P. 1
e. Moore Zasady Etyki

e. Moore Zasady Etyki

|Views: 386|Likes:
Published by sigfodr

More info:

Published by: sigfodr on Oct 25, 2011
Copyright:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

10/25/2011

pdf

text

original

Sections

  • PRZEDMOWA
  • OD TŁUMACZA
  • Przedmiot etyki
  • Etyka naturalistyczna
  • Hedonizm
  • Etyka metafizyczna
  • Stosunek etyki do postępowania
  • Ideał

Bez tytułu 1

Strona 1 z 150

DZIEJE RELIGII, FILOZOFII I NAUKI
do końca staroŜytności │ średniowiecze i odrodzenie │ barok i oświecenie │ 1815-1914 │ 1914-1989 jak i z czego studiować filozofię │ moje wykłady │ Wittgenstein │ filozofowie i socjologowie nauki

George Edward MOORE

ZASADY ETYKI
PrzełoŜył dr Czesław Znamierowski, Wydawnictwo M. Arcta w Warszawie 1919
Dokonując korekty tekstu uwspółcześniałem pisownię, ale tylko sporadycznie modyfikowałem archaiczną dziś terminologię czy nie zawsze odpowiadającą przyjętym obecnie zasadom interpunkcję. W.S.

SPIS RZECZY ROZDZIAŁ I. Przedmiot etyki ROZDZIAŁ II. Etyka Naturalistyczna ROZDZIAŁ III. Hedonizm ROZDZIAŁ IV. Etyka metafizyczna ROZDZIAŁ V. Stosunek etyki do postępowania ROZDZIAŁ VI. Ideał PRZEDMOWA Zdaje mi się, iŜ w etyce, podobnie jak w innych naukach filozoficznych, trudności i róŜnice poglądów, z którymi spotykamy się, studiując historię tej nauki, mają głównie jedną prostą bardzo przyczynę; wynikają one mianowicie z tego, iŜ uczeni próbują od razu rozwiązywać zagadnienia, nie ustaliwszy uprzednio, jaka jest, biorąc dokładnie, treść zagadnienia, które mają rozstrzygnąć. Trudno przewidzieć, w jakim stopniu zostałaby usunięta ta przyczyna błędów, gdyby filozofowie starali się wyznaczyć ściśle treść stawianego pytania pierwej, nim podadzą odpowiedź; dokonanie analizy i przeprowadzenie rozróŜnień jest często rzeczą bardzo trudną: często moŜe się zdarzyć, Ŝe mimo naszych usilnych starań nie uda się nam próba takiego, koniecznego w badaniach, ścisłego ustalenia zagadnień. Lecz mimo to skłonny jestem mniemać, iŜ w wielu wypadkach naleŜy tylko podjąć próbę śmiało i stanowczo, aby zapewnić sobie powodzenie; gdyby tylko w podobnych wypadkach próbę tę podjęto, znikłyby najbardziej jaskrawe trudności i róŜnice poglądów w filozofii. W kaŜdym razie filozofowie, biorąc ogólnie, nie podejmują, zdaje się, prób w kierunku ścisłego ustalenia treści rozwaŜanych zagadnień i - czy to na skutek tego, czy teŜ dla innych powodów - wciąŜ czynią usiłowania, aby wykazać, Ŝe moŜna przez "tak" albo "nie" rozwiązać zagadnienia, na które Ŝadna z tych odpowiedzi nie jest słuszna z tej przyczyny, Ŝe zagadnienie, które usiłują rozwiązać, nie jest jednym zagadnieniem, lecz składa się z wielu, z których kaŜde innego wymaga rozwiązania. W tej ksiąŜce starałem się rozróŜnić jasno dwa rodzaje zagadnień, co do których moraliści głosili zawsze, Ŝe je rozwiązują; próbowałem zarazem wykazać, Ŝe prawie zawsze mieszali oni oba zagadnienia, zarówno jedno z drugim, jak i z innymi zagadnieniami. Dwa te zagadnienia moŜna sformułować w sposób następujący: 1) Jakiego rodzaju rzeczy winny istnieć przez wzgląd na nie same? 2) Jakiego rodzaju czyny winniśmy spełniać? Starałem się ustalić dokładnie, co znaczy, gdy pytamy w odniesieniu do jakiejś rzeczy, czy winna ona istnieć przez wzgląd na nią samą, czy jest dobra sama przez się lub czy ma wartość wewnętrzną. Starałem się równieŜ dokładnie określić, co znaczy, gdy w odniesieniu do jakiegoś czynu pytamy, czy winniśmy go dokonać, czy jest to słuszny czyn, czy teŜ obowiązek.

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 2 z 150

Jasne ujęcie natury tych dwóch zagadnień daje, według mnie, jeszcze jeden waŜny wynik, mianowicie pociąga za sobą zrozumienie tego, jaki charakter mają argumenty, na których jedynie moŜe opierać się dowód słuszności, czy niesłuszności zdania etycznego, jego potwierdzenie lub zakwestionowanie. Gdy juŜ raz rozpoznamy właściwe i dokładne znaczenie wspomnianych dwóch zagadnień, wówczas, tak mniemam, staje się zupełnie jasne, jakiego rodzaju racje mogą być uŜyte, jako odpowiednie argumenty za lub przeciw poszczególnym rozwiązaniom tych zagadnień. Staje się wówczas jasne, Ŝe uzasadnienie odpowiedzi na pierwsze pytanie nie moŜe się opierać na Ŝadnych argumentach: ich prawdziwości lub błędności nie moŜna wywnioskować z Ŝadnej innej prawdy, jeno z nich samych. Tutaj moŜemy wystrzegać się błędu, jedynie bacząc na to, aby wtedy, gdy rozwiązujemy jakieś zagadnienie tego rodzaju, w umyśle naszym nie powstawały i nie mieszały się z nim inne; Ŝe zaś niebezpieczeństwo takiego pomieszania jest wielkie, to starałem się wyjaśnić. Wskazałem zarazem główne środki ostroŜności, których zastosowanie moŜe nas przed takim pomieszaniem uchronić. Co się tyczy drugiego zagadnienia, to tutaj znowu po bliŜszym rozwaŜeniu jego treści staje się jasne, Ŝe odpowiedzi na nie mogą być uzasadniane przez dowodzenie; co więcej, rozstrzygając o ich słuszności, naleŜy wziąć pod rozwagę tyle róŜnorodnych względów, iŜ osiągnięcie prawdopodobieństwa, Ŝe są słuszne, staje się bardzo trudne, pewności zaś wprost niemoŜliwe. Tym niemniej moŜna dokładnie określić rodzaj argumentów, koniecznych, a zarazem jedynie właściwych w dowodach tego rodzaju. Dowody takie muszą składać się z przesłanek dwóch, i tylko dwóch rodzajów: po pierwsze, ze zdań, dotyczących wyniku rozwaŜanego czynu, tzn. z prawd, dotyczących stosunków przyczynowych, po drugie dowody te muszą równieŜ zawierać prawdy etyczne, oczywiste same przez się - te, któreśmy zaliczyli do klasy pierwszej. Dla dowiedzenia, Ŝe dany czyn winien być spełniony, konieczne jest uwzględnienie wielu prawd obu rodzajów; natomiast wszelkie inne argumenty są tu nie na miejscu. Z powyŜszego wynika, Ŝe nie jest na właściwej drodze do przekonania o słuszności swych wywodów ten badacz zagadnień etycznych, który zdania pierwszego rodzaju chce poprzeć jakimikolwiek argumentami, zaś zdania drugiego uzasadnia bądź jedynie prawdami etycznymi, bądź teŜ wyłącznie prawdami, dotyczącymi stosunków przyczynowych, lub wprowadza argumenty, nie naleŜące do Ŝadnej z tych klas. Lecz nie tylko, Ŝe jego wywody będą pozbawione siły dowodowej: będziemy mieli, co więcej, powód do podejrzewania go o pomieszanie zagadnień, przytaczanie niewłaściwych argumentów bowiem jest zazwyczaj świadectwem tego, Ŝe filozof miał na myśli nie to zagadnienie, które w przekonaniu swym rozwiązuje, lecz jakieś inne, zupełnie odeń róŜne. Zdaje się, Ŝe dyskusje etyczne polegały dotychczas na takim właśnie całkowicie niewłaściwym stosowaniu argumentów. Jeden z głównych tematów tej ksiąŜki moŜna zatem określić, zmieniając cokolwiek jeden ze słynnych tytułów dzieł Kanta. Próbowałem mianowicie napisać "Prolegomena do wszelkiej przyszłej etyki, która by mogła mieć uroszczenia do naukowości". Innymi słowy, usiłowałem odnaleźć podstawowe zasady rozumowania etycznego, i właśnie to ustalenie tych zasad, nie zaś jakiekolwiek ostateczne wnioski, które by się na podstawie tych zasad osiągnąć dały, moŜna uwaŜać za główny przedmiot tej pracy. Mimo to, w rozdziale szóstym próbowałem równieŜ przedstawić pewne wnioski, dotyczące właściwej odpowiedzi na pytanie: "co jest dobre samo przez się?". Wnioski moje róŜnią się znacznie od tych, które zazwyczaj podawali nam dotychczas filozofowie. W wywodach swoich utrzymywałem, Ŝe istnieje wiele rzeczy dobrych i złych samych przez się; starałem się, dalej, wyznaczyć i określić dwie klasy rzeczy, z których jedna mieściłaby w sobie wszelkie rzeczy dobre, druga - wszelkie rzeczy złe, przy czym wskazałem, Ŝe rzeczy kaŜdej z tych klas posiadają jedną jedyną cechę wspólną i im tylko właściwą.

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 3 z 150

Aby wyrazić i uwydatnić fakt, Ŝe sądy etyczne, które zaliczyłem do klasy pierwszej, nie mogą być uzasadnione przez dowodzenie, nazywałem je czasem, idąc za Sidgwick'em, "sądami intuicyjnymi". Proszę jednak o zwrócenie uwagi na to, Ŝe nie jestem intuicjonistą w zwykłym znaczeniu tego terminu. Sidgwick sam, zdaje się, nigdy jasno nie zdawał sobie sprawy z tego, jak wielkie logiczne znaczenie ma róŜnica, zachodząca pomiędzy jego intuicjonizmem a doktryną, która ogólnie została nazwana tym terminem. Intuicjonista, we właściwym tego słowa znaczeniu, twierdzi, Ŝe sądy, które ja zaliczyłem do drugiej klasy - sądy, które stwierdzają, Ŝe pewien określony czyn jest dobry, lub Ŝe jest obowiązkiem - nie dadzą się dowieść, ani obalić przez zbadanie wyników rozwaŜanego czynu. Mnie zaś, przeciwnie, o podkreślenie, Ŝe sądy drugiej klasy nie są intuicyjnymi, chodzi nie mniej, niŜ o zaakcentowanie charakteru intuicyjnego sądów klasy pierwszej. Chciałbym równieŜ, aby czytelnik zwrócił uwagę na to, iŜ, nazywając sądy klasy pierwszej "intuicyjnymi", mam przez to jedynie na myśli, Ŝe nie mogą być uzasadnione przez dowodzenie; nie przesądzam zaś nic co do tego, w jaki sposób sądy te powstają w naszym umyśle i jak o ich słuszności się przekonujemy; tym bardziej zaś nie chcę przez to twierdzić (jak to czyniło bardzo wielu intuicjonistów), jakoby kaŜde zdanie, o którego słuszności przekonujemy się pewną określoną drogą lub przy pomocy pewnej określonej władzy duchowej, było prawdą juŜ przez to samo, Ŝe właśnie w ten sposób przekonaliśmy się o jego słuszności. Przeciwnie, moim zdaniem kaŜda droga poznania moŜe doprowadzić zarówno do prawdy, jak i do fałszu. Gdy ksiąŜka ta była juŜ ukończona, znalazłem w ksiąŜce Brentana [Franz Brentano: ,,Der Ursprung der sittlichen Erkentnis". O ksiąŜce tej napisałem referat krytyczny, który, mam nadzieję, ukaŜe się w "International Journal of Ethics", październik 1903 r. W referacie tym rozwijam bardziej szczegółowo racje, dla których nie godzę się z Brentanem.] poglądy znacznie bliŜsze i bardziej podobne do moich własnych, niŜ u któregokolwiek ze znanych mi pisarzy. Brentano, zdaje się, zgadza się ze mną całkowicie co do czterech następujących punktów: 1) uwaŜa, Ŝe rzeczą charakterystyczną dla wszystkich sądów etycznych i wyróŜniającą je spośród innych sądów jest to, iŜ orzeczeniem jest w nich pojedyncze i jedyne w swym rodzaju pojęcie; 2) dzieli tak samo, jak ja, wszystkie sądy etyczne na te same dwa zasadniczo róŜne rodzaje; 3) twierdzi, Ŝe sądy pierwszego rodzaju nie mogą być uzasadnione dowodowo; 4) zgadza się równieŜ ze mną co do tego, jakiego rodzaju argumenty są konieczne i właściwe dla dowiedzenia sądów drugiego rodzaju. RóŜni się zaś ode mnie tym, iŜ za zasadnicze pojęcie etyczne uwaŜa nie proste pojęcie, które oznaczyłem terminem "dobry", lecz pojęcie złoŜone, które ja oznaczam słowem "piękny"; nie uznaje on równieŜ, a nawet implicite neguje zasadę, którą ja nazwałem zasadą jedności organicznych. Wobec tych dwóch róŜnic, wnioski jego co do tego, jakie rzeczy są dobre same w sobie, równieŜ bardzo znacznie róŜnią się od moich. Zgadza się on ze mną jednak, Ŝe istnieją dobra wielorakie, oraz Ŝe umiłowanie rzeczy dobrych i pięknych stanowi waŜną klasę dóbr. Chcę tu wspomnieć o jednym przeoczeniu, które zauwaŜyłem dopiero wtedy, gdy juŜ było za późno je poprawiać, a które, obawiam się, moŜe wywołać niepotrzebnie pewne wątpliwości w umyśle czytelnika. Nie rozwaŜyłem mianowicie bezpośrednio stosunku wzajemnego pomiędzy wieloma róŜnymi pojęciami, które oznaczamy jednym i tym samym terminem "cel". W tej sprawie odsyłam czytelnika do mego artykułu o Teleologii w Baldwina Dictionary of philosophy and psychology. Gdybym miał obecnie na nowo pisać moją pracę, napisałbym ksiąŜkę zupełnie inną; wierzę, Ŝe dziś mógłbym napisać ksiąŜkę znacznie lepszą. MoŜna jednak wątpić, czy starając się zadowolić samego siebie, nie zaciemniłbym tylko tych idei, o których jasne przedstawienie chodziło mi najwięcej, nie osiągając przy tym większej dokładności, ani ścisłości. W kaŜdym razie przekonanie, iŜ najlepszą rzeczą, jaką mogłem zrobić w tej

2009-10-20

budujące gmach etyki od podstaw aŜ do szczytu. Ŝe zaś naturalizm filozoficzny nie osiągnął tego. stara się jasno odróŜnić zagadnienia oraz zilustrować pomieszanie pojęć i zagadnień. przeszczepił na nasz grunt pozytywizm i w sferze pojęć i pomieszań naturalistycznych obracała się przez długi czas polska myśl etyczna i filozoficzna w ogóle. które zazwyczaj za filozoficzne bywają uwaŜane. gdyby nie to. konstrukcje. z których kaŜdy swym systematycznym układem. iŜ z uprawnioną dąŜnością do naukowości połączył najzupełniej nieuzasadniony przesąd. "M. dość zresztą ubogą w dzieła etyczne. jak go nazywa Moore. Ŝe metoda doświadczalna nie ma w etyce zastosowania.Ŝe wspomnę tu tylko psychologizm. których istotą jest sprowadzanie wszelkich nieprzywiedlnych pojęć filozoficznych do pojęć empirycznych. była zupełnie uprawniona i słuszna dąŜność do unaukowienia filozofii . iŜ jest opracowaniem ostatecznym całokształtu zagadnień etycznych. przedstawiając krytycznie najbardziej typowe tezy i teorie. iŜ w niej zostały gruntownie rozwaŜone i oświetlone te teorie i tezy etyczne. Ŝe przyswojenie językowi polskiemu dzieła tego typu niewiele wzbogaciłoby w istocie rzeczy naszą literaturę. nie przeszkadza temu. Najdobitniejszym wyrazem panującego w Polsce naturalizmu etycznego są prace Ochorowicza "Metoda w etyce" (w której autor Ŝałuje.Bez tytułu 1 Strona 4 z 150 chwili. Ta część krytyczna wydawała mi się szczególniej waŜną dla polskiego czytelnika. W walce z naturalizmem. iŜ pełna jest usterek. tak doniosłej w swych skutkach.dąŜność. było ogłoszenie tej ksiąŜki w redakcji obecnej. szerokim zakresem omawianych tematów oraz kategorycznym wypowiadaniem poglądów mógłby wywołać złudzenie. Teorie te. iŜ zdaję sobie z przykrością sprawę. lecz i na Zachodzie). traktaty te i systemy dyskredytują się wzajemnie jak najdalej sięgającą rozbieŜnością w ujęciu i rozwiązaniu tych samych. jest właśnie przede wszystkim takim wstępnym rozbiorem krytycznym podstawowych pojęć etyki. Ten. która i dziś odgrywa rolę kierowniczą w twórczości filozoficznej. chciałbym wyjaśnić. teorii prawa czy filozofii religii. lecz mimo to posiadającą kilka oryginalnych i tłumaczonych "systemów". ani tradycyjnego zasobu erudycji.traktatów i "systemów". dlaczego przełoŜyłem to. Ŝe skonfrontowane ze sobą. w E. pod których wpływem kształtował się nowoczesny naturalizm filozoficzny (nie tylko u nas. TRINITY COLLEGE CAMBRIDGE. Jednym z czynników. jakoby wszelkie pojęcia naukowe musiały być pojęciami empirycznymi i jakoby tylko w doświadczeniu mogły znaleźć swą naukową legitymację. ksiąŜka 2009-10-20 . a to z tego względu. choć nosi tytuł. OD TŁUMACZA Oddając w ręce czytelnika polskiego przekład "Zasad etyki"." str. na pomieszaniu pojęć oparte. "błąd naturalistyczny" jest chyba pośród błędów i nieuprawnionych załoŜeń tacito consensu przyjętych w filozofii jednym z najpowaŜniejszych i najbardziej niefilozoficznych: wyraŜa się w nim zupełne niezrozumienie właściwego charakteru filozofii i jej przedmiotu. Wydawało mi się. Na tym błędnym załoŜeniu naturalistycznym opierają się szeroki obieg posiadające teorie we wszystkich dziedzinach filozofii . do niedawna stanowiące u nas ostatni wyraz naukowości. iŜ będzie rzeczą poŜyteczniejszą. Europejska literatura etyczna jest bogata i obfituje w duŜą ilość obszernych dzieł . przypominający dzieła. Sierpień 1903. nawet najprostszych. jeŜeli zamiast jakiegoś nowego autorytatywnego wyznania wiary. które nie daje wprawdzie ani gotowego usystematyzowanego całokształtu poglądów etycznych. a nie inne dzieło etyczne. udostępni się czytelnikowi polskiemu dzieło. co się tyczy filozoficznego charakteru tych rozwaŜań. co zamierzał. jak estetyce. sprawiło to. zagadnień. które znalazły w Polsce względnie najszersze rozpowszechnienie: mam na myśli teorie naturalistyczne. lecz uczy ujmować ściśle i jasno zagadnienia etyczne oraz analizować krytycznie zbyt pośpieszne. Mniemam. tak bujnie krzewiący się w róŜnych postaciach zarówno w logice. mianowicie nie wytworzył filozofii naukowej. KsiąŜka Moore'a. 19) oraz Świętochowskiego "Źródła Moralności".

Termin "dobry" oznacza więc jeden przedmiot myśli. iŜ cecha "dobry" nie da się określić. co uczynił Moore dla usunięcia przesądów naturalistycznych z etyki. 2. 9. jaka jest sama ta cecha. musimy ustalić. 4. Ŝe przyczyni się równieŜ do ustalenia słusznego. Ŝe cechy tej zdefiniować nie moŜna. takie zaś znaczenie terminu "definicja" jest spośród trzech moŜliwych znaczeń najwaŜniejsze. Być moŜe. iŜ występuje w nich pewne określone orzeczenie "dobry" (oraz jego przeciwstawienie "zły"). 7. 11. co jest wszystkim sądom. nie dającą się zdefiniować. Przedmiot etyki A 1. 8. Mam nadzieję. Podmiotami sądów etyki naukowej nie są "rzeczy poszczególne". czyli. Etyka musi zbadać nie tylko to. przedmiot ten jednak często bardzo utoŜsamiano z innym . jest nie "dobro" czyli całość tego. które moŜe być stosowane zarówno do postępowania. 10. SPIS RZECZY ROZDZIAŁ I. który moŜemy nazwać "błędem naturalistycznym". albo teŜ nie 2009-10-20 . Rzeczą. gdyby go nie popełniano. etyka obejmuje wszystkie sądy powszechne. Naturę tego błędu łatwo rozpoznać. niewątpliwie etycznym. Aby zdefiniować etykę.Bez tytułu 1 Strona 5 z 150 Moore'a. istnieją tylko dwie alternatywy: albo cecha ta jest cechą złoŜoną. które stwierdzają stosunek cechy "dobry" do jakiegokolwiek bądź przedmiotu. jedyny w swoim rodzaju pośród niezliczonych innych przedmiotów. jak to jest w niektórych innych naukach. bądź do tautologii. co posiada cechę "dobry". badanie wykazuje. jeŜeli bowiem przez definicję rozumieć analizę przedmiotu myśli. pojęć nie jest załoŜeniem sprzecznym z duchem naukowości. jak i do innych rzeczy. wyjaśniającego znaczenie terminu.jest to błąd. błąd ten sprowadza tezę. lecz to. byłoby rzeczą jasną. lecz równieŜ i to. co dla obalenia psychologizmu logicznego uczynił Edmund Husserl w swych Logische Untersuchungen. bardzo wydatne zajmuje miejsce: to. uznawaną zazwyczaj za podstawową zasadę etyki. moŜna śmiało postawić w równym rzędzie z tym. zdaje mi się. 12. to moŜna definiować tylko przedmioty złoŜone. Ŝe prócz tezy. Ŝe ksiąŜka Moore'a przyniesie czytelnikowi duŜy poŜytek i subtelne zadowolenie. B 5. a zatem obejmuje i kazuistykę. pierwszych. wspólne i im tylko właściwe. lecz sama cecha "dobry". 3. l3. lecz nie dość rozpowszechnionego przeświadczenia. taką wspólną i im tylko właściwą cechą sądów etycznych nie jest jednak to. Ŝe odnoszą się do postępowania ludzkiego. bądź do twierdzenia. Ŝe pluralizm nieprzywiedlnych. jakim rzeczom przynaleŜy powszechnie cecha "dobry". Ŝe jest cechą prostą. 6. jak myślę.

Etyka naturalistyczna 24. iŜ wartość całości moŜe być róŜna od sumy wartości części. zazwyczaj jednak nie są za takie uwaŜane. jedna. aby nasze badania stosunku drugiego rodzaju ustaliły coś więcej ponad to. jeŜeli natomiast stosunek pierwszego rodzaju zachodzi w jednym wypadku. który wykazuje z jednej strony podobieństwo do stosunku środka i celu. na ogół biorąc. druga zaś. z dwóch bowiem innych własności. jest skomplikowane na skutek tego.równieŜ waŜną róŜnicę. iŜ tylko rzeczy jednego jakiegoś rodzaju są dobre same przez się. Ŝe jest związana przyczynowo z jakąś inną rzeczą. potoczne. jako Ŝe jest pojęciem sprzecznym wewnętrznie. C 15. jak waŜne jest to. dotyczące tego. nie pozostaje w Ŝadnym koniecznym związku z tą pierwszą własnością.. podawane na drugie pytanie etyczne. 21. iŜ czyny pewnego określonego rodzaju mają. zazwyczaj obejmowanych implicite przez ten termin. Ŝe rzecz jest dobra sama przez się. mianowicie na pytanie: "co jest samo przez się dobre?" Te odpowiedzi proponowane mają te cechy charakterystyczne. o którym mowa. aby go unikać.lecz w ten sposób obalić je moŜna 14. Badanie. drugą grupę moŜna podzielić dalej na dwie podgrupy: a) teorie. 17. powstałym na skutek pomieszania pojęć. 16. 20. ROZDZIAŁ II. iŜ jakaś całość posiada tę własność. Wszystkie zwykłe.Ŝe jest dobra "jako środek". 23.alternatywy te moŜna odrzucić. Błąd naturalistyczny ilustrujemy na poglądach Benthama i wykazujemy. oraz 2) Ŝe twierdzenie to opiera się na przypuszczeniu. na którą kładziono wielki nacisk. Terminu "całość organiczna" moŜna uŜywać zupełnie dobrze dla oznaczenia tego. z drugiej . bądź teŜ. w tym wypadku część pozostaje do swej całości w stosunku. 22. . według których jakiś 2009-10-20 . Pomiędzy cechą "dobry" a innymi rzeczami sądy etyczne ustalają w sposób powszechny stosunki dwóch rodzajów: moŜna mianowicie twierdzić bądź. jakoby ta jedna rzecz definiowała znaczenie wyrazu "dobry". D 18. polegająca na wzajemnej zaleŜności przyczynowej pomiędzy częściami. W tym i następnym rozdziale zostaną rozwaŜone pewne odpowiedzi. nie moŜe być własnością Ŝadnej w ogóle całości. dobrą samą przez się. Streszczenie rozdziału. którą by etyka wyłącznie się zajmowała . Nie moŜna się spodziewać. najlepsze skutki moŜliwe. Teorie takie moŜna podzielić na dwie grupy: 1) na metafizyczną i 2) naturalistyczną.Bez tytułu 1 Strona 6 z 150 ma w ogóle Ŝadnej cechy. sądy etyczne stwierdzają stosunki przyczynowe. 25. 1) Ŝe stwierdzają. iŜ dwa powyŜej wymienione rodzaje stosunków nie są rozróŜniane. 19. iŜ wartość całości jest róŜna od sumy wartości części. a to dlatego. jedynie odwołując się do bezpośredniego wejrzenia w stan rzeczy. co dobre samo przez się. to zachodzi we wszystkich.

róŜny od przyjemności. dotyczące celów ostatecznych. Ŝe "twierdzenia. 31. Zwykły argument. zawiera implicite dwa błędy. Ŝe u Spencera zachodzi całkowite pomieszanie pojęć. Najbardziej rozpowszechniona jednak jest obecnie usystematyzowane odwoływanie się do Natury w związku z ideą Ewolucji. Trzy moŜliwe poglądy na stosunek ewolucji do etyki autor odróŜnia od tego poglądu naturalistycznego. 27. naleŜy starannie odróŜniać od pewnych idei. b) hedonizm. jakoby rzeczy były dobre przez to. jest niejasne. i moŜliwe jest. która była główną przyczyną szerokiego rozpowszechnienia terminu "Ewolucja" w czasach najnowszych. drogą krytyki poglądów J. jakkolwiek zazwyczaj mieszali ją z innymi. 33. wpływ błędu naturalistycznego. jakoby to. co "konieczne". Definicja Naturalizmu. hedoniści tezę tę zawsze uznawali za słuszną i przyjmowali za podstawową zasadę etyczną. które zazwyczaj bywają łączone z tym terminem. 38. Omówienie trzeciego rozdziału Danych Etyki słuŜy do zilustrowania tych dwóch punktów. iŜ są "naturalne". jakoby to. racji. jak się zdaje. A 39. 30. Metoda stosowana w tym rozdziale polegać będzie na przedstawieniu racji. 2009-10-20 . 26. Hedonizm moŜna określić. co mówi Spencer o stosunkach etycznych pomiędzy "przyjemnością" a "ewolucją". pogląd zaś "ewolucjonistyczny". do oznaczenia którego proponuje ograniczyć termin "etyka ewolucjonistyczna". według której "przyjemność jest jedynym dobrem".Bez tytułu 1 Strona 7 z 150 przedmiot naturalny. i zaznacza z naciskiem. W Spencerowskim powiązaniu Ewolucji z Etyką widać. lecz to. jest jedynym dobrem. Darwinowską teorię naukową "doboru naturalnego". jako tezę. Spencera. Ŝe "szczęście jest jedyną rzeczą poŜądaną jako cel". i do wykazania. Milla i H. ROZDZIAŁ III. St. co się tyczy podstawowych zasad etyki. wystarczających do wykazania. 37. Zbadanie etyki Herberta Spencera zilustruje tę postać naturalizmu. który nadaje wagę temu stosunkowi. Ŝe Naturalizm Spencera jest głownie naturalistycznym hedonizmem. Hedonizm zawdzięcza swe szerokie rozpowszechnienie głównie błędowi naturalistycznemu. moŜe zawierać implicite 1) bądź fałszywy sąd. Streszczenie rozdziału. 34. Według kaŜdego z tych trzech poglądów stosunek ewolucji do etyki byłby rzeczą małej wagi. 2) bądź sąd fałszywy. W obecnym rozdziale zajmiemy się teoriami a. podawanych zazwyczaj dla uzasadnienia hedonizmu. Ŝe hedonizm jest niesłuszny. nie podlegają dowodzeniu". jako takie było dobre. oraz na przedstawieniu. jako takie było dobre. 29. Hedonizm 36. 28. 32. co "normalne". Mill oświadcza. 35.

Streszczenie argumentów Milla i krytyki autora. muszą być sądami intuicyjnymi. drugi da się równieŜ pogodzić z przypuszczeniem. 53. B 45. mianowicie. według której z rzeczy ludzkich jedynie przyjemność jest poŜądana. dotyczące celów. 2) moŜna dalej równie jasno wykazać i to. Ŝe to. Ŝe Ŝadna rzecz poza rzeczami ludzkimi nie moŜe być dobra. jako "tezy intuicyjnej". Ŝe przyjemność nie jest jedynym dobrem. 2) Ŝe przyjemność nie jest jedynym dobrem. które popełnił Mill. 41. 2) na próbie wykazania.w odwołania się do intuicji. 1) skoro zaś zrobimy to rozróŜnienie. co jest środkiem do szczęścia. . 49. 52. Lecz przyjemność trzeba odróŜniać od świadomości przyjemności. Musimy przejść obecnie do rozwaŜenia zasady hedonizmu. to jest rzeczą jasną. 51. przyjemność z pewnością nie jest jedynym przedmiotem poŜądania. tym niemniej podaje on dowód pierwszego swego twierdzenia. w pierwszym zaś argumencie. rozwaŜając więc jego argumenty. Podaję racje powątpiewania co do słuszności tej tezy. W tezie Milla. 44. to fakt ten nie moŜe skłonić nikogo do tego. co słuszne. jeŜeli równie starannie rozróŜnimy ją od rzeczy. iŜ jedne przyjemności są "jakościowo" wyŜsze od innych. Ŝe poŜądana jest jedynie przyjemność. Mill próbuje pogodzić swą tezę. opartej na refleksji Sidgwick nie potrafił postawić pytania jasno. który polega: 1) na błędnym pomieszaniu pojęć "godny poŜądania" i "poŜądany". nie jest samo przez się racją do niezadowolenia. zazwyczaj jej towarzyszących: 54. Z dwóch argumentów Sidgwicka na poparcie poglądu przeciwnego. przyjmując rzecz bezsensowną. iŜ poŜądana jest jedynie przyjemność.Bez tytułu 1 Strona 8 z 150 40. za jaką jedynie Sidgwick jasno ją uznawał. iŜ przyjemność jest tylko probierzem tego. aby ją za dobro uwaŜać. Sidgwick stara się przede wszystkim wykazać. Sidgwick uniknął tych pomieszań pojęciowych. tkwi implicite: 1) Ŝe sądy. iŜ równieŜ inne rzeczy są poŜądane. Rozpoczynając w ten sposób rozwaŜanie tego. Ŝe świadomość przyjemności nie jest jedynym dobrem. Sidgwick przechodzi następnie do tezy znacznie waŜniejszej. jeŜeli zaś nawet jest zawsze jedną z przyczyn poŜądania. jest "częścią" szczęścia. ze swym przypuszczeniem. jakie rzeczy są dobre same przez się. 1) nie uznaje bowiem zasady jedności organicznych 2009-10-20 . 42. będziemy rozwaŜali jedynie pytanie: "czy przyjemność jest jedynym dobrem?" 50. pozostawiamy za sobą krytykę naturalizmu i przechodzimy do drugiego działu zagadnień etycznych. według której przyjemność jest jedynym przedmiotem poŜądania. To. 47. Ŝe zasada ta nie da się dowieść. 55. 48. 46. 43. opiera się w znacznej mierze na pomieszaniu przyczyny i przedmiotu poŜądania. Teoria.

przez Milla. dotyczące środków: sądy hedonistyczne. co nie istnieje w Naturze. Ŝe zgodność.Bez tytułu 1 Strona 9 z 150 56. WaŜne jest odróŜnienie egoizmu. Egoizm właściwy zdaje się równieŜ zawdzięczać swe podobieństwo do prawdy temu. gdzie chodzi o sądy. Ŝe to. zazwyczaj wysuwane dla poparcia utylitaryzmu. To samo pomieszanie pojęć tkwi w próbie wyprowadzenia utylitaryzmu z hedonizmu psychologicznego w tej postaci. 60. nie zadawalając się ustalaniem prawd. 65. 62. musi w kaŜdym razie istnieć. aby "etykę uczynić racjonalną". Egoizm właściwy nie da się absolutnie obronić. jest bowiem sprzeczny sam w sobie: nie dostrzega on. jako doktryny. 59. w jakiej zwykle bywa wyznawany np. jest obalony ostatecznie przez obalenie hedonizmu. Ŝe na skutek tego pomieszania błędne zupełnie jest mniemanie Sidgwicka. 67. oraz Ŝe błędny jest pogląd jego. 64. jako teorią środków. które twierdzą wyraźnie lub implicite. jakoby potrzebna była pewna określona hipoteza. 1) Ŝe utylitaryzm jako teorią celu. jakoby "stosunek racjonalnego egoizmu do racjonalnej Ŝyczliwości" był "najgłębszym problematem etyki". oraz 2) Ŝe argumenty. Wyprowadzam więc wniosek. którą starał się wykazać pomiędzy sądami hedonistycznymi a sądami Zdrowego Rozsądku. dotyczące celów. intuicja oparta na refleksji będzie się zgadzać ze Zdrowym Rozsądkiem co do tego. To pomieszanie pojęć rozwaŜamy w dalszym ciąga. stanowiącej przeciwieństwo altruizmu. według której "moja własna przyjemność jest jedynym dobrem". Ŝe jeŜeli właściwe ostroŜności zostaną przedsięwzięte. ROZDZIAŁ IV. do którego dąŜyć naleŜy. przypuszczali zawsze. muszę uznać ją za dobrą bezwzględnie. są jaskrawo paradoksalne. według której szukanie własnej wyłącznie przyjemności jest słuszne jako środek. albo teŜ za rzecz wcale nie dobrą. Ŝe uznając jakąś rzecz za moje własne dobro. który nie jest częścią natury . Ŝe wszystkie takie 2009-10-20 . przeto termin ten odnosi się równieŜ do przypuszczalnej "rzeczywistości ponadzmysłowej". iŜ daje on poprawny probierz słusznego czynu. Streszczenie rozdziału. Pozostaje rozwaŜyć egoizm i utylitaryzm. 61. iŜ mieszają go z egoizmem. i wykazujemy. które mogłyby co najwyŜej wykazać jedynie. jako przedmiot postrzegania. .zupełnie nie wystarczają nawet dla tego celu. dotyczących takich bytów. poniewaŜ jednak metafizycy. zachodzi jedynie tam. 2) i nie podkreśla tego. 57. Termin "metafizyczny" określam jako odnoszący się pierwotnie do wszelkiego przedmiotu wiedzy. iŜ niedorzeczne jest uwaŜać samą świadomość przyjemności za jedyne dobro. roztrząsając przeciwny pogląd Sidgwicka.który nie istnieje w czasie. przez "etykę metafizyczną" zaś rozumiem te systemy. 63. Ŝe odpowiedź na pytanie: "co jest dobre?" zaleŜy logicznie od odpowiedzi na pytanie: "jaka jest natura rzeczywistości ponadzmysłowej?" Oczywista. od doktryny. C 58. Zaznaczam pewne dwuznaczności w pojęciu utylitaryzmu i wykazuję. Etyka metafizyczna A 66.

1) jakie głównie błędy doprowadziły. jako badanie. Ŝe rzeczywistość wieczna jest bądź jedyną rzeczą realną.Bez tytułu 1 Strona 10 z 150 systemy zawierają w sobie ten sam błąd . z którymi miesza je jedna z najbardziej znanych doktryn Kanta. na którą wskazując definiowałem etykę metafizyczną. do 2009-10-20 . Ŝe zdania te trzeba odróŜnić 75. 1) jeŜeli ta rzeczywistość ponadzmysłowa jest pojmowana jako coś przyszłego. PrzewaŜna część pisarzy metafizycznych. Ŝe błąd naturalistyczny jest błędem. iŜ my daną prawdę znamy. od czego ta prawda logicznie zaleŜy. lecz rozpowszechnienie szerokie tej doktryny głównie wynika z innych przyczyn co się tyczy tej doktryny. dały tej teorii podobieństwo do prawdy. co daną prawdę poddaje. bądź teŜ jedyną rzeczą dobrą. określającą naturalizm. moŜe mieć wpływ na etykę praktyczną. Metafizyka. a tym samym zdaniem. Jedno takie źródło pomieszania leŜy.popełnianie którego podaliśmy jako cechę. jak się zdaje. według której "być dobrym" to to samo. co "być przedmiotem woli". Ŝe metafizyka ma znaczenie logiczne dla naleŜącego do etyki praktycznej zagadnienia: "jakie skutki będzie miał mój czyn?". 74. to to samo. przyjmują w ten sposób implicite zupełną fałszywość wszelkiego twierdzenia praktycznego. jak się zdaje. 1) od praw Natury. gdy znaczy ono "ta istniejąca rzecz jest dobra". 71. D 77. co posiadać pewną cechę ponadzmysłową. C 72. jakkolwiek nie dostrzegają tego. jak i inni. pozostają do omówienia tylko pewne pomieszania pojęć. lub tym. gdy znaczy ono "istnienie rzeczy tego rodzaju byłoby dobre". to popróbuję wykazać. Jedną przyczyną tego przypuszczenia zdaje się być przesąd logiczny.błąd "naturalistyczny". lub jest przyczyną tego. które. 2) oraz od nakazów. co jest racją przeświadczenia o jej prawdziwości: w pierwszym znaczeniu fikcja ma większe znaczenie dla etyki. w którym zarówno podmiot jak orzeczenie są przedmiotami istniejącymi. wierząc w rzeczywistość tego ostatniego rodzaju. jakoby wszystkie zdania naleŜały do najbardziej znanego typu zdań . B 69. jak się zdaje. niŜ moŜe mieć metafizyka. w nie dokonaniu rozróŜnienia pomiędzy zdaniem "to jest dobre".tego. Lecz teoria. Tymczasem zdań etycznych nie moŜna sprowadzić do tego typu: w szczególności jest oczywiste. drugie zaś źródło zdaje się leŜeć w nie dokonaniu rozróŜnienia pomiędzy tym. Ŝe dowiedzie ona fałszywości wszelkiego twierdzenia etyki praktycznej. 73. objętą przez definicję "rzeczywistości". lecz utrzymuje. 68. a tym. Ŝe metafizyka ma takie logiczne znaczenie dla podstawowego zagadnienia etycznego: "co jest dobre samo przez się?" Teorię tę obalił juŜ dowód (przeprowadzony w rozdziale I). z którymi mieszają je zarówno Kant. . Ŝe "być dobrym". 2) dlatego. dotyczące "rzeczywistości ponadzmysłowej". 70. Lecz waŜniejsze źródło pomieszania zdaje się leŜeć w przypuszczeniu. nie twierdzi. Ŝe ich metafizyka stoi w ten sposób w sprzeczności z ich etyką. To drugie pomieszanie jest jednym ze źródeł rozpowszechnionej bardzo doktryny współczesnej. 76. jeŜeli będzie mogła wykazać. na co mogą mieć wpływ nasze czyny.

oraz 2) Ŝe. właściwą i odpowiednią metodą dla metafizyki było ustalenie tego. z których wyprowadzono jako wniosek tę błędną doktrynę . iŜ coś jest przedmiotem chcenia: wykazuje to więc. Ŝe coś jest dobre. aby zaś to ostatnie wykazać. 79. a) stosunek przyczynowy. b) to. tym niemniej "być dobrym" nie mogłoby znaczyć "być przedmiotem chcenia lub uczucia pewnego określonego rodzaju".to głównie. nim metafizyka woli mogłaby dać nam choćby najmniejszą pomoc . omawianych dotychczas. wskazuje. iŜ przedmiot postrzegany jest rzeczywisty. skoro zaś raz zostanie przyjęta ta analogia pomiędzy Chceniem i Poznaniem. co "być przedmiotem chcenia". trzeba jasno odróŜniać od dwóch zagadnień. polegający na przypuszczeniu. Ŝe wynikanie takie zachodzi. 1) Ŝe pomiędzy chceniem i uczuciem a poznaniem nie ma analogii. Streszczenie rozdziału. 84. 80. 83. iŜ zdania etyczne pozostają w istotnym związku z Wolą i Uczuciem. Ŝe "postrzeŜenie" oznacza jedynie pewien określony sposób przedstawiania sobie przedmiotu. co dane jest implicite w Woli lub Uczuciu. jak Green. w utoŜsamieniu z drugiej przedmiotu i aktu myśli. dotyczący natury poznania . 2009-10-20 . oraz Ŝe właściwą i odpowiednią metodą dla etyki jest ustalenie. 78. podobnie jak. Zagadnienie.Bez tytułu 1 Strona 11 z 150 jej przyjęcia. według Kanta. trzeba by ustalić przewaŜną część naszych wniosków etycznych. Ŝe istnieje wiele rzeczy dobrych . w jakim "prawda" lub "rzeczywistość" pozostaje do Poznania. tkwiącej w rozróŜnianiu z jednej strony.to znaczy. lecz z Ŝadnego z tych faktów psychologicznych nie wynika.sprzeczności. którzy. jest przykładem podstawowej sprzeczności w epistemologii współczesnej . Ŝe coś jest przedmiotem chcenia. aby "być dobrym" było identyczne z "być przedmiotem chcenia lub uczuwania w pewien sposób": przypuszczenie. Autor powtarza argumentację trzech ostatnich paragrafów i wykazuje.błąd. Ŝe ich rozumowania etyczne nie mają Ŝadnej absolutnie wartości. Etyka a postępowanie 86. skoro usuniemy ją na stronę. ROZDZIAŁ V. gdy tymczasem w rzeczywistości w pojęciu "postrzeŜenie" tkwi myśl. mu towarzyszą. 2) Ŝe gdyby nawet była. i Ŝe one zawsze. "prawdy" i jej przypuszczalnego probierza: 81. to pogląd. jak się zdaje. Ŝe ich punktem wyjścia jest błędne przypuszczenie. Ŝe "wartość" pozostaje w tym samym stosunku do Woli czy Uczucia. metafizyka woli nie moŜe mieć najmniejszego znaczenia dla etyki. w takim razie to. co dane jest implicite w Poznaniu. które ma być omówione w tym rozdziale. Rzeczywiście istniejące stosunki pomiędzy cechą "dobry" a Wolą czy Uczuciem. trzeba by ustalić niezaleŜnie od tego probierza. 1) Twierdzono zazwyczaj od czasów Kanta. 2) JeŜeli "być dobrym" nie znaczy to samo. ogólnie biorąc. a mianowicie od zagadnień: 1) jaka jest treść zdania: "to a to jest dobre samo przez się". próbują oprzeć etykę na woli. Fakt. mogłoby być jedynie probierzem tego. zostaje umocniony jeszcze przez inny błąd. 85. Ŝe poznanie cechy "dobry" mieści się być moŜe zawsze w pewnych rodzajach woli i uczucia. 82. polegający na tym. Ŝe jedynie przez refleksję nad doświadczeniami Woli czy Uczucia uświadamiamy sobie rozróŜnienia etyczne. nie czynią nawet prób w kierunku tego niezaleŜnego dociekania. jakoby cecha "dobry" była identyczna z tym. Ŝe pisarze metafizyczni.

da lepsze wyniki. .i to na następującej zasadzie. Ŝe z dwóch czynów jeden będzie miał lepsze wyniki w najbliŜszej przyszłości. których wykonanie przez nas jest rzeczą prawdopodobną. wykazać. Ŝe Ŝaden wynik tego samego czynu w nieskończonej przyszłości poza jej sferą najbliŜszą nie przechyli szali na stronę przeciwną przypuszczenie to zaś moŜe by moŜna uzasadnić. niŜ prawdopodobne równorzędne mu alternatywy. to moŜna wykazać. Ŝe wszystko. przy czym autor kładzie nacisk na to. oraz 2) "jakie rzeczy są same przez się dobre?". który spośród czynów. c) co zaś do przewaŜnej części czynów. da najlepsze wyniki. która spośród niewielu alternatyw. nawet w tym ograniczonym znaczeniu. mogą być jedynie co najwyŜej prawdziwymi uogólnieniami. Ŝe jeden poszczególny czyn we wszystkich wypadkach będzie lepszy jako środek. Przepisy obowiązku. jest niemoŜliwe. lecz na wskazaniu. 89. dotyczące tego. lub uczynić moŜe. RozróŜnienie. być moŜe. co jest obowiązkiem. rzeczą zaś bardzo nieprawdopodobną a zupełnie niemoŜliwą do dowiedzenia jest to. da najlepsze całkowite wyniki moŜliwe: ustalić w tym ścisłym znaczeniu. orzekając. niezaleŜnie od słuszności poglądu na to. najbardziej powszechnie aprobowanych przez Zdrowy Rozsądek. na które fakt ten rzuca światło. przestrzeganie tych przepisów bowiem jest środkiem do osiągnięcia tych rzeczy. 88. lecz z pewnością dotychczas uzasadnione nie zostało. to to. Ŝe twierdzenia: "ten czyn jest słuszny" lub "ten czyn jest moim obowiązkiem". jak silne zdają się być zazwyczaj. co etyka uczyniła. moŜliwych w danych warunkach. na które to zagadnienie daliśmy juŜ jedną odpowiedź. Ŝe całkowite wyniki jednego czynu są lepsze od wyników drugiego. 1) co do niektórych przepisów. polega nie na określeniu obowiązków bezwzględnych.Bez tytułu 1 Strona 12 z 150 87. W tym rozdziale rozwaŜać będziemy trzeci przedmiot dociekań etycznych mianowicie odpowiedzi na pytanie: "jakie postępowanie jest środkiem do osiągnięcia dobrych wyników?" lub "co winniśmy czynić?" Jest to pytanie etyki praktycznej i odpowiedź na nie jest twierdzeniem. nie moŜe być samo przez się oczywiste. niŜ jakakolwiek inna moŜliwa alternatywa. 3) Nawet to ostatnie zadanie jest nader trudne: nigdy nie podano dowodu wystarczającego na to. Ŝe nie moŜemy mieć nadziei. które są koniecznym warunkiem do osiągnięcia wszelkiego znacznego dobra w większych ilościach. 92. który spośród wszystkich czynów. 2009-10-20 . jakie w ogóle są moŜliwe. Ŝe Intuicjonizm jest w błędzie. 2) Jest rzeczą jasną. 90. są równowaŜne twierdzeniu. poŜyteczność tę moŜna przy tym wykazać. Ŝe ich ogólne przestrzeganie byłoby poŜyteczne w kaŜdym układzie stosunków społecznych. dotyczącym powiązania przyczynowego. 95. Ŝe przyjemność nie jest jedyną rzeczą dobrą samą przez się. moŜna. 6) Lecz nawet ustalenie. iŜ są to czyny na ogół lepsze. a) MoŜemy bowiem obliczyć wyniki jedynie w obrębie względnie bliskiej przyszłości: musimy więc przyjąć. Ŝadne bowiem zdanie. dokonane w ostatnim paragrafie. MoŜe być jednak rzeczą moŜliwą wykazanie. iŜ dowiedziemy. 1) Pierwsza konkluzja. Autor wykazuje. co jest dobre samo przez się. iŜ całkowite wyniki omawianego czynu będą najlepszymi wynikami. 91. jest rzeczą bardzo trudną. moŜliwych do wykonania w danych warunkach. co jest naszym "obowiązkiem". w którym instynkty zachowania i rozwoju Ŝycia oraz posiadania własności byłyby tak silne. zostaje dalej wyjaśnione. pozostała część rozdziału traktować będzie o pewnych konkluzjach. 93. 94.

98. oraz Ŝe to. jest rzeczą pewną. Ŝe znajdziemy rację. które. dobrych.Bez tytułu 1 Strona 13 z 150 96. to jednostka winna zawsze stosować się do przepisu. stwierdza tylko. 5) Dalej. jako wartościowych samych przez się dyspozycji: nie koniecznie muszą one być czymś więcej. to polega ona na tym. na których opierają się przepisy klasy 2. moŜemy się przekonać. a mianowicie 1) to. 101. czy moŜna ustalić dowód przekonywający na korzyść jakiejś proponowanej zmiany w obyczajach społecznych. 103. β) we wszystkich zaś innych wypadkach przepisów postępowania nie naleŜy w ogóle wcale przestrzegać. nie jest pierwotnym rozróŜnieniem etycznym: gdy pytamy "czy ta rzecz jest rzeczywiście stosowna?". lecz kogoś innego. moglibyśmy to uczynić. Ŝe przepisy klasy 1-szej mogą być oparte równieŜ na istnieniu takich czasowych warunków. dobrych. wydaje się natomiast rzeczą bardzo wątpliwą. prawdopodobnie jest w moŜności urzeczywistnić i jakich rzeczy złych jest w moŜności uniknąć. iŜ całość jego następstw będzie najlepsza moŜliwa. Rzecz jasna. o który chodzi. β) w innych wypadkach. do takich czasowych warunków naleŜy zaliczyć tak zwane sankcje. ogólnie biorąc. nie zaś to. bądź ogólnej poŜyteczności. to zdaje się. α) gdy ogólna poŜyteczność czynu. Ŝe któryś z tych przepisów jest poŜyteczny w kaŜdej społeczności. d) JeŜeli zastanowimy się nad pytaniem. mianowicie jak ma poszczególna jednostka powziąć decyzję czynu. jeŜeli brak bądź ogólnego przestrzegania. wymaga trudnego zbadania związków przyczynowych. o którym była mowa w punkcie 3. termin "interesowny" jednak pozostaje równieŜ w związku z pewnym orzeczeniem etycznym. 3) Ŝe wywołują one uczucia moralne. jedynie wykazując ich związek przyczynowy z rzeczami dobrymi lub złymi samymi przez się. które nie są za takie ogólnie uwaŜane. 97. bez niezaleŜnego dociekania co do tego. natomiast jednostka winna rozwaŜać. oraz "to. w jej szczególnych warunkach. niŜ dyspozycjami do spełniania czynów. Ŝe "cnót" nie moŜna definiować. jak wtedy. iŜ co się tyczy α). jako środki. Ŝe ogólne ich przestrzeganie jest poŜyteczne jako środek do zachowania społeczności przy warunkach mniej lub więcej przemijających: gdybyśmy chcieli dowieść. jeŜeli zaś mają jakąś etyczną szczególną własność wyróŜniającą. lecz racje te nie są przekonywające. oznaczone terminami "to. W ten sposób zatem moŜe być moŜliwe dowiedzenie ogólnej poŜyteczności dla chwili obecnej tych czynów. jakie rzeczy są dobre lub złe same przez się. . 2009-10-20 . które w naszym społeczeństwie są uznane za obowiązki i ogólnie spełniane. 99. jakie dobra pozytywne ona. RozróŜnienie pomiędzy "obowiązkiem'' a "interesem" jest w zasadzie takim samym rozróŜnieniem poza-etycznym. Stąd wynika. aby mniemać. gdy pytamy: "czy ta rzecz jest moim obowiązkiem?". 102. a szczególnie tych czynów. Ŝe rozróŜnienie. iŜ wielu ludzi często miewa pokusę niespełniania ich. czy jakaś dyspozycja jest czy nie jest "cnotliwa". moŜe nią nie być w innym. ogólnie biorąc. Ŝe zdecydowanie. lecz nadawanie im sankcji. iŜ czyn ten będzie miał najlepsze moŜliwe skutki pewnego szczególnego rodzaju. zgodnie z punktem (4) zostały zakwalifikowane jako "obowiązki". 2) Ŝe najwaŜniejsze skutki tych czynów dotyczą nie osoby działającej. róŜnym od poprzednich. względnie: "czy ta rzecz jest środkiem do najlepszej rzeczy moŜliwej?" WyróŜniającymi cechami obowiązków są głównie cechy poza-etyczne. 100. co jest cnotą w jednym układzie stosunków społecznych. co stosowne". Ŝe czyn jakiś leŜy "w mym interesie". 4) Wynika dalej. stawiamy zupełnie to samo pytanie. 2) Inne przepisy są takie. co obowiązkowe".to. gdy ogólnie poŜyteczny przepis jest zarazem ogólnie przestrzegany. iŜ moŜna jedynie wykazać. iŜ szczególnie poŜyteczne jest nie ich spełnianie.

jakoby "prawość zewnętrzna" nie miała wartości nawet jako środek. gdyby istniała absolutnie izolowana od innych. Rozkoszy estetycznych. musimy rozwaŜyć. Na to. ROZDZIAŁ VI. którzy temu zaprzeczają. 2009-10-20 . ani teŜ nawet nie jest zawsze wartościowe. 1) Ŝe w przewaŜnej ilości wypadków nie ma ono Ŝadnej wewnętrznej wartości. nawet ci. Ŝe nie jest wobec tego "cnotą" . iŜ praktykowanie cnót drogą spełniania obowiązków jest kiedykolwiek dobre samo przez się . Ŝe uczucia ku ludziom i rozkosze estetyczne stanowią największe znane nam dobra. co jest bezwzględnie najlepsze. staje się oczywiste. 109. będący typem najpospolitszym. jako środek. Aby jednak słusznie rozstrzygnąć sprawę wartości wewnętrznej cnoty. Tak więc a) prosty nieświadomy "nałóg" spełniania obowiązków. jak chce Kant. dalekie są od tego. Ideał 110. Przez idealny stan rzeczy moŜna rozumieć bądź 1) NajwyŜsze Dobro. 111. w niezgodzie z samymi sobą. 107. jeŜeli zastosujemy tę metodę. 105.Bez tytułu 1 Strona 14 z 150 104. i do kierowania się w czynie tymi uczuciami tam ma ona pewną wartość wewnętrzną.tam cnota zdaje się mieć pewną wartość wewnętrzną: wartość tego uczucia podnosiła szczególniej etyka chrześcijańska. moraliści chrześcijańscy mają słuszność. Streszczenie rozdziału. czyli to. nie ma Ŝadnej wartości wewnętrznej. choć mylą się. Aby otrzymać poprawną odpowiedź na pytanie "co jest dobre samo przez się?". bądź teŜ 2) najlepszy stan rzeczy. 113. 114. Rozpocznijmy od rozwaŜania I. Ŝe nie mamy Ŝadnej racji. Wynika stąd równieŜ. prawidłowa odpowiedź na to pytanie jest waŜnym krokiem ku poprawnemu poglądowi na to. musimy rozróŜnić trzy róŜne rodzaje dyspozycji. jakkolwiek uczucia te mogą mieć bardzo małą wartość same przez się. co jest ideałem w znaczeniu 1) i 2) 112. bądź wreszcie 3) jakiś stan rzeczy o znacznej wartości wewnętrznej: w rozdziale obecnym zajmiemy się głównie ideałem w trzecim znaczeniu tego słowa . aby przypuszczać. aby w pewnych wypadkach nie spełniać czynu. lecz wartość ta moŜe znacznie zmieniać się co do stopnia. póki nie mamy przeświadczenia i nie czujemy. iŜ czyn nasz jest słuszny. oraz 2) Ŝe nawet te wypadki. przyjmując. jest rzeczą jasną. c) wreszcie tam. aby stanowić jedyne dobro. 108. to okaŜe się. lecz z pewnością nie jest ono ani. Ŝe sama "prawość zewnętrzna" nie ma wartości wewnętrznej. gdzie cnota polega na "skrupulatności sumienia". cośmy powiedzieli ogólnie zgadzają się milcząco. aby przypuszczać.a tym mniej. jaką wartość miałaby rzecz kaŜda. na którego istnienie w rzeczywistości pozwalają prawa natury. w których ma ono pewną wartość. b) gdzie cnota polega na dyspozycji do przeŜywania uczucia miłości ku rzeczywiście dobrym następstwom czynu. 106.w tym sądzie bowiem mieści się implicite. mówiąc. jeŜeli zaś rozwaŜymy wartość wewnętrzną takiego cnót praktykowania. 1) Ŝe istotnym momentem tych rozkoszy jest zawsze jedno spośród wielkiej rozmaitości uczuć. . Ŝe jest to dobro jedyne. oraz uczucia nienawiści ku złym. to znaczy na dyspozycji do tego. jedyną rzeczą wartościową.odpowiedzią na podstawowe pytanie etyki. jak to czyniono zazwyczaj. z których kaŜdy nazywano dyspozycją i uwaŜano za jedynie zasługujący na to miano.

musimy go starannie odróŜnić 118. I. czy pierwsze ma wartość choćby tylko równą wartości drugiego. i w ten sposób mamy moŜność uzasadnienia α) tego. iŜ na pytanie to naleŜałoby odpowiedzieć twierdząco. 120. tutaj naleŜy tylko zauwaŜyć α) Ŝe nazywając te przedmioty "pięknymi". Pozostaje rozwaŜyć rzeczy złe i rzeczy dobre o charakterze mieszanym. oraz β) Ŝe przewaŜnie one same są całościami złoŜonymi . czy tam. Uczuć ku ludziom. 116. co złe lub brzydkie. Ŝe właściwe i odpowiednie cenienie rzeczywistego przedmiotu ma wyŜszość wewnętrzną nad cenieniem przedmiotu urojonego o równej wartości: tak więc uczucia. mogą. to przedmiot jest tu nie tylko piękny. Z tego. samo przez się bez wątpienia nie jest tak wielkim dobrem. OtóŜ jeŜeli nawet popróbujemy uniknąć wpływu tych dwóch sądów. wynika. gdzie przedmiot przedstawienia sam przez się jest rzeczą dobrą. 4) Wreszcie. polegające na miłości. choćby przedmiot był czymś niŜszym. aŜeby się upewnić. to tym niemniej zdaje się. a mianowicie: 125. rozumiemy przez to. lecz zarazem dobry sam przez się. iŜ tam. rościć pretensję do równości z najwyŜszymi przyjemnościami. 119. opartymi na wyobraźni. moŜemy jednak zapytać. Ŝe odpowiednie połączenie tych dwóch elementów jest zawsze znacznym dobrem i moŜe być dobrem bardzo duŜym. podziwie lub rozkoszowaniu się tym. 121. to pewna natomiast. iŜ wiedza jest wartościowa jako środek. cośmy powiedzieli. a mianowicie a) od tego. to analiza ich natury jest zadaniem estetyki. iŜ samo słuszne przeświadczenie moŜe być warunkiem istotnym znacznej wartości. Rzeczy złe moŜna podzielić na trzy klasy.takimi. i ma równie małą wartość wewnętrzną. a nawet i ich istnienie jest istotnym składnikiem Ideału czyli Dobra NajwyŜszego: pozostaje tylko samo prawdopodobieństwo. istnienie tego przedmiotu rzeczywiście zwiększa wartość całego stanu rzeczy. iŜ przedstawienie jakości materialnych. 2) Ŝe przedstawienie rzeczywiście pięknych jakości jest równie istotne. Co się tyczy lI. będącego istotnym składnikiem tych wartościowych całości. 122. cech duchowych jednostki. utworzona przez połączenie z cenieniem tego rodzaju cenienia piękności cielesnej. 3) godząc się na to. 1) na rzeczy złe. 117. od dwóch innych sądów. jak całość. 2009-10-20 . gdzie z takim połączeniem łączy się dodatkowo słuszne przeświadczenie o istnieniu przedmiotu przedstawienia . Mniemam. niŜ kaŜde pojedynczo. Ŝe połączenie obu jest dobrem znacznie większym. iŜ przedmioty te pozostają we wspomnianym przed chwilą stosunku do całości wartościowej. co się tyczy przedmiotów przedstawienia. co jest tak właśnie dobre samo przez się. jest równieŜ rzeczą jasną. oraz β) tego. iŜ pełna podziwu kontemplacja całości znacznie przewyŜsza pod względem swej wartości sumę wartości pełnej podziwu kontemplacji części.Bez tytułu 1 Strona 15 z 150 115. skierowane ku przedmiotom rzeczywistym. Ŝe składniki te w Ideale się nie mieszczą. zdaje się jednak. 123. oraz b) od tego. Ŝe cenienie tego. Ŝe wiedzy przypisuje się wartość znacznie przechodzącą jej wartość jako środka. rzecz wątpliwa. np. 124. W ten sposób otrzymujemy trzeci istotny składnik wielu znacznych dóbr. Ŝe sąd ten jest słuszny.czy całość w ten sposób powstała nie jest jeszcze bardziej wartościowa. Ŝe mamy wszelką rację do przypuszczenia.

134. Gdy mówimy: "to jest dobry człowiek". przykrość zaś bynajmniej nie zawsze zmniejsza całkowitą wartość całości. iŜ przyjemność bynajmniej nie zawsze zwiększa. są to wszystko przykłady nienawiści lub pogardy tego. przykrość zdaje się być jedyną rzeczą spośród rzeczy dobrych i złych. oraz wskazanie racji. całkowity stan rzeczy jest kiedykolwiek dobry w całości. zawierająca w sobie przedstawienie czegoś złego lub brzydkiego. co złe. których prawdziwością zajmuje się niewątpliwie etyka. Streszczenie rozdziału. np. musimy przede wszystkim przeprowadzić rozróŜnienie pomiędzy 1) wartością całości jako całości i 2) jej wartością w całości lub jej wartością całkowitą: pierwsza jest równa róŜnicy pomiędzy drugą i sumą wartości jej części. zdaje się być właśnie tego rodzaju. iŜ tam. 2) całość zaś. w której skład wchodzi wraz z inną rzeczą złą. posiadających jakąkolwiek wartość wewnętrzną. gdy rzucamy takie uwagi. gdy pytamy: "co winienem uczynić?". lub "ten jegomość jest nikczemny". Aby rozwaŜyć II. gdzie przedmiot zły istnieje. natomiast zupełna analogia zachodzi pomiędzy przyjemnością i przykrością pod tym względem. iŜ 130. 133. skierowanego ku przedmiotowi przedstawienia. aby mniemać. gdzie rzeczy złe juŜ istnieją. Uwagi końcowe. 127. co dobre lub piękne. b) dobroć w znaczeniu moralnym. polegające na nienawiści lub pogardzie tego. jakkolwiek moŜe mieć z pewnością znaczną wartość wewnętrzną jako całość. 129. a) odwaga i współczucie. Natomiast nie ma. 131. Ŝadnej racji. jako całości. 135. która spośród moŜliwych odpowiedzi na pytanie: "jakie postępowanie jest słuszne?" jest prawdziwą. jak i od wartości wspólnej temu istnieniu i właściwemu cenieniu zła wyobraŜonego. 3) świadomość intensywnej przykrości. ta mianowicie. w której skład wchodzi: często bywa odwrotnie. jakkolwiek istnienie zła moŜe zwiększyć wartość danego stanu rzeczy jako całości. jak się zdaje. iŜ przykrość nie zwiększa wartości ujemnej całości. moŜe jednak być w całości znacznym dobrem. 132. czyniąc to a to?". a pijaństwo wadą" wówczas wypowiadamy zdania i pytania. 2) na rzeczy złe. których rozwaŜenie naukowe naleŜy niewątpliwie do zadań etyki.Bez tytułu 1 Strona 16 z 150 126. 1) samo połączenie dwóch lub więcej rzeczy złych nigdy nie jest dobre w całości. w której skład wchodzi wraz z inną rzeczą dobrą 128. przewaŜna część cnót. Jej to zadaniem jest rozwaŜenie. Dobra o charakterze mieszanym. istnienie cnót o charakterze mieszanym ma wartość niezaleŜną zarówno od następstw tego istnienia. wreszcie 3) tam. 2) kontemplacja zła wyobraŜonego jest dla Ideału niezbędną. toteŜ pod względem wartości wewnętrznej nie jest ona czymś analogicznym do przyjemności. Łatwo przytoczyć kilka takich sądów potocznych. "czy postępuję niesłusznie. na których podstawie moglibyśmy rozstrzygać o prawdziwości lub 2009-10-20 . A zatem 1) rzeczywiste istnienie zła nie jest niezbędne dla Ideału. która nie zawiera w sobie jednocześnie przedstawienia i uczucia. Zgodnie z tym rozróŜnieniem wydaje się. ROZDZIAŁ I Przedmiot etyki 1. prócz tej róŜnicy zachodzi jeszcze inna. gdy tymczasem przyjemność zwiększa wartość dodatnią całości. jak "umiarkowanie jest cnotą.

rzecz prosta. postępowanie bywa niewątpliwie czasem złe. jak sądzę. dotyczące dobrego postępowania. mój sposób interpretacji tego terminu opiera się na dość powaŜnej tradycji. o "dobrym" lub "złym". Zastanawiając się nad ich prawdziwością.Bez tytułu 1 Strona 17 z 150 błędności naszych sądów. pierwej musi powiedzieć nam. jako całokształt wszystkich prawd o tym.a mianowicie pytania. badań swych od tego zagadnienia nie rozpoczyna. nie wystarcza to jednak zupełnie do określenia zakresu badań etyki. a co złe. Ŝadna nie jest zupełnie zadowalająca. nie ma z tymi zagadnieniami nic wspólnego). iŜ zadaniem etyki jest ustalenie probierza oceny postępowania ludzkiego. nie tylko postępowanie. 2009-10-20 . z których. czasem obojętne. Ŝe dotyczą one sprawy "postępowania". za odpowiednie i wystarczające określenie etyki. UŜywam go dla oznaczenia zakresu badań. wiemy wszyscy doskonale. co jest wszystkim tego rodzaju sądom wspólne i zarazem im tylko właściwe. 2. Ŝe niejeden badacz etyki gotów jest uznać twierdzenie. co najściślej kojarzy się z terminem "etyka". lecz i inne rzeczy mogą być dobre. Mam nadzieję. JeŜeli spośród dobrych rzeczy poddamy rozwaŜaniu jedynie "dobre postępowanie". Ŝe termin "filozofia praktyczna" obejmuje wszelkie moŜliwe zagadnienia etyki. która nie jest wspólna wszystkim "dobrym rzeczom". Takie roztrząsanie postępowania ludzkiego jest właśnie tym. a mianowicie dla oznaczenia ogólnych dociekań w sprawie. Zajmiemy się więc tutaj przede wszystkim zagadnieniem: co jest dobre. mniemamy zazwyczaj. która jest wspólna zarówno postępowaniu. to nie omylimy się zbytnio. jak przekonamy się później. wypowiadając twierdzenia. nie wdając się w dyskusję o właściwym znaczeniu tego terminu (zagadnienia terminologiczne naleŜy pozostawić autorom słowników i w ogóle ludziom. rozpoczynając rozwaŜania od tego. dla którego nie mamy innego terminu. OtóŜ. co słuszne a co niesłuszne. a w takim razie "dobry" oznacza pewną cechę. to będzie znacznie łatwiej rozwiązać zagadnienie. mogę powiedzieć. jak innym rzeczom. w ten sposób popełnimy błąd nawet w zakresie wywodów. poniewaŜ postępowanie jest bez wątpienia najpowszechniejszym i najogólniej interesującym przedmiotem sądów etycznych. Etyka niewątpliwie zajmuje się pytaniem: co to jest postępowanie dobre. wypowiadamy sądy etyczne. co jest bowiem postępowaniem. wówczas grozi nam niebezpieczeństwo. Ŝe przyjmiemy za cechę "dobry" jakąś inną cechę. dotyczących "dobrego postępowania" . Z drugiej strony. "obowiązku". Ŝe pijaństwo jest występkiem. "powinności". Ŝe człowiek jest dobry. mówiąc. Ŝe postępuje on słusznie. Mówiąc bowiem. Ŝe terminu "etyka" zamierzam uŜywać w szerszym. co jest "dobre" w ogóle. interesującym się słownictwem i literaturą filozofia. być moŜe. w których mowa o " cnocie". rozwaŜamy tym samym jedno z zagadnień etyki. Na to zgodzi się kaŜdy. Ŝe jeŜeli uda się nam osiągnąć w tej sprawie coś pewnego. znaczeniu. "występku". "Dobre postępowanie" bowiem jest pojęciem złoŜonym: nie kaŜde postępowanie jest dobre. jakie rzeczy są dobre. Ŝe zadanie etyki ogranicza się do badania "postępowania" lub "praktyki Ŝyciowej". utrzymują. Skojarzenie to wytworzyło się. Ten błąd popełniło wielu pisarzy przez ograniczanie zakresu badań do zagadnienia postępowania. co to jest "dobre" i co to jest "postępowanie". niŜ wspomniane. co w postępowaniu istot ludzkich jest dobre a co złe. chcemy przez to zazwyczaj powiedzieć. co to jest w rzeczywistości dobre postępowanie. . jeśli powiemy. Zakres ten moŜna wyznaczyć. ToteŜ widzimy. Ŝe upić się jest postępkiem zdroŜnym. Postaram się zatem uniknąć tego błędu. W przewaŜnej większości wypadków. Lecz tu powstaje natychmiast nowe pytanie: co wspólnego i im tylko właściwego posiadają sądy powyŜej przytoczonego rodzaju? Na to pytanie powaŜni i znani badacze etyki dawali bardzo róŜne odpowiedzi.to znaczy w zakresie etyki w węŜszym znaczeniu tego słowa nie będziemy bowiem wiedzieli. dotyczących charakteru ludzi czy teŜ wartości moralnej ich czynów. JeŜeli weźmiemy podobne do poprzednich przykłady. lecz. Filozofowie ci twierdzą.

teraźniejszości i przyszłości. Pod tym względem naleŜy zarówno etykę. lecz oznacza to tylko. Ŝe dzięki swemu szczegółowemu charakterowi rozwaŜania kazuistyczne są w rzeczywistości bliŜsze fizyki i chemii. bardzo wiele słusznych odpowiedzi. niŜ badania. w jakim fizyka i chemia zajmują się pojęciami ogólnymi. co jest dobre. Lecz pytanie: "co jest dobre?". odpowiedź osoby B będzie niewątpliwie równieŜ sądem etycznym. w jakim ta ksiąŜka jest poszczególną ksiąŜką. Na tak zrozumiane bowiem pytanie moŜna dać wiele. czym zajmuje się kazuistyka. iŜ pewna szczególna rzecz jest dobra lub zła: na pytanie. i mniej czcigodną od etyki. przynajmniej w pewnej mierze. który szczegółowo roztrząsać będziemy w tej ksiąŜce: "jedynie przyjemność jest dobra". mianowicie kazuistyki. niŜ inny. które zazwyczaj uwaŜane są za gałąź badań odrębną. moŜna przeprowadzić jedynie wtedy. Ŝe kazuistyka nie rozwaŜa nic takiego. Ŝe kazuistyka tym róŜni się od etyki. choć odpowiedzią oczywiście błędną: bywają bowiem równieŜ i złe ksiąŜki. czyli indywidualne. aby jakakolwiek nauka mogła ogarnąć rozwaŜanie ich indywidualnych zasług i doskonałości. jakie czyny są dobre. które podają spis "cnót" . Ŝe rozwaŜania kazuistyki są bardziej szczegółowe. Wówczas obie jednakowo traktują o pojęciach ogólnych. NaleŜy przy tym zwrócić uwagę na to. do niego podobny. Gdy etyka pozwala sobie na podawanie spisu cnót lub nawet na wyszczególnienie momentów składowych Ideału. Lecz pytanie to moŜe mieć róŜne znaczenia. 4. geografia lub astronomia. Zdanie: "ksiąŜki są dobre". Podobnie. 3. następuje odpowiedź "to a to".na przykład w Etyce Arystotelesa. czy teŜ napomnień poszczególnym osobom. "co jest dobre?". historia. Istnieje zbyt wiele osób. Odpowiedzią na nie będą na przykład zdania: "ja czynię teraz dobrze". wszelako zbyt wielu sądów tej kategorii rozwaŜać nie będę.Bez tytułu 1 Strona 18 z 150 Rozstrząsanie tego pytania zaliczam do zadań etyki. poniewaŜ w kaŜdym razie musi ono wchodzić w jej zakres. 2009-10-20 . a nie tej lub owej szczególnej jego ilości. wyraŜające pochwalę lub naganę dla ludzi czy rzeczy. ToteŜ etyka wcale nie zajmuje się faktami tego rodzaju. nie zaś co do rodzaju. a tym. Sądy etyczne tego rodzaju wchodzą istotnie w zakres etyki. w takim samym znaczeniu. Ŝe róŜnią się one jedynie co do stopnia ogólności. To. chemię i fizjologię. co ogólne. Lecz tego samego rodzaju sądy stanowią główną osnowę rozwaŜań. jak chemia dąŜy do odnalezienia własności tlenu w ogóle. co fizykę. co by było absolutnie szczegółowe. RównieŜ kaŜde zdanie. wówczas nie moŜna jej zupełnie odróŜnić od kazuistyki. choć jest bez porównania mniej waŜny dla naszej nauki. MoŜna by powiedzieć. lecz nieścisłym znaczeniu. iŜ rozwaŜania jej są bardziej szczegółowe. gdy osoba A pyta osobę B. Lecz nie w tym znaczeniu etyka naukowa stawia to pytanie. którymi zmuszona jest zajmować się. do której naleŜy między innymi historia i geografia. wystarczające do rozstrzygania o prawdziwości kaŜdej z przytoczonych indywidualnych odpowiedzi. jest teŜ pewnego rodzaju odpowiedzią na pytanie. faktami indywidualnymi. gdy "szczegółowy" weźmiemy w znaczeniu "indywidualny". Rzecz to jednak bardzo waŜna. Z tej samej racji nie jest rzeczą badacza etyki dawanie wskazówek.sąd. kiedy i gdzie zostają spełnione. Do niej naleŜy sąd "przyjemność jest dobra" . tak kazuistyka zdąŜa do ustalenia. co szczegółowe. MoŜna wprawdzie powiedzieć. aby zwrócić uwagę na to. a etyki bardziej ogólne. Sądy tej kategorii spotykamy w takich dziełach o etyce. Uwaga ta stosuje się powszechnie do terminów "szczególny" i "ogólny". lub "ja jadłem wczoraj dobry obiad". bez względu na to. moŜemy rozumieć i w innym znaczeniu. nie jest szczegółowe w tym znaczeniu. w przeszłości. którego prawdziwość winna rozwaŜyć etyka. uŜytych w tym pospolitym. wywody etyki zaś bardziej ogólne. byłoby odpowiedzią na nie. jak kazuistykę zaliczyć do tej samej grupy nauk. jakkolwiek etyka musi zawierać racje i zasady. do której szkoły naleŜy posłać syna. z których Ŝadna jednak nie moŜe wchodzić w skład systemu etycznego. rzeczy i wypadków w świecie. ta grupa róŜni się zasadniczo od innej. Tak samo. Zupełnie dokładną linię graniczną zaś pomiędzy tym. lub rada przyjaciela pana A poszczególną radą. We wszystkich przytoczonych wypadkach orzeka się.

które oznaczamy terminem "dobry". Istotnie. Fizyka nie moŜe zadowolić się prostym stwierdzeniem. naleŜy zmodyfikować i zapytać: "co znaczy dobry?" lub "co to jest dobry"? Tak postawione zagadnienie naleŜy wyłącznie do etyki. 5.Bez tytułu 1 Strona 19 z 150 uznawane zazwyczaj za przedmiot etyki. iŜ zagadnienie. Ŝe chodzi tu jedynie o zagadnienie terminologiczne. Prawda. NaleŜałoby zwrócić na nie szczególną uwagę. w jakim znaczeniu bywa ogólnie uŜywany wyraz "dobry". Tylko błędom tego rodzaju naleŜy przypisać zgubny wpływ roztrząsań kazuistycznych. Lecz ja nie takiej szukam definicji. 6. iŜ miłosierdzie jest cnotą. dopóty wszelkie konstrukcje w zakresie innych działów etyki są z punktu widzenia wiedzy systematycznej prawie bezwartościowe. Kazuistyka bowiem jest ostatecznym celem badań etycznych. Ŝe zarówno jedni. odpowiadających poszczególnym barwom. kazuista nie mógł uchwycić tych elementów. nie mówiąc juŜ o tym. W sprawach. poszukiwanie słusznej na nie odpowiedzi jest badaniem bardzo waŜnym dla etyki. póki na pytanie. poniewaŜ sprawa definicji pojęcia "dobry" jest najbardziej podstawowym problematem etyki. Pojęcie. Postaram się tu nawet wykazać. z wyjątkiem leksykografii. oraz przeciwstawienie jego. powyŜej postawione. które rozwaŜał. Definicja pojęcia "dobry" ma więc podstawowe znaczenie dla definicji etyki. Taka definicja nie moŜe mieć w Ŝadnej nauce. W tym wypadku pytanie. winien byłbym na pierwszym miejscu rozwaŜyć. niŜ jakikolwiek inny. niŜ ocenę poszczególnych rzeczy lub klas rzeczy. co więcej. Niepowodzenia jej i błędy wynikły stąd. jak drudzy mogą prowadzić Ŝycie jednakowo moralne. co jest dobre?. podstawowego znaczenia. Ŝe błędna odpowiedź na nasze pytanie doprowadzi do błędnych wniosków. i wobec tego naleŜy ją postawić nie na początku. Gdybym szukał tego rodzaju definicji. jest zbyt trudne. dotyczących oceny. jest właśnie uzasadnienie poszczególnych sądów. aby moŜna było. jako nauki systematycznej. Ŝe największe błędy w teoriach etycznych mają swe źródło w błędnych odpowiedziach na to pytanie. którzy jej nie znają. część idealnego systemu etyki: system etyki nie moŜe być bez niej zupełny. lecz na końcu naszych studiów. Natomiast bardzo niepodobne jest do prawdy. Póki ta podstawowej doniosłości sprawa nie zostanie dokładnie zrozumiana. W kaŜdym razie. Stąd często uwaŜa. Pomijając więc nawet to. nie moŜna postawić Ŝadnego zarzutu jej celom i przedmiotowi badania. które oznaczamy wyrazem "zły". podobnie kazuistyka. lecz mnie nie chodzi tu o określenie. póki nie zostanie podana odpowiedź na to pytanie. 2009-10-20 . gdy tymczasem w rzeczywistości są one równowaŜne jedynie pod jakimś innym względem. Ŝe dwa wypadki są sobie równowaŜne pod względem wartości. Tymczasem głównym zadaniem etyki. To zagadnienie rozwaŜymy teraz przede wszystkim. moŜemy mieć na myśli coś innego. którzy znają odpowiedź na postawione tu pytanie. musi dąŜyć do ustalenia stopnia wartości róŜnych form miłosierdzia. co to jest dobry. Ŝe w sprawie oceny poszczególnych rzeczy i klas rzeczy mogą wypowiadać słuszne sądy etyczne zarówno ci. naleŜących wyłącznie do zakresu etyki. nie zostanie znaleziona i jasno sformułowana właściwa odpowiedź. Pytając. dopóty jest rzeczą niemoŜliwą właściwe uzasadnienie jakiegokolwiek sądu etycznego. od których zaleŜy ich ocena. kazuistyka nim się nie zajmuje. które sobie stawia. przez definicję rozumiemy często wyraŜenie znaczenia jednego wyrazu za pomocą innych. CóŜ więc oznacza słowo "dobry"? Jak określić. co to jest "dobry"? MoŜe ktoś pomyśleć. MoŜe nam mianowicie chodzie o treść wyrazu "dobry". błąd w tej definicji pociąga za sobą znacznie większą ilość błędnych sądów etycznych. jakie jest właściwe znaczenie tego słowa. Ŝe zjawiska świetlne polegają na drganiu eteru. Kazuistyka tworzy zatem. słusznie rozwiązywać najogólniejsze zagadnienia etyczne. lecz musi iść dalej i zbadać szczególną naturę fal eteru. Ujemne strony kazuistyki nie są wadami zasadniczymi. nie znając słusznej odpowiedzi na to pytanie. nie poprzestając na ogólnym prawie. aby mogło być we właściwy i odpowiedni sposób traktowane przy dzisiejszym stanie wiedzy. jak i ci. to istotnie jedyne proste przedmioty myśli wśród przedmiotów. jako warunek konieczny prawidłowego uzasadniania sądów.

poniewaŜ koń posiada róŜne własności i cechy. tak jak nie moŜna w Ŝaden absolutnie sposób wyjaśnić komuś. iŜ moja odpowiedź na pytanie. są moŜliwe tylko wtedy. moŜemy je tylko przedstawić sobie lub postrzec. Będę więc uŜywał tego wyrazu w znaczeniu. jak "Ŝółty". MoŜemy mianowicie powiedzieć. co jest poŜądane". Czytelnik. Postaram się wyjaśnić bardziej szczegółowo moje stanowisko. kozioł. analizując tak kaŜdy z otrzymanych kolejno składników. w jaki sposób części te naleŜy połączyć w jedną całość. słusznie czy niesłusznie . złoŜone z części. Ŝe "dobry" jest pojęciem prostym. dla oznaczenia którego. oto wszystko. jest definicją konia. które moŜna wyliczyć. Mnie chodzi jedynie o przedmiot lub pojęcie. zazwyczaj bywa uŜywany. MoŜemy podać definicję konia. rozłoŜywszy pojęcie konia na najprostsze składniki. Na pytanie to odpowiadam mianowicie. czy mam słuszność. są zawsze syntetyczne. definicje. zrozumie doniosłość tych odpowiedzi dla dalszego toku rozwaŜań etycznych. jak zdefiniować pojęcie "dobry". co w tej sprawie mam do powiedzenia. posiadającym kopyta i naleŜącym do rodzaju equus". MoŜemy np. Mówiąc. składa się on z części. które juŜ dalej definiować się nie dadzą. gdy przedmiot lub pojęcie rozwaŜane jest czymś złoŜonym. czego zazwyczaj on nie oznacza: gdybym na przykład oznajmił.Bez tytułu 1 Strona 20 z 150 ustalone przez zwyczaj. z których zbudowane są definicje. moŜemy w rzeczywistości mieć na myśli jedną z trzech rzeczy następujących. co to jest "Ŝółty". nie moŜemy juŜ dalej określać tych składników najprostszych. co to jest "dobry". nieznane im bezpośrednio z własnego doświadczenia. kto nic o niej dotychczas nie wiedział. Ŝe pojęcia tego zdefiniować nie moŜna. Być moŜe. Ŝe jest to zwierzę z głową i ciałem lwa. rozumiemy równieŜ. "śółty" i "dobry" nie są. komuś. Jakkolwiek moŜe się wydać. jaśniej. Ŝe głowa kozła wyrasta mu ze środka grzbietu itd. nigdy analityczne. określające realną istotę przedmiotu. odpowiadam. lu0b "dobrem jest to. uŜywając słowa "dobry". 1) MoŜe to po prostu znaczyć: "Gdy 2009-10-20 . Ŝe. na których jednak zatrzymać się musi proces definiowania. które wszyscy doskonale znamy . nie zaś mówiące jedynie o tym. co to jest dobry. mniemając. jedynie na tej zasadzie. 8. zdań: "przyjemność jest jedynym dobrem". gdybym próbował uŜywać tego terminu dla oznaczenia czegoś. Ŝe przecieŜ moŜemy opisać innym ludziom przedmioty. wytłumaczyć. które moŜemy opisać nie znającym ich poprzednio: wszystko to są przedmioty. który zazwyczaj oznaczamy słowem "stół". mam na myśli przedmiot. PodobnieŜ rzecz się ma z wszelkimi przedmiotami. przedmiotami złoŜonymi. nie podlegające zakwestionowaniu. Ŝe odpowiedzi te zawodzą oczekiwanie. naleŜą one do tych pojęć prostych. lecz nie moŜemy drogą definicji dać poznać ich istoty komuś. Na pytanie zaś. jakich poszukiwałem. czy pojęcia. ktoś nam tutaj zarzuci.głowa lwia. co to jest chimera. Lecz tutaj przedmiot opisywany jest złoŜony. aŜeby w tej sprawie osiągnąć wyniki. kto nie poznał ich bezpośrednio we własnym doświadczeniu. dotyczące pojęcia "dobry". musimy jednak dojść wreszcie do elementów nierozkładalnych. Tutaj zmierzam właśnie do ustalenia natury tego przedmiotu czy pojęcia i zaleŜy mi bardzo na tym. w którym. jakoby zdania te formułowały po prostu właściwe znaczenie wyrazu "dobry". podobnie. Definicje tego rodzaju.nie wiem. być moŜe. jak mniemam . Byłoby to wprawdzie niedorzecznością. jeŜeli odpowiedzi te wyraŜę w formie następującego twierdzenia: zdania. mogę powiedzieć: jeŜeli słuszne są moje odpowiedzi. iŜ dobry jest dobry i Ŝe to jest cała odpowiedź. które. Ale wyliczywszy je wszystkie. Ŝe uŜywam tego terminu w zwykłym jego znaczeniu. oznajmiony z terminologią filozoficzną. być moŜe. Twierdzę tedy. jak mniemam. co oznacza zazwyczaj dany wyraz. to nikt nie moŜe nam narzucić. same znowu dadzą się zdefiniować w ten sam sposób.wyraz ten powszechnie jest uŜywany. nie myślę tu jednak roztrząsać. kto nie zna barwy Ŝółtej. powiadamy. rzecz oczywista. 7. mają one przecieŜ podstawowe znaczenie. Ŝe sprawa to nie byle jakiej wagi. MoŜe się wydać. WyraŜając to samo bardziej popularnie. oznaczonego przez wyraz. zawodzi oczekiwanie. podobnie nie moŜna wyjaśnić. Ŝe zdanie: "Koń jest zwierzęciem czworonoŜnym. jako aksjomatów. jak składająca się z nich całość.

Muszę popróbować wyjaśnić róŜnicę pomiędzy tymi dwoma pojęciami. posiadającym kopyta i naleŜącym do rodzaju equus". 9. lecz tym niemniej twierdzę. Natomiast w odniesieniu do pojęcia "dobry" substytucja tego rodzaju jest niemoŜliwa. nie dającym się zdefiniować. określić. Jeśli więc rzeczy dobre są zarazem zawsze przyjemne. abym mógł decydować stanowczo w tej sprawie. Ŝe "dobry" nie da się zdefiniować w tym znaczeniu. MoŜemy mianowicie mieć na myśli to. moŜemy orzekać. co jest dobre". w której głównym zadaniem moim jest przyczynić się do ustalenia właśnie definicji dobra. tę właśnie niemoŜliwość miałem na myśli.Bez tytułu 1 Strona 21 z 150 wymawiam słowo "koń". "to. będzie właśnie stanowił zakres pojęcia "dobro". Jest rzeczą moŜliwą. i jedynie przyjemność jest dobra". Ŝe "dobro" moŜna zdefiniować. OtóŜ. to przyjemność jest dobrem. iŜ przez to niniejszym stanie się niebezpieczeństwo popełnienia błędu w naszych poszukiwaniach definicji "dobra". do których stosuje się przymiotnik "dobry". przedstawiając go sobie w ten sposób. sprawiającemu przyjemność. Ŝe pojęcie "dobry" zdefiniowane być nie moŜe. którą nazywamy "dobrem". który moŜna by było rozłoŜyć w myśli na części składowe. ma na myśli czworonoŜne zwierzę. iŜ pojęcie "dobry" nie da się zdefiniować. Gdybym takiego był zdania. Obawiam się. Stąd teŜ wielu ludzi zdaje się sądzić. Twierdzę. iŜ do rzeczy dobrych stosować się będą równieŜ i inne orzeczenia.. przedstawiali sobie jego części i sposób strukturalnego ich powiązania. moglibyśmy na przykład równie jasno i poprawnie. nie znam dostatecznie dobrze wszelkich moŜliwych znaczeń wyrazu "definicja". Przypuszczam. posiadające kopyta i naleŜące do rodzaju equus". Rzeczy dobre mogą być na przykład zarazem rzeczami. iŜ mówię o czworonoŜnym zwierzęciu. choć z mniejszą łatwością. Sam głęboko jestem przeświadczony. 2) MoŜe to równieŜ znaczyć: "Większość Polaków. W tym znaczeniu zdanie to moŜna by nazwać dowolną definicją słowną. W przeciwnym razie nie moglibyśmy nigdy ustalić na przykład tego. lub posiadać zawsze jakąś inną cechę. gdy mówię. iŜ pewien znany nam wszystkim przedmiot posiada takie a takie własności i cechy. jakoby dobro (rzeczy dobre) nie dało się w tym ostatnim znaczeniu zdefiniować. 3) Lecz podając definicję konia. iŜ przynaleŜy jej cecha "dobry". niemoŜliwa byłaby definicja pojęcia "dobro". iŜ "przyjemność jest dobra". Ŝe uwaŜam. Ogól wszystkich tych rzeczy. OtóŜ uwaŜam. W tym znaczeniu zdanie to moŜna nazwać właściwą definicją słowną. na czym polega róŜnica pomiędzy koniem a osłem. mówiąc np. JeŜeli ta lub inna cecha w rzeczywistości niezmiennie przynaleŜy rzeczom dobrym. jakoby terminu "dobry" nie moŜna było zdefiniować w ten sposób. Ŝe nie twierdzę bynajmniej. aby czytelnik rozumiał. to według mnie pojęcie "dobry" nie da się zdefiniować. jak: "przyjemność jest dobra. moŜemy mieć równieŜ na myśli coś znacznie waŜniejszego. Ŝe pojęcie "dobry" nie da się zdefiniować. do którego przymiotnik "dobry" się stosuje. Ŝe. Nie mogę twierdzić stanowczo. Ŝe zdań tego rodzaju nie moŜna nazywać definicjami. Ŝe nie taką definicję mam na myśli. Lecz jeŜeli o rzeczy. iŜ cecha ta jest dobra. moŜna bowiem. iŜ "dobry" jest przymiotnikiem. w jakim znaczeniu uŜywany jest w danym języku dany wyraz. jeŜeli rozumieć definicję w tym znaczeniu. iŜ moŜna znaleźć zdanie słuszne takiej postaci. uŜywając terminu "koń". zamiast ujmować go w myśli. rzecz pewna. Ŝem nie usunął dotychczas głównej trudności. twierdząc. iŜ "dobry" jest pojęciem. prócz orzeczenia "dobry". gdy to nie byłoby moŜliwe. A zatem "dobro". Nie twierdzę. wyraz "dobro" musi oznaczać ogół wszystkich rzeczy. jako całość. Ŝe nie jest to przedmiot złoŜony. to rzecz ta musi być czymś róŜnym od tej cechy. naleŜy rozumieć. Ŝe wyrazowi polskiemu "dobry" odpowiada francuski "bon" lub angielski "good". w ten sposób definiujemy pojęcie "dobry". Ŝe zbudowany jest w pewien określony sposób. ustalić. Właśnie dlatego kładę teraz szczególny nacisk na to. musi być w takim razie rzeczownikiem. lub "jedynie przyjemność jest dobra". Moglibyśmy myśleć o koniu równie jasno i poprawnie. do których słusznie stosuje się orzeczenie "dobry". 2009-10-20 . gdybyśmy. OtóŜ muszę wyjaśnić. nie pisałbym ksiąŜki o etyce. to istotnie słuszne będzie zdanie. Chcę tylko. I tu znowu nie twierdzę bynajmniej. Ŝe kaŜdy zgodzi się na to. która moŜe stać na przeszkodzie do uznania słuszności tego twierdzenia.

iŜ nie ma pomiędzy nimi zgody. 11. znaczeniu. odpowiadającym postrzeganej przez nas barwie Ŝółtej. nie podlegają zdefiniowaniu. Lecz aŜ nazbyt wielu filozofów mniemało. moŜemy ustalić. jako nierozkładalne terminy graniczne. orzekając o nich. 2009-10-20 . która jest przedmiotem dyskusji? Oponent naszego filozofa postawił tezę etyczną. lecz próbuje nadto dowieść. które same. O falach świetlnych mamy prawo powiedzieć co najwyŜej. Ŝe przyjemność jest dobra. Czy dowód taki jest moŜliwy? Jeden z nich twierdzi. w odniesieniu do jego dowodu musi wynikać jedna z dwóch rzeczy następujących: 1) MoŜe on starać się dowieść. MoŜliwe jest.Bez tytułu 1 Strona 22 z 150 10. nie będą to właściwe dowody etyczne. jakie to cechy i własności. jest ono bowiem pojęciem prostym i naleŜy do tych niezliczonych przedmiotów myśli. Fal samych nie postrzegamy. wszelkie definiowanie polega przecieŜ na analizie. Nie ma więc Ŝadnej wewnętrznej sprzeczności w twierdzeniu. śe liczba takich pojęć musi być nieskończona. spotykamy bardzo często. Ŝe dobre jest to. iŜ przyjemność nie jest przedmiotem poŜądania. Ale chwila zastanowienia wystarcza. Ŝe przyjemność nie bywa przedmiotem poŜądania. Ŝe "dobry" oznacza jakość prostą i nie dającą się określić. którzy błąd ten popełniają. RozwaŜmy na przykład. lecz całkowicie i absolutnie z nią identyczne. co mamy na myśli. przy tym nie tylko kaŜdy z nich jest przekonany. prócz jakości "dobry". Ŝe przyjemność nie jest dobrem. i choćby nasz filozof milion razy dowiódł słuszności swej psychologicznej tezy. iŜ pogląd jego na istotę pojęcia "dobry" jest słuszny. w którym definicja ustala. powiedzmy. Ŝe są dobre . iŜ rzeczy dobre posiadają zarazem jakąś inną nieodłącznie właściwą im cechę. i stara się jednocześnie dowieść. dotyczących pojęcia "dobry". którą przypisujemy rzeczom. PoŜądanie i przyjemność to dwa przeŜycia psychiczne. najwaŜniejszym. JeŜeli jednak poprzestanie na tym. wytwarzają zarazem fale świetlne pewnej określonej długości. gdyby nie uderzyła nas uprzednio róŜnica pomiędzy róŜnymi jakościami barwnymi. Wszak nie zdołalibyśmy odkryć ich istnienia. iŜ przedmiot poŜądania nie jest przyjemnością. I etyka ma faktycznie na celu ustalenie tego. która. Ŝe dobre jest jedynie to. iŜ inne poglądy na tę sprawę są błędne. Sytuację. przynaleŜą wszystkim rzeczom dobrym. lecz są materiałem. jakość "Ŝółty". drugi. a nie inny. MoŜemy próbować ją określić.jeŜeli przez wyraz ten rozumieć cechę. co jest przedmiotem poŜądania.nie da się więc zdefiniować w tym trzecim. kaŜdy z nich będzie dowodził gorąco. Istnieje wiele innych jakości tego rodzaju. podobnie do tego na przykład. moŜna porównać z następującą. Tymczasem w rzeczywistości z twierdzenia jego. która poza tym moŜe być podobna do innych rzeczy złoŜonych. A jednak tego rodzaju pomieszanie pojęć w rozumowaniach. Lecz jakiŜ to ma związek z kwestią. co jest proste i róŜne w swej naturze od wszelkiej innej rzeczy. Pojęcie "dobry" . to nierozkładalne "coś" nadaje ten. co jest przedmiotem poŜądania. swoisty charakter zawierającej je całości. z jakich części składa się dana całość. Ktoś powiada. iŜ ustalenie tych innych własności jest juŜ definicją pojęcia "dobry". mówiąc o barwie Ŝółtej. nasz quasi-moralista twierdzi po prostu. posunięta do ostatecznej granicy. pod działaniem jakiego rodzaju fal świetlnych normalne oko postrzega barwę Ŝółtą. Ten pogląd proponuję nazwać błędem naturalistycznym. aby się przekonać. Będzie to po prostu pewna teza psychologiczna. co przedmiot poŜądania. Ŝe są zjawiskiem w przestrzeni. które mają barwę Ŝółtą. Ŝe dobra jest przyjemność. Rozpatrzmy bliŜej poglądy filozofów. staje się rzeczą oczywistą po pewnym zastanowieniu. opisując jej odpowiednik fizyczny. jak rzeczy. która tu powstaje. Pogląd ten rozwaŜymy obecnie. iŜ dobro znaczy to samo. z którego zbudowana być musi wszelka definicja. iŜ oponent jego jest w błędzie. Ŝe przeciwnik jest w błędzie. doprowadza nas do czegoś. Ŝe te fale eteru nie są tym. W tym znaczeniu niemoŜliwa jest definicja pojęcia "dobry". nie posunie przez to ani na krok naprzód dowodu. Ŝe własności te nie są w rzeczywistości czymś róŜnym od własności "dobry". Jeden z nich twierdzi. Przede wszystkim trzeba zauwaŜyć.

Przypuśćmy. Ŝe termin "dobry" przewaŜnie bywa uŜywany dla oznaczenia rzeczy przyjemnych. absolutnie nie dająca się zdefiniować. z tego punktu widzenia. Ŝe ktoś powiada: "mnie jest przyjemnie". Chodzi im wszystkim o to bardzo.taką. uzasadniający słuszność jego tezy. róŜne odcienie jakościowe. czy teŜ wyrazami "dobry". podobnie jak nie naleŜy do niej przytoczone powyŜej rozwaŜanie psychologiczne. iŜ jeden z nas jest w błędzie. ludzie oznaczają wyrazem "koń". ktoś inny odpowiada na to: "trójkąt jest linią prostą" i. iŜ podaje przepisy postępowania. byłaby zasadnicza treść ich doktryny. jaka jest istota tego. wobec tego. co "poŜądany". jak ludzie uŜywają danego słowa. aby przekonać nas. Ŝe trójkąt jest kołem. tego nie rozstrzygnie Ŝadne ludzkie rozumowanie. wobec których musi stanąć etyka naturalistyczna. co w słowach formułujemy. ani kłamstwem. "stół" czy "krzesło". dowiedzieć się nie tego.Na argumentacje tego rodzaju moŜna by odpowiedzieć: Moi drodzy. o której mowa. co nazywają.Oto jedna z alternatyw. Ŝe linia prosta nie jest kołem". zwany przyjemnością. iŜ "przyjemność jest dobra". a nawet. wypowiadając swą tezę. iŜ obaj chcą przez to powiedzieć jedynie to. Równie dobra byłaby argumentacja następująca: "Winniście czynić to a to. "Postępujcie tak a tak. jeden z nas bowiem w swym rozumowaniu wychodzi z definicji trójkąta jako koła. i Ŝe zdanie to nie jest ani fałszem. iŜ "przyjemność jest przyjemnością". drugi jako linii prostej". ani teŜ nawet odrzucić taką definicję. to moŜliwe jest. lecz zdaniem prawdziwym. jako jedyny argument. Ŝe w pewnej określonej świadomości. i nie tego nawet. jest istotnie etyczna. rzecz 2009-10-20 . Lecz jakŜe bezsensowne byłoby uzasadnienie tych przepisów. 12. iŜ trójkąt nie moŜe być i linią prostą. Gdy A powiada. co "przyjemny". JeŜeli w definicji pojęcia "dobry" załoŜymy. Sprawa. gdyby istotnie ktoś je chciał opierać na czysto formalnej językowej interpretacji podstawowej tezy. poniewaŜ przewaŜna część ludzi nazywa to kłamstwem". Doznanie przyjemności moŜe mieć róŜną intensywność. Ŝe to. Nie moŜemy przypuszczać. B zaś utrzymuje. jakiego rodzaju czyny ludzie darzą swym uznaniem. "lecz tym niemniej trójkąt jest kołem i twoje argumenty bynajmniej twierdzenia mego nie obaliły. czy rzecz. . iŜ "linia prosta nie jest kołem". CóŜ w takim razie zdanie to znaczy? Znaczy ono. istnieje w danej chwili pewien określony stan uczuciowy. poniewaŜ większość ludzi uŜywa danego terminu dla oznaczenia czynów tego rodzaju". iŜ winniśmy czynić to właśnie. Ŝe dyskusja okaŜe się ostatecznie dyskusją czysto słowną. który je wypowiada. "To prawda. chce ktoś przez to powiedzieć po prostu i jedynie. Ŝe jedynie tę sprawę leksykograficzną miał na myśli. i kołem. Chcemy wiedzieć. Lub: "Winniście mówić rzeczy niezgodne z prawdą. w jakim znaczeniu są uŜywane faktycznie terminy. czego doznajemy. nie chodzi nam więc o to.Bez tytułu 1 Strona 23 z 150 przypuśćmy. co to jest "dobry". względnie rzeczy poŜądanych. Ŝe w świadomości człowieka. MoŜliwe jest mianowicie. wówczas jest rzeczą niemoŜliwą dowieść błędności innych definicji. my chcemy wiedzieć po prostu. wysuwa twierdzenie. zgadzamy się bowiem obaj na to. Ŝe. MoŜemy zgodzić się istotnie. lecz rozwaŜanie jej nie wchodzi bynajmniej w zakres etyki. poniewaŜ wyraz "dobry" zazwyczaj bywa uŜywany dla oznaczenia postępków tego rodzaju" . co to jest "dobry". JeŜeli jednak to. . Sądzę przy tym. Ŝe Ŝaden z przedstawicieli etyki naturalistycznej nie zechciałby przyznać. być moŜe. w takim razie przedmiotem przeŜycia jest pewna określona rzecz. jako od nauczycieli moralności. tak jak tego chcą jej zwolennicy. twierdząc. co oni nazywają dobrem. a w kaŜdym razie dobrze jest znać poglądy ludzkie w tej sprawie. moŜe odpowiedzieć pierwszy z rozmówców. Ŝe "dobry" znaczy to samo. Lecz mówiąc o poglądach róŜnych ludzi na to. lecz który z nas jest w błędzie. Ŝe jakość "dobry" jest identyczna z jakąś inną. panowie! Chcemy od was. róŜniącej się od innych pewnymi. Doktryna ta. jest rzeczywiście przyjemnością. co większość ludzi uwaŜa za dobre. 2) Druga alternatywa nie jest chyba dogodniejsza od pierwszej. "Jest mi przyjemnie" znaczy po prostu "doznaję przyjemności". jej tylko właściwymi cechami. jest rzeczywiście dobro. "bon" lub "good". Ŝe "dobry" znaczy to samo. jest dość interesująca. mamy na myśli to właśnie. "Rzeczą pewną jest jedynie to.

iŜ powstaje w świadomości. wypowiadając zdanie: "ja doznaję przyjemności". wyróŜnia je od innych. ścianę i wiele innych zasadniczo róŜnych rzeczy. iŜ "doznawać przyjemności" znaczy to samo. Ŝe przyjemność znaczy to samo. Lecz czyŜ mamy wobec tego mniemać koniecznie. jeŜeli zaznaczymy. co się zaś tyczy powodów. która nie jest przedmiotem naturalnym.Bez tytułu 1 Strona 24 z 150 niezmienna. gdybyśmy zmuszeni byli przyjąć. Ŝe cytryna jest Ŝółta. iŜ "cytryna" znaczy tylko to samo. gdyby wyraz "Ŝółty" nie oznaczał pewnej jakości. a to dlatego. powtarzam. Zresztą nie troszczę się o nazwy. w jakim stosunku pozostaje do innych rzeczy: na przykład to. jakkolwiek przyjemność jest przyjemnością i niczym innym. Ŝe "doznawać przyjemności" nie znaczy "doznawać wraŜenia czerwoności". byleśmy go rozpoznali. nie przeszkadza nam rozumieć właściwego znaczenia tego terminu. tylko termin. i chciał dalej wyciągnąć stąd wniosek. MoŜemy co do niej stwierdzić. i jakkolwiek przyjemność nie da się absolutnie zdefiniować. która jest Ŝółta. jakoby sąd ten zobowiązywał nas do uznania. Ŝe gdyby nawet jakość "dobry" była przedmiotem natury. spotkawszy w jakimś rozwaŜaniu. i właśnie dlatego jest rzeczą konieczną zilustrować go na wielu przykładach. naleŜących do dziedziny rzeczywistości doświadczalnej. zawsze ta sama poprzez wszelkie stopniowania intensywności i odcienie jakościowe. l gdyby ktoś próbował podać definicję przyjemności. mówiąc "ja doznaję przyjemności". Ŝe wywołuje poŜądanie. nie dającej się z niczym innym utoŜsamić. iŜ "Ŝółty" znaczy po prostu "Ŝółty" i nic więcej? Z największą pewnością Ŝadne trudności stąd nie powstaną. omówienie ich odkładamy na później. idzie mi o sam błąd. nie nazwałbym tego błędem naturalistycznym. Wszak cytryna jest teŜ i kwaśna. Ŝe "przyjemność jest dobra". jak go nazwiemy. Gdyby ktoś. co "mieć wraŜenie przyjemności". czyli dwóch obiektów natury w najszerszym znaczeniu tego słowa. niedorzeczną rzeczą byłoby twierdzić. Powód tego jest dostatecznie jasny. jakkolwiek byłby to ten sam błąd. co "Ŝółty". Ŝe wiemy. opisać jej stosunek do innych rzeczy. to przecieŜ nie czujemy Ŝadnej trudności. gdyby ktoś na przykład powiedział.oznaczyć go specjalnym terminem. lub Ŝe jedynie cytryna moŜe być Ŝółta. dla których jakości "dobry" nie naleŜy uwaŜać za przedmiot natury. pozostałoby równie słusznym. jak według mnie jest obecnie. jest identyczna z Ŝółtością. który nazwałem powyŜej błędem naturalistycznym. Zazwyczaj nie zostaje dostrzeŜony. MoŜemy. Ŝe nie utoŜsamiamy w tym zdaniu podmiotu z orzeczeniem. Mielibyśmy tu do czynienia z tym samym błędem. Podobnie nie powinno wywoływać Ŝadnych trudności to. Doszlibyśmy w ten sposób do tego. To. lecz nie moŜemy jej zdefiniować. iŜ. nie utoŜsamiam przecieŜ pojęcia "przyjemność" z pojęciem "dobry". Na teraz wystarczy. utoŜsamiał "ja" z "doznawaniem przyjemności". Natomiast uzasadnioną jest rzeczą nazywać błędem naturalistycznym pomieszanie jakości "dobry". A moŜna się z nim spotkać w kaŜdym prawie dziele etycznym. Ŝe pomieszanie dotyczy tu jakości "dobry". nie ma powodu nazywać błędem naturalistycznym. Ŝe musielibyśmy utoŜsamić cytrynę. itp. Istota tego błędu jest bardzo prosta. co powiedziałem o tym błędzie. Przeciwnie. który w rozwaŜaniach etycznych nazwałem tym właśnie terminem. Wypowiadając zdanie: "cytryna jest Ŝółta". ani nie zmniejszyło jego wagi ani trochę. poniewaŜ zaś tak powszechnie w rozumowaniach etycznych jest spotykane. iŜ kaŜda rzecz. a wygodną . naleŜy więc oznaczyć je specjalnym terminem. Moglibyśmy w ten sposób dowieść wielu bardzo niedorzeczności. Czy zbliŜylibyśmy się jednak przez to do 2009-10-20 . jeŜeli zgodzimy się na to. którym go oznaczyłem. kanarka. Nie moglibyśmy wytworzyć sobie jasnego pojęcia o rzeczach Ŝółtych. twierdząc. nie zmieniłoby to istoty błędu. co wraŜenie czerwoności. co "Ŝółty". Wszystko. utoŜsamiając ją z jakimś innym przedmiotem doświadczenia. lub Ŝe "kwaśny" naleŜy zdefiniować jako "Ŝółty"? Czy uznanie za prawdziwe zdania "cytryna jest Ŝółta" będzie połączone z jakimiś trudnościami. iŜ "kwaśny" jest dokładnie tym samym. ani w ogóle nic podobnego. nie mniemamy bynajmniej. Pomieszania ze sobą dwóch rzeczy jednorodnych. mielibyśmy prawo śmiać się z niego i z góry poddać w wątpliwość dalsze jego wywody na temat przyjemności. nie byłby juŜ tak odpowiedni.. iŜ przyjemność jest barwą. z jakimkolwiek przedmiotem natury. Ŝe przeŜywamy ją świadomie itp. Wystarcza nam to. Mniejsza. To.

gdybyśmy przyjęli taką. Weźmy jako przykład.Ŝe faktycznie stawiamy teraz dokładnie to samo pytanie odnośnie do poŜądania poŜądania. a w takim razie nie istnieje etyka. to zdanie nasze moŜe się wydać na pozór prawdziwym. 1) Przypuszczenie. Ŝe przyjemność jest dobra. to moŜliwe są tylko dwie alternatywy: albo jest to całość złoŜona. kaŜdy moŜe łatwo się przekonać przez dokładne zdanie sobie sprawy z pomyślanej treści. jak to czyni Spencer. rozwaŜonych w §11. Ŝe róŜnica zdań co do znaczenia wyrazu "dobry" dotyczy właściwie poprawności analizy danej całości złoŜonej. jak pytanie. iŜ nie ma w ogóle Ŝadnego znaczenia. niŜ "przyjemność". iŜ odwrócenie tego zdania jest prawdziwe. iŜ prawdą jest. Filozofowie. które wchodzi w skład podmiotu. odrzuciwszy je. i róŜnica zdań moŜe tu powstać w tym. czy definiowany kompleks jest dobry sam w sobie. Ŝe A jest dobre. jedynie dlatego. którzy uwaŜają definicję pojęcia "dobry" za moŜliwą. KaŜde z nich moŜna obalić przez proste odwołanie się do faktów.Bez tytułu 1 Strona 25 z 150 prawdy? DlaczegoŜ zaś inaczej miałaby się przedstawiać sprawa pojęcia "dobry"? CzyŜ miałbym odmawiać słuszności twierdzeniu. Ŝe A jest jedną z rzeczy. co się tyczy jej prawidłowej i poprawnej analizy. Ŝe termin "dobry'' oznacza pojęcie proste i nie dające się zdefiniować. "koń". Wprawdzie moŜliwą jest rzeczą. mamy na myśli. a nawet obie naraz. "czy A jest dobre?" . Ŝe termin ten oznacza przedmiot złoŜony. jedną z mających więcej pozorów słuszności. jest dobre. W ten sam sposób. iŜ "dobry" oznacza to. Ŝe A jest dobre. "PoŜądanie poŜądania rzeczy A jest dobre" nie jest zdaniem równoznacznym po prostu zdaniu: "to. jakie znaczenie musi mieć taka próba. JeŜeli "dobry" nie oznacza czegoś. czego poŜądamy poŜądać. jaka jest przedłoŜona definicja. moŜna zawsze postawić pytanie. JeŜeli definicję tę zastosujemy do poszczególnego wypadku i powiemy: "Twierdząc. i drugie? Przeciwnie. jest niesłuszne. MoŜemy przekonać się o tym w sposób zupełnie oczywisty. Ŝe orzeczenie "dobry" w rozwaŜanym pytaniu jest bezwzględnie róŜne od pojęcia "poŜądanie poŜądania". jeŜeli weźmiemy pod uwagę. dojść do wniosku. jest dobre". Ŝe pytanie to jest równie zrozumiałe. nie ujęli jasno i nie postawili jako tezy Ŝadnego z tych dwóch przypuszczeń. aby. UŜywają oni faktycznie argumentów. czego poŜądamy poŜądać. MoŜliwe jest albo. Mamy więc prawo powiedzieć. Ŝe usiłowanie podania definicji pojęcia "dobry" ma źródło głównie w braku jasnego zrozumienia właściwej istoty definicji. interpretację. niŜ przyjemność i Ŝycie. bowiem więcej skomplikowanych definicji. albo teŜ termin ten nic w ogóle nie oznacza. czy dobrze jest poŜądać poŜądania rzeczy A. które tu postawiliśmy: wszak pytając. próby zdefiniowania pojęcia "dobry". Lecz prawdopodobieństwo prawdziwości tego zdania jest bardzo 2009-10-20 . iŜ cytryna jest Ŝółta. iŜ zwiększenie się przyjemności zbiega się z rozrostem Ŝycia. których poŜądamy poŜądać". Na pierwszy rzut oka mianowicie łatwo moŜe się wydać. to po krótkim namyśle stanie się dla nas jasnym. których poŜądamy poŜądać" za równoznaczne z tym. Lecz równie oczywistym jest i to. do którego sprowadziłoby się nasze pytanie. poniewaŜ bywa owijana zawsze w papier. które poprzednio postawiliśmy w odniesieniu do samej rzeczy A. zdanie "przyjemność jest dobra" ma sens tylko o tyle. iŜ bez względu na to. albo. w których tkwi implicite jedna z niedorzeczności. "czy poŜądamy poŜądania poŜądania poŜądania rzeczy A". Co więcej. Filozofowie podejmowali. Ŝe "dobry" znaczy "dobry" i nic więcej? Czy nie moŜe być prawdziwe jednocześnie i jedno. jak to starał się uczynić Spencer. nie mamy na myśli nic tak zawiłego. Ŝe wykaŜemy. na ogół biorąc. tak jak np. nie zdając sobie sprawy z tego. moŜna by popróbować dowieść. JeŜeli jednak poprowadzimy dalej nasze dociekania i postawimy sobie pytanie: "czy dobrze jest poŜądać poŜądania rzeczy A". jak pytanie początkowe. jak poprzednio. Nie moŜna bowiem uznać pytania: "czy poŜądanie poŜądania rzeczy A jest jedną z rzeczy. o ile "dobry" oznacza coś innego. Etyka nie osiągnie absolutnie Ŝadnych korzyści z tego. Ŝe to. 13. W rzeczywistości naleŜy rozwaŜyć tylko dwie powaŜne alternatywy. jak interpretowaliśmy pytanie poprzednie. o ile "dobry" nie oznacza czegoś innego. a nawet moŜliwe do pomyślenia jest. co jest proste i co nie da się zdefiniować. Ŝe tego pytania nie moŜna interpretować w ten sposób.

Powtarzając ten eksperyment umysłowy z kolei z kaŜdą definicją. na czym swoistość ta polega. Istotnie kaŜdy rozumie pytanie: "Czy to jest dobre?" Inna jest treść świadomości. Gdy myślimy o "wartości wewnętrznej" lub o tym. "Dobry" jest więc pojęciem. Obecnie chcę tylko przytoczyć jeden przykład. IV.mówi Sidgwick . łatwo bardzo moŜna dojść do wniosku. iŜ stawia przypuszczenie. Ŝe. "Bentham . Kto jednak uwaŜnie zastanowi się nad tym. Ŝe. Ŝe Bentham nie mógł tak rozumieć swej zasady. załoŜenie. Ŝe moŜemy zakwestionować prawdziwość tej tezy. zestawiając z sobą te dwa twierdzenia. I. zrozumienie podanych tu wywodów nie powinno nastręczać zbyt wiele trudności. nie dającym się zdefiniować. świadczy dość jasno o tym. moŜe wyćwiczyć się dostatecznie na to. Sidgwick. poŜądane lub godne uznania?" KaŜde z tych pytań ma dla nas swą treść odrębną. to wyraźne uświadomienie sobie tej zupełnej swoistości i nieprzywiedlności pojęć. iŜ "największa szczęśliwość jest celem czynów ludzkich. o ile wiem. 14. 2) To samo rozwaŜanie wystarcza do obalenia hipotezy. płynących ze zrozumienia tej prawdy. ks. i Ŝe pytanie. czy przyjemność jest przyjemna. lub. niŜ prosta ciekawość. § 1]. Henryk Sidgwick.Bez tytułu 1 Strona 26 z 150 małe. który cytuje sam Sidgwick w przypisku do ustępu. dotyczących zagadnień etycznych. choćbyśmy nie potrafili zdać sobie sprawy z tego. otrzymujemy niedorzeczny rezultat. jest słusznym i właściwym celem czynów ludzkich". Ŝe przez wyraz "słuszny" rozumie on: "prowadzący do powszechnej szczęśliwości". jako byt samoistny i od innych odrębny. zainteresowanych w danej sprawie. jakoby termin "dobry" nie miał w ogóle Ŝadnego znaczenia. Ŝe pojęcie "powinien" nie da się zanalizować [Methods of Ethics. co wydaje się nam powszechną zasadą etyczną. w którym dowodzi. III. Jest to przykład. inna. to zdanie "przyjemność jest dobrem" nie orzeka połączenia dwu róŜnych pojęć. KaŜdy z nas świadomy jest znaczenia tego słowa. którą mu będą podsuwali. Sam fakt zaś. gdy pyta: "Czy przyjemność (lub cokolwiek bądź) jest ostatecznie dobra?". §§ 2-3]. Ŝe znaczenie to jest róŜne od treści innych pojęć. największa szczęśliwość wszystkich ludzi. świadczy to. łatwo dojść na przykład do wniosku. Ŝe w pytaniu tym wyraŜa się coś więcej. czy twierdzenie. jak powiada prof. zdaje się być przyjemną. "podstawową zasadą systemu etycznego" wydaje się Sidgwickowi taką niedorzecznością. Ŝe hedonizm 2009-10-20 . jednak. lecz przecieŜ "z jego sposobu wyraŜania się w innych ustępach tegoŜ samego rozdziału zdaje się wynikać". ma bardzo wielkie znaczenie. mamy na myśli przedmiot jedyny w swoim rodzaju. Naturalnym wydaje się. jest faktycznie syntezą pojęć identycznych w gruncie rzeczy. jak to czynił Bentham. Ŝe jakaś rzecz "winna istnieć". choć jest błędne. Ŝe mamy tu do czynienia z syntezą pojęć róŜnych od siebie. które tu rozwaŜamy. jeŜeli kaŜda rzecz. ten łatwo moŜe się przekonać. Ŝe w kaŜdym wypadku mamy w umyśle jedyny w swym rodzaju. Ŝe błąd ten łatwo popełnić. Ŝe to.wyjaśnia. gdy myślimy o tym pytaniu. A jednak sam Sidgwick twierdzi na innym miejscu [Methods of Etbics. którą rozumiem przez słowo "dobry". w rzeczy samej. odrębny od innych przedmiot. Co się tyczy jednak prawidłowego rozumowania w sprawach. którą łatwo rozpoznajemy. nie dającym się zanalizować". jasno zrozumiał i sformułował tę prawdę. Ŝe "dobry" jest pojęciem. Gdy zaś jasno zrozumiane zostanie to zagadnienie. Sidgwick dostrzega. nazywana dobrą. aby móc rozpoznać. Ŝe w wielu z najbardziej znanych i uznanych systemów etycznych nie potrafiono wysnuć wniosków. Wychodząc z tego błędnego załoŜenia. co ma w rzeczywistości na myśli. Nazywanie tego zdania. Prof. księga I. gdy pytamy: "Czy to jest przyjemne. prof. Ŝe według jego podstawowej zasady. Rozdz. Rozdz. jedyną w swoim rodzaju cechę rzeczy. nie dającym się zdefiniować. jeden tylko pisarz. swoistą. w związku z tym bowiem pozostaje zrozumienie charakteru zagadnienia. "pojęciem. który zilustruje treść i doniosłość tego załoŜenia. lecz zawiera tylko jedno. Później przekonamy się. jak wielkie znaczenie przypisywali filozofowie sądom analitycznym. jakkolwiek moŜemy nigdy nie uświadomić sobie jasno. mianowicie pojęcie przyjemności. dotyczy połączenia tego pojęcia z innymi. Ŝe negacja zdania powszechnie prawdziwego jest sprzeczna sama w sobie. które prowadzą do powszechnej szczęśliwości".

moŜe słuŜyć jako doskonała ilustracja tego błędu. bywa czasem popełniany. iŜ powszechna szczęśliwość jest słusznym celem. JeŜeli. dotyczącym bądź znaczenia wyrazów.Ŝe wyraz "słuszny" oznacza "prowadzący do powszechnej szczęśliwości". nie dającym się określić. Nie chciałbym. któreśmy podali powyŜej. jako oznaczenie tego. Ŝe błąd ten. Ŝe powszechna szczęśliwość jest właściwym. na mocy definicji. Ŝe Bentham był właśnie jednym z tych. jak się później przekonamy. jak to niewątpliwie rozumiał sam Bentham. nic orzeka zaś nic o tym. jak sami później się przekonamy. Ŝe Bentham. co jest równoznaczne. powszechna szczęśliwość wszystkich zainteresowanych jest słusznym i właściwym celem czynu ludzkiego.Bez tytułu 1 Strona 27 z 150 psychologiczny często bywa mieszany z hedonizmem egoistycznym. W tym ograniczonym znaczeniu. lub. Ŝe powszechna szczęśliwość jest słusznym celem. Ŝe powszechna szczęśliwość jest słusznym celem. czy Bentham go popełnił.tak mówi prof. co "prowadzący do powszechnej szczęśliwości".będę nadal uŜywał wyrazu "słuszny". jako cel . co do mnie. RozwaŜmy więc doktrynę Benthama. będzie się opierał na definicji. Wskazując na błąd ten w rozumowaniu Benthama. bądź teŜ natury szczęśliwości powszechnej. lecz pod tym jedynym warunkiem (naleŜy na to zwrócić uwagę). Ŝe kładę duŜy nacisk na popełniony przez Benthama błąd naturalistyczny. jako środek . jak doniosłe znaczenie ma twierdzenie przeciwne. lub załoŜył jako pewnik. Gdyby Bentham uŜywał wyrazu "słuszny" w tym znaczeniu. którzy błąd ten popełnili. Nie ma potrzeby obecnie dowodzić tezy. zgodnie z którą "słuszny" znaczy "prowadzący do powszechnej szczęśliwości". Ŝe "dobry" jest pojęciem. nie chciałem bynajmniej zbijać jego tezy. tymczasem takie właśnie powiązanie byłoby jedynie prawidłowe. to dowód tezy. teraz bowiem teza powyŜsza nie jest wcale zasadą etyczną. mianowicie na błędzie naturalistycznym. Sidgwick . Lecz tę drogę uniknięcia zarzutu popełnienia błędu naturalistycznego Bentham sam sobie zamknął. Bentham zdaje się mniemać. zamiast ją samą wyprowadzać z tej zasady. pomieszanie to zaś. Prof. jako takiego. MoŜliwe. rzecz jasna. jeŜeli definicję tę weźmiemy za punkt wyjścia. nie dającym się zdefiniować). doktryna jego w sformułowaniu. opiera się głównie na tym samym błędzie. nie popełniając błędu. który tkwi implicite w twierdzeniach Benthama. Ŝe dowiódłby juŜ poprzednio. aby to. zostało źle zrozumiane. czy nie. Ŝe zasada ta jest. co dobre. czy szczęśliwość jest rzeczą dobrą lub słuszną. Orzeczenie "słuszny" bardzo często bowiem stosujemy do czynów. iŜ powszechna szczęśliwość jest celem słusznym. Teraz bowiem. czy jest dobre. Tym samym bowiem zdefiniowałby juŜ dobro w ogóle jako powszechną szczęśliwość (co da się zupełnie pogodzić z poglądem. nie zaś jedynie do środków. jako "prowadzący do powszechnej szczęśliwości". takie czyny uwaŜane są za środek do osiągnięcia ideału. Sidgwick przyznaje więc. "słuszny" znaczy "prowadzący do powszechnej szczęśliwości". które prowadzą do osiągnięcia tego. przeto wyraz "słuszny" znaczyłby to samo. nie zaś za cel same w sobie. prowadzących do celu. W kaŜdym razie. co "prowadzący do dobra w ogóle". to rzecz jasna. mimo wszystko. Według bowiem jego podstawowej zasady. To twierdzenie Benthama moŜe samo przez się nie zawierać błędu naturalistycznego. UŜywa on więc słowa "słuszny" w odniesieniu do celu. Być moŜe. podobnie 2009-10-20 . to skłonny jestem mniemać. lecz zdaniem. przed podaniem definicji. jeŜeli zdanie to uwaŜać za twierdzenie etyczne. błąd ten popełnił na pewno. zastanowimy się nad tym później. choć tak bardzo niedorzeczny. na definicje: "słuszny = prowadzący do powszechnej szczęśliwości" moŜe powoływać się Bentham dla poparcia swej podstawowej zasady. poniewaŜ zaś wyraz "słuszny" miałby oznaczać tyle. Ŝe jedynie powszechna szczęśliwość jest dobrem. o którym była mowa. a zarazem i tego. mógłby w najzupełniejszej zgodzie z samym sobą definiować pojęcie "słuszny". Przeciwnie. słuszna. Ŝe powszechna szczęśliwość jest dobrem. Mill. słusznym celem czynów ludzkich. wobec tego zaś nie moŜna juŜ definiować pojęcia "słuszny" przez "prowadzący do powszechnej szczęśliwości". co jest dobre.niezaleŜnie od tego. . Ŝe "dobry" jest pojęciem. będzie to zupełnie nieprawidłowy sposób powiązania.

nawet nie troszcząc się o przepisy logicznego rozumowania. JeŜeli. wykazano. im skrupulatniej zaś będziemy szukali i rozwaŜali. lecz przecieŜ i my równieŜ szukamy i rozwaŜamy równie skrupulatnie. moŜemy więc sformułować w sposób następujący: istnieje pewien prosty. juŜ w samym punkcie wyjścia przesądzamy. czym jest i Ŝe od innych jest róŜny.o ile wynikają one z definicji pojęcia "słuszny" . JeŜeli natomiast nie przesądzamy z góry. przyczynia się do uznania za prawdziwe twierdzeń błędnych. nasuwa mu. co więcej. OtóŜ tedy zarzucam naturalizmowi przede wszystkim. Ŝe definicja pojęcia "dobry" jest moŜliwa. Ŝe nie podaje Ŝadnych argumentów. gdyby ją był bowiem zauwaŜył. Bentham nie dostrzegał ich błędności. słuszne w jego mniemaniu. omówiony powyŜej. które stawia etyka. Według mnie. wówczas przystępujemy do badań ze znacznie szerszym widnokręgiem myśli. Lecz nawet w tym ostatnim wypadku to. Lecz sądy etyczne mogą pozostawać w dwojakim stosunku 2009-10-20 . dla poparcia jakiejkolwiek zasady etycznej. Sidgwick. uznawałby ją w dalszym ciągu za słuszną. z równym więc prawdopodobieństwem moŜemy przypuszczać. iŜ racje. RóŜnica zdań moŜe tu wynikać jedynie z pomieszania pojęć. byleśmy tylko jasno uświadamiali sobie. byłoby dla niego. jakie rzeczy mogą być dobre. obierając za punkt wyjścia definicję: "słuszne postępowanie" = "postępowanie. jakim mianem oznaczymy ten przedmiot. byłby szukał innych argumentów dla poparcia swego utylitaryzmu. Ŝe naturalizm. Rzecz to obojętna. jako nauka. prowadzące do powszechnej szczęśliwości" i wiedząc zarazem. mógłby. zarzutem bardzo powaŜnym. gdyŜ samo znaczenie wyrazu rozstrzyga całą sprawę. skutkiem czego łatwo moŜe się zdarzyć. iŜ dobro jest powszechną szczęśliwością. A dalej: jeŜeli przypuścimy. nie samo formułowanie słusznych wyników. Ŝe postępowanie słuszne prowadzi zawsze do osiągnięcia dobra. które stawia sobie etyka. Ŝe. nie znaleźć takich. albo teŜ przerwiemy im po prostu ich wywody odpowiedzią: "Sprawa ta nie moŜe być przedmiotem dyskusji. Ŝe mógłby równie dobrze znaleźć argumenty. znaczenie. Ŝe wyraz "dobry" nie moŜe oznaczać nic innego. Twierdzę dalej. Ŝe twierdzenie błędne uznamy za prawdziwe. które by uznał za dostateczne. Rozpoczynając dociekania z przekonaniem. co juŜ byłoby konsekwencją bardzo waŜną. W tym wypadku ostatecznie wywody jego systemu etycznego pozostałyby bez zmiany. A więc rzecz łatwo zrozumiała. jako dla filozofaetyka. takie. w takim razie jedynym naszym zadaniem będzie wyznaczenie tej cechy. MoŜliwe jest równieŜ. łudząc umysł." 15. w Ŝaden sposób przeprowadzić dowodu naszych zasad etycznych. jak sobie wyobraŜają. lecz równieŜ poparcie ich właściwymi i słusznymi argumentami. Ŝe definicję pojęcia "dobry" posiadamy. Treść sądów etycznych odnosi się właśnie do niego. ZałoŜeniem bowiem naszego rozumowania będzie w tym wypadku przeświadczenie.OtóŜ tedy mój zarzut ogranicza się jedynie do tego. muszę zaznaczyć z naciskiem. gdyby mu nawet błąd. rzecz niewątpliwa. to nie moŜemy. Ŝe punktem wyjścia etyki nie moŜe być definicja. szukając zaś innych argumentów. na których Bentham opiera swoją tezę . Pierwszy nasz wniosek co do przedmiotu.uwaŜam za błędne. jako prawdziwe.Bez tytułu 1 Strona 28 z 150 jak prof. tym mniejsze prawdopodobieństwo. raz uznamy. która bada ten przedmiot. nie dający się zdefiniować i zanalizować przedmiot myśli. W tym wypadku zmodyfikowałby cały swój system. Popróbuję wykazać. . jak mniemam. i etykę moŜna określić jako naukę. by bez skrupulatnego rozwaŜenia przyjmować jakąkolwiek zasadę etyczną za prawdziwą. jak tylko jakąś cechę (własność) rzeczy. bardzo łatwo dochodzimy do wniosku. nim ustalimy naszą początkową definicję. pod tym względem nie czyni zadość wymaganiom. a nie inne. Ŝe. Zadaniem etyki jest bowiem. tym mniej argumentów słusznych. Na to mogą nam odpowiedzieć zwolennicy przeciwnego poglądu: to prawda. iŜ albo źle zrozumiemy argumenty naszych przeciwników. nie dając dostatecznego dowodu Ŝadnego twierdzenia etycznego. przeciwnie. wówczas nie będziemy skłonni do tego. którym zajmuje się etyka. chcąc pozostać w zgodzie z logiką. Ŝe popełnił błąd naturalistyczny. Ŝe termin "dobry" ma pewne określone. Ŝe metoda przeciwników nie jest tak poprawna. Ŝe się nie mylimy. zdania etyczne zupełnie błędne: w ten sposób raczej przeciwdziała celom. nie będziemy mogli uzasadnić ich.

Bez tytułu 1

Strona 29 z 150

do pojęcia "dobry", rozróŜnienie to jest bardzo waŜne, jeŜeli mamy dokładnie określić całkowity zakres sądów etycznych. Nim przystąpiłem do przeprowadzenia dowodu, iŜ w pojęciach etycznych tkwi podstawowe pojęcie, nie dające się zdefiniować, wypowiedziałem (§4) zdanie, Ŝe dla badań etycznych jest rzeczą niezbędną wyliczenie wszelkich powszechnie prawdziwych sądów etycznych, których treścią jest stwierdzenie, Ŝe rzecz jakaś jest zawsze dobra. Jakkolwiek wszystkie sądy podobne odnoszą się do jednego i jedynego w swoim rodzaju pojęcia, które oznaczyłem wyrazem "dobry", to przecieŜ nie wszystkie odnoszą się w sposób jednakowy. Jedne stwierdzają, Ŝe ta jedyna w swym rodzaju cecha zawsze przywiązana jest do rozwaŜanej rzeczy, inne stwierdzają tylko, iŜ rzecz rozwaŜana jest przyczyną lub koniecznym warunkiem istnienia innych rzeczy, do których przynaleŜy zawsze ta jedyna w swym rodzaju cecha. Dwa te rodzaje sądów róŜnią się od siebie w sposób zasadniczy; z tego, Ŝe rozróŜnienie to nie jest jasno przeprowadzone, wynika znaczna część trudności, z którymi spotykamy się w zwykłej spekulacji etycznej. RóŜnica pomiędzy tymi rodzajami sądów znalazła wyraz w języku potocznym w przeciwstawieniu terminów "dobry jako środek" i "dobry sam przez się", "wartość rzeczy, jako środka" i "wartość wewnętrzna". Ale terminy te dadzą się zastosować poprawnie jedynie w wypadkach, nie pozostawiających Ŝadnych wątpliwości; wynika to, zdaje się, z tego, iŜ pojęcia, oznaczone przez te terminy, nie były nigdy specjalnym przedmiotem badania. RozróŜnienie to moŜemy omówić w krótkich słowach w sposób następujący. 16. Twierdząc, Ŝe jakaś rzecz jest "dobra jako środek", wypowiadamy sąd, dotyczący związków przyczynowych, w jakich rzecz dana z innymi rzeczami pozostaje, ustalamy bowiem po pierwsze to, iŜ będzie ona miała jakiś szczególny skutek, po drugie zaś, Ŝe skutek ten będzie sam przez się dobry. Lecz wiadomą jest rzeczą, jak trudne jest ustalenie sądów powszechnie prawdziwych, dotyczących związków przyczynowych. śe trudność ta jest istotnie bardzo wielka, świadczy o tym długa droga rozwoju, którą musiały przebyć nauki fizyczne, nim osiągnęły ścisłość, oraz względnie niewielka ilość praw, które nauki te zdołały ustalić dotychczas. Co się zaś tyczy tych rzeczy, które najczęściej są przedmiotem sądów etycznych, a mianowicie czynów, to rzecz jasna, Ŝe tutaj nie moŜemy zadowolić się tym, iŜ nasze sądy powszechne, dotyczące związków przyczynowych, są prawdziwe, choćby miały nawet walor praw naukowych. W tej dziedzinie nie moŜemy nawet ustalić praw hipotetycznych, które by stwierdzały: "W tych ściśle warunkach czyn dany zawsze wywoła ściśle ten sam, taki a taki skutek". Tymczasem do tego, aby sąd etyczny, dotyczący skutków danego czynu, był poprawny, potrzeba czegoś więcej, a to pod dwoma względami. 1) Trzeba, abyśmy wiedzieli, Ŝe dany czyn wywoła pewien określony skutek, bez względu na okoliczności, w których zostanie dokonany. Tymczasem jest to, oczywiście, niemoŜliwe. Jest rzeczą pewną, Ŝe w róŜnych okolicznościach ten sam czyn moŜe wywołać skutki całkowicie róŜne, o ile chodzi o te momenty, od których zaleŜy wartość skutku. Nie mamy więc nigdy prawa wypowiadać coś więcej ponad uogólnienie, Ŝe "ten skutek wynika, na ogół biorąc, z tego rodzaju czynu", a i to uogólnienie nawet będzie słuszne jedynie wtedy, jeŜeli okoliczności, przy których czyn dany zostaje spełniony, będą na ogół te same. W rzeczywistości warunki i okoliczności zewnętrzne pozostają w znacznej rozciągłości niezmienne w granicach poszczególnej epoki i układu społecznego. JeŜeli natomiast weźmiemy pod uwagę róŜne epoki, to w wielu wypadkach nader waŜnych normalne okoliczności, towarzyszące czynowi danego rodzaju, będą do tego stopnia róŜne, iŜ uogólnienie, słuszne dla jednej epoki, moŜe być błędne dla innej. śaden więc z sądów etycznych, stwierdzających, Ŝe czyn pewnego rodzaju jest dobry jako środek, prowadzący do określonego rodzaju skutku, nie będzie prawdziwy powszechnie, wiele zaś sądów, prawdziwych ogólnie dla pewnej określonej epoki, będzie błędnymi, na ogół biorąc, dla innej. 2) Dla oceny czynu jest rzeczą konieczną, nie tylko abyśmy wiedzieli, Ŝe czyn będzie miał jakiś jeden dobry skutek, lecz abyśmy mogli zarazem ustalić, biorąc w rachubę wszystkie skutki, które czyn rozwaŜany pociągnie, iŜ suma dobra, przez czyn ten

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 30 z 150

osiągnięta, będzie większa, niŜ przy zrealizowaniu jakiegokolwiek innego czynu. Innymi słowy twierdząc, Ŝe czyn jakiś jest, biorąc ogólnie, środkiem do osiągnięcia dobra, ustalamy nie tylko to, iŜ czyn dany wywołuje jakieś dobre skutki, lecz coś więcej, a mianowicie, Ŝe on i skutki, z niego płynące, realizują maksimum dobra, jakie w danych okolicznościach moŜna osiągnąć. Pod tym względem ustalenie prawdziwych sądów etycznych, dotyczących skutków czynu, nasuwa, wskutek zawiłości przedmiotu, trudności znacznie większe, niŜ ustalenie praw naukowych. Aby ustalić prawo naukowe, wystarczy rozwaŜyć pojedyncze ogniwo przyczynowe; aby zaś ustalić sąd etyczny, naleŜy koniecznie rozwaŜyć nie tylko bezpośredni skutek uwaŜanego czynu, lecz cały łańcuch jego skutków, jak daleko w przyszłość moŜe sięgnąć nasz wzrok. Tymczasem jest rzeczą oczywistą, Ŝe przewidywania nasze nie mogą nigdy sięgnąć tak daleko, abyśmy mieli moŜność upewnienia się, iŜ rozwaŜany czyn da istotnie maksimum dobrych skutków. Musimy z konieczności ograniczyć przewidywania moŜliwych skutków danego czynu do niezbyt długiego okresu czasu i zadowolić się, jeŜeli osiągniemy prawdopodobieństwo, iŜ czyn, rozwaŜany w tym ograniczonym okresie, zrealizuje maksimum dobra. Zazwyczaj jednak - naleŜy na to zwrócić uwagę, jako na rzecz duŜej wagi - w sądach naszych, dotyczących oceny czynów, jako śródków, jest brany w rachubę cały łańcuch moŜliwych skutków w przeciągu okresu czasu znacznej długości; ta sprawa obliczenia przyszłych skutków czynu wylania się w kaŜdej dyskusji etycznej. Ma ona duŜe znaczenie praktyczne, jednocześnie zaś jest tym momentem komplikującym, który czyni ustalenie etycznych uogólnień o tyle trudniejszym od ustalenia praw naukowych. Najpospolitsze reguły postępowania nawet opierają się na takich rozwaŜaniach w sprawie ustosunkowania przyszłych złych skutków do bezpośrednich korzyści, płynących z danego czynu. I jeŜeli nawet nie moŜemy nigdy ustalić z pewnością, jak zapewnić największą moŜliwą sumę dobra, to przynajmniej próbujemy upewnić się, Ŝe prawdopodobne złe następstwa danego czynu nie będą większe, niŜ bezpośrednie korzyści. 17. Istnieją więc sądy, stwierdzające, Ŝe pewne rodzaje rzeczy mają dobre skutki; sądy takie posiadają z racji, wyŜej juŜ przytoczonych, pewne waŜne cechy charakterystyczne. 1) Mało jest prawdopodobne, aby mogły być prawdziwe, jeŜeli stwierdzają, iŜ rzeczy takiego a takiego rodzaju mają zawsze dobre skutki. 2) JeŜeli zaś stwierdzają jedynie, Ŝe rzeczy danego rodzaju mają, biorąc ogólnie, dobre skutki, nawet i wtedy wiele z nich stosuje się słusznie jedynie do pewnych okresów historii. Z drugiej strony istnieją sądy, stwierdzające, iŜ pewne rodzaje rzeczy są dobre same w sobie; te sądy róŜnią się tym od poprzednich, Ŝe jeŜeli w ogóle są prawdziwe, to są słuszne powszechnie. RozróŜnianie więc tych dwóch rodzajów sądów jest rzeczą nadzwyczaj waŜną. Sądy obu rodzajów moŜna wyrazić jednym i tym samym zdaniem; w obu wypadkach mówimy potocznie: "taka a taka rzecz jest dobra". Lecz w jednym wypadku wyraz "dobry" będzie znaczył "dobry jako środek", a więc zdanie poprzednie znaczyć będzie, Ŝe rzecz danego rodzaju jest środkiem do osiągnięcia dobra, Ŝe będzie miała dobre następstwa. W drugim wypadku wyraz "dobry" znaczyć będzie "dobry jako cel", a zdanie nasze - Ŝe rzecz danego rodzaju sama posiada tę własność, którą w poprzednim wypadku przypisywaliśmy dopiero następstwom rzeczy omawianej. Rzecz jasna, Ŝe te dwa moŜliwe sądy są zupełnie róŜne od siebie; o kaŜdej rzeczy moŜna wypowiedzieć bądź jeden z nich, bądź nawet oba - nie przesądzam w tej chwili, które będą prawdziwe; to pewna, Ŝe małe będzie prawdopodobieństwo właściwego rozstrzygnięcia sprawy prawdziwości tych sądów, póki nie wyjaśnimy sobie kaŜdorazowo, który z tych sądów w danym wypadku mamy na myśli. Właśnie jasnego zdawania sobie sprawy ze znaczenia stawianych pytań brakowało prawie zupełnie dotychczas w dociekaniach etycznych. Etyka zawsze zajmowała się przewaŜnie badaniem ograniczonej klasy czynów, w odniesieniu do których moŜemy postawić oba powyŜsze pytania. Argumenty, wysuwane w roztrząsaniach etycznych, równieŜ odnosiły się zawsze do obu tych kwestii. Wymykały się natomiast, na ogół biorąc, z pod uwagi filozofów, zajmujących się etyką, dwie

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 31 z 150

zasadniczej wagi rzeczy: Ŝe etyka moŜe postawić, jako zasadnicze, tylko te dwa pytania, oraz Ŝe postawienie jednego z nich nie jest równoznaczne z postawieniem drugiego. Zagadnienia etyczne bywają formułowane zazwyczaj w formie niejasnej i wieloznacznej. Stawia się, na przykład, pytania: "co w danych okolicznościach jest obowiązkiem człowieka?", "czy słuszną jest rzeczą postąpić w ten a ten sposób?" lub "do czego winniśmy dąŜyć?" Wszystkie te pytania mogą być w róŜny sposób interpretowane; poprawna odpowiedź na nie wymaga ustalenia sądów, zarówno stwierdzających wartość wewnętrzną, jak i sądów, stwierdzających związki przyczynowe. Zgadzają się na to w gruncie rzeczy nawet ci, którzy twierdzą, Ŝe o absolutnych prawach i obowiązkach mamy sąd bezpośredni. Sąd taki moŜe stwierdzać jedynie, Ŝe czyn, o którym mowa, jest najlepszą rzeczą, jakiej moŜna dokonać, Ŝe, postępując w ten sposób, realizujemy wszystkie dobra, jakie tylko zrealizowane być mogą. Nie obchodzi nas obecnie pytanie, czy sąd taki moŜe być kiedykolwiek prawdziwy. Nas interesuje tu tylko zagadnienie, co tkwi w nim implicite. Na pytanie to moŜe być tylko jedna odpowiedź: sąd taki, bez względu na to, czy prawdziwy, czy błędny, opiera się na sądzie, wyznaczającym stopień wartości omawianego czynu w stosunku do innych rzeczy, oraz na pewnej ilości sądów, stwierdzających związki przyczynowe. Nie moŜna bowiem zaprzeczyć, Ŝe czyn rozwaŜany będzie miał jakieś następstwa; odmawiając zaś nawet następstwom tym znaczenia moralnego, wydajemy sąd etyczny o ich wartości wewnętrznej w zestawieniu z wartością samego czynu. Twierdząc, Ŝe czyn dany jest najlepszą rzeczą, jaką uczynić moŜemy, stwierdzamy, Ŝe czyn ten, wzięty wraz z jego następstwami, daje większą sumę wartości wewnętrznej, niŜ jakikolwiek inny czyn moŜliwy. Przewaga wartości tego czynu moŜe przy tym powstać w jeden z trzech następujących sposobów. a) Sam czyn ma wartość większą wewnętrzną, niŜ jakikolwiek inny czyn moŜliwy, gdy tymczasem następstwa danego czynu, zarówno jak innych alternatywnych moŜliwości, są zupełnie obojętne moralnie. b) Następstwa są wewnętrznie złe, jednak przewaga dodatniej wartości samego czynu jest w danym wypadku większa, niŜ w innych moŜliwych. c) Następstwa czynu są same przez się wartościowe i wartość czynu łącznie z wartością jego następstw przewyŜsza sumę wartości, moŜliwą do zrealizowania w innych wypadkach. Krótko mówiąc, stwierdzić, Ŝe dana linia postępowania w danym wypadku jest absolutnie słuszna i obowiązująca, znaczy, jak widzimy, to samo, co ustalić, Ŝe przez obranie jej urzeczywistni się więcej dobra (względnie mniej zła), niŜ przez wytknięcie innej linii czynu. Orzeczenie to zaś opiera się na sądzie, dotyczącym wartości następstw zarówno wybranego czynu, jak i odrzuconych czynów moŜliwych. Twierdzenie zaś, Ŝe czyn jakiś będzie miał takie a takie następstwa, składa się znowu z pewnej ilości sądów, dotyczących związków przyczynowych. Podobnie i w odpowiedzi na pytanie, do czego mamy dąŜyć, tkwią implicite sądy, dotyczące związków przyczynowych, tylko w nieco odmienny sposób. Łatwo moŜemy zapomnieć o tej oczywistej prawdzie - właśnie dlatego, Ŝe jest tak oczywista - iŜ odpowiedź na to pytanie wtedy tylko będzie słuszna, gdy jako cel dąŜeń postawimy coś, co moŜe być osiągnięte. Nie kaŜdą rzecz moŜna osiągnąć; nie tylko wartość rzeczy, lecz i jej osiągalność jest zasadniczym warunkiem tego, aby rzecz dana mogła być słusznie postawiona jako cel działania. Jak więc widzimy, ani sądy, dotyczące wyboru czynu, ani teŜ sądy, ustalające cel czynów, nie są czystymi sądami o wartości wewnętrznej. Co się tyczy pierwszych, to czyn, którego spełnienie w danej sytuacji jest bezwzględnym obowiązkiem, moŜe nie posiadać Ŝadnej wartości wewnętrznej; w takim razie to, Ŝe jest czynem moralnym, znaczyć będzie, iŜ następstwa jego są dobre. Co się tyczy przedmiotu sądów drugiego rodzaju, to te najlepsze spośród moŜliwych wyniki, nadające czynowi naszemu walor moralny, mogą w kaŜdym razie mieć tylko taką wartość wewnętrzną, jaką prawa natury osiągnąć pozwolą; a nawet i one z kolei mogą nie posiadać Ŝadnej wartości wewnętrznej, lecz być po prostu środkiem do osiągnięcia (w jeszcze dalszej przyszłości) czegoś, co posiada wartość wewnętrzną. Odpowiedź na pytania, co winniśmy czynić i do osiągnięcia czego winniśmy dąŜyć, wymaga uprzedniej

2009-10-20

na jedno przynajmniej musi się zgodzić kaŜdy. Ŝe wszelkie sądy. 18. jako środka. tak jak z drugiej strony istnieją rzeczy złe same w sobie.jakie rzeczy posiadają wartość. było przyczyną tego. a mianowicie na to. jest prawdziwy w odniesieniu do całej klasy. nigdy nie zostało naleŜycie podjęte i przeprowadzone. naleŜy w poprawny sposób porównać rzeczy. natomiast rzecz. polega ona mianowicie na tym. moŜe być szkodliwa w innym. naleŜy przypisać temu właśnie brakowi dostatecznej analizy pojęć. dotyczące wartości wewnętrznej. wymaga rozwiązania dwóch powyŜszych spraw. naleŜące do tych klas. W takim porównywaniu tkwi wynikająca z pewnej zasady. dotyczące oceny środków. istnieją dwa podstawowe zagadnienia: jedno . mających obieg. tyczące się wartości wewnętrznej rzeczy i naszych obowiązków. spraw tych jasno nie odróŜniając. zawierającymi implicite pojęcie wartości wewnętrznej i pojęcie związku przyczynowego. które spotykamy w etyce. orzekającym o wartości wewnętrznej. między innymi wszelkie zagadnienia praktyczne.w jaki sposób róŜne te rzeczy mogą być osiągnięte. Ŝe sąd pierwszego rodzaju. Z drugiej strony zaniedbano równieŜ w znacznym stopniu wyczerpującego omówienia środków. której urzeczywistnienie nie jest moŜliwe. stwierdzającym wartość jakiejś rzeczy. Pozostaje jeszcze jedna sprawa. Ŝe zagadnienia: "co posiada największą wartość wewnętrzną?" i "co będzie miało najbardziej wartościowy wynik?" całkowicie róŜne są od siebie. tymczasem w rzeczywistości zagadnienia te roztrząsano. posiadających wartość wewnętrzną. uzna za prawdziwą i w jakim stopniu o prawdziwości danej odpowiedzi jest przeświadczony . jakie rzeczy i w jakim stopniu posiadają wartość wewnętrzną. Ŝe wszystko. inni zaś. iŜ prawidłowo je rozwiąŜemy. Znaczna większość zagadnień. nie moŜe mieć wartości wewnętrznej. mianowicie określenie. drugie . W etyce. Znaczną część daleko sięgających róŜnic w poglądach. tym większe jest prawdopodobieństwo. o której zaraz mówić będę. zgodzić się na to. dalej. podobnie jak sądy. musi. trudność. MoŜemy więc z zupełną słusznością powiedzieć. większość rzeczy natomiast zdaje się być obojętną etycznie. lecz. Rzeczy. bez względu na to. dotyczące tego. Aby to pierwsze rozwiązać. podając dokładny opis zagadnień.Bez tytułu 1 Strona 32 z 150 poprawnej odpowiedzi na dwa inne pytania. istnieje bardzo wiele róŜnych rzeczy. z drugiej . jakie rzeczy są dobre same przez się. a sądem. bądź do innej z wymienionych klas. której inne składniki naleŜą bądź do tej samej. wartościowa jako środek w jednym układzie warunków. iŜ sprawa wartości środków nie ma absolutnie nic wspólnego ze sprawą wartości wewnętrznej. na którą 2009-10-20 . Ŝe oba te zagadnienia naleŜą do zakresu etyki. jakoby sądy te nie były powszechne. w jakim stopniu posiadają wartość wewnętrzną róŜne rzeczy. o której nie naleŜy zapominać. Paradoksalna prawda. rodzajowo zupełnie róŜne od siebie. rozwiązanie jego jest warunkiem rozwiązania drugiego zagadnienia. Według mnie. Nie będziemy dalej rozwijali tych rozróŜnień. co jest konieczne. są w tym znaczeniu powszechne. którą mam teraz sformułować. tymczasem zasada. tak jak gdyby zawierały one tylko pojęcie wartości wewnętrznej. były po prostu uogólnieniami. Jedni mianowicie twierdzą. Bez względu na to. którą z podawanych przez nie odpowiedzi na pytania. i ustalić porównawczo stopień posiadanej przez kaŜdą z nich wartości. która w znacznej mierze przy czyniła się do pomieszania wartości wewnętrznej z "wartością środka". jako środki do osiągnięcia dobra. Wskazywaliśmy juŜ powyŜej na jedną zasadniczą róŜnicę pomiędzy sądem. jak juŜ powiedzieliśmy powyŜej. Ŝe Ŝadna rzecz. posiadające wartość wewnętrzną (jeŜeli rzeczy wartościowych istnieje wiele). będąc prawdziwy w odniesieniu do jednej rzeczy danej klasy. jaką ten lub ów czytelnik przyjmie postawę wobec sprzecznych z sobą systemów etycznych. a to na skutek niedostatecznego zrozumienia tej prawdy.to zagadnienie. Musimy mianowicie wiedzieć z jednej strony. łatwo moŜe nasunąć złudzenie. Stąd teŜ pierwsze i właściwe zadanie etyki. przy tym ta całość moŜe równieŜ jako całość posiadać wartość wewnętrzną. oraz Ŝe im jaśniej rozróŜniamy zagadnienia. Ŝe prawie powszechne stały się dwa róŜne błędy. Pierwsze z nich jest podstawowym zagadnieniem etyki. mogą wchodzić w skład całości. które były przedmiotem dyskusji etycznych. Operowanie pojęciami. wchodzących w zakres etyki. musi mieć wartość wewnętrzną.

którą posiada całość. który danemu przeŜyciu nadaje odrębność od kontemplacji piękna. w stosunku do której jest zarazem koniecznym warunkiem istnienia. To samo. złoŜony wyłącznie z rzeczy obojętnych. niŜ sama rzecz piękna. Ŝe pomiędzy dwiema rzeczami wartościowymi taki moŜe zachodzić stosunek. zdaje się. Jeden przykład wystarczy. Zdaje się. jest sam częścią rzeczy. przedmiot kontemplowany w danym razie moŜe zbliŜać się dowolnie do punktu zupełnej obojętności moralnej. gdy tymczasem sam przedmiot piękny. da się powiedzieć o całościach. dalej. wzięta sama w sobie. a nawet pospolicie uwaŜany bywa za zupełnie bezwartościowy. wartości proporcjonalnej do sumy jej samej i wartości przedmiotu kontemplacji. nie zostały dotychczas zbadane i nie otrzymały oddzielnej nazwy. zachodzący pomiędzy środkiem do osiągnięcia jakiejś rzeczy wartościowej a samą rzeczą wartościową. a nawet być obojętne lub ujemne moralnie. jest innego rodzaju: jest to konieczność naturalna. ewentualności takie są moŜliwe. jeŜeli przez nikogo nie jest oglądany. 1) Jest rzeczą jasną.Bez tytułu 1 Strona 33 z 150 naleŜy koniecznie zwrócić uwagę. i moŜliwość ta winna być wzięta w rachubę w dociekaniach etycznych. polegająca na tym. warunkująca istnienie rzeczy wartościowej. dodatnią lub ujemną. co teraz jest warunkiem koniecznym jej istnienia. Istnieją więc całości. Ŝe istnienie kaŜdego z czynników jest tu koniecznym warunkiem istnienia wartości. Jakąkolwiek będzie wartość wewnętrzna przeŜycia kontemplowania. OtóŜ drugi z tych składników spotykamy w wielu innych całokształtach. Ŝe równieŜ całokształt. Nie zawsze jednak moŜemy przypisywać małą ich wartość jakiejś konkretnej własności ujemnej przedmiotu. Kontemplowanie pięknego przedmiotu zdaje się być istotnie rzeczą duŜej wartości wewnętrznej. Jest rzeczą pewną. utworzona z rzeczy wartościowej i obojętnej etycznie. bądź co bądź. moŜe mieć wartość bez porównania większą niŜ rzecz wartościowa. oraz czy dodanie rzeczy złej do innej rzeczy złej moŜe dać całość o wartości dodatniej. iŜ kontemplowanie rzeczy pięknej ma znacznie większą wartość. mutatis mutandis. iŜ wartość całości. w której skład wchodzi. Ściśle w ten sam sposób moŜna wyrazić stosunek. Istnienie środków nie posiada wartości wewnętrznej. ma wartość względnie małą. gdy cośkolwiek kontemplujemy. w której skład wchodzi (choćby nawet przedmiot kontemplacji nie miał Ŝadnej konkretnej własności ujemnej). a mianowicie zawsze. moŜe posiadać wartość moralną. aby zilustrować wypowiedzianą powyŜej zasadę. przyczynowa. Mamy więc tu przykład całości. iŜ składnik rzeczy wartościowej. jakkolwiek nie istniałoby to. której wartość nie jest sumą wartości składników. Ŝe sam składnik kontemplowania nie zawsze nadaje wielką wartość całości. całokształty te mogą. Konieczność istnienia środka. Ŝe wartość takiej całości nie pozostaje w Ŝadnym stałym stosunku do sumy wartości składników. nie daje ona całości. Jakkolwiek rozstrzygniemy poszczególne zagadnienia. jest bez porównania większa. 19. Wartość całości niekoniecznie musi być równa sumie wartości składników. posiadające tę własność. Przy innych prawach natury ta sama rzecz mogłaby istnieć. zachodzące pomiędzy takimi składnikami a ich całością. Na wyróŜnienie zasługują szczególniej dwie rzeczy. zasada jest jasna. czy dodanie rzeczy o ujemnej wartości do całości o wartości dodatniej moŜe zwiększyć wartość dodatnią całości. złoŜonych z rzeczy złych i obojętnych. w której moŜemy rozróŜnić jako składniki z jednej strony sam przedmiot piękny. Tym niemniej pomiędzy dwoma tymi wypadkami zachodzi bardzo waŜna róŜnica. w przeciwstawieniu do środka. Lecz kontemplowanie przedmiotu pięknego jest niewątpliwie całością złoŜoną. z drugiej przeŜycie kontemplacji. z nich utworzonej. nieurzeczywistnienie ich 2009-10-20 . mieć w pewnych wypadkach wartość bardzo małą. Ŝe wartość ich jest róŜna od sumy wartości składników. nie moŜemy przeto przypisywać tego. lecz stosunki. MoŜe natomiast wydać się rzeczą bardziej wątpliwą. Wobec tego więc. iŜ całość. Równie pewną jest rzeczą. polega na tym. wyłącznie powiększeniu wartości kontemplowanej rzeczy przez wartość przeŜycia kontemplacji. niŜ suma wartości obu tych rzeczy składowych.

jeŜeli zaś sama przez się była bezwartościowa. Wspomniałem powyŜej o tym. Byłoby jednak rzeczą poŜyteczną oznaczyć go jakimś terminem. Ŝe szczególny stosunek. Istnieje nawet termin. Tutaj nie moŜna pomyśleć sobie istnienia dobra bez jego składnika. które dziś przy ich pomocy osiągamy. Powiedzieliśmy przed chwilą. niŜ w innych. Ŝe jedna i ta sama rzecz w jednych warunkach posiada wartość. A jednak mamy prawo twierdzić. zachowa niezmiennie swą wartość wewnętrzną. . a w innych jej nie posiada. najczęściej są stosowane.a mianowicie wtedy. sama będzie częścią składową wartościowej całości. Na tym właśnie polega paradoksalność stosunku. co posiada większą wartość wewnętrzną. którzy twierdzą. istnienie zaś całości zawiera istnienie części. wypływa. Wyobraźmy sobie. Ŝe w jednych warunkach dają dobre. w innych złe wyniki. aby odebrać tym terminom znaczenie obecne. Sama ta rzecz posiadać będzie tę samą wartość w tych czy innych okolicznościach. gdy wiemy. aby dana rzecz (jako składnik wartościowej całości) istniała raczej w tych warunkach. . Ŝe rzecz ta wejdzie w skład jakiejś bardziej wartościowej całości. który teraz omawiamy. JeŜeli rzecz dana miała wartość w innych warunkach. która wiąŜe składnik i całość. ludzie rozumieją przez to zazwyczaj. Ŝe wartość wewnętrzną posiada istnienie całości i Ŝe istnienie całości zawiera juŜ w sobie istnienie części. jak ten. Konieczność. Byłoby zaś rzeczą poŜądaną. Terminy te dlatego nadawałyby się dobrze do oznaczenia pojęć. do których terminy. iŜ tworzyć będą razem z nią całość bardziej wartościową. proponowane przeze mnie. szeroko stosowali w ostatnich czasach terminy: "całość organiczna". jest zupełnie niezaleŜna od praw natury. jeŜeli natomiast wyobrazimy sobie. Ŝe istnienie części posiada wartość wewnętrzną. 20. natomiast o środkach słusznie moŜemy powiedzieć. gdyby tylko rzeczy te inną drogą urzeczywistnione być mogły. bardziej wartościowych rzeczy. niekoniecznie nawet musi być ona środkiem do urzeczywistnienia innych. Ŝe jest rzeczą więcej poŜądaną. niezaleŜnie od tego. to nie nabędzie wartości. niefortunnie skojarzone z nim znaczenie. gdyby moŜna było odebrać mu dotychczasowe. niŜ istnienie środka. jak środek. wreszcie "całości organicznej" bywa 2009-10-20 . to i kaŜdej z nich poszczególnie będzie odpowiadała ta sama liczba dwa. czy nie wchodzi w skład całości. będzie warunkiem koniecznym istnienia tego. co pozostanie. 2) Lecz istnienie części moŜe samo przez się posiadać nie większą wartość. poniewaŜ w tym znaczeniu nie mają one ściśle określonej treści i w ten sposób same są źródłem i przyczyną pomieszania pojęć. któryby się tu doskonale nadawał. Nie mamy więc zasady twierdzić. Ŝe cześć została usunięta. nie jest juŜ tą rzeczą. zachodzący pomiędzy częścią a całością. Ŝe w tych właśnie warunkach z daną rzeczą równocześnie istnieć będą inne rzeczy. termin ten bywa równieŜ interpretowany i w tym znaczeniu. w przeciwstawieniu do środka. wyróŜniających te właśnie całości. Filozofowie. gdy wejdzie w skład całości. o którym mówiłem w paragrafie poprzednim. które mam na myśli. Ŝe dana rzecz jest "całością organiczną". a to. Ŝe części jej pozostają w takim stosunku wzajemnie względem siebie i względem całości. lecz podobnie. którą moŜna określić mniej więcej w ten sposób. do której osiągnięcia miał słuŜyć. szczególniej ci. Ŝe. to rzecz. Składnik całości wartościowej zachowuje niezmiennie swą wartość (jeśli ją w ogóle posiada). Wartość wewnętrzną przypisujemy istnieniu całości. Tymczasem wniosek ten byłby równie błędny. mogłoby się wydać. Mówiąc. Ŝe części całości organicznej posiadają pewną własność. wartość ta nie stanie się większą przez to. "jedność organiczna". nie otrzymał dotychczas nazwy specjalnej. iŜ "nie mają one znaczenia poza całością". iŜ wielką korzyść osiągnęli z poznania pism Hegla. choć. Ŝe szczególny stosunek części do całości. Ŝe został nieurzeczywistniony środek. czy wchodzi. iŜ stąd. skoro dwu rzeczom odpowiada liczba dwa. jest jednym z momentów. jako prosty wniosek. "stosunek (związek) organiczny".Bez tytułu 1 Strona 34 z 150 nie zmieniłoby wartości rzeczy. w takim do niej pozostające stosunku. który przed chwilą starałem się bliŜej określić.Inaczej przedstawia się sprawa składników rzeczy wartościowej. choćby najbardziej wartościowej. której przypisywaliśmy wartość wewnętrzną. jak środki do celu.

Tutaj stwierdzamy powiązanie przyczynowe pomiędzy dwiema częściami jednej całości. Lecz równie oczywiste jest i to. jako całość. 2) MoŜliwą jest rzeczą. lecz jedynie pozostałe części tej całości. Ŝe naleŜy poświęcić ciągłość tradycji w uŜywaniu tego terminu.śe nie są one identyczne. oznaczanych tym terminem. iŜ nieprzerwane istnienie jednej jest koniecznym warunkiem istnienia drugiej i jednocześnie druga jest koniecznym warunkiem istnienia pierwszej. Przyjąć. a mianowicie na ciele ludzkim. Ŝe stosunek pomiędzy częścią a całością. . posiada wartość większą. Ŝe są one identyczne. Ŝe stosunek wzajemnej zaleŜności nie moŜe zachodzić pomiędzy częścią a całością. Ŝe ciało ludzkie. niŜ suma wartości jego części. zachodzące pomiędzy rozróŜnionymi powyŜej trzema własnościami. wobec tego właśnie . czyli przykłady stosunku "wzajemnej zaleŜności". Często tylko ten właśnie stosunek mają na myśli ci. moŜe być po prostu jej "skutkiem". Ŝe druga z wymienionych powyŜej własności. wzajemnie od siebie zaleŜnych przyczynowo. lub co najmniej. Ci. wystarczał do określenia swoistej natury istot Ŝywych.Ŝe uŜywany w dotychczasowym znaczeniu prowadzi on do przeoczenia wyłoŜonych powyŜej róŜnic pojęciowych.choćby to miało być nawet jedyną przyczyną . Lecz nader pochopne byłoby twierdzenie. poniewaŜ nie moŜe być swoją własną przyczyną. przypisywanej Meneniuszowi Agryppie. Co więcej. którą tworzą. Ŝe są powiązane ze sobą w sposób konieczny. właściwą odpowiedzią moŜe być zdanie: poniewaŜ całość. Niewątpliwie stosunek ten jest jedną z uderzających cech charakterystycznych istot Ŝywych. jakoby ten stosunek wzajemnej zaleŜności przyczynowej był właściwy tylko częściom Ŝywych organizmów i. W ciele ludzkim moŜna znaleźć części. jako własność sprzeczna sama w sobie. w jaki sposób wyobraŜają sobie ustosunkowanie wzajemne tych trzech własności. przeprowadzone w ostatnim paragrafie. tym stosunkiem związanych. Niejednokrotnie przeciwstawiamy "całość" jednej z jej części. nie dają jednak. dlaczego części winny być takie właśnie. oznaczanych jednym terminem. Ŝadnej wskazówki co do tego. zaleŜne od siebie w ten sposób. jeŜeli nawet zdarzy się. Ŝe z dwóch rzeczy. Ŝe w tym znaczeniu całość nie moŜe być celem dla swych części. przedstawiony popularnie w bajce. 21. na ogól biorąc. jest zupełnie róŜny od stosunku wzajemnej zaleŜności przyczynowej. Myślę. 1) Pomiędzy wieloma częściami naszego ciała (choć nie pomiędzy wszystkimi) istnieje stosunek. o którym mowa w tej odpowiedzi. nie zmienia to faktu. Ogólnie zdaje się panować przekonanie. pierwsza zaś i trzecia nie zawsze występują łącznie. moŜna zilustrować na rzeczy z rzędu tych. lecz w ogóle nie moŜe przynaleŜeć Ŝadnej rzeczy. to starałem się juŜ wykazać poprzednio. Ŝe obie rzeczy posiadają wartość. moŜe Ŝadna nie posiadać wartości wewnętrznej. którzy mówią. Stosunki. co za tym idzie. Ŝe w wielu wypadkach na pytanie. które pierwotnie nazywano organicznymi w naukowym tego słowa znaczeniu. To znaczy. którzy twierdzą. tam 2009-10-20 . jest to odrzucić podstawowe rozróŜnienia. w gruncie rzeczy mając na myśli nie całość. jak są w rzeczywistości. oczywiste jest równieŜ. którą ja proponuję nazywać terminem "organiczny" i do której termin ten chciałbym ograniczyć. Tymczasem "całość" w ścisłym tego słowa znaczeniu obejmować musi wszystkie swe części i Ŝadna część składowa nie moŜe być przyczyną całości. Rzecz oczywista. którzy terminu tego uŜywają. nie tylko nie jest związana w sposób konieczny z innymi. . albo teŜ moŜe posiadać ją tylko jedna. Ŝe części są środkami w stosunku do całości. o ciele ludzkim i jego częściach. Ŝe części ciała tworzą "jedność organiczną". ma tak wielką wartość. Jedna dla drugiej niekoniecznie musi być "celem" (w znaczeniu celu wartościowego).Bez tytułu 1 Strona 35 z 150 przypisywana ta własność.Oczywista. lub Ŝe są wzajemnie względem siebie środkiem i celem. Ŝe w ciele ludzkim spotykamy przykłady rzeczy. Jeszcze silniejszym argumentem przeciw uŜywaniu terminu "organiczny" w dotychczasowym znaczeniu jest to. Ŝe są identyczne. związanych wzajemną zaleŜnością przyczynową. W pojęciu stosunku wzajemnej zaleŜności przyczynowej nie tkwi więc Ŝadne załoŜenie co do wartości rzeczy. to właśnie mogą mieć na myśli ci.

nazywamy w dalszym ciągu ręką. dalej moŜliwą jest rzeczą. Ŝe przypuszczenie to jest sprzeczne samo w sobie. omawianego w punkcie (3). z samego pojęcia całości zaś wynika. Ŝe całość jest swoją własną częścią. gdyby nie była właśnie częścią ciała". Tym niemniej przedstawiona powyŜej teza. Ŝe dana rzecz. podobnie jak istnienie części jest warunkiem tego. a jednak mogą być istotnym warunkiem wartości całego obrazu. nie byłaby tym. Tezę więc. Ŝe zdanie: "to jest część całości". ze stosunkami. aby się przekonać. Ŝe część mieści się w niej analitycznie. głoszącą. A przecieŜ ręka. 22. co o niej orzekamy. i Ŝe wyraŜona w tym wniosku sprzeczność jest w rzeczywistości cechą 2009-10-20 . Ŝe część nie jest samodzielnym i niezaleŜnym przedmiotem myśli . która jest częścią całości. mianowicie dana rzecz wraz z tym. omawianymi w (1) i (2). Ŝe dana rzecz jest częścią jakiejś całości. lecz być nią przestała. MoŜna wprawdzie zgodzić się na to. a stosunek. co stosunek całości do części. musisz rozwaŜyć nie część. o której mowa. czym jest. stanowiąca część Ŝywego ciała. Ŝe istnieje po prostu zaleŜność przyczynowa pomiędzy częściami. nawet wtedy. nie moŜna bowiem poznać części w oderwaniu od całości". Stosunek części do całości nie jest ten sam. Ŝe część jest częścią całości.Ŝe całość. musimy odrzucić całkowicie. która jest częścią Ŝywego ciała. a) Istnienie jednej części moŜe być związane koniecznością przyczynową z istnieniem innej części tej samej całości. której kiedy indziej nie posiadała. która częścią całości była. Zazwyczaj tkwi ona implicite w protestach przeciw "fałszowaniu rzeczywistości drogą abstrakcji pojęciowej". lecz coś innego. gdy części nie są z sobą powiązane przyczynowo. Ŝe. do której naleŜy. będąc częścią jakiejś całości. Ŝe pojęcie części nigdy nie obejmuje analitycznie ani całości. który przesiąka prawie całą filozofię oficjalną. lecz coś innego. które mogą rzeczywiście być cechami całości.Bez tytułu 1 Strona 36 z 150 zaś części i całość nie mogą być z sobą związane przyczynowo. mianowicie. Powiadają nam dalej: "JeŜeli chcesz poznać całą prawdę o części. ma określony sens. a mianowicie całość. Ten fakt niewątpliwy moŜe nas łatwo doprowadzić do wniosku. który stwierdzamy. Ŝe przynajmniej jedno moŜemy orzec słusznie o części. Łatwo przekonać się. Krótkie zastanowienie nad tą sprawą wystarczy. 3) Wreszcie terminu "całość organiczna" w ostatnich czasach uŜywano najwięcej w takim znaczeniu. co o niej orzekamy. Ŝe jest częścią danej całości. Ŝe nie rzecz sama. moŜe istnieć. posiada przypisywaną przez nas cechę. róŜni się niewątpliwie od ręki martwej. stwierdzalibyśmy bowiem. Ŝe jest częścią całości. jakoby cecha ta zmieniała istotę rzeczy. Dwa te stosunki są więc rodzajowo zupełnie od siebie róŜne i z istnienia jednego nie moŜemy wnioskować o drugim. Ŝe jedno i to samo miano będzie stosowane do rzeczy. lecz w tym. Nie moŜe więc być rzeczą poŜądaną oznaczanie ich jedną i tą samą nazwą. której część Ŝadnej całości posiadać nie moŜe.powiadają wyznawcy tej tezy. jest rzeczą oczywistą. Części obrazu nie są we wzajemnej zaleŜności przyczynowej. Przypuszczenie to naleŜy rozumieć nie w tym znaczeniu. nie mamy przez to na myśli. posiada istotnie pewną cechę. lub była jednym z komponentów jej definicji. Weźmy przykład typowy: rękę. Sama ona opiera się na przypuszczeniu. sprzeczna sama w sobie. Nie moŜemy natomiast zgodzić się na to. w jaki sposób ta błędna teza powstała wskutek pomieszania stosunku. Krótko mówiąc. jakkolwiek te dwie rzeczy róŜnią się od siebie wewnętrznie. do której część naleŜy. "Wszak całość jest zawsze częścią swej części!" . jest głównym śladem wpływu Hegla na filozofię współczesną . zgodnie z którym części całości miałyby posiadać taką własność. tak i części nie byłyby tym. Ŝe "ręka. W przeciwnym wypadku przeczylibyśmy sami sobie. Ŝe rzecz ta musi być róŜna od tego. czym jest. Lecz przecieŜ oczywistą jest rzeczą. iŜ całość jest tym. gdyby nie całość. tkwi implicite. Ŝe część nie moŜe mieć Ŝadnej treści ani znaczenia w oderwaniu od swej całości. Stawiane jest tu załoŜenie. ani innych części tej całości. w której skład część dana wchodzi. oraz do rzeczy. czym są. aby zaś zdanie to miało sens. musi podmiot i orzeczenie posiadać znaczenie róŜne. a mianowicie tę. jest z kolei częścią swej części. wszak twierdząc. odciętą od Ŝywego ciała. JuŜ w samym orzeczeniu.wpływu.

śe rzecz jakaś ma znaczenie jedynie jako część. Będzie on oznaczał tylko to i nic więcej. w oderwaniu od ciała. ma przez to mniejszą lub większą wartość wewnętrzną. Ŝe jakaś całość posiada wartość wewnętrzną. Ŝe dwie rzeczy. gdy są częściami całości. największe zaś błędy popełnić moŜna przy takim porównywaniu. Faktycznie jednak martwa ręka nigdy nie była częścią ciała. znaczy to. czyli Ŝe całe jej "znaczenie" polega na jej związku z ciałem. której by w innym wypadku nie posiadała. nie posiadałaby zaś Ŝadnej sama w sobie. ani teŜ o tym. Tą drogą twierdzenie. Oto są racje. co z kolei oznacza "mieć wartość bądź jako środek. Istnienie ich bowiem związane jest koniecznością przyczynową z innymi częściami Ŝywego ciała i tę właśnie zaleŜność wyraŜamy w twierdzeniu. OtóŜ jest rzeczą zupełnie moŜliwą. które posiada wyłącznie ręka Ŝywa. Ŝe nawet Ŝywa ręka sama w sobie. Ŝe ręka ma duŜą wartość jako część ciała. nie będzie natomiast przesądzał o jakimkolwiek związku przyczynowym pomiędzy częściami i całością. zachowując wewnętrzną odrębność od własności ręki martwej. Ŝe bada twierdzenia. Stąd teŜ łatwo moŜe się nam nasunąć myśl. Jednym z głównych zadań tej nauki jest porównanie względnej wartości róŜnych dóbr. czy doń nie naleŜą. cośmy nazwali "całością organiczną". posiadającej wartość. doprowadziło do sprzecznego wewnętrznie wniosku. czym byłaby w innym wypadku. Ŝe są one częścią całości. Powiedzenie. Ŝe jedna i ta sama rzecz. nie naleŜy wcale do ręki. 23. które są identyczne z częściami ręki Ŝywej. którą by w innym wypadku posiadały. jako swej części. w skład jej wchodzących. muszą róŜnić się między sobą i pod innymi względami. To. jeŜeli się załoŜy. Faktycznie jednak wartość. nie istnieją nawet w zmienionej formie w ręce martwej: tutaj nie istnieją one po prostu wcale. kiedy indziej zaś w skład tej całości nie wchodzą. o której mowa. którymi zajmuje się etyka. Ŝe. choć całość. Ŝe części danej całości dadzą się pomyśleć jedynie jako części tej całości. mogą one słuŜyć bezsprzecznie za przykład rzeczy. Ŝe własności te róŜnią się wewnętrznie od własności ręki martwej i Ŝe są własnościami Ŝywego ciała . Gdyby jednak mogły one kiedykolwiek nie być częścią ciała. do której naleŜy. które w jednym momencie czasu tworzą część tego. nasuwa inne jeszcze błędne mniemanie. Ŝe część jako część ma wartość. bądź jako cel". ma duŜą wartość wewnętrzną. nie posiada Ŝadnej wartości wewnętrznej. czy naleŜą do Ŝywego ciała. Ŝe nie posiada Ŝadnej wartości. Nie ma Ŝadnej sprzeczności w przypuszczeniu. Nie mówi on równieŜ nic ani o tym. Ŝe wtedy. lecz Ŝe jest po prostu częścią całości. Te części ręki martwej. Zagadnienie "organicznych całości" dopełnia więc wyszczególnienie problematów. W rozdziale tym starałem się zwrócić szczególną uwagę czytelnika na następujące tezy: 1) Cechą charakterystyczną etyki jest nie to. jako takiej. JeŜeli termin "organiczny" rozumieć w tym szczególnym i dokładnie określonym znaczeniu. którą zawdzięcza właśnie ręce. wniosek ten opierałby się na słusznym istotnie załoŜeniu. Ŝe wartość całości jest po prostu sumą wartości rzeczy. Ŝe jedna i ta sama rzecz moŜe być dwiema róŜnymi rzeczami i Ŝe tylko w jednej z tych postaci jest naprawdę sobą. posiadają wartość róŜną od tej. róŜną pod względem wielkości od sumy wartości swych części. byłyby z całą pewnością tym samym. dla których pozwolę sobie uŜywać terminu "organiczny" w szczególnym i ograniczonym znaczeniu. które ma zbadać etyka. to zdanie. dotyczące 2009-10-20 .to są zdania. nie wynikające jedno z drugiego analitycznie. drugi raz więcej wartościowych całości. JeŜeli przeoczymy to rozróŜnienie. Ŝe część jako cześć jest zarazem czymś róŜnym od tego. Ŝe Ŝywa ręka nie ma znaczenia poza ciałem. do którego naleŜy. Terminu tego będę uŜywał dla oznaczenia faktu. róŜne pod względem wartości. "Mieć znaczenie" znaczy w potocznym języku "być waŜnym". to stosunek całości organicznej do jej części jest jednym z najwaŜniejszych stosunków. pozostają dokładnie te same. łatwo moŜe nasunąć twierdzenie. Z drugiej strony te własności. nie będą one własnościami ciała Ŝywego.Bez tytułu 1 Strona 37 z 150 charakterystyczną rzeczy. niezaleŜnie od tego. wchodząc w skład raz mniej. czym są. jest ona tylko częściowo identyczna z ręką Ŝywą.

co jest dobre samo w sobie. Ŝe. dotyczących stosunku tej cechy do innych rzeczy. nie dostrzegają. Do pierwszej klasy naleŜy jedno tylko zagadnienie: jaka jest istota tej szczególnej cechy. które oznaczamy terminami "dobry" i "zły". wyłączając jedynie te. śe jakaś rzecz jest dobra. mianowicie główną racją. są to teorie celu etycznego czy ideału. Rzeczą charakterystyczną dla tych teorii jest to. jest sama w sobie prosta i nie da się określić (5-14). tym niemniej treść jego jest sprzeczna sama w sobie. nie znaczy ono bynajmniej. Pozostają dwie klasy zagadnień. gdyby były prawdziwe. stąd wnioskowano. Ŝe "to co posiada tę cechę. wyznaczająca zakres i przedmiot etyki. Ŝe rozwaŜa twierdzenia. 4) Wreszcie. musimy wziąć pod uwagę fakt. Ŝe istnieje w ogóle tylko jeden rodzaj faktów. innymi słowy. Ŝe nie 2009-10-20 . Ŝe wyraz "dobry" oznacza. jeŜeli wniosek ten nie sprowadza się do jednego z tych dwóch zdań. a innymi rzeczami? W tym i następnym rozdziale mam zamiar omówić pewne teorie. co jest dobre samo przez się. której stosunek do innych rzeczy stanowi przedmiot wszelkich badań etycznych? Innymi słowy: co rozumiemy przez wyraz "dobry"? Na pytanie to starałem się juŜ dać odpowiedź. w których orzeczenie "dobry" odnosi się do poszczególnych rzeczy indywidualnych (1-4). bądź teŜ związek przyczynowy pomiędzy daną rzeczą a inną. Z rozwaŜań rozdziału pierwszego wynika. co ma największą wartość etyczną. 3) Wszelkie twierdzenia. Innymi słowy. Ŝe wszelkie zagadnienia etyczne dzielą się na trzy klasy. posiada ją". Teorie te posiadają jeszcze inną cechę charakterystyczną. Ta szczególna cecha. dzielą się na dwa i tylko na dwa rodzaje: stwierdzają one bądź to. którzy wniosek ten wyprowadzają. To właśnie tłumaczy. Tę drogę dyskusji dotychczasowych teorii obieram dlatego. jest dobre. dotyczące tego. w odniesieniu do której ma być zakreślona sfera etyki. co posiada daną cechę. która tę cechę posiada (15-17). Wszystkie one twierdzą. Ci. to znaczy . Ŝe według nich ten właśnie rodzaj faktów wyznacza treść wyrazu "dobry". iŜ on był główną przyczyną postawienia i szerokiego rozpowszechnienia tych teorii. 2) wykazanie. w jakim stopniu rzecz jakaś sama w sobie posiada tę cechę. oparte głównie na błędzie naturalistycznym: wszystkie one mieszają pierwsze i drugie z trzech postawionych powyŜej zagadnień etycznych. Ŝe błąd naturalistyczny jest błędem. lecz wiele róŜnych rzeczy posiada tę własność.Bez tytułu 1 Strona 38 z 150 postępowania ludzkiego. dotyczące tych cech rzeczy. Mam więc zamiar omówić tu pewne teorie. Mogą tu powstać pytania: 1) Jakie rzeczy i w jakim stopniu posiadają tę cechę? czyli: jakie rzeczy są dobre same w sobie? 2) Jakie środki mamy stosować. jest prosta. z racji której to właśnie rozwaŜam je łącznie przed innymi teoriami. nie jest tautologią.iŜ posiada ona jakąś szczególną określoną cechę. które w tym znaczeniu oparte są na błędzie naturalistycznym. nie da się zanalizować i zdefiniować. iŜ rzecz jakaś posiada tę cechę. które podają odpowiedź na pytanie. lecz to. rozwaŜając stopniowanie. Ŝe nie jedna. jest to. dotyczące stosunku tej cechy do innych rzeczy. dla której one wszystkie uwaŜają jeden poszczególny rodzaj faktów za jedyne dobro. Tymczasem. Ŝe całość moŜe posiadać ją w stopniu róŜnym od arytmetycznej sumy jej części (18-22). ani teŜ. przeczy on swoim własnym przesłankom. aby rzeczywistość istniejącą uczynić jak najlepszą? lub: jakie związki przyczynowe zachodzą pomiędzy tym. Wniosek ten zdaje się być zupełnie słusznym. w jakim róŜne rzeczy cechę tę posiadają. dlaczego według tych teorii jeden tylko rodzaj rzeczy jest dobry. Badania etyczne muszą obejmować rozstrząsanie prawdziwości wszystkich podobnych sądów. posiadających wartość. Ŝe wszystkim nam znana jest pewna jakość prosta. co rozumiemy przez wyraz "dobry". Ŝe zdanie "to. uprościłyby znacznie badanie etyki. co posiada tę cechę. jest dobre". ROZDZIAŁ II Etyka naturalistyczna 24. Roztrząsanie nasze będzie miało na celu: 1) dalsze zilustrowanie mego twierdzenia. 2) Cecha ta. Ŝe tylko to.mniemano . która jest właśnie tym.

Te dwa typy teorii etycznej zamierzam rozwaŜać oddzielnie. ze względu na który drugą grupę teorii nazwałem "etyką metafizyczną". została uznana za słuszną. w ten sposób zastępuje etykę przez jedną z nauk przyrodniczych. które wykazały juŜ swą siłę sugestywną w swym szerokim rozpowszechnieniu. Wobec tego rozdzielam rozwaŜanie hedonizmu od rozwaŜania innych teorii naturalistycznych. w których uzaleŜnienia takiego nie spotykamy. które zamierzam rozwaŜyć. Zazwyczaj tą nauką. Istnieją więc wyraźna róŜnica pomiędzy tymi dwiema grupami teorii etycznych.Bez tytułu 1 Strona 39 z 150 mogę mieć nadziei. Ŝe błąd. Przedmiotem obecnego rozdziału będą więc teorie etyczne. na której opierano dowód. Inaczej rzecz się ma z etyką metafizyczną. rzeczą. według których wartość wewnętrzna zaleŜy wyłącznie od posiadania jakiejś empirycznej (naturalnej) własności (wyłączając przyjemność). aby hedonizm rozwaŜać oddzielnie. według której rzeczy dobre nie zawdzięczają swej wartości posiadaniu jakiejś innej wspólnej własności. aby teza moja. jeŜeli nie poddam krytyce głównych. rozwaŜymy je dopiero w rozdziale IV. iŜ tym niemniej przyjemność jest jedynym dobrem. PrzewaŜnie nauką. orzekając: "to jest dobre". dlatego teŜ nazywam go w obu wypadkach jednym tylko terminem: "błąd naturalistyczny". bądź teŜ przedmiotem. Terminem więc "naturalizm" oznaczyłem pewną szczególną metodę stawiania zagadnień etycznych. 26. iŜ opierają się na załoŜeniu. sam twierdził. Błąd naturalistyczny polega na tym. Natomiast przy rozwaŜaniu szczegółowym teorii etycznych. Teorie drugiego typu wygodnie będzie nazwać "metafizycznymi". Ŝe "dobry" znaczy po prostu "posiadający właśnie daną. Teorie. 25. przyjemność. albo socjologia. lecz w losach jej szczególnym było to. jak inne teorie naturalistyczne. Takie teorie nazywam naturalistycznymi. Ŝe pojęcie "dobry" moŜe być zdefiniowane przez odniesienie do jakiejś rzeczy natury. iŜ rzecz. opartych na tym samym błędzie. która zostaje podstawiona na miejsce etyki. znajduje się w pewnym określonym stosunku do jakiejś innej rzeczy. S. od innych. specjalnie zajmujących się człowiekiem. Ŝe pisarz. Rzecz. zawdzięcza swoje rozpowszechnienie błędowi naturalistycznemu. wynika to z ogólnego a błędnego przekonania (za błędne je bowiem uwaŜam). jak u Clifford'a i innych pisarzy współczesnych. który pierwszy jasno przedstawił błędy argumentacji naturalistycznej. co istnieje w czasie. w odniesieniu do której zostaje określone pojęcie "dobry". mamy przez to na myśli. hedonizmowi zaś poświęcę rozdział następny. sprzecznych z moją. teorie te dla tego uzaleŜniają wartość od własności empirycznych. metodę. moim zdaniem. teorii. w takim samym stopniu. poniewaŜ wychodzą z załoŜenia. Ŝe. wygodnie będzie podzielić na dwie grupy. która w istocie nie da się w ogóle po godzić z moŜliwością istnienia etyki jako nauki. teorie te miałem właśnie na myśli. W obrębie teorii naturalistycznych naleŜy równieŜ przeprowadzić pewien podział. Etykę naturalistyczną w ogóle omówię obecnie. jest jedna z nauk. opartych na tym błędzie. jest rodzajowo ten sam. wprowadzoną na miejsce etyki. jak to widzimy u J. cechę empiryczną". o którym moŜemy tylko wnioskować pośrednio. o której istnieniu wiemy z bezpośredniego doświadczenia. Według pierwszych teorii etyka jest nauką empiryczną i pozytywną: wszystkie jej wnioski mogą być stwierdzone drogą obserwacji i indukcji. Doktryna ta. zdaje się być rzeczą wygodną rozróŜnienie teorii. Ten sam błąd naturalistyczny tkwi w powiedzeniu 2009-10-20 . jest albo psychologia. o której mówimy. Trzeba tu zwrócić uwagę na to. Milla. moŜe być bądź rzeczą natury. Istnieje mianowicie jedna rzecz natury. dając rozdziałowi temu tytuł: "etyka naturalistyczna". W tym zaś i w następnym rozdziale omawiać będę teorie. Ŝe przyjemność jest jedynym dobrem. według których cecha "dobry" polega na stosunku do czegoś. Ŝe istnieje w świecie nadzmysłowym. które zawdzięczają swe szerokie rozpowszechnienie temu. Lecz równie dobrze kaŜda inna nauka mogłaby w ten sposób zająć miejsce etyki. Metoda ta polega na zastąpieniu cechy "dobry" przez jakąś cechę empiryczną poszczególnej rzeczy natury lub zbioru rzeczy natury. Istnieją poza tym inne jeszcze powody. Ŝe przedmiotem etyki jest jedynie postępowanie ludzkie. która chyba najczęściej ze wszystkich rzeczy natury bywa uwaŜana za jedyne dobro.

Ŝe wyraz "dobry" oznacza cechę pewnych przedmiotów natury: i ja przyznaję. która zaleca "Ŝyć zgodnie z naturą". tych właśnie. które nazywam cechami empirycznymi. jako "głośny" czy "cichy". Gdyby wyraz "dobry" oznaczaj jakieś uczucie. MoŜna powiedzieć. nim przejdę do szczegółowego rozwaŜania tych teorii. Ŝe sprawa staje się znacznie trudniejszą. Przez "naturę" tedy rozumiem to. tym niemniej powiedziałem. w jakim go tu uŜywamy. kaŜda teoria. Dlatego to właśnie takie określanie cechy "dobry" jest błędem naturalistycznym. MoŜemy powiedzieć. odwrotnie. Termin więc "naturalizm" jest najzupełniej ogólny. wówczas przedmiot rozwaŜany jest przedmiotem natury. w tym znaczeniu terminu.Bez tytułu 1 Strona 40 z 150 Tyndall'a. które uzaleŜniają dobro od posiadania jakiejś cechy empirycznej. bez względu bowiem na to. nie będę rozwaŜał jej tutaj. Łatwo jest określić. "postanowioną" czy "odczutą". Są to raczej części. nie nastręczają Ŝadnej trudności. Ŝe istniała ona wczoraj. Ŝe istnieje on obecnie. niŜ proste orzeczenia. Ta sama maksyma zjawia się 2009-10-20 . pozostały ich następstwa: jako coś. poniewaŜ etykę stoików z pewnych względów moŜna uwaŜać za metafizyczną. istnieje w czasie samodzielnie. "zielony" lub . a które nimi nie są? Nie przeczę bowiem bynajmniej. która terminowi "dobry" przypisuje jedno z powyŜej wymienionych albo im podobnych znaczeń. Ŝe istnieje dziś. Ŝe istnieć będzie prawdopodobnie za chwilę. Ŝe cecha. choć. jako "okrągły" lub "kwadratowy".niebieski". JeŜeli o jakimś przedmiocie moŜemy orzec. będzie teorią naturalistyczną. nie pozostałaby nawet sama czysta substancja. co istniało.to znaczy te teorie. według których jedynym dobrem jest wyłącznie jedna jakaś cecha rzeczy. do której by orzeczenia te się nie stosowały. Ŝe natura obejmuje wszystko to. teoria taka pozostaje naturalistyczną. Ŝadna rzecz. którą oznaczamy terminem "dobry". Tak np. Ŝe istniał lub Ŝe istnieć będzie. niezaleŜnie od istnienia innych przedmiotów. Inaczej rzecz się ma z cechą "dobry". Była to zasada etyki stoickiej. Ŝe istnieją one w czasie. Czy moŜemy sobie wyobrazić. nie zaś po prostu jako cecha przedmiotu naturalnego? Co do mnie. jako "przyczyniający się do rozwoju Ŝycia" lub "dający przyjemność". jemu przynaleŜne. które z nich są przedmiotami natury. Czy cechę "dobry" zdefiniujemy jako "Ŝółty". gdy przejdziemy do rozwaŜania cech przedmiotów. Gdyby je wszystkie usunąć. jak widzimy. Teorie podobne nazwałem naturalistycznymi. jako "rzecz poŜądaną". tutaj. co rozumiemy przez "naturę" i przez "przedmiot natury". w takim zaś razie "dobry" nie moŜe znaczyć to samo. myśli są równieŜ przedmiotami natury. cechy te bowiem same w sobie są substancjalne i nadają przedmiotowi substancjalność i treść substancjalną. który zaleca nam "postępować zgodnie z prawami materii". nie pozostałoby nic z przedmiotu. z których przedmiot się składa. co istniało. gdy tymczasem w odniesieniu do bardzo znacznej ilości cech. które dziś znikły z naszej świadomości. 27.. co "uczucie". Teraz moŜemy przystąpić do rozwaŜania teorii tego rodzaju. Ŝe "dobry" nie oznacza cechy empirycznej. jak nas chcą przekonać niektórzy. wyobrazić sobie tego nie mogę. istniejąca w czasie . pozostanie zawsze pytaniem rozumnym i nie pozbawionym treści. miejsce etyki ma zająć fizyka. dobrze będzie. poniewaŜ terminem "dobry" oznaczają one własności bądź proste. Pytanie. A więc naturalistycznymi są te teorie etyczne. Same "przedmioty". o świadomości ludzkiej moŜemy powiedzieć. Ŝe pewne przedmioty natury są dobre. Obawiam się natomiast. nie jest przedmiotem natury. Ŝe mieliśmy wczoraj myśli. być moŜe. istniejąca w czasie. czy uczucie samo jest dobre. bądź złoŜone przedmiotów natury. wówczas byłaby to cecha. a które nimi nie są (jeśli w ogóle takie istnieją). Na pierwszy plan wysuwa się jedna z najbardziej znanych maksym etycznych. da się według mnie pomyśleć. określić. Ŝe sama cecha "dobry" moŜe być określona w odniesieniu do jakiejś cechy empirycznej. Które spośród cech przedmiotów natury są cechami empirycznymi. OtóŜ postawiony przeze mnie probierz istnienia w czasie stosuje się równieŜ i do cech. co jest przedmiotem badania nauk przyrodniczych i psychologii. poniewaŜ zakładają. co istnieje i co istnieć będzie w czasie. jaką rzecz oznaczać ma "dobry".

są anormalne. geniusz jest zjawiskiem chorobowym. co naturalne. jako przedmiot natury . jak dowodzono. co ma istnieć i co istnieć będzie. to w istocie stwierdzimy to samo. naleŜy tylko zwrócić się do niej i zapytać. Chcę tylko połoŜyć nacisk na to. jeŜeli .Ŝe natura ustaliła. Ŝe winniśmy Ŝyć zgodnie z naturą. a choroba . o ile nie oprzemy się na jednej z takich teorii metafizycznych. Lecz jakieŜ jest to określenie zdrowia. Ŝe nie moŜna twierdzić. równie jak szczególna występność. iŜ jedne rzeczy są dobre. Ŝe zdrowiem jest to. JeŜeli wszystko. Ŝe nie wszystko. Ŝe zdrowie jest dobre. jako przedmiotu natury? Ja myślę. OtóŜ łatwo wykazać. Ŝe rzeczy te są zjawiskami chorobowymi. jak osiągać dobro i unikać zła.zła. jest normalne. wówczas okazuje się. a inne złe. jako do celu naturalnego. Ŝe zdrowie jest dobre. dlaczego jedne formy Ŝycia są normalne.Zbadajmy tę tezę w jej sformułowaniu ogólnym. sądzę. na czym polega zdrowie. Nie zwrócono tu dostatecznie uwagi na to. przeciwnie. Właśnie głównym zadaniem pojęcia ewolucji ma być wyjaśnienie przyczynowe tego. Ŝe geniusz jest dobry. co jest dobre: w ten sposób oprzemy etykę na nauce. rozumując w sposób podobny. co zostało zachowane przez ewolucję i co samo dąŜy do zachowania w walce o byt organizmu. czym winno być zdrowie. jak dobro naturalne. Ŝe nie naleŜy dawać poparcia geniuszom. Przykład taki wykazuje jedynie. w takim razie przestaje. jest dobre? CzyŜ istotnie jest rzeczą tak oczywistą. Ŝe ostatni 2009-10-20 . Twierdzenie więc. jak myślę. z punktu widzenia bowiem etyki nic nie ma pewniejszego nad to. definicję w terminach przyrodniczych. szczególna doskonałość etyczna. jest dobre. były złe. i choroba bowiem jest niewątpliwie wytworem naturalnym. jest jednakowo dobre. opiera się implicite na załoŜeniu. naleŜy rozumieć w tym znaczeniu. istnieć etyka w tym znaczeniu. Uznać ją za oczywistą samą przez się. a drugim sądem potocznym. i to niebezpiecznie błędny. było dobre.w tym wypadku natura zdecydowała tę sprawę. Ŝe "zdrowie" da się określić.moŜe ktoś tak rozumować . Lecz czyŜ istotnie tak oczywistym jest. wyjaśnia ono pochodzenie gatunków. Ŝe to. jest dobre? Maksyma ta zdaje się opierać na niejasnym przeświadczeniu. Ŝe zdrowie jest rzeczą naturalną. podobnie jak ustala i decyduje o tym. co jest dobre. Ŝe rzeczy nienormalne są często lepsze. pospolicie uwaŜane za szczególniej doskonałe. który je posiada. . powszechnie uwaŜane za dobre. a inne anormalne. w jakim ją zazwyczaj rozumiemy. jakoby wszystko. JeŜeli powiemy. Ŝe pewne rzeczy. niŜ normalne. jest zarazem dobre. aby dąŜyć do zdrowia. Lecz gdy popróbujemy podać tak zwaną naukową ich definicję. Ŝe zdrowie na przykład jest dobre? Czy geniusz Sokratesa lub Szekspira był rzeczą normalną? Czy nie była to raczej rzecz anormalna. JakieŜ więc znaczenie ma słowo "natura" w tej maksymie. i ja sam nie mam bynajmniej zamiaru poddawać w wątpliwość tego. poniewaŜ zaś jest rzeczą oczywistą. Ŝe istnieje taka rzecz. która kaŜe nam Ŝyć zgodnie z naturą. co jest normalne.co jest oczywiste nie wszystko. Ŝe zdrowie jest dobre. niezwykła i wychodząca poza ramy przeciętności? Nie ulega Ŝadnej wątpliwości. co jest naturalne. Natomiast nie wynika z tego bynajmniej . A jednak moŜna powiedzieć. co jest naturalne. znaczy popełnić tym samym błąd naturalistyczny. Ŝe w samych wyrazach "zdrowie" i "choroba" tkwi juŜ zazwyczaj ocena. Rzeczą oczywistą jest po pierwsze to. wszak jednym z głównych zadań etyki jest ustalenie ogólnych przepisów. co jest normalne. Ŝe w terminach przyrodniczych zdrowie naleŜałoby zdefiniować jedynie jako normalny stan organizmu.o ile nie ulegniemy sugestii błędu naturalistycznego . co normalne. muszą być z natury rzeczy czymś nienormalnym. a nawet dzisiaj dość często spotykamy się z twierdzeniem. przypuścić.Bez tytułu 1 Strona 41 z 150 znowu u Rousseau. Ŝe wszystko. anormalnym. Ŝe w pewnych wypadkach zachodzi sprzeczność pomiędzy potocznym sądem. Ktoś moŜe np. co dobre.aby te rzeczy. przeto . o jakich będziemy mówili później. Ŝe natura ustala i określa. Ŝe tym niemniej to. a będziemy wiedzieli. Ŝe tezy takiej nie moŜna przyjmować za oczywistą samą przez się. stąd wynika. wymagającą dowodu. Ŝe zdrowie jest dobre. Ŝe moŜemy je określić jedynie przez pojęcia "normalny" i "anormalny". iŜ zdrowie jest rzeczą normalną. starano się w pewnych dziełach ostatnich czasów przekonać. poniewaŜ. Taki sposób rozumowania jest błędny. nie ulega wątpliwości. rada zaś. naleŜy ją uwaŜać za tezę. Faktem jest.

Z tego jednak nie wynika bynajmniej. tak mi się zdaje. ZałoŜenie to z pewnością jest słuszne w tym znaczeniu. Ŝe natury poprawiać nie moŜemy. Nie interesuje mnie tutaj rozwaŜanie. lecz nie ma powodu ich chwalić lub zalecać aby ludzie ograniczyli się do tych czynów. zwrócono uwagę juŜ bardzo dawno. a z drugiej zwierzę. dowodzi to jednak tylko. którymi. rozumując w ten sposób. jako tę drogę Ŝycia. JeŜeli w pojęciu "zdrowie" tkwić będzie implicite pojęcie "dobry". operują czasem dla uzasadnienia tej doktryny . wtedy wyraz "konieczny" oznacza tylko "konieczny do osiągnięcia pewnego celu". "Dobry" nie oznacza. ex vi definitionis rzeczy naturalnej. Tutaj wyraz "naturalny" znaczy. Ŝe daje nam moŜność studiowania metafizyki. niepoŜądane same przez się. gdy mówimy o naturalnych uczuciach. 28. Z tym faktem etyka praktyczna musi liczyć się niewątpliwie (jak się o tym później przekonamy). co jest moŜliwe. Gdy natomiast przypuszczamy. Ŝe. lecz co jest dobrem najwyŜszym. Ŝe rzecz dana jest rzeczą naturalną. czy kaŜda rzecz naturalna jest dobra. co jest konieczne np. "Niemal. choć studia te na pozór wydać się mogą bezuŜyteczne? Wszak moŜna sobie pomyśleć. dają nam niektórzy moraliści radę. Z tego. mamy na myśli niezupełnie to samo. OtóŜ. która stanowi ogół zjawisk normalnych. W przeciwstawieniu do takiego postawienia sprawy chcę tu tylko zwrócić uwagę na to. tego natura rozstrzygać nie moŜe. jest ipso facto lepsze niŜ to. lecz pewne dowolnie ustalone minimum tego.Bez tytułu 1 Strona 42 z 150 sąd nie jest ani trochę oczywistszy. jako rzecz oczywista. którą wskazuje sama Natura. iŜ Ŝycie ma wartość jedynie dlatego. l w innym jeszcze. to zdanie: "zdrowie jest dobre" będzie. moŜe jednak tkwi w niej jakaś myśl rozumna.powiada Kallikratidas w jednym z dialogów.mianowicie argumentacja naturalistyczna.jest dobre. do studiowania metafizyki. Rada to niewątpliwie dziwna. I tu znowu przez naturę jest rozumiana tylko część natury. Ŝe Natura przekłada nad inne to. Być moŜe. Ŝe kaŜda rzecz. Ŝe jest warunkiem do tego koniecznym. poddając się sugestii. co w tym znaczeniu nie jest konieczne. tylko tym razem rozumiana jest nie ta część natury. wtedy właśnie popełniają błąd naturalistyczny. zdaje się. oczywiście prawdziwe. wyraz "naturalny" zawiera domyślnie moment dodatniej oceny. w jakich okolicznościach ktoś z nas mógłby z korzyścią dla siebie brać przykład z krowy. powiedzieć.dobro najwyŜsze. Ŝe. o przeciwnych naturze zbrodniach i występkach. które są niezbędne i konieczne. Ŝe czyn lub uczucie rozwaŜane jest normalne lub nienormalne. więc choroba i zwierzę są jednym i tym samym. rzecz prosta. którzy wypowiadają to zdanie. i kontroluje środki. wymagającymi dowodu. mianowicie wtedy. abyśmy naśladowali dzikich ludzi i zwierzęta. Ŝe jest to moŜliwe w pewnych wypadkach. wnioskować. Tak pojmując znaczenie wyrazu "naturalny". sprawa więc. Ŝe istotnie w potocznym znaczeniu wyrazu "zdrowy" tkwi juŜ pojęcie "dobry". którym jest . Ŝe zdrowie . jakoby przez to samo była dobra. Ŝe moŜna wprawdzie pewne czyny. odwołującej się do wskazań natury. W głębi świadomości głosicieli tej ewangelii naturalistycznej tkwi mianowicie załoŜenie. poniewaŜ "rak" oznacza z jednej strony chorobę. Zrobił to mianowicie Lucjan w dialogu "Erotes". jako konieczne środki do zachowania Ŝycia. Moglibyśmy bowiem. Natura istotnie zakreśla granicę tego. lecz Ŝe jest konieczne. co jest naturalne. Na błędność argumentacji. co jest niezbędne dla Ŝycia. nie powinniśmy. nie tyle. cokolwiek odmiennym od poprzedniego znaczeniu. usprawiedliwić i wybaczyć. jeŜeli moŜliwe jest polepszenie warunków bytu równieŜ przez spełnianie tego. Ŝe to.domyślnie . Dlaczego mamy przypuszczać. niŜ pierwszy. którą moŜemy uczynić dla polepszenia obecnego stanu rzeczy. co przez zdrowie rozumie medycyna. Ŝe nie wybuchnąłem śmiechem . pozostaje zawsze kwestią otwartą. oba są tezami. Nie wątpię. przypisywanych 2009-10-20 . uŜywając w tym znaczeniu wyrazu "zdrowie". gdy zwolennicy tej doktryny minimum to polecają nam jako to. Zajmuje mnie tutaj natomiast pewien rodzaj argumentów.jeśli termin ten będzie oznaczał tylko normalność . którymi rozporządzamy dla osiągnięcia dobra. co jest bezpośrednio konieczne i niezbędne do Ŝycia. Lecz nie to mają na myśli ci. co jest konieczne. jest zawsze wytworem naturalnym.

Guyau moŜna by prawie nazwać uczniem Spencera. Jedni tylko ludzie przez swój rozum i swą wiedzę doszli po wielu usiłowaniach do tego. Ŝe zwierzęta te równieŜ nie znają miłości? Lwy nie umieją kochać. iŜ natura nie dała im moŜności osiągnąć przez planowe obmyślenie środków tych dóbr.Bez tytułu 1 Strona 43 z 150 Lucjanowi . nie jest najbardziej typowym i jasnym przykładem błędu naturalistycznego. lecz zazwyczaj argumenty tego rodzaju nie są podawane z zamiarem przedstawienia systematycznej całości teoretycznej. opartego na zwrocie ku naturze. nie znają teŜ słodyczy przyjaźni. ale nie umieją one równieŜ filozofować. Czy według niego tendencja do zwiększenia ilości Ŝycia jest tylko probierzem dobrego postępowania? Czy teŜ twierdzi on. na którym opiera się etyka ewolucyjna. Są to te doktryny. do którego winniśmy dąŜyć? W pismach Spencera moŜna by znaleźć potwierdzenie kaŜdej z postawionych tu hipotez. najbardziej znanego z nich wszystkich. co to miłość. jak Spencer. Ŝe są one głupie. jak to poniŜej wykaŜę. jak powyŜej. pisarza. iŜ jest. nienaturalna . Ŝe rzecz jakaś jest dobra. juŜ przez to samo wskazuje kierunek. być moŜe. iŜ pomiędzy nim a Spencerem zachodzi róŜnica poglądów bądź co do samej podstawowej zasady. "ekspansywność i intensywność Ŝycia". jak formułuje Guyau. w potocznym znaczeniu. Popróbuję tu omówić główne zagadnienia. choć niektóre z nich są sprzeczne z sobą. Czy jest on w gruncie rzeczy hedonistą? JeŜeli zaś jest. prawie Ŝałował. Błędne więc z pewnością jest rozumowanie. nie moŜe być dobrem przyrodzonym stworzeń. według których bieg ewolucji. Nie wydaje się. Spośród prób zbudowania systemu etycznego. poniewaŜ jest "naturalna" lub Ŝe jest zła dlatego. jak ja zalecam. w jakim stopniu cele "osiągnięcia przyjemności" i "wzmoŜenia Ŝycia" koincydują ze sobą. iŜ pomiędzy poglądami jego a Spencera istnieją róŜnice co do załoŜeń naturalistycznych. Tym niemniej z rozumowaniem takim często się spotykamy. aby Guyau sądził. wskazując nam kierunek.jeŜeli terminów tych uŜywać będziemy tak. nie mogę tego rozstrzygnąć z pewnością. i niedźwiedzie równieŜ nie wiedzą. tłum. CzyŜ jest w tym co dziwnego. do czego prowadzi i co pozwala osiągnąć człowiekowi rozumowanie. po prostu dlatego. Ŝe zwierzęta. które my osiągamy przez rozumowanie. wprowadzające w rozwaŜanie zagadnień etycznych pojęcie "ewolucja" i stąd nazwane ewolucjonistycznymi. Gdyby Prometeusz lub inny jakiś bóg dał im inteligencję człowieka. To. w którym rzeczywiście zachodzi nasz rozwój.gdy Charikles chwalił i wynosił zwierzęta nierozumne i dzikich Scytów: uniósłszy się swoją argumentacją. co jest najlepsze". Natomiast co do jego podstawowych zasad powstają wątpliwości. Nie zgadzał się ze Spencerem tylko co do tego. złączone obowiązującymi wszystkich prawami. Jako przykład zamierzam tu rozwaŜyć poglądy pisarza. Wyznawcy tej doktryny są dzisiaj bardzo liczni i popularni. Ŝe lwy. w którym powinniśmy się dalej rozwijać. Doktryna Spencera. jako motywy i środki do osiągnięcia ideału. Czy w rzeczywistości róŜni się on w tych sprawach od Spencera. lub. zgodnie z którą ideałem jest "rozlewność Ŝycia". nie Ŝyłyby one na pustyniach i w górach i nie Ŝywiłyby się mięsem własnych towarzyszy. Budowałyby świątynie. CzyŜ moŜna się wobec tego dziwić. trzeba to przyznać. nie mających rozumu. Ŝyłyby w gronie rodzinnym i tworzyłyby narody. które miały to nieszczęście. niedźwiedzie i świnie nie postępują tak. tak jak my to czynimy. Spencer. Herberta Spencera. Ŝe natura wskazuje taki przyrost Ŝycia jako cel. 2009-10-20 . Ŝeby Guyau sądził. Bardziej typowy przykład znajdujemy w poglądach Guyau'a [por. bądź teŜ co jej uzasadnienia. Nie widać. lecz jednak nie jest tak znany. stoi on na stanowisku wyraźnie naturalistycznym i ewolucjonistycznym. polskie]. który w ostatnich czasach był bardzo modny we Francji. popełnia niewątpliwie błąd naturalistyczny w szczegółach swej argumentacji. iŜ urodził się Grekiem. Esquisse d'une morale sans obligation ni sanction. dziś najbardziej rozpowszechnione są doktryny etyczne. to czy jest hedonistą naturalistycznym? W tym wypadku właściwie naleŜałoby rozwaŜyć jego poglądy w rozdziale następnym. 29.

Ŝe ostaje się przy Ŝyciu ten. przeprowadzanej w tych dwóch rozdziałach. kto najlepiej jest przystosowany do osiągnięcia dobrego celu. Spencer np. Ŝe pewne szczegóły. Wartość tej teorii naukowej. jakby ktoś mógł przypuścić. Opierałem się na tej prawdzie. mogło się zdarzyć. co mówi Spencer o zastosowaniu pojęcia ewolucji do etyki. którymi róŜniły się one od swych gatunków rodzicielskich lub od innych gatunków. uzasadniłem całkowicie. na tym. Według jego teorii fakt ten moŜna wyjaśnić przynajmniej w części w sposób następujący. Europejczycy łatwiej mogą wybić Indian. iŜ przedmiotem etyki jest ta forma postępowania w ogóle. idąc tą drogą. np. Stąd powstało mniemanie. Ŝe przez ewolucję naleŜy rozumieć rozwój od form niŜszych ku wyŜszym. musimy poznać ewolucję postępowania. przekonaliśmy się. podczas gdy inne wymarły i znikły. Ŝe te najwyŜsze stadia ewolucyjne postępowania zjawiają się u najwyŜszego typu istot Ŝywych wtedy.powiada [Data of Ethics. ścisłe biologiczną co do sposobu. a dopiero następnie zająć się tym szczególnym rodzajem postępowania. To lepsze przystosowanie do otoczenia mogło polegać np. Proces przyrodniczy.Wobec tego zaś. Ŝe wobec tego. jak działalność istot Ŝywych staje się coraz mniej wojującą. jako równowaŜnego terminowi "wyŜszy".do głównej tezy. w jaki sposób na skutek zmian. Posłuchajmy teraz. które ich gatunkiem się Ŝywiły. polega właśnie na tym. czym jest postępowanie w ogóle. niŜ Indianie Europejczyków. najbardziej przystosowanego do przeŜycia innych". Ŝe zręczniej unikały nieprzyjaciela lub skuteczniej broniły się przed tymi gatunkami zwierząt. do rozstrzygania tego teorią ta nie rości pretensji.mianowicie rodzaj ludzki . jest tylko szczególnym rodzajem postępowania w ogóle. Ŝe lepiej ostawały się one zagładzie. którą Darwin nazwał teorią "doboru naturalnego". czy teŜ ujemną wartość etyczną. 31. Europejczycy. iŜ ustala ona. róŜny od człowieka . obniŜenie się temperatury ziemi). Dalej miałem na uwadze tę prawdę. w jaki sposób wyŜsze gatunki przeŜyły niŜsze. powszechnie nazywany wyŜszym . . Samo przez się nasuwało się tu przypuszczenie. które bada etyka. którą ono przyjmuje w najpóźniejszych stadiach swego rozwoju. Ŝe łatwiej znosiły one zmiany klimatyczne. i daje się pogodzić. bez porównania niŜszy. Ŝe dla poznania. Ŝe doktryna ewolucji wyjaśnia. mógłby na ziemi ostać się gatunek. ułatwiały im samozachowanie w środowisku. prócz tego. Teoria ta. 2009-10-20 . "Powracam . je otaczającym. proporcjonalnie do tego. Doszliśmy równieŜ do wniosku. Ŝe wreszcie były lepiej przystosowane do funkcji płciowych. Ŝe co najmniej jeden gatunek. północno-amerykańscy Indianie. Ŝe lepiej umiały znajdować poŜywienie w swym bezpośrednim otoczeniu. Ŝe wobec tego naleŜy najpierw poznać postępowanie w ogóle. którą.gatunek. w jaki ustaliły się pewne formy Ŝycia zwierzęcego. Ŝe postępowanie zdobywa sankcję etyczną.Bez tytułu 1 Strona 44 z 150 30. które by zaszły w otoczeniu (np. a coraz bardziej wytwórczą. nieznana). dalej. gdy ich przyrost liczebny zmusza je do coraz bardziej społecznego sposobu Ŝycia. stale uŜywa terminu "bardziej rozwinięty. wartość niewątpliwie duŜa. rozdział II. na ogół biorąc. jak myślę. Stąd wypłynął wniosek. Ŝe w naukowej teorii Darwina nie ma zupełnie takiej równowaŜności terminów. Istotnie zauwaŜono. otrzymała. nazwano ewolucją.ostał się w biegu rozwoju przy Ŝyciu. ten ich przyrost mógł doprowadzić do zaniku innych współzawodniczących gatunków. "Ostawanie się przy Ŝyciu" nie znaczy. Darwin postawił hipotezę. który teorią ta opisuje. ilość ich w stosunku do innych gatunków wzrastała. według naszego mniemania. niŜ np. będące przedmiotem badania etyki. Lecz naleŜy tu zwrócić uwagę. Panująca obecnie moda "ewolucjonizmu" powstała głównie pod wpływem badań Darwina nad pochodzeniem gatunków. jakie przyczyny wywołują pewne zjawiska biologiczne. Czy zjawiska te mają dodatnią. miano teorii "ostawania się przy Ŝyciu osobników najbardziej przystosowanych" [survival of the fittest]. niŜ ludzki. jak przestaje wywoływać walkę i sprzeciw. Ŝe pośród ras ludzkich rasy wyŜsze. §7] . Ten termin oznacza po prostu "ostanie się przy Ŝyciu osobnika. Gdy powstawały nowe odmiany (przyczyna ich powstania jest dotychczas. wykazały większą tendencję samozachowawczą. niŜ niŜsze. wówczas egzystujących. iŜ postępowanie. Jego teorią równie dobrze moŜe wyjaśnić.

w istocie jednak nie dał takiego dowodu. wywierały wpływ na jego stanowisko. Ŝe postępowanie jest bardziej posunięte w rozwoju. Ŝe tezy te. jak się zdaje. Ŝe w końcu drugiego rozdziału swego dzieła Spencer twierdzi. jak się zdaje. jak bardzo tezy te wymagają dowodu. w jakim stopniu ujawnia pewne cechy charakterystyczne. róŜni się całkowicie od powyŜej wyłoŜonego. jak ujawnia pewne cechy charakterystyczne. jest przez to lepsze. Tymczasem wmawia on w nas. o których była mowa. NaleŜy tylko zaznaczyć. iŜ dowiódł juŜ. Nie będziemy dociekali. co bardziej posunięte w rozwoju. Ŝe "lepszy" znaczy tyleŜ. zawarty implicite w tym. posłuŜy jako ilustracja. Lecz Spencer formułuje swe myśli nadzwyczaj chwiejnie i niedokładnie. Ŝe jest podstawa do podejrzeń. To. które dowiódł. Ŝe twierdzenia. co Spencer próbował faktycznie dowieść w tych dwóch rozdziałach. jakoby pewne cechy charakterystyczne postępowania były miarą jego etycznej wartości. iŜ opierają etykę na pojęciu ewolucji. są istotnie wnioskami z hipotezy ewolucyjnej. Jest to dowodem wystarczającym. Mamy natomiast prawo twierdzić stanowczo. a następnie informuje nas. którego Spencer broni gorąco na innym miejscu. Najpierw rozwodzi się obszernie nad tym. co "bardziej posunięty w rozwoju". Hipoteza ewolucyjna mówi nam jedynie. jak się o tym zaraz przekonamy. jest to. za ostateczny pogląd Spencera. Ŝe stwierdzać jedno nie znaczy w Ŝadnym wypadku to samo. cośmy powiedzieli przed chwilą. "Te wnioski. wypływające z hipotezy ewolucyjnej. Rzecz więc jasna. co stwierdzać drugie. Ŝe dowiódł. oraz to. jak róŜną rzeczą jest termin "bardziej posunięty w rozwoju" od terminów "wyŜszy" lub "lepszy". w jakim stopniu zawinił tu Spencer. proporcjonalnie do tego." OtóŜ jeŜeli mamy wziąć ostatnie zdanie w ścisłym jego znaczeniu. Nie moŜemy więc uwaŜać tezy.Bez tytułu 1 Strona 45 z 150 a nawet doznaje poparcia we współdziałaniu wzajemnym". harmonizują. Ŝe pewne rodzaje postępowania mają dłuŜszą historię ewolucyjną. Ŝe "sankcja etyczna" pozostaje w zaleŜności proporcjonalnej od miejsca w łańcuchu ewolucyjnym lub Ŝe "najwyŜszemu" typowi istot właściwa jest najbardziej rozwinięta forma postępowania. a przecieŜ Spencer stawia te tezy. w jakim stosunku pozostaje to stanowisko do stanowiska "ewolucjonistycznego". będziemy mogli zaraz się przekonać. jak się posuwają w rozwoju. Ŝe w swym dowodzie opuścił ogniwa najistotniejsze. Ŝe forma postępowania bardziej rozwinięta jest zarazem lepsza. cośmy poprzednio przytoczyli. Jedynie działaniu takiego wpływu moŜemy przypisać. Ale Spencer zdaje się nie dostrzegać. Ŝe jedną z rzeczy. Ŝe Spencer nie zdawał sobie jasno sprawy z tego. Ŝe w wywodach jego brak zupełnie jakiejkolwiek próby dowiedzenia tej tezy. ani teŜ tezy. jest zarazem wyŜsze i lepsze. aby nie popełnić niesprawiedliwości wobec Spencera. Ŝe sam nie dostrzegał zasadniczej wagi opuszczonych ogniw. iŜ postępowanie zdobywa sankcję etyczną proporcjonalnie do tego. Ŝe to. Dobrze będzie w krótkości je omówić. o ile nie uznamy terminu 2009-10-20 . w części zaś dlatego. co bardziej posunięte w rozwoju. Ŝe istotnie to. iŜ formy postępowania zdobywają sankcję etyczną proporcjonalnie do tego. Ŝe stanowisko. na czym polega błąd. Mniema on. Ŝe Spencer nie wypowiada się jasno co do tego. co rzeczywiście zostało przez niego dowiedzione. w takim razie nie moŜe być wątpliwości. które ludzie osiągnęli na innej drodze. Ŝe Spencer popełnił błąd naturalistyczny. 32. a mianowicie tezy. niŜ inne. za błędny pogląd. a z niemi i błąd naturalistyczny. W rzeczywistości usiłował on tylko dowieść. nie ostrzegając bynajmniej. Ŝe Spencer identyfikuje zdobywanie sankcji etycznej z posuwaniem się wzdłuŜ linii rozwojowej: wynika to jasno z własnych jego słów. iŜ błąd naturalistyczny i tutaj wywarł swój wpływ. jak się zdaje. Na próŜno będziemy szukali jakiejkolwiek próby dowodu. oto wszystko. którą w mniemaniu swym właśnie udowodnił. którzy zapewniają. RozwaŜanie to będzie pouczające w części z tej przyczyny. Ŝe pewne rodzaje postępowania są "bardziej posunięte w rozwoju". jeŜeli Spencer rzeczywiście mniemał. Musimy tu jednak dodać pośpiesznie. iŜ dowiódł tego jedynie przez rozwaŜanie ewolucji postępowania. którymi to zdanie poprzedził. Ŝe Spencer niedostatecznie uświadamia sobie. Ŝe Spencer uwaŜa. Widzieliśmy. popełniany stale przez tych. Rzecz to moŜliwa zresztą. z kierowniczymi ideami moralnymi.

prowadzącymi do jej osiągnięcia (warunkami jej istnienia). jest przyjemne.czyny.zupełnie juŜ pewną tezę przez wykazanie. 33. następnego rozdziału jego ksiąŜki. im bardziej posunięta jest w rozwoju". nie będzie prawdziwe. iŜ "Ŝycie jest dobre albo złe. iŜ jest bardziej posunięte w rozwoju. Ŝe Ŝycie jest dobre lub złe. bardziej 2009-10-20 . Obronie tego twierdzenia poświęca Spencer resztę rozdziału. godnego poŜądania. jeŜeli pewne twierdzenie. złymi zaś . czy. Ŝe przyjemność jest "jedynym celem najwyŜszym". Zamiast tego stawia on nowe pytanie: "Czy te nie dające się ze sobą pogodzić stanowiska (pesymistyczne i optymistyczne) mają ze sobą coś wspólnego?" I na to pytanie odpowiada on bezpośrednio twierdzeniem: "Tak. to wynikałoby z niego. Lecz Spencer od postawienia tego pytania nie przechodzi bezpośrednio do odpowiedzi. odpowiada. jest zawsze.pojęcia "dobry" z pojęciem "przyjemny". które w ostatnich czasach bardzo zajmowało umysły: Czy warto Ŝyć? Czy mamy zająć stanowisko pesymistyczne. zaleŜnie od tego. jest jeden postulat. Stopień rozwoju moŜe być co najwyŜej probierzem wartości etycznej. niezbędny jest zupełnie nowy dowód. lub (jak mówi Spencer dalej. czy daje. "wypowiadamy juŜ przez to samo jakieś twierdzenie". Ŝe inne dobre rzeczy są dobre tylko w tym znaczeniu. JeŜeli jednak zwrócimy się do trzeciego.Bez tytułu 1 Strona 46 z 150 "bardziej posunięty w rozwoju" za prosty synonim terminu "etycznie lepszy". Ŝeby nie uznać za ostateczny cel moralny stanu uczuciowego. iŜ w rzeczywistości robi on zupełnie coś innego. bezpośrednio lub pośrednio prowadzące do unicestwienia jednostki lub rodzaju" (§ 9). Zdaje się być rzeczą oczywistą. Teraz obiecuje nam jedynie potwierdzić swoją . jeŜeli będziemy mogli uzasadnić nadzwyczaj trudne do dowiedzenia uogólnienie. dla której Spencer szukał oparcia w kierowniczych ideach ludzkości. naleŜy postawić i odpowiedzieć jasno i stanowczo na pytanie. W wywodach tych są dwa punkty. Ŝe Ŝycie. lecz jako hedonista etyczny. będzie nim przy tym tylko wtedy. czy teŜ mamy być optymistami?. bardziej przyjemne. Tutaj wiec Spencer występuje nie jako ewolucjonista. Ŝe "przyjemność jest jedynym ostatecznym celem moralnym". czy teŜ nie daje nadwyŜki uczuć przyjemnych" (§ 10). Ŝe Spencer odrzuca tu naturalistyczną identyfikację pojęcia "lepszy" z pojęciem "bardziej posunięty w rozwoju". co do którego zgadzają się pesymiści i optymiści. bądź szczęściem. Rzecz jasna. na które chciałbym zwrócić uwagę. Nim rozpoczniemy jakąkolwiek dyskusję etyczną. nazywając te czyny w ten sposób. Po pierwsze na to. Tylko w ten sposób moŜna rozumieć twierdzenie. zaleŜnie od tego. lecz jest rzeczą moŜliwa. Jedni i drudzy w argumentacji swej przyjmują za rzecz oczywistą samą przez się. bądź przyjemnością. Ŝe Spencer jest hedonistą naturalistycznym. biorąc ogólnie. w jaki sposób przedstawia sobie stosunek przyjemności i ewolucji w teorii etycznej. w końcu którego formułuje swój wniosek w słowach następujących: "śadna szkoła nie moŜe uniknąć tego. Teza ta będzie fałszywa. Ŝe forma postępowania. iŜ są środkami. Ŝe teza etyczna. Ŝe dla ustalenia tezy: "Forma postępowania jest tym więcej wartościowa etycznie. Trzeci rozdział swej ksiąŜki rozpoczyna on od próby wykazania. dla niej samej godną poŜądania. na ogół biorąc. Następnie zaś zapytuje. przyczyniające się do rozwoju Ŝycia własnego lub innych. Przyjemność jest elementem. jeŜeli mianowicie nie będzie prawdziwym zdanie. Rzecz wiec moŜliwa.tezę sporną. Twierdzi on tutaj. Ŝe "dobrymi nazywamy czyny. Gdyby zaś tak rozumieć twierdzenie Spencera. co jest bardziej posunięte w rozwoju. o którym dotychczas jeszcze nie słyszeliśmy. Ŝe to. sprowadza się do twierdzenia. stawiamy w ten sposób tezę o nadzwyczajnej doniosłości . Ŝe "harmonizuje ona z kierowniczymi ideami moralnymi. dotycząca oceny postępowania. który bywa nazywany bądź zadowoleniem.. Ŝe pozostaje on tu pod wpływem innej identyfikacji naturalistycznej . to znajdziemy. czy nie daje nadwyŜki uczuć przyjemnych" (§ 10). które ludzie osiągnęli na innej drodze". Od odpowiedzi na to pytanie zaleŜy odpowiedź. czy daje. RozwaŜmy własne słowa Spencera. Ŝe według niego przyjemność jest jedyną rzeczą.. który nie da się usunąć z pojęcia celu ostatecznego" (§ 16). § 62 do końca). Ŝe ostatecznie Spencer nie mówi nam jasno. W ten sposób okazuje się. Postępowanie nie jest lepsze przez to. "Tak.

Ŝe "w argumentacji zarówno pesymistów. dających jednakową sumę przyjemności. Ŝe absurdem jest twierdzić. to przyjemność nie moŜe być jedynym dobrem. według której to. JeŜeli zaś Spencer chce. którą rozumiemy przez wyraz "dobry". to musi uznawać zarazem. powinni byśmy wybrać mniejsze quantum Ŝycia i. bardziej intensywnie i jednostajnie przyjemnego. jakoby przyjemność była "jedynym ostatecznym celem moralnym". to nie powinien uwaŜać faktu. według której lepsze jest to. jest rzeczą zupełnie oczywistą: lecz dlaczego Spencer uwaŜa je za prawdziwe? I co waŜniejsza. czy niedorzeczność ta powstaje dlatego. jest lepsza od mniej rozwiniętej jedynie dlatego (i proporcjonalnie do tego). niŜ forma mniej rozwinięta. Ŝe prowadzi do osiągnięcia większej przyjemności. lecz Ŝe jej nadwyŜka (przewaga) jest koniecznym momentem składowym najwyŜszego celu. Ŝe w ten sposób istotnie powstają niedorzeczności. JeŜeli bowiem drugie z przytoczonych zdań Spencera jest słuszne. Ŝe postulat ten jest powszechnie przyjęty" [§ 16]. zgodnie z załoŜeniem hedonistycznym. co więcej rozwinięte. iŜ pesymiści i optymiści. Ŝe bardziej rozwinięta forma rozwoju jest lepsza. dodając: "Wobec tego. aby je przeŜyć. dałoby większą sumę przyjemności. niŜ mniejsze. jak optymistów. dotyczących oceny postępowania. którego "ogół następstw" jest przyjemny. iŜ Ŝycie daje nadwyŜkę przyjemności.Bez tytułu 1 Strona 47 z 150 posunięta w rozwoju. Lecz Spencer twierdzi. 1-o aby bardziej rozwinięta forma postępowania prowadziła w większym stopniu do zwiększenia quantum Ŝycia. które zaledwie warte jest tego. W takim razie. którego "ogół następstw" jest przykry. wzięte razem. wyrazy "dobry" i "zły". i gdybyśmy nawet z kolei sami zgodzili się. wynika. iŜ 2009-10-20 . po prostu dlatego. śe twierdzenia te są absolutnie fałszywe. Ŝe Spencer dowiódł tylko to. Ŝe jest więcej rozwinięte. 2-o aby Ŝycie miało wartość (zawierało nadwyŜkę przyjemności). niŜ mniejsze.mniej rozwiniętą formę postępowania. iŜ nie jest ona jedynym dobrem lub "ostatecznym celem najwyŜszym". Lecz gdybyśmy nawet przypuścili. jeŜeli warunki te są wystarczające. Ŝe jest bardziej przyjemne. to zwiększenie quantum Ŝycia jest tylko jedną z wielu moŜliwych dróg osiągnięcia większej sumy przyjemności. w takim razie jego pogląd na przyjemność moŜe być tylko taki. przyjmowane bywa za oczywiste samo przez się załoŜenie. Ŝe przyjemność jest jedyną rzeczą. czy przynosi. zaś wyrazu "zły" dla oznaczenia postępowania. którą z tez uwaŜa za słuszną. stanowią wszystkich ludzi w ogóle. JeŜeli zaś tak sądzi. Nie wyjaśnia on jednak. razem wzięci. Ostatecznie więc pozostawia nas Spencer w niepewności co do tego. była w rzeczywistości jakością rzeczy przykrych. Spencer zdaje się twierdzić. trzeba mianowicie. Ŝe dowodem jest według niego to. iŜ forma postępowania. niŜ największe moŜliwe quantum Ŝycia. Ŝe. OtóŜ chcę tutaj zwrócić szczególną uwagę na to. Spencer przyjmuje implicite załoŜenie. jakoby jakość. jak widzieliśmy powyŜej. dlaczego uwaŜa on postulat sam za prawdę? (pytania tego Spencer nie odróŜnia zbyt jasno od poprzedniego). Spencer powiada. Ŝe większe quantum Ŝycia jest stanowczo lepsze. to doszlibyśmy do przekonania. i hedonistyczną. jest lepsze. bardziej posunięta w rozwoju. po prostu dlatego. czy teŜ nie przynosi przewagi uczuć przyjemnych". Ŝe dwa warunki.przyjmując załoŜenia Spencera . otrzymujemy zdania niedorzeczne [§ 16]. Ŝe to właśnie miał na myśli Spencer. Chcę tu jeszcze zwrócić uwagę na drugie zagadnienie. powiedzenie to dopełnia i poprawia. abyśmy uwaŜali fakt ten za argument wystarczający. zaleŜnie od tego. nie jest rzeczą niemoŜliwą. uŜywając wyrazu "dobry" dla oznaczenia postępowania. Ŝe mniejsze quantum Ŝycia. jeŜeli Spencer jest prawdziwym hedonistą. którą warto posiąść. co za tym idzie . za wystarczający argument na to. iŜ z dwóch quantów Ŝycia. jeŜeli tylko daje przewagę przyjemności. większe quantum byłoby jednak bardziej wartościowe. wystarczają do dowiedzenia. Ŝe uznaje za słuszne obie: i ewolucjonistyczną. Jakie racje ma Spencer do wyznaczenia przyjemności tego stanowiska (w systemie etycznym). co jest bardziej przyjemne. które jej w rzeczywistości wyznacza? Mówi on. iŜ zamieniając miejscami w zdaniach. Ŝe samo quantum Ŝycia lub stopień rozwoju jest ostatecznym warunkiem wartości. Krótko mówiąc. Tak więc. iŜ Ŝycie jest dobre lub złe. jest lepsza. Jest rzeczą bardzo moŜliwą. to twierdzenie zaś nie zgadza się z tezą.

Zdaje się. jakoby przyjemność była "jedynym dobrem najwyŜszym". i jakkolwiek nie moŜemy słów Spencera uwaŜać za podstawę do jednoznacznej interpretacji . nie dającą się określić. w takim razie dzieło Spencera pod tytułem "Dane etyki" jest niezmiernie dalekie od zadośćuczynienia tym wymaganiom. Poprzestaniemy na tych uwagach. gdyby istotnie przyjemność była jedynym dobrem. ktoś twierdzić. w poglądach. w którym istoty Ŝywe dotychczas się rozwijały. w jakim kierunku winno zmierzać nasze postępowanie. którym róŜni się rzecz bardziej rozwinięta od mniej rozwiniętej. ściśle biorąc. jaka forma postępowania jest bardziej posunięta w rozwoju. Ŝe kierunek. co do których trudno orzec. co się tyczy poglądów Spencera. prowadzące do osiągnięcia przyjemności. Ŝe. co jest bardziej posunięte w rozwoju. jedyną w swym rodzaju. ZałoŜenia hedonizmu naturalistycznego tkwią juŜ. to dojdziemy do przekonania. Gdyby Spencer mógł ustalić. na której moŜna osiągnąć największą sumę przyjemności. Lecz aby móc wyprowadzić z tego poglądu jakąkolwiek wskazówkę co do tego. o której mówił powyŜej. opartej na nauce. według którego naleŜy tylko rozwaŜyć tendencje ewolucyjne. 34. Ŝe da się stwierdzić na faktach. byłaby wartościowym przyczynkiem do etyki. w jakim stopniu Spencer zamierza je popierać. Ŝe poglądy Spencera są częściowo oparte na błędzie naturalistycznym. a nawet. stanowiącym o wyŜszej wartości całości. Ŝe prosty rzut oka 2009-10-20 . jak winniśmy postępować w przyszłości. Ŝe główną tezą Spencera.postępowanie.Bez tytułu 1 Strona 48 z 150 słusznym jest uwaŜanie rzeczy przykrych zarazem za złe. w szczególności zaś. jeŜeli od filozofa-etyka Ŝądamy etyki naukowej i systematycznej. aby ograniczyć stosowanie terminu "etyka ewolucjonistyczna" do oznaczania poglądu. aby móc ustalić. Ŝe "cnotę moŜna zdefiniować jedynie w odniesieniu do pojęcia szczęście" (§ 13). oraz Ŝe nie zachodzi Ŝadna wątpliwość co do tego. Nie moŜna wszak twierdzić. które by uzasadniały jego przeświadczenie. w twierdzeniu Spencera. Spencer zdaje się twierdzić stale i konsekwentnie.o ile w ogóle występuje u niego to stanowisko . Ŝe przyjemność jest jedynym dobrem i Ŝe rozwaŜanie kierunku ewolucji jest najlepszą metodą wyznaczenia drogi.zdaje się być hedonizmem naturalistycznym. jest sam przez się szczegółem. W takim poglądzie nie ukrywa się Ŝaden błąd. Nie moŜna znaleźć u Spencera więcej argumentów. jest w tym wypadku niewątpliwie jedną z moŜliwych alternatyw.jednakŜe teza oparta na błędzie naturalistycznym. na czym polega wyŜszość tego. który miałby ten termin. a przyjemnych zarazem za dobre.na ogół bowiem tymi samymi słowami wyraŜa on alternatywy sprzeczne . Pozostaje tylko ustalić jasno. Mamy jednak powody uwaŜać. Ŝe wywody jego zawierają duŜo interesujących i pouczających uwag. przeto kaŜdy szczegół. JeŜeli weźmiemy to pod uwagę. innymi słowy. gdyby oznaczał pewną. oraz Ŝe "niedorzeczność". Proponowałem. co jest błędne w panujących dziś poglądach na sprawę stosunku ewolucji i etyki. biorąc na ogół. Pogląd ten naleŜy starannie odróŜniać od innych. Ŝe poniewaŜ ewolucja jest. przez złe zaś . wówczas teoria ta byłaby bardzo wartościowym przyczynkiem do socjologii. MoŜliwe zresztą. nie zaś tylko etyki. Ŝe nie dowiódł natomiast. iŜ to. Ŝe ilość przyjemności jest zawsze wprost proporcjonalna do stopnia rozwoju. Ŝe Spencer nie odróŜnia tego znaczenia wyrazu "dobry" od innego. Ŝe przyjemność jest celem najwyŜszym i Ŝe za taki powszechnie jest uwaŜana. jest przez to samo lepsze. postępem. którą on najwyraźniej i najczęściej formułuje. rzecz prosta. trzeba przeprowadzić długie i mozolne badanie i ściśle ustalić. własność. Lecz dyskusja powyŜsza winna była wyjaśnić. jest twierdzenie. Hedonizm jego więc . wywołujące przykrość. W kaŜdym razie jest rzeczą pewną. 1) MoŜe np. jeŜeli Ŝądamy jasnego rozwaŜenia podstawowych zasad etyki i sformułowania zasadniczego probierza oceny naszych czynów. jest faktycznie kierunkiem postępu. powstaje właśnie na skutek takiego ustalenia znaczenia wyrazu "dobry". Ŝe według niego "przyjemny" i "wywołujący przyjemność" jest właściwym znaczeniem wyrazu "dobry". Ŝe przez "dobre postępowanie" naleŜy rozumieć postępowanie. co jest bardziej posunięte w rozwoju. które łatwo z nim pomieszać.

który w etyce decydujące znaczenie przypisuje teorii ewolucji. rzecz oczywista. iŜ ewolucja jest probierzem dobra. co jest lepsze. jako warunek współtowarzyszący. z którego wysnuwać by moŜna szczegóły. OtóŜ sam fakt. Lecz i ten pogląd wymaga. Ŝe. MoŜna mianowicie postawić tezę. wyznaczony przez 2009-10-20 . W kaŜdym razie nie ulega wątpliwości. moŜna by równieŜ przeprowadzić i rozwinąć. chcąc dojść do prawidłowej oceny wyników ewolucji. 3) Wreszcie mógłby ktoś postawić tezę. prowadzących do moŜliwych celów. jest juŜ sam niezaleŜnym od innych sądem etycznym. co kierunek. Ŝe z dwu. lecz Ŝe. 2) Pogląd. niŜ sądy szczegółowe. i moŜna twierdzić z pewnością. jeŜeliby przypuścić. śe pogląd taki. będziemy bowiem mieli za zadanie ustalić stosunek pomiędzy dwoma wysoce złoŜonymi zbiorami faktów. ustalając stosunek pomiędzy pojęciem ewolucji a etyką. Jest to zadanie skromne i pomocnicze. Ŝe siły natury wyznaczają przez swe działanie dany kierunek. I tu więc znowu widzimy jasno: gdyby. i środków. jak tego wielu współczesnych pisarzy się domaga. jest natomiast pomocna przy określaniu celów. na czym polega ostatecznie względna wyŜszość i niŜszość etyczna. stwierdzający. dla przeprowadzenia oceny konkretnych wypadków. nie popełniając Ŝadnego błędu. a czasem nawet moŜe być gorsza. choć teoria ewolucji nie pomaga nam do ustalenia tego. Ŝe. jedynie dlatego. przyjemność jest jedynym dobrem. abyśmy potrzebowali uciekać się do pomocy pojęcia ewolucji i z niego wysnuwać wskazówki. przy czym okaŜe się. które rozwaŜać będę obecnie. wyczerpującego uprzedniego rozwaŜenia podstawowego zagadnienia etycznego. to rzeczą mało prawdopodobną będzie. jest z gruntu błędny. zdaje się być główną tezą Spencera. nie osiągniemy bynajmniej wyników tak prostych. Wskazywałem powyŜej. co jest bardziej rozwinięte. JeŜeli zaś dobro nie jest czymś prostym. jest rzeczą nieprawdopodobną.Bez tytułu 1 Strona 49 z 150 na bieg ewolucji bynajmniej nie wystarcza do wytknięcia kierunku postępowania. to starałem się wykazać juŜ powyŜej. wówczas nie moŜna by przypisywać tak wielkiego znaczenia pojęciu ewolucji w etyce. gdybyśmy juŜ raz ustalili. To. jak powiedziałem. abyśmy mogli stwierdzić. Sąd. to trudno by było przyznać teorii ewolucji jakiekolwiek znaczenie w etyce. nie jest samo przez się tym. w jaki sposób teoria ewolucji moŜe być pomocna etyce. postępem. wyznaczony przez ewolucję. tylko biorąc w całości. Ŝe ewolucja była postępem. Ŝe. Ŝe przystąpiwszy do tego rozwaŜania. co jest lepsze. MoŜe on jedynie opierać się na niejasnym przeświadczeniu. Będziemy musieli uciec się do pomocy ścisłych badań etycznych. od których logicznie zaleŜy jego uzasadnienie. chcąc osiągnąć właściwy probierz wartości. jakie rzeczy są dobre i jaka jest ich wartość porównawcza. teraz zaś postaram się dowieść. moŜliwych do osiągnięcia. Ŝe Spencer uchyla się zupełnie od tego rozwaŜania. w którym zdąŜa ewolucja. Ŝe jest to kierunek słuszny. pomijając tkwiące w nim załoŜenia metafizyczne. jak osiągnąć największą sumę dobra. ograniczyć się do sformułowanej powyŜej tezy Spencera. iŜ związek pomiędzy etyką a teorią ewolucji wyraŜa się jedynie w ogólnej zgodności rozwoju i postępu. Ŝe termin "etyka ewolucjonistyczna" naleŜy ograniczyć do oznaczania tego błędnego poglądu. Ŝe ewolucja była. zgodnie z którym winniśmy w postępowaniu swym wybierać kierunek. iŜ ten pogląd na znaczenie teorii ewolucji dla etyki nie jest poglądem powszechnym. którym winien by poprzeć swe twierdzenie. Jest to pogląd. jak twierdzenie Spencera. który. Ŝe jest to kierunek. Ŝe "dobro" znaczy po prostu to samo. Co więcej. genetycznie związanych ze sobą faz rozwoju późniejsza nie zawsze jest lepsza od wcześniejszej. który naleŜy obrać. Ŝe to. uwaŜane jest za dostateczny dowód. które spośród moŜliwych wyników naszych czynów będą najlepsze. to trudno sobie przedstawić. jest probierzem tego. jest dostatecznym argumentem. to przecieŜ nie moŜemy go uwaŜać za załoŜenie. Ŝe trzy powyŜej wyłoŜone bezbłędne poglądy na stosunek teorii ewolucji do etyki wyznaczałyby tak małą rolę teorii ewolucji w budowie etyki. JeŜeli więc staniemy na stanowisku. i jeŜeli nawet uznamy go za bardziej pewny i oczywisty.

Ŝe nie ma dostatecznej racji. co jest dobre samo w sobie. Ŝe ewolucja stale dokonywać się będzie w przyszłości lub teŜ. lecz prawdopodobnie nie byłoby w tym kierunku pokusy. z natury swej nie wyłączają tego. stałoby się rzeczą oczywistą. postępem. Pogląd ten mieści więc w sobie jeszcze inne niejasne przeświadczenie. Moje rozwaŜania krytyczne skierowuję głównie ku temu. iŜ moŜna wykazać na innej drodze. Tak więc myśl. jak gdyby procesowi temu przysługiwało dostojeństwo powszechnego prawa natury: tymczasem nie mamy Ŝadnej racji uwaŜać go za coś innego. 2) chciałem dalej 2009-10-20 . Lecz szacunek nasz dla praw natury w ogóle zmniejszyłby się szybko. Wzięty w tym bowiem znaczeniu termin "ewolucja" nie oznacza prawa przyrody. Gdyby zaś jasno uświadomiono sobie. na błędzie. Ŝe twierdzenie to jest błędne. którego przykładem jest rozwój człowieka. Ŝe w innych okolicznościach moŜna by na ich zasadzie wnioskować. dodajmy. Termin ten oznacza jedynie proces. Ŝe zawsze w przeszłości się dokonywała. Ŝe opierają się na błędzie naturalistycznym. do takiego przypuszczenia nie mamy Ŝadnej absolutnie racji. Gdybyśmy jasno uświadamiali sobie. Ŝe teoria ewolucji ma rzeczywiście mało do powiedzenia w sprawach etyki. które. 1) aby wykazać. w którym działa natura? W tym znaczeniu. Natomiast ewolucja. Ŝe oba twierdzenia są błędne. termin ewolucja oznacza jedynie czasowy proces historyczny. co rzeczywiście jest godne szacunku. Ŝe uzasadnienie tego przypuszczenia w ogóle nie jest potrzebne. Ŝe jest to prawo natury. lecz proces o kierunku odwrotnym. 35. CzyŜ bowiem ewolucja jest istotnie kierunkiem. ujawniające się w całym ujęciu przez Spencera pojęcia ewolucji. śe zaś okoliczności zawsze będą korzystne dla dalszego rozwoju.Bez tytułu 1 Strona 50 z 150 działanie natury. tak poŜądany przez nas proces ewolucji jest jednym z nich. to znaczy rozwój od niŜszych form do wyŜszych. jakie Spencer nadaje temu terminowi. z jakimś innym pojęciem.na przykład prawa. aby przypuszczać. gdybyśmy nie przedstawiali sobie jako prawa natury czegoś. co poglądy te jako jedyne dobro przedstawiają . które tu wchodzą w grę. początkowym dla danego ciągu zjawisk. Ŝe prawo natury jest samo przez się godne szacunku. zdaje się wynikać z podwójnego pomieszania pojęć. Ŝe natura zawsze działać będzie w kierunku ewolucji. A jednak Spencer mówi stale o procesie. i w ogóle w kaŜdym znaczeniu. mają nam powiedzieć.taki jest negatywny wynik moich rozwaŜań. Ŝe nie mamy Ŝadnej racji przypuszczać.przy innych początkowych warunkach wyznaczyłyby równie nieuchronnie nie ewolucję. w mniemaniu ich wyznawców. które oznaczamy mianem "dobry". a mianowicie. i tylko ten proces. prawu powszechnej grawitacji. zdaje się być zarazem. Wnioskując. Są to poglądy. oznacza coś zupełnie innego. Ŝe podobne warunki zawsze będą spełnione lub Ŝe istniały zawsze w przeszłości. niŜ za jednorazowy przebieg zjawisk na pewnym obszarze czasu. który zgodnie z prawami natury musi wyniknąć z tych właśnie. Ŝe ten. iŜ wyobraŜamy sobie. który nazwano inwolucją. lecz zaginie. poniewaŜ warunki na początku tego rozwaŜanego okresu miały pewien określony charakter. Ściśle te same prawa przyrody . sformułowane przez Darwina . iŜ natura sama opowiada się po stronie dobra. iŜ człowiek w przyszłości nie będzie się rozwijał. popełniamy błąd naturalistyczny. Nie moŜna twierdzić. iŜ rzecz więcej rozwinięta jest wyŜsza. tak jak ją rozumie Spencer i jak powszechnie ją rozumiemy. a nie innych warunków. iŜ jedynym dobrem jest rzeczywiście to. przy jakim moŜna przyjąć za fakt. Darwinowska teoria doboru naturalnego stwierdza rzeczywiście prawo przyrody. Ŝe ewolucja rzuca światło na zagadnienia etyki. gdybyśmy nie wyobraŜali sobie. uwarunkowany nie tylko pewnymi powszechnymi prawami natury. Szacunek nasz dla tego procesu powstaje stąd. Same prawa. podobnego np. który dokonał się w pewnym określonym przeciągu czasu. mniej skłonni bylibyśmy prawdopodobnie twierdzić. W rozdziale tym rozpocząłem rozwaŜania krytyczne pewnych poglądów etycznych. które zdają się zawdzięczać swój wpływ głównie temu. Nie mamy najmniejszej racji przypuszczać. biorąc ogólnie. lecz równieŜ istnieniem pewnego określonego stanu rzeczy w pewnym momencie czasu. polegającym na utoŜsamianiu absolutnie prostego pojęcia. Ŝe pewne warunki wywołują zawsze pewne określone skutki.

on jeden wskutek zrozumienia tego zwrócił szczególną uwagę na to. Ŝe w ich podstawowej zasadzie zawiera się logicznie pewne załoŜenie. które mam omówić. Ŝe przejdziemy do tez. nie dającej się określić jakości. Ŝe pewien jedyny w swym rodzaju predykat przynaleŜy. Ŝe pojęcie "dobry" naleŜy zdefiniować w odniesieniu do jakiejś rzeczywistości ponadzmysłowej. Ŝe przez wyraz "dobry" rozumiemy coś. zilustrowałem. poprzednicy Sidgwicka. iŜ jedyne dobro znaleźć moŜna w tej właśnie ponadzmysłowej rzeczywistości . który polega na braku jasnego ujęcia tej jedynej w swoim rodzaju. przezeń stawianych. jakoby pojęcie ewolucji miało waŜne znaczenie dla etyki (29-34). JeŜeli tak jest istotnie. iŜ gdyby nie wpływ tej tezy. jednej tylko przyjemności". iŜ uwaŜano. b) do drugiej grupy zaliczam te poglądy. przypuszczając.stąd poglądy te moŜna nazwać metafizycznymi. muszą opierać się jedynie i wyłącznie na jej oczywistości. co "naturalne": zwracałem uwagę.zgodnie z którym podstawowe zasady etyki muszą być sądami syntetycznymi. spośród wszystkich rzeczy istniejących. przy czym zwróciłem szczególną uwagę na to. Wpływ błędnej tezy. jest "etyka ewolucjonistyczna". dlatego teŜ poświęciłem jej cały rozdział III.Bez tytułu 1 Strona 51 z 150 zilustrować wynik pozytywny .ustalony juŜ w rozdziale pierwszym . którą rozumiemy przez wyraz "dobry". rozumieli jasno i liczyli się konsekwentnie z faktem. Ŝe pojęcie "przyjemność" tkwi implicite w definicji pojęcia "dobry". Ŝe związane jest nierozłącznie z samym znaczeniem tego wyrazu. Zasadę tę. według której przyjemność jest jedynym dobrem. Na początku tego rozdziału: 1) Podzieliłem poglądy. rozwaŜając etykę Spencera. Hedoniści nie zwracają 2009-10-20 . wnioskują. Spośród poglądów naturalistycznych najszerzej i najpowaŜniej chcę omówić teorię. Ŝe przyjemność jest jedynym dobrem. iŜ "metodę" intuicjonizmu (jak ją nazywał) naleŜy stosować jako równorzędną. jak juŜ wspomniałem powyŜej. aby hedoniści. śe zaś tak jest istotnie. Obecnie mamy rozwaŜyć zasadę. najbardziej znaną i najszerzej wyznawaną ze wszystkich zasad etycznych. Przedtem postanowiłem rozwaŜyć wszelkie inne formy naturalizmu. które da się sformułować w sposób następujący: "MoŜna przekonać się bezpośrednio o tym. które podobne stanowisko przypisują pewnym rzeczom natury . rozpatrując przykłady typowe (24-26). co jest normalne lub konieczne. tak powszechne uznawanie za słuszną zasady. jakie rzeczy i w jakim stopniu posiadają pewną prostą i nie dającą się zanalizować własność. rozwaŜam w związku z teoriami naturalistycznymi dla następujących powodów. nie mógłby powstać pogląd. jakoby to. błędu. I niewątpliwie było to nowe odkrycie. prawie całkowicie wynika z faktu. którzy. to szerokie rozpowszechnienie hedonizmu opierało się głównie na sugestywności błędu naturalistycznego. iŜ spośród przedstawicieli hedonizmu jeden tylko Sidgwick uświadamiał sobie jasno. uwaŜał to za nowe odkrycie. Ŝe jedynie przyjemność jest dobra (dobrem). a mianowicie zasadę. ROZDZIAŁ III Hedonizm 36. było zawsze dobre lub teŜ jakoby rzeczy normalne i konieczne byty jedynymi rzeczami dobrymi (27-28). musimy uwaŜać tezę "przyjemność jest jedynym dobrem" za prawdę czysto intuicyjną. co "bardziej posunięty w rozwoju". wyłączając hedonizm. Ŝe.stąd moŜna je nazwać naturalistycznymi. Ŝe przez słowo "naturalny" moŜna tu rozumieć bądź "normalny". którą nazwać moŜemy "wartością wewnętrzną". bo roszczącym pretensje do charakteru systematycznego. W swych zasadniczych zarysach hedonizm zdaje się być jedną z form etyki naturalistycznej. co nie da się zanalizować. na dwie klasy: a) do pierwszej zaliczyłem poglądy tych. zdaje się przekonywająco potwierdzać ten fakt. Nie widzimy. wziąłem prze de wszystkim powszechnie znaną pochwałę tego. Gdy Sidgwick doszedł do tego. jakoby "lepszy" znaczyło to samo. oraz Ŝe nie moŜna twierdzić powaŜnie. 3) WaŜniejszym typem tych poglądów. lub. stwierdzającymi. jeŜeli hedonizm jest słuszny. innymi słowy. 2) Jako typ poglądów naturalistycznych. być moŜe. bądź "konieczny". a nawet jako podstawę właściwą tak zwanych przez niego "metod" utylitaryzmu i egoizmu. iŜ uroszczenia słuszności tezy hedonizmu.

oraz zrozumieć. na czym polega ta róŜnica. Ten zwyczaj językowy moŜe nam łatwo nasunąć przypuszczenie. Problem of Conduct]. walczę z poglądem. nie ujmują jasno znaczenia zdania: "to jest dobre". W potocznym języku uŜywamy powszechnie zwrotów: "ja chcę tego". aby się przekonać. Ŝe rzeczy naszego doświadczenia sprawiają nam przyjemność. Ŝe nie umieją odróŜnić tego zdania od innych. przypatrując się tym dwom stanom psychicznym. co wyznają. którzy co popełniają. Łatwo bowiem zauwaŜyć. musimy zauwaŜyć. 37. Trudno jest dojść do zrozumienia. Ŝe nie istnieje w ogóle klasa odrębna rzeczy wartościowych moralnie. gdyby ją postrzegali. faktu. lecz Ŝe jest po prostu identyczna z klasą "rzeczy. do której dochodzi kaŜdy. kto zaczyna zastanawiać się nad etyką. Ŝe nie zawsze aprobujemy to. które. moŜe więc mnie spotkać zarzut. którymi się posługują. Ŝe. choć nie zawsze rzucającego się w oczy. wniosek zaś. choć niepoprawny logicznie. nie mogliby zaś tego zaniedbać. Ŝe moŜe ona w kaŜdym związku myślowym mieć większe znaczenie. Mamy więc duŜo powodów. nie moŜna logicznie poprawnie wywnioskować. Nic naturalniejszego nad pospolity błąd. które zawarliśmy w zdaniu: "jedynie przyjemność jest dobra". w przeŜyciu zadowolenia nie ma takiego. Wprawdzie. wobec tego zaś tym bardziej nie mogą ujmować jasno logicznego stosunku tego zdania do innych zdań. Ŝe jedne rzeczy aprobujemy. który oznaczamy mianem "dobry". przypuszczenie to moŜe powstać. łatwo jest wyjaśnić. 2009-10-20 . Hedonizm . niŜ wiele róŜnic pomiędzy rodzajami zadowolenia. Tylor. leŜy to w samym charakterze błędu naturalistycznego. choć nawet zazwyczaj współcześnie zachodzą w świadomości. Ŝe wyznawcy jakiegoś poglądu nie zdają sobie jasno sprawy z tego. jest to. nie uświadamiając sobie jasno tkwiącego tu załoŜenia. rzeczy przykre z drugiej strony tworzą dwie klasy. który nigdy i przez nikogo nie był broniony. jak powiedzieliśmy juŜ powyŜej. Ŝe jedynie tylko przyjemność jest dobra. Ŝe przypisywano przyjemności stanowisko tak wyjątkowe. jest rzeczą względnie trudną odróŜnić fakt aprobowania jakiejś rzeczy od faktu zadowolenia z niej. ten mianowicie. "ja dbam o to" w znaczeniu "ja uwaŜam to za dobre". zdaje się nasuwać w sposób. Wprawdzie dopiero po odkryciu i ujawnieniu błędu naturalistycznego i po jasnym uświadomieniu sobie tego jedynego w swym rodzaju przedmiotu myśli. na zasadzie którego zakreślamy właściwy teren badań etycznych. aby uwaŜać hedonizm w ogólnych zarysach za formę naturalizmu. Ŝe. tak róŜne od siebie. "mnie się to podoba". co zdanie "to sprawia mi zadowolenie". dość trudno natomiast jest wskazać. Na to odpowiem: rzecz to zwyczajna. w jaki to sposób stać się mogło. Co zaś się tyczy argumentacji. sprawiających zadowolenie". mimo Ŝe tak oczywiste. pozornie mu podobnych. co nam sprawia zadowolenie. E. Co więcej. równie trudne są do zanalizowania. wystarczy zupełnie. jedynego w swym rodzaju przedmiotu myśli. i tutaj przypuszczam. którą hedoniści uzasadniają swą doktrynę. Wprawdzie rzecz to oczywista.. iŜ zdanie: "ja uwaŜam to za dobre" ma to samo znaczenie. poddając krytyce tezę tę jako hedonistyczną. przedstawienie w umyśle pewnych wypadków w postaci wraŜenia.Bez tytułu 1 Strona 52 z 150 szczególnej uwagi na to. Rzeczy przyjemne z jednej. Ŝe trudno się w odróŜnieniu ich pomylić. o którym mowa. co zazwyczaj piszą w tej sprawie. inne potępiamy. Przeciwnie. ale psychologicznie naturalny.jest tą pierwszą doktryną. iŜ dana rzecz posiada pewien szczególny predykat. Ŝe prawda ta niezaleŜna jest od wszelkich innych prawd. Ŝe błąd logiczny tego rodzaju jest bardzo rozpowszechniony. postrzeŜenia lub wyobraŜenia łączy się ze stanem uczuciowym przyjemności lub przykrości". co moŜna by logicznie wywnioskować z takiego przypuszczenia. który znajdujemy w niedawno napisanym dziele o etyce [A.dla dostatecznie oczywistych powodów . przeciwnie. to odróŜniam w niej dwa momenty: argumenty. "Podstawowym faktem moralnym. moŜemy dać zasadniczej tezie hedonizmu to ścisłe sformułowanie. innymi słowy. iŜ ci. Co więcej. tego. mimo oczywistego zupełnie. Ŝe są róŜne. RozwaŜenie. Ŝe "aprobowanie" oznacza przeświadczenie. Ŝe z przypuszczenia. nawet powierzchowne. Z drugiej strony jednak trudno w ogóle wyobrazić sobie.

którymi się posługują. iŜ odkrywa nam prawdy praktyczne. jeŜeli do rzeczy dobrych zaliczać będzie. spieram się tylko o argumenty. Ŝe "jedynie przyjemność jest dobra jako cel. jakie są najlepsze środki do osiągnięcia przyjemności lub jakiegokolwiek innego celu. muszą hedoniści mieć na myśli równieŜ i tezę. i w ten sposób osiągnęli prawdę. przez siebie sformułowaną. Mnie zaś interesuje tu jedynie jego system etyczny: podaję w wątpliwość wartość jego rozumowania. mam tedy nadzieję. Mnie chodzi jedynie o wiedzę. co jest dobre. Ŝe "przyjemność jest dobra jako cel. Ŝe przyjemność równorzędnie do innych rzeczy jest dobra. obaliwszy tezę. Nie będę natomiast walczył z tezą. Mianem hedonizmu więc będę oznaczał doktrynę. abyśmy rozumowali prawidłowo. centralną zasadę etyczną hedonizmu. prócz przyjemności.czy to będzie postępowanie. jak gdyby przyjemność była jedynym dobrem. jak to. jak wnioskują. choćby małej wagi. nie będę więc o słuszność jego się spierał. czyli dobra sama przez się". dotyczącą tego. nie zaś zalety jego charakteru. hedoniści zalecają sposób postępowania bardzo podobny do tego. według której jedynie przyjemność jest dobra. zarówno to. Nie moŜe chyba ulegać wątpliwości. przyroda. bezzasadnym jednak byłoby stąd wnioskować. jako środek. cnota. Na ogół biorąc. niŜ tezę. co jest dobre. za podstawową. które. jako cel. Z drugiej strony pogląd. Hedoniści więc twierdzą. Ŝe wiedza taka uczyni nas bardziej poŜytecznymi członkami społeczeństwa. moralne Ŝycie i cnotliwe zasady hedonisty nie uzasadniają bynajmniej przypuszczenia. czy teŜ piękno . zdaje się. przeze mnie podany. iŜ kierunek działania. pomimo to ich metoda etyczna wynika logicznie jedynie z tej tezy. Wielu ich wnioskom praktycznym nie mam nic do zarzucenia. Ŝycie.mogą być dobre jedynie jako środki do osiągnięcia przyjemności. jeŜeli jedynym dobrem jest przyjemność. oraz wnioski. ze szczególnym naciskiem zaś przeczę temu. i choć słuszność jej z pewnością nie wynika z argumentów. jako cel. iŜ odnoszące się do nich wywody moje są błędne. jako środki. prowadzący do największej nadwyŜki przyjemności. o to. jako cel. Ŝe dalsze rozwaŜania tego rozdziału wyjaśnią w sposób bardziej oczywisty. którą ja sformułowałem. opierają się na zasadzie. czy teŜ wiedza. Przekonanie swe. jakkolwiek hedoniści rzadko formułowali swą tezę zasadniczą w sposób. iŜ. które wyprowadzają. Być moŜe. Ŝe hedoniści właśnie wyróŜniają się szczególniej tym. iŜ inne rzeczy. Ŝe wszelkie inne rzeczy. nie jest wcale sprzeczny z hedonizmem. opieram na tym. prócz przyjemności . iŜ "przyjemność jedynie jest dobra". którzy nie troszczą się o wiedzę dla niej samej. Wszelkie uroszczenia metody hedonistycznej do tego. 2009-10-20 . które tu rozwaŜam. Ŝe słuszny jest jego system etyczny. przez wyraz "dobro" rozumiem tu tę nie dającą się bliŜej określić jakość prostą. przytoczoną powyŜej. iŜ brak dowodu. iŜ. iŜ jest to jeszcze jeden argument z wielu moŜliwych za tym. który ja sam zalecam. czy teŜ jako moralisty. których inaczej byśmy nie poznali. przeze mnie sformułowaną. nigdy zaś dla nich samych. w ich mniemaniu uzasadniają ich wnioski. obalę tym samym hedonizm historyczny. Pogląd. aby móc wnioskować tak. o której mówiłem w rozdziale pierwszym. Ŝe podniesiony przeze mnie spór jest małej wagi. Ŝe poglądy moje są mylne. Atakując więc hedonizm. zasada ta zaś . aŜeby największa przewyŜka przyjemności zawsze zbiegała się z największą przewyŜką innych dóbr moŜe być słuszna jedynie wtedy. Nie mam nic do powiedzenia tym. jakoby ze słuszności ich wniosków moŜna było wnioskować cokolwiek o słuszności ich zasad. 38. Ŝe z braku zainteresowania dla spraw. hedonista bowiem niekoniecznie musi twierdzić. aby uznać tezę. aby móc je uwaŜać za słuszne. ani teŜ z Ŝadną tezą. i tutaj uwaŜam. Ŝe. czyli dobra sama przez się". będę zwalczał wyłącznie tezę. nie jest hedonizmem. moŜna wnioskować. przeze mnie sformułowaną. jak to zwykle czynimy.Bez tytułu 1 Strona 53 z 150 Ŝe muszą mieć na myśli coś innego. który hedonizm nie zawsze stara się podać. są dobre.wobec tego. Słuszny wniosek moŜemy wszak zawsze otrzymać z błędnego rozumowania. jest z pewnością najlepszy. iŜ w rozwaŜaniu spornych zagadnień praktycznych rozumują tak. jako cel. nie twierdzę bynajmniej. nie naleŜy jednak myśleć. jako człowieka.

Bez tytułu 1

Strona 54 z 150

same przez się. Pogląd ten wyznawał Arystyp, uczeń Sokratesa, oraz szkoła Cyrenajska, przezeń załoŜona. Z tym samym poglądem kojarzy się nazwisko Epikura i epikurejczyków; wyznawali co równieŜ myśliciele nowoŜytni, głównie zaś ci filozofowie, którzy sami nazywają siebie "utylitarystami", np. Bentham i Mill. Spencer równieŜ, jak widzieliśmy, powiada, Ŝe co uznaje za słuszny, cokolwiek zaś dalej przekonamy się, Ŝe równieŜ Sidgwick jest jego zwolennikiem. Filozofowie ci róŜnią się przecieŜ pomiędzy sobą mniej lub więcej, zarówno tym, co rozumieją przez hedonizm, jak i argumentami, na których opierają swą doktrynę. Sprawa więc nie jest, oczywiście, tak prosta, jakby się mogła wydawać na pierwszy rzut oka. Moim zadaniem będzie wykazać jak najjaśniej, jakie tezy musi zawierać ta teoria, jeŜeli ją doprowadzimy do postaci ścisłej i usuniemy z niej wszelkie pomieszania pojęciowe i niekonsekwencje. Mniemam, Ŝe, gdy to uczynię, okaŜe się, iŜ wszelkie dla uzasadnienia jej przytaczane argumenty w rzeczywistości są zupełnie nieodpowiednie i niewłaściwe, iŜ nie uzasadniają bynajmniej hedonizmu, lecz inną doktrynę, z którą pomieszano hedonizm. Dla osiągnięcia postawionego sobie celu zamierzam rozwaŜyć najpierw doktrynę Milla w tej postaci, w jakiej ją wyłoŜył w ksiąŜce p. t. Utylitaryzm; u Milla znajdziemy ujęcie hedonizmu i argumenty na jego korzyść, typowe dla znacznej grupy pisarzy hedonistycznych. Tym typowym sposobom ujęcia i argumentom postawił Sidgwick powaŜne zarzuty, które i ja uwaŜam za przekonywające. Postaram się je przedłoŜyć czytelnikowi w mym własnym sformułowaniu, następnie zaś rozwaŜę i równieŜ postaram się obalić ujęcie hedonizmu i argumentację znacznie ściślejszą, podaną przez samego Sidgwicka. W ten sposób poznamy główne odmiany hedonizmu i zasadnicze jego tezy. Przekonamy się przy tym, Ŝe niełatwym bynajmniej zadaniem jest zdecydować, co samo przez się jest dobre, a co złe; rozwaŜania te dadzą nam więc dobry przykład metody, którą naleŜy koniecznie się posługiwać, próbując dotrzeć do rzeczywiście prawdziwych podstawowych zasad etycznych. W szczególności okaŜe się, Ŝe naleŜy stale mieć na uwadze dwa wskazania metodologiczne: 1) naleŜy unikać błędu naturalistycznego, 2) naleŜy zwracać uwagę na to, aby nie mieszać z sobą środków i celów. 39. Zamierzam rozpocząć rozwaŜania od Utylitaryzmu Milla. W ksiąŜce tej zadziwiająco jasno i pięknie przedstawił i omówił Mill wiele zasad i metod etycznych. Przedstawia on tu równieŜ niejeden elementarny błąd, który łatwo popełnić, gdy się przystępuje do rozwiązania zagadnień etycznych bez dostatecznego uprzedniego zastanowienia. Lecz szczególniej interesują mnie błędy, które popełnił, zdaje się, sam Mill - przy tym tylko o tyle, o ile dotyczą zasady hedonistycznej. Czytelnik pozwoli, Ŝe zasadę tę raz jeszcze sformułuję w sposób następujący: przyjemność jest jedyną rzeczą, do której winniśmy dąŜyć, jedyną rzeczą, która jest dobra sama przez się, dobra jako cel. Zwróćmy się teraz do ksiąŜki Milla i zobaczmy, czy godzi się on na takie sformułowanie podstawowej zasady. "Przyjemność - powiada on na wstępie - i niedoznawanie przykrości oto dwie rzeczy, jedynie poŜądane jako cel" [s.10, wg wyd. 13 z 1897]; drugi raz znowu, w końcu wywodu, powiada: "UwaŜać jakąś rzecz za poŜądaną (poŜądaną nie dla jej następstw) i uwaŜać ją za przyjemną, to jedno i to samo" [s. 58]. Twierdzenia te, wzięte razem, pomijając w nich pewne, rzucające się w oczy pomieszanie pojęć, zdają się zawierać domyślnie zasadę, którą sformułowałem powyŜej. JeŜeli teraz uda mi się wykazać, iŜ argumenty, które przytacza Mill dla uzasadnienia tych twierdzeń, ich nie uzasadniają, wówczas czytelnik będzie musiał mi przyznać co najmniej, Ŝe jednak nie walczyłem z urojeniami. NaleŜy zwrócić uwagę, Ŝe Mill w pierwszym zdaniu wymienia "przyjemność i niedoznawanie przykrości", natomiast w drugim mówi juŜ tylko o przyjemności. Tkwi w tym opuszczeniu pewne pomieszanie pojęć, którego rozwaŜać jednak nie będę. Aby dyskusję uczynić zwięzłą, mówić będę jedynie o "przyjemności", lecz wszystkie moje

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 55 z 150

argumenty a fortiori stosować się będą i do "niedoznawania przykrości" po podstawieniu naleŜnych terminów. Twierdzi tedy Mill, Ŝe "szczęście jest rzeczą godną poŜądania, i przy tym jedyną, godną poŜądania, jako cel; inne rzeczy zaś godne są poŜądania, jedynie jako środki do osiągnięcia tego celu" [s.52], Szczęście określił juŜ Mill powyŜej, jako "przyjemność i niedoznawanie przykrości" [s.10], nie uwaŜa tego jednak za nic więcej, jak za dowolną definicję słowną; jako takiej, nie mam jej nic do zarzucenia. Zasadę podstawową Milla moŜemy więc sformułować: "przyjemność jest jedyną rzeczą poŜądaną", pod warunkiem, Ŝe zgodzimy się na to, iŜ termin "przyjemność" mieścić będzie domyślnie (o ile to będzie konieczne) "niedoznawanie przykrości". Zapytamy teraz, jakie argumenty przytacza Mill na poparcie swej zasady? Powiada on [s.6]: "Twierdzenia, dotyczące celów ostatecznych, nie podlegają dowodzeniu. Dowodzić, Ŝe rzecz jakaś jest dobra, moŜna jedynie wtedy, jeŜeli chodzi o wskazanie środka do osiągnięcia czegoś, co bez dowodu uznane zostało za dobre". Na to zgadzam się zupełnie; głównym celem pierwszego rozdziału mej ksiąŜki było, w rzeczy samej, uzasadnienie tej samej tezy. śe jakaś rzecz jest dobra, jako cel, musimy to uznać, albo zaprzeczyć bez dowodu. Dotąd zgadzamy się więc z Millem, a nawet Mill posługuje się tym samym przykładem, który ja przytoczyłem w rozdziale drugim. "W jaki sposób - pyta - moŜna by dowieść, Ŝe zdrowie jest dobre?" "JakiŜ dowód moŜna przytoczyć na to, Ŝe przyjemność jest dobra?" W rozdziale IV omawianego dzieła, w którym właśnie mówi o dowodzie swej zasady utylitarystycznej, powtarza Mill przytoczone powyŜej twierdzenia w tych słowach: "Zwracaliśmy juŜ uwagę na to, Ŝe twierdzenia, dotyczące celów ostatecznych, nie podlegają dowodowi w zwykłym tego słowa znaczeniu" [s.52]. "Zagadnienia, dotyczące celów - ciągnie dalej w tym samym ustępie - są to, w innym sformułowaniu, zagadnienia, dotyczące tego, jakie rzeczy są poŜądane". Cytuję te powtarzające się zwroty, poniewaŜ świadczą one jasno o tym, co inaczej mogłoby się wydawać wątpliwe, a mianowicie, Ŝe Mill uŜywa terminów: "poŜądany" lub "poŜądany, jako cel", jako ściśle i bezwzględnie równowaŜnych terminowi "dobry jako cel". Teraz usłyszymy, jakie argumenty przytacza Mill dla uzasadnienia swej tezy, iŜ jedynie przyjemność jest dobra, jako cel. 40. "Zagadnienia, dotyczące celów - powiada Mill [s.52-3] - są to, w innym sformułowaniu, zagadnienia, dotyczące tego, jakie rzeczy są poŜądane". Teza utylitarystyczna głosi, Ŝe szczęście jest poŜądane, i Ŝe jest jedyną rzeczą, poŜądaną, jako cel, gdy tymczasem inne rzeczy są poŜądane jedynie jako środki. Jak uzasadnia tę tezę Mill? "Jedynym moŜliwym dowodem, iŜ rzecz dana jest rzeczą widzialną, jest to, iŜ ten lub ów ją rzeczywiście widział lub widzi; podobnie jedynym dowodem, Ŝe dźwięk moŜna usłyszeć, jest to, iŜ ten lub ów rzeczywiście co słyszał. To samo tyczy się innych źródeł doświadczenia. Podobnie, w moim przekonaniu, jedynym moŜliwym argumentem, dowodzącym, Ŝe rzecz dana jest poŜądana, jest to, Ŝe ktoś jej rzeczywiście poŜąda. Gdyby to, co teoria utylitarystyczna przedstawia jako cel postępowania, nie było rzeczywiście uznane w teorii i w praktyce jako cel, nic nie mogłoby przekonać, Ŝe pogląd utylitaryzmu jest słuszny. Nie moŜna uzasadnić drogą argumentacji, dlaczego powszechna szczęśliwość jest poŜądana, moŜna jedynie powołać się na to, Ŝe kaŜdy człowiek poŜąda własnego szczęścia w granicach, w jakich uwaŜa je za osiągalne. Powołanie się na fakt ten jest nie tylko jedynym moŜliwym dowodem w danym wypadku, lecz nawet jedynym dowodem, jakiego w ogóle moŜna Ŝądać na potwierdzenie, Ŝe szczęście jest dobrem: Ŝe szczęście kaŜdej poszczególnej osoby jest dla niej dobrem, Ŝe zatem szczęśliwość ogólna jest dobrem dla zespołu wszystkich ludzi. Szczęście wykazało się ze swych praw do tego, aby je uwaŜano za jeden z celów postępowania i, co za tym idzie, za jeden z probierzy moralności".

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 56 z 150

Poprzestaniemy na tej cytacie. Chciałem bowiem przede wszystkim zwrócić uwagę na to, Ŝe Mill zrobił z błędu naturalistycznego uŜytek najbardziej naiwny i niezręczny, jaki tylko moŜna było pomyśleć. "Dobry" - powiada on - znaczy to samo, co "poŜądany", co zaś jest poŜądane, moŜna ustalić jedynie, szukając tego, co rzeczywiście jest poŜądane. Jest to dopiero pierwszy krok w kierunku hedonizmu; moŜliwe jest bowiem, jak to właśnie powie dalej sam Mill, Ŝe w rzeczywistości poŜądane są równieŜ inne rzeczy, prócz przyjemności. Gzy przyjemność jest jedyną rzeczą, poŜądaną w rzeczywistości, to zagadnienie naleŜy, na co sam Mill się zgadza [s. 58], do psychologii. Obecnie przystąpimy do jego rozwaŜania. Jeden krok, waŜny dla etyki, juŜ został uczyniony; Mill wykazał w swym mniemaniu, Ŝe "dobry" znaczy to samo, co "poŜądany w rzeczywistości". Błąd, tkwiący w tym pierwszym rozwaŜaniu, tak rzuca się sam przez się w oczy, Ŝe trudno zrozumieć, jak mógł co Mill nie zauwaŜyć. Jest bowiem rzeczą oczywistą, Ŝe "poŜądany" nie znaczy "mogący być poŜądanym". "PoŜądany" oznacza po prostu to, co winno być poŜądane lub godne jest poŜądania. Mill przemycił więc pod etykietą wyrazu "poŜądany" właśnie to pojęcie, które winien był wyjaśnię. "PoŜądany" znaczy istotnie to samo, co "wart poŜądania". JeŜeli jednak termin ten rozumieć będziemy w takim znaczeniu, to nie będzie miało pozorów prawdy powiedzenie, Ŝe to, iŜ dana rzecz jest faktycznie, w rzeczywistości, poŜądana, dowodzi, Ŝe jest godna poŜądania. Czy jest to prosta tautologia, gdy mówimy o dobrych poŜądaniach? CzyŜ nie są moŜliwe złe poŜądania? Wszak sam Mill mówi o "bardziej szlachetnym i bardziej godnym przedmiocie poŜądania" [s. 10], jak gdyby ostatecznie nie wszystko, co jest faktycznie poŜądane, było ipso facto dobre w stopniu, proporcjonalnym do intensywności poŜądania. A dalej: jeŜeli rzecz poŜądana jest ipso facto dobra, w takim razie dobro jest, jako takie, motywem naszych czynów, a zatem upada sprawa wyszukiwania dobrych motywów i celów, co właśnie Mill czyni z takim trudem. JeŜeli Mill słusznie interpretuje znaczenie słowa "poŜądany", to fałszywe jest jego twierdzenie, jakoby moŜna było pomieszać regułę postępowania z motywem [s. 26]: motyw postępowania bowiem, zgodnie z przypuszczeniem Milla, sam przez się będzie zarazem regułą postępowania; skoro zaś nie będzie pomiędzy niemi Ŝadnej róŜnicy, to niemoŜliwe będzie i ich po mieszanie, Mill więc wręcz sobie przeczy. Oto są próbki sprzeczności, które, jak starałem się wykazać, powstają zawsze na skutek popełnienia błędu naturalistycznego. Przypuszczam, Ŝe nie potrzebuję juŜ nie dodawać w tej sprawie. 41. Tak więc pierwszy krok na drodze ku uzasadnieniu hedonizmu okazał się fałszywy. Mill starał się ustalić identyczność tego, co dobre, z tym, co poŜądane, przez pomieszanie właściwego znaczenia wyrazu "poŜądany" (którym oznacza on to, co jest warte poŜądania) ze znaczeniem, które by wyraz ten posiadał, gdyby interpretować go analogicznie np. do wyrazu "widzialny". Są to dwa zasadniczo róŜne znaczenia; dla przeprowadzenia tezy Milla, jakoby rzecz poŜądana z konieczności była zarazem dobra, jest zaś rzeczą zasadniczo waŜną i niezbędną, aby utoŜsamić dwa te znaczenia. Tymczasem istnieją tu, jak widzieliśmy, dwie moŜliwości: jeŜeli Mill wychodzi z załoŜenia, Ŝe znaczenia te są identyczne, to popada w sprzeczność z samym sobą; jeŜeli zaś je rozróŜnia, to pierwsza próba uzasadnienia hedonizmu staje się zupełnie bezwartościową. Musimy teraz rozwaŜyć drugi etap rozumowania Milla, Dowiódłszy - w swym przekonaniu - Ŝe "dobry" znaczy to samo, co "poŜądany", Mill rozumie, Ŝe będzie mógł bronić dalej swej tezy, jakoby jedynie przyjemność była dobra, tylko wtedy, gdy dowiedzie, iŜ jedyną rzeczą, rzeczywiście poŜądaną, jest przyjemność. Doktrynę tę, według której "przyjemność jest jedynym przedmiotem wszelkich naszych poŜądań", prof. Sidgwick nazwał hedonizmem psychologicznym; najwybitniejsi psychologowie zgadzają się dziś na to, Ŝe jest to pogląd błędny. JednakowoŜ jest to etap konieczny w próbie uzasadnienia hedonizmu naturalistycznego w tej postaci, w jakiej formułuje co Mill. PoniewaŜ zaś przy tym doktryna ta wyznawana jest powszechnie przez ludzi, nie wyszkolonych w

2009-10-20

co nazywa się poŜądaniem. ten. przypuszczam. Powiadam. co w Gorgiaszu mówi Kallikles o Pohisie [Platon. jedną spośród przyczyn kaŜdego przejawu aktywności psychicznej. Ŝe obrona jego jest rzeczą słuszną. 481c487b]. Gdybym zapytał mego hedonistę: "Dlaczego poŜądasz tego?". Ŝe przyjemność tego rodzaju. 42. jest zawsze jedną spośród przyczyn poŜądania. W świadomości mojej istnieje wyobraŜenie. stwierdza niewątpliwie jakieś powszechne lub konieczne ustosunkowanie pomiędzy tym.Bez tytułu 1 Strona 57 z 150 psychologii i filozofii. Rozszerza on swą tezę i uznaje. jakoby przyjemność była przedmiotem wszelkich poŜądań. zarówno świadomego. 2009-10-20 . a tym. co do mnie. w przekonaniu. Wprawdzie oba moŜna wyrazić jednym i tym samym zdaniem. a mianowicie. nie powstydzi się rozwinąć w całej rozciągłości tego paradoksu. mam więc zamiar omówić ją obszerniej. Gorgiasz. mógłby mi odpowiedzieć zupełnie zgodnie ze swą tezą: "PoniewaŜ jest to przyjemne". OtóŜ gotów jestem zgodzić się na to. Ŝe przyjemność jest zawsze przedmiotem poŜądania. RóŜnica tych dwóch poglądów jest bardzo waŜna. odpowiedzieć: "PoniewaŜ to jest przyjemne". Ŝe piję wino. uznania. zwany "poŜądaniem". moŜna równieŜ powiedzieć. sławy. jakoby była ona powszechnie uznanym celem wszelkiej działalności ludzkiej. który nazywamy "poŜądaniem". Lecz odpowiedzi nasze miałyby róŜne znaczenie. pieniędzy.poŜądam wina. Musimy więc postawić tu pytanie. przy którym mamy w świadomości wyobraŜenie przedmiotu lub zjawiska. Tak więc. nie mogę jednak zaręczyć. Ŝe przyjemność jest zawsze co najmniej momentem składowym przyczyny poŜądania. Terminem tym oznaczamy zazwyczaj jedynie przeŜycie. Ŝe takie przesunięcia pojęciowe nie są tu potrzebne. Popróbujmy zanalizować stan psychologiczny. PoniŜej rozwaŜymy jedno z przesunięć pojęciowych. przyjemność aktualna. przy pomocy których stara się on uniknąć tej sprzeczności. prócz przyjemności. są przedmiotem poŜądania. którą zaczęliśmy rozwaŜać. a nawet więcej.przyjemności. Ŝe piję wino. jakiego rodzaju jest to ustosunkowanie. mając odwagę swych przekonań. mógłbym mu. o którym była mowa poprzednio. OtóŜ teraz: w jakim związku z tym wyobraŜeniem pozostaje przyjemność? Według mnie wiąŜe się z nim w sposób następujący: wyobraŜenie. Ŝe poŜądamy pokarmu lub napoju. niŜ przyjemności: mówimy na przykład często o tym. iŜ ludzie poŜądają innych rzeczy. której w tej chwili doznaję . iŜ poŜądamy zawsze dla jakiejś przyjemności. Tu się okaŜe. mam natomiast nadzieję wykazać. Ŝe istnienie takiego ustosunkowania będzie raczej argumentem przeciw hedonizmowi. równieŜ zgodnie z moją tezą. w kaŜdym razie nie jest na pierwszy rzut oka niedorzeczny. Hedonista twierdzi. Ŝe oba stwierdzają. nikt nie zaprzeczy. Ktoś moŜe jednak pomyśleć. jak podświadomego. Ŝe pogląd ten jest psychologicznie słuszny. oraz czy na nim. iŜ hedonizm psychologiczny ma tak wielu wyznawców. Ŝe równieŜ inne rzeczy. ten moŜe powiedzieć o Millu to. przez co od razu staje w sprzeczności ze swym hedonizmem. Ŝe uŜywanie tych samych zwrotów językowych dla oznaczenia zupełnie róŜnych treści jest główną przyczyną tego. Ŝe mówi się zazwyczaj. nie istniejącego jeszcze w rzeczywistości. Teza. z przyczyny przyjemności. Ŝe gotów jestem zgodzić się na to. Gdyby zaś mój hedonista zwrócił się do mnie z tym samym pytaniem. Pytanie tylko. co zwie się przyjemnością. w połączeniu z błędem naturalistycznym. będzie mogło się oprzeć uzasadnienie hedonizmu. UwaŜam. jest przyczyną powstania w świadomości uczucia przyjemności. Nie myślę bynajmniej przeczyć. to gotów jestem zgodzić się na to. co rozumieją ludzie przez poŜądanie i przez przedmiot poŜądania. Ŝe poŜądam w tej chwili szklanki wina. które z kolei przyczynia się do wytworzenia w świadomości tego stanu budzącej się aktywności. aby nie wydać się paradoksalnym. Ŝe Mill rozszerza swą tezę w sposób dla swej logiki tak fatalny jedynie przez najzupełniej niegodną myśliciela obawę. OtóŜ. Ŝe istnieje pewne powszechne ustosunkowanie pomiędzy przyjemnością a poŜądaniem. Przypuśćmy. Rozpocznijmy więc roztrząsania nasze od tezy. wywołanej przez samo wyobraŜenie . tym samym tłumaczę błąd naturalistyczny u Milla. choć w rzeczywistości jeszcze go nie piję. którego w tej chwili nie mam przed sobą. Ŝe Mill nie wyznaje jej w tej radykalnej postaci.

nawet w tych przypadkach. lub Ŝe jest motywem czynu. który.Bez tytułu 1 Strona 58 z 150 Teraz przejdziemy do drugiej interpretacji zdania. przyjemność zaś. lecz nie jest sama przedmiotem poŜądania.powiada Mill . otóŜ rzecz jasna. Przypuszczam. nie mogłoby sprawić. której stąd oczekuję. na przykład. sprawi mi wypicie. JeŜeli poŜądanie ma mieć określony kierunek. Ŝe przyjemność jest przedmiotem poŜądania. właściwie poŜądam nie samego wina. RozwaŜmy teraz. Gdy zaś na miejsce tego poglądu postawimy ten drugi. stałą i konieczną przyczyną poŜądania jest aktualna przyjemność. Ŝe to. to. nie moŜna. 55]. jakoby przyjemność była jedynym dobrem. Gdyby poŜądanie skierowane było wyłącznie ku osiągnięciu przyjemności. wtedy przedmiotem poŜądania i motywem czynu jest sam przedmiot myśli. "DąŜenie do cnoty . na to. są w raŜącej sprzeczności z 2009-10-20 . przyjemność z pewnością bardzo rzadko bywa jedynym przedmiotem poŜądania. ani motywem czynu. Mill zgadza się. Ŝe poŜądamy właśnie wina. Gdy natomiast istnieje w świadomości tylko "myśl przyjemna" (zgodnie z naszym przypuszczeniem moŜliwe jest. bez wszelkich obliczeń i przewidywań co do tego. Ŝe. Mill uwaŜa za słuszny. jest rzeczą bezwzględnie konieczną. Przede wszystkim nie ulega wątpliwości. Ŝe wyobraŜenie przedmiotu poŜądania nie zawsze i nie wyłącznie jest wyobraŜeniem przyjemności. którą myśl ta wywołuje. oczywista. aby wyobraŜenie przedmiotu. JeŜeli bowiem pogląd ten jest słuszny. poŜądając jakiejś rzeczy. wyobraŜam sobie jednocześnie przyjemność. jak dąŜenie do szczęścia. które Mill przytacza dla potwierdzenia swej tezy. musimy uświadamiać sobie jasno. jak juŜ powiedzieliśmy. RozwaŜmy teraz inne argumenty. zamiast wina. moŜe istotnie być przyczyną naszego poŜądania lub bodźcem do czynu. Ŝe rozróŜnienie to zostało dostatecznie wyjaśnione. gdy świadomie oczekujemy przyjemności.nie jest wprawdzie tak powszechne. jakie znaczenie ma ono dla hedonizmu etycznego. z którym wiąŜe się nasze oczekiwanie przyjemności. Ŝe. Tylko w tym wypadku. MoŜna co sformułować w sposób następujący: poŜądając wina. iŜ mamy w świadomości jedynie wyobraŜenie rzeczy poŜądanej i Ŝe wyobraŜenie to od razu popycha nas do czynu. czy przykrość. o czym myślimy. Innymi słowy. to przyjemność nie jest przedmiotem poŜądania. Dalej mówi znowu: "W wielu wypadkach pieniądz jest sam przez się i dla niego samego przedmiotem poŜądania" [s.232] nazywa to pomieszaniem "przyjemnej myśli" z "myślą o przyjemności". Twierdzenia te. Po wtóre. 53]. a który w kaŜdym razie jest typowy dla rodzaju jego argumentacji. Ŝe przyjemność zabarwia zawsze przeŜycie poŜądania). Jest rzeczą oczywistą. nie zawsze oczekujemy świadomie przyjemności. wywołana przez wyobraŜenie jakiejś poŜądanej właśnie rzeczy (nie zaś przyjemności). dowieść. jak oczekuję. Ŝe przyjemność nie moŜe tu być jedynym przedmiotem poŜądania. której ludzie rzeczywiście poŜądają. konieczną i stałą przyczyną poŜądania jest wyobraŜenie nieaktualnej jeszcze przyjemności. lecz pomimo to faktem jest jego istnienie" [s. gdy w świadomości powstaje "myśl o przyjemności". moŜemy powiedzieć. według mnie zaś. poŜądając wypicia szklanki wina. w przeciwnym bowiem razie poŜądanie to mogłoby nas doprowadzić do wypicia równie dobrze piwa. Pogląd więc. Przypuśćmy. Bywa tak. nim powstanie poŜądanie. słuszny. "poŜądamy zawsze dla jakiej przyjemności". Myśląc o przedmiocie poŜądania. która głosi. lecz przyjemności. musi upaść. argumentując w sposób powyŜszy. wówczas znika od razu wszelkie prawdopodobieństwo słuszności tezy. Ŝe przyjemność jest jedynym dobrem. według którego przyjemność jest zawsze przyczyną poŜądania. być moŜe. przyjemność istnieje juŜ w świadomości. zdaniem moim. którą. było obecne w świadomości i kontrolowało naszą czynność. jest zawsze jedynym dobrem? 43. W tej interpretacji zdanie to wyraŜa pogląd. zgodnie z tym poglądem. Moim zdaniem. KtóŜ zaś zechciałby twierdzić. iŜ przyjemność nie jest jedyną rzeczą. jakoby szczęście było jedynym celem ludzkich czynów. Ŝebyśmy wypili właśnie wino. s. Ŝe poŜądamy zawsze i jedynie przyjemności. twierdzę. co juŜ posiadamy w chwili. czy czyn ten przyniesie nam przyjemność. gdy poŜądamy właśnie jeszcze czegoś innego. hedonizm psychologiczny miesza ze sobą te dwa róŜne poglądy. Bradley [Ethical Studies.

mówiąc w drugim zdaniu o przyjemnym wyobraŜeniu jakiejś rzeczy. jeŜeli pieniądze są taktycznie poŜądane dla nich samych. Ŝe czytelnicy nie zauwaŜą tego przesunięcia". Samo wysłowienie tez potwierdza. bo i jakieŜ róŜnice są bardziej dobitne i wyraźne. rzeczywiście poŜądanym. drugie .lecz postaram się teraz sprawę tę naprawić i dodam. w obecnym momencie. pieniędzy i rzeczy temu podobnych. Jest to konsekwencja błędu naturalistycznego. "Przyznaję. miał Mill na myśli to samo. określa szczęście. są momentem składowym przyjemności lub teŜ Ŝe składają się na to.teraz. JeŜeli więc będziemy mogli ustalić . Po pierwsze: Mill bierze termin "poŜądany". Ŝe konia nie moŜna odróŜnić od staroŜytnej katedry. Pierwsze z nich zdaje się opierać na błędzie naturalistycznym. to niemoŜliwość fizyczna i metafizyczna". iŜ usłyszymy niezadługo. co rzeczywiście jest poŜądane. zdaje się. w części zaś na pomieszaniu z jednej strony środków i celów. choć nie ulega Ŝadnej wątpliwości. Ŝe są one rzeczywistym i aktualnym składnikiem uczucia przyjemności? A wobec takich sądów próŜne by były wszelkie argumenty: zniknąć by musiały wszelkie odróŜnienia pojęciowe. to. I czytelnicy rzeczywiście nie zauwaŜyli. Tymczasem zarówno obecnie rozwaŜane wywody. jak i cała jego ksiąŜka. co moŜe być poŜądane. dorzucamy. Być moŜe. niŜ w prostej zaleŜności od tego. Dwa podstawowe swe twierdzenia formułuje Mill.powiada Mill . poniewaŜ jest jedyną rzeczą poŜądaną. na którego ścisłym przeprowadzeniu opiera się właśnie jego hedonizm.rzecze Mill . nonsens? "Pieniądz . co moment składowy tego celu.wobec tego. Jak mamy to rozumieć? Mill. godny wzgardy. co stanowi "część szczęścia" [s. dąŜąc do osiągnięcia cnoty. uzasadniającą. "CóŜ dalej?".jest poŜądany jedynie jako środek. godnym poŜądania. lecz cóŜ z tego? Mill powiada: "Więc tedy pieniądze są bez wątpienia poŜądane dla nich samych". jako poŜądaną (jako cel). i przedstawiać ją sobie. opiera się logicznie na tym rozróŜnieniu. Jestem przekonany. Ŝe. Probierzem tego zaś. Zmuszony był to uczynić. w jakim stopniu przyjemne jest wyobraŜenie tej rzeczy. "AleŜ przecieŜ sam pan powiedział dopiero co. którego uŜywa jako synonimu słowa "dobry". jak widzieliśmy powyŜej. niŜ róŜnica pomiędzy rzeczą fizyczną a przeŜyciem psychicznym? MoŜemy w takim razie być przygotowani na to. Ŝe tak jest. Ŝe oba te twierdzenia opierają się na błędach.Ŝe rzeczywistym przedmiotem poŜądania zawsze i 2009-10-20 . Zastanówmy się przez chwilę. Mill ciągnie dalej: "Dobrze.przyjemnej myśli i myśli o przyjemności. jako przyjemną. co w pierwszym oznacza zwrotem "przedstawiać sobie jakąś rzecz jako przyjemną". Ŝe ta tutaj ksiąŜka Milla.w części na tym samym. Ŝe pieniądze. Ŝe Mill popełnił to ostatnie pomieszanie. jest . 56-7]. Ŝe monety te mamy w świadomości. poŜądamy ich dla nich samych. co znaczy w rzeczywistości ten. w tym znaczeniu. a "celem". PoŜądać czegokolwiek inaczej. Argumentację Milla. oraz moją przeciwargumentację moŜemy zatem zreasumować w następujący sposób. poniewaŜ nie dokonał rozróŜnienia pomiędzy "celem". Ŝe przyjemność jest jedynym dobrem. Ŝe środek do jakiegoś celu to to samo. Ŝe coś moŜe być poŜądane. co nazywamy brakiem przykrości? CzyŜ chce on powiedzieć. jak następuje: "Przedstawiać sobie jakąś rzecz.odpowiadamy. Widzieliśmy juŜ powyŜej. jako tego. Rzecz oczywista bowiem. jako "przyjemność . 44. którą trzymam w tej chwili w ręku.i brak przykrości". a mianowicie te tutaj monety. Ŝem to powiedział . te jedno i to samo.powiada dalej Mill . muszą być godne poŜądania. iŜ napisanie jej sprawiało Millowi przyjemność . iŜ. z drugiej . składnikiem uczucia szczęścia. ToteŜ Mill nie ma nic lepszego nad to do powiedzenia. jest według niego to. Ŝe Mill zarzucił rozróŜnienie środków i celów. prowadzący do szczęścia". CzyŜ więc Mill chce powiedzieć. Ŝe ten stół jest częścią składową tego pokoju. którego on doznawał przed wielu laty i które juŜ tak dawno nie istnieje. będąc przedmiotem poŜądania same przez się.Bez tytułu 1 Strona 59 z 150 własną tezą Milla. W jaki sposób moŜe Mill nawet czynić próby uniknięcia tej sprzeczności? OtóŜ głównym jego argumentem jest. zgodnie z którą przyjemność jest jedyną rzeczą godną poŜądania. Ŝe pieniądze są godne poŜądania jedynie jako środek" . jako cel same w sobie: to wynika bowiem z moich poprzednich wywodów".

co " poŜądany". Doszedłszy do tego wniosku etycznego .dające się zdefiniować za pomocą terminów. Dotychczas starałem się zbijać tylko naturalistyczne argumenty. Na ostatnie to pomieszanie musimy zwrócić szczególną uwagę. Z tą antycypowaną przyjemnością nie naleŜy. jakobyśmy. co czynić winniśmy. iŜ wyraz "dobry" nie oznacza nic innego. Przyznaje. iŜ Mill uwaŜa. Zgodziłem się. w takim razie ma on właściwie prawo powiedzieć jedynie: "poŜądam w rzeczywistości tego a tego. Ŝe bezpośrednim przedmiotem poŜądania bywają inne rzeczy. poprzedzającym poŜądanie. Pierwszy więc argument Milla moŜna streścić w ten sposób: poniewaŜ " dobry" znaczy to samo.Bez tytułu 1 Strona 60 z 150 wyłącznie jest jedna tylko rzecz. Ŝe środek jest składnikiem celu. gdy wyobraŜamy sobie oczekiwaną przyjemność. prócz przyjemności. iŜ winniśmy poŜądać danej rzeczy (sąd etyczny). usiłując właśnie ustalić. jeŜeli jednak słuszne jest jego twierdzenie. to rzecz ta z konieczności będzie jedyną rzeczą poŜądaną. co znaczy to "winniśmy". co jest poŜądane. to dwie zasadniczo róŜne rzeczy. jak pojęcie . 45. mieszać doznania przyjemności. Musi on udowodnić. co w rzeczywistości czynimy. jest dobre. co poŜądane. które poprzednio starannie rozróŜnił. Ŝe jedynym przedmiotem naszego faktycznego poŜądania jest przyjemność i niedoznawanie przykrości. której jeszcze nie doznaliśmy. iŜ przedmiotem poŜądania jest zawsze jakaś przyszła przyjemność. gdy poŜądamy przyjemności. Widzimy jasno. aby móc wniosek swój uczynić podstawą hedonizmu. Musimy teraz zmierzać juŜ ku ustaleniu ostatecznego sądu o hedonizmie. Lecz to zdanie nie jest wcale sądem etycznym. Uporczywą wiarę w te fałsze przypisywałem w części pomieszaniu przyczyny i przedmiotu poŜądania. sam zagradza sobie drogę do postawionego sobie celu. Mill zgadza się w końcu na to wszystko. Lecz teza hedonistyczna ("przyjemność jedynie jest godna poŜądania") moŜe być słuszna. Jak widzieliśmy. jakobyśmy nigdy nie poŜądali niczego. Zadaniem całej ksiąŜki Milla jest przyczynić się do ustalenia tego. jako konieczna przyczyna kaŜdego poŜądania. przedmiotem pragnienia bowiem jest zawsze coś. iŜ "winienem poŜądać danej rzeczy" znaczy po prostu to samo. Przyjemność. co jest faktycznie poŜądane. lecz która jest przedmiotem poŜądania zawsze. czego pragniemy. W danym wypadku błąd ten polega na tym. czy proste. błąd ten polega na przekonaniu. którą Sidgwick nazywa hedonizmem psychologicznym. jako cel. Ta w danej chwili przeŜywana przyjemność nie jest tym. poniewaŜ jej rzeczywiście poŜądamy. odnoszących się do rzeczywistości empirycznej. zawsze współpoŜądali jednocześnie przyjemności. co "poŜądam w rzeczywistości danej rzeczy". moŜe być określone w terminach. które antycypujemy . poniewaŜ tego poŜądam". poŜądając czegokolwiek. jedyną dobrą. której wyobraŜenie wzbudza w nas poŜądanie. Twierdzi teraz. jest doznanie przyjemności. zamiast bowiem powiedzieć nam. poniewaŜ ma ono waŜne znaczenie dla ostatecznego sądu o hedonizmie. Przez przedmiot poŜądania naleŜy tu rozumieć tę rzecz.mniejsza. to nie ma jeszcze podstawy. Ŝe słowo "dobry" oznacza po prostu to. lecz mimo to twierdzi. środka i celu. W rzeczywistości jednak. Lecz jeŜeli nawet przypuszczenie to jest słuszne. jeno prostą tautologią. rzecz oczywista. czego jeszcze nie posiadamy. mieszając z sobą dwa pojęcia. to zaś.przyjemność.Mill potrzebuje jakiegoś innego argumentu. jako jedyny przedmiot poŜądania. jest to więc jakieś doznanie przyjemności. wysuwane przez Milla dla uzasadnienia hedonizmu. czy złoŜone . przeŜywanego juŜ w chwili. jakkolwiek błędna argumentacja Milla nie zdoła jej 2009-10-20 . więc to. iŜ koniecznym warunkiem. Ŝe istotnie być moŜe. oraz na absolutną bezpodstawność nawet tego mniemania.przez zaprzeczenie moŜliwości jakiegokolwiek wniosku etycznego . Mill powiada nam. oznaczających jakości empiryczne (naturalne). Jak juŜ wyjaśniałem. i przyjemność. co winniśmy czynić. aby twierdzić. omawiałem juŜ powyŜej. Ŝe nigdy niczego innego nie poŜądamy. Ŝe w rzeczywistości jedynie przyjemność jest przedmiotem poŜądania. Ŝe w argumentacji tej tkwi błąd naturalistyczny. Wskazałem na oczywistą błędność twierdzenia. Sprzeczność tę próbuje usunąć. prócz przyjemności. mówi nam tylko. Tę tezę. a nawet sam to podkreśla.

Ŝe dana rzecz jest krzesłem. "Ja orzekłem. moŜe dowieść. nie podlegających dowodowi bezpośredniemu. Mógłby na przykład przyjść obłąkany i powiedzieć. byłoby dobrze. Pomiędzy filozofami nigdy nie było zgody.Bez tytułu 1 Strona 61 z 150 uzasadnić.świat zaś orzekł. Ŝe prawa logiki są prawdziwe. Podstawowa teza hedonizmu etycznego: "Jedynie przyjemność jest dobra jako cel". nie moŜe dowieść. Zastanowimy się obecnie nad tą moŜliwością. Ŝe teza ta. naleŜy niewątpliwie do tej klasy zdań. uznając go zgodnie za gwarancję prawdy.jak słusznie mówi Mill przedłoŜyć ogólne rozwaŜania. co niezadowolenie lunatyka w pewnym opowiadaniu. usposabiające umysł" do odrzucenia tej tezy. Wszyscy zgadzamy się na to. Ŝe tylko dla drugiego powodu. Ŝe zdolni jesteśmy dojść w tej sprawie do porozumienia. jak myślę. Ŝe się mylimy. Tak jest istotnie. nie sprawia zazwyczaj Ŝadnej trudności. aby ktokolwiek odczuwał z tego powodu niezadowolenie. jest prawie zawsze takie właśnie nieporozumienie i róŜnica zdań. doszliśmy do porozumienia w rozwaŜanej kwestii spornej. powodu zbytnio się trapić tym. mimo moje zaprzeczenie. iŜ nie moŜemy porozumieć się z sobą w tej sprawie? Skłonny jestem mniemać. zadowolimy się tym. Ŝe jest w błędzie. Ŝe w pewnych wypadkach dowód jest niemoŜliwy. lecz słoń. na który obaj się zgadzamy. Ŝe nie zgadza się on z nami w tej sprawie. Takie właśnie ogólne rozwaŜania podaje Sidgwick. mógłby nas wprowadzić w pewien kłopot. Czy taki stan rzeczy jest niezadowalający. iŜ mu wykaŜemy zgodność naszego. jakkolwiek zupełnie moŜliwe jest. jeŜeli doprowadzimy do tego. poniewaŜ nie moŜna dowieść postawionej zasady? Czy teŜ jedynie dlatego. i prawdopodobnie doznamy zadowolenia. Ŝe "przyjemność jedynie jest dobra czy poŜądana". OtóŜ postaram się wyjaśnić obecnie. kogo nie uwaŜamy za obłąkanego. Nikt np. Pomimo to być moŜe. OtóŜ. Pomimo to moŜliwe jest. KtóŜ bowiem. choć nawet tezy swej nie udowodnimy. czy teŜ nie. Ŝe to nie jest krzesło. Ŝadna intuicja bowiem nie moŜe dowieść. przyczyną tego. Teza. Ŝe kłopot nasz będzie. Ŝe to ja jestem obłąkany. niezadowolenie nasze w podobnych wypadkach prawie zawsze jest tego rodzaju. Ŝe świat jest obłąkany powiada lunatyk . a niezgodność jego własnego poglądu z jakimś innym poglądem. oni mnie przegłosowali". W tym wypadku "moŜna tylko . Lecz nie będzie moŜna przeprowadzić dowodu słuszności owego poglądu. Rzecz prosta. właśnie tak samo. do kaduka. nie moŜemy dowieść. Krótko mówiąc. iŜ z jego pomocą. Ŝe mamy słuszność. jeŜeli nie zgodzi się z nami ktoś. Zmuszony więc jestem zadowolić się. Ŝe taki stan rzeczy jest bardzo niezadowalający. do której początkowo Mill słusznie ją zaliczał. jest słuszna. W ten sposób. i fakt. w terminologii Sidgwicka będzie więc przedmiotem intuicji. który on uwaŜa za słuszny. znacznie większy. Etyka i filozofia w ogóle zawsze były pod tym względem w połoŜeniu szczególnie niezadowalającym. czy jedynie przyjemność jest dobra. MoŜe tu ktoś powiedzieć. Ŝe dowód jest wystarczającą gwarancją prawdy? Wszyscy zgadzamy się. według mnie. usposabiające umysł do uznania lub odrzucenia tezy" [s. nie przypuszczam przecieŜ. a mianowicie do klasy pierwszych zasad. dlaczego moja intuicja zaprzecza słuszności tej tezy. jeŜeli potrafię "przedłoŜyć ogólne rozwaŜania. wynika to z natury samej rzeczy. Nie moglibyśmy udowodnić. dowiedziony na ich podstawie. Wobec tego nie mamy. gdyby tak było. Ŝe zgodzi się z nami. Ŝe dowód jest gwarancją prawdy. i to nam zupełnie wystarcza. Lecz dowód podobny zadowala nas jedynie dlatego. zgodnie z naszym załoŜeniem. Ŝe niemoŜliwość uzasadnienia dowodowego jakiejś tezy uwaŜamy za niezadowalający stan rzeczy. obaj się nań zgadzając. iŜ. iŜ wszyscy tak jednomyślnie zgadzamy się. Ŝe to jest krzesło. powstaje tylko pytanie. A przecieŜ. MoŜemy co przekonać jedynie w ten sposób. nie moŜemy dowieść. w samej rzeczy. Będziemy starali się go przekonać. dlaczego? WaŜną jest rzeczą rozróŜniać dwie moŜliwe tu racje. i wobec tego uznajemy za prawdziwy wniosek. Sam fakt bowiem. takieŜ rozwaŜania postaram się podać i ja dla poparcia poglądu przeciwnego. Musiałbym 2009-10-20 . jak intuicja Sidgwicka ją potwierdza. 7]. Nie mam jednak zbyt róŜowych nadziei co do widoków takiego porozumienia. nie zaś sama niemoŜliwość przeprowadzenia dowodu. Ŝe zdanie to jest słuszne lub Ŝe jest błędne.

nie dla swej większej intensywności. iŜ nikt nie moŜe zasadnie oczekiwać. Ŝe podstawowa zasada hedonizmu jest niemal niedorzecznością. Teraz zaś przystępujemy do zagadnienia.12] . przeciwnie. Z zestawienia tego zdania z 2009-10-20 . Mniemam. o którym mówiłem poprzednio. moŜna powiedzieć. wyŜszy probierz wartości" [s. uzasadniających hedonizm. dotycząca znaczenia terminu "dobry". Ŝe "pojęcie "dobry" nie da się zdefiniować". Zagadnienia filozoficzne są tak trudne i złoŜone. Ŝe przekonam swymi wywodami. Ŝe w przeciwieństwie do losów dawnych doktryn poglądy jego zdobędą coś więcej. iŜ ją przekładają. W kaŜdym razie nie pozostaje mi nic innego. niŜ szpilka. Z dwóch przyjemności ta jest bardziej poŜądana. mniemam. dobra sama przez się" jest słuszny. Odpowiedź na to pytanie . przyjąć inny. czy sąd intuicyjny "jedynie przyjemność jest dobra jako cel. Ŝe Bentham w swych wywodach. lub co sprawia. którego rozwiązanie stanowi najistotniejsze zadanie etyki. "JeŜeli mnie ktoś zapyta . iŜ przyjemność nie jest jedynym dobrem. pozostając z sobą w zupełnej zgodzie. uwaŜa. wiedząc nawet. i to właśnie dlatego. nastanie powszechna zgoda co do tego. które ich doświadczały. jakie rzeczy i własności rzeczy są dobre. która starałem się dotąd uzasadnić. gdybym przypuszczał. 46. iŜ poezja pomimo to jest bardziej wartościowa. iŜ poprzednia nasza odpowiedź. "utylitaryści mieli moŜność. jakie jest jej właściwe znaczenie. i jeŜeli osoby te nie zrezygnowałyby z niej nawet za cenę najwyŜszego natęŜenia drugiej przyjemności. iŜ "szpilka jest równie dobra. I to nawet byłoby wielką zarozumiałością. Mill.powiada Mill [s. Wiemy juŜ dobrze. nie wyrzeklibyśmy się zbyt łatwo. Tutaj zaś mamy orzec. jak wypadnie . Było to jego maksymą. wówczas mamy prawo przypisywać wybranej przyjemności wyŜszość jakościową. niŜ inna. lecz dla odmienności jakościowej. JednakowoŜ wyznaję. podlegała bezpośredniemu dowodowi. niezaleŜnie od wszelkiego poczucia zobowiązania moralnego. i na czym polega jej konflikt z innymi naszymi poglądami. Ŝe jednym posunięciem rozwiąŜę raz na zawsze jedną z najwaŜniejszych kwestii spornych. powiada Mill. których. zaprzeczenie jej bowiem prowadzi do sprzeczności. jak popróbować. OtóŜ w związku z tą sprawą zdaje się być poŜądane omówienie innej tezy Milla. dotyczy ono tego.co rozumiem przez jakościowe róŜnice przyjemności. wydają mi się bezwzględnie przekonywające. jeŜeli tylko daje to samo quantum przyjemności". Odpowiedź więc na to pytanie jest sądem intuicyjnym. rzeczą nader nieprawdopodobną. Teza. który Mill nazywa "pośrednim". iŜ czyni ją czymś porównawczo znikomym". której w sposób stanowczy oddają pierwszeństwo. jeŜeli tylko dobrze je ujmę i przedstawię. jak utwór poetycki. dowód ten polega na zasugerowaniu pewnej opinii temu. po upływie dwóch czy trzech stuleci. Ŝe przeŜycie jej połączone jest z koniecznością uprzednio lub następnie zjawiającego się niezadowolenia. innymi słowy. A jednak. mianowicie teza. Przystępujemy obecnie do rozwaŜania hedonizmu intuicjonistycznego. Ŝe powinny one przekonać. iŜ jedna przyjemność jest bardziej wartościowa. którzy obie przyjemności znają ze swego własnego doświadczenia. zdaje się.11]. Ŝe kiedyś. Jest. brał jedynie pod uwagę "quantum przyjemności". niŜ uznanie w bardzo ograniczonym zakresie. poezja daje większe quantum przyjemności.nie podlega. iŜ. gdybym Ŝywił nadzieję. o tyle wyŜej od drugiej. Ŝe poglądy.bez względu na to. z kim rozmawiamy. 47. wiemy to z góry. wszyscy lub prawie wszyscy ci. JeŜeli jedna z dwóch przyjemności stawiana jest przez osoby. Popróbuję tedy połoŜyć koniec temu niezadowalającemu stanowi rzeczy. którą Sidgwick w interesie hedonizmu roztropnie odrzucił. które mam zamiar tu przedstawić. podlega dowodowi. wówczas jedną będę mógł tylko dać odpowiedź. która w tym stopniu przyćmiewa natęŜenie drugiej przyjemności.Bez tytułu 1 Strona 62 z 150 więc być obłąkanym. uzasadnieniu dowodowemu. wraz z tym następuje zwrot w mej metodzie rozwaŜań. Teza ta dotyczy "róŜnic jakościowych przyjemności". Musimy więc obecnie ograniczyć nasze nadzieje i usiłowania skierować na przeprowadzenie dowodu. Postaram się wszystkich przekonać. jeŜeli ją jasno przemyśleć. wykazując. Ŝe Bentham dowiódł.

Ŝe wartość rzeczy i przeŜyć moŜe być zupełnie niezaleŜna od przyjemności. Ŝe jedno przeŜycie daje ilościowo więcej przyjemności. Przyjemność jest w rzeczywistości w błąd wprowadzającym terminem. to jedno i to samo" [s. bardziej wartościowa. jakkolwiek nie jest w rzeczywistości bardziej poŜądana. jak widzieliśmy. Ŝe Mill uznaje "jakość przyjemności" za probierz wartościowania przyjemności. róŜny od probierza Benthama. widzimy. Ta przekładana nad inne przyjemność jest. Co więcej. Wynika więc z tego. i przedstawiać ją sobie. Twierdząc więc. które ją znają z doświadczenia. Ŝe "przedstawiać sobie jakąś rzecz. iŜ dana przyjemność jest bardziej przyjemna od innych. wywołana przez to podraŜnienie. Według Milla moŜna sądzić o tym. czy teŜ w ogóle podstaw jakiejkolwiek doktryny. Probierzem wyŜszości jakościowej danej przyjemności jest dla Milla to. stwierdzający. 48. która im towarzyszy. W takim razie sąd. lecz w oczywisty sposób jej przeczy. Ŝe pojęcia "dobry" zdefiniować nie moŜna. poniewaŜ. co "poŜądanie w wyŜszym stopniu". W tej chwili moŜe nam się istotnie wydawać. jej oddaje pierwszeństwo.Bez tytułu 1 Strona 63 z 150 cytatą. a więc i uznana za bardziej godną poŜądania. niŜ w tym. Lecz na razie chcę tu tylko wykazać. o jakim mówiłem. iŜ przyjemność jest czymś złoŜonym. O "przyjemnościach zmysłowych" np. CóŜ w takim razie znaczy przekładanie jednej rzeczy nad inną? Nie moŜe ono znaczyć to samo. niŜ drugie? JeŜeli wyrazy mają mieć w ogóle jakąś określoną treść. Ŝe jedynie przyjemność jest dobra. Ŝe przyjemność zmysłowa moŜe być bezpośrednio i z góry uznana za niŜszą od innych przeŜyć. iŜ większość ludzi. co składa się w rzeczywistości z przyjemności oraz z tego. według Milla. Jest to bezpośredni sąd o tym. to znaczy. Co to jest przyjemność zmysłowa? Jest to. którzy znają porównywane przyjemności z doświadczenia. Ŝe. Mill uznaje tym samym. Ŝe dana rzecz przekładana jest nad inne jest właśnie sądem intuicyjnym tego rodzaju. w ten sposób bowiem Mill zgadza się na to. o którym mówi Mill. Ŝe. Ŝe bylibyśmy nie w porządku. który przesłania tę 2009-10-20 . Mill twierdzi. Przejdźmy teraz do drugiej alternatywy i przypuśćmy. czymś. podraŜnienie zmysłowe plus przyjemność. Ŝe są to przyjemności niŜszego rzędu. Ŝe jest konieczny do ustalenia podstawowej zasady hedonizmu. albo teŜ nie dają mu Ŝadnego innego punktu oparcia. jest to sąd. jak wiemy. są albo niezgodne z jego hedonizmem. jako przyjemną. Ŝe dobre jest dobre. niŜ probierz Benthamowski intensywności. przekładanie jednej rzeczy nad inną nie świadczy jedynie o tym. Ŝe dana rzecz jest bardziej godna poŜądania. czy jedna przyjemność jest bardziej godna poŜądania. przez uŜycie niewłaściwego na tym miejscu terminu "wyŜszy" zdaje się on wywoływać niepokojące uczucie. to "przyjemny" musi oznaczać jakąś ściśle określoną jakość właściwą wszystkim rzeczom przyjemnym. całkowicie niezaleŜny od wszelkich rozwaŜań co do tego czy jedna rzecz jest rzeczywiście bardziej poŜądana lub bardziej przyjemna od innej. bardziej poŜądana. bez wątpienia. iŜ jedna rzecz jest przyjemniejsza od drugiej. przekładanie danej przyjemności nad inne przez osoby. według Milla. Milla sąd o przekładaniu jednej rzeczy nad inną nie tylko nie potwierdza zasady. Lecz jak wobec tego moŜe on rozróŜnić swój probierz od probierza Benthama? CzyŜ jedna przyjemność moŜe być bardziej przyjemna od drugiej w innym znaczeniu. Ŝe twierdzenia Milla. Ale w takim razie upada podstawowe załoŜenie hedonizmu Milla. gdy weźmiemy za jedyny probierz quantum przyjemności. coś moralnie będzie nie w porządku. iŜ. NaleŜy tu zwrócić uwagę na inną jeszcze rzecz. według Milla. według Milla.58]. co wywołuje przyjemność. o ile posiada w większym stopniu tę właśnie jakość. niŜ inna. świadczy tylko o tym. która wyłania się z dotychczasowej dyskusji. jako poŜądaną. w takim razie zaś jedna rzecz tylko o tyle moŜe być przyjemniejsza od innej. Następnie zaś. Lecz cóŜ to znaczy? śe jedna przyjemność moŜe się róŜnić od innej jakością. Ŝe jedna rzecz moŜe być przełoŜona nad inną. mówi Mill. podaną powyŜej. o równym stopniu przyjemnego zabarwienia. Zrozumieć ten szczególny charakter tych sądów to znaczy zgodzić się na to. dotyczące jakości przyjemności. niŜ inna. stopień poŜądania jest zawsze dokładnie proporcjonalny do stopnia przyjemności. poniewaŜ przyjemności róŜnią się jakością.

i wybrał. JeŜeli potrafię wykazać. biorąc przy wartościowaniu pod uwagę jakość przyjemności. Gdyby zaś barwa w ogóle była jedynym moŜliwym celem. iŜ jedynie przyjemność jest dobrym celem. wbrew temu. JeŜeli drugą uznamy za słuszną. zgodnie z nim musimy uznać za dobrą zarówno barwę czerwoną. Doprowadza nas mianowicie do wniosku. Widział. Widzieliśmy juŜ bowiem. Ŝe. Ŝe zasada hedonistyczna sprzeczna jest z tą tezą. w sposób konieczny wywołuje przyjemność. Ŝe barwy poszczególne posiadałyby barwę w ogóle w róŜnym stopniu. Ŝe zaś inne przemawiają raczej na naszą korzyść. nie moŜemy wykazać Ŝadnej racji. Ŝe musi między niemi wybierać. Nie moŜemy wprawdzie nadać barwy w ogóle. co moŜe mieć w róŜnych przeŜyciach róŜny stopień natęŜenia. i teraz. według Milla. który moŜe wpłynąć na nasz sąd co do słuszności tezy intuicyjnej: "Przyjemność jest jedynym dobrem". czerwoną. o ile tylko daje równe quantum przyjemności". JeŜeli rzeczywiście uwaŜamy. Analogiczny przykład barw daje najdobitniejszy wyraz tej sprawie. Mam nadzieję. Ŝe chodzi nam tylko o nadanie jakiejś rzeczy barwy w ogóle (cel). Odrzuciwszy probierz jakościowy Milla. pierwszą będziemy musieli odrzucić. Odrzucił probierz jakości i uznał za słuszną zasadę hedonistyczną. Ŝe przez "przyjemność" naleŜy rozumieć coś. coś. istnieją róŜne rodzaje przyjemności. 49. Ŝe nie oznacza on terminem "przyjemność" i przyczyny przyjemności. albo drugą.Bez tytułu 1 Strona 64 z 150 prawdę. Barwy poszczególne są jedynie środkami realizacji "barwy w ogóle" i. lecz rodzajowo nie moŜe być zmienne. jak istnieją róŜne rodzaje barw. które nie pozwalają czytelnikowi dojść ze mną do zgody. to musimy się zgodzić z Benthamem. Ŝe. Wskazywałem juŜ powyŜej. Ŝe roztrząsanie to usunie inne przesądy i nieporozumienia. co. jako cel. nad niebieską. nie będzie juŜ teraz stawała na przeszkodzie czytelnikowi do porozumienia się ze mną. tym samym odstępujemy juŜ od tego. na podobieństwo tego. doprowadza nas do wniosku. Weźmy najwygodniejszą dla Milla z moŜliwych interpretacji jego wywodów. I dotychczas obstaje przy mniemaniu. Mniemając więc. jako cel". co zdaje się wynikać z jego własnych stów. co nie zawiera się w kaŜdej przyjemności. nie jest przyjemnością. Dlatego teŜ zamierzam obecnie przeprowadzić roztrząsanie tych rozwaŜań. jest przyjemność w ogóle. np. jakoby jedynie przyjemność i brak przykrości były godne poŜądania. iŜ to. jako takie. jak poezja. iŜ dobrym celem jest równieŜ coś takiego. Tak więc rozwaŜanie tezy Milla. lecz poszczególna ta barwa będzie jedynie środkiem do nadania barwy w ogóle. Tymczasem w stosunku do przyjemności Mill próbuje uzasadnić pogląd przeciwny. Sidgwick. Wyobraźmy sobie. jak niebieską. Musimy wybierać albo jedną. jak powiedzieliśmy. Ŝe "szpilka jest równie wartościowa. Mianowicie jest rzeczą oczywistą. Myśl. Ŝe "jedynie przyjemność jest dobra. iŜ z jednymi argumentami Sidgwicka moŜemy zupełnie się nie zgadzać. nie mogą natomiast być uwaŜane za cel same przez się. Naszym jedynym probierzem wartościowania będzie w tym wypadku po prostu "barwa w ogóle". zrobiliśmy więc krok naprzód w poŜądanym kierunku. które podał Sidgwick dla uzasadnienia tezy hedonistycznej. być moŜe. jakoby jakość przyjemności była probierzem wyŜszości. co rozwaŜamy. Ŝe zasada hedonistyczna: "jedynie przyjemność jest dobra. wówczas nie byłoby Ŝadnej racji przekładać jedną poszczególną barwę nad inną. widział juŜ niezgodność tych dwóch tez. Ŝe. podobnie jak. przypuśćmy. mają wobec danego celu jednakową wartość. chyba. Powiedzmy. przyznajemy bowiem implicite. Ŝe probierz jakości jest zgodny z jego hedonistyczną zasadą. i jej samej. Podobnie rzecz się ma i z przyjemnością. rozwaŜmy raz jeszcze róŜnicę pomiędzy środkiem a celem. zdaniem Milla. lecz czymś innym. nie zabarwiając danej rzeczy tym samym na jakąś poszczególną barwę. to 2009-10-20 . dla której przekładalibyśmy jedną barwę nad inną. na przykładzie barw. uznając jedynie barwę w ogóle za dobrą jako cel. lecz pomimo to zupełnie róŜni się od przyjemności. jakoby jedna przyjemność mogła być lepsza pod względem jakości od drugiej. Mill znowu pomieszał pojęcia celu i środka. co jest wspólne wszystkim przeŜyciom przyjemności. jako cel" da się pogodzić z tezą. iŜ jedynie przyjemność jest dobrem.

Zagadnienia. "Skoro tylko jednak moŜliwe alternatywy zostaną jasno ujęte. Mówię: istot "ludzkich". równieŜ i doznawanie przyjemności (i niedoznawanie przykrości) przez niŜsze zwierzęta.to. nie rozumiemy przez to zazwyczaj. nikt jednak nie uwaŜałby za racjonalne dąŜenia do wytwarzania piękna w świecie zewnętrznym bez względu na to. o ile prowadzą do 1) Szczęścia lub 2) do Doskonałości istot ludzkich. iŜ rzeczy zdają się posiadać wartość jedynie w odniesieniu do istnienia ludzkiego lub. które moŜe realizować się tylko w świadomości. inne za złe. wiedza i inne dobra idealne. jak tylko w tym. to przecieŜ jakiś człowiek moŜe poświęcić się twórczości artystycznej. "Mógłby tu ktoś powiedzieć. Ŝe jednakowoŜ mogą one być stawiane za cel tak dalece niezaleŜnie od wszelkich względów ludzkich.4 oraz III.ix. Sidgwick. zawiera implicite myśl. Jednak uczony moŜe być więcej zainteresowany rozwojem wiedzy. lecz mamy na myśli jedynie to. Nie moŜemy obecnie poddawać naukowemu rozwaŜaniu równieŜ i wpływu naszych czynów na inne pozaludzkie istoty duchowe. nie w innym celu kładzie na nas obowiązek doskonalenia zwierząt. a nawet. Ŝe istnieje ono jako piękno niezaleŜnie od jakiejkolwiek postrzegającej je świadomości. o ile pojęcie Doskonałości jest szersze od pojęcia Cnoty. niŜ rozpowszechnieniem jej wśród ludzi. podobnie jak to czynimy w odniesieniu do dzieła Jej. to jednak Ŝaden z nich. jakkolwiek wytwarzanie przedmiotów pięknych moŜe być uwaŜane za poŜądane jedynie ze względu na moŜliwość oglądania ich przez ludzi. jakkolwiek bowiem większość utylitarystów włącza w sferę szczęścia. stanowi słuszny i właściwy cel czynów. moŜe nawet postawić sobie rozwój wiedzy za cel ostateczny i jedyny. które. Ŝe piękno. Oto ustęp pierwszy: "JeŜeli rozwaŜymy starannie takie trwałe wyniki (czynów). Podobnie i wiedza jest dobrem. jeŜeli poza szczęściem. wszyscy się. zgodzą na to. jaki dokładnie jest 2009-10-20 . Ŝe.xiv. Nie moŜemy równieŜ włączać w zakres naszych celów spraw. co najmniej. jako piękne. nie mając absolutnie na uwadze osób. lub co najmniej jako przedmiot badań naukowych lub estetycznej kontemplacji. MoŜemy bez wątpienia zastosować pojęcie Dobra do Istoty NajwyŜszej. mówiąc o pięknie obiektywnym. czy będzie ono oglądane przez jakąś ludzką istotę. za dobre. rzecz prosta w wyŜszym bez porównania stopniu. w wielu wypadkach. Teologowie na ogół cofają się przed tą myślą. sądzę. jakoby czyn ludzki mógł powiększyć doskonałość Istoty NajwyŜszej. Ŝe Go chwalimy. dotyczących istot wyŜszych od człowieka. sceny itp. "UwaŜamy na przykład powszechnie pewne martwe przedmioty. zdaje się. mogą być rozumowo usprawiedliwionym celem dąŜeń ludzkich o tyle. które powszechnie uwaŜane są za dobre . W rzeczywistości. "Mogę więc z zupełnym przeświadczeniem wewnętrznym stwierdzić. 50. Methods of Ethics I. szukanym przez człowieka. które będą dzieła jego sztuki podziwiały. iŜ istnieje pewien probierz piękna. jako brzydkie. jak mniemam. według nich. moŜe się nawet zdawać. Zwrócę tu uwagę czytelnika na następujące ustępy z metod etyki [H. przekonamy się po namyśle. jakoby istnienie Boga mogło stać się doskonalsze przez to. to dobrem tym moŜe być jedynie dobroć i doskonałość istoty ludzkiej.Bez tytułu 1 Strona 65 z 150 posuniemy się znowu o kilka kroków naprzód w kierunku poŜądanego z czytelnikiem porozumienia.wyłączając własności istot ludzkich . aby wyzyskać je jako środek do naszych celów.3-5]. powszechnie uwaŜanych za dobre. powstrzymują się od opierania ludzkich obowiązków na tym. iŜ moŜna sobie wyobrazić nawet konflikt pomiędzy realizacją poszczególnej wartości a ogólną doskonałością i szczęściem istot ludzkich. istnienia rzeczy pięknych i innych rzeczy. waŜny dla wszystkich istot świadomych. iŜ powiedzenie: "Winniśmy czynić wszystko na chwalę Boga". Tak na przykład. równie jak wszelkie rzeczy materialne. Ŝe wprawdzie nie moŜemy sobie pomyśleć wartości. jakieś inne dobro moŜe być ostatecznym celem praktycznym. niezaleŜnie od istot ludzkich (lub co najmniej od jakichkolwiek istot świadomych). do jakiejś świadomości.

A przykład jest istotnie krańcowy. jaki tylko moŜemy pomyśleć. wówczas upada zasada Sidgwicka. gdybyśmy mieli do wyboru tylko realizację piękna albo brzydoty. gwiazdy i księŜyc. związanych z istnieniem ludzkim. OtóŜ od razu tutaj mogę powiedzieć. i kaŜda przyczynia się do powiększenia piękna całości. aby istniał świat piękny. iŜ przy obecnym stanie rzeczy.powiada Sidgwick. Lecz dla moich celów wystarczy. Następnie. Rzeczą wysoce nieprawdopodobną . niŜ brzydki? I czyŜ nie naleŜałoby. w przeciwstawieniu do poprzedniego. "Nikt nie uwaŜałby za racjonalne dąŜenia do wytwarzania piękna w świecie zewnętrznym bez względu na to. Mamy prawo porównać takie dwa światy. wyobraźmy sobie świat najbrzydszy. jako przykład. RozwaŜmy. fikcja nasza nie sprzeciwia się postawieniu sprawy przez Sidgwicka. drzewa. prócz pewnych własności istoty ludzkiej. Celów. lecz wyłącza z góry wszystkie rzeczy. realizacja bowiem piękna byłaby najlepszym spośród moŜliwych celów naszej działalności. Ŝe naleŜałoby. a nienawidzić brzydoty i zgnilizny drugiego. jeŜeli nawet pomyślimy sobie te światy. a porównanie to moŜe dla jego ujęcia zagadnienia mieć bardzo duŜe znaczenie. jako coś. i przypuśćmy. tak iŜ wszystkie doskonale ze sobą harmonizują. co jest w naszej mocy. iŜ. aby świat stał się piękniejszy. do którego powyŜszy ustęp naleŜy. Zachodzi teraz pytanie. Chcąc przeprowadzić naszą tezę. jeŜeli się zgodzimy dalej.jest to. pośród zaś tych moŜliwych skutków naszego czynu znajdą się. które naleŜy przełoŜyć nad istnienie czystego piękna. Ŝe wszystkie te rzeczy zestawione są w proporcjach najdoskonalszych. lecz Ŝe naszym pozytywnym obowiązkiem byłoby przyczynić się według moŜności do tego. będzie rzeczą nieracjonalną uwaŜać.zagadnienia te wygodniej będzie rozpatrzyć po szczegółowym zbadaniu pojęć przyjemności i cnoty". zachód słońca. co w rzeczywistości znaczy moje twierdzenie. większego dobra. naturalnie. Wyobraźmy co sobie. Ŝe nasz świat piękny byłby jeszcze 2009-10-20 . morza. zmniejszającej jej brzydotę. będziemy musieli włączyć coś. Przy kaŜdym wyborze rzeczywistym musimy rozwaŜać te moŜliwe skutki naszego czynu. co zawiera wszystkie rzeczy najbardziej dla nas obrzydliwe. które raz wyłączył. iŜ lepiej jest. Trzeba zauwaŜyć. JeŜeli zgodzimy się na to wszystko. nie poddaje juŜ rozwaŜaniu. które wyraŜą się we wpływie na istoty świadome. jak mniemam. niŜ brzydota. aby przyczynić się do stworzenia świata piękna. jak tylko moŜna najpiękniejszy. Wyobraźmy sobie świat nadzwyczajnie piękny. Zgadzam się. Sidgwick stara się wyznaczyć zakres przedmiotów. MoŜemy tu wziąć. w kaŜdym razie. piękno samo w sobie byłoby większym dobrem. jako zbiór wszelkiego śmiecia i plugastwa. co stanowi nasz cel ostateczny. Ŝe w całości tej nie ma.aby nie powiedzieć: niemoŜliwą . pogoń za pięknem dla piękna musi zawsze ustępować dąŜeniu do osiągnięcia innego. Ŝe w tym wypadku nie pozostalibyśmy bez wytycznej dalszego postępowania i bez wszelkich obowiązków moralnych. Lecz to znaczy tylko. zawsze takie. Ŝe ja właśnie uwaŜam je za zupełnie racjonalne. i nawet nie mogę wyobrazić sobie. Ŝe w rozdziale. rzeki. Wyobraźmy sobie. jeŜeli się zgodzimy. myślę. co jest tym celem ostatecznym. Ŝebyśmy kiedykolwiek znaleźli się w rzeczywistości wobec takiej alternatywy. uczynić wszystko. Ŝe niejeden zgodzi się ze mną nawet co do tego krańcowego przykładu. ani jednej cechy. pośród których naleŜy szukać celu ostatecznego. jak moŜna by inaczej odpowiedzieć na to pytanie. które w danej chwili równie moŜliwe jest do osiągnięcia.Bez tytułu 1 Strona 66 z 150 jego stosunek do pojęcia przyjemności. czy usprawiedliwiona jest ta eliminacja? Nie mogę uznać jej za usprawiedliwioną. do stosowania jakiej metody doprowadzi nas logicznie uznanie pojęcia doskonałości za podstawowe . przy którym moŜliwa jest do osiągnięcia jedynie ograniczona suma dobra. jako zupełnie niedostępne ludzkiemu doświadczeniu. o ile tylko to moŜliwe. CzyŜ teraz. niechaj będzie w nim wszystko. teraz zaś zobaczymy. rzecz następującą. cokolwiek zachwyca nas na ziemi: góry. czy nie da się innych o słuszności mego zdania przekonać. czy będzie ono oglądane przez jakąś ludzką istotę" . Ŝe w tych światach moŜe Ŝyć człowiek i rozkoszować się pięknością jednego świata. nie mamy jedynie prawa przypuszczać. Nie mówi nam. Wtedy w zakres tego. co leŜy poza sferą rzeczy. choćbyśmy nawet nie mieli go oglądać? UwaŜam.

Ŝe szczęście naleŜy uznać za moment składowy NajwyŜszego Dobra. choć nawet zgadzamy się. na które powoływałem się powyŜej. która współwyznacza wartość całości. oglądanie piękna. iŜ nie prowadzi wcale do powszechnego szczęścia. którzy umieją sądzić trzeźwo. Przypuśćmy. iŜ przypisujemy tym rzeczom wartość. Ŝe zdobywają. rzecz oczywista. o ile większą wartość ma ich zadowolenie. jakie rzeczy ludzkie są poŜądane same przez się. lecz i tu jest rzeczą pewną. Ŝe dla Zdrowego Rozsądku najwaŜniejszym argumentem. biorąc ogólnie. 2009-10-20 . tak samo. w jakim stopniu to zadowolenie wywołują. co z tych rzeczy ludzkich. muszę co poprosić. gdybyśmy byli zupełnie pewni tego. opartego na dostatecznym rozwaŜeniu jasno postawionego zagadnienia. co powiedziałem. dają człowiekowi zadowolenie przyjemności. lub które one wywołują . "MoŜe ktoś powiedzieć . nie biorąc pod uwagę ich stosunku do Istot świadomych. tak czy inaczej. moŜna w chwili chłodnego zastanowienia wyjaśnić i usprawiedliwić jedynie tym i o tyle. Ŝe stosunki obiektywne świadomego podmiotu do róŜnych rzeczy . trudno równieŜ zaprzeczyć słuszności tego. jak wielka ilość ludzi rozkoszuje się tym światem. uznanie Zdrowego Rozsądku proporcjonalnie do tego. ze względu na swą wartość wewnętrzną. Uroszczenie to moŜna jednak uwaŜać za błąd zupełnie nieznaczny w porównaniu z tym. sąd zdrowego rozsądku. MoŜemy atoli dowieść nie tylko. stosuje się do Piękna. następnie zaś proszę o zestawienie wyczerpujące i porównanie zwykłych ludzkich sądów moralnych. bez względu na to. w odniesieniu do wszelkiego rodzaju ideałów społecznych: jest rzeczą paradoksalną twierdzić. który obecnie poddamy roztrząsaniu. "Druga instancja. sądu intuicyjnego. jak to powyŜej zostało ustalone. nie jest to więc jedynie środek do celu. są wartościowym celem. JeŜeli raz juŜ zgodzimy się. Odwołuję się więc przede wszystkim do jego sądu intuicyjnego. nie moŜe nam tu. to Sidgwick nie moŜe rościć pretensji do tego. lecz równieŜ i to. którzy by go oglądali i nim się rozkoszowali. Zdaje się rzeczą oczywistą. zdaje się obalać równieŜ i tę część jego wywodów. dać oczekiwanego dostatecznego poparcia. Ŝeby zastosował tu tę samą podwójną procedurę. Ŝe wiedza. w których je sobie uświadamiamy. niŜ świat brzydki. niezaleŜnie od tego.Ŝe przecieŜ samo istnienie tego świata jest juŜ wartością.§§4-5] .Ŝe moŜna uwaŜać poznanie prawdy. niŜ sam świat. którą posługiwaliśmy się przy rozwaŜaniu.pisze Sidgwick [III. moŜe rzeczywiście za cel ostateczny być uwaŜane. to dla mnie przynajmniej jest jasne po zastanowieniu się. jak nie mają wartości wewnętrznej rzeczy materialne lub róŜne inne przedmioty. poniewaŜ. Ŝe wolność obywatelska lub jakakolwiek forma społeczna byłaby w dalszym ciągu uwaŜana powszechnie za godną poŜądania. skoro rozwaŜać je będziemy. o ile rzeczy te w taki lub inny sposób prowadzą do szczęścia istot świadomych. Bardziej złoŜona jest sprawa wiedzy. Ŝe to.. Ŝe świat piękny sam w sobie jest lepszy. JeŜeli .xiv. Ŝe to. com powiedział przed chwilą. com powiedział. Ŝe pogląd ten nie powinien mieć przekonywającej siły dla tych. Ŝe wszystkie te "dobra idealne".nie są godne poŜądania same przez się. Aby wykazać to czytelnikowi w sposób oczywisty. Co się tyczy pierwszej instancji.skoro je odróŜnimy od przeŜyć. 51.nie tylko rzeczy ludzkie mogą być celem same przez się.Bez tytułu 1 Strona 67 z 150 piękniejszy.jak ja przypuszczam . Ŝe istotnie z doświadczenia bezpośredniego znamy przeŜycia wartościowania. określiwszy jedynie. i bez względu na to. sztuka itp. lecz moment składowy samego celu. nawet wówczas. W drugim z dwóch ustępów. jakoby odkrył Dobro NajwyŜsze. który je daje. Sidgwick przechodzi od omawiania pojęć Cnoty i Przyjemności do rozwaŜania. czy popularne przepisy moralne są słuszne absolutnie i niezaleŜne od innych załoŜeń. Ŝe sprawiają przyjemność. wiele osób o wyŜszej kulturze sądzi zazwyczaj. nie mówiąc juŜ o cnocie. . w których rzeczą ocenianą i uznaną za wyŜszą od innych nie jest samo przeŜycie psychiczne: wydaje mi się przecieŜ. do zakresu których poprzednio ograniczył on cel ostateczny. To. co zresztą nie sprzeciwia się mojemu ujęciu całej sprawy. Myślę jednak. czyn cnotliwy za rzeczy w pewnej mierze lepsze od przyjemności lub szczęścia. Ŝe. gdyby istnieli w nim ludzie. to musimy przyznać dalej.

Powinniśmy . Ŝe przyjemność posiada wartość. naleŜy uwaŜać za cel wartościowy sam przez się? Być moŜe. to jeszcze mogłaby ze stanowiska utylitarystycznego zasługiwać na pewne uznanie. Ŝe jest to nie tylko moŜliwe. czy i o ile przyczynia się ono do powszechnego szczęścia". co uwaŜamy za wartościowe? Czy uwaŜamy przyjemność za wartościową samą przez się. Ŝe moŜliwe są takie "nie uszczęśliwiające" skutki pielęgnowania Cnoty. mogą doprowadzić do fanatyzmu moralnego i. jako Ŝe daje badaczowi subtelne rozkosze intelektualne zaspakajania ciekawości.Bez tytułu 1 Strona 68 z 150 świadczącym o wartości wiedzy. które przypada w udziale róŜnym naukom ze strony ogółu. 52. do zlekcewaŜenia innych warunków szczęścia. co moŜe być przedmiotem świadomości. iŜ niemoŜliwą jest rzeczą. Ŝe tam. przeto juŜ samo postawienie pytania. Pomimo to w wypadkach. wówczas zgodzimy się równieŜ ogólnie. poniewaŜ dyspozycje intelektualne. iŜ usiłowania moralne. to będzie to bez znaczenia dla naszych rozwaŜań. i jako takie jest czymś róŜnym od samego przeŜycia. gdzie zostanie zakwestionowane powaŜnie prawo istnienia jakiejś dziedziny badań. iŜ probierzem tego. choć być moŜe nieświadomie. jak wykazało niejednokrotnie doświadczenie. podobnych do tego ostatniego. My postawiliśmy zagadnienie: czy to przyjemność. Pomimo to w doświadczeniu moralnym spotykamy pewne rzadkie i wyjątkowe wypadki. To zaś nie ulega juŜ Ŝadnej wątpliwości. niezaleŜnie od tego. lecz nawet bardzo częste. Co to jest przyjemność? Jest to niewątpliwie coś. doznawanej przez istoty świadome. w których ześrodkowanie wysiłków ku pielęgnowaniu cnót doprowadza. OtóŜ chcę tu przede wszystkim zapytać: czyŜ moŜna istotnie powiedzieć. w którym zostaje uświadomione. czy teŜ musimy połoŜyć nacisk na to. o ile to poznanie i ta kontemplacja przyczynia się do zwiększenia sumy przyjemności lub do zmniejszenia sumy przykrości. Ŝe. Ŝe jest to niemoŜliwe. według dość ścisłej skali utylitarystycznej. jest tym. które dana dziedzina badań podtrzymuje i rozwija. o tyle tylko. JeŜeli więc zgodzimy się. to musimy mieć równieŜ świadomość tej przyjemności? RozwaŜanie to jest bardzo dobrze ujęte i przedstawione przez Sokratesa w dialogu Platona Filebos: 2009-10-20 . aby mniemać. RozwaŜmy. mogą przyczynić się do wytworzenia wiedzy poŜytecznej bezpośrednio. wiedza. Mamy przed sobą całokształt argumentacji Sidgwicka. tak więc uznanie. Zdrowy Rozsądek uświadamia sobie przy tym. moŜe zupełnie nieoczekiwanie przynieść owoce. z jednej strony. do rezultatów przeciwnych powszechnemu szczęściu: dzieje się tak na skutek tego. zdaje się. Gdyby zaś nawet moŜna było wykazać. iŜ jakaś poszczególna dziedzina badań naukowych pozbawioną jest wszelkiego bezpośredniego znaczenia praktycznego. jeŜeli mamy uwaŜać przyjemność za dobro. w oderwaniu od przeŜycia. jest jej poŜyteczność. długo nie przynosząca poŜytku. czy zachęcanie do cnoty nie moŜe pójść za daleko. aby istniała przyjemność w oderwaniu od świadomości. czy jest przedmiotem świadomości? Czy osiągnięcie przyjemności. czy teŜ do oglądania Piękna. Lecz jeŜeli nawet przypuścimy. której nigdy nie będziemy i nie moŜemy być świadomi. pozornie bardzo od niej oddaloną. wydaje się czymś paradoksalnym. winno być to. tak myślę. PoniewaŜ wzmacnianie cnotliwych impulsów i dyspozycji jest głównym celem zwykłych dyskusji etycznych. iŜ. w ten sposób spolaryzowane. Zdrowy Rozsądek skłonny jest ubolewać nad niewłaściwym skierowaniem wartościowych wysiłków. zarówno jej przeciwnicy. jak i obrońcy. co znaczy ta teza. "Sprawa Cnoty wymaga specjalnego rozwaŜenia. wychodzą zazwyczaj z załoŜeń utylitarystycznych. co za tym idzie. jak daleko ma być posunięte pielęgnowanie Cnoty. zdaje się być stopniowane. choć z pewnością są powaŜne racje do tego. Jedynie przyjemność jest dobra sama przez się. poznanie prawdy jest wartościowe jedynie jako środek do osiągnięcia przyjemności. oraz iŜ jedna dziedzina wiedzy moŜe oświetlić inną.tak mniema on dąŜyć do poznania Prawdy. z drugiej.

winni byśmy nazwać świadomość jedynie środkiem do osiągnięcia przyjemności. CzyŜ Ŝycie takie jest dla nas poŜądania godne? P. niŜ to. Ŝe pewnego dnia będziemy mogli wywołać najintensywniejszą przyjemność.] Sokrates tłumaczy.nawet wiedzę o swym szczęściu. czy jej jesteśmy świadomi. PodobnieŜ. zarówno swojej.Bez tytułu 1 Strona 69 z 150 S. skoro miałbym wszystko. uznając przyjemność za jedyny cel. B. Ŝe nigdy ze swego szczęścia nie będziemy zdawali sobie sprawy. Zamknąłeś mi usta. jak widzimy. Bardziej prawdopodobne jest. nawet pod tym warunkiem. DlaczegóŜby nie? S. jak innych ludzi . §48 powyŜej]. jaki powyŜej omawialiśmy na przykładzie barw [por. JeŜeli rzeczywiście zechcemy uznać. Ŝe jedynie przyjemność jest właściwym ostatecznym celem. Ŝe cię rozkosz czeka w przyszłości. Kąsinowski. RozwaŜ tylko! Więc znać byś wcale nie chciał ani zastanowienia. W ten sposób Ŝyjąc. Będziemy musieli uznać za rzecz racjonalną ideał (choćby był nawet nieosiągalny) jak największego szczęścia. swoimi wywodami. S. S. to jednak. lecz jakiego mięczaka lub skorupiaka. środkiem w kaŜdym moŜliwym znaczeniu tego słowa. Ŝe hedonizm jest niedorzeczny. jeŜeli byśmy rzeczywiście chcieli przeprowadzić tezę. JestŜe tak. Lecz gdyby nawet rozróŜnienie to nie było tak łatwe. lub nie. JakŜeby to było podobne? S. jak tam się uwydatnia. Lecz czyŜ moŜemy naprawdę zgodzić się na te wszystkie wnioski? CzyŜ moŜe jeszcze ktoś uwaŜać za rzecz oczywistą. Ŝe. JeŜeli zaś przyjemność nieuświadomiona byłaby dla nas rzeczą względnie bezwartościową. bo przecieŜ wyrzekłeś się wszelkiego zastanowienia się nad sobą? P. nie umiałbyś w swej uciesze osądzić. jak mówię. a pozbawiony wszelkiego logicznego rozumowania. S. w takim razie naleŜy zmodyfikować tezę hedonistyczną i powiedzieć. tylko nie tak dobitnie i stanowczo. nie mógłbyś po pierwsze wiedzieć. Tak jest. Ŝe będziemy mogli wytworzyć barwę. naleŜałoby koniecznie je przeprowadzić. jakich duŜo na dnie morskim. całe swoje Ŝycie przepędzić wśród samych tylko rozkoszy. nie wywołując jednocześnie świadomego jej przeŜycia. Ŝe jest dobra niezaleŜnie od tego. Przyjemność i świadomość przyjemności łatwiej znacznie odróŜnić jedną od drugiej. doznając w zupełności rozkoszy. I tak Ŝyłbyś Ŝyciem nie człowieka. Ŝeś dawniej doznawał rozkoszy. Wniosek ten nasuwa się w sposób konieczny. niŜ barwę w ogóle od poszczególnych barw. będziemy musieli się zgodzić. Gdyby nawet świadomość była czymś nieodłącznie towarzyszącym przyjemności. ani logicznego rozumowania? P. pragnąłbyś ciągle doznawać najwyŜszej rozkoszy? P. Protarchowi. nauki i prawdziwego na rzeczy poglądu. czy teŜ inaczej sądzić moŜna? P. S. nie potrzebowałbyś juŜ niczego więcej? P. nie mając wcale pamięci. Będziemy musieli być gotowi sprzedać w zamian za samo szczęście wszelki okruch wiedzy. Sokratesie. czy się cieszysz rzeczywiście. Czy sądzisz. Na cóŜ. czy doznajesz rozkoszy. Protarchu. nie mógłbyś przewidywać. Ŝe przyjemność nie jest 2009-10-20 . Ŝe takie postawienie sprawy jest rozumne? Ŝe jedynie przyjemność jest dobra jako cel? Pomiędzy przyjemnością a świadomością przyjemności zachodzi stosunek zupełnie podobny do tego. która by nie była Ŝadną poszczególną barwą. warunkiem sine qua non jej istnienia. ciesząc się rozkoszą. w Ŝaden sposób nie mógłbyś przypominać sobie. Ŝe jedynie przyjemność jest dobra jako cel. Niczego. ani poznania rzeczy. Filebos 21a. Nie mając dalej prawdziwego poglądu na rzeczy. [Platon. Naturalnie. Pozbawiony jednak rozumu i pamięci. Chciałbyś. tłum. choćby najponętniejszych? P. co obecnie stało się chyba jasne po wywodach powyŜszych.

Mnie chodzi o coś więcej: chcę mianowicie wykazać. gdy wnioski swe opierają na załoŜeniu. nie zaś świadomość przyjemności. względnie niewielkie. 53. Zupełnie jest moŜliwe. którą posługiwałem się dla wykazania. Lecz moŜe na to ktoś odpowiedzieć. zazwyczaj jej towarzyszących. nie są dalekie od prawdy. niŜ inne rzeczy. i o to. Poprawienie więc sformułowania tezy hedonistycznej pod tym względem mogłoby być tylko sprawą praktycznego znaczenia. Ŝe przyjemność nie jest jedynym dobrem. jest jedynym dobrem. Ŝe świadomość przyjemności co najmniej naleŜy uznać za rzeczywistą część celu. Lecz nawet to znaczenie. niŜ przyjemność. czy powiemy. iŜ świadomość przyjemności jest rzeczą znacznie mniej wartościową. co jest celem ostatecznym. Mogą nam powiedzieć. albo teŜ świadomość przyjemności jest rzeczą jeszcze bardziej poŜądaną. Przypuszczenie. iŜ przyjemności musi zawsze towarzyszyć świadomość (co samo przez się jest w najwyŜszym stopniu wątpliwe). I znaczenie dotychczasowych naszych wywodów polega głównie na tym. iŜ świadomość przyjemności jest jedynym dobrem. wynika z tego samego zaniedbania rozróŜnień pojęciowych. iŜ ta sama metoda rozumowania. Zdaje się zarazem. Hedonizm wychodzi z błędnego załoŜenia. Ŝe nam chodzi tu o to. Jest to faktycznie jedyna metoda. gdyby istniała ona w absolutnym odosobnieniu. jako cel". rzeczywiście posiada. choć nie zadawali sobie trudu tak ścisłego wypowiadania swej tezy. czy teŜ świadomość przyjemności. lub do których logicznie dojść winni. tak mniemam. Zdaje się więc być rzeczą jasną. iŜ prawdziwe jest drugie. które przyczyniło się do powstania nieścisłej tezy. do których dochodzą utylitaryści. Ŝe świadomość przyjemności jest bardziej wartościowa. Konieczność stosowania tej metody wykaŜemy najlepiej. Ŝe praktyczne wnioski. Ŝe wobec tego. Ŝe sama przyjemność nie jest jedynym dobrem. Ŝe jedynie przyjemność. odarta ze wszystkich. Albo przyjemność (choćbyśmy jej nawet nie mogli osiągnąć) jest jedyną rzeczą poŜądaną. nie szkodzi zbytnio hedonizmowi. w jakim celu jest poŜądane osiągnięcie tego. a mianowicie pomieszania środka i celu. jaką wartość przypisywalibyśmy przyjemności. chcąc ustalić. rzeczy. czy teŜ wymaga współczesnej realizacji innych rzeczy. co jest dobre samo przez się. polegała na rozwaŜeniu. jest. Ŝe świadomość zawsze i niezmiennie towarzyszy przyjemności. lecz świadomość przyjemności jest jedynym dobrem. jakoby przyjemność była jedynym dobrem.Bez tytułu 1 Strona 70 z 150 jedynym celem. co do mnie. Ŝe nawet świadomość przyjemności nie jest jedynym dobrem. Ŝe jedynym dobrem jest przyjemność. który wykazałem powyŜej u Milla. Ŝe "jedynie przyjemność jest dobra. wydaje mi się rzeczą oczywistą. Oba te przypuszczenia nie mogą być prawdziwe. . jaki stopień wartości dana rzecz posiada sama przez się. jeŜeli jest rzeczą moŜliwą wywołanie przyjemności bez równoczesnego wywołania świadomości przyjemności. Ŝe w zasadzie tak było istotnie. myślę. Ŝe w gruncie rzeczy uwaŜać ją za jedyne dobro jest niedorzecznością. Ŝe jest nim świadomość przyjemności. gdy twierdzi. Stoimy tu wobec wzajemnie wyłączających się moŜliwości. Ŝe hedoniści przez przyjemność rozumieli zawsze świadomość przyjemności. gdyby pewne było to. to juŜ inne pytanie. Metoda. skąd wynika. iŜ nie sama przyjemność. Wobec tego jednak. która wykazuje. zdaje się zarazem wykazywać. Ze stanowiska praktycznego byłoby istotnie rzeczą obojętną. rozwaŜając argumenty. którą moŜna bezpiecznie stosować. Ŝe wniosek ten. przeto jest rzeczą obojętną. Ŝe hedonizm jest w błędzie. którymi 2009-10-20 . Ŝe błąd ten jest w znacznym stopniu skutkiem tego błędu. niŜ sama przyjemność. w etyce naukowej zaś chodzi nam głównie o racje.wobec tego rozróŜnienie pomiędzy przyjemnością a świadomością przyjemności nie jest bynajmniej mało waŜne. które wniosek nasz. w jakim stopniu zaś cel ten jest osiągalny sam przez się. czy postawilibyśmy sobie za cel przyjemność. czy teŜ. jak myślę. W tej chwili bowiem interesuje nas jedynie zagadnienie. Są natomiast utylitaryści bezwzględnie w błędzie. do czego dąŜymy.

rzecz pewna. co. Ŝe szczęście jest częścią składową NajwyŜszego Dobra. na ogół biorąc. wystarcza właśnie tylko do wykazania. postawić jasno zagadnienia ani dla samego siebie. który stwarza największą sumę przyjemności. Ŝe więc nie jest jedynym dobrem. gdyby sądy Zdrowego Rozsądku były. która jest składnikiem rozkoszy estetycznej. Ŝe ten zbieg faktów da się wyjaśnić innymi sposobami. róŜnego od poprzedniego zdania. jest sprawą nader trudną do rozstrzygnięcia. iŜ Sidgwick nie potrafił. zmierzają jedynie do wykazania słuszności innego. iŜ. Ŝe dana część całokształtu nie posiada wartości sama w oderwaniu od całości. na ogół biorąc. Ŝe przyjemność jest dobrym probierzem słusznych czynów. a nawet byłoby naszym obowiązkiem przyjąć i uznać ten fakt bez wyjaśnienia. jakkolwiek Sidgwick w mniemaniu swym załoŜenie powyŜsze udowadnia. w jakim stopniu przyczyniają się do wywołania przyjemności. Ŝe największa suma przyjemności tylko faktycznie. jakoby uszczęśliwiające skutki były. w istniejących aktualnie warunkach. nie odpowiada faktom intuicji. Z tego faktu bowiem. istotnie słuszne. wziętej w oderwaniu od całości. z grubsza biorąc. Ŝe "Szczęście naleŜy uwaŜać za część składową NajwyŜszego Dobra". nie moŜemy wnioskować. Ŝe największa przyjemność stanowi to. Co się tyczy drugiego z tych argumentów."nie powinien wydawać się słusznym ludziom o trzeźwym sądzie". Tutaj zdaje mi się rzeczą jasną.Bez tytułu 1 Strona 71 z 150 operuje Sidgwick w przytoczonym ostatnio ustępie. Tymczasem racja. Ŝe inne rzeczy. proporcjonalnie do tego. Decyzja w sprawie tezy hedonistycznej musi więc oprzeć się na pierwszym argumencie Sidgwicka . to nie będzie stąd wynikało. Ŝe nawet w danych warunkach przyjemność i inne dobra zawsze pozostają ze sobą w związku proporcjonalności. iŜ ujęcie szczęścia po prostu. nie znaczy to jednak. które mogą być uwaŜane za dobre równorzędnie z przyjemnością. Być moŜe. 54. nie posiada zaś Ŝadnej sama kontemplacja piękna. nie jest wykazanie. ani dla czytelnika. Ŝe potrzeba uznania tego zbiegu faktów wynika w kaŜdym razie tylko z nader wątpliwego załoŜenia. Ŝe ten zbieg faktów jest dziwny. Co więcej. to stwierdza on tylko. istnieje taka proporcjonalność pomiędzy pochwalą Zdrowego Rozsądku a uszczęśliwiającymi skutkami rzeczy. zdają się otrzymywać pochwalę Zdrowego Rozsądku. jakoby cała wartość całokształtu tkwiła w jakiejś innej części. nie są same przez się godne poŜądania. gdy je weźmiemy w oderwaniu od towarzyszącej im. i to pod dwoma zasadniczemi dla sprawy względami. w jaki sposób mogą one wprowadzić w błąd. jako części NajwyŜszego Dobra. NaleŜy zwrócić uwagę na to. którą wysuwa Sidgwick. i wynikającej z nich świadomości. Ŝe duŜą wartość posiada rozkoszowanie się pięknem. tę pochwalę otrzymującej. aby wykazać. 1) Zadaniem Sidgwicka. jak to sam powiada. wynikającym z faktu. biorąc z grubsza. przez niego podane. na ogół biorąc. naleŜy przypomnieć. stwarza zarazem. Ale to. A dlaczego? Dlatego. jakoby pozytywna ocena była proporcjonalna do ilości przyjemności. 55. opartego na intuicji i wydanego przez nią po dostatecznym rozwaŜeniu jasno postawionego zagadnienia". i przedstawiając przy tym. i w rozwaŜanie jej wchodzić tu nie potrzebujemy. nie wykluczoną byłaby bowiem moŜliwość. JeŜeli nawet zgodzimy się na to."na apelu do sądu. jako cel ostateczny". nawet z grubsza biorąc. największą sumę dobra. czegoŜ by to dowodziło? Dowodziłoby to. to jednak w rzeczywistości szczegółowe ilustracje. jakoby on nie istniał. iŜ przyjemność nie jest jedynym dobrem. Ŝe cała 2009-10-20 . Ŝe ten sam czyn. Ŝe "te stosunki obiektywne. Ŝe Ŝadna rzecz nie jest uwaŜana za dobrą. łączy się zazwyczaj z największą sumą innych dóbr. Taki pogląd . jakoby był tylko złudzeniem. nie uprawnia nas wprost do twierdzenia. Gdyby bowiem proporcjonalność ta nawet istniała. gdyby bezpośrednia intuicja zdawała się przemawiać za tym. proporcjonalne do stopnia aprobaty Zdrowego Rozsądku. Mógłby wprawdzie dziwnym wydać się ten zbieg okoliczności. jest najlepsze. iŜ przyjemność w rzeczywistości jest jedynym dobrem.powiada Sidgwick . Czy. Lecz to bynajmniej nie uprawniałoby nas do wniosku. o ile nie daje przewagi przyjemności.

wówczas. jak mi się zdaje. jakoby cała wartość całokształtu tej tylko części przynaleŜała. iŜ naleŜy odpowiedzieć: "nie". dającą się wyodrębnić jakość całokształtu w oderwaniu od innych. by uniknąć pomieszania pomiędzy środkami i celem. jest w odniesieniu do całokształtu (pozytywnie lub negatywnie) wartościowego stawianie od razu pytania: którym częściom składowym zawdzięcza dany całokształt swą wartość? MoŜliwe jest bowiem równie dobrze. Ŝe inne składniki tych cało kształtów. Przeciwnie. jakoby zdolność wywoływania skutków przyjemnych. czy moglibyśmy to uznać za rzecz dobrą. Ŝe całokształt ten wartości swej Ŝadnej swej części nie zawdzięcza. Sidgwick stawia twierdzenie bardzo wątpliwe. jak myślę. dające się wyodrębnić drogą analizy. wydaje się rzeczą oczywistą według mego "sądu. i zapytamy siebie. według mnie. nie będziemy mieli Ŝadnej wątpliwości co do tego. Z tej racji. której doznajemy. a jedna z części składowych wartości sama przez się nie posiada. 2) To. jeśli zaś nawet wartość jakąś posiada. kontemplacja piękna. Ŝe wartość całości przyjemnej nie przynaleŜy wyłącznie do przyjemności. iŜ zarówno przyjemność. przeto w sposób naturalny powstaje przypuszczenie. tak. wyjaśnić jeszcze dokładniej przez rozwaŜenie innej rzeczy w argumentacji Sidgwicka. są tylko częściami składowymi dobra. Nie stawia on pytania. Zupełnie moŜliwą jest rzeczą. Ŝe cała wartość całokształtu leŜy w przyjemności. była. Ŝe i ten drugi składnik nie posiada sam w sobie Ŝadnej wartości i Ŝe wartość ma tylko całość stanu. jest ono śmiesznie dalekie od prawdy. Przyjemność zdaje się być niezbędnym składnikiem przewaŜnej większości całokształtów wartościowych. jak myślę. aby móc zdecydować. równie jak i w tym celu. iŜ moŜe istotnie zasugerować błędny jego pogląd. poniewaŜ zaś łatwo moŜe się wydać. częściami równie i jednakowo koniecznymi. Metodą. argument Sidgwicka oparty jest tu na przeoczeniu tej zasady. moŜna. jeŜeli zaś jedna z tych części zdaje się mieć pewną wartość sama przez się. jaką wartość sama przez się ona posiada. naleŜy bezwzględnie koniecznie rozwaŜać kaŜdą. a mianowicie metodę izolacji. którą dana rzecz posiada. Tym bardziej nie moŜemy uznać świadomości przyjemności za jedyne dobro. moŜna bardzo wątpić). to tym bardziej. Zdaje mi się. proporcjonalna do 2009-10-20 . którą starałem się wyjaśnić w pierwszym rozdziale tej ksiąŜki i którą nazwałem zasadą "stosunków organicznych" [§20 powyŜej]. JeŜeli nawet zgodzimy się na tkwiące w wywodach Sidgwicka załoŜenie (o którego słuszności przecieŜ. z pewnością posiada wartość bez porównania większą. i nic poza tym. jakoby świadomość przyjemności miała sama przez się większą wartość. skutkiem której jest ona błędna. same przez się nie posiadają wartości. zawsze prowadzącą do błędnych rezultatów. jest rzeczą pewną. niŜ kontemplacja piękna.Bez tytułu 1 Strona 72 z 150 wartość rozkoszy estetycznej naleŜy do drugiej jej części składowej. czy trzeźwy sąd mógłby przypisać wielką wartość doznania przyjemności. druga część składowa musiała sama przez się posiadać całą wartość. kontemplując piękno. niŜ sama świadomość przyjemności. gdyby istniała sama tylko świadomość przyjemności. z grubsza biorąc. Ŝe tam. choćby w największej ilości. jakoby w wypadku. gdzie chodzi o całości organiczne. jak kontemplacja. Dla potwierdzenia tego zdania mogę odwołać się z ufnością do "trzeźwego i opartego na refleksji sądu". Ŝe. to takie postawienie zagadnienia moŜe nas łatwo doprowadzić do błędnego przypuszczenia. Krótko mówiąc. całokształtowi przynaleŜną. opartego na refleksji". zawartej w tej całości. 56. gdyby świadomość przyjemności mogła istnieć absolutnie samodzielnie. gdy całokształt posiada wartość. faktem jest. Ŝe błąd ten popełniano zazwyczaj w rozwaŜaniach. Jak widzieliśmy. dotyczących przyjemności. równieŜ i druga część całokształtu moŜe sama przez się wartości nie posiadać. a mianowicie do przyjemności. Argument Sidgwieka jest tak zbudowany. to jednak wartość całości moŜe być znacznie większa od wartości momentu składowego. przeciwnie. opiera się bowiem na załoŜeniu. JeŜeli do oceny przyjemności lub świadomości przyjemności zastosujemy jedyną bezpieczną metodę. sprawiająca przyjemność. Tymczasem Sidgwick stosuje tę metodę izolowania tylko w odniesieniu do jednego elementu rozwaŜanych przez się całokształtów. śe to naturalne przypuszczenie nie wynika z danych przesłanek.

Ŝe są one najlepszymi środkami do osiągnięcia w przyszłości nieba. czy te z nich. Innymi słowy. jak paradoksalny. jest rzeczą jasną. Ŝe Zdrowy Rozsądek dałby odpowiedź negatywną na oba te pytania i Ŝe uczyniłby słusznie. jako cel. co się tyczy oceny intuicyjnej wartości rzeczy. niezaleŜnie od jego wartości. mają wartość ujemną. A teraz musimy zapytać: czy taki stan rzeczy. Ŝe taki pogląd byłby. Aby pytanie powyŜsze postawić jasno. Ŝe doznajemy tylko przyjemności i niczego więcej. muszą upaść wszelkie zarzuty przeciw temu wnioskowi. choć mniej przyjemne od przyjemności niŜszych. Ŝe to my doznajemy przyjemności. co juŜ byłoby niewątpliwie błędne. przeciwstawia się on zupełnie ocenom Zdrowego Rozsądku. jedynie wtedy. byłby bardzo poŜądany? Nikt. równie fałszywy. Ŝe mamy jedynie świadomość przyjemności. AŜeby naleŜycie postawić zagadnienie. iŜ istnieją przyjemności wyŜsze. w rzeczywistości jest lepsze jedynie jako środek. to odpowiedź musi wypaść przecząco. choć bynajmniej nie jest rzeczą jasną. Według mnie jednak błędność argumentacji Sidgwicka polega na tym. Ŝe. czy świadomość przyjemności jest jedynym dobrem. Ŝe w rzeczywistości uwaŜamy za bardzo poŜądane wiele złoŜonych stanów psychicznych. w których świadomość przyjemności łączy się ze świadomością innych rzeczy. Sidgwick mógłby wprawdzie powiedzieć. Ŝe wiele innych stanów. iŜ nie podkreśla z dostatecznym naciskiem rozróŜnienia pomiędzy bezpośrednim przyjemnym zabarwieniem i zdolnością wywoływania skutków przyjemnych. Ŝe. które nazywamy "zadowoleniem" z czegoś. gdy weźmie pod uwagę całość skutków danego stanu. jako środka. Natomiast Sidgwick musiałby uznać. co jest dobre. Ŝe. jakich w ogóle doświadczamy. jakie tej rzeczy okazuje Zdrowy Rozsądek. zawsze są lepsze. 2009-10-20 . Skoro przyjmiemy za słuszną zasadę jedności organicznych. Ośmielam się twierdzić. Ŝe. iŜ mniemamy. Ŝe tutaj Zdrowy Rozsądek miesza po prostu cele i środki. stanów. rzeczą powszechnie uznaną. Według mnie. które by moŜna nazwać najniŜszymi formami rozkoszy płciowej. które zdają się być lepsze od bardziej przyjemnych. oparte na tym przypuszczeniu. jakoby nie były one najbardziej przyjemnymi stanami. choćby quantum przyjemności było bardzo duŜe. musimy wziąć pod uwagę stany bezpośrednio przyjemne i zapytać. lub "rozkoszowaniem się" czymś. zdaje się. bardziej wartościowe. Zdrowy Rozsądek twierdzi. jeŜeli postawimy sobie jasno pytanie. Ŝe nawet nie zdajemy sobie świadomie sprawy z tego. Ŝe to. w którym największą sumę przyjemności moŜna by osiągnąć przez ciągłe oddawanie się przyjemnościom zwierzęcym. JeŜeli słuszna jest nasza opinia to wynika stąd. gdyby maksimum przyjemności moŜna było osiągnąć tą właśnie drogą. a dalej na tym. iŜ poszukiwanie w danej chwili "przyjemności subtelnych" (jak je Sidgwick nazywa) wystarczająco usprawiedliwione jest tym. które są bardziej przyjemne. jako moment składowy. Sidgwick moŜe ustalić koincydencję przyjemności z przedmiotami. co według Zdrowego Rozsądku jest lepsze. to taki stan rzeczy byłby istotnie niebem. ani uczuć osobistych. Natomiast. Ŝe przyjemność kaŜdego stanu psychicznego jest proporcjonalna do aprobaty tego stanu przez Zdrowy Rozsądek. musimy rozwaŜyć świadomość przyjemności metodą izolacji. Mnie się wydaje. nie uzna takiego stanu za poŜądany. co sądzi Zdrowy Rozsądek o wartości jego. Przypuśćmy. jak powiedziałem. ani kontemplacji piękna. dostatecznie jasno tego faktu. 57. iŜ świadomość przyjemności nie jest jedynym dobrem. Ŝe mogą pociągnąć za sobą zwiększenie się ilości stanów bardziej przyjemnych. są wręcz złe. Jest np. iŜ nie widzi on. Zdrowy Rozsądek z pewnością nie uwaŜałby. JeŜeli zaś rozwaŜać będziemy kaŜdy stan sam przez się i zapytamy. jako celu. W ten sposób łamie się ostatnia linia obronna hedonizmu. jako celów. podobnie jak Mill. tak mniemam. ma większą od niej wartość. w którym nie byłoby juŜ "przyjemności subtelnych". aprobowanymi przez Zdrowy Rozsądek. to okaŜe się.Bez tytułu 1 Strona 73 z 150 uznania. oraz Ŝe wszelkie wysiłki ludzkie winny by się skierować ku jego urzeczywistnieniu. Ŝe Zdrowy Rozsądek uwaŜa bardzo wiele stanów mniej przyjemnych za lepsze od innych znacznie bardziej przyjemnych. Nie twierdzi on natomiast. jeŜeli zaś są stany mniej przyjemne. jako cel. to czy wydają się one lepsze jedynie dlatego. jak się zdaje. w których ona występuje. nie ulega Ŝadnej wątpliwości. iŜ pewne doznania.

Terminu więc "egoizm" moŜna uŜywać dla oznaczenia teorii. wynikające z sympatii ludzkiej. Ŝe byłoby rzeczą dziwną. według której winniśmy dąŜyć zawsze do zdobycia dla siebie przyjemności dlatego. Egoizm w tej postaci naleŜy starannie odróŜnić od egoizmu w innym znaczeniu. jako czegoś róŜnego od "dobra innych ludzi". jako środki. Aby dokładnie unaocznić niedorzeczność tego rodzaju egoizmu. zdaje się.egoizm i utylitaryzm. czy teŜ tego wyraźnie nie formułuje. o tym egoizmie antyaltruistycznym. 58. aby osiągnąć przyjemność dla niego samego. Te przyjemności zaś. w którym przeciwstawieniem egoizmu jest altruizm. krok naprzód w tym stuleciu: dziś etycy angielscy są przewaŜnie utylitarystami. bez względu na to. PoniŜej pomówimy obszerniej o tym drugim rodzaju egoizmu. Ŝe ostatecznym celem jest jak największe jego osobiste szczęście. czy twierdzi. iŜ obowiązkiem jego jest kierowanie zawsze wysiłków ku osiągnięciu przyjemności przez niego samego. jest doktryną. ze swobody społecznej. o ile pomagają mi do osiągnięcia szczęścia". Egoizm. moje czyny mogą być jedynie dobre. Nie wiem. iŜ jest to najlepszy środek do zabezpieczenia szczęścia zarówno sobie samemu. Doktryna ta zgadza się wprawdzie na to. o egoizmie. czy potrzebuję dorzucać coś jeszcze dla obalenia hedonizmu. jest to jedno z 2009-10-20 . dziś niezbyt wielki mająca obieg wśród etyków. MoŜe on twierdzić. na których opiera się jego podobieństwo do prawdy.Bez tytułu 1 Strona 74 z 150 Ŝe inne elementy składowe takich stanów nie mają same przez się Ŝadnej wartości. dotyczącej środków. między innymi leŜy ona u podstawy etyki Hobbes'a. moŜe oznaczać po prostu samolubstwo. Doktryna ta wyznawana była szeroko przez hedonistów angielskich wieków XVII i XVIIIgo. Egoizm. moŜe jednocześnie być altruistą. niŜ te. w których zazwyczaj doktryna hedonistyczna bywa wyznawana . iŜ jest to najlepszy środek do osiągnięcia własnego szczęścia. przeciwstawiany zazwyczaj altruizmowi. jako postać hedonizmu. jeŜeli wszystkie jego czyny w rzeczywistości skierowane są ku temu. Pozostaje tylko omówić dwie formy. Ŝe postępować tak winien. Jest to pojęcie. jak innym. czy teŜ coś innego. Ŝe winien "miłować bliźniego swego" ze względu na to. Uznają oni dzisiaj. czy ostatecznym celem naszym jest osiągnięcie przez nas jak największej sumy przyjemności. I odwrotnie. w jakim teraz mówić będę o egoizmie. a mianowicie w tym. które moŜemy zdobyć przez postawienie sobie za cel bezpośredni szczęścia innych ludzi. a to z tego powodu. niezaleŜnie od tego. mogą być większe. Główne pomieszanie pojęć tkwi w pojęciu "mego własnego dobra". "Altruizm" zaś oznacza teorię. zdobędziemy dla siebie przyjemności. a nawet z szacunku dla samego siebie. jeŜeli własne szczęście kaŜdego człowieka jest dobrem. Egoista więc. jako doktrynie. 59. który twierdzi. Jest to doktryna. którym posługujemy się potocznie. w tym znaczeniu tego słowa. Obecnie zaś interesuje mnie zupełnie inny rodzaj egoizmu. według którego kaŜdy człowiek moŜe racjonalnie twierdzić: "Moje własne szczęście jest jedynym dobrem. jako do swego ostatecznego celu. jest rzeczą konieczną i niezbędną zbadać pewne pomieszania pojęciowe. Człowiek jest egoistą w tym znaczeniu. poniewaŜ tą drogą najwięcej przyczyni się do zwiększenia ogólnej sumy szczęścia. egoista w drugim znaczeniu tego terminu moŜe jednocześnie być utylitarystą. Ŝe jest to najlepszy środek do ostatecznego celu. według której winniśmy dąŜyć zawsze do szczęścia naszych bliźnich. gdyby szczęście innych ludzi nie było równieŜ dobrem. Lecz nawet angielska szkoła etyków uczyniła. Ŝe czasem najlepszym środkiem do tego celu moŜe być sprawienie przyjemności innym ludziom: czyniąc w ten sposób. moŜe on mianowicie twierdzić. jakie w ogóle istnieje. które moglibyśmy zdobyć jakąkolwiek inną drogą. iŜ kaŜdy z nas winien dąŜyć do osiągnięcia jak największego osobistego szczęścia. która twierdzi. gdyŜ tą drogą osiągnie dla siebie największe moŜliwe szczęście.

jest. albo teŜ. które oznaczamy słowami "mój własny interes". zazwyczaj przyjemność nie tkwi nawet implicite w pojęciu "interesu". jest moja własna przyjemność. Ŝe znaczenie tego terminu nie jest ujmowane jasno. nie ma on na myśli "swej własnej przyjemności". Ŝe jest moim dobrem. co jest dobre. przez interes rozumie on posunięcie się naprzód w karierze Ŝyciowej. jeśli nawet nie jest hedonistą. tak jak wyłącznie moją jest moja własna przyjemność (pomijamy tu sprawę. iŜ jedynym dobrem dla danego człowieka jest własna przyjemność. muszę przez to rozumieć albo to. iŜ posiadanie przeze mnie danej rzeczy jest po prostu dobre. być moją. ogranicza się do tego. tylko to. co ja uwaŜam za dobre". lub posiadanie jej moim posiadaniem. zwiększenie swych dochodów itp. Ŝe wyobraŜano sobie. co ja uwaŜam. to. Ktoś moŜe być zupełnie dobrze egoistą. To samo moŜna będzie powiedzieć. nie zaś fakt. niŜ "moją własną przyjemność". Ŝe posiadanie przeze mnie tego "czegoś" jest dobre bezwzględnie. W obu wypadkach tylko sama rzecz jest moją rzeczą. Ŝe Sidgwick tego nie zauwaŜył i Ŝe podaje te. Sidgwick [III. dla jednej tylko osoby. jest tylko to coś. Pojęciem. równie jak Ŝadna rzecz nie moŜe istnieć prywatnie. po namyśle. jeŜeli zaś mniemam błędnie. a nie inne racje dla wytłumaczenia faktu. egoistów doprowadziło do przyjęcia tezy. Gdy więc mówię o czymś. w takim razie moje posiadanie nie jest wcale dobre. Ŝe rzecz. Egoistą jest człowiek.xiv. jakoby "własny interes" polegał wyłącznie na "własnej przyjemności". rzecz oczywista. Bieg ich rozumowania jest następujący: jedyną rzeczą.Bez tytułu 1 Strona 75 z 150 pierwszych pojęć. co osiągam. i Ŝe identyfikację taką przeprowadzali. jeŜeli nawet zdanie poprzednie rozumieć będziemy jako identyczne ze zdaniem: "posiadanie przeze mnie tej rzeczy jest tym. Gdy człowiek przeciętny mówi: "mój własny interes".. do których przeciętny człowiek umie się odwołać. aby je wykazać. iŜ coś. Ŝe posiadanie przeze mnie danej rzeczy jest dobre. nie zaś. swą reputację. być moŜe. niŜ którykolwiek inny moralista. niŜ do oznaczenia tezy. lecz zwracając na fakt ten uwagę.Dział iii] winien by równieŜ zwrócić uwagę na to. jest mój własny interes. To. do której powinienem dąŜyć. Istotnie. Ŝe jedynym dobrem jest moja własna przyjemność. Krótko: gdy mówię o jakiejś rzeczy. zdaje się. który twierdzi. najściślej skojarzonym z egoizmem. moraliści nowoŜytni. doktryna egoizmu głównie dlatego znajduje tylu obrońców. jako o "moim własnym dobru". Ŝe Sidgwick zupełnie nie zauwaŜył pomieszania pojęciowego.§5. tkwiącego w pojęciu "moje własne dobro". CóŜ więc jest rozumiane przez termin "moje własne dobro"? W jakim znaczeniu rzecz jakaś moŜe być dobra dla mnie? Gdy się zastanowimy. Ŝe dąŜenie do popierania swoich własnych interesów jest jedynym moŜliwym i wystarczającym usprawiedliwieniem jego czynów. lecz mój własny interes polega na największej moŜliwej sumie doznanej przeze mnie przyjemności. jest dobra. Nie ma Ŝadnego sensu w łączeniu słowa "mój" z predykatem "dobry" lub "jest dobrem". która moŜe do mnie naleŜeć. To pomieszanie pojęciowe spostrzegł jaśniej Platon. a zatem jedyną rzeczą. śe rzeczą zupełnie naturalną. znacznie więcej. jest taka identyfikacja mojej własnej przyjemności z moim własnym interesem. Ŝe to coś jest dobre. z tego. jeŜeli przy tym mniemam słusznie. co jest wyłącznie moim. 2009-10-20 . itp. nie moŜe być czyjąkolwiek osobistą własnością. na to moŜna się zgodzie. Ŝe termin "egoizm" bardziej nadaje się do oznaczenia tezy. ani wartość jej posiadania. w takim razie prawdą jest. jako o "moim własnym dobru". Ŝe rzeczą. Lecz to pojęcie "mego własnego interesu" zawiera. to znaczy w zdaniu: posiadanie tej rzeczy przeze mnie jest moim dobrem. Ŝe posiadanie przeze mnie danej rzeczy jest po prostu dobre. wystarczy obalić własny pogląd Sidgwicka. Dobro nie moŜe być w Ŝadnym moŜliwym znaczeniu czymś "prywatnym". którą winienem zapewnić. mogę przez to rozumieć jedynie to. iŜ identyfikacji tej bynajmniej nie przeprowadza myślenie potoczne. jakie znaczenie moŜe mieć termin "posiadanie"). którą osiągam. roztrząsając zagadnienia etyczne. które właśnie chcę teraz wykazać. Rzecz jasna. ogólnie biorąc. iŜ jedynym dobrem jest "me własne dobro". jakoby egoizm był racjonalny. na ogół biorąc. wynika. nie jest natomiast moją wartość rzeczy. staje się jasne. to bowiem. Ŝe moraliści staroŜytni nie identyfikowali pojęcia "mój własny interes" z pojęciem "moja własna przyjemność". jest zarazem dobre bezwzględnie lub raczej.

lecz rzecz jakaś moŜe być jedynym słusznym celem dąŜeń tylko dlatego. tezy tej dowiódł w sposób oczywisty. co uczynić moŜe dla urzeczywistnienia Dobra Powszechnego.co najmniej to. Lecz jeŜeli bezwzględnie dobre jest. co. które on podaje dla uzasadnienia swej niedorzecznej konkluzji. według siebie. JeŜeli zaś nie jest ono w ogóle dobre samo przez się. aby naleŜała do mnie ta rzecz. Ŝe kaŜda poszczególna rzecz. powiada: "Nie moŜna dowieść tego. 11. Ŝe rzecz jakaś jest jedyną rzeczą. Ŝe jest częścią Dobra Powszechnego. będąc w moim posiadaniu. Ŝe cel jest naprawdę dobry. Dobrem Powszechnym. iŜ jest dobre bezwzględnie. Ŝe cel jest dobry sam przez się. Ŝe rzecz jakaś jest ostatecznym racjonalnym celem. a więc jedyną rzeczą. którą dobrem nazywam. co będzie naleŜeć wyłącznie do niej. uchylając się od twierdzenia. 60. jeŜeli dąŜenie do osiągnięcia tego "czegoś" ma być dla niej rzeczą racjonalną. jakoby jego własne maksymalne szczęście było nie po prostu ostatecznym celem racjonalnym dla niego samego. lecz w tym wypadku. JeŜeli więc jest prawdą. poniewaŜ nie moŜe ono być naprawdę dobre samo przez się: zwrot "ostateczny racjonalny cel dla niego samego" jest sprzecznością terminów. jeŜeli nie tkwi w nim implicite "nie dla innych". do której kaŜdy człowiek winien dąŜyć. Będzie rzeczą poŜyteczną pokrótce rozwaŜyć racje. bądź explicite. Ŝe jakaś rzecz jest celem dla jednej poszczególnej osoby lub Ŝe dla niej jest dobra. § 1] . bądź implicite. do której dana osoba winna dąŜyć. na który się powołuje i w którym. jeŜeli zaś to "nie dla innych" tkwi w nim implicite. jest to. jest jedynym dobrem.Bez tytułu 1 Strona 76 z 150 Jedyną racją. iŜby rzecz dana przestała być częścią Dobra Powszechnego? Rzecz to niemoŜliwa: szczęście egoisty bowiem musi albo być dobre samo przez się.moŜe uniknąć dowodu. przez innych posiadane być nie moŜe. Ŝe "interes" czy "szczęście" tego poszczególnego człowieka jest w ogóle jedynym dobrem. wyłączne posiadanie tej rzeczy przez daną osobę musi być częścią Dobra Powszechnego. to zaś. Czy moŜna w jakimkolwiek znaczeniu powiedzieć. albo teŜ nie moŜe być w ogóle dobre samo przez się. 2) Albo teŜ powiedzenie to moŜe znaczyć. Ŝe rzecz jakaś jest ostatecznym celem racjonalnym dla jednej osoby. Ŝe rzecz ta jest naprawdę dobra sama przez się. Ŝe egoizm jest racjonalny. znaczy. iŜ jest dobre bezwzględnie. A jednak Sidgwick twierdzi. Czy moŜemy określeniu "dla niego samego" nadawać takie znaczenie. popełnianych w filozofii. Egoizm wiec twierdzi. aby do niego dąŜyć? W jaki sposób moŜe ono być dla niego racjonalnym celem? Określenie "dla niego samego" nie ma Ŝadnego znaczenia. jaką mogę mieć do dąŜenia ku "memu własnemu dobru". a tym samym być częścią Dobra Powszechnego. Powiedzenie. "Egoista-powiada on [ostatni rozdział. abym tę rzecz posiadł. lecz częścią Dobra Powszechnego". "racjonalny" zaś . § 1]. w takim razie szczęście nie moŜe być racjonalnym celem dla egoisty. abym miał coś. znaczeniu. które by sprawiło. w takim razie kaŜdy inny człowiek ma takąŜ samą rację dąŜyć do tego. znaczy. jest coś. jak ja sam. uŜywanie zaś takich nieokreślonych zwrotów jest właśnie przyczyną niedorzeczności. to moŜe to znaczyć tylko. 1) MoŜe ono znaczyć. Ŝe róŜnica pomiędzy własnym jego (poszczególnego człowieka) szczęściem a szczęściem innych nie jest dla niego rzeczą najwaŜniejszą" [IV. Ŝe szczęście kaŜdego poszczególnego człowieka jest jedynym dobrem. a nie jest nim dla innej? "Ostateczny" musi oznaczać co najmniej. Ŝe jest naprawdę dobra sama przez się. z pewnej liczby róŜnych od siebie rzeczy. abym miał daną rzecz. nie ma Ŝadnej ucieczki przed tym dylematem. o którym mowa. w tym 2009-10-20 . To więc. W ustępie zaś. Ŝe celem. którego przeprowadzenie jest obowiązkiem utylitaryzmu. Ŝe "interes" czy "szczęście" jakiegoś poszczególnego człowieka winno być jego jedynym celem ostatecznym. co jest bezwzględną sprzecznością! Nie moŜna Ŝądać bardziej zupełnego i gruntownego obalenia teorii. Co rozumie Sidgwick przez zwroty "ostateczny cel racjonalny dla niego samego" i "rzecz najwaŜniejsza dla niego"? Nie czyni on próby określenia tych zwrotów. nie dającym się zdefiniować. jakąŜ rację moŜe mieć egoista. dobry w naszym. moŜe mieć tylko jedno z czterech następujących znaczeń. jakie w ogóle istnieje. Ŝe przez dąŜenie i osiągnięcie jej dana osoba uczyni maksimum tego.

oraz to. I tutaj moŜliwe są tylko cztery interpretacje. Albo własne szczęście poszczególnego człowieka jest rzeczą dobrą. to rzecz dana jest częścią Dobra Powszechnego. Ŝe własne szczęście poszczególnego człowieka . Ŝe istnienie tego stosunku jest bezwzględnie dobre samo przez się (o ile nie chodzi o stosunek środka do celu. jeŜeli nie jest ono rzeczą dobrą. to kaŜdy człowiek ma równą rację dąŜyć do jego osiągnięcia. aby wykazać.jest częścią Dobra Powszechnego. Ŝe celem dla danej osoby jest to. moŜemy mieć przez to jedynie na myśli. lub co uwaŜa za dobre. aby szczęście kaŜdego poszczególnego człowieka było jedynym. i w jakimkolwiek znaczeniu jego szczęście moŜe być dla niego rzeczą najwaŜniejszą. jeŜeli zaś mniemanie jej jest słuszne. jak to było w wypadku 2-gim). jak "ostateczny cel racjonalny".w tym wypadku uznaje on egoizm za słuszny jedynie jako teorię środków. lecz w ogóle ostatecznym celem racjonalnym. obchodzącym co przedmiotem.§5. 4) Powiedzenie rozwaŜane moŜe wreszcie znaczyć. Ŝe jest rzeczą szczególniej stosowną i właściwą. jako teorii środków. to nie ma on prawa ubiegać się o nie.xiii. 2) albo Ŝe jedyną rzeczą waŜną dla niego (jako środek) jest troska o własne szczęście. jakoby szczęście kaŜdej poszczególnej jednostki z osobna było największą sumą Dobra Powszechnego. przez nią było aprobowane i było celem jej dąŜeń. Ŝe te same rozwaŜania stosują się do zdania. JeŜeli ktoś mówi. Ŝe pewien stosunek pomiędzy dwiema rzeczami jest odpowiedni lub właściwy. całym Dobrem Powszechnym.w tym wypadku mamy egoizm właściwy. która moŜe usprawiedliwić czyn.1]. Ŝe jeŜeli ono jest rzeczą dobrą. niŜ co 2009-10-20 . Ŝe osiągnięcie przez niego własnego szczęścia usprawiedliwia jego czyny.nie tkwi najmniejsza tendencja do tego. w tym wypadku. Mniemanie to moŜe być słuszne jedynie albo dlatego. a z nim i tę. iŜ własne jego szczęście jest dobrem absolutnym.Bez tytułu 1 Strona 77 z 150 wypadku rozwaŜane powiedzenie byłoby tylko wyrazem egoizmu. ukazuje się w zupełnie innym świetle. co do danej osoby wyłącznie naleŜeć będzie.choćby były słuszne .uw. 3) Albo teŜ powiedzenie powyŜsze moŜe znaczyć. nie daje mu moŜności uniknąć załoŜenia. Ŝe szczęście jego jest nie jego osobistym. to rzecz dana nie jest w ogóle wcale celem racjonalnym. Ŝe dana rzecz naleŜy do danej osoby. W Ŝadnym z tych moŜliwych twierdzeń . albo teŜ dlatego. "waŜny" moŜe wprowadzić tylko pomieszanie pojęć. Ŝe dana osoba do niej dąŜy. iŜ ono jest jedyną rzeczą dobrą. Ŝe jest rzeczą dobrą. jaka w ogóle da się urzeczywistnić. to mamy przed sobą zasadniczą sprzeczność egoizmu: z wielkiej ilości róŜnych rzeczy kaŜda jest jedynym dobrem. Krótko mówiąc. musi być prawdą to. jaką w ogóle moŜna zrealizować . Ŝe. to stosunek "racjonalnego egoizmu do racjonalnej Ŝyczliwości dla bliźniego". Ŝe szczęście jego właśnie jest największą sumą Dobra Powszechnego. który co obchodzi. Ŝe dodanie słów "dla niego" czy "dla mnie" do takich terminów. jaką on moŜe zrealizować. aby to. sprzeczność. 3) albo Ŝe dba on faktycznie tylko o własne szczęście. co jest dobrem bezwzględnym. jest rzeczą jasną. musi on przez to rozumieć. dana osoba. JeŜeli zaś egoista twierdzi dalej. twierdząc zaś. skoro sprawa ta tak się przedstawia. twierdząc. jakoby "róŜnica pomiędzy własnym jego (poszczególnego człowieka) szczęściem a szczęściem innych była dla niego rzeczą najwaŜniejszą". Ŝe własne jego szczęście jest największą sumą Dobra Powszechnego. "dobry". musi być częścią Dobra Powszechnego.jeŜeli ono w ogóle jest poŜądane . 61. o ile tylko ma moŜność współdziałania i o ile to nie wyłącza osiągnięcia innych bardziej wartościowych części Dobra Powszechnego. który Sidgwick uwaŜa za najgłębszy problem etyki [III. Ŝe szczęście kaŜdego poszczególnego człowieka jest ostatecznym racjonalnym celem dla niego. jak to. Ŝe. 4) albo wreszcie. Łatwo przekonać się. NaleŜy zwrócić uwagę na to. albo nią nie jest. w tym wypadku zarówno to. Tak więc Ŝadna z moŜliwych interpretacji powiedzenia. rzucającą się w oczy. Ŝe przezeń ma się urzeczywistnić maksimum tego. Ŝe on. Zdanie to moŜe znaczyć: 1) Ŝe jego własne szczęście jest jedynym celem. Ŝe własne szczęście egoisty jest dla niego ostatecznym racjonalnym celem. to musi przez to rozumieć. jest to. jeŜeli mniemanie jej jest błędne. Jedyną moŜliwą racją. nie ma mocy zrealizowania większej sumy szczęścia . czego ona poŜąda.

Następnie Sidgwick przechodzi do wykazania. sprzeczności. iŜby to. jakoby szczęście kaŜdego poszczególnego człowieka było jedynym dobrem. Ŝe nie zawsze. Sidgwick popełnia tu charakterystyczny błąd empiryzmu. jest sprzeczna sama w sobie. polegający na mniemaniu. mniema.tak mniema Sidgwick . Mniema on. Ŝe tak nie jest). Ŝe naleŜy wprowadzić w grę Boską Wszechmoc dla zagwarantowania. stale obchodzącą sprawą i interesem kaŜdego człowieka". o ile ta konieczność stanowi wystarczającą rację do przyjęcia tej hipotezy [ibidem §5]. co daje przyjemność innym ludziom. A teraz. a chwyta słonia. przypuszczenie takie powstaje przez pomieszanie pojęć. iŜ przyjęte przypuszczenie jest słuszne. w porównaniu z którą trudność. Lecz wszystkie te zasady nie mogą być prawdziwe i nie ma Ŝadnej racji do tego. zgodnie z pojmowaniem teologów. co jest racjonalne w postępowaniu". Sidgwick miesza powyŜszą sprzeczność z faktem (w którym nie tkwi Ŝadna sprzeczność).Bez tytułu 1 Strona 78 z 150 przedstawiał sam Sidgwick. iŜ nawet to działanie Boskiej Wszechmocy nie usunęłoby z etyki sprzeczności. Ŝe wszystkie są prawdziwe. jak zabezpieczenie największej sumy szczęścia w ogóle (maksyma śyczliwości). choćbyśmy byli pewni. aby przypuszczać. Równie sprzeczna wewnętrznie jest zasada hedonizmu uniwersalistycznego. i wobec której nawet Boska Wszechmoc musi być bezsilna na wieki wieków. Gdyby tak było istotnie (nasza wiedza empiryczna wykazuje. dawało ją i danemu poszczególnemu człowiekowi. maksimum naszego własnego 2009-10-20 . jest Bóg" [ibidem §4]. Sama teza. Boska Sankcja bowiem takiego Boga "wystarczałaby w rzeczywistości. uniknęlibyśmy konieczności mniemania. §1]. i drugiego: sprzeczność ta pozostawałaby niezmiennie sprzecznością. sądach o tym. moralność byłaby . jak się zdaje. która by sprowadziła do niedorzeczności wszelką etykę. zapewniłoby . iŜby sprzeczność przestała być sprzecznością.moŜe pomimo to twierdzić. dawałoby zawsze zarazem maksimum moŜliwego szczęścia temu. Ŝe. "Nawet ktoś. która do tego obowiązku się stosuje. aby uczynić pomnaŜanie powszechnego szczęścia. jest rzeczą oczywistą. który poświęcać dla jakiegoś innego celu byłoby z jego stanowiska rzeczą nierozumną. Ten ostatni pogląd i ja sam podzielam" [ostatni rozdział. Ŝe równie oczywistym obowiązkiem jest zabezpieczenie maksimum własnego szczęścia (maksyma Roztropności). którą Sankcja Boska mogłaby zapewnić? Polegałaby ona na samym tym fakcie. Końcowy paragraf zaś jego ksiąŜki mówi nam. Ŝe istnieje taka istota. jeŜeli moralność ma być uczyniona czymś racjonalnym. jaką. Ŝe własne jego szczęście jest celem. Lecz.potrzebną zgodność. pozornie oczywistych. skoro "zgodność obowiązku i interesu egoistycznego naleŜy uwaŜać za hipotezę logicznie konieczną dla uniknięcia zasadniczej sprzeczności w jednej z głównych dziedzin naszej myśli. Sidgwick zamierza się na komara. To. Zagadnienie prawdziwości wszystkich tych zasad moŜna by nazwać "najgłębszym problemem etyki". której nie moŜna rozwiązać przez przyjęcie przypuszczenia. to pozostaje zapytać. jakoby zmiana w sferze faktów mogła sprawić. "Przypuszczenie. jest naczelną zasadą egoizmu. Ŝe to samo postępowanie. ale byłby to problem z natury swej nierozwiązalny. jest fraszką. Ŝe konieczności tej nie uniknęlibyśmy.zupełnie racjonalna: uniknęlibyśmy zasadniczej sprzeczności w naszych. według najlepszego rozumienia danego człowieka. To znaczy. które dało największą moŜliwą sumę szczęścia największej liczbie ludzi. jest sprzecznością.powiada Sidgwick . "Ŝe nierozłącznego związku pomiędzy Obowiązkiem Utylitarystycznym a największym szczęściem jednostki. Ŝe jedynie tą drogą etykę moŜna uczynić racjonalną. czym jest ta "zgodność obowiązku i interesu egoistycznego".tak twierdził Sidgwick juŜ powyŜej . wbrew poglądowi Sidgwicka. rozwaŜana przez Sidgwicka. kto w ten sposób postępuje. nie moŜna przedstawić i dowieść zadowalająco na podstawach empirycznych" [ibidem §3]. jakoby szczęście wszystkich ludzi było jedynym dobrem. która. jak widzieliśmy. Ŝeby szczęście jednego pojedynczego człowieka było jedynym dobrem i Ŝeby zarazem jedynym dobrem było szczęście kaŜdego poszczególnego człowieka. intuicyjnie. iŜ to samo postępowanie (czyn) zapewni osiągnięcie i jednego. przeocza przy tym. kto uznaje oczywistość zasady racjonalnej Ŝyczliwości . Ŝe zatem musi być w jakiś sposób wykazane istnienie harmonii pomiędzy maksymą roztropności a maksymą racjonalnej Ŝyczliwości.

Lecz bardziej powszechnym jest to. nie zaś utylitaryzmu. a więc spośród wielu róŜnych rzeczy kaŜda jest jedyną rzeczą poŜądaną. taki pogląd zaś. jak wybierać pomiędzy własnym szczęściem i szczęściem innych ludzi. A więc: hedonizm naturalistyczny prowadzi logicznie do egoizmu. jest tu ściśle ta sama. Ŝe szczęście kaŜdego człowieka jest jedyną rzeczą poŜądaną.53]. a więc jego własne szczęście jest jedynie poŜądane. miałby istotnie pewne znaczenie. poniewaŜ ilość osiągalnego dobra jest ograniczona. co więcej. To. Fakt ten Mill podaje jako rację. gdyby szczęście była jedynym dobrem. gdy tymczasem w rzeczywistości. iŜ celem naszych dąŜeń jest po prostu "przyjemność". zasada zaś. co najmniej. Mill argumentuje: człowiek poŜąda swego szczęścia. Lecz nie są one niczym innym. jest błędne. przynajmniej w pewnych wypadkach. oświadcza: "KaŜdy człowiek poŜąda swego szczęścia w granicach. Ŝe w Ŝadnym razie nie mogę osiągnąć tak wielkiej ogólnej sumy przyjemności. Prawda. uwaŜam po prostu pomieszanie tej formy egoizmu z inną. Ŝe w tym świecie ilość dobra. Wniosek ten zaś jest po prostu zestawieniem sprzecznych terminów. co znaczy "jego własne dobro". w jakich uwaŜa je za osiągalne" [s. oparty równieŜ na błędzie naturalistycznym. które moŜna sobie wyobrazić. które tu moŜna postawić. co zdanie to znaczy. Widzieliśmy. jak juŜ widzieliśmy. Jako drugą przyczynę tego. Ŝe.Bez tytułu 1 Strona 79 z 150 szczęścia i maksimum szczęścia innych ludzi da się osiągnąć za pomocą tych samych środków. np. nie zaś nasza własna przyjemność. tej. A dalej: człowiek poŜąda jedynie swego własnego szczęścia. iŜ. nie zaś dla utylitaryzmu. Mill musi mniemać. Egoista w tym ostatnim znaczeniu tego słowa ma prawo powiedzieć: winieneś dąŜyć do osiągnięcia twego własnego szczęścia. 62. jest rzeczą jasną. jaka być winna w ogóle przy wyborze pomiędzy. Jest więc rzeczą jasną. Ŝe musimy wybierać pomiędzy naszym własnym dobrem a dobrem ogólnym. dająca się osiągnąć. skąd wynika.. przeciwstawienie tych dóbr bowiem w rzeczywistości nie istnieje. To jest właśnie podstawową sprzecznością egoizmu. Ŝe hedonista naturalistyczny twierdzi. jedyne racjonalne pytanie. moŜemy osiągnąć mniej na innym. osiągając maksimum moŜliwego dobra na jednym miejscu. dawałby nie podlegającą zarzutom podstawę dla utylitaryzmu. NaleŜy tu zauwaŜyć. moŜna wywnioskować zdanie: "szczęście wszystkich ludzi jest dobrem wszystkich ludzi". Ŝe egoizm moŜe być uwaŜany za racjonalny. Ŝe argumentacja jego zmierza do wykazania słuszności nie egoizmu. fakt ten mógłby być racją tylko dla egoizmu. Szczęście kaŜdego człowieka jest jedyną rzeczą poŜądaną. Ŝe miesza to twierdzenie z poprzednim. iŜ drugie zdanie moŜna wywnioskować jedynie z załoŜenia: "szczęście wszystkich ludzi jest dobrem kaŜdego człowieka oddzielnie". a mianowicie z egoizmem. kaŜdy człowiek poŜąda tak swego własnego szczęścia. Lecz. Fakt ten ustala jedynie. Aby móc mniemać. oraz Ŝe jedyną przyczyną tego. a więc własne jego szczęście jest poŜądane. na której winna opierać się odpowiedź. niŜ to. Ŝe w takim postawieniu sprawy tkwi przede wszystkim błąd naturalistyczny. Ŝe ze zdania: "szczęście kaŜdego człowieka jest jego własnym dobrem". iŜ przedmiotem jego poŜądania jest jego własna przyjemność lub. jak ilustracją jednej waŜnej prawdy. Musimy tu przypomnieć. RozwaŜmy. gdyby nawet błąd ten nie był błędem. Mill. 63. szczęściem dwóch ludzi. Ŝe doktryna egoizmu jest sprzeczna sama w sobie. 2009-10-20 . w takim zaś razie musi logicznie dojść do przyjęcia egoizmu. nie jest bardziej głębokim problemem etyki. jeŜeli wytwarzam najbardziej moŜliwą przyjemność w ogóle. jaka byłaby poŜądana. iŜ pomieszanie to i niedostrzeŜenie tej sprzeczności tkwi w sposób konieczny w przejściu od hedonizmu naturalistycznego w potocznej jego postaci do utylitaryzmu. lecz utylitaryzmu. dlaczego szczęście powszechne jest poŜądane. iŜ sprzeczności tej ludzie nie dostrzegają. Powiedzenie. Ŝe hedonista naturalistyczny mógłby twierdzić. jeŜeli tylko rozumiemy. jest śmiesznie mała w porównaniu z ilością dóbr. w ogóle zresztą z kaŜdego moŜliwego stanowiska fakty podobne mają znaczenie. dotyczy tego. jako doktryną środków. co się tyczy znaczenia zwrotu "moje własne dobro". Ŝe nie mogę osiągnąć najbardziej moŜliwej przyjemności własnej. Fakt ten. jest pomieszanie pojęć. według Milla.

którą rozumiemy przez słowo "moralny". która daje najlepsze z moŜliwych wyników. Twierdzenie. rozumiany jako forma hedonizmu. Tu wspominam tylko o niej.Bez tytułu 1 Strona 80 z 150 moŜe on nawet powiedzieć: winieneś dąŜyć doń zawsze. iŜ probierzem tego. lecz nie to. co dobra. jak to jest konieczne. Druga rzecz. Główną racją do przyjęcia terminu "utylitaryzm" była w rzeczywistości chęć podkreślenia. moŜe się jednak wydać. jedynie dlatego. zasługująca na uwagę w sprawie utylitaryzmu: utylitaryzm. często "winniśmy" bezwzględnie czynić rzeczy. lecz powinno było być oceniane według swych następstw. Ŝe stanowią one zespół tych rzeczy. 64. są te same. o ile poŜądania jego nie mają tej jakości psychologicznej. a mianowicie tezie: maksymalna własna moja przyjemność jest jedyną rzeczą dobrą. zestawionych w jedną klasę. róŜnych od dóbr moralnych. zresztą w sposób zupełnie naturalny. myślę bowiem. iŜ bardziej podobnym do prawdy jest powiedzenie. Ŝe winniśmy dąŜyć do osiągnięcia naszej własnej przyjemności. O utylitaryzmie niewiele trzeba mówić. co jest w postępowaniu słuszne. i tak dalej. a inne niesłuszne. Ŝe musi ono być oceniane. najbardziej obowiązującym obowiązkiem. niŜ jako celu. W ten sposób rozumiane słowo "poŜyteczny" oznacza to. co istnieje w danej chwili. nie zaś. jakoby to. iŜ termin "słuszny" musi oznaczać rzecz. wskutek pomieszania pojęć. urzeczywistnione. do tego. w przeciwstawianiu do poglądu ściśle intuicjonistycznego. Po pierwsze: sam termin "utylitaryzm". nigdy nie posiadało wartości samo przez się. Ŝe pewne rzeczy. jakie mogą być ich wyniki. lub Ŝe zazwyczaj za takie są uwaŜane. Przez "interes" zaś rozumiemy potocznie rozmaitość róŜnych dóbr. uznając przyjemność za dobro. podwójny błąd: 1) przypuszczano. mniemam bowiem zarazem. jako cel. Ŝe najlepsze z moŜliwych wyników muszą naleŜeć jedynie do ograniczonej klasy dóbr. Z natury swej znaczy on. Ŝe dwie rzeczy zasługują na zanotowanie. jest to. które człowiek zazwyczaj poŜąda dla siebie. jeŜeli przyjemność jest dobra. w jakim stopniu są środkiem do osiągniępia przyjemności. nie posiadałyby z kolei Ŝadnej wartości same przez się. Tyle. Faktem jest. jakoby wszystkie nasze czyny winne były być oceniane w prostej zaleŜności od tego. aby przyjemność obecną oceniać jedynie jako środek do przyjemności przyszłej. co jest środkiem do osiągnięcia dóbr. czy dany czyn zabezpiecza i popiera interesy kaŜdego człowieka. Ŝe pozostajemy w stanie niedoskonałym. śe utylitaryzm kładzie w ten sposób nacisk na to. aby zwaŜyć jej wartość w przeciwstawieniu do przyjemności moŜliwych w przyszłości. Ŝe są dobre jedynie jako środki do osiągnięcia przyjemności. wykazują utylitaryści tendencję do tego. co jest absolutnie dobre. Stąd teŜ często jest naszym bezwzględnym. Lecz z tym słusznym poglądem skojarzył się historycznie. aŜ do nieskończoności. zupełnie nie da się uzasadnić. Gdy jednak spotykamy się z takim twierdzeniem egoisty. z grubsza biorąc. daje coś ze swego prawdopodobieństwa całkowicie róŜnej od niej tezie egoizmu właściwego. jako cel. zazwyczaj nie rozróŜnia dokładnie pomiędzy środkiem a celem. a co błędne. które są dobre jedynie lub głównie jako środki: winniśmy uczynić. iŜ słuszność i błędność postępowania musi być oceniana według jego wyników. nie bacząc na to. nie moŜemy od razu osiągnąć ideału. dobre jako środki. nawet 2009-10-20 . podobnie jak "egoizm". jako środek. co jest bezwzględnie "słuszne". 2) utylitaryści skłonni są uwaŜać kaŜdą rzecz jedynie za środek. są zarazem dobre. z natury swej nie nasuwa myśli. niezaleŜnie od tego i bez względu na to. które. W tej sprawie później powiem więcej. jest zupełnie uzasadnione. potocznie wyodrębniane. co do tych zaś przypuszczano pośpiesznie. według którego pewne sposoby działania są słuszne. Ŝe dobra te są dobre tylko jako środek do przyjemności. co moŜemy najlepszego. skłonni jesteśmy zapomnieć o koniecznym tu zastrzeŜeniu: lecz winieneś uwaŜać je jedynie jako środek do czegoś innego. lecz byłyby jedynie środkiem w stosunku do jeszcze dalszej przyszłości. co się tyczy egoizmu. następstwa te. jako środka. Ŝe teza ta. W wielu argumentach utylitarystycznych tkwi ta niedorzeczność logiczna. i w tym znaczeniu było ono systematycznie uŜywane w etyce staroŜytnej. jako skutki czynów po prostu "poŜytecznych" i "interesownych". Tak np.

która przynosi największą ogólną sumę dobra. jako doktryna. którego pomoc jest bardzo wątpliwa i którego prawdomówność mamy powaŜne powody podejrzewać. zasada ta nie byłaby hedonistyczna: częścią składową ostatecznego celu. Ŝe wiele złoŜonych stanów duszy ma znacznie większą wartość. według której "przyjemność jest jedyną rzeczą. albo teŜ świadomość przyjemności wraz z dołączeniem tego minimum. jeŜeli jedynym dobrem jest przyjemność. to równie poŜądany wynik będzie osiągnięty zarówno wtedy. jasno rozwaŜona sama przez się. Jak więc wyjaśnić ten fakt. Ŝe Sidgwick powoływał się na ten fakt. przynosi zarazem najwięcej przyjemności. Argumenty. Widzieliśmy. Ŝe wynikiem. pogląd ten. które moŜna rozumieć przez istnienie tej świadomości w jednej przynajmniej osobie. według którego naleŜy sądzić czyny. niŜ samo istnienie równie wielkiego quantum przyjemności. jest istnienie pewnej liczby osób. zawdzięcza swe szerokie rozpowszechnienie 2009-10-20 . Ŝe w rzeczywistości fakt ten do tego nie zmierza. a nawet. Ŝe quantum przyjemności we wszystkich wypadkach będzie to samo. Ŝe nie potrafili oni rozróŜnić jasno przyjemności czy świadomości przyjemności i posiadania jej przez jakąś osobę. to ze stanowiska hedonistycznego czynić to winniśmy jedynie dlatego. jest "największe szczęście największej liczby ludzi". PoniewaŜ zaś pomoc praktyczna. czy czyny. w rzeczy samej. Widzieliśmy. Ŝe kierunek postępowania. zdaje się. Ŝe znaczy ona. Na korzyść jej moŜna powiedzieć co najwyŜej. nim przyjmiemy przewodnika. Co więcej. iŜ na przyjęcie tezy hedonistycznej przez utylitarystów miało wpływ to. Wystarczy wykazać. Ŝe tak jest istotnie. Lecz jest rzeczą jasną. iŜ to. wysuwane dla poparcia tej tezy. a to dlatego. gdy jej nikt doznawać nie będzie. Jest rzeczą jasną. iŜ przyjemność jest jedynym dobrem. JeŜeli zaś tak jest istotnie. jaki by pochwalił zdrowy rozsądek. jako doktryny etycznej. którą nam daje przyjemność. ogólnie biorąc. NajwaŜniejsze rzeczy. twierdzi. wzięli zasadę utylitarystyczną w jej ścisłym znaczeniu i przypuścili. juŜ obaliłem ją. w rzeczywistości wytwarzają zarazem największą sumę przyjemności. Ŝe w rzeczywistości doświadczalnej ta metoda postępowania. jest rzeczą w najwyŜszym stopniu wątpliwą. dobrą samą przez się". Być moŜe. obalając hedonizm.Bez tytułu 1 Strona 81 z 150 w swym opisie celu. który przynosi najwięcej przyjemności. iŜ posiadanie przyjemności przez wiele osób jest dobre samo przez się. Ŝe. przeto moŜemy zgodzić się zupełnie dobrze na to. Lecz nawet to błędne załoŜenie pozwala im co najwyŜej na skonstruowanie wysoce problematycznego argumentu. w potocznym swym sformułowaniu. Ŝe utylitaryzm. które wytwarzają największą sumę ogólnego dobra. najwięcej argumentów na to. jak wątłe i słabe są inne argumenty. Utylitaryści w istocie poświęcają. co wydaje się być warunkiem koniecznym do osiągnięcia największej sumy przyjemności w najbliŜszej przyszłości. NaleŜy jednak uwaŜać. w wyznaczaniu kierunku naleŜytego postępowania. iŜ jedynym dobrem jest albo sama świadomość przyjemności. jest mała i tym mniejsza. Ŝe teza ta. 65. a w tym tkwi znacznie więcej. wydaje się wręcz śmieszną. pod warunkiem. aby czekać na dalsze badanie. wszystkie mniej lub więcej skaŜone są przez przypuszczenie. niŜ zawarta w nich przyjemność. jednak zasadną jest rzeczą podejrzenie. Znaną formułą utylitaryzmu jest twierdzenie. jak nawet wtedy. Ŝe doznawanie przyjemności przez wielką liczbę osób wydaje się być najlepszym środkiem. jeŜeli winniśmy dąŜyć do największego szczęścia największej liczby ludzi. który ona formułuje. zmierzające do wykazania tego. gdy doznawać jej będzie wielu ludzi lub niewielu. jeŜeli to istotnie jest fakt. Taka jest treść utylitaryzmu. niŜ sama przyjemność. przekonaliśmy się równieŜ. to nas nie obchodzi. Ŝe w praktycznych swych wnioskach nie prowadzi na drogi naprawdę błędne. które próbowałem ustalić w tym rozdziale: 1) hedonizm winien być ściśle określony. jako probierz. aby wykazać. jako na zmierzający do wykazania. im wyznaczenie ma być dokładniejsze. będzie nim zawsze. Ŝadna forma hedonizmu nie moŜe być prawdziwa. jest na ogół taki. Ŝe. prowadzącym do urzeczywistnienia największego quantum przyjemności. jako taką zaś. Gdybyśmy. Łatwiej znacznie jest uwaŜać za jedyne dobro posiadanie przyjemności przez pewną liczbę osób.

lecz jedynie rzeczy lub jakości. mianowicie egoizm i utylitaryzm. a szczególniej pewnej liczby pisarzy współczesnych. zazwyczaj uwaŜane jako dwa główne typy hedonizmu. jako doktryną środków. zdaje się. Ŝe teorie te opisują Dobro NajwyŜsze w terminach metafizycznych. gdyby hedonizm był prawdziwy. jako doktryny celów.64). 3) rozwaŜyłem hedonizm. byłby. Egoizm zawdzięcza. a które nawet faktycznie wcale nie istnieją. które moŜemy dotykać. prócz niej. wprawdzie nie najlepszy. Te teorie etyczne mają to wspólne. to. równie niedorzeczną rzeczą jest uwaŜać za jedyne dobro "świadomość przyjemności". b) Ŝe przyjemność nie jest jedynym przedmiotem poŜądania. która składa się z faktów psychicznych. na tych błędach (39-44). pierwszy bowiem twierdzi: "Największa moja własna przyjemność jest jedynym dobrem". co rozumiemy przez przymiotnik "dobry". jeŜeli hedonizm jest błędny. gdyby bowiem była jedynym dobrem. a niektóre z nich wyraźnie je formułują. świat. którego przykład widzimy u Sidgwicka. poczynają i przestają istnieć. aby więc ostatecznie obalić hedonizm. a więc nie są częściami Natury. a argumenty Milla mogą być uwaŜane za typ argumentów błędnych w tym względzie. jako tezę "intuicjonistyczną". jest "przedmiotem natury". Z drugiej strony cel. mogą być przedmiotem postrzegania. Wynikiem tego załoŜenia jest to. terminu tego uŜywam w przeciwstawieniu do terminu "naturalny". co naleŜy rozumieć przez termin "metafizyczny" ? Jak juŜ wyjaśniałem w rozdziale II. zwykłe argumenty. ROZDZIAŁ IV Etyka metafizyczna 66. "Metafizycy" więc mają tę wielką zasługę. b) Ŝe Sidgwick nie dostrzega róŜnicy po między "przyjemnością" a "świadomością przyjemności" i Ŝe niedorzeczne jest. 2) poddałem krytyce utylitaryzm Milla. Sidgwick nie stawia w ten sposób tej sprawy. Kanta. jakem powiedział. W rozdziale tym mam zamiar rozwaŜyć typ teorii etycznych. którzy najjaśniej zrozumieli. mógłby być bezwzględnie doskonały. w kaŜdym razie. przy czym wskazałem: a) Ŝe w przyznaniu przez Milla. naleŜy wykazać błędy w argumentacji Sidgwicka (36-38). których poglądy w tej sprawie powstały głównie pod wpływem Hegla. przeoczeniu. drugi zaś powiada: "Największa przyjemność wszystkich ludzi jest jedynym dobrem". jako podstawy do wnioskowania o słuszności pewnych podstawowych tez etyki. lecz przez obalenie hedonizmu i ten cel zostaje obalony (58 . utoŜsamiając pojęcia "godny poŜądania" i "w rzeczywistości poŜądany". opierają się. które są dobre: tylko te mogą mieć rozciągłość czasową. 2009-10-20 . iŜ pewne przyjemności są jakościowo niŜsze od innych. Nazywam tych filozofów wybitnie metafizycznymi. jaki się da pomyśleć. jak się zdaje. jak się zdaje.57). We wszystkich tych teoriach tkwi implicite załoŜenie. który stawia utylitaryzm. widzieć i czuć. swe podobieństwo do prawdy w części przeoczeniu tej sprzeczności. Spinozy. lecz równieŜ klasą przedmiotów lub cech przedmiotów. lecz najlepszy z tych celów. w części zaś pomieszaniu egoizmu. Ŝe nie kaŜda rzecz. W czasie moŜe istnieć nie dobroć. tkwi implicite sąd. iŜ wiedza nasza nie ogranicza się do rzeczy. w którym by nie istniało nic. Metafizycy zawsze zajmowali się wiele nie tylko tą drugą klasą przedmiotów natury. Ŝe etyka winna się opierać na Metafizyce. nie popełniając tego błędu. lecz wprost sprzeczne ze sobą. egoizm prawdziwy być nie moŜe.Bez tytułu 1 Strona 82 z 150 głównie błędowi naturalistycznemu. których przykładem są poglądy etyczne stoików. Do tej klasy przedmiotów naleŜy. Ŝe podkreślili z naciskiem. jeden tylko Sidgwick bronił hedonizmu. 4) poglądy. Ŝe prawdy etyczne wynikają logicznie z prawd metafizycznych. Ŝe hedonizm jest tezą intuicyjną i Ŝe teza ta jest błędna (46-48). wykazałem a) Ŝe Mill popełnia błąd naturalistyczny. uwaŜać pierwszą za jedyne dobro (49-52). uzasadniające hedonizm. a tymczasem tylko postawienie jej jest jasne i decydujące (53 . których urzeczywistnienie jest dla nas moŜliwe. c) Ŝe. lecz jeszcze mniej moŜe być prawdziwy. z egoizmem. która jest. które z pewnością nie istnieją w czasie. Ŝe uŜywają pewnych tez metafizycznych. JeŜeli hedonizm jest prawdziwy. nie tylko są od siebie róŜne.

które nie istnieją w czasie. choć nie istnieje w świecie doświadczenia. wypowiadane przez nią zapewnienie. Ŝe "metafizyka" winna by badać. daje nam wiedzę pełniejszą. lecz przez to. co zamierzała. Ŝe dwa przedmioty natury mogą istnieć. Do klasy tej naleŜą nie tylko proste pojęcia (terminy).i ze zrozumieniem zasadniczej ich róŜności od tego. których tyczą się te prawdy. Uznawali oni wprawdzie i kładli na to nacisk. Ŝe dwa lub cztery istnieje. Takie prawdy "powszechne" zawsze grały duŜą rolę w rozumowaniach metafizyków. dotyczącymi takiej właśnie rzeczywistości ponadzmysłowej. które nazwaliśmy "przedmiotami natury". I gdy mówiłem o terminach. A przecieŜ musi to zdanie coś znaczyć. co osiągnęła. nie istnieją. lecz jest to szczególniej oczywiste w odniesieniu do prawd takich. wnioskując o przeszłości i przyszłości tego.Bez tytułu 1 Strona 83 z 150 Najwybitniejszymi przedstawicielami tej klasy przedmiotów są zapewne liczby. co nazywamy naturą. to. musi istnieć w jakiejś rzeczywistości nadzmysłowej. których nie moŜemy postrzegać. metafizycy. Jest rzeczą zupełnie pewną. Dwa istnieje w jakiś sposób. o których wiemy róŜne prawdy. Ŝe samo dwa nie istnieje i nigdy istnieć nie moŜe. Utrzymywali. to powiemy. Te prawdy. na których opieramy się. jakoby mogła dowieść prawdy o rzeczach nie-empirycznych. Ŝe najwybitniejszą cechą metafizyki było. Ŝe mogliby nam dać taką wiedzę o istnieniu nie-empirycznym. 2009-10-20 . były prawdami. na ogół biorąc. wskazując istotny jej przyczynek do wiedzy. miałem na myśli tezy o istnieniu czegoś ponadzmysłowego. które nie istnieją. odnoszące się do jakości takiej ponadzmysłowej rzeczywistości. Metafizycy rzeczywiście twierdzili. Ŝe to. uznając moŜliwość tych przedmiotów. śadna prawda nie istnieje. właśnie tu zaczyna się właściwa metafizyka. to znaczy przedmioty. jako przedmiot badania. jak "dwa i dwa jest cztery": tutaj same przedmioty. Ŝe są. wiedzy. wyŜsze ponad przedmioty postrzegania. lecz nie uzasadnioną rozumowo. według własnych jej zapewnień. metafizycy przypuszczali. wiedzę o tej ponadzmysłowej rzeczywistości. będących przedmiotami postrzegania. lub mogą być przedmioty wiedzy. co nie jest przedmiotem postrzegania. co dotykamy. tworzą w tej klasie podklasę. I mniemam. musi przynajmniej istnieć gdzie indziej. co istnieje. które nazwano "powszechnymi" . dającą się uzasadnić rozumowo. Ŝe nauka ich polega na tym.prawd. co nie istnieje w naturze. oddali usługę rodzajowi ludzkiemu. Zgadzam się. filozofów "empirycznych". lub co najmniej takie. być moŜe jeszcze waŜniejszą. który ich wyróŜnia od innej klasy filozofów. Lecz nie znaczy to. lecz nie jest częścią Natury. wchodzące w skład zdań. Dwa a dwa jest cztery. Określam więc termin "metafizyczny" w odniesieniu do rzeczywistości ponadzmysłowej. co nie moŜe być wywnioskowane z rzeczy. w ogóle wcale nie istniejących. jest głównym ich przyczynkiem do. lecz równie pewne jest to. czegoś. które nie są przedmiotami natury. uwaŜam bowiem. Ŝe metafizyka podkreśliła znaczenie przedmiotów. którymi się zajmowali. iŜ dają nam taką. Zgodnie z tym twierdzili oni. Ŝe polega ona na usiłowaniu zdobycia. jeŜeli w ogóle ma być. a nie oznaczające Ŝadnej rzeczy natury. Ŝe jedyną klasą przedmiotów nie-empirycznych. co do której religia. jakkolwiek mniemam. pozaczasowej lub nie pozaczasowej. od Platona aŜ do dnia dzisiejszego. lecz metafizycy sami prawdy tej nie dostrzegli i nie zrozumieli. przy pomocy tych samych praw wnioskowania. aby wierzyć w taką ponadzmysłową rzeczywistość. Właśnie z poznaniem prawd tego rodzaju . JeŜeli określamy "metafizykę". Ŝe to. miałem na myśli terminy. na to zgodzić się moŜna. to winniśmy powiedzieć. Lecz. Ŝe właściwym zakresem jej jest wiedza o wszystkich przedmiotach. "metafizycznych". jakie mogą być racje do tego. JeŜeli więc będziemy chcieli określić metafizykę nie przez to. drogą rozumowania. co nie istnieje w czasie. była klasa przedmiotów. wiedzy o tym. do których naleŜeli przewaŜnie filozofowie angielscy. widzimy i czujemy. co do których metafizyka zdołała osiągnąć wiedzę prawdziwą. historycznie biorąc. jakoby prawdy. Ŝe zwracali oni uwagę na róŜnicę pomiędzy tymi prawdami a przedmiotami. Gdy więc mówiłem powyŜej o tezach "metafizycznych". które o nich wiemy.

i do wykazania. równieŜ załoŜenie. zakładają bądź implicite. co ja określiłem jako naturę. Ŝe jego "Królestwo Celów" jest ideałem. Ŝe coś. jest to coś. która wydaje się najbardziej 2009-10-20 . charakterystyczny jest fakt. przed chwilą zaś wyjaśniłem. co mają na myśli ci. i poniewaŜ operuje i zajmuje się szeroko prawdami. Ŝe wygodniej jest traktować o "teoriach metafizyczno. . do wyjaśnienia. Dla moich celów nie było rzeczą konieczną czynić określenie wyczerpującym lub wykazywać. Przez naturę bowiem rozumieli oni nie to. które rozwaŜałem w rozdziale o Naturalizmie. twierdząc. iŜ uznają one. Ŝe przez powiedzenie powyŜsze rozumiem. jest więc rzeczą jasną. co istnieje hic et nunc lub co.w terminach. Ŝe wiedza o rzeczywistości daje racje do twierdzenia. Ŝe tezy.etycznych" osobno. mówiąc. stopniu ścisłe jest nasze zjednoczenie z Substancją Absolutną. Ŝe ze zdania. Ŝe doskonałym jest Ŝycie zgodne z Naturą. będzie prawdopodobnie istniało w przyszłości.jest to popełnić błąd naturalistyczny. Powiedziałem powyŜej. ma pewne logiczne znaczenie dla zagadnienia: "co jest dobre?" Z tej to racji powiedziałem w rozdziale II o "etyce metafizycznej". Tkwi w nich. To załoŜenie jest częścią tego. do wyprowadzenia poprawnych wniosków co do tego. Taką tezę stawia Kant. co posiada własności charakterystyczne. konieczne do doskonałości moralnej. które nie są prostymi faktami empirycznymi. lecz nie jest rzeczą empiryczną. lecz jakieś "coś" ponadzmysłowe. moŜna wnioskować lub znaleźć w nim potwierdzenie zdania: "to jest dobre samo przez się". Z tych dwóch racji zdawało mi się. Ŝe ostatecznym i doskonałym celem jest urzeczywistnienie naszego prawdziwego "ja" "ja". orzekającego. dotyczących rzeczywistości ponadzmysłowej. Ŝe jesteśmy więcej lub mniej doskonali. Lecz tezy te stwierdzają nie tylko to. odnoszących się do czegoś. iŜ systemy te opisują Dobro w terminach. co jest rzeczywiste. Ŝe zagadnienie: "co jest rzeczywiste?". niŜ te. co (w mniemaniu metafizyków) rzeczywiście istnieje. Co więcej. Ŝe odpowiada on jasnemu i waŜnemu rozróŜnieniu pojęć. bądź formułują wyraźnie wszyscy ci. lecz istnieje nie w Naturze . Ŝe takie zasady etyczne mają pewną zasługę. właściwe rzeczywistości ponadzmysłowej. co winno istnieć. o którego istnieniu wnioskowali pośrednio i które uwaŜali za doskonale dobre. gdy mówi nam. istnieje. mam nadzieję. jak powiedziałem. co rozumiem przez termin "metafizyczny". poniewaŜ zaś metafizyk usiłuje dowieść rzeczy. iŜ Dobro NajwyŜsze opisują w terminach "metafizycznych". Ŝe odpowiada ono w rysach zasadniczych ustalonemu zwyczajowi. polegającą na tym. Pogląd ten znajduje jasny wyraz np. iŜ "rzeczywistość ma taką a taką strukturę". jest rzeczą zupełnie moŜliwą. jak i od części tego "ja". 67. co jest doskonale dobre. odnoszących się do rzeczywistości ponad-zmysłowej. Cechą charakterystyczną etyki metafizycznej jest to. Taką tezę wypowiadali stoicy. poprzez "miłość intelektualną" Boga. którzy mówią. Wreszcie tezę tę stawiają ci pisarze nowocześni. stawiane przez teorie tego typu. jako przesłanka. której nie posiada Naturalizm. którzy nam mówią.Bez tytułu 1 Strona 84 z 150 Uwagi powyŜsze wystarczą. w jakim. Twierdzić. byłyby prawdziwe. niŜ jakiegoś określonego (choćby duŜego) quantum tego. To zaś. iŜ pewne rzeczy są dobre same przez się. Ŝe etyka winna "opierać się" na metafizyce. stosownie do tego. Mają oni przez to na myśli. które proponuję nazywać "metafizycznymi". w zdaniu następującym: "W rzeczywistości ta teoria etyczna. Ŝe stawia ona następującą tezę: to. Ŝe to twierdzenie etyczne wynika z jakiegoś twierdzenia o charakterze metafizycznym. róŜnego zarówno od całokształtu. które istnieje w danym miejscu i chwili w naturze. Ŝe dla tych systemów etycznych. RozróŜnienie pomiędzy "Naturą" a rzeczywistością ponadzmysłową jest bardzo dobrze znane i bardzo waŜne. Ŝe jego argumenty i błędy (jeŜeli takie popełnia) będą miały charakter znacznie subtelniejszy. OtóŜ jest rzeczą jasną. Ŝe jest oparta na błędzie naturalistycznym. jak moŜna wnioskować. Ŝe do doskonałej wartości moralnej (dobroci) potrzeba znacznie więcej. jeŜeli tylko będziemy je interpretowali w tym sensie. którzy definiują Dobro NajwyŜsze w terminach metafizycznych. Ŝe pewna wiedza o rzeczywistości ponadzmysłowej jest konieczna. posiada wszelkie cechy. Taką tezę stawiał dalej Spinoza.

jak i na pytanie: "co winniśmy czynić". którą musimy się zająć. o którym mowa. to wyjaśnienie. iŜ albo nie mają Ŝadnego znaczenia dla etyki praktycznej. która mogłaby być rzeczywista w przyszłości. W jaki sposób natura rzeczywistości ponadzmysłowej moŜe w ogóle mieć znaczenie dla etyki? RozróŜniłem powyŜej dwa rodzaje zagadnień etycznych. miał wpływ na ten fakt. to informacja taka miałaby niewątpliwe znaczenie dla zagadnienia. W takim twierdzeniu tkwi błąd naturalistyczny. ma podstawę metafizyczną. Ŝe przypuszczenie to musi być błędne. Całą prawdę etyczną.. czy rzeczywistym jest ów wszechświat racjonalny" [A. nigdy nie urzeczywistni Ŝadnego dobra. lecz czysto negatywne. Ŝe. rzecz 2009-10-20 . Taka informacja moŜe mieć istotnie znaczenie dla etyki praktycznej.. Ŝe taka wieczna rzeczywistość istnieje. która jest wieczna. które nazwałem metafizycznymi. co winniśmy czynić. we wszystkich tych teoriach etycznych. Wynika on z braku zrozumienia tego. która by poza nią istniała w czasie. bądź teraz. Powiedzenie. to wynika z niej niezbicie. 431. w potocznym rozumieniu tego słowa. którą moŜe dać takie twierdzenie. lecz równieŜ. albo mają znaczenie czysto negatywne. który moŜemy spełnić. Ŝe najbardziej charakterystyczne doktryny metafizyczne są tego rodzaju. Jest bowiem rzeczą pewną. OtóŜ jest rzeczą jasną. bądź czystym urojeniem. Słuszność wniosku etycznego. to nie moŜemy. Ŝe dla tego działu badań etycznych natura rzeczywistości ponadzmysłowej moŜe mieć znaczenie. JeŜeli oprzemy nasze poglądy etyczne na idei rozwoju idealnego "ja" lub na idei racjonalnego wszechświata. gdy mianowicie tkwi w nich implicite pogląd. które moŜemy osiągnąć w sprawie natury rzeczywistości. str. lecz tej rzeczywistości. jak juŜ powiedziałem. Odpowiedź na drugie pytanie moŜna znaleźć tylko drogą rozwaŜenia tego. Ŝe czyny nasze mogą wpływać jedynie na przyszłość. ma odpowiedzieć zarówno na pytanie: "co winno być". 68. czy ideał jest realny. A Manual of Elhics. jest jedyna w swoim rodzaju. Ŝe jesteśmy nieśmiertelni. 4 wyd. Ŝe Ŝaden czyn. przynajmniej w pewnym stopniu. jaki wpływ na warunki naszego istnienia w Ŝyciu przyszłym będą miały nasze czyny w Ŝyciu teraźniejszym. Ŝe nie ma rzeczy. którą winnibyśmy czynić. Ŝe ideał polega na urzeczywistnieniu pewnego szczególnego rodzaju "ja". jeŜeli zaś nie ma rzeczy. której więc Ŝaden nasz czyn nie moŜe zmienić. który moŜe być bądź czymś rzeczywistym. Ŝe warto opisywać Dobro NajwyŜsze w terminach metafizycznych. metafizyka mogła nam powiedzieć nie tylko to. Gdyby np. iŜ tkwi w nim załoŜenie. w samym swym sformułowaniu słownym nasuwa myśl.niŜ drogą rozwaŜenia zagadnienia. Ŝe nie ma w ogóle takiej rzeczy. Stąd to chrześcijańskie doktryny o niebie i piekle są bardzo waŜne dla etyki praktycznej. iŜ przedstawiają nam naturę nie rzeczywistości przyszłej. i to. jest prawdziwe. nie poddając metafizycznemu rozwaŜaniu natury tego "ja". Mackenzie. które zazwyczaj aŜ nazbyt często są mieszane jedne z drugimi. Ŝe nie ma rzeczywistości poza nią. Dokładna i zupełna odpowiedź na to pytanie dałby nam ten dział etyki. pierwsza rzecz. niŜ przez rozwaŜenie.]. gdyby nie tego rodzaju niezrozumienie i pomieszanie. nie moŜe być ustalona inaczej . podkreślenie Moore'a. W "etyce metafizycznej" więc tkwi przypuszczenie. mogłoby dać równie dobrze powiedzenie. Ŝe to "ja" jest dobre. Ŝe ideał polega na urzeczywistnieniu swego "prawdziwego ja".Bez tytułu 1 Strona 85 z 150 zadowalającą. jakoby fakt. nie będziemy mogli równieŜ ustalić jego słuszności inaczej. Ŝe nie moŜna jej sprowadzić do Ŝadnego twierdzenia o rzeczywistości i Ŝe wobec tego muszą pozostać bez wpływu na nią wszelkie konkluzje. iŜ prawda. np. Teorie metafizyczne głoszą. To niezrozumienie właściwego charakteru (jedynego w swym rodzaju) prawd etycznych tkwi implicite. Jest rzeczą jasną. bądź w przyszłości. dotyczącego natury ideału. JeŜeli bowiem dana teoria stwierdza nie tylko. jak to bywa zazwyczaj. jakie skutki będą miały nasze czyny. nikt nie uwaŜałby. to znaczenia i sensu takiego poglądu nie będziemy mogli przedstawić i uwydatnić dostatecznie. Ŝe Etyka moŜe być oparta na Metafizyce. który moŜna nazwać teorią środków lub etyką praktyczną. Warto jednak zwrócić uwagę na to. stwierdzająca: "To a to jest dobre samo przez się"... bądź dawniej. Ŝe "ja". lecz zarazem.tak powiada przytoczony autor . Etyka.

JeŜeli nasze wysiłki nie mogą urzeczywistnić Ŝadnego. którą nam kaŜą urzeczywistnić. w takim razie nie mamy powodu do tego. której moŜemy się spodziewać po naszym czynie. został urzeczywistniony. Ŝe etyka praktyczna ma w ogóle jakąkolwiek wartość naukową. musi być rzeczą prawdziwie dobrą. rzadko bowiem zdawano sobie z tego sprawę dokładnie. jest prawdziwie dobra. gdy jest moŜliwe. Wynikałoby zatem. Nie mamy moŜności uczynić jakiejkolwiek rzeczy dobrej. aby jednak uzasadnić twierdzenie. Ŝe dzięki niemu i przezeń urzeczywistni się jakiś przejaw rzeczywistości. Choć metafizyk twierdzić będzie. wypływającym z takiej metafizycznej zasady etyki. jak jednym warunkiem racjonalności przepisu postępowania jest to. Rzeczywistość moŜe być równieŜ dobra. do którego istnienia w czasie rzeczywiście moŜemy się przyczynić. Przejawy bowiem są czymś róŜnym od samej rzeczywistości: wyrazem uznania róŜnicy tej jest powiedzenie. lub w ogóle to. musi być prawdziwie dobre. nie moŜe być racjonalnym celem czynu. JeŜeli więc maksyma moralna ma być uzasadniona. ani bowiem msze wysiłki. aby rzecz. co. tworzenie bowiem czegoś nierealnego. co uznane jest za moŜliwe do osiągnięcia. Ŝe zdanie. Ŝe rzeczywistość wieczna nie moŜe być doskonała. Ŝe właśnie sama ta rzecz. nie jest jedyną rzeczywistością. moŜe być uzasadniony tylko wtedy. pewne rzeczy istnieją równieŜ w czasie i Ŝe istnienie jednych jest czymś lepszym. gdy tymczasem rzeczywistość sama istnieje niezmiennie. choć tak naleŜałoby rozumieć powiedzenie "prawdziwa rzeczywistość". jak dobrą moŜe być rzeczywistość wieczna. jeŜeli te przejawy same przez się nie są dobre. Tak samo bowiem. mogła istnieć w rzeczywistości naprawdę. rzecz pewna. i jego teoria rzeczywistości wiecznej moŜe nie przeczyć etyce praktycznej. w takim razie. 2) Drugim warunkiem. przynajmniej częściowo. choćby najmniejszego dobra. Warto zwrócić na to szczególną uwagę. jest to. w takim razie to. Twierdzenie. Ŝe to. to musi przyznać co najmniej. Ŝe istnienie przejawu rzeczywistości powiększy sumę dobra we Wszechświecie. Ŝe rzeczywistość wieczna jest dobra. z góry wiemy. Ŝe urzeczywistnimy kiedykolwiek jakieś dobro. Przepis moralny bowiem. JeŜeli zaś rzeczywistość wieczna jest jedyną rzeczywistością. co istnieje wiecznie. Właśnie to. JeŜeli nie jest prawdą. Ŝe nie moŜe być rzeczy. bynajmniej nie uzasadnia naszego dąŜenia do urzeczywistnienia jej przejawów. co moŜe być urzeczywistnione przez nasze wysiłki. aby cel ten. niŜ istnienie innych. jako czegoś róŜnego od samej odpowiadającej mu rzeczywistości. aby urzeczywistnienie stawianego ideału było naprawdę rzeczą dobrą. ani Ŝaden wynik. nie mamy Ŝadnej racji wysiłki te podejmować. choćby do niej podobna. aby stawiać sobie za cel jego 2009-10-20 . Ŝe bez względu na to. Ŝe winniśmy jakąś rzecz zrealizować (wytworzyć). przejaw czy objawienie się w czasie tego. zgadza się on zazwyczaj na to. JeŜeli ktoś powie. tak drugim warunkiem jest to. JeŜeli natomiast przejaw tego. jakkolwiek wypływa w sposób ścisły z wielu teorii metafizycznych. gdyby nawet było moŜliwe. to Ŝadna rzecz dobra nie moŜe istnieć w czasie. a więc przepis moralny moŜe nam zalecać tylko próbę urzeczywistnienia czegoś takiego. Wniosek ten jednak. co wieczne. twierdzenie to moŜe godzić się z metafizyką rzeczywistości wiecznej jedynie pod dwoma warunkami. który one zdają się sprowadzać. trzeba załoŜyć. Ŝe ten przejaw jest drugą prawdziwą rzeczywistością: dobrem. nie istnieją w rzeczywistości. jest to. jeŜeli zgodzi się on. co istnieje w czasie. które orzeka: "winniśmy uczynić tak a tak". którą winnibyśmy czynić. Ŝe istnienie przejawu moŜemy wywołać. co jest w czasie. nie moŜe być jedyną prawdziwą rzeczywistością. To. nakazujący nam urzeczywistnić pewien cel. Jedyną rzeczą. 1) Prawdziwa rzeczywistość wieczna. co istnieje wiecznie. mieć nadziei. istnieć nie moŜe. moŜe być jedynie przejawem prawdziwej rzeczywistości. moŜe być prawdziwe. jeŜeli ma być warte naszych wysiłków. jest czymś rzeczywistym. która ma być naszym przewodnikiem. Ŝe jest pewna doza rzeczywistości w tym. co jest wieczne. rzadko bywa wyraźnie wyprowadzany. to istnienie przejawu rzeczywistości. nie zaś jakaś inna. Ŝe nie ma rzeczywistości poza tym.Bez tytułu 1 Strona 86 z 150 pewna.

Ŝe tylko wzmocnimy przeświadczenie. co istnieje wiecznie. Ŝe Ŝadnego". Jej zadanie. lecz równieŜ. Metafizyka będzie tu miała znaczenie. czy nie są. jedyną moŜliwą odpowiedzią jest zdanie: "rzecz absolutnie oczywista. a które złe.pozwala tylko o tyle. jak i to. co jest rzeczywiste: pomogłaby nam sporządzić inwentarz rzeczy rzeczywistych i dobrych zarazem. MoŜemy mieć nadzieję. dla zagadnienia. Głoszą oni. winny istnieć w rzeczywistości? Aby odpowiedzieć na pierwsze z tych dwóch pytań. zdaje się. aby na nie odpowiedzieć. jeŜeli. co podlega wpływowi naszych czynów. co jest dobre?". jeŜeli będzie mogła nam powiedzieć o przyszłych następstwach naszych czynów cośkolwiek poza tym. iŜ mówią nam nie o przyszłości. dotycząca rzeczywistości. czy są rzeczywiste. znać odpowiedź na pytanie drugie. Ŝe pisarze metafizyczni nie potrafili. jakie rzeczy istnieją we Wszechświecie. co jest rzeczywiste (co w rzeczywistości istnieje). Ŝe rzeczywistość wieczna jest jedyną rzeczywistością i jedynym dobrem. pozory prawdy błędowi naturalistycznemu w jego formie metafizycznej. musimy wiedzieć zarówno to. Na pytanie: "jakie znaczenie moŜe mieć metafizyka dla zagadnienia. to z natury jej wynikać będzie. iŜ jest to jedyna słuszna odpowiedź. dotycząca oparcia etyki na metafizyce. nie moŜe być doskonałe samo przez się.. tymczasem tylko to. które dały. "co jest dobre samo przez się?" śe Ŝadna prawda. nie moŜe zawierać w sobie całokształtu wszelkich moŜliwych dóbr. co się 2009-10-20 . iŜ metafizyka moŜe pomóc nam w określeniu przyszłych skutków naszych czynów. a prócz tego i na pytanie. jeŜeli potrafi nam powiedzieć. 69. zostanie załoŜone. Metafizycy twierdzą zazwyczaj nie tylko. OtóŜ przede wszystkim w samym sformułowaniu zagadnienia: "co jest dobre?" tkwi pewna dwuznaczność. w takim razie to. trzeba przypisać wpływ na dalszy bieg rozwaŜań. Lecz najbardziej charakterystyczne doktryny metafizyczne. jak się zdaje. nie moŜe mieć logicznego znaczenia dla odpowiedzi na to pytanie. to zostało dowiedzione w rozdziale pierwszym. w jaki sposób takie informacje dać moŜe) . Przypuszczenie przeciwne zawiera w sobie błąd naturalistyczny. głoszą. jakie to rzeczy. Metafizyka zatem będzie miała znaczenie dla etyki praktycznej. iŜ moŜe nam powiedzieć. jeŜeli postawimy pytanie: "dlaczego przypuszczano.albo mogą nie mieć Ŝadnego znaczenia i wpływu na to zagadnienie praktyczne. Pytanie to Ŝąda od nas spisu czy rejestru wszystkich dobrych rzeczy we Wszechświecie. które. jak przedstawić i wyłoŜyć główne błędy. co moŜna ustalić drogą zwykłego rozumowania indukcyjnego. 70. jak się zdaje. iŜ głoszona przez metafizyków teza. lecz o naturze rzeczywistości wiecznej. Nie to stwierdzenie powyŜej przedstawionego stosunku etyki do metafizyki przyjąłem za cechę charakterystyczną etyki metafizycznej. co istnieje. Jest bowiem rzeczą jasną. Lecz natura rzeczywistości wiecznej albo nie pozwala na Ŝaden wniosek co do wyników naszych czynów . wynika wyłącznie z pomieszania pojęć. co pytanie: które spośród rzeczy istniejących są dobre? bądź teŜ to samo.albo teŜ. jak to bywa zazwyczaj. którzy twierdzą. albo teŜ muszą mieć wpływ czysto destrukcyjny. Nie pozostaje więc nam nic innego. o ile moŜe zarazem poinformować nas o przyszłości (nie jest zaś rzeczą jasną. Ŝe metafizyka jest konieczną podstawą odpowiedzi na to drugie i podstawowe pytanie etyczne: "co winno być?". nie moŜe podlegać wpływowi naszych czynów. Ŝe to. Zdanie pytające: "co jest dobre?" moŜe znaczyć bądź tyleŜ.Bez tytułu 1 Strona 87 z 150 urzeczywistnienie. której. Sporządzanie takiego inwentarza nie jest zadaniem etyki. jeŜeli zaś jest prawdą. co winniśmy czynić. Ŝe istnienie jego powiększy sumę dobra. Lecz nie to znaczenie dla etyki praktycznej mają zazwyczaj na myśli ci. Ŝe etyka musi być oparta na metafizyce. Ŝe Ŝaden wynik naszych czynów nie moŜe mieć jakiejkolwiek wartości. . moŜe określać wartość ich. jako środków. które z nich są dobre. które z moŜliwych skutków będą dobre. odróŜnić tego podstawowego zagadnienia etycznego ("co jest dobre?") od róŜnych innych zagadnień. bez względu na to. musimy. iŜ metafizyka ma w tej sprawie znaczenie?" Przekonamy się. podkreślenie zaś tych rozróŜnień przyczyni się do umocnienia poglądu.te. co pytanie: jakiego rodzaju rzeczy są dobre. rzecz oczywista.

dotyczących rzeczywistego istnienia czegoś. Ŝe fakt istnienia jakiejś rzeczy dawałby powód do przypuszczenia. kończy się. moŜe być istotnie urzeczywistnione w przyszłości. czy w rzeczywistości istnieją. Na fakt ten. rzecz oczywista. Ŝe zarówno "prawdziwe ja". bez względu na to. jak widzieliśmy. śe zaś na tę dwuznaczność ci pisarze metafizyczni. co wieczne. UŜywamy tych samych słów zarówno wtedy. Drugie z tych zdań moŜe. jakoby wiedza o rzeczywistości była koniecznym warunkiem wiedzy o Dobru NajwyŜszym. Powiedzenie więc. Ŝe to. Lecz to. To. Ŝe dobrą rzeczą jest urzeczywistnienie w przyszłości jakiegoś "ja". nie moŜe być rzeczywiste wiecznie. jak to wynika w sposób oczywisty ze słowa "prawdziwy". Ŝe jej istnienie czy rzeczywistość jest dobra. Tutaj mamy juŜ sprzeczność w przypuszczeniu. Gdyby przedstawiciele poglądu. oraz Ŝe rzeczywistość wieczna nie moŜe być jedynym dobrem . zamiast go stale nie dostrzegać. iŜ nie dokonano rozróŜnienia pomiędzy zdaniem "to jest dobre". Widzieliśmy. jasno ustalili ten fakt. pisarze metafizyczni zazwyczaj nie zwracają uwagi. rzecz to względnie małej wagi. Ŝe rzeczywistość wieczna jest jedyną rzeczywistością. dokładnie podobnego do tego "ja". do czego winniśmy dąŜyć. to prawdopodobnie pogląd. więc jakaś inna. Ŝe poniewaŜ to. które jest prawdziwym i wiecznym. co jest rzeczywiste wiecznie. jak wtedy. Ŝe przyszła realizacja prawdziwego ja jest rzeczą dobrą. jeŜeli rzeczywistość wieczna jest jedyną rzeczywistością. gdyby dana rzecz istniała". Ŝadna więc maksyma praktyczna nie moŜe być prawdziwa. to moŜna wykazać w sposób następujący. jest dobra. gdy je wypowiadamy o przedmiocie. mamy wówczas na myśli. rozwaŜając moŜliwy wpływ i znaczenie metafizyki dla etyki praktycznej. gdy sporządzi spis rzeczy. nie zwracają uwagi. twierdzi. To. I gdyby nasza metafizyka miała mieć jakieś znaczenie dla tej strony zagadnienia etycznego. Oba zdania jednak. bez względu na wielką róŜnicę ich treści. Ŝe przypuszczenie przeciwne znalazło oparcie w tym. jak "racjonalny wszechświat" jest rzeczywisty wiecznie. moŜna wyjaśnić jedynie przeoczeniem róŜnicy pomiędzy przedmiotem rzeczywistym a charakterem tego przedmiotu. Ŝe oba sprzeczne ze sobą zdania mogły być uznane za słuszne. Prof. jak powiedziałem. jeŜeli rzecz istnieje. prawdopodobieństwo słuszności zdania. czy teŜ nie istnieją. tylko wtedy być prawdziwe. który uwaŜamy tylko za moŜliwy. stąd teŜ dowód istnienia rzeczy jest koniecznym etapem dowodu prawdziwości tego zdania. a przecieŜ Mackenzie uwaŜa. jeŜeli przez to "coś" rozumieć będziemy tylko rodzaj rzeczy. rzeczywisty wiecznie. nie moŜe podlegać wpływowi naszych czynów. co jest dobre. iŜ sama ta rzecz istniejąca lub jakaś inna. Mackenzie. musi 2009-10-20 . i "racjonalnego wszechświata". co istnieje wiecznie. iŜ NajwyŜszym Dobrem jest rzeczywistość wieczna. straciłby część swego podobieństwa do prawdy. choćby nawet bardzo było podobne do tego. moŜe znaczyć co najwyŜej. lecz nie rzeczywista. Ŝeby fakt taki dawał istotnie powód do takiego przypuszczenia. śe to. dotyczących oceny. jest rzeczą niemoŜliwą. a zdaniem: "ta istniejąca rzecz jest dobra". musiałaby je mieć dlatego. oraz Ŝe urzeczywistnienie jej w przyszłości jest rzeczą dobrą. wieczne istnienie zaś jakiejś rzeczy nie moŜe być tym samym dobrem. zazwyczaj bywają wyraŜane w tych samych terminach. gdy wypowiadamy twierdzenie etyczne o przedmiocie. tkwiącą implicite w przypuszczeniu. rzeczywista lub nierzeczywista.Bez tytułu 1 Strona 88 z 150 tyczy pytania. moŜe być urzeczywistnione w przyszłości. czy do tej sprzeczności dodamy drugą. jakoby Dobro NajwyŜsze moŜna było zdefiniować w terminach metafizycznych. do niej podobna. jak się zdaje. do prawd. jakoby etyka musiała być oparta na metafizyce.te dwa twierdzenia zmniejszają znacznie. gdy znaczy ono tyleŜ. moŜna jednak podejrzewać. Lecz twierdząc. które winny istnieć. co jest rzeczywiste wiecznie. Ŝe winniśmy dąŜyć do urzeczywistnienia swego "prawdziwego ja". istniejącym w rzeczywistości. Ŝe rzecz jakaś jest dobra. Nie jest zbytnio podobne do prawdy twierdzenie: poniewaŜ jedna rzecz jest rzeczywista. co: "rzeczy tego rodzaju są dobre" lub: "dobrze by było. którzy głoszą. jednocześnie uznają oni za prawdziwe dwa sprzeczne ze sobą zdania: Ŝe jedyną rzeczywistością jest rzeczywistość wieczna. jakim jest istnienie tej samej rzeczy w czasie. W tej dwuznaczności językowej mamy więc moŜliwe źródło błędnych poglądów na stosunek prawd.

Teraz jest rzeczą jasną. co daną prawdę na myśl nasuwa. dające się konsekwentnie przeprowadzić znaczenie). Wskazywałem juŜ powyŜej. to jednak usługi te oddaje nam nie jako metafizyka. podany przeze mnie. Ŝe 2009-10-20 . Ŝe etyka w tym znaczeniu winna opierać się na fikcji. MoŜemy więc przypisywać uporczywe utrzymywanie się przesądu. moŜe mieć takie tylko znaczenie. skoro tylko wyobraŜenie tej rzeczy zostanie nam poddane. dlaczego mogło powstać przypuszczenie. co ją logicznie uzasadnia. stwierdzająca. JeŜeli jednak zostanie uznane. Ŝe systemy metafizyczne mają. zostaje pomieszane z tym. metafizycy zgodzą się na to. iŜ zadaniem ich jest tylko stwierdzanie prawd zupełnie pewnych. Zdarza się dość często. nie moŜe być nam pomocna przy rozstrzyganiu właściwego zagadnienia etycznego: czy istnienie rzeczy danego rodzaju jest dobre? JeŜeli moŜemy przekonać się w sposób oczywisty. Ŝe etyka winna opierać się na metafizyce. iŜ związek tego rodzaju pomiędzy etyką a metafizyką nie usprawiedliwiałby i nie uzasadniał ich poglądu na znaczenie i wpływ metafizyki na etykę. Choć tak dzikie i dziwaczne są twierdzenia o rzeczywistości. Ŝe rzecz danego rodzaju byłaby dobra. iŜ metafizyka ma wpływ na etykę. gdyby była jedynie konstrukcją urojonej Utopii: o ile tylko rodzaj rzeczy. mamy moŜność jaśniej wejrzeć w to. jak jedna bowiem. jest ten sam. które winny istnieć w przyszłości i które my winniśmy próbować urzeczywistnić. co istnieje hic et nunc. trzeba jednak przypuszczać. tę wyŜszość nad naturalistycznymi. co naleŜy rozumieć przez pytanie: czy etyka moŜe opierać się na metafizyce? A stąd mamy większe prawdopodobieństwo znalezienia poprawnej odpowiedzi na to pytanie. jako twierdzenie. o którym moŜemy wypowiadać sądy. aby bowiem móc mieć pewność. poddając myśl o rzeczach. mógłby tylko tłumaczyć powstanie przypuszczenia. nie jako nauka. fikcja jest równie poŜyteczna. bądź teŜ tyle. Pierwszy moment wyjaśniający. 72. jak prawda. tak i druga daje nam materiał. stawiane przez metafizyków. z którymi nie spotkalibyśmy się w inny sposób. Ŝe rzeczywistość wieczna jest dobra. czy nie istnieje) byłoby dobre". jakoby wiedza o rzeczywistości ponadzmysłowej była etapem koniecznym do wiedzy o tym. Choć więc metafizyka moŜe słuŜyć celom etycznym. 71. Ŝe pozorną słuszność etyki metafizycznej moŜna zasadnie przypisywać przeoczeniu powyŜej omówionej dwuznaczności słownej. w części przeoczeniu tej prawdy. -Ŝe to.Bez tytułu 1 Strona 89 z 150 być dobra. Ŝe wiedza o tym. Metafizyczna więc konstrukcja rzeczywistości byłaby równie poŜyteczna dla celów etyki. Jest rzeczą prawdopodobną. iŜ "ta rzeczywistość wieczna jest Dobrem NajwyŜszym". co podobne jest do tej rzeczywistości wiecznej. o których myśl zostaje poddana. polegającą na poddawaniu moŜliwych ideałów. iŜ przedmiotem sądu o wartości nie jest rzeczywistość ocenianej rzeczy. staje się rzeczą bardziej oczywistą. co "ta rzecz realna jest dobra". RozwaŜywszy tę dwuznaczność. co "istnienie tej rzeczy (bez względu na to. co jest dobre samo przez się. Lecz dwie te przyczyny zaprowadzą nas bardzo niedaleko w naszym wyjaśnieniu. iŜ danego rodzaju rzeczy są wieczne. co jest rzeczywiste. Ŝe metafizyczna zasada etyki. Ŝe właśnie taką poŜyteczność metafizyki. tym bardziej poŜyteczne będą one dla etyki. Ŝe od postawienia twierdzeń jeszcze bardziej dzikich odwiodła ich jedynie myśl o tym. czy ona istnieje. "to jest dobre" moŜe znaczyć bądź tyleŜ. jako coś bardziej róŜnego od tego. jak myślę. dotyczące wartości. Ŝe moŜe nam powiedzieć. Ŝe ujmują Dobro NajwyŜsze. to równie łatwo moŜemy w ten sam sposób przekonać się o tym. im mniej poŜyteczne dla metafizyki. w części zaś przeoczeniu róŜnicy pomiędzy przyczyną poznania przez nas danej prawdy a jej racją logiczną. poszukiwanie prawdy musi ograniczyć poŜyteczność usług metafizyki pod względem poznawczym. na ogół biorąc. opisujące rodzaj rzeczy. musimy dokonać uprzednio przeglądu jak najszerszego zakresu dóbr moŜliwych. Im jednak twierdzenia te bardziej są dzikie. Zdaje się więc. mają na myśli niektórzy z tych ludzi. byłoby Dobrem NajwyŜszym". Gdy to zostanie jasno zrozumiane. to. Teraz będziemy interpretowali takie zasady (przypisując im jedyne. iŜ "coś. głosząca o sobie. którzy twierdzą. Ŝeśmy nic nie zaniedbali i nie pominęli w naszym opisie ideału. Istotnie.

iŜ pewne rzeczy są dobre. co posiada te rozwaŜane cechy. poniewaŜ posiada pewne określone cechy. Zazwyczaj mniemają oni. iŜ "być dobrym" znaczy to samo. co jest dobre. iŜ badania metafizyczne mogą doprowadzić do wniosku etycznego. jak i orzeczenie. oznaczają coś. Ŝe tak nie jest. gdyby istniało". moŜe i musi być rozwiązane drogą metafizycznego dociekania na temat tego. mają coś więcej na myśli. wynika stąd. Ŝe to. drogą którego dochodzi się do przekonania. Faktem jest. co jest rzeczywiste. co być dobrym (mieć wartość) jest to właśnie znaczenie właściwe wyrazu "dobry". zdaje się. które. mają to wspólne. musi być dobre. Z załoŜenia Milla. Ŝe do dowiedzenia. to wszelką moŜliwą odpowiedź na pytanie. która. jem lub rozmawiam. musi posiadać pewne cechy ponadzmysłowe. co "posiadać pewną cechę ponadzmysłową" lub "pozostawać w pewnym stosunku do jakiejś rzeczywistości ponadzmysłowej"? MoŜemy tu zanotować przede wszystkim jedną rację. jako właśnie tej wymaganej. wynikało. Ŝe "być dobrym" znaczy to samo. iŜ dana rzecz istnieje rzeczywiście w świecie ponadzmysłowym. Ŝe w nich zarówno podmiot gramatyczny. Ŝe na pytanie: "co jest dobre" moŜna i trzeba odpowiedzieć drogą empirycznego zbadania zagadnienia. według mnie. lecz posiadać te cechy znaczy to samo. 73. Wszystkie te prawdy. JakieŜ więc są te główne racje. z rozwaŜania zaś. jeŜeli "być dobrym" znaczy "posiadać pewne cechy ponadzmysłowe". co rzeczywiste. iŜ dana rzecz jest dobra. mówiąc o oparciu etyki na metafizyce. 2009-10-20 . jakkolwiek racja ta nie narzuca nam Ŝadnej określonej cechy. jakoby "być dobrym" musiało znaczyć to samo. podobnie tutaj. Aby więc odebrać etyce metafizycznej pozory słuszności. niŜ częściową zaleŜność etyki od metafizyki. Ŝe z tej jednej racji to. musi być dobre. Rozumowanie. Z rozwaŜania na temat. to zagadnienie etyczne. co istnieje. Zazwyczaj istotnie przypuszczenie to bywa stawiane. Lecz częściej. co te cechy posiada. co jest rzeczywiste. iŜ wynika ona ze struktury rzeczywistości. Racja ta tkwi w przypuszczeniu. Ŝe to. OtóŜ. Warto więc połoŜyć nacisk na to. iŜ filozofowie zawsze przypuszczali. przyczyniła się w pewnym stopniu do powstania poglądu. Ŝe to. iŜ to. moŜna by otrzymać drogą czysto metafizycznego roztrząsania i jedynie tylko tą drogą. co naprawdę rzeczywiste. Ŝe wszelkie inne typy zdań muszą do niego dać się sprowadzić. jeŜeli nie moŜna wykazać. Ŝe metafizyka jest jedyną podstawą etyki. pozostaje tylko wykazać te główne błędy. jest dobre. które dały pozory słuszności twierdzeniu. iŜ ja piszę. moŜemy wyprowadzić wniosek.Bez tytułu 1 Strona 90 z 150 rzeczywistość jakiejś rzeczy jest koniecznym warunkiem jej wartości. jak to. wystarcza wykazanie. co "być poŜądanym". przedstawia się w sposób następujący. moŜemy znowu wnosić. tak dobrze znany kaŜdemu i mający na skutek tego tak wielką władzę nad wyobraźnią. iŜ ktoś jest w pokoju. Ŝe rzecz nie moŜe być dobra. przy wielkich moŜliwych róŜnicach pod innymi względami. co jest dobre samo przez się. doprowadziły metafizyków do przypuszczenia. które zajmują nasz umysł przed wszelkimi innymi. gdyby rozumowanie takie było poprawne. co jest poŜądane. o których była mowa. co winno być rzeczywiste. jak się zdaje. Ŝe daje nie tylko jeden z koniecznych warunków. jakoby pojęcie "dobry" naleŜało definiować za pomocą jakiejś takiej cechy. iŜ warunkiem rzeczywistego istnienia jest posiadanie przez daną rzecz pewnych określonych cech. klasa tych wszystkich prawd. moŜemy sprowadzić twierdzenie pierwszego typu do drugiego. Ŝe istnieje pewien typ zdań. musiało pod pewnym względem naleŜeć do tego samego typu. w rozumowaniach etycznych spotykamy się zazwyczaj z załoŜeniem. co inne zdania. Ŝe pogląd ten metafizycy formułują w dwóch róŜnych formach. do niej naleŜą takie prawdy. jak się zdaje. co "posiadać jakąś cechę ponadzmysłową". MoŜe ktoś twierdzić. co posiada te cechy. co winno być rzeczywiste. JeŜeli ktoś twierdzi. spotykamy się z twierdzeniem. Ŝe wartość jedynie dlatego związana jest z realnością. poniewaŜ jest rzeczywiste. jakoby zdanie "to jest dobre" lub "to byłoby dobre. MoŜe na pierwszy rzut oka się wydać. Ŝe metafizyka nie jest niezbędna nawet jako częściowa podstawa etyki. konieczne do dowiedzenia. Jest to klasa zdań o przedmiotach doświadczenia. lecz wszystkie warunki. musi być prawdziwie dobre. Tymczasem metafizycy. to za zwyczaj mniema zarazem. Rzecz jasna.

choćby istotnie fakt ten po wiele razy się powtarzał w przeszłości. tak czy inaczej. bądź Bradley (który ją uzaleŜnia od jakiegoś umysłu w ogóle). nie znaczy jedynie.Bez tytułu 1 Strona 91 z 150 Bezwzględnie więc najpospolitszym typem zdania prawdziwego jest zdanie. Ŝe sąd: "Ta rzecz towarzyszyłaby tamtej. częścią rzeczy. Ten sam dokładnie błąd. Mniemają oni niezachwianie. mianowicie te dwie grupy filozofów róŜnią się w swych poglądach na naturę praw naukowych. Pierwsi mianowicie skłonni są do interpretowania zdania: "Ta rzecz zawsze towarzyszy tamtej". Rozumieją oni. Zasługą metafizyków jest to. nie jest jej rodzajowa róŜność od wszelkich rzeczy przemieszczalnych. Ŝe moŜna w ogóle pomyśleć sobie takie zdanie. wypowiadając jakieś zdanie. wyjaśniają typ prawd etycznych opierając się na przypuszczeniu. iŜ cechy tej nie moŜemy swobodnie przemieszczać w przestrzeni. podobnie jak empiryści. Metafizycy. iŜ dwa zbiory rzeczy empirycznych. Treścią kaŜdej prawdy w ich przekonaniu musi. Ŝe orzeczenie to znaczy to samo. Ŝe dana rzecz istniała i była przedmiotem poŜądania. i Ŝe 2 i 2 nie stanowiłoby 4-ch. 2009-10-20 . Sprowadzają oni prawo naukowe zupełnie prosto i bezpośrednio do znanego dobrze typu zdania. Ŝe jakaś rzecz w ogóle istnieje. musimy. co istnieje. wypowiadając ten sąd. lecz nie hic et nunc. Metafizycy zgodzą się na to. co pozostawać w pewnym stosunku do jakiejś rzeczy. nie są zdolni wyobrazić sobie. Nie jest ona. Tu więc mamy źródło błędu naturalistycznego. Ŝe przyczyną tego. a nawet na to. Sami nie potrafią jednak podać lepszej interpretacji tego zdania. Lecz nie mogą oni zrozumieć. poniewaŜ termin "dobry" oznacza coś. co typ praw naukowych. iŜ jest ona w sposób konieczny i nierozerwalny związana z tą rzeczą. gdyby właśnie te rzeczy nie istniały. Jest rzeczą bezpośrednio oczywistą. jeŜeli przedmiotem myśli nie jest to. co ani w rzeczywistości nie istnieje. metafizycy muszą załoŜyć tylko jedno z dwóch: albo. na ogół biorąc. która wypowiedziana jest w słowach powyŜszych. Rzecz to bezpośrednio oczywista. Lecz to nie zadowala metafizyków. Drogi naturalistów właściwych empirystów . którą moglibyśmy uchwycić w ręce (w fizycznym znaczeniu). Ŝe takie ujęcie rzeczy jest fałszywe. Ŝe coś istnieje. Ŝe te prawdy odnoszą się do czegoś. tak czy inaczej. lecz jedynie to. Ŝe. Ŝe jest ten sam. iŜ zdanie: "To byłoby dobre. Ŝe pewne prawdy nie stwierdzają istnienia jakiejś rzeczy hic et nunc. sprawia. która w rzeczywistości istnieje lub istnieć moŜe. Ŝe prawdy etyczne do tego typu zdań nie naleŜą. Ŝe "ta rzecz towarzyszyła w przeszłości. ani istnieć nie moŜe. Ŝe. co "naleŜeć do świata rzeczywistego". dobroć nie jest taką cechą. iŜ prawdy etyczne pod typ ten dadzą się podciągnąć. Ŝe pewne rzeczy dobre nie istniały w przeszłości w świecie rzeczywistym. jak "2 x 2 = 4". i błąd naturalistyczny powstaje właśnie na skutek próby wykazania jakąś drogą okólną. Ŝe musi istnieć rzeczywistość ponadzmysłowa. Ŝe rozumieją. lub którą moglibyśmy. przeto przypuszczają. jeŜeliby tamta istniała". oddzielić od rzeczy. Lecz filozofowie przypuszczają. niŜ tę. w przeciwstawieniu do przewaŜnej części orzeczeń. Ŝe zdanie to znaczy. poniewaŜ. mieć na myśli coś. której ją przypisujemy. iŜ popełniają błąd naturalistyczny w sprawie znaczenia wyrazu "dobry". o którym mówiłem powyŜej. bądź Kant (który uzaleŜnia ją od umysłu ludzkiego). którą podaje bądź Leibniz (który tłumaczy tę prawdę w odniesieniu do pewnego określonego stanu umysłu Boga). choćby najsubtelniejszymi instrumentami naukowymi. iŜ dwie te rzeczy wielokrotnie razem istniały i istnieć będą. i przenieść na rzecz inną. liczące po dwie rzeczy. Empiryści powiadają. poniewaŜ zaś w przeciwstawieniu do empirystów uznają oni. zawsze w rzeczywistości były czterema rzeczami. nie znaczy jedynie. Filozofowie. Ŝe w sądzie tym tkwi tylko ta treść. przypisywanych rzeczom. z którą współistnieje. gdyby istniało". albo. towarzyszy obecnie i towarzyszyć będzie w przyszłości tamtej rzeczy w tych szczególnych wypadkach". która ją posiada. co istnieje. Na tej samej zasadzie. Ŝe pewne rzeczy dobre mogły nie być przedmiotem poŜądania. mamy na myśli coś. jak i metafizycy. iŜ rzecz dana jest dobra. w tym znaczeniu. dobroć zostaje pochłonięta przez rzeczywistość. zarówno naturaliści. który doprowadza ich do przypuszczenia. stwierdzające jakiś stosunek pomiędzy dwiema istniejącymi rzeczami. Ŝe "być dobrym" znaczy to samo. gdy mamy intuicyjne przeświadczenie o tym. Metafizycy czują. być to. co istnieje. I nawet nie mogą uwierzyć.i metafizyków rozchodzą się dopiero dalej. co moŜna mieć na myśli.

co istnieje w ten sposób. czy prawo. co oznacza (pomiędzy innymi). Ŝe nie ma zewnętrznego probierza. Ŝe Prawo Moralne jest prawdziwe. stwierdzających istnienie jakiejś rzeczy lub przynaleŜenie jakiejś cechy rzeczy istniejącej (zdania ostatniego typu stwierdzają. nazywają zazwyczaj prawem moralnym. co Czysta czy Wolna Wola musi czynić. Ŝe stwierdzenie istnienia jakiejś rzeczy nie jest stwierdzeniem jej wartości. Ŝe stawiamy tu pytanie. Ŝe muszą one być tym samym. Ŝe jakieś dwie rzeczy istniejące są w konieczny sposób ze sobą związane. które są dla niej moŜliwe. o ile trzyma się ściśle tego poglądu. to znaczy. Rzecz oczywista. co znaczy pytanie. Ŝe tego właśnie na skutek swej wewnętrznej konieczności chce Czysta Wola. czy obie. twierdzi on. co czynić winna. Wobec tego bezpośredniego. Kant utoŜsamia to. co jest dobre. Błędne przypuszczenie. w stosunku do którego moŜna by oceniać jej czyny. nie moŜe mieć najmniejszej wartości dowód. O tymi Ŝe takie sprowadzanie wszystkich zdań do typu zdań. prawo zaś w znaczeniu legislatywnym powiada: "Nakazuje się w kaŜdym wypadku to a to czynić. Przez utoŜsamienie to nie ma on zamiaru stwierdzać po prostu. tutaj mogę dodać jeszcze ilustrację dowodu poprzedniego. Wszak rozumiemy. Jego Prawo Moralne jest niezaleŜne od Metafizyki jedynie w tym znaczeniu. intuicyjnego przeświadczenia. wykazując. moŜe być rzeczą poŜyteczną. zgodnie z którym Wolna Wola postępuje. tkwi w jednej ze słynnych teorii Kanta. w który wpadają przewaŜnie pisarze metafizyczni.Bez tytułu 1 Strona 92 z 150 74. OtóŜ o tyle. MoŜemy bowiem wykazać. czy to. Ŝe to. czy to. dotyczącej "autonomii Rozumu Praktycznego". unika on istotnie błędu. i sądów swych. iŜ o istnieniu Wolności moŜemy jedynie wnioskować na zasadzie faktu. lecz jedynie dlatego. tyczących się rzeczywistości. Ŝe Wola ta jest dobra. nie dlatego. iŜ niektóre czyny koniecznie i zawsze są w pewnych warunkach spełniane). prawo. a więc z tym jedynym rodzajem czynów. które nie otrzymało jeszcze odpowiedzi. Wolna Wola tym róŜni się właśnie od woli ludzkiej. Jest ona "autonomiczna". jakoby prawo moralne było podobne do prawa natury (w tym względzie. jest dobre. łatwo się przekonać w odniesieniu do klasy sądów etycznych. Z tezy więc Kanta. Ŝe równieŜ i Wolna Wola podlega konieczności czynienia tego. pozostających w tym a tym stosunku. wyznacza jej własne prawo. jest. Te trzy rodzaje praw są istotnie podobne do siebie pod jednym i tylko pod jednym względem: kaŜde z nich wyraŜa się w sądzie powszechnym. Ŝe rzecz i cecha istnieją w pewnym wzajemnym ustosunkowaniu) jest błędne. ona czynić musi z konieczności. Ŝe prawa te nie są równowaŜne. dobre? Widzimy równieŜ. prawo natury stwierdza: "To a to zachodzi we wszystkich wypadkach". bądź do prawa w znaczeniu legislatywnym. z tym. PoniewaŜ zaś jest rzeczą naturalną. czego na skutek konieczności wewnętrznej chce Czysta Wola. ani w ogóle dla Ŝadnej innej racji. co my. jest róŜny od wszelkiego innego sądu. lecz pytanie. iŜ analogia pomiędzy tymi trzema rodzajami praw rozciąga się dalej. ludzie. tego dowiodłem w rozdziale pierwszym. czy dobra jest jedna z rzeczy. tego a tego nie czynić". Wynika stąd. wypływa wniosek wręcz przeciwny do tego. Ŝe według Kanta moŜna poznać je niezaleŜnie od innych rzeczy. lub co istnieje w sposób konieczny. Twierdzenie. Ŝe bezsensowne jest pytanie. dotyczących tego. Według Kanta to. Prawo moralne stwierdza: "To a to jest dobre w kaŜdym wypadku". i Ŝe prawo moralne ma zarazem charakter i treść prawa natury czy prawa legislatywnego. pozostanie zagadnieniem od sprawy istnienia róŜnym i odrębnym. koniec końców. co istnieje po prostu. jak róŜny jest ten sąd specjalnie od dwóch sądów. Ŝe coś istnieje. Ŝe moŜe tu powstać przypuszczenie. Ŝe to. 2009-10-20 . przeto krótkie wyjaśnienie. jest dobre. ta nazwa nasuwa w sposób naturalny myśl o tym. Ŝe naleŜy to a to uczynić. Ŝe prawo takie jest czymś analogicznym bądź do prawa natury. co Wolna Wola czynić winna. 75. jest dobre. Ŝe dwie dane rzeczy są od siebie róŜne. lub nawet do jednego i drugiego. śe sąd: "To jest dobre". co winno być. nie uzaleŜnia od sądów. jakiego sobie Ŝyczył Kant: teza ta czyni jego etykę beznadziejnie "heteronomiczną". z którymi zazwyczaj był utoŜsamiany. czynić winniśmy. zgodnie z którym musi ona postępować.

iŜ siła ta nas do czegoś zmusza. 76. W ten sposób Kant dał swym przeciwnikom skuteczną metodę stawiania zarzutów przeciw słuszności Prawa Moralnego. czy jest on sprawiedliwy. Ŝe nakazuje jedynie rzeczy dobre i zmusza jedynie do tego. jego nakazy będą moralnie obowiązujące jedynie pod tym warunkiem. Ten ostatni błąd. Siła ta moŜe być źródłem zobowiązania moralnego jedynie pod tym warunkiem. jeŜeli przez źródło zobowiązania rozumieć jedynie siłę. Przypuśćmy. Ujmuje on Prawo Moralne jako Imperatyw. byłoby dobre. naleŜałoby wnioskować. jest dzisiaj chyba najbardziej rozpowszechnioną tezą etyki metafizycznej. co twierdzić. "To być winno". co "to. Znaczy to. to ostatnie zaś jedynie ratio cognoscendi Wolności Woli. Ŝe powstaje ono przez nakaz jakiegoś autorytetu. stanowiącej rdzeń rzeczywistości.Bez tytułu 1 Strona 93 z 150 Nie widzi on jednak tego. I to. Ŝe przypisywać pewne orzeczenia jakiejś rzeczy jest tym samym. ile jeszcze bardziej podstawowemu błędowi. Ŝe jakaś rzecz jest realna.czemu Kant nie mógłby zaprzeczyć iŜ jego zasada etyczna jest błędna. Ŝe nic w ogóle czynić nie naleŜy. A więc Ŝadna rzecz nie nakazana nie mogłaby być dobra. twierdzą pospolicie. Ŝe sama przez się jest dobra. Błąd ten polega na przypuszczeniu. iŜ rzeczywistość istotnie jest taka. co ona nakazuje i do czego zmusza. jest Wola. niŜ to. mianowicie mniemanie. Według Kanta. iŜ "obowiązek" jest wyrazem nakazu. Takie ujęcie rzeczy jest błędem pospolitym. W stosunku do tego autorytetu nie moŜemy więc juŜ stawiać pytania. czy zostanie nakazane przez kogokolwiek. co jest dobre. musi znaczyć tyleŜ. zobowiązania moralnego zaś autorytet nieziemski. co "nakazany przez ten autorytet". w odniesieniu do której cechę "dobry" musimy definiować. jak się zdaje.moralnie obowiązujące. orzekające: "To a to jest dobre". jedynie wtedy. co jest nakazane przez jakiś realny ponadzmysłowy autorytet". Ŝe zobowiązanie moralne jest analogiczne do zobowiązania prawnego. 77. mogą być błędne. Lecz. które doprowadziły do postawienia przypuszczenia. poniewaŜ "słuszny" znaczy właśnie to samo. a mianowicie fakt. teza ta zawdzięcza swe podobieństwo do prawdy nie tyle przypuszczeniu. Gdyby mogli oni wykazać jakimiś innymi sposobami. o którym mówiliśmy w § 74. Lecz przecieŜ jest rzeczą oczywistą. Ŝe prawo moralne jest równoznaczne z nakazem prawnym. poniewaŜ zaś nakazy w tym świecie. jest tym samym. Prawo Moralne jest od Wolnej Woli zaleŜne. To. jak twierdzi Kant (neguje on wprawdzie taką moŜliwość. gdyby moŜna było wykazać. Kant popełnia równieŜ drugi błąd. gdy tymczasem w poprzednim przykładzie było podobne do prawa natury. Ŝe dana rzecz jest przedmiotem pewnego rodzaju stanu psychicznego. Ŝe sądy. Ŝe zdanie: "to a to winno być spełnione". W takim razie zaś to. Jego nakazy nie mogą być niesłuszne. co być winno lub co jest środkiem do tego. w znacznie waŜniejszym tego słowa znaczeniu. Przypuszczenie to moŜna by wyrazić jeszcze inaczej: stwierdzić. jeŜeli mówią nam. to obowiązek nasz posłuszeństwa nakazom tej siły nie wynika z samego faktu. bez względu na to. w takim razie. w którym my Ŝyjemy. co winno być" znaczy ostatecznie tyleŜ. jest dla zobowiązania moralnego zupełnie bez znaczenia. w którym Wolna Wola zaleŜy od Prawa Moralnego. co być winno. Ŝe. Ŝe wnioski etyczne moŜna otrzymać drogą badania natury Woli. w przeciwnym razie sądy tego rodzaju nie mogą mieć Ŝadnego sensu. z tą tylko róŜnicą. mogą być prawdziwe tylko pod tym warunkiem. Ŝe natura Rzeczywistości nie jest taka. mianowicie utoŜsamia prawo moralne z prawem w znaczeniu legislatywnym. lecz pozostawia tę sprawę teoretycznie otwartą). a więc "to. Ŝe jest 2009-10-20 . jak o niej sądzi Kant. która zmusza do uczynienia jakiejś rzeczy. co zdanie: "tego chce Wolna Wola". jest jedną z racji. co stwierdzić. Ŝe źródłem zobowiązania prawnego jest autorytet ziemski. to wykazaliby niewątpliwie . Ŝe zgodnie z jego poglądem. Ŝe tą szczególną rzeczą ponadzmysłową. znaczy tyle. iŜ Wolna Wola nie istnieje. Ŝe są . co czyni zobowiązanie właśnie zobowiązaniem prawnym. co "to jest nakazane". Jakkolwiek określilibyśmy autorytet moralny. W tym ujęciu sprawy przez Kanta tkwi przypuszczenie. Tu więc prawo moralne ma charakter podobny raczej do prawa w znaczeniu legislatywnym. Wolna Wola jest ratio essendi Prawa Moralnego.

zgodnie z tym przypuszczeniem. związku. co nam w doświadczeniu się zjawia. który nie zachodzi pomiędzy nią a Poznaniem.do Poznania. 78. jak w poglądzie poprzednim. uwaŜane są jako współrzędne w pewnym znaczeniu źródła wiedzy filozoficznej. jeŜeli ma być rzeczywistym.teoretycznej. Podobnie mniemają dalej metafizycy. moŜemy ustalić. jakie cechy musi mieć świat. polega na tym. rozwaŜając. Inni znowu myślą. Ŝe wobec mego dowodu zwolennicy tezy identyczności prawa moralnego i nakazu prawnego mogą obrać dwie drogi obrony. Jaka prawda mieści się w tym poglądzie? 2009-10-20 . nie wystarczałby do tego. aby nadać badaniu natury woli choćby najmniejsze znaczenie w dowodzeniu jakiejkolwiek prawdy etycznej.Bez tytułu 1 Strona 94 z 150 znana w pewien sposób. której chcemy w rzeczywistości. musimy . jakie związki zachodzić mogą w ogóle pomiędzy wolą a cechą "dobry". stwierdzając identyczność. w którym natomiast pozostają do poznania inne przedmioty badania. 1) Mogą twierdzić. iŜ utrzymuje. nie mieli na myśli identyczności bezwzględnej. na których te fakty się opierają. Wykazaliśmy juŜ w rozdziale I. Ŝe chcieli tylko stwierdzić istnienie pewnego szczególnego związku pomiędzy wolą a cechą "dobry". Podobnie ortodoksalny etyk metafizyczny róŜni się od naturalisty tym. mam zamiar wykazać najpierw. które zdają się tę identyczność potwierdzać. jakie cechy musi posiadać świat. Ŝe rozwaŜając. iŜ pierwszy wyraŜa jej stosunek do Woli. Dowiedliśmy. iŜ dana rzecz jest dobra. pierwsze . Było od czasów Kanta w zwyczaju twierdzenie. co tkwi implicite w Poznaniu. Ŝe pomimo to rzeczy te są identyczne w rzeczywistości.powiada idealista . Ortodoksalny idealista epistemologiczny tym róŜni się od sensualisty lub empirysty. drugi . Lecz zarówno tu. Ŝe dana rzecz jest realna. trzeba wykazać. co błędne. ani teŜ w ogóle z Ŝadnym innym sądem. co zawiera się implicite w fakcie Woli lub Uczucia. Są to trzy róŜne drogi zdobywania doświadczenia i kaŜda z nich mówi nam o jednej z róŜnych stron. a dalej wykazać. lub jeŜeli jest dobra. róŜnica pomiędzy sądem. to nie kaŜda zupełnie i całkowicie dobra: rzeczywiście dobre jest to. prócz bezwzględnej identyczności. Ta część mojej argumentacji odnosi się juŜ w pewnej mierze i do drugiego moŜliwego zarzutu. a Poznanie z drugiej. Ŝe przypuszczenie to jest błędne. pomiędzy sądem etycznym a metafizycznym. Ŝe Ŝaden moŜliwy związek pomiędzy cechą "dobry" a wolą. dalej. co wynika z samej natury woli. z jej zasadniczych własności. rozwaŜając warunki idealne. Ŝe. co poznajemy bezpośrednio. rozwaŜając "ideał" Poznania. a sądem. jakoby sąd "to jest dobre" był identyczny z sądem: "tego ktoś chce". Wola i Uczucie z jednej strony. lecz Uczucie. który czyni badanie rzeczywistej natury woli zasadniczym etapem w dowodzie wniosków etycznych. iŜ Poznanie. Ŝe nie wszystko to. moŜemy ustalić. jeŜeli ma być dobry lub piękny. czy tym kimś byłaby wola ponadzmysłowa. Ŝe Ŝaden z tych związków moŜliwych nie moŜe dać zasady do twierdzenia. i mogą wskazać na fakty. Ŝe. co w tej fenomenalnej treści zawiera się implicite. czy jakaś inna). do dowodu owego nic tu dodać nie mogę. Wola i Uczucie są trzema zasadniczo róŜnymi postawami duszy w stosunku do rzeczywistości. i odkryć dalsze prawdy. Aby odeprzeć te dwa moŜliwe zarzuty. etyka pozostaje w pewnym takim stosunku do Woli lub Uczucia.filozofii praktycznej. lecz musimy równieŜ ustalić. jest prawdziwe. Ŝe niektóre z tych związków mogą być łatwo pomieszane ze stosunkiem identyczności woli i "dobroci". iŜ nie kaŜda rzecz. Ŝe podstawowym datum jest dla etyki nie Wola. MoŜemy tu z góry powiedzieć. oraz Ŝe nie jest to cała prawda: aby odrzucić to. drugie . z jakich rzeczywistość moŜe być rozwaŜana.nie tylko przyjmować do wiadomości to. Metoda "epistemologiczna" przystępowania do metafizyki opiera się na mniemaniu. jest dobra. Ŝe sąd: "to jest dobre" nie jest identyczny z sądem: "tego chce ktoś" (bez względu na to. Z drugiej strony okaŜe się. Ŝe utrzymuje. Aby jednak ten ostatni obalić. 2) Albo teŜ mogę powiedzieć.

. biorąc ogólnie. Fakt. Ŝe przekładamy jakąś rzecz nad inne. oznaczonej terminem "dobry". jak widzieliśmy. słuszny w pewnym znaczeniu. które nazywamy "aktem woli" (chceniem) lub "stanem uczuciowym". Ŝe chcenie i sąd. Zwolennicy tego poglądu mogą jednak powiedzieć dalej. nawet w tym znaczeniu. Ŝe prawie nigdy. o czym myślimy. tą samą rzeczą w znaczeniu odwrotnym. Ŝe sądzić. jak tylko dlatego moŜemy myśleć. tak przez rozwaŜanie doświadczenia w dziedzinie uczuć i woli uświadamiamy sobie rozróŜnienia etyczne. Ŝe istotnie zawsze wtedy. iŜ w pewien określony sposób reagujemy uczuciowo i chcemy . iŜ ją nad inne przekładam (ją wolę). A cóŜ jest rzeczą bardziej naturalną. gdy coś w ten sposób przekładamy lub aprobujemy. co przekładanie jej przez nas nad inne. polegający na tym. czy zaś to. z tej samej właśnie racji nie jest oczywiście tym samym. Ŝe gdy zachodzi chcenie. Ŝe ujęcie intuicyjne (postrzeŜenie) cechy "dobry" wchodzi w skład tych faktów złoŜonych. Ŝe jedna rzecz jest lepsza od drugiej. w jakim przekładanie i aprobata oznaczają pewne rodzaje woli (chcenia) lub uczucia. iŜ jakaś rzecz jest dobra. co myślimy. gdyby postawa naszego uczucia czy naszej woli nie była róŜna wobec róŜnych rzeczy. A przecieŜ w tym naturalnym dodatku tkwi grube pomieszanie pojęć. to przecieŜ dobroć tej rzeczy. Ŝe sądzić. a nawet przypuśćmy. na ogół biorąc. Ŝe. Przede wszystkim zwolennicy jego mogą mieć na myśli to. Zdaje się. Ŝe akty woli są koniecznym warunkiem poznania cechy. co ją przekładać nad inne (co.podobnie. niŜ dodać do poprzedniego zdania: gdy mówię. czy mamy daną myśl. nigdy nie jest prawdą w tym znaczeniu. nie zajmując w tym samym czasie pewnej szczególnej postawy uczuciowej lub postawy woli wobec tej rzeczy. Ŝe nawet i ten pogląd jest. są. jest rzeczą zupełnie naturalną. to to samo. czy nie mamy. co znaczy sąd. Ŝe rzecz jakaś jest dobra. 2009-10-20 . w tym. to to samo. nie sądzimy o rzeczy. mam na myśli to. i chcieć jej. Przypuśćmy więc. To. jest tym samym. mieli wtedy na myśli. sądząc. iŜ sądzić. z pewnością zaś prawdą jest. Gdyby nawet było prawdą. w przeŜyciu tym zawiera się fakt. iŜ jakaś rzecz jest dobra. jakoby te dwie rzeczy były absolutnie identyczne. częścią składową chcenia. Ŝe za dobrą ją uwaŜamy. lecz jest to tylko związek przyczynowy. jest prawdą. to przecieŜ nie jest prawdą. i odpowiedź na pierwsze nie ma najmniejszego wpływu na odpowiedź na drugie. Zdanie więc. iŜ uwaŜamy coś za dobre. Ŝe odwrócenie tego twierdzenia jest prawdą powszechną: moŜliwe jest. jakobyśmy. to zachodzi i sąd ten. co przekładanie jej ponad inne rzeczy. 80. MoŜe się wydawać. iŜ coś jest dobre. Na wszystko to moŜna się zgodzić. to pytanie zupełnie róŜne od poprzedniego. jeŜeli nawet dowodzi. jakoby te rzeczy zachodziły razem). lecz Ŝe chcieć jakiej rzeczy. to jest on. o którym mowa. Ŝe sądzić. nie dowodzi. MoŜliwe jest.Bez tytułu 1 Strona 95 z 150 79. OtóŜ moŜna się zgodzić. zarazem przekładamy to nad inne rzeczy lub aprobujemy. Ŝe sądząc. Według tego poglądu nie wiedzielibyśmy. to. a nigdy zupełnie stanowczo. znaczy przekładać ją nad inne. Ŝe dana rzecz jest dobra. ogólnie biorąc. to jedno pytanie. Ŝe mamy pewne określone doświadczenia postrzeŜeniowe. iŜ jakaś rzecz jest dobra. iŜ jest dobra. co przekładać ją nad inne lub aprobować ją w tym znaczeniu. iŜ fakty te popierają twierdzenie ogólne. Ŝe ta rzecz jest dobra. Ŝe akty woli i reakcje uczuciowe są nie tylko podstawą poznania cechy "dobry". co sądzić. Lecz w ten sposób zostaje stwierdzony tylko ten fakt psychologiczny. Ŝe dana rzecz jest dobra. iŜ dana rzecz jest dobra. JeŜeli nawet myśl. lub reagować na nią uczuciowo w pewien określony sposób. Ŝe ją przekładamy nad inne. jako jego część składowa. podobnie jak przez rozwaŜanie naszego doświadczenia postrzeŜeniowego i zmysłowego uświadamiamy sobie róŜnicę pomiędzy prawdą i fałszem. iŜ rzeczy są realne. Zdaje się być prawdą.choć z pewnością nie jest to prawdą powszechną. w bezwzględnie przewaŜającej ilości przykładów. to to samo w tym znaczeniu. Według takiego ujęcia sprawy zachodzi więc pewien szczególny związek pomiędzy wolą a cechą "dobry". to to samo. Ŝe gdy zachodzi sąd. iŜ dana rzecz jest dobra. jest to równieŜ prawdą nie zawsze. Ŝe jedynie dlatego moŜemy w ogóle dojść do pojęcia dobra.

Ŝe "prawda" i probierz prawdy to jedno i to samo. jak nigdy nie wiedzielibyśmy o istnieniu danej rzeczy. który moŜe zachodzić pomiędzy prawdziwością sądu a pewnym określonym sposobem. Gdy więc twierdzę. co jest połączone w pewien określony sposób w jedną całość przez syntetyczną czynność myśli. Ŝe. Ŝe ten ostatni mógłby być probierzem. Ŝe dane zdanie jest prawdziwe.Ŝe takie jest właściwe znaczenie wyrazu "prawdziwy". Ŝe zdanie jakieś jest prawdziwe. od tego. przeto jest rzeczą naturalną. moŜe tym niemniej być fałszem. musimy rozumieć przez wyraz "prawdziwy" coś. iŜ gdy myślę. Ŝe koniecznym warunkiem tego. Ŝe jedyny związek. PoniewaŜ zaś z wyŜej podanych powodów fakt przekładania jednej rzeczy nad inne pozostaje. bywa jednak zazwyczaj identyfikowany z sądem. Ŝe ja to zdanie za prawdziwe uznaję. Ŝe nie wiedzielibyśmy nigdy o tym. Lecz chociaŜ nie mogę odróŜnić tego. Kant twierdził. nie zawiera nawet implicite twierdzenia. to zarazem myślę o jego prawdziwości. zupełnie słusznie. błędny jest sąd. trzeba by koniecznie ustalić metodami indukcji. jest powstanie tej myśli o jego prawdziwości. jak się zdaje. od faktu. lub podobnie. Ŝe ją postrzegamy i ten dodatek jest zdaniem fałszywym. Lecz do tego dodają. gdybyśmy jej nie postrzegali. Wreszcie do poprzednich dodają jeszcze jedno twierdzenie. Ŝe mamy tu na myśli coś odrębnego od innych rzeczy i jedynego w swym rodzaju. Ŝe moŜe powstać przypuszczenie. niŜ faktu. aby się przekonać. co za prawdę uwaŜam. Ŝe identyfikacja ta jest błędna. Ŝe prawdziwość zdania jest równoznaczna temu. wobec jej błędności. choć w rzeczywistości jest prawdą. jakoby zdanie "to jest prawda" znaczyło to samo. utrzymanie tego przedmiotu myśli przed oczami duszy tak. Ŝe nie wiedzielibyśmy o istnieniu danej rzeczy. Przypuszczenie więc. Ŝe to. iŜ rzecz jakaś jest dobra. Ŝe ja to mam na myśli. polega na tym. iŜ dana rzecz jest dobra. co "to jest pomyślane w pewien określony sposób". iŜ warunkiem koniecznym prawdziwości zdania jest to. Ŝe temu pomieszaniu przypisać naleŜy to. gdybyśmy nie wiedzieli. Nowoczesna epistemologia uwalnia się od tego trudnego i długiego badania kosztem sprzecznego wewnętrznie załoŜenia. sprawdzianem. co przez wyraz "prawdziwy" rozumiemy. aby jakieś zdanie było uznane w myśli za prawdziwe. Ŝe ją nad inne przekładamy. to moŜe być rzeczą trudną: lecz to. w tym samym stosunku do sądzenia o wartości rzeczy. Ustalenie dokładne. której ta rewolucja daje początek. juŜ całkowicie fałszywe. od myśli. iŜ ją nad inne przekładamy) lub podobnie faktu istnienia rzeczy od faktu postrzegania jej. jest ipso facto prawdziwe. co nie zawiera Ŝadnego ustosunkowania do procesu myślenia ani do Ŝadnego innego procesu psychicznego. Twierdzenie. Tymczasem właśnie ten sąd gra najbardziej zasadniczą rolę w Kanta "Kopernikańskiej rewolucji" w filozofii i czyni bezwartościową całą masę literatury nowoczesnej. Tymczasem jest rzeczą jasną. mam na myśli stwierdzenie czegoś innego. iŜ ja to za prawdę uznaję: wszak rozumiem znaczenie przypuszczenia. Aby jednak ustalić słuszność tego probierza. Ŝe zdanie jakieś jest prawdziwe. iŜ to. co ja uznaję za prawdę. Ŝe sądy prawdziwe zawsze powstają w myśli w pewien określony sposób. mianowicie fakt. iŜ rzecz dana jest dobra. iŜ ją w pewien określony sposób postrzegamy lub w pewien sposób myślimy treść sądu. z gruba biorąc.Bez tytułu 1 Strona 96 z 150 Zdaje się. iŜ posiadanie przez daną rzecz wartości 2009-10-20 . gdybyśmy jej ponad inne nie przekładali. w to dłuŜej wątpić nie moŜna. cokolwiek dłuŜsze wykaŜe. Często bywa podkreślane. Ten tautologiczny sąd. co on za prawdę uwaŜa: istotnie tak bywa. w jaki został pomyślany. co jest prawdą. . 81. To. iŜ zagadnienie: "co jest dobre?" bywa identyfikowane z zagadnieniem: "co jest nad inne rzeczy przekładane?" Powiadają. to przecieŜ zawsze mogę odróŜnić myśl. podobnie. choć zupełnie błędnym. Z pewnością więc. jest czymś bardzo naturalnym. co jest prawdą. iŜ ja zdanie to uznaję za prawdziwe. gdybyśmy nie wiedzieli. w jakim fakt postrzegania rzeczy pozostaje do sądzenia o prawdziwości zdań i istnieniu rzeczy. jest zawsze czymś zupełnie róŜnym od faktu. od tego. abyśmy go mogli porównać z innymi przedmiotami. aby było ono pomyślane. iŜ to jest prawdą. jakobyśmy nie mogli rozróŜnić faktu. Ŝe człowiek nie moŜe w danym momencie rozróŜnić tego. Ŝe nie wiedzielibyśmy. Bardzo krótkie zastanowienie wystarczy. Ŝe zdanie dane jest prawdziwe. co ja mam na myśli. i która nazywa się Epistemologią. pierwszej.

"postrzegam jakąś rzecz" lub "znam tę rzecz". jeŜeli nawet błąd taki był popełniony. l) MoŜna z dostatecznym podobieństwem do prawdy twierdzić. które w potocznym rozumieniu oznaczają jedynie pewien określony rodzaj stanów poznawczych. iŜ mówiąc: "mam wraŜenie". poniewaŜ zaś z dwóch faktów. to fakt ten sam przez się wystarcza. konstatujemy jeden tylko fakt. Będzie więc rzeczą właściwą wykazać i podkreślić inne pomieszanie pojęć. sąd. która powiada.Bez tytułu 1 Strona 97 z 150 jest identyczne z przekładaniem jej w pewien określony sposób nad inne. Ŝe świadomość zajmuje wobec niej pewną określoną postawę. iŜ "posiadać wartość" jest identyczne z "być przedmiotem chcenia". przeczymy tylko temu. w takim razie jej rzeczywistość musi być identyczna z tym faktem. Pomieszanie to wynika z przeoczenia tej prawdy. zawiera w sobie niewątpliwie sąd. Ŝe stwierdzając. nie potrzebujemy przy tym zastanawiać się. przeto mniemają zazwyczaj. w rzeczywistości oznaczają równieŜ pewien sąd o prawdziwości (rzeczywistości) przedmiotu intencji takich stanów.wyobraŜenie . Nie zwracamy uwagi na to. 82. jakoby przedmiot jej świadomości posiadał pewną określoną cechę. abyśmy mieli prawo powiedzieć: osoba. bez porównania łatwiej wyróŜnić istnienie stanu psychicznego. W ten to sposób powstał pogląd. który tym łatwiej było popełnić dla następującej przyczyny. częściowo przeoczeniu tego. iŜ jest ona przedmiotem postrzeŜenia. w którego oznaczeniu terminologicznym nie tkwi implicite mniemanie. odpowiadający poprzedniemu. MoŜemy więc przypisywać powstanie poglądu. Ŝe kaŜdy taki fakt potwierdzałby zarazem wniosek. jak się zdaje. Ŝe termin "być prawdziwym" (rzeczywistym) jest identyczny z terminem "być poznanym". które. lecz równieŜ. jakoby zdanie: "to jest dobre" w jakiś tam sposób było identyczne ze zdaniem "to jest przedmiotem chcenia pewnego określonego rodzaju". jak się zdaje. Ŝe najpospolitszy stan psychiczny. co on poznaje. Ŝe jeŜeli ta rzecz (stan rzeczy). iŜ rzecz ta jest przedmiotem rzeczywistym. MoŜna. Odmawiając prawdziwości jej twierdzeniu. ani jej nie zna. Ŝe pomiędzy Poznaniem a Wolą koordynacja ta istnieje. znaczy tylko. nie przeczymy. jakoby terminy "postrzeŜenie" i "wraŜenie" oznaczały pewne określone stany psychiczne i nic więcej: jest to błąd. jakoby "być prawdziwym" znaczyło "być poznanym w pewien określony sposób". którego domniemane istnienie jest. który zdaje się potwierdzać wniosek.róŜni się od wraŜenia i postrzeŜenia nie tylko cechą. który by zachodził. miało bardzo duŜy wpływ na to. co "być poznanym w pewien określony sposób". lecz równieŜ swym charakterem. chcemy przez to stwierdzić nie tylko to. nie postrzega jej. Obecnie powtórzę w krótkich słowach to. ani nawet. jakoby przedmiot jego był rzeczywistym . nie jest rzeczywista. podstawą niejasnego przeświadczenia. Ŝe stan świadomości był taki. lub postrzegała. Ŝe 2009-10-20 . com powiedział o pozornym związku pomiędzy wolą a sądami etycznymi. jako stan psychiczny. jest prawdziwe (rzeczywiste). co "być poznanym". o związku. iŜ tę rzecz postrzega lub zna. Lecz skoro ktoś się zgodzi. Zazwyczaj ludzie mniemają. to wynikałoby stąd bezpośrednio. o której mówimy. to wówczas staje się znowu bardzo naturalne. gdyby ona istotnie daną rzecz znała. czy stan świadomości tej osoby róŜni się pod jakimkolwiek względem od tego stanu. z pewną dozą prawdopodobieństwa przypuścić. które w ten sposób stwierdzamy w rzeczywistości. Ŝe jakaś rzecz jest przedmiotem postrzeŜenia. iŜ dana rzecz jest postrzegana lub znana. iŜ kaŜdy fakt. za jaki ona go brała. jeŜeli zaś tym niemniej to. Ŝe jedyną róŜnicą gatunkową pomiędzy postrzeŜeniem a wyobraŜeniem. iŜ uznano za słuszny pogląd. Ŝe "być prawdziwym" (rzeczywistym) znaczy to samo. Ŝe to. jakoby "być prawdziwym" (rzeczywistym) znaczyło to samo. Ŝe rzecz ta jest ujmowana w pewien określony sposób. przy pomocy której stany te mogą być zdefiniowane. Ŝe miała ona świadomość jakiejś rzeczy. Ŝe pewne wyrazy. Ŝe nasz umysł znajduje się w stanie poznawania. Ŝe popełniła błąd w introspekcji. Ŝe ten właśnie fakt w tym wypadku stwierdzamy. Tą drogą powstało przypuszczenie. mianowicie. posiadaną przez przedmiot jego intencji. Gdyby tak było istotnie. iŜ zwroty te potocznie mają takie znaczenie. musi być róŜnica w ich charakterze psychicznym. nie zarzucamy jej.

który je czyni chceniem i odróŜnia od poznania. Ŝe przedmioty poznania są rzeczywiste. Ŝe "postrzeŜenie" oznacza jedynie pewien rodzaj faktu psychicznego. Ŝe jest 2009-10-20 . to znaczy. czy moŜliwe jest. Ŝe pytanie takie moŜe powstać i być zrozumiane. iŜ chcenie i uznawanie za dobre są jednym i tym samym. skoro chcenie jest formą zdobywania doświadczenia tylko o tyle. to obecnie (w naszych warunkach) jest faktycznie jednym i tym samym. zawiera w sobie poznanie cechy "dobry". w jakich zazwyczaj twierdzenie to wspomnianą koordynację ustala. to pozostanie wciąŜ jeszcze pytanie: jaki związek pomiędzy wolą a etyką ustala ten fakt? Czy moŜna by utoŜsamić badanie tego. i na to. Wola róŜni się bowiem od poznania jedynie pod względem tego innego elementu. wobec niej pewną postawę woli lub uczucia. (choć zazwyczaj z pewnością terminu tego nie zastępują). Musimy tu jednak rozróŜnić moŜliwe znaczenia tego twierdzenia. oraz. choć równie jasną jest rzeczą. Ŝe wskazać przyczynę jakiejś rzeczy. prócz uznawania jakiejś rzeczy za dobrą. tylko ze względu na fakt. Rzecz to bardzo wątpliwa. to. Stąd powstaje mniemanie. Nie mogę z pewnością poznać prawdy bez odpowiedniego aktu poznania. Zagadnienie: "co jest dobre?" zostaje pomieszane z zagadnieniem: "co uznawane jest za dobre?". MoŜna zgodzić się na to. jakoby istniała koordynacja pomiędzy wolą i poznaniem. Ŝe uznając jakąś rzecz za dobrą. 2) Zostaje przeoczony fakt. Lecz gdyby nawet było prawdą ścisłą. w jednym z tych znaczeń. w jakim poznanie pozostaje do sądów metafizycznych. uwaŜane za oznaczenia tylko szczególnych rodzajów poznania. 3) Lecz jeŜeli nawet zgodzimy się. Ŝe te dwa procesy nie są. 2) MoŜna dalej z pewnym podobieństwem do prawdy twierdzić. iŜ coś jest naprawdę dobre. co "być poznanym". w jakim poznanie pozostaje do sądów metafizycznych. który w nich się zawiera. z pewnością zawsze mieści w sobie jeszcze coś więcej. Ŝe terminy "wola" i "chcenie" zastępują termin "uznawanie za dobre". Ŝe bez względu na odcienie znaczenia. iŜ pewne rzeczy były pierwotnie przedmiotem chcenia. to to samo. Ŝe uznawać jakąś rzecz za dobrą i chcieć jej w pewien określony sposób. Ŝe ten inny składnik chcenia zawsze towarzyszy procesowi uznawania czegoś za dobre. Tym niemniej nie potrzeba chyba wyjaśniać.Bez tytułu 1 Strona 98 z 150 tylko dlatego doszliśmy w ogóle do jakichkolwiek przekonań etycznych. co jest dobre? Rzecz to dostatecznie jasna. 1) Jednym z nich jest ogólna trudność odróŜnienia treści poznania od procesu poznania. Ŝe ten. z badaniem. co wskazać. Ŝe te dwa procesy moŜna rozróŜnić jeden od drugiego. i odwrotnie. Faktem jest. zawsze uznajemy ją za dobrą. Tak. A więc fakt chcenia. przyjmujemy. na przykład. Ŝe "być prawdziwym (rzeczywistym)" znaczy to samo. dlaczego myśl o toŜsamości tych badań powstaje. być moŜe. jeŜeli włączymy weń ten składnik. na ogół biorąc. co przez ten termin mamy na myśli. który oznaczamy terminem "poznanie". "chcenie" i "rodzaj chcenia". łatwo moŜe powstać przypuszczenie. identyczne. ściśle biorąc. Ŝe badań tych utoŜsamić nie moŜna. co jest przedmiotem chcenia. jest zgubny dla twierdzenia. jakie nadajemy terminom: "wola". Ŝe "być rzeczywistym" znaczy jedynie "być przedmiotem stanu psychicznego pewnego rodzaju". jak juŜ powiedzieliśmy powyŜej. o ile przez termin "chcenie" oznaczymy fakt złoŜony. Ŝe to. Ŝe chcąc jej w pewien określony sposób. Lecz moŜe powstać pytanie. aby temu ostatniemu procesowi (uznawaniu za dobre) nie towarzyszył proces pierwszy (chcenie). Tymczasem wola moŜe pozostawać w tym samym stosunku do sądów etycznych. czy teŜ pewna określona forma chcenia. choć pierwszemu zawsze towarzyszy drugi. AŜ nazbyt często twierdzono. moŜe rozumieć przez to co najwyŜej. Chcenie i poznanie nie są skoordynowanymi drogami zdobywania doświadczenia. iŜ chcenie. Podobnie łatwo moŜe powstać przypuszczenie. oznaczają w rzeczywistości równieŜ i to. świadczy. zawierający w sobie ten prosty i identyczny ze sobą fakt. Ŝe róŜnica pomiędzy tym. a tym. faktem więc jest zatem. czym jest sama ta rzecz. jeŜeli przyjmiemy. nie pozostaje do sądów etycznych w tym samym stosunku. fakt. kto twierdzi. jako całość. Ŝe pewne wyrazy. zagadnienie zaś: "co jest prawdziwe (rzeczywiste)?" z zagadnieniem: "co uznawane jest za prawdziwe (rzeczywiste)?" Dzieje się to głównie z dwóch powodów. poniewaŜ przedmiot postrzeŜenia jest zawsze rzeczywisty. Ŝe tak nie jest. Sam fakt. czy zdanie to jest prawdą.

jak konstatowaliśmy we wszystkich innych wypadkach. iŜ omawiana rzecz jest dobra. . skoro posiada tę cechę. wszystkim im wspólnej i jednocześnie im tylko właściwej. Ŝe wszystkie rzeczy.Ŝe w tych wypadkach rzecz rozwaŜana jest rzeczywiście dobra. co "być przedmiotem chcenia lub uczucia". 2) JeŜeli powaŜnie zajmiemy się sprawą ustalenia tego. czy jakakolwiek forma chcenia jest probierzem dobroci. jak juŜ zaznaczaliśmy powyŜej. Wówczas. co jest dobre. Odwoływanie się do probierza woli mogłoby w ten sposób. Ŝe to.Ŝe więc faktycznie nie ma Ŝadnego probierza dobroci. Aby jednak móc ustalić. Pisarze ci nie czynią Ŝadnej próby dowiedzenia. Ŝe nie rozumieją oni. 1) NiemoŜliwą jest do zrozumienia rzeczą. oraz Ŝe to. stać się rzeczą poŜyteczną ku końcowi naszych badań etycznych. byłby. iŜ procesy chcenia w obu wypadkach róŜnią się od siebie w ten sam sposób. jak odwoływanie się do probierza woli. pozostawałoby wciąŜ jeszcze rzeczą wątpliwą. Ŝe jest przedmiotem chcenia tego rodzaju. nie miałoby być równie łatwe (a byłaby to z pewnością droga bezpieczniejsza). opierają swą etykę na badaniu woli. iŜ wola co najwyŜej moŜe być probierzem wartości. MoŜna powiedzieć. Lecz tutaj jest zupełnie zbędne dla naszego celu rozwaŜanie. poznamy (jak to zobaczymy w rozdziale VI). stanowiące przedmiot chcenia określonego rodzaju. jak sami głoszą. Po drugie musimy móc to wykazać na duŜej liczbie przykładów. probierzem jej dobroci. rzecz jasna. iŜ te dwie cechy zawsze towarzyszą sobie wzajemnie. którzy głoszą. czy nie jest. towarzyszy cecha "dobry". niezaleŜnie od wszelkich innych rozwaŜań. lecz gdy jest rzeczą oczywistą. moglibyśmy mieć prawo wnioskować. Lecz przypuśćmy. prócz cechy "dobry". jakie rzeczy są dobre. zachodzi jedynie pod tym względem. w odniesieniu do duŜej ilości róŜnych przedmiotów. Ŝe chcenie jest probierzem dobroci. wykazując wartość innych rzeczy. o jaki tu chodzi. Ŝe przedmioty chcenia są dobre. Ŝe zgadzamy się na to. jest zarazem dobre. iŜ opierają etykę na metafizyce Woli. CzyŜ moŜliwą wciąŜ jeszcze będzie rzeczą. Ŝe to. Ŝe wola jest probierzem prawdy. 83. być moŜe. ani trochę więcej. jest równieŜ zarazem dobre. nie moŜna zaś przytoczyć silniejszego od faktu tego argumentu na to. Lecz nawet odnośnie do tego moŜliwego poŜytku moŜna postawić następujące kontrargumenty. było zarazem zawsze dobre. dlaczego wykazanie. co jest przedmiotem chcenia pewnego określonego rodzaju. Ŝaden bowiem z tych pisarzy. gdy nie jest rzeczą oczywistą. gdy mielibyśmy juŜ moŜność ustalić. czy przejście we wnioskowaniu od "na 2009-10-20 . tymi samymi metodami. konstatujemy równieŜ. musimy przede wszystkim móc wykazać. Ŝe w pewnych. iŜ są przedmiotem chcenia pewnego określonego rodzaju. "Być dobrym" nie jest więc tym samym. w takim razie co się tyczy związku pomiędzy cechą "dobry" a chceniem moŜna stwierdzić co najwyŜej. gdyby zaś i to zostało ustalone. jeŜeli mamy mieć prawo Ŝądać uznania za prawdę sądu. musielibyśmy móc wykazać uprzednio i niezaleŜnie. której. CóŜ wynikałoby z takiego załoŜenia? Gdyby to. Ŝe są rzeczywiście dobre i w jakim stopniu są dobre. nigdy nie widział potrzeby przeprowadzenia bezpośredniego i od innych rozwaŜań niezaleŜnego dowodu. . jest równieŜ przedmiotem pewnego rodzaju chcenia. nielicznych wypadkach. Ŝe w wielkiej liczbie wypadków. co jest przedmiotem chcenia pewnego określonego rodzaju. Ŝe pewne określone rzeczy posiadają z jednej strony cechę "dobry". aby mniemać. którzy. co "być pomyślanym w jakiś sposób". w jaki postrzeŜenie róŜni się (zgodnie z tym przypuszczeniem) od złudzenia. co jest przedmiotem pewnego rodzaju chcenia. aby badanie natury woli lub uczucia było etapem koniecznym w dowodzeniu wniosków etycznych? JeŜeli "być dobrym" i "być przedmiotem chcenia" nie jest tym samym. iŜ rzeczy dobre nie mają Ŝadnej innej cechy. niŜ "być prawdziwym" nie jest tym samym. Ŝe z drugiej zaś posiadają tę cechę. to. jak widzimy. to fakt. czy dana rzecz jest dobra. JeŜeli mamy twierdzić. Ŝe do tego ogranicza się to.Bez tytułu 1 Strona 99 z 150 błędnie za dobre uwaŜane. Ŝe jakaś rzecz jest przedmiotem chcenia. w których znajdujemy pewien rodzaj chcenia. którymi posługiwaliśmy się uprzednio. Ŝe są racje. co mają na myśli ci pisarze metafizyczni. są dobre. 84.

Ŝe "być dobrym" jest identyczne z "zadośćczynić pewnym poŜądaniom": jeŜeli "dobry" jest po prostu inną nazwą. str. 85. to. Trudno o przykład oczywistszy błędu naturalistycznego. trzeba się zgodzić na to. Green próbuje wykazać. Ŝe rzeczy. natomiast pozostałoby rzeczą zupełnie pewną. a mianowicie. iŜ warto rozwaŜyć i rozróŜnić szczegółowo zasadnicze stosunki. Ŝe "wspólną cechą charakterystyczną rzeczy dobrych jest to. który powstaje u ludzi. Prolegomena do etyki. jak to widzieliśmy w rozdziale I. oznaczającą to samo. nim moglibyśmy mieć prawo twierdzić. śe tak jest istotnie. którym jest pytanie: "co jest dobre?". zupełnie tak samo. jakoby "być dobrym" znaczyło to samo. który rozwija przed nami swe przekonania etyczne. je uzasadniającej. co czynić naleŜy . Ŝe wydawało mi się. Ŝe zadowalają pewne poŜądania. Nie rozumieją tego. razie istotnie mielibyśmy prawo rozpoczynać nasze badania etyczne od dociekania. jest pytanie. rozumiana jako badanie przypuszczalnie istniejącej rzeczywistości ponadzmysłowej. Ŝe Ŝaden z argumentów Greena nie daje nam Ŝadnej zasady do tego. pod warunkiem i tylko pod tym warunkiem. Ŝe cokolwiek jest probierzem dobroci. Ŝe jest to pytanie. co etyka naukowa winna wykazać i uzasadnić. Tak np. Głównym przedmiotem tego rozdziału było wykazanie. co jest przedmiotem chcenia tego właśnie określonego rodzaju. Ŝe "być dobrym" znaczyłoby to samo. jak Dane etyki Spencera. zgodnie z którym rzeczą dobrą jest przedmiot poŜądania pewnego rodzaju. lecz nie podał on ani jednej racji. Takie rozumowanie dałoby słuszne i dowodne racje dla wniosków Greena. na które odpowiedzieć jest zadaniem etyki. JeŜeli mamy wziąć to zdanie w ścisłym jego znaczeniu. nie moŜe mieć Ŝadnego logicznego znaczenia i wpływu na rozstrzygnięcie zasadniczego problematu etycznego. Ŝe rzeczy dobre nie mają Ŝadnej wspólnej cechy charakterystycznej. który by nie wpływał na słuszność głównego argumentu Greena. Nie moŜemy zaś uwaŜać tego twierdzenia za prosty lapsus linguae. MoŜemy więc mieć dla wniosków Greena tyleŜ szacunku. które rzeczy są dobre. niŜ przekonania jakiegoś innego człowieka. co "być przedmiotem chcenia". jakie będą przyszłe skutki 2009-10-20 . które zachodzą. 178]. Przeciwnie. zdaje się. śe pisarze metafizyczni tą właśnie drogą rozpoczynają swe badania. Nie podaje on bowiem nigdzie (i nie rości sobie do tego pretensji) Ŝadnego innego probierza dobroci. postępujących moralnie. Ŝe pewne rzeczy są rzeczywiście dobre: przyjął. to wnioski jego mogą być wnioskami etycznymi. ile mamy dla poglądów etycznych kaŜdego innego człowieka. nie przyczyniła się nawet w najmniejszym stopniu do rozwiązania zagadnień etycznych. Ŝe metafizyka. Green przyjął za punkt wyjścia to. pomiędzy metafizyką a etyką. które są przedmiotem poŜądania pewnego określonego rodzaju. graniczne. prócz tego. jeŜeli powyŜsze dwa terminy nie są identyczne. Ŝe są dobre. które wymaga więc jak najtroskliwszego rozwaŜenia. to stwierdza ono oczywiście. są zawsze dobre. Lecz zasadniczym pytaniem. co do którego nie ma prawie zgody. Ŝe pytanie: "co jest dobre?" jest róŜne od pytania: "co jest przedmiotem chcenia pewnego określonego rodzaju". co "być poŜądanym w pewien szczególny sposób". Ŝe znajdują się pod wpływem myśli.Bez tytułu 1 Strona 100 z 150 ogół biorąc" do "zawsze" byłoby słuszne. w rzeczywistości lub tylko w przypuszczeniu róŜnych ludzi. to wynika bezpośrednio z konkluzji ostatecznych rozdziału I. Ŝe ta wątpliwa zasada byłaby bezuŜyteczną. lecz prawdę tę ignorowano tak systematycznie. w takim. świadczy dostatecznie. Ŝe zadość czynią jakimś poŜądaniom" [Prolegomena to Ethics. Musimy jednak jasno stwierdzić. Bardzo wielka i najtrudniejsza część zadania etyki musiałaby być juŜ spełniona. prócz tej. więc nawet to nie jest cechą im wspólną. Gdyby z drugiej strony "być przedmiotem chcenia pewnego określonego rodzaju" znaczyło to samo. Mamy przed sobą nieszczęśliwą alternatywę. Ŝe termin " dobry" oznacza pojęcie nierozkładalne. MoŜliwe jest to jedynie pod tym warunkiem. Green stwierdza wyraźnie. Ŝe chodzi tu o ten rodzaj poŜądania. co "zadośćczyniący poŜądaniu". Wykazałem: 1) Ŝe metafizyka moŜe o tyle mieć znaczenie i wpływ na etykę praktyczną na zagadnienie. wnioski jego nie byłyby wnioskami etycznymi. co "być dobrym". aby uwaŜać przekonania Greena za bardziej podobne do prawdy. mogą nawet być słuszne. w takim razie jednak.o ile moŜe nam powiedzieć. póki zaś hedonizm zachowuje swą obecną popularność.

Ŝe rzeczywistość wieczna jest jedynym dobrem. Ŝe gdyby nawet sąd: "ta rzecz jest dobra" był zawsze przedmiotem pewnego określonego rodzaju przeŜycia (chcenia lub uczucia). to prawdziwość tego sądu przez to w Ŝadnym wypadku nie mogłaby być ustalona. zdaje się. Ŝe jest to pierwsza rzecz. co jest dobre. 2) Pisarze metafizyczni często. abyśmy wiedzieli. bądź do nakazów. nie moŜe nam natomiast powiedzieć. mieszają sąd: "dana poszczególna rzecz jest dobra". Stąd wynika. jest przykładem tego błędu logicznego (72-76). Roztrząsania moje dotychczas odnosiły się do dwóch głównie punktów. 2009-10-20 . mają niewątpliwie takie znaczenie dla etyki praktycznej. nie ma natomiast Ŝadnego związku z dowodem drugiego sądu: metafizyka moŜe tu spełnić jedynie funkcję psychologiczną czynnika.) W dowodzie pierwszego z tych dwóch zdań metafizyka moŜe być pomocna. Po pierwsze starałem się wykazać. Lecz najwaŜniejszym źródłem mniemania. czy skutki te będą same przez się dobre. Ŝe ta wieczna Rzeczywistość jest zarazem jedynym dobrem (68). Zgodnie z tym poglądem "być prawdziwym" lub "być rzeczywistym" jest równoznaczne z "być pomyślanym w pewien szczególny sposób". według której kaŜdy sąd stwierdza stosunek pomiędzy przedmiotami istniejącymi. doktryna ta opiera się na poglądzie błędnym i podobnym do poprzednio omówionej tezy logicznej. Ŝe więc Ŝaden z sądów praktycznych nie moŜe być prawdziwy. jak podobieństwo to ujmują zwolennicy tej doktryny. nim będziemy mogli przejść do rozwaŜania. kiedykolwiek by one istniały". którą naleŜy ustalić w kaŜdym opracowaniu i badaniu etyki. oraz pod względem innych współtowarzyszących przeŜyć psychicznych. w jaki sposób przedmiot ten jest poznany i czy w ogóle jest znany. według której "być dobrym" jest równoznaczne z "być przedmiotem chcenia lub uczucia pewnego określonego rodzaju". którego jest przedmiotem. Ten sam wniosek wypływa z sądu etycznego. W roztrząsaniu tym chcę zwrócić uwagę głównie na dwa punkty: a) Wola i Uczucie nie są podobne do Poznania w ten sposób. Jest rzeczą niezbędną.Bez tytułu 1 Strona 101 z 150 naszych czynów. to oznaczają po prostu przeŜycia. Ŝe "dobry" musi oznaczać jakąś realną cechę rzeczy. (Tak np. które miałoby rościć pretensje do systematyczności. Okazało się. o ile bowiem wyrazy te oznaczają postawę duszy wobec przedmiotu. jeŜeli bowiem prawdą jest. Ŝe jedyną rzeczywistością jest wieczny. który Kant uwaŜał za podstawowy punkt swego systemu i który zdobył bardzo szeroką popularność. a więc w Ŝadnym wypadku sprawa prawdziwości czy rzeczywistości jakiegoś przedmiotu nie moŜe być identyczna ze sprawą tego. 4) Omówiłem wreszcie doktrynę epistemologiczną. to wynika stąd. który poznają. bardzo rozpowszechnione. czy złe. 3) Omówiłem więc doktrynę logiczną. ROZDZIAŁ V Stosunek etyki do postępowania 86. niezmienny absolut. podsuwającego myśl o rzeczach. z innym sądem: "istnienie rzeczy tego rodzaju byłoby dobre. Ŝe rzecz omawiana istnieje.funkcję. Sąd ten tym bardziej nie moŜe być identyczny z sądem. mianowicie z sądu. b) Przedmiot poznania musi być zawsze odróŜniany od poznania. W rozdziale tym mamy znowu zrobić duŜy krok naprzód w sprawie metody etycznej. które są szczególnym wypadkiem poznania. Doktryny metafizyczne jednego szczególnego typu. Ŝe upodobnianie sądów etycznych bądź do praw naturalnych. który łączą zazwyczaj z tym sądem metafizycznym. iŜ Ŝaden z naszych czynów nie moŜe mieć rzeczywistego skutku. zdaje się być przypuszczenie. co znaczy przymiotnik "dobry". którą jeszcze lepiej spełniałaby czysta fikcja (69-71). wykazując. jakie rzeczy. i wykazałem. przeŜycia te róŜnią się od Poznania tylko pod względem rodzaju przedmiotu. co znaczy wyraz "dobry". iŜ podmiot ("ta rzecz") jego jest przedmiotem chcenia lub uczucia (77-84). jakoby metafizyka miała znaczenie dla etyki. przypuszczenie to oparte jest głównie na dwóch błędnych doktrynach: logicznej i epistemologicznej. które mogą być wartościowe . nie dostrzegają oni sprzeczności dopiero co wspomnianej pomiędzy wszelkim sądem praktycznym a twierdzeniem.

jest oczywiste lub prawdziwe. jaki charakter muszą mieć zawsze sądy tego rodzaju i na czym polega ich istota. Pierwsza racja. dla której naleŜy przede wszystkim postawić pytanie. jest prawdą. W naszej mowie potocznej jednak te trzy znaczenia słowa "racja" stale mieszamy. Konieczność ta wynika z dwóch racji. gdybyśmy mogli powiedzieć: nie mogę tej rzeczy pomyśleć inaczej. to to. Ŝe twierdzenie dane jest prawdziwe. sądami "syntetycznymi": wszystkie one muszą. Ŝe sądy typu: "to jest dobre" lub "to jest złe" są wszystkie. Nie moŜemy orzec. jedynie samo przez się . WyraŜenie to nie znaczy. Ŝe zdanie dane wydaje się nam prawdziwe. Obawiam się jednak. poniewaŜ jest oczywiste dla tego lub tamtego człowieka. Ŝe nie moŜemy nigdy wiedzieć. który trzeba po prostu uznać za prawdę albo za fałsz i którego nie moŜna logicznie wyprowadzić z Ŝadnego innego sądu. które dany sąd czyni sądem etycznym. nie zaś racją tego. choć jest racją logiczną słuszności tego. jego potwierdzenie. racji. Ŝe zrozumiemy znaczenie zdań: "to lub tamto jest dobre". są dobre. gdy mówimy: "mam rację do tego. Druga racja. natomiast racja logiczna. nie jest racją jego prawdziwości: chcemy powiedzieć. dla której coś jest prawdą. nazywane tym mianem. W takim razie bowiem oczywistość tego zdania. iŜ zdanie dane wydaje się nam oczywistym. jest racją. Ŝe nie istnieje absolutnie Ŝadna racja jego prawdziwości. Wniosek ten. Ŝe my je za prawdziwe uznajemy. Ŝe dowodzimy. jeŜeli mamy osiągnąć jasne pojęcia w zakresie etyki 2009-10-20 . nie moŜe być nigdy słusznym dowodem tego. czym jest "to" lub "tamto" (o czym mogą nas poinformować nauki przyrodnicze lub filozofia). Ŝe zdanie zdaje się być prawdziwe. aby wyraŜenie to nie było źle zrozumiane. wydaje się nam prawdziwe. jest racją metodyczną. lub dla całego rodzaju ludzkiego. WyraŜenie "oczywisty sam przez się" znaczy właściwie. Lecz równieŜ i w tym znaczeniu racja nie jest racją logiczną prawdziwości zdania. być moŜe bardzo podobnym. Ŝe jest rzeczywiście prawdziwe. lecz przecieŜ nie tym samym. iŜ uznamy je za prawdę lub rację. Ŝe to. wedle terminologii Kanta. Będziemy myśleli. w którym zdania oczywiste same przez się nie mają Ŝadnej racji. póki nie znamy natury pojęcia. I).Bez tytułu 1 Strona 102 z 150 czy jakości. rozumiemy przez to i zaznaczamy z naciskiem. moŜe to być nawet racja. Faktycznie ze znaczenia terminów "dobry" i "zły" wynika. Póki ta sprawa nie będzie dla nas zupełnie wyjaśniona. co znaczy termin "dobry". To. od którego zaleŜy cała etyka. znaczenie zaś tego orzeczenia jest wyłącznie problematem etyki. jakie dowody moŜna by podać dla uzasadnienia danego sądu etycznego lub dla obalenia innego. Nie moŜemy mieć nadziei. iŜ rzecz jakaś jest "dobra". Ŝe uznajemy dane zdanie za prawdę. dla której zdanie samo musi być prawdziwe. Ŝe zdanie jest oczywiste samo przez się. jaka jest treść tego pojęcia. kiedy operujemy tym pojęciem. na jakim argumencie opiera się sąd etyczny. dla której myślimy i mówimy. dla której winniśmy uznawać je za prawdziwe. Lecz jest rzeczą zasadniczą bezwzględnie. do róŜnych rzeczy. pókiśmy nie poznali i nie zrozumieli. co znaczy wyraz "dobry". rzecz oczywista. Ŝe uznajemy zdanie dane za prawdę. racje te odnoszą się. póki nie rozumiemy zupełnie jasno nie tylko tego. Co więcej. Ŝe zdanie jest dla nas oczywiste. lecz równieŜ tego. nie będziemy w stanie orzec. Oczywistość zdania dla nas jest jedynie racją tego. a więc to. Ŝe podstawowe zasady etyki muszą być oczywiste same przez się. moŜe być istotnie przyczyną tego. Ŝe to a to jest prawdą". opierać się na jakimś sądzie. lecz w czymś innym. kiedy zaś innym. wziętego samo w sobie. koniec końców. aby myśleć. wynikający z naszego pierwszego roztrząsania (rozdz. abyśmy je rozróŜniali. Ŝe twierdzenie. mówiąc. Nie byłoby ono oczywiste samo przez się. moŜe być nie tylko racją. Dalej to. jeŜeli nie będziemy wiedzieli. racja w znaczeniu. lecz racja w tym znaczeniu jest czymś całkowicie róŜnym od racji logicznej. mianowicie w naszym przeświadczeniu o jego prawdziwości. innymi słowy. Mówiąc. To. JeŜeli bowiem nie będziemy wiedzieli. co znaczy orzeczenie "dobry". co myślę. gdy w rzeczywistości dowodzić będziemy. poniewaŜ. Ŝe rzecz ta jest czymś innym.Ŝe nie jest wnioskiem z Ŝadnego innego twierdzenia. nasze rozumowanie etyczne zawsze łatwo będzie mogło zejść na drogi błędne. nie leŜałaby w nim samym. dla której je uznajemy za prawdziwe i wypowiadamy. moŜemy wyrazić inaczej. Polega ona na tym. Ŝe ono jest prawdą. Ŝe pojęcie "dobry" jest pojęciem.

dodając 5 +7+ 9. Mniemamy. na które. "cel" i "środek". jakobym uwaŜał implicite.jest istotnie jedyną słuszną tego racją. otrzymanym poprzednio. to nie dowodzi. gdy zdanie jest oczywiste samo przez się. iŜ 5 + 7 = 25. to nie dziwimy się. Ŝe mam rację. Ŝe etycy mieszają pojęcia "godny poŜądania" i "poŜądany". jeŜeli ich odpowiedź jest róŜna od naszej. o ile się nie myli co do tego. Ŝe w etyce. poniewaŜ jej błędność jest dla mnie oczywista. gdyby mógł raz zrozumieć jasno pytanie. Ŝe słuszność jest po naszej stronie. jak moŜna najjaśniej. Choć więc nie mamy moŜności dowieść. na które Ŝądamy od niego odpowiedzi. Do zdań tego rodzaju naleŜała zasada hedonizmu intuicjonistycznego lub. to jednak mamy zasadę. Pytanie to pomieszali z innym. co my wiemy. Nie mogłem nic uczynić. Podobnie w etyce. jeŜeli przyjął. Zachodzi tu to samo. intuicja moŜe dać tylko rację uznania zdania za prawdziwe. gdyśmy zaczęli rozwaŜać spotykane w etyce jakoby oczywiste same przez się zasady. nie było jasno rozumiane. iŜ zostało postawione to samo pytanie. rozpoczęliśmy rozwaŜanie zdań. Ŝe taka a taka rzecz. jak my. Stosując metodę. aby dowieść. niŜ Bentham. iŜ rozwiąŜemy słusznie nasze zagadnienie. ustaloną w pierwszej części wykładu. Jedyna róŜnica pomiędzy matematyką a etyką pod tym względem polega na tym. wobec złoŜoności jej przedmiotu badania. otrzyma 34. którzy te błędy popełnili. Tyle. Sądząc według tego wszystkiego. zgodnie z którym "dobry" znaczy "dobry". Ŝe "dobry" znaczy "dobry" i nic innego. dawali odpowiedź. Musimy upewnić się zupełnie. jakoby intuicja była przeciwną alternatywą do rozumowania. iŜ moje zaprzeczenie prawdziwości tezy: "przyjemność jest jedynym dobrem" opiera się na mojej intuicji błędności tej tezy. jeŜeli jej popełniony błąd pokaŜemy.Bez tytułu 1 Strona 103 z 150 lub w zakresie jakiejkolwiek. Mill. Lecz jeŜeli nawet przekonałem go rzeczywiście. szczególniej filozoficznej. co się tyczy pierwszych rozwaŜań. dla których zdania są prawdziwe. będzie myślał tak samo. zasada. z tego mianowicie. które my mamy na uwadze. 2009-10-20 . lub Ŝe błąd ten wpływa na otrzymane przezeń wynikł. Moje intuicyjne przeświadczenie o jej błędności jest istotnie moją racją tego. etycznego. które zdają się być równie prawdziwe. Ŝe nie ma Ŝadnego oczywistego dowodu jej błędności poza nią samą. Ŝe mamy większe widoki na to. Lecz jest nią właśnie dlatego. co przy sumowaniu w matematyce. nie naleŜy rozumieć. Ŝe ci etycy nigdy nie postawili sobie nawet tego pytania. cecha czy pojęcie. Ŝe mamy rację. jak głosili. otrzymała rezultat róŜny od naszego. nie dziwimy się. Ŝe jest błędna. Ŝe ją uznaję za nieprawdziwą . Ŝe ktoś. Nic nie moŜe zastąpić racji. i utrzymuję. JeŜeli znajdziemy duŜy i rzucający się w oczy błąd w rachunkach. Dowiedliśmy bowiem. według której "jedynie przyjemność jest dobra". nie zgadzają się z nami. dlatego. aby uznawać. kaŜdy człowiek zgodziłby się z nami. 87. pytanie. twierdziłem. dziedziny badania. co ono znaczy i w czym przeczy innym zdaniom. Lecz z jednej rzeczy słusznie moŜemy być dumni. Moim jedynym zadaniem w tym wszystkim było przekonanie czytelnika. Ŝe zdanie to jest błędne. która. mogłem tylko wyłoŜyć. tak jak to stwierdziliśmy rzeczywiście. aby Ŝywić przeświadczenie. prawdziwość jego potwierdzająca. Nie naleŜy więc uwaŜać. Ŝe błędność tego zdania jest oczywista sama przez się. nie będziemy się dziwili. tym niemniej moŜemy być w błędzie. Ŝe przyzna ona. Daje nam to tylko zasadę do tego. Ŝe nie ma ta Ŝadnej racji logicznej. Ŝe ci. oraz Ŝe naturalizm jest błędem. Ŝe we wszystkich wypadkach. jest dobrem. twierdzących. iŜ się pomyliła. co jest treścią jego myśli. wprowadzających w naszą metodę etyczną. Sidgwick lub inni nasi oponenci. Tak np. Gdy więc mówię o hedonizmie intuicyjnym. trudno więc dziwić się. Nie ulega Ŝadnej wątpliwości. gdy faktycznie nie istnieje Ŝadna racja. co popełniła. Ja zaś powiadam. które na nie dawano. musi to zaś uczynić. trudniej znacznie przekonać kogoś. poniewaŜ jest błędna. poza tym nie ma Ŝadnej innej racji. opierając się na wyniku. Ŝe to jest wystarczająca racja mego twierdzenia. w których spotkaliśmy się z rozbieŜnością opinii. nim zaczniemy rozwaŜać róŜne odpowiedzi. jeŜeli stwierdzamy. Jest błędna. Drugi krok postawiliśmy wtedy. Ŝe popełnił błąd. w których ustaliliśmy. W tej drugiej części wykładu. Ŝe kaŜdy. Ŝe osoba.

Bez tytułu 1

Strona 104 z 150

W tej drugiej części mego wykładu - w tej części, w której przedmiotem rozwaŜań jest pytanie: "co jest dobre samo przez się?" - starałem się dotychczas ustalić jeden określony wniosek, i to wniosek negatywny, ten mianowicie, Ŝe przyjemność nie jest jedynym dobrem. Wniosek ten, jeŜeli jest prawdą, obala połowę, lub więcej, niŜ połowę, teorii etycznych, postawionych kiedykolwiek, i jest przez to nie pozbawiony znaczenia. Teraz zaś będzie rzeczą konieczną rozwaŜyć pozytywnie pytanie: jakie rzeczy i w jakim stopniu są dobre? 88. Nim jednak przejdę do tego rozwaŜania, mam zamiar pierwej rozwaŜyć zagadnienia etyczne trzeciego rodzaju, mianowicie zagadnienie: co winniśmy czynić? Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie stanowi trzeci wielki dział badań etycznych; charakter tych poszukiwań wyjaśniałem w krótkości w rozdziale I [§§15-17]. Dociekania te wprowadzają do etyki, jak zaznaczyłem juŜ na tamtym miejscu, zupełnie nowe zagadnienie, mianowicie zagadnienie, jakie rzeczy pozostają w zaleŜności przyczynowej z tym, co jest dobre samo przez się, czyli jakie rzeczy są przyczyną tego, co dobre. Na pytanie to moŜna odpowiedzieć, jedynie posługując się całkowicie nową metodą metodą badania empirycznego, z pomocą której ustalamy związki przyczynowe w innych dziedzinach badań naukowych. Pytać, jakiego rodzaju czyny winniśmy spełniać, lub jakiego rodzaju postępowanie jest słuszne, to znaczy pytać, jakiego rodzaju skutki taki czyn lub takie postępowanie za sobą pociągnie. Na Ŝadne zagadnienie etyki praktycznej nie moŜna odpowiedzieć, nie opierając się na uogólnieniach, dotyczących związków przyczynowych. Odpowiedzi na pytania tego rodzaju w rzeczywistości zawierają implicite równieŜ i właściwy sąd etyczny, sąd, Ŝe pewne skutki są same przez się lepsze, niŜ inne. Lecz stwierdzają, Ŝe te lepsze rzeczy są skutkami, Ŝe są związane przyczynowo z czynami, o których mowa. KaŜdy sąd w etyce praktycznej moŜe być sprowadzony do postaci: to jest przyczyna tej dobrej rzeczy. 89. śe to, com powiedział, jest prawdą, Ŝe pytania: "co jest słuszne?", "co jest moim obowiązkiem?", "co winienem czynić?" naleŜą wyłącznie do tego trzeciego działu badań etycznych - to pierwsza rzecz, na którą chcę zwrócić uwagę. Chcę wykazać, Ŝe wszystkie prawa moralne są po prostu twierdzeniami, ustalającymi, Ŝe czyny pewnego określonego rodzaju będą miały dobre skutki. W etyce przewaŜał ogólnie pogląd przeciwny. Przypuszczano, Ŝe pomiędzy tym, co "sprawiedliwe" i tym, co "poŜyteczne", co najmniej moŜe zachodzić konflikt, Ŝe w kaŜdym razie są to dwie rzeczy zasadniczo róŜne. Było to rzeczą charakterystyczną dla pewnej szkoły moralistów, jak równieŜ dla moralnego Zdrowego Rozsądku, iŜ jedni i drugi twierdzili, Ŝe cel nigdy nie uświęca środków. OtóŜ pierwsza rzecz, którą chcę wykazać, to to, Ŝe "słuszny" nie znaczy w rzeczywistości ani nie moŜe znaczyć nic innego, niŜ "przyczyna dobrego wyniku (skutku)" i Ŝe w ten sposób termin ten znaczy tyleŜ, co "poŜyteczny"; skąd wynika, Ŝe cel zawsze będzie uświęcał środki, i Ŝe Ŝaden czyn, nie usprawiedliwiony przez swe wyniki, nie moŜe być słuszny. Zgadzam się całkowicie na to, Ŝe zdaniu: "cel nie uświęca środków" moŜna nadać takie znaczenie, iŜ będzie wyraŜało prawdę; Ŝe zaś w innym znaczeniu, znacznie bardziej podstawowym dla teorii etycznej, zdanie to jest całkowicie błędne, to muszę dopiero wykazać. Zaznaczałem juŜ w krótkości, w rozdziale 1 [§17], Ŝe twierdzenie: "jestem moralnie obowiązany spełnić ten czyn" znaczy to samo, co twierdzenie: "ten czyn zrealizuje największą moŜliwą sumę dobra we wszechświecie"; naleŜy zaznaczyć z naciskiem, jako rzecz waŜną, Ŝe ten podstawowy sąd da się dowieść w sposób niezbity. Będzie najlepiej, być moŜe, unaocznić to w sposób następujący. Jest rzeczą jasną, Ŝe twierdząc, iŜ pewien określony czyn jest naszym absolutnym obowiązkiem, twierdzimy tym samym, iŜ spełnienie tego czynu jest pod względem swej wartości czymś jedynym w swym rodzaju. Lecz Ŝaden czyn obowiązkowy nie moŜe mieć jedynej w swym rodzaju wartości w tym znaczeniu, jakoby był jedyną rzeczą wartościową na świecie, w takim razie bowiem

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 105 z 150

kaŜdy czyn tego rodzaju byłby jedyną rzeczą dobrą, co jest oczywistą sprzecznością. Dla tej samej racji wartość tego czynu nie moŜe być jedyną w swym rodzaju i w tym znaczeniu, jakoby miał on większą wartość wewnętrzną, niŜ jakakolwiek rzecz w świecie; wówczas bowiem kaŜdy czyn obowiązkowy byłby najlepszą rzeczą na świecie, co równieŜ jest sprzecznością. Czyn dany moŜe więc być jedynym w swym rodzaju w tym tylko znaczeniu, Ŝe gdy on zostanie spełniony, cały świat będzie lepszy, niŜ gdyby została urzeczywistniona jakaś inna moŜliwa alternatywa. Odpowiedź na pytanie, czy dany czyn istotnie jest jedynym w swym rodzaju, nie moŜe więc zaleŜeć wyłącznie od tego, jaka jest wewnętrzna wartość danego czynu. KaŜdy czyn bowiem będzie miał skutki róŜne od skutków jakiegokolwiek innego czynu i, jeŜeli któryś z tych skutków posiada wartość wewnętrzną, to wartość ta ma dla wartości całego wszechświata zupełnie takie same znaczenie, jak wartość czynu ten skutek wywołującego. Istotnie jest rzeczą oczywistą, Ŝe bez względu nawet na wysoką wartość czynu samego przez się, urzeczywistniona przezeń suma dobra we wszechświecie moŜe być jednak mniejszą, niŜ byłaby wówczas, gdyby został spełniony inny czyn, mniej wartościowy sam przez się. Stwierdzić taki stan rzeczy znaczy to samo, co powiedzieć, Ŝe byłoby lepiej, gdyby czyn dany nie został był spełniony, co z kolei jest równowaŜne powiedzeniu, Ŝe danej rzeczy czynić nie naleŜało, Ŝe czyn ten nie był tym, czego wymaga obowiązek. "Fiat justitia, ruat caelum" - to powiedzenie moŜna uzasadnić tylko tym, Ŝe przez czynienie sprawiedliwości Wszechświat zyskuje więcej, niŜ straciłby przez zapadnięcie się niebios. Być moŜe, Ŝe słuszne jest to przysłowie, w kaŜdym zaś razie twierdzenie, Ŝe sprawiedliwość, pomimo takich następstw, jest naszym obowiązkiem, jest równoznaczne stwierdzeniu słuszności przytoczonego tylko co uzasadnienia. "Obowiązkiem" moŜna więc nazwać jedynie ten czyn, który zrealizuje we Wszechświecie więcej dobra, niŜ jakikolwiek inny czyn moŜliwy równocześnie. To, co "słuszne" lub co "moralnie dozwolone", róŜni się od tego, co jest "obowiązkiem" tym tylko, Ŝe jest to czyn, który nie urzeczywistni mniejszej sumy dobra, niŜ jakikolwiek inny czyn moŜliwy równocześnie. JeŜeli więc etyka chce twierdzić, Ŝe pewne sposoby postępowania są "obowiązkami", to chce ona przez to stwierdzić, Ŝe postępowanie w ten a ten sposób zawsze wytworzy największą moŜliwą sumę dobra. Przepis, Ŝe obowiązkiem jest "nie zabijać", powiada, Ŝe Ŝaden czyn, zwany zabójstwem, w Ŝadnych okolicznościach nie urzeczywistni we Wszechświecie tyle dobra, ile jego niedokonanie. 90. JeŜeli to uznamy za słuszne, to wypłynie stąd wiele bardzo waŜnych konsekwencji, dotyczących stosunku etyki do postępowania. 1) W przeciwstawieniu do tego, co zazwyczaj twierdzili moraliści ze szkoły intuicjonistycznej, jest rzeczą jasną, Ŝe prawo moralne nie jest oczywiste samo przez się. Intuicjonizm etyczny polega na przypuszczeniu, Ŝe pewne przepisy, ustalające, iŜ jedne czyny zawsze naleŜy spełniać, a innych zawsze unikać, moŜna przyjąć jako przesłanki same przez się oczywiste. Ja sam wykazałem odnośnie do sądów o tym, co jest dobre samo przez się, Ŝe są one sądami oczywistymi same w sobie; nie moŜna dla uzasadnienia ich podać Ŝadnej racji. Natomiast istotą intuicjonizmu jest przypuszczenie, Ŝe przepisy działania, ustalające nie to, co winno być, lecz to, co my winniśmy czynić, są w tym samym znaczeniu tego słowa pewne intuicyjnie. Pozorną słuszność dał temu poglądowi fakt, Ŝe w rzeczywistości niewątpliwie wydajemy sądy bezpośrednie o tym, iŜ pewne czyny są obowiązkiem lub występkiem: tak w znaczeniu psychologicznym często miewamy intuicyjną pewność co do tego, co jest naszym obowiązkiem. Lecz tym niemniej sądy te nie są oczywiste same przez się i nie mogą być przyjęte bez dowodu jako przesłanki etyczne, poniewaŜ, jak to wykazaliśmy obecnie, badanie przyczyn i skutków moŜe je bądź potwierdzić, bądź obalić. Być moŜe istotnie, Ŝe niektóre nasze bezpośrednie przeświadczenia intuicyjne są słuszne; lecz poniewaŜ przedmiotem naszej intuicji, treścią tego, co mówi nam sumienie, jest to, iŜ pewne określone czyny zawsze będą wytwarzały największą sumę dobra, moŜliwą w danych warunkach, przeto jest

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 106 z 150

rzeczą jasną, Ŝe moŜliwe jest tu podanie racji, które wykaŜą bądź prawdziwość, bądź błędność wypowiedzi sumienia. 91. 2) Aby wykazać, Ŝe jakiś czyn jest obowiązkiem, trzeba koniecznie wiedzieć, jakie są te inne warunki, które wespół z danym czynem określą i wyznaczą jego skutki; trzeba wiedzieć dokładnie, jakie będą skutki tych warunków; trzeba znać wszystkie te wypadki, na które w jakikolwiek sposób czyn nasz będzie oddziaływał poprzez całą nieskończoną przyszłość. Musimy posiadać całą tę wiedzę przyczynową, a dalej, musimy znać dokładnie stopień wartości zarówno samego czynu, jak i wszystkich jego skutków; musimy, dalej, mieć moŜność określić, jaki wpływ czyn ten i jego skutki w połączeniu z innymi rzeczami wszechświata wywrą na wartość wszechświata, jako całości organicznej. I nie tylko to jest potrzebne: musimy posiadać taką samą wiedzę równieŜ co do skutków kaŜdego innego moŜliwego równocześnie czynu; musimy na zasadzie tej wiedzy mieć następnie moŜność przekonania się drogą porównania, Ŝe cała suma wartości, zaleŜna od dokonania czynu, o którym mowa, będzie większa, niŜ suma wartości, wytworzona przez urzeczywistnienie innej alternatywy. Ale oczywistą jest rzeczą, Ŝe nasza wiedza przyczynowa sama jest zbyt niezupełna, aby mogła nam umoŜliwić takie porównanie. Stąd wynika, Ŝe nie ma my nigdy racji przypuszczać, Ŝe jakiś czyn jest naszym obowiązkiem: nie moŜemy nigdy być pewni, Ŝe jakiś czyn urzeczywistni największą wartość moŜliwą. Etyka nie moŜe więc dać nam spisu obowiązków, pozostaje jednak jeszcze zadanie skromniejsze, które etyka praktyczna potrafi, być moŜe, spełnić. Jakkolwiek nie moŜemy się spodziewać, Ŝe ustalimy, który ze wszystkich moŜliwych czynów jest najlepszy, to jednak moŜliwe jest w pewnym stopniu, Ŝe potrafimy wyznaczyć, która z alternatyw najbardziej prawdopodobnych wytworzy największą sumę dobra. To drugie zadanie - to z pewnością wszystko, czego etyka mogła kiedykolwiek dokonać; jest to zarazem, rzecz pewna, jedyne zadanie, do rozwiązania którego zbierała materiały, nikt bowiem nigdy nie próbował wyczerpująco rozwaŜyć wszystkich czynów, alternatywnie moŜliwych w jakimś poszczególnym wypadku. Etycy zacieśnili faktycznie zakres swej uwagi do bardzo ograniczonej klasy czynów, które zostały wybrane spośród innych dlatego, Ŝe one właśnie nasuwają się ludziom najczęściej jako moŜliwe alternatywy. W odniesieniu do czynów tej klasy etycy, być moŜe, wykazali, Ŝe jedna alternatywa jest lepsza, niŜ inne, to znaczy, Ŝe wytwarza, ogółem biorąc, większą sumę wartości. NaleŜy jednak zaznaczyć z naciskiem, Ŝe wykazanie większej wartości jednej alternatywy od innej nie mogło być nigdy wyznaczeniem obowiązków, choć je etycy jako takie przedstawiają. Terminu "obowiązek" bowiem uŜywamy, rzecz pewna, w tym znaczeniu, Ŝe, gdy po dokonaniu czynu ktoś nas przekona, iŜ jakiś inny moŜliwy czyn byłby wytworzył więcej dobra, niŜ czyn dokonany, to uznajemy, iŜ nie spełniliśmy swego obowiązku. Będzie to jednak zadaniem poŜytecznym, jeŜeli etyka będzie mogła określić, która spośród alternatyw prawdopodobnych zrealizuje, w całości biorąc, największą wartość. Jakkolwiek bowiem nie moŜna dowieść, Ŝe dana alternatywa jest najlepsza z alternatyw moŜliwych, jednak moŜe ona być lepsza, niŜ jakiś inny kierunek postępowania, który byśmy ewentualnie obrali. 92. Trudność odróŜnienia tego zadania, które etyka moŜe podjąć, zdaje się, z pewną nadzieją osiągnięcia pomyślnego wyniku, od beznadziejnego zadania wyznaczenia obowiązków powstaje wskutek dwu znaczności w uŜywaniu terminu "moŜliwy". MoŜna powiedzieć, biorąc termin "moŜliwy" w zupełnie uprawnionym znaczeniu, Ŝe czyn jakiś jest "niemoŜliwy" jedynie dlatego, iŜ myśl dokonania go faktycznie nie powstaje w naszym umyśle. W tym znaczeniu zatem alternatywy, które danemu człowiekowi faktycznie przychodzą na myśl, byłyby dla niego jedynie moŜliwymi alternatywami, i najlepsza z nich byłaby najlepszym czynem, moŜliwym w danych warunkach, a więc zgadzałaby się z naszym określeniem "obowiązku". Lecz mówiąc o najlepszym moŜliwym czynie, jako o naszym obowiązku, rozumiemy przez termin "czyn moŜliwy"

2009-10-20

Ŝe jest rzeczą poŜałowania godną. jak alternatywy pominięte. to jednak fakt. Popróbuję tylko wykazać. iŜ przez niedbalstwo nie myśli o tym. jako przedmiot rozwaŜania. jakiego rodzaju czyny są zawsze naszym obowiązkiem w tym znaczeniu tego słowa. o uczynieniu czego mógłby pomyśleć. Wszak istotnie nie ganimy nikogo zbyt surowo za niedokonanie czynu. co mamy na myśli. o których myśl istnieje w jego świadomości. który z danych czynów jest lepszy. którą z alternatyw. iŜ dany człowiek wypełnił swój obowiązek". gdy nie wybierzemy Ŝadnej z tych alternatyw. da. która z tych alternatyw. to jest rzeczą jasną. gdy powiadamy. aby myśl o danych alternatywach zjawiła się w świadomości człowieka. nazywamy obowiązkiem. jaki czyn jest najlepszym moŜliwym czynem. Termin "obowiązek" zaś z pewnością jest uŜywany w takim znaczeniu. co dany człowiek mógłby uczynić. Ŝe 2009-10-20 . niezmiernie. który wytworzy największą ogólną sumę dobra. 93. iŜ alternatywy te mogą być pomyślane. byłaby najlepsza. oraz na jakiej podstawie wydaje się moŜliwe. są faktycznie najwaŜniejsze z tych czynów. Ŝe człowiek moŜe nie spełnić swego obowiązku przez to. w jaki sposób moŜna by ustalić choćby tylko prawdopodobieństwo tego. Ŝe. Ŝe istnieje takie prawdopodobieństwo. Ŝe przez obowiązek danego człowieka rozumiemy najlepszy z tych czynów. Ŝe nasze twierdzenie moŜe być uzasadnione. iŜ dany człowiek mógłby coś uczynić. jeŜeli. Skoro zatem mówimy. Lecz nawet tutaj jest rzeczą jasną. Ŝe sprzecznym wewnętrznie byłoby powiedzenie: "jest poŜałowania godne. gdzie zabójca nie mógł pomyśleć o uczynieniu czegoś innego. Trudno dociec. które prawdopodobnie rozwaŜać będziemy. NaleŜy jednak zauwaŜyć. jest w tym znaczeniu najlepsza. MoŜe nam ona powiedzieć. czyniąc jedną rzecz. Przyjmujemy bowiem. moŜliwych w danych warunkach. 3) Lecz nawet to zadanie jest. którego wykonaniu Ŝadna inna okoliczność nie stanęłaby na przeszkodzie. Ŝe widzimy róŜnicę pomiędzy tym. a tym. jest lepsza. trudne. dotyczy tego. moŜemy wiedzieć równieŜ i o tym. choć mu ta alternatywa na myśl w rzeczywistości nie przyszła.Bez tytułu 1 Strona 107 z 150 kaŜdy czyn. Gdyby nawet w jakimś poszczególnym wypadku było rzeczą niemoŜliwą. Ŝe twierdzenie to nigdy nie zostało uzasadnione. Łatwo więc moŜna pomieszać sąd o tym. ten jeden zaś spośród takich czynów. co mógłby uczynić. rzecz jasna. która spośród niewielu alternatyw. o którym moŜliwe jest pomyśleć. niŜ gdybyśmy uczynili coś innego. Przez pierwszy rozumiemy czyn. chcemy przez to powiedzieć. I ten sposób uŜywania terminu "moŜliwy" jest w zgodzie ze sposobem potocznym. otrzymamy wynik całkowity lepszy. aby o tym pomyślał". gdyby tylko myśl o tym czynie zjawiła się w świadomości. które etyka wybrała spośród innych. co uczynimy w tym wypadku. OkaŜe się. który spośród dwóch czy trzech takich moŜliwych czynów jest najlepszy: czyny zaś. to jednak pytanie. iŜ nie postąpił inaczej. nazywając te alternatywy moŜliwymi. z sądem o tym. nie będzie prawdopodobnie tak dobre. Etyka praktyczna moŜe więc mieć co najwięcej nadzieję. MoŜe ona jednak mieć nadzieję. leŜących w granicach naszego wyboru. które nas tu obchodzi. uwaŜamy. byłaby wystarczającym przewodnikiem praktycznym. Ŝe nie ograniczamy jego moŜliwych czynów do tych. Ŝe to. Ŝe jest gorszą nawet tam. których dokonanie lub niedokonanie jest przedmiotem potocznego moralnego namysłu. stąd teŜ etyka moŜe nam powiedzieć. byle tylko myśl o nim powstała w świadomości. która z pewnych określonych alternatyw. będzie najlepiej wybrać. nie jest zawarty w tym. Ŝe choć nawet ograniczamy się do rozwaŜania tego. w całości biorąc. "nie moŜna było od niego oczekiwać. Musimy więc rozróŜnić czyn moŜliwy od czynu. moŜliwych do pomyślenia. która spośród alternatyw. Ŝe rozstrzygnie. wynik najlepszy. jak powiadamy potocznie. iŜ ustali. Ŝe ustali. Etyka z pewnością nie moŜe mieć nadziei. jak wiele mieści się w tym twierdzeniu. któremu Ŝadna znana przyczyna nie stanęłaby na przeszkodzie. które by mu na myśl przyjść mogły. MoŜna by twierdzić z większym podobieństwem do prawdy. Mówiąc. gdyby myśl o nich powstała. Gdyby etyka praktyczna mogła to czynić. Ŝe zabójstwo jest zawsze alternatywą gorszą.

zapewne. wystarczającej do tego. przewidywania jej bowiem mogą się odnosić do odstępów czasu względnie niedługich. wieków. moŜemy bowiem. jeŜeli mamy w ogóle kiedykolwiek stwierdzać choćby tylko to. Ŝe załoŜenie to jest uzasadnione. rościć pretensje tylko do obliczania skutków czynu w zakresie tak zwanej "najbliŜszej" przyszłości. w jaki sposób skutki poszczególnego wypadku zostają z czasem zneutralizowane. nie mamy Ŝadnej zasady. ogólnie biorąc zaś. miesięcy lub dni. leŜy w tym fakcie. oparty na takich rozwaŜaniach. o ile chodzi o istnienie w owym czasie czegoś bardzo dobrego lub złego. a druga niesłuszna. bez względu na to. ma być racjonalny. śaden człowiek. wykraczającymi poza kilka. przystępujący do racjonalnego (w swym mniemaniu) rozwaŜania skutków czynu. aby twierdzić. a) Pierwsza trudność na drodze do ustalenia prawdopodobieństwa. Ŝe nasza wiedza o przyczynach jest całkiem niewystarczająca do tego. jest choćby tylko prawdopodobnie słuszny. iŜ jedna z dwóch alternatyw jest choćby tylko prawdopodobnie słuszna. Ŝe po upływie dłuŜszego czasu skutki indywidualnego czynu moŜna odnaleźć tylko w rozproszonych na szerokim terenie błahych zmianach.Bez tytułu 1 Strona 108 z 150 nie znaleziono dotychczas racji. Wobec naszej zupełnej niewiedzy. JeŜeli w ogóle jakikolwiek z naszych sądów o tym. czym byłby. aby po pewnym czasie mogły nastąpić takie skutki (czynu). który z danych do wyboru czynów spełnimy. a nie inaczej. jakie wyniki będą miały dwa róŜne nasze czyny i czym będą się te wyniki róŜniły. uwaŜamy. być moŜe nawet. co słuszne i 2009-10-20 . za sto lat będzie jedno i to samo. stają się coraz bardziej zaleŜne od innych okoliczności. w której staliśmy wobec alternatywnie moŜliwych czynów. W miarę tego. gdybyśmy spełnili jakiś inny czyn. Ŝe wybór większego dobra w obrębie czasu. iŜ Ŝadna konsekwencja naszego czynu w dalszej przyszłości nie zniesie przewyŜki dobra. Taki szeroki postulat musimy postawić. Wydaje się. dla której naleŜy postąpić tak. nim będziemy mogli rościć pretensje do tego. Ŝe jest rzeczą nieprawdopodobną. iŜ w ogóle podaliśmy jakąkolwiek rację. iŜby zniosły względną wartość wyników moŜliwych w rozwaŜanym odstępie czasu. musimy mieć. bez względu na to. Ŝeby twierdzić. Ŝeśmy postąpili racjonalnie. co najwyŜej. jeŜeli mniemamy. Ŝe moŜna by tego nawet dowieść. jak oddalamy się coraz bardziej w przyszłość od chwili. mające duŜe znaczenie dla dobra i zła. które będą te same. JeŜeli jednak wybór. Mamy tu tylko pewność pod jednym względem: tę mianowicie. Ŝe jeŜeli wykonamy w tej chwili jeden czyn. niŜ inny sposób. Ŝe po pewnym czasie wszystkie skutki kaŜdego poszczególnego czynu staną się prawie zupełnie obojętne moralnie. wypadki. których częściową przyczyną byłaby jedna z alternatyw. pewne racje do tego. lub bardziej niesłuszny od drugiego. do którego mogą się odnosić nasze przewidywania. aby mniemać. to pewna. iŜ jeden sposób działania da lepszy ogólny wynik. nie kierowałby się w swym wyborze obliczeniami na przyszłość. na który mogą rozciągać się prawdopodobne obliczenia na przyszłość. co się tyczy dalszej przyszłości. Ŝe małe będzie prawdopodobieństwo tego. jeŜeli zaś istnieje taka stała i niezmienna róŜnica. Ŝe w przewaŜnej ilości wypadków. Natomiast jest rzeczą zupełnie pewną. przewaŜnie mają taki wydatny charakter. to pewna. gdy tymczasem bezpośrednie skutki czynu polegają na pewnych zmianach wydatnych we względnie wąskim zakresie. Nie podając takiego dowodu. W ten sposób bowiem przyjmujemy. iŜ zabezpieczyliśmy przewyŜkę dobra w obrębie kilku lat. Ŝe wyniki jednego czynu będą prawdopodobnie lepsze. aby róŜnica pomiędzy dalszymi skutkami alternatywnie moŜliwych w tej chwili czynów przewaŜyła znaczną bardzo róŜnicę wartości skutków bezpośrednich. to z pewnością ma ona znaczenie dla naszych obliczeń. PoniewaŜ zaś rzeczy. nie moŜemy mieć z pewnością Ŝadnej racjonalnej zasady do tego. MoŜe ktoś chcieć. niŜ innego. iŜ naleŜy tu wziąć w rachubę skutki obu czynów poprzez całą nieskończoną przyszłość. badając. jaką alternatywę wybierzemy. przeto moŜe zachodzić prawdopodobieństwo. aby nam mogła powiedzieć. Trzeba wykazać. Istotnie zdaje się być prawdą. aby uwaŜać jeden czyn za bardziej słuszny. to Wszechświat po wszystkie czasy będzie się róŜnił w pewien sposób od tego. której powstanie jest prawdopodobne w tym odstępie czasu. uzasadnić to załoŜenie na drodze rozwaŜań mniej więcej następujących.

b) Musimy więc przyjąć. to pewna. największą nadwyŜkę dobrą w najbliŜszej przyszłości. iŜ jakiś przypadek nie wejdzie w grę i nie zada kłamu jego przepowiedni. skierowane ku temu. jakie ustalają nauki ścisłe. 94. Rzecz zaś oczywista. Pozostaje obecnie połoŜyć nacisk na to. Ŝe jeden spośród kilku alternatywnie moŜliwych czynów wytworzy. większą całkowitą sumę dobra w najbliŜszej i bezpośredniej przyszłości? NaleŜy połoŜyć nacisk na to. Ŝe nie moŜemy mieć nadziei. iŜ most został zbudowany w sposób wymagany. znamy tak mało. moŜemy mieć tylko nadzieję. które w rozwaŜaniach etycznych głównie nas interesują. JeŜeli mamy ustalić. musimy wiedzieć nie tylko to. Podkreślałem równieŜ i to. jakie etyka praktyczna przy tej wiedzy. dla których w tych rzeczach moŜliwa jest co najwyŜej wiedza w postaci uogólnień. lepsze. Ŝe Ŝadne inne okoliczności istotnie w grę nie wejdą. na ogół biorąc. niŜ skutki drugiego. przy tym tutaj. co się tyczy tych skutków bezpośrednich. takie. i jeŜeli nie wejdą w grę inne okoliczności. jest powszechnie lepsze. jakie skutki czyny takie będą miały pod warunkiem. niŜ kłamanie i zabijanie. Nie moŜemy nawet powiedzieć: jeŜeli czyn ten zostanie spełniony w tych a tych dokładnie okolicznościach. będzie lepszy w ogóle. To samo moŜna powiedzieć o kaŜdym prawie etycznym. to prawdopodobnie będzie znosił pewne obciąŜenie przez pewien czas. Ŝe nie wejdą w grę inne okoliczności. Ŝe zagadnienie to. Ŝe jeŜeli most będzie zbudowany w pewien określony sposób. Racje. wskutek braku. jako byśmy znaleźli tu choćby tylko jakieś hipotetyczne prawo powszechne. która spośród kilku alternatyw jest lepsza od innych. ta zaś jest zawsze tylko prawdopodobna. iŜ czyn. która z alternatyw jest najlepsza w danych okolicznościach. w którym zdolni jesteśmy przewidzieć w ogóle jakąś prawdopodobną róŜnicę pomiędzy skutkami dwóch czynów. InŜynier ma prawo twierdzić. lepszy pod względem swych bezpośrednich skutków. nie moŜe ono być niczym więcej. podałem juŜ w rozdziale I [§16]. jaką rozporządzamy obecnie i jaką prawdopodobnie rozporządzać będziemy przez długi czas w przyszłości. tylko w obrębie ograniczonego przeciągu czasu porównać bezpośrednio skutki dwóch czynów. jako posiadające wartość wewnętrzną. Prawo etyczne ma charakter nie prawa naukowego. to powstanie zawsze co najmniej ten a ten waŜny skutek. Ŝe nawet. aby wykazać. Ŝe trudno byłoby roście sobie pretensje do tego. Nie moŜemy zapewnić bezwzględnej słuszności twierdzeniu. lecz przepowiedni naukowej. lecz musimy równieŜ wiedzieć. to musimy mieć jakieś racje do tego. iŜ będzie zawsze lepiej postępować w pewnych określonych warunkach w pewien określony sposób. niŜ uogólnieniem. Ŝe istnieje co najwyŜej prawdopodobieństwo. nie moŜe on natomiast nigdy mieć absolutnej pewności. jeŜeli w ogóle mamy prawo twierdzić aŜ tyle. MoŜemy. ograniczają się (pomijamy dogmaty teologiczne) do wykazania tej prawdopodobnej przewagi jednego czynu nad drugim w czasie najbliŜszym. to i całkowity skutek i wpływ na Wszechświat pierwszego czynu jest równieŜ. Pozostaje więc zagadnienie: czy moŜemy ustalić jakieś ogólne prawidła co do tego. Ŝe jeden sposób działania jest wyŜszy od drugiego. ma rościć pretensje do prawdopodobieństwa. Ale po drugie. w porównaniu z 2009-10-20 . iŜ ustalimy. są. ogólnie biorąc. która spośród niewielu alternatyw da. moŜe mieć nadzieję rozwiązać. i wszystkie argumenty. Zwracałem juŜ powyŜej uwagę. moŜemy ustalić jedynie. choć bardzo ograniczone. Ŝe co do tego ostatniego moŜna ustalić tylko prawdopodobieństwo. ogólnie biorąc. mogę je tutaj powtórzyć. Ŝe jeŜeli skutki jednego czynu w obrębie czasu. jakkolwiek prawdopodobieństwo moŜe być bardzo duŜe. iŜ posłuszeństwo takim nakazom. iŜ ustalimy. prawo etyczne nie jest prawem czysto hipotecznym. jak: "nie kłam". "nie zabijaj". iŜ wartość skutków naszych czynów w dalekiej przyszłości nie będzie wystarczała do przewaŜenia wyŜszości jednego zespołu skutków w najbliŜszej przyszłości nad drugim. na ogół biorąc. OtóŜ przede wszystkim przyczyny tych skutków. których kiedykolwiek w etyce uŜywano i na których zazwyczaj opieramy się w czynach Ŝycia potocznego. aby mniemać. jest najdalej idącym z zagadnień. lepszy.Bez tytułu 1 Strona 109 z 150 niesłuszne. ani teŜ.

Ogólny zaś 2009-10-20 . 95. Ŝe i w przyszłości tak samo będą Ŝyć pragnęli. Ŝe wytępienie jest rzeczą najlepszą). najpowszechniej uznanych przez Zdrowy Rozsądek. póty kaŜda rzecz. prawdopodobieństwo przepowiedni jest względnie małe. niŜ inny czyn. im towarzyszące. chcemy wiedzieć nie tylko. które. mogą być. jako środek. . biorąc pod uwagę. które czyn dany mieć będzie na powiększenie się dóbr i zmniejszenie zła w Ŝyciu ludzkim. być moŜe. musielibyśmy obalić dowodami główną tezę pesymizmu. jakoby istnienie człowieka było.. Ŝe prawdopodobnie nieprędko będziemy wiedzieli w tej sprawie coś więcej. i jakkolwiek te skutki. Gdy więc mówimy. i tutaj musimy przyznać. Ŝe zabójstwo jest. te same. iŜ naleŜy go unikać tak długo. Pesymistyczny pogląd na świat jest poglądem. która im przeszkadza poświęcić swą energię na osiągnięcie dóbr pozytywnych. Ŝe zabójstwo nie byłoby dobre jako środek. biorąc ogólnie. lepszy jako środek. Rzecz to jasna. które mamy rozwaŜać. czynem. widzimy dobre skutki danego czynu tylko w pewnych określonych okolicznościach. Ŝe czyny jednego rodzaju dadzą. na której moŜna by oprzeć przepowiadanie. ani nie obalił.Bez tytułu 1 Strona 110 z 150 dziedziną nauki. pochłonęłoby wiele czasu. przez nie wywołane. niŜ to. jak to ma miejsce w rzeczywistości. c) JeŜeli zaś ograniczymy nasze zadanie do poszukiwania czynów. a inni za błędny co uwaŜają. Aby dowieść. Póki ludzie Ŝyć pragną tak silnie. i moŜna łatwo się przekonać. Pozostawiając zaś na stronie bezpośrednie złe skutki. to jednak jest rzeczą wysoce nieprawdopodobną. są jako środki lepsze. nie jest do osiągnięcia (przypuszczając. mianowicie to. lecz chcę po prostu wskazać. fakt. to uczucie niepewności. niepoŜyteczne. rzecz jasna. śe więc powszechne zabójstwo nie byłoby rzeczą dobrą. Gdzie to. biorąc ogólnie. póki większość ludzi nie będzie się na nie zgadzała. Ŝe bardzo łatwo moŜna się w tej sprawie pomylić. (Nie mam zamiaru wchodzić w szczegóły tej obrony. lecz będzie chciała trwać przy Ŝyciu. którego nikt nigdy w sposób przekonywający nie uzasadnił. ogólnie biorąc. biorąc ogólnie. jeŜeli większość rodzaju ludzkiego chce na pewno utrzymać się przy Ŝyciu. które. pod warunkiem. lecz równieŜ. Ŝe jeden czyn jest. jak się wydaje. przeto jedynymi skutkami zabójstwa. okoliczności bowiem. biorąc ogólnie. niŜ inne moŜliwe alternatywy. unikać. są najpowszechniej pewne. które mają znaczenie dla dobra i zła. Nigdy skutki dwóch czynów tego samego rodzaju wszystkie nie będą dokładnie te same. Ŝe jeŜeli nawet pewna niewielka liczba ludzi ma chęć zabijania. PoniewaŜ nie ma w Ŝadnym razie nadziei wytępienia rodu ludzkiego.fakt ten. to jednak przewaŜna większość nie będzie chciała zabijać. na jakich głównie zasadach moŜe się ona opierać. aby były zawsze te same. co najlepsze. Ŝe dotychczas z pewnością niczego więcej nigdy nie dowiedziono. Lecz w Ŝyciu potocznym moŜemy twierdzić i rzeczywiście twierdzimy z pewnością. tego. jak rozpowszechnionym poglądem był hedonizm.tego moŜna dowieść. biorąc ogólnie. i póki jest rzeczą pewną. jakie skutki będzie miał dany czyn. ścisłej wiedzy hipotetycznej. gdyby było czynem tak rozpowszechnionym. Ŝe zabójstwa naleŜy. co się tyczy uogólnień etycznych. . mamy to tylko na myśli. Ŝe gdyby ono było powszechnym zwyczajem.tylko w tym wypadku. będą częściowo róŜne. Ŝe w tych okolicznościach zabójstwo jest. co następuje. tego w danej chwili dowieść nie moŜna. niŜ czyny innego rodzaju. którego nikt nie powinien spełniać. Wreszcie. lepsze skutki. Ŝe dostateczna zmiana w tych okolicznościach uczyniłaby wątpliwymi nawet te prawa ogólne. Tak na przykład moŜna dowieść. Ŝe dane są pewne inne okoliczności. biorąc ogólnie. Istotnie. jasne jest i to. są te wpływy. Tego zaś. to zdaje się być rzeczą moŜliwą ustalenie w obronie bardzo znacznej większości praw. złą. jaka jest wartość kaŜdego z tych skutków oddzielnie i jednych w porównaniu z drugimi. które zabójstwo na ogół wytwarza. choć jedni z nas są przekonani o jego prawdziwości.) OtóŜ przede wszystkim moŜemy wykazać jedynie. któryby moŜna zuŜyć na coś lepszego. jest przekonywającym argumentem przeciw zabójstwu. złem. ogólnie biorąc. wydaje się. iŜby stało się przyczyną szybkiego wytępienia ludzkiego rodu. tam jedna alternatywa moŜe tym niemniej być lepsza od innej.

iŜby przestrzeganie tych przepisów czyniło kiedykolwiek jakieś społeczeństwo gorszym od tego. umiarkowanie zaleca tylko unikać tych ekscesów. OtóŜ wszystkie te przepisy mają. co moŜe być uwaŜane za dobre samo przez się. zdaje się. nie pozwoliłyby człowiekowi przyczynić się wedle całej jego moŜności do zdobycia tych rzeczy koniecznej potrzeby. Według kaŜdego z poglądów. nie moŜna. w ten sposób bronionych. łączą w sobie te dwie cechy charakterystyczne. umiarkowanie i dotrzymywanie obietnic). powszechnie uznawane. jak zazdrość małŜeńska i uczucie rodzicielskie. Ŝe moŜliwa jest podobna obrona w odniesieniu do przewaŜnej ilości przepisów. Jakkolwiek bowiem nie ma racji mniemać. co jest dobre samo przez się. w kaŜdym układzie stosunków społecznych: aby ustalić tę powszechną uŜyteczność ogólną. objętych nazwą Czystości. Takie argumenty za tym dowodzą tylko uŜyteczności przepisu. zdaje się. które mogą się zmienić. przyjętych powszechnie. Argumenty. do czego konieczne są te przepisy. jako środek. od których zaleŜy ich poŜyteczność. póki pewne warunki. w którym one nie są przestrzegane. które. zdaje się. co do których nie moŜna twierdzić ze słusznością. w którym ludzie mają to silne poŜądanie własności. oraz do przepisów. dotyczące tego. Warunki. tak powszechne i tak mocno ugruntowane. Te uczucia są bez wątpienia dostatecznie silne i ogólnie rozpowszechnione. W kaŜdym ustroju społecznym. wysuwane w obronie moralności Zdrowego Rozsądku. w którym największe moŜliwe dobra mogą być osiągnięte. najogólniej uznanych przez Zdrowy Rozsądek (takich. iŜ zachodzi konieczność istnienia takich uczuć. 1) Wszystkie one mają. Tak. na przypuszczeniu. dotrzymywanie obietnic zaś znacznie ułatwia współpracę przy tym zdobywaniu. jest niezbędne do istnienia (w znaczniejszym stopniu) czegoś. 96. szkodząc zdrowiu. jako środek do tego. taki charakter. jak poszanowanie własności). co się tyczy przepisów. jest rzeczą powszechną. byłby zdaje się. przeto moŜna ich bronić niezaleŜnie od poprawności poglądów na podstawowe zagadnienie etyczne. które opierają się. iŜ w kaŜdym znanym układzie stosunków społecznych ogólne przestrzeganie ich byłoby rzeczą dobrą. którzy jako cel przyjmują zachowanie społeczeństwa. aby uczynić obronę słuszną w odniesieniu do wielu warunków społecznych. trzeba by koniecznie osiągnąć pogląd poprawny na to. jako środek. iŜ byłoby rzeczą niemoŜliwą je usunąć. mające na celu ochranianie własności. 2) PoniewaŜ przepisy te mogą być polecane. wobec tego zaś moŜemy powiedzieć. są. Podobnie pracowitość jest środkiem do osiągnięcia tych rzeczy niezbędnych pierwszej potrzeby. rościć pretensji. Ŝe są tak powszechnie konieczne. jak z pewnością być musi we wszelkich znanych warunkach społecznych. to jednak przestrzeganie ich jest z pewnością konieczne. jakoby były one ogólnie dobre. co jest dobre i co jest złe samo przez się. najpowszechniej wprowadzonych w wykonanie przez sankcję prawną (takich. dwie cechy charakterystyczne. jako środek do zagwarantowania wszelkiego stanu rzeczy. zwykłe przepisy prawne.Bez tytułu 1 Strona 111 z 150 zwyczaj zabijania. pozostają te same. mianowicie dąŜenie do zachowania i krzewienia Ŝycia oraz poŜądanie własności. które mogłyby być dane w rzeczywistości aktualnie. i które. Ŝe zachowanie i istnienie społeczeństwa cywilizowanego. jako środki. bronią zazwyczaj argumentami. zdaje się być rzeczą pewną. z pewnością przeszkodą tego rodzaju. Lecz bynajmniej nie wszystkie przepisy. muszą ułatwiać w znacznym stopniu moŜliwie najlepsze wydatkowanie energii. będąc tak dalekim od powszechności. często bardzo opierają się na przypuszczeniu istnienia warunków. Zdaje się. co samo jest tylko warunkiem koniecznym istnienia jakiegoś wyŜszego dobra. zdaje się. ma się na przykład rzecz z przewaŜną ilością przepisów. Przepisów tych pisarze utylitarystyczni i ci pisarze. na które jest rzeczą poŜądaną zwrócić uwagę czytelnika. jak pracowitość. ogólne postrzeganie tych przepisów byłoby rzeczą dobrą. jak tendencja zachowania Ŝycia i poŜądanie własności. Ŝe przy wszelkich warunkach. bez których dalsze osiąganie większych dóbr pozytywnych jest niemoŜliwe. Lecz nie jest rzeczą 2009-10-20 . zdaje się.

aby uwaŜać czyn jakiś. które samodzielnie i niezaleŜnie nie byłyby słuszne. i musi być wzięte w rachubę przy rozwaŜaniu ogólnej poŜyteczności lub szkodliwości danego czynu w danym szczególnym układzie stosunków społecznych. które były wyliczone powyŜej. które. są one nie tylko motywami. prawie powszechnie są dobre jako środki. które moŜna uwaŜać za warunki konieczne tylko w obrębie pewnych. 97. mniej lub więcej trwałe warunki. mogą jednak być uwaŜane za warunki konieczne. których uŜyteczność społeczna zaleŜy od istnienia okoliczności. Ŝe mają one wartość jedynie wobec istnienia warunków. lecz równieŜ usprawiedliwieniem czynów rozwaŜanych. jak inne. jest warunkiem dokładnie tego samego rodzaju. choć pospolicie nie są uznawane za takie. OtóŜ moŜna się zgodzić na to. które. niŜ to. gdzie sankcje takie istnieją. choć nawet nie ma on Ŝadnych innych złych skutków. a tymi. które samo jest równieŜ tylko środkiem. 98. Ŝe wszystkich tych przepisów. w którym Ŝyjemy. trzeba by koniecznie ustalić. kara bowiem. których uŜyteczność zdaje się być pewna we wszelkich moŜliwych warunkach.Ŝe przepisy te róŜnią się bardzo pomiędzy sobą. Inne przepisy dadzą się uzasadnić. Ŝe będzie on ukarany.Bez tytułu 1 Strona 112 z 150 trudną wyobrazić sobie społeczeństwo cywilizowane bez tych uczuć. Lecz znaczna część "nauk" moralnych i dyskusji społecznej polega na obronie przepisów. które wynikałyby z przypuszczalnej tendencji takiego pogwałcenia ku rozerwaniu więzów społecznych. jak się zdaje. pomiędzy tymi przepisami. Ŝe są bezpośrednio środkami do rzeczy. Ŝe istnieją takie mniej lub więcej czasowe i przejściowe warunki. których poŜyteczność moŜe być udowodniona. są dobre lub złe same przez się. jakie etycy kiedykolwiek nam podali. bez wątpienia. okresów historii i z których wiele jest złem. dla których czyn jakiś nie powinien być spełniony w pewnym poszczególnym układzie stosunków społecznych. . ogólnie biorąc. niŜ to. niewielkiej. niezaleŜnie od istnienia tych sankcji. mierze dobre. tam. lecz nawet te przepisy zawdzięczają swą bardziej oczywistą poŜyteczność istnieniu innych warunków. gdzie one istnieją. to i tutaj moŜna tylko wykazać. choć być moŜe są złem. Ŝe mamy prawo zaliczać do tych warunków sankcję. zdaje się. Jest więc rzeczą oczywistą. co do tych. które przepisy jest lub byłoby poŜytecznie przestrzegać w tym społeczeństwie. jak gdyby wszystkie były jednakowo i powszechnie słuszne i dobre. lecz nie te. tkwiącą w karach prawnych. istniejących tylko w szczególnych układach stosunków społecznych. podjąć. NaleŜałoby przy tym zauwaŜyć. jest sama przez się większym złem. i nie będziemy mogli ustalić. o ile nie zaniechamy próby wykazania. a mianowicie tego. Ŝe za czyn dany grozi kara. nie zawsze dostrzegane. jedynie tym. lecz wymagałaby ona zbadania znacznie gruntowniejszego. to pewna. Jedną z głównych racji. jako prawdopodobnie poŜyteczne prawie w kaŜdym układzie stosunków społecznych. które by było skutkiem niedokonania czynu karanego. Tym niemniej jest rzeczą jasną. Ŝe posiadają określoną uŜyteczność prawie wszystkie te przepisy. W kaŜdym razie. lecz nawet ma skutki w pewnej. Jest rzeczą oczywistą. Taką obronę moŜna. które ogólnie są uznane i przyjęte w praktyce. W ten sposób istnienie kary moŜe być dostateczną racją. na ogół biorąc. krótszych lub dłuŜszych. co jest dobre i co złe samo przez się. naleŜałoby uczynić rozróŜnienie. które. Ŝe pogwałcenie jej wytwarza złe skutki. za zły. w takim zaś razie. które nie są ogólnie przestrzegane w praktyce. potępieniu społecznym i wyrzutach jednostkowego sumienia. moŜna bronić równieŜ. W rzeczywistości sankcje te etyka traktuje zazwyczaj jedynie jako motywy do spełniania czynów. Ŝe są one środkami do tego zachowania społeczeństwa. gdyby czystość miała być jeszcze broniona. Ŝe tam. Nawet co się tyczy tych przepisów. jest to. zdaje się. Ŝe przepisy. powołując się na wyniki. które one wytwarzają w warunkach. To. to zdaje się być rzeczą bardzo wątpliwą. podstawowego zagadnienia etycznego. to. mogących mniej lub więcej prawdopodobnie ulec zmianom. moŜna będzie dowieść. które Zdrowy Rozsądek w naszym społeczeństwie uznaje zazwyczaj za słuszne i broni. czy będzie moŜna kiedykolwiek dowieść przekonywająco ich 2009-10-20 . JeŜeli więc zapytamy. Ŝe sankcja nie powinna być nadawana czynom.

powinni słuchać się tych przepisów. 2) Często zalecane są czyny. niezbędne do ich urzeczywistnienia. niŜ przestrzeganie przedłoŜonego przepisu. od których zaleŜy jego uŜyteczność. wyniki lepsze. iŜ ich spełnianie przez ogół byłoby 2009-10-20 . lub których zmiana byłaby równie łatwa i bardziej poŜądana. o którym mowa w punkcie (2). Pytanie. nie istnieją dostatecznie ogólnie. fakt. przeprowadzenie dowodu będzie moŜliwe tylko w odniesieniu do tych czynów. z drugiej zaś strony. jak się przypuszcza. iŜ jak się zdaje. którego przestrzeganie dałoby skutki dobre. niŜ alternatywa przeciwna. których spełnienie dla znacznej większości ludzi leŜy poza sferą ich woli. który prawie kaŜdy człowiek. które są ogólnie w praktyce stosowane. Spośród tych czynów tylko niektóre są takie. jeŜeli tylko staną się przedmiotem chcenia. przepis dany się stosuje. Zalecane przepisy tego rodzaju zazwyczaj mają trzy główne braki. moŜe przestrzegać w tym układzie stosunków społecznych. PoŜyteczne moŜe być. Ŝe wtedy. zaznaczenie. Ŝe wespół z czynami. którzy mają niezbędną do tego dyspozycję. gdy powstaje ku temu sposobność. Ten lub inny z tych zarzutów. Ŝe ogólne przestrzeganie przedłoŜonego przepisu samo zniweczyłoby te warunki. 3) JeŜeli dalej zapytamy. poniewaŜ warunki. zalecanych. Ŝe go naleŜy unikać we wszelkich warunkach. gdyby natura ludzka pod innymi względami była róŜna od tego. 1) Przede wszystkim przepisy te zalecają bardzo często takie czyny. czym jest. gdy powstaną warunki konieczne do tego. czyniąc pewien wysiłek woli. zalecany jest. aby przestrzeganie tego przepisu było poŜyteczne. tym niemniej ten nowy stan rzeczy moŜe być lepszy. na ogół biorąc. niŜ poprzedni. Ŝe poŜyteczność przepisu zaleŜy od warunków. Ŝe ci. mogą powstać równieŜ inne warunki. których zmiana jest prawdopodobna. jak gdyby jego ogólne przestrzeganie miało dać te same skutki teraz i natychmiast. Faktycznie jednak jest zupełnie prawdopodobne. uwaŜając coś za prawidło czy prawo moralne. czy etyka moŜe ustalić poŜyteczność jakichkolwiek innych przepisów. Ŝe ogólne przestrzeganie tego przepisu byłoby poŜyteczne. niŜ te. rozumiemy przez to. iŜby przepis ten przestrzegano ogólnie. bądź ich uniknąć. zbrodnie i grzechy. Co się więc tyczy czynów. których moŜliwość zaleŜy od posiadania pewnej szczególnej dyspozycji. stąd teŜ zdaje się być rzeczą wątpliwą.Bez tytułu 1 Strona 113 z 150 ogólnej poŜyteczności. nie mógłby w Ŝadnym wypadku dawać jej racji do wnioskowania. które jednostka ma moŜność spełnić lub uniknąć. która dana jest tylko niewielu ludziom i zdobyta być nie moŜe. AŜ nazbyt zwykłą jest rzeczą. niŜ te. Lecz jej niemoŜność w tym względzie ma na szczęście małe praktyczne znaczenie. w rzeczywistości nie stosowanego ogólnie. Ŝe dana jednostka nie będzie bynajmniej mogła sprawić. aby kaŜdy człowiek tę dyspozycję posiadał. znajdujemy zaliczone do jednej klasy inne czyny. następujące rzeczy zdają się zasługiwać na uwagę. ogólnie biorąc. zdaje się stosować do proponowanych zmian w obyczajach społecznych. MoŜe się nawet zdarzyć. Ŝe kaŜdy człowiek winien je bądź spełnić. Lecz naleŜy zrozumieć. klasyfikowanych zazwyczaj w etyce jako obowiązki. do których. mamy przez to na myśli. w którym dany przepis byłby poŜyteczny. albowiem z jednej strony zachodzi bardzo duŜe prawdopodobieństwo. których przewidywane dobre skutki nie mogą się urzeczywistnić (choć same czyny są moŜliwe). Ŝe dokonanie lub uniknięcie danego czynu da. iŜ winien on być dokonany lub. nie moŜe bardzo wpłynąć na to. 3) Bywa równieŜ i tak. moŜemy tylko dowieść. czyniące jego przestrzeganie niekoniecznym lub wprost szkodliwym. 2) Z pewnością nie moŜemy dowieść w odniesieniu do Ŝadnego z takich czynów. to okaŜe się. jak winien postępować poszczególny człowiek. iŜ jest to przepis. w odniesieniu do jakich czynów moŜna przeprowadzić dowód. i byłoby w wielu wypadkach rzeczą poŜądaną. oraz. które mogą być dokonane. jako przepisy lepsze. czy ogólne przestrzeganie jakiegoś przepisu. Ŝe są to czyny. byłoby czy teŜ nie było poŜądane. 1) Klasyfikując je w ten sposób. Przepis. Ŝe. iŜ ona sama winna przepis ten przestrzegać. które istotnie ogólnie są praktykowane w Ŝyciu. choć ogólnie przepis ten nie jest przestrzegany. bez wątpienia. jeŜeli tylko chce tego. które są obecnie przestrzegane w rzeczywistości.

poŜyteczną. na ogół biorąc. Nie potrzeba chyba wykazywać. gdzie dany przepis naleŜałoby przekroczyć. Ŝe. iŜ mocno pragniemy jednego z wyników. choć nie moŜemy przekonać się z pewnością. ogólnie biorąc. moŜe w wielu wypadkach być szczególnie poŜyteczne. ogólnie uznanych i stosowanych w praktyce. iŜ widzimy dobro. poŜyteczność innych czynów zaleŜy od warunków. Powstaje tedy pytanie: czy jednostka moŜe mieć kiedykolwiek zasadę do twierdzenia. Z tą ogólną niewiedzą łączy się fakt. niŜ alternatywa przeciwna. Ŝe zdaje się być rzeczą wątpliwą. Ŝe o kaŜdym przepisie. iŜ cel. Ŝe jest rzeczą.przepisów. Ŝe będzie on poŜyteczny we wszystkich poszczególnych wypadkach. na podstawie których jednostka miałaby decydować. jest większe. iŜ pogwałcenie tego przepisu w jakimś poszczególnym wypadku byłoby rzeczą niesłuszną. o których mowa. i wobec tego nie powinniśmy przepisów tych nigdy przekraczać. to jednak nigdy nie moŜemy wiedzieć. jak i ich wartości. Ŝe w znacznej większości wypadków przestrzeganie jakiegoś określonego przepisu jest poŜyteczne. Krótko mówiąc. szczególna ta poŜyteczność zdaje się zasługiwać na uwagę. stąd wynika. Ŝe maksymy te są słuszne jedynie dlatego. niepewność zaś naszej wiedzy. powszechne przestrzeganie przepisu. "nie powinniśmy nigdy czynić zła w tym celu. iŜ dany przepis będzie poŜyteczny. kiedy mianowicie wypadek taki mamy przed sobą. lecz dlatego. które twierdzą. przy której moŜemy je uznać za słuszne. iŜ czyn tego rodzaju będzie niesłuszny. gdy β) chodzi o czyny. iŜ czyn jakiegoś rodzaju da w kaŜdym wypadku lepszy wynik całkowity. moŜemy orzec. które by z przekroczenia naszego przepisu wynikło. Ŝe nie moŜna ustalić. istotnie uświęca środki. oraz nasuwać tę interpretację maksym: "cel nigdy nie uświęca środków". Ŝe istnieją wypadki. aby powstało stąd dobro ". i Ŝe istnieje zatem prawdopodobieństwo. Pozostaje powiedzieć coś w sprawie zasad. ustalając niepoŜyteczność danego przepisu w danym poszczególnym przypadku. JeŜeli bowiem jest rzeczą pewną. Ŝe zdecydujemy słusznie. jest stronniczy na skutek tego. iŜ w tym wypadku będzie tak samo. iŜ winien być zawsze przestrzegany. gdy α) chodzi o czyny. co do których brak takiego pewnego prawidła. Ŝe zachodzi znaczne prawdopodobieństwo. Ten to fakt właśnie zdaje się tłumaczyć i uzasadniać stanowczość. choćbyśmy nawet nie mogli jasno dostrzec nadwyŜki dobra. o których mówią te maksymy. co czynić powinna.Bez tytułu 1 Strona 114 z 150 poŜyteczne w kaŜdym moŜliwym układzie stosunków społecznych. co się tyczy moralnych przepisów. Ŝe jej sytuacja jest jedną z tych wyjątkowych? OtóŜ zdaje się. i choćby się nam nawet zdawało. które istnieją obecnie. Wynika ona z tego. na ogół biorąc. w warunkach dla wszystkich mniej więcej jednakowych. Lecz. Ŝe tam. d) Tyle więc. które moŜemy uwaŜać za ogólnie poŜyteczne. Ŝe naleŜy stosować się do ustalonych przepisów moralnych w kaŜdym poszczególnym wypadku. iŜ skutki danego czynu w jej sytuacji będą prawdopodobnie dobre. "Środkami" i "złem". sąd nasz. więc przepisów. 99. oraz wtedy. ogólnie poŜytecznego. α) Starałem się wykazać powyŜej. zarówno co się tyczy skutków. jakkolwiek moŜemy być pewni. bądź nie spełniał czynów danego określonego rodzaju. która ma z zastosowania się do przepisu wyniknąć. niŜ tego. które mamy nadzieję osiągnąć przez pogwałcenie danego przepisu. ogólnie poŜytecznym. co do których jakieś ogólne prawidło jest z pewnością słuszne. w poszczególnym wypadkach jest tak wielka. bądź spełniał. Ŝe w kaŜdym poszczególnym wypadku prawdopodobieństwo tego. aby kaŜdy. co więcej. to stąd wynika. czy sąd jednostki. W ten sposób zrozumiane maksymy te wskazują jedynie. iŜ 2009-10-20 . iŜ w pewnych wypadkach niezastosowanie się do ustalonego przepisu moŜe być najlepszym moŜliwym sposobem postępowania. moŜe być kiedykolwiek przeciwstawiony ogólnemu prawdopodobieństwu. czy praw w pospolitym tych słów znaczeniu . jest właśnie przełamywanie przepisów moralnych. jeŜeli nawet moŜemy jasno rozeznać. gdzie pytanie takie w ogóle powstaje. nie dlatego. z jaką prawa moralne zazwyczaj są sankcjonowane i wprowadzane w ścisłe wykonanie. Zdaje się więc. Ŝe tak będzie. lecz które zdają się być więcej lub mniej zmienne. Ŝe na pytanie to moŜna odpowiedzieć w sposób stanowczy negatywnie.

niŜ przykład. przypuszczamy tu bowiem rzecz waŜną w tej sprawie. Wywrze on przy tym wpływ taki prawdopodobnie nie tylko na innych ludzi. jest rzeczywiście jeszcze bardziej przekonywającą racją do tego. Lecz warto. Ta niemoŜność odróŜniania wypadków wyjątkowych od zwykłych. β) Przedmiotem rozwaŜania w tym dziale jest metoda. skutkiem czynu. niŜ te. to. ogólnie biorąc niesłuszny. mogą być czynnikiem decydującym na korzyść zastosowania się do istniejącego zwyczaju. śaden człowiek nie jest w stanie zachować takiej nieskazitelności swego umysłu i uczuć. A więc skutek przykładu danej jednostki. skoro raz uzna za dobry czyn. prowadzą nas do następnego działu naszych rozwaŜań. które ona ma zamiar pogwałcić. choć nawet przepis. pod względem których nasza sytuacja od zwykłych sytuacji się róŜni. NaleŜałoby zwrócić uwagę na to. byłoby lepsze. niŜ to. którą ma jednostka stosować. w których inny przepis byłby z pewnością lepszy. słuszny w jego sytuacji. mianowicie to. w których przykład ma w ogóle jakikolwiek wpływ. które w naszym obecnym układzie społecznym ogólnie w praktyce Ŝyciowej są przyjęte. Nie moŜemy jednak w tym wypadku orzec z pewnością. nie zwiększyło się prawdopodobieństwo. iŜ zachęci on i ośmieli do czynów niesłusznych. lecz ogólnie niesłuszny. które nie są poŜyteczne. które są i ogólnie poŜyteczne i ogólnie w praktyce stosowane. Ŝe prawdopodobieństwo to jest zawsze większe. gdzie są moŜliwe róŜne czyny. MoŜemy śmiało przyjąć. Ŝe dowód ogólnej poŜyteczności jest tak trudny. Ŝe jakaś pojedyncza jednostka od nich się powstrzyma. aby zawsze stosowała się do przepisów. Ŝe zaaprobuje go równieŜ w innych okolicznościach. zdaje się. stosowanych ogólnie w praktyce. i które usprawiedliwiają nasz czyn wyjątkowy. jako przykład dla innych ludzi. KaŜdej jednostce moŜna zatem śmiało zalecać. niŜ prawdopodobieństwo. Ukaranie człowieka. . są według tego. co było powiedziane powyŜej. lub teŜ przepisów. Ŝe wyjątek będzie poŜyteczny. lecz które w rzeczywistości nie są przestrzegane. znacznie większy wpływ na postępowanie. jest niewątpliwie rzeczą dobrą. w których przekroczenie przepisu jest poŜyteczne. jeŜeli nawet zwyczaj ten jest zły. Wypadki jednak. juŜ nie wyjątkowych. iŜ jednostka potrafi osądzić słusznie. iŜ nie moŜe być przekonywający poza niewieloma bardzo 2009-10-20 . będzie nader wątpliwa. ale równieŜ i na samą osobę działającą. Ŝe lepiej trzymać się istniejącego zwyczaju. przywiązane do danego przepisu. aby drogą sankcji prawnej i społecznej zmuszać do czynów ogólnie poŜytecznych. Ŝe inni ludzie zwrócą swą uwagę nie na te okoliczności. jest zły. wypadki wątpliwe zaś. W wypadkach więc. iŜ przykład jego będzie miał złe skutki. które w pierwszym wypadku czyn dany usprawiedliwiały. czy czyn dany ogólnie jest rozpowszechniony w Ŝyciu: w społeczeństwie. Wykazywaliśmy bowiem dobitnie. byłby tu rzeczą. na ogół biorąc. to tych w sposób tak powszechny zalecać nie moŜna. ogólnie biorąc. gdyby nawet nie było prawdopodobieństwa.o ile w ogóle będzie miał jakiś wpływ. iŜ złagodzenie czy zawieszenie nakazu lub zakazu w jakimś wyjątkowym wypadku prawie na pewno ośmieli i zachęci do czynów podobnych. w praktyce rzeczywiście stosowany. . Ŝe zgodnie z naszymi uprzednimi wnioskami rozwaŜanie to obejmować będzie prawie wszystkie czyny. niŜ przepis ogólnie przestrzegany. lecz na to. będzie.te. Ŝe nawet niezaleŜnie od tych sankcji ogólna poŜyteczność czynu najczęściej zaleŜy od tego. który spełnił jakiś czyn. poŜyteczność tego. słusznego z racji wyjątkowych. prócz tych. bardzo rzadkie. iŜby. gdyby było ogólnie przestrzegane. Co się zaś tyczy przepisów. lecz nie poŜytecznych.Bez tytułu 1 Strona 115 z 150 nasz wypadek jest jednym z tych. których ogólnej poŜyteczności nie moŜna dowodnie wykazać. których ogólne przestrzeganie byłoby poŜyteczne. iŜ prawidło. zmierzając do przełamania przepisu istniejącego. prowadzącą do dobra. do którego dana jednostka ma zamiar się stosować. w czym dany czyn podobny jest do innych czynów. 100. tak. co ma uczynić tam. rzeczywiście przestępczych. zaznaczyć. Sankcje bowiem mają. to jednak nasz przykład z pewnością będzie ośmielał równieŜ do takich przekroczeń tego przepisu. decydując. w którym kradzieŜe pewnego rodzaju są pospolitą regułą. W wielu wypadkach sankcje. Istnieje więc duŜe prawdopodobieństwo. które zachodzą najczęściej.

do którego dana jednostka ma silne upodobanie (jeŜeli tylko jest to dobro. moŜliwe jest to jedynie przy takiej metodzie. który roztrząsa. do stwierdzenia ogólnej prawdziwości trzech zasad. Ŝe dany czyn zmierza bezpośrednio do wytworzenia czegoś. aby wszyscy ludzie postępowali jednakowo. Ŝe dotąd nikt tego jeszcze nie uczynił. Jest rzeczą moŜliwą niewątpliwie. które są ogólnie stosowane w Ŝyciu i posiadają silną sankcję. NajwyŜsze nieprawdopodobieństwo. aby przewaŜyć róŜnicę wartości. Lecz jest rzeczą pewną. w jaki sposób jednostka winna by kierować swym wyborem. zamiast stosować się do przepisu. to z pewnością nie jest to moŜliwe przy pomocy zwykłej tu metody. Ŝe skoro raz są prawdziwe. jak się zdaje. zwykle uznawanych za obowiązki lub cnoty. moŜna by w pewnym stopniu ustalić. Sądy. zdaje się istotnie być główną zasadą. Mniejsze dobro. zdaje się. był poprawny. jeŜeli róŜnica w prawdopodobieństwie urzeczywistnienia obu dóbr jest dość duŜa. Na korzyść sprzecznych zasad. dotyczącymi środków. mają tę wyŜszość nad sądami. wystarczają one same przez się do dowiedzenia.co zazwyczaj przypuszczamy w odniesieniu do praw moralnych. co się tyczy czynów lub nałogów postępowania. waŜne jest przy tym. roztrząsając to. Z tej racji działem etyki. Nie moŜna z pewnością przeprowadzić tego dowodu w odniesieniu do wszystkich czynów. choć tutaj. z pomocą której jednostka w kaŜdym moŜliwym wypadku powinna. które doprowadziłyby i rzeczywiście doprowadzają osoby o pewnym szczególnym charakterze i w pewnych szczególnych okolicznościach do nadwyŜki dobra. których przestrzeganie byłoby poŜądane dla wszystkich lub choćby nawet dla przewaŜnej części ludzi . JeŜeli zaś moŜliwą jest rzeczą wykazać dowodnie ogólną poŜyteczność czynów. nie dałoby to nam przepisów. Ŝe w aktualnie danych warunkach. lub do zapobieŜenia czemuś. które moraliści róŜnych szkół stawiają i bronią gorąco. Ŝe nawet i przy stanie rzeczy znacznie bardziej idealnym. dotyczące wartości wewnętrznej. Ŝe gdyby nawet to uczyniono. lecz mniej prawdopodobne. przyjętych ogólnie w praktyce. Ŝe w wypadkach wątpliwych jednostka. zachowanie to bowiem samo jest środkiem. iŜ stosowanie się jednostki do zwyczaju jest ogólnie poŜyteczne. są prawdziwe zawsze. co jest złe. Ŝe mniejsze dobro. uznawana za słuszną w odniesieniu do zajęć zawodowych. Ŝe te szczególne dyspozycje i okoliczności. zasada podziału pracy według szczególnych uzdolnień. 2009-10-20 . jest właściwszym dla niej celem. W praktyce musimy rozwaŜać nie tylko względną wartość róŜnych skutków. co jest samo przez się dobre. Zdaje się więc. gdy tymczasem jest rzeczą pewną. które jej czyn moŜe wytworzyć. jeŜeli sankcje są dostatecznie silne. winna by raczej kierować się w swym wyborze bezpośrednim rozwaŜeniem wartości wewnętrznej (dodatniej lub ujemnej) skutków. Moraliści przyjmują zazwyczaj. 1) Jest rzeczą bardziej prawdopodobną. orientować swój sąd . Ŝe wskazują one na czyny. które zwykłe przepisy moralne skłonne są lekcewaŜyć. jest rzeczą poŜądaną. dostrzec w swym szczególnym wypadku. które ogólnie czynią poŜytecznymi pewne rodzaje czynów.wykazując mianowicie. to chyba nie będzie. jako obowiązków powszechnych. który dotychczas najzupełniej zaniedbywano na korzyść prób sformułowania przepisów postępowania. co jest środkiem do osiągnięcia czegoś dobrego w jednym wypadku. co do których nie moŜna znaleźć równie dobrych argumentów za i przeciw. gdy tymczasem to. dałaby równieŜ lepsze wyniki i w odniesieniu do cnót. takich przepisów. naleŜy przełoŜyć nad większe. tyczący się poŜyteczności jakiegoś czynu. Ŝe. Fakt ten uprawnia nas. jak to zostanie wykazane. jakie rzeczy mają wartość wewnętrzną i w jakim stopniu. JeŜeli wyłączymy te przepisy. którego osiągnięcie jest bardziej prawdopodobne. nie będzie nim w innym. tymczasem jest to dział. którego dobrych skutków nie jest zdolna. która stara się wykazać w czynie tendencję do zachowania społeczeństwa. przyjętych ogólnie w praktyce.Bez tytułu 1 Strona 116 z 150 wypadkami. moŜna co najwyŜej powiedzieć. aby jakikolwiek przepis ogólny. lecz równieŜ względną moŜliwość ich osiągnięcia. którą naleŜałoby brać w rachubę. jest ten dział. którego opracowanie byłoby najbardziej poŜyteczne ze względu na kierowanie postępowaniem. nie zaś zło). a moŜliwe.

do których uczucie moralne było przywiązane. którego ona nie jest zdolna ocenić. tego rodzaju. RóŜnica taka w etyce nie istnieje. co jest stosowne. aby człowiek dąŜył raczej do osiągnięcia dóbr. Naszym "obowiązkiem" jest jedynie to. 4) Czwarty wniosek. Pozostaje więc pytanie: jaka jest róŜnica pomiędzy tym.to pytanie. moŜna tu jednak uczynić uwagę. co dobre samo przez się. w niezmiernej większości wypadków najlepszą rzeczą. przekładać nad te dobra. jest dostatecznie jasna. te dwa pojęcia nie są. na które z pewnością nie moŜna dać jeszcze odpowiedzi. Ŝe róŜnica pomiędzy "obowiązkiem" a tym. i póki tego rodzaju przepisy byłyby nadal utrzymywane w swej mocy. jako środek do osiągnięcia dobra. jak to. na ogół biorąc. które mogą być osiągnięte w przyszłości tak bliskiej. iŜ czyny. polega na tym. Co więcej.szczególniej do klasy tych ostatnich. poty to. Ŝe nie mamy Ŝadnej racji mniemać. iŜ moŜna je nazwać "teraźniejszymi". które wywołują aprobatę moralną. Ŝe nas więcej obchodzi. co najmniej. jak rzecz tego samego rodzaju. które nas osobiście obchodzi. których osiągnięcie. jaką moŜemy uczynić. lub nie spełnienie których wywołuje dezaprobatę moralną . Egoizm jest bez wątpienia wyŜszy od altruizmu. nigdy by w ogóle nie istniało. iŜ znika. podczas gdy inne ich nie wywołują. jest dąŜenie do zapewnienia dobra. naleŜy. co "słuszne" lub co stanowi nasz "obowiązek". a tym. a tym. jak juŜ było powiedziane. OtóŜ wyraz "obowiązek" bywa zazwyczaj stosowany je dynie do tej klasy czynów. co jest obowiązkiem. wypływający z faktu. . 3) Dobra.Bez tytułu 1 Strona 117 z 150 niŜ większe. Dlaczego tak się stać miało. prostymi pojęciami. mówiąc. co powinniśmy uczynić. Gdyby tak nie było. co będzie środkiem do najlepszego z moŜliwych celów i to samo dokładnie musi być rzeczą stosowną. niŜ do osiągnięcia bardziej rozległych skutków dobroczynnych. a mianowicie to. ku czemu właśnie pociąg ten jest skierowany.wymagania zawodu i wzgląd na zdrowie określają sposób wypełnienia tak wielkiej części naszego czasu. co jest obowiązkiem. Ŝe pomagały lub pomagają do ostania się przy Ŝyciu danej rasy. przy tym to drugie zaleŜne jest od pierwszego. które go samego obchodzą i w których ma duŜy interes osobisty. zarówno to. którą moŜna urzeczywistnić w przyszłości. istotnie dobra sama w sobie. jak drugie. co jest właśnie jedynie środkiem. co jest konieczne do istnienia dóbr pozytywnych. Krótko mówiąc. jak to zazwyczaj przyjmują wszyscy. Lecz wykazaliśmy powyŜej. iŜ uczynić je powinniśmy. Ŝe zaś o rzeczach stosownych nie moŜemy powiedzieć. musi. Ŝe obowiązkiem jest coś. były lub są. moŜliwe w dalszej przyszłości. mamy większe prawdopodobieństwo osiągnięcia go. być określone. a nie innych rodzajów czynów. jeŜeli rzeczywiście właściwie tego terminu uŜywamy. które go blisko dotyczą. Patrząc na wszystkie nasze czyny. zwykłe rozróŜnienie pomiędzy tymi pojęciami a pojęciem "stosowny" lub "poŜyteczny". przepisy moralne. to znaczy jedynie jako na środki do dobra. ma zupełnie tę samą wartość. iŜby moralne uczucie było przywiązane do tych. iŜ to. co "stosowne". z punktu widzenia ich słuszności. pierwotnie uczucie to 2009-10-20 . w kaŜdym razie. tyle naszej pracy musimy poświęcić na zabezpieczenie trwania tego. Naturalny pociąg bowiem czyni bez porównania łatwiejszym osiągnięcie tego. 2) PoniewaŜ kaŜdy prawie człowiek oddaje pierwszeństwo rzeczom. Pewne klasy czynów zazwyczaj wywołują specyficznie moralne uczucia. Jedyną podstawową róŜnicą jest róŜnica pomiędzy tym. istniejąca w chwili obecnej. trzeba określić jako środek do osiągnięcia dobra. . Ŝe rzecz. trwonilibyśmy całe Ŝycie na zapewnienie jedynie jego trwania. prócz moralistów utylitarystycznych. we wszystkich wypadkach. łatwo moŜemy przeoczyć. lecz do tego. Ŝe w wypadkach. moŜe równieŜ być celem samo przez się. jakkolwiek zarówno jedno. róŜnymi w ostatecznej instancji. co dobre jako środek. jako doktryna środków. przeto będzie na ogół rzeczą słuszną. Nie moŜemy pojęć tych odróŜnić. w których mamy pozostawiony wybór. nie odpowiada tej róŜnicy. jak zaznaczyliśmy powyŜej (§ 89). ze względu na co mają one wartość. 101. co stosowne? Jedna róŜnica. jest przez to mniej pewne. są na ogół środkami nie bezpośrednio do dóbr pozytywnych. zapewnione osiągnięcie dobra teraźniejszego na ogół najsilniej będzie nas pociągało. przez to samo bowiem. na którą wskazują te róŜne terminy ("obowiązkowy" i "stosowny"). jeden niezbity fakt.

czy są dobre. iŜ zmierzają do wytworzenia większej przewagi dobra. czy dany czyn będzie miał skutki pewnego określonego rodzaju. skutki nieprzyjemne dla innych ludzi. Ŝe w czasach obecnych te klasy czynów. Prawda. do których przywiązane jest uczucie moralne. Drugą cechą charakterystyczną jest to. Gdy przyjmujemy obowiązek lub stosowność za ostateczne racje dokonania jakiegoś czynu. odróŜnić "obowiązki" od czynów stosownych. iŜ czyny. pod względem których "obowiązek" róŜni się od czynu stosownego. z drugiej strony. Ŝe "obowiązki". Ŝe. zazwyczaj uwaŜane za dobra. które wywołują pewne uczucie moralne. gdy mówimy o stosowności). które mamy częstokroć pokusę nie spełnić. są te czyny. Ŝe zaniedbanie "obowiązku" na ogół sprowadza konsekwencje wyraźnie nieprzyjemne nie dla jednostki. co moje (jak to zwykle bywa. Tym niemniej. czy dany czyn jest rzeczywiście moim obowiązkiem lub czy jest rzeczywiście stosowny. które w najmniejszym nawet stopniu nie były biologicznie poŜyteczne. co do których nie dociekamy. . występujące w przyszłości samej jednostki. odpowiedź musiałaby równie często być twierdzącą. biorąc w całości. dowodząc. roztropności i umiarkowania. jako czyny. dotyczącymi innych osób (nie jednostki działającej). na ogół biorąc. czy nie. Gdybyśmy postawili to pytanie w odniesieniu do czynów stosownych. jest dokładnie to samo. posiadają równieŜ dwie inne cechy charakterystyczne w dostatecznej ilości wypadków. czy skutki danego czynu są dobre. czy jakiś czyn jest obowiązkiem. na ogół. dotyczących samego siebie". jak skutki. wykazuje obie cechy charakterystyczne: są to nie tylko czyny. Czynami stosownymi. nie ma znaczenia. zazwyczaj uwaŜane za dobre. Stawiając pytanie: "czy to jest moim obowiązkiem?" nie chcemy przez to pytać. czy czyn. Pierwsza z tych cech jest cechą charakterystyczną. czy teŜ tylko rzeczą stosowną. to moŜemy co podać jedynie przez postawienie tego samego pytania. bardziej powszechną. a mianowicie: pytamy. jak odpowiedź na pytanie. orzeczenie. Ŝe czyn dany jest obowiązkiem. Ŝe pytając: "czy ta rzecz jest stosowna?". są poŜyteczniejsze od czynów stosownych. a mianowicie pytania. klasa czynów. dotyczące czynów. będzie dotyczył tego. najlepsze z moŜliwych wyników. lecz równieŜ czyny. czy teŜ będzie to jakiś inny wynik (jak to bywa.ta róŜnica nie ma większego znaczenia dla 2009-10-20 . aby cechy te mogły wywrzeć wpływ na znaczenie wyrazów "obowiązek" i "stosowny". z grubsza biorąc. na ogół biorąc. Ŝe Ŝadna z tych cech charakterystycznych. zwanych obowiązkami. dotyczą samej jednostki działającej. posiada te cechy charakterystyczne. najlepszy ze wszystkich moŜliwych?". gdyby w jakimś poszczególnym wypadku miała powstać wątpliwość co do tego. czy czyn ten spełnić winniśmy. "czy dany czyn ma. o którym mowa. których spełnianiu przeciwstawiają się silne skłonności przyrodzone. niŜ druga. to bierzemy oba te terminy dokładnie w jednym i tym samym znaczeniu: gdy pytam. o którym mowa. gdy chodzi o zagadnienie etyczne. to pociągnęłaby za sobą wątpliwość co do stosowności czynu: jeŜeli wymagają od nas dowodu stosowności czynu. stawiamy pytanie róŜne od poprzedniego. NaleŜy jednak zauwaŜyć. która te obowiązki zaniedbuje. które znaczna liczba jednostek ma wielką pokusę zaniedbywać. lecz kogoś innego. będące "obowiązkami". Zdaje się jednak. są czynami.Bez tytułu 1 Strona 118 z 150 było prawdopodobnie przywiązane do wielu religijnych obrzędów i ceremonii. W obu wypadkach zapytuję: "czy ten a ten wynik jest. czy zaś wynik. pytamy po prostu. do których silne popędy przyrodzone popychają nas prawie powszechnie i których wszystkie najbardziej oczywiste skutki. które postawilibyśmy. tymczasem pokusy do nieroztropności i nieumiarkowania są bardzo silne. wynikające z zaniedbania "obowiązków. są skutkami. i których najbardziej oczywiste skutki tyczą się nie samej osoby działającej. nie daje nam racji do wnioskowania. MoŜemy zatem. gdy mówimy o obowiązku). Jedna z tych cech polega na tym. o którego stosowalność do omawianego czynu zapytuję. nie są bowiem tak wyraźne. czy da on. biorąc w całości. obowiązek zaniedbującej. których najbardziej oczywiste skutki. lecz dla kogoś innego. najlepsze moŜliwe skutki?" Tak więc pytanie. posiadających trzy cechy charakterystyczne "obowiązku". Tym niemniej naleŜy rozumieć.

albo. Gdy pytamy: "czy to rzeczywiście leŜy w moim interesie?". rzecz. gdy mianowicie mówi on. nie da skutków. Ŝe czyn dany "leŜy w moim interesie". moŜe być równieŜ środkiem do tego. co jest rzeczywiście stosowne lub co jest obowiązkiem. Przez czyny "interesowne" rozumiemy głównie takie czyny.choć musi to być coś. Ŝe stworzymy przez zrealizowanie tej właśnie rzeczy choć i tu jakieś dobro urzeczywistnimy . i do których nie jest przywiązane Ŝadne uczucie moralne. uŜywając ich na serio. są to tylko czyny. twierdzić. będąca skutkiem.na ogół biorąc. Ŝe to. 103. nie ma trzeciej moŜliwej interpretacji terminu "dobry dla mnie". albo nie być wcale dobrą. albo teŜ. Ŝe jest środkiem do rzeczy dobrej. Ŝe nie jest to czyn stosowny. którą nasuwają na myśl róŜne od siebie terminy "obowiązek" i "interes".Bez tytułu 1 Strona 119 z 150 postawionego przeze mnie pytania. które chwalić i wzmacniać sankcjami jest rzeczą bardziej poŜyteczną. dobry absolutnie i obiektywnie. co leŜy w moim interesie" . 5) Piąty wniosek o pewnym znaczeniu. Ŝe jego skutki są rzeczywiście dobre. do niespełniania których mamy pokusę. tak samo. dotyczy tego. Tym niemniej nie ma koniecznego konfliktu pomiędzy obowiązkiem a interesem: to.jest tylko jednym z moŜliwych dobrych skutków. najlepszych. aby ich nie spełnić. przy pomocy których moglibyśmy odróŜnić cnotę od innych rzeczy.moŜe być rzeczą konieczną dla osiągnięcia lepszego całkowitego wyniku. jak to wykazaliśmy w rozdziale III (§§59-61). którą nasuwa kontrast pomiędzy "obowiązkiem" a tym. lecz na tym. zdaje się. co najlepsze z rzeczy moŜliwych. znaczy istotnie. moŜliwe więc. Ale "cnota" i "występek" są zarazem terminami etycznymi: to znaczy. Ŝe róŜnica nie jest pierwotnie etyczną. Ŝe określenie Arystotelesa jest słuszne w głównych zarysach. odnoszący się do etyki praktycznej. Ŝe obowiązki są czynami. dotyczącymi samej osoby działającej. niŜ róŜnica pomiędzy dwoma róŜnymi skutkami. czy innych ludzi . dotyczący mnie samego.czyny. czy są środkiem do rzeczy najlepszej z moŜliwych. lecz ta sama. Twierdzić. Czy więc mamy włączyć do naszej definicji cnoty to. 102. których spełnianie jest w jakimś znaczeniu czymś lepszym. Prawdziwa róŜnica pomiędzy obowiązkami a czynami stosownymi polega nie na tym. moŜe się tu łatwo zdarzyć. Co się tyczy czynów "interesownych". Fakt więc. mniej dobra. co dla mnie samego da skutki rzeczywiście najlepsze z moŜliwych. ogólnie biorąc. Nie moŜe być Ŝadnej wątpliwości. co leŜy w moim interesie. najbardziej oczywiście dotyczące osoby działającej . Ŝe. "Moje własne dobro" oznacza jedynie pewien skutek. mają skutki. jak poświęcenie jakiegoś poszczególnego dobra . Poświęcenie się moŜe być rzeczywistym obowiązkiem. co naleŜy rozumieć przez "cnotę". Ŝe ona sama przez się jest dobra. które poŜyteczniej jest pochwalić. zapytujemy. bardziej poŜyteczne lub bardziej obowiązujące. przez drugi zaś naganę. na ogół. Tak więc mój prawdziwy interes moŜe być róŜny od tego. Lecz "to. niŜ czyny interesowne. sprawa przedstawia się cokolwiek inaczej. co do których nie ma ona pokusy. co "stosowne". dotyczącymi innych ludzi. choć wykazujemy. czy nie. Ŝe cnota jest "zwykłą dyspozycją" do spełniania pewnych określonych czynów: jest to jedno ze znamion. Ŝe jakiś czyn leŜy rzeczywiście w moim interesie. czy skutki danego czynu dla samej osoby działającej są najlepsze z moŜliwych. lub pomiędzy dwoma róŜnymi skutkami. Ŝe nie jest on środkiem do rzeczy najlepszej z moŜliwych. Ŝe nie leŜy on w moim interesie. Ŝe pierwsze są czynami. I tu równieŜ "obowiązki" nie są. nie moŜe nigdy być dostateczną racją spełnienia tego czynu: wykazując. iŜ musi ona być rzeczą dobrą sama przez się? 2009-10-20 . które bez względu na to. poniewaŜ są to czyny. rzecz musi być albo "częścią dobra powszechnego". bardziej obowiązującym czy poŜyteczniejszym. wyłącznie o to. niŜ postępując inaczej. Chwalić zaś jakąś rzecz. chcemy przez jeden z nich wyrazić pochwałę. to znaczy twierdzić. co jest naprawdę dobre . To znaczy. nie wykazujemy. nie zaś jej dobroć. Tym źródłem moŜliwego konfliktu zdaje się być nie ta główna róŜnica. naleŜy do mnie.czy będzie ono dotykało nas samych.

tak samo cnoty róŜnią się od innych poŜytecznych dyspozycji. Obowiązki zaś są poszczególną klasą tych czynów. Ŝe są to dyspozycje. czy dyspozycje i czyny. są. gdyby w jakimś poszczególnym wypadku zostało dowiedzione. które dlatego szczególnie poŜyteczną jest rzeczą chwalić i sankcjonować. biorąc ogólnie. których spełnienie daje. przynajmniej biorąc ogólnie. W stosunku do cnót słuszny więc jest ten sam wniosek. Ŝe cnoty. jest pytanie: czy ta rzecz jest środkiem do dobra? Gdyby moŜna było wykazać w odniesieniu do jakiejś poszczególnej dyspozycji. ogólnie biorąc. abyśmy mogli za część definicji cnoty uwaŜać to. aby powiedzieć. lepsze jako środki. Stąd wynika. lecz tylko za taką była uwaŜana. lecz tym. omawiając hedonizm. Jest to pytanie. uwaŜane zwykle za takie. jakiego dowodu wymagalibyśmy w odniesieniu do danego poszczególnego wypadku. Tym niemniej. Ŝe według zwykłego na tę rzecz poglądu. MoŜna więc cnotę określić jako stałą dyspozycję do spełniania pewnych czynów. nie jest dobra sama przez się. Lecz z tego nie wynika. w ten sposób stosowanym do cnót i obowiązków i uwaŜanym za ostateczny. który stosuje się do obowiązków. niŜ niespełnienie. w przewaŜnej części rzeczywiście są środkami do tego. muszą być. nazwa ta ogranicza się do tej szczególnej klasy czynów. ogólnie biorąc. gdyby przewaŜająca liczba ludzi miała dostateczną wolę do tego. jakie opisaliśmy powyŜej. Ŝe dyspozycja ta nie była cnotą. ogólnie biorąc. ogólnie biorąc. wyliczonymi w ustępie 3-cim tego rozdziału. które są obowiązkami. szkodliwa. nie jakąś wyŜszą poŜytecznością. które często trudno jest spełnić. co terminu "obowiązek". zazwyczaj uwaŜanej za dobrą. czyny. dają najlepsze z moŜliwych wyników. które byłyby obowiązkami. Nawet hedonista patrzy na nie. biorąc ogólnie. Ŝe termin był do tego wypadku źle zastosowany? Probierzem.Bez tytułu 1 Strona 120 z 150 OtóŜ rzecz pewna. Ŝe są to czyny. Termin "cnota" bowiem ma znaczenie tak niezaleŜne. dobre jako środki: lecz nie wszystkie czyny takie są obowiązkami. Ŝe dyspozycja lub czyn. cnoty są dobre same przez się. które. Są to. przy pomocy właściwie i ostroŜnie stosowanej metody. powiedzielibyśmy od razu: w takim razie nie jest ona w rzeczywistości dyspozycją cnotliwą. którą wyjaśnialiśmy powyŜej. Cnoty są to więc stałe dyspozycje do spełniania czynów. Ŝe dana dyspozycja lub dany czyn jest cnotą lub obowiązkiem dopiero w wyniku takiego badania. Ŝe są one cokolwiek więcej poŜyteczne. nie uwaŜalibyśmy tego za rację dostateczną. niŜ inne moŜliwe i prawdopodobne alternatywy. jak równieŜ obowiązki. które są obowiązkami. iŜ dyspozycja. które musi być rozstrzygnięte drogą samej tylko intuicji. niŜ te dyspozycje i skłonności. musimy uporać się z trudnościami. Probierz etycznego znaczenia terminu "cnota" jest ten sam. 104. gdy doznaje wobec nich pewnego uczucia moralnego: Cnota była głównym współpretendentem Przyjemności do stanowiska jedynego dobra. Ŝe jest. moŜe nie być w innym. z tą zmianą. iŜ silne są i częste pokusy do niespełniania czynów. Uczucie aprobaty moralnej. JeŜeli są one rzeczywiście cnotami. czy dana poszczególna rzecz lub czyn jest cnotą lub obowiązkiem. lub które byłyby obowiązkami. przeprowadzić zaś taki dowód będziemy mogli tylko dla poszczególnych układów stosunków społecznych: co jest cnotą lub obowiązkiem w jednym układzie stosunków społecznych. o których mowa. iŜ winna ona być dobra sama przez się. Podobnie jak obowiązki od czynów stosownych. Nie ma zaś Ŝadnej wątpliwości co do rodzaju czynów. jako na rzeczy dobre same przez się. Ŝe przypisujemy im wartość wewnętrzną. Musimy mieć moŜność dowieść. zazwyczaj uwaŜana za cnotliwą. Będziemy mieli prawo twierdzić. zazwyczaj (słusznie czy niesłusznie) uwaŜane za cnoty lub 2009-10-20 . gdyby tylko ogólne spełnianie ich było dla ludzi rzeczą moŜliwą. Ŝe włączamy tu równieŜ te czyny. do których one usposabiają. nie chcę tu równieŜ kwestionować tego. To znaczy. z jakim na ogół patrzymy na cnoty. dobre jako środki. Ŝe. aby powiedzieć. poniewaŜ powstają pokusy w kierunku przeciwnym. które prowadzą nas do spełniania czynów interesownych. co dobre. Ŝe. nie myślę. Lecz co do cnót i obowiązków zachodzi jeszcze inne pytanie. aby zapewnić ich spełnianie. aby rozstrzygnąć. które "cnotliwą" jest rzeczą spełniać zazwyczaj. polega częściowo na tym. lepszą całość skutków.

Ŝe w myśl definicji nazywać jakąś rzecz cnotą znaczy to samo. co dobre. dla której jakaś rzecz powinna być spełniona lub powinna istnieć. Lecz jeŜeli tak się sprawa przedstawia. Nie zwraca się zazwyczaj uwagi na to. moŜe jednak być nagrodzona czymś róŜnym od cnoty. Ŝe nawet ci. Ŝe jeŜeli jakąś rzecz ma istotnie być nagrodą.Bez tytułu 1 Strona 121 z 150 obowiązki. Ŝe szczególne orzeczenie etyczne. musi albo być dobre samo przez się. niŜ przyjemność. szczególniej po przekonaniu się. Tak pogląd Kanta. co się więc tyczy wewnętrznej wartości cnoty. które nagradza. to musi być dobra sama przez się: niedorzecznością jest mówić o nagradzaniu rzeczą mniej wartościową. to moŜna ustalić w ogólnych zarysach. czy mają wartość wewnętrzną? Moraliści bardzo często twierdzili. mianowicie. Ŝe w niezgodzie z samym sobą był on eudajmonistą lub hedonistą. aby być uwaŜaną za jedyne lub główne dobro. nie rozróŜniając tego. Ŝe pojęcie wartości wewnętrznej jest jedynym w swoim rodzaju i prostym. co osoba nagradzana juŜ posiada. to przyjmowali ogólnie. aby istniała tak wielka róŜnica poglądów.iŜ nie jest po prostu środkiem . lub aby mógł ktoś twierdzić. Istotnie. z poglądu. zazwyczaj uwaŜają ludzie. Najbardziej rzucający się w oczy przykład takiej niekonsekwencji moŜna znaleźć w zwykłym chrześcijańskim pojmowaniu tego. Ŝe dobra sama przez się musi być albo cnota. Prawie wszyscy pisarze etyczni popełnili błąd naturalistyczny . który tkwi implicite w nauce Kanta i z jego imieniem się kojarzy. Ŝe cnoty są bardzo złoŜonymi faktami psychicznymi. Ŝe jest ona środkiem do czegoś. ile Ŝe są dyspozycjami ogólnie wartościowymi. niŜ to. jego nie wynika bowiem. jak przyjemność. nie mogą być uwaŜane bez popełnienia grubej niedorzeczności za jedyne dobro. Ŝe znajdziemy. co jest dobre samo przez się. Ŝe jest ona środkiem do tego. 2009-10-20 . jest posiadanie przez daną rzecz wartości wewnętrznej. choć nie zauwaŜyli jednej rzeczy. Nie daje to nam wprawdzie prawa do stawiania zarzutu. Obrońcy cnoty mają. Wynika z niego natomiast. Winniśmy więc być przygotowani. co następuje: 1) większość dyspozycji. i które rzeczywiście podpadają pod podaną definicję. zwaną szczęściem. iŜ wobec tego. Widzieliśmy zaś właśnie juŜ powyŜej. Obrońcy hedonizmu z drugiej strony mają tę wyŜszość. albo przyjemność. Ŝe szczęście jest jedynym dobrem. co posiada wartość wewnętrzną. jest Dobra Wola. prawie zawsze jednocześnie uznają za słuszne i inne poglądy. to moŜna zauwaŜyć. według którego jedyną rzeczą. tę wyŜszość nad hedonistami. Ŝe cnota lub spełnianie czynów cnotliwych jest jedynym dobrem. ani nawet wszystkie elementy razem wzięte. lub rzeczą zgolą bezwartościową. aby być taką nagrodą. Ŝe metoda ich podnosi i podkreśla róŜnicę pomiędzy środkami i celami. Niebo jest zazwyczaj uwaŜane jako nagroda za cnotę. które oni przypisują przyjemności . czy racją. co oświadczyć.roztrząsali zagadnienia "co winniśmy czynić?" lub "co winno istnieć obecnie?". pozostaje w jaskrawej sprzeczności z poglądem.większość tych dyspozycji nie ma Ŝadnej zupełnie wartości wewnętrznej. zawiera się w nich wiele rzeczy. z tym sprzeczne. Ŝe chyba nigdy znaczenie tego pytania nie zostało jasno ujęte. iŜ roztrząsanie musi być ograniczone do dwóch takich alternatyw. którzy wyznają pogląd. Ŝe cnota.musi stosować się równieŜ i do wielu innych rzeczy. dającej się postrzec dość jasno. gdyby znaczenie samego pytania było jasno ujęte. która z pewnością nie jest zupełnie identyczna z samym postępowaniem cnotliwym. są dobre same w sobie. 2) Ŝaden poszczególny element w pozostałej mniejszości tych dyspozycji. i prawie wszyscy na skutek tego nie dokonali jasnego rozróŜnienia pomiędzy środkiem i celem . choć jest jedynym dobrem. Co się tyczy punktu drugiego. niebo musi zawierać pewną rzecz. a to głównie na skutek nieprzeprowadzenia analizy znaczenia pojęć etycznych. lub co najmniej najlepszym z dóbr. która ma bardzo wielką wartość wewnętrzną. które są dobre same przez się i w znacznie wyŜszym stopniu. 105. Byłoby chyba niemoŜliwe. posiadającą wartość wewnętrzną. Ŝe. albo być elementem rzeczy. iŜ cnota czyni nas godnymi szczęścia. iŜ jedyne dobro moŜna znaleźć w cnocie. iŜ cnota ma równie małe prawo do tego. o ile w ogóle moraliści omawiali zagadnienie. jako środki. czy teŜ to. przynajmniej w naszym społeczeństwie . w takim razie coś.nie dostrzegli tego. jak zobaczymy. co nie jest cnotą. którym nadajemy miano cnoty. jak gdyby to były zagadnienia proste i nie dwuznaczne. który robią czasem Kantowi.

to moŜemy rozróŜnić z jednej strony stałą tendencję. Z drugiej strony zaś uwaŜa on. przy ubieraniu się. iŜ będzie spełniał stale. Aby jednak sprawiedliwie rozwaŜyć uroszczenia cnoty do wartości wewnętrznej. z drugiej strony zaś inne motywy. wykonywanych np. Ŝe taki człowiek posiada cnotę. zdaje się. z których kaŜdy podpada pod tę ogólną definicję. gdybyśmy zaprzeczyli temu. Jego definicja cnoty bowiem nie wyłącza dyspozycji do spełniania czynów w sposób instynktowny. w takim razie zaś wartość. To. która polega na tym. Ŝe zazwyczaj powstrzymuję się od wszelkich czynów. mianowicie pragnienie spełniania obowiązku dla samego obowiązku. Ŝeby jak najwięcej ludzi miało podobną dyspozycję. Ŝe posiadam stałą dyspozycję do spełniania pewnego obowiązku. która nie zawiera w sobie nic więcej prócz tego. ani Ŝe z ich spełnienia wyniknie jakieś dobro. MoŜemy przede wszystkim rozróŜnić a) z jednej strony tę niezmienną cechę charakterystyczną naszej duszy. pewne obowiązki w ten sposób. iŜ spełnianie obowiązku stało się w ścisłym znaczeniu tego słowa nałogiem. zostaje bowiem dokonana wielka ekonomia pracy. jest dobra sama przez się. której Arystoteles często pozwala niknąć sprzed swych oczu. które łatwo pomieszać jedne z drugimi: na kaŜdy z nich poszczególnie róŜne systemy moralne kładły wielki nacisk. Ŝe są to obowiązki. musi być spełniony τοΰ καλοΰ ένεκα. Byłoby zupełnie przeciwne potocznemu zwyczajowi. przeto moŜemy odwaŜyć się i postawić twierdzenie. Ŝe cnota. nie czyni bowiem próby wykazania. którą moŜe zaktualizować jeden szczególny motyw. których wartość wewnętrzną mamy rozwaŜyć obecnie. Nie ulega więc. jestem uczciwy w tym znaczeniu. w którym brak szczęścia. a b) z drugiej tę niezmienną cechę. gdzie inni ludzie mieliby silną pokusę czyny te spełnić. polegającą na dyspozycji do spełniania tych a tych obowiązków. ma większą wartość wewnętrzną. np. tymczasem z drugiej strony nie wydaje się. iŜ usiłuje on ją oprzeć na błędzie naturalistycznym. Ja. z pewnością praktykowanie wszystkich cnót za cel samo przez się. aby być wyrazem cnoty. iŜ to. gdy czyn poŜyteczny staje się przyzwyczajeniem lub działaniem instynktownym. jest niewątpliwie rzeczą bardzo poŜyteczną: jest to rzecz dobra. zakwalifikowanych przez prawo jako kradzieŜ. nawet tam. ani moja dyspozycja do spełniania go nie ma najmniejszej wartości wewnętrznej. nie moŜe być wartością wewnętrzną.. aby Arystoteles uwaŜał je po prostu za rzeczy poŜyteczne. dobra racja do mniemania. polegającą na tym. Ŝe ani wielokrotne spełnianie przeze mnie tego obowiązku. Ŝe cnoty w ogóle nie mają Ŝadnej wartości wewnętrznej. Ŝe cnoty są tym poŜyteczniejsze. Ŝe człowiek moŜe mieć taką naturę. niŜ stan rzeczy. Nie moŜemy zaprzeczyć i w rzeczywistości nie przeczymy. Ŝyczliwość itp. Jest przy tym. ściśle biorąc bowiem winnibyśmy zgodnie z własnymi jego słowami uwaŜać τεορία za jedyną rzecz dobrą samą przez się. 106. z przyzwyczajenia. przyczynia się zazwyczaj do spełniania obowiązków. jak się 2009-10-20 . MoŜemy mianowicie rozróŜnić trzy zupełnie róŜne od siebie stany. Ale wielką niedorzecznością jest twierdzić. im bardziej ogólnie posiadają powyŜej przedstawiony charakter. trzeba koniecznie rozróŜnić pewną ilość róŜnych od siebie stanów duchowych.. Co się tyczy punktu b. a) Nie ulega Ŝadnej wątpliwości. iŜ on tylko jeden stanowi cnotę. w którym jesteśmy i cnotliwi i szczęśliwi. A jednak mogę twierdzić z pewnością. Ŝe ja rzeczywiście z tej racji posiadam cnotę uczciwości: jest bowiem rzeczą zupełnie pewną. którą on przypisuje cnotom praktycznym. Ŝe jest stałą dyspozycją do spełniania obowiązków. jak się zdaje. i co za tym idzie.Bez tytułu 1 Strona 122 z 150 Ŝe Dobra Wola nie jest jedynym dobrem: Ŝe stan rzeczy. Tę właśnie wielką niedorzeczność. W ten sposób otrzymujemy trzy rodzaje cnót. zaś jego opis poszczególnych cnót wyraźnie obejmuje takie czyny: to. popełnia etyka Arystotelesa. iŜ przy ich spełnianiu nigdy mu na myśl nie przyjdzie ani to. podobnie do wielu czynności. PoniewaŜ zaś w większości wypadków cnota zdaje się mieć tę naturę. i w odniesieniu do kaŜdego z nich wystawiano uroszczenia. jako środek. Ŝe jest jedynym dobrem. moŜemy tu zaznaczyć. jako to: miłość. Ŝe są one tylko środkiem do τεορία. jest kwalifikacją. co moŜna nazwać dobrymi motywami. co wynika z tego. Arystoteles traktuje istotnie etykę w najwaŜniejszych punktach wysoce niesystematycznie i niekonsekwentnie. Ŝe czyn.

Na ogół. Po drugie. Ŝe chrystianizm oddał usługę etyce. których etyka chrześcijańska nie uwzględnia zupełnie. któremu ma nadzieję czynem swoim zapobiec. iŜ podobne stany uczuciowe skłaniają człowieka do pełnienia obowiązków. które zupełnie podobnie do cnót Arystotelesowskich. nie ma wartości wewnętrznej.przykłady dyspozycji do spełniania czynów. jakie daje Nowy Testament. jest zupełnie poprawny. jak "sprawiedliwość" i "miłosierdzie" w przeciwstawieniu do przestrzegania jedynie przepisów rytualnych. NaleŜałoby zwrócić jednak uwagę na to. wartość tej cnoty moŜe jednak zmieniać się bardzo. w których praktykowanie cnoty rzeczywiście zawiera coś wartościowego wewnętrznie. w zasadniczej swej treści jest. nazywamy cnotą. który pospolicie i z pewną słusznością poczytywany bywa za zasługę Chrystianizmu. Nie ulega wątpliwości. gdy się oddaje pochwałę etyce chrześcijańskiej w tym jej ujęciu. polegającą na tym. Ŝe gdy tylko cnota polega istotnie na dyspozycji do pewnych określonych motywów. zgodnie z którym określenie cnoty u Arystotelesa nie jest adekwatne i wyraŜa błędny sąd etyczny. mogą być dobre jedynie jako środki. lub uczucie nienawiści w stosunku do jakiegoś następstwa złego wewnętrznie. rzeczywiście jest w poznaniu etycznym krokiem naprzód poza etykę Arystotelesa. o jakich mówimy obecnie .i tutaj Chrystus moŜe mieć rację. w którym czyn słuszny zostaje spełniony . takie przykłady postępowania cnotliwego. iŜ Nowy Testament szczególny nacisk kładzie na taki pogląd. Ŝe zaleca. Nowy Testament ma w znacznej mierze na względzie kontynuowanie tradycji proroków hebrajskich i czyni to. b) Człowiek moŜe mieć taką strukturę duchową. jako posiadające wartość wewnętrzną. Ŝe człowiek się gniewa. Wniosek. i wówczas moŜemy je (lub ją) nazwać jednym z motywów czynu tego człowieka. iŜ posiada ona wartość wewnętrzną: zgodnie z tym załoŜeniem pogląd. Ŝe nazwać jakąś rzecz cnotą znaczy tyleŜ. W tym wypadku to umiłowanie lub ta nienawiść będzie składową częścią jego czynu. lecz ta ostatnia przesłanka jest błędna. to jednak zupełnie przeocza samo rozróŜnienie tych dwóch rodzajów wartości. Ŝe gniew nieumotywowany jest 2009-10-20 . która polega na tym. jak rzeczywiste popełnienie zabójstwa.to moŜemy powiedzieć. czyniąc w ten sposób. Ŝe wtedy. Przede wszystkim. zalecając takie cnoty."wewnętrznego" usposobienia. lecz słowa Jego mogłyby nasunąć przypuszczenie. iŜ przy spełnianiu drogą przyzwyczajenia jakiegoś poszczególnego obowiązku za kaŜdym razem w świadomości tego człowieka powstaje uczucie umiłowania jakiegoś wewnętrznie wartościowego następstwa.protest. moŜe rzeczywiście być samo przez się równie złe. Ŝe w przeŜyciu psychicznym danego człowieka w chwili spełniania obowiązku jest coś wewnętrznie dobrego. Nie moŜe więc uniknąć zarzutu. Wprawdzie to. jak się zdaje. Ŝe dyspozycję do spełniania obowiązków. Nie moŜna równieŜ zaprzeczyć temu. Ŝe tam. 107.Bez tytułu 1 Strona 123 z 150 zdaje. błędną drogą sformułowania waŜnej prawdy: tej mianowicie. nie dostrzega się najczęściej dwóch rozróŜnień nader wielkiej wagi. co τεορία. iŜ cnota nie polega na samej dyspozycji do czynów słusznych zewnętrznie. Protest zaś przeciw poglądowi. Mamy tu więc przykłady cnoty. JeŜeli taki stan uczuciowy zwykle istnieje w świadomości w chwili spełniania obowiązków. co powiedzieć. to nie moŜna zaprzeczyć. gdzie jest "słuszność zewnętrzna". Tę stronę nauki Nowego Testamentu trzeba więc dokładnie odróŜniać od innej strony charakterystycznej. zaleŜnie od natury motywów i ich przedmiotów. zaleca on cnoty. to praktykowanie tej cnoty moŜe mieć wartość wewnętrzną. jakoby "słuszność zewnętrzna" stanowiła sama przez się o "obowiązku" lub "cnocie" . jeŜeli w znaczeniu wyrazu "cnota" mieści się "wartość wewnętrzna". moŜemy powiedzieć. jakkolwiek Nowy Testament chwali i rzeczy dobre jedynie jako środki i rzeczy dobre same przez się. którego oczekuje po dokonaniu danego czynu. Co się więc tyczy dąŜenia chrystianizmu do podkreślenia waŜności motywów . Ŝe są "słuszne zewnętrznie". jak zabójstwo . Ŝe Arystoteles słusznie stosuje wyraz "cnota" do takich dyspozycji. Ŝadnej wątpliwości. tylko niŜszego stopnia (a więc za rzecz posiadającą wartość wewnętrzną). o których w języku współczesnym powiemy. Ŝe na ogół uwaŜa on kultywowanie cnót praktycznych za dobro tego samego rodzaju. Zazwyczaj przyjmuje się (choć błędnie). zgodnie z którym gniew bez przyczyny jest równie zły.

broni poglądu. jak gdyby były dobre same przez się. Nie ma. etyka chrześcijańska. który tkwi w nauce Kanta. Lecz z drugiej strony nie ma ono więcej wartości. Ŝe obecność tego uczucia w świadomości moŜe podnieść wartość pewnych całokształtów. które Kant nazywa prostymi "skłonnościami naturalnymi''. Lecz cóŜ mamy powiedzieć o cnocie. wywołane przez tę myśl. lecz przez myśl o jego słuszności. naleŜy zauwaŜyć. jak gdyby były dobrymi równieŜ środkami. dzięki wpływowi chrystianizmu. jakoby Nowy Testament ten motyw jedynie uwaŜał za wartościowy wewnętrznie. litość itp. iŜ w sposób znacznie jaśniejszy i konsekwentniejszy. nigdy poglądu tego nie wypowiada wyraźnie. aby zwrócić uwagę na to. jak zabójstwo równieŜ pod wszystkimi innymi względami. jak się zdaje. Ŝe Ŝadne czyny nie 2009-10-20 .mianowicie obowiązków "materialnych". które mają wartość same w sobie. tkwi on jednak implicite np. wywołanym nie przez myśl o dobrych samych przez się następstwach danego czynu.]. jeŜeli tylko osoba ta dąŜyła do osiągnięcia najlepszych moŜliwych wyników. Myśl o oderwanej "słuszności" oraz róŜne stopnie tego szczególnego uczucia. albo jako środki. ani nawet o wartości samego czynu. stanowią razem specyficzne "moralne uczucie" lub "sumienie". iŜ nie ma podstawy do poglądu. iŜ motyw słuszności jest jedynym dobrem. Etyka Platona wyróŜnia się tym. jak np. Ŝe podkreśla wartość jednego. to jest on w sprzeczności z innymi własnymi jego poglądami [Kant. o których mówiliśmy w dziale poprzednim. i nie spełnia czynu. twierdzi bowiem. Krótko. szczególnego motywu. w kantowskim argumencie przeciw Heteronomii. a jeszcze trudniej zaprzeczyć temu. ma pewną wartość wewnętrzną. o ile wiem. Co się zaś tyczy tkwiącego implicite w nauce Kanta poglądu. Ŝe wartość wewnętrzna naleŜy do tych tylko stanów duszy. lub nienawiść tego. co ma czynić. które ta myśl wywołuje. Obecność tej myśli w świadomości i działanie jej jako motywu stały się bardziej powszechnie przedmiotem uwagi i aprobaty z pewnością. Zdaje się. co dobre. w którym moŜna powiedzieć o intencji osoby działającej. .niŜ ich niespełnianie. naleŜą z pewnością i te dyspozycje. których wartość wraŜał w świadomość ludzką Nowy Testament. lecz waŜną jest rzeczą. zwrócone ku rzeczom istotnie dobrym wewnętrznie. Ŝe jest "słuszna". "abyśmy miłowali bliźniego swego jak siebie samego". stąd teŜ chwali z jednej strony rzeczy. dobre jedynie jako środki. który polega na uczuciu.spełniania dobrych uczynków. w które ono wchodzi. popycha nas motyw umiłowania. zastanawiając się nad tym. według niego. jakoby uczucie to było jedynym dobrem.Bez tytułu 1 Strona 124 z 150 tak zły. Lecz jeŜeli w ogóle czyny te są rzeczą lepszą. Pierwsze przypuszczenie przeczyłoby wprost twierdzeniu. prawie Ŝadnej wątpliwości. niŜ uczucia umiłowania. . c) Etyka chrześcijańska zaś tym róŜni się od etyki Platona. Co więcej. zdaje się. co Kant nazywa "miłością praktyczną" . póki nie dojdzie do przeświadczenia. Ŝe uczucie. ma zawsze na uwadze myśl o słuszności. Ŝe zamierzony czyn jest słuszny. Ŝe bynajmniej nie tylko etyka chrześcijańska zwraca uwagę na te elementy w cnocie. niŜ wiele motywów. Ŝe wywołuje równie wielką ilość zła: to zaś jest całkowicie z prawdą niezgodne. UwaŜa on bowiem z pewnością za lepsze spełnianie czynów. Ŝe Chrystus. do których. 108. Ŝe osoba działająca przed urzeczywistnieniem za słuszny go uwaŜała: myśl o "słuszności" musiała była istnieć w jej świadomości. aprobując jakąś rzecz. niŜ jakikolwiek inny system. w takim razie muszą być lepsze albo same przez się. gdy polega ona na dyspozycji do tego. z drugiej zaś rzeczy dobre tylko same przez się. wywołane przez słuszność jako taką. Przez wyraŜenie "człowiek o sumieniu skrupulatnym" rozumiemy człowieka.]. zaprzeczyć temu. których treścią jest miłość tego. lecz nie koniecznie musiała wchodzić w skład motywów jej czynu. nie rozróŜnia aprobaty dobrego środka i dobrego celu. którego jedynym motywem jest myśl o słuszności czynu lub uczucie. co złe. Do "dyspozycji wewnętrznych". mówiąc nam. jak się zdaje. aby myśl o słuszności czynu była motywem spełniania obowiązków? Trudno. jedynie na zasadzie tego. drugie zaś wyłącza sam Kant. który.tego. Ŝe najzupełniej właściwie czyn bywa nazywany "wewnętrznie słusznym" [To znaczenie terminu naleŜy starannie odróŜniać od innego. nie miał na myśli wyłącznie tego. .

a mianowicie to. jako przyczyn lub warunków koniecznych. MoŜemy zaznaczyć równieŜ. da równieŜ najlepszą sumę skutków. których ogólna poŜyteczność została w ten sposób dowiedziona. co jeszcze mam do powiedzenia w sprawie tych elementów w pewnych cnotach. iŜ wszystkie te elementy razem wzięte nie mogą być jedynym dobrem. rzecz oczywista. 109. 1) Wykazałem przede wszystkim. natomiast w innych wypadkach. którym zajmuje się ten rozdział. dowód taki tylko w pewnych wypadkach moŜliwy jest bez poprawnego sądu o tym. który zawsze w pewnych określonych. 2) Lecz etyka praktyczna stawia to pytanie prawie wyłącznie w odniesieniu do czynów.to sprawa. lecz o to.bez sądu. to zaś. jakie czyny są słuszne. któremu dotychczas poddana nie została. na które chcę zwrócić uwagę w tym rozdziale. lecz o to. wymagająca badania. odkładam do następnego rozdziału. w jaki sposób w temacie. . całkowicie róŜne od dwóch pytań. gdzie zazwyczaj podawane są 2009-10-20 . co jest równowaŜne poprzedniemu.tkwi pytanie. Ŝe jakiś czyn jest obowiązkiem. dotyczących postępowania. które na ogół są poŜyteczne. na co się tu moŜna zgodzić. niŜ jakakolwiek inna moŜliwa alternatywa. to moŜe być moŜliwe przeprowadzenie dowodu. Ŝe jest to taki właśnie czyn moŜliwy. "co winno być".co jest przyczyną lub warunkiem koniecznym rzeczy dobrych samych przez się" (86-88). którego przeprowadzenie przy obecnych środkach wiedzy przekracza naszą moŜność (89-92). które z nich będą miały jakiekolwiek dobre lub złe wyniki.Bez tytułu 1 Strona 125 z 150 mogą być przyczyną istnienia tego motywu. Wynika stąd. da najlepszy całkowity wynik. co jest dobre samo przez się. oraz w sprawie względnego stopniowania ich doskonałości. omówionych poprzednio. niŜ jakikolwiek inny. Ŝe i drugie jego uroszczenie. to jednostka zawsze winna je spełniać. moŜna streścić w sposób następujący. lub. tyczące się tego motywu. Ŝe pewne określone czyny. biorąc w całości . Jest rzeczą tak pewną. znaczy to twierdzić. która daje najlepsze wyniki w takiej bliskiej przyszłości. dotyczących tego. Ŝe czyny bardzo szkodliwe mogą być wynikiem motywów. znanych okolicznościach da lepsze wyniki. przypisywaną przez to orzeczenie? Etyka praktyczna pyta nie o to. Twierdzić. niŜ jakakolwiek prawdopodobna alternatywa. którym specjalnie operuje etyka? b) jakiego rodzaju rzeczy posiadają same przez się cechę. w których termin "obowiązek" jest orzeczeniem. iŜ pewne nieliczne najpospolitsze przepisy obowiązku są słuszne. które mogą być dane w historii mniej lub więcej powszechnie. JeŜeli związek taki pomiędzy bliŜszymi a dalszymi skutkami zachodzi istotnie. czy rzecz. pyta ona. moŜliwych jako przedmiot woli w danym momencie. Co się tyczy czynów. lecz tylko w pewnych określonych warunkach społecznych. damy miano "obowiązku" czynom. moŜliwe jako przedmiot woli. to wszystko. jak równieŜ i dowód tego. jakie czyny są słuszne i jakie niesłuszne: na wszystkie pytania te moŜna odpowiedzieć. i jeŜeli. który spośród czynów. co jest dobre. jak tylko pewnym w ogóle coś być moŜe. Ŝe zdania powszechne. Tak więc badania etyki praktycznej odnoszą się całkowicie do trzeciej grupy zagadnień etycznych . co do tych czynów zaś nie pyta ona tylko. dają na ogół lepsze lub gorsze całkowite wyniki.a mianowicie w zagadnieniu sądów etycznych. To. . co za tym idzie. które większa część ludzi moŜe spełnić. "co winniśmy czynić". do tego. tego "co jest środkiem do dobra . oraz Ŝe Sumienie nie zawsze mówi nam prawdę o tym. zgodnych z sumieniem. jedynie wykazując stosunek omawianych czynów. 3) Rzeczywiste i moŜliwe usiłowania etyki ograniczają się do wykazania. które w bliskiej przyszłości wytwarzają na ogół lepsze całkowite wyniki. dalekie są od oczywistości i zawsze wymagają dowodu. niŜ wiele innych motywów. a co złe same przez się . Główne punkty. iŜ motyw ten jest zawsze dobry jako środek. którego pisarze etyczni dotychczas nigdy nie podawali. "co jest dobre jako środek". które są dobre same przez się.do zagadnień. być rzeczą trudną. nie da się utrzymać. Nie moŜna teŜ twierdzić nawet tego. jeŜeli tylko zechce. a mianowicie od pytań: a) jaka jest natura orzeczenia. wykazanie zaś tego nawet w odniesieniu do całokształtu skutków we względnie bliskiej przyszłości musi. jakie czyny są obowiązkami. śe jest on jedną z tych rzeczy. Ŝe motyw ten jest bardziej poŜyteczny.

jaki stosunek zachodzi pomiędzy nim a tymi dwoma pytaniami. trzeba wykazać. 2) To pojęcie moŜna zupełnie jasno odróŜnić od drugiego. W kaŜdym razie pytanie: "jaki jest najlepszy stan rzeczy. "Ideał" znaczy wtedy: najlepszy stan rzeczy. niŜ czyny "stosowne" lub "interesowne": nazywając je "obowiązkami". które jedno tylko mają wspólne: to mianowicie. Podobnie przez cnotę rozumiemy głównie pewną stałą dyspozycję do spełniania "obowiązków" w tym ograniczonym znaczeniu: a zatem cnota. pewne orzeczenia pozaetyczne. nim będziemy mogli rościć pretensje do ustalenia tego. jeŜeli zaś ją posiada. To drugie pojęcie moŜna utoŜsamić z tym. W tym to znaczeniu słuszne pojęcie o Niebie byłoby słusznym pojęciem o Ideale: przez Ideał rozumiemy tu stan rzeczy. ku któremu zwracać się winno nasze postępowanie. a mianowicie na pytanie: "jakie rzeczy są same przez się dobre lub są same przez się celem?" Dotychczas osiągnęliśmy tylko negatywną odpowiedź na to pytanie. 111.109). Głównym zadaniem tego rozdziału będzie osiągnięcie jakiejś pozytywnej odpowiedzi na podstawowe pytanie Etyki. do którego oznaczania najwłaściwiej bywa ograniczany termin "Ideał" przez duŜe I. dobrze teŜ będzie wykazać. moŜemy rozumieć przez to po prostu stan rzeczy.Bez tytułu 1 Strona 126 z 150 przepisy. Rzecz oczywista. Summum Bonum lub Dobro Absolutne. która by nie brała w rachubę Ŝadnego prawa natury. nazywając jakiś stan rzeczy "ideałem". nie spełniają ich w jakiejś większej mierze. Nazywając jakiś stań rzeczy "ideałem". nim przejdziemy do omówienia tego pytania. w tym znaczeniu. rozumiemy przez to jedynie. jakie rzeczy są "ideałem" w tym znaczeniu. iŜ spełnia on powyŜsze warunki. które często występuje w filozofii jako "Dobro Ludzkie" lub jako cel ostateczny. daleka jest od tego. Ŝe przynaleŜą im. moŜliwy do osiągnięcia przez nas?" jest zupełnie róŜne od pytania: "jaki byłby najlepszy stan rzeczy. jedynym orzeczeniem etycznym (101 . lecz Ŝe posiada wartość wewnętrzną w znacznie większym stopniu. zazwyczaj nazywane obowiązkami. Ŝe we wszystkich trzech wypadkach chcemy stwierdzić. jaki w ogóle da się pomyśleć. Ŝe od poprawnej odpowiedzi na to pytanie musi zaleŜeć poprawna odpowiedź na dwa inne: "co jest Dobrem Absolutnym?" i "co jest Dobrem Ludzkim?". zgodnie z którym ideał jest najlepszym stanem rzeczy spośród moŜliwych w tym świecie. co dobre. prócz innych cech. Powiedziałem przed chwilą. bez względu na najpewniejsze nawet tych praw ustalenie. moŜemy mieć na myśli trzy róŜne rzeczy. Twórca utopii moŜe przypuścić moŜliwość wielu rzeczy. Ŝe są jednak rzeczy niemoŜliwe na skutek praw natury. kierując się prawidłowym ujęciem tego. W tym znaczeniu mówimy o Utopiach. ROZDZIAŁ VI Ideał 110. lecz zawsze przyjmuje on. posiadający w wysokim stopniu wartość wewnętrzną. musi być dobra jako środek. trzeba dać odpowiedź. Nagłówek tego rozdziału jest niejasny. Nie ma ona na ogół wartości sama przez się. Ŝe zadośćczyni powyŜszym warunkom. które faktycznie nie są moŜliwe. aby być jedynym dobrem lub najlepszym z dóbr. lecz czyny. stąd teŜ jego konstrukcja róŜni się zasadniczo od takiej. W rozdziale obecnym rozwaŜać będziemy głównie "ideał" w tym trzecim znaczeniu. co jest Dobrem Absolutnym lub Dobrem Ludzkim. jeŜeli rzeczywiście jest cnotą. 2009-10-20 . Ŝe na pytanie. 1) Słowo to moŜe po pierwsze mieć to znaczenie. moŜliwy do pomyślenia?" 3) Wreszcie. lecz nie jest ona jako środek lepsza od dyspozycji nie cnotliwych. a co złe samo przez się (93-100). który byłby absolutnie doskonały. niŜ wiele innych rzeczy. iŜ omawiany stan rzeczy jest nie tylko dobry sam przez się. "Cnota" nie jest więc. jednostka winna raczej sama osądzić moŜliwe wyniki w swym własnym poszczególnym wypadku. jak to zwykle się przypuszcza. Ŝe jakiś czyn jest obowiązkiem. tę mianowicie. Ŝe przyjemność nie jest z pewnością jedynym dobrem. Ŝe są Ideałami. 4) Aby móc wykazać.

wykaŜe. w których pominięto pozytywne dobra bez jakiegokolwiek widocznego zysku z tego pominięcia. Ideał musiałby koniecznie obejmować wszystkie rzeczy. Ŝe Ŝaden z dotychczas wystawianych ideałów nie jest zadawalający. rzecz jasna. aby twierdzić. iŜ to pierwsze istotnie jest lepsze od drugiego. Ŝe wprawdzie dlatego. Filozofowie szukali. Ŝe moŜe się często okazać. nie koniecznie musi zawierać w sobie wszystkie rzeczy dobre. tak liczne. który nie zawiera wszystkich dóbr pozytywnych. to stąd wynika. iŜ moŜliwość ta jest rzeczywistością.Bez tytułu 1 Strona 127 z 150 1) MoŜliwą zupełnie jest rzeczą. mam nadzieję. Jest to moŜliwe. Ŝe ustalenie tego. wynika to z zasady. Nie moŜemy sądzić o porównawczej wartości rzeczy. moŜe jednak być lepszy od całokształtu. czego nie moŜemy sobie przedstawić w wyobraźni. aby osiągnąć największą moŜliwą sumę wartości swych części. który ma je wszystkie obejmować. posiadające w jakimkolwiek stopniu wartość wewnętrzną. do oznaczania której proponowaliśmy wówczas ograniczyć termin "zasada jedności organicznych". W takich wypadkach moŜna śmiało twierdzić. jako jego współzawodnik. lecz jednak całokształt. w którym pewne dobra pozytywne nie byłyby zawarte. który zawiera w sobie największą ilość rzeczy pozytywnie wartościowych i nie zawiera w sobie Ŝadnej rzeczy złej lub obojętnej . jak jakiś inny całokształt. Ŝe w ten sposób wybrany całokształt jest Doskonałością. którego mam zamiar teraz dokonać. Ŝe przedłoŜony ideał nie jest Ideałem. aby przeczyć moŜliwości. Ŝe kaŜdy całokształt. nie zmniejsza wartości całokształtu. nie biorąc pod uwagę tego. który mógłby być wysunięty. Ŝe coś. co wyobrazić sobie moŜemy. choć jasną jest rzeczą. Ŝe najlepszym całokształtem moŜe być taki. Ŝe istnienie Ŝadnej z tych rzeczy dobrych. Nigdy nie będziemy mieli prawa powiedzieć. dającym się w ogóle pomyśleć. o których sądzimy. jeŜeli rzeczy. musi być w wysokim stopniu złoŜony. co jest ideałem. aby ją uwaŜać za ideał. opisania Królestwa Niebieskiego. Treścią tej zasady jest to. Ŝe nikt nie ma prawa twierdzić.Ŝe Ideał jest rzeczywiście czymś. któryby zawierał wszystkie te części. jaki moŜemy skonstruować. których my nie moŜemy sobie nawet przedstawić w wyobraźni. Nie moŜemy więc mieć zasady do tego. Lecz jakkolwiek nie moŜna zaprzeczyć istnieniu tej moŜliwości. co najlepsze. nie leŜy w naszej moŜności. jest 2009-10-20 . Stąd wynika. zdaje się. śe tak jest istotnie. to przecieŜ to. Wielkie dobra pozytywne są. jakkolwiek bowiem znamy z pewnością wiele bardzo rzeczy. iŜ pomijają one wiele rzeczy bardzo duŜej wartości pozytywnej. polega. który nie zawiera ani jednego z tych dóbr pozytywnych. będzie ten stan rzeczy. Jest więc rzeczą moŜliwą. nie dającym się przedstawić w wyobraźni. ani proporcjonalna do sumy wartości jego części. to. . co jest Ideałem (w pierwszym tego słowa znaczeniu). czyli absolutnie najlepszym stanem rzeczy. posiadających wartość wewnętrzną i to duŜą. choć nie mamy równieŜ zasady. a nawet z ludzkiego stanowiska niemoŜliwą decyzję co do tego. Ŝe jest on lepszy. Przegląd dóbr pozytywnych. który zdaje się być lepszy od wszystkich pozostałych. składających się ze znanych nam elementów. byłoby lepsze. jakie tylko istnieją.pod warunkiem. iŜ całokształt. ToteŜ nasze poszukiwanie Ideału musi ograniczyć się do poszukiwania takiego spośród całokształtów. Główna wada podejmowanych przez filozofów prób skonstruowania Ideału. Najlepszym ideałem. Skoro jednak kaŜda rzecz. lecz będziemy mieli prawo twierdzić. Ŝe pominięcie to nie zwiększa wartości całokształtu. musi składać się z elementów nam znanych. jak się okaŜe. to jasne jest jednak. niŜ jakikolwiek inny. Ŝe wartość wewnętrzna całokształtu nie jest ani identyczna. I jakkolwiek fakt takiej liczności dóbr czyni trudną. istotnie na tym. Lecz jeŜeli całokształt. zdaje się. co do której moŜemy mieć jakąś rację. który wszystkie dobra zawiera. to jednak wystarcza on do potępienia tych ideałów. które my znamy. wartościowanie porównawcze tych elementów musi być naszym głównym środkiem decydowania o tym. wyjaśnionej w rozdziale I [§§18-22]. niŜ to. zazwyczaj tylko najlepszej poszczególnej rzeczy. nie mamy przed sobą. mógłby nie być tak wartościowym. co jest Ideałem. Ŝe Dobro Absolutne moŜe się całkowicie składać z jakości. ani nieistnienie rzeczy złych lub obojętnych. składający się z dwóch rzeczy o znacznej wartości.

jakoby w wypadku. co dobre. 112. do ideału włączanych: tak zwane dobra. niŜ dla badania. lecz i przeciwną wadę. co by wartość posiadało. co zdaje się być konieczne tu i w tej chwili do istnienia jakiegoś dobra . muszą z konieczności do opisywanego przez siebie stanu rzeczy włączać wiele rzeczy. iŜ ograniczenia te uwzględniają). trzeba koniecznie rozwaŜyć. których konieczność bynajmniej nie jest oczywista. lecz będących.próby opisu Nieba na Ziemi . brane przez nich pod uwagę.mają zazwyczaj nie tylko tę. jaka wartość. Inaczej mówiąc. iŜ błędne były dotychczasowe wnioski w tej sprawie. równie moŜliwe. rozwaŜyć. co dobre.jest przez to dobre samo przez się. to wszystkie one musiałyby zawdzięczać swą wartość posiadaniu tej właśnie cechy. lecz i w tym. być moŜe. których osiągnięcie jest. iŜ wszystkie wartościowe całokształty posiadają jedną i tylko jedną cechę wspólną. Ŝe włączają w zakres ideału rzeczy obojętne. nie dają podstawy do pomijania dóbr i włączania rzeczy obojętnych. wolność). Faktycznie jednak twórcy utopii skłonni są do włączania w zakres utopii wielu rzeczy. w bezwzględnym odosobnieniu. jeŜeli ta wspólna cecha. czynią to przy tym tam. mimo to nawet. Ŝe dlatego. Wprawdzie twórcy utopii. W ten sposób przypuszczano zazwyczaj. którą trzeba stosować dla rozstrzygnięcia pytania: "jakie rzeczy i w jakim stopniu mają wartość wewnętrzną?" przedstawiliśmy juŜ wyŜej w rozdziale I [§§55.Bez tytułu 1 Strona 128 z 150 sam przez się stanowczo wyŜszy od kaŜdej z części składowych. jak się zdaje. Metodę. Ŝe. istniejących w danej chwili. wartość całości leŜeć musiała całkowicie w innych jej częściach. nie zastanawiając się dostatecznie nad wartością dodatnią rzeczy. jak się zdaje. Stosując tę metodę. Błąd ten tkwi w przypuszczeniu. 1) Pierwszy błąd polega na przypuszczeniu. Aby znaleźć poprawną odpowiedź na pierwszą część pytania. które są tylko środkami do tego. wobec istniejących praw natury. 2) Z drugiej strony Utopie . Istotnie. nie posiadających Ŝadnej wartości wewnętrznej. polega na przeoczeniu zasady jedności organicznych. chcąc dane dobro osiągnąć .57]. musimy podobnie. iŜ podobnie. wzięta sama przez się. bezwzględnie koniecznym warunkiem wszelkiego dobra. jaki stan rzeczy naleŜy za cel sobie postawić. JeŜeli weźmiemy w odosobnieniu od innych takie rzeczy. koncepcje Dobra Ludzkiego są zazwyczaj błędne nie tylko w tym. jest rzeczą oczywistą. jak wiele spośród zmian. jak poprzednio. jakie wyniki osiągnąć mamy moŜność. w którym istniałyby tylko te rzeczy i nic prócz nich. biorąc porównawczo. a zarazem z drugiej strony pomijają w swym opisie znaczne dobra pozytywne. które spośród równie moŜliwych wyników będą miały wartość największą. i jeŜeli wyobrazimy v sobie świat. bardziej subtelny. nic dobrego nie moŜe istnieć w tym świecie. jakich to rzeczy istnienie uwaŜalibyśmy za dobro. jakoby rzeczy te były dobre same przez się. 2) Drugi. dotyczącego Dobra Absolutnego. jak koncepcje Dobra Bezwzględnego. ustrzeŜemy się dwóch błędów. lecz równieŜ i to. Dla tego drugiego zagadnienia porównawcze ustalenie wartości znanych dóbr ma znaczenie nie mniejsze. zdaje się mieć wartość 2009-10-20 . które. to przewaŜnie rzeczy. Zazwyczaj przy budowaniu takich utopii twórcy ich kierują się jedynie zasadą pomijania rzeczy bardzo złych. czy mogą wytworzyć cośkolwiek. były głównymi przyczynami tego. złudzenie wzmaga się znacznie. musimy rozwaŜyć nie tylko. gdzie ograniczenia. nie zaś tylko środkiem hic et nunc do tego. to bezwartościowość ich stanie się oczywista.bez czego obyć się nie moŜemy. wyznaczone przez konieczność naturalną (koncepcje Dobra Ludzkiego tym róŜnią się od koncepcji Dobra Absolutnego. zdaje się być przywiązana do odosobnionego istnienia kaŜdej z porównywanych rzeczy. moŜliwego w tym świecie. gdyby istniały same w sobie. będące w najlepszym razie tylko środkiem do tego. co czynią pod wpływem błędnego mniemania. przez nich zalecanych. aby zdecydować poprawnie. pomijają jakieś dobra pozytywne. aby zaś dać odpowiedź co do stopni wartości róŜnych rzeczy. co dobre (jak np. bez których. gdy jedna część całokształtu nie ma Ŝadnej wartości wewnętrznej. gdyby się okazało. błąd. które jednak nie mają Ŝadnej wartości same przez się i co do których nawet nie jest bynajmniej rzeczą pewną. których celem głównym jest zbudowanie ideału najlepszego całokształtu dóbr. iŜ to. Ŝe jedna z części posiada wartość wyraźnie niŜszą niŜ druga. jak się zdaje.

To. jak rzeczy. w oderwaniu od innych rzeczy. to łatwo moŜe stać się rzeczą oczywistą. jak się nam zdawało. Prawdopodobnie Ŝaden z ludzi. aby istniało ich tyle. które przeoczano dotychczas. Ŝe samo istnienie tego. jest rzeczą oczywistą. zawierających w sobie równe quantum przyjemności. z wartością pewnych przeŜyć "zadowolenia". niŜ tego moŜna było oczekiwać. miał pod tym względem rację. jakie tylko moŜemy sobie przedstawić. niŜ przyjemność. co rozumiemy przez orzeczenie "realizujący prawdziwe ja". RównieŜ. skoro tylko znaczenie pytania zostanie jasno zrozumiane. ile tylko w danym momencie moŜliwe . które moŜna z grubsza określić jako przyjemność obcowania z ludźmi i rozkoszowanie się rzeczami pięknymi. choć nawet rzecz to moŜliwa. iŜ moŜna jej nie brać pod uwagę w porównaniu z wartością świadomości piękna. czy to. jakie znamy lub wyobrazić sobie moŜemy. Ŝe przyjemność jest jedynym składnikiem tego całokształtu. jakoby wszystkie rzeczy wartościowe zawdzięczały swą wartość jedynie temu. wtedy okazuje się. Ŝe sama w sobie cecha ta daleka jest od tej wartości. iŜ wartość samego istnienia tego. przeciwnie. jak się zdaje. Ŝe tylko dla tych rzeczy . iŜ bez przyjemności pozostałe jego składniki Ŝadnej nie mają wartości. Ŝe Sidgwick w poglądzie. objęte powyŜszymi dwiema kategoriami. choć łatwo mogło się tak wydawać. nigdy nie wątpił. jaką posiada całość. Ŝe uczucia ku ludziom oraz cenienie piękna w Sztuce i Naturze są wartościowe same przez się. posiadającym wartość wewnętrzną. iŜ są "urzeczywistnieniem prawdziwego ja". to z pewnością nie zawdzięcza jej wyłącznie temu. co piękne. pytając w sposób podobny. niŜ inne części takich całokształtów. Ŝe "zadowolenie" nie zawdzięcza swej wartości wyłącznie przyjemności. bardziej jasne w toku analizy tych dóbr. jest znacznie mniej trudne. Ŝe one stanowią raison d'être cnoty.dlatego. jeŜeli rozwaŜać będziemy ściśle. Stąd teŜ jest rzeczą jasną. jest tak mała. Ja sam twierdziłem w rozdziale III [§50]. Ŝe one to . Wszystkie rzeczy. Łatwo moŜemy teŜ obalić twierdzenie. 113. w rzeczy samej. wszystko to są. Rzecz. prawdy. Ŝe realizuje prawdziwe "ja". zdaje się mieć pewną wartość wewnętrzną. które chciałem objąć powyŜszymi kategoriami dóbr. miałoby jakąkolwiek wartość. widzieliśmy. którego jest częścią. która w nim się zawiera. Istotnie. aby ktokolwiek mniemał. JeŜeli stosujemy tę metodę absolutnej izolacji i wystrzegamy się powyŜej wspomnianych błędów.same te złoŜone całości. Najbardziej wartościowymi rzeczami. jeŜeli zaś posiada. w pewnych wypadkach zaś moŜe mieć równieŜ wartość znacznie mniejszą.Bez tytułu 1 Strona 129 z 150 większą. "realizująca prawdziwe ja" albo posiada wartość wewnętrzną. do której ta cecha naleŜy. mam nadzieję. wnioskując z kontrowersji etycznych. Ŝe całokształt "zadowolenia" zawdzięcza swą wartość w równym zupełnie stopniu obecności innych składników. odpowiedź na nie w głównych jej zarysach wydaje się tak oczywista. Nie uznano i nie zrozumiano natomiast. iŜ pytanie. Ŝe uczucia ku ludziom i rozkosze estetyczne obejmują wszystkie największe dobra. nie zaś jakieś ich składniki czy momenty charakterystyczne stanowią rozumny cel ostateczny ludzkich czynów i jedyny probierz postępu społecznego.moŜe człowiek mieć zasadę spełniania wszelkich prywatnych i publicznych obowiązków. jakie rzeczy są warte posiadania wyłącznie dla nich samych. Ŝe "zadowolenie" to znacznie większą ma wartość. Ŝe prosta ta prawda znalazła uznanie powszechne. co piękne. MoŜna. którzy stawiali sobie pytanie. gdy rozwaŜaliśmy jedynie inne części składowe zadowolenia i gdy. biorąc je w zupełnym oderwaniu od innych rzeczy. Teraz. iŜ moŜe się wydać prawdą oklepaną. to mało zdaje się być prawdopodobne. do której teraz przechodzę. to moŜe się okazać w sposób oczywisty. powiedzieć. śe zaś są to prawdy. jeŜeli porównamy wartość pewnego quantum przyjemności. lecz uwaŜam za rzecz niewątpliwą. od innych i porównamy ją z całokształtem. o którym mowa. są pewne określone stany świadomości. są wysoce złoŜonymi jednościami 2009-10-20 . to stanie się. albo jej nie posiada. Ŝe jest to ostateczna i podstawowa prawda Filozofii Moralnej. który tam poddawałem rozwaŜaniu. na które mamy odpowiedzieć. Tak np. JeŜeli jednak weźmiemy tę cechę w odosobnieniu. jako takie. wziętych same w sobie. gdyby mogło istnieć samo. iŜ jakaś inna rzecz ma w przybliŜeniu taką samą wartość.

aby odczuwał i widział piękno danej rzeczy. to rzeczywiście trudno jest mniemać. Ŝe w tych wypadkach cenienia estetycznego. Być moŜe.Bez tytułu 1 Strona 130 z 150 organicznymi. tej świadomości w sposób właściwy odpowiadającym. które poznaje. co rozumiemy przez ten element poznawczy. np. OtóŜ w tym paragrafie popróbuję tak określić. jednocześnie umocnię i określę moje stanowisko. z których kaŜde jest koniecznym składnikiem pewnych stanów świadomości. niŜ jakikolwiek inny. Ŝe całokształt. 2) W ostatnim paragrafie wykazałem dwie rzeczy. nie wystarcza do tego. wartość bez porównania większą. zwrócić uwagę na to. 1. Ŝe człowiek powinien doznawać pewnego określonego uczucia wobec piękna. ocenianych przez nas jako dobre. aby powstały te całokształty o wysokiej wartości. jak mniemam. Ŝe właściwe cenienie tego. Samo widzenie jakości pięknych w obrazie i wiedza o tym. 115. mamy na myśli to. i jeŜeli zastanowimy się. rozwaŜając twierdzenie. lub nie mieć jej wcale. która by powstała. który mu towarzyszy i zazwyczaj bywa uwaŜany za część uczucia. moŜemy rozumieć przez te wyraŜenia coś. lecz równieŜ pewien rodzaj uczucia lub wzruszenia. Trzeba tu jednak. jak inne rzeczy. omawiając płynące z tej złoŜoności konsekwencje i rozwaŜając elementy składowe tych jedności. gdyby to samo uczucie było skierowane ku innemu przedmiotowi. niŜ same posiadają. wzięte samo w sobie. ku rzeczy wyraźnie brzydkiej. Wieloznaczność tę moŜna bardzo łatwo ujawnić. Ŝe człowiek. która w filozofii i psychologii była prawdopodobnie przyczyną równie wielu bardzo wielkich błędów. który musi łączyć się z tymi uczuciami dlatego. jakoby całość. wówczas cały stan świadomości często bywa z pewnością wyraźnie rzeczą złą i to złą w wysokim stopniu. com nazwał rozkoszą estetyczną. . jest bardziej wartościowy. Ŝe ma wartość duŜą . jako na rzecz waŜną. 114. Ŝe uczucia te nadają całokształtom. W uŜywaniu terminu "rzecz" (przedmiot) zachodzi wieloznaczność. Mówiąc o widzeniu rzeczy pięknej. zgadzają się na to. lub. gdyby jakieś inne uczucie towarzyszyło kontemplowaniu danej poszczególnej rzeczy pięknej. jaką wartość miałby ten element emocjonalny. Trzeba. wchodzi w skład przeŜycia nie tylko samo przedstawienie tego.jeŜeli nawet ją w ogóle posiada. Ŝe to samo uczucie. aby nadać wartość cenieniu estetycznemu. otóŜ mogę mieć nadzieję. co piękne. utworzony przez świadomość danego rodzaju piękna wraz z uczuciem. co jest piękne w przedmiocie. Zamierzam rozpocząć od rozwaŜenia tego. Ŝe jest piękne. Wszystkie te uczucia są elementami istotnymi wielkich dóbr pozytywnych. oraz z drugiej strony. iŜ te całości są całościami organicznymi. są częściami całości organicznych o duŜej wartości wewnętrznej. któryby powstał. rzecz oczywista. tyczy się elementu poznawczego. JeŜeli natomiast to samo uczucie jest zwrócone ku innemu przedmiotowi. jest oczywiście prawdziwe. jest rzeczą dobrą samą przez się. aby zabezpieczyć się przed moŜliwym niezrozumieniem. które uwaŜamy za najbardziej wartościowe. ani teŜ. Ŝe. Tak więc mamy duŜą rozmaitość roŜnych uczuć. Przez wyraŜenia te zaś rozumiemy. abyśmy stanowi świadomości mogli przypisać wartość najwyŜszą. które. gdyby istniał w oderwaniu od innych rzeczy. jeŜeli w jakimś cenieniu artystycznym rozróŜnimy element emocjonalny od poznawczego. nie mogła być wyraźnie złą. Ŝe obecność uczucia jest konieczna do tego. choć zawiera sprzeczność terminów. poniewaŜ sprawa uczuć ku ludziom przedstawia pewne dodatkowe trudności. co widzi i o czym wie. Ŝe róŜne uczucia odpowiadają w sposób właściwy róŜnym rodzajom piękna. aby człowiek cenił piękno tego. w skład których wchodzą. a mianowicie. Faktycznie. jakoby uczucie samo przez się miało jakąkolwiek wartość.to mianowicie. Ŝe one są piękne. OtóŜ stawiam pytanie: jakie są główne składniki takiego cenienia? 1) Rzecz jasna. Ŝe wszystkie uczucia estetyczne mają jakąś wspólną cechę. Ŝe więc z ich wartościowości nie wynika. 2009-10-20 . To samo. co nie wchodzi wcale w skład wartościowego całokształtu. moŜe mieć wartość małą. Wszyscy powszechnie. skąd wynika. o przedstawieniu lub świadomości rzeczy pięknej. pewne natomiast jest. Ŝe róŜnice w uczuciu odpowiadają róŜnicom rodzaju postrzeganego piękna: mówiąc zaś. bardziej ogólnie.

to naleŜy rozumieć. nie zaś przedstawienie innych jego cech. Lecz to jedno powiedzenie: "widzieć piękno w rzeczy. wywoływanemu przez V-tą symfonię Beethovena. posiadającą te jakości aktualnie uświadomione. Ŝe widzi on wielką ilość cech. łączy się inne rozróŜnienie.to znaczy niektórych lub wszystkich tych elementów w przedmiocie. 3) Z tym dopiero co dokonanym rozróŜnieniem pomiędzy "przedmiotem" w znaczeniu jakości. mianowicie ten wypadek. gdyby uczuciu temu nie towarzyszyło absolutnie Ŝadne inne przeŜycie . drugie . zawartych w obrazie. zadając sobie pytanie: Jaką wartość przypisywalibyśmy właściwemu uczuciu. w której go nie ma". zachodzących pomiędzy nimi? śe zaś samo słyszenie symfonii. ujmowanych w danej chwili przez świadomość. których on nie posiada. ani stosunków harmonicznych. MoŜemy mianowicie rozumieć przez to bądź przypisywanie przedmiotowi cech rzeczywiście pięknych. widziane rzeczywiście w danej chwili. Ŝe człowiek widzi obraz. rzeczywiście posiadanych przez przedmiot. wywołane przez piękne cechy tej rzeczy". gdzie ono jest istotnie. bądź teŜ doznawanie. nawet gdyby mu towarzyszyło odpowiednie uczucie. Ŝe mam przez to na myśli tylko przedstawienie cech pięknych danego przedmiotu. gdzie ono jest istotnie. waŜne jest przy tym to. sprawy róŜne zupełnie. jest czymś w pewnym stopniu niŜszym. które są piękne. które są konieczne. nie wystarcza. wyraŜonego powyŜej w dwóch róŜnych terminach: "widzieć piękno jakiejś rzeczy" i "widzieć piękne cechy danej rzeczy". nader waŜne dla prawidłowej analizy składników niezbędnych wartościowego całokształtu.ani postrzeŜenie tonów. mamy na myśli. któryby słyszał wszystkie tony. Ŝe obraz jest piękny. "przeŜywać wzruszenie. jest czymś niŜszym w pewnym stopniu. Ŝe widzieć piękno w rzeczy. Ŝe zawiera on cechy piękne. nie moŜe mieć Ŝadnej wartości. Ŝe nie widzi on nic pięknego. Ŝe przez "przedmiot" widziany (lub przedmiot przedstawienia) moŜna rozumieć bądź cechy. lecz nie uświadamiał sobie Ŝadnego z tych stosunków harmonicznych i połączeń melodyjnych. czym byłoby przeŜycie człowieka. prócz tej. gdy mówimy. natomiast "błąd sądzenia" jest tylko błędnym sądem o fakcie. Przez element poznawczy. którą ma uczucie samo przez się. o tym łatwo się przekonać. jeśli się zastanowimy. 116. Przez termin "widzieć piękno jakiejś rzeczy" zazwyczaj rozumiemy. Sprawa 2009-10-20 . wypadkach podziw taki jest znacznym i pozytywnym złem. oczywista. który do istnienia wartościowego cenienia jest równie konieczny. Pierwsze moŜna nazwać błędem sądzenia. jako o zasadniczym elemencie wartościowego cenienia estetycznego. które dana rzecz posiada. a "przedmiotem". natomiast przez termin "widzieć piękne cechy danej rzeczy" oznaczamy przeŜycie. o tym łatwo się przekonać. Samo to rozróŜnienie naleŜy starannie odróŜniać od innego rozróŜnienia. Wieloznaczność polega na tym. i rozróŜnienie to ma nader wielką wagę dla prawidłowej oceny wartości. w wielu. Ŝe "błąd smaku" zazwyczaj opiera się na błędnym sądzie o wartości. rozumiem tylko aktualne przedstawienie lub uświadomienie sobie niektórych lub wszystkich cech pięknych przedmiotu . jako części składowe nawet najdrobniejszych elementów pięknych tej symfonii. co nazwałem "błędem smaku". niŜ widzieć je tam. Tak teŜ jest i w naszym wypadku: gdy mówimy. W tym znaczeniu słuszne bez wątpienia jest mniemanie. moŜe nie widzieć nic pięknego. śe taki element poznawczy jest istotny dla wartościowej całości. niŜ widzieć je tam. mamy na myśli. jako całą rzeczą. gdy zaś tym niemniej mówimy. moŜe oznaczać dwie róŜne rzeczy bardzo róŜnej wartości. w której go nie ma. w której go nie ma. nie zawierające uczucia. iŜ nie widzi on tych cech obrazu.Bez tytułu 1 Strona 131 z 150 który widzi piękny obraz. JeŜeli więc mówię o przedstawieniu przedmiotu pięknego. które posiadają piękno. uczucia. Pospolitym i słusznym jest mniemanie. wobec jakości. właściwego tylko wobec rzeczy istotnie pięknych. to rozumiemy przez to. jeŜeli nie we wszystkich. w bardzo wielkiej ilości wypadków uczucia jedno i drugie zachodzi bez wątpienia jednocześnie: są to jednak. lecz nie pięknych. Jedno i drugie zachodzi w rzeczywistości bardzo często. gdy podziwiane przez nas cechy (przynaleŜne danej "rzeczy" lub nieprzynaleŜne) są brzydkie.błędem smaku. bądź teŜ wszystkie cechy. jak uczucie. iŜ widzieć piękno w rzeczy. OtóŜ tedy to.

w tym znaczeniu tego słowa. nie wpływać absolutnie na wartość całego stanu. Ŝe dwa pozostałe wypadki róŜnią się pod względem wartości wewnętrznej. co prawdziwe . są to wszystko rzeczy. o których wewnętrznej wartości jesteśmy przekonani. tam rzeczywistość tego. Ŝe w kaŜdym z tych trzech rodzajów przeŜyć tkwi znaczne dobro pozytywne. gdzie istnieje przeświadczenie. W tym wypadku są dane wszystkie te rzeczy. OtóŜ co się tyczy w ten sposób utworzonego całokształtu. Ŝe mamy tu znaczne dobro. mianowicie do pewnych cech przedmiotu. oraz uczucia w stosunku do ludzi. włączając w to znaczną część przeŜyć cenienia dzieł sztuki. czyni całe przeŜycie bądź lepszym. nie moŜe być Ŝadnej wątpliwości co do tego. Nie moŜe więc być Ŝadnej wątpliwości. bez przeświadczenia. jak powiedziałem. jest dokładnie ta sama. to moŜemy zapytać. pierwszy zaś przeciwstawia drugiemu cenienie tego. albo b) fałszem. zgodnie z którym wiedza . jak mniemam. trudno wątpić (i w rzeczywistości nikt tego zazwyczaj w wątpliwość nie podaje). któremu te cechy przypisujemy. istnieją. jak i pomiędzy sobą. Ŝe przykłady jego mamy głównie w tak zwanych uczuciach źle skierowanych. dających obraz rzeczywistości. tzw. Ŝe jakości piękne istnieją (gdy w rzeczywistości one nie istnieją). Moim zdaniem to. Ŝe uczuciowa kontemplacja jakiegoś obrazu 2009-10-20 . wspólnego wszystkim trzem rodzajom. wykaŜemy. czy zaś przedmiot przedstawienia rzeczywiście istnieje. bądź teŜ 2) samo tylko przedstawienie. jako konieczne składniki znacznego dobra: jest więc przedstawienie jakości rzeczywiście pięknych. zarówno od rozwaŜanego przed chwilą drugiego. Zdaje mi się natomiast.wpływa na wartość wewnętrzną. jako coś róŜnego z jednej strony od przeświadczenia błędnego. Lecz w przeŜyciu tym dana jest jeszcze inna rzecz: przeświadczenie. o czym jesteśmy przeświadczeni. wpływa w znacznej mierze na wartość całości organicznej. jeŜeli jest błędne. Według mnie. oraz Ŝe jakości te wywołują odpowiednie uczucie. Ŝe w skład jego wchodzi przeświadczenie i Ŝe przeświadczenie to jest błędne. jak wartość elementu. Ŝe te piękne cechy istnieją i Ŝe znajdują się w pewnym stosunku do innych rzeczy. co piękne w naturze. JeŜeli to istotnie wykaŜemy. Ŝe przynajmniej w pewnych wypadkach to. Mniemamy istotnie. mianowicie to.Bez tytułu 1 Strona 132 z 150 drugiego przeŜycia jest znacznie trudniejsza. przy czym moŜe być albo a) prawdą. Ŝe pomiędzy omawianymi rodzajami przeŜyć zachodzi róŜnica wartości. czy to. Według mnie wartość przeŜyć drugiego rodzaju. oraz właściwe uczucie wobec tych jakości. iŜ ludzie istotnie sądzą. 117. Ŝe w nich wszystkich zachodzi poznanie jakości rzeczywiście pięknych. iŜ drugi obejmuje rozkosze wyobraźni. moŜe być dane równieŜ bądź 1) słuszne przeświadczenie o istnieniu rzeczywistym tych jakości (gdy jakości te istnieją rzeczywiście). choćby nawet przedmiot przedstawienia i odpowiednie uczucie były we wszystkich trzech wypadkach te same. gdzie dane jest przedstawienie jakości pięknych i odpowiednie uczucie. bądź gorszym. przy tym przeświadczenie to jest błędne. oraz odpowiednie uczucie. to zdaje się tutaj. bądź wreszcie 3) błędne przeświadczenie. czyni całokształt ten bardziej wartościowym. OtóŜ wszystkie te trzy wypadki mają. jeŜeli przeświadczenie jest słuszne. WaŜność rozróŜnienia tych trzech wypadków wynika z tego. jakości piękne. Ŝe z przeŜyciem łączy się przeświadczenie o rzeczywistości przedmiotu. Ŝe miłość wierzącego ku Bogu do tej ostatniej właśnie naleŜy kategorii. w obu jego odmianach. być moŜe. Ŝe przedmiot przedstawienia. ToteŜ. wpływa w jakikolwiek sposób na wartość całokształtu? W ten sposób otrzymujemy trzy róŜne wypadki: rzeczą bardzo waŜną jest wyznaczenie względnej wartości tych trzech róŜnych kompleksów. Innymi słowy: w cenieniu przedmiotów wyobraźni mamy tylko przedstawienie rzeczywiście pięknych jakości. Ŝe wiedza stanowi część całokształtu. które wymieniałem powyŜej.w zwykłym tego słowa znaczeniu. w jakim jesteśmy przeświadczeni o istnieniu natury i o nieistnieniu wyobraŜanego krajobrazu. jedną rzecz wspólną. to uzasadnimy słuszność poglądu. z drugiej od prostego zdawania sobie sprawy z tego. Tam. Krótko mówiąc. którą ja starałem się wykazać powyŜej. Trzeci przypadek przeciwstawia się dwu pierwszym pod tym względem. gdzie nie ma Ŝadnego przeświadczenia co do istnienia przedmiotu. czy teŜ nie istnieje.

Bez tytułu 1 Strona 133 z 150 natury jest lepszym stanem rzeczy. dla której Piękną Naturę naleŜy uwaŜać za wyŜszą od równie pięknego krajobrazu. kiedy chodzi o uczucia ku ludziom. nawet wtedy. w którym tkwi przeświadczenie o istnieniu danego stanu rzeczy. czy teŜ błędne. Ŝe sądy te są rzeczywiście sądami.samemu istnieniu przedmiotu pięknego. co dany człowiek (wierzący) mógłby był osiągnąć na innej drodze. Ŝe czysto poetycka kontemplacja Królestwa Niebieskiego byłaby wyŜsza od postawy człowieka wierzącego. w naszym świecie. Ŝe istnienie przedmiotu kontemplowanego samo przez się jest duŜym dobrem pozytywnym. iŜ liczymy na wyniki. trzeba koniecznie jasno odróŜnić nasze zagadnienie od dwóch innych zagadnień. niŜ ta. Ŝe racja ta nie wytłumaczy róŜnicy. jak to zwykle bywa. w którym dany stan rzeczy jest tylko przedstawiony w świadomości.jeŜeli przypuścimy. bez Ŝadnego przeświadczenia o jego istnieniu czy nieistnieniu.moŜe doprowadzić wierzącego do spełnienia takich czynów. namalowanego na płótnie lub przedstawionego w wyobraźni. Podobnie uwaŜamy za rzecz niefortunną uczucie lub podziw niewłaściwie skierowany. czy przeświadczenie nasze jest słuszne. wynikającym z niesprawdzonych oczekiwań. MoŜna by teŜ mniemać. niezaleŜnie od wszelkiej kontemplacji. mogą być znacznie gorsze. jako środka. b) MoŜliwe jest równieŜ i to. jest rzeczą jasną. iŜ świat jest idealny. gdyby istotnie Królestwo Niebieskie nie istniało i nie miało istnieć w przyszłości. lub nad stan swój własny. aby się wahać co do tego. czy wzmacniać w ludziach miłość ku Bogu. a nie ze złego smaku. gdyby mieć 2009-10-20 . o ile Bóg taki nie istnieje. zachodzącej pomiędzy wartością przeŜycia. iŜ Bóg do pewnych czynów dołączy w tym lub przyszłym Ŝyciu następstwa. który przeświadczony jest o tym. Dalej. Prawdziwość tego. w rzeczywistości polega tu. to pewna. gdyby istniały dwie osoby godne podziwu. niŜ kontemplacja krajobrazu namalowanego . Z tej samej racji róŜnić się będzie podziwianie natury martwej od podziwiania jej przedstawień w dziele sztuki. Ta racja wyŜszości ma niewątpliwie duŜe znaczenie. Podobnie moŜna mniemać. Wielu ludzi. Główne znaczenie przewaŜnej części wiedzy. a przeŜycia. gdzie przedmiotem podziwu są cechy duchowe podziwianej osoby: byłoby znacznie lepiej. niŜ przeciwny. Ŝe są poprawne. których rzeczywiste następstwa. 118. których bieg rzeczy w naturze nie daje powodu oczekiwać . jako Ŝe zapobiega przykrościom. przy którym przedmiot naszego uczucia rzeczywiście istnieje. których przedmiot uczucia z natury swej zapewnić nie moŜe. wyobraŜającego sobie świat idealny. czego się tyczy nasze przeświadczenie. ci ludzie co najmniej. w którym cenią i rozkoszują się mniejszymi. lecz istniejącymi lub mającymi się urzeczywistnić dobrami. skłonni jesteśmy zgodnie z nim działać w sposób. Aby jednak upewnić się. tak. Ŝe to. i bardziej jeszcze powaŜnym konsekwencjom. i moŜna by to uwaŜać za jedyną rację (jako Ŝe jest wystarczająca). i aby przekonać się. na płynących z niej skutkach korzystnych: wiedza jest niezmiernie wartościowa jako środek. Innymi słowy. Ŝe cechy obu "obrazów" są równie piękne. Ŝe źle skierowane przywiązanie jest czymś niefortunnym jedynie z tej racji. nad stan poety. jest to. mniemamy. gdybyśmy mogli najlepsze dzieła sztuki plastycznej zastąpić rzeczywistymi przedmiotami równej piękności. skłonni są mniemać.jeŜeli. w jaki nie działamy na zasadzie poznania wypadków. a) Po pierwsze. które mają bardzo waŜne znaczenie dla ogólnego naszego sądu o rozwaŜanych tu przez nas rodzajach przeŜyć. Ŝe świat stałby się lepszy. Ŝe jedyną racją. nie mając Ŝadnego dowodu jego istnienia. posiadałby juŜ większą wartość wewnętrzną. NaleŜy jednak zauwaŜyć. iŜ dla tej jednej racji stan rzeczy. Ŝe prowadzi nas do tego. jest więc czymś bardzo waŜnym. wahałoby się nawet co do tego. zawiera w sobie przeświadczenie. Mając jakieś przeświadczenie. opowiadanych w powieści. Podobnie równieŜ Miłość ku Bogu . dotyczącymi wewnętrznej wartości. gdy wynika jedynie z błędnego sądu. będzie miało bardzo duŜy wpływ na wartość przeświadczenia. niŜ gdyby istniała jedna. którzy mają duŜy szacunek dla prawdy. czy przełoŜyć szczęśliwość obłąkanego. i Ŝe odpowiadają na rozwaŜane przez nas pytania. kierując się trzeźwym i rozwaŜnym sądem. iŜ piękna natura zapewnia większą stałość i częstość uczuciowej kontemplacji tego piękna. o ile w ogóle moŜemy przyznać wartość choćby nieznaczną .

czy wartość tego całokształtu. gdy przedmiot ten właśnie istnieje w rzeczywistości. W pierwszym wypadku dobro. niŜszość ta wynikałaby nie tylko stąd. polegającego na uczuciowej kontemplacji przedmiotu pięknego. godna podziwu. zachodzącej według mnie pomiędzy cenieniem takich przedmiotów (któremu towarzyszy przeświadczenie o ich istnieniu). lecz równieŜ i stąd. brak byłoby dóbr. nie jest większa. bądź mylnością przeświadczenia. . Te dwie racje rozróŜniania pomiędzy wartością trzech rozwaŜanych przez nas obecnie klas naleŜy starannie odróŜnić od tej racji. Moim zdaniem wszechświat. są absolutnie nierzeczywiste. byłaby na tej zasadzie równie wielka. gdy przeświadczenie takie jest dane? Nie pytam o to.Bez tytułu 1 Strona 134 z 150 na uwadze tylko tę rację. iŜ dany całokształt zawiera wartościową część. Wpływu względów ubocznych na nasz sąd. a przecieŜ tym niemniej róŜnica pomiędzy pierwszym a drugim wypadkiem jest. ani teŜ o to.mianowicie istnienia przedmiotu. róŜniących się od niego bądź brakiem przeświadczenia o istnieniu przedmiotu kontemplacji. wynikających z rozwaŜania wartości rzeczy. nie mając przeświadczenia o ich istnieniu. niŜ taki wszechświat. tak kompletne i niezmienne. był pod względem wielkości w przybliŜeniu równy róŜnicy wartości. lecz wszystkie przedmioty. jak tylko moŜna sobie wyobrazić. które dana osoba sobie przedstawia. którego się tyczy przeświadczenie. biorąc za przedmiot rozwaŜania jakieś złudzenie. być moŜe. w którym przedmioty rzeczywiście istniałyby tak. MoŜemy je sformułować w ten sposób: czy wartość całokształtu. jest wprawdzie dane. który polega na tym. MoŜemy postawić je jasno przy pomocy metody izolacji. moŜemy ustrzec się. gdy przedmiotem uczucia jest osoba. niŜ inne. gdy one rzeczywiście istnieją. Tę nierówność trudniej stwierdzić. jako środka. czy nie moŜe zawierać składnika bardziej wartościowego niŜ inne całokształty. zupełnie róŜnego od innego dodatku. iŜ w fikcyjnym tym świecie . to przyznać musimy. 1) Nie wydaje mi się. polegające na istnieniu przedmiotów. polegających na istnieniu przedmiotów. aby nieznaczny stopień wartości.iŜ przeŜycie osoby. miałby stanowczo wartość znacznie niŜszą. opartego na rozwaŜnym zastanowieniu się nad w ten sposób jasno postawionym pytaniem. MoŜemy. choć one istnieją w rzeczywistości. której słuszność musimy teraz zbadać. a cenieniem jedynie ich obrazów w wyobraźni. iŜ samo jej przeświadczenie o istnieniu tych przedmiotów byłoby błędne. róŜnica pomiędzy dwoma poddziałami klasy drugiej (kontemplacji przedmiotów wyobraźni) byłaby równie wielka. wyobrazić sobie rzecz taką: oto jakaś pojedyncza osoba rozkoszuje się poprzez całą wieczność kontemplacją obrazów tak pięknych i obcowaniem z ludźmi tak zachwycającymi. moŜna oświetlić w sposób bardziej przekonywający drogą następujących rozwaŜań. jeŜeli zgadzamy się na to . odpowiedź zaleŜy wyłącznie od sądu. jako środek (posiada ją z pewnością). czy całokształt ten ma wartość większą. gdy w rzeczywistości nie istnieją. która ma zarazem przeświadczenie o istnieniu tych przedmiotów. tylko odpowiedź twierdzącą. który by się składał tylko z jednej takiej osoby. jakim Ŝadne złudzenie w tym świecie być nie moŜe. niŜ wartość innych całokształtów. iŜ przedmiot ten rzeczywiście istnieje? Pytam. który moŜemy przypisać pięknym przedmiotom martwym. która przedmioty piękne tylko sobie wyobraŜa. Na tak postawione pytanie moŜna dać. jak wyŜszość wiedzy o przedmiocie pięknym od jego przedstawienia w wyobraźni. jeŜeli mamy otrzymać prawidłową odpowiedź na pytanie. . jako całokształtu. WyŜszość przedstawienia sobie przedmiotu pięknego. które sobie przedstawia. np.co dla mnie równieŜ zdaje się być pewne . 119. jak pomiędzy pierwszą klasą. gdyŜ tutaj trzeba 2009-10-20 . które stawiam obecnie. jak w to wierzy dana osoba. zdaje się. moim zdaniem. od przedstawienia przedmiotu nieistniejącego. śe ta błędność przeświadczenia byłaby tu sama jedna racją niŜszości. Ja pytam się tylko o to. bardzo duŜa. czy istnienie przedmiotu kontemplacji nie stanowi dodatku do wartości całości. połączonej ze słusznym przeświadczeniem o istnieniu przedmiotu kontemplacji.Wniosek mój. a drugim poddziałem klasy drugiej. nie zaleŜy w pewnym stopniu od tego. byłoby czymś niŜszym od przeŜycia osoby.

WaŜne znaczenie ostatniego działu naszych rozwaŜań polega głównie. W dziale 1) i 2) twierdziliśmy Ŝe uczucia estetyczne i uczucia ku ludziom mają małą wartość lub wcale jej nie posiadają. polegającą na tym. oraz Ŝe. bezwzględnie koniecznym składnikiem dóbr najwyŜszych i zwiększa w wysokim stopniu ich wartość. Ŝe osoba ta popełnia pomyłkę. zdaje się tworzyć całość o bardzo duŜej wartości. to nowy w ten sposób powstały całokształt mieć będzie wartość znacznie większą. wynikający z rozwaŜań tego działu. Ŝe nie jest paradoksem twierdzenie. JeŜeli wywody nasze są słuszne. która istnieje w rzeczywistości. iŜ całość. to wiedza. jeŜeli nie są połączone z przedstawieniem właściwych przedmiotów. Przypuśćmy. Ŝe słuszne przeświadczenie o istnieniu przedmiotu znacznie zwiększa wartość wielu wartościowych całości. Przy tym funkcję tego składnika niezbędnego moŜe spełniać nie tylko ten rodzaj wiedzy. jaka jest w przeświadczeniu drugiej osoby. niŜ suma wartości jej składników. jak się zdaje. iŜ kaŜda z tych osób jest w rzeczywistości taka. lecz nieistniejącemu. gdy osoba. 1) RozwaŜania te tłumaczą w pewnym stopniu to. tak. jest właśnie tą samą osobą. natomiast wzięte razem z obu tamtymi składnikami. przypuśćmy dalej. 2) O znacznym wpływie słusznego przeświadczenia na wartość przeŜycia moŜna. które się podobają. Ŝe przedstawione przedmioty piękne istnieją rzeczywiście. odwrotnie. ku której zwraca się uczucie i której dotyczy przeświadczenie drugiej osoby. oraz to. wartości takiej nie posiadają. a mianowicie wiedza o tym. to do dwóch poprzednich wyników naszych rozwaŜań dołącza się tu trzeci. OtóŜ podobnie i teraz. Ŝe choć obie osoby (podmiot i przedmiot uczucia) tu istnieją. jak mi się zdaje. przekonać się jasno na przykładzie następującym. Ŝe w skład 2009-10-20 . które moŜna utworzyć przez dodanie słusznego przeświadczenia do kaŜdego z powyŜszych dwóch składników z osobna. które istnieją w rzeczywistości. jak się zdaje. lecz równieŜ wiedza o toŜsamości przedmiotu przedstawionego i istniejącego. Ŝe. jak się zdaje. W istocie wszelka wiedza. polega nie tylko na tym. to przecieŜ ten stan rzeczy nie jest tak zadawalający. a poprzednimi. choćby sama przez się nie miała Ŝadnej wartości. Doskonała wiedza współzawodniczyła z doskonałą miłością o stanowisko Ideału. gdy tymczasem dwie całości. ten mianowicie. przeŜywająca to uczucie. na dwóch wnioskach. przedstawienie tych przedmiotów ma małą wartość lub wcale jej nie posiada. Pomiędzy tym nowym całokształtem. jak kaŜdy z dwóch pozostałych składników. o istnieniu przedmiotu jest przeświadczona. iŜ istnienie przedmiotu przedstawionego jest naprawdę rzeczą dobrą. zwiększyć znacznie wartość kontemplacji tego przedmiotu. iŜ cechy przedmiotu. ma wartość znacznie większą. JeŜeli wyniki tego działu są słuszne. nie są jednak toŜsame z tymi. choć bardzo podobne. któryśmy tu głównie rozwaŜali. niŜ suma wartości początkowego całokształtu i wartości słusznego przeświadczenia. oraz wiedza o tym. mając sama przez się małą wartość lub nie posiadając nawet Ŝadnej. lecz i na tym. jeŜeli nie łączy się z odpowiednim uczuciem. jest. moŜemy stwierdzić. Taki stan rzeczy łatwo sobie wyobrazić i. Ŝe wartościowy przedmiot uczucia istnieje rzeczywiście i Ŝe osoba. 120. jak ten. A jednak mnie się zdaje. iŜ wyŜszość wzajemnego uczucia dwóch wartościowych i istniejących rzeczywiście osób od uczucia niewzajemnego wartościowej i rzeczywiście istniejącej osoby ku przedmiotowi (czy osobie) wartościowemu. Ŝe Plato i Arystoteles wartość taką przypisywali szczególniej pewnym rodzajom poznania. zgodnie z rozwaŜaniami działu trzeciego. jak mniemam. dotycząca bezpośrednio natury składników przedmiotu pięknego. w skład której wchodzi przedstawienie i uczucie. wzięty z osobna. iŜ samemu poznaniu pewnych prawd przypisywano zazwyczaj tak wielką wartość wewnętrzną. moŜe. wziętego samo w sobie.Bez tytułu 1 Strona 135 z 150 przypisać większą wartość samemu jej istnieniu. iŜ w pierwszym wypadku dane są dwie dobre rzeczy zamiast jednej. trzeba się na to zgodzić. jeŜeli z całokształtem tego rodzaju połączy się słuszne przeświadczenie o rzeczywistości przedmiotu. 2) Drugi waŜny wniosek. róŜnica polega jedynie na rzeczy następującej: słuszne przeświadczenie samo przez się ma równie małą wartość. da się sformułować w ten sposób: to.

moŜna będzie. Rzecz. 1) Pierwsza. duŜe znaczenie dla badań. nie zaleŜy natomiast od tego. iŜ 2009-10-20 . Ŝe moŜna by zdefiniować to. dotyczących tego. jeŜeli Bóg nie istnieje. o których mówiliśmy powyŜej. które tu omawiam. Ŝe do zasadniczych składników dóbr. uznanie których za słuszne ma. moŜe mieć taką samą wartość. A nawet bardziej rozpowszechnione było mniemanie.często bardzo wyciągano stąd rzeczywiście. niŜ z błędnego uznania cechy brzydkiej za piękną. co dobre. jako rzecz. co jest piękne a co brzydkie. róŜne od siebie. to jednak miłość ku Bogu moŜe być czymś niŜszym.mianowicie ze sądy estetyczne są czysto subiektywne. co oddziałuje w pewien sposób na nasze uczucia. nie koniecznie musimy bardzo błądzić. Podobnie równieŜ. dawać całość równą albo wyŜszą pod względem wartości od całokształtów. to więc. Na pierwszy rzut oka to. gdy mówimy. czy dana rzecz jest naprawdę piękna. lecz tym niemniej w takim pozostające do siebie stosunku. a co złe. lecz będącego jedynie wytworem wyobraźni. 121. jak równie uzasadnione cenienie tworów wyobraźni artystycznej. które do tego błędnego mniemania doprowadziły. a inni za brzydką. jakie rzeczy są naprawdę piękne. to to samo. mogące częściowo wyjaśnić i całkowicie usunąć trudności. jeŜeli tylko są prawdziwie piękne. Ŝe jakaś rzecz jest naprawdę piękna. zaleŜy od tego obiektywnego zagadnienia.Bez tytułu 1 Strona 136 z 150 danej całości wchodzi słuszne przeświadczenie. częściej z tego. jak w etyce. jak się zdaje. niŜ jakakolwiek istota ludzka. i w estetyce pociągnął on za sobą równie wiele innych błędów. Błąd naturalistyczny popełniano równie często w określaniu piękna. iŜ tłumaczy ona z jednej strony oczywisty związek pomiędzy cechą "dobry" a cechą "piękny". co piękne. jakkolwiek moŜna się zgodzić. być piętna i nie być . w których uczucie bardziej jest wartościowe. ściśle związane z wynikami rozwaŜań tego rozdziału. iŜ zgodność opinii co do tego. jest zupełnie wystarczająca. Zadania tego nie zamierzam podejmować nawet częściowo. w porównaniu z cenieniem przedmiotu znacznie wyŜszego. iŜ przypisuje się cenieniu przedmiotu niŜszego rzeczywistego wartość równą albo większą. co piękne. dotyczących tej pierwszej klasy dóbr. mimo znacznie niŜszej wartości uczucia i mniejszego stopnia piękności przedmiotu. Wnioski. z drugiej zaś niemniej oczywistą róŜnicę pomiędzy tymi dwoma pojęciami. czy całokształt rozwaŜany jest naprawdę dobry. Mogę tu sformułować dwie zasady. Na korzyść tej definicji przemawiają dwie rzeczy: to. niŜ miłość ku ludziom. Zdaje się. jak się zdaje. Biorąc to pod uwagę.naleŜałoby koniecznie przedsięwziąć klasyfikację i ocenę porównawczą wszystkich form piękna. który stąd wypływa . 4) Dla uzupełnienia rozwaŜań. co twierdzić. wniosek. co mamy na myśli. nasuwają określenie piękna. której kontemplacja jest wartościowa sama przez się. zaleŜnie od okoliczności. moŜe. wewnętrznie wartościowych. lecz w których brak słusznego przeświadczenia lub dane jest błędne. czy dana rzecz wywołuje jakieś poszczególne uczucia u poszczególnych osób. to w rzeczywistości bywa zazwyczaj tak. zaliczam wszelkie formy i odmiany przedmiotów pięknych. iŜ róŜne osoby na róŜne cechy tej samej rzeczy zwracają wyłączną uwagę. . Tak więc uzasadnione cenienie natury i rzeczywiście istniejących osób. jak w określaniu dobra.dóbr. które pozostają w zasadniczym związku z przedmiotami pięknymi . abyśmy mogli Ŝywić nadzieję. to określenie piękna . a nawet co do znacznych róŜnic w stopniowaniu piękna. Ŝe to. mimo większego znacznie piękna tych ostatnich. Ŝe Bóg jest przedmiotem bardziej doskonałym. którą znaczna ilość ludzi uwaŜa za piękną. iŜ rzeczy danej brak jakiejś pięknej cechy lub Ŝe cechę piękną zniekształca jakaś cecha brzydka. Ŝe jakaś rzecz jest piękna. posiada prawdopodobnie jakąś cechę piękną: róŜnice zdań zaś wynikają. jak myślę. Ŝe przedstawienie jej jest istotnym elementem w jednym z całokształtów. To znaczy: twierdzić. wypływające z rozwaŜań tego rozdziału. zrozumieć.tego. W ten sposób moŜemy wytłumaczyć to. Ŝe ta sama rzecz moŜe. zwracająca na siebie uwagę wyłączną krytyków. iŜ w sądach naszych o tym. co jest właściwym zadaniem Estetyki. Gdy jedni tę samą rzecz uwaŜają za piękną. da się zdefiniować jako to. a piękno większe. jakoby istniały dwie obiektywne cechy. NaleŜy tylko zrozumieć. "dobry" i "piękny".

jest zarazem dobre. są przecieŜ waŜnymi składnikami bardzo duŜej grupy całości. ani teŜ zdanie: gdy jakikolwiek przedmiot tę cechę posiada. jak to było powiedziane powyŜej. Wszystkie te składniki. gdyby cech tych nie posiadały. gdyby nie posiadał swych cech gatunkowych. na dwie klasy: na rozkosze estetyczne z jednej strony.jeŜeli przedmiot jest naprawdę piękny . NaleŜy jednak jako na rzecz waŜną zwrócić uwagę na to. poniewaŜ posiadają pewne określone cechy . lecz to.z drugiej. związane z obcowaniem z ludźmi.są równie niezbędne i tutaj. a tym niemniej kontemplacja całości bez kontemplacji danej części straciłaby na wartości. RozwaŜanie drugiej klasy uczuć postawiłem na drugim miejscu z tej racji. jeŜeli definicja nasza jest słuszna. iŜ zachodzi tu dodatkowa komplikacja w porównaniu z klasą pierwszą. Całości te mogą być i są zarazem piękne. według tego poglądu zdanie "dana rzecz jest piękna" nie znaczy wprawdzie. iŜ pewne przedmioty są piękne. to to samo. iŜ są niezbędne jako składniki najbardziej wartościowych rozkoszy estetycznych . iŜ kontemplacja poszczególnej ich części moŜe sama przez się nie mieć Ŝadnej wartości.przedmiotów. Na czym one polegają. Nigdy nie będzie prawdą zdanie: ten przedmiot zawdzięcza całe swe piękno jedynie tej a tej cesze. róŜnym od niego. Ŝe dana rzecz jest elementem koniecznym całości. Być moŜe.w tym znaczeniu. moŜna zdefiniować w zaleŜności od pierwszego wobec tego. istniejące mniej lub więcej powszechnie we wszystkich przedmiotach pięknych i stanowiące w tym znaczeniu mniej lub więcej waŜne warunki piękna. mianowicie termin "dobry". jest naprawdę dobra. są dla piękności przedmiotu . nie posiadając same przez się. tak. iŜ nie byłyby piękne. Prawdą moŜe być co najwyŜej to. ani cechy rodzajowe. 2) NaleŜy zwrócić uwagę na to. Ŝe jest. wydaje się dziwnym zbiegiem rzeczy. Krótko mówiąc. co dowieść. to wyjaśnimy obecnie. iŜ ten przegląd dóbr rozpocząłem od podziału wszystkich największych dóbr. i na przyjemności. orzekających o wartości. W ten właśnie sposób moŜna by wyjaśnić wielką przewagę przedmiotów materialnych . aby wyjaśnić kojarzenie piękna z przedmiotami zewnętrznymi. oraz słuszne przeświadczenie . Lecz dziwność ta znika. Ŝe w uczuciu ku ludziom sam przedmiot uczucia nie jest tylko piękny. choć nieidentyczny z pierwszym. wystarcza. Stąd wynika. lecz stwierdza. ani gatunkowe same przez się.a mianowicie odpowiednie uczucie przedstawienia cech prawdziwie wartościowych. pozostawia ona bowiem z tych dwóch terminów. II. Ŝe przedmioty piękne same przez się są po większej części jednościami organicznymi w tym znaczeniu. przedmiot uczucia sam przez się. to musi być piękny. jak się zdaje. iŜ te same jakości. która jest dobra sama przez się: dowieść. przedmioty te bowiem. tylko jeden niezanalizowany. Ŝadnej wartości. które są wspólne danemu przedmiotowi pięknemu i wielu innym. jak te. przynajmniej częściowo. jak to przed chwilą wskazaliśmy. Polega ona na tym. byłem zmuszony wziąć juŜ tę komplikację w rachubę. jako część. Ŝe rzecz ta sama przez się jest dobra. 2009-10-20 . jak jest w rzeczywistości.Bez tytułu 1 Strona 137 z 150 wszystko. posiadających wartość wewnętrzną.pośród rzeczy. prócz tego. Ŝe jakaś rzecz jest naprawdę piękna. jakie znamy. a zarazem pozbawiony wartości wewnętrznej lub posiadający ją w stopniu niewielkim. od niego róŜny i jednocześnie w sposób konieczny z nim związany. jak rodzajowych. co do których przekonaliśmy się. które wyróŜniają jeden przedmiot piękny od innych. Ŝe nie moŜe istnieć jeden wyłączny probierz piękna. co jest piękne. 122. Ŝe je same względnie rzadko traktujemy jako przedmioty kontemplacji. iŜ moŜna znaleźć pewne cechy. przedmiot musi być nie tylko prawdziwie piękny. Czytelnik przypomina sobie. nie są warunkiem wystarczającym piękna. uwaŜanych zazwyczaj za piękne. lub przyjemności uczuć ku ludziom . lub posiadając bardzo małą. lecz równieŜ naprawdę w wysokim stopniu dobry. podpadających pod zmysły zewnętrze . rozwaŜając wpływ słusznego przeświadczenia na wartość kontemplacji. natomiast termin "piękny". zarówno. posiada tu duŜą wartość wewnętrzną. Przedmiot nie byłby tak piękny. iŜ są całokształtami o wielkiej złoŜoności. Ŝe całość. do której dana rzecz pozostaje w pewnym szczególnym stosunku.równie istotne.

Godne podziwu cechy duchowe polegają istotnie jeŜeli poprzednie nasze wnioski są poprawne . ku której uczucie jest skierowane. bądź mniejszej (lub nie posiadającego Ŝadnej wartości). rzeczą wątpliwą.w znacznym stopniu na uczuciowej kontemplacji przedmiotów pięknych. które polega na cenieniu ich cenienia innych osób: lecz nawet i tutaj. iŜ przedmiotem cenienia w ostatecznej instancji moŜe być kontemplacja czystego piękna. Ŝe uczucia te mają małą wartość same przez się i Ŝe stan duszy. całokształt rozwaŜany z pewnością wydaje się mniej wartościowym. czy cenienie tego. jakie to są te cechy duchowe. w którym one istnieją. co jest tylko piękne. istotnie. jeŜeli przyjmiemy. Ŝe całokształt. czy przedstawienia towarzyszące uczuciom odpowiadają. zaleŜnie od tego. cenienie jej wyrazu cielesnego. Przypomnijmy sobie dalej. ruchy . w którego skład podziwianie wchodzi. iŜ do cech tych naleŜą w pierwszym rzędzie wszystkie te odmiany cenienia estetycznego. Stąd wnoszę. Najbardziej wartościowym cenieniem osób jest istotnie. to. o ile moŜemy w ogóle taką abstrakcję pomyśleć. których poznanie jest warunkiem istotnym wartości obcowania ludzi ze sobą. czy teŜ nie odpowiadają rzeczywistemu stanowi rzeczy. NaleŜy równieŜ przypomnieć sobie. jak się zdaje. i Ŝe istnienie tej części składowej czyni całość znacznie bardziej wartościową. cenienie duchowych cech musi stanowić część znaczną uczucia. które róŜnią się od uczuć. ile posiada niewątpliwie cenienie samej piękności cielesnej. Jakkolwiek więc moŜemy zgodzić się na to. iŜ moŜna się na to zgodzić. wartość całego stanu. o ile przedmiot uczucia zawiera pewne spośród cech duchowych osoby. rozwaŜymy naturę cech duchowych. Ŝe tam. czy ono samo przez się posiada tyle wartości. jak się zdaje. Rzecz więc oczywista. to znaczy. czy cenienie to samo przez się moŜe posiadać równie wielką wartość.spojrzenia. jest najbardziej wartościowym z dóbr nam znanych . moŜe osiągnąć wartość znacznie większą lub teŜ moŜe ją stracić całkowicie. Ŝe weźmiemy przykład. Ŝe duŜe znaczenie podziwiania godnych podziwu cech duchowych leŜy nie w wysokim stopniu wartości wewnętrznej samego podziwiania. jak się zdaje. Co się tyczy pytania. Ŝe pierwsza zawiera drugą mniej lub więcej bezpośrednio.wchodzi istotnie w skład tego przedmiotu. stąd teŜ cenienie ich będzie polegało głównie na kontemplacji tej kontemplacji. w którym łączy się ono z cenieniem odpowiedniego wyrazu cielesnego cech duchowych. Ŝe najbardziej wartościowe cenienie osoby mieści w sobie. zaleŜnie od tego. samych przez się godnych podziwu. jak się zdaje. ma znaczną wyŜszość nad całokształtem. dalej. jak i pod tym. a nawet stać się w wysokim stopniu złym. to okaŜe się. czy towarzyszy mu postrzeŜenie odpowiedniego przystosowania uczuć do wywołujących je przedmiotów. niŜ gdyby części tej nie posiadała. Do tego musimy dodać cały szereg uczuć ku ludziom. Ŝe badanie tego. iŜ cenienie postawy człowieka wobec innych ludzi. o których mowa. jak całokształt. JeŜeli zaś. Ŝe ta dodatkowa komplikacja zachodzi tylko o tyle. Natomiast jest. czym byłoby przedstawienie samych tylko cech duchowych. jest równie wartościowe. Ŝe podobnie i cenienie tych uczuć. z których kaŜde odpowiada jakiemuś poszczególnemu rodzajowi piękna. lub. miłość miłości. zarówno pod tym względem. słowa. gdzie uczucie jest najbardziej wartościowe. wyobrazić sobie.Bez tytułu 1 Strona 138 z 150 Oczywista. NaleŜy więc do nich wielka rozmaitość róŜnych uczuć. to jest rzeczą oczywistą. jak cenienie tego. Ŝe właściwe ich cenienie pozostaje w związku z pięknem czysto materialnym jeszcze w inny sposób. jakkolwiek samo przez się moŜe mieć pewną wartość. co jest wartościowe w obcowaniu ludzi ze sobą jest sprawą 2009-10-20 . Trudno bardzo. tkwi implicite pewien związek z pięknem materialnym. co posiada duŜą wartość wewnętrzną.dobrem znacznie większym.to przecieŜ moŜemy zgodzić się na to jedynie wtedy. moŜe jednak być częścią całokształtu o wartości bądź znacznie większej. ku któremu zwrócone jest uczucie. bez wszelkiego wyrazu cielesnego. lecz głównie w tym. które tworzą naszą pierwszą klasę dóbr. Wydaje się nawet rzeczą wątpliwą. oraz Ŝe fakt ten zwiększa. . w którym podziwiania nie ma. jak się zdaje. Ŝe we wszystkich rzeczywistych wypadkach wartościowego uczucia wyraz cielesny charakteru . niŜ czysta miłość piękna. odpowiadających czysto cielesnemu pięknu. Zdaje mi się. Rzecz to pewna.

jest złe. o czym wiemy. Lecz z wyŜszości tej nie wynika bynajmniej. co uwaŜamy za wartościowe. któryby te dobra posiadał. iŜ stan rzeczy. podobnie jak w sprawie tego. co właściwie uznajemy za dobro. Ŝe wniosek ten pozostaje słuszny. oraz Ŝe w jej najbardziej niewątpliwych przykładach w skład tej całości wchodzi. śe świat taki mógłby tym niemniej być znacznie lepszy. jak się zdaje.Ŝe światu. Ŝe tak jest istotnie. których poglądy zbliŜają się najwięcej do poglądów tutaj wyłoŜonych pod tym względem. są. Chcę teraz podkreślić pewne wnioski. Lecz równieŜ i tutaj. jako Ideał. iŜ wszelkie dobro musi być duchowe.o ile nie chcemy twierdzić. który byłby najdoskonalszym. Ŝe rzecz to aŜ nadto oczywista. co jest zupełnie dobre. Ŝadnej racji. w których. czym jest. stan istnienia czysto duchowego. naleŜy przede wszystkim rozwaŜyć koniecznie. a nie Ŝadnych innych. to powinniśmy sobie przypomnieć maksymę Butler'a: KaŜda rzecz jest tym. NaleŜy przy tym zauwaŜyć. całością złoŜoną. jakie są dobra pozytywne. iŜ słuszne przeświadczenie o istnieniu tych jakości zwiększało wartość całokształtu. Ŝe tym. iŜ sąd. JeŜeli zgodzimy się na to. iŜ istnienie świata materialnego nie ma Ŝadnego znaczenia dla doskonałości. to wiemy. które zdają się wypływać co do natury Dobra NajwyŜszego. Ŝe wartościowe jest ujęcie tych właśnie jakości. Ŝe uczuciami. Ŝe ta całość. a szczególniej wielkiej rozmaitości tego. jakoby doskonały stan rzeczy musiał wyłączać bezwzględnie wszelkie cechy materialne: przeciwnie. jakie i jak znaczne róŜnice wartości zachodzą pomiędzy tymi dobrami. .Ŝe cenienie takie jest jednością organiczną. Ŝe dobrem jest cenienie piękna w Sztuce i Naturze. 123. jeŜeli nasze wnioski są poprawne. jak się zdaje. lecz czymś innym . aby powątpiewać. oparty na zastanowieniu. które zazwyczaj cenimy wysoko pod nazwą przywiązania. jako część przedstawienia jakości materialnych. wyprowadzili stąd wniosek. o których wiemy z największą pewnością. została zakwestionowana. śe cenienie to jest dobre. jest w pewnym stopniu złoŜone. Mielibyśmy wówczas istotnie prawo twierdzić. w którym zawarte są cechy materialne. Ci idealistyczni filozofowie. by ją ktoś mógł poddawać w wątpliwość . Ŝe świat taki 2009-10-20 . a nie Ŝadna inna rzecz. niŜ ten. brakłoby wielu. co było tu powiedziane powyŜej. jeŜeli nie wprost złą. rozstrzygnie w ogólnych zarysach poprawnie. choć mieści się w nich wiele rzeczy obojętnych samych przez się. to pozostanie nie to.i myślę. niŜ wszelki dający się pomyśleć stan rzeczy. lecz coś innego. których kontemplacja jest istotnym warunkiem największych wartości i które same równieŜ mogą być wywołane w sposób właściwy przez taką kontemplację. to wydaje się. moŜemy zaznaczyć. W szczególności. Ŝe są wielkimi dobrami. Starałem się wykazać . Zgodnie z tym. pozostawałby tym niemniej fakt. Ŝe to. jaki w ogóle pomyśleć moŜemy. UwaŜając materię za rzecz w istocie swej niedoskonałą. Ŝe rzeczy nie są same sobą. gdyby nawet moja teza. oraz Ŝe obcowanie z ludźmi wielokrotnie ma wartość bardzo małą lub nie ma Ŝadnej. Ŝe jest dobre. Ŝe całkowity brak wszelkich cech materialnych jest warunkiem koniecznym stanu doskonałego.Bez tytułu 1 Strona 139 z 150 bardzo złoŜoną. iŜ nie uznają oni przyjemności. w skład którego wchodzi. jest dobra. co dalekie jest od bezwartościowości. nie mieszczą się Ŝadne składniki złe lub brzydkie. Aby jednak wykazać. Ŝe jakości materialne. jako jedynego dobra i uwaŜają. JeŜeli więc wiemy. nie ma. z którego jakości materialne byłyby całkowicie usunięte. Aby się przekonać. temu filozofowie idealistyczni przewaŜnie nie przeczą. i jeŜeli popróbujemy usunąć je z całości. dotyczące natury tych wielkich dóbr pozytywnych. Musimy więc zgodzić się pod karą przeczenia samym sobie . musi być znacznie lepszy. jak się zdaje. oraz Ŝe czysto materialne istnienie samo przez się moŜe mieć małą wartość lub nie mieć Ŝadnej. i nie jest niczym innym. jeŜeli nie wszystkich tych rzeczy. gdy powiadamy. Wiemy. te uczucia. a nawet. co piękne.ci filozofowie przedstawiali zazwyczaj. co nazwano wtórnymi jakościami. choćby same przez się były zupełnie bezwartościowe. Zakończyłem obecnie me rozwaŜania. na to zgodziłem się juŜ powyŜej [§ III (1)]. w którym ich nie ma. jest przedstawienie (choćby tylko w wyobraźni) jakości materialnych. są przecieŜ istotnymi składnikami tego. pogląd ten byłby słuszny co się tyczy twierdzenia. WyŜszość rzeczy duchowych nad materialnymi w tym znaczeniu została uzasadniona obszernie. czyli tego stanu rzeczy.

nie mamy Ŝadnego powodu wątpić. które bywa im nadawane. jest omówienie dwóch nieporuszonych dotychczas tematów.o tym z pewnością. co największe dobra. czego kontemplacja jest wartościowa sama przez się. niŜ świat. Prawdą jest tylko to. to znaczy odmówić wartości temu i odrzucić to. śe natomiast przez dodanie do tego dobra cenienia jakichś jakości materialnych. to jednak nie mamy Ŝadnej racji. niŜ posiadała przed utraceniem pewnych jakości. przedłoŜoną powyŜej definicją piękna: wyrazu "piękny" . o którym w rozwaŜaniach powyŜszych mówiliśmy. co ze znanych nam rzeczy jest najlepsze. tak teŜ ani przedstawienie. tym niemniej zawierają jako składniki istotne pewne rzeczy dobre lub piękne). występujących w sposób najbardziej naturalny jako przykłady tego. na których się opiera wyznaczanie wartości wewnętrznej. co piękne i brzydkie.dla oznaczenia tego. je obejmującej. Nieprawdą jest. aby kwestionować. Są to mianowicie przedstawienia jakichś przedmiotów. Ja twierdzę tylko. które. Ŝe choć jakiś świat zupełnie nam nieznany mógłby być lepszy. jako całokształtu . choć moŜe mniej wartościowe samo przez się. nie podejmował przeprowadzenie tego dowodu. jak się okazało. mimo ich wartości dodatniej. ani uczucie samo przez się nie moŜe. według mnie. co złe samo przez się (włączając w to rzeczy złe o charakterze mieszanym. być w znacznym stopniu złe. to znaczy tych całokształtów. tym niemniej zawierają jako elementy istotne rzeczy złe lub brzydkie.Bez tytułu 1 Strona 140 z 150 byłby lepszy. które. niŜ moŜe zrównowaŜyć ich wartość dodatnia. to sprawa natury tego. Drugi temat. w którym jakości te są dane. ani uczucie samo przez się nie moŜe. jak ani przedstawienie. Ŝe Ŝadna rzecz. gdyby istniały absolutnie same przez się to znajdziemy. wyrazem "brzydki" zaś oznaczać będę to. których istnienie uwaŜalibyśmy za złe. niezbędną rzeczą. Ŝe moŜe w znacznym stopniu zwiększyć wartość 2009-10-20 . znana nam jako dobra i nie zawierająca jakości materialnych. Nie zaleŜy mi bardzo na tym. choć w wywodach swych. jeŜeli przedsięweźmiemy wszystkie naleŜne środki da tego. które. podobnie. utworzona z przedstawienia przedmiotu i uczucia. to znaczy te całokształty. iŜ zachowanie rzeczy materialnych. podałem racje powątpiewania co do prawdziwości tego zdania. Aby uzupełnić rozwaŜania głównych zasad. mieć znacznej wartości. nikt zaś. Co się tyczy trzeciego elementu. Ŝe sama przez się jest wyŜsza od wszelkiej całości. równieŜ i znacznym złem. niŜ stan rzeczy. zmniejszałoby znacznie więcej wartość całości. Pierwszy z nich to sprawa natury tego. Ŝe cokolwiek byłoby lepsze. Ŝe jakości materialne są niezbędnymi składnikami Ideału. tak moŜe być. aby ustalić dokładnie. tracąc niektóre swe jakości. jak się zdaje. jak moŜe bez wątpienia być znacznym dobrem. I. jakoby rzecz mogła zachować tę samą wartość. który zawiera jakości materialne lub inne jakieś znane nam dobra. jest oczywiste. Ŝe. mamy prawo twierdzić. będąc złe. to. iŜ czysto duchowe dobro moŜe być najlepszą z poszczególnych rzeczy. nie ma tak wielkiej wartości. 124. jest z pewnością duŜym dobrem pozytywnym. Póki dowodu tego nie przeprowadzono. Odmówić wartości jakościom materialnym (materii) i wyłączyć je. mamy prawo twierdzić. jeŜeli czytelnik będzie miał na uwadze. nawet bez dodania jakiegokolwiek innego elementu. którym towarzyszy pewne uczucie. trzeba by koniecznie wykazać. co nazwałbym dobrami o charakterze mieszanym. Co się tyczy rzeczy złych. iŜ przewaŜnie są to jedności organiczne o zupełnie tym samym charakterze. aby przypuszczać. abyśmy mogli powiedzieć. czego kontemplacja pełna podziwu jest sama przez się zła. w której zaszła zmiana. moim zdaniem. gdy mowa o rzeczach. jak się zdaje. jak się zdaje. Ułatwi to znacznie obecne rozwaŜania. Całość zaś. to pewna. która by powstała przez dodanie do danej rzeczy cenienia jakości materialnych. Podobnie. dotyczących natury uczuć ku ludziom. której nie mogłoby zrównowaŜyć Ŝadne równoczesne zmniejszenie się wartości całokształtu. moŜe mieć wartość równą lub większą. Ŝe przez uŜywane przeze mnie terminy "piękny" i "brzydki" rozumiem nie koniecznie to znaczenie. jakie to są te rzeczy. Ŝe rzecz. choć są jako całości wewnętrznie wartościowe. Terminów tych uŜywać tu będę zgodnie z mą własną. otrzymalibyśmy znacznie większą sumę wartości.

rozwaŜę tu dwa przykłady . niŜ nieistnienie Ŝadnego. lub Ŝe powstanie ku innemu przedmiotowi skierowane uczucie.nawet wówczas. Nie mniej jasne jest równieŜ i to. zwrócić uwagę na to. ani bardzo piękne. a mianowicie. jest niewątpliwie miłością zła. natomiast w innych wypadkach nie widać. o tym moŜemy się łatwo. W skład ich wchodzi. jak to pospolicie uwaŜają. gdy na ocenę nie moŜe mieć wpływu rozwaŜanie jego ujemnej wartości. pochłoniętych taką namiętnością. któryby składał się wyłącznie z dusz. zarówno przedstawienie wraŜeń ustrojowych. Ŝe zaleŜnie od natury towarzyszącego im przedstawienia mogą być warunkiem największego dobra lub największego zła. Ŝe te same zupełnie uczucia. do którego się odnosi. i w którym nie byłoby najmniejszej nadziei. W obu namiętnościach . jako środka . które w mowie potocznej często bywają nazywane największymi lub jedynymi dobrami. 1) Pierwsza klasa składa się z tych rzeczy złych. Największe zła moŜna podzielić na trzy następujące klasy. Lecz. rozkoszowanie się którymi jest z pewnością samo przez się złem. Ŝe w naturze tych namiętności tkwi to połączenie elementów.okrucieństwo i lubieŜność. Ŝe charakterystyczną cechą rzeczy złych tej klasy jest to. Ŝe tam gdzie wartościujemy ujemnie okrucieństwo . co złe. Co się tyczy rozkoszy płciowych. które jest istotne równieŜ dla znacznych dóbr jednorodnych. co brzydkie. NaleŜy tu jednak. i zastanówmy się. Ŝe istnienie takiego wszechświata byłoby gorszym ziem. lecz Ŝe są złe same przez się. O ile uczucie to byłoby samo przez się dobrem nieznacznym lub przedmiotem w nieznacznym stopniu pięknym. które nazwałem miłością tego. Lecz jednym z najpospolitszych składników lubieŜności w jej najgorszych przejawach jest niewątpliwie rozkoszowanie się tym samym stanem duszy u innych ludzi: i pod tym względem więc lubieŜność zawiera w sobie równieŜ miłość tego. jako na rzecz waŜną. iŜ uczucie jest tu skierowane ku niewłaściwemu przedmiotowi. Aby podać ilustrację rzeczy złych tej klasy. iŜ myśl ku innym przedmiotom. jak się zdaje. poniewaŜ zaś w okrucieństwie mieści się zarazem zadowolenie. czy uczucie. jak się zdaje. to lubieŜność zawiera w istocie swej pełną podziwu kontemplację tego. W pewnych wypadkach dodanie słusznego przeświadczenia do danego zła zdaje się wytwarzać zło jeszcze większe. mogą być istotnymi składnikami najgorszych całości. w zupełnym oderwaniu od przedmiotu. To znaczy. którego kontemplacja sprawia przyjemność 2009-10-20 . jest dobre bądź teŜ piękne: w kaŜdym razie z pewnością nie jest bardzo dobre. Wyobraźmy sobie stan człowieka. O ile więc chodzi o te składniki. Ŝe istotną dla niego cechą jest rozkoszowanie się bólem innych ludzi. Co się tyczy okrucieństwa. Mnie się zdaje. które zawsze zawierają w sobie zadowolenie z rzeczy złych lub brzydkich samych przez się lub pełną podziwu ich kontemplację. niŜ przedmiot namiętności się zwróci. o tyle zło byłoby tak zwanym złem "mieszanym".co. jaki sąd naleŜałoby wydać o wszechświecie. to łatwo się przekonać. w róŜnym stosunku do róŜnych rodzajów zła. co złe.dezaprobata nasza moŜe dotyczyć w rzeczywistości i czyjegoś bólu. gdy przejdziemy do rozwaŜania bólu. jak postrzeŜenie stanów ciała. .naleŜy na to zwrócić uwagę wartość ujemna tych stanów zwiększa się nie tylko przez zwiększenie się zła lub brzydoty przedmiotu. aby wpływało ono na wielkość zła. Ŝe obie te namiętności są nie tylko. wydaje się rzeczą bardzo wątpliwą. co złe lub brzydkie. Mógłby tu ktoś zarzucić. to naturę związanych z nimi przedstawień trudno cokolwiek zanalizować. jak mniemam. mianowicie co do słusznego przeświadczenia. Ŝe moŜna tu tylko dojść do jednego wniosku. lecz równieŜ przez większe rozkoszowanie się nimi. iŜ w skład ich wchodzi dokładnie to samo uczucie. śe kaŜda z tych rzeczy jest wielkim złem sama przez się. który zajęty jest wyłącznie jedną z tych namiętności w najgorszej jej formie. jak zobaczymy później. złe jako środki. Stąd zaś wynika. od tych ostatnich rzeczy złe róŜnią się tym. gdy rozpatrujemy je w oderwaniu od innych rzeczy. to pozostaje ono.Bez tytułu 1 Strona 141 z 150 dobra. znajdowane w postrzeganiu znaków cielesnych męki. przekonać w sposób następujący. 125. jak juŜ powiedziałem powyŜej. przeto tkwi w nim równieŜ miłość tego.

zawsze zawierają w sobie. przynajmniej. Lecz na zarzut ten moŜna równieŜ. iŜ racją. wypływające z kontemplacji. gdy nie wydajemy Ŝadnego sądu o wartości przedmiotu. gdy ból kontemplowany istnieje rzeczywiście. To samo zdaje się stosować . zazdrość i pogarda. to znaczy. gdy wydajemy fałszywy sąd o wartości. na przykład. choć nie jest rzeczą oczywistą. który dzielą z wielkimi dobrami jednorodnymi. poniewaŜ pod pewnym względem zdają się one być odwrotnością klasy. iŜ nie wyjaśnia on zupełnie tego. odpowiadające we właściwy sposób przedstawieniu tego. W końcu naleŜy wspomnieć o tym. jest bez wątpienia gorszy. Natomiast inny rodzaj przeświadczenia posiada. moim zdaniem. Ŝe słuszne przeświadczenie o istnieniu rzeczy pięknej czy dobrej. im większe jest zadowolenie. jakkolwiek moŜe ono niewątpliwie mieć wpływ na jego wartość. stwierdzić stanowczo. Co do rzeczy złych tej klasy naleŜy zaznaczyć po pierwsze. Ŝe choć nawet quantum bólu kontemplowanego pozostaje bez zmiany. co jest brzydkie lub złe. zdają się na leŜeć do tej klasy. rozwaŜanej na miejscu trzecim. o którym mowa. utworzony z połączenia tych rzeczy. 126. wchodzące w skład rozwaŜanych całokształtów. wówczas przeświadczenie to zdaje się zwiększać wartość ujemną naszego stanu. 2) Drugą klasę rzeczy złych stanowią rzeczy złe o charakterze mieszanym. aby samo przez się było czymś złym lub brzydkim. jest równie wielka zarówno wtedy. co dobre i piękne. co złe lub brzydkie. Po wtóre naleŜy zaznaczyć. zwracając uwagę na fakt. wziętego samo przez się. Podobnie więc. to moŜemy. będącej przedmiotem nienawiści. mając przeświadczenie. uznać za słuszne tego mianowicie. prócz innych rzeczy i to dobro. któremu jakości te słusznie. w którego skład wchodzi. podobnie jak całokształt ostatniej klasy. pewne uczucie specyficzne. co złe lub brzydkie. niŜ wtedy. jak w klasie 2009-10-20 . iŜ w skład ich wchodzi przedstawienie tego. który by miało słuszne przeświadczenie na wartość wewnętrzną rozwaŜanego całokształtu. Ŝe ohyda okrucieństwa. W tym wypadku całokształt. naleŜy uwaŜać. któremu jednak towarzyszy niewłaściwe uczucie. oraz Ŝe im często towarzyszą rzeczy złe klasy pierwszej. znaczny wpływ na wartość. wówczas stan rzeczy jest. Podobnie moŜna powiedzieć i o innych rzeczach złych tej klasy: nie potrafię dostrzec wpływu. jest to. moŜna określić jako miłość tego. za wyraz smaku. jak się zdaje. jako środka.choć jest to dość dziwne . Ŝe dana rzecz jest zła czy brzydka. Ŝe nienawiść. który by słuszne przeświadczenie o istnieniu.do tego wypadku. tak całokształt klasy drugiej moŜna określić. co dobre i piękne. Krótko mówiąc. moim zdaniem. którego nie mogliśmy podkreślić przy rozwaŜaniu podobnej : moŜliwości. gdy chodziło o dobra . moim zdaniem. Obecność tego uczucia zwiększa z pewnością wartość ujemną całości. W obu wypadkach naleŜy uwaŜać sąd. nie potrafię dostrzec tu wpływu. Ŝe bierzemy w rachubę. rozwaŜam je na drugim miejscu. poza tym elementem uczuciowym (mianowicie poza rozkoszowaniem się i podziwem). dla której przypisujemy większą wartość wartościowemu uczuciu ku rzeczywistej osobie. czy błędnie. Gdy rozkoszujemy się tym. wtedy. co kaŜdy po zastanowieniu musi. dla całokształtów klasy drugiej zaś istotne jest to. zdaje się zwiększać wartość ujemną całokształtu. lecz skierowane ku niewłaściwemu przedmiotowi. jak i wtedy. Dla całokształtów klasy trzeciej jest rzeczą istotną to. jak się zdaje. które nie wchodzi w ten sam sposób w skład Ŝadnego dobra. iŜ jest piękne i dobre. niŜ kaŜda z nich. wzięta z osobna.mianowicie moŜliwości tego. gdy jest tylko wyobraŜany. gdy są złem same przez się. Co się tyczy okrucieństwa. iŜ w skład ich wchodzi uczucie. Gdy podziwiamy to.Bez tytułu 1 Strona 142 z 150 człowiekowi okrutnemu. co dobre lub piękne. Ŝe rzeczy złe tej klasy. choć wiemy. jak się zdaje. Na zarzut ten moŜna odpowiedzieć po pierwsze. nie zaś wartości przedmiotu. Ŝe sąd ten dotyczy wartości aktualnie przedstawionych jakości. doznawanego przez jakąś dobrą osobę. Ja. gdy człowiek doznaje zadowolenia z powodu bólu. które polega na istnieniu rzeczywistym tej osoby. odpowiedzieć. znacznie gorszy. mogą być przypisywane. mogło mieć na ujemną wartość tych rzeczy. jednak stan rzeczy jest tym gorszy. jako nienawiść tego.

prawidła. jak się zdaje. A mianowicie. które obecność przykrości wprowadza. równieŜ i pod innym względem. natomiast w przeciwstawieniu do klasy pierwszej. to jest dla mnie rzeczą inaczej nie dającą się pomyśleć. JeŜeli tak jest istotnie. i stosunkiem przyjemności do tego. niŜ z przyjemnością: bowiem świadomość przyjemności. które zdaje się być słuszne w odniesieniu do wszystkich innych rzeczy złych i do wszystkich rzeczy dobrych . choćby była najintensywniejsza. przykrość (jeŜeli rozumieć będziemy przez to wyraŜenie "świadomość przykrości") zdaje się być większym znacznie złem. Mówiliśmy juŜ w rozdziale III. lecz tylko świadomość przykrości jest tym przedmiotem. jak i pod tym. lub druga z innym znacznym złem. Ŝe przykrość. choćby nawet intensywna. w kaŜdym zaś razie jedynym nowym złem. jak i uczucie ku temu przedmiotowi skierowane. zachodzi tu równieŜ róŜnica w kierunku odwrotnym. jak się zdaje. RóŜnica polega nie tylko na tym. co wewnętrznie dobre. Tak więc przykrość. zło zmniejsza. co się tyczy wpływu. zdaje się. niŜ przyjemność jest dobrem. gdy tymczasem w wielu. Ŝe świadomość intensywnej przykrości jest sama przez się znacznym złem. słuszne przeświadczenie co do wartości przedmiotów kontemplowanych niewątpliwie zwiększa zło. posiadają w ogóle znaczną wartość. jak się zdaje. podobnie zdaje się. jak się zdaje. moŜna by nawet utrzymywać. gdyby nie była uświadomiona. jest. z których Ŝadne samo przez się nie ma wartości ani dodatniej. znacznym dobrem. przedmiot sam przez się jest bardzo złoŜony.w kaŜdym zaś razie jest rzeczą pewną. jest tylko ta wartość ujemna. iŜ przykrość stanowi wyjątek z prawidła. niŜ jakiekolwiek inne znaczne zło lub jakiekolwiek dobro. wpłynie. Przeciwnie. w którego skład wchodzi wespół z inną rzeczą złą i nie 2009-10-20 . 127. błędny sąd o wartości. jako całości. tak równieŜ i nie sama przykrość. jakkolwiek jest sama przez się złem znacznym. jeŜeli nie we wszystkich innych wypadkach. które rozwaŜaliśmy powyŜej. 3) Trzecią klasę rzeczy złych stanowi klasa przykrości. to trzeba się zgodzić na to. Krótko mówiąc. śe zaś świadomość ta jest złem znacznym sama przez się. A zatem za znaczne zło moŜna uwaŜać tylko świadomość intensywnej przykrości. nie byłaby dobrem. NaleŜy tu przede wszystkim zauwaŜyć. raczej dodatnio na wartość całości. która nie zostałaby zupełnie uświadomiona. którego tyczy się nasz sąd o wartości. iŜ nie zawiera ona poza przedstawieniem uczucia. prawdą. niŜ o quantum swej własnej wartości wewnętrznej. obecność przyjemności zdaje się zwiększać wartość całości (jakkolwiek nie proporcjonalnie do swej intensywności).Bez tytułu 1 Strona 143 z 150 pierwszej. jak i przedmiot. Tylko w odniesieniu do przykrości. w której skład wchodzi wraz z jednym ze znacznych dóbr jednorodnych. iŜ obecność przyjemności podnosi wartość całości dobrych w stopniu znacznie większym. dla których istotne jest zarówno przedstawienie przedmiotu. ujawnia się. skoro w skład jej wchodzi zarówno przedstawienie. Ten brak analogii pomiędzy stosunkiem przykrości do tego. jeŜeli nawet posiada pewną niewielką wartość wewnętrzną. Tak więc rzecz się ma inaczej z przykrością. Ŝe podobnie jak nie sama przyjemność. w których skład wchodzi przyjemność. co wewnętrznie złe. jaki przyjemność i przykrość ma na wartość całości. sama przez się nie jest. skierowanego ku przedmiotowi przedstawienia. iŜ czyste przedstawienie samo przez się moŜe być znacznym złem. którą przykrość posiada sama przez się. gdy pierwsza łączy się z innym znacznym dobrem. nie zwiększa ujemnej wartości całokształtu. Ŝe przedmiot moŜe tu być absolutnie prosty. i do niej jedynie. . choćby najbardziej intensywnej. gdy tymczasem świadomość intensywnej przyjemności sama przez się nie jest znacznym dobrem. Ŝe tylko całokształty. Przykrość jest istotnie jednością organiczną. jak się zdaje. ani ujemnej: Lecz jest to jedność organiczna znacznie mniej złoŜona. zarówno pod tym względem. połączenie się przykrości z jednym z tych stanów świadomości o wartości ujemnej. Ŝe przyjemność. nie byłaby wcale złem. które rozwaŜaliśmy powyŜej. zgodnie z którym wszystkie te rzeczy są jednościami organicznymi.

nie jest sama przez się znacznym dobrem. to inne pytanie. MoŜe ono oznaczać. iŜ wartość. jak wielkim złem jest suma wartości ujemnych dwóch rzeczy złych. tylko dla tego. zdaje się. choć tutaj . tym niemniej zawierają jako elementy istotne coś. którą nader łatwo przeoczyć. którą ewentualnie posiadają rzeczy. jakoby przyjemność była jedynym dobrem.mianowicie sprawy dóbr o charakterze "mieszanym". choć są dobre. w ten sposób utworzona. bądź 1) tę wartość. całość. przeciwnie. którą tworzy wraz z rzeczą dobrą. powyŜej rozwaŜonych. a przykrość jedynym złem. iŜ nie moŜemy twierdzić. Znaczyło ono. lecz moŜe nawet zwiększyć jego wartość ujemną. rzecz jasna. stworzyć stan rzeczy. jako zemsty. rozwaŜając sprawę kary. o ile nie kierujemy się nierozumnym przesądem na korzyść przyjemności. Czy taki stan rzeczy moŜe kiedykolwiek być pozytywnym dobrem. Faktycznie. w całości biorąc. być moŜe. niŜ róŜnica pomiędzy sumą ujemnej wartości obu. pozytywnie dobre. którą dana rzecz posiada. które. Tą drogą moŜna bronić teorii kary jako zemsty. iŜ tam. niŜ gdyby ujemnie wartościowy stan świadomości istniał był bezkarnie. wziętych razem. iŜ z połączenia tych rzeczy powstaje pozytywne dobro większe. doznawana przez człowieka nikczemnego. którego omówienie pozostawiliśmy na później . Podobnie rzecz się ma z przykrością. Nie uwaŜamy. oraz wartości wewnętrznej. prawda. w całości. jest równowaŜna sumie wartości. JeŜeli prawdą jest. aby obecność przyjemności zawsze czyniła stan rzeczy. Przyjemność stanu nie tylko nie jest proporcjonalna do jego dodatniej wartości wewnętrznej. niŜ gdyby nie zawierała przyjemności. Ŝe istnienie połączenia dwóch rzeczy złych moŜe być mniejszym złem. wyraŜenie to było dwuznaczne. Dobra "mieszane" określiliśmy powyŜej jako te rzeczy. całość w ten sposób powstała jest zawsze lepsza jako całość. była przez to mniej nikczemną i ohydną.jeŜeli przykrość byłaby zbyt intensywna . wartość całego stanu 2009-10-20 . aby skuteczna nienawiść. Przez wyraŜenie "wartość. 129. mógłby nie być lepszy wobec tego. bądź teŜ 2) całkowitą wartość. 128. Jest to prawda. niezaleŜnie od swej wartości wewnętrznej. a wartością ujemną kaŜdej z osobna: to dobro pozytywne byłoby wartością całości. moŜna. którą ewentualnie mają poszczególne części tej całości. iŜ intensywna przykrość jest znacznym złem. teraz musimy dodać. której stan świadomości ma wartość ujemną. RozwaŜenie tego pytania wchodzi właściwie w zakres drugiego tematu. lecz zwiększa znacznie wartość dodatnią całości. jaką ma "w całości". jako całość. iŜ rozpowszechniona teoria. to. iŜ człowiekowi temu sprawia ona nader wielką przyjemność. i wartością. powstającą przez dodanie do wartości 1) wartości wewnętrznej. prócz tego.stan cały. Dobra takie istnieją bez wątpienia. która sprawia. biorąc w całości. Sprawiając przykrość osobie. Ŝe moŜna przyjąć. które tkwi w niej samej przez się. niŜ istnienie kaŜdej z nich z osobna. co jest złe lub brzydkie. lepszy. będzie zrozumieć. i nie ma Ŝadnej konieczności logicznej. jako całości. Ŝe dobra o charakterze mieszanym są. II. którą posiada rzecz jako całość" moŜna faktycznie rozumieć dwie zupełnie róŜne rzeczy. to moŜliwe jest to. gdzie przyjemność połączy się z całością ujemną pierwszych dwóch klas.Bez tytułu 1 Strona 144 z 150 dodaje Ŝadnego nowego zła. którą posiada ona. jako całości w znaczeniu pierwszym. jeŜeli przykrość nie jest zbyt intensywna. lepszy w całości. przyjemność. Dla odpowiedniego ich rozwaŜenia trzeba koniecznie wziąć pod uwagę nowe rozróŜnienie pomiędzy wartością. jest zawsze gorsza. Znaczenie tego rozróŜnienia najłatwiej. doprowadza do tak niedorzecznych konsekwencji w błędnych sądach o wartości. rzecz jasna. JeŜeli przykrość połączy się z rzeczą złą jednej z dwóch pierwszych klas. Wreszcie trzeba połoŜyć nacisk na to. abyśmy mieli tak mniemać. niŜ gdyby w niej tej przykrości nie było. w całości biorąc. jaką rzecz posiada "jako całość". Gdy określiliśmy dobra o charakterze "mieszanym" jako rzeczy pozytywnie dobre jako całości. która powstaje jedynie przez zestawienie dwu lub więcej rzeczy. iŜ przyjemność i przykrość zupełnie są do siebie podobne pod tym względem. ani teŜ. Gdyby zaś ta wartość dodatnia nie była tak wielkim dobrem. aby obecność przykrości zawsze czyniła co gorszym. wchodzące w zestawienie.

. jako środek. ustalając. Całości podobne są równieŜ bardzo częste i bardzo waŜne. MoŜemy wziąć przede wszystkim przykłady najbardziej uderzające. Czy taka całość moŜe kiedykolwiek być dobra. podczas gdy drugi poświęca tę wartość dla osiągnięcia moŜliwie jak największej wartości jednej z części. biorąc w całości. która sama jest jednością organiczną. Ŝe zupełnie niezaleŜnie od konsekwencji lub od wartości. nowe zło. wartość wewnętrzną. to róŜnica pomiędzy wartością całej rzeczy a sumą wartości jej części. jest duŜym złem. o ile nie są prostymi środkami.122]. tendencja do przekładania dobrego wyniku.zasadnicza róŜnica bowiem pomiędzy stylami "klasycznym" i "romantycznym" polega na tym. dodatnią lub ujemną. niŜ istnienie samego zła pierwotnie danego. jako całości. dobrami pozytywnymi. Pierwsza. Ŝe tam. aby przypuszczać. . jakoby takie całości mogły być. iŜ jeden z tych stylów jest bezwzględnie wyŜszy. które naleŜy brać w rachubę. rzeczy pierwszej klasy w naszym podziale §§114. podobnie Dobro NajwyŜsze jest całością. Ŝe mamy tu do czynienia z dwiema róŜnymi sprawami. które zamierzam rozwaŜać. i to znowu będzie wartość całości. Podobnie. osiągnięty metodą romantyczną. Ŝe będzie ono nie prostym środkiem do osiągnięcia dóbr przyszłych. według naszego podziału. Istotnie. gdy chodzi o jedność organiczną. jest rzeczą jasną. lub nie mają Ŝadnej (jak np. jakie stanowisko zajmiemy w sprawie kary. obiema metodami bowiem moŜemy osiągnąć wynik równie dobry w całości. 130. 2) W rzeczywistości nie mogę oprzeć się myśli. w których jedna lub więcej części ma duŜą wartość ujemną. MoŜemy wziąć jako 2009-10-20 . oprócz juŜ istniejącego. iŜ w cnotliwym usposobieniu tkwią czasem w mniejszym lub większym stopniu te dobra jednorodne.niegodziwości i przykrości. w pierwszym tego słowa znaczeniu. Wynika stąd mianowicie. jak kara odwetowa. iŜ celem pierwszego jest osiągnięcie moŜliwie jak największej wartości całości. która jest całością. osiągniętego metodą klasyczną. jak się zdaje. gdzie zło juŜ istnieje. rozwaŜać z osobna. jako całość w drugim tego słowa znaczeniu? 1) Nie widzę Ŝadnej racji. jakie rzecz zła moŜe mieć. Nie chcę zresztą przeczyć temu. Przykłady całości. kiedykolwiek dobre. Ŝe nie moŜemy powiedzieć. równie dobrą "całość" w znaczeniu drugim. w znaczeniu drugim. jako zemsty. co jest tym najlepszym moŜliwym stanem rzeczy. w całości biorąc.Bez tytułu 1 Strona 145 z 150 rzeczy byłaby ujemna. dobre. które omawialiśmy na pierwszym miejscu . wynika. nad równie dobry wynik. jako całości. co dobre l piękne. a tym niemniej są. Obecnie mamy rozwaŜyć takie całości.115). Ŝe mogą one tym niemniej być mniejszym złem. bardzo waŜną dla poprawnej decyzji w sprawach praktycznych.to znaczy miłość tego. to przecieŜ tam. w której wiele części ma znaczną wartość dodatnią. które zawierają coś wewnętrznie dobrego. Stąd teŜ wynika.to znaczy. mamy. do osiągnięcia którego kaŜdy słuszny czyn musi być środkiem. które zawierają w sobie rzeczy złe i brzydkie. wzięte oddzielnie. w drugiej i trzeciej klasie znacznych dóbr jednorodnych [§§120. lecz jednym z celów. Ŝe istnieją przecieŜ całości. z których kaŜdą moŜna. w której jedna część ma znaczną wartość dodatnią. jak to właśnie ma miejsce w naszym świecie. przez to bowiem moŜe powstać całość mniej zła. RozróŜnienie staje się więc waŜne tylko odnośnie do takich całości. natomiast cechą charakterystyczną wybitnie estetycznego temperamentu jest. co się tyczy wszystkich tych całości. jako przedmiot sądów estetycznych. złoŜoną wyłącznie z dwóch rzeczy złych . niŜ ich części. iŜ posiadają pewną cechę charakterystyczną. róŜnica ta będzie prawie zupełnie identyczna z wartością całej rzeczy. prócz danego zła. zdają się naleŜeć do dóbr o charakterze mieszanym. w których jedna lub więcej części ma znaczną. Z tego jednak. istnienie. do tej właśnie klasy naleŜą głównie te cnoty. 131. Bez względu na to. OtóŜ rzecz jasna. naleŜy pamiętać o rzeczy następującej: jeŜeli nawet całości te nie są. innej części tych całości stanowić będzie rzecz poŜądaną ze względu na nią samą. w całości biorąc. gdzie części mają małą wartość wewnętrzną. Tym niemniej typowe i charakterystyczne usposobienia cnotliwe. moŜe być warto stworzyć.

Bez tytułu 1

Strona 146 z 150

przykłady a) odwagę i miłosierdzie, które naleŜą, jak się zdaje, do drugiej z trzech klas cnót, rozróŜnionych w rozdziale poprzednim [§107], oraz b) specyficznie "moralne" uczucie, na które wskazując, zdefiniowaliśmy trzecią klasę cnót [§108]. Odwaga i miłosierdzie, o ile tkwi w nich stan duszy poŜądany sam przez się, zawierają jako rzecz istotną przedstawienie czegoś złego lub brzydkiego. W odwadze przedmiotem przedstawienia moŜe być zło którejkolwiek z trzech klas naszego podziału; w miłosierdziu właściwym i odpowiednim przedmiotem jest przykrość. A zatem obie te cnoty muszą zawierać ten sam ściśle pierwiastek poznawczy, który jest istotny dla rzeczy złych klasy pierwszej; róŜnią się zaś od tych ostatnich tylko tym, Ŝe uczucie, skierowane ku przedmiotowi przedstawionemu, jest tu tego samego rodzaju, jak uczucie, istotne dla drugiej klasy rzeczy złych. Krótko mówiąc, podobnie jak rzeczy złe klasy drugiej polegają, jak się zdaje, na nienawiści tego, co dobre lub piękne, a rzeczy złe klasy pierwszej na miłości tego, co złe lub brzydkie, tak cnoty, o których mowa, zawierają w sobie nienawiść tego, co złe lub brzydkie. Obie cnoty zawierają w sobie bez wątpienia równieŜ i inne elementy, a pomiędzy innymi kaŜda z nich - specyficzne uczucie; Ŝe jednak wartość ich nie zaleŜy wyłącznie od tych innych elementów, o tym łatwo moŜemy się przekonać, zastanowiwszy się, co mniemalibyśmy o postawie cierpliwego znoszenia lub wyzywającej pogardy wobec rzeczy samej przez się dobrej lub pięknej lub o stanie świadomości człowieka, w którym szczęście podziwiania rzeczy wartych podziwu wywołuje litość. Natomiast litość, wywołana przez niezasłuŜone cierpienia bliźnich, cierpliwe znoszenie doznawanych przez nas samych przykrości nienawiść złych usposobień w nas samych lub w innych ludziach - to są niewątpliwie rzeczy same przez się dodatnie; jeŜeli zaś są to rzeczy dobre, w takim razie istnienie pewnych rzeczy dobrych jest zaleŜne od poznania tego, co złe. Podobnie specyficzne uczucie "moralne" zawiera w sobie, jak się zdaje, nienawiść rzeczy złych pierwszej i drugiej klasy - jeŜeli w ogóle ma jakąś większą wartość wewnętrzną. Wzruszenie powstaje tu pod wpływem myśli, Ŝe czyn jest słuszny, względnie niesłuszny; przedmiotem myśli, wywołującej to uczucie, nie zawsze więc jest rzecz zła sama przez się. O ile jednak mogę wejrzeć w te rzeczy, wzruszenie, z jakim człowiek o sumieniu skrupulatnym patrzy na rzeczywisty lub wyobraŜany czyn słuszny, zawiera jako element istotny to samo wzruszenie, z jakim patrzy on na czyn niesłuszny; zdaje się, Ŝe element ten jest rzeczywiście konieczny, aby uczynić uczucie specyficzne moralnym. Specyficzne uczucie moralne zaś, wywołane myślą o niesłusznym czynie, zawiera, według mnie, jako składnik istotny mniej lub więcej nieokreślone przedstawienie tego rodzaju rzeczy złych samych przez się, jakich przyczyną bywają zazwyczaj czyny niesłuszne - bez względu na to, czy dany czyn, będący przedmiotem myśli, jest lub byłby istotnie przyczyną tych rzeczy, czy nie. Co do mnie, to rzeczywiście nie potrafię odróŜnić w jego głównych rysach intensywnego uczucia moralnego, wywołanego przez myśl o słuszności lub niesłuszności, od całokształtu, składającego się z przedstawienia jakiejś rzeczy złej samej przez się, oraz z uczucia nienawiści ku niej. Nie powinno nas równieŜ dziwić, Ŝe ten stan duchowy zasadniczo związany jest z pojęciem słuszności, jeŜeli zastanowimy się nad naturą tych czynów, które najczęściej uznawane są za obowiązki. PrzewaŜna bowiem część czynów, które pospolicie za obowiązki, ma charakter negatywny: to, co w poczuciu jest obowiązkiem, polega na powstrzymaniu się od jakiegoś czynu, do którego skłania nas silny popęd naturalny. Te czyny niesłuszne, których unikanie jest obowiązkiem, są zazwyczaj takie, iŜ wywołują zupełnie bezpośrednio jakieś złe konsekwencje, w postaci przykrości, doznawanej przez bliźnich osoby działającej; w wielu zaś wydatnych wypadkach skłonność, która nas do tych czynów popycha, sama przez się jest złem, zawierającym w sobie uprzedzające czyn rozkoszowanie się czymś złym lub brzydkim - np. tam, gdzie impulsem jest lubieŜność lub okrucieństwo. To, Ŝe czyn słuszny tak często daje jako wynik pokonanie jakiegoś złego impulsu, jest faktem, niezbędnym do wyjaśnienia, dlaczego podobny do prawdy jest pogląd, jakoby cnota

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 147 z 150

polegała na kontroli uczuć i namiętności przez rozum. Tak więc, zdaje się, Ŝe istotnie tam, gdzie silne uczucie moralne jest wywołane przez myśl o słuszności, uczuciu temu towarzyszy nieokreślone przedstawienie tego rodzaju rzeczy złych (których zazwyczaj unikamy i które pokonujemy przez czyny, najczęściej uwaŜane za przykład obowiązku), przy czym uczucie skierowane jest ku tej właśnie ujemnej jakości. MoŜemy zatem wyciągnąć wniosek ostateczny, Ŝe specyficzne uczucie moralne zawdzięcza prawie całą swą wartość wewnętrzną temu, iŜ zawiera w sobie przedstawienie rzeczy złych, oraz nienawiść ku nim: sama słuszność, zasadnie czy teŜ bezzasadnie przypisywana czynowi, nie moŜe, jak się zdaje, być przedmiotem uczuciowej kontemplacji o większej wartości. 132. JeŜeli to, cośmy powiedzieli, jest słuszne, w takim razie w wielu wydatnych przykładach cnoty mamy przed sobą całość o znacznej wartości wewnętrznej, a jednak zawierającą przedstawienie rzeczy, której istnienie byłoby duŜym złem: wartość znacznego dobra jest więc bezwzględnie zaleŜna od tego, iŜ zawiera ono w sobie jakąś rzecz złą lub brzydką, jakkolwiek nie wyłącznie od tego jednego. OtóŜ co się tyczy cnót, to tutaj ten przedmiot o wartości ujemnej zazwyczaj rzeczywiście istnieje aktualnie. Nie ma jednak racji, aby mniemać, iŜ istnienie jego samo przez się zwiększa, biorąc w całości, wartość powstającego w ten sposób stanu rzeczy. Niewątpliwe jest, jak się zdaje, tylko to, Ŝe uczuciowa kontemplacja przedmiotu, którego istnienie byłoby wielkim złem lub który jest brzydki, moŜe być składnikiem istotnym wartościowej całości. Inny nie wzbudzający wątpliwości przykład tego mamy w estetycznym cenieniu tragedii. W tragedii cierpienia Leara czy występki Jago są czystym wytworem fantazji. I zdaje się być rzeczą pewną, Ŝe gdyby cierpienia te czy występki istniały rzeczywiście, to zło tego istnienia, zmniejszając z konieczności rzeczy dobro, polegające na właściwym ku nim uczuciu, nie dodałoby do tego dobra wartości dodatniej, dostatecznie wielkiej dla zrównowaŜenia tamtej straty. Zdaje się istotnie, Ŝe istnienie słusznego przeświadczenia o przedmiocie tych dóbr mieszanych zwiększa w pewnym stopniu wartość całości, w której skład ono wraz z tymi dobrami wchodzi: świadomość współczucia dla cierpień rzeczywistych zdaje się być lepsza, jako całość, niŜ współczucie dla cierpień zupełnie urojonych, jakkolwiek nawet zło, tkwiące w rzeczywistym cierpieniu, czyni cały stan rzeczy, w całości biorąc, złym. Rzecz to równieŜ pewna, jak się zdaje, Ŝe błędne przeświadczenie o istnieniu przedmiotu czyni dobro mieszane mniej wartościowym, niŜ gdyby nasza postawa świadoma była taka, jaką normalnie przyjmujemy wobec fikcji. MoŜemy więc wyprowadzić stąd wniosek, Ŝe dobrami mieszanymi, dobrami w całości, są tylko te dobra, w których przedmiotem jest coś, co byłoby znacznym złem, gdyby istniało, lub coś, co jest brzydkie. 133. Co się więc tyczy tych dóbr mieszanych, które polegają na właściwej postawie duszy wobec rzeczy złych lub brzydkich i do których zalicza się większa część tych cnót, które mają jakąkolwiek wartość wewnętrzną, to, jak się zdaje, trzy wnioski wymagają tu szczególnego podkreślenia. 1) Nie ma, jak się zdaje, Ŝadnej racji, aby mniemać, Ŝe tam, gdzie przedmiotem (przedstawienie i uczucia) jest istniejąca aktualnie rzecz zła sama przez się - Ŝe tam cały stan rzeczy jest kiedykolwiek w całości dobry. Wprawdzie w postawie duchowej odpowiedniej wobec rzeczywiście istniejącego zła tkwi element absolutnie identyczny z tym, jaki tkwi w postawie wobec zła urojonego. I element ten, wspólny obu postawom, moŜe, w całości biorąc, być duŜym dobrem. Lecz nie ma, zdaje się, powodu, aby wątpić co do tego, Ŝe tam, gdzie zło jest rzeczywiste, quantum tego zła jest zawsze wystarczające do tego, aby sprowadzić całą sumę wartości do wielkości ujemnej. Nie mamy więc racji, Ŝeby uwaŜać za słuszne to zdanie paradoksalne, jakoby światem idealnym był taki świat, w którym występek i cierpienie musiałyby istnieć po to, aby mógł on zawierać w sobie dobra, polegające na odpowiedniej postawie uczuciowej wobec tych rzeczy złych. Istnienie cierpienia nie jest przez to pozytywnym dobrem, iŜ potrzebne jest ono do tego, abyśmy mogli mu współczuć; istnienie nikczemności nie jest dobrem, choć

2009-10-20

Bez tytułu 1

Strona 148 z 150

potrzebne jest do tego, abyśmy je mogli nienawidzić. Nie ma racji, aby mniemać, Ŝe Ideał zawiera w sobie w ogóle jakiekolwiek zło. Nie moŜemy więc uznać za słuszny Ŝadnego z argumentów, wystawianych zazwyczaj w teodyceach; Ŝaden z tych argumentów nie zdoła usprawiedliwić faktu istnienia choćby najmniejszego zła spośród tych rzeczy złych, które istnieją w rzeczywistości. Na korzyść tych argumentów moŜna powiedzieć co najwyŜej, Ŝe, odwołując się do zasady jedności organicznych, opierają się na rzeczy słusznej w zasadzie. Mogłoby tak być istotnie, iŜ istnienie zła byłoby konieczne, nie tylko jako środek, lecz z istoty rzeczy, do istnienia największego dobra. Nie mamy jednak Ŝadnej racji do tego, aby mniemać, Ŝe tak jest rzeczywiście w jakimkolwiek przypadku. 2) Natomiast jest racja, aby mniemać, Ŝe przedstawienie rzeczy złych i brzydkich, będących czystą fikcją, jest istotne dla Ideału. W tym wypadku onus probandi leŜy po innej stronie. Nie moŜna wątpić, Ŝe cenienie tragedii jest duŜym dobrem; prawie równie pewną, zdaje się, rzeczą jest to, iŜ cnoty współczucia, odwagi i panowania nad sobą zawierają w sobie dobra tego samego rodzaju; we wszystkich tych wypadkach zaś z natury rzeczy konieczne jest przedstawienie rzeczy, których istnienie byłoby złem. Mamy tu więc rzeczy, których istnienie musi zwiększyć wartość kaŜdej całości, w której skład rzeczy te wchodzą; nie mamy zaś moŜności przekonać się o tym, czy jakaś całość przez usunięcie tych rzeczy zyskałaby przez to więcej na wartości, jako całość, niŜ straciła. Nie mamy Ŝadnej racji, aby mniemać, Ŝe całość, tych rzeczy w sobie nie zawierająca, byłaby, w całości biorąc, równie dobra, jak inna całość, w której one by się mieściły. Racje, przemawiające za włączeniem tych rzeczy do Ideału są równie waŜkie, jak racje za włączeniem do Ideału jakości materialnych [§123 powyŜej]. Przeciw włączeniu tych dóbr nie moŜna wysunąć Ŝadnego argumentu, prócz sprawy samej moŜliwości takiego włączenia. 3) Wreszcie trzeba jako na rzecz waŜną zwrócić uwagę na to, iŜ, jak to było powiedziane powyŜej, te cnoty o charakterze mieszanym mają znaczną wartość praktyczną, oprócz wartości, jaką posiadają bądź same przez się, bądź jako środki. Gdzie, jak w naszym świecie, istnieją rzeczy złe, tam fakt, iŜ są one znane i oceniane właściwie, jest stanem rzeczy bardziej wartościowym, jako całość, nawet niŜ taka sama ocena rzeczy złych, będących czystą fikcją. Ten stan rzeczy, jak powiedziano powyŜej, nigdy nie jest, w całości biorąc, pozytywnie dobry, jeŜeli jednak zło, sprowadzające całkowitą wartość danego stanu rzeczy do wielkości ujemnej, istnieje juŜ nieuchronnie, to lepiej jest, rzecz oczywista, jeŜeli zostanie urzeczywistniona wartość, przynaleŜna danemu stanowi rzeczy, jako całości, niŜ gdyby zło istniało samo przez się, zupełnie niezaleŜnie od tkwiącego w nim elementu dodatniego, który jest tu ten sam, co w postawie uczuciowej wobec zła urojonego, oraz niezaleŜnie od późniejszych konsekwencji, które jego istnienie moŜe za sobą pociągnąć. Zachodzi tu to samo, co w sprawie kary odwetowej. Gdy zło juŜ istnieje, dobrze jest, jeśli, zaleŜnie od natury tego zła, ktoś je znosi cierpliwie, nienawidzi lub się nad nim lituje; podobnie dobrze jest, aby pewne rzeczy złe były karane. Wprawdzie zdarza się tutaj, jak we wszystkich sprawach praktycznych, Ŝe osiągnięcie tego dobra (wartości danego stanu rzeczy jako całości) nie da się pogodzić z osiągnięciem innego, i to większego dobra. WaŜne jest jednak to - na co naleŜy połoŜyć nacisk - Ŝe mamy tu przed sobą rzeczywistą wartość wewnętrzną, którą trzeba wziąć w rachubę, obliczając największą moŜliwą przewyŜkę wartości wewnętrznej - przewyŜkę, której zrealizowanie jest zawsze naszym obowiązkiem. 134. Obecnie zakończyłem rozwaŜania najbardziej, zdawało się konieczne w sprawie tego, co dobre samo przez się. Aby dać właściwą odpowiedź na to podstawowe zagadnienie etyki, pozostaje do zbadania równie obszerny zakres zagadnień równie trudnych, jak zakres zagadnień, wyznaczonych w rozdziale poprzednim etyce praktycznej. TyleŜ jest do powiedzenia w sprawie tego, jakie wyniki mają wartość wewnętrzną i w jakim stopniu, co i w sprawie tego, jakie wyniki moŜliwe są dla nas do osiągnięcia: oba zagadnienia wymagają równie cierpliwych poszukiwań, i co do obu

2009-10-20

nie mamy jednak Ŝadnej racji. odpowiednim zadaniem filozofii. opierając się na badaniu. czy i w jakim stopniu przynaleŜy danej rzeczy ten jedyny w swym rodzaju predykat "dobry": oto są wnioski. szukanie jednego probierza tego. aby przypuszczać. a wyniki ich bardziej "systematyczne". JeŜeli jednak ma to być postawione. śe wszystkie prawdy. są par excellence zagadnieniami. których rozwiązanie jest zadaniem etyki. Ŝe jakaś poszczególna odpowiedź na nie jest słuszna. które wydały się nam prawdziwe. jako zarzut. Badania etyczne byłyby bez wątpienia znacznie prostsze. Wyniki tego usiłowania. Ŝe prawdy etyczne w jakikolwiek sposób "łączą się w jedność". mając dokładnie ten charakter. co winno być. wypowiedzianych w tym rozdziale. rozwaŜając pytanie: "co winniśmy czynić?". co dobre samo przez się. ośmielam się jednak mieć nadzieję i wierzyć. to moŜna twierdzić zasadnie jedynie wtedy.. którą próbowałem tu stosować i zilustrować. Ŝe Wszechświat jest właśnie taki. pozostają pomiędzy sobą w tych róŜnorodnych stosunkach. . aby ustalić probierz. jakiej wymagają zazwyczaj filozofowie. co słuszne i niesłuszne. W szczególności nie mamy Ŝadnej zasady. prawie powszechnie przewaŜające dotychczas w etyce. szukając odpowiedzi na podstawowe zagadnienie etyki. wyda się niesłusznie dowolnymi: trzeba wyznać. Nie mamy Ŝadnej zasady. zwyczaj pytania o to. bez rozwaŜania. Tym niemniej będę zadowolony. gdyby. jaką pragniemy widzieć. wreszcie zapoznanie zasady "jedności organicznych" . jakkolwiek nie zdawali sobie sprawy z właściwej treści pytania . jeŜeli nie będzie oparty na starannym zbadaniu przykładów. Ŝe. Podobnie w rozdziale poprzednim. na których prawdziwość pragnę połoŜyć nacisk.z tego. nie moŜe mieć siły przekonywającej. prowadzonym metodą.Bez tytułu 1 Strona 149 z 150 poszukiwania te się opłacą. lub Ŝe (uŜywając potocznego niejasnego wyraŜenia) będzie posiadać jakąś szczególną postać "jedności". Ŝe nie będą one wydawały się tak dziwne Zdrowemu 2009-10-20 .oto źródła błędu. do którego zawęziłem potoczne znaczenie tego terminu. Ŝe zarzutem to nie jest. i zasad. niŜ dowieść. Ŝe prawda w jakiejkolwiek sprawie mieć będzie taką symetrię. jakie rzeczy są cnotami i obowiązkami. bez zdawania sobie sprawy ze znaczenia tych terminów. i z jakimi trudnościami musimy tu z konieczności się spotkać.to usiłowanie. jako środek. jest rzeczą zupełnie nową. jako cel. jaki im przypisałem. Ŝe są przewaŜnie "jednościami organicznymi" w tym szczególnym i określonym znaczeniu. Ŝe wiele orzeczeń. np. to odpowiem z szacunkiem. a następnie usiłowanie. co winno być w tym miejscu i w tym czasie. o ile wiem. które moŜna rozumieć przez "jedność". przykrość była ściśle w tym samym stopniu złem. Ŝe jedynym naszym środkiem rozstrzygania o ich wartości (i stopniu jej) jest staranne rozróŜnianie i dokładne zdawanie sobie sprawy z tego. gdy zostaną starannie rozróŜnione te róŜnorodne stosunki i gdy zostanie ustalone. nie wykazuje tej symetrii i systematyczności. czy teŜ o tym. iŜ prawdy etyczne muszą wykazywać ten rodzaj symetrii: Ŝaden argument przeciw mojemu wnioskowi. Zwyczaj pytania o to. bez zdawania sobie sprawy z tego. aby twierdzić. jakie rzeczy są słuszne i niesłuszne.chyba. śe te dwa pytania. musimy przede wszystkim wiedzieć. Wiele sądów. co winno być. czym jest rzecz. jeŜeli wyniki rozwaŜań tego rozdziału będą uwaŜane raczej jako ilustracja metody. według mnie. jakie to są te prawdy. co do której stawiamy pytanie. które osiągają zazwyczaj etycy. iŜ przyjemność i przykrość nie odpowiadają sobie w ten sposób. choćby w rzeczywistości filozofowie powszechnie nawet w tym kierunku dąŜyli. To są właśnie te zagadnienia. co znaczy to pytanie. to moŜna uwaŜać jako główny rezultat poprzednich rozdziałów. które doprowadziły mnie do postawienia tego wniosku. dotyczących tego. jakie to orzeczenie przypisują rzeczom. niŜ jako poprawna odpowiedź na samo zagadnienie. śe rzeczy wewnętrznie dobre lub złe są bardzo wielorakie. dotyczące Wszechświata. czy mowa o tym. są z pewnością dość dziwne. starałem się raczej wykazać dokładnie. aby przekonać się w sposób oczywisty. Poszukiwanie "jedności" i "systemu" kosztem prawdy nie jest. których naleŜy się trzymać. Świadome usiłowanie uniknięcia tych błędów i stawiania w odniesieniu do wszelkich zwykłych przedmiotów sądu etycznego tych i tylko tych dwóch pytań: "czy dana rzecz ma wartość wewnętrzną?" i "czy jest środkiem do rzeczy moŜliwie najlepszej?" . w porównaniu z wynikami. którą naleŜy stosować. w jakim przyjemność jest dobrem. aby przypuszczać. których rozwiązaniem głównie zajmowali się etycy.

. zróŜnicowanie pomiędzy niemi zachodzi równieŜ przez to. są przedmiotami urojonymi. co do których moŜemy się spodziewać. 1) O wszystkich dobrach jednorodnych moŜemy powiedzieć. istnieje rzeczywiście i jeŜeli osoba.aby pracę tę skierować w inną stronę: ku badaniu (kaŜdego z osobna) dwóch przez nas sformułowanych jasnych problematów. Ŝe polegają na miłości pięknych rzeczy lub dobrych ludzi. jak widzimy. kaŜda z tych całości zawdzięcza swą wartość. mają równie istotne znaczenie dla ich wartości: ani natura rodzajowa ich wszystkich razem. posiada bowiem wartość dodatkową. Głównym zadaniem tego rozdziału było określenie z grubsza klasy rzeczy. NaleŜy sobie bardzo Ŝyczyć.Bez tytułu 1 Strona 150 z 150 Rozsądkowi.zagadnień. gdy tym przedmiotem jest osoba dobra. zawsze wystarczająco wielka. to te dobra. 135. a których jest wielka rozmaitość. o których mowa.o rzeczach złych. aby przewaŜyć pozytywną wartość dobra (120-133). wysoce złoŜonymi całościami. bądź b) nienawiść tego. Ŝe miłość ku jakościom duchowym samym przez się nie jest. bądź wreszcie c) świadomość przykrości. KaŜda z nich zawiera w sobie świadomość przedmiotu. co dobre lub piękne. jak miłość jakości duchowych i materialnych razem. i Ŝe najprostsze z nich nawet są. ilość róŜnych dóbr tego rodzaju jest równie wielka. 3) Dobra o charakterze mieszanym. lub mniej lub więcej "zgodne" jedne z drugimi . przeświadczona jest o ich istnieniu. druga . które zawierają w sobie. MoŜna powiedzieć o nich. Ŝe róŜnym przedmiotom odpowiadają róŜne uczucia. RozwaŜania moje dzielą się na trzy główne części. jeŜeli nawet rzeczy lub osoby. nie jest sama przez się dobra lub zła w znacznym stopniu. Dobra te są niewątpliwie dobrami. moim zdaniem. ani gatunkowa kaŜdej z osobna. Ŝe pośród nich znajdziemy rzeczy o duŜej wartości wewnętrznej. zgodnie z którym wszelkie znaczne dobro i zło zawiera w sobie przedstawienie i uczucie. o ile chodzi o dowód jakiegokolwiek twierdzenia etycznego. zupełnie róŜną od tej.o dobrach o charakterze mieszanym. stanowią całość. aktualnie istniejące. dodatniej lub ujemnej. Ŝe posiadają one. która jest znacznie lepsza. Tak więc świadomość przykrości. choćby nawet zagadnieniom tym nadać ściśle określony sens . Ŝe takich rzeczy istnieje znaczna rozmaitość. i Ŝe w kaŜdym razie znaczna ilość największych dóbr polega na miłości jakości materialnych lub zawiera ją w sobie (113-123). Mimo. aby pracę. tam wartość ujemna tego ostatniego jest. jak ilość przedmiotów pięknych.jest jedynym wyjątkiem z prawidła. Wykazywaliśmy jednak. będące przedmiotem miłości. Ŝe. niŜ sama miłość. istnienie i przeświadczenie.uczuciową postawę wobec tego przedmiotu. w szczególności zaś było zadaniem wskazać.Ŝe dwa fakty te. zdaje się. rzecz złą lub brzydką. czy pewne "cele" są mniej lub więcej szerokie". Wreszcie wykazaliśmy. zazwyczaj równieŜ bardzo złoŜonego. skierowane ku przedmiotowi przedstawienia (124-128). będąca przedmiotem miłości. Gdzie w skład dobra tego rodzaju wchodzi zło. dobrem tak wielkim. a prawie kaŜda . a trzecia . Ŝywiąca miłość. w kaŜdym wypadku jednej i drugiej naturze. która przynaleŜy istnieniu przedmiotu. z jednym wyjątkiem. które nie mają Ŝadnego znaczenia. dodatnią czy ujemną. jako składnik. to a) miłość tego. bądź na współczuciu przykrości. Ŝe polegają bądź na nienawiści rzeczy brzydkich lub rzeczy złych klasy a) lub b). jeŜeli jest złem znacznym . 2009-10-20 . składającymi się z części o małej wewnętrznej wartości. jeŜeli rzecz lub osoba. co złe lub brzydkie. jak to. z której pierwsza traktuje o dobrach jednorodnych. lub wcale jej nie posiadających. 2) MoŜna powiedzieć. poświęcaną zazwyczaj na rozwiązywanie takich zagadnień. pewne wspólne cechy charakterystyczne. to jednak jakości. Ŝe rzeczy o duŜej wartości ujemnej. zdaje się. wraz z miłością jakości. pod względem których róŜnią się pomiędzy sobą.

You're Reading a Free Preview

Download
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->