WSTE;P

Bedac kuiniq formy, laboratorium ioyobraini, a toiec stooj« ambicja najwyiszq, poezja nouroczesna - nie iywiolowo jak poezja wszystkich czasota, ale z maksymalnq swiadomosciq celow i poczuciem ryzyka - tak jak od potocznej motoy; odchodzi od potocznych toyobraien; potocznych WZrltszen i ustawia sobie iolasne widnokrftgi i perspektywy r6wnolegle do ioidnokrftg6w i perspektyw nowoczesnej muzyki, nowoczesnego rnalarstwa, nowoczesnej filozofii, nowoczesnej nauki takie. Wsp6lzaleinosc sztuk, ale nie tylko sztuk, wsp6lzaleinoH: odleglych dziedzin ducha jest wiftksza, nii sift zwyklo sqdzic. Badacz znalazlby zwiqzki lqczace poezjft nie tylko z filozofiq - zwiqzki program owe, punktow wyjscia - ale takie z medycynq, fizjologia, ale z fizykq takze. Dzisiejszy regres postnadrealistyczny na przyklad, polegajacy na programowej dekompozycji wyobraini, tak jak jest odbiciem og6lnej panujqcej w kulturze dezintegracji, stanowi takie w jakims stopniu reintronizacje przypadku (re-intronizacje, gdyi przypadek tak w poezji, jak w filozofii juz nosil korone), ktory nowoczesna fizyka winkrustowala w obraz swiata. Poezja, sztuka w ogale reaguje na bodice zetaszad, na wszystkie bodice. SkompUkowanie dzisiejszego swiata lezy u podstaw jej skomplikowania, ktore bynajmniej nie jest, jak sift to takie zwyklo sqdzic, przez niq zawinione.

I Jtll I ('II i I I11I I 111.(. ,i nia nadqzajqce ioidza w skompliko,'If II /I " ", l ( . ~/"ki, clzisiejszej poezji (pozostmlmy przy 1'" 111(, Ij{ ,hlwo, proces "wyszumiania sie" mlodosci.

J I nus I ( III /'I'(I,'!l(uiuszna diagnoza powinna dac do mysienia. , If /JlII '111m ' taielou nie [edna, ale wiele juz kolejnych /111"'/,, ' ,,%111/1.i", "szumienie" jest zjawiskiem 'obliczalnym, ,.1 "/11 11.l'fw l jest juz metoda. C6z z tego, ie niedostrzegalna

o( IIi, !lie wycwiczonym i nie uprzedzonym. okiem? Domagac

,; I/rl .fztnlli, od poezji latiaoici i prostoty w dzisiejszym czasie ,r1lnta to nic innego, jak domagai sie nieszczerosci. Wi(jc co? Wi c sztuha ma bye [asada maskujaca wulkan? Wiqc poezja ma bye arhadyiskirn. gaikiem uprawianym na kraterze? Nie nadaia[nee urra.ilituosci przytaczajq sto argument6w, sto analogii, nie • toidzac, zapatrzone w przeszlosc, ie wszystkie sq juz nieaktualne. Nieaktualne, gdyz roztoo] sztuki, rozwoj literatury, roziao] nauhi jest w mijajqcym p6lwieczu bez precedensu, w ciagu lat kilhudziesieciu dokonaly sie przeobraienia w skali tysiaclecia. Malarstwo od Cezanne' a do Mondriana i Klee, muzyka od Debussy' ego do Stockhausena - jakiez natloczenie hierunhot», tendencji, styl6wI Po wiese od joyce' a do Butora zawiera kilkakrotnie toiece] odkrye i impas6w niz caly wiek XIX, kt6ry byl przeciez stuleciem poioieici. W ciagu lat piecdziesieciu bohater powiesciowy zdqzyl przejH przez wszystkie osoby honiugacji, aby sie wreszcie rozlozye juz nie tylko na gesty i odruchy, ale mikrorefleksy, mikroelementy psychiki, ktore ioioda tak niezalezny tryb iycia jak czesci swiata. Piszqc to w tej chwili nie zachlystuje sift, 0 nie, bynajmniej, stwierdzam. jakiei sie bowiem zachlystytoac tym pedem. znoszacym poza streje bezpieczeftstwa wyobraini osiadlych i ustalonych pojqe, zmusza[acym do ustawicznego przeioartoiciouryioania, ustawicznego przeobraiania sie i rewidowania stosunku do swiata? [akzez sie zachlystytoai' zmiennoscia i nieobliczalnoicia siebie? Sztuka jak plug idzie za nauka, za cywilizacjq, i odkrywane przez nie dziedziny humanizuje. Sztuka jak radar wybiega na{JTz6d i wy-

6

,1" J tttje z przyszioici gl'OZY i olsnienia. To ona, sztuka 1.,lrtSnie - bo c6z poza niq? - oswaja uryobrainie z nieobli, nlnoscia, z zagraiajacym ponadludzkim, kosmicznym niebez,'/1' zensttaem, daje wymiary ludzkiego przerazenia i ludzkiej IIi pojp,tosci. A fiJiat nie zatrzymuje sip, w gwaltownym prornsie przeobraien, nauka i technologia gnaja go tociai naprzod, IIft/Jrz6d, i te drogi swiata w przyszlosc to sq wlasnie nieuniknione drogi tayobraini. Stan wrzenia dzisiejszej sztuki jest nie do zahamowania.

To praicda, ie tea trtoajacy juz jJ61 wieku proces nie na wszystkich etapacli jest zwyciqski. I nowoczesne malarsttao, i muzyka, i nowoczesna poezja, i powiesc maja swoje impasy, Marsz naprz6d - w dal, wzwyz, w glqb - jest nieuchronny od pomylek. Ale blad w nowoczesnej sztuce, tak jak - wedlug receptury j. R. Opp'enheimera - w nowoczesnej fizyce jest nie ostrzeieniem, ale tolasnie etapem, etapem nieuniknionym, ktDry trzeba przebyf:, a nie ominac. jedyne drogi zakazane - to drogi toiodace wstecz. Dlatego epigonstwo nie jest dzisiaj tylko zjawiskiem negatywnym estetycznie. Epigonska sztuka, usypia[ac wrailiwosf:, oslabia zdolnosc przyiecia nowych form siaiata, a unec demobilizuje cywilizacyjnie. Sprzyja dalszej dezintegracji, utrwala stan rozdarcia miedzy tym, co bylo, a tym, co jest i bedzie. Epigonsttoo jest dzisiaj zjawiskiem negatywnym spolecznie w najszerszym tego pojecia zakresie.

A przeciei notaoczesna sztuka, a nowoczesna poezja przede wszystkim, nie spelnia - tego nie da sie ukryf: - tych nadziei, jakie sie ze sztuka zatasze laczylo, ldac za swojq ambicjq najtay isza, totoarzyszac lub wyprzedzajqc cywilizacyjny impet nauhi, poezja - i to jest tolasnie cena ryzyka - draiac, umikajac, wznoszqc sie na coraz dalszy, coraz gllibszy, coraz wyiszy punkt widzenia zataeia pole dohoiadczen. Czlowiek i swiat sq coraz dokladniej wyjalowieni z - m6wiqc nieprecyzyjnie, ale obszernie - ogolnosci i zjawiajq sie w sztuce nie jako olbrzymie antynomiczne calosci, ale jako poszczegol-

7

til I ," It. (:lSi) /'·ty. W stuoirn. marszu naprzod, w marszu

rlfI"'III~lf /It (10 "owe tereny i eele wyraienia poezja, coraz 1110 tl. ,(I j III)" Iii Sima, coraz bardziej we wlasn ym pragnieniu Il(d.I'/'()1/,(}'wa, i nie chce, i nie jest w stanie udzwignai ealego '~()7n/J/'IJ".fIj xagadnien, ktorym przez wieki obrosly i swiat, i czlowieczenstwo. W swoich najambitniejszycb weieleniaeh szczog6lowa, precyzyjna, konstruktywna, [asna, odrzuca programouro wielkie ogolniki, obszerne pojecia i olbrzymie wzruszenia, wznoszqe gmach wizji funkejonalny, bez perspektyw na zadna nieskonczonoic. Zawsze, ezy wtedy, kiedy dqiy do [ednarazowej, niepowtarzalnej [ormy dla iozruszenia, odkrywajqe "nowq sytuacje liryczna odpoioiadaiaca zmienione] sytuaeji obyczajowej" (Przybos), ezy wtedy, kiedy pragnie sttaorzyc formule ogarniajaca sens i nonsens eywilizaeji (Saint-John Perse), ezy wtedy, kiedy ehee rozjasnii ciemnosci niepokalanym, piertaszym blashiem slowa (Ponge) - poezja jest aseetyezna w samoograniczeniu. N awet wowczas, kiedy buszuje w nieokreslonosci, jak nadrealizm, to i wtedy z programotae] szarlatanerii ehee skomponoiaai aperature precyzji, pryzmat do rozszczepiania uiidma ciemnosci. Zapatrzona zazdrosnie w odkryeia nauki, swojo, wizjq rywalizuje z metodami badawczymi medycyny czy fizyki, zafaseynowana cudem teehniki, rezygnuje z praiaa do wlasnej cudoumosci. To zapatrzenie nie jest bezkame. Dueh specjalizacji rozszerza swoje krolestwo. Doznanie, przezycie uttaoru poetyckiego jest coraz bardziej specjalistyczne, nie tylko dletego, ie wymaga opanoiaania wiedzy i teehniki tayobraini, ale dlatego takze, ie to przeiycie ma programouio ograniczone perspektywy, zamyha sie w odtad-dotad, bo kaida sonda i kaidy wzlot metafory so, eelne, to znaezy doceloiae, bez przedluiefz, bez zapozyczen i bez zoboioiazan. Poezja notooezesna, tak jak [ilozojia, jak wszystko, co ehee nado,iyc za przeobraieniem sie swiata - zertuala z amatorszczyzna. Klerk nowoezesny wloiyl kitel laboranta. Metafora poetycka przylega lciile do konkretnej rzeczy,

8

II przeciez rzeczy niemozluae sq nadal, coz je wyrazi? Z roz-

, nrzeniem sift swiata rozszerza sie takie pojemnosc jego sensu, III iqz nieokreslonego. Wielkie ogolniki, obszerne pojecia i niel11{arnione wzruszenia unoszq sie ponad siera doznasi cywiliza,.yjnych. N owa fizyka jeszcze zaostrza ich aktualnosc. Czy nieuniknione drogi nowoczesnej poezji musza je omijaf:? Czy ' wynalazczosc poezji wyklucza jej nieograniczonoSf:?

Sa to pytania retoryczne. Zadaje je istniejacym. juz odpowiedziom. R6wnolegle bowiem do zwqtpien 0 zaurezone] funkcji nowoczesnej sztuki, w przestrzeni z grubsza biorac lat czterdziestu rozwija sie poezja ogarniaiaca wszystkie zakresy mysli i wzruszenia. Jest to poezja Jules Superoielle'a.

Poezja Jules Superuielle' a powstawala roumoczesnie z burza i naporem wszystkich awangard i modernizm6w wspolczesnych. Jej poczqtki przypadajq na narodziny ruchu Dada. Tytul pierwszego tomiku Superuielle' a Poe m e s del' hum 0 u r t r is t e, jest nie tyle naunazaniem, ile paralela program6w artystycznych tych lat, kiedy po burleshach Jarry:ego i pierwszym nadrealistycznym dramacie M am e II e s de T i r es i a s Apollinaire'a rodzi sie nowoczesne poczucie humoru lirycznego, a w dalszym przediuzeniu wyzwalajqca, antycelebracyjna i antyretoryczna funkcja metajory. Podkreilam ten moment, gdyz humor li1'yczny [aho mani/estacja odrebnosci wobee swiata jest jednym ze wSP'olczynnik6w dzisiejszej literaiury, od Kailii i Apollinaire' a poczaursz». To takze jedno, moze najmniej zawodne z hryterioi» noiaoczesnoici. Wyzwalajqcy smiech metafory poetyckiej jest tym novum, kt6rego nie zna poez]a dawniejsza, gdzie obraz jest przede ioszysthim. powi~kszeniem, uczczeniem swiata. Dzisiaj smiech. - jak u zrodel pieriaszego wzruszenia, w prapoezji i we ioszysthicli poezjach P1'Y17litywnych - jako uiyraz zdumienia swiat em wdziera sift uiszedzie, nawet do wzlot6w ekstatycznych (nie darmo ten 1'ewolucyjny smiech metafory uslyszeli w nowoczesnej poezji i Bergson, i lrzylwwski). W poezji Superuielle'a ten nowoczesny

9

srodek uryraienia znalazl zastosotoanie na shale olbrzymia. Smiechem metaiory Superoielle brani sir: przed przytlaczajqcym, narzucajqcym sie, niemoiluoym do adparcia patasern swiata. Smiech metafary daje mu odtoage stance przed ioszystkimi wiecznymi problemami: to' dzir:ki niemu odtaaiyl sie, [ah.

. sam potaiada, "wyraza!: niepokoje, nadzieje i trwagi dzisiejszega poety i dzisiejszega czlotoieka", Slyszymy ten smiecb w przerazeniu nieskonczonoscia i w rozmawie z Nieznanym. TO' smiech metafory immunizuje gO' przeciwka smiesznosci, dzieki niemu rnoze zapuszczac sir: bezkarnie w najbardziej opatrzone i spenetrotaane czelulcie. Bo tutaj jest sekret antymetafizycznosci notaoczesnej paezji: nie pagarda metafizyki, ale strach przed smiesznoscia broni do niej ioejicia:

Utarlo sir: a Superoielle'u przekonanie, ie byl poeta ponadczasotaym, kontynuatoreni wizjanerstwa Rilkega, olSnidt Whitmana i Claude la, zapatrzonym w metafizyhe i przestrzenie nieshonczonosci. Przez dlugie lata sytuoiaano go antynomicznie do calej paezji wspolczesnej. Sam poeta swaim odsunieciem i niechecia do teoretyzotaania to' przekananie potwierdzal. Ale sama poezja jest swiadectwem najlepszym, jedynym.

Co ana mowi?

Rozioiiaiac sir: roumolegle do burzy i naporu kubizmu, funkcjonalizmu i nadrealizmu paezja Supervielle' a z zadna z tych tendencji sir: nie sprzymierzala. Jak jej Towiesnice, poezje Saint-John Perse' a i Michaux, rosla samotnie, zazdrosna a siaoja niezaleinosc, a niezaleinosc i wizji, i sradk6w jej toyraienia. Nie chciala by!: tylho sonda ciemnolci, tylka blaskiem slotoa, tylko niepoiotarzalna struktura uizruszenia, tylka faTmula cywilizacyjnej razterki. Chciala by!: i tym wszystkim, i jeszcze czymi innym, syntezq wszystkich mozluaoici celo» i tayrazenia. W dobie specjalizacji paezja Superoielle' a chciala zachotaac praioo do naiumosci, do pierwszych spajrzen na swiat. Nie byla unec nigdy zaangazoiaana ani [orma ani pro-

10

Illlllom. Ale tak jak w poezji Michaux, tak i w poezji SuperII.lIllo' a odbijaja sie wszystkie chyba wspolczesne tendencje 1111')Istyczne. Supervielle daje eksperymentom wszystkie szanse, ,A/llch sie zmierza z zywiolem. Szczegolnie uiyrazne so, korelacje micdzy ta poezjo, a nadrealizmem. Wzruszajqc ramionami na nadrealistyczna szarlatanerie Supervielle nie lekceioaiy dzierlzinydoznan nadrealizmu, pogranicze snu i jawy, pogranicze swiatla i ciemnosci staja sie z biegiem lat terenem coraz doriekliwszych, dokladniejszych studioio. Jakby autor For (a t inn 0 c e n t i G r a v ita t ion s zmusil szarlatanerie do wizjonerstwa, do mypatrytoania nadrealnycb struktur, zjawisk, ' .swiatow wreszcie. I te odkryte nadrealne swiaty sq dla Supervielle' a tak niewo,tpliwe, tak realne tolainie, ie daia tej poezji niemal charakter manifestu programowego. A 0 czym swiadczy to, ie ten poeta, daleki od wszelkiego teoretyzowania, w tych kilku notatkacli teoretycznych, ktore opublikoural, jest bliski - jak nikt poza nim - sjormulotaaniom nadrealistycznym Bl'etona? "Natchnienie ujawnia sie we rnnie najczesciej uczuciem, te jestem [ednoczesnie iaszedzie, tak samo w przestrzeni, jak

w najrozrnaitszych okolicach serca i rnysli. Chwila poezji wylania sie z jahiegoi rnagicznego stanu pornieszania, gdzie po[ecia i obrazy zaczynaja wspolzyc... czy to ustepujac nastepnym obrazom ... czy to przeobraiajac sie calkowicie. Dla urnyslu jednak nawiedzonego marzeniem - przeciumosci nie istnieja: tym samym. jest ttoierdzenie i zaprzeczenie, rozpacz i nadzieja, szalensttao i rozsadek, zycie i smieri" A iciec Superoielle staoja poezja osiagnal ten stan, ktory byl wedlug slow Bretona nadzieja nadrealizmu. ("Znaleze ow punkt, w ktorym iycie

i smierc, piekno i brzydota, jawa i sen, i tak dale], nie beda przeciioienstmami:" )

Zbieinosci z artystycznyrni pro,darni i tendencjarni epoki znajdzie sie w tej poezji taiece]. Claudeloiaska aiirmacje swiata slychac w zwierzeniach G r a vi tat ion s. Metafizyka ciala pokrewna tej, ktora nurtuje tworczosc Pierre-Jean [ouoe'a,

11

"" If '''111, (),,!Jli(Jttse m e m o i r e. Konkretnosi

(,' 11'/ II 11.11 ill \ m!~fI7"lla, ciemnoH: Lautreamonta.; T yle

II/I ·1111 • 11111 Jodn 0 zapoiyczenia, otaoce wlasnego bogac-

'1IIIf. I /1/ IIftt t szystleim. jasnoSf: i ciemnosc w takich proper- 1/11111 I/!.' it ydltogo toiecej.

( .fZY this poezje sq alba [asne, alba ciemne. Ale rzadko vazwzglqdnie, absolutnie. Czysta jasnosc osiepia, a beztazgledna ciemnosc zaslepia. Poezje unikaja tych kontrast/no draiac sobie drogi posrednie. I kaida znajduje droge tolasna, ktora jq prowadzi od swiatla do ciemnosci alba wyprowadza z ciemnosci na hoiatlo, Dotarcie do celu, osiagniecie wielkiej [asnosci alba rozplyniecie sie w kompletnej nocy jest kresem ostatecznym. Poza nim jest milczenie. Poezja Superoielle' a w kaidym uttaorze wylania sie na nowo z ciemnosci do swiatla, na nouro, jakby sie nie liczyly iadne dohoiadczenia. Kaidy utwor toruje sobie na oslep iolasna droge do wlasnego swiatla. Poezja Superoielle' a jest w kaidym utworze oscyloioaniem, mienieniem sie, harmonia sioiatlocienia. Marzenie, chwila poezji to wlasnie ten stan zacierania sir: granic miedzy ciemnoscia siebie a [asnoscia swiata. Precyzja uryrazenia zaciera tareszcie antynomicznosc, powstaje [ednosc, stan porozumienia. Poezja wlasnie, ta poezja poszukujqca ustawicznie harmonii, [ednosci dwoch swiatow, ioetonetrznego i zeumetrznego, marzenia i realnosci, duszy i ciala - doprowadzila Supervielle' a do panteizmu, specyficznej, wlasnej metafizyki. Poezja jest zrodlem jego [ilozofii, a nie odwrotnie. Bogactwo pojr:c powstalo z bogactwa obrazoi»,

Nie znam poezji wspolczesnej, ktora by miala pojemniejszy zakres obrazowania i pojmowania, ktorOJ by byla bogatsza, rozleglejsza trescioioo-jormalnie nii poezja Superoielle' a. Jest zawsze nieuiyczerpana, w jakims sensie nadmierna. J ej dyscyplina nie ogranicza. W swoim rozwoju byla konsekioentna, nadmiar byl wlasnie jej racja bytu. A miala do niego i prawo wizji, i prawo biografii.

12

Urodzony w Montevideo (1884), w rodzinnym. mtescie Laforgue'a i Lautreamonta, Superoielle od uiczesnego dzieciiirl,wa jest ukolysany przestrzenia, bezmiarem oceanu i bezmia,'(,m rozlqki. Kazda obecnosc jest [ednoczesnie oddalaniem. Francia i Urugwaj zespalaja sie w [edna nostalgie, ktora trawi /tazde doznanie. Dlatego doznawanie swiata rodzi sie juz wyolbrzymione.

Superoielle stosunkowo pozno zadebiutowal (1919). P eln ym glosem poety przemowil dopiero w trzy lata p6Zniej tomem 1) e bar cad ere s. Mial wowczas trzydzieSci osiem lat. Powiada 0 sobie: "Dose pozno odezwalem sie, bo dlugo unikalem gl''lbin siebie. Nie smialem sie bowiem zmierzyc z soba iaprost. I wtedy powstaly Poe m e s del' hum ou r t r i s t e. T rzeba mi bylo silnych neruun», azeby nie ul'lknqc sie zaxorotoi» przestrzeniq i przepaici kosmosu taeumetrznego." Deb arc ade res (1922) to jest tolasnie zmierzenie sie z nadmiarem swiata zeumetrznego, ktory, olbrzymi, nieogarniony, rozchelstany, dziki, przesadny, atakuje zmysl rownowagi i rozchwiewa kaidy staly punkt undzenia. Doznanie .5wiata rozpiyioa sie "w czasie i w przestrzeni",

W G r a vi tat ion s (1925) przed atakujqcym swiatem zeumetrznym, pysz,nym, zurycieshim, pewnym swojej przewagi kosmosem realnosci, wylania sie z ciemnosci marzenia, z nicosci czlowieka - kosmos iaeumetrzny, Dualizm: duch i materia, dusza i cialo - jest dramatyczny, I to zmierzenie sir; dwoch hosmos/no wyzwala szok, olsnienie, najgwaltowniejszq cudownose nowoczesnej poezji. Naprzeciio szczytot» gorskich, oceanicznych glebin, szerokicb rzek, urody i dzikoici stepoi» Poludniowej Ameryki stanely niebotyczne gory, niezglebione oceany, z tysiqcami rzek, strumieni i kaskad - marzenia. W tycli samyeh. oczach przeletoaja sift dwie urody, dwa trwania i dwa przemijania: realne i nadrealne. Ktora zwyci'lzy? Ktora ustqpi? Obie sq. Cola dalsza tworczosc Superoielle'a wypelnia walka i godzenie tych dtooch. swiat ow, dwoch kosmos/no, dwoch spo-

13

"/'111 I /1111 0'1111"", I/WO It nieskonczonosci zamhnietycls

I I " ,('/1' 1/' / (' r lowill/llt,

II I· II / ,(II • 7i1HJ It t (1980), U( L e sAm i sin 0 a n-

Il /1 \ (1'1, I "(J, mOJ' w()wnrttrzny, toszechsunat marzenia siega po (II/'II{ IIwl ~ %()ch$wialem zeumetrznym, kosmosem realnosci. ()II ,~J(}) /JJ'(lwa narzuea, on siooja mitologia panuje. Poezja

"1/' ro! lle' a przemaioia uuuoczas glosem ezystej metafizyki.

d wszystkieh pajrte odpadajq dna, atehlanie sq niezglebione, oddalenia nieuryczerpane, bliskosci daremne. Rozpacze, smutki, cierpienia, mila sci sq absolutne, one rzadza materia. "W przestrzeni i w ezasie" panuje chaos wzruszenia. Dopiero z tego chaosu nawy zharmanizowany sioiat sie wylani. Wtedy powstaje La Fa li led u m 0 n d e (1938).

T a basn 0 Stworzeniu jest probq pogodzenia ciemnolci ze swiatem, realnosci z nadrealnoscia. T utaj dwa kosmosy, kosmos ludzkiega niepokoju i kosmos przemijania swiata, biora paczate]: z jednej reki. Bog Superoielle'a sie pojawia. Zstepuje z wyiyn toszysthich. [ednoczesnie mitalagii i caly swiat istnienia i marzenia stwarza na notoo, Drzeioa, ztoierzeta, gwiazdy, morza, strumienie gorskie, a takze strumienie lez, a takie strumienie krwi, uderzenia piarunu i uderzenia serca - dwa kosmosy wylaniajq sie z nicosci, pogodzone wspolnym przemijaniem. Przeezueie nadehadzqeej wajny przemowila w tej poezji {adem i harmonia. Jakby poeta na ezas zaglady chcial elementom zagrozonego swiata jak w arce N oego dac schronienie, gdzie? - we wzruszeniu ezlawieka. Bo tylko ezlawiek moze pomieicic i ocalii kosmicznosc swiata w kosmosie wlasnej nieskoticzonosci. W przeddzieii kataklizmu i upadku taka wiara w ezlowieka!

Po lataeh wojny (adnatawanyeh poetycko w tamie 1989- 1945) przyszly 0 u b l i e use me m air e (1949), N a iss a ne e s (1951), Esc ali e r (1954), wreszeie Car pst rag i que (1959). Roumouiaga dwoeh swiatow pogiebia sie, krzepnie, uspokaja toraz z uspakajaniem sie, a wirte zamieraniem ciala,

14

Itfllro jest tych swiat ow siedzibq. Przychodzi cisza, mqdros« I "Ikowitego pojednania, spokoj zespolenia.

'eden jest tylko kosmos, ktory nas ogarnia, przeraia, poI hln,nia, rozprasza na zewnqtrz i na wewnqtrz, na swiatlo i na rl mnosc. A posrodhu jest czlowiek. I tylko czlowiek jest pofrodku. Bo tyllto czlowiek moze dac schronienie wqtpiqcej If) siebie gwieidzie. Bo tylko czlowiek moze wyczerpac ocean [edna myila: Bo tylko czlowiek moie unicestiaic swiat [edna .(:mierciq.

Czlowiek jest posrodha swiata "w czasie i w przestrzeni".

Poezja Jules Superoielle'a rehabilituje wielkie ogolniki. Ziaraca poezji obszerne pojecia i nieogarnione wzruszenia. Jej perspektywy obejmujq znowu te wszystkie sprawy, ktorymi przez wieki obrastalo czlomieczenstioo, A przeciez jest notaoczesna, a przeciez czerpie srodki ze wszystkich wspolczesnych laboratorun» wyobraini. Wierzy znowu w cudoumost: tolasna i ta cudotsmosc robi cuda. Jest precyzyjna i ogolna [ednoczeinie, intymna i powszechna. Cudoionolc jej intuicji trafila w sedno dzisiejsze] problematyki, dopotoiadajac sens stajqcym sie przeobraieniom cywilizacji. Cywilizacja takie zmierza w te samq strone: przywrocic czlowiekowi centralna pozycje w kosmosie. Przymierze poezji, tej mySli wzruszonej, i nauki, tej mysli scislei, nie musi sie ograniczac do terenu technologii. Jules Superoielle osmiela do wizjonerstwa. Przyprawia nowoczesnej poezji skrzydla starodawnych, odwiecznych anioloi», otwiera przed nia "czasy i przestrzenie",

*

Smierc wielkiego poety (1960) stawia mi przed oczy te kil~a tospomnien, ktore 0 nim posiadam. Mialem szczescie znac go osobiscie. Jeszcze przed wojnq uiymienilem z nim kilka listoto, niestety wszystkie przepadly. Pozostal mi tylko tomil: G r a-

15

"lilt ~'(t it, poet», Podpis poety mialem taliio 1111 /ti//l ~ 1/ I. " F (I" 1 t. d 1,1, m 0 n d e, hsiaice, ktorq najbar"1 1111, f III. N (j rozstatoalem sir; z nia doslownie podczas ;llIil~ , fllti' ttl. mi za deske ratunku.' Upeumialeni sir; czytajac III /II)/llurly 0 tworzeniu, ze swiat jednak istnieje. Skradl mi 1tt ~ to.f zy lei poiyczyl i nie oddal w Krakowie w 1945 roku. [os; to [edna z tych strat, z ktor« - eoi robic? - pogodzilem siq tahxe. Waldemarowi Kiwilszy zatadzieczam odzyskanie sporej wio,zki wlasnych przekladoio, ktore przed sama ioojna wyclrukowalo .Pioro", kwartalnik redagowany przez [ozeia Czeehowicza. Caly naklad tego numeric (2) splonal, a jedyny egzemplarz mam uilasnie w tej chwili przed oezami. Znajduje sir; tam w [ormie wstr;pu list, ktory na moja prosbr; Jules Supervielle napisal, Wydaje mi sir; cenny nie tylko sentymentalnie. Poeta, unikajqey teoretyzowania, bardzo rzadko wypowiadal sir; bezposrednio 0 swojej poezji. Kiedy go spotkalem po wojnie, ten swoj list mi przypomnial, motoiac, ze kilka umieszczonycli tam sjorrnulotoasi pomoglo mu uloiyi: traktaeik 0 poezji pt. Ens 0 n g e ant a una r t poe t i que. List ten przedrukowujr;:

Drogi Pan ie, zurraca sir; Pan do mnie z prosba 0 napisanie listu-przedmoioyt Zawsze iylem. poza wszelkimi szkolami i nor~ mami poetyckimi, sluchajac jedynie moich wlasnych uczuc i nahazoiu toeumetrznych: OkreSlie moja poezje? Coi moge dodac do poematoio moich ja, ktory nie sprzenietoierzani sir; im nigdy? Moj wlasny komentarz moglb» jedynie nazbyt uproscii:, a ioiec sialszotaac turazenie, jakie maja taytoierai: Nie usilujmy unieruchamiab sladow na fali. Moja sztuka poetyeka zawarta jest w moich poematach, Nie eheialbym [ormuloioac jej inaczej. Powiedzial ktoi, ie lekeewaiylem [orme. W kaidym razie nie bylo to moim zamiarem. Moze myilalem jedynie, ie kaidy poemat powinien bye wyjqtkiem z reguly i ie forma wiersza musi bye zawsze inna, niepowtarzalna. Czy moge wy~

16

IrltiC pragnienie? Poczqwszy od Deb arc a d ere s poematy lII()je stawaly sie coraz bardziej wyznaniem duszy. Ghcialbym "' przyszlosci moe uryrzec sie caikoioicie staiata z zeumqtrz, kt6ry i tak niedlugo przyjdzie mi pewnie opuscic.: Was, bezI anne swiatlo slonca i ksifiiyca, krajobrazy Ziemi ukochanej, /lroszfi, badicie mi podporq!

Jules Superoielle

Port-Cros, 12 sierpnia 1938.

Jeszcze przed wojnq bylem kilkakrotnie u Supervielle' a w domu przy Boulevard Beausejour. Poeta byl prosty, bezposredni, ujmujacy, Moje oniesmielenie wziql - jak to sie mowi - w stooje rece, kierowal tak rozmowq, aby najunecej' dac z siebie. Gzytal swoje utuiory, sluchal brzmienia ich polskich przehladoi». N a jedne z nastepnycli moich odwiedzin przygotowal sie nawet specjalnie. Zaprosil mlodego wowczas poete i slatoiste Armanda Robina (zatodsieczamy m.U kilka pieknych. przekladow poezji Mickiewicza). JUi w pneumatyku, ktory otrzymalem w przeddzien, ohreslil' to spotkanie: No u spa rI e ron s P' 0 e s i e. Mowilismy istotnie 0 poezji. Giekawila go paezja polska.

Spotkania powojenne byly tak naturalne, jakby ich nic nie dzielilo od tamtycli dawnych. Otrzymalem od paety jego zakonspirowany numer telefoniczny. Skorzystalem z niego w chwili rozterki. Supervielle pawojenny, taki, jakiego teraz pamietam, byl jui jednak porazony obsesja smierci i niegodzuooici swiata. Ale przeciei - najwainiejsze - pojednanie dohonalo sie w jego poezji.

Zbigniew Bienkowski