You are on page 1of 138

ROBERTO JUARROZ

O

O

O

Wybór, przekład i opracowanie – Marta Cichocka

Kraków 2005

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY
O

2

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

3

O

czyli o Poezji Pionowej Roberto Juarroza

J

ak prolog nieznanego tekstu, / piszemy życie na podstawie wątlejszej niż papier, / na substancji ulotniejszej niż woda, z niezmiennym przeświadczeniem, / że prolog jest całkowicie zbędny. Może zbędny jest również / tekst, który opatrujemy wstępem? A jeśli tak, to jaka była jego przyczyna / i w jakim celu został napisany? Albo może jeszcze nie został napisany / i to my mamy go zredagować? Albo prolog i tekst są wymienne / i prolog może zmienić się w tekst, lub tekst zredukować do prologu? (Z tomiku Jedenasta Poezja Pionowa)

Autor tych słów, Argentyńczyk Roberto Juarroz (5 X 1925 – 31 III 1995), doczekał się niniejszym polskiej antologii swojej twórczości. Jak w kilku słowach nakreślić sylwetkę Juarroza? Był bibliotekarzem z wykształcenia. Myślicielem z zamiłowania. A w istocie, przez całe życie – poetą. I to poetą wybitnym, choć tak unikającym rozgłosu, że sława upomniała się o niego dopiero pod koniec życia. Płodny jako twórca, pozostawił po sobie kilkanaście tomików poezji, kilkaset luźnych fragmentów, trzy wypowiedzi programowe – i nadzieję na uwolnienie poezji od bagażu gadulstwa i ciężaru ornamentyki. I to chyba zjednało mu największe uznanie czytelników, tłumaczy i wydawców na całym świecie. Był człowiekiem nietuzinkowym, niezwykle świadomym i bardzo konsekwentnym w swoich życiowych wyborach. Zdecydowany wróg polityki i... literatury, przeciwnik angażowania się poetów w sprawy nie związane z poezją, przez całe życie podkreślał uparcie: "Najlepsze, co poeta może powiedzieć, jest w jego poezji." Nie cierpiał mówić o sobie, nieubłaganie wykazywał niedorzeczność interpretacji wierszy, a w krytykach literackich dostrzegał przede wszystkim sfrustrowanych twórców. Nie muszę tłumaczyć, że do pisania tego wstępu przystępuję z pewną obawą, że Juarroz prawdopodobnie skwitowałby go jako "całkowicie zbędny", a moich potencjalnych czytelników odesłał bezpośrednio do lektury swoich poezji... Niech tak będzie. Czytanie wstępów bywa równie wyczerpujące, co ich pisanie – liczę więc, że pozostaną przy mnie tylko najwytrwalsi i najżyczliwsi.

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

4

Juarroz wywodzi się z rodziny emigrantów baskijskich. Jego ojciec był zawiadowcą stacji w Coronel Dorrego. Tam mały Roberto mieszkał do dziesiątego roku życia, a dalekobieżne pociągi wypełniały jego sny wizjami podróży i przygód. Potem ojciec został przeniesiony do Androgué, tego samego Androgué, gdzie przez pewien czas mieszkał Borges. To tam w młodym chłopcu zaczął budzić się poeta; tam też objawiła mu się cała proza życia. Stracił ojca, rodzina zaczęła nagle cierpieć niedostatek i kilkunastoletni Roberto musiał iść do pracy. Pracował w szkolnej bibliotece: to znak przyszłego powołania. A jednak długo nie był zdecydowany co do swojej przyszłości. Studiował prawo, potem medycynę, ale po dwóch czy trzech latach porzucił te kierunki. Studiował również literaturę – i tam, paradoksalnie, wytrwał najkrócej. W jego życiu osobistym też długo brak było stabilizacji. Gdy jako trzydziestolatek poznał poetkę Laurę Cerrato, niezastąpioną towarzyszkę reszty życia, miał za sobą kilka związków i jedno nieudane małżeństwo. Ostatecznie ukończył bibliotekoznawstwo, otrzymał roczne stypendium na Sorbonie i oboje z Laurą pojechali po raz pierwszy do Paryża. Często tam powracali: to zresztą Paryż najpełniej uczcił w Juarrozie wybitnego poetę. W Argentynie ich losy związały się z uniwersytetem w Buenos Aires, gdzie Roberto wykładał przez blisko trzydzieści lat i był dyrektorem instytutu bibliotekoznawstwa, a Laura do dziś kieruje katedrą literatury anglosaskiej. Ale nie było to życie usłane różami, zwłaszcza z uwagi na ich uparty brak zaangażowania politycznego. W Meksyku, na uroczystości ku czci Octavio Paza, Juarroz wywołał prawdziwy skandal, przeciwstawiając polityków poetom i deklarując, że "przeciwieństwem totalitaryzmu nie jest demokracja, tylko wolność". Taka postawa narażała go na nieprzyjemności zarówno ze strony lewicy, jak i prawicy, co w końcu spowodowało utratę pracy i wygnanie z kraju (podróżował wtedy po Ameryce Południowej jako przedstawiciel UNESCO i OEA). Na te trudności nałożyły się z czasem kłopoty zdrowotne, zawały serca, ciężko chore nerki. Trudno pojąć, jak mógł Juarroz zachować pogodę ducha i słynne enigmatyczne poczucie humoru, i do samego końca pozostać sobą. Pełen sprzeczności, poeta i profesor, introwertyk w pisaniu wierszy, ale ekstrawertyk w ich czytaniu, asceta w swoich poszukiwaniach, ale miłośnik dobrej kuchni, czasem nieporuszony, czasem wybuchowy, otwarty wobec innych i dyskretnie niedostępny. Gdyby dane mi było z nim porozmawiać, zapewne nie oparłabym się pokusie wypytywania go o dziecinne strachy, pierwsze miłości, ulubione książki, młodzieńcze rozczarowania, o to wszystko, co ukształtowało go jako człowieka. A on z całą pewnością

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

5

odpowiedziałby mi tak, jak w jednym z wywiadów: "Za każdym razem, gdy ktoś wypytuje mnie o okoliczności mojego życia, czuję się trochę zbity z tropu. Nie wydaje mi się, żeby moja biografia miała jakieś znaczenie dla innych, nawet gdyby miała je dla mnie, dlatego nigdy nie zaprzątałem sobie głowy podawaniem do wiadomości ogólnej dat ani wydarzeń związanych z moją prywatną historią. Muszą być inne przyczyny i nie jest to czysty paradoks: moje życie zwrócone jest dużo bardziej w stronę teraźniejszości i przyszłości, niż w kierunku przeszłości. Co więcej, kiedyś uważałem, że zapominanie jest u mnie oznaką zdrowia umysłu. Ja nie potrafię żyć w uzależnieniu od przeszłości i rzeczywiście nie przypominam sobie zbyt wielu szczegółów..." 1
TP PT

Nic więc dziwnego, że wiemy o nim tyle, ile sam zechciał powiedzieć. Że na jego dzieciństwo równie wielkie piętno wycisnęło piękno pampy, co tradycyjne katolickie wychowanie. Że choć w młodości oddalił się od religii, to w głębi duszy pozostał mistykiem. Że największy wpływ wywarła na niego twórczość (i przyjaźń) innego Argentyńczyka, Antoniego Porchii. I że "nic, poza doznaniem wyjątkowo gwałtownym lub absurdalnym, nie jest w stanie naruszyć tego przenośnego świata, który nosimy ze sobą w poszukiwaniu czegoś, na czym naprawdę nam zależy. Nikt nie tworzy sobie okoliczności własnego życia, nie da się oczekiwać sytuacji idealnych, czystych i jasnych, aby wówczas poszukiwać tylko tego, co nas interesuje. Trzeba przyjmować to, co się dzieje, w każdym wypadku, i żyć. Trzeba żyć." 2
TP PT

I żył, żył poezją. Lecz choć pisał od najwcześniejszych lat, przez długi czas nie spieszył się z publikacją. Dużo czytał: wśród jego lektur znaleźli się, często później przez niego cytowani, Apollinaire, Beckett, Borges, García Lorca, Heraklit, Huidobro, Neruda, Nietzsche, Novalis, Rimbaud, Święty Jan od Krzyża i wielu innych. Na studiach redagował pismo o znamiennym tytule POESIA = POESIA: poezja zawsze równa się tylko... poezji. Debiutował późno, bo dopiero w wieku 33 lat. I może dlatego był to debiut dziwny: pozbawiony cech właściwych debiutowi, zdumiewająco dojrzały i wyznaczający ramy, których Juarroz w swych długoletnich poszukiwaniach poetyckich nigdy już nie przekroczył.
Fragment wywiadu, który w 1977 r. przeprowadził z Juarrozem cierpliwy Guillermo Boido (patrz: "Entrevista con Roberto Juarroz", w Hispamérica, a.VI, n.17). Współpraca między nimi układała się tak dobrze, że gdy później Juarroz odmówił rozpisywania się na temat własnej poezji (na zamówienie swojego argentyńskiego wydawcy), Boido namówił go na dialogowaną formę książki. Tak powstały Poesía y creación (Poezja i tworzenie) , wydane przez Carlosa Lohlé w 1980 roku. 2 Fragment cytowanego wyżej wywiadu.
TP PT TP PT

1

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

6

Jego pierwszy tomik – zadedykowany: "Dla prawie wszystkich. A może dla prawie nikogo? Ale dla ciebie." – nosił lakoniczny tytuł Poesía Vertical (Poezja Pionowa). Pod tym samym tytułem, jeśli nie liczyć wariacji liczebnika porządkowego, ukazywały się przez blisko czterdzieści lat kolejne tomiki Juarroza, aż po pośmiertną Czternastą Poezję Pionową, wydaną w 1997 roku dzięki staraniom Laury Cerrato. Nie jest się prorokiem we własnym kraju. Borges wspominał, że w Argentynie zaczęto go brać na serio dopiero po tym, jak zdobył uznanie w Hiszpanii. Juarroz o uznanie nigdy nie zabiegał i dlatego doczekał się go dosyć późno. Wspomniany wyżej debiutancki tom Poezji Pionowej ukazał się w Buenos Aires w roku 1958 w wydawnictwie Equis, na koszt autora. Już na początku lat sześćdziesiątych zaczął poezję Juarroza wydawać w Belgii jego pierwszy tłumacz, Fernand Verhesen. Natomiast trzeba było czekać aż dwadzieścia lat, nim poezja ta znalazła argentyńskiego wydawcę, Carlosa Lohlé. Juarroz miał już wtedy na koncie sześć tomów poezji i liczne publikacje w Belgii, Francji, Hiszpanii i Wenezueli. Dopiero lata osiemdziesiąte umacniają jego pozycję na poetyckiej scenie. Juarroz wydaje pięć kolejnych tomów wierszy, udziela wywiadów i publikuje – acz niechętnie – trzy książki o charakterze wypowiedzi programowych. Niechętnie, ponieważ woli pisać poezję, niż pisać o poezji, o "tym strasznym i uczącym pokory zajęciu układania słów, bez godzenia się z ich wartością rynkową, bez traktowania słów jako zużytych narzędzi, ani narzędzi w ogóle" – jak wyznaje w książce pt. Poesía y creación (Poezja i tworzenie) z 1980 roku. W marcu 1985 francuski dziennik Libération zwraca się do niego (podobnie jak do czterystu poetów i prozaików z całego świata) z pytaniem: "Pourquoi écrivez-vous?" Dlaczego Pan pisze?... "Poezja jest moim ostatecznym wyznaniem wiary – odpowiada Juarroz. – Znajduję w niej możliwość nadziei w świecie, który nadzieję postradał. I znajduję tu siłę, która pozwala mi tworzyć, mimo istnienia absurdu i śmierci, szaleństwa i samobójstwa. Piszę, bo poezja jest dla mnie najgłębszym połączeniem przypadku i przeznaczenia, najwyższym szczytem dla człowieka i jego języka, czymś dużo więcej, niż tylko rodzajem literackim, czymś, co pozwala mi przyjąć i uprawiać w najpełniejszej formie tę przedziwną pasję istnienia. I, na zakończenie, piszę, bo pisanie nie wymaga żadnego uzasadnienia, w świecie gdzie każde uzasadnienie jest fałszywe..." W 1986 roku Academia Argentina de Letras przyjmuje Juarroza w poczet swoich członków. Stanowi to dla bohatera okazję określenia związków między rzeczywistością a

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

7

poezją kształtującą rzeczywistość, w słynnym przemówieniu wydanym później pod tytułem Poesía y realidad (Poezja i rzeczywistość). W następnym roku ukazuje się drapieżna Poesía, literatura y hermenéutica (Poezja, literatura i hermeneutyka): w rozmowie z Teresitą Sagui, Juarroz systematycznie wykazuje niedorzeczność tradycyjnych form interpretacji poezji i powtarza za Novalisem, że krytyka poezji jest absurdem. Krytycy literaccy, jego zdaniem, zbyt łatwo ulegają pokusie wykorzystywania cudzej twórczości jako pretekstu do własnych popisów – a wykłady z literatury nie prowadzą do jej głębszego przeżywania, lecz przeciwnie, do spłyconej konsumpcji. Szczerość poety – wygnanego z lekcji literatury – zdobywa mu szybko miłość czytelników spragnionych przeżywania poezji. Lata dziewięćdziesiąte przynoszą wzrost zainteresowania Juarrozem, który wydaje wówczas dwunasty i trzynasty tom swojej poezji, a potem całość dotychczasowego dorobku w wydawnictwie Emecé. W tym też okresie jego twórczość dociera do polskich czytelników, dzięki przekładom Krystyny Rodowskiej na łamach Arkusza, Kresów, Kwartalnika Artystycznego, Literatury na świecie, Odry. W Argentynie Juarroz bierze udział w rozmaitych imprezach kulturalnych, gdzie czyta swoje wiersze, podkreślając wagę pewnych słów ekspresywną gestykulacją (w której słuchacze dostrzegali "proroczą autorytatywność", jak wspomina jego paryski przyjaciel i wydawca Michel Camus). Jest też gościem międzynarodowych festiwali poetyckich i zdobywa liczne nagrody. Rok 1992 był pod tym względem szczególnie obfity: w Marsylii przyznano mu nagrodę im. J. Malrieu; na Biennale w Liège przyjął główną nagrodę z rąk jurorów, wśród których zasiadał Artur Międzyrzecki; a w Rotterdamie, na Międzynarodowym Festiwalu Poezji, jury zdecydowało, że to właśnie jego wiersze zostaną przełożone przez obecnych na festiwalu poetów na ich ojczyste języki. Obecny tam indiański poeta z Chile wyznał, że w jego języku brakuje jednego słowa niezbędnego do przekładu. "Pomyślałem, że nawet w najdoskonalszym języku brakuje zawsze jakiegoś słowa – wspominał Juarroz. – Zresztą, przecież tak często mamy wrażenie, że w naszym własnym języku brakuje nam słów..." Zapytał, co to było za słowo. - Lustro, odpowiedział indiański poeta. - A czy w języku twojego ludu istnieje słowo "odbicie"? - Tak, odparł Indianin, w dwóch słowach: "woda po deszczu". "Prawdziwy język jest zawsze walką z brakiem słów, z tą ciszą, którą nosimy w sobie od zarania." – podkreślał Juarroz w 1994 roku, komentując to wydarzenie na Światowym Kongresie Transdyscyplinarnym, organizowanym w Portugalii pod auspicjami UNESCO.

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

8

W ruchu transdyscyplinarnym, kierowanym przez uczonego Basaraba Nicolescu, fascynowało go poszukiwanie nowego języka, zdolnego połączyć naukę z poezją. Jego zdaniem, stworzenie takiego "holistycznego" języka wymagałoby zerwania z konwencjonalną skalą rzeczywistości, z powszechną wiarą w to, że całość rzeczywistości sprowadza się do rzeczywistości materialnej, dostępnej poznaniu zmysłowemu; zerwania z językiem stereotypowym, powtarzalnym, z tym naiwnym językiem, za którego pośrednictwem budujemy granice rzeczywistości; wreszcie zerwania z naszym sklerotycznym stylem życia, jak gdyby życie było tworzywem określonym z góry i zgodnie z pewną konwencją. Według Wittgensteina to granice języka określają granice jego świata i jego rzeczywistości. Natomiast Juarrroz zastanawiał się, czy granice jego świata nie określają granic jego języka. Kwestia języka była dlań kwestią zasadniczą: często powoływał się na zdanie Emersona, że człowiek jest tylko połową siebie, a drugą połową jest jego język. Jednocześnie podkreślał, że poezja nie może działać w granicach języka, wyobraźni czy rzeczywistości. Dla poezji rzeczywistość nie ma granic, tak jak poezja jest nieskończenie otwarta wobec rzeczywistości. Pamiętajmy jednak, że "najlepsze, co poeta może powiedzieć, jest w jego poezji." Juarroz stworzył poezję "pionową", po prostu. Pisał bez przerwy, notował swoje utwory z góry na dół na niezliczonych karteluszkach, od których puchły jego kieszenie i teczki z materiałami na kolejne tomiki. Ale próżno doszukiwać się na przestrzeni lat jakiejkolwiek ewolucji w tym pisaniu. Zresztą, kolejne wydania Poezji pionowej nie prezentują wierszy w porządku chronologicznym, zgodnie z latami powstawania: przeciwnie, każdy tomik jest pewną kompozycją autorską, na którą składają się utwory stare i nowe. Tym bardziej niezwykła jest głęboka jednorodność właściwa całej twórczości Juarroza. Barańczak nazwałby go poetą "rulonowcem"3, autorem jednego tylko wiersza, niekończącego się
TP PT

palimpsestu. Istotnie, poszczególne utwory nie mają tytułów: na wzór kolejnych tomików, poeta opatrywał je numerem porządkowym. Z rzadka pojawiają się wśród nich podtytuły, motta i dedykacje4. Na styl charakterystyczny dla wierszy Juarroza – rozmaitej długości, często
TP PT

podzielonych na strofy, rzadko rymowanych – składa się naturalna interpunkcja (bez

Por. S. Barańczak, "Kartografia bezdomności", wstęp do E. Bishop, 33 wiersze, Kraków, Znak (1995). Najwięcej wierszy poświęconych jest Laurze Cerrato. Jak sama wspomina, Roberto dedykował jej nie tyle wiersze, które zainspirowała, ile te, które sama lubiła.
TP PT

3 4
TP PT

MARTA CICHOCKA przerzutni), brak

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY eksperymentów awangardowych, język wolny od

9 naleciałości

pozwalających przypisać poetę do określonego miejsca lub czasu, dobór słów możliwie neutralnych, brak nazw własnych. Obok "wierszy pionowych" znajdujemy u Juarroza również "okruchy pionowe", których kilkaset zostało wydanych pośmiertnie. Szczególną cechą wszystkich utworów jest ich specyficzna struktura logiczna w postaci układów anafor i epifor, antytez lub paradoksów, o zauważalnym charakterze retorycznym. Niektóre słowa: życie, śmierć, sen, bóg (najczęściej z małej litery), miłość, język – powracają tak często, iż można dostrzec w nich tematy wierszy w znaczeniu elementarnym. Emily Dickinson pisałaby je z dużej litery. Tymczasem Juarroz powtarza za Paulem Claudelem: "Mój wiersz składa się ze słów ułożonych na papierze jak klucze". Nazywa je po imieniu: śmierć śmiercią, miłość miłością. I nie jest to pustosłowie. Poezja pionowa jest swoistym fenomenem i jako taki wymyka się uparcie wszelkim próbom zaszufladkowania. Zdumiewa obfitość materiałów krytycznych na temat autora tak negatywnie nastawionego wobec krytyków. Ale jego nieprzejednana postawa stanowi wyzwanie: może właśnie dzięki temu doczekał się Juarroz nowoczesnych krytyków będących zarazem płodnymi twórcami, jak pisarz Octavio Paz, poetka Sylvia Baron-Supervielle, filozof Roger Munier i wielu innych. Co ciekawsze, obcując z poezją Juarroza, stawali się oni szybko jego przyjaciółmi. Czytając Drugą poezję pionową Julio Cortázar ocenił, że wiersze jego rodaka sięgają "najwyżej" i "najgłębiej" ze wszystkich napisanych po hiszpańsku w tym okresie, i wyznał mu z podziwem: "...Cały czas miałem wrażenie, ze udaje się Panu prowadzić własne poszukiwania ze spojrzeniem całkowicie wolnym od zanieczyszczeń (werbalnych, dialektycznych, historycznych), jakie w jutrzence naszego świata mieli ci poeci presokratejscy, których profesorowie nazywają filozofami: Parmenides, Tales, Anaksagoras, Heraklit. [...] Czytałem sobie na głos te wiersze, które rozumiem lepiej (inne umykają mi albo domagają się ode mnie interpretacji, która jest może pocieszaniem się po tym, jak nie można wyczuć ich od razu) i za każdym razem powtarzało się to nadzwyczajne uczucie zdumienia i przypływ emocji. [...] Już dawno nie czytałem wierszy, które by mnie do tego stopnia zmęczyły i zachwyciły, co Pańskie, i tak to Panu mówię w biegu i już nie czytając po raz drugi, bo na koniec człowiek głupieje i zaczyna się bać tylu wielkich słów. Ale czuję, że mi Pan uwierzy i że już jesteśmy przyjaciółmi. Julio Cortázar"5.
TP PT

5
TP PT

Fragmenty entuzjastycznego listu Cortazara, który posłużył jako wstęp do Trzeciej poezji pionowej (1965).

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

10

To, co pisał Cortázar w roku 1963, podejmie ponad trzydzieści lat później Octavio Paz. W pośmiertnym hołdzie dla zmarłego przyjaciela pisze o nim jako o jednym z twórców najczystszych i najgłębszych drugiej połowy dwudziestego wieku, do którego nie pasuje wytarte określenie "wielki poeta". Dla Paza był Juarroz poetą "wysokim i głębokim", zakochanym w studniach i w gwiazdach, spoglądającym w górę z dołu i z góry w dół. Z ciała w sferę myśli, a ze sfery myśli – w sferę uczuć, tych rzeczywistości chimerycznych, które są zarazem nieuchwytne i namacalne. Jedyny i podwójny zarazem temat jego Poezji pionowej to geologia istnienia i astronomia umysłu: kontemplacja rozmowy człowieka ze światem i z samym sobą. Słusznie dostrzegł Cortázar związki Juarroza z presokratykami, tymi poetami myśli, których nie zdążyła dosięgnąć niechęć Platona. Gdy ów dokonał podziału na filozofię z jednej, poezję z drugiej strony, język, zamiast łączyć, stanął między nimi jak bariera. Zauważmy, ze podział ten utrzymuje się do dzisiaj. Tymczasem u Juarroza poezja na nowo rodzi się na miarę myśli, którą zawiera: metafory przestają być poetyczne. Stają się noetyczne: służą rozumowemu poznaniu rzeczywistości, którą zarazem tworzą. Współczesny poeta to homo noeticus: jego przeznaczeniem jest połączyć myśl, uczucie, wyobraźnię i miłość w akcie twórczym. Poezja rodzi się jak żywy organizm scalający w jedno myśl i słowo, byt i świadomość, obalając swoim istnieniem odwieczne i fałszywe dychotomie. Owe dychotomie pozwala ominąć inna możliwa ścieżka interpretacyjna twórczości Juarroza, na którą Cortázar w swym liście nie zwrócił uwagi, chociaż dla bohaterów Gry w klasy byłaby ona oczywista. Japoński buddyzm Zen zafascynował Juarroza swoim uniezależnieniem od logiki zachodniej, obrazowaniem pełnym paradoksów, poznaniem osiąganym na drodze olśnienia. Poetę inspirowała buddyjska postawa pełnego otwarcia na świat, znosząca podziały na obserwatora, to, co obserwowane i sam akt obserwacji – łucznik, łuk, strzała i cel splatają się w nierozerwalną jedność. Nie dziwi więc, że niektóre wiersze w tej książce przypominają haiku, a inne to niemal zagadkowe kôany buddyjskiego mędrca, paradoksy mające doprowadzić ucznia na skraj rozpaczy – i olśnienia właśnie. Z tym, że to poznanie, pozarozumowe, pozostaje również niewyrażalne. Poezja Juarroza balansuje na granicy języka, w poszukiwaniu "trzeciego słowa" Mistrza Eckharta: nigdy nie wypowiedzianego, nie pomyślanego, niewyrażalnego. Michel Camus nazywa ją najpierw "metapoezją", a potem – "transpoezją", w tym sensie, w jakim

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

11

natężenie doświadczenia wewnętrznego jest przeżywane poprzez i ponad językiem poetyckim. Niektórzy krytycy idą jeszcze dalej i dopatrują się w twórczości Juarroza ilustracji współczesnej teorii względności czy doskonałego wyobrażenia strukturalizmu. Lecz nawet najbardziej wyszukany kontekst interpretacyjny nie zastąpi potrzeby bezpośredniego obcowania z tą poezją, czytania jej i przeżywania. To stanowi jej prawdziwą siłę, której dowodem niech będzie fakt, że – bez najmniejszych zabiegów ze strony autora – przetłumaczono ją na dwadzieścia języków. Dziś we Francji wierszami Juarroza inauguruje się wykłady z filozofii, w Chile wiersze młodych twórców wygrywających konkursy poetyckie poświęcone są jego pamięci, a na internetowych stronach malarskich cytaty z Poezji Pionowej służą jako motta do obrazów. Na marginesie oficjalnych antologii, z dala od wrzawy rynku literackiego, trafia ona do coraz to nowych czytelników na całym świecie. Do rąk czytelników polskich trafia teraz w wydaniu dwujęzycznym, co powinno ucieszyć miłośników języka hiszpańskiego. Ten subiektywny wybór obejmuje utwory ze wszystkich tomików Poezji pionowej z zachowaniem ich oryginalnej numeracji – choć, jak już wspominałam, kolejność publikacji poszczególnych utworów nie zależała od kolejności ich powstawania. I dlatego wiersz zamykający Czternastą poezję pionową nie jest ostatnim wierszem napisanym przez Roberto Juarroza. Może to przypadek, a może przedziwny zbieg okoliczności, ale nie wiadomo, jaki był jego ostatni wiersz. Jako prawdziwy "rulonowiec", Juarroz pisał przez całe życie, przez cały czas, każdego dnia. Gdy, ciężko chory, już nie mógł pisać, dyktował swoje wiersze żonie. Tak musiało być z ostatnim wierszem. Podyktował go Laurze, a ona oddała mu kartkę. Następnego dnia zmarł. Kartki z ostatnim wierszem nigdy nie odnaleziono. Dlatego ostatnie słowo należy do Laury.

Marta Cichocka
(sierpień 1999 – wrzesień 2005)

MARTA CICHOCKA

PROLOG JEST CAŁKOWICIE ZBĘDNY

12

S

potykamy się na tej stronie książki na której prawie nigdy cię nie było a gdzie ja zaglądałam może za często. Ale twoja nieobecność wymazuje moją obecność aż staje się nieobecna podwójnie. Nigdy cię nie znałam aż zrozumiałam, że nigdy cię nie poznam. Ta pewność unieważnia każde przybliżenie które podać można było w tej przeszłości, której nie mieliśmy. Ty nigdy nie byłeś na tej stronie a ja nie umiałam być poza nią.

Może twoje niebycie i moje bycie uparte stworzą jakąś inną stronę na której nie ma mnie ani ciebie ale gdzie ty będziesz i ja też będę. Albo przynajmniej gdzie uda się nam obojgu nie być razem.

Laura Cerrato, z tomiku Słowa w lustrze

___________________

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIERWSZY (1958)

13

O

I, 8 No sé si todo es dios. No sé si algo es dios. Pero toda palabra nombra a dios: zapato, huelga, corazón, colectivo. Y más colectivo incendiado, zapato viejo, huelga general, corazón junto a ruinas. Y más todavía colectivo sin hombre, zapato sin suela, huelga general de los muertos, corazón en las ruinas del aire. Y más todavía inmóvil colectivo para dioses, zapato para andar por las palabras, huelga de los muertos con la ropa gastada, corazón con la sangre de las ruinas. Y más. Pero no importa. Ya he dejado de orar. Voy a buscar ahora las espaldas de dios.

N

ie wiem, czy wszystko jest bogiem. Ani czy cokolwiek jest bogiem. Ale każde słowo nazywa boga: but, strajk, serce, autobus. A jeszcze bardziej płonący autobus, stary but, strajk generalny, serce obok ruin. I jeszcze lepiej autobus bez pasażerów, but bez podeszwy, strajk generalny umarłych, serce wśród ruin powietrza. I jeszcze dalej

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIERWSZY (1958)

14

nieruchomy autobus dla bogów, but do chodzenia po słowach, strajk umarłych w zniszczonej odzieży, serce pełne krwi z ruin. I tak dalej. Ale nieważne Już skończyłem się modlić. Teraz pójdę poszukać pleców boga.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIERWSZY (1958)

15

I, 14 He encontrado el lugar justo donde se ponen las manos, a la vez mayor y menor que ellas mismas. He encontrado el lugar donde las manos son todo lo que son y también algo más. Pero allí no he encontrado algo que estaba seguro de encontrar: otras manos esperando a las mías.

Z

nalazłem miejsce w sam raz dla moich dłoni, mniejsze i większe zarazem od nich samych.

Znalazłem takie miejsce, gdzie dłonie są wszystkim, czym są i jeszcze czymś więcej. Ale nie znalazłem tam tego, czego się spodziewałem: innych dłoni czekających na moje.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIERWSZY (1958)

16

I, 25 El cielo también tiene arrugas y no para servir a un pensamiento. El cielo tiene arrugas para apartar un poco de sombra y protegerla y descansar. Cuando todo se alisa, quedan las arrugas del cielo para sostener la fe del universo. Y hasta el cielo mismo se refugia a veces en sus arrugas para poder creer.

N

iebo też ma zmarszczki, ale nie po to, żeby myśleć.

Niebo ma zmarszczki, żeby oddzielić trochę cienia i ochronić go, i odpocząć. Kiedy wszystko się wygładza, pozostają zmarszczki nieba, żeby podtrzymywać wiarę świata. A czasem nawet samo niebo chroni się całe w swoje zmarszczki by móc uwierzyć.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIERWSZY (1958)

17

I, 33 Sí, hay un fondo. Pero hay también un más allá del fondo, un lugar hecho con caras al revés. Y allí hay pisadas, pisadas o por lo menos su anticipo, lectura del ciego que ya no necesita puntos y lee en lo liso o tal vez lectura de sordo en los labios de un muerto. Sí, hay un fondo. Pero es el lugar donde empieza el otro lado, simétrico a este, tal vez éste repetido, tal vez éste y su doble, tal vez éste.

T

ak, istnieje dno.

Ale istnieje też miejsce poza dnem, powstałe z twarzy obróconych do góry. I są tam ślady stóp, ślady albo chociaż ich zapowiedź, jak ślepy, co nie potrzebuje braille'a i gładko czyta po gładkim lub może głuchy, czytający z ruchu warg umarłego. Tak, istnieje dno. Lecz akurat w tym miejscu zaczyna się druga strona, symetryczna do tej, a może ta w powtórzeniu, a może ta i jej odbicie, a może właśnie ta.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIERWSZY (1958)

18

I, 40 Las manos también nos engañan. La verdad es que no tenemos manos y por eso lo perdemos todo, una piedra o la vida. No tenemos manos. Y los ambiguos antecedentes de Dios no alcanzan de ninguna manera para tapar este muñón flotante en el cual desembocamos y en el cual tal vez todo desemboque.

R

ęce też nas oszukują.

Tak naprawdę, to ich nie mamy i dlatego wszystko wymyka nam się z rąk, czy to kamień, czy życie. Nie mamy rąk. A niezrozumiali poprzednicy Boga nie mogą ukryć w żaden sposób tego powiewającego w powietrzu kikuta, którym się kończymy i na którym być może kończy się wszystko.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DRUGI (1963)

19

II, 16 El centro no es un punto. Si lo fuera, resultaría fácil acertarlo. No es ni siquiera la reducción de un punto a su infinito. El centro es una ausencia, de punto, de infinito y aun de ausencia y sólo se lo acierta con ausencia. Mírame después que te hayas ido, aunque yo esté recién cuando me vaya. Ahora el centro me ha enseñado a no estar, pero más tarde el centro estará aquí.

ś

rodek nie jest punktem. Inaczej łatwo byłoby w niego trafić. Nie jest nawet redukcją punktu do swej nieskończoności. Środek jest nieobecnością: punktu, nieskończoności i nawet nieobecności, i trafia się w niego tylko nieobecnością. Popatrz na mnie, gdy już cię nie będzie, choćbym był tu dopiero wtedy, gdy odejdę. Teraz środek nauczył mnie nie być, ale potem środek będzie tutaj.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DRUGI (1963)

20

II, 48 Los muros del sueño se recuestan a veces en el pecho y súbitamente uno comprende que el sueño es un amor extraviado, una forma de amor que quedó suelta. No vale tratar de recogerla, ni aun amando dormidos, pues el amor, cuando pasa, se independiza de nosotros, como el viento del árbol o la noche del gesto casi absorto de sus horas. Se independiza y se rodea de muros.

M

ury snu kładą się czasem na piersi i nagle rozumiesz, że sen to miłość, która zeszła z drogi i pozostała swobodna. Nie warto jej łapać, nie próbuj, nawet kochając przez sen, bo miłość, przemijając, uniezależnia się od nas, jak wiatr od drzewa lub noc od zamyślonego oblicza swych godzin. Uniezależnia się i otacza murami.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DRUGI (1963)

21

II, 52 Si alguien, cayendo de sí mismo en sí mismo, manotea para sostenerse de sí y encuentra entre él y él una puerta que lo lleva a otra parte, feliz de él y de él, pues ha encontrado su borrador más antiguo, su primera copia.

eżeli ktoś, opadając z siebie w siebie, usiłuje uchwycić się siebie i trafia między sobą a sobą na drzwi, co prowadzą go gdzie indziej, tym lepiej dla niego i niego, bo znalazł swój najstarszy brulion, swoją pierwotną wersję.

J

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DRUGI (1963)

22

II, 58 Así como el día guarda su filo en la vaina de la noche y la noche halla el suyo guareciendo el del día y ambos se encuentran entonces más allá de su límite y su filo, así, casi olvidada inminencia de la vida nos ha recogido a ti y a mí de algún gesto perdido de los hombres o quizá de una ausencia del gesto para recortar otra vez los signos o antisignos de la unión. Ayer fuimos y mañana seremos él y ella, pero hoy somos el sitio donde es posible hallarlo todo. Quien pierda hoy algo puede buscarlo aquí. Toda la bruma del mundo se hace pan en tus ojos. Todo el sueño del mundo se despierta en mis manos. Toda el hambre del mundo se sacia en un cabello. Toda la muerte del mundo se enjuga como una sola lágrima con el borde lento de tu piel o de mi voz. Y de alguna manera ya los otros no son otros, o porque sólo tú y yo existimos o porque la vida nos ha dado al recogernos la forma más íntima de todos, esa que a veces hace flamear a un hombre suelto en el camino.

ak jak dzień chowa swoje ostrze w pochwie nocy i noc znajduje swoje w pochwie dnia, i wtedy oboje spotykają się poza swoją granicą i swoim ostrzem, tak prawie zapomniana nieuchronność życia ocaliła mnie i ciebie z jakiegoś daremnego gestu ludzi, lub może nieobecności gestu, by określić raz jeszcze znaki i antyznaki związku. Wczoraj byliśmy i jutro będziemy nim i nią, lecz dziś jesteśmy miejscem, gdzie można znaleźć wszystko. Ktokolwiek zgubiłby coś dzisiaj, może tu tego poszukać. Cała mgła świata zmienia się w chleb w twoich oczach. Cały sen świata budzi się w moich dłoniach. Cały głód świata syci się jednym włosem. Cała śmierć świata ociera się jak jedna jedyna łza ociężałym rąbkiem twojej skóry lub mojego głosu. A obcy ludzie już w pewien sposób nie są obcy, albo dlatego, że tylko ty i ja istniejemy, albo dlatego, że życie nam dało, ocalając nas, kształt najintymniejszy ze wszystkich, dzięki któremu powiewa czasem ubranie samotnego wędrowca.

T

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DRUGI (1963)

23

II, 69 Cada uno se va como puede, unos con el pecho entreabierto, otros con una sola mano, unos con la cédula de identidad en el bolsillo, otros en el alma, unos con la luna atornillada en la sangre y otros sin sangre, ni luna, ni recuerdos. Cada uno se va aunque no pueda, unos con el amor entre dientes, otros cambiandose la piel, unos con la vida y la muerte, otros con la muerte y la vida, unos con la mano en su hombro y otros en el hombro de otro. Cada uno se va porque se va, unos con alguien trasnochado entre las cejas, otros sin haberse cruzado con nadie, unos por la puerta que da o parece dar sobre el camino, otros por una puerta dibujada en la pared o tal vez en el aire, unos sin haber empezado a vivir y otros sin haber empezado a vivir. Pero todos se van con los pies atados, unos por el camino que hicieron, otros por el que no hicieron y todos por el que nunca harán.

K

ażdy odchodzi jak może, jedni z wpółotwartą piersią, drudzy z jedną tylko ręką, jedni z dowodem tożsamości w kieszeni, a drudzy w duszy, jedni z księżycem przykręconym do krwi, drudzy bez krwi, księżyca ani wspomnień. Każdy odchodzi, choćby i nie mógł, jedni z miłością w zębach, drudzy zmieniając skórę, jedni z życiem i śmiercią, drudzy ze śmiercią i z życiem, jedni z ręką na swoim, a drudzy na cudzym ramieniu. Każdy odchodzi, bo odchodzi,

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DRUGI (1963)

24

jedni z czyimś niewyspaniem między brwiami, drudzy, co nikogo nie spotkali, jedni przez drzwi, które wychodzą albo zdają się wychodzić na drogę, drudzy przez drzwi narysowane na ścianie a może w powietrzu, jedni, co nie zaczęli żyć i drudzy, co nie zaczęli żyć. Ale wszyscy odchodzą ze związanymi stopami, jedni po drodze, którą wytyczyli, drudzy po tej, której nie wytyczyli, a wszyscy po tej, której nigdy nie wytyczą.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZECI (1965)

25

III, 2 El otro que lleva mi nombre ha comenzado a desconocerme. Se despierta donde yo me duermo, me duplica la persuasión de estar ausente, ocupa mi lugar como si el otro fuera yo, me copia en las vidrieras que no amo, me agudiza las cuencas desistidas, descoloca los signos que nos unen y visita sin mí las otras versiones de la noche. Imitando su ejemplo, ahora empiezo yo a desconocerme. Tal vez no exista otra manera de comenzar a conocernos.

T

en drugi, który nosi moje imię, przestał mnie poznawać. Budzi się tam, gdzie ja zasypiam, podwaja moje przeświadczenie, że mnie nie ma, zajmuje moje miejsce, jak gdyby on był mną, odbija mnie w witrynach, których nie lubię, pogłębia mi puste oczodoły, usuwa znaki, które nas łączą i odwiedza beze mnie inne wersje nocy. Idąc za jego przykładem, teraz ja przestaję się poznawać. Może nie ma innego sposobu na rozpoczęcie naszej znajomości.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZECI (1965)

26

III, 3 Hay huellas que no coinciden con su pie. Hay huellas que se anticipan a su pie. Hay huellas que fabrican su pie. Hay huellas que son más pie que el pie. ¿Qué puede hacer un pie cuando le ocurren estas cosas? Solamente darse vuelta hacia el aire.

S

ą ślady, które nie pasują do swej stopy. Są ślady, które wyprzedzają swoją stopę. Są ślady, które wymyślają swoją stopę Są ślady, które są bardziej stopą, niż stopa. Cóż może zrobić stopa, gdy zdarza się jej coś takiego? Najwyżej obrócić się w stronę nieba.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZECI (1965)

27

III, 11 Mirar es contarse una fábula. O contársela al mundo. El corazón nos secuestra y desde su propio interior lo arrojamos a la nada. Pero nos rebota en la nada y entonces los reflejos de una pared cualquiera nos adoptan.

P

atrzeć to opowiadać sobie bajkę. Albo opowiadać ją światu.

Serce nas porywa i z jego własnego wnętrza wyrzucamy je w nicość. Ale odbijamy się od nicości i wtedy nasz kształt przyjmują cienie jakiejkolwiek ściany.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZECI (1965)

28

III, 13 Despiertos, ¿pero dónde? También el humo está despierto, también el sueño está despierto, también la muerte tiene bien izados los párpados, también las cosas tienen olor a pensamiento. Las páginas del libro donde estamos escritos no las da vuelta nadie y se leen entre ellas. Y el otro libro, el que escribimos con una pluma seca, se termina en el título, se duerme donde empieza. Vagamente enfrentados los dos libros se borran sin que nada despierte. ¿Dónde estamos despiertos?

P

rzebudzeni, ale gdzie? Dym też jest obudzony, sen też jest przytomny, śmierć też ma wysoko uniesione powieki, przedmioty też mają zapach myśli. Oto stronice księgi, gdzie nas zapisano: nikt ich nie przewraca i czytają się same między sobą. A druga księga, którą piszemy suchym piórem, kończy się na tytule, zasypia tam, gdzie się zaczyna. Niewyraźnie zestawione, obie księgi wymazują się, nim cokolwiek się obudzi. Gdzie jesteśmy przebudzeni?

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZECI (1965)

29

III, 15 Nos quedamos a veces detenidos en medio de una calle, de una palabra o de un beso, con los ojos inmóviles como dos largos vasos de agua solitaria, con la vida inmóvil y las manos quietas entre un gesto y el que hubiera seguido, como si no estuvieran ya en ninguna parte. Nuestros recuerdos son entonces de otro, a quien apenas recordamos. Es como si prestásemos la vida por un rato, sin la seguridad de que nos va a ser devuelta y sin que nadie nos haya pedido, pero sabiendo que es usada para algo qué nos concierne más que todo. ¿No será también la muerte un préstamo, en medio de una calle, de una palabra o de un beso?

Z

atrzymujemy się czasem na środku jezdni, w pół słowa lub w trakcie pocałunku, z oczami nieruchomymi jak dwie wysokie szklanki samotnej wody, z nieruchomym życiem i rękoma w bezruchu miedzy jednym gestem i tym następnym, jakby już nigdzie ich nie było. Nasze wspomnienia należą wtedy do kogoś, kogo ledwo pamiętamy. Jakbyśmy na moment pożyczyli nasze życie, nie pytani i niepewni, czy do nas wróci, ale wiedząc, że służy do czegoś, co dotyczy nas bardziej niż wszystko inne. Czy aby śmierć też nie będzie pożyczką na środku jezdni, w pół słowa lub w trakcie pocałunku?

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZECI (1965)

30

III, 34 Alguna vez juego a alcanzarme. Corro con el que fui y con el que seré la carrera del que soy. Y alguna vez juego a pasarme. Corro entonces quizá la carrera del que no soy. Pero hay todavía otra carrera en la que jugaré a hacerme pasar. Y esa será la carrera verdadera.

R

az gram w to, by się dogonić. Biegnę z tym, kim byłem i z tym, kim będę w wyścigu z tym, kim jestem. A czasem gram w to, by się przegonić. Wtedy ścigam się chyba z tym, kim nie jestem. Ale jest jeszcze inny wyścig, gdzie spróbuję dać się przegonić. I to będzie wyścig prawdziwy.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZECI (1965)

31

III (II, 29) Todo es un ojo abierto. Y yo formo parte de ese ojo. Pero cuando el mío se cierre ¿de qué formaré parte? ¿de un ojo cerrado?

W

szystko jest otwartym okiem. A ja jestem częścią tego oka.

Ale gdy moje oko się zamknie, czego będę częścią? Zamkniętego oka?

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

32

IV, 1 La vida dibuja un árbol y la muerte dibuja otro. La vida dibuja un nido y la muerte la copia. La vida dibuja un pájaro para que habite el nido y la muerte de inmediato dibuja otro pájaro. Una mano que no dibuja nada se pasea entre todos los dibujos y cada tanto cambia uno de sitio. Por ejemplo: el pájaro de la vida ocupa el nido de la muerte sobre el árbol dibujado por la vida. Otras veces la mano que no dibuja nada borra un dibujo de la serie. Por ejemplo: el árbol de la muerte sostiene el nido de la muerte, pero no lo ocupa ningún pájaro. Y otras veces la mano que no dibuja nada se convierte a sí misma en imagen sobrante, con figura de pájaro, con figura de árbol, con figura de nido. Y entonces, sólo entonces, no falta ni sobra nada. Por ejemplo: dos pájaros ocupan el nido de la vida sobre el árbol de la muerte. O el árbol de la vida sostiene dos nidos en los que habita un sólo pájaro. O un pájaro único habita un solo nido sobre el árbol de la vida y el árbol de la muerte.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

33

a śmierć robi to samo. Życie rysuje ptaka, żeby zamieszkał w gnieździe, a śmierć natychmiast rysuje drugiego ptaka. Ręka, która niczego nie rysuje, przechadza się wśród rysunków i co jakiś czas któryś przestawia. Na przykład: ptak życia zajmuje gniazdo śmierci na drzewie narysowanym przez życie. Innym razem ręka, która niczego nie rysuje, wymazuje jeden rysunek z serii. Na przykład: drzewo śmierci podtrzymuje gniazdo śmierci, ale nie zajmuje go żaden ptak. A innym razem ręka, która niczego nie rysuje zmienia się sama w dodatkowy rysunek w kształcie ptaka, w kształcie drzewa, w kształcie gniazda. I wtedy, tylko wtedy niczego nie brakuje ani nie zbywa. Na przykład: dwa ptaki zajmują gniazdo życia na drzewie śmierci. Albo drzewo życia podtrzymuje dwa gniazda, które zamieszkuje tylko jeden ptak. Albo jeden jedyny ptak zamieszkuje jedno jedyne gniazdo na drzewie życia i drzewie śmierci.

Życie rysuje drzewo, a śmierć rysuje drugie. Życie rysuje gniazdo,

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

34

IV, 14 Estoy despierto. Me duermo. Sueño que estoy despierto. Sueño que me duermo. Sueño que sueño. Sueño que sueño que estoy despierto. Sueño que sueño que me duermo. Sueño que sueño que sueño. Estoy despierto.

N

ie śnię. Zasypiam. Śnię, że nie śnię. Śnię, że zasypiam. Śnię, że śnię. Śnię, że śnię, że nie śnię. Śnię, że śnię, że zasypiam. Śnię, że śnię, że śnię. Nie śnię.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

35

IV, 22 Hemos hallado un puente que nos desanda, un puente para desandarnos y volver a lo que nunca fuimos, a tu mirada sin ti, a mi suela clavada en un agua que no permite hundirse, a esa mano que sirvió de bandera cuando cayeron todas las banderas, al bloqueo taciturno y celeste de la muerte que vuelve de la muerte. Un puente movedizo, desde un punto cualquiera en el que somos algo más o algo menos que imposibles, hasta un punto cualquiera de no sernos o de ser sólo un punto. Debajo corre el tiempo sin porciones esdrújulas, el tiempo que desangra a la memoria, el tiempo que se piensa a sí mismo en la métrica de un poema sin tiempo. Hemos hallado un puente hecho agua.

naleźliśmy most, co zawraca nas z drogi, most, by zawrócić nas z drogi i wrócić do tego, czym nigdy nie byliśmy, do twojego spojrzenia bez ciebie, do mojej podeszwy utkwionej w wodzie, która nie daje utonąć, do tej ręki, co służyła za sztandar, gdy już padły wszystkie sztandary, do milczącej, niebiańskiej blokady śmierci wracającej od śmierci. Ruchomy most z każdego punktu, gdzie jesteśmy trochę mniej lub bardziej niż niemożliwi, do każdego punktu nie bycia nami albo bycia tylko jednym punktem. Poniżej płynie czas bez akcentowanych części, czas wykrwawiający pamięć, czas myślący o sobie w metryce wiersza bez iloczasu.

Z

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

36

Znaleźliśmy most, który stał się wodą.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

37

IV, 25 Hemos amado juntos tantas cosas que es difícil amarlas separados. Parece que se hubieran alejado de pronto o que el amor fuera una hormiga escalando los declives del cielo. Hemos vivido juntos tanto abismo que sin ti todo parece superficie, órbita de simulacros que resbalan, tensión sin extensiones, vigilancia de cuerpos sin presencia. Hemos andado tanto sin movernos que los viajes ahora se descuelgan como abrigos inútiles. Movimiento y quietud se han desunido como grados de dos temperaturas. Hemos perdido juntos tanta nada que el hábito persiste y se da vuelta y ahora todo es ganancia de la nada. El tiempo se convierte en antitiempo porque ya no lo piensas. Hemos callado y hablado tanto juntos que hasta callar y hablar son dos traiciones, dos sustancias sin justificación, dos substitutos. Lo hemos buscado todo, lo hemos hallado todo, lo hemos dejado todo. Unicamente no nos dieron tiempo para encontrar el ojo de tu muerte, aunque fuera también para dejarlo. (a Antonio Porchia)

T

yle rzeczy kochaliśmy razem, że trudno jest kochać je osobno. Wydaje się, jakby oddaliły się nagle lub jakby miłość była mrówką wspinającą się po stokach nieba. Taką otchłań przeżyliśmy razem, że bez ciebie wszystko zdaje się powierzchnią, orbitą rozślizganych złudzeń,

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

38

pustką bez przepustek, czuwaniem nieistotnych ciał. Tyle przeszliśmy nie ruszając się z miejsca, że podróże osuwają się teraz jak niepotrzebne płaszcze. Ruch i bezruch rozeszły się jak stopnie dwóch temperatur. Taką nicość przegraliśmy razem, że nawyk pozostaje i staje na głowie, i teraz wszystko jest wygraną nicości. Czas zmienia się w antyczas, bo już o nim nie myślisz. Tyle milczeliśmy i mówiliśmy razem, że nawet milczenie i mowa to dwie zdrady, dwie substancje bez uzasadnienia, dwie namiastki. Szukaliśmy wszystkiego, znaleźliśmy wszystko, porzuciliśmy wszystko. I tylko nie dano nam czasu, by znaleźć oko twojej śmierci, choćby po to, by je też porzucić. (Antoniemu Porchii)

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

39

IV, 27 ¿Sobre qué lado se apoya más la ternura del hombre? ¿Sobre su pecho, siempre relativamente abierto? ¿Sobre su espalda, siempre relativamente abandonada? ¿Sobre su perfil, siempre relativamente ajeno? ¿Sobre qué lado lo sentirá más la tierra, cuando cae para volver a levantarse y cuando cae para que otros se levanten? ¿Será distinto ese lado para el tacto del polvo, de la piedra o del barro, para el desierto, el campo de batalla o el jardín? ¿Sobre qué lado se lo olvida más fácil, se lo mata más fácil, se lo ama más fácil? ¿Sobre qué lado se abre el vuelo que llevamos, el fruto que llevamos, el cero que llevamos? ¿Sobre qué lado es el hombre posible para el hombre? (a Ileana)

Z

której strony opiera się bardziej czułość człowieka? Na piersi, zawsze raczej otwartej? Na plecach, zawsze raczej zaniedbanych? Na profilu, zawsze raczej obcym? Z której strony mocniej go poczuje ziemia, kiedy pada, żeby znów się podnieść i gdy pada, żeby inni wstali? Może ta strona inaczej znosi kontakt z kurzem, z kamieniem lub z błotem, z pustynią, placem boju lub ogrodem? Z której strony zapomina się go łatwiej, zabija łatwiej, kocha łatwiej? Z której strony zaczyna się lot, w którym się wznosimy, owoc, który przynosimy, zero, które wynosimy? Z której strony jest człowiek możliwy dla człowieka? (Ileanie)

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZWARTY (1969)

40

IV, 46 Las palabras son pequeñas palancas, pero no hemos encontrado todavía su punto de apoyo. Las apoyamos unas en otras y el edificio cede. Las apoyamos en el rostro del pensamiento y las devora su máscara. Las apoyamos en el río del amor y se van con el río. Y seguimos buscando su suma en una sola palanca, pero sin saber qué queremos levantar, si la vida o la muerte, si el hecho mismo de hablar o el círculo cerrado de ser hombres.

S

łowa to małe dźwignie ale nie znaleźliśmy jeszcze punktu ich oparcia.

Opieramy jedne o drugie, a budowla ustępuje. Opieramy je o oblicze myśli, a jej maska je pożera. Opieramy je w rzece miłości, a one spływają z prądem. I wciąż szukamy dźwigni będącej sumą ich wszystkich, ale nie wiemy, jaki ciężar chcemy unieść: życie czy śmierć, czy też sam fakt mówienia, czy zamknięty krąg bycia ludźmi.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

41

V, 2 Llega un día en que la mano percibe los límites de la página y siente que las sombras de las letras que escribe saltan del papel. Detrás de esas sombras, pasa entonces a escribir en los cuerpos repartidos por el mundo, en un brazo extendido, en una copa vacía, en los restos de algo. Pero llega otro día en que la mano siente que todo cuerpo devora furtiva y precozmente el oscuro alimento de los signos. Ha llegado para ella el momento de escribir en el aire, de conformarse casi con su gesto. Pero el aire también es insaciable y sus límites son oblicuamente estrechos. La mano emprende entonces su último cambio: pasa humildemente a escribir sobre ella misma.

ewnego dnia ręka czuje, że kończy się jej strona i cienie liter, które pisze, wyskakują z papieru. W ślad za tymi cieniami zaczyna wtedy zapisywać ciała rozrzucone po świecie, wyciągnięte ramię, pusty kielich, skrawki czegoś. Ale innego dnia ręka czuje, że każde ciało pożera ukradkiem i przedwcześnie ciemny pokarm liter. Nadeszła więc pora, by pisać w powietrzu i niemal pogodzić się z jego obliczem. Ale powietrze też jest nienasycone,

P

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

42

a jego krańce są zdradliwie ciasne. Ręka podejmuje wtedy swoją ostatnią przemianę: zaczyna pokornie pisać po sobie samej.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

43

V, 4 El mundo es el segundo término de una metáfora incompleta, una comparación cuyo primer elemento se ha perdido. ¿Dónde está lo que era como el mundo? ¿Se fugó de la frase o lo borramos? ¿O acaso la metáfora estuvo siempre trunca?

ś

wiat jest drugim członem niepełnej metafory, porównaniem, którego pierwsza część się zgubiła. Gdzie jest to, co było jak świat? Umknęło ze zdania, czy je wykreśliliśmy? A może metafora zawsze była kaleka?

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

44

V, 10 Hay vidas que duran un instante: su nacimiento. Hay vidas que duran dos instantes: su nacimiento y su muerte. Hay vidas que duran tres instantes: su nacimiento, su muerte y una flor.

N

iektóre życia trwają jedną chwilę: swoich narodzin.

Niektóre życia trwają dwie chwile: narodzin i śmierci. Niektóre życia trwają trzy chwile: narodzin, śmierci i jednego kwiatu.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

45

V, 11 El ojo traza en el techo blanco una pequeña raya negra. El techo asume la ilusión del ojo y se vuelve negro. La raya se borra entonces y el ojo se cierra. Así nace la soledad.

Oko rysuje na białym suficie małą czarną kreskę. Sufit bierze na siebie złudzenie oka i staje się czarny. Wtedy kreska znika, a oko zamyka się. Tak rodzi się samotność.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

46

V, 17 Cada mano coloca su nube en un cielo distinto. Pero un día la encuentra en el cielo de todos. Sólo entonces puede volver a ser el pedazo de tierra prometida que era antes de ser mano. Sólo entonces su nube lloverá sobre ella.

K

ażda dłoń umieszcza swoją chmurę na osobnym niebie.

Ale pewnego dnia znajduje ją na niebie wspólnym. Dopiero wtedy może stać się znowu kawałkiem ziemi obiecanej, którym była, zanim była dłonią. Dopiero wtedy jej chmura ześle na nią deszcz.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

47

V, 34 Traspasar los límites de la noche, pero no hacia el día. Desenmarcar la historia oscura que nos narra como pequeños cuentos, romper el episodio que nos toca, saltar del escenario sin traspunte ni texto e irse sin más tramoya que el hecho natural o artificial de haber nacido. Porque ya no queda otra alternativa que apretar el botón que hay en el centro. Aunque la realidad salte en pedazos. O aunque no ocurra nada.

rzekroczyć granice nocy, ale nie w stronę dnia. Zedrzeć okładkę z ciemnej historii, która nas opowiada jak krótkie bajki, przerwać dotyczący nas epizod, wyskoczyć ze sceny bez inspicjenta ani tekstu i odejść bez innego teatralnego chwytu niż fakt naturalny lub sztuczny własnych narodzin. Bo już nie ma innej alternatywy, jak tylko nacisnąć guzik pośrodku. Choćby rzeczywistość rozpadła się na kawałki. Lub choćby nie stało się nic.

P

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

48

V, 39 Abrazarse la cabeza como si se le pudiera dar un refugio. Abrazarla hasta que el pensamiento pueda abrazar al pensamiento. Abrazarla hasta sentir el pensamiento en los brazos.

O

bjąć głowę rekoma, jakby można było dać jej schronienie.

Objąć ją, aż myśl będzie mogła objąć myśl. Objąć ją, aż się poczuje myśl w ramionach.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

49

V, 42 No mirar, simplemente: ahuecar o rellenar las cosas con la mirada. No pensar, simplemente: hacer lo que se piensa tan sólo con pensarlo. No amar, simplemente: bajar con el amor a los subsuelos de aquello que se ama. No vivir, simplemente: trasladar la sustancia de la vida hasta la orilla opuesta. No morir, simplemente: alisar con el peso de la muerte la senda interminable.

ie patrzeć, po prostu: drążyć lub wypełniać rzeczy swoim spojrzeniem. Nie myśleć, po prostu: robić to, co się myśli samym tylko myśleniem. Nie kochać, po prostu: schodzić z miłością do wnętrza tego, co się kocha. Nie żyć, po prostu: przenosić substancję życia na przeciwległy brzeg. Nie umierać, po prostu: wygładzać ciężarem śmierci niekończącą się drogę.

N

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

50

V, 55 Un amor más allá del amor, por encima del rito del vínculo, más allá del juego siniestro de la soledad y la compañía. Un amor que no necesite regreso, pero tampoco partida. Un amor no sometido a los fogonazos de ir y de volver, de estar despiertos o dormidos, de llamar o callar. Un amor para estar juntos o para no estarlo, pero también para todas las posiciones intermedias. Un amor como abrir los ojos. Y quizá también como cerrarlos.

M

iłość poza miłością, ponad rytuałem związku, poza nieszczęsną grą bycia razem i osobno. Taka miłość, co nie potrzebuje powrotu, ale rozstania również nie. Miłość wolna od nagłych zrywów chodzenia tam i z powrotem, wołania lub milczenia, jawy albo snu. Miłość po to, żeby być albo nie być razem, ale także dla wszystkich stanów pośrednich. Miłość jak otwarcie oczu. I może też jak ich zamknięcie.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM PIĄTY (1974)

51

V, 57 Así como el espacio se acostumbra al espacio, yo me he acostumbrado a ser algo. Cuando desaparezca, habrá sencillamente una costumbre menos.

T

ak, jak przestrzeń przywyka do przestrzeni, ja przywykłem do bycia czymś.

Kiedy zniknę, będzie po prostu o jeden nawyk mniej.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SZÓSTY (1975)

52

VI, 8 El fruto es el resumen del árbol, el pájaro es el resumen del aire, la sangre es el resumen del hombre, el ser es el resumen de la nada. La metafísica del viento se notifica de todos los resúmenes y del túnel que excavan las palabras por debajo de todos los resúmenes. Porque la palabra no es el grito, sino recibimiento o despedida. La palabra es el resumen del silencio, del silencio, que es resumen de todo.

woc jest streszczeniem drzewa, ptak jest streszczeniem powietrza, krew jest streszczeniem człowieka, istnienie jest streszczeniem nicości. Metafizyka wiatru wzbogaca się o te podsumowania i o tunel, który kopią słowa pod nimi wszystkimi. Bo słowo nie jest krzykiem, tylko gościną albo pożegnaniem. Słowo jest podsumowaniem ciszy, ciszy, która streszcza wszystko.

O

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SZÓSTY (1975)

53

VI, 21 No entiendo la distancia. ¿Cómo comprender el espacio que me separa del árbol, si su corteza dibuja las líneas que le faltan a mi pensamiento? ¿Cómo comprender el paréntesis que cuelga entre la nube y mi ojo, si las figuras del viento desatan el tiempo apretado en mi pequeña historia? ¿Cómo comprender el grito congelado que presiona entre todas las palabras del mundo, si así como existe un sólo silencio hay también una sola palabra? No entiendo la distancia. La última comprobación es el espacio absurdo que divide en dos vidas tu existencia y la mía.

Jak zrozumieć przestrzeń oddzielającą mnie od drzewa, skoro jego kora kreśli linie, których brak jest mojej myśli? Jak zrozumieć nawias wiszący między chmurą a moim okiem, skoro figury wiatru rozwiązują czas ściśnięty w mojej małej historii? Jak zrozumieć zamrożony krzyk, napierający na wszystkie słowa świata, skoro tak, jak istnieje jedna cisza, istnieje też naprawdę jedno słowo? Nie pojmuję odległości. Ostatecznym dowodem jest bezsensowna przestrzeń, która dzieli na dwa życia twoje i moje istnienie.

N

ie pojmuję odległości.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SZÓSTY (1975)

54

VI, 25 Hay pocas muertes enteras. Los cementerios están llenos de fraudes. Las calles están llenas de fantasmas. Hay pocas muertes enteras. Pero el pájaro sabe en qué rama última se posa y el árbol sabe dónde termina el pájaro. Hay pocas muertes enteras. La muerte es cada vez más insegura. La muerte es una experiencia de la vida. Y a veces se necesitan dos vidas para poder completar una muerte. Hay pocas muertes enteras. Las campanas doblan siempre lo mismo. Pero la realidad ya no ofrece garantías y no basta vivir para morir.

ało jest śmierci zupełnych. Cmentarze roją się od fałszerstw. Ulice roją się od upiorów. Mało jest śmierci zupełnych. Ale ptak wie, na jakiej ostatniej gałęzi siada a drzewo wie, gdzie kończy się ptak. Mało jest śmierci zupełnych. Śmierć jest coraz bardziej niepewna. Śmierć jest doświadczeniem życia. I czasem potrzebne są dwa życia, żeby złożyć się na jedną śmierć. Mało jest śmierci zupełnych. Dzwony wydzwaniają wciąż to samo. Ale rzeczywistość już nie daje gwarancji i nie wystarcza żyć, żeby umrzeć.

M

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SZÓSTY (1975)

55

VI, 34 Cada hombre lleva un ángel, pero no una asexuada telaraña con alas que lo protege como un paraguas, sino la réplica justa de cada uno de sus movimientos, su copia en la escritura con carbónico de la vida. De ese modo, si se pierde el original, queda la copia. El archivo debe estar siempre completo.

K

ażdy człowiek nosi przy sobie anioła, ale nie żadną bezpłciową uskrzydloną pajęczynę, która osłania go jak parasol, tylko dokładną replikę wszystkich swoich ruchów, kopię w piśmie przez kalkę życia. Dzięki temu, jeśli zaginie oryginał, pozostaje kopia. Archiwum musi być zawsze kompletne.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SZÓSTY (1975)

56

VI, 36 Despertar sin que estuvieses a mi lado sería como dormirme más profundamente o como descubrir de pronto que todo es una llanura interminable. Dormir es el riesgo de no volver a encontrarte. Por eso llegará la noche en que antes de dormirme te pediré garantías de que volverás a inaugurarme la mirada.

budzić się, gdy nie będzie cię obok, to tak, jakby zasnąć jeszcze głębiej albo odkryć nagle, że wszystko jest niekończącą się równiną. Zasnąć to ryzyko, że już cię nie znajdę. Dlatego nadejdzie ta noc, kiedy przed zaśnięciem poproszę cię o gwarancję, że rano mój wzrok znów cię napotka.

O

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SZÓSTY (1975)

57

VI, 64 Me desperté con un pedazo de sueño entre las manos y no supe qué hacer con él. Busqué entonces un pedazo de vigilia, para vestir el pedazo de sueño, pero éste ya no estaba. Tengo ahora un pedazo de vigilia entre las manos y no sé qué hacer con él. A menos que encuentre otras manos que puedan entrar con él al sueño.

O

budziłem się ze skrawkiem snu w rękach i nie wiedziałem, co z nim zrobić. Poszukałem więc skrawka czuwania, żeby okryć skrawek snu, ale jego już nie było. Mam teraz w rękach skrawek czuwania i nie wiem, co z nim zrobić. No chyba, że spotkam inne ręce, które potrafią wejść z nim w sen.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SZÓSTY (1975)

58

VI, 75 Estamos aquí como juguetes de alguien que no sabe jugar. Los juguetes deben enseñarle a jugar a quien los hizo.

esteśmy tutaj jak zabawki kogoś, kto nie umie się bawić. Zabawki powinny nauczyć zabawy tego, kto je stworzył.

J

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SZÓSTY (1975)

59

VI, 79 Primero, pintar los retratos sin modelo. Después, pintar los autorretratos sin modelo. Quizá se pueda entonces pintar la nada con modelo.

N

ajpierw malować portrety bez modela.

Potem malować autoportrety bez modela. Może będzie można wtedy malować nicość według modela.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

60

VII, 1 Usar la propia mano como almohada. El cielo lo hace con sus nubes, la tierra con sus terrones y el árbol que cae con su propio follaje. Sólo así puede escucharse la canción sin distancia, la canción que no entra en el oído porque está en el oído, la única canción que no se repite. Todo hombre necesita una canción intraducible.

U

żyć własnej dłoni jako poduszki. Niebo to robi ze swoimi chmurami, ziemia ze swoimi polami, a upadające drzewo z własnymi liśćmi. Tylko w ten sposób można usłyszeć z bliska piosenkę, która nie wpada w ucho, bo jest w uchu, jedyną piosenkę nie do powtórzenia. Każdemu człowiekowi jest potrzebna jedna nieprzetłumaczalna piosenka.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

61

VII, 7 Llevamos una señal en la frente y otra señal en la nuca. A veces nos parece que adelante está el signo de la vida y atrás el de la muerte. Pero hay días en que el orden se invierte. Y hay todavía otros días en que llevamos adelante y atrás la misma señal. De cualquier modo, este juego nos prueba que existimos entre dos señales o por lo menos dentro de una. Sin embargo, queda todavía otra posibilidad: que se trate de ninguna señal y dos puntos de vista.

osimy jedno znamię na czole, a drugie na karku. Czasem nam się wydaje, że z przodu jest znak życia, a z tyłu znak śmierci. Ale są dni, gdy ten porządek się odwraca. A jeszcze kiedy indziej nosimy z przodu i z tyłu to samo znamię. W każdym bądź razie, ta gra nam dowodzi, że istniejemy między dwoma znakami, lub przynajmniej wewnątrz jednego. Mimo to jest jeszcze inna możliwość: że nie chodzi o żaden znak, tylko o dwa punkty widzenia.

N

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

62

VII, 36 Vivir es irreal. Es como soplar unas plumas sobre la palma de la mano. Pero hay varias clases de irrealidad. Y esa mano gira a veces y nos devuelve el soplo.

ycie jest nierealne. Żzagłębieniu dłoni. piórka To jak rozdmuchiwać w Ale są różne stopnie nierealności. I dłoń obraca się czasem by oddać nam dmuchnięcie.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

63

VII, 42 El hombre es siempre el constructor de una cárcel. Y no se conoce a un hombre hasta saber qué cárcel ha construido. Algunas veces parece sólo la propia, pero siempre es también la de otros. Y no le basta con construir la prisión: aporta también el carcelero. Lo único que el hombre no pone es el material para hacer la prisión, porque sobra en todas partes. Pero hay otra cosa que no sabemos quién la pone: el combustible para el incendio. Porque si todo hombre es la historia de sus cárceles, la lamentable historia de un ex presidiario que vuelve a su prisión o inaugura otra, a veces es también la historia de quemarse al incendiar la mayor de sus prisiones. O ni siquiera la mayor: la que estaba en el límite. (a Carlos y Marcela)

złowiek jest zawsze budowniczym więzienia. I żeby kogoś dobrze poznać, trzeba wiedzieć, jakie więzienie zbudował. Wydaje się, że służy ono tylko jemu, lecz zawsze więzi również innych ludzi. I nie wystarcza człowiekowi postawić więzienie: dostarcza też dozorcę więziennego. Jedyne, czego nie przynosi, to materiał na budowę więzienia, bo wszędzie jest go w nadmiarze. Ale jest jeszcze coś, przyniesione przez nie wiadomo kogo: podpałka na pożar. Bo jeśli człowiek jest historią swoich więzień,

C

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

64

żałosną historią byłego skazańca, który powraca do starego więzienia lub rozpoczyna nowe, to jest też niekiedy historią oparzeń przy podpalaniu największego z nich. Albo nawet nie największego: tylko pierwszego z brzegu. (Carlosowi i Marceli)

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

65

VII, 43 Estoy contigo. Pero por encima de tu hombro me dice adiós tu mano que se aleja. Entonces yo contengo mi mano para que no nos traicione ella también. E insisto: estoy contigo. Los innegables títulos del adiós abandonan entonces provisoriamente sus derechos. Y nuestras manos se aquietan en las equidistancias de estar juntos.

J

estem przy tobie. Ale ponad twoim ramieniem macha mi na pożegnanie oddalająca się ręka. Wtedy ja powstrzymuje moją rękę, żeby i ona nas nie zdradziła. I powtarzam: jestem przy tobie. Bezsporne prawa pożegnania rezygnują wtedy chwilowo ze swoich uprawnień. I nasze ręce uspokajają się w tej samej odległości, która je łączy.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

66

VII, 54 Le ventaja de los hombres planos es poder vivir en casas planas y pensar pensamientos planos, que caben entre las hojas de los libros. No necesitan pasos en la noche ni ramas en los árboles. No necesitan muchas habitaciones, ni templos, ni caricias, ni candados. Los hombres planos tapan las miradas con tapones de corcho. Y en sus casas no puede entrar la muerte porque no encuentra espacio. Los hombres planos siempre nos despistan, aunque no tengan sombra. La luna les va tejiendo corazones y el tiempo les va tejiendo resultados. Si les falta un candil, siempre arde alguna vela. Si les falta la voz, el viento los disfraza. Y les basta un perfil para ubicarse, mientras llega su noche sin relieves.

P

łascy ludzie mają to szczęście, że mogą mieszkać w płaskich domach, a ich płaskie myśli mieszczą się bez trudu między stronicami książek. Nie potrzebują kroków w nocy, ani gałęzi na drzewach. Nie potrzebują wcale wielu pokoi, ani świątyń, ani pieszczot, ani kłódek. Płascy ludzie zatykają spojrzenia korkiem od butelki. A śmierć nie może wejść do ich mieszkań, bo już się nie mieści. Płascy ludzie zawsze wyprowadzą nas w pole, choćby nie mieli cienia. Księżyc wciąż tka im serca, a czas wciąż tka im wyniki. Jeśli brak im kaganka, zawsze tli się jakaś świeczka.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

67

Jeśli brak im głosu, wtedy wiatr ich osłania. I wystarcza im profil, żeby się odnaleźć, podczas kiedy zapada ich noc bez wypukłości.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM SIÓDMY (1982)

68

VII, 61 Cada uno tiene su pedazo de tiempo y su pedazo de espacio, su fragmento de vida y su fragmento de muerte. Pero a veces los pedazos se cambian y alguien vive con la vida de otro o alguien muere con la muerte de otro. Casi nadie está hecho tan sólo con lo propio. Pero hay muchos que son nada más que un error: están hechos con trozos totalmente cambiados.

K

ażdy posiada swój kawałek czasu i swój kawałek przestrzeni, swój fragment życia i swój fragment śmierci. Ale czasem kawałki się wymieniają i ktoś żyje życiem kogoś innego lub umiera śmiercią innej osoby. Prawie nikt nie powstał tylko z siebie samego. Ale wielu jest po prostu pomyłką: powstali z kawałków całkowicie pozamienianych.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM ÓSMY (1984)

69

VIII, 8 Debemos conseguir que el texto que leemos nos lea. Debemos conseguir que la música que escuchamos nos oiga. Debemos conseguir que aquello que amamos parezca por lo menos amarnos. Es preciso demoler la ilusión de una realidad con un solo sentido. Es necesario por ahora que cada cosa tenga por lo menos dos, aunque en fondo sepamos que si algo no tiene todos los sentidos no tiene ninguno. Debemos conseguir que una rosa que acabamos de crear al mirarla nos cree a su vez. Y lograr que luego engendre de nuevo al infinito.

M

usimy sprawić, żeby tekst, który czytamy, nas czytał. I żeby muzyka, której słuchamy, nas słyszała. I żeby to, co kochamy, przynajmniej zdawało się nas kochać. Należy zburzyć złudzenie jednokierunkowej rzeczywistości. Trzeba teraz, żeby każda rzecz miała przynajmniej dwa kierunki, choćbyśmy w głębi duszy wiedzieli, że jeżeli coś nie prowadzi wszędzie, to prowadzi do nikąd. Musimy sprawić, żeby róża, którą właśnie stworzyło nasze spojrzenie, teraz stworzyła nas. I żeby potem na nowo zrodziła nieskończoność.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM ÓSMY (1984)

70

VIII, 9 Tengo un pájaro negro para que vuele de noche. Y para que vuele de día tengo un pájaro vacío. Pero he descubierto que ambos se han puesto de acuerdo para ocupar el mismo nido, la misma soledad. Por eso, a veces, suelo quitarles ese nido, para ver qué hacen cuando les falta el retorno. Y así he aprendido un increíble dibujo: un vuelo sin condiciones en lo absolutamente abierto. (para Laura, todavía)

M

am czarnego ptaka, żeby latał w nocy. A do latania w dzień mam ptaka pustego. Ale odkryłem, że oba się umówiły żeby zajmować to samo gniazdo, tę samą samotność. Dlatego, od czasu do czasu, zabieram im to gniazdo, żeby sprawdzić, co robią gdy nie mają dokąd wracać. I tak się nauczyłem rysunku nie do wiary: lotu bez ograniczeń w przestrzeni otwartej na przestrzał. (dla Laury, jeszcze)

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM ÓSMY (1984)

71

VIII, 13 El centro del amor no siempre coincide con el centro de la vida. Ambos centros se buscan entonces como dos animales atribulados. Pero casi nunca se encuentran, porque la clave de coincidencia es otra: nacer juntos. Nacer juntos, como debieran nacer y morir todos los amantes.

unkt środkowy miłości nie zawsze zbiega się ze środkiem życia. Obydwa punkty szukają się wtedy, jak dwa zmartwione zwierzęta. Ale prawie nigdy się nie spotykają, bo klucz do zbieżności jest inny: urodzić się razem. Urodzić się razem, jak powinni byli rodzić się i umierać wszyscy kochankowie.

P

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM ÓSMY (1984)

72

VIII, 19 Escaleras que no ascienden ni descienden, que no llevan hacia arriba ni abajo, horizontales escaleras que preservan simplemente la naturaleza de ser escaleras. Sus peldaños reflejos no ayudan a ningún pie ni colaboran con ninguna altura. Es más: sólo existen a la altura en la que están. Escaleras para ir hacia el centro.

chody, które nie wznoszą się ani nie zniżają, nie prowadzą w górę ani w dół, poziome schody, które zachowują po prostu naturę schodów. Ich przemyślane stopnie nie służą żadnej stopie, nie współpracują z żadną wysokością. Co więcej, istnieją tylko na wysokości, na której są. Schody po to, żeby iść do środka.

S

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM ÓSMY (1984)

73

VIII, 26 Aunque abramos bien los ojos, sólo vemos el cielo a través de pequeños orificios por los que además se derrama el infierno. El cielo, en cambio, no se derrama. Es preciso aguardar el momento justo y derramarse en él cuando los pequeños orificios no están ocupados por el fluir del infierno. Puede entonces ocurrir lo inesperado, que el cielo y el infierno se junten, desaparezcan como dos estaciones provisorias y surja por fin lo clamorosamente otro, el ramo hecho de todas las flores, el camino que va hacia todas partes, la expresión que sirve para todos los gestos, el reposo que sostiene todas las quietudes, la creación sin el límite de ningún creador.

C

hoćbyśmy otworzyli oczy jak najszerzej, widzimy niebo tylko przez małe otworki, przez które na dodatek przelewa się piekło. Niebo natomiast nie przelewa się nigdy. Należy wyczekać właściwy moment i przelać się do niego, gdy małe otworki nie będą zatkane upływem piekła. Może się wtedy wydarzyć coś nieoczekiwanego, niebo i piekło się połączą, znikną jako dwie prowizoryczne pory roku i pojawi się wreszcie coś hałaśliwie innego, bukiet ułożony ze wszystkich kwiatów, droga prowadząca wszędzie, ekspresja służąca wszystkim wyrazom twarzy, odpoczynek podtrzymujący każdy spokój, twórczość nie ograniczona żadnym twórcą.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM ÓSMY (1984)

74

VIII, 29 A veces parece que todo cuanto hacemos ya ha sido hecho exactamente igual un momento antes, como si frente a su incontenible inminencia lo copiaran o reprodujeran previamente o como si alguien corrigiese la secuencia del tiempo y se nos anticipara con extraña y minuciosa inmediatez. Tal vez sea éste un curioso procedimiento para probar la inocuidad de lo que hacemos, pero podría ser también la evidencia más palpable de un universo excesivamente celoso de cualquier movimiento del hombre. La realidad carece de escrúpulos y no la arredra ni aún plagiar textualmente por adelantado.

C

zasem wydaje się, że wszystko, co robimy zostało już zrobione dokładnie moment wcześniej, jak gdyby wobec jego niepowstrzymanej nieuchronności wszystko zawczasu przepisano lub powielono, albo jakby ktoś poprawił następstwo czasu i uprzedzono nas z dziwną i drobiazgową niezwłocznością. Może chodzi o osobliwą metodę udowodnienia nieszkodliwości naszych działań, ale mógłby to być też najbardziej namacalny dowód istnienia świata zazdrosnego przesadnie o jakikolwiek ruch człowieka. Rzeczywistość nie ma żadnych skrupułów i niestraszny jej nawet dosłowny plagiat z góry.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

75

IX, 5 Morir, pero lejos. No aquí, donde todo es una aviesa conspiración de la vida, hasta las otras muertes. Morir lejos. No aquí, donde morir es ya una traición, más traición que en otra parte. Morir lejos. no aquí, donde la soledad descansa a ratos como si fuera un animal tendido, olvidando su espuela de locura. Morir lejos. No aquí, donde cada uno se duerme siempre en el mismo sitio, aunque despierte siempre en otro. Morir lejos. No aquí. Morir donde nadie nos espere, donde haya lugar para morir. (para Jorge Luis Borges)

U

mrzeć, ale daleko stąd. Nie tutaj, gdzie wszystko jest przewrotnym spiskiem życia, nawet inne śmierci. Umrzeć daleko stąd. Nie tutaj, gdzie umieranie jest już zdradą: bardziej zdradziecką, niż gdzie indziej.

Umrzeć daleko stąd. Nie tutaj, gdzie samotność chwilami odpoczywa niczym leżące zwierzę, zapominając o ostrodze szaleństwa. Umrzeć daleko stąd.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

76

Nie tutaj, gdzie każdy zasypia zawsze w tym samym miejscu, chociaż budzi się zawsze w innym. Umrzeć daleko stąd. Nie tutaj. Umrzeć tam, gdzie nikt nie będzie na nas czekał i gdzie będzie miejsce na to, żeby umrzeć. (dla Jorge Luisa Borgesa)

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

77

IX, 12 Dormir es otra forma de pensar. Pensar es otra forma de soñar. Soñar es otra forma de no ser. No ser es otra forma de existir. La rueda gira y gira. Los caminos se enrollan alrededor de la rueda y la rueda se los lleva como empolvadas cintas. La rueda gira y gira pero ya no hay camino.

S

panie jest inną formą myślenia. Myślenie jest inną formą snu. Sen jest inną formą niebytu. Niebyt jest inną formą istnienia. Koło toczy się i toczy. A dookoła osi owijają się drogi i koło je unosi jak zakurzone wstążki. Koło toczy się i toczy, ale już nie ma drogi.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

78

IX, 13 Las obsesiones del lenguaje como todas las obsesiones, nos visitan de noche. A veces, despiertos, pero casi siempre dormidos. Entonces desaprendemos lo que parece que sabemos e inauguramos lo que parece que ignoramos. Por eso los poemas se escriben de noche, aunque a veces se disfracen de luz. O si se escriben de día, convierten el día en noche.

O

bsesje języka, jak to obsesje, nawiedzają nas w nocy. Czasami przytomnych, ale przeważnie pogrążonych we śnie. Wówczas zapominamy to, co pozornie umiemy, a odkrywamy to, czego podobno nie wiemy. Dlatego wiersze piszą się nocą, choć czasem przebierają się w światło. A jeśli piszą się w dzień, to zmieniają dzień w noc.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

79

IX, 32 Me he apartado de mí, pero más de mi ausencia. Me he apartado del collar de colores que usan los hombres cuando olvidan, de la voz que se ahoga en el agua inocente de mi vaso, de la luna demorada en el templo, de las palabras neutras como tiza, del corazón rodando en el pedregullo. Me he apartado de todo, pero más de su ausencia. Y después he vivido más cerca de la vida.

O

ddaliłem się od siebie, ale bardziej od swojej nieobecności.

Oddaliłem się od korali kolorów, których ludzie używają w zapomnieniu, od głosu co się topi w niewinnej wodzie z mojej szklanki, od księżyca przestającego w świątyni, od słów nijakich jak kreda, od serca toczącego się po żwirze. Oddaliłem się od wszystkiego, ale bardziej od jego nieobecności. I odtąd żyję bliżej życia.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

80

IX, 34 Despertar es siempre una difícil emergencia: reencender la lucidez como quien recomienza el mundo. Por eso nos quedamos en los estados intermedios. El hombre no es una criatura despierta: desconoce lo abierto. Llamas que se consumen a medias, párpados que se olvidan del ojo, jardines paralizados en le noche, huecos de la intemperie acorralada. Los caminos se aglomeran en vano: despertar es borrar los caminos.

B

udzić się to zawsze wynurzać się z trudem: jasność umysłu zapalać na nowo jak ktoś, kto znów zaczyna świat. Dlatego pozostajemy w położeniach pośrednich. Człowiek nie jest istotą przytomną: nie pojmuje tego, co otwarte. Płomienie spalające się w połowie, powieki, co zapominają o oku, ogrody sparaliżowane w nocy, szczeliny osaczonej niepogody. Na próżno gromadzą się drogi: obudzić się znaczy je wymazać.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

81

IX, 37 Inaugurar la transparencia. Ver a través de un cuerpo, de una idea, de un amor, de la locura, divisar sin estorbo el otro lado, traspasar de parte a parte el trompo ubicuo de ser algo. no solo penetrar con el ojo en la roca sino también salir por su revés. Y algo más todavía: inaugurar la transparencia es abolir un lado y el otro y encontrar por fin el centro. Y es poder no seguir, porque ya no es preciso, porque una cosa deja de ser interferencia, porque el mas allá y el mas acá se han unido. Inaugurar la transparencia es hallarte en tu sitio. (para Laura)

apoczątkować przejrzystość. Widzieć poprzez ciała i idee, poprzez miłość i szaleństwo dostrzegać bez przeszkód drugą stronę, przeszywać na wskroś to nasze wirowanie tu i tam w byciu czymkolwiek. Nie tylko przenikać wzrokiem skałę, ale i wyjść z drugiej strony. To nie wszystko: zapoczątkować przejrzystość to znieść jedną i drugą stronę, i znaleźć w końcu środek. I móc na tym poprzestać, bo dalej już nie trzeba, bo rzeczy przestały być zakłóceniem, bo ten i tamten świat się połączyły. Zapoczątkować przejrzystość to znaleźć cię na twoim miejscu. (dla Laury)

Z

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

82

IX, 39 La nieve ha cambiado el mundo en el cementerio. Pero el mundo ya era un cementerio y la nieve sólo ha venido a publicarlo. La nieve sólo ha venido a señalar, con su delgado dedo sin articulaciones, al verdadero y escandaloso protagonista. La nieve es un ángel caído, un ángel que ha perdido paciencia.

ś

nieg zmienił świat w cmentarz. Ale świat już wcześniej był cmentarzem, a śnieg spadł tylko, żeby to ogłosić.

Śnieg spadł tylko, żeby wskazać swoim cienkim bezkostnym palcem prawdziwego bohatera skandalu. Śnieg jest upadłym aniołem: aniołem, który stracił cierpliwość.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

83

IX, 40 Me ha despertado una palabra entre mis labios, una palabra que parecía pronunciarse a sí misma. ¿Tendrán acaso algunas palabras la autonomía suficiente para ejercer su propia iniciativa, articular los órganos precisos y ascender la cuesta del sonido? ¿Y quizá alguna de esas palabras no podrá también prescindir de las formalidades habituales, descartar la fonética y generarse a solas, por su cuenta? Tal vez mañana venga otra palabra, que nadie ha pronunciado, a entreabrirme los labios desde afuera. Entonces perderé para siempre la administración fugaz de mi silencio y el control engañoso de mi voz.

O

budziło mnie słowo na moich wargach, które zdawało wymawiać się samo.

Może niektóre słowa są dość samodzielne, by same z siebie puszczać w ruch właściwe organy i wspinać się po wzgórzu dźwięku? A może jedno z tych słów zdoła ominąć zwykłe formalności, odrzucić fonetykę i zrodzić się samo, na własny rachunek? Może jutro jakieś inne słowo, którego nikt nie wymówił, zdoła rozchylić mi wargi od zewnątrz. Wtedy utracę na zawsze złudne panowanie nad moim milczeniem i ulotną kontrolę mego głosu.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIEWIĄTY (1987)

84

IX, 44 Una asamblea desierta en una iglesia sin campana junto a una plaza abandonada en un espacio sin sombra. Por este lugar pasamos todos. O terminamos. O empezamos.

B

ezludne zgromadzenie w kościele bez dzwonów obok opuszczonego placu w przestrzeni bez cienia. To miejsce mijamy wszyscy. Albo na końcu. Albo na początku.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIESIĄTY (1987)

85

X, 22 Una soledad adentro y otra soledad afuera. Hay momentos en que ambas soledades no pueden tocarse. Queda entonces el hombre en el medio como una puerta inesperadamente abierta. Una soledad adentro. Otra soledad afuera. Y en la puerta retumban los llamados. La mayor soledad está en la puerta.

J

edna samotność w środku, a druga samotność na zewnątrz.

Są chwile, gdy obie samotności nie mogą się zetknąć. Człowiek pozostaje wtedy pośrodku jak drzwi nieoczekiwanie otwarte. Jedna samotność w środku. Druga samotność na zewnątrz. A drzwi dudnią od uderzeń. Największa samotność jest w drzwiach.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIESIĄTY (1987)

86

X, 36 Cuando cesan todos los brindis suele quedar un silencio en el silencio o una media voz en la voz que alude al otro lado de las cosas. Cuando termina el brindis por el ser debe empezar el brindis por el no ser. La diferencia es poca, sólo tal vez una escueta vibración en el aire. O quizá cierto gusto tímido en el vino. Pero la copa y la mano son las mismas.

K

iedy ustają wszystkie toasty, zwykle pozostaje cisza w ciszy albo półgłos w głosie, aluzja do drugiej strony rzeczy. Kiedy kończy się toast za byt, powinien się zacząć toast za niebyt. Różnica jest niewielka, może tylko zwykła wibracja w powietrzu. Lub pewien nieśmiały posmak w winie. Ale kieliszek i ręka są te same.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIESIĄTY (1987)

87

X, 44 Me doy vuelta hacia tu lado, en el lecho o la vida, y encuentro que estás hecha de imposible. Me vuelvo entonces hacia mí y hallo la misma cosa. Es por eso que aunque amemos lo posible, terminaremos por encerrarlo en una caja, para que no estorbe más a este imposible sin el cual no podemos seguir juntos. (para Laura, otra vez, mientras nos acercamos)

O

bracam się w twoją stronę, w łóżku lub w życiu, i widzę, że jesteś stworzona z niemożliwości. Obracam się wtedy ku sobie i znajduję to samo. To dlatego, choćbyśmy kochali to, co możliwe, na koniec zamknęlibyśmy je w pudle, żeby nie przeszkadzało więcej tej niemożliwości, bez której nie możemy wciąż być razem. (dla Laury, znowu, podczas gdy zbliżamy się do siebie)

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIESIĄTY (1987)

88

X, 52 Estamos en fila. Nadie sabe para qué. Debe ser para la muerte. La vida no es cuestión de formar fila. O tal vez para la historia o sus flacos sucedáneos, que tampoco tienen mucho que ver con la vida. Estamos en fila. Y la fila apenas se mueve. Algunos tratan de hacer trampa y adelantarse cuando creen que nadie los observa. Otros, en cambio, tratan de correrse atrás. No ha habido ninguna orden. No es tampoco un problema topográfico, fisiológico o estratégico. Estamos en fila como una lineal concentración de juncos aturdidos. Y está vedado, no sabemos por quién, tirarse a la vera del camino. Sólo queda escapar alguna noche y arrojarse como un dios contra las sombras, corriendo el riesgo de caer en otra fila. Porque también los dioses, por lo menos los pocos que quedaban, han terminado al fin por formar fila. (para Julián Polito)

toimy w kolejce. Nikt nie wie po co. Pewnie po śmierć, bo życie nie jest kwestią ustawienia się w kolejce. A może po historię lub jej słabe surogaty, które też niewiele mają wspólnego z życiem. Stoimy w kolejce. A kolejka ledwie się posuwa. Niektórzy próbują oszukiwać i przesuwać się do przodu, kiedy myślą, że nikt nie patrzy. Inni dla odmiany

S

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIESIĄTY (1987)

89

usiłują przesuwać się do tyłu. Nie było żadnego polecenia. Nie jest to też kwestia topografii, fizjologii lub strategii. Stoimy w kolejce jak linearne skupienie ogłupiałej trzciny. I ktoś zakazał, nie wiadomo kto, kłaść się na skraju drogi. Pozostaje tylko uciec którejś nocy i rzucić się jak bóg przeciwko cieniom, ryzykując, że wpadnie się w inną kolejkę. Ponieważ bogowie, przynajmniej ta garstka, która została, też w końcu ustawili się w kolejce. (dla Juliana Polito)

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DZIESIĄTY (1987)

90

X, 62 Pensar separa. Amar separa. Dios separa. Ser separa. Todo desvía la atención. Sólo un punto en el centro podría quizá no separar.

M

yślenie dzieli. Kochanie dzieli. Bóg dzieli. Byt dzieli. Wszystko odwraca uwagę. Tylko punkt pośrodku mógłby chyba nie dzielić.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

91

XI (I, 1) Prólogo de un texto que ignoramos, escribimos la vida sobre un soporte más frágil que el papel, sobre una sustancia más huidiza que el agua, con la sensación irreprimible de que ese prólogo es decididamente innecesario. ¿Será acaso también innecesario el texto que prologamos? Y si es así, ¿por qué y para qué fue escrito? ¿O aún no ha sido escrito y somos nosotros quienes debemos redactarlo? ¿O el prólogo y el texto son intercambiables y puede el prólogo convertirse en texto o el texto reducirse a prólogo?

J

ak prolog nieznanego tekstu, piszemy życie na podstawie wątlejszej niż papier, na substancji ulotniejszej niż woda, z niezmiennym przeświadczeniem, że prolog jest całkowicie zbędny. Może zbędny jest również tekst, który opatrujemy wstępem? A jeśli tak, to jaka była jego przyczyna i w jakim celu został napisany? Albo może jeszcze nie został napisany i to my mamy go zredagować? Albo prolog i tekst są wymienne i prolog może zmienić się w tekst, lub tekst zredukować do prologu?

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

92

XI (I, 10) Soñé un manuscrito cuyas líneas se borraban una a una. Soñé también a quienes lo escribían - uno era yo y también se borraban uno a uno. Al despertar no quedaba ya nadie. Y había una única línea, que también comenzaba a borrarse. Esa línea decía: Sólo dios puede salvar de dios.

P

rzyśnił mi się rękopis, którego linijki zacierały się jedna po drugiej. Przyśnili mi się również ci, którzy go pisali - jeden był mną i również zacierali się jeden po drugim. Gdy się obudziłem, nie było już nikogo. Została tylko jedna jedyna linijka, która też zaczynała się zacierać. Ta linijka głosiła: Tylko bóg może zbawić od boga.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

93

XI (I, 31) Para leer lo que quiero leer tendría que escribirlo. Pero no sé escribirlo. Nadie sabe escribirlo. ¿Se tratará de una escritura perdida o acaso de una escritura del futuro? Tal vez quiera leer lo que no se puede escribir. O simplemente lo que no se puede leer, aunque se escriba.

to, co Żeby przeczytaćnapisać.chcę przeczytać, musiałbym to Ale nie umiem tego napisać. Nikt nie umie tego napisać. Może chodzi o utracone pismo, albo o pismo z przyszłości? Być może chciałbym przeczytać to, czego napisać się nie da. Lub po prostu to, czego nie da się przeczytać, choćby się napisało.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

94

XI (II, 19) Hemos abierto todas las ventanas, hacia afuera y también hacia adentro. Hemos intentado atravesar todas las puertas, abiertas o cerradas o inventadas. Hemos oído o leído todas las palabras y las hemos escrito casi todas. Hemos mirado casi todos los rostros, también los dados vuelta. Hemos callado todos los silencios, hasta el silencio de aquello que no existe. Y al no encontrar el centro del llamado, nos hemos retirado a esperar. Pero en la espera había otros materiales y hemos forjado nuevas puertas y ventanas, y rostros y palabras y silencios, armando poco a poco un mundo diferente, por encima o debajo o tal vez al costado del otro. Y después de fundar hasta desiertos y no encontrar el centro del llamado, nos hemos retirado otra vez a esperar. Pero no hay silla o lecho o promontorio que pueda soportarnos esta espera, como no hay rama o sarmiento o tronco alguno que pueda sostener mucho tiempo ningún fruto. Y hemos buscado entonces el centro del llamado aquí en el centro mismo de la espera, aunque esta decisión significara renunciar a todo movimiento, abdicar casi de la vida. Y al no encontrar así tampoco el centro del llamado, no sabemos como siempre adónde hay que acudir y además no sabemos continuar esperando. Sólo nos queda una sospecha: nosotros mismos somos el llamado.

tworzyliśmy wszystkie okna, na zewnątrz, jak również do wewnątrz. Spróbowaliśmy przekroczyć wszystkie drzwi, te otwarte, zamknięte i zmyślone. Usłyszeliśmy lub przeczytali wszystkie słowa,

O

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

95

i zapisaliśmy je niemal wszystkie. Oglądnęliśmy prawie wszystkie twarze, nawet te odwrócone. Przemilczeliśmy wszystkie milczenia, nawet milczenie tego, co nie istnieje. A nie znajdując źródła wołania, wycofaliśmy się w oczekiwaniu. Ale w oczekiwaniu były inne surowce i wykuliśmy nowe drzwi i okna, twarze, słowa i milczenie, urządzając stopniowo odmienny świat, poniżej lub powyżej, lub może obok tamtego. A gdy urządziliśmy nawet pustynie i nie znaleźliśmy źródła wołania, znów wycofaliśmy się w oczekiwaniu. Ale żadne krzesło ani łóżko, ani postument już nie może unieść naszego oczekiwania; tak jak żadna gałąź ani winorośl, ani żaden pień nie utrzyma długo żadnego owocu. I wtedy poszukaliśmy źródła wołania tutaj, u samych źródeł oczekiwania, chociaż ta decyzja oznaczała rezygnację z wszelkiego ruchu, niemal wyrzeczenie się życia. I nie znajdując nawet w ten sposób źródła wołania, jak zawsze nie wiemy, dokąd się zwrócić i w dodatku nie potrafimy czekać dłużej. Pozostaje nam tylko jedno podejrzenie: że sami jesteśmy wołaniem.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

96

XI (II, 28) La sensación de que debiera estar en otra parte no me abandona nunca, ni siquiera cuando no estoy en ninguna parte. Y sé que esa sensación tampoco me abandonaría aunque estuviera en esa otra parte, que nadie sabe dónde está, como nadie sabe dónde está ninguna parte. Quizá mi sensación proceda justamente de querer estar en una parte, nada más que en una sola, pero sabiendo dónde está. O tal vez mi ensación proceda de querer estar aquí.

U

czucie, że powinienem być gdzie indziej nie opuszcza mnie nigdy, nawet wtedy, gdy nigdzie mnie już nie ma. I wiem, że to uczucie nie opuściłoby mnie nawet wtedy, gdybym był gdzie indziej, które nie wiadomo gdzie jest, tak jak nie wiadomo, gdzie jest nigdzie. Może moje uczucie bierze się właśnie z chęci bycia w jednym miejscu, tylko w jednym, ale wiedząc, gdzie ono jest. A może moje uczucie pochodzi z chęci bycia tutaj.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

97

XI (IV, 19) Me inquieta al dormirme la posibilidad de no encontrarme al despertar. Pero me inquieta más todavía la posibilidad de no encontrarte. Me inquieta al dormirme la posibilidad de que nos sustituyan mientras duermo. Pero me inquieta más aún la posibilidad de no reconocernos cuando despierte. Me inquieta al dormirme la posibilidad de que al despertar nada corresponda con la nada, ni siquiera tú conmigo. Pero me inquieta más todavía la posibilidad de que a ambos nos borren el pasado y tú y yo no hayamos existido nunca. (para Laura, otra vez)

N

iepokoi mnie przed zaśnięciem możliwość, że nie znajdę się przy przebudzeniu. Ale niepokoi mnie jeszcze bardziej ta możliwość, że nie znajdę ciebie.

Niepokoi mnie przed zaśnięciem możliwość, że zastąpią nas kimś innym podczas mojego snu. Ale niepokoi mnie jeszcze bardziej ta możliwość, że nas nie rozpoznam, kiedy się obudzę. Niepokoi mnie przed zaśnięciem możliwość, że przy przebudzeniu nic nie będzie pasowało do niczego, nawet ty do mnie. Ale niepokoi mnie jeszcze bardziej ta możliwość, że obojgu nam wymażą przeszłość tak, jakby żadne z nas nigdy nie istniało. (dla Laury, jeszcze raz)

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

98

XI (IV, 28) No existen paraísos perdidos. El paraíso es algo que se pierde todos los días, como se pierden todos los días la vida, la eternidad y el amor. Así también se nos pierde la edad, que parecía crecer y sin embargo disminuye cada día, porque la cuenta es al revés. O así se pierde el color de cuanto existe, descendiendo como un animal amaestrado escalón por escalón, hasta que nos quedamos sin color. Y ya que sabemos además que tampoco existen paraísos futuros, no hay más remedio, entonces, que ser el peraíso.

N

ie istnieją raje utracone. Raj to coś, co traci się codziennie, tak jak codziennie traci się życie, wieczność i miłość. Tak samo gubi nam się wiek, który zdawał się rosnąć, a jednak maleje każdego dnia, bo odliczanie idzie od końca. I tak samo giną barwy wszystkiego, co istnieje schodząc jak wytresowane zwierzę stopień po stopniu, aż stajemy się zupełnie bezbarwni. A ponieważ wiemy na dodatek, że nie istnieją raje przyszłe, to nie pozostaje nam nic innego, jak być rajem.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM JEDENASTY (1988)

99

XI (IV, 43) Ni siquiera tenemos un reino y lo poco que tenemos no es de este mundo. Pero tampoco es del otro. Huérfanos de ambos mundos, con lo poco que tenemos, tan sólo nos queda hacer el otro mundo.

N

ie mamy nawet królestwa, a ta odrobina, którą mamy nie jest z tego świata. Ale z tamtego też nie. Osieroconym przez oba światy, z tej odrobiny, którą mamy, pozostaje nam tylko stworzyć inny świat.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DWUNASTY (1991)

100

XII, 8 Dibujaba ventanas en todas partes. En los muros demasiado altos, en los muros demasiado bajos, en las paredes obtusas, en los rincones, en el aire y hasta en los techos. Dibujaba ventanas como si dibujara pájaros. En el piso, en las noches, en las miradas palpablemente sordas, en los alrededores de la muerte, en las tumbas, en los árboles. Dibujaba ventanas hasta en las puertas. Pero nunca dibujó una puerta. No quería entrar ni salir. Sabía que no se puede. Solamente quería ver: ver. Dibujaba ventanas. En todas partes.

R

ysował okna wszędzie. Na murach zbyt wysokich, na murach zbyt niskich, na rozwartych ścianach, na kątach, na powietrzu i nawet na dachach. Rysował okna jak gdyby rysował ptaki. Na pokoju, na nocy, na spojrzeniach namacalnie głuchych, na okolicach śmierci, na grobach, na drzewach. Rysował okna nawet na drzwiach. Ale nigdy nie narysował drzwi. Nie chciał wchodzić ani wychodzić. Wiedział, że się nie da. Chciał tylko widzieć: widzieć. Rysował okna. Wszędzie.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DWUNASTY (1991)

101

XII, 18 Podría quizá olvidar algo que he escrito y volver a escribirlo de la misma manera. Podría olvidar la vida que he vivido y volver a vivirla de la misma manera. Podría olvidar la muerte que moriré mañana y volver a morirla de la misma manera. Pero siempre hay un grano de polvo de la luz que rompe el engranaje de las repeticiones: podría olvidar algo que he amado pero no volver a amarlo de la misma manera.

M

ógłbym może zapomnieć to, co napisałem i znowu napisać to tak samo.

Mógłbym zapomnieć życie, które przeżyłem i znowu przeżyć je tak samo. Mógłbym zapomnieć śmierć, którą jutro umrę i znowu umrzeć nią tak samo. Ale zawsze jest ziarenko pyłu światła, co przerywa zazębianie się powtórzeń: mógłbym zapomnieć coś, co kochałem i już nie pokochać tego tak samo.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DWUNASTY (1991)

102

XII, 21 A veces parece que estamos en el centro de la fiesta. Sin embargo en el centro de la fiesta no hay nadie. En el centro de la fiesta está el vacío. Pero en el centro del vacío hay otra fiesta.

zasem wydaje się, że jesteśmy w środku święta. A przecież w środku święta nie ma nikogo. W środku święta jest pustka. Ale w środku pustki jest inne święto.

C

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DWUNASTY (1991)

103

XII, 23 Mi mano acaricia tu sueño. Y para mejor acariciarlo se convierte ella también en sueño. Pero entonces tu sueño se convierte en una mano, para poder corresponder a esa caricia. ¿El amor será siempre el cruce de una mano que va y otra mano que vuelve? ¿O será solamente el paso de dos sueños que se cruzan?

M

oja ręka pięści twój sen. I żeby lepiej go pieścić, sama staje się snem. Ale wtedy twój sen staje się ręką, żeby móc odpowiadać tej pieszczocie. Czy miłość będzie zawsze punktem przecięcia się jednej ręki, co odchodzi i drugiej ręki, co powraca? Albo będzie tylko przejściem dwóch krzyżujących się snów?

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DWUNASTY (1991)

104

XII, 58 La muerte no tiene forma. La vida da sus formas a la muerte. No sabemos si ésta a veces las adopta porque las formas no regresan. Si la muerte fuese una rosa oscura y el hombre tuviera ojos para verla, sabríamos que sucede con las formas. Pero entonces ya no seria necesario conocer el destino de las formas: bastaría con aspirar profundamente el oscuro perfume de la rosa.

ś

mierć nie ma kształtu. To życie daje swoje kształty śmierci. Nie wiemy, czy ona je przybiera, bo kształty nigdy nie wracają. Gdyby śmierć była ciemną różą i ludzkie oczy mogły ją zobaczyć, wiedzielibyśmy, co się dzieje z kształtami. Ale wtedy już nie trzeba by było znać dalszego losu kształtów: wystarczyłoby wciągnąć głęboko ciemny zapach róży.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DWUNASTY (1991)

105

XII, 61 Estar. Y nada más. Hasta que se forme un pozo abajo. No estar. Y nada más. Hasta que se forme un pozo arriba. Después, entre ambos pozos, se detendrá un instante el viento.

B

yć. I nic więcej. Aż powstanie studnia na dole. Nie być. I nic więcej. Aż powstanie studnia na górze. Potem, pomiędzy obiema studniami, wiatr zatrzyma się na chwilę.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM DWUNASTY (1991)

106

XII, 77 El misterio no tiene dos extremos: tiene uno. El único extremo del misterio está en el centro de nuestro propio corazón. Sin embargo, no dejaremos nunca de buscar el otro extremo, el extremo que no existe.

T

ajemnica nie ma dwóch krańców : ma tylko jeden. Jedyny kraniec tajemnicy jest w środku naszego własnego serca. Mimo to, nigdy nie przestaniemy szukać drugiego krańca : krańca, który nie istnieje.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZYNASTY (1993)

107

XIII, 2 Todo comienza en otra parte. No importa que algunas cosas todavía estén aquí y hasta acaben aquí: aquí no empieza nada. Por eso esta palabra, este silencio, esta mesa, el florero, tus pasos en rigor no estuvieron nunca aquí. Todo está siempre en otra parte: allí donde empieza.

Nieważne, że niektóre rzeczy wciąż jeszcze są tutaj a nawet kończą się tutaj: tu nie zaczyna się nic. Dlatego tej ciszy, tego słowa, tego stołu, wazonu, twoich kroków w zasadzie nigdy tu nie było. Wszystko jest zawsze gdzie indziej: tam, gdzie się zaczyna.

W

szystko zaczyna się gdzie indziej.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZYNASTY (1993)

108

XIII, 23 Aparecer y desaparecer. ¿Hay un juego más triste, más tenebrosamente irónico, más parecido a un antijuego? Si fuera un juego limpio tendría que tener por lo menos dos pasos.

P

ojawić się i zniknąć. Czyż jest smutniejsza gra, jeszcze posępniej ironiczna, jeszcze mniej podobna do gry? Gdyby to była uczciwa gra, musiałaby mieć przynajmiej dwie partie.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZYNASTY (1993)

109

XIII, 38 Hoy me duele pensar, me duele la mano con que escribo, me duele la palabra que dije ayer y también la que no dije, me duele el mundo. Hay días que son como espacios preparados para que todo duela. Sólo dios no me duele hoy. ¿Será porque hoy no existe?

D

ziś boli mnie myślenie, boli mnie ręka, którą piszę, boli mnie słowo wypowiedziane wczoraj i to nie wypowiedziane również, boli mnie świat. Niektóre dni są jak obszary przygotowane na to, żeby wszystko bolało. Tylko bóg nie boli mnie dzisiaj. Czyżby dlatego, że dziś nie istnieje?

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZYNASTY (1993)

110

XIII, 45 Hay hombres que al quedar solos desaparecen, se esfuman como vértigos en el aire. Si alguien de pronto los llamase, nadie respondería. O tal vez sólo se oyera algo similar a una voz grabada. La soledad es una prueba de realidad. Y enseña por lo menos a buscarse otro nombre. Y algunas veces, otro ser.

iektórzy ludzie znikają gdy tylko zostają sami, rozpływają się jak wiry powietrzne. Gdyby ktoś ich nagle zawołał, nie byłoby odpowiedzi, lub najwyżej byłoby słychać coś jakby głos puszczony z taśmy. Samotność jest próbą rzeczywistości. I uczy przynajmniej szukać sobie innego imienia. A niekiedy innego bytu.

N

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZYNASTY (1993)

111

XIII, 50 Nos morimos de estar vivos. Cuanto más vivos, más morimos. De estar muerto no muere nadie. Por eso algunos, para no morir, prefieren estar muertos. Así se escriben dos historias opuestas: algunas crónicas biográficas, innumerables notas necrográficas y unos pocos apuntes a lo vivo. La aparente relación monolítica entre las vidas y las muertes se vuelve entonces un patio de mosaicos con múltiples y caprichosos dibujos. Y en ese patio juega un niño que no siquiera mira los dibujos.

U

mieramy z bycia żywymi. Im bardziej jesteśmy żywi, tym bardziej umieramy. Z bycia umarłym nie umiera nikt. Dlatego niektórzy, żeby nie umrzeć, wolą być martwi. W ten sposób powstają dwie sprzeczne historie: niektóre kroniki biograficzne, niezliczone noty nekrograficzne i niewielka ilość notatek na żywo. Pozornie niewzruszony związek pomiędzy życiem a śmiercią staje się wtedy podwórkiem wyłożonym mozaiką o licznych i kapryśnych rysunkach. A na tym podwórku bawi się dziecko, które ani nie spojrzy na rysunki.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZYNASTY (1993)

112

XIII, 52 Hoy no he hecho nada. Pero muchas cosas se hicieron en mí. Pájaros que no existen encontraron su nido. Sombras que tal vez existan hallaron sus cuerpos. Palabras que existen recobraron su silencio. No hacer nada salva a veces el equilibrio del mundo, al lograr que también algo pese en el platillo vacío de la balanza.

D

ziś nie zrobiłem nic. Za to dużo rzeczy zrobiło się we mnie.

Ptaki, które nie istnieją, odnalazły swoje gniazdo. Cienie, które może istnieją, znalazły swoje ciała. Słowa, które istnieją, odzyskały swoje milczenie. Nie robiąc nic ocala się czasem równowagę świata, gdy udaje się osiągnąć, że coś ciąży na pustej szalce wagi.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZYNASTY (1993)

113

XIII, 73 Decimos lo que decimos para que la muerte no tenga la última palabra. ¿Pero tendrá la muerte el último silencio? Hay que decir también el silencio.

ówimy to, co mówimy, żeby śmierć nie miała ostatniego słowa. Ale czy śmierć będzie miała ostatnią ciszę? Trzeba wymówić również ciszę.

M

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM TRZYNASTY (1993)

114

XIII, 85 Todas las cosas se parecen a la muerte, aunque desviemos la mirada. Varían, eso sí, las semejanzas. Un recién nacido se parece de otro modo que los espasmos del amor, las cartas extraviadas, lo borrado en este verso o las mendicidades de la sombra. Y lo más diferente a la muerte se parece más a la muerte, porque las diferencias se acercan más que las semejanzas. Por ejemplo un pozo y una torre, la canción y una lámpara. Tan sólo un muerto no se parece a la muerte. Pero un muerto no se parece a nada.

W

szystkie rzeczy są podobne do śmierci, choćbyśmy odwracali wzrok.

Różnią się stopnie podobieństwa. Noworodek jest podobny inaczej, niż konwulsje miłości, zapodziane listy, to, co wykreślone w tym wierszu, lub żebranina cienia. A to, co najbardziej odmienne, jest najbardziej podobne do śmierci, bo różnice przyciągają się bardziej, niż podobieństwa. Na przykład studnia i wieża, piosenka i lampa. Jedynie zmarły nie jest podobny do śmierci. Ale zmarły nie jest podobny do niczego.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

115

XIV, 8 No se puede obturar el pasado. Todo grifo clausurado continúa goteando la sombra de sus gotas. El pasado gotea.

Z każdego zakręconego kranu dalej kapie cień jego kropli. Przeszłość kapie.

N

ie da się zatkać przeszłości.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

116

XIV, 13 Llega siempre un momento en que hay que descansar de los hombres, como la rosa del jardinero o el jardín de la rosa. Como el agua descansa del agua o el cielo del cielo. Como un zapato descansa de su pie o un salvador de su cruz. Como un creador descansa de su creación y la creación de su creador.

N

adchodzi zawsze taka chwila, kiedy trzeba odpocząć od ludzi, jak róża od ogrodnika lub jak ogród od róży. Jak woda odpoczywa od wody lub jak niebo od nieba. Jak but odpoczywa od swojej stopy lub jak zbawiciel od swojego krzyża. Jak twórca odpoczywa od swojego dzieła lub jak dzieło od swojego twórcy.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

117

XIV, 15 Escribir un texto y dejarlo abandonado en la pagina. No volver a leerlo, no mostrarlo a ninguno, no enviarlo a parte ninguna. Que quede en su reposo de texto. Y dejar que allí encuentre su lector, como todos los textos se encuentran. También el que llevamos escrito adentro y nos parece imposible que alguien pueda leer.

N

apisać tekst i pozostawić go na stronie.

Nie czytać go więcej, nie pokazywać nikomu, nigdzie nie wysyłać. Niech opoczywa w spokoju swojego tekstu. I pozwolić, żeby znalazł tam swojego czytelnika tak, jak znajdują go wszystkie teksty. Również ten, który nosimy napisany w sobie i wydaje nam się niemożliwe, by ktoś mógł go przeczytać.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

118

XIV, 21 Soñamos con un lector perfecto. Superior a nosotros. Mejor aún que la propia lectura de nosotros mismos. Para el escribimos, aunque no exista. No podemos dejar de sentir que se esconde detrás de ese silencio que arrastran las palabras como una túnica partida. Quizá si persistimos en este oficio desolado de elevar torres sin andamios, el lector que no existe despierte alguna vez allí donde el lector ya no es necesario, porque al final toda lectura se lee sola.

arzymy o czytelniku doskonałym, lepszym od nas samych. Jeszcze lepszym od naszego własnego czytania. To dla niego piszemy, choćby nie istniał. Nie możemy pozbyć się wrażenia, że kryje się za tą ciszą, którą wloką słowa jak rozdartą tunikę. Możliwe, że jeśli wytrwamy w tym rozpaczliwym zajęciu wznoszenia wież bez rusztowań, to czytelnik, który nie istnieje, obudzi się pewnego dnia tam, gdzie czytelnik już nie jest potrzebny, bo ostatecznie każde czytanie czyta się samo.

M

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

119

XIV, 22 Dios ha perdido su nombre. No importa: el sueño mayor no necesita nombre. Sin embargo, nuestro sueño seguirá buscando ese nombre. Y si no lo encuentra, perderá también los otros nombres. Para nombrar a dios basta el hueco de los nombres. Sólo con el vacío se puede llamar al vacío. Y recibir una respuesta.

óg stracił swoje imię Nieważne: wielki sen nie potrzebuje imienia. Mimo to, nasz sen będzie dalej szukał tamtego imienia. A jeśli go nie znajdzie, straci również inne imiona. Żeby nazwać boga wystarczy pustka po imionach. Tylko próżnią można wzywać próżnię I dostać odpowiedź.

B

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

120

XIV, 36 Confundo los nombres de la gente, pero no sus silencios. Confundo las hojas de los arboles, pero nunca su sombra. Confundo en la caricia tu tacto con el mío, pero no tu mano con mi mano. Confundo tu mirada y mi mirada, pero no tus ojos y mis ojos. Confundo mi presencia con mi ausencia, pero nunca tu ausencia y tu presencia. Confundo aquel dios que antes tenía con el dios que ahora no tengo, pero no con el que crearon mis palabras en el medio de ambos. Confundo muchas veces la vida con la muerte, pero nunca la muerte con la vida. Confundo la materia y el vacío, pero nunca el vacío y un vacío. Y temo dar el paso que aún no he dado: confundir todo lo que confundo con lo que no confundo o tal vez no confundir ya nada. Sin embargo, ya no sé si confundir algo con algo es sólo un subterfugio para no confundirlos. Y no confundir algo con algo, nada más que un retraso de la confusión total.

M

ylę między sobą imiona ludzi, ale nie ich milczenie. Mylę między sobą liście drzew, ale nigdy ich cień. Pieszcząc cię mylę twoje dotknięcie z moim, ale nie twoją rękę z moją ręką. Mylę twoje spojrzenie z moim, ale nie twoje oczy i moje oczy. Mylę moją obecność z nieobecnością, ale nigdy twoją nieobecność z twoją obecnością.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

121

Mylę tamtego boga, którego miałem kiedyś z bogiem, którego teraz nie mam, ale nie z tym, którego między nimi dwoma stworzyły moje słowa. Często mylę życie ze śmiercią, ale nigdy śmierć z życiem. Mylę materię z próżnią, ale nigdy próżnię z pustką. I boję się zrobić ten krok, którego jeszcze nie zrobiłem: pomylić to, co mylę z tym, czego nie mylę, lub może nie mylić już niczego. Mimo to, już nie wiem, czy mylić coś z czymś nie jest przypadkiem wykrętem, żeby ich nie mylić. A nie mylić niczego z niczym, tylko odwlekaniem całkowitego zamętu.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

122

XIV, 90 Cualquier tiempo y espacio sirve para que se encuentren nuestras manos. Pero el espacio y el tiempo de la noche parecen predispuestos para esto. La oscuridad no es oscuridad para mis manos. La oscuridad es luz para las tuyas.

J

akikolwiek czas i miejsce służą do tego, by spotkały się nasze dłonie.

Ale miejsce i czas nocy wydają się do tego przeznaczone. Ciemność nie jest ciemnością dla moich dłoni. Ciemność jest światłem dla twoich.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

123

XIV, 93 Versión simple del mundo: el lugar que encontramos. Versión mas ajustada: el lugar que dejamos. Versión perfeccionada: el lugar para buscar otro mundo. Versión casi definitiva: el lugar de una ausencia. Y otra mas todavía: el lugar que nos prueba que ser no es lugar. Y la última versión: el mundo es el lugar para aprender que ser no necesita lugar.

W

ersja uproszczona świata: miejsce, które znajdujemy.

Wersja bardziej dopasowana: miejsce, które opuszczamy. Wersja udoskonalona: Miejsce do szukania innego świata. Wersja niemal ostateczna: miejsce nieobecności. I jeszcze jedna: miejsce, które nam udowadnia, że istnienie nie jest miejscem. I ostatnia wersja: świat jest miejscem do nauczenia się, że istnienie nie potrzebuje miejsca.

ROBERTO JUARROZ

POEZJA PIONOWA: TOM CZTERNASTY, POŚMIERTNY (1997)

124

XIV, 109 Un día ya no podremos partir. Repentinamente, se habrá hecho tarde. No importará desde donde o hacia donde era el viaje. Tal vez hacia otro extremo del mundo o sólo desde uno hacia su sombra. Dibujaremos entonces la figura de un pájaro y la clavaremos encima de la puerta como blasón y memento, para recordar que tampoco existe la última partida. Y la lanza, que estaba clavada en el suelo, sólo se hundirá un poco más.

P

ewnego dnia już nie będziemy mogli odjechać. Nieoczekiwanie zrobi się późno. Nie będzie miało znaczenia skąd lub dokąd była podróż. Być może na drugi koniec świata lub tylko od siebie do swojego cienia. Narysujemy wtedy obraz ptaka i przybijemy go nad drzwiami jako herb i memento, żeby przypominać, że nie ma też ostatniego odjazdu. A ten dyszel, który już był wbity w ziemię, zagłębi się tylko trochę bardziej.

ROBERTO JUARROZ

OKRUCHY PIONOWE (1974 - 1997)

125

O

Prawie poezja

(1) Me falla la memoria: recuerdo demasiado. Recuerdo, por ejemplo, que no era. (10) Lo visible es un adorno de lo invisible. (13) Hay que afilar la vida como un lápiz y copiar al dictado. (14) Mirar con los ojos marea. (20) Hay que aprender las lecciones dibujadas en la parte de abajo de los puentes. (24) Apagar una luz me deslumbra más que encenderla. (27) ¿Dónde está lo que falta? Tal vez solamente aquí, donde falta. (40) Dios es la posibilidad de un insomnio eterno. Si alguien pudiera no dormirse, sería dios. (50) No se puede compartir el sabor de sí mismo. Sin embargo, nos parece a veces reconocer el mismo gusto en otras partes.

Zawodzi mnie pamięć: za dużo pamiętam. Pamiętam, na przykład, że mnie nie było.

To, co widzialne jest ozdobą niewidzialnego. Trzeba zaostrzyć życie jak ołówek i przepisywać pod dyktando. Patrzenie oczami powoduje zawroty głowy. Trzeba nauczyć się lekcji zapisanych na dnie mostów.

Oślepia mnie bardziej gaszenie światła, niż jego zapalanie. Gdzie jest to, czego nie ma? Może tylko tu, gdzie go nie ma. Bóg to możliwość wiecznej bezsenności. Gdyby ktoś umiał nie spać, byłby bogiem.

Nie można podzielić się z nikim smakiem siebie samego. A jednak czasem wydaje się nam, że rozpoznajemy ten smak w innych miejscach.

(72) Cada cosa lleva en sí su antítesis. Sin ella no podría existir. Es condición de la realidad su propia contradicción. Imaginar una realidad sin contradicción, constituye otra contradicción. (76) Ver sólo en la luz puede bastarle a un dios miope. Es preciso corregir esa limitación y acostumbrarlos ojos a ver en la oscuridad. Los textos parecen haber olvidado, junto al Hágase la luz, el otro mandato necesario: Hágase la sombra. Nosotros no podemos olvidarlo. La verdadera visión no separa la luz de la tiniebla: sirve para ambas. Ver sólo en la luz es peor que la ceguera. (79) La vida está tan sola que a la muerte ya no le va quedando soledad. (85) Para hallar un paraíso es necesario haber sido expulsado de otro. En cambio, para encontrar un infierno no se requiere ningún precedente. (86) La música corporiza misteriosamente al tiempo. (89) De ningún viaje se vuelve. (103) Alguna vez se acabarán los pájaros, pero siempre quedará un espantapájaros. Tal vez quede también un vuelo.
U

Każda rzecz nosi w sobie własne zaprzeczenie. Bez niego nie mogłaby istnieć. Warunkiem rzeczywistości jest jej wewnętrzna sprzeczność. Wyobrażać sobie rzeczywistość bez sprzeczności – oto kolejna sprzeczność. Widzeniem tylko w świetle może zadowolić się bóg krótkowidz. Należy usunąć to ograniczenie i przyzwyczaić oczy do widzenia po ciemku. Teksty zapomniały chyba, że obok Niech będzie światłość, konieczne było drugie polecenie: Niech będzie ciemność. My musimy o tym pamiętać. Prawdziwe widzenie nie oddziela światła od mroku: służy im obu. Widzenie tylko w świetle jest gorsze od ślepoty. Życie jest tak samotne, że dla śmierci już nie starcza samotności. Żeby znaleźć raj, trzeba najpierw zostać wygnanym z poprzedniego. Natomiast żeby znaleźć piekło, nie ma żadnych wstępnych wymagań. Muzyka tajemniczo ucieleśnia czas.

Z żadnej podróży się nie wraca. Pewnego dnia już nie będzie wróbli, ale zawsze pozostanie jakiś strach na wróble. Może pozostanie też jakiś lot.

___________________________________________________________________________

Prawie racja
(10) No veo salidas. Sólo veo algunas entradas. Nie widzę wyjścia. Widzę tylko kilka wejść.

ROBERTO JUARROZ

OKRUCHY PIONOWE (1974 - 1997)

127

(20) La poesía es una arena tan sensible que registra la edad de nuestra sombra. (30) El progresivo no tener tiempo para hacer esto o aquello puede conducir a no tener tiempo para no hacerlo. (41) No me asusta hablar solo. Siempre he hablado solo. Todos los hombres hablan solos. Además, es probable que hablar con los otros sea otra forma de hablar solo. Y es posible que hasta el amor constituya otra variación del mismo soliloquio. Quizá la única alternativa de hablar solo sea el poema. O la oración, exista o no exista dios. (62) Hay una contemporaneidad de toda la poesía verdadera. No importa si se escribió antes o después. Esto equivale a decir que hay una sobretemporalidad del pensamiento y la imaginación. Por eso es posible leer sin distinción de tiempo un soneto de Quevedo y un fragmento de Heráclito, unas líneas de Lao Tsé y un poema de Eliot o Celan. (73) Quien no sabe callar no sabe hablar. La poesía que no calla no puede decir nada. (84) No hay textos intocables. Todo escrito puede ser mejor. La corrección acompaña siempre a la creación, desde antes de asumir la primera palabra de un poema. En cierto modo, crear es ya corregir. (86) No pasar un día sin escribir algo, aunque sea una línea, en el papel o en el pensamiento, no es para el escritor un precepto formalista o de código literario: es como abrir los ojos cada día.

Poezja to piasek tak czuły, że rejestruje wiek naszego cienia. Rosnący brak czasu na zrobienie czegoś może prowadzić do braku czasu, by tego nie zrobić. Nie boję się mówić sam do siebie. Zawsze to robiłem. Wszyscy ludzie mówią sami do siebie. Poza tym, rozmawianie z ludźmi jest prawdopodobnie innym sposobem mówienia do siebie. I możliwe, że nawet miłość stanowi kolejną odmianę tego samego monologu wewnętrznego. Może jedyną alternatywą jest tutaj wiersz. Albo modlitwa: obojętnie, czy bóg istnieje, czy nie. Każda prawdziwa poezja jest współczesna. Nieistotne, czy została napisana wcześniej czy później. Jest to równe stwierdzeniu, że myśl i wyobraźnia są ponadczasowe. Dlatego można czytać, bez różnicy czasu, sonet Quevedo i fragment Heraklita, kilka linijek Lao Tse i wiersz Eliota lub Celana.

Kto nie potrafi milczeć, nie potrafi mówić. Poezja, która nie milczy, nie umie niczego powiedzieć. Nie ma tekstów nietykalnych. Wszystko, co napisane, może być lepsze. Poprawianie zawsze towarzyszy tworzeniu, jeszcze zanim weźmie się odpowiedzialność za pierwsze słowo wiersza. Tworzenie już poniekąd jest poprawianiem. Zasada: ani dnia bez napisania choćby tylko jednej linijki, na papierze lub w myślach – nie jest dla pisarza nakazem formalizmu albo kodu literackiego. To jak otwierać oczy każdego dnia.

ROBERTO JUARROZ

OKRUCHY PIONOWE (1974 - 1997)

128

(90) Hacia el final de su vida, Borges declaró que el lenguaje es poesía fósil. La poesía fue y es, entonces, el lenguaje no fosilizado. (91) La reticencia y la falta de alegría o satisfacción por la buena calidad de una obra ajena, constituye una tara de la mayor parte de los escritores y es un signo revelador de cierta miseria íntima, que de alguna manera se traslucirá en la propia obra. (116) Eso que llamamos "la vida", da a menudo ganas de dormirse. (133) Hacer un libro únicamente con los finales de los poemas que se han escrito. Otra posibilidad: no escribir poemas, sino sólo finales de poemas. Son dos pruebas sin escapatoria. (140) Así como se duda de cualquier fe, cabría también dudar de la falta de fe. Dudar del no creer, dudar de la incredulidad. Tal vez sea ésta una dimensión más creadora de la duda. Y quizá nos lleve a otra forma más libre de la fe: la fe en la duda. (141) No interesa ver el futuro, ni tampoco verse o ver las cosas desde un futuro imaginado. Lo que interesa es ver el futuro en el presente, el futuro actual. (150) Sólo es posible reír en serio de lo serio.

Pod koniec życia Borges oświadczył, że język jest skamieniałą poezją. Poezja była i jest, wobec tego, językiem nie skamieniałym. Rezerwa i brak zadowolenia z wysokiej jakości cudzego dzieła stanowi wadę większości pisarzy i jest znamienną oznaką pewnego wewnętrznego ubóstwa, które w jakiś sposób przejawi się w ich własnym dziele.

To, co nazywamy "życiem", często działa usypiająco. Napisać książkę wyłącznie z zakończeń wierszy, które się napisało. Inna możliwość: nie pisać wierszy, tylko same zakończenia wierszy. Są to dwie próby bez wyjścia. Tak, jak wątpi się w każdą wiarę, wypadałoby również wątpić w brak wiary. Wątpić w niewiarę, wątpić w niedowierzanie. Może jest to najbardziej twórczy wymiar wątpliwości. I może doprowadzić nas do innej, swobodniejszej formy wiary: wiary w wątpliwość. Nie jest ciekawe zobaczyć przyszłość, ani też zobaczyć siebie lub rzeczy z perspektywy przyszłości wymyślonej. Ciekawe jest zobaczyć przyszłość w teraźniejszości, przyszłość obecną. Śmiać się na poważnie da się tylko z tego, co poważne.

ROBERTO JUARROZ

OKRUCHY PIONOWE (1974 - 1997)

129

(155) La poesía es por naturaleza una culminación de la sinceridad humana, así como la política o los negocios, también por naturaleza, son extremos de la insinceridad. (172) Me cuesta a veces desprenderme de algunos papeles, escritos o no. En el segundo caso, todo papel es por lo menos un signo o una palabra virtual, en potencia: algo que puede ser. Y a veces es más dificil separarse de lo que puede ser que de lo que es. (180) Tener razón no significa casi nada, aunque casi todos crean tenerla. La razón es opinión y la opinión es un punto de vista parcial e insuficiente. Hay que alcanzar una visión interior de cada cosa. Hay que ser visión interior.

Poezja jest z natury esencją ludzkiej szczerości – tak jak polityka lub handel, ze swej natury, są szczytami nieszczerości.

Czasem trudno mi pozbyć się niektórych kartek, zapisanych lub nie. W tym drugim przypadku, każda kartka jest przynajmniej znakiem lub słowem wirtualnym, potencjalnym: czymś, co może być. I czasem trudniej jest rozstać się z tym, co może być, niż z tym, co jest. Mieć rację nie znaczy prawie nic, choćby prawie wszyscy wierzyli, że ją mają. Racja jest opinią, a opinia jest punktem widzenia, jednostronnym i niewystarczającym. Trzeba osiągnąć wewnętrzne widzenie każdej rzeczy. Trzeba być wewnętrznym widzeniem. Tajemniczych skojarzeń między niektórymi obrazami lub ideami różnych twórców, współczesnych sobie lub z odmiennych epok, nigdy nie udaje się wyjaśnić do końca poprzez nieprawdopodobne wpływy lub ewentualne związki bezpośrednie – tylko poprzez istnienie niezależnej sfery ducha, która jest naszym udziałem w chwilach wyjątkowej pełni.
Żeby zbliżyć się do poezji, dobrze jest czasami przypomnieć sobie niektóre rzeczy, którymi poezja nie jest. I tak, na przykład, poezja nie jest terapią ani wypowiedzią, ani ideologią, ani polityką, ani religią, i literaturą również nie. Nie przychodzi nikogo leczyć, nie jest nieprzerwanym ciągiem wniosków, nie kształtuje systemu wyjaśnień ani odpowiedzi, nie jest formą ratunku, nie tworzy konstrukcji mniej lub bardziej elokwentnej. Może jest właśnie przeciwieństwem tego wszystkiego.

(183) La misteriosa asociación entre ciertas imágenes o ideas de creadores diversos, contemporáneamente o en épocas distintas, no acaba nunca de explicarse por improbables influencias o eventuales vinculaciones directas, sino por la existencia de una autónoma zona del espíritu, que todos compartimos en momentos de excepcional plenitud.

(201) Para acercarse a la poesía, es bueno recordar a veces algunas cosas que la poesía no es. Así, por ejemplo, la poesía no es una terapéutica, ni un discurso, ni una ideología, ni una política, ni una religión, ni tampoco literatura. No viene a curar a nadie, no es una ilación ininterrumpida, no configura un sistema de explicaciones o respuestas, no es una forma de salvación, no forja una estructura más o menos palabresca. Tal vez sea precisamente lo contrario de todo eso.

ROBERTO JUARROZ

OKRUCHY PIONOWE (1974 - 1997)

130

___________________________________________________________________________
U

Prawie fikcja
(1) Estaban tan unidos que cuando uno de los dos se iba, el otro volvía. (7) Era castigado cada día, cuidadosamente, a la misma hora. Acabó por saltar esa hora. Por eso los días de aquel hombre tuvieron una hora de menos. (14) Pasa tán rápido el tiempo, que todo cuanto ha ocurrido no parece haber tenido tiempo de ocurrir. (19) El hielo parece una piedra. El hombre parece dios. Pero el hombre y el hielo tienen prisa. (21) Tal vez el sentido de nadie sea la personificación y el paliativo de nada. Un poco menos de abismo en el abismo. (29) En una calle, un hombre esperaba que pasara alguien. Y no pasaba nadie. Él esperó, esperó. Y no pasó nadie. Entonces salió huyendo. Y tampoco encontró a nadie. Aquel hombre terminó por darse cuenta: él era nadie. (37) ¿Será posible traer los personajes del sueño afuera del sueño y conversar con ellos? Debe ser más fácil de lo que suponemos. Basta con recordar que el estar fuera del sueño es estar en un sueño invertido. Byli tak złączeni ze sobą, że gdy jedno z nich odchodziło, drugie powracało. Karano go każdego dnia, dokładnie o tej samej godzinie. Na koniec opuścił tę godzinę. Dlatego dni tego człowieka miały o godzinę mniej.

Czas mija tak szybko, że wydaje się, że wszystko to, co się zdarzyło, nie miało czasu się zdarzyć. Lód wydaje się kamieniem. Człowiek wydaje się bogiem. Ale człowiek i lód się spieszą. Może znaczenie słowa nikt jest zarazem uosobieniem i paliatywem słowa nic. Trochę mniej otchłani w otchłani. Na jednej z ulic człowiek czekał, aż ktoś przejdzie. I nie przechodził nikt. Poczekał jeszcze. I nie przeszedł nikt. Wtedy zaczął uciekać. I też nie spotkał nikogo. Na koniec ten człowiek zrozumiał: to on był tym nikim. Czy byłoby możliwe zabrać postaci ze snu poza sen i porozmawiać z nimi? To powinno być łatwiejsze, niż przypuszczamy. Wystarczy pamiętać, że być poza snem to być we śnie odwróconym.

ROBERTO JUARROZ

OKRUCHY PIONOWE (1974 - 1997)

131

(50) Se especializó en escaleras descendentes. Terminó por caer hacia arriba. (64) Es difícil atreverse a renunciar al propio nombre sobre la lápida. Sin embargo, ese nombre será una interferencia. (67) A veces el pensamiento no me deja leer. (80) Cuánto amaríamos una puerta que nadie tuviera que abrir. (88) Hay que tener la prudencia de cambiar sólo por partes, ya que cambiar por entero es adoptar sin condiciones lo desconocido. (97) Me parece haber sufrido una eternidad. Quiero pasar a otra. (124) Hemos aprendido a escribir sobre todas las superficies, hasta sobre el agua. Pero no hemos aprendido a escribir encima del silencio, quizá porque no sabemos escribir con el silencio.

Jego specjalnością były schody wznoszące się. Na koniec spadł w górę.

Trudno jest odważyć się na rezygnację z własnego imienia na nagrobku. A jednak imię to będzie tylko zakłóceniem.

Czasem myśl nie pozwala mi czytać.

Jakże kochalibyśmy drzwi, których nikt nie musiałby otwierać. Trzeba być rozsądnym i zmieniać się tylko po kawałku, bo zmienić się całkowicie oznacza przyjąć bezwarunkowo to, co nieznane. Wydaję mi się, że cierpiałem całą wieczność. Chcę przejść do innej. Nauczyliśmy się pisać po każdej powierzchni, nawet po wodzie. Ale nie nauczyliśmy się zapisywać powierzchni ciszy, może dlatego, że nie umiemy pisać ciszą.

___________________________________________________________________________
U

132

O

I. Twórczość Roberto Juarroza
Poesía vertical, Buenos Aires, Equis, 1958. Segunda poesía vertical, Buenos Aires, Equis, 1963. Tercera poesía vertical (wstęp – Julio Cortázar), Buenos Aires, Equis, 1965. Cuarta poesía vertical, Buenos Aires, Aditor, 1969. Quinta poesía vertical, Buenos Aires, Equis, 1974. Poesía vertical, Barcelona, Barral, 1974 (Ocnos 46). Poesía vertical (1958-1975), w tym Sexta poesía vertical, Caracas, Monte Avila, 1976. Poesía vertical: Antología mayor (wstęp – Roger Munier), Buenos Aires, Carlos Lohlé, 1978. Poesía y creación. Diálogos con Guillermo Boido, Buenos Aires, Carlos Lohlé, 1980. Poesía vertical: Nuevos poemas, Buenos Aires, Mano de obra, 1981. Séptima poesía vertical, Caracas, Monte Avila, 1982. Octava poesía vertical, Buenos Aires, Carlos Lohlé, 1984. "Poesía y realidad" (Discurso de incorporación), Boletín de la Academia Argentina de Letras, 51 (1986). Poesía, literatura y hermenéutica. Conversaciones con Teresita Sagui, Mendoza, Centro Argentino de Estudios Interdisciplinarios (CADEI), 1987. Novena poesía vertical, México, Papeles Privados, 1987. Novena poesía vertical. Décima poesía vertical. Buenos Aires, Carlos Lohle, 1987. Poesía vertical: Antología incompleta (wstęp – Louis Bourne), Madrid, Playor, 1987. Undécima poesía vertical, Buenos Aires, Carlos Lohlé, 1988. Duodécima poesía vertical, Buenos Aires, Carlos Lohle, 1991.

133 Treizième poésie verticale. Édition bilingue (tłum. Roger Munier) Paris, José Corti, 19926.
TP PT

"Fragmentos verticales". Palimpsesto 6 (1993), str. 67-71. Poesía vertical, 1958/1982, Buenos Aires, Emecé, 1993. Poesía vertical, 1983/1993, Buenos Aires , Emecé, 1993. Quatorzième poésie verticale. Edition bilingue (tłum. Sylvia Baron-Supervielle) Paris, José Corti, 19977.
TP PT

Décimocuarta poesía vertical, Buenos Aires, Emecé, 1997.

II. Publikacje na temat twórczości Roberto Juarroza
Baron-Supervielle, Silvia, "Une ouverture verticale" w Quinzaine littéraire 621 (1993). Boido, Guillermo, "Juicio critico", w Poesía argentina contemporánea, Buenos Aires, Fundación Argentina para la Poesía, 1978, t. 2. Bourne, Louis, "Prólogo: un buceador en el trasfondo del ser" w Poesía vertical. Antología incompleta de Roberto Juarroz, Madrid, Playor, 1987. Cabrera, Miguel, "La pasión de la totalidad: Poesía y/o prosa vertical", w Cuadernos americanos 257 (1984) Camus, Michel, "Lettre à Basarab Nicolescu sur notre ami Roberto Juarroz" w Bulletin Interactif du Centre International de Recherches et Études Transdisciplinaires, n. 5, czerwiec 1995, http://perso.club-internet.fr/nicol/ ciret/bulletin/b5c4.htm Cerrato, Laura, "Acerca de la poesía y el desnombrar", w Ensayos sobre poesía comparada, Buenos Aires, Botella al mar, 1985. ---, "La historia de décimocuarta poesía vertical" w Décimocuarta poesía vertical, Buenos Aires, Emecé, 1997. Cobo Borda, Juan Gustavo. "Poesía hispanoamericana del siglo XX: una aproximación", w Letras de esta América, Bogotá, Universidad Nacional de Colombia, 1986. ---. "Poesía hispanoamericana: repaso con novedades" w Insula 5, 12-13, 1989. Cuadra, Pablo Antonio, "Poetas de América: Roberto Juarroz", w La Prensa Literaria, Managua, 14, sierpień 1982.

6
TP PT

7
TP PT

Wydanie francuskie poprzedziło publikację tego tomiku w Argentynie. Jak wyżej.

134 Foffani, Enrique Abel, "La poesía de Roberto Juarroz y el Oriente: la otra lógica", w Cuadernos Hispanoamericanos, Madrid, n. 471, IX, 1989. Fogel, Jean-François i Rondeau, Daniel, "Pourquoi écrivez-vous? 400 écrivains répondent", w Libération, n. 30-31, 1988. Hubin, Christian, La forêt en fragments, Paris, José Corti, 1987. Loubet, Jorgelina, "Meditación, concentración, ardimiento: Roberto Juarroz" w Coordenadas literarias. Estudios de literatura argentina, Buenos Aires, El Francotirador Ediciones, 1996. Malpartida, Juan, "La perfección indefensa" w Cuadernos hispanoamericanos n. 480, 1990. Meneses, Carlos, "Poesía vertical de Roberto Juarroz" w Insula n. 362, 1977. Munier, Roger, "Palabras liminares" (tłum. z franc. Laura Cerrato), Poesía vertical. Antologia mayor, Buenos Aires, Carlos Lohlé, 1978 ---, "Tout commence ailleurs", w Bulletin Interactif du Centre International de Recherches et Études Transdisciplinaires, numer 5, czerwiec 1995, http://perso.club-internet.fr/nicol/ ciret/bulletin/b5c4.htm Nicolescu, Basarab, "La vie suit la vie" w Bulletin Interactif du Centre International de Recherches et Études Transdisciplinaires, numer 5, czerwiec 1995, http://perso.clubinternet.fr/nicol/ ciret/bulletin/b5c6.htm Ortega, Julio (wydanie, wstęp i przypisy) Antologia de la poesía hispanoamericana actual, México, Siglo XXI, 1987. Pagni, Andrea, "Zona de discusión" w Literatura argentina hoy. De la dictadura a la democracia, Univ. de EichstSigmatt, Ed. Karl Kohut, Andrea Pagni, Frankfurt a/Main, Vervuert, 1989. Palley, Julian, "Roberto Juarroz: Los portalones del sueño" w Revista iberoamericana 151, 1990, University of Pittsburg, t. 51. Paz, Octavio, Los hijos del limo. Del romanticismo a la vanguardia, Barcelona, Seix Barral, 1974. ---, "El pozo y la estrella" w La Nación, Mexico, 9.IV.1995. Peltzer, Federico, "Discurso de recepción a Don Roberto Juarroz", en Boletín de la Academia Argentina de Letras, Buenos Aires, n. 51, VII-XII 1986. Perednik, Jorge Santiago (wydanie i wstęp), La nueva poesía argentina durante la dictadura (1976-1983), Buenos Aires, Calle Abajo, 1989. Pollmann, Leo, Argentinische Lyrik im Lateinamerikanischen Kontext: Der Fall Roberto Juarroz: Mit Einer Deutsch-spanishen Anthologie, Heidelberg, Winter, 1987.

135 ---. "Lirica y libertad. Posiciones de la poesía argentina del postcuarenta" w Literatura argentina hoy. De la dictadura a la democracia, Univ. de EichstSigmatt, Ed. Karl Kohut, Andrea Pagni, Frankfurt a/Main, Vervuert, 1989. Puente, Graciela Susana, "La experiencia de lo absurdo en Roberto Juarroz" w Borges, Molinari, Juarroz. Noche, sed, absurdo. Buenos Aires, Botella al mar, 1984. Puente, Graciela y Paris, Diana, "Octava poesía vertical de Roberto Juarroz: convocatoria de los límites" w La periodización de la literatura argentina. Problemas, criterios, autores, textos, Universidad Nacional de Cuyo, 1989. Rivera, Francisco, "Poesía vertical" w Inscripciones, Caracas, Fundarte, 1981. ---, "Roberto Juarroz o el descenso a las profundidades" w Cuadernos Hispanoamericanos n. 420, 1985. Rodríguez Padrón, Jorge, "La aventura poética de Roberto Juarroz" w Nueva Estafeta 54, 1983. Running, Thorpe, "Roberto Juarroz: Vertical Poetry and Structuralist Perspective" w Chasqui 2-3, 1982. ---, "La poética explosiva de Roberto Juarroz" w Revista iberoamericana 125, 1983, University of Pittsburg, t. 49. ---, "Roberto Juarroz: Exploding the limits", w The Critical Poem: Borges, Paz, and Other Language-Centered Poets in Latin America, Lewisburg, Bucknell University Press, 1996. Santiago, Jose Alberto, "Roberto Juarroz y las otras circunstancias". Nueva Estafeta 16, 1980. Silva, Ludovico, "Decir de lo indecible. La poesía de Roberto Juarroz" w Actual 2, 1968. Sola, Graciela de, "Roberto Juarroz y la nueva poesía argentina", w Cuadernos Hispanoamericanos, Madrid, n. 193, I 1966. Sucre, Guillermo, "Espacio rojo y espacio blanco" w Eco, (XXIII/4), 136, 1971. --- "Poesía Critica: Lenguaje y Silencio" w Revista iberoamericana 76-77, 1971, t. 37. --- "Roberto Juarroz: sino/ si no" w Plural 27, 1973. --- "La metáfora incompleta" w Plural 46, 1975. --- "Juarroz: Sino/Si no" w La máscara, la transparencia, México, FCE, 1985. Varderi, Alejandro, "Operación para diseccionar un poema. Séptima poesía vertical" w Zona Franca III Epoca, 30-31, 1982. Velter, André, "La poésie comme élévation" w Le Monde, Paris, 4.IV.1995.

136 Verhesen, Fernand, "Roberto Juarroz" w Bulletin Interactif du Centre International de Recherches et Études Transdisciplinaires, numer 5, czerwiec 1995, http://perso.clubinternet.fr/nicol/ciret/bulletin/b5c3.htm Xirau, Ramon, "Roberto Juarroz" w Sep/Setentas, 1972. Poesía iberoamericana. Doce autores. Mexico,

III. Wywiady
"Roberto Juarroz: El vuelo hacia adentro", w Común presencia 1.2, 1989. Alphant, Marianne, "Roberto Juarroz, il jouait au poète debout", w Libération, 20.II.1985. Boido, Guillermo, "Entrevista con Roberto Juarroz", w Hispamérica, a.VI, n.17, 1977. Cabrera, Miguel, "La mano dentro del espejo. Conversación con Roberto Juarroz", w Cuadernos americanos 246.1, 1983. González, Xavier, "Rencontre avec Roberto Juarroz", w Revue de Poésie Spirale, INKARI 7, 1991. González Dueñas, Daniel y Toledo, Alejandro, La fidelidad al relámpago. Conversaciones con Roberto Juarroz, Iztapalapa, D.F., Universidad Autónoma Metropolitana, 1990. Pizarnik, Alejandra, "Entrevista con Roberto Juarroz" w Zona Franca 52, 1967. ---. "Entrevista con Roberto Juarroz" w Prosa poética. Gustavo Zuloaga, Medellín, Ed. Medellín, Endymion, 1987. Ponzo, Luis Alberto, "Entre el despertar y la nada. Conversación con Roberto Juarroz" w Zona franca III Epoca 23, 1981. ---. "Diálogo con el poeta Roberto Juarroz" w Hora de poesía 40-41, 1985. Random, Michel, "Pour comprendre une voix, écouter toutes les autres", w La Pensée transdisciplinaire et le réel, Paris, Edition Dervy, 1996. ___________________________________________________________________________

Spis treści

TOU

UOT

3 13

TOU

UOT

TOU

UOT

125 125 126

PRAWIE POEZJA
TU UT

PRAWIE RACJA
TU UT

PRAWIE FIKCJA
TU UT TOU

130
UOT

132
UT

I. TWÓRCZOŚĆ ROBERTO JUARROZA
TU TU

132
UT

II. PUBLIKACJE NA TEMAT TWÓRCZOŚCI ROBERTO JUARROZA III. WYWIADY
TU UT

133 136

ROBERTO JUARROZ (5 X 1925 - 31 III 1995) – Argentyńczyk, z wykształcenia bibliotekarz, z zamiłowania – myśliciel, z głębokiej wewnętrznej potrzeby – poeta. Człowiek niezwykle świadomy i bardzo konsekwentny w swoich życiowych wyborach, zdecydowany wróg polityki i... literatury, przeciwnik angażowania się poetów w sprawy nie związane z poezją. Pozostawił po sobie kilkanaście tomików "poezji pionowej", kilkaset "okruchów pionowych", trzy wypowiedzi programowe – oraz nadzieję na uwolnienie poezji z bagażu gadulstwa i ciężaru ornamentyki.

Marta Cichocka nie przepada za notkami biograficznymi, bo niewiele z nich wynika. Doktor iberystyki, pracownik naukowy Instytutu Neofilologii krakowskiej AP, zastępca red. naczelnego "Biuletynu Fotograficznego", wciąż krąży myślami między Paryżem a Buenos Aires. Ma na koncie zarówno wystawy fotograficzne, jak i teksty krytycznoliterackie, poezję, przekłady. Jej fascynacja Juarrozem zaczęła się w 1996 roku i trwa do dzisiaj.