HITMAN ENEMY WITHIN

WILLIAM.C.DIETZ ( Przełożył WEASLEY55 – K.D)

Marjorie, dziękuję Ci za taniec i wszystko, co nadejdzie.

(William.C.Dietz)

PODZIĘKOWANIA Wielkie dzięki dla Thomasa Howalta, Jespera Donnisa, Petera Fleckensteina, Keith Clayton, Tima Maka i Stevea Saffela za wsparcie i pomoc w złożeniu tej książki w całość! Bez was byłoby to niemożliwe! (Thomas.C.Dietz)

Rozdział I

DOLIINA RENU, NIEDALEKO KOLONII, NIEMCY Był piękny, słoneczny dzień, gdy Aristotl Thorakis wyszedł z dużej, ciemnej zamkowej komnaty na zalany słońcem taras i popatrzył w dolinę Renu. Powietrze pachniało słodko a światło słoneczne lśniło na wodzie jak złoto, gdy ciężko załadowane łodzie wzburzały ją, płynąc w obu kierunkach. Mnóstwo statków należało do rodzin, którzy żyli na ich pokładzie, czego dowodem były dziecinne kojce, zajmujące tak małą powierzchnię pokładu, jak tylko możliwe, oraz wesoło ubarwione pranie wiszące na sznurkach, zawiązanych dla tego celu. To była idylliczna scena i przez krótką chwilę stary magnat morski chciał być tam na dole, stojąc za sterem ciężko załadowanego frachtowca płynącego do Bazylei lub Amsterdamu. Takie życie byłoby prostsze i na swój sposób ciekawsze niż to, które prowadził. Jego życiem była egzystencja VIPa, skazanego na wieczne podążanie śliskimi ścieżkami międzynarodowych interesów, próbującego chronić zarówno swój styl życia jak i imperium finansowe założone przez dziadka. Ale słodkie myśli o morskim życiu były bardzo odległe. Thorakis wiedział jak ciężkie byłoby takie życie i nie chciał oddać luksusów, do których on i jego rodzina byli przyzwyczajeni. „Grosik za twoje myśli” Powiedział Pierre Douai gdy pojawił się przy łokciu Greka, pojawienie się było ciche, ale zauważalne i Thorakis mimowolnie się przestraszył. „ To piękny dzień” odpowiedział wymijająco Douay przytaknął. Zamek był własnością Francuza i pomimo, że Thorakis odziedziczył całe swoje bogactwo, wiedział że Douay doszedł do wszystkiego samodzielnie. Był tak samo bogaty jak Grek, to jednak on przyszedł błagać a Douay miał zadecydować o jego losie „Co o nim sądzisz”? spytał Douay gdy tamten łyknął pierwszy łyk zmrożonego Rieslinga

„Jest wytrawne” zaobserwował Thorakis „ i rześkie, a więc idealnie w dzień taki jak dziś”. Pięćdziesięciodwuletni biznesmen miał czarne włosy z pasmami siwizny i wąską , „rzeźbioną” twarz. Można by pomyśleć, że miał coś z atlety-amatora w latach młodości, jednak przybyło mu od tego czasu kilka kilogramów, których workowata, czarna koszulka nie mogła ukryć.. Spodnie khaki i para mokasynów Ghucciego bez skarpetek, dopełniały wrażenia. Douay, w przeciwieństwie do niego był dziesięć lat młodszy, chudy niczym rapier i w wyśmienitej formie. Z wyjątkiem cienkiego czarnego pasa i czarnych sandałów na stopach Francuz był ubrany na biało „Cieszę się, że je lubisz” odpowiedział. „Pochodzi znad Mozeli, a nie znad Renu. To ta łupkowata sól sprawia, że czujesz różnicę”

Thoakis nie miał pojęcia, co to znaczy, nie żeby go to obchodziło ale nie wspomniał o tym szukając sposobu na rozpoczęcie rozmowy, na którą obaj mężczyźni byli przygotowani. -Niektóre lata są lepsze od innych - zauważył zamyślony Grek -dla wina i dla żeglugi - Tak odparł trzeźwo Douai -Kto mógł przewidzieć, że jeden z twoich tankowców osiądzie na mieliźnie w Portugalii, liniowiec wpadnie w ręce piratów i twój dyrektor do spraw finansów zostanie aresztowany? Wszystko w mniej niż rok czasu? To nie do przewidzenia. Chodź. Lunch jest gotowy i będziemy mieli dużo czasu, by pogadać o winie, kobietach i żeglowaniu Stół pokryty lnem został ustawiony w cieniu baldachimu, zrobionego z płótna w niebiesko białe paski. Baldachim szeleścił łagodnie jak bryza znad Renu, głaszcząca kamienne mury zamku.

około 500 milionów euro i sprawa pomiędzy nami załatwiona. ale ile pieniędzy potrzebujesz by zająć się swoimi problemami? Zaskoczony przez szczerość innego człowieka Thorakis był jednocześnie zadowolony. towarzyszył mu gdziekolwiek by nie był i strzegł drzwi kuchni. gdy Thorakis jadł w restauracjach. że miał nadmiar jedzenia w miejscu.ale nie za dużo jeśli zabezpieczenie jest dostateczne – zrobił przerwę i spojrzał w twarz . zabezpieczona pożyczka. że nie urazi cię moja bezpośredniość. Połknął kęs krewetki.Tak.Powiedział Thorakis gdy podniósł własną szklankę Rieslinga za długą i owocną współpracę.Powiedział Francuz gdy podniósł kieliszek. miał ciężką alergię.. Kieliszki delikatnie brzęknęły podczas uderzenia i dało się zauważyć nagły wzrost tempa sług Douaya podających im jedzenie. stojącego w dyskretnej odległości od nich. więc przywiązywał wagę do tego co jadł.To dużo pieniędzy – zauważył łagodnie Douai . Pierwsze danie stanowiły krewetki przyozdobione zieleniną z bochenkiem kruchego chleba. i przetarł wargi serwetką. Gdy zauważył eleganckiego szefa kuchni. gdy ten był w domu. biznesmen wiedział. To dlatego osobisty szef kuchni przygotował większość posiłków dla Greka. której można się było spodziewać po Douayu Thorakis zobaczył w jego oczach coś innego. na 5 lat . Pomimo tego. gdzie go brakowało. ponieważ nie był pewny jak zacząć negocjacje. Zamiast bawić się z Thorakisem Francuz przeszedł od razu do sedna – Więc – zaczął smarując chleb masłem – Mam nadzieję. popił łykiem wina. -Za długą i owocną współpracę.. że jedzenie jest bezpieczne i zajął krzesło naprzeciwko Douaya. Jego wzrok był ponury i kalkulujący. Zamiast wesołości. .Thorakis uważnie przyjrzał się stołowi. .

jednak drugi był nieoczekiwany i Thorakis zmarszczył brwi . Jednak różnica jest widoczna. a nie lat Nagle świeżo upieczony chleb wydał się nadmiernie suchy i Thorakis potrzebował dużo wina by go przełknąć Jego działalność w Agencji skupiała się na rozwiązywaniu problemów z transportem i logistyką i miała być tajemnicą.To naprawdę całkiem proste. Krew pulsowała mu w skroniach i poczuł nagłą potrzebę wysikania się -To absurd – powiedział Grek słabo – nie mam pojęcia o czym mówisz .dopisek ). . przynajmniej na razie . Pierwszego warunku można się było spodziewać. na pokładzie jednego z jachtów organizacji w Cape Town i Ty wychodzący z jednego z ich samolotów w Dallas .informacji? Nie rozumiem? . Jak prawdopodobnie jesteś świadom Puissance Treize zaczęła stanowić poważną konkurencję dla Agencji zarówno w kwestii podziału rynku jak i grubych dochodów. dostarczonymi przez Ciebie.Oh myślę że masz – nalegał Douai. jednak Douai wiedział.rzekł Francuz nabijając krewetkę – Jesteś w zarządzie pewnej organizacji zwanej Agencja Ja mam podobne powiązania z grupą. którą ty znasz jako Puissance Treize lub Mocną Trzynastkę ( Power Thirteen – nie wiem jak to do końca przetłumaczyć . nasza grupa będzie mogła przejąć rynek w przeciągu kilku miesięcy. Położył na stół folder ze zdjęciami – spójrz na nie….swojemu gościowi – i jeśli Ty zechcesz podzielić się ze mną pewnego rodzaju informacjami.Jednak z kluczowymi informacjami. Twoje zdjęcia podczas spotkania z innymi członkami zarządu Agencji w Rio.

po tym jak dziennikarz Harry Meyers napisał artykuł o tym jak twoje tankowce wyrzucają toksyczne odpady do Oceany Atlantyckiego w niewytłumaczalny sposób popełnił samobójstwo dwa dni przed własnym ślubem . Gdy statki rejsowe Senor Jose Alvadeza zaczęły Ci odbierać klientów. Nie. że był członkiem olimpijskiej drużyny pływackiej w Meksyku jakieś piętnaście lat wcześniej! . Jak się mają twoje dzieci? Mam nadzieję że dobrze Thorakis poczuł rozpacz i ze wszystkich sił starał się jej nie ukazać.Thorakis wykorzystał czas by się opanować. dane mówią same za siebie. Ale ty wiesz najlepiej. – powiedział smutno Douai – nie pogrążaj się. przejeżdżając prze Czterdziestą Drugą. ten utonął w swoim własnym basenie. wziął dwie fotografie i wzruszył ramionami rzucając je z powrotem na stół . Ty nie tylko pracujesz dla Agencji – dodał ponuro Douay – oni płacą ci krwią .Znam mnóstwo ludzi. więc pogadajmy o czymś przyjemniejszym…. która miała potwornego pecha. Londynie i Nowym Jorku. ale także pozbawi jego dzieci przywilejów Wreszcie po długiej chwili niezręcznego milczenia Grek popatrzył znad talerza . mój przyjacielu.Później. to nic o tym nie wiem . a sprawa sądowa za rozlanie oleju potrwa dziesięć lat i twoje statki rejsowe płyną w połowie puste.Proszę. Jeżeli tamci byli związani z tą organizacją o której mówisz…. której najbardziej się bał było to. tydzień po tym jak nazwała twoją żonę „brzydką świnią” w nowojorskiej rubryce towarzyskiej. żre twoja firma została odrzucona przez bankierów w Zurychu. że to właśnie on strwoni rodzinny majątek Thorakisów i nie tylko przyniesie mu to wstyd. Rzeczą. bo wpadła pod ciężarówkę. Ceny twoich akcji spadły o trzydzieści procent.Jednak nawet Agencja nie może nic poradzić na to.Oh i nie zapominajmy hrabinie Marii Sarkom. pomimo tego. Agencją.

. No widzisz! – odparł Douay dobrodusznie – Wiedziałem że się dogadamy. Zwłaszcza wszystko to. Odpowiadając na twoje pytanie. Chcę wiedzieć wszystko co wiesz. Być może mogę jakoś pomóc. co możesz mi powiedzieć o człowieku nazywanym agentem 47 .powiedział niepewnie – Jakich informacji szukasz? Kto wie….Może mówiłem zbyt pochopnie .

korzystne dla wszystkich jego członków. kamizelkę z czarnej skóry bardzo podobną do tej. Johnson nie należał do tego drugiego typu ludzi. którzy chcą wyglądać twardo. gdy chopper jechał pod górę. a jedną z jego licznych dróg do sławy była duża kartoteka kryminalna i gotowość zabicia każdego. gdy żwirowata droga poprowadziła ich w dół w jeden z wielu wąwozów. „Big K” albo skrótowo BK Big K prowadził wspólne przedsiębiorstwo. wyruszał w daleką podróż. oddzielających 47 od celu. kto wejdzie mu w drogę.Rozdział II NA WSCHÓD OD YAKIMA. USA Pióropusz dymu. jak i naśladujące ich żółtodzioby. Zarówno jeździec jak i motocykl zniknęli z pola widzenia. To był zawodowiec i jego umięśnione ręce trzymały się prosto kierownicy. które noszą zarówno prawdziwi motocykliści. więc zabójca zniżył lornetkę i pozwolił nagrzanemu od słońca głazowi dalej znosić swój ciężar Dzień był ciepły i droga zdawała się błyszczeć gdy mężczyzna zwany Ponurym Żniwiarzem znowu pojawił się w polu widzenia. mający niedługo zginąć. na miejsce spotkania członków „Wielkiej Szóstki”. co 47 miał na sobie i parę wyblakłych Lewisów. gdy mężczyzna. Kolumbijskich karteli narkotykowych . Strategia polegała na niedopuszczeniu do wtargnięcia tam konkurencji jak Np. Nadjeżdżający motocyklista wciąż był zbyt daleko by go zidentyfikować. rozrywkowej grupy kilku gangów motocyklowych nad którą władzę miał potężny gość znany jako „Big Kahuna”. poprzedzony mgiełką wzniósł się w powietrze. Jego prawdziwe imię to Mel Johnson. Nosił gogle motocyklowe. WASZYNGTON. Ciuchy.

jak Johnson. Świadek może pojawić się znikąd. Ale nie . Następnie będąc zamaskowanym w cieniu. gdy 47 docierał na most rozpościerający się nad wysuszonym strumieniem. Zabójca wiedział z doświadczenia jak wiele może się zmienić podczas tak małej ilości czasu. spóźniał się też 47 ale na to nic nie można było poradzić 47 poczuł znajomy uścisk w brzuchu. Nie było możliwości stwierdzić. łatwo można było podnieść żyłkę i zabezpieczyć taką konstrukcję. Technika używana zarówno przez niemieckie jak i francuskie podziemie podczas II Wojny światowej była niesamowicie skuteczna jeśli chodzi o motocyklistów i ludzi jeżdżących w kabrioletach. Żyłka była tam już od kilku godzin. przymocowanego do przeciwległej poręczy mostu. przybywali osobno. Za pomocą stalowego gwintu. wiatr niespodziewanie zwiększyć siłę lub tysiące innych możliwości może zablokować maszynerię śmierci Ale świadka nie było.Tak to miało funkcjonować. ciężarówki i motocykle przejeżdżały pod nią. Big Kahuna nie chciał zostać zabity To było bardzo rozsądne według 47 Zadowolony z tego. oddanie moczu lub sprawdzenie terenu. skoro Johnson się spóźniał. a zaraz potem gardłowy ryk. czy przywódca gangu zauważył żyłkę w ostatniej chwili i czy zdążył pomyśleć co miało nastąpić. gdy Johnson przybył. a samochody. jakiej potrzeba na łyk kawy. że ten człowiek był jego celem 47 zniżył lornetkę i sprawdził swój zegarek na rękę marki Royal Oak Offshore. przy ostrych promieniach słońca obok dwupasmowego mostu. luźno rozpięta w poprzek zakurzonej drogi. że ustawił żyłkę odrobinę za wysoko. że nie wszyscy członkowie gangu byli zadowoleni z samowystarczalnej polityki Kahuny. gdy przystanął i zmusił się do rozejrzenia wokoło. a siła wiatru nie miała znaczenia. 47 Po raz ostatni zmierzył wzrost swojej zwierzyny i dostrzegł. co wyjaśnia dlaczego szefowie. krążą jednak legendy. Johnson był spóźniony. zabójca musi tylko poczekać aż Mel Johnson przybędzie i sam się zabije Harley wydał charakterystyczny odgłos. poza jastrzębiem krążącym wysoko na niebie.

Kurz opryskał tylną ścianę gdy 47 wyjechał pojazdem w jasne światło słoneczne. ale nie na długo. żeby nie zderzyć się z ciałem częściowo uwięzionym w Harleyu. zaczepił linę holowniczą Pickupa o chopper i przeciągnął 900 funtowy motocykl za barak. Teraz przyszła pora na odłożenie lornetki. Ręce Johnsona spadły z kierownicy. taszcząc ze sobą zakrwawione zwłoki i w końcu się zatrzymał. wyjście z 4X4 i okrążenie przodu ciężarówki. tak jak było w planie. Przywódca gangu jechał w tej chwili dobre 55 mil na godzinę.ma ktoś lepszy pomysł? – dop. Rezultatem był okropny odgłos tarcia. odbijającym się od drewnianych desek. że było tam na tyle dużo miejsca. Harley poniósł resztę jego ciała na północ. Weasley55) nawet wtedy. gdy jego ciało toczyło się bezwładnie w połowie tej czynności . razem z kaskiem z wymalowaną czaszką. W szopie było kilka stopni chłodniej. żeby złapać ją podczas biegu do małego. więc żyłka ucięła górną część jego głowy. Wycieczka była dosyć trudna dla resztek ciała Johnsona ale stary motocyklista zdawał się nie zwracać na to uwagi ( Lol – dop. by zmieścić pickupa Dodge’a z napędem na cztery koła zaparkowanego w środku. skręcił na zakurzoną drogę i przejechał około 20 stóp zanim musiał użyć hamulców. by się tym nacieszyć. żyłka zahaczyła o jego częściowo otwarte usta. bo wskoczył do kabiny i uruchomił V-8. Po sprawdzaniu zawartości toreb rowerowych Johnsona. ale zabójcy to nie obchodziło Jedyne. Agent 47 zaczął biec.. Po szybkim sprawdzeniu czy akcja przebiegła bez świadków. następnym zadaniem było pozbycie się ich ( work them free. co się liczyło to fakt. odizolowanego obszaru. Nie wiadomo jaka była pierwotna funkcja drewnianych budynków. pozostawiając dolną szczękę przymocowaną do szyi Mieszanina krwi i mózgu potoczyła się po jezdni. ale 47 nie miał czasu.wyglądało na to. gdy motocykl za 25 000 $ zjeżdżał w dół żwirowatą drogą. silnik zwolnił a opona trafiła na dziurę. Zamiast zahaczyć o gardło. Weasley55) Po tym jak skórzane torby zostały schowane w torbie. Lornetka odbijała mu się od piersi i było istotne.

W wieku 10 lat pracował w rzeźni szpitala psychiatrycznego ( tutaj chyba bardziej pasuje słowo „kostnica” ale nie ja jestem autorem  Slaughterhouse to ewidentnie rzeźnia . gdy na południu pojawił się wielki obłok kurzu. Agent 47 potknął się i przewrócił na plecy.Jak tylko wrak zniknął bezpiecznie z pola widzenia 47 odczepił linę holowniczą i przed powrotem na most wykorzystał chwilę na schowanie pickupa do szopy. Zabójca ważył 187 funtów. używanym przez tak wielu kierowców. Drogie malowidło było widoczne po tej stronie autokaru. a odgłosy Diesla były coraz głośniejsze Poważnie zaniepokojony stanął na nogi.dop. Chowając linkę w tylnej kieszeni zabójca przyjrzał się dobrze tyłowi kamizelki Johnsona i zaczął ciągnąć ciało ku szopie. a potem słyszał chrzęst żwiru. Gdy ciemność otoczyła 47. gdzie to się zdarzyło pozostał ślad krwawego bałaganu. Widział jak podskakuje zjeżdżając z drogi na moście.Dowód na to że zbrodnia popłaca.pomyślał 47. poszukał nowego podparcia i zużył wszystkie swoje siły oby dociągnąć ciało do szopy.autokar pokonał najbliższe wzniesienie i wjechał na most W starej szopie było wiele dziur więc zabójca wyjrzał przez nie. wilka wyjącego do księżyca postrzępione góry w tle . Doszedł do połowy drogi.. Najwyraźniej zbliżało się coś wielkiego i potencjalnie niebezpiecznego. Weasley55) więc był przyzwyczajony do widoku martwych ciał i szukając na drodze czubka głowy Johnsona nie czuł nic poza rozdrażnieniem. gdzie leżą poszarpane zwłoki. przedstawiało motocyklistę na Chopperze. w chwili gdy kasztanowy autobus przejechał dokładnie przez miejsce. Pozostało tylko zakurzyć ślady krwi i wyrzucić wiadro z mózgiem do strumienia poniżej Po tej robocie nadszedł czas na zwinięcie zwisającej żyłki. a Johnson nawet bez górnej części swojej głowy 225 więc nie było łatwo wciągnąć martwego motocyklistę do środka. Na szczęście kawałki czaszki i górnej szczęki wciąż tkwiły w małym kasku. w czasie powrotu do miejsca. gdy wrócił na most. – Zwłaszcza przemyt narkotyków . gdzie Johnson został zabity 15 minut wcześniej. Na miejscu. .

Druga zawierała dwie torebki heroiny. razem z parą specjalnych.47 opróżnił je i zastąpił dwoma kilogramami ulicznego towaru. więc posługiwał się nimi. robionych na zamówienie Coltów Pythonów ( tu był zwrot „Signature weapon” chodzi o broń rozpoznawalną. dziwacznie wyglądający sprężynowiec i nieważny żeton na 500$ z kasyna Binion’s z rysunkiem podkowy na nim. Jedna ze skórzanych toreb zawierała spluwy. Obydwa były zmieszane z fentanylem będącym od 50 do 100 razy mocniejszym niż morfina. że jego działania nie zostały zauważone. To było rzadkie znalezisko i 47 będzie go potrzebował by zepsuć przyjęcie Kahuny Następnym krokiem było odzyskanie toreb rowerowych Johnsona z bagażnika ciężarówki. Znalazł gazę opatrunkową. różniącą się czymś od masowej produkcji. który dała mu Agencja. zabójca musiał się dostać na coroczne spotkanie Wielkiej Szóstki Przed przypięciem westernowych kabur do pasa i zabezpieczeniem ich zapięciem przy nogach 47 sprawdził czy oba Magnum 357 są naładowane. więc 47 . Niebieska chusta zakrywała większą część łysiny zabójcy. jak macie lepszy pomysł jak to przełożyć na polski to dawajcie  . Dobrze było mieć przy sobie broń. a sztuczna broda była na swoim miejscu. z powodu swojej tendencji do odczepiania się. która się na niego patrzyła wyglądała bardziej jak twarz Johnsona niż jego własna. A dokładnie to chciał zrobić 47 Jednak przed permanentnym wyeliminowaniem Kahuny.dop.. Brody to niebezpieczne części garderoby. które zleciła mu Agencja. Klimatyzacja zaszumiała gdy przeglądał się przez chwilę we wstecznym lusterku i sprawdzał kluczowy element swojego podstępu. 47 zaczął przeszukiwać kieszenie Johnsona. mimo że wolał półautomaty. że Johnson był znany ze swojego zamiłowania do sześciostrzałowców. Wiedział jednak.. Problem w tym.Zadowolony. Kiedy siadał za kierownicą był zlany potem. a więc przed wypełnieniem zlecenia. Twarz. że taka mikstura po zażyciu zabijała niczego nie spodziewających się ćpunów niszcząc ich układ oddechowy. Weasley55 ).

coś mającego przypominać bliznę tuż nad prawą brwią i kolczyki zwisające z uszu Jego ubranie składało się ze skórzanych rękawic. dzięki którym twarz Johnsona można była zapamiętać. ale rozumiał ich zamiłowanie. ważną połowę przebrania stanowiły detale. . którzy mogą go zidentyfikować dalej jest za kratkami. co oznacza że większość ludzi. . które Amerykanie tak uwielbiali. aby go powitać. Szyba zaszumiały przy ich opuszczaniu. te drobiazgi. więc ich M16 mogły go zaatakować krzyżowym ogniem. który zabójca namalował sobie na lewym policzku. pasującej kamizelki. Zabójca wychowany w Europie nigdy nie chciał mieć jednej z tych kiczowatych. żeby jego pot jej nie odkleił Drugą. by wpuszczono go na spotkanie? Zdaniem ludzi z Agencji tak. Dzięki mocnemu silnikowi o mocy 345 koni pod maską i z osiągami prawie identycznymi z holowniczymi ciężarówkami z czterokołowca emanowała siła. zwłaszcza że Johnson był przez ostatnie 4 lata w więzieniu i wypadł z obiegu. jak tatuaż w kształcie swastyki. Ale Agent 47 na razie nie szukał kłopotów i przylepił uśmiech na coś co powinno być twarzą Mela Johnsona gdy hamował ciężarówkę. gdy wjechał na szczyt drogi i spostrzegł starą drogową równiarkę zaparkowaną w poprzek. z kontekstu wynika na coś w rodzaju kleju – dop.powiedział zaczynając rozmowę.musiał użyć dużo kleju ( dziwny zwrot „ spirit gum”. sumiaste wąsy i wydatną szczękę. wyblakłych Lewisów i pary sznurowanych butów Ale czy to przebranie wystarczy. Weasley55). Napakowany koleś podszedł od strony kierowcy. 47 uspokojony tą myślą wyjechał ciężarówką na drogę i skręcił na północ. gazożernych ciężarówek. Miał krzaczaste brwi. gdy drugi motocyklista wcisnął głowę od strony pasażera – coś ty kurwa za jeden? . To dało 47 poczucie komfortu. konserwatorów linii telefonicznych i zagubionych turystów przed wpadnięciem na imprezę Big Kahuny. Stanęli po obu stronach ciężarówki. dwójka uzbrojonych motocyklistów wyszła.Więc. Gdy zabójca zaczął hamować i ciężarówka zwalniała. To był środek ostrożności mający powstrzymać farmerów.

gdzie odbywało się spotkanie Metalowy silos stał koło rozpadającej się stodoły. gdy Joey przyłożył krótkofalówkę do ucha i po chwili słuchania ją odłożył -To był Skinner.Więc lepiej się pospiesz. . przepuścił pickupa i ustawił z powrotem na miejsce. lekko formalnym tonem Taa – powiedział tamten. Powiedzieli nam że przyjedziesz na motocyklu.powiedział Nix – poczekaj chwilkę aż Joey przepakuje równiarkę. To pozwoliło mu lepiej widzieć. wyciągnął 500 dolarowy żeton i podał go Nixowi.Taki miałem zamiar. a tamten to Joey.. a na wprost niej stała nowa. ale czekają na tego gościa . wskazując pickupowi drogę Choppery wypuściły chmarę kurzu i bardzo szybko go wyprzedziły. Jesteś ostatni na liście więc możemy pójść z Tobą.jak miał nadzieję. .. szeroka przyczepa mieszkalna. Nastąpiła przerwa.doradził Nix – ale nikt nie wchodzi bez żetonu Agent 47 skinął głową. w trakcie której Joey odpalił Diesla równiarki.obwieścił uroczyście – Big Kahuna chce zacząć spotkanie. .Słyszałem o Tobie.Możesz iść Żniwiarz..Jestem Żniwiarz – powiedział 47 . Mnóstwo małych szop o .. gdy cała trójka przejechała drugi punkt kontrolny i przyspieszyła ku dziwnemu skupisku budynków. usunął ją z drogi. więc 47 zwolnił nogę z gazu i znalazł się z tyłu. porównał obydwa i oddał pierwszy „Johnsonowi” .odparł trzeźwo zabójca—ale chopper nawalił więc pożyczyłem to Dało się słyszeć szum i niezrozumiałą rozmowę. jestem Nix. Tamten wyjął swój. Pięć minut później Nix i Joey siedli okrakiem na choppery .

gdy szedł za swoim przewodnikiem. że Skinner zaprotestuje na widok sześciostrzałowców przypiętych wokół jego pasa. osobista broń była nie tylko tolerowana. – człowiek o podłużnej twarzy przedstawił się lakonicznie – Witaj z powrotem w prawdziwym świecie. jak zeskoczył . Autokar. który był elementem przebrania. Ta. Fakt ten jednocześnie dodał otuchy jak i zmartwił zabójcę. była miejscem gdzie odbywało się spotkanie. Zwracał głównie uwagę na drogi ucieczki. gdzie stara lodówka została wyrzucona na pastwę rdzy. sądząc po łup łup łup łup muzyki. a las wysokiej trawy zrobił co mógł by pochłonąć rząd zniszczonych samochodów. ale wręcz oczekiwana. Bracia już czekają. Teraz nic . gdy Nix i Joey zaczęli zatrzymywać się na pokaz i rozpryskiwać żwir wokół. pistolety i mnóstwo tatuaży. które zostały mu w pamięci. Oba bandziory miały M16. z wyjątkiem tego. Torby Johnsona miał przewieszone przez lewę ramię i odbiły się. miejsca mogące służyć jako osłona i kamery porozsiewane tu i tam w budynku Skinner skręcił w lewo. który 47 widział wcześniej. Człowiek w czerni czekał aż 47 wyjdzie i zejdzie na ziemię. Idąc ścieżką 47 porównywał krajobraz ze zdjęciami satelitarnymi. przez białą przyczepę mieszkalną. ale patrząc na Glocka. pokonał spadek terenu.Jestem Skinner. pokrytym koleinami podjazdem do wyłaniającej się stodoły. a następnie skinął głową twardzielom rozstawionym po obu stronach dużych drzwi. Zabójca zaparkował ciężarówkę na prowizoryczny parking tak. Wszystkie były pokryte patyną tutejszego kurzu drogowego Jeździec ubrany na czarno pojawił się. 47 też miał jeden. która wydobywała się ze środka tych ruin. czerwony Mercedes i cztery jasno pomalowane motory były zaparkowane po zachodniej stronie obskurnego kompleksu.różnym stopnie zniszczenia walało się tu i ówdzie. Kod kreskowy oznaczający zarówno datę urodzenia jak i numer seryjny. aby być gotowym do szybkiej ucieczki. Za mną Agent 47 oczekiwał. który wystawał z tylnej kieszeni jego skórzanych spodni do kolan.

Stylowe okulary przeciwsłoneczne ukrywały oczy szefa gangu. Były tam okna. świecącym przez dziury w dachu.powiedział lekko 47 – kto ma dzisiaj urodziny?* *( thats a nice pinata you have there – chodzi tutaj o urodzinowy zwyczaj przebijania balonów w kształcie osła – dop. księżycowatej twarzy była doskonale widoczna. gdy muzyka ucichła i mnóstwo par oczu obróciło się ku niemu. gdy wyszedł aby uściskać nowego przybysza. a długi kabel oplatał jej kostki.Niezłego macie tu osła. ale reszta jego okrągłej. By nadać temu miejscu odświętny styl tawerny. który wytwarzały dwa przemysłowe wentylatory. gdy mężczyzna w dobrze skrojonym. ten garnitur był sygnaturą Big Kahuny. tak samo jak i ciało. nawet jeśli był trochę brudny. 47 czuł ciężar licznych spojrzeń tuzina mężczyzn i dwóch lub trzech kobiet. Jej twarz była purpurowa. mówiące o minionej karierze zapaśnika. gdy go zobaczył. Lina zaskrzypiała gdy sztuczna bryza owiała zwłoki kołysząc nimi. Współgrało to z plakatami z piwem Corona obwieszonymi różnokolorowymi lampkami choinkowymi. przyozdobiono je chorągiewkami powieszonymi przy krokwiach.. więc większość światła pochodziła z gołych żarówek wiszących u góry. To . ale pokryte brudem. Kurz uniósł się ku promieniom słońca. wyłonił się z mroku. jest trwałym ogniwem wiążącym go z przeszłością W środku stodoły było chłodniej i ciemniej więc oczy 47 musiały się dostosować do panującego tam mroku. białym garniturze. ale ich słaby.nieznaczący. bo jego bracia klony nie żyją. W tym budynku nie było zwierząt od lat.. piżmowy smród wciąż był wyczuwalny. Jak wynikało z danych dostarczonych przez Agencję. Reklamy łopotały na wietrze. Ręce ofiary zostały związane z tyłu. więc poznał garnitur od Yves SaintLaurenta. z powodu zwłok zwisających z krokiew. ciekawych jego reakcji. Weasley55) Nastąpiła cisza przerwana tylko zachrypniętym śmiechem. na które zabójca mógł sobie pozwolić. . Ale cała wesołość znikała. Dobre ciuchy były jednym z niewielu luksusów. Poruszał się zaskakująco lekko i zdawał się unosić nad brudną podłogą.

.. obie z ładnymi twarzami i dużym biustem. Słyszałam o tobie – jej uchwyt był mocny i zimny. wyciągając rękę – Ty jesteś Żniwiarz.Więzienne jedzenie to gówno – Narzekał 47 – ale znowu zaczynam nabierać masy. . jeśli chciał go nabrać. Czekaliśmy na Ciebie” . ale ona się od nich różniła. zabójca musiał o tym pamiętać. ona była zagadką. że większość członków spotkania stanowili mężczyźni.O to chodzi – odparł BK z aprobatą – Potrzebujesz ziemniaków i mięsa! Chodź.Nie widziałem cię od czterech lat. Pojawiły się też dwie inne kobiety. .Cześć. . 47 miał właśnie spytać kim jest Marla gdy kobieta stanęła przy nich. nim się cofnęli. . a inne kobiety były tu w czysto rekreacyjnych celach.był męski uścisk. oprócz niego. jestem Marla – odparła delikatnie. rzecz jasna… Ale jaka była jej rola? Biorąc pod uwagę.Co się stało? Przysięgam. 47 domyślił się. że kiedy widzieliśmy się ostatnio byłeś jakieś 30 funtów cięższy. Zgodnie z danymi 47. Patrzenie w jej zielone oczy przypominało zaglądanie w bezdenną studnię. BK i Żniwiarz byli znajomymi i nikim więcej. że to ona była najniebezpieczniejszą osobą w tym pokoju. w trakcie którego ich klatki piersiowe zderzyły się lekko.Czy ktoś mówił moje imię? – nosiła skórzane spodnie i dobrze w nich wyglądała.Więc kto jest gościem honorowym? – spytał zabójca gdy były zapaśnik przeszedł z nim koło zwłok .Nie znamy jego prawdziwego imienia – odparł BK zgodnie z prawdą – ale Marla wyczuła w nim agenta FBI i miała rację. ale wciąż jesteś brzydkim skurwielem – Ryknął czule Kahuna. .

gdy Big Kahuna odpowiedział za nią. . Przynajmniej część zysków poszła z dymem Gdy większość gangu była tym zainteresowana. że Marla nie kupiła tego. Przynajmniej na razie Później. Zadzwonił telefon i jego właściciel wstał i odszedł aby odebrać rozmowę. 47 przytrzymał jej lodowatą rękę 3 sekundy dłużej. więc chcąc nie chcąc zgadzali się z odpowiedziami szefa. że cały czas gapiła się na niego. jedno dosyć paskudne indywiduum zapadło w drzemkę i wkrótce legło twarzą w dół na stole.a ty musisz być odpowiedzią na moje modlitwy – odpowiedział uroczyście zanim w końcu wypuścił jej rękę. Ale 47 domyślił się. skórzanych. – Rozdzielili się gdy jeden ze sługusów Big K zaprowadził 47 ku skórzanym do nowych. by nie wypaść z roli. Mel – powiedział potępiająco – więc nie marnuj czasu. . Marla stanęła przy jego prawym ramieniu 1 47 zauważył. którą widział każdy zarząd. Jednak władza Big K była widoczna i miał nad nimi mocna przewagę. niż było to konieczne i pożerał wzrokiem obfity dekolt. Sądząc po cygarach połowa z nich miała zapalniczki. ustawionego z jednej strony. 47 bardziej interesował się ludźmi siedzącymi w koło niego niż tym ile ton trawki grupa przemyciła z Kanady. Ona wiedziała A to znacznie utrudniało zabicie jej potężnego kochanka. zaczęła się paplania . zakupionych na tę okazję. podobną do tej. rzucające cień wątpliwości na fakty i rachunki Big Kahuny. kierowniczych foteli. Nagranie pojawiło się na 60-calowym płaskim monitorze.Uważając. Reszta jednak uważała i zadawała od czasu do czasu pytania. gdy sześciu mężczyzn siedzących przy stole omawiało prezentację dotyczącą finansów. BK zajął swoje miejsce i zaczął spotkanie od męczącej oceny sukcesów współtowarzyszy. gdy spotkali się ze swoimi gangami.To nie twoja liga.

Na szczęście jeden z przywódców gangu obok 47 wstał w tym momencie i 2 dziewięciomilimetrowe pociski trafiły go w . pas na pieniądze wypełniony drobinami złota. Ale pracując razem możemy położyć kres ich wysiłkom. co może być bolesne. przemycającymi duże ilości koki do kraju w miniaturowych łodziach podwodnych i przebijającymi nasze ceny.Więc. . . Składały się na nie dwie walizeczki pełne ciasno upakowanych weksli.powiedziała łagodnie.Mamy co świętować… Ale stawiamy też czoło problemom. BK na pewno spróbuje przed końcem dnia. a 47 żył. co go trafiło.ale zanim to zajdzie za daleko uważam że powinniśmy sprawdzić narkotyk. a ostatnia butelka zimnego piwa została dostarczona. trzeba podnieść stawkę. więc. przynajmniej na razie Marla wyjęła Walthera PP spod kurtki i zaczęła opróżniać magazynek w kierunku 47. Towar ten. gdy szefowie gangów wyłożyli na stół kwartalne haracze. . który położył na stole tak zwany Ponury Żniwiarz. Zasadzka się nie udała i jego jedynym wyjściem było wystrzelanie sobie drogi na zewnątrz. biorąc pod uwagę apetyt szefa na tego rodzaju rzeczy. W tym momencie poczuł na sobie wzrok Marli. Różnica polegała na tym. Bo prawdziwy Żniwiarz nie żyje. skórzaną sakiewkę w połowie wypełnioną diamentami. Na to jednak potrzeba pieniędzy. że prawda sprawia ból pomyślał 47. Po tym oświadczeniu dało się słyszeć chór jęków i małe poruszenie. Mówią. Najważniejszy z nich to walka z Kolumbijczykami. że przywódca gangu był martwy.Pełne 30 minut upłynęło zanim zniknął ostatni kawałek ciasta. W tym przypadku zabolała człowieka naprzeciwko niego. . gdy obaj polecieli do tyłu.357 ożył w rękach 47.. rozległo się stłumione bum i motocyklista naprzeciw nie wiedział. Marla przemówiła i w tym momencie wszystko szlag trafił Przepraszam.powiedział Big Kahuna chcąc podsumować. . stos obligacji oraz dwa kilo zabójczego towaru w torbach Johnsona. Trzymał pod stołem jeden z wielkich rewolwerów Johnsona.

Agent 47 zaklął gdy tajemnicza kobieta znikła i zaczął w myślach sprawdzać stan amunicji. więc złapał się za krocze spadając na swego zabójcę. Zabójca wycelował w górę i strzelił 2 razy. Jednym w pierś. ale trafił w głowę BK i okulary byłego zapaśnika spadły. Drzazgi poleciały z drewna. zanim zwalił się twarzą w dół na zakurzoną posadzkę. drugim w czoło. gdyby nie Joey. Jeden Pyton był pusty. Dzięki małemu nieporozumieniu jeden z ocalałych myślał. Marla zaczęła biec i zanurkowała w nowo otwarte wyjście. jakby myślał co zrobić. że Marla atakuje BK więc wyjął Browninga BMD i zaczął do niej strzelać. by rzucić składanym krzesłem w najbliższe okno.szyję i w głowę. Ale zamiast czekać aż Szczurza Twarz spadnie na niego 47 przekoziołkował w jedną stronę. Agent 47 nie mógł wymierzyć w Marlę z jego miejsca na podłodze W dodatku jeden. chwyciła Niemiecki półautomat w dwie ręce i zabiła atakującego ją członka gangu dwoma precyzyjnie wymierzonymi strzałami. Mając dużo celów do wyboru. Z motocyklistów wskoczył na stół obładowany kasą i mierzył z góry do niego. Szkło się rozbiło. a jej dał czas na to. gdy znowu zaczął ostrzeliwać cały pokój. Gdy karabinek zaterkotał i zaczął wywiewać darń z zakurzonej podłogi. Jego tusza ochroniła go przed upadkiem. Pociski Joey’a zataczały łuki w powietrzu. Jeden trafił faceta ze szczurzą gębą w brzuch. Szef stał przez chwilę. Mogła go załatwić tu i teraz. motocyklista z M16 zaczął strzelać chaotycznie do wszystkiego co się ruszało. Nie trafił jej. 47 poczuł że coś drasnęło go w lewe ramię i musiał się obrócić. gdy ciężki pocisk przeszedł przez drewno. a drugi urwał mu jaja. więc kamizelka kuloodporna go nie ochroniła. Marla się wkurzyła. Biorąc pod uwagę że . Marla była zmuszona kucnąć i się bronić. Nie trafiła ale jej kontratak zmusił Joey’a do kucnięcia. Wtedy Marla wystrzeliła z Walthera 2 razy. wstał na nogi i wyciągnął drugiego Colta w samą porę by zobaczyć jak Marla chowa się za mocną belkę.

Jeden szef gangu był zajęty zbieraniem kosztowności. -Żniwiarz…. . wkrótce zabrakło mu amunicji. Musiał wrócić do swojej ciężarówki. On potrzebuje Twojej pomocy! Nix Skinął ochoczo głową.. Pojawił się Nix. gdy ten trafił w drzwi i wyszedł. gdy drugi wykorzystał okazję i strzelił mu w plecy. przykucnąć i wturlać pod wysokopodwoziową ciężarówkę Agent 47 wyrzucił Pytony by złapać małe Uzi.bęben broni Johnsona miał 12 komór. by się zatrzymać. Nie trafiając w Marlę Joey obrócił M16 w kierunku 47 i poczuł pocisk rozwalający mu czubek głowy. Wchodź. a drugi odrzucił cofając się do drzwi. Zamiast gonić cel tak jak powinien. które były przylepione do ramy pojazdu po czym ściskając pistolety w rękach.skłamał 47. głupek wymachiwał bronią naokoło usiłując trafić 47 od tyłu. Dzięki temu zabójca miał idealną okazję. gdy jeden ze strażników Big Kahuny usiłował trafić zabójcę z AK-47 Na szczęście motocyklista nie miał wprawy. a że strzelał na automacie. Szklana osłonka rozprysła się i 4x4 zatrząsł się gdy zasypał go grad ołowiu. Wbiegł przez otwarte drzwi i zachwiał się gdy grad pocisków 9mm trafił go w nieosłoniętą pierś Agent 47 odwrócił się i zaczął biec. motocykliści nie dadzą mu czasu na przeładowanie. Wyjął więc jeden rewolwer. Szczęk automatu rozległ się z okolic przyczepy.Ta cizia Marla postrzeliła Big Kahunę. Co się do diabła dzieje? . – Ale myślę że jeszcze żyje. Ostre promienie słońca uderzyły w zabójcę. uzbrojony zabójca wyturlał się na drugi koniec ciężarówki akurat wtedy gdy idiota z AK47 znowu otworzył ogień. Ściskał w rękach grubą strzelbę i ciężko dyszał.

Motocyklista podszedł do niego szczerząc zęby i strzelając automatem z biodra. Nie bez odzyskania jakiegokolwiek nośnika danych podłączonego do systemu monitoringu. że był praworęczny od „urodzenia”. Częściowo by chronić swoją tożsamość. które mogłyby pomóc Agencji w jej identyfikacji. gdy 47 przechodził przez otwarty teren. gdy trafiły go kule i wystrzelił ostatnią serię naboi w niebo. gdy ten otwierał podwójne drzwi do salonu i jego wzrok dostosowywał się do mroku. Puste puszki po piwie leżały wszędzie. odchylił się do tyłu i poślizgnął na łuskach zanim w końcu upadł. personel szpitala psychiatrycznego kazał im używać obu rąk jednakowo Za to 47 był wdzięczny. Zabójca mógłby teraz odejść i bardzo chciał to zrobić. Mimo. bo sześć 7. Musiałby przejść przez otwarty teren. gdy otwierał drzwi z siatką na owady. Zwierzę ujadało wściekle i kręciło kółka wokół 47. Energiczny biały pies wybiegł mu na spotkanie. Strażnik myślał. Ale wtedy z wnętrza stodoły padł ostatni strzał i upiorna cisza nastała na farmie. wejść do przyczepy i załatwić każdego na swojej drodze. A wysuszone psie gówno leżało porozrzucane wokół. . ale wiedział że nie może tego zrobić. Gość od AK-47 był zaskoczony. Wtedy właśnie 47 wyszedł z przodu ciężarówki i strzelił serię 3 pocisków z lewego Uzi. ale także by zdobyć zdjęcia Marli. Muchy bzyczały mu nad głową. odrzutowiec pasażerski namalował na niebie białą linię. Światła były zgaszone więc odrobinę jasności zapewniały pęknięcia w zaciemnionych oknach i kreskówki na plazmowym TV. Część silnika motocykla leżała na stoliku do kawy. że zbieg uciekł do kabiny.62 milimetrowych pocisków odbiło się od drzwi od strony kierowcy.

Szedł za dźwiękiem przez brudną kuchnię do pokoju za nią. Opuszczając wielką sypialnię 47 przeszedł przez brudny kołtun rozłożony w drugiej sypialni. albo poszperać w szafce na dokumenty z trzema szufladami. by chwycić klamkę. chowając mini Uzi do jednej z pustych kabur Johnsona. gdy pies ocalił mu życie. ale szybko zmienił się na wnętrze stodoły pełnej porozrzucanych ciał. niż śpiąca. a zabójca odnalazł także cyfrowy magnetowid i odłączył go. Nasuwało to pewną teorię razem z płaczącym dzieckiem widzącym zabójcę i podnoszącym rączki. pokazał inne miejsce. agent 47 wziął magnetowid pod lewą pachę i wyszedł z biura. pełniącej funkcję biura. ale to tylko faks. . Potem. Obraz pokazywał część wyjazdu na zewnątrz. że scena walki w stodole jest nagrana na jakimś odzyskiwanym nośniku danych. po czym pokazując ten obraz przez jakieś 5 sekund. Zamiast wykorzystać czas i zbadać przedmioty na zagraconym biurku. Znalazł plątaninę kabli i zakurzone czarne skrzynki. Z tyłu rozległ się brzęk i 47 wyciągnął broń. Wszystko to rozbudziło podejrzenia zabójcy. ale nie minęła długa chwila. Agent 47 skupił się na monitorze umieszczonym na taniej podstawce do kwiatów. Serce waliło mu jak młot gdy szukał schowka – być może komputera albo nagrywarki DVD. gotowy do akcji. była bardziej nieprzytomna. która musiała należeć do szefa i zobaczył półnagą kobietę rozciągniętą na ogromnym. Sądząc po narkotykowych przyborach rozłożonych wokół. zabałaganionym łożu. który nadszedł do Big Kahuny.pomyślał 47 – nie żeby to dużo zmieniało.Dźwięk był wyłączony i dlatego zabójca mógł usłyszeć płaczące dziecko. Być może dzieckiem Big Kahuny? . Przeszedł koło zawodzącego dziecka i otworzył drzwi do salonu i sięgał ręką. Mijając łazienkę 47 przyjrzał się sypialni.Tak.

Agent 47 schował obydwa pistolety maszynowe. . położyć magnetowid na siedzeniu obok i odjechać.Wiem. został ranny podczas bijatyki. gdy jego dobroczyńca wrócił na parking. jak gdyby modlił się o pomoc. Zabójca wysypał przed wyjściem całą zawartość na podłogę. . więc wyrzucił otłuszczoną patelnię przez okno i gdy Skinner skierował strzelbę w tamtą stronę zabójca miał okazję. Pociski przeszły przez drzwi i wybiły 6 dziur w piersi motocyklisty. wpuszczając światło dzienne za nimi. co tu się zdarzyło. wrócił po magnetowid i zobaczył torbę suchego. Psu się to spodobało i zaczął jeść zachłannie. Motocyklista upadł na kolana. że tam jesteś! – wrzasnął Skinner –Nie masz dokąd uciekać.Gdy zwierzę zaczęło szczekać w drzwiach 47 przecisnął się przez nie bokiem. że ma opuszczone szyby. Pies szczekał podekscytowany i biegał wokół. Coś z podwójną siłą wybiło dziurę wielkości pięści w drzwiach z siatką i ścianie naprzeciwko. Kulał. Wszystko co mógł zrobić to wsiąść. Większość szyby zniknęła z bocznych okien ciężarówki. zabójca chwycił drugie Uzi. Dziury po kulach od strony kierowcy nie były jednak tak łatwe do ukrycia. Wtedy zobaczył Skinnera. Puszczając magnetowid. której potrzebował. psiego jedzenia na kredensie w kuchni. Wyłaź i walcz! 47 nigdy nie odrzucał kulturalnych zaproszeń. Czerwony Mercedes zniknął. więc 47 usunął resztę w nadziei że ludzie pomyślą. Ułamek sekundy później usłyszał odgłos strzelby. gdy stanął na nogi i spojrzał przez jedno z kuchennych okien. Oceniając po skrzepłej krwi po prawej stronie jego twarzy i chustce zawiązanej na prawym udzie. więc prawdopodobnie należał do Marli. chciał jednak desperacko zemścić się za to. ale nie otrzymawszy odpowiedzi upadł twarzą na oleisty piach.

gdzie przejechała ich uciekająca Marla. silos i farma były stamtąd widoczne. była całkiem ciężka. jednak skoro Marla zdołała ominąć machinę swoim Mercedesem. nawet biorąc pod uwagę jak krwawy był jej przebieg. terenowe opony przejechały przez rów graniczący z drogą. to 47 też mógł to zrobić. gdy 47 przydusił silnik i skierował maszynę z powrotem na żwirową drogę. więc misję w sumie można było nazwać udaną. jednak większość małych moteli nie wymagała okazania dowodu tożsamości i rzadko miała monitoring. żeby 47 przycisnął gaz do dechy. gdy duże. wciąż jednak spotykanych tu i tam.. zastąpionych przez tanią sieć hoteli w ciągu ostatniej dekady. tak jak sady z jabłkami po obu stronach drogi. że był w Stanach Zjednoczonych mnóstwo razy. prowadzonych przez rodzinę motelików. musiał wracać do motelu i wylizać się z ran. zabójcę nigdy nie przestawało zadziwiać jak duży jest ten kraj.. Słychać było także chwilowy warkot. Takim w stylu malutkich. jednak teraz były to już tylko elementy krajobrazu. Dało się poczuć drobny wstrząs.Dwoje motocyklistów leżało rozciągniętych przy drodze do pierwszego punktu kontrolnego. Stodoła. Potem nic nie stało na przeszkodzie. jak na początku planował. by przepuścić 16-kołowiec i zjechał na dwupasmówkę. Były oczywiście wyjątki. z których jedna. sądząc po ciągłym bólu w jego lewym ramieniu. W tym konkretnym przypadku Agent 47 ulokował się w drugorzędnym motelu na przedmieściach Yakimy w Waszyngtonie. 10 minut później pojawił się na skrzyżowaniu. Big Kahuna był martwy. Zabijając cel w Belgii mógł być już kilka godzin później w Wielkiej Brytanii. Równiarka blokowała dalszą drogę. zahamował. Więc zamiast wziąć kilka dni urlopu . Jednak tutaj ten schemat się nie sprawdzał i w Stanach zawsze istotne było. aby mieć jakąś bazę. i wywołujących pobłażliwy uśmiech na twarzy. . Mimo to.

koszty ciężarówki zostaną wliczone w wynagrodzenie. bo agent nie miał zamiaru zostawiać w kabinie żadnych niedopałków papierosów. bo przez całą akcję miał rękawiczki. a ten do torby z siłowni obok pistoletów maszynowych i magnetowidu. by ukryć ranę postrzałową. takich jak ciuchy Mela Johnsona. gdy wysiadał z pojazdu. Amerykanie rzadko chodzą pieszo. czy samochód z „nową wentylacją”.Nie wyglądał nie na miejscu w tym teoretycznie biednym przybytku jak Blackird Inn. czy zużytych chusteczek. Jednak zanim 47 mógł powrócić do nieco obskurnego motelu Blackird Inn musiał się pozbyć kilku rzeczy. pragnące śmierci BK. Tak samo z DNA. Czarne Volvo S80 było dokładnie tam. albo osoby. ale to 47 tak naprawdę nie obchodziło. Być może Agencja zabierze go stamtąd nim właściciel parkingu go odholuje. To był na szczęście krótki spacer z kompleksu budynków do motelu. gdzie je zostawił. więc gdy dojechał do cywilizacji. To uczyniło z pieszych dziwadła w tej okolicy. puszek po napojach. skręcił w rozwalający się kompleks budynków i zaparkował w najbardziej oddalonym miejscu parkingu. że goście mogli zaparkować wóz dokładnie przy drzwiach swojego pokoju. Przed pokojem 102. nie był nawet najdroższym samochodem na parkingu. Jeśli nie. Być może Kolumbijczycy? Prawdopodobnie.Nie wspominając o tym. Ba. a dziwadła łatwo zapamiętać. gdy mogą jeździć. Ponieważ każdy w Stanach mógł . Więc jedyne co musiał zrobić to wyciągnąć zestaw do demakijażu i usunąć zarówno brodę jak i zeschniętą krew z rannego ramienia Zakładając niebieski T-shirt przez głowę 47 zwrócił uwagę na to. Wrzucił wszystko oprócz ścierki z DNA do plastikowego worka. Gdy 47 wychodził z ciężarówki i szedł przez parking wyglądał jak zwyczajny gość w drodze na siłownię. które zapłaci osoba. Być zapamiętanym przez kogoś było ostatnią rzeczą jaką życzył sobie zabójca. Ten zaszczyt przypadł białemu Escalade zaparkowanemu kilka drzwi dalej. by jego lewy rękaw był wystarczająco długi. Odciski palców nie były problemem.

zanim zakręcił wodę i wyszedł z kabiny. ale wiedząc jak zdradliwe mogą być przypuszczenia. Wszystko było na swoim miejscu. przed posmarowaniem ją maścią odkażającą. gdy 47 wycierał ciało szorstkim ręcznikiem. że szefostwo może chwilę zaczekać. Potem samoprzylepny bandaż na ranę. W środku słabo oświetlonego pokoju było chłodno. by upewnić się co do tego. Przez lata na jego ciele nagromadziło się wiele rozcięć. To dobry znak. trzymał Silverballer kaliber 45 pod ręką.. jeżeli oczywiście nie przeszkadzało mu mieszkanie w lichym mieszkanku. po czym trzymając pewnie jedno z Uzi obrócił klucz. Świadomy tego ilu ludzi zabił w łazienkach. zwisającej mu z prawego ramienia. . ale to nie znaczyło wiele. Wciąż tam była. zabójca z podwójną ostrożnością włożył prawą rękę do częściowo otwartej torby z siłowni. otarć i ran kłutych i wiele z tych blizn było widocznych. Praca wymagała tego. Ale nikt nie zaatakował agenta gdy strumień wody obmył jego chude ciało i dostał się do częściowo otwarte rany postrzałowej. by Agent 47 dostarczył pełny raport Agencji.Kim była kobieta z Waltherem? – zastanawiał się. która zaczęła kłuć.kupić bajerancki samochód. . zawieszoną w poprzek framugi. Stał tam przez chwilę myśląc o Marli. ale on nie mógł się doczekać prysznica.I skąd wiedziała o pułapce? Potem nadszedł czas na wyjęcie apteczki i oględziny rany w lustrze w łazience. Znak NIE PRZESZKADZAĆ wciąż wisiał na klamce. Więc 47 sprawdził prawie niewidoczną żyłkę. Mata była za mała ale zdołała wchłonąć przynajmniej część wody ściekającej mu z nóg. wiedząc że woda nie może zaszkodzić broni z nierdzewnej stali. co zabójca myślał wcześniej. więc zdecydował. Krótki wypad do łazienki był konieczny. Dobrze było zrzucić brudne ciuchy i wejść pod prysznic.

do której należał głos. Blackird Inn nie oferowało łącza internetowego. ale wyobrażał ją sobie jako atrakcyjną. Dlatego właśnie lubił jej głos* * ( najwyraźniej akcja książki ma miejsce przed wydarzeniami z Blond Money.Kiedy ta część jego codziennej rutyny była zakończona. odczekał aż wysyłanie dobiegnie końca i zmusił się by zerwać połączenie. podłączenie komórki do komputera i wciśnięcie kilku klawiszy. Zabójca nigdy nie widział kobiety. Wstukał więc komendę w laptopa. gdzie widział ją na pewno. .Nie mogło być lepiej.odpowiedział szczerze zabójca – Cel został wyeliminowany ale dopiero po tym jak zostałem wykryty i cała zasadzka się nie udała. .odparła Diana. ubrany tylko w białe bokserki 47 wrócił do pracy. która mnie rozpoznała. o których mówił Ojciec Vittorio. – Nic Ci nie jest? .Jesteśmy gotowi. ciężkie chwile.Przykro mi to słyszeć. Więc łatwizną było przesłanie nagrania z monitoringu na laptopa.Kiepsko. . Jedno pytanie – czy widział jej twarz w samolocie po Hunter and Hunted? Chyba nie – dop. – Wyślij nam to. . – przygotuj przekaz satelitarny. Słyszał serię piknięć poprzedzonych chwilowym szumem. Robiąc to zawsze czuł się ..powiedziała uprzejmie Diana. – Jak poszło? . . ale to nie miało znaczenia skoro wszystkie kontakty agenta z Agencją były przesyłane zabezpieczone i zaszyfrowane przez satelitę. gdy Diana bywała jego jedynym ratunkiem. Weasley55) . .skłamał agent. zanim usłyszał modulowany głos Diany. Jak jeden z anieli stróżów. Jednak widać że dzieje się po SA a może nawet po Hitman Contracts – te ciężkie chwile o których wspomniano.Dobry wieczór. Cała akcja została nagrana przez monitoring łącznie z ujęciami kobiety.powiedziała jak zwykle Diana. Bywały chwile. mogący z niebios pokierować duszę ku bezpieczeństwu. co masz. 47.

Ponieważ ich zawartość zaczynała gnić. ponieważ jak ktoś włoży coś w te wielkie kubły. ale dla rozrywki. włączyć wbudowany system antywłamaniowy i wsunąć je pod łóżko. Nie dlatego że obchodził go wynik.odcięty od świata. gdy odpakował hamburgery i zjadł kolejny samotny posiłek. Dwie minuty później był już na ulicy szukając śmietnika. ktoś inny może to wyjąć. Na to założył garnitur. Agent 47 kupił parę hamburgerów z pobliskiej knajpki obsługującej kierowców. niezależnych budek z hamburgerami było zawsze lepsze niż żarcie z wielkich restauracji. 47 zaczął od ubrania świeżej. smród był tak mocny. . Jego zdaniem jedzenie kupowane w małych. ale taki już był jego los. który dzięki staraniom jego angielskiego krawca. Nie była to idealna metoda sprzątania. agent 47 wśliznął się do środka. więc spędził kolejne kilka minut szykując się do wyjścia. a także innych jego kolegów po fachu. położył worek ze śmieciami na siedzeniu obok niego i odpalił wóz. Z powrotem w swoim pokoju 47 skakał po kanałach dopóki nie trafił na mecz piłkarski. Śmietniki za restauracjami były najlepsze. Ale było to lepsze niż zostawienie tych rzeczy w pokoju. Który? Setny? Tysięczny? Nie ma sposobu by się tego dowiedzieć. białej koszuli. Potem wyszedł z pełnym w połowie workiem na śmieci. Gdy był ubrany pozostało mu zamknąć swój dobytek w dwóch kuloodpornych walizkach. ale nie mając nastroju na obiad w restauracji. że nawet bezdomny ich nie otworzy. Pozbywając się ubrania Johnsona za Pałacem Z Zielonego Nefrytu. Otwierając Volvo pilotem. dobrze ukrywał bliźniacze Silverballery i garottę. czerwonego jedwabnego krawatu i spodni przed włożeniem ramion do kabury na dwa pistolety. zwisającym z ręki. Czarne skarpetki i dobrze wypastowane buty dopełniły całości. Czas wynieść śmieci i poczuł się głodny.

W końcu mecz się zakończył. Był świadomy faktu. pierwsze co zrobi to wpakuje kilka kulek w łóżko. Twardo. ale nie gorzej niż prycza na której spał w młodości. gdzie pierwsze strzały włamywacza go nie dosięgną. Więc rozebrał się i powiesił ubranie w szafie. Potem przygotował się do snu na podłodze. że jeśli drugi zabójca otworzy drzwi. Silverballery podziałały uspokajająco. Zasnął 5 minut później . Więc zamiast ryzykować zrobił posłanie na podłodze.

Po awansie na Szefa Sektora Asystentów i przeniesieniu na północny zachód Pacyfiku miała za zadanie pozbyć się agenta FBI z organizacji Big Kahuny i bronić jej szefa przed zabójcami. USA Gdy Marla zaparkowała Mercedesa w podziemnym garażu i weszła do dobrze wyposażonej windy. Zanim Puissance-Treize ją przejęło. ale nie na jej warcie. łącznie z człowiekiem. którego miała chronić. . kobietą o ostrym spojrzeniu. czego nie odczuwała często. Rosyjskiego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego. Teraz Marla była w drodze na spotkanie ze swoim nowym szefem. Powodziło się jej do momentu gdy chciała zlikwidować zabójcę. WASHINGTON. panną Kaberow. agentka Puissance-Treize czuła coś. Wtedy wszystko poszło bardzo źle i ludzie zaczęli umierać. która na przekór swojej eleganckiej powierzchowności była członkinią przerażającego KGB. Ci co umarli bez wątpienia zasłużyli sobie na to. Marli tak naprawdę to nie obchodziło.Rozdział III SEATTLE. Bała się. A miała powód. Dlatego Marla wychodząc z windy.

. a zielono biały prom cumował gdy Marla podeszła blisko do stołu. Marla. Statek wycieczkowy wypłynął z pobliskiego doku i skierował się na Alaskę.Rozmawiałam przez telefon z Ali bin Ahmedem bin Saleh AlFulani. by uniknąć . czuła się jakby uncja płynnego ołowiu zalewała jej żołądek. starsza kobieta zamknęła telefon z klapką i spojrzała na swojego gościa lodowatymi niebieskimi oczami.Możesz usiąść To było krępujące stać tam jak dziecko i czekać aż pozwolą ci usiąść. Włosy jej szefowej były zawiązane w ciasny kok. by przeszkodzić i Kaberow zamówiła coś dla nich obu. ubrana w dwuczęściowy szary garnitur i parę kolorowych butów Pikilino czuła się niemodnie ubrana w porównaniu do niej. Ale w tym przypadku była skłonna znieść wszelkie poniżenie. .przechodząc przez pięknie ozdobiony korytarz i otwierając prywatny klub. Wreszcie ignorując Marlę około dwie minuty. . Tam siedziała Kaberow. Wyglądała stylowo w prostym stroju z niebieskiej dzianiny od St Johnsa. patrząc na błyszczącą zatokę i rozmawiając przez telefon.Wbrew wystarczającym dowodom. że tylko Marla mogła ją usłyszeć. więc ulgą było w końcu zając miejsce. mówiącym co innego. gdyby jej fundatorem był ktokolwiek inny.powiedziała Rosjanka głosem ściszonym tak. Stylowa złota biżuteria i torebka uzupełniały strój. ale formalnie ubrany kelner wybrał akurat ten moment. Sztywny kierownik przybył jej na powitanie i poprowadzić ją do bezkompromisowo najlepszego stolika w restauracji. Marla odmówiła by. Nie jestem taka pewna…. twierdzi że zwykle jesteś całkiem kompetentna i nalega byś dostała drugą szanse. Restauracja nazywała się Obrzeże Pacyfiku i słynęła z rozległego widoku na Zatokę Elliotta w Seattle oraz na zaśnieżoną Olympic Mountain za nim. Chyba że znajdziesz sposób by mnie przekonać – Marla odpowiedziałaby.

chociaż powinna się znaleźć w raporcie. powiedz co poszło źle. .Więc. a na ten temat Marla wiedziała bardzo mało.Dobrze. kiedy się pojawi i co planuje zrobić. ale nie tolerowała porażek. Kiedy miałaś czas na przemyślenie tego co zaszło. gdyby nie pojawił się kelner z czymś. Zamiast kontynuować konwersację.. jak bardzo był obiektywny. Rosjanka zmieniła temat na analizę jesiennej mody. Jej Angielski był bardzo dobry mimo drobnego rosyjskiego akcentu. że powinnam ostrzec Big Kahunę i jego ochronę zanim pojawił się zabójca Agencji. . . W każdym bądź razie biorąc pod uwagę ilość znalezionych ciał. Czy to Ty? . – Zniszczyłam je.Z perspektywy czasu zdałam sobie sprawę. Ktoś wziął nagranie z monitoringu. co można nazwać tylko katastrofą.zaczęła Kaberow.wyroku śmierci. -Chciałaś zaszpanować. a to Dużo Cię kosztowało… Gorzej. ale i tak wolała rozmawiać o tym niż o „Masakrze w Yakima” jak CNN to określało. Kosztowało nas. Jednak Ty przyjęłaś rutynowe zlecenie i zamieniłaś w wielką klęskę. Nie spróbowałaś ukryć swojej niekompetencji ani uniknąć odpowiedzialności za to. Teraz.skłamała Marla gładko. – Czytałam Twój raport i byłam zdziwiona. . bułkami i mrożoną herbata. Ponieważ Puissance-Treize mogła być bardzo hojna dla solidnych pracowników. to jasne że Agent 47 uciekł. A jego eliminacja była prawdziwym powodem przysłania Cię tutaj. – Kaberow przytaknęła. Wiedziałaś kto nadchodzi. – Marla poczuła że coś utkwiło jej w gardle i usiłowała to przełknąć. co okazało się być doskonałą sałatką z kurczaka. – przyznała Kaberow niechętnie.Tak.. – Wreszcie jakaś rzecz zrobiona kompetentnie. Na szczęście świadkowie są martwi z jednym wyjątkiem. Mogłaby coś dodać. Pokazać wszystkim jak wszechmocna jesteś.

powiedział Szef Sektora pokazując przedmiot Marli – prezent dla Ciebie – Gest był totalnie nieoczekiwany i Marla nie wiedziała co powiedzieć. – Otwórz Więc Marla usunęła czerwoną wstążkę. USA 47 zerwał się. . Budzenie się bez budzika była jedną z wielu umiejętności jaką musiał opanować w młodości.wyjaśniła słodko starsza kobieta – i jak znowu coś spieprzysz dostaniesz drugi pomiędzy oczy. trzeba było obudzić się kilka sekund wcześniej i jasno to zasygnalizować. By uniknąć ciosu jedną z „Pałek pamięci”. które nosił personel szpitala. otworzyła zatrzaski trzymające obydwie części pudełka i podniosła pokrywę. a drzwi samochodu trzasnęły na . Wewnątrz idealnie dopasowanej. że była 5:58 rano. ostrożnie zawinięte.. złote pudełko . aksamitnej wnęki był pojedynczy pocisk kalibru 45. Rozdział IV YAKIMA.Ale rozmowa o ciuchach dobiegła końca gdy zabrano talerze i Kaberlov wyjęła z torebki małe. jak gdyby oświetlony od wewnątrz. WASZYNGTON. przyjmując podarek. -to część pasującego do siebie zestawu. Poranne światło przechodziło przez zasłony. Rosjanka czekała aż Marla się napatrzy. Więc 47 usiadł. położył Silverballery obok na łóżku i wstał. .Dalej – nalegała Kaberow. spojrzał na zegarek na rękę i zobaczył. Nabój był dobrze wypolerowany i zdawał się lśnić.Tutaj.

identyczne walizki do Volvo i wsadził do bagażnika. któremu brakowało może substancji odżywczych. Po stu pompkach i dwustu przysiadach i reszcie jego rutyny. . otworzył łazienkę z pistoletem w ręku. Agent 47 zaniósł dwie. ale widział gorsze. gdy 47 rozsmarowywał go po policzkach. jego znak rozpoznawczy . We Francji była to kawa. z francuskim ostrzem. Szybka polerka go naprawiła. zdradliwych rachunków i zagubionych magazynków. ale był lepszy niż jajecznica. To dlatego rutynowo wszystko wycierał i dwa razy opłukał wszystko. kiełbasa i grzyby. herbata albo gorąca czekolada z bagietką lub bułeczką. Automat wylądował na spłuczce. zerkając przedtem na parking przez okno. nie było sensu mu tego ułatwiać. kaburę na 2 pistolety i czarny garnitur z pasującymi do niego butami. które czasami serwowano w Wielkiej Brytanii. Potem.parkingu. Jeśli ktoś go śledził. gdzie ledwo starczyło mu miejsca na poranne ćwiczenia. gdzie można go było łatwo dosięgnąć. Posiłek. Brzytwa została zrobiona z nierdzewnej stali. Dywan był zniszczony i brudny. które zwykle uważał za najważniejszy posiłek dnia. Jeden był zdarty. Przeszedł kilka kroków z jednej strony łóżka na drugą. nie jadł wcześniej śniadania. Po umyciu zębów i prysznicu 47 szykował się do golenia.czyli krawat. Skończył 5 minut później. Kiedy pokój był czysty założył białą koszulę. Następnie musiał się zabrać do naprawdę ciężkiej roboty. Żel był chłodny. w razie potrzeby mogącym służyć jako broń. a brzytwa ze zgrzytem rzeźbiła sobie drogę przez jego wąsy. jaką było usunięcie wszystkich dowodów z pokoju hotelowego. Płacąc najpierw za pokój. co mogło zawierać jego DNA i szukał zagubionych skarpet. Wyjął brzytwę z apteczki.

więc przystanął by kupić egzemplarz Yakima HeraldRepublic i wszedł za człowiekiem w ogrodniczkach do restauracji. były zaraz po lewej. Wszystkie te warunki zaprowadziły 47 do Miedzianej Kuchni. knajpy ulokowanej przy ruchliwej ulicy. Włączając także lokalne specjały jak herbatniki z sosem czy jajecznica w stylu rancza. które odwiedzają miejscowi. swoim zwyczajem. że większość wielkich sieci Fast-foodów ma monitoring i system antywłamaniowy. gdy kobieta z siwymi włosami podeszła. . Zgodnie z nazwą restauracja była udekorowana wszelkiego rodzaju miedzianym sprzętem kuchennym leżącym na półkach. Parking był prawie pełny.Poproszę stolik. To było miejsce. ziemniaki z cebulą w stylu country i plasterek świeżego bekonu. ale jemu pasowało. z którego mógł szybko odjechać i zlokalizował tylne wyjście zanim poszedł przez parking do frontowego wejścia. Drzwi kuchenne. zaraz obok kuchni. mogące służyć jako drugie wyjście. wycofał Volvo na miejsce parkingowe. Następne 5 minut spędził na wybieraniu niezbyt zdrowego śniadania z długiej listy dań w menu z Miedzianej Kuchni. Farmer usiadł przy mocno podniszczonej ladzie a 47 zobaczył najbardziej oddalony stolik po lewej. ale trzeba pamiętać o tym. To była ryzykowna strategia bo w takich miejscach jest bardziej zauważalny niż np. Kobieta mechanicznie skinęła głową. którego starała się unikać większość klientów.47 Wybrał to ustawione plecami do ściany i zapewniało dobry widok na frontowe drzwi.Dlatego 47 wolał jeść śniadanie w Stanach Zjednoczonych. aby go ugościć. Zamawiając dwa smażone jajka. Przy wejściu był stojak z gazetami. zwisającym z sufitu i przykręconym do ścian. zaczął przeglądać gazetę. – Ten z tyłu wygląda nieźle. Agent 47. Zawsze szukał tych jedynych w swoim rodzaju restauracji. Nie obchodziły go sieci fast-foodów. Nagłówek głosił RZEŻ W .powiedział. gdzie mógł wybrać z szerokiego wachlarza możliwości. co stanowiło dobry znak. . chwyciła plastikowe menu ze stojaka przy kasie i poprowadziła zabójcę do stolika z dwoma krzesłami. w MacDonaldzie.

że mężczyzna w prążkowanym garniturze został wysłany przez ludzi Big Kahuny. . gdy nieznajomy zobaczył go i… Pomachał mu ręką. z wyjątkiem tego. jak to często bywało. Czy to oznacza to. albo przykucnąć i uciec. Błyszczały gdy się uśmiechał. Miał żółtobrązowe oczy.Oczywiście . euroazjatycką urodę i stał na godzinie dziesiątej bądź jedenastej. instynktownie rozpoznał w przybyszu kolegę po fachu. co myślę? . gdy frontowe drzwi się otworzyły i mężczyzna. Pozostał więc tam gdzie był a przybysz usiadł na krześle naprzeciwko niego. Ale dokąd uciec? Prosto w pułapkę zastawioną na parkingu? Nie wiadomo. Agent 47 właśnie zaczął czytać artykuł. Jego ciuchy były podobne do ubrania. tak samo jak nie widział Marli przed spotkaniem w stodole. Społeczeństwo nie miało żadnego powodu by opłakiwać złodziei. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności opis wydawał się odpowiedni. że jego garnitur był ciemnoniebieski w szare prążki. zaufał przeczuciu.ZAGRODZIE dużymi. prosty nos i niesamowicie białe zęby. który wszedł zwrócił jego uwagę. – Zauważyłem. że 47 nigdy go nie widział. Mimo. – Czego się spodziewałeś? . które nosił zabójca. W tym momencie pojawiła się kelnerka. położyła zamówienie 47 na stół i zgodziła się przynieść filiżankę kawy mężczyźnie o żółtobrązowych oczach. W tym momencie zabójca mógł zostać i zaryzykować.Co najmniej tego – odparł tamten uczciwie. Miał delikatnie zaczesane czarne włosy. że tylko jedna Pańska ręka jest na widoku. którzy zostali zabici na farmie. Wreszcie. Miał już rękę w garniturze i przygotowywał się do opuszczenia stolika. handlarzy narkotyków i zabójców.odparł ostrożnie 47.powiedział serdecznie.Dzień dobry!. . wyraźnymi literami.

Twój najnowszy raport. Agent 47 popił jedzenie letnią kawą nim odstawił filiżankę. . – powiedział zabójca gdy kobieta odeszła – Kim jesteś? -Nazywam się Niu. Jedzenie Ci stygnie. że celem jest Big Kahuna i znała sposób. – Przypuśćmy. nie tylko wiedziała że przybędziesz..zgodził się zabójca. W lewej ręce. że jesteś tym. a jeśli to nie zadziała rozszerzymy nasze śledztwo. a Ty jesteś pracownikiem. Kobieta. . Po czym gdy znikła dodał. że jest tym za kogo się podaje. którą mógłby jeść śniadanie. gdy kelnerka pojawiła się z kawą. Ten.spytał 47 sceptycznie. który został nadany zabójcy 5 września 1964 roku. – Obejrzeliśmy nagrania z monitoringu. Ale nawet gdy Nu potwierdził. . – Dział personalny będzie miał na oku świeżo przyjętych najemników. Ta informacja była szokiem. że ja jestem z zarządu. Różnica polega na tym.odparł Nu ponuro.Więc. . 47 trzymał Silverballer wymierzony w jego brzuch.Co oznacza? . .Dobra. .Jedz. Całe kierownictwo doszło do jednego wniosku. kim mówisz że jesteś. Tylko ktoś z Agencji znał ten numer seryjny. ale wiedziała także. .odparł.Co oznacza by ktoś znalazł sposób by spenetrować naszą organizację. Co cię sprowadza do Yakima? ..odpowiedział mężczyzna z idealnym uzębieniem – Pracujemy dla tej samej organizacji. -Naprawdę?. zwąca siebie Marla. jakim miałeś go zabić. – Dlaczego powinienem Ci uwierzyć? .Ponieważ ja wiem jak ważny jest dla Ciebie numer 640509040147. odparł Nu poufnie.

Był późny poranek gdy 47 pojawił się i zaczął polować na swój cel.odpowiedział Nu szczerząc zęby – A Ty się musisz dowiedzieć! – Z tymi słowami zniknął. Wszystko co mamy jest tutaj. Seattle było pięknym miastem. jest jeszcze trudniej. . Potem nadszedł czas na zapłacenie rachunku. kwalifikował agentkę Puissance-Treize jako godnego przeciwnika. wyjście z restauracji i szukanie Marli. – Wiemy dla kogo Marla pracuje. na północ od centrum.odparł ponuro kierownik.Chcemy żebyś się tego dowiedział. słoneczny dzień. Agent 47 poczekał aż tamten wyjdzie frontowymi drzwiami. Zgodnie z informacjami z Pendriva jako kontroler ( osoba. zanim schował Silverballera do kabury i skończył posiłek. Zwłaszcza w ciepły.To ma sens.Ja to wiem .zgodził się zabójca ostrożnie. To zawsze było wyzwaniem. mimo że nie imponujący jak na standardy 47.Jeszcze jedno – dodał 47 – gdzie jest nadajnik GPS? W samochodzie? A może w komputerze? . WASZYNGTON. -Wiemy – odpowiedział kierownik szykując się do wyjścia – Musimy znaleźć tą osobę i to szybko. gdy wszelkiego rodzaju mało łodzie były na jeziorze. SEATTLE. . Ten wynik. . biorąc urządzenie . która wydaje rozkazy zwykłemu zabójcy) była pośrednio odpowiedzialna za .W porządku – powiedział płasko. .Zajmę się tym. gdy cel jest uzbrojony i ma co najmniej trzy zabójstwa na koncie. USA Dzięki swoim położeniu przy wodzie i niedaleko od Olympic Mountain i Cascade. wycierając usta papierową serwetką. – Ale co dalej? Jeśli wtyczka istnieje… Kto stoi za nią? . ale teraz. więc od tego zaczniesz.odparł Nu na zakończenie przesuwając Pendrive po powierzchni stołu. ..

kilka problemów od razu stało się widocznych. Zgodnie z informacjami. Nie wiadomo jak szefowie 47 śledzili ruchy Marli przed masakrą. zanim się z nią skontaktuje. Po drugie fakt. Czerwony mercedes był zaparkowany na parkingu i mimo ze zabójca nie miał okazji zapamiętać tablicy rejestracyjnej. gdy zabójca szukał noclegu. . a pomarańczowe słońce chowało się za Olympic Mountain . dzień. Było już prawie ciemno o tej porze. ale przepisy rządowe i wymogi ekonomiczne zredukowały wodną społeczność do kilkuset wodnych domów w jeziorze i sąsiadującej Zatoce Portage. zanim wykona swój ruch. Gdy szedł boczną uliczką w kierunku wybrzeża i małego parkingu. 47 zawrócił i opuścił to miejsce. że to miejsce było tak odsłonięte. które otrzymał. że będzie musiał umieć ją kontrolować. Po pierwsze płot i brama przeciwcyklonowa. który widział przed stodołą w Yakimie. tydzień. Dodatkowym utrudnieniem jest to. Naprawdę nazywa się Cassandra Murphy. Agencja rutynowo śledziła każdego zatrudnionego przez konkurencję. Wynajął więc pokój jako Metzger. a to będzie trudniejsze niż zwykłe zastrzelenie jej. lub miesiąc. światła uliczne były włączone. w Yakima. Zwłaszcza tych mających powiązania z Puissance-Treize. zacumowanej w Lake Union. Lata temu było więcej pływających domostw. mógłby przysiąc że to ten sam wóz. Zgodnie z danymi dostarczonymi przez Nu urodziła się w Belfaście i ma 36 lat.ponad tuzin zleceń. Nie było żadnych małych motelików na przedmieściach. Zgodnie ze znakiem w lobby podróżni mogli wynająć pokój na godzinę. z którego zabójca mógłby bezpiecznie obserwować poczynania celu. cel żył obecnie na łodzi mieszkalnej. ale nie był żadnych wątpliwości dlaczego. Cienka patyna kurzu zdawała się potwierdzać tą teorię. że nie było tam miejsca. Spełniał wszystkie jego wymagania. obsługującego mieszkańców łodzi. zapłacił za 5 dni pod rząd i wniósł swoją walizkę do pokoju na drugim piętrze. zwiedzającym i innym osobom niepożądanym dostanie się do doku. postawiona by uniemożliwić złodziejom. ale 47 trafił na obskurny hotel na zachód od jeziora.

których egzystencja skupia się na pracy w biurze. razem z rytmicznym łup łup łup łóżka uderzającego o ścianę w sąsiednim pokoju. Mimo. tylko obserwował ludzi siedzących wkoło niego. w których mieszkał przez lata. Gdy szukał miejsca do parkowania natknął się na firmę. To było łatwe. a kelnerzy nosili niebieskie koszule. który jej dał. Wszystko po to by kogoś przechytrzyć. Energiczna para wciąż sobie używała. która zajmowała się konserwacją drewnianych łodzi. gapiła się na swojego dobroczyńcę paciorkowymi oczami i jadła każdy smakołyk. Zapamiętując godziny jej otwarcia. Indywidua. mogące zablokować strzał. menu zawierało owoce morza. wnętrze było utrzymane w morskim stylu. lub gdy zajdzie taka potrzeba posłużyć jako osłona 47 zaprzyjaźnił się kiedyś z jedną żywą istotą. dziurawych dachach i wymagających dzieciach. 47 poszedł na wschód. gdy 47 wyszedł po chwili. biorąc pod uwagę masę restauracji na jego południowym brzegu. wystrzelony do drugiego zabójcy. Dość wczesna godzina. że mysz nie była nigdy do końca oswojona. sugerowały że jego sąsiedzi skorzystali z godzinowej taryfy hotelu. pojawiającą się każdej nocy by zbierać okruszki. Nieprzewidywalne obiekty. wracając do Volvo. Oferowała także kilka sztuk do wynajęcia -To może się przydać – pomyślał. które przynosił młody chłopak z biednej kuchni szpitala. Jak można się było spodziewać. albo być wyzyskiwanym. białe spodnie i buty odpowiednie na pokład statku. ale z myszą żyjącą w ścianie przy jego łóżku. skręcił w kompleks sklepów na wybrzeżu i wszedł do luksusowej restauracji. 47 zamówił łososia i szklankę wody z lodem i usiadł czekając.Drzwi otworzyły się ukazując klaustrofobiczne wnętrze aż za bardzo przypominające inne pokoje hotelowe. Za oknami było ciemno więc nie miał nic innego do roboty. Jego pierwszym zadaniem na wieczór było znalezienie jadalni blisko jeziora. Nie z człowiekiem. .

Wtedy jeden z jego klonów wybuchnął śmiechem. skręt w prawo i krótki spacer doprowadził 47 do cedrowego budynku z tabliczką ŁODZIE. Deszczówka rozlewała się po pokładach wielu z nich. Więź pomiędzy 47. a reszta dołączyła. ale gwałtownie dobiegła końca. Skręt w lewo. sir – powiedział damski głos. Klasyczne drewniane łodzie były zacumowane na prawo i lewo. Śmiercią. Jej główka była oblepiona zeschniętą krwią. Weasley55) wyszytym . zaparkować sedan i pójść do doku. a 47 powrócił do teraźniejszości gdy jego jedzenie się pojawiło. dwuczęściowe lądowanie na stalowoszarym jeziorze.Oto pański łosoś. Hydroplan zaryczał lecąc pomad głowami i wykonując ładne. a jego zwierzakiem zakończyła się tak. Noc w motelu nie. Wycieraczki Volvo delikatnie ślizgały się po szybach gdy jechał do lokalnej restauracje Denny’ego. Pracownik stojący za biurkiem miał około trzydziestki i nosił baseballową czapkę z napisem USS PONCE LPD 15 ( nie wiem jak to przetłumaczyć. . przewożących ludzi do i od Wysp San Juan 80 mil na północ.Przyjaźń trwała około miesiąca. leżącą w poprzek jego poduszki. Padało gdy zabójca wstał następnego ranka. ale to nie były żarty. Było lepsze niż się spodziewał. która z braku małych knajpek musiała wystarczyć. Po „hucznym” śniadaniu czas powrócić do firmy od drewnianych łodzi. Ponce to sutener. jak musi zakończyć się każdy związek. gdy 47 wrócił jednego wieczoru i znalazł martwą mysz. który często manifestował swoją obecność sporadyczną mżawką. Nic w tym dziwnego zważywszy na porę dnia i pogodę. -Dzień dobry – powiedział z uśmiechem. Jeden z floty samolotów. Drzwi do biura były otwarte i z wyjątkiem jednego pracownika pokój był pusty. ale nie wiem co zrobić z resztą – dop. Seattle było znane z deszczu. a oczy szkliste.

Więc mam coś odpowiedniego – powiedział z przekonaniem – Za mną Pracownik wykazał się duża wiedzą o drewnianych łodziach i kiedy 47 wybrał parę wioseł i kamizelkę. po czym skręcił zadowolony. Silverballery były niewidoczne pod zapiętą bluzą. Jego garotta i strzykawka z bardzo silnym środkiem usypiającym były schowane w plecaku obok niego. nie minęła chwila. nylonowej bluzie. którą miał wynająć. ma pan z czego wybierać – powiedział pracownik – czego Pan sobie życzy? .z przodu. wiedział już wszystko o jednostce. 47 daleko było do eksperta.Chciałbym wynająć łódź – odpowiedział 47 . Schował więc wiosła na pokład. wypływających by spotkać inne statki i wskazywać drogę na ląd wilkom morskim Hal popatrzył jak 47 odpływa. gdy wyjął wiosła. że jego klient był kompetentny i wrócił do biura.Czegoś lekkiego – odparł zabójca – czym można łatwo wiosłować .Cóż. kierując łódź . bo były szybsze niż pozostałe jednostki na wybrzeżu. ale wiedział jak wiosłować i był zadowolony sposobem. Teraz był w niebieskiej. gdy zaczął gładko przyspieszać. Whitehalle były uwielbiane przez marynarkę i gońców. Mimo mroźnego powietrza i ciągłego deszczu. Bez kamizelki było lepiej i Agent 47 szybko odkrył. że sprawia mu przyjemność ćwiczenie. . białych spodniach i pasujących butach. Weasley55) został początkowo zaprojektowany jako jednostka pływająca w obrębie wybrzeża Nowego Jorku.jestem Hal – kontynuował dobrodusznie – Co mogę dla Pana zrobić? . w jaki łódź przechodzi przez wodę. Whitehalle zostały dopuszczone do użytku w 1840. Długa na 12 stóp Whitehall ( tu w sensie modelu łodzi – dop. pozwolił płynąć Whitehallowi wzdłuż wybrzeża i zdjął kamizelkę przeciwdeszczową. a zabójca zaczął czuć ciepło. Resztę jego ubrania stanowiła ubrudzona farbą bluza i workowate spodnie khaki.

nie było sensu się z tym kryć. przeciwdeszczowego kapelusza. kosmyki jej siwych włosów wystawały spod niebieskiego. Prawie wszystkie były dobrze utrzymane. Nazywała się Grace Beasley. Starsza kobieta przykucnęła na jego pokładzie. gdzie były zacumowane trzy statki Narodowej Administracja Oceanu i Atmosfery. jasne geranium w skrzynce. gdy odległość pomiędzy nimi zmalała. Niektóre były długie i jednopoziomowe.Używam zwykłego nawozu – Odparła pani Beasley – najważniejsze żeby odciąć zwiędłe kwiaty.na północ. . pielęgnując czerwone. Łódź powoli przepłynęła przystań. że ten kto tu był rzucał okiem na pływające domy. ponieważ znajdował się na końcu doku. Jej oczy były jak turkusowe płatki w oczodołach z pomarszczonej skóry. Jej odzienie stanowiły koszula w kratę i czarne spodnie. To było naturalne. ale nie zauważył żadnego znaku aktywności. Gdy zabójca zaglądał co jakiś czas przez lewe ramię. że wodne mieszkania miały różne kształty i rozmiary. – Czym je Pani nawozi? – Przez cały czas rozmowy. gdy trafiała na okazjonalne małe fale. gdy łódka zbliżała się do statków mieszkalnych niedaleko. Woda ściekała z czubków wioseł 47 i zostawiała okrągłe ślady na łodzi. który jej zmarły mąż tak bardzo lubił nosić podczas golfa. którą zauważył było to. obserwował dom celu. . bo nie zaniepokoiła się gdy nieznajomy położył jedno z wioseł na jej drewnianym pokładzie. dokładnie po drugiej stronie domu. gdy 47 podpłynął do jej jednopoziomowej łodzi.Pani róże są bardzo ładne – powiedział. suchy dok i molo. Wiatr poruszał powierzchnią jeziora. Nawet w taką pogodę kilku wioślarzy wypłynęło na jezior i kobieta musiała być przyzwyczajona do takich komplementów. a łódka wydawała delikatny odgłos uderzenia. Jeden dom szczególnie interesował agenta. a wiele z nich miało kosze wypełnione kwiatami. . Pierwszą rzeczą. a inne miały drugą kondygnację i były bardziej przestronne wewnątrz. Wtedy znowu kwitną. w którym mieszkał cel.

poczuła.. ale zostawił wszystko inne na swoim miejscu. gdzie położył ją na solidne łóżko. że pozostanie unieruchomiona przez odpowiednio długi czas. że starsza kobieta nie jest w stanie dokądkolwiek pójść. Tak jak on. żeby zobaczyć. Po pierwsze. Pani Beasley próbowała krzyknąć. że ktoś musiałby przycisnąć nos do szklanej szyby. Nie było też kamer. zajął się prawdziwym zadaniem. oczywiście. ponieważ celem też była zabójczyni. więc pani Beasley odparła – Tak. że cel nie ma żadnych strażników do obrony – jego pozycja pozwoliła mu widzieć wyraźnie łódź i teren wokół. a z powrotem do doku jest daleko. Łatwo powiedzieć. zaraz wrócę – przeszła przez rozzuwane szklane drzwi prowadzące do wygodnego salonu i małej kuchni pokładowej za nim. wodnej społeczności. ale zapomniałem. Zadowolony. że coś ukłuło ją w szyję i natychmiastowo zaczęła spadać. zabójca był pewny dwóch rzeczy. Prośba wydawała się wystarczająco niewinna. i nawet najlepszy ochroniarz dałby jakiś znak życia. związał jej nadgarstki i kostki jej własnymi nylonowymi pończochami. wiedząc. Na pewno miała na miejscu mnóstwo zabezpieczeń. które polegało na wejściu na sąsiednią łódź i ucięciu sobie pogawędki z właścicielką. co kiedyś było ulubionym krzesłem pani Beasley. By uzyskać wątpliwą pewność. trudniej zrobić pomyślał. zwłaszcza wewnątrz małej. Duża ręka zamknęła jej usta. 47 złapał nieprzytomną kobietę i zaniósł ją do pojedynczej sypialni. jak czeka. Miało to sens biorąc pod uwagę jej względnie niską pozycję w Puissance-Treize . mogę się napić wody? Powinienem zabrać swoją. po godzinie. wyjmującą zimną wodę z lodówki. Chwilę później znalazł ją. związanej ze sobą. że najlżejsza zmiana w obyczajach starszej pani może zwrócić czyjąś uwagę. Najpierw delikatnie przesunął to. Wreszcie. to rzeczywiście działa – przyznał 47 – Swoją drogą. Więc 47 zgasił światła w salonie. przestawiając je tak.Cóż.

że sytuacja była w najlepszym razie niepewna. bo wystawiła ręce by uchronić się przed upadkiem. z dala od wzroku innych. by ją chwycić. ale ona już .Po drugie. że celu nie ma w domu. że miała tylko kilka chwil na wprowadzenie numeru PIN zanim firma ochroniarska dostanie wezwanie. niosąc dwie torby z zakupami. Mając gotowy plan sprawdził dla pewności. Uporczywe biip. To mógł łatwo sprawdzić. co u niej. Whitehall był ukryty za łodzią pani Beasley. wyjęła klucz. biip potwierdzało ten fakt. W tym momencie agentka Puissance-Treize usłyszał szybkie kroki za nią i zaczęła się odwracać. biip. czy drzwi frontowe łodzi otworzą się gładko. Zamykając bramę za nią i będąc w pobliżu własnego domu cel będzie się czuł bezpiecznie. 47 jednym szybkim ruchem zamknął drzwi i brutalnie ją odepchnął. Słychać było kliknięcie. Złapała za klamkę i lekko popchnęła drzwi. a ona nie będzie spodziewała się ataku. żeby sprawdzić. zabójca nabrał pewności. Gdy cel upadł zabójca wiedział. wychodząc na parking. 47 Ruszył naprzód szukając sposobu. co mógł zrobić to czekać. gdy jej drzwi frontowe będą otwarte. ale nie chciał ryzykować. gdy zapadka odskoczyła. może sekundy by podporządkować sobie uzbrojonego przeciwnika i zmusić ją do posłuszeństwa zanim firma ochroniarska zareaguje. aż cel wróci i wykonać swój ruch w trakcie krótkiej chwili. biorąc pod uwagę porę dnia i zupełny brak ruchu na drodze. Umieściła jedną z nich na ławce przy drzwiach. Pod lewym ramieniem miała schowanego Walthera. Więc wszystko. kiedy cel pojawił się w doku. Miał minuty. ale nie miała okazji go użyć. wsadziła go w zamek i obróciła w prawo. bo jeden z mieszkańców mógłby go zobaczyć wychodzącego z domu starszej pani. Pozostało tylko czekać. Potknęła się upuszczając torbę z zakupami i poleciała do przodu. Znaczyło to. Zdradziecki dźwięk alarmu przeciwwłamaniowego dobiegł z kuchni. Opłaciło się to 45 minut później.

gdzie puszka rozcięła jego twarz. którą rzuciła. Agentka Puissance-Treize wiedziała. On tego chciał! Ta świadomość dała jej nadzieję. Trafiła go w prawy policzek. Paczka makaronu leżała w zasięgu ręki.To firma ochroniarska – powiedział ponuro agent – Podaj im kod. chcąc zwiększyć dystans pomiędzy nimi i dzięki gładkiej. ale widziała tego człowieka w akcji i znała jego możliwości. więc rzuciła nią lewą ręką. Marla myślała. Dlaczego ona wciąż żyje? Odpowiedź była oczywista.Spytała Marla opornie.przewróciła się na plecy. drewnianej podłodze salonu była w stanie się odepchnąć. – Jeśli miałeś zamiar mnie zabić. Co nasuwało pytanie:. z jaką mężczyzna chwycił jej płaszcz przeciwdeszczowy i szarpnął nią do góry. -Albo?. . więc zachwiał się do tyłu Marla natychmiast rozpoznała 47 i poczuła nagłe ukłucie strachu. już byś to zrobił. Jego prawa stopa namacała jej broń i wykopała pistolet. . a prawą sięgała po Walthera. że poradzi sobie z włamywaczem. Zaczął dzwonić telefon. Smuga krwi była widoczna z miejsca. bądź przypuszczalnym gwałcicielem. Ale spaghetti odbiło się od uda 47. gdy broń wylądowała na drewnianej podłodze i potoczyła się. że jest szybka. Marla kopała stopami. a ona mogła zobaczyć chłodną determinację w jego oczach. teraz. Doprowadzające do szału biip biiip biip hałasowało i nie miało zamiaru osłabnąć. Rozległ się głośny hałas. ale była zszokowana szybkością. Miała w ręce puszkę zupy.

Powiedziała.Potknęłam się i upuściłam zakupy. gdy telefon znowu zadzwonił? Jak długo osoba po drugiej stronie może czekać? Trzy sygnały? Może cztery? Dzwonienie umilkło. Napięcie spowodowało. To. Czuła ciepło jego oddechu na swojej twarzy i silny krąg jego ciała. by dotknąć delikatnie zaokrąglonego policzka agentki Puissance-Treize . . gdy brzytwa się otworzyła. to wszystko – Odpowiedziała patrząc jak Agent 47 montuje tłumik w swoim pistolecie. Oto był ktoś równie bezlitosny jak ona. Gdy Marla odebrała telefon w kuchni. Gdy Marla spojrzała w oczy zabójcy. -Pani Horton? . – Ale nic mi nie jest. a odbiorę. – Tu John z firmy ochroniarskiej AJAX.spytał męski głos. .Użyj telefonu w kuchni – Rozkazał 47 i wyciągnął Silverballera. że zaczęła mówić ze słabym irlandzkim akcentem. .Agent 47 obnażył zęby.Halo? – Powiedziała agentka Puissance-Treize i telefon przestał dzwonić. Światło odbiło się od ostrza ze stali nierdzewnej i 47 podniósł zimny metal do góry. że kobieta nie nosi przy sobie drugiej broni. Telefon znowu zadzwonił.Puść. a może nawet trzeciej. . gdy kobieta przechodziła przez pokój. on odebrał aparat na jej biurku. że Walther leżał na podłodze wcale nie znaczyło.Odbierz albo potnę Ci twarz. Rozległ się metaliczny szmer. było to jak patrzenie w lustro. Czy wszystko w porządku? .

Agentka Puissance-Treize była już zmuszana do rozbierania się.Mój kod to Indygo378. . . Mogła oczywiście kłamać. aby tak było. ale patrząc na szybkość. gdzie musiała udawać tancerkę egzotyczną i mogła usiąść na kolanach celu.Nie.Dziękuję – Powiedział John uprzejmie – Miłego dnia. 47 nie sądził. Ostatnio w Yakimie.Czy mogę prosić Pani kod bezpieczeństwa? Marla odwróciła głowę w stronę zabójcy i zobaczyła. – Więc nie potrzebuje Pani pomocy medycznej? . że jej ciało można wykorzystać jako bron. – Powiedziała i miała nadzieję. Ale czy mężczyzna po drugiej stronie był na to podatny? Nie można było tego powiedzieć patrząc mu w twarz..Miło mi to słyszeć – odparł mężczyzna ostrożnie. Raz w Madrycie.Dobrze – Odparł John. Patrzył niewzruszony jak pasek Marli spada na podłogę. . gdzie jedyną drogą do zdobycia potrzebnego jej klucza był seks z francuskim gangsterem..Chcesz mnie zgwałcić? Pozwoliła żeby płaszcz jej opadł. Opuścił broń. że broń z tłumikiem była wymierzona w jej prawe kolano. . z jaką mężczyzna po drugiej stronie zaakceptował ten kod. Więc Marla wiedziała. Potem w Paryżu.Rozbieraj się. że mówi prawdę. . gdzie Big Kahuna nalegał na „show” dzień przed spotkaniem. . Marla podniosła dobrze wydepilowaną brew.

Znasz zasady.Marla nie była pewna. Moje szefostwo mnie zabije.Nie bądź śmieszny – Odparła z pogardę agentka Puissance-Treize. nie bez powodu. że zabójca był zatwardziałym sadystą. – Więc będę musiał to z Ciebie wyciągnąć torturą… Który sutek usunąć najpierw? Ręce Marly odruchowo poleciały do góry. rozważając możliwość.Więc – powiedziała Marla prowokująco. że to lubię. – Nie.Prawda – zgodził się 47 i wyjął brzytwę. . . o których mówił były ustawione wokół okrągłego stołu w kształcie piedestału. . Następnie kostki. by powstrzymać ból. – Odpowiedziała twardo. plastiku i chromu. Wnętrze łodzi było urządzone w stylu retro lat 50-tych. gdy zakończyła szybki obrót. – Kto Cię zatrudnił do obrony Big Kahuny? – Zażądał.To mówią eksperci – Potwierdził 47 ponuro. gdy opuściła ręce . Związał jej nadgarstki kablem od telefonu. Siadaj na jednym z tych krzeseł. – Ale ja miałem całkiem dobre rezultaty. Może dlatego. którego pożałowała natychmiast. Machnął bronią. Ja to wiem i Ty to wiesz. Strach drążył czaszkę Marli. by chronić piersi. .Nie – odparła twardo Marla. Kiedy skończył Marla była . jeśli nie powiesz.Tortura nie zadziała. czy chciał ją tylko bardziej zdenerwować. . – Jesteś zadowolony? Agent zignorował pytanie. czy mówił prawdę. . .. łącznie z mnóstwem kolorów. To był znak słabości. – Ludzie powiedzą wszystko. że je ode mnie wyciągniesz.Połóż ręce za plecami – rozkazał surowo.A ja Cię zabiję. jeśli potrzebujesz tych informacji a jest szansa. Krzesła. jeśli Ci to powiem! Zabójca popatrzył na nią chłodno.

że kabel był śliski. To nie wystarczało. aby zatrzymać naprawdę zdeterminowanego napastnika. kiedy zdawało się.bezradna. zmagała się z tym. gdy ją podniosła i wycelowała w . prawie. . że jej pierwsza szansa ucieczki będzie pewnie jednocześnie jej jedyną szansą. jak się zdawało.Dobra. Zachęcona. Chyba że wolisz odpowiedzieć na moje pytania? Marla przypomniała sobie zimne. gdy wstał – Nie może być żadnych krzyków… Więc wszystko. leżąc na podłodze. Zewnętrzny rygiel miło kliknął przy zakładaniu. a to było wszystko. wracając do pokoju. by usunąć poszewkę. kabel zsunął się i sięgnęła. nieskończonej ilości minut. którą naciągnął jej na głowę. Wiec zamiast czekać. Wreszcie. czego agentka Puissance-Treize potrzebowała. ale załatwi trochę dodatkowego czasu. Wrócił po kilku chwilach ze ścierką do talerzy. Walther wciąż tam był. którą zawiązał wokół ust Marli i poszewką. Wstała. usunęła knebel i dotarła do drzwi. aby uwolnić ręce zanim powróci jej napastnik Po. bo plastikowy kabel był śliski i trudny do zawiązania. Kiedy mogła widzieć było już względnie łatwo usunąć kabel zaciśnięty wokół jej kostek. . Potem. nie minęła duga chwila a ręce zaczęły się wyswobadzać. jak wtedy. że serce wyskoczy jej z piersi. Marla zaczęła pracować nad uwolnieniem rąk i dzięki temu. czego brakuje to knebel.Dobra – powiedział agent. stopy Marli były wolne. usłyszała odgłosy kroków oraz otwierania i zamykania frontowych drzwi. niebieskie oczy Kaberow i nabój w wypełnionym aksamitem pudełku. co zdarzy się później. Nigdy wcześniej tak miło nie odczuła ciężaru broni.Pieprz się! – Odparła opornie . Wiedziała. Ale człowiek z bronią wróci. niech będzie po twojemu – Powiedział 47 i wyszedł z jadalni. ku jej uldze.

Nagle pomyślała. Czy broń była zabezpieczona. . To nasuwało oczywiste i najbardziej palące pytanie. jaka była roztrzęsiona. ale szanse na to były małe. chodząc po mokrym drewnie. specjalnych warunków. Wszystko. podniesienie torebki z podłogi i wybiegnięcie z łodzi z bronią w ręku. Czy tego chciała czy nie Agent 47 mógł właśnie bawić się swoją zdobyczą. prawie na pewno będą. Czy więc nie będą dalej jej ścigać? Tak. nic nie zawiniła. czy nie? Powinna sprawdzić. że następna próba może być przeprowadzona przez specjalnie wyznaczony zespół do przesłuchań. To było oczywiste. gdy szukała pilota i schroniła się w Mercedesie. usłyszała jej czujnik przeciwpożarowy na suficie i zobaczyła w kuchni. Ledwo starczyło ej czasu na nałożenie kurtki. Marla nie miała ochoty zostawać i wyjaśniać wszystko władzom. Jeden z jej sąsiadów pojawił się. kto dostarcza informacje Puissance-Treize i chcą go powstrzymać. ale nie sprawdziła. Agencja wiedziała gdzie była. Myślała w szalonym tempie. gdy dotarła do parkingu. Cassandra Murphy aka Marla Norton. Jęzory ognia natychmiast zajęły zasłony. Nie wiedząc gdzie jest 47 ani kiedy wróci. albo narkotyków by ją złamać. Jej gołe stopy wydawały śliski odgłos. że szukają wśród swoich pracowników kogoś. tak samo jak fakt. Tylko. Mógł za nią podążać. ale musiała zaryzykować. że przecież ona. Trzymając półautomat w obu rękach.drzwi. Było słychać syreny. Oznaka tego. biegnąc na ląd. ale jednocześnie błąd prosty do naprawienia Wtedy poczuła dym. Co zrobić dalej? Może Kaberow udzieli wsparcia? Albo ukaże za niekompetencję? Nie była pewna. Naprawdę nie miała innego wyjścia. odpaliła wóz i przyspieszyła. czekała na powrót zabójcy. co mogła zrobić to schować Walthera do kieszeni. zanim rozprzestrzeniły się na sufit. wykrzykując instrukcje do drugiego. który użyje psychologii. zanim płomienie się rozprzestrzeniły.

Ale w przeciwieństwie do swoich rówieśników Danjou zarabiał na siebie. dwa komputery obok siebie i odbierać satelitarne rozmowy telefoniczne z całego świata. że technicznie zaliczający się do jachtów. Dlatego nie był tak elegancki jak inne superjachty zakotwiczone w burzliwych wodach Patras. długi na 76. sześć pojazdów wodnych. kuloodpornego Mercedesa S500 i dwie 12metrowe kanonierki. Przy odrobinie szczęścia . z którego mogła obserwować 24 wmontowane w ścianę ekrany. Chociaż nie byłem w stanie wyciągnąć od niej żadnych informacji. Jednak jej twarz obdarowana prostym nosem. byłaby uznawana za piękną. Sercem statku i miejscem. że nawiązałem kontakt z Marlą Norton. wydatnymi kośćmi policzkowymi i zmysłowymi ustami. komorę dekompresyjną. gdy szum zatrzeszczał w jej słuchawkach. Nie wspominając o wielkiej ilości zaawansowanych urządzeń komunikacyjnych i śledzących przeznaczonych do wspomagania działalności Agencji na całym świecie. cztery motocykle BMW. Diana miała wysokie czoło i oczy odrobinę mniejsze. była centrala i pokój kontrolny. GRECJA Mimo. Jej wysokie krzesło znajdowało się za biurkiem w kształcie litery U. niżby sobie życzyła.użytkowe. gdyby nie jej surowość. . ucieka. – Zagłuszyło Cię.PATRAS. czteromiejscowy helikopter. Dlatego miał na pokładzie dwa opancerzone samochody sportowo. zlokalizowany głęboko wewnątrz opancerzonego kadłuba Danjou. dwa skutery śnieżne. . akwalung. gdzie Diana spędzała większość czasu.Powtórz – powiedziała. Umieściłem mikronadajniki w płaszczu i torebce.20 metrów Jean Danjou oryginalnie służył jako holownik ratowniczy.Mam wiadomość dla Pana Nu – Odpowiedział Agent 47 – Powiedz mu.

ROZDZIAŁ V NOWY JORK Ponad 650 m² apartament zajmował całe 16 piętro Hotelu Francja i miał okna z widokiem na Central Park.doprowadzi nas do góry i do osoby. gdzie magnat morski Aristotle Thorakis przebrnął przez połowę raportu . Kolejne syreny dołączyły do przeraźliwego chóru. których szukamy.Powiem mu – Obiecała. Diana zerknęła na jeden z monitorów po prawej. gdzie przed dryfowaniem zasyczały. który na nie spadł. . Recepcja była zdominowana przez ogromne okno z witrażem a na ścianach znajdowały się ręcznie malowane obrazy francuskiego krajobrazu. która zna odpowiedzi.Będę – obiecał 47 i schował telefon do kieszeni. gdy cena 15 000$ za noc wydawała mu się umiarkowana . – Uważaj na siebie. Właśnie wtedy trzaskająca płomienie odnalazły materiały wybuchowe. Wszystko to było znane Aristotle Thorakisowi. Dom pani Beasley był w większości nietknięty. Deszcz padał delikatnie wokół niego. gdy zabójca je odciągnął. Dulki zaskrzypiały. Nu brał udział w posiedzeniu zarządu. nie licząc jej geranium. zniszczonym kawałkiem wraku. bo razem z rodziną spędził tu urlop świąteczny 2 lata wcześniej wtedy. Rozległo się głośne BUM i pokaz fajerwerków. gdy ogniste szczątki poleciały w szare niebo i spadły niczym deszcz na powierzchnię jeziora. które Marla Horton trzymała ukryte we wnęce nad salonem i łódź eksplodowała.

Okna wychodziły na park. . Oboje trzymali magazyny. prowincjonalnego biurka. jakim przywitał magnata. Pan Douay poprosił mnie. który pojawił się by przywitać Thorakisa.Dobry wieczór. Zwłaszcza. albo bardzo dokładne dane. gdy Thorakis usiadł na wyścielane krzesło naprzeciwko niego. Patrząc po sposobie. następnie do baru i przez bogato zdobioną latarnię do salonu za nią. Recepcja prowadziła do holu. co daje 700 milionów dolarów. Czy Douay chciał mu dać coś do zrozumienia? Pogłębić wrażenie. Rozmawiał przez telefon i skinął głową.To było lekkomyślne z twojej strony. . – Powiedział gładko. jego długa twarz była poważna. że tu przyszedłeś – Odparł surowo. Douay siedział za ładną repliką francuskiego. co powinno być rutynową rozmową w interesach.Ale nawet z pożyczką od Puissance-Treize o wysokości 500 milionów euro w kieszeni. Grek zauważył. . ale obserwowali Thorakisa. zanim wreszcie skończył rozmawiać. sir. a markowe pianino stało obok małego parkietu. gdy Douay w końcu się nim zajął. miał albo wyśmienitą pamięć. – Znam drogę. gdy ten wyszedł z windy. że dokładnie o to chodziło. Miało to zwiększyć złość Thorakisa. że ma nad nim władzę? Tak. Meble były ułożone tak. przez dobre pięć minut. Grek był przekonany. Witam z powrotem. a jego nieskalany garnitur pasował idealnie. . bym zaprowadził Pana do salonu. – Nazywam się Bradley. że perfekcyjne zakwaterowanie mógł mieć już za 5000$ za noc W koszty apartamentu był wliczony rdzennie Angielski lokaj. by utworzyć dyskretne miejsca do rozmowy. Jedno było zajęte przez parę elegancko ubranych ochroniarzy. Jego włosy były uczesane prosto do tyłu. biznesmen usiłował utrzymać swoje żeglarskie imperium na wodzie i uważał takie wydatki za zbędne.Dziękuję – odparł szorstko. że Francuz przeciąga coś.

Są teraz zajęci wyczerpującym sprawdzaniem ludzi z niższego szczebla.2% jej dochodu. Ale został lęk. .. był spory.Naprawdę? – Odparł Thorakis w gniewie. Przepraszam . i masy złych wiadomości. Chcę żebyś wiedział.Tak . mającą wyeliminować Agenta 47 i nie udało jej się! To doprowadziło do dobrze nagłośnionej masakry w Yakima i eksplozji w Seattle. jakie Agencja przyjęła i dlatego stanowiły 37. . albo i więcej. – Jednak zapewniam Cię. co jest. że ten błąd zostanie naprawiony. a nawet łagodność. głos miał spokojny. Analiza porównawcza wykazała. który zważywszy na to że właśnie wrócił z posiedzenia Agencji. Thorakis poczuł. Więc PuissanceTreize eliminując go uzyska lepszą pozycję na rynku i będzie rywalizować o najbardziej lukratywne zlecenia. które są 7 razy trudniejsze. ale Douay ich odwołał. że on w zeszłym roku podatkowym zajmował się ledwie trzema procentami kontraktów Agencji. a co nie jest lekkomyślne! – Powiedział kładąc pięści na biurku. jakiego ma Agencja. . ale podziwiał także jej tupet. Po zamachu na życie 47 Agencja natychmiast wzięła się za szukanie przecieku. To są poważne pieniądze.jeżeli mój komentarz był gwałtowny.Próba wyeliminowania Agenta 47 była porażką. nim dojdą do wyższego kierownictwa. Więc jak śmiesz wykładać mi. z jaką został mu wyłożony ten plan. że jego gniew maleje. Obydwaj ochroniarze Douaya już wstali. Rozumiesz nasz tok myślenia? Thorakis nie tylko rozumiał zimnokrwistą logikę mężczyzny. Te. To były najtrudniejsze zlecenia. Ale jest jeden bardzo poważny powód do zmartwień. – I kto to mówi! Czy wyście oszaleli? Właśnie wracam z zebrania i dowiedziałem się. że decyzja zabicia 47 nie została podjęta lekkomyślnie. Kiedy mówił.Powiedział poważnie – Rozumiem. Słuchając pojednawczego tonu Francuza. że Ty razem z resztą swoich kretynów wysłałeś agentkę. To czyni z Agenta 47 najbardziej dochodowego asa. To tylko kwestia czasu. – Przyznał Francuz łagodnie.

To ważne.Dziękuję.Ja też nie – zgodził się jowialnie Douay wstając i wychodząc zza biurka. ale Thorakis podniósł rękę. Zgodnie z odprawą. następnym razem – Zgodził się Francuz uprzejmie. żeby nasłać Agenta 47 na twojego zabójcę… W nadziei. którą dali kierownictwu. by być ostrożnym. Nikt z nas nie jest nieśmiertelny… Wiem o tym – powiedział – Ale ja nie mam zamiaru się już wybierać na tamten świat. że mam alergie. Może następnym razem. . że doprowadzi ich ona do osoby. Podjęli decyzję. dołączysz do mnie podczas lunchu? . – odparł Thorakis z wdzięcznością. który aktywował o wiele dłuższą sekwencję liczb. Tylko trzy osoby wiedzą kim jesteś. . – Wiesz o tym. gdzie ona przebywa pod ochroną mężczyzny zwanego Al-Fulani. włączył telefon satelitarny i wstukał dwucyfrowy kod. . . Dokładnie to Thorakis chciał usłyszeć. . zanim otworzył walizkę. a mój kucharz jest w hotelu. Z tego powodu pozwolisz moim ochroniarzom zaprowadzić Cię przez podziemny garaż. a 47 zyska nad nim kontrolę. .Czekaj. jestem trupem. Jest coś jeszcze. – Skoro już tutaj jesteś. Energicznie uścisnęli sobie dłonie i chwilę później zniknął.Byłoby świetnie.Nie. która zna tożsamość zdrajcy. a Al-Fulani nie jest jedną z nich. Douay zaczekał aż winda zamknie się za Grekiem. Czy on wie o naszej umowie? Ponieważ jeśli wie. ale nie – Odparł Thorakis. Dlatego tu jestem.Douay zaczął coś mówić w tym momencie. . Poczuł ogromną ulgę i nawet zdołał się uśmiechnąć. – Twoja tożsamość to ściśle strzeżony sekret.Tak. .Dobrze. nie wie – skłamał Douay gładko. Agent 47 podąża za nią do Fez w Maroko.

Chronić Al-Fulani albo zginąć razem z nim. – dop.Prawda była taka. odkrył. jak mawiali niektórzy. MAROKO Francuzi nazywali ją Fez lub Fes – La Mysterieuse ( Mysterieuse – „tajemnica”– dop. Weasley55) a. Nie wiem jak to odmienić. okazałych meczetów. gdy Agent 47 zagłębił się w najstarszą i. surowych domów i ukrytych ogrodów. Tak wydało się najlepiej. że Al-Fulani był w pełni świadomy tożsamości magnata. co oznaczało. Biorąc pod uwagę skłonność mieszkańców do zmieniania nazw ulic. Rozdział VI FEZ. . a także podawania ich w różnych językach. co mieli na myśli. najbardziej niebezpieczną część miasta. Weasley55). brukowych uliczek. że Marla Norton miała ważne zadanie do wykonania. ponurych. Około ćwierć miliona ludzi było upchanych w labiryncie ciasnych. zatłoczonych suków ( suk – odpowiednik bazaru w Maroko.

. gdy ten przedzierał się przez labirynt przejść i małych sklepików. kiedy tylko wychodziły by przynieść jedzenie. Dzięki umiejscowieniu przy hiszpańskim brzegu Cieśniny Gibraltarskiej oraz reputacji bramy do Afryki. kupić ubrania lub spotkać krewnych. Gdy wierni zostali wezwani na modlitwę i melodyjny dźwięk adhanu rozległ się z miejskich minaretów. z której musiał skorzystać 47 by śledzić Marlę. Maroko było ulubionym miejscem turystów na całym świecie. z wyjątkiem młodej kobiety chodzącej po sklepach we francuskiej Ville Nouelle ( nowe miasto) mieszkała w Nowym Jorku. przed postawieniem stopy w tym miejscu. Środki bezpieczeństwa ustanowione kilka lat temu w wyniku ogólnoświatowej walki z terroryzmem prawie uniemożliwiły transport broni komercyjnymi liniami lotniczymi. Ale 47 był wyposażony w coś pewniejszego od ludzkiego przewodnika. bywa często nazywane „najbardziej skomplikowanym placem na ziemi”. potrzebną mu broń. Dlatego żaden z mieszkańców skraju starego miasta nie zaszczycił zabójcy niczym oprócz przelotnego spojrzenia. Błąd. Większość kobiet z Fes El Bali nosiła burki ( te typowo arabskie nakrycie głowy. stare miasto. Więc. trwającego sekundę. zasłaniające całą twarz – dop. Mężczyźni siedzieli na plastikowych krzesłach. dlaczego Fes El Bali. gdzie mógł zdobyć każdą. Weasley55) . W dalszej części ulicy znajdowały się wysokie mury oraz żelazne bramy oddzielające prywatne domy i podwórka. który wkrótce naprawi. z wyjątkiem jego niewykrywalnej garotty. takimi jak ta.łatwo zrozumieć. Roztropni turyści zatrudniali przewodnika. Miał mały GPS wypełniony danymi od Agencji. Większość z nich. zabójca był nieuzbrojony. Kieszonkowy GPS wskazywał pozycję Marli Norton razem z lokalną zbrojownią Agencji. ulice wypełniały się tubylcami i można było zobaczyć coraz to mniej europejskich twarzy.

Gdy schronił się w drzwiach. Po wielu przeróbkach podwórko służyło do przechowywania materiałów budowlanych. nie licząc przepełnionego kosza na śmieci na końcu alejki. żeby jeden z tych silnych osłów mógł przejść. ale nie zauważył żadnych oznak ruchu na podwórku za drzwiami i był skłonny zaryzykować. Było puste. czy pozycji w społeczeństwie. z powodu braku pojazdów. Pomimo upału bruk był mokry. były używane do transportowania wszystkiego w Medynie (mieście). nim kucnął na jedno kolano i popatrzył przez dziurkę od klucza. gdzie większość spędzała czas grając w karty. minął mały sklepik zapchany elektroniką i ostro skręcił w prawo. gdy Agent 47 otworzył drzwi i wśliznął się do środka. Zdawały się mieć ze sto lat i były wyposażone w równie stary zamek. Zawiasy zaskrzypiały. nim wejdzie do zbrojowni. Kilka schodów prowadziło do pomieszczenia z palmą w dużym garnku i drugimi drzwiami. byli zmuszeni do podróżowania ciasną ulicą razem z ciężko objuczonymi osłami. Ale 47 nie chciał otwierać rezydencji. że Puissance-Treize była jakimś cudem świadoma jego obecności. rzucił złotą . Kolejne zerknięcie przez ramię i wciąż żadnych oznak pościgu. Chcąc to zrobić Agent 47 przyspieszył. Wytrych szybko poradził sobie ze zużytym zamkiem i już po kilku sekundach usłyszał KLIK i zamek się otworzył. płci. Wszyscy. a przejście śmierdziało moczem. Agent zerknął przez ramię. łasy na portfele turystów. 47zobaczył niechlujnie wyglądającego Afrykańczyka. Rupiecie zagracały miejsce obok drewnianej skrzyni pełnej szczątków porcelany i zardzewiałych taczek. Widok był ograniczony. w wąskie przejście. ale zabójca wyobraził sobie też kilka innych wersji..stali w drzwiach lub zbierali się na zewnątrz kawiarń. Postać kucała ukryta w bocznym korytarzu. Gdy usłyszał odgłos kroków w przejściu. Dalszą drogę blokowały drzwi pokryte łuszczącą się farbą. Włączając tą. Te zwierzęta. Ogon był w każdym bądź razie problemem i trzeba będzie się go pozbyć. Prawdopodobnie złodziej. niezależnie od wieku. gdy zabójca obejrzał się na drogę.

to tego nie pokazywał. by go złapać. oparta o ścianę dziedzińca. Afrykańczyk zauważył jasno błyszczący pieniążek. Afrykańczyk był w połowie do monety. ale. Ubrany w typowo afrykańskie ciuchy. więc rozcięła pętlę. o wiele ciemniejszy od reszty mieszkańców. Obaj mężczyźni krążyli wokół siebie chcąc zrobić pierwszy ruch. w poprzek swojego ciała. Pieniążek zadźwięczał przy uderzeniu. Wewnętrzna część haka była dobrze naostrzona. Ale tym. odbił się i upadł na miejsce.monetą z południowej Afryki w kierunku schodów. Ogon był w tym momencie przy drzwiach i kiedy zobaczył. gdy pętla z żyłki przeleciała mu przez głowę. co odróżniało tego mężczyznę był zniszczony. metalowy hak zamiast prawej ręki. . Jedynym dostępnym narzędziem była zardzewiała łopata. ukucnął i był gotów bronić się czymkolwiek w zasięgu ręki. był całkiem pewny siebie. Mężczyzna był przeciętnej wagi. Zabójca chciał poddusić młodego człowieka. gdzie mógłby szarpnąć ostrze do góry i w ten sposób wysypać wnętrzności przeciwnika na chodnik. W odpowiedzi na to Agent 47 popchnął Afrykańczyka. Jeden dobry sierpowy mógł zatopić hak w pachwinie 47. Protezę trzymał nisko i z tyłu. co z nim zrobić. że są uchylone popchnął je. by zablokować hak przeciwnika. Ale jeśli tamten był wystraszony. Trzymał ją po przekątnej. Ale przeciwnik 47 podniósł szybko rękę i hak znalazł się w pętli. na które składała się koszulka i postrzępione spodnie. Błysk potu pojawił się na jego czole. nim ta się zacisnęła. aby przejąć nad nim kontrolę. zadać mu kilka pytań i zdecydować. patrząc na jego skupiony wzrok. Rodzaj protezy. która okoliczny kowal może stworzyć za kilka dolarów. gdy ten przesunął kawałek drewna i pospieszył.

Kiedy w wielu krajach Środkowego Wschodu powoli od tego odchodzono. tak długo tamten zmuszony był utrzymać dystans.Wykrztusił mężczyzna leżąc na ziemi i próbując odepchnąć łopatę z gardła. . – I dlaczego za mną szedłeś? . podnosząc ją. – Ale są inne. – Dlaczego mnie śledziłeś? Odpowiedzią był nieartykułowany bulgot. -Ok.Odcięli mi ją. że jesteś tylko złodziejem? . łopata poszła w ruch i z dźwięcznym KLANG uderzyła Afrykańczyka w lewe kolano. . – Powiedział zabójca zimno. Ale to była pułapka i zanim przeciwnik 47 mógł zareagować. Jak mogę być pewny.Jamal.Teraz. . jako karę za kradzież. – Nazywam się Jamal. obie kończyny – hak i ocalała ręka powędrowały do bolącego miejsca. Jamal. w innych . a w niektórych przypadkach nóg.Pieniądze.Padła chrapliwa odpowiedź – Chciałem wziąć twoje pieniądze. kładąc prawą stopę na łopatę. by to zrobić.Kim jesteś? – Spytał zabójca. ramion. więc zabójca musiał usunąć stopę i zmniejszyć nacisk na umęczoną tchawicę Jamala. Proszę! Nie mogę oddychać. – Przyznał zabójca ponuro.. Nagle agent potknął się o luźną płytę chodnikową. Muzułmanie od dawna praktykowali odcinanie rąk.Moja ręka. Jego oczy rozbiegły się i gdy upadał plecami na chodnik. spróbuj jeszcze raz. – Powiedział Jamal żałośnie. co sprowokowało przeciwnika do gwałtownego i natychmiastowego natarcia na niego. gdy kaleka skomlał z bólu.. . Agent 47 przycisnął łopatę do jego gardła.To jedna z możliwości. a tak długo jak 47 trzymał łopatę.Ale człowiek z hakiem musiałby zbliżyć się do zabójcy. .

którego szukał 47 był 30 metrów dalej. Upewniwszy się. tuż za delikatnym zakrętem i naprzeciwko rodzinnego spożywczaka. Sklep. gdy 47 odłożył łopatę tam. gdy boczne przejście zaprowadziło go do głównej ulicy i wykorzystał chwilę. jedwabny krawat. Stało się jasne. . tak samo jak sklepy po tamtej stronie ulicy. a w powietrzu unosił się zapach stęchlizny. W tym nie jesteś za dobry. co kiedyś było osiedlem mieszkaniowym powoli przekształciło się w suk pełen specjalistycznych sklepików po obu stronach ulicy. – Nie kłopocz się ze wstawaniem. 47 przystanął. że to. nie trzeba mnie odprowadzać. czy nie ma nowego ogona. . kontynuował podróż. rzeźbionymi. Wychodząc z małego podwórka. nim wszedł do sklepu. Fakt ten zdawał się potwierdzać słowa Jamala. Skręt w prawo zaprowadził go schodami w dół pod sklepienie łukowe i do grupki dzieci. by odzyskać monetę. Nie było tam dużo światła. Przystanął.wciąż uważano to za dobry środek odstraszający.Sugeruję Ci żebyś zmienił zawód. dlatego ciuchy leżały warstwami. Jamal dalej ściskał kolano i cicho jęczał. grających w piłkę. Frontowy szyld głosił po Arabsku i po Angielsku MĘSKIE UBRANIA. tylko to z lamp na suficie.Zostawię uchyloną bramę – obiecał zabójca pochylając się. że po drodze nie czekają na niego kolejne Jamale. więc zabójca odskoczył i wycofał się poza jego zasięg. gdzie ją znalazł . i aby się upewnić. Sklep z ubraniami. by go zaatakować.ABAZA TIRK mniejszymi. a po nim WŁAŚCICIEL . był dosyć mały. mających co najmniej 75 lat. by przyjrzeć się przejrzałemu owocowi po drugiej stronie. Najwyższa z nich kończyła się tuż pod sufitem i można ją było dosięgnąć tylko długim kijem Było gorąco. aby poprawić czerwony. Agent 47 musiał przepuścić grupkę ubranych na czarno kobiet. złotymi literami.

osuszając sobie dłonie. which kneels at the gates of all – ma ktoś lepszy pomysł jak to ma brzmieć?? – dop. Czujnik ruchu utworzył dwie smugi światła i Agent 47 poczuł spadek temperatury. Młody mężczyzna usiadł za ladą. Widzę. akcesoria i zestaw do czyszczenia były pod spodem w szafkach ze stali nierdzewnej. W przeciwieństwie do lekko zatęchłego sklepu odzieżowego zbrojownia Agencji w Fez była lśniąca i nowoczesna.powiedział sprzedawca zachęcająco. Metalowe drzwi otworzyły się bezszelestnie. Panel był zasłonięty skrawkiem ubrania przybitym pinezką do ściany. . Uzbrojenie było pogrupowane i odpowiednio opisane. Proszę tędy. klęczącym przed bramami do nieskończoności.Więc. kucający za kasą. najwyraźniej prawie zasypiając. effendi – Powiedział dobrze ubrany mężczyzna. Był ubrany w czerwony fez. gdzie podobny do niego mężczyzna o lekko wyłupiastych oczach i służalczym sposobie bycia stał. że ma Pan dobry gust i bystry umysł. gdy Tirk wprowadzał kod na panelu z tyłu zatłoczonego sklepu. Jak ja i moja rodzina możemy Panu służyć? .Abd-el-Kadel rzekł.Podniszczone przejście prowadziło do tyłu. Amunicja. Witam w moim skromnym sklepie. . – Nazywam się Abaza Tirk.A Ben Sira rzekł „Nie bój się śmierci. to twoje przeznaczenie”. Weasley55 ) – stwierdził 47. że śmierć jest czarnym wielbłądem. . Zbliżone do siebie półki z bronią zajmowały dwie ściany.Dobry wieczór. szary garnitur i parę marokańskich pantofli. – Odpowiedział drobny właściciel sklepu. ( Death is a black camel. Zabójca szedł za Tirkiem przez ciasną ladę. – Witaj Agencie 47. Na chwilę przystanęli.. gdy Tirk zamknął za nimi drzwi. że młody człowiek. ma mini-uzi w rękach. . a służalczy ton zniknął. Oczekiwałem Cię. czekając. Karabinek snajperski FR-F1? A może szukasz czegoś większego kalibru? Mam tu niezłą snajperkę RAI 500 . dobrze skrojony. – Co to ma być? Może Steyr AUG? Bardzo stylowy. Przechodząc zauważył.

Tak. Po zabraniu broni przeszli przez kolejne drzwi z tyłu długiego ciasnego sklepu do dźwiękoszczelnej strzelnicy. podniszczone walizki podróżne. że rodzina Tirka była prawdopodobnie godna zaufania. – Twoja czapka.Czy coś jeszcze? – Dopytywał się Tirk. by młody człowiek zawiózł go do skrzyżowanie głównej ulicy z Fes El Bali.Walizki są dosyć ciężkie. gdzie zabójca się zatrzymał. że jest jednostrzałowy a amunicja kaliber 50 jest ciężka jak cholera. – Powiedział Tirk. nie było potrzeby. .– kaliber 50. Agent Orbov wykonał nią kawał dobrej roboty 2 miesiące temu. Mossberga Model 500 z uchwytem. Nie wspominając o tym. gdzie mógł wezwać taksówkę. przez całą drogę do hotelu. 47 spakował je do pary walizek z zamkiem szyfrowym. oba z tłumikiem.Oczywiście – Rzekł Tirk z aprobatą. . więc mój czwarty syn będzie Ci towarzyszył. walizki z bronią i walizkę ciuchów w małego Peugeota 205. że mamy w Fes El Bali złodziei. . apteczkę wielorazową i nóż do rzucania. Mimo. podwójną kaburę. ładując je na wózek. jeden długi. Zadowolony. aby wiedzieli. . jeden krótki. . że ledwo starczyło miejsca. 47 wolał.Nie. dwa Silverballery. Każda miała swój własny alarm i system autodestrukcji. żeby gość przywoził swój bagaż do hotelu w ręcznym wózku. Ponadto byłoby to niezwykłe. – Broń na każdą okazję. Zamiast pozwolić synowi Tirka towarzyszyć mu. ale po wielu . że wszystkie bronie działają jak trzeba. Tak się trafiło. Wezmę Walthera WA 2000. by upchnąć jego.Tak – powiedział 47 przyglądając się właścicielowi sklepu. Wyglądały jak typowe. . – Nie wspominając o tym. słyszałem – odparł trzeźwo zabójca.powiedział po prostu 47 – RAI ma prawie 15 metrów długości i jest bardzo ciężki do ukrycia.

zablokowanie drzwi fotelem i zrobienie posłania na podłodze. pozwolił portierowi wejść do pokoju pierwszemu. Sen nastał szybko.upychaniach i dociskaniach się udało. więc dał portierowi napiwek i zamknął drzwi. że nie czekała na niego zasadzka. Gdy było jasne. Ale zamiast jak zwykle szukać dobrego śniadania 47 miał się posilić z emerytowanym profesorem Paulem Rolette. Obserwując przez wizjer odchodzącego pracownika hotelu. Potem nadszedł czas na rozebranie się do bielizny i odłożenie Silverballerów podczas oglądania BBC Word News. Słońce już zachodziło. zapłacił za taksówkę i zaniósł bagaże do pokoju. że był ostrożny. gdy 47 pojawił się w Sofitel Palas Jamas Fes. Sprawdzał każdą naoliwioną część. Mógł to robić z zawiązanymi oczami. Kolejna szczegółowa inspekcja potwierdziła. Szybki rzut oka upewnił go. Każdy magazynek z dziewięcioma nabojami z kojącym KLIK wchodził na swoje miejsce. ładunkami wybuchowymi i jadowitymi gadami. zabezpieczyć broń i przygotować kaburę na jutro. agent otworzył drzwi i wjechał z tacą do środka. Weasley55) . Tak samo jak poranek i typowy poranny głód. Podróż była straszna pomimo najlepszych starań kierowcy. Potem zostało mu włożyć magazynek do każdej komory. Później pora na mycie zębów. Zwłaszcza w zestawieniu ze zdrowym Burgundem ( Wino – dop. Jak miał w zwyczaju. że pokój był bezpieczny. będącym bardzo blisko z . W przeszłości zetknął się z pluskwami. 47 wchodził za nim. by kelner zostawił wózek z jedzeniem za drzwiami. Zadowolony zamówił jedzenie poprzez obsługę hotelową i zażyczył sobie. szukając wad i automatycznie macając w poszukiwaniu rys. Jego obiad ( pieczona jagnięcina z warzywami i pachnącym kuskusem) był pyszny. by utorować sobie drogę przez nieskończenie długi korek. nic więc dziwnego. że wszystko jest na swoim miejscu. przed złożeniem broni.

Powiedział 47.Przepraszam. . Na przebranie składały się: bawarski kapelusz. Słomiany kapelusz zakrywał jego wąską. Oczy. To ja – Potwierdził uczony. zainspirowanego widokiem niemieckiego turysty w lobby. u którego jest Marla. podłużną twarz. Wszystko to uczyniło z podróży z hotelu do Paris Cafe. Większość z nich było istną parodią kawiarni i należało ich unikać z daleka. której Abaza Tirk chętnie się pozbył. ale wyglądał całkiem przekonująco. osłoniętą częściowo krzaczastą brodą oraz gazetą. co wyglądało na prawdziwą paryską restaurację ze stołami pod markizami.Przyjacielem Boba Denarda – Skłamał zabójca. Słońce było wysoko. szorty do kolan. . jednym z wielu języków. Ale kiedy 47 pojawił się w Paris Cafe Fez i wszedł po schodach na zalany słońcem taras z przyjemnością zobaczył coś. – Pan jest profesorem Rolettem? – Powiedział to po francusku. a miasto dopiero się budziło. który był zmuszony znać w młodości. Tak przebrany zabójca wyszedł na ulicę. Szykował to dobre 45 minut. było mu łatwo wyłowić Francuza z tłumu i podejść do jego płóciennego stolika. czerwona broda. Ponieważ pobrał tego ranka zdjęcie kontaktu. ale powietrze wciąż było chłodne. . Agent jadał już w ponad pięćdziesięciu Paris Cafe przez lata. sześć bloków dalej. Człowiekiem. pasujące do niebieskiego kapelusza i sandały. mówiąc o okrytym złą sławą. i który być może był wtajemniczony w tożsamość zdrajcy. krzykliwa koszulka.Ali bin Ahmedem bin Saleh Al-Fulani. francuskim najemniku. miłą przechadzkę. kelnerami w bieli i eleganckim kierownikiem. – A kim Pan jest? . Ale najpierw musiał złożyć przebranie Wybrał coś. które spojrzały na Agenta 47 były niebieskie i inteligentne. Tak.

znany filantrop i pobożny Muzułmanin.Myślę. to pod tą skorupą tkwi zupełnie inna osoba. – I filiżankę kawy.Szukam informacji o Ali bin Ahmedzie bin Saleh Al-Fulani. – Oświadczył 47. Kiedy już byli sami. Więc tak. – Co Pan poleca? . Proszę usiąść. zaczęła się poważna rozmowa. – Ponieważ z tego.Lubię rogi gazeli – Odpowiedział łagodnie Francuz – są w kształcie rogalików. co wie większość – odrzekł emigrant ostrożnie – Al-Fulani to dobry biznesmen. . . ( ktoś wie jak dokładnie brzmi po Polsku nazwa takiej instytucji we Francji? Po angielsku brzmi tak: French Directorate of External Security. Biała koperta była wypchana studolarowymi wekslami. – dop Weasley55). Bez przyciągania niczyjej uwagi profesor szybko zakrył ją gazetą -Zarówno urzędnicy jak i nauczyciele za mała zarabiają – Zauważył profesor.. że za skromnie ocenia Pan swoją wiedzę. Mimo. co wiem oprócz pracy w American Language Institute.Odpowiedział Rolette – Witam w Fez.Ah tak. który dobrze zainwestowany. Proszę przyjąć ten skromny podarunek. .Wiem to. monsieur. – Powiedział 47 stanowczo. – Słyszałem. . pracował Pan także przez 20 lat we francuskim Wydziale Bezpieczeństwa Wewnętrznego.Wezmę dwa. by przyjąć zamówienie nowego gościa i napełnić filiżankę Rolette’a. przesuwając kopertę po stole. – Więc Pański prezent jest mile widziany. Chce Pan coś na śniadanie? . uczyni Pana emeryturę znacznie przyjemniejszą.. Plotkowali dopóki nie przyszedł kelner.Chętnie – Odparł 47 zajmując miejsce. że zna go Pan dosyć dobrze. – Powiedział sucho zabójca. ale z pastą migdałową i wodą z kwiatów pomarańczy w środku. . że Al-Fulani błyszczy jak złoto w oczach społeczeństwa.

Ah! – Zawołał. – Więc jak to zrobił? . gdy dostał swoje śniadanie. że podzieli się z nimi zyskami. Niedługo nacisk na Al.-Fulani zelżał. Jednak zamiast dzielić się z międzynarodowymi kartelami Al-Fulani zdołał zachować niezależność.. . sprzedając go lub wysyłając na północ do Holandii. Była to historia człowieka. chyba. czy inni klienci nie słuchają. Więc Roller kontynuował. . uczony zaciągnął się nią i szeroko uśmiechnął. Nie minęło długo czasu. – Rzekł 47. – Ludzie rządzący kartelami.Jak Al. gdy kelner zniknął.Co zrobił? – Rolette zmarszczył brwi.-Fulani zdołał zachować niezależność? – Spytał cierpliwie 47. – Proszę kontynuować.Więc Fulani ich zabił? . jak gdyby chcąc się upewnić. . który odziedziczył po ojcu przemytnicze interesy i będąc pełnoletnim sprowadzał haszysz do Hiszpanii. ale jakże to lubię! Kończąc drugi róg. Sukcesy Al -Fulami szybko zauważyła konkurencja z dalekiej Kuby. wiśniowy tytoń zadziałała prawidłowo. zapalając podejrzanie wyglądającą fajkę. Niemiec i innych krajów Europy. .Fascynujące. grożąc porwaniem statków z narkotykami. – Wyznał poważnie uczony. W tym miejscu Rolette przerwał. Seria energicznych puff była potrzebna do tego. Ale kiedy mieszanka się zapaliła. – To niezdrowy nawyk. nim bardzo nieprzyjemni ludzie zaczęli wydzwaniać do Marokańczyka. by wilgotny. Belgii.Ludzie zaczęli umierać. 47 napił się kawy. Francuz rozejrzał się dokładnie.

Tak. że ta instytucja to przykrywka. mniej szlachetnych działalności. że pańskie intencje są troszeczkę mniej szczere. – Rzekł zabójca od niechcenia. która organizacja była odpowiedzialna za morderstwa. Agent 47 podniósł brwi. Nie. Albo Puissance-Treize dostała pieniądze za zneutralizowanie konkurencji Marokańczyka. . prawda? Jeżeli chce Pan pogratulować Al-Fulani udanego życia. że Al. Wszystko co obchodziło 47.. to fakt. Ale zakładając. który odwiedza w każdy piątek wieczorem.-Fulani miał odpowiednie stanowisko. ale okazjonalnie także sam. . albo Al-Fulani był członkiem tej organizacji. Mimo. co słyszał. . – To zależy. albo partnerami biznesowymi. żadnego z morderstw nie można było z nim powiązać. ale 47 był pewny. by wiedzieć. jak gdyby nie chciał powiedzieć. wystarczy podejść do jego frontowych drzwi w Ville Nouelle i przekazać wiadomość przez jednego ze strażników. że wie. – On odwiedza sierociniec? .Takich jak? Rolette odwrócił wzrok.Cóż. Zazwyczaj z bliskimi przyjaciółmi. – Nie wiadomo kto. gdy chmura dymu w kształcie aureoli uformowała się nad jego głową. że ma tutaj dom. . by zapalić zapałkę i odpalić ją jeszcze raz. Rolette albo nie wiedział. żeby to była duża różnica. . . dla innch.Rozumiem. trzeba rozważyć sierociniec.Ktoś ich zabił – Powiedział Rolette ponuro.odparł cynicznie Rolette – Przynajmniej on go tak nazywa. Inni twierdzą. że Al-Fulani miał z tego korzyść. albo nie chciał wymawiać tej nazwy głośno.Rzekł zamyślony. który pracownik Agencji dostarcza im zastrzeżone informacje. – Czego jeszcze powinienem być świadomy? Fajka Roletta zgasła w tym czasie ponownie i profesor wykorzystał chwilę.

Ta nazwa to synonim słonej ziemi. którym handlowali sprzedawcy oraz niosło miejskie odgłosy.* Ciemność ogarnęła Fez. kiedy Żydzi byli zmuszeni żyć w części zwanej Al. że Agent 47 zdobył wszystkie informacje. – Datuje się ją na rok 1438. to agentka Puissance-Treize doznawała tego uczucia ostatnio bardzo często. Wieczorne powietrze było ciepłe. biorąc pod uwagę. .Mellah to stara. Gdy w 1948 powstał Izrael. jakie chciał wyciągnąć od Roletta. Marokańczycy byli świadomi obecności 47 i myśliwy miał stać się zwierzyną. Rozmowa trwała jeszcze przez moment. Był zbudowany w stylu śródziemnomorskim. Dom miał 26 pokoi i 9 łazienek. z którym była obeznana. trzy piętra niżej. którą pospieszyli wypełnić rolni Marokańczycy.Malah albo solnym miejscem. pełne różnych zapachów jedzenia.. białą fasadę i kilka .Co oznacza? . albo przeklętego terytorium. żydowska dzielnica. cieszącego się lekkim śniadaniem. że to ona czekała tutaj na człowieka zwanego Agentem 47. podobnie jak 47. ukłonił się i wyszedł.. Pułapka była przygotowana na terenie 90 – metrowego chodnika od frontu jasno oświetlonej rezydencji Al-Fulani. Wstał więc. większość Żydów opuściła Fez – Kontynuował.Naprawdę nie mogę powiedzieć. Zapytaj kogokolwiek. który. ale był pracownikiem Ali bin Ahmeda bin Saleh Al-Fulani. a Marla Norton była przerażona. że strach nie był uczuciem. Miał wyłożony płytkami ceramicznymi dach. ale wkrótce stało się oczywiste. – Wyjaśnił uczony. wyglądał na turystę. pokażą Ci gdzie on jest. gdy patrzyła przez otwarte okno na zatłoczony plac do gry w kulki. ale jeśli Cię to interesuje… Sierociniec jest w Mellah. – To stworzyło pustkę. Co było absurdalne. Ale żydzi zostawili parę pięknych domów w Mellah i sierociniec jest jednym z nich. Wszystko to obserwował człowiek. Mimo. a nie na odwrót.

Nie było to specjalnie przyjemne doświadczenie. Trzy z nich spacerowały razem z nim po zatłoczonym placu. Taki był plan. dorwą go od dołu. oficjalnie odznaczony za sześć zabójstw w Iraku. Zdaniem Marli ochroniarze AlFulami byli zbyt pewni siebie w kwestii 47. nie dbając o własne pragnienia. jednak wciąż pozostawało duży tłum przychodzących i wychodzących do przebadania. gdy uciekła od przewidywalnego gniewu Kaberow. Na przekór jej ciągłym ostrzeżeniom byli pewni. odkryła. 7. Teraz.62mm karabinka snajperskiego Coopera L96. kiedy Marla została „zaproszona” na trójkącik z Marokańczykiem i nastolatką. tamci. Strzelec wydawał się cierpliwy. Jeśli Cooper nie upoluje go od góry. Po katastrofalnej strzelaninie w Yakima. Oczywiście szef ochrony Al-Fulani. razem z Ammarem. aby islamscy bojownicy nie zwietrzyli niczego i go nie zlikwidowali. jej pewność siebie była bardzo mała. człowiek zwany Ammar. Absolwent słynnego w Brytyjskiej Armii Ośrodka Szkoleniowego Dla Snajperów. miał też inne asy w rękawie. Oświetlały także okolicę. że są lepsi od tego europejskiego abruti ( kretyna). dzięki czemu ciężej było minąć strażników. A to . Te myśli zaprowadziły ją z powrotem do lunety. by służyć mu zawodowo jak i personalnie.ozdobionych ornamentami balkonów. kaliber 45. Najważniejszym elementem pułapki był jednak „emerytowany” członek Marines Ted Cooper. Bardzo cierpliwy. Była jeszcze kwestia poprzedniego dnia. Sterta oświetlonych palm ozdabiała obie strony domu i nadawała mu blasku. Ta zaś ( prawdopodobnie jej większa część) zależała od jej gotowości do tego. że jej los zależy od dobrej woli Al-Fulani. którego ta głupia kobieta tak się bała. zamontowanego na statywie. ale o niebo lepsze od „prezentów” Kaberow. wziętą z ulicy tydzień wcześniej. Te odznaczenia wolał zachować dla siebie. I może mieli rację. obok potężnego. niemiłym spotkaniu z Kaberow i utracie domu.

z dwoma sobowtórami na ulicy. którego widziała w Yakima i Seattle! Jego widok spowodował. obydwojgiem w ruchu. by rezultat był taki. oceniając po ciuchach. Obserwując i odrzucając setki twarzy Marla zaczęła się zastanawiać. jak chciała. szczególnej osoby w takim tłumie byłoby wystarczająco trudne. skoro to jedno proste zabójstwo przyniesie mu w kilka sekund więcej pieniędzy. Nic dziwnego. to był człowiek. gdy jej zwierzyna oglądała posiadłość W tym momencie identycznie ubrany niemiecki turysta nadszedł z drugiej strony. czy 47 w ogóle się pojawi. ponieważ każda z twarzy musiała zostać prze nią dokładnie obejrzana. Teraz. Wydała więc jedyny logiczny rozkaz. gdzie ułamek sekundy wcześniej była głowa pierwszego turysty i trafił w drugiego . nim przeszła do następnej Godziny mijały. późne obiady lub do jednego z bezalkoholowych nocnych klubów. Marla obserwowała przez lunetę. nie było sposobu. Wytropienie jednej. niż ci cholerni Marines dadzą mu przez rok. Niemieccy turyści! W krzykliwych koszulkach! Zabij ich obu! Karabin Coopera miał tłumik. ale skłonność jej celu do używania przebrań znacznie to utrudnia. Niemiecki turysta. Gdy Marla przyjrzała się mu przez lunetę. a na zewnątrz było dosyć hałaśliwie. rozsianych po Ville Nouelle. gdy wtedy właśnie mężczyzna o wzroście 47 i o podobnej budowie wszedł w jej pole widzenia. w większości młodych mężczyzn i kobiety z wyższych sfer. jej podejrzenia się potwierdziły! Z brodą lub bez. którzy przewijali się przez dom Al-Fulani w drodze na modne.dobrze. który wystrzelił w miejsce. więc nikt nie słyszał poddźwiękowego pocisku NATO 7. ale to nic nie znaczyło. że serce biło jej mocno z podniecenia. by powiedzieć Cooperowi jak ich odróżnić i zrobić to na tyle szybko.62mm.

. . – Nie zgub go. „Cholerny idiota” *(Epitafium . przeczesując ulicę. a pozwoliłeś jednemu uciec! . gdzie jesteś? . ale wtedy rozległ się głos z krótkofalówki.Cóż. Marla straciła nad sobą kontrolę. przypiętej do jej paska.Bardzo niebezpieczny królik – Ostrzegła Marla. . Słowa wylatywały krótkimi seriami. Pakując ostatni nabój w jego głowę Marla powiedziała jedyne epitafium*. – Zwiewa jak królik! * ( atrakcja turystyczna Fez. – Nie było czasu. bo cztery dodatkowe pociski 9 mm rozszarpały mu ciało. Weasley55) . ku czci zmarłego – dop Weasley55) Jeśli pierwszym turystą naprawdę był 47. ale nie uciekałby. ale było za późno. Pierwszy strzał nie był śmiertelny dla Coopera. więc zdążył się odwrócić w kierunku napastniczki. by namierzyć oba cele. – Miałeś zabić ich OBU. Marla była przekonana.słowa na nagrobku. że 47 ciągle żył. Ucieka. Namierz sobie TO – powiedziała wściekła agentka PuissanceTreize.Siła uderzenia powaliła go na ziemię i ludzie zaczęli uciekać w każdą możliwą stronę.Nie bądź głupia – Odparował Cooper. Prawdziwy turysta szukałby osłony. .Idziemy w kierunku suku Dabbaghin* – padła pewna odpowiedź.Byłeś za wolny! – Wrzasnęła wściekle. że straciła jedyną szansę na dorwanie go. – Genialnie! – Odrzekła podekscytowana. – Jestem w drodze.na jakie zasłużył Brytyjczyk. ale jesteśmy tuż za nim. a towarzyszył im ciężki oddech. Wtedy Marla wiedziała.Tu Ammar. Suk wyjaśniłem wcześniej – dop. gdy pierwszy turysta zniknął. gdy wyjęła Walthera i otworzyła ogień.

który prawie go zabił. Ale skąd ona wiedziała. gdzie zajęto się prawdziwym niemieckim turystą. Nie było też czasu się nad tym zastanawiać. Zamiast przygotować się na rekonesans. to robota tego zdrajcy. Mimo ich przewagi liczebnej. Agent 47 był wściekły. Dochodziło jednak z Ville Nouvelle. przepłacając jednak swoim własnym. Przewrócił kobietę. zabójca. Na to składał się fakt.Idiota! Skręcając w prawo. Głupi odruch. a kolejny wystrzał zmusił ludzi do szukania osłony. aby znowu zająć się ucieczką. że jego prześladowcy byli wzburzeni. aby skupił się na teraźniejszości. za którego się przebrał ( ten sam. . tak jak zwykle. gdy na nią biegł. 47 wciąż miał przewagę. że musi pozbyć się tego przebrania przy pierwszej możliwej okazji. że nadchodzi? Zauważyła go w trakcie tych kilku dni? Rolette go zdradził? A może to fiasko. dostrzegł poskręcane ciało i znowu się oddalił. wybrał się na poobiednią przechadzkę i wybrał drogę przez posiadłość Al-Fulani w drodze powrotnej do hotelu. Był świadomy. by wejść prosto w ich pułapkę. którego szukał? Nie było jak się tego dowiedzieć. cel zachwiał się i upadł. który go ścigał. Zabójca zepchnął przechodnia z drogi i przyspieszył. To był znak dla 47. nieświadomie uratował mu życie. Rozległo się wycie syren. Nie na mężczyznę. Długi Silverballer wystrzelił dwa razy. To dało zabójcy możliwość stworzenia własnej zasadzki. ale na samego siebie. Człowiek. że posiłki są w drodze i mogły odciąć mu drogę ucieczki. Był na tyle głupi. Mężczyzna klął na niego po Arabsku. a następnie w lewo. gdy pocisk trafił w ścianę po lewej i zmusił go. którego widział wcześniej w lobby). Ammar zaczął się zbliżać. Agent wiedział. gdy jeden z nich w pobliżu zatrzymał się dokładnie pod sygnalizatorem. a policja próbowała uspokoić sytuację.

Nie. gdy kolejny mężczyzna. Musiał się zatrzymać i rozejrzeć.Za nim!. – Zajmiemy się tym.Zastrzelił Dabira – Powiedział szef ochrony przez krótkofalówkę. nie miał wyboru. Francuskie słowa . każda z centrum. gdy się pojawiłem – powiedział Ammar z ociąganiem.. Spojrzał znowu na zwłoki i zobaczył dwóch chłopców. Zwiewał. podążył śladami Jumaha. Dabir był jego szwagrem i przyjdzie mu sporo za to zapłacić. Jumah zerwał się do biegu. Jumah był najmłodszy w drużynie i Ammar o tym wiedział. Ja muszę złapać oddech. Jumah wciąż się nad tym zastanawiał.Dopytywał się Jumah. piekarnia i fontanna.Nie straćcie go z oczu! . – Więc uważaj. Weasley55) i dzielnic. Ammar czekał na zdradliwy odgłos wystrzału. .Co się dzieje?. Ale zwierzyny nigdzie nie było.Nalegał głos Marli. Zauważył. które prowadziły na zewnątrz. gdzie znajdował się meczet. gdy usłyszał za sobą głos. a gdy żaden nie nadszedł. Ponieważ były tam jeszcze co najmniej cztery inne alejki. do niego dołączył. którzy zmaterializowali się z mroku i przetrząsali kieszenie Dabira. . gdy wróci do domu. Zaklął szpetnie. – Przejmujesz dowodzenie. Wracaj do posiadłości. Oczy błyszczały mu z podniecenia. Właśnie do fontanny zaprowadziła Jumaha ulica. że plac był opuszczony i zastanawiał się dlaczego. Chcąc poprawić swoją reputację. Ochroniarz zatoczył wzrokiem pełen okrąg.Wyłącz krótkofalówkę! – Uciął arogancko Ammar. – Zabiliście go? . . Fez miało wiele derb ( małe alejki – dop. Jumah.

gdy zobaczył mężczyznę w kolorowej koszuli. zeskoczył na bruk i przeszukał Jumaha. że Ammar miał łatwy trop. . Naboje powaliły Jumaha na ziemię i echo strzałów rozniosło się pomiędzy okoliczne budynki. Więc wysłał ostatnią wiadomość do Fahda. że sharmuta ( po arabsku „dziwka” – dop. że człowiek. zabierając krótkofalówkę ze sobą. co oznacza. Marokańczyk zobaczył Jumaha i poczuł wyrzuty sumienia. Wysoki ze strachu. Podążając wodnym śladem zwierzyn odzyskał nadzieję. aby być cały czas pochylonym. Ammar podbiegł do fontanny i zaczął ją okrążać. Weasley55) Fulami miała rację. którego ścigali wziął radio Jumaha. Europejczyk był niebezpieczny . Było jasne. że to on mógł tu leżeć. Widząc ruch daleko od placu. Więcej syren dołączyło do chóru. Ale Ammar wiedział. który wynurzył się z fontanny i mierzył w niego.Mnie szukasz? Jumah odwrócił się i szykował się do strzału z jordańskiego VIPERA 9mm. Wiedział. Uciekł.. zarządzając ciszę w eterze. Co gorsza nieznajomy trzymał dwa półautomaty. ponieważ nie pozwoli Ammarowi i Fahdowi skoordynować ruchów Do diabła z kobietą.Odbiorę to jako „tak” – powiedział mężczyzna i wystrzelił z obu broni. gdy Ammar wszedł na pusty plac. . .Ammar? Fahd? Zgłoście się! – Głos dziwki dobiegł z krótkofalówki.Jumah? – Spytał głos wydobywający się z kieszeni trupa. Grunt był suchy. Ta strategia działała zarówno na ich korzyść i niekorzyść. Stracił dwóch ludzi. a niewierny mokry. – Co się dzieje? Agent 47 schował jednego Silverballera. uważając na to. VIPER potoczył się po ziemi.

gdzie zwierzęce skóry moczyły się w zbiornikach z barwnikami. Fahd zaczął strzelać. ale odkrył.starej dzielnicy. Marokańczyk spróbował krzyknąć. Jeden czy dwa 9mm pociski z jego Kipera mogły dosięgnąć zabójcę. W momencie. więc turyści mogli zwiedzać to miejsce nocą. że nie mógł. Został podniesiony do góry. . Czas był istotny Sandały 47 plasnęły. gdy zabójca biegł ciasną uliczką w kierunku dzielnicy garbarzy . gdy 47 był daleko od pudełkowatych zbiorników. po czym nagle zniknęły. Tam właśnie czekał Fahd. Po kilku chwilach kopanie ustało. ale z tego. Jego nogi kopały bezużytecznie w powietrzu. dokąd zmierza zabójca Dabira i będąc świadom swoich własnych ograniczeń. pod dwustuletni łuk. gdy pętla z żyłki spadła mu na szyję i zaczęła ściskać wokół szyi.przynajmniej na razie. używanych do zmiękczania skóry. co wiedział Fahd. Badał dobrze oświetloną drogę przed nim. Marokańczyk dotarł do głównej ulicy. Ochroniarz zatrzymał się ostrożnie. mogły też nie narobić żadnych poważnych szkód. wezwał taksówkę i pojawił się na zewnątrz suku Dabbaghin kilka minut później. przed wysuszeniem na słońcu. uderzając o chodnik. Powietrze wypełniał brzydki zapach gołębich odchodów. był 13 kilo cięższy. Zamontowano w niej światła. Ammar upuścił broń i podniósł ręce. Opróżnił pistolety i był zajęty szukaniem drugiego magazynka. a jego wilgotne ciuchy zaczęły trzeć mu skórę do żywej rany. ale było za późno. Wiedział. Fahd był także inteligentny i znał Fez jak własną kieszeń. Mokre odciski doprowadziły go długimi schodami w górę. gdy zabójca otworzył ogień w odwecie.

otworzył oczy i w tej samej chwili tego pożałował. pogrzeby zaplanowane na następny dzień. który hojnymi datkami wspierał policję i cenił sobie swoją prywatność. Więc ciało zostały oddane szanowanym rodzinom. zostawiając cztery ciała na swojej drodze. gdy stopy Marokańczyka dotknęły dna zbiornika. a za zabójstwa obwiniono gang. ale tajemniczy Europejczyk zniknął. . Uderzył z plaskiem o ziemię. Zimna ciecz pobrudziła mu głowę i rozpaliła żywym ogniem jego poranione ramię. który niestety zwiększył swoją aktywność.Coś z siłą młota kowalskiego poszarpało ramię Fahda. Policja pojawiła się chwilę później. odepchnął się od niego. Próbował się doprowadzić do porządku i w momencie. bo patrzył prosto w lufę lśniącej broni. Wszyscy byli powiązani z Ali bin Ahmedem bin Saleh Al-Fulani. Rozległ się błysk światła i Fahd nie żył. zwaliło grubego mężczyznę z nóg i wpakowało do zbiornika z niebieskim barwnikiem. Mężczyzną.

co. antyczne drzwi ozdabiały ścianę. niektórzy twierdzili nawet. MAROKO Pracownia Ali bin Ahmeda bin Saleh Al-Fulani była dosyć duża. które znajdowały się za jego biurkiem. Półki na książki od podłogi do sufitu. Uśmiechnął się patrząc znad raportu. który czytał.To byłoby niegrzeczne kazać mu czekać dalej.Tak. Weasley55) znad Zatoki. jak podejrzewała Marla. Zestaw sześciu. dobrze wypolerowane. Marokańczyk był naprawdę miły dla Marli. ale że dzień był ciepły.dop. Wyglądał jak Książe. aby je wnieść Al-Fulani był potężnym mężczyzną z szerokim czołem. co mogę dla Ciebie zrobić? . Skomplikowane geometryczne wzory były wymalowane na jej suficie. zajmowały większość miejsca. było jednym z głównych powodów. . Posiadał mnóstwo zachodnich garniturów. Były zrobione z cedru i pasków mosiądzu. . – Odparł Al-Fulani z uśmiechem. Tam znajdował się mały dywan do modlitw i łóżko. wolnego od trzech łukowatych okien. . Nie było żadnych krzeseł dla gości i takowych nie będzie. ale jego twarz była gładka i chuda. misternych. by przywitać go razem.Profesor Rollet jest gotowy do przesłuchania – odparła Marla sucho. moja droga.Rozdział VII FEZ. mocnymi brwiami i wydatnym nosem. dla których to nosił. że sześćdziesiątkę. póki nie zostaną wydane rozkazy. Ale Marla Norton miała inne sprawy na głowie i była ledwie świadoma tego. Trzy. ręcznie malowanych mauretańskich malowideł oddzielał wschodnią część pomieszczenia. weź mnie za ramię i zejdziemy w dół. biały thawb ( arabska męska szata. nawet jeśli uważał ją za zachodnią kurwę. co ją otacza. wchodząc do gabinetu szefa i stając przed jego biurkiem. – Chodź. podnosząc się z biurowego krzesła. Miał co najmniej pięćdziesiątkę. więc zamiast tego nosił długi.

na temat tego. Dlatego znał antyczną Chińską teorię o przeciwnych biegunach. był Paul Rolette. Własną klinikę medyczną i sąsiadującą z nią salę tortur. z kieszeniami pełnymi ołówków i zazwyczaj nosił stetoskop. a kostki do okrągłych uchwytów na pięknie wykafelkowanej podłodze. Sądząc po rzędach skalpeli i środków hemostatycznych. lekarski fartuch. Mimo. leżących na porządnie ułożonym stoliku. Marlą i Al-Fulani w pokoju był jeszcze mężczyzna zwany Habib. że nie skończył oficjalnej edukacji. jeśli dostanie taki rozkaz. dużego biura i ogromnego salonu. podobnie jak komnata w siedzibie głównej policji. a drugi yang Kiedy dwójka weszła do skrupulatnie wyczyszczonego pokoju yang. Jego długie. Krzaczasta broda sprawiała.Marla wiedziała. albo został od tego czasu porządnie pobity. niesamowicie białe ciało przywodziło na myśl wychudzonego królika. Ta. były szpieg i profesor wiszący z rozszerzonymi rękami i nogami na samym środku komnaty. do piwnicy. Ale uczył się na tyle długo by wiedzieć mnóstwo o ludzkim ciele. brązowe włosy łonowe i długi robakowaty penis. posiadłość Al-Fulani miała coś. miała przymocowane do sufitu haki i główny odpływ na podłodze. Lubił nazywać siebie „Doktor Habib”. Habib był gotowy by jednocześnie zacząć i powstrzymać krwawienie. Oprócz sześciu sypialni. jakie jego części są szczególnie wrażliwe na ból. że stawiał opór podczas porwania. co dzieje się w Fez. Wliczając to. że wyglądał na o wiele starszego. Jego ręce były przywiązane linami do haków na suficie. Żebra Roletta było dobrze widoczne. Tutaj uwidaczniała się jedna za sprzeczności Al-Fulani. Częściowo łysy czubek głowy profesora lśnił w jasnych światłach. przebierać się w biały. tak samo jak gęste. czego nie posiadała żadna inna rezydencja wokół. Był . był dobrze oczytany. Pozwoliła więc swojemu opiekunowi poprowadzić ją delikatnie krętymi schodami w dół. Poza Rolettem. Liczne siniaki na jego całym ciele sugerowały. niż był w rzeczywistości. Z tego powodu nazwał jeden pokój yin. że obie żony Marokańczyka mieszkały w jego wiejskiej posiadłości i żyły w błogiej niewiedzy. sporej kuchni. ośmiu łazienek. który musiał porzucić studia medyczne z powodu niskich ocen. pierwszą rzeczą którą zobaczyli.

więc dziesięć minut później Marla i jej opiekun wiedzieli to. czy „mówić do utraty tchu”. jednak z innych powodów.Opowiedz nam o spotkaniu z tym człowiekiem z fotografii.Tak – Odparła Marla. mówiąc w przenośni. co wiem. Prawdopodobnie coś w stylu polskiego powiedzenia „wypruwać sobie żyły”. Nie znalazłem pasującego polskiego odpowiednika. ale nagle się otworzyły. – dopisek Weasley55) Oczy Francuza były do tej pory zamknięte. . – I nic nie ukrywaj.. . mówić aż wypadną panu wnętrzności*. Czy jest Pan gotów. . . pozwolicie mi żyć? .Więc. – Więc. – Co chcecie wiedzieć? Kilka kolorowych fotografii było przypiętych do pokrytej kafelkami ściany. przynajmniej od razu. gdy jego szef wszedł do pokoju – Ja też.Odparł chłodno Al-Fulani. jak moim zdaniem brzmi najlepiej. Dobrze – Odpowiedział Rollet. ale jest BARDZO nieprzyjemne. czyli że 47 był bardzo zainteresowany działalnością Al-Fulani. Rolette spełnił żądanie. Profesorze. gdy zajął miejsce dokładnie naprzeciwko Roletta. Patrząc na opowieść . więc zostawiam tak.Pacjent jest gotowy. co wiedział Francuz. jeśli powiem to. Były dobrej jakości i pokazywały Rolleta na śniadaniu z 47 w Paris Cafe.Wspaniale. czy Doktor Habib będzie musiał naprawdę je usunąć? To pana nie zabije. jaką przyjął teraz Al-Fulani.eleganckim. – Rzekł doktor sucho. O ironio. – Poinstruowała Marla. przez te dwadzieścia lat miał niejednokrotnie okazję występować w roli. drobnym człowieczkiem. *spill your guts ( spill out – wygadać się guts – wnętrzności. miał brązowe paciorkowate oczy i nieco sterczące uszy.

– Moi ludzie nie przywykli do przyjmowania rozkazów od kobiety. Chciałabym zasugerować.Nie – Odparła sprytnie Marla – Mieliśmy Ci pozwolić ŻYĆ. żebyś trzymał się z daleka od sierocińca. Mógłby tam znaleźć kryjówkę. żeby nie przesadzać. dopóki nie znajdziemy 47. Walther wystrzelił dwa razy i dwie dziury pojawiły się dokładnie na środku jego lekko owłosionej klatki piersiowej. Dziękuję Ci. . Zgadzasz się? Marla nie lubiła Rashida i faktu.Myślę. ignorując twoją poradę i zapłacił za to swoją cenę.Więc. .Ale mieliście pozwolić mi odejść! – Zaprotestował profesor. aby w nią wątpić. Al-Fulani zrobił smutną minę . że ten wciąż jest na stanowisku. by posprzątać po zabójstwie. Marla przemówiła pierwsza. Rolette powiedział mu o nim i o tym. Wiedziała jednak. ale nie powiedzieliśmy. na jak długo. Od teraz Ty będziesz szefową mojej osobistej ochrony. . gdy wspinali się po schodach. . a Marla i Al-Fulani wyszli z pokoju. – Zabij go. mam robotę. że wiemy już wszystko. Al-Fulani był zadowolony. . ale Ammar był głupcem. jak odwiedzasz go w piątki.Tak – Zgodził się trzeźwo Al-Fulani. Położyć się na ziemi zastrzelić Cię z karabinu. nie było powodu. .Tak. – Odparła szczerze. gdy weszli do gabinetu. – Skoro już mówimy o Twoim bezpieczeństwie. Doktor Habib został. – Powiedział Marokańczyk i odwrócił się do Marli.profesora pod kątem niedawnych wydarzeń. Jednak odpowiedzialność za całe bezpieczeństwo będzie spoczywała w rękach mojego kuzyna Rashida. Podbródek opadł mu naprzód.

że tam nie pójdziesz.Tak! Będzie tak jak mówisz. zniszczonym garniturze i zakurzonych czarnych butach. a Ty na nim będziesz.Może personel mógłby przywieźć tu kilkoro. Twarz Marokańczyka wypogodziła się. mimo. . że był nieco wyższy od przeciętnego . że nie było togo widać na jej twarzy. Nic nie sprawi mi więcej przyjemności. ale zatrzymała je dla siebie. MAROKO Człowieka w czerwonym fezie. Marla poczuła falę obrzydzenia i miała nadzieję. Marla miała co do tego poważne wątpliwości. Zrobię przyjęcie. ale przyrzeknij.Oczywiście. .Ale dzieci będą za mną tęsknić.. ROZDZIAŁ VIII FEZ. .

który umieściłby ją z powrotem. Był świadomy faktu. wychodzące na ulicę. Zadowolony. jaki usłyszał był stłumiony bełkot telewizora z pokoju 302 i odległe wycie syren. obserwując sierociniec Al-Fulani. ważne było. ale zamiast serii wystrzałów. zakupy wniesione z korytarza. Szedł zatłoczoną ulicą w górę. ale także gryzący odór spalin z rur wydechowych i hałas uliczny. uchylił je i wycofał się. . Mężczyzna popchnął drzwi. biednych biurokratów i sprzedawców. niosąc dwie pełne. zawieszoną w poprzek framugi. Miał broń w gotowości. aby wczuć się w rolę. Człowiek w czerwonym fezie opuścił zakupy na podłogę. ale także miałby wspólnika. Wentylator na suficie był zepsuty i nie było klimatyzacji innej. Do pokoju 301. Gdy poszedł je otworzyć do pokoju dostało się powietrze. że naprawdę niebezpieczny przeciwnik nie tylko zauważyłby nitkę. plastikowe torby z zakupami trzema kondygnacjami schodów do góry. lokator jedna ręką wyciągnął Silverballera. ponieważ w momencie. Było miło zdjąć cienkie wąsy i doklejony pieprzyk. gdy ten byłby wewnątrz. a drzwi ponownie zamknięte. gdzie zerknął na żyłkę. to niczym innym nie odróżniał się od setek innych. Silverballer został schowany do kabury. ale z wyjątkiem sześciu much. które otwierały się na półpiętro. że można bezpiecznie wejść. człowiek w czerwonym fezie wkroczył do pokoju. Rozległo się ciche klik. obskurny apartament nie mieścił innych form życia. Była nietknięta. jedynym dźwiękiem. gdy przeprowadzka z Sofitel Palais Jamal Fes była zakończona. niż ta. Gdy mrożonki zostały umieszczone w delikatnie szumiącej lodówce Agent 47 zdjął zarówno fez jak i garnitur. do podniszczonego hotelu zlokalizowanego naprzeciwko sierocińca Al-Fulani. który dał mu Tirk. a drugą otworzył drzwi. którą wytwarzały trzy wąskie okna.Marokańczyka. Było to także niebezpieczne. Patrząc na drugie drzwi. latających wokół lampy na środku sufitu.

z Akron w Ohio. a wyblakłe firanki poruszały się na wietrze. wstrzyknąć biznesmenowi narkotyk i zniknąć z jego nieprzytomnym ciałem. kawałek ciasta kokosowego i trzy filiżanki wrzącej herbaty. Więc 47 usiadł. kiedy 47 obserwował sierociniec. by zjeść zimną sałatkę z kuskus. żydowskiej rodziny. Później natomiast wywieźć Marokańczyka z kraju. Gdy zaszło słońce wiatr zaczął lekko wiać. nie widział żadnych dzieci. co mówił Profesor Rolette. Tym przybytkiem interesowało się dużo różnych ludzi ( albo tak się przynajmniej wydawało). która wybrała emigrację do Izraela albo była zmuszona to zrobić. Dzięki informacjom od Roleta. Wtedy zabójca planował wejść do sierocińca. Jak Pan Wayne Bedo. gdy światła po drugiej stronie ulicy zapaliły się. którą zakupił z drobnego warzywniaka. bawiących się na zewnątrz. Jednak zanim zrobi swój ruch. w większości Europejczykami i głównie starszymi ludźmi. przyozdobioną cytryną z serem feta. Do tego doszło sześć porcji baraniny z grilla od ulicznego sprzedawcy. Prawie wszyscy byli mężczyznami. Agent 47 rozpoczął swoją wieczorną pracę. Stara posiadłość była solidnie zbudowana.Zgodnie z tym. wliczając domową służbę. chciał obserwować przychodzących i wychodzących z tego miejsca. gdzie miałby możliwość zadania bardzo celnych pytań. 47 wiedział. który pojawił się w Fez 3 tygodnie temu i był dowożony do sierocińca specjalnie dostosowanym vanem. Wszystkie te informacje 47 zdobył wskakując do taksówki i śledząc Bedo w drodze do hotelu dzień wcześniej. strażników i dobrze ubranych gości przychodzących każdego wieczoru. że budynek naprzeciwko był kiedyś własnością bogatej. ale byli też stali bywalcy. Marokańczyk odwiedzi budynek po drugiej stronie następnego dnia. by nikt nie mógł zerknąć do środka. nawet wtedy. zaraz po II Wojnie Światowej. codziennie o 19:00. która . na wózku inwalidzkim. Było za to dużo dorosłych. miała 3 piętra i pasowałaby do dzielnicy Steglitz w Berlinie. W trakcie tych dwóch dni. Gdy dzień powoli zamieniał się w noc. obserwacja rozpoczynał się na nowo. Zaciemniając apartament tak.

Mocne półki zajmowały większą powierzchnię ścian. Proces ten zaczął się we wczesnych godzinach porannych. by wychwycić zmiany. co było raczej dziwne. około 11:00. Nieważne. Słońce było nisko na zachodnim niebie. Po rozejrzeniu się. zgodnie z planem. jaki był powód. chyba że w posiadłości organizowano bale maskowe sześć dni w tygodniu. wziął zimny prysznic i zrobił sobie łóżko na podłodze. Odnotował fakt. wariacje i schematy. a cienie wskazywały drogę w kierunku świętego miasta Mekki. gdzie byli. ze składzikiem z pościelami. a skończył dopiero o 14:00. Wytrych szybko poradził sobie ze starymi zapadkami. gdzie umieszczono reflektory. ale Al-Fulani nie było pomiędzy nimi. ilu strażników patrolowało okolicę. Było też kilka . Sprawdzając zegarek podążał niebiesko-złotym do holu na dole.polegała na zapamiętywaniu wszystkiego. który z nich się obija. drzwi otworzyły się bez oporów. który wcześniej zapamiętał. pościelami i kocami. gdzie były umieszczone kamery. ważne że te praktyki mogły być korzystne dla jego planu i tylko to się dla niego liczyło. Większość odwiedzających zjawiała się tu o 8:00 rano. co może mieć związek z nadchodzącą misją. gdy człowiek w czerwonym fezie przeszedł przez lobby w Hotelu Oaza. z obydwoma Silverballersami pod ręką. że odwiedzi on sierociniec tego wieczoru. Więc zabójca był coraz pewniejszy tego. że co najmniej ¾ ludzi odwiedzających sierociniec nosiło maski. ludzie zaczęli wychodzić. wszystkie wypełnione czystymi ręcznikami. Wtedy agent odłożył lornetkę. wszedł do windy i pojechał na 6 piętro. Później. czy nikt nie patrzy. jak często się zmieniali. Wliczając w to także odnotowanie. Później.. Każda nowa obserwacja była porównywana z tymi sprzed kilku dni. gdzie padał cień i wiele. poszedł spać. wiele więcej. a 47 wślizgnął się do środka. ukucnął na jedno kolano.

którego Bedo zatrudnił. Był ubrany w sportową kurtkę. Zabójca poczuł ulgę. schodzącą na dół korytarzem nie był pracownik hotelu. Zatkał mu usta ręką i wbił strzykawkę w szyję. czy nie wziąć ciuchów Marokańczyka. że winda wypełniona ludźmi może się pojawić każdej chwili lub jeden z gości hotelowych mógł wejść w ten korytarz. więc nie było powodu. idąc do schowka. czyli głównie do sierocińca. by personel go niepokoił. Nic w jego wyglądzie go specjalnie nie odróżniało. zaparkowanego w hotelowym garażu. Zabójca był świadomy. Jednak Marokańczyk był ciężki i przeciągnięcie go przez drzwi wymagało trochę wysiłku. Dlatego ważne było. strzykawka była w gotowości. nim stał się tylko balastem i upadł. ale miał lekką nadwagę. aby nic nieoczekiwanego nie opóźniło go. razem z kluczykami do wyposażonego w windę vana. lekko bulwiastego nosa i parogodzinnego zarostu. Powietrze było ciężkie od zmieszanych zapachów mydła. gdy skończył robotę. ale nie widział w tym żadnych . To zabezpieczenie okazało się zbędne.wózków na kółkach i dodatkowych przyborów do czyszczenia i białe plastikowe krzesło. w razie gdyby jednak tak się stało. by ten zabierał go tam. która otworzy mu drzwi do mieszkania Amerykanina. bo następną osobą. ale Natan Ghomara. jak zostawić drzwi lekko uchylone i czekać. białą koszulkę i czarne spodnie. Mówiący po angielsku pomocnik. Agent 47 poczekał aż Ghomara przejdzie i wyjdzie na korytarz. aby zaciągnąć Ghomara do magazynu najszybciej jak to możliwe. Wysiłki opłaciły się. Agent myślał. Ghomara walczył przez chwilę. Więc nie pozostało mu nic innego do roboty. po czym trzema krokami podbiegł do niego. z której powodu kiwał się. gdy znalazł kartę magnetyczną. z wyjątkiem krzaczastych brwi. Był to koniec pracy drugiej zmiany pokojówek. Ghomara był przeciętnego wzrostu. środków czyszczących i odświeżacza powietrza. gdzie on chce. Świadomie był wcześniej. Gdy zamknął drzwi szybko przejrzał kieszenie Ghomara.

korzyści, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że wszystko byłoby co najmniej o jeden rozmiar za duże. Użył ręczników do rąk by związać i zakneblować Ghomara, w nadziei, że nie zostanie on znaleziony do jutra. Wreszcie, po wielu dniach przygotowań, Agent 47 był gotowy. Hotelowy apartament zawierał ładnie wyposażony salon, sypialnię i łazienkę. Wszystkie udekorowane beżową tapetą robioną przez Oazę, pięknie oprawionymi czarno-białymi zdjęciami Sahary i starannie wykafelkowaną podłogą. Pokój był wyposażony w klimatyzację i była ona ustawiona na chłodne 20,00 °C , wiejąc zimnym powietrzem po pokoju, gdy Amerykanin przygotowywał się do wieczornego wyjścia. Wayne Bedo mógł chodzić, jednak miał z tym pewne problemy, stał przed lustrem w łazience, zapinając koszulę, gdy usłyszał pukanie, razem ze znajomym podwójnym kliknięciem, gdy drzwi do jego apartamentu otworzyły się i zamknęły. - Natan? – Spytał Amerykanin. – Czy to ty? - Nie.- Odparł Agent 47 z korytarza – Pan Ghomara zachorował, więc przysłali mnie, bym go zastąpił. Mogę wejść? Bedo spocił się, usiadł na wózek i wyjechał z nim do salonu, gdzie stał, czekając, wysoki człowiek w czerwonym fezie. - Nazywam się Kufa – Skłamał zabójca formalnym tonem. – Mogę Panu pomóc z butami i skarpetkami? Bedo wiedział, że nie należy ufać obcym, ale człowiek z cienkim wąsikiem na pewno znał Ghomara i posiadał kartę do drzwi. To, razem z natychmiastowym zaoferowaniem mu potrzebnej pomocy, uspokoiło Amerykanina. - Tak. – Odparł. – Są w szafie w sypialny.

Prawie godzina zeszła na ubranie Bedo w resztę ciuchów, przypięcie go do wózka i wypchnięcie do korytarza. Byli tam, gdy Bedo kazał się 47 zatrzymać. - Moja maska jest w szafce w sypialni. – Powiedział płasko. – Przynieś ją. Więc zabójca wrócił do pokoju hotelowego, gdzie na najwyższej półce, czekał maska Bachusa, razem z kiścią wystylizowanych winogron. Agenta 47 uderzyło podobieństwo jej mocno owłosionych brwi, dużych, gapiących się oczu i wielkich zębów, do wyglądu Bedo Wrócił do korytarza. Po tym było już dość łatwo zaprowadzić Amerykanina do podziemnego garażu, załadować do vana, wyposażonego w windę i wyjechać z hotelu. Jednak zważywszy na typowe korki, podróż z Hotelu Oaza, do sierocińca Al-Fulani zajęła pełne 45 minut. Tam personel pomógł wyładować ich gościa na wózku i znając już wcześniej Amerykanina, wprowadził obu mężczyzn do środka, patrząc przelotnie na dowód tożsamości Bedo. Rozległo się głośne BIIP, gdy zarówno wózek, jak i obydwa Silverballery przeszły przez wykrywacz metali, ale można było się tego spodziewać, po ilości metalu w wózku, więc obydwóm pozwolono przejść bez dalszej inspekcji. Lokaj odjechał vanem, gdy 47 wjechał z wózkiem do dużej recepcji. Eleganckie schody prowadziły na drugie piętro, ściany miały czerwoną tapetę, a stół pełen napojów i przekąsek był ustawiony na samym środku sali. To bardziej pasowało do burdelu, niż sierocińca, a to był burdel. Jednak, sadząc po mocno umalowanych, skąpo ubranych chłopcach i dziewczynkach, które przybyły by przywitać Amerykanina, to miejsce nie miało złej reputacji, ale było po prostu zaprojektowane, by trafić w gusta pedofili z całego świata. Większość z nich nosiła maski, żeby nie być rozpoznanym. Bedo wziął dwie małe dziewczynki na kolana, gdy zabójca rozglądał się po pokoju. Wchodząc do sierocińca zabójcy miał plan, by zawieść

Bedo do męskiej toalety, udusić go garotą i posadzić na sedesie. Potem zaczekałby na Al-Fulani i dopadł go, gdy ten pójdzie do pisuaru. Wstrzykując Marokańczykowi pełną strzykawkę środków usypiających, przypiąłby go do wózka Bedo Ewentualni strażnicy zostaliby zaproszeni do ubikacji i zastrzeleni z Silverballerów z tłumikiem, wniesionych tu razem z wózkiem.. W tym momencie, z twarzą Al-Fulani ukrytą pod maską Bachusa, byłoby już dosyć łatwo wywieźć nieprzytomnego biznesmena przez bramki, załadować do vana i wyjechać z nim na wieś. Ale jeśli on i Bedo znikną w łazience na zbyt długo, to może przykuć uwagę. Chciał więc mieć pewność, że Al-Fulani jest obecny. Był pewny, że rozpozna Marokańczyka, nawet gdyby ten nosił maskę, a to dzięki pełnemu szacunkowi, z jakim powitałby go personel. Ale nie było po nim ani śladu. Przynajmniej w tej chwili. Więc 47 był zmuszony zawieźć Bedo, do tego, co kiedyś było salą balową, gdzie tak zwani „goście” byli zaproszeni by oglądać „pokaz talentów” Na ścianach były lustra, które dwukrotnie powiększały to, co działo się na scenie i jednocześnie zwiększały intensywność pokazu. Oświetlenie wisiało nad małą, okrągłą platformą na środku pomieszczenia, która służyła jako scena. Gości zapraszano, by zajęli miejsca wokół sceny, zostawiając dwa przyjścia, którymi młodzi artyści mogli wchodzić i wychodzić. Żołądek Agenta 47 wykonał salto na ten widok. Ten wystrój przypominał salę gimnastyczną szpitala psychiatrycznego i wywołał wspomnienia „występów”, które się tam odbywały. Zamiast seksu z dorosłymi, którego wyraźnie oczekiwano od dzieci z sierocińca, zabójca i jego bracia byli zmuszeni do brutalnych walk. Gdy tłum zaczął klaskać a tuzin półnagich chłopców i dziewczynek był zmuszony do wzięcia udziału w bardzo erotycznej parodii konkursu piękności, zabójca przeżywał inny występ, który odbył się wiele lat temu.

Była zima. Ogrzewanie szpitala nigdy nie należało do najlepszych i powietrze na Sali gimnastycznej było mroźne. Tak bardzo, że chłopiec zwany 47 mógł zobaczyć swój oddech, gdy szedł ze swoimi braćmi przez podwójne drzwi, na zniszczoną, drewnianą podłogę. Gdy zostali ustawieni rzędem na wprost bokserskiego ringu, chłopcy zostali przedstawieni publiczności, składającej się ze wspólników i przyjaciół Doktora Otto Wolfganga Ort-Meyera. Ort-Meyer był człowiekiem, który razem z czterema byłymi legionistami, był odpowiedzialny za stworzenie klonów. Ale nawet, jeśli chłopcy dzielili to samo DNA ich doświadczenia wywarły głęboki wpływ na ich osobowość, zapewniając każdemu bratu zupełnie inną tożsamość. Goście, których było dwa tuziny, nosili narciarskie kurtki, drogie płaszcze, a niekiedy futra. Siedzieli na wyścielanych trybunach, każdy wyposażony w termos, wypełniony kawą, herbatą, albo gorącym rumem z masłem. Klaskali, gdy każdy chłopak był przedstawiany, wychodził do przodu, stał z napiętą klatką piersiową i cofniętymi ramionami, a statystyki jego walk były głośno wyczytywane. Po każdym aplauzie następował szelest pieniędzy, gdy publiczność obstawiała różne walki. Statystyki 47 były dużo powyżej przeciętnych i dostał dłuższy aplauz niż reszta. Ale to i tak nic, w porównaniu z owacją na stojąco zarezerwowaną dla numeru 6. Był on nie tylko najlepszym kickbokserem szpitala, ale także osobistym wrogiem 47. Nieważne, co zrobił chłopiec, aby zostać niezauważonym, 6 zawsze go znajdował, nazywał go ksywkami w stylu „ moja mała dziwka” i wiecznie na niego wrzeszczał. Dlatego 47, który miał z nim walczyć w trzeciej rundzie, czuł pustkę na dnie żołądka. Gdy 6 został przedstawiony i zebrał swój aplauz, odwrócił się, by mrugnąć do 47, jak gdyby chciał powiedzieć „ Oto nadejdzie ta chwila!” Nim cofnął się do szeregu. Niektórzy goście śmiali się, gdy to zobaczyli i zakłady ożyły, gdy obstawiali jeszcze więcej pieniędzy na 6.

Ostatnie prezentacje zakończyły się. Potem chłopcy dostali rozkaz, by usiąść na zimnych, metalowych krzesłach, ustawionych na podwyższeniu z jednej strony ringu. Ring mierzył 6 na 6 metrów kwadratowych, wysoki na metr od podłogi. Był wyposażony w płócienną narzutę o grubości 2,5cm. Poplamioną, bo ciężko było się pozbyć z niej krwi, nieważne jak mocno chłopcy szorowali. Były cztery słupki, każdy z nich na wysokości trochę ponad 1 metra, do których przywiązane były liny Numer 47 nie znosił tego ringu, co więcej, nawet się go bał, ale wiedział, że nie wolno mu okazać tych emocji. W zamkniętym społeczeństwie, w którym żył, strach był słabością, a słabi byli celem ataków. Jeśli nie 6, to któregoś z jego przydupasów albo naśladowców. Mógł więc tylko usiąść i drżeć, gdy szef podał pierwszej parze zawodników zasady i wycofał się z ringu. Jak mogła sugerować nazwa, kickboxing łączył zarówno bokserskie ciosy rękami, jak i potężne kopniaki, ciosy kolanami i machanie nogami, podobne do Azjatyckich sztuk walki. To, zgodnie ze sposobem myślenia Ort-Meyera oznaczało, że kickboxing jest idealną formą walki, dla nieuzbrojonych klonów – żołnierzy przyszłości, do opanowania. Każdą rundę zawodów nadzorował dyrektor, Lazlow. Był potężnym mężczyzną, a to był jeden powód, dlaczego chłopcy się go bali i zawsze robili to, co kazał. Lazlow miał rozczesane włosy, którym nie udało się zasłonić łysego miejsca. Patrzył na świat przez parę okularów ze szkłami, grubości denek od butelek Coli. Runda pierwsza, mająca być tylko przystawką, zakończyła się szybko, gdy Numer 21 salwą trzech szybkich uderzeń głową, obrócił się i kopnął od tyłu w splot słoneczny 9. Gdy chłopiec zwany „dziewiątką” usiłował wstać, 21 przygwoździł młodszego do podłogi. Runda druga była nieco bardziej interesująca, bo zawodnicy pokonali całą długość i szerokość ringu, zanim w końcu 32 wbiegł z młodym przeciwnikiem na słupek, pozbawiając go przytomności.

Wtedy Ort-Meyer i jego wspólnicy wstali.Nadeszła runda trzecia i 47 czuł płynny ołów na dnie żołądka. . 47 podjął brzemienną w skutkach decyzję. więc zamiast natychmiast pokonać przeciwnika. który płynął nadal.Spróbuj TEGO dziwko. jaką mógł zrobić. pasy oznaczające stopień i rękawice. Cios był tak silny i tak udany. Ale 6 musiał dbać o swój image najtwardszego ucznia. Przegra. Wymagało to wspólnych wysiłków Lazlowa i innego członka personelu. by walka wyglądała przekonująco. jakby 6 był wzbogacony czymś ekstra. że wiedział. . – Nie pozabijajcie się nawzajem. by zwlec 47 z poplamionego krwią ringu i załadować rannego młodzieńca na skrzypiące nosze na kółkach.Dobra – Powiedział szef. Gdy 47 próbował zmusić do obrony 6. gdy 6 tańczył na ringu. w którym przełamałby obronę 6 i kopnął go w głowę. co dało temu zbirowi wyraźną przewagę. i TEGO. gdy sprawdzał. Nawet. upadnięcie i odejście z najmniejszą możliwą ilością uszkodzeń. A było to przyjęcie takiej ilości ciosów. ten wyciągnął ręce. 47 miał plan. dochodząc do siebie po pobiciu. i TEGO. ale to wszystko było tylko marzeniem. które zawiozły go do szpitala. gdy walka się zaczęła. To właśnie tam. – i TEGO. czy obaj chłopcy mają ochronne ustniki. . który powalił 47 na plecy. serią uderzeń ciałem. wyglądało to tak. a 6 zebrał głośny aplauz. uśmiechając się od ucha do ucha. jeśli obaj chłopcy mieli ten sam materiał genetyczny. gdy ten wspinał się na ring. – Po tym ostrzeżeniu zniknął. który stał się jawą.Powiedział 6. . odepchnął 47 i uraczył go serią kopniaków z przodu i z boku oraz wymyślnym sierpowym. a raczej marzenie. Twarz Lazlowa świadczyła o tym. To było pewne. więc 47 zrobił jedyną logiczną rzecz. że 47 ledwo łapał oddech. złapał go za szyję i trzy razy uderzył go kolanem w krocze. kto wygra.

– Ups! Co to? Wygląda na to. zasrańcu – Powiedział 6. gdzie chciał zrobić wszystko. Jednym z nich było wstawanie około 3:00 nad ranem.Po miesiącach bycia prześladowanym. gdy 6 wstał o 2:53 W tym momencie młodzieniec wyślizgnął się spod koców. To spowodowało wybuch śmiechu. że jedna pomyłka. .Hej. by się rozejrzał. Zaczął układać plan. z pewnością był najmądrzejszy. który z jego rówieśników je tam zostawił. by dowiedzieć się. Dzięki tej decyzji poczuł determinację i poczucie wolności. by się wysikać i wrócić do łóżka. Nieważne. W tym momencie nastawił swój zegar w głowie na 2:30. gdy inni chłopcy wyszli i udali się na obiad. Jeśli tak się stanie. opuścił bose stopy na podłogę i podreptał cicho w dół korytarza. by to skończyć. które dzielił z jedenastoma innymi chłopcami. że nie mógł spać i wciąż był przytomny. . chłopak dotarł wreszcie do punktu. Myśląc o tym. Ale nawet. poczekał aż wszyscy zasną. Pod koniec drugiego dnia. gdy wrócił ze szpitala do długiego. Nauczono go. A 6 miał nawyki. Znalazł ludzkie odchody na swojej poduszce i nie było sposobu. gdy on i jego sługusy weszli do pokoju. aby zaalarmować zbira i spowodować. 47 Wiedział. ciasnego dormitorium. jeśli 47 nie był najszybszy w tej sypialni. jeden niepotrzebny dźwięk wystarczy. ze gówniana wróżka zostawiła ci prezent. 47 czeka jeszcze gorsze pobicie. 47 przez następne dwa dni dokładnie się przygotowywał. czego to będzie wymagało. w ślad za swoim wrogiem do toalety. ale był tak spięty. co konieczne. ubrał się i wrócił do łóżka. jak niebezpieczne mogą być nawyki.

rozległ się. Chodziło o kontrolę. Był tam 6. potajemnie usuniętych z jednej z mioteł dozorcy. Ale wiedział. Więc. nie ze wstrętu. W tym momencie. Wreszcie. gdy 47 pociągnął uchwyty w przeciwnych kierunkach i obydwa wykonały powolny piruet podczas walki. wyglądało to tak. ale czuł tylko satysfakcję. Potem oczy zbira wyszły na wierzch. kierując potężny strumień do jednego z pisuarów. nie zwracając uwagi na smród młody zabójca dalej ciągnął rączki w przeciwnych kierunkach i liczył do sześćdziesięciu. na drugim końcu pokoju. który powrócił do życia. Potem. gdy zwieracze puściły i się „ubrudził”. że 6 naprawdę nie żyje. przymocowanego do dwóch. że inny chłopiec mógł każdej chwili wejść do łazienki i zobaczyć przerażającą scenę. Numer 47 chciał w tym momencie puścić garottę. Numer 6 był szybki. że będzie tego żałował. gdy 6 wydawał gardłowe odgłosy i próbował nadepnąć na jego bose palce. Odkrył. 10. by przekazać wiadomość swoim braciom-klonom. gdy przydreptał na palcach do słabo oświetlonej łazienki. Garotta domowej roboty była zrobiona ze sznura. Ciało było tylko . gdy życie uchodziło z drugiego młodzieńca. jakby 47 dusił samego siebie. dlaczego 6 lubił brutalnie obchodzić się z ludźmi. usta zrobiły się niebieskie. Ponieważ chłopcy wyglądali identycznie. Mocz pryskał na prawo i lewo. Nagle zobaczył siebie i swoją ofiarę w wielkim lustrze na ścianie. umieścił 6 w jednej z kabin. Zwłaszcza.47 przestał. w chłopięcym odruchu. Obróciły się w kierunku rzędu umywalek. wypełniony palącym pragnieniem zemsty. jak bardzo uzależniająca może być ta siła. że jedyną rzeczą gorszą od martwego wroga.centymetrowych kawałków drewna. do podnoszenia okna. ale żeby przyspieszyć ucieczkę. gdy węzeł już zaczął zaciskać się na jego gardle. W tym momencie odkrył. a długi pierd.Adrenalina zalała jego ciało a serce waliło mu jak młot. jest wróg. Jego pierwszym odruchem była próba schowania jego penisa. pewny. 47 myślał. gdy pętle przeleciała mu przez głowę. Więc jego ręce nie wystrzeliły w górę. ale był także śpiący.

więc ciężko było wepchnąć głowę do toalety i upewnić się. Więc 47 miał powody. 47 wiedział jednak. bo prawdziwe zagrożenie patrolowało tereny na zewnątrz.bezwładnym. gdy śnieg pod powłoką lodu rozpadał się pod jego ciężarem. Powietrze było lodowato zimne. ale świeżo upieczony zabójca był zdeterminowany. by to zrobić. . Tak daleko. gdy tylko je otwierał. jeśli wszystko dobrze pójdzie. Te często używane drzwi zazwyczaj strasznie skrzypiały. a ręce zaciśnięte na jej wielkim brzuchem 47 uśmiechnął się lekko. gdy przekradł się obok niej. a jego imię to Bruno. Po ostatnim rozejrzeniu się. Tam zebrał dwie pary skarpetek. który ukradł z sali gimnastycznej. gdy opuścił schronienie budynku szpitala i zmierzał wprost do stacji pomp. jednak był duży i podobny do doga angielskiego. Złego doga angielskiego. otworzyły się cicho i powiew zimnego powietrza wdarł się do korytarza. razem z jedną strzałą o stalowym ostrzu. Tam ukrył łuk. by trzymać intruzów z daleka. Zakończyła się kakofonią straszliwych wrzasków i krótkim nabożeństwem żałobnym dwa dni później. który krążył na zewnątrz szpitala. by się bać. za wielkim biurkiem. ale dzięki natłuszczeniu zawiasów poprzedniego dnia. Dokładne pochodzenie psa nie było znane. Lazlow zwolni tą stara krowę za spanie na służbie! W korytarzu za nią musiał się zatrzymać i nałożyć skarpetki oraz buty. w nocy. gdzie Pani Dovrak spała. Może. że to była łatwa część zadania. wymknął się z pokoju. a chłopców w środku. była tylko jedna próba ucieczki. Suche płatki śniegu padały naokoło niego. jak 47 sięgał pamięcią. Głowę miała odchyloną do tyłu. Schody prowadziły w dół. razem z butami i ciężko załadowany plecak. zanim poszedł korytarzem do bocznego wejścia. martwym ciężarem. Wreszcie robota była skończona i nadszedł czas na powrót do sypialni. a jego buty trzaskały. że tam zostanie. Bruno robił to z dużą skutecznością.

ale następnie nadeszła rozpacz. upadł na kolana w śnieg i wsadził prawą rękę pod słabo oświetloną stację pomp. że 47 zdołałby wyciągnąć broń spod pompy jednym płynnym ruchem. łapiąc powietrze jak świeżo schwytana ryba. Przez krótką chwilą był szczęśliwy. że go tam nie było! Prawdopodobnie dozorca. by się tego dowiedzieć. ale nie było czasu o tym myśleć.Czy Bruno go usłyszał? Albo wychwycił jego zapach? Nie było sposobu. albo ktoś z ekipy remontowej natknął się na tą broń. gdy jego zimne palce krążyły wokół strzały. ale wreszcie. jego własny impet wbił drugi koniec strzały w zmrożoną ziemię! Rozległ się żałosny skowyt. Numer 47 przyjął cały ciężar Bruno i stęknął. pod warunkiem. co mógł zrobić dwunastolatek. godzinach na otwartej przestrzeni. więc wszystko. to podnieść ręce do góry w daremnej próbie ratunku. 47 poślizgnął się. a to zaczęło piszczeć. ponieważ wszyscy wiedzieli. dopóki jego szczęki się do czegoś nie zbliżyły. Przez minutę dochodził do siebie. zatrzymał. gdy szukał łuku i zdał sobie sprawę. Dobrze. pominął strzałę i oddał łuk do hali sportowej. napiąć łuk zimnymi palcami. by stanąć twarzą w twarz z nadchodzącym psem. gdy całe powietrze wyleciało z jego płuc. jakby się zdawało. gdy zaimprowizowany czubek strzały spenetrował skórę doga. a jej ostry jak nóż grot był skierowany na zewnątrz. Bestia była w tym czasie w powietrzu. cofnąć żyłkę do tyłu i puścić. przeszedł przez serce i wyszedł pomiędzy łopatkami. ustawić zmodyfikowaną strzałę w odpowiedniej pozycji. że Bruno polował cicho. ponieważ nie chciał przyciągnąć niczyjej uwagi. Oczywiście to dobrze. młodzieniec zdołał . wykonując jakąś robotę. Gdy Bruno spadł na nią całym swoim ciężarem. To była potworna strata. Ale trzymał strzałę w lewej ręce. nim Bruno się do niego zbliży. Po. bo 47 usłyszał głębokie warczenie i odwrócił się. czekając na śmierć.

gdy skoczył i jego buty trafiły w siatkę 60 cm nad ziemią. że pies jest z pewnością martwy. jeśli łuk zaginął. tak samo jak jego klonom. skąd mógłby pojechać. Wszystko.wessać trochę tlenu. jako autostopowicz. Szybciej. że Dyrektor Lazlow będzie wściekły i wszyscy ludzie będą go szukać. zeskoczył na drugą stronę i biegł ośnieżoną drogą dojazdową. Plany młodzieńca nie wybiegały daleko poza tym. Jednak. a później główną. Chłopiec był zbyt przestraszony i przemarznięty. Oddychał łapiąc krótkie wdechy. co były wydzielały poświatę i prowadziły do autostrady. by w pełni docenić. do Braslov. jakie miał szczęście. był już na szczycie. ale te. Przez długi czas było bramą z Transylwanii na południe i na wschód Poznał korzenie miasta w czasie jego nauki. Nie było zbyt wiele świateł. Jednak. szybko znalazł się w obcym dla niego świecie. To było antyczne miasto. co 47 chciał zrobić to odwrócić się i biec do metalowego ogrodzenia. Miasto Braslov od tego czasu miało mieszaną ludność. wybudowane na ziemiach okupowanych od czasów Ery Brązu. ale wiedział. Zabrała go do miasta. Ostatnio przez Niemców i Sowietów. 47 Mógł poczuć głęboko zakorzenione więzy z przeszłością w domach kupieckich z czerwonymi dachami. czy to było szczęście? Ponieważ nawet. które okrążało posiadłość. otaczających rynek i w wysokiej wieży . Ale nadejdzie jeszcze czas by się temu dziwić. 47 zdał sobie sprawę. Zagrzechotało. niż w minutę później. 47 trzymał w ręku strzałę i tylko dzięki temu miał „szczęście” Potrząsnął głową by pozbyć się takich myśli. Więc będąc w mieście dobrze by było znaleźć dodatkowy transport i oddalić się tak daleko jak tylko można od szpitala. 47 nigdy nie pozwolono być poza terenem szpitala. gdy zaczął się wspinać. gdzie chciał wysiąść. Jak tylko zepchnął Bruno z torsu. Więc po zaczepieniu nadjeżdżającego kierowcy i opowiedzeniu jej bzdur o tym. że musi odwiedzić swoją chorą babcię.

czego chłopak jeszcze nigdy u niego nie widział. Uśmiechnął się. – To było twoje pierwsze zabójstwo. które jedli wspólnie. tak samo jak Ort-Meyer. która ostatecznie ograniczyłaby jego użyteczność. – Nie wolno Ci zabijać bez pozwolenia. Dlatego 47 spytał przechodnia o drogę. gdy Dyrektor Lazlow wyprowadził go siłą z przystanku na zatłoczoną ulicę za nim. bo przyjemność wypacza zdrowy rozsądek. a na pewno nie ostatnie! Problem z numerem 6 był taki. Jego buty zostawiały płytkie odciski na śniegu. Ale ku wielkiemu zaskoczeniu młodzieńca. Zrobiłeś nam więc przysługę. aby wśliznąć się do lśniącego autokaru. . na granicy rynku i zaczął się dzień interesów. Lazlow zrobił coś. że nikogo nie ma w pobliżu. . ale bez skutku. To była wada. Chłopak walczył. Gdy 47 zabrał się za wielki. gdy światła pozapalały się w domach. rozglądając się wokół by mieć pewność. których uciekinier niestety nie miał. Zrozumiano? . gdzie będzie poddawany karom cielesnym. do czego jesteś zdolny. synu – powiedział dyrektor ciepło. parujący kubek kakao. Jestem z Ciebie dumny. Wszystkie mógł kupić za pieniądze. Gdy usiedli dyrektor zamówił ciepłe napoje i olbrzymie śniadanie. że on LUBIŁ krzywdzić ludzi. W tym momencie morderca-uciekinier był pewny. Były tam także okna wystawowe. Lazlow poprowadził go ulicą do zatłoczonej restauracji.Gratulacje.zegarowej na jego środku. gdy ciężka ręka opadła na jego ramię. albo natychmiast wróci do szpitala. Na rynku były wszelkiego rodzaju budynki. których nigdy wcześniej nie widział.Ale od tej chwili – Dodał z ponurą miną. że zostanie oddany władzom. doszedł do przystanku autobusowego i był zajęty szukaniem sposobu. patrząc wyczekująco na swojego porywacza. wypełnione rzeczami. uwolniłeś się od tyranii i udowodniłeś.

Dwaj mężczyźni. w jaki młoda kobieta oglądała tłum. Silverballery były w zasięgu. . Jeśli Marla tu była. wejdzie. Kiedy on przeżywał swoją młodość na nowo Marla Norton wślizgnęła się do pokoju i usadowiła się z drugiej strony platformy. że się zdekoncentrował.Numer 47. gdy dzieci stały na rękach i wywijały niezdarnie koziołki na scenie.Dobrze. Agentka Puissance-Treize nie była sama. czy Al-Fulani był w pobliżu? Być może czekając na zewnątrz. . Człowiek ubrany w sportowe buty Nike zagwizdał i to sprowadziło Agenta 47 z powrotem do teraźniejszości. zabójca obserwował Marlę kątem oka. Mimo. 47 poczuł. że w większości nagie. Tak samo jak inni pedofile. Dlatego. – Powiedział zadowolony Lazlow. dzieci zaczęły wywijać koziołki na podłodze. Ale zabójca patrzył gdzie indziej. siedzący wokół nisko położonej sceny. gdy dostanie znak. Sądząc po sposobie. Nie było wątpliwości. patrząc przez pryzmat minionych lat. Agent 47 cicho przeklął siebie za to. i spowodowało. skinął głową. że teren czysty? Zabójca miał taką nadzieję. póki nie będzie do tego zmuszony. ale 47 nie chciał ich użyć. I. obaj z AK47 zajęli miejsca zaraz za nią. 47 poczuł ulgę. że puls mu przyspieszył. Bedo wyglądał na kompletnie zafascynowanego. od tego czasu śniadanie stało się jego najważniejszym posiłkiem dnia. szukała kogoś. że musiał polegać na swoim przebraniu. ale tak się nie stało. co oznacza. z oczami wielkimi ze zdziwienia. kto mógł być tą osobą. że miał ukrytą twarz. Gdy jej spojrzenie go ominęło. by utorować sobie drogę do wyjścia z budynku. – Teraz zjedz gofry. Przebranie Kufy działało! Przynajmniej w tej chwili.

że ruch był nieco mniejszy niż wcześniej i zawiózł Amerykanina z powrotem do Hotelu Oaza. Było już ciemno.Po kilku chwilach Marla zmarszczyła nos. by eskortować tą dwójkę przez wykrywacze i załadować nieprzytomnego Bedo do vana. aby skupić swoje myśli na tym. że nie podniesiono alarmu. wybrał jedno z bardziej oddalonych miejsc parkingowe i zgasił silnik. ale był zmuszony je ukryć. – To się zdarza za każdym razem. że drzwi frontowe otwierają się i zamykają. Wiedząc. Zabiorę pana Bedo z powrotem do hotelu i położę do łóżka. Ochroniarze podążyli za nią Prawie natychmiast po tym usłyszał. że wyszli. Personel ruszył mu na pomoc. nieważne. personel sierocińca pospieszył. by wątpić w słowa mężczyzny w czerwonym fezie oraz będąc zrozumiale szczęśliwym. stwierdził. ale Agent 47 odkrył. ale 47 szybko ich odpędził. Agent 47 poczuł mocne rozczarowanie. czy wciąż leżał w zamkniętym schowku na pościel. Amerykanin krzyknął ze zdziwienia. . co powiedzą policji jutro rano. Ostatni pokaz kończył się i klienci Al-Fulani byli zajęci wybieraniem. Ale sama ich obecność powiedziała mu. 47 okrążając hotel dwukrotnie i nie znajdując jakiegokolwiek śladu policji. że spodziewali się go tutaj. że pozbędą się problemu. – Zapewnił ich. którego z artystów zabrać na górę. czy Pan Ghomara został znaleziony. Dzięki wzrostowi mocy . co oznaczało. być może chcąc wyrazić swoje obrzydzenie i wyszła. jak wydostać się z sierocińca. Nie mając powodu. Ponieważ ani Ghomara. gdy zabójca niepostrzeżenie ukłuł Bedo w ramię. że jego cel nie ma zamiaru się pojawić.Nie martwcie się. zaczął coś mówić i osunął się do przodu. biorąc pod uwagę jego wizyty w sierocińcu. ani Bedo nie widzieli go bez przebrania Kufy. Pytanie ( i to dosyć ważne). Rano będzie jak nowo narodzony. czy jego prawdziwy powód przyjazdu do Fez. Zabójca otworzył garaż bez przeszkód. gdy środek uspokajający zadziałał. Poza tym Bedo nie będzie taki gadatliwy.

Głowa Bedo podniosła się w tym momencie. Maska opadła. Amerykanin nie miał pojęcia. . . jakim był szczęściarzem . Potem wziął obydwa Silverballery z kieszeni wózka i wsadził je do kabury.Jesteś w pokoju hotelowym. – A to wszystko.można było wyładować wózek.Powiedział sucho człowiek w czerwonym fezie.Gdzie ja jestem? – Zapytał ledwie przytomny i zamrugał. przenieść Bedo na windę i zawieść do pokoju hotelowego bez żadnej pomocy. – Z tymi słowami zabójca zniknął. co musisz wiedzieć. . – Co się stało? Agent 47 pomyślał o swoim planie zabicia Bedo i umieszczeniu na jego miejscu mocno odurzonego Al-Fulani.

Wielu miało tradycyjne plemienne blizny na czole. Czerwone. smaganej wiatrem sawannie. które były tak niedożywione. które wiecznie ich nawiedzały. gdzie uchodźcy być może znajdą schronienie w obozowisku Europejczyków. SUDAN. Niektórzy mieli ze sobą dzieci. Mimo tego. . rzucających zbawienny cień na suchy jak kość teren. małych liści i ostrych jak igła cierni. które dawały. Składał się on z sękatych konarów. AFRYKA PÓŁNOCNA Akacja stała niczym samotny wartownik na ogromnej. zmuszonych do ucieczki z południowo-zachodniej części Sudanu przez krwiożerczą milicję Janjaweed*. którą przyniósł jeden starszy dżentelmen z rodziną. wzorzyste szaty. Z wyjątkiem maszyny do szycia na pedały. Grupa miała małe stado kóz. by odpocząć. delikatne rysy twarzy i nosili jasne.ROZDZIAŁ IX NA ZACHÓD OD KUTUM. grupa miała bardzo mało wartościowych rzeczy. Jako taką nadzieję dawało przejście przez granicę Czadu. że po prostu siedziały na kolanach matek. niezjedzonych z powodu mleka. wielu członków grupy było wychudzonych z powodu braku pożywienia i chorób jelitowych. że byli naturalnie wysocy i szczupli. Dinkowie byli zaledwie kilkoma z tysiąca czarnych Afrykańczyków. zbyt zmęczone by odganiać muchy z powiek. niebieskie albo złote. migdałowe oczy. gdzie grupa 123 uchodźców z plemienia Dinka zatrzymała się. która rozciągała się jak duży baldachim w kształcie parasola. Mieli czarną skórę.

Pewnie chodzi o te wydarzenia – dopisek Weasley55) Ale najpierw Dinkowie musieli dojść do Czadu. wyszli za Garangiem na sawannę w dokładnie tej samej . mogło sygnalizować obecność drapieżnika. Więc podjął decyzję. . o czarnej skórze i inteligentnych. Ci. Powoli. to pojawią się od wschodu. gdy Garang zauważył krótki błysk światła nisko na wschodnim horyzoncie Stanął. kobiety zgwałcone. patrząc na wschodzące słońce. Wielu Dinków było Chrześcijanami i właśnie śpiewali jeden ze swoich ulubionych hymnów. ponieważ wielu prawdziwych starców zostało zabitych. Nie było takiego ustępu w zniszczonej Biblii. nawet błysk odbitego światła. Znaczyło to. brązowych oczach. którzy idą i walczą.( * http://www. gdzie władzę przejął rząd zdominowany przez Arabów. jak rzekł Pan. Czy ten błysk to światło słoneczne odbijające się od odłamków stłuczonego szkła? Czy coś bardziej złowrogiego? Nie można było być pewnym. niczym żywe szkielety. co żyło dzieliło się na dwie główne kategorie: myśliwych i zwierzynę. Dinkowie wstali i nie zdając sobie z tego sprawy. którą Garang nosił ze sobą. To dlatego Joseph Garang. Mimo. a dzieci zabite albo zostawione na śmierć. mrużył oczy.pl/ar/63896/Diably-w-Darfurze/?I=1131 – jako ciekawostka.Wstawać! – Rozkazał Garang surowo. nieoficjalny przywódca grupy. będą nagrodzeni. że wszystko.wprost. Garang był smukłym człowiekiem. mężczyźni zostali by zabici. nim bezwzględni członkowie milicji na wielbłądach ich dogonią. – Wstańcie i idźcie. gdzie wszystko. że coś dobrego wyniknie z ich wysiłków. ale nawet oni dodali sobie otuchy myślą. ale tylko dziesięciu członków grupy umiało czytać. że przydałaby mu się lornetka. Jeśli to by się stało. że miał tylko 27 lat wyglądał starzej i był uznawany za starszego. popatrzył na płaską sawannę i doszedł do wniosku. ale to Afryka Północna. Jeśli będą kłopoty.

by zaatakować każdego na tyle głupiego by z nimi rywalizować. Dwa poobijane 4X4 i sześciu mężczyzn w szatach czekało na dole. miało szczęście zostać tam gdzie jest i czcić słońce. Żaden z uchodźców nie trudził się. nim dojdą do granicy. ale miał dobry wzrok. na której leżał. AK-47. Wszyscy uzbrojeni po zęby i mający ku temu powód. wliczając Toyoty Land Cruisery. Tuareg podążył na drugą stronę wydmy wykonując przy tym serię dobrze zgranych w czasie skoków. ale także mogła wezwać samoloty i helikoptery. jak wszystkie inne.kolejności.. że nikt go nie widział. bezbronni w obliczu wspieranych przez rząd Janjaweed. nadanych przez Boga do zabijania i gwałcenia ludzi z południa. na sprzedaż. bo nie było czego oglądać i wspominać. że Dinkowie ruszyli w drogę i będzie mógł ich okrążyć. co chciał widzieć i ta świadomość wywołała uśmiech na jego cienkich ustach. aby się obejrzeć. które mogą posłużyć do pracy. Zadowolony. Jedynej części jego twarzy niezasłoniętej przez długi na 3 metry pas białego materiału zawiązanego na głowie. czy w przypadku młodszych. Na świecie było wiele dziwów. mięśnie i kości. Więc Dagash zobaczył wszystko to. To drzewo. Uchodźcy byli daleko. uspokojony pewnością. grupy która nie tylko bardzo mocno strzegła swoich praw. z wyjątkiem bolesnej przeszłości i samotnej akacji. Ciało. nim wycofał się z krawędzi. a lornetka jeszcze go ulepszyła. Dagash i jego poganiacze niewolników byli zaledwie kilka ogniw wyżej. Dagash ostrożnie nałożył pokrywy na drogą lornetkę. Nawet jeśli uchodźcy byli na samym dole łańcucha pokarmowego Afryki Północnej. i schwytać ich. . że nawet najbiedniejsi ludzie mają coś cennego. Potem. karabinki szturmowe oraz fakt. czasami za grube pieniądze. co można ukraść – siebie samych. Mahamat Dagash odłożył potężną lornetkę Nikon 10x42 HG L DCF i odpędził muchę na czubku nosa. w jakiej byli.

niż wziąć jeńców i być zmuszonym ich karmić. który przychodził razem ze śmiercią. Było im łatwiej zastrzelić resztę. które kobiety rozpaliły oraz niesamowite bogactwo gwiazd. To był długi ciężki dzień. potężne reflektory rozświetliły kamienistą ziemię i zaczęto strzelać. że gdy Toyoty z rykiem wróciły do życia i słońce wykonywało dalej łuk po niebie. który zdawał się być przywódcą. Oceniając po tym. Garang i jakiś inny mężczyzna połączyli siły i ruszyli na atakującego w nadziei. z wyjątkiem tego. tak samo jak maleńkie ogniska. ale Garang i uchodźcy przeszli prawie 16 kilometrów jałowej ziemi od chwili wyjścia spod cienia akacji i schronieniem przy skalnej formacji. ale była błogosławieństwem. Było jej mało. że pokonają złego człowieka i zdobędą broń. gdzie wskutek rozważnego kopania mogliby wydobyć kałużę błotnistej wody z niegościnnej ziemi. która osłoniła ich od wiatru. dorośli jeszcze chwilę porozmawiają i także pójdą spać. Niedaleko był brzeg rzeki. Ani zupa ani herbata nie były pożywne. poganiaczy niewolników interesowały wyłącznie dzieci w wieku od czterech do piętnastu lat. ale nie udało się Garangowi udało się zbliżyć do człowieka. Ta chwila spokoju została przerwana. ale zostały podane by stłumić najgorszy głód i uspokoić dzieci. do kogo strzelali.Znaczyło to. ponad 90 Dinków zostało zmasakrowanych. nie było pokoju ani szans na pokój. Kolacja składała się z zupy z soczewicy i kubków herbaty z cynamonem. usianych na nocnym niebie niczym ziarenka piasku. Gdy wszelki opór został pokonany. co piękniejsze kobiety zostały zgwałcone. na 1. Mali niedługo zasną. Tak myślał Garang siedząc na kamieniu i patrząc w nocne niebo. gdy silniki zaryczały. a potem zabite Kiedy skończyli. często na oczach swoich dzieci. wszystko co poganiacze niewolników musieli zrobić to zagonić łkające dzieci do marszu i pomaszerować z nimi do miasta .5 metra nim seria naboi powaliła go Kiedy strzelanina dobiegła końca.

gdy jego telefon zaczął dzwonić. „Hotel Nowa Fala” był małym. marokańskiego słońca. głęboko pod kadłubem Jean’a Danjou Diana spojrzała na jeden z 24 monitorów ustawionych wokół niej. W większości fanów.Oum-Chalouba po drugiej stronie granicy Czadu. że Marla trzyma Al-Fulani z daleka od tego miejsca. Zabójca otworzył urządzenie pstryknięciem i zbliżył do ucha. Kolejny dobry uczynek. zwykle przeznaczonym dla nadzianych Europejczyków. ROZDZIAŁ X FEZ. a pozwalał na dalsze funkcjonowanie sierocińca. Setki mil stąd. Więc „producent nagraniowy” był tam i leżał na leżance. wchłaniając promienie ciepłego. Przygarnięci przez producenta bez podpisanego kontraktu. Wydarzenie to szczególnie interesowało zabójcę. Zdjęcia miała przekazywane przez satelitę szpiegowską i dzięki dużemu powiększeniu mogła zobaczyć 47 i skąpo ubranych.Tak? Mów. bo Al-Fulani je sponsorował. znanego . młodych ludzi rozłożonych wokół niego. Tam. gdy przednia opona Land Cruisera przejechała przez jedno z martwych ciał. Życie jest piękne. Teraz był nabity muzykami wielu narodowości. . podróżujących za ulubionymi zespołami do Fez i potrzebujących zakwaterowania. Agent 47 musiał więc przybrać nową tożsamość i wynająć pokój w ultranowoczesnym Hôtel de Nouvelle Vague leżącym zaledwie dwa bloki od posiadłości Marokańczyka. Ta myśl wywołała uśmiech na jego twarzy. MAROKO Kilka dodatkowych dni obserwacji z budynku naprzeciwko sierocińca doprowadziło do wniosków. którego początek planowano na dzisiejszy wieczór. zgodnie z wolą Allaha. Dagash zje przyzwoity posiłek i weźmie kąpiel. który radował lokalne władze. którzy przybyli do Fez by wziąć udział w trwającym tydzień Festival De La Musique. ale ekskluzywnym zajazdem.

że musisz przełożyć jutrzejsze manewry. jeśli ten będzie martwy. który by pasował do zawodu 47. tak jak zapewne chciał to zrobić autor książki. gdy wydarzenie się rozpocznie. wepchać Al-Fulani do kradzionej limuzyny i wywieźć na wieś. – Powiedział sucho zabójca. Jeśli któraś z tych młodych. że Ci przeszkadzam.Cokolwiek to jest. to próbowałem nadać temu wydźwięk. 47. *( Ogłuszacz – w oryginale „ The Jammer” – Jammer to np. ale skoro ma coś wspólnego z zagłuszaniem. nie dała tego po sobie poznać. Chyba mi się udało. Jako „rzeczy”. opalających się wokół niego rzeczy ( tak mówi 47 o ludziach.Dopisek Weasley55) . ale nie będzie sensu łapać Al-Fulani. może poczekać.ZA wygodnie jak na kogoś.Nie. ściągając pasek od spodni. Przepraszamy.Przepraszam. – Nie zdarzają się. Pracownik zaklął cicho.jako „ Ogłuszacz” * stali się nieświadomie ważną częścią przebrania 47. jeżeli bracia Otero polują na niego. Al-Fulani miał się pojawić następnego wieczoru. – Skomentowała Diana .  . To nie błąd – dopisek Weasley55) uznała to za dziwne. gdy jedna z jego bogatych towarzyszek stała przez chwilę. aby zająć się czymś pilniejszym. Dosłownie brzmiałoby to idiotycznie. Wykonalny plan z dużą szansą na sukces.Okazje takie jak ta nie zdarzają się codziennie. kto powinien pracować. . Diana zachichotała . ale wygląda na to. . A prawie na pewno będzie. Zabójca powiedział „Pieprz się” i skierował salut z jednego palca w niebo. nadajnik zagłuszający. gdy Marokańczyk opuści scenę. Agent 47 napił się łyka mrożonej herbaty. – Odparła Diana cierpliwie.Wygodnie Ci. Planował zabić ochroniarzy biznesmena. . po czym usiadłszy okrakiem na długowłosym muzyku zaczęła mu lizać twarz.

by wysadzić całe budynki. żeby CHRONIŁ tego żałosnego drania! Ale Diana miała rację. które Marokańczyk zarabia przemycając narkotyki do Europy i ten odmówił. rozsadzać samoloty i niszczyć mosty. Teraz zamiast porwania Al-Fulani tak. Sprawdź skrzynkę odbiorczą.. o ile takowa była. wszystko pójdzie w diabły. Agencja chciała. – Kim oni są? Nowy boys band? . – To czyni Twoją inicjatywę tak bardzo ważną. Czeka tam wszystko. . biorąc pod uwagę rozmiar możliwych. Specjalizuję się w zabijaniu sędziów. po co skradać się do dobrze strzeżonego kasyna i wstrzykiwać właścicielowi zbyt dużą dawkę insuliny. – Odpowiedziała Diana stanowczo. Ktoś inny mógłby zinterpretować tą szczególną skłonność jako demoniczną masakrę. Czynnik ryzyka podskoczył właśnie do jedenastu stopni. Włączając ich zamiłowanie do materiałów wybuchowych. dodatkowych szkód. W końcu. kto wejdzie organizacji w drogę. co wiemy o Oterosach. wychodzi na to. gdy para po jego prawej zaczęła uprawiać hałaśliwą miłość. skoro możesz wynająć jakiegoś biednego obdartusa by zaparkował ciężarówką pełną ładunków wybuchowych na parkingu pod budynkiem i zdetonować ładunek z pokoju hotelowego odległego kilka przecznic ( może nawet mil) od budynku? . że mają rozkaz zabicia Al-Fulani. że Kartel chciał swojej działki pieniędzy.Bracia Otero? – Spytał zabójca łagodnie. Byłoby dosyć ciężko wyciągnąć informacje z trupa. Ale 47 widział w tym strategię. Bazując na najnowszych informacjach. . jak zaplanował. Nieważne jak bardzo chciał wykonać to zadanie. a jeżeli Oteros pojawią się w środku porwania. – Przyznała Diana. zawsze wymykało mu się z rąk. Wtedy pojawili się bracia Otero.Nie. – Pracują dla kartelu Tumaco w Kolumbii.Jak dotąd nic nie znaleźli. Zabójca poczuł narastającą wściekłość. Bomb wystarczająco dużych. urzędników i każdego. Wygląda na to.Jak idzie wewnętrzna rewizja? – Spytał agent..

Gdy 47 wysiadał z taksówki daleko w miejscu zwanym Fes El Bali.Pan Nu będzie zadowolony – odparła Diana sucho. ale zrobię co mogę – obiecał. że przygotowania dobiegają końca.Tak. – I jeszcze jedno… Agent 47 popatrzył w niebo.000$ . – Jest czworo braci i każdy z nich jest wart 250. . Tam miała się odbyć większość głównych wydarzeń festiwalu muzycznego. Nie lubią także Oterosów. – Powiedział agent sucho. . zobaczył. – Czy jest coś jeszcze? . Czasami ważne było subtelne podejście.Więc klientem jest ktoś jeszcze. gdy jej piersi podskakiwały w górę i w dół. odchyliła głowę do tyłu i wydawała przeraźliwe jęki. a jej przyjaciele przyglądali się temu. – Pewna agencja wewnątrz amerykańskiego rządu z rozkoszą ujrzałaby upadający kartel Tumaco.Tak.Tak? – . Kobieta zwiększyła tempo. Dlatego osoby takie jak 47 były tak poszukiwane. oprócz nas? . – Powiedziała Diana.Odparła kierowniczka. .Ale tego rodzaju rzeczy nie były wszędzie tolerowane. że dostanie oparzeń słonecznych. Wielka scena została ustawiona na jednym końcu placu i roiło się tam od robotników. W mieście Fez był tylko jeden duży plac publiczny. . .Powiedz młodej kobiecie po twojej prawej. . nie mam dużo czasu.Nie mogę się doczekać spotkania z Oteros.Cóż. Ulice wychodzące na plac zostały zablokowane policyjnymi barykadami.

że gliniarz ledwie zerknął na przepustkę. nim go wpuścił. Całkiem możliwe. że wejście zapewni mu przepustka wisząca na jego szyi.Płacąc za przejazd. tak odwrócił uwagę. że było tam setki miejsc by ukryć jedną lub więcej bomb. Najlepszym sposobem do przedłużenia życia Al-Fulani. bo faza przygotowawcza festiwalu była idealnym momentem by podłożyć bombę. zabójca mógłby zając się odnalezieniem Kolumbijczyków. jeżeli bomba byłaby zbyt skomplikowana dla agenta do wyniesienia. Znaczyło to. Problem polegał na tym. wskazywało na to. którą zdetonuje się następnego wieczoru. anonimowy telefon na policję także załatwiłby sprawę. Została zmieniona w prosty sposób poprzez naklejenie fotografii Ogłuszacza na zdjęcie zirytowanego Samo. podawane mu przez ludzi stojących rzędem przed pracownikiem. więc zabójca zdecydował zacząć tam swoją inspekcję. że miał sporo roboty. gdy podszedł 47. Jak do tej pory najłatwiejszym i najefektowniejszym miejscem do podłożenia bomby była przestrzeń dokładnie pod estradą. Później nadeszła chwila prawdy. Weasley55) osłaniających bezwłosą czaszkę Ogłuszacza. 47 poszedł prosto do najbliższego punktu kontrolnego. z pewnością będą w stanie to zrobić. byłoby jej usunięcie albo. przynajmniej w tej chwili. że to zrobią. To. który obecnie leżał nieprzytomny na łóżku 47. gdy policjant sprawdzał przepustki. zgodnie z tokiem myślenia 47. że jeśli bracia Otero będą chcieli wkraść się na rynek. Było to konieczne. Gdy problem byłby załatwiony. ale zestaw tatuaży z henny ( barwnik roślinny – dop. Przepustka była prawowitą własnością brytyjskiego muzyka folk Petera Samo. jego twarz. jeżeli chciał powstrzymać Oterosów od wcielenia w życie jakiegoś planu awaryjnego. . szyję i nagie ramiona. Kolejka sporadycznie posuwała się do przodu. Według większości standardów była to amatorska robota. Nie miał żadnej broni oprócz garotty i liczył na to. pod lub w pobliżu sceny.

Pod sceną było ciemno i masa skrzyżowanych kabli i urządzeń utrudniała poruszanie się wokół. Został zatrzymany i zapytany co tu robi przez podejrzliwego strażnika. . gdzie ekipa elektryków pracowała przy systemie nagłaśniającym. Rozwaliło mnie to powiedzenie :P – Dop. Czy Al-. że je sprawdza. Zabójca poczuł przypływ adrenaliny w żyłach. Dlaczego? – Ponieważ są uzbrojeni. pojawiła się para nowoprzybyłych.Fulani miał się pojawić wcześniej? Albo jego ochrona przyszła po prostu zbadać sytuację? Planując co zrobić. 47 ukucnął na jedno kolano przy rzędzie reflektorów i udawał. 47 zaczął badać wszystko. gdy 47 miał się poddać i opuścić platformę. nie znalazłszy bomby ani żadnych innych śladów podejrzanej działalności. którego był pewny. W przeciwieństwie do innych mężczyzn tutaj. Jednak dzięki latarce w kształcie długopisu i jego gotowości do pełzania w ciasne miejsca. musiał otrzepać ciuchy i wrócić na scenę. ale zabójca wyjaśnił. że szuka swojego zgubionego telefonu komórkowego. a za nią podążało więcej ubranych w kurtki mężczyzn. gdy skromnie ubrana Marla Norton obserwowała platformę. Mułła zajmuje się interpretowaniem zasad islamu – dopisek Weasley55) lub kogoś innego? Miał swoją odpowiedź. co mogło mieć w sobie bombę lub nią być. nosili stylowe kurtki sportowe w bardzo ciepły dzień. Pół godziny później. dlatego – problem. więc kto? Policja w cywilu? Cyngle wynajęte do ochrony Oteros? Ochroniarze jakiegoś mułły ( tytuł nadawany muzułmańskim duchownym. 47 był w stanie gruntownie przebadać przestrzeń pod platformą. Dokładnie w momencie. w razie gdyby zrobiło się tu gorąco?* * ( If the shit hit the fan – dosłownie „ jeżeli gówno wleci w wentylator. Jednak nie byli to Oteros. Upewniając się. Weasley55) Druga możliwość wydawała się bardziej prawdopodobna. czy żaden z robotników nie był podobny do braci Otero. Gdy podeszli bliżej. To oraz spojrzenie na fałszywą przepustkę Ogłuszacza wystarczyło by zaspokoić ciekawość strażnika.

agentka Puissance-Treize nie mogła jej sobie wyobrazić. Albo. sterowany przez religijnych fundamentalistów albo światło spływającej na niego Boskiej chwały To były tylko niektóre możliwości. Ta myśl zmroziła jej krew w żyłach. Zawsze może się zdarzyć samobójca kamikadze. że została zlekceważona. a osiągnęła tylko to. Więc kazała swoim ludziom przed ceremonią otwarcia przeszukać miejsce w poszukiwaniu ładunków wybuchowych. trzeba jeszcze rozważyć kwestię tłumu. Budynki stały jeden przy drugim i każdy z nich mógłby zapewnić idealną kryjówkę komuś z karabinem albo granatnikiem. jakby sytuacja już nie była wystarczająco zła. że ostatecznie los Al-Fulani ( i w dużej mierze jej) będzie zależeć od sporej ilości szczęścia i od człowieka zwanego 47 Zgodnie z informacjami. co mogła by wybić z głowy jej pracodawcy pomysł pojawienia się tutaj. że nadlatujące pociski trafią jedną z nich zamiast Al-Fulani Jednak Marla wiedziała. Było późne popołudnie. zbliżyć się i upolować Al-Fulani z odległości 6 metrów. zabójca wciąż był w Fez i chciał dostać w swoje łapy Marokańczyka. Jeśli była jakaś gorsza sytuacja od tej.Marla zerknęła na wytatuowanego mężczyznę. Takim zabójcom jak 47 byłoby łatwo użyć tłuszczy jako osłony. a słońce znikało pozostawiając krwawą smugę na zachodnim horyzoncie. ubrać jej klienta w kamizelkę kuloodporną i umieścić niewzbudzające podejrzeń „ żywe tarcze” wokół biznesmena. Dlaczego? Ponieważ Al-Fulani lubił rolę dobroczyńcy i nie chciał przegapić swojej chwili sławy. zawsze jest możliwość. Dlatego agentka zrobiła wszystko. że ktoś będzie chciał wyeliminować jednego z nich. gdy odwróciła się. w której znalazł się jej protektor. nawet jeśli uczestniczenie w tym wydarzeniu pociągało za sobą niepotrzebne ryzyko. by zejść ze sceny. wrzucając granat na platformę. zastanawiając się dlaczego ktokolwiek zrobiłby coś takiego ze swoim ciałem i odwróciła się by rozglądać się po placu. biorąc pod uwagę. w nadziei. że na scenie będą inni dygnitarze. gdy Agent 47 jechał niebieskim . które Puissance-Treize dała AlFulani. Poza tym.

Ponieważ kurtka była wystarczająco długa. Wszystkie z nich miały w pełni sprawne klaksony. gdy korek posuwał się do przodu cal po calu. rozciągającą się za nią. hałasowały i huczały. by ukryć Silverballera z krótką lufą. walcząc z korkiem przez ponad dwadzieścia minut. które zmuszało zabójcę do jazdy. który lubił. tak samo jak reszta skuterów i motocykli. to zakorkowane ulice zwalniały go do nie więcej niż dwudziestu. gdy zabójca zostawił Fez z tyłu. W przeciwieństwie do lśniącej chopperowatej krowy. które trąbiły. należącej do jednego z jego gości. Ruch składał się w większości z plujących dymem ciężarówek. że choć motocykl był w stanie pojechać nieźle ponad 100 mil na godzinę. Pytanie: Dlaczego? Biorąc pod uwagę.. plastikowy worek z tajemniczym białym proszkiem i kluczyki do motoru. W kieszeniach były wszelkiego rodzaju użyteczne rzeczy. Zgodnie z danymi. ale lepsze to niż siedzieć w jednym miejscu i wdychać spaliny. Podążał dobrze utrzymaną. że ich cel jak i najlepsza okazja do jego zabicia były głęboko w Fez. Potencjalnie śmiertelnie niebezpieczna sytuacja powstałaby. którą Ponury Żniwiarz jechał w chwili śmierci. więc do tego posłużyła. estetyczny wygląd. to właśnie tam bracia Otero otworzyli interes. zdobył dzięki uprzejmości tego samego muzyka. Pasujący kask i futerał na gitarę. dwupasmową drogą przez serię małych wiosek w kierunku . Ruch zmniejszył się.motocyklem BMW przez zatłoczone ulice. sterowanie. jak zabranie skórzanej kurtki. beemka mogła jechać pomiędzy samochodami. Ale. autobusów i rozklekotanych samochodów. nim wykonają zlecenie. dostarczonymi przez Agencję. jak gdyby był na wyścigach i nowoczesny. wliczając w to dwie prezerwatywy. Wreszcie. gdyby ktoś niespodziewanie otworzył drzwi od samochodu. Kradzież BMW była tak łatwa. Jedyny problem polegał na tym. który miał zawieszony na plecach. że dzięki temu Agent 47 może zlokalizować Kolumbijczyków i zlikwidować ich. beemka miała bulwiasty bak. Nie żeby to było ważne. Zwłaszcza. BMW wyjechał przez jedną z antycznych bram miasta i uwolnił się wjeżdżając na wieś.

szukające swojej ofiary. To miejsce. jak przechodził między drzewami. odległego szczekania wioskowego psa i gardłowego ryku ciężko załadowanej ciężarówki wjeżdżającej na pobliskie wzniesienie.wzgórz. Agent 47 zredukował bieg. Pewny. W chwili. idąc w kierunku kościoła. który wydawały inne drapieżniki. nim włożył go do kabury. Dało się usłyszeć stąd nowy dźwięk. Wszystko to było przyjemne. . 47 znowu zredukował bieg i skręcił w wiejską drogę. zgodnie z wiadomościami od Diany. dzięki czemu zabójca zauważył. było tam bardzo mało światła. wzniesiony na szczycie. Drzewa oliwne zaczęły się po chwili przerzedzać i 47 znalazł się na samym skraju lasku. Reflektor motocykla oświetlił zacienione drzewa oliwne. Po podróży hałaśliwym motocyklem wieś wydała się nienaturalnie cicha. ale cisza oznaczała także. gdy się pojawił. Później trzeba było otworzyć przepustnicę i dojechać motorem na wzniesienie. Pobielony budynek zdawał się stać nad zboczem pełnym wyblakłych nagrobków. co zostało uwidoczniło zarys barwnego sklepienia łukowego z przodu budynku i dzwonnicę po prawej od niego. W gruncie rzeczy nie było tu słychać żadnych dźwięków z wyjątkiem sporadycznego cykania świerszczy. Został porzucony ponad sto lat wcześniej i od tego czasu był używany do różnych celów. zabójca wyciągnął Silverballer z krótką lufą i nałożył tłumik. odległego około 9 metrów od metrowego muru i kościoła. że nikt z kościoła go nie widzi. że BMW zwolnił. Tam. co spowodowało. stał stary kościół katolicki. Okoliczna nocna fauna polowała o tej porze i zabójca słyszał sporadyczny szelest. zanim zabójca go wyłączył. ale nie narobiły żadnych szkód. jak gdyby czekając aż martwi parafianie powstaną i znowu będą do niego uczęszczać. bracia Oteros wybrali na swoją siedzibę. który stał za nim. ale to. ustawił jałowy bieg i zgasił silnik. że byłoby słychać wystrzały gdyby spudłował i rozpętałaby się wielka strzelanina. Otarł się o gałęzie. że światła wewnątrz kościoła były zapalone. Założywszy nóżkę BMW Agent 47 przełożył nogę przez motor i położył kask na siedzeniu. Pamiętając o tym.

położył futerał na gitarę na ziemi i uklęknął przy nim. skąd mógł zauważyć czerwone światło od papierosa. Obaj bracia mieli gęste. tak samo jak wieko.5-10x56mm była efektowna pomimo kiepskiego oświetlenia. Krew ochlapała antyczny dzwon. Luneta Schmidt & Bender 2. odsłaniając Walthera WA 200 wciśniętego w środek.co oznaczało że snajperka mieściła się do futerału zostawiając 25 cm wolnego miejsca. Kula trafiła wartownika dokładnie pomiędzy oczy. że była tam wartownia.62 opuścił komorę. Pierwszy magazynek z sześcioma nabojami był już na swoim miejscu. Broń była długa na 90 cm . Agent 47 przesunął silnie powiększające szkło na dzwonnicę. gdy wartownik się zaciągnął. przeszła przez mózg pod kątem. zwłaszcza że w tym momencie wschodził księżyc i rzucał upiorne światło na kościół i teren wokół niego. – Pomyślał 47 z wdzięcznością. jaki mogli kupić za pieniądze.Przyciszony. To dawało sporo miejsca na tłumik i dodatkowe magazynki. Zatrzaski otworzyły się bezdźwięcznie. Było widać u nich . Odtwarzacz CD dalej grał salsę w nawie. Mocno wyciszony karabinek „kaszlnął” i mocno odrzucił zabójcę. Zdawało się mrugać do zabójcy. czarne włosy. . co zabójca musiał zrobić. brązowe oczy i najlepszy uśmiech. Agent 47 miał właśnie wejść na otwarty teren pomiędzy drzewami a murem. Nikt wewnątrz kościoła nie zwrócił na to uwagi. więc wszystko. gdy pocisk NATO 7. gdzie Pedro i Manuel Otero pili tequilę. gdy zobaczył nagły błysk światła wysoko z dzwonnicy i zdał sobie sprawę. ale miała za małą siłę by wprawić go w ruch i ciało opadło. to wyjąc karabin z zawiniątka brudnych ciuchów i dokręcić śrubę przed wzięciem drobiazgowo przygotowanej broni na ramię.Hałas nie będzie problemem. ciemne. skierowana w górę i rozerwała tył głowy. Więc 47 przerzucił uchwyt przez głowę. a dwie na wpół pijane hiszpańskie dziwki próbowały tańczyć. przerywany wybuchami ochrypłego śmiechu. To był problem. ale jednostajny takt kolumbijskiej salsy.

Walther powędrował z powrotem do futerału. Gdy tylko dotknął stopami ziemi. Pewny zwycięstwa strażnik skoczył na klatkę piersiową ofiary i wzniósł latarkę ponad jego głowę. 47 usunął zużyty tłumik i włożył mosiężny walec do kieszeni. Ból był potworny. martwiąc się by martwy wartownik nie został znaleziony. ale wystarczająco by wyciągnąć brzytwę lewą ręką i wysunąć ostrze szybkim ruchem. przykucnął.duże. stal błysnęła w świetle księżyca. Zabójca miał pecha. gdy jego ramię uderzyło w ziemię. jakiego agent się spodziewał. że agent 47 był kompletnie nieświadomy tego. Skoczył wystarczająco wysoko. gdyż spadł do ogrodu w odległości zaledwie kilku stóp od miejsca. Bracia krzyczeli na zachętę i zaczęli klaskać zgodnie z muzyką. by go bez trudu przeskoczyć. poczuł zapach taniej wody kolońskiej i uderzenie aluminiową latarką w przedramię. w oliwnym gaju. co było prawie błogosławieństwem. Zrobił to. gdyż zamiast wzywać pomoc. który. gdy koścista pięść uderzyła w głowę zabójcy. dopóki nie usłyszał cichego szmeru materiału. gdzie jeden ze strażników zatrzymał się by zawiązać sznurowadło. gdy nadeptywały im na stopy w niezdarnej imitacji tańca flamenco i zaczęły się okrążać. zaś Manuel był znany wśród przyjaciół i wspólników jako Muchacho bonito ( ładny chłopak – dopisek Weasley55) Obie kobiety były topless i ich nagie piersi kołysały się w rytm muzyki. choć Pedro miał bliznę na czole. Tym bardziej. bo dało 47 trochę czasu. pozostał cicho. . Przez to zachwiał się do tyłu. zabierze w drodze powrotnej. pobiegł w kierunku muru. Niewiele. że został odkryty. W międzyczasie. jeśli wszystko pójdzie dobrze. Jego pistolet wciąż spadał. wyjął Silverballera i zaczekał czy drugi wartownik się pojawi. Jednak zanim przemytnik zdążył uderzyć swoją bronią. ale nie w sposób. Później. rodzinne podobieństwo. Wartownik musiał być bardzo opanowanym typkiem.

Właśnie sięgał po Glocka. Jego prawe przedramię nie było złamane. Kuchnia kościoła zdawała się pusta. Jego głowa kiwała się i opadła na bok tak. że to nakrycie głowy da mu sekundę lub dwie. Hey. Agent 47 właśnie sięgał po Silverballera. consigue de neuvo a trabajo! O usted tienen gusto de Pedro para golpear su asno con el pie otra vez?”* *( Hej. Ciężkie pociski . ŁUP. Jorge. Światło księżyca padło na jego wytatuowaną twarz i strażnik krzyknął ostrzeżenie. jak reszta jego zwiotczałego ciała. Tylne wejście było zamknięte. jeśli nagle pojawi się trzeci wartownik. co zobaczył. gdy kolejny wartownik pojawił się w pobliżu.) Mnicha Agent 47 odwrócił się. Jorge. Wtedy zauważył czapkę baseballówkę strażnika i włożył ją.Agent 47 zobaczył czarną krew nim poczuł ciepły płyn tryskający z rozcięcia. płynnym ruchem i skupił się na wytarciu brzytwy do czysta. Ciągłe basowe ŁUP. Znowu będziemy razem pracować! Masz ochotę znowu skopać dupę Pedro? – tłumaczenie dzięki pomocy naszego duchownego . gdy usłyszał brzęk szkła i pijacki śmiech. więc zabójca miał właśnie otworzyć zamek wytrychem. gdy ten dotarł do budynku i podążał południową ścianą na wschód. Wartownik wyglądał na zaskoczonego. zanim odzyska czucie w prawej ręce. w nadziei. gdy Silverballer „przemówił” 2 razy. ŁUP zdawało się odzwierciedlać bicie serca 47. Dzięki tłumikowi wystrzał nie był głośniejszy niż kaszel dziecka. . więc zabójca wykorzystał chwilę na zerknięcie przez antyczną dziurkę od klucza i spodobało mu się to.45 odrzuciły mężczyznę do tyłu i powaliły na ziemię. Zabójca przeturlał się w prawo i wstał jednym. Widząc baseballówkę wysnuł on oczywiste przypuszczenie. ale bolało jak diabli i minie chwila.

Wewnątrz zatrzymał się na chwilę zanim wszedł do kuchni i po schodach za nią.krzyknął na intruza (* Kim jesteś? I dlaczego zabiłeś Pedro? – dopisek Weasley55) Agent 47 spojrzał pod lufą swojej broni. głośnych wrzasków. W chwili. który ustąpił kilka sekund później.Zabójca zaciągnął ciało do szczególnie zacienionego miejsca. Szanse sięgnięcia po nią i uniknięcia postrzału były bliskie zeru . skąd widział wnętrze nawy. zabawa zrobiła się dosyć intymna. gdy pojawił się w punkcie obserwacyjnym. nie dawał tego po sobie poznać. zostawiając Manuela siedzącego na krześle z majtkami wokół kostek. Obie kobiety siedziały okrakiem na klientach. każdy był bliski orgazmu Dopóki 47 nie strzelił Pedrowi w głowę Prostytutka. Zabijam dla pieniędzy. Nie tylko został złapany ze spuszczonymi gaciami. Weasley55) Manuel był na przegranej i wiedział o tym. Donde estás sus otros hermanos?* *( Nic osobistego. Gdzie reszta braci? – dop. która siedziała na kolanach Kolumbijczyka głośno krzyknęła. tak mocna chwilę temu. gdy głowa jej kochanka rozpadła się na kawałki i dalej wydawała serię krótkich. – No era personal. już zaczynała znikać. Mato para el dinero. patrząc na mężczyznę stojącego w miejscu dla chóru. że druga kobieta także zeskoczyła. nim zaczął atakować zamek. – Quienes son usted? Y por qué usted mato a Pedro?*. Jednak jeśli Kolumbijczyk był zawstydzony kłopotliwym położeniem. To spowodowało. ale jego beretta leżała na stole metr dalej. Erekcja. gdy jej stopy namacały podłogę i wycofała się.

Ta kombinacja spowodowała groźny huk. Po trzech godzinach jasne było. to wrzucić ciała do piwnicy. więc nie było kogo przesłuchać. ani jak długo to potrwa. Zaparkował tuż za frontowymi drzwiami. ale 47 zamknął prostytutki w spiżarni i przeszukał budynek w poszukiwaniu ładunków wybuchowych. . co bracia robią. że José i Carlos byli zajęci czymś więcej niż wyjściem na piwo. razem z Kolumbijczykiem odchyliło się do tyłu. Jednak pocisk trafił w sufit. że rodzinka zbrodniarzy miała reputację saperów. gdy krzesło. wycofały się do frontowych drzwi. biorąc pod uwagę. Był zmuszony zabić Manuela. zabójca musiał nie tylko nie zasnąć. gdzie nie było go widać. Jednak wciąż nie wiedząc. W tym czasie Manuel wystrzelił drugi i ostatni strzał. wciąż krzycząc. dopóki pozostali bracia Otero nie wrócą. Dziwki zajęły mu trochę czasu. gdy obie kobiety. że mechanizm sprężynowy przymocowany do jego prawego przedramienia wystrzelił wrzucając mu w dłoń dwulufowego derringera kaliber 45. że mały pistolet zdążył już wystrzelić a duży pocisk zaświszczał gdzieś koło ucha 47. Reakcja była raczej odruchowa niż przemyślana i Silverballer wystrzelił w odpowiedzi. zabrać Walthera z oliwnego gaju i przygotować BMW do szybkiej ucieczki. O dziwo. Agent powiedział „Parada”!* i się zatrzymały * ( Zamknąć się! – dopisek Weasley55) Zajęło to prawie pół godziny i wyczerpało nerwowo. To wszystko stało się tak szybko. ale potem były przez długi czas cicho i Agent 47 wkrótce się zmęczył. Nagły ruch spowodował. ale także mieć się na baczności. Więc wszystko. gdy mózg zabójcy zarejestrował głośne PAF. w kościele nie było nawet petardy.Miał jednak kolejną broń do dyspozycji i gdy podniósł ręce w geście poddania się pchnął prawą rękę tuż przed nim. w chwili. co 47 mógł zrobić.

czuł strach i mdlące poczucie winy. Walthera WA 200 i termos z gorącą kawą zwędzony z kuchni na splamioną krwią dzwonnicę. Jednak krótko po tym jak usiadł na białym. i gdy pierwszy blask świtu pojawił się na wschodzie. Kubek czarnej kawy pomógł mu nie spać przez jakiś czas i obserwował przechodzącego starca i stado hałaśliwych kóz. która mogła kontrolować sytuację w Fez. dopóki AlFulani nie będzie martwy. mimo że nie przybliżyło go do odkrycia ich miejsca pobytu. jego powieki stały się ciężkie. Może nawet zakładali już bomby wokół głównego placu i nie wrócą. Chłodne podmuchy wiatru wiejące z północy plus okazja do obserwacji otaczającego go terenu wystarczyły by zająć zabójcę na chwilę. żaden nie był wystarczająco blisko by zainterweniować przed nadchodzącą ceremonią. On był przecież tylko jeden. a mimo. ale nic nie wskazywało na to by bracia też tam byli. Kolejny telefon do Diany nie przyniósł żadnych przydatnych informacji. wciąż czekał. żeby się temu oprzeć i nawet 47 musiał ulec zwykłemu zmęczeniu. to było za wiele. który minął noc wcześniej i wzgórza na wschodzie. że możliwość pobytu Kolumbijczyków w Fez była bardzo prawdopodobna. 47 wziął lornetkę. Ale kuszące nawoływanie krzesła i upał. plastikowym krześle. Zamiast pozostać w nawie.Zadzwonił do Diany. Następnym razem obudził się z powodu wyjących syren. . Gdy obudził się cztery minuty później. Było to ulgą. Agencja nie miała pojęcia gdzie byli José i Carlos ani co planowali. gaj oliwny. Zapewniał widok na autostradę przed kościołem. Jednak od teraz musiał liczyć się z tym. że Agencja miała innych asów. a umysł zaczął odpływać. Krew martwego wartownika przyciągała muchy. Były one ciągłym utrapieniem. ale punkt obserwacyjny był znakomity. Więc 47 czekał i czekał. gdzie miał ograniczone pole widzenia.

dodane do jego poprzednich zabójstw. Poza tym José i Carlos wrócą do kościoła wcześniej. Ale nie w sposób. cienkich palców i słońce wisiało nisko na zachodnim niebie. Setki ciężarówek minęły jego punkt obserwacyjny przez cały dzień. kontynuował swoją wartę. proces zdobywania cysterny zajął im dłużej. że minęły 3 godziny. jakiego 47 od nich oczekiwał. Urzędasy z Agencji będą wkurzeni. ale ambulans śmignął koło niego. dlaczego José i Carlos wyszli na tak długo. zapewnią mu solidną wypłatę. . gdy wstał. Agent 47 zerknął na zegarek i zdał sobie sprawę. gdy kierowca ją zatrzymał. Ta. przygotowując zabójstwo Al-Fulani. dlaczego w kościele nie było żadnych materiałów do produkcji bomb. ale takie było życie i nic nie mógł tym zrobić. więc cysterna paliwa mało go interesowała. gdy bracia Otero powrócili. w dalszej drodze do Fez. Więc Agent 47 poszedł podwędzić trochę jedzenia z kuchni. mogła eksplodować z wystarczającą mocą by zabić Al-Fulani i wszystkich w pobliżu! Na nieszczęście dla Kolumbijczyków.Już sięgał po broń. nieco odświeżony. Skręciła w rozciągniętą drogę dojazdową przed kościołem. niż sądzili i ledwie wystarczy im czasu na wykonanie zlecenia. że byli w Fez. które. Bardziej niż kiedykolwiek był pewny. Zostali wysłani by kupić ( lub ukraść) cysternę z benzyną. gdzie wydała donośny huk. sunąc z łoskotem przez autostradę. W tym momencie 47 zrozumiał. czy później. Każdy z nich był wart 25.000 $. A także. gdzie zaparzył świeży dzbanek kawy nim wrócił na posterunek. dopóki maszyna nie zaczęła zwalniać. Potem. właściwie dostarczona. a bracia Otero jeszcze nie wrócili. Wreszcie. gdy cienie rzucane przez nagrobki urosły do wielkich.

62mm. w dodatku dosyć wiele i utrzymywał się na drodze. gdy Carlos zatrąbił i wymusił pierwszeństwo wjeżdżając na dwupasmówkę. nie było żadnej widocznej reakcji. było rozwalenie przedniej szyby cysterny. Agent 47 zmarszczył brwi. Carlos rzucił się ku ciału martwego brata i otworzył drzwi. Carlos zaklął gorzko. Ale gdy José wdepnął sprzęgło i zatrzymał olbrzyma. mocno zdesperowany. jak chciał zabójca. gdy druga kula 7. Carlos wypchnął José na żwirową drogę. gdy roztrzaskało się wsteczne lusterko. Szybkość byłaby ważna. gdy odpalił cysternę i położył nogę na gazie. ale opłaciło się upewnić. gdy pokryty podwójną warstwą blachy zbiornik bezpieczeństwa zdołał wchłonąć pocisk 7. gdyby byli w Fez na czas. na ile zabójca mógł być pewny). że Pedro i Manuel wybiegli. Kolumbijczyk prawdopodobnie już nie żył. Czy Kolumbijczyk chciał po prostu uciec? Czy jechać do Fez i wypełnić zlecenie? Strzelił w jedną z opon cysterny i z satysfakcją zobaczył. Zwłaszcza z tak dużej odległości. Jednak. 47 wystrzelił. że uszło z niej powietrze. a tym samym wystawić człowieka za kółkiem na dalszy ostrzał. gdy pocisk uderzył w siedzenie pasażera.Czy José i Carlos próbowali skontaktować się z martwymi braćmi przez komórki? Prawdopodobnie i gdy im się to nie udało mieli pewnie nadzieję. Potem. zamiast ogromnej eksplozji. Strategia zadziałała perfekcyjnie. Pomimo trupa. Ta decyzja uratowała mu życie. Zamiast wysiąść z cysterny i wystawić się na ostrzał tak. Trzeba było trochę wysiłku by wgramolić się do skrzyni biegów. na jaką zabójca miał nadzieję. gdy 47 wpakował pocisk w srebrzysty zbiornik paliwa.62 trafiła José prosto w twarz. Smugi ciemno niebieskiego dymu wylatywały z podwójnej rury wydechowej cysterny i silnik ryczał. prawdziwym celem pierwszego pocisku. . Ale wóz miał więcej opon. Jedyny ocalały Otero zareagował natychmiast. ( na tyle. ponieważ lawina bezpiecznego szkła wciąż spadała. ale Kolumbijczykowi się udało i był już za kółkiem. gdy pojazd zaczął się wycofywać.

Oznaczało to. gdy zabójca wdusił gaz. więc wrzucił karabin w otwarty futerał. że zostawił kask. Cysterna była daleko i zniknęła na zjeździe. a przednie koło z głośnym ŁUP uderzyło w częściowo otwarte drzwi. Nie policja. W rym momencie Carlos zerknął we wsteczne lusterko i zobaczył motocykl. zatrzasnął go i przeciągnął pas przez głowę Potem. Dzwon zaczął dzwonić i wciąż dzwonił. Wielki motocykl spadł na drogę. Droga była pusta. gdy ściana wiatru przeciskała się przez roztrzaskaną szybę. 47 zjechał po linie od dzwona do przedsionka poniżej. Silnik ożył z rykiem. pomyślał Kolumbijczyk. Był już na zjeździe a wiatr wiał mu w twarz. że ktoś go gonił. ale utrzymał się. Nie chciał marnować czasu na zakładanie kask. W międzyczasie. Wskoczył na BMV zaparkowanego zaraz w wejściu. niż pozwolić płynąć łzom po obu stronach twarzy i jakoś to znieść. gdy agent wjechał ze ślizgiem na drogę i wyrzucił strugę żwiru na mur. oraz głośny ryk. Teraz zabójca żałował. Na szczęście obydwie przetnie opony były nietknięte. że opona się zdzierała i Kolumbijczyk był zmuszony chwycić dużą kierownicę koloru kości słoniowej obiema rękami by utrzymać pojazd na drodze. Rozległ się krótki pisk. gdy Beemka wjechała na chodnik. Jednak nie pozostało mu nic innego. który z brzękiem spadł na podłogę. ale jedna z podwójnych opon po prawej była przebita. na odcinku autostrady o długości 800 m. gdy 47 wcisnął gaz do dechy i stanął na podnóżkach. więc zabójca pochylił głowę i zaczął pościg.Więc Agent 47 wciąż musiał zapobiec zabójstwu i mógł zarobić dodatkowe ćwierć miliona. która skupiłaby na cysternie cały patrol. ale . gdy zabójca wszedł do nawy. używaną zwykle do wejścia na dzwonnicę. a motor przeleciał w powietrzu. Carlos Otero miał podobny problem. zamiast zjechać w dół drabiną. Zerknął na drogę przed sobą. wtedy wiedział. Przez pocisk? Tak. który wyłonił się ze zjazdu za nim. skręcił na lewy pas by wyminąć ciężko załadowaną ciężarówkę i wrócił z powrotem by uniknąć czołówki z czerwonym Sedanem.

którą obiecał im kartel Tumaco? .lobo solitario*. gdy dojadą do miasta i jego ciasnych ulic. Agent 47 śmignął obok wraku i dystans pomiędzy BMW a cysterną zaczął się zmniejszać. strzelić ocalałemu bratu Otero w głowę i pozwolić wielkiemu pojazdowi jechać swoją drogą. zatrąbił na vana przed nim i wyrwał do przodu by go wyprzedzić. który ( z niewiadomych przyczyn) był zdeterminowany by go zatrzymać. co wydawało się pewną śmiercią. Tak jak José Carlos zredukował bieg by zwolnić olbrzyma. samotny wilk – dopisek Weasley55) Ale co z Pedro i Manuelem? Gdzie oni są? Martwi. gdy Carlos szarpnął kierownicą w prawo. Wywnioskował trzeźwo Kolumbijczyk. nie pomścić swoich braci i nie zebrać drugiej połówki zapłaty. *( lobo solitario – samotny jeździec. przyszła mu do głowy inna możliwość Festiwal muzyczny niedługo się zacznie i motocyklista nie był w stanie powstrzymać go od wjazdu do Fez. Ale teraz. że jego przeciwnik musi wdychać jego dym i przez chwilę rozważał. Jednak jego zwierzyna mogła ten plan łatwo przewidzieć Gdy 47 zjechał na środek drogi i wdusił gaz. Cysterna o mało nie zmiotła motoru z drogi. gdy autobus pojawił się tuż przed zabójcą i ten musiał schować się za dymiącego potwora Carlos uśmiechnął się lekko na myśl. Początkowo. Prawa strona cysterny ledwie musnęła mniejszy pojazd. Kolumbijczyk zaatakował kręcąc w lewo. przy kościele chciał tylko uciec przed tym. ale to wystarczyło by strącić vana z drogi do rowu. co zrobić. Chciał się z nim zrównać. gdy zaczęło się ściemniać. Więc dlaczego nie skończyć zlecenia. Będzie nawet jeszcze bardziej bezsilny.

Czyli tutaj chodzi najpewniej o „plan z jajami” – dopisek Weasley55) Klakson zaryczał. gdy masywny przedni zderzak cysterny w nie uderzył. a gdy to zrobi. Kolumbijczyk zwiększył bieg i pojazd przyspieszył. Uderzanie zabolało. na drodze nie było korków. Agent 47 poczuł ponurą satysfakcję. Później pozostałoby sporo czasu na gorący prysznic. to 47 zyskiwał tutaj. bo nie trzeba było martwić się ruchem To pozwoliło zabójcy pochylić się. Cysterna wjedzie w typowy korek. Ale ku jego zdumieniu. ale skórzana kurtka zapewniła jakąś osłonę. *( jakby ktoś nie wiedział. Macho – męski. Jednak bez zmartwień o ruch drogowy i ze zwinnym motocyklem.To był dobry plan. Szczątki wciąż opadały. pojazd zjechał na pobocze by minąć nadjeżdżającego potwora i przedmieście Fez zaczęło się wyłaniać. Kolumbijczyk zobaczył ten ruch w dużym lusterku bocznym i gwałtownie skręcił by go zablokować. . porządny obiad i całą noc snu. które zostały rozbite na tysiąc kawałków. Manuel Otero musiał być tego świadom wybierając trasę Były jednak drewniane barykady. co kiedyś było punktem kontrolnym i kawał drewna uderzył go w ramię pod kątem. Ale kiedy nadjeżdżający ruch na otwartej drodze zapewniał Carlosowi przewagę. gdy 47 z rykiem przejechał przez to. macho* plan. Było także sześciu umundurowanych policjantów uciekających biegiem z drogi. ponieważ dokładnie ta droga dojazdowa została wyłączona z ruchu na czas koncertu. ta myśl go zadowoliła. 47 będzie w stanie zrównać się z nią i opróżnić magazynek Silverballera strzelając w szoferkę. 47 miał dużo miejsca do manewru. wcisnąć gaz i skoczyć do przodu. gdy miejskie światła wyłoniły się z daleka.

co mogłoby się stać. Carlos wydał z siebie mimowolny krzyk bólu. zwłaszcza z dziurawą oponą i ulica zaczęła się zwężać. To zmusiło Agenta 47 do wycofania i zwolnienia na tyle długo by wyciągnąć broń kaliber 45 i umieścić ją w lewej ręce przed wznowieniem pościgu. Zadanie było utrudnione przez to. gdy BMV pojawiło się obok szoferki Wytatuowany mężczyzna skierował półautomaty w górę i zaczął strzelać. Coraz trudniej było zachować kontrolę nad pojazdem. Gdy kolejny punkt kontrolny się pojawił. gdy pocisku kalibru 45 wybił dziurę w drzwiach od strony kierowcy i wbił się w jego lewe udo. gdy naboje odbijały się z brzękiem wokół niego. więc precyzja była niemożliwa. Śmiech został przerwany. To zmusiło Kolumbijczyka do cofnięcia rąk na zewnątrz i położenia pistoletu na kolanach. ale w długim magazynku było 9 naboi i 47 planował użyć ich wszystkich. gdy uciekali. skręcając w kierunku rynku. policja otworzyła ogień. Byli tam teraz ludzie.Więc skręcił BMV w lewo i właśnie sięgał po Silverballer prawą ręką. gdy Kolumbijczyk wyjął swoją Berettę 9 mm za okno i wystrzelił trzy razy. że nie może tego zrobić bez zahamowania! Zostawił Silverballer z długą lufą w jego apartamencie. Nadszedł czas. . dużo ludzi. kg toczącego się metalu. Zostali ostrzeżeni przez radio i zdawali sobie sprawę z tego. Oba pojazdy były wciąż w ruchu. aby zredukować bieg. by zatrzymać ponad 40 823. Jednak motocyklista był zmuszony wycofać się. gdy zdał sobie sprawę. Rozlegli się krzyki i przekleństwa. wszyscy idący wielką falą na rynek. Kierowca cysterny i motocyklista minęli otwartą bramę i w tym momencie byli już daleko w Fez. Dzięki lusterku Agent 47zobaczył Carlosa śmiejącego się w wiatry. ze nie mógł już dłużej ruszać kierownicą ani zmieniać biegów. więc nie było innej broni do dyspozycji. Jednak ich mizerne pistolety służbowe i kilka karabinków szturmowych to za mało. jeżeli 30 289 litrów benzyny zostanie zdetonowanych w mieście.

W tym krótkim momencie. Większość twarzy Kolumbijczyka była zasłonięta krwawą maską. z obydwoma stopami gotowymi do skoku. gdy ciężarówka przebiła się przez płyty ze sklejki. gdy pocisk usunął mu większość nosa. Martwe ręce Kolumbijczyka i ciężka stopa skierowała ją z pełną szybkością do miejsca. gdy jeden mężczyzna upadł i wielkie koła przejechały po nim. Carlos szarpnął głową do tyłu. Dzięki ułożeniu prawej stopy w kierunku siedzenia i odepchnięciu się. gdy oboje spojrzeli na siebie. pewny. Słysząc niewyciszony wystrzał Kolumbijczyk zdał sobie sprawę. ale oczy były widoczne. co jak obiecał rząd. Zdana na własne siły cysterna bez kierowcy ominęła ważny zakręt i spowodowała. gdy cysterna spadała w dół i głośne BUUM!. że mężczyzna z bronią był po prawej i sięgał właśnie po Berettę. . trafił w krawężnik i przekoziołkował przed uderzeniem w chodnik i przesunięciem się kolejne 9 metrów dalej W międzyczasie. pod wpływem wiatru. ratując życie.Albo próbowali uciec. że młodzi miłośnicy muzyki uciekali w popłochu. krew trysnęła na kierownicę i z powrotem na jego twarz. gdzie zlikwidowano osiedle miernych apartamentów i szykowano miejsce na coś. następnie krótka chwila ciszy. był w stanie wyskoczyć w kierunku cysterny. odskoczył. gdy ten obrócił się by spojrzeć. Rozległo się obrzydliwe ŁUP. gdy wielki zbiornik paliwa ostatecznie eksplodował. 47 nacisnął spust. Później. że wykonał zadanie. Agent 47 strzelił przez otwarte okno. BMW przewrócił się. gdzie stanął na podnóżkach BMW. Agent 47 wrócił i zajechał Beemką obok drzwi od strony pasażera. złapany zewnętrznego uchwytu. będzie lepsze Rozległ się głośny trzask. postawione dla ochrony placu budowy.

czy da radę . nie znano prawdziwych przyczyn tego. Krzyki trwały przez długi czas. co się stało. ale Marla i Al-Fulani wiedzieli lepiej. a gniewem Pani Kaberow. czego od niej chciał.Czas wejść do środka. ukradła cysternę z benzyną. Bracia Oteros byli dobrze znani Puissance-Treize O wiele bardziej interesujący był dla Marli człowiek na motocyklu. że agentka Puissance-Treize musiała robić wszystko.Zawołał Al-Fulani pojawiając się w drzwiach ciemnej sypialni. ale agentka Puissance-Treize czuła dreszcze na całym ciele i wiedziała dlaczego. że 47 miał rozkazy by wziąć Al-Fulani żywcem. festiwal muzyki został przerwany. Były chwile. gdy usłyszeli eksplozję i ujrzeli wielką kulę ognia wznoszącą się nad budynkami na północ. a Al-Fulani był wciąż żywy. – Jesteśmy gotowi! – Gdzieś za nim można było usłyszeć łkanie dziecka. który. Powietrze było ciepłe na dobrze osłoniętym tarasie Al-Fulani. według większości danych był mocno wytatuowany. Biorąc pod uwagę ich życiorys ( nie wspominając o tym.Ceremonie otwarcia właśnie się zaczęły i Marla była na scenie z AlFulani. . Jednak był on jedyną osobą. wstając i pozwalając opaść na podłogę białemu szlafrokowi. Grupa Kolumbijczyków. ale nie była taka pewna. Aż do następnego ranka. Jej zadaniem było go powstrzymać. gdy w wiadomościach pojawiły się fakty o eksplozji. że planowali atak na festiwal muzyczny. która stała pomiędzy nią. przechodziła kilka stóp od niego i niczego nie podejrzewała. wszyscy poszukiwani za morderstwo. Akt polityczny według niektórych opinii. . Zdaje się. kiedy byłaby wniebowzięta mogąc zastrzelić Al-Fulani osobiście. Znaczyło to. Widziała takiego człowieka dzień wcześniej. Chór nieharmonijnych syren zaczął wyć kilka chwil później. Marla zaklęła cicho. że byli w kraju nielegalnie) jasne było.

zanim musiał pożyczyć pieniędzy od Puissance-Treize Teraz. W pełni sobie na to zasłużył. dopóki nie znajdzie sposobu by spłacić dług w Puissance –Treize. z którego nie mógł uciec. był tam gościem już wcześniej. ale ustronne miejsce. oni nie zniszczą Agencji lub on nie zostanie zabity. Aristotle Thorakis.ROZDZIAŁ XI SKAŁA CZARNEGO KORALOWCA. należące do Agencji było pokryte oazą zieleni. broniąc małą zatokę przed intruzami. Rafy czarnego kamienia widoczne tuż nad powierzchnią zatoki burzyły niebieską wodę. To był prawdziwy krąg piekielny. Skutkiem tego były niespodziewane wezwania na Skałę Czarnego Koralowca Thorakis mógł oczywiście odmówić. W szczęśliwszych czasach. Większość skały była brązowa i zniszczona. tak samo jak inni członkowie zarządu Agencji. wykręcającego wnętrzności lęku. który zatruwał mu myśli w dzień. do których w innych okolicznościach byłby uprawniony. co planuje Agencja. Agencja wiedziała. ale robiąc to skupiłby na sobie większe zainteresowanie zamiast je zmniejszyć i zapewne przyspieszyłby zdemaskowanie. że została zdradzona i była zdeterminowana by wytropić osobę lub osoby za to odpowiedzialne. morski magnat był niewolnikiem własnego strachu. Nie wspominając o tym. gdy dwusilnikowy samolot skręcił. Potwornego. zamiast cieszyć się wygodami. czekając na pozwolenie na lądowanie na ziemi. niemalże zapewniając wyspie odgrodzenie. biorąc wszystko pod uwagę Takie były ponure myśli biznesmena. ZATOKA MEKSTKAŃSKA Hydroplan deHavilland Twin Otter DHC-6 okrążył małą wyspę w kształcie nerki. zaczął wodować i zaczął podręcznikowo lądować na . że Pierre Douay nalegał by ten się stawił i dzięki temu mógł się dowiedzieć. powstałą prawdopodobnie w wyniku działania instalacji odsalającej. nawiedzał go we śnie w nocy i stale rósł z upływem czasu.

Teraz morski magnat musiał przejść przez cienki pas wody oddzielający samolot od łodzi. Zrobił to bez wsparcia. ale nieco enigmatyczną Dianę. wliczając w to uroczą. gdy samolot osiadł. zanim zginęli w dziwnym wypadku samochodowym. białą bluzkę i sarong*. Jej dobrze ukształtowana talia była goła. Trzy minuty później był w elektrycznym wózku golfowym z jego torbą z tyłu. a schludnie ubraną załogą.nieskazitelnej skalnej zatoce. był otoczony dobrze zamaskowanymi wyrzutniami rakiet ziemia-powietrze i ziemia-ziemia Więcej personelu wybiegło na powitanie Thorakisowi. Thorakis był w stanie cieszyć się przelotną chwilą wolnej od zmartwień przyjemności. Dlatego Dom z Hollywood.pokojowa rezydencja została wybudowana dla hollywoodzkiej aktorki i jej męża. tak samo jak . a później głośny ryk. gdy walizka biznesmena została wniesiona na motorówkę. wieziony ścieżką wybrukowaną rozbitymi muszlami w kierunku ultranowoczesnego ponad nimi. Były one wybudowane by zapewnić prywatność organizacji morderców do wynajęcia. Kiedy usiadł na Chris-Crafcie i wiatr chłostał mu włosy. ubraną w świeżą. Rozległo się ciche łup. Jak tylko deHavilland dotknął powierzchni. 26. gdy sternik zmniejszył moc i pozwolił klasycznemu Chris-Craftowi podpłynąć do samolotu. Radosne powitanie zostało wymienione pomiędzy drugim pilotem. Elegancko ubrany członek personelu kryjówki był tam by powitać go typowym salutem i lodowato zimną szklanką lemoniady. dzięki tym wszystkim latom. gdy pilot ustawił oba śmigła na pozycji startowej. które spędził na wodzie i w jej pobliżu. gdy łódź wykroczyła poza teren zatoki i zatrzymała się tuż obok pływającego doku. by hydroplan zwolnił. Wiele z nich było widocznych tylko dla bystrego obserwatora. lśniąca motorówka została wysłana by ich powitać. Pięć milionów poszło na ulepszenia. Wtedy Agencja kupiła to miejsce za bardzo niską cenę. jak personel zwykle go nazywał. Dziób łodzi rozdzielał wodę zatoki na dwie kremowe fale i pokładowy silnik delikatnie zahuczał. a także system natychmiastowej globalnej komunikacji i ( w przypadku najwyższej konieczności) samoobronę.

Wielki kawał czarnego koralu stał przy wejściu na piedestale z eleganckiego drewna z granadilli ( tropikalny owoc – dopisek Weasley55). która była obecnie w domu w Atenach i Etiopska kochanka. gdy będę mógł nasycić Tobą wzrok! Diana uśmiechnęła się ujmując go za ramię. zwłaszcza od pięknych kobiet i sprawiło mu przyjemność. ale także czarujący. Prawda była taka. Dołączysz do nas? Szukając ze wszystkich sił Thorakis nie mógł wykryć żadnych oznak nieufności w powitaniu Diany. To była ulga i morski magnat zmusił się do uśmiechu. ukazując dobrze podlany. niczym ramka. Pozostali członkowie zarządu już tutaj są i mieliśmy właśnie się napić.kształtne nogi i wypedicurowane stopy.Aristotle! – Zawołała kontrolerka ciepło. który mogły osiągnąć tylko nieliczne kobiety. Wszyscy z nich znali się nawzajem bardzo dobrze. zielony trawnik.Nic dziwnego. że odeskortował Dianę do doskonale wyposażonej sali konferencyjnej.Oczywiście – Rzekł Thorakis podając jej ramię – Zwłaszcza. Było umieszczone idealnie. a duże okno zajmowało całą ścianę naprzeciwko drzwi. Jego żona. idąc by ucałować go w policzek. . – Tak dobrze Cię widzieć. Za nim.dopisek Weasley55) . malowniczą zatokę i fale za nią. mieszkająca w Portugalii. że masz tak wiele kobiet. Stół zajmował środek pomieszczenia. * (rodzaj spódnicy upiętej z jednego płata tkaniny. Większość rozmów była skupiona na . gdy dwójka została otoczona przez międzynarodowy tłum grubych ryb. Był to elegancki i nieco prowokujący wygląd. jej spojrzeniu i ułożeniu ciała. Jednak biznesmena zawsze radowały komplementy. że w życiu morskiego magnata były tylko dwie kobiety. po prawej stał bar. Jesteś nie tylko przystojny. Zwyczajowe powitania miały miejsce. .

skradzionych we wczesnych latach wojny). (reprezentujący zarząd). Amerykanie tym słowem określają tajne chińskie stowarzyszenia Thorakis patrzył im w oczy. Mary Minnarr ( mieszkaniec Afryki Południowej. plecami do okna. ale dyskutowane także na inne tematy. doktor Natalia Luka ( prowadzi dochodowy interes. Hans Beck ( Niemiecki przemysłowiec z ambicjami na wysokie stanowisko polityczne). W grupie byli: Pan Nu. gdy różni członkowie zarządu podchodzili by go powitać. miał pięciu członków po lewej. Mustafa Nour ( egipski handlarz bronią. Kurdyjskiej Partii Robotniczej i innych organizacjach terrorystycznych) i Goto Osami ( członek japońskiej Yakuzy). mający cenne wtyki w Tygrysach Tamilu. wliczając w to wyniki zaciętego meczu krykieta pomiędzy Indiami a Afryką Południową. *( oil minister – nie wiem jak to ruszyć. To on zwołał posiedzenie. którego wrogowie mieli wyraźną skłonność do ginięcia w wypadkach samochodowych). .ale on sam był obecny dzięki jednostronnej transmisji video. José Sosa ( Wenezuelski minister do spraw ropy*. Pan Nu usiadł przy zachodnim końcu. To było miejsce zarezerwowane tradycyjnie dla tajemniczego Przewodniczącego. pięciu po prawej i puste krzesło naprzeciwko niego. Frank Tang ( starszy członek pełnego sukcesów. Lalu Khan ( znany w swoich ojczystych Indiach jako „Król Dziwek”). bo u nas chyba nie ma odpowiednika tej funkcji – dopisek Weasley55) ** ( Tong – po chińsku znaczy „stowarzyszenie”. którego tożsamość była nieznana .temacie pieniędzy. gdy on i jego obserwatorzy usiedli w poszczególnych miejscach wokół długiego stołu ze szklanym blatem. ale nie znalazł w nich śladu podejrzenia. Aheem Shbot ( były iracki minister. chińskiego Tongu**). którego fortuna pochodzi z handlu krwawymi diamentami). którego morski magnat doświadczył w samolocie. Wykręcający wnętrzności strach. sprzedając rosyjską technologię nuklearną krajom trzeciego świata). który miał ponad 25 milionów $. „organizacja”. zaczął słabnąć.

ale trzech to techniczni eksperci. . – Dodał trzeźwo głos. że ktoś lub coś wypowiedziało wojnę naszej organizacji. chcący wyrównać swoje szanse lub niezadowolony dawny klient. Cała administracja niższego szczebla i agenci terenowi zostali przebadani. a ostatnia ofiara została wepchnięta pod pociąg. Atakującym może być organizacja kryminalna. – I gdy trzy osoby okazały się zamieszane w różnego rodzaju kradzieże. którzy nie byli nawet uzbrojeni. Z . mahoniową ladą. która zdominowała dwa wydania wiadomości w Stanach Zjednoczonych.KAŻDA z tych osób pracowała dla nas.. – Powiedział głęboki.Więc – Kontynuował złowrogo bezcielesny głos. Tam. dwie zabite nożem. Każdy klip różnił się od innych z wyjątkiem jednego elementu wspólnego dla wszystkich. więc głos zdawał się dochodzić zewsząd i znikąd jednocześnie. harmonogramów. czy dodać kolejne spotkanie do Waszych. – I z tego powodu wahałem się. Głośniki były rozmieszczone na suficie. Teraz w jego głosie pobrzmiewała złość. poszukiwania przecieku były bezowocne. Niektórzy z nich to agenci terenowi. Szczególnie makabryczna sprawa. Sedno każdej historii stanowiło niewyjaśnione morderstwo. Trzy osoby zostały zastrzelone. że starania odkrycia tożsamości zdrajcy w naszej organizacji nie przynoszą dotąd efektów. którą trudno będzie wypełnić. już napiętych. Nie było narracji innej niż tej.Dziękuję Wam za przybycie. Nu i inni członkowie rady odwrócili się by popatrzeć na profesjonalnie zmontowane nagranie. . konkurent. którą zapewniali reporterzy telewizyjni z różnych krajów. Gdy pięciominutowa kompilacja dobiegła końca Przewodniczący kontynuował przerwany wątek. Jednakże przykro mi powiadomić. gdzie było to potrzebne. KAŻDA stanowiła cenny nabytek i KAŻDA zostawiła po sobie pustkę. melodyjny głos. szukająca zemsty. dodano napisy. jak bardzo jesteście wszyscy zajęci – Kontynuował gładko głos. czego dowód widzimy na ekranie. ścianach i podłodze. – Wygląda na to. .Wiem. Duży płaski ekran był zamontowany na wewnętrznej ścianie nad lśniącą.

Zrobiłem to by Was chronić – pomyślał rozpaczliwie. że Wasze ruchy. Zwłaszcza. Odmowa będzie traktowana jako wrogi akt. dotyczące waszych spraw. niech wie to. Gdy Cię zidentyfikujemy. a Aristotle Thorakis zwalczył zawroty głowy. że powstrzymają nawet naszych ekspertów w zatoce. które prawie go obezwładniły.wszystkimi możemy sobie poradzić. a niezwiązane z Agencją. Rozległ się klik i połączenie się urwało.To oznacza. kim jest wróg.Ale to jeszcze nie koniec – Powiedział sobie morski magnat. jak różni członkowie jego rodziny są zabijani. nie wiedząc. proszę zapewnijcie naszym ludziom pełny dostęp.Miłego dnia. bilingi i emaile zostaną poddane analizie ekspertów. . Jeśli tak się stanie. Oczywiście Wy wszyscy używacie wielowarstwowych kluczy szyfrujących. gdy wyobraził sobie. – Puissance-Treize Cię ochroni.Niestety całkiem możliwe. że zdrajca jest tutaj. że specjalnie zgodziliście się na to. a oni także są potężni! Tak potężni. Agencja Cię zabije oraz wyeliminuje całą Twoją rodzinę i przyjaciół. . Macie moje słowo. więc Przewodniczący zakończył posiedzenie. ale nikt nie odpowiedział. . w tym pokoju. w poszukiwaniu zdrajcy. a niektóre z nich mogą być tak dobre. zasiadając w radzie. nie będą zmieniane. że chronione prawem informacje.Jakieś pytania? Głowy obróciły się. – By zapewnić Wam to. że Agencja może być przeszłością za kilka miesięcy. . a zrobimy to. Jednak bardzo ciężko kontratakować. jeśli tak. . kopiowane ani przekazywane. . Więc Pan Nu i jego zespół zostali upoważnieni by sprawdzić zarówno dyrekcję jak i zarząd. . gdy członkowie załogi spojrzały na siebie nawzajem. co się Wam należy.

5 kilometrowym spacerem do pracy. Cnoty te posiadał dzięki dobrym nawykom. zaczynającym się od regularnego przestrzegania higieny przed śniadaniem. ale stosunkowo dobrze płatna. następnie poranną modlitwą i energicznym.Ale te myśli zapewniały zimny spokój. MAROKO Waleed Abadati był człowiekiem wierzącym. To była w większości nudna praca. dzięki czterem latom spędzonym w armii. oddanym mężem i dobrym ojcem. gdy strach zagnieździł się w brzuchu morskiego magnata i rozpoczęło się sprawdzanie. Podróż zaczęła się głęboko w Fes El Bali. pracował jako niski rangą ochroniarz w posiadłości Ali bin Ahmeda bin Saleh Al-Fulani. ROZDZIAŁ XII FEZ. Abadati uważał się za szczęściarza mogąc tu pracować. Strażnik był w . gdzie. a zaprowadziła go do dzielnicy Ville Nouvelle.

dobrym nastroju, gdy jego stopy szły tą samą ścieżką, co dzień w dzień i jego umysł rozważał zakup używanego samochodu. Był to śmiały krok, ale zaoszczędzone pieniądze czekały w banku. Ale jaką markę kupić? Było tyle możliwości. Być może dlatego Marokańczyk nie zwrócił żadnej uwagi na szuranie skórzanych butów za nim i był kompletnie nieprzygotowany, gdy ręka zakryła mu usta i silne ramię zaciągnęło go do mocno ocienionego przejścia. Wtedy igła ukłuła go w szyję, środek usypiający dostał się do krwioobiegu i ciemność wyciągnęła ręce by go zabrać. Idąc za Abadati poprzedniego dnia, Agent 47 ostrożnie wybrał to miejsce i wiedział, że byle jak zbudowana przybudówka, w połowie blokująca chodnik, zapewni mu osłonę, gdy ten będzie rozbierał strażnika z jego rzeczy, wliczając w to przepustkę ze zdjęciem, kartę dostępu i amerykański rewolwer Colt Python, łącznie z pasem na broń i dwunastoma dodatkowymi magazynkami z amunicją Magnum 357. Ciuchy pasowały całkiem dobrze, co nie było wielkim zaskoczeniem, gdyż Abadati został wybrany ze względu na swój wzrost i budowę. Gdy transformacja dobiegła końca, 47 związał i zakneblował ochroniarza, przed położeniem na nim spleśniałych worków. Potem, przybierając wygląd Abadati, wliczając w to spiczasty kapelusz ochroniarza i jego okulary przeciwsłoneczne, zabójca kontynuował drogę do pracy. Tatuaże z henny zaczęły już blaknąć i były zasłonięte makijażem, służącym przyciemnieniu skóry 47. Przebranie było tak dobre, że kupcy obracali się do znajomej postaci i jeden z dalszych krewnych Abadatiego wykrzyknął powitanie z okna na drugim piętrze, gdy „strażnik” przechodził pod nim. Piętnaście minut później Agent 47 dotarł do Ville Nouvelle. Stąd było już niedaleko do posiadłości Al-Fulani. Tam 47 dotarł do głównej bramy i zamachał przepustką Abadatiego, przechodząc przez stróżówkę. „Pracownik” czekał na, jak mu się zdawało, nieuchronne starcie, ale strażnik przy bramie zobaczył to, czego się spodziewał, czyli wiecznie niezawodnego Abadatiego, pokazującego się wcześnie w pracy.

Teraz, gdy już przeszedł przez najbardziej odległą od środka część straży Al-Fulani, zwykłe machnięcie kartą dostępa Abadatiego otworzyło drzwi do piwnicy. To zapewniło 47 dostęp do szatni, gdzie personel trzymał swoje rzeczy osobiste i ostatecznie do korytarza pod powierzchnią, który zaprowadziłby zabójcę do prawdziwego celu, czyli klatki schodowej prowadzącej z piwnicy do gabinetu Al-Fulani. To przejście miało służyć jak wyjście awaryjne, w razie ataku na posiadłość. Można to było zobaczyć na diagramach pobranych od Agencji. Co oznacza, że zabójca powinien być w stanie dostać się do prywatnego biura Al-Fulani, obezwładnić biznesmena, wstrzyknąć mu pentotal sodu* i zadać dwa bardzo ważne pytania: kto spenetrował Agencję i dla kogo oni pracują? To byłoby trudne, ponieważ miałby ograniczony czas, ale z Marlą, kontrolującą wszystkie szczegóły osobistej ochrony Al-Fulani, 47 pokładał całą nadzieję w upiciu AlFulani. Od czasu incydentu z cysterną, jej ostrożność drastycznie wzrosła. * ( pentotal sodu to potocznie tzw. „serum prawdy”) Ponieważ Abadati bywał zwykle wcześnie w pracy, 47 miał pełne trzydzieści minut nim ktoś zapyta gdzie on jest i być może kolejne piętnaście nim zacznie się poszukiwanie. Z tą myślą w głowie wszedł do pokoju dla pracowników, na szczęście był pusty, i wyszedł do holu. Stary dozorca mył podłogę, ale nie chciało mu się podnosić głowy, gdy umundurowany strażnik go minął i zniknął za rogiem. Agent 47 wiedział gdzie powinny być ukryte drzwi, ale gdy tam dotarł, odkrył ścianę pokrytą złotymi panelami. Po szybkim upewnieniu się, że nie jest obserwowany, 47 zaczął popychać i wciskać panel, za którym powinny być drzwi. Z początku nic to nie dało i agent zaczął się martwić, gdy usłyszał kliknięcie i bzyk obracających się otwartych drzwi To uwolniło strumień powietrza nasyconego słabym zapachem kadzidła. Przeszedł przez portal i miał właśnie obrócić i zamknąć drzwi, gdy czujnik

zrobił to za niego. Zadowolony ze swoich dotychczasowych postępów, Agent 47 zatrzymał się, aby zdjąć buty przed wspinaczką wąskimi, drewnianymi schodami na piętro wyżej. Ali bin Ahmed bin Saleh Al-Fulani siedział za swoim biurkiem, plecami do trzech, łukowatych okien, a Marla stanęła przed nim. - Nie ma co do tego wątpliwości. – Powiedziała poważnie agentka Puissance-Treize. – Bracia Otero zostali wysłłani by zabić ciebie, a nie któregoś z innych VIPów na scenie. - Jednak nie udało im się, ponieważ ta osoba zwana Agentem 47 zdołała ich powstrzymać. – Zastanawiał się biznesmen. – Dlaczego miałby to robić? Sześć misternych mauretańskich malowideł oddzielało wschodnią część jego biura. Za nimi, w alkowie gdzie Al-Fulani drzemał, jedne z dobrze wypolerowanych, antycznych drzwi, zdobiących tylną ścianę, otworzyły się cicho i Agent 47 wszedł do pokoju. Stopy zabójcy poruszały się cicho, gdy podszedł do malowideł i spojrzał przez jedno z nich na scenę po drugiej stronie. Cholera! Al-Fulani był obecny, to dobrze. Jednak była także Marla, a zegar tykał. Wciąż jednak była możliwość, że ona wyjdzie, więc agentowi sensownym wyjściem wydawało się czekanie. - Nie można być pewnym. – Odparła Marla poważnie. –Ale moim zdaniem chce Cię złapać, być może po to by Cię przesłuchać. To byłoby trudne, gdybyś był martwy. - Tak. – Zgodził się posępnie Marokańczyk. – Byłoby. Ale mam dla Ciebie wiadomości. Dobre wiadomości. Właśnie wyjedziemy z Fez, co znacznie ułatwi Ci pracę! Marla nie była pewna, czy wyjazd z Fez ułatwi jej pracę, ale mogła mieć taką nadzieję, więc zmusiła się do uśmiechu. - Naprawdę? – Odparła. – Gdzie pojedziemy? Mam nadzieję, że do jakiegoś chłodnego miejsca.

- Nie. Przykro mi. – Odpowiedział Al-Fulani współczującym tonem. O tej porze roku jest dosyć ciepło w Ndżamenie, ale pustynia w Czadzie ma swój niepowtarzalny urok i Agent 47 ni będzie miał pojęcia gdzie jestem. Gdy to powiedział wstał i okrążył biurko. - Chodź moja droga. - Powiedział Al-Fulani figlarnie, podając jej ramię. – Moja limuzyna czeka! - Ale nie jestem dobrze ubrana! – Zaprotestowała Marla. - Ah, ależ będziesz – Zapewnił ją Al-Fulani kojącym tonem. – Zatrzymamy się w Twoim apartamencie w drodze na lotnisko. Były inne powody do zmartwień, wliczając gotowość jej zespołu do takiej podróży, ale Marla znała swojego sponsora dobrze, a on nie chciał czekać, więc będzie musiała się przygotować w czasie lotu. Para zniknęła kilka sekund później, zostawiając 47 bez innego wyjścia, niż wycofanie się i ucieczka z posiadłości najszybciej jak mógł. Na szczęście zamieszanie wywołane nagłą ucieczką Al-Fulani było tak duże, że zabójca mógł wyjść z piwnicy niezauważony i dojść do południowej części budynku, gdzie zwykle miał swój posterunek Abadati. Uniknął jednej trudnej sytuacji dzięki temu, że drugi strażnik był zmęczony i spieszył się do domu. Tamten powiedział coś po Arabsku, po czym zaśmiał się z własnego dowcipu, odwracając się by wyjść. Zabójca zaczekał pełną minutę nim wymknął się tą właśnie bramą, którą powinien pilnować i wtopił się w tłum za nią. Musiał porzucić tożsamość Ogłuszacza po eksplozji cysterny. Jego nowa baza operacyjna, która składała się z pokoju w obskurnym hotelu, była około kilometr stąd. Prawdziwy Waleed Abadati zgłosił się zaraz po zniknięciu 47, co zaowocowało pełnym przeszukaniem posiadłości. Jednak nic nie

znaleziono, więc za zasadzkę na Abadatiego obwiniono złodziei i nieszczęsny strażnik musiał zapłacić zarówno za mundur jak i skradzioną broń. Ten wielki pech oznaczał, że samochód będzie musiał poczekać. Jednak Abadati był dobrym człowiekiem, prawym człowiekiem, który wiedział, że Allah obiecał bezcennie wynagrodzić cierpliwych. Nagroda ta, z biegiem czasu, będzie ostatecznie jego. NA WSCHÓD OD NDŻAMENY, CZAD Nie było bezpośredniego lotu do Ndżameny ( nie z Fez), więc w przeciwieństwie do Al-Fulani, który miał prywatny samolot na swoje żądanie, Agent 47 musiał podróżować kilkoma komercyjnymi połączeniami, w wyniku czego stracił dosyć sporo czasu. Jednak dzięki pomocy od Agencji, pojazd i kierowca czekali tam na niego, gdy wylądował Sześć bolesnych dla kręgosłupa godzin później, agent i jego płatni kompani zbliżali się do miejsca, gdzie Al-Fulani i jego świta spędzili prawdopodobnie poprzednią noc. Czy Marokańczyk wciąż tam będzie? Wydawało się to mało prawdopodobne, ale 47 miał nadzieję, że upewni się, że jest na dobrej drodze. Zwłaszcza, że pustynia była wielka, a szpiegowskie satelity Agencji zgubiły konwój Al-Fulani podczas burzy piaskowej. Pustynny krajobraz rozciągał się pomiędzy jasnym, niemal palącym błękitem nieba, a krajobrazem w kolorze khaki leżącym pod nim. Ryk silnika Unimogu ucichł o całą oktawę, gdy Pierre Gazeau zredukował bieg, puścił sprzęgło i poprowadził ciężarówkę zapiaszczoną drogą w kierunku kolejnego wzniesienia. Libijski wolny strzelec miał grube, czarne włosy, haczykowaty nos i trzydniowy zarost. Nosił panoramiczne okulary, koszulkę khaki bez rękawów i pasujące spodnie. Czarne włosy opadały mu na ramiona i ciemno opalone nogi, sięgając wysłużonych pustynnych butów. Pomimo, że był urodzony w Tripoli, jego ojcem był były legionista, a

Więc – rzekł Gazeau półgębkiem. Jego stopy były przyklejone kapką kleju. Gazeau uczył się we Francji i mówił po angielsku tylko ze słabym akcentem. Pojazd przechylił się na lewo i sterta śmieci przesunęła się po tablicy rozdzielczej. – Jak blisko jesteśmy? Agent 47 spojrzał na nadajnik GPS Garmin Etrex Vista. porównał odczyt z mapą i spojrzał na suchy. gdzie była. Libijczyk wygrzebał z kolan jedną z jego wielu par okularów przeciwsłonecznych. przyjacielu. umieścił je na środkowej konsoli i zmiótł resztę bałaganu na i tak już brudną podłogę.Miło mi to słyszeć. nim odpowiedział. . kamienisty krajobraz przed nimi. Ktoś inny przejeżdżał tędy i to niedawno. . jego oczy patrzyły twardo na drogę na wprost. To dobry znak .Tam są ślady. Samochód był czterodrzwiowy.Gdzie on poszedł? Gazeau potrząsnął głową i zaśmiał się. Tylko figurka Świętego Franciszka pozostała tam. Ciężarówka gwałtownie się zatrzymała Kurz zawirował i poleciał na wschód. Gazeau zdjął nogę z gazu. . Agent 47 złapał się uchwytu i poczekał aż prawa opona minie przeszkodę. Mercedes Unimog U90 z zadartym przodem przechylił się.Wioska powinna być jakieś pół kilometra stąd. . . gdy prawa przednia opona najechała na duży głaz. wcisnął sprzęgło i nadepnął na hamulec. że asystenta Gazeau nie było już w wozie.matka pochodziła z plemienia Tuareg. Zabójca usłyszał jak jedne z tylnych drzwi się zamykają i odkrył. spadła i wysypała się na kolana Gazeau.

które stanowiły jego pożywienie i przez jeszcze mniejszą ilość opadów niż wcześniej. wodopój wysechł * ( region geograficzny w Afryce – dop. było schowane 500 metrów na wschód. Weasley55) . Teraz. skręcała w prawo i znikała za wzniesieniem Mahmoud usłyszał ryk wielkiego silnika diesla i dostrzegł ciemnoniebieską chmurę z rury wydechowej. leżąc na brzuchu. w nagrodę za cierpliwość. Numo idzie tam. więc musiał puścić grupę wolno. Droga wznosiła się. Było to niewygodne. niewidoczna za zwietrzałym głazem z piaskowca. Jednak teraz. ale będzie warto jeśli on i jego ludzie uciekną prawie nowym Unimogiem ze wszystkim.. przed wtargnięciem Sahary na w połowie wyschniętą łąkę zwaną sahel*. Drzewa. która rozbiła obóz w opuszczonej wiosce noc wcześniej i ukraść ich wszystkie trzy pojazdy. było to serce wioski. co pozostało z wioski. co jest w środku. Wiele lat temu. holowniczą liną zawiązaną wokół przedniego zderzaka i typowy bagażnik na dachu załadowany różnymi przyborami. rozmazało się. gdzie chce. czuł całe ciepło afrykańskiego słońca. nim zobaczył klockowatą ciężarówkę Mercedesa wyłaniającego się z wąwozu. Jego własne auto. guelta** lub wodopojem. Weasley55) **( mokradło charakterystyczne dla pustynnych regionów – dop. wlał paliwa do pięciocylindrowego diesla i poprowadził wielką 4X4 obok pozostałości starego autobusu Volkswagena. Jednak guelta było zależne od opadów deszczu. Allah daje mu inny dar. – Z tymi słowami Libijczyk puścił sprzęgło. na długo przed tym.Widziałeś go…. Bandyta miał ochotę zaatakować karawanę. Bardzo niewygodne. stara Toyota Land Cruiser. gdy Arab przetarł swoją lornetkę. długo przed ścięciem zacieniały obniżenie i chroniły wodę przed słońcem. ale mieli ponad tuzin strażników. Był biały z chromowaną gwiazdą nad chłodnicą. To.

Dzień dobry panowie. . mieszkańcy musieli opuścić wioskę. – Skomentował Gazeau. Jego francuski był całkiem dobry. Jego skóra była prawie czarna. który miał inne zmartwienia na głowie. Gazeau chciał podejść. Nosił czapkę z daszkiem i płachtą w stylu Legii Cudzoziemskiej. Agent 47 miał właśnie odpowiedzieć. co wyglądało na szczątki ręcznej pralki i częściowo odsłonięty szkielet wielbłąda. To wszystko było tam przez długi czas. białą. ponieważ uchodźcy rzadko byli mile widziani gdziekolwiek indziej. co do znajomego sposobu. ale przystanął. gdy diesel padł i para drzwi się zatrzasnęła. wliczając mnóstwo śladów opon. różowe sznurowadła były zawiązane na jego ramieniu tuż nad mocnym bicepsem i słońce odbijało się od jego Rolexa Submarinera. W dodatku bolesna. że tu byli. pozostałości odcisków stóp i trzy ogniska. gdy pochylił się by zbadać pustą puszkę Coli. . parę spodni w kolorze khaki i sznurowane buty na niskim obcasie. Gruba warstwa nawianego piasku dostała się pod podeszwy butów 47. Nie żeby to było ważne dla Mahmouda. zwisającej mu z tyłu szyi. z których wciąż wylatywały smugi szarego dymu. gdy usłyszał chrzęst żwiru i odwrócił się by ujrzeć mężczyznę z AK-47 niecałe 10 metrów dalej. Piasek okazyjnie odsłaniał kamienie leżące pod nim oraz resztki domostw. Proszę położyć wszystkie swoje rzeczy osobiste na masce ciężarówki i cofnąć się trzy kroki. coś. To była stara historia. gdy lufa broni została wycelowana w niego. w jaki mężczyzna trzymał karabin oraz co do tego. . krótką koszulkę bez rękawów. Zabójca ujrzał zardzewiałe koło.Nie mając wody dla siebie ani dla zwierząt.Wygląda na to. Ale były także nowsze znaki zamieszkania. Nie było wątpliwości. że miał surowe spojrzenie.

wybuchnął śmiechem. Dwóch z nich było obróconych twarzami w jego kierunku. pozwolił lufie spocząć na pokrytym łupiną kamieniu i skupił się całym swoim wysiłkiem na swoim sokolim wzroku. Pierwszym były możliwości samej broni. zwłaszcza przeciwko pojedynczemu celowi. * ( Indygo . mógłby poprowadzić tą akcję na tyle szybko by trafić wszystkie trzy cele. że samopowtarzalny karabin miał trzy naboje w magazynku. Pojawili się dwaj dodatkowi mężczyźni. monsieur. ale reszta mogłaby natychmiastowo zacząć się ruszać. która zdawała się unosić na samym skraju nieba. patrzył w kierunku Gazeau i człowieka. że karabin snajperski Mauser SP 66 7.. Tak. Oni także byli uzbrojeni w karabinki szturmowe i wyglądali na gotowych by ich użyć. Sposób w jaki słońce prażyło mu plecy. jego umysł.62 mm był dobrą bronią. Ta praca sprawiała mu także proste przyjemności. żaden z nich nie był niemożliwy do pokonania. Kiedy nauczył się z niej strzelać w Libijskiej armii. Weasley55) Numo lubił pracować dla Pierre Gazeau. dusza i jesm ( ciało były jednością. Proszę spojrzeć w lewo. W trakcie chwil takich jak ta. to pewne. Cele ( trzy do wyboru) były około 600 metrów na wschód od jego pozycji. czyli był w stanie ich trafić z karabinu o zasięgu 800 metrów. cienie rzucane przez kamienie i hamada ( kamienna pustynia). Zarówno 47 jak i Libijczyk odwrócili się. sądząc po wyglądzie. niż bycie okradzionym. który nazywał się Taylor Ta sytuacja sprawiała kilka problemów technicznych. Tuaregowie. mężczyzna z AK-47. wiedział.ciemnoniebieski barwnik – dop. obaj ubrani w indygowe* szaty. Gdy bandyta zobaczył jak zaskoczone były jego ofiary. Trzeci. Numo przycisnął karabin do ramienia. Problem polegał na tym. dzięki którym mógł uciec od poczciwego chaosu. który otaczał jego spokojnie rozwijającą się rodzinę. Czy .Są gorsze rzeczy. ale jakie były inne możliwości? Pierwszy cel by upadł. że dobrze płacił i z powodu długich wycieczek na pustynię. zwłaszcza dlatego.

jednak Gazeau zrobił najlepszą możliwą rzecz. Zostawił kluczyki w stacyjce. najlepiej będzie pogrupować cele i liczyć na to. ukrytej pod kamizelką w stylu safari. – Prawie godzinę zajęło wrzucenie ciał do wąwozu i zasypanie ich ziemią. – Tak. potem człowieka w wojskowej czapce* i zdać się na szczęście.Podróżujesz uzbrojony. . Zadowolony z tego. wiedział.. W momencie. Numo wziął głęboki oddech i wypuścił powietrze. Gazeau widział już przemoc w Afryce Północnej. * ( chodzi tu o model „Bush hat” – dop. że to Numo i odwrócił się akurat by zobaczyć rozbryzg krwi i mózgu. . gdy Agent 47 trafił go w głowę. że miał plan i że miał on duże szanse powodzenia.Tak jak Ty. jak on myślał. Najpierw zabić przywódcę. to dobra rzecz! Chodź… Mamy robotę.byłby w stanie przygotować broń. Miał zamiar władować serię naboi w cudzoziemców. Potem nadszedł drugi strzał i gdy Tuareg z czapką upadł. . zademonstrowaną przez jego nowego klienta i podniósł brwi .I mogę Cię zapewnić. Weasley55 Agent 47 usłyszał suchy trzask wystrzału karabinu. wycelować na kolejny cel i zabić ponownie? I co z celem numer trzy? Nie. drugi podniósł swój AK-47.Odparł zabójca Libijczyk zaśmiał się.Zniknie do jutrzejszego ranka. że zareagują tak. ale był mocno zaskoczony szybkością i celnością. że nowy właściciel nic nie doniesie lokalnej policji! . Zużyta Toyota Land Cruiser była niemożliwa do ukrycia. gdy złodziej upadał Silverballer był w drodze do kabury na ramieniu. – Przewidział Libijczyk.

gdy pojazd wjechał na główną ulicę Mongo. W szoferce było chłodno. inni zaś woleli budynki ze spiczastymi dachami. służących nie tylko reklamowaniu produktu. że niecały dzień drogi dzielił go od Al-Fulani. które płynęły. lekko opadając. za jaką cenę taki ładny wóz poszedłby na czarnym rynku. ale wreszcie tam dotarli.Pewny. w większości bezrobotnych. Podróż zabrała kolejne sześć godzin. „Dolina” – dop. którzy stali w drzwiach. ale by zasłonić dziury w budynkach. otoczone zardzewiałym metalem. stert gnijących śmieci i nowiutkich bilbordów Coli. siedzieli na progach albo na maskach ogołoconych samochodów. słuchając wczesnych oznak mechanicznej usterki i obliczając. Żadna z tych rzeczy nie obchodziła ludzi z Mongo. Patrzyli jak pojazd przejeżdżał. nocleg w wygodnej wadi* i dwie godziny jazdy następnego ranka. niczym pijaczki. że w mieście były dwa style architektoniczne. Niektórzy mieszkańcy lubili betonowe bloki z płaskim dachem. nie przekraczał wysokości drugiego piętra. Jednakże. z wyjątkiem pojedynczego białego meczetu. . widoczne było upodobanie do jaskrawej farby. Weasley55) Gazeau zredukował bieg i z diesla buchnął czarny dym. z takim samym zainteresowaniem. ale Mongo błyszczało w porannym słońcu. Agent 47 zauważył. w kierunku drugiego końca miasta. Najbardziej zniszczone budowle stały obok siebie. dzięki klimatyzacji. jak wszyscy śmieciarze. którzy podpierali się nawzajem by móc stać na nogach. mimo różnicy stylów. Żaden z nich. *(Wadi – arab. Smród rozkładu sięgał samego nieba i wpadał do flegmatycznie płynących potoków. czyli do następnego rozsądnego celu podróży Al-Fulani i jego grupy. Agent 47 poinstruował Gazeau by ten zawiózł go do Mongo. Krwawiły one strumieniami brązowych ścieków na niebrukowaną ulicę.

śmigłowiec był tak nowy. jak gdyby w pełni świadome sił im przeciwstawnych.Dołujące. wjechał na parking i zgasił silnik pojazdu. pokrytym zwiniętym drutem kolczastym. Gazeau przyhamował.W międzyczasie ich kobiety. i wykonywały swoją pracę ze spuszczonym wzrokiem. zajęte jak wszystkie kobiety trzeciego świata. często nazywanymi „mieszkankami północy” i nosiły konserwatywne ubrania. jeden z lokalnych mechaników ciężko pracował próbując go naprawić. Inne. próbowały dać sobie radę z tłumem kłócących się dzieci. – Libyjczyk znowu podniósł brwi . – Powiedział Gazeau i wskazał przez zakurzoną szybę Agent 47 spojrzał w tym kierunku. tak cenny. Ale niezależnie od miejsca pochodzenia. co nie? Agent wzruszył ramionami. . Dwa zdawały się być na chodzie. Trzy pustynne Land Cruisery seria 80 stały przy bramie. Bardziej interesujący był policyjny model Eurocoptera EC 135 stojący na bloku wewnątrz ogrodzenia. Niektóre z nich były Arabkami. Gazeau spojrzał na człowieka siedzącego obok niego. a trzeci stał na betonowej płycie. żeby nie wspomnieć o kościstych nogach wystających spod samochodu. uznające swoją porażkę. wszystkie ciągle walczyły z nędzą. tonami brudnych ciuchów i niekończącą się serią posiłków. Komisariat wyglądał jak melina.Widziałem gorsze rzeczy. . . ignorancją i chorobą.Tam jest posterunek policji. te ubrane w bardziej kolorowe stroje i nazywane „mieszkankami południa” zwykle nie były muzułmankami. oddzielony od innych budynków i otoczony wysokim na 3 metry ogrodzeniem. że zasłużył na własnego strażnika. Sadząc po stercie nieuporządkowanych narzędzi leżących wokół.

„Podkomendant” – dop.Odparł Gazeau wesoło – Nie jestem. Problem.Dzień dobry. wszystkie informacje. z okularami na miejscu. zastanawiając się.Ok. . będzie związany z wysokością łapówki. jakie nam dadzą. mogą być stekiem kłamstw. W czym mogę pomóc? Agent 47 słuchał nieuważnie. przymocowanego pasem do biodra. który niedawno ukończył akademię policyjną. ale i tak było przyjemnie uciec od słońca. zapłacimy i pójdziemy. jeżeli Sous-Prefet* jest chciwy. nawet jeśli stary wiatrak na suficie obracał się zbyt wolno by mocno polepszyć sytuację. wyglądający na takiego. zatrzasnął drzwi i zawiesił za uszy gogle przeciwsłoneczne. Jednak PRAWDZIWY geolog zatrzymałby się i zapłacił za pozwolenie na wywiezienie próbek z kraju. Gazeau poprowadził 47 do bramy. co wyglądało jak dziury po kulach. używane przez pilotów. Przemówił służalczym tonem po Francusku. znajdziemy jakąś wymówkę i spróbujemy z tubylcami. Jednak.Nie. łącznie z dławiącym zapachem ścieków i jasnym światłem słonecznym. Ciepło. zalały pojazd. *( Fr. Strażnik. że to dobry pomysł? – Spytał 47 powątpiewająco. Gazeau skinął głową. Potem.. gdy Gazeau odpowiedział w tym samym języku. – Ty jesteś ekspertem. po czym wszedł za Libijczykiem do środka.Weasley55) . Jeśli Al-Fulani tędy przejeżdżał. Niestety. policja będzie o tym wiedziała.. był dumny ze swojego nowego munduru w kolorze khaki dużego rewolweru. czemu front jasnoniebieskiego posterunku policji był pokryty czymś. Libijczyk zeskoczył na ziemię.Jesteś pewien. nakazał Numo pilnować ciężarówki i otworzył drzwi od strony kierowcy. Jeśli opłata będzie rozsądna. przypominające te. . Po obu stronach pokoju były ławki.Zgodził się zabójca. Do roboty. obydwie wypełnione żałośnie wyglądającymi interesantami. jeśli z takim się zetkniemy. tak w większości jest.. . Wnętrze było tylko kilka stopni chłodniejsze.

Panowie zaczekają – Powiedział kapral. które leżały z tyłu pojazdu. W końcu. Weasley55) *** ( Fr. niesamowicie długi czas. Przód został ozdobiony starannie nałożonymi barwami narodowej flagi.Wielu z nich przyniosło ze sobą jedzenie. co mogło być pomrukiem aprobaty. jak się zdawało. Weasley55 ** ( Tego samego Michelin od opon. Sous-Prefet będzie za chwilę. policjant wydał z siebie coś. czyli błękitem. ale nie mam pojęcia jak jest tam. brudny. Biurko. dlatego zostawiam stopień wojskowy – Dop. badając dokument przez. co miał im przynieść los. W książce autor używa słowa kapral. brudnego chłopca i przepędził go. Kapral zażądał pokazania prawidłowego Autorisation de Circuler***. które Gazeau położył na biurko. „ Pozwolenie na rozpowszechnianie /rozprowadzanie”. Tutaj chyba bardziej w znaczeniu „pozwolenie na import i eksport” – dop. że to wojskowy stopień. muchy szukały nowych miejsc do zasiedlenia i tubylcy czekali na to. szepnął coś do małego. mały chłopiec . ale nie znam obowiązujących tam stopni policyjnych. Firma ta produkuje także mapy – dop. a kapral przedzierał się przez stos formularzy. wskazując przepełnione ławki. uderzając każdy ze zdecydowanym łupnięciem słabo namoczonej atramentem pieczątki. W międzyczasie wentylator kręcił bezsensowne kółka. gdy 47 miał zasugerować wyjście. Mapa firmy Michelin** zajmowała większą powierzchnię biurka i była zasłonięta taflą porysowanego szkła. była zrobiona ze sklejki. Libijczyk położył na niej ręce i spytał o możliwość zdobycia zezwolenia na eksport bezwartościowych kamieni. Polskim odpowiednikiem policyjnym jest starszy szeregowy.Weasley55) Potem. jak gdyby spodziewali się długiego czekania. żółcią i czerwienią. . „Chwila” okazała się trwać prawie godzinę. * ( wiem. w chwili. za którym stał kapral* ze wzrokiem bez wyrazu.

wstępując do policji. małej firmy. który poszedłby za grube pieniądze na czarnym rynku. Teraz Al-Sharr ważył mocne 160 kilo. w którą Al-Sharr byłby skłonny uwierzyć. dlatego grał na zwłokę z cudzoziemcami na tyle długo by chłopcy.potruchtał do kaprala. Później ambitny młody człowiek spędził wiele lat na przekupywaniu. że był znacznie mniej zwinny niż kiedyś. użył wszystkich oszczędności by posmarować odpowiednie ręce i zostać przyjętym. mówiąc oględnie. interesujące. które obcokrajowcy chcieli zabrać do domu i zbadać. Po otoczeniu ciężarówki cudzoziemców. gdyby nie jedna rzecz. że Unimog był załadowany próbkami minerałów. pozornie niewinnych pytań. aż wreszcie dostał posadę Sous-Prefet Mongo. Z początku był niesamowicie chudy. Czad nie miał surowców naturalnych. Dlatego wybrał karierę w sektorze publicznym. ale nie dzisiaj. i po zasypaniu Libijskiego strażnika mnóstwem. Rezultaty były. Kapral skinął poważnie. Więc jeśli cudzoziemcy nie byli geologami. za jakich się podawali. nawet niedożywiony. szantażowaniu i podlizywaniu się w drodze na kolejne szczeble kariery. których często nazywał swoimi „agentami” zrobili małe przeszukanie. niezbyt energicznym człowiekiem. to w takim razie kim? . całkiem niezłego egzemplarza. Nie był to najwyższy szczebel. ale blisko jego oczekiwań. agenci dowiedzieli się. zamiast spróbować wyżyć z własnej.Sous-Prefet oczekuje Panów. pretensjonalnie wyczyścił gardło i przekazał wiadomość. Omar Al-Sharr był inteligentnym. zaszeptał mu coś do ucha i popatrzył na cudzoziemców. Całkiem prawdopodobna historia. Jednakże zachował całą bystrość umysłu. co oznaczało. Niemniej jednak. Poza węglanem sodu i polem naftowym Doba. .

napędzających prowizoryczny wiatrak. że je sprawdza. z białymi paskami na ramionach i udekorowany tak wieloma symbolami Nike. . więc stał pedałując. czego mógłby się od nich dowiedzieć. dębowym biurku. – Opowiedzcie mi o tych próbkach minerałów. Wstałbym.Przemytnikami? Całkiem możliwe. Człowiek siedzący za biurkiem był ogromny. jak ciemne ono było. czy było to zrobione po to by stworzyć miejsce zatrudnienia. prawdopodobnie ocalałym z siedziby francuskiego rządu kolonialnego. Odrobina światła emanowała z małego okna wysoko nad głową Sous-Prefer i z lampy na dobrze wypolerowanym. ale moja kolana sprawiają problemy „Taylor” i Gazeau przedstawili się. Interesujące. czego nie mógł ukryć nawet jego workowaty strój do joggingu rozmiaru XXXL. ale były także inne możliwości. Był niebieski. tylne koło obracało się. . że nie mógł być markowy. ciepłe powietrze ku monumentalnemu biurku. Urzędnik wskazał dwa pomarańczowe. . Był za niski by usiąść na rowerowym siedzeniu. plastikowe krzesła. Każdy obrót poruszał łańcuchem.Proszę usiąść. który poruszał serią starych pasów samochodowych. Masywny mebel był antykiem. pomimo wielkich starań wychudzonego chłopca. Bardzo ciepło. czy zrekompensować wadliwą sieć energetyczną w Mongo.. Agent 47 podążył za Gazeau do biura policyjnego urzędnika i uderzyło go to. plastikowych krzesłach i czekali by zobaczyć. zakonserwowanym przez pokolenia dumnych urzędników państwowych. usiedli na twardych. a wiatrak skrzypiał popychając nieruchome. dokąd zaprowadzi ich ta rozmowa W biurze było ciepło. Nazywam się Omar Al-Sharr. Mówił lekko łamaną Angielszczyzną. łańcuch terkotał.Więc. Niezależnie od tego.Powiedział Al-Sharr biorąc Autorisation de Circuler od Gazeau i udając.

Agent 47 spodziewał się takiego lub podobnego pytania i przywołał historię-przykrywkę, mówiącą o tym, że w pobliżu Mongo mogą występować wysokiej jakości złoża rud żelaza. Na dowód tego wymysłu składały się rdzawoczerwone kamienie leżące z tyłu ciężarówki. Wyraz twarzy Al-Sharra mówił, że nie uwierzył on w ani jedno słowo, ale skinął głową, jak gdyby uwierzył i sięgnął do ocynkowanego zbiornika, który znajdował się obok jego zbyt dużego krzesła. Zawierał on dość chłodną wodą i tuzin puszek dietetycznej Coli. Podniósł jedną z nich by pokazać ją swoim gościom. - Chcecie się czegoś napić? Nie? Dajcie znać, jeśli zmienicie zdanie. Gdy to powiedział otworzył puszkę, wziął długiego łyka i wytarł usta wierzchem dłoni. Lekki beknięcie posłużyło jako wykrzyknik. - Gdzie skończyliśmy? Ah tak. Możliwość występowania rudy żelaza. Gdy potwierdzicie ich występowanie i zdobędziecie pozwolenia na wydobycie, Czad wiele zyska. W międzyczasie rząd będzie musiał polegać na bardziej skromnych źródłach dochodów, takich jak cła. Więc jeśli z łaski swojej dostarczycie 10.000 euro lub 9.165 dolarów, wypełnimy wszystkie niezbędne papiery i pozwolimy wam na wywóz. To była skandaliczna suma, o wiele wyższa, niż wymagał rząd i niż legalna firma zgodziłaby się zapłacić. To przyspieszyło rozwój wypadków. 47 Zmarszczył brwi. – Naprawdę? To o wiele za wysoka cena, niż ta, której oczekiwaliśmy. Tak wysoka, że musimy skontaktować się z naszym pracodawcą i spytać o instrukcje. Al-Sharr był zaskoczony. Może jego przeczucia go zawiodły? Może ci ludzie byli tymi, za których się podawali? Albo może byli zbyt pazerni by zapłacić wysoką łapówkę? Napił się kolejnego łyka Coli, odstawił puszkę i poczuł pierwsze oznaki głodu. Była jego pora na lunch, następnie drzemkę i zimną kąpiel. – Oto wasze dokumenty. Dajcie mi znać, gdybyście potrzebowali czegoś jeszcze. Miłego dnia, panowie.

- Jest jedna rzecz – powiedział 47, wstając razem z Gazeau. Mógłby Pan nam powiedzieć czy konwój trzech samochodów i około piętnastu ludzi przejeżdżał przez Mongo w ciągu ostatnich 24 godzin? To nasi przyjaciele i chcemy ich dogonić. Biorąc pod uwagę, że Al-Sharr zaprosił Al-Fulani i jego świtę na huczną imprezę poprzedniej nocy i był na jego liście płac od 3 lat, nie było wątpliwości, kogo cudzoziemiec miał na myśli. Jednak czy mężczyźni stojący przed nim to przyjaciele Al-Fulani? Czy może wrogowie? Nie wiadomo. Bez względu na to, biorąc pod uwagę, że i tak mogli kupić tą informację od tubylców, pomyślał, że lepiej mówić prawdę. - Tak, faktycznie przejeżdżał. Marokańczyk, o ile się nie mylę. On i jego grupa wyjechali wcześnie rano. Agent 47 podziękował policjantowi i wspólnie z Gazeau opuścił biuro Sous-Prefet Dwójka mężczyzn właśnie wyszła z budynku i była w połowie bramy, gdy Al-Sharr wezwał kaprala do biura. Byli spokrewnieni, więc nie było sensu udawać. - Znajdź kogoś, kto będzie ich śledził. Kogoś wiarygodnego. I informuj mnie na bieżąco. Może są tymi, za kogo się podają… A może nie. Zadzwoń, gdy coś odkryjesz. Idę na lunch Kapral skinął głową, posłał po swojego szwagra i wrócił za biurko Wiatrak się obracał, muchy brzęczały, a ludzie, którzy zajęli ławki, dalej czekali.

ROZDZIAŁ XIII

NA POŁUDNIOWY WSCHÓD OD OUM-CHALOUBA, CZAD Mrok opadł na pustynię, zostawiając tylko 6 małych ognisk by zwalczały noc, gdy wynędzniałe dzieci zjadły resztki jedzenia, jakie im dawano. Powietrze robiło się chłodne, znowu umożliwiając podróż, więc była pora, aby ruszać. Zgodnie z wolą Allaha, Mahamat Dagash i jego ludzie dostarczą dzieci na targ w Oum-Chalouba tuż przed świtem. Pomimo, że zasadzka przebiegła nadzwyczaj dobrze, od tego czasu pojawiły się problemy. Najpierw z Land Cruiserem, którego naprawa zajęła cały dzień, potem z dziećmi, ponieważ ich nogo były krótkie, a one same cierpiały z powodu niedożywienia. To czyniło je nieznośnie powolnymi. Biczowanie tych małych nędzarzy zawsze było dobrym sposobem na szybkie zwiększenie tempa, ale sieroty wkrótce znowu zwalniały, wiecznie testując cierpliwość poganiaczy. Jednak teraz, kiedy zostało im kilka godzin drogi, Dagash poczuł, że jego nastrój się poprawia. - Zgasić ogniska! – Rozkazał szorstko, robiąc obchód. - Załadować ciężarówki!. Dajcie każdemu dziecku pić. Już prawie jesteśmy. Ta wiadomość wystarczyła by wywołać uśmiech na twarzach poganiaczy. Każdy z nich nie mógł się doczekać dobrego posiłku, ciepłej kąpieli i sowitej wypłaty. Pieniędzy, dzięki którym utrzymają rodziny, kupią samochody i być może otworzą firmy. Wrócili do pracy z entuzjazmem. Kola miała 10 lat. Zarówno ona jak i jej 7-letni brat Baka przeżyli atak poganiaczy niewolników, ale zostali sierotami w czasie jego trwania. Teraz, gdy Dagash wykrzykiwał rozkazy i jego ludzie spieszyli by je wykonać, mała dziewczynka wiedziała, co zrobić. Opór był bezsensowny, a kary mogły być bolesne, więc kazała Bace wstać i zająć miejsce w rzędzie.

- Nie! – Powiedział buntowniczo chłopczyk. – Jestem głodny… i zmęczony. - Wszyscy jesteśmy. – Odparła Kola cierpliwie. – Rób to, co mówię, albo jeden z tych mężczyzn Cię uderzy - Co z tego? – Posępnie spytał Baka. – Byłem bity już wcześniej. Oni chcą nas sprzedać. - To prawda.- Przyznała dziewczynka spokojnie. – Ale przeżyjemy. Co ważniejsze, Ty przeżyjesz. Tak długo jak będziesz żył, będą żyli wszyscy nasi przodkowie. Nie mając pisemnych danych, na których można by się było opierać, każde dziecko z plemienia Dinka musiało znać cały swój rodowód w bardzo młodym wieku. Często sięgał on setki lat wstecz. Robiono to, ponieważ pamięć o swoich przodkach utrzymywała ich przy życiu. Ponieważ kobiety przejmowały nazwiska mężów, a Baka był ostatnim mężczyzną w ich najbliższej rodzinie, ciężar całej linii rodu spoczywał na jego wątłych barkach. To była naprawdę wielka odpowiedzialność. Przypomniawszy sobie o swojej roli na świecie, Baka wstał. - Przepraszam. – Powiedział tonem pełnym skruchy – Masz rację. Dwoje dzieci trzymało się za ręce, gdy szli w kierunku, gdzie czekał pierwszy Land Cruiser i zajęli miejsca w szeregu. Silnik 4X4 zaryczał i jego światła postojowe wskazywały drogę, gdy dzieci wędrowały przez pustynię. Gdzieś, za kurtyną ciemności, miliony ludzi spało.

ROZDZIAŁ XIV

ABECHE, CZAD Agent 47 był tak wyczerpany, że gdy wóz wjechał do Abeche, odpuścił sobie kolację i poszedł prosto do łóżka, którym był wąski kawałek betonu obok cienkiego materaca ze skrzypiącymi sprężynami. Twarda jak kamień podłoga zdawała się z początku ruszać, jak gdyby wciąż był w ciężarówce, ale odczucie to zniknęło, gdy zmorzył go sen. 47 śnił właśnie o grze bez żadnych zasad, gdy Gazeau trącił go w ramię. - Obudź się, Alex. Musimy się stąd wynosić. – Jeśli fakt, że jego klient wybrał sen na twardej podłodze, zamiast na łóżku, wydał się Libijczykowi dziwny, ten nie dał po sobie tego poznać. 47 zerknął na tarczę swojego zegarka. - Daj mi spokój… Jest druga nad ranem. - Racja. – Przyznał Gazeau. – Idealna pora, żeby wyjść! Pamiętasz helikopter? Ten stojący obok komisariatu? Wylądował 10 minut temu i zgadnij, kto wyszedł mu na powitanie… Pan Citroen. Zabójca zaklął, odrzucił koc i wstał. Stary Citroen podążał za nimi od Mongo. Gazeau zauważył błysk światła od jednego z pistoletów z nierdzewnej stali, które Taylor zwykle miał przy sobie i zdał sobie sprawę, że prawdopodobnie ta broń chwilę wcześniej była w niego wymierzona. - Skąd o tym wiesz? – Spytał zabójca. - Numo śledził Pana Citroena w drodze na pas startowy. – Odpowiedział zwyczajnie Libijczyk. – Ale nie to jest najgorsze… AlSharr był na pokładzie helikoptera. Myślę, że możemy przypuszczać, że Pan Citroen pracuje dla niego. Spodnie agenta wisiały na oparciu rozklekotanego krzesła. Założył je w pośpiechu.

– Zauważył 47. mogą zasypać nas serią z AK-47. Jasne. Al-Fulani zameldował się w hotelu i prawdopodobnie cieszył się nocnym snem. a Numo jechał Unimogiem w chłodną noc Sahary. – Ale wątpię. dzięki ich zniknięciu wcześnie rano połączonym prawdopodobnie z . Agent 47 miał nadzieję. ale wciąż był pełen niepokoju. gdy jego przybory do golenia znalazły się w walizce. Byli około 160 kilometrów od Oum-Chalouba. ale to wszystko. – Przyznał ironicznie. – Ale helikopter nie jest uzbrojony. co zamierza. – Czy to nie wystarczy? .Ale co z władzami? Czy Al-Sharr nie wezwie wsparcia? Możliwe. Czy gruby policjant zacznie pościg? Czy Al-Fulani zostanie w Oum-Chalouba na tyle długo by zabójca go dogonił? Był tylko jeden sposób by się dowiedzieć. – Zgodził się Gazeau. Wątpię żeby pilot długo pozostał w jednym miejscu.Al-Sharr? Gliniarz? . – Zgodził się spokojnie Gazeau.Nie mamy szans ze śmigłowcem... Ale nic się nie stało i. ponieważ wiele pułapek czyhało w ruchomych piaskach. wypuszczając swojego klienta przez brudne. Bardzo szybka jazda byłaby niebezpieczna. .Nie. utworzonym przez reflektory ciężarówki i czekaniu aż Eurocopter EC 135 zahuczy im nad głowami. tylne drzwi hotelu. może i jesteśmy w Czadzie. jeśli Agencja się nie myliła. Zabójca uśmiechnął się lekko. więc godziny mijały na jeździe w tunelu. – Ale możemy odpowiedzieć ogniem! Śmigłowce to delikatne maszyny. gdy usiadł na tylnym siedzeniu. że Libijczyk ma rację. Ten grubas nie może pozwolić na to by jego szefowie dowiedzieli się. Pamiętaj. Tam. ale łapówki są wciąż nielegalne. .Ten sam. .Może być odrobinę niewygodnie.

47. Odległości mogły być i często bywały zwodnicze. EC 135 był nie więcej niż 15 metrów nad ziemią i rósł z każdą mijającą sekundą. Libijczyk odpowiedział wulgarnym gestem. na które warto było popatrzeć. . Kurz pofrunął do tyłu i zawirował w powietrzu. Wkrótce stało się jasne. że Al-Sharr przywiózł ze sobą jednego ze swoich gliniarzy? Agent 47 nie miał możliwości odpowiedzieć. niecałe 18 metrów od okna od strony kierowcy. Gdy słońce wzeszło byli na prostej piste ( drodze). jadąc około 48 km/h w kierunku skupiska bazaltowych wież. że policjant wiedział.Odrzekł Gazeau ponuro. Gazeau i Numo byli w stanie sporo się oddalić. co oznacza.Tam jest!. były tak naprawdę wiele mil stąd. Strzelanie z karabinka automatycznego z ruchomej platformy wymagało ćwiczeń.O-o – powiedział Gazeau. co spowodowało. gdy helikopter przeleciał obok prawej strony ciężarówki i mężczyzna otworzył ogień z AK-47. co robi. Sous-Prefet Al-Sharr był wyraźnie widoczny za akrylowym szkłem i gestami kazał Gazeau się zatrzymać. Wtedy coś pojawiło się na niebie. krążąc za skalnymi kolumnami i wyłoniło się by lecieć prosto ku nim. . że śmigłowiec poleciał do przodu i ostro zakręcił . – O ile chcesz się założyć. że nawet jeśli kamienne iglice wydawały się być stosunkowo blisko. które były jedynymi rzeczami.widoczną niechęcią Al-Sharra do ścigania ich w godzinach mroku. że żadna z nich nie byłaby zbyt efektywna w starciu ze śmigłowcem. zwłaszcza strzelanie do szybko ruszającego się celu. nim skały odpowiednio urosły i droga skręciła na zachód od nich. Minęło prawie pół godziny. ale wiedział. Potem. Pomyślał o broni załadowanej z tyłu. – Wygląda na to. ale dach zasłaniał mu widok. że gruby skurczybyk w końcu podniósł się z łóżka Agent 47 próbował obserwować mijający ich helikopter. Eurocopter doleciał do lewej strony ciężarówki i przyspieszył. zawracając.

że widzieli go również jej pasażerowie. Dzięki temu. dając czas strzelcowi na wciśnięcie świeżego. To dało Numo możliwość. Podwójne turbiny Pratt & Whitney PW 206B2 zahuczały głośno.Nie. Weasley55) Jednak. czyli nowa elektronika w samolocie.Co do diabła robisz? – Spytał. Agenta 47 odrzuciło. pilot skręcił w prawo. Możliwość czystego strzału w . Libijczyk wyszczerzył zęby. Agent 47 usłyszał znajomy trzask i odwrócił się by odkryć. Potem EC 135 zniknął. że helikopter był w jego zasięgu. zważywszy na to. dzięki której AlSharr widział ciężarówkę przed nim. Numo zeskoczył z Unimogu i wystrzelił serię trzech naboi. Śmigłowiec miał kokpit z Avionique Nouvelle* i szklaną osłoną kabiny pilota. – Odparł Libijczyk. gdy pilot ostro zakręcił maszyną. gdy 6 pocisków 7. że się zatrzymamy. a to doprowadziło do drugiego błędu.Zabójca usłyszał serię brzdęków. w momencie gdy Sous-Prefet miał coś powiedzieć przez system nagłaśniający śmigłowca. Tuż nad głową Al-Sharra pojawiła się dziura. że Gazeau miał mały arsenał na pokładzie ciężarówki. ale oznaczało to także. gdy pojazd zatrzymał się. Spodziewają się. plus fakt.Wystrzelają nas jak kaczki! . 30-nabojowego magazynka w podajnik karabinu i przygotowanie się na następne minięcie. było dobrym pomysłem. nie wystrzelają. jak sprawy się toczyły. że Numo wyposażył się w swoje własne AK-47. To.62 mm trafiło pojazd. Najpierw karabin… Teraz to Wygląda na to. Co. . Pilot spanikował. rozdmuchnął piasek na stojącą już ciężarówkę i unosił się tuż nad piste. na którą czekał. że nachylony dziób śmigłowca uniemożliwiał kapralowi z AK-47 użycie broni. gdy Gazeau wcisnął hamulce. dwa z trzech pocisków trafiły w zamierzony cel. * ( z francuskiego „nowa awionka”. – Dop. Zamiast wycofać się by osłonić silniki. . mimo pasów bezpieczeństwa. oznaczało fatalny błąd.

główny wirnik się roztrzaskał i kawałki ostrza przecięły powietrze. Jednak w tym czasie Agent 47 wyszedł z pojazdu. gdy pilot odciął dopływ paliwa do lewego silnika i włączył jego bliźniaka.Czynność wciśnięcia nowego magazynka do krótszej broni był tak naturalny. wydzieliła z siebie dym i śmigłowiec zaczął spadać w dół. gdy Eurocopter uderzył o ziemię. że był około 68 metrów od miejsca wybuchu wciąż musiał iść z twarzą w piasku. Silverballer z długą lufą powędrował do kabury. i śmigłowiec zaczął się wycofywać. Karabin zaterkotał. ale nie było potrzeby tego robić. Puste łuski opadały łukiem daleko od zabójcy i wąska siatka dziur pojawiła się wokół głowy pilota. Grubas ciągle żył. gdy Libyjczyk wystrzelił cały magazynek w odsłoniętą turbinę. EC 135 zakołysał się. szybko skończyła się amunicja. że w ogóle to zrobią.Minie kilka dni nim rząd to posprząta… Zakładając. jednocześnie strzelając. . którego Gazeau znał jako Alex Taylor. ale było za późno i 47 ostatni raz zerknął na zrozpaczoną twarz policjanta. Wciąż jednak będzie wokół tego węszyć masa żandarmów. gdy ten przechylił się do przodu. obracając się. . wyciągnął obydwa Silverballery i szedł w stronę pojazdu. Ta „ zakrztusiła” się.Mi to pasuje. usiłując się uwolnić. Przód pochylił się. Pozostały silnik wył. pozostała turbina wyła.lewy silnik. Agent 47 skinął głową. Gazeau pojawił się obok niego. ale wtedy mieli jeszcze świeży magazynek do AK-47 i Numo wciąż strzelał. jak oddychanie. Rozległy się 3 eksplozje i mimo. zabójca wstał. Wynośmy się stąd. Wreszcie. Byłoby więc dobrze gdybyśmy mogli wjechać i wyjechać z OumChalouba tak szybko. Człowiekowi. gdy 135 wybuchł. gdy helikopter przechylił się do tyłu. gdy ściana gorąca przeszła i kawałki płonących szczątków spadały wokół. gdy eksplozja się skończyła. jak tylko możliwe. .

trzy meczety. miel rację. bez której żaden pustynny podróżnik nie mógł się obejść. Coś. przynajmniej tak twierdził maire ( burmistrz). Jednym słowem każdy znajdzie tu coś dla siebie. stojąca na placu. podobne do innych widzianych w Środkowym Wschodzie i szeroki suk z metalowym dachem. W skład miejskiej architektury wchodził samotny kościół katolicki. Niestety fontanna była sucha już od prawie dwóch lat. głośna muzyka ryczała z wszechobecnych odbiorników radiowych i złotnik wyklepywał ozdobne wzory na dużym półmisku. na które można było zerknąć przez częściowo uchylone bramy oraz fontanna wyłożona kafelkami. co widziała Marla. Ludźmi. Dowodem były gaje bujnych daktylowców. gdy karawana wielbłądów wlokła się przez miasto.OUM-CHALOUBA. egzotycznymi zwierzętami. protezami. gdy właściciele stoisk zachwalali swoje towary. koziego mięsa z rusztu i garbowanej skóry. Oprócz jedzenia. Tam właśnie byli Al-Fulani i jego świta. Były także trzy naprawdę świetne XIX-wieczne domy. używanymi częściami samochodowymi. Jednak żaden z lokalnych mieszkańców nie spodziewał się by woda wpłynęła do wielkiej misy w najbliższym czasie. tuziny budowli z płaskim dachem. Była to woda. Ale suk miał także innego rodzaju towary na sprzedaż. Ludzie mówili. prywatne ogrody. że w suku można kupić wszystko i bazując na tym. budynek administracyjny francuskiego rządu kolonialnego i baza wojskowa w kiepskim stanie. gdy zepsuła się sześćdziesięcioletnia pompa. Ich właśnie chciał kupić Al-Fulani podróżując całą drogę z . Agentka Puissance-Treize widziała stoiska wypełnione wojskowymi mundurami. CHAD Miasto Oum-Chalouba miało jedną rzecz. haszyszem i wszelkiego rodzaju bronią. czym kiedyś handlowano na głównym rynku. ubrań i artykułów gospodarstwa domowego. który działa ponad sto lat. od chwili. gdzie Tuaregowie o surowych oczach stali wokół. Nowa była już zamówiona. Powietrze wokół nich było gorące i przepełnione zapachami przypraw.

moja droga. *( tradycyjne arabskie nakrycie głowy. które mogłyby pracować dla jego tak zwanego „sierocińca”.” Powiedział biznesmen. stało się godzinną wyprawą po zakupy. Szczególnie dzieci. Trzech obserwatorów było ubranych w keffiyeh* i czarne thawby do kostek. rozcięte po bokach by mieli łatwy dostęp do broni. Jednak dopiero po zatrzymaniu się by obejrzeć wszelkiego rodzaju towary. 47 był pewny. że Marla musiała oddychać przez usta idąc za AlFulani do okrągłego. co miało być dziesięciominutową przechadzką przez suk. pogawędzić z właścicielami straganów i kupić różne świecidełka. Wtedy niewolnicy byliby znowu wystawieni na sprzedaż. Jednak Al-Fulani nigdy nie potraktuje tego problemu na poważnie. Keffiyeh układa się w turbany – dop. . co kiedyś było pałacem.Wierzę w Ciebie. Dzięki okularom przeciwsłonecznym i koziej bródce. Kto szukałby mnie tutaj? To. Al-Fulani wyraźnie się z tego cieszył. w większości nietknięte ściany obejmowały teren. gdzie służyłyby bogatym pedofilom. Smród ich kału był tak mocny. którego Al-Fulani i jego strażnicy szukali. ogrodzonego miejsca. – Poza tym. dopóki nie dorosną na tyle by nie być uznawane za młodych. która w końcu doprowadziła grupę do zniszczonych resztek tego. że nie zostanie rozpoznany. gdy przypomniała mu o niebezpieczeństwach. które nosił.Fez. gdzie niezliczona ilość zwierząt była sprzedawana i kupowana każdego dnia. Tak działał rynek. więc mężczyźni odwracali się i gapili. Pociski artyleryjskie zniszczyły kopułę budynku w czasie wojny z Libią we wczesnych latach 80-tych.Weasley55) . Marla widziała to z innej perspektywy. gdy Marokańczyk i jego świta weszli. Kobiety były tutaj rzadko widziane. Sztucznie otwarte na błękitne niebo. ponieważ widziała ten zawiły rynek jako idealne miejsce na zasadzkę.

Pierwszą rzeczą. rozluźnił rękę i nakazał swojemu ciału się odprężyć. To był także dobry pomysł. wkrótce stało się jasne. później rozdzielili się by skontrolować cały pokój. Miał nadzieję porwać Al-Fulani tuż sprzed nosa Marli. gdzie mogła go osłaniać. Zabójca puścił broń z krótką lufą. – Są wynajęci! Pewnie tak było.Spójrz! – Powiedział Libijczyk. pojawiła się tacka z malutką filiżanką bardzo mocnej kawy i różnymi słodyczami i Al-Fulani w pełni z niej skorzystał. badając oczami duży teren. . że dobrze zrobił. jaką zrobili. bo zamiast zatrzymać aukcję niewolników. Gdy biznesmen usiadł. gawędząc z mężczyzną siedzącym po prawej. gdy ten podążał ku rządowi siedzeń. zabójca wolał wyprzedzać jego ruchy. przerwany dwoma ścieżkami. 47 wiedział. Teraz. niektórzy byli znani Al-Fulaniemu i witali go z szacunkiem. w którym mieszkał Al-Fulani było łatwe. bo wielu tutaj obecnych miało przy sobie dużo gotówki. . Zabójca cicho zaklął i włożył rękę w swój obszerny thawb. Ale jej oczy były gdzie indziej. zarezerwowanych dla bogatych VIPów. omiatając tanie siedzenia i szukając jakichkolwiek oznak zagrożenia. przez które towar był wwożony lub wywożony. Marla stała tuż za swoim klientem. Wizja palącego się helikoptera pojawiła się w głowie 47. Więc zamiast śledzić biznesmena i prawie na pewno zostać wykrytym. gdy Marla zatrzymała się by obwiązać sobie twarz chustą. ale obecność policji położyła kres tym planom. gdy Gazeau szturchnął go w ramię. dlaczego Marokańczyk przybył do miasta. Wszyscy w suku zdawali się wiedzieć. że byli tam po to by ją chronić. dzięki zwiadowczym umiejętnościom Numo.Znalezienie domu. Kupujący i sprzedający sformowali okrąg. Byli także inni potencjalni kupcy. było zabezpieczenie obu wejść. Nagle oddział dziesięciu umundurowanych policjantów wypełnił obszar. więc mógł tylko czekać.

Ale Al-Fulani nie interesował się tym dopóki wszystkie kobiety nie zostały sprzedane i Mahamat Dagash wprowadził swoją grupę wychudzonych dzieci na arenę. Tutaj. wystawionych na sprzedaż. albo zbierania plonów na farmie na odludziu. Gdy wznowiono aukcję widać było nagłe ożywienie. Po wstępie. Reszta natomiast trafi do bogatych domów. gdy Baka został od niej zabrany i musiał dołączyć do tych. biały mieszkaniec Afryki Południowej kupił całą partię. sadząc po wyglądzie. Byli to wyłącznie mężczyźni i. wszyscy z tego samego obszaru geograficznego. cały towar zostanie zebrany zaraz po aukcji i wtedy też sprzedaż się zakończy. Kola wybuchła płaczem. gdzie bardzo słabo chroniono przestrzegania prawa. które będą mu towarzyszyły w drodze do Fez. a Al-Fulani konkurował z czarnoskórym mężczyzną z Nigerii. Nie sposób było się dowiedzieć. dopóki Dagash nie rozdzielił ich siłą. nim siłą zmuszono je do wejścia. Groźnie wyglądający. pewnie do pracy w nielegalnej kopalni diamentów. Wtedy Marokańczyk odstawił filiżankę kawy i zaczął oglądać niewolników przez małą lornetkę. gdy pojawił się człowiek w lnianej czapce i nieskazitelnie białym garniturze. Wszystkie transakcje zostaną przeprowadzone w Euro. wszystkie rozebrano do naga. Zwrócił się do tłumu po Francusku i sądząc po głosie.Aukcja niewolników rozpoczęła się chwilę później. Następna grupa niewolników składała się z kobiet. było już wielu chętnych. ale pewnie co bardziej urodziwe kobiety były przeznaczone na prostytucję w tuzinie możliwych krajów. Mówiła o tym. Gdy ten proces dobiegł końca. że rynek nie jest odpowiedzialny za stan umysłowy. gdzie będą żyły życiem niewolnic. których kupił ten człowiek. . Kola i jej brat Baka wystraszyli się tłumu i trzymali się razem. emocjonalny i zdrowie psychiczne ludzi. którą wygłaszał już wiele razy. pierwsza grupa kupców zgromadziła się w pokoju. Al-Fulani był zadowolony z osiemnastu dzieci. była to przemowa. Prawdopodobnie Sudanu lub Republiki Środkowoafrykańskiej.

Ta. który z początku wyglądał znajomo. zwłaszcza na otwartym terenie. że to nie będzie takie łatwe. których młodzieniec nie mógł zrozumieć. – Powiedział Agent 47. że Al-Fulani miał policyjną eskortę. który opuszczał miasto oraz podążając za nim na pustynię. gdy otrzymał cios wierzchem dłoni w usta i mężczyzna uzbrojony w bicz wykrzykiwał rozkazy. . Mężczyzna nie tylko nosił panoramiczne okulary i był ubrany w thawb. wykonamy nasz ruch. gdy do nich dołączy. byłaby niemożliwa do pokonania. wjeżdżając na płaskowyż.Pamiętaj moje imię! – Krzyknęła rozpaczliwie dziewczynka. że pracuje sam. Tam zobaczył pięć obłoków kurzu. które wskazywały na to. Agent 47 i jego kompani mieli się zbliżyć do Marokańczyka. ale w głębi duszy wiedział. ale zachwiał się. Aukcja dobiegła końca i tłum zaczął się zmniejszać. gdy ciężarówka wypełniona policją minęła ich z rykiem.. agentka Puissance-Treize zdała sobie sprawę. ale najwidoczniej siedział w towarzystwie dwóch Arabów. . Obserwując konwój czterech pojazdów Al-Fulaniego. – Tak. – Później. a sprawy nie układały się dobrze. a Agent 47 był znany z tego. ponieważ w Afryce Północnej nic nigdy nie było łatwe. zabójca był w stanie popatrzeć na północny zachód. jak ja będę pamiętać Twoje! Baka próbował odpowiedzieć. że się myliła. Gazeau skinął potwierdzająco. każdy w bliskiej odległości od siebie. Marla spostrzegła kątem oka mężczyznę. gdy go zabrali. razem z Marlą i jej ochroniarzami. Po chwili arena zaczęła się wyludniać i życie toczyło się dalej.Będziemy śledzić niewolników Al-Fulani. NA PÓŁNOCNY ZACHÓD OD OUM-CHALOUBA Minął dzień od aukcji w Oum-Chalouba. ale po spojrzeniu drugi raz. Kilka mil dalej.

A Al-Fulani może to zrobić? . ale została opanowana. nie będzie miał gdzie uciekać. gdy odległe obłoki pyłu skręciły w prawo i skierowały się na północ. Zgodnie z mapą było ono większe od Oum-Chalouba i miało własne lotnisko. otaczające bazę.Wciąż jest tam pas startowy. . na którą czekałem.Odparł Libijczyk. Agent 47 zmarszczył brwi.Wielu ludzi może. Czas mijał żmudnie. . gdy Muammar Gaddafi próbował przejąć północną część Czadu. – Ale najpierw musisz przejść przez pole minowe.Nie mamy wyboru. mogli tylko podążać za Marokańczykiem i czekać aż coś się wydarzy. a Gazeau walczył z wielką kierownicą. – Włącznie ze mną. ale to bardzo niebezpieczne..Co on do diabła robi? – Wymamrotał zabójca. czyli portu lotniczego w Quadi Doum. była to frustrująca myśl.Więc lotnisko wciąż funkcjonuje.Nie ma sposobu by się tego dowiedzieć. – Poza tym. . To zmusza Al-Fulani do użycie jedynego innego lotniska w okolicy. . gdy pojazd przedzierał się przez serię wydm. – Odrzekł Gazeau złowrogo. – Odpowiedział ponuro Agent 47. – Powiedział Libijczyk ponuro. – Ale moim zdaniem Sous-Prefet w Faya jest o wiele lepszy niż ten w Oum-Chalouba i zapewne nie pochwala niewolnictwa. . . . – Quadi Doum? . zbudował bazę wojskową około 32 km na północ stąd. jeśli dopadniemy Al-Fulani nim jego samolot wyląduje.Taaa. Mój ojciec pokazał mi drogę.Więc. więc 47 był zdziwiony. dopóki czerwono-pomarańczowe słońce nie zawisło na niebie i miasto Faya nie pojawiło się przed nimi. – odparł tamten – W latach 80-tych. To może być okazja.

. jeden… Skręć ostro w lewo.Będzie ubaw. Musieli zatrzymać się i poczekać na zapadnięcie zmroku. wyposażony w krótkofalówkę Motorola Talkabout 200. Mercedes szarpnął. – To oznacza. który włączył 47. gdzie wszystkie pojazdy powinny kierować się na Faya. żeby być na pozycjach do rana. każda oznaka „ogona” będzie podejrzana. przyklejonym taśmą klejącą do jego lewego uda. trzy. Gdy nastała noc. w którym trzeba skręcić. Numo. – Odparł Gazeau sucho. 47 próbował skupić pozbawiony snu wzrok na odbiorniku GPS. Źródłem światła był przedni reflektor. wydzielane przez pojazd.Pięć. szarpnął kierownicą w lewo i zredukował bieg. że musimy przejść przez pole minowe dziś w nocy. słabo przyspieszył i jechał dalej do przodu. dając instrukcje przez radio. wolno odetchnął. 47 wiedział.Cholera. że powiesz coś w tym stylu. dwa. dlaczego tak dużo zakrętów? . rozpoczęli ostateczną wędrówkę do Quadi Doum. który nie był świadomy tego. Znając rozmiar ochrony Marokańczyka. gdy puszczono sprzęgło. – Nie mogę się doczekać. Dzięki temu miał wolne ręce i mógł zająć się pogniecioną mapą i długą listą wskazówek Libijczyka. Gazeau zaczekał. żeby nie zdradziły ich obłoki pyłu. z Numo idącym przed nimi i Gazeau za kółkiem. W miejscu. – Powiedział 47 gapiąc się przez brudną szybę. który świecił słabo na jego dłoni i miał mu wskazywać dobry kierunek. aż pojazd dojedzie dokładnie do miejsca.. ..Bałem się. gdy Al-Fulani i jego konwój zjadą z piste. Miał kompas. jeśli chce wygrać jakąkolwiek potyczkę. że będzie potrzebował przewagi w rodzaju elementu zaskoczenia. Zabójca. że wstrzymuje oddech. cztery. starannie skręcił i skierował się na zachód. .

Kiedy Gaddafi kazał swoim oddziałom wybudować pas startowy. dostać się do bazy przez cztery dwupasmowe drogi. Po jednej dla każdego kierunku geograficznego.Więc narysował mapę dróg? Libijczyk potrząsnął głową. Jakieś dwa lata temu wziąłem jego wskazówki i zamieniłem na długość i szerokość geograficzną by móc skorzystać z GPS. do diabła. od czasu do czasu przyjmował niezależne zlecenia.Bądź w gotowości.Nie było takiej potrzeby. ten idiota pozwolił pospolitemu oddziałowi Czadu znaleźć drogę przez pole minowe. Zakręty miały powstrzymać niepożądanych gości. Jeden z oficerów Uadiego sprzedał mojemu ojcu mapę za równowartość 25 dolarów. położyli miny według dokładnego wzoru. . . gdy weszli do bazy. . gdy mój ojciec opuścił Francuską Legię Cudzoziemską. Wbrew temu.W latach. .Może tego nie widać. Tata zawsze trzymał tu zapasy. Gazeau uśmiechnął się. 20 samolotów i jakieś 200 czołgów. pas startowy stał opuszczony.. że miał 4000 ludzi. tak jak ja. kto był wyposażony w zegarek i kompas. . Baza była pod dowództwem Pułkownika Khalifa Assa Uadi. podziurawić ogrodzenie i wejść do bazy. Agent 47 użył prawej ręki by włączyć podręczną Motorolę. Jego zęby błysnęły w świetle tablicy rozdzielczej. Później. Upadła w przeciągu kilku godzin. . Przed nami kolejny zakręt. Był z oddziałami Czadu. . – Odparł Libijczyk – Ale jesteśmy na drodze. gdy Libijskie oddziały odeszły.Czy to zadziałało? -nie. co pozwalało każdemu.Dużo wiesz o tej bitwie.

którą Gazeau miał zawsze przy sobie. wcisnął guzik nadawczy na znak potwierdzenia.Numo. Agent 47 kazał Gazeau narysować trzy identyczne mapy bazy. On jednak zdawał się odporny na psychiczny dyskomfort zapewnie ignorował to i koncentrował się na obecnym zadaniu. To była w końcu Sahara. wąska rysa pojawiła się na wschodnim horyzoncie i różowe światło zalało niebo. gdy długa. że cenny czas ucieka. wszystko co 47 i jego kompani musieli zrobić. Wciąż jednak było za ciemno by się upewnić. Ale Agent 47 zmusił się by . z pełną świadomością. Z myślą o obronie 47 umieściłby na jego szczycie jednego ze swoich najlepszych ludzi. musiałby najpierw zabić obserwatora by zachować element zaskoczenia. mógłby obserwować teren na kilka mil wokół. Teraz. Agent 47 był gotów na pierwsze zabójstwo. z którego obserwator o sokolim wzroku. W momencie. Zabójca oszacował. gdzie śmierć czaiła się kilka metrów od ciebie. Później. To nie była drobnostka. to zneutralizować połączone siły około 18 ochroniarzy i oficerów policji by zamienić miłą. Ale czy Marla zrobiłaby podobnie? To było ważne pytanie. Pojazd zostawiono na środku suchej wadi i pokryto siatką kamuflażową. produktywną pogawędkę z Al-Fulani. ale zdaniem agenta możliwa do wykonania przez ich trójkę. co czyni z niego idealną wieżę obserwacyjną. które mogły przesunąć się razem z ciągle ruchomym piaskiem. gdy słońce wschodziło. Miejsce. sprawdzając czy wszystkie radia działają. że stary maszt radiowy ma około 30 metrów wysokości. By mieć wszelką możliwą przewagę. Pustynia była zaskakująco zimna w nocy. którego praca polegała na rozglądaniu się za minami. mężczyźni odpełzli na miejsce około 90 metrów od granicy bazy. ponieważ jeśli tak. gdy pokonali całą drogę do bazy bez wysadzenia się w powietrze. jeśli tylko mądrze to rozegrają. Denerwowało go leżenie tutaj.

ale przyczołgał się na miejsce i poczuł lufę karabinu na plecach. którą wartownik na pewno by zauważył. Gazeau wiedział. znikając za jednym z okolicznych budynków i zapewne rozbijając się na setki kawałków o beton poniżej. Czy ktoś to usłyszał? . ze strzałkami ze środkiem usypiającym. a poranne światło pomału. więc zabójca wsunął nabój do komory. kawałek po kawałku zaczęło oświetlać wieżę. gdy spadała w dół. w dodatku taka. gdy pocisk opuścił lufę i mężczyzna na wieży wygiął się. że nawet z prowizoryczną podpórką karabinu wysokość była tak duża. Ciężko było utrzymać broń nieruchomo. że wtedy on. bo była skierowana pod zbyt wysokim kątem. Zabójca zwrócił się do Gazeau * ( nie wiedziałem jak to napisać. który wyglądał na karabin do polowań*.Jest tam wartownik. Libijczyk zrobił dziwną minę. Obraz zatrząsł się. a ten patrzył na północ. W międzyczasie Agent 47 odkrył. że na małym trójkącie z metalu kucał obserwator i że miał na plecach karabin. gdy zabójca podźwignął Walthera WA 2000. Weasley55) . Później głęboko odetchnął i z całej siły nacisnął spust. biorąc pod uwagę zachodni wiatr. ale potrzebuję czegoś do podparcia karabinu. wymierzył celownik w tors wartownika i lekko skorygował. ale jego lornetka spadła. Obserwator nie mógł spaść dzięki linie asekurującej. ale chodzi tu o bron używaną do polowań. że strzał był trudny do wykonania. Lina zabezpieczająca trzymała wartownika przy wieży. a nie „Taylor” zostanie najpierw namierzony. To była poniżająca poza. Nie miał jednak wyboru. gdyby odwrócił się na południe.pozostać tam gdzie jest. rozległo się ciche puf. Walther trącił go w ramię. Wstań na czworaka. Agent 47 wstrzymał oddech. Mniej więcej w połowie wysokości widać było platformę. ale nie było wątpliwości. zamiast ostrej amunicji – dop.

i podniszczonych resztek ogrodzenia. – Numo. podwójnych drzwi. ale nie było wyjścia. Wespnij się na nią. zwisających do wewnątrz.wikipedia. Dojdź do wieży. przyjrzyj się bazie i powiedz mi gdzie oni są – Agent odwrócił się w lewo. jeżeli możesz. . Gazeau był już przy jego boku.. 5 minut i żadnych śladów alarmu. znalazł się na granicy tego. Agent 47 nie chciał wychodzić przez tak duży. ale minęło 20 sekund. że wszystkie budynki znajdowały się na drugim końcu terenu. * (http://pl. nieosłonięty teren. a waga dodatkowej amunicji spowalniała zabójcę. jednak wciąż dało się poznać. Znajdź dobrą pozycję i bądź gotów na strzelanie do celów. co kiedyś było budynkiem administracyjnym Prefabrykowana budka zrobiona była z falistego metalu i miała setki dziur po pociskach. Nie wiadomo. której długość sama w sobie byłaby ryzykowna. Więc agent wstał i zaczął biec. które oznaczały przód tego. Pierre. czym kiedyś był. podczas najazdu na bazę. Miało wiele dziur.A co się będę wysilał :P – dop. Zabójca prześlizgnął się prze nie i . Weasley55) Trzy kroki zaprowadziły 47 do roztrzaskanych. Problem polegał na tym. idź na zachód. jeżeli nie chciał iść okrężną drogą. gotowy na następny krok. co kiedyś było wojskowym placem defiladowym. minuta. Obaj mężczyźni skinęli głowami i odbiegli. Zabójca pozwolił sobie na normalny oddech. więc wybrał najbliższą.Ok. gdy biegł do trzech aluminiowych masztów flagowych. Będąc w środku. czy te strzały wystrzelili Czadyjczycy. gdy 47 torował sobie drogę do zapiaszczonych. Mossberg typu pump-action* obijał się o jego plecy. Beton był popękani i miejscami pokryty piaskiem naniesionym przez wiatr. czy wandale później.Wydawało się to prawdopodobne.org/wiki/Pump_action .

wciąż przybita do ściany. gdy on przejął to miejsce. na które zwrócił uwagę 47 była kurtka. gdy podległy mu obiekt rozpadał się wokół niego. dopóki nie przyleci samolot. więc zrobiłaby najlepiej. co pozostało ze starej bazy naprawczej lotniska. przypuszczając ze jego założenia były prawidłowe. z których jedno było większe od innych i prawdopodobnie należało do głównodowodzącego. myślał. Marla nie miała tylu ludzi by zabezpieczyć całą bazę. co oznacza. Szybki rekonesans ujawnił pół tuzina biur za nią. Najbardziej obiecującym kandydatem byłoby to. Żadna z nich nie była ważna dla agenta na czas. gdyby decyzja należała do niego. siedzącego za biurkiem i próbującego zrozumieć co się działo.natychmiast znalazł się w ciemnej recepcji. . Pomiędzy przedmiotami. Gdy zabójca spojrzał jeszcze raz na odręczną mapę Gazeau. zdjęcie ładnej kobiety na brudnej podłodze i tablica pamiątkowa upamiętniająca jakieś osiągnięcie. wybierając dogodne do obrony miejsce w środku kompleksu. szedł wzdłuż przodu budynku i zniknął w ruinach Quadi Doum. Agent 47 mógł sobie wyobrazić nieudolnego Pułkownika Uadi. które miejsce wybrała. Budynek został splądrowany więcej niż raz. Więc. wyznaczając granice i siedząc w zbitej grupie. a także na trzymanie niewolników w jednym miejscu oraz na dobre pole do ostrzału wokoło. że zabrano wszystko o jakiejkolwiek wartości. że wie. ale kilka symboli przeszłości pozostało. na trzymanie. skąd nie mogłyby być namierzone z powietrza. ważne byłoby zbliżenie się do bazy naprawczej nim wróg spróbuje skontaktować się z martwym obserwatorem lub nim samolot zacznie lądować. ale był odległy co najmniej o 30 metrów od pobliskich hangarów. prefabrykowanego budynku stojącego przed główna drogą kołowania. która składała się z dużego. To miejsce wybrałby on. Ta struktura umożliwiłaby Marli wjechanie samochodami do środka. Mógł być już w drodze. wciąż wisząca na wieszaku. Z tą myślą w głowie zabójca wyśliznął się na zewnątrz.

gdyby kilka pokoleń grabieżców przegapiło coś cennego. którzy nie przyjmowali rozkazów od kobiety. Marla miała w przybliżeniu 8 ludzi. To była uspokajająca myśl i skończywszy herbatę. Niestety pętla z żyłki zaciskała się już wtedy wokół jego gardła. jakimi dysponowała. na długo nim się pojawi. Gdyby nie rozbite szkło. które zachrzęściło pod butami 47. tak na wypadek. Marla oszacowała. biorąc pod uwagę rozmiar sił. że lepiej się jej nie sprzeciwiać. Dziecko zaczęło płakać. policjant mógł nigdy nie dowiedzieć się o zbliżającej się śmierci. – Nasz obserwator dostrzeże problem. pijąc gorącą herbatę i patrząc na obsypany piaskiem pas startowy biegnący w kierunku szybko wschodzącego słońca. wyszedł by się rozejrzeć. którzy byli o wiele lepsi w dźwiganiu broni. wliczając siebie. 6 z nich było policjantami. ale może jakiś regulowany klucz. był zbyt dużym realistą by się tego spodziewać. że zaczął szarpać nieugięte więzy w daremnej próbie ich rozluźnienia. Poza tym. Reszta to krewni Al-Fulani. albo dobry składany nóż. Więc. agentka Puissance-Treize odwróciła się by wrócić do środka budynku. że tylko na siedmiu z nich można liczyć w starciu. mężczyzna warknął na nie i hałas ucichł. poczuł. do których można było polegać w sprawie ochraniania go. Zaś kiedy pozostała dziesiątka wiedziała. że w brzuchu ma pustkę i chciał chwycić wielki rewolwer. albo… Ale wtedy usłyszał chrzęst. gdy ten na nie nadepnął.Było wystarczająco zimno by Marla mogła zobaczyć swój oddech. i ostrzeże nas. co spowodowało. Na przekór rozkazom europejskiej kurwy Al-Fulaniego. – Myślała Marla. niż w strzelaniu z niej. Świat zasnuła czerń. Szefowa ochrony była nerwowa. . Ale nawet jeśli agentka Puissance-Treize miała pod ręką 16 ludzi. wiszący mu przy biodrze. Nic wielkiego. co wydawało się głupie.

Suchy huk wystrzału karabinu rozszedł się pomiędzy budynkami i element zaskoczenia został utracony na zawsze. następnie zaczął do niego strzelać.Policjant upadł. gdzie stała agentka Puissance-Treize. zabójca miał wrażenie. Tak jak jej wszyscy ludzie do tej pory. gdy pocisk rozkruszył beton dokładnie na wprost niego. widział częściowo rozebrane wozy. –Ktoś tam jest. że byli inni.Dzień dobry. . że jeden z policjantów zaginął. wciąż był ubrany w czerwoną. sprawdzając po kolei każdego ze swojego oddziału. Długi rząd jednopoziomowych hangary były po prawej. – Odparła szybko Marla. a 47 wyszedł by zastanowić się nad następnym ruchem. Było bardzo mało rdzy. jedwabną piżamę. To co zdawało się być barakami i magazynami było po lewej. Ale chociaż czuwał i zwracał uwagę na to. ale to było marnotrawienie czasu i Numo mógł go wziąć za cel. Dopiero wstał i po nocy spędzonej z dwójką dzieci. stos niemożliwej już do zidentyfikowania maszynerii i wszelkiego rodzaju śmieci. że człowiek na wieży był martwy. Wszędzie gdzie nie spojrzał 47. Kusiło go by przywłaszczyć sobie mundur trupa. Numery na nich były wciąż czytelne. którzy wiedzieli jak przedostać się przez pole minowe. to jasne. Sądząc po graffiti na wielu budynkach. ale . Niestety skurczybyk nie trafił. moja droga. – Co się dzieje? .Próbuję to ustalić. co robi. Szare budynki stały po obu stronach ulicy. dzięki suchemu klimatowi. Marla była już przy swoim radiu. gdy podszedł spokojnym krokiem tam. Ale te myśli zostały przerwane. który miał szczęście i wytropił intruza z dachu. nie wspominając o pozostałościach po niedawnym obozowisku. a to musiał być drugi obserwator. chcący ukraść nasze samochody. Chwilę zajęło ustalenie. Jak tylko odgłos wystrzału ucichł. . ale kto? To mogą być tubylcy.Powiedział Al-Fulani. Zabójca zaciągnął więc ciało do hangaru i ostrożnie zamknął jego drzwi nim poszedł dalej.

że nie boją się policji i to. gdy usłyszał przekaz. nim ktoś cię zastrzeli. bo pociski odbijały się od metalu wokół niego. gdy pocisk poszarpał mu rękaw. – Powiedział Gazeau ze swojego miejsca na wieży radiowej. zdają się sugerować inną możliwość. ale docenił go. w jaki sposób zabili obserwatora. To była dobra rada i Marla wzięła ją sobie do serca. co musisz zrobić to utrzymać ich na dystans.Słyszysz mnie? . z dalszym sponsoringiem Al-Fulaniego. – Teraz zejdź z wieży.Czy możesz oddać strzał w kierunku budynku naprawczego? . Przekaz potwierdzał to. Jego głos był czymś niewiele więcej od oschłego szeptu.fakt. że zajmiesz się tą sprawą. . – Powiedział Marokańczyk z pełnym zaufaniem. Marla zaczęła wspinać się na schody wiodące na płaski dach. Libijczyk wiedział.Tak. . . Słyszał.Dobra robota.Cóż. jakieś 7 metrów niżej od wieży. co Agent 47 podejrzewał wcześniej. – Odparł Libijczyk. Oto miała okazję by udowodnić. że mężczyzna próbował w tym czasie skontaktować się z Numo. – Słyszę. na której wciąż wisiało ciało obserwatora. Było to bardzo odsłonięte miejsce. . – Odpowiedział człowiek znany jako Taylor. Później. jestem pewny. gdy szedł w kierunku tego. – Gazeau był daleko przed nim i już schodził z metalowej drabiny. Samolot będzie tutaj najdalej za 3 godziny.Są w budynku naprawczym. – Wszystko. do czego jest zdolna. świat stał przed nią otworem! Podtrzymana na duchu przez te myśli. przypomnieć wszystkim Kaberow świata. gdy wyszła na patrol. co nazywali „ sekcja sześć”. że ochrona Marokańczyka mogła go zobaczyć. gdzie ich miejsce i zapewnić sobie trwałą reputację w Puissance-Treize. .

że mężczyzna na wieży został zmuszony do zejścia na ziemię. gdy trzeci pocisk rozbił się o stal. Mężczyzna najbliżej Marli właśnie się odwracał by na nią spojrzeć. słychać było kolejny wystrzał z karabinu i następny mężczyzna upadł. . Dużo dzieci i nie miał zamiaru zastrzelić dzieci kogoś innego. To nie dotyczyło jednak dorosłych na dachu. . To był rozkaz wydany z niesamowicie zimną krwią. więc powiedział „Robi się” i wybrał pierwszą osobę do zabicia. Strzelec nacisnął spust i wysłał pocisk lecący ku swojemu celowi. Z jego miejsca. Wiedziała. nie. gdy odwracała się z powrotem w kierunku drzwi i rzuciła się w ciemność za nimi. agentka Puissance-Treize spostrzegła ruch na wieży ciśnień! . Następnie. Chcę. – Ktoś jest na… Ale ostrzeżenia nadeszło za późno.Tak. Spróbuj jednak nie zastrzelić Al-Fulani. mógł widzieć budynek o których mowa i dwóch. a jasne było. – Pociski przejdą przez metalowe zewnętrzne ściany. – brzmiało polecenie. gdy pocisk uderzył go w tors i powalił. Jednak Numo miał dzieci. To niedozwolone. który okrążał nadziemny zbiornik z wodą. W tym momencie domyśliła się prawdy. jakby brodziła w ruchomych piaskach.. zanim ktokolwiek mógł zareagować. ale gdy obracała się by szybko rozejrzeć się wokół. że człowieka o imieniu Taylor to nie obchodzi. Marla poczuła. trzech ludzi stojących na dachu. gdy otworzyła drzwi i wyszła na metalowy dach. Marla mogła poczuć przedsmak gorącego słońca.Na ziemię! – Wrzasnęła. . mam. ponieważ w budynku naprawczym były dzieci.Numo patrzył przez swój celownik. Za niedługo ( około godzinę) powierzchnia będzie zbyt gorąca by na niej stanąć. żebyś wykurzył ich stąd na otwarty teren. Rozległo się głośne KLANG i odgłos wystrzału. na chodniku.Wiec zacznij ostrzeliwać.

co było schronieniem. otwierając je na szerokość. gdy się wycofywał To był Agent 47. poprowadził swoich ludzi obok drżących ze strachu dzieci do tylnych drwi budynku. wyszedł pierwszy Agent 47 był w tym czasie 15 metrów od budynku naprawczego i miał właśnie sprawdzić niechronione tylne drzwi. niemalże wychudzony kapral kierował ocalałymi policjantami. Marla w tym momencie była już z powrotem na głównym piętrze Wszelkie plany o szybkim przejściu przez tylne drzwi odrzuciła. gdy zobaczyła krew pryskającą przez drzwi. Gdy policjant ruszył na zabójcę. Potem. Chudy. gdy kierowca wdepnął na hamulec i kakofonia krzyków. Więc. gdy przerażone dzieci rozbiegły się na wszystkie strony. broń wydawała swoje charakterystyczne BUM-TRZASK raz za razem. przejście i wnętrze budynku.To. Przygotowując się na bliskie starcie. Krew opryskała beton. Więc ona i jej strażnicy wyszli z automatami. gdy podskoczyła i gruby śrut rozwalił mężczyznę. Po tym nastąpił pisk opon. Był wściekły nie tylko przez stratę jednego ze swoich ludzi. . wiedząc jak ważne może być dobre przywództwo. Gdy tylko zagrożenie minęło. ale jeszcze bardziej rozwścieczały go powtarzające się próby przejęcia kontroli przez tą dziwkę. To zmusiło strzelca do wysunięcia komory i włożenia pocisków. gdy niespodziewanie się otworzyły. gdy przejechał przez drogę do kołowania i rozbił podwójne drzwi strzegące wnętrza. Marla usłyszała ryk silnika Pojazd brzmiał jak rozwścieczona bestia. miał już strzelbę w rękach. gdy zaczęła się strzelanina. zamieniło się w pułapkę.

Zadowolony. jedwabną piżamę. – Nazywam się Taylor i mam do Ciebie kilka pytań. . gdy przerażony biznesmen gapił się na niego. gdzie drżał jak listek i niedawno osrał swoją uroczą. że sytuacja była pod kontrolą. Później było słychać więcej strzałów. To pozbawiło przytomności szefową ochrony. Nieszczęśni strażnicy zostali zmuszeni do wykonania makabrycznego tańca. ale lotnisko w Quadi Doum upadło po raz drugi. ale oba Silverballery były już wyjęte i 47 wystrzelił nimi szybką serię. Nie było żadnych historycznych źródeł. które by to udokumentowały. 47 przeładował obydwa pistolety przed rozejrzeniem się za Al-Fulani. by wejść przez tylne drzwi. ale wielki zderzak uderzył agentkę Puissance-Treize pod kątem i odrzucił ją na jeden z zaparkowanych samochodów. gdy pozostali strażnicy próbowali uciec przez boczne drzwi.Marla mogłaby w tej chwili zgromadzić ocalały oddział. tylko po to by trafić na pociski od bystrookiego Numo. tym razem stłumionych. a sępy krążyły nad nim. . gdy uderzyły w nich ciężkie naboje kaliber 45. – Powiedział zabójca uprzejmie. Agent znalazł Marokańczyka skulonego w magazynie. Agent 47 musiał nadepnąć na pierś martwego kaprala.Dzień dobry. Czterech ze strażników Al-Fulani miało na tyle przytomności umysłu by zareagować.

ROZDZIAŁ XV RZYM. Drzwi były oczywiście podwójnie zamknięte. Gdy przyszli po nią mężczyźni w czerni. Pierwszy agent dostał pociskiem 9mm dokładnie pomiędzy oczy i upadł na ziemię jak ścięty toporem. Oba uderzyły w cel i . jedyną reakcją było głośne BIIP BIIP BIIP. który wystrzelił dwie próbki w Dianę. Ale gdy tylko impet odrzucił drugiego agenta. ale to stanowiło drobny problem. Pan Nu strzelił Taserem X26*. Człowiek zaraz za nim miał więcej szczęścia. Jednak. Mniej niż 10 sekund zajęło wsunięcie długiego. Regis Grand. gdy drzwi otworzyły się z hukiem. Z łatwością wyłamali zamek. który Diana wepchnęła pod drzwi. Pomimo tego Diana już strzelała. dla ludzi za nimi. bo nosił kamizelkę kuloodporną i przyjął dwa pociski na pierś bez większych zranień. dochodzące z miniaturowego alarmu w kształcie klina. gdy tylko napastnik na przedzie obrócił gałkę w drzwiach i przyłożył ramię do drewna. wąskiego łomu pod drzwi i usuniecie klina. WŁOCHY Diana poleciała do Rzymu na trzydniowe wakacje i spała w swoim apartamencie w St. wyciągnęli broń i przygotowali się do wejścia.

jak Diana wyglądałaby bez ubrania. podobnych do wystrzału petard. którzy ją spotkali. W tym zaimprowizowanym przebraniu wyszedł do holu i czekał tam. gdy dwóch ochroniarzy hotelowych w cywilu wyszło z windy.Słyszałem trzy głośne petardy.dostarczyły wystarczającą ilość napięcia by powalić jej wciąż drgające ciało na ziemię. Teraz wiedział. . czynił ten widok jeszcze bardziej interesującym. Jednak nie dotyczyło to sutków. Jej pełne i najwidoczniej naturalne piersi były nieco spłaszczone przez to. martwy agent został wrzucony do jej wanny. .Regis Obaj ochroniarze szybko zaczęli przepraszać i obiecali przeprowadzić szczegółowe śledztwo. który zajmował jeden róg zdobionej sypialni.Sprowadź wszystkich do sypialni. muszkę i zmierzwił sobie włosy. – Ja zajmę się ochroniarzami hotelu. że jej nadgarstki i kostki były przymocowane do kolumienek baldachimu. dziko się rzucając. Zapukali nawet do sąsiednich drzwi by inny pomylony gość mógł na nich nawyzywać. W tym czasie Pan Nu zdjął garnitur. które były różowe i sztywne. Jak większość heteroseksualnych mężczyzn. że leżała na wznak. Zwłaszcza w St. sądząc po jej spojrzeniu. Pan Nu wszedł ponownie do apartamentu Diany i wrócił do jej sypialni. Potem. Mimo. że wciąż dochodziła do siebie po ataku paralizatorem. – Rozkazał treściwie Nu. Fakt. Diana wylądowała na swoim łóżku. * ( paralizator – dop. . który przyjął dwa pociski 9 mm na pierś został posadzony na fotel.Macie dzieci mieszkających na tym piętrze? Moja żona i ja oczekiwaliśmy trochę ciszy i spokoju za te pieniądze. niesamowicie wściekła. kontrolerka była wyraźnie przytomna i. ta dwójka musiała się wycofać. nie mogąc ustalić dokładnej przyczyny ani źródła hałasów. a mężczyzna. Weasley55) . – Naskarżył Nu wojowniczym tonem. kierownik często zastanawiał się.

gdy siadł obok niej na łóżku.Powiedział Nu chwytając jego czubek pomiędzy kciuk. a palec wskazujący. Diana skrzywiła się z bólu. ale jej kształtne nogi nadrabiały tą wadę. * (http://www.Będziesz mogła widzieć jak go odcinamy.php lub mniej fachowo „ wypalanie” Chodzi tu więc zarówno o zabieg chirurgiczny..pl/kopalinski/5AA86875102EA277C12565E700536D14. Biodra Diany były trochę za wąskie jak na kobietę albo przynajmniej tak wydawało się Nu. jeśli je przetnie. nawet. przez jej płaski brzuch ku miejscu pomiędzy jej nogami.Skończyłeś już? – Spytała kontrolerka pogardliwie.dodał zamyślony kierownik – Możesz po prostu powiedzieć mi prawdę. . ale to słowo wywodzi się także od piętnowania żelaznym prętem) . To był jeden z twoich pomysłów jak przypominam. .O twoich powiązaniach z Puissance-Treize.slownikonline. – I zabierz te łapy! . ciężko mówić twardo. laserem. jak zapewnie wiesz lepiej niż inni. To zapobiega wykrwawieniu się i utrzymuje cel dłużej przy życiu. . było jasne. Brzmisz tak dzielnie! Ale.Potem Nu pozwolił opadać wzrokowi w dół . Używamy chirurgicznej kauteryzacji*.O czym? – Spytała Diana. . że kontrolerka lubiła stringi... – Odrzekł cicho Nu. – Może chciałbyś papierosa? Nu uśmiechnął się lekko. Większość jej włosów łanowych została usunięta i sadząc po małym trójkącie białej skóry. przygrzewania części ciała Np. droga Diano. który tam zobaczył. czuć potworny ból i wąchać odór własnego. gdy zacznie się cięcie. kontynuując uciskanie. ale tym razem mocniej.Weźmy na przykład ten sutek.Moja droga. Bardzo dobry zresztą! Ponieważ kauteryzacja blokuje naczynia krwionośne. Jest jeszcze dosyć wyraźny odór spalenizny. palącego się ciała jednocześnie! Kto wie? Może wepchniemy ci kawałek do ust żebyś mogła też poczuć smak? Albo. . kolejny czynnik tego procesu.

której szukacie. Skóra kontrolerki była gładka i ciepła. – Odparła Diana twardo. że masz.Sześć milionów to duży wydatek jak na zmyłkę. jeśli ja byłabym osobą. . że byłabym na tyle głupia by odbierać pieniądze od kontrolowanej firmy? Nie obrażaj mnie w ten sposób.. które pojawiły się przedwczoraj? Płacimy ci dobrze. – Poprawił ją kierownik.Nie mam powiązań z Puissance-Treize.Ah. Więc. . Diana próbowała jak mogła. ale jak mogłaś się skusić na ponad 6 milionów w mniej niż rok? Zwłaszcza od firmy kontrolowanej prze Puissance-Treize? Pan Nu wycisnął w tym czasie całą krew z sutka.Nie. Agent 47 powiedział. gdy przemówiła przez zaciśnięte zęby. Przewodniczący ma do ciebie słabość i zamiast niszczyć taką piękność. bardzo dobrze. kto wie? Może nas przedsiębiorczy przyjaciel zbliży się do prawdziwego zdrajcy. Nie rozumiesz? Puissance-Treize próbuje ochronić prawdziwego zdrajcę.Otóż to. . ależ sądzę. – Dlatego ciągle jeszcze żyjesz. Jej twarz była ściągnięta bólem. Palcem wskazującym kręcił kółka wokół jej pępka . – Jak inaczej wyjaśnisz milion dolarów przelanych na twój rachunek rozliczeniowooszczędnościowy cztery dni temu. że jest bliski dogonienia Al-Fulani. . jeśli biznes. który próbujesz przejąć przynosi dochody ponad biliona rocznie. . żeby on albo ona mogła nas dalej sprzedawać! Poza tym. . chce poczekać na wszystkie fakty. czy uważasz. mieszkanie w Nowym Jorku darowane tobie trzy dni temu i obligacje Amerykańskiego Skarbu Państwa o wartości trzech milionów dolarów w twoim portfelu akcji. być może niepotrzebnie.To sztuczka. ale nie dała rady ukryć bólu. Nu puścił sutek i położył rękę na jej brzuchu. – Przyznał gładko Nu. gdy składał telefonicznie raport. jeśli nie.Jednak. to twoja najbliższa przyszłość będzie nieco bolesna.

Było duże prawdopodobieństwo. gdy Nu wstał i odwrócił się twarzą do najbliższego agenta. ale wiedział. Chudego człowieka. .Ten komentarz nie wymagał odpowiedzi i kontrolerka milczała. któremu ciężko było oderwać wzrok od nagiego ciała. Aristotle Thorakis był w swoim domu w Sintra ( Portugalia). W tym momencie chciał zadzwonić do Pierre’a Douay’a i podziękować Francuzowi za ochronę.Reszta jest w rękach 47. Morski magnat był ostrożny i ukrył radość. ale wciąż nie spał. Diany. żeby dziś w nocy była z powrotem na pokładzie „Danjou”. że może spokojnie wykrzyknąć zwycięskie „TAK!!” i wymachiwać prawą pięścią w górę i w dół. Nie mając więc kogoś z kim mógłby się podzielić dobrymi wieściami. Szkocka była droga. że lepiej tego nie robić. . zajmij się wymeldowaniem i zawieź ją na lotnisko. Przewodniczący chce. – Odwrócił się do Diany. którą poczuł gdy kierownik powiedział mu o śledzeniu Diany i dużym prawdopodobieństwie. przeglądając kwartalne sprawozdania finansowe firmy. Było tuż po drugiej nad ranem. gdy zadzwonił telefon. że kontrolerka była źródłem niszczycielskich przecieków. Thorakis musiał świętować sam. . że Agencja wciąż monitorowała jego rozmowy. Po tym jak słuchawka telefonu była bezpiecznie na swoim miejscu poczuł. gdy zadzwonił Pan Nu.Przykryj ją czymś – poinstruował Nu – spakuj jej rzeczy. łagodna i bardzo dobra.

. gdy parasolka w niebiesko białe paski została ustawiona pełne 4 metry od niego i sześcioro starszych dzieci posadzono w jego cieniu.ROZDZIAŁ XVI QUADI DOUM. Dinkowie mieli także butelki wody źródlanej. bardzo ciepło. która z hałasem odrywała się od rolki. gdy zobaczył noże. zrozumiał. Biznesmen wciąż był ubrany w jedwabną pidżamę. zabójca i dzieci. nie mogła przestać szlochać. gdy Marokańczyk został poprowadzony ku jednemu z kempingowych krzeseł. a wszystkie wzięte z prywatnej spiżarni Al-Fulani. po co są i szybko stracił swój upór. ale następnie się pogorszył. Dziewczynka Kola. podając każdemu dziecku nóż. Dwa ciała leżały tam gdzie upadły. – Powiedział 47 z aprobatą. ale zniósł to i nie poddał się. metalową powierzchnię. Niedługo potem zaczął płakać. ale była mocno pobrudzona i odrobinę ochraniała przed upałem. które początkowo były przyniesione ku jego wygodzie. – Teraz parasolka. Czuł ciepło na całym ciele. Cisza doprowadzała go do szału. – Powiedział zabójca bez śladu emocji. Twarz Al-Fulani zbladła. która została poprzedniej nocy zgwałcona.Tutaj. a powietrze wokół nich było gęste od much. Gdy Al-Fulani usiadł. . Usiedli tam na chwilę. Al-Fulani. . W końcu jego porywacz wstał i podszedł do grupy niewolników.Wygląda dobrze. Numo przywiązał go do krzesła kilkoma metrami taśmy klejącej. gdy towarzyszono Al-Fulani w drodze po schodach na górę i na gorącą. Na wzmiankę o parasolu Marokańczykowi poprawił się nastrój. CZAD Na dachu było ciepło. – Trzymajcie je pod ręką.

– Powiedział agent – Chodź tutaj i przynieś nóż. co to znaczy w kontekście kultury Dinków i nienawiść wypełniła jej oczy. brązowymi oczami. jak nazywa się organizacja atakująca Agencję? . – Nie pozwól tej małej suce mnie tknąć! Powiem ci to.Nie! – Zapiszczał.Rozumiem. – Problem w tym. dopóki nie zdobędziemy tego. próbując wytrzeć łzy. – Powiedział zabójca. gdy Al-Fulani zaczął kołysać się w tył i w przód. – Odparła wstydliwie. nie pozwolę. – Zabiliby mnie! Na pewno to rozumiesz! .Proszę! – Powiedział żałośnie. co stało się z nią poprzedniej nocy. – Dodał wyraźnie zabójca. że mnie to nie obchodzi. – Po pierwsze. Kola. Tutaj. – Odpowiedział łagodnie Agent 47. .. Ty.Nie mogę powiedzieć! – Nalegał Marokańczyk.W porządku. pomogę ci zacząć Wyraz twarzy dziewczynki mówił o tym. . że pamięta. .Chcę wiedzieć dwie rzeczy. Nie zabijaj go jednak. wiedziała. czego potrzebujemy. . ale stała tam patrząc groźnie na Marokańczyka. – Powiedział zabójca odwracając się do dziewczynki z wielkimi. – Oświeć mnie. że wyjdziesz z tego bez szwanku.Cóż. – Błagam cię! Nie pozwól im mnie pociąć! .Nie martw się. z powrotem siadając na odwróconym wiadrze. Z którym z konkurentów Agencji mamy do czynienia? . – Skłamał 47 pewnym tonem. co chcesz wiedzieć! Agent 47 podniósł rękę i Kola zatrzymała się. Wstała i była w połowie drogi do krzesła. Prawda jest ukryta gdzieś w tym człowieku i ty musisz ją wyciąć. – Jak się nazywasz? Kola. – Jeśli odpowiesz na moje pytania obiecuję.

Teraz powiedz coś. Samolot spóźnił się pół godziny. Kogo przekabacili? .Teraz do czegoś dojdziemy. – Powiedział biznesmen Agent zmarszczył brwi. ale to oskarżenie miało w sobie ziarno prawdy. jeśli chcecie albo posiekać na sto kawałków.Puissance-Treize! – Odpowiedział ochoczo Al-Fulani. – Powiedział Al-Fulani uroczyście. Agent 47 skinął głowa. chłopcy i dziewczynki.Ok. Wielkich. W tym momencie wykonał gest w stronę Numo i poszli w kierunku schodów . – Przysięgam! . To już wiedzieliśmy. że mówisz mi prawdę? Skąd mam wiedzieć. Ale miał problemy z pieniędzmi. czego nie wiem. – Morski magnat z Grecji? . wiec agent odwrócił się twarzą do dzieci. – Dałeś mi swoje słowo! – Ale dwaj mężczyźni wkrótce zniknęli mu z oczy.Przysięgam na Allaha. Marokańczyk zaczął krzyczeć. dopóki Puissance-Treize nie pożyczyła mu 500 milionów euro. – Powiedział 47 głosem pełnym obrzydzenia. . Możecie uwolnić tego drania.Tak. – Powiedział z aprobatą zabójca. To trwało przez długi czas. Którekolwiek rozwiązanie wolicie.Nazywa się Aristotle Thorakis. Sporo problemów. że go nie wrabiasz? . . on należy do was. Nie można było mieć oczywiście absolutnej pewności..NIEEEEEEEE! – Zaprotestował Al-Fulani.W zamian za informacje o działaniach Agencji. – Siedzi w zarządzie… Posiada sporo linii żeglugowych. . – Ale jak mogę się upewnić. – Odparł Al-Fulani.

a dzieciom kazano machać. Nosił także wystawione na pokaz. które on i jego drugi pilot Evan Franks nazywali „specjalnymi”. Ale ta podróż wyglądała na łatwiznę. Dwusilnikowy samolot turbośmigłowy okrążył Quadi Doum jak gdyby pilot szukał oznak niebezpieczeństwa. Ciało wartownika zastąpił biały ręcznik łopoczący na wietrze. którzy do nich strzelali. Znaczyło to loty na niskim pułapie i trzymanie się przy ziemi by dostarczyć lub odebrać ładunki broni bądź innego ładunku z lądowisk. Dlatego Preston musiał uzupełniać swoje regularne dochody zleceniami. . że był asem w Afryce. gdy Preston obniżył prawe skrzydło i skręcił zgodnie z kierunkiem wiatru. Nazywał się Bob Preston. a to było o wiele dłużej niż wymagał Spartan. sądząc po farbach kamuflujących i zaczernionych oznaczeniach. który służył za wiatromierz. które rzadko zasługiwały na tą nazwę. pojazdy Al-Fulani wywieziono na drogę do kołowania. był kiedyś własnością włoskich sił powietrznych. Brązowa skóra byłego oficera sił powietrznych wskazywała. Wszystkie trzy ciała usunięto z dachu budynku naprawczego. ale stopniowo rósł i w końcu zamienił się w podniszczonego w trakcie wojny Spartana C27/G222. Nosił wyblakłą czapkę baseballową z napisem New York Yankees na czarnych włosach ściętych krótko po wojskowemu. który. pilot zawrócił na północ. Jednak nawet z tymi zaletami. arabskiego i handlowego języka zwanego Lingala.Na początku był tylko małym punkcikiem. Wreszcie zadowolony. pierwotny pas startowy był długi na 3 kilometry. prowadzenie usług transportowych z jednym samolotem było finansowym wyzwaniem. stylowe okulary przeciwsłoneczne Ray-Ban. ponieważ samolot został zaprojektowany by startować i lądować na krótkich. tak samo jak jego znajomość francuskiego. 457 metrowych pasach startowych. Zgodnie z informacjami w Internecie. że wszystko idzie tak jak powinno. gdy samolot przeleci ponad nimi z rykiem. Często w trudnych warunkach i w towarzystwie ludzi.

że wiatr nawiał przez nią dużo piasku. jak gdyby miał się rozpaść i C-27 cały się trzęsąc. co powiedział mu Marokańczyk. Mimo. Agent 47 wstał z walizką w ręce. które Al-Fulani obiecał zapłacić. że był chciwy. Silniki zaryczały w proteście. Tam. mniej wiarygodnym interesom. Albo być może były to umiejętności Prestona. Ale dlatego właśnie płacili mu grubą kasę. W każdym razie modlitwa zadziałała. Pan Al-Fulani wciąż miał czas by pomóc dzieciom uchodźców wyjść z potwornej sytuacji i umieścił je w sierocińcu w Fez. gdy śmigła zaczęły się obracać w drugą stronę. którą założyli Libijczycy. Najważniejsze było wylądować na jak najkrótszym dystansie. Był to zwyczaj. gdzie czekali jego pasażerowie. al i uspokajało go to. zgodnie z tym. zatrzymał się. który falował wokół niego. a to zwiększało prawdopodobieństwo. pilot miał słabość do dzieci.Nie. Wiele lat minęło od naprawy metalowej siatki. Silniki zawyły głośno podczas . Do tego czasu nie tylko przywyknął. Oznacza to. jeżeli chciał zdobyć pozostałe 10000 $. kadłub zazgrzytał. na przekór wszystkim siłom. Była to szansa. Problem ( jeżeli jakikolwiek będzie) może wynikać ze stanu pasa. Na przekór innym. który Preston uważał za niestosowny w czasie wczesnych dni ich znajomości. że skądś nadchodziła pomoc. Preston. Żyli. Doszedł do wniosku. którą musiał wykorzystać Preston. że koło C-27 trafi na wydmę. gdy samolot dokołował do miejsca odległego o 30 metrów i zatrzymał się. Dodatkowo była jeszcze kwestia sierot. Koła opadły z wyraźnym „ łup”. miały dobrą opiekę. że utrzymał swoje źródło utrzymania w jednym kawałku. dzięki którym samolot wylądował idealnie mimo piasku. zmniejszając tym sposób szansę uderzenia w głęboki piasek. a Frank zaczął się głośno modlić. co spowoduje katastrofę samolotu. szczęśliwy. ziemia zbliżyła się szybko. że oznacza to. które spiskowały by ich zabić. doprowadził samolot do miejsca.

Witam! – Powiedział zachęcającym tonem. gdy słyszał z ust klienta „zmiana planów” oznaczało to kłopoty. jeśli będzie to absolutnie konieczne.wyłączania. Gazeau wyjaśnił. Nastąpiła zmiana planów. Zabójca odebrał to jako sygnał do zbliżenia się do samolotu. Próbował skontaktować się z Agencją by powiedzieć im. to będą zmuszeni do współpracy lub. Numo był tuż za nim.Miło mi panów poznać. Często jednak lepiej było się dostosować. który siedzi w kokpicie. ale coś zakłócało przekaz. – Odpowiedział pilot ostrożnie. . Jeśli nie. po lewej stronie kadłuba otworzyły się i pojawiły się rozkładane schody. Człowiek. . – Jestem Taylor. Preston zmarszczył brwi. Jednak dzięki walizce pełnej pieniędzy. drzwi z tyłu kokpitu. którą zabójca wyjął z Land Rovera biznesmena istniała duża szansa. zabójca mógł sam spróbować polecieć C-27. kiedy powinien być na zewnątrz i sprawdzać podwozie to mój drugi pilot. Więc agent z uśmiechem na ustach zbliżył się do schodów i wszedł na pokład samolotu. Bob Preston. że to żaden problem. więc pilot miał zamiar poczekać i się przyglądać. czego się dowiedział. Evan Franks . Mam nadzieję. Samolot towarowy został wyczarterowany przez AlFulani. Ponadto za każdym razem. że wynajęci piloci będą chcieli zmienić zleceniodawcę. jednak niezależnie od przyczyny musieli przez to pilnie wracać do cywilizacji. co mogło stanowić problem. Coś niebezpiecznego. a to Numo. – Nazywam się Preston. chociaż nie wylatał żadnych godzin na Spartanie i naprawdę nie chciał kusić losu. będąc w środku. że ten problem spotyka większość podróżujących po tej części pustyni. Było coś innego w mężczyźnie stojącym przed nim.

ale tego nie było w umowie.* *( his bark is worse than his bite – dosłownie “ jego szczekanie jest gorsze od jego gryzienia”. . Mieliśmy lecieć do Fez.. Być może Taylor się zgodzi. agent szybko odpowiedział.Dop. . . ale chyba o to chodzi  .Weasley55) Agent 47 uśmiechnął się. . – Odparł 47 wymijająco. ale Preston nie uważał za zbrodnię zawyżenie kwoty. .Miło mi poznać. Sześć tysięcy w zaliczce. Zgoda? Prestom przyjął pieniądze. do której. – Jeśli polecicie ze mną na Sycylię zapłacę wam jeszcze dodatkowe sześć.On… Spóźnił się. – Rzekł Franks.. odpychając się ku nim. Jest mocny tylko w gębie. po czym odwrócił się by położyć walizkę na rozkładany stolik.Tutaj jest sześć kawałków. Zatrzaski kliknęły przy otwieraniu.Co z dziećmi? – Dopytywał się pilot. o ile się nie mylę. patrząc na Browninga 9mm wiszącego pod lewym ramieniem pilota – i nie będzie mógł do nas dołączyć. Ja potrzebuję dostać się na Sycylię. Prawdę mówiąc 47 nawet nie pomyślał o tym. co stanie się z dziećmi. . Miał rude włosy.Zaoponował szorstko Preston. – Nie martwcie się. masę piegów i uśmiech wiejskiego chłopa.I gdzie jest pan Al-Fulani? . – To było dwa tysiące więcej niż zgodził się Al-Fulani. – Na pewno nie chcesz ich tutaj zostawić.Taa. Jednak widząc zatroskaną twarz Prestona. sprawdził czy w środku stosu nie ma żadnych fałszywek i schował plik z powrotem. spokojnie dolecimy pańskim samolotem. – Powiedział odwracając się by pokazać pilotowi plik banknotów..Więc jesteśmy wam dłużni sześć. – Powiedział zabójca zgadzając się. sześć po doleceniu. gdy drugi pilot opuścił pokład.Jakie zmiany miał pan na myśli? – Spytał Preston podejrzliwie.

w jaki więzy zostały przecięte. Byłoby więc najlepiej gdybyśmy nie skończyli na ziemi. że Marla będzie tak wyrozumiała. Preston uśmiechnął się.Odparł gładko zabójca. . pobieżnego przeszukania. ale po co? Miał to. uzbrojona we wszystkie bronie leżące wokół. Nie znaczyło to jednak. ale tylko przez chwilę. Mając na miejscu swój środek transportu Agent 47 zostawił Numo i Gezeau by zgromadzić dzieci do samolotu i jednocześnie sprawdzić. Marla ukrywała się w ruinach. Teraz. – Po to lecimy na Sycylię. Więc zamiast ryzykować postrzelenie z karabinu.. Miała przywiązane ręce i stopy Ale kiedy agent do niej przyszedł. że pominęli je w czasie wstępnego. że Marla miała przy sobie jakieś ostrze. Gdy odzyskała świadomość było jej stosunkowo łatwo udawać nieprzytomną.W porządku! – Powiedział Amerykanin z entuzjazmem. wyglądało na to. oczywiście że nie. Na co czekamy? Ładujmy dzieciaki i zwiewajmy stąd! Jest taka możliwość. Sądząc po sposobie. Marla zniknęła. Wydawało się więc sensowne by ją zostawić. jeśli zaparkował czterokołowca w miejscu osłoniętym przez schody i tak byłby widoczny wsiadając na pokład.. Nawet. że mój leniwy drugi pilot zapomniał sporządzić planu lotu. Zabójca mógł oczywiście wyjść i ją wyśledzić. 47 wiedział. który je przyjmie. a poza tym jej głowa była nic niewarta. Na tyle małe i tak dobrze ukryte. Miał bardzo białe zęby . po co przyszedł. agentka Puissance-Treize została przylepiona taśmą klejącą do śpiwora. że Numo i Gazeau splądrują samochody Al-Fulani przed wysłaniem rachunku Agencji. Jest tam sierociniec. Agent 47 załadował swoje bagaże do Land Rovera i podjechał nim do samolotu.Nie. ale i tak dał pięć tysięcy dolarów każdemu z nich jako premię i na wypadek gdyby potrzebował ich w przyszłości. co z Marlą. czekać aż oni wszyscy wyjdą i się uwolnić. Pozbawili ją przytomności w trakcie walki z ochroniarzami Al-Fulani.

. C-27 odkołował w tym czasie. Silniki General Electric T64P4D zaryczały. ale Gazeau dostrzegł błysk odbitego światła z wieży ciśnień. – Odparł 47. – Powiedział Libijczyk zakładając okulary przeciwsłoneczne w stylu lotniczych gogli.Uważaj na siebie. Samolot wzniósł się w górę kilka sekund później. że masz coś przeciwko. . – Powiedział Gazeau gdy uścisnęli sobie dłonie. – Jest twój. skręcając na pas startowy i zostawiając za sobą miniaturową burzę piaskową. samolot skoczył do przodu i szybko nabierał prędkości. eskadra myśliwców stacjonowała tutaj by móc atakować statki aliantów na Morzu Śródziemnym.Odpowiedział 47. .Uważajcie. Myśląc o tej możliwości obszedł teren wokół by otworzyć drzwi od strony kierowcy. jak gdyby ktoś oglądał pas startowy przez lornetkę. gdy niemieckie samoloty tankowały na nim przed lotem do Afryki Północnej. Marla się uwolniła i jest uzbrojona. zabójca wszedł na schody Nie było słychać wystrzałów. gdy rzeczy toczyły się kiepsko dla Rommla. powiesił klucze na antenie samochodowej. . Potem. SYCYLIA Lądowisko to datuje się na czasy II Wojny Światowej. pomachawszy Numo.. Później.. W POBLIŻU NOTO. Może uda mi się przekupić ją Land Roverem chyba. – Zwłaszcza na zewnątrz.Dzięki za ostrzeżenie. wyjąć kluczyki ze stacyjki Land Rovera i przytrzymać je na widoku Potem. gdy pilot otworzył obie przepustnice. dając kobiecie mnóstwo czasu by się przyjrzała.Nie.

Poza tym to naprawdę nie miało znaczenia. Mimo. To zakrawało na cud.Ale Bóg nigdy się nie poddaje i ja też nie mogę. Ale ludzie o umiejętnościach 47 byli rzadkością i niedługo potem przeszłość dogoniła zabójcę. zmierzał na Sycylię i potrzebował kogoś. Zabójca raz schronił się w kościele Vittorio. – Ponieważ głęboko w duszy 47 tkwi ziarno dobroci nawet. Były dowody na poparcie hipotezy księdza. Gdy słońce zaczęło zachodzić. – Mówił sobie ksiądz. Agent wierzył. Jego światła nawigacyjne były włączone i powoli tracił wysokość. zmuszając go by jeszcze raz sięgnął po broń. było to rzeczywiście możliwe. samotna postać stała przed małym terminalem i patrzyła się na południe. Sieroty potrzebowały pomocy i Ojciec Vittorio zrobi wszystko by ją zapewnić. gdy na południu pojawił się samolot. że zarówno Vittorio jak i jego dawny ogrodnik wciąż żyli.Ale te dni dawno się skończyły i lotnisko jest dzisiaj przeznaczone dla cywilnych lotników oraz okazjonalnie jako awaryjne miejsce lądowania dla odrzutowców komercyjnych linii lotniczych. Zerwał się zimny wiatr jak gdyby w jakiś sposób przywołany przez czarne myśli księdza. gdy tylko usłyszał głos 47. To były krwawe dni na ziemi już nasączonej krwią. bo lokalny celnik jest członkiem . co zrobił 47. . Vittorio od razu poznał. że nie był to przyjaciel 47 w zwykłym znaczeniu tego słowa. Agent był w samolocie z sierotami. Dlaczego płatny zabójca leciał na północ w samolocie z dziećmi? Nie było sposobu by się tego dowiedzieć. Bez wątpienia także od strony prawnej. gdzie pracował jako ogrodnik próbując uciec przed swoim pełnym przemocy życiem. Rozmowa telefoniczna przydarzyła się niespodziewanie niczym grom z jasnego nieba. Targał on jego płaszczem. że skończy w piekle i biorąc pod uwagę wszystko. gdy on tego potrzebował. kto mówi. kto zajmie się młodzieńcami. Ojciec Vittorio był jego duchowym doradcą w chwili. jeśli on nie jest tego świadomy.

– Rzekł ksiądz.Ale w przeciwieństwie do większości sierot. Vittorio zauważył.I ciebie. że skóra 47 była ciemniejsza niż zwykle. Trzy z tych przedmiotów zostawił przy samolocie. – Dzięki.Dobrze cię widzieć. a Bóg zajmie się resztą. . W tym momencie dzieci wysiadały. O pomoc można się zwrócić do Watykanu. gdy dwaj mężczyźni objęli się. Zabójca nosił swój zwykły czarny garnitur. patrząc na samolot. gdy wyszedł na asfalt. Kościste maluchy wyglądały żałośnie. Rozległ się krótki pisk opon. gdy samolot osiadł na ziemi. czym było to „coś”. Mógł sobie wyobrazić. gdy inny mężczyzna. Gdy był w połowie schodów odwrócił się by wziąć dwie walizki i dwie teczki. . –Odparł Agent 47.parafii Vittorio. te przybyły razem z dotacją – Powiedział Agent 47 pokazując duchownemu walizkę AlFulani. – Co stało się z ich rodzinami? . – Odpowiedział 47 Vittorio przeżegnał się. . gdy coś się stało człowiekowi. – Co możesz mi powiedzieć o tych maleństwach? = Spytał duchowny. . jak gdyby spędził dużo czasu na słońcu i zastanawiał się jak długo agent był w Afryce. że zgodziłeś się pomóc.Taka jest rola Pana. Drzwi się otworzyły. który wyglądał na pilota.Powiedział Vittorio. mój synu. Były w drodze do domu publicznego w Fez.Ich rodzice zostali zabici przez handlarzy niewolnikami. schody rozwinęły i pojawił się Agent 47. Zatrzymał się kilka minut później a wielkie śmigła obróciły się jeszcze kilka razy nim w końcu stanęły. zaprowadził je do terminalu. Ojcze. białą koszulkę i czerwony krawat.. który je kupił. silniki zaryczały i niedługo potem dwusilnikowy samolot skręcił z pasa startowego na drogę do kołowania przed terminalem. .

W tej sytuacji agent czuł się niepewnie i chętnie by jej nie przedłużał. To był prawdopodobnie największy szacunek. więc co znaczy koloratka. mój synu. Jej wielkie.Dzięki temu trudniej je ukraść. gdy sieroty podbiegły do Ojca Vittorio i szybko go otoczyły. jakim Dinka umiała kogoś obdarzyć. – Nie wiem. gdy pojawił się pilot.To sporo pieniędzy. brązowe oczy patrzyły poważnie i przemówiła wyraźnym głosem. – Wolnych od podatku. że 47 nie miał zamiaru pomagać tym dzieciom i nie był pewny jak odpowiedzieć Agent skinął tylko z zakłopotaniem głową i wymamrotał „Nie ma za co”. . Mężczyzna miał się przedstawić. – Powiedział beztrosko 47. Jednak. Wiedzą. zerknął do środka i zamknął pokrywę.Tak. W tym momencie do grupy dołączył drugi pilot. biorąc teczkę. Wszyscy zapamiętamy pana imię.Ksiądz otworzył zatrzaski. .Zgodził się 47. wlokąc za sobą dzieci. – Rzekł pilot wyciągając rękę. zobaczył na niej szczere zdumienie Podejrzewał. gdy zarzucił teczkę na plecy i chwycił obydwie walizki. . co w nich nosisz – skarżył się 47 – ale są cholernie ciężkie! . .Nazywam się Preston. Pod jedną pachą miał teczkę i niósł dwie walizki. Rozmowa została przerwana. . Dzieci uczęszczały do szkółki misyjnej zanim ksiądz został zamordowany i wszyscy mieszkańcy musieli uciekać. Nim agent zdążył uciec jedna dziewczynka oddzieliła się od reszty dzieci i stanęła dokładnie przed nim.Dziękujemy panie Taylor. gdy Vittorio spojrzał na twarz 47. .

O dziwo ( przynajmniej z perspektywy 47) padało. Z tym wyjątkiem. gdy zajmował się porannymi sprawami. Znalezienie takiego wymagało spaceru przez trzy przecznice . ponieważ takie hotele zapewnie zaserwują jajka. że zdaniem 47 szkoda było zachodu. Wreszcie Ojciec Vittorio przemówił. ale także miał własną restaurację. gdy trójka mężczyzn i mała dziewczynka patrzyli jak 47 odchodzi. co oznaczało że zabójca pozwolił sobie na większy komfort niż zwykle i miał małe kłopoty z zaśnięciem. kręcąc głową. Był to posiłek tak niepożywny. Było to tak niezwykłe. naleśniki i bekon. Było teraz jasno na zewnątrz. Potem nadszedł czas na prysznic. wcześnie rano Agent 47 pojawił się w Rzymie. co znaczyło. gdy się obudził. RZYM. podający się za jej zastępcę. Czarne chmury zasłoniły słońce i krople deszczu bębniły w okno. Rozwiązaniem było posilenie się w hotelu. ale wielkie zasłony blokowały większość światła od wschodzącego słońca a także trochę ulicznych hałasów. – Dop. wsiadł w pociąg z lotniska i zameldował się w ładnym. WŁOCHY Następnego dnia. Weasley55) Zanim wyjechał do Rzymu próbował skontaktować się z Dianą i odpowiedział mu nieznajomy głos.Boskie plany są tajemnicze. że było już południe.Rozległ się długi moment ciszy. Dywan był wyposażony w wygodną poduszkę. który nie tylko zaopatrywał w żywność Amerykanów. ale małogwiazdkowym hotelu niedaleko Hiszpańskich Schodów*. że będzie bardzo ciężko zjeść porządne śniadanie. zwłaszcza w kraju gdzie pierwszy posiłek zwykle składał się z kawy i bułki. umycie zębów i trochę snu. przyjaciele…bardzo tajemnicze doprawdy. . że 47 zdecydował się nie powierzać tak ważnej informacji komuś obcemu i natychmiast się rozłączył. *( Zabytek Rzymu.

W Rzymie. był wyraźnie zaniepokojony tą rozmową. że teraz podawali lunch. .Byłem nieco zajęty. .bez parasola. była z powrotem na służbie. Gdzie jesteś? . więc czas wracać do pracy. Jednak jak zwykle pieniądz zdziałał cuda i podając 50 dolarów kelnerowi zabójca wkrótce zasiadł do śniadania złożonego z gofrów. która.Musimy pogadać 47. którego 47 ostatni raz widział w Yakimie. więc tym razem nie przerwał połączenia.Agencie 47? Czy to ty? Próbowaliśmy skontaktować się z tobą od wielu dni. że rozłączył się z jej „zastępcą”. . ale gdy kierownik odebrał. ale rzadkie. zwłaszcza za to. Ponieważ nie słyszała agenta od wielu dni zapewne będzie chciała go zbesztać. że restauracja rzeczywiście serwowała śniadania w amerykańskim stylu. – Gdzie jest Diana? Kierownik wiedział jak bardzo agenci terenowi bywają przywiązani do swoich kontrolerów i był przygotowany na to pytanie. kiełbasy i gorącej kawy do popicia.Odparł szczerze zabójca. Złą wiadomością było to. Twarzą w twarz. że mężczyzna który odebrał telefon natychmiast połączył go z Panem Nu. Dobrą wiadomością było to. a bagaż bezpieczny. – Odpowiedział zabójca ostrożnie . W pierwszej kolejności trzeba było zadzwonić i spróbować porozmawiać z Dianą. Czekał 30 sekund. gdy pojawił się w przesadnie udekorowanej jadalni i wynajął stolik. zabójca wrócił do hotelu. bekonu. Agent 47 znowu rozmawiał z obcym. Ale włączając telefon satelitarny i wprowadzając właściwy kod. Nie było to niespotykane. ponieważ Diana była swego rodzaju pracoholicką. jak miał nadzieję. więc 47 przemókł.. Dość niezwykły był jednak fakt. Jego pokój był sprzątany. Z pełnym żołądkiem i nowo zakupioną parasolką dla ochrony głowy.

kiedy pojawiła się taksówka i wyszedł z niej Pan Nu. Coś mającego związek z Dianą. Zobaczmy się dziś w nocy. Mógł ( i prawdopodobnie powinien) powiedzieć Nu. że agent naprawdę był w Rzymie. a teraz nic nie wydawało się już pewne. Wciąż padało i Agent 47 obserwował restaurację od ponad godziny. Prawdę mówiąc być może nie ufał nikomu. a ty o Afryce. Gdzie powinniśmy się spotkać? Nu wyczuł zwątpienie agenta. później tego dnia. ale coś było nie tak.. że lepiej o tym nie myśleć i był pewny. Będę tam za pół godziny. Nie żeby kierownik nie ufał zabójcy. . być może nie ufał zabójcy. – rzekł. ale pomyślał. Zamiast tego podał więc nazwę swojej ulubionej restauracji. Rzym.Spotkamy się o dziewiątej. – Odparł kierownik. Zjemy. . Znowu się połączył i szybka rozmowa z technikiem w pokoju kontrolnym „ Danjou” wystarczyła by na podstawie nadajnika wbudowanego w telefon 47 potwierdzić.OK. gdy zabójca rozważał swoje możliwości. Jak poszło. opowiem ci o Dianie.. – Mogę być tam w porze późnego kolacji.Zadzwoń na lotnisko – powiedział Nu. czego się dowiedział. co trzeba było. . swoją drogą? Dogoniłeś Al-Fulami? Pytanie to zawisło pomiędzy nimi. Podejrzliwość była jak zaraźliwa choroba i kiedy raz na nią zachorowałeś była prawie niemożliwa do wyleczenia. Więc zamiast na nie odpowiedzieć zabójca wolał zakończyć rozmowę. – Rzekł i poczekał aż 47 przerwie to przedstawienie. ale mimo wszystko… Diana do niedawna była poza podejrzeniami. Zabójca nie miał . Teraz. – ale ktoś czeka przy drzwiach. że dowie się wszystkiego. kiedy o tym pomyślał. – Powiedz naszemu pilotowi żeby skonstruował plan lotu do Rzymu.Przykro mi.

Wreszcie.Wy dwaj blisko ze sobą współpracujecie. który zachowuje kształt lepiej niż Arborio*. – I odkładam to pytanie. – ale najbardziej lubię risotto z kurczakiem. że ona może być osobą. wyszedł na zimny deszcz. – Powiedział kierownik ponuro. więc poczekał pełne pięć minut by zobaczyć. czy pojawi się ktoś jeszcze. że ona uważa te wypłaty za część zawiłego planu. To dlatego. której szukamy. Weasley55) W końcu 47 zamówił talerz makaronu.Pytałeś o Dianę. Wiem o tym. . Gdy zjedli główne danie Nu przeszedł do interesów . że restauracja była dość bezpieczna. które odwraca uwagę od prawdziwego winnego. ale zawsze opłacało się być ostrożnym. zadowolony. że się nie . co wyglądałoby podejrzanie. Pięć minut później siedział przy nakrytym obrusem stole naprzeciwko swojego przełożonego.Wszystko tutaj jest wyśmienite. – Powiedział Nu wskazując czekające na nich menu. *( gatunki ryżu.Więc to tyle. Albo mógłbyś zasmakować w Pasta Rustico dla ludzi z dobrym apetytem. ale niesamowicie wchłania bulion. . ale Nu podniósł rękę. – Zakończył przygnębiającym tonem Pan Nu. który okazał się być przepyszny i idealnie smakował z winem. Działania. z tym wyjątkiem. – Dop. Osobiście mam nadzieję. gdy pojawił się ich deser. . że Diana nas sprzedała. ale wysłuchaj mnie. ale nie zobaczył nic. – Wychodzi na to.powodu by spodziewać się pułapki. Szef kuchni używa Carnaroli*. Więc 47 słuchał jak kierownik mówi o dowodach przeciwko Diany. Agent 47 otworzył usta by zaprotestować. Obejrzał też najbliższe budynki. Mała lampa olejna stała na środku i oświetlała twarz kierownika od dołu.

że nie mamy dowodów. że musiał przyjąć pożyczkę od Puissance-Treize by pozostać w biznesie. Od tego czasu wykorzystywali go do cna. – Ale do czasu aż nie udowodnimy. – Ma ktoś jakieś inne pomysły? – Dop. Agent 47 napotkał wzrok rozmówcy. które temu zaprzeczają.Weassley55 Nu zmarszczył brwi. – Tak. Co jeśli księgowi niczego nie znajdą? . . że Thorakis ma. chociaż potrzebuję więcej dowodów. że ty masz informacje. że miał problemy. że JA znajdę. że mam. . co mówisz ma sens. że te „legalne źródła” to tak naprawdę kontrolowane firmy* albo firmy w jakiś sposób zobowiązane wobec Puissance-Treize. Chyba. albo raczej miał poważne problemy finansowe. – Zasugerował sucho Agent 47. Wszystkie pożyczone pieniądze zdawały się pochodzić z legalnych źródeł.myli.* *( w oryginale draining him dry. Chodzi właśnie o firmy. – Dop. – Przyznał Nu. które tak naprawdę kontroluje druga firma i wypłaca z niej łapówki itd.To miejmy nadzieję. Weasley55) . ale kiedy nasi księgowi przejrzeli jego finanse wyszło. Jeśli Thorakis dowie się co robimy podejmie dodatkowe kroki by zatrzeć za sobą ślady lub uciec. (* fronts – w języku angielskim jest na to specjalne określenie. Taki zwrot widnieje już w rozdziale XV.To. Tak poważne.. ale na to nie wygląda. Al-Fulami przysięgał.Zrozumiałem.Powiedz gryzipiórkom żeby przyjrzeli się jeszcze raz. że Thorakis jest winny. – Mam zamiar wyśledzić Thorakisa i zobaczyć.Zgaduję. Jesteśmy pod dużym naciskiem i chcą ją już ukarać. – Jesteś pewny? Wiedzieliśmy. Wierzę. Zgodnie z Al-Fulani człowiek. którego szukamy to Aristotle Thorakis. Diana pozostanie pod kluczem. czego się mogę dowiedzieć. że jest czysty. – Odpowiedział 47. . –Ale nawet ty przyznajesz. Ale nie mów nic kierownictwu. – Powiedział kierownik.

gdy misja idzie nie po jego myśli. Oraz jego jedyną nadzieją. co było dziwne.Potrzebuję czasu. gdy wyszedł zjeść śniadanie w amerykańskim hotelu i wrócił do hotelu by poszukać czegoś w Internecie. biorąc pod uwagę. . . Takie były myśli zabójcy. agent znalazł 1.potwierdził Nu.Tak. Gdy Agent 47 obudził się następnego ranka. – Zgodził się poważnie Agent 47. więc wpisując „Aristotle Thorakis” w popularną wyszukiwarkę.OK. – Nie będzie łatwo. – Odrzekł 47. .powiedział kierownik niechętnie. Jak mogło być inaczej. To dużo. że większość ich związku składała się z pięciominutowych rozmów telefonicznych? Ale z wyjątkiem bardzo rzadkich spotkań twarzą w twarz. ale zrobię co w mojej mocy.Czyim naciskiem? – Dopytywał się 47. Pierwszą i najbardziej pilną sprawą było miejsce pobytu morskiego magnata. . Więc to uczyniło kontrolerkę osobą bardzo ważną.Jak dużo? . Grek był bardzo dobrze znany. .000 wyników. biorąc wszystko pod uwagę. ale Diany.918. uczyniło ją naprawdę bardzo ważną. dla przetrwania 47. . Tymi rzeczami normalnie zajęłaby się za niego Agencja. Chcą krwi. tak jak to z Nu. Diana była jego jedynym prawdziwym łącznikiem z Agencją. Jednak nie jego zegara.Dwa tygodnie. . co. Jednak nie będzie łatwo. Nie.ale innych także. mógł poczuć tykanie zegara. ale musiał poradzić sobie sam o ile nie chciał wyjawić swojego zainteresowania Aristotle Thorakisem.. bo ledwie ją znał. – Thorakisa? .

który zaczął odbierać klientów jego linii rejsowej. trafił na artykuł dotyczący jednego z konkurentów Greka. ponieważ był tam tamtej nocy. *( rebreather. Weasley55) Przez ciągłe zawężanie zakresu poszukiwań. Po przeglądnięciu sporej ich liczby.Większość z nich mówiła o interesach w biznesie żeglugowym. To był okropny wypadek. gdy 47 przeglądał historie o tym jak Aristotle usprawnił rodzinną firmę. czyli oddychania zwrotnego z ponownym wdychaniem wydychanego powietrza. jego rodzinie i ich stylu życia. – Dop. morski magnat spędzał większość czasu w rodzinnej posiadłości w pobliżu miasta Kalomata* w Grecji. według legendy. Nowym Jorku. . Albo przynajmniej tak pisano w artykułach. zabójca doszedł do wniosku. – Dop. biznesmen trzyma swoją etiopską kochankę. * ( Chodzi chyba o miejscowość Kalamata. Meksykańskiego biznesmena o nazwisku Jose Alvarez. był wyposażony w wojskowy aparat do oddychania zwrotnego* i był już zanurzony w głębi basenu. gdy Alvarez zanurkował. który wytwarzałby bąbelki. Hong Kongu lub innym centrum międzynarodowych finansów. na pokładzie wyszukanego superjachtu „Perseusz” lub w dość skromnej posiadłości w Sintra w Portugalii. Zabójca wiedział o tym incydencie. że gdy nie brał udziału w spotkaniach biznesowych w Londynie. ale miał pecha i utonął we własnym basenie. Kalomaty nie znalazłem. bo ta rzeczywiście jest w Grecji. Utrzymanie go na dnie było odrobinę trudniejsze. że jest świadoma tego związku. Weasley55) Agent wkrótce wyczytał z brukowców. Zamiast stroju do nurkowania. Od „rebreath”. Pociągnięcie przedsiębiorcy na dno było całkiem łatwe. Jego żona twierdziła. 47 był w stanie znaleźć mnóstwo artykułów z magazynów i gazet o Thorakisie. w swoim wysoko położonym apartamencie w Atenach. że w tej posiadłości. W chwili. ale woli to ignorować.

Szybki telefon do małej gazety w Sintra wystarczył by potwierdzić obecność Greka. Thorakis właśnie ukrywał się w Sintra ze swoją kochanką. Jeśli on naprawdę był zdrajcą. 47 wiedział. Zgodnie z zapierającym dech w piersiach tekstem. a zgodnie z najnowszym wydaniem „ La Dolce Vita” Grek niewątpliwie taki był. Ale zamiast wybrać się do Sintra i wymyślać jakąś przykrywkę po swoim pojawieniu się. Nie mała zmiana. następnym krokiem zabójcy było dokładne określenie miejsca pobytu morskiego magnata. Normalnie Diana zajęłaby się takimi sprawami za niego. ale teraz. że konieczna będzie zmiana wyglądu. 47 chciał to zrobić dobrze. gdzie najpewniej można znaleźć Thorakisa. Sądząc po sześciu walizkach wyładowanych z jego limuzyny. Czyli skonstruować alternatywną tożsamość nim wsiądzie do samolotu. zapisał adres i ustawił alarm w swoim bagażu. zmuszony do przeprowadzenia własnych poszukiwań. ale bardzo duża. agent znał już nieprzyjemnego człowieka. dopóki agent nie odkrył tygodników żyjących ze śledzenia hollywoodzkich aktorek. Oczywiście najpierw. przed przybraniem nowej tożsamości. który ozdabiało mocno powiększone zdjęcie morskiego magnata delikatnie gryzącego bose damskie stopy. Wszystko bez żadnych podejrzeń. bardzo konkurującej ze sobą i często nieetycznej bandy fotografów często nazywanych „paparazzi” mógł kręcić się przy Thorakisie przez cały dzień i całą noc. to Puissance-Treize będzie chciało go chronić. zepsutych arystokratów i owszem. . planował tam zostać na dłużej. nosząc różnego rodzaju aparaty i otwarcie wszędzie za nim chodzić. ponieważ Thorakis bardzo dobrze znał jego wygląd. Wydawało się to niemożliwe.Gdy określił miejsca. Jako członek wolnej. Zwłaszcza. którego rolę chciałby odegrać. jeśli byli kontrowersyjni. także bogatych biznesmenów jak Thorakis. Więc zabójca wykonał kilka telefonów.

Było przy tym dużo krzątaniny. mocowanego na pas. czego potrzebował. czarne włosy. jak się zdawało. Workowate spodnie i buty na cienkiej podeszwie dopełniały stroju.Agent 47 nauczył się przez lata wiele o makijażu i teatralnych rekwizytach. że 47 był za wysoki do roli Falstaffa powiedziała. że chciałaby dokonać niezbędnych przeróbek. spakował wszystko do walizki i wyszedł z hotelu przez wyjście ewakuacyjne. która sama raz była aktorką. który nie tylko zwisał nad pasem od spodni. Dziesięć minut później agent wszedł do budki telefonicznej. ale także o mało nie rozdarł jego taniej. Zabójca wziął więc tylko to. Potem przerwał . Zadowolony ze swojego nowego wyglądu i pewny. który otaczały niesforne. Walthera ani strzelby. zbyt wielu pieniędzy w sklepie. 47 wrócił do hotelu. wystukał długi rząd cyfr i czekał na nieuchronne powitanie. które kasjer uznał za zbyt duże na niego. kłamliwą górę tłuszczu. Dzięki temu był w stanie wyjść z wdziękiem po wydaniu. gdy właścicielka. zaczęła szukać idealnego brzucha z pianki. że mógłby nabrać każdego. bo Scaparelli nie mógł ich nosić. Nie miał zamiaru brać do Portugalii Silverballerów. Kobieta miała także kostiumy i pomimo jej opinii. po czym udał się do swojego pokoju. że teatr dostarczy mu jego kostium. W końcu wyszedł z ciuchami. Rekwizyt ten wraz z czarną peruką i wkładkami policzkowymi zamieni jej klienta w bezwstydną. jaką był Falstaff. gdzie zabójca uparł się by rozejrzeć się samodzielnie. którego niespodziewanie wezwano do roli Szekspirowskiego Falstaffa. twierdząc. Tam narodził się Tazio Scaparelli. sportowej koszulki. pieprzyk na górnej wardze i wielki brzuch. Paparazzi był prostym człowiekiem z łysym czubkiem głowy. Nie chciał także brać swoich zwykłych ubrań. 47 jednak odmówił. Tak wiele. Po tych zakupach przyszła pora na wizycie w sklepie z męskimi ubraniami. Miał grube policzki. że gdy wszedł do „ Portello Dell Fase” z powodzeniem przybrał tożsamość brytyjskiego aktora.

kogo wyślesz. o których większość więźniów mogła tylko śnić. . osobno przygotowywane jedzenie i mnóstwo innych przywilejów.wikipedia. Proszę wyślij kogoś po mój bagaż. Jednak. Więc gdy jeden z umięśnionych.org/wiki/Category:Paris_XIVe_arrondissement) Wszystko to czyniło “Santé” bardzo niebezpieczne dla każdego oprócz Louisa Legarda.kontrolerowi. ROZDZIAŁ XVII PARYŻ. handel narkotykami rozprzestrzeniał się. a jedynym sposobem by stąd uciec było samobójstwo. Legard czuł . francuskich ochroniarzy oczyścił drogę dla szefa. który od ostatniego zamachu na jego Zycie musiał chodzić o kulach. Weasley55) ** (http://en. w którym Legard chciał być było „Santé”. które więźniowie często popełniali. który jako Dyrektor Naczelny PuissanceTreize miał strażników. gwałty były częstym zjawiskiem. bo inaczej coś może zrobić” buum!” Kontroler zaczynał już odpowiadać. hałas ogłuszający. Powiedz temu. Cele były brudne. żeby zostawił zamki w spokoju.Tu 47. FRANCJA Warunki panujące w „Prison de la Santé”* w XIV dzielnicy Paryża** można było określić tylko jako piekło na ziemi. ale rozmowa była skończona. – Dop. Och. ostatnim miejscem. uprzywilejowany czy też nie. zaraźliwe choroby ciągle zbierały swoje żniwo. Jeszcze jedno. *( Więzienie.

Wbrew dwóm milionom euro wydanym na prawników. strażnik odpowiedzialny za regulowanie ilości więźniów zadbał o to by umieścić Legarda pomiędzy dwoma pustymi kabinami. w którą wsadził go francuski rząd Nie za morderstwa. które popełnił. . że aż dziwaczne. Douay wsadził rękę do kieszeni płaszcza i włączył urządzenie szyfrujące udające popularną markę odtwarzaczy MP3. Zgodnie z opłaconymi z góry łapówkami. jego żona i dwójka dzieci zostali w tajemniczy sposób zamordowani trzy dni później. gdzie Legard zostanie przeszukany nim wypuszczą go do pokoju widzeń za nimi. Gdy Legard wszedł do kabiny po drugiej stronie szkła i położył kule na podłodze. gdzie więźniowie mogli rozmawiać z gośćmi przez warstwy niewyraźnego szkła akrylowego. Pierre Douay zaczął bać się wizyt u Legarda. które odebrał. *( Fr. wiedząc co może się z nimi stać.wszystko oprócz radości. Więźniowie i strażnicy znikali im z oczu. jeśli tego nie zrobią. Pozornie błaha przysługa. Strażnik. Od tego czasu Legarda traktowano z najwyższą delikatnością. a za niepłacenie podatków. Przeszukiwanie było procesem. „Powolny kaleka” – Dop. Prawdę mówiąc. musiał jeszcze wydostać się z tej zgniłej dziury. którego nawet Legard nie mógł uniknąć. Weasley55) Przechodząc przez punkt kontrolny musiał przekuśtykać przez otwarty teren do rzędu ciasnych kabin. To ponownej rozprawy. łapówki i apelacje. Zarówno powodu nieprzyjaznego otoczenia oraz z powodu nieprzerwanych żądań Dyrektora Naczelnego. mniej niż rok temu nowy członek personelu nazwał go estropié repugnant*. ale wiadomość było zrozumiała. gdy szef Puissance-Treize i jego świta skręcili w główny korytarz i szli w kierunku punktu kontrolnego. a to było dla niego bardzo ważne. ale zapewniało to prywatność mężczyźnie. jednak zwykle aroganccy strażnicy uważali by zachować godność więźnia. to lepszej opieki medycznej i większej ilości świeżych owoców. Nikt nie został za to aresztowany. Przestępstwo tak przyziemne.

Ale nie jestem idiotą! Im dłużej pozostanę zamknięty w więzieniu tym dłużej ty będziesz szefem Puissance-Treize. W szkło była wmontowana siatka z chromowanego metalu. – Czuję się jak gówno! Kiedy masz zamiar wyciągnąć mnie z tego cuchnącego szamba? . – Rządowe tryby obracają się powoli. ale do tego czasu po prostu nie wiemy kto jest celem.Dzień dobry panu. że jego usta przypominały poziomą kreskę. twarz. ale zważywszy na to jak głośny był hałas w tle. Wszystko co powiedział Douay było prawdą i Legard to wiedział. – Poskarżył się z goryczą starszy mężczyzna. ale szef był słusznie podejrzliwy. . – Naprawdę niedługo. Miał grube. ale prawnicy powiedzieli mi. że za cztery miesiące. więc miał gotową odpowiedź. – Ale wciąż tu jestem.Te sprawy wymagają czasu. . . przekonamy ich. maksimum sześć.To samo mówiłeś ostatnio.A jak myślisz do diabła? – Odpowiedział Legard ozięble.Dyrektor naczelny zawsze był drobnym człowiekiem. .Tak jak mówisz Pierre… Tak jak mówisz. – Odpowiedział Douay. Kiedy dowiemy się jaki sędzia i prokurator zostaną przydzieleni do tej sprawy. .Niedługo. obaj mężczyźni musieli nachylić się ku sobie by słyszeć się i nie być zagłuszanym przez innych. nasza prośba o apelację zostanie przyjęta. którą dało się określić tylko jako wychudłą i wargi tak cienkie. ale stracił dosyć sporo na wadze po nieudanej próbie zabójstwa i był budowy przeciętnego nastolatka. białe włosy. – Zaczął Douay uprzejmie. Douaya oskarżano już wiele razy wcześniej. – Obiecał Douay kojącym tonem. – Jak się pan trzyma? .

. Legard wierzył. był osobą. zrobimy to Zwykle bladą twarz Legarda oblał rumieniec. On ciągle dostarcza nam nieprzerwany strumień przydatnych informacji. Wszystko co robię to przekazywanie pańskich instrukcji współpracownikom.Jeśli będziemy mieli okazję by go zabić. do kurwy nędzy! Albo to TOBIE będą potrzebne kule. – Ale co z Projektem Sinon? Jak on idzie? Sinon był antycznym greckim szpiegiem. o ile mity mówią prawdę. albo coś gorszego i zobaczymy jak ci się to spodoba! .STWÓRZCIE tą okazję. jeśli chcemy zachować źródło. sir. – Powiedział pokornie Douay. Ponieważ ma pan inne źródła informacji niż ja. – Odparł szczerze Douay – Dając duże kwoty pieniędzy jednemu z najbardziej zaufanych pracowników Agencji mogliśmy odwrócić uwagę od prawdziwego zdrajcy. – Mruknął Legard patrząc przez szkło. aby to zrobić jest zniszczenie ich najbardziej efektywnych agentów. . który. Jednak każda próba eliminacji 47 była nieudana i zabójca wciąż żył. – Ale pamiętaj: chcę zmiażdżyć Agencję.Idzie dobrze. Niektóre z nich musimy ignorować. oczy mu zabłysły. Nie popełnij znowu tego błędu. Pan jest. jak gdyby oświetlane od środka i ślina pryskała mu z ust. która przekonała Trojan do otwarcia bram i wpuszczeniu drewnianego konia do Troi .. . wie pan. . odpowiedzialny za jego bezużyteczną nogę. dlaczego zostawili pułapkę na agenta w najwcześniejszej fazie Projektu Sinon.Zyski są spore – Przyznał Legard niechętnie. Czy była to prawda.Tak. gdy mówił . To było jednym z powodów. a nie tylko zadziobać ich na śmierć! Jednym z najlepszych sposobów. czy też nie. sir. że dalej jestem pańskim oddanym sługą.62x51 mm. że tajemniczy Agent 47 wystrzelił pocisk 7.Rozumiem. Nie udało ci się za pierwszym razem z Agentem 47.Ale to nie ja jestem szefem.

Przyniosłem parę jabłek.Tym razem głos szefa był na tyle donośny by odwróciło się kilka głów. sir. Ponieważ prędzej w piekle będzie zimno. gdy będę wychodził. – Powiedział skruszony Legard i westchnął. Wiem. – Zdaję sobie z tego sprawę i przepraszam. niż Louis Legard wyjdzie z więzienia “Santé” i poczuje ciepło słońca na swojej brzydkiej twarzy. . podziękował za wszystko co miał i co zamierzał zdobyć. a Douay był świadomy faktu. I nieco bananów oraz winogron. Wtedy wziął głęboki oddech. wyszedł za młodą kobietą i jej małą dziewczynką na zatłoczoną ulicę i zatrzymał się by odreagować. gdy podniósł z podłogi kosz z owocami.Przepraszam.Tutaj jest panu bardzo ciężko. . . – Jestem starym człowiekiem i mówię głupoty. . Douay podał kosz z owocami jednemu ze strażników . Niedługo potem wizyta dobiegła końca. że starasz się jak najlepiej. Podam je strażnikom. – Powiedział Douay współczującym tonem. że ludzie gapią się na niego. odwracając wzrok.

Był to co prawda szczegół. Wielu było wściekłych.ROZDZIAŁ XVIII LIZBONA. że podróżował od jednego państwa Unii Europejskiej do drugiego. Zmiana na lepsze. zdawało się. zdaniem kryminalistów takich jak on sam. ale ważny. który mógł go zdradzić. że ich bagaże pozostały w Heathrow i nie powrócą do jutra. jego cyfrowy aparat Nikon D2x odbijał się od jego brzuszyska. po którym widać było ślady intensywnego użytkowania. że część tamtych czasów wciąż wisiała w powietrzu. nie musiał pokazywać paszportu. gdyby jakaś niczego niespodziewająca się aktorka minęła go po drodze. lotnisko było świadkiem wszelkiego rodzaju szpiegostwa. PORTUGALIA Port lotniczy Portela został otwarty w październiku 1942 roku. dowiedziawszy się. Gdy Agent 47 wszedł do dużego. Ponieważ był używany zarówno przez Niemców jak i Brytyjczyków. niemal instytucjonalnego budynku terminalu. Zamiast chodzić z nowym aparatem. . Duża grupa turystów skończyła właśnie lot liniami British Airway z Londynu. Dzięki temu. Świeżo upieczony paparazzi Tazio Scaparelli nie miał jednak takich problemów. w czasie apogeum II Wojny Światowej. zwłaszcza dla bystrego oka. Gdy agent szedł. gdy poszedł odzyskać swoją tanią. 47 starannie wybrał taki. Zgodnie z tożsamością Scaparelli Nixon był w gotowości na wszelki wypadek. winylową walizkę i wywlókł swój bagaż w kierunku terminalu.

Gdy zabójca przeszedł prze terminal. którzy mogli pozwolić sobie na trzystuletni dom usytuowany na półakrowej. Muzeum Regionalne i Zamek Maurów. to miasto było cichym ustroniem. handlarzy bronią i innych porównywało jego wygląd do wyglądu tych. gdy tłum policjantów. że wielu turystów używa Sintry jako bazy. Paryża i Rzymu. złodziei. że portugalscy królowie i arystokraci raz spędzili tutaj lato Później. Stało tam dużo taksówek i przywołując jedną z nich 47 najpierw starannie wynegocjował cenę. gdzie można było uciec przed mediami. Ale dla ludzi takich jak Aristotle Thorakis. które krążyły po ulicach Londynu. których szukali. . Sintra znajdowało się 29 kilometrów na północny zachód od Lizbony. tak jak jego zdaniem zrobiłby Scaparelli. po czym odchodzili. a inni korzystali z tutejszych atrakcji jak Palacio Nacional de Sintra ( Pałac Narodowy Sintra). Teraźniejsza przemiana składała się na le2kko skrzywioną fasadę ze szkła. Agent 47 wiedział. Albo przynajmniej ludzie z pierwszych stron gazet mieli taką nadzieję. mógł poczuć setki spojrzeń na sobie. Jeśli któryś z obserwatorów był wynajęty przez Puissance-Treize. szpiegów. Budynek terminalu był przebudowywany więcej niż raz przez te wszystkie lata. letniego powietrza i bujnej roślinności. W miejscu znanym z chłodnego. Pierwsza część przejażdżki zaprowadziła taksówkę przez niezbyt wyróżniające się przedmieście Lizbony. Było tu tak przyjemnie. ale z dala od miejskiej brzydoty 47 znalazł się w jednym z najpiękniejszych miejsc w Portugalii. bardzo cennej nieruchomości. a po jej obu stronach znajdowały się prostokątne kolumny. jednak coraz trudniej było uciec od długich obiektywów ludzi takich jak Tazio Scaparelli. gdy wieść o pięknie Sintry rozprzestrzeniała się. to żaden z nich nie zwrócił uwagi na grubego człowieka. Miejscem. dilerów narkotyków. Rząd wysokich i wąskich wiecznie zielonych roślin stał strzegąc przestrzeni pomiędzy głównym budynkiem i parkingiem. ciągła fala podróżników odwiedzała to miejsce i wciąż odwiedza. oszustów. z której można się wybrać na wybrzeże. jeśli nie na świecie.

zauważył. Zadowolony z tego jak do tej pory wszystko się układało i ze jest jeszcze dosyć wcześnie. Wiedział bardzo dobrze. . Gdy szedł lekko krętą ulicą do miejsca. zamiast go zdradzić. bo był przejmowany od pokoleń przez nowo powstające firmy. że Central był nieco obskurnym zajazdem. które go otaczały. co wyglądało na zastrzyki z insuliny. że stał po drugiej stronie Pałacu Narodowego Sintra. Cały plan polegał na tym. jeśli tego zechcą. Jak się okazało mały. nieco podniszczony pokój 47 był na drugim piętrze i wychodził na dosyć hałaśliwy plac. ale przetrwał tak długo.Na swoją własną kwaterę Agent 47 wybrał Hotel Central. gdzie mógł przenocować człowiek o ograniczonym budżecie. wciąż można było zauważyć pierwotny urok hotelu w dobrze wypolerowanym drewnie. całe uzbrojenie zabójcy pozostało w Rzymie. Jednak to odpowiadało zabójcy. agent wziął Nikona i wyszedł na zewnątrz. żeby pozwolić ludziom przeszukać jego bagaż. 47 nie zabezpieczył swoich rzeczy osobistych. gdzie stała większość rezydencji. że dużo domów po drodze miało dachy pokryte czerwoną dachówką. ponieważ nie miał zamiaru spędzać w nim dużo czasu i niezależnie od gwaru rzadko miał problemy z zasypianiem. balkony z kutego żelaza i zwykle wyglądały bardziej topornie niż elegancko. Portugalskich kafelkach i solidnych meblach. Częste były też ciasne alejki pomiędzy budynkami. Nawet zabezpieczony hasłem laptop i telefon satelitarny składały się na wyposażenie potrzebne Scaparelliemu do pracy. Wszystkie domy miały szpiczaste dachy i dużo równomiernie ustawionych okien. Jednak gdy agent zapłacił za kurs i wzniósł swój zaniedbany bagaż do wiekowego holu. czyli w miejscu gdzie przebywało najwięcej turystów i niedaleko restauracji gdzie chętnie bywali ludzie tacy jak Thorakis. że wszystko. co znajdą działało na korzyść jego przebrania. który stał już od wczesnych lat 90-tych. Wszystko to potwierdzało. Zgodnie z rolą. jaką grał. Z wyjątkiem pozornie nieszkodliwej garotty i czegoś. Nie wspominając o tym.

najwyraźniej importowanymi z Niemiec bądź Bawarii. Ściany zrobione były z dobrze dopasowanego. Bystre.Ale gdy ulica zaprowadziła go do swego rodzaju kanionu. wmontowany obok frontowych drzwi. Dom. który Thorakis wybrał dla swojej kochanki należał do tej drugiej kategorii. . Sądząc po akcencie nowo przybyły był Amerykaninem. ozdobnym murem z kamienia. Tu i tam widać było kamery od monitoringu. jaki znali ich właściciele lub neogotykiem rozprzestrzeniającym się pod koniec XVIII wieku. że musi uwiarygodnić swoją przykrywkę i zrobić zdjęcia posiadłości. co było dosyć oczywiste. Agent zrobił 34 zdjęcia do momentu. co wyglądało na czytnik kart magnetycznych. pamiętał by zdjąć pokrywę z obiektywu Nikona nim podniósł aparat i zaczął pstrykać zdjęcia. Był trzypiętrowy i pokryty wszelkiego rodzaju dachami pokrytymi papą i złączonymi ze sobą. architektura stała się bardziej różnorodna i w wielu przypadkach bardziej elegancka. budynek stał daleko od ulicy. Mierzył nie więcej niż metr pięćdziesiąt wzrostu*. ciekawskie oczy patrzyły znad grubych brwi i dwudniowego zarostu na jego policzkach. Był ubrany na czarno. liściastymi drzewami i oddzielony od sąsiedztwa dużym. który chodził za nimi wokół. jak gdyby miałoby to sprawić. Zgodnie ze swoim rozmiarem i przepychem. gdy nieznajomy pojawił się obok niego. Spora ilość budynków wybudowanych tutaj w ciągu ostatnich stu lat. Jeden do zdjęć z odległości. szarego kamienia. 47 świadomy tego. Był wyposażony w dwa aparaty. Ściana była ozdobiona rzeźbionymi panelami. że wygląda szczuplej. a podeszwy jego butów miały przynajmniej 4 centymetry grubości. ale zabójca był w stanie zrobić cenne zbliżenia czegoś. otoczony stuletnimi. drugi do zbliżeń. Obiektyw z zoomem nie mógł uchwycić pokoi za oknami zasłoniętymi zasłoną. Tu i tam znajdowały się otwory na okna. a także obu ochroniarzy i owczarka niemieckiego. które wydawały się za małe jak na budynek o tych wymiarach. Razem z co najmniej dwoma umundurowanymi ochroniarzami wystarczyły by trzymać Scaparellich tego świata z daleka. było inspirowanych stylem.

. Tej sytuacji obawiał się najbardziej. Jeśli to oznacza coś innego.Greka nie ma w domu – Powiedział lakonicznie mały człowieczek. – Powiedział drugi fotograf. gdy schował aparat. a pagórki za nim były publiczną własnością. – Chcą zdjęć Thorakisa bzykającego swoją kochankę.(* no more than five foot six – Zapewne to six oznacza wzrost. Weasley55) . – Jestem wolnym strzelcem. to mnie poprawcie. Po trzecie para ta jadła na mieście przynajmniej 3 razy w tygodniu. – Dop. Po drugie etiopska kochanka Greka była kiedyś modelką i nie wstydziła się obiektywu. jeśli to możliwe. Z odległości 1 metra. Jednak nigdy nie wiadomo kiedy zjawi się Pani Desta. Rozmowa trwała jeszcze z 5 minut i 47 dowiedział się kilku cennych perełek. Dorastałem w New Jersey. ale pierwszy raz się z tym spotkałem.Nazywam się Tony Dazio. A ty? . ale to było dawno temu. gdy wrócił do hotelu. – Powiedział ostrożnie. ale 47 był bardzo zadowolony z rezultatów swojej wstępnej wycieczki.„Star Track” mnie wysłało. przeglądał każde z osobna i dowiadywał się tyle ile mógł o ochronie Greka. Zapewne wróci na kolację. Nie wiadomo. Dla kogo fotografujesz? Agent 47 czekał na to pytanie i miał już gotową odpowiedź. Agent 47 zaśmiał się. – Tylko metra? Masz łatwe zlecenie. Po pierwsze główną sypialnię najlepiej fotografowało się ze zbocza za domem. – Jestem Tazio Scaparelli Dopiero przyleciałem z Rzymu. . w trakcie której mógł się zdradzić. często w tej samej francuskiej restauracji. – Odparł Fazio. gdy skończył i się odwrócił.Dzięki. Następne kilka godzin przesyłał na laptopa zdjęcia. czy te skrawki informacji będą przydatne. które zrobił. Rozmowy jeden na jednego z prawdziwym paparazzi. – Wyjechał do Lizbony. . – Moja rodzina pochodzi z Włoch.

Śledztwo mogło zaprowadzić do jego pracodawców. Jeśli morski magnat byłby zdrajcą. Wtedy najlepsi pracownicy znikną. stołami ze świecami i eleganckim personelem. Samo zabójstwo ( jeśli zajdzie taka konieczność ) nie może być jawne. czyli portugalską podróbką francuskiej restauracji.” Taki. był dosyć pewny. czego oczekiwał 47. Przydałby się lepszy rekonesans. dopóki nie skończy się odwet i wróg ich zniszczy. czy jest sens robić to bez lepszych dowodów. co z tego wyniknie. Nikon był ukryty w reklamówce. który każdy potwierdziłby bez żadnych wątpliwości. Co robić? Zdaniem 47 trzeba było poczynić konieczne przygotowania. ale o tym. posadził człowieka z łysym czubkiem głowy i wydatnym brzuchem przy małym stoliku tuż obok kuchni. więc Agent 47 pojawił się o 19:30. Kara za pomyłkowe zabicie jednego z kierowników byłaby zapewne surowa. To sugerowało jakiś „wypadek. ale dzięki informacjom. Thorakis i jego kochanka zwykle jedli kolację o 20:00. który zabójca musiał rozwiązać sam „Bon Appétit” było tym. Kiedy przypatrzył mu się kierownik restauracji i stwierdził. które zgromadził wcześniej tego dnia. Wtedy w ostatniej chwili zadzwoniłby do Nu. żeby wypuścił w obieg fałszywą informację i poczekał. To mogłoby zaalarmować Puissance-Treize. łącznie z tapetą z Wieżą Eiffla. że czeka. ale przerwać przed samym zabiciem Thorakisa. Dotyczyły one nie tyle jego umiejętności ominięcia kordonu strażników i zbliżenia się na tyle blisko by zabić Thorakisa. Plan był nieco skomplikowany. Zgodnie z informacjami dostarczonymi przez Fazio. że prędzej czy później znajdzie sposób by wejść do posiadłości. ale było to konieczne.W trakcie tych czynności 47 nawiedziły nowe wątpliwości. Jak na ironię właśnie takie . biorąc pod uwagę sytuację. że ściga ich Agencja. w ten sposób się ujawniając. Ale jaki? To był problem. natychmiast skontaktowałby się z Puissance-Treize i poprosił o pomoc. powiedział.

wziął swój aparat i wyszedł z restauracji. co planują robić podczas swoich pobytów i o różnych sprawach osobistych. dlaczego jadł w „Bon Appétit” jeszcze się nie pokazał. W międzyczasie. ale delikatne. Niedługo potem pojawił się dokładnie w miejscu nad i za kamiennym domem. Przy sąsiednich stołach turyści z całego świata mówili jeden przez drugiego o zamkach. którą podążył wcześniej tego dnia. Było już ciemno. gdy turyści byli dobre 15 metrów dalej na ulicy. Te rozważania były interesujące. nocne powietrze. . nadszedł czas by przełożyć nogę przez żelazną poręcz i opuścić się w atramentową czerń pod nią. Na zewnątrz zabójca znowu poszedł drogą. więc musiał niezdarnie się pochylić i ponownie zawiązać sznurowadła.Nie wspominając o hałasie. obracających się wokół pieniędzy. ale prawdziwy powód.miejsca Agent 47 często wybierał by móc łatwo uciec na tyły. które mu zlecono. gdy obok przechodziła para Niemców. 47 otrzymał gorącą przystawkę. To był naprawdę okropny stolik bo ciężko obładowani kelnerzy mieli zwyczaj ocierać się o niego wchodząc i wychodząc. Potem. zupę z żółtej papryki i sporą porcję wołowiny po burgundzku. o tym. ktoś o imieniu Joao miał pozytywny wynik w teście na HIV. a niektóre z nich były dosyć zabawne. Jednak tym razem poszedł w górę na rozstaju dróg. który wydobywał się z samej kuchni. Kierownika nazywano „o porco” ( świnią). W pobliżu byli także inni ludzie. a osoba nazywana „tym cholernym pomywaczem” wyszła z pracy bez ostrzeżenia. 47 uważał te sprawy za „piekielną trójcę” bo były one istotą każdego zabójstwa. Jednak 47 mógł za każdym razem usłyszeć strzępy rozmów. seksu i władzy. gdy zajdzie taka potrzeba. po której nie miał już siły na deser. Więc 47 zapłacił rachunek. w przerwie między plotkami kucharzy. strumień światła ze staromodnej ulicznej lampy i mlecznobiała poświata emanująca z okolicznych okien tworzyły razem surrealistyczne wrażenie ciszy i spokoju. które widzieli. a nie w dół jak poprzednio.

Zbocze było strome i 47 prawie stracił równowagę, gdy jego buty* wyrzuciły w dół zbocza małą lawinę kurzu i żwiru, ale był w stanie zapobiec temu, co mogło być katastrofalnym upadkiem, chwytając się mocnej gałęzi. *( street-shoe. – Tak jakby uliczne buty, albo buty do chodzenia po ulicy. Ja zostawiłem samo „buty”, bo chyba nie ma takiego określenia u nas – Dop. Weasley55 Większość świateł w posiadłości była włączona, ale zasłaniało ją sporo liści, więc agent wiedział, że koniecznie będzie dalsze schodzenie w dół, zanim będzie mógł ją w ogóle zobaczyć. Był to pech, ponieważ jego brzuch, lekko wkurzający na ulicy, był prawdziwym utrudnieniem na zboczu i utrudniał mu poruszanie się. Pomimo tego chwycił mocniej reklamówkę, ostrożnie szukał oparcia dla stóp i powoli schodził na dół, dopóki nie stanął na szczycie antycznego muru obronnego. Był on jakieś cztery i pół metra wyższy niż kamienny mur otaczający posiadłość i pierwszy rzut oka wystarczył by się upewnić, że będzie widział wnętrze przez przynajmniej niektóre okna, wliczając w to wnętrze dobrze oświetlonej głównej sypialni. Położył reklamówkę na ziemi, pogrzebał w niej, szukając Nikona i właśnie zdejmował zasłonę z obiektywu, gdy owczarek niemiecki zaczął szczekać. Zabójca znieruchomiał, gdy strażnik przeszedł przez plamę światła, pochodząca z reflektora pod okapem dachu. Mężczyzna powiedział coś niezrozumiałego do zwierzęcia, który dał się poklepać po głowie, nim podążył za nim. Zabójca odczekał pełne 10 sekund nim podniósł aparat i włączył go. Widział, że ktoś był w sypialni i gdy wyostrzył obraz wszystko stało się jasne. Piękna, czarnoskóra kobieta siedziała przed lustrem czesząc włosy i wpatrując się w swoje odbicie. Nikon charakterystycznie pstrykał, gdy Agent 47 zaczął robić zdjęcia. Nie tyle jej, co pokoju, którego rekonesans mógł się później przydać. Wciąż robił zdjęcia, gdy usłyszał odgłos kamienia spadającego w dół zbocza i sięgnął po Silverballera.

Ale jego pistolety zostały w Rzymie. To oznaczało, że jego najlepszą metodą obrony było zareagowanie tak, jak zareagowałby Scaparelli, czyli agresywnie i dosyć gwałtownie. - Kto tam? – Zasyczał. – Mam kij! - Zostaw go na kogoś innego. – Powiedział Fazio sotto voce*, wślizgując się w cień, który zajmował 47. – Nie powinienem był ci mówić o zdjęciach z tyłu. Jest naga? * ( z włoskiego oznacza to „ jednym tchem” – Dop. Weasley55) - Nie.- Powiedział lekko 47. – Ale zawsze można mieć nadzieję! - Pewnie. Odparł Amerykanin podnosząc aparat do oczu.- Chwila. Kogo my tu mamy? Thorakisa! Ok. Chłopcy i dziewczęta, dajcie mi jakieś soczyste zdjęcie* *( Give me a money shot. – Chodzi tutaj o zdjęcia, dzięki któremu zarobi. – Dop. Weasley55) Zadowolony, że nie został zaatakowany przez drugiego zabójcę, Agent 47 odwrócił się w stronę domu i odkrył, że paparazzi ma rację. Thorakis wszedł do sypialni i, sądząc po ręczniku wokół pasa, dopiero co wyszedł spod prysznica. Jego szerokie ramiona były gęsto obrośnięte czarnymi, kręconymi włosami. Kobieta powiedziała coś, gdy morski magnat pochylił się by ją pocałować. - Zaczynamy! – Zachwycił się Fazio, pstrykając aparatem. – Wypieprz dziwkę! Weź ją na stojąco! Byłoby to warte publikacji, ale nie zanosiło się na to. Okno było otwarte by wpuścić do środka nieco wieczornego powietrza, dzięki czemu obaj mężczyźni mogli usłyszeć dzwonek telefonu. Fazio zaklął, gdy Thorakis poszedł go odebrać, a jego kochanka opuściła sypialnię kilka chwil później.

Czekali przyczajeni, mając nadzieję na coś więcej, ale z wyjątkiem kilku przelotnych chwil, które widzieli, nic szczególnie fascynującego się nie wydarzyło. Gdy na górze zgasło światło nadszedł czas by się zbierać. - Czas na drinka przed snem. – Powiedział Fazio ponuro. – Chcesz się do mnie przyłączyć? Agent 47 nie miał najmniejszej ochoty na drinka, ale wiedział, że Scaparelli przyjąłby zaproszenie, więc on też musiał. Więc zabójca szedł za Amerykaninem przez las, w górę stromego zbocza i na ulicę nad nim. Stąd było niedaleko do baru, gdzie powitano Fazio po imieniu. Po kilku piwach i grze w rzutki, 47 znalazł sobie wymówkę i wrócił do hotelu. Będąc w pokoju zablokował drzwi kredensem, zrobił sobie posłanie na podłodze i od razu zasnął. Miał jednak sny. Dziwne sny o domu z wieloma pokojami, nieuchwytną kobietą i zegarem, który tykał nawet, gdy zabójca wystrzelił w niego sześć naboi. Nawet pomimo tego, że tylne drzwi były uchylone i zablokowane*, a zaraz przed wejściem stał na podłodze wentylator, wnętrze kuchni było gorące i zaparowane. Agent 47 wciąż przyzwyczajał się do tych warunków, mimo że był pomywaczem w „Bon Appétit” już od sześciu godzin. Pracę tą dostał po prostu przychodząc i prosząc o nią. Nie jako Scaparelli, ze względu na brzuch z pianki i inne rzeczy, ale jako brytyjski włóczęga potrzebujący zarobić dniówkę w drodze na Francuską Riwierę** *(propped open – chodzi tu o sposób podpierania drzwi i okien by nie zamknęły się – Nie wiem jak to lepiej przetłumaczyć na polski – Dop.Weasley55) ** ( zwana także Lazurowym Wybrzeżem – Dop. Weasley55)

Na początku ten trik wydawał się dobrym pomysłem, ponieważ umieszcza go wewnątrz restauracji, gdzie Thorakis lubił jeść, ale teraz już nie był tego taki pewny. Co jeśli Grek się nie pokaże? Utknąłby w tym obrzydliwym miejscu, wszystkie godziny ciężkiej pracy poszłyby na marne, minąłby prawie cały następny dzień, a on nie zbliżyłby się do celu. Jednak głupio byłoby odejść teraz, ponieważ w porze kolacji tłum wsypywał się do środka i tempo zaczęło się zwiększać. Kelnerzy wykrzykiwali zamówienia, kucharze klęli na siebie nawzajem, a wentylator szumiał, gdy urywki muzyki dochodziły z kaseciaka stojącego na półce. Wszystko razem, hałas, upał i zapachy z kuchni, składało się na piekło. Na szczęście część jego pracy wymagała opuszczenia kuchennego chaosu i udania się do względnie spokojnej jadalni, gdzie zbierał plastikowe kosze wypełnione brudnymi talerzami. Mimo tego, że czas zdawał się wlec, miejsca wciąż się wypełniały. I wreszcie nastąpił moment, na który czekał zabójca. Właśnie opuścił kuchnię by przynieść najnowszy ładunek talerzy, gdy w pobliżu drzwi wejściowych rozległ się zgiełk i Agent 47 odwrócił się by zobaczyć Thorakisa i jego świtę wchodzących do restauracji. Zaraz za nimi widać było serię jasnych błysków, gdy Fazio i drugi paparazzi, próbowali za nimi wejść, ale wyprosił ich kierownik restauracji. Rozległ się nagły gwar rozmów, gdy wszyscy, którzy odwrócili się by popatrzeć na nowoprzybyłego gościa, wrócili do swoich stolików. Większość obecnych nie miała pojęcia, kim była ta para, ale kilku ich rozpoznało i zaczęło o tym mówić. Rozległ się pomruk aprobaty, gdy Thorakis chwycił krzesło dla swojej kochanki, a następnie jeszcze więcej rozmów, gdy dwaj ochroniarze biznesmena usiedli przy sąsiednim stoliku. Wyglądali twardo i, sądząc po ich zachowaniu, znali się na swojej robocie. Kolejny powód by dojść do Thorakisa bocznymi drogami, a nie bezpośrednio.

Ale był także piąty członek grupy. Elegancki mężczyzna z zaczesanymi do tyłu włosami, który wycofał się do kuchennych drzwi. To wydało się 47 interesujące, więc zaniósł swój wypełniony talerzami kosz z powrotem do kuchni i położył je obok zlewozmywaka. Podsłuchanie było łatwe, bo elegancki facet już wdał się z głośną kłótnię z szefem kuchni. - Pan Thorakis je tutaj cały czas! – Oświadczył kucharz oburzonym tonem. – Więc jestem w pełni świadomy jego alergii. I mogę cię zapewnić, że nie podamy mu NIC szkodliwego. Może powinieneś zdobyć PRAWDZIWĄ pracę, zakładając, że masz kwalifikacje do przyrządzenia posiłku, w co wątpię. - Czyś ty ZWARIOWAŁ? - Zawołał elegant machając kucharzowi kartką przed nosem. Spójrz na to menu! Jakie jest trzecie danie od góry? Monga, przepis z Gwinei Francuskiej. Jaki jest główny składnik Monga? Dwa funty pieczonego masła orzechowego i dwie łyżki stołowe oleju arachidowego, co wystarcza by zabić pana Thorakisa ze sto razy! - Ale tylko wtedy gdybyśmy my to podali. – Zaoponował gniewnie kucharz. – Czego nie zrobimy! - Nie, umyślne nie, - zgodził się elegant, - Ale kto wie ile twoich przyborów kuchennych, czy powierzchni jest skażonych? Wybór jest prosty. Możesz przygotować jedzenie dla mojego klienta pod MOJĄ kontrolą albo cała grupa wyjdzie stąd i nigdy nie wróci. To była potężna groźba, ponieważ Thorakis był znany jako wielki rozrzutnik i przyciągał także innych klientów. Kucharz wiedział, co powiedziałby właściciel restauracji i musiał się uspokoić. Agentowi 47 kazano wyczyścić miejsce pracy pod nadzorem eleganta. Musiał to zrobić nawet wtedy, gdy wszystkie niezbędne naczynia wyszorowano i zanurzono we wrzącej wodzie. Wtedy i tylko wtedy szefowi kuchni pozwolono przygotować pierś kurczaka nadziewaną kozim serem, którą Thorakis uwielbiał.

Thorakis miał słabość. ale. ale Maria ostrożnie rozejrzała się przed przejściem na drugą stronę. Tak myślała pokojówka. gdy człowiek niosący skomplikowany aparat wyszedł z baru niedaleko. gdy służąca szła ulicą w dół i zatrzymała się na przejściu. Dzięki temu była bardziej wyrozumiała.Trzy dodatkowe godziny minęły nim Agent 47 wymył ostatni talerz. Była zmęczona. więc gdy go nie było nastawały dosyć lekkie dni. Maria wolałaby przeprosiny. tak samo jak większość personelu. Ale pan Thorakis taki nie był… Grek był często nerwowy. ciężki dzień. albo czasopismem dzień wcześniej. zwłaszcza. ale efektywny. gdy interesy szły kiepsko. gdy pan Thorakis był w rezydencji. odebrał wypłatę i opuścił restaurację. Po tych atakach prawie zawsze dostawali czek na 20 euro kilka godzin później. jeśli teraz było ciężko. jak się zdawało. co musiał zrobić 47 to znaleźć sposób by z tego skorzystać Było późne popołudnie i powietrze wciąż było ciepłe. Wtedy rzucał przedmiotami. Thorakis zazwyczaj spędza większość czasu gdzie indziej. Jeden kawałek układanki został ułożony. Mogła oczywiście odejść. gdy spędzała za dużo czasu gapiąc się na swoje odbicie w lustrze. ale co dalej? Nie była tak piękna by przyciągać mężczyzn i nie miała umiejętności. Nawet. których poszukiwały firmy. Maria wiedziała. BARDZO zmęczona. Ruch nie był duży. w której nie tylko zarabiałaby mniej. ale etiopska modelka pochodziła z biednej rodziny i wiedziała jak to jest służyć innym. gdy nieskończona procesja turystów przychodziłaby i odchodziła. To był długi. . czyli. ale która zmuszałaby ją do wytrzymania harówki przez okrągły rok. szczególnie. ostatnio prawie cały czas. tak samo jak cały personel za każdym razem. że jej jedyną alternatywą była praca w jednym z hoteli w Sintra. na przykład mokasynem od Gucciego. Potencjalnie śmiertelnie niebezpieczną słabość i wszystko. Pani Desta mogła być męcząca. Tego rodzaju praca. którym oberwała wcześniej tego dnia.

z jego wielkim brzuchem.Co chciałbyś wiedzieć? – Spytała ostrożnie. – Sprawy z życia wzięte. ale ten człowiek.Chcesz porozmawiać ze mną? – Odparła. Nikt nigdy nie spytał jej o opinie. gdzie będę mógł ci dać pierwszą połowę zapłaty bez przyciągania niczyjej uwagi. .. zapłacę ci sto euro za to.Cześć! – Powiedział wesoło. a poza tym w pobliżu było dość dużo turystów. wyglądał dosyć nieszkodliwie. jeśli wypijesz ze mną filiżankę kawy w tej kafejce tutaj. – Ale chcę pięćdziesiąt euro z góry. Jak na przykład. a sto euro to mnóstwo pieniędzy.Ponieważ jesteś ważnym członkiem służby Thorakisa. . – Dlaczego? . Mężczyzna uśmiechnął się. Robimy profil pana Thorakisa i chcieliśmy dowiedzieć się więcej o jego życiu domowym. W dodatku. dlatego. o którym mowa i z powrotem na mężczyznę.W większości błahostki. .Czy będę miała przez to problemy? . – Jesteś bardzo bystrą. nie użyję twojego nazwiska. że była „ważna”. – A ja pracuję dla „Le Monde”. nawet jej rodzice. . Maria była zaintrygowana. że poświęciłaś mi swój czas. – Odparł mężczyzna. młodą kobietą. Kawa była bezpieczna. kawiarnia była bezpieczna. o której pan Thorakis kładzie się spać? Co je? Tego rodzaju rzeczy. którzy robili okropne rzeczy młodym kobietom. To gazeta. Maria zerknęła na lokal. – Powiedziała figlarnie. Udajmy się do kawiarni. W dodatku. I nie martw się.Ok. – Powiedział pocieszająco gruby mężczyzna. po co miała wracać do domu? Po to. który myślał. więc zatrzymała się. . żeby matka ją dręczyła? A jej ojciec ciągle rozkazywał? . a tutaj trafia się facet.Mogę z tobą chwilę pomówić? Maria słyszała o mężczyznach.

że ojciec pobije ją swoim pasem. W przeciwnym razie mogłabyś stracić pracę. a ty też musisz zachować to w tajemnicy. Pamiętaj. o najtrudniejszej możliwej porze. zwłaszcza tutaj na głównej ulicy. Nawet pogłoska o skandalu mogła spowodować. Była pora kolacji! A Maria nie pomagała przy niej. Określając plan wnętrza domu oraz zwyczaje domowników. Połowa czasu. Dlatego była wyczerpana. który przydzielił mu pan Nu już minęła. gdy wywiad wreszcie dobiegł końca. Zgodnie z informacjami od Marii będzie musiał to zrobić w ciągu dnia. ale także ludzie. – Byłaś bardzo pomocna. Jego zdaniem dziewictwo córki było jej jedyną zaletą. Więc we dwójkę udali się do kawiarni.Marii spodobał się ten pomysł. Maria skinęła głową. a wciąż zostało dużo pracy do zrobienia. Znalezienie sposoby . że miał ku temu dobry powód. Zabójca wypił resztki swojej kawy. czyli jak wejść do posiadłości i zrobić to we właściwym czasie. ponieważ Sintra była małym miastem i nie chciała by widziano ją przyjmującą pieniądze od obcokrajowca. gdy w pośpiechu wyszła. opuścił kawiarnię i poczłapał ulicą. Rozmowa trwała ponad godzinę. Jednak wywiad był tego warty i pokojówka była szczęśliwa. Minuty i godziny mijały. gdzie mężczyzna dał pokojówce pod stołem pięćdziesiąt euro i zamówił kawę dla nich obojga. a facet podał jej kolejny banknot pięćdziesiąt euro pod stołem . ponieważ reportera z „Le Mande” interesowały nie tylko najbardziej przyziemne szczegóły dotyczące jej pracy. Martwił się i wiedział. Agent 47 był znacznie bliżej ukończenia przygotowań.Dziękuję Mario. Jej matka będzie wściekła. z którymi pracowała oraz ich wzajemne relacje. – Powiedział szczerze. wstała i zerknęła na zegarek. Pozostał jednak jeden problem. Nie użyję w artykule twojego imienia.

był emerytowanym stolarzem. które nie pojawią się w Sintra wcześniej niż późnym popołudniem i dostarczając je do posiadłości by Thorakis mógł je przejrzeć jedząc śniadanie. który zarabiał kilka euro dziennie jeżdżąc o czwartej nad ranem swoim poobijanym Sedanem do Lizbony.by dostać się do posiadłości w dzień będzie trudne. o którym wspominała Marta. co kiedyś. ochrona Thorakisa ma pewne niedociągnięcia. Gdy większość mieszkańców Sintra będzie spała. skryje się do rana i wykona zabójstwo. że nikt nie będzie go szukał. Według niej liczba strażników wynosi jedną trzecią tego. Być może ze względu na koszty lub niepowodzenie w interesach. które wymyślił nie był wykonalny. co znaczy. że Pedro nigdy nie spędził w domu więcej niż pięć minut. a Grek odłączył całodobowe kamery być może mając nadzieję. 47 Mógłby przekupić tego człowieka. Jeśli plan się uda. niemożliwe. Nie. wejdzie do posiadłości w nocy. Potem zamiast uciec wróciłby do swojej kryjówki i pozostał tam dopóki nie skończy się zamieszanie. podać się za jego syna i udać się na przejażdżkę. kupując gazety i magazyny. Wreszcie zdecydował. . To coraz bardziej denerwowało agenta i zaczął się zastanawiać. Z tym wyjątkiem. czego dowiedział się zabójca. że najprostsze rozwiązanie będzie najlepsze. Z tego co zaobserwował 47. Kilka innych możliwości zostało wyeliminowanych w ten sam sposób. że sama ich obecność nabierze intruza. że jego fałszywemu synowi też na to nie pozwolą i zabójca wrócił z powrotem do punktu wyjścia. śmierć Greka będzie wyglądała na wypadek. co oznacza. O zmierzchu Agent 47 wyśliznąłby się znowu z domu i przeszedł przez mur. Miał na imię Pedro i zgodnie z tym. Potem. reszta byłaby prosta. gdy strażnicy przywykliby do widoku nowej twarzy. Na przykład „gazeciarz”. czy cały jego plan nie trafi do kosza. ponieważ żaden z planów.

ale obezwładnić go na wystarczająco długo by zdążył wejść i wyjść. więc większość świateł było zgaszonych i. że niedługo zaszczeka. Idealnie.Musiał znaleźć sposób by zneutralizować tego cholernego psa. z wyjątkiem psa i dwóch strażników. co znaczyło. Ale czy ktoś to usłyszał? Agent 47 wahał się przez moment i krew pulsowała mu w uszach nim przeskoczył mur. Ponieważ weterynarz był także lokalnym inspektorem weterynarii. a potem skowyt pełen zdziwienia. Zdejmując z siebie przebranie Scaparelliego w hotelu. 47 z łatwością zszedł zboczem za dom i ukrył się za murem. Owczarek niemiecki spacerował sobie luzem. a w nocy było to spore osiągnięcie. starannie wycelował. Strażnicy znajdą psa. gdy igła wkuła się w ciało i dostarczyła mieszankę etaminy i ksylenu w proporcji 5:1 do układu krążenia psa. więc niedługo potem pies zbliżył się i zatrzymał by poczuć nocne powietrze. Z takim wyposażeniem nadszedł czas na próbę. który 47 ukradł z pobliskiego gabinetu weterynarza razem z kilkoma innymi rzeczami by ukryć to. Nie zabić. że używał nieznanej broni. zatrzęsło się. że pierwszy strzał musiał być trafny. próbując zachować równowagę i upadło. Agent 47 usłyszał warczenie wydobywające się głęboko z gardła zwierzęcia i wiedząc. zwłaszcza. Pistolet gazowy mógł wystrzelić jedną podskórną igłę na raz. ale jak szybko? . Szczekanie już formowało się w gardle owczarka niemieckiego. Było późno. Zwierzę zrobiło trzy chwiejne kroki. czego naprawdę szukał. to było pewne. bo to zaalarmowałoby strażników. gdy 47 nacisnął spust. To było jedno z najważniejszych zleceń w jego karierze i nie miał zamiaru zostawić czegokolwiek przypadkowi. Rozwiązaniem był środek uspokajający. zabójca mógł ukraść także broń na strzałki ze środkiem usypiającym. gdy strzała wystrzeliła prosto i celnie. cały personel najwyraźniej spał. Rozległo się ciche „puf”.

Ten szczegół był bardzo ważny. Nie mając żadnych dowodów strażnicy wywnioskują. jakie 47 dowiedział się od Marii było to. związał ich sznurowadła razem by móc zawiesić je na szyi i przenikał z pokoju do pokoju niczym duch. który stawał się coraz głośniejszy. drzwi się otworzyły i był w środku! Co z alarmem? Thorakis na pewno go miał. gdy podszedł do tylnych drzwi. 47 zdjął buty. Gałka się obróciła. pewny. dom był cichy jak grobowiec i tylko tykanie stojącego zegara zakłócało idealną ciszę. zgodnie z teorią. .Konieczne było odzyskanie igły i wejście do domu nim zwierzę zostanie znalezione. który był lekkim kobieciarzem. podążał słabo oświetlonymi schodami w górę na niewykończony strych. że kamery nie były włączane w dzień. 47 był dosyć pewny. Czy tak samo było w nocy? Agent 47 miał się wkrótce dowiedzieć. Chwilę później dało się słyszeć męski głos wzywający owczarka niemieckiego. Zabójca poczuł coś ciężkiego na dnie żołądka. Jedną z wielu rzeczy. gdy przyłożył rękę do gałki w drzwiach i przekręcił ją. gdy biegł przez podwórko do miejsca gdzie leżał półprzytomny pies. starsza gosposia miała sporadyczne schadzki z kucharzem morskiego magnata. zgodnie z tym co powiedziała Maria. To sugerowało. wyjął strzałkę z żółtym piórkiem z boku zwierzęcia i wsunął ją do kieszeni. Tam. Po chwili. Bojąc się narobić hałasu albo zostawić w domu (który zdaniem Marii był nienagannie czysty) smugę zdradzieckiego kurzu. Czy wystarczy mu czasu na otwarcie drzwi wytrychem? Nie. że szef ochrony za bardzo ufał swoim ludziom. że zwierzę zachorowało i być może skupią się na nim zamiast na szukaniu intruza. że nie ma potrzeby elektronicznego monitoringu dopóki strażnicy patrolują teren. że nie wystarczy. Nic. że zna plan domu na pamięć.

W międzyczasie. Dlaczego? Nie było sposobu by się tego dowiedzieć. czuł się jakby lodowato zimne palce ściskały mu wnętrzności. białą linię.Osiągając swój cel. Zwłaszcza jeśli strażnicy zabrali go do weterynarza i zostawili na noc. a godziny wlokły się powoli. ale był do tego przyzwyczajony i znalazł miejsce zarówno wygodne jak i bezpieczne. którego Agent 47 planował zabić był całkowicie rozbudzony i wpatrywał się w sufit. Młoda kobieta pomachała i mimo tego. Tymczasem miał w plecaku sporo jedzenia i wody oraz odtwarzacz MP3 do przesłuchania w trakcie nadciągających nudnych godzin. Nawet mimo tego. Agent 47 pogrzebał w plecaku*. przeładował pistolet gazowy i schował broń z powrotem. *( Shrugged his way out of day pack – Nie jestem do końca pewny. Weasley55) Poruszając się bardzo ostrożnie. . dotarł do stosu pudeł i wpełzł za kilka z nich. Podłoga była twarda. że rzeczy szły dobrze i miał powody by być zadowolonym. Jeśli odmierzył prawidłową dawkę być może uda mu się uciec bez ponownego usypiania psa. PATRAS. mijając ze swoją ubraną w bikini nastolatką wysoką rufę „Jeana Danjou”. GRECJA Słońce odbijało się od powierzchni zatoki i potężna motorówka wyrzeźbiła na powierzchni niebieskiej wody długą. a słowem „daypack” określa się plecak – Dop. że Nu jej odmachał. bo Strug to „wzruszyć ramionami. piętro niżej człowiek. Diana tego nie zrobiła.

żeby zignorować . *( Mr Nu was willing to give her benefit of doubt. Więc gdy Diana oglądała przystań pijąc schładzane wino. Kajdan był przymocowany do słupa za pomocą długiego na 2 metry łańcucha ze stali nierdzewnej i miał powstrzymać kobietę przed ucieczką ze statku i popłynięciem na ląd. że Agent 47 zapewniał. mimo. Był ubrany w białą koszulę z krótkim rękawem. że Pan Nu udzielił jej kredytu zaufania* nawet jeśli wielu członków zarządu Agencji było już przekonanych o jej winie i chętnie zobaczyłoby jak zostanie ukarana. że dana osoba jest dobra. Był to duży wysiłek. – “Benefit of doubt” znaczy wiarę w to. Jednak bransoletka i kula były tak naprawdę przysługą i sposobem na to by mogła wejść na górny pokład zamiast być zamknięta w wiezieniu poniżej.Nie było w tym nic dziwnego. że mogą właśnie mijać ostatnie dni jej życia. biorąc pod uwagę. Kontrolerka chciała żyć. że nie jesteśmy tego pewni – Dop. zabójca był teraz w Sintra w Portugalii i nie dał znaku życia od jego spotkania z Nu. Czy to dlatego. że tak jak każdy człowiek. kiedy? Umundurowany członek załogi podszedł do stołu. Ponadto był to znak. śmierć zajęła sporo miejsca w jej myślach. że kontrolerka oficjalnie była więźniem i miała chromowaną bransoletę zaciśniętą wokół jej kształtnej kostki. Pytanie tylko. że prawdopodobnie byłaby do tego zdolna. Tak jak wszyscy inni członkowie załogi musiał uważać. ale Diana pomyślała. że wie kim jest prawdziwy zdrajca. Weasley55) Ale Dianie ciężko było usiąść przy nakrytym obrusem stole i wchłaniać ciepło śródziemnomorskiego słońca wiedząc. ale wiedziała. pewnego dnia umrze. pasujące spodnie i buty*. Nawet pomimo tego. że podążał złym tropem? Bo był martwy? Nie było sposobu by się tego dowiedzieć.

Dop. biorąc pod uwagę. – Kto to? . sir. że Pan Nu ukrywał się między piątą a szóstą. . że przekierował rozmowę na głośnik. sir. – Powiedział z szacunkiem członek załogi.Weasley55 . . .bransoletę na kostkę i łańcuch.chodzi chyba o buty odpowiednie do chodzenia po pokładzie. ale byłem zajęty. że ludziom z pokoju kontrolnego wydało się słuszne by wysłać posłańca. – Poinstruował Nu.Spytał Nu. – odpowiedział członek załogi. – Najwyższa pora.Agent 47? . Pa Nu westchnął. Czego byłeś się w stanie dowiedzieć? Jeśli w ogóle czegokolwiek.Już to zrobili. . . Nu zerknął na Dianę. telefon był prawdopodobnie ważny.Połączcie go. Wtedy lubił usiąść na rufie i cieszyć się niczym nieprzerwanym koktajlem. . muszę rzec. – Jest na linii 2. – Odbiorę.Nie trzymaj mnie w niepewności 47. że brwi jej kompana unoszą się. że musi być w niebezpiecznym dla niego miejscu. sir. – Powinniśmy połączyć? Każdy był świadom tego. – Powiedział sucho posłaniec. Zabójca mówił cicho. . Telefon stał już na stole.Przepraszam.Rozmowa telefoniczna do pana. Więc. Diana była wdzięczna. Diana poczuła silne bicie jej serca i zobaczyła. a Diana pomyślała. Kierownik musiał tylko nacisnąć właściwy przycisk.Agent 47. *( deck shoes .

co chcę żebyś zrobił. Tylko nie podawaj nikomu nazwiska i znajdź możliwość by użyć nazwy „Hotel Central”. który Thorakis na pewno rozpozna.. . Ale założę się. . Ale bądź ostrożny. – Zapewnił zabójca. więc zamiast tego objęła się ramionami. których wyśle Puissance-Treize będą bardzo. że wiem. – Informuj mnie na bieżąco.Dzięki. ludzie. że Thorakis jest tym.A później? – Dopytywał się Pan Nu. . Gdy ta pomoc nadejdzie ja będę czekał. którego szukamy… Alenie byłem w stanie znaleźć dowodów. bardzo dobrzy. Słońce było już na skraju horyzontu i Diana poczuła nagły chłód. . że zadzwoni do swojego łącznika z Puissance-Treize i będzie błagał o pomoc. . . Teraz na scenę wchodzisz ty. – Bardzo mi się to podoba. którego potrzebujemy. – I mam wiadomość dla Diany… . To da nam dowód.Będę. Nie miała swetra.Podoba mi się to. . – Wyjaśnił 47. – Powiedz wszystkim członkom zarządu razem z Thorakisem. – Ale nie. To hotel. Nu zmarszczył brwi. . Potrzebujesz pomocy? .Oto.A później pan Thorakis będzie miał wypadek. kim jest prawdziwy zdrajca i że jestem w drodze by go zabić.Tak? Jaką? .W takim razie w porządku.Kierownik spojrzał na kontrolerkę i z powrotem na telefon. – Odpowiedział Nu. – odparł 47. – Nie rozumiem.Jeśli nasz gość jest niewinny. – Odpowiedział płasko 47. że wszystko pójdzie tak jak myślisz. nie zrobi zupełnie nic. Zakładając.Wciąż wierzę. – Powiedział kierownik chłodno.

Powiedz jej.” To pierwsze wydało mi się lepiej pasować do 47. anioł stróż ją ocali. wysłany z innego miejsca niż niebo. Zasługiwała na śmierć za pewne rzeczy. niebieskimi literami. równo ustawionymi z przodu zalanego słońcem tarasu. Ale być może. gdy usłyszała „klik” i sygnał telefonu. Jeśli tak. tylko być może. że ma u mnie dług*. NIEMCY Duży transparent został rozpięty pomiędzy dwoma podniszczonymi przez pogodę kolumnami. Napis głosił STO LAT NICOLE. Kolorowe skupiska balonów podskakiwały na wietrze tu i tam. na którym wciąż . *( Tell her she owes me. które zrobiła. że wiele mi zawdzięcza. Na środku ustawiony był długi. wąski stół. byłby to mroczny anioł. ROZDZIAŁ XIX DOLIINA RENU. Weasley55). NIEDALEKO KOLONII. Przynajmniej z punktu widzenia większości ludzi. Diana miała odpowiedzieć. co w tłumaczeniu jak i “ Powiedz jej. – Może to oznaczać zarówno to. – Dop. dużymi..

. Francuz nie chciał go odbierać. Al-Fulani zaginął i nie dawał znaku życia ponad tydzień. Nawet. To był jedyny powód. Nicole. Więc Douay zaklął cicho. co zdawało się potwierdzać tą historię. ale który wciąż dostarczał Puissance-Treize cenne informacje. gdy wszystkim dookoła puszczały nerwy i zaczął swoją analizę od sprawdzenia znanych mu faktów. kompletnie nieświadome mrocznych czynów popełnionych we wnętrzu zamku w ciągu ostatnich 500 lat lub krwawych pieniędzy. Marokańczyka. jeśli niektórzy dorośli.Pierre? – Spytał Thorakis nerwowo. ścigając się tam i z powrotem. czy inny sposób. dzieci bawiły się ze sobą. Sporej ochrony! Potrzebuję jej JUŻ! Douay zawsze umiał zachować spokój nawet. którego kierownik nie znosił. jak sądzę i dowiedział się o mnie! -Agent 47 zgłosił się i jest w drodze by mnie zabić! Potrzebuję ochrony. – Mówię ci! To katastrofa! Prawdziwa katastrofa! Człowiek zwany Agentem 47 złapał jednego z twoich ludzi. a każda z nich była bardzo ważna w ten. gdy telefon w kieszeni Douaya zaczął wibrować.widniały brudne talerze i na wpół zjedzony bardzo drogi tort urodzinowi Dzieci piszczały z emocji. ale dokładnie ten numer znało mniej niż 30 osób. człowiek. Tak to wyglądało. Było to niczym otwarcie śluzy. dlaczego Thorakis odebrał. wszedł do środka by uciec od hałasu i spojrzał na numer dzwoniącego. Łącząc to z nieudanym zamachem na . którzy siedzieli przy suto zastawionych stołach wiedzieli o takich rzeczach. Pierre. miała w tej chwili 7 lat. oni także zapomnieli o tym w tej chwili Córka Pierre’a Douaya. a dzień był piękny. Dzwonił Aristotle Thorakis. za które kupiono i utrzymywano twierdzę dzisiaj.

– Wyślę oddział. Po prostu zostań tam gdzie jesteś i poczekaj na moich ludzi. ale poradzimy sobie z nimi. gdy Grek powiedział mu gdzie zatrzyma się zabójca. . który na pewno nastąpi. Zabiją 47. Douay musiał zmierzyć się z czymś trudniejszym. Potem. Thorakis był w Puissance-Treize dzięki 500 milionom euro. Kiedy to zrobi wyśle ich do kryjówki w Polinezji Francuskiej i przygotuje się do odwetu. Gdy miał to z głowy. czy zabić go. Gdy dwuosobowy oddział śledząco-likwidujący został odwołany ze zlecenia w Pradze i przekierowany do Sintra. że był znany ze swojego uporu. że mogę. której mogli nie odzyskać. że Grek miał rację. Nawet jeśli Puissance-Treize będzie w stanie zabić 47 i ochronić Thorakisa. – Nie martw się tym. – Możesz to zrobić? . Dobry oddział.Zostań tam gdzie jesteś. to Agencja może szukać kogoś do zabicia.Agenta 47 i tym. Dalej było łatwo. czy nie. Agencja będzie wściekła. Poza tym może jeszcze uda się wycisnąć od tego denerwującego człowieka mnóstwo cennych informacji zanim zadecydują. . Kogo obwinią współpracownicy? To także było rażąco oczywiste. Była to spora suma. Morski magnat był wdzięczny. a potem rozłączył się. – Rozkazał Douay. – Odparł pewny siebie Douay. I co potem? Zastanawiał się kierownik. umieścimy cię z dala od Sintry. Ale po co go chronić? Zwłaszcza biorąc pod uwagę jak bardzo denerwujący stał się morski magnat. gdyby Grek został zabity. kiedy już będziemy mieli go z głowy. niemal aż za bardzo i Francuz poczuł obrzydzenie. . Odpowiedź była rażąco oczywista. istniało spore prawdopodobieństwo. które stworzył dla swojej żony i dzieci lata temu.Naprawdę? – Spytał Thorakis z nadzieją. Musiał aktywować alternatywne tożsamości.Oczywiście.

za krótkie by za nie . był dobrze zbudowany i miał jasną skórę. Nieśli swój bagaż. PORTUGALIA Kiedy udało mu się uciec w godzinach nocnych z posiadłości Greka. Śmiech brzmiał obco. zauważyć jak ciężkie są walizki lub przypadkowo je zgubić. Przyjęcie było skończone. Nieprzypadkowo na nich czekał. Agent 47 wrócił do hotelu i siedział w holu. a uśmiechy wyglądały fałszywie. ROZDZIAŁ XX SINTRA.Pierre Douay będzie prawie na samej górze listy. W tym momencie Douay zdał sobie sprawę jak bardzo odsłonięty był taras. Miał blond włosy. Byli ubrani jak turyści. że słońce straciło całe swoje ciepło. Mężczyzna miał około metra dziewięćdziesiąt wzrostu. ale 47 wyczuł ich w ten sam sposób jak jedno zwierzę wyczuwa drugie. jak łatwo byłoby komuś zastrzelić Nicole z odległości 900 metrów stąd i wezwał swoich gości. gdy zameldował się oddział Puissance-Treize. Legard jak na ironię będzie dosyć bezpieczny w więzieniu! Wydawało się. gdy Francuz wyszedł na taras. więc nikt nie mógł ruszać ich rzeczy osobistych.

Kto byłby w stanie śledzić wszystkie gwiazdy. sportową koszulkę. Był ubrany w ciemnoniebieską. ale czy byli także kochankami? Jeśli tak. a Diana nie. Ja też. funkcjonowała jako myśliwy. gdy robił jej zdjęcia. To było coś. biorąc wszystko pod uwagę. którą miała zawieszoną przy podbrzuszu. .png Dop. Pan Nu będzie zadowolony. chudym ciałem gracza w tenisa. Idealna miejsce na półautomat i kilka dodatkowych magazynków. Łowczyni i zabójca współpracowali ze sobą zawodowo. zwabić ją najbliżej jak tylko możliwe i zapewnić bezpieczeństwo zabójcy w chwili. to Pan Flattop czułby się zobowiązany ją chronić. ale niewiele mogła na to poradzić i spojrzała w bok. która była o jeden numer za duża by ukryć wybrzuszenie wysoko na prawym biodrze. ten już robił jej zdjęcia. Agent 47 wyczuł. Miała bardzo niebieskie oczy i gdy spojrzała nimi na mężczyznę z wielkim brzuchem. kim była. Tak jak jej partner. łowczyni była blondynką z włosami obciętymi na krótko i wysokim.Weasley55) Gdy Pan Flattop zajmował się formalnościami związanymi z zameldowaniem jego towarzyszka patrzyła na hol zamiast na biurko. gdy ten ją wyeliminuje. gdy odłożył aparat.wikimedia. – Thorakis był winny. gdyby spotkał piękną kobietę i nie wiedział. Jedna osoba. Na tym polegał właśnie koncept śledzenia i likwidacji. modelki i arystokratów włóczących się po Europie? Najlepszą rzeczą było robienie zdjęć i ustalenie ich wartości później. siedząc na fotelu zajął się kolejnym poziomem analizy. Miała bardzo szykowne ubranie. czego 47 .złapać i włosy zaczesane we flattop*. najczęściej kobieta. Musiała wyśledzić zwierzynę. *( nie wiem jak to nazwać.org/wikipedia/commons/f/fe/H_R_Haldeman %2C_1971_portrait. zabójca. to jest fryzura jak na tym zdjęciu http://upload. że łowczyni nie lubiła. – Pomyślał 47. Kiedy wstępnie im się przyjrzał.Więc Al-Fulani miał rację. z wyjątkiem torebki na pasek. Tak zrobiłby Tazio Scaparelli.

Najważniejsze było więc ich rozdzielenie i pokonanie. Dzięki temu. kształtna blondynka zeszła w dół do frontowego biurka i doszła do recepcjonisty. zaflirtowanie z nim lub włamanie się do hotelowego systemu komputerowego. zadanie będzie o wiele łatwiejsze. gdy dowiedzą się. Kobieta nazywała się Tova Holm i miała za zadanie znaleźć cel. jeśli to tylko możliwe. dotykali się w znajomy sobie sposób oraz że pan Flattop wpuścił do windy najpierw swoją partnerkę. że gdy drzwi windy zamknęły się za parą. że zabójca Agencji był już zameldowany w hotelu. że odpowiedzią na jego pytanie było definitywne „tak”. Za pomocą ich przywiązania do metody łowca-zabójca oraz ich silnych wzajemnych więzi. jak obrączki. którego Tova chciała uniknąć. Zakładając skąpy strój do tenisa. Był to często męczący proces. który wyraźnie nie mógł . Człowiek znany jako Tazio Scaparelli podniósł się z trudem z fotela i poczłapał w dal. agent doszedł do wniosku.mógł użyć przeciwko niemu i jeden z powodów. Wojna miała się niedługo zacząć i nadszedł czas na przygotowania. Nie wynikało to z niczego oczywistego. ale z bardziej subtelnych czynników. za kogo się podał. że byli za blisko siebie. Gdy para odebrała klucze i odwróciła się by wejść za boyem hotelowym do jednej ze starych wind hotelu Central. dlaczego wolał pracować sam. 47 już zadecydował jak ich zabić. Wszystko to oznaczało. Pierwszym krokiem byłoby uzyskanie dostępu do listy gości hotelu Central poprzez przekupienie jednego z recepcjonistów. Takich jak to. Ta dwójka była kochankami. 47 Chciał użyć przeciwko niemu jego własny smutek i gniew. żeby Hans Pruter mógł go zabić. ponieważ byłaby łatwiejsza do zabicia i jej śmierć rozzłościłaby pana Flattopa. Ale jak? Logiczne było wyeliminowanie najpierw łowczyni.

który robił jej zdjęcia w lobby) i George Fuller ( Amerykański turysta) Jak na razie nieźle… Ale który z nich to Agent 47? Żeby poznać odpowiedź na to pytanie i „zaskoczyć jej brata” Holm „wypożyczyła” główny klucz od pokojówki. Problem polegał na tym. Tak samo jak robili już 32 razy. że będąc w windzie zobaczyła starą przyjaciółkę i chciałaby się z nią skontaktować. Nie minęło dużo czasu.oderwać od niej wzroku. że to wbrew przepisom. Uśmiechając się zniewalająco. która właśnie szła na przerwę obiadową. zaczęła opowiadać historię o tym. Jedną z najbardziej oczywistych jest wzrost. Recepcjonista wiedział. Tazio Scaparelli ( włoski fotograf. przeglądając listę zameldowanych gości i zaznaczając nazwiska. Alexandru Cosma ( Rumun. ale chciał sprawić przyjemność młodej. Dziesięć minut później Holm i Pruter siedzieli w swoim pokoju. które uważali za najbardziej obiecujące..On jest ekspertem w kwestii przebrań. To. ale żeby wyeliminować fałszywych kandydatów i zidentyfikować cel.Przypomniał jej Pruter. – Ale są rzeczy. że nic nikomu nie powie. Najlepiej zacząć od pokojówek. że zapomniała jej nazwiska po mężu. . podkradliby się do swojej ofiary wspólnie i wykończyli go. pięknej kobiecie i zgodził się dać blondynce wydruk pod warunkiem. a liczba nazwisk została zredukowana do trzech. Holm wzięła listę i zabrała się do pracy. gdyby mogła zerknąć na listę gości. W tym momencie Prunter dołączyłby się do polowania. które „pożyczyła” pozwoli jej na wejście do wszystkich trzech pokoi. Przypomniałaby je sobie jednak. który pojawił się najwcześniej z samego rana). Nie żeby zabić. . razem z ubraniem. Gdy Pruter pozostał w swoim pokoju by móc wyczyścić broń. których nikt nie ukryje. Wszystkim mało płacono i chętnie zarobiłyby kilka dodatkowych euro.

Dlatego Holm chciała zbadać pokój Włocha jako pierwszy. Wkrótce stało się jasne. nieco niechlujnym cukrzykiem. zatrzymała się by ją wyjąć i właśnie sprawdzała pocisk. agentka Puissance-Treize wsunęła klucz w drzwi i weszła. *( Model pistoletu. Zadowolona. Będąc w środku musiała sprawdzić rzeczy osobiste Scaparelliego by sprawdzić. Agentem 47 i Taziem Scaperelli zrobił serię zdjęć. Tazio Scaparelli wydawał się mało trafnym wyborem. że Włoch był grubym. że będzie w hotelu jeszcze tydzień. czy korpulentny paparazzi był tym za kogo się podaje.Ze względu na jego wygląd i to. który niedawno pojawił się w hotelu. Weasley55) . Holm poczuła ukłucie igły w szyję. FN była spluwą większego kalibru niż 47 spodziewał się znaleźć i stanowiła miły dodatek do jego ubogiego arsenału. chwilowe zawroty głowy. Nadszedł czas by zabrać igłę oraz Fabrique-Nationale 49* Holm i dwa dodatkowe magazynki amunicji kaliber 40. W skrócie FN – Dop. któremu niedługo skończy się czysta bielizna. zapukała 3 razy i krzyknęła „Sprzątanie!” Nie usłyszawszy odpowiedzi. Agentka Puissance-Treize usłyszała niespodziewany szelest materiału i sięgała po pistolet. gdy 47 wyszedł zza długich do podłogi zasłon. Podeszła do drzwi tak jak każda pokojówka. Było to delikatne zadanie. Później nastąpił ostry ból w piersiach. Trzy zapukania i głośne „Sprzątanie!” Nie doczekawszy odpowiedzi zabójczyni weszła do pokoju i zamknęła za sobą drzwi. Jego pokój był na trzecim piętrze. gdy człowiek zwany Alexandru Cosma. Holm przygotowała się do sprawdzenia Rumuna. Sposób był ten sam. gdy poczuła pieczenie. Walizka leżała na łóżku i Holm podeszła by ją zbadać Właśnie pochylała się by sprawdzić wnętrze otwartej walizki. gdy zabójca wystrzelił z pistoletu gazowego. Seria błysków oświetliła pokój. gdy stanęło jej serce i nastąpił długi upadek w ciemność. ponieważ musiała przeszukać pokój bez zmiany miejsca czegokolwiek. że Scaparelliego można wykreślić z listy.

– Dop. – Powiedział młodzieniec uprzejmie. . Paczkę wsunięto. Pruter był ostrożny. Więc zamiast od razu otworzyć kopertę. – W razie gdyby ktoś totalnie nie znał niemieckiego. Napis z przodu głosił dużymi literami DO HANSA PRUTERA. Znak NIE PRZESZKADZAĆ powstrzyma przez jeden dzień hotelowy personel. Czy mogła zawierać bombę? Albo wąglik? Wszystko było możliwe. zobaczył. oglądał ją przez chwilę. ale nie było adresu zwrotnego. ale także leżącą w złym pokoju. Przez papier było widać jakieś ciemne prostokąty i gdy obracał kopertę przesuwały się od jednej strony do drugiej. Zabójca zerknął przez dziurkę od klucza. który zniknie.Kiedy to zrobił. że boy trzyma w ręce papierową kopertę i uchylił drzwi. sir. Ale czy to był boy hotelowy? Niemiec podszedł do drzwi z Glockiem w gotowości. Rozległo się wyraźne „klik” przy zamykaniu drzwi. w pokoju Pana Cosmy. Później znajdą martwą lokatorkę. Nad tą tajemnicą lokalne władze będą się głowiły miesiącami Łowczyni była martwa… Zabójca czekał. To było jednym z powodów. gdy boy hotelowy zapukał w drzwi. nie tylko ubraną jak jedna z pokojówek.Przesyłka dla pana. Holm nie było od paru godzin i Pruter zaczął się o nią martwić. Zabójca poczuł lodowatą wodę w swoim krwioobiegu. transakcja dobiegła końca. Weasley55) . banknot 5 euro zabrano. dlaczego ciągle żył. – Ja?* *( Tak. wyszedł z pokoju. gdy zbliżył kopertę do światła. ale on tak nie uważał.

naprawiono go. Znaczyło to. do miasta poniżej. przystrojonych roślinnością blanków murów obronnych. Nagłówek głosił COSTELO DOS MOUROS Było to oczywiste zaproszenie. Przedstawiały Holm w stroju pokojówki. Maurowie musieli widzieć nadchodzącego arystokratę. Ręce zabójcy trzęsły się. ale zabicie mordercy . Po nieartykułowanym wrzasku gniewu i bólu nastąpiła długa seria szlochów. Ale Pruter pozostał z tyłu. gdy słońce zaczęło się zanurzać na zachodnim horyzoncie. które 47 wydrukował w samoobsługowym kiosku w pobliskiej aptece. Później. Gdy słońce zaszło i ciemność opadła na blanki. że w dniu. Teraz jednak było to mało widoczne. Oznaczało to. Łzy spływały mu po policzkach.Nóż wydał ciche „klik”. gdy zaczął przeglądać fotografie. Nic nie będzie w stanie nigdy zrekompensować Niemcowi śmierci Holm. Kolana Niemca opadły z głośnym „łup” na dywan. że jej ciało było gdzieś w hotelu. Agent 47 przybędzie. gdy ostrze zaczepiło o papier. Zdjęcia Holm leżącej na dywanie i patrzącej niewidzącym wzrokiem w aparat. Zamiast otworzyć brzeg koperty Pruter ostrożnie rozciął jeden z jej boków. gdy Dom Alfonso Henriques i jego armia przybyli w 1147 by wyzwolić to miejsce. leżącą martwo na dywanie identycznym jak ten pod nim. a turyści rozpoczęli długą wędrówkę w dół. Rozległa konstrukcja stała na dwóch sąsiadujących górskich szczytach i zapewniała wspaniały widok zarówno na Sintra jak i wieś za nim. w czasach Romantyzmu. Przedstawiała panoramiczny widok szarych. które wstrząsnęły jego ciałem. Zamek Maurów został zbudowany w XVIII lub XIX wieku. które wysypały się na podłogę. Ale wysiłek był zbędny. W kopercie była jedynie seria zdjęć. które Pruter chciał przyjąć. Potem Pruter zobaczył pocztówkę leżącą wśród fotografii. żeby uniknąć uruchomienia ukrytych w niej mechanizmów.

wszystkie graniczące z ruinami. Cel powinien być już w ruinach. jest tam. – Odparł 47 szczerze. Niemiec zabrał się do pracy. . że chcesz to zrobić? Wydaje mi się. ale skierował ją z dala od wejścia. że zamek nie tylko zajmował dużą powierzchnię. że to ja. Agencie 47… Czas zacząć pracować. . A może się mylę? . ale był zbudowany na szczycie stromego zbocza i widać było za nim kontury terenu. Wygrzebał latarkę w kształcie długopisu.Oczywiście. z pomocą noktowizora schowanego w jego plecaku.Nie. że to dosyć niepewny plan. ale skręcając szyję mógł zobaczyć błysk ulicznych świateł poniżej.Kto inny zrezygnowałby z przepysznej kolacji by mieć oko na kogoś takiego jak ty? Jesteś pewny.sprawi. które były . Głównym problemem było to. zerkając na monitor przed nią. Potem. W podobnym do jaskini zakątku było ciemno.Diana? Czy to ty? . Ale już za późno by się wycofać. . – Nie jestem pewny. Najpierw musiał więc poznać kompleks. W rezultacie były dziesiątki ścieżek. Głos w słuchawkach był nalegający. Telefon satelitarny wydał z siebie serię delikatnych „biip”. znaleźć najlepszą kryjówkę i pozwolić podejść do niego Agentowi 47. . że poczuje się nieco lepiej. – Potwierdziła Diana.Och tak. – Odparła słodko kontrolerka. prowadzących w górę i w dół i setki kamiennych schodów. Hans pozbyłby się drugiego zabójcy na dobre. że było to jego zadanie i jako zabójca musiał chronić swoja reputacje. zabójca otworzył oczy i włączył telefon.Obudź się. Strasznie wyglądające obrazy termiczne były dostarczane przez jedną z trzech najnowocześniejszych satelit szpiegowskich. Nie wspominając o tym.

Ale najbliższa zbrojownia była w Madrycie. . pozostawiały co jakiś czas smugi na ekranie. zabójca nosił nowy zestaw ubrań. Zabójca Puissance-Treize widniał jako nieruchomy. – Gotowy do drogi? . Mniejsze oznaki ciepła. a to nie było wcale takie oczywiste.Więc co wybrał? – Dopytywał się 47. cały czarny. które miał zamiar zużyć na owczarka niemieckiego później tej nocy. Był uzbrojony w FN 49 łowczyni. Przypuszczając. Miał także pistolet gazowy i trzy strzałki. Zmuszony zostawić swoją broń w Rzymie by móc odgrywać rolę Tazio Scaparelli. zielony kleks.Tak samo wybrałbym ja. wydzielanego przez różne zwierzęta.własnością Agencji. Nie mówiąc już o noktowizorze. Tymczasem wydawało się słuszne przypuszczenie. brzytwę i garottę.. –Z wieży widzisz wszystko. czy stos kamieni nad ruinami? . . Najwyższą wieżę.Pojawił się godzinę i szesnaście minut po tobie.Stos kamieni. która może go informować o ruchach Niemca mogłaby to wyrównać. To był tylko jeden z powodów. jakiś rodzaj pistoletu maszynowego i karabinek snajperski. że wszystko pójdzie dobrze. Oczywiście satelita Agencji i Diana. . . Nie mając zamiaru walczyć z agentem Puissance-Treize w ciuchach Scaparelliego. Agent 47 czuł się żałośnie uzbrojony. dlaczego utrzymanie agencji zabójców do wynajęcia tyle kosztowało. ale nie masz jak się wydostać a nasz przyjaciel chciałby mieć drogę ucieczki.To nie jest twój przyjaciel. – Odparła surowo Diana. – Powiedział zamyślony agent. że przeciwnik będzie uzbrojony w pistolet.Powiedziała zimno kontrolerka. nie było więc czasu by zdobyć więcej broni.

Było tam przez ułamek sekundy i zniknęło. Nadchodzę. – Ok. gdy nie patrzył bezpośrednio na światła Sintra. ale drugi zabójca był cierpliwy i chciał czekać. gdy coś pojawiło się pod nim. Cel zniknął. Bądź ostrożny i nie zapomnij zapiąć rozporka. Agent 47 zatrzymał się. Ale agent Puissance-Treize to przewidział i ubrał się odpowiednio. spojrzał na odsłonięty kawałek ścieżki przed sobą i miał nadzieję. Więc Niemiec robił wszystko by tego uniknąć. W dodatku mógł widzieć. Będę. Słońce zaszło kilka godzin wcześniej i zrobiło się zimno. Urządzenie działało lepiej. wiedząc. Rozległo się głośny . ledwie wysokie na tyle by wstać i miało brudną powierzchnię. Pruter zdjął okulary. Miejsce.Będę wkrótce. nieustannie obserwując teren wokół. że ktoś mógłby zajść go od tyłu. dzięki światłu otoczenia i noktowizorowi. że nie może wiecznie odkładać tego na później. tak jakby ktoś wspinał się w górę zbocza i używał ruin jako osłony. – Obiecała Diana.W ruinach były setki zakamarków i szczelin. który nosił. Później. gdy wrogi agent zaatakuje Thorakisa? Nagle wszystko to wydało się aż za bardzo prawdopodobne i Pruter rozważał strategiczne wycofanie się. a on miał walczyć z jej zabójcą. . Na pewno? Jak do tej pory nie było żadnych śladów zabójcy. że agent Puissance-Treize jest zajęty piciem gorącego kakao. – Powiedział agent. co sprawiło. Z nią u boku nie musiałby się martwić. Czy tamten się wystraszył? Albo pocztówka była pułapką? Sztuczką mającą na celu oddalenie przeciwnika w momencie. podniósł niemiecki karabinek Blaser 93 LRS2 i popatrzył przez jego lunetę. że zatęsknił za Holm jeszcze bardziej. Było to monotonne zadanie. Ale Holm nie żyła. Informuj mnie. zabójca wyszedł na otwarty teren. Chwilę później powiedział. celując strumieniem moczu w róg. które wybrał 47 było z grubsza prostokątne.

. co jego przeciwnik planowali z potencjalnego niebezpieczeństwa z tym związanego. podobnie jak farbę. kupił w pobliskim sklepie z narzędziami. dopóki 47 nie zdał sobie sprawy tego. baterie i kilka innych drobiazgów. .62 mm odbił się od bruku i zniknął w ciemnościach. że trafi go rykoszetem. jeśli ta strategia zawodziła. a jeden z nich trafił tak blisko. Nawet. że Wszechmogący raczej nie poprze którejś ze stron w walce płatnych . agent nie tylko zrobił ogólny rekonesans. gdy jego palce badały zagłębienia po obu stronach świecącej kropki. Agent 47 podążał dalej zielonymi kropkami do miejsca. gdyby nie jedna rzecz. Jego ruchy powodowały deszcz przyciszonych strzałów. Odwiedzając ruiny przed wysłaniem zdjęć Pruterowi. – I nie widzę na miejscu nikogo innego. ta kanonada miała efekt psychologiczny. Agent PuissanceTreize miał nadzieję.trzask. gdy pocisk 7. że skalne odłamki uderzyły go z boku w twarz. W końcu tam dotarł. który. świstały i odbijały się dookoła niego. gdy pędził ścieżką. gdzie był ukryty detonator numer jeden. Wokół niego było ciemno i łatwo można było się zgubić. – Pomogła mu Diana. turlając się do osłony z kamiennej ściany. zdał sobie sprawę. ale był dobrym strzelcem! Agent 47 usłyszał kolejny pocisk odbijający się od muru blankowego po jego prawej i schował się za jakimiś kamiennymi blokami.Wciąż jest w tym samy miejscu. Niemiec nie tylko uważał. a pociski brzdękały. Więc Agent 47 zmusił się do koncentracji. ale potajemnie spryskał farbą fluorescencyjną niektóre ścieżki. Tak upewniony. Marnowanie takiej ilości amunicji wydawało się z początku bezsensowne. Nawet jeśli ta myśl przeszła mu przez głowę. Gdy zlokalizował ukrytą dźwignię nadszedł czas na wyjęcie pistoletu kaliber 40 i na modlitwę. zupełnie jak przy uderzeniu na ślepo w bilardzie. Musiał tylko podążać śladami farby do jednego z dwóch drutów.

Efekt był jeszcze bardziej spektakularny niż oczekiwał 47. przeciwnik został oświetlony od tyłu. wzbiło się w powietrze i rozległo się nieprzyjemne „łup”. Gdyby tylko ten niemiecki skurczybyk przestał strzelać! *( No shit – W tym kontekście może też znaczyć tyle. trzymając mocno w obu rękach FN i strzelając w górę. że ogień nawet go nie tknął. pazur FN wepchnął kolejny nabój do komory i pistolet był gotowy do strzału. Wtedy 47 wyskoczył. ponieważ podniósł pistolet maszynowy HK MP-5N do strzału Dzięki błyskom z lufy 47 agent Puissance-Treize miał gdzie celować.W porządku? .Co ty nie powiesz?*. który wystrzelił w górę by oświetlić okoliczny teren upiornym światłem. Prąd przebiegł wzdłuż drutu i dostarczył iskrę do zbiornika z benzyną ukrytego wśród kamieni. gdy jeden pocisk trafił go w pierś. ale musiał nosić kamizelkę kuloodporną.Czterdzieści siedem? – Spytała Diana. gdy wstał by mieć lepszy widok na okolicę. więc zdecydował. nadeszła kilka sekund później. Agent 47 był już na nogach. Drugi wszedł gładko. pistolet skoczył a puste łuski przecięły powietrze.Odpowiedział. próbując złapać równowagę i upadł. gdy wystrzelił długą serię dziesięciu naboi. zabójca nacisnął guzik. . Pociski dużego kalibru ścięły Niemca z nóg.Idzie w twoim kierunku. Pruter zachwiał się. zobaczył zarys klockowatego kształtu w świetle szybko gasnących płomieni i ostrożnie wymierzył w dół. 47 gdy musiał kucnąć i wyrzucić pusty magazynek. Mimo. co nasze polskie i bardziej wulgarne „ no nie pierdol” albo mniej wulgarne „ No bez jaj” – Dop. że musi polegać na umiejętnościach i odrobinie szczęścia. Zachwiał się. . gdy w pistolecie maszynowym skończyła się amunicja i Pruter musiał przeładować. której potrzebował. Rozległo się tępe „łup” i nagle pojawił się słup ognia. Tak myśląc. . Ciało runęło w dół. gdy wylądowało. – Ostrzegła Diana .morderców. Słychać było serię krótkich wystrzałów. Weasley55) Okazja.

sprawdził puls i stwierdził. Gdy zabójca się zbliżył zdał sobie sprawę. Było jeszcze dosyć wcześnie. ale sześciu umundurowanych strażników patrolowało teren. Ale gdy 47 był w połowie drogi w dół zbocza. stało się jasne. nadszedł czas by zamurować Prutera. co zrobią z tym władze. że wszystko się zmieniło. biorąc pod uwagę czekające go zadanie. że włączono także kamery. że Pruter jest martwy. Agent 47 zszedł ze wzgórza. po kilku dniach upałów jakiś pechowy turysta poczułby smród. Późno. – Poczekaj. Nie wiadomo. Sądząc po jasnym blasku widocznym przez liście. chociaż noga Niemca była krwawą miazgą. Agent trzymał FN wycelowany w ciało.. światła w całym domu były pozapalane. Nie od pocisku. przeczesać teren w poszukiwaniu łusek i i zabranie rzeczy Niemca z wyższej części wzgórza. . ale 47 to nie obchodziło. Ewentualnie. ale od obrażeń odniesionych w trakcie upadku. gdy 47 pojawił się na zboczu za posiadłością była prawie trzecia nad ranem. Nie słysząc syren. gdy do niego podszedł. Pojawiło się także więcej psów i bezpieczne było przypuszczenie. 47 wrzucił ciało do wnęki. jeśli to konieczne. a prawdziwy cel wciąż żył W momencie. Ale to nie wszystko. Godzinę później. z plecakiem przeciwnika na plecach.Jak na razie – Odparł zabójca ostrożnie. wyciągając drut do obu urządzeń zapalających i wrzucając wszystko do prowizorycznej krypty. Wreszcie. wślizgnięcie się do domu tak samo jak wcześniej i zaczekanie do rana. że nie dwóch. Wtedy zabójca Puissance-Treize zostałby odgrzebany i powiązany z ciałem tajemniczej Tovy Holm. którą mógł zatkać luźnymi kamieniami. ale nie za późno. Czyli uśpienie owczarka niemieckiego. Teraz trzeba było wyciągnąć długopis w kształcie latarki.

wybierając dobrze skrojony. szary garnitur i kilka innych drobiazgów. Restauracja nie była jeszcze otwarta. ciuchy paparazzi. perukę. gdzie wszedł przez boczne drzwi. zabójca zaniósł ją do „Bon Appétit”. ale nie takiej. Walizka powędrowała do środka. Agent 47 zniósł ciężko obładowaną walizkę Scaparelliego i czarną. pokrywę zamknięto z brzdękiem i zadanie było zakończone. pistolet Holm. które użył noc wcześniej. Nie miał wyboru i musiał wycofać się na wzgórze. Prawie godzinę zajęło mu wyjście na ulicę na górze i powrót do hotelu. Agent 47 otworzył oczy jak zawsze o 5:58. Garnitur Prutera był odrobinę za duży. kiedy przeglądnął pokój sprawdzając. Wziął Glocka Prutera do łazienki i skorzystał z brzytwy. mniejszych rzeczy. jaką widział. czy niczego nie pominął. że komuś będzie chciało się na nią wspinać. plecak Prutera i mnóstwo innych. uciął sobie drzemkę. Potem. Zamiast wyrzucić walizkę niedaleko hotelu. . ale kontener na śmieci był. czyli brzuch z pianki. Wstał. jest bardzo mało prawdopodobieństwo. czego może potrzebować na jutro i wepchnąć resztę do zużytej walizki Scaparelliego. Dwadzieścia minut później był ogolony. Ktoś mógł wkrótce odkryć ciało kobiety i zabójca chciał zniknąć z hotelu nim to zrobią. Potem. Najpierw trzeba było zadzwonić do Diany. jeśli był szary. Pokój został opłacony z góry. powiedzieć kontrolerce o zmianie planów i poprosić o pomoc. gdzie mogła znaleźć ją policja. Potem trzeba odłożyć na bok wszystko. Stamtąd zabójca poszedł prosto do pokoju Prutera. skorzystał z klucza Niemca by wejść i szybko przejrzał jego rzeczy. ubrany i gotów na nowy dzień. skórzaną teczkę Prutera schodami pożarowymi w dół i przez drzwi. 47 wrócił do pokoju Tazia Scaparelli. ale poza tym zadowalający.Agent 47 spodziewał się jakiejś reakcji w obliczu rosnącego zagrożenia. Tam nadszedł czas na prysznic i obmyślenie planu B. a nie czarny. więc nie trzeba było się wymeldowywać. Biorąc pod uwagę jak mocno śmierdziała metalowa skrzynia. nawet.

nie dał tego po sobie poznać. Gdy 47 wyszedł z taksówki było tam także trzech paparazzi. do jakiego przywykł. więc ręka zsunęła się z pistoletu i zabójcy pozwolono przejść przez bramę. że ochroniarzowi kazano oczekiwać pana Gerrarda. Korytarz był w połowie zablokowany przez dębowy stół. że był za leniwy by iść. wliczając Toniego Fazio i wszyscy patrzyli uważnie jak człowiek z czarną teczką wysiada z taksówki i podchodzi do frontowej bramy. – Czego pan chce? Agent zauważył. że Thorakis może się szykować do opuszczenia Sintra. a ruch wewnątrz mógł wskazywać na to. Za nim agent mógł dostrzec zdobione schody prowadzące na drugie piętro. razem z wnętrzem jadalni po prawej i drzwi do staromodnego salonu . – Skłamał 47. Potem ochroniarz eskortował agenta do frontowych drzwi. . ale zawsze warta kilku zdjęć i mogła się przydać paparazzim do nakarmienia czymś ich nienasyconych wydawców. ale dlatego. Nie była to wiadomość sensacyjna. Miał surowy wzrok. gdy agent dał mu piątaka i powiedział. Nie dlatego. a takie szczegóły były ważne. pojawił się tam ochroniarz by go powitać. Nie takie. . dokładnie o 10:30 wszedł do taksówki. Tak się złożyło. że prawa ręka strażnika już spoczęła na kolbie dużego rewolweru. pomyślał 47. Dodatkowa ochrona była wyraźnie widoczna. że mnie oczekiwaliście.Stąd było niedaleko do zatłoczonej piekarni. żeby zatrzymał resztę. że tak krótki kurs był dziwny. spokojne śniadanie. Gdy Agent 47 podszedł do frontowej bramy. gdzie czekał człowiek w niebieskim blezerze i spodniach koloru khaki. Może były wojskowy? Tak. Jeśli taksówkarz uważał. gdzie zabójca miał długie.Wierzę.Tak? – Powiedział podejrzliwie. że osoba którą udawał pojechałaby taksówką. Potem.Jestem Gerrard. poważne maniery i zdawał się mieć około czterdziestki. ale o wiele lepsze niż żadne. .

. – Powiedział człowiek o surowym wzroku. Proszę stanąć pod światło. gdy podszedł by obmacać 47. – Powiedział człowiek o surowym wzroku. Jest pan uzbrojony? . . muszę pana pochwalić za profesjonalizm. – Za bardzo spiekam się na słońcu. -Ok. prowadziła na tyły do kuchni.Dzień dobry. Gdy pan skończy.Dopytywał się mężczyzna. – Prawdę mówiąc. nie dał tego po sobie poznać. ale najwyraźniej nie obchodziło go to. Jeśli były komandos był zdziwiony. laptop i parę innych drobiazgów. . sir. . Mężczyzna skinął uprzejmie.Tak.Krem do opalania – Powiedział agent sucho.A w teczce? . jeśli pan woli.Co to?.Nie sprzeciwiam się przeszukaniu.Dziękuję. – Teczkę i broń może pan odzyskać w drodze powrotnej. jestem. że sala równolegle do schodów.po lewej Wiedział od poprzedniego razu. co myślał gość. mam zamiar pana przeszukać lub może pan wyjść z posiadłości. brzytwę i garottę. Wtedy natrafił na rozpylacz. . psiknął trochę płynu na nadgarstek. – Proszę wyjąć całą swoją broń i położyć ją na stole. Wybór należy do pana. . Były komandos skinął głową.Telefon satelitarny. – Mam przy sobie Glocka.Powiedział 47 kładąc każdą broń na stole przed nim. powąchał i wyraźnie zadowolony odłożył ją na miejsce.. – Powiedział rzeczowo mężczyzna. . – Odrzekł zabójca kładąc teczkę na stół. podnosząc butelkę by się jej przyjrzeć .

były żołnierz zaczął się uspokajać. gdy stanął pod nią. „Pan Francois Gerrard pojawi się przed 12:00 i powinno mu się zapewnić pełen dostęp do siedziby. Thorakis był prawdopodobnie bardzo ciężki do zniesienia tego ranka. Ahent 47 mógł poczuć ciepło od lampy. Proszę w pełni z nim współpracować” Ponieważ i fotografia i opis pasowały do mężczyzny stojącego przed nim. Był to sposób ex-modelki by odgrodzić się od innych. Na szczęście dla niej. Pierwszy akapit. które otrzymał wcześniej od Marii. nigdy go z nim nie skojarzyła. . Ponieważ mężczyzna przed nią wygladał zupełnie inaczej niż fotograf Tazio Scaparelli. Mężczyzna otworzył teczkę. Zgodnie z informacjami.Odparł Agent 47. czego jej potrzeba to gość. który zdobyła Agencja podczas najazdu na kryjówkę Puissance-Treize w Moskwie 3 dni wcześniej. żeby mógł przygotować plany ewakuacji III Stopnia. gdy wyszła. którym trzeba się zająć. człowiek w szarym garniturze nie potrzebował jej usług i mówiąc to zaczął krążyć po domu.Mogę prosić pański kod identyfikacyjny? . więc ochroniarz włożył faks z powrotem do teczki i zadzwonił dzwonkiem. . z rzadkimi wyjątkami. Kobieta. był swego rodzaju wstępem. . Faks był podróbką podobnego dokumentu. Agent 47 spojrzał na zegarek. wyjął kartkę papieru i wyjął ją do porównania.BXY-892. do 13:00. kiedy była już gotowa powitać świat. wiedział. że ostatnie. że personel kuchenny musiał przygotować każdego ranka sałatkę dla Pani Desty i zostawić ją przed drzwiami głównej sypialni dokładnie o 11:30. W związku z bliskim zniknięciem. autorstwa Diany. która podeszła to nikt inny tylko wykończona Maria.W korytarzu widać było nieruchomą plamę światła. Kod był prawidłowy. 47 Domyślił się.

Zakładając. Cenny czas mijał. Zakładając pokrywę. Stamtąd wszedł po schodach i był na górze. Agent 47 szybko rozejrzał się wokół by mieć pewność. Myśląc o tym wyjął mały notes. Pani Desta przeraziła się. gdy sześciu . Zabójca był już ponad półtora kilometra stąd. agent zawrócił w kierunku frontu domu Był w połowie schodów. wstała z łóżka i podbiegła do interkomu Niestety była modelka nie znała na tyle Portugalskiego by efektywnie porozumieć się z personelem w kuchni. Nastolatka położyła podarunek na stole. w drodze by odzyskać swoje rzeczy. Agent zobaczył dzbanek do herbaty. nie mógł oddychać i usiłował coś powiedzieć. przystanęła by upewnić się. wycelował rozpylaczem w idealnie ułożoną sałatkę. zapisał w nim kilka nic nieznaczących notatek i wrócił do głównego korytarza. Kilka minut później. zabójca miał 5 minut by wejść na górę i ulokować się w pobliżu głównej sypialni. że taca leży równo na brzegu stołu i zawróciła w kierunku schodów. drapać swoje gardło i się rzucać. którą młoda dziewczyna trzymała w rękach. pogładził jej włosy i zaczął ją całować. gdy olej arachidowy zmieszał się z powietrzem i opadł by przykryć zieleninę na dole. gdy na drugim końcu korytarza pojawiła się dziewczyna. wciąż trzymając przykrywkę w górze. Agent 47 wiedział. pasującą filiżankę i talerz przykryty srebrną pokrywą. Butla psiknęła delikatnie. co zgadzało się z tacą. pospieszył w dół do korytarza i podniósł pokrywę. Korzystając z tylnich schodów. gdy usłyszał jak drzwi się otwierają i Pani Desta pojawiła się po swoją sałatkę. że prowadzą z kuchni. że sałatkowa reguła wciąż obowiązywała. gdy mieli właśnie zacząć się kochać. Zaczął charczeć. Jego twarz zrobiła się czerwona. Potem. gdy Thorakis wziął panią Destę w ramiona. że nikogo nie widać. Ale Thorakis nie mógł wypowiedzieć koniecznych słów. gardło Thorakisa zaczęło się zaciskać.

Na szczęście swtryskiwacz z adrenaliną leżał na kredensie obok portfela biznesmena. Rozległo się słyszalne „klik” gdy urządzenie dostarczyło odpowiednią dawkę leku do mięśnia. Agent 47 stał na wale obronnym Pałacu Pena. powietrze było czyste i można było dostrzec krążącego daleko jastrzębia. Maria oglądała z otwartymi ustami jak szef kuchni usunął zakrętkę i wtryskiwacza i wbił strzykawkę w umięśnione udo jego pracodawcy. że nie mógł sobie wyobrazić jak do tego doszło. gdzie zaczęło gnić ciało Hansa Prutera. wbrew wszelkim środkom ostrożności w kuchni. Fazio i inni podglądacze byli świadkami pojawienia się medyków. Bezpośrednia przyczyna śmierci Greka była jasna. Wśród nich był szef kuchni i mimo tego. mimo.członków służby morskiego magnata ruszyło na górę by sprawdzić. W tej samej chwili. rozpoznał objawy. Baśniowo wyglądającej warowni. Zabójca odpoczywał. czemu pani Desta histerycznie krzyczy. Słońce świeciło. gdy reanimacja została zatrzymania i Thorakisa załadowano na nosze. jego kochanki. po tym jak ciało sławnego biznesmena wyniesiono z domu. stojącej na szczycie wzgórza niedaleko Zamku Maurów. ze nikt nie wiedział jak mała ilość oleju arachidowego znalazła się w sałatce pani Desty. . Ale na nieszczęście dla Aristotle Thorakisa. jego rodziny i Puissance-Treize morski magnat już nie żył.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful