You are on page 1of 13

Sigmund Freud

Ego iid

wiadomo i niewiadomo

[...] Podzia psychiki na wiadomo i niewiadomo jest podstawowym zaoeniem psychoanalizy [...]. Dla wikszoci ludzi o wyksztaceniu filozoficznym idea tego, co psychiczne, a co nie jest zarazem wiadome, jest czym tak niepojtym, e wydaje si im absurdalna i ju z punktu widzenia logiki nadajca si do odrzucenia. [...] "Bycie wiadomym" to przede wszystkim termin czysto opisowy, ktry odwouje si do najbardziej bezporedniego i najpewniejszego postrzeenia. Dowiadczenie pokazuje nam nastpnie, e aden element psychiczny - np. taki jak wyobraenie - zazwyczaj nie utrzymuje si trwale w wiadomoci. Charakterystyczne jest raczej to, e stan wiadomoci szybko przemija; wyobraenie wiadome w tej chwili, w chwili nastpnej wiadome ju nie jest, jednake w pewnych atwo dajcych si zrealizowa warunkach moe ponownie zosta uwiadomione. Nie wiemy, czym byo w midzyczasie; moemy tylko powiedzie, e byo l a t e n t n e (dos.: ukryte, utajone), przez co rozumiemy, i w kadej chwili mogo zosta u w i a d o m i o n e. Rwnie wtedy, kiedy powiadamy, e byo n i e w i a d o m e, dajemy poprawny opis stanu. faktycznego. Okrelenie to zbiega si wtedy z okreleniem .Jatentny", czyli "moliwy do uwiadomienia". Filozofowie zarzuc nam wtedy: Nie, termin "niewiadomy" nie ma tu adnego zastosowania; dopki wyobraenie to pozostawao w stanie latencji, nie byo w ogle zjawiskiem psychicznym. Sprzeciwiajc si im ju w tym miejscu, uwikalibymy si w spr terminologiczny, ktry by do niczego nie doprowadzi. Do terminu czy pojcia "niewiadomoci" doszlimy jednak na innej drodze, a mianowicie przez opracowanie dowiadcze, w ktrych pewn rol odgrywa d y n a m i k a psychiczna. Przekonalimy si, tzn. musielimy przyj, e istniej bardzo intensywne procesy czy wyobraenia psychiczne tu przede wszystkim wchodzi w gr czynnik ilociowy, a wic ekonomiczny ktre mog implikowa dla ycia psychicznego wszelkie nastpstwa, podobnie jak pozostae wyobraenia, rwnie takie, e jako wyobraenia mog ponownie sta si wiadome, a jedynie nie bd wiadome samych siebie. Nie ma po-

262

SIGMUND FREUD

trzeby, by powtarza tu ze szczegami to, co czsto byo ju omawiane. Do powiedzie, e w tym punkcie wkracza teoria psychoanalityczna i stwierdza, i takie wyobraenia nie mog by wiadome, poniewa przeciwstawia si temu pewna okrelona sia, e skdind jednak mogyby one sta si wiadome i e wtedy zobaczylibymy, jak mao si rni od innych uznanych elementw psychicznych. Teoria ta staa si nie do obalenia przez to, e w technice psychoanalitycznej znalazy si sposoby, za pomoc ktrych mona znie ow opierajc si si i uwiadomi odnone wyobraenia. Stan, w ktrym znajdoway si one przed uwiadomieniem ich, nazywamy s t u m i e n i e m, a si, ktra doprowadza do stumienia i utrzymuje je, wyczuwamy w toku pracy analitycznej jako o pr. Nasze pojcie niewiadomoci uzyskalimy wic z teorii stumienia. Treci stumione s dla nas modelem niewiadomoci. Widzimy jednak, e mamy dwojakiego rodzaju niewiadomo -latentn, zdoln do uwiadomienia, oraz treci stumione, z racji swej natury same w sobie bezwzgldnie niemoliwe do uwiadomienia. Nasza znajomo dynamiki psychicznej nie moe pozosta bez wpywu na nomenklatur i sposb opisu zjawisk. Zjawiska latentne, ktre s niewiadome tylko w sensie opisowym, a nie w sensie dynamicznym, nazywamy p r z e d w i a d o m y m i; nazw "n i e w i a d o m e" stosujemy tylko do procesw niewiadomych w sensie dynamicznym, tak e mamy teraz trzy terminy: wiadomy, przedwiadomy i niewiadomy, ktrych znaczenie nie ma ju charakteru czysto opisowego. Przyjmujemy, e przedwiadomo jest o wiele blisza wiadomoci ni niewiadomo, a poniewa niewiadomo okrelilimy jako majc charakter psychiczny, przeto z tym wiksz pewnoci zrobimy to w odniesieniu do latentnej przedwiadomoci. [...] W dalszym toku pracy psychoanalitycznej okazuje si jednak, e take te rozrnienia s niewystarczajce, praktycznie biorc, niedostateczne. Spord sytuacji, ktre na to wskazuj, szczegln uwag trzeba zwrci na nastpujc. Wytworzylimy sobie wyobraenie organizacji powizanych ze sob procesw psychicznych przebiegajcych w czowieku i organizacj t nazywamy jego ego. Z tym ego wie si wiadomo, rzdzi ona dostpem do sfery ruchowej, to jest do odpywu pobudze w kierunku wiata zewntrznego; jest to ta psychiczna instancja, ktra kontroluje wszystkie procesy czciowe, w nocy zapada w sen i mimo to cigle jeszcze poddaje cenzurze marzenia senne. Ego to jest rdem stumie, ktrych zadaniem jest nie tylko wykluczenie ze wiadomoci pewnych de psychicznych, lecz take uniemoliwienie im innych rodzajw manifestacji i aktywnoci. W analizie treci usunite przez stumienie przeciwstawiaj si ego, tote staje przed ni zadanie przezwycienia oporw, jakie ego przejawia wobec zajmowania si treciami stumionymi. Ot w toku analizy zauwaamy, e kiedy tylko choremu stawiamy pewne zadania, napotyka on trudnoci: skojarzenia, kiedy maj si zbliy do treci stumionych, zawodz go. Powiadamy mu wtedy, e pozostaje pod wadz jakiego oporu, on jednak nic o tym nie wie, i gdyby nawet z uczu przykroci, jakich doznaje,

EGOIID

263

mia odgadn, e oto dziaa w nim opr, to i tak nie potrafiby go wskaza i nazwa. Poniewa jednak opr ten ma na pewno rdo w jego ego i do niego naley, przeto stajemy tu wobec nieprzewidzianej sytuacji. W samym ego znalelimy co, co jest rwnie niewiadome, zachowuje si tak samo jak treci stumione, tzn. przejawia intensywne oddziaywanie, samo jednak nie staje si wiadome i, aby sta si wiadome, wymaga szczeglnej pracy. [...] Korzystajc z wgldu, jaki mamy w struktur ycia psychicznego, przeciwiestwo to musimy zastpi innym: sprzecznoci midzy spjnym ego a oderwanymi ode treciami stumionymi. Jednake skutki, jakie dowiadczenie to przynosi naszemu ujciu niewiadomoci, sjeszcze waniejsze. Podejcie dynamiczne pozwolio nam dokona pierwszej korektury, wgld w struktur umoliwia nam drug. Stwierdzamy, e niewiadomo nie pokrywa si z treciami stumionymi; zachowuje suszno twierdzenie, e wszystkie treci stumione s niewiadome, ale nie caa niewiadomo jest take stumiona. Rwnie pewna cz ego, Bg wie jak wana, moe by niewiadoma i na pewno jest niewiadoma. [...]

Ego i id

Ot caa nasza wiedza zawsze wie si ze wiadomoci. Rwnie niewiadomo moglimy pozna tylko przez to, e j sobie uwiadomilimy. Jak to jest jednak moliwe? Co to znaczy uczyni co wiadomym? Jak si to robi? Wiemy ju, do czego mamy tu nawiza. Powiedzielimy, e wiadomo stanowi p o w i e r z c h n i aparatu psychicznego, tzn. przypisalimy j jakiemu systemowi jako funkcj, ktr - przestrzennie rzecz biorc - spotykamy jako pierwsz po stronie wiata zewntrznego. Przestrzennie zreszt nie tylko w sensie funkcjonalnym, lecz tym razem take w sensie rozczonkowania anatomicznego. Rwnie w naszych badaniach musimy obra za punkt wyjcia t postrzegajc powierzchni. Od samego pocztku wiadome s wszystkie postrzeenia, zarwno zewntrzne (postrzeenia zmysowe), jak i wewntrzne, ktre nazywamy doznaniami i uczuciami. Jak jednak przedstawia si sprawa z owymi wewntrznymi procesami, ktre - z grubsza i niedokadnie - moemy nazwa procesami mylowymi? Czy procesy te, ktre dokonuj si gdzie we wntrzu aparatu psychicznego jako przesunicia energii psychicznej na drodze ku dziaaniu, wynurzaj si na powierzchni, ktra daje pocztek wiadomoci? Czy te wiadomo wychodzi im naprzeciw? Zauwamy, e jest to jedna z trudnoci, ktre pojawiaj si wwczas, kiedy przestrzenne, t o p o g r a f i c z n e wyobraenie procesw psychicznych chcemy potraktowa serio. Obie moliwoci

264

SrGMUND FREUD

w rwnym stopniu nie dadz si pomyle, tote w gr musi wchodzi co trzeciego. Gdzie indziej przyjem ju, e faktyczna rnica midzy niewiadomym a przedwiadomym wyobraeniem (myl) polega na tym, e pierwsze z nich czy si z jakim materiaem, ktry pozostaje nieznany, podczas gdy to ostatnie, przedwiadome, wie si z w y o b r a e n i a m i s o w n y m i. Tu po raz pierwszy podejmujemy prb podania dla obu systemw, przedwiadomoci i niewiadomoci, cech innych ni relacja do wiadomoci. Pytanie: jak co staje si wiadome, mogoby wic brzmie sensowniej: jak co staje si przedwiadome? A odpowied na nie brzmiaaby: wskutek pojawienia si zwizku z odpowiednimi wyobraeniami sownymi. Tymi wyobraeniami sownymi s resztki wspomnie - byy one kiedy postrzeeniami i, jak wszystkie resztki wspomnie, mog zosta ponownie uwiadomione. Zanim w dalszym cigu zajmiemy si ich natur, budzi si w nas po raz pierwszy zrozumienie faktu, e uwiadomione moe zosta tylko to, co ju raz byo wiadomym postrzeeniem, a to, co oprcz uczu, majcych rdo w naszym wntrzu, dy do uwiadomienia, musi stara si przeksztaci w postrzeenie zewntrzne. To za moliwe jest za porednictwem ladw pamiciowych. Resztki wspomnie tkwi, jak sdzimy, w systemach graniczcych bezporednio z systemem postrzee wiadomych, tak e ich kateksje' atwo mog si przenosi na elementy tego systemu. Od razu przychodzi tu na myl halucynacja i fakt, e nawet naj ywsze wspomnienie da si zawsze odrni zarwno od halucynacji, jak i od zewntrznego postrzeenia, jednake rwnie szybko uzmysawiamy sobie, e przy ponownym oywieniu jakiego wspomnienia kateksja pozostaje zachowana w systemie wspomnie, podczas gdy halucynacja nie dajca si odrni od postrzeenia moe powsta wtedy, kiedy kateksja nie tylko siga od ladu pamici do elementu postrzeenia, lecz w peni na niego przechodzi. Pozostaoci sowne wywodz si zasadniczo z postrzee akustycznych, tak e tym samym dana jest szczeglna zmysowa geneza systemu przedwiadomoci. Wzrokowe czci skadowe wyobraenia sownego, jako wtrne, uzyskane przez czytanie, mona zrazu pomin; dotyczy to take ruchowych obrazw sowa, ktre u wszystkich - z wyjtkiem guchoniemych - odgrywaj rol znakw pomocniczych. Sowo jest przecie waciwie pozostaoci wspomnienia sowa usyszanego. Nie wolno nam jednak - np. dla uproszczenia - zapomnie o znaczeniu resztek wspomnie optycznych, dotyczcych rzeczy, ani te negowa, e uwiadomienie sobie procesw mylowych moliwe jest przez cofnicie si do resz-

I Kateksja zaangaowanie si, ulokowanie energii psychicznej (tu: wspomnienia) w jakim obiekcie - osobie, przedmiocie, myli itd. - zdolnym j wyadowa (przyp. red. tomu).

EGOIID

265

tek wizualnych, czemu wielu ludzi zdaje si dawa pierwszestwo. Wyobraenie o specyfice tego wizualnego mylenia moe da nam studium marze sennych i przed wiadomych fantazji [...], najczciej uwiadomiony zostaje tylko konkretny materia mylowy, jednake nie mona nada wizualnego wyrazu stosunkom, ktre s szczeglnie charakterystyczne dla myli. Mylenie obrazowe jest wic tylko bardzo niedoskonaym uwiadomieniem. Rwnie w pewien sposb jest ono blisze procesom niewiadomym ni mylenie w sowach, jak rwnie niewtpliwie jest ono od niego starsze zarwno pod wzgldem ontogenetycznym, jak i filogenetycznym. Jeli wic - by wrci do naszych wywodw - co samo w sobie niewiadomego w taki sposb staje si przedwiadome, to na pytanie, jak z czego stumionego robimy co (przed)wiadomego, trzeba odpowiedzie: stwarzajc za pomoc pracy analitycznej tego rodzaju przedwiadome czony porednie. wiadomo pozostaje wic na swym miejscu, ale take niewiadomo nie wznosi si np. do wiadomoci. Podczas gdy stosunek postrzeenia zewntrznego do ,,ja" jest cakowicie oczywisty, to stosunek czcy postrzeenie wewntrzne z ego wymaga osobnych bada. Badania te za raz jeszcze nasuwaj wtpliwo, czy rzeczywicie robimy susznie odnoszc ca wiadomo do powierzchniowego systemu postrzee wiadomych. Postrzeenie wewntrzne przekazuje doznania procesw przebiegajcych w najbardziej rnorodnych, z pewnoci take w naj gbszych warstwach aparatu psychicznego. Procesy te s sabo znane, za ich najlepszy wzr mog jeszcze uchodzi procesy z szeregu przyjemno - przykro. S one pierwotniejsze i bardziej elementarne od procesw pochodzcych z zewntrz i mog dochodzi do skutku jeszcze w stanach zmconej wiadomoci. [...] Doznania te, podobnie jak postrzeenia zewntrzne, s wielomiejscowe, mog pochodzi jednoczenie z rnych miejsc, a przy tym posiada rne, take przeciwstawne cechy. Doznania przyjemne nie maj w sobie nic z natarczywoci, natomiast w najwyszym stopniu cechuje ona doznania przykroci. Te doznania d do zmiany, do odprowadzenia, i dlatego przykro interpretujemy jako wzrost, przyjemno za jako obnienie kateksji energii. Jeli to, co zostaje uwiadomione jako przyjemno i przykro, nazywamy czym ilociowo i jakociowo innym w przebiegu procesw psychicznych, to powstaje pytanie, czy to co innego moe zosta uwiadomione natychmiast czy te musi zosta doprowadzone a do systemu postrzeenia. Dowiadczenie kliniczne wskazuje na t drug alternatyw. [...] dla wyobraenia niewiadomego trzeba najpierw stworzy czony czce, aby doprowadzi je do wiadomoci, podczas gdy nie jest to konieczne dla wrae, ktre bezporednio przenosz si dalej. Innymi sowy, rozrnienie midzy wiadomoci i przedwiadomoci nie ma sensu w odniesieniu do dozna, kategoria

266

SIGMUND FREUD

przedwiadomoci jest tu w ogle zbdna, albowiem doznania s albo wiadome, albo niewiadome. Jeli bowiem wi si one z wyobraeniami sownymi, to zawdziczaj to nie temu, e zostay uwiadomione, lecz temu, e wi si z nimi w sposb bezporedni. Rola wyobrae sownych staje si teraz cakowicie jasna. Za ich porednictwem wewntrzne procesy mylowe staj si postrzeeniami. Wydaje si, e tym samym dowiedzione zostao zdanie: wszelka wiedza pochodzi z postrzeenia zewntrznego. Przy superkateksji mylenia myli s rzeczywicie postrzegane jakby z zewntrz i dlatego uznawane za prawdziwe. Po tym wyjanieniu zwizkw midzy postrzeeniem zewntrznym i wewntrznym a powierzchniowym systemem postrzee wiadomych moemy przystpi do rozbudowy naszego wyobraenia ego. Widzimy, e wyania si ono z systemu postrzeenia jako jego jdro i zrazu obejmuje przedwiadomo opierajc si na resztkach wspomnie. Jednake ego, jak ju wiemy, jest rwnie niewiadome. Ot sdz, e odniesiemy wielk korzy, jeli pjdziemy za sugesti pewnego autora, ktry powodowany motywami osobistymi daremnie zapewnia, e nie ma nic wsplnego z surow, wznios nauk. Mam tu na myli Georga Groddecka, ktry cigle podkrela, e to, co nazywamy naszym ego, zachowuje si w yciu zasadniczo biernie, e - by uy jego okrelenia - jestemy "yci" przez nieznane i nie dajce si opanowa moce/. Wszyscy doznawalimy tych samych wrae, jakkolwiek nie przytoczyy nas one do tego stopnia, bymy wykluczyli wszystkie inne, i nie tracimy nadziei, e uda si nam znale dla pogldw Groddecka miejsce w strukturze nauki. Proponuj odda im sprawiedliwo w ten sposb, e wyaniajc si z systemu postrzeenia istot, ktra zrazu jest przedwiadoma, bdziemy nazywa ego, pozosta natomiast cz psychiki, w ktr ego przechodzi i ktra zachowuje si jak niewiadomo, okrela - tak j ak robi to Groddeck - terminem Es (ono, tj. idl. Zobaczymy wkrtce, czy z ujcia tego bdziemy mogli wycign jakie korzyci, zarwno dla zrozumienia, jak i dla opisu aparatu psychicznego. Jednostka jest teraz dla nas psychicznym id, nieznanym i niewiadomym, a na jego powierzchni znajduje si ego, ktre rozwino si z systemu postrzeenia jako jego jdro. Jeli zechcemy przedstawi rzecz graficznie, to dodamy, e ego nie obejmuje id cakowicie, lecz tylko w takim stopniu, do jakiego system ten tworzy jego powierzchni, tj. tak, jak np. pytka zarodkowa nakada si na jajeczko. Ego nie jest wyranie oddzielone od id, w dolnej partii zlewa si z mm.

Por. Georg Groddeck, Das Buch vom Es, Wien 1923. Sam Groddeck chyba poszed za przykadem Nietzschego, li ktrego w gramatyczny zwrot na okrelenie czynnika bezosobowego i, by tak rzec, koniecznego z natury, spotyka si bardzo czsto.
2

EGOIID

267

W-Bm.

Aparat psychiczny W-Bw = system postrzee wiadomych; akust. = akustycznych; Vbw = przedwiadomo; Ich = ego; Es = id; Vdgt = treci stumione.

Ale rwnie treci stumione zlewaj si z id, stanowi tylko jego cz. Treci te s jednak ostro oddzielone od ego przez stumione opory, mona natomiast do nich dotrze poprzez id. Poznajemy od razu, e niemal wszystkie podziay, ktre opisalimy jako wynike z patologii, odnosz si do - jedynie nam znanych - powierzchniowych warstw aparatu psychicznego. Omawian struktur tego aparatu moglibymy przedstawi w formie rysunku, ktrego kontury suyyby tylko prezentacji, a nie miayby roci sobie prawa do jakiego szczeglnego znaczenia. Dodajmy jedynie, e zgodnie ze wiadectwem anatomii mzgu ego nosi "kapuz" przekrzywion na jedn stron, by tak rzec, na bakier. Z atwoci stwierdzamy, e ego jest czci id, ktra ulega zmianie pod bezporednim wpywem wiata zewntrznego i za porednictwem postrzee wiadomych i jest poniekd kontynuacj zrnicowania powierzchni. Dy ono rwnie do tego, by uatwi wpyw wiata zewntrznego na id i umoliwi realizacj jego zamiarw, jak rwnie do tego, by na miejsce zasady przyjemnoci, ktra bez ogranicze rzdzi id, postawi zasad rzeczywistoci. Postrzeenie odgrywa wobec ego tak rol, jaka w id przypada popdowi. Ego reprezentuje to, co mona nazwa rozumem i rozwag, w przeciwiestwie do id, obejmujcego wszelkie namitnoci. Wszystko to pokrywa si z powszechnie znanymi, popularnymi rozrnieniami, jednak rwnie musi by rozumiane jako co susznego jedynie przecitnie lub idealnie. Funkcjonalne znaczenie ego wyraa si w tym, e normalnie rzecz biorc ma ono wadz nad dostpem do sfery ruchowej. Tak wic w porwnaniu z id przypomina ono jedca, ktry powinien okiezna wielk si konia, z t jednak rnic, e jedziec prbuje to zrobi o wasnych siach, ego za z pomoc si zaczerpnitych skdind. Porwnanie to posumy dalej. Podobnie jak jed-

268

SIGMUND FREUD

cowi - jeli nie chce spa z konia - nie pozostaje nic innego, jak da si mu zawie tam, dokd on zechce, tak i ego zwyko realizowa wol id tak, jak gdyby bya to jego wasna wola. [...] Stosunek ego do wiadomoci doceniano niejednokrotnie, jednake kilka istotnych faktw trzeba tu opisa na nowo. Przyzwyczajeni do uwzgldniania wszdzie punktu widzenia oceny spoecznej lub etycznej, nie bdziemy zaskoczeni dowiadujc si, e w niewiadomoci kbi si niskie namitnoci, spodziewamy si jednak, e psychiczne funkcje znajd tym atwiejszy dostp do wiadomoci, im wyej oceniane s z tego punktu widzenia. Ale dowiadczenie psychoanalityczne rozczarowuje nas pod tym wzgldem. Z jednej strony, mamy dowody na to, e nawet subtelna i trudna praca intelektualna, ktra skdind wymaga intensywnego zastanowienia, moe by speniana rwnie przedwiadomie, nie docierajc do wiadomoci. Przypadki takiej pracy nie ulegaj adnej wtpliwoci, dochodzi do nich np. we nie, i wyraaj si one w tym, e czowiek po obudzeniu zna rozwizanie jakiego trudnego problemu matematycznego czy innego, ktre poprzedniego dnia nadaremnie stara si znale. Jednake o wiele bardziej szokujce jest inne dowiadczenie. Z naszych analiz dowiadujemy si, e istniej ludzie, u ktrych samokrytycyzm i sumienie, a wic niezwykle wysoko cenione funkcje psychiczne, pozostaj niewiadorne i jako takie maj najpowaniejsze skutki; niezdawanie sobie sprawy z oporu, jaki si stawia w analizie, nie jest bynajmniej jedyn sytuacj tego rodzaju. Jednake nowe dowiadczenie, ktre skania nas do tego, by mimo naszego krytycyzmu mwi o n i e w i a d o m y m p o c z u c i u w i n y, myli nas o wiele bardziej i stawia wobec nowej zagadki, zwaszcza kiedy stopniowo stwierdzamy, e tego rodzaju niewiadome poczucie winy odgrywa w duej iloci nerwic ekonomicznie decydujc rol i stanowi najwiksz przeszkod do wyzdrowienia. Chcc za powrci do naszej skali wartoci, musimy stwierdzi: niewiadome w ego moe by nie tylko to, co naj gbsze, lecz take to, co najwysze. [...]

Ego i superego (idea ego)

Gdyby ego byo jedynie czci id zmodyfikowan pod wpywem systemu postrzee, reprezentantem realnego wiata zewntrznego w psychice, to mielibymy do czynienia ze spraw prost. Jednake dochodzi tu jeszcze co innego. Motywy, ktre skoniy nas do przyjcia istnienia pewnego stopnia w ego, pewnego zrnicowania w jego obrbie, i d e a u ego, czyli superego, zostay omwione gdzie indziej. [...] Bolesne cierpienia melancholii udao si nam wyjani przez przyjcie, e utracony obiekt zostaje ponownie zrekon-

EGOIID

269

struowany w ego, a wic e kateksja obiektu zostaje zastpiona przez identyfikacj". Wwczas jednak nie odkrylimy jeszcze caego znaczenia tego procesu i nie wiedzielimy, jak jest czsty i typowy. Od tej pory zrozumielimy, e takie zastpienie kateksji obiektu przez identyfikacj ma istotny udzia w ksztatowaniu ego i powanie przyczynia si do powstania tego, co nazywamy c h a rak t e rem. Na samym pocztku, w prymitywnej, oralnej fazie" rozwoju jednostki, nie mona rozrni kateksji obiektu od identyfikacji. Pniej mona tylko przyj, e kateksje te maj rdo w id, dla ktrego denia erotyczne s potrzeb. Pocztkowo sabe jeszcze ego dowiaduje si o kateksjach obiektw, akceptuje je albo te stara si przed nimi obroni za pomoc procesu tumienia". Jeli jednak taki obiekt seksualny powinien lub musi by porzucony, to nierzadko dochodzi do przemiany ego, ktr trzeba okreli jako rekonstrukcj obiektu w ego [...]. Proces ten wystpuje bardzo czsto we wczesnych fazach rozwoju i dopuszcza przyjcie pogldu, e charakter ego jest rezultatem porzuconych kateksji obiektw, obejmujcych dzieje tych wyborw obiektu. Naturalnie, naley od razu uzna istnienie skali odpornoci, odpornoci okrelajcej, w jakiej mierze charakter danego czowieka odrzuca lub przyjmuje wpywy, jakie wywieraj na dzieje tych erotycznych wyborw obiektw. [...] W myl innego pogldu, owo przeksztacenie erotycznego wyboru obiektu w przemian ego jest rwnie sposobem, w jaki ego moe opanowa id i pogbi czce je z nim stosunki, zreszt - dodajmy - kosztem daleko posunitej ulegoci wobec tych przey. Jeli ego przejmuje cechy obiektu, to e tak powiem - samo narzuca si id jako obiekt erotyczny, stara si zrekompensowa jego strat mwic mu niejako: "Moesz kocha mnie, przecie tak bardzo przypominam utracony obiekt". Przeksztacenie libido' zwizanego z obiektem w libido narcystyczne, ktre si tu dokonuje, wyranie pociga za sob porzucenie celw seksualnych, deseksualizacj, a wic pewnego rodzaju sublimacj". Tak powstaje - godna wnikliwego potraktowania - kwestia, czy nie jest to powszechna droga pro-

4 Identyfikacja - spostrzeganie innej osoby jako stanowicej cz lub przeduenie nas samych, uwewntrznienie jej celw i wartoci, traktowanych jak wasne (przyp. red. tomu). 5 Faza oralna pierwsza faza rozwoju popdu pciowego u dzieci, kiedy doznania seksualne skoncentrowane s w strefie ust (przyp. red. tomu). 6 Interesujc paralel do zastpienia wyboru obiektu przez identyfikacj jest wiara ludw pierwotnych, e wasnoci zwierzcia spoywanego jako pokarm wchodz w skad charakteru tego, kto je spoywa, oraz oparte na tej wierze zakazy. Wiara ta, jak wiadomo, przenika rwnie uzasadnienie kanibalizmu oraz szereg zwyczajw zwizanych z uczt totemiczn i siga a po chrzecijask komuni. Skutki, ktre tu przypisuje si oralnemu opanowaniu obiektu, rzeczywicie pocigaj za sob pniejszy seksualny wybr obiektu. 7 Libido energia seksualna, niewiadomy popd rozrodczy dziaajcy wedug zasady przyjemnoci (przyp. red. tomu). 8 Sublimacja niewiadomy proces znajdowania akceptowanych przez kultur form dlarealizacji dezaprobowanych popdw (przyp. red. tomu).

270

SIGMUND FREUD

wadzca do sublimacji, czy nie kada sublimacja dochodzi do skutku za porednictwem ego, ktre zrazu przemienia seksualne libido zwizane z obiektem w libido narcystyczne, aby mu pniej, by moe, wyznaczy inny cel. Pytaniem, czy przemiana ta nie wpywa rwnie na losy innych popdw, czy nie doprowadzi np. do rozdzielenia rnych stopionych ze sob popdw, zajmiemy si jeszcze pniej. [...] niezalenie od tego, jak moe si uksztatowa pniejsza odporno charakteru na wpywy porzuconych kateksji obiektw, skutki pierwszych identyfikacji, do ktrych doszo w najwczeniejszym okresie ycia czowieka, bd miay charakter powszechny i dugotrway. To prowadzi nas z powrotem do genezy ideau ego, albowiem poza nim ukrywa si pierwsza i najwaniejsza identyfikacja jednostki, a mianowicie identyfikacja z ojcem w okresie osobistych pradziejw. Identyfikacja ta nie jest; jak si zrazu zdaje, skutkiem czy rezultatem jakiej kateksji obiektu, jest ona bowiem czym bezporednim i wczeniejszym od wszelkich kateksji obiektu. Jednake wybory obiektu, ktre nale do pierwszego okresu ycia seksualnego i dotycz ojca i matki, zdaj si - normalnie rzecz biorc - prowadzi do takiej identyfikacji i tym samym wzmacnia pierwotn identyfIkacj. Jednake relacje te s tak skomplikowane, e koniecznie trzeba opisa je dokadniej. Przyczyn tej komplikacji s dwa czynniki - "trjktowa" struktura sytuacji edypalnej oraz konstytucjonalny biseksualizm jednostki. Uproszczony przypadek maego dziecka pci mskiej przedstawia si nastpujco. Bardzo wczenie rozwija ono kateksj, za jej obiekt biorc wasn matk, kateksj, ktra ma swj pocztek w piersi matki i stanowi wzr wyboru obiektu zgodnego z typem przycigania; ojca chopiec opanowa przez identyfikacj. Obie te relacje przez pewien czas koegzystuj, dopki wskutek wzmocnienia seksualnego pragnienia posiadania matki i spostrzeenia, e oj ciec stoi temu pragnieniu na przeszkodzie, nie dojdzie do powstania kompleksu Edypa. Identyfikacja z ojcem przybiera teraz odcie wrogoci i zmienia si w ch usunicia ojca i zastpienia go u boku matki. Od tego okresu stosunek do ojca nabiera charakteru ambiwalentnego; wydaje si, jak gdyby ujawnia si ambiwalencja zawarta od samego pocztku w identyfikacji. Ambiwalentna postawa wobec ojca oraz wycznie czue podanie matki jako obiektu stanowi u chopca tre prostego, pozytywnego kompleksu Edypa. Rozbicie kompleksu Edypa musi pocign za sob wyrzeczenie si kateksji obiektu - matki. Jej miejsce moe zaj albo identyfIkacja z matk, albo wzmocnienie identyfikacji z ojcem. To ostatnie wyjcie zwyklimy uwaa za normalne, pozwala ono w pewnym stopniu zachowa czuy stosunek do matki. W ten sposb przez zaamanie si kompleksu Edypa wzmocnieniu ulegby mski charakter chopca. W cakowicie analogiczny sposb edypalna postawa maej dziewczynki moe przeksztaci si we wzmocnienie jej identyfikacji z matk (lub te w pojawienie si teje), ktra okrela kobiecy charakter dziecka.

EGOIID

271

[...] Jest to pierwszy ze sposobw, w jakie biseksualizm ingeruje w losy kompleksu Edypa. Drugi sposb jest jeszcze waniejszy. Odnosimy mianowicie wraenie, e prosty kompleks Edypa bynajmniej nie wystpuje najczciej, stanowi raczej pewne uproszczenie czy schematyzacj , ktra jednak do czsto znajduje uzasadnienie praktyczne. Wnikliwsze badanie odkrywa najczciej p e n i e j s z y kompleks Edypa, ktry w zalenoci od pierwotnego biseksualizmu dziecka ma charakter dwojaki - pozytywny i negatywny. Znaczy to, e chopiec ma nie tylko ambiwalentn postaw wobec ojca i przejawia czuy wybr obiektu wobec matki, lecz e rwnie zachowuje si jednoczenie jak dziewczynka, tj. przyjmuje czu, kobiec postaw wobec ojca i odpowiadajcjej zazdrosn i wrog wobec matki. [...] Sdz, e postpimy waciwie, jeli w ogle, a w szczeglnoci u nerwicowcw, przyjmiemy istnienie penego kompleksu Edypa. Dowiadczenie analityczne wykazuje wwczas, e w pewnej iloci przypadkw ta lub inna jego cz zanika, prawie nie zostawiajc ladw, tak e otrzymujemy szereg, na ktrego jednym kocu znajduje si normalny, pozytywny, a na drugim odwrcony, negatywny kompleks Edypa, podczas gdy czony rodkowe stanowi pen form o nierwnych udziaach obu komponentw. Przy rozpadzie kompleksu Edypa cztery zawarte w nim denia acz si w ten sposb, e daj pocztek identyfikacji z ojcem i identyfikacji z matk; identyfikacja z ojcem zachowuje matk jako obiekt, co jest waciwe kompleksowi pozytywnemu, i zarazem eliminuje ojca jako obiekt (kompleks odwrcony); co analogicznego zajdzie w odniesieniu do identyfikacji z matk. W rnych co do siy formach przejawiania si obu identyfikacji znajdzie odbicie nierwno obu predyspozycji pciowych. T a k w i c m o n a p r z y j, e n aj o g ln i ej szym rezultatem fazy rozwoju seksualnego rzdzonej przez kompleks Edypa jest pewien r e l i k t w e g o, k t r y p r o wad z i d o p o w s t a n i a t y c h d w c h, w jak i s p o s b g o d z c y c h s i z e s o b i d e n t y f i k a c j i. T a p r z e m i a n a e g o z a c h o w u j e s w o dr b n p o z y c j , P r z e c i w stawia si pozostaej treci ego jako idea e g o, c z y l i s u p e r e g o. Jednake superego nie jest po prostu reliktem pierwszego wyboru obiektu dokonanego przez id, lecz ma rwnie znaczenie jak silna formacja reaktywna wobec niego. Stosunek superego do ego nie wyczerpuje si w napomnieniu: p o w i n i e n e by taki (jak ojciec), lecz take obejmuje zakaz: n i e p o w i n i e n e by taki (jak ojciec), tzn. nie powiniene robi tego wszystkiego, co on; wiele rzeczy jest zastrzeonych tylko dla niego. Ten podwjny aspekt ideau ego wywodzi si std, e idea ego stara si stumi kompleks Edypa, ba, dopiero temu zwrotowi zawdzicza swe powstanie. Stumienie kompleksu Edypa nie byo, oczywicie, zadaniem atwym. Poniewa

272

SIGMUND FREUD

rodzice, a szczeglnie ojciec, uznani zostaj za przeszkod na drodze do urzeczywistnienia pragnie edypalnych, przeto dziecice ego stwarzajc w sobie wanie t sam przeszkod nabiera siy, aby dokona owego stumienia. W tym celu czerpao ono poniekd siy od ojca, a zapoyczenie to jest aktem niezwykle brzemiennym w skutki. Superego zachowa w rezultacie charakter ojca, a im silniejszy by kompleks Edypa, im bardziej przypieszone (pod wpywem autorytetu, nauki religii, nauki szkolnej, lektury) byo jego stumienie, tym silniej superego bdzie nastpnie dominowa nad ego jako sumienie, a by moe jako niewiadome poczucie winy. [...] Jeli jeszcze raz rzucimy okiem na cao opisanej genezy superego, to zobaczymy, e jest ono rezultatem dwch niezwykle istotnych czynnikw biologicznych: dugotrwaej dziecicej bezradnoci i zalenoci czowieka oraz kompleksu Edypa, ktrego rol sprowadzilimy przecie do przerwania rozwoju libido przez okres latentny, a tym samym do d w u kro t n e g o z a i n i c j o w a n i a jego ycia seksualnego. Ten ostatni czynnik, stanowicy, jak si zdaje, specyficznie ludzk waciwo, pewna hipoteza psychoanalityczna przedstawia jako sched po narzuconym czowiekowi przez epok lodowcow dziaaniu zmierzajcym do rozwoju kulturowego. Tak wic oddzielenie si superego od ego nie jest czym przypadkowym, reprezentuje ono najistotniejsze cechy rozwoju jednostki i gatunku, a co wicej, dajc trway wyraz wpywowi rodzicw, uwiecznia istnienie czynnikw, ktrym zawdzicza swe powstanie. [...] Idea ego jest wic spadkobierc kompleksu Edypa, a zatem wyrazem najpotniejszych porusze i najwaniejszych libidynalnych losw id. Przez swe powstanie ego opanowao kompleks Edypa, a zarazem samo podporzdkowao si id. Podczas gdy ego jest zasadniczo reprezentantem wiata zewntrznego, rzeczywistoci, to superego przeciwstawia mu si jako rzecznik wiata wewntrznego, id. Konflikty midzy ego a ideaem - na co jestemy przygotowani - bd przede wszystkim odzwierciedla przeciwiestwo midzy rzeczywistoci a psychik, midzy wiatem zewntrznym a wewntrznym. To, co biologia i losy gatunku ludzkiego stworzyy i pozostawiy w id, zostaje przejte przez ego w procesie ksztatowania ideau i tu indywidualnie na nowo przeyte. Idea ego w wyniku historii swego powstania posiada bogate powizania z filogenetycznym dorobkiem, z archaicznym dziedzictwem jednostki. To, co w yciu poszczeglnej psychiki naley do rzeczy naj gbszych, dziki ksztatowaniu ideau staje si w naszych ocenach najwysz wartoci duszy ludzkiej. Byoby jednak daremnym wysikiem lokalizowanie ideau ego, choby w sposb tylko podobny jak ego, czy te dopasowywanie go do jednego z tych porwna, za pomoc ktrych staramy si odtworzy relacj midzy ego a id. Mona z atwoci wykaza, e idea ego moe sprosta wszelkim wymogom, ktre stawiamy wyszej istocie w czowieku. Jako twr zastpujcy tsknot za ojcem, zawiera on zarodek, z ktrego rozwiny si wszystkie

EGOIID

273

religie. Stwierdzenie wasnej niedoskonaoci przy porwnaniu naszego .ja" z jego ideaem rodzi pokorne uczucie religijne, do ktrego w swej tsknocie odwouje si czowiek wierzcy. W toku dalszego rozwoju rol ojca przejmuj i kontynuuj nauczyciele i autorytety; ich nakazy i zakazy zachoway sw moc w ideale ego i teraz, jako s u m i e n i e, peni cenzur moraln. Napicie midzy wymaganiami sumienia a osigniciami ego odczuwane jest jako p o c z u c i e w i n y. Uczucia spoeczne opieraj si na identyfikacjach z innymi na podstawie tego samego ideau ego.

Pocztkowe rozdziay rozprawy Das Ich und das Es, opublikowanej Freuda w 1923 roku.

przez Sigmunda

Przedruk wedug wydania polskiego: Sigmund Freud, Ego i id, [w:] tego, Poza zasad przyjemnoci, prze. Jerzy Prokopiuk, PWN, Warszawa 1976 (wyd. 2), s. 92-12l. Opuszczono cz przypisw.