You are on page 1of 4

wpisz tylko blogmedia24.pl i zostañ z nami!

13 XI 2012 ========================================================================================== ========================================================================================== tygodnia Bud¿et i dalsze losy UE Negocjacje między Radą UE a Po³owy Parlamentem Europejskim z Po³owy wci¹¿ niepewne tygodnia udziałem KE, w ramach komico nowego na blogach tygodniowy serwis blogerów

K

tetu koncyliacyjnego, w sprawie budżetu UE na 2013 rok zakończyły się fiaskiem. Ministrowie nie zdołali nawet rozpocząć negocjacji o przyszłorocznym budżecie, bowiem nie znaleźli porozumienia, jak załatać dziurę w wys. blisko 9 mld euro w budżecie na rok 2012. raje UE już w połowie roku opowiedziały się za znaczną redukcją przedstawionej przez Komisję Europejską propozycji budżetu 2013. Wzrost w stosunku do 2012 roku wyniósłby tylko 2,7 proc., a nie - jak chciała KE - prawie 7 proc. Wielka Brytania, Szwecja i Holandia zażądały wówczas jeszcze większych cięć. Tusk informując o przystąpieniu do paktu fiskalnego odniósł się także do kwestii redukcji budżetu europejskiego na lata 2014-2020, którą zaproponował sprawujący właśnie prezydencje Cypr. Nie zgodzę się, żeby Polska stała się narzędzie w rękach tych, którzy chcą zredukować budżet UE - zapowiedział premier. - 400 mld euro to pułap środków z Unii, o które walczymy podkreślił. Premier zapowiedział, że będziemy szukali kompromisu i porozumienia, żeby te pieniądze do Polski trafiły. Apeluję o pracę wszystkich sił politycznych na rzecz kompromisu - zakończył premier. Jego zdaniem, zawetowanie projektu unijnego budżetu przez któreś z państw to z polskiego i europejskiego punktu widzenia ostateczność. Według Jarosława Kaczyńskiego Polska powinna otrzymać 500 mld zł, a nie 400, jak planuje Tusk. Szef rządu zaapelował o ponadpartyjne porozumienie na rzecz osiągnięcia 400 mld zł z budżetu UE i utrzymania Polski w centrum Europy. Premier potraktował Polaków jako ludzi bardzo niemądrych. Uznał, że nie potrafią obliczyć, ile naprawdę należy się nam z UE, ile wynosiłyby sumy, które otrzymalibyśmy w ramach polityki spójności, gdyby wykonano to, co już dawno było w dokumentach Unii Europejskiej, na co powoływał się także rząd - oświadczył Kaczyński. Gdyby podliczenie, które przedstawił premier było uczciwe, a nie było po prostu polityką licytowania własnego kraju w dół, to według dzisiejszego kursu euro, Polska powinna otrzymać od 320 mld do 330 mld zł z polityki spójności i licząc to, co nam się należy, czyli podwyżkę stawki na hektar - ok. 170 mld na rolnictwo - łącznie ok. 500 mld. Premier mówiąc, skądinąd choć to pewnie też nie wyjdzie, zabrał nam 100 mld zł. Takiej polityki się nie prowadzi, to jest polityka płynięcia w głównym nurcie, ale w stronę wodospadu. 16 listopada przypada termin spłaty greckich obligacji skarbowych na kwotę 5 mld euro, rząd w Atenach liczył na to, że już w poniedziałek ministrowie finansów eurolandu zgodzą się na odblokowanie kolejnej raty z pomocy finansowej dla zagrożonego bankructwem kraju. Strefa euro i Międzynarodowy Fundusz Walutowy chcą pomóc Grecji, ale nie zamierzają czynić tego pod presją czasu - oświadczył niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble. W opublikowanym przez Narodowy Bank Polski „Raporcie o inflacji, listopad 2012” napisano, że „gospodarka polska znajduje się w fazie wyraźnego słabnięcia koniunktury, na co wskazują bieżące dane ze sfery realnej gospodarki”.

Z

121
i komentatorów

a cały tydzień tym razem wystarczyłyby słowa Tuska: nowoczesne znaki polskiej niepodległości to drogi i mosty, które powstają czasami z kłopotami, ale jednak powstają w całej Polsce. Nie wiem czemu nie dodał stadionów. Ale to nie wszystko. Tusk pociągnął złotą myśl następująco: Najwyższy czas, aby w rocznicę niepodległości i przy tak fajnych okazjach, jakimi są otwarcia mostów, dróg i obwodnic.... Kiedyś wydawało mi się, że z Komorowskim trudno wygrać, a tu proszę, Tusk go przelicytował...  Władze tak się boją Marszu Niepodległości, że postanowiły go rozmydlić w kilkunastu manifestacjach. W kołowaniu ludzi rząd wspomaga się mediami podającymi program marszów wszystkich tylko nie tego właściwego. Cudowne rozmnożenie imprez przygotowuje również grunt pod późniejsze wytłumaczenie sporej ilości ludzi na ulicach. To wszystko oczywiście będzie zasługą Komorowskiego i jego marszu ludzi rozumnych ponad podziałkami, a bandyci i kibole to tylko garstka faszystów próbujących zakłócić fajną atmosferę oddania mostu do użytku...  Ale o tym przeczytamy dopiero pojutrze. Warto przypomnieć co było wczoraj. Tusk w Sejmie zaczął tak: ta stawka wynosi więcej niż 300 mld – sięga 400 mld zł.. Potem opowiadał o skokach cywilizacyjnych, o sobie jako głównym negocjatorze itp. przez ponad pięć stron stenogramu. Żeby nie umknęło pozwolę sobie wydobyć krótkie zdanko, ale jakże istotne: Kiedy dyskutujemy o wieloletnich ramach finansowych i prezentujemy nasz polski punkt widzenia, nie abstrahujemy od tej strategicznej perspektywy, a więc od przyszłości Unii Europejskiej i strefy euro. Dlatego chcę Wysoką Izbę poinformować, że na najbliższym posiedzeniu rządu pakt fiskalny zostanie zaakceptowany i przesłany do ratyfikacji do Wysokiej Izby. Czyli już wiemy co za co. Chyba rzeczywiście niepodległość dla Tuska to fajne obwodnice...  Przedwczoraj rząd wynegocjował korzystną umowę z Gazpromem. Dla Sowietów. Jeszcze wcześniej za publikację artykułu o śladach materiałów wybuchowych na częściach TU 154 w redakcji „Rz” miały miejsce czystki. Bo to były oczywiście ślady kosmetyków. Albo namiotów.  Wychodzi na to, że niedługo o niepodległości będziemy mówili tylko w czasie przeszłym patrząc na fajne niedokończone autostrady. Z wyjątkiem oczywiście tej Berlin Moskwa z obwodnicą Warszawy. „tu.rybak”,10/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60898

Sejm uchwalił tzw. ustawę okołobudżetową, która przewiduje m.in. zamrożenie płac w budżetówce, dofinansowanie staży lekarskich środkami z Funduszu Pracy i podwyżkę akcyzy na wyroby tytoniowe. Posłowie odrzucili wszystkie poprawki zgłoszone przez opozycję i tzw. wnioski mniejszości. Ustawa okołobudżetowa przewiduje zamrożenie funduszu wynagrodzeń w 2013 r. (z pewnymi wyjątkami, np. dla służb mundurowych czy pracowników szkół wyższych), zamrożona ma być też tzw. kwota bazowa dla urzędników zajmujących stanowiska kierownicze w administracji publicznej, czy maksymalne wysokości wynagrodzeń pracowników wynagradzanych według tzw. ustawy kominowej. Zamrożone będą także odpisy na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Inflacja będzie się stopniowo obniżać, poziom poniżej 2,5 proc. osiągnie w 2014 r. . NBP prognozuje też obniżenie tempa wzrostu PKB do 1,5 proc. w 2013 r. Zmniejszenie presji inflacyjnej będzie efektem dalszego osłabienia krajowego wzrostu gospodarczego, które zmniejszy presję popytową oraz wpłynie negatywnie na rynek pracy, co obniży tempo wzrostu jednostkowych kosztów pracy. „Dynamika PKB w Polsce, która w latach 20072011 wahała się w granicach od 2

1

2

1 proc. do 7 proc. (...) w przypadku przyjęcia euro kształtowałaby się w przedziale od -6 proc. do +9 proc. (...)” - napisano. W roku 2013 mamy nadzieję spełnić kryterium fiskalne wejścia do strefy euro - powiedział w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski. KE w swych jesiennych prognozach gospodarczych przewiduje, że PKB Polski wzrośnie w tym roku o 2,4 proc., a w przyszłym o 1,8 proc. To mniej niż szacowała wiosną. Deficyt ma wynieść w 2012 r. 3,4 proc. PKB, w 2013 r. - 3,1 proc. PKB, a w 2014 r. - 3 proc. PKB. Z raportu NBP wynika, że głównymi czynnikami odpowiadającymi za osłabienie tempa wzrostu PKB w Polsce w latach 2012-2013 są: niekorzystna koniunktura za granicą, w tym zwłaszcza w gospodarce europejskiej, a także zacieśnianie polityki fiskalnej oraz zahamowanie wzrostu wykorzystania pieniędzy z UE, w szczególności funduszy strukturalnych. 1 995 900 - liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu października. W grudniu armia osób bez pracy przekroczy 2 mln. Mniej niż połowa kierowanych przez urzędy pracy na szkolenia i staże dostaje stałą pracę. Już co ósmy bezrobotny ma wyższe wykształcenie. A jak wynika z danych powiatowych urzędów pracy – w niektórych dużych miastach sytuacja jest jeszcze gorsza. Na przykład w Katowicach co siódmy bezrobotny jest po studiach, w Białymstoku co szósty, a w Warszawie – co czwarty. W ostatnich dwunastu latach zlikwidowano w przemyśle aż 700 tys. miejsc pracy (w przeliczeniu na pełne etaty) – szacują eksperci Instytutu Ekonomicznego NBP. W efekcie w tym dziale gospodarki w pierwszym kwartale tego roku miało zajęcie tylko nieco ponad 2,5 mln osób. Gdy przemysł tracił, zyskiwały usługi. Ma w nich obecnie zajęcie 62,6 proc. osób pracujących w gospodarce, czyli o 8,6 pkt proc. więcej niż przed dwunastoma laty – wynika z szacunków NBP. – To jest efekt m.in. tego, że w ostatnich latach staliśmy się centrum usługowym dla wielu międzynarodowych instytucji i korporacji, które ulokowały u nas m.in. centra finansowe, rozliczeniowe czy informatyczne . W październiku upadły 93 firmy czyli o 66 proc. więcej niż w październiku 2011 roku (56 upadłości) - wynika z najnowszych danych zebranych przez Euler Hermes z Monitora Sądowego i Gospodarczego. W październiku odnotowano największą w tym roku liczbę upadłości firm budowlanych aż 33. To najgorszy dla branży pod względem upadłości miesiąc od 2003 roku. W ciągu dziesięciu miesięcy sądy poinformowały o upadłości 774 polskich przedsiębiorstw (24 proc. więcej niż w tym samym okresie 2011 roku - wówczas było to 627 upadłości). Firmy, których upadłość ogłoszono w październiku zatrudniały łącznie około 5,5 tys. osób, a ich zsumowany obrót wynosił około 1,4 mld złotych. Wśród dziesięciu największych upadłości w październiku było sześć firm budowlanych. Problemy miały już nie tylko firmy wyspecjalizowane w budownictwie drogowym, ale nawet dwu-trzykrotnie częstsze od nich przypadki upadłości zanotowano wśród firm budownictwa ogólnego i mieszkaniowego. „Maryla”, 12/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60914

Pod³a, nieudana prowokacja Godzina 16.30... Słucham właśnie relacji z antypolskich s³u¿b III RP celowo zablokowanego -

J

już na początku - naszego Marszu Niepodległości. Jedno jest pewne: Wasalny Marsz Prezydencki poniósł kompletną porażkę. Liczba ludzi, którzy chcieli uczestniczyć i uczestniczą w Marszu „Odzyskajmy Polskę” była i jest kilkunastokrotnie wyższa niż ilość osób idących w Marszu Namiestnika Polski. ednym jestem zszokowany. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się aż takiej strachliwej reakcji antypolskich służb policyjnych. Policjanci użyli broni gładkolufowej przeciw sprowokowanemu przez nich tłumowi. Mam nadzieję, że kule trafiły samych prowopolicji ośmielił się na wizji nazwać uczestników Marszu „Odzyskajmy Polskę” mianem psychopatów i bandziorów. Najpierw Cię nie zauważają, później wyśmiewają, następnie próbują zdyskredytować a na końcu ze strachu atakują. Wtedy wygrałeś... Ten cytat jest dla mnie „światełkiem w tunelu”. Strach władzy widać dzisiaj - kolejny raz - wyraźnie... Godzina 16.45... Obecna władza już przegrała... Prowokacja antypolskich służb specjalnych III RP poniosła totalną porażkę. Mars ruszył, choć wielu - szczególnie z małymi dziećmi - z niego zrezygnowała! Brawo manifestanci! Godzina 16.55... Ale idziemy, idziemy po Polskę. W spokoju, z biało-czerwonym sercem i spokojnie. To nawet nie jest kilkunastokrotnie, ale chyba nawet kilkudziesięciokrotnie więcej ludzi niż na oficjalnym marszu Namiestnika. Tłumy ich, tłumy... serce rośnie. Nie widać w telewizji końca Marszu... i TVP Info kończy właśnie relację na żywo... Ale strach przed prawdą. Jakże się cieszę... i choć nie jestem dziś w Warszawie, to czuję się tak jakbym tam był... Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy My żyjemy! P.S. Mieliśmy do czynienia z kolejną już - po ubiegłorocznej - prowokacją antypolskich rządzących i próbie zablokowania Marszu Polaków. Jak długo jeszcze pozwolimy tej a’la swołoczy rządzić naszym krajem? Jak długo jeszcze pozwolimy, aby TVP była antypolską tubą propagandową? Jak długo jeszcze będziemy obcymi we własnym kraju? „Krzysztofjaw”, 11/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60909

katorów, czyli funkcjonariuszy państwowych. Gubernator Warszawy - poprzez swoje służby - zaapelowała do manifestantów o rozejście się do domów. Nie poskutkowało... Mafia D. Tuska i B. Komorowskiego po raz kolejny okazała się bezradna wobec naszej tożsamości narodowej, wobec naszego patriotyzmu. Została im już tylko przemoc, ale wobec dziesiątków tysięcy ludzi musieli zrezygnować... Nie wiem jak sytuacja potoczy się dalej, ale jestem równie mocno oburzony narracyjną i nienawistną manipulacją jaką słyszę w TVP Info. Takiego fałszu i hipokryzji nie słyszałem nawet w ustach dziennikarskich funkcjonariuszy PRL. Może jedynie w czasach Stanu Wojennego... Jeden z wyższych funkcjonariuszy

=========================================================== bałagan. Inni pozwolili, Porządek musi być, więc spróbujmyuporządkowaćby matePo publikacji w „Rz” pisałem, że niemożliwym jest inni zabronili riały mieli „dęte” i by właściciel o zamierzonej publikacji nie

A

wiedział. Dodatkowo nadmieniłem, że nowy właściciel sam z siebie nie miał pieniędzy na zakup „Rz”, że to była pożyczka. mimo to artykuł o trotylu się ukazał. Znaczy właściciel był pewien, że publikacja może pójść. Tropy (przez wnioskowanie i np. poprzez współpracowników) wiodą do pałacu prezydenckiego. A teraz „czystka” w redakcji. Co to może znaczyć? Umów się dotrzymuje, a tu właściciel musi wykonać ruchy przepraszające... To by sugerowało, że kontratakujacy mieli większe papiery niż uprzednie gwarancje przyzwalających. Może coś z przeszłości? Operacja „Rzepa” pokazuje, że w obozie władzy jest duży rozłam i nie obserwujemy bynajmniej finału. Sporo jeszcze zobaczymy. Mam nadzieję, że to ostatnie podrygi konającej ostrygi... Oczywiście pod spodem są mniejsze gierki. Taki na przykład wicenaczelny chciałby byc naczelnym. Pokazał to zrzucając felieton Ziemkiewicza. Felieton nie był wcale do zrzucenia. Widać gołym okiem, że p.o. (zbieżność skrótów przypadkowa) naczelnego coś Ziemkiewicza nie lubi... Jak się okazuje nie tylko właściciel wiedział o zamierzonej publikacji, ale wiedziało o tym sporo osób. Najśmieszniejszy jest Seremet: Staram się kierować w relacjach międzyludzkich zasadą zaufania do człowieka. Po tych doświadczeniach [rozmowa Wróblewskim, red. nacz. „Rz” - przyp. mój] ta zasada we mnie została nieco naruszona. Myślę, że będę z większa dozą nieufności podchodził do ludzi, z którymi się spotykam [radio Zet, 5 XI 2012 r.] I kto to mówi? Facet, który ufa prokuratorowi Czajce??!! Jesień jest, wszystko opada, liście, ręce... „tu.rybak”, 06/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60821

Marsz Niepodleg³oœci Kolejne zwycięstwo społeczeństwa polskiego w Marszu o niepodle2012 - idziemy dalej głość. 29 września Polacy godnie

C

Powrót do korzeni (albo na stronê)
Czasy ciężkie i wielu ludzi , szczególnie młodych i dopiero zaczynających swoje zawodowe życie szuka pomysłu na uniknięcie typowej ścieżki rozwoju oferowanej przez III RP, jaką jest – proszę wybaczyć szczerość - pośredniak.

walczyli w Warszawie o wolne media , nie dało sie ukryć ani tłumów, ani jasnego przekazu, po co przyjechali z całej Polski do Warszawy. Natychmiast, zanim przebrzmiały komentarze zakłamujące medialnie cel, z jakim Polacy przybyli do Warszawy, 4 paździenika ruszyła propaganda. o nas czeka na marszu 11 listopada? „Marsz Niepodległości znów może skończyć się zadymami. Na prawicy i lewicy trwa wielka mobilizacja. Trwał festwial nienawiści, głównie w publicystyce Gazety Wyborczej. Im bliżej Marszu, tym bardziej agresywnie. Tymczasem Komorowski robił agitację za swoim marszem i robił objazd rekrutacyjny. Ukradli święto 11 listopada, a chcą zabrać Polskę. Dokąd idzie Marsz Niepodległości? W przedzień Marszu ruszyła akcja zniechęcenia Polaków do przyjazdu do Warszawy. Ogólnopolska akcja policyjna, polegająca na wezwaniach na komisariaty organizatorów wyjazdów w dniu 11 listopada i inwigilacja przewoźników. Podobnie jak w ubiegłym roku zatrzymywano autokary i spisywano dane uczestników Marszu. Marsz Kotylionowy Komorowskiego w gęstej obstawie BOR, Wojska, Policji mundurowej i tajnej przeszedł ustaloną trasą, ale nie uczestniczyli w nim warszawiacy. Maszerowali coraz bardziej smętnie, im dalej od Krakowskiego Przedmieścia. Smętni panowie partyjniacy i partyjniaczki plus zwiezione z prowincji delegacje. Z samej Ruskiej Budy autokar dowiózł Komorowskiemu kilkadziesiąt osób. Szli smętnie, bez entuzjazmu, bez biało-czerwonych flag, tylko z napisami miejscowości, żeby się wycieczki nie pogubiły, zbite stado otoczone szczelną ochroną. W tym czasie do Warszawy napływała nieprzebrana rzesza głównie młodych Polaków. Pociągami, autokarami, samochodami osobowymi, ciągnęła armia młodych Polaków świętować Święto Niepodległości. Przyjechała duża grupa Polonii z Niemiec, Litwy i Austrii. Przyjechali Węgrzy wesprzeć Bratanków. Nauczeni doświadczeniem wcześniejszych Marszy organizatorzy doskonale sobie zdawali sprawę , że szykuje się prowokacja. Zebrane dzisiątki tysięcy uczestników było wcześniej wielkotnie o tym uprzedzane i też świadome tego, co władze szykują niepokornym, których nie udało się zniechęcić do przyjazdu ani prośbą ani groźbą. Znów zwycięzyliśmy. A trzeba podkreślić , że tym razem było najwięcej bardzo młodych ludzi, nie zaprawionych w takich kryteriach ulicznych , biorących po raz pierwszy raz w życiu w takiej prowokacji z gazem, pałami i strzałami z kul do tłumu. Aż się chce powiedzieć - nasza krew! Mają nasze geny, czują instynktownie zagrożenie , ale nie ustapią przed brutalną siłą. Solidarność się odradza na naszych oczach. Zdali egzamin. Pierwszy egzamin ich nastoletniego życia. Władza ma swoje nagrania zadymy i paliwo dla gadających głów w mediach na kilka tygodni. Ale władza wie, ze przegrała. Przegrała Gazeta Wyborcza, na której kontr marsz Antify lewackiej przybyło mniej niż tysiąc osób. Maszerowali opłotkami w szczelnym kordonie policji. Przegrali propagandowo choćby napisali tysiąc manifestów. Polski Marsz Niepodległości zwyciężył podwójnie. Udało się przeprowadzić dziesiątki tysięcy ludzi zgodnie z planem, a te tysiące rozjechały sie do swoich miejscowości i będą niosły zarazę wolności. Prawdziwej wolności. I znów media głównego nurtu będa miały swoją narrację, a my mamy prawdziwy zapis , który będzie oglądany w sieci jak odtrutka na oficjalną propagandę. Prawda zwycięża. Kolejny duży krok do wolności. Kolejna manifestacja „Obudź się Polsko” manifestacja w obronie naszej wolności, naszej godności narodowej, będziejeszcze liczniejsza. „Maryla”, 12/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60913 na całe życie. A twoim Zbig bossem jest Obama: jedna matuszka partia was wylansowała – Partia Demokratyczna. I jak na polityka (amerykańskiego) przystało, sprawnie Zbig realizujesz zapotrzebowanie swego bossa (doradcy prezydentów ds bezpieczeństwa NIGDY nie przestają mieć bossów) Obamy. A to zapotrzebowanie brzmi: RESET ! RESET Z RUSKIMI. NOOOOOW !!!!! Pamiętasz Zbig, jak podczas zarejestrowanej przez nazbyt czułe mikrofony i nazbyt wiele widzące kamery rozmowy „pa duszam”, twój boss Obama macał po kolanie Miedwiediewa Dimę i prosił o poinformowanie „Władymira”, że po wyborach (wygranych) on, Obama będzie mógł być bardziej elastyczny ? No pewnie, że pamiętasz – choć masz 84 lata, pamięć jak na (amerykańskiego) polityka przystało masz, że tak powiem, zawodową. Co z tego wynika? A wcale nie to, żebyś

M

=========================================================== tach świata, a potem zostają Amerykanami. Też Zbig, wyluzuj!

N

Porozmawiamy po amerykańsku, czyli bez żadnego „panowania” – Zbig dla mnie jesteś, a nie żaden Zbigniew Brzeziński, herbu, nomen omen Trąby. ajpierw wyjaśnijmy nieścisłość: nie jesteś Zbig żadnym politologiem, a politykiem jesteś. Amerykańskim. Bo NIE MA polityków byłych, tak jak byłych agentów nie ma - to są fuchy do samej śmierci (naturalnej, bądź naturalnie samobójczej). I choć urodziłeś się w Warszawie, jesteś Amerykaninem, tak samo jak najbardziej znany sekretarz stanu USA Henry Kissinger, który urodził się w Bawarii był Amerykaninem, a nie żadnym Niemcem, czy jego następczyni Madeleine Albright, urodzona w Pradze nie jest Czeszką, a Amerykanką. Tak to w tej waszej Ameryce jest – ludzie się rodzą w różnych, najbardziej zapadłych ką-

am dla nich wszystkich radę nie tylko dobrą, nie tylko sprawdzoną w praktyce, ale gwarantującą duuuużą kasę. Rada może się wydawać zahaczającą o moralizatorstwo a la …. no nie ważne, a la kto, ale nic bardziej mylnego: trzeba po prostu powrócić do korzeni. Dokładnie tak. A dokładniej – do korzeni trawy, tej na Innowacyjnym Stadionie Narodowym. Bo ta trawa, to nie jest zwykła trawa. To trawa niezwykła – ona, proszę Państwa, podlega procesowi transformacji! Pojawia się i znika , i znika, i znika… – taka to trawa ! Ja wiem, że jest coś takiego, jak energia odnawialna , ale choć mam swoje lata, dopiero teraz się przekonałem, że istnieje coś takiego, jak odnawialny numer , który się nazywa „na trawę” i wcale nie chodzi o dystrybucję upominków dla Ramony. Półtora miesiąca temu opisałem naiwnie wierząc w przekaz (tamtego) dnia rozwiązanie unikatowe na skalę Europy (to nie ja – to Paulina Obelinda z biura prasowego Stadionu), polegające na wypożyczaniu trawy. Ostatnie wypożyczenie (to na mecz z Anglią) kosztowało – w zależności od zeznającego – pół miliona / 600 tysięcy / 722 tysiące zł. Nowa trawa ma kosztować , uwaga! grubo ponad milion złotych. To czyni niemal nieopłacalnym organizowanie meczów – wyjaśnia rozmówca z Ministerstwa Sportu. Mam nadzieję, że ta prowokacyjna informacja zniknie do jutra ze stron internetowych Dziennika, gdyż prowokuje ona idiotyczne zupełnie pytania o celowość wybudowania za 2 miliardy stadionu bez lekkoatletycznej bieżni, na którym ….nie będzie się opłacało organizować meczów :-) Mnie w każdym razie nasuwają się dwa okreslenia z wiązane z tym numerem „na trawę” – rolowanie i wał. No dobrze, a jak ktoś nie lubi trawy, bo na przykład alergię na nią ma? To może zrobić stronkę internetową dla Sądu Najwyższego – za ponad pół miliona. I też będzie (mu) fajnie. I niech mi ktoś powie, że III RP nie oferuje młodym i zdolnym szans rozwojowych? „Ewaryst Fedorowicz”, 08/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60870 się, powiem ci też po amerykańsku, czyli bezpośrednio – nie wtrącał w nie swoje sprawy – wcale nie! Taką robotę masz. ` Byłoby tylko lepiej, gdybyś się wtrącając w te nie swoje (bo polskie) sprawy mówił po angielsku – byłbyś wtedy jako (amerykański) polityk bardziej wiarygodny. No, to wrzuć na luz.  „Ewaryst Fedorowicz”, 10/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60901

=============================

3

Dwa

epizody

I - Na pewno trzeba podzielić ten pogląd, który wyrażano jednolicie, że istnieje spokój w rozumieniu porządku publicznego i w rozumieniu rytmu pracy. Jest to, nie ulega wątpliwości, wielkie osiągnięcie, że mimo tak bardzo gwałtownego w sensie odbioru społecznego wydarzenia i wszystkich wysiłków przeciwnika, aby je rozpalić w ognisko wybuchowe. Tak się nie stało i w tym szerokim rozumieniu możemy uznać, że spokój w kraju został zachowany i postępuje jego umacnianie. Jest to bardzo ważne chyba stwierdzenie i ważna świadomość.

Koalicja strachu przed Każdy, kto w jakiś sposób orientuje się w okolicznościach „porodu” III smoleñsk¹ prawd¹ RP wie, że jest ona kontynuacją

J

PRL przepoczwarzoną przez służby specjalne, ze szczególnym uwzględnieniem tych wojskowych. Nieprzypadkowo „wojskówka” do czasów Premiera J. Kaczyńskiego była jedyną formacją ustrojową PRL, wobec której nie zastosowano lustracji i weryfikacji ako spadkobiercy agenta Wolskiego, w oparach „brzęczącego Dukata” (gen. Marka Dukaczewskiego) a obecnie Stowarzyszenia Sowa (grupującego byłych funkcjonariuszy WSI) swobodnie sobie kształtowali i zawłaszczali Polskę po 1989 roku. Uważam, że jest tak do dzisiaj... Znamienne jest to, co w rozmowie z A. Macierewiczem powiedział zapewne na ich temat śp. L. Kaczyński... Otóż zwracając się do swojego rozmówcy nasz zamordowany prezydent oświadczył: „Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaka to mafia...”* Niestety, w działalności operacyjnej bywają naprawdę sprawni i skuteczni... wszak wzorem do naśladowania i mistrzami edukacji byli i są dla nich specjalni towarzysze sowieccy. Potrafili więc swobodnie ulokować „dywersyjnych śpiochów” we wszystkich partiach w Polsce, w tym i zapewne w PiS. Wyeliminowanie w katastrofie smoleńskiej śp. Lecha Kaczyńskiego i większej części politycznych, narodowych i propolskich elit niepodległościowych oraz sprawnie przeprowadzona akcja prowadząca do przegrania J. Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich wraz z wcześniejszym już skreśleniem D. Tuska i PO, była dla nich wszystkich momentem kolejnej akcji operacyjnej mającej na celu całkowite zawłaszczenie Polski. W skrócie: rozpoczęto po prostu działania zmierzające do zmiany struktury wewnętrznej systemu partyjnego w Polsce: na miejsce PO miał „wskoczyć” niejaki Palikot ze swoim ruchem jako zapleczem politycznym Namiestnika Polski i np. Gubernator Warszawy a miejsce PiS-u miała zająć nowa partia stworzona z ludzi, którzy konsekwentnie - zapewne wedle spisanego przed laty i na bieżąco korygowanego scenariusza - paraliżowali wcześniej PiS „od środka”... Tą partia miała być moim zdaniem - PJN... Mam takie wrażenie, że chyba jednak właśnie Chłopcy za mocno uwierzyli w swoją dziejową nieomylność i wielkość sowieckiej gwiazdy, bowiem najgorsze co można zrobić to ujawnić swoją sieć „śpiochów” lub „pożytecznych idiotów” w sytuacji, gdy tylko wydaje się, że już można a nawet - dla realizacji przyjętych celów - trzeba to zrobić. Ta pewność, butność i lekceważenie Polaków połączone z egoistyczną dążnością do przejęcia już oficjalnie z pierwszego szeregu (a nie jak przez ostatnie 20 lat kierując z „gabinetów” cieni) władzy doprowadziła ich do początku drogi prowadzącej ich - oby! - do „politycznej i historycznej śmierci”... Zaiste... powstanie PJN oczyściło szeregi PiS z „ludzkich, konformistycznych dziwności politycznych”. I sądzę też, że te „dziwolągi” nieźle musiały Chłopców zdenerwować, bowiem „kluskowo-pączusiowo-midgalskie” gaworzyli i gaworzą na Jarosława Kaczyńskiego tak perfidnie i operacyjnie - niestety dla Chłopców - infantylnie, że stali się niewiarygodni dla pospólstwa i prawdopodobnie nie mają już szans na zastąpienie PiS. Oj... Chłopcy tyle lat pracowali a tu zbyt pochopne powstanie PJN z cokolwiek jakoś chyba zbyt mocno zmajoryzowaną i operacyjnie zmurszałą zawartością zmniejszyło im radykalnie bezpośredni wpływ na J. Kaczyńskiego i jego partię! PJN był niewypałem chłopców, ale - obym się mylił - zapewne pozostawili sobie przyczółki, z których powstała Solidarna Polska. Jeżeli bowiem SP nie jest politycznym, decyzyjnym majstersztykiem samego J. Kaczyńskiego, to tylko poprzez pryzmat powstania jej z inicjatywy Chłopców jestem w stanie zrozumieć ostatnią dezynwolturę wobec prawicowych, patriotycznych środowisk Z. Ziobry i podjęcie współpracy - w ramach RBN - z Bronisławem Komorowskim, chyba największym apologetą dawnych służ specjalnych, szczególnie wojskowych. Wielokrotnie przestrzegałem przed B. Komorowskim** i - moim zdaniem - jest on ostatnim, który będzie starał się wyjaśnić prawdę o zamachu smoleńskim. Już sam fakt zwrócenia się do niego w tej sprawie uważam za - delikatnie mówiąc - polityczną hipokryzję najwyższych lotów. Dygresyjnie... Tak jakoś mi się wydaje, że ujawniana prawda o zamachu smoleńskim unaocznia nam gdzie znajdują się polskie plewy a gdzie ziarna... Niestety Z. Ziobro - obok R. Giertycha i innych - okazuje się być chyba plewą... Obym się mylił... Są takie momenty w dziejach, że można nie tylko poczuć fetor szamba, ale i go zobaczyć... Obserwujmy bacznie, kto dziś, kto teraz tworzy koalicję strachu przed smoleńską prawdą... „Krzysztofjaw”, 09/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60884

N

4

atomiast nie ulega też wątpliwości, że istnieje znacznie podniesiona temperatura, jest podniecenie w sensie społecznym, w sensie psychologicznym, co stwarza niewątpliwie pożywkę dla działań przeciwnika i co wymaga wyjątkowo umiejętnych, szczególnie wyważonych działań, aby w tym delikatnym okresie, a przecież on tak jak każdy okres ma swój i będzie miał swój czas trwania. Żeby w tym okresie nie popełnić żadnego błędu, który mógłby spowodować skutki głębsze, skutki znacznie przerastające ten bardzo dramatyczny z naszego punktu widzenia, ale mimo wszystko w skali historycznej przecież tylko incydent i epizod. W wyniku tegoż właśnie epizodu, jeśli już do tego określenia wrócę, nastąpiło bardzo poważne ożywienie działalności przeciwnika. Można powiedzieć, że najbardziej skrajne, opozycyjne siły, o jawnie kontrrewolucyjnym charakterze, prą do swego rodzaju konfrontacji. Tutaj na marginesie musimy być bardzo wyczuleni na dzień 11 listopada. Przede wszystkim wszelkiego rodzaju zaporowe działania w propagandzie, w innych formach zastosować, aby ten dzień nie był wykorzystany w sposób niebezpieczny przez siły nam wrogie. II - To, gdzie widzę największy problem i największe zagrożenie budzące mój największy niepokój, to jest to, jak ogromna jest łatwość zamącenia ludziom w głowach i zbudowania negatywnej opinii publicznej w kwestiach jakości polskiego państwa, w kwestiach uczciwości polskich władz. To mną naprawdę wstrząsnęło. To mną wstrząsnęło, że tak łatwo jest przekonać ludzi do jakiejś straszliwej wizji spisku wszechogarniającego, niszczącego Polskę z udziałem polskich władz, polskiego państwa. Są tacy ludzie, którzy by chcieli te wszystkie trumny, mimo że one są tak zróżnicowane, ustawić przeciwko komuś, przeciwko konkurentowi politycznemu. To jest jakieś paskudne zjawisko, które w polskiej myśli politycznej i praktyce politycznej daje o sobie znać Moim zadaniem jest próbowanie - pomimo wszystko - budowania tego, co może przynajmniej zmniejszyć poziom agresji. Stąd na przykład moje zaangażowanie w tej chwili w 11 listopada (...). Możemy obchodzić 11 listopada w wymiarze czysto partyjnym, możemy traktować tę tradycję jako maczugę polityczną, którą walimy w łeb konkurencję polityczną - a ja chcę odzyskać święto 11 listopada, tradycję naro-

=============================
dowego Święta Niepodległości dla każdego przeciętnego Polaka.” -oOoI - Wojciech Jaruzelski podczas posiedzeniu Rady Ministrów na początku listopada 1984 r (prawdopodobnie 3-4.11.). Przemówienie to zostało wygłoszone tuż po zabójstwie i pogrzebie księdza Jerzego Popiełuszki (Jaruzelski określa mord mianem „epizodu”), a przed obchodami kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości. – źródło: Grzegorz Majchrzak, Jan Żaryn „Dwa nowotwory”. Biuletyn IPN 10/45 2004. II - Bronisław Komorowski – wywiad dla radia TOKFM z 8.11.2012 r. „Aleksander Ścios”, 10/11/2012 http://blogmedia24.pl/node/60900

=============================
co nowego na blogach
jest niezależną inicjatywą grupy użytkowników portalu http://blogmedia24.pl. Serwis przygotowali: „Maryla”, „Morsik”, „Natenczas”, „tu.rybak”.