Atlantyda

ARISTOKLES - PLATON

ATLANTYDA

MOTTO “Ja zaś nie chcę tu rozstrzygać, czy rzecz miała się tak, czy inaczej ... Muszę podać, co się opowiada, ale bynajmniej nie jestem zobowiązany w to wierzyć.” - Herodot - Dzieje.

Aristokles – Platon [427 - 348 r. pne.] był czołowym greckim filozofem, synem Aristona i Periktiony, która ród swój wywodziła od Solona. Urodził się w Atenach w siódmym dniu miesiąca Targelion w czasie osiemdziesiątej ósmej Olimpiady [428 - 425 r. pne.], a więc w dniu, w którym według wierzeń Delijczyków urodził się Apollo, w czasie archontatu Ameiniosa i należał do Demu [Gminy] Kollytos. Pseudonim Platon [Szeroki] z powodu budowy ciała nadał mu Ariston z Argos, pod kierunkiem którego odbywał ćwiczenia gimnastyczne. Platon ponoć brał udział w igrzyskach istmijskich jako zapaśnik. Zajmował się także malarstwem i pisał poezje; najpierw dytyramby, później pieśni i tragedie. Mając dwadzieścia lat słuchał wykładów Sokratesa, przeszedł do historii jako uczeń Sokratesa, twórca pierwszego systemu filozoficznego - idealizmu metafizycznego, który pozostawił w spuściźnie swoje słynne Dialogi. Związany więzami rodzinnymi ze środowiskiem najstarszej demokracji ateńskiej, otrzymał staranne wykształcenie. Od 20 roku życia należał do najwierniejszych uczniów Sokratesa, z którym przebywał przez 8 lat; po skazaniu Sokratesa na śmierć za głoszenie pochwały homoseksualizmu, opuścił Ateny i przez 20 lat podróżował; był w Megarze, Cyrenie, Egipcie, Azji Mniejszej, Italii, gdzie silny wpływ wywarły nań koncepcje pitagorejczyków i na Sycylii; gdzie przez krótki okres był wychowawcą i nauczycielem tyrana Syrakuz, Dionizjusza II Młodszego. W roku 389 pne. powrócił do Aten i poświęcił się całkowicie pracy naukowej i nauczaniu; około roku 387 pne. założył tzw. Akademią Platońską i do końca życia pozostał jej scholarchą. Platon odwołuje się do tradycji orficko - pitagorejskiej, wg której dusza jest nieśmiertelna i wielokrotnie się odradza. Platon przeciwstawiał się mechanizmowi Demokryta z Abdery i głosił, że każda dusza oglądała już idee za swego poprzedniego życia. W dziedzinie polityki Platon doszedł od koncepcji państwa idealnego i usiłował połączyć wymóg autorytetu i wolności, czyli monarchii i demokracji. Bogactwo dzieł Platona jako myśliciela staje się jeszcze bardziej widoczne dzięki jego sztuce pisarskiej. Platon jako pierwszy używał literackiej formy dialogu, ponieważ sądził, że myśl, która jest nieustannym ruchem i poszukiwaniem, nie można zamknąć w formie skrystalizowanej; pozostaje ona bowiem wciąż w rozwoju i dynamice. Koncepcje Platona wywarły znaczny wpływ na rozwój filozofii starożytnej oraz średniowiecznej i stały się inspiracją późniejszych kierunków i szkół filozoficznych, aż po współczesność. Zmarł w pierwszym roku sto ósmej Olimpiady [348 - 345 r. pne.], podczas uczty weselnej, mając osiemdziesiąt jeden lat. Na podstawie Żywotów i poglądów słynnych filozofów Diogenesa Laertio BIBLIOGRAFIA 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. Platon - Timaios i Kritias; przekład Witwicki; PWN 1960 Herodot – przekład: Krymer; Dzieje ; Czytelnik 1954 Wanda Markowska - Mity greckie; Iskry 1955 Jan Parandowski - Mitologia; Czytelnik 1959 Jerzy Zajdler - Atlantyda; Wiedza Powszechna 1968 Pauzaniasz - Wędrówka po Helladzie, przekł. Niemirska; Ossolineum 1973 Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu; Pallottinum 1980 Robert K.G. Temple - Tajemnice Syriusza; Poznań 1982 Diogenes Laertios - Żywoty i poglądy słynnych filozofów; PWN 1984 C. W. Ceram, Bogowie, groby i uczeni, przeł. Jerzy Nowacki, Warszawa 1987 Pierre Grimal - Słownik mitologii greckiej i rzymskiej; Ossolineum 1990 Popol Vuh Księga Narodu Quiche, przekład Czarnocka, Warszawa 1980. R. H. Charles - Book of Enoch; Clarendon; Oxford 1964 New American Bible; Washington 2002 Richard Laurence – The Book of Enoch - 2000

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA
czyli zamierzchłe wspomnienia z początków ludzkości stanowiące komentarz do dialogów Platona Timaios i Kritias, zebrane z Ksiąg Henocha, Księgi Genesis Starego Testamentu, oraz dokumentów arabskich i sanskryckich. opracował Włodzimierz Janusz Szypura

Aristokles – Platon [Αριστοκλης − Πλατον]

Gdańsk 2006

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

SŁOWO WSTĘPNE Prawdziwym autorem tych zamierzchłych wspomnień z początków ludzkości jest Aristokles - Platon, bowiem to właśnie on zapoczątkował dyskusję na ten temat i zawarte tutaj wiadomości głównie pochodzą od niego. Dialogi Platona Timaios i Kritias, stanowią kanwę tego komentarza, pozostałe informacje to w 90 % starodawne przekazy dotyczące początków ludzkości, które zebrałem z różnych źródeł, wobec tego nie mogę uważać się za autora tego opracowania. Do każdego niemal zawartego tutaj zdania, można byłoby dodać stosowny komentarz, jednak moim zamierzeniem nie było narzucanie jakiejkolwiek oceny. Pragnę tylko przedstawić dostępne informacje w zwięzłej postaci, aby każdy mógł wyciągać własne wnioski. Jestem całkowicie przekonany, że teoria rozwoju gatunków Karola Darwina [1809 - 1882 r.], choć prawdopodobna dla zwierząt i niższych form życia, jest z gruntu fałszywa w odniesieniu do rozwoju rodzaju ludzkiego. Moim zdaniem, taki pogląd nie zasługuje nawet na krótki komentarz, choć taką agnostyczną "jedynie słuszną wiarę” wyznaje wielu "pseudo-naukowców". Zwłaszcza ci "szaleni naukowcy", którzy również uwierzyli w bzdurne uproszczenia mechanizmów społecznych zawarte w marksizmie, teraz wpadli w zachwyt obłąkańczej radości, gdy dowiedzieli się, że pochodzą od małpy, choć dotąd wierzyli, że zostali stworzeni przez Boga. Fakty i zgromadzone informacje same kwestionują taki dogmat "nauki", a kwestionowanie aktualnie obowiązującej wiedzy zawsze prowadzi do rozwoju nauki. Archeologia choć jako nauka liczy sobie ca 200 lat, jak dotychczas nie wyjaśnia przeszłości, a tylko klasyfikuje znaleziska i umieszcza w niedostępnych muzeach i archiwach, często też uprawia sztukę upiększania faktów bzdurami, które prezentują jedynie bezradność wobec faktów i nie przybliżają prawdziwego znaczenia wiedzy o przeszłości. W połowie XIX wieku dowiedziono, że komórka jest nośnikiem wszystkich funkcji życiowych i w jądrach komórkowych przechowywane są zespoły cech przekazywane następnym pokoleniom, a chromosomy są nośnikami informacji genetycznej. Komórki organizmu ludzkiego mają na przykład 46 chromosomów, organizm pszczoły 16 chromosomów, a owcy aż 54 chromosomy. Daleko bardziej istotne są trzy prawa dziedziczenia cech sformułowane przez Mendla. Gregor Johann Mendel (1822 - 1884 r.), wykładowca przyrodoznawstwa i fizyki w Brunn (Brno), odkrył prawa dziedziczenia i stał się ojcem nauki o dziedziczeniu. Jego prawa uznawane są do dziś jako bezsporne w odniesieniu zarówno do człowieka, jak również zwierząt i roślin. Osobiście uważam, że należy podchodzić z należnym respektem do starożytnych przekazów. Najbardziej karygodne jest ukrywanie lub przemilczanie i negowanie artefaktów i przekazów nie pasujących do obowiązującej ideologii lub z góry założonej tezy [a priori]. Podstawowym błędem „oficjalnej nauki” jest także całkowita wiara w datowanie znalezisk archeologicznych metodą izotopu węgla 14 C, metoda określania czasu na podstawie czasu połowicznego rozpadu izotopu węgla 14C, który wynosi 5 730 lat, zakłada niezmienną zawartość tego izotopu w powietrzu oraz stałą radioaktywność atmosfery. Wiadomo przecież, że zawartość dwutlenku węgla CO2, a więc również tego izotopu w atmosferze nie była stała w odległych epokach historycznych. Tym którzy całkowicie wierzą datowaniu znalezisk archeologicznych z odległych epok metodą izotopu 14C, proponuję przebadanie doczesnych szczątków ludzkich z Mohenjo-Daro w Pakistanie. Osobiście chciałbym poznać wyniki tych badań, nie mam żadnych wątpliwości co wyniknie z tych badań radioaktywnych szkieletów mieszkańców Mohenjo-Daro - że ci ludzie jeszcze się nie narodzili!
-5-

ARISTOKLES – PLATON Artefakty Atlantydy

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

W roku 1970 na morskim dnie nieopodal Wyspy Bahama dr Ray Brown znalazł i opisał piramidy, drogi, kopuły, prostokątne budynki i "niezidentyfikowane" metalowe instrumenty. Posągi posiadały "tajemnicze" kryształy zawierające miniaturowe piramidy. Metalowe przyrządy i kryształy zabrano do analizy. Odkryto też, że te kryształy wzmacniały energię przechodzącą przez nie, jednak sposób działania dotąd nie jest znany. Kirlian fotograf, który rejestrował odbicia poza naszym spektrum widzenia ukazał wnętrze kryształu niewidoczne gołym okiem. Znalezione tajemnicze przedmioty rozjaśniały pomieszczenia wewnętrzne pod wodą. W 1977 roku odkryto tajemnicze znalezisko na dnie Atlantyku wykonane nieznaną technologią. 200 m tajemnicza piramida rozświetla otaczającą wodę z iskrzeniem do głębokiej zieleni, wyraźnie kontrastując z ciemnością czarnych wód na tej głębokości. Odkrycie zostało sfotografowane przez Arl Marahall'a z wyprawy na rafę koralową Cay Sal. Dr William Bell w roku 1958 zrobił zdjęcie dna Atlantycku pokazujące iglicę wysokości 1,8 m wystającą z pary kół jako podstawy, z tego trzonu wydobywały się szczególnie jasne emanacje. Przypuszczalnie są to pozostałości Wiecznego Płomienia, zasilanego kosmiczną energią z kryształu umieszczonego na wierzchołku piramidy, o którym opowiadali starożytni. Przypuszczalnie wszystkie piramidy zbudowane są z betonu, uczeni uznają, że cement użyty do ich wykonania musiał być lepszy od używanego współcześnie. Piramidy, znaleziono na dnie Atlantyku, w Chinach w Ameryce, w Mezopotamii i w Egipcie. Starożytne pisma opisują piramidy jako Kapsuły Czasu zawierające historię i technologię Imperium Słońca. Ogromna piramida, zanurzona na głębokość 3 000 m w wodach Atlantyku, jak relacjonuje wyprawa Tony Benik'a była wyposażona w pulsujący kryształ na szczycie. Znaleziono też nieprzeźroczystą kryształową płytkę, gdy oświetlano tą płytkę, wówczas wysyłała wzmocnione promieniowanie przez to tajemnicze napisy stawały się widoczne. Głęboko pod wodą w Ameryce Środkowej, na Yucatanie, w Luizjanie i w Cieśnie Florydy znaleziono piramidy. Marmury budowli w stylu greckim znaleziono między Florydą i Kubą, z kolumn znalezionych na Wyspach Bahama, promieniowała energia. Wprawiający w największe zdumiewa artefakt znajdujący się na dnie atlantyckim, który został opisany przez załogę Kapitana Reyes'a Mirag'a z hiszpańskiego statku ratowniczego Talia. Nagrali na video mile podmorskiej przestrzeni z majestatycznymi świątyniami otoczonymi kolumnami i piramidami, budynki i posągi i szerokie zakręcające się aleje, z mniejszymi alejkami odgałęziającymi się ze środka jak szprychy w kole. Od 1956 r więcej niż 30 oddzielnych ruin znaleziono na dnie Atlantyku, a w starożytnych bibliotekach znaleziono wiele starych map pokazujących Atlantydę z jej łańcuchem wysp. W antycznych opisach wyspy te określano jako Aryjskie, Og, Posejdonia i Antigua. Posejdonia podobno była stolicą kontynentu rozciągającego od Afryki Północnej i Europy do Florydy z tropikalnym klimatem na zachodnim i południowym wybrzeżu i chłodnym klimatem na północy i wschodzie. Ruiny dróg i budynki znalazł dr Mansan Valentine na Wyspie Bimini w 1960 r. Podobne ruiny zostały też sfotografowane na rafie koralowej Cay Sal nieopodal Wyspy Bahama. Ruiny są takiej samej budowy jak najstarszego miasta świata - Tiahuanaco w Boliwii, którego kalendarz pokazuje ścisłe pozycję gwiazd i planet 27 000 lat temu, tj. więcej niż 20 000 lat przed najstarszymi cywilizacjami według "oficjalnej" historii.
-6-

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Podobne podwodne ruiny znaleziono nieopodal Maroka 20 m pod wodą. Dr David Zink w 1957 r. nieopodal wybrzeża Wyspy Bahama znalazł stylizowaną marmurową głowę, budowa bloku sugeruje, że została odlana w formie, oraz relacjonował, że promieniowała z niej energia. Kapitan John Alexander odkrył zrujnowany bardzo złożony port, na morskim dnie Bimini. Głęboko w morzu odkryto zanurzone pod wodą budowle z dobrze zachowaną brukowaną drogą, na dnie Atlantyku odkryto chodnik o nawierzchni z tlenku magnezu, prowadzący wzdłuż morskiego dna z Florydy do Południowej Karoliny. Kolumny świątyni, budynki, posągi, szerokie zakręcające aleje z bardziej małymi alejkami odgałęziające się jak szprychy w kole, majestatyczne świątynie i piramidy, nagrania dokonał Kapitan Mirag z hiszpańskiego statku ratowniczego "Talia". Wielką piramidę z ogromnym kryształowym szczytem, znaleziono na głębokości 3 000 m pod wodą na środkowym Atlantyku, relacjonuje Tony Benlk. Tajemniczą budowlę z kopułą podobno widziało w jasnej wodzie kilku pilotów w Cieśninie Florydy. W roku 1981 wyprawa P. Cappellano odkryła tajemnicze ruiny z dziwnymi symbolami na morskim dnie nieopodal Wysp Kanaryjskich. W roku 1977 wyprawa Ari Marshall'a znalazła 50 m pod wodą ogromną piramidę na rafie koralowej Cay Sal nieopodal Wyspy Bahama. Piramida miała wysokość 200 m. Piramiaa tajemniczo rozświetlała otaczającą wodę z iskrzeniem wypływającym z otworu piramidy i otoczona była przez zieloną wodę, zamiast czarnej wody na tej głębokości. Lieceser Hemingway relacjonował: kilka akrów ruin z białego marmuru znaleziono na dnie oceanu nieopodal Kuby. Budowla sfotografowane na morskim dnie nieopodal wyspy Andros. Zatopione miasto 400 mil na zachód od Portugalii znalazła sowiecka wyprawa kierowana przez Borisa Asturua, opowiada że "pozostałości ulic sugerują używanie jednotorowej kolei do przewozu ładunków", Boris Asturu dodał też, że znalazł posąg. Drogę z Wyspy Bahama badał dr Manson Valentine. Nie wiadomo jaką technologią zbudowano długi chodnik drogi z brukowaną nawierzchnią ciągnący się przez setki mil, który jeszcze teraz jest w dobrym stanie. Droga ta zawierała tlenek magnezu i została znaleziona pod wodą, wiedzie ze Wschodniego Wybrzeża Ameryki i zanurza się w głębiny. Kolumny znalezione na atlantyckim dnie w 1969 r. przez Roberta Fero i Michaela Grumley'a, skała z której wyrzeźbiono nie pochodzi z tej części świata. Dimitri Rebikoff, znalazł pod wodą platformę zbudowaną specjalnie jako soczewkę skupiającą, relacjonuje, że ruiny otaczała słodka woda. Marmurowy Akropol pod wodą oparty na żłobionych kolumnach, znalezisko roztacza się na powierzchni pięciu akrów. Heinrich Schilemann - człowiek który odnalazł i odkopał ruiny Ilionu [Troi], podobno opuścił w spisie odkryć sławnego Skarbu Priama, brązową wazę z metalowymi monetami z glifami w języku Fenickim we wnętrzu. Napisy na monetach wyrażają, że pochodzą z czasów Króla Chronosa z Atlantis. Identyczne wyroby garncarskie znaleziono w Tiahuanaco, w Boliwii. Dwudziestu uczonych, włącznie z archeologami, biologami morza, geologami i kartografami badali ruiny na morskim dnie nieopodal wyspy Bimini w 1975 r. i znaleźli artefakty, których ściany i drogi zostały wykonane z materiałów nie występujących w tej części świata. Archeolodzy pracujący koło Fayum, nieopodal Oazy Siwa w Egipcie odkryli skamienieliny kangurów i innych australijskich torbaczy. Nie wyjaśniono też
-7-

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

zestawu pozłoconych bumerangów odkrytych przez Cartera w grobie Tutenchamona. „Oficjalna nauka” milczy też na temat map arabskiego admirała Piri Reisa, przedstawiającej odwzorowanie basenu Morza Śródziemnego, Afryki, a nawet Antarktydy. Piri Reis (Hadżi Muhammad) był otomańskim admirałem, urodził się około roku 1465 w Gallipoli na Dardanelach. Już w młodości rozpoczął służbę na statkach kaperskich w Marynarce Otomańskiej i po wielu latach walki przeciw armadzie Hiszpańskiej, Genueńskiej i Weneckiej, w której odniósł szereg sukcesów, został wyniesiony do godności Reisa [Admirała]. Sułtan kazał go ściąć w następstwie jego porażki na Morzu Czerwonym w roku 1554, w walce przeciw portugalskiej marynarce, Piri Reis miał wówczas 90 lat. Piri Reis również był kartografem - najlepiej znany jest zbiór jego map z Księgi Morza, Kitab i Bahrieh, jednak największą sławę zyskała jego mapa świata [wykonana w roku 1513]. Stare mapy geograficzne należące do admirała Piri Reisa odkryto w 1929 r., w pałacu Topkapi w Stambule. Mapy okazały się bardzo dokładne i to nie tylko w odniesieniu do regionu śródziemnomorskiego i Morza Martwego. Mapy Piri Reisa przedstawiają także wybrzeża Ameryki Północnej i Południowej, a nawet kontury Antarktydy zaznaczone z taką samą precyzją. Najbardziej zaskakująca jest dokładność mapy, co więcej, mapy ukazują nie tylko zarysy kontynentów, lecz zawierają także topografię wnętrza lądów. Łańcuchy górskie, szczyty, wyspy, rzeki i wyżyny, są naniesione z niesłychaną dokładnością, nawet na tych obszarach, które jeszcze dzisiaj są bardzo słabo zbadane. Zobrazowanie mapy jest odmienne od obecnie przyjętego, Mercatora i przedstawia rzut styczny świata do Aleksandrii. Na mapie Piri Reisa są już zaznaczone łańcuchy górskie na Antarktydzie odkryte dopiero w roku 1952. Porównanie map Piri Reisa ze współczesnymi zdjęciami satelitarnymi kuli ziemskiej wykazało, że sporządzenie tej mapy wymagało chyba zdjęć satelitarnych lub lotniczych wykonanych z bardzo dużej wysokości!. W górach Subi na zachodnim wybrzeżu Borneo znaleziono sieć pieczar, ukształtowaną jak katedra. Pozostawione przedmioty wskazują, że prace budowlane prowadzono tam 38 000 lat temu. Wśród tych niebywałych znalezisk są tkaniny tak delikatne i szlachetne, że nie można sobie wyobrazić, aby mogli wykonać je dzikusy. Cóż można przeczytać choćby na temat planetarium wydobytego ze starożytnego wraku, ponad sto lat temu, nieopodal wyspy Antikythera. Spenetrowano wrak wypełniony posągami z marmuru i brązu, jednak największym odkryciem okazała się bezkształtna bryła brązu kryjąca planetarium. Zrekonstruowana machina składa się z ponad 20 kół zębatych i koła głównego, którego osią był obrotowy wałek napędzający wszystkie skale. Wskazówki chronione były pokrywkami z brązu, na których umieszczono napisy. Działanie planetarium oparte jest na ruchu Syriusza i pozwalała na obliczanie ruchów Księżyca, Słońca a nawet innych planet, koła zębate z brązu wymagają zaawansowanej technologii obróbki. Rzecz niebywała, na tej machinie umieszczono rok produkcji - 82 pne., wyrób prezentuje dojrzałą koncepcję, zatem prototyp zapewne został wykonany znacznie wcześniej. Namacalne fakty i nader liczne przekazy, które nie pasują do żadnego uznanego schematu, każą na nowo podejść do całej zamierzchłej prehistorii. Do współczesnej archeologii wkradają się już pierwsze wątpliwości, lecz konieczne jest dokonanie odważnego wyłomu w gęstwinie skrywającej przeszłość, omawiane artefakty to: jaskinie, groby, sarkofagi, mumie, stare mapy, szalone budowle, niesłychane osiągnięcia techniki i architektury. Należy od nowa spojrzeć na zagadnienia dotyczące odległych epok i należy uznać, że rozwój ludzkości nie następował równolegle we wszystkich społecznościach i należy wreszcie uznać
-8-

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

prawdziwość zapisów Biblii i innych starych ksiąg dotyczących początków rodzaju ludzkiego. Zadziwiająca sprawa od Egiptu do Peru, od Ur po Jukatan, gdziekolwiek powstawały cywilizacje, Bogowie telepatycznie wydawali ludziom rozkazy, traktując ich jak swych niewolników, a ludzie byli faktycznie pozbawieni własnej woli. Należy sobie uzmysłowić, że człowiek i jego wczesne cywilizacje miały umysłowość odmienną od współczesnej. Niniejsze opracowanie można traktować jako prezentację różnych baśni z zamierzchłej przeszłości, pragnę jednak zauważyć, że w każdej baśni znajduje się przynajmniej ziarnko prawdy. Podstawowe wiadomości pochodzą z dialogów Platona Timaios i Kritias. Przedstawiam cały tekst dotyczący Atlantydy bez żadnych zmian, brakujące dokończenie dobrze przedstawiają Księgi Henocha i pierwsza Księga Starego Testamentu – Księga Rodzaju [Genesis]. Nikogo nie powinno bulwersować utożsamienie biblijnego B o g a J a h w e z najwyższym Bogiem Greków - Z e u s e m , należy bowiem pamiętać, że zanim Mojżesz ustanowił wiarę w jednego Boga, wierzenia religijne Żydów niewiele różniły się od religii ludów sąsiednich. Wiadomo przecież, że Hebrajczycy czcili również boginię A n a t h e , którą czciły również ludy Międzyrzecza i Fenicjanie pod imieniem A s t a r t e , oraz Egipcjanie jako N e i t h , zaś Grecy pod imieniem A t e n a . Wiemy również, że starożytni Hebrajczycy uważali A n a t h e za siostrę, a niekiedy nawet za żonę J a h w e . Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że żydowski J a h w e z okresu przed Mojżeszem i grecki bóg Z e u s to jedna i ta sama postać. Przecież dopiero po przeprowadzeniu reformy religijnej przez Mojżesza zabroniono wyznawcom J a h w e wymieniać imiona innych bogów: “Nie będziesz miał innych bogów przede mną”. Trudno zrozumieć sens słów Jahwe z Księgi Rodzaju “Zgładzę ludzi z powierzchni ziemi, bo żałuję żem ich uczynił”, nie przedstawiono bowiem żadnych przewinień rodzaju ludzkiego, jednak pewne światło na sytuację rzuca Księga H e n o c h a , poza tym nie wiadomo do kogo się zwrócił Jahwe, bardziej zrozumiała jest sytuacja opisana przez poniekąd zbieżne informacje Kritiasa i Henocha. Spór o Atlantydę trwa już 2 500 lat, a zapoczątkował go Arystoteles, podważając wiarygodność przekazu Platona stwierdzeniem: “Amicus Plato, sed magis amica veritas” [Platon przyjacielem, lecz większym przyjacielem prawda]. Istnienie Atlantydy do tej pory nie zostało ostatecznie rozstrzygnięte. Egipskiemu kapłanowi Manetonowi z Sebennytos, z III stulecia pne., kapłanowi "pogańskiej świątyni w Heliopolis" przypisuje się autorstwo ośmiu i dzieł, między innymi księgi o dziejach Egiptu oraz Księgi Seti. Zawierają one imiona i daty panowania przedhistorycznych królów, sięgające czasów półbogów i bogów. Kapłan Maneton pisze, że pierwszym władcą Egiptu był Hefajstos, który też przyniósł ogień na Ziemię. Po nim rządzili Chronos, Ozyrys, Tyfon, brat Ozyrysa, następnie Horus, syn Ozyrysa i Izydy. "Po bogach przez 1 255 lat rządził ród boskich potomków, a po nich przez 1 817 lat rządzili znowu inni królowie. Po nich trzydziestu innych królów memfickich, przez lat 1 790. Potem jeszcze innych dziesięciu - tynickich, przez 350 lat. Rządy duchów zmarłych i boskich potomków trwały 5 813 lat". Od Manetona przejął te dane Książę Kościoła Euzebiusz z Cezarei, który wyraźnie zaznacza, że chodzi o lata księżycowe, ale i tak oznacza to 11 025 lat księżycowych. "W Egipcie panowali bogowie i herosi i to niewiele mniej niż lat osiemnaście tysięcy, a ostatnim królem boskim był Horus, syn Izydy. Poczynając od Mojrisa ziemscy królowie władali Egiptem minęło nie mniej niż 5 000 lat do 180 olimpiady, w czasie której ja sam przybyłem do Egiptu". Od Menetona pochodzi jedyne potwierdzenie przekazu Platona z dialogów Timaios i Kritias. Napisana przez niego po grecku historia Egiptu “Od
-9-

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

najdawniejszych czasów” do czasów Aleksandra Macedońskiego zaginęła, jednak zachowały się cytaty późniejszych chrześcijańskich pisarzy, między innymi Józefa Flawiusza i Euzebiusza z Cezarei. Ze źródeł tych wynika, że Meneton widział kamienne kolumny ustawione przez T h o t h a [egipskiego Boga mądrości] w kraju Siriad, przetłumaczył ze „świętego” języka hieroglificznego relację i zapisał, podane przez Kritiasa informacje potwierdzając je. Diodor Sycylijski podaje w pierwszej księdze, iż starożytni bogowie "w samym tylko Egipcie założyli wiele miast, że bogowie mieli potomków, z których niektórzy zostali królami Egiptu". W owych odległych czasach przodkowie ludzi byli istotami niezwykle prymitywnymi "dopiero bogowie oduczyli ludzi pożerania się nawzajem". Od bogów też ludzie nauczyli się - według Diodora - sztuki, wydobywania minerałów, sporządzania narzędzi, uprawy ziemi i produkcji wina. Również język i pismo było darem istot z nieba. "Oni to bowiem pierwsi ułożyli zrozumiały dla wszystkich język i opatrzyli nazwami wiele rzeczy, na które dotąd nie było wyrażenia. Hermes wynalazł pismo o określił porządek oddawania bogom czci oraz składania ofiar. On też miał być pierwszym, który drogą obserwacji przeniknął porządek gwiazd i harmonię natury oraz dźwięków i był Świętym Pisarzem Bogów". Zupełnie niezależnie od pism Diodora mianem "świętego pisarza" określa się również Henocha identyfikowanego z Hermesem. Henoch podaje, iż "strażnicy nieba" nauczyli ludzi pisania atramentem na papirusie". Diodor Sycylijski przed tysiącami lat twierdził, iż egipski bóg Ozyrys założył też kilka miast w Indii. "Powiadają, że od Ozyrysa i Izydy aż do panowania Aleksandra, który założył w Egipcie miasto nazwane jego imieniem, upłynęło ponad dziesięć tysięcy lat - niektórzy jednak podają, że niewiele mniej niż dwadzieścia trzy tysiące lat". Przedziwną i przedziwną sprawą jest wzajemne „potwierdzanie się” przekazów przez starożytne podania z różnych kręgów kulturowych. Początki rodzaju ludzkiego giną w zamierzchłej przeszłości. Wg Diogenesa Laertiosa (III w. ne.), kapłani egipscy zarejestrowali 373 zaćmienia słońca i 822 zaćmienia Księżyca, według współczesnych obliczeń te kosmiczne wydarzenia zaszły w ciągu 10 tys. lat. Poza tym Egipskie papirusy kosmologiczne zawierają informacje dotyczące kulistości Ziemi, planet i Słońca, a nawet informacje o ruchu Ziemi wokół Słońca. Szczególnym zainteresowaniem kapłanów egipskich cieszyła się największa gwiazda konstelacji Wielkiego Psa – Syriusz, ponieważ uważano ją za miejsce pobytu O z y r y s a . Wielu kapłanów egipskich zajmowało się kalendarzem obserwując pierwszy wschód Syriusza. W starożytnej świątyni I z y d y - H a t o r w Dendera zbudowanej w 700 pne. północny otwór nad centralnym wejściem do świątyni jest skierowany na tą gwiazdę, a na ścianie tej świątyni umieszczony jest zodiakalny kwadrat wskazujący tą gwiazdę. W Świątyni znajduje się piękny posąg Izydy, otoczony wielką kolumnadą, ustawiony w końcu nawy bocznej i skierowany jest na wschód Syriusza. Kapłani umieścili Gem [klejnot] na czole bogini I z y d y , tak że światło odbite tej gwiazdy pada na ten klejnot. Gdy Kapłani egipscy widzieli światło Syriusza na klejnocie posągu I z y d y , zawiadamiali ludzi, że rozpoczyna się Egipski Nowy Rok. W świątyni znajduje się napis, który mówi: "Jej Wysokość I s i s świeci w świątyni na Nowy Rok i miesza swe światło ze światłem jej ojca R a na horyzoncie". Gdy Egipcjanie widzieli Syriusza wschodzącego tuż przed Słońcem, wiedzieli już, że niebawem nastąpi wylew Nilu, ze względu na urodzajność ziemi zależną od wylewu Nilu. Heliakalny wschód Syriusza zawsze zdarza się około letniego przesilenia dnia z nocą i nadchodzi czas wylewu Nilu, oznaczający początek Nowego Roku, ten stały porządek utrzymywała I z y d a . Okres gdy
- 10 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Syriusz znika z nieba opisano w micie, który powiada, że I z y d a ukrywa się dopóki nie narodzi się jej syn Horus - każdego roku w Egipcie w miesiącu Thoth następuje heliakalny wschód Syriusza, gwiazda ponownie ukazuje się i jest to czas narodzin - zmartwychwstania Horusa. Bogowie zgodnie z przekazami Sumeryjskimi pochodzili z planety Nibiru "Planety Krzyża". Asyryjczycy i Babilończycy nazywali go Marduk, jak swego głównego Boga. Sumeryjczycy mówili, że rok na planecie Nibiru wynosił 1 sarea i był równoważny 3 600 lat na ziemi. Powiadali też, że czas życia Anunnaki wynosił 120 sarea, tzn. 432 000 lat. Zgodnie z Wykazem Królów 120 sarea minęło od czasu gdy Anunnaki przybyli na Ziemię do czasu Potopu. Sumeryjskie teksty dzielą historię na dwie epoki, oddzielone przez wielki Biblijny Potop. Zgodnie z Sumeryjskim Wykazem Królów 120 sarea minęło od czasu, gdy Anunnaki przybyli na Ziemię do Wielkiego Potopu. Wielcy Anunnaki ponoć wydali wyrok na ludzkość i zalali Ziemię potopem. Gdy wody potopu wycofały się, Anunnaki uznali, że są zbyt Wielcy dla rodzaju ludzkiego i wycofali się z Ziemi. Przypuszczalny powód zawiera się w informacji, że Wielcy Anunnaki gwałtownie się starzeli po przybyciu na Ziemię. Ich życie zaczynało się synchronizować z szybszymi obrotami Ziemi i skracało się w porównaniu do długości życia na Nibiru. Sumeryjczycy nigdy nie nazywali Anunnaki, „Bogami”, zwykle nazywano ich dwu zgłoskowym określeniem "Din-Gir". "Din” znaczy prawy, czysty, jasny, "Gir” opisuje strzałę lub zaostrzony przedmiot. Jako epitet dla Anunnaki "Din-Gir” znaczy prawych, posługujących się ognistymi strzałami - piorunami. Termin „ELU” używany - w Arkadyjskim, dokładnie znaczy: „Wielki” i od niego pochodzi Babiloński, Asyryjski, Hebrajski i Ugaryjski termin El, któremu Grecy nadali konotację „Bóg”. Być może jakieś światło rzuci najnowsze odkrycie archeologiczne Biblioteka Aleksandryjska. Na sympozjum naukowym, które odbyło się 12 maja 2004 w Uniwersytecie Kalifornijskim, Prezydent Najwyższej Rady Starożytności Egiptu, Dr Zahi Hawass obwieścił światu odkrycie Najstarszego Uniwersytetu Świata. W Aleksandrii, obecnie w większości znajdującej się pod wodą, w dzielnicy Bruchion, Polsko - Egipski zespół archeologiczny odkrył usytuowanie Biblioteki Aleksandryjskiej, często opisywanej jako największa światowa skarbnica wiedzy. Odkryte pomieszczenia wyglądają jak audytoryjne sale wykładowe. Odkryto 13 takich sal wykładowych, które mogłyby pomieścić w sumie ponad 5 000 studentów. Widoczną cechą tych sal były centralnie usytuowane podesty dla wykładowcy. Dotąd nigdzie nie odkryto takiego kompleksu sal wykładowych, być może był to Najstarszy Uniwersytet Świata. Aleksander Wielki wybrał na miejsce nowej stolicy swego Imperium małą wioskę rybacką w delcie Nilu, która zwała się Rhakotis. Tutaj w roku 320 pne. została założona nowa stolica Imperium Aleksandra, która wkrótce stała się najpotężniejszym miastem Lewantu. Nieopodal na wyspie Pharos, zbudowano, solidną latarnię morską, jeden z Siedmiu Cudów Starożytnego Świata. Tutaj założono sławną Bibliotekę Aleksandryjską, a w tej bibliotece Archimedes [285 - 212 r. pne.] wynalazł śrubową pompę wodną, która do dzisiaj nadal jest w użyciu i cały szereg pomysłowych machin wojennych. W Aleksandrii Eratosthenes zmierzył średnicę kuli Ziemskiej i odkrywał reguły geometrii. W Aleksandrii Ptolemeusz napisał Almagest - księgę naukową o naturze Wszechświata, najbardziej wpływową na 1 500 lat, aż do czasów Kopernika. Gdy Aleksander Wielki zdobył Egipt w 33 r. pne. i jego Wódz Ptolemeusz został się Królem Egiptu. Aleksandria, greckie miasto zostało założone i wkrótce stało się nie tylko najważniejszym miastem Egiptu i całego Lewantu. Tutaj
- 11 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

założono też Akademię i zgromadzono olbrzymią bibliotekę, która stała się uznanym ośrodkiem intelektualnego świata. Gdy wzrastała potęga "Imperium Romanum", w tym samym czasie Imperia egipskie i greckie chyliły się już ku upadkowi, aż Egipt stał się rzymską prowincją w roku 80 pne. Podczas zdobywania Aleksandrii przez Juliusza Cezara, ogień ze statków Cezara najpierw pojawił się w porcie, później płomienie objęły całą Aleksandrię, spaliła się poważna część Biblioteki Aleksandryjskiej. Pod panowaniem Imperium Rzymskiego, Aleksandria, jeszcze wywierała wielki wpływ i za panowania Augusta była drugą metropolią antycznego świata zaraz po Rzymie, ale w następny stuleciach, gdy Rzym cierpiał wewnętrzną dezintegrację, a Imperium Rzymskie kruszyły skuteczne najazdy barbarzyńców; topniały wpływy kosmopolitycznej szkoły Aleksandryjskiej. Uniwersalna władza Imperium Rzymskiego "Pax Romana" początkowo prześladowała sektę Chrześcijan, jednak wkrótce sytuacja się zmieniła, a w czwartym stuleciu za panowania Imperatora Konstantyna, nowa sekta Chrześcijan zyskała znaczne wpływy i postanowiono wyrugować stare wierzenia, prowadzono regularną wojnę ze szkołami starodawnych pogańskich religii i filozofii. Cezar Rzymu, Teodozjusz, w roku 389, nakazał swym Edyktem zniszczenie wszystkich peanów [hymnów pochwalnych od bogów] we wszystkich świątyniach w granicach Imperium, Serapion w Aleksandrii został zniszczony. Rozkaz wykonywano z wielką sumiennością i okrucieństwem i Biblioteka Aleksandryjska została zniszczona bądź rozproszona. W tym samym roku Imperator Wschodu, Zenon zamknął ważną szkołę w Edessa, a jej Nestoriańscy nauczyciele zostali wygnani znajdując schronienie w Azji. Muzeum Aleksandrii, prawdziwy uniwersytet jeszcze utrzymywał swoje istnienie, aż do 415 r., gdy w buncie roznieconym przez Chrześcijan, zostały wymiecione ostatnie pozostałości Aleksandryjskiej Szkoły Filozofii i Nauk, a Hypatia [370 - 415 r.], ostatnia znakomita nauczycielka i filozof tej szkoły padła ofiarą gwałtowności tłumu. Gdy Porta muzułmańska rządziła Azją Mniejszą, syryjscy uczeni byli popierani przez Kalifów i byli zatrudniani na wpływowych stanowiskach jako lekarze, astronomowie, matematycy, inżynierowie etc, a syryjskie rękopisy autorów greckich i aleksandryjskich były tłumaczone na Arabski. Wczesna władza muzułmańska była bardziej gościnna dla starożytnych nauki przyrodniczych i filozofii, niż wczesne chrześcijaństwo i tak Arabowie stali się w średniowieczu najlepiej wyszkoleni w matematyce, astronomii, medycynie i chemii. Muzułmańskie zwierzchnictwo w siódmym i ósmym stuleciu jak fala rozlało się od Egiptu i Maroka po Hiszpanię. Hiszpania [al Andalus] stała się siedzibą muzułmańskiego Kalifatu (711 - 1492 r.). 2 stycznia 1492 r. dowódca ostatniej muzułmańskiej fortecy Boabdil w Grenadzie skapitulował przed zjednoczonymi armiami katolickich monarchii Izabeli I Kastylijskiej i Ferdynanda II Aragońskiego. Grenada [Amirate Gharnatah], ostatnie mauretańskie królestwo istniało w Hiszpanii aż do końca roku 1492, który kładzie kres muzułmańskiemu panowaniu w Zachodniej Europie. Z Hiszpanii klasyczna wiedza zachowana przez syryjskich uczonych i przekazana Arabom, znalazła drogę do Europy, nastąpiło odrodzenie nauki, a Arabscy matematycy, lekarze i chemicy, byli wielce cenieni jako znawcy nauk. Arabskie tłumaczenia, opracowania i komentarze starożytnych Greckich i Aleksandryjskich autorów przejęte z wersji syryjskich w dwunastym i trzynastym stuleciu, zostały przetłumaczone na łacinę i odtąd stanowią naturalną antyczną wiedzę. W ten sposób oryginalne Greckie idee całkowicie nie znikły i ponownie zostały wprowadzane do świadomości łacińskiej Europy. Dotychczas nie odnaleziono bogatych zbiorów Biblioteki Aleksandryjskiej,
- 12 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

być może znajdą się jakieś pozostałości tych zasobów. Dopiero odkrycie i odczytanie tych zbiorów może rzucić jakieś światło na interesujące nas problemy prehistorii, ponieważ Biblioteka Aleksandryjska, Serapion w czasach starożytnych była największą skarbnicą nauk i przechowywano tam prastare zapisy Egipskie i Greckie. Teraz parę słów na temat Kalendarza. Wprowadzenie kalendarza w 753 r. pne., zgodnie z legendą, przypisywane jest Romulusowi, założycielowi Rzymu. Rzymianie liczyli lata "ad urbe condita", czyli od założenia miasta Rzymu, system datowania kalendarza republikańskiego Rzymu, przypuszczalnie wynikał z rozwoju greckiego kalendarza księżycowego, który Grecy zapożyczyli od Babilończyków. Oryginalny rzymski kalendarz składał się tylko z 10 miesięcy i 304 dniowego roku. Pozostałe dni były pomijane, tworząc dodatkowe dni świąteczne podczas pory zimowej. Miesiące nosiły nazwy Martius [na cześć Marsa], Aprilis, Maius, Iunius [na cześć Junony], Quintilis, Sextilis, Septembris, Octobris, Novembris i Decembris ostatnie sześć stanowią łacińskie określenia liczb. Rzymski władca Numa Pompilius dodał Ianuarius [na cześć Janusa] - styczeń na początku i Februarius [na cześć Febusa] - luty na końcu kalendarza tworząc 12 miesięczny rok. Najwyższa Uczelnia Arcykapłanów Rzymu, [Pontifex Maximus] była władna zmieniać kalendarz, jednak często polityczne zabiegi miały znaczny wpływ na ich decyzje i czasami zmniejszano lub wydłużano czas urzędowania jakiegoś wpływowego urzędnika publicznego. Kalendarz rzymski już w pierwszym stuleciu pne. stał się beznadziejnie błędny, bowiem rok nadal był oparty na cyklach i fazach Księżyca, wynosił 355 dni i był znacznie krótszy od roku słonecznego. Dopiero Mercedonius ustanowił zmienną długość miesiąca lutego - Februarius 27 lub 28 dni, starając się zsynchronizować kalendarz z porami roku. W roku 46 pne. Juliusz Cezar zapoczątkowywał gruntowną reformę kalendarza, która zakończyła się ustanowieniem nowego systemu datowania. Kalendarz Juliański zakładał umieszczanie co cztery lata dnia przestępnego, odtąd rok liczył 365,25 dni. Reforma doszła do skutku w dniu 1 stycznia 45 pne., był to już znaczny postęp, choć kalendarz Juliański mimo tego dostosowania, jeszcze nie całkiem był zsynchronizowany z rokiem Słonecznym. Nowy kalendarz Juliański stosował zmienną liczbę dni w lutym 28 lub 29 dni w roku przestępnym. Później "Quinctilis", piąty miesiąc, został zmieniony na Iulius [na cześć Cezara], tak samo szósty miesiąc, Sextilis - lipiec przemianowano na Augustus [na cześć Augusta] -sierpień. W roku 452 pne. luty - Februarius - został przesunięty pomiędzy Ianuarius styczeń i Martius - marzec. Jednak przez szesnaście stuleci, ta niezgodność kalendarza Juliańskiego wyniosła już około dziesięć dni, gdy w roku1582 Papież Grzegorz XIII podjął się własnej rewizji kalendarza. Papież Grzegorz XIII nakazał pominąć 10 dni w październiku 1582 roku, oraz żeby w latach pełnych stuleci, których liczba nie dzieli się przez cztery nie umieszczano dnia przestępnego, odtąd rok liczył 365,2425 dni, kalendarz Gregoriański ustalił również Ianuarius [styczeń] jako pierwszy miesiąc roku. Kraje Katolickie niezwłocznie przyjęły kalendarz Gregoriański, pomijając 10 dni października w roku 1582, natomiast kalendarz Nowego Stylu spotkał się ze znacznym sprzeciwem w krajach pod wpływem Patriarchatu Bizantyjskiego. Natomiast kalendarz Majów istniejący przynajmniej od 11 sierpnia 3 114 roku pne., ustalał długość roku na 365,242129 dni, a zatem niewiele różnił się od najnowszych ustaleń roku ziemskiego na 31 556 926 s = 365,242198 dni.

- 13 -

ARISTOKLES – PLATON Labirynt w Egipcie

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Teraz sprawa labiryntu w Egipcie opisanego przez Herodota, "oficjalna nauka" uważa sprawę za pokończoną i nabrała wody w usta. Wszystkie Książki archeologiczne powielają bzdurę o wielkim archeologicznym odkryciu pruskiego "pseudo-archeologa" Lepsiusa. 23 maja 1843 ponoć Lepsius odkrył "labirynt", opisany przez Herodota, nad naturalnym jeziorem Karun [Birquet el Qorn], w oazie Fajum. Odkrycie "tego pana" zupełnie nie pasuje do opisów starożytnych historyków, a jego geograficzne umiejscowienie jest już wręcz groteskowe. Herodot twierdzi, że labirynt i piramida znajdowały się na brzegu Jeziora Mojrisa. Jezioro to opisuje jako "cud" będący dziełem rąk ludzkich i mający "obwód 3600 stadiów [640 km]. Labirynt wraz z piramidą znajdował się na nadbrzeżu. Strabon podkreśla również wielkość "Jeziora Mojrisa" i stwierdza, że był tam osobiście, czego potwierdzeniem mogą być słowa: "Nasz gospodarz, jeden z najznamienitszych mężów poszedł razem z nami do jeziora." Na koniec kapłan w obecności Strabona i wspomnianego gospodarza karmił nieruchawego, świętego krokodyla, który drzemał na brzegu jeziora i był zbyt leniwy, aby pożreć przyniesiony mu chleb. Diodor Sycylijski także wspomina o sztucznym jeziorze: "W dziesięć pokoleń po wymienionym wyżej królu władanie nad Egiptem objął Mojris i wybudował w Memfis północne przedsionki. Kazał też wykopać o dziesięć schojnów na północ od miasta jezioro nadzwyczajny pożytek dające i o niewiarygodnej wprost wielkości. Jego obwód wynosić miał bowiem 3600 stadiów i głębokość przeważnie 50 sążni. Kto zatem zastanowiwszy się nad ogromem tego dzieła, nie zada sobie pytania, ile tysięcy ludzi przez ile lat musiało przy nim pracować". Diodor podobnie jak Herodot potwierdza że dopływy jeziora były regulowane potężnymi śluzami, które otwierano bądź zamykano w zależności od stanu wód Nilu. Jezioro Karun leży w odległości 25 km na północny zachód od miasta El Fajum i nie może być opisanym przez antycznych historyków Jeziorem Mojrisa. Nie tylko dlatego, że jest oddalone w prostej linii o 40 km od piramidy w Hawara, lecz także dlatego, że jest jeziorem naturalnym i nie zasilają go żadne sztuczne kanały. Według opisu Herodota labirynt był prawdziwą super budowlą, wystarczy spróbować sobie wyobrazić półtora tysiąca pomieszczeń pod ziemią, do tego "dwanaście krytych podwórców" i "jeden i ten sam mur", który otacza ten wielki kompleks. Ale nie dość na tym - jest jeszcze ogromne sztuczne jezioro, z którego wystają dwie piramidy. Jak to możliwe, aby tak potężna budowla zniknęła bez śladu z powierzchni ziemi, przecież jesienią 448 r. pne. jeszcze istniała, a Herodot tak mówi o wnętrzu wspaniałej budowli: "Były wprawdzie i piramidy wyższe ponad wszelki opis, a każda z nich dorównywała wielu i wielkim helleńskim dziełom, ale oczywiście labirynt nawet piramidy prześcignął. Ma on mianowicie dwanaście krytych podwórców, których bramy stoją naprzeciw siebie, sześć zwróconych jest na północ, a sześć na południe, jedna obok drugiej, a od zewnątrz otacza je jeden i ten sam mur. Są w nim dwojakie komnaty, jedne podziemne, drugie nad tym w górze, w liczbie trzech tysięcy, po tysiąc pięćset z każdego rodzaju. Otóż nadziemne komnaty sam widziałem i przeszedłem, mowie tez o tym z własnej obserwacji, natomiast o podziemnych dowiedziałem się tylko z opowiadania. Przełożeni bowiem nad nim Egipcjanie w żaden sposób nie chcieli ich pokazać, oświadczając, że są tam groby królów, którzy pierwotnie ten labirynt budowali oraz świętych krokodyli. Tak wiec o podziemnych komnatach mówimy tylko to, cośmy usłyszeli, a w górze, większe od dzieł ludzkich, widzieliśmy sami. Bo najrozmaitsze wyjścia przez sale i zakręty poprzez podwórce, wzbudzały w nas tysiączny podziw, gdyśmy z jednego
- 14 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

podwórca przechodzili do komnat, a z komnat do korytarzy. A z korytarzy do innych sal i znowu do innych podwórców z komnat. Dach tego wszystkiego jest z kamienia podobnie jak ściany, ściany zaś pełne są wyrytych figur. Każdy podwórzec jest dookoła otoczony kolumnami z białego kamienia i jak najściślej spojonego z sobą kamienia. A do tego naroża, w miejscu gdzie kończy się labirynt, przylega piramida czterdziesto-sążniowa, na której wyryte są wielkie figury. Droga do jej wnętrza idzie pod ziemią. Chociaż ten labirynt jest tak wielkim dziełem, jeszcze większy wzbudza podziw tak zwane Jezioro Mojrisa, obok którego ten labirynt jest zbudowany." Być może labirynt Herodota pochłonęły piaski pustyni, przecież piasek pochłonął niejedną piramidę, a nawet potężnego Sfinksa w Giza, lecz Herodot z pewnością nie wymyślił sobie labiryntu ze 1 500 Podziemnymi komnatami i sztucznym Jeziorem Mojrisa. Diodor Sycylijski także oglądał w pierwszym stuleciu pne. Labirynt, oto co napisał: "Po śmierci króla, gdy Egipcjanie ponownie wywalczyli sobie niezależność, osadzili na tronie swojego władcę, Mendesa, zwanego przez niektórych Marrosem. Nie dokonał on wprawdzie żadnych wojennych czynów, jednak wybudował sobie grobowiec, tak zwany Labirynt, który zdobył sławę nie tyle z powodu wspaniałości budowy, ile z powodu jej niezwykłej pomysłowości. Kto bowiem do niego wszedł, ten nie tak łatwo znajdzie wyjście, jeśli nie ma u boku zmyślnego przewodnika. Niektórzy powiadają też, że Dedal przybył do Egiptu, aby podziwiać pomysłowość tego dzieła i potem zbudował Minosowi na Krecie labirynt, podobny do egipskiego, w którym wg legendy przebywał Minotaur. Labirynt na Krecie zniknął całkowicie, nie wiadomo czy dlatego, że władcy kazali go rozebrać, czy też czas zniszczył owe dzieło, natomiast całość budowli egipskiej po dziś dzień przetrwała w stanie nienaruszonym". Ponadto Diodor Sycylijski potwierdza, że labirynt znajduje się "u ujścia kanału do Jeziora Mojrisa". Kunszt dzieł plastycznych jest zdaniem Diodora "nie do przewyższenia". W 423 lata po Herodocie jeszcze inny świadek przebywał w tym samym miejscu, grecki geograf Strabon (ok. 68 pne. - 26 ne.). Strabon odbywał długie podróże i w roku 25 ne. również odwiedził Egipt. Dzieła historyczne Strabona zaginęły, do naszych czasów, jednak przetrwała większa część jego siedemnastotomowej Geografii. W tomie XVII, w rozdziale 37, Strabon pisze: "Jezioro Mojrisa przez swoją wielkość i głębokość nadaje się zatem do tego, aby przyjąć w czasie przyboru Nilu przelewające się wody z obu ujść kanału znajdują się też śluzy, którymi budowniczowie kierują wpływem i wypływem wody. Ponadto znajduje się tu także wielkie dzieło budowlane Labirynt, dający się porównać z piramidami, a obok grobowiec króla, który kazał wybudować ten Labirynt. Labirynt jest otoczony wieloma kolumnadami i przylegają do niego sale pałacowe, wszystkie w jednym szeregu i wszystkie przy jednej ścianie. Przed wejściami znajduje się wiele długich, krytych korytarzy, które mają między sobą kręte połączenia, tak że bez przewodnika żaden obcy nie zdoła odnaleźć wejścia ani wyjścia z każdej sali. Najbardziej godne podziwu jest jednak to, że strop każdej z komnat składa się z jednego kamienia i że także szersze strony krytych korytarzy wyłożone są płytami z jednego kamienia nadzwyczajnej wielkości, przy czym nigdzie nie dodano ani drzewa, ani innego materiału budowlanego. Jeśli wejść na dach, który nie znajduje się na bardzo znacznej wysokości, to ujrzy się kamienną powierzchnię z takich samych ogromnych płyt, również ściany zrobione są z kamienia nie mniejszej wielkości. Przy końcu znajduje się czworoboczna, mierząca u każdego boku około cztery plethrony piramida o tejże wysokości z grobowcem Ismandesa. Jeśli przepłynąć obok tej budowli i jeszcze sto stadionów dalej, napotyka się miasto Arsinoe, które dawniej nazywało się Miasto Krokodyli. Nasz
- 15 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

gospodarz, jeden z najznamienitszych mężów płynął razem z nami przez jezioro i pokazywał nam te święte przedmioty". Ogrom kamiennych płyt labiryntu tak jak na Herodota, wywarł też wielkie wrażenie na Strabonie. Strabon milczy na temat 1500 podziemnych komnat, jednak przebywał w Egipcie w czasach rzymskich. W 47 r. pne. rzymski imperator Gajusz Juliusz Cezar (100 - 44 pne.) zadał druzgocącą klęskę wojskom egipskim i osadził na tronie swoją kochankę Kleopatrę. W 17 lat później, a więc 5 lat przed przybyciem Strabona, Egipt został ogłoszony rzymską prowincją. Jest jasne, że egipscy kapłani ani myśleli wydać najeźdźcom prastarą wiedzę tajemną. Zapewne w Egipcie obawiano się również rabunkowych zapędów Juliusza Cezara i jego wojsk. Kapłani egipscy ukryli skarby swej kultury, gdy przybyli najeźdźcy. Herodot już na 423 lata przed Strabonem nie dostał pozwolenia na wejście do podziemnych pomieszczeń. Nie trudno więc dziwić się, że Strabonowi nawet nikt nie wspomniał niczego na temat podziemnych grobowców. Strabon, choć był Grekiem, jednak przybył ze znienawidzonego "Imperium Romanum", którego Grecja była częścią. Arabska Księga Chitat napisana przez Tahi ad-Din al-Makrizi W XIV w. w bibliotekach Kairu znajdowały się jeszcze staro arabskie i koptyjskie rękopisy. Ocalałe fragmenty tych pism zebrał geograf i historyk Tahi adDin al-Makrizi [1364 - 1422 r.] w swoim dziele Chitat, w tej księdze można przeczytać, że trzy wielkie piramidy wybudowano "pod szczęśliwą gwiazdą, co do której się zgodzono": "Następnie [Saurid] kazał wybudować w piramidzie zachodniej trzydzieści skarbców z barwnego granitu i wypełniono je bogatymi skarbami, różnymi przyrządami i pokrytymi mnogością rysunków kolumnami z kosztownych kamieni szlachetnych, z przyrządami ze znakomitego żelaza, takimi jak broń, która nigdy nie rdzewieje, ze szkłem, które daje się składać i nie pęka, z dziwnymi talizmanami, z różnego rodzaju prostymi i złożonymi lekami i śmiertelnymi truciznami. We wschodniej piramidzie kazał umieścić przedstawienia różnych sklepień niebieskich i planet, a także wizerunki, jakie kazali sporządzić przodkowie, do tego doszło kadzidło, które poświęcono gwiazdom i księgi o tychże. Są tam również gwiazdy stałe i to, co się z nimi od czasu do czasu dzieje. Wreszcie do kolorowej piramidy kazał wnieść ciała proroków w trumnach z czarnego granitu, obok każdego proroka leżała księga, w której opisane były jego cudowne czyny, dzieje jego życia oraz dzieła, których za życia dokonał. Nie było też żadnej nauki, której nie kazałby utrwalić w piśmie i rysunku. Ponadto umieścić tam kazał skarby gwiazd, które przekazano tymże w ofierze jak też skarby proroków, a było ich wielkie i nieprzeliczone mnóstwo. Król ustawił pod każdą piramidą bożka, który różnymi rodzajami oręża miał się przeciwstawiać ewentualnym intruzom. Jeden z owych strażników "stał wyprostowany i miał przy sobie coś jakby dziryt. Wokół jego głowy owinięty był wąż, który rzucał się na każdego, kto do niego przystąpił." O innym bożek miał szeroko otwarte, błyskające oczy, siedział na czymś w rodzaju tronu i również miał przy sobie dziryt. Kto na niego spojrzał, nie mógł już wykonać żadnego ruchu i stał jak skamieniały, aż umarł. W trzeciej piramidzie czyhał strażnik, który przyciągał do siebie intruzów, tak że do niego przywierali, nie mogli się już oderwać i oddawali ducha. Kiedy twórca piramidy zmarł, został w niej pochowany". Według przekazów arabskich we wszystkich trzech piramidach mają się znajdować skarby i księgi o niewiarygodnej treści. Al-Mamun otworzył Wielką Piramidę: "Wszedłem do jej wnętrza i ujrzałem wielką sklepioną komnatę o podstawie kwadratowej i sklepieniu okrągłym. Pośrodku znajdował się kwadratowy otwór studni głębokiej na jedenaście łokci.
- 16 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Kiedy się do niej zeszło, na każdej z czterech ścian widziało się drzwi wiodące do dużego pomieszczenia, gdzie leżały ciała synów Adama. Mówią, że w czasach AlMamuna ludzie poszli tamtędy w górę i dotarli do sklepionej komnaty niewielkich rozmiarów, w której stał posąg człowieka z zielonego kamienia, w rodzaju malachitu. Zaniesiono posąg do Al-Mamuna i okazało się, że jest zamknięty przykrywą. Gdy ją otwarto, ujrzano we wnętrzu ciało człowieka, który miał na sobie złoty pancerz wysadzany różnymi drogimi kamieniami. Na jego piersi leżała klinga miecza bez rękojeści, a przy jego głowie czerwony kamień hiacyntu wielkości kurzego jaja, który płonął wielkim blaskiem. Al-Mamun wziął go dla siebie. Posąg zaś, z którego wydobyto ciało, widziałem w roku 51 I jak leżał przy wrotach pałacu królewskiego w Misr. Wstąpili teraz do środkowej komnaty i znaleźli w niej trzy mary, wykonane z przezroczystych, świecących kamieni, leżały na nich trzy ciała, każde było okryte trzema szatami i miało przy głowie księgę z nieznanym pismem." "Ja, Saurid, król, zbudowałem te piramidy w tym a tym czasie i zakończyłem budowę w ciągu sześciu lat. Kto przyjdzie po mnie i będzie twierdził, że jest królem tak jak ja, niech spróbuje ją zniszczyć przez lat sześćset: a jak wiadomo burzenie jest łatwiejsze niż budowanie. Kiedy była już gotowa, obłożyłem ją brokatem, a on niech obłoży ją chociaż matami. Kiedy król Saurid ben Sahluk dokonał żywota, został pochowany we wschodniej piramidzie, Hugib zaś w zachodniej, a Karuras w tej piramidzie, która na dole zrobiona jest z kamieni z Assuanu, na górze zaś z kamieni z Kaddan. Piramidy te mają pod ziemią bramy, za którymi zaczyna się sklepiony korytarz. Każdy korytarz jest długi na sto pięćdziesiąt łokci. Brama wschodniej piramidy leży po stronie północnej, zachodniej po stronie zachodniej, zaś brama do sklepionego korytarza piramidy z okładziną na murach leży po stronie południowej. Ilość złota i szmaragdów, jaką kryją piramidy, nie da się opisać". W księdze Chitat przytoczono różne przekazy arabskie, które często podają sprzeczne ze sobą datowania budowy piramid: "Abu Zaid Al-Balhi opowiada: Na piramidach znajdował się napis sporządzony w ich języku. Odczytano go i napis brzmiał: 'Obie te piramidy zostały zbudowane, gdy >>Spadający Sęp<< znajdował się w znaku Raka.' Policzono lata od tamtej chwili do hidżry Proroka Mahometa i otrzymano dwakroć po 36 000 lat słonecznych." Księga Chitat powiada iż ów dalekowzroczny król Saurid zwany był "Hermesem, którego Arabowie zwą Idrysem". Sam Bóg osobiście miał go nauczyć wiedzy o gwiazdach i objawić mu, iż na Ziemię przyjdzie katastrofa, lecz część świata ocaleje i będzie tam potrzebna wiedza. Dowiedziawszy się o tym Hermes Idrys - Saurid kazał wybudować piramidy. "Są ludzie, którzy powiadają: pierwszy Hermes, którego zwano Trzykrotnie Wielkim jako proroka, króla i mędrca (on jest tym, którego Hebrajczycy zwą Henochem, synem Jareda, syna Mahalalela, syna Kenana, syna Enosza, syna Seta, syna Adama - niech mu Allach błogosławi. Idrys wyczytał w gwiazdach, że przyjdzie potop. Wtedy kazał zbudować piramidy i pomieścić w nich skarby, uczone pisma i wszystko, czym się martwił, że przepaść i zginąć może, aby było ochronione i zachowane." Istnieje też Arabska legenda, która opowiada o Bahr-Bela-Ma, wielkich rzekach płynących przez Saharę. Miały one być szersze od Nilu, a nad ich brzegami rozwijania się wysoka kultura. Zdjęcia satelitarne potwierdziła prawdziwość tej legendy. Pod powierzchnią Sahary istnieje koryto pradawnej rzeki, która miała do 15 kilometrów szerokości. Próbne wiercenia doprowadziły do wydobycia żwiru rzecznego już z głębokości kilku metrów. Okazuje się, że legendy i podania, które niegdyś przekazywano z ust do ust są trwalsze od pisma.

- 17 -

ARISTOKLES – PLATON Kreta

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Na Krecie, tej niewielkiej śródziemnomorskiej wyspie można podziwiać pozostałości Kultury Minojskiej. Król Mlnos był jednym z trzech synów ojca bogów, Zeusa i jego mitycznej kochanki, Europy i jest uznawany za najznakomitszego monarchę świata. Prawa, które Minos wprowadził na Krecie, zostały ponoć przekazane mu przez jego ojca, Zeusa. Minos uchodzi za władcę Krety, który wykonywał sprawiedliwe rządy i ucywilizował Kreteńczyków. Wychowywał go król Krety, Asterion, po jego śmierci Minos chciał zagarnąć całą władzę, lecz przyrodni bracia nie chcieli na to przystać. Składając ofiarę Posejdonowi, Minos poprosił aby na dowód jego boskiego pochodzenia przysłał mu byka, którego złoży mu w ofierze. Władca mórz sprawił, że wynurzył z morskich fal pięknego byka. Minos jednak odmówił złożenia byka w ofierze, ponieważ chciał zachować rasę zwierzęcia. Posejdon poprzysiągł mu zemstę. Sprawił, że Pazyfae [córka Heliosa i Perseis], małżonka Minosa, zakochała się w byku, spółkowała z nim i urodziła Minotaura - potwora o ludzkim ciele i głowie byka. Nie mogąc sobie poradzić z Minotaurrem, Minos zaangażował Dedala, który musiał uciekać z Aten z powodu popełnienia morderstwa, aby zbudował więzienie dla Minotaura. Dedal zbudawał labirynt, z którego nie było ucieczki. Wiarołomny Minos zapędził wynalazcę do środka. Dedal jednak zbudował skrzydła dla siebie i swego syna Ikara, które mogły zanieść ich obu aż na Sycylię. Dopiero Tezeusz, który przybyły z Aten wraz z haraczem, pokonał Minotaura i dzięki motkowi wełny królewskiej córki Ariadny opuścił labirynt. Ani stolica Krety, Knossos, ani pałac Minosa nie były chronione fortyfikacjami. Nie było to konieczne. Trzy razy dzienne Tabs, olbrzym z brązu, okrążał wyspę obrzucając niepowołanych przybyszy głazami i ogniem. Od karku aż do stóp przechodziła mu przez ciało jedna żyła, zatkana brązowym czopem. Kogo tylko Tabs przycisnął do swojego rozżarzonego ciała, ten natychmiast umierał. Nowy Świat Tiahuanaco Miasto Tiahuanaco leży w Andach na wysokości ca 4 000 m, nad jeziorem Titicaca, 300 m powyżej obecnego poziomu Jeziora Titicaca. Większość archeologów zgadza się że w odległej przeszłości Tiahuanaco było kwitnącym portem na brzegu jeziora, oznacz to, że woda wycofała się ponad 20 km, a poziom jeziora od tego czasu opadł o 1 000 m, głównie z powodu parowania, ponieważ żadna rzeka nie wpływa do jeziora. Kultura Tiahuanaco jest wyjątkowa w stylu budowy i w rzeźbie. Kamienne figury przedstawione w rzeźbach mają kwadratowe głowy, a kilka z nich pokrywają hełmy, mają kwadratowe oczy i prostokątne usta, kamienne budowle takie jak Brama Słońca, portal wykuty z pojedynczego kamiennego bloku waży 15 ton. Ściany świątyni Kalasasaya, są prostokątnymi kamiennymi blokami o szerokości 10 m, tak zwane "idole", przedstawiają niezwykłych olbrzymów 70 m wysokości. Na obszarze zwanym Puma Punku, odległym o 1,5 km od głównej części ruin, gigantyczne kamienie wystające z gruntu wydają się być wykonane mechanicznie. W Tiahuanaco, zbudowano również niebywały system wodociągowy lub system kanalików, ponadto ogromne monolityczne kamienne bloki Tiahuanaco posiadają umocowane metalowe pierścienie przypuszczalnie służące do transportu. Wiele z tych kamiennych bloków prawdopodobnie nie ruszano od tysięcy lat, od czasu upadku, można przyjąć, że bloki zostały wtedy przewrócone przez jakąś naturalną katastrofę, taką jak ruchy górotwórcze Andów lub ogólnoświatowy potop.
- 18 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Na wysokości 4 000 m npm. znaleziono wiele pozostałości pod 2 m warstwą ziemi. Wysokie góry otaczające obszar nie pozwalają na erozję przez wodę lub wiatr, żeby pokryć ruiny na taką wysokość. Legendy powiadają, że przed stuleciami kamienne budowle jakie są na brzegu jeziora można było również znaleźć poniżej poziomu wody Jeziora Titicaca. Na wybrzeżu we wsi Puerto Acosta, nieopodal boliwijskiego portu blisko peruwiańskiej granicy na północnowschodniej krawędzi jeziora odkryto ruiny miasta na głębokości 15 do 20 m poniżej powierzchni wody Jeziora Titicaca. Pod wodami znaleziono pozostałości dawniej cywilizacji, znaleziono świątynię zbudowaną z ogromnych kamiennych bloków, z kamiennymi drogami wiodącymi w nieznane miejsca. W głębinach jeziora wśród grubej wegetacji alg znaleziono monumentalne ruiny będące przypuszczalnie kolebką cywilizacji Tiahuanaco. Tiahuanaco powstało w zamierzchłej przeszłości, dotąd przebadano ponad 160 ha pozostałości ruin Tiahuanaco, co stanowi zaledwie 10 procent. Warstwa ziemi o grubości przynajmniej 2 m pokrywa ruiny starożytnej cywilizacji, wyjaśnieniem takiego nagromadzenia ziemi może być jedynie woda. Wielka ilość wody musiała zalać miasto, a gdy wycofała się pozostał muł pokrywający wszystkie artefakty zaawansowanej cywilizacji, z którego wystają tylko największe posągi i monolity. W Tiahuanaco znajdują się nienaturalnie zwieńczone wzgórza, których „dachy" są całkowicie płaskie na powierzchni 4 000 m2. Całkiem prawdopodobne jest, że są w nich ukryte jakieś budowle, jednak tej pory nie przeprowadzono tam nawet sondażowych wykopalisk. Ponieważ w okolicy znaleziono wiele skamienielin życia morskiego, uczeni przypuszczają, że obszar Jeziora Titicaca był w tym czasie zatoką morską. Dlatego logicznym wnioskiem jest, że Tiahuanaco zostało zbudowane zanim zostało utworzone jezioro i było portem na wybrzeżu Pacyfiku. Obszar musiał wtedy podnieść się wraz z płaskowyżem Andyjskim i został utworzony basen, który wypełniła woda kształtując jezioro. Ponieważ istniał basen skalny w tym miejscu nie ma drugiego takiego obszaru na świecie jakim się stało Tiahuanaco. Jezioro Titicaca nie posiada odpływu, a woda przez wieki mogła tylko stopniowo parować. Życie morskie mogło być również przyniesione wraz z morską wody, w czasie powodzi. Wydaje się oczywiste, że wystąpił tam ogólnoświatowy Wielki Potop, poza tym peruwiańskie legendy jasno mówią o takim potopie. Kwitnąca, rozwinięta cywilizacja istniała w Andach przed wieloma tysiącami lat i została zniszczona przez wody potopu, pozostały jedynie ruiny Tiahuanaco, pod 2 m warstwą ziemi na wysokości 4 000 m. Jeśli rzeczywiście wystąpił światowy potop pokrywający całą powierzchnię ziemi pozostawiający tylko górskie szczyty, wtedy ludzie, którzy przetrwali potop naturalnie uprawiali rośliny na szczytach górskich. Oni nie mieli żadnego problemu z transportem zbiorów w dół, ponieważ oni żyli na tych szczytach. Wydaje się, że Tiahuanaco padło ofiarą ogólnoświatowego potopu, cała ich cywilizacja została zniszczona gdy ich domy i budowle pokryła woda morska. Przypuszczalni wielka monolityczna Brama Słońca Tiahuanaco pierwotnie była dekoracją ogromnej świątyni Tiahuanaco, zwanej Kalasasaya. Brama Słońca to zawiła rzeźba przedstawiająca kalendarz i bez wątpliwości przedstawia "rok słoneczny". Kilka wyników badań kalendarza wydaje się wręcz nieprawdopodobne, pokazuje symbolicznie w rzeźbie, że Ziemia obracała wtedy szybciej. Rok wynosił tylko 290 dni i dzielił się na 12 miesięcy po 24 dni plus 2 dni przestępne, rzeźba wyraźnie pokazuje zapis [290, 24, 12, 2]. Obecny Księżyc jeszcze nie towarzyszył naszej planecie i jeszcze był niezależną planetą, wtedy inny satelita obiegał naszą ziemię, bliżej niż 5,9 ziemskiego promienia i środek skupienia naszego obecnego księżyca znajduje się w odległości 60 promieni. Z powodu jego bliskości ziemia poruszała się szybciej niż obecnie. Stary księżyc wschodził na zachodzie i
- 19 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

zachodził na wschodzie [tak jak porusza się księżyc Marsa - Phobos], powodowało wielką ilość zaćmień słońca. Kalendarz podaje zapis 37 zaćmień w jednym miesiącu Tiahuanaco, co daje 447 w jednym roku słonecznym, zapis [37, 447] również pokazuje rzeźba. Inne symbole pokazują kiedy występowały zaćmienia słońca, czas trwania, kiedy zdarzały się o świcie, w południe i o zachodzie słońca. Jest to tylko mała próbka astronomicznej wiedzy zawartej w kalendarzu. Kalendarz podaje początek roku, dni zrównania dnia z nocą. Kalendarz podaje również informacje na temat nachylenia ekliptyki [wtedy 16,5 stopnia; teraz 23,5], a na szerokości Tiahuanaco [wtedy o 10 stopni; teraz 16,27] i wiele innych informacji astronomicznych i geograficznych, z których można obliczyć lub wnioskować bardzo interesujące i ważne dane. Uczeni Tiahuanaco na pewno wiedzieli, że ziemia była kulą i glob obracał się na swej osi, ponieważ oni obliczali dokładnie czasy zaćmień widoczne nie tylko w Tiahuanaco, lecz również widoczne tylko na przeciwległej półkuli. Możemy stwierdzić, że uczeni Tiahuanaco dzielili okrąg astronomiczny na 2640 [obecnie dzielimy na 3600], na co wskazuje rozmieszczenie elementów geometrycznych. Określili na wieki przed Archimedesem i Egipcjanami najważniejszą stałą matematyczną - stosunek Π, jako 22/7, znali również trygonometrię i pomiar kątów [30, 60, 90 stopni] i ich funkcje. Potrafili obliczać ułamki, z nieznanej przyczyny używali system dwunastkowy choć znali system dziesiętny. Potrafili rysować absolutnie proste linie i dokładne kąty, lecz dotąd nie znaleziono żadnych przyrządów matematycznych. Nie znamy doskonałych narzędzi jakie oni musieli używać do obróbki twardych kamieni ich pomników, cięcia, polerowania i nacinania, musieli też używać bloków i sprzętu do podnoszenia i przewozu wielkich ładunków [do 200 ton]. Najbardziej zaskakujący jest fakt, że kultura Tiahuanaco nie posiada żadnych korzeni na tamtym obszarze i okazuje, że praktycznie rozwinęła się nagle i tylko kilka najstarszych pomników posiada napisy kalendarza. Widocznie wysoko rozwinięta kultura wykonała próbę osiedlenia swej społeczności w okolicy Tiahuanaco, która była już spustoszona przez potop, być może powodowany przez zbliżenie satelity i nie przetrwała światowej katastrofy. Widocznie miasto Tiahuanaco pozostawało przez bardzo krótki okres w szczytowym rozkwicie i zginęło nagle, być może podczas zdarzenia z dawnym księżycem. Aktualnie nie ma żadnej możliwości określania czasu kiedy Tiahuanaco osiągnęło najwyższy rozkwit, lub kiedy jego kultura została zniszczona, na pewno nie odbyło się to w historycznej przeszłości lecz w zaprzeszłej prehistorii. Fortyfikacja Sacsayhuaman Liczne skalne groty o długości 60 do 80 m, o prostym niegdyś przebiegu zostały częściowo zniszczone bądź przemieszczone, choć dość długie odcinki ścian i stropów zachowały się w całości. Perfekcją wykonania mogą konkurować z najlepszymi odlewami z betonu. Nic tu nie jest składane z kawałków, nie ma części łączonych jakąś zaprawą - wszystko jest jakby w całości odlane. Krawędzie mają kąty proste i są ostre, szerokie na 20 cm granitowe listwy układają się równo jedna nad drugą. Z granitowego bloku o wysokości - 11 m, i szerokości 18 m, wycięto na głębokość 0,83 m czworościan o wysokości 2,16 m, szerokości 3,40 m i nic nie zostało wykruszone, lub byle jak wyrąbane, nie ma żadnych nierówności ani śladów nieudolnej obróbki. Nie wiadomo w jaki to sposób kamieniarze poradzili sobie z oddzieleniem tylnej ściany czworościanu. Jest rzeczą dowiedzioną, że prace wykonano w czasach preinkaskich. Przez korytarze i komory można przechodzić w pozycji wyprostowanej. Przypuszczalnie w czasach prehistorycznych musiały się tu znajdować
- 20 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

dopracowane do ostatniego szczegółu fortyfikacje. Nie wiadomo dlaczego budowla z Sacsayhuaman została obrócona w perzynę. W pobliżu nie ma żadnego wulkanu, ostatnie trzęsienie ziemi wg geologów wystąpiło tam podobno 200 tysięcy lat temu. Dodatkowe znaki zapytania biorą się z faktu, że obrobione granitowe bloki wykazują w dodatku zeszkliwienie powstające wyłącznie pod działaniem szczególnie wysokich temperatur. India Wypisy z Podręcznika Antygrawitacji Na podstawie staroindyjskich tekstów można jednoznacznie dowieść, że w zamierzchłej przeszłości Ziemię odwiedziły istoty pozaziemskie, które wpłynęły na jej dzieje. Wiadomości o starożytnych indyjskich latających pojazdach Vimana, istnieją od stuleci i pochodzą ze starożytnych indyjskich źródeł pisanych. Słowo Vimana pochodzi z sanskrytu i oznacza: na zewnątrz lub mierzyć. Vimana przemierzyły obszar ziemi dla świętych celów. Niewątpliwie większość z tych tekstów jest autentyczna, wiele starożytnych pism Indii jest dobrze znana, a tam dosłownie są setki przekazów o latających machinach. Większość z nich nawet nie zostało jeszcze przetłumaczone ze starożytnego sanskrytu. Starożytny indyjski Imperator Ashoka [265 - 238 r. pne.] powołał tajne bractwo „Dziewięciu Wyjątkowo Oświeconych" wielkich indyjskich uczonych, którzy przypuszczalnie skatalogowali wiele nauk przyrodniczych. Napisali w sumie dziewięć książek, przypuszczalnie każdy po jednej. Ashoka utrzymywał pracę bractwa w tajemnicy, ponieważ przestraszył się, aby nauki wybrane ze starożytnych indyjskich źródeł, skatalogowane przez tych ludzi, nie były użyte w złym celu wojny. Ashoka był wyznawcą buddyzmu, usilnie przeciwstawiał się wojnie i przedkładał metody pokojowe zamiast rywalizacji armii w krwawych bitwach. Bez wątpienia można zrozumieć Ashoka, że chciał utrzymać w tajemnicy tę straszną wiedzę. Ashoka był świadomy tego, że w przyszłych wojnach mogły być używane takie zaawansowane pojazdy, które zniszczyły starożytne indyjskie "Imperium Rama" kilka tysięcy lat temu całkowicie pustosząc Ziemię. Być może gdzieś w Indii, w Pakistanie lub w Tybecie jest przechowywana tajna biblioteka. Księga Liczb zawiera "Tajemnice Ciążenia", ta książka jest dobrze znana historykom, ale faktycznie nie jest postrzegana jako dotycząca głównie "sterowania grawitacją". Kilka lat temu, Chińczycy odkryli kilka sanskryckich dokumentów w Lhasie, w Tybecie i wysłali je na Uniwersytet Chandrigarh, w celu przetłumaczenia. Dr Ruth Reyna z Uniwersytetu mówił ostatnio, że dokumenty zawierają instrukcje odnoszące się do budowy międzygwiezdnych statków kosmicznych. Metodą ich napędu była "antygrawitacja" i napęd ich był oparty na systemie analogicznym do tego z "laghima" siła jaźni „ego” istniejąca w fizjologii człowieka, odśrodkowa siła zdolna jest przeciwdziałać wszelkiemu ciążeniu grawitacyjnemu i zgodnie z wiarą hinduskich Jogów "laghima" umożliwia lewitacje. Zgodnie z dokumentem, który został stworzony tysiące lat temu na pokładzie pojazdu, który tekst nazywa "Astra", starożytni Indusi mogli wysyłać ludzi nawet na dowolną planetę. Rękopisy przedstawiają wszystkie czynności planowanej podróży międzyplanetarnej, chociaż nie jest jasne czy takie podróże były wykonywane. Chociaż w wielkim indyjskim eposie, Ramayana, podano bardzo szczegółowo takie historie, w tym podróż statkiem Vimana na księżyc i podaje szczegóły bitwy na Księżycu z Vailixi, czyli pojazdami z "Asvin" [Atlantydy]. Tak zwane "Imperium Rama", Północnych Indii i Pakistanu rozwinęło się
- 21 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

na subkontynencie indyjskim co najmniej piętnaście tysięcy lat temu i był to naród wielu wielkich miast, wiele z nich nie zostało jeszcze odnalezionych na pustyniach Pakistanu, w północnej i zachodniej Indii. Imperium Rama istniało widocznie równolegle z cywilizacją Atlantydy na środkowym Atlantyku i było rządzone przez "Oświeconych Duchownych Królów", którzy rządzili siedmioma głównymi miastami Rama, które znane są w klasycznych hinduskich tekstach jako "Siedem Miast Rishi". Zgodnie ze starożytnymi indyjskimi tekstami, ludzie mieli i używali latające statki, które nazywano "Vimana". Starożytna indyjska epika opisuje Vimana, jako kołowy samolot z iluminatorem i kopułą, które posiadały podwójny pokład, podobnie jak my wyobrażamy sobie latający spodek. Latały z "szybkością wichru" i wydzielały "melodyjny dźwięk”. Przedstawiono co najmniej cztery różne typy Vimana; jedne ukształtowane jak spodek, inne jak długie cygaro. Starożytni Indowie, którzy wytwarzali te statki, napisali całe podręczniki lotów i sterowania różnymi typami Vimana, wiele z tych tekstów jeszcze istnieje, a nawet kilka zostało przetłumaczone na angielski. Samara Sutradhara jest to rozprawa naukowa przedstawiająca każdy możliwy sposób podróży powietrznej w Vimana. Przedstawiono tam w 230 strofach zasady budowy, startu, krążenia po morzach przez tysiące mil, normalne i wymuszone wysiadanie, a nawet możliwe kolizje z ptakami. Znowu zostały odkryte nawet jeszcze starsze teksty w świątyni w Indii, Vaimanika Sastra, z czwartego wieku pne. Tekst pisany przez Bharadvajya – opisuje sposób działania Vimana i podaje informację o środkach ostrożności podczas sterowania statkiem w czasie długiego lotu, ochronę pojazdów przed burzami i wyjaśnia jak przełączać napęd z "energii słonecznej" na „wolną energię źródła”, które brzmi jak "antygrawitacja". Księga Vymaanika Shaastra ma osiem rozdziałów z wykresami, opisującymi trzy typy samolotów, włączając aparaty, których nie mógł żaden ogień pokonać. Tu też wzmiankowano 31 istotne części tych pojazdów i 16 materiałów z których są zbudowane, które absorbują światło i ciepło, z tej przyczyny były rozważane jako odpowiednie do budowy Vimana. Wydaje się niewątpliwie, że Vimana były napędzane przez jakiś rodzaj "antygrawitacji". Vimana startowały pionowo i były zdolne do unoszenie się na niebie, jak współczesny helikopter albo sterowiec. Vimana były przechowywane w Vimana Griha, rodzaj hangaru i czasami mówiono, że były napędzane przez „żółtawo-białe płyny” i mieszankę rtęci, może Vimana miały pewna liczbę różnych źródeł napędu, włączając maszyny spalinowe, a nawet silniki "rakietowe". Zgodnie z Dronaparva - częścią Mahabarata i Ramayana, które podają, że Vimana: „były ukształtowane jak kula stworzona w potężnym wirze wielkiej szybkości generowanej przez rtęć, poruszały się naprzód, w górę, na dół i wstecz jak pilot sobie życzył”. Samar, inne indyjskie źródło podaje: "Vimana były to żelazne maszyny, zwarte i gładkie, z ładunkiem rtęci, z których płomienie wystrzelały z tyłu z rykiem". Stare Indyjskie opracowanie Samaranganasutradhara opisuje konstrukcję tych pojazdów. Zawsze powtarza się informacja o rtęci, która miała coś czynić z napędem, lub co jest bardziej prawdopodobne ze sterowaniem systemu. Starożytni Indusi przypuszczalnie latali tymi pojazdami, po całej Azji, do Ameryki Południowej i być może również do Atlantydy. Rosyjscy uczeni odkryli w jaskiniach Turkiestanu i na Pustyni Gobi to co nazywają "prastarymi instrumentami nawigacji kosmicznej”. Przyrządy te są hemisferycznymi przedmiotami ze szkła lub porcelany i zakończone są stożkami z kroplą rtęci wewnątrz. W Mahavira Bhavabhuti, Jain, tekst z VIII wieku pne., podaje: "Powietrzny
- 22 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

wóz, Pushpaka, przenosił wielu ludzi do stolicy Ayodhya. Niebo ciemne jak noc jest pełne zdumiewających latających maszyn, które wydzielały światła o żółtawym blasku". Starożytne indyjskie poematy [Veda], przypuszczalnie najstarsze ze wszystkich indyjskich tekstów, opisuje pojazdy Vimana różnych kształtów i rozmiarów: "agnihotra-vimana" z dwoma silnikami; [Agni w Sanskrycie znaczy ogień], "gaja-vimana" z wieloma silnikami; [Gaja znaczy słoń] i nazywane "zimorodkami", "ibisami" oraz nazwami innych zwierząt. "Asvin" - Atlantyda używała też podobnych latających maszyn - Vailixi. Jeśli mamy wierzyć indyjskim tekstom ten typ pojazdu, dosłownie próbował podbijać świat. Atlantyda "Asvin", widocznie była nawet bardziej zaawansowana technicznie niż „Imperium Rama” i na pewno posiadała więcej wojennego temperamentu. Chociaż żadne starożytne teksty nie potwierdzają istnienia Vailixi w Asvin, Atlantydzie, jednak jakieś informacje przedostały się z ezoterycznych, "tajemnych" źródeł, które opisują latające maszyny Atlantów. Pojazdy Atlantów, Vailixi były nawet bardziej zaawansowane technicznie i podobnie, choć nie identyczne do Vimana, ogólnie były "ukształtowane jak cygaro" i miały zdolność manewrowania pod wodą jak również w atmosferze, a nawet przestrzeni kosmicznej. Vailixi były pierwotnie rozwijane w Atlantydzie 20 tys. lat temu. Budowa pojazdów Vailixi jest nawet bardziej spójna, ogólnie te pojazdy miały kształt trapezoidalny z trzema strąkami silników o kształcie hemisferycznym na spodzie. Pojazdy Vailixi z "Asvin" Atlantydy, różniły się od kształtu spodka Vimana, ale używały do napędu także mechanicznej antygrawitacji. Jak zwykle wszystkie największe odkrycia naukowe, Vimana i Vailixi zostały ostatecznie użyte w wojnie pomiędzy prehistorycznymi mocarstwami. Ramayana, Mahabarata i inne teksty opowiadają o straszliwej wojnie pomiędzy "Asvin" Atlantydą, a „Imperium Rama”, która miała miejsce dwadzieścia do dwanaście tysięcy lat temu. Używano w niej bronie masowej zagłady, które aż do obecnych czasów były niewyobrażalne. Starożytne Mahabharata, jedno ze źródeł o Vimana, przekazuje wzbudzającą grozę destrukcję wojny. „Bronią był pojedynczy pocisk posiadający całą potęgę wszechświatu. Płomienie tak jasne jak tysiące słońc unosiły się w całej swej wspaniałości, żarząca się kolumna dymu i żelazny piorun, gigantyczny posłaniec śmierci, który wszystko spopielał. Zwłoki całych narodów Vrishnis i Andhakas tak były spalone, że nie można było ich rozpoznać. Włosy i paznokcie powypadały, wyroby garncarskie łamały się bez oczywistego powodu i ptaki skręcały w białe kulki po kilka godzinach, wszystkie artykuły żywnościowe były skażone, aby uciec od tego ognia żołnierze porażeni "śmiertelnym tchnieniem bogów", rzucali się do strumieni i myli siebie i swoje wyposażenie". Jest to bardzo dokładny opis jak wygląda wybuch atomowy i jakie są skutki radioaktywności na populację ludzi. Skakanie do wody było tylko zawieszeniem wyroku. Wydaje się, że Mahabharata opisuje atomową wojnę. Odniesienia te są jednoznaczne i nie są izolowane. We wszystkich epickich indyjskich książkach w bitwach były używane fantastyczne bronie i powietrzne pojazdy poruszają się w identycznych szykach. Jeden opisuje nawet bitwę Vimana i Vailixi na Księżycu. Imperium Rama, zbudowało najstarsze dobrze rozplanowane miasta, stworzyło jeden z najstarszych języków pisanych i rozwijało się w dolinie Indusu przez ponad siedem stuleci. Mohenjo-Daro, które było jednym z siedmiu "Miast Rishi" w Imperium Rama, rozkwitało wśród stu innych miast wzdłuż rzeki Indus, z których miasto Harappa było najludniejsze. Okolica miała wielkie i złożone fortyfikacji na wzgórzu, miasto zawierało pałac, spichlerze i łaźnie połączone dobrze opracowanym systemem kanalizacji. Gdy w ostatnim stuleciu archeolodzy odkopali pozostałości Mohenjo-Daro, znaleźli szkielety leżące na ulicach, kilka z nich trzymało się za ręce, jakby nagle dosięgał ich jakiś wielki los. Szkielety te są
- 23 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

najbardziej radioaktywne wśród tych jakie kiedykolwiek znaleziono, na równi z tymi znajdowanymi w Hiroszimie i Nagasaki. Ponadto w Mohenjo-Daro, ulice były zaśmiecone "czarnymi bryłami szkła". Odkryte bryły szkła okazały się glinianymi naczyniami, które stopiły się od intensywnego ciepła. Pisma znalezione w Mohenjo-Daro w Pakistanie dotąd jeszcze nie odczytano i jest bardzo podobne do pisma Rongo-Rongo [również nie odczytane] z Rapa-Nui – Pępek Świata, [Wyspa Wielkanocna]. Wydaje się że nie wszystkie pojazdy „Imperium Rama”, Vimana i "Asvin" Atlantydy, Vailixi, zbudowane przed ostatnimi dwudziestoma tysiącami lat zostały definitywnie zniszczone. Wiele z nich jeszcze później było w użytku, o czym zaświadcza Ashoka. Imperator Ashoka powołał Bractwo „Dziewięciu Wyjątkowo Oświeconych" ludzi w celu zachowania tajnej wiedzy. Nie stanowi zaskoczenia, że bractwo, zachowało w Lhasie rękopis o tej tajnej społeczności, oraz wiedzę o wynalazkach, naukach, historii, etc. Być może znajdują się jeszcze Vimana i Vailixi w tajnych podziemnych bazach w Tybecie, albo w innych miejscach Centralnej Azji. Wiele starożytnych miast posiada mury, których cegły i kamienne ściany dosłownie są zeszklone, takie stopione mury można znaleźć w Indii, w Irlandii, w Szkocji, we Francji, w Turcji i w innych miejscach. Nie ma żadnego logicznego wyjaśnienia dla zeszklenie kamiennych fortów i murów miast, z wyjątkiem atomowego wybuchu. Odnosząc się do kataklizmu z broniami atomowymi, zatonięcia Atlantydy i zniknięcia „Imperium Rama”, świat zawrócił do genezy - „epoki kamiennej" i nowoczesna historia znowu powtarza się kilka tysięcy lat później. Atlantyda przypuszczalnie była dużą wyspą na środkowym Atlantyku. Najbardziej prawdopodobnym miejscem jest Archipelag Wysp Azorskich, który znajduje się 1 500 km na zachód od wybrzeża Portugalii, przypuszczalnie te wyspy są górskimi szczytami Atlantydy. Platon opowiedział o zatopieniu wyspy naprzeciw innego kontynentu [Ameryki], który ogranicza prawdziwe morze. Argumentów dostarcza zanurzona wyspa Spartel w Zatoce Kadyksu, na zachód od Cieśniny Gibraltarskiej, obecnie jej szczyt znajduje się ca 60 m poniżej powierzchni morza. Zanurzyła się poniżej poziomu morza w końcowej fazie ostatniego zlodowacenia, gdy topniejące lodowce podniosły poziom morza. Geolodzy twierdzą, że wystąpiło wielkie trzęsienie ziemi i tsunami uderzyło w tą wyspę ca 12 000 lat temu, więc w czasie wskazanym w pismach Platona. W celu ustalenia hipotetycznej daty zatopienia Atlantydy przydatna może być data ustalona przez astronomów dotycząca odwzorowania mapy nieba nad Egiptem przez piramidy (układ Oriona) i Sfinksa (gwiazdozbiór Lwa) na ca 14 000 lat temu, oraz data wyjściowa rachuby Majów: 13.0.0.0.0.4.Ahau 8.Cumhu, której odpowiada według Mucka i Zajdlera - rok 8 499 pne = - 8 498 r. Zatem rok -8 498 można utożsamiać z datą zatonięcia Atlantydy, tym bardziej, że jest zbieżna z relacją Kritiasa, usprawiedliwiają takie datowanie również najnowsze badania glacjologiczne z Grenlandii, które określają gwałtowne ocieplenie na okres ca 10 000 lat temu.

- 24 -

ARISTOKLES – PLATON Sumer

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Z odległych czasów starożytnego Sumeru, po którym do niedawna istniała tylko nazwa, obecnie ze starodawnych bibliotek Sumeru wyłania się pokaźny zasób wiadomości na temat Bogów Sumeru i zamierzchłych dziejów świata. Wyłania się też dość pogmatwana, najstarsza mitologia świata. Najstarszy Panteon Bogów Sumeru AN – ANU Głowa rodziny Bogów Niebios Ziemia należała do A n a (albo A n u w tekstach Asyryjskich). Był On Wielkim Ojcem Bogów, Królem Bogów, Bogiem Słońca (Tworzenia). Jego królestwem była przestrzeń nieba, a jego symbolem była gwiazda. A n mieszkał w Niebie i zgodnie z Sumeryjskimi tekstami przybył na Ziemię w czasie wielkiego kryzysu lub też w ceremonialnych inspekcjach - wtedy towarzyszyła mu jego małżonka A n t u . W Uruk - biblijnym Erech, należącym do miejscowej Bogini I n n a - była wzniesiona świątynia A n a , nazywana E.ANNA (dom A n a ). Część pozostałości jeszcze można odnaleźć w ruinach Uruk. Insygniami A n a były - tiara (boże przybranie głowy), berło (symbol potęgi) i lew (symbolizujący główną rolę). Podobne symbole występują też u późniejszych Bogów Egiptu. Ninhursag N i n h u r s a g matka Bogów - Królowa Szczytów Górskich, była córka A n a , ale jej matką nie była A n t u . Była Ona w niebiosach zanim powstał rodzaj ludzki. Teksty Sumeryjski podają, że gdy Bogowie dzielili Ziemię - jej przyznano Dilmon. Mężem jej był E n k i . Zgodnie z Sumeryjskimi tekstami pierwszy człowiek został tworzony przez N i n h u r s a g , choć proces i formułę wymyślił E n k i . N i n h u r s a g była główną położną i jej powierzono opiekę nad tym medycznym eksperymentem. W tej roli ta Bogini była nazywana N i n t i , (Pani życia). N i n h u r s a g była uznawana za Matką Bogiń, nadano jej przezwisko "Mammu". N i n h u r s a g miała z E n k i syna, E n l i l a . Jego imię oznaczało NIN.UR.TA (Pan, który uzupełnia źródło). E n l i l walczył ze swym ojcem używając ogniste pioruny. W Egipcie była zwana Boginią M a a t . E n k i albo E a E n k i rozwiązywał tajemnice życia i śmierci w swym świętym kręgu Tworzenia w Eridu, E n k i też rozprowadzał wodę na ziemi. E n k i i był obsługiwany przez boga o dwóch twarzach nazywanego U s m u (I s m u d ). Jego emblematem były dwa węże splecione na kolumnie uskrzydlonego kaduceusza, symbol używany przez nowoczesną medycynę. E n k i był bogiem, który stworzył pierwszych ludzi w Eridu, E a , stworzył Adapa jako model człowieka. Adam w Starym Testamencie: Elohim stworzył Adama na obraz i swoje podobieństwo. E n k i jest Bogiem wody, tworzenia i urodzaju (semem). Znany jest także jako E n - k u r , pan zaświatów, który też zabierał lub został zabrany do Abzu. E n k i walczył z Kur jak wspomina wstęp do eposu "Gilgamesh, Enkidu i Zaświaty" i przypuszczalnie zwyciężył i uzyskał tytuł "Pana Królestwa Kur". E n k i również posiadał zwierzchnictwo nad ziemią, jest dozorcą Bożych Praw „M e ” - Reguł Wszechświata. Boginie Praw „M e ” zbierały się przed obliczem E n k i w Ekur i zapewniały mu bezpieczeństwo, udzielając również światu poczynając od Eridu, jego ośrodka czci. E n k i w Eridu. E n k i zachowuje „M e ” i udziela ich ludziom, kieruje „M e ” do Ur i Meluhha i Dilmun, organizując świat swymi rozkazami.
- 25 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

I n a n n a przychodzi do E n k i i skarży się na dekret, przyznający Jej małą liczbę „M e ”. W innym tekście, ona upija E n k i i on przyznaje Jej więcej siły, umiejętności, zręczności i przypisuje Jej w sumie dziewięćdziesiąt cztery „M e ”. Inanna wspólnie z E n k i dostarcza „M e ” do jej ośrodka kultu w Erech. Gdy E n k i trzeźwieje, próbuje odzyskać od niej „M e ”, ale ona ucieka wraz z „M e ” i przybywa bezpiecznie w Erech. Stworzenie pierwszego człowieka przez A n u n n a k i . A n u posłał E n k i wraz z załogą aby żyli na Ziemi. Synowie bogów zakochiwali się w córkach ludzi poślubiali ich i mieli dzieci z nimi. Wtedy nie chcąc aby ich ukochani umierali, uczyli ich tajemnic nieśmiertelności E a . E n k i był przywódcą pierwszych synów A n u , którzy przybyli na Ziemię. Odegrał On główną rolę w ratowaniu ludzkości w globalnym Potopie. Wzywał On A n u n n a k i na rządową radę. E n k i poinstruował Ziusudra (Sumeryjski Noah) jak zbudować statek aby wyratować ludzkość z zabójczego potopu. E n k i liczył w tym czasie już ponad 120 sarea, lecz nadal kontynuował swą działalność wśród ludzi jak podaje relacja po tysiącach lat. E n k i był w Mezopotami, Panem Drzewa Prawdy, Ningizzida, w Egipcie był czczony jako T h o t h , a w Grecji jako H e r m e s . T h o t h jest starożytnym egipskim skrybą. Starożytna Tajemna Szkoła Nauk T h o t h a polegała na tym, że nauki przechodziły na jej adeptów, którzy stawali się kapłanami. Ukrywali oni tajną wiedzę tworzenia i przekazywali ją swym następcom przez wieki. Ta wiedza tworzenia nazywana jest teraz Świętą Geometrią. Enlil Drugim z najpotężniejszych Bogów Sumeryjskiego Panteonu był E n l i l . Był On Bogiem A n u (Nieba) z K i (Ziemi). Jako pierwszy został zrodzony, Szef Zgromadzenia Bogów, Ojciec Bogów i ludzi, Królewski Aptekarz, Największy Rolnik, Pan Przestworzy. Jego imię znaczyło przestrzeń powietrzną, był protoplastą późniejszego ojca Burzy Bogów który stał na czele panteonów starożytnego świata. Przypuszczalnie przybył On na Ziemię zanim ród ludzki został stworzony, był uznawany najwyższym Bogiem przez Sumeryjczyków i przez Sumeryjskich Bogów. W zamierzchłych czasach przybył na Ziemię i stał się podstawowym Bogiem Nieba i Ziemi. Gdy Bogowie spotykali się w Niebie E n l i l siedział obok swego ojca A n u . Gdy Bogowie spotykali się na zgromadzeniach na Ziemi, oni spotykali się na dworze E n l i l a w Nippur [miasto poświęcone E n l i l ’ o w i ]. E n l i l miał popędliwą naturę, porwał i zgwałcił boginię N i n l i l , swą przyszłą żonę, która urodziła mu dziecko,. Za ten czyn został wypędzony przez zgromadzenie bogów, do zaświatów za, choć wielu mówiło, że to ona go uwiodła. N i n l i l zdecydowała się pójść w zaświaty, za swoim mężem. Ta nierozważna decyzja mogła zobowiązywać nowo narodzonego Boga Księżyca, S i n a do pozostania na zawsze w świecie zmarłych. W zaświatach Utu E n l i l i N i n l i l ponownie obcowali ze sobą i ofiarowali piekielnym bóstwom swych troje przyszłych dzieci, za to ich ukochane dziecko Sin, bóg Księżyca mógł w końcu wstąpić do Niebios aby rozświetlić nocne niebo swym blaskiem. E n l i l pomagał rodzajowi ludzkiemu przekazując wiedzę o gospodarowaniu, używaniu pługa, kilofa i siekiery. Sumeryjczycy czcili E n l i l a z bojaźnią i wdzięcznością. Ponoć E n l i l był odpowiedzialny za wielki Potop i sprawdzał czy był wykonywany dekret przeciw rodzajowi ludzkiemu, wydany przez zgromadzenie Bogów. E n l i l ustanawiał też królów aby panowali nad rodzajem ludzkim nie jak suwerenowie ale jak niewolnicy służący Bogom. Od najwcześniejszych czasów miasto E n l i l a , Nippur było świętym miastem, ten święty charakter Nippur pozwalał przeżywać miastu liczne wojny i upadki dynastii, które zniszczyły inne miasta. Chociaż Nippur nie było stolicą, miasto odgrywało ważną rolę w polityce. Królowie miast takich jak Kish, Ur i Isin, przy wstępowaniu tron, szukali uznania w Ekur, świątyni Enlila, głównego
- 26 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Boga panteonu Mezopotamii. W zamian za taką legitymizację królowie nie szczędzili płodów ziemi, cennych metal i kamieni i innych towarów dla świątyni i dla całego miasta. Anshar Ojcem Jego był A n , jak wszystkich bogów, a Jego małżonką jest jego siostra, K i s h u . A n s h a r jest bazą męską, zaś K i s h u jest podstawą płci żeńskiej. A n s h a r jest niebem, K i s h u ziemią. A n s h a r prowadził bogów w wojnie przeciwko T i a m a t . Pomniejsi Bogowie I Boginie Sumeru E r e s h k i g a l była Boginią zaświatów, małżonką N e r g a l a . Gdy I s h t a r schodziła do zaświatów aby ratować T a m m u z a , E r e s h k i g a l zabierała jej przed wejściem do bramy część jej odzieży lub insygnia przed każdą z siedmiu bram zaświatów. Stając naga w siódmej bramie, Ishtar rzuciła się na E r e s h k i g a l , ale nie mogła pokonać E r e s h k i g a l , która ograniczyła Ishtar w zaświatach ale przebiegły E a wymyślił dla niej sztuczkę i wypuścił ją. Bogini I n a n n a (I n n i n , lub I n n i n i ) była specjalną boginią starożytnego miasta Sumeryjskiego Erech (Uruk), miasta Gilgamesha. Jako Królowa nieba, była ona łączona z Gwiazdą Wieczorną (planetą Wenus), a czasami z Księżycem. Symbolizowała Ona najjaśniejsze gwiazdy niebios. We wczesnej Sumeryjskiej tradycji, I n a n n a była córką An, Nieba i Ki, Ziemi (obydwoje z Uruk, [Warka]). W późniejszej tradycji Ona jest córką N a a n a (N a r r a r ) – Boga Księżyca i N i n g a l - Bogini Księżyca (obydwoje z Ur). Kultowy Jej posąg zawsze ukazuje ją z pierścieniem, znanym też jako węzeł I n a n n a . To był święty symbol I n a n n a , połączony wyłącznie z nią. Bogini I n a n n a rządziła ludźmi Sumeru. Pod Jej panowaniem ludzie i ich wspólnoty dobrze prosperowały. I n a n n a była królową siedmiu świątyń Sumeru. I n a n n a była też Królową Zwierząt, a Lew był jej świętym zwierzęciem. I n a n n a przedstawiała „Me” Enki. „ M e ” rozkazywały chaosowi, wielkiemu atrybutowi cywilizacji, sile bogów. „M e ” były nadawane przez bogów innym bogom lub królowi kapłanowi, który był reprezentantem bogów na Ziemi i zapewniał kontynuację cywilizacji. Te specjalne siły „Me”, zawierały święty plan lub zamiar (gis-hur), który będzie wykonany na Ziemi. Siły „ M e ” zawarte były w specjalnych przedmiotach wielkiej świętej wartości, takich jak królewski tron, święte łoże, świątynny bęben, berło, korona i inne specjalne artykuły odzież lub noszona biżuteria, siodło, leżanka, itd. Te rzeczy uznawane były talizmanami i zawierały potęgę, one były „ M e ” . I n a n n a upiła E n k i piwem i zmusiła go do dania jej „Me”. Dał jej wiele specjalnych darów i siłę, ona była Boginią i Królową Nieba i Ziemi. „ M e ” dawały jej potęgę i co pozwalało jej nawet schodzić do Zaświatów i powracać stamtąd. I n a n n a była kreatywna, sprytna i chytra, przechytrzyła Enki, Boga Mądrości i jej ciemną siostrę E r e s h k i g a l . Ona była potężnym żołnierzem i kierowała wojennym rydwanem ciągniętym przez lwy. Ona była łagodna i kochająca, źródłem piękna, wdzięku i łaskawości, była źródłem natchnienia. Ona obdarzała ludzi Sumeru darami, które inspirowały i zabezpieczały ich wzrost tak ludzi jak i uprawy. Była Ona też przedstawiana jako namiętna uczuciowo i zakochana w zalotach Inanna i Damuzi. I n a n n a ustalała podstawy świętego Małżeństwa, jest Boginią Miłości, która wciela się w namiętność prokreacji, surową seksualną energię i potęgę. Erech albo Uruk, miasto blisko współczesnego Warka było świętym miastem Inanna. To było jedno z najstarszych miast Sumeru. Biblia powiada, że założył je Król Nimrod. Dumuzi, małżonek I n a n n a był pastuchem króla Uruk, tak jak Gilgamesh był u jego ojca Lugalbanda. Świątynia I n a n n a była w Erech, znana też jako E-ana albo Dom Nieba, była to jej najważniejsza świątynia. Świątynia Bogini była zbudowana na sztucznym kopcu wysokości ca 15 m, na który można było wstępować schodami. Posąg Bogini był ustawiony wewnątrz świątyni.
- 27 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

I s h t a r , córka A n u i A n t u m , (czasami córka S i n a ), a czasami siostra Ereshkigal była drugą małżonką Anu,. Była Ona boginią miłości, płodności i wojny. Przedstawiano ją uzbrojoną w łuk z kołczanem. W Jej świątyniach są specjalne świątynne prostytutki obydwu płci. Lew często towarzyszy jej i ona czasami jeździ na nim. Eanna w Uruk, obydwa oddano jej i Anu. Jak I m i n i , ona posiada tron z cedrowym siedliskiem. I s h t a r w swej młodości kochała Tammuza, wciąż opłakuje go, pół roku spędza w Kur, zaświatach. Kochała też lwa, ogiera, pastucha, od wszystkich wymagała wielkiej ofiary wierności. Kochała Ishullanu, ogrodnika, który ofiarował jej owoce, ale był zaskoczony gdy ukazała się jemu, a ona zmieniła go w żabę. Gdy Gilgamesh usunął się, następną jej porażką jest Humbaba, ona prosiła go usilnie aby został jej mężem, ofiarowując mu wiele darów i hołdy ziemskich władców i królestwa. Odrzucona przez obydwu Ishtar prosi Anu, żeby posłał Byka Niebios w celu zgładzenia Gilgamesha, a on zgodził się. Na swych wizerunkach I s h t a r trzyma wielką zabawkę keppu (szczyt bicza). Gdy I s h t a r zdecydowała się iść do Zaświatów, Kur drogę zagrodził jej strażnik bramy. I s h t a r zagroziła, że jeśli strażnik nie otworzy bramy dla niej rozbije ją i wypuści wszystkich z Kur, żeby mogli jeść i przewyższyć liczebnie żywych. Strażnik pozwolił jej przejść w przez bramy i przeprowadził ją przez siedem bram królestwa Ereshkigala. A ponieważ w zaświatach żadne stworzenie nie może się angażować w czyny płodzenia, w obrzędzie Ereshkigala,, gdy przechodziła przez każdą z tych siedmiu bram Kur, kolejno pozbawiano ją ozdób i wszelkiej odzieży: korony, kolczyków, naszyjnika, tudditu (szpilki na piersi), przepaski biodrowej, bransolet przegubów i kostek i w końcu całej garderoby. Egalgin opiekował się nią, a gdy spadła kropla wody życia urodziła jemu Namtar i później rzecz jasna przeklinała go. Została wyprowadzona z powrotem poza bramy, oddano jej całe wyposażenie i wypuszczono w zamian za Dumuzi (Tammuz). Symbolem astrologicznym I s h t a r jest Dibalt (Wenus) i Bowstar (Syriusz), świętym zwierzęciem lew, (smok) K i n g u był wodzem T i a m a t w wojnie przeciw bogom, był dozorcą boskich tabliczek przeznaczenia, które zawierają boży plan dla całego kosmosu. N i n h u r s a g użyła krwi K i n g u , aby stworzyć pierwszego człowieka i od niego pochodzi buntowniczy aspekt natury ludzkiej. N a n n a jest innym imieniem S i n a , boga księżyca, jest on owocem gwałtu En l i l a na N i n l i l . N a n n a był opiekuńczym bóstwem Ur, został mianowany przez En l i l a , królem tego miasta. On założył Ur-Nammu jako jego śmiertelny reprezentant, zakładając trzecia dynastię Ur. N a n n a był żonaty z N i n g a l i oni stworzyli I n a n n a i U t u . Przebywa On w Zaświatach w każdy, miesiącu i tam osądza losy zmarłych. On odwraca powódź swego miasta odwiedzając E n l i l a w Nippur z łodzią wyładowaną darami i wstawiając się u niego. Odmówił pomocy I n a n n a , gdy została złapana w pułapkę w zaświatach. N e b o - N a b u był Bogiem pisania i wymowy, mówca bogów. N e b o i wykonuje i przechowuje zapisy czynów ludzi opracowując je w celu osądzenia po śmierci. Jego symbolem jest rylec. N e r g a l był Bogiem zaświatów, globalnego zniszczenia i plag, małżonką Jego została E r e s h k i g a l . Wyrzucony z nieba, szturmował zaświaty z czternastu demonami, dopóki E r e s h k i g a l nie zgodziła się go poślubić. N i d a b a była Boginią pism i patronką edubba (pałacowego archiwum). N i n g a l była matką Inanna i Utu. Ona prosiła i błagała Enlila, aby oszczędził Ur dla nich i nie zalewał jej miasta. Ninkas była Boginią przygotowań. N i n l i l zamierzała poślubić Enlila, jednak Enlil porwał ją i zgwałcił, wówczas został zesłany do Kur, Zaświatów. Ona poszła za nim do zaświatów, gdzie urodziła boga księżyca, Sin (znanego też jako Nanna). Oni mają jeszcze
- 28 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

troje więcej dzieci w zaświatach, które pozostają tam ale tylko Sin może opuszczać Kur. W kilku tekstach ona jest bliźniaczą siostrą Enlila, a Ninhursag jest jego narzeczoną. Jej główna relikwiarz był w Tummal w okręgu Nippur. S i n , Bóg Księżyca, mądry i tajemniczy, był wrogiem wszystkich złych duchów. Przedstawiano Go jako starego człowieka z długą brodą, który płynie swym żaglowcem przez niebo każdej nocy. Tiamat – Lewiatan, Bogini pradawnych głębin, chaosu z którego Marduk ukształtował świat. Przybrała Ona formę smoka i pływała w pierwotnych wodach. Tiamat wojowała z Bogami, była matką smoków, sfinksów, ludzkich skorpionów i innych demonów i potworów swej armii. Marduk zabił ją, pokonując ją magią i potężnymi wiatrami. M a r d u k rozdzielił ją na dwie części i rzucił jedną połowę Tiamat w górę, aby ukształtować niebo, a drugą upuścił aby ukształtować Ziemię. Utu - Shamash – Babbar, syn Nanna i Ningal, boga Słońca i Sprawiedliwości, Utu idzie do zaświatów z końcem każdego dnia i podczas pobytu osądza i zatwierdza losy zmarłych. Gdy drzewo Inanna huluppu odwiedzają niepożądani goście, nie ignoruje ich lecz zwraca się o pomoc. Pomógł On Dumuzi w jego locie na galę demonów pomagając w jego przekształcaniu się w różne inne stworzenia. Z rozkazu Enki otworzył Enkidu, bramy Zaświatów, "ablal" i pozwolił mu zbiedz. Z rozkazu Enki, reguluje wodę na ziemi aby nawadniać rajski ogród, Dilmun, miejsce gdzie słońce podnosi się. Z sympatii dla Gilgamesha, Utu zasila wodą też kraj żywych, powołuje siedmiu bohaterów pogody, którzy bronią ten kraj. Lugalbanda był Bogiem i pastuchem króla Uruk (Erech), gdzie był czczony przez ponad tysiąc lat. Trzeci król Uruk po wielkim potopie, Gilgamesh, [piąty król pierwszej Dynastii z Erech po Potopie] przedstawiano z rogami Byka Nieba. Emmerkar, Lugulbanda i Gilgamesh (oceniani na rok 3 000 pne.), byli wśród pierwszych królów miasta Erech po potopie. Władcy pierwszej Dynastii Erech, drugi, trzeci i piąty, która nastała po pierwszej Dynastii z Kish, która otrzymała "władzę królewską" z nieba zaraz po Potopie. Sumer dobrze prosperował, zdobyto i przyłączono obszar Erech (Uruk), Ur, E-Ninmar, Lagash, aż do gór Elam. Król Agade, Sargon vice-regent bogini Ishtar, król Kish był Kapłanem Boga Anu, Króla Ziemi, Wielkim Ishakku (Główny Kapłan) boga Enlila. Prawdopodobnie najważniejszym Sumeryjskim wkładem w dzieło cywilizacji był wynalazek pisma i stworzenie standardu pisma klinowego. Klinowe pismo jest najwcześnniejszą znaną formą pisma. Pismo klinowe stworzone przez Sumeryjczyków pod koniec 4 tysiąclecia pne., wzięło swój początek z systemu piktograficznego. Z czasem, obrazkowe reprezentacje się upraszczały i stawały się bardziej abstrakcyjne. Znaki kilinowe były zapisywane na tabliczkach glinianych, na których symbole były ciągnięte trzcinowym rylcem, pozostawiane znaki miały kształt klina. Sumeryjskie pismo zostało dostosowane do języków Akkadyjkiego, Elamidzkiego, Hettyckiego, Asyryjskiego i zainspirowały narodowe alfabety Staroperskiego i Ugaridzkiego. Cała starodawna literatura semicka szeroko stosowała zgłoskowe pismo Sumeryjczyków, które było rozpowszechnione w Mezopotamii przez 3 000 lat. Sumeryjczycy mieli nawet biblioteki z których pochodzą ich dzieła literackie przejawiają pobożną wiarę, etyczne idee i duchowe aspiracje, wśród tych dzieł są hymny i historie I n a n n a , ważne ponieważ zostały zarejestrowane gdy patriarchowie zaczynali przejmować panowanie i pozycja Bogini, chociaż nadal była silna jednak stopniowo zanikała.

- 29 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Legenda dziejów Zep Tepi W Próżni z punktu zwanego Punktem Zerowym Bogowie Tworzenia, "Zep Tepi" wyruszyli aby stworzyć nową rzeczywistość. Zep Tepi jest miejscem budzącej się pamięci i początkiem i końcem wszystkiego. Zep [znaczy Czas], Tepi [znaczy Pierwszy], razem znaczą Pierwszy Czas albo Złoty Wiek. Starożytni Egipcjanie nazywali Bogów Złotego Wieku Zep Tepi, stanowili Oni Panteon egipskich Bogów: Ptah, Ra, Su, Seb, Set, Ozyrys [połączony z Orionem - bóg odrodzenia i zmartwychwstania], Horus, Ma i Thoth. Konstelacja Oriona uznawała przez starożytnych Egipcjan za najbardziej znaczącą konstelację, w czasie Zep Tepi była w swej najniższej pozycji na południowym niebie. Od czasu Zep Tepi w wyniku precesji zrównań dnia z nocą stopniowo przewodził Orion / Ozyrys i był coraz wyżej na niebie. Sfinks został zbudowany, w czasie Zep Tepi, w czasie astronomicznego umieszczenia się Słońca i Oriona w konstelacji Leo [Lwa]. Symbolem boga Aker oznacza horyzont i jest punktem przesilenie dnia z nocą. Punkt Zerowy - [Zep Tepi] przedstawiano jako dwa lwy siedzące na zadach, odwrócone nawzajem i patrzące w dal. Oni też są nazywani Wczoraj i Jutro, oblicze jednego lwa zwrócone jest ku wschodowi, gdzie słońce wschodzi i rozpoczyna się nowy dzień, zaś oblicze drugiego lwa patrzy na zachód gdzie słońce zachodzi i schodzi do Zaświatów. Obszar między plecami lwów często pokazuje koło słońca jako podnoszące się między dwoma wzgórzami. To też oznacza podróż słońca przez niebiosa podczas dnia, oznacza również, że będzie bezpiecznie kontynuowało przez Aker podczas jego niebezpiecznej podróży każdej nocy w Zaświatach. Aker też chroni bramę do Zaświatów i otwiera ją aby przepuścić Króla. Aker był czczony w świątyniach jako Netjer, przypuszczalnie był połączony z pradawnym pojęciem sił Ziemi. Zgodnie z mitami Starożytnego Egiptu, legendarne Bramy Zaświatów były chronione przez dwa gigantyczne lwy albo sfinksy nazywane Aker. W grobach Nowego Państwa na przedstawiano rysunki Sfinksa Aker wychodzącego z bramy i siedzącego na zadzie w pustym miejscu. Poniżej widać ciekawy podziemny strumień albo kanał, za stelami lwów umieszczony jest ogromny kopiec lub piramida i pod nim znajdowała się wielka, owalna komora, która zdaje się być zapieczętowana. O tej tajemniczej komorze powiadano, że tam była ukryta jakaś wielka tajemnica, niewątpliwie tych co rządził ziemią Egiptu podczas odległej epoki Zep Tepi. Ta dziwna izba była nazywana Sokar w Rostau. Podobieństwo z Sfinks z kompleksem w Giza jest niesamowity. W starożytnych czasach Giza nazywano Rostau. Sokar, jastrząb był naczelnym bóstwem Giza i był identyfikowany z Horusem. Gdy Ziemia zatrzęsła się i wszystko zostało zatracone w oceanie tworzenia, nastąpił czas Zep Tepi, wtedy Tehuti przypuszczalnie opuścił ojczyznę, z tymi którzy mieli rozpocząć następny program ludzkości. Oni czekali dopóki morza nie wycofały się, aby osiedlić się. W tym czasie Tehuti / Thoth / Czas zaczynał następny program ludzkości, wschodziło słońce, wieki Lew ryczał i nowe tworzenie rozpoczynało się, symbolizowane przez Lwa [Sfinksa] - [mężczyzna, kobieta], który siedzi obok Wielkiej Piramidy, przypuszczalnie byli z nim ci co przeżyli Wielki Potop. Gdy Bogowie i Boginie powracali na planetę to przeprowadzany był już inny program, lub nowa wersja rzeczywistości. Wielu nazywało tą grupę bogów kreatorami istnień lub Zep Tepi [Pierwszy Czas]. Tehuti miał przybywać przez portal, w jego piramidzie na ziemię, którą Egipcjanie nazywali Khem i zaczynał
- 30 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

budowę nowej rzeczywistości. Powyżej była piramida w której Tehuti i Zep Tepi zamieszkiwali. Poniżej był jej duplikat inna Wielka Piramida z projektem zakodowanym i umieszczonym w środku. Zep Tepi przypuszczalnie pozostawali na planecie dość długo aby stworzyć nową rasę ludzi. Zep Tepi pozostawili po sobie wielkie pamiątki sił stworzenia ludzi. Zgodnie z zapisami na kamieniach Wielkiej Piramidy, które opisują tak zwany Cykl Feniksa [Phoenix], wędrówkę systemu słonecznego na galaktycznej orbicie. Początek obecnego cyklu Feniksa, wg astronomów nastąpił 3 lipca 14 000 pne. o godz. 23:57 GMT, co być może stanowi datę powstania Wielkich Piramid. Okres cyklu Feniksa wynoai 16 011 lat, zatem zakończenie aktualnego Cyklu Feniksa wg naszego obecnego kalendarza nastąpi w roku 2 012. Na planecie były 12 obszarów [punktów siatki], przez które bogowie Zep Tepi wyruszali, aby stworzyć 12 narodów - Tehuti powołali do istnienia wszystkie narody w tym samym czasie. Prawdę o stworzeniu Tehuti zapisał w Sali Zapisów, [Amenti] na Kryształowej Tabliczce, która jest zakopana w ziemi, nieopodal Wielkiej Piramidy, której towarzyszy Sfinks. Zep Tepi pozostawił kryształowy rdzeń, który pokazuje rzeczywistość stworzenia ludzkości i ukrył te informacje w Sali Amenti i w Złotym Nakryciu Wielkiej Piramidy. We wszystkich legendach, Zep Tepi przekazał wiadomość, że on powróci przy końcu tego Cyklu Czasu. On przyniesie ze sobą tajne klucze do bram świętej ziemi albo złotego wieku - znaczącego spiralną świadomość. W roli Zep Tepi, Henoch zakodował wiadomości i ukrył w starożytnym języku symboli, znanym w starożytności jako Hiburu [dźwięki lubią Nibiru]. To jest pierwotne źródło języka, wprowadzone przy początku cyklu przez Zep Tepi, Hiburu jest harmonicznym językiem, naśladującym własności falowe światła. Przypuszczalnie wiele tysięcy lat temu na Ziemi wykonano wielki genetyczny eksperyment, w poszukiwaniu nieśmiertelności, próbowano stworzyć wyższą rasę ludzką. Greckie słowo Feniks pochodziło od egipskiego słowa Taty - Hanok, znaczy "Dom Henocha". Wiedza Henocha sugeruje regularne kataklizmy działają jak ewolucyjny bodziec, ożywiający nowe formy życia, w następnej fazie ewolucyjnej, przebyłe po ucieczce z matecznika planet. Zgodnie z wieloma legendami, Zep Tepi będą regularnie powracać na Ziemię, na początku i przy końcu i w połowie każdego czasu cyklu co 13 000 lat, bowiem rok zodiakalny orbity dookoła środka galaktyk wynosi ca 26 000 lat. Z powodu warunków na naszej galaktycznej orbicie, te 13 000 letnie odstępy rozdzielane są przez kataklizmy. Egipcjanie zarejestrowali historie Gwiezdnych Podróżników, takich jak Henoch, którzy podróżowali poza Wielkim Okiem Oriona i powrócił, aby chodzić jak bogowie wśród ludzi. Starożytne teksty sugerują, że jesteśmy przeznaczeni aby stać się bogami, a wielka Wiedza Thotha i Henocha dana ludziom może rozwijać się poza obecną ziemską postacią. Podczas Pierwszego Czasu, Zep Tepi, gdy bogowie panowali w swym kraju, nazywano ten czas złotym wiekiem, podczas którego wody otchłani wycofały się i pierwotna ciemność została wypędzona, a ludzkości został ofiarowany dar cywilizacji. Oni mówili też o pośrednikach między bogami i ludźmi - Urshu, kategoria o mniejszej boskości, ich tytuł znaczył Nadzorców, ich wyczyny zostały zarejestrowane w starożytnych hieroglifach, świętych pomnikach i tekstach.. Zachowywali oni szczególnie żywe wspomnienia o potężnych bogach, nazywali się Neteru i żyli na ziemi razem z rodzajem ludzkim i wykonywali u nich najwyższą władzę z Heliopolis i innych sanktuariów Górnego i Dolnego Nilu. Niektórzy z tych Neteru byli rodzaju męskiego, zaś niektóre były rodzaju żeńskiego, lecz wszyscy posiadali siły nadprzyrodzone, włącznie ze zdolnością
- 31 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

ukazywania się dowolnie jako mężczyzna lub kobieta, albo jako zwierz, ptak, gad, drzewo lub roślina. Paradoksalnie, ich słowa i czyny zdają się odbijać ludzkie namiętności i uprzednie zajęcia. Podobnie, chociaż byli przedstawiani jako silniejsi i bardziej rozumni niż ludzie, wierzono, że w pewnych okolicznościach mogą zachorować, umrzeć albo nawet zostać zabici. Starożytni Egipcjanie pozostawili zapisy opisujące Zep Tepi jako faktycznie historycznych ludzi, którzy nadeszli z południa i zaczęli cywilizować i panować nad rodzimymi ludem. Ta grupa ludzi znana jako Zep Tepis były to osoby, których spotkało nieszczęście w ich poprzedniej ojczyźnie i szukały bezpieczeństwa i nowego życia w dolinie Nilu. Zgodnie z podaniami Egipcjan Zep Tepi zbudowali Wielkiego Sfinksa i kompleks Piramid w Giza. Święta wiedza została zarejestrowana na Tabliczkach Thotha, który jako Bóg Tehuti był ponoć władcą Atlantydy przez nieznany okres czasu. Szmaragdowe Tabliczki napisał Thoth, Król-Kapłan z Atlantydy, który założył kolonię w starożytnym Egipcie [Khem} po zatopieniu ojczystej Atlantydy. Ponoć Thoth, przedstawił na tych tabliczkach całą starodawną wiedzę zatopionej Atlantydy. Według tych tabliczek Thoth przez 16 000 lat rządził starożytnym Egiptem, od około –52 000 do –36 000 r. pne. W tym czasie, starożytna barbarzyńska rasa Egipcjan, wśród której się osiedlił On i jego towarzysze, została podniesiona na wysoki stopień rozwoju cywilizacji. Thoth był nieśmiertelny, pokonał śmierć i mógł przybywać, kiedy tylko chciał. Jego rozległa mądrość dawała mu władcę nad różnymi Atlantyckimi koloniami, włącznie z tymi w Południowej i w Środkowej Ameryce, a gdy nadszedł jego czas opuścił Egipt, choć przedtem złożył ślubowanie, że powróci na Ziemię. Wzniósł Wielką Piramidę ponad wejściem do Wielkich Sal Amenti, które stały się zaświatami, Salami Bogów, gdzie duchy zmarłych przechodziły na osądzenie. Umieścił tam swoje zapisy i mianował strażników swych tajemnic wśród najdostojniejszych Egipcjan. Według tej relacji Thoth był budowniczym Wielkiej Piramidy w Giza, przypisywanej mylnie Cheopsowi. Zewnętrzne ściany świątyni Edfu określają datę początku Zep Tepi, lub Pierwszego Czasu Bogów, czyli królów Neteru [Bogów]. Wielka Piramida przedstawia początek cyklu Feniksa, [wg astronomów wystąpił 3 lipca 14 000 pne. g. 23:57 GMT]. Tehuti występuje jako Pan - twórca religii - potrafi uginać światło tworząc złudzenia naszej rzeczywistości [magia i złudzenia]. Znany jest on w Egipcie jako Thoth, "Pan Magii i Czasu". Pierwotnie Egipcjanie identyfikowali Feniksa z bocianem lub czaplą, który jako ptak nazywał się "Benu", znamy jest z opisów w Księdze Zmarłych i innych egipskich tekstach, był jednym z najświętszych symboli czczonych w Heliopolis, złączony ze wschodzącym słońcem i Egipskim bogiem Ra [Słońca] i przedstawiał "odradzającą się duszę Ra" lub "serce odradzającego się Słońca". Wszystkie te mistyczne symbole Cyklu Feniksa specjalnie związane są ze zmartwychwstaniem. Sumeryjczycy przedstawili na królewskiej cylindrycznej pieczęci ten sam motyw przedstawiający "wschodzące Słońce". Zarówno Sumeryjska pieczęć, jak starożytna Egipska mapa nieba na steli Narmera przedstawiają zaskakujący rysunek pochodzący ze pradawnego egipskiego hieroglifu i przedstawia początek Cyklu Niebiańskiego Feniksa [symbolizujący odrodzenie],. Mapa nieba wymaga pewnego wyjaśnienia: Wschodzi Słońce i występuje razem z Konstelacjami Oriona [Pies], Gemini [Bliźnięta] i Grus [Żuraw] i są tam dwie inne konstelacje, Taurus [Byk} i Piscis Austrinus [Ryba Południa]. Legenda dziejów Ozyrysa i Izydy Zanim Bóg Słońca, Ra opuścił ziemię, aby upowszechniać swą wielką
- 32 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

wiedzę i mądrość prorokował, że jeśli bogini Nut urodzi dzieci, wówczas jedno z nich zakończy jego panowanie wśród ludzi. Ra w gniewie rzucił na Boginię Nut zaklęcie, żeby ona nie mogła urodzić żadnego dziecka w żadnym dniu roku. Pełna smutku Nut poszła po pomoc do Thotha, Boga Mądrości i Magii i Nauki, syna Ra, który ją kochał. Thoth wiedział, że raz wypowiedziane zaklęcie Ra, nigdy może zostać zmienione ani odwołane, lecz Thoth w swej mądrości zawsze znajdował sposób obejścia problemu. Poszedł więc do Khensu, boga Księżyca i wezwał go do zawodów w warcaby. Ciągle grali, a stawki rosły coraz wyżej, Thoth zawsze wygrywał, a Khensu zakładał się coraz bardziej ryzykownie, co wynikało z jego lekkomyślności. W końcu Khensu nie miał już więcej nic do przegrania, wtedy Thoth po trzykroć wielki w mądrości, namówił go na dalszą grę, którą również wygrał i zabrał mu światło pięciu dni. Dodatkowe pięć dni, zawsze potem umieszczano pomiędzy końcem starego i początkiem nowego roku. Przedtem rok składał się z trzystu sześćdziesięciu dni, lecz pięć dni które dodano nie należały do dni żadnego roku i później w starożytnym Egipcie zawsze stanowiły dni świąteczne. Od czasu tej gry Thotha z Khensu, księżyc już nie miał dość światła, aby nadal świecić przez cały miesiąc, lecz zaciemniał się i znowu wzrastał do swej pełnej chwały, potrzebuje na to całe pięć dni. W pierwszym z tych dni narodził się Ozyrys, najstarszy syn Nut, w drugim dniu urodził się Horus (syn Izydy i Ozyrysa). W trzecim dniu narodził się trzeci syn Nut, ciemny Set, pan złych duchów. W czwartym ujrzała światło Izyda, jej pierwsza córka, a jej druga córka Nephthys w piątym dniu. W ten sposób zaklęcie Ra zostało spełnione, a jednocześnie złamane: dzieci Nut narodziły się w dniach nienależących do żadnego roku. Gdy miał się narodzić Ozyrys widziano wiele znaków i cudów na całym świecie. Kapłan najświętszej świątyni w Tebach, która dzisiaj się nazywa Karnak, Pamyles przepowiedział, i obwieścił światu, że narodzi się dobry i potężny król Ozyrys, który przyniesie radość wszystkim na ziemi. Ponadto Pamyles obwieścił, że będzie służył Bożemu Dziecku i wychowa go na człowieka wśród ludzi. Gdy Ozyrys dorósł, poślubił swą siostrę Izydę, zwyczaj który później również praktykowali Faraonowie Egiptu. Set poślubił Nephthys, ponieważ będąc Bogiem również mógł poślubić tylko boginię. Izyda przez swą zręczność nauczyła się Tajnego Imienia Ra, co umożliwiło jej ustanowienie Ozyrysa jedynym władcą Egiptu, aby panował na ziemi tak jak dotychczas Ra. Ozyrys zastał ludzi dzikich jak bydło, walczących między sobą, zabijających się i pożerających się nawzajem. Izyda odkryła ziarna pszenicy i jęczmienia, które rosły dziko na ziemi wraz z inny roślinami i zasadziła jeszcze inne rośliny nieznane ludziom, a Ozyrys nauczył ich jak sadzić nasiona, gdy Nil występuje z brzegów w corocznym wylewie i użyźnia pola świeżym urodzajnym mułem. Uczył jak rozprowadzać wodę i przygotowywać zbiory; jak żąć zboże gdy dojrzeje i jak młócić ziarno na klepisku i mielić suche ziarno aby uzyskać mąkę do wypieku chleba. Pokazywał On ludziom jak sadzić winorośl i wytwarzać wino z winogron i zapoznał ludzi ze sztuką warzenia piwa z jęczmienia. Gdy ludzie Khem [Egiptu] nauczyli się wypiekać chleb i rozbierać mięso odpowiednich zwierząt im przeznaczonych, Ozyrys poszedł dalej i nauczył ich prawa i jak żyć spokojnie i szczęśliwie razem, zachwycając się muzyką i poezją. Skoro tylko Egipt wypełnił się pokojem i wielką obfitością, Ozyrys wyruszył w świat, aby innym narodom również dostarczać swe błogosławieństwa. Gdy opuścił Egipt, Izyda panowała na ziemi, rządziła ona dobrze i mądrze, lecz Set, ich brat, zazdrościł Ozyrysowi i nienawidził Izydę. Im więcej ludzie kochali i chwalili Ozyrysa, tym bardziej Set go nienawidził. Im lepiej on czynił i bardziej szczęśliwy stawał się rodzaj ludzki, tym bardziej wzrastał gniew Seta. Set postanowił zabić
- 33 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

swego brata i opanować jego tron, lecz Izyda pilnowała ziemi Egiptu. była pełna mądrości i czujna i nie pozwalała Setowi opanować tronu Ozyrysa. Gdy Ozyrys powrócił ze swej podróży, Set jako pierwszy powitał go klękając w czci przed "dobrym Bogiem faraonem Ozyrysem". Jednak już zaplanował pułapkę i postanowił działać wraz z 72 swymi kompanami, jak również ze złą królową Etiopii. Wcześniej potajemnie Set uzyskał ścisłe wymiary ciała Ozyrysa i zbudował piękną skrzynię zrobioną tak, że odpowiadała tylko jego wymiarom. Skrzynia została wykonana z najrzadszego i najbardziej kosztownego drewna cedrowego z Libanu i z hebanu przywiezionego z południowego krańca Morza Czerwonego, bowiem żadne z tych drzew nie rośnie w Egipcie. Set zorganizował wielką uroczystość ku czci Ozyrysa i umieścił wśród gości 270 konspiratorów, uroczystość była wspaniała jakiej dotąd nie widziano w Egipcie i było wyborne pożywienie, przednie wina i najpiękniejsze tancerki. Gdy serce Ozyrysa wypełniło się już zadowoleniem z uczty i pieśni, została wniesiona skrzynia i wszyscy zdumieli się jej pięknością. Ozyrys podziwiał skrzynię z rzadkiego cedru, wyłożoną hebanem i kością słoniową oraz niemniej rzadkim złotem i srebrem z wymalowanymi wewnątrz figurami bogów i ptaków i zwierząt, Ozyrys wielce zapragnął posiąść tą skrzynię. "Dam tę skrzynię temu, który okaże się najbardziej dokładnie dopasowany do niej!" rzekł Set. Konspiratorzy zaraz rozpoczęli po kolei wybierać, tych którzy mogli wygrać. Lecz jeden był zbyt wysoki i inny zbyt niski; jeden zbyt gruby, a inny zbyt chudy - i wszyscy próbowali na próżno. "Pozwólcie mi zobaczyć czy będzie na mnie pasować ten cudowny kawał roboty", rzekł Ozyrys i położył się w skrzyni, wówczas wszyscy co tchu zebrali się dookoła. "Pasuję na mnie dokładnie i skrzynia jest moja!" krzyknął Ozyrys. "Naprawdę jest twoja i to na zawsze!" odrzekł Set zatrzaskując wieko. Wtedy konspiratorzy w pośpiechu zabili skrzynię gwoździami i założyli pieczęcie ze stopionego ołowiu na zatrzaski, tak że Ozyrys powoli umierał zamknięty w tej skrzyni. Jego duch odszedł na zachód przez Nil do krainy Duat, Miejsca Prób, lecz nie mógł później przejść do Amenti, gdzie powinien się udać aby uzyskać nieśmiertelność, ponieważ jego ciało nie zostało pochowane zgodnie z rytuałem. W Amenti przebywali ci co zawsze dobrze żyli na ziemi i przeszli osąd swych czynów w Duat, są nieśmiertelni i będą mogli powracać na Ziemię. Konspiratorzy zabrali skrzynię z umieszczonym ciałem Ozyrysa i wrzucili do Nilu. Bóg Nilu, Hapi przeniósł tą skrzynię do Wielkiego Zielonego Morza, gdzie została wyrzucona po wielu dniach na wybrzeżu Fenicji blisko miasta Bybios. Tutaj fale wyrzucają skrzynię w kępę drzew tamaryszku rosnących na brzegu, a gałęzie drzew, liście i kwiaty zrobiły odpowiednie miejsce spoczynku ciała dobrego boga Ozyrysa, wkrótce te drzewa stały się sławne na ziemi. Niebawem Król Malkander i jego żona, Królowe Astarte usłyszeli o tych drzewach i przyszli na wybrzeże aby je podziwiać. Zrośnięte gałęzie ukrywały skrzynię, w której przebywało ciało Ozyrysa. Król Malkander wydał rozkaz, aby drzewo ściąć i wykonać z niego wielką kolumnę do swego pałacu. Wszystkich zdumiewało jego piękno i aromat, ale nikt nie wiedział, że kolumna skrywała ciało boga. Tymczasem w Egipcie, Izyda wielce się obawiała Seta, przepełnionego zazdrością i nienawiścią. Choć dobry Ozyrys nigdy nie wierzył w niegodziwość swego brata. Izyda przeczuwała, że jej mąż już jest martwy, chociaż nikt jej tego nie powiedział i uciekła na bagna delty zabierając ze sobą swego synka Horusa. Znalazła schronienie na małej pływającej wysepce bogini Buto i powierzyła jej boże dziecko. Izyda odcumowała wyspę od jej podłoża i pozwoliła jej odpłynąć, żeby nikt nie odkrył gdzie się znajdowało, było to najlepsze zabezpieczenie przed Setem. Wówczas Izyda poszła szukać ciało Ozyrysa, żeby został pogrzebany ze
- 34 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

wszystkimi niezbędnymi obrządkami, bo teraz jego duch nie mógł odejść dalej na zachód, niż do Duat, Miejsca Próby i nie mógł przejść do Amenti. Izyda wędrowała tam i z powrotem wzdłuż ziemi Egiptu, ale nigdzie nie znalazła śladu skrzyni, w której znajdowało się ciało Ozyrysa. Pytała wszystkich, których spotkała, ale nikt nie widział jej - i w tej sprawie tylko siła jej magii mogła być pomocna. W końcu zadała to pytanie dzieciom, które bawiły się na brzegu rzeki, a one odpowiedziały jej, że właśnie taką skrzynię jak ona opisała spuszczono w nurt rzeki i popłynęła w szybkim nurcie do Wielkiego Zielonego Morza. Wtedy Izyda rozpoczęła wędrówkę wzdłuż brzegu i ponownie rozpytywała dzieci, czy widziały płynącą skrzynię, a one mówiły jej którędy przepływała. Izyda błogosławiła dzieci i zawsze odtąd twierdziła, że dzieci mówią słowa mądrości i prawdy i czasami nawet opowiadają o rzeczach, które się wydarzą. Gdy Izyda przybyła do Byblos, usiadła na brzegu morza, niebawem służki Królowej Astarte zbliżyły się aby wykąpać się w tym miejscu. Gdy wracały z wody Izyda nauczyła je jak należy zaplatać włosy, czego nigdy dotąd nie robiły. Królowa Astarte podziwiała ich splecione włosy i pytała je jak się tego nauczyły. Panny opowiedziały jej o cudnej kobiecie, która siedzi na brzegu. Królowa Astarte posłała po Izydę, a gdy weszły z nią do Pałacu, dziwna i cudowna woń zdawała się przylegać do nich. Królowa Astarte poprosiła ją aby służyła w pałacu opiekując się jej dziećmi, małym Księciem Maneros i dzieckiem Dictys, które bardzo chorowało. Nie wiedziała, że ta dziwna kobieta, która przywędrowała do Byblos była największą boginią Egiptu. Izyda zgodziła się na to i wkrótce dziecko Dictys wyzdrowiało i nabrało sił, chociaż ona nic nie robiła tylko dała mu ssać jej palec. Lecz niebawem polubiła dziecko i chciała uczynić je nieśmiertelnym, gdy ona pozbywała się jego śmiertelnej części poprzez spalenie podczas gdy ona oblatywała dookoła niego w postaci jaskółki. Jednak Astarte potajemnie obserwowała ją i gdy zobaczyła, że jej dziecko jest w ogniu pognała do pokoju z głośnym płaczem i złamała całą magię. Wtedy Izyda przybrała swą własną postać i Astarte pokłoniła się, gdy ujrzała świecącą boginię i zrozumiała kim ona była. Malkander i Astarte proponowali jej w darze wszystkie największe skarby bogatego Byblos, lecz Izyda prosiła tylko o wielki tamaryszkowy filar, który podtrzymywał dach i to co zawierał. Gdy dostała kolumnę otworzyła ją i wyjęła skrzynię Seta. Jednak kolumnę oddała Malkanderowi i Astarte i stała się najświętszym przedmiotem w Byblos, ponieważ przechowywała ciało boga. Gdy Izyda otrzymała skrzynię, która stała się trumną Ozyrysa, rzuciła się na nią ze strasznym wielkim płaczem. Bogini Izyda starannie umieściła skrzynię na statku, który dostarczył jej Król Malkander. Popłynął z nią Maneros, młody książę Byblos i pozostawał z nią tak długo, dopóki nie zaspokoił swej ciekawości. Skoro tylko statek opuścił ziemię, dokąd pozbawiona Ozyrysa leżącego w skrzyni Seta i tęskna jego widoku Izyda otworzyła wieko. Maneros spoglądał jej przez ramię, lecz Izyda spostrzegła to i odwróciła się z gniewnym wejrzeniem, a wypadł za burtę statku do morza. Następnego ranka gdy statek przepływał Rzekę Fedrus, jej silny prąd zagroził ładunkowi, ponieważ statek pozostał poza widocznością brzegów. Ale Izyda przestrzegła złego ducha i rzuciła przekleństwo na rzekę, że wyschła i dotąd jest sucha. Izyda przybyła bezpiecznie do Egiptu i ukryła skrzynię na bagnach delty, podczas gdy sama pospieszyła na ruchomą wyspę, gdzie Buto chroniła Horusa. Lecz zdarzyło się, że Set poszedł polować na dziki ze swymi psami, polując wedle swego zwyczaju w nocy, bowiem kochał ciemność, która obfituje w złe rzeczy. W świetle księżyca ujrzał cedrową skrzynię wyłożoną hebanem i kością słoniową, złotem i srebrem i ją rozpoznał. Na jej widok gniew i nienawiść napłynęła na jego oblicze czerwoną chmurą i wściekł się jak pantera południa. Rozdarł skrzynię,
- 35 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

zabrał ciało Ozyrysa i swą boską siłą rozdarł je na czternaście kawałków, które rozproszył wzdłuż Nilu na pożarcie krokodyli. "Nie można zniszczyć ciała boga!" płakał Set. "jednak ja to zrobiłem i zniszczyłem Ozyrysa!". Jego śmiech odbijał się echem i wszyscy, którzy usłyszeli ten straszny głos skryli się i drżeli z wielkiego strachu. Teraz Izyda musiała jeszcze raz od nowa rozpocząć poszukiwanie, tym razem miała pomocników, Nephthys opuszczona przez niegodziwego męża przyszła i przyłączyła się do swej siostry. Anubis, syn Seta i Nephthys, przybierając formę szakala pomagał jej w poszukiwaniu. Gdy Izyda podróżowała towarzyszyły jej skorpiony i była ochraniana przez siedem skorpionów. Poszukiwała na Nilu i wśród wielu strumieni delty, Nephthys ułatwiała drogę jej papirusowej łodzi, krokodyle w czci dla bogini Izydy same nie dotykały żadnych kawałków Ozyrysa. Gdy później ktoś pływał po Nilu w papirusowej łodzi był bezpieczny, ponieważ one myślały, że to Izyda jeszcze szuka kawałki ciała swego męża. Powoli, kawałek po kawałku, Izyda odzyskiwała fragmenty ciała Ozyrysa. Tak robiła dopóki nie ukształtowała magią podobieństwo całego jego ciała i wezwała kapłanów, aby zbudowali ołtarz i wykonali stosowne obrządki pogrzebowe. Izyda nie odzyskała tylko jednego kawałku, ponieważ został zjedzony przez pewne bezbożne ryby, których gatunek został przeklęty na zawsze i żaden Egipcjanin nie dotyka ani nie zjada ich. Izyda zebrała razem wszystkie kawałki Ozyrysa i za pomocą magii wykonała kopię brakującego członka, tak że Ozyrys był już kompletny. Wtedy poleciła zabalsamować jego ciało i ukryć w miejscu, które tylko ona znała. Wówczas duch Ozyrysa przeszedł do Amenti, aby panować nad zmarłymi, aż do ostatniej wielkiej bitwy, gdy Horus zabije Seta i Ozyrys będzie mógł powrócić na ziemię. Gdy Horus już dorósł na tym świecie, wówczas duch Ozyrysa odwiedzał go często i uczył go wszystkiego co wielki żołnierz, który będzie walczył z Setem, powinien wiedzieć o ciele i duchu. Pewnego dnia Ozyrys rzekł do chłopca: "Powiedz mi, jaka jest najbardziej szlachetna rzecz, którą może zrobić człowiek? " A Horus odpowiedział: "Pomścić swego ojca i matkę za zło im uczynione." Zadowolony Ozyrys pytał dalej: "Jakie zwierzę najbardziej jest użyteczne dla mściciela, aby zabrać go ze sobą idąc na walkę? " "Koń", bez chwili wahania, odpowiedział Horus. "Pewnie lew byłby bardziej cichy? " sugerował Ozyrys. "Doprawdy; lew byłby najlepszy dla człowieka, który potrzebuje pomocy", odpowiedział Horus; "Lecz koń jest najlepszy do ścigania poruszającego się wroga i odcięcia mu ucieczki." Gdy Ozyrys usłyszał to, zrozumiał, że nadszedł już czas, żeby Horus rozpoczął wojnę z Setem i zalecił mu aby zebrał wielką armię i pożeglował w górę Nilu, aby zaatakować Seta na pustyni południa. Horus zebrał swe siły i przygotował się do rozpoczęcia wojny. Nawet Bóg Ra, świecący ojciec bogów w swej własnej bożej łodzi, której żagle rozciągają się w poprzek nieba i przez zaświaty, przyszedł Setowi z pomocą. Zanim Ra podniósł swe żagle, odciągnął Horusa na bok i przyglądał się jego niebieskim oczom: "Komu tak zaglądam w oczy, bogu czy człowiekowi, widzę przyszłość odbijającą się tam". Set oczekiwał już na niego i przybrał postać czarnego dzika; czarnego jak chmury burzowa, dzikiego z wielkimi kłami, budzącego wielki strach nawet w najodważniejszych sercach. Tymczasem Ra mówił do Horusa: "Pozwól mi zajrzeć w twoje oczy, a zobaczę co wyniknie z tej wojny". Przyglądał się oczom Horusa, a ich kolor był jak Wielkiego Zielonego Morza, gdy letnie niebo zmienia je w najgłębszy błękit. Gdy tak przyglądał się wielka czarna świnia zwróciła jego uwagę i tak wykrzyknął: "Spójrz tam! Nigdy nie widziałem tak ogromnego dzika".
- 36 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Horus patrzał lecz nie dostrzegł Seta, ponieważ był ukryty we wnętrzu i myślał, że to był dzik z zarośli północnych, nie był przygotowany na czary lub słowa potęgi, aby uchronić siebie przed nieprzyjacielem. Wtedy Set skierował w oczy Horusa uderzenie ognia. Horus krzyknął z bólu i z wielkiej wściekłości, zrozumiał teraz, że Set był tam ukryty i za chwilę może zostać złapany w pułapkę. Ra zabrał Horusa do ciemnego pokoju i wkrótce jego oczy znowu mogły widzieć tak jasno jak przedtem. Gdy Ozyrys odzyskał wzrok, Ra wrócił do nieba, a Horus przepełniony radością, stanął w górze Nilu na czele swej armii, która podzielała jego radość. Tam też odbyła się wielka bitwa w tej wojnie, lecz ostatnia i największa była nieopodal Edfu, gdzie po dziś dzień stoi wielka świątyni Horusa dla upamiętnienia tego zwycięstwa. Siły Seta i Horusa zbliżyły się do siebie wśród wysp i katarakt pierwszej Katarakty Nilu. Set w postaci gigantycznych rozmiarów czerwonego hipopotama wyskoczył na wyspę Słoni i wydał wielkie przekleństwa przeciw Horusowi i Izydzle: "Pozwól nam przetrwać tą straszną wściekłą burzę i potężną powódź przeciw moim nieprzyjaciołom!" krzyczał, a jego głos jak grzmot przetoczył się przez niebo z południa na północ. Naraz burza rozszalała się nad łodziami Horusa i jego armii, w wodzie nagromadziły się wielkie fale i wiatr ryczał. Lecz Horus przeciął jego drogę swą łodzią, błyszczącą w ciemności, a jej dziób świecił jak promień słońca. Naprzeciw Edfu, Set zakręcił i został osaczony, gdy stał w postaci ogromnego czerwonego hipopotama okrakiem nad całym strumieniem Nilu. Horus przybrał kształt młodego człowieka, wysokości dwunastu stóp, w swej ręce dzierżył harpun długości trzydziestu stóp z grotem sześciu stóp w najszerszym miejscu. Set otworzył swe potężne szczęki aby zniszczyć Horusa i jego stronników gdy burza spowoduje rozbicie ich łodzi. Lecz Horus rzucił swój harpun i uderzył w głowę czerwonego hipopotama, grot głęboko utkwił w głowie i dotarł do jego mózgu i tym jednym uderzeniem zabił Seta wielkiego niegodziwca, wroga Ozyrysa i bogów i czerwony hipopotam zatonął całkowicie w Nilu nieopodal Edfu. Burza zamarła, powódź ustała i znowu niebo było jasne i niebieskie. Wtedy ludzie wyszli z Edfu aby powitać Horusa mściciela i prowadzili go tryumfalnie do ołtarza nad którym teraz stoi wielka świątynia. Śpiewali pieśń chwały, którą później zawsze kapłani intonowali w czasie corocznego święta Horusa, taki zwyczaj zachował się w Edfu: "Radujcie się mieszkańcy Edfu! Horus wielki bóg, pan nieba, zabił wroga swego ojca! Jedzcie ciało zwyciężonego, pijcie krew czerwonego hipopotama, palcie ogniem jego kości! Niech zostanie pocięty na kawałki, a kawałki będą dane kotom, zaś odpadki gadom! Chwała Horusowi za potężne, odważnie uderzenie wielkiego Harpuna w zabójcę, tylko syn Ozyrysa, Horus Edfu mógł to uczynić, Horus mściciel!". Gdy Horus powrócił na ziemię panował już nie tylko jako faraon Egiptu, ukazywał się także na zgromadzeniu bogów. Set przychodził też w postaci ducha, lecz teraz tylko słowami walczył o panowanie nad światem. Nawet najmądrzejszy z bogów, Thoth nie potrafi wydać wyroku na Seta. Zdarza się że Horus i Set jeszcze teraz walczą o dusze ludzi i o prawa panujące na świecie. Teraz nie ma już więcej bitew na Nilu, ani na ziemiach Egiptu, a Ozyrys przebywa spokojnie w swym grobie, odtąd Set już nie jest w stanie go niepokoić. Izyda była szczególnie czczona na wyspie Philae, w najświętszym miejscu Nilu, kilka mil w górę rzeki od Słoniowej wyspy. Egipcjanie wierzyli, że Ostatnia Bitwa dopiero nadejdzie i że wówczas Horus też pokona Seta, który zostanie już zniszczony na zawsze, Ozyrys
- 37 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

zmartwychwstanie i powróci na ziemię, przywodząc ze sobą wszystkich tych, którzy byli jego wiernymi stronnikami. Egipcjanie balsamowali całe ciała zmarłych i umieszczali je w głębokich komorach grobowych, kamiennej piramidy górującej w zachodnich Tebach, aby błogosławione dusze wracające z Amenti znalazły je przygotowane do ponownego wejścia, aby mogli w nich żyć pod dobrymi rządami boga Ozyrysa, jego królowej Izydy i ich syna Horusa. Przypuszczalnie około roku 3 200 pne. Menes zjednoczył Górny i Dolny Egipt. Diodor twierdzi, że gdy na Ziemi żyli praludzie, pojawili się nagle wśród nich bogowie. Diodor pisze o staroegipskich bogach Ozyrysie i Izydzle, którzy odzwyczaili ludzi "wzajemnego zjadania się". Bogowie uprawiali pszenicę i jęczmień, uczyli ludzi górnictwa, wymyślili wino i "obdarzyli nazwami wiele rzeczy dla których nie było dotychczas określeń". "Powiadają, że od czasów Ozyrysa i Izydy aż do panowania Aleksandra, który założył w Egipcie miasto nazwane jego imieniem, upłynęło ponad dziesięć tysięcy lat". Diodor dalej pisze o Herkulesie, synu Zeusa i Alkmeny, który pomagał olimpijskim bogom w walce z gigantami. Diodor zarzuca Grekom, że ustalili datę urodzin Herkulesa tylko na pokolenie przed wojną trojańską, bo w istocie zdarzyło się to "w pierwszym okresie, gdy powstawali ludzie. Od tego czasu policzono w Egipcie ponad dziesięć tysięcy lat, gdy tymczasem od wojny trojańskiej minęło ledwie tysiąc dwieście". Historia Indian Hopi Trzeba przyjąć założenie, że Indianie Ameryki Środkowej przekazują nam w swoich kronikach informacje o bardzo odległych wydarzeniach, że początki narodu Majów przypadają na tajemniczy początek kalendarza Majów 13.0.0.0.0.4.Ahau 8.Cumhu, to jest na 11 sierpnia 3 114 roku pne., a może jeszcze wcześniej o 13 baktunów, a więc o 1 872 000 dni = 5 125 lat JD, lub nawet o 26 baktunów = 10 250 lat JD, "naukowców" ogarnia strach na samą myśl o takim datowaniu. Biały Niedźwiedź z prastarego rodu Majów jest to mądrym starcem i należy do szczepu Kojotów z plemienia Indian Hopi. Biały Niedźwiedź opowiada, że przed tysiącami lat przodkowie Indian Hopi mieszkali na kontynencie w rejonie Pacyfiku, kontynent ów zwał się Kasskara, potem wybuchła międzykontynentalna wojna. W tej epoce Kasskara zaczęła pogrążać się w oceanie, nie był to jednak Biblijny czterdziestodniowy potop, lecz zapadanie się kontynentu. W końcu nad wodę wystawały tylko najwyżej położone części lądu, jest to kilka wysp mórz południowych istniejących do dziś. Indianie Hopi zostali zmuszeni do odwrotu. W ucieczce pomagali im Kaczynowie. Biały Niedźwiedź wyjaśnia, że słowo "Kaczynowie" znaczy tyle co "dostojni i poważani wtajemniczeni", elita, z którą jego lud miał zawsze kontakt. Kaczynowie, którzy co pewien czas odwiedzali Ziemię, byli istotami cielesnymi, pochodzącymi z planety Toonaotekha oddalonej od Układu Słonecznego. Kaczynowie znali trzy kategorie wtajemniczenia, a byli to twórcy, nauczyciele i strażnicy praw. Legendy Hopi twierdzą, że "Stwórcy Kaczynowie", także stworzyli w tajemny sposób różnych ludzi, choć nigdy nie dochodziło do obcowania płciowego, lecz wybrane kobiety zachodziły w ciążę. To samo stwierdzenie znajdujemy w Popol Vuh. Pierwsi ludzie zostali poczęci "bez udziału ojca. Jedynie mocą nadprzyrodzoną, za sprawą czarów zostali stworzeni". W Popol Vuh możemy również znaleźć informację, że pośród stworzonych byli mężowie, których mądrość była wielka.
- 38 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Biały Niedźwiedź wie z legend Indian Hopi, że istnieli "cudowni, potężni mężowie, gotowi zawsze do niesienia pomocy, nigdy zaś do niszczenia". Aztecka legenda podaje, że Król-Kapłan Quetzalcoatl był produktem sztucznego zapłodnienia: Kiedy bogini Coatlicue, "ta z wężową spódnicą", czyściła podłogę, została trafiona małą puchową piłką, którą następnie ukryła pod spódnicą. Potem jej szukała, lecz piłeczka zniknęła - jeszcze później bogini poczuła, że jest w ciąży. Synem, którego zrodziła "ta w wężowej spódnicy", był właśnie Quetzalcoatl, "pierzasty wąż". Inna legenda opowiadająca o tym zdarzeniu twierdzi, że bogini zaszła w ciążę za sprawą ptasiego piórka, jeszcze inna, że za sprawą kamienia szlachetnego - w akcie tym jednak na pewno nie brał udziału mężczyzna". Biały Niedźwiedź opowiada, jak Kaczynowie pomagali jego ludowi w ucieczce. Zastosowano trzy metody ewakuacji. Na "latających tarczach", czyli niebiańskich pojazdach bogów, wywieziono z niebezpiecznej strefy elity społeczne, które miały przygotować nowy kraj - Amerykę Południową - na przyjęcie kolejnych fal emigrantów. Do transportu masowego używano "wielkich ptaków" oraz statków, łodzi i kanu najróżniejszej wielkości. Biały Niedźwiedź nie potrafi dokładnie opisać jak wyglądały "latające tarcze", powiada tylko, że przypominały kształtem połówkę dyni. Pojazdy niebieskie, ukazują rysunki naskalne w Oraibi, najstarszej osadzie Indian Hopi w Arizonie. Jeden z nich ukazuje kobietę siedzącą w środku tarczy, której brzegi są wygięte ku górze, pod spodem wyryto pierzastą strzałę. Biały Niedźwiedź wyjaśnia, że strzała symbolizuje "latanie" i "prędkość". Biały Niedźwiedź twierdzi, że przedmiot latający w powietrzu miał kształt połówki dyni, powiada że kolejną grupę mieszkańców Kasskary ewakuowano "na grzbietach wielkich ptaków". Trzecia, najliczniejsza grupa uciekinierów z Kasskary dotarła do Ameryki Południowej na statkach i niewielkich łodziach. W masowej ewakuacji brali udział bogowie. Kaczynowie, prowadzili konwój statków i łodzi od wyspy do wyspy, nie pozwalając mu zboczyć z kursu. Po przybyciu osiedleńców na miejsce rozpoczął się dla nich kolejny etap historii. Indianie mnożyli się, rozwijali interesy plemienne, dzielili się na szczepy. Niektóre grupy w trakcie wędrówki trwającej kilka tysięcy lat przeszły z południa na północ. Wśród nich znalazły się również szczepy Niedźwiedzi i Kojotów. Do tych ostatnich należy Biały Niedźwiedź. "Nie wszyscy ludzie, którzy przybyli do czwartego świata i zamieszkali w Taotoóma, byli Indianami Hopi. Mianem Hopi określano tych, którzy dotarli w końcu do Oraibi, a mianem tym określono ich dopiero, kiedy zostali tam przyjęci". W łonie wielkiego ludu Hopi powstawały nowe plemiona, które potem się dzieliły. Plemiona te osiedlały się w wysokich górach i w puszczach, wśród nich znaleźli się przodkowie Majów, Inków i Azteków. Świadczy o tym niezbicie fakt, że z tymi legendami pokrywają się w treści inne przekazy, oraz staro indiańskie rysunki naskalne. Biały Niedźwiedź opowiada o mieście Palatquapi ("Czerwona Ziemia"), które jego przodkowie wznieśli w Ameryce Środkowej - było ono uważane za centrum nauki. Żaden Hopi "nigdy nie zapomni Palatquapi", niezależne, do jakiego należy szczepu, owe miasto bowiem wryło im się bardzo głęboko w pamięć. W Palatquapi stał trzypiętrowy budynek służący wyłącznie nauce. Budowano go stopniowo, każdy kolejny poziom odpowiadał wyższemu poziomowi wiedzy: im wyżej wznosiła się świątynia nauki, tym mniej Indian mogło tam dotrzeć. Na parterze młodzi Indianie uczyli się historii swojego ludu, na pierwszym piętrze wykładano nauki przyrodnicze - łącznie z budową pierwiastków. Rozwijano intelekt, rozbudzano umiejętność obserwacji, ugruntowywano umiejętność rozumienia harmonii wszelkich form życia w przyrodzie. Jeszcze wyżej, na trzecim piętrze, gdzie nauka była znacznie trudniejsza, a liczba studentów mniejsza, wykładano astronomię. Nauka zawierała informacje o szczegółach budowy Układu
- 39 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Słonecznego. Wiedziano, że Ziemia jest okrągła, że na powierzchni Marsa leży drobniutki piasek, że na Wenus, Marsie i Jowiszu nie istnieje życie. Wykłady prowadzili Kaczynowie. Biały Niedźwiedź opowiada, że Indianie żyli w Palatquapi setki lat - dopóki eksplozja demograficzna nie zmusiła ich do szukania nowych siedlisk. Spowodowało to rozluźnienie więzi z Palatquapi, bo nowe wspólnoty chciały się uniezależnić od centrum. Kaczynowie opuścili już miasto, a czysta nauka Kaczynów ulegała stopniowemu zapomnieniu im bardziej Indianie zapominali o nich, którzy pomogli im osiągnąć tak wysoki stopień kultury. Mieszkańcy Palatquapi tworzyli sobie nowych bogów i bożków, doprowadziło to w końcu do straszliwych walk bratobójczych. Wrogie sobie plemiona respektowały wprawdzie świątynie i piramidy dawnych bogów, ale obrzędy religijne traciły coraz bardziej tradycyjne formy, co sprawiło, że porzucono dawne ośrodki kultowe. W ten właśnie sposób opustoszało miasto Tikal, stolica szczepu Łuków, gdzie ostatnio do odkryto ślady osadnictwa przed klasycznego. Wyludniły się też ulice i świątynie Palatquapi - dziś nazywanego Palenque. Indianie pragnący żyć w zgodzie z naturą i prawami Kosmosu zakładali nowe osiedla. Pod znakiem pierzastego węża Jukatan stał się dominującym obszarem zamieszkanym przez szczep Wężów. Szczepy, Niedźwiedzi i Kojotów osiedliły się bardziej na północ. Mądrych Kaczynów, którzy mogliby coś doradzić i załagodzić spory, nie było już w Palatquapi. Mądrzy Kaczynowie, istoty z Kosmosu, uczyli kapłanów. W Księgach Chilam Balam, które są dobrze strzeżone, znajdowały się w wielu siedzibach Majów, możemy znaleźć potwierdzenie tych słów: "Oto jest opowieść o narodzinach jednego boga, trzynastu bogów i tysiąca bogów, którzy nauczali kapłanów Chilam Balam, Xupan, Nauat". "Powiadano, że kiedy nadeszła noc, bardzo się bano, oczekiwano żeby świder ognisty nie spadł, bo wówczas wszystko zginie, wszystko się skończy, nastanie zupełna noc. Słońce już nigdy nie wzejdzie i będzie całkiem ciemno. Spadną potwory tzitzitzimi i pożrą ludzi, każdy powinien mieć się na baczności przed niebem, przed gwiazdami, których imiona to `wielu` i `świder ognisty`, mówi się, że wypuszczają strzałę nie bez powodu, nie bez powodu też spada, a nocą szczególnie miano się na baczności, zawijano się, przykrywano, naciągano ubrania i przepasywano się, tak właśnie obawiano się wypuszczenia gwiezdnej strzały." W opisie pierwszego wschodu słońca, bogowie rozpalili wielki ogień, do którego dwaj z nich musieli wejść w ofierze dla pierwszego wschodu słońca. "Powiadają, że tymi, którzy patrzyli, byli Quetzalcoatl, którego przydomkiem jest Ecatl, oraz Totec, czyli Pan Pierścienia" oraz czerwony Tezcaltlipoca, oraz ci, co zowią się Wężami Chmur. Indianie prowadzili obserwację nieba, żeby przypadkiem nie przeoczyć momentu. Bóg Quetzalcoatl, "pierzasty wąż", którego Majowie-Quiche nazywali Gucumatz, a mieszkańcy Jukatanu Kukulcan - wedle legend była to postać uniwersalna: Aztekowie mieli władcę o imieniu Quetzalcoatl, lecz początkowo nazywano tak kapłanów. Ponieważ zdarzenia związane z Quetzalcoatlem / Kukulcanem miały miejsce na przestrzeni ponad pół tysiąclecia, nie może tu chodzić o jedną i tę samą osobę. Biały Niedźwiedź powiedział, że mądrzy Kaczynowie, istoty z Kosmosu, uczyli kapłanów. W Księgach Chilam Balam, które, dobrze strzeżone, znajdowały się w wielu rezydencjach Majów, możemy znaleźć potwierdzenie tych słów: "Oto jest opowieść o narodzinach z jednego boga, trzynastu bogów i tysiąca bogów, którzy nauczali kapłanów Chilam Balam, Xupan, Nauat. Po kilku nieudanych eksperymentach bogom z Popol Vuh udało się stworzyć człowieka, który oczywiście miał jeszcze bardzo niewiele wspólnego z naszym wyobrażeniem o Homo sapiens. Przekaz świadczy o tym, że w eksperymentach, w których chodziło
- 40 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

o stworzenie pierwszego człowieka, na pewno nie stosowano ziemskiego aktu zapłodnienia: Oto imiona pierwszych ludzi, którzy zostali stworzeni i utworzeni: pierwszym człowiekiem był Balam-Quitze, drugim Balam-Acab, trzecim Mahucutah i czwartym Iqui-Balam. Takie są imiona naszych pierwszych matek i ojców. Mówi się, że oni zostali tylko stworzeni i utworzeni, nie mieli matki, nie mieli ojca. Nazywano ich tylko mężami. Nie zrodzili się z kobiety, nie zostali spłodzeni przez Stwórcę i Twórcę, przez Rodziców. Jedynie mocą nadprzyrodzoną, za sprawą czarów, zostali stworzeni i utworzeni przez Stwórcę i Twórcę, Rodziców Tepeu i Gucumatza." Jak w większości relacji o stworzeniu także w tej legendzie do aktu powstania rodzaju ludzkiego mieszają się bogowie. Ale produkt stworzenia był zbyt udany - mógł się stać w końcu niebezpieczny dla stwórców: "Zostali obdarzeni rozumem; spojrzeli i natychmiast wzrok ich sięgnął daleko, zdołali ujrzeć, zdołali poznać wszystko, co istnieje na świecie. Kiedy patrzyli, w jednej chwili widzieli wszystko, co ich otaczało, i oglądali wokół siebie sklepienie niebieskie i okrągłe oblicze ziemi. Widzieli wszystkie rzeczy zakryte [odległością], bez potrzeby ruszania się z miejsca; natychmiast widzieli świat i jednakowo dobrze z miejsca, gdzie się znajdowali, widzieli go." Stworzeni osobnicy mogli stać się równi, a nawet mądrzejsi od swych stwórców, nie podobało się "Rodzicom", prędko więc ograniczyli nadzwyczajne możliwości swoich tworów: "Wówczas Serce Nieba cisnął im oparem w oczy, które zamgliły się jak powierzchnia lustra, gdy na nie chuchnąć. Oczy ich zaćmiły się i mogli widzieć jedynie to, co było blisko, tylko to było dla nich jasne. W taki oto sposób zostały zniszczone mądrość i wszelka wiedza owych czterech ludzi, którzy są źródłem i początkiem [rasy quiche]. Tak zostali stworzeni i utworzeni nasi dziadowie, nasi ojcowie, za sprawą Serca Nieba, Serca Ziemi". W Popol Vuh można znaleźć zadziwiające stwierdzenia: "Byli tam wówczas w wielkiej ilości ludzie czarni i ludzie biali, ludzie różnych rodzajów, ludzie różnych języków, które wprawiały w podziw, gdy się ich słuchało". W innym przekładzie tekst ten brzmi bardzo podobnie: "I żyli tamże w błogości ludzie o ciemnej i jasnej barwie skóry. Przyjemnie wyglądali owi ludzie, przyjemny był ich język, uważne ich ucho". Praprzodkowie Majów przecież nie mogli mieć pojęcia o istnieniu ludzi białej i czarnej barwie skóry. Godna uwagi jest też informacja, że na początku wszyscy mówili jednym językiem. Przed pojawieniem się istot pozaziemskich życie hominidów było tępą wegetacją. Dopiero po zastosowaniu świadomej, sztucznej mutacji hominidy uzyskały umiejętność uczenia się, pierwszym zaś językiem, jakim mówiły wszystkie narody, był język "bogów". Potem pozostawił Balam-Quitze znak swego istnienia: - "Pamiątka, którą wam zostawiam jest to znak istnienia, tzw. Pizom-Gagał. Zawartość Pizom-Gagał" była niewidoczna, była bowiem zawinięta i nie mogła zostać rozwinięta; nie można było dostrzec szwu, gdyż nikt nie widział, kiedy została zawinięta". W ten sposób pożegnali się i natychmiast zniknęli tam, na szczycie góry Hacawitz. Nie zostali pogrzebani przez swoje żony ani przez swych synów, gdyż nie widziano, w co się przemienili, gdy zniknęli". Odrestaurowany ośrodek obrzędowy leży na wzgórzach Palenque i na sztucznych tarasach, rozdzielonych potokiem Otulum na część zachodnią i wschodnią. Wodę Otulum skierowano podziemnym kanałem tak dużym, że czterech mężczyzn może w jego wnętrzu iść swobodnie obok siebie. Wyrafinowany system kanalizacyjny przejmował kiedyś także strumienie wody deszczowej spływającej z dachów świątyń - tylko o parę metrów na zachód od świątyni Inskrypcji woda była doprowadzana akweduktem i podziemnymi kanałami do "Pałacu". Wielki Pałac, El Palacio, to wywierający ogromne wrażenie kompleks
- 41 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

budowli wzniesiony na tarasie o kształcie trapezu i ta zagmatwana, masywna budowla jest podzielona na wiele mniejszych i większych dziedzińców leżących na różnych poziomach: Dziedzińca Głównego, Dziedzińca Zachodniego, Dziedzińca Wschodniego i Dziedzińca Wieży. W zachodniej, wydłużonej elewacji budynku dominuje pięć kwadratowych słupów dwumetrowej grubości, pokrytych stiukowymi płaskorzeźbami. Na Dziedzińcu Wschodnim znaleziono kamienną płytę o wymiarach 2,40 x 2,60 m, zdobioną 262 niepowtarzalnymi rytami Majów - są to sceny mitologiczne, głowy bogów, ludzie i zwierzęta oraz hieroglify kalendarzowe. Gigantyczny Pałac dzieli się na trzy płaszczyzny, leżące jedna nad drugą. Płaszczyzna na poziomie gruntu ma 100 x 180 m. Najbardziej sensownym wyjaśnieniem przeznaczenia tej budowli jest wypowiedź Białego Niedźwiedzia, że był to uniwersytet istniejący niegdyś w ojczystej miejscowości jego przodków - w Palatquapi. Pałac leży w centralnym punkcie miasta i znajdują się w nim sale najróżniejszej wielkości. Jest tam również "woda bieżąca" i wiele kamiennych ubikacji, które rozmieszczono w strategicznych miejscach budynku - wszystkie są spłukiwane wodą, która odprowadza ekskrementy pod ziemię. Biały Niedźwiedź opowiadał, że na parterze uczniom wykładano historię ich ludu, na pierwszym piętrze zapoznawano ich z wiadomościami z zakresu chemii i przyrody, na drugim uczono astronomii i matematyki. W podziemiach, nad którymi wzniesiono Wielki Pałac, obok pomieszczeń biegły korytarze. Najdłuższy z nich (20 m) kończy się przy ciągu schodów - ciąg ten przez otwór w podłodze prowadzi do centrum Pałacu. Korytarze i pomieszczenia piwniczne ozdobiono są reliefami. Lokalizacja uniwersytetu odpowiada umiejscowieniu Wielkiego Pałacu. Z labiryntu pomieszczeń i dziedzińców wznosi się na podstawie 7,0 x 7,5 m piętnastometrowa wieża o masywnym cokole. Wieża ma trzy piętra po 2,5 m wysokości każde. Duże okna umożliwiają doskonałą obserwację stron nieba znaleziony tu i zidentyfikowany hieroglif symbolizujący planetę Wenus świadczy niezbicie o przeznaczeniu wieży do celów związanych z astronomią. Konstrukcja wieży nie jest typowa dla budownictwa Majów i posiada wyjątkowe rozwiązania konstrukcyjne. Dziś określa się ją mianem obserwatorium dawniej klasyfikowano ją jako wieżę widokową bądź strażniczą. Na wieże obserwacyjne nadawałyby się bardziej piramidy na wzgórzach, bo wznoszą się jeszcze wyżej niż szczyt "wieży". Wież strażniczych Majowie nie znali, ich miasta nie posiadały fortyfikacji i były otwarte ze wszystkich stron. Zadziwiające jest również to, że w wieży nie było wejścia na pierwsze piętro, wąskie schody prowadziły od razu na piętro drugie i trzecie. Majowie wiedzieli o istnieniu Jowisza, Saturna, Urana, Neptuna i Plutona. Przypuszczalnie "bogowie" obdarzyli te ludy wiedzą o planetach. Grecki dziejopis Diodor Sycylijski, żyjący w I w. ne., był autorem czterdziestotomowej Biblioteki historycznej, do której informacje zaczerpnął, jak sam twierdził, ze Starych ksiąg. Diodor był wyraził pogląd, że początkowo ludzie "żyli nieporządnie i jak zwierzęta", samotnie chodzili na poszukiwanie żywności, zbierając się w gromadę tylko wtedy gdy atakowały ich dzikie zwierzęta.

- 42 -

ARISTOKLES – PLATON Starożytna Grecja

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Zarys mitów greckich Antyczni Grecy dali ludzkości nie tylko wielkie dzieła architektury, sztuki, literatury i filozofii, ale również przekazali kulturze światowej najpiękniejszą mitologię. Sztuka starożytnej Grecji wywarła przemożny wpływ na kulturę wielu starożytnych krajów, szczególnie w dziedzinie rzeźby i architektury. Według mitów greckich na początku był C h a o s , z którego powstało wszelkie życie. Pierwsza z otchłani chaosu wyłoniła się G a j a [Matka – Ziemia]. Ziemia była pusta i głucha, żaden glos nie mącił odwiecznej ciszy. Wtedy G a j a stworzyła błękitnego U r a n o s a [Niebo]. U r a n o s syn Gaji został powołany do życia wkrótce po Chaosie i był pierwszym władcą Wszechświata, później był nazywany "wygwieżdżone niebo", w pradawnych czasach na początku nie było w niebie jeszcze żadnych gwiazd, nie było Słońca, ani Księżyca. H e l i o s [Słońce] jest wnukiem U r a n o s a , a S e l e n e [Księżyc] jego wnuczką. Gwiazdy natomiast zostały spłodzone później przez A s t r a e u s a , syna K r o n o s a i jednej z Tytanid, E u r y b j i , córki G a j i . Później G a j a stworzyła potężnego P o n t o s a [Morze] i O r o s a [Góry]. Z C h a o s u wydzielił się ponury T a r t a r [Piekło], przepastna kraina ciemności, E r o s [Miłość] i E r e b [Podziemie]. Ze związku G a j i z P o n t o s e m powstały rozliczne bóstwa morskie, miedzy którymi najłaskawszy był N e r e u s . Miał on z kolei pięćdziesiąt pięknych cór, Nereid, które napełniły morskie odmęty śmiechem, wesoło baraszkując w zielonych odmętach fal. Syn G a j i i P o n t o s a , T h a u m a s , dał życie pięknej bogini tęczy, I d r i s , o barwnych szatach, ale też odrażającym Harpiom, pół-ptakom i półkobietom. Inni potomkowie G a j i i P o n t o s a obdarzyli świat rożnymi potworami, pośród których najstraszniejsze były Graje i Gorgony. Pierwszym pokoleniem G a j i i U r a n o s a było trzech olbrzymów, S t u r ę k i c h . Zwali się oni K o t t o s , Briareos i Gyges. Trzęsienia ziemi, straszliwe burze i powodzie poczęły nawiedzać świat po ich narodzeniu. U r a n o s bojąc się niezmiernej ich siły, aby nie pozbawili go władzy nad światem, wtrącił ich w otchłań Tartaru. Bolała Matka - G a j a , gdyż kochała swe dzieci, nie śmiała jednak sprzeciwić się woli małżonka. Po wiekach przyszło na świat drugie pokolenie G a j i i U r a n o s a trzech jednookich C y k l o p ó w o potężnych postaciach i głosach. Byli to B r o n t e s (Piorun), S t e r o p e s (Błyskawica) i A r g e s [Świetlisty], ale i oni podzielili smutny los swoich braci. Zrzuceni wskroś przepaści świata wpadli w głębiny królestwa podziemi, skąd dobiegało głuche wycie S t u r ę k i c h . Trzecie pokolenie U r a n o s a wyszłe z łona Ziemi było pokoleniem T y t a n ó w . Prawdziwi to byli władcy świata o dumnych czołach sięgających szczytów gór i oczach jak błyskawice. Sześciu było T y t a n ó w : H y p e r i o n , O k e a n o s , K o i o s , K r i o s , J a p e t i K r o n o s [ C z a s ] , oraz sześć T y t a n i d : T e j a , M n e m o s i n , R e j a , T h e m i s , F o i b e i T e t h i s . Od bóstw morskich O k e a n o s a i T e t h i s , pochodzą nimfy Okeanidy, było ich trzy tysiące, od H y p e r i o n a i T e j i – jasny bóg H e l i o s utożsamiany ze Słońcem, srebrzysta bogini Księżyca S e l e n e i różanopalca bogini Tęczy, E o s . Tytani zwani również starszymi Bogami, rządzili Ziemią zanim Bogowie Olimpijscy odebrali im władzę. Władcą Tytanów był K r o n o s , który został pozbawiony tronu przez swego syna Zeusa. Większość z Tytanów walczyła z K r o n o s e m przeciw Zeusowi i zostali zesłani do Tartaru. Nowe życie zaczęło teraz powstawać na ziemi. Naga dotąd i spalona
- 43 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

skorupa Ziemi, nad którą unosiły się skłębione mgły i wisiała ciemność przedwieczna, rozjaśniła się światłem słonecznym, zazieleniła się lasami i rozszumiała puszczami, rozkwitła wonnym kwieciem łąk. W głuszy zielonych borów zaroiło się od zwierząt rozlicznych, w błękitach nieba rozlegał się świergot ptactwa wszelakiego. W tym też czasie powstali pierwsi ludzie. Najmądrzejszym z T y t a n ó w , najmłodszy syn G a j i i U r a n o s a , K r o n o s był ulubieńcem Matki G a j i . G a j a często skarżyła się synowi na okrucieństwo U r a n o s a , który własnych potomków skazał na wieczną ciemność Tartaru. Nieraz K r o n o s za namową matki przykładał ucho do ziemi i słuchał głuchych uderzeń i jęków, dobiegających z głębi Tartaru. To Sturęcy i Cyklopi, kalecząc swe ciała na próżno starali się rozbić bramy Tartaru. Gaja przekonała swych synów - T y t a n ó w , żeby zaatakowali swego ojca, w tym celu uzbroiła K r o n o s a w ostry sierp z postrzępionymi zębami. Gdy K r o n o s wyrósł na młodzieńca, postanowił spełnić wolę Matki G a j i , postanowił pomścić cierpienia braci i wyzwolić ich spod władzy okrutnego rodzica. Pewnego razu K r o n o s zakradł się do komnaty ojca U r a n o s a z ostrym sierpem. Gdy U r a n o s , tęskny miłości położył się obok Gaji, wyciągając się w pełni, K r o n o s wyszedł z ukrycia i ostrym sierpem pozbawił go męskości, potem strącił U r a n o s a w dół z wysokości niebios. Zanim U r a n o s , ten pierwszy władca wszechświata wpadł do Tartaru, prorokował K r o n o s o w i : „Niewdzięczny, los podobny mojemu cię spotka, jako kara za twą zbrodnię nadejdzie później i Ty także zostaniesz pozbawiony tronu przez swego potomka”. Potężny do niedawna władca spadł na ziemię, skąd przez dziewięć dni i nocy leciał do ponurego Tartaru. Zwycięski K r o n o s zajął tron ojca i otworzył bramy Tartaru. Potem za zgodą Tytanów objął rządy nad światem. Małżonką jego została R e j a , jedna z Tytanid. Po surowych czasach U r a n o s a , spokój i szczęście zapanowały na ziemi. Łagodna Matka G a j a , hojnie użyczała swych bujnych owoców bogom i ludziom żyjącym wedle jej odwiecznych praw. Wiek Złoty. Nastał dla świata wiek złoty, co nie znal znoju, cierpienia, zbrodni ani wojny. Panował wtedy K r o n o s . Rzeki płynęły mlekiem z drzew sączył się miód najprzedniejszy, a ziemia rodziła wszystko, bez pracy rolnika. K r o n o s zachował w pamięci klątwę swego ojca. Aby wiec klątwa ojca, wypełnić się nie mogła, K r o n o s natychmiast połykał każde dziecko, które powiła R e j a . Zaś swych starszych braci Sturękich i Cyklopów, którym nie tak dawno otworzył wrota Tartaru, teraz ponownie cisnął w otchłań Tartaru, bojąc się o swe panowanie nad światem. Na próżno nieszczęsna R e j a , jego małżonka, błagała go o litość dla swych dzieci. Pragnienie władzy i obawa przed jej utratą, zamieniły serce K r o n o s a w kamień nieczuły na łzy i prośby matki, połykał każdego swego nowo narodzonego potomka. Gdy Reja urodziła P o s e j d o n a , oświadczyła Kronosowi, że urodziła konia i dała mu źrebię do połknięcia zamiast dziecka. P o s e j d o n urodził się na wyspie Rodos i był wychowywany przez Kefejrę, córkę O k e a n o s a . W przepastnych wnętrznościach ojca zniknął już boski potomek: H a d e s , los jego też podzieliły trzy siostry boginie: D e m e t e r , H e r a i H e s t i a . Gdy R e j a spodziewała się szóstego dziecka postanowiła też wywieść w pole K r o n o s a i za wszelka cenę je ocalić. Więc za radą Matki G a j i owinęła w chustę głaz i dała K r o n o s o w i do połknięcia, mówiąc iż to jego nowo narodzony syn Z e u s . K r o n o s nie podejrzewając podstępu połknął kamień, dzięki temu podstępowi R e j i uchował się także Z e u s . R e j a ukryła się na wyspie Krecie, gdzie w górskiej grocie wydała na świat przyszłego ojca bogów i ludzi - Z e u s a . Opuszczając błogosławioną wyspę
- 44 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

pozostawiła maleńkiego Z e u s a pod opieką nimf górskich. Dziecię wzrastało w gęstej puszczy, gdzie kołyską był mu mech i puszysta trawa. Łagodna koza Almateja żywiła go swym mlekiem, złociste pszczoły znosiły mu wonny miód, dzikie zwierzęta łasiły mu się do nóg. Drzewa szumiały cicho tuląc go do snu, nimfy pląsały na polanie cicho śpiewajjąc. Dziesięciu kuretów, kapłanów R e j i tańczyło taniec wojenny bijąc mieczami o tarcze, by zagłuszyć kwilenie niemowlęcia, aby osłonić go przed okrutnym K r o n o s e m . Młody Z e u s tak bardzo polubił swą żywicielkę kozę Almateję, że gdy pewnego razu zaczepiła rogiem o drzewo i złamała go, postanowił wynagrodzić jej tę stratę w szczególny sposób. Napełnił złamany róg wonnymi owocami i miodem, które nigdy się nie wyczerpywały. Odtąd mityczny róg Almateji zwano rogiem obfitości. Gdy Almateja umarła ze starości z jej skóry zrobił sobie olbrzymią tarczę, którą później nazwano Egidą. Gdy Z e u s wyrósł na młodzieńca niezwykłej sily postanowił zmierzyć się ze swym rodzicem i sięgnąć po władzę. Wiedział Z e u s jednak, że sam nie zdoła dokonać tego wielkiego dzieła i postanowił użyć wybiegu. Poradził więc R e j i , swej matce, by podała K r o n o s o w i podczas uczty środek na wymioty. Rada była świetna i wnet po zażyciu leku K r o n o s , targany bólem, zmuszony był wypluć wszystkie swoje dzieci. Tymczasem Z e u s , uwolnił z Tartaru Sturękich i Cyklopów, zabijając ich strażniczkę K a r o p e . Cyklopi i Sturęcy również wystąpili do boju ze swym ciemięzcą K r o n o s e m . Wspaniały zastęp bogiń i bogów stanął u boku swego wybawcy, Z e u s a . Po stronie starego boga, K r o n o s a stanęła większa część T y t a n ó w i T y t a n i d , tworząc potęgę niemałą. Polem boju stała się Tesalia, tutaj na szczycie góry Othrys zgromadził swe siły K r o n o s , Z e u s zaś zebrał swe zastępy na stokach Olimpu. Wśród Bogów zawrzała straszliwa wojna o władzę nad światem, zwana Tytanomachią. Z e u s dzierżył w potężnej lewicy olbrzymią tarczę, zwaną Egidą, a orzeł górski przynosił mu w szponach ogniste pioruny, które pod wodzą H e f a j s t o s a w podziemnej kuźni wykuwali C y k l o p i , wdzięczni za uwolnienie z Tartaru. Broń to była straszliwa, Z e u s raził piorunami szeregi Tytanów, oślepiając ich błyskawicami i paląc ogniem. Z e u s umieścił Sturękich uzbrojonych w otoczaki w zasadzce, Z e u s wycofując się pociągnął za sobą szeregi Tytanów w zasadzkę Sturękich, a oni rzucali w dół setki olbrzymich kamiennych otoczaków z taką furią, że Tytani myśleli, że góry na nich spadają. Przełamany został front Tytanów co doprowadziło Z e u s a do zwycięstwa. Dziesięć lat trwała ta wojna, góry huczały od spadających w przepaść skał i głazów ciskanych przez Tytanów i Sturękich. Ziemia trzęsła się w posadach pod potężnymi ciosami Tytanów, niebo drżało z przerażenia, widząc zmagania olbrzymów. Istniało zagrożenie upadku Nieba na Ziemię, ponieważ jęczało w posadach wstrząsane ciosami Tytanów. Ludzie, dotąd szczęśliwi, wyginęli, będąc światkami straszliwego boju sil prawiecznych. Przyjęła ich litościwie G a j a i odtąd żyli w jej wnętrzu jako dobre demony. Tytani ponieśli klęskę pod ogniem piorunów Zeusa. T e m i d a zawsze była po stronie Z e u s a , ponieważ wiedziała że żadna istota nie jest zdolna go zwyciężyć. P r o m e t e u s z , usłuchał jej słów i również poparł Z e u s a . Bogowie uwięzili Tytanów w Tartarze i mianowali Sturękich ich strażą, którzy zakuli ich w kajdany, głęboko pod Ziemią, tak jak niebo jest powyżej Ziemi. Z e u s skazał Tytanów, którzy walczyli przeciw niemu na wygnanie do Tartaru. Jedynie A t l a s o w i , synowi J a p e t a , wyznaczył Z e u s specjalną karę, został zmuszony do podtrzymywania całych Niebios na własnych barkach i głowie. Bowiem A t l a s , wyznaczony przez K r o n o s a ze względu na wiek, przywodził
- 45 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Tytanom w walkach. Tytani P r o m e t e u s z i E p i m e t e u s z uniknęli uwięzienia w Tatarze, ponieważ oni zachowali neutralność i nie walczyli w gronie Tytanów z olimpijczykami podczas wojny Bogów. W końcu pozostali T y t a n i i K r o n o s zostali wtrąceni przez zwycięzców do Tartaru. Sturęcy stali się teraz strażnikami upadłego rodu Tytanów. Tak więc K r o n i d z i z Z e u s e m na czele zostali panami świata, a zwycięstwo dało najwyższą władzę Z e u s o w i , który objął rządy nad niebem, P o s e j d o n o w i oddał morze we władanie, H a d e s o w i zaś Tartar, królestwo zaświatów, Ziemią mieli rządzić wspólnie. P o s e j d o n pojął za żonę córkę N e r e u s a - A m f i t r i s i królował z nią na dnie oceanu. B ó g ten był porywczy i łatwo wpadał w gniew, tedy biada tym żeglarzom, którzy się znaleźli na morzu. Pędząc w swym wozie, zaprzężonym w dzikie rumaki o rozwianych grzywach, kruszył P o s e j d o n podwodne skały potężnym trójzębem. Wzburzone fale unosiły się z dna oceanu i ryczały głucho jak echo gniewu swego władcy. W pogodne dni, płoche N e r e i d y o srebrnołuskich nogach uprawiały szalone gonitwy pędząc na grzbietach T r y t o n ó w , synów P o s e j d o n a i bawiły się wesoło z delfinami jak dzieci. Gdy Z e u s dorósł i zdecydował się prowadzić wojnę przeciwko K r o n o s o w i i Tytanom on oświadczył, że każdy Bóg, który nie posiadał urzędu pod rządami K r o n o s a , powinien zostać wyniesiony do urzędu. S t y k s utożsamiany z rzeką Tartaru, jako pierwszy razem ze swymi dziećmi: [Nike, Zelos, Kratos i Bia], przyszedł na Olimp i stanął po stronie Z e u s a . Z tego powodu Z e u s zaszczycił i mianował go, wielką przysięgą bogów i S t y k s żył wiecznie blisko Bogów. Drugi brat Z e u s a p onury H a d e s posiadał cenny hełm, który czynił go niewidzialnym. Hełm ten ofiarowali mu Cyklopi, każdy kto go założył stawał się niewidzialny. Czasami H a d e s wypożyczał ten hełm Bogom i ludziom. Perseusz założył ten hełm na głowę, gdy poszedł zabić Meduzę, a H e r m e s nosił ten hełm podczas walki z Gigantami. Podczas walki o Ilion, A t e n a założyła ten hełm, aby A r e s nie mógł jej d ostrzec. H a d e s - zwany też P l u t o n e m , został Bogiem Zaświatów był to straszny, ale sprawiedliwy Bóg. Gdy tylko objął w posiadanie swe straszliwe królestwo, zatrzasnął na głucho wrota Tartaru i odtąd nikomu nie pozwalał opuszczać Tartaru. Hades rzadko opuszczał Zaświaty i niechętnie zjawiał się na Olimpie. W Tartarze H a d e s osądzał czyny śmiertelnych w otoczeniu trzech surowych sędziów: Minosa, Radamantysa i Ajakosa. W podziemnych Zaświatach płynęła ponura rzeka Styks, która sześć razy oplatała cały Tartar. Tutaj czekał już na dusze stary sługa H a d e s a, przewoźnik Charon. Każdy zmarły Grek miał w ustach jednego świętego obola, Charon zabierał cienie zmarłych na swą łódź i za opłatą tego obola przewoził je na drugą stronę przez Styks i przez bagniste jezioro, utworzone przez zalewisko rzeki boleści Acherontu. Czuwał tam pies o trzech paszczach Cerber, który był stróżem podziemia i żadnej duszy odtąd nie pozwalał już opuścić Tartaru. Sprawiedliwi na znak dany przez sędziów szli na prawo, skąd wiodła ścieżka do rzeki zapomnienia Lete. Napiwszy się wody letejskiej niepomni już byli wszelkich cierpień i radości, które przeżyli na ziemi i udawali się potem na Pola Elizejskie. Pola Elizejskie były miejscem przeznaczenia dusz błogosławionych i znajdowały się w najbardziej jasnej części H a d e s o w e g o Królestwa. Mężowie, którzy mieli krew na sumieniu nie osiągali spokoju duszy i musieli jak błędne cienie błąkać się po ciernistych łąkach pokrytych kwieciem asfodelosu w ciemniejszej sferze Tartaru.
- 46 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Zbrodniarze natomiast musieli kierować się na lewo do najstraszliwszej części Królestwa H a d e s a , do właściwego Tartaru, gdzie już czekały na nich kary wyznaczone przez surowych sędziów oraz stwory piekieł, boginie zemsty, dzikie i krwawe Erynie witały tam nowego gościa. Płynęła tam rzeka ognia Pyriflegethon, która miast fal toczyła czerwone płomienie ognia. W dali widniały ogromne wrota, za którymi zamknięto zwyciężony ród Tytanów. Dobiegały stamtąd potężne głosy upadłych olbrzymów. Sługami H a d e s a byli: bogini ciemności H e k a t e i synowie nocy H y p n o s (Sen) i T h a m a t o s (Śmierć) o czarnych skrzydłach. Mieszkały tam również Mojry (Parki), były to trzy siostry, córy Z e u s a i bogini sprawiedliwości Tytanidy T e m i s , znały one przyszłość świata i jako boginie przeznaczenia dzierżyły w swych rękach losy bogów i ludzi. Nawet sam Z e u s , władca Nieba i Ziemi musiał ulegać ich woli. Gdy rodził się człowiek, wtedy jedna z sióstr, K l o t h o , trzymała kądziel, na której druga siostra, L a c h e z i s , przędła nić i skręcała ją w sznur, gdy zaś czas nadszedł, wtedy trzecia Mojra, imieniem A k r o p o s , najbardziej surowa i bezlitosna, bez drgnienia ręki przecinała nożycami nić życia ludzkiego. H a d e s , władca Tartaru, bywał rzadkim gościem na Olimpie, bo chmurny Olimp, upamiętniony zwycięstwem na Tytanami, obrał Z e u s za swą stolicę, tutaj we wspaniałych pałacach ze złota i kryształu zasiadał do uczt radosnych w gronie Bogów. Białoramienna H e r a , córka R e j i została jego małżonką i na biesiadach olimpijskich ona zajmowała miejsce po jego prawicy. Siostra Z e u s a , łagodna D e m e t e r została boginią urodzaju i bujnej przyrody, natomiast H e s t i a , strzegła domowego ogniska, jako największej świętości Bogów i ludzi. Ziemia po niedawnych strasznych walkach Bogów Olimpijskich z Tytanami była wymarła. Tytan P r o m e t e u s z postanowił ożywić pusty obszar ziemi i stworzyć na nowo ród ludzki, który mógłby się cieszyć darami ziemi. Wziął tedy grudę gliny, zwilżył ją woda źródlaną, ugniótł w boskich palcach i ukształtował człowieka. Na prośbę Tytana, A t e n a tchnęła życie w martwe ciała ludzi. Słabi i nędzni jednak byli ci pierwsi ludzie, bezradnie snuli się po młodej ziemi. Nie znali narzędzi, nie umieli ociosywać kamieni, ani z gliny formować cegieł, ni budować chat z pni drzew. Ludzie gnieździli się pod ziemią w ciemnych i wilgotnych skalnych jaskiniach, w ziemnych jamach, podobni ślepym termitom. Marzli od chłodu nocnego i drżeli ze strachu przed dzikimi zwierzętami, wyjącymi głucho w rozległej puszczy. Nie znali jeszcze łaskawości ciepłego ogniska, ani sztuk i rzemiosł związanych z wytapianiem i obróbką metali. Dniem i nocą P r o m e t e u s z przemyśliwał jakby pomóc ludziom, których powołał do życia. Pod jego mądrym przewodem, krok po kroku ludzie powoli wznosili się na wyższy poziom bytowania. Jednak dumny Zeus postanowił odebrać Tytanowi – P r o m e t e u s z o w i władzę nad stworzonym przezeń rodem ludzkim. Zwołał tedy wszystkich ludzi na zgromadzenie, na którym miał im wskazać i obwieścić prawa i obowiązki względem władców nieba. W zamian przyrzekł im swą łaskę i opiekę, tak aby zapanowało odtąd prawdziwe przymierze Bogów i ludzi. P r o m e t e u s z powziął zamysł wprowadzenia w błąd nienawistnych Bogów olimpijskich, którzy siłą pozbawili władzy jego przodków, a teraz chcieli również zapanować nad jego umiłowanym dziełem - ludźmi. Tytan P r o m e t e u s z dokonał podstępu aby oszukać Bogów olimpijskich - przygotował dwa pakunki owinięte skórą zwierzęcia ofiarnego w pierwszy większy zawierał: kości, wnętrzności zwierząt i tłuszcz, drugi zawierał: mięso i słoninę.
- 47 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Bogowie widząc sączący się tłuszcz wybrali pierwszy większy pakunek jako rodzaj ofiary dla siebie. Odtąd dzięki temu podstępowi ludzie zostali zobowiązani składać w ofierze bogom w hekatombach tylko kości i wnętrzności zwierząt, a sami mogli zabierać dla siebie mięso i słoninę. Niezbyt długo P r o m e t e u s z cieszył się ze swego oszustwa, obrażony i gniewny Z e u s postanowił ukarać srogo zuchwalca, który ośmielił się zakpić z niego i z władzy Bogów. W tym celu, pragnąc najciężej dotknąć Tytana, a znając jego słabość i przywiązanie do swego dzieła - ludzi, postanowił odmówić ludziom daru ognia, ostatniej i największej z łask, jaką chciał im ofiarować P r o m e t e u s z . Tytan P r o m e t e u s z , rozumiejąc potrzeby ludzi, postanowił wbrew woli władcy Olimpu zdobyć dla nich ogień. Pewnej nocy zakradł się potajemnie do rydwanu Boga Słońca – H e l i o s a , zapalił gałązkę oliwną od osi rydwanu i z płonącą pochodnią zstąpił na Ziemię. P r o m e t e u s z zapalił pierwsze ognisko na Ziemi, ukradł ogień z Olimpu i obdarował nim ludzi. Zadrżał z gniewu Z e u s , gdy ujrzał święty ogień płonący na Ziemi i za takie oczywiste świętokradztwo postanowił srogo ukarać P r o m e t e u s z a. Z e u s był rozgniewany na Prometeusza z trzech powodów: za żart z Bogów ze składaniem ofiar, za kradzież ognia dla ludzi i za odmówienie ujawnienia, które z jego dzieci zdetronizuje go. Z e u s miał służących, Siłę i Gwałtowność, schwytali P r o m e t e u s z a i przywiedli go do Gór Kaukazu, gdzie P r o m e t e u s z , z rozkazu Z e u s a , został przykuty do skał nierozerwalnymi łańcuchami z adamanitu. Tutaj on był zamęczany dzień i noc przez olbrzymiego orła, który wydziobywał mu i pożerał odrastającą w sposób ciągły jego wątrobę. P r o m e t e u s z głośno lamentował: "Usilnie pomagałem władzy Bogów Olimpijskich, a taką ohydną zapłatą dostałem, to chyba jest jakaś choroba właściwa tyrani, nie dawać żadnej wiary przyjaciołom." Z e u s dał P r o m e t e u s z o w i dwa sposoby skrócenia męki. Mógł ujawnić Z e u s o w i , która matka da mu syna, który pozbawi go tronu. Albo spełnieni dwa warunki: pierwszy, że jakiś nieśmiertelny ofiaruje się umrzeć za niego, drugi: śmiertelnik musi zabić orła i uwolnić go z więzów. Ostatecznie Centaur Chiron, przeżywając straszliwe męki z powodu rany zadanej zatrutą strzałą H e r a k l e s a , zgodził się umrzeć za niego, wówczas H e r a k l e s zabił orła. Tytan P r o m e t e u s z został uwolniony przez H e r a k l e s a , bez konieczności ujawnienia Z e u s o w i imienia potomka, który pozbawi go władzy. Gdy śmiertelni zaczęli organizować się w państwa, Bogowie postanowił wybrać sobie miasto, w którym miała być każdemu z nich oddawana szczególna cześć. Jednak często zdarzało się, że paru Bogów wybierało sobie jedno i to samo miasto, stąd powstawały spory, które dawano do rozstrzygnięcia innym Bogom a nawet śmiertelnym. Rozstrzygnięcia owe były często niekorzystne i krzywdzące dla Posejdona. Więc, gdy P o s e j d o n wraz z H e l i o s e m ubiegał się o Korynt. Olbrzym Boriareus wybrany na rozjemcę przyznał miasto H e l i o s o w i . Podobnie, gdy Posejdon pragnął objąć Eginę, ubiegł go tam Z e u s . Naksos zostało przyznane D i o n i z o s o w i , Delfy: objął Apollo, Trojdzenę: A t e n a . Dwa najsławniejsze spory toczyły się o Ateny i Argos. A t e n a zasadziła drzewko oliwne na Akropolu i zwyciężyła w sporze o Ateny, a w sporze o Argos zwyciężyła H e r a . Rozgniewany P o s e j d o n zalał słoną wodą równinę Eleusis i Argolidę, jednak H e r a zmusiła go do cofnięcia wód morskich, czym przyczyniła się do ocalenia kraju. Przez całe trzy lata P o s e j d o n wraz z A p o l l i n e m synem Z e u s a i L a t o n y oraz śmiertelnym Ajokosem, budował mury Ilionu (Troi), jednak król Laomedont odmówił im należnej zapłaty. Stąd wzięła się uraza P o s e j d o n a do
- 48 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Trojan i dlatego podczas wojny trojańskiej zawsze stawał po stronie Greków. Ludzie żyli jak niebianie beztrosko bez trudów i smutków. Ciała ich nigdy nie starzały się i życie ich upływało na nieustannych zabawach i biesiadach. Ludzie żyli w przyjaźni z bogami i nie znali żadnych chorób. Między ludźmi i zwierzętami panowała harmonia, ludzie nigdy nie spożywali mięsa zwierząt, a jadali tylko owoce ziemi. Jednak niezbyt długo gościł spokój w Królestwie Z e u s a , młody Olimp czekały jeszcze ciężkie i długotrwale boje, zanim Z e u s utrwalił swe panowanie nad światem i nieprędko mógł odłożyć swe groźne pioruny. Matka - G a j a , rozgniewana na Z e u s a , ze śmiał powstać przeciw jej ukochanym synom T y t a n o m , zrodziła z zemsty G i g a n t ó w . Mieli oni w swych żyłach kroplę krwi K r o n o s a , która spłynęła z jego ran na ziemię, gdy runął z niebios w otchłań Tartaru. Olbrzymie postacie G i g a n t ó w napełniły świat przerażeniem, pod ich potężnymi ciałami o wężowych ogonach drżała Ziemia ich matka rodzona. Z e u s przypomniał sobie przepowiednię P r o m e t e u s z a , jednego z Tytanów znającego rzeczy przyszłe: “ Przyjdzie dzień, gdy moc Bogów nie będzie mogła ostać się przed potęgą wyszłą z łona Ziemi, wtedy potęgę ową zwycięży twór tej Ziemi - człowiek zrodzony ze śmiertelnej niewiasty”. Ale i te siły G a j i zmógł Z e u s , tym razem przy pomocy H e r a k l e s a , swego syna i A l k m e n y , królowej Teb. A t e n a z rozkazu Z e u s a przywiodła H e r a k l e s a na pole walki, który mężnie stanął do walki i począł siać spustoszenie w szeregach Gigantów. Zgodnie z przepowiednią P r o m e t e u s z a , zahartowany w ciężkich bojach śmiertelny H e r a k l e s , nie uląkł się mocy G i g a n t ó w , raził ich strzałami zatrutymi krwią Gorgony. A l k i m e n e o s , najpotężniejszy z G i g a n t ó w , widząc nowego przeciwnika, przed którym uciekali w popłochu jego bracia, ufny w swą moc stanął do walki z nim. H e r a k l e s przeszył go celnymi strzałami, lecz A l k i m e n e o s , któremu ziemia rodzinna dawała wciąż nowe siły, podrywał się do walki skoro dotknął ziemi. Inni G i g a n c i widząc to nabrali odwagi i ruszyli do ataku. G i g a n c i ciskali skałami i górami, zaczęli piętrzyć skały chcąc dostać się na Olimp. H e r a k l e s wywiódł A l k i m e n e o s a w obce strony i tam go uśmiercił. Z e u s i inni bogowie olimpijscy widząc męstwo śmiertelnego człowieka poczęli gromić Gigantów ze zdwojoną siłą i pod ich ciosami Giganci padali śmiertelnie rażeni. Gdy szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Olimpijczyków, G a j a uniesiona pragnieniem zemsty, poczęła najstraszniejszego potwora T y f o n a , smoka o stu głowach ziejącego dymem i ogniem. Widok potwora był tak przerażający, ze bogowie zdjęci trwogą w popłochu opuścili Olimp, schronili się w Egipcie i zmienili się w dzikie zwierzęta, aby T y f o n ich nie rozpoznał. Z e u s jako jedyny, dumnie pozostał na swojej stolicy, gotów bronić swego królestwa do końca. Pomocny w pokonaniu T y f o n a okazał się D i o n i z o s , który z satyrami na osłach, odwrócił uwagę potwora. Wówczas Z e u s zaczął razić T y f o n a śmiertelnymi piorunami i w końcu oślepionego piorunami i półżywego przygniótł go ciężarem góry Etna. Tak legł pokonany ostatni wielki Z e u s o w y przeciwnik. Tytani już wprzódy zostali wytępieni ogniem piorunów Z e u s a , więc ostatecznie Gigantomachia zakończyła się zwycięstwem Olimpijczyków. Jednak czas upływał i nadeszła amnestia, Zeus uwolnił Tytanów, oprócz A t l a s a , który nadal podtrzymuje niebiosa. F a e t o n , syn H e l i o s a i nimfy K l i m e n y zażądał od swego ojca wypełnienia przyrzeczenia, które dał jego matce jeszcze przed jego narodzeniem i spełnił jego pierwszą prośbę. F a e t o n , gdy dorósł chcąc udowodnić swoje boskie pochodzenie, poprosił: „Ojcze nie pragnę, niczego ni bogactw, ni ziemskich
- 49 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

rozkoszy, ale o jedno cię proszę. Jedyne życzenie me spełnij, a będę szczęśliwy na wieki, jeden tylko dzień pozwól mi twym słonecznym zaprzęgiem powozić.” Zadrżał H e l i o s – rad by cofnąć swą przysięgę, lecz S t y k s podziemny ją słyszał i nie było już siły, która mogłaby ją cofnąć. Tedy tak rzecze: Synu! nieszczęsna jest twoja zachcianka, człowiekiem ty jesteś nie bogiem, nie na miarę człowieczą twe żądanie. Nawet niebianie nie ważą się na to, ba nawet sam Z e u s , Olimpu wiecznego władca, co ciska pioruny, nie ująłby cugli mego rydwanu. Droga to trudna i straszna, zrazu wije się pod górę, że ledwie rumaki me są zdolne wspiąć się na strop niebios. Stąd ja nawet ze strachem spoglądam na ziemię i morze i serce zamiera mi z lęku. A koniec tej wędrówki spadzisty – tam silnej ręki trzeba. Nawet T e t h i s , której fale bezdenne przyjmują mnie co dzień, lęka się bym nie runął w przepaść bezdenną. Ale i o tym wiedz Faetonie, że niebo wieczyste się kręci wirem, tocząc się w zawrotnym obrocie srebrzystej gwiazdy. Nie zdołasz poskromić rumaków, co dyszą płomieniem i żarem. Gdy zaprzęg rwie mi się z rąk i mknie na dół w pędzie straszliwym, nawet mnie nie chcą ścierpieć ich karki oporne. Czas jeszcze, życzenie swe odmień, nie chcę mym darem nieszczęścia ci przynieść. Żądasz ode mnie dowodu, żem twój rodzic prawdziwy, wypełnię wszystko czego tylko myśl twoja zapragnie, tylko nie żądaj swej zguby. Faeton jednak trwał przy swym zamiarze, H e l i o s uległ prośbie syna i cudownym balsamem namaścił lica Featona, by siłę im dać odporną na płomienie, Na skronie założył mu swój wieniec promienny i w przeczuciu żałoby tak rzekł: Jeśli nie chcesz usłuchać przestrogi ojcowej – o jednym synu pamiętaj: Z mocą dzierż wodze rydwanu w swym ręku, a bicza używaj najrzadziej, bo nie zdołasz powstrzymać rumaków i nie zbaczaj z drogi, jedź łukiem szerokim na ukos poprzez trzy sfery niebieskie. Tor to dla ciebie najlepszy, daleko jest odeń gorący biegun południa i mroźny podmuch A r k t o s a . Tędy twa droga wiedzie tam, gdzie wyryte ujrzysz ślady mych kół. Musisz ziemię i niebo po równi obdarzyć ciepłem. Nie zniżaj zatem rydwanu, mój chłopcze, ni wzbijaj w górne przestworza. Gdy wyżej się wzniesiesz, niż trzeba, zapalisz Niebiosa i Olimp, gdy obniżysz rydwan za nisko, Ziemia zgorzeje w płomieniach. Pośrodku synu podążaj powierzam cię Bogów opiece. Teraz ruszaj w drogę bo E o s rozświetla już ciemności. Faeton początkowo prowadził rydwan zgodnie z przestrogami swego ojca. Wnet poczuły rumaki swobodę i szalone rzucają się w drogę. Płomienie słonecznego rydwanu docierają do Ziemi i ogień ogarnia Niebiosa wszechświatu. Dostrzegł wreszcie Z e u s , że światu grozi niechybna zagłada. Wtedy ciska pioruny z rozmachem w oszalałego woźnicę. Ugodzony śmiertelnie Faeton spada z wozu w bezdenną przepaść. Spłoszone konie wyrwały się z zaprzęgu, zerwały wodze i potargały rzemienie, a rydwan słoneczny rozprysnął się w drzazgi. Z e u s zazdrosny o ludzi stworzonych przez tytana P r o m e t e u s z a , chcąc dodatkowo ukarać jego pychę, polecił H e f a j s t o s o w i stworzyć prześliczną kobietę P a n d o r ę . E p i m e t e u s z , choć ostrzeżony przez brata P r o m e t e u s z a , wbrew jego przestrogom, pojął za żonę P a n d o r ę . P a n d o r a , została wyposażona przez Bogów nie tylko w wiele przymiotów ale również w glinianą beczkę. E p i m e t e u s z za namową P a n d o r y otworzył beczkę, z której wyleciały smutki, troski, kłopoty i choroby. Z e u s dał życie nowemu pokoleniu B o g ó w Olimpijskich i wielu bohaterów śmiertelnych. Przypuszczalnie pozostałościami ówczesnych fortyfikacji Tytanów i Olimpijczyków są dolmeny, menhiry, kromlechy i inne budowle megalityczne, przecież Euzebiusz w Chronologii powiada, że zburzenie wieży Babel nastąpiło w czasie wojny K r o n o s a z Gigantami. Tartar, podziemne królestwo H a d e s a utożsamiany jest przez współczesnych archeologów ze starożytną podziemną
- 50 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

budowlą na półwyspie Peloponeskim, nieopodal wyroczni Sybili, w skałach Cumy, którą jeszcze do tej pory w pełni nie spenetrowano. Legenda o trzech S t u r ę k i c h olbrzymach, K o t t o s i e , B r i a r e o s i e i G y g e s i e być może wspomina pierwotną penetrację Ziemi przez przysłane w tym celu roboty. Być może pradawna legenda o Faetonie jest mglistym wspomnieniem jakiejś kosmicznej katastrofy. Kulawy bóg kowali H e f a j s t o s , uprzejmy i kochający pokój był synem Z e u s a i H e r y był bogiem ognia i kuźni. Używał wulkanu jako swej kuźni jest kowalem i zbrojmistrzem bogów i jest patronem kowali i tkaczy. H e f a j s t o s niewątpliwie jest przedstawicielem epoki matriarchatu, ponieważ wówczas istniał zwyczaj łamania nogi potomkom płci męskiej, aby nie zagrozili panowaniu kobiet. Wiek Srebrny. D i o n i z o s przedkładał złoty przepych Olimpu i jako pierwszy z Bogów zamieszkał na ziemi uczył ludzi, rolnictwa i bartnictwa, jak sadzić winną latorośl i drzewka oliwne. Podbił cały ówczesny świat: Lidię, Fryzję, Persję, Medię, Arabię Felix (Szczęśliwą) i Azję (Mniejszą). W końcu na ostatnich rubieżach ziemi Indie. Ludzie zaczęli spożywać mięso zwierząt - choroby zaczęły trawić ludzkość. Ludzie rozwijali się bardzo powoli, żyli nawet 1 000 lat. Dzieciństwo ich trwało wówczas sto lat, a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego, życie ich było krótkie i pełne zgryzot. Ludzie byli nękani cierpieniami, pełni żądz, których poskramiać się nie potrafili. Zachodziły pewne zadrażnienia pomiędzy bogami i ludźmi, np. Syzyf wykradał nektar i ambrozję z Olimpu aby częstować przyjaciół i plotkować o bogach i przechwalał się zażyłością z nimi. Bogowie początkowo patrzyli przez palce na takie postępki Syzyfa, jednak gdy zaczął ujawniać tajemnice bogów, został wtrącony na męki do Tartaru. Musiał wtaczać na górę wciąż obsuwający się wielki głaz. Podobnie Tantal za ujawnianie tajemnic bogów, został wtrącony na męki do Tartaru gdzie nie mogł zaspokoić pragnienia ani głodu. Ludzie stawali się, występni i dumni, pyszni i chcieli dorównać Bogom, nie chcieli składać im ofiar, ani czcić ich jak należy. Bogowie ilekroć, zeszli na ziemię narażali się na obelgi i zniewagi. Z e u s chcąc sprawdzić jak daleko posunęli się ludzie w nieprawości, pod postacią wieśniaka odwiedził pałac króla Arkadii L y k a o n a , syna P e l a s g o s a i nimfy K y l l e n e , zaproszony zasiadł z nim do wieczerzy. Król Lykaon, chcąc się przekonać, czy ma do czynienia ze śmiertelnym, czy z Bogiem, podał mu pieczeń z ciała swego wnuka A r k a s a . Roztargniona H e r a zagłębiła swe zęby w łopatkę A r k a s a , co w starożytności upamiętniali pobożni Grecy nosząc w tym miejscu płytką z kości słoniowej. Z e u s obrażony śmiertelnie tym haniebnym postępkiem z widoczną odrazą odsunął posiłek i wielce oburzony wybiegł z pałacu L y k a o n a . Strasznie rozsierdzony Z e u s pałac występnego króla wraz ze wszystkimi jego domownikami spalił ogniem swych piorunów, zaś króla L y k a o n a przemienił w wilka, aby sam odtąd karmił się mięsem ludzkim. W pierwszym porywie gniewu Z e u s chciał całe bezbożne siedlisko ludzi śmiertelnych spalić ogniem piorunów. Przerażeni Bogowie, którzy mieli w pamięci niedawne zmagania z Bogów z Tytanami, przestrzegli Z e u s a , że może zająć się eter niebieski, a wtedy zniszczeniu ulegną niebiosa i cały świat. Za namową Bogów Z e u s wycofał się ze swego zamysłu. Z wielkim gniewem powraca Z e u s na Olimp i zwołuje Bogów na Radę Olimpijską. Miara już się przebrała, nie będzie litości. Cały ród ludzki jednomyślnie skazano na zagładę, postanowiono wygubić ludzi potopem. Nastąpiła globalna zmiana klimatu i być może nastąpiła jakaś kosmiczna katastrofa, na co wskazuje legenda o Featonie. Nastąpił koniec ostatniego zlodowacenia, podniósł się poziom oceanów i
- 51 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

mórz, uwolniona od nacisków lodowców ziemia trzęsła się i falowała. Zostało zatopionych wiele lądów, dolin i wysp, zaniknął pomost między Syberią i Alaską oraz połączenie pomiędzy Francją i Brytanią, zatopiona została Atlantyda. Zielona dotąd sawanna Sahary zamieniła się w pustynię, wyginęło wiele gatunków flory i fauny. Poziom Morza Śródziemnego też znacznie się podniósł i zatopionych zostało wiele wysp, aż morze przedarło się przez skalną barierę: Bosfor i Dardanele i zalało żyzną dolinę Morza Czarnego – być może mityczny Eden. Na subkontynencie Indyjskim uległo zagładzie Imperium Rama, podobny kataklizm dotknął także wyspy mórz południowych (Mu – Lemuria). Analiza tekstów biblijnych wskazuje, że Abraham był przedstawicielem tej epoki. Wiek Spiżu (brązu) Król Tesalii D e u k a l i o n , syn P r o m e t e u s z a i K l i m e n y , wraz z żoną Py r r ą , córką E p i m e t e u s z a i P a n d o r y spowodowali odrodzenie rodu ludzkiego, siejąc kości ziemi - kamienie. Powstało plemię gwałtowne, zrodzone z kamieni, miłujące wojnę, ludzie ci mieli siłę olbrzymów, a serca twarde jak z kamienia. Żelaza nie znali, wszystko sporządzali z brązu oręż, sprzęty i ozdoby. Był to okres heroiczny - żyli wówczas Herakles (2), Jazon, Tezeusz, Priam, Agamemnon, Achilles, Odyseusz i inni Homerowi bohaterowie. Dokonywano czynów niezwykłych, jakie się nie powtórzyły w wieku następnym. Później nastąpiły brzemienne w skutki wybuchy wulkanów Wezuwiusza w Italii i na wyspie Therra (Santorini) ca 1 600 r. pne., które zaowocowały szeregiem zmian w basenie Morza Śródziemnego. Przetoczyły się straszliwe erupcje piroplastyczne wulkanów i zasłoniły pyłem Słońce, wystąpiły straszliwe tsunami, które zniszczyły urodzajne wybrzeża i nastały lata głodu. Zniszczone zostało Knossos na Krecie i Akrotiri na Santorini. Zostały zachwiane podstawy egzystencji ludów zamieszkujących basen Morza Śródziemnego, rozpadły się struktury miast - państw. Nastąpiła prawdziwa wędrówka ludów i zakończył się matriarchat. Legendy o Amazonkach utrzymuje, że ustrój oparty na bractwach żeńskich i męskich ponoć w czasie wyprawy Argonautów [1 600 r. pne.] nadal jeszcze panował na Lesbos i na wyspach Kanaryjskich oraz również w plemionach scytyjskich. Ponoć najdłużej utrzymał na Wyspach Kanaryjskich, aż do zburzenia Troi, proces zaniku tego systemu zapewne nie wszędzie następował jednocześnie. Upadają starożytne miasta - państwa Sumeru i Tartessos na półwyspie Iberyjskim i Etrusków na półwyspie Apenińskim i kreteńskie państwo Minosa. Nastąpiła wędrówka ludów, upadło największe mocarstwo morskie i kultura Krety najechane przez Achajów, upadło bogate frygijskie państwo Midasa - Gordion w Azji Mniejszej, najechane przez Kimmerów. Grecy zbudowali Tiryns i Mykeny i przedsięwzięli wyprawę Argonautów do Kolchidy po złote runo. Grecy zdobyli i zburzyli Troję, nastąpił exodus mieszkańców Ilionu, którzy w poszukiwaniu nowych siedzib założyli Rzym. Egipcjanie zajęci wojną z Hyksosami w Syrii oddali Fenicjanom pole do działania, zwolnione przez Kreteńczyków. Hyksosi na czele greckich plemion morskich podbili Egipt, nastąpiło wyjście Żydów z Egiptu zainicjowane przez Mojżesza [plagi egipskie]. Fenicjanie wyrośli na największą potęgę morską ówczesnego świata, porzucili dotychczasowy sposób żeglugi przybrzeżnej i zaczęli wypuszczać się na otwarte morze. Opanowali założone przez Etrusków kosmopolityczne Tartessos, Maderę, Wyspy Kanaryjskie i kolonie greckie w Italii, założyli Kartaginę, być może dotarli również do Ameryki Środkowej. Opanowali kopalnie miedzi na półwyspie
- 52 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Iberyjskim i zmonopolizowali handel cyną z Albionu – Brytanii [podstawowymi składnikami brązu]. Odkryli czerwony barwnik (puno) z drzewa smoczego z Wysp Kanaryjskich. Być może Egipcjanie wynaleźli szkło, na co wskazują pozostałości pieców szklarskich, które odkrył Petrie w Tel-El-Amarna, ale Fenicjanie zmonopolizowali jego produkcję, utrzymując w tajemnicy recepturę. Oto główne wydarzenia tego okresu. Najważniejsze budowle tego okresu Zikkurat w Niniwie [Wieża Babel], Tiryns, Mykeny, Knossos, Gordion, Ilion, Kartagina i wiele innych. Niejednokrotnie idealizowany antyczny świat cechuje duża doza okrucieństwa niezależnie od regionu. Należy tu wspomnieć choćby praktyki stosowane w Lakedomonie, Spartanie zwykli zrzucać z Tarpejskiej Skały kalekie dzieci i "bezużytecznych" starców. Innym przykładem takiego okrucieństwa niech będzie wprowadzony w czyn zamysł Pitagorasa z Samos [569 - 475 r. pne.], czołowego Jońskiego matematyka i filozofa tych czasów, twórcy Harmonii Świata. Choć nie zachowały się żadne pisma tego filozofa, odegrał decydującą rolę w formułowaniu podstaw nauk, jego poglądy wpłynęły na Platona i Arystotelesa. Pitagoras chciał zostać tyranem Krotonu, kolonii greckiej na Peloponezie. Pitagoras, aby zdobyć poklask Krotończyków, postanowił zniszczyć bogate konkurencyjne miasto Sybaris w tym celu wyszkolił młodzież Krotonu tak skutecznie, iż w starożytności zaistniało niezbyt pochlebne dla Krotończyków powiedzenie: „Nie ma nic zdrowszego od Krotończyka i dyni”. W starożytności istniały anegdoty na temat Sybaris, zapewne rozsiewane przez Krotończyków. Ponoć lokalne prawo Sybaris zabraniało trudnić się kowalstwem, aby nie zakłócać spokoju mieszkańcom, a nawet istniał dekret zabraniający kogutom piać. Krotończycy zaatakowali w roku 510 pne. sąsiednie miasto Sybaris, a Pitagoras skierował pobliską rzekę w celu zatopienia miasta i zamiar swój wykonał tak skutecznie, iż obecnie ślady miasta Sybaris poszukują archeolodzy na bagnach. Resztę zniszczeń dokonali już odpowiednio wychowani i wyszkoleni przez tego filozofa mieszkańcy Krotonu, wyrzynając w pień gnuśnych Sybarytów. "Oficjalna nauka", podaje że Era Brązu rozpoczęła się ca 5 000 lat temu i trwała do 509 r. pne. Wiek Żelaza. Jako początek Wieku Żelaza przyjmuje się kres panowania Etruskiego na Półwyspie Apenińskim. Legenda o Romulusie i Remusie Alba Longa Po wojnie trojańskiej Eneasz, syn bogini Wenus i śmiertelnego Anchisesa opuścił płonący Ilion i po wielu przygodach, wraz ze swym synem przybył do miasta Laurentum na zachodnim wybrzeżu Italii. Eneasz poślubił Lavinię, córkę króla obszaru Latinus i założył miasto Lavinium na cześć swej żony. Ascaniusz, syn Eneasza, postanowił zbudować nowe miasto pod górą Alban, które nazwał Alba Longa [Castel Gandolfo]. Według rzymskich historyków, przede wszystkim Liwiusza, Romulus i Remus byli wnukami Numitora, króla miasta Alba Longa. Brat Numitora, Amuliusz, dokonał zamachu stanu, podczas którego uwięził króla, a jego córce Rhea Sylwii nakazał zostać westalką i żyć w celibacie. Rhea Sylwia, niepomna przestróg samozwańczego króla, zaszła jednak w ciążę i powiła bliźnięta, dwóch chłopców, których nazwano Romulus i Remus, a ich ojcem ponoć był sam bóg Mars. Amuliusz rozkazał utopić dzieci w rzece. Zamiar ten jednak się nie powiódł, koszyk z chłopcami wrzucony do wody popłynął z prądem i utknął w jednej z zatoczek. Płacz dzieci usłyszała wilczyca, która zaczęła regularnie odwiedzać zatoczkę, by karmić dzieci własnym mlekiem. Wilczycę wyśledził pasterz królewski, znalazł koszyk z dziećmi i zaadoptował je.
- 53 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Chłopcy wyrośli na dzielnych młodzieńców i doskonałych wojowników. Romulus i Remus, po osiągnięciu dorosłości dokonali zamachu stanu i przywrócili tron prawowitemu władcy Numitorowi., po czym odeszli wraz z grupą młodzieży aby poszukać miejsca na nową siedzibę. Znaleźli takie miejsce nad Tybrem, gdzie było siedem wzgórz i na jednym z nich postanowili założyć miasto. W tym celu posłużyli się rytuałem auspicjów – polegającym na poznaniu woli bogów z lotu wielkich ptaków drapieżnych, takich jak orzeł lub sęp. Romulus, usadowiony na Palatynie zyskał lepszy omen od obserwującego z Awentynu Remusa. Gdy Remus upokorzony porażką zaczął drwić z brata wyznaczającego granicę przyszłego miasta, ten zabił go, stało się to ponoć 21 kwietnia 753 roku pne. Romulus panował dłuższy czas i miał zostać wzięty żywcem do nieba by stać się bogiem Quirynem. Jego następca na tronie rzymskim został Numa Pompiliusz. Legenda ta wrosła bardzo mocno w tradycję rzymską, podobnie jak data założenia miasta, podana przez starożytnego historyka Marcusa Terentiusa Warrona - 753 r. pne., od tego czasu do 509 r. pne Rzymem władali królowie, a pierwszym był według legendy Romulus. Po nim nastąpiło jeszcze sześciu władców, z których trzej ostatni byli królami etruskimi. Każdy z królów (Romulus, Numa Pompiliusz, Tullus Hostilius, Ankus Marcjusz, Tarkwiniusz Stary, Serwiusz Tulliusz, Tarkwiniusz Pyszny) odegrał według tradycji ogromna rolę w tworzeniu potęgi miasta i wprowadził reformy wzorem miast greckich. Właśnie z powodu tej legendy wilczyca stała się nieoficjalnym symbolem Rzymu. Najbardziej znanym jej wizerunkiem jest rzeźba w stylu etruskim, datowana na około 500 rok p.n.e., do której w okresie renesansu dodano dzieci. Dziewiczą Westalką i matką bliźniaków Romulusa i Remusa była Rhea Silvia, która była córką Numitora i siostrzenicą Króla Alba Longa, Amuliusa. Numitor był prawowitym królem -- mianowany przez Marsa. Uzurpator Amulius bał się przyszłego wyzwania potomków Numitora i aby uniemożliwić taką sytuację, Król Amulius zmusił córkę swego brata Numitora aby została Dziewiczą Westalską i nie mogła urodzić mściciela. Karą za naruszanie ślub dziewictwa dla Westalski była okrutna śmierć, lecz Rhea Silvia uniknęła śmierci i dając życie bliźniętom: Romulusowi i Remusowi. W owych czasach za takie przewinienie Rhea Silvia mogła zostać spalona żywcem, później Dziewicze Westalski za naruszanie celibatu były grzebane żywcem. Wydarzenia Przed Założeniem Rzymu [pne.] • 1184 r. - upadek Troi • 1176 r. - Eneasz zakłada Lavinium • 1152 r. - Ascanius zakłada Alba Longa • 1152 - 753 r. - Królestwo Alba Longa Królowie Alba Longa [Castel Gandolfo] • • • • • • • • Eneasz Latinus (Silvius) Alba (Silvius) Atys (Silvius) Capys (Silvius) Capetus (Silvius) Tiberinus (Silvius) Agrippa (Silvius)
- 54 -

ARISTOKLES – PLATON • • • Romulus (Silvius) Aventinus (Silvius) Proca (Silvius) - ojciec Numitora i Amuliusza

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Królowie Rzymu • 753 - 715 Romulus • 715 - 673 Numa Pompilius • 673 - 642 Tullus Hostilius • 642 - 617 Ancus Marcius • 616 - 579 LuciusTarquinius Priscus [Stary] • 578 - 535 Servius Tullius • 534 - 510 LuciusTarquinius Superbus [Pyszny] Legenda a fakty Obok legendy jest także miejsce na garść potwierdzonych historycznie faktów. Jednym z bezsprzecznych jest to, że przed Rzymianami w Italii panował otoczony mgłą tajemnicy lud Etrusków. Przez wiele lat historykom udało się ustalić tylko bardzo ogólny zarys etruskiej kultury. Nieznana jest natomiast historia, naukowcy szacują, że kultura ta rozwinęła się między X a VII wiekiem pne. Nie wiadomo także skąd przybyli, pewne jest natomiast, że kiedy dotarli na Półwysep Apeniński, zastali tam już inne ludy. Przypuszczalnie wśród nich znajdowali się także rdzenni mieszkańcy Półwyspu. W ciągu następnego tysiąclecia powstała wysoko rozwinięta kultura. Około roku 1000 pne. upowszechniło się użycie żelaza. Etruskowie najprawdopodobniej nauczyli się metalurgii od starszego od nich ludu, reprezentującego kulturę Villanova. W niedługim czasie ten starożytny lud osiągnął bardzo wysoki poziom umiejętności metalurgicznych i intensywnie eksploatował złoża rud żelaza, znajdującego się na Elbie. Żelazna broń utorowała Etruskom drogę do panowania na znacznym obszarze, który w okresie największego rozwoju obejmował środkową część Półwyspu Apenińskiego od doliny Padu po Kampanię. W VI wieku pne. Etruskowie przejęli bardzo ważny przyczółek na południowym brzegu Tybru. Tym miejscem był Rzym, należący do Latynów. Za pośrednictwem Rzymu przetrwała cząstka dziedzictwa kulturowego Etrusków. Pod koniec VI wieku pne., podczas buntu miast latyńskich Rzym wyzwolił się spod panowania etruskiego. Od tego czasu miastem władali królowie, z których ostatni Lucius Tarquinius Superbus został wypędzony w 509 roku pne. Mniej więcej w tym samym czasie Latyńskie Miasta rzucili wyzwanie Etruskom, wyczerpanym wojnami, które prowadzili z Grekami. Rzym całkowicie wyzwolił się spod panowania Etrusków, niemniej zachował wiele z etruskiego dziedzictwa, poprzez które po raz pierwszy zetknął się z cywilizacją grecką. Leżąc na skrzyżowaniu ważnych szlaków komunikacyjnych, Rzym nie oparł się wpływom greckim, które odegrały w jego rozwoju kluczową rolę. Niemniej zachował wiele typowych etruskich instytucji. Jedną z nich była organizacja wojska, podzielone na centurie. Także od Etrusków pochodziły inne zapożyczenia jak walki gladiatorów, triumfalne pochody i sztuka przepowiadania przyszłości z wnętrzności zwierząt ofiarnych. Lucius Tarquinius Superbus [Tarquinius Pyszny] potomek Etruskiego rodu z Tarquinii [Etruskie miasto na północny zachód od Rzymu], [syn Luciusa Tarquiniusa Priscusa] był legendarnym siódmym i ostatnim królem starożytnego Rzymu. Jego królestwo było jednym z najpotężniejszych w Italii. Jego stolica miała ca 35 000 mieszkańców, a jej terytorium wynosiło ca 800 km2. Wpływy Rzymu
- 55 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

rozciągały się do Circeii aż po Terracina - 90 km na poługniowy wschód, miasta łacińskie uznawały rzymskie zwierzchnictwo i Tarquinius dodał kilka łacińskich miast do swego królestwa. Lucius Tarquinius Superbus zaczątkował drogę Rzymu do zwierzchnictwa nad światem. Tarquinius zbudował na Kapitolu Świątynię Jowisza Capitolinus i system kanalizacyjny [Cloaca Maxima], który odprowadzał ścieki do Tybru. Tarquinius zawarł traktat z miastem Gabii, na wschód od Rzymu, lecz w innych sprawach Tarquinius był mniej praktyczny i drażnił arystokratów nakładaniem coraz to nowych danin. Przywódcy szlachetnych rodów Rzymu zawsze byli zapraszani do króla na narady Senatu. Jednak Tarquinius próbował zmienić ten obyczaj, zachowywał się jak autokrata i nie był zainteresowany obradami Senatu, a senatorowie oczywiście czuli się ignorowani. Zgodnie ze świadectwem Liwiusza, za jego panowania potęgował się terror i wielu senatorów zostało skazanych na śmierć. Tarquinius próbował powściągać wzrastającą potęgę rodzin arystokratycznych przez zwiększenie całkowitej liczby Senatorów do 300 Patres Conscripti [Wybranych Patronów]. Przyczyną upadku Monarchii prawdopodobnie była wzrastające bogactwo i potęga arystokratycznych rodzin Rzymu. Ostatecznie grupa senatorów pod przywództwem Luciusa Juniusa Brutusa [inny Etruski arystokrata] podniosła bunt. Lucius Tarquinius Superbus, Rex [król] został obalony, a jego rodzina została wygnana z Rzymu. Monarchia została obalona w Rzymie, a arystokracja w roku 509 pne. proklamowała Republikę. Niebawem ustrój Rzymu coraz bardziej przypominał autokratyczne rządy Etruskich Królów, jednak władcy Rzymu nigdy nie używali już tytułu Rex [Król], później wprowadzono dla imperatora Rzymu nowy tytuł Cezar od Juliusza Cezara. Wraz z założeniem Republikańskiego Rzymu, nastał najlepiej znany okres dziejów ludzkości, rozpoczął się Wiek Żelaza, który trwa do obecnych czasów. Ludzie spożywają coraz więcej mięsa zwierząt - choroby się potęgują - skraca się czas ludzkiego życia. Ludzie wszystko sporządzają z żelaza oręż i sprzęty, a wojny wybuchają ze zdwojoną siłą. Historia zamierzchłych czasów, tak opisana przez mity greckie, stoi w wyraźnej sprzeczności z „oficjalną nauką”. Rzymianie wyparli Greków, Etrusków i Fenicjan z Półwyspu Apenińskiego, a także z Afryki Północnej, upadła Kartagina. Już w 2 tysiącleciu pne. osiedlił się w Europie lud Indo-Europejski, Celci i panował do 1 stulecia ne. Lud Celtycki składał się z różnych szczepów, Rzymianie nazywali ich - Galli, a Grecy - Galatai lub Keltoi, termin oznaczający barbarzyńców. W latach 1 000 - 750 pne. - kultura plemion proto-celtyckich opanowała i zdominowała prawie całą Kontynentalną Europę i rozciągała się od północnej Azji, aż po Chiny. Przypuszczalnie tej kulturze zawdzięczamy rozpowszechnienie żelaza na Bliskim Wschodzie i w Chinach, w tym samym czasie. • 700 - 500 pne. - Hallstatt w Austrii, rozwija się kultura celtycka. • 700 pne. - Celtowie w Austrii wraz ze swymi zmarłymi grzebią żelazne miecze. • 600 pne. - Grecy zdobywają kolonię Massilia i zaczynają handel z plemionami Celtyckimi z Europy i krajami Morza Śródziemnego. Antyczna nazwa Brytanii Albion oznacza [białe kredowe skały urwisk Dover] i skalne Forty zbudowane w Brytanii, głównie w Epoce Brązu. • 500 pne. - rozpoczyna się handel między Etruskami i Celtami. Grecy zapisują nazwę największego szczepu - Keltoi, która staje się wspólnym mianem dla wszystkich Celtyckich plemion. • 500 pne. - Celtowie [Galowie - od Galicia] przybywają z Irlandii od Hiszpanii. • 500 pne. - 100 pne. - Kultura celtycka La Tene rozciąga się na cały ląd Europy po Brytanię.
- 56 -

ARISTOKLES – PLATON • • •

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

400 pne. - Celtowie najeżdża Włochy i Przedalpejską Galię. 400 pne. - Celtowie atakują Etruskie miasto Clusium . 390 pne. - Celtyckie szczepy pod przywództwem Brennusa najeżdżają i niszczą Rzym. Zajmują miasto na trzy miesiące, jednak zniechęceni brudem Rzymu, sami nie przymuszeni opuszczają miasto. • 335 pne. - Aleksander Wielki wysyła posłów od Celtów, z zamiarem zawarcia przymierza. Wielka liczba celtyckich żołnierzy przyłączą się do Greków w wojnie przeciw Etruskom. • 323 pne. - umiera Aleksander Wielki i Celci rozpraszają się w całej Macedonii. • 279 pne. - Celtyckie szczepy najeżdżają Grecję. Ostatecznie Celtowie osiągnęli Wyspy Brytyjskie i północną Hiszpanię, na wschodzie Siedmiogród, wybrzeże Morza Czarnego i Galatię w Anatolii. Celtowie częściowo zostali zasymilowani przez Imperium Rzymskie jako Brytowie, Gaulowie, Boiowie, Galatianowie i Celtiberianowie. Okazuje się, że Celtowie, kontrolowali szlaki handlowe wzdłuż systemu rzecznego Rodanu, Sekwany, Renu i Dunaju. Kultura La Tene z połowy V wieku pne, wyróżniająca się sztuką geometrycznych figur i stylizowanymi formami ptaków i zwierząt, rozwinęła się wśród Celtów skupionych w środkowym Renie, gdzie dominował handel z Etruskami i z koloniami Greckimi z centralnej Italii. Między V i I wiekiem pne., kulturze La Tene towarzyszyły wędrówki celtyckich szczepów ze wschodniej Europy ku zachodowi oraz na Wyspy Brytyjskie. Chociaż celtyckie grupy przypuszczalnie przeniknęły do północnej Italii już wcześniej, jednak rok 400 pne. ogólnie przyjmuje się za przybliżoną datę początku wielkiego najazdu Celtów. Pobyt plemion Celtyckich o nazwach: Insubres, Boii, Senones i Lingones został zarejestrowany przez późniejszych historyków rzymskich. Rzym został uwolniony od Celtów w roku 390 pne., a najeżdżające szczepy teraz rozproszyły po całym półwyspie i osiągnęły Sycylię. Południową granicą Celtyckich terenów były Alpy, tam osiedlali się Celtowie, stąd nazwa Galia Przedalpejska [Gallia Cisalpina], a jego wojowniczy mieszkańcy byli zawsze stałym zagrożeniem dla Rzymu, aż do ich porażki w 225 r. pne. nieopodal Telamon. Celtowie wcześnie opanowali Bałkany, lecz datą ich udokumentowanej obecności jest rok 335 pne., gdy Aleksander Wielki przyjął delegacje Celtów żyjących na wybrzeżu Adriatyku. W roku 279 pne. - Celtowie opuścili Delfy w Grecji, po porażce zadanej im przez Anatolijczyków. W następnym roku trzy celtyckie szczepy przeszły przez Bosfor do Anatolii i uczyniły tam rozległe spustoszenie. Od roku 276 pne. osiedlali się we Frygii, lecz nadal kontynuowali najazdy i grabieże, w roku 230 pne napady zostały w końcu zduszone przez Attalusa I z Pergamum. Tymczasem w roku 192 pne. Rzym ustalił swe zwierzchnictwo nad całą Galię Przedalpejską. W roku 124 pne. - Rzym zdobył terytorium na zachód od Alp - Prowansja. Końcowe epizody celtyckiej niezależności, Celtom pozostawiono w posiadaniu Galię Przedalpejską [Gallia Transalpina], który zawierała terytorium od Renu i Alp, a na zachodzie do Atlantyku. Gwałtowny atak Germanów pierwotnie został skierowany na obszar celtyckiego królestwa Bohemii we wschodnich Alpach, na ziemie Boii oraz Noricum. Germańscy napastnicy byli nazywani Cimbri, lud powstały w Jutlandii [Dania]. Rzymska armia posłana na odsiecz do Noricum w 113 r. pne. została pokonana i od tego czasu Cimbri, teraz w sojuszu z Teutonami, zniszczyli Transalpejską Galię, przełamując opór Galów i Rzymian. Germanowie próbowali opanować Italię, w latach 102 i 101 pne. jednak
- 57 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

zostali rozgromieni przez Legiony Rzymskie. Niewątpliwie w tym czasie wiele celtyckich plemion, dawniej żyjących na wschód od Renu, zmuszone było szukać schronienia na zachód od Renu i te wędrówki oraz germańskie zagrożenie, dały Juliuszowi Cezarowi asumpt (w 58 r. pne.) do rozpoczęcia kampanii, która doprowadziła po rzymskiej aneksji całej Galii. Raport dla Cezara informuje o wędrówce Belgijskich Celtów do Brytanii i Irlandii, mieszkańcy wysp zawsze byli postrzegani przez Rzymian jako powiązani z Galami Najazdy i Wędrówki Ludów w pierwszych wiekach ne. • • • • • • • • • • • • 167 r. 200 r. 367 r. 370 r. 406 r. 410 r. 410 r. 421 r. 429 r. 429 r. 451 r. 455 r. - Germanowie najeżdżają Italię i Grecję, - Wizygoci i Ostrogoci wyruszają na Ruś,. - Piktowie i Szkoci najeżdżają Albion [Brytanię], - Hunowie najeżdżają Południową Europę, - Wandalowie, Alanowie i Suewi najeżdżają Galię, - Wizygoci zdobywają Rzym, - Wizygoci zaczynają osiedlać się w Hiszpanii i południowej Galii, - Anglowie i Saksonowie najeżdżają Albion [Brytanię], - Wandalowie najeżdżają północną Afrykę i Burgundię. - Frankowie najeżdżają Galię i Italię, - Hunowie najeżdża Galię, ale zostali zmuszeni do odwrotu, - Wandalowie zdobywają Rzym. WJS

- 58 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

PREHISTORIA LUDZKOŚCI Sumeryjskie tabliczki klinowe z biblioteki A s s u r b a n i p a l a Sumeryjskie tabliczki z biblioteki A s s u r b a n i p a l a w Niniwie przedstawiają początki ludzkości w najbardziej zrozumiały sposób. Na Ziemię przybyło 600 Przybyszów - B o g ó w , podzielonych na 12 oddziałów po 50 członków każdy. Początkowo zamierzali wydobywać metale z wód oceanu, ale gdy ten zamiar nie powiódł się postanowiono wydobywać te metale na lądzie, w kopaniach w kraju Arali – Ofir (Zimbabwe). Warunki w głębokich kopalniach afrykańskich były nieznośne, wkrótce wielu z nich się zbuntowało i odmówiło dalszej pracy. Potwierdza się więc informacja z Biblii o upadłych Aniołach. Przekazane w mitach greckich oraz w Odysei wyobrażenia cyklopów być może są zamierzchłym obrazem antycznych boskich górników z latarkami na czołach, przecież kojarzeni są z wykuwaniem piorunów dla Z e u s a pod kierownictwem H e f a j s t o s a w kuźni pod Etną. Do tej żmudnej pracy zaczęto wykorzystywać istniejących praludzi (pitekantropus), których nie potrafiono jednak okiełznać. Wówczas areopag złożony z dwunastu przywódców zadecydował o stworzeniu armii bezwolnych robotników, którzy zastąpią B o g ó w w tej ciężkiej pracy. Postanowiono, że nie wykorzysta się do tego celu istniejących praludzi ponieważ nadal obawiano się ich nieposłuszeństwa. Postanowiono stworzyć, do tej pracy, bezwolnych niewolników przez wykonanie modyfikacji genetycznej pewnego gatunku małp. Odpowiednio spreparowane jajo samicy człekokształtnej małpy, zapłodnione nasieniem jednego z bogów E n k i , zostało umieszczone w łonie bogini N i m u r s a g , gdzie dojrzewało do rozwiązania. Osobnicy zrodzeni w wyniku takich zabiegów byli najczęściej bezpłodni, a poza tym charakteryzowali się wieloma wadami genetycznymi, które sumiennie wylicza jedna z tabliczek, a więc niemożność zatrzymania moczu, wady nerek i wątroby. Takich nienormalnych dzieci bogini N i m u r s a g powiła sześcioro. Później tą technikę udoskonalono i pierwszym udanym osobnikiem był Adapa, którego wydała na świat bogini N i n k i . Ten sukces spowodował, że zaczęto produkcję seryjną - pierwszą serię udoskonalonych osobników nazwano Adamu. Pierwszych ludzi umieszczono w celu rozmnożenia, w zamkniętej enklawie zwanej ogrodem Edenu, aby zapewnić im bezpieczeństwo i również obserwowano zachowanie ludzi. B o g o w i e ukształtowali przedpotopową cywilizację ludzką wyłącznie w celach utylitarnych i jej mentalność była zupełnie odmienna od naszej współczesnej. Ludzie ówcześni byli zdalnie sterowani przez B o g ó w i faktycznie byli bezwolnymi i nieświadomymi niewolnikami, zatem nie mogli w pełni odpowiadać za własne czyny. Klinowe teksty nie pozostawiają żadnej wątpliwości potwierdzając fakt, że ludzie byli niewolnikami B o g ó w w dosłownym sensie, Sumeria podlegała całkowicie woli B o g ó w . B o g o w i e swe polecenia przekazywali bezpośrednio do mózgów ludzi, jednak nie dotyczyło to Gigantów, potomków synów B o g a i ludzkich kobiet, którym B o g o w i e nie byli w stanie bezpośrednio wydawać poleceń. Początki ludzkości na podstawie Księgi Henocha Twórca wszechświata, B ó g , opuszczając Ziemię, pozostawił Anakim – Nadzorców i ustanowił Henocha swym gubernatorem rodu ludzkiego. B ó g chciał zapobiec mieszania się gatunków ludzi i zwierząt, sodomii i innym dewiacjom,
- 59 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

które zaczęły się plenić już w Edenie. Zatem Henoch mieszkał na Ziemi i wraz z prefektami i sześciu stoma „Nadzorcami” [bene ha-elohim], synami B o g a , którzy mieli zadanie uczyć ludzi, rolnictwa i bartnictwa, uprawy winnej latorośli i drzewek oliwnych. „Nadzorcy” nie ograniczali się tylko do wykonywania modyfikacji genetycznych u małp, również posługiwali się tą techniką w odniesieniu do innych zwierząt. Henoch opowiada: „Widziałem co Azazyel czynił, jak on uczył wszelkiego rodzaju nieprawości na Ziemi i wyjawiał wszystkie tajne rzeczy, które dzieją się w Niebie, Samyaza też uczył czarów. Nadzorcy, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie które sobie upodobali. Oni szli razem do córek ludzi, porywali je i spali z nimi i te kobiety później rodziły Gigantów o wysokości trzydzieści łokci”. Henoch opowiada historię upadłych aniołów, którzy upodobali sobie kobiety z rodu ludzkiego i obcowali z nimi, zaś owe kobiety rodziły hybrydy zwane przez Biblię Gigantami - Nefilim. Giganci byli nienasyceni i oni pożerali wszystko co ludzie wytworzyli. Księga Henocha opowiada tę historię dość szczegółowo. Podaje imiona osiemnastu prefektów: „Takie są imiona ich szefów: Samyaza był ich przywódcą i prefekci dwustu upadłych aniołów: Urakabarameel, Akibeel, Tamiel, Ramuel, Danel, Azkeel, Saraknyal, Asael, Armers, Batraal, Anane, Zavebe, Samsaveel, Ertael, Turel, Yomyael, Arazyal”, którzy popełnili ten grzech.” „Ponadto Azazyel uczył ludzi robić miecze, noże, tarcze, zbroje, wymyślania zwierciadeł, wykorzystywania kamieni szlachetnych i wykonywania bransolet i ozdób, wykonywania różnego rodzaju barwników i używania farb, upiększania brwi. Amazarak uczył wszelkiego rodzaju czarów i magicznej medycyny, stosowania korzeni w medycynie, wykonywania różnych lekarstw i używania roślin narkotycznych. Armers uczył zaklęć i odczyniania czarów. Barkayal uczył obserwacji gwiazd i astrologii. Akibeel uczył tajnych znaków Nieba. Tamiel uczył astronomii, a Asaradel uczył obserwacji gwiazd i biegu księżyca, Nadzorcy również uczyli ludzi kłamstwa i dokonywania oszustw". " Penemue uczył dzieci ludzi [smaków] gorzkich i słodkich i nauczał ich wszystkich tajemnic mądrości. Nauczał rodzaj ludzki pisania atramentem na papierze, przez to wielce zgrzeszył na wieki wieczności. Ludzie nie zostali stworzeni w tym celu, aby umacniać swą dobrą wiarę piórem i atramentem. Ludzie byli stworzeni dokładnie jak aniołowie, to decyduje, że powinni utrzymywać czystość, prawość do śmierci, która zniszczy wszystko, nie powinni jej podtrzymywać, a za ich wiedzę oni zostaną ukarani i ta ich siła niepokoi mnie". Henoch podaje, że aniołowie pierwotnie otrzymali wiedzę od B o g a poprzez dostęp do owoców Drzewa Mądrości, jedzenie owoców tego drzewa było im dozwolone. Nadzorcy nabyli wielką mądrość i później przekazali tą wiedzę i mądrość też Henochowi. Było to, te samo drzewo, którego owoc zjedli Adam i Ewa, otrzymując nową wiedzę i mądrość, która otwarła ich oczy, umożliwiając odróżnianie dobra od zła. W przeciwieństwie do aniołów owoce tego drzewa dla ludzi w tym czasie były zakazane. Rozmyślny bunt Boskich Aniołów polegał na ujawnianiu ludziom tajemnic Niebios, nauczaniu ludzi i podejmowaniu stosunków płciowych z córkami ludzi. "Przez to bezbożne zjednoczenie byli produkowani Giganci, jako ich potomkowie. W owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni. Widzieliśmy też tam olbrzymów, synów Anaka, z rodu olbrzymów i wydawaliśmy się sobie w porównaniu z nimi jak szarańcza i takimi też byliśmy w ich oczach. Król Og z Aszanu był ostatnim z rodu olbrzymów, wszak jego grobowiec żelazny znajduje się w Rabbat synów Ammonowych, a ma
- 60 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

dziewięć łokci długości, cztery łokcie szerokości, według zwykłego łokcia męskiego".[Łokieć hebrajski wynosi 48,4 cm]. Co do buntu tych upadłych aniołów, ukazane są co najmniej dwa oddzielne bunty. Każdy bunt ma różnych przywódców. Semyaza był przywódcą pierwszego buntu upadłych aniołów, którzy brali siebie żony i rodzili Gigantów. "Henoch jako pierwszy wśród ludzi, urodzonych na Ziemi, nauczył się pisać, nauk i mądrości. Opisał w księgach znaki nieba stosownie do ich miesięcy, aby ludzie mogli poznać pory roku odnośnie poszczególnych miesięcy." Nadzorcy, gdy grunt już palił się im pod nogami, ponieważ niepokojące wieści zaczęły docierać do Nieba, zwrócili się do Henocha aby interweniował u B o g a w ich sprawie. B ó g zamiast tego wezwał Henocha aby dostarczył dowody winy przeciwko nim, w celu ich osądzenia. „Nadzorcy oprócz brania żon z rodu ludzkiego, też popełniali inne niewybaczalne czyny: tworzyli różnego rodzaju hybrydy zwierzęce, a sam ich widok napawał przerażeniem nawet synów B o g a , oraz uczyli rodzaj ludzki magicznych umiejętności i sztuki wojennej”. „ B ó g osądził upadłych aniołów za stworzenie Nephilim i innych hybryd. Bóg zadekretował, że upadli aniołowie „nadzorcy” zostaną strąceni do Tartaru. Nephilim (Giganci) też byli sądzeni, jednak zdecydowano, że ich ciała miały wracać na ziemię w pokoju, ponieważ czas ich życia został określony na 500 lat, ale ich dusze zostały skazane na wieczną tułaczkę jako Demony – duchy. Hybrydy zwierzęce postanowiono pozostawić swojemu losowi, ponieważ w większości były bezpłodne.” Ziemia w czasach przed potopem była zepsuta i przepełniona gwałtownymi walkami. Rasa Gigantów – Nefilim, stworzona przez Anakim - Nadzorców, synów B o g a – upadłych aniołów, rozprzestrzeniła się na Ziemi i wnet ich populacja na Ziemi liczyła już 4 094 osobników [jak podaje Baruch]. Giganci byli nienasyceni i oni pożerali wszystko co ludzie wytworzyli, aż w końcu ludzie nie byli już w stanie ich wykarmić. Wówczas oni obrócili się przeciw ludziom i zaczęli pożerać mięso ciał, ludzkich synów i córek, jedli też ptaki, zwierzęta, gady i ryby, pili też krew życia swych ofiar, co było szczególnym wykroczeniem przeciwko przykazaniom Boga. Maltretowani ludzie nie potrafili skutecznie bronić się przed Gigantami. Ludzie zanosili głośne skargi, aż ich lamenty sięgały Niebios., aż B ó g ujrzał bezmiar krwi, która była wytoczona na Ziemi i całą nieprawość, która była tam czyniona. Wówczas B ó g królujący zgodnie z prawami natury, dostrzegł ten stan i postanowił wytępić ród Gigantów. Posłał Gabriela, żeby podjudzał Gigantów i zachęcał do wzajemną walkę aby nawzajem się wygubili. Giganci byli nienasyceni, wybuchały pomiędzy nimi bratobójcze walki o żywność i oni pożerali ciała zwyciężonych, a także pili ich krew, co budziło szczególną odrazę B o g ó w i było sprzeczne z podstawowym zakazem B o g a , dotyczącym zakazu spożywania krwi życia. Uwięzienie tych upadłych aniołów przez Archaniołów Rafaela i Michaela i zniszczenie wszystkiego życia na ziemi zostało postanowione. Tylko Noah i jego rodzina miał uniknąć zniszczenia na ziemi. B ó g posyła Asuryala aby ostrzegł Noaha, że niebawem ześle potop na ziemię. B ó g rzekł posyłając Archanioła Asuryalala do Noaha: „Przemów do niego w moim imieniu, ukrywając się i wyjaśnij mu doskonałość, która ma właśnie nastąpić, wszystko na Ziemi zginie, ponieważ wody potopu przejdą nad całą ziemią i wszystkie rzeczy, które są na Ziemi będą zniszczone. Cały ród ludzki zginie w skutek tych tajemnic, której Nadzorcy uczyli swych potomków i przez które też oni zostali zniszczeni. Cała Ziemia była nakłaniana do zła wskutek nauczania Azazyela, dlatego jemu przypisuję całą tą zbrodnię. Teraz naucz jego jak on może uniknąć tej zagłady i jak jego nasienie może pozostawać we wszystkich na ziemi”.
- 61 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

B ó g rzekł do Rafaela: „Zwiąż Azazyela za ręce i stopy i rzuć go w ciemność i otwórz pustynię, która jest w Dudael, rzuć go w tam. Rzucaj za nim kamienie, pokrywając go ciemnością, tam on będzie pozostawać na zawsze; zasłoń jego twarz, żeby nie mógł widzieć światła, a w wielkim dniu sądzenia jego, będzie wrzucony do ognia. Przywracaj ład na Ziemi, który Nadzorcy zepsuli i chroń życie tych, których ja mogę ożywić”. B ó g postanowił usunąć Gigantów z Ziemi i aby ostatecznie ich wytępić i zakończyć panowanie na Ziemi Gigantów i innych hybryd. B ó g postanowił zalać Ziemię potopem i przybył na Ziemię z dziesięciu tysiącami swych świętych synów, aby wykonywać osąd nad nimi zniszczyć ich i ganić niegodziwych, wszystkich cielesnych za wszystkie grzechy i bezbożności, które uczynili i popełniali przeciw Niemu. B ó g rzekł: „Oczyszczę ziemia ze wszelkiego ucisku, z wszelkiej nieprawości, ze wszelkiej zbrodni, z całej bezbożności i z całej nieczystości, które są popełniane, wytępię je z oblicza Ziemi, a wtedy wszystkie dzieci ludzi będą prawi i wszystkie narody będą oddawać Mi boskie honory i błogosławić Mnie i wszyscy będą czcić Mnie”. Nowo przybyli synowie B o g a - Aniołowie tępili Gigantów w sposób bezwzględny i okrutny. Synowie B o g a , przemieszczali się rożnego rodzaju machinami latającymi tropiąc ich (Ramayana, księga Ezechiela). Według niektórych źródeł wykorzystywano w tej walce również energię atomową. Tego rodzaju przypuszczenia nie są bezpodstawne nie tylko ze względu na opisy w Ramayanie, potwierdza to również znacznie podwyższona radioaktywność wielu budowli na Subkontynencie Indyjskim oraz liczne nadtopienia i zeszklenia murów prehistorycznych budowli. Giganci w celach obronnych wykorzystywali dawne budowle Nadzorców i budowali nowe różnego rodzaju fortece, które obecnie nazywane są budowlami megalitycznymi. Z tego względu metody walki z gigantami okazały nieskuteczne ponieważ Giganci ukrywali się w skalnych fortecach. „Nadzorcy” dostarczyli ludziom użyteczną technologię, która znacznie przyczyniła się do rozwoju ludzkości. O ile prawdą jest wykorzystywanie w tej walce energii atomowej, to można sobie wyobrazić roztopienie czap lodowych w celu wytępienia Gigantów. Pozostawieni na Ziemi Nadzorcy, synowie B o g a - Anakim, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie sobie tylko upodobali. Wtedy B ó g rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną. A w owych czasach żyli na ziemi Giganci; a także później, gdy synowie B o g a zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły Gigantów. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach. Gdy dotarły do B o g a informacje o czynach zbuntowanych aniołów ci zwrócili się do Henocha, aby interweniował w ich sprawie, chcieli aby B ó g okazał im litość. Jednak żadna litość lub wybaczenie nie było możliwe, ponieważ Nadzorcy grzeszyli seksualnie z kobietami śmiertelnych ludzi. Dla nich i ich diabelskich dzieci [Gigantów] żadne takie wybaczenie nie było możliwe, "dlatego wy nie będziecie mieć żadnego pokoju". Okazało się, że już wcześniej kilku upadłych aniołów, którzy pierwotnie mieszkali w piątym niebie w następstwie ich rozmyślnego buntu, musiało być zrzuconych na dół do drugiego nieba ciemności i zostali uwięzieni. Teraz wszystkich B o g ó w podzielił konflikt w gronie Niebian. Najwyższy B ó g , który grzmi na wysokościach wymyślając cudowne czyny, nawet miesza burze nad ziemią, już chciał całkowicie zakończyć istnienie rasy śmiertelnych ludzi, oświadczając że zniszczy wszelkie życie na Ziemi i Nadzorców. Dzieci bogów, Anakim - „Nadzorcy” własnymi oczyma ujrzą straszny los swego potomstwa, nie powinni byli łączyć się ze śmiertelnymi kobietami, dając życie
- 62 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Gigantom. Odtąd Nadzorcy nie będą posiadać bękartów, a Giganci będą zamieszkiwać wśród tych, którzy zostali urodzeni jako śmiertelni ludzie.” Boski Areopag ustalił, że Anakim – „Nadzorcy” nie będą stawiani przed obliczem B o g a , ponieważ oni obrazili majestat B o g a , oni zachowywali jakby sami byli B o g a m i , dlatego oni podlegali tajnemu sądowi i wyrok był ostateczny. Każdy Nadzorca, otrzymał to na co zasłużył, ale zawsze własny i ostateczny wyrok. Henoch żył na Ziemi trzysta sześćdziesiąt pięć lat i przekazał swemu wnukowi, Noahowi charakterystyczne znaki wszystkich tajnych rzeczy w swej księdze i wstawił dla niego wśród słów Księgi Przypowieści. Henoch również podzielił się z Noahem niemałą swą wiedzą na różne tematy dotyczące: praw natury i kosmosu, zjawisk przyrodniczych, kalendarza, a nawet metalurgii. Hebrajczycy wierzyli, że historia Starego Testamentu miała miejsce w Sumerze, lecz Sumeryjskie święte legendy podają, że z Telmun [Ziemi Raju] trzeba było podróżować drewnianym statkiem. Być może ziemia Telmun znajdowała się w Indii, w stanie Andhra Pradesh, gdzie znaleziono wieś Nellore w okręgu zwanym Kamakur, w której wieśniacy nawet dzisiaj kultywują wiele Hebrajskich zwyczajów. B o g o w i e nie zawsze byli zgodni między sobą, kłócili się i spierali się, a nawet spiskowali przeciwko sobie. Jedna ich grupa B o g ó w manipulowała materiałem genetycznym, ludzkim i zwierzęcym, wskutek czego powstawały takie hybrydy jak centaury (pół-ludzie pół-zwierzęca) i ludzie ze zwierzęcymi elementami ciała (Minotaur). Jeszcze inna grupa istot pozaziemskich zapładniała piękne córy rodzaju ludzkiego: owocami tej działalności byli pojawiający się w starych przekazach "Giganci" i "synowie bogów", na przykład król Minos, potomek ojca bogów, Zeusa. Sumerowie mieli na określenie Wszechświata jedno pojęcie: an-ki, co znaczy mniej więcej "niebo i ziemia". Ich mity mówią o "bogach", którzy jeździli po niebie barkami i ognistymi statkami, zstąpili na ziemię z gwiazd, zapłodnili ich przodków i powrócili do gwiazd. Sumeryjski panteon "ożywiało" zbiorowisko istot o w miarę ludzkich kształtach, ale za to o nadludzkich możliwościach i właściwie nieśmiertelnych. Tylko że sumeryjskie teksty nie mówią o tych "bogach" w jakiś mglisty i niedookreślony sposób, lecz stwierdzają jasno i wyraźnie, iż ludzie widzieli ich na własne oczy. Mędrcy Sumeru twierdzili z całym przekonaniem, iż znają "bogów", którzy dokonali na ziemi swe dzieła. Z tekstów tych można wyczytać, jak to się wszystko stało: "bogowie" nauczyli Sumerów pisma, dali im wskazówki, jak robić metal (tłumaczenie sumeryjskiego słowa oznaczającego metal brzmi właściwie "materiał niebiański" i nauczyli uprawy zbóż. Dla naszych rozważań istotna jest informacja, iż według sumeryjskich zapisków pierwsi ludzie powstać mieli ze skrzyżowania "bogów" z "dziećmi Ziemi". Według przekazów sumeryjskich z Kosmosu przybyli co najmniej Bóg Słońca Utu i Bogini Wenus Inana. Sumeryjskie słowo na oznaczenie żebra ("ti") znaczy zarazem "stwarzać życie". Imię sumeryjskiej bogini "stwarzającej życie" brzmi Ninti. W przekazach znajdujemy informację, że bóg przestworzy Enlil "zapłodnił" wielu ludzi. Jedna z pokrytych pismem klinowym tabliczek mówi, że Enlil wlał swe nasienie do łona Meslamtaei: "Nasienie twego pana, prześwietne nasienie, jest w mym łonie, nasienie Sina, o boskie imię, jest w mym łonie". Zanim ludzie zostali stworzeni, w mieście Nippur mieszkali tylko bogowie, Enlil zgwałcił zachwycającą Ninlil zapładniając ją na rozkaz z góry. Piękne dziecię Ziemi, Ninlil, wzbraniała się początkowo przed zapłodnieniem właśnie przez "boga". Oto co powiada tabliczka z Nippur na temat lęku Ninlil przed aktem gwałtu: "Moja vagina jest zbyt mała, nie zda się do obcowania. Moje wargi są zbyt małe, nie zdadzą się do całowania".
- 63 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Boski Enlil puścił mimo uszu trwożne słowa Ninlil. "Bogowie zdecydowali, że trzeba wyplenić na Ziemi ohydny pomiot nieczystego życia, bo Enlil wpuścił swoje nasienie do łona Ninlil. Aby wyplenić nasienie ludzkości, Rada Bogów zadecydowała zakończyć ich władanie na ziemi. Chodziło więc jasno i wyraźnie o to, aby wyeliminować osobniki nieczyste. Na innej tabliczce czytamy: "W owych dniach, w komorze stworzenia u bogów, w ich domu duku uformowano Lahara i Aszmana. W owych dniach powiada Enki do Enlila: "Ojcze Enlilu, Lahar i Aszman, ci, którzy zostali stworzeni w duku, pozwólmy im wynijść z duku'". Przypuszczalnie po odlocie "bogów" mieszkańcy Ziemi popadli w stare, złe przyzwyczajenia i ten powrót do starych przyzwyczajeń stał się grzechem pierworodnym i elementem hamującym rozwój w pradawnych czasach. Idea "grzechu pierworodnego" sugeruje powstawanie krzyżówek ze zwierzętami uwsteczniające gatunek ludzki przez domieszanie krwi zwierząt.

- 64 -

ARISTOKLES – PLATON TIMAIOS Platona

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

KRITIAS. To posłuchaj, Sokratesie. Opowieść bardzo dziwna, ale ze wszech miar prawdziwa. Opowiadał ją kiedyś Solon, najmądrzejszy spośród siedmiu mędrców. Był członkiem naszej rodziny, był ukochanym Dropidesa, mojego pradziada, jak to i sam mówi na wielu miejscach swoich poematów. On to mówił Kritiaszowi, mojemu dziadkowi, i ten, już staruszek, opowiadał to nam, że wielkie i podziwu godne były dawne czyny tego państwa, ale czas zatarł ich ślady i ludzie powymierali. Jeden czyn był największy ze wszystkich. Teraz może by wypadało przypomnieć go i w ten sposób odwdzięczyć się tobie, a równocześnie słusznie i zgodnie z prawdą oddać chwałę bogini przy święcie, jakbyśmy hymn śpiewali. SOKRATES. Dobrze mówisz. Ale co to za czyn taki naszego państwa podał Kritias za Solonem; nie jako podanie, ale jako fakt rzeczywisty? KRITIAS. Ja powiem, com usłyszał. Opowieść dawna z ust niemłodego człowieka. Bo Kritias, kiedy to mówił, był już bliski dziewięćdziesiątki, a ja miałem chyba najwyżej dziesięć lat. Właśnie było święto Apaturiów, trzeci dzień, w którym się chłopców wpisuje do gminy. Chłopcy, jak co roku, tak i wtedy brali udział w uroczystości. Ojcowie urządzili nam konkurs wokalny. Wygłaszano wiele poematów wielu różnych poetów, a ponieważ poezje Solona były w owym czasie nowe, więc wygłaszało je wielu spośród nas, chłopców. Otóż powiedział wtedy ktoś z naszej dzielnicy – czy mu się tak wtedy wydawało, czy też chciał jakąś przyjemność zrobić Kritiasowi – dość, że powiada, że Solon był w ogóle najmądrzejszym człowiekiem, a jeżeli chodzi o poezję, to polot miał największy ze wszystkich. Staruszek, doskonale to pamiętam, bardzo się tym ucieszył, uśmiechnął i rozpromieniony powiada: „Gdyby on się, mój Amynandrze, nie był zajmował poezją tylko ubocznie, ale oddał się jej całą duszą, tak jak inni, byłby wykończył opowieść, którą tutaj przywiózł z Egiptu, i gdyby go rozruchy i inne nieszczęścia, które tu znalazł po przyjeździe, nie były zmusiły do zarzucenia poezji, to, według mego zdania, ani Hezjod, ani Homer, ani żaden inny poeta nie byliby go nigdy sławą przewyższyli. - A cóż to była za opowieść, Kritiaszu? – zapytał tamten. - O największym i najznamienitszym, można powiedzieć najsłuszniej, ze wszystkich czynów, jakich nasze państwo dokonało, ale że to czasy dawne i poginęli ci, którzy tego czynu dokonali, więc wieść o nim do nas nie dotarła. – Powiedzże od początku – powiada tamten – co i jak mówił Solon i od kogo to usłyszał jako prawdę? – Jest – powiada – w Egipcie, w delcie, którą opływa rozszczepiony u góry strumień Nilu, powiat zwany Saityckim. W tym powiecie największym miastem jest Sais, skąd też pochodził i król Amasis. U nich tam nad miastem króluje pewne bóstwo, które się po egipsku nazywa Neith, a po grecku, jak oni mówią, Atena. Oni twierdzą, że bardzo lubią Ateńczyków i że w jakiś sposób są z nami tu spokrewnieni. Solon mówił, że gdy tam przyjechał, bardzo go tam zaczęto szanować. Dość że zaczął się rozpytywać o dawne czasy tych kapłanów, którzy najwięcej byli z tym obznajomieni, bo sam nic o tym po prostu nie wiedział i nie znalazł żadnego innego Hellena, który by o tym wiedział cokolwiek. I tak raz, pragnąc ich wyciągnąć na stówko o dawnych czasach, zaczął mówić o najdawniejszych dziejach naszych, o Foroneusie, którego pierwsze podania dotyczą, i o Niobie, a znowu o potopie opowiadał bajki, jak to przetrwali Deukalion i Pyrra, i wywodził pokolenia od nich pochodzące, i starał się przypomnieć sobie, ile to lat trwały te rzeczy, o których mówił, i starał się obliczyć lata. Na to jeden bardzo stary kapłan powiedział: – Oj, Solenie, Solenie! Wy, Hellenowie, zawsze jesteście
- 65 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

dziećmi. Nie ma starca między Hellenami. – On to usłyszał i powiada: – Jak to? Co to ty mówisz? - Młode dusze macie wszyscy – powiada. – Nie macie w nich żadnego dawnego mniemania, opartego na starych podaniach, ani żadnej wiedzy okrytej siwizną wieków. A przyczyna tego taka. Wiele razy i w różnym sposobie przychodziła zguba rodzaju ludzkiego i będzie przychodziła nieraz. Od ognia i od wody największa, a z niezliczonych innych przyczyn inne, krócej trwające. U was też mówią, że Faeton, syn Heliosa, zaprzągł raz konie do wozu ojca, a że nie umiał pędzić po tej samej drodze co ojciec, popalił wszystko na ziemi i sam zginął od pioruna. To się opowiada w postaci mitu, a prawdą jest zbaczanie ciał biegnących około ziemi i po niebie i co jakiś długi czas zniszczenie tego, co na ziemi, od wielkiego ognia. Wtedy ci, którzy mieszkają po górach i na wyżynach, i w okolicach suchych, bardziej giną niż ci, co mieszkają nad rzekami i nad morzem. Dla nas Nil jest w ogóle zbawieniem i wtedy też z tego nieszczęścia ratuje nas i zbawia. A kiedy znowu bogowie ziemię wodą oczyszczają i zalewają potopem, wtedy się ratują ci, co po górach krowy pasą i owce, a tych, co po waszych miastach mieszkają, rzeki spłukują do morza. A w tym kraju tutaj ani wtedy, ani nigdy innym razem woda z góry na niwy nie spływa, tylko wprost przeciwnie; od dołu wszystka podchodzi. Taka już jest. Dlatego też i z tych przyczyn zachowują się u nas w podaniach zdarzenia najdawniejsze. A po prawdzie to tak jest, że we wszystkich okolicach, gdzie mróz nadzwyczajny ani skwar przeszkody nie stanowi, tam zawsze gęściej lub rzadziej ród ludzki zamieszkuje. Otóż cokolwiek się u was albo u nas, albo w innej okolicy, o której wiemy ze słyszenia, zdarzy pięknego albo doniosłego, albo z jakiegokolwiek innego względu osobliwego, to wszystko jest tutaj od dawna zapisane w świątyniach i przechowane. A to, co się u was i u innych ludów dzieje, zaledwie się utrwalić zdoła w napisach i w tym wszystkim, czego państwa potrzebują, kiedy oto znowu w swoim czasie, jakby choroba powrotna, przychodzą na nich strumienie wody z nieba i zostawiają spośród was tych, co pisma i służby u Muz nie znają. Tak, że na nowo od początku rodzicie się niejako, jakby młodzi. Nie wiecie nic ani o tym, co tu było, ani co u was było w czasach zamierzchłych. Te twoje rodowody, Solonie, i te historie, któreś opowiadał o tym, co u was, mało się różnią od bajek dla dzieci. Wy naprzód pamiętacie tylko jeden potop, a przed tym było ich wiele. Oprócz tego nie wiecie, że w waszej ziemi mieszkał najpiękniejszy i najlepszy rodzaj ludzi, od którego pochodzisz i ty, i całe wasze dzisiejsze państwo. Bo zostało wtedy trochę tego nasienia, ale wy o tym nie wiecie. Dlatego że ci, co pozostali, przez wiele pokoleń ginęli, głosu nie umiejąc zamykać w litery. Istniało swojego czasu, Solonie, przed największym potopem państwo, które dziś jest państwem ateńskim, wielka potęga militarna i w ogóle prawa miało znakomite. Miało dokonać czynów najpiękniejszych i wytworzyć ustroje najlepsze ze wszystkich, o jakich nas dziś pod słońcem wieści dochodzą. Kiedy to usłyszał Solon, zdziwił się, powiada, i bardzo pragnął i prosił kapłanów, żeby mu wszystko dokładnie o dawnych obywatelach po kolei opowiedzieli. A kapłan powiedział: – Nie ma co tego kryć, Solonie. Opowiem i ze względu na ciebie, i na wasze państwo, a przede wszystkim na chwałę bogini, która państwo wasze i nasze dostała w udziale, wychowała je i wykształciła – naprzód to wasze, o tysiąc lat wcześniej, kiedy wasze nasienie wzięła od Ziemi i od Hefajsta, a nasze potem. Jeżeli chodzi o początek tutejszego ustroju, to w naszych księgach świętych jest pisana liczba ośmiu tysięcy lat. Więc ja ci pokrótce opowiem o prawach obywateli sprzed dziesięciu tysięcy lat i o najpiękniejszym dziele, jakiego dokonali. A jeżeli chodzi o dokładny przegląd ich całych dziejów po kolei, to innym razem przy wolnym czasie sobie to przejdziemy, wziąwszy same książki do ręki.
- 66 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Więc rozpatrz sobie prawa w stosunku do obecnych naszych. Bo znajdziesz tu teraz wiele urządzeń wzorowanych na waszych urządzeniach dawniejszych. Naprzód wyodrębnioną od innych kastę kapłanów, a potem kastę robotników. Każdy rodzaj pracuje osobno i nie miesza się z drugim. A więc pasterze, myśliwcy i rolnicy. A kasta wojowników, widzisz chyba, jak tutaj jest odosobniona od wszystkich innych grup; i prawo im przykazuje nie troszczyć się o nic innego, jak tylko o to, co dotyczy wojny. A także sposób ich uzbrojenia, te tarcze i włócznie, które myśmy wprowadzili pierwsi ze wszystkich ludów położonych koło Azji, bo nam pierwszym to bogini pokazała, podobnie jak i wam w tamtych stronach. A jeżeli chodzi o naukę, to widzisz chyba, jak tutaj prawo otoczyło opieką badanie wszechświata jako całości aż po wróżbiarstwo i lecznictwo – to dla zdrowia – i spośród boskich nauk wybrało te, które ze sprawami ludzkimi mają związek i jakie tam inne za tym idą umiejętności, rozwinęło wszystkie. Cały ten podział porządny i układ stosunków naprzód bogini urządziła u was, kiedy zakładała wasze państwo. Wybrała okolicę, w którejście się urodzili, bo zobaczyła, że klimat tam jest umiarkowany, więc wytworzy ludzi najlepiej rozwiniętych umysłowo. A że bogini kocha się w wojnie i w mądrości, więc wybrała miejsce, które jej miało przynieść ludzi najodpowiedniejszych dla niej, i tam wasze osady założyła. Tameście więc siedzieli, rządząc się takimi prawami i jeszcze lepsze mając – w każdej dzielności przewyższaliście wszystkich ludzi; rzecz prosta, bo i krew boską macie, i wychowanie. My tu mamy zapisanych i podziwiamy wiele wielkich czynów waszego państwa – a jeden z nich przewyższa wszystkie inne wielkością i dzielnością. Pisma nasze mówią, jak wielką niegdyś państwo wasze złamało potęgę, która gwałtem i przemocą szła na całą Europę i Azję. Szła z zewnątrz, z Morza Atlantyckiego. Wtedy to morze tam było dostępne dla okrętów. Bo miało wyspę przed wejściem, które wy nazywacie Słupami Heraklesa. Wyspa była większa od Libii i od Azji razem wziętych. Ci, którzy wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. A z wysp była droga do całego lądu, leżącego naprzeciw, który ogranicza tamto prawdziwe morze. Bo to, co jest po wewnętrznej stronie tego wejścia, o którym mówimy, to się okazuje zatoką o jakimś ciasnym wejściu. A tamto morze jest prawdziwe i ta ziemia, która je ogranicza całkowicie, naprawdę i najsłuszniej może się nazywać lądem stałym. Otóż na tej wyspie, na Atlantydzie, powstało wielkie i podziwu godne mocarstwo pod rządami królów, władające nad całą wyspą i nad wieloma innymi wyspami i częściami lądu stałego. Oprócz tego po tej stronie tutaj oni panowali nad Libią aż do granic Egiptu i nad Europą aż po Tyrrenię. Więc ta cała potęga zjednoczona próbowała raz jednym uderzeniem ujarzmić wasz i nasz kraj i całą okolicę Morza Śródziemnego. Wtedy to, Solenie, objawiła się wszystkim ludziom potęga waszego państwa: jego dzielność i siła. Wasze państwo stanęło na czele wszystkich, zachowało równowagę ducha, rozwinęło sztuki wojenne i już to na czele Hellady, już też odosobnione, bo inni je opuścili z konieczności, w skrajne niebezpieczeństwo popadło, jednak pokonało najeźdźców i wzniosło pomnik zwycięstwa; nie pozwoliło ujarzmić tych, którzy jeszcze nie byli ujarzmieni, i nam wszystkim, którzy zamieszkujemy po tej stronie Słupów Heraklesa, zachowało wolność, nie zazdroszcząc jej nikomu. Później przyszły straszne trzęsienia ziemi i potopy i nadszedł jeden dzień i jedna noc okropna – wtedy całe wasze wojsko zapadło się pod ziemię, a wyspa Atlantyda tak samo zanurzyła się pod powierzchnię morza i zniknęła. Dlatego i teraz tamto morze jest dla okrętów niedostępne i niezbadane; bardzo gęsty muł stanowi przeszkodę – dostarczyła go wyspa zapadająca się na dno. Co stary Kritias powiedział powtarzając to za Solonem, to w krótkim streszczeniu usłyszałeś, Sokratesie. Kiedyś wczoraj mówił o państwie i o tych ludziach, których
- 67 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

opisywałeś, ja się dziwiłem, bo przypomniałem sobie to, co dziś mówię, i myślałem sobie, jak ty cudownie, bo to był jakiś przypadek, a jednak celowy, zgadzałeś się po większej części z tym, co Solon mówił. Na razie nie chciałem się odzywać, bom nie dość dobrze pamiętał – to już tak dawno było. Pomyślałem sobie, żem powinien najpierw sam sobie dobrze wszystko przypomnieć, a dopiero potem mówić. Dlatego też prędko zgodziłem się z tobą na twoją wczorajszą propozycję, uważając, że jak to zawsze w takich sprawach, najtrudniej jest przynieść w dyskusji jakąś myśl odpowiednią do programu, to my pod tym względem nie będziemy w kłopocie, będziemy mieli materiału w sam raz. I tak też, jak on tu powiedział, wczoraj zaraz na wychodnym stąd, zestawiałem z tym, co się tu mówiło to, com sobie przypomniał. A kiedym odszedł, to po nocy prawie wszystko sobie przypomniałem i rozważyłem. Bo doprawdy, jak to mówią, to, czego się człowiek dowie w latach chłopięcych, to jakoś dziwnie trwa w pamięci. To, com wczoraj usłyszał, nie wiem, czybym sobie potrafił wszystko w pamięci odświeżyć. A z tego, com słyszał bardzo dawno, dziwiłbym się, gdyby mi jakiś szczegół uszedł. Słuchałem tego wtedy z wielką przyjemnością, to zabawa była dla mnie, staruszek chętnie mnie uczył, bo ja się go często wypytywałem, tak że to się u mnie jakby gorącą pieczęcią wypaliło w pamięci – pismo, którego nic nie zmyje. Toteż i tym dwom zaraz rano opowiadałem to samo, aby razem ze mną mogli brać udział w dyskusji. I teraz gotów jestem powiedzieć, dlaczego to wszystko było powiedziane, Sokratesie; nie tylko w streszczeniu, ale tak, jak to słyszałem, punkt po punkcie. Ci obywatele i to państwo, o którym nam wczoraj opowiadałeś jakby bajkę, przeniesiemy sobie tutaj w dziedzinę prawdy, bo to przecież jest nasze własne, dawne, i ci obywatele, o których myślałeś, to są, powiemy, nasi przodkowie naprawdę, ci, o których kapłan mówił. Wszystko się zgadza i to się też zgodzi, kiedy powiemy, że to są ci nasi z tamtych czasów. Więc wszyscy razem to pomiędzy siebie rozbierzemy i będziemy próbowali według sił oddać to tak, jak poleciłeś. Więc trzeba się zastanowić, Sokratesie, czy nam ta historia po myśli, czy też trzeba szukać jeszcze jakiejś innej na to miejsce. KRITIAS Platona TIMAIOS. Ach, jak to miło, Sokratesie! Jakbym po długiej drodze odpoczywał – tak i teraz tyłem się nagadał i mam już tego dość. Cieszę się, żem skończył. A tylko modlę się do tego, który swojego czasu w rzeczywistości, a przed chwilą w słowach stał się bogiem – jeżeli w tych słowach było coś powiedzianego w sam raz – żeby nam to obrócił na zbawienie, a jeżeliśmy mimo woli powiedzieli o nich coś nie do kadencji, żeby nam karę właściwą wymierzył. A kara słuszna w tym, żeby tego, co fałszywie śpiewa, nauczyć melodii i rytmu. Więc żebyśmy w dalszym ciągu o pochodzeniu bogów słuszne słowa mówili, modlimy się, żeby nam bóg dał najdoskonalsze i najlepsze z lekarstw: wiedzę. Pomodliwszy się, oddajemy kolejny głos, zgodnie z umową, Kritiasowi. KRITIAS. Ach, Timaiosie, ja przyjmuję i tak samo jak ty na początku z góry prosiłeś o przebaczenie, bo o wielkich rzeczach zamierzałeś mówić, tak samo i ja o to w tej chwili proszę gorąco, a mam nadzieję, że uzyskam przebaczenie jeszcze większe – ze względu na to, co ma być powiedziane. Choć ja wiem mniej więcej, że mi tę prośbę dyktuje ambicja i że to prośba nieprzyzwoicie śmiała, jednak mówić trzeba. Bo że twoje przemówienie nie wypadło dobrze, któryż by rozumny człowiek śmiał powiedzieć? Ale że to, co ma być powiedziane, większej pobłażliwości wymaga, bo jest trudniejsze, to trzeba spróbować jakoś wykazać. Bo widzisz, Timaiosie, kiedy człowiek o bogach coś mówi do ludzi, łatwiej mu zrobić to wrażenie, że mówił do
- 68 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

rzeczy, niż gdyby o ludziach śmiertelnych mówił do nas. Bo kiedy się słuchacze na przedmiocie dobrze nie znają i po prostu nie mają o nim pojęcia, to zostawiają wolną rękę temu, który ma coś mówić o takich rzeczach. Wy wiecie przecież, co my właściwie wiemy o bogach. A żebym jaśniej wypowiedział to, co mam na myśli, to pójdźcie za mną tędy. Przecież to, co my wszyscy mówimy, może być chyba tylko pewnym naśladownictwem, pewnym obrazem. A zobaczmy sztukę tworzenia obrazów, którą malarze uprawiają, jak to oni stwarzają widziadła ciał boskich i ludzkich, i rozpatrzmy ją z tego względu, czy to jest łatwo, czy trudno wywołać u widzów wrażenie dostatecznego podobieństwa. Zobaczymy, że jeśli chodzi o ziemię i góry, i rzeki, i las, i o całe niebo i co tam na nim jest, i co się na nim porusza, to naprzód zadowalamy się, jeżeli ktoś potrafi choćby w nieznacznym stopniu oddać pewne ich podobieństwo w swoim naśladownictwie, a potem, ponieważ nic jasnego o takich rzeczach nie wiemy, więc nawet nie badamy i nie potępiamy malowidła, tylko się posługujemy malowaniem niejasnym a łudzącym, jeżeli o te rzeczy chodzi. Ale kiedy się ktoś bierze do odtwarzania w obrazie ciał ludzkich, to spostrzegamy bystro, co opuścił, i ponieważ nawykliśmy do obserwacji na tym punkcie, stajemy się surowymi sędziami dla każdego, kto nie oddaje wszystkich podobieństw każdego ciała. Trzeba dojrzeć, że to samo się dzieje, kiedy chodzi o słowa. Kiedy mowa o niebie i o bogach, zadowalamy się i niewielkim prawdopodobieństwem opowiadań, a kiedy się mówi o sprawach doczesnych i ludzkich, przykładamy miarę dokładną. Więc kiedy się teraz mówi bez przygotowania i my nie potrafimy w zupełności oddać tego, co należy, to trzeba wybaczyć. Bo wypada zważyć, że sprawy doczesne nie są łatwe, ale są trudne do odmalowania w sposób wiarogodny. To chciałem wam przypomnieć i prosić o pobłażliwość nie mniejszą, tylko większą, ze względu na to, o czym ma być mowa. Dlatego to wszystko powiedziałem, Sokratesie. Jeżeli się wam wyda, że ja słusznie o ten dar proszę, udzielicie mi go sami. SOKRATES. Czemuż byśmy ci, Kritiaszu, nie mieli go udzielić? Oprócz tego, niech ten sam dar od nas przypadnie w udziale jeszcze i trzeciemu: Hermokratesowi. Bo jasna rzecz, że niezadługo, kiedy znowu jemu mówić wypadnie, on zacznie nas o to samo prosić co i wy. Więc żeby sobie już inny początek wymyślił, a nie musiał powtarzać tego samego, niech ma z góry dane pobłażanie na potem i tak niech mówi. I ja ci, kochany Kritiaszu, z góry mówię, co myśli widownia: że poprzedni poeta zyskał sobie u publiczności nadzwyczajne uznanie, więc dla ciebie będzie potrzeba jakiegoś bardzo wielkiego pobłażania, jeżeli czujesz się na siłach i zamierzasz podjąć ten temat. HERMOKRATES. Mnie to samo zapowiadasz, Sokratesie, co i jemu. Jednakże ludzie małego serca nigdy jeszcze nic wznieśli pomnika zwycięstwa. Więc trzeba śmiało zabrać głos, wezwać na pomoc Paiona i Muzy i pokazać w pieśni, jak dzielni byli dawni obywatele. KRITIAS. Kochany Hermokratesie, postawiono cię w drugim szeregu, masz przed sobą kogoś innego i jeszcze jesteś dobrej myśli! Co to znaczy, to się zaraz pokaże samo; będziesz widział. Ale kiedy tak zachęcasz i dodajesz ducha, trzeba cię posłuchać i oprócz tych bogów, których wymieniłeś, wezwać innych też, a najbardziej Mnemozynę. Bo co najważniejsze w waszych mowach, to prawie wszystko zależy od tej bogini. Bo jeśli sobie należycie przypominamy i wypowiemy to, co swojego czasu opowiedzieli kapłani i Solon tutaj to przywiózł, to jestem prawie pewny, że zyskamy sobie u tej widowni uznanie, żeśmy swoje zadanie w sam raz spełnili. Więc to właśnie trzeba już zrobić i nie wahać się, i nie zwlekać dłużej. Więc przede wszystkim wspomnijmy, jak to głównie o to szło, że dziewięć tysięcy lat minęło, odkąd podanie przekazało wojnę między tymi, co mieszkali poza Słupami Heraklesa, a tymi wszystkimi, co po naszej stronie. Ją trzeba teraz przejść od początku do końca. Więc podanie mówiło, że nad jednymi panowało to państwo
- 69 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

i stoczyło tę całą wojnę, a nad drugimi królowie wyspy Atlantydy, o której mówiliśmy wtedy, że była większa od Libii i od Azji, a teraz się skutkiem trzęsień ziemi zapadła i zrobiło się z niej błoto nie do przebycia dla tych, którzy stąd wypływają na tamto morze – drogi już nie ma tamtędy. Więc liczne ludy barbarzyńskie i jakie wtedy były plemiona helleńskie, te wszystkie szczegółowo pokaże tok opowieści, która się będzie rozwijała, w miarę jak będziemy na poszczególne plemiona i ludy natrafiali. A ówczesny lud ateński i lud przeciwników, z którymi oni wojnę stoczyli, potrzeba na początku przejść; naprzód omówić potęgę jednych i drugich i ustroje państwowe. I z tych rzeczy wypada naprzód powiedzieć o tym, co tu. Bogowie swojego czasu ziemię według jej okolic między siebie rozdzielili, ale to nie był spór pomiędzy nimi. Bo to nie miałoby sensu, żeby bogowie nie wiedzieli, co któremu przystoi, ani to, żeby wiedząc o tym, co raczej komuś innemu z nich przypada, mieli próbować posiąść to przez kłótnię. Więc drogą sprawiedliwych losów każdy miłą sobie okolicę dostał w udziale i zamieszkał w niej. A zamieszkawszy zaczęli nas żywić, jak pasterze żywią trzody, nas, którzyśmy ich własnością byli i potomstwem. Tyle tylko, że nie zadawali gwałtu ciałom naszym swymi ciałami, jak to pasterze bydło pasą, bijąc je; człowiekiem przecież kierować łatwiej niż jakąkolwiek inną istotą żywą, więc bogowie zasiadali na rufie i kierowali duszą według swojej myśli przy pomocy poddawania myśli, jakby dźwignię steru mieli w ręku. Tak prowadzili cały rodzaj śmiertelny i tak nim sterowali. Więc różni bogowie różne okolice dostali w udziale i uporządkowali je pięknie, a Hefajstos i Atena, ponieważ naturę mieli wspólną, bo i rodzeństwem byli – tego samego mieli ojca – i jedno z umiłowania mądrości, a drugie z zamiłowania do sztuk garnęło się do tego samego, więc tak oboje jeden i ten sam przydział sobie obrali – tę ziemię tutaj – jako dom i grunt, na którym się dzielność rodzi i mądrość, tubylcami zrobili ludzi dzielnych i zaszczepili w ich głowach porządek ustroju państwowego. Ocalały tylko ich imiona, a czyny i dzieła, ponieważ poginęli ci, którzy je przejęli, i czasy długie przeszły, uległy zapomnieniu. Bo zawsze to pokolenie, które ocalało, jakeśmy to przedtem mówili, zostawało gdzieś po górach i niepiśmienne znało tylko ze słyszenia imiona władców tej ziemi i do tego słyszało coś niecoś o ich dziełach. Więc oni te imiona chętnie nadawali swoim dzieciom, a dzielności i praw przodków nie znali; krążyły między nimi o tym tylko jakieś ciemne wieści. W niedostatku żyli przez wiele pokoleń – oni sami i dzieci ich tak samo – myśleć umieli tylko o tym, czego im niedostawało, i o tym też tylko mówili, a o to, co było przedtem i co było dawno, nie dbali. Bo mitologia i badanie przeszłości razem z wolnym czasem do państw przeszły, kiedy widziały, że już niektórzy mają zaspokojone pierwsze potrzeby życia. A przedtem nie. W ten sposób ocalały imiona starożytnych, ale dzieła ich nie. To mówię opierając się na tym, co Solon mówił, że tamci kapłani często wymieniali imiona Kekropsa, Erechteusa, Erichtoniosa i Erisichtona i innych, i te imiona też, które pamięć przekazała jako różnych przodków Tezeusza, i opowiadali o wojnie z owych czasów i podawali imiona kobiet tak samo. Tak też i postać bogini i posąg, ponieważ wspólne były wtedy wojenne zajęcia kobiet i mężczyzn, więc wedle tego obyczaju uzbrojona bogini stała u nich wtedy w świątyniach. Dowód, że u wszystkich istot żywych, które mają dwie płcie: męską i żeńską, każda pleć ma naturalną zdolność do wspólnego uprawiania zajęć, wymagających dzielności właściwej każdej płci. Mieszkały wtedy w tej ziemi różne klasy obywateli, zajęte rzemiosłami i dobywaniem pożywienia z ziemi, a klasa wojskowych, złożona z ludzi boskich, od początku oddzielona, mieszkała osobno i miała wszystko, czego potrzebowała do wyżywienia się i wykształcenia. Własnego nikt z nich nic nie posiadał – wszyscy uważali za właściwe, oprócz dostatecznego wiktu, niczego nie przyjmować od innych obywateli i oddawali się tym wszystkim zajęciom, o których się wczoraj mówiło w związku z ewentualnymi strażnikami. A o ziemi naszej też podanie
- 70 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

mówiło przekonująco i prawdziwie. Naprzód, że granice miała wtedy od Istmu, a od reszty lądu stałego ciągnęła się aż do szczytów Kitaironu i Parnesu i granice jej schodziły w dół, mając po prawej stronie Oropię, a po lewej od strony morza ograniczały Asopos. Ziemia nasza przewyższała wartością wszystkie inne. Dlatego też mogła ta ziemia wtedy wykarmić wielkie wojsko z okolicznych mieszkańców złożone, które roli nie uprawiało. A oto wielki dowód jej wartości. Ten szczątek, który dziś z niej pozostał, może z każdą inną ziemią iść w zawody, jeżeli idzie o wydajność i wartość płodów i o doskonałą paszę dla wszystkich istot żywych. A wtedy jej płody były nie tylko piękne, ale ziemia wydawała je w nieprzebranej obfitości. Jakże to wiarygodne i dlaczego można słusznie powiedzieć, że to jest szczątek tej ziemi, która była wtedy? Cała od reszty lądu daleko w morze wysunięta jest jakby przylądkiem. A basen morza naokoło niej jest zaraz przy samym brzegu głęboki. W ciągu dziesięciu tysięcy lat wiele było i wielkich potopów (bo tyle lat upłynęło od owego czasu do dziś), i ziemia w ciągu tych czasów i zmian z wysoczyzn spływająca ani naturalnych usypisk, jak to po innych okolicach, nie tworzy, o których warto by mówić, tylko wciąż wokoło płynie i znika w głębinach. I zostają tak jak na małych wyspach, jeśli porównać z tym, co dawniej, to, co dziś, jakby same kości z ciała, które choroba zjadła; spłynęła naokoło ziemia, która była tłusta i miękka, a został tylko chudy szkielet ziemi. A wtedy była jeszcze nietknięta i góry miały wysokie okrycie z ziemi na sobie, i doliny, dziś kamieniste, pełne były ziemi tłustej, i dużo lasów było w górach, po których jeszcze i dziś są widoczne ślady. Przecież niektóre góry dziś mają pokarm tylko dla pszczół, a nie bardzo dawno temu wycinano tam drzewa na wiązania dachowe do największych budowli i te dachy jeszcze stoją całe. A było też wiele innych drzew sadzonych, wysokich i ziemia dawała nieprzebraną paszę dla bydła. I zbierała sobie przez cały rok wodę od Zeusa – woda nie spływała marnie jak dziś, z gołej skały do morza; ziemia przechowywała ją w sobie i miała jej dużo w zbiornikach z nieprzepuszczalnej gliny, i tę pochłoniętą wodę z wysokości spuszczała w doliny, i tworzyła wszędzie niezliczone strumienie źródeł i rzek; po nich i dziś jeszcze stoją nad źródłami, które niegdyś istniały, kapliczki – na znak, że dzisiaj prawdę mówimy o naszej dawnej ziemi. Więc ziemia w ogóle taka była z natury, a uprawiali ją oczywiście rolnicy prawdziwi i ci, którzy się rolnictwem zajmowali, a kochali się w pięknie i natury mieli dobre; ziemię mieli najlepszą i wody pod dostatkiem, a nad ziemią pory roku w kombinacji najbardziej umiarkowanej. A miasto w owym czasie tak było urządzone. Przede wszystkim Akropolis nie wyglądała tak jak teraz. Bo teraz przyszła jedna noc i tej nocy ulewa nadzwyczajna obmyła ją z ziemi i zostawiła nagą skałę, a równocześnie trzęsienia ziemi przyszły i olbrzymia powódź, trzecia z kolei przed potopem z czasów Deukaliona. A przedtem w innych czasach Akropolis była wielka. Sięgała od Eridanu i schodziła do Ilissu, obejmowała Pnyks i Lykabettos miała jako granicę po przeciwnej stronie Pnyksu. Ziemią była pokryta w całości i z małymi wyjątkami płaska była na górze. Naokoło mieszkali aż pod same stoki Akropoli rzemieślnicy i rolnicy, którzy w sąsiedztwie uprawiali pola. A na górze sama tylko klasa wojskowych mieszkała naokoło świątyni Ateny i Hefajstosa, w obrębie jednego muru, który w dodatku biegł naokoło, jakby opasywał ogród jednego domu. W północnej stronie góry zamieszkiwali domy wspólne i wspólne jadalnie na zimową porę mieli urządzone i wszystkie możliwe budowle, jakich wymagało współżycie obywatelskie – dla nich i dla kapłanów – tylko złota i srebra tam nie było. Tego nie używali nigdy i nigdzie – trzymali się drogi pośredniej między przepychem a nędzą i przyzwoite sobie mieszkania pobudowali, w których żyli sami i potomkowie ich potomków, a zestarzawszy się, innym, takim samym, je oddawali. Po stronie południowej przebywali, kiedy na przykład w lecie opuszczali ogrody i zakłady gimnastyczne, i wspólne, jadalnie, a żyli na wolnym powietrzu. Źródło było jedno, w tym miejscu, gdzie jest dzisiejsza Akropolis. A kiedy ono
- 71 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

wygasło pod wpływem trzęsień ziemi, zostały małe dzisiejsze strumyki okoliczne. Wszystkim ówczesnym to źródło dostarczało wody pod dostatkiem, a woda była dobra zimą i latem. Więc takim sposobem mieszkali – swoich własnych obywateli strażnicy, a innych Hellenów dobrowolnie obrani wodzowie – i przestrzegali tego, żeby liczba ich była, ile możności, wciąż ta sama na zawsze, liczba mężczyzn i kobiet – zdolnych do broni wtedy i na przyszłość około dwudziestu tysięcy mniej więcej. Więc oni tacy byli sami i zawsze w jakiś taki sposób sprawiedliwie rządzili swym państwem i Helladą. W całej Europie i Azji byli sławni z piękności swoich ciał, z wszelakich zalet ducha i cieszyli się wtedy sławą największą ze wszystkich współczesnych. A jakie znowu stosunki panowały u ich przeciwników i jak się z nimi rzecz miała od początku, to jeśli nas nie zawiedzie pamięć o tych rzeczach, o którycheśmy jeszcze w chłopięcych latach słyszeli, wyłożymy teraz na stół przed wami; niech to będzie wspólną własnością przyjaciół. A jeszcze tuż przed opowiadaniem trzeba coś wyjaśnić, abyście się nie zdziwili, słysząc nieraz greckie imiona cudzoziemców. Jaka tego przyczyna, dowiecie się. Solon, ponieważ zamierzał zużytkować to podanie w swoim poemacie, wypytywał się o znaczenie imion i znalazł, że Egipcjanie imiona tych pierwszych, których zapisali, przetłumaczyli na swój język, a on sam, odgrzebując na nowo znaczenie każdego imienia, tłumaczył je na nasz język i tak odpisywał. To jego pismo było u mojego dziadka i jest jeszcze teraz u mnie. Wyuczyłem się go jako chłopiec. Więc jeżeli usłyszycie imiona takie jak i tutejsze, niech to was nie dziwi. Przyczynę tego znacie. Otóż długiego podania jakiś taki był wtedy początek. Jak się poprzednio o przydziałach bogów mówiło, że podzielili między siebie całą ziemię i taki przydział był raz większy, a nieraz i mniejszy, i urządzili sobie świątynie i ofiary, tak też i Posejdon dostał w udziale wyspę Atlantydę i osadził tam potomków swoich i jednej kobiety śmiertelnej w jakiejś takiej okolicy wyspy. Od brzegu morza aż do środka całej wyspy była równina. Najpiękniejsza miała być ze wszystkich równin i zadowalającej była wartości. Blisko tej równiny, ale znowu ku środkowi jakoś na pięćdziesiąt stadiów oddalona, była góra, niewysoka, ze wszystkich stron. Tam mieszkał jeden z tych ludzi, którzy się tam na początku byli urodzili z Ziemi, a nazywał się Euenor. Mieszkał tam z żoną Leukippą. Oni mieli jedyną córkę Kleito. Kiedy dziewczyna była już na wydaniu, umiera jej matka i ojciec. A ją sobie upodobał Posejdon, więc obcuje z nią i pagórek, na którym mieszkała, ogrodził pięknie i odciął od reszty lądu naokoło, bo porobił z morza i z ziemi na przemian szereg większych i mniejszych kół współśrodkowych. Dwa z ziemi, a z morza trzy jakby cyrklem obrócił ze środka wyspy – ze wszystkich stron jednakowo były oddalone – tak że ludzie tam dostępu nie mieli. Bo okrętów i żeglugi jeszcze w tych czasach nie było. I sam tę wyspę na środku, jako bóg przecież, z łatwością pięknie urządził. Dwojakie wody źródłami spod ziemi na wierzch wyprowadził. Jedno źródło gorące, a drugie zimne z krynicy spływało i pożywienie różnorodne i dostateczne z ziemi wywiódł. Z męskiego potomstwa pięć par bliźniaków spłodził i wychował, i całą wyspę Atlantydę na dziesięć części podzielił. Spośród najstarszych pierworodnemu matczyną siedzibę i cały dział okoliczny – a ten był największy i najlepszy – przydzielił i ustanowił go królem nad innymi. Innych też uczynił panami. Każdemu dał panowanie nad wieloma ludźmi i nad rozległą ziemią. I wszystkim ponadawał imiona. Najstarszemu i królowi to, od którego cała wyspa i morze nazwę dostało – ono się nazywa Atlantyckie, dlatego że pierwszy król, panujący wtedy, miał na imię Atlas. Bliźniak, który razem z nim przyszedł na świat, dostał jako przydział przylądek wyspy od Słupów Heraklesa po dzisiejszą Ziemię Gadeirycką. Ona się tak nazywa według tamtej ziemi. On się po helleńsku nazywał Eumelos, a w języku tubylców Gadeiros. Jego imię dało nazwę okolicy. Jednego z dwóch następnych bliźniaków nazwał Auferesem, a drugiego Euajmonem. Z trzeciej pary pierwszy nazywał się Mneseas, a następny Autochton. Z czwartej
- 72 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

pary pierwszy Elasippos, a późniejszy Mestor. Z piątej pierwszemu nadał imię Azaes, a późniejszemu Diaprepes. Ci wszyscy sami oraz ich potomkowie przez szereg pokoleń tam mieszkali i panowali nad wieloma innymi wyspami na morzu, a oprócz tego, jak się i przedtem mówiło, panowanie ich sięgało aż po Egipt i Tyrrenię i obejmowało ziemie po tej stronie Słupów Heraklesa. Atlasa ród był zresztą liczny i sławny. Królem był zawsze najstarszy i najstarszemu z rodu przekazywał władzę. W ten sposób przez wiele pokoleń utrzymali władzę królewską. Bogactwo posiadali tak olbrzymie, jakiego ani przedtem nigdy w żadnym królestwie nie było, ani też kiedykolwiek później łatwo nie powstanie. Byli zaopatrzeni we wszystko, czego było potrzeba w mieście i w reszcie kraju. Wiele dóbr przychodziło do nich z zewnątrz, bo mieli władzę, a najwięcej ich dostarczała wyspa sama dla zaspokojenia potrzeb życiowych. Najprzód wszystkie w kopalniach wygrzebywane kruszce i rudy do wytapiania. I to, z czego dziś tylko nazwa pozostała, a wtedy to było więcej niż tylko nazwa: kruszec z ziemi wykopywany, orichalkos [aurychalcyd? - po przetopieniu mosiądz], znajdował się po wielu miejscach wyspy – poza złotem najdroższy z ówczesnych produktów. I czegokolwiek las do robót ciesielskich dostarcza, tego wszystkiego przynosiła wyspa bez liku i zwierząt żywiła dość – udomowionych i dzikich. I gatunek słoni żył lam bardzo liczny. Było dość paszy dla wszystkich zwierząt, i dla tych, co w bagnach i stawach, i w rzekach mieszkają, i które się po górach i po dolinach pasą – dla wszystkich było dość, a więc i dla tego zwierzęcia, które ma wzrost największy i zjada najwięcej [słoń]. Oprócz tego, jakie tylko wonności dzisiaj ziemia rodzi gdziekolwiek, korzenie i zioła, i drzewa, i soki, które ciekną kroplami, i kwiaty, i owoce – wszystko to wyspa wydawała i żywiła dobrze. A prócz tego winogrona szlachetne i zboża, które nam za pożywienie służą, i te owoce, które spożywamy, a nazywamy ich wszystkie gatunki strączkowymi, i to drzewo, które napój i pokarm, i olej wydaje, i te trudne do konserwowania owoce z drzew, które dla pobudzenia apetytu po kolacji podajemy i chorzy to bardzo lubią, wszystko to wtedy wydawała ta wyspa, będąca jeszcze pod słońcem, wyspa święta, piękna i przedziwna – w obfitości nieprzebranej. Więc oni to wszystko brali z ziemi i budowali świątynie i pałace królów, i porty, i arsenały, i całą resztę swojej ziemi urządzili w ten sposób. Te koliste kanały morskie, które otaczały dawną stolicę, naprzód połączyli mostami, otwierając w ten sposób drogę na zewnątrz i do królewskiego zamku. A zamek królewski w tej siedzibie boga i przodków zrazu urządzili po prostu, a później go jeden po drugim dziedziczył i to, co już było ozdobione i porządne, jeszcze porządkował i zdobił, i przewyższał świetnością poprzednika, aż w końcu wykończyli gmach zdumiewający oko wielkością i pięknością robót. Przekopali kanał, poczynając od morza, szeroki na trzy pletry, a na sto stóp głęboki i długi na pięćdziesiąt stadiów, sięgający do obręczy najbardziej zewnętrznej, i w ten sposób otworzyli wjazd z morza do środka, jakby do portu. Rozkopali wejście tak szerokie, że mogły w nie wpływać największe okręty. Przekopali też w kierunku mostów te pierścienie ziemne, które przedzielały koliste kanały morskie. Tak szeroko, że jedna triera mogła przepływać z jednego kanału do drugiego, i pokryli te przejścia górą tak, że dołem mogły przepływać okręty. Dlatego że brzegi pierścieni ziemnych miały dostateczną wysokość ponad poziom morza. Największy z tych pierścieni, przez który morze przepuszczono, był szeroki na trzy stadia, a następny pierścień ziemny był mu równy. Z dwóch następnych pierścień wodny miał dwa stadia szerokości, a suchy był mu znowu równy. Na jedno stadion był szeroki ten, który biegł naokoło samej wyspy. A wyspa, na której stał zamek królewski, miała pięć stadiów w średnicy. Więc tę wyspę naokoło i pierścienie, i most, szeroki na jedno pletron, z obu stron kamiennym murem otoczyli, wieże i bramy nad mostami wedle przejść ku morzu wiodących z każdej strony wznieśli, a kamień ciosowy dali pod wyspą naokoło, pod tą środkową i pod pierścieniami na zewnątrz i na wewnątrz –
- 73 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

jeden kamień biały, jeden czarny, a jeden czerwony. Kładąc ten kamień ciosowy wykonali równocześnie dwie przystanie dla okrętów wewnątrz, kryte żywą skałą. Z budowli jedne zrobili po prostu, a inne figlarnie ozdobili wzorami jak tkaniny, mieszając kamienie różnej barwy i wyzyskując ich naturalny urok. Cały obwód muru, obiegającego koło największe, okryli brązem zamiast lakieru, a wewnętrzną stronę pociągnęli stopioną cyną. Mur okalający sam zamek okryli mosiądzem, który ma połyski ogniste. A pałac królewski wewnątrz zamku był tak urządzony. W środku stała świątynia Kleito i Posejdona, ośrodek kultu tamtejszego – niedostępny, murem złocistym otoczony. To był ten przybytek, w którym oni swojego czasu spłodzili i zrodzili pokolenie dziesięciu synów królewskich. Tam co roku ze wszystkich dziesięciu przydziałów składano plony na ofiarę każdemu z nich. A świątynia samego Posejdona była długa na jedno stadion, a szeroka na trzy pletry, wysokość miała na oko odpowiednią do tych rozmiarów, ale bóg miał wygląd nieco barbarzyński. Całą świątynię pomalowali po wierzchu srebrem z wyjątkiem naszczytników. Naszczytniki były złocone. Wewnątrz widniał sufit z kości słoniowej cały, złotem, srebrem i mosiądzem urozmaicony. Zresztą wszystkie mury i słupy, i posadzki wyłożyli mosiądzem. I złote posągi postawili w środku, więc boga, który stał na wozie i powoził sześcioma końmi skrzydlatymi. Był taki duży, że głową pułapu dotykał, a naokoło niego setka Nereid na delfinach. Oni wtedy wierzyli, że ich tyle jest. Było też w środku wiele innych posągów, które ludzie prywatni u stóp boga złożyli w ofierze. A naokoło świątyni na zewnątrz stały złote posągi wszystkich: i kobiet, i wszystkich potomków owych dziesięciu królów, i wiele innych wotów wielkich od królów i od ludzi prywatnych z samego miasta i z tych ziem, nad którymi władali. I ołtarz był wielkością i robotą odpowiedni do tego urządzenia i pałac królewski tak samo, odpowiedni do wielkości państwa i odpowiedni do tych świetności, które ozdabiały świątynię. I źródeł używali, jednego z zimną, a drugiego z ciepłą wodą, i one były bardzo obfite. Jedno i drugie miało wodę przyjemną i zdrową, więc przedziwnie się nadawały do użycia. Oni je otoczyli architekturą i posadzili naokoło drzewa wodom odpowiednie i porobili naokoło sadzawki, jedne pod gołym niebem, a drugie zimowe, pod dachem, dla ciepłych kąpieli. Osobno królewskie, a osobno dla zwykłych ludzi. A jeszcze dla kobiet inne, a inne dla koni i dla innych zwierząt pociągowych, dając każdemu urządzenie celowe i wygodne. A spływającą wodę poprowadzili do gaju Posejdona, gdzie rosły różne drzewa piękne i wysokie przedziwnie, bo taka tam była dobra ziemia. I odprowadzali wodę kanałami po mostach do okręgów zewnętrznych. Było tam wiele świątyń różnych bogów i wiele ogrodów i zakładów gimnastycznych: jedne dla mężczyzn, drugie dla koni; osobno na jednym i drugim pierścieniu. Między innymi pośrodku większej wyspy wznieśli sobie hipodrom o szerokości jednego stadion, a cała jego długość naokoło zostawiona była dla wyścigów konnych. Po jego obu stronach stały koszary licznej gwardii. Bardziej zaufanym oddziałom powierzona była straż na pierścieniu mniejszym, bliżej zamku. A oddziały najwięcej godne zaufania wewnątrz zamku, naokoło pałacu królewskiego miały swoje mieszkania. Doki pełne były trójrzędowców i sprzętu, którego trójrzędowcom potrzeba. Wszystkie były zaopatrzone dostatecznie. Więc okolica siedziby królewskiej tak była urządzona. A kiedy się przeszło przez zewnętrzne porty, których było trzy, to począwszy od morza, biegł naokoło mur długi na pięćdziesiąt stadiów, odsunięty ze wszystkich stron od największego koła i od portu i zamykał w jeden kanał przekop i jego ujście od strony morza. Wszystko to było gęsto pokryte domami, a wejście do portu i port największy roił się od okrętów – kupcy się zjeżdżali ze wszystkich stron, był krzyk i ścisk, i ruch wszelkiego rodzaju, i hałas przez cały dzień i noc, tak tam było ludno. Więc miasto i okolica starej siedziby mniej więcej tak jak wtedy było opisane, tak się to teraz odtwarza w pamięci. A reszta kraju jakie miała warunki naturalne i jakim kształtem była urządzona, trzeba
- 74 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

próbować odtworzyć to sobie w pamięci. Więc naprzód miała być ta cała okolica bardzo wysoka i odcięta od morza, a naokoło miasta nic, tylko równina miasto otaczająca, a sama dookoła otoczona górami, które schodziły aż do morza, gładka i równa, i bardzo długa. Ciągnęła się po drugiej stronie miasta na trzy tysiące stadiów, a na środku od morza w górę na dwa tysiące. Cała okolica wyspy była zwrócona ku południu, a od północy osłonięta od wiatrów. Góry otaczające wielbi pieśń z tamtego czasu, że ilością, wielkością i pięknością przewyższały wszystko, co dziś. Byty w nich liczne i bogate osady okolicznych mieszkańców, były rzeki i jeziora, i łąki, i obfitość paszy dla wszystkich zwierząt domowych i dzikich. I mnóstwo różnego rodzaju drzew w lasach – nieprzebrany zbiór materiału dla wszelkiego rodzaju robót. W ten sposób była ta dolina uposażona od natury, a w ciągu długiego czasu wielu królów ją uprawiało. Ona była czworoboczna po większej części, prosta i długa. A czego niedostawało, to wyprostowywał rów naokoło niej wykopany. Jego głębokość, szerokość i długość podają niewiarygodną. Trudno uwierzyć, żeby w porównaniu do innych robót tak wielkie dzieło było rękami ludzkimi wykonane, ale trzeba powiedzieć, cośmy przecież słyszeli. Głęboki był na jedno pletron, a szeroki był wszędzie na jedno stadion, a że go wykopano naokoło całej doliny, więc jego długość wypadła na dziesięć tysięcy stadiów. On zbierał wody spływające z gór, oprowadzał je naokoło doliny, dochodził z obu stron do miasta i tędy wypuszczał je do morza. Z góry schodziły do niego proste kanały o szerokości mniej więcej stu stóp, przecinały dolinę i uchodziły znowu do tego rowu od strony morza. Jeden kanał był od drugiego oddalony na sto stadiów. Tymi drogami sprowadzali drzewo do miasta i inne plony transportowali do niego statkami, wykopawszy kanały łączące, poprzeczne i ukośne ku miastu. Dwa razy do roku były u nich żniwa, bo w zimie korzystali z wód od Zeusa, a latem wodę, którą ziemia przynosi, rozprowadzali kanałami. Mężczyźni zdolni do broni, zamieszkujący dolinę, mieli nakaz, żeby każdy dział dostarczył jednego wodza, a wielkość takiego działu wynosiła nieraz dziesięć razy dziesięć stadiów, a wszystkich działów było sześćdziesiąt tysięcy. A z gór i z reszty kraju zbierano ludzi ilość nieprzeliczoną, a wszyscy z każdej miejscowości i z każdej wsi byli przydzieleni do tych działów i do tych wodzów. Każdy wódz miał przykazane dostarczyć na wojnę szóstą część wozu wojennego, aby było dziesięć tysięcy wozów i [do każdego] dwa konie i dwóch jeźdźców. Oprócz tego zaprzęg dwukonny bez pudła, a na nim żołnierza z małą tarczą, który zeskakiwał, i woźnicę powożącego parą koni, oprócz jeźdźca, dwóch ciężkozbrojnych i łuczników, i procarzy po dwóch, i po trzech lekkozbrojnych, i rzucających kamienie, i rzucających włócznie. I czterech marynarzy do załogi tysiąca i dwustu okrętów. Więc wojskowość królewskiego miasta taką miała organizację. A z dziewięciu miast każde miało ustrój wojskowości inny, o czym długo byłoby mówić. A organizacja władz i godności taka tam była od początku. Z tych dziesięciu królów każdy panował w swojej części i w swoim miejscu nad ludźmi i nad większą częścią praw. Karał i skazywał na śmierć kogo chciał. Jednakże ich zależność wzajemna i stosunki między nimi były ustalone według nakazów Posejdona, jak im to prawo przekazało i pismo, które przodkowie wyryć kazali na słupie mosiężnym, który na środku wyspy stał w świątyni Posejdona. Oni się zbierali co pięć lat albo na przemian co sześć, oddając równą cześć liczbie parzystej i nieparzystej, a zebrawszy się, naradzali się nad sprawami wspólnymi, dochodzili, czy ktoś jakiegoś przestępstwa nie popełnił, i odbywali sądy. A kiedy mieli sądzić, takie sobie nawzajem wystawiali uwierzytelnienie. Koło świątyni Posejdona pasły się na wolności byki. Otóż ci królowie w liczbie dziesięciu, sami tylko będąc w świątyni, modlili się do boga, żeby im dał złapać ofiarę, która by mu była miła, i wtedy rozpoczynali polowanie bez pomocy żelaza, a tylko przy pomocy kijów i pętli ze sznura. A gdy którego byka złapali, prowadzili go do słupa i tam na jego wysokości
- 75 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

zarzynali go na ofiarę według przepisów pisma. A na słupie, oprócz przepisów prawa, była wyryta przysięga, zawierająca wielkie klątwy na nieposłusznych. Więc kiedy, zgodnie ze swoimi przepisami składając ofiarę, poświęcali ogniowi wszystkie członki byka, mieszali wino w wielkiej wazie i w imieniu każdego wrzucali do środka skrzep krwi, a resztę nosili do ognia, oczyściwszy słup naokoło. Potem złotymi czarami czerpali z wazy wino i skraplając nim ogień przysięgali, że będą sądzić według praw na słupie i wymierzać kary, jeżeliby się ktoś przedtem dopuścił jakiegoś przestępstwa, a na przyszłość żadnego przepisu dobrowolnie nie przestąpią i ani sami rządzić, ani rządzącego słuchać nie będą, jak tylko w tym wypadku, jeżeli będzie wydawał zarządzenia zgodne z prawami ojca. Kiedy każdy z nich taką modlitwę odmówił, w imieniu własnym i swojego potomstwa, wypił wino i czarę złożył w świątyni boga, zajął się obiadem i rzeczami niezbędnymi, a zaczął zmrok zapadać i ogień ofiarny już był wystygł, wtedy się wszyscy ubierali w co najpiękniejsze niebieskie suknie, siadali na ziemi naokoło zgliszcz ofiarnych, które słyszały ich przysięgi, gasili wszystek ogień koło świątyni na noc i wtedy bywali sądzeni i sądzili, jeżeli ktoś obwiniał któregoś z nich o jakieś przestępstwo. Po skończonym posiedzeniu, gdy nastawał świt, zapisywali wyroki na tabliczce złotej i składali ją razem z sukniami na pamiątkę u stóp boga. Tam było wiele różnych praw jednostkowych w związku z przywilejami poszczególnych królów, a najdonioślejsze prawa zabraniały im kiedykolwiek podnosić broni przeciw drugiemu, a zobowiązywały wszystkich do pomocy wzajemnej, gdyby może ktoś w jakimś mieście próbował wytracić ich ród królewski. Więc u nich wspólnie, podobnie jak u ich przodków, odbywały się narady i zapadały uchwały o wojnie i o innych sprawach i tak zachowywał hegemonię ród atlantycki. Król nie był panem życia żadnego ze swoich braci, to zależało od woli większości na zebraniu dziesięciu. Tę więc, tak wielką i taką potęgę w tych stronach wówczas położoną bóg na nasz kraj znowu uszykował i obrócił z jakiejś takiej, jak mówi podanie, przyczyny. Przez wiele pokoleń, pokąd im starczyło natury boga, słuchali praw i odnosili się życzliwie do bóstwa, którego krew w nich płynęła. Ich postawa duchowa nacechowana była prawdą i ze wszech miar wielkością. Łagodność i rozsądek objawiali w stosunku do nieszczęść, które się zawsze zdarzają, i w stosunku do siebie nawzajem, więc patrzyli z góry na wszystko z wyjątkiem dzielności, wszystko, co było w danej chwili, uważali za drobiazg i lekko znosili, jakby ciężar, masę złota i innych dóbr; nie upajali się zbytkiem i bogactwo ich nie zaślepiało i nie prowadziło do utraty panowania nad sobą. Bardzo trzeźwo i bystro dostrzegali, że i to wszystko pod wpływem miłości wzajemnej przy dzielności wzrasta, a jeśli te rzeczy brać serio i cenić, wtedy one giną, a z nimi razem ginie miłość i dzielność. Dzięki takiemu wyrachowaniu i dlatego że w nich trwała natura boska, wzrastało u nich to wszystko, cośmy poprzednio przeszli. Ale kiedy w nich cząstka boża wygasła, dlatego że się często z wieloma pierwiastkami ludzkimi mieszała, i ludzka natura zaczęła brać górę, wtedy już nie umieli znosić tego, co u nich było, zrobili się nieprzyzwoici i kto umiał patrzeć, ten widział już ich brzydotę, kiedy zatracali to, co najpiękniejsze, pośród największych dóbr. Tym, którzy nie potrafią dojrzeć życia naprawdę szczęśliwego, wydawało się właśnie wtedy, że są osobliwie piękni i szczęśliwi, kiedy ich napełniała chciwość niesprawiedliwa i potęga. Otóż bóg bogów, Zeus, królujący zgodnie z prawami, umiał dojrzeć taki stan rzeczy, zobaczył, że się marnuje ród, który był jak się należy, więc karę im wymierzyć postanowił, aby się opamiętali, nabrali rozumu i zaczęli panować nad sobą, więc zebrał wszystkich bogów do ich prześwietnej siedziby, która się wznosi nad środkiem całego świata, zaczem widzi wszystko, co ma udział w powstawaniu, a zebrawszy powiedział.... Tu się dialog Kritiasa urywa się.

- 76 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Dokończenie - ekstrapolacja na podstawie Ksiąg Henocha i Genesis Starego Testamentu. B ó g ujrzał, wielką niegodziwość na Ziemi, że Giganci oraz inne hybrydy opanowują coraz większą przestrzeń, że tyranizują śmiertelnych ludzi zjadając ich i pożerają się nawzajem i piją ich krew. B ó g dostrzegł taki bezmiar nieprawości i zebrał na naradę pozostałych B o g ó w i żałował, że stworzył ludzi na ziemi, rzekł: Zgładzę bękartów Nadzorców i ludzi, com ich stworzył, bo oni posiedli tajną wiedzę Niebian i usposobienie ich jest wciąż złe. B o g o w i e z wyrzutem zwrócili się do Najwyższego B o g a : „Ty stworzyłeś wszystkie te rzeczy, Ty posiadasz władzę nad wszystkimi rzeczami i przed Tobą otwarte są wszelkie rzeczy. Ty postrzegasz wszystkie rzeczy i nic może ukryć się przed Tobą. Widziałeś co Azazyel czynił, jak on uczył każdego rodzaju nieprawości na Ziemi i wyjawiał światu wszystkie tajne rzeczy które są czynione w niebiosach. Powinieneś odkryć ich zbrodnie, Semyaza któremu dałeś władzę nad innymi też uczył czarów, a oni wszyscy szli do ludzkich córek i spali z kobietami, kalali siebie i ujawniali im wszystkie rodzaje grzechów. Kobiety rodziły Gigantów i cała ziemia przez to była wypełniona krwią i niecnością. Dusze tych zmarłych krzyczą i skarżą się nawet do bram Niebios i rozlegają się ich jęki, oni nie mogą nawet uciekać od niecności, które są popełniane na Ziemi. Ty znałeś wszystkie te sprawy, co było czynione przez nich zanim one zaistniały. Ty widziałeś te rzeczy i Ty znosiłeś ich. Teraz nie pytaj więc nas: Co należy czynić z tymi sprawami, co powinienem z nimi uczynić?” Wtedy B ó g postanowił zgładzić wszystkie istoty na Ziemi i rzekł: „Zgładzę z oblicza Ziemi ludzi, bydło, płazy i ptactwo, bo żal mi, żem ich uczynił, zniszczę też potomków Nadzorców, ponieważ oni tyranizować rodzaj ludzki i wytępię inne hybrydy snujące się po Ziemi. Każdy ciemięzca niech zginie z oblicza Ziemi. Każda zły czyn niech zostanie zniszczony, a roślina prawości i prawość ukaże się i jej czyny staną się błogosławieństwem”. Gdy Noah dostrzegł, że Ziemia chyliła się ku upadkowi, który niebawem nadejdzie, wówczas udał się na krańce Ziemi, do siedziby swego dziadka Henocha. Noah płakał i mówił: Powiedz mi co postanowiono w Niebie dla Ziemi. Ziemia jest gwałtownie wstrząsana i pewnie zginę w tym zamieszaniu. Poza tym były wielkie zakłócenie na ziemi i był słyszany głos z Niebios. Henoch przybył i rzekł mu: Rozporządzenie przyszło od N a j w y ż s z e g o , przeciwko tym co mieszkają się na Ziemi. Postanowiono, że zostaną zniszczeni, ponieważ oni znają każdą z tajemnic Aniołów, każdą uciążliwą i tajną potęgę szatanów i każdą potęgę tych co czynią czary, jak również tych co robią odlewane obrazy całej Ziemi. Oni wiedzą jak wytwarzać srebro z rudy, że istnieją na Ziemi metaliczne krople rtęci; jako pierwotne źródło produkcji, ołowiu i brązu, które nie są produkowane z rudy. Nadzorcy potrafią przezwyciężać trudności aby je pozyskać. Henoch powiedział: B ó g wie, że ty Noah, jesteś czysty i dobry, wolny od zarzutu ujawniania tajemnic i On, Święty Pan umieści twoje imię w środku świętych i będzie chronić ciebie od tych, których zatrzyma na Ziemi. On będzie utrzymywał twoje potomstwo w prawości, dla zwierzchnictwa królów i dla wielkiej sławy, a z twojego nasienia będzie rozwijać się prawość i bez liku świętych ludzi na zawsze. Na trzysta lat przed potopem B ó g wycofał z Ziemi swego gubernatora, Henocha i zabrał go do Nieba. Później Noah pytał B o g a odnośnie zakłócenia na Ziemi, Ten odpowiadał: Ze względu na ich bezbożność wobec Mnie, nakazuje wypełniać niezliczone sądzenia Nadzorców. Oni odkryli tajemnice bogów, ale gdy poczęli ujawniać te
- 77 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

tajemnice zostali skazani na strącenie na wielkie męki do Tartaru. Odnośnie Księżyca dowiedz się, że Nadzorcy, Anakim wyszukali i posiedli wiedzę i będą próbowali się tam schronić, ale tam gdzie zatrzymają się, tam też będą zniszczeni i dla tych, którzy tam zatrzymają się nie będzie tam żadnego miejsca do schronienia, wiecznie.” Najwyższy, B ó g rzekł posyłając Arsayalalyura do Noaha: „Przemów do niego z ukrycia w moim imieniu. Wyjaśnij mu doskonałość, która właśnie nastąpi, ponieważ wygubię wszystko na Ziemi wodami potopu, który przejdzie nad całą Ziemią i wszystkie rzeczy, które są na Ziemi będą zniszczone. Teraz naucz jego jak on może uniknąć zguby aby jego nasienie mogło pozostać we wszystkich na ziemi.” Nasienie życia powstanie z tego i ziemia zostanie zaludniona, sucha ziemia nie będzie zostawiona pustą. Przedłożę twoje nasienie przede mną na zawsze i kiedykolwiek i nasienie tych, którzy zamieszkają z tobą na powierzchni Ziemi. Twoje potomstwo będzie błogosławione i mnożone w imię Pana, w obliczu Ziemi. Spośród śmiertelnych tylko Noah znajdował łaskawość w oczach P a n a , bo Noah żył w przyjaźni z wszystkimi B o g a m i i nigdy nie ujawniał tajemnic Niebian. B ó g darzył więc życzliwością Noaha i chciał zachować chociaż jego i jego rodzinę wyróżniającą się prawością, a Noah był ojcem trzech synów: Sema, Chama i Jafeta. B ó g rzekł do Noaha: Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich mieszkańców ziemi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw Nam Bogom; zatem zniszczę ich wraz z Ziemią. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego, uczyń w arce przegrody i powlecz ją smołą wewnątrz i zewnątrz. A oto, jak masz ją wykonać: długość arki - trzysta łokci, pięćdziesiąt łokci jej szerokość i wysokość jej – trzydzieści łokci. Nakrycie arki, przepuszczające światło, sporządzisz na łokieć wysokie i zrobisz wejście do arki w jej bocznej ścianie; uczyń przegrody: dolną, drugą i trzecią. Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie, ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i z żonami twych synów. Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły. A ty nabierz sobie wszelkiej żywności - wszystkiego, co nadaje się do jedzenia - i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i na paszę dla zwierząt. Noah zburzył swój dom i z tego materiału wykonał przy pomocy synów B o g a , dokładnie wszystko co mu B ó g polecił uczynić. Gdy Aniołowie pracowali przy budowie arki, B ó g ochraniał ich. Potem B ó g rzekł do Noaha: Wejdź wraz z całą twą rodziną do arki, bo przekonałem się, że tylko ty jesteś wobec mnie prawy wśród tego pokolenia. Z wszelkich zwierząt czystych weź z sobą siedem samców i siedem samic, ze zwierząt zaś nieczystych po jednej parze: samca i samicę; również i z ptactwa - po siedem samców i po siedem samic, aby w ten sposób zachować ich potomstwo dla całej ziemi. Bo za siedem dni spuszczę na ziemię deszcz, który będzie padał czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aby wyniszczyć wszystko, co istnieje na powierzchni ziemi - cokolwiek stworzyłem. Noah spełnił wszystko tak, jak mu B ó g polecił, a Noah miał sześćset lat, gdy nastał potop na ziemi. Noah wszedł z synami, z żoną i z żonami swych synów do arki, aby schronić się przed wodami potopu. Ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptactwa i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, po dwie sztuki, samców i samic, weszły do arki Noaha, tak jak mu Bóg rozkazał. Właśnie owego dnia Noah oraz jego synowie, Sem, Cham i Jafet, żona Noaha i trzy żony jego synów weszli do
- 78 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

arki, a wraz z wszelkimi gatunkami zwierząt, bydła, zwierząt pełzających po ziemi i wszelkiego ptactwa. Wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły po parze każdej istoty żywej do arki Noaha, jak B ó g rozkazał. Gdy upłynęło siedem dni, wody potopu spadły na ziemię. W roku sześćsetnym życia Noaha, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba; przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy padał deszcz na ziemię. Potop trwał na ziemi czterdzieści dni i wody wezbrały, i podniosły arkę ponad ziemię. Kiedy przybywało coraz więcej wody i poziom jej podniósł się wysoko ponad ziemią, arka płynęła po powierzchni wód. Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. Wody się więc podniosły na piętnaście łokci ponad góry i zakryły je. Wszystkie istoty poruszające się na ziemi z ptactwa, bydła i innych zwierząt i z wszelkich jestestw, których było wielkie mnóstwo na ziemi, wszystkie wyginęły wraz z ludźmi. Wszystkie istoty, w których nozdrzach było ożywiające tchnienie życia, wszystkie, które żyły na lądzie, zginęły. B ó g wygubił doszczętnie wszystko, co istniało na ziemi, od człowieka do bydła, zwierząt pełzających i ptactwa powietrznego; wszystko zostało doszczętnie wytępione z ziemi. Pozostawił tylko Noaha i to, co z nim było w arce. Wody stale się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni. Ale B ó g , pamiętając o Noaha, o wszystkich istotach żywych i o wszystkich zwierzętach, które z nim były w arce, sprawił, że powiał wiatr nad całą ziemią i wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani tak, że deszcz przestał padać z nieba. Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły. Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górach Ararat. Woda wciąż opadała aż do miesiąca dziesiątego. W pierwszym dniu miesiąca dziesiątego ukazały się szczyty gór. Po czterdziestu dniach Noah, otworzywszy okno arki, które przedtem uczynił, wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na ziemi. Potem wypuścił z arki gołębicę, aby się przekonać, czy ustąpiły wody z powierzchni ziemi. Gołębica, nie znalazłszy miejsca, gdzie by mogła usiąść, wróciła do arki, bo jeszcze była woda na całej powierzchni ziemi; Noah, wyciągnąwszy rękę, schwytał ją i zabrał do arki. Przeczekawszy zaś jeszcze siedem dni, znów wypuścił z arki gołębicę i ta wróciła do niego pod wieczór, niosąc w dziobie świeży listek z drzewa oliwnego. Poznał więc Noah, że woda na ziemi opadła. I czekał jeszcze siedem dni, po czym wypuścił znów gołębicę, ale ona już nie powróciła do niego. W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody wyschły na ziemi, i Noah, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha. Gdy w miesiącu drugim, w dniu dwudziestym siódmym ziemia wyschła, B ó g przemówił do Noaha tymi słowami: Wyjdź z arki wraz z żoną, synami i z żonami twych synów. Wyprowadź też z sobą wszystkie istoty żywe: ptactwo, bydło i zwierzęta pełzające po ziemi; niechaj rozejdą się po ziemi, niech będą płodne i niech się rozmnażają. Noah wyszedł więc z arki wraz z synami, żoną i z żonami swych synów. Wyszły też z arki wszelkie zwierzęta: różne gatunki zwierząt pełzających po ziemi i ptactwa, wszystko, co się porusza na ziemi. Noah zbudował ołtarz dla B o g a i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy B ó g poczuł miłą woń, rzekł do siebie: Nie będę już więcej złorzeczył
- 79 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc. Po czym B ó g pobłogosławił Noaha i jego synów, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie - upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata. Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz B o g a . Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie nad nią władzę. Potem B ó g tak rzekł do Noaha i do jego synów: Zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego Ziemię. Po czym B ó g dodał: „Na znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą: Łuk jutrzni kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką istotą żyjącą w każdym ciele, które jest na ziemi. Nigdy już więcej nie ześlę wód potopu na zniszczenie żadnego jestestwa.” Synowie Noaha, wyszli z arki, a byli to Sem, Cham i Jafet. Cham był ojcem Kanaana. Ci trzej byli synami Noaha i od nich to zaludniła się cała ziemia. Wielka, nieograniczona, zielona puszcza przykryła ziemię, niezmierna ilość zwierzyny i ptactwa w niej się narodziła. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się pierwsze osady. Noah, jak na patriarchę przystało chodził wśród swoich dzieci, nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia, Noah był rolnikiem i jako pierwszy zasadził winnicę. Noah krzewił cześć należną bogom i stawiał świątynie. Noah po potopie żył jeszcze trzysta pięćdziesiąt lat i zmarł w wieku dziewięciuset pięćdziesięciu lat. B ó g widział, jak świat dźwiga się do nowych przeznaczeń. Przekonał się niebawem, że ludzie niepomni kary, która spotkała ich poprzedników, bynajmniej nie stają się lepsi. B ó g rzekł: Wszystkie twory widzialne i niewidzialne, które stworzyłem, gdy będą kończyć swój byt, wtedy każdy człowiek będzie podlegał sądowi ostatecznemu i wtedy zginie cały czas i lata i od tego momentu nie będzie tam żadnego miesiąca ani dnia ni godziny, one nie będą istniały i nie będą liczone. Wielokrotnie nadal odbywały się drobne interwencje w losy ludzkości. Misja Mojżesza miała na celu uporządkowanie, a jednocześnie sformalizowanie zasad funkcjonowania społeczności ludzkiej, B ó g ustanowił i nadał ludziom Dekalog.

- 80 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

DODATKI Prehistoria Egiptu na podstawie Menetona, Diodora Sycylijskiego, Pliniusza Starszego i kronikarzy arabskich Z początku Bogowie zamieszkiwali razem z ludźmi i zawsze jeden z nich był władcą Egiptu. Pierwszym władcą Egiptu był P t a h [H e f a j s t o s ] , który przyniósł ogień na Ziemię. Po nim panowali R a [ K r o n o s ] , O z y r y s [ D i o n i z o s ] , S e t [ T y f o n ] , brat O z y r y s a . Następnie panował H o r u s , syn O z y r y s a i I z y d y . Na ostatku panował syn O z y r y s a – O r o s ( A p o l l o ) , który obalił S e t a . Największe piramidy są te trzy, które aż po dzień dzisiejszy stoją pod miastem M i s r [ K a i r ] . S a u r i d - I d r i s [ H e r m e s – H e n o c h ] syn, J a r e d a syna, M a h a l a l e e l a syna, K e n a n a syna, E n o s z a syna, S e t a syna, A d a m a jeden z królów Egiptu przed potopem, którzy mieli swoją siedzibę w mieście Amsus był twórcą obydwu wielkich piramid pod Misrem [Kair]. Powodem wybudowania obydwu piramid było to, iż na trzysta lat przed potopem S a u r i d miał widzenie: Ziemia wraz ze swoimi mieszkańcami odwróciła się do góry nogami, ludzie uciekali w ślepym popłochu i gwiazdy spadały na Ziemię. Król S a u r i d zapytał mędrców, czy po potopie Egipt będzie jeszcze się nadawał do zamieszkania. Kiedy uzyskał odpowiedź twierdzącą, zdecydował się na budowę piramid, aby zachować całą ówczesną wiedzę ludzką. Wtedy polecił zbudować piramidy i pomieścić w nich skarby, uczone pisma i wszystko, czym się martwił, że przepaść i zginąć może, aby było chronione i zachowane. Na szczycie piramidy król S a u r i d kazał umieścić napis: “Ja S a u r i d , król, zbudowałem te piramidy, gdy Spadający Sęp znajdował się w znaku Raka i zakończyłem budowę w ciągu sześciu lat. Kto przyjdzie po mnie i będzie twierdził, że jest królem tak jak ja, niech spróbuje je zniszczyć przez lat sześćset”. S a u r i d spisał w 360 księgach całą wiedzę przekazaną mu przez bogów i przekazał je swemu synowi Matuzalemowi. Kiedy król S a u r i d dokonał żywota, został pochowany we wschodniej piramidzie [Cheopsa], H u g i b zaś w zachodniej [Chefrena], a K a r u r a s w tej piramidzie [Snofru], która na dole jest zrobiona z kamieni z Assuanu, na górze zaś z kamieni z Kaddan. Piramidy te mają pod ziemią bramy, za którymi zaczyna się sklepiony korytarz. Każdy korytarz jest długi na sto pięćdziesiąt łokci. Brama wschodniej piramidy leży po stronie północnej, zaś zachodniej po stronie zachodniej, natomiast brama do sklepionego korytarza piramidy z okładziną na murach leży po stronie południowej. Przekaz ten nie został do tej pory zweryfikowany.

- 81 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Zacharia Sitchkin – The 12 planet. New York 1976. W najpełniejszej postaci początki ludzkości przekazują tabliczki sumeryjskie z pismem klinowym z biblioteki A s s u r b a n i p a l a w Niniwie. Według tych przekazów około 450 tys. lat temu przybyli na naszą planetę B o g o w i e [przedstawiciele cywilizacji technicznej], celem wydobywania złota, srebra, platyny, ołowiu, rtęci i innych minerałów, które były niezbędne do życia na ich planecie. Biblijna Ziemia Shinar, jej nazwa Shumer - dosłownie znaczyło Ziemia Nadzorców a po egipsku „Ziemia Najczystszych Nadzorców”, ziemia z której Nadzorcy przychodzili do Egiptu. Sumeryjskie teksty podają wielokrotnie, że Anunnaki przychodziły na Ziemię z planety [Nibiru]. Sumeryjski termin Anunnaki dosłownie znaczy „Ten z Nieba co Przychodzi na Ziemię”, natomiast w Biblii są oni nazywani jako Anakim, co znaczy po hebrajsku „Ten Kto Przybywał z Nieba na Ziemię”. Każde miasto-państwo miało swego własnego głównego Boga, a Król był opisywany w bardzo wczesnych pisanych dokumentach jako dzierżawca Boga. Księga Gigantów, choć żaden kompletny rękopis się nie zachował, opisuje wyczyny olbrzymów, a szczególnie dwóch dzieci Shemihaza: Ohya i Hahya. Najwięcej fragmentów dotyczących Gigantów przedstawiają złowieszcze sny Henocha i jego interwencja u Boga w sprawie Gigantów. Gilgamesh, Babiloński bohater wielkiego eposu ze starożytnej mitologii Sumeryjskiej z trzeciego tysiąclecie pne., jest przedstawiany jako jednego z Gigantów. Grecka mitologia opowiada o Gigantach Anaks "Królach" synach Nieba i Matki Ziemi, którzy rządził w Anatolii [Milet] w Azji Mniejszej. Jak podaje Appollodor, przeprowadzona ekshumacja ukazała szkielet Asteriusa, będącego spadkobiercą Anaksa, mierzący dziesięć łokci. [Anakes, liczba mnoga Nanks, był ogólnym pochwalnym epitetem greckich bogów].

th

- 82 -

ARISTOKLES – PLATON Księgi Henocha

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

YAHOWEH = EL - prawdziwy Bóg, ELOWAH - fałszywy bóg, ELOHIM [liczba mnoga ELOWAH]. Księga Henocha zachowała się dzięki zaliczeniu jej do kanonu przez Etiopski Koptyjski Ortodoksyjny Kościół Chrześcijański. Odnaleziono również pokrywające się wersję na zwojach z Qumran znad morza Martwego, a Słowiańską Księgę Henocha odnaleziono w torze gminy żydowskiej na Ukrainie. Słowiańska Księga Henocha poza poniższymi informacjami nie wnosi nic istotnego do Etiopslkiej wersji. Słowiańska Księga Henocha http://www.reluctant-messenger.com/2enoch01-68.htm Jared żył już sto sześćdziesiąt dwa lata, gdy narodził się Henoch, Jared żył jeszcze osiemset lat i miał synów i córki. Więc wszystkich dni Jareda, gdy umarł miał dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata. Gdy narodził się Methuselah, Henoch miał sześćdziesiąt pięć lat,. Henoch chodził z Bogiem trzysta lat i miał synów i córki. Więc wszystkich dni Henocha było trzysta sześćdziesiąt pięć lat. Henoch, siódmy po Adamie, prorokował ludziom, powiedział, "Wieczny Pan nadejdzie z dziesięcioma tysiącami Jego świętych synów, aby wykonywać sądzenie wszystkich i skazywać wszystkich bezbożnych pośród nich, za wszystkie bezbożne czyny, które oni popełniali i za wszystkie bezbożne słowa, które grzesznicy wypowiadali przeciw Niemu. Za swą wiarę Henoch nie ujrzał śmierci, "nie było go, ponieważ Bóg zabrał go do Niebios”, co było świadectwem, że zadowolił Boga. Rozdział 65 Instrukcje Henocha dla jego synów Henoch odpowiadał wszystkim ludziom mówiąc: Usłyszcie moje dzieci, że zanim wszystkie istoty zostały stworzone, Pan stworzył widzialne i niewidzialne rzeczy, a dużo czasu upłynęło zanim stworzył rozumnego człowieka na własne podobieństwo i włożył wzrok w jego oczy, słuch w jego uszy, serce do refleksji i umysł aby mógł się zastanawiać. Pan rozumie wszystkie czyny człowieka, a stworzył wszystkie te stworzenia i podzielił czas na lata, a lata podzielił na miesiące, miesiące zaś na dni i ustalił siedem dni [w tygodniu]. A w tych dniach ustanowił godziny, wymierzył je dokładnie, żeby człowiek mógł rozeznać się w czasie i liczyć lata, miesiące i godziny, ich kolejne zmiany, początek i koniec, żeby mógł przeliczać swe własne życie, od narodzin, aż do śmierci i zastanawiać nad swymi grzechami i aby zapisać jego złe i dobre czyny ponieważ żaden czyn nie może ukryć się przed Panem, a każdy człowiek powinien znać swe czyny i nigdy nie powinien naruszać żadnych Jego przykazań, dlatego powinniście przechowywać moje pismo z pokolenia na pokolenie. Gdy wszystkie twory widzialne i niewidzialne, które Pan stworzył będą kończyć swój byt, wtedy każdy człowiek będzie podlegał sądowi ostatecznemu i wtedy zginie cały czas i lata i od tego momentu nie będzie tam żadnego miesiąca ni dnia ani godziny, one nie będą istniały i nie będą liczone. Będzie istniał tylko jeden zespół wszystkich prawych, którzy unikną sądu ostatecznego Pana, będą zebrani w wielki zespół, ponieważ stworzy wielki zespół prawych i oni będą żyć wiecznie, a wtedy tam nie będzie żadnej pracy dla nich, ani choroby, ani upokorzenia, ani niepokoju, ani potrzeby, ani brutalności, ani nocy, ani ciemności, lecz wielka światłość.
- 83 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Odgrodzą się wielką niezniszczalną ścianą, posiądą jasny raj i nie ulegną zepsuciu, ponieważ znikną wszelkie pokusy i tam będzie wieczne życie. Rozdział 66 Henoch nauczał swych synów i całą starszyznę ludzi, że powinni obawiać się i drżeć przed Panem i służyć tylko Jemu i nie kłaniać się idolom, lecz Bogu, który stworzył Niebo i Ziemię i każde stworzenie na swoje podobieństwo Teraz moje dzieci nie utrzymujcie wasze dusze w całkowitej niesprawiedliwości, którą Pan tak nienawidzi. Podchodźcie przed jego oblicze ze strachem i drżeniem i służcie tylko Jemu. Oddawajcie pokłony przed prawdziwym Bogiem, a nie przed niemym idolem, ale kłaniajcie się Jego podobiznom i przedkładajcie wszelkie własne prośby tylko przed obliczem Pana. Pan nienawidzi co jest niesprawiedliwe. Pan widzi wszystkie rzeczy, gdy człowiek myśli swym sercem, wtedy on radzi się umysłu i każda myśl zawsze jest odkryta przed Panem, który uczynił całą Ziemię i nakłada obowiązki na wszystkie stworzenia. Gdy patrzycie w niebo, Pan tam jest, jeżeli masz na myśli głębokie morze i całą głębie podziemi, tam jest Pan. Kłaniajcie się Panu, który stworzył wszystkie rzeczy, a nie rzeczom uczynionym przez człowieka, pozostawiając Panu wszelkie tworzenie, ponieważ żaden czyn nie może pozostać w ukryciu przed obliczem Pana. Podchodźcie moje dzieci z cierpliwością, z łagodnością i uczciwością, do prowokacji, do smutku, w wierze i w prawdzie, ufajcie obietnicom, w chorobie, do nadużyć, w ranach, w pokusie, w nagości, w stratach, kochając innych, aż wyjdziecie z tego wieku nieszczęścia, tak żebyście nie stali się dziedzicami kończącego się czasu. Błogosławieni są właśnie ci co unikną sądu ostatecznego, ponieważ oni będą oświecać siedmiokrotnie więcej niż słońce, na tym świecie siódma część jest odejmowana od całej jasności, ciemności, żywności, korzyści, smutku, raju, tortur, ognia, mrozu i innych rzeczy, to wszystko podaję w piśmie, żebyście mogli przeczytać i zrozumieć. Rozdział 67 Pan spuścił ciemność na Ziemię i pokrył ludzi i Henocha i został uniesiony wysoko, a światło ponownie pojawiło się na niebie. Gdy Henoch mówił do ludzi: Pan wysłał ciemność nad Ziemię i stała się ciemność, pokrywając ludzi stojącym wraz z Henochem. Zabrano Henocha do najwyższego Nieba, gdzie jest Pan i został postawiony przed Jego obliczem, a ciemność wyruszyła na ziemię, potem światło ponownie nadeszło. Ludzie widzieli ale nie rozumieli dlaczego Henoch chwalący Boga został zabrany. Henoch znalazł list, podpisany ręką Niewidzialnego Boga i całkowicie zaufał Mu i wszedł do Jego mieszkania. Rozdział 68 Podsumowanie Henoch urodził się w szóstym dniu miesiąca Tsivan i żył trzysta sześćdziesiąt pięć lat. Został uniesiony do Nieba w pierwszym dniu miesiąca Tsivan i pozostawał w niebie sześćdziesiąt dni. Napisał wszystkie te znaki wszystkiego stworzenia, które Pan stworzył i napisał trzysta sześćdziesiąt sześć ksiąg i wręczył je swym synom. Pozostawał na ziemi trzydzieści dni i ponownie został zabrany do Nieba szóstego dnia miesiąca Tsivan, w tym samym dniu i godzinie, kiedy się narodził. Methosalam i jego bracia, wszyscy synowie Henocha, w pośpiechu
- 84 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

wznieśli ołtarz w tym miejscu nazywał Achuzan, skąd i gdzie Henoch został zabrany do Nieba. Wybrali ofiarnego wołu i wezwali wszystkich ludzi i składali ofiarę w obliczu Pana. Wszyscy ludzie, starszyzna i całe zgromadzenie przyszli na święto i przynieśli dary synom Henocha. Zrobili wielkie święto, radując się i weseląc się przez trzy dni, chwaląc Boga, że dał im takie znaki przez Henocha, który znalazł jego względy, aby przekazywali dalej to swym synom z pokolenia na pokolenie, wiecznie. Amen Pięcioksiąg Henocha składa się z pięciu składników jak niżej – na podstawie analizy lingwistycznej, podano obok czas powstania: 1. 2. 3. 4. 5. Księgi Nadzorców (1 - 36) Księgi Przypowieści (37 - 71) Księgi Astronomiczna (72 - 82) Księgi Wizji (83 - 90) Księgi Listu Henocha (91 - 107) 200 - 175 pne. 100 - 68 pne. ? - 300 pne. 164 - 160 pne. 200 - 169 pne.

Imiona upadłych Aniołów: 1. Semyaza - znaczy widzi kraj mocy, 2. Ura Kimba - znaczy ten z ziemi jest potężny. 3. Kokabiel - znaczy gwiazda Boga, 4. Tamiel - znaczy doskonałość Boga, 5. Ramuel - znaczy grzmot Boga, 6. Daniel - znaczy Bóg osądził, 7. Ezeqiel - znaczy ciska gwiazdy Boga, 8. Baraqiel - znaczy światło Boga, 9. Asael - znaczy Bóg uczynił,. 10. Armaros - znaczy ten z góry Hermon, 11. Batriel - znaczy deszcz Boga, 12. Ananel - znaczy chmura Boga, 13. Zaqiel - znaczy Bóg jest ukryty lub chroniony, 14. Samsiel - znaczy słońce Boga, 15. Sartael - znaczy Księżyc Boga, 16. Turiel - znaczy góra Boga, lub skała Boga, 17. Yomiel - znaczy dzień Boga, 18. Araziel - znaczy światło Boga. [Etiopska] Księga Henocha http://www.reluctant-messenger.com/book_of_enoch.htm Najistotniejsze w omawianej sprawie są Rozdziały: 6 – 12 oraz 64 – 71. Rozdział 6 To zdarzało się, że synowie ludzi mnożyli się w te dni, a ich rodzone córki były powabne i piękne. Gdy Aniołowie, [Anakim], dzieci niebios oglądali i pożądali je i mówili jeden do drugiego: Chodźmy i wybierzmy sobie żony z pośród dzieci ludzi, abyśmy mogli mieć własne dzieci. Semjaza, który był ich przywódcą, mówił do nich: „Obawiam się, że wy nie będziecie naprawdę zdolni wykonać tego czynu i tylko ja będę musiał ponieść karę za ten wielki grzech.” Oni wszyscy odpowiadali jemu i mówili: „Zwiążmy się wzajemną przysięgą i wszyscy związali się przez zaklęcie wzajemnej przysięgi, że nie porzucą tego zamiaru, lecz go wykonają.”
- 85 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Wówczas przysięgali wszyscy razem i związali siebie przez zaklęcie wzajemnej przysięgi na niej. Było ich wszystkich dwustu, którzy zbierali w dniach Jared na szczycie Góry Hermon i nazwali ją Górą Hermon, ponieważ oni przysięgali i związali się zaklęciem wzajemnej przysięgi. A oto są imiona ich przywódców: Samlaza, ich przywódca, Araklba, Rameel, Kokablel, Tamlel, Ramlel, Danel, Ezeqeel, Baraqijal, Asael, Armaros, Batarel, Ananel, Zaqel, Samsapeel, Satarel, Turel, Jomjael, Sariel. To są szefowie ich dziesiątek . Rozdział 7 Wszyscy pozostali razem z nimi brali siebie żony i każdy wybierał sobie jedną i oni zaczynali wchodzić w nie i kalać siebie nimi. Oni uczyli ich czynić uroki i czynić czary i dzielenia korzeni i zaznajamiali ich z roślinami. A one stawały się brzemienne i rodziły wielkich Nefilim - Gigantów, którzy byli wysokości trzech tysięcy łokci, którzy pożerali wszystko co wytworzyli ludzie. Gdy ludzie już nie mogli nadal ich utrzymywać, giganci obracali się przeciw nim i pożerali rodzaj ludzki. Oni zaczynali grzeszyć przeciwko: ptakom, zwierzętom, gadom, rybom i pożerać ich mięso i pili ich krew. Wtedy ziemia przedkładała oskarżenie przeciw nim bezprawnym. Rozdział 8 Azazel uczył ludzi robić miecze, noże, tarcze i puklerze i zaznajamiał ich z metalami Ziemi i sztuki ich obróbki, wykonywania bransolet i ozdób i użytku antymonu do upiększania powiek i wszystkich rodzajów kosztownych kamieni i wykonywania wszelkich barwników. Powstawało tam wiele bezbożności i oni popełniali cudzołóstwo i byli sprowadzani na manowce i stali się zepsuci na wszelkie sposoby. Semjaza uczył czynić czary, dzielenia korzeni i odczyniania czarów, Baraqijal uczył astrologii, Kokabel konstelacji, Ezeqeel wiedzy chmur, Araqiel znaków ziemi, Shamsiel znaków słońca, a Sariel obiegu księżyca. Gdy ludzie ginęli, oni płakali, ich krzyki dosięgały nieba. Rozdział 9 Wtedy Michał, Uriel, Rafael i Gabriel spojrzeli w dół z nieba i zobaczyli jak dużo krwi wytoczono na Ziemi i ujrzeli wszelkie bezprawie istniejące na Ziemi. I mówili jeden do drugiego: Ziemia została bez mieszkańców i płacze, a głos ich płaczu dosięga bram niebios. A teraz do ciebie, święty Panie Nieba, dusze ludzi zanoszą prośbę, mówiąc: ”Przedstaw naszą prośbę Najwyższemu". "Oni mówili do Wiecznego Pana. Pana Panów, Boga Bogów, Króla Królów i Wiecznego Boga, tron Twojej Chwały (niech pozostanie) przez wszystkie pokolenia wieków i Twoje imię w świętej glorii błogosławione przez wszystkie wieki! Ty uczyniłeś wszystkie rzeczy i Ty masz potęgę nad wszystkimi rzeczami, a wszystkie rzeczy są obnażone i otwarte dla Twoich oczu i Ty widzisz wszystkie rzeczy i nic nie może ukryć się przed Tobą. Ujrzyj [Panie] co Azazel czynił, który uczył wszystkich niecności na Ziemi i objawiał wieczne tajemnice, które były (chronione) w niebie, których uczył ludzi i Semjaza, któremu dałeś władzę panowania nad jego towarzyszami. A oni szli do córek ludzi na ziemi i spali z kobietami i kalali siebie i objawiali im wszystkie rodzaje grzechów. A kobiety rodziły gigantów i przez to cała ziemia przepełniła się krwią i niecnością. A teraz, zauważ, że dusze tamtych którzy umarli krzyczą, zanosząc swe prośby do bram niebios, a ich lamenty podniosły się i powstały z powodu bezprawnych czynów, które są czynione na Ziemi. Ty poznałeś wszystkie rzeczy zanim się rozpoczęły, ujrzyj ten stan rzeczy. Ty znosiłeś ich, zatem nie pytaj nas co my mamy uczynić z nimi ze względu na te [czyny].”

- 86 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Rozdział 10 Wtedy Najwyższy, Święty i Wielki Bóg mówił i posłał Uriela do syna Lamecha i [nakazał] powiedzieć mu: „Idź do Noaha i powiedz jemu w moim imieniu, "ukrywając się!" i objaw mu, że koniec nadchodzi, że cała ziemia będzie zniszczona, że właśnie nadejdzie potop na całą ziemię i zniszczy wszystko co na niej jest, a teraz poinstruuj go jak on może uniknąć zagłady, aby jego nasienie mogło być zachowane dla wszystkich pokoleń świata. Ponownie Pan rzekł do Rafaela: „Zwiąż Azazela ręce i stopy i wrzuć go do ciemności i otwórz pustynię, która jest w Dudael i wrzuć go w to miejsce. Umieść go na szorstkich poszarpanych skałach i pokryj go ciemnością i niech on pozostanie tam wiecznie i zakryj jego twarz, żeby on nie widział światła. W dniu wielkiego sądzenia on będzie wrzucony do ognia. Uzdrawiaj Ziemię, którą aniołowie zepsuli i ogłoś uzdrowienie Ziemi, że będą leczeni plagą i że wszystkie dzieci ludzi mogą zginąć przez wszystkie tajne rzeczy, które Anakim - Nadzorcy wyjawiali im i uczyli ich synów. A cała ziemia była zepsuta przez czyny, których nauczał Azazel, więc jemu przypisuję cały ten grzech.” Pan mówił do Gabriela: „Występuj przeciw bękartom i zatwardziałym grzesznikom i przeciw dzieciom cudzołóstwa i niszcz [dzieci cudzołóstwa i] dzieci Anakim - Nadzorców z pośród ludzi. [Podjudzaj ich i] posyłaj ich jednego przeciw innym, żeby oni ginęli we wzajemnej walce, oni nie powinni mieć długich dni. A żadna prośba ich [i ich ojców], z którą zwrócą się ciebie ich ojcowie w ich sprawie nie może być spełniona, ponieważ oni mają nadzieję na wieczne życie, a każdy z nich będzie żył pięćset lat.” Pan mówił do Michała: „Idź, zwiąż Semjaza i jego towarzyszy, którzy łączyli się z kobietami. Kalali siebie nimi i ich wszystkimi brudami, a gdy ich synowie będą zabijali się nawzajem i oni będą widzieli zniszczenie swych ukochanych, zwiąż ich mocno na siedemdziesiąt pokoleń w dolinach ziemi, aż do dnia ich sądzenia i ich spełnienia, aż do sądzenia, które będzie wypełniane wiecznie i na wieki. Wówczas zostaną wprowadzeni w otchłań ognia i na męki i więzienie w którym będą wiecznie uwięzieni i każdy kto zostanie potępiony do końca wszystkich pokoleń i zostanie zniszczony jeżeli zwiąże się z nimi. Zniszcz wszystkie dusze zatwardziałych w grzechu i dzieci Anakim Nadzorców, ponieważ oni zepsuli rodzaj ludzki. Zniszcz całe zło z oblicza Ziemi i niech każdy zły czyn dobiegnie końca, a pozwoli roślinie prawości i prawdy ukazać się i to będzie udowadniać błogosławieństwo czynów prawości i prawdy, które będą sadzone w prawdzie i radować wiecznie. A wtedy cała nieprawość zniknie z ziemi i będą żyć aż urodzi im się tysiące dzieci i wszystkie dni ich młodości i starości On uzupełni w pokoju. A wtedy cała ziemia będzie w prawości i wszędzie będą sadzone drzewa i będą pełne błogosławieństw. Wszystkie pożądane drzewa będą sadzone tam i oni będą sadzić winorośle, a winorośl, którą będą sadzili będzie dawać wino w obfitości, a co do wszystkiego nasienia, które będzie siane to z każdej miary będzie dawać tysiąc, a z każdej miary oliwek będzie dawać dziesięć pras oliwy. Oczyszczaj Ziemię z wszelkiego ucisku i od wszystkiej niecności i od wszelkiego grzechu, z całej bezbożności: i całej nieczystości, która była czyniona na Ziemi, usunę z Ziemi. Wszystkie dzieci ludzi staną się prawymi, a wszystkie narody będą ofiarowywać Mnie adorację i będą chwalić Mnie i wszyscy będą czcić Mnie. A Ziemia będzie oczyszczona z całego brudu, ze wszystkich grzechów, ze wszelkiej kary i z wszelkiej męki, a ja nigdy ponownie nie będę zsyłać [potopu] na nich przez pokolenia i wiecznie. Rozdział 11 W tych dniach otworzę skarbnicę błogosławieństw, która jest w Niebie, gdy ześlę je na dół na Ziemię do pracy nad dziećmi ludzi. Prawda i pokój będą
- 87 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

połączone razem przez wszystko dni świata i przez wszystkie pokolenia ludzi. Rozdział 12 Zanim te rzeczy [miały miejsce] Henoch ukrywał się i nikt z dzieci ludzi nie wiedział, gdzie on był ukryty, gdzie przebywał i co się z nim stało. Musiał swą działalność poświęcić Nadzorcom – Anakim, a jego dni były święte. Ja Henoch błogosławię Pana Majestatu i Króla wieków i patrz! Anakim nazywali mnie Henoch skryba, a On mówił do mnie: „Henoch ty [jesteś] skrybą prawości, idź, oświadcz Anakim nieba, którzy opuścili wysokie niebo, święte wieczne miejsce i skalali siebie kobietami i czynił jak dzieci Ziemi robili i brali sobie żony: "Wy spowodowaliście wielkie zniszczenie na Ziemię i wy nie będzie mieć żadnego pokoju ani darowania grzechów i tak jak oni zachwycają swymi dziećmi oni ujrzą zagładę ich ukochanych i będą lamentowali nad zniszczeniem ich dzieci i będą błagali o litość i pokój w wieczności, ale nie będzie im to dane." Rozdział 64 Widziałem inne formy ukryte w tym miejscu. Słyszałem głos anioła mówiącego: „To są aniołowie którzy chodzili po Ziemi, ujawniali dzieciom ludzi co było ukryte i uwodził dzieci ludzi do popełniania grzechu.” Rozdział 65 W te dni Noah widział, że tonęła ziemia i jej zniszczenie było bliskie. Powstał i poszedł stamtąd na krańce ziemi i płakał na głos do swego dziadka Henocha. Noah powtarzał po trzykroć z rozgoryczonym głosem: „Usłysz mnie, usłysz mnie, usłysz mnie”. Mówił do niego: „Powiedz mi, co to jest z tym upadkiem na ziemi, że ziemia jest w tak złym położeniu i wstrząsana, że przypuszczalnie zginę w tym zamieszaniu? Wielkie poruszenie było na ziemi i głos z niebios był słyszany, upadłem na twarz. Henoch mój dziadek podszedł, stanął przy mnie i mówił do mnie: „Dlaczego lamentowałeś do mnie z gorzkim płaczem. Rozkaz przyszedł od Pana zawierający zniszczenie tych co zamieszkują Ziemię, że zniszczenie ich nadchodzi, ponieważ nauczyli się wszystkich tajemnic aniołów i wszystkich gwałtowności Szatanów, wszystkie ich siły nie wytłumaczą największych tajemnic i całej potęgi tych którzy praktykują czary, potęga czarów i potęgi tych którzy robią topione obrazy całej ziemi i jak srebro jest produkowane z prochu ziemi i jak miękki metal [rtęć] pomaga w tym na ziemi. Ołów i cyna nie są produkowane z prochu ziemi tak jak poprzednie i nie jest źródłem wyrobu, a anioł stoi tam i ten anioł nadzoruje ich produkuję. Henoch uchwycił moją rękę i podniósł mnie i mówił do mnie: „Chodź, pytałem Pana Boga odnośnie tego poruszenia na Ziemi". On rzekł mi: „Z powodu ich niecności, sądzenie ich zostało ustanowione na [Ziemi} i nie będzie wstrzymywane przeze Mnie wiecznie. Z powodu czarów które oni wyszukali i nauczyli się, Ziemia i ci co na niej mieszkają będą zniszczeni." Oni nie znajdą żadnego miejsca na żal wiecznie, ponieważ oni ukazywali im, co było ukryte i oni są przeklęci, ale odnośnie ciebie, mojego syna, Pan Bóg wie że jesteś czysty i niewinny tego zarzutu odnośnie tajemnic. On przeznaczył twoje imię aby było wśród świętych i będzie chronił ciebie wśród tych co mieszkają na Ziemi i przeznaczył twoje prawe nasienie dla królestw i do wielkich honorów, a z twego nasienia będą pochodzić źródła prawych i świętych bez liku wiecznie. Rozdział 66 Pokazywał mi potem kary aniołów, które są już przygotowane i spuszczą wszystkie siły wód, które są poniżej w ziemi, ażeby wykonać wyrok i zniszczyć wszystkich co mieszkają na ziemi. Pan Bóg dał przykazanie aniołom, którzy
- 88 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

nadeszli, aby podnieśli wody, ale powinni utrzymać wody w ryzach, ponieważ tamci aniołowie byli ponad siłami wód. Odchodziłem z obecności Henocha. Rozdział 67 W te dni słowo Boga przychodziło do mnie i On rzekł mi: „Noah, twój los nadszedł do Mnie, ale ty jesteś bez skazy, wielkiej miłości i prostoty. Teraz aniołowie zbudują drewnianą (budowlę) i kiedy oni wykończą to zadanie umieszczę Moje ręce ponad tym i będę chronił to [arkę], a tam będzie zachowane te nasienie życia i zmiana ta spowoduje, że ziemia nie pozostanie bez mieszkańców. Umieszczę twój spokój przede mną wiecznie i na wieki, rozciągnę poza granice tych co mieszkają z tobą i nie będą bezpłodni w obliczu ziemi, lecz ty będziesz błogosławiony i mnożyć się na ziemi w imię Pana. On uwięzi tych aniołów, którzy pokazywali niecność, w tamtej płonącej dolinie, którą mój dziadek Henoch dawniej pokazał mi na zachodzie wśród gór złota i srebra i żelaza i miękkiego metalu i cyny. Widziałem, tą dolinę, w której była wielka konwulsja wód. Kiedy wszystko to miało miejsce, z tamtego ognistego topionego metalu i od konwulsji tego w tym miejscu, tam wydostawała się woń siarki i to w połączeniu z tym będzie powodować łzy. W tej dolinie aniołowie, którzy sprowadzili na manowce (rodzaj ludzki), będą paleni pod tą ziemią. Przez tą dolinę przepływały strumienie ognia, gdzie ci aniołowie są karani, którzy sprowadzili na manowce tych co mieszkają na ziemi. Ale tamte wody w tych dniach będą służyły królom, potężnym, wyniesionym i tym co mieszkają na ziemi, do gojenia ich ciał, ale dla kary ducha, teraz ich duchy są pełne żądz, żeby mogli być ukarani w swych ciałach, ponieważ oni zaprzeczali Bogu, [choć] widzieli codziennie swe kary i nadal nie wierzyli Jego imieniu. Gdy proporcje palenia ich ciał staną się bardziej surowe, nadejdzie odpowiednia zmiana w ich duchach wiecznie i na wieki przed Panem Bogiem nie będą wydawali żadnego słowa nadaremnie. Spotka ich kara ponieważ oni wierzą w żądzę ich ciał i zaprzeczają Panu Bogu. W tych dniach te same wody będą przechodzić przemianę, wówczas gdy tamci aniołowie będą karani w tych wodach, ta wiosenna woda będą zmieniać swą temperaturę, a kiedy aniołowie będą się unosić ta wiosenna woda zmieni się i stając się zimną. Słyszałem Michała odpowiadał i mówił: „To sądzenie w którym aniołowie są sądzeni jest testamentem dla królów i potężnych co posiedli ziemię.” Ponieważ te wody sądzenia [są] mistrzem dla gojenia ciał królów i żądzy ich ciał, dlatego oni będą widzieć i będą wierzyć, że ta woda będzie zmieniać się i stawać się ogniem, który pali się wiecznie. Rozdział 68 Potem mój dziadek, Henoch podawał mi nauczając mnie wszystkich tajemnic z Księgi Przypowieści, które jemu zostały przekazane i on umieścił je dla mnie w słowach Księgi Przypowieści. Tego dnia Michał opowiadał Rafaelowi i mówił: ”Potęga ducha przynosi i powoduje moje drżenie z powodu surowości osądu tajemnic, osąd aniołów, którzy muszą znosić surowe werdykty, które są wykonywane, w których oni roztapiają się?” Ponownie Michał mówił do Rafaela: „Kim on jest czyje serce nie mięknie co do tego i czyje lejców nie powściągają te werdykty i że przechodzą nad tym do porządku?” Nadeszło to, gdy stał przed Panem Bogiem, Michał mówił tak do Rafaela: „Nie będę brał udziału przed oczami Pana, dla Pana Boga były złe, ponieważ robili [wszystko], jakby oni byli Panami. Dlatego wszystko co jest ukrywany będzie natykać się na nie wiecznie i na wieczność, każdy anioł i człowiek otrzyma swą porcję (w tym), ale tylko oni otrzymywali swoje wyroki na zawsze i na wieczność.

- 89 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Rozdział 69 Pod tym osądem oni będą przerażeni i będą drżeć ponieważ oni ukazali to mieszkańcom Ziemi. Zapamiętaj imiona tych aniołów [a takie są ich imiona: pierwszy z ich jest Samjaza, drugi Artaqifa. trzeci Arman, czwarty Kokabel, piąty Turael, szósty Rumjal, siódmy Danjal, ósmy Neqael, dziewiąty Baraqel, dziesiąty Azazel, jedenasty Armaros, dwunasty Batarjal, trzynasty Busasejal, czternasty Hananel, piętnasty Turel, szesnasty Simapesiel, siedemnasty Jetrel, osiemnasty Tumael, dziewiętnasty Turel, dwudziesty Rumael, dwudziesty pierwszy Azazel. A oto są szefowie aniołów, ich imiona i ich szefów nad setkami, nad pięćdziesiątkami i nad dziesiątkami]. Imię pierwszego jest Jeqon: ten co sprowadził na manowce [wszystkich] synów Boga, ściągnął ich w dół na ziemię i sprowadził ich na manowce przez córki ludzi. Drugi był nazywany Asbeel: udzielał złe rady świętym synom Boga i sprowadzał ich na manowce, tak że oni kalali swe ciała córkami ludzi. Trzeci zwał się Gadreel: to jest ten, który pokazywał dzieciom ludzi wszystkie uderzenia śmierci, sprowadził na manowce Ewę i pokazywał dzieciom ludzi: tarcze i kolczugi, miecze do bitwy i całą broń śmierci. Własnymi rękoma występowali przeciw tym co mieszkają na ziemi od tego dnia i wiecznie. A czwarty nazywał się Penemue: uczył dzieci ludzi [smaków] gorzkich i słodkich i nauczał ich wszystkich tajemnic mądrości. Nauczał rodzaj ludzki pisania atramentem na papierze, przez to wielce zgrzeszył na wieki wieczności. Ludzie nie zostali stworzeni w tym celu, aby umacniać swą dobrą wiarę piórem i atramentem. Ludzie byli stworzeni dokładnie tak jak aniołowie, to decyduje, że powinni utrzymywać czystość, prawość do śmierci, która zniszczy wszystko, nie powinni jej podtrzymywać, a za ich wiedzę oni zostaną ukarani i ta ich siła niepokoi mnie. A piąty był nazwany Kasdeja: ten ukazywał dzieciom ludzi wszystkie niegodziwe uderzania duchów i demonów, uderzenia embrionu w macicy, który może umrzeć, [uderzania duszy] ukąszenia węża i udary ciepla w południe, syn węża nazywał się Taba'et. Kasbeel był szefem przysięgi, którą objawiał świętym, którzy mieszkają w sławie wysoko powyżej. Biqa. prosił Michała o ujawnienie ukrytego imienia, aby mógł zawrzeć je w przysiędze Akae, żeby wszyscy trzęśli się przed tym imieniem. Ta przysięga miała ujawniać wszystko co było [ukryte] w tajemnicy przed dzieci ludzi. Taka jest siła tej przysięgi, ponieważ jest potężna i silna i on umieszczał tą przysięgę Akae w rękach Michała. To jest tajemnica tej przysięgi i Oni są silni dzięki jego przysiędze, a niebo zostało zawieszone zanim świat został stworzony na wieczność. Ziemia została założona przez to na wodzie i z tajnych przyczyn z ziemi gór pochodzą piękne wody, od stworzenia świata i przez wieczność. Przez tą przysięgę morze zostało stworzone, a gdy je zakładano, umieścił On w nim piasek aby uśmierzyć jego gniew, a morze nie ma śmiałości przechodzić ponad tym od stworzenia świata do wieczności. Przez tą przysięgę głębiny są umocowane i zatrzymują się nie ruszając się z ich miejsca wiecznie przez wieczność. Przez tą rozporządzenia przysięgę Słońce i Księżyc utrzymują swoje kursy i nie zbaczają z nich wiecznie przez wieczność. Przez tą przysięgę gwiazdy utrzymują swoje kursy i On nazywał ich imionami, a one odpowiadają Jemu wiecznie przez wieczność. A w podobny sposób duchy wody, wiatrów, wszystkich zefirów i ich ścieżki ze wszystkich kwater wiatrów. Tam są chronione głosy grzmotu i światła błyskawic i tam są chronione izby gradu, izby szronu, izby mgły, izby deszczu i rosy. Wszyscy którzy wierzą i podziękują Panu Bogu i chwalą Jego z ich całych sił i ich żywotność jest w każdym ich czynie dziękczynienia, oni dziękują i chwalą i wychwalają imię Pana Boga zawsze i wiecznie. Przysięga ta jest potężna ponad nimi i przez to [oni są chronieni i] ich ścieżki są chronione i ich kurs nie jest zniszczony. Wielka radość była tam wśród nich i oni błogosławili i chwalili i wychwalanych ponieważ imię tego Syna Człowieka zostało im objawione.
- 90 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

A on będzie siedział na tronie jego Chwały i Synowi Człowieka zostaną podane wyroki, a on sprawi śmierć grzeszników, niech zostaną starci z oblicza ziemi, a ci co prowadził na manowce świat, zostaną związani łańcuchami i po ich zgromadzeniu w miejscu stracenia zostaną uwięzieni i wszystkie ich czyny znikną z oblicza ziemi. Odtąd tam nie będzie nikt przekupny, a ten Syna Człowieka ukaże się i zasiądzie na tronie Jego Chwały, a każdy złoczyńca będzie umierać przed jego obliczem, a słowo tego Syna Człowieka nadejdzie i będzie silne przed Panem. Rozdział 70 Potem zdarzyło się, że moje imię za życia zostało wyniesione z pośród tych co mieszkają na Ziemi do tego Syna Człowieka i do Pana Boga. Wyniesiony zostałem w Bożym wozie i moje imię znikło z pośród nich. Od tego dnia już nie zaliczano mnie do nich, a On umieścił mnie między dwoma wiatrami, między północnym i zachodnim, gdzie aniołowie brali powrozy aby wymierzyć dla mnie miejsce dla wybranego i prawego. Widziałem tam pierwszych ojców i prawych, którzy mieszkali w tym miejscu od początku. Rozdział 71 Potem zdarzyło się, że mój duch został przemieniony i to unosło mnie do niebios i widziałem świętych synów Boga. Stąpali Oni w płomieniach ognia, a ich odzież była biała i ich twarze świeciły jak śnieg. Widziałem dwa strumienie ognia i światło tamtego ognia świeciło jak hiacynt, upadłem na twarz przed Panem Bogiem. Anioł Michał [jeden z archaniołów] chwytał mnie za moją prawą rękę i podniósł mnie i prowadził mnie do wszystkich tajemnic Pokazał mi wszystkie tajemnice prawości. Pokazywał mi wszystkie tajemnice krańców niebios i wszystkie izby wszystkich gwiazd, wszystkie ciała świetlne, skąd one przystępują przed oblicze Świętego Pana. Przeniósł mego ducha do niebios nieba i widziałem tam jaka to była budowla zbudowana kryształów, a między tymi kryształami języki żywego ognia. A duch mój widział pas, który opasywał ten dom ognia i z jego czterech stronach były strumienie w pełne żywego ognia, które opasywały ten dom. A dookoła były Serafiny, Aniołowie i Ophannin i ci co nie śpią i chronią tron Jego chwały. Widziałem aniołów, których było miliony, okrążali ten dom. A Michał, Rafael, Gabriel, Fanuel i święci aniołowie, którzy są powyżej nieba, wchodzili do tego domu i wychodzili z tego domu, a Michał i Gabriel , Rafael i Fanuel i wielu świętych aniołów bez liku. A wśród nich Przywódca Dni, Jego głowa jest biała i czysta jak wełna, a Jego odzież nieopisana. Upadłem na twarz i całe moje ciało rozciągnęło się i mój duch został przemieniony. Płakałem głośno duchem siły i błogosławiłem, chwaliłem i wychwalałem, a te błogosławieństwa, które wychodziły z moich ust dobrze były przyjmowane przez Przywódcę Dni. Ten Przywódca Dni przychodził z Michałem i Gabrielem, Rafaelem i Fanuelem i z milionami Aniołów bez liku. [Pozostali przechodzili gdzie był Syn Człowieka jako towarzysz Przywódcy Dni. Henoch zapytał jednego z aniołów odnośnie Syna Człowieka kim był]. A Anioł podszedł do mnie i witał mnie swym głosem i mówił do mnie: „To jest Syn Człowieka, który urodził się w prawości i prawość utrzymał, a Przywódca Dni przerzuca prawość na niego”. A on mówił do mnie: „Ogłosi on pokój dla ciebie w imię nadchodzącego świata, dlatego nastąpi pokój od stworzenia świata i tak będzie dla ciebie wiecznie i na wieki. Wszyscy wyjdą na jego drogi podczas gdy prawi nigdy nie porzucą jego, z nim będą mieszkali, z nim będzie ich dziedzictwo i oni nie będą oddzieleni od niego wiecznie i na wieki. A taka tam będzie długość dni z tamtym Synem Człowieka, a prawi zaznają spokoju i prostej drogi w imię Pana Boga wiecznie i na wieki”.

- 91 -

ARISTOKLES – PLATON Oera Linda Boek

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Dokument z Ljudwerd spisany przez Hiddo Tonomath Ovira Linda jak wykazały badania w 1256 r. i przechowywany od roku 1869 r. w Leeuwarden w Holandii. Oera Linda Boek została napisana alfabetem będącym swoistą odmianą greckiego w języku starofryzyjskim będącym dialektem starogermańskim spokrewnionym z anglosaskim, zaliczanym już w XVI w do języków martwych. „Podczas całego lata Słońce kryło się za chmurami, jak gdyby nie chciało więcej wyjrzeć na ziemię. Panowała tu wieczna cisza i wilgotna mgła zawisła na kształt mokrego żagla ponad domami i polami. Powietrze było ciężkie i przygnębiające, a ludzie nie wiedzieli co radość i wesele. W czasie tej ciszy rozpoczęło się trzęsienie ziemi, jak gdyby zwiastujące jej zgon. Góry zionęły ogniem i płomieniami. Niektóre znów zapadały się w łono ziemi w innych natomiast miejscach góry wyrosły ponad powierzchnię ziemi. Aldland, nazywane przez żeglarzy Atlan, zniknęła, a rozszalałe fale wzniosły się tak wysoko ponad góry i doliny, że wszystko zostało zniszczone, a ci którzy uciekli przed ogniem zostali strąceni do wody. Ziemia płonęła nie tylko w kraju Finda lecz także w Twiskland (Germanii). Wszystkie lasy płonęły jeden za drugim, a gdy wiatr powiał w tej części ziemi, cały nasz kraj został pokryty popiołem. Rzeki zmieniły bieg, a u ich ujścia powstały nowe wyspy z piasku i tego co woda naniosła. Trwało tak trzy lata, kiedy nastąpił nareszcie spokój i lasy ukazały się ponownie. Wiele krajów zniknęło pod wodą, a w innych miejscach wynurzyły się nowe lądy ponad poziom wody, w Twiskland lasy zostały zniszczone w połowie kraju. Lud Finda nadciągnął grupami i osiedlił się na bezludnych terenach. A nasz naród został wytępiony, bądź przemieniony w niewolników. Inka, który w porcie Kadik oddzielił się ze swymi statkami od statków Neef-Tuna, pożeglował w kierunku zachodnim Oceanu w nadziei, że może uda mu się znaleźć część zatopionego kraju Atlan, może jakąś jego część wyżynną, która być może ocalała i tam znajdzie możliwość osiedlenia się. A Neef-Tuna pożeglował na Morze Środkowe, ale o Ince i jego towarzyszach już nikt nigdy więcej nic nie słyszał. Ja Hiddo Tonomath Ovira Linda, nakazuje mojemu synowi, Okke: ksiąg tych masz strzec jak ciała i duszy. Zawierają one historię całego naszego narodu. W ubiegłym roku uratowałem je podczas powodzi wraz z tobą i twoją matką. Niestety bardzo zmokły i musiałem je przepisać na cudzoziemskim papierze. Napisane w Ljudwerd w roku 3449 po zalaniu wodą Atland".

- 92 -

ARISTOKLES – PLATON Herodot – Dzieje

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Po śmierci Sezostrysa, jak opowiadali kapłani królem Egiptu został jego syn Feros. Ten nie podejmował żadnej wyprawy wojennej, bo spotkało go nieszczęście, że oślepł... Po nim przejął rządy królewskie człowiek z Memfis, który w języku Hellenów nazywał się Proteus. Za jego panowania rozegrała się wojna Trojańska... Egipcjanie uwolnieni od Etiopów, ponieważ w żadnym czasie nie potrafili żyć bez króla, ustanowili po rządach kapłana Ptaha (Hefajstosa) dwunastu królów, podzieliwszy cały Egipt na dwanaście powiatów. Ci spowinowacili się miedzy sobą i panowali według następujących zasad. Nie mieli ani nawzajem się obalać, ani dążyć do tego, ażeby jeden posiadł więcej od drugiego, lecz mieli żyć w najściślejszej przyjaźni. Zasady te, których niezłomnie przestrzegali, ustanowili z tego powodu. Zaraz na początku przy obejmowaniu rządów otrzymali wyrocznie, ze ten z nich kto ze spiżowej czary złoży libacje w świątyni Ptaha (Hefajstosa), będzie panował nad całym Egiptem. Albowiem schodzili się razem we wszystkich świątyniach. Postanowili także pozostawić po sobie wspólny pomnik i stosownie do tej decyzji zbudowali labirynt, który leży nieco powyżej Jeziora Mojrisa, całkiem blisko tak zwanego Miasta Krokodyli. Ten ja widziałem, a przewyższa on zaiste wszelki opis. Bo gdyby nawet ktoś razem zliczył wzniesione przez Hellenów mury i wykonane przez nich budowle, pokazałoby się, ze kosztowały one mniej trudu i wymagały mniejszych wydatków niż ten labirynt. A przecież także świątynie w Efezie i na Sasom godne są uwagi. Były wprawdzie i piramidy wyższe ponad wszelki opis, a każda z nich dorównywała wielu i wielkim helleńskim dziełom, ale oczywiście labirynt nawet piramidy prześcignął. Ma on mianowicie dwanaście krytych podwórców, których bramy stoją naprzeciw siebie, sześć zwróconych jest na północ, a sześć na południe, jedna obok drugiej, a od zewnątrz otacza je jeden i ten sam mur. Są w nim dwojakie komnaty, jedne podziemne, drugie nad tym w górze, w liczbie trzech tysięcy, po tysiąc pięćset z każdego rodzaju. Otóż nadziemne komnaty sam widziałem i przeszedłem, mowie tez o tym z własnej obserwacji, natomiast o podziemnych dowiedziałem się tylko z opowiadania. Przełożeni bowiem nad nimi Egipcjanie w żaden sposób nie chcieli ich pokazać, oświadczając, że są tam groby królów, którzy pierwotnie ten labirynt budowali oraz świętych krokodyli. Tak wiec o podziemnych komnatach mówimy tylko to, cośmy usłyszeli, a w górze, większe od dzieł ludzkich, widzieliśmy sami. Bo najrozmaitsze wyjścia przez sale i zakręty poprzez podwórce, wzbudzały w nas tysiączny podziw, gdyśmy z jednego podwórca przechodzili do komnat, a z komnat do korytarzy. A z korytarzy do innych sal i znowu do innych podwórców z komnat. Dach tego wszystkiego jest z kamienia podobnie jak ściany, ściany zaś pełne są wyrytych figur. Każdy podwórzec jest dookoła otoczony kolumnami z białego kamienia i jak najściślej spojonego z sobą kamienia. A do tego naroża, w miejscu gdzie kończy się labirynt, przylega piramida czterdziesto sążniowa, na której wyryte są wielkie figury. Droga do jej wnętrza idzie pod ziemią. Chociaż ten labirynt jest tak wielkim dziełem, jeszcze większy wzbudza podziw tak zwane Jezioro Mojrisa, obok którego ten labirynt jest zbudowany. Dotąd kierowały mną w opowiadaniu własne obserwacje, sąd i badania, odtąd zaś mam zamiar mówić o egipskiej historii wedle tego co o niej słyszałem ; znajdzie się przy tym niejedno, na co sam patrzyłem. O Menesie, pierwszym królu, opowiadali kapłani Ptaha [Hefajstosa], że naprzód budową tamy ubezpieczył Memfis przed zalewami Nilu. Cały Nil dotąd bowiem miał płynąć wzdłuż libijskiego łańcucha gór prosto na północ ku Libii, aż Menes powyżej, prawie o sto stadiów od
- 93 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Memfis wytworzył południowe ramię Nilu, skierował go za pomocą tam na wschód, w środek doliny, aby po stronie zachodniej [między rzeką a górami] uzyskać miejsce na założenie Memfis, przez usypanie tam osuszył stare łożysko, a rzekę za pomocą kanałów tak poprowadził, że płynęła środkiem między górami. Jeszcze teraz Persowie bardzo starannie pilnują tego ramienia Nilu, żeby płynęło odgrodzone od dawnego łożyska i chronią je co roku tamami. Gdyby bowiem rzeka miała tamę przerwać i w tym miejscu wylać, to całemu Memfis groziłoby niebezpieczeństwo zalewu. Kapłani Ptaha [Hefajstosa], wprowadzili Herodota do wnętrza świętego przybytku, który był wielki i pokazując wyliczali mu drewniane kolosy, bo każdy arcykapłan ustawia tam za swego życia własny posąg. Otóż kapłani wyliczając mi je i pokazując dowodzili, że za każdym razem syn następował po ojcu, a przechodzili je wszystkie po kolei, począwszy od posągu tego, co zmarł ostatnio, aż mi wszystkie pokazali. Było tych kolosów trzysta czterdzieści pięć i wykazali, że piromis od innego piromisa pochodził nie wywodząc ich rodu od boga. O Menesie, pierwszym królu, opowiadali kapłani, że naprzód budową tamy ubezpieczył Memfis przed zalewami Nilu. Cała bowiem rzeka miała wtedy płynąć wzdłuż piaszczystych gór ku Libii, dopóki Menes powyżej prawie o sto stadiów od Memfis nie wytworzył południowe ramię Nilu, przez usypanie tam, osuszył stare łożysko, a rzekę za pomocą kanałów tak poprowadził, że płynie między górami. I jeszcze teraz Persowie bardzo starannie pilnują tego ramienia Nilu, żeby rzeka płynęła odgrodzona od dawnego łożyska i chronią je co roku tamami. Gdyby bowiem rzeka miała tamę przerwać w tym miejscu wylać, to całemu Memfis groziłoby niebezpieczeństwo zalewu. Odgrodzone ramię Nilu zamieniło się w ląd stały, założył tam miasto, które teraz nazywa się Memfis, a od zewnątrz wkoło niego wykopał jezioro, od rzeki ku północy i ku zachodowi (bo w kierunku wschodnim sam Nil stanowi granicę); nadto wybudował w tym mieście świątynię Ptaha, która jest wielka i jak najbardziej zasługuje na wzmiankę. Po nim wyliczali kapłani na podstawie roczników królewskich imiona trzystu trzydziestu innych królów. Wśród tak wielu pokoleń ludzkich było osiemnastu Etiopów i jedna niewiasta tamtejsza, reszta mężowie egipscy. Ta niewiasta, która była królową, nazywała się tak samo jak owa królowa Babilonu - Nitokris. Ona to, jak opowiadali, pomściła swego brata, który był królem Egiptu, a Egipcjanie go zamordowali i jej oddali rządy. Mianowicie wybudowała bowiem bardzo długi podziemny gmach i chciała go niby to poświęcić, lecz w głębi duszy obmyśliła podstęp. Otóż zaprosiła do siebie tych Egipcjan, których uznała za najbardziej winnych mordu i dla wszystkich zastawiła ucztę, a kiedy ucztowali wpuściła do gmachu rzekę przez ukryty wielki kanał. O niej tylko tyle opowiadali dodając jeszcze, że po tym czynie rzuciła się do komnaty. pełnej żarzącego się popiołu, aby uniknąć zemsty. Reszta królów – nie podawali bowiem wcale wykazu ich czynów – nie miała dojść do żadnego blasku, z jedynym wyjątkiem ostatniego z nich – Mojrisa. Ten wykonał pamiętne dzieło, mianowicie propileje przy świątyni Ptaha (Hefajstosa), zwrócone na północ, dalej wykopał jezioro i wybudował na nim piramidy. Tyle więc miał dokonać, z pozostałych żaden niczym się nie odznaczył. Tych więc pomijając, uczynię wzmiankę o ich następcy, królu który się nazywał Sezostrys. Opowiadali o nim kapłani, że pierwszy na okrętach wojennych wyruszył z Zatoki Arabskiej i podbił ludy mieszkające wzdłuż Morza Czerwonego, dopóki nie dotarł do morza, które wskutek mielizn nie było już spławne dla okrętów. Gdy stamtąd powrócił do Egiptu, według opowiadania kapłanów, wyruszył z wielkim wojskiem przez ląd stały i podbijał wszystkie ludy, które mu zagradzały
- 94 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

drogę. Jeżeli wśród nich natrafił na jakiś lud dzielny i mocno przywiązany do swej wolności, wznosił słupy w ich kraju, na których napisy podawały imię Sezostrysa i nazwę jego ojczyzny i głosiły jak swą potęgą lud ów podbił. Jeśli zaś miasto bez walki i trudu zajął to wypisywał na słupach, a prócz tego jaszcze kazał wyryć srom żeński, chcąc przez to zaznaczyć ich tchórzostwo. Takich czynów dokonując ciągnął przez ląd stały, aż z Azji przeszedł do Europy i podbił Scytów i Traków. Ci też jak mi się zdaje byli najdalsi, do których dotarło wojsko egipskie. W ich bowiem kraju widać jeszcze wzniesione słupy, a dalej już się ich nie spotyka. Stąd zawróciwszy, zdążał do domu. A kiedy przybył nad rzekę Fasis, nie mogę już odtąd dokładnie podać, czy sam król Sezostrys oddzielił jakąś część swego wojska i tam ją pozostawił, czy też niektórzy jego żołnierze zniechęceni tułaczką, pozostali nad rzeką Fasis. Jest bowiem widoczne, że Kolchowie są Egipcjanami, a twierdzę tak, gdyż sam to przedtem zauważyłem, zanim usłyszałem od nich. Ponieważ sprawa leżała mi na sercu, zapytywałem jednych i drugich i raczej Kolchowie przypominali Egipcjan niż Egipcjanie Kolchów.

- 95 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Potop i opis początku świata wg przekazu Biblijnego Księga Rodzaju Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek dzień pierwszy. A potem Bóg rzekł: Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich! Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, Bóg nazwał to sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień drugi. A potem Bóg rzekł: Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha! A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł: Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona. I stało się tak. Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci. A potem Bóg rzekł: Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią. I stało się tak. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty. Potem Bóg rzekł: Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba! Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, pobłogosławił je tymi słowami: Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień piąty. Potem Bóg rzekł: Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów! I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. I rzekł Bóg: Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona. I stało się
- 96 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty. W ten sposób zostały ukończone niebo i ziemia oraz wszystkie jej zastępy [stworzeń]. A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając. Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi. Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby - wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. Z Edenu zaś wypływała rzeka, aby nawadniać ów ogród, i stamtąd się rozdzielała, dając początek czterem rzekom. Nazwa pierwszej - Piszon; jest to ta, która okrąża cały kraj Chawila, gdzie się znajduje złoto. A złoto owej krainy jest znakomite; tam jest także wonna żywica i kamień czerwony. Nazwa drugiej rzeki Gichon; okrąża ona cały kraj - Kusz. Nazwa rzeki trzeciej - Chiddekel; płynie ona na wschód od Aszszuru. Rzeka czwarta - to Perat. Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz. Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc. Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę istota żywa. I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny. Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta. Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu. A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? Niewiasta odpowiedziała wężowi: Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do
- 97 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę. Do niewiasty powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą. Do mężczyzny zaś Bóg rzekł: Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz! Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących. Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich. Po czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki. Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia. Mężczyzna zbliżył się do swej żony Ewy. A ona poczęła i urodziła Kaina, i rzekła: Otrzymałam mężczyznę od Pana. A potem urodziła jeszcze Abla, jego brata. Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować. Rzekł Kain do Abla, brata swego: Chodźmy na pole. A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. Wtedy Bóg zapytał Kaina: Gdzie jest brat twój, Abel? On odpowiedział: Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego? Rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi! Kain rzekł do Pana: Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro
- 98 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić! Ale Pan mu powiedział: O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie! Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu. Kain zbliżył się do swej żony, a ona poczęła i urodziła Henocha. Gdy Kain zbudował miasto, nazwał je imieniem swego syna: Henoch. Henoch był ojcem Irada, Irad ojcem Mechujaela, a Mechujael ojcem Metuszaela, Metuszael zaś Lameka. Lamek wziął sobie dwie żony. Imię jednej było Ada, a drugiej - Silla. Ada urodziła Jabala; on to był praojcem mieszkających pod namiotami i pasterzy. Brat jego nazywał się Jubal; od niego to pochodzą wszyscy grający na cytrze i na flecie. Silla - ona też urodziła Tubal-Kaina; był on kowalem, sporządzającym wszelkie narzędzia z brązu i z żelaza. Siostrą Tubal-Kaina była Naama. Lamek rzekł do swych żon, Ady i Silli: Słuchajcie, co wam powiem, żony Lameka. Nastawcie ucha na moje słowa: Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko - jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy! Adam raz jeszcze zbliżył się do swej żony i ta urodziła mu syna, któremu dała imię Set, gdyż - jak mówiła - dał mi Bóg potomka innego w zamian za Abla, którego zabił Kain. Setowi również urodził się syn; Set dał mu imię Enosz. Wtedy zaczęto wzywać imienia Pana. Oto rodowód potomków Adama. Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę "ludzie", wtedy gdy ich stworzył. Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako jego obraz, i dał mu na imię Set. A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki. Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziwięćset trzydzieści. I umarł. Gdy Set miał sto pięć lat, urodził mu się syn Enosz. A po urodzeniu się Enosza żył osiemset siedem lat i miał synów oraz córki. I umarł Set, przeżywszy ogółem dziewięćset dwanaście lat. Gdy Enosz miał dziewięćdziesiąt lat, urodził mu się syn Kenan. I żył Enosz po urodzeniu się Kenana osiemset piętnaście lat, i miał synów oraz córki. Enosz umarł, przeżywszy ogółem dziewięćset pięć lat. Gdy Kenan miał lat siedemdziesiąt, urodził mu się Mahalaleel. A po urodzeniu mu się Mahalaleela żył Kenan osiemset czterdzieści lat i miał synów i córki. I gdy Kenan przeżył ogółem dziewięćset dziesięć lat, umarł. Gdy Mahalaleel miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Jered. A po urodzeniu się Jereda żył osiemset trzydzieści lat i miał synów i córki. Gdy Mahalaleel miał ogółem osiemset dziewięćdziesiąt pięć lat, umarł. Gdy Jered miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn Henoch. A po urodzeniu się Henocha Jered żył osiemset lat i miał synów i córki. Jered przeżył ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata, i umarł. Gdy Henoch miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Metuszelach. Henoch po urodzeniu się Metuszelacha żył w przyjaźni z Bogiem trzysta lat i miał synów i córki. Ogólna liczba lat życia Henocha: trzysta sześćdziesiąt pięć. Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg. Gdy Metuszelach miał sto osiemdziesiąt siedem lat, urodził mu się syn Lamek. Po urodzeniu się Lameka żył jeszcze siedemset osiemdziesiąt dwa lata i miał synów i córki. Metuszelach umarł mając ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat. Gdy Lamek miał sto osiemdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn. A dając mu
- 99 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

imię Noe, powiedział: Ten niechaj nam będzie pociechą w naszej pracy i trudzie rąk naszych na ziemi, którą Pan przeklął. Lamek po urodzeniu się Noego żył pięćset dziewięćdziesiąt pięć lat i miał synów i córki. Umierając Lamek miał ogółem siedemset siedemdziesiąt siedem lat. A gdy Noe miał pięćset lat, urodzili mu się: Sem, Cham i Jafet. A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. Wtedy Bóg rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat. A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach. Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. Wreszcie Pan rzekł: Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem. Tylko Noego Pan darzył życzliwością. Oto dzieje Noego. Noe, człowiek prawy, wyróżniał się nieskazitelnością wśród współczesnych sobie ludzi; w przyjaźni z Bogiem żył Noe. A Noe był ojcem trzech synów: Sema, Chama i Jafeta. Ziemia została skażona w oczach Boga. Gdy Bóg widział, iż ziemia jest skażona, że wszyscy ludzie postępują na ziemi niegodziwie, rzekł do Noego: Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego, uczyń w arce przegrody i powlecz ją smołą wewnątrz i zewnątrz. A oto, jak masz ją wykonać: długość arki - trzysta łokci, pięćdziesiąt łokci jej szerokość i wysokość jej – trzydzieści łokci. Nakrycie arki, przepuszczające światło, sporządzisz na łokieć wysokie i zrobisz wejście do arki w jej bocznej ścianie; uczyń przegrody: dolną, drugą i trzecią. Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie, ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i z żonami twych synów. Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły. A ty nabierz sobie wszelkiej żywności - wszystkiego, co nadaje się do jedzenia - i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i na paszę dla zwierząt. I Noe wykonał wszystko tak, jak Bóg polecił mu uczynić. A potem Pan rzekł do Noego: Wejdź wraz z całą twą rodziną do arki, bo przekonałem się, że tylko ty jesteś wobec mnie prawy wśród tego pokolenia. Z wszelkich zwierząt czystych weź z sobą siedem samców i siedem samic, ze zwierząt zaś nieczystych po jednej parze: samca i samicę; również i z ptactwa - po siedem samców i po siedem samic, aby w ten sposób zachować ich potomstwo dla całej ziemi. Bo za siedem dni spuszczę na ziemię deszcz, który będzie padał czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aby wyniszczyć wszystko, co istnieje na powierzchni ziemi - cokolwiek stworzyłem. I spełnił Noe wszystko tak, jak mu Pan polecił. Noe miał sześćset lat, gdy nastał potop na ziemi. Noe wszedł z synami, z żoną i z żonami swych synów do arki, aby schronić się przed wodami potopu. Ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptactwa i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, po dwie sztuki, samiec i samica, weszły do Noego, do arki, tak jak mu Bóg rozkazał. A gdy upłynęło siedem dni, wody potopu spadły na ziemię. W roku sześćsetnym życia Noego, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły
- 100 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

się upusty nieba; przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy padał deszcz na ziemię. I właśnie owego dnia Noe oraz jego synowie, Sem, Cham i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów weszli do arki, a wraz z nimi wszelkie gatunki zwierząt, bydła, zwierząt pełzających po ziemi, wszelkiego ptactwa. Wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły po parze do Noego do arki. Gdy już weszły do arki samiec i samica każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał Noemu, Pan zamknął za nim drzwi. A potop trwał na ziemi czterdzieści dni i wody wezbrały, i podniosły arkę ponad ziemię. Kiedy przybywało coraz więcej wody i poziom jej podniósł się wysoko ponad ziemią, arka płynęła po powierzchni wód. Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. Wody się więc podniosły na piętnaście łokci ponad góry i zakryły je. Wszystkie istoty poruszające się na ziemi z ptactwa, bydła i innych zwierząt i z wszelkich jestestw, których było wielkie mnóstwo na ziemi, wyginęły wraz ze wszystkimi ludźmi. Wszystkie istoty, w których nozdrzach było ożywiające tchnienie życia, wszystkie, które żyły na lądzie, zginęły. I tak Bóg wygubił doszczętnie wszystko, co istniało na ziemi, od człowieka do bydła, zwierząt pełzających i ptactwa powietrznego; wszystko zostało doszczętnie wytępione z ziemi. Pozostał tylko Noe i to, co z nim było w arce. A wody stale się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni. Ale Bóg, pamiętając o Noem, o wszystkich istotach żywych i o wszystkich zwierzętach, które z nim były w arce, sprawił, że powiał wiatr nad całą ziemią i wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani tak, że deszcz przestał padać z nieba. Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły. Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górach Ararat. Woda wciąż opadała aż do miesiąca dziesiątego. W pierwszym dniu miesiąca dziesiątego ukazały się szczyty gór. A po czterdziestu dniach Noe, otworzywszy okno arki, które przedtem uczynił, wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na ziemi. Potem wypuścił z arki gołębicę, aby się przekonać, czy ustąpiły wody z powierzchni ziemi. Gołębica, nie znalazłszy miejsca, gdzie by mogła usiąść, wróciła do arki, bo jeszcze była woda na całej powierzchni ziemi; Noe, wyciągnąwszy rękę, schwytał ją i zabrał do arki. Przeczekawszy zaś jeszcze siedem dni, znów wypuścił z arki gołębicę i ta wróciła do niego pod wieczór, niosąc w dziobie świeży listek z drzewa oliwnego. Poznał więc Noe, że woda na ziemi opadła. I czekał jeszcze siedem dni, po czym wypuścił znów gołębicę, ale ona już nie powróciła do niego. W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody wyschły na ziemi, i Noe, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha. A kiedy w miesiącu drugim, w dniu dwudziestym siódmym ziemia wyschła, Bóg przemówił do Noego tymi słowami: Wyjdź z arki wraz z żoną, synami i z żonami twych synów. Wyprowadź też z sobą wszystkie istoty żywe: z ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi; niechaj rozejdą się po ziemi, niech będą płodne i niech się rozmnażają. Noe wyszedł więc z arki wraz z synami, żoną i z żonami swych synów. Wyszły też z arki wszelkie zwierzęta: różne gatunki zwierząt pełzających po ziemi i ptactwa, wszystko, co się porusza na ziemi. Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i
- 101 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

noc. Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie - upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata. Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga. Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie nad nią władzę. Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów: Ja, Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię. Po czym Bóg dodał: A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką istotą żywą, z każdym człowiekiem; i nie będzie już nigdy wód potopu na zniszczenie żadnego jestestwa. Gdy zatem będzie ten łuk na obłokach, patrząc na niego, wspomnę na przymierze wieczne między mną a wszelką istotą żyjącą w każdym ciele, które jest na ziemi. Rzekł Bóg do Noego: To jest znak przymierza, które zawarłem między Mną a wszystkimi istotami, jakie są na ziemi.

- 102 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Opis potopu wg Berossosa na podstawie przekazu Aleksandra Polihistora. W drugiej księdze historii Babilonii Berossosa znajduje się historia dziesięciu królów chaldejskich i omówieniu okresów ich panowania, które razem trwały sto dwadzieścia sarea czyli trzydzieści dwa tysiące lat, aż do potopu. Po śmierci Ardatesa władzę przejął jego syn, Xisuthrus i panował przez osiemnaście sarea. W tym czasie zdarzył się Wielki Potop, którego historia przedstawia się następująco. Xisuthrus miał widzenie, w którym objawił mu się Bóg, ostrzegając go, że piętnastego dnia miesiąca Daestus zdarzy się powódź, która zniszczy ludzkość. Bóg nakazał mu spisać historię początku, rozwoju i ostatecznego końca wszystkich spraw, aż do chwili obecnej oraz polecił zakopać te relacje w bezpiecznym miejscu, w mieście Słońca w Sippara. Rozkazał mu zbudować statek, zabrać ze sobą przyjaciół i krewnych oraz przechować na statku wszystko co potrzebne jest do utrzymania życia. Miał też zabrać ze sobą wszystkie gatunki zwierząt, które fruwają albo pełzają po ziemi i udać się na głęboką wodę. Xisuthrus zapytał więc Boga dokąd ma płynąć, a odpowiedź brzmiała : “Do Bogów”, na co Xisuthrus zaczął się modlić za ludzkość. Posłuchał boskiego ostrzeżenia i zbudował statek długi na pięć stadiów (888 m), a szeroki na dwa stadia (355 m). Wprowadził do niego wszystko, co przygotował, a na końcu zabrał żonę, dzieci i przyjaciół. Gdy powódź trochę już osłabła, Xisuthrus wysłał ze statku kilka ptaków. Te jednak nie znalazłszy żadnego pożywienia, ani miejsca do spoczynku powróciły na statek. Po kilku dniach posłał je znowu i tym razem powróciły, lecz nogi miały pobrudzone błotem. Powtórzył próbę po raz trzeci – ptaki już nie powróciły. Doszedł zatem do wniosku, że ziemia znajduje się już nad wodami. Zrobił otwór w statku i zauważył, iż zatrzymał się na zboczu góry. Opuścił go natychmiast wraz z żoną, córką i kapitanem. Xisuthrus oddał hołd ziemi, zbudował ołtarz i złożył ofiary bogom. Ponieważ wszystkie obowiązki zostały dobrze wypełnione, Xisuthrus i osoby towarzyszące, które opuściły statek zniknęły. Reszta, która pozostała na pokładzie, gdy zorientowała się, że tamci zniknęli, zaczęła lamentować i wzywać Xisuthrusa. Nie zobaczyli go jednak, lecz usłyszeli w powietrzu jego głos, który ostrzegał ich, by oddali bogom to, co im się należy. W podobny sposób dowiedzieli się, iż bogowie nagrodzili go za jego pobożność i zabrali go do siebie, oraz że ten sam zaszczyt spotkał jego żonę, córkę i kapitana. Obiecał im także pomoc w dotarciu do Babilonii i odszukaniu pism w Sippara, które mieli ogłosić całej ludzkości i dodał, że miejscem, w którym się znajdą będzie Armenia. Ludzie, którzy usłyszeli te słowa, złożyli bogom ofiary, zrobili okrążenie i udali się do Babilonu. W ten sposób statek osiadł w Armenii, częściowo zachował się w Corduarum montibus w Armenii, a tamtejsi mieszkańcy zeskrobują pokrywającą go smołę i używają jej jako leku i amuletu. I tak powrócili do Babilonii i odnalazłszy pisma w Sippara zaczęli budować miasta i wznosić świątynie. Babilon zapełnił się ludźmi. W dziesiątym pokoleniu po potopie żył wśród Chaldejczyków - Abraham mąż sprawiedliwy, wielki i świadom zjawisk niebieskich. Ojcem Abrama był Terach był zwykłym bałwochwalcą. Sam Abraham pisze o tej ojcowskiej skłonności w Apokalipsie Abrahama: "Ja, Abraham, przeznaczeniem bowiem moim było w owym czasie odprawianie służby ofiarnej mojego ojca Teracha przy jego drewnianych i kamiennych, i złotych, i srebrnych, i brązowych, bożkach. Udałem się więc raz do świątyni; ujrzałem tam, iż kamienny bożek Merumat przewrócił się
- 103 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

do przodu i leżał u stóp żelaznego bożka Nachona". Rodzice Abrahama wyznawali kult gwiazd - było to powszechnie przyjęte nie tylko przez Arabów i Egipcjan, Babilończyków i Minejów, lecz również przez wszystkie ludy starożytności. Ojciec Abrahama, Terach, pochodził z Ur w Chaldei, a służba gwiazdom była tam w zwyczaju od bardzo dawna. A więc i narodziny Abrahama wiązały się ściśle z układami gwiazd, o czym mówi zresztą przekaz żydowski: "Abraham, syn Teracha i Amtelai narodził się w Ur chaldejskim w miesiącu tiszri, około roku 1948 po Dniu Stworzenia, w noc narodzin Abrahama przyjaciele Teracha zebrali się na biesiadę. Ujrzeli wówczas niezwyczajną gwiazdę, jaka pojawiła się na wschodniej stronie nieba; i zdało się, że gwiazda owa porusza się niezwykle szybko i pochłania cztery inne gwiazdy, znajdujące się po czterech stronach nieba. Wszyscy dziwili się temu zjawisku". Zły król Nimrod, który był budowniczym miast i "dzielnym myśliwym przed Panem" - jak opowiada Mojżesz - dowiedział się od swoich astrologów, ze wkrótce narodzi się chłopiec, który zagrozi jego królestwu. Nimrod rozkazał więc na wszelki wypadek zabić 70 tysięcy noworodków płci męskiej. To zrozumiale, że matka Abrahama okropnie się wystraszyła i wraz z dzieckiem postanowiła ukryć się w jaskini, której mrok rozświetlało tylko promieniejące oblicze dziecięcia. Nikt niczego nie zauważył - poza archaniołem Gabrielem, który śpiesznie sfrunął z nieba, żeby nakarmić dziecko. Pewnego razu anioły ukryły Abrahama w chmurach i we mgle, dzięki czemu niewidoczny uszedł prześladowcom, innym razem budowniczowie wieży Babel wrzucili go do "rozpalonego pieca", bez szkody dla Abrahama. W Apokalipsie Abrahama - przedstawiono jak dwaj wysłannicy Najwyższego powiedli Abrahama "w niebo". Znalazłszy się wysoko nad Ziemią, Abraham ujrzał "coś niczem światło, nie do opisania" i "wielkie postacie wołające do siebie słowa, których nie rozumiałem". Abraham Pamięta dokładnie: wysokie miejsce, na którym stali, obracało się raz w górę, raz w dół - raz miał Ziemię pod sobą, potem widział w dole gwiazdy. Nawet specjaliści nie są pewni, czy Abraham w ogóle istniał. "Starożytne imię Ab-ram, które nie występuje nigdzie poza Księgą Rodzaju, znaczy 'wzniosły ojciec' albo 'ojciec jest wzniosły'. W Pierwszej Księdze Mojżeszowej czytamy: "A gdy wracał [Abram] po zwycięstwie nad Kedorlaomerem i królami, którzy z nim byli, wyszedł mu na spotkanie król Sodomy do doliny Szewe, doliny królewskiej. Melchisedek zaś, król Salemu, wyniósł chleb i wino. A był on kapłanem Boga Najwyższego i błogosławił mu mówiąc: Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, stworzyciela nieba i ziemi! I niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który wydal nieprzyjaciół twoich w ręce twoje! A Abram dał mu dziesięcinę ze wszystkiego".

- 104 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

P O T O P wg przekazów sumeryjskich Ut-napisztim mieszkał w mieście Szurupak nad Eufratem, gdzie ukazał mu się we śnie Bóg Ea i uprzedził go, iż zamierza ukarać ludzi potopem za popełnione grzechy. Tylko jego i jego rodzinę postanowił uchronić przed zagładą. Polecił mu więc zbudować wielką arkę i przenieść się tam wraz z całym dobytkiem, rodziną czeladzią i zwierzętami. Niebawem niebo zasnuła wielka czarna chmura i na ziemi zapanowały nieprzeniknione mroki. Przez sześć dni trwała ulewa: wszystko zatonęło w wodzie. Arka przybiła siódmego dnia do wierzchołka góry Nassir (Ararat). Wszystko co miałem, wziąłem ze sobą, cały dobytek mego życia załadowałem na okręt; rodzinę, wszystkich krewnych, zwierzęta z pola, bydło z pastwisk, rzemieślników, wszystko na okręcie pomieściłem. Wszedłem do okrętu i zawarłem wrota (...) Gdy wstała poranna jutrzenka, z widnokręgu nieba wzeszła czarna chmura (...) Nagle światło dnia w ciemność się zamienia, brat nie widzi już brata i nie poznawali się nawet mieszkańcy niebios. Bogowie z trwogi przed potopem umknęli, wspinając się do nieba boga Anu, gdzie jak psy skulili się pod ścianą.(...) Sześć dni i sześć nocy szalały po kraju wichry i fale potopu, huragan zniewolił ziemię. A gdy zaświtał dzień siódmy, burza przycichła. Potop, co srożył się niby armia wojowników, zelżał. Fale złagodniały, ucichły złe wiatry, potop już się nie wzbierał i stanął u kresu. Spojrzałem na wodę, już się nie burzyła, wszyscy ludzie utonęli w błocie! Iły sięgały dachów sadyb.(...) Patrzałem gdzie ląd, gdzie horyzont morza; w odległości dwunastu miar, ukazała się wyspa. Do góry Nassir dopłynął mój okręt, góra Nassir uchwyciła arkę, okręt stanął jak na kotwicy. Skoro nastał dzień siódmy wypuściłem gołębia, dałem mu polecieć, odleciał mój gołąb, lecz powrócił, nie miał gdzie spocząć, dlatego powrócił. Wypuściłem jaskółkę dałem jej polecieć, odleciała moja jaskółka, lecz znowu powróciła, nie miała gdzie spocząć dlatego powróciła. Zwolniłem kruka, puściłem go w świat. A kruk odleciał w dal, spostrzegł, że wody opadają; pożywia się, lata, kracze i już nie wraca. Księga Ezechiela w pierwszym rozdziale opisuje wóz Boga. Ezechiel - kapłan żydowski, żyjący w VI w. p.n.e., jeden z tak zwanych proroków większych, działał w Jerozolimie. 598-597 pne., został uprowadzony wraz z Izraelitami przez Nabuchodonozora II do Babilonii ("niewola babilońska"). Na wygnaniu podtrzymywał wiarę w powrót do ojczyzny i zastanawiał się nad kształtem przyszłego państwa żydowskiego. Zmarł na wygnaniu. Przypisuje się jemu autorstwo Księgi Ezechiela (ok. 585 pne.), którą przytacza żydowski Thalmud, a nie została zaliczona do kanonu Biblii. Znajduje się tutaj bez wątpienia opis lądownika Bogów - helikoptera o czterech skrzydłach. Wyobrażenie wozu. Rozdział 1 Stało się to nad rzeką Chebar w trzydziestym roku, w piątym dniu czwartego miesiąca, podczas gdy ja byłem pośród wygnańców, niebo otwarło się i widziałem boże wizję. A było to piątego dnia miesiąca , piątego roku, odkąd wraz z ludem Król Jehoiachin poszedł dźwigać pęta. Słowo Pana przyszło do kapłana Ezekiela, syna Buzi, w Chaldei. Tam ręka Pana przybyła do mnie. Ujrzałem burzę wichru, która nadeszła z północy, ogromna chmura błyszcząca ogniem owinięta w jasność, w środku
- 105 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

którego rdzeń ognia błyszczał jak złoty blask pożogi. Oto ujrzałem w ogniowym rdzeniu cztery postacie jakoby ludzkie, ale każda miała cztery twarze i cztery skrzydła i ich nogi chodziły prosto; podeszwy ich stóp były okrągłe. Oni skrzyli się z promieniami tak jak polerowany brąz. Ich twarze były takie: każdy z czterech miał twarz człowieka, ale na prawej stronie miał twarz lwa, a na lewej stronie twarz wołu, i w końcu każdy miał twarz orła. Ich twarze i ich skrzydła można było oglądać ze wszystkich czterech stron; oni skręcali gdy się poruszali, ale każdy szedł prosto naprzód. Każdy szedł prosto naprzód; dokądkolwiek ich duch zapragnąć iść, tam oni szli; oni skręcali kiedy oni poruszali się. Ludzkie ręce były pod ich skrzydłami i skrzydła jednych dotykały innych. Każdy miał dwa skrzydła rozciągające się powyżej tak że oni dotykali innego, podczas gdy dwa skrzydła pokrywały ciało każdego. Wśród żywych stworzeń coś jakby płonące węgle ognia można było oglądać; oni wydawali się jakoby pochodnie, ruszając się tam i z powrotem wśród żywych stworzeń. Ogień błyszczał, a z przodu tego wychodziły błyski błyskawicy. Gdy patrzałem na te żywe stworzenia, widziałem koła na ziemi, jedno obok każdego z czterech żywych stworzeń. Koła miały wygląd skrzącego się chryzolitu i wszystkie cztery wyglądały te samo: były zbudowane jakby jedno koło było wewnątrz innego. Mogły poruszać się w jakichkolwiek z czterech kierunków, w którym były zwrócone, bez zmieniania kierunku gdy się poruszały. Cztery z nich miały obręcze i widziałem, że ich obręcze były pełne oczu ze wszystkich stron dookoła. Gdy żywe stworzenia poruszały się, te koła ruszały się wraz nimi i kiedy żywe stworzenia podnosiły się z Ziemi, koła te też unosiły się, dokądkolwiek ich duch zapragnął iść, tam te koła szły i unosiły się wraz z żywymi stworzeniami; duch żywych stworzenia był w kołach. Ponad głowami żywych stworzeń, coś jakby firmament można było ujrzeć, wydawał się jak błyszczący kryształ, rozciągnięty powyżej ich głów. Poniżej firmamentu ich skrzydła były wyciągnięte, jedne ku innym. Każdy z nich miał dwa pokrywające jego ciało. Wtedy słyszałem dźwięk ich skrzydeł, jakby ryk potężnych wód, jak głos Wszechmocnego. Kiedy ruszały się, dźwięk zgiełk był jak odgłos hałasu armii (i gdy stały jeszcze, zniżając swe skrzydła). Powyżej firmamentu ponad ich głowami coś jakby tron można było dostrzec, wyglądał jak z szafiru. Na tym siedziała, w górze powyżej istota wyglądu człowieka. W górę od jego talii ja widziałem coś, co błyszczało jak electrum, zaś na dół od jego talii widziałem coś co wyglądało jak ogień, a był on otoczony wspaniałością. Wspaniałość, która otaczała go jak łuk zorzy, która ukazuje się w chmurach po deszczowym dniu. Taka była wizja sławy Pana.

- 106 -

ARISTOKLES – PLATON Posłowie

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Ostatnio [2006 r.] uczeni Szwedzcy znależli w Chinach datowane na okres 542 - 500 milionów lat, najstarszee skamienieliny odchodów, pochodzące od małego wodnego robaka należącego do rodziny "chaetognath", znanego jako strzałka, który mógł posiadać długość do 10 centymetrów. Naukowcy mają nadzieję odkryć przedhistoryczny ekosystem, dający pojęcie jak organizmy oddziaływały wzajemnie na siebie. Dotąd przypuszczano, że życie mikrobiologiczne pojawiło się na Ziemi ok. 65 mln. lat pne. w czasie uderzenia planetoidy w półwysep Jukatan. Jednak musiało powstać, znacznie wcześniej i w innych okolicznościach, jedno jest pewne, najpierw pojawiło się w praoceanie. Rozwój rozlicznych form życia następował wolno i wiele milionów lat musiało upłynąć zanim pojawiły się pierwsze ssaki. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Przybysze z planety Syriusza zainicjowali na Ziemi wystąpienie życia w jego rozumnej formie około 450 tys. lat temu, lub jeszcze wcześniej. Bowiem mimo usilnych starań "zatwardziałych wyznawców teorii Darwina", do tej pory nie udało się znaleźć, przejściowej formy pomiędzy małpoludami typu pithecantropus oraz homo sapiens (Cro Magnon). Doczesne szczątki człowieka rozumnego datowane na 450 tys. lat temu odnaleziono w Południowej Afryce. Według przekazów sumeryjskich przybyło na naszą planetę sześciuset przedstawicieli cywilizacji technicznej podzielonych na 12 oddziałów po 50 członków. Przybyli być może z którejś planety Syriusza, celem wydobywania złota, srebra, platyny, ołowiu, rtęci i innych minerałów. Początkowo zamierzali wydobywać metale z wód oceanu, ale gdy ten zamiar nie powiódł się postanowiono wydobywać minerały kopaniach w kraju Arali - Ofir. Warunki pracy w głębokich kopalniach południowo - afrykańskich były nieznośne – wkrótce wielu z nich się zbuntowało i odmówiło dalszej pracy. Niejako tą informację potwierdzają więc wzmianki w Biblii o upadłych aniołach. Wg tabliczek sumeryjskich do tej żmudnej pracy zaczęto wykorzystywać istniejących praludzi (pitekantropus), których nie potrafiono jednak okiełznać. Wówczas areopag złożony z dwunastu przywódców zadecydował o stworzeniu niewolników, którzy zastąpią bogów w tej trudnej pracy. Postanowiono zmodyfikować genetycznie pewien gatunek małp człekokształtnych, nie wykorzystano w tym celu pitekantropów, ponieważ nadal obawiano się ich nieprzewidywalnego zachowania i nieposłuszeństwa. Odpowiednio przygotowano jajo samicy małpy człekokształtnej, które zapłodnił, jeden z bogów Enki, następnie zapłodnione jajo umieszczono w łonie bogini Nimursag. Osobnicy zrodzeni w wyniku takich zabiegów byli najczęściej bezpłodni, a poza tym charakteryzowali się wieloma wadami genetycznymi, które sumiennie wylicza jedna z tabliczek sumeryjskich, a więc niemożność zatrzymania moczu, wady nerek i wątroby. Takich nienormalnych dzieci bogini Nimursag powiła sześcioro. Później tą technikę udoskonalono i pierwszym udanym osobnikiem był Adapa, którego wydała na świat bogini Ninki. Niewątpliwy ten sukces spowodował, że rozpoczęto produkcję seryjną - pierwszą serię udoskonalonych osobników nazwano Adamu. Rozumne życie na Ziemi zostało zainicjowane prawdopodobnie poprzez wprowadzanie genów własnych Bogów i dokonywanie mutacji genetycznych oraz sprawdzanie jak wytworzone przez nich istoty zachowują się w środowisku ziemskim. Działanie takie jest przecież zrozumiałe choćby z czysto ludzkiego punktu widzenia, znane jest przecież pojęcie uszlachetniania rasy włościan w feudalnej Europie. W celu zapewnienia czystości rasowej początkowo ludzi
- 107 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

umieszczono w enklawie zwanej Edenem lub Rajem, istotną w tej materii jest przestroga zawarta w Biblii dotycząca mieszania się ludzi ze zwierzętami. Po wykonaniu tej misji “Bogowie” powrócili na swoją planetę, pozostawiono na Ziemi władcę, którym jako pierwszy został O z y r y s - D i o n i z o s . Później jeszcze przed opuszczeniem Ziemi przez O z y r y s a , pozostawiono Nadzorców i ustanowiono gubernatora, którym został H e n o c h . Przez pewien czas Nadzorcy zamieszkiwali na ziemi razem z ludźmi, wspomina o tym również Biblia, uczyli ich podstawowych pojęć i zajęć. Oczywiście była to wysoko rozwinięta cywilizacja zdolna przewidzieć wystąpienie i skutki kataklizmu na skalę globalną, a takim był niewątpliwie potop. Nibiru – Marduk przechwycony przez nasz system planetarny co 17 741 lat zbliża się do ziemi powodując trzęsienia ziemi i inne kataklizmy. Przyczyną biblijnego potopu mogło być takie właśnie wydarzenie kosmiczne. Przybyła ekspedycja ratunkowa, w skład której wchodzili Bogowie Olimpijscy, zaniepokojeni losem stworzonej przez siebie cywilizacji na wiele lat, a może nawet stuleci przed zaistnieniem hipotetycznego potopu. Przybysze postanowili uratować najbardziej wartościowe jednostki ludzkie i większość gatunków zwierząt, oczywiście nie obyło się bez ofiar wyginęła większa część ludności oraz wiele gatunków zwierząt m. in. mamuty. Być może Edenem lub Rajem była odizolowana wyspa na Atlantyku – Atlantyda lub może dolina obecnego Morza Czarnego, zalana przez wody Morza Śródziemnego pod koniec ostatniego zlodowacenia, albo kontynent Mu, zajmujący obszar Mórz Południowych zniszczony przez wybuch wulkanu na Sumatrze ca 80 tys. lat temu. Sumerowie uważali, że system słoneczny składa się z dwunastu ciał niebieskich. W skład tego układu wchodziła dziesiąta planeta – nieznana współczesnej nauce: Nibiru – Marduk poruszająca się po wydłużonej orbicie eliptycznej o okresie obiegu wokół Słońca (1 sarea = 3 600 lat). Dziesiąta planeta, którą Sumerowie nazywali Tiamat, a Grecy Faetonem początkowo obiegała Słońce pomiędzy Marsem i Jowiszem. Planeta owa miała taką samą orbitę jak obecnie asteroida Ceres tzn. okres obiegu wokół Słońca wynosił 1 682 dni, przecinała orbitę Marsa co 1172 dni, a Jowisza co 2748 dni. Według informacji Sumerów Nibiru – Marduk został przechwycony przez nasz system i co 17 742 lata zbliża się do ziemi powodując trzęsienia ziemi i inne kataklizmy. Jak twierdzą Sumerowie skrzydlata planeta Nibiru – Marduk jest wówczas widoczna gołym okiem na południowo – wschodnim niebie. Sumerowie podali również miejsce kosmodromu, na którym miały lądować prehistoryczne pojazdy kosmiczne, wg tych informacji bogowie lądowali na terenie obecnej Arabii Saudyjskiej ok. 150 km na północny wschód od miejscowości Djouph na 30o długości północnej i 44,15o szerokości wschodniej, więc niedaleko istniejącego rurociągu naftowego. Sumerowie podawali ciała niebieskie kolejności w odwrotnej od obecnie przyjętej – taka numeracja wyraźnie wskazuje na pochodzenie z zewnątrz naszego układu słonecznego: 1 2 3 4 5 6 Nibiru – Marduk Pluton – Gaga Neptun – Ea Uran – Amu Saturn – Anshar Jowisz – Kishar
- 108 -

7 8 9 10 11 12

Mars – Lamu Ziemia – Ti Księżyc – Kingu Wenus – Lamamu Merkury – Mumu Słońce – Apsu

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Syriusz jest najbliższą gwiazdą naszego Słońca – odległość 9 lat świetlnych i najjaśniejszą - jej wielkość gwiazdowa wynosi 1,58. Układ Syriusza składa się przynajmniej z dwóch gwiazd Syriusza A i Syriusza B, który jest gwiazdą neutronową - białym karłem o średnicy ca 30 000 km czyli zaledwie 2,5 razy większy od Ziemi - masa gwiazdowa 0,98 gęstość 50 000 razy większa od gęstości wody. Okres obiegu tego układu wokół wspólnego środka ciężkości wynosi 50 lat. Tyle wiedza współczesna, natomiast Dogonowie prymitywne plemię z Mali zna jeszcze Syriusza C oraz twierdzą, że wokół Syriusza C porusza się planeta, z którą kojarzą pojawienie się życia na Ziemi. Według obliczeń astronomów około 4,5 mln. lat temu nastąpiło zderzenie kosmiczne Tiamat ze znacznie większym obiektem kosmicznym Nibiru – Marduk. Sprawą wątpliwą jest aby w tym czasie istniał rodzaj ludzki, zatem o ile astronomie nie mylą się, informacja o tym zdarzeniu mogła zostać przekazane ludziom tylko przez Bogów. W wyniku tego kataklizmu powstał pas asteroid między Marsem i Jowiszem, a także nasz Księżyc. Istotnym potwierdzeniem wystąpienia potopu jest Wielka Grota w ShaniDar w Kurdystanie, na terenie Iraku, u zbiegu granic Turcji i Iranu, w bezpośredniej bliskości góry Ararat, na wysokości 750 m n.p.m., która stanowi doskonałą ilustracje historii ludzkości ostatnich 100 000 lat. Z wykopalisk wynika, że Wielka Grota w Shani-Dar zamieszkiwana była przez przynajmniej 100 000 lat [wg datowania 14C], a wielki kataklizm - potop nawiedził te tereny około 12 000 lat temu i wypłukał warstwę ziemi o grubości ca 10 m. Istnieje poważne podejrzenie, że odkryte przez Wooleya, w 1922 r. koło miasta Ur w Mezopotamii, pod dwu i pół metrową warstwą gliny i mułu rzecznego, bogate grobowce Króla A-Bar-Gi i Królowej Shub-Ad w istocie są grobowcami władców Miasta-Państwa Ur przed potopem. Król A-Bar-Gi i Królowa Shub-Ad nie występują w żadnym spisie dynastycznym międzyrzecza. W pośmiertnej drodze towarzyszył im cały dwór: Królowi 62 dworzan, natomiast Królowej: 68 dwórek. W grobach tych znaleziono liczne wyroby ze złota: diademy, puchary, kubki, okucia harfy wyobrażające głowy byków, srebra: diademy, elementy uzbrojenia, lapis lazuli: paciorki, ornamenty figuralne, konchy i miedzi: hełmy, dzidy oraz dziwny rydwan z płozami zamiast kół zaprzężony w osły, wozy zaprzężone w woły, tron królewski ze srebrnymi okuciami wyobrażającymi głowy lwów. Znaleziska wyraźnie sugeruje, że mamy do czynienia z wiekiem srebra, nie znaleziono bowiem w tych grobach żadnych przedmiotów z brązu, a jedynie wyroby z miedzi. Groby te są niewątpliwie błędnie datowane przez oficjalną archeologię na ca !!! 2 900 lat pne. Atlantyda wg przekazu Platona miała powierzchnię ca 200 tys. km2. Nazwa Atlantyda wg przekazu fryzyjskiego Oera Linda Boek znaczy Stara Ziemia [Atlantis – Altland – Aldland]. Dopiero Abraham mąż sprawiedliwy i wielki usunął z praktyk religijnych międzyrzecza zwyczaj składania bogom krwawych ofiar z pierworodnych dzieci i zastępowanie ich barankiem ofiarnym. Amenhotep IV - Echnaton [1369 - 1332 pne.] był synem Amenhotepa III i Królowej Tiy, pochodzenia hebrajskiego i był dziesiątym Królem osiemnastej Dynastii. Faraon ten uznany został heretykiem. Egipt nigdy nie był bardziej bogaty, bardziej potężny, ani bardziej bezpieczny. Echnaton żył w szczytowym punkcie cesarskiej sławy Egiptu. Wzdłuż Nilu budowano setki świątyń oddając hołd Bogom. Egipcjanie wierzyli, że Egipt będzie prosperował, gdy Bogowie będą zadowoleni. Echnaton i jego rodzina mieszkali w Tebach, wielkim ośrodku pobożności, miasta należało do Boga Amuna. Tysiące Kapłanów służyło Bogom, dużo zarabiając na
- 109 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

wykonywaniu kultów religijnych połączonych z czcią Bogów. Przypuszczalnie Echnaton jako dziecko był wygnańcem rodziny, ponieważ cierpiał na chorobę genetyczną. W roku 1352 pne. Echnaton wstąpił na tron po śmierci swego ojca Amenhotepa III, choć był właściwie nastolatkiem, ale takie było życzenie Królowej Tiy, jednak dzierżył tron dość krótko, panowanie Echnatona trwało 16 lat. Był to trudny okres w egipskiej historii, wielu uczonych utrzymuje, że Echnaton był odpowiedzialny za ten upadek, choć wiele dowodów wskazuje, że schyłek już zaczął się wcześniej. Przypuszczalnie w celu zmniejszenia polityczną potęgi kasty Kapłanów Echnaton dokonał reformę religii rugującą z Egiptu politeizm, zastępując wiarę w wielu Bogów przez monoteizm skupiony wokół Ra-Atona, Boga słonecznego dysku. Echnaton był zapewne prekursorem monoteizmu - stworzył w państwie faraonów w pełni monoteistyczną religię Ra-Atona. Zapewne te religia miała wpływ na misję Mojżesza, która miała na celu uporządkowanie, a jednocześnie sformalizowanie zasad funkcjonowania społeczności ludzkiej. Bóg ustanowił i nadał ludziom Dekalog i zapewne wielokrotnie odbywały się drobne ingerencje w losy ludzkości. Wszystko wskazuje na to, że postęp rozwoju cywilizacji ludzkiej jest nadal monitorowany przez „Bogów”. Należy przypuszczać, że z chwilą gdy osiągniemy akceptowalny przez nich poziom moralny, intelektualny i techniczny, być może dojdzie do otwartego zbliżenia z tą cywilizacją. W. J. S.

- 110 -

ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA

Opracował Włodzimierz J. Szypura

Puszczając wodze fantazji i przyjmując pewne założenia z prastarych przekazów: 1. Rok 0 = -1 r. pne. 2. Narodzenie Chrystusa nastąpiło w -4 r. w czasie ostatniego zbliżenia Marduka. 3. Potop nastąpił -8 498 r. podczas ostatniego zbliżenia Marduka i globalnej katastrofy. 4. Okres obiegu Marduka wokół Słońca wynosi 3 600 lat Juliańskich = 3 548 lat. 5. Co 5 okresów obiegu Marduka a więc co 18 000 lat Juliańskich = 17 742 lat następuje katastroficzne zbliżenie z Ziemią. Przy takich założeniach można określić, że następne zbliżenie Marduka do Ziemi wystąpi ok. 3 544 roku, zaś następny kataklizm nastąpi ok. roku 9 242. Czas życia i datowania wg Biblii: Imię Adam Set Enosz Kenan Mahalaleel Jered Henoch Metuszelach Lamek Noah Długość życia 830 912 905 910 895 962 365 969 777 950 Potop Czas ur. od ur. Data ur. Czas Adama bezwględny 0 130 105 99 70 65 162 65 187 182 1665 -10 163 -10 033 -10 058 -10 064 -10 093 -10 098 -10 001 -10 098 -9 976 -9 981 -8 498

- 111 -

Starożytni Bogowie SUMER Ki El Tiamat An – Anu Anshar Enki Ninlil Istar Inanna Ptah Nergal Ereshkigal Utu Marduk Ea Ninhursag Gilgamesh Sin Izyda Ozyrys Set Oros Ea * - dotyczy Judaizmu Thoth Maat Ares Herakles Demeter; Selene Dionisos Tyfon Apollo Hermes Henoch* Mars Herkules Ceres; Luna Bacchus Lamek* Anubis Hathor Amon Neith Atan, Horus Tefnut Ra EGIPT Gaja Uranos Pontos Kronos Reja Zeus Hera Atena Artemis Posejdon Hefajstos Hestia Hades Afrodyta Helios Faeton Prometeusz Jowisz Junona Minerwa Diana Neptun Wulkan Westa Pluton Wenus Sol GRECJA Gea RZYM

System miar starożytnej Grecji Miary długości: Daktylos – cal Palajste – piędź Pus – stopa Pygon Pechys – łokieć Orgyja – sążeń Plethron Stadion Parasang Stathmos - staje Wagi i pieniądze: Obol Drachma Mina [uncja] Talent 0,73 g srebra = 6 oboli 4,36 g srebra = 100 drachm 0,44 kg srebra = 33 g złota = 60 min 26,2 kg srebra = 2 kg złota. = 4 cale = 16 cali = 20 cali = 1,5 stopy = 6 stóp = 100 stóp = 600 stóp = 30 stadiów = 150 stadiów 1,85 cm 7,40 cm 29,6 cm 37 cm 44,4 cm 1,776 m 29,6 m 177,6 m 5,328 km 26,64 km

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful