Zakład N a r o d o w y imienia Ossolińskich W y d a w n i c t w o W r o c ł a w - W a r s z a w a - K r a k ó w - G d a ń s k 1976

J a n Baszkiewicz

Maksymilian Robespierre

Redaktor Stefania Słowikowa
Opracowanie topograficzne Stanisław Słowik

/ a k l a d N a r o d o w y im. Ossolińskich Papier offset. kl. I I I , 80 g, 60 x 9 0 . O d d a n o do składania 23 I 1976. P o d p i s a n o do druku 31 V 1976. Druk u k o ń c z o n o w c z e r w c u 1976.

Wydawnictwo.

Wrocław 1976.

N a k ł a d : 8500 e g z . Objętość: ark. wyd. 21,10, ark. druk. 19.18 wkl.

Skład w y k o n a n o n a u r z ą d z e n i a c h M o n o f o t o 6 0 0 . Wrocławska Drukarnia Naukowa.

Wstęp
Jedynym przystało, u s p r a w i e d l i w i e n i e m , które by mi byłoby całe moje życie

(Robespierre w Konwencji 25 LX 1792 r.)

Dziesiąty

termidora

drugiego

roku

Republiki jednej

i

niepo­ 1794

d z i e l n e j , D z i e ń ś w i ą t e c z n y , décadi.

Ilu paryżan na własny użytek

określa ten dzień po d a w n e m u j a k o poniedziałek, 28 lipca

roku? Z p a ł a c u Tuileries do więzienia Conciergerie tragarze prze­ n o s z ą w fotelu, p o d z b r o j n ą eskortą, człowieka z g r u b o o b a n d a ­ żowaną głową. który Twarz dużo r a n n e g o jest j e d n a k później opisze tę widoczna. Młody wi­ chłopiec, i jak niezwykłą przyjmował poprzedniego procesję,

d z i a ł , j a k n a P o n t N e u f t r a g a r z e z a t r z y m a l i się d l a o d p o c z y n k u ranny człowiek beznamiętnie złorzeczenia dnia poseł gapiów. To Maksymilian Robespierre, jeszcze do Konwencji Narodowej i członek K o m i t e t u O c a l e n i a Publicz­ nego. O b r z u c a j ą go teraz obelgami i nazywają n o w y m Katyliną, C r o m w e l l e m , t y r a n e m t a k ż e ci, k t ó r z y n i e d a w n o z w a l i g o N i e ¬ przekupnym, K o l u m n ą Góry ... głowę. „Robespierre zgilotynowany! szwajcarski lokajskich dziennikarz. wobec W y z n a m , ż e n i e s p o d z i e w a ł e m się pisał wkrótce p o t e m porusza dzisiaj w tej n i e d a w n o jeszcze czelność „A co najbardziej mają z o b a c z y ć tych d w ó c h słów o b o k siebie . . . " sprawie, to niebywała podłość Za kilka Wolności, paryski niewzruszoną kat pokaże skałą Świętej jego godzin tłumowi

p e w n y c h osób, które

Robespierre'a,

znieważać niegodnie jego p r o c h y " . J e d n a k ż e nie do tych, którzy potępili M a k s y m i l i a n a Robespierre, należało ostatnie słowo. Do dziś d n i a zresztą nie o tej dramatycznej to w się historia uważnie. Będzie lat. Ale człowieka, waży który żył tylko niż trzydzieści pięć lat sześć tego dziejach od niewiele polityczna wyborczej były więcej do powiedziano historii. Warto bynajmniej więc ostatniego słowa się nad nią pochylić

krótkiego życia. zaczyna wiosną Biografie pełnione naukową. z uboga

Biografia kampanii ludzi i

Maksymiliana Stanów

Robespierre Generalnych wy­

1 7 8 9 r., a k o ń c z y j ą w l i p c u innych rewolucji romansami W życiu skandalami,

1794 r . d r a m a t t e r m i d o r a . często malownicze, machinacjami finansowymi, Robespierre'a trudności w nie ma nic

a k t y w n o ś c i ą n i e tylko p o l i t y c z n ą , lecz t a k ż e a r t y s t y c z n ą , l i t e r a c k ą , pozapolitycznym awantury. czy też malowniczości młodość czy Oczywiście wczesne sieroctwo,

stypendysty

adwokackiej

karierze prywatne swoje I

formowały jego Robespierre'a i w całości się

osobowość. było

Ale,

szczerze

mówiąc,

nic życie że tak

w tym wszystkim fascynującego. parlamentarnych życie mówić. właśnie splatanie tej klubowych

Także w latach często powraca

rewolucji

bezbarwne.

W jego wystąpieniach twierdzenie, prawo Miał

poświęcił

rewolucji. z

egzystencji

wydarzeniami,

które

są wielkim skrzyżowaniem d r ó g nowożytnej historii, w y n a g r a d z a b a n a l n o ś ć p r y w a t n e j biografii M a k s y m i l i a n a przez jego i procesy — Rewolucji, Soboul nadaje bieg. Maximilien 6 V 1758 r. lecz rewolucji. szlachta, Marie Isidore de Robespierre w błąd: urodził się w Arras to nie S z l a c h e c k ą p a r t y k u ł ę de z g u b i ł d o p i e r o w l a t a c h Robespierre'owie osiadła od szczeble który solidna burżuazyjna rodzina dawna karier biografię Rewolucji która — polityczną jak pisze można w Francuskiej jej Robespierre. A po­ mechanizmy okresie. Albert heroicznym jej badacz zrozumieć

znakomity

„z pokolenia na pokolenie ... nie przestaje p o b u d z a ć postaci którego człowieka, który je w niemałej mierze ich

l u d z k i e j refleksji i l u d z k i e g o e n t u z j a z m u " . S k a l a t a m t y c h w y d a r z e ń wymiar i kształtował dramatyczna klęska zmieniła

Wprowadzała ona

w prowincji Artois. J e j p o w o ł a n i e m były średnie prawniczych: notariat, adwokatura, prokuratura zwano wówczas doradcę i zastępcę prawnego, a

(prokuratorem w odróż­ Fran­ Adwokatem ojciec zamożnego jego siostra

n i e n i u o d a d w o k a t a nie w y s t ę p o w a ł p r z e d s ą d e m ) . był d z i a d i imiennik Maksymiliana, w r. 1758 także jego córkę — ciszek R o b e s p i e r r e , k t ó r y po ślubie u r o d z i ł się poślubił w r.

p i w o w a r a z Arras, Ż a k l i n ę - M a ł g o r z a t ę C a r r a u t . Cztery miesiące Maksymilian, 1760 Szarlotta, w r. 1761 d r u g a s i o s t r a H e n r i e t a ( u m r z e o n a w w i e k u rodziny. się ciotki, Tym Arras, Franciszek w Mo­ dobrze mu

19 l a t ) i w r e s z c i e w 1763 r. b r a t A u g u s t y n . Ś m i e r ć m a t k i w r. 1764, przy kolejnym porodzie, zmieni egzystencję po różnych zajął krajach. się w Jego grób R o b e s p i e r r e z a c z n i e t e r a z n i e s p o k o j n e i bliżej nie z n a n e w ę d r ó w k i znajduje zaś nachium. Synami dziad-piwowar, sfery kościelne poparcie College córkami biskupa wprowadzone zawdzięcza (1769 - 1 7 8 1 ) miasta Arras. koneksjom które

Maksymilian w paryskim

przyniosło kościelne s t y p e n d i u m i możliwość d w u n a s t o l e t n i e j n a u k i Louis-le-Grand. D a ł o mu to rzetelną humanistyczną ogładę, nie pozbawioną oświeceniowego poloru. J u ż w latach K o n s t y t u a n t y reakcyjne gazety wypominały Robespierre'owi, zawdzięcza że swą i kulturę, kościołowi w szczególności („Wychowywały retoryczną, one tego szlachcie

węża, by teraz rozrywał ich ł o n o " ) . Później j e d n a k Robespierre będzie miot twierdził, osobliwej że j u ż w kolegium i był kiepskim ambitny, katolikiem. gustujący Collégien R o b e s p i e r r e , b a r d z o u b o g i dumy, zażarcie czyniący z ubóstwa przed­

pracowity,

w samotności, z a c h o w y w a ł c h ł o d n y d y s t a n s w s t o s u n k a c h z ko­ l e g a m i . Z b l i ż y ł się d o m ł o d s z e g o o d w a l a t a K a m i l a D e s m o u l i n s , idealisty i entuzjasty; K a m i l w s p o m i n a ł p o t e m , j a k na szkolnej lawie wspólnie wyrzekali na „profesorów k ł a m s t w a " do wolności. Jana Jakuba Wzorem (w r. duchowego 1778) udało patrona się stał się i wzdychali dla Robes­ ujrzeć nota

pierre'a J a n J a k u b Rousseau, apostoł demokracji. Przed śmiercią Maksymilianowi przelotnie swego wielkiego człowieka: na temat rzekomej rozmowy między bez s p o r z ą d z o n a później filozofem i jego

poświadcza, że było to prawdziwe przeżycie. Fantazjowano czasem młodym admiratorem: kratyczny łeczną, wienia Jak się wszystko to jest pokrycia. Bezsporne j e d n a k spo­ na

jest głębokie o d d z i a ł y w a n i e pism R o u s s e a u na egalitarny i d e m o ­ temperament R o b e s p i e r r e ' a ; na jego wrażliwość i poniżonych; jego współczucie dla s k r z y w d z o n y c h o sobie. wydaje, do Robespierre'a mowę, gdy miał słabość król jego profesor 1775 XVI za

jego preromantyczny egotyzm, skłonność do „ w y z n a ń " , do mó­

retoryki. T e m u zawdzięczał on osobliwe wyróżnienie: w r. wygłaszał odwiedzić ją hołdowniczą College młody Ludwik to

wraz z M a r i ą Antoniną, swą habsburską żoną, raczył przejazdem Louis-le-Grand. pogoda. stopnia „Odwiedzić" Obraz karety i zresztą duże słowo: p a r a królewska nawet nie wysiadła z karety. Niech usprawiedliwi na szkaradna deszczu u 17-letniego ucznia, swój klęczącego recytującego

„ k o m p l e m e n t " n a cześć m o n a r c h i i p o b u d z a ł w y o b r a ź n i ę b a d a c z y i pisarzy. Ale, p o d o b n i e j a k p r z e l o t n e s p o t k a n i e z Filozofią, tak i ten ceremonialny kontakt z Monarchią — to tylko epizod bez znaczenia. aż do nie ukończenia studiów szybko: w pół adwokat roku na prawniczych r. był j u ż prawa i na paryskim

Kościelne stypendium pozwalało Robespierre'owi pozostać w Louis-le-Grand fakultecie. praw. To z r o b i swój O d b y ł je dyplom 1 5 V 1781 licencjatem w Reims,

rekord. Inny

rewolucjonista, D a n t o n ,

fakultecie się

s ł y n n y m z u ł a t w i a n i a studiów. R o b e s p i e r r e będzie później chwalił adwokaturę jako profesję, wymykającą nawet despotycznej w ł a d z y : m o ż n a było zostać a d w o k a t e m „ p o ukończeniu studiów ł a t w y c h i k a ż d e m u d o s t ę p n y c h " . Ale c h w a l i ł a d w o k a t u r ę i z i n n y c h powodów. tę odwagę „Palestra zachowała jeszcze prawdy, tę szlachetną i wtedy szczęśliwe oraz było g ł ę b o k i e ślady wolności . . . O d n a l e ź ć w niej m o ż n a jeszcze gorliwość, która

energicznie

broni praw uciskanych a słabych przed potężnymi ciemiężcami. A więc te wielkoduszne uczucia, z d a j e się p o t w i e r d z a ć t ę o p i n i ę . Zawód w pan de adwokacki 1781 Conzié, zaczął r. powołał Robespierre miesięcy w skład w ciągle z siostrą go wykonywać później wielu więc biskupiego mu w Arras Arras, listopadzie Kilka biskup które niemało się przyczyniły do rewolucji". R o l a wielkiego legionu a d w o k a t ó w w K o n s t y t u a n c i e

trybunału, pomagały. Prowadził (jego brat

wykonującego okolicznych. gospodarstwo

jurysdykcję Protekcje

senioralną kościelne spółki

miejscowościach

W s u m i e start z a w o d o w y R o b e s p i e r r e ' a był p o m y ś l n y . d o m o w e do Szarlottą

o t r z y m a ł po n i m s t y p e n d i u m w College Louis-le-Grand). Siostra i ciotki b a r d z o o niego d b a ł y , sędziowskie z wygodnego i okresu Maitre litą, (1783) uregulowanego portret honoraria adwokackie i życia. Z a c h o w a ł się Boilly'ego: pobory z tego biskupiego t r y b u n a ł u wystarczały na trybu Robespierre'a z Arras, pędzla prowadzenie trudno opis dosyć

nie dojrzeć tu charakterystycznego w y r a z u z a d o w o l e n i a z życia. Devienne, prawnik przekazał interesujący głowę swego m ł o d e g o kolegi: R o b e s p i e r r e m i a ł „ p o w i e r z c h o w n o ś ć pospo­ wzrost średni; na szerokich ramionach niósł m a ł ą , był b l o n d - s z a t y n e m , t w a r z m i a ł z a o k r ą g l o n ą , cerę lekko po­ z n a c z o n ą ś l a d a m i po ospie. Nos m a ł y i krótki, oczy niebieskie, lekko w p a d n i ę t e , spojrzenie w a h a j ą c e się; w kontakcie był c h ł o d n y , n i e m a l o d p y c h a ł , n i e k i e d y t y l k o l e k k o się u ś m i e c h a ł , a i t o b y ł j e d y n i e u ś m i e c h drwiący. M ó w i ł z wielką łatwością, lecz nie był ani elokwentny, ani nerwowy". pań; piciu. tańczył Jego czas za Liczne świadectwa układał był z panna zgodnie dla dam stwierdzają, że m i m o skłonności do c h ł o d u i dystansu był uprze­ dzająco wierszyki uchodziła grzeczna dla (marne), w przez dobrze, śpiewał (fałszywie), jego znany wielkiej Cała nie ta

wstrzemięźliwości

kuzynka,

Deshorties, zapo­

pewien

narzeczoną.

przeciętna drobnomieszczańska egzystencja absolutnie wiadała jego Owszem, pod nych Robespierre nazwą burzliwej udzielał Rosati. przyszłości. dopatrzeć lokalnym towarzyskie się się takich tam usiłowano niekiedy się w Atrakcje starano

zapowiedzi. literackim nierównie jako

towarzystwie grały

większą rolę niż z a t r u d n i e n i a literackie. T o g r o n o prowincjonal­ pięknoduchów bezzasadnie przedstawić związek o reformatorskich ambicjach i masońskim charakterze. Robespierre'a spotykał Łazarza d'Arras,

T r u d n o też p r z y p i s y w a ć większą w a g ę aktywności w n i e d a w n o powstałej Akademii w Arras. To los go zetknie znowu — pannę Kéralio, des

prawda, kapitana

t a m c a ł ą l o k a l n ą elitę, a m i ę d z y i n n y m i ludzi, z k t ó r y m i później Carnota. J e d n a k ż e Académie royale Belles-Lettres

podobnie jak

inne

akademie

prowincjonalne,

bynajmniej

nie

była światoburcza (akademie, p o w i a d a ł Wolter, to „ d o b r e dziew­ czyny, które nigdy n i k o m u nie wyrządziły krzywdy"). Rozprawy, które gdyby Robespierre — wyszły spod pisał innej na ręki, konkursy butwiałyby akademii w stosie w Metz i w Amiens to o ś w i e c o n e , g ł a d k i e i b a n a l n e w y p r a c o w a n i a ; podobnej tych r o z p r a w to zdaniem

literatury, doszczętnie z a p o m n i a n e . Pierwsza z konserwatyzmu (system p r a w w e Francji nie

p r a c a p r a w n i c z a z o d e s ł a n i a m i do historii p r a w a i lekkim a k c e n t e m wymaga, — autora, generalnej z m i a n y ; odosobnione jego niedostatki m o ż n a korygować łagodnie i powoli). Druga rozprawa Gresseta. O b i e zostały w y d a n e s u m p t e m prawę Próżno jak pana się de wyróżniono, drugą konkursowe przyszłości mu ceważyło. też s z u k a ć z a p o w i e d z i nawet trochę tych, zdaje przezeń w mowach sądowych pewien To na na rozgłos, przykład dachu Robespierre'a, które zdobyły to p o c h w a ł a Pierwszą zupełnie roz­ zlek­ t r z e c i o r z ę d n e g o p o e t y i n i e c o lepszego k o m e d i o p i s a r z a , eks-jezuity autora. jury

przeceniany. który

„ s p r a w a o p i o r u n o c h r o n " : Robespierre bronił interesów niejakiego Vissery, pioniera postępu, swym o d w a ż n i e umieścił p i o r u n o c h r o n . Pod presją pełnej o b a w ludności w ł a d z e zmusiły go do zdjęcia tego i n s t r u m e n t u . do nów piorunochronu w Anchin: został była wygrany, próba a Proces o p r a w o opłacił służącej brata. druk przez Sprawę zwycięzca

p r z e m ó w i e ń a d w o k a t a . D r u g a sprawa dotknęła klasztor benedykty­ tam uwiedzenia m n i c h a i oskarżenie przez zemstę o kradzież jej

z a ł a t w i o n o p o l u b o w n i e , ale R o b e s p i e r r e z d ą ż y ł w y d a ć m e m o r i a ł , w którym wystąpił j a k o cenzor klasztornych obyczajów i o b r o ń c a uciśnionej w Anchin, wówczas niewinności. a krytyka Dźwięczy on retoryką obyczajów nader nie mierną. W a r t o może wspomnieć, że biskup Arras monastycznych wielkiej odwagi. wojował z klasztorem wymagała

P o p i ę c i u l a t a c h d o ś ć b a n a l n e j p r a k t y k i a d w o k a c k i e j z a c z ę ł y się p s u ć stosunki R o b e s p i e r r e ' a ze środowiskiem p r a w n i c z y m i w ogóle z n o t a b l a m i m i a s t a Arras. Są ślady jakichś konfliktów z sędziami. W lutym de 1787 r. za podważanie nagany. odsunął potem jakieś autorytetu prawa od gdy i w obrazę Arras, nad będą mu i na sądu Briois dwóch miliana, w Douai" udzielono mu Prezydent trybunału

Beaumetz, znajdzie się

Robespierre'a przedłużenie, publiczne „Liście na do

dyskusji obaj które

reformą p r a w a zwyczajowego prowincji. ludzi

Wzajemna

niechęć tych

p o s ł a m i K o n s t y t u a n t y . K u r c z y ł a się p r a k t y k a a d w o k a c k a M a k s y ­ zdarzały W awantury, przyjaciela, urządzano. anonimowym adwokata

Robespierre

s k a r ż y ł się

ostracyzm

kolegów

t r u d n o ś c i a d w o k a c k i e j k a r i e r y : k o n i e c z n o ś ć w k u p y w a n i a się w ł a ­ ski s ę d z i ó w , dyskryminację młodych. T e l o k a l n e i i n d y w i d u a l n e k o n f l i k t y z a c z ę ł y się w t a p i a ć w w i e l k i n u r t społecznego n i e z a d o w o l e n i a . R z ą d królewski, z a g r o ż o n y f i n a n ­ sowym bankructwem, nie umiał zreformować państwa; nie p o t r a f i ł t e ż u m o c n i ć s w y c h s p o ł e c z n y c h p o d s t a w . M i o t a ł się t y l k o b e z r a d n i e wśród p r ó b reformatorskich, n i e k o n s e k w e n t n y c h , szybko cofanych i szerokiej Stany zgłaszali pozostał działającej ten tacji zastępowanych iż j e d y n y m nowymi wyjściem Na też pomysłami. może maj 1789 r. Latem 1788 r. dwór uznał, być odwołanie światłych się d o tedy by całą nie

reprezentacji r z ą d o w i swe w w tyle:

stanów. projekty

zwołano ludzi, to

Generalne:

wezwano

wszystkich

i opinie. zbawić była

Spowodowało jednak

lawinę m e m o r i a ł ó w mających jego

Francję.

Robespierre

publikacja Artois.

skromniejsza organ

w z a m y ś l e . O g r a n i c z a ł a się d o o s t r e j k r y t y k i r e p r e z e n t a c j i s t a n ó w , prowincji jak Zdaniem był Maksymiliana (podobnie władze brak miejskie) niereprezentatywny Stanu

i n i e k o m p e t e n t n y . Brak mu w s t a n a c h p r o w i n c j o n a l n y c h reprezen­ proboszczów, wiarogodnego przedstawicielstwa T r z e c i e g o , Tiersu. Z d o m i n o w a n e p r z e z i n t r y g a n t ó w , s t a n y t r w o n i ą pieniądze bez kontroli, co s p a d a całym ciężarem na ludzi ubogich. Styl tego tekstu w był agresywny, 1789 r. ale argumenty się mocne drugie i kon­ kretne. Gdy lutym ukazało wydanie

owego memoriału, opatrzył go Robespierre apelem do wyborców, by nie powierzali interesów kandydatury. W t y m s a m y m czasie pierre'a. pod u k a z a ł się i n n y j e s z c z e m e m o r i a ł Robes­ Na marginesie j e d n e g o z procesów znalazł sposobność, tu i hołd dla pierwszego ministra francuskiej kraju we zbawcę Tiersu j e g o d o t y c h c z a s o w y m r e p r e z e n ­ t a n t o m , wyniosłym i n i e u d o l n y m . To w y r a ź n e zgłoszenie własnej

by a p e l o w a ć do L u d w i k a X V I o ocalenie kraju. Prócz pochlebstw a d r e s e m m o n a r c h y jest To zgodne ze która najzupełniej pełna pasji Neckera. burżuazji, Zawiła Francji. i zbiorowymi tej się wyobrażeniami politycznej gra toczyła mocno

błędnie .upatrywała się

i rzecznika swoich interesów w Monarchia trzymała

miernocie. wówczas tradycyjnych,

polityczna

swych

f e u d a l n y c h filarów —

szlachty i kleru. Ale stany u p r z y w i l e j o w a n e w y r a ź n e określenie ich wpływu uprzywilejowane Król powinien dzielić na się

nie tylko p r a g n ę ł y z a c h o w a ć swe społeczne statusy; ich a m b i c j ą było w y d a t n e rozszerzenie i króla do rezygnacji z decyzje polityczne. Czyli: stany z nimi swą ogromną władzą. B u r ż u a z j a f r a n c u s k a , p r a c o w i t a , ś w i a t ł a , b o g a c ą c a się. n a t r w a j ą c e j p r z e z d ł u g i e d z i e s i ę c i o l e c i a d o b r e j k o n i u n k t u r z e , n i e c h c e się j u ż p r a g n ą zmusić

absolutyzmu.

godzić grupy zja nie

z

t r z y m a n i e m jej Ale są ze

na

słomiance to klasa

przez z

dwór

i

uprzy­

wilejowanych.

burżuazja

niespójna.

W p ł y w o w e jej absolutyzmem do stawiania despotyzmu: dość liczna pewien rozważne Ale mo­ również

powiązane k w a p i się i z

światem

feudalnym,

monarszym, jego administracją, jego polityką kolonialną. Burżua­ wcale natury do gwałtownej spokojna, jak z a rewolucji, bastylii nie dużo by barykad "jest dla i tak zdobywania szturmem wielkich rewolucji. poruszeń", Burżuazja by i z się różnych pisał przez

bowiem

ponadto

później

działacz

radością

przyjęła Zawodzi

spokojne

zreformowanie niezdolna, sojusz iść razem

państwa

monarchię.

n a r c h i a jest g o t o w a jest ści", nych nie nych tj. do w

zreformować. do

druga możliwość:

k o m p r o m i s ze szlachtą. obalenia

Bo szlachta despotyzmu „równo­ burżuazji obalenie przywilej libe­

burżuazja aż

i ustanowienia „wolności". Nie chce j e d n a k bynajmniej praw oraz przywilejów. celem To nie są jest warunki bowiem dla samo w

zlikwidowania p o d z i a ł u na stany i zniweczenia feudal­ przyjęcia. J e j państwo To

a b s o l u t y z m u , lecz t a k ż e p r z e k s z t a ł c e n i e p a ń s t w a d o b r z e u r o d z o ­ posiadaczy, klasyczna i lud, przywileju koncepcja coraz stanowego zamożności. ralizmu. Jest jednak przecież aktywniej szukający własnego miejsca w społeczeństwie: chłopi i robotnicy rolni, miejscy d r o b n i producenci i sklepikarze, czeladź rzemieślnicza i robotnicy m a n u ­ f a k t u r . C h ł o p i źle z n o s z ą s t o p n i o w y w z r o s t o b c i ą ż e ń f e u d a l n y c h . L u d z i e w y n a j m u j ą c y s w ą siłę r o b o c z ą n i e z a w s z e pracę; boleśnie też odczuwają stały wzrost mogą znaleźć od cen, szybszy burżuazyjnego

w z r o s t u p ł a c . Ś r u b ę p o d a t k o w ą r z ą d u p r z e k l i n a j ą wszyscy. T a k ż e p o w r a c a j ą c e c o j a k i ś c z a s k r y z y s y ż y w n o ś c i o w e k ł a d ą się b r z e m i e ­ niem na w a r u n k a c h życia l u d u . tylko, j a k dla burżuazji, walką D l a niego rewolucja nie będzie o lepsze miejsce w społecznej

p r z e s t r z e n i , lecz po p r o s t u m o b i l i z a c j ą w o b r o n i e p o d s t a w o w y c h w a r u n k ó w egzystencji. A rewolucja w y b u c h n i e i odniesie sukces, gdy burżuazja — po długim wahaniu! z — zdecyduje się, j a k połączyć p i s a ł M a r k s , z r o b i ć cause commune z l u d e m . T o z n a c z y : swą opozycję przeciw staremu ładowi wanych mas ludowych. 1 7 8 9 m o g ł o się w y d a w a ć , ż e m o n a r c h i a stanąć to u na czele rewolucji że równość Wielkiej Reformy. O ileż na zmian.! optymistyczne progu go, mniemanie. potrzebę nie się wreszcie Na p r z e ł o m i e l a t 1788 i zdecydowała I j e d n a k głębiej Jan Jakub Robespierre podziela

poruszeniami zdespero­

rozumie już

Rousseau

nauczył

polega

z r ó w n a n i u b o g a t e g o bourgeois z b o g a t y m aristocrate, l e c z n a r ó w n y c h p r a w a c h wszystkich c z ł o n k ó w zbiorowości. I n a u c z y ł go nieufności

do

egoistycznych

bogaczy,

do

wielkich

fortun

zagrażających Te filozoficzne

„równości wszystkich w p r a w a c h i w szczęściu". bardzo wówczas może na serio swoich z przekonań; na los człowiek, ludzi

teorie przyswajał sobie człowiek skłonny do egzaltacji i t r a k t o w a n i a wykazujący już — być ubóstwa. nierówności nie są w i bronić Teksty fortun, stanie wykaże szczególną wrażliwość własnych biedaków, o tym, swego biednych

wyniesioną

doświadczeń o skrajnej że

R o b e s p i e r r e ' a z o k r e s u p r z e d w y b o r c z e g o z a w i e r a j ą m o c n e i szcze­ re słowa o p o n i ż e n i u o nieczułości „przemyśleć swych przyczyny bogatych, nędzarze to on,

nieszczęścia"

skutecznie*

naturalnych że

praw. A zatem

Robespierre, Stanach

n i e z b ę d n ą o d w a g ę , b y o t e p r a w a się u p o m n i e ć . T r u d n o j a ś n i e j zapowiedzieć, jako c h c i a ł b y się z n a l e ź ć w najuboższej części Generalnych reprezentant Tiersu.

Wybory deputowanych

Tiersu b y ł y d ł u g i e , s k o m p l i k o w a n e , w i e l o ­

s t o p n i o w e . Z a c z ę ł y się w A r r a s 2 3 I I I 1 7 8 9 r . o d z g r o m a d z e n i a mieszkańców miasta. 39 cechów ułożyło dość spokojne i trady­ cyjne zbiory za się skarg: ich on tylko cech dla ubogich i szewców pod wobec marca całego sporządził władz bogaczy. zebrali wyboru okręgu „kajet s k a r g " miejskich Znalazł się w Redaktorem pełen gwałtownych oskarżeń pogardę wśród aby miasta 65 ludu tego kajetu był a d w o k a t delegatów, na adresem

uległość którzy i 26

Robespierre. dokonać

ratuszu,

ułożyć wspólny Arras

„kajet"

przedstawicieli

zgromadzenie

(gouvernance). P r z e z k i l k a d n i Wśród opozycjonistów na temat

t o c z y ł y się był

t a m ostre spory między bardzo ludu czynny: przez znów władze1

rzecznikami mieszczańskiej opozycji a w ł a d z a m i m u n i c y p a l n y m i . Robespierre uciskania na przemawiał prostego

m i e j s k i e . D o m a g a ł się t a k ż e , b y w y p ł a c i ć u b o g i m r z e m i e ś l n i k o m diety za czas, j a k i poświęcili wyborcze. delegatów liczne, sito: Sprawę miasta tych tej diet Arras się 554 554 na osób to czterodniowe zgromadzenie znalazł 3 się j e d n a k okręgowe. nowe 184 wśród Było posłów go 24 ono na od przegrał;

zgromadzenie dokonano

składało

delegatów.

kwietnia elekcji krok

wyborcze

spośród się w

ogólne z g r o m a d z e n i e całej prowincji Artois. znalazł liczbie. Teraz już tylko wyboru do Między 3 wsi do Stanów Generalnych. a 20 kwietnia R o b e s p i e r r e brat i grupa do od karczmy karczmy

Robespierre znowu dzielił

rozwinął dużą i

aktywność od kan­

agitacyjną. J e g o wsi,

przyjaciół jeździli

podobno

propagowali jego

d y d a t u r ę . G d y elektorzy przybyli do Arras na generalne zgroma­ d z e n i e całej prowincji, A u g u s t y n R o b e s p i e r r e i inni „ e m i s a r i u s z e " Maksymiliana odwiedzali ich w oberżach. Sprzyjał p o n o ć kan­ Karol hr. d y d a t u r z e R o b e s p i e r r e ' a liberalny zwolennik reform,

d e L a m e t h . S a m M a k s y m i l i a n również p o n o ć nie u n i k a ł agitacji. Nie ulega wątpliwości, że swój wybór zawdzięczał w dużej mierze elektorom chłopskim. Z g r o m a d z e n i e g e n e r a l n e p r o w i n c j i A r t o i s z e b r a ł o się w k o ś c i e l e k a t e d r a l n y m w A r r a s d n i a 2 0 I V 1789 r . O b o k e l e k t o r ó w d u c h o w ­ nych i szlacheckich było t a m 488 delegatów Arras, reszta z pozostałych siedmiu Tiersu: 184 z o k r ę g u 26 kwietnia bajliwatów.

R o b e s p i e r r e w y g ł o s i ł p r z e m ó w i e n i e , k t ó r e s p o d o b a ł o się c h ł o p o m . Złośliwi j e g o wrogowie zapewniali p o t e m , że „ a g e n c i " M a k s y m i ­ liana wtykali do rąk chłopskim elektorom setki kartek z jego nazwiskiem. T e g o w ł a ś n i e d n i a , 2 6 I V 1 7 8 9 r., z a c z ę ł a się p o l i t y c z n a k a r i e r a Maksymiliana Stanów Tiersu Karol Kilka prowincji Robespierre: Obok Artois został niego się wybrany w dwóch deputowanym adwokatów, do Generalnych. ośmioosobowej deputacji jeden

znalazło

n e g o c j a n t , c z t e r e c h r o l n i k ó w . W d e p u t a c j i szlacheckiej byli m. in. d e L a m e t h i A l b e r t Briois d e B e a u m e t z . dni później wszyscy zna będą już historia. w Wersalu. Trudno im

b y ł o p r z e w i d z i e ć , ż e s t a n ą się u c z e s t n i k a m i j e d n e j z n a j w i ę k s z y c h ludzkich przygód, jakie

I. Liberté

Deputowany

Maksymilian

Robespierre

Był j e d n y m z 578 d e p u t o w a n y c h T r z e c i e g o S t a n u , k t ó r z y p o ­ j a w i l i się w W e r s a l u n a u r o c z y s t y m o t w a r c i u S t a n ó w G e n e r a l n y c h (5 V 1789 r . ) . W r a z z t r z e m a k o l e g a m i , r o l n i k a m i z A r t o i s , s t a n ą ł w j e d n e j z w e r s a l s k i c h g o s p ó d . Z a c z ę ł a się j e g o k a r i e r a parlamentarzysty. R z ą d królewski ujawnił od r a z u intencję p o w t ó r z e n i a widowiska, d o b r z e z n a n e g o z d a w n y c h czasów, gdy S t a n y G e n e r a l n e bywały dla posłów tylko okazją do p o n a r z e k a n i a , a dla d w o r u sposob­ nością s z u k a n i a p o m o c y w kryzysie finansów. P o s ł o w i e Tiersu n i e m i e l i n a j m n i e j s z e j o c h o t y g o d z i ć się z t a k i m p o j m o w a n i e m i c h r o l i . L i c z n i , n i e z n a j ą c y się b l i ż e j , s z u k a l i z p o c z ą t k u najprostszych form p o r o z u m i e n i a w gronie krajanów. Posłowie D e l f i n a t u g r u p o w a l i się w o k ó ł B a r n a v e ' a , b r e t o ń s c y — w o k ó ł Lanjuinaisa, posłowie Artois — przy Maksymilianie Robespierre. N i c to j e d n a k jeszcze nie znaczy: w o d r ó ż n i e n i u od posłów s z l a c h t y z A r t o i s , p o s ł o w i e Tiersu z tej p r o w i n c j i byli b e z b a r w n i . Robespierre jest tu j e d y n ą indywidualnością wyraźniej zaryso­ waną. N i e w y n i k a s t ą d w c a l e , ż e m i a ł s z a n s e s t a ć się j e d n y m z p a r l a ­ mentarnych tenorów. Partia patriotyczna — płynna, bezkształtna masa posłów — miała wszak gotowych przywódców. A więc h r a b i a M i r a b e a u , z m a l o w n i c z y m życiorysem, człowiek hałaśli­ wego, ale n i e w ą t p l i w e g o t a l e n t u , od lat s k ł ó c o n y z d e s p o t y z m e m . A więc markiz de La Fayette, uczestnik wojny amerykańskiej, „bohater dwóch światów", ambitny i próżny, imponujący burżu¬ azji znacznie p o n a d m i a r ę swoich rzeczywistych talentów. I dalej o p a t Sieyès, a u t o r g ł o ś n y c h p o l i t y c z n y c h b r o s z u r ; a s t r o n o m Bailly; b a r d z o aktywni w przedrewolucyjnym r u c h u M a l o u e t , M o u n i e r , T a r g e t . N i c przy nich nie znaczy Robespierre, p r o ­ wincjonalny a d w o k a t bez żadnej renomy, bez nazwiska (gazety p o d a w a ł y rozmaite wersje: Rabesse-Pierre, Robertspierre, Robest¬ p i e r r e , R o b e r s p i e r r e czy wręcz „ p a n R o b e r t " ) . Nie m a o n nawet zewnętrznych, fizycznych przymiotów parlamentarnego g w i a z d o r a : niski, p r z e c i ę t n e j u r o d y , z g ł o s e m d o ś ć n i e p r z y j e m n y m , ostrym, a jednocześnie mało nośnym. Poszukał najpierw kontaktu z Neckerem i dostał zaproszenie na obiad do pierwszego m i n i s t r a : m o ż n a sądzić, że o z d a b i a ł t a m ostatnie miejsca stołu. Rzecz nie m i a ł a dalszego ciągu, iluzje co do osoby N e c k e r a szybko prysły. Pryskały także z ł u d z e n i a c o d o i n n y c h g ł o ś n y c h l i d e r ó w . J u ż 2 4 m a j a w liście do przyjaciela z Arras, Buissarta, oceniał R o b e s p i e r r e sytuację

z j a s n o ś c i ą p o z b a w i o n ą iluzji. N i e

wierzył,

by

Mirabeau

mógł

wiele z d z i a ł a ć i nie ufał mu z racji j e g o c y n i c z n e j n i e m o r a l n o ś c i . M o u n i e r a podejrzewał o konszachty z rządem, M a l o u e t a oceniał jako bezwstydnego intryganta, T a r g e t a jako człowieka bez moc­ nych zasad. Z d a n i e m R o b e s p i e r r e ' a jest w S t a n a c h G e n e r a l n y c h najwyżej Notariusz naczeniem A przecież setka z posłów gotowych pan bić się o głębokie reformy. wyborach ludzi, jak były Arras, posła niejaki Fourdrin, ogłosił po takich

do S t a n ó w paszkwil na d e p u t a c j ę Artois. Robespierre jest M i r a b e a u czy M a l o u e t . kontakty

U z n a ł t a m , iż przez­

małpować z hrabią

M y l i ł się b a r d z o . Mirabeau

Robespierre'a

w pierwszych miesiącach dość żywe. Z a p a m i ę t a n o i p o w t a r z a n o p o t e m opinię cynicznego h r a b i e g o o M a k s y m i l i a n i e : „ T e n zajdzie wysoko, i i talent bo wierzy w to wszystko, co mówi". Indywidualność stosunki stał się oratorski Mirabeau wywierały płaszczyzn wrażenie; jego ich kontaktu

z R o b e s p i e r r e m n i e p r z e k s z t a ł c i ł y się j e d n a k w z w i ą z e k p a t r o n a wiernego lennika. J e d n ą z k l u b b r e t o ń s k i w wersalskiej k a w i a r n i A m a u r y : słów, połączonych wolą g r u n t o w n y c h reform. spora g r u p a po­ Zalążkiem klubu

było g r o n o posłów z Bretanii, skupionych wokół Lanjuinaisa oraz Le C h a p e l i e r a . Z kolei k l u b b r e t o ń s k i j e s t z a l ą ż k i e m p ó ź n i e j s z y c h Przyjaciół Konstytucji, czyli j a k o b i n ó w . Tiersu. P i e r w s z e t y g o d n i e S t a n ó w G e n e r a l ­ R o b e s p i e r r e w c z e ś n i e p o d j ą ł p r ó b y w y b i c i a się z m i l c z ą c e j , a n o ­ nimowej masy posłów n y c h u p ł y w a ł y n a s p o r a c h p r o c e d u r a l n y c h , k t ó r y c h s t a w k a poli­ tyczna była o g r o m n a : chodziło o przesądzenie sposobu głosowania. Tradycyjne głosowanie w trzech grupach stanowych (kler, szla­ chta,Tiers) spychało burżuazję beznadziejnie na pozycje mniejszo­ ści. T y l k o p o ł ą c z e n i e wszystkich posłów w j e d n o z g r o m a d z e n i e , głosujące wspólnie, otwierało d r o g ę do głębokich reform. kleru z d e c y d o w a ł a , się uchwalił 19 czerwca połączyć z Tiersem, na Przez który sześć t y g o d n i t r w a ł o j a ł o w e d r e p t a n i e w m i e j s c u n i m r e p r e z e n t a c j a właśnie przemianować Stany Generalne Zgroma­

dzenie N a r o d o w e . W trakcie tych taktycznych m a n e w r ó w , które Wypełniły pierwsze tygodnie p r a c y , R o b e s p i e r r e pięć razy zdołał d o ł ą c z y ć swój g ł o s d o b u r z l i w e j d e b a t y wystąpienie z 18 maja Bez było dłuższe Tiersu. A l e t y l k o p i e r w s z e i przynosi w sporze oryginalną ze stanami Robes­

propozycję rozegrania kolejnego m a n e w r u uprzywilejowanymi. pierre'a powodzenia

zresztą;

wniosku

nie p o d d a n o n a w e t p o d głosowanie. Złośliwy poseł D e -

visme z a n o t o w a ł w swoim dzienniku, że młodzi posłowie są j a k m o t y l e , ś p i e s z ą c e się s p a l i ć o d ś w i e c y : o t o p a n R o b e s p i e r r e o g ł o ­ sił, ż e m a b a r d z o n o w e p o m y s ł y , a p o t e m d a ł t y l k o p ó ł g o d z i n n y popis retoryki. G ó r a urodziła mysz.

Robespierre

na

trybunie klubowej

Opinia

to

przesadna. i

Pierwsze ich

wystąpienia lecz także

Robespierre'a do

interesujące, bo ujawniają nie tylko g ł ę b o k ą nieufność do s t a n ó w uprzywilejowanych o królewskim ludu. Tę Gazette Nationale: elokwencją poklepująca Obawy wili wraz tę z o i po posłów, ugodowości w o b e c woli pochlebnie rzadką ale po­ duża, starym b u r ż u a z y j n y c h m e n e r ó w . J e s t t u też p o g a r d l i w i e w y n i o s ł a o p i n i a rządzie, którego wola nic nie znaczy Robespierre'a ponad jego burżuazji do pokwitowała Pochwała ze interwencję precyzją

„ P a n R o b e r t , m ł o d y człowiek, wiek". ramieniu. kompromisu próby. Gry w Na

mówił z

skłonność

r z ą d k i e m były z a s a d n e ; j e d n a k ż e d w ó r i uprzywilejowani wysta­ u g o d o w o ś ć n a z b y t ciężkie widać posła kolegami przysięgę w Sali słynnym obrazie że Davida Maksymiliana Robespierre, Piłkę. składającego Przysięgę, póki będą

w b r e w wszelkim o p o r o m To już ły było w 20 czerwca.

p o s ł o w i e n a r o d u n i e r o z e j d ą się, dni później posłowie Tiersu

nie d a d z ą Francji konstytucji Trzy otwartej rebelii

„na stałych podstawach opartej". królewskiemu despotyzmowi.

przeciw

N a p l e n a r n y m p o s i e d z e n i u L u d w i k X V I ogłosił, ż e kasuje u c h w a ­ Tiersu i w e z w a ł d o r o z e j ś c i a się p o s ł ó w o r a z d o o b r a d o w a n i a kolegiach — stanowych. Bailly Ale posłowie że Tiersu pozostali może od w osobnych

na miejscu: gdy mistrz ceremonii markiz de D r e u x - B r é z é zażądał, a b y opuścili salę replikował, n a r ó d nie nikogo otrzymywać 27 czerwca Ludwik rozkazów, XVI a Mirabeau się na miał jakoby zjednoczenie wołać, Stanów

że- r e p r e z e n t a n c i l u d u „ n i e u s t ą p i ą i n a c z e j n i ż p o d b a g n e t a m i " . zgodził w j e d n o c i a ł o : k a p i t u l o w a ł po to, by m i e ć czas na z g r o m a d z e ­ nie dostatecznej liczby b a g n e t ó w . W początku lipca około 2 0 0 0 0 żołnierzy przemocy ściągnięto militarnej. i ścierać się z w o j s k i e m . Owszem, burżuazja w okolice Paryża i Wersalu. O szansach groźbą p r z e b u d o w y ustroju d e c y d o w a ć więc m i a ł a rozgrywka z

J e d n a k ż e to nie bankierzy, negocjanci i a d w o k a c i b ę d ą przecież wznosić barykady jest dość aktywna w w y d a r z e n i a c h dnia na place i bulwary swego miasta. siłą zbrojną To 14 lipca. Ale to paryski rzemieślnicy i robotnicy Konse­ wzięcie

lud, p o d m i n o w a n y d r o ż y z n ą i bezrobociem, przeniósł rewolucję z przedmieścia S a i n t - A n t o i n e zdobyli Bastylię. U d a r e m n i l i w ten sposób kwencje Bastylii zduszenie ich stało zrywu się burżuazyjnej końca rewolucji. będą wszakże jeszcze donioślejsze:

symbolem

despotyzmu

monarszego.

L u d w i k X V I nie tylko u z n a ł nowe,

rewolucyjne władze Paryża, rewolucji. A to Ludwikowi XVI

ale także przyjął trójkolorową k o k a r d ę paryskiej setki posłów, którzy 17 lipca towarzyszyli

z n a c z y ł o , ż e g o d z i się n a p o l i t y c z n ą p r z e b u d o w ę F r a n c j i . W ś r ó d

w podróży z Wersalu do Paryża, był' także d e p u t o w a n y Robes­ pierre. T e r a z j u z szybko n a s t ę p o w a ł r o z p a d starej administracji w mias­ t a c h . T a „ r e w o l u c j a m u n i c y p a l n a " d o p e ł n i a ł a się b e z w i ę k s z y c h gwałtów i ofiar. A przecież szlachecki poseł z Paryża, hr. L a l l y - T o l e n d a l , u z n a ł za k o n i e c z n e zgłosić 20 lipca w Z g r o m a ­ dzeniu projekt d r a m a t y c z n e g o apelu o ład, grożącego represjami sprawcom wolności paryska zamieszek. — odpowie przyniosła „Trzeba mu kochać ład, To ale nie szkodzić rewolucja na Robespierre. Francji; przecież

wolność

oskarżenia

miotane

„najodważniejszych o b r o ń c ó w w o l n o ś c i " m o g ą w y d a ć kraj n a ł u p despotyzmu, Lally'emu inni mówili mowie decyduje bo m o g ą zniechęcić lud, było ani pierwsze, a odebrać mu zaufanie do najbardziej lepiej. o będzie że razy losach efektowne: w o tej za­ rewolucji Zgromadzenia Narodowego. nie równie mocno, ludu. Wystąpienie Robespierre'a przeciw ani niektórzy faktu, ile Ale jest mowa

precyzyjne poparcie

zrozumienie Odtąd,

mieszkach i represjach, Robespierre konsekwentnie będzie prze­ strzegał przed potępieniem U schyłku lipca pojawi królewskiego wraz z ujawnionej brata, dzięki „rebeliantów". akcent. Oto z ujawniły Francji afery — — się j e s z c z e j e d e n zdążył już Próby

się ś l a d y k o n t r r e w o l u c y j n y c h d z i a ł a ń , p r o w a d z ą c e d o h r . A r t o i s , który wyemigrować tuszowania tej grupą arystokracji.

przejęciu kompromitującej

korespondencji

d o p r o w a d z i ł y 27 lipca do ostrego spięcia p o m i ę d z y R o b e s p i e r r e m i diukiem de Liancourt, wśród o b u r z o n y c h okrzyków d e p u t o w a ­ nych szlachty. Posłowie stanów uprzywilejowanych wołali, że nie¬ honorowe jest tłumaczył, musi dla sekret tych, ścigania pojawiła że .czytanie przed w cudzych dobrem związku w z listów nie i i domagali rewolucji do raz żądał się, by kompromitujące dokumenty spalić ludu A 31 się czytając; wrócił Po Robespierre ustąpić sprawy amnestii pierwszy karania

obroną lipca

korespondencji.

spisków którzy się

projektami poselskiej nie

generalnej idea

przeciwstawili dyskusji

rewolucji.

wtedy

nadzwyczajnego,

rewolucyjnego

trybunału.

Robespierre

tylko

k o n s p i r a t o r ó w , ale też t ł u m a c z y ł , i ż w z b u r z e n i e l u d u w y n i k a czę­ sto z o b a w y przed b e z k a r n o ś c i ą spisków. „ C h c e c i e uspokoić lud...? Dajcie mu pewność, że jego wrogowie nie T e d w a p u n k t y w i d z e n i a b ę d ą ł ą c z y ć się stąpieniach Robespierre'a: spiskowców ujdą pomsty p r a w a " . k o n s e k w e n t n i e w wy­ trzeba karać, a ruch

ludowy chronić przed pośpiesznymi potępieniami i oskarżeniami o „anarchię" i „rebelię". W przyszłości ta p o s t a w a n a d a R o b e s p i e r r e ' o w i w Z g r o m a d z e n i u Konstytucyjnym własny, w y r a ź n y profil. Ale w tych pierwszych

t y g o d n i a c h , gdy sukces b u r ż u a z j i jest jeszcze chwiejny, zmierza1 ona na serio z ludem i części lipca — by z n ó w u ż y ć f o r m u ł y M a r k s a staremu 1789 — r., porządkowi. Dostrzec gdy na to I interesów. — to d o cause commune nawet na kosztem przełomie potężna przeciw

własnych sierpnia

można

widownię

wystąpiła

c h o ć n i e s p ó j n a siła rzali. ta zaś T e r a z jej wyzwoliła

wieś francuska. Od d a w n a f e r m e n t o w a ł a którzy ją wyzyskiwali i upoka­ przekształciły rebelia, ileż się w panikę, Wielką interesów zwana obawy

i wzbierała nienawiścią do tych, niejasne eksplozję.

Chłopska

Trwogą,

przeraziła

burżuazję:

burżuazyjnych

u l o k o w a ł o się w f e u d a l n y m w y z y s k u w s i ! rewolucji, Jednakże k t ó r a w a h a się j e tworzące się otworzyć. milicje

I oto nagle u schyłku

l i p c a 1 7 8 9 r . r e w o l t a c h ł o p s k a d o b i j a się d o d r z w i b u r ż u a z y j n e j dopiero burżuazyjne są zbyt

s ł a b e ; ś c i e r a j ą się z w i e l k i m r u c h e m c h ł o p s k i m , a l e s p a c y f i k o w a ć go nie byłyby w stanie. siłą armii, a więc Więcej: burżuazja nie z P o w s t r z y m a ć ów r u c h m o ż n a by tylko się na łaskę króla że też ancien i jego oficerów. jest na feu­ się tylko rozumie, rozumie podstawy niebezpieczne (przynajmniej régime'u — zdając

wyprowadzenie armii ski Pod do podważenia systemu. Wielkiej

koszar;

szczeblu politycznych sztabów), że m o ż n a wykorzystać ruch chłop­ społecznej Trwogi dalnego

presją

Zgromadzenie

zdecydowało

w n o c y z 4 na 5 V I I I 1789 r. z m i e n i ć s p o ł e c z n e o b l i c z e F r a n c j i . S t w o r z o n o podstawy równości p r a w ; zniesiono senioralną władzę panów nad wsią Ale i tylko część feudalnych prawo w jej świadczeń ciężary Ta wykupu,. oporze obciążających utrzymano, ugodowość rewolucji: władzę chłopstwo. przyznając burżuazyjnej mocniła skoro liczyć, pi część: jedynie szlachty najdotkliwsze

chłopom część

rewolucji przyniosła następstwa nieoczekiwane. Uwobec nie został w y r w a n y z k o r z e n i a m i , m o ż n a było tylko szlachta odbierze

dużą

feudalizm

ż e z d o ł a o d r o s n ą ć , jeśli będą wyjścia A się staną w

burżuazyjnym b u n t o w n i k o m . Z drugiej strony rozczarowani chło­ szukać zbiorowej na ważnym odmowie tym tle i świadczenia nieustające sytuacji utrzymanych rebelie w latach obciążeń. konflikty

chłopskie

współczynnikiem

następnych. W się sierpniu w 1789 r. owe „stałe podstawy" i kon­

W Sali G r y w Piłkę p r z y s i ę g a n o o p r z e ć konstytucję „na stałych podstawach". kretyzowały W dyskusji niezbywalnych deklarację dający tych kształcie katalogu praw do zasad 26 naturalnych, Człowieka sierpnia, ale burżuazyjnej wiecznych, Obywatela. i nie

praw jednostki, trwającej tekst wykładu praw:

poselskiej,

sformułowano demokracji.

piękny,

nieprecyzyjny

kompletnego

Był

to,

by

u ż y ć słów odcinający nad

G. się

Lefebvre'a, od

a k t z g o n u ancien niż rysujący w r. z

regime'u: przyszłe kwietniu pozycji

tekst raczej w dyskusji r.,

przeszłości Znacznie Deklaracji

p e r s p e k t y w y . Poseł R o b e s p i e r r e z d o ł a ł pięć r a z y dojść do głosu Deklaracją praw. niedostatki później, z 1789 1793 mniej kcjom z krytykował

konsekwentnego demokraty. J e g o krytyka z sierpnia rozwinięta, wolności

1789 r. jest

ale przecież niezmiernie interesująca. religijnej prawnej i wolności słowa. P r o k l a m o w a n o je za ich w nadużycie: dwu­ — art.

Z w r a c a się o n a p r z e d e w s z y s t k i m p r z e c i w p r o p o n o w a n y m r e s t r y ­ zastrzeżeniami wolni w nie odpowiedzialności określać tym Druga swych

otóż przeciw takim zastrzeżeniom protestował Robespierre („Lu­ dzie powinni w opinii. praw sposób był znaczny"). izolowany Przegrał swej sporze, choć nie zupełnie w

płaszczyzna jego

krytyki

to o b r o n a zasady

suwerenności

narodu,

proklamowanej

I I I Deklaracji. Z d a n i e m R o b e s p i e r r e ' a w d w ó c h p u n k t a c h z a s a d a ta została p o d w a ż o n a . Deklaracji skutek, o podatkach: — Najpierw w niezręcznym tu jego krytyka sformułowaniu częściowy — Ważniejsze nawet Le Rousseau stawiała odniosła

a Courier franςais g o r ą c o p o c h w a l i ł m ó w c ę . podziału na lewicy władz, którą wychwalali (Reubell,

i odważniejsze racji z a s a d y lokujący się Robespierre skiej

b y ł o w y s t ą p i e n i e p r z e c i w u m i e s z c z a n i u w Dekla­ posłowie szydził na tej Zgromadzenia Chapelier).

pamiętał jednak, Rzecz w tym,

że J a n J a k u b że zasada taka

bezlitośnie z monteskiuszowskiego podziału w ł a d z j a k o z kuglarsztuczki. samej płaszczyźnie ustawodawcę, suwerenny n a r ó d (reprezentowa­ ny p r z e z p a r l a m e n t ) , i w y k o n a w c ę u s t a w (króla i r z ą d ) . A w o c z a c h ucznia J a n a J a k u b a jest z przyjętymi już król jest tylko funkcjonariuszem I w tym narodu. sporze Dlatego Robespierre wołał, że zasada podziału władz sprzeczna wcześniej zasadami. przegrał. Monteskiuszowski podział władz zbyt fascynował posłów, upatrujących Po w nim zaporę Deklaracji praw przeciw despotyzmowi. przystąpiono większość zniesienia — bez zwłoki do prac Zgromadzenia gotowa Ugodowość na wsi; feudalizmu uchwaleniu

nad konstytucją Francji. ta nikt wyraziła — się już w

Duża kwestii

b y ł a wyjść d a l e k o n a s p o t k a n i e d w o r o w i i s z l a c h c i e .

teraz „partia patriotyczna" kokietowała m o n a r c h i ę . To p r a w d a , Robespierre'a nie wyłączając królestwa. była Ale różnie nie kwestionował samej było pojmować mu wiele rolę razy instytucji ludu mówi nie można

k r ó l a : o p i n i a R o b e s p i e r r e ' a , że jest to tylko u r z ę d n i k s u w e r e n n e g o popularna. Później zarzucano b r a k s z a c u n k u dla w ł a d z y króla, a n a w e t to, że k o n s e k w e n t n i e o monarsze per „władza w y k o n a w c z a " , j a k g d y b y słowo „ k r ó l " nie c h c i a ł o mu przejść p r z e z g a r d ł o . G d y zaś 18 V 1790 r.

R o b e s p i e r r e oświadczył, iż król to mis n a r o d u sza)

nie

reprezentant,

lecz

com-

( t e r m i n e m c o m m i s określano niższego funkcjonariu­ tego we lekceważącego określenia. wbrew zdaniu wrześniu XVI, Robespierre'a, r., by zasadę po­ 1789 utrzymać i dobrą zapro­ — MaMira-

— posłowie szlacheccy wywołali niebywały t u m u l t i zmusili

go do wycofania działu władz. z

D o p i e r o co przyjęto, Ale komitywę narsze louet, beau weta za

Ludwikiem

przywódcy Ugodowi

„patriotów" działacze

p o n o w a l i odejść od

sztywnego podziału władz

przyznać mo­ także

wpływ na ustawodawstwo. — d o m a g a l i się, ustaw radykała i

M o u n i e r , ale, co zaskoczyło wielu wobec parlamentu. Barnave i Inni —

posłów, w o tym

by przyznać królowi p r a w o absolutnego uchodzący weta za­ do­ w tej był oczy­ mówili prawie 7

wielkiego

w i e s z a j ą c e g o , a w i ę c d a j ą c e g o się o b a l i ć . wiście ważnej przeciwny pierwszemu, się do m a g a ł się, zamknięta, sów), Swą by wszyscy m o g l i zanim doszedł że w

Robespierre

drugiemu.

września

spokojnie głosu. A

wypowiedzieć 11 września

sprawie. Ale wśród t u m u l t u dyskusja została pośpiesznie zasadę 143 g ł o ­ Robe­ waż­ od

w e t a królewskiego u c h w a l o n o d u ż ą większością (733 do po czym przyjęto, niewygłoszoną m o w ę sumptem Po raz do sprawie 20 weta a

ma to być weto zawieszające. opublikował To między 30 września. co

spierre własnym ne wydarzenie. decyzji czynił wiele

pierwszy opinii to

Maksymilian publicznej, więc tekst,

o d w o ł u j e się później ma

Konstytuanty razy.

będzie

N i e jest

który

wpłynąć prac

na wyniki głosowania w Z g r o m a d z e n i u ; ma on ujawnić publicz­ nie błąd, jaki K o n s t y t u a n t a p o p e ł n i ł a z a r a z n a początku nad z konstytucją. do Po tej raz pory pierwszy mamy wgląd w nie p a r l a m e n t a r n e trybuny; Robespierre'a to nic, przemówie­ pobieżnymi,

że nie wygłoszone tylko

dysponowaliśmy

dziennikarskimi streszczeniami j e g o wystąpień poselskich. I ł a t w o ocenić ten Nie grzeszy tekst: jest świetny. rozwlekłością, j a k w i ma nim wierność woli prawo wiele późniejszych retoryki. zasadom: się mów Jest kto Robe­ w nim

spierre'a. ludu, że i że

Widać

dobrą

szkołę

prawnicza precyzja prawa jako człowiek że jeden

wielkim sprzeciwić

suwerenności mówi, pa­ twierdzi,

wyrazu

powszechnej. woli i

„Ten, ustawie,

wola jednostki jest dla ludu, że

ważniejsza od a też zatem ma

ogółu...

Należy

m i ę t a ć , że rządy, j a k i e by nie były, rządzący, czy nie mandatariuszami pierwszy artykuł

są ustanowione przez lud sami królowie, wyższość dla są j e d y ­ królów poli­ mamy ludu". F a t a l n e jest,

delegatami

konstytucji

wyrażać

n a d n a r o d a m i ; n o n s e n s e m zaś jest p o ś w i ę c a n i e z a s a d tycznych koniunktur.

Ale o p r ó c z lojalności w o b e c zasad

w tej

mowie

zręczne

zbijanie się że ale

argumentów ale czy mogą

przeciwnika. królowie lepiej

Mówi znają ale

się, ż e p o s ł o w i e m o g ą potrzeby ludu? czy l e k a r s t w e m m niejsze? ustaw — To iść A w ogóle wetu

mylić:

M ó w i się, to jest

zgrzeszyć władzy

pośpiechem:

paraliżowanie ludów Ale a i

ustawodawczej? na temat nie

M o g ą się z w i e ś ć a m b i c j ą :

czy a m b i c j e k r ó l ó w nie są groź­ opinie i weto nie jest weta do królów

poglądy

które są d o b r e , które zaś złe — wcale nie są j e d n a k o w e . absolutnemu. z zasadami, z zawieszające bowiem Robespierre'a: dobrze

przeciw na

znajduje łaski w o c z a c h kompromisy weta

idea

zawieszającego ustawoda­ można

jest t a k i m p o d ł y m k o m p r o m i s e m . I o t o konkluzja: wszelkie idee królewskiego wynikają nieufności władzy w c z e j . A l e , j e ś l i się c h c e u n i k n ą ć n a d u ż y ć z j e j śnia Te bronił Robespierre bezskutecznie zakaz przyszłych strony,

z n a l e ź ć i n n e s p o s o b y : k r ó t k ą k a d e n c j ę p a r l a m e n t u (już 1 2 w r z e ­ kadencji jednorocznej); wyboru posłów. Ro­ chę­ batalii politycznych równość praw wyborczych; ponownego

idee z a p o w i a d a j ą wiele

bespierre'a. tnie —

I jeszcze j e d e n ciekawy akcent w zakończeniu m o w y polemika z anglofilami, — na po to, by niewolniczo p o w o ł u j ą c y m i się model ustroju kopiować Anglii.

na t e m a t w e t a : Nie jesteśmy tu stytucje — szych j e g o wa, jaki śnie Francji bowiem drogę ma

nie tylko w sprawie weta

angielskie in­

stwierdzi Robespierre. To także zapowiedź później­ wystąpień. prawo weta; sporna jednak króla w Sali na treść w nowej, Piłkę Gry była spra­ wła­ dać król być wpływ Gdy tworzonej przysięgano pogląd, można umowa, swe iż

P r z y z n a n o tedy królowi konstytucji.

konstytucję, jako umowę

przeważał króla z

zdecydowanie ludem: to jakże nie

będzie m i a ł p r a w o ją zatwierdzić.

Konstytucję w y o b r a ż a n o sobie zawierać ale twór —

u m o w ę bez zgody o b u s t r o n ? S t o p n i o w o j e d n a k t o r o w a ł o sobie inne wyobrażenie: narodu, konstytucja suwerennego pozostanie naród, jego przyjąć cyzjom o iż który swobodnie W określa tym polityczne wypowiadał („Czyż niż innej

instytucje. K r ó l decyzje te m u s i a k c e p t o w a ć , a jeśli nie z e c h c e mu jedynie swą abdykacja. duchu się w e w r z e ś n i u o b o k w i e l u i n n y c h by stworzyć nowe zasady o zniesieniu konstytucję, Ludwik ani też własna?"). Jednakże posłów XVI Robespierre woli był

potrzebuje nie

skłonny - ani de­

ustroju, praw

abdykować. przeciw A dnia sierpniowym 5 października XVI tle z orzekł, kon­ po-

W p o ł o w i e września król

protestował feudalnych. Deklaracji (apprécier)

odczytano w Z g r o m a d z e n i u w y k r ę t n ą odpowiedź króla na prośbę zaakceptowanie będzie je mógł zasad ocenić Praw. Ludwik na dopiero całej innymi

stytucji.

Wywołało to

burzę.

Robespierre razem

słami daje mu nie

ostro więc do

protestował: zrozumienia, powiedzieć, do zasad

oto że że

król weto,

chce

oceniać i

konstytucję, Trzeba we do wrześniu, zwykłych

mógłby ją lecz

odrzucić. tylko

wyraźnie odnosi się

uchwalone

konstytucji, tworzenia do

u s t a w , k t ó r e n a jej p o d s t a w i e b ę d ą s t a n o w i o n e . N i k t nie m o ż e prze­ szkadzać narodowi Jednakże bojowe, dzenia do jęcia w to nie miały tym w dziele króla konstytucji. choćby się i w najbardziej Zgroma­ atmosferze ściągnięcie Obrady budziło przemówienia 5 poselskie,

zmusić dniu znanego

kapitulacji. toczyły niepokój

października z rojalizmu tego

bardzo napiętej. Wersalu W dniach

Przede wszystkim

regimentu pułku.

flandryjskiego. Wersalu przy­ prasa,

1, 2 i 4 p a ź d z i e r n i k a o d b y w a ł y się w żołnierzy

dla oficerów i podczas

Patriotyczna „orgii":

b a r d z o j u ż aktywna, rozgłosiła wiadomości o kontrrewolucyjnych incydentach tam To były w tych, jak je nazywano, deptano ludu, ale wód trójkolorowe polityczne też rzekach, kokardy rewolucji, znieważano obniżyła i Konstytuantę. poziom

przyczyny

rozdrażnienia Susza młynów

paryskiego utrudniając

przyczyny

ekonomiczne. pracę

paraliżując

transport brakowało paryskie,

zboża. Toteż,

choć zbiory były wyborne, w. Paryżu uspokajać wzburzone Zgromadzenia. trudnościami za nimi Gwardii zbrojna

chleba. Właśnie 5 października d e p u t o w a n y Robespierre będzie musiał wraz z kolegami które 6 tys. A p o j a w i ł y się w s a l i paryżanek, po 15 po tys. kobiety

T e g o bowiem dnia r a n o wyruszył z Paryża do Wersalu pochód zdesperowanych zaczął jako Wśród się siła paryskiej żywnościo­ drugi któ­ ja­ wymi. ra ko Jest południu 14 lipca posuwać Narodowej, nowego znaleźli ładu, się

pochód:

członków milicja.

wyrosła

obywatelska to więc

gwardzistów po

człon­ przez

k o w i e w ł a d z y miejskiej i k o m e n d a n t G w a r d i i , m a r k i z La F a y e t t e . ruch ludowy, ruch lecz części sterowany burżuazję. Jeszcze jeden jący ją Wielka w naprzód. 14 lipca przyniosła o b a l e n i e wsi doprowadziła podstaw na do do społecznych z się prób 6 despotyzmu; podważenia, A teraz, konsty­ pałacu; do Konsty­ przenieść na Trwoga francuskiej ludowy, broniący mieszczańskiej posuwa­

rewolucji p r z e d z d ł a w i e n i e m j e j siłą wojska, a z a r a z e m Insurekcja paryska z nocy 4 sierpnia, z oporu i

feudalizmu. treść nowej

5 i 6 października, gnacji tucji. nie Lud wdarł

i n t e r w e n c j a l u d o w a z m u s i ł a k r ó l a do rezy­ wpływania października wersalskiego uchwały ludu i

bez z a m ę t u

i o f i a r w l u d z i a c h u d a ł o się s k ł o n i ć k r ó l a też ustąpić wobec żądań ruszył

kapitulacji. tuanty; dwór z

L u d w i k u z n a ł wreszcie sierpniowe do Paryża. Pochód

z g o d z i ł się Wersalu

bezzwłocznie:

paryskim trakcie rodzinę królewską eskortowali rozgrzani sukce­ sem ries. gwardziści i kobiety. pośpiesznie z Wersalu zaniedbany do Paryża Ta i pałac TuileZgromadze­ Dla króla przysposobiono

W n e t p r z e n i o s ł o się siedzibę w

nie K o n s t y t u c y j n e : po krótkim znalazło niejako władz m i a ł a kolosalne zakładnikiem

pobycie w pałacu arcybiskupim maneżu. polityczne. przeprowadzka król stał się miasta. pomysł, Lud Oto

tuileryjskim znaczenie

zrewolucjonizowanego, miał przy w Paryżu tym z

wielkiego

M o c n o ograniczało to jego swobodę ruchów. D w ó r był pod nad­ zorem ludu; by ów dwór Ludwik X V I zainstalować niefortunny całym aparatem.

paryski z osłupieniem i złością obserwował sytuacja, stawę w której się znalazł Ludwik XVI,

nieprawdopodobne wpłynęła teraz na po­

c h m a r y dworskiej służby, świty i p a s o ż y t ó w . J e d n o c z e ś n i e n o w a burżuazyjnych przywódców: paryskiego ludu będzie mniej odtąd się j u ż dla obawiali nie­

kontrrewolucyjnych działań króla i rządu, aktywność pokojem i ostrzeżeniem. Wnet wyciągną z

natomiast polityczna nich troską, tego wnioski.

Rewolucyjny
Deputowany jeszcze w Robespierre bywał w Paryżu kolegą od czasu wersalskim okresie Zgromadzenia i Po publicysty mieszkanie drugą

Paryż
do czasu Od­

Narodowego. oddał na od do

nowił wówczas kontakty ze szkolnym linsem, k t ó r y swój szych dni w Robespierre (dom ten talent mówcy służbę wynajął został ani rewolucji.

Kamilem Desmou¬ pierw­ Paryża pię­

przeprowadzce

dwupokojowe tuż ani

trzecim

trze p r z y ul. S a i n t o n g e 8, n i e d a l e k o dzisiejszego p l a c u R e p u b l i k i zburzony eleganckie, pewne: przed wojną skromne. światową). O życiu wiadomości Szarlotty Mieszkanie skąpe i przesadnie we

prywatnym jego gospodarza niezbyt

m a m y dla

tego okresu

trochę

wspomnieniach

R o b e s p i e r r e ; p r z e k a z a n y c h z g ó r ą 40 lat później, który przez siedem miesięcy 1790 r. miał

trochę w pa­ bezpłatnie Kopiował przy

m i ę t n i k u niejakiego P i o t r a Villiersa, m a r n e g o publicysty i poety, ponoć pełnić funkcje sekretarza i p o w i e r n i k a R o b e s p i e r r e ' a . dzić rachunki. I n n ą osobą, p o j a w i a j ą c ą się w

m u przemówienia, wykonywał d r o b n e zlecenia, p o m a g a ł prowa­ mieszkaniu ul. S a i n t o n g e , była a n o n i m o w a k o c h a n k a M a k s y m i l i a n a , o której istnieniu w i e m y o d Villiersa. który Także traktował i później różnych Cała ta ją szorstko: on będzie P o d o b n o uwielbiała Robespierre'a, często budził ale odprawiał żywe ją od nie drzwi. wśród odwza­ W Arnamiętności tych go zbytnio.

kobiet z jemniał.

środowisk,

namiętności pociągała

sfera ż y c i a n i e

ras

lubił

zabawiać

damy

w

salonach;

teraz

polityka

pochło­

n ę ł a go n i e m a l bez reszty. P o s i e d z e n i a w Z g r o m a d z e n i u i w klu­ bie, polityczne k o n t a k t y , p r a c a n a d p r z e m ó w i e n i a m i , korespon­ dencja wypełniały większą część j e g o doby. D i e t y poselskie zaopatrzenie. do Arras — 18 A przecież w i a d o m o , że lubił p r z e d s t a w i e n i a t e a t r a l n e i spacery. J a d a ł skromnie, liwrów dziennie część Robespierre i przykładał później, plebejski nankinowe wiązał z i w tanich restauracjach. — stanowiły niezłe swych poborów do Jednakże Szarlocie, wyglądu. moda na

posyłał

a c z ę ś ć p o d o b n o o d d a w a ł k o c h a n c e . Był d o b r z e w y e k w i p o w a n y wielką gdy — wagę wśród swego zewnętrznego lewicy była — Także strój sił rewolucyjnej

a nawet p e w n ą niechlujność w paski, oliwkowe kokardy, perukę. było David, że lub miał Lubił takich, który

Robespierre białe kami­ dystans po plebejskie blisko, przyjaciel­

z a c h o w a ł swą burżuazyjną, nieco prowincjonalną elegancję. N o ­ fraki w niebieskie, wytworne chłodny którym był z on krawaty zelki fantazyjne pudrował mało

starannie

w stosunkach imieniu, stwierdzi „tykanie".

ludźmi:

mówił nim

nawet wtedy, Znakomity śmierci po

gdy rewolucja malarz

upowszechniała odtrącał

Robespierre'a,

skie w y l e w y u c z u ć , uściski re'a wych — jak dotąd —

i pocałunki. Przemawiał wielkiej reguły z masy czytał nie tam z coraz

G ł ó w n ą płaszczyzną politycznego działania była dla Robespier­ Konstytuanta. wyraźnie z z wystąpienia okularami. jego mów. częściej, towanego częściej bruliony wydobył rękopisu. się j u ż anonimo­ przygo­ coraz się

posłów.

Ważne

M i a ł słaby wzrok, Po

czasem śmierci

musiał

p o s ł u g i w a ć się rękopiśmienne przez tylko

Niestety,

zachowały

Robespierre'a gdy w r. 1815 mowy za­ ponad

były one w posiadaniu zaprzyjaźnionej z n i m rodziny Duplayów, zostały j e d n a k druga Zachowały się nią spalone w szczątki, popłochu, falę i brulion później restauracja Bourbonów przyniosła m. in. ale białego ostatniej ten terroru.

R o b e s p i e r r e ' a z 26 V I I ginął. W a ż n e

1794 r . ;

rękopis

przemówienia

Maksymiliana

były d ł u g i e :

g ł o w a m i p o s ł ó w z w r a c a ł się o n d o o p i n i i p u b l i c z n e j , d a t k u czytał te przemówienia powoli, dziennikarze wywodów ność Nie pień mogli spokojnie w 1791 r. notować prasa (dopiero

a sądził,

iż ludowi należy wszystko t ł u m a c z y ć b a r d z o d o k ł a d n i e . W do­ a b y o b e c n i w sali o b r a d i nie deformowali jego szerzej stosować zaczęła

„logotachygrafię", sprawozdań). tylko j e d n a k Robespierre'a

tj. stenografię, długość, lecz

c o b a r d z o zwiększyło- d o k ł a d ­ przede od wszystkim początku treść były wystą­ audy­

n a r a ż a ł a go

na szemrania i

okrzyki

torium.

Posiedzenia

Konstytuanty

burzliwe

i się

bezładne;

nawet i

najlepsi

i

najpoważniejsi 1789 une

mówcy r.

spotykali stało une swą świę­ gawarta,

z szyderstwami

hałasem. Jesienią {„Je demande razem

kilkakroć

się t o u d z i a ł e m R o b e s p i e r r e ' a . „zastosowania mesure!") wersję tości nie — [une mesure] podkreślała praw. trzeba skońskim środków" Innym

G d y k i e d y ś u p a r c i e d o m a g a ł się mesure, je demande

któryś poseł k r z y k n ą ł p o d o b n o : „A dajcież mu m i a r ę owsa!" — Robespierre która wtedy, z — z Rouseau ta formuła proponował wielką zasadę zabawnym nic nie promulgacyjnej za J a n e m posłów ustaw, zawołał toż emfazą

formuły

Jakubem

Któryś z nam tu

akcentem:

„Panowie, kantyczek!". po

Wśród

huraganowego

śmiechu dla­

Robespierre stracił k o n t e n a n s i opuścił t r y b u n ę . Częściej j e d n a k tego, do Robespierre powiedzi Czasem miernej po i i nie mówcę zdołał obrad, prostu zakrzykiwano. I swego Czasem 28 że odstępował od porządku dziennego. przedstawić przed tak sierpnia

projektu

poprawek regula­ nad­ chciał

regulaminu

m a j ą c y c h w ł a ś n i e z a p e w n i ć s w o b o d ę wy­ tumultem. lub Sprawa

chronić

mówców

m i n u n i e b y ł a n a p o r z ą d k u d n i a i o p ó r sali z m ó g ł j e g o e n e r g i ę . zawodziły egzaltacji. Robespierre'a Tak było 10 nerwy VII i padał r., gdy ofiarą w 1790 Zgroma­ wydruko­ całą wystę­

dzeniu w i t a n o delegację obywateli prostu egzaltacja pochwalić tego ich mowę we wanie; salę. uwikłał się j e d n a k

Ameryki. a

Robespierre

z a p r o p o n o w a ć jej długość, przeciw mówcę, na a gust 31 nie mógł

frazesy,

niezborność niemu gdy

wystąpienia krzyki 22 zbyt więc z

zjednoczyły pokonywały X 1789 gdy r.

Najczęściej j e d n a k Tak

pował z wnioskami Zgromadzenia. musiał danie Te

„wywrotowymi" jak

większości dokończyć V na 1790 r. powitał zakła­

przemówienia potępiającego cenzusy wyborcze, zrezygnować iż dobrze rodziny. próby i stanowiły jesienią przecież szkołę 1789 r. głosu, by było straszliwy jego aluzję,

tumult

pozwolić d u c h o w n y m

ciężkie

hartu

i

odporności potrafił hałasu, już co

psychicznej. z uznaniem

Późną

Robespierre piekielnego

z a c h o w a ć spokój

pewność siebie wśród

podkreślały gazety.

U m i a ł już improwizować, znaj­ ironia wywierała hr. wrażenie. pod­ 1 7 9 0 r.,

d o w a ć trafne formuły, jego c h ł o d n a czas dyskusji o zamieszkach na

N i e d a w a ł się z b i ć z t r o p u : n i e u s t ą p i ł , g d y 9 I I wsi, poseł przerywał mu kilkakroć, żądając, aby słowa „lud, wiara obfite i w słuszność tych które spraw, których doń Ale bronił; napływać

d'Esprémenil palący z a m k i " pomagały z go mu

zastąpił słowem „ b a n d y c i " . P o d t r z y m y w a ł a Robespierre'a m o c n a informacje, zaczynały osobistych także

korespondencyjnych

kontaktów.

często wspierali

k o l e d z y , p o s ł o w i e z côté é ô gauche, to j e s t z l e w i c y Z g r o m a d z e n i a .

A u t o r najlepszej biografii R o b e s p i e r r e ' a , J e a n jego samotność, wcale i to ale nie a nawet wszystkie dlatego, Czasem w izolację w cyjnym. nakże klęskę, izolacji; To prawda, właśnie miał że jego wnioski sprawy, że

Massin, podkreślał Konstytu­ ponosiły głos do po­ upadały. Jed­

Zgromadzeniu najczęściej których bronił,

nieraz

d o ł ą c z a ł swój swej

wystąpień owej lewicy. też

z d a r z a ł o m u się b y ć w z u p e ł n e j roku aktywności

pierwszym

selskiej w ł a s n e , o s o b i s t e s u k c e s y . P r z y j ę t o , c h o ć n i e w p e ł n i , j e g o wniosek, by zwrócić c h ł o p o m ziemie g m i n n e , galnie przez panów w prowincji Artois i we zagarnięte niele­ Flandrii (4 III

1790). G a z e t y donosiły wówczas, że chłopi w Artois z a m a w i a j ą m s z e n a i n t e n c j ę R o b e s p i e r r e ' a . U d a ł o m u się t e ż s k ł o n i ć Z g r o ­ madzenie wincjach teli (25 I Tak do zmiany zasad cenzusu gdzie nie V wyborczego w tych pro­ (m. i. w Artois), Czasem np. i 25 specyficzny system podatkowy sukcesu, ale

z b y t n i o by o g r a n i c z a ł liczbę p e ł n o p r a w n y c h 1790). było odnosił 1790 r.,

politycznie obywa­

wprawdzie gdy

u m i a ł skłonić n i e c h ę t n e Z g r o m a d z e n i e d o n a m y s ł u , d o o d r o c z e n i a decyzji. snął przedstawił własną, Bły­ o r y g i n a l n ą ideę wtedy były niej działo i Jakież żeli co są i i do się roli organizacji T r y b u n a ł u prawniczą. z lewicą gdy Zgromadzenia? tego, lewicy Fayette znosił pojawił tylko Robespierre'a zwolennicy 14 ich lipca Kasacyjnego.

wybitną stosunki wszyscy po dwaj, mu.

inteligencją

O t ó ż pojęcie p o t o c z n e lewicy było w t e d y b a r d z o szerokie: nale­ zmian, przeciwnicy Na La nie dniu jak tworzyli prawicę.

zatem nie ufał

nazywano, początku mówił,

kacykowie: Robespierre że w

Mirabeau.

La Fayette'a od Później będzie

Ameryce

się o n w i n t e r e s i e d w o r u i a r y s t o k r a c j i , iż La Fayette po został szefem Gwardii od do z Co nieraz się

że asystował t a m Narodowej i starał w się

zwycięstwom, a lekkomyślni F r a n c u z i uznali go za herosa. Sądził, rezultacie uczynić była gdy intryg, inna. w re czym odizolował ją ambicji. nawet gdy Mirabeau mas

narzędziem

swoich

Mirabeau, nim nie

sytuacja lub

Wymowny

podtrzymywał

Robespierre'a

Zgromadzeniu, sprzeciwiał (21 się X

zgadzał i

oceniał jego stanowisko jako przesadne. T a k było, gdy Robespier­ pochopnemu 1789 i 22 II represjonowaniu pobłażaniu 1790). potępianiu dla wrogów przy­ poruszeń ludowych, rewolucji przy jednoczesnym

Rychło jednak

szło w y r a ź n e p o g o r s z e n i e s t o s u n k ó w . P r y w a t n i e h r a b i a M i r a b e a u w y p o w i a d a ł się n a t e m a t R o b e s p i e r r e ' a z c o r a z b a r d z i e j g r y z ą c ą ironią: zdarzały ale jest się w tych wypowiedziach W nie tylko 1790 lekceważenie, r. Mirabeau lecz i n u t a o b a w y . P u b l i c z n e kontrowersje z R o b e s p i e r r e m t a k ż e coraz częściej. maju

z a r z u c a ł m u zgryźliwie n a d m i e r n ą egzaltację; jem mocno polemizował ze stanowiskiem

Robespierre wza­ w kwestii

Mirabeau

u p r a w n i e ń króla. G d y 31 m a j a R o b e s p i e r r e poniósł klęskę w spra­ wie c e l i b a t u księży, właśnie t e m a t ) . Z n a c z n i e d ł u ż e j u t r z y m a ł y się s t o s u n k i łania w Antonim związany tycznych zaliczyć wielu kwestiach pomiędzy Du p o p r a w n e g o współdzia­ a ruchliwymi hr. de Robespierrem Port, M i r a b e a u u ż a l a ł się, ż e s w ą n i e z r ę c z n o ś c i ą popsuł on sprawę (sam M i r a b e a u szykował wielką m o w ę na ten

d z i a ł a c z a m i , którzy przejdą d o historii p o d n a z w ą t r i u m w i r a t u : Barnave, był jeszcze łączyło do Adrianem w Arras). Aleksandrem L a m e t h (z bratem Aleksandra, Karolem L a m e t h e m , Robespierre Wiele z wspólnych batalii poli­ by Robespierre'a ustrojowych. posłami, To tacy których można

demokratycznej

lewicy,

zwolennikami ludzie, jak

naprawdę najbliższy

głębokich przemian

Robespierre'owi Hieronim jak Franciszek Buzot, la Marne, w Nie Franciszek 1790 r. swój się

Petion, j a k ksiądz H e n r y k Grégoire, Marek polityczny prąd: Vadier. profil, umie się A swą przecież, własną

E d m u n d Dubois-Crancé, Piotr Prieur de Anthoine, własny

m i m o wszystkich tych związków i wspólnych d z i a ł a ń , R o b e s p i e r r e ma j u ż drogę. nej. waha płynąć się pod sprzeciwić od albo ludzi, rewolu­

p o g l ą d o m l e w i c y Z g r o m a d z e n i a , n a w e t tej Niekiedy posłów, gestami się z mógł wydawać na innych wnymi gdy gdy stał mnożyć ancien stanowisku, że

lewicy d e m o k r a t y c z ­ umiarkowany nie warto postawy przeciw rewolucji, gwałto­

bardziej

niepotrzebnie Istotnie, z

wrogów

zdawał

lekceważyć régime.

kontrrewolucyjne protesty

związanych

pogardliwym

lekcewa­

żeniem traktował Robespierre żałosne

cyjnym p r z e m i a n o m jakichś notabli z Cambrésis, jakichś byłych sędziów p a r l a m e n t u (sądu najwyższej instancji) w T u l u z i e . A na­ wet zbył wyniośle Robił to nie iż kontrrewolucyjny że chciał manifest księcia de Condé, 1790). ale po od denuncjowany w Zgromadzeniu przez M i r a b e a u dlatego, pobłażać na te dlatego, większych są nych z kierowanie całego ognia tak lub (28 V I I

kontrrewolucji, żałosne i nie sieroty uwagi tak

ancien régime m o g ł o s ł u ż y ć , j e g o z d a n i e m , niebezpieczeństw. „pokonanych dawnymi i Nie protesty wrogów",

odwracaniu

dziwne „ludzi

groźne związa­ nie żyli";

całkowicie

nadużyciami"

„ignorantów, w jakich są próby

którzy dotąd

z d o ł a l i się zadziwiające dwór i W

wyzbyć gotyckich niebezpieczne

przesądów, natomiast

sabotowania

rewolucji przez ludzi, p e ł n i ą c y c h w a ż n e funkcje p u b l i c z n e , przez ministrów. księcia de Condé, ale i w innych kwestiach po­

sprawie

g l ą d R o b e s p i e r r e ' a r ó ż n i ł się c z a s e m o d z g o d n e j o p i n i i côté gauche.

Gdy ciw nych Wśród różnia

np.

brał Nie

w

obronę — to ufa były

(16

IX

1790) częste.

materialne

interesy że in­ wy­ wy­

mnichów żebrzących niemu. Robespierre posłów, posłów go bardziej choćby lewicy,

p r a w i c a go p o p a r ł a , lewica była prze­ przypadki swemu Widać jednak, niż opiniom przekonaniu

zaprzyjaźnionych. nawet w najbardziej każdej zaawansowanych, ważnej i

n a t o m i a s t p e w n a stałość p o s t a w y : w najszerszym niemal

miarze, lucji.

najkonsekwentniej, która

debacie

bronił on humanistycznego i demokratycznego przesłania rewo­ Rewolucji, zwyciężyła dzięki ludowi która, jego z d a n i e m , nie m i a ł a p r a w a t r a k t o w a ć l u d u j a k M u r z y n a , c o j u ż wykonał swą pracę i W ich wystąpieniach około 40, w r. powinien 1790 j u ż powrócić do d o m u . — — w r. 1789 było nieu­ blisko 90 powracały poselskich Robespierre'a

stannie cztery główne motywy.. Przestrzegał przed pognębieniem ludu, łań prawdziwej p o d p o r y rewolucji. która Potępiał ośmielała bezkarność dzia­ kontrrewolucyjne to znaczy co próby mogło prawa, dążenie „połowę poli­ „nieprzyjaciół wolności",

konspiracje. Atakował doprowadzić bez do

„intrygi ministerialne",

przejęcia steru przez L u d w i k a X V I i j e g o ministrów, przywrócenia despotyzmu w przewrotu. by nowy Wreszcie ustrój coraz konstytucji kontrrewolucyjnego (demi-liberté),

majestacie zwalczał

Konstytuanty, wolności" z lat on w

by w nowej tzn.

zapisać jedynie

pozbawić cech goręcej (tak go go

tycznej demokracji. Cały ten rozwinięty p r o g r a m 1 7 8 9 — 1790 s p r a w i a ł , — i w że j e d n i drudzy swym

Robespierre'a chwalili, określił

coraz brutalniej atakowali. W oczach prawicy będzie obrzydliwym poseł nim podpalaczem" wolności", dzienniku Adrian Duquesnoy); konsekwentna

„nędznym ujrzy

lewica tible,

„strażnika

„nieprzekupnego 1790 r. Po prze­ prze­ burgo

obrońcę ludu". Jednakże

Z a s z c z y t n y p r z y d o m e k N i e p r z e k u p n e g o , IncorrupRobespierre'a już Narodowe latem nie jest j e d y n ą klub platformą

zaczęto odnosić do Zgromadzenie

politycznego d z i a ł a n i a lewicy, w t y m i R o b e s p i e r r e ' a . prowadzce posłów z Wersalu do rychło stał dla charakter: klubem o t w o r z y ł się poselskim nowy i Wysokość klub być Paryża ku zrewoltowanej przyjmować rocznej szeroko zaczął składki pojętej

bretoński zmienił stolicy, szeroko zamykała lewicy

żuazyjną

publiczność. Ów

plebejuszy.

przyjął

z początku nazwę Stowarzyszenia Rewolucji, wnet z mi e n ion ą na spokojniej b r z m i ą c ą n a z w ę Stowarzyszenia Przyjaciół Konstytucji. Przyjaciele fektarz, wiosną a 1791 Konstytucji potem wynajęli na swe w zebrania najpierw re­ kla­ obszerną bibliotekę dominikańskim kościele

sztorze Ś w . J a k u b a n a ulicy St. H o n o r é (po kasacie z a k o n ó w , r . z b i e r a l i się j u ż w s a m y m klasztornym).

Wrogowie nadali im ironiczną nazwę jakobinów, przyjęli w na własny około rachunek. 1200 W drugiej Ale na połowie zasięg Paryżu i r. lóż jakobinów. wyrastały prestiż

k t ó r ą klubiści 1790 r. było oddziaływania u schyłku Konsty­ 1790 r.

k l u b u jest n i e p o m i e r n i e większy. Z d a w n y c h stowarzyszeń n a u k o ­ wych 1789 masońskich prowincji już polityczne kluby: paryskich Przyjaciół

t u c j i s k ł a n i a ł j e d o a f i l i o w a n i a się p r z y n i c h . W s i e r p n i u było około a niekiedy poziome. działań, jak do utrzymujących Cała ta gęsta również sieć znaczenie pomiędzy dla — sobą i

150 t a k i c h k l u b ó w , p o w i ą z a n y c h z p a r y s k ą c e n t r a l ą , powiązania osobistych wspólnych tak, by — korespondencyjnych na nastroje, „prawda Klub kolei ulegał

k o n t a k t ó w m i a ł a wielkie to określał wszystkich

uzgadniania

dla propagandy i tym

wpływania

regulamin jakobinów z

przemawiała wywierał od­ Pa­ war­ za­ niekiedy w

samym językiem".

paryski

rosnący w p ł y w na swoje filie; s a m działywaniu klubów ludowych dowały w zawodów, stwom gościny się

(„braterskich"),

k t ó r e się r o z b u ­

P a r y ż u g ł ó w n i e od schyłku natomiast kluby

1790 r. J a k o b i n i , otwierały się

ryżu i filiach, skupiali burżuazję, funkcjonariuszy, ludzi w o l n y c h „braterskie" w swej ku Płci, uboższym. takiemu Jakobini własnej siedzibie Obojga i udzielili

Stowarzyszeniu

Braterskiemu prasy

łożonemu przez nauczyciela D a n s a r t a . K l u b y ludowe poświęcały oświacie politycznej (lekturze lewicowej dekretów K o n s t y t u a n t y ) , a nawet oświacie e l e m e n t a r n e j tania i pisania). Wyróżniało 1790 r. się wśród ludowych klubów Praw działające Człowieka od i kwietnia Obywa­ Stowarzyszenie Przyjaciół (uczyły l u d czy­

t e l a . Z b i e r a ł o się w k l a s z t o r z e k o r d e l i e r ó w ( f r a n c i s z k a n ó w ) i z w a n e było potocznie klubem- kordelierów. działaczy — stało się awangardą paryskiego Dzięki świetnemu sztabowi Nie wielu Danton, Desmoulins, Hebert, M o m o r o , M a r a t — ruchu demokratycznego.

było sztywnej granicy między kordelierami i j a k o b i n a m i : kordelierów działało aktywnie w klubie jakobińskim. kilka się u razy występować La będzie z kordelierskiej najszerzej klub w Jakobini skupiali początkowo Fayette. lewicę trybuny. pojętą: kwietniu

Robespierre mieścił 1790 r.

nich i

O p u ś c i ł on 1790 r.

i stworzył własne Stowarzyszenie R o k u zbyt aktywne. m. in. Z Sieyés, W czerwcu Target, Le Chapelier, a

1789, e k s k l u z y w n e i n i e ­ liczni j a k o b i n i : sam Mirabeau; 1790 r. obaj — nawet

przejdą doń

ale M i r a b e a u powróci do j a k o b i n ó w j u ż w p a ź d z i e r n i k u La F a y e t t e m nigdy nie nie znosili zbierał się jakobiński potrafił dłużej wzajemnie. — nie codziennie się „kacykowie" Klub

współpracować: zresztą

godz. 18 i d y s k u t o w a ł gorąco, ale spokojniej niż K o n s t y t u a n t a ,

o wielkich p r o b l e m a c h polityki, a zwłaszcza o sprawach, które miały stanąć w Zgromadzeniu. stniczył sprzyjała bardzo mu aktywnie w nie politycznie: Robespierre od klubowej. się tu narażał początku Sala na ucze­ pracy jakobinów szyderstwa — zebrani

i tumulty. Gdy 5 X I I

1790 r.

prezydujący w klubie M i r a b e a u ustawy

ostro go skarcił za krytykę

uchwalonej już

stanęli po stronie Robespierre'a, zagłuszając p ó ł t o r a g o d z i n n y m t u m u l t e m p o t ę ż n y głos i d z w o n e k p r z e w o d n i c z ą c e g o . S a l a klu­ bowa sprzyjała mocny i Maksymilianowi głos lepiej tu sali także swoim nad w z są rozmiarem: słuchaczami jego niż niezbyt O panował

w wielkiej wiemy ginęły; Journal nia.

nieakustycznej klubowej bardzo 1 VI prasowe gazeta o 1791

Zgromadzenia. latach posiedzeń skąpe i 1 7 8 9 — 1790 klubu za­ fragmen­ klubowy przy­ po­

aktywności jednak relacje do des Dla

Robespierre'a Protokoły przebiegu r., ich

mało.

taryczne aż

gdy zaczął wychodzić regularne na zdani jesteśmy o pracy

Débats,

umieszczająca okresu

sprawozda­ dość 1790 i

wcześniejszego 1791 tron r. sporo

p a d k o w e informacje. I tak na p r z y k ł a d dla schyłku czątków obejmie książę trwale księcia niku zków, 31 na wiadomości król ludzi w

klubu jakobinów Filip. Jego ojciec wy­ klubie

przynosi k o r e s p o n d e n c j a księcia de C h a r t r e s , k t ó r y 40 lat później francuski, j a k o Orleański, kuzyn miał swoich Ludwik nawet w Filip Ludwika XVI, kokietował

lewicę: de 1790 oraz się,

radykalnym w

kordelierów (Desmoulins, być może także D a n t o n ) . Chartres r. U ulokował de klubie j a k o b i n ó w orleańskimi autor jakobinów Choderlos de Sillery. choć respektowany w latach niewiele Du w agentami Laclos,

17-letniego paździer­ głośny zwią­ (już do ata­ 1791 byli

powieściopisarz Wydaje III okres że r.

Niebezpiecznych klubie

markiz

Robespierre, wybrano go

1790

przewodniczącym Bardzo liczne wówczas Barnave, rolę

Stowarzyszenia 1789— 1790 miejsca, Le pamflety Chape-

miesiąca)

należał jednak mu

drugiego garnituru działaczy. antyjakobińskie lier, poświęcały i

reakcyjne Port,

kując głównie takich ludzi, j a k Lamethowie oczywiście zapewni Robespierre'owi

Mirabeau.

D o p i e r o " rok

czołową

klubowego

przywódcy.

W l a t a c h 1789— 1790 a u t o r y t e t R o b e s p i e r r e ' a b u d o w a ł a g ł ó w n i e j e g o rola w K o n s t y t u a n c i e . A u t o r y t e t ów był j u ż w t e d y większy, niż dawniej F. sądzono A. na wiarę z twierdzeń którą rychło świetnego nawiązał historyka po­ kon­ on rewolucji twierdza Aularda. prasa, Popularność posła Robespierre

rewolucyjna eksplozję.

takt. Wywalczona przez rewolucję wolność prasy przyniosła pra­ w d z i w ą jej tej D o b r z e jest jednak ze skrajnej pamiętać o granicach lewicy, jak Marat czy wolności: dziennikarze

potem

Hebert,

byli s z y k a n o w a n i

przez

władze;

Marat lub

musiał przery­ wielka inicjo­ Nie

wiele razy schodzić ze s w y m p i s m e m do p o d z i e m i a wać jego Od jesieni wydawanie. 1789 r. pojawiła się, głównie w

Paryżu,

liczba t y t u ł ó w , ale też n i e k t ó r e g a z e t y k o ń c z y ł y ż y w o t p o kilku n u m e r a c h . Były t o b o w i e m często i m p r e z y c h a ł u p n i c z e , w a n e bez k a p i t a ł u : organizował nakładach, Czytająca tach i uchwałach dobrzy przyszły brakowało jednak i r e d a k t o r s a m pisał artykuły, a nawet gazet zajmował się dużych kolportaż, robił korekty, drukiem. o o wysokich debatach gaze­ to spra­ Maret ou

informacyjnych wiedzieć

zatrudniających całe sztaby dziennikarzy. publiczność fachowcy, Bassano, chciała Le wszystko i Konstytuanty. Informowali o nich w swych Hodey Maret (Hugo I). Świetne

książę

minister Napoleona

w o z d a n i a p a r l a m e n t a r n e p u b l i k o w a ł a Gazette nationale tem universel, z a ł o ż o n a p r z e z P a n c k o u k e ' a . I n f o r m o w a l i cach Konstytuanty Journal des bardzo niektórzy w posłowie posła XIX w swych Point zetach : gazecie Débats et Décrets Biauzata

le Moni­ ga­

też o p r a ­ początek posła

własnych dał du Jour

wpływowej

w.;

Barére otrzymywał od a u t o r a kopie niektórych m ó w Robespierre'a. M i r a b e a u skupił w swym karzy nique (m. in. de Paris Dumont, filozofa Courrier de La i Provence zdolnych dzienni­ Chro­ utalento­ kontrre­ Journal ksiądz ga­ To Reybaz). Bardzo France, Fayette'a były de la popierały pisma

Condorceta de

Patriotę franςais

wanego wolucji: tytułem Tomasz zety np.

publicysty

Brissota.

liczne Journal

Journal générał Ami du Roi

Noblesse, drugie

de la Cour et de la Ville, d w a k o n k u r u j ą c e p i s m a p o d t y m s a m y m (jedno i wydawał reakcji des Montjoye, były Royou). Specjalnością jadowicie czy również z liczne lewicę.

satyryczne, Chronigue

agresywnie Actes

atakujące

scandaleuse

Apôtres;

tym

drugim obrzuca bliskim za­ po­

pisemkiem z w i ą z a n y był u t a l e n t o w a n y publicysta R i v a r o l . R o h e spierre jest często o b i e k t e m ich n i e w y b r e d n y c h a t a k ó w : g o się o b e l g a m i , zamachu kazano na rozpowszechnia b z d u r n ą plotkę o jego Ludwika XV. Gdy braciom mieli

pokrewieństwie z „królobójcą" Damiensem, sprawcą nieudanego króla Damiensa oni j a k o b y używania zhańbionego Robespierre'a. nazwiska,

łączyć swe chrzestne i m i o n a : R o b e r t i P i e r r e ; tak genezę nazwiska

tłumaczono

Dla reakcyjnych pisemek Robe­

spierre jest anarchistą, królobójcą, szaleńcem, wrogiem wszelkiego ładu społecznego. Lewica dysponuje nikarz Antoni poczytne w e m swego Révolutions także silną da się prasą. Prawda, że zdolny Ale z dzien­ kolei

Gorsas

podkupić

dworowi.

de Paris r y c h ł o się z r a d y k a l i z u j ą p o d w p ł y ­ Elizeusza Loustalota, świetnego dzienni-

redaktora,

Barnave,

człowiek

o

dwóch

twarzach

Jean

Paul

Marat

karzą,

bardzo cenionego

przez

Robespierre'a.

Loustalot

zmarł

j e d n a k m ł o d o we wrześniu Sonthonax). lewicową przez Duże

1 7 9 0 r., a j e g o g a z e t a o s ł a b ł a m i m o dla był Robespierre'a national, z powiązany i wyraźnie

pozyskania niezłych piór (Fabre d'Eglantine, Sylvain M a r é c h a l , sympatie wykazywał (mąż Robert tendencję Mercure redagowany Dantonem,

małżonków

a p a n i R o b e r t to d a w n a znajoma Robespierre'a z Arras, p a n n a Kéralio. Najżywsze dawnym biste ślubie) tekstów bardzo nia Na był związki szkolnym (w łączyły kolegą jednak Robespierre'a Maksymilian był o świadkiem było z pismem ze żywe na swym oso­ jego K a m i l a D e s m o u l i n s , Révolutions de France et de Brabant: utrzymywał 1790 r. kontakty na grudniu prosił Révolutions.

i niejeden raz łamach dobrze

Desmoulinsa Pismo

zamieszczenie jego zresztą skrzętnie pismo z wystąpie­ Marata, Marat, podobno miał też Kaj­ do — za­ do­

Desmoulinsa

redagowane.

Odnotowywało rolę

M a k s y m i l i a n a i obsypywało go p o c h w a ł a m i . skrajnej Ludu postacią lewicy (Ami szczególną du Z odgrywało lekarz, peuple). J e g o przez redaktor, Jean-Paul uczonych (ale

Przyjaciel

fascynującą.

zawodu

zamiłowania

fizyk, nie doceniony Franklin wielki dany takiej niewoli talent z i

francuskich

b a r d z o cenił jego 1774 r. był

doświadczenia apelem uparty, o

optyczne),

temperament Oświecenia

publicystyczny. J e g o rewolucję wtedy unikali

traktat aluzji

przeciw nawet (tę

despo­ ostatnią

tyzmowi:

pisarze

rebelii.

Pracowity,

bezinteresowny

c n o t ę p r z y p i s y w a l i m u n a w e t w r o g o w i e , j a k Brissot czy B a r r a s ) b y ł też e g z a l t o w a n y , snym wysiłkiem j e d n ą dość duży p e w n i ł jej drażlitwy z nakład i i ambitny. gazet najlepszych rewolucyjnych i

M a r a t stworzył wła­ informatorów, wśród

ś w i e t n ą sieć

cierającą aż do królewskiego pałacu. R o b e s p i e r r e ' a M a r a t cenił (uznał go za "jedynego prawdziwego patriotę" posłów), c h o ć i c h t e m p e r a m e n t y i p o g l ą d y r ó ż n i ł y się z n a c z n i e . W p o l i ­ tyce M a r a t był r z e c z n i k i e m awanturniczych; już latem władzę w już ogóle rewolucyjnemu nie jest za rozwiązań radykalnych, 1790 r. domagał który r. Nową się, by że treści masowym uznał, konstytucję a niekiedy powierzyć terrorem monarchia uważał rewolucji ich długa

dyktatorowi, 1790 potrzebna. chybioną. nie

wytępiłby wrogów l u d u ; jesienią Francji wtedy kompletnie

Klasowe

a n a l i z o w a ł z n a c z n i e w n i k l i w i e j n i ż R o b e s p i e r r e . O s o b i s t y c h sto­ sunków z Maksymilianem utrzymywał: Maratem niż Orateur pierwsza r. Między swor o z m o w a o d b y ł a się nislas Fréron, Ludu a dopiero w styczniu ambitny Frérona 1792

D o ś ć ściśle w s p ó ł p r a c o w a ł z bardziej gazetą Przyjacielem

m ł o d y d z i e n n i k a r z Stapryncypialny. du peuple istniał

isty p o d z i a ł z a d a ń : M a r a t g ł ó w n i e k o m e n t o w a ł , mował o aktualnych wydarzeniach.

Fréron

infor­

O d w r z e ś n i a 1 7 9 0 r . d z i a ł a ł a j e s z c z e j e d n a g a z e t a , k t ó r a się u l o k o w a ł a , a l e d o p i e r o o d w i o s n y 1791 r., n a s k r a j n e j l e w i c y : Père Duchesne J a k u b a H é b e r t a . T y t u ł o w y O j c i e c D u c h e s n e t o p o s t a ć z p l e b e j s k i e g o t e a t r z y k u : w ą s a c z z fajką, g r u b i a ń s k i , klnący, ale d o b r o d u s z n y i d o w c i p n y , z z a p a ł e m udzielający d o b r y c h rad. T w ó r c a tego pisma był także postacią m a l o w ­ niczą. J a c q u e s - R e n é H é b e r t p o c h o d z i ł z nieźle sytuowanej miesz­ czańskiej rodziny, ale p r z e d rewolucją p r o w a d z i ł życie c y g a n a . W y p o m i n a n o mu potem jakieś d r o b n e kradzieże, a zwłaszcza sprzeniewierzenia, które ponoć popełnił jako administrator teatru V a r i é t é s . G d y w r. 1790 z a c z ą ł w y d a w a ć swoją g a z e t ę , w y k o ­ nywała ona z początku dość zawiłe polityczne ewolucje, a H é b e r t o s t r o się ś c i e r a ł z M a r a t e m . A l e w p o c z ą t k u 1791 r. Père Duchesne o r z e k ł , ż e p o w i e l k i c h w y d a r z e n i a c h " j e s t e ś m y teraz j a k zmokłe kury" i zaczął podnosić t e m p e r a t u r ę ludo­ wych nastrojów. Z n a c z e n i e tego pisma polegało na wyjątkowym talencie H é b e r t a trafiania do wyobraźni prostego ludu. N a w e t M a r a t swe gwałtowności p r z e k a z y w a ł czytelnikom w formie literacko wygładzonej. H é b e r t n a t o m i a s t używał języka trywial­ n e g o , w k t ó r y m m o c n o w t e d y n i e p r z y s t o j n e w y r a z y bougre i foutre s p e ł n i a ł y f u n k c j ę z n a k ó w p r z e s t a n k o w y c h . W y t w o r n i b r a c i a G o n c o u r t n a r a z i l i się m o c n o w t o w a r z y s t w i e , 7 0 l a t p ó ź n i e j , chwaląc talent H é b e r t a i przypisując mu wręcz rabolaisowską b r a w u r ę . Ale mieli bez w ą t p i e n i a rację. P i s m a z a a w a n s o w a n e j lewicy m i a ł y z a s i ę g o d d z i a ł y w a n i a o w i e l e szerszy, niż m o ż n a b y wnosić n a p o d s t a w i e ich n a k ł a d ó w . C z y t a n e były na głos w t ł u m i e u l i c z n y m , w k l u b a c h i k a w i a r n i a c h . To właśnie one popularyzowały wystąpienia Robespierre'a w K o n ­ s t y t u a n c i e w ś r ó d l u d z i , k t ó r z y n i g d y n i e słyszeli g o b e z p o ś r e d nio. T r y b u n y d l a publiczności w Z g r o m a d z e n i u były niezbyt o b s z e r n e , g d y d z i a ł o się coś c i e k a w e g o t ł u m u s t a w i a ł się w k o ­ lejce d o n i c h j e s z c z e w n o c y . A l e d z i ę k i p r a s i e p r o g r a m p o l i ­ t y c z n y R o b c s p i e r r e ' a z l a t 1 7 8 9 — 1791 s t a l się g ł o ś n y . W a r t o p o c h y l i ć się n a d n i m u w a ż n i e : z a s ł u g u j e n a t o .

Obrońca

ludu

R o k 1790 u c h o d z i , z p e r s p e k t y w y c a ł e j h i s t o r i i r e w o l u c j i , z a „szczęśliwy r o k " , czas spokoju, z ł u d z e ń n a r o d o w e j j e d n o ś c i , pracowitego b u d o w a n i a podstaw nowego ustroju. Spra'wa nie jest j e d n a k tak prosta. K o n s t y t u a n t a szukała systemu rządzenia

racjonalnego, wcale lucja nie

zrównoważonego po temu. Ani

i

umiarkowanego; i dwór

czasy j e d n a k nie nie zamie­ odpo­ że wy­ by rewo­

były

arystokracja rządy ludzi zbiory ruch w

rzały u z n a ć t r i u m f u b u r ż u a z j i , ani też l u d nie sądził, była już zakończona. Nowe posiadaczy biednych. ludowy 1789 r. wiadały daje się rozbudzonym niezbyt spadek nadziejom Dobre

Prawda, 1 7 9 0 r.

w porównaniu z latami aktywny. cen ruchu stopniowy prosta, były na ruch

1791 — 1 7 9 4 żywności; ludowego nie a

przyniosły bardzo gdzie nieza­ bez­ (spora lub

tendencja w miastach też

spadkowa i na wsi,

się p o g ł ę b i ł a p o ś w i e t n y c h z b i o r a c h r . rozmach wielkie W rzesze najemnych

1790. O s ł a b i ł o to, rzecz rolnych, wrażliwych

robotników

cen. J e d n a k ż e miastach,

brakowało zwłaszcza w się bowiem czeladzi. w r. z

powodów do wystąpiło

dowolenia. część

Paryżu, w Z 1790 swych kolei

robocie wśród służby d o m o w e j i w przemyśle luksusowym szlachty przyczaiła

dobrach na wsi

w y e m i g r o w a ł a ) . A s p o r y o w y s o k o ś ć p ł a c p r z e r a d z a ł y się w e k o ­ n o m i c z n e strajki sywność dawniej wały rów sądzili robotników i była badacze. ruch te Chłopi inten­ niż ruchu chłopskiego duża: większa,

Kompromisy niszczyli

feudalizmem dwory masowe, ludowego wszak r. 1789 i

spowodo­ cięża­ bardzo się senioralne

żywiołowy feudalnych.

odmowy były

świadczenia zamki,

utrzymanych choć

archiwa. Z w się

Poruszenia

agresywne i ruchu

rozproszone. motywacjami wydarzeniach z ekonomicznymi ich i o 6 tj. związki planem 5 łączyły Strach przyczyny polityczne: „spiskiem zbiorową niami, częste pisuje ładu. Już 21 X 1789 r. Konstytuanta, poruszona powieszeniem Władze i pa­ miej­ ryskiego piekarza F r a n ς o i s przez r o z d r a ż n i o n y c h b r a k i e m chleba klientów, skie uchwaliła przeciw w jego ustawę o stanie wyjątkowym. u ż y w a n i a wojska, „buntownikom". mowie sugestia, ją przypisze gdy możni że La otrzymały była prawo żandarmerii Robespierre incydent sprawy z Gwardii głodowym", ludu nękają wystąpiły wyraźnie już przed

października

wygłodzenia tymi

ludu, jednoczył świadomość knowa­ burżuazji przy­

wyobrażeniami

„spisku obawy

arystokratycznym": przed i

tajemnymi wśród są na

przed sekretną z m o w ą wrogów wewnętrznych z emigran­ Zresztą że odwrotnie, społeczne Maratem z były się mniemania, demoniczny niepokoje lewicy produktem czele społecznego

tami i obcymi dworami. spisków: działaczom

skrajnej

zamysł

zniszczenia

całego

Narodowej gorąco: to że śnie

protestował piekarzem Sądził, wła­ nie Ale

prowokacja wrogowie w tym

(później

Fayette'owi). zniweczyć.

próbują odepchnąć momencie,

lud od

rewolucji

chcą ją

jest bez

to

tylko

polityczna mowie którzy r.

kalkulacja,

że

rewolucja akcenty

nie

ostoi

się

ludu.

Są w tych,

Robespierre'a manifestacjom

szczerego,

choć

ogólnikowego potępienie Dnia bert. dwa i 16 rację 1

współczucia dla

nieszczęść i g ł o d u głodnych w

ubogich oraz przeciwstawić na de

c h c ą siłę b a g n e t ó w . XII 1789 wybuchły zamieszki Toulonie kontrrewolucyjnej postawy d o w ó d c y eskadry, W o j s k o s t a r ł o się z razy I praw zabierze 1790 r.). człowieka zawsze pisał głos i w Bronić robotnikami związku będzie — — z z tą a d m i r a ł a hr. d'AlRobespierre XII na 1789 Dekla­ (14 do

portowymi. aferą ludu

powołaniem

obywatela

prawa gdy

insurekcji „Robe­ ludowi się

p r z e c i w m i l i t a r n e j opresji i k o n t r r e w o l u c y j n y m s p i s k o m . spierre jest proces" nie — rzecznikiem ludu, wytacza w ó w c z a s Journal de Paris. się j e d n a k na potępienie ruchu

W sprawie T o u l o n u K o n s t y t u a n t a zajęła d w u z n a c z n e stanowisko, zdecydowała ludowego. I n a c z e j ze s p r a w ą zamieszek c h ł o p s k i c h , k t ó r e w p o c z ą t k u 1790 r. objęły m. in. Périgord, D o l n ą Bretanię, Quercy, R o u e r g u e . G ł o ś n o w t e d y w o ł a n o o wysłanie wojska przeciw o by szlacheckich, wyczerpać 22 gotowi wprzód byli środki odwołać 1790 r. się uzbrojonym potulnie zanim chłopom, do się dworu, zastosuje bardzo rewo­ atakującym zamki. Liczni posłowie burżuazyjni, nie m ó w i ą c j u ż dysponującego a r m i ą . 9 II Lanjuinais zażądał jednak,

pojednania,

p r z e m o c . R o b e s p i e r r e wniosek ten p o p a r ł . J e d n a k ż e jego m o w y z 9 i lutego w sprawie i chłopskiej rebelii ujawniają interesujące r o z u m o w a n i e . J e s t więc R o b e s p i e r r e z d a n i a , ż e re­ w o l u c j a j u ż się d o k o n a ł a , to ł a g o d n i e : „nigdy jeszcze swą lucja nie kosztowała tak m a ł o krwi". Anglicy konstytucję,

„niekompletną, niedoskonałą, arystokratyczną", okupili c e n ą dużo wyższą. J e s t to zasługa łagodności i dobroci francuskiego ludu, który po obaleniu do władz, uciskających zdobyczy i że i go tak długo, teraz że do lud, nim „zaraz tylko powrócił skiej mość tylko stały kując ludu rację zwykłych Ale spraw". Rewolucja wolności rewolucję wymaga wiedzą, wiedzie

spokojnego

u m a c n i a n i a jej

dojrzewania „można

obywatel­ świado­ zniszczyć despo­ ryzy­ wśród Dekla­ marca utrzy­ jego

świadomości. przez

wrogowie która

ta jeszcze nie dojrzała anarchię,

nieuchronnie

t y z m u " . S t ą d też t e z a sprowokowane: nawet praw i jest własne ważne przez mu podburzające

Robespierre'a, iż zamieszki wrogowie wolności podburzyli przed (w Dlatego

a g r a r n e zo­

szkody. pisma, dekrety

rozpowszechniano końcu

dlatego

ukrywano

Zgromadzenia rządu nowego w

1790 r . r a z j e s z c z e w r ó c i R o b e s p i e r r e d o tej k w e s t i i : l u d mywany praw, komisarzy się obraz nieświadomości fałszuje ustawodawstwa

Konsty-

t u a n t y ) . A teraz, gdy j u ż p o d b u r z o n o chłopów, potężną siłę zbrojną w ręku władzy

c h c e się s k u p i ć rzucić ją

wykonawczej,

przeciw ludowi i p o t e m obalić konstytucję. Nie wolno o d d a w a ć losów rewolucji w ręce g e n e r a ł ó w : to przecież lud l u c j ę i n i e u d a się j e j ludowi. wnet po Cała się ta mają by zacząć u t r w a l i ć , jeśli tym wybory zatem, wojsko terenie tylko do iż z skieruje nowych zamieszki koszar i się sprawa bardziej pachnie zrobił rewo­ przeciw że są wy­ wojsko

prowokacją,

władz

lokalnych.

Robespierre to,

podejrzewa wyprowadzić

sprowokowane przeprowadzić

bory pod kuratelą generałów. Byłaby to więc piekielna intryga, mająca oddać władzę w Jest w tym świadomości palących kontrrewolucjonistom. polityka; brak — w nim o jasnej wspo­ „stule­ jakkolwiek rozumowaniu

kwestii

socjalnych

m i n a ł Robespierre o wyzysku, który lud

przygniatał, od zaś tu

c i a c h n ę d z y i n i e w o l i " . B o z d a n i e m m ó w c y , a b y u s p o k o i ć wieś, należy po prostu zacząć od oświecania chłopów, ich, w które się są ciężary buntują, feudalne W bo nie są zniesione, że do które przyszłości wykupione. domyśle wiedzą, mamy pouczenia mogą tezę, być iż

więc przed

chłopi nadal

pewnych

świadczeń ludem jego cię­ —

zobowiązani.

Wrogowie chłopi trzeba nie

ukrywają chcą już

p r a w a i obowiązki; wystarczy R o b e s p i e r r e myśli, ż e robi tylko uwagę, punkt w że

tedy lud pouczyć.

Nie dopuszcza

znosić ż a d n y c h warunki innych o i

ż a r ó w f e u d a l n y c h ; nie p r o p o n u j e p o g ł ę b i e n i a reformy a g r a r n e j szybciej ustalić także IV w utrzymanych Polityczny niach ciężarów. widzenia dominuje na temat Zgromadzeniu gdy na tle go (29 cen

wykupu wystąpie­ Gdy 1790) handlu poli­ temu w wy­

Robespierre'a w w — Ale i Dieppe, Soissons tu

niepokojów (20

społecznych. VII i 23 IX

dyskutowano głodowych zamieszki zbożem jących. tycznych władza tuje

1790)

zamieszkach

omawiano

chleba

wolnego

R o b e s p i e r r e s p r z e c i w i a ł się r e p r e s j o m w o b e c g ł o d u ­ niepokoi czy przede czy nie wszystkim umocni się nie kwestia dzięki to, że

następstw konfliktu: wykonawcza,

n a d m i e r n a surowość z 1790 skąpe. r. brak

skompromi­ akcentów —

Zgromadzenia w oczach ludu. Robespierre'a Są one jednak wiele czasu

Nie oznacza

stąpieniach społecznych. I tak, gdy

wszelkich

16 c z e r w c a d y s k u t o w a n o s p r a w ę r e f o r m y kościoła — u na tle sporu źródła samemu się to o wysokość i Robespierre'a osuszać mocy, sprowadza jest teza,

p o ś w i ę c a n o jej państwowego biegać, o ile

upo­

s a ż e ń b i s k u p ó w p o j a w i ł a się jest liczby to w

iż z a d a n i e m „zapo­ ludzi iż zaś

ustawodawcy jest jego Praktycznie ubogich

nędzy do

istnieniu nie

nieszczęśliwych". zmniejszenie

sugestii,

zadaniem

państwa,

kościelnej j a ł m u ż n y . J e s t

tu

też

twierdzenie,

że

bogactwo

nie

sprzyja c n o t o m . W ą t e k ów p o w r ó c i w wielkiej m o w i e R o b e s p i e r r e ' a o Gwardii Narodowej, opublikowanej w połowie grudnia „ L u d jest cjami. i dobry, cierpliwy, wspaniałomyślny", przeciw natomiast 1790 r. boga­

cze grzeszą p y c h ą , chciwością, z g u b n y m i d l a s p o ł e c z e ń s t w a a m b i ­ Stąd gwałtowny praw To równość coś protest praw połączeniu musi bogactwa zapewnić monopolu politycznych; żądanie jeszcze. ustawodawca

„podstawową majątków". jest tu j e d n a k

wśród

nieuchronnej mieszczańskiego Oto

nierówności demokraty; sądzi, za określa stan mierze reform

klasyczne więcej

Robespierre polityczny są w od

Janem Jakubem zliczone To by

Rousseau, iż to nędzarzy, tezę, iż

ustrój nie

społeczny. „ T a m a ł a liczba ludzi n a d m i e r n i e bogatych, to nie­ mnóstwo uzasadniało czyż zacząć w A wielkiej wielkich zbrodniczym rezultatem politycznych, z pierwszych on ubogi tyrańskich praw i zepsutych należy poprawy społecznej. wystąpieniach więc 13 się nie Robespierre'a tego roku jeśli co dokonała, tego, r. ulgi, marca brakuje rządów?"

b y dojść d o miesięcy

Te same motywy powie

brzmieć będą 1791 że

u jakobinów,

„rewolucja

człowiek

nie d o z n a ł

obywatelowi

n i e z b ę d n e , jeśli są jeszcze nieszczęśliwi".

R ó w n i e to szlachetne,

j a k ogólnikowe. Z a p e w n e , łatwiej było b r o n i ć lud przed oskarże­ n i a m i i r e p r e s j a m i , t r u d n i e j zaś f o r m u ł o w a ć p r o g r a m „ o s u s z a n i a źródeł nędzy" Konkretne skromne. 5 IV 1791 tak, by zamieszek l u d o w y c h nie było. Robespierre'a 179Q r. o w tej materii zwrot były bardzo wywojował prawie ziem gminnych, iż postulaty

W marcu r., w

nielegalnie zagarniętych przez p a n ó w w jego rodzinnej prowincji; dyskusji spadkowym, oświadczył, z a d a n i e m ustawodawcy jest „zmniejszanie, za p o m o c ą ł a g o d n y c h i skutecznych środków, skrajnej nierówności f o r t u n " . sformułował uciskowi mocne zdanie, iż tam gdzie są P r z y okazji fortuny, drugim, teza, wielkie i

„ s a m e p r a w a są tylko i n s t r u m e n t a m i w ręku bogaczy, służącymi biednych: darmo wtedy powtarzać jednym ż e się u r o d z i l i j a k o r ó w n i " . A l e z a r a z e m j e s t w tej że „niemożliwe jest ustanowienie doskonalej wniosek, mało że równości tych, zresztą fortun którzy sprzyjać nie mowie

równości majątków: równy podział ale na

tysiąc r ó ż n y c h p r z y c z y n m u s i j ą n i e u c h r o n n i e d e f o r m o w a ć " . I jest będzie s p a d k ó w m i ę d z y dzieci z m a r ł e g o . Wniosek n a d e r egalitarny, interesujący Nie był mieli w żadnych tej idei nadziei spadek. Robespierre

osamotniony:

o r ó w n y m p o d z i a l e s p a d k ó w mówili liczni posłowie lewicy, a tak­ że Mirabeau (jego m o w ę o d c z y t a n o j u ż p o ś m i e r t n i e ) . A r g u m e n ­ tacja M i r a b e a u była zresztą inna, potępiał on swobodę dyspozycji testamentowej głównie dlatego, że służyła o n a feudalnym przy-

wilejom (majoratom, substytucjom, despotyzmowi", Z już pewnością jesienią oni wrażliwość 1790 r.

fideikomisom) w

i „ojcowskiemu społecznej" zapewnić rychło także

który poznał z własnych doświadczeń. Robespierre'a że „kwestii

była z n a c z n i e mniej w y c z u l o n a niż n p . wrażliwość M a r a t a , który wołał, ustawodawca bo ziemi. Nie musi biedakom zażądają tach „co najmniej nowego znośną egzystencję", inaczej

podziału

odnajdziemy zasady

Robespierre'a

w ś r ó d t y c h d z i a ł a c z y b u r ż u a z y j n y c h , k t ó r z y w la­ usiłowali wypracować jakieś polityki (Claude masowej

1 7 9 0 — 1791

s p o ł e c z n e j , z r o b i ć coś d l a l u d z i b i e d n y c h . D z i a ł a c z e c i F a u c h e t , Nicolas de Bonneville) (Cercie 1791 we. social) i usiłowali dać organizacji Przyjaciół że mu przedłużenie w

utworzyli tzw. K r ą g Społeczny

P r a w d y , k t ó r a się j e d n a k r o z s y p a ł a l a t e m w klubie jakobińskim Cercie social stał się,

r., w ś r ó d r e p r e s j i , j a k i m p o d d a n o w t e d y o r g a n i z a c j e lewico­ Znamienne,

w l i s t o p a d z i e 1790 r., p r z e d m i o t e m o s t r y c h a t a k ó w ; D e s m o u l i n s usiłował wziąć go w o b r o n ę , d o c e n i a też w pełni został j e d n a k z a k r z y c z a n y . podpory rewolucji. Bez w ą t p i e n i a R o b e s p i e r r e s z c z e r z e w s p ó ł c z u j e l u d z i o m u b o g i m ; rolę l u d u j a k o głównej 1791 W opublikowanej pod koniec m a r c a r. swej g ł ó w n e j m o w i e

przeciw c e n z u s o m w y b o r c z y m pisał b a r d z o przenikliwie: „ C z y t o b o g a c i i m o ż n i zrobili p o w s t a n i e [14 l i p c a ] , k t ó r e ocaliło F r a n c j ę i was z [tj. Zgromadzenie Narodowe]? feudalnej w Czyż po lud złamał razem się były wami jarzmo arystokracji to, aby znaleźć nie

z n o w u pod j a r z m e m arystokracji zastanawiać, taki, j a k on czy j e g o — poglądy w jakimś stopniu deformowane pozbawiony

bogatych?". kwestii przez

M o ż n a się j e d n a k że człowiek — ma

społecznej z

wyobrażenie, żyjący

majątku,

p o b o r ó w sędzio­

wskich, h o n o r a r i ó w a d w o k a c k i c h czy

też d i e t poselskich

p r a w o z a l i c z a ć się d o w i e l k i e j r z e s z y l u d z i b i e d n y c h . W tej s a m e j m o w i e o c e n z u s a c h w y b o r c z y c h pisał R o b e s p i e r r e o świętości tego, co bogacze mają za nic: „prostej odzieży, która mnie okrywa, s k r o m n e g o m i e s z k a n i a , w k t ó r y m m a m p r a w o się s c h r o n i ć i ż y ć w spokoju, niewielkiego z a r o b k u , który żywi m o j ą ż o n ę i d z i e c i " . Użycie tu (świadczy pierwszej o tym osoby jest oczywiście c h w y t e m o żonie i dzieciach); retorycznym ale można wzmianka

o d n i e ś ć w r a ż e n i e , ż e R o b e s p i e r r e j e d n a k się i d e n t y f i k u j e z c z ł o ­ wiekiem u b o g i m , o k t ó r y m pisze. A dalej j u ż w y r a ź n i e przyjmuje ton osobisty: „Nie zazdroszczę w a m korzystnego podziału bogac­ twa, który w a m czasem przypadł, bo ta nierówność jest chorobą nie­ u n i k n i o n ą czy też n i e u l e c z a l n ą . . . Ale p o z w ó l c i e , b y m m ó g ł b y ć d u m n y z zaszczytnego ubóstwa i n i e s t a r a j c i e się m n i e upokorzyć". Ówczesne wyobrażenia Robespierre'a o nadziejach i potrzebach

ludu z zmusi

można

określać j a k o do

niekompletne, rozumiał on, wobec

mgliste, że i

naiwne. z

Ale

wielką

przenikliwością rewolucji.

zerwanie

ludem

burżuazję

uległości

groźnych

wpływowych

nieprzyjaciół

Przeciw
W maju w 1790 r . Robespierre roku 1790" twierdził, nieraz że byli zwodniczy. Historycy rewolucji

kontrrewolucji
panujący spokój jest skłonni była sądzić, iż tylko mitem, strach

„szczęśliwym

kontrrewolucja mas. Jeśli była ona r. przez

nękającym nerwową wyobraźnię ją wyolbrzymiał, jesienią instancji 1789 i to jednak zimą 1790

nawet czasem

najprawdziwszą szlachtę w

rzeczywis­

t o ś c i ą . I n i e n a j b a r d z i e j t u się l i c z ą h a ł a ś l i w e p r o t e s t y , z g ł a s z a n e Langwedocji, Bretanii czy w C a m b r é s i s , a n i o b u r z o n e u c h w a ł y s ą d ó w najwyższej (parlamentów) Metzu, R e n n e s czy T u l u z y . z a w i ą z y w a ł y się Zimą 1790 r. pierwsze Bardzo wcześnie królowej Marii - jesienią Antoniny 1789 r.

nici k o n t r r e w o l u c y j n y c h k o n s p i r a c j i : c z y n n y t u był m . in. s e k r e t a r z d'Augeard. ujawniony został spisek m a r k i z a d e F a v r a s , inspirowany przez królewskiego

brata, hrabiego Prowansji. Favras został stracony, a kontrrewolu­ cja u z n a g o z a m ę c z e n n i k a swej s p r a w y . U m a c n i a ł y się o ś r o d k i emigracyjne; w Turynie i w kraju. młodszy z stamtąd z braci króla, h r a b i a Artois, zamęt w ulokuje się n a w i ą ż e c a ł ą sieć k o n t a k t ó w Turynu sieli ze szlachtą prowincjach

Emisariusze

w s c h o d n i c h , a bardziej jeszcze na p o ł u d n i u F r a n c j i , gdzie m o ż n a b y ł o e k s p l o a t o w a ć konflikty, k a t o l i k ó w z p r o t e s t a n t a m i , n a o g ó ł wyraźnie tylko zaangażowanymi po stronie ale i rewolucji. szersze zaplecze pod socjalne. skupił Właśnie na p o ł u d n i u k o n t r r e w o l u c j a wcześnie z d o b y ł a sobie nie spiskowych przywódców, obóz w Jalés, Świadczy o tym przeciw jeszcze, który w sierpniu Narodowej i 1790 r .

około 20000 członków Gwardii Zgromadzeniu w lipcu, Lyon był

hasłami oporu Wcześniej prze­

Narodowemu widownią

konstytucji.

próby

reakcyjnego

w r o t u . W p a p i e s k i m A w i n i o n i e l a t o 1790 r . b y ł o g o r ą c e : o b r o ń c y w ł a d z y p a p i e ż a ś c i e r a l i się t u z p a t r i o t a m i . W o b l i c z u t y c h w y d a r z e ń b u r ż u a z y j n i p r z y w ó d c y nie byli w c a l e skłonni do pobłażliwości i kompromisów. N a w e t M i r a b e a u , który w marcu i 1790 r. kupiony r.) został przez dwór i odtąd zresztą który w aż do śmierci sytuacji niczył ( 2 I V 1791 posyłał królowi sekretne noty z o c e n a m i radami, lekceważonymi pisał przez pośred­

politycznymi a

a d r e s a t a . W p o u f n y m liście d o h r . d e L a M a r e k , między nim królem, Mirabeau 1790 r., ż e g d y r ó ż n i ł a j d a c y i g ł u p c y

październiku

„ p r o p o n u j ą bez ogródek

kontrrewolucję", to zawsze będzie grzmiał przeciwko stem za przywróceniem porządku"). wydaje na takich się niekiedy zostawać w porządku, ale nie za dawnego lucji, to Roi, nie

nim

^je­

przywróceniem

G d y w i ę c côté gauche K o n s t y t u a n t y p i o r u n u j e p r z e c i w k o n t r r e w o ­ Robespierre przyjaciół, przy tyle. Dziwi lewicę Ami d u dla jego przykład okazjach ani Desmoulinsa, ironiczne irytuje

Z g r o m a d z e n i a , cieszy zaś p r a w i c ę . znajduje

Reakcyjna prasa, np.

komplementy sądu.

bezlitośnie skądinąd o p l u w a n e g o R o b e s p i e r r e ' a . brak jednak ani odwagi, Gdy w niezależności chodzi mu o zasady. Tuluzie

Maksymilianowi Niekiedy poseł został

aresztowany

h r . d e T o u l o u s e - L a u t r e c i 2 5 V I 1790 r . Z g r o m a d z e n i e n a d t y m d e b a t o w a ł o , Robespierre bronił m o c n o zasady nietykalności po­ selskiej. jest Rozumiał ją od nie jako przywilej a bezkarności, więc by tylko lecz j a k o ona sama lub gwarancję niezależności przedstawicieli n a r o d u . Ż a d n a w ł a d z a nie wyżs?a reprezentacji czy jest z posłów. narodu, dość może decydować, któregoś powodów, aresztować

oskarżyć

Lewica jednak

szemrała:

zdawało

się j e j , ż e R o b e s p i e r r e domagał Chodziło listy się

pragnie

bronić kontrrewolucjonisty Touposelskiej pocztę w kopertach korespondencji. kontrrewolucyjne ze stemplem wyrozu­

l o u s e - L a u t r e k a . P o w t ó r z y ł o się t o , k i e d y 2 8 I I 1791 r . R o b e s p i e r r e respektowania o z posłów, sekretu przez wtedy zatrzymane

jednego

wysłane

Konstytuanty. Podobnie prawica chwali,

lewica n a t o m i a s t gani

M a k s y m i l i a n a za to, że lekceważąco, wedle niektórych byłych sędziów p a r l a m e n t u Tuluzy. T y m c z a s e m prostu sądził, są w że od manifestów wrogów królewskim jawnych w groźniejsze stanowiska ukarania stów z działania rządzie ukrytych, lub gdy

m i a l e , t r a k t u j e k o n t r r e w o l u c y j n e m a n i f e s t y księcia d e C o n d é czy Robespierre po rewolucji ważne wrogów

zajmujących trzeba biskupa

armii. było żądać Tréguicra, księdza się

Z n a j d o w a ł j e d n a k b a r d z o m o c n e słowa, aktywnych Artois, Od rozpalającego wojnę d o m o w ą Korsyki czy w swej też z

kontrrewolucjonistów:

diecezji;

kontrrewolucjoni­ posła

Awinionu; rewolucji

Perrotin, który pomógł zbiegłemu z więzienia arystokratycznemu spiskowcowi. Robespierre cyjne 1789 pierwszych miesięcy domagał powołania Trybunału Narodowego, uchwale znany z z wyłonionego października przywiązania narodu", ustrojowi). majestatu",

z Konstytuanty, który sądziłby w imieniu n a r o d u kontrrewolu­ działania. r. by Protestował trybunał analogię przeciw Châtelet, do paryski przez

d o ancien régime'u, s ą d z i ł t y m c z a s o w o z b r o d n i e léze-nation léze-majesté, (tak dawnej przeciw nazwano przestępstwa

„obrazy

„obrazy nowemu

G d y wreszcie 25 X 1790 r. Z g r o m a d z e n i e p r z y s t ą p i ł o do dyskusji

nad jako

ustawą o Trybunale pierwszy i domagał w Krytykował powinien on

Narodowym, się wielu szczególności

Robespierre zmian w pomysł, z by

zabrał

głos

przygotowanym Trybunał po­

projekcie. leanie) :

N a r o d o w y działał poza P a r y ż e m (ostatecznie ulokowano go w Or­ bowiem na korzystać bezpośredniego może to p a r c i a „ ś w i a t ł e g o i o d w a ż n e g o p a t r i o t y z m u P a r y ż a " . P r z y okazji s f o r m u ł o w a ł swój na egzystencję despotów, naród. błędem jednak się z ale pogląd też t e m a t léze-nation: na być atak działania egzystencji fizyczną może zbiorowości, polegać co jest sposobem zagrożeniu jej

m o r a l n e j , g d y n i s z c z y się l u b d e f o r m u j e k o n s t y t u c j ę o r g a n i z u j ą c ą M a r a t zrozumiał opacznie ten wywód i krytykował go: jest uznawać, i że winnymi léze-nation będą libertyni Nie o to kobiety 1790 r. autorzy (26 V I i nieobyczajnych 10 V I I ) w ich książek!

uwodzący J u ż latem

Robespierre'owi awiniońskimi

chodziło. Robespierre walce z solidaryzował kontrrewolucją.

patriotami

W p a ź d z i e r n i k u ludność A w i n i o n u uchwaliła petycję do Konsty­ t u a n t y prosząc o zjednoczenie tego papieskiego terytorium z F r a n ­ cją. Z g r o m a d z e n i e d e b a t o w a ł o n a d t ą p e t y c j ą o d 18 listopada zabrał głos Robespierre: jego A w i n i o n u jest i politycznej Awinionu do prawdziwym Francji długie — majstersztykiem nie — od taką tylko 16 listopada. w sprawie prawniczej dla z zasad nich mowa precyzji szacunek

przenikliwości. T ł u m a c z y ł tam, przemawia oddzielenie za

że za włączeniem

(jeśli A w i n i o ń c z y c y s ą F r a n c u z a m i j e d n o ś c i ; jeśli odrębny kiego na lud mają suwerenne Przemawia Stąd i

m a j ą p r a w o do n a r o d o w e j Francji decyzją się na uczyniło rządu również całą plagi to zmiany papies­ interes —

prawo

inny). intryg. na

polityczny: lucyjnych a wojny zwłaszcza

papieski A w i n i o n jest b o w i e m siedliskiem rozdmuchuje Nie południe kraju religijnej". z jeszcze „wszystkie pierwsze Francji

kontrrewo­ Francję fanatyzmu, podkreślenie doceniał je konflikty

domowej

związków

kontrrewolucji zanim

fanatyzmem przyniosły

katolickim:

Robespierre

nowe

polityczne i społeczne podziały. J e s t więc poseł R o b e s p i e r r e z d e k l a r o w a n y m , c h o ć nie d e m a g o g i c z ­ n y m p r z e c i w n i k i e m kontrrewolucji. Nietykalność poselska, respekt d l a funkcji duchownych nie m o g ą chronić nikogo przed odpo­ wiedzialnością za „obrazę n a r o d u " , za próby podważenia nowego ustroju. Ale nie to j e d n a k wyróżnia R o b e s p i e r r e ' a wśród posłów lewicy, dość zgodnie piorunujących przeciw spiskom. Wyróżnia na reakcyj­ srożyć, zreg o k o n s e k w e n t n e o d r z u c e n i e t e z y , i ż r o z d a w a ć t r z e b a ciosy lewo i na p r a w o : nym ale spiskowcom. przeciw l u d o w y m To nie przeciw wolności; „buntownikom" i ludowi należy się

przeciw wrogom

bezkarność

spiskowców jest

sztą j e d n ą z przyczyn poruszeń l u d o w y c h . P o n a d t o sądzi Robes­ pierre, starym z nową znaczy: że w sytuacji reżimem, konstytucją 1790 r. od być są spisków mogą ludzi, i związanych tych, przysięgą". ze To groźniejsze związani działania którzy

„funkcjami

króla i ministrów.

„Intrygi ministerialne"
W swojej pisał we „raczej dwudziestej wrześniu umocniły, niż ósmej r., tajnej że nocie dla zasady dworu Mirabeau ustroju w ciągu wielką monarszą": przywile­ próbował bezlitośnie brak 1790 liczne nowego

osłabiły

prawdziwą

władzę

rok rewolucji przyniósł więcej, wielu wieków. szansę. jów prowincji, feudalizmu N a nieszczęście dla —

niż król m ó g ł zdziałać parlamentów, XVI nie stwarza władzy Ludwik r. bele 1791

Zniszczenie potęgi kleru, Korony to za

monarszej

jej wykorzystać. T o t e ż w styczniu oceniał królewską p a r ę : Dwór — „Cóż

Mirabeau

bawełny! Jakiż —

zdecydowania, jaka małoduszność i

beztroska!" tworzył

p o c z y n a j ą c od żony króla i j e g o m i n i s t r ó w

potężną grupę nacisku, popychającą L u d w i k a X V I ku b i e r n e m u oporowi przeciw rewolucji, co zresztą świetnie o d p o w i a d a ł o jego flegmatycznemu temperamentowi z d a w a ł sobie sprawę ze swej i skłonności do uporu. Król sytuacji zakładnika rewolucyjnego

P a r y ż a , toteż od p o c z ą t k u m a r z y ł o ucieczce p o d opiekę wojska, do jednej z „ w i e r n y c h " prowincji, na p o ł u d n i u lub na wschodzie kraju. słał czy de Liczył też na zewnętrzną agentom konstytucji; być królem za interwencję granicą się na niż i swą w tym jak duchu d'Agout dla dyrektywy swym takim,

Breteuil.

Publicznie

zaklinał

wierność

tworzącej szczery. A

się n o w e j „Wolałbym

prywatnie Metzu i La

był j e d n a k zupełnie pozostać 1 7 9 0 r. nie tracili królem

F r a n c j i w tej s y t u a c j i " przecież

oświadczył u schyłku Mirabeau

„kacykowie",

Fayette,

n a d z i e i , ż e u d a i m się u c z y n i ć k r ó l a i n s t r u m e n t e m s w y c h a m b i ­ cji. L u d w i k X V I m i a ł w r ę k u w a ż n e a t u t y : m i n i s t r o w i e i g e n e r a ­ łowie byli j e g o nominatami. Mirabeau marzył o roli królew­ posłu­ skiego p i e r w s z e g o m i n i s t r a ; jeśli w o j o w a ł o r a t o w a n i e k r ó l e w s k i c h u p r a w n i e ń , t o w n a d z i e i , ż e w ł a ś n i e o n b ę d z i e się n i m i giwał. K o n s t y t u a n t a pokrzyżowała jego plany. go nienawidzili, lewica mu nie ufała; toteż hrabiemu ministrem wała M i r a b e a u drogę rządowej Ludwika XVI stał ku się Posłowie prawicy Z a m k n ę ł o to zostać doradcą, wedle

7 X I 1/89 r . u c h w a ­ (nie m o g ą c

lono, iż ż a d e n poseł nie m o ż e zostać m i n i s t r e m . kariery jego

sekretnym

o p ł a c a n y m , lecz l e k c e w a ż o n y m ) . Ale z a r a z e m decyzja t a z a b l o k o ­ polityczną ewolucję rządom parlamentarnym

angielskiego systemu, spośród mieli posłów, bvć

w

którym

król

powołuje ministrów większości króla:

tylko

mających

poparcie

parlamentarnej wynikną się lepiej, rok stąd niż

i n i e m o ż e i c h u s u n ą ć , j e ś l i zachowują t o p o p a r c i e . M i n i s t r o w i e mianowani się, że La swobodnie Fayette'owi badacze Obchody przez n i e m a ł e Komplikacje. Wydawało Mirabeau. rokiem La powiedzie Niektórzy Fayette'a. nazywają święta „szczęśliwy „federacji", 1790"

tj. jedności

n a r o d o w e j w r o c z n i c ę w z i ę c i a B a s t y l i i , 1 4 V I I 1 7 9 0 r., z u d z i a ł e m delegatów całego kraju — Jego p o p u l a r n o ś ć jest mocnego człowieka, głównym La Fayette dokonał na żołd do 1790 to wielki osobisty sukces La F a y e t t e ' a . duża: burżuazja upatruje w nim bardzo

zdolnego z a g w a r a n t o w a ć nowy ustrój. J e g o Gwardii Narodowej. hierar­ czystki w jej w szeregach, Gwardii rebelii, poddał ją była

a t u t e m jest d o w ó d z t w o paryskiej

c h i c z n e m u d o w o d z e n i u , w z m o c n i ł z a w o d o w y m i ż o ł n i e r z a m i wzię­ tymi chęcał wciąż (zwykła twardego r.: służba bezpłatna). się Z a c h o w a ł też La F a y e t t e p o w i ą z a n i a z d o w ó d c a m i wojska i za­ ich w tępienia które się ponawiały z żołnierze-patrioci a obawą, że w do ścierali reakcyjną

k a d r ą oficerską. demokratyzacji tykę La

K o n s t y t u a n t a w a h a ł a się m i ę d z y c h ę c i ą p e w n e j wojska braku dyscypliny nastąpi U ł a t w i a ł o t o poli­ wzięcia wojska

rozkład a r m i i ; najczęściej o b a w a b r a ł a górę. Fayette'a, zmierzającą w cugle. Wreszcie w październiku

ponownego

1790 r. p o d n a c i s k i e m P a r y ż a n o w y m i minis­

król m u s i a ł o d w o ł a ć r e a k c y j n ą ekipę m i n i s t r ó w ;

t r a m i zostali z w o l e n n i c y L a F a y e t t e ' a : Delessart, D u p o r t , D u p o r tail. W istocie j e d n a k sukcesy La F a y e t t e ' a nie były w c a l e j e d n o ­ 1790 r. do wybuchła w N a n c y rebelia pułku La Fayette zachęcił represji. wtedy W swego Nancy na drakońskich Châteauvieux; de Bouillé, ofiar. na

znaczne. W sierpniu Szwajcarów z kuzyna, niosła śmierć, kim gen. ona

stoczono bitwę ze Szwajcarami i miejscowymi setki Kilkudziesięciu Masakra — jak w to była innych galery. Nancy, określił

p a t r i o t a m i : przy­ skazano po — tuż braters­ stra­

Szwajcarów

święcie

federacji,

Marat

szliwym p r z e b u d z e n i e m . S k o m p r o m i t o w a ł a La F a y e t t e ' a w oczach sporego o d ł a m u rewolucyjnej burżuazji. W p r a w d z i e od nika dwik 1790 XVI r. mu La nie Fayette ufał, miał Maria swoich ludzi w zdołał j e d n a k roztoczyć politycznej kurateli nad paździer­ nie Lu­ nie­ rządzie, królem. go

Antonina

serdecznie

nawidziła. W o b e c tego wpływ „ A m e r y k a n i n a " n a w ł a d z ę wykona­ w c z ą był o g r a n i c z o n y . Wreszcie t a l e n t y pozostawał) polityczne La F a y e t t e ' a d a l e k o w tyle z a z d o l n o ś c i a m i M i r a b e a u .

Wśród wszystkich tych intryg dworskich i rządowych Robespierre

nie jest ani wrogiem m o n a r c h i i , ani szczególnie zaciekłym wro­ giem L u d w i k a X V I . Niekiedy wyrazi n a w e t c h ł o d n y respekt dla króla, k t ó r e m u n a r ó d p o w i e r z a tak wysoki urząd. Gdy w by kwie­ Kons­ to t n i u 1791 r . L u d w i k z d o b y ł się n a k o l e j n ą , o b ł u d n ą d e m o n s t r a c j ę wierności dla konstytucji, tytuanta narodu mu (ale sprzeciwi Robespierre będzie wnosił, uczuć to z by królowi za pogratulowała zgodności jego się, uczuciami

dziękować:

znaczyłoby zapominać o godności reprezentacji n a r o d u ) . J e ś l i w i e r z y ć r a p o r t o m t a j n y c h a g e n t ó w p o l i c j i z p o c z ą t k u 1794 r., w ówczesnych ogół rozmowach — Francuzów paryżan jako pojawiało się przekona­ — i szczery nie, iż R o b e s p i e r r e wyprzedził b y ł on w t e d y u szczytu p o p u l a r n o ś c i wróg monarchii

republikanin. To wyobrażenie zupełnie błędne. Owszem, jesienią 1790 r . M a r a t u z n a ł z a g r u b y b ł ą d m n i e m a n i e , ż e r z ą d F r a n c j i musi czy też p o w i n i e n z a c h o w a ć formę m o n a r c h i c z n ą . 1 0 I V 1791 W tym s a m y m c z a s i e u k o r d e l i e r ó w p o j a w i a ł y się n i e k i e d y h a s ł a r e p u b l i ­ kańskie. R o b e s p i e r r e był i n n e g o z d a n i a . r. protesto­ wał u j a k o b i n ó w przeciw zarzutom, jakoby chciał obalenia monar­ c h i i . T o ci, k t ó r z y p r o p o n u j ą n a d m i e r n i e u m o c n i ć w ł a d z ę w y k o ­ nawczą, chię pragną obalić monarchię, by przywrócić — despotyzm. W d u c h u tradycji Monteskiusza rozróżnia tu Robespierre m o n a r ­ — jest nią tylko m o n a r c h i a konstytucyjna z monarchią absolutną. „Obalić i despotyzm, utożsamiony monarchię! Jak i zapewnić rządu — symbolem „ N i e boję

g d y b y m b y ł n a tyle n i e r o z s ą d n y , a b y p r a g n ą ć z n i s z c z e n i a j e d y n e g o rządu, który może o d p o w i a d a ć wielkiemu jego Polski prawa od oraz pomyślność;, jak Rosji lub Wenecji" Rosja — rządu narodowi nie tu gdybym wolał

(Polska jest

monarchii się k r ó l a ,

umiarkowanej,

despotyzmu, a Wenecja I dalej:

republiki rządzonej przez wąską oligarchię). to nie ów królewski tytuł może

być dla nas zgubny,

lecz s t a ł a t e n d e n c j a do p r z e k a z y w a n i a a r b i t r a l n e j w ł a d z y w ręce ministrów". T o jest klucz d o całej jedności ministrów tyzm, 1790 „wielkiego koncepcji i Robespierre'a. skrępowany boi — w się Nie przeszkadza rządzeniu przez

m u d z i e d z i c z n y w p r a w d z i e , lecz k o n s t y t u c y j n y m o n a r c h a , s y m b o l narodu" szef e g z e k u t y w y . na feudalnej r. Robespierre własności „ministerialnej był zarazem dwa razy

intrygi". Twierdzi wsparty r.). A

— i ma rację

że w d a w n y m ustroju d e s p o ­ ziemskiej, że

„arystokratyczny i ministerialny" (mowa w Konstytuancie z 4 I I I 29 I I I 1790 przypomni, rząd usiłował już obalić wolność (przed 14 lipca i p r z e d 5 p a ź d z i e r ­ przykładem by wpłynąć

nika, gdy wokół Paryża i Wersalu g r o m a d z o n o oddziały wojska). T e r a z p r ó b u j e sie j ą p o d w a ż y ć w s p o s ó b p o d s t ę p n y : tego może być działanie komisarzy rządowych,

na

wyniki

wyborów rządowi, by

do

władz

lokalnych,

obsadzić

je

ludźmi „władzy „nie­

uległymi

zatem

stworzyć

fatalną

koalicję

ministerialnej i władzy municypalnej". I wśród t u m u l t u konklu­ duje R o b e s p i e r r e , że nie wie, ustającej długiej nia zuchwałości cierpliwości, by ją c z e m u się b a r d z i e j d z i w i ć : czy też waszej [tj. ministrów, znosić". natomiast bardziej niż côté posłów]

Łączył tedy R o b e s p i e r r e ' a z lewicą K o n s t y t u a n t y postulat tępie­ kontrrewolucyjnych spisków, gauche w y c z u l o n y b y ł n a d e s p o t y z m „ n i e u z b r o j o n y , l e c z ł a g o d n y " , k t ó r y „się w ś l i z g u j e d o k o n s t y t u c j i w y z y s k u j ą c j e j l u d o w e f o r m y " . R z ą d jest dlatego na formach — tak niebezpieczny, by ż e p o d s t ę p n i e się zdobytą, lecz wspiera jeszcze konstytucyjnych, obalić

nie u t r w a l o n ą wolność. M i n i s t r o w i e — powie R o b e s p i e r r e w lipcu 1790 r . „ m o g ą wszystko wywrócić i wszystko s k o r u m p o w a ć " . Dysponują przecież potężnymi środkami d z i a ł a n i a : a r m i ą , pienię­ dzmi, funkcjonariuszami, doświadczeniem w intrydze, poparciem starych bogaczy, „najwięcej wiedzie do intrygi, się na sił społecznych dygnitarzy środków i — arystokracji, by hierarchii Słowem, duchownej, rząd ma narodu" obalonego chęci, régime'u.

zniszczyć suwerenność (9 XI 1790).

( m o w a z 25 X 1790 r . ) , zaś s a m a n a t u r a m i n i s t e r i a l n y c h funkcji „ d u c h a intrygi i dominacji" Wszędzie z a t e m , gdzie zarzuty — nie R o b e s p i e r r e d o s t r z e g a ślad potępia i strony tylko ze prawicy ministerialnej Naraża — obsesyjnej, „władzy iż do

interweniuje gwałtownie,

przestrzega.

chorobliwej niechęci do rządu, a n a w e t gustu do anarchii. M o ż e niekiedy przesadzał i przeceniał intryganckie zdolności wykonawczej", grands pouvoirs, ale na pewno władze miał rację, gdy ważne państwowe, kryją podejrzewał, wrogość

wolności „ z a m a s k ą c n o t y i p a t r i o t y z m u " . S t ą d też jego p r o t e s t y , g d y w y d a w a ł o m u się, i ż k r ó l c h c e s t a n o w i ć u s t a w y p o d p r e t e k s ­ tem zbyt (22 I I monarszych byli i aktywni proklamacji w gdy (14 I 1 7 9 0 ) ; g d y k o m i s a r z e r z ą d u wyborczej do władz lokalnych że rząd groziło niebezpieczeństwo, r o z s z e r z e n i a swej kampanii

29 I I I 1790);

wykorzysta zamieszki a g r a r n e i zaburzenia głodowe w miastach dla w y p r o w a d z e n i a wojska z koszar i Ale najgroźniejszą i n t r y g ę r z ą d o w ą gnięcia Francji do wojny z Anglią. P a c y f i k i e m w y d a r z y ł się i n c y d e n t r. 1761 się tzw. pakt do rodzinny: Francji 14 o na po­ maja władzy. wcią­ upatrywał w próbach

W początku maja kich i francuskich w wojnie,

1790 r. n a d łączył która od

zbrojny, który poróżnił Anglię z Hiszpanią. B o u r b o n ó w hiszpańs­ jego podstawie rząd w Madrycie parcie nych z w r ó c i ł się

wydawała o

nieuchronna. na zbrojenia

Ludwik X V I za pośrednictwem swego ministra spraw zagranicz­ poprosił Konstytuantę kredyty morskie.

K r e d y t y d o s t a ł ; ale posłowie lewicy n a t y c h m i a s t postawili p y t a n i e , czy p r a w o w y p o w i a d a n i a w o j n y p r z y s ł u g i w a ć m a królowi. w o j n y i pokoju, lecz t a k ż e p r z e c i w p r ó b o m 15 maja R o b e s p i e r r e wystąpił nie tylko przeciw p r z y z n a n i u królowi p r a w a wciągania narodów do „wojny dworów". Uznał, iż trzeba pokrzyżować plany dworów i ogłosić n a r o d o m wolę F r a n c j i : wolę z r e z y g n o w a n i a z wszelkich wojen i podbojów. W o j n a była zawsze „środkiem o b r o n y władzy arbitralnej, skierowanej przez tylu wrogów. nąd prawem wojny i pokoju przeciągnęła się do przeciw narodom"; w obecnej sytuacji zagroziłaby o n a nowej konstytucji, jeszcze chwiejnej, atakowanej Dyskusja m. in. naród

22 m a j a (Robespierre interweniował raz jeszcze, 18 maja, broniąc poglądu, iż „pakt rodzinny" już nie obowiązuje, przejął s u w e r e n n ą władzę). odmawiając królowi sądzi, jest że Problem prawa król tak i wypowiadania rząd mają tak odkąd roz­ wojny wielki konstytucyjny

strzygnięto,

i z a w i e r a n i a pokoju bez z g o d y p a r l a m e n t u . J e d n a k ż e R o b e s p i e r r e wciąż nie jest spokojny: interes w wojnie, że ona niezawodnym „środkiem

p r z e c i w s t a w i e n i a się r e w o l u c j i " ( 4 V I I 1 7 9 0 ) , i ż „ i n t r y g a m i n i s t e r ­ i a l n a " n a d a l będzie u s i ł o w a ł a w p l ą t a ć F r a n c j ę w konflikt. S k o r o nie może już tego zrobić wprost, spróbuje „dróg okrężnych". G d y K o n s t y t u a n t a dyskutuje o zamieszkach na T o b a g o i o bez­ pieczeństwie antylskich kolonii Francjii nia morskie Anglików Francji do Belgii nie (4 V I I ) , gdy za (30 V I 1790), g d y m o w a krytykują razem rząd za o r u c h a c h francuskiej floty wojennej j a k o o d p o w i e d z i na działa­ posłowie każdym w y r a ż e n i e z g o d y n a p r z e m a r s z , wojsk a u s t r i a c k i c h p r z e z t e r y t o r i u m (28 V I I ) ale woła a już Robespierre decyzje szczerze mogłoby Mirabeau w o ł a o w o j e n n e j i n t r y d z e m i n i s t r ó w . „ C h c e się n a s w c i ą g n ą ć d o wojny j u ż cząstkowe". Tym sobie wych razem nie grup zresztą nie nadaremnie: zwłaszcza z côté gauche życzy wojny, Anglią: r. otwarcie, niedostrzegalnie, poprzez

to zagrozić kolonialnym burżuazji

interesom,

tak ż y w o t n y m dla wpływo­ 2 5 V I I I 1790

francuskiej.

p r o p o n u j e u z n a ć , że wszystkie u m o w y m i ę d z y n a r o d o w e Francji o b o w i ą z u j ą n a d a l ; w s p o m i n a o przyszłej ich rewizji, ale d o m a g a się t e ż , b y p o w i a d o m i ć H i s z p a n ó w , i ż z o b o w i ą z a n i a w y n i k a j ą c e z „paktu rodzinnego" temu régime'u U będą wykonane. przez Robespierre protestuje przeciw przejmowaniu rewolucję że międzynarodowej Robespierre jest na tle sprawy — belgijskiej, po­

h i p o t e k i ancien mdłym

i K o n s t y t u a n t a staje po j e g o s t r o n i c . nie z n a c z ą wcale, 1790 r. schyłku napięcie

Wszystkie te wystąpienia pacyfistą.

Awinionu, stłumienie przez Austriaków rewolucji

d e j r z a n e r u c h y wojsk z a g r a n i c ą F r a n c j i z n i e m i e c k ą R z e s z ą

każą W

się

zastanawiać „do

nad

możliwością będzie władzy

austro-pruskiej przed własnej i

inwazji. dążeniem innych

grudniu

Robespierre zachowania

przestrzega! absolutnej zwłaszcza w

despotów uzbrojenia

im p o d o b n y c h " . Z a ż ą d a wtedy przygotowań o b r o n n y c h : solidnego Gwardii Narodowej, departamentach w końcu stycznia granicznych, rozwinięcia produkcji zbrojeniowej. P e w n e przygoto­ w a n i a istotnie 1791 pochwałom 1 9 I V 1791 podjęto; Robespierre uzna je, r., z a n i e w y s t a r c z a j ą c e . P r z y o k a z j i s p r z e c i w i się z g r y ź l i w i e pod adresem ministra, wojny ( K o n s t y t u a n t a jest po

to, „ a b y n a d z o r o w a ć m i n i s t r ó w , a nie by ich c h w a l i ć " ) . Wreszcie r. z a r z u c i beztroskę w obliczu z e w n ę t r z n e g o zagroże­ Stwierdzi to wtedy, że ancien régime nia tak rządowi, j a k posłom z k o m i t e t u d y p l o m a t y c z n e g o i komi­ tetu wojskowego Konstytuanty. wykazywał To nie więcej troski o zewnętrzne bezpieczeństwo raczej Francji.

pochwała dawnych rządów, intryga" nie tylko się też

najwyższy stopień wplątać odzyskać Francję pełną

nagany dla odpowiedzialnych „Ministerialna w „wojnę i dworów": starała

za o b r o n ę kraju. usiłowała wytrwale w

k o n t r o l ę n a d a r m i ą . S t ą d s u r o w o ś ć represji w o b e c p a t r i o t y c z n y c h żołnierzy stronniczość ostrzegał, że rządu, pod który obliczu niepokojów 1790 r . korpus w a r m i i b r a ł zawsze stronę oficerów. Robespierre W końcu kwietnia dyscypliny

pretekstem

oficerski c h c e s t ł u m i ć w ś r ó d ż o ł n i e r z y „ p r z y w i ą z a n i e triotów. G d y debatowano o zamieszkach się w pułku

do sprawy

l u d u " i a p e l o w a ł , by K o n s t y t u a n t a nie p o r z u c a ł a żołnierzy-palotaryńskim, w nich w p u ł k u R o y a l - C h a m p a g n e czy wśród m a r y n a r z y z B o r d e a u x — Robespierre wytrwale sprzeciwiał przejaw wał „ministerialnego na oczywiście gazety masakrę w represjom, i represje widząc wobec (31 d e s p o t y z m u " . Szczególnie ostro zareago­ Nancy z Szwaj­ VIII

c a r ó w z C h â t e a u v i c u x . J e g o w y s t ą p i e n i e w tej s p r a w i e 1790) z prawicowe Gdy ładu" 3 w przyjęły wściekłością; przemawiał de n a p i s a ł w swej gazecie, że R o b e s p i e r r e Rzymian". września władzom Nancy, podziękować prowadzenie lokalnym i

Desmoulins ,jak ostatni aby „za­ pro­ za

Mirabeau gen. sala

zaproponował, Bouillé próby

zakrzyczała in.

testów R o b e s p i e r r e ' a . T y l k o 8 posłów głosowało przeciw podzięko­ waniu za masakrę: obok Crance, Anthoine. Nie wystarcza j e d n a k d o r a ź n e paraliżowanie kontrrewolucji i mi­ nisterialnej intrygi. G w a r a n c j ą wolności p o w i n n a być n o w a kons­ tytucja Francji. Konstytuanta smażyły tworzyła się w ją powoli w latach ko­ 1 7 8 9 - 1791; projekty „komitetach", komitetem czyli Robespierre'a m. Petion, Dubois-

misjach Z g r o m a d z e n i a

(było ich aż 31, z

konstytu­

cyjnym n a czele). G ł ó w n ą rolę o d g r y w a ł a niezbyt

liczna grupa

posłów, przeważnie p r a w n i k ó w : Le Chapełier, T h o u r e t , Target, Du Port, Démeunier, R a b a u t de Saint-Etienne ... n a z w i e ich kąśliwie przez nich „wiecznymi komisarzami", a projekty oceniać będzie Robespierre przedkładane

bardzo krytycznie.

„Wolność z u p e ł n a " , „wolność p o ł o w i c z n a "
„ C h c e się nas tu namówić na wolność połowiczną raczej niż na z u p e ł n ą " — m ó w i ł R o b e s p i e r r e w K o n s t y t u a n c i e 22 II 1790 r. A 7 kwietnia jeszcze mocniej : siły, by stać się zupełnie uchronnie szaninę będzie ciele sprowadza „ B i a d a n a m , jeśli z b r a k n i e n a m wolność w połowiczna 1792 r., nie­ Później, Od określi wolnymi:

despotyzm".

ową „połowiczną wolność", dawnego i przeciw nowego

demi-liberté, j a k o ustroju".

„monstrualną mie­ protestować Po­ le­ porządkiem. rozumianej

początku

tym kompromisom z d a w n y m

tępi z a t e m tych wszystkich, którzy — jak La Fayette'a — n a l e ż ą jeszcze 1 7 9 0 r., d o

M i r a b e a u czy przyja­

do szeroko „obalenia

wicy Z g r o m a d z e n i a , ale n a r z u c a j ą rewolucji u m i a r i k o m p r o m i s . Będzie wzywał, 5 X I I idolów, cza La wynoszonych Fayette'a, tych chełpliwych A do burnie po­ ta przez szarlatanerię i by w pracy intrygę". nad

ż u a z y j n y c h d z i a ł a c z y , u l e g a j ą c y c h w p ł y w o m M i r a b e a u czy zwłasz­ zaapeluje, konstytucją sofizmatów zdradzali zasad „w imię litycznych". małoduszność, która wyjątków, okoliczności,

„Nie z n a m niczego równie niebezpiecznego, jak świętym prawom... polityczne" należy, przeciwstawia (7 IV 1790). nie w tam

zawsze Owe pełni i su­ praw. Kon­ one Są

rzekome niedogodności, a najoczywistszym z a s a d o m społecznego ładu — rzekome „święte w prawa", praw Deklaracji konwenanse" których człowieka i i i bronić zapisane są oczywiście

obywatela. o

Robespierre jako woli

był z niej z a d o w o l o n y ; werenność i Te wolność „święte narodu, opinii, prawa" ona je

p r z e c i e ż j e d n a k z n a l a z ł y się teza prawie wszystkim zasada

powszechnej, przez

przede

równości

nie zostały j e d n a k tylko przypomniała, traktować je jak

„stworzone"

stytuantę:

promulgowała. „pustą teorię",

niewzruszalnymi prawami naturalnymi ludzi: jakże można, przy u k ł a d a n i u konstytucji, do zbioru odsyłać „moralnych traktatów"? pod no­

N a g i n a n i e zasad i p r a w do okoliczności byłoby „ n a ś l a d o w a n i e m t y r a n ó w , których nic nie kosztuje u z n a n i e p r a w człowieka, warunkiem, wymi które i też w że zawsze będą mogli je muszą XII w gwałcić tych 1790). pod wciąż pretekstami i lokować je wśród praktyce by ustępować (14 błędów względom" naprawę ogólnikowych

teorii,

politycznym

maksymom przysz-

szczególnym idea,

Niebezpieczna jest powierzyć

konstytucji

łym

ustawodawcom: ostatecznie

„płaci

się

nam

za

to,

byśmy

w i e d z i e l i , ile k o s z t u j e n a p r a w a n a d u ż y ć "

(30 X I I

1790).

Robespierre nieustannie będzie w y p o m i n a ł Konstytuancie z d r a d ę owych „ n a t u r a l n y c h , niezbywalnych i świętych p r a w człowieka", ogłoszonych tak solennie w sierpniu w grudniu bespierre'a właśnie powie on tylko dla 1790 r . że jego przyjaciel oświeceniowe bezpowrotnie należy 1789 r . bez Desmoulins wątpienia że u powie Ro­ ma r. M a k s y m i l i a n jest złudzenie, „żywym

k o m e n t a r z e m do Deklaracji P r a w " . Było klasyczne może okazję,

Francja 1791

marnowaną, nowe samego błędów,

zbudowania

ustroju o wartościach uniwersalnych i wieczystych. 9 V u jakobinów, że Francuzów. by nie W tworzyć dla tego stulecia, nie zaś na krótki m o m e n t , i kwietniu Robespierre, krytyka dnie kopiować

p r a w a na całe a nie wzywał stworzyć Stąd model na czy na roku lecz

całego świata,

cudzych

po raz pierwszy w dziejach p a ń s t w o sprawiedliwe i wolne. tych wszystkich, „Anglia mogła k t ó r z y się w c i ą ż się wydawać powoływali gdy z angielski: wolna,

byliśmy

niewoli,

ale czas j u ż p r z e s t a ć ją chwalić „i tak jest najlepsza aby być z

ignorancji

też p r z y z w y c z a j e n i a " . I n i e n a l e ż y n o n s z a l a n c k o m ó w i ć , ż e n o w a konstytucja Bo „nie Francji dotychczasowych". się nim bez ma d w ó c h sposobów, w o l n y m : jest

w c a ł o ś c i l u b p o w r a c a się d o n i e w o l i " .

P r a w a muszą tedy,

kompromisów, gwarantować polityczną demokrację. pewnej własność klasy". Wyobrażenie, ucznia iż prawa i stanowią

Muszą one „dziedziczną To znów rozdartej

służyć interesowi p o w s z e c h n e m u , n i e zaś „ p r y w a t n y m k o r z y ś c i o m bogaczy", jest „absurdalne oburzające".

piękne złudzenie

R o u s s e a u , iż w społeczności

„ n i e u c h r o n n ą nierównością f o r t u n " m o ż n a przecież ustrój i p^awa o d d a ć w służbę interesu powszechnego; że przy d e m o k r a t y c z n e j równości praw zniknie polityczny ucisk, bo niepodobna, „by n a r ó d zechciał uciskać s a m siebie" (5 X I I realizm. może w tej Robespierre nie wie, że Bo lecz mimo ten, 1790). konstytucji którego lud nikt

J e d n a k ż e akcentom politycznego idealizmu towarzyszy tu trzeźwy najlepszej nie ma jest praw. nie mieć wolności. chwili uciska, wolny jest kto ten, i

gwarancje prawo

wolności oporu je

od ucisku, i to g w a r a n c j e polegające na „stałej sile". Oczywiście, uciskowi, najwyższą zapisane gwarancją w Deklaracji w przeciw paryską wowi

wystarczającej do

Umieszczono

t a m , b o w s i e r p n i u 1 7 8 9 r. n a l e ż a ł o Usprawiedliwić r e w o l u c j ę 14 lipca. Ale nie To oni brakowało w Konstytuancie barykadom, 1790 r. i w posłów rozle­ maju gdy — z d e c y d o w a n i e wrogich wszelkim insurekcjom, krwi. wzywali, listopadzie

1791 r., d o o d r z u c e n i a p r o ś b y A w i n i o n u o z j e d n o c z e n i e z F r a n c j ą . W o l ą ludu, mówił Malouet, jest legalna, gdy spokojna;

j a k u a w i n i o ń c z y k ó w — w y r a ż a się się przestępna.

w gwałtach

insurekcji,

staje

„ N i e c h ci, c o t a k r o z u m u j ą - r e p l i k o w a ł zatem despotów, by dobrowolnie

Robespierre - namówią narodom możliwość że na się rzeczy­ 1 7 8 9 r.,

zwrócili rewolucji". uciskowi lecz

r e a l i z o w a n i a ich s u w e r e n n y c h p r a w , a l b o n i e c h u j a w n i ą n a r o d o m sekret odzyskania tych p r a w bez p r a w o l u d u do insurekcji Robespierre wcale nie insurekcją Jednakże tarnej wagę nie jest liwy, w Znamienne, władz w związku z przeciw powołuje

abstrakcyjnie,

wistymi rewoltami: zamieszkami w Toulonie z grudnia Awinionie. człowiekiem i walk trybuny Robespierre jest sam a nie przemocy,

parlamen­ Docenia de­

czy k l u b o w e j , rewolucyjnej

barykad

ulicznych.

lecz — p o d o b n i e j a k Odziedziczył

Rousseau —

nią zafascynowany. więc

po J a n i e Jakubie w słusznej intryg

m o k r a t y c z n e zaufanie do l u d u : wiarę, że lud jest „dobry, cierp­ s z l a c h e t n y " ; jeśli i powstaje — to ludu sprawie, jego nie­ ludu" własną nie­ góry z n i e m o g ą c j u ż c i e r p i e ć u c i s k u w i ę c e j i d ł u ż e j . O b a w i a się j e d n a k niedoświadczenia przyjaciół. może sprawę", tj. zapalczywości się, że by z oraz Niepokoi „polityczne wydziedziczenie Bardziej jeszcze ludowej

„niejako zmusić lud,

rozpaczy zdradził swą rewolucji 1790 r . ) . gwarancją

b y o d w r ó c i ł się o d r e w o l u c j i . sprowokowania (mowa z 5 XII może okazać się

pokoi go perspektywa szającego p r z y k ł a d u " A zatem insurekcja Ludowi

p o z b a w i o n e j szans, a n a s t ę p n i e z a s t o s o w a n i a represji j a k o „odstra­ nieskuteczną. przeciw „Najbar­

p o t r z e b n e jest nie tylko s a m o p r a w o

do oporu

u c i s k o w i , a l e i d o s t a t e c z n a siła, k t ó r a z a n i m s t a n i e .

dziej n i e c h y b n e p r a w o , j e d y n e , które daje g w a r a n c j ę p o s ł u c h u — t o p r a w o siły. C z ł o w i e k u z b r o j o n y j e s t p a n e m t e g o , k t ó r y b r o n i nie m a " . pierre'a, wagą dla Dlatego tak z a s a d n i c z ą s p r a w ą jest, Gwardii Narodowej, zdaniem Robes­ dla mi­ demokratyzacja stałej armii, otwarcie jej „intryg

wszystkich, także najuboższych, obywateli. potencjalnego

Ma o n a być przeciw­

instrumentu

nisterialnych". Nie wolno j e d n a k dopuścić, aby G w a r d i a N a r o ­ d o w a d a w a ł a b r o ń tylko j e d n e j , bogatszej klasie o b y w a t e l i i poz­ walała jednej 5 XII części narodu zdominować drugą. 1790 r . K o n s t y t u a n t a nie c h c i a ł a s ł u c h a ć t y c h a r g u m e n ­ Narodowej trzymilionową masę uboższych dnia obywateli

tów R o b e s p i e r r e ' a ; pośpiesznie przyjęto zasadę, która wykluczała z Gwardii (tzw. obywateli biernych). Wieczorem tegoż Robespierre

ostro skrytykował tę decyzję i przedstawił swoją koncepcję G w a r d i i Narodowej nia, (to w t e d y w ł a ś n i e c z ł o n k o w i e k l u b u wśród wielkiego t u m u l t u poparli Robespierre'a przeciw przewodniczącemu zebra­ M i r a b e a u ) . Później a u t o r rozwinął swoją m o w ę o G w a r d i i

Narodowej, wydał ją drukiem w połowie grudnia r. syłał filiom j a k o b i n ó w w i kraju. Oddźwięk był bardzo roz­ duży.

Robespierre otrzymywał wyrazy gorącego poparcia, niektóre kluby dokonały p r z e d r u k u m o w y i kolportowały ją szeroko. Konstrukcja tego tekstu nie jest m o ż e najlepsza, są w Robespierre rozumie doskonale rolę, jaką burżuazja nim dłuprzypisać Z jed­ żyzny; wypadnie j e d n a k docenić polityczną przenikliwość a u t o r a . c h c e swojej G w a r d i i . M a t o b y ć siła z b r o j n a , s z a c h u j ą c a r ó w n i e dobrze rzeczników starego porządku, jak i masy ludowe. nej strony Gwardia Później, wymusiła, w lipcu 5 1791 i w 6 r., X 1789 i to r., króla: z drugiej — tępiła nie raz, środku Paryża: polityki. że wróg jest na pra­ Gwardia Narodowa tak, musi aby jeśli być 1789 1790 r., kapitulację porusze­ mani­ jej lud,

nia ludowe.

zmasakruje

festujący w s a m y m roli w s ł u ż b i e

będzie

potwierdzenie

burżuazyjnej

Robespierre natomiast od początku sądzi, wicy, a nie wśród m a s l u d o w y c h . A z a t e m p o w i n n a być tak zorganizowana, zyskać sama wyjęta stałej nie ma armii się być przeciw groźna króla, stała dla rewolucji, dla

b y n i e p o z w a l a ł a r z ą d o w i wy­ a jednocześnie Stąd armii, oficerów to wolności. stałej i wnioski:

Gwardia

przeciwwagą

spod

wpływu

ministrów

zawodowych

(nie p o w i n n a też i m i t o w a ć a r m i i d y s c y p l i n ą , h i e r a r c h i ą , d y s t y n k ­ cjami i d e k o r a c j a m i ) . Jeśli zaś nie ma służyć z n i e w o l e n i u j e d n e j , uboższej części narodu przez drugą, to musi być otwarta dla wszystkich o b y w a t e l i , bez ż a d n y c h o g r a n i c z e ń c e n z u s o w y c h . I wię­ cej j e s z c z e : musi n a p r a w d ę umożliwiać ubogim i obrony ojczyzny"; stąd „noszenie broni płacenia dla obrony własnej postulat

d i e t za czas, p o ś w i ę c o n y s ł u ż b i e w G w a r d i i , o r a z p o m o c y p a ń s t w a w uzbrojeniu i wyekwipowaniu niezamożnych gwardzistów. D e m o ­ kratyczna organizacja działów elitarnych i Gwardii p o w i n n a się drylu, w wyrażać w wyborze swobodzie dyskusji lub to wszystkich jej oficerów, i to na k r ó t k ą k a d e n c j ę , rezygnacji z od­ wojskowego (Gwardii nie potrzeba bowiem „posłusznych a u t o m a t ó w " ) . U r u ­ c h a m i a ć G w a r d i ę m o g ł y b y tylko lokalne w ł a d z e z w y b o r u nie jest kraju). armią subsydiarną, przede wojna z zewnętrznym wrogiem a r e p r e z e n t a c j a n a r o d u , a nie r z ą d czy d o w ó d z t w o a r m i i . G w a r d i a nie jej z a d a n i e ( c h y b a , ż e w r ó g z d o ł a się w e d r z e ć n a t e r y t o r i u m wszystkim Po części bronić wolności, ma też więc (maprzejąć funkcje policji „obywateRobespierre

G w a r d i a ma bo

t ę p i ć k o n t r r e w o l u c y j n e spiski. policyjne, réchaussée). Przekazanie

Robespierre ż ą d a ł zniesienia korpusu wszystkich policyjnych niedogodne, zadań toteż

lom-żołnierzom" byłoby jednak

p r o p o n u j e k o m p r o m i s : funkcje t e w y k o n y w a ł y b y stałe k o m p a n i e na żołdzie, p o d d a n e wszakże oficerom G w a r d i i N a r o d o w e j .

Prawicowa prasa wej, że chce dać

ruszyła lawą przeciw

Robespierre'owi: nie widząc,

pisano, ile stąd

ż e lży o n a r m i ę i p o l i c j ę , ż e n i e m a p o j ę c i a o d y s c y p l i n i e w o j s k o ­ broń 6 milionom ludzi Robespierre'a ubogim w y n i k n i e n a d u ż y ć , m o r d ó w , wojen p r y w a t n y c h . Ale j u ż n a s t ę p ­ nego dnia po mowie u jakobinów („biernym") Konstytuanta obywatelom, zrobiła niewielkie ustępstwo: w niej dożywotnio. dopuści wreszcie do głosu on tezy Znów to swej Robespierre'a. mowy, i obaw ż e jeśli nigdy 27 i 28

którzy służyli w G w a r d i i od p o c z ą t k u rewolucji, p o z w o l o n o zostać W i o s n ą 1791 r . K o n s t y t u a n t a p o w r ó c i d o d y s k u s j i n a d G w a r d i ą Narodową i kwietnia przedstawił grudniowej wzmac­ „des­ się obalą

niając j e d n a k akcenty nieufności do rządu potyzmem wszystkich Gwardia wojskowym". do nie Gwardii, zagrozi tłumaczył, i rząd bo 28

przed nie

dopuści

armia naród nie

k o n s t y t u c j i , b o n i e p r z e w a ż ą siły u z b r o j o n e g o n a r o d u , s a m a z a ś wolności, z będzie przecież prze­ Burżuuciskał s a m siebie. Nie wygrał: IV 1791 definitywnie

głosowano wykluczenie

Gwardii

uboższych obywateli.

a z j a b a ł a się d a ć p r a w o n o s z e n i a b r o n i b i e d a k o m . Ta bitwa o G w a r d i ę N a r o d o w ą swym głównym kierunkiem ude­ r z e n i a w p i s u j e się w w i e l k ą , u p a r t ą k a m p a n i ę R o b e s p i e r r e ' a p r z e ­ ciw „politycznemu wydziedziczeniu" 1789 r. ubogich, a więc przeciw bezpo­ cenzusom. J u ż w październiku średni czać p e w n e j wysokości, i miało od praw K o n s t y t u a n t a podzieliła podatek których była ubóstwo wyklu­ pierwszorzędnej król jest

wszystkich obywateli na „ c z y n n y c h " , płacących „biernych", wyborczych. dotąd skali. Rzecz

wagi, p o n i e w a ż nowy system polityczny w p r o w a d z a ł wybieralność władz w nie znanej ambasadorowie. Wyjątki są nieliczne: dziedziczny, z jego nominacji pochodzą ministrowie, generałowie, Poza t y m króluje zasada w y b o r ó w : w y b i e r a się z a t e m posłów d o p a r l a m e n t u , w ł a d z e lokalne wszystkich szczebli, sędziów, oficerów G w a r d i i N a r o d o w e j , a n a w e t b i s k u p ó w i pro­ boszczów zdemokratyzowanego mln.,biernych kościoła. obywateli 3 miliony. prawie czynnych Większość Na s a m y m dole cenzus wyborczy jest niski: było ok. 4,3 m n i e j więcej dorosłych Francuzów (o głosowaniu kobiet

nikt jeszcze

nie myślał) m a z a t e m p r a w a wyborcze. p r o p o r c j e . U p r z y w i l e j o w a n a j e s t wieś. wej, obciążającej c h ł o p ó w . maczy rozdrażnione

S ą j e d n a k z n a c z n e dys­ presji 30%. podatko­ To tłu­ czy

Często „ c z y n n i " stanowią „czynnych" Paryża

n a wsi o g r o m n ą większość: w y n i k a t o z m o c n e j obywateli jest niekiedy zaledwie reakcje 40% lub nawet

Ale w d u ż y c h m i a s t a c h ubogich mieszkańców

Marsylii, politycznie r o z b u d z o n y c h przez rewolucję i nagle wypch­ niętych p o z a nawias obywatelskiej aktywności. P o n a d t o tylko na

szczeblu władzy gminnej wybory są bezpośrednie. wyższych stanowisk mamy górą głosowanie elektorów, obywatele czynni jątkowy jest j u ż z w y b i e r a się w c a ł e j bowany cenzus: wybierają a dla

Przy obsadzie A więc ma­ cenzus

dwustopniowe. nich Ponadto

trzykrotnie

wyższy.

elektorów

Francji ledwie 50 000. być płatnikami

Wreszcie dla kandy­ podatku w wysokości gro­

d a t ó w na posłów do p a r l a m e n t u zaprojektowano o g r o m n i e wyśru­ musieli (ok. tzw. grzywny srebra bierać mieli kunastu jest to nie 52 liwrów). Elektorzy w wąskim

nie decydowali o obsadzie w a ż n y c h stanowisk, tylko bogaczy. 1789 r. do G d y R o b e s p i e r r e od jesieni wystąpieniach przede wszystkim się do

a na p o s ł ó w wy­ 1791 r. w kil­ Deklaracji szcze­ mowie 1791 r.,

połowy

namiętnie kwestia nich.

zwalcza zasad.

cenzusy

majątkowe,

Nie można w zaś majątkowe marca cenzusy są do równi

praw g ł o s i ć p r z e d c a ł y m ś w i a t e m p e w n y c h p r a w d — stosować Cenzusy W pod ten że gólnie przeciw określa tę brutalnie naruszają Deklarację.

i zaraz potem

najważniejszej

cenzusom, ustawę jako

opublikowanej rozwinął woli wyraz

koniec wątek. ludzie

Robespierre zasadę.

precyzyjnie

O t o Deklaracja praw niweczą w pra­ pu­

powszechnej:

Deklaracja praw s t w i e r d z a , wszyscy mają

wach, a podział na obywateli c z y n n y c h i biernych t e m u przeczy. Wedle Deklaracji równy dostęp stanowisk blicznych, ale cenzusy r ó w n o ś ć tem przy systemie cenzusowym tę obalają. Deklaracja — Deklaracja praw staje konstatuje, się pustą

ż e s u w e r e n n o ś ć należy d o n a r o d u : cenzusy m u j ą k r a d n ą . A za­ formułą. J e d n a k ż e R o b e s p i e r r e nie jest bynajmniej nie w zasady. Wszystkie niemal jego wbrew pokutującym przeciw cen­ tu i ówdzie w y o b r a ż e n i o m — d o k t r y n e r e m z a p a t r z o n y m wyłącz­ wystąpienia z u s o m d a j ą w y r a z o b a w i e , i ż „ p o l i t y c z n e w y d z i e d z i c z e n i e " wiel­ k i c h m a s l u d u r o z c z a r u j e p r o s t y l u d ; j e ś l i z a ś o d w r ó c i się o n o d rewolucji, ności której był p o d p o r ą — to jakież zbudowany mógłby burżuazyjna władz było. będą na już losy wolności? wybieral­ zupełny W d o d a t k u system wszystkich gdyby tak a sprawnie, sukces: rządzenia rewolucja nie zasadzie odniosła

niemal

zapewne

funkcjonować świadomości

wcale

Przy słabej jeszcze

obywatelskiej wielkiej rzeszy w y b o r c ó w c h ł o p s k i c h i b u r ż u a z y j n y c h frekwencja w y b o r c z a b y ł a niska, zwłaszcza że t r z e b a było często w ę d r o w a ć do u r n . D a w a ł o to szansę siłom reakcji i k o n t r r e w o ­ lucji. K o n s t y t u c j a t w o r z y ł a system a d m i n i s t r a c j i m o c n o z d e c e n t r a ­ lizowanej: wała. Otóż starczyło, by władza zdawał lokalna w p a d ł a gdzieś sobie sprawę z tych w ręce niebez­ w r o g ó w rewolucji, a sytuacja Robespierre pieczeństw. p o l i t y c z n a o g r o m n i e się k o m p l i k o ­

Trudno nych. obrad,

nie

podziwiać tylko

uporu,

z jakim

w

sytuacji się (22

nie na

sprzyja­ bied­ ale Po­ porządku

jącej wcale t y m wysiłkom bronił praw obywatelskich ludzi Gdy sprawa cenzusów nim znalazła skończyć protestował t u m u l t nie przeciw stanowczo X

1789),

straszliwy

pozwolił mu

przemówienia.

w r a c a ł d o tej s p r a w y i b r o n i ł r ó w n o ś c i p r a w 2 9 X i 3 X I I 1 7 8 9 r . T y m c z a s e m na p r z e ł o m i e 1789 i na z g r o m a d z e n i a c h prowadziła gaczy". 25 I 1790 nad r. Robespierre skorzystał z dyskusji aby o podatkach, tymcza­ poda­ b y z a p r o p o n o w a ć o d ł o ż e n i e kwestii c e n z u s ó w a ż d o z a k o ń c z e n i a prac sem reformą podatkową; wnosił, którzy już przyznać p r a w a wyborcze wszystkim, płacą jakikolwiek rządów ostrą 1790 r . l u d p a r y s k i c o r a z g ł o ś ­ a potem .padom i w Komunie, tj. bo­ n i e j d o m a g a ł się l i k w i d a c j i c e n z u s ó w : d y s k u t o w a n o o t y m g o r ą c o dzielnicowych, w c e n t r a l n y m organie stołecznej władzy. kampanię przeciw J a k ż e lewicowa „arystokracji prasa

tek. Z n ó w p o w s t a ł t u m u l t , b o posłowie d o s t r z e g l i w t y m zręcz­ n ą p r ó b ę p o d w a ż e n i a przyjętej zasady cenzusowych. A j e d n a k Robespierre zachwiał nieco stanowiskiem Konstytuanty, k t ó r a z g o d z i ł a się z i n n y m j e g o w n i o s k i e m — b y r o z l u ź n i ć k r y ­ teria cenzusu w tych prowincjach, gdzie (jak np. w Artois) obowiązujący system p o d a t k o w y b a r d z o by o g r a n i c z a ł liczbę oby­ w a t e l i c z y n n y c h . 23 X 1790 r. R o b e s p i e r r e z n ó w w t r ą c i ł do dysku­ sji o p o d a t k a c h p r o t e s t p r z e c i w o d b i e r a n i u wierze, skończy „narzuci że wykluczenie prace nad sobie na dla w tylu milionów ubogim praw obywa­ od iż wyborów na Ale razie nie praw telskich. W m o w i e o G w a r d i i N a r o d o w e j z 5 g r u d n i a d a ł w y r a z Francuzów też, jest tylko tymczasowe i że K o n s t y t u a n t a zmieni tę decyzję z a n i m konstytucją. ten tej temat samej Zapowiedział skrupulatne milczenie".

dotrzymał słowa: obywatelskich

m o w i e d o m a g a ł się

pełni

ubogich.

W l u t y m 1791 r . p r o t e s t o w a ł p r z e c i w p o m y s ł o m , a b y o d s ę d z i ó w przysięgłych w y m a g a ć wyśrubowanego cenzusu „grzywny s r e b r a " ; tu p r z y n a j m n i e j jego protest nie był d a r e m n y . W k o ń c u m a r c a 1791 r. w y d r u k o w a ł swą najważniejszą m o w ę przeciw cenzusom. S k o r o posłowie j u ż przesądzili — pisał — że F r a n c j ą ma rządzić „ a r y s t o k r a c j a b o g a c z y " , z w r a c a m się t e r a z „ d o t y c h , k t ó r z y n i c nie mają". I rzeczywiście, rozsyłał ten tekst do klubów ludo­ w y c h : p r z y j m o w a n o go wszędzie b a r d z o gorąco. D l a wygłoszenia tej m o w y R o b e s p i e r r e z j a w i ł się — p o r a z k o r d e l i e r ó w (20 I V że kordelierzy tekstu ale nianiem z a j m ą się też przedrukiem w pochwała i nim cnót pierwszy — w klubie dalszym nie rozpowszech­ potępienie atak na 1791). S p o t k a ł a g o t a m o w a c j a ; u c h w a l o n o , tylko

Robespierre'a. Jest żarliwa

cenzusów,

ludu — i

pychę, teres

żądzę władzy, egoizm bogaczy ma zawsze

bogaczy. Jest śmiałe partykularny. bronić Ale

twierdzenie, gdy in­ I jest nawet

że interes l u d u zgodny jest z interesem charakter prawo opresją. tej mowie

powszechnym,

teza, ż e jeśli j u ż n a r u s z a ć z a s a d ę równości, nych, a nie przeciw nim, bo przed niesprawiedliwością mamy w i do świętych zasad minować W maju wybory. 1791 r. Robespierre zaprotestuje

to na korzyść bied­ p o w i n n o słabszych od apelu niezależnie

trzeźwe zwrócenie uwagi

n a fakt, ż e p r z y s y s t e m i e c e n z u s ó w w r o g o m w o l n o ś c i ł a t w i e j z d o ­ przeciw pomysłom, podział oby­ r. I m p o ­ Burprzyznanie Światła

by tylko o b y w a t e l o m c z y n n y m p r z y z n a ć p r a w o petycji, a p o n a d ­ to znajdzie z n ó w dwie okazje, by zaatakować sam w a t e l i n a c z y n n y c h i b i e r n y c h . J e s z c z e r a z " d o tej s p r a w y w r ó c i w ostatnich tygodniach Konstytuanty, w sierpniu nująca jest żuazja mu boi praw ta się, wytrwałość że ubogi w obronie przegranej i lud jest anarchiczny ładem 1791 że sprawy.

politycznych

wstrząśnie

publicznym.

burżuazja wierzy w ideę rządu racjonalnego, a biedaków u w a ż a za barbarzyńskich i g n o r a n t ó w . I, co najważniejsze, z a m o ż n a bur­ żuazja sądzi, że dopuszczenie ubogich do praw obywatelskich grozi n o w y m podziałem własności. T e n wzgląd odstrasza n a w e t

niektórych posłów i działaczy, skądinąd sympatyzujących z ideą demokracji politycznej. Na p r ó ż n o Robespierre t ł u m a c z y , że nie­ równość fortun jest n i e u c h r o n n a , że lud pragnie równości politycznych strona jego i do niej skłonny jest posiadacze się ograniczyć. mu To argumentacji: będą zarzucać praw. praw słaba albo Ale

naiwność, a l b o chęć uśpienia ich czujności. Kwestia cenzusów to główny front batalii o są tu jeszcze inne sprawy do załatwienia. równość A więc kwestii zniesienie (23 X I I

d y s k r y m i n a c j i Ż y d ó w : g ł o s R o b e s p i e r r e ' a w tej przyznanie diet gwardzistom wyborcom ludziom telskich. z i A udającym więc się na niezamożnym torowała narodowym, zgromadzenie wszak kary: tu

1789) z a w i e r a s p o k o j n ą i m ą d r ą k r y t y k ę a n t y s e m i t y z m u . A w i ę c sędziom z przysięgłym, bez tego praw w obywa­ wojsku oficerów elekcyjne; zasada kar

trudno

korzystać

równość sobie

wobec drogę. się

egalitaryzmu dla

trudem

Przede

wszystkim

marynarce

utrzymywało

zróżnicowanie

i prostych żołnierzy o r a z m a r y n a r z y . Poświęci t e m u R o b e s p i e r r e kilka m o c n y c h wystąpień w i o s n ą i l a t e m Drugi — obok obrony równości 1790 r . temat Robes­ p r a w — wielki

pierre'a j a k o rzecznika konstytucji demokratycznej to ogranicze­ nie władzy wykonawczej, wykluczenie liczni „despotyzmu ministerial­ n e g o " . Jest to kwestia zasad: posłowie popełniają herezję

polityczną uznając tak p a r l a m e n t j a k i króla oraz j e g o ministrów

za dwie równorzędne reprezentacje n a r o d u . Robespierre protes­ tuje g w a ł t o w n i e są tylko ci, (m. in. on 9 III sam 1791): wybrał; reprezentantami król i narodu to których ministrowie

tylko urzędnicy, agenci n a r o d u , kontrolowani przez jego repre­ z e n t a c j ę . J e s t t u j e d n a k r ó w n i e ż k w e s t i a p o l i t y c z n a : jeśli p r z y z n a się w ł a d z y w y k o n a w c z e j z b y t w i e l e p r a w , „ i n t r y g a m i n i s t e r i a l n a " doprowadzi Przede Już do „konstytucyjnego przywrócenia despotyzmu". wykluczyć należy wpływ króla i ministrów błąd, tylko twórcę praw. to nie przez wszystkim

na parlament, reprezentację suwerennego narodu, na samym początku Konstytuanta przyznając królowi p r a w o w e t a zawieszającego. J e s t pogwałcenie drogi do zasady suwerenności pozyskiwania narodu, sobie lecz posłów urabiania,

p o p e ł n i ł a fatalny także

otwarcie władzę z listo­

w y k o n a w c z ą . A p r o b o w a ł n a t o m i a s t Robespierre decyzję A w i o s n ą 1791 w przyszłości i r . w o t o w a ł z a r o z s z e r z e n i e m tej z a s a d y : żaden poseł do parlamentu nie

p a d a 1 7 8 9 r., i ż p o s ł o w i e K o n s t y t u a n t y n i e m o g ą b y ć m i n i s t r a m i . również przyj­ pre­ to powinien a także uzasadniał w

m o w a ć funkcji m i n i s t e r i a l n y c h i i n n y c h s t a n o w i s k , zentów gratyfikacji rządowych. Rousseau: odebranie rząd Teoretycznie ma się opinią J a n a Jakuba na interesie n a r o d u , tycznie jak to chodziło zręcznie o poseł

skupić

całości Prak­

z wyłączeniem interesów osobistych. rządowi szansy

korumpowania Maksy­

p o s ł ó w i t w o r z e n i a tą d r o g ą potulnej większości p a r l a m e n t a r n e j , robił ówczesnej Anglii. Tu sukces m i l i a n a : ideę tę przyjęto, a nawet rozszerzono, bo posłom zabro­ n i o n o też prosić o p o d o b n e korzyści d l a i n n y c h o s ó b . Nic za to nie wyszło z projektu Robespierre'a, by ministrów wybierał p a r l a m e n t : p o t w i e r d z o n o zasadę, że m i a n u j e ich król. P a r l a m e n t miał tylko p r a w o oświadczać królowi, że ministrowie „ s t r a c i l i z a u f a n i e n a r o d u " : r ó w n a ł o się t o p r o ś b i e o i c h o d e s ł a ­ nie i powołanie nowych. Robespierre zwłaszcza przyznaniu bronił zasady, że rząd (stąd nie m o ż e mieć żadnego wpływu i prokuratorskich, a już jego prawa im Co dzić się z protesty przeciw „wyjaśniania" tyczy na obsadę stanowisk ministrowi sądowych

na o r z e c z e n i a sądowe prawnych reforma były Kolegia, nie mogła i w od

sprawiedliwości robienia zasadzie rządu.

sędziom

wątpliwości to jej

„ w y t k n i ę ć " : t u M a k s y m i l i a n o t r z y m a ł częściową satysfakcję). administracji i lokalnej,

o d p o w i a d a ł a i d e o m R o b e s p i e r r e ' a : wszystkie w ł a d z e m i a ł y p o c h o ­ wyboru tylko praktycznie uniezależnione retusze. Więc już proponował by garstka pewne tworzące się tam

lokalne organy władzy, dzę w wiele rządzić); kompetencje rąk, ku obrady

p o w i n n y być liczniejsze najbogatszych być publiczne; by władzom,

(lepiej d a ć w ł a ­ przesuwać wielkich

powinny niższym

należy władze

jednostek, okręgów. Problemy

departamentów, sądów i prawa

nie to

mogły

zdominować bardzo częsty

mniejszych temat wy­

dalszy,

s t ą p i e ń R o b e s p i e r r e ' a . Był tu z a i n t e r e s o w a n y o s o b i ś c i e : 5 X 1 7 9 0 r. w y b r a n o go sędzią t r y b u n a ł u w Wersalu mywał ożywione 1791 r. złożył było kontakty). dymisję, wysokie. Swe funkcje bowiem nie (z miastem t y m utrzy­ miał objąć po wygaś­ 13 VI

nięciu poselskiego m a n d a t u . Nie zdążył tego zrobić. J u ż wybrany został dowodzi Na

oskarżycielem popularności i respektu ten respekt i

p u b l i c z n y m przy t r y b u n a l e paryskim. Przyszłość m i a ł z a p e w n i o n ą : stanowisko wyborców zasłużył. G d y wyjaśniał posłom w kwietniu 1790 r. społeczny „sądu prawny sens s ą d ó w przysięgłych j a k o d e m o k r a t y c z n e g o sądach — Żądał, równych"; Wybór na Robespierre'a wśród dla jego rewolucyjnej prawniczych burżuazji paryskiej

kompetencji.

g d y w s t y c z n i u i l u t y m 1791 r. k r y t y k o w a ł p r o j e k t u s t a w y o t y c h przyjmował nowoczesny i h u m a n i t a r n y punkt widzenia. kopiować tu nieudolnie wzorów angielskich, by by nie

zapewnić s ą d o m przysięgłych niezależność i d e m o k r a t y c z n e oblicze. D o m a g a ł się p o ł ą c z e n i a T r y b u n a ł u K a s a c y j n e g o z w ł a d z ą u s t a ­ wodawczą i przejęcia ścigającego władza sądami. telnie i (była to oryginalna i przez parlament „obrazy zbrodnie i n t e l i g e n t n a k o n c e p c j a kasacji) Trybunału Wedle suwerennego sądy Narodowego, Robespierre'a narodu, tylko po­ rze­ narodu". funkcji

ustawodawcza,

reprezentacja

w i n n a w ogóle m i e ć p r y m a t nie tylko n a d r z ą d e m , lecz i n a d To ona bowiem stanowi prawa: wiernie przez prawa te stosować. Ta mają że idea, sędziowie,

skrępowani

ustawodawcę, są jedynie „ustami p r a w a " , po­ prawników X V I I I przede wszystkim też

chodzi od Monteskiusza. Wśród oświeconych mokratycznej reformy zawodu prawnika, a

w . b y ł a b a r d z o r o z p o w s z e c h n i o n a . R o b e s p i e r r e d o m a g a ł się d e ­ o t w a r c i a d l a wszystkich o b y w a t e l i funkcji o b r o ń c z y c h . Ż ą d a ł sowaniu tymczasowych aresztów. („Aby skazać II 1791). w I Bronił gwarancji trzeba

o g r a n i c z e n i a r o l i policji w c z y n n o ś c i a c h d o c h o d z e n i o w y c h i w sto­ sądowych okary r. ta skarżonego śmierci. Jego mowa na ten temat Konstytuancie XVIII karze bo nie o z 30 w. V za 1791 Kara powtarza panem jest argumenty wszystkim w A humanitarystów traktatu a niesprawiedliwa, zatem niejakim oskarżonego d o w o d ó w jaśniej­ przeciwnik

szych niż d z i e ń " , 2

zasłynął jako

Vasselin,

autorem kajdanach, ponadto

śmierci. dotyka

przede

winowajcę, szko­ bar­

który jest j u ż barzyńcą").

może

nikomu nazywamy

dzić („Zwycięzcę, który m o r d u j e swych jeńców, doświadczenie wielu

krajów

dowodzi,

że

kara

śmierci „Strzeżcie a to

wcale się

nie

jest

najlepszym

orężem kar z nim wynika już we

przeciw ich te nad­ cnoty, iż

zbrodni. koduszny, toteż wedle Wszystko

utożsamiać skuteczność rozwinie w ale jest

m i e r n ą surowością!". L u d francuski jest ł a g o d n y , „rząd wolności" jeszcze brzmi szczerze ów i Francuzi mogą humanitarnie Robespierre'a „rząd

wrażliwy, wiel­

traktować winowajców. stąd, Francji

szlachetnie; wolności"

niezagrożony, a przesłanka taka była w oczywisty sposób b ł ę d n a . R o z u m i a ł t o M a r a t , g d y p i s a ł w swej g a z e c i e , ż e o p i n i a R o b e s ­ pierre'a jest niebezpieczna: konspirator czy podpalacz karany w imię samego zachowania społeczności powinien w y m o w n y rzecznik reakcji w K o n s t y t u a n c i e , wał jego mowę okrzykiem, o p i n i e w lasku B o n d y dyckiego pierre'a Ale Noblesse azylu). za A „adwokata (ten by być śmiercią.

" Z ł a p a ł a R o b e s p i e r r e ' a z a słowo także część p r a w i c y .

Wprawdzie

o p a t M a u r y , przer­ ban­

R o b e s p i e r r e s p r ó b o w a ł głosić s w e Mercure równie de France i uznał Robes­ la

p o d p a r y s k i las m i a ł z ł ą s ł a w ę morderców

reakcyjny z

ojcobójców,

podpalaczy". Journal de

inteligentny

dziennikarz

reakcyjnego

spostrzegł, że R o b e s p i e r r e dostarcza a r g u m e n t ó w „w obro­ ( s t r a c o n e g o z a k o n t r r e w o l u c y j n y spi­ „krwawego trybunału" Robespierre'a prasy. w dyskusji prasa (tj. T r y ­ konsty­

n i e n i e w i n n o ś c i " . Jaka s z k o d a , ż e n i e w y g ł o s i ł s w e j m o w y p r z e d śmiercią markiza de Favras bunału Narodowego). I jeszcze j e d e n wanej Marat milian Gdy lewicy, wielki temat tucyjnej — s p r a w a wolności propagowali odwzajemniał 1790 r. i To właśnie zaawanso­ Loustalot, radykalnoMaksy­ klubie. ścigać 2 sier­ dla w gdy sek), czy p r z e d u s t a n o w i e n i e m

to dziennikarze tacy, jak wspierali z się im w posłów

Desmoulins, grupki na że z i i

poczynania

-demokratycznych latem

Robespierrem

czele. należy

Konstytuancie uchwaliła, artykuły gorąco

Konstytuanta obrady

sądownie M a r a t a i publiczności 2 II 1791 r. sieje a —

D e s m o u l i n s a za ich wystąpił się

pnia Desmoulins zakłócił u jakobinów iż r. ale we Francji 1790

Zgromadzenia kolei (Marat się

trybuny przed i Jata krótko

Robespierre dał

w jego

obronie. absur­ na ich spędził przed du­ na „rów­

bronił z zamęt schronił

Marata długie na

dalnymi oskarżeniami, rachunek w Anglii, i — zimą

on kupić

Anglikom

tam w

p r z e ś l a d o w a n i e m za treść j e g o a r t y k u ł ó w ) . skrajny chu" przykład W r. rem, 1791 gdy choleryczny, mówił przynajmniej I pytał, Robespierre. ale przeciw

„Przyjaciel się

L u d u jest

rewolucyjnym n i e ściga który jest,

czemu

r e d a k t o r a Gazette d e Paris D u R o s o y a , rewolucji. ustaw,

nie'a krwiożerczy", ten

ś c i e r a ł się t e ż R o b e s p i e r r e k i l k a r a z y z L e C h a p e l i e przedstawiał projekty dotyczące nadzoru

władz

nad

teatrami

(13

I), i

ścigania

pism

wzywających publicznym lipca

do (28

nieposłuszeństwa

ustawom

funkcjonariuszom 7

I I ) l u b o g r a n i c z e n i a p r a w a petycji ( 9 — 10 V ) . W d w ó c h o s t a t n i c h s p r a w a c h L e C h a p e l i e r m u s i a ł się w y c o f a ć . s p r z e c i w i się p r a w n y m z a k a z o m pornografii, Robespierre budzi bowiem ona

z a i n t e r e s o w a n i e w ł a ś n i e w t e d y , g d y się j ą t ę p i . Ale główne wystąpienie M a k s y m i l i a n a w o b r o n i e wolności słowa i pisma — to j e g o 9 przemówienie V 1791 r. o swobodzie wracał 1 prasy, do tej wygło­ argu­ szone u jakobinów Będzie

m e n t a c j i i w K o n s t y t u a n c i e , na p r z y k ł a d nie ma": to się główna jego dla idei dyskusji o religijnych W teza. Tej

czerwca.

„Wolność wolności politycz­

prasy p o w i n n a b y ć p e ł n a i n i e o g r a n i c z o n a , bo inaczej jej w c a l e nieograniczonej moralnych, bowiem można domagał nych, lub problemach ( p r a w d a jest lub zaś ma

prawnych,

rezultatem krępować w woli pisze by to

„konfrontacji swobodnej się o

prawdziwych ustaw, bo

fałszywych, nie Gdy wszak

absurdalnych udział także

rozsądnych"). krytyki której — pełnej

szczególności każdy osób

powszechnej, korzystać ktoś z

w y r a z e m jest krytyka

ustawa.

natomiast

osobach

publicznych bowiem

powinna można

wolności, jakże przy wnet prasy są tym

inaczej

d e m a s k o w a ć spiski a m b i t n y c h i k o n t r o l o w a ć w ł a d z e . J e ś l i n a w e t cnotliwy siła zostanie prawdy oceniony niesprawiedliwie, osoby celu się pełnej i przecież Ta zwycięży. J e d y n i e miała oczywiście lewicy Ale Oto dla do w (ci, na prywatne protekcję bronią zaś re­ „pro­ Robes­ wolności dla gazet rzeczy

powinny być chronione przed k a l u m n i ą prasową. obrona wolności dla prześladowanych dziennikarzy wolucji fesorów pierre'a prasy wcale — tak zbyt jest a — gorliwie, i i to słaba kłamstwa niewoli"). strona. i którzy

ścigani,

faworyzuje żądanie że

rozumowaniu lewicy,

znaczyło: obywateli przez

skrajnej

reakcyjnych

wspierał on a r g u m e n t e m , zwyczaje, Francji się, by wszystkie wiosną

prasa nie skłania „porządku stosunki 1791 r. do społeczne Wypadnie potęgę milczenia.

łatwo

wywracania

scementowanego wało tedy „złej właśnie prasy" i

i c h r o n i o n e g o p r z e z siłę z b r o j n ą " . A l e rewolucyjnej domagać Robespierre'owi zmienić później

takiej stabilizacji b r a k o ­ zdanie, uznać

zmuszono ją

Na „wolność z u p e ł n ą " było za wcześnie.

Bilans
Większość tyczne Konstytuanty, która (w tworzyła czytała ustrój uważnie nowej Francji, poli­ się 60 z n a ł a liberalny m o d e l angielski, filozofów Oświecenia traktaty

większości

opowiadających

z a w z o r c e m l i b e r a l n y m ) , n i e z a m i e r z a ł a też n i w e c z y ć n i e k t ó r y c h i n s t y t u c j i ancien régime'u: wybrała przecież politykę tylko kompromisów. D e m o k r a t y c z n a lewica w K o n s t y t u a n c i e , rewolucyjnych k l u b a c h i w p r a s i e m i a ł a , j a k o p u n k t wyjścia, jeszcze inne sumieniu, atuty: wierność pisma J a n a Jakuba i własnemu prostych R o u s s e a u , s u g e s t y w n e , lecz w n i e m a ł e j części u t o p i j n e . Ale m i a ł a własnemu i rozumowi ze świadomość sympatii poparcia strony

i ubogich ludzi, poszukujących w n o w y m ustroju ludzkiej i oby­ watelskiej godności. R o b e s p i e r r e był najbardziej i trzeźwym obrońcą politycznej demokracji nej lewicy. J e g o w y s t ą p i e n i a p a r l a m e n t a r n e i czy funkcjonowałaby ona mas sprawnie w tym konsekwentnym tej radykal­ wśród

klubowe składały dla

się n a s p ó j n y p r o g r a m d e m o k r a t y c z n e j k o n s t y t u c j i . I n n a s p r a w a , społeczeństwie, którego była proponowana. Nie zdołałaby z pewnością zapobiec gwałtownemu dążeniu A właśnie w polityczne tyce tym do głębokiej Robespierre pochłaniały — chyba dóbr przemiany nie jest niemal po to, społecznej. Czysto punkcie mocny.

zainteresowania i

całkowicie jego by zakwestio­ ale pa­

u m y s ł i e n e r g i ę . N i e z a b i e r a o n g ł o s u , g d y się d y s k u t u j e o p o l i ­ finansowej podatkowej losy n o w a ć cenzusy, w y m i e r z a n e wysokością p o d a t k u . Nie p r z e m a w i a , g d y się sjonuje rozstrzygają go kwestia ogromnych i stroju kościelnych, bo celibatu duchownych, chodzi 1791 z r., Ale

tu o likwidację resztek stanowej o d r ę b n o ś c i kleru. Nie protestuje przeciw ustawie Le C h a p e l i e r a z czerwca która rozbraja pracowników najemnych w stosunkach d a w c a m i poprzez zakaz tworzenia zrzeszeń r e a g o w a ł n a t y c h m i a s t , g d y nieco wcześniej wał odebrać ubogim i prawo do cóż petycji. Konstytuanty warta jest ogarniały taka Robes­ wol­ lecz ten wol­ rzą­ by praco­

pracowniczych.

L e C h a p e l i e r usiło­

Rozczarowanie pierre'a ności". nych, coraz Gniewa nie chce

niechęć

wyraźniej: go, że

reprezentacja „zupełnej general­ w

narodu, która uparcie

ujawnia swą niechęć do Zgromadzenie się nad nad do debat unika zasadami

dyskusji

zastanawiać

ustroju, Nie Ale los

pośpiesznie

przechodzi

szczegółami. publiczną!

sposób m o ż n a dawca dowi tak (14 skie, nie — rzec, XII

z a g w a r a n t o w a ć wolność strzegł manii,

n o ś c i i n d y w i d u a l n y c h t e ż w y d a j e m u się n i e p e w n y . b ę d z i e się zarzucanej chęci wziąć 1790). u r e g u l o w a n i a wszystkiego, jeśli obywateli Są ale w tej pod kuratelę...

,Jeśli ustawo­ dawnemu zechce, nie powierzyć utrwa­

zechce

władzy to,

co należy do z a u f a n i a p r y w a t n e g o , jeśli wtedy,

lając w c a l e wolności politycznej, zniweczy wolność i n d y w i d u a l n ą " wypowiedzi akcenty monteskiuszowRousseau nie liberalne; przecież i Janowi Jakubowi

była obojętna wolność jednostki. Sądził on natomiast, że m o ż n a

ją osiągnąć poprzez d e m o k r a t y c z n ą organizację państwa. Robes­ pierre p o d z i e l a tę o p i n i ę . Niestety, nie p o d z i e l a ł a jej Konstytuanty. N i e u d a ł o się M a k s y m i l i a n o w i p r z e k o n a ć tej ważniejszych sukcesy powie, w że w zasad demokratycznego sprawach. ustroju. Później, wielu marginesowych większości do naj­ Czasem wiosną odnosił 1792 r., się większość

Konstytuancie

zapobiegł

„katastrofalnym przyzna­ uchwa­ Awinionu. odrzucano przypisać sukcesu przesady: z którą natych­ otchłań Nie­ prze­ prze­ utra­ to

u s t a w o m " . Ale to znaczy, niedemokratycznego liła Ale druk jego i wtedy mowy wnioski. niepowodzenia ich treści; retoryki.

że zapobiegł jedynie pogłębianiu konstytucji. gdy 1790 np. r. w Niekiedy sprawie lecz Konstytuanta

charakteru z 18 XI

w a n o m u satysfakcję p r e s t i ż o w ą , drukowano mowę

Robespierre'a,

zarazem jego Oczywiście, należy pewne niemal

wniosków nie Nie

Robespierre'a mu się jednak ustrzec

głównie każda

ułatwiały potrafił

cechy jego była

propozycja

komitetów

Zgromadzenia, „najbardziej stoczenie się z zapowiadała w

polemizował, miastowe które

„najgroźniejszym", zagrożeniem despotyzmu, oceniał

zabójczym",

„najstraszliwszym"

wolności;

przywrócenie

itd. A niekiedy c h o d z i ł o n a p r a w d ę o s p r a w y d r u g o r z ę d n e . projekty komitetów w w Robespierre do tego, swoją ancien co rolą wielką Jego będzie sadą jako regres porównaniu nich jeszcze się nad régime'u. później i

m ó w i e n i a często były d ł u g i e n i e p r o p o r c j o n a l n i e d o wagi s p r a w . Natomiast mało pieniem: rozwodzenia osobą. Można

w y t ł u m a c z y ć k o n i e c z n o ś c i ą u s p r a w i e d l i w i a n i a się p r z e d z a r z u t a m i lub p r e r o m a n t y c z n y m gustem do osobistych Rousseau. Niemniej Retoryka i j u ż zaczął m ó w i ć o sobie. Robespierre'a jest z nim śmiertelnie — M o g ł o to dobrej czasem próby, Madame a „wyznań" w duchu irytować i przecież Roland nużyć. złośliwa ją — Robespierre'owi t r u d n o było skończyć, gdy

poróżniona

nazwie

„ m n i e j niż m i e r n ą " . I n n y r a d y k a ł , D a n t o n , u c h o d z i ł p o t e m i długo mity tona, nych tracił za większego m ó w c ę . Albert Mathiez, sztuki. że I gestu, akcentu, Słusznie j e d n a k pisał czytane głosu" chyba dzisiaj — właśnie nad jego tę salą. złe był mowy się wydają historyk i

znako­ Dan­ bez­ Nie ,jego nu­ za

„bez jego cech łatwo

kształtne

pozbawione wielkiego nerwów, — pisze innych

t y c h fizycz­ Ale bardzo uznać

mówcy umiał pani

brakowało zapanować Roland że j a k o —

Robespierre'owi.

trywialny głos żący". W

wysłowienie

i wadliwa w y m o w a sprawiały, świetle

mówca

świadectw

można

ocenę

przesadną; nie była j e d n a k ona całkiem

bezpodstawna. 1790 r .

R o z c z a r o w a n i e Robespierre'a do K o n s t y t u a n t y jest j u ż w

wyraźne, lecz przez skiej

choć

ogień „szefom i

kieruje intrygę".

on W

nie

przeciw

ogółowi r.

posłów,

przeciw

fakcyj",

przeciw

„idolom 1790 której w

wyniesionym przepowia­ nie jesteście swój nieod­ kwietnia posłów później tysiącem pa­ stłu­ aby kłamstwo,

szarlatanerię intrygi chcecie

grudniu rewolucją,

d a ł im klęskę: „ N a p r ó ż n o m a r n y m i sztuczkami oszustwa i dwor­ pokierować ona, jak godni. a w wasza r. obliczu Wciągnie was hańba nędzne insekty, Ale w

wracalny nurt: 1791 powie

wasze sukcesy wieczna jak i

będą krótkotrwałe jak prawda". końcu zaślepieniu fakcji". skryci miotana

znajdzie już

m o c n e słowa o perfidii że Konstytuanta ambitni

ogółu Rok była

szarlatanerii wśród I

„szefów

u jakobinów,

namiętności, m i ć j e g o głos.

których

oszuści,

maską

t r i o t y z m u , j e d n o c z y l i się z doda,

„falangą arystokratyczną" przemawiał z nie trybuny

że gdy

tamtego

Z g r o m a d z e n i a p r a g n ą ł , by go słyszały „ n a r ó d i l u d z k o ś ć " . O d z e w opinii publicznej znaczny. grudnia tłym W 1790 Paryżu r. jakiś n a j e g o głos go był oczywiście j e d n o ­ gazety, go szydzili i zeń lżyły reakcyjne znieważył kwestię za

posłowie prawicy i zwolennicy „idolów szarlatanerii". W połowie oficer słownie i wyzwał na p o j e d y n e k . L e w i c o w a p r a s a z u z n a n i e m w t e d y pisała o świa­ poglądzie R o b e s p i e r r e ' a na kłopotów. Rekompensatą honoru o dyskrecji, obelgi było która od na­ zain­ wybor­ poseł nie­ z j a k ą p o t r a k t o w a ł a w a n t u r n i k a , oszczędzając mu w ten sposób wielkich dla go te szykany i M a k s y m i l i a n a rosnące zaufanie plebejskiego wybrała 1789 na r. wysokie stanowisko sądowe. agitację w W Paryża, burżuazji, owacje

w patriotycznych klubach, respekt rewolucyjnej schyłku zwał ców: z szerzono jadowitą z w Arras. tej Byli

Artois j u ż go

przeciw

„łotrowi,

niegodnemu pewien teresowani Artois

dostojnego adwokat skrzypce de

Zgromadzenia", jak Maksymiliana kampanii od jego dawna

elegancko ludzie, wśród jego szlachecki gdy

Paryżu grał

dyskredytowaniem Beaumetz, więc

pierwsze Briois

Robespierre'owi

przyjazny.

Przekręcano

wystąpienia:

wojował

o zwiększenie w Artois liczby obywateli c z y n n y c h zasad cenzusu i motywował — to specyficznym k o w y m swojej i zmyślone by mu Doszło do gustyn, na — prowincji rozgłaszano, iż w e d l e

przez zmianę podat­ Robespierre'a — prawdziwe kleru. i się, Au­ że zgodę

systemem

Artois płaci za m a ł o p o d a t k ó w ! J e g o wystąpienia w dyskusji n a d reputację wyrobić tego, bezbożnika i

reformą kościoła wykorzystywano, nieprzyjaciela Szarlotta go o prosiło Robespierre'a, Arras Przyjaciele

że rodzeństwo do Paryża.

n i e c z u j ą c się b e z p i e c z n i e w

przeprowadzkę

niepokoili

R o b e s p i e r r e traci p o p u l a r n o ś ć , m . in. wśród c h ł o p ó w . T o t e ż j u ż u schyłku 1789 r . b r o n i ł o n swej postawy w broszurze, adreso-

wanej

„do

ludu

Artois".

Przedstawiał

się

tam

jako

obrońca

ludzi u b o g i c h , prosił ich o p o p a r c i e i można poprosił złożyć swych patriotyzmowi kolegów,

pogardliwie zbywał ataki Pół o roku coś w później rodzaju Siedmiu sprawiła, do Artois sympatią jako­

nieprzyjaciół („Wściekłość łotrów to najenergiczniejszy hołd, jaki uczciwych"). z Artois, posłów

świadectwa politycznej moralności na użytek wyborców. certyfikaty że i i gdy po Flandrii kolegów, lud i miał na ale cała prac postawa lewica Robespierre'a przybył go z witały u

posłów go p o p a r ł o , siedmiu o d m ó w i ł o podpisu. J e d n a k ż e to nie zakończeniu Konstytuanty

burżuazyjna z

szacunkiem. związki Wersalem: wersalskie prowincję. bywał tamtejszych interesów i zachował liczne dalszą przyjaźnie. J e g o Bronił z władzami powiązania Marsylii, patriotami jakobiń­

Żywe binów,

r o z s z e r z a ł y się Toulonu, Rozsyłał skim na W jego

Awinionu, drukowane prowincji 1790 r. i

korespondował teksty były swych liczne doń

tych miast, w których p a r t i a rewolucji otrzymywał napisał od

była szczególnie a k t y w n a . klubom osób nich wyrazy od solidarności. prywatnych. Gwardii

wystąpień listy

korespondencji

W sierpniu jej

bardzo

młody

oficer

N a r o d o w e j z pikardyjskiej mieściny B l é r a n c o u r t z p r o ś b ą o o b r o n ę zagrożonych listu: interesów. — „Nie znam tak jak to pana, A w Boga, ale jest p a n wiel­ miejscu po tego tylko zdziała­ Saintkim człowiekiem" samego nych Just. cudach". pisał n a d a w c a . pana, innym

„Znam

Ów nadawca

23-letni

Ludwik-Antoni

W a r t o z a p a m i ę t a ć to nazwisko.

Narastanie
Kryzys, i który i narastał kulminacją doniosłości: i jego w pierwszym półroczu o polityczny, społeczny. w Bardziej j e d n a k były w zdarzenia czerwcu

kryzysu
r., niż i był spo­ XVI

1791

polityczny wielkiej, w lipcu

łeczny. J e g o politycznej, z Paryża

właśnie

ucieczka

Ludwika

schwytanie

Varennes,

zmasakro­

wanie manifestacji republikańskiej w Paryżu na C h a m p de M a r s . Nie brakowało nadal, cze świetnym to prawda, ekonomicznych ma, Ale w bo z Na 1790 i r. powodów do żyje j e s z ­ daje się ludowego niezadowolenia. G ł o d u nie urodzajem odczuć portowe dacji tuację stagnacja gospodarcza i robią Francja miastach niej wsi

wynikające plany. ta

bezrobocie. przez rozjątrza całą sy­

N i e wszędzie zresztą skala t y c h zjawisk jest d u ż a ; prosperują wielkie Sprawa pierwszą połowę ciężarów społeczną 1791

wielkie m i a s t a

r. t r w a ł y konflikty w o k ó ł c a ł k o w i t e j likwi­ nieustannie

feudalnych. kraju.

Klub

jakobinów

Jérôme

Petion, mer Paryża

Jednakże tycznej. wśród o

narastanie Obawy i

napięcia

występuje

głównie ogromnie to

w się

sferze

poli­

przed

kontrrewolucją burżuazji. Paryża.

pogłębiły wszystkim pogłoski rząd r. 1791

ludu

rewolucyjnej ucieczki z

przede

o b a w y o postawę, j a k ą zajmie król. planach jego

Krążą nieustannie D w ó r je do

dementuje,

straszy d z i e n n i k a r z y , którzy je p o w t a r z a j ą . Ale w l u t y m istotnie Ludwik Rzymu, lud głoską, wszystko jest j u ż chce co że w tam się w oddać Metzu. kraju pod przygotowane pod 19 protekcję lutego wielkie się i królewskiej gen. de 28 króla armii

ucieczki: Bouillé, do po­ lutego

dowodzącego paryski

ciotki

wyjechały

wywołało zamek szykują

wzburzenie. zbroją

ruszył

Vincennes,

zaalarmowany

właśnie

kontrrewolucjo­

n i ś c i . L a F a y e t t e z e s w ą G w a r d i ą N a r o d o w ą p o j a w i ł się z a r a z , b y „ p r z y w r ó c i ć p o r z ą d e k " ; t y m c z a s e m p o d p a ł a c e m tuileryjskim z g r o m a d z i ł o się k i l k u s e t s z l a c h t y , p o d o b n o z e s p r z y s i ę ż e n i a „ k a ­ walerów Lud ich i sztyletu" rozbraja, galopad Ale ów 18 i podobno La jest „dzień kwietnia z intencją galopuje ta uprowadzenia znów pod marszów, króla. zgro­ Fayette „na Tuilerie (Michel

i aresztuje madzeń Vovelle). i się do niepokój i

część spiskowców.

Cała

historia

granicy, Nerwowa chciał w został

tragikomedii" atmosfera wyjechać tym

sztyletów" król

potwierdza

rozdrażnienie utrzymywała na Wielkanoc paryską próbę przez

paryskiego

ludu.

wiosną.

pobliskiego

Saint-Cloud;

zatrzymany

Gwardię ucieczki.

Narodową,

podejrzewającą

wyjeździe

Pogłębiała napięcie aktywność kontrrewolucji na południu Fran­ cji. łały Biały terror pojawił s i ę . tw Prowansji, Awinion i w Delfinacie dzia­ spiski; papieskie terytoria, Comtat-Venaissin, kościelna. re­ na

były w i d o w n i ą ostrych starć m i ę d z y p a t r i o t a m i i z w o l e n n i k a m i papieskiej formą władzy. Kontrrewolucję umocniła schizma 1790 r. prace od nad gdy jednak zażądała tej kleru — Konstytuanta zakończyła w kościoła; wierność stytucję większość konstytucyjnym cywilną kleru. gruntowną przysięgi

zasadom 1791 Rozdarcie

reformy

napotkała się faktem: wśród 1791 r.

opór. W m a r c u i kwietniu biskupów

r. p a p i e ż p o t ę p i ł tę tzw. kon­ religijne na stało przysięgi konstytucję,

odmówiła

całego kleru „ o p o r n i " stanowili mniej więcej połowę. O b a w i a j ą c się k o n f l i k t u r e l i g i j n e g o K o n s t y t u a n t a u c h w a l i ł a w m a j u ustawę o wolności kultów, k t ó r a praktycznie oznaczała tolerancję d l a księży „ o p o r n y c h " , o d m a w i a j ą c y c h przysięgi. K r o k t e n o p o r ­ n y c h n i e z a d o w o l i ł , n a t o m i a s t o b u r z y ł księży „ z a p r z y s i ę ż o n y c h " , lojalnych wobec konstytucji. prawdziwa kleru miał wojna swych Toteż od i wśród lata 1791 a r. trwała już odłam schizma Ta między jednymi zwolenników drugimi, każdy

wiernych.

religijna była p r a w d z i w ą g r a t k ą dla reakcji; i D. Richet). I wreszcie jeszcze j e d e n fala emigracji,

dzięki

niej

kontr­

rewolucja z d o b y ł a „ b r a k u j ą c ą jej a r m i ę s z e r e g o w c ó w " współczynnik popłynęła zbrojnej. Koblencji Turyn. politycznego: 1791 twiło tym hr. staje on nowa która siły W

(F. Furet napięcia od zimy się co uła­ Zajął

r. O p u ś c i ł o w t e d y F r a n c j ę m. in. wielu oficerów, tworzenie książę się de w i zalążków C o n d é połowie hr. w emigracyjnej Wormacji. r. który obaj 1791

natomiast XVI, Nadrenia

znaleźli

bracia

Ludwika

Prowansji się s i l n y m znosić się

Artois,

porzucił

ośrodkiem

kontrrewolucyjnej licząc na

emigracji. ich pomoc. Sto­

Podejrzewano króla o konszachty z e m i g r a n t a m i ; j e d n a k ż e wolał z obcymi dworami, sunki króla z e m i g r a n t a m i wcale nie były najlepsze. L u d w i k X V I emigrację skłonny sukcesy rewolucji monarchy. Robespierre uważał nadal, że od j a w n y c h wrogów tych, lud którzy paryski opuścili (m. in. kraj — niebezpieczniejsi rządzie i i tym lud Marata) przeciw obłudni, zajmujący ważne stanowiska w pod wpływem r. 1791 — są zwłaszcza wrogowie Gdy posłowie był oceniać j a k o chętnie rodzaj dezercji; emigranci słabości przypisywali kapitulanckiej

armii.

liczni

d o m a g a l i się w l u t y m grantom, ustawy Ale i bowiem miczne, lucją i w — Robespierre

represyjnych

ustaw przeciw emi­ propozycjom. do Nie rewolty. chodziło ekono­ ludu.

występował

W m a r c u z n ó w n a r a z i ł się l e w i c y , b o p o l e m i z o w a ł z p r o j e k t e m przeciw tu miał wtedy w duchownym, powody o do schizmę podburzającym takiego religijną, księża i w lecz o wystąpienia. stawali po

zamieszki stronie W

których

radykalni był

G d y j e d n a k należało bronić sprawy wolności przed Robespierre siedem razy uparty pryncypialny. obronie maju występował

kontrrewo­ kwietniu którzy ścierali Fran­ Dekla­ się na

patriotów,

terytoriach

papieskich

(Awinion,

Comtat-Venaissin) zjednoczenia z podrzeć ponieważ naszą liczył

się o s t r o z r e a k c j ą i d o m a g a l i się z n o w u by te ludy Praw" w stały — się wolne 25 lub trzeba A

c j ą . „ K t o się o ś m i e l i m ó w i ć m i , t u o p r a w a c h p a p i e ż y ? T r z e b a , rację więc wołał kwietnia. czystki — pytał w —

serio z n i e b e z p i e c z e ń s t w e m wojny i czerwcu zażądał

inwazji

austriacko-pruskiej, oficerskim. J e g o utrzymywanie (tj. p a ­ to określiła

korpusie

m o w a na ten t e m a t u j a k o b i n ó w 8 czerwca była m o c n a , a na­ w e t b r u t a l n a . J a k i ż sens triotyczną cerom. D w a d n i później R o b e s p i e r r e przeniósł ż ą d a n i e czystki w a r m i i armią)? ma dalsze prasa związku t r u p ó w (reakcyjnych oficerów) z ż y w y m c i a ł e m Oczywiście, prawicowa p r z e m ó w i e n i e j a k o stek o b e l g p r z e c i w k r ó l o w i ,

m i n i s t r o m i ofi­

na

trybunę że

Konstytuanty. kto a nie nie widzi widzi

Bronił

prześladowanych — nie pod wrogom wśród adresem czystki

żołnierzy rewolucji; oficerów zdrajcą. posłów. — żoł­

patriotów; stwierdził, jest I

p i o r u n o w a ł przeciw oficerom potrzeby i czystki czego ostrzeżenie kto ją

głupcem, sami —

chce, jest

dołożył jeszcze

wymowne zrobicie

,Jeżeli mówił nie

tego,

wymaga

konieczność rękę W

l i c z c i e się z t y m , trzeba zresztą nie ich posłowie,

że z r o b i ą to na w ł a s n ą ratować to przegrał: państwo i decyzji o zrobić czystki z naród". wśród szerszej

nierze. Bo ostatecznie uratują sprawach papieskich uchwalono. Na ówczesne położenie Robespierre terytoriów

w o l n o ś ć : jeśli obydwu nie przyłączeniu oficerów

musi

podjęto,

spojrzeć

warto

perspektywy. burżumie­

Pomiędzy niespokojnym, rozdrażnionym ludem a kontrrewolucją i dworską intrygą szukały swych azji. sięcy wagi, Można i myląc W niepewnej i tak niejasnej dróg polityczne sztaby sytuacji a tych wiosennych tak

1791 r . n i e w y d a w a ł o się m o ż l i w e u t r z y m a n i e s t a n u r ó w n o ­ tworzonego się się było zresztą mozolnie, na To przecież chwiejnego. z ludem Robespierre, należało pełna wystarczyć kompro­ z mo­ królowi praw i zdecydować co do odnowienie jaką wiejskim — a tu to za i ów sojuszu sojusz

pogłębienie

rewolucji.

właśnie

proponował równość

ceny,

z a p ł a c i ć . Bo koncesje polityczne, to jest demokratyzacja by nie z mogły. siłami Bo misu w ustroju Druga starego nie masom możliwość porządku, wystarczała

miejskim pogłębienie

przede cena,

wszystkim oferowana wybrały

narchią.

znów nowej

projekcie ma

konstytucji.Ten, wariant

wpływowe

siły b u r ż u a z j i . P o j a w i ł o się j e d n a k p y t a n i e , k t o t a k ą p o l i t y c z n ą operację Mirabeau jego nie La rola był poprowadzić. 2 IV 1791 r. nie po W ostatnich miesiącach w życia klubie dworu i do była j u ż śmierci i tajemnicą: zmarł

zausznika zresztą

jakobińskim traktowano go pogardliwie. Cały rozmiar jego zdrady znany d o c z e k a ł - się Robespierre po się Mirabeau dołączył. oczeki­ na Port ku r. — za­ u jakobinów wano; tedy i hołdów, w których

Fayette nie okazał masakra dworze na był

takich ciągle

talentów, jakich niechętnie Barnave'a, ludzi,

nim

Nancy

poderwała jego

moralny Adriana

kredyt; Du

królewskim

widziany.

Wszystko

wskazywało

triumwirat na

Aleksandra

Lametha jako

mogących

sterować 1791 W

nowym kompromisom. Triumwirat uchodził w początku z a g ł ó w n ą siłę jednak jak mówił parlamentarnej należeli w w i jakobińskiej już do grona r. poza 1790 lewicy. ludzi, — którym triumwirowie i

istocie

którzy

Robespierre

grudniu

„chcieliby

trzymać wolność

rozum

miejscu,

nie są o n e

w

zgodzie

z nie Du

ich

kalkulacjami się i

i

interesami". ale

Sądzili za

oni,

że —

rewolucja „Należy ją stwierdzał wolność, trwały". sponenta wania Ta nowa

tylko j u ż Port. —

skończyła,

poszła równość,

daleko.

utrwalić

zachować, Trzeba programu

zwalczając jej ścieśnić musi

skrajności

ograniczyć solidny, natych­ i dy­

ustabilizować opinię. W imię tego

Rząd

być mocny, zajęli do

triumwirowie służących Mirabeau na

miast po śmierci M i r a b e a u jego tajnych funduszy lewicy (bo i sytuacja ludzi tę

miejsce zausznika funkcję

dworu

królewskich oczywiście

korumpo­ triumwirów triumwirów podejrzenia do fron­ Kon­

wykonywał).

wpłynęła

postawę Ugoda r.

i d o p r o w a d z i ł a do definitywnego r o z ł a m u pomiędzy n i m i a d e m o ­ kratyczną lewicą z z dworem nie wokół nich talnego R o b e s p i e r r e m na czele. wprawdzie się. W jawna, maju 1791 i była jednakże

zagęszczały

doszło

zderzenia

między

Robespierrem

triumwirami

flikt t e n n a r a s t a ł z r e s z t ą o d d a w n a . Brat Aleksandra Lametha, Karol, długo popierał Maksymiliana, p r z y j m o w a ł u siebie w d o m u , u z g a d n i a ł z taktykę. godny. „Kiedyż Ma on strukcje, W 1791 Ale j u ż W liście latem do 1790 r. przyjaciela mógł daje, a się i Karol nim parlamentarną się niewy­ wtedy pisał Robespierre stawał

Lameth od aby

brutalnie o „obłędnych i próżnych pretensjach" wreszcie akurat które r. mu będę się uwolnić to tyle zdrowego rozsądku,

Robespierre'a. tego imbecyla? in­ do dołożyć wykonywać

zawsze

chce

n i c h coś o d s i e b i e ! " nie ma j u ż m o w y o dawny dygniyarz „ d a w a n i u instrukcji". sądowy, o b r a z i ł się W stycz­ na Robes­ niu Du Port,

pierre'a, bo ten prowincjonalny a d w o k a t zaatakował, i to b a r d z o inteligentnie, j e g o projekt ustawy o s ą d a c h przysięgłych. W czer­ wcu Du Port usiłował — przeciwdziałać dymisję z wyborowi funkcji inni Robespierre'a Kiedy tej mu Try­ in­ na stanowisko oskarżyciela przy paryskim się t o n i e u d a ł o bunału, pierrem. z złożył na którą go W marcu w wybrano. 1791 r. Także były trybunale.

prezydenta

członkowie

stancji sądowej złożyli dymisje, by nie w s p ó ł p r a c o w a ć z dwa starł spięcia się z triumwiratem: Konstytuancie A.

Robes­

Robespierre'a Lamethem,

u j a k o b i n ó w z B a r n a v e m . 5 kwietnia n o w a różnica z d a ń z Barnavem: Z i ta zapowiada j u ż batalię z maja, bo dotyczy p r o b l e m u kolonialną związana byłą w Konstytuancie Massiac (w silna kolonialnego. polityką frakcja właścicieli ziemskich, a z a r a z e m negocjantów. Stworzyła ona. tzw. markiza de plantatorów, bankierów pałacu

klub

Massiac, k t ó r e m u żona wniosła o g r o m n y posag na

S a n D o m i n g o ) . G r u p a t a s p r z e c i w i a ł a się w s z y s t k i m r e f o r m o m ,

korzystnym dla Karol drugim Lameth biegunie

czarnych dostał w

i

Mulatów. posagu się

„Lamethyści", plantacje tuż przed

tj.

triumNa

wirat, mieli także m o c n e powiązania z interesami kolonialnymi; wielkie założone cukru. znajdowało rewolucją

T o w a r z y s t w o Przyjaciół W jest propagandzie wydajniejsza

Czarnych, niewoli

potępiające niewolę i handel Condorcet, Gregoire. argumentów brak humani­ na listach obok

n i e w o l n i k a m i . N a l e ż e l i d o ń m . i n . Brissot, przeciw od

t a r n y c h b r z m i a ł y też a k c e n t y e k o n o m i c z n e ( p r a c a w o l n o n a j e m n a niewolnej). Robespierre'a członkowskich wybuchło Przyjaciół Czarnych. 1790 r., b o n a S a n D o m i n g o wolnych Murzynów. Zgroma­ i

S y t u a c j a s k o m p l i k o w a ł a się j e s i e n i ą powstanie Mulatów

d z e n i a b i a ł y c h k o l o n i s t ó w w a h a ł y się m i ę d z y z w i ą z k i e m z F r a n ­ cją a d ą ż e n i e m do faktycznej niepodległości. gicznie nialne iż wniosek wienie tycznie białych kilka dni przeciwstawiła lobby dotyczące się temu by dążeniu. do być 7 zaproponowało, kolonii białych K o n s t y t u a n t a ener­ V 1791 wnieść to a r. kolo­ zasadę, na pozba­ prak­ Przez

konstytucji

ustawy

mogą

uchwalane jedynie Oznaczało kolorowej, bo tej

zgromadzeń praw także nie

kolonistów.

politycznych utrwalenie były się skłonne

wolnej niewoli do

ludności w

Murzynów, ustępstw nad

zgromadzenia kwestii. kolonial­

toczyła

teraz

debata

problemem

nym. Wśród rzeczników plantatorów (Malouet, M a u r y , M o r e a u de S a i n t - M e r y ) Mieli oni w „filozoficznych": uzasadniają ności i i czarnych kawy równości. itd. Mieli z n a l a z ł się i B a r n a v e . zanadrzu różnice z Mieli też całą kolekcję w argumentów. kultur kolonjach Najpierw rolnych wol­ dla cukru do San zasad koncesje klimatu, argumenty handlu, argumenty ludności oni obyczajów,

rezygnację

zastosowania

ekonomiczne: Francji polityczne. kolorowej Oto

przyniosą

upadek

zabraknie otworzy

przyznanie drogę (na

p r a w politycznych wolnej nych. A ponieważ

zniesienia niewoli i p r z y z n a n i a p r a w politycznych ogółowi czar­ stanowią ogromną większość D o m i n g o było 450 000 niewolnych i 40 000 białych kolonistów), w i ę c c z a r n i z m a j o r y z u j ą b i a ł y c h i s t a n ą się p a n a m i s k i c h . T r z e b a się z a t e m cyjnej nych ników. Przeciw między dla I białymi jeden i wolnych jeszcze podbój tej wesprzeć na zasadniczej kolorowymi: argument: wystąpiła I maja. żadnych żadnych wysp antyldemarkapolitycz­ niewol­ ułatwi linii praw dla białych

kolorowych, francuskich Barére. i 15

koncesji

osłabienie grupa

Anglikom Lanjuinais,

kolonii. posłów: (12 V) Grégoire, upominał przede wszystkim Robespierre.

argumentacji Petion, 12, 13

Przemawiał

Najpierw

się o p r a w a p o l i t y c z n e w o l n e j l u d n o ś c i k o l o r o w e j : u s t a w a o o b y -

watelach względu rowi

czynnych na

nie

zrobiła I równe 1685 i

przecież przed z r. (tzw. prawa

żadnych rewolucją białymi. Code

wyjątków wolni Tu w

ze

kolor skóry! wszakże

dalej:

kolo­

mieli j u ż

zresztą w.

m ó w c a się m y l i ł : w koloniach silna reakcja i segregacji wieka" białych bez tuje i i

ustawa z tej

Noir) liczne

zrównała XVIII elementy czło­ władzy wolni

wolnych przeciw protestuje

białych

kolorowych, przywróciła

ale

zasadzie przeciw uznaje

upośledzenia. „handlowaniu za prawami kolonów. Groźby upadku bezpodstawne. kolorowym, silną zaś zbliżą partię, wolnych się oni wolnym stworzą to

Robespierre

uleganiu szantażom utraty prawa na praw kolonii kolor polityczne skóry

Przeciwnie: co do scemenniewolr.). o wy­ wła­ —

g d y się d a

wszyscy

względu się

subordynację

niewolników. Jeśli obywatelskich,

kolorowych

pozbawi

nych, a e w e n t u a l n a rebelia niewolnicza będzie tym straszniejsza ( p r o g n o z a t a m i a ł a się s p r a w d z i ć j u ż w s i e r p n i u Ów ostatni że argument ma charakter projekt taktyczny: jest wedle kazanie, samych obrońcy nie pierre dyskutowany kolonów — się sprzeczny 1791 chodzi z waszych także

interesami

białych praw

(„Rozumujmy — 13

snych założeń" domagali

m ó w i ł R o b e s p i e r r e ) . F a k t e m jest j e d n a k , że kolorowych gdy Robespierre A maja do padnie słowa czy likwidacji niewolnictwa. przecież Robes­ de­ nie­

wolnych

zareaguje prawach

gwałtownie, przez zgromadzeń

propozycja esclaves,

uświęcenia niewoli kretu o wolnicy. się

wprowadzenie

konstytucyjnego Petion

kolonialnych Grégoire

Demokraci

tacy, jak on,

godzili po-, prze­ sława

się p r z e m i l c z e ć k w e s t i ę n i e w o l n i c t w a , a l e n i e m o g l i i n i e c h c i e l i godzić na mu konstytucyjne się dzwonek) ceną konsekrowanie Robespierre ich ma być niewoli. Wśród twornego tumultu rozleciał padną (przewodniczący interweniował, wołał: wasze ale p o d o b n o

„Niechaj szczęście, tego,

kolonie, jeżeli

i w o l n o ś ć ! P o w t a r z a m : n i e c h p r z e p a d n ą kolonie, jeśli k o l o n o w i e chcą szantażem w ich interesie". 13 maja gdyż u Bóg Mulat jakobinów im z dał San Robespierre chcą kolor inny sarkastycznie bliźnim Sekun­ Barnave'a, którzy odebrać twarzy. osiadły Wieczorem prawa cji ale nas z m u s z a ć do zadekretowania c o leży

atakował Lamethów i ludzkie, dował mu okrzyki zamożny

Domingo, mu

we Fran­ Jako­ triummiędzy

— J u l i e n R a i m o n d . Karol de L a m e t h klubistów uniemożliwiły wyraźnie po stronie ostre

usiłował replikować, przemawianie. przeciw

bini stanęli wirom. 15

Maksymiliana, w

maja jeszcze j e d n o

spięcie

Konstytuancie

R o b e s p i e r r e m i B a r n a v e m . Ale ostatecznie sklecono ustawę k o m -

p r o m i s o w ą . D o p r a w p o l i t y c z n y c h d o p u s z c z o n o tylko część wol­ nej ludności i na esclaves kolorowej: oczywiście podstawie z tych, którzy urodzeni byli Co z wolnych do przy­ ale rodziców jedynie słowo a spełniali niewolnych wniosku wymogi cenzusu.

szłych z m i a n statusu

uznano, iż zgromadzeń

będą one możliwe kolonialnych, batalii był więc go na­

tekstu ustawy usunięto. był j u ż faktem 16 dniu maja, i w

Wynik

remisowy. J e d n a k ż e rozłam między demokratami z Robespierrem triumwiratem W dokonanym. reelekcji sprawie — Pogłębiła stępnego już stytuanty. największy skusję słom tę nym. waniu tomia nad dnia, tym sprawa tej posłów do Kon­

Robespierre

odniósł

swój

sukces

parlamentarny. zaczęto właśnie dy­ — zamykał i po­ Uzasadnił efektow­ w głoso­ Ana­ mi­ nie władzy do ustawodawczej następnej zwięzłym,

J e g o niespodziewanie zgłoszony wniosek organizacją Konstytuanty Dostał tego drzwi

legislatury. zręcznym przyjęto druk jego

propozycję

przemówieniem ogromne

brawa, jego

wniosek

niemal jednomyślnie, pisał na po w swojej i

uchwalono gazecie, skorzystali na że z

mowy. po

błyskotliwego sukcesu jest

dość s k o m p l i k o w a n a . Robespierre posłów, okazji, wybór, obrazem tej by że którzy

Desmoulins mogli tych, porwać klasy liczyć którzy ideą

s t r z o w s k u wyzyskał miłość w ł a s n ą większości reelekcję cichu newrować ambitnych przywódców. liczyli

wyma­ część się

Ale m o ż n a sądzić, ponowny i

dała

wielkodusznego obywateli. „tej z jaką W

poświęcenia swoim

„antycz­

nych ustawodawców", którzy wykonawszy zadanie zwykłych przemówieniu zwanej mówił, tyczna dziw. że nie lubi zręczność, nowej nauki,

powracali do Robespierre wielkich tak­ po­

taktyką

zgromadzeń, która zbytnio przypomina intrygę". Jednakże rozegrał — sprawę reelekcji, budzi Bo z jednej s t r o n y a p e l o w a ł do skromności pochlebiał im,

posłów i du­

c h a poświęceń. Z drugiej

w s p o m i n a ł o god­ oceniał r. uznał wy­

n y m zakończeniu kariery, o oświecaniu współobywateli w sławie i spokoju. A przecież całe doświadczenie krytycznie; za wybór reprezentantów, Był pewny, sąd, że że że przy tylko w chybiony. Konstytuanty 1789 reelekcji do Bo dokonany w zakazie

nowe

b o r y d a d z ą d u ż o korzystniejszy Nietrafny jest j e d n a k pierre rzeczywiście i ambicji rotację 1789 r . zamykał

skład

Zgromadzenia. Konsty­ Robes­ posła par­ reelekcji. przed

rozczarowanie imię ścisłego krótką

t u a n t y podyktowało mu wniosek o zakazie uważał, —

związku kadencję

z wyborcami, w imię ochrony reprezentantów korupcji należy Był ustanowić takie lamentu i posłów. Wnioski

pokusami

zgłaszał

przecież j u ż Mógł

we w r z e ś n i u Rzecz jasna,

tylko konsekwentny.

też i sobie d r o g ę do p a r l a m e n t u .

z

p e w n o ś c i ą liczyć Ale o zarazem

na

ponowny słowa odpoczynku

wybór o mają

i

wspominał, ducha i akcent

że

go

to

kusi.

jego

znużeniu

umysłu Wzór

posłów,

potrzebie

osobisty.

C y n c y n n a t a , powracającego od służby publicznej do pługa, dzia­ łał i na w y o b r a ź n i ę Nie com tym sprzeciwiła Robespierre'a. wnioskowi przywódców, trochę i na prawicy prawica. którzy zasadzie że dużo Trochę nadawali hasła jeśli przy z niena­ pra­ gorzej, zakazie od ton się j e g o A na

wiści d o b u r ż u a z y j n y c h Konstytuanty. lepiej". z Były — wyborów

„im

opinie,

reelekcji rońców Sukces

wyjdzie

parlament

radykalniejszy

Konstytuanty

to p o w s t a n i e chaos, korzystny d l a króla i o b ­ porządku. wzbudził natomiast wściekłość triumwipar­ na sukces mowie wyborczy, straszył bieg opanowanie posłów, rewolucji że aż nowego ich do

starego

Robespierre'a

rów. Liczyli oni w długiej i

l a m e n t u , u m o c n i e n i e swej ostrej o zakazie rozumiano bogaczy, umysły decyzji o reelekcji wtedy

pozycji przy królu.

17 maja Du Port uchwała „dezorga­

przyśpieszy ideę równego ziemią nie

nizacji s p o ł e c z n e j " i „ p r a w a a g r a r n e g o " . P r z e z „ p r a w o a g r a r n e " podziału udało ziemi: Du Port wywłaszczenie wpłynął na odrobić obdarzenie niektórych zakazie biedaków. posłów

posłów; reelekcji

się j u ż j e d n a k sukcesem:

Konstytuanty.

Triumwirat

m u s i a ł się będą mogli nie 31

kontentować skromniejszym być wybierani sprawy. epizod w wybitny konfliktu

wbrew Robesto

pierre'owi u c h w a l o n o 19 maja, że posłowie przyszłych legislatur na drugą kadencję. Robespierre'a list filozof i Triumwirom z załatwiało maja

I jeszcze j e d e n Raynala. cji i Ten

triumwiratem. księdza przyja­ po dla

odczytano

Konstytuancie oświeceniowy władzy

78-letniego historyk,

ciel D i d e r o t a , u k a z a ł p o s ł o m k a t a s t r o f a l n y o b r a z r o z d a r t e j F r a n ­ d o m a g a ł się tego listu i zasług i umocnienia zabrał głos wykonawczej. 7. jego tych, ocenę którzy Zaraz lekturze wieku Robespierre. respektem

Raynala

zakwestionował propozycjom aluzję do

sytuacji, zasad starcem i ca­

zaprotestował konstytucji

przeciw zrobił

jego

zrewidowania

wymowną

manipulowali. R a y n a l miał zasłużoną opinię rzecznika liberalnej i humanitarnej polityki w o b e c kolonii, toteż była triumwirom bardzo na ł e m u k o l o n i a l n e m u lobby j e g o i n t e r w e n c j a ne były z planem zrewidowania zasad rękę. się ca­

T a k ż e pomysły R a y n a l a w przedmiocie u m o c n i e n i a rządu zgod­ konstytucji, który rodził w głowach triumwirów. Robespierre zażądał, by n a d łym wystąpieniem A więc prawica niemal jednomyślnie go znów poparła. znalazła się po stronie Robespierre'a.

R a y n a l a przejść d o p o r z ą d k u i K o n s t y t u a n t a

Gdy wisko

zaś

6

czerwca

wystawił

on

swą

kandydaturę — bvł bo bliski

na

stano­ sukcesu. prze­

przewodniczącego znaczenie to, że

Konstytuanty czysto zebrał

Sprawa miała

prestiżowe, dużą

kadencja głosów.

wodniczącego trwała bardzo krótko, W a ż n e jest j e d n a k część prawicy. Ratinaud, pisał, że nie przy

a jego rola była skromna. liczbę Zwolen­

nicy t r i u m w i r a t u na ogół głosów mu odmówili, p o p a r ł a go za to O t ó ż to poparcie w y m a g a wyjaśnienia. J e d e n z biografów Maksy­ miliana, J e a n jeszcze i że bardziej prawica ,jego teraz tym w tej wrogowie, lepiej rzecz. o iż go To niedawno rozumieć prawda, reelekcji, głosuje najbardziej zawzięci, wniosek Roi pisze do z d a j ą się

szanować". popiera Ami du by

Chyba

Robespierre'a

zakaz

a jadowity za

okazji, nad

Robespierre Raynala,

„ z m a z a ł wszystkie swe d e m a g o g i c z n e w y s k o k i " . wnioskiem, przejść porządku c i e s z ą c się z r e s z t ą , ż e s t a r y kował rewolucję. pierre'a ko to

Prawica listem

„apostoł wolności" tak ostro zaata­

P r a w i c a o d d a j e część s w y c h głosów n a R o b e s ­ że prawica prostu „rozumie" cieszy się czy ona, odkąd „szanuje" że swego

w w y b o r a c h p r z e w o d n i c z ą c e g o K o n s t y t u a n t y . Ale wszyst­ nie znaczy, wroga. Po Robespierre usadowili przykrą manifest, armia się nie­ dość de

śmiertelnego reakcji przy dużo

m i e s z a szyki t r i u m w i r o m . L a m e t h , Du Port i B a r n a v e są w o c z a c h niebezpieczniejsi, szykował się z swoim Tuilerii. zwłaszcza nowym Ludwik cel królu. doradcom zostawił — to r. r o d z i n a królew­ gen.

Król jednak ska

s p o d z i a n k ę . W n o c y z 2 0 n a 2 1 c z e r w c a 1791 wymknęła wyniośle uzasadniający ucieczkę. Jej

B o u i l l é n a d wschodnią granicą Francji.

V a r e n n e s i Pole M a r s o w e
Pamiętniki pani Roland przekazały sugestywny obraz paniki, k t ó r a m i a ł a p o n o ć o g a r n ą ć R o b e s p i e r r e ' a p o u c i e c z c e k r ó l a . Był on przekonany, że Ludwik X V I zostawił w Paryżu całą armię ale żal mi go s p i s k o w c ó w , k t ó r z y u r z ą d z ą p a t r i o t o m n o w ą n o c Św. B a r t ł o m i e j a . ,Jego płochliwość i o b a w a zafrapowały było aby się — pisze p a n i R o l a n d . że zdawało mi — się, słuszną mimo — iż liwym, potrzeba mnie... mu N a t u r a uczyniła go tak strachpodwójnej odwagi, zdają Różne świadectwa

podtrzymywać potwierdzać herosa

sprawę". —

oburzonych odwagi. odwagą

zaprzeczeń

historyków, to egzalto­ pa-

idealizujących Robespierre'a biła zeń waną, fizycznej lecz autentyczną

że n a t u r a cywilną.

rzeczywiście nie zro­ Jeśli w sytuacjach

Rekompensował wśród

kryzysowych nie w i d z i m y

Robespierre'a

uzbrojonego

r y s k i e g o luciu, l e c z n a t r y b u n i e p a r l a m e n t a r n e j c z y k l u b o w e j to przecież nie o wahał się bronić króla po nad wiele z niej odważnie sprawy". Zawiadomiona czerwca wnioski, dzeniu tak ucieczce jak i też Konstytuanta decyzji, obradowała

„słusznej 21

rano,

południu. sytuacją, Uchwalone w jego że który

Zgłaszano mających przede środki by było się u

przeróżne Zgroma­ zaś mu roz­

podejmowano zapewnić w

kontrolę tej

wszystkim wydawały

lojalność m i n i s t r ó w i d o w ó d c ó w wojska. R o b e s p i e r r e cztery r a z y z a b i e r a ł głos się winiętego decyzjom dobrych nader W debacie. brak niezadowalające; programu obywateli obrad swe i jednak wystąpieniach należy

działania,

można

przeciwstawić „zaalarmować słuszne, ale

Konstytuanty.

Twierdzenie,

nadzorować Konstytuanty wystąpienie („ten o mu

zdrajców" pojawił

ogólnikowe. jakobinów, w po­ ucieczka z e b r a l i się nutą stać dzień mógł się tego d n i a j u ż być

przerwie

którzy w b r e w swym zwyczajom łudnie. z dni że Zaczął króla nie jest też, nak będzie się biegu katastrofą mówił na

optymistyczną: nim").

najpiękniejszym Zapowiedział Konsty­ ucieczki spiski W istocie j e d ­ których

rewolucji;

może jeszcze

środkach

działania,

t u a n t a nie skupił

pozwoliła

nawet zaproponować. przypuszczalnych Ale to

ocenie

motywów

króla w tym m o m e n c i e i na dość p o n u r y c h przyszłego wojny z skryci pierre ski" do wydarzeń.

p r o r o c t w a c h co do bandyckie

nie jakieś

kontrrewolucjonistów najbardziej go niepokoją i n a w e t nie g r o ź b a (powszechne było m n i e m a n i e , że król uzgodnił ucieczkę inwazji). i Prawdziwe wspólnicy, niebezpieczeństwo których i Ludwik na poprzednio — to zo­ maską patriotyzmu się XVI p l a n a m i obcej Paryżu

stawił w

na k t ó r y c h obawia

liczy. J a k zdrajców

Robes­ wysokich wolę

najbardziej

rewolucji

stanowiskach w a p a r a c i e władzy. K r ó l z n a d granicy w y d a „ojcow­ manifest pełen obietnic; jego okropności wspólnicy wojny sparaliżują i oporu n a r o d u opisując domowej wzywając

„powszechnego

pojednania". A to będzie oznaczało koniec — to oczywiście ministrowie, a zwłaszcza

wolności. Ci w s p ó l n i c y k r ó l a minister wojny Duportail i minister spraw zagranicznych M o n t m o r i n . Ale są też w m o w i e R o b e s p i e r r e ' a aluzje do La F a y e t t e ' a i to Bailly'ego. dwaj Z n a ł on denuncjacje krążące wspólnicy Bailly'cgo, króla, ucieczki po Paryżu, jak że byli najważniejsi Paryża, i króla: bowiem tym

w y o b r a z i ć sobie t ę a w a n t u r ę bez wiedzy L a F a y e t t e ' a , d o w ó d c y siły z b r o j n e j tezę o m e r a stolicy? zadawał Bailly był kłam bardziej podejrzany, że pośpiesznie sformułował w K o n s t y t u a n c i e „uprowadzeniu" której odczytany

w Z g r o m a d z e n i u kontrrewolucyjny manifest, Ludwika ratować XVI na odjezdnym. XVI, Mówiąc o

pozostawiony przez koncepcji „upro­ na­ ura­

tej

w a d z e n i a " R o b e s p i e r r e wyciągał wniosek, iż K o n s t y t u a n t a zechce władzę Ludwika a zatem zdradza interesy r o d u . W k o ń c u zaś z a d e n u n c j o w a ł ogół p o s ł ó w j a k o k o n t r r e w o ­ lucjonistów: jedni zdradzają z ignorancji, żonej pychy, ślepego zaufania, jeszcze pesymizmu. sojusz z inni ze strachu, zostali może inni przekupieni. ocalić tylko

T a k więc rozpoczęte optymistycznie przemówienie kończył Robes­ pierre n u t ą głębokiego cjując Konstytuantę Wolność c u d o w n e zrządzenie O p a t r z n o ś c i , a sam m ó w c a wie, że d e n u n i jej ministrami „ostrzy przeciw w ofierze sobie tysiąc sztyletów". Ale Robespierre chętnie złoży

swe życie, by nie być ś w i a d k i e m tych n i e u n i k n i o n y c h nieszczęść. „ W y t o c z y ł e m proces c a ł e m u Z g r o m a d z e n i u , w z y w a m je, by z ko­ lei w y t o c z y ł o g o m n i e " . Są w tym przemówieniu Robespierre'a bardzo z n a m i e n n e cechy, które b ę d ą często p o w r a c a ć : i obsesja się i „sztyletów", nerwowe, na śmierć, które by przemieszanie się ostrzą się realistycznej, niemu; (gdy klęsk, trzeź­ wielkie że kilkuset przed wej a n a l i z y z p r o r o c z y m , k a s a n d r y c z n y m t o n e m ; o d w a g a s ł o w a przeciw przyszłych napięcie godzi tobą" udzielające słuchaczom mówił,

nie oglądać

s ł u c h a c z y k l u b o w y c h krzyczało „ u m r z e m y wszyscy jeszcze p r z y s i ę g a ł o s k u p i ć się w o k ó ł j e g o o s o b y ) .

Z pewnością Robespierre przeceniał konspiratorskie talenty króla i j e g o p o m o c n i k ó w , w c z y m zresztą nie był o d o s o b n i o n y . przypadków, w Varennes ale i rażąca n o c ą .21 w nieudolność czerwca. Paryżu. organizatorów Pod 23 wieczór Splot ucieczki

sprawiły, że rodzina królewska została r o z p o z n a n a i z a t r z y m a n a przed nad następnego króla tej i nad jego dnia wiedziano już o tym debatowała powrotu Wedle aluzje mówcy", wiedział sprawę". do zapewnieniem relacji czerwca XVI głos w Konstytuanta podczas

odpowiedzialnością Robespierre Zgromadzenie można później o

pomocników

bezpieczeństwa Paryża. gazet

Ludwikowi zabrał było

dyskusji.

„zdumione bardzo

śmiałością Po­ że

„zaskoczone i tylko, że

nawet przestraszone". ocenić j a k o trzeba będzie

W istocie j e d n a k ostrożne. i dodał, tym „ważniejszą dłużej nie re­

Robespierre'a Wspomniał

poruszyć

rygorach

sprawiedliwości

na p e w n o wszyscy go wikiem w XVI i jego i

rozumieją i

n i e m u s i się n a d

r o z w o d z i ć . R o z u m i a n o go, oczywiście: c h o d z i ł o o sąd n a d L u d ­ detronizację. J e d n a k ż e radykalnie. przesłuchany Przemawiając przez 26 Konstytuanta trzech czerwca pełnych była wcale skłonna działać swoich funkcjach Król został zawieszony był p r z e c i w n y wy­ d o m a g a ł się,

spektu komisarzy Konstytuanty. borowi tych komisarzy.

Robespierre

by p r z e s ł u c h i w a ł króla i k r ó l o w ą sąd dzielnicy Tuileries, k t ó r e m u powierzono śledztwo w sprawie wika Po z XVI. 26 czerwca głosu A i w od Robespierre dyskusji dyskusji aż przez pół miesiąca ucieczki w Kon­ zabiera mają­ prze­ sprzed posiedze­ nie nie zabierał nad sprawą huczało w nawet króla wystąpieniu z górą i jej pomocników i doradców Lud­

króla niach głos, cych ciw

konsekwencji. u jakobinów.

stytuancie i ale nic

Robespierre klubowych, wagi, lipca z wystąpił

uczestniczy niekiedy

parlamentarnych w sprawach wspólnego. 7

małej lipca 12

ucieczką w wrócił do

Konstytuancie sprawy

ściganiu Gdy

pornografii, 6 lipca

miesiąca — steczka. do

żołnierskiej samowoli w o b e c obywateli p e w n e g o m i a ­ sprawa u przyszłości — monarchii rozgrzała zabrał dyskusję jakobinów w by Robespierre klubowi... się mu do i wszystkich stano­ rzeczy sporej mil­ krzyki króla jej niepewna.

czerwoności

głos i z a w i a d o m i ł , że a u t o r z y z b i o r u g r a w i u r p r z e d s t a w i a j ą c y c h wydarzenia korzystał ważnych wisko, po bo z rewolucji każdej też składają go sposobności, hołdzie włączyć trudno To milczenie Robespierre'a z d r a d z a rozterkę mówcy, który d o t ą d dyskusji politycznych. Teraz zająć

sytuacja jest była dalsza oraz

szczególnie „polityzacja" burżuazji. do

zawikłana i

Najważniejszym i pomyślnym składnikiem Varennes mas części ludowych z

nowego stanu radykalizacja i

Lodowate

wrogie niż

czenie, j a k i m 25 czerwca t ł u m y ludzi witały powóz L u d w i k a X V I powracającego wyrażało była ich obawa Varennes stąd Paryża, reakcją w wymowniej mas na opinię. inwazji: Pierwszą ucieczkę

alarm

Gwardii

Narodowej,

spontaniczne przygotowania o b r o n n e (gdzieniegdzie włączano do Gwardii nawet ochotników spośród obywateli -krzywoprzysięzcy; samej W instytucji postępy znaczne 1790 r . Latem których stąd w ciągu już krok paru tylko dni do biernych). Trwal­ zdyskredytowania w od z masach jesieni ludzi, wymie­ Ro­ Moszym składnikiem zbiorowych nastrojów była p o g a r d a dla królakrólestwa. klub ideowy Republikanizm tych kordelierów, kordelierów poczynił który już składa Są się tam

czerwcowych. republikańskiego.

Paryżu 1791

przodował r. sztab

p r o w a d z i ł dyskusje o z a l e t a c h rola odtąd będzie nieustannie

ustroju rosła. —

niani j u ż D a n t o n , Desmoulins, H é b e r t , F r é r o n . Jest Bonneville, a n i m a t o r Cercie social. bert, już przybyły z prowincji. Spośród i dziennikarzy Franciszek Franciszek wspomniany, młody Pierre-Gaspard Chaumette,

Są d r u k a r z e i w y d a w c y :

m o r o , b u r g u n d c z y k ze starej hiszpańskiej rodziny, W i l h e l m B r u n e , p ó ź n i e j s z y n a p o l e o ń s k i m a r s z a ł e k . A o b o k tej b u r ż u a z y j n e j i n t e l i ­ gencji ludzie z burżuazji: piwowar Santerre, zamożny rzeźnik

Legendre i inni. T e n mieszczański sztab klubu kordelierów miał potężny Paryża. wpływ 21 na kluby ludowe i prosty lud, sankiulotów przez Republikańskiej czerwca p r o p a g a n d z i e n a wielką skalę d a ł a po­ petycja kordelierów, zredagowana

czątek j u ż

R o b e r t a . W z y w a ł a o n a K o n s t y t u a n t ę d o n a t y c h m i a s t o w e g o ogło­ szenia republiki nowego Błędny ciała byłby l u b p r z y n a j m n i e j z w r ó c e n i a się z t y m d o z g r o ­ wyboru na m a d z e ń wyborczych, które właśnie miały przystąpić do ustawodawczego. jednak sąd, że kordelierzy mieli monopol

r e p u b l i k a n i z m . W p o d o b n y m d u c h u w y p o w i a d a ł y się r ó ż n e k l u b y patriotyczne na prowincji (m. in. na zradykalizowanym południu kraju). na Także afiliowane u jakobinów. pani I tu Natomiast co na prawda ten paryska odzywały cen­ się trala jakobinów, jak pisała dźwięk za słowa głosy nował republiką: 1 nie Roland, „dostawała temat adwokat tematu i zamęt. konwulsji zapropo­ Billaudzmusił Przy­ kon­

'republika'". lipca znany

dyskusję jeszcze

jakobinom

bliżej rozwinąć

-Varenne. kański stytucji się w

T u m u l t nie klubu że klub z

pozwolił mu Perpignan:

d o o p u s z c z e n i a sali o b r a d . 6 l i p c a c z y t a n o u j a k o b i n ó w r e p u b l i ­ adres znowu powstał pominano, Przyjaciół Konstytucji ma obowiązek

bronić,

a konstytucja jest m o n a r c h i c z n a . inny, Anglik nader Tomasz podejrzany Paine i czerwca republikanizm. niejaki Le Achilles Républicain, była

O b o k r e p u b l i k a n i z m u k o r d e l i e r ó w czy k l u b ó w l u d o w y c h p o j a w i ł Paryżu jeszcze Condorcet, Brissot,

Duchastellet wylansowali

w końcu

pismo

które zresztą zmarło po czterech czonych nie to dlatego, jednak że że w osobie

numerach. La

Ich intencja widzą

n i e d w u z n a c z n a : jeśli c h w a l ą r e p u b l i k a ń s k i ustrój S t a n ó w Z j e d n o ­ Fayette'a francu­ Prestiż lub też skiego W a s z y n g t o n a . I d e a republiki p o d p r e z y d e n t u r ą L a F a y e t t e ' a zdołała rozpalić maczał Marat wyobraźni palce w w Francuzów. króla i inni „ A m e r y k a n i n a " był n a d s z a r p n i ę t y j u ż p r z e d t e m ; ciągle wali podejrzenia, go u ucieczce Legendre n i e p o s t a r a ł się j e j zapobiec. Danton, teraz wracały atako­ będzie będzie przez

jakobinów;

pewnym

momencie

wzywał do zasztyletowania La już pisał o republice, lecz o

Fayette'a.

„ B o h a t e r d w ó c h świa­ ograniczonej

t ó w " w n e t też z a t r ą b i n a o d w r ó t : o d 5 l i p c a Brissot n i e monarchii,

„ r a d ę w y k o n a w c z ą " z w y b o r u . L a F a y e t t e z b l i ż y ł się d o t r i u m wirów. Triumwiratowi jakobińskim: Barnave 21 i wymknęła się zupełnie kontrola życie. czego nad Ale klubem Port, Byli królu. teraz lamethyści mieli Lamethowie Ludwik t a m ciężkie dobrze, Du

wiedzieli im

chcieć.

z d e c y d o w a n i u m o c n i ć swą rolę przy s k o m p r o m i t o w a n y m czerwca zrobił paskudną niespodziankę;

jednak koronę Ludwik

nie na

miał już

wyboru. po się

Triumwirat to, by odnowić

postanowił w z jego La

ratować imieniu. Fayette'a.

jego - głowie zdecydował

rządzić związki

XVI

triumwirami

i w e s p r z e ć się n a n i c h : z a w s z e j u ż w o l a ł i c h o d

Sytuacja króla b y ł a żałosna, a j e d n a k postawi on swoje w a r u n k i : rewizję k o n s t y t u c j i . Na szczęście d l a L u d w i k a t a k ż e i t r i u m w i r o w i e nosili się jektów tucją". (braci nów; z myślą o zrewidowaniu zasad rozwiązanie z kryzysu. XVI to krążyło Agenci i wśród księcia tronu ustroju. tych rozmaitych domagali pro­ się Orleanu Jeszcze jedno wyjścia detronizacji

Ludwika

zastąpienia go

„zgodnie z konsty­ 6-letniemu delfinowi króla krewnego

Oznaczało

przekazanie trzeba było przy w

L u d w i k o w i i r e g e n c j ę ks. O r l e a n u , Ludwika XVI główną rolę

najbliższego

wykluczyć jako tym

emigrantów). de Laclos. aby La czasie do

„Frakcja o r l e a ń s k a " aktywnie p r o p a g o w a ł a ideę regencji u jakobi­ odgrywał Choderlos Propozycje swoje owijał ludową. zręcznie demagogiczne znana frazesy,

pozyskać opinię

Książę O r l e a n u a jego

był j u ż w t y m nienawiść

członkiem jakobińskiego klubu, nej zawiłej tego grze. rozgardiaszu w

F a y e t t e ' a m o g ł a r ó w n i e ż s t a ć się p o l i t y c z n y m a t u t e m w ó w c z e s ­ Wśród politycznych sztabach Robespierre

nie widzi właściwie ż a d n e g o rozwiązania, które należałoby poprzeć z całym przekonaniem. Republika demokratyczna wedle życzenia kordelierów i innych klubów ludowych byłaby mu sympatyczna, n i e widzi j e d n a k d l a niej szans. Ś w i a d o m o ś ć r e p u b l i k a ń s k a w ś r ó d mas i wśród burżuazji jest jeszcze La Fayette'a zbyt słaba; zręczni kuglarze żagle Książę spod znaków przechwytują zresztą w swoje lettre.

wiatr republikańskich nastrojów. A republika La F a y e t t e ' a grozi despotyzmem wojskowym, n i e w y d a j e m u się Natomiast sprawa bonapartyzmem avant la O r l e a n u nie b u d z i też z a u f a n i a R o b e s p i e r r e ' a , a z a t e m i r e g e n c j a perspektywą ponętną. Ludwika X V I jest jego zdaniem bezsporna:

król-zdrajca musi być osądzony. Sąd n a d nim praktycznie oznacza detronizację. Z kolei detronizacja otworzy przed Francją nowe polityczne horyzonty, których na razie Robespierre nie chce i nie potrafi d o k ł a d n i e o k r e ś l a ć . T a k czy i n a c z e j p o w r ó t L u d w i k a X V I na tron jest niemożliwy. T o t e ż 13 lipca Robespierre przerywa długie milczenie, gdy r a p o r t siedmiu komitetów Konstytuanty proponuje ograniczyć oskarżenie do g e n . de B o u i l l é i kilku m a ł y c h płotek, p o m o c n i k ó w w ucieczce króla. wika Prawica, XVI z t r i u m w i r a t i fayettyści c h c ą z a t e m nietykalności 26 i wyłączyć list go czerwca okryć ze Lud­ płaszczem sprawy. pomógł

Wysłany

Luksemburga

Bouille'go

o b r o ń c o m k r ó l a : g e n e r a ł przyjął całą o d p o w i e d z i a l n o ś ć za ucieczkę

Ludwika.

U ł a t w i ł o to przyjęcie k ł a m l i w e j wersji o j e g o

„upro­

wadzeniu". W i e c z o r e m 13 lipca u j a k o b i n ó w Robespierre gwałtownie zaatako­ wał r a p o r t 7 komitetów i całą koncepcję króla, stojącego p o n a d prawem. Zadeklarował sympatię alternatywę: nie jestem dla idei republikańskiej, albo mnie ale odrzucił jednocześnie To zbyt duży h o n o r : nie j e s t e m " . monarchia że jestem Gdyby republika. oskarżono, także n i m Ville u z n a ł , nie c h c e anar­ —

„Oskarżono mnie w Zgromadzeniu,

republikaninem.

nim.

że jestem monarchistą, byłaby to dla mnie zniewaga: R e a k c y j n y Journal de la Cour et de la ż e w t y m m i e j s c u R o b e s p i e r r e się z d e m a s k o w a ł : s k o r o chii. Ale sens w y p o w i e d z i sensie tj. jest termin tym „republika" ludu; obojętna. M a k s y m i l i a n a był inny. — oznacza „Można ustrój być wsparty i z

ani republiki, ani m o n a r c h i i jest widocznie zwolennikiem w zgodzie z ideami J a n a J a k u b a Rousseau suwerenności przy forma rządu,

Wyjaśniał na

że we właściwym wolności, wolę ludu

wykonującego wolnym

monarchą,

i z s e n a t e m . O b e c n a k o n s t y t u c j a Francji to r e p u b l i k a z r z ą d e m m o n a r c h y " . Z u p e ł n i e p o d o b n y p o g l ą d głosił 1 0 l i p c a u j a k o b i n ó w Brissot, k t ó r y j u ż z d ą ż y ł z a r z u c i ć i d e ę „ r e p u b l i k i L a F a y e t t e ' a " : republika to po prostu „rząd reprezentacyjny", n o w a konstytucja f r a n c u s k i e j m o n a r c h i i o d p o w i a d a tej d e f i n i c j i . P a n i R o l a n d p u ś c i ­ ła w obieg anegdotę, ludu jak do po ucieczce a króla Brissot mówił O przygotowaniu republiki, Robespierre obgryzając

paznokcie zapytał wtedy szyderczo, co to takiego jest o w a republi­ ka. Ale, d o p r a w d y , p o r ó w n a n i e „ r e p u b l i k a n i z m u " Brissota i " m o narchizmu" Był 14 lipca w Robespierre'a uczciwy i Konstytuancie wypada na korzyść dołączył tego swój drugiego: głos do przynajmniej konsekwentny. Robespierre

ataków Petiona, Grégoire'a, Buzota, Prieura, Vadiera na raport 7 komitetów. Oświadczył, że nie chce b a d a ć intencji L u d w i k a X V I : c z y m i a ł c h ę ć u c i e k a ć c z y t e ż n i e ; n i e b ę d z i e t e ż z a s t a n a w i a ł się, „czy ludy jeszcze wierzą, że porywa się królów jak kobiety". Zamierza rozważyć sprawę niczy bo za i polityczny króla zarazem może objąć beznamiętnie wywód ona o („Chcę mówić o nim i granicach akty nie­

tak, j a k m ó w i ł b y m o królu C h i n " ) . A p o t e m d a ł precyzyjny, p r a w ­ sensie tykalności królewskiej: przyjmują nie może obejmować rządzenia, konstytucji, prawa przez

odpowiedzialność, osobistych wspólników się

wedle

ministrowie; słusznie, I się że

naruszeń króla

m o n a r c h ę . Wnosił, aby odrzucić propozycję 7 komitetów: uznał ściganie małych jest tchórzliwe winowajcę. do niesprawiedliwe, do narodu i skoro połączył oszczędza z tym głównego aby

D o m a g a ł się, b y w s p r a w i e l o s u L u d w i k a K o n s t y t u a n t a o d w o ł a ł a wniosek, przystąpić

zwoływania zgromadzeń wyborczych. przygotowania ale a 24 przy czerwca określony. wika XVI. do wyboru nowych Konstytuanta zapytać takiego

Tuż przed wybory sądzi się do o

ucieczką króla zostały na te zaczęte, czas nie­ Lud­ wybory, krążyła

posłów j u ż pora już co

odroczyła

Zdaniem Idea

Robespierre'a naród,

zrobić

sposobności

sprawie

odwołania

narodu

w ó w c z a s s z e r o k o : m . i n . d o m a g a l i się t e g o k o r d e l i e r z y j u ż 9 l i p c a , gdy z K o n s t y t u a n t y zaczęły przeciekać wiadomości o projektach wyłączenia króla ze sprawy. Apel kordelierów do n a r o d u zredago­ w a n y przez C h a u m e t t e ' a 12 lipca pachniał j u ż rebelią: było to wezwanie, by n a r ó d wziął w swe ręce sprawę zmiany ustroju, także zresztą d r o g ą pokojową (przez s a m o r z u t n e zwołanie o d r o c z o n y c h zgromadzeń wyborczych). kluby i W ludowe wolą na P o j a w i ł y się w r u c h u l u d o w y m nacisk na h a s ł a i n s u r e k c j i z b r o j n e j , a l e l u d się w a h a ł . razie wywierać organizowaniem 15 l i p c a . tej w atmosferze kierunku Barnave wolności wystąpił w Konstytuancie zniszczenie 15 lipca masowych demonstracji. Kordelierzy i inne Konstytuantę się one 14

Odbywają

z wielką m o w ą o potrzebie „skończenia rewolucji". „ K a ż d y dalszy krok oznaczałby monarchii, w k i e r u n k u równości zaś — tetów. Robespierre jeszcze wraz z Petionem zniszczenie własności". W n e t p o t e m raz do doszedł do głosu, ale został

Z g r o m a d z e n i e przystąpiło do głosowania n a d projektem 7 komi­ wywołany tuancie delegatów właśnie do do woli kolejnej przeZ narodu. manifestacji kilka tysięcy decyzji

l u d o w e j . Prosili oni o p o m o c , chcieli b o w i e m o d c z y t a ć w K o n s t y ­ nową petycję, uchwaloną ona demonstrantów. w sprawie króla Wzywała że posłów zawieszenia

i o d w o ł a n i a się 7 też

Robespierre bez­

i Petion oznajmili, przedmiotowa. Wieczorem Ustawa jest nie

K o n s t y t u a n t a właśnie już komitetów, lud do a więc zachowania

przegłosowała spokoju.

większą część propozycji Wezwali

petycja jest

15 lipca u j a k o b i n ó w R o b e s p i e r r e stwierdził j e d n a k , jest Ale zupełnie jasna: tekst ustawy nie mowa Ludwik tam XVI wprawdzie tylko nie

że u c h w a ł y K o n s t y t u a n t y p o z o s t a w i a j ą jeszcze furtkę d z i a ł a n i a . o oskarżeniu objęty. p o m o c n i k ó w króla, oskarżeniem grożącej poparcia

wyklucza detronizacji.

Należy rewizji takiego ra­ na na

z a t e m o n i ą w o j o w a ć , s p r z e c i w i a j ą c się z a r a z e m adres do wszystkich filii klubu masowej petycji, z postulatem

konstytucji. Z d a n i e m R o b e s p i e r r e ' a właściwą formą d z i a ł a n i a jest stanowiska. dykalniejsza: wielkim ludowej Polu F o r m a ostrożna; j e d n a k ż e zwyciężyła którą lud Marsowym w centrum Palais-Royal, miasta. którzy koncepcja będzie się

podpisywać

Zgadzając po jej

z r e d a g o w a n i e takiej petycji j a k o b i n i ulegli naciskowi u c z e s t n i k ó w manifestacji w zakończeniu

10 V I I I się do

1 7 9 2 r.: „ K r ó l r o z k a z u j e S z w a j c a r o m z ł o ż y ć n a t y c h m i a s t b r o ń i w y c o f a ć koszar. Ludwik"

Jacques-Pierre

Brissot

przybyli,

w

liczbie

paru

tysięcy,

pod

klub

jakobiński

(część

t ł u m u przeniknęła do klubowego lokalu). R u c h ludowy pragnął, to zrozumiałe, mieć ż y r a n t a swoich żądań w najpoważniejszym klubie politycznym stolicy. Petycję zredagowali 16 lipca r a n o w y b r a n i przez j a k o b i n ó w komi­ sarze. A u t o r e m tekstu był Brissot, p o m a g a ł m u D a n t o n . Petycja żądała detronizacji Ludwika XVI i zastąpienia go na tronie „wszystkimi środkami konstytucyjnymi". O z n a c z a ł o to przekaza­ nie t r o n u delfinowi L u d w i k o w i i regencję orleańską. W s p o m n i a n o wprawdzie narodu". kilka w Po petycji o ewentualnym tekstu przez do powrocie klub Ludwika XVI na t r o n , ale tylko wtedy, gdy takie życzenie w y r a z i ł a b y „większość przyjęciu osób. zaniesiono petycję, ale o k o ł o p o ł u d n i a 1 6 l i p c a , n a P o l e M a r s o w e , g d z i e j u ż się z e b r a ł o tysięcy Przystąpiono składania podpisów, aktyw kordelierów zaprotestował przeciw zdaniu, które mówiło

o „zastąpieniu" L u d w i k a X V I zgodnie z konstytucją: kordelierzy wołali, że nie c h c ą zastępować j e d n e g o t y r a n a d r u g i m . Podpisy­ wanie Nie tekstu odroczono, sprawy. wieczoru słowa. nowej większe Sprawa by siedziby w go kłopoty: petycji właśnie ludowej a wieczorem u jakobinów delegacja k o r d e l i e r ó w d o m a g a ł a się s k r e ś l e n i a z a k w e s t i o n o w a n e g o z d a n i a . wygrała Jakobini klubowi klubu w mieli zresztą tego naruszanie czarę. 16 dniu

d o p e ł n i ł się r o z ł a m w k l u b i e . T r i u m w i r a t o d w i e l u d n i z a r z u c a ł wolności lipca do przechyliła klasztorze Apel lamethystów, przenieść posiedzenie wszyscy

bernardyńskim niemal

feuillantów

chwycił:

posłuchali

posłowie-jakobini oraz wielka g r u p a klubistów. W d a w n y m lokalu Robespierre w m i n o r o w y m nastroju potępiał intrygi triumwiratu zarzucając tak mu ugodę z reakcją na koszt ludu; ostrzegał, że wrogowie próbują skompromitować jakobinów „za pomocą aktów podłych, ż e p o w s t y d z i l i b y się i c h l o k a j e " . Ludwika XVI. się S p r a w a petycji ludowej uległa zasadniczej z m i a n i e , gdy wieczorem 16 lipca K o n s t y t u a n t a o s t a t e c z n i e o k r e ś l i ł a los przywrócić mu jego funkcje, o gdy Uchwalono nianie wśród zakończą

prace n a d konstytucją i gdy król ją zaprzysięgnie. Rozpowszech­ mas jakobińskiej petycji detronizację Ludwika n a b r a ł o tedy p o s m a k u rebelii w o b e c przyjętej j u ż ustawy. P y t a n y o r a d ę 1 7 l i p c a r a n o R o b e s p i e r r e o p o w i e d z i a ł się z a w y c o f a n i e m p e t y c j i z d r u k u i o d w o ł a n i e m a k c j i z b i e r a n i a p o d p i s ó w . T a k też zadecydowano Tymczasem Marsowym. w klubie. od Jakobini 17 tam rej t e r o w a l i gromadził ludzi w obawie, się na że w ł a d z e s p r ó b u j ą się r o z p r a w i ć z tłum rana Zmasakrowano lewicą. lipca Polu pod dwóch ukrytych

wielkim „ołtarzem ojczyzny", na którym m i a ł a być podpisywana

p e t y c j a . T ł u m a c z y l i się o n i , ż e c h c i e l i działo. w Około Lud podejrzewał jednak, południa powietrze. delegacja jakobinów

p o d g l ą d a ć , c o się b ę d z i e wysadzić ołtarz że klub cofa

że zamierzali

oznajmiła,

swą petycję. Kordelierzy nie mieli gotowego tekstu: n o w ą petycję z r e d a g o w a ł n a miejscu F . R o b e r t . Ż ą d a ł a o n a detronizacji króla, sądu nad nim i „zorganizowania nowej władzy wykonawczej", bez użycia petycję: Gwardii co było samego Rosnący nader przejrzystą aluzją do republiki, słowa. tłum, nie uzbrojony, spokojnie podpisywał 6000 podpisów. się na P o d o b n o jacyś oficerowie miejscu, że na Po Polu choć

z e b r a n o ok. miejskiej tuantę, na czele

N a r o d o w e j zostali o b r z u c e n i k a m i e n i a m i . Ale k o m i s a r z e w ł a d z y przekonali uchwaliły ruszyły stanu trzech Marsowym silne p a n u j e s p o k ó j . A j e d n a k w ł a d z e stolicy, p o p y c h a n e p r z e z K o n s t y ­ ogłosić na Pole stan wyjątkowy. z południu i oddziały Gwardii Narodowej z merem Marsowe Nie przed znakiem prawem wyjątkowego. ostrzeżeń Bailly'm La F a y e t t e m sztandarem, przepisanych do tłumu.

czerwonym nawet salwy

zrobiono oddaniem

L i c z b a ofiar m a s a k r y n a Polu

Marsowym oceniana była różnie. było ich z a p e w n e

Wersja oficjalna m ó w i ł a o kilkunastu ofiarach; petycji t ł u m u były wstrząsem d l a m a s . G d y lud paryski ruszy się znowu i pod hasłem nie będzie j u ż petycji. bezbronny nie ograniczy

około 50. Te strzały do nie uzbrojonego, korzystającego z p r a w a 13 miesięcy później obalenia się do tronu — podpisywania

W i e c z o r e m 17 lipca u j a k o b i n ó w R o b e s p i e r r e powie, że m a s a k r a niała jego złamać* energię desperackie w że się, postawa okresie ludu i że teraz z była rozpętają 21 chcą bardzo nie się represje. cała Gdy króla, Wyjąwszy okazało przemówienie kryzysu dnia czerwca, ostrożna. sądzić

burżuazyjni

bonzowie

d o m a g a ł się s t a n o w c z o s ą d u n a d L u d w i k i e m X V I . A l e aby petycję tę wycofać z druku. ludu — i Historycy widzieli

15 lipca w tym

u s p o k a j a ł l u d i s p r z e c i w i a ł się p e t y c j i m a s o w e j ; 1 7 l i p c a d o r a d z i ł , niekiedy adwokacki respekt dla legalizmu. J e d n a k ów „legalista" wiedział dobrze, iż uciskowi przeciwstawić należy m i a ł rację — że l u d z „świętą nie jest awanturinsurekcję". Sądził wszakże do represji. Była w tym

gotów wystąpić zbrojnie, nie wolno więc d a w a ć w r o g o m pretekstu trzeźwość kontrastująca n i c t w e m H é b e r t a c z y F r é r o n a . T u ż p r z e d m a s a k r ą H é b e r t w swej gazecie wzywał lud do broni, a F r é r o n zapewniał, że G w a r d i a nie będzie strzelała do l u d u . Po m a s a k r z e istotnie przyszły represje. K o r d e l i e r z y zawiesili swe Marat o b r a d y n a pewien czas; wielu spośród nich a r e s z t o w a n o .

znowu dłużej na

zszedł

do

podziemia, Robespierre lud

gazety także by jego

skrajnej c z u ł się mu

lewicy

pauzowały Były jego dyktaturę,

lub krócej.

zagrożony. i ozdobił

wśród kordelierów jakieś Polu Marsowym gazety

pomysły, nosił że

powierzyć

popiersia go

p o r t r e t e m ołtarz ojczyzny. K r ą ż y ł y jakieś sfałszowane jego m o w y . Reakcyjne pisały, lud chciał 17 lipca zrobić regentem Robes­ 17 lipca k r ó l e s t w a czy też d o ż ą r e p u b l i k i . u jakobinów

p i e r r e p o w i e d z i a ł , ż e n i e b ę d z i e się m ó g ł p o k a z a ć w K o n s t y t u a n c i e (istotnie, wystąpił t a m d o p i e r o po 6 d n i a c h ) . Na noc nie wrócił do d o m u : przyjął gościnę z n a j o m e g o j a k o b i n a , M a u r y ­ c e g o D u p l a y a . T e n c h w i l o w y a z y l z m i e n i się, o d p o ł o w y s i e r p n i a , w jego n o w e miejsce z a m i e s z k a n i a : R o b e s p i e r r e zwinie m i e s z k a n i e na ul. Saintonge i Saint Honoré. p r z e p r o w a d z i się d o po 17 domu i Duplaya wtedy jak i na ul. W r o g o w i e z satysfakcją mówili, Co do potem,

j a k t o R o b e s p i e r r e u k r y w a ł się

strachu
dla wrogie

bez p o w o d u .

je liczni

patrioci

obaw

lipca

t r z ą s ł się z e

o jego

życie a

podzielali

(klub kordelierów powołał osoby). Pogróżki Gwardii Narodowej

ochrony

jego 17

nieprzyjaciół,
przed

10 l i p c a k o m i s a r z y zwłaszcza jakobi­ A co klubem

manifestacje

nów wieczorem na trybunie

lipca, w pełni w batalii

u z a s a d n i a ł y te o b a w y . o przyszłość

d o u k r y w a n i a się, b y ł t o f a ł s z : j u ż 1 8 l i p c a w i d z i m y R o b e s p i e r r e ' a klubowej, stowarzyszenia jakobinów.

Batalia o klub. O s t a t n i e tygodnie K o n s t y t u a n t y
Secesja feuillantów przyszłości tej zagroziła bardzo czystka nie że 24 poważnie. w klubie nie ona do umiarko­ tylko To p r a w d a , z p u n k t u widzenia wanych, życzyli już z zbyt zwolenników sobie daleko. Otóż Robespierre'a ludzi, ale to

b y ł a p o ż ą d a n a : n a l e ż a ł o o d c i ą ć się o d triumwiratu, rewolucji, czystkę. secesja, j a k pogłębienia zastąpiła

całego ogona którzy sądzili, określił

poszła lipca powody

jeden

jakobinów,

Istniały j e d n a k ż e wszyscy posłowie, Petion,

niepokoju. U f e u i l l a n t ó w z n a l e ź l i się n i e m a l pierre'a dochowali należący do Corroller, k l u b u . Wyjątki były nieliczne: w pierwszych d n i a c h p r ó c z R o b e s klubowi wierności Royer, Buzot, G r e g o i r e , Prieur. K a d r a polityczna j a k o b i n ó w została więc w y d a t n i e o s ł a b i o n a ; wśród posłów-secesjonistów była spora g r u p a ludzi z w i ą z a n y c h z a u t e n t y c z n ą lewicą, K l u b jakobiński wyrósł z grupy których szkoda parlamentarnej byłoby i coś stracić.

z

tej

tradycji

zostało,

a

mianowicie

mniemanie,

trzonem

s t o w a r z y s z e n i a są w ł a ś n i e posłowie. P o z o s t a n i e większości posłówj a k o b i n ó w w klasztorze feuillantów wspierałoby m a n e w r y triumw i r a t u : przedstawiał on feuillantów j a k o „prawdziwych" jakobi­ n ó w . M o g ł o się z d a r z y ć , ż e filie j a k o b i ń s k i e n a p r o w i n c j i u l e g n ą t e m u z ł u d z e n i u i u z n a j ą w ł a ś n i e f e u i l l a n t ó w z a swój k l u b m a c i e ­ rzysty. Było wreszcie wśród tych j a k o b i n ó w , którzy zostali w d a w ­ n y m l o k a l u , w i e l u c h w i e j n y c h , g o t o w y c h n a u g o d ę z secesjonistami za cenę daleko idących kompromisów. Byli nawet tacy, ar­ jak np. Laclos, którzy n a m a w i a l i klubistów, aby od razu u z n a ć

p r a w a własności t r i u m w i r ó w do n a z w y klubu, jego lokalu i lanckim cili do i u g o d o w y m wobec feuillantów nastrojom. Ale zamiast ich o to błagać, lepiej

c h i w u m . R o b e s p i e r r e p r z e c i w s t a w i ł się k o n s e k w e n t n i e t y m k a p i t u O w s z e m , on także chce by posłowie prawdziwie lewicowi p o w r ó ­ klubu. będzie wysłać adres do K o n s t y t u a n t y , d e m e n t u j ą c y oskarżenia i oszczer­ s t w a r z u c a n e n a j a k o b i n ó w . T o u s p o k o i p o s ł ó w , k t ó r z y się z l ę k l i , i ż i c h k l u b p r z e k s z t a ł c i ł się w g n i a z d o r e b e l i i p r z e c i w p r a w o m . R o b e s p i e r r e r e d a g u j e taki tekst i zostaje on j e d n o m y ś l n i e u c h w a ­ lony tom ale ( 1 8 V I I ) . O w s z e m , R o b e s p i e r r e n i e s p r z e c i w i a się k o n t a k ­ — umie przez delegatów i w y m i a n ę wyperswadować filiami w jakobinom w i pism — z secesjonistami, co do zasad. redaguje koncesje

Niepokoi go b a r d z o p r ó b a feuillantów, by z a g a r n ą ć kontrolę n a d jakobińskimi tedy Jego kraju; początku sierpnia adres do filii, by wyjaśnić im sytuację. wysiłkom sprzyja arogancja do nieustępliwość napływać w feuillantów, ludzie lewicy w lipcu

którzy od jakobinów żądali,całkowitej kapitulacji: to zniechęcało ugodowców. coraz do Zarazem feuillantów zaczęli oczach którzy bardziej podejrzani, klubu skompromitowani 1789 R o k u . i działacze,

fayettyści ze S t o w a r z y s z e n i a macierzystego

Powracali tedy kolejno

posłowie

u l e g l i o d r u c h o w i p o p ł o c h u l u b n a m o w o m i z n a l e ź l i się w g r o n i e feuillantów. Powrócili m . in. Barére, Dubois-Crance, książę Rabaut Orleanu. Saint-Etienne, Roederer, centrali puszczając trudnej próbie z „wielkich — mimo Vadier, uszu Talleyrand, głosy

N a prowincji p r z y g n i a t a j ą c a większość f i l i i u z n a ł a a u t o r y t e t starej syrenie feuillantów. Jeśli k l u b p r z e z w y c i ę ż y ł s k u t k i secesji i u m o c n i ł się o s t a t e c z n i e w tej to w o g r o m n e j m i e r z e zasługa R o b e s p i e r r e ' a , który jest o d t ą d j e d n y m z pierwszoplanowych działaczy, j e d n y m szefów" jakobińskich. 1791 r. w Z g r o m a ­ jakobiński że w k o n -

Najważniejszą k a m p a n i ą polityczną sierpnia jeszcze w lipcu. Zredagowany przez

d z e n i u K o n s t y t u c y j n y m była rewizja konstytucji, z a p o w i e d z i a n a Robespierre'a a d r e s do K o n s t y t u a n t y z 18 lipca w y r a ż a nadzieję,

stytucji

ulegną zmianie

„postanowienia równością Oczywiście, Robespierre'a koncepcji w

sprzeczne z prawa) i

zasadami" że rewizja

(suwerennością narodu, nierówności zgodnie z się obywateli. programem swojej nie

wobec

konstytucji nie przyniesie u m o c n i e n i a w ł a d z y k r ó l a czy p o g ł ę b i e n i a demokratyzacja konstytucji sytuacji udało tam była w ówczesnej na prawo.

p i ę k n ą u t o p i ą . O k a z a ł o się j e d n a k , ż e i t r i u m w i r o m n i e przeforsować bowiem zwrotu Czegóż było projektach

triumwiratu! Jest

i powiększenie władzy króla (rozszerzenie p r a w a weta, m i a n o w a ­ nie sędziów przez m o n a r c h ę ) , i stworzenie izby wyższej w p a r l a ­ mencie, posłów re'a. i do podwyższenie stanowisk cenzusów wyborczych, i obalenie w maju i dopuszczenie reelekcji szla­ Robespier­ rządowych, pomysły zakazu przez

posłów Konstytuanty, P o j a w i a ł y się

wywojowanego

nawet

p r z y w r ó c e n i a instytucji

c h e c t w a ! Wszystko t o m i a ł o n a celu s t w o r z e n i e m o c n e g o sojuszu u m i a r k o w a n e j burżuazji z królem i arystokracją. J e d n a k ż e arysto­ k r a c j a n i e d a ł a się Dla grupy uznał, Mając czele, arystokracji że skokietować; tego — w prawica było za w Konstytuancie mało; (nawet idą dla La zbyt nie z a m i e r z a ł a pobłogosławić konstytucji, w ten sposób zrewidowanej. wszystkiego zmian wielkiej Fayette daleko). umiarko­ umiarkowanych propozycje przeciw swym posłów projektom za dużo konstytucji prawicę,

s p o r ą część

w a n y c h i, oczywiście, d e m o k r a t y c z n ą lewicę z R o b e s p i e r r e m na triumwirat osiągnął konstytucyjnej, b a r d z o niewiele. k t ó r a z a c z ę ł a się 8 s i e r p n i a , Robes­ — W dyskusji

p i e r r e w y s t ę p o w a ł w i e l e r a z y , d o m a g a j ą c się, o w s z e m , r e w i z j i

ale w d u c h u d e m o k r a t y c z n y m . 10 sierpnia ż ą d a ł p r z e r e d a g o w a n i a n i e k t ó r y c h s f o r m u ł o w a ń konstytucji tak, by b y ł o j a s n e , iż suweren­ ność n a r o d u jest niezbywalna, że król nie jest reprezentantem (to b o w i e m 11 sier­ n a r o d u i nie uczestniczy we władzy ustawodawczej

funkcja i z a d a n i e p o s ł ó w ) . O t r z y m a ł częściową satysfakcję w pos­ taci p e w n y c h z m i a n r e d a k c y j n y c h w tekście konstytucji. Zgłoszony nę, został projekt, by cenzus wymagany zwolnić Mogło tak od p n i a z a c z ę ł a się d e b a t a n a d p o d w y ż s z e n i e m c e n z u s ó w w y b o r c z y c h . elektorów na podnieść aż czterokrotnie; aby opinia publiczna strawiła tę zmia­ zaproponowano, od cenzusu lewicowej z by jednocześnie grzywny srebra. propagandy, piętra kandydatów się ostro to posłów wydawać atakowała na drugie: każdego to tylko

sukcesem wej z

która

„ g r z y w n ę s r e b r a " . W istocie o z n a c z a ł o j e d y n i e przesunięcie klaso­ bariery kolei trzeciego prawa wyborczego na wszyscy o b y w a t e l e czynni wybierają elektorów, b a r d z o b o g a t y c h ; elektorowie czynnego. mają prawo wybrać słusznie posła że obywatela Robespierre wołał,

p o z o r n i e zwiększa szanse n i e z a m o ż n y c h na dostęp do p a r l a m e n t u :

b e z w ą t p i e n i a b o w i e m u s t a l i się p r a k t y k a , ż e e l e k t o r o w i e w y b i e r a ć będą posłów ze swego własnego prawa się j e s z c z e Royou grona. Po Odświeżając nim przeciw i jego i nieco swe stare a r g u m e n t y przeciw cenzusom, Robespierre wystąpił w obronie powszechnego wypowiadali du chcą do Roi k s i ę d z a wyborczego. Buzot pisał, i że cenzusom Ami przyjaciele chłopów Roederer. bosych Nieprzejednany nędzarzy

Robespierre

parlamentu

wprowadzić

bełkocących n i e z r o z u m i a ł y m i g w a r a m i , co o d n o w i historię wieży Babel. Ale część p r a w i c y b e z n i e c h ę c i p a t r z y ł a , j a k R o b e s p i e r r e k o m p r o m i t u j e wśród ludu projekt t r i u m w i r a t u . Niemniej w y d a t n e podwyższenie i W i to było stytucji. dyskusji przeciw konstytucyjnej prawu z sierpnia do 1791 r. wypowiadał w się jeszcze R o b e s p i e r r e za o g r a n i c z e n i e m królewskiego p r a w a sankcji ministrów przemawiania straży rodzinie parlamencie: ostro osobnego bowiem i samej był przeciwny ustanowieniu odrębnej królewskiej; tym cenzusu od elektorów całej ostatecznie kampanii uchwalono o rewizję — kon­ główne osiągnięcie

protestował statusu pierwszy do

przeciw do

przyznaniu

królewskiej tytułów gdy

prawnego i krok

tytułów książęcych, przywrócenia konstytucji

widział w

szlacheckich w przyszłości, tu

instytucji s z l a c h e c t w a . Ż ą d a ł też n i e s k r ę p o w a n e g o p r a w a n a r o d u zmiany zasad natomiast terminy. prawica i umiarkowani proponowali różne odlegle

T o z r o z u m i a ł e : liczył, ż e n o w y p a r l a m e n t z d o ł a n a d a ć ustrojowi Francji bardziej d e m o k r a t y c z n e oblicze („zrealizuje weto n a r o d u , kasując część aktów Konstytuanty", jak mówił 21 czerwca). G d y poseł d ' A n d r e z a p r o p o n o w a ł , a b y d o p i e r o c z w a r t y z kolei p a r l a m e n t m ó g ł d o k o n a ć częściowej rewizji konstytucji n a w n i o s e k trzech poprzednich, Robespierre próbował mu tłumaczyć, że z a m y k a j ą c drogę do legalnej z m i a n y p o d s t a w konstytucji „zosta­ wia n a r o d o w i jako j e d y n y środek insurekcję". D ' A n d r é obruszył się b a r d z o ( „ N i g d y nie m ó w i ł e m o insurekcjach. Ale to Robespierre miał rację: 1791 r. niej terminy Wcale w nich nie minął rok, w całości i nie rewizji . . . wielkiej zaś zmiany kon­ rewizja nie g u s t u j ę ! " ) . czekając, zasad aż

a ludowa insurekcja obaliła konstytucję upłyną zakreślone w z planowanej niewiele przez w wyszło; Ostatecznie ustroju

triumwirat przyszłości

stytucji m i a ł a być m o ż l i w a d o p i e r o w odległej perspektywie. T o ­ też t r i u m w i r a t z a c z ą ł r o z g r y w a ć o s t a t n i ą k a r t ę , w c a l e z r e s z t ą n i e atutową. w jej Przebąkiwano, że jeśli to by król nie przyjmie jednak ludu konstytucji dokonać na jego obecnym poza kształcie, Paryżem, trzeba będzie

dalszych zmian. M ó w i o n o , że należy przedstawić Ludwikowi X V I konstytucję decyzję. uniknąć presji

Ale dzień.

1 Z

IX

1791 i

r.,

gdy

zaczęła

się

dyskusja by

o

formie świetny że „lud mógł „cóż

przedstawienia przedstawić jednak jakimiś twardo, chwycić w

konstytucji swadą poza

królowi, stolicą (to

Robespierre pomysł, nonsens o tym, na

miał

ironią

zaatakował

konstytucję

królowi się

mówić, by

będzie go zmuszał, sprzeciwił że za w manewrami

aby chciał wszelkiej wpłynąć

być k r ó l e m " ) . myśli na treść

Przede wszystkim Ludwik Powiedział lub znowu insurekcji Du Port a

konstytucji. kajdany apel do

przypadku

nowych

ataków to jako

konstytucję

n a m innego przypadku by

pozostanie, jak broń". oporów króla; Du

przyjąć z n o w u powstały sam

Zrozumiano

pomruki, zaś zaczął dwór,

z a c z ą ł lżyć m ó w c ę . R o b e s p i e r r e c h ł o d n o p o p r o s i ł p r z e w o d n i c z ą ­ cego, na pohamował tchórzliwy, by Porta, demolować proponować takim wro­ t r i u m w i r ó w . Wyraził opinię, że nikt w Z g r o m a d z e n i u nie będzie tyle pośrednio, że poprzez nie nowe zmiany w konstytucji; granice dla jego ambicji lub nikt o k a ż e się Wśród

giem ojczyzny, aby dyskredytować konstytucję dlatego, iż stwarza chciwości. owacji trybun z a k o ń c z y ł m o w ę propozycją, aby posłowie przysięgli nie w c h o d z i ć w układy z królem n a d ż a d n y m a r t y k u ł e m konstytucji. Du Port n a t y c h m i a s t się d o t e g o była i oczywista, a wniosku dołączył. potwierdził M i a ł to swą być dowód polityka czystego s u m i e n i a t r i u m w i r a t u . Ale jego klęska w d n i u 1 września Robespierre klasę mówcy. 1791 r. kilka innych kampanii oraz, parlamentarnych. szerzej, Niemal

Prócz batalii o konstytucję p r o w a d z i ł jeszcze w sierpniu i wrześ­ niu zawsze ich rezultatem było zaognienie i pogorszenie stosunków między jakobinami

między lewicą i

triumwirami

i feuillantami. Niekiedy są to d e b a t y wokół spraw incydentalnych, jak n p . 28 s i e r p n i a , g d y m ó w i o n o o n o w y c h r e b e l i a c h w wojsku. Aleksander Lameth przypisał je okrzyków i opiniom klubów jakobińskich, Robespierre Karola Laprzez p u ł k a c h SĄ w sprawie najpierw go (m. in. a w szczególności m o w o m p r z e m a w i a ł wśród metha) wrogów i na lipcu, wsi, Petiona i Robespierre'a. sprzeciwów

d o w o d z ą c , że n i e s a m e p o r u s z e n i a w kilku rewolucji. Zabierał też głos 17 września

groźne, ale próby wykorzystania niezadowolenia żołnierzy

próby aresztowania D a n t o n a . D a n t o n , bardzo czynny w czerwcu po masakrze na potem w w zgromadzeniu Polu M a r s o w y m s c h r o n i ł się 8 września Paryża, bo i Anglii; wrócił elektorów obrad zamach uczestniczył wybrano

właśnie o jego

elektorem w toku k a m p a n i i wyborczej. aresztowaniu uznał razy zajmował podczas się Robespierre Kilka za jawny

P r ó b ę w y k o n a n i a decyzji zgromadzenia na powagę elektorów tego ciała. wschodniej

też s p r a w ą

bezpieczeństwa

granicy Francji: obawy przed inwazją nie wygasły jeszcze zażegnania czerwcowego kryzysu.

mimo

T r z y w a ż n e d e b a t y p o l i t y c z n e k o ń c z ą b i l a n s poselskiej a k t y w n o ś c i R o b e s p i e r r e ' a . 22 i 23 s i e r p n i a b r o n i ł wolności p r a s y w dyskusji nad przestępstwami menty 5 swej na mowy na wpłynęła prasowymi. u jakobinów retusze z 15 w Z d o ł a ł w t e d y w y k o r z y s t a ć frag­ z 9 maja. Jego wróciła argumentacja ustawy. kolonii. zała­ tekście odpowiedniej sprawa bowiem

pewne forum

września

Konstytuanty maja

Kompromisowa wej

ustawa

niczego

nie

twiła. N i e w o l n y m nie przyniosła wolności, wolnej ludności koloro­ nie d a ł a p e ł n e j satysfakcji, a j e j r e a l i z a c j a b y ł a s a b o t o w a n a i białych kolonów. potężny (cukru, na atut: kawy). 22 VIII 1791 r. na Wrogom opinię rynku skłonni ustawy przez agentów rządu majowej z ustawy

San Domingo wybuchło groźne powstanie niewolnych. dało ono mogli u t r a t ą kolonii, u p a d k i e m wielkiego h a n d l u , towarów że kolonialnych problem sądzić, polega dokładnym

straszyć byli

ogołoceniem wykonaniu

Patrioci

m a j o w e j i t e g o w ł a ś n i e d o m a g a ł a się w K o n s t y t u a n c i e 5 w r z e ś ­ nia delegacja j a k o b i n ó w z Brestu. Aleksander L a m e t h replikował i m z a r a z : p o w o ł u j ą c się n a s k a r g i k u p c ó w i kował ustawę z Lametha i majowej ustawy. 15 m a j a . Z kolei Barnave'a jako głównych Zwolennicy p l a n t a t o r ó w kryty­ Robespierre zaatakował ostro winowajców niewykonania zaczęli krzyczeć, że

triumwiratu

R o b e s p i e r r e ' a posłać należy do więzienia za rzucanie oszczerstw; największy t u m u l t wywołała j e d n a k publiczność z t r y b u n , chylna Robespierre'owi. Straż Konstytuanty była przy­ przerażona,

b o p u b l i c z n o ś ć o m a l n i e p r z e l a ł a się z t r y b u n n a s a l ę . P o 5 w r z e ś ­ n i a z n o w u w z m o g ł y się p o g ł o s k i , ż e R o b e s p i e r r e j e s t z a g r o ż o n y . Patrioci zapewniali domu. 23 września B a r n a v e w i m i e n i u 4 k o m i t e t ó w przedstawił r a p o r t o sytuacji w koloniach i projekt ustawy, która praktycznie polity­ niweczyła ustawę z 15 m a j a . S t a t u s n i e w o l n y c h i p r a w a mu ponoć eskortę w drodze z domu i do

czne wolnych kolorowych miały być określane przez z g r o m a d z e n i a białych kolonów: oznaczało to uwiecznienie niewoli i o d e b r a n i e praw politycznych z 24 wolnym Mulatom i było Murzynom. Głównym Robes­ by Za­ bunt nie­ ogóle punktem debaty n a d tym projektem pierre'a Z nie września przed w tezę, mogli że przerywane i pasji akcentem wielkiej szczerości szantażem komitecie to że ustawa niewola o przemówienie on

burzliwymi zaklinał

incydentami. posłów, kupców

ustępowali

plantatorów, majowa zbytnio co w tej

wielkich

i ich

rzeczników

kolonialnym

Konstytuanty. spowodowała zdegradowała ustawie w

kwestionował wolnych, by

niewolników. Twierdził,

zrozumieć

chodzi

i

określać

wedle

niej

swe

postępowanie. kolonom W

Zaprzeczył, pozbawienie tym punkcie kolonowie znie­ dość

jakoby Konstytuanta obiecywała dawniej kolonowie bali się im, iż tylko zniesienia

p r a w politycznych wolnej ludności kolorowej niewoli. „ustępowaliśmy z n ó w się boją, mimo najwyższej Barnave to

i p r z y p o m n i a ł , że do że formalnego

odrazy krok i na

potwierdzenia niewoli". Teraz ustawa sienia niewoli. Ale to, z d a n i e m perspektywy: szybkie, Gorąco gubią że to i by postępy móc przewidywać wzywał

powiada,

majowa

drodze do nie są

Robespierre'a, rychłą by

kwestia dalekiej niewolnictwa. odebrać twierdzą, tchórzostwo

sprawiedliwości posłów, Wrogowie Otóż który bez

ludzkości likwidację nie

natomiast i im

pozwolili majowej

praw politycznych wolnym kolorowym rządy państwa"). prawa może

(„Słabość i ustawy wedle wiedzie

że w o l n y m M u l a t o m i M u r z y n o m nie trzeba p r a w politycznych, starczą ten lud cywilne. myślenia, się lobby R o b e s p i e r r e ' a jest do poglądu, byle mu iż dać sam sposób

francuski

obejść

wolności, wszakże

spokój i chleb. Szantaż kolonialnego okazał się wystarczająco negocjantów, Antoniny daje królowi bardzo się skuteczny: projekt B a r n a v e ' a został u c h w a l o n y . T r i u m w i r a t uznał to za wielkie zwycięstwo. N i e tylko p l a n t a t o r ó w i lecz t a k ż e m o n a r c h i c z n e g o rządu. z 2 5 w r z e ś n i a B ą r n a v e c h w a l i ł się, ż e j e g o m o c n y w p ł y w na s p r a w y h a n d l u i kolonii. że rola triumwiratu jako królewskiego ustawa doradcy W liście d o M a r i i

M i a ł to być dowód,

monarchii opłaca. T e g o samego 25 września w klubie jakobinów skreślono definitywnie z rejestru członków Aleksandra i Karola L a m e t h ó w , Du Porta i B a r n a v e ' a , iż nie mają oni prawa powrotu z p o n i e w a ż w sprawie kolonii klubu feuillantów do ma­

„działali przeciw p r a w o m człowieka". Praktycznie o z n a c z a ł o to, cierzystego stowarzyszenia. Ale była to d e m o n s t r a c j a bez większego znaczenia. O s t a t n i ą k a m p a n i ę w K o n s t y t u a n c i e rozegrał R o b e s p i e r r e , z lep­ szym rezultatem, 29 września. T e g o dnia Le Chapelier przedstawił raport i projekt ustawy o stowarzyszeniach i klubach. Już o d d a w n a b u r ż u a z j a n o s i ł a się z . p l a n e m o g r a n i c z e n i a d z i a ł a l ­ ności k l u b ó w . Le C h a p e l i e r u z a s a d n i a ł to tezą, iż kluby nie są j u ż potrzebne, bo rewolucja jest skończona. Projekt ustawy prze­ widywał kary za skłanianie klubów m. in. do kolektywnych wystąpień, wysyłania deputacji, przeszkadzania władzom w wyko­ n y w a n i u ich funkcji. Najgroźniejszy j e d n a k był wniosek, a b y r a p o r t Le Chapeliera przyjąć jako instrukcję wykonawczą do ustawy. R a p o r t szedł b o w i e m d u ż o d a l e j : była w n i m m o w a o z a k a z a ­ n i u k l u b o m afiliacji, k o r e s p o n d e n c j i , d r u k o w a n i a m ó w , p u b l i c z -

nego

obradowania. nie zapobiegł — uchwaleniu samej ustawy, ale j e g o Mowa — i niemałym było storpedowanie wniosku o do­ instrukcji.

Robespierre sukcesem

łączenie do ustawy tuacji d a l e k ą od

raportu jako wykonawczej Póki -

R o b e s p i e r r e ' a p r ó c z g o r ą c e j p o c h w a ł y k l u b ó w p r z y n i o s ł a o c e n ę sy­

optymizmu.
-

c i ą g l e d z i a ł a j ą w r o g o w i e ze­ z a ś i n t r y g a i fałsz sieją z a m ę t rządzić w imieniu „co do mnie króla, — nie dopóty —

wnętrzni i wewnętrzni póki I w nie z a b i j a się o p i n i ę by rewolucja —

mówił

i n i e z g o d ę , p ó k i s z e f o w i e fakcji wierzę, przeszło była jakże

pragną

publiczną,

zakończona". przenikliwe akcenty, zamykające sprawoz­ złożone 13 deputowanego Robespierre. J u ż

to już o s t a t n i e dwuletnią

działalność

p o c z ą t k u s i e r p n i a o p u b l i k o w a ł on Adres do Francuzów: poselskiego m a n d a t u w z Artois, ale właśnie była konstytucję, ta nie Konstytuancie, ogółowi po myśli wyborcom

danie ze swego września król ją ogłoszono. za d u ż o troju należy w w prawdziwej

Francuzów.

akceptował Konstytucja

następnego dnia solennie Robespierre'a: brak w niej us­ iż tej chy­ r., że tego I w reżimem, razie

niej

kompromisów kierunku,

ze s t a r y m a w

demokracji.

Nie wykluczał j e d n a k ewolucji każdym przed zamachami reakcji.

pożądanym konstytucji był 1790 r . na

uważał,

bronić lewicy uznał,

postawie nie w grudniu

odosobniony.

Marat

wprawdzie już 1791

że konstytucja jest

„kompletnie

b i o n a " . Ale n a w e t wspaniałe kawałki „co nie We się stało, z to należy go wrześniu niej

gwałtowny Hébert zeszyte są się stało 745 i racji razem jeśli z

pisał jesienią

chociaż konstytucja jest „ p r a w d z i w y m strojem arlekina; w k t ó r y m łachmanami", ma niemniej konia, Prawo­ Oczeki­ do się do jednookiego

tej

zabijać". posłów ludu tylko Zgromadzenia reelekcji. i wobec zakazu posłami

wybrano wiele; wraz

dawczego, izby zupełnie nowej wano'od Sam zwykłych jednym Francji. G d y 30 września około godziny z nadzieje z był j u ż szefów powracał,

podzielał

Robespierre. publicznym był także politycznego

wszystkimi

Konstytuanty,

zatrudnień: uznanych

oskarżycielem

w nie funkcjonującym jeszcze p a r y s k i m T r y b u n a l e . Ale najważniejszego, klubu 16 posłowie

K o n s t y t u a n t y roz­

c h o d z i l i się p o z a m k n i ę c i u o s t a t n i e g o p o s i e d z e n i a , c z e k a l i n a n i c h manifestanci, zebrani na apel patriotycznych klubów. T ł u m po­ t r a k t o w a ł posłów wedle zasług. O b n o s z o n o więc k a r y k a t u r y Barnave'a z dwiema posłowie mieli pierre" i twarzami; oklaskiwano owacji: posłów lewicy, takich, Robes­ jak G r é g o i r e , P r i e u r , B u z o t , R o e d e r e r , C o r r o l l e r . . . A l e t y l k o d w a j prawo do wielkiej „nieprzekupny „cnotliwy Petion". W r ę c z o n o im wieńce obywatelskiej

zasługi rzucała

z im

dębowych się na

liści, szyję.

grała Skromni

orkiestra,

mała

dziewczynka

„Katonowie

Konstytuanty"

u c h y l a l i się o d o w a c j i : s c h r o n i l i się w p o b l i s k i e j b r a m i e , a p o t e m we w n ę t r z u fiakra. G d y t ł u m usiłował wyprząc konie, aby ciągnąć powóz, Robespierre wśród r. był kredyt I był na serio oburzony („Czyż i dwa nie pamię­ tacie j u ż , że jesteście w o l n y m l u d e m ? " ) . Fiakier, j a k pisała prasa, „odjechał wieństw". Salon 1791 prezentował w do nabycia do w Luwrze jesienią sklepach. ze swej która aż portrety Maksymiliana Robespierre Deseine'a i wielki pracy. cić „do moralny (jeden wcale d o b r y ) ; j e g o biust d ł u t a Wielką już mu popularność poselskiej pozwoli powró­ nie wynosił polityki, dwuletniej fanfar, oklasków, okrzyków błogosła­

namiętność klasy prostych

pójść „ z a p r z y k ł a d e m w i e l k i c h u s t a w o d a w c ó w a n t y k u " i obywateli".

II. Egalite

Pauza
Sześciotygodniową jesienią ryża ność — 1791 podróż Robespierre'a dłuższy i do Artois i Flandrii z Pa­ do r. — j e g o o s t a t n i dalszy wyjazd

t ł u m a c z y najpierw chęć w y p o c z y n k u , ale także koniecz­ mieście,

zlikwidowania spraw osobistych w r o d z i n n y m

k t ó r e g o z d e c y d o w a ł się n i e w r a c a ć . B y ł a t o z a r a z e m s p o s o b n o ś ć , b y z o r i e n t o w a ć się w s t a n i e r z e c z y n a p r o w i n c j i i zbadać tem­ p e r a t u r ę o p i n i i p u b l i c z n e j . O k a z a ł o się, ż e j a d o w i t a p r o p a g a n d a przeciw Robespierre'owi, szczególnie intensywna w j e g o rodzinnej prowincji, się do poskutkowała jedynie ludowe częściowo. na Miejscowi cześć notable Ale i w ł a d z e p r z y j m u j ą tę w i z y t ę z n i e u k r y w a n ą w r o g o ś c i ą i s t a r a j ą przyhamować tych manifestacje eks-posła. manifestacji, trochę organizowanych przez jakobińskie Robespierre przywią­ Artois do

k l u b y , t r o c h ę s p o n t a n i c z n y c h , p r z y ł ą c z a j ą się l u d z i e p r o ś c i , a n a ­ wet całe oddziały G w a r d i i jest wrażliwy na to, zaniem 14 X i 1791 sympatią r. witały Narodowej nazwał i żołnierze. swą w podróż co kiedyś „wdzięcznością,

współobywateli": go manifestacje

i Flandrii m ó g ł u z n a ć za sukces i m o r a l n ą r e k o m p e n s a t ę . Bapaume; wieczorem a wła­ 16 23 paź­ a 26 tego d n i a był j u ż w A r r a s , gdzie lud i l u m i n o w a ł d o m y , d z a w y s y ł a ł a policję, dziernika bińskim prasy. thillier, łóżko i wybrałby przemawiał klubie. Tu by n a k a z a ć gaszenie l a m p i o n ó w . u jakobinów incydent, Pod witając w Arras. zwrócił Lwem, gdyby oraz gazety Między uwagę niejaki miał rzuciły

p a ź d z i e r n i k a był w B é t h u n e , gdzie z n o w u p r z e m a w i a ł w j a k o który Złotym że paryskiej pan Boujedno na tę Właściciel oberży oświadczył gdyby tego

gościa,

tylko się

konkurowali drugiego.

d o ń król Reakcyjne

pan

Robespierre —

g r a t k ę : z a ł a m y w a n o ręce n a d despektem dla króla, a p e l o w a n o do francuskiej d u m y n a r o d o w e j (każdy obcy despota uzna, że króla Francuzów można bezkarnie obrażać). P o 2 6 p a ź d z i e r n i k a R o b e s p i e r r e n a dłuższy czas z n i k n ą ł n a wsi: odpoczywał 24 listopada u przyjaciół, się w unikając już wszelkich manifestacji. za dość pojawił Lille — m i a s t o uchodziło

o p o r n e wobec rewolucyjnych p r z e m i a n — i p r z e m a w i a ł w klubie jakobinów. W czasie tego objazdu Gwardii prowincji Narodowej, Robespierre które było interesował złe, się wyposażeniem sprzedażą

z n a c j o n a l i z o w a n y c h d ó b r kościelnych, k t ó r a w Artois szła k u l a w o wobec k o n t r p r o p a g a n d y kleru, a zwłaszcza politycznymi nastę­ p s t w a m i s c h i z m y r e l i g i j n e j . W liście d o p r z y j a c i e l a w P a r y ż u p i s a ł 4 l i s t o p a d a , ż e n o w e c i a ł o u s t a w o d a w c z e t r a k t u j e s p r a w y religii

i kleru

nazbyt

filozoficznie,

nie docenia 1791

zaś

tego,

że

reakcyjni rewolucji.

księża m n o ż ą w ś r ó d s w o i c h Stanowisko Robespierre'a

owieczek zastępy wrogów

z jesieni

r. z a p o w i a d a jego póź­ filozofować zanadto, Zaraz trafi nie po

niejszą politykę w s p r a w a c h religii: t r z e b a tępić k o n t r r e w o l u c y j n e działania fanatycznego kleru, atakować gwałtownie w imię powrocie kimi do Paryża, 29 lecz nie Rozumu wierzeń ludu.

listopada,

Robespierre

u jakobi­ właś­ na­ ho­

n ó w na występ pisarza Palissota, który p r z e d laty zasłynął płas­ atakami gdy musi te Artois na J a n a J a k u b a Robespierre frontalnie dojrzeć do z Rousseau. Palissot zaczął n i e Czytać w k l u b i e swój t r a k t a t o n i e b e z p i e c z e ń s t w i e p r z e s ą d ó w religijnych, leży łubi. powoli Powrót Lud z przerwał mu stanowczo. religijnych, do 28 tego, które by się czasem nastąpił czasie „Nie lud atakować ponad przesądów

wznosić

przesądy". Paryża w tym listopada wieczorem. i zado­ dobrze urządzony

Robespierre

był j u ż

m o w i o n y u M a u r i c e D u p l a y a , n a ulicy S a i n t H o n o r é (dzisiaj d o m ten, z n a d b u d o w a n y m i w X I X w. 4 p i ę t r a m i , nosi n u m e r 398). Duplay, t y p o w y self-made man, przybył do Paryża z pro­ w i n c j i i w z b o g a c i ł się j a k o p r z e d s i ę b i o r c a s t o l a r s k i . sie b y ł j u ż z a m o ż n y m siątki — a dożyje lat klubowi jakobinów. 84 — d u ż o czasu z poświęcał wielkich W t y m cza­ pobliskiemu przywódców Duplay córek

r e n t i e r e m . Ż y w o t n y m i m o swej s z e ś ć d z i e ­

Goszczenie jednego

k l u b o w y c h oczywiście schlebiało j e g o ambicji. była wielką a d m i r a t o r k ą Robespierre'a.

Madame

Spośród

czterech

j e d n a — Zofia — b y ł a ż o n ą a d w o k a t a z O w e r n i i ; p o z o s t a ł e (Elż­ bieta, E l e o n o r a i Wiktoria) mieszkały u rodziców. Elżbieta wyszła w 1793 r . z a p r z y j a c i e l a R o b e s p i e r r e ' a F i l i p a L e b a s a . E l e o n o r a , wierzyć rysy. nie to zaś portreciście, Wychowana nie w była urodziwa: miała długi się nos w r . 1791 p a n n a 2 3 - l e t n i a , u c h o d z i ł a z a n a r z e c z o n ą R o b e s p i e r r e ' a . Jeśli i grube czyną, Wiórek: klasztorze, interesująca teatralnej do jej malo­

w a n i e m , j a k się z d a j e b y ł a n i e ś m i a ł ą i b e z p r e t e n s j o n a l n ą d z i e w ­ „lwicą", j a k ą publiczności aluzja pokazała Stanisława Przybyszewska. nieszczególnie D a n t o n n a z w a ł j ą złośliwie K o r n e l i ą dowcipna „rzymskich"

c n ó t i do z a w o d u jej ojca. Podejrzenia, że była k o c h a n k ą M a k s y ­ miliana, są mało p r a w d o p o d o b n e ; Robespierre darzył ją zapewne rodzajem platonicznej amitié amoureuse. warsztatem stolarskim najbardziej — bratanek nogę od w czasu zajmowali lewą nogą" Robes­ elementar­ gospodarza bitwie do pod czasu Na piętrze d o m u nym syn Duplayów nad Sąsiednie — z od który

pierre zajął m a ł y g a b i n e t wyposażeniem. Duplaya Jakub i artylerzysta, Ten „Duplay

i, sypialnię z pokoje 1792 stracił r.

kilkunastoletni

Szymon, Valmy.

drewnianą

służył R o b e s p i e r r e ' o w i j a k o s e k r e t a r z , pisząc p o d d y k t a n d o i ko­ piując jego teksty. M i a ł otwartą głowę i żywą inteligencję. W t y m d o m u przeżył R o b e s p i e r r e ostatnie trzy lata życia, w oto­ czeniu — jak mówił D a n t o n — „głupców i kumoszek". To z n ó w płaska złośliwość; p r a w d ą jest jednak, że odpowiadała Robespierre'owi u s t a t k o w a n a i cnotliwa, drobnomieszczańska przecięt­ n o ś ć tej r o d z i n y , j a k b y w y j ę t e j z b u d u j ą c y c h o b r a z ó w C h a r d i n a . D u p l a y d b a ł o bezpieczeństwo swego gościa: p r z e b u d o w a ł schody na piętro, założył w d o m u solidne kraty i zasuwy. J e g o rodzina c h r o n i ł a R o b e s p i e r r e ' a p r z e d i n t r u z a m i , j e g o c z e l a d n i c y i sąsiedzi eskortowali Lebasa, cach. Maksymiliana po mieście. Salon Duplayów i groma­ dził przyjaciół R o b e s p i e r r e ' a : Desmoulinsa, D a v i d a , Saint-Justa, Couthona. Babeufa, Buonarroti, grywał czytał w tu nauczyciel muzyki Lebas lubił psem po późniejszy na skrzyp­ Emila też l e k t u r ę Brountem, zielonych towarzysz na klawesynie, rodzinnym gronie komentarzami; Ze swoim piesze

Robespierre

Duplayów

Rousseau, opatrując go swymi klasyków, R a c i n e ' a czy przywiezionym lasku z Arras,

Corneille'a. odbywał

spacery

t e r e n a c h C h a m p s Elysées i M o n c e a u , a n a w e t po dość o d l e g ł y m M o n t m o r e n c y . J a z d y k o n n e j n a u c z y ć się n i e p o t r a f i ł . Ale tę spokojną d r o b n o m i e s z c z a ń s k a egzystencję rychło z a k ł ó c a ć zacznie polityczne roznamiętnienie: p a u z a była jedynie chwilowa. Podstawą się tam akcji politycznej Robespierre'a po jest oczywiście Gdy do Paryża, fotela klub prej a k o b i n ó w , w k t ó r y m c i e s z y się o n w i e l k ą e s t y m ą . pierwszego Collot wieczoru powrocie mu zydujący d'Herbois. ustąpił swego pojawił mówiąc bez

coś o d o b r y c h g e n e r a ł a c h , k t ó r z y o d w i e d z a j ą s t a n o w i s k a b o j o w e . Ale to nie b y ł a generalska inspekcja: zwłoki Klub cili w najgorętszy się wir batalii. po secesji feuillantów zajęć. ponad Nowi i po zakoń­ ze zmienił znacznie i do R o b e s p i e r r e r z u c i się

c z e n i u p r a c K o n s t y t u a n t y . D a w n i p o s ł o w i e w s p o r e j części w r ó ­ na prowincję zawodowych często posłowie Z g r o m a d z e n i a P r a w o d a w c z e g o , k t ó r z y w l i c z b i e p r a w i e 140 z a p i ­ sali się d o j a k o b i ń s k i e g o k l u b u , Dodun, p a n i de Staël Petion (córki zebrania klubowe przekładali kameralne spotkania w politycznych salonach: u pani Neckera), a zwłaszcza u pięknej karierze klubowej: i ambitnej pani Roland. Dorównujący niemal popularnością Robespierre'owi n i e m ó g ł się poświęcić w połowie listopada p o k o n a ł właśnie La światów"!). Kapelusze paryżan z napisem szczegółem tej Fayette'a w wyborach „Petion lub wyborczej. śmierć" Awans dość

m e r a P a r y ż a (dostał d w a r a z y więcej głosów niż „ b o h a t e r d w ó c h były m a l o w n i c z y m kampanii

P e t i o n a u m a c n i a ł lewicę, c h o ć w ratuszu

pozostała stara,

reakcyjna ekipa, z k t ó r ą m e r nie u m i a ł sobie p o r a d z i ć . U m a c n i a ł

też rolę R o b e s p i e r r e ' a u j a k o b i n ó w . Z a r z u c a n o mu później, że d y r y g o w a ł o b r a d a m i k l u b u : czy t o p r z e m a w i a j ą c , czy o d d z i a ­ łując na decyzje przewodniczącego wywierał p r z e m o ż n y wpływ. Sposób, w jaki p a r u słowami spędził z t r y b u n y biednego Palissota, m ó g ł b y p o t w i e r d z a ć t a m t e z a r z u t y . Ale o b o k R o b e s ­ pierre'a wyrastali i zdobywali popularność działacze, poświęca­ j ą c y k l u b o w i czas i e n e r g i ę . A więc C o l l o t d ' H e r b o i s , a k t o r , przed rewolucją dyrektor teatru w Lyonie, wystawiał później w P a r y ż u swe p a t r i o t y c z n e sztuki. Ś w i e t n y m ó w c a o p i ę k n y m głosie, z n a n y był u j a k o b i n ó w j a k o o b r o ń c a p r z e ś l a d o w a n y c h żołnierzy-patriotów i jako autor patriotycznego katechizmu na u ż y t e k m a s (Almanach du Père Gerard), k t ó r y b y ł j e d n y m z b e s t ­ sellerów rewolucji. A dalej — lotaryńczyk R o e d e r e r , były poseł do Konstytuanty, zdolny karierowicz, członek władz departa­ m e n t u paryskiego. Zrobi on wielką karierę przy Napoleonie I. Dziennikarz C a r r a : obok M a r a t a j e d e n z „ w e t e r a n ó w " wśród t y c h rewolucjonistów, z "reguły t r z y d z i e s t o p a r o l e t n i c h , bo zbliżał się d o p i ę ć d z i e s i ą t k i . N a i w n y o p t y m i s t a , „ b a r d z o p o r z ą d n y c z ł o ­ wiek z b a r d z o kiepską g ł o w ą " wedle opinii M a d a m e R o l a n d . J e g o przeciwieństwem był czarny pesymista Billaud-Varenne. R o d e m z La Rochelle, a u t o r wygwizdanej t a m sztuki, zainsta­ l o w a ł się w P a r y ż u j a k o s k r o m n y a d w o k a t b e z k l i e n t e l i . P o w y b u c h u rewolucji, w y d a w a ł a n o n i m o w o długie t r a k t a t y poli­ tyczne: jeden z nich, o despotyzmie ministrów, odniósł pewien sukces. Prostolinijny, uczciwy, l o d o w a t y w obejściu — Billaud miał opinię dziwaka. Wyrobiły mu ją r u d a peruka i kwakierska p r o s t o t a stroju. I n n y j a k o b i n , pisarz i księgarz J a n Chrzciciel L o u v e t o d e g r a p o t e m p e w n ą rolę jako zaciekły w r ó g R o b e s ­ p i e r r e ^ . Łysiejący, c h u d y krótkowidz, b l a d y i niechlujny, był L o u v e t a u t o r e m książki, s e n t y m e n t a l n e j i rozwiązłej, o p r z y g o ­ d a c h k a w a l e r a d e F a u b l a s . S ą w niej p o l s k i e w ą t k i f a b u ł y , d o ­ c z e k a ł a się t e d y n i e d a w n o p o l s k i e g o p r z e k ł a d u . A d a l e j : L e o n a r d Bourdon, nauczyciel, bezceremonialny i krzykliwy; Real, praw­ nik, k l u b o w y „człowiek do każdej r o b o t y " , później d y g n i t a r z policji N a p o l e o n a i h r a b i a C e s a r s t w a . C i l u d z i e — i i n n i j e s z c z e — t w o r z y l i n a p r z e ł o m i e l a t 1791 i 1792 j a k o b i ń s k i a k t y w . O c z y w i ś c i e , d o d a ć d o n i c h j e s z c z e należy jakobińskich posłów do Z g r o m a d z e n i a Prawodawczego, c h o c i a ż ci nie zawsze byli g o r l i w y m i k l u b i s t a m i . W n o w y m Z g r o m a d z e n i u nastąpiło w y r a ź n e przesunięcie na lewo. W p r a w ­ d z i e d o f e u i l l a n t ó w z a p i s a ł o się o k o ł o 2 6 0 s p o ś r ó d 7 4 5 p o s ł ó w , a d o j a k o b i n ó w t y l k o 136. A l e w z a s a d z i e b r a k t u r e p r e z e n ­ t a n t ó w feudalnej reakcji, tak licznych w K o n s t y t u a n c i e . M a ł o wśród posłów szlachty i k l e r u ; posłowie b u r ż u a z y j n i są nie-

doświadczeni, cystów, dość wobec Brak cesu wynik liczni,

ale lecz

ambitni

i

światli na

(sporo

prawników,

publi­

lekarzy).

Feuillanci podzieleni

stanowią dwie tam

prawicę

Zgromadzenia, fayettystów non na grata. taki

orientacje: ciągle ale persona

i lamethystów. dworu, poparcia Petiona w

G r u p a La F a y e t t e ' a zachowuje większy dystans bo jej dworu p a t r o n jest dla La mera Fayette'a stolicy, przyczynił się d o s u k ­

wyborach

wpłynęły

również podziały

wśród feuillantów.

N o w e . Z g r o m a d z e n i e jest m ł o d e — około połowy posłów nie ma jeszcze trzydziestu lat. T o t e ż posłowie „niezależni", 350-osobowe centrum ważnych izby, skłonni są do b ę d ą się pewnego przechylać radykalizmu raczej na także i Piotr i w że wielu właś­ no­ sprawach stronę jako­ to,

b i n ó w niż feuillantów. Sprzyja j a k o b i n o m wego przed ciała ustawodawczego. A

n i e w ś r ó d n i c h z n a l a z ł y się n a j w y b i t n i e j s z e i n d y w i d u a l n o ś c i więc J a k u b i rewolucją czynny jako Przyjaciół publicysta wydawca o

Brissot: j u ż radykal­ To­ ale ludzi

n y c h s k ł o n n o ś c i a c h . Był p r z y j a c i e l e m warzystwa Czarnych.

Marata,

działaczem wrażliwy, 1743 r.)

Inteligentny, (ur. w Obok

p o z b a w i o n y d a r u p r z e w i d y w a n i a i silnej w o l i . O b o k n i e g o m a r ­ kiz de C o n d o r c e t , j e d e n z n a j m ł o d s z y c h i ustroju miał abstrakcyjne wyobrażenia. Gensonné, Vergniaud. Guadet, O ś w i e c e n i a , z n a k o m i t y filozof i m a t e m a t y k , o s p r a w a c h polityki nich „trio bormówca, d o s k i e " , trzej świetni p r a w n i c y z d e p a r t a m e n t u Ż y r o n d y : G u a d e t , impetyczny, wyborny świetnie i m p r o w i z o w a ł , ale nie lubił systematycznej p r a c y . G e n ­ sonné, z powodu wady wymowy przezwany „kaczką Żyrondy", to m o c n a g ł o w a , c h ł o d n y i s a r k a s t y c z n y logik. V c r g n i a u d , wy­ niosły i stylu. jako I leniwy, dalej: był najlepszym Isnard, mówcą w który Zgromadzeniu polityczną Pra­ w o d a w c z y m : łączył logikę a r g u m e n t a c j i z pasją i szlachetnością kupiec zaczął karierę re­ wielki radykał, ale ujawnił m i e r n ą inteligencję; dwaj

p r e z e n t a n c i kleru, katolik F a u c h e t i p r o t e s t a n t Lasource... G r u p ę tę wnet zaczęto określać m i a n e m brissotynów. Znaleźli którzy się będą też wśród posłów nowego Zgromadzenia w ludzie, później kolegami Robespierre'a rewolucyjnym

r z ą d z i e l a t 1 7 9 3 — 1794. N a j p i e r w więc J e r z y C o u t h o n , o w e r n i a k , a d w o k a t z C l e r m o n t - F e r r a n d . L e g e n d a głosi, że stracił w ł a d z ę w n o g a c h po s p ę d z e n i u całej ulewnym aby nie deszczem; naraził skompromitować nocy w b a g n i s t y m miejscu i p o d się w ten sposób na reumatyzm, Z początku 1791 r. Zgro­ przyszłej żony.

swojej

jeszcze t r o c h ę c h o d z i ł o lasce, ale w c z e s n a z i m a p a r y s k a przykuła go do inwalidzkiego wózka. J e g o wizytówką w madzeniu niczący był złożony pierwszego dnia wniosek, aby króla i z b y z w r a c a ł się d o monarchy jako do

przewod­ Francu-

zów,

z

pominięciem ale zaraz

innych

tytułów. dnia

Posłowie

wniosek

ten

przyjęli,

następnego

swoją

uchwałę

odwołali.

I n n y późniejszy towarzysz R o b e s p i e r r e ' a , a d w o k a t R o b e r t L i n d e t , normandczyk, chłodny i rozważny, w Zgromadzeniu Prawodaw­ czym miał powiązania z brissotynami. burgundczyk, kacji. pierre'a: Na Stacjonował był j e g o lewicy od 1779 u r. w Kapitan Łazarz Carnot, specjalistą poznał od fortyfi­ Robes­ tam był inżynierem wojskowym, Arras; kolegą izby Rosatich i

w miejscowej trzej

Akademii. wyróżniał. dzia­ i były po­

Ale w Z g r o m a d z e n i u skrajnej klubu łacze

Prawodawczym pojawili Basire,

n i c z y m się n i e de

się j e s z c z e Merlin

głośni

kordelierów:

Thionville

kapucyn ciągnąć

Chabot. tygodniach kroków d a ł o się swej lewicy do zdecydowanych przeciw kontr­

N o w e Z g r o m a d z e n i e j u ż w pierwszych rewolucji.

Kontrrewolucja i Monsieur Veto
Aktywność kontrrewolucyjna trwała bowiem nadal na 1791 i nego, i w 1792 r. w swoich i tradycyjnych kraju: u regionach starcia r. Ale na z południowym wschodzie Prowansji do podnóży Masywu przełomie południu Central­ kontrrewo­

Delfinacie. we wrześniu

Krwawe 1791

lucjonistami m i a ł y miejsce w Arles i w Awinionie, p r z y ł ą c z o n y m nareszcie zdobywała (także gość lucji: w Francji nowe kontrrewolucja religijnej. i ludowy też punkty ujawniał na oparcia się w dzięki schizmie

N a tle r e l i g i j n e g o r o z d a r c i a d o c h o d z i ł o d o i n c y d e n t ó w w m i a s t a c h Paryżu); reformy nich prostą burżuazyjny co w drogą rzadkie do antyklerykalizm. do nie Gorzej kościoła wsi. N i e wszędzie p r a w d a wro­ kontrrewo­ prowincjach (Breta­

wiodła

było tych

powiązań lub były

w s c h o d n i c h i p ó ł n o c n y c h . Ale na p ó ł n o c n y m z a c h o d z i e racje króla w sarz zdobywały to impuls nie tam dla dzięki nowej schizmie fali mocne oparcie. przyjęcie jej Tuż mogli nad oni

n i a , W a n d e a ) s y t u a c j a n a wsi b y ł a z a p a l n a : s z l a c h e c k i e k o n s p i ­ Wreszcie zakończenie prac nad Nadrenii, Leopold konstytucją i emigracji. nie przez Ce­ na nie­ Tre­ kry­

granicą, liczyć

h a ł a ś l i w i e się o r g a n i z o w a ł y lubił emigrantów;

oddziały

zbrojne.

niemiecką p o m o c m a t e r i a l n ą , korzystali jednak z tolerancji mieckich władców, i Moguncji. stała wiru, się a w szczególności reakcyjnej książąt-elektorów francuskiej. Koblencja, stolicą leżąca na terytorium arcybiskupa emigracji

Trewiru

Z a n i e p o k o j e n i e F r a n c u z ó w było t y m większe, że w okresie zysu po V a r e n n e s p a d ł y ze strony niemieckiej zbrojnej interwencji. Cesarz Leopold II i król pruski

niezręczne groźby Fryderyk

Wilhelm dla

II wydali 27

VIII

1791 we

r. tzw. Grozili Francji,

deklarację z w niej ale

Pillnitz, swą Sta­ poli­

jednocześnie ostrożną i obraźliwą. „przywrócenia udziału w samym porządku" niej czasie akcję od jak w tyki innych w

u ż y c i e m siły

uzależniali

europejskich robiono

monarchów. sobie co do

nowisko Prus było dla wielu F r a n c u z ó w n i e s p o d z i a n k ą ; p o d o b n i e tym Polsce, pruskiej osobliwe z ł u d z e n i a . do energicznych kroków przeciw kontrrewolucji. Ro­ wez­ im jeden drugi

W b r e w feuillantom posłowie j a k o b i ń s c y zdołali pozyskać większość Zgromadzenia 31 października u c h w a l o n o dekret, wzywający królewskiego brata, hrabiego Prowansji, do p o w r o t u z emigracji przed N o w y m kiem wał pod do rygorem w utraty tym 29 praw. 9 listopada nowy ogół emigrantów dwa nie dekret grożąc powrotu opornym terminie utratą

sekwestrem groził na

majątków. a

listopada jeszcze pensji, jeśli

dekrety: złożą

księżom

przysięgi

konstytucję, książąt XVI

d e p o r t a c j ą jeśli likwidacji dekret było

spowodują

zamieszki; oddziałów.

w z y w a ł k r ó l a , a b y z a ż ą d a ł o d e l e k t o r ó w T r e w i r u , M o g u n c j i i in­ nych Rzeszy emigracyjnych w sprawie zresztą równe Ludwik aprobował hrabiego zeru. Prowansji: Natomiast mu po­ nie­ wy­

jego praktyczne znaczenie żach. tego, lityki Jego feuillanccy go ze

z a ł o ż y ł w e t o p r z e c i w d e k r e t o m o e m i g r a n t a c h i o p o r n y c h księ­ doradcy zachęcali. Szlachtą i bynajmniej Był w klerem, nie odradzali ciąg lecz jeszcze bo dla tym dalszy

kompromisów

kompromisów feuillantów nie

możliwych, szubienicę ugodowość

emigracyjna wszystkich

szlachta

buńczucznie

zapowiadała

rewolucjonistów,

łączając. Ale i d w ó r tylko p o z o r o w a ł współpracę z t r i u m w i r a t e m ; feuillantów oceniał jako objaw słabości, nienawidził ich i zwodził. S z c z e g ó l n ą g r ę p o p r o w a d z i ł król w s p r a w i e d e k r e t u o o p o r n y c h księżach,niewątpliwie najważniejszego ze wszystkich czterech. P r a g n ą ł mieć ż y r a n t ó w swojego w e t a : rektoriaty wił departamentów dały się toteż rząd d y s k r e t n i e za­ w tę grę, m. in.

chęcił w ł a d z e d e p a r t a m e n t ó w do krytyki d e k r e t u . N i e k t ó r e dy­ wciągnąć dyrektoriat d e p a r t a m e n t u paryskiego, który 5 g r u d n i a przedsta­ królowi petycję o w e t o burza. 8 i 9 6, grudnia, przeciwko zabierał każdym za dekretowi. w tej razem U jakobinów głos trzy ton. wybuchła razy, Robespierre sprawie

zaostrzając

W d y r e k t o r i a c i e d e p a r t a m e n t u paryskiego siedzieli l u d z i e , z któ­ rymi od d a w n a wojował (m. in. Beaumetz, D e m e u n i e r ) . 8 grud­ nia niż oświadczył, można było adresu że do kontrrewolucja jest 9 grudnia w iż Zgromadzenia bardziej rozbudowana, w klubie swój departa­ fanatyzm sądzić; przedstawił sprawie chce

projekt mentu,

petycji

zarzucając dyrektoriatowi,

podniecić

religijny i l e g a l i z o w a ć r e w o l t ę . P o l i t y c z n e n i e b e z p i e c z e ń s t w a s c h i z m y religijnej o c e n i a ł t r z e ź w o i trafnie. A przecież o p ó r L u d w i k a X V I , „ p a n a V e t o " , przeciw dekre­ tom o e m i g r a n t a c h i o księżach wywołał w sumie mniejszą b u r z ę , n i ż m o ż n a się b y ł o s p o d z i e w a ć : t r o c h ę p r z e m ó w i e ń i a r ­ t y k u ł ó w p r a s o w y c h . H é b e r t n a p i s a ł o k r ó l u w s w y m Père Duchesne, ż e „ m o ż n a d a r e m n i e m y ć t w a r z M u r z y n o w i , t r a c i się n a t o t y l k o m y d ł o " . U w a g ę o p i n i i s k u p i ł a j e d n a k o d s c h y ł k u 1791 r . inna wielka s p r a w a : p r o b l e m wojny. 14 g r u d n i a L u d w i k X V I o z n a j m i ł Z g r o m a d z e n i u , że wysyła u l t i m a t u m do książąt nie­ m i e c k i c h . D e k r e t u w tej s p r a w i e n i e m i a ł z a m i a r u w e t o w a ć .

S p r a w a wojny i pokoju: podział ról
W o b l i c z u s t a b i l i z o w a n i a się r e w o l u c y j n e g o p o r z ą d k u n a d z i e j e p a r y k r ó l e w s k i e j z w r a c a ł y się k u z e w n ę t r z n e j i n t e r w e n c j i z b r o j ­ nej. Deklaracja z Pillnitz była dla L u d w i k a X V I rozczarowa­ n i e m : bardziej straszyła interwencją, niż j ą z a p o w i a d a ł a . „ C o za nieszczęście — pisała M a r i a A n t o n i n a — że cesarz nas z d r a ­ dził". Istniała jednak inna możliwość: że to rewolucyjna Francja z a a t a k u j e reakcyjne m o n a r c h i e . L u d w i k X V I był p r z e k o n a n y , że wówczas jego koronowani kuzyni przejdą do kontrofensywy, a F r a n c j a się z a ł a m i e . I n a t o w ł a ś n i e l i c z y ł . 1 4 g r u d n i a p i s a ł do swego a g e n t a za g r a n i c ą , iż „fizyczny i m o r a l n y s t a n F r a n c j i nie pozwoli jej w y t r z y m a ć n a w e t p o ł o w y k a m p a n i i " . Swe ulti­ m a t u m d o elektora T r e w i r u L u d w i k X V I wysłał w n a d z i e i , ż e z o s t a n i e o d r z u c o n e . P a r ą k r ó l e w s k a n i e p o s i a d a ł a się z r a ­ dości, w i d z ą c w o b o z i e rewolucji w p ł y w o w y c h r z e c z n i k ó w w o j n y ofensywnej. „ D u r n i e ! N i e widzą, że w ten sposób służą naszej s p r a w i e " — p i s a ł a M a r i a A n t o n i n a w g r u d n i u 1791 r . d o s w e g o k o c h a n k a , oficera szwedzkiego, hr. Axela F e r s e n a . Wojny nie chcieli n a t o m i a s t d o r a d c y K o r o n y , t r i u m w i r o w i e . S ą d z i l i s ł u s z n i e , że w i c h i n t e r e s i e j e s t u t r w a l a n i e status quo, a w o j n a n i e u c h r o n n i e g o p o d w a ż y . N i e s p o d z i e w a l i się w c a l e ł a t w y c h zwycięstw: mieli wgląd w rzeczywisty stan a r m i i i wie­ d z i e l i , j a k w i e l k i e j e s t r y z y k o klęski. U t r z y m y w a l i p o u f n ą k o ­ respondencję z cesarzem L e o p o l d e m i skłaniali go do łagodze­ n i a s y t u a c j i , l i c z ą c n a j e g o n i e c h ę ć d o w o j n y . T u się z r e s z t ą pomylili. Cesarz wywarł w p r a w d z i e nacisk na elektora T r e w i r u , by ten rozproszył emigranckie oddziały, co nastąpiło na prze­ ł o m i e 1791 i 1 7 9 2 r . i o d d a l i ł o w y b u c h , w o j n y . A l e j e d n o ­ cześnie p o n a w i a ł pogróżki pod a d r e s e m rewolucji i p r a c o w a ł usilnie n a d sojuszem Austrii i P r u s . R e w o l u c j a francuska b y ł a tym sojuszem rzeczywiście z a g r o ż o n a .

Ofensywnej wojny

pragnął La Fayette ze

swą grupą. Jego mo­ zwycięską, która od­ i kró­

tywy były jasne. Liczył na wojnę krótką i dyktować lowi. Jednakże i La nawet połączone nie wysiłki warunki władzom w Paryżu,

b u d u j e j e g o n a d w ą t l o n y p r e s t i ż i p o z w o l i m u — n a Czele a r m i i — Zgromadzeniu wojny, schyłku

zwolenników zapewne także r.) Brissot, (od

dworu za paź­ wo­

Fayette'a,

przyniosłyby 1791

efektu,

gdyby

ofensywną w o j n ą nie

o p o w i e d z i a ł a się w klubie.

dziernika i początków listopada kobinów w Zgromadzeniu i

g r u p a wpływowych ja­ który sporo

j a ż o w a ł (był m. in. w Anglii, Ameryce, Szwajcarii), m i a ł ambicje dyplomaty. To on zaczął k a m p a n i ę prowojenną w niu; sekundował mu tam m. in. Isnard. W Zgromadze­ o wojnie klubie

d e k l a m o w a ł p i ę k n i e C a r r a , k t ó r y t e ż się m i a ł z a z n a w c ę s p r a w m i ę d z y n a r o d o w y c h , a za n i m także R o e d e r e r i Real. C o n d o r c e t ułatwił brissotynom k o n t a k t y z fayettystami p o p r z e z salon Z g r o m a d z e n i a z 29 listopada niemieckich z Nadrenii. Motywy szczerości Jeśli wojennego dla króla, zapału brissotynów były skomplikowane. test do ich ich ona W o j n a w y d a w a ł a i m się p r z e d e w s z y s t k i m ministrów, generałów. ujawnienia intencji, zdradzą, i niech miejsce tym pożyteczna jako Zmusi za w sprawie ultimatum do pani de Staël. Stanowisko tych d w ó c h g r u p zadecydowało o uchwale książąt

do definitywnego w y b o r u : zmieceni. miejscem będzie

albo przeciw. zdrajcom

zostaną

„Wyznaczmy

szafot" — stwierdzi lako­

n i c z n i e G u a d e t . W o j n a oczyści więc rewolucję o d jej o b ł u d n y c h w r o g ó w i scementuje j e d n o ś ć patriotów, pozwoli — j a k to okreś­ lał I s n a r d — „ d o p e ł n i ć " rewolucję. Pozwoli także oddalić od re­ wolucyjnej F r a n c j i z a g r o ż e n i e z e w n ę t r z n e , z n i w e c z y ć sojusze des­ p o t ó w i w i c h r z e n i a e m i g r a n t ó w . Na nie liczą b o w i e m w e w n ę t r z n i w r o g o w i e . „ Z n i s z c z c i e K o b l e n c j ę — w o ł a ł Brissot 16 g r u d n i a . — Po jej spokój zniszczeniu z u p e ł n y spokój wewnątrz". dla Zaś narodu będzie na zewnątrz, że jest zupełny 29 g r u d n i a mówił w Z g r o m a d z e n i u , że błogosławieństwem, bezpieczeństwa ludów, pomoże u siebie potrzebna we­ do błogo­ się zewnętrznego, jej im poderwać do

wojna jest

„dla honoru sławieństwem walki z z

Francji, jej dla innych

wnętrznego spokoju". despotyzmem,

Co więcej, ustanowić

wojna będzie zarazem wolność.

Kontakty wiary

cudzoziemskimi

uchodźcami

skłaniały

brissotynów

w sukces militarny u ł a t w i o n y przez p o w s t a n i e c i e m i ę ż o n y c h lu­ d ó w . W o j n a byłaby więc „krucjatą w obronie wolności powszech­ n e j " , j a k m ó w i ł Brissot 3 0 g r u d n i a . To polityczne rachuby; ale z wojną wiążą się także nadzieje e k o n o m i c z n e . Brissotyni nie są b o w i e m niewrażliwi na d z i a ł a n i a

burżuazyjnych g r u p nacisku. „ T r i o bordoskie" ma powiązania ze sferami i n t e r e s ó w w a t l a n t y c k i c h miastach, p o r t o w y c h ; Brissot i zwłaszcza C o n d o r c e t ze światem finansów; są wśród posłów-brissotynów z a m o ż n i kupcy i negocjanci: I s n a r d , Ducos, Boyer- F o n f r è d e . . . W o j n a w y d a j e się i m z n a k o m i t y m b o d ź c e m d l a francuskiej produkcji i dla h a n d l u , o t w o r z y ć ma Francji n o w e r y n k i , u m o c n i ć c h w i e j ą c y się p i e n i ą d z p a p i e r o w y — a s y g n a t y . Brissot p o w i e 2 9 g r u d n i a , ż e w o j n a j e s t k r a j o w i p o t r z e b n a r ó w ­ nież dla u z d r o w i e n i a finansów i k r e d y t u ; n a s t ę p n e g o d n i a p o w t ó ­ rzy tę tezę ( „ Z w y c i ę ż y m y i u z d r o w i m y nasz k r e d y t p u b l i c z n y i naszą p o m y ś l n o ś ć " ) . U ł o ż o n y przez brissotynów j a k o b i ń s k i okól­ nik do afiliowanych k l u b ó w o p t y m i s t y c z n i e oceniał rezultaty woj­ n y : „ W n e t z a u f a n i e o d r o d z i się w p a ń s t w i e , k r e d y t z n ó w się u t r w a l i , h a n d e l z r ó w n o w a ż y , n a s z e a s y g n a t y r o z p o w s z e c h n i ą się w E u r o p i e . . . W n e t p o j a w i się n a d z i e j a n a ł a d f i n a n s o w y , z n i k ­ nięcie deficytu" itd. O c z y w i ś c i e , n a r z u c a ł o t o b r i s s o t y n o m p e w n ą wizję wojny. M i a ł a to być wojna w y d a n a despotycznym, a więc p o d m i n o w a n y m rewolucją, p a ń s t w o m l ą d o w y m , nie m a j ą c y m interesów morskich i kolonialnych. L i c z o n o na ł a t w e łupy, bo w i e r z o n o w wyższość armii francuskiej na lądzie. N i e z a m i e r z a n o n a t o m i a s t n a r a ż a ć portów i floty; morski, kolonialny h a n d e l miał przecież podsta­ wowe znaczenie dla burżuazji portowej i finansistów. T a k a kon­ cepcja wojny z a k ł a d a ł a alians z Anglią i S t a n a m i Zjednoczonymi, a p r z y n a j m n i e j ich n e u t r a l n o ś ć . S t ą d też w p r o p a g a n d z i e bris­ sotynów hasła przyjaźni i jedności trzech „ n a r o d ó w wolnych i o d r o d z o n y c h " : francuskiego, angielskiego i amerykańskiego. 2 0 l i s t o p a d a w sali o b r a d j a k o b i n ó w u m i e s z c z o n o o b o k f r a n c u s k i e g o tricolore s z t a n d a r y a n g i e l s k i i a m e r y k a ń s k i ; 6 g r u d n i a j a ­ k o b i n i m a n i f e s t o w a l i na cześć p r z y j a ź n i F r a n c j i i Anglii, „ z a ­ żyłego związku d w ó c h wolnych n a r o d ó w " . O „perfidnym Albion i e " m ó w i ć b ę d ą d o p i e r o w 1793 r . W r o z w a ż a n i a c h o wojnie towarzyszą brissotynom również p e w n e m o t y w a c j e klasowe, d o t y c z ą c e relacji m i ę d z y b u r ż u a z j ą , r e a k c j ą feudalną i l u d e m . C h c ą oni szczerze unieszkodliwić kontrrewo­ lucję. I w i e d z ą , że p o t r z e b n a im jest do tego p o m o c l u d u . Na obiekcje Robespierre'a, iż wojna u m o c n i rząd, który m o ż e z t e g o s k o r z y s t a ć i z d r a d z i ć , . Brissot r e p l i k o w a ł 1 6 g r u d n i a j e d ­ n o z n a c z n i e . Jeśli n a w e t rząd zdradzi, to „lud jest na miejscu, n i e m a się c z e g o b a ć " . L e peuple est la, l u d j e s t n a m i e j s c u , aby p o m ó c burżuazji w zniszczeniu zdrajców. Isnard demasko­ w a ł 5 I 1792 r . b o g a c z y , k t ó r z y c h c i e l i b y z n i w e c z y ć r ó w n o ś ć p r a w i p r z y w r ó c i ć s z l a c h t ę . P e t i o n , k t ó r y po objęciu funkcji m e r a s t o l i c y z b l i ż y ł się d o b r i s s o t y n ó w , p i s a ł w l u t y m w g ł o ś -

nym

liście

do

Buzota, i A

że

to

„burżuazja ów sojusz?

i

lud Lud

w

sojuszu był

zro­ wcale

biły r e w o l u c j ę ; Ale j a k jego mas

t y l k o i c h sojusz m o ż e r e w o l u c j ę z a c h o w a ć " . umacniać nie r. w

utrzymać i ofiarę.

przekonany, że burżuazyjna rewolucja wynagrodziła wedle zasług trud w d o d a t k u od j e s i e n i pogorszeniu. Zbiory 1791 były położenie tym roku z po­ uległo wyraźnemu

m a r n e , w niektórych prowincjach wręcz złe.

Rosnąca drożyzna ale i

żywności w y n i k a ł a zresztą nie tylko z n i e u r o d z a j u ,

s t ę p u j ą c e j inflacji. U p o w s z e c h n i a n i e w o b r o c i e p a p i e r o w e g o p i e ­ n i ą d z a (asygnat), z k t ó r y m społeczeństwo nie b y ł o jeszcze spoufalone i który nie budził zaufania, sprzyjało procesom inflacyjnym. Do tego trzeba dodać wzrost bezrobocia w miastach, Na wsi i m. in. n a t l e n a s i l e n i a się e m i g r a c j i , przemysłu — produkcję t r w a ł y ostre konflikty Jednakże i „świętej, brissotyni, flikty s o c j a l n e , wniosku nia gdy posła co podcinało chlubę francuskiego luksusowych. śledzili nadal kon­ tedy ciężarów feudalnych. kryzys ekonomicznego poprą za pomocą obciążeń. handlu po­

artykułów z

w o k ó ł likwidacji choć

niepokojem

byli o b r o ń c a m i z a s a d l i b e r a l i z m u własności z lutego prywatnej". 1792 r., Couthona

nietykalnej

Nie który

zręcznego wybiegu prawnego zmierzał do kompletnego uwolnie­ c h ł o p ó w — bez lud o d s z k o d o w a n i a — od żądać Bo W feudalnych I to Bo to by o z n a c z a ł o n a r u s z e n i e własności. zacznie coraz energiczniej ekonomicznej wolności. i cen w imię zapobiegania drożyźnie. gwałcenie jest b ę d ą się o b u r z a l i , by o z n a c z a ł o

reglamentacji

zamieszkach przez

głodowych się lud

brissotyni dostrzegą głównie naruszenie P r a w a . A ponieważ P r a w o rewolucyjne, będą więc jego za naruszenie jeszcze burzący skłonni lucji... S k o r o j e d n a k brissotyni chcą powraca litycznej giem jest cjalnych. roztopi Ale idei tej znowu do prawdy, w stanie Sądzą konflikty r o z u m i e j ą wagę sojuszu społecznych Są oni świadomi z tej ludem, ich a nie myśl po­ wro­ so­ u z n a ć słuszności j e g o wojny. rewindykacji, uznawać jeden przejaw kontrrewo­

banalnej napięć

że wojna z a u t e n t y c z n y m rozładować iż wiele także, i wojna rozgrzeje

zewnętrznym koniunkturę

wewnętrznych

ekono­ nadziei swojej awan­ ro­ swój

miczną, p o p r a w i sytuację m a s , zmniejszy bezrobocie, słowem — zamieszki 1791 Paryżu, r. i społeczne. katastrofie umieli oni Klęska tych dla zaważy niemało na ostatecznej późnej jesieni w nie tylko w „krucjaty obronie brissotynów. pozyskać część j a k o b i ń s k i e g o politycznie

wolności"

wielką

aktywu,

rozbudzonej

g a r d y l u d o w e j . I d e a t a d o b r z e się g o d z i ł a z d y n a m i z m e m i ności i entuzjazmu. Toteż Robespierre naraził poważnie

m a n t y z m e m m ł o d e j rewolucji, o p t y m i s t y c z n e j , s k ł o n n e j d o ofiar­

k l u b o w y prestiż, jennej osobniony, na

p r z e c i w s t a w i a j ą c się brissotynów. jednak Nie nim

u j a k o b i n ó w całej był w tej główny ciężar

prowood­ walki.

argumentacji

kampanii

spoczywał

A g ł ó w n y m j e g o a n t a g o n i s t ą s t a ł się B r i s s o t . Kilkadziesiąt lat t e m u lewicowa historiografia nie m i a ł a większych wątpliwości, że słuszność była po stronie z a ś się m y l i ł . się słabe pewne racje racje Dzisiaj w z miejsca argumentacji W trybuny. Robespierre'a, Brissot się oceny są mniej j e d n o z n a c z n e . Robespierre'a, nie jeszcze polityce Trzeba Dostrzega

przyznaje

brissotynom.

wystarczają j e d n a k umieć wyciągać rewolu­ tego

wykładane

p r a k t y c z n e wnioski z p o s i a d a n y c h racji i p o p e ł n i a n y c h b ł ę d ó w . W o j n a rzeczywiście umożliwi s c e m e n t o w a n i e we Francji cyjnego bloku nie brissotyni, i zmiażdżenie lecz kontrrewolucji. Ale robespierryści. dokonają

Wielka
U jakobinów panii mym przeciw początku Robespierre wojnie; akcję nie nie był był odosobniony w nawet

debata
swej kam­ na sa­ lecz

inicjatorem. J u ż

Brissota

zakwestionował

spokojnie,

stanowczo adwokat M a c h e n a u d . 5 grudnia przemawiał przeciw wojnie B i l l a u d - V a r e n n e . U z n a ł , że o d d a n i e wojny w ręce króla, ministrów, generałów — to droga do przywrócenia tyranii. Zwra­ cał też u w a g ę n a złe p r z y g o t o w a n i e kraju d o d z i a ł a ń w o j e n n y c h . Zdaniem Billauda trzeba zacząć od nie uderzenia we wrogów dość autorytetu, we­ ani wnętrznych. Billaud miał jednak ani

oratorskiego talentu, by wywrzeć wpływ na audytorium. meryczny; wiodły. Pierwsze listopada, że nie wystąpienie było wcale Robespierre'a wojownicze. się do w tej wielkiej tym razem zdolności oratorskie go

16 grud­ za­ 28

nia z Brissotem p o l e m i z o w a ł D a n t o n . T e n m i a ł talent, ale chi­ zupełnie debacie, u

Omawiano grożenia

wtedy

jakobi­ ksią­

n ó w sprawę u l t i m a t u m d o książąt reńskich. należy ograniczać żętom z Nadrenii. Trzeba wyraźnie nazwać grantów. tyranów". wiska. nadzie 9 „Wolność Ale po grudnia można dziesięciu Robespierre którą popisał ocalić

Robespierre uznał, kilku drobnym wroga po imieniu, pogardą dla stano­ fanfaro­ się

z a g r o z i ć w o j n ą s a m e m u cesarzowi, jeśli z a r a z nie r o z p ę d z i e m i ­ tylko o d w a g ą i widać już po Carra. dniach się zmianę kolejnej

z a b r a ł głos

wojennej,

Radził

trzymać

pozycji o s t r o ż n y c h , d e f e n s y w n y c h ; w y r a z i ł pogląd, ż e o b c e m o ­ carstwa „raczej nas c h c ą postraszyć niż a t a k o w a ć " . 11 i 12 g r u d ­ nia nowe deklamacje Carry i O s t r z e g a ł , że R é a l a oraz repliki i środki Robespierre'a. w ręce króla w o j n a o d d a w s z y s t k i e siły

i

r z ą d u ; jeśli w ł a d z a

wykonawcza nie

działa

w

dobrej

wierze,

to z d r a d z i . Nie powiedział, gowie uzasadniające i arystokracji. czekać, takie

że król i r z ą d to Stwierdził ostrożna:

wewnętrzni wro­ że się wojna z tą

(„nie u m i e m tego rozstrzygnąć"), podejrzenia. była

ale w s k a z y w a ł n a fakty wreszcie, śpieszyć

s p o w o d u j e z m ę c z e n i e l u d u , u ł a t w i a j ą c w ten s p o s ó b sukces króla Konkluzja nie wojną, dyskutować. Robespierre zauwa­ wobec emigrantów mu się złym

T a z m i a n a stanowiska nie była j e d y n i e o w o c e m medytacji. W p ł y ­ nęły na n i ą fakty. A więc p r z e d e wszystkim żył, że d w ó r , tak o p o r n y w sprawie represji dworu i brissotynów

i f a n a t y c z n y c h księży,, s k w a p l i w i e p r z y c h y l a się d o m y ś l i o w o j n i e . Ta jednomyślność wydała z n a k i e m : m ó w i ł o t y m 11 g r u d n i a . A r g u m e n t y B i l l a u d a z 5 g r u d ­ nia z pewnością go zastanowiły, będzie je bowiem później powta­ rzał i łany on ślubny rozwijał. syn 7 grudnia XV na stanowisko m i n i s t r a wojny powo­ hr. w Narbonne, naturalny której salonie fayettysta, króla). fayettyści nie­ Był kon­ (a więc stryj został wojowniczy generał Ludwika się z pani de Staël, brissotynami.

kochankiem

taktowali

Postać

Narbonne'a że wysyła w

symbolizuje ultimatum

więc zgodne co do wojennej polityki stanowisko d w o r u , fayettystów i brissotynów. do Niemców; 14 g r u d n i a król oznajmił, tegoż d n i a Narbonne zażądał Zgromadzeniu trzech armii. i oczer­ swoją za tej

pieniędzy na zbrojenia i zaatakował 16 grudnia

zapowiedział utworzenie którzy mówią o

J e d n ą z nich dowodzić miał La Fayette. tych j a k o b i n ó w , u jakobinów niają króla oraz rząd. Brissot

Przy okazji N a r b o n n e pokoju

błyskotliwie

uzasadniał

politykę. wiska

Zganił i

bezczynność

wobec

Koblencji,

uznając ją Od

t c h ó r z o s t w o . „ M u s i m y się z e m ś c i ć a l b o z g o d z i ć się n a r o l ę p o ś m i e ­ Europy najnędzniejszego spośród jej tyranów". m o w y Brissota wielka d e b a t a w o j e n n a u j a k o b i n ó w jest głównie pięciu tygod­ 1792 r. Można mi­ jest

p o l e m i k ą p o m i ę d z y n i m a R o b e s p i e r r e m . W ciągu nia klubowe: W się 18 X I I 1791 r., a n a s t ę p n i e 2, rozkład 11

ni R o b e s p i e r r e poświęci sprawie wojny cztery długie p r z e m ó w i e ­ i 25 I tym frontalnym ataku powtarzają, zmienia na stanowisko brissotynów a r g u m e n t y się j e d y n i e akcentów.

więc argumentację Robespierre'a przedstawić łącznie. Najwięcej z niej uwagi poświęcił wyciągnąć władzy atut „władzy wykonawczej": Wiedział, j a k i m później, rządu gdy konsekwentnie. królowi, atutem n i s t r o m , g e n e r a ł o m . Z a s t a n a w i a ł się, c z e m u c h c ą w o j n y i j a k i e mogą korzyści. sprawowanie wiekiem twierdzili, wykonawczej; ten wygrywał był już czło­

rządu,

Brissotyni

że wojna będzie dla króla i

testem szczerości:

jeśli z d r a d z ą , z o s t a n ą z n i w e c z e n i .

„Potrzebujemy wielkich z d r a d

...gdyż jest kiej plikował, konawcza usypiać, dzili

duża że nie

doza

trucizny ten

w

łonie do

Francji Brissot. zdrady".

i

trzeba Władza będzie tak

wiel­ re­ wy­ lud

eksplozji,

by ją

usunąć" — mówił gust wcale

Robespierre lecz nie

„osobliwy jest

zdradzi jednak uwodzić. by można

otwarcie, zło. Ale

obłaskawiać,

G d y b y król i ministrowie zdra­ będzie: prze­ często liczą kró­ r.: patriotyzmem, powoli, Robespierre mówi — jak triumwirat) że to zbyt nie to nie

brutalnie,

naprawić

„ z d r a d z ą was z c a ł ą sztuką, z u m i a r e m , konstytucyjnie, sadza, nie że tak j a k to robili wielkich partia dotąd". nie (tj. nadużywa dwór i słów,

robił — o despotyzmie, który czyha j u ż za z a k r ę t e m . trzeźwo, na Chcą rządowa rewizji przywrócenie natomiast Rewizja ancien régime'u: wiedzą,

Stwierdza trudne.

głębokiej taka nie

konstytucji: się w

umocnienia sierpniu 1791

lewskiej w ł a d z y , i z b y w y ż s z e j w p a r l a m e n c i e , chectwa. powiodła teraz wojna mogłaby być okazją, aby ją

p r z y w r ó c e n i a szla­

przeprowadzić.

Brissot p o w i a d a , ż e d w ó r z a w s z e się b ę d z i e s p r z y m i e r z a ł z „ u m i a r ­ k o w a n y m i " (tj. f e u i l l a n t a m i ) p r z e c i w p a t r i o t o m , a l e p r z e c i w e m i ­ g r a n t o m s p r z y m i e r z y się z u m i a r k o w a n y m i i p a t r i o t a m i . R o b e s ­ pierre ironizuje: wam rzan, skłonny „ P o d z i w i a m wasze d o b r e samopoczucie, ale go ...Gdybym w się widział w otoczeniu dwo­ umiarkowanych — byłbym dosyć pójść n a kiepskim mniemanie przynajmniej towarzystwie". że umiarko­ nie zazdroszczę arystokratów, uważać, był

że jestem

Argument wanymi

celny, jakkolwiek

Robespierre'a,

arystokraci gotowi są wreszcie przeciw

kompromis z było

patriotom — pozbawione

pokrycia. J e d ­

n a k ż e n i e z a l e ż n i e o d s k ł a d u koalicji, k t ó r ą c h c i a ł b y s k u p i ć p r z y sobie dwór, nistrów. rządów, oddaje wojna ma tę właściwość, że u m a c n i a królów i mi­ też do ,jest o n a pierwszym większej rąk potężne zamienić środki życzeniem Wojna potężnych nie tylko mu ułatwia potęgi". Dlatego które rządowi

c h c ą jeszcze

działania, w

r o z r z u t n o ś ć , kryje j e g o b ł ę d y , ale p r z e d e w s z y s t k i m p o z w a l a o d ­ dzielić wojsko od maty, a ludu, żołnierzy posłuszne auto­ n a w e t wykorzystać ich przeciw patriotom. Na zarzuty Ale nastrój

brissotynów, że z n i e w a ż a żołnierzy — R o b e s p i e r r e replikował, że przecież to on zawsze bronił wojskowych-patriotów. przed zdradą, patriotom. Wojna, Katon, zmieniając oblicze armii, umacnia władzę generałów. entuzjazm dla zwycięskiego g e n e r a ł a użyć przeciw p a t r i o t y z m u w armii może o s ł a b n ą ć ; w y m o g i dyscypliny, o b a w a m o g ą spra­ najlepszym w i ć , ż e ż o ł n i e r z e d a d z ą się o s z u k a ć i

F r a n c j a nie ma zaś generałów-patriotów, którzy by — j a k Brutus, T y m o l e o n — wrócili p o wojnie d o klasy zwykłych oby­ w a t e l i . „ B o j ę się z w y c i ę s t w g e n e r a ł ó w , w y b r a n y c h p r z e z d w ó r " —

mówi Robespierre i dodaje, że mogłyby im wystarczyć n a w e t zwycięstwa rzekome, pozorowane. Wystarczyć do czego? O t ó ż s ą t u d w i e możliwości. Zwycięski g e n e r a ł , jeśli jest d w o r a k i e m bez c h a r a k t e r u , m o ż e o d d a ć swą władzę na usługi t r o n u , służąc sprawie króla. Jeśli n a t o m i a s t jest C e z a r e m lub C r o m w e l l e m , m o ż e sam sięgnąć p o w ł a d z ę . Z n ó w p o w r a c a t u o b a w a przed cezaryzmem, z wyraźnymi aluzjami do La Fayette'a. Dowódcy d w ó c h a r m i i , m a r s z a ł k o w i e L u c k n e r i R o c h a m b e a u , byli s t a r ­ c a m i bez kromwelowskich ambicji, ale d o w ó d c a trzeciej, La Fayette, b a r d z i e j polityk niż g e n e r a ł , d a ł przecież p o z n a ć swe oblicze w dniu masakry na Polu Marsowym. M i a n o w a n o go dowódcą a r m i i z n a r u s z e n i e m p r a w a (były poseł K o n s t y t u a n t y nie m i a ł prawa przyjmować stanowisk od rządu przez d w a lata). To także jest dla R o b e s p i e r r e ' a złym z n a k i e m na przyszłość, tym b a r d z i e j ż e d u ż a część n a r o d u nie z n a L a F a y e t t e ' a . I jeszcze j e d n o niebezpieczeństwo przyniesie, wojna. Da o n a r z ą d o w i i g e n e r a ł o m p o p u l a r n o ś ć , w y w o ł a fałszywy e n t u z j a z m , odbierze ludowi chęć dyskutowania o polityce i odwróci jego u w a g ę o d trudności w e w n ę t r z n y c h , o d intryg r z ą d u , słabości c z y k o r u p c j i p o s ł ó w . P r z e c i e ż j u ż w R z y m i e , g d y l u d się b u r z y ł , senat ogłaszał wojnę... W czasie wojny „ r o z u m i p a t r i o t y z m b ę d ą m u s i a ł y m i l c z e ć " . Brissot o ś w i a d c z y ł , ż e R o b e s p i e r r e , „ o b r o ń c a ludu", twierdzeniem takim oczernia i poniża lud. Robespierre replikował, że nie aspirował nigdy do p o m p a t y c z n e g o tytułu o b r o ń c y l u d u ("jestem tylko sam z l u d u , nic więcej"). A co do o c z e r n i a n i a l u d u — to s z a c u n e k d l a ń w y m a g a , by go nie u s y p i a ć p o c h l e b s t w a m i , lecz, u z b r a j a ć g o p r z e c i w w ł a s n y m j e g o w a d o m . Tu następuje cytat z J a n a J a k u b a R o u s s e a u : lud zaw­ s z e c h c e d o b r a , lecz n i e z a w s z e j e w i d z i . L u d j e s t n i e z w y ­ ciężony, g d y powstaje, lecz później nie u m i e stawić czoła per­ fidii p o l i t y c z n y c h s z a r l a t a n ó w , k t ó r z y g o o b ł a s k a w i a j ą , z w o ­ dzą, uspokajają, dzielą. B r i s s o t p o w i a d a , ż e j e ś l i w w y n i k u wojny s p r a w y p r z y b i o r ą zły o b r ó t , to le peuple est, là, l u d j e s t na m i e j s c u . A l e w s z a k w l i p c u 1791 r . n a P o l u M a r s o w y m l u d t a k ż e b y ł n a m i e j s c u . A p r z e ­ c i e ż p o l a ł a się j e g o k r e w : i n a czyj r o z k a z ? T o z n ó w z r ę c z n i e s f o r m u ł o w a n e oskarżenie p o d a d r e s e m La F a y e t t e ' a . I dalej replika brissotynom: zamiast niweczyć plany wrogów ludu „ u m i e c i e tylko p o z o s t a w i a ć l u d o w i straszliwe p r a w o d o insu­ r e k c j i " ; ale insurekcja to ś r o d e k „nieczęsty, r y z y k o w n y , osta­ t e c z n y " . W o s t a t n i e j m o w i e o w o j n i e z 25 s t y c z n i a R o b e s p i e r r e był pesymistyczny w ocenie perspektyw powstania ludowego. „ N a r ó d u k a z u j e n a p r a w d ę s w e siły j e d y n i e w m o m e n t a c h i n s u ­ rekcji. Ale dziś nie ma tu m o w y o systemie insurekcji. Od

1 4 l i p c a c z a s y się z m i e n i ł y .

Wtedy lud

był

suwerenem

rzeczy­

wiście, t e r a z n i m j e s t z i m i e n i a . W t e d y d e s p o t y z m d r ż a ł , dzisiaj grozi. A r y s t o k r a c j a u c i e k a ł a , dzisiaj m i o t a o b e l g i " . Bez w ą t p i e n i a Robespierre nie docenił potencjału rewolucyjnego, tkwiącego w m a ­ sach, bo też nie doceniał rozmiarów i następstw kryzysu spo­ ł e c z n e g o . N a d z i e j e p o k ł a d a ł w p l a n o w y m , lecz p o w o l n y m oświe­ caniu i p o b u d z a n i u m a s przez burżuazyjne k a d r y : patriotycznych posłów, kluby, g a z e t y . W sytuacji ze s t y c z n i a na miejscu", gdy wojna mu odwróci przeróżne jest dobra jego 1792 od przede ludu, teraz gdy r. nie spraw liczył we­ n a insurekcyjne n a s t r o j e ; t y m b a r d z i e j nie liczył, ż e „ l u d b ę d z i e uwagę a wnętrznych, Ostatecznie narzuci tedy rygory, nie wszystkim lecz po brną ten „dla prostu dalej, „czyni

z n u ż y go i z m ę c z y . wojna dla i oficerów, s p e k u l a n t ó w , głosząc ufności, hasła zaufania ministrów, i poparcia ludu" dworu". dla (bo to Brissotyni

wpadli w pułapkę, zastawioną przez dwór,

rządu,

s w ą p o w i n n o ś ć " . T u z n a l a z ł a się u R o b e s p i e r r e ' a p o c h w a ł a n i e ­ „strażniczki praw „głupie zaufanie" jest i nieufność zdecydo­ ź r ó d ł e m wszelkiego z ł a ) . niu że w 1792 dwór tym w r. pojawiły teraz i się Z pewnością oznaki podejrzliwość

tkwiły głęboko w c h a r a k t e r z e R o b e s p i e r r e ' a . odprężenia Robespierre widocznie samo teraz je w a l i się r o z p r o s z y ć e m i g r a n c k i e o d d z i a ł y ) chce spisek pokoju — Oto by a pragnie, wojny. intrygę.

G d y tedy w stycz­ (Niemcy znowu

i gdy krążyły pogłoski, podejrzewa trzymać nań na­ która dwór chce

opinię ciskało

napięciu,

Zgromadzenie

w sprawie

„Dwór

przypomina

kurtyzanę,

umizgami armię, miliony,

rozpaliła uczucia, z

podnieca symulowanym posłów, otrzymał

o p o r e m " . Zresztą i bez wojny rząd j u ż n i e m a ł o osiągnął: zebrał korzysta narusza bałwochwalczego prawo. zaufania

G d y b y chociaż, j a k twierdzą brissotyni, wojna z a p e w n i a ł a Francji bezpieczeństwo! T u zjadliwa apostrofa: „ Z a n i m ruszycie n a K o b ­ l e n c j ę , p r z y g o t u j c i e się p r z y n a j m n i e j d o w o j n y " . T y m c z a s e m ofice­ rowie są podejrzani, Gwardia liczy o na część granic nie bez obrony, pułki bez do­ broni kraju, wódców, że że król pisze Narodowa zupełną listy do uzbrojona, militarną produkcja własnego nie

z a n i e d b a n a , twierdze w złym stanie. R o b e s p i e r r e nie przypuszcza, katastrofę obcych też tym monarchów; na podejrzewa szydzi się

też, ż e M a r i a A n t o n i n a cuskiej z ...z Brissota, który za

przekaże później A u s t r i a k o m p l a n fran­ łatwe zwycięstwa, sukcesy figur". nad I tak szybkie despotami obawia

k a m p a n i i . Ale n i e liczy „odnosi pomocą

trybuny"

„retorycznych

wojny długiej,

trudnej, która spowoduje wyniszczenie patriotycz­

n y c h sił w a r m i i i e r o z j ę p a t r i o t y c z n e j e n e r g i i l u d u .

Ale wojna będzie długa g o t o w a n i a do niej. o n o wśród nych, "jeśli że nas". wewnętrznych wrogów. wewnętrznych, konany, w ten a potem

i

t r u d n a nie

tylko

z

racji

złego

przy­ przez

Toczyć ją tedy

będzie kraj, zacząć od

podminowany poskromienia

„Siedliskiem zła nie jest maszerować nie

Koblencja, jest wrogów prze­ z re­ się re­ była

Należy

na nieprzyjaciół zewnętrz­ Robespierre do wojny i

tacy jeszcze b ę d ą " . Jest bowiem obce mocarstwa gdy To ta wytępi

będą skłonne ze słabych ich że

wolucyjną

Francją,

kontrrewolucję

umocni

sposób

wewnątrz.

jeden i

punktów jego wojen­ pokoju

argumentacji. wolucji j a k o zbyt

Nie doceniał nienawiści obcych despotów do „ogniska z a r a z y " to nie stanu tak, przygotowań losy wojny i

n y c h . T e z a , iż „raczej c h c ą nas postraszyć niż a t a k o w a ć " , optymistyczna; było r o z s t r z y g a ł y się w y ł ą c z n i e w Paryżu.

Przeciw w r o g o m w e w n ę t r z n y m Z g r o m a d z e n i e uchwaliło skutecz­ ne środki d z i a ł a n i a : ustawy o e m i g r a n t a c h i o p o r n y c h księżach. Mogły one odstraszyć i powściągnąć wewnętrznych nieprzyjaciół wolności. Ale król ustawy te o d r z u c i ł : j e g o w e t o s t a n o w i d o w ó d złej w i a r y . C o g o r s z a , Z g r o m a d z e n i e się u g i ę ł o , d a ł o się u w i e ś ć wojennymi mówieniach tyki pod hasłami i sparaliżować. rozsiane A trzeba było i obalić kró­ kry­ po­ lewskie w e t o jako s p r z e c z n e z „ p u b l i c z n y m o c a l e n i e m " . W prze­ Robespierre'a słabego są gorzkie ironiczne adresem Zgromadzenia Prawodawczego,

parte autorytetem Rousseau, który o rządach p a r l a m e n t a r n y c h m i a ł b a r d z o kiepskie m n i e m a n i e . Nadzieje, p o k ł a d a n e w n o w y m ciele u s t a w o d a w c z y m przez R o b e s p i e r r e ' a , sypywały. J e g o chwala dla I wreszcie w „krucjaty i królów". — krytyk n i c równoważy ocenia „posłów-patriotów". trzeźwo Robespierre wolności". o brissotowskie już idee widzą ludów, kraju, kocha gene­ spu­ łatwo reli­ oświeca też mają Zdeimię powszechnej cuda Brissotyni wyraźnie się j u ż r o z ­ rzucona po­ półgębkiem

trójkolorowe sztandary „ n a p a ł a c a c h cesarzy, sułtanów, papieży Opowiadają „braterskich praw. stopień do Ale uściskach" obcego nie u za „nikt w y o b r a ż a j ą sobie, iż s t a r c z y wejść z w o j s k i e m do by go skłonić do rzyć czech obce ludy przyjęcia „bez tam w to nowych na

u z b r o j o n y c h misjonarzy"; ofensywa F r a n c u z ó w m o ż e tylko wzbu­ względu stare demokracji Francuzów w r a ł ó w i żołnierzy, którzy im składają w i z y t ę " . Ofensywa w N i e m ­ przypomni nienawiści stoszenie gijne. cześnie Palatynatu praw czasach nie Ludwika X I V ; promień Nawet słońca, który Belgii przesądy który rządy

będzie przeciw „Deklaracja we

żołnierzom

rewolucji wykorzystać

j e d n o c z e ś n i e wszystkie ludy, to nie p i o r u n , wszystkie trony".

uderza jedno­

najgorsze

wsparcie „w przesądach, zwyczajach, wychowaniu ludów".

prawowanym się z Francji

przez do

despotyzm ostrożności

ludziom Tempo w — A

nawet

wolność

wydaje we innych

początku skłania

przerażająca.

postępów

wolności

ocenie

usposobienia

ludów. Rewolucję we Francji zaczęli Robespierre'a — ich poparł w dalekie są jeszcze ność do innych Swą polemikę nie z naród walce od z despotyzmem. dawania

to trafne spostrzeżenie u do ludów rewolty. Europy I elity

a r y s t o k r a c i , kler, b o g a c z e ; d o p i e r o później l u d sygnału wniosek:

„ z r ó b c i e w p r z ó d p o r z ą d e k u siebie, z a n i m pójdziecie nieść wol­ krajów". Brissotem wcale gdy że zaczynał Robespierre ona od tezy, że dla wojny, jeśli jest ta wiedzie do konieczna

odrzuca wojnę,

o b r o n y w o l n o ś c i ; jeśli to m o ż l i w e , c h c e m i e ć i p o k ó j , i w o l n o ś ć ; odrzuca Okazało tliwa. 11 zaś zniszczenia wolności. chwy­ się j e d n a k , propaganda wojenna jest — nader

„ N i e k i e d y d l a t e g o , ż e się m a r a c j ę , m o ż n a się s t a ć t r u d ­ powie Robespierre ganili tę szczerość, — obraz defeI dalej: „Wiem, że patrioci —

n y m do zniesienia i niemal p o d e j r z a n y m " stycznia. z j a k ą przedstawiłem zniechęcający naszej sytuacji". C z y dlatego, w tej m o w i e z 1 1 się n a obudzi, wojny runku rałów. o wojnę musi pod ludzie, a

w e d l e ich opinii

b y n i c w y d a ć się p a t r i o t o m

tystą i tchórzliwym pacyfistą zmienił R o b e s p i e r r e p e w n e a k c e n t y stycznia? Owszem, gdy Zgromadzenie wesprze duch obywatelski będą i Sam nawet z w wojsku, gdy lud — się wrogowie A nie poskromieni bez spełnienia jeśli będzie z ministrów jeden apel do wtedy wtedy wa­ na­ gene­ to i umocni na

wewnętrzni

„maszerujmy można Tu

Leopolda!". głosem". wojnę a

Robespierre

zażąda

„wielkim

tego

zacząć

cesarzem,

prawdę wojna ludowa, następuje w jego Ale niejszych

robiona

przez

tekście pan de La — —

Robespierre'a żarliwy mi a I Brissot

najświet­ patriotów że w o j n ą trzeba czar zauwa­ cały

oratorskich „oto hrabia

popisów:

ludową.

oświadcza, od razu

pokierować rozkazami tej

Narbonne, Fayette". i

maszerować rojaliści —

markiza de 11

pryska... żyli w nił

Niektórzy jakobini mowie z że

niektórzy

stycznia tylko hasło i sądzili, że wojny. Jak chce już

Marchons sur Leopold!, Robespierre zmie­ poczucie humoru,

tylko apele o wojnę l u d o w ą zdanie, teraz tak i

poczucie ironii nie k a ż d e m u jest d o s t ę p n e .

Spory
z a p o w i a d a ł y j u ż późniejszy ników Żyrondy i rozłam Góry.

wśród j a k o b i n ó w
1791 i 1792 się

R ó ż n i c e opinii w s p r a w i e wojny na p r z e ł o m i e lat stronników Bo

wśród j a k o b i n ó w na zwolen­ Robespierre naraża

wielu opinii

klubowym mowa

przyjaciołom przeciw wojnie

i z

kolegom, jego 19

ale

nie jest była

w

swej

odosobniony.

Podzielają

zdanie grudnia

Billaud-Varenne, szczególnie

którego

b r u t a l n a i pesymistyczna w tonie, a dalej D a n t o n , Desmoulins, D o p p e t , Panis, A n t h o i n e i inni jeszcze jakobini. Lewicowi dzien­ nikarze jak np. Desmoulins, Louvet, będą Hébert, szukali Gorsas, sposobów Prudhomme zbliżenia także o p o w i a d a j ą się p o s t r o n i e R o b e s p i e r r e ' a . N i e k t ó r z y l u d z i e B r i s s o t a , rozbieżnych Przemówienie ale i połowa kunsztu. właśnie wyraz lu­ Robes­ roz­ ani się idei stanowisk, pozyskania Robespierre'a pochwałami. trybun,

Maksymiliana z klubistów Marat w styczniu poważna. roniła

11 stycznia w y w a r ł o wielkie w r a ż e n i e : D e s m o u ­ łzy pod i on wpływem kontaktu że uznawał, tego z oratorskiego Robespierrem sytuacja jest dla nad swych sprawę

lins t w i e r d z i ł , ż e n i e t y l k o p u b l i c z n o ś ć z poszukał osobistego pozyskać że

1792 r . : Pragnął

Robespierre'a

d o w e j d y k t a t u r y i i n t e n s y w n i e g o d o niej pierre odrzekł mu, nymi i mówca, szerokich 18 uczciwy i kompromituje pomysłami; w ani absurdalnymi horyzontów, Louvet że jest w on Marat męża

przekonywał. uznał, nie stanu.

słuszną

gwałtow­

że jego Rozeszli

gorliwy

patriotyzmie,

ma j e d n a k

śmiałości

z siebie n i e z a d o w o l e n i . stycznia pojednawczym już „niemal front wojny tonie tłumaczył To Robespierre'owi, jednakże się. W ś r ó d samotny". Gorsas; przesada; wykruszali

przeciwnicy

u jakobinów

stopniowo

dziennikarzy zmienił

Hébert opowie­

d z i a ł się z a w o j n ą , b y l e t a k z a c z ę t ą , ż e j u ż p i e r w s z y cios z ł a m i e w r o g ó w . D a n t o n z a m i l k ł , a p r y w a t n i e o ś w i a d c z a ł , iż jeśli R o b e s ­ p i e r r e c h c e się g u b i ć , Bo też t o n i e c h się g u b i s a m . uniknął błędów. La 18 stycznia Fayette'a i godnie. i niezręcz­ („zbrod­ Jeszcze za Robespierre nie Patriotę franҫais, Brissot mu

nie i z u p e ł n i e b e z p o d s t a w n i e n a p a d ł na Brissota za to, że w j e g o gazecie, ludowi"). 30 grudnia chwalono jakoby replikował atakował niczego generała, winnego najczarniejszych z a m a c h ó w przeciwko spokojnie brutalnie Robespierre'a Billauda że

„ e k s t r e m i z m " i wolał, że h a ń b i ą rewolucję „głoszeniem a n a r c h i i " . T e r a z Brissot p r z y b r a ł p o s t a w ę upór po pisarz skich Robespierrc'a kolejnym na Jean-Joseph znak pocałunków; powoduje Dusaulx przyjaźni i ugodowym pojednania, bratobójcze wezwał estymy. obu sugerował, spory. 20 stary scena zgoda tylko stycznia jakobin, by się plat­ i jed­ brater­

wystąpieniu

Brissota Nastąpiła

adwersarzy,

uściskali

brissotyńskie gazety sugerowały, powróci wśród jakobinów

że na

formie p o g l ą d ó w Brissota zdania.

ność. Ale R o b e s p i e r r e od razu oświadczył, że nie zmienił swego

25

stycznia

Brissot, z

który

także do

nie 1

zmienił by

zdania, od

osiągnął pod skie­ Na­ cesarza

sukces.

Zgromadzenie

wezwało

króla,

ultymatywnie, zażądał

groźbą wojny i

terminem

marca, i jej

Leopolda odpowiedzi: pięcie po wieczorem mów ciągle przejściowym

czy rezygnuje z wszelkich u k ł a d ó w , Francji niezawisłości. odprężeniu z n o w u wzrosło. Jak iż długo „piękne jednak 26 można o

rowanych przeciw suwerenności

Tegoż dnia słuchać pastor się Robes­ stały

R o b e s p i e r r e w y g ł o s i ł w k l u b i e o s t a t n i ą z serii s w y c h było argumentów? stycznia brissotyn, wojnie wśród

antywojennych. tych samych oświadczył,

Lasource,

dyskusje"

jałowe i z a p r o p o n o w a ł d e b a t ę o systemie p o d a t k o w y m . pierre żądał na klub była k o n t y n u o w a n i a dyskusji rezultatem wojennej;

wielkiego przy­ co

t u m u l t u został przegłosowany. Z r o z u m i a ł , że ta u t r a t a w p ł y w u nieustannego woleliby przepowiadania poznać jego z 10 szłych Pogląd nieszczęść; że jakobini pogląd,

należy z r o b i ć teraz, a b y tych nieszczęść u n i k n ą ć . ten wyłożył w długim wystąpieniu gdyby odległa ciału jeszcze temu aluzja, wolał że ma zbrakło lub lud do że lutego. Był to właściwie p r o g r a m działania, adresowany do Z g r o m a d z e n i a Pra­ wodawczego: wydani mych". sam. Na na To energii, zdani mógłby „bylibyśmy na nas sa­ się ocalić łup władzy wykonawczej...

razie lud".

Robespierre Interesujące,

wzywać to być

„ścisłego

aliansu wza­

ludu z posłami". Niechże Zgromadzenie „mówi, rozumuje, działa tak j a k jemne. oddziaływanie użyć tego sali lub ludu I ludu, A więc z j e d n e j strony posłowie powinni „wszyst­ który jest trzeba wstyd

k i c h c n ó t , o d w a g i , g e n i u s z u i siły l u d u " , że Zgromadzenie wybudować na i lud 10 000 ma zamyka („na widzów, się bo w na swój ciasnej Bastylii oczach

, j e d y n ą ostoją w o l n o ś c i " . I z a r a z k o n k r e t n e p r o p o z y c j e : to b ł ą d , maneżu, gdzie posłom drugi dlań gmach niech gruzach indziej"),

b ę d z i e z d r a d z a ć jego s p r a w ę . „ D w ó r m a c a ł e m n ó s t w o p a ł a c ó w , przynajmniej o karach dla regulaminu jeden". wniosek: lud uchwalić (skoro są ustawę posłów, którzy znieważają

przepisy

przeciw posłom, którzy obrażają

kolegów...). Z drugiej strony to Z g r o m a d z e n i e ma watelską świadomość, szerzyć wśród ludu oby­

wyrywać go ze „ z g u b n e g o letargu". A więc (dzielnicowych) w swych posłowie — Paryża: „tak, ale pod uchwalą

n i e c h Z g r o m a d z e n i e u c h w a l i p e r m a n e n c j ę , tj. p r a w o c o d z i e n n e g o z b i e r a n i a się, 4 8 z g r o m a d z e ń s e k c y j n y c h niech jak nie w lud się bez przerwy gromadzi Gwardii r., bo pięknych 14 dniach VII rewolucji". 1790 — sekcjach

Niech tamto

święto federacji takie, jak

„wszystkich

Narodowych

Francji",

urządzane

auspicjami La Fayette'a

tylko d e p r a w o w a ł o ś w i a d o m o ś ć oby-

watelską.

Niechże

teraz

uzbrojeni

obywatele

z

wszystkich

de­

p a r t a m e n t ó w Francji ludowym pod hasłem: pierre'a i kraju: gdy tron

uczestniczą w święcie j e d n o ś c i p r a w d z i w i e wolność l u b śmierć. Jest więc u dni sierpniowych z delegatami Robes­ Paryża 1792 r., depar­

i d e a j e d n o ś c i l u d o w e j w szerokiej skali, j e d n o ś c i to j a k b y zapowiedź wielkich będą obalać paryżanie święta A razem

tamentów. Nie dość wszakże j e d n e g o system święta lud stów edukacji wzorowane (bo „w l u d o w e g o : jeśli zatem antyku. Zgromadzenie poprzez świąt arty­ ma u m a c n i a ć świadomość obywatelską, narodowej. na greckim p o w i n n o ustanowić cały wychowywać Podczas pisarzy, Paryża takich poetów, są

powinien

nagradzać materii

patriotycznych Z

patriotyzmu

sekcje

lepszym Robes­

sędzią niż A k a d e m i a F r a n c u s k a " ) . s t a r c ó w l u b , c o lepiej by teatry, miast

satysfakcją opisuje

pierre, j a k twórcy nagrodzeni przez lud byliby „wieńczeni przez m o ż e , p r z e z p i ę k n e d a m y " ; d o m a g a się, obrazy rozwiązłości i serwilizmu, formo­ ukazywać

grały sztuki o Brutusie, Tellu i G r a k c h u s i e . T e n wątek będzie u Treść pełnić lemice maty R o b e s p i e r r e ' a wiele razy. „Zgromadzenia decyzje i Robespierre socjalne. z ludem" To

w a n i a cnót obywatelskich z inicjatywy p a ń s t w a p o w r a c a ć p o t e m aliansu również z miałyby jednak coś od nowego: dyskusji się kilka w na wy­ po­ te­

ekonomiczne. Teraz

Brissotem

u c h y l a ł się

ekonomiczne

pojawi

intere­

sujących propozycji. A więc Z g r o m a d z e n i e p o w i n n o d b a ć o po­ wierzanie stanowisk publicznych ubogim obywatelom. Część daw­ nych dóbr kościelnych dzielone mogłaby w ulżyć doli 1/3 biedaków tych d ó b r ) . to idea (Marat Spadki jeszcze apeluje i a fana­ przy­ cię­ twierdził, że należało rozdać b i e d n y m powinny z wiosny o być 1791 równych

częściach:

r . A t a k u j e R o b e s p i e r r e t ł u s t ą listę c y w i l n ą k r ó l a , pieniężnych. wśród tego, Ponieważ dwór

spekulacje i koncentrowanie bogactw w ręku jednostek, uporządkowanie spraw sieją niezadowolenie przez Całość realizację tych tyzm chłopów, co im należy

odbudować

ich zaufanie do rewolucji najmniej żarów).

„przez nowe dobrodziejstwa", obiecała wykupu propozycji ułatwienie

Konstytuanta można uznać

(restytucję d ó b r g m i n n y c h ,

feudalnych

ekonomicznych

za s k r o m n ą : były o n e ubogie i niezbyt precyzyjne. S a m Robes­ pierre tłumaczył, że nie p r o p o n u j e ustaw, które by za j e d n y m z a m a c h e m zwyczajenia". te propozycje Ale przy zbyt wiele swej lepsze stosunków były od i całej skromności, „naruszyły przy­ jeszcze rachub były z b y t silne zawsze

Robespierre'a

fałszywych

brissotynów, że wojna przyniesie

Francji

e k o n o m i c z n ą ekspansję I zawsze lepsze

i a u t o m a t y c z n i e r o z ł a d u j e kryzys socjalny.

od

tego,

co

30 po

stycznia

uchwalili jakobini. na i

Przez

Paryż wysokich

prze­ cen

szła w ł a ś n i e fala cukru. Więc

niepokojów infantylnym

tle spekulacyjnie pompatycznym że póki bez

przemówieniu

L o u v e t a członkowie k l u b u przysięgli, protestował Robespierre sami

kupcy nie o b n i ż ą której nie może się ma­ tego — du

c e n , p o w s t r z y m a j ą się o d c u k r u i k a w y . T y l k o C o l l o t d ' H e r b o i s przeciw abstynencji od kawy, trafnie Ale oceniał znowu obrońcą główny się pracować nocą. problem w rewolucji, gdy d o m a g a ł „ścisłego a l i a n s u " b u r ż u a z y j n e g o Z g r o m a d z e n i a z ludowymi. mylił To iż ocenie sam on i i kosztów z ludu" suis sojuszu. peuple Nie jestem niedawno złudne ludu, ,jestem wie

oznajmiał

Brissotowi.

r o b e s p i e r r o w s k i e je najlepiej,

wyraża

mniemanie,

czego

po rewolucji oczekuje lud. J e d n a k ż e w a r u n k i , które p r o p o n o w a ł , nie były w stanie wojujących stujących mało. Z drugiej strony było Z g r o m a d z e n i e żądał Robespierre, „mówiło, nie m u s i a ł o b y pójść z n a c z n i e dalej sem j e d n a k wcale nymi radami. Na próżno Prawodawcze. działało Gdyby, jak lud", myślało, niż s a m tak j a k z przeciw „przywrócić gorliwości feudalnymi, oraz drożyźnie zaufania" chłopów, prote­ za powinnościami sankiulotów,

bezrobociu.

Proponował

Maksymilian. Tymcza­ jego umiarkowa­ że „czysta Robespierre, przez to,

było skłonne

pójść za

wspominał

i o d w a ż n a mniejszość" m o ż e p o k o n a ć „większość t ę p ą i s k o r u m ­ powaną". Jakobińska nie wyjść pierre z kwapiła się do w pół drogi część Te w programowi 1790 praw mniejszość, walki z sterowana o ludowym. 10 z lutego w reguły tu ludu poświęcił sferze nowe: („choćby z armii o Robes­ politycznowystępował w za piki"), patrio­ Musi Naro­ brissotynów, odważnie większością z aby

rewindykacjom działań i 1791

Pozostałą -ustrojowej. nimi już

przemówienia propozycje

Zgromadzenia nie są r. Są

postulaty

przyśpieszania

przygotowań przywrócenia

obronnych,

uzbrojenia

żołnierzom i

usuniętym

t y z m , czystki w ś r ó d reakcyjnych oficerów. Z g r o m a d z e n i e p o w i n n o zdemokratyzować ono zadbać o armię zreformować ognisk Musi ustawy policji. na wygaszenie kontrrewolucji południu

kraju, o u k a r a n i e winnych. kim jak najskrupulatniej wotum jednego król w jest nieufności ministra, dla niż

nadzorować Trybunał

d o w y i r e a k c y j n e d y r e k t o r i a t y d e p a r t a m e n t ó w , a p r z e d e wszyst­ kontrolować rząd. Nie wystarcza samo ministrów, spowodować w częstych należy ich też karać, jeśli To by

z a s ł u ż ą : lepiej o s k a r ż y ć p r z e d T r y b u n a ł e m N a r o d o w y m i u k a r a ć zwolnienie zmianach dziesięciu. ministrów, zainteresowany

miejsce

skompromitowanych

podstawiać

ukrytych

wrogów

wolności.

pomysły,

by król że

dobierał

ministrów, i

ambasado­ „uwiedzie" bojkoto­

rów, g e n e r a ł ó w spośród j a k o b i n ó w : niechże Bóg u c h o w a ! Robes­ p i e r r e o c z y w i ś c i e o b a w i a się, jakobinów bie; baty rządowymi dwór skorumpuje Ale to posadami. pryncypialne

w a n i e w ł a d z y w y k o n a w c z e j nie m o g ł o b u d z i ć e n t u z j a z m u w klu­ R o b e s p i e r r e w n e t się o t y m p r z e k o n a . w drugiej angażuje Przy odkrył, przez okazji że klub połowie się w lutego się sprawę w i w marcu wielkie de­ u jakobinów roztopiły drugorzędnych rozłamu sztrasburskiej klubu, wysłał filiami, sporach. Billaudpowo­ nie on za­ sta­ Tymczasem Maksymilian Strasburga. -Varenne łany do twierdzony Robespierre W początku

wśród jakobinów

badania

sprawy z filii. z

komitet okólnik się w

korespondencyjny do

prowadzenia

korespondencji

Przedstawiał brissotyńskim na

nowisko centrali

paryskiej j a k o j e d n o m y ś l n i e konflikt się

prowojenne.

Teraz Real).

angażuje marca

trzonem południu

komitetu korespondencyjnego kraju na patriotów W wa marcu wojny. król tle a k t y w n o ś c i Marsylii. ponownie 1 II marca mianował

(Carra, Lasource, Louvet, zamieszkami

zajmował

kontrrewolucjonistów; zaktualizowała zmarł za cesarz dużo się

bronił zwłaszcza spra­ 15 gen.

najważniejsza jego wojowniczego. zagranicznych dworowi był

Leopold;

następca

Franciszek marca Karola „mózg"

uchodził

hardziej spraw obiecał po

ministrem

Dumourieza, jakobina, brissotyńskiej grupy).

który Wkrótce

zapew­ Dumou­ zostali

nić przychylność brissotynów rieza, mocnego Servan.

(jego p r z y j a c i e l e m rządu,

Gensonne,

nominacji ministrami

człowieka. nowego

brissotyni R o l a n d i Claviere, a później jeszcze czwarty j a k o b i n , P o w o ł a n i e tego , j a k o b i ń s k i e g o m i n i s t e r i u m " kwaśno, woną i o D u m o u r i e z p o j a w i ł się czapkę mówienie frygijską mu w i klubie, prosił R o b e s p i e r r e przyjął 19 m a r c a czer­ rady paru en­ o ów

ale k l u b j a k o b i n ó w n a ogół entuzjastycznie. grzecznie z jakobinów owacją; iż

włożył demonstracyjnie ledwie

prawdy.

S p o t k a ł się usiłowało

klubistów tuzjazm. żliwe", aby mu efuzji głowy gdy się by w

(Legendre, Robespierre

Collot) chłodno

przyhamować „nie jest Dumouriez znosił Podobno

oświadczył,

niemo­ rzucił osten­ ludu:

minister był ramiona. nawet u

patriotą;

wzywał j e d n a k który był nie

Dumourieza, podobnych

dowiódł swych uczuć

intencji.

Nieoczekiwanie

Robespierre, przyjaciół, wśród w

wściekły.

t a c y j n i e s t r ą c i ł c z a p k ę frygijską, k t ó r ą m u w ł o ż o n o . T o n a k r y c i e wchodziło w modę że za drobnomieszczaństwa je i się dowiedziano, uznano je starożytności, nosili wyzwoleni Francuzów.

niewolnicy,

bardzo odpowiednie dla

Na

tym

samym mera tę

posiedzeniu Petiona krytykę z

z

19

marca czapek znakiem

odczytano frygijskich.

u

jako­ Robes­ jest

binów pierre

list

krytyką

gorąco

poparł:

rewolucjonisty

przecież trójkolorowa k o k a r d a ! D o d a ł p r z y okazji kilka p o c h w a ł dla Petiona. Po się. wejściu brissotynów rząd Robespierre tedy do mu do w do rządu marsz raz ku wojnie przyśpieszył do poparcie 26 marca ostrożny, że że do czas obraża znie­ lud paru która pro­ 25 marca uchwalił dla wysłać polityki projekt pośpiechu. definitywne jeszcze adresu W się ultimatum

Wiednia.

usiłował klubie

zdobyć do filii,

sieci j a k o b i ń s k i c h przedstawił zniechęcający replikował chęca słów jekty z filie

klubów

antywojennej. imieniu za

wojennego które

brissotynów

Guadet. nowego

Zarzucił rządu; że o

Robespierre'owi, wojną; chce się wreszcie zarzut

kluby jakobińskie, „niewoli

opowiedziały ostatni

poddać

przesądów". projektu w

Ten

odnosił

Robespierre'a I

„opatrzności krzyżować

boskiej",

„uderzając

L e o p o l d a z d a j e się wrogów". właśnie z się

na jakiś

naszych ale

ten z a r z u t szczerze d o t k n ą ł głębokiego przekonania,

R o b e s p i e r r e ' a . O d ż e g n a ł się n a t y c h m i a s t o d f a n a t y z m u i k l e r y ­ kalizmu, potwierdził, mi akcentem czuwać pisał swą wiarę w Wieczystą Istotę, a j u ż szczególnie z d a Bóg lud, Robespierre'a, jak który trafnie „ k t ó r a w p ł y w a n a losy n a r o d ó w , nad rewolucją francuską". Walter, w „podziela wierzy iż to za którego sugeruje, w Gerard Bóg,

jego polityczne opinie". arystokraci doczesne elity, później Tym by i bogacze lud w

Ale jest to też masom. z rezygnują Boga idei

p o t r z e b n y jest korzyści:

Robespierre Boga także

zamian wątek, gdy

ateizm jest

światopoglądem wierzy. To poglądów —

skorumpowanej który zaczął — zmusił („Nie, Robespierre'a.

cnotliwy razem

m o c n o się

usadowi w systemie przekonać

nie zdołał od

braci-jakobinów:

m ó w i ć o Bogu, p r z e r y w a n o mu żądając nie zbaczał porządku by go wprawdzie panowie, audytorium,

rzecz n i e b y w a ł a ! Robespierre do końca

dziennego. wysłuchało

nie stłumicie mojego głosu, nie ma takiego — 30

porządku filii — nie­ była odpo­ się Austrii.

dziennego, który by mógł zniweczyć tę p r a w d ę . . . " ) . G d y j e d n a k ostatecznie w r ó c o n o do p o r z ą d k u o b r a d tumult nie pozwolił na ż a d n ą decyzję. przegrana się o szybko. 20 sam musiał wycofać projekt swego adresu przychylnych oczywista. Teraz już wiedzieli wypadki na potoczyły Austriacy król wojny nie francuskie ultimatum; — kwietnia feuillantów, udał okrzyków. J e g o adresu do marca Robespierre wojny

wśród

hałasów i

w sprawie

do Z g r o m a d z e n i a z wnioskiem Ledwie dziesiątka posłów

wypowiedzenie

głównie

powiązanych

z triumwiratem okazać, takiej że

g ł o s o w a ł a p r z e c i w w o j n i e . R y c h ł o się m i a ł o grupa zmierzająca do tego celu nie dostała

żadna

wojny, j a k ą sobie w y m a r z y ł a .

Burzliwa
Robespierre większym której a także przegrał, ale nie wpływy zszedł z teraz armii i w placu. Uznał, La niebezpieczeństwem jest maska patriotyzmu ambicja

wiosna
że naj­ Fayette'a, Narodowej, obnoszona.

sprzyjają j e g o

Gwardii przezeń tę

ciągle jeszcze wystąpień

W kwietniu

1792 r . d e m a s k o w a n i u L a F a y e t t e ' a p o ś w i ę c i ł u j a ­ (zaczął kampanię już o fałszywych sobie

k o b i n ó w kilka g w a ł t o w n y c h nia) . Z n a l a z ł y się w t y c h La Fayette'a w

28 m a r c a , najbrutalniej a t a k o w a ł La F a y e t t e ' a 6, 11 i 20 kwiet­ przemówieniach Ameryce; o uwagi sukcesach przywłaszczeniu

przezeń zwycięstwa l u d u w dniu od nie Cios 20 żądał wnosił sady, liczne się o ludu — a Co przede się La innych gdy by wszystkim

14 l i p c a ; o tępieniu p a t r i o t ó w o krwi, La się przelanej na Polu

w armii i masakrze w N a n c y ; o separowaniu Gwardii Narodowej Marsowym. był tyczy talentów lubił już Fayette'a, krygować dworu i i Robespierre uśmiechu". kokietować. Robespierre intrygantów"; z dowództwa prze­ de La że

dostrzegał celny, kwietnia, wojny zatem,

prócz jego była nie

„mechanicznego przesądzona, dymisję

Fayette wojna a La dać

ludowej,

„wojny

Fayette'owi

j e g o a r m i i . W toku całej Fayette

tej k a m p a n i i t w i e r d z i ł , n i e b e z pana markiza przeciw nawet, od że F a k t e m jest zaczęły mu

iż niebezpieczniej jest d e n u n c j o w a ć „niż wszystkich królów z i e m i " . gazety zdradę do powiązane — ich wszak wodza. były z markizem w

zresztą,

Robesociera gdzie zaufania

pierre'owi wściekłą k a m p a n i ę : żołnierzy wpływy

zarzucano wojnie

sukces duże,

zależy przeciw

Paryską

Gwardię

Narodową,

fayettystów

podjudzano

Robespier-

re'owi w n a d e r wyrafinowany sposób:

p o d o b n o niektórzy gwar­

dziści z a m i e r z a l i j u ż przejść o d słów d o c z y n ó w . F r a g m e n t e m kampanii przeciw La Fayette'owi była także sprawa ludowego święta dziesięciu właśnie z tych galer na w cześć wyniku na w tę ich Szwajcarów ofiar represji ustawy cześć z w Chateauvieux. Nancy, się U Kilku­ żołnierzy, wypuszczono jakobinów szczególnie na cześć świą­

amnestyjnej. interesowali

organizacją zaangażował Szwajcarów tecznej, żołnierze

święta się

Collot d'Herbois i młody prawnik Tallien. sprawę: 10 widział lutego. A w pierwszą tak próbę byli tworzenia

Robespierre mocno święcie tradycji La

ludowej i

którą

zalecał

ponadto,

ponieważ Fayette'a,

szwajcarscy

ofiarami

Bouillé'go

więc ich święto oceniał j a k o wroga. wej, by Święto mer dać odbyło Petion wyraz się nie miejskich:

publiczne 15 uruchomił zaufaniu

pohańbienie z nawet do służby

najgorszego władz sympa­ porządko­

kwietnia,

poparciem Petion

swemu

ludu.

t y z o w a ł z b r i s s o t y n a m i , ale d b a ł też o s w ą p o p u l a r n o ś ć u sankiulotów. jest jeszcze To, on 13 kwietnia Robespierre powiedział, że ze wszystkich w porządku. należy oczywiście La do reguł gry. — Ale gdy toczy ludzi najbardziej kocha i szanuje Petiona. M i ę d z y nimi wszystko że f a y e t t y ś c i i i c h g a z e t y w r o d z a j u Feuille du jour a t a k u j ą swą kampanię przeciw Fayette'owi ich znów z zaostrza markizem tego, że Zaczynają Patriotę Robes­

Robespierre'a

się t o n b r i s s o t y n ó w , a t a k u j ą c y c h g o c o r a z b e z l i t o ś n i e j . N i e c h o d z i im o generalski h o n o r La Fayette'a, jest czysto koniunkturalne. swymi w akcjami że Nie psuje są Robespierre się w i ę c franҫais pierre'a: 23 pisze im zbliżenie mogą jednak „ich" opinie nim że za gazetach. trzy znieść

wojnę. na

podjazdowe harce w ich kwietniu,

Brissotowski temat zraniona kilka wojny

albo jest szalony, albo m i o t a Robespierre zapowiada, klubowi

próżność, zdema­

a l b o też p r z e k u p i ł a g o k r ó l e w s k a lista c y w i l n a . kwietnia dni skuje zdrajców, przedstawi „plan domowej" Brissotyni uprzedzić. Brissot pychy, do dy­ oskarży­ ukonsty­ tygod­ zbyt byłego

w y m y ś l o n y przez j e d n e g o z posłów. B r z m i a ł o to groźnie i enig­ matycznie. domyślali 25 D o dziś nie jest j a s n e , c o m i a ł n a myśli. się, że do nich pije i postanowili u go zaatakowali Robespierre'a wpływu 10 na

kwietnia

jakobinów

i G u a d e t . P a d a ł y zarzuty dzielenia patriotów, manii denuncjatorskiej, misji, ciela monopolizowania klub jakobinów, z r.; funkcji ten po d e z e r c j i z e s t a n o w i s k a . . . T e n o s t a t n i z a r z u t o d n o s i ł się którą Robespierre złożył przy dopiero w swego połowie kwietnia paryskim. 1792 publicznego Trybunale Sąd

t u o w a ł się nował mocno. ze

lutego Polityka

paru go już

niach a n e m i c z n e g o udziału w jego p r a c a c h Robespierre zrezyg­ stanowiska. trzymała Gorzej, że na wakujące miejsce wybrano zaraz

ministra i zausznika dworu, feuillanta D u p o r t a du T e r t r e . Wielu j a k o b i n ó w miało do Robespierre'a pretensję, że u t o r o w a ł drogę do ważnego stanowiska temu by reakcjoniście. Robespierre zrezygnował Z roli G u a d e t zakończył apelem,

i d o l a l u d u i „ n a r z u c i ł sobie o s t r a c y z m " . O b a j , Brissot i G u a d e t , p r z e m a w i a l i w ś r ó d p i e k i e l n e g o h a ł a s u , t r y b u n y t r z ę s ł y się o d k r z y ­ ku. Podejrzliwy Robespierre by nie dojrzał w tym nowy manewr a więc wrogów, którzy chcą, m ó g ł słyszeć oskarżycieli,

i odpowiedzieć na ich zarzuty ... O d p o w i e d z i a ł n a n i e 2 7 k w i e t n i a . Ż a l i ł się n a g ł o s y b r i s s o t y ń s k i c h

gazet;

uprzedził, przez

że

pominie dwór. Było

absurdalne się

zarzuty, szeroko próba

np. nad

że jest swoimi do

przekupiony Stanów

Rozwiódł to

z a s ł u g a m i dla rewolucji, Generalnych.

poczynając od

kampanii

wyborczej

ciekawe j a k o

politycznej

a u t o b i o g r a f i i , ale z z a r z u t a m i b r i s s o t y n ó w miało na o g ó ł z w i ą z e k l u ź n y . N i e u s t r z e g ł się n i e z r ę c z n o ś c i : m ó w i ą c o z a k a z i e r e e l e k c j i , k t ó r y p r z e p r o w a d z i ł w K o n s t y t u a n c i e , oświadczył, że w ten sposób „ d a ł F r a n c j i Brissota i C o n d o r c e t a " (tak, j a k g d y b y w k o n k u r e n c j i z tj. byłymi ludzi posłami nie mieli oni dla żadnych osobistych szans wyborczych). „schlebiali Z a a t a k o w a ł , z aluzją do C o n d o r c e t a , „ a k a d e m i k ó w i g e o m e t r ó w " , Oświecenia, którzy korzyści możnym i adorowali królów", natomiast prześladowali J a n a J a ­

k u b a R o u s s e a u . P o w i e d z i a ł , i ż „ i s t n i e n i e tej t r y b u n y i t e g o k l u b u jest p o m n i k i e m tego, co z d z i a ł a ł " : to aluzja do r a t o w a n i a k l u b u po kryzysie lipcowym 1791 r. Powtórzył znowu, że nie jest t r y b u n e m czy o b r o ń c ą l u d u , b o „ s a m jest z l u d u " . C o d o z a r z u t u , ż e p o d b u r z a l u d i d z i e l i p a t r i o t ó w o g r a n i c z y ł się d o s t w i e r d z e n i a , iż to s a m o o O swej nim i o ze Petionie w lipcu stanowiska 1791 r. mówili rzeki, spiski — jeśli że feuilbez­ lanci. dymisji oskarżyciela prywatne niż

pieczniej frontu.

przecie jest ścigać delikty Co do propozycji

przeciw ma to ma —

d o b r u p u b l i c z n e m u , a w i ę c o p u ś c i ł o k o p , a b y r z u c i ć się w w y ł o m ostracyzmu wreszcie polegać na rezygnacji ze stanowisk, „z jakim czołem śmiecie to u r o c z y ś c i e j ą z ł o ż y ; jeśli A jeżeli

to być z a k a z p r z e m a w i a n i a w o b r o n i e konstytucji i p r a w l u d u proponować?". o dobrowolne wygnanie rozdartą, umiera uciskaną? niej".

chodzi

— to gdzie z n a j d z i e s c h r o n i e n i e ? Z r e s z t ą ucieka się z niej: ratuje z się j ą albo

„ m o ż n a opuścić ojczyznę szczęśliwą i triumfującą; ale z a g r o ż o n ą , Nie dla Zakończył ofertą pojednania brissotynami

pod w a r u n k i e m wspólnej walki z La F a y e t t e m i i n n y m i w r o g a m i wolności. W r a ż e n i e tej m o w y b y ł o p o t ę ż n e : p r z e c h y l i ł o p i n i ę k l u b u n a s w o j ą stronę. Nie rozbroił jednak brissotyńskiej kampanii prasowej. P o w i ą z a n a z C o n d o r c e t e m Chronique de Paris p i s a ł a , że R o b e s p i e r r e wyliczając swe zasługi „ p r z e z g o d z i n ę palił m d ł e k a d z i d ł o p r z e d swoim własnym ołtarzem". Gorsas w Kurierze 83 departamentów pouczał R o b e s p i e r r e ' a , że nie jest nieomylny i ostrzegał go przed p o c h w a ł a m i M a r a t a . Robespierre replikował, że nie o d p o w i a d a za na ekstrawagancje trybuna ludu. dyskusje A do egzaltowanego Brissotowski poziomu pismo pisarza, który go desygnuje postępo­ spro­ tumultów, patrio­ wszystko to Patriotę franҫais rozgrywek opatrywał i

wanie R o b e s p i e r r e ' a c a ł ą serią z n a k ó w wadza tów

zapytania: osobistych perfidnie, że

czemu

c z e m u sieje p o d z i a ł w ś r ó d j a k o b i n ó w , c z e m u d e n u n c j u j e itd. potem sugerowało

stanowi wodę na młyn „komitetu austriackiego" Marię Antoninę, z d o m u Habsburżankę). są z d z i a ł a n i a m i gdyby je był być wisty. z atak może Robespierre'a komitet —

(tym

mianem

B r i s s o t i V e r g n i a u d z a c z ę l i o k r e ś l a ć sfery d w o r s k i e ,

a zwłaszcza a zatem być inne, obrzydliwy Paris, dotąd babubył na

Cele wrogów zgodne

p i s a ł Patriotę franҫais — Najbardziej de

,jego postępowanie jest zawsze takie, że nie m o g ł o b y wytyczał austriacki". pisma wielkonakładowego pióra on Sylvaina Révolutions

b l i s k i e g o R o b e s p i e r r e ' o w i . 5 m a j a u k a z a ł się t a m p e r f i d n y a r t y k u ł , Maréchala, plotki, i że że późniejszego Robespierre dał się Powtórzył idiotyczne Marii

tajnym s p o t k a n i u u przyjaciółki królowej, księżnej de L a m b a l l e , udziałem samej Antoniny, przekupić „komitetowi austriackiemu". A potem „ z a u w a ż o n o " pewne zmia­ n y w j e g o d o m o w y c h z w y c z a j a c h i p o j a w i ł y się p l a n y z a ł o ż e n i a przez Robespierre'a gazety ... Rzeczywiście, Robespierre postanowił stworzyć własne pismo. A b y p r z e c i w s t a w i ć się k a m p a n i i p r a s o w e j , t r y b u n a k l u b o w a n i e w y s t a r ­ czała. Tym bardziej, że i dostęp do tej trybuny nie zawsze był łatwy. T r i u m f R o b e s p i e r r e ' a u j a k o b i n ó w w d n i u 27 kwietnia nie oznaczał, j a k sądzi J e a n Massin, p o n o w n e g o podbicia k l u b u . J u ż 29 kwietnia, gdy Petion wzywał w klubie powaśnione strony do zakończenia sporów, Robespierre dwa razy bezskutecznie z a c z ą ł się przerwano byli j u ż ani ale d o m a g a ł się g ł o s u . N a s t ę p n e g o d n i a g ł o s skarżyć na wrogie artykuły brissotyńskich otrzymał: gazet,

m u : m i m o protestu robespierrystów większość z d e c y d o w a ł a o d e b ­ r a ć m u głos i przejść d o p o r z ą d k u d z i e n n e g o . zmęczeni głos żądać odwagi, Wspierali w tymi retorycznymi sprawie bojami, (był nie Robespierre'a, ani jego adwersarzy. dość kwitu błahej opłaconych Klubiści chcieli aby słuchać od

10 maja, gdy chciał z a b r a ć wniosek, musiał klubistów wojować tyleż — podobno

podatków), —

przez trzy k w a d r a n s e o dostęp do t r y b u n y . b y wejść n a t ę t r y b u n ę go wprawdzie co dla zrobienia wyłomu na froncie". dziennikarze

„Trzeba mieć

s k a r ż y ł się skrajnej

Robespierre lewicy:

Marat,

H é b e r t , ale R o b e s p i e r r e w y r a ź n i e nie był z a c h w y c o n y ich p o p a r ­ ciem. Po rezygnacji ze stanowiska oskarżyciela publicznego miał w o l n e r ę c e , m ó g ł się z a j ą ć wydawaniem pisma. Będzie — było zresztą pisała mieć by t ł u m a c z y ł , że od z a d a ń oskarżycielskich funkcje d z i e n n i k a r z a są niebezpieczniejsze („nie ma w t y m złośliwie jeszcze z Chronique środki de Paris — ryzykują oni śmierć z nudów"). Były niebezpieczeństwa trzeba c h y b a tylko d l a jego c z y t e l n i k ó w : Oczywiście, jakieś próby Dumourieza,

finansowe.

zdobyć wpływ na

Robespierre'a rządowych,

p r z e z sfinansowanie jego gazety a l e z o r i e n t o w a ł się o n s z y b k o

tajnych funduszów

w tej g r z e . się złożyli

Z a p e w n e wśród na kapitał,

wspólników komandytowych, którzy się Maurice Duplay i młody

znalazł

jakobin Sebastian Lacroix, którego m a t k a była gorącą admiratorką Robespierre'a. co czwartek, w Prospekt jego objętości gazety zapowiadał 17 V 1792 próby w y d a w a n i e jej z dwunastu r. Robespierre, ożywienia udawały. Obrońca Robespierre ich 3— 4 arkuszy. Pierwszy

n u m e r ó w Obrońcy Konstytucji u k a z a ł się kuły były z reguły zbyt długie, —

d o b r y m ó w c a , o k a z a ł się d z i e n n i k a r z e m p r z e c i ę t n y m . J e g o a r t y ­ nużące; i r o n i ą czy lekkością stylu J u ż wybór tytułu pisma Konstytucji — był n i e b a r d z o się a u t o r o w i pewnego programu.

Le Defenseur de la Constitution,

wyrazem

o z n a j m i ł , ż e c h c e b r o n i ć k o n s t y t u c j i „ t a k i e j , j a k a j e s t " , z e wszys­ tkimi jej w a d a m i . W d ł u g i m nam chronić i się pod „wykładzie zasad", który wypełnił konstytucji, i szefowie by fakcji i odeprzeć (La chcieliby, bo 1791 królewski, ataki aby na r., albo pierwszy n u m e r pisma, stwierdził, że „ocalenie publiczne nakazuje osłonę Dwór ambicji despotyzmu". Fayette,

triumwirowie) jej gruzach

zamierzają „wszystko wywrócić" niszczyć wznieść „budowlę „albo despotyzm

patrioci sami zaczęli pragną

konstytucyjną",

rodzaj r z ą d u arystokratycznego". Podobnie, j a k w lipcu

a n i e k i e d y i p ó ź n i e j ( n p . w w y s t ą p i e n i u k l u b o w y m z 2 I I I 1792 r . ) , tak i teraz Robespierre przestrzega przed hasłem natychmiasto­ wego zastąpienia sądzi, byłaby monarchii iż aby od przez się republikę. króla, Nie chce by wojny domowej: monarchii nie pozbyć trzeba skrwawić na ruinie mogłaby oraz

F r a n c j ę . N i e jest też p e w n y , czy r e p u b l i k a s t w o r z o n a niej bardziej demokratyczna: i

przecież o d d a ć władzę La F a y e t t e ' o w i ! „Wolę ludowe Z g r o m a d z e ­ przedstawicielskie, obywateli Nie wolnych szanowanych króla — Karola tkwi niż l u d z n i e w o l o n y i p o n i ż o n y p o d kijem a r y s t o k r a t y c z ­ przekładam »republika« („ludzi, Cromwella ponad albo »monarchia« niedawno Przypom­ I ... Czy to w słowach

nego senatu lub dyktatora.

rozwiązanie wielkiego społecznego p r o b l e m u ? " brissotynów którzy patriotyzmu").

Zaatakował jednocześnie

zachowywali jeszcze niejaką reputację

niał związki Brissota i C o n d o r c e t a z La F a y e t t e m , p r z y p o m n i a ł , że to oni rzucili hasło republiki w okresie kryzysu po V a r e n n e s , dając w ten sposób w r o g o m wolności tytuanty 16 lipca ona stała i zmasakrowania spokojnych się do przedstawił zresztą nieściśle: twierdził, petycja d o m a g a ł a się pretekstem szanse zastraszenia obywateli. Rolę Kons­ Brissota i że to

że zredagowana przezeń monarchii" Polu na Marsowym. i znosić

„zniesienia masakry by

W konkluzji apelował, „przez jakiś c z a s " jej

b y s k u p i ć się w o k ó ł k o n s t y t u c j i niedostatki; zarazem

w y k o r z y s t a ć jej

zalety i na konstytucyjnej drodze „zmusić m o n a r c h i ę do marszu

drogą,

k t ó r ą jej

wytyczy

wola do

suwerena". niej będzie

Republika dojść „powoli

— i

to bez

sprawa przyszłości; m o ż n a

wstrząsów", g d y o p i n i ę p u b l i c z n ą oświeci pierre'a nie oznacza tępego legalizmu:

„bieg czasu lub zbrod­ „czasy rewolucji nie

nie tyranii". J e d n a k ż e ów konstytucyjny p u n k t widzenia Robes­ p r z y p o m i n a j ą wcale czasów spokoju, to polityka naszych w r o g ó w polegała zawsze na tym, aby je mieszać". Lud, atakowany przez s w o i c h w r o g ó w , m a p r a w o b r o n i ć się p r z y Rzecz jednak w tym, wał siły nie tylko że tej burzliwej przeciw kontrrewolucji, u ż y c i u siły. 1792 r. lud uży­ lecz także przeciw wiosny

obszarnikom, wyzyskiwaczom, spekulantom. Poruszenia chłopskie n a j s i l n i e j s z e b y ł y w l u t y m i m a r c u , p o t e m n o w a i c h fala w z n i e s i e się o d od sierpnia. Lud W miastach ruch żądał coraz handlu ludowy nasilał się cen zwłaszcza powinności żywności. w starciu maja. natarczywiej zbożem, likwidacji

feudalnych, 3 marca

kontroli mer

określenia

B u r ż u a z y j n e w ł a d z e l o k a l n e u m i a ł y j e d y n i e u c i e k a ć się d o r e p r e s j i . miasta Etampes Simoneau zginął z c h ł o p a m i : n a t y c h m i a s t z a c z ę ł y się p r ó b y j e g o g l o r y f i k a c j i j a k o męczennika Prawa, który padł w walce z anarchią. Robespierre d w a razy protestował przeciw t y m nastrojom, 28 m a r c a i 9 kwiet­ nia. Ale S i m o n e a u był w y g o d n y m s y m b o l e m burżuazyjnej troski o 12 Własność, maja Prawa, która pod łączyła hasłem feuillantów „Wolność, i większość w dniu Równość, jakobinów. 3 czerwca Własność": Zgromadzenie uchwaliło urządzić

święto

S i m o n e a u m i a ł być tego święta p a t r o n e m . W obronie uczestników zamieszek w Etampes, wystąpił proboszcz z pobliskiego M a u c h a m p , ksiądz Piotr Dolivier. J e g o długi m e m o ­ riał do Z g r o m a d z e n i a P r a w o d a w c z e g o brał w o b r o n ę biedaków, potępiał represje, a p r z e d e wszystkim kwestionował nietykalność własności. R o b e s p i e r r e był z i r y t o w a n y „świętem P r a w a " : t r o c h ę dlatego, że miało o n o stanowić replikę na „święto g a l e r n i k ó w " (tak feuillanci n a z w a l i uroczystość ku czci ż o ł n i e r z y z C h â t e a u vieux), trochę dlatego, że było okazją zamanifestowania jedności brissotynów z feuillantami. Skorzystał tym numerze Doliviera, publikacji były Obrońcy Konstytucji go swoim głównie (z opatrując tedy z okazji i w czwar­ memoriał tej ciągle jest motywy 6 VI) opublikował polityki

k o m e n t a r z e m . Jeśli (prymat

polityczne

u Robespierre'a wyraźny), to przecież są tu interesujące akcenty s p o ł e c z n e . P o w t ó r z y ł w p r a w d z i e wiele swych dawniejszych t e z : że bogactwo nie służy cnotom (także politycznym: umiłowaniu wolności i d o b r a p u b l i c z n e g o ) ; że bogacze uciskają lud i g a r d z ą nim, a rewolucję uważają za sposobność do powiększenia swych m a j ą t k ó w ; że cnotliwy lud nie zazdrości m o ż n y m k o r u m p u j ą c e g o bogactwa. A l e s o l i d a r y z o w a n i e się z Dolivierem oznaczało też

solidarność z uczestnikami zamieszek w E t a m p e s i gdzie indziej, z ich ż ą d a n i a m i reglamentacji h a n d l u zbożem ne — stwierdza Czyli: Robespierre a — zapewnić i „taksowania", to, co tj. o k r e ś l a n i a cen żywności. S p o ł e c z e ń s t w o jest b o w i e m z o b o w i ą z a ­ wszystkim dzięki najniezbędniejsze, pracy. także środki u t r z y m a n i a się własnej że zdoła

ten, kto pracuje, musi mieć gwarancję,

w y ż y w i ć siebie i swą r o d z i n ę . O r i e n t a c j a s p o ł e c z n a R o b e s p i e r r e ' a p r e c y z u j e się; j e g o i d e a ł e m jest zbiorowość d r o b n y c h p r o d u c e n ­ tów, l u d z i „żyjących n i e z a l e ż n i e " , j a k t o później określi S a i n t - J u s t . Ludzi cnotliwych: bo w społeczności takiej obowiązywać muszą c n o t y pracowitości, z a r a d n o ś c i , inicjatywy, u m i a r u . J e s t t o oczy­ wiście i d e a ł d r o b n o b u r ż u a z y j n y ; ale nie b ą d ź m y p o c h o p n i w j e g o krytyce Jakże o że ideale nie czy lekceważeniu. wnikliwie pisał o nim Georges Lefebvre i jako tego, nie francuskich najemników gospodarstw, rolnych lecz to, robot­ że bowiem

ówczesnych stworzyła

ników miejskich!

„Bezrolni chłopi nie zarzucali Rewolucji kolektywnych

przydzieliła k a ż d e m u k a w a ł k a ziemi; robotnicy nie tego żałowali, że R e w o l u c j a nie stworzyła wielkich fabryk, sienie cechów nie wystarczyło, czasów". czyli równy reakcja. podział Obrońcy ziemi, to by mogli lecz oni tego, że znie­ sobie założyć

samodzielne warsztaty. Ideał Robespierre'a był na miarę ekono­ micznej sytuacji j e g o że Przy okazji t ł u m a c z y ł R o b e s p i e r r e w swoim k o m e n t a r z u do tekstu Doliviera, nie są tylko „prawo agrarne", którym aby tylko straszak, p o s ł u g u j e się wolności

przecież szaleńcami, na gruncie jest n a d wspólnoty wyraz

wymyślać — zaś to

rzeczy niebezpieczne spostrzeżenie Robes­

4 niewykonalne! Równość ekonomiczna byłaby możliwa w pełni dóbr — pierre'a są z 1792 trafne wspólnota dóbr stanowi

j a w n ą utopię w społeczeństwie, w którym interesy ludzi powiązane indywidualnym często, że r. g r a n i c e swej był skłonny że duchem przedsiębiorczości. zakreślił w i ten sposób wiosną społecznej nigdy później j u ż (choć Albert społeczeństwie Pisano Robespierre koncepcji

ich nie przekroczył. To p r a w d a , nie był socjalistą Mathiez mylił z a socjalistę g o wspólnota uważać). w jego twierdząc, d ó b r jest

C z y j e d n a k się

u t o p i ą ? P r a w d a , że i sam ulegał społecznym złudzeniom. Wyobra­ ż e n i e , ż e r o d z ą c e m u się k a p i t a l i s t y c z n e m u s p o ł e c z e ń s t w u m o ż n a narzucić spartańskie cnoty umiaru, poprzestawania na m a ł y m to tylko kolosalna wrażliwości iluzja; na los Marks ludzi trafnie Rodziła zwracał się ona uwagę wszakże woluntaryzm szczerej z podobnej koncepcji. — na ze się

biednych,

borykających

bezrobociem,

drożyzną

żywności,

obojętnością

burżuazyjnej

w ł a d z y . R o b e s p i e r r e c o r a z lepiej r o z u m i a ł , ż e l u d z i o m t y m nie

wystarczy łeczna, polega tylko

konieczna

skądinąd nędzę.

równość bez

praw musi

obywatelskich. spo­ społecznej znają do

Demokracji politycznej likwidująca na swe służbie

towarzyszyć więc Więcej:

demokracja

demokracji a

nie jest możliwa d e m o k r a c j a polityczna. Bo d e m o k r a c j a polityczna interesowi powszechnemu, nie można bogacze interesy p a r t y k u l a r n e : kult więc oni dopuścić

tego, by mieli oni kolosalną p r z e w a g ę w społeczeństwie. „ M o ż e c i e wpajać chciwym spekulantom ołtarze Bogactwa". W maju 1792 r. społeczeństwo francuskie S p o r ą rolę 1792 r., dyplomata końcu marca Wolności: znają jedynie

Kryzys społeczny oraz polemiki z nim związane musiały j e d n a k zejść n a d a l s z y p l a n . odegrała a przy tym z a a l a r m o w a n e zostało k r y t y c z n ą sytuacją n a froncie. zdrada dworu. -W wojny, więc jeszcze przed wybuchem austriacki

h r . M e r c y - A r g e n t e a u o t r z y m a ł o d M a r i i A n t o n i n y p l a n ofensywy francuskiej. N a c z e l n e d o w ó d z t w o francuskiej a r m i i było zdecydo­ wanie nieudolne; lucji niechętni, w g e n e r a ł o w i e i oficerowie nie dość liczni najlepszym razie feuillanccy — nie (ok. ufali 2/3 s t a r e g o k o r p u s u o f i c e r s k i e g o o p u ś c i ł o a r m i ę ) , na ogół rewo­

własnym żołnierzom. Uzbrojenie armii (artyleria, karabiny) było doskonałej jakości, ale p r o d u k o w a n o go zbyt m a ł o : Robespierre miał sotyni, w tej kwestii w rację. sferze W rezultacie pobożnych szybkie życzeń. — np. zwycięstwa, Już pułk w na k t ó r e liczyli L a F a y e t t e i N a r b o n n e , a t a k ż e D u m o u r i e z i b r i s ­ pozostały końcu k w i e t n i a o f e n s y w a w B e l g i i z a ł a m a ł a się w b e z ł a d n y m o d w r o c i e Francuzów. lemand mówi wszyscy — W maju niektóre jednostki w klubie 2 maja. W Royal-Al— że na La prawie ludzie, Fayette wojny Robes­ przeszły na stronę wroga. „ N i e ufam g e n e r a ł o m Twierdzę, tylko dawnego porządku. Polegam

Robespierre żałują

wyłącznie na l u d z i e " . I ma rację. skich ministrów, a przede który La

połowie maja nowego w

z a w r z e sojusz z l a m e t h y s t a m i : l e k c e w a ż y o n z u p e ł n i e wszystkim znajduje Servana, jedynego, pierre'a. uznanie

brissotyń-

ministra oczach

Gorzej jeszcze:

Fayette kanałem dyplomatycznym

przez Brukselę z a p r o p o n u j e Austriakom zawieszenie d z i a ł a ń wo­ jennych, by móc zwrócić armię na Paryż, rozpędzić patriotyczne kluby i ustanowić dyktaturę. Robespierre O k a z u j e się, Wojna ich szła i jego przyjaciele o b a w i a l i się d e s p o t y z m u z w y c i ę s k i e g o g e n e r a ł a , o d g a d u j ą c z r e s z t ą trafnie zamysły La F a y e t t e ' a . Brissotyni tet czuli się La fatalnie. Fayette że i militarne nie­ to „komi­ powodzenia m o g ą być sposobnością do militarnego puczu. źle, a dwór jego austriacki", porzucił, ale konszachty popychają

z A u s t r i a k a m i ujawni Brissotowi j a k o b i n C h é p y . O, nie p r z y z n a j ą oni jawnie, że Robespierre miał rację; wypadki

ich

na lewo i skłaniają do kroków,

proponowanych

od — ten

dawna dekret zwrot.

przez M a k s y m i l i a n a . 27 m a j a przeforsowali więc w Z g r o m a d z e ­ niu dekret o deportacji b u n t o w n i c z y c h księży; 29 m a j a wskiej. Ale, o dziwo, R o b e s p i e r r e ' a . nie jest mi cieszy o rozwiązaniu naszpikowanej kontrrewolucjonistami gwardii króle­ 27 maja a t a k o w a ł w klubie brissotynów, obejmujących stanowiska publiczne 31 maja („Płatny ukazał się patriotyzm trzeci zawsze podejrzany"). z posępnie Robes­ drogę numer Obrońcy Konstytucji które

pesymistyczną pierre

zawartością.

Posłom-jakobinom nieudolność,

zarzucił torują

tchórzostwo,

korupcję,

reakcji. U z n a ł , że n a r ó d jest zmęczony, a tyrania c z u w a ; z d r a d a się s z e r z ) i c a ł a n a d z i e j a j u ż tylko w boskiej przyniesie strategicznej ministra na pomocy. wojna, zaczynają — by 5 M o ż n a podejrzewać, ż e R o b e s p i e r r e o d c z u w a s m u t n ą satysfakcję: o t o j e g o p r z e p o w i e d n i e klęsk, j a k i e się s p e ł n i a ć . P o g l ą d , jest zmęczony wiał się — błąd w ocenie że sytuacji rewolucyjnej nie m a , że n a r ó d perspektywy Servana, po

z a d e c y d o w a ł o dotkliwej pomyłce taktycznej. Robespierre sprzeci­ stanowczo w Paryżu projektowi 14 z lipca, wojny zgromadzić święcie kantonu, Federacji, potem

gwardzistów narodowych

każdego

ulokować

t ę 2 0 - t y s i ę c z n ą a r m i ę „ f e d e r a t ó w " (fédérés) w o b o z i e p o d P a r y ż e m . S e r v a n u z a s a d n i a ł t o p o t r z e b ą z a b e z p i e c z e n i a stolicy p r z e d n a g ł y m atakiem dworu, mętny wroga; czy La wedle w istocie chodziło o stworzenie niekiedy tutaj że patriotycznej — czy to treść się oceniał staną siły, z d o l n e j z a p o b i e c r e a k c y j n e m u z a m a c h o w i s t a n u Fayette'a. osoby Robespierre Bał się, propozycji projektodawcy:

podejrzewał jakiś federaci

manewr

brissotynów.

„ i n s t r u m e n t e m fakcji", ż e r a d y k a l n y P a r y ż o p a n u j ą z a c h o w a w c z e siły d e p a r t a m e n t ó w . Nie rozumiał, że do spośród że konserwatywna masa armii federatów niezbyt licznego, klubie ale prowincjuszy jest zmobilizować bojowego nader ochot­ Servana numerze może że bierna, ników aktywu. (7 V I ) , Obrońcy najłatwiej

rewolucyjnego

Protestował więc w a potem Konstytucji

przeciw projektowi

przeciw uchwalonemu już dekretowi Zgroma­ (8 V I ) . Jeszcze w p i ą t y m że 6 0 0 000 (13 z VI) nim tłumaczył, przeciw że paryżan

dzenia w sprawie federatów bez cudzej

p o m o c y z a p e w n i ć sobie o b r o n ę . federatom 8000 brissotyni podpisało szybko

Zarzucano mu, protestuje i feuillanckich feuillanci

w j e d n y m szeregu dzistów Paryża).

prawica gwar­ tylko

(petycję z protestem

Replikował,

u d a j ą , ż e się z w a l c z a j ą , b y t y m l e p i e j się z j e d n o c z y ć . . . O c e n i a ł sytuację zupełnie błędnie. Nieoczekiwanie inicjatywę przejął teraz Ludwik XVI. Uznał, że ma za sobą m o c n e zaplecze: feuillantów, generalicję, b u r ż u a -

zyjną G w a r d i ę N a r o d o w ą Paryża świadczyła). J a k o b i n ó w paraliżują. G d y zatem napisanym madzenia przeciw nowi i liście — z 10 list o 12 król się nie minister czerwca, ten opornych Dumouriez anonimowi

(petycja ośmiu bał, by bo sądził, ostrzegł kieszeni, i sabotował

tysięcy że go, w

o

tym ich

spory

Roland nie do

pięknie Zgro­ weto Servapóźniej. To już

ustaw założył

schował

ustawom

księżach

obozie trzy

federatów,

a przede wszystkim Claviere'owi. objęli rząd Ministerstwa przedostatni

czerwca dał dymisję w y c o f a ł się działacze

Rolandowi, dni feuillanccy.

królewski.

Upadek monarchii
Brissotowski wcale się prawda. publiczne w 13 Patriotę français martwi czerwca w pisał z on wyrzutem, że Robespierre I że była a to nie ocalenie obalić. wolności ufają nie leży dymisją i ministrów-patriotów. u jakobinów, król ma może groźby

tłumaczył

energii przesady: zaś że tezom osłabia

patriotyzmie których to jest, nie jeśli

Zgromadzenia, zawsze dla

charakterze

ministrów, nie, o źle

N i e u s t r z e g ł się patriotyczne (co intryg);

twierdził, że jeśli

Z g r o m a d z e n i e jest ministerialnych zbytnio będzie inaczej:

rząd

przeczyło jego oświadczył, bo to

niebezpieczeństwie posłowie Teraz nadzór.

ministrom, „Macie rząd okropniejszej pójdą wielki traktat przed tytucji, ona na z

ich

podejrzany? dyfamacji, razem. nie jest — („Widzicie

E h bien, jaką po

to skłoni

was do czujności". wymyślono", jeżeli nasz tylko kons­ pójdzie opiniach osłabł. Port Zgro­ Lud­ na

Zaofiarował brissotynom pojednanie, obiecał, że zapomni „naj­ kiedykolwiek to dość hałasie, Ostrzegł insurekcja — zamiast zamętu i na tym iż że nim pokoju Ale robił wyniośle i wywołał że być nie w już zarówno

tumult

panowie, wreszcie może lewo

zawarty"). sądził,

powstaniem bo gdzież

„cząstkowa",

a więc nieskuteczna gwarancja, Wśród istocie takiego wielki.

j a k i przed rewizją różnicy bardzo

prawo? był w

konstytucja, j a k a jest, Zamęt

to jedyny

punkt oparcia. Triumwirat

B a r n a v e o d w i e l u m i e s i ę c y w y c o f a ł się z g r y . A l e t e r a z D u zapragnął uchwycić inicjatywę. Radził królowi rozwiązać madzenie, przejąć pełnię władzy, zrewidować konstytucję. wik XVI ze swą upartą wojsk biernością (przerwa się wejść do wolał w na wszakże a zwycięstwo pozwalała obcych działaniach froncie, gry). energii

czekać

wojennych Prusakom

Austriakom

umocnić

zakończyć mobilizację i

wojennej

Dymisja jako­ króla.

bińskich ministrów wyczerpała cały zapas

M a t e r i a l i z o w a ł y się n a t o m i a s t o b a w y R o b e s p i e r r e ' a p r z e d m i l i t a r -

nym przewrotem.

16 czerwca z obozu w M a u b e u g e La Fayette żądając zamknięcia Paryż. i klu­ Dwa Ver-

w y s ł a ł o b r a ź l i w y list d o Z g r o m a d z e n i a ,

bów i złamania ruchu demokratycznego; dawał do zrozumienia, ż e j e g o 45-tysięczna a r m i a m o ż e p o m a s z e r o w a ć n a dni później list ten czytano w Zgromadzeniu: gniaud protestowali dość miękko. Wieczorem nia. Był w natychmiast Stanowisko na pytanie, pytanie, t y m c h ó r z e oczywiście i głos na Cromwella". w stan w tej jeszcze I on postawiło „czy Guadet

tego d n i a w klubie

w r z a ł o : d o m a g a n o się p o s t a w i e n i a L a F a y e t t e ' a w s t a n o s k a r ż e ­ Robespierre'a przeciw by Zgromadzenie odpowiedzieć Na sam drugie naród. generała-rebelianta. pozwoli odpowie „kandydatowi żądał,

oskarżenia sprawie wolni",

Zgromadzenia mamy jesteśmy

reprezentantów".

„czy

jeszcze

To oczywiście aluzja, że g d y b y Z g r o m a d z e n i e zdradziło, ostatnie słowo należeć będzie do n a r o d u i słowem tym będzie insurekcja. T y m c z a s e m R o b e s p i e r r e usilnie radził d z i a ł a ć legalnie, nie u ż y w a ć ś r o d k ó w g w a ł t o w n y c h : b a ł się o n m . i n . p r o w o k a c j i L a F a y e t t e ' a , który może podburzyć puczu. W y b r a n o tę d a t ę j a k o ale i rocznicę przypuściły wykorzystano i na króla. się rocznicę Po przysięgi z Sali ruch w Paryżu i wykorzystać go j a k o pretekst do

Był więc R o b e s p i e r r e p r z e c i w n y akcji, k t ó r ą 2 0 c z e r w c a z m o n t o ­ wali brissotyni. Gry w Piłkę, Varennes. gwałtowny władzę w dymisji i ministrów „koronowa­ wpływy ludowym, starał do korby się

brissotyńskie gazety nego Tartuffe'a"; delierów wywrzeć uspokoić 20 riów. nacisk lud za lud Santerre'a

atak na

Petiona na

Legendre'a

środowisku

Robespierre innego — na Pan to bez cześć

próżno krwi —

pośrednictwem dobrze toast ,Jest

kordeliera, to

Chabota. Tuilewłożył nawet zawsze

czerwca

wdarł XVI pił

rozlewu

Ludwik czapkę,

wytrzymał

oblężenie: przełknął perfidnym,

frygijską zniewagi się. tylko oraz wik

Narodu,

(Legendre: 20

człowiekiem nie

nas P a n oszukiwał"). Ale p r ó b a zastraszenia króla nie powiodła Wydarzenia wycofania powrotu XVI nie pod czerwca lecz w W „chybione próba W powstanie", jak Lud i żądał Lud­ 20000 feuilPe­ federatów pisał J e a n Massin, nieudana sprawie Paryżu ukaranie nacisku. księży obu

weta ustąpił.

opornych

„ministrów-patriotów". petycją o

punktach zebrano

natychmiast sprawców królowi

podpisów lanckie adresy,

„zamachu"; mera

władze

departamentów

słały

wiernopoddańcze

dyrektoriat

departamentu

paryskiego zawiesił

tiona i jego współpracownika M a n u e l a . Wszystko to d a ł o królowi poczucie bezpieczeństwa: Tymczasem i La Fayette p o j a w i ł się w P a r y ż u . uznał, że o p a n o w a ł sytuację. opuścił W bez 27 zgody na 28 rządu swą armię nocy z czerwca naradzał

się z g r u p ą p r z y j a c i ó ł 28 czerwca z u w 20

nad

planem

pociągnięcia ukarania

burżuazyjnego inspiratorów „sekty". urlop. Na

t r z o n u paryskiej G w a r d i i N a r o d o w e j przeciw klubowi j a k o b i n ó w . Zgromadzeniu czerwca i zażądał zniszczenia czy dał La wydarzeń wyjaśnić jakobińskiej Fayette'owi

Większość posłów mu klaskała; o d r z u c o n o wniosek G u a d e t a , by ministra La wojny, nie Propozycji Fayette'a ośmielono się j e d n a k przyjąć.

ten sam dzień 28 czerwca La Fayette z a p l a n o w a ł rewię paryskiej G w a r d i i , k t ó r a m i a ł a się p r z e k s z t a ł c i ć w m a r s z n a k l u b j a k o b i ­ nów: Maria Antonina w strachu przed dyktaturą La Fayette'a ujawniła to w ł a d z o m miejskim, które rewię odwołały. La Fayette wezwał z a t e m swych zwolenników do zbiórki na Champs-Elysées w i e c z o r e m 2 9 c z e r w c a : s t a w i ł o się n i e w i e l e w i ę c e j dzistów. nie niż stu gwar­ Burżuazja P a r y ż a podpisywała rojalistyczne petycje, nie zamiaru popierać puczu. To, co Massin nazwał

b y ł a j e d n a k s k ł o n n a r y z y k o w a ć swej s k ó r y ; d r o b n o m i e s z c z a ń s t w o miało celnie „osiemnastym b r u m a i r e ' a generała L a F a y e t t e " , zakończyło się f i a s k i e m , n i e d o s z ł y C r o m w e l l p o w r ó c i ł d o swej armii. Nastąpiło teraz wreszcie pojednanie Robespierre'a z brissotynami. W i e c z o r e m 2 8 c z e r w c a B r i s s o t z o b o w i ą z a ł się w k l u b i e , ż e s k ł o n i Zgromadzenie jedności i wyraził wu jami do wydania uraz. przeciw La Fayette'owi odrzekł, że dekretu uczucia którego która o s k a r ż e n i a (tu z r e s z t ą p r z e c e n i ł swe siły). J a k o b i n ó w w e z w a ł d o zapomnienia iż La Robespierre tylko te są we wszystkich s e r c a c h . C h w a l i ł p o s t a w ę G u a d e t a i Brissota, sąd, Fayette jest już „insektem, łatwo zmiażdżyć s a m y m ciężarem konstytucji". Przestrzegał zno­ przed „cząstkową insurekcją, La Fayette'a: lipca to zupełnie on życzy bezużyteczną, sobie by was w t r ą c i ł a w nieobliczalne nieszczęścia" i p r z e d p r o w o k a c ­ agentów insurekcji j a k o ataki pretekstu do puczu. Pierwszą dekadę wypełniły niesłychanie gwałtowne brissotynów na króla i j e g o ministrów. Prus do wojny. Vergniaud, Z b i e g ł y się o n e w c z a s i e Brissot oskarżali 10 nie zgłosili dwór lipca swą miał Du

z w i a d o m o ś c i a m i o n i e u d a n e j p r ó b i e o f e n s y w y w Belgii i o w e j ś c i u Condorcet, o tą i grozili nie składając j e d n a k wniosku feuillanccy dymisję Port ku ministrowie, wielkiemu mu zastraszeni niezadowoleniu ucieczkę z detronizację. kampanią, króla, pod który

ekipy zastępczej. Ludwik odmówił j e d n a k , gdy La Fayette i proponowali Paryża osłonę

wojska.

M a r i a A n t o n i n a nie chciała zawdzięczać ocalenia La Fayette'owi, król liczył n a r y c h ł e z w y c i ę s t w o o b c y c h wojsk. Jeśli brissotyni atakowali Ludwika że Brissota XVI, nie się lecz mieli nie żądali jego go „republika detronizacji, zastąpić. to głównie dlatego, koncepcje pomysłu jak

Dawne

rozsypały:

Pierre-Yicturnien

Vergniaud

Bertrand

Barere

L a F a y e t t e ' a " b y ł a oczywiście n i e m o ż l i w a , r e g e n c j a księcia O r l e a ­ nu zupełnie zdyskredytowana. Przebąkiwano o zmianie dynastii; m. in. Carra od dawna przepowiadał niebywałe korzyści dla F r a n c j i , jeśli o d d a o n a t r o n F r y d e r y k o w i księciu wnosił, ani by powierzyć regencję R o l a n d o w i . traktowano Rolanda, Ani Yorku, synowi

angielskiego J e r z e g o I I I . P o w i ą z a n y z brissotynami b a r o n Cloots tych propozycji, Pojawiły się wnioskodawców nie padały nazwiska bardzo Servana serio. i

idee, by p o w o ł a ć p r o t e k t o r ó w czy d y k t a t o r ó w p a ń s t w a na okres wojny; Petiona. Ale j u ż s a m fakt, ż e d y k t a t u r a była u l u b i o n ą i d e ą Marata, odstraszał.

T o t e ż b r i s s o t y n i n a c i s k a l i n a k r ó l a , lecz n i e z a m i e r z a l i g o u s u w a ć . Liczyli na p o w r ó t do r z ą d u i na to, że zastraszony L u d w i k X V I nie byłby w stanie w y m a n e w r o w a ć ich dniu 10 lipca po raz drugi. się Dymisja otwierać feuillanckich ministrów w zdawała

tę d r o g ę , c h o ć król z n a l a z ł sobie na m i n i s t r ó w n o w y c h figurantów. W połowie lipca brissotyni n a w i ą ż ą poufne kontakty z dwo­ r e m d o m a g a j ą c się p o w o ł a n i a d o r z ą d u p a t r i o t ó w ( p a d n ą m . i n . n a z w i s k a P e t i o n a i R o e d e r e r a ) . Z a r a z też z a h a m u j ą k a m p a n i ę przeciw królowi: b ę d ą o d t ą d usiłowali uspokoić a n t y m o n a r c h i c z n e nastroje, które p r z e d t e m sami rozbudzali! Tak tywę więc a Ludwik i lud że XVI nie przejął z 9 inicjatywy, rąk. Teraz którzy La Fayette ją inicja­ był Nie oświadczył stracił, brissotyni gdy wypuścili ją obserwował jednak

weźmie

francuski.

lipca

Robespierre

u jakobinów,

„tych,

rządzą",

s k ł o n n y powiedzieć sobie, iż wolność jest s t r a c o n a . Później j e d n a k zwrócił spojrzenie na lud i rzekł: „Wolność jest ocalona". ciężaru o z n a c z a to, jego z d a n i e m , że powstanie jest n i e u c h r o n n e i nie­ z b ę d n e . Z g r o m a d z e n i e m o ż e uwolnić lud od jeśli podejmie energiczne kroki. patriotyzm ludu. insurekcji,

W pierwszej połowie lipca Z g r o m a d z e n i e u c h w a l i ł o istotnie p e w n e decyzje, które b a r d z o pobudziły wyobraźnię i M i m o że u s t a w a z 8 c z e r w c a o obozie f e d e r a t ó w została przez króla z a w e t o w a n a , w wielu d e p a r t a m e n t a c h gwardziści-ochotnicy ruszyli w c z e r w c u do P a r y ż a . 2 i 12 lipca Z g r o m a d z e n i e P r a w o ­ d a w c z e , lekceważąc królewskie weto, określiło kwestie techniczne, z w i ą z a n e z t w o r z e n i e m o b o z u f e d e r a t ó w w Soissons p o d P a r y ż e m . Federes r u s z y l i d o P a r y ż a z e w s z y s t k i c h z a k ą t k ó w F r a n c j i . „ R e k r u ­ t u j ą c y się g ł ó w n i e s p o ś r ó d r z e m i e ś l n i k ó w i d r o b n e j b u r ż u a z j i pisze A l b e r t M a t h i e z oni uczucie, na wniosek system ogłoszenia, brissotyna które — fédérés t w o r z y l i e l i t ę p a t r i o t y z m u . 5 Debry'ego Zgromadzenie miałyby wejść w życie i ż w z y w a się i c h d o r a t o w a n i a o j c z y z n y " . w — Mieli lipca

uchwaliło cały przypadku te to Środki

środków,

że ojczyzna jest w niebezpieczeństwie.

p e r m a n e n t n e działanie władz lokalnych, stan alarmu w Gwardii

N a r o d o w e j , szybka represja dla rebeliantów itd. A więc do aktywności obywatelskiej i czujności obronnej

apel

Francuzów.

11 lipca, nazajutrz po dymisji ministrów, Z g r o m a d z e n i e prokla­ m o w a ł o , iż ojczyzna jest w n i e b e z p i e c z e ń s t w i e i w e z w a ł o o b y w a t e l i do i walki z nieprzyjacielem Był W to ludu. zewnętrznym potężny tej oraz dla wewnętrznymi świadomości się sprawy armii wrogami wolności. bodziec

wyobraźni

świadomości końcu

utożsamiły Pieśń

niepodległości Francji i wolności politycznej, sprawy p a t r i o t y z m u i rewolucji. Renu, czyli Skomponowana w po prostu kwietnia teraz bojowa Marsylianka, coraz powszechniej

z n a n a , wspaniale splotła te d w a wątki. T e g o s a m e g o d n i a R o b e s p i e r r e z a b i e r a głos u j a k o b i n ó w . O j c z y z n a jest bo w La niebezpieczeństwie, Fayette jest na bo d w ó r jest armii. ,Jeśli „przestępny za miesiąc rzeczy i niepo­ ojczyzna p r a w n y " , we w ł a d z a c h d e p a r t a m e n t ó w siedzą wrogowie wolności, czele b ę d z i e n a d a l w n i e b e z p i e c z e ń s t w i e , jeśli s t a n nie z m i e n i

się c a ł k o w i c i e . . . t r z e b a b ę d z i e p o w i e d z i e ć : n a r ó d j e s t z g u b i o n y " . Z a m i e s i ą c d o k ł a d n i e s t a n r z e c z y w e F r a n c j i i s t o t n i e z m i e n i się całkowicie. Po tym wystąpieniu R o b e s p i e r r e c z y t a swój projekt adresu do federatów, przybywających właśnie do Paryża. J a k o b i n i a p r o b u j ą ó w a d r e s : j e s t o n o s t r o ż n y , p r z e s t r z e g a gości tamentów przed umizgami prawicy, ale zaleca i respektowanie konstytucji, gości z kratom działań prowincji: i w z y w a do o d w a g i dać się uwieść też dać rozwagi. rojalistom, się z depar­ A więc jednocześnie

R o b e s p i e r r e p o d w ó j n i e się o b a w i a p o l i t y c z n e g o n i e d o ś w i a d c z e n i a m o g ą oni ale arysto­ do feuillantom , — mogą popchnąć

„przeciw konstytucji". paryskiego ludu,

R y c h ł o się j e d n a k o k a z a ł o , ż e d u c h federes j e s t w y b o r n y . N a w i ą z u j ą o n i bliski k o n t a k t z s e k c j a m i , n i e i z o l u j ą się o d s a m i o r g a n i z u j ą swój k o m i t e t c e n t r a l n y , w k t ó r y m są r e p r e z e n t o ­ w a n e wszystkie d e p a r t a m e n t y . Proszą R o b e s p i e r r e ' a o z r e d a g o w a ­ nie ich petycji, a d r e s o w a n e j ostrożny: mowa tam o do Z g r o m a d z e n i a . oskarżenia dla I ten La tekst jest Fayette'a, o usunięciu to, „czego gdy dekrecie

o dymisji dla reakcyjnego sztabu g e n e r a l n e g o armii, jest tu zawiła formuła: niech Zgromadzenie zrobi

kontrrewolucyjnych dyrektoriatów d e p a r t a m e n t ó w . Co do króla — w y m a g a ocalenie państwa i sama konstytucja w przypadku, w Zgromadzeniu 17 lipca d e l e g a t fédérés zmienił tyle 13, ten

w ł a d z a w y k o n a w c z a z d r a d z a n a r ó d " . Przedstawiając o w ą petycję punkt: zażądał wyraźnie zawieszenia Ludwika X V I . T o bardzo znamien­ ny sygnał, miennej że ostrożny gdy R o b e s p i e r r e pozostaje w przemawia on w klubie za nastro­ 16 i 20 j a m i . I to n a s t r o j a m i coraz powszechniejszymi. W sytuacji brze­ rewolucją, l i p c a , c i ą g l e j e s z c z e s k u p i a się g ł ó w n i e n a s p r a w i e L a F a y e t t e ' a .

1 ż ą d a , b y p o z o s t a ć w sferze l e g a l n o ś c i , dzenia: mógł należy się "jeśli nie chcecie ocalić ludu, Ale czasu zaraz i

by ocalić kraj ś r o d k a m i powiedzcie że swoje mu to, aby

konstytucyjnymi. 20 lipca mówi wprawdzie pod adresem Zgroma­ ocalić sam". od dodaje, propozycje

r a t o w a n i a ojczyzny c z e r p i e tylko z konstytucji i że sukcesu s p r a w y „oczekiwać błędów naszych nieprzyjaciół". deOstrożność R o b e s p i e r r e ' a nie przeszkadza zresztą rządowi uważać go za szczególnie niebezpiecznego: nuncjuje go u oskarżyciela 11 a d r e s do f e d e r a t ó w z dzeniu 15 posłowie się lipca. — Chabot, Ludwika tronu Basire, XVI. całej Duhem rodziny fédérés z — ciągle żądali minister sprawiedliwości za jego publicznego umiarkowany

T y m c z a s e m t e m p e r a t u r a nastrojów nieustannie rosła. W Z g r o m a ­ lewicy domagali lipca detronizacji Kordelierzy

pozbawienia konstytucji.

p r a w do W klubie

królewskiej różnych

i z w o ł a n i a Konwencji N a r o d o w e j , a więc ciała p o w o ł a n e g o do zmiany jakobińskim d e p a r t a m e n t ó w występowali z żądaniami zawieszenia lub detro­ nizacji k r ó l a ; 13 lipca m ó w i o n o o u t w o r z e n i u „ n a r o d o w e j w ł a d z y wykonawczej", nawet żądał dwa tygodnie później jeden z fédérés będzie „powszechnej insurekcji" i ustanowienia dyktatury

(ale tego klubiści p o t r a k t u j ą n i e p r z y c h y l n i e ) . 15 lipca u j a k o b i n ó w B i l l a u d - V a r e n n e d o m a g a się d e p o r t a c j i k r ó l a , z n i e s i e n i a p o d z i a ł u na obywateli czynnych i do Konwencji szła z n a c z n i e dalej Konwencji go lub przez niż biernych oraz powszechnych petycja 17 sam federatów z tamta z lipca, wyborów 23 lipca przez Narodowej; Nowa

zredagowana

R o b e s p i e r r e ' a : jeśli Z g r o m a d z e n i e nie u s u n i e k r ó l a i nie z w o ł a Narodowej, nową władzę to naród zmiażdży swych Ruch nawet w imię nieprzy­ j a c i ó ł . P a r y s k i e sekcje t a k ż e p o s t u l u j ą u s u n i ę c i e k r ó l a i z a s t ą p i e n i e wykonawczą. XVI, a zawieszenia monarchii detronizacji Ludwika obalenia

r o z w i j a się n a p r o w i n c j i : ś w i a d c z ą o t y m n a p ł y w a j ą c e z r ó ż n y c h stron petycje i adresy. F r a n c u z i nie wiedzą oczywiście wszystkiego o swym królu i o jego liczy to na żonie, podejrzewają jednak i ma z nimi trafnie, że para królewska Austriaków zdradzieckie przez księcia

konszachty. Przeświadczenie umacnia manifest, podpisany Brunszwickiego, w o d z a koalicyjnej armii austro-pruskiej. J e g o a u t o ­ r e m był e m i g r a n t , m a r k i z de L i m o n , a j e g o inspiratorką M a r i a Antonina. Manifest miał z a g w a r a n t o w a ć w przypadku „najmniejszej 25 parze królewskiej bez­ pieczeństwo: nym w ognia. zniewagi" manifest wyrządzonej znany oliwy był do

królewskiej rodzinie groził Paryżowi „egzekucją wojskową i zupeł­ zniszczeniem". Datowany dniach. lipca, Paryżu już po trzech Dolał wielką porcję

I

wreszcie

na

posiedzeniu

u jakobinów Koniec z

29

lipca

Robespierre konstytucyjnej Gdy

dokonuje zasadniczego zwrotu. niekonstytucyjne jest tylko to, konstytucji", konstytucji to nie ma z a m i e r z a jej lub na o reformie i ustawy

obroną

legalności: „Państwo musi być ocalone w każdy możliwy sposób; co zmierza do jego ruiny". praw, „sprzecznych możliwych z z teraz Robespierre mówi o ludzie, francuskiej myśli bronić. , j e d y n y m w i e r n y m przyjacielu zasadami — nie r. i konstytucji" 1791

wszystkich

konstytucyjnej

Konstytucja jest tu

pojmowana jako

ustrój

konstytucyjny, przeciwieństwo d e s p o t y z m u . Z a p o m o c ą tego nieco adwokackiego wybiegu Robespierre może żądać gruntownej zmia­ ny ustroju nie zaprzeczając brutalnie swej dotychczasowej roli „obrońcy konstytucji" ... O p o w i a d a się w i ę c z a u s u n i ę c i e m L u d w i k a X V I , a l e k o n s t a t u j e , że to nie wystarcza. Zło tkwi bowiem zgubić w obu władzach: i w „we władzy wykonawczej, nie potrafi trzymać Narodowej która chce steru państwo, ustawo­ wciąż

d a w c z e j , która nie m o ż e l u b nie chce go o c a l i ć " . Z g r o m a d z e n i e wśród i burzy: sprowadzało tj. p a ń s t w o w ą n a w ę n a w s z y s t k i e rafy. K o n i e c z n e j e s t w i ę c z w o ł a n i e Konwencji „legalnej bez kompletnej", wybranej Powinno w głosowaniu powszechnym, żadnych cenzusów.

to być ciało z u p e ł n i e n o w e , czyste, n i e p r z e k u p n e , z ł o ż o n e z ludzi prześladowanych przez d e s p o t y z m : stąd propozycja, by nie wy­ bierać do Konwencji ani członków obecnego Zgromadzenia, ani też p o s ł ó w K o n s t y t u a n t y ( w y k l u c z a ł w i ę c Konwencja konstytucję powinna w dwóch szybko głównie — w ciągu punktach. Robespierre i siebie). roku Co się — zrewidować tyczy władzy

wykonawczej,

należy w y d a t n i e ograniczyć jej p r a w a . I to ogra­ W całym ze a prze­ swym

n i c z e n i e w y d a j e się R o b e s p i e r r e ' o w i i s t o t n e , a n i e f o r m a w ł a d z y w y k o n a w c z e j , m o n a r c h i c z n a czy r e p u b l i k a ń s k a . mówieniu nie ma — ani słowa o republice; p r z e k o n a n i e m wiele j u ż razy m a n i f e s t o w a n y m , c a ł ą tę s p r a w ę Ważne jest namiętności i spory tylko — to, zgodnie

Robespierre chce budzącą

w jego mniemaniu drugorzędną, by prerogatywy władzy

odłożyć na p o t e m , do decyzji K o n w e n c j i . wykonawczej należy ustalić którzy zada­ sądów, pa­

zostały ścieśnione. D r u g i m ź r ó d ł e m zła jest niezależność władzy ustawodawczej ców oraz od n a r o d u : dlatego w konstytucji do odwoływania zasadę częstego k o n t r o l o w a n i a posłów przez z g r o m a d z e n i a wybor­ prawo wyborców posłów, n a d u ż y l i ich zaufania. T o o rewizji nia pilniejsze: z usunięcie triotycznej konstytucji wymiana armii przez Konwencję. reakcyjnych władz Ale są jeszcze lokalnych i

kontrrewolucyjnych

oficerów,

stworzenie

kadry dowódczej.

Program

to jasny;

pozostaje

jednak

pytanie,

kto

ma

dopro­ Zgro­ z 29 nie przy na gdy który ani był go

wadzić do detronizacji króla, zwołania Konwencji i rozwiązania Z g r o m a d z e n i a P r a w o d a w c z e g o , skoro wedle m a d z e n i e jest niezdolne lipca apelu do wyklucza, pomocy ale widzi do działania. możliwość Nie z i La do powstania. jeszcze Robespierre n a c i s k u fédérés Robespierre'a ma w mowie celu Paryża i pewnością ludu

osiągnięcia

skoncentrowanego

posłów. Jeszcze 8 sierpnia, g d y Z g r o m a d z e n i e większością p r a w i e 2/3 g ł o s ó w o d r z u c i ł o w n i o s e k o o s k a r ż e n i e Chabot działał i u jakobinów mitygująco. 9 głośno wołał zaś o sierpnia nie pisał Fayette'a Couthona, wydarzeń że insurekcję, Robespierre szczytowy

l e c z y ł się p o z a „przyjaciele

Paryżem, iż wrzenie osiągnęło p u n k t wolności mogą przewidzieć Po obaleniu monarchii

pokierować nimi". rewolucji". że jest

przyznawał,

p r a w i e z u p e ł n i e obcy „ c h w a l e b n y m w y d a r z e n i o m naszej ostatniej F a n t a z j ą są więc twierdzenia niektórych popychał lud do insurekcji czy L e n i n e m francuskiej ale 29 historyków, współ­ rewolucji, Robespierre całkiem nawet

o r g a n i z o w a ł j ą . T e z a , że był on fałszywa. rewolucji Nie przygotowywał Prawodawczego, wania. ta 15 czy Można

10 sierpnia, Narodowa z z

lipca określił głoso­

jej cele, k t ó r e zostały o s i ą g n i ę t e : usunięcie króla i Z g r o m a d z e n i a Konwencja by rzec, iż powszechnego dwutygodniowym To opóźnieniem oni już

dogonił Robespierre uchwały kordelierów pod prezydencją Héberpropozycje mówili Billauda o u jakobinów. o prawda: lipca Konwencji, powszechnym głosowaniu.

Ale i n n y był ciężar g a t u n k o w y tych propozycji w ustach H é b e r t a i Billauda, i n n y w p r z e m ó w i e n i u R o b e s p i e r r e ' a . Z n a m i e n n e , że brissotyni Rokując daremnie runował i Guadet. zareagowali ciągle z usiłowali przeciw natychmiast o na jego mowę z 29 i lipca. demo­ królem ministerialne portfele, brissotyni Brissot p i o ­ Vergniaud lipca, na 29

poskramiać nastroje republikańskie rozbudzali. mu z „królobójcom", po mowie się, sekundowali Robespierre'a

kratyczne, które n i e d a w n o jeszcze sami Nazajutrz

z e b r a n i u l e w i c o w y c h p o s ł ó w Brissot i I s n a r d wołali, iż z n i e w a ż y ł on Z g r o m a d z e n i e i nałem Narodowym 1 to w klubie ca ków było j u ż z odgrażali o zdradę że go oskarżą Jakobin wielka przed Trybu­ ujawni tej stanu. Desfieux

sierpnia:

wybuchnie

awantura

wokół

sprawy. Zbliżenie m i ę d z y R o b e s p i e r r e m i brissotynami z 28 czerw­ tylko w s p o m n i e n i e m . Robespierre Marsylii od dawna wysłany bronił przy różnych ruchliwy 30 lipca do P a r y ż a przybył szczególnie bojowy batalion ochotni­ Marsylii. okazjach rzecznik marsylskich interesów patriotów; do. Paryża

miody

Barbaroux

utrzymywał

z po

nim

żywe kontakty.

Później

Barbaroux do go

będzie

twierdził,

że

przybyciu

marsylskich

fédérés

Paryża

jakobin z

Panis, jako

przyjaciel

Robespierre'a,

proponował

marsylczykom

d y k t a t o r a kraju. Wejście przez paryscy

C a ł a ta historia jest było

podejrzana;

pewnością Powołany także Polak

s a m R o b e s p i e r r e d y k t a t o r s k i c h ambicji n i e żywił. marsylczyków federatów działacze tajny wydarzeniem (brali już na w 26 z Santerre, ważnym. nim dyrektoriat insurekcję udział Carra,

klubowi:

Fournier,

Łazowski...) zaczęły w

szykował

lipca. Paryża

Petionowi do obozu niemal Paryża.

u d a ł o się w t e d y s p a c y f i k o w a ć n a s t r o j e , p o c z y m przyśpieszać wymarsz nie federatów dali się Soissons. Marsylczycy

w ł a d z e miejskie

wymanewrować:

j a w n i e przygotowywali insurekcję ręka w rękę z sekcjami A w sekcjach codziennie: wobec następowały właśnie zmiany. Zgromadzenia obywateli czynnych obradowały legalizowała ludu to ustawa ustawa z z 25 30 nastrojów była

teraz w sekcjach Inną koncesją dopuszczająca lipca sekcje uzgad­ petycję króla.

lipca. lipca,

obywateli biernych do Gwardii Narodowej d o m a g a ł się „uzbrojenia całego l u d u " ) .

(Robespierre 27 lipca Od końca

z a c z y n a ł y p r z y j m o w a ć obywateli b i e r n y c h na swe o b r a d y . A w ra­ t u s z u g r o m a d z i l i się p r z e d s t a w i c i e l e w s z y s t k i c h 4 8 sekcji, niając 47 stanowisko. — 3 sierpnia Zgromadzenie — o otrzymało detronizację sekcji zabrakło tylko jednej

Pod pretekstem, że należy czekać na odpowiedź Zgromadzenia, Petion z d o ł a ł z n o w u z a p o b i e c insurekcji, p l a n o w a n e j na 5 sierpnia. J e d n a k ż e sekcja Q u i n z e - V i n g t s ( l u d o w e p r z e d m i e ś c i e S a i n t - A n t o i ne, dzielnica zdobywców Bastylii) dała Zgromadzeniu ultymatywny termin na odpowiedź: do północy 9 sierpnia. Wieczorem 9 s i e r p n i a Z g r o m a d z e n i e r o z e s z ł o się b e z ż a d n e j d e c y z j i w s p r a ­ wie Ludwika XVI. 10 s i e r p n i a z a c z ę l i Komunę, która t e d y z b i e r a ć się Utworzą ranem obiegli oni nad w ratuszu powstań­ defini­ pałac W n o c y z 9 na

delegaci, w y b r a n i s p r a w n i e przez sekcje. czą władzę miejską, duża miały markiz się, i że część w

zajmie rano

t y w n i e m i e j s c e K o m u n y l e g a l n e j . Fédérés i m i e s z k a ń c y p r z e d m i e ś ć , mundurach rozpierzchły zabity Gwardii zdobywali gwardzistów, się: został tuileryjski. B u r ż u a z y j n e o d d z i a ł y G w a r d i i N a r o d o w e j , k t ó r e p a ł a c u bronić, de szable komendant przez na być paryskiej to Gwardii Okazało gwardziści — Mandat powstańców. Polu

mogą

obosieczne:

narodowi

masakrowali

manifestantów Tuilerie.

Marsowym

to gwardziści

Ucieczka króla z

rodziną pod

skrzydła

Zgromadzenia

Prawo­ bronią­

dawczego, krwawe starcie ludu z oddziałem Szwajcarów

cych Tuilerii, spóźniona decyzja L u d w i k a X V I , by wezwać Szwaj-

\

carów będzie W której bardzo

do o nie

złożenia dniu był to

broni

to r. tej i

wydarzenia jednego jako samej o „drugiej

przedpo­ rewolucji". opór swej to który

ł u d n i a , k t ó r e w p ł y n ę ł o n a losy F r a n c j i . W i e l u h i s t o r y k ó w p i s a ć 1 0 V I I I 1792 dalszy ciąg dokończyć François istocie rewolucji burżuazyjnej, zaciekły Richet w

pozwalał

ustabilizować i Denis poślizg

sił s t a r e g o p o r z ą d k u . T e r a z r e w o l u c j a t a r a d y k a l i z o w a ć się b ę d z i e intensywnie. (1965) Furet niedawnej próbie syntezy dziejów rewolucji ocenią

w i e l k i e w z n i e s i e n i e r e w o l u c y j n e j fali j a k o tury i terroru. „Po 10 s i e r p n i a 1792 r.

(dérapage),

sprowadzi rewolucję z drogi u m i a r u i liberalizmu na tor dykta­ wojna i nacisk parys­ to że [teraz] Fureta można kiego t ł u m u s p r o w a d z i ł y R e w o l u c j ę z wielkiej d r o g i , w y t y c z o n e j przez inteligencję i z a m o ż n o ś ć X V I I I Rewolucja i Richeta czy wątpić, ciemnych rewolucja następuje sił tak nędzy i wyraźnie nowa wieku ... Jest z kursu, gniewu". zboczy faza Zdaniem

teraz

rewolucji

burżuazyjnej. 1 7 9 2 — 1794, rewo­ pod­ — zamą­

Bo oto przyjdzie po 10 sierpnia taki okres, a zwłaszcza lata taka. ukazuje rewolucję, 1 7 9 3 — 1794, wcale — jak nie i to w w

„gdy b u r ż u a z j a nie „liberalnej politycznych ale wnet

mogła właśnie realizować swych postulatów". L a t a dziejach swych lucji" tylko „krótki nawias t e r r o r u " . Koncepcja tekstach, „dobrą nowa ironicznie pisał Claude

Mazauric

zborną

uporządkowaną,

c o n ą p r z e z w d a r c i e się n a p r o s c e n i u m m a s l u d o w y c h , w i e j s k i c h prostaków oraz sankiulotów z przedmieść: właśnie tych, których się n i e s p o d z i e w a n o " . W i s t o c i e j e d n a k b e z p o t ę ż n e g o p o p a r c i a m a s l u d o w y c h cały dorobek burżuazyjnej rewolucji był zagro­ Czy za­ re­ żony. W t r u d n y m aliansie z l u d e m burżuazja zdoła m a ć ostatecznie kontrrewolucję wewnętrzną i żuazji płacić realizację jej ludowym postulatów? Dopiero To po prawda, cenę, teraz zła­

zewnętrzną. musiała ona

m o ż n a więc twierdzić, iż „poślizg" rewolucji uniemożliwił bursojusznikom wysoką musiała zradykaliwrogów

zować swą rewolucję. resy burżuazji.

z m i a ż d ż e n i u jej

wolucja powróci do Tam, wyznaczonych przez egoistyczne inte­ A b y d o j r z a ł e j u ż z d o b y c z e tej k l a s y m o g ł y b y ć u b e z p i e c z o n e — pisał Engels — jej rewolucja m u s i a ł a w p e w n y m leko wykroczyć poza swe cele. W tej momencie da­ to, co się perspektywie

działo po 10 sierpnia, dla losów rewolucji francuskiej m i a ł o z n a ­ czenie decydujące. Rola Robespierre'a w t y m a r c y w a ż n y m okre­ sie będzie pierwszoplanowa. światowemu ruchowi czerwony rewolucyjnemu jego do Był on przedtem dzisiaj żywy stanu D z i e ń 10 sierpnia d a ł Francji republikę, rewolucji — n o w y im­ puls, symbol: sztandar. znakiem

wyjątkowego, na Polu M a r s o w y m towarzyszył siłom „ p o r z ą d k u " . Ale s z t u r m T u i l e r i ó w t o wielki r e w a n ż z a darem jako rozwinąć: znakiem insurekcji. To lud Pole M a r s o w e . T a j n y bowiem ma prawo go d y r e k t o r i a t p o w s t a ń c z y p o s t a n o w i ł p o s ł u ż y ć się c z e r w o n y m s z t a n ­ lud-suweren ogłasza stan wyjątkowy w obliczu rebelii

władzy wykonawczej. Pod czerwonym sztandarem Odtąd już tylko o b y w a t e l a Kapeta.

rewolucji lud

P a r y ż a i przedstawiciele Francji obalili r e b e l i a n t a L u d w i k a X V I .

Robespierre w K o m u n i e powstańczej
Vergniaud będzie później twierdził, że decydujące godziny d n i a 10 s i e r p n i a R o b e s p i e r r e spędził u k r y t y w p i w n i c y . List do C o u thona z 9 sierpnia ujawnia rozterkę Robespierre'a i niepewność co do lał on w y n i k u szykującej ukryć się w się wielkiej rozgrywki. Być może go wo­ ani krytycznym momencie. Nie było

w K o m u n i e , ani p o d T u i l e r i a m i ; ale nie było t a m też n p . M a r a t a czy H é b e r t a . B a r b a r o u x , który m i a ł o p i n i ę o d w a ż n e g o i a m ­ bitnego, w y z n a p o t e m prostodusznie: „ W z g l ę d y rozwagi skłoniły m n i e , by nie stawać na czele m a r s y l c z y k ó w " . rekcji — j e s t niejasna. Dopiero 9 sierpnia Rola Dantona — wrócił na on ze wsi, narośnie wokół niego l e g e n d a , że był g ł ó w n y m reżyserem insu­ w n o c y p o ł o ż y ł się i z ł ó ż k a w y r w a n o go posiedzenie jego który objął w dwu­

sekcji. G ł ó w n ą r o l ę w i n s u r e k c j i wśród l u d u piwowar S a n t e r r e komendę nastym tucji i paryskiej ostatnim Gwardii. Robespierre entuzjastycznie

10 sierpnia o d e g r a ł p o p u l a r n y

z klubu kordelierów, sukces

powitał Obrońcy

powstania Z

numerze że

Konstytucji.

p e w n y m za­ wolności, Za­ Po dostoso­

k ł o p o t a n i e m t ł u m a c z y ł , że nigdy nie z a m i e r z a ł bronić konsty­ p r z e c i w woli l u d u , bronił jej pisma Na „pod nie przed wrogami tytułem miał (za na lepiej to którzy chcieli konstytucję z u p e ł n i e zniszczyć l u b pogorszyć. powiedział wanym do kontynuowanie okoliczności". sekcji do razie czasu.

południu pamiętnego m a d z e n i u swej z jej ramienia

1 0 s i e r p n i a p o j a w i ł się n a o g ó l n y m z g r o ­ Place Vendôme parę tygodni był będzie u ja­

o n a n o s i ł a n o w ą n a z w ę sekcji P i k ) i z o s t a ł n a t y c h m i a s t w y b r a n y powstańczej Komuny. Wieczorem kobinów, na posiedzeniu słabo obesłanym przez klubistów i pu­ bliczność. P r z e m a w i a ł na t e m a t najpilniejszych z a d a ń . Zwycięski lud (i nie bez powinien składać nie broni póki nie się ubezpieczy rozbrajać); wolności lud musi tego apelu lud zamierzał

uniemożliwić posłom robienie n o w y c h szkód c z e g o ; j a k się z d a j e z a n i e c h a n o t e g o w

( K o m u n a powstań­ o reakcję pro-

cza myślała z początku o r o z p ę d z e n i u Z g r o m a d z e n i a P r a w o d a w ­ obawie

wincji). sarzy się, sekcji

I

tu

wnioski aby

konkretne: wyjaśnili

zwołanie

Konwencji, też na

dekret komi­ obawia związek

oskarżenia dla La Fayette'a, Komuny, z klubami jak prowincja przyjmie ludowymi i

wysłanie do d e p a r t a m e n t ó w sytuację wypadki (Robespierre paryskie), nacisku ścisły

wywieranie

Zgroma­ na

dzenie, zniesienie instytucji obywateli biernych, zionych patriotów. Jeśli u z n a ć to za p r o g r a m dalej. Nie W po ciągu raz nie i najbliższych tygodni członkiem w roli z

uwolnienie uwię­ Robespierre'a zwiąże

najbliższe d n i , to w y p a d n i e u z n a ć , iż K o m u n a poszła z n a c z n i e Komuną kolektywnej Robes­ ina­ tą pierre n i e m a l c a ł ą s w ą a k t y w n o ś ć : z a n i e d b a d l a niej pierwszy jest występuje działającej czej j e d n a k n i ż w K o n s t y t u a n c i e m o ż e się t e r a z władzą, Jest przy insurekcję i wreszcie władzy w tym członkiem rewolucyjnej, jakobinów.

władzy;

utożsamić z powołanej

wiecznego opozycjonisty. przez in­ Będzie ją

położeniu

krytycznym.

spirował, ale i s a m będzie przez jej d z i a ł a n i a u r a b i a n y . To n o w e ważne doświadczenie polityczne. 1 0 s i e r p n i a sekcje s k ł a d jej się nader płynny. lokalnej. drobny K o m u n a była ciałem bardzo licznym: w nocy rozszerzył do 288 członków. Skład to

w y b i e r a ł y do niej po t r z e c h d e l e g a t ó w , ale później zresztą

K o m u n a była władzą niemal a n o n i m o w ą : są tu głównie rzemie­ ślnicy i d r o b n i 10

sierpnia

kupcy, ludzie nieznani,

objął jej

przewodnictwo
ludzie, jak

o popularności

Sulpicjusz

Huguenin,
i

f u n k c j o n a r i u s z a k c y z y , j e d e n z p r z y w ó d c ó w sekcji Q u i n z e - V i n g t s , k t ó r a w i n s u r e k c j i b y ł a n a j b a r d z i e j c z y n n a . Z n a l e ź l i się w s k ł a d z i e K o m u n y tacy znani Billaud-Varenne „komisji atuty. Robespierre, Komuna lud, tu roz­ ale to wyjątki. M a r a t wspierał ją z z e w n ą t r z . N i e był członkiem K o m u n y , ale w ł ą c z o n o g o d o jej potrafiła czemu grzany „akcją od początku stawić głównie „był na wykorzystując zwycięstwem, bezpośrednią". dwa czujności". Uzbrojony użyć „nie czoła Zgromadzeniu Prawodaw­ dawnej było ze na

miejscu" — by wielu

formuły Brissota - i m o ż n a miejscu":

było zawsze postraszyć posłów n o w ą posłów ludzi prawicy czyniła Zgro­

Natomiast

absencja spłoszonych

m a d z e n i a p a r l a m e n t dość k a d ł u b o w y . N i e znaczy to, że w spo­ rach ze Z g r o m a d z e n i e m K o m u n a zwyciężała zawsze i z łatwością. Sprawy wybranej kazu Ludwik zasadnicze zgodziło te o zostały j e d n a k się ustąpić nie a rozstrzygnięte ale w szybko. i Zgro­ bez za­ madzenie miejsca były nie Konwencji pośrednim guście dla Narodowej,

w głosowaniu XVI został

powszechnym,

reelekcji:

klauzule

Robespierre'a. ustawa tronu wy­ ręce w następcy zaraz złożono

zawieszony,

zdetronizowany; ale Komuna

Zgromadzenia ujawniała m o g ł a jej chęć

ustanowieniu ratowania Decyzję o

guwernera losach

monarchii,

odwołanie.

tronu

przyszłej więźniem Komuny. ków dzenie

Konwencji; jednakże ludu: Lud umieszczono paryski uwinął były samo nastroje

Ludwik go się w

XVI z 4

z

rodziną pod

stał

się

wieży że

Tempie

strażą pomni­

szybko

obaleniem września by

królewskich;

takie,

Zgroma­ radę no­ pod­ się

Prawodawcze

wyraziło ulokowało

życzenie, rządową tu 3

Konwencja zdymis­ a z

zniosła m o n a r c h i ę . J a k o n o w ą w ł a d z ę wykonawczą: jonowanych który wnet Zgromadzenie 12 czerwca świetnego (Roland, radę swą

powołano

ministrów Claviére), i

Servan,

wych — Lebruna,

matematyka

Monge'a i

Dantona,

zdominował ciągnęła

zręcznością Komuny. La Fayette'a. miejskich 18 z do

energią,

trzymując zdecydowanie Nieco dłużej on tamentu uchwaliło Fayette ze cie j e d e n brakowało. 14 sierpnia z

działania władz

się s p r a w a

Zbuntował i

poparciem

Sedanu

depar­ a 19 La

Ardennes. dekret swym ze

Dopiero jednak W nocy

sierpnia 19 na

Zgromadzenie 20 sierpnia nie

odebrało mu komendę armii oskarżenia. sztabem

(oddano ją Dumouriezowi), Austriaków: Innych

przeszedł

udało nie

m u się z a a g i t o w a ć ż o ł n i e r z y d o b u n t u . R o b e s p i e r r e s t r a c i ł w r e s z ­ swoich żelaznych pracę, tematów. by zresztą

K o m u n a zrobiła o g r o m n ą siłek o b r o n n y . J u ż i wymogła do na miejskie groźbą przed W 11

utrwalić zwycięstwo ludu, rojalistyczną 17 sierpnia prasę pod

s p a r a l i ż o w a ć o p ó r w e w n ę t r z n y c h nieprzyjaciół, z o r g a n i z o w a ć wy­ sierpnia zlikwidowała ustawę, osób by do i podejrzanych. powołać osądzenia Komuna tysięcy Zgromadzeniu ruchu upoważniającą władze

aresztowania Komuny, sekcje,

nowego żądaniem przez

ludowego

Zgromadzenie trybunał

skapitulowało rewolucyjny, wielką żywy ogra­ nabo­ na

wybierany akcję

kontrrewolucjonistów. przeprowadziła zamknąwszy osób. Bardzo już Komuny, uprzednio

ostatnich rewizji

dniach

sierpnia

domowych

aresztowań,

rogatki

Paryża.

U w i ę z i o n o kilka

l u d o w y a n t y k l e r y k a l i z m w y r a z i ł się w d e c y z j a c h niczających swobodę kultu. nych poza czynnościami uchwaliło, że Zakazano liturgicznymi księża, którzy oraz nie

noszenia strojów d u c h o w ­ urządzania złożą

żeństw p u b l i c z n y c h . N i e bez nacisku K o m u n y 2 6 sierpnia Z g r o ­ madzenie przysięgi W wierność „wolności i równości", z o s t a n ą d e p o r t o w a n i . n i a K o m u n a ż ą d a ł a o d Z g r o m a d z e n i a surowej represji kulantów, wego nalnej). Szczególne w obliczu znaczenie miał jednak ofensywy, wysiłek która obronny ruszyła 16 Komuny sierpnia. nieprzyjacielskiej powodujących miały dalsze wówczas osłabienie już tylko
3

rezul­

tacie w y e m i g r o w a ł o z F r a n c j i o k o ł o 25 tys. d u c h o w n y c h . 11 sierp­ d l a spe­ papiero­ nomi­ pieniądza /4 wartości

(asygnaty

Książę zdrada że po cie niu

Brunszwicki rojalistów

opanował mu na i

twierdzę Verdun; Paryża.

Longwy; panikarze Zapewne, stolicy w

1

września

wydała

opowiadali, prowadzone miały wąt­ bezrobo­ od­ Ko­ we­ „bul­

pruskie p a t r o l e są j u ż blisko amatorsku w prace Ale ziemne zapał

przedpolach

pliwą wartość obronną mieście). zaciągu

(częściowo r o z ł a d o w a ł y j e d n a k energia Komuny w i produkcji broni,

organizowa­

ochotników,

ekwipowaniu przykładu. powściągnąć Francji był i

działów — miały wartość potężnego impulsu muna zdołała p o b u d z i ć gorliwość patriotów i Paryżu, wnętrznych wrogów. Najpierw w kraju, który wydarzeń

sercu

w a r z e w o l n o ś c i " , by u ż y ć słów R o b e s p i e r r e ' a . J e d n a k ż e i w skali 10 sierpnia nie przyjął wcale z jed­ przy­ po­ nomyślnym entuzjazmem. Wysłani do d e p a r t a m e n t ó w komisarze Komuny na bieg działał tyńscy ze w tłumaczyli, agitowali, wydarzeń wreszcie i ministrowie, i w skali na mierni działali. kraju. Nacisk Przykład dzięki przez nie Komuny Komuny niemu niósł w a ż n e decyzje Z g r o m a d z e n i a : całego i radę te ustawy również wpłynęły brissowyrwani niż września

wykonawczą; hamowani zostać Danton dni

biurokratyczną był większy i

maszynerię ciągu r.

ministerstw, rutyny. krótkich

mogli Nigdy

przez

Dantona

zwątpienia tych

czterdziestu,

sierpnia

1792

Postać to niejednoznaczna. zdeklarowany demokrata,

Przed rewolucją obdłużony adwokat trybun ludowy z potężnym

(„więcej m i a ł d ł u g ó w n i ż s p r a w " , p i s a ł a p a n i R o l a n d ) , p o r . 1789 kordelier, głosem i twarzą buldoga ( „ N a t u r a obdarzyła mnie atletycznymi kształtami i cierpką twarzą Wolności"). Protegowany Mirabeau, brał choć a i pieniądze się wziął z z listy tajnych w funduszy 1791 30000 rządu r., że liwrów. i dworu. Tym Mirabeau go atakuje, skarżył poufnie marcu Danton

cywilnej

razem jednak dworowi do jego za­

dwór wyrzucał pieniądze za okno: reputację Dantona, i nie usług. bliwych zużył pierre Du Cyniczny dobroduszny, Nawet i nie w

korupcja splamiła sumienie, jednak i energiczny skłonny okresie nigdy; dla

zapewniła

ł a m a ń , pracowity i żądny sprzeczności. z bohaterstwo

u c i e c h — był D a n t o n k ł ę b k i e m oso­ swoim minister się wielkim i z nich mieszał Robes­ wrogów, wyjechali rzą­ faktyczny względy szef r z ą d u

małością. J a k o mu potem

tajne fundusze zarzucał i K.

rozliczył którzy

podejrzane dzięki

Porta

Lametha,

Dantonowi

z Francji. Ale jednocześnie wysyłał na dowych, obalił na rekrutowanych spośród defetystyczny („Roland, projekt, strzeż się ludzi by niestrudzenie obronę kraju; ich zachód

prowincję komisarzy 10 sierpnia; przenieść o

organizował z Paryża by

popędzał swych kolegów-ministrów; rząd mówić ucieczce, bacz,

cię l u d n i e u s ł y s z a ł " ) . W s p ó ł p r a c o w a ł z K o m u n ą i p o p i e r a ł j ą . W szczytowym dniu jaciół ojczyzny, i zawsze tylko Robespierre'a. N i e ł a t w o ustalić, j a k a była rola r o w y m dziele w y k o n a n y m przez Robespierre'a w wielkim, zbio­ Przewyż­ 10 sierp­ Wiele Robes­ wolności gazet. tak powstańczą Komunę. paniki, 2 września, pomógł Komunie roz­ grzać nastroje Z g r o m a d z e n i a i p a r y ż a n panowie, odwagi"). W tych („Aby pokonać nieprzy­ odwagi wyraźnie zaćmiewał

potrzeba n a m odwagi, jeszcze dniach

szał o g r o m n i e d o ś w i a d c z e n i e m i p o p u l a r n o ś c i ą s w y c h n i e m a l a n o ­ n i m o w y c h kolegów. W y b r a n y do K o m u n y po p o ł u d n i u n i a , p r z y b y ł d o niej d o p i e r o w a ż n y c h decyzji podjęto z a t e m c z y , k t ó r y c h się n i e d o m a g a ł pierre, prasy, który nie nie tak protestował funduszy 12; nie w i a d o m o , bez niego. 10 sierpnia zgnębieniu były dlaczego.

K o m u n a zrobiła rze­ u jakobinów. absolutnej prawicowych lekcją.

d a w n o jeszcze przeciw

bronił

To z r o z u m i a ł e : ataki brissotyńskiej prasy, subsydiowanej z m i n i ­ sterialnych Rolanda, pouczającą by nie Nie d a w n o jeszcze kultu. Jest ambicje po przyjściu Robespierre z na wołał, atakować Ma przesądów oczywiście że zaraz tj. za

religijnych: nic teraz nie mówi, gdy K o m u n a ogranicza swobodę solidarny do całą nią. polityką Komuny. mu w się jej wpływania Zarzucono ulokował później,

Komuny

biurze,

p r e z y d i a l n y m stołem. J a k i był udział Komuny — stępował borach kilka razy w Zgromadzeniu

Robespierre'a na czele

w decyzjach Ko­ (stary

t e g o się n i e d a d o k ł a d n i e u s t a l i ć .

N a z e w n ą t r z wy­ deputacji

m u n y . P r z e d e wszystkim w s p r a w i e d e k r e t u Z g r o m a d z e n i a o wy­ do nowego dyrektoriatu d e p a r t a m e n t u paryskiego zupełnie). próbą Dyrektoriat Komunę; ten miałby by wedle go kontrolować decyzja, r o z s y p a ł się przepisów była zatem dawnych nawet to zaw­ two­

odbudować,

narzucenia

K o m u n i e kurateli. Jeśliby ruchów i w

sekcje w y b r a ł y d o d y r e k t o r i a t u d z i a ł a c z y r e w o l u c y j n y c h , sze j e g o i s t n i e n i e k r ę p o w a ł o b y K o m u n i e s w o b o d ę rzyłoby podział między patriotami. Wieczorem 12 sierpnia występując w Zgromadzeniu

imieniu

K o m u n y Robespierre argumentował, kontrolować ale czy równoważyć. ( „ G d y lud która was

że suwerenny lud wyposa­ nie m o ż e raz że lud jeszcze

żył K o m u n ę w p e ł n i ę w ł a d z y n a d P a r y ż e m i n i k t j e j Wspomniał, m ó g ł b y „ u z b r o i ć się s w o j ą z e m s t ą " ; trochę z góry Konwencję, jak nie liliście zostaje ma

mówił do posłów spokojnie, gdy sami uchwa­ wam ale z a s t ą p i ć — cóż innego

ocalił ojczyznę, woli

zadośćuczynić

ludu?").

Zgromadzenie kontroli

z g o d z i ł o się

na kompromis:

dyrektoriat miał

być wybrany,

j e g o r o l a m i a ł a się o g r a n i c z a ć d o

finansowo-technicznej

nad K o m u n ą . Na propozycję Robespierre'a 21 sierpnia K o m u n a

uchwaliła wniosek,

by d y r e k t o r i a t

przekształcić

w

„komisję

po­

d a t k o w ą " : u z y s k a n o n a t o z g o d ę obywateli, w y b r a n y c h już przez sekcje d o d y r e k t o r i a t u . N a s t ę p n e g o d n i a R o b e s p i e r r e wniosek ten referował w Z g r o m a d z e n i u . że Robespierre znowu Poseł Delacroix skarżył się potem, groził posłom insurekcją; Maksymilian

t e m u z a p r z e c z a ł . W n i o s e k K o m u n y o d e s ł a n o do komisji, a póź­ niej o d r z u c o n o , ale d y r e k t o r i a t nie z d o b y ł ż a d n e g o p o l i t y c z n e g o znaczenia. Druga sprawa, w której Robespierre występował przed tylko Zgro­ rewo­ Szwaj­ nie po­ madzeniem w imieniu K o m u n y , carów z Tuilerii, których to powołanie trybunału uczynić 15 kozłami

lucyjnego d l a sądzenia wszystkich spiskowców, a nie chciano miała Interwencja Robespierre'a miejsce

ofiarnymi.

sierpnia; 17 na mu

skutkowała. D o p i e r o d w a d n i później pod g r o ź b ą nowego r u c h u ludowego Zgromadzenie ustąpiło. sekcje znalazł W wybrały się na sędziów czele trybunału listy W nocy z co 18 s i e r p n i a Robespierre prawo funkcji. Ale tej rewolucyjnego.

wybranych, że nie nie jego

dawało

przewodniczenia trybunałowi. Zrezygnował jednak z liście d o prasy był tłumaczył, byli motyw: może po sądzić prostu ojczyzny, ważniejszy z e swej którzy zarazem osobistymi

nieprzyjaciół wrogami. rezygnować Petion, mera, była że

inny

chciał

działalności w K o m u n i e . przez powstańczą 14 Komunę sierpnia na stanowisku 10 sierpnia o tym,

T y m c z a s e m s a m a egzystencja K o m u n y została zagrożona. pozostawiony bardzo Pod przez lecz p o z b a w i o n y r e a l n e g o w p ł y w u — j e g o r o l a dwuznaczna — już Zgromadzenie chciałoby przywrócić Komunę, brissotyńska prasa „legalną", atakowała

wspominał

dawną Komunę. je gwałtownie. rozlepiane Komuna się przed się

k o n i e c s i e r p n i a , g d y z a c z ę ł y się z a o s t r z a ć r y g o r y s t o s o w a n e Chronique de Paris, afisze p i ó r a Louveta

Patriotę français,

na m u r a c h deklamowały przeciw uzurpacjom władzy, naruszaniu w o l n o ś c i osobistej, presji w y w i e r a n e j n a Z g r o m a d z e n i e . wezwała r e d a k t o r a Patriotę français Girey-Dupré'go, i by nią stawił: ten o d p o w i e d z i a ł o b r a ź l i w y m listem

poskarżył

Zgromadzeniu. 30 sierpnia wybuchła b o m b a : R o b e s p i e r r e wnosił, parcie; powierzono stawił go wieczorem w adresie

Zgromadzenie na prosić je sekcji. o po­

wniosek G u a d e t a uchwaliło rozwiązanie K o m u n y i wybory nowej. b y się o d w o ł a ć d o sekcji i mu 1 zredagowanie września. adresu do Przed­

K o m u n a , z d e c y d o w a n a stawić się do dymisji.

opór Zgromadzeniu i kontynuować działalność, odrzuciła zawartą Robespierre'a konkluzję — podanie tekst. Komuny powstańczej. To rozbroiła wrogów polityki Uchwaliła jednakże o n a ocaliła wolność, wydrukować jego aresztowała

Była t o g o r ą c a o b r o n a całej

spiskowców,

ojczyzny, oczyściła prasę od rojalistycznych dla To obrony Paryża, należy zawiesiła przypisać prawo króla,

paszkwilantów, satelitów

oba­

liła p o m n i k i d e s p o t y z m u , u w o l n i ł a ofiary t y r a n i i , p o d j ę ł a środki ukarała dworu. wy­ Ko­ brisRo­ co nich intryg Komunie „wszystkie wyborcze. dobre Po tej to prawa", apologii atak na intryga gazety z

dane przez Zgromadzenie po Narodowej, muny landa dzień 10 mamy mająca Komunę sotynów. powszechne w tekście z

10 sierpnia: zwołanie gwałtowny

Konwencji

Robespierre'a Komunę; w

Afera

dyrektoriatem „z

departamentu godną

sparaliżować szkalują brissotyni I

brissotyńskie

bezczelnością

czasów

sprzed

sierpnia";

intrygują w

sekcjach, tych

a jeden wszystkich w po

(chodzi o przeciw pisał

Louveta)

zdołał już właśnie

u p r z e d z i ć sekcję des wyniku

Lombards

Komunie.

Z g r o m a d z e n i e uchwaliło rozwiązać K o m u n ę . O s k a r ż o n o nas — Robespierre — o ale trzeba opanowanie było obsadzić ale stanowisk miejsca nie było służyło i administracji dezerterach; władz tak miejskiej, oskarżono ustawy na samemu w dniu miało wiązaniu masakry Alarmujące

nas o żądzę władzy,

dotąd

czystych i ludowych jak K o m u n a ; oskarżono, Zgromadzeniu — czyżby wiadomości wyjścia, Tej z jak frontu po sobie? wspaniały

że wymuszaliśmy ludowi zryw dekret dni wbrew

ono

Komuny o roz­ się

2 września stworzyły innego w Komuny. samej

n o w ą sytuację. prostu niedzieli W 2

Z g r o m a d z e n i e nie zaczęły

skasować ciągu

września kilku większość

paryskich

więzieniach.

zginęło

z rąk l u d u blisko

1400 w i ę ź n i ó w , w t y m

przestępców

pospolitych. S p o r ą liczbę więźniów zwolniły i m p r o w i z o w a n e sądy ludowe, których rzetelność potwierdzają zeznania u r a t o w a n y c h ; n a w e t Petion mówił o ich poczuciu sprawiedliwości. były też przypadki tej fali zabijania więźniów są na ich Nie nadziei bez sądu, mętów i lumpów. Motywy klęsk ale kują na się może ludowego lud szuka boi front: wrogów? spełnił na nie terroru pomsty się jakże zrozumiałe. spisków. zostawić bez na winy szybkie idei nie W obliczu szy­ froncie do kontrrewolucjonistach; Ochotnicy stolicę był i podmi­ trybunał skuteczne Oczywiście, były ekscesy

bardziej jeszcze wyjścia który było to konspiracjami

nowaną

rewolucyjny, rojalistów: sądu. wania owej

u k a r a n i e spiskowców. W s u m i e skazał on na ś m i e r ć ledwie kilku oczywiste bankructwo że gdyby rewolucyjnego prezydosię to od hi­ uchylił Zarzucano potem Robespierre'owi jego odmowę trybunałowi; funkcji, to nie twierdzono, byłoby masakr

wrześniowych. Jest Inny zarzut pod

poteza d a r m o w a ; oczywiste jest natomiast, przewidzieć bankructwa trybunału.

że n i e p o d o b n a było adresem

Robespierre'a: otwarciu i rewizji.

1 września rano protestował w K o m u n i e przeciw po że zakończeniu krok to trzydniowej akcji aresztowań przedwczesny; ten sposób do swym Tę reakcji, mówił — podobno m a s a k r jest stworzyły równie wieści przez ubo­

rogatek Sądził,

bardzo mocno — Twierdzenie, która do

o „czyszczeniu ziemi wolności od spiskowców". iż stworzył wystąpieniem atmosferę,

że podżegał w

bezzasadne, j a k sąd, masakr

doprowadziła.

atmosferę

z frontu, niemal j a w n e pogróżki uwięzionych Prusaków". Ani Robespierre,

zupełnie j a w n a radość „wyzwolenia Robespierre M a r a t nie pod­

kontrrewolucjonistów,

pewnych masakr. były

ani D a n t o n czy

żegali do m o r d ó w i nie o r g a n i z o w a l i cesami: uważał jednak, tej nie był że masakry

l e w a ł w i e l e k r o ć n a d p o p e ł n i o n y m i w ó w c z a s o m y ł k a m i , n a d eks­ dziełem zdesperowa­ także nego k o n t r r e w o l u c j ą l u d u , a nie spiskiem n a j e m n y c h m o r d e r c ó w . I w opinii środowiska

rewolucyjnej
zarzut

wcale odosobniony: burżuazji. do

p o d z i e l a ł y ją w

Jeszcze jeden z masakrami wieczorem munie

adresowano

Robespierre'a w pełnym która

związku gdy

wrześniowymi.

Były o n e j u ż partię",

toku,

2 września Billaud i R o b e s p i e r r e z a a t a k o w a l i w K o ­ „potężną chce zalety osadzić ewentu­ Ro­ też

brissotynów jako

księcia B r u n s z w i c k i e g o n a t r o n i e F r a n c j i . T o p r a w d a , brissotyni rozważali d ł u g o ideę alnych kandydatów — Było to jednak przed bespierre'a poszły zmiany dynastii, opisywali za księcia Y o r k u czy księcia Brunszwickiego. 10 sierpnia. komisja rankiem Teraz 3 denuncjacją Komuny próbowała czujności przepro­

czyny: rewizję

w a d z i ł a u Brissota

września,

p o d o b n o aresztować go wraz z R o l a n d e m i i n n y m i brissotynami. U r a t o w a ł a ich interwencja D a n t o n a i P e t i o n a . Petion g w a ł t o w n i e zarzucił Robespierre'owi niepokojenie ludu bezzasadnymi dono­ sami: ich dawna przyjaźń w i leżała w gruzach. Jasne środku masakr zaprzeczenia było, że aresztowanie brissotynów samym oznaczało

posłanie ich na śmierć

późniejsze

Robespierre'a czło­

są dość wykrętne („Cóż to za straszliwa d o k t r y n a — mówił d w a miesiące później — że na j e d n o wychodzi wieka i zabić g o " ) . O c a ł e j tej s p r a w i e m a m y i n f o r m a c j e n i e p e ł n e i m ę t n e . Z a r z u t , i ż B r i s s o t z a p r z e d a ł się w o d z o w i w r o g i e j a r m i i , a u t o r o w i k r w i o ­ żerczego manifestu, był m o n s t r u a l n y , nego przekonania publiczne m o c n y c h d o w o d ó w . Ale t o właśnie w m o w i e o wolności wodami jak dla sądu. prasy z maja O dowody Niezależnie od subiektyw­ z nim że nie była wymagałoby można zawsze wy­ do­ argumentował, występowanie 1791 takie r., zadenuncjować

Robespierre poparta bowiem

magać, aby krytyka osób publicznych

trudno,

a jeśli

k t o ś o s k a r ż o n y b ę d z i e f a ł s z y w i e , siła p r a w d y w n e t p r z e c i e ż z w y -

cięży. W i o s n ą

1792

r.

sam

p a d ł ofiarą brissotyńskich oskarżeń:

b e z c i e n i a d o w o d u z a r z u c a n o m u , ż e d a ł się k u p i ć „ k o m i t e t o w i a u s t r i a c k i e m u " . A l e R o b e s p i e r r e m ó g ł się w ó w c z a s b r o n i ć ; u w i ę ­ ziony Brissot z a p e w n e n i e m i a ł b y takiej s z a n s y . O s o b i s t a w r o g o ś ć mogła mieć wpływ na tolerancji i września to nie jakieś Robespierre'a: nie był on wzorem atak na brissotynów cnót z 2 to przebaczania. Jednakże

regulowanie osobistych

porachunków,

a k t par excellence p o l i t y c z n y . Ostatnia k a m p a n i a brissotynów przeciw K o m u n i e była dla bespierre'a lucji. wrogiej W dowodem, przededniu fakcji iż nadal c h c ą oni do wagi, hamować by bieg wyborów Konwencji uważał polityczna on Ro­ rewo­ bez kariera

wątpienia za rzecz pierwszorzędnej z d a j e się

nie m i a ł a dalszego ciągu.

Oskarżenie

brissotynów

być głównie operacją wyborczą.

Wybory do
Od początku swej kariery Ale Robespierre doświadczenia nauczyły zdradzał z go władzy wielkim wykonawczej. ciałom

Konwencji
nieufność i ufać r. do ze

Konstytuantą nie 1792

Zgromadzeniem

Prawodawczym

również zalecał wyko­

przedstawicielskim. Ta niechęć

W styczniu zarówno do

j a k o b i n o m , a b y sobie poczytali, c o n a t e m a t p a r l a m e n t ó w pisał Jan Jakub stawianie Rousseau. władzy nawczej, jak i do władzy ustawodawczej ułatwiała wrogom przed­ Robespierre'a w roli anarchisty, 1791 nieprzyjaciela wszel­ przykładem kiej w ł a d z y i w s z e l k i e g o ł a d u . O d d a w n a t a k ą e t y k i e t ę p r z y k l e ­ jali mu ludzie prawicy; w, g r u d n i u p o s z e d ł t a k ż e Brissot. Ale „ a n a r c h i s t a " R o b e s p i e r r e wierzy w s u w e r e n n ą w ł a d z ę l u d u , a grzechy wielkich z g r o m a d z e ń przypisuje ich pochodzeniu z cen­ zusowych zasada, wo o wyborów. W sierpniu 1792 r. zwyciężyła samotnie jak nie i się wreszcie w Kon­ nieraz którą wojował wytrwale i Jednakże iż lud brak Robespierre zawsze chce niemal nie dobra, Wie, tron, że r. za ich

stytuancie od jesieni wyborcze. Wie że on,

1789 r . — d e m o k r a t y c z n e , p o w s z e c h n e p r a ­ jest, lecz

m n i e m a , ciasnym d o k t r y n e r e m : to trzeźwy, realnie myślący po­ lityk. widzi; zawsze je dlatego paryskich dla źle bier­ ludowi politycznego obalili „drugiej czterech doświadczenia nastroje są ale nie

p a d a on

często ofiarą s z a r l a t a n ó w . i fédérés, którzy

sankiulotów większości

typowe bierna,

o p i n i i k r a j u ; ż e F r a n c j a wsi i m a ł y c h m i a s t e c z e k j e s t w o g r o m n e j m o ż e nie w r o g a źle Od trzech do rewolucji", do milionów poinformowana, demokracji. przygotowana korzystania z politycznej

„obywateli

n y c h " o t r z y m a ł o teraz p r a w o głosu i wielu rzeczywiście z niego

Saint-Just

Georges

Couthon

skorzystało,

gdy

od

26

sierpnia

zbierać

się

zaczęły

w

całym

kraju z g r o m a d z e n i a wyborcze. Ł ą c z n i e w akcie w y b o r c z y m wzięło udział ok. 700000 u p r a w n i o n y c h : dość, by m ó w i ć o udziale m a ­ s o w y m . Ale wszystkich u p r a w n i o n y c h było ok. 7 m i l i o n ó w , a za­ tem frekwencja nie przekroczyła 1 0 % : niemało zaważyły pośpiech i d e z i n f o r m a c j a , j e d n a k ż e b i e r n o ś ć wielkiej m a s y l u d u b y ł a głów­ ną przyczyną być absencji. w b r e w opinii Robespierre'a, kreuje iż wybory Powszechne głosowanie elektorów, W dodatku uchwalono, mają pośrednie.

posłów natomiast wybierają zgromadzenia elektorów w departa­ m e n t a c h . O s t a t e c z n i e więc o składzie K o n w e n c j i d e c y d u j ą nie­ liczne (od 300 do 600 się że osób) będą sami kolegia ku elektorskie, i w których in­ iż p r z e w a g a notabli musiała wystąpić wyraźnie. Było jasne, że ich preferencje teligencji, bariera kierować zwłaszcza burżuazji ich od burżuazyjnej najczęściej, sankiuloci uważali

wykształcenia

odgradza

poselskiego

mandatu.

Nie przyjęto z a k a z u reelekcji: to d a w a ł o szanse c z ł o n k o m K o n ­ stytuanty i w polityce. w A niem Zgromadzenia Musiało i tę to pierwszych opinię do Prawodawczego jako legislaturach wypadało teraz tym doświadczonym którego się np. zda­ tylko co niepokoić Robespierre'a,

dwu

sprawdziły

jednostki. do osoby Wyniki

rewidować, większe

Petiona. Konwencji miały ze swych znaczenie, p r a w na zwierzchnich

wyborów

ż e s u w e r e n n y l u d w y z u w a ł się

rzecz kilkuset posłów, w y b i e r a n y c h w pośpiechu i w y p o s a ż a n y c h w o g r o m n ą w ł a d z ę . Było jasne, że m o n a r c h i a zostanie zniesiona: K o n w e n c j a m i a ł a więc b u d o w a ć n o w y ustrój miejscu, jak to W i dysponując nieograniczoną Przy braku rządów „despoty władzą, o wykonawczą. kontroli niejako na pustym tak ustawodawczą mogło których Ko­

ze strony ludu 700 g ł o w a c h " ,

d o p r o w a d z i ć do tym położeniu dla

niebezpieczeństwa munę

Robespierre w y m o w n i e opisywał 29 lipca. podczas wyborów wyborczych, Robespierre zaniedba tak jak poprzednio zanie­

zgromadzeń

d b a ł j a k o b i n ó w d l a K o m u n y . P r z e d e w s z y s t k i m b ę d z i e się s t a r a ł obejść n i e d o g o d n o ś c i w y b o r ó w p o ś r e d n i c h . G d y 27 sierpnia zebrali się w y b o r c y j e g o sekcji, Place Veud ôme, Robespierre, wybrany p r z e w o d n i c z ą c y m z g r o m a d z e n i a wyborczego, przeforsuje d o n i o s ł ą u c h w a ł ę . O t o w y b i e r a n i t u e l e k t o r z y m i e l i się z e b r a ć p u b l i c z n i e , na o c z a c h l u d u , i głosować na posłów jawnie. Co więcej, w y b r a n i j u ż p o s ł o w i e mieli b y ć z n o w u z b a d a n i p r z e z sekcje, tj. p r z e z ogól wyborców, by lud mógł odrzucić posłów niegodnych zaufania. T a k i m o d e l p r o c e d u r y w y b o r c z e j sekcja P l a c e V e n d ô m e u c h w a l i ł a z a p r o p o n o w a ć wszystkim i n n y m z g r o m a d z e n i o m w y b o r c z y m . K o ­ m u n a rozplakatowała tę uchwałę w całym Paryżu.

Sekcja Place V e n d ó m e w y b r a ł a myślnie kupim, z grona i w pierwszej w

Robespierre'a W sumie przy

elektorem jedno­ wybrał 990

kolejności.

Paryż

e l e k t o r ó w . Z b i e r a l i się o n i o d 2 w r z e ś n i a n a j p i e r w w p a ł a c u bis­ potem lokalu jakobinów, wszystkich trybunach prawicowych 20000, tych nabitych klubów protestu­ któ­ publicznością. Robespierre z a p r o p o n o w a ł 3 września by usunąć elektorów członków i (rojalistów, jącej feuillantów), sygnatariuszy obywatelskiej 500 do petycji

przeciw w y p a d k o m z 20 czerwca,

wszystkich,

r z y n i e u d o w o d n i ą swej

p o s t a w y . O k o ł o 2 0 0 elek­ 600 osób. W toku dyskusji

torów wolało zniknąć dobrowolnie z z e b r a n i a . W praktyce w gło­ sowaniach brało udział od nad postawą polityczną elektorów wika X V I . 5 września 525 Brissot 4... ktoś w s p o m n i a ł o j a k i e j ś d e ­ incydent na

nuncjacji, którą na Robespierre'a złożyć miał k a m e r d y n e r Lud­ Robespierre replikował dość emocjonalnie; R o b e s p i e r r e w y b r a n y został Petion dostał w tym Inni posłem nie miał dalszego ciągu. 338 głosami 136 głosujących. głosowaniu głosów,

posłowie przechodzili często wyraźniejszą więk­

szością: Collot d o s t a ł 5 5 3 głosy, D e s m o u l i n s 450, n a w e t M a r a t aż 4 2 0 . O n i c z y m to j e d n a k nie świadczy, b o w i e m wyniki głoso­ w a n i a zależały od k a n d y d a t ó w , którzy w różnych u k ł a d a c h kon­ kurowali bespierrem Nie ulega i wyborami biegali m i ę d z y s o b ą o głosy e l e k t o r ó w Collot dostał j e d y n i e 27 wątpliwości, robił to że skutecznie. Robespierre Gdy 9 (w konkurencji starał się o z Rogłosów). dyrygować głosy za września

M a r a t i angielski uczony Priestley, od filozofów

paru dni obywa­ iż od

tel f r a n c u s k i , p o p i e r a n y p r z e z b r i s s o t y n ó w — t y c z n i e w y p o w i a d a ł się o k o a l i c j i książkowych* u c z o n y c h dostał 420 głosów, Ami lud des citoyens, i był woli „człowieka, 101. Z

Robespierre sarkas­ i oświadczył, zwalczać Robes-

który — aby

L a F a y e t t e ' a i d w ó r — p r z e z r o k się u k r y w a ł w p i w n i c y " . M a r a t Priestley młody, mu gdy innych interwencji pierre'a zapamiętano utrącenie Talliena. Tallien, redaktor pisma ambitny, lud pozbawiony (Tallien 457 na „był 12 skrupułów; słaby, gdy przy­ 132. za­ zaata­ Robespierre jaciel zarzuci oportunizm otrzymał został

był slaby,

silny,

miał siłę").

września Tallien ale

Robespierre'a Tallien W

Panis

głosów, prowincji, Talliena

Ostatecznie

wybrany Komunie

nie

pomniał urazy.

przyjaciel

Méhée

kował Robespierre'a niezwykle ostro. Zarzucił m u , że z a p o m n i a ł wszystkich zasad, sprawuje „ s k a n d a l i c z n ą w ł a d z ę " w z g r o m a d z e ­ niu elektorów, nakazuje ludowi, i porażenia śmiercią". Zarzuty te kto ma zasiadać w nie Konwencji, bez w o g ó l e „ s t a ł się ś w i ę t ą a r k ą , k t ó r e j można dotknąć

M é h é e sformułował w adresie

do sekcji; R o b e s p i e r r e p r o t e s t o w a ł w K o m u n i e 18 w r z e ś n i a p r z e -

ciw z a r z u t o m z a w a r t y m w adresie M e h e e ' g o i p r z e c i w , rozsyłani u g o j a k o u r z ę d o w e g o d o k u m e n t u . O s t a t e c z n i e i n c y d e n t u d a ł o się jakoś 19 załagodzić. interwencja występował utrzymywał, Dantona, wyborcza teraz jako Robespierre'a: obywatel księcia ii Filip krwi nie września jeszcze j e d n a zmienił nazwisko: Danton

p r ó b a u t r ą c e n i a k a n d y d a t u r y księcia O r l e a n u , który o d p e w n e g o czasu Égalité. M o c n o go popierał D a n t o n , o którym szeptano, że jest agentem podniesie księcia. powagę że obecność republikańskiej Égalité Konwencji. Robespierre

zdołał przeważyć wpływu popularności. Filip 24 posłów paryskich to Paryża. O s t a t e c z n i e reżyseria okazała się lewica zdeklarowana

który był wtedy

szczytu

z o s t a ł w y b r a n y j a k o o s t a t n i n a liście na zgromadzeniu Są elektorów Paryża nich aktyw­

Robespierre'a nad wyraz rewolucyjnej

skuteczna. burżuazji. zwany

Posłowie coraz

wśród

Robespierre i jego brat Augustyn, niejszy w p o l i t y c e , -Varenne, malarz Konwencji Robert, —

Bonbon:

w p e ł n i s o l i d a r y z u j ą c y się z Panis, Legendre, tej deputacji poeta

Maksymilianem. d'Eglantine, się lewica

A d a l e j : M a r a t , D a n t o n , Desmoulins, Collot d ' H e r b o i s , BillaudFabre David... Wokół Paryża skupi

Góra.

Konwencja Narodowa
Z d o b y ł a sobie zaszczytną n a z w ę „Wielkiej Convention. putowany Na taką nazwę1 zasłużyła Robespierre. burżuazji. J e d n a k Wi­ p o w i e ś c i Rok że wielkość par­ Kon­ okno Zgro­ grupy, skrzyżo­ wiatrem. którą w jej gdy Konwencji", w okresie, l a Grandę gdy — właśnie przed d n i e m 9 t e r m i d o r a roku II — zasiadał na jej Maksymilian Była oczywiście reprezentacją, rewolucyjnej dziewięćdziesiąty Konwencji lament, wencję trzeci, wynika z spostrzegł z masami okno, bardzo ludu. i ławach de­

k t o r H u g o , k t ó r y j e j p o ś w i ę c i ł p i ę k n y r o z d z i a ł swej przenikliwie, jak na „Lud ulica niezwykłych,

burżuazyjny spoglądał, na gdy zaś tej i

powiązań przez —

otwarte

publiczne n i e d a się i tłumem, placem z ust i

trybuny;

nie wystarczało madzenia... która i była waniem Ale ów

otwierał drzwi senatem

w k r a c z a ł a do

Nic w dziejach zarazem areopagiem Konwencja dobywał się

p o r ó w n a ć do konklawem się Ta przed publicznym,

dróg, wiatr

trybunałem ocena,

oskarżonym.

zawsze

uginała ludu..." straci

Wiktor H u g o wystawił Konwencji, gronie dnia zabraknie 20 IX 1792 Maksymiliana r. Piękny

aktualność, po jej

Robespierre. południu francuska powstrzyprezent ofiarowała

P o r a z p i e r w s z y K o n w e n c j a N a r o d o w a z e b r a ł a się a r m i a : oddziały gen. K e l l e r m a n n a właśnie

tego d n i a

m a ł y p o d V a l m y a r m i ę ks. B r u n s z w i c k i e g o . T a p i ę t n a s t o g o d z i n n a bitwa, la w której stawili ale jej młodzi Nie francuscy czoła m o ż n a jej ochotnicy Prusakom, odmówić z okrzykiem była były Vive Vation skutecznie pierwszym ważniejsze. Prusacy, ścigani,

sukcesem czenia;

Republiki.

militarnego zna­

psychologiczne

konsekwencje

P r z y s z ł o p o niej w e F r a n c j i u s p o k o j e n i e i o d p r ę ż e n i e . terytorium odwagi francuskie, ścigani przez dezynterię. I nie

zaniepokojeni m a n e w r a m i K a t a r z y n y II w Polsce, w n e t opuszczą niestety, przez F r a n c u z ó w : D u m o u r i e z i uwierzyć swemu w zwycięstwu. 749 posłów. zasiadający egzekucji Znalazła na się tu pewna kontr­ pierwszy tym lewicy Filip Égalité przez XVI, K o n w e n c j a s k ł a d a ł a się z liczba byłej oraz szlachty, w Lepeletier de K e l l e r m a n n nie mieli

Saint-Fargeau,

zamordowany Ludwika

rewolucjonistę

przeddzień

„ m ę c z e n n i k R e p u b l i k i " . B y ł o k i l k u d z i e s i ę c i u księży, a w ś r ó d n i c h 17 biskupów. T y l k o d w ó c h posłów-robotników: zgrzeblarz z R e i m s , Armonville, oraz płatnerz z Saint-Étienne, Pointe. D o m i n o w a ł a oczywiście można klasowej inteligencja mieszczańska jest wyraźnie i burżuazja, niekiedy za­

(Cambon,

Isnard, O u d o t . . . ) .

Przy dużej jednorodności zróżnicowana — politycznie. 12 mówił u jako­ stanowczo: partie". gwiazda planu.

Konwencja

„ W K o n w e n c j i z d a j ą się t w o r z y ć d w i e p a r t i e " października, Pierwszą bladła. też u jakobinów, w ciągle Couthon

b i n ó w 24 września poseł Paryża, poeta F a b r e d ' E g l a n t i n e . A stwierdzi „ N i e t r z e b a się ł u d z i ć , symbolizuje Condorcet Konwencji istnieją dwie nazwisko usunie Brissota, się z

ale jego pierwszego

wyraźnie

B a r d z o a k t y w n i s ą w tej g r u p i e p o s ł o w i e d e p a r t a m e n t u Ż y r o n d y , wybrani ponownie w Bordeaux: Vergniaud, Guadet, Gensonne, Ducos, Grangeneuve. Toteż obok się będzie coraz częściej, są na nazwy „brissotyni" całej partii, pojawiać termin Rabaut oznaczanie

„żyrondyści". Są tu posłowie poprzedniego Z g r o m a d z e n i a : Isnard, Kersaint, Lasource; byli c z ł o n k o w i e K o n s t y t u a n t y : Salles. de Saint-Étienne, Buzot, Jest wreszcie wśród Przeszli definitywnie do ż y r o n wiele nowych twarzy: cała

dystów Petion i jego współpracownik z paryskiego ratusza M a n u e l . posłów Żyrondy marsylczycy Barbaroux i Ż y r o n d a przyciągała p r z y w ó d c ó w , ich niem mówi wiary. to Rebecqui; normandczyk Carra, Gorsas, posłów pragnie że p. Konwencji republiki Brissot jest Valazé; Louvet. wyzna­ przeciw­

g r u p a brissotyńskich d z i e n n i k a r z y : wielu że

reputacją swoich i jej

talentami oratorskimi,

republikańskim

Deklaruje,

nicy z j a k o b i ń s k i e j „ G ó r y " też są r e p u b l i k a n a m i . Ale g d y d w ó c h samo... „Sądzę, republikaninem, — pisał „chcą żyrondyści ale nie t a k i m j a k j a k o b i n i . J e s t r e p u b l i k a i poseł P a r y ż a Robert. republika"

Robespierre precyzuje:

u s t a n o w i ć r e p u b l i k ę tylko d l a siebie... i rządzić w interesie bogatych i funkcjonariuszy publicznych". Ż y r o n d y s t o m p o d o b a się r e p u b l i k a „ p o a m e r y k a ń s k u " , z s i l n ą w ł a d z ą w y k o n a w c z ą i p r z e w a g ą p o s i a d a c z y ; d e m o k r a t y c z n a r e p u b l i k a à la R o b e s pierre nie b u d z i ich s y m p a t i i . Ż y r o n d a c h c e b r o n i ć własności p r y w a t n e j i e k o n o m i c z n e g o l i b e r a l i z m u , ale jej p r z e c i w n i c y z j a k o b i ń s k i e j G ó r y w o g r o m n e j większości t a k ż e . Ż y r o n d a robi j e d n a k z własności prywatnej d o g m a t , któremu p r z y z n a war­ t o ś ć n a c z e l n ą w s y t u a c j a c h t r u d n e g o p o l i t y c z n e g o w y b o r u . W su­ mie różnice między Ż y r o n d a i G ó r ą to głównie różnice rewo­ lucyjnej strategii. Ż y r o n d y ś c i , w imię ciasno pojętych interesów burżuazji, zaakceptowali zerwanie między burżuazją i ludem w ł a ś n i e w t e d y , g d y i c h sojusz b y ł n i e z b ę d n y d l a z m i a ż d ż e n i a w r o g ó w rewolucji. L u d jest po to, by służyć rewolucji — m ó w i ł Brissot w p a ź d z i e r n i k u 1792 r . — G d y j u ż z r o b i r e w o ­ lucję, m u s i p o w r ó c i ć do d o m u i pozostawić r z ą d y bardziej w y k s z t a ł c o n y m . Była w t y m i p o g a r d l i w a wyniosłość, i b ł ą d w ocenie: bo rewolucja wcale nie była skończona. „Obserwuj­ c i e , c z y t o n i e p r z y n i c h s k u p i a j ą się b o g a c i . . . W k o ń c u t o o n i s ą p o r z ą d n y m i l u d ź m i , l u d ź m i aminie il faul Republiki, a my — to s a n k i u l o c i i k a n a l i a " — m ó w i ł o Ż y r o n d z i e i G ó r z e R o b e s p i e r r e w j a k o b i ń s k i m klubie (28 X 1792). A p r o b u j ą c , w o b a w i e o interesy n e g o c j a n t ó w , p r z e m y s ł o w c ó w , finansistów, a r m a t o r ó w , rozwód między burżuazją i ludem, Ż y r o n d a skupiła o s t a t e c z n i e p r z y s o b i e w r o g ó w r e w o l u c j i . S t a ł o się t o w b r e w n i e j s a m e j — a l e s t a ł o się n i e u c h r o n n i e . P o 1 0 sierpnia d z i a ł a n i a powstańczej K o m u n y i r y t o w a ł y bri­ ssotynów j a k o rządy „sankiulotów i kanalii". Masakry wrześniowe uznali za dzieło anarchistów i m o r d e r c ó w , których rządy te spuściły ze smyczy. Z g r o m a d z e n i e elektorów P a r y ż a nie d a ł o szans P e t i o n o w i , Brissotowi, K e r s a i n t o w i i ich p r o t e g o w a n y m . Z d o b y l i o n i n a t o m i a s t m a n d a t y poselskie, i bez t r u d u , n a p r o ­ wincji. W z m o g ł o to ich wrogość w o b e c „ d y k t a t u r y P a r y ż a " . S p o k o j n a , b i e r n a p r o w i n c j a w y d a się Ż y r o n d z i e p r z e c i w w a g ą d l a p a r y s k i c h a m b i c j i . A z ł a m a n i e t y c h a m b i c j i z d a w a ł o się być na dobrej d r o d z e : w ostatnich dniach Z g r o m a d z e n i a Prawo­ d a w c z e g o u d a ł o się o s ł a b i ć K o m u n ę , u c h w a l i ć j e j r o z w i ą z a n i e i wybory nowej. Ż y r o n d a uzyskała z p o c z ą t k u w y g o d n ą większość w K o n w e n c j i , a z a t e m i- k l u c z o w e s t a n o w i s k a w j e j k o m i s j a c h o r a z m i n i ­ sterialne portfele. R o l a n d , z n o w u minister s p r a w w e w n ę t r z n y c h , j a k dawniej finansował z funduszy r z ą d u cały system publikacji: b r o s z u r , afiszów, g a z e t . K o r z y s t a j ą z t y c h p i e n i ę d z y p r z e d e Wszystkim ż y r o n d y s t o w s k i e g a z e t y , j a k A b b a l e s p a t r i o t i q u e s , C a r r y

c z y Courrier G o r s a s a . a l e t a k ż e w i e l k i e p i s m a i n f o r m a c y j n e , jak n p . Moniteur, Logotachygraphe, Journal des Débats. To m o c n e za­ plecze Ż y r o n d y : jej p r o p a g a n d a przenika t ą d r o g ą n a w e t d o niektórych klubów, co niepokoi m o c n o jakobinów. Sekunduje R o l a n d o w i w j e g o akcji „ f o r m o w a n i a o p i n i i " M a d a m e , R o l a n d , inteligentna, dysponująca dobrym piórem, zaborcza, chimeryczna. W j e j s a l o n i e z b i e r a się s z t a b Ż y r o n d y ( z w y j ą t k i e m V e r g n i a u d a , który R o l a n d ó w nie lubił). G o s p o d y n i m a słabość d o B u z o t a i B a r b a r o u x ; L o u v e t jest jej powiernikiem. Ż y r o n d a traci j e d n a k definitywnie oparcie w klubie jakobiń­ s k i m . S k r e ś l e n i e 1 0 p a ź d z i e r n i k a B r i s s o t a z listy j a k o b i n ó w , s y m ­ b o l i z u j e r o z e j ś c i e się d r ó g Ż y r o n d y i k l u b u . J a k o b i n i j u ż n i e n a z y w a j ą się P r z y j a c i ó ł m i K o n s t y t u c j i , przyjęli- n a z w ę P r z y j a c i ó ł W o l n o ś c i i R ó w n o ś c i . S t a j ą się o n i m o c n y m z a p l e c z e m p o s ł ó w Góry. I n n y m wsparciem posłów G ó r y była lewicowa prasa. A w i ę c R o b e s p i e r r e w y d a j e o d p a ź d z i e r n i k a 1792 r . d o k w i e t n i a 1793 r. Lettres à mes commettans (Listy do moich wyborców). G a z e t a M a r a t a n a z y w a się t e r a z Journal de la République Française, p ó ź n i e j j e s z c z e r a z z m i e n i t y t u ł . P o p u l a r n e p i s m o Créole patriote r e d a g u j e p o c h o d z ą c y z S a n D o m i n g o kreol C. M i l s c e n t . Od wiosny 1793 r. j a k o b i n i w y d a j ą s w o j ą g a z e t ę Journal de la Montagne. W i e l k i m w z i ę ­ c i e m cieszy się w c i ą ż Pére Duchesne H é b e r t a . T e l e w i c o w e g a z e t y nie m o g ą oczywiście liczyć n a r z ą d o w e subsydia, j e d n a k ż e k l u b y p a t r i o t y c z n e z a p e w n i a j ą i m d u ż ą liczbę a b o n e n t ó w . K l u b y j a k o b i ń s k i e w c a ł y m kraju, p o ł ą c z o n e siecią k o n t a k t ó w i korespondencji, o r a z lewicowe gazety — to transmisja p o ­ między rewolucyjną b u r ż u a z j ą i m a s a m i , między lewicą K o n ­ w e n c j i i r u c h e m l u d o w y m , m i ę d z y P a r y ż e m a p r o w i n c j ą i fron­ tem. Dzięki n i m jakobińska G ó r a w Konwencji, niezbyt liczna ( n i e w i e l e p o n a d 100 p o s ł ó w ) m o g ł a s t a w i ć c z o ł o Ż y r o n d z i e . C z u ł a m o c n e o p a r c i e p o z a m u r a m i sali o b r a d . N a z w a „ G ó r a " p o c h o d z i stąd, ż e posłowie lewicy zajmowali w Konwencji górne ławki amfiteatru. Ale nawiązuje z a r a z e m do masońskiej symboliki. „ G ó r a l e " od początku rozumieją po­ t r z e b ę „ ś w i ę t e j j e d n o ś c i " , union sacrée, p o m i ę d z y s i l a m i d a w n e g o Tarsu, p o m i ę d z y b u r ż u a z j ą i m a s a m i . N i e o d r a z u G ó r a pojęła że owa jedność to rodzaj partnerstwa, że polityczne kierowanie l u d e m n i e m o ż e o z n a c z a ć d y k t a t u , ż e w i m i ę s o j u s z u sił r e w o ­ lucji t r z e b a u z n a ć p r z y n a j m n i e j c z ę ś ć r o s z c z e ń l u d o w y c h . A l e w o w y m sojuszu b u r ż u a z j ą r e w o l u c y j n a z a c h o w a ł a t o , c o n a j ­ ważniejsze — w ł a d z ę . W ł a d z ę , k t ó r ą skieruje z c a ł y m i m p e t e m p r z e c i w k o n t r r e w o l u c j i ; której j e d n a k użyje r ó w n i e ż p r z e c i w l u d o w i g d y t e n z e c h c e p o t e m s t a ć się c z y m ś w i ę c e j n i ż s p r z y ­ mierzeńcem.

Posłów

Góry

łączy

pewna

suma

poglądów

na

rewolucję

i jej atako­

polityczne wanej partii. mówił w

konieczności, potężnego

łączy

ich

temperament Z tym tworzą r.: że

rewolucyjny, są oni

solidaryzuje i c h d z i a ł a n i a sytuacja g r u p y mniejszościowej, przez przeciwnika. nie wszystkim co zdeklarowanymi indywidualistami, w styczniu

zdyscyplinowanej Robespierre rady tylko żyrondystów „szuka

Niejeden m ó g ł b y powiedzieć o sobie to, u jakobinów sercu i w 1792 swym sumieniu". tercetu Były

swym

wśród

opinie, że Robespierre, D a n t o n i M a r a t tworzą góralskie „ t r i o " , ale w istocie nie stanowili oni jonego. Wielkie są wśród delegacja rakterów. T r z o n e m jej nych posłów była Góry Paryża. J e d n a k też świetnych Są tu i byli głoś­ po­ dostarczyła prowincja. choćby j a k o tako zestro­ opinii, stylów, cha­ Góry różnice

słowie K o n s t y t u a n t y : m . in. G r é g o i r e , D u b o i s - C r a n c é , A n t h o i n e (zmarł latem wczego de jak Filip ludzi m . in. nowych: Lebas, Séchelles, Leonard 1793 r . ) , L e p e l e t i e r . Z e Z g r o m a d z e n i a Chabot, a przede i Merlin z de Thionville, Couthon. inni dość dopiero Basire, I cała wszystkim Tallien; czy po Prawoda­ Hérault plejada stażem,

niektórzy już adwokat, oficera; rewolucji

pewnym

politycznym

Bourdon młody

debiutują, jak Saint-Just. wczesnej spę­ Gdy swym 0 duchu talent starał przy­ najbliż­ mieścinie w Paryżu

Antoni-Ludwik

Saint-Just młodości i dzał w

był s y n e m lata

awanturniczej w małej miał

bezskutecznej

próbie

u l o k o w a n i a się w

pierwsze 25 lat

bezbarwnie do i

Blerancourt, gdzie jego m a t k a miała niewielką posiadłość. wieku wybrany był został Konwencji, traktat traktat dorobku Rewolucji. libertyński Poemat poemat bardzo miną to on i Organt polityczny ujawniał

niedobry, chłodną

p i s a r s k i i... n a d e r u m i a r k o w a n e i d e e p o l i t y c z n e . Z d o l n y , a m b i t n y , Saint-Just się ukryć i jaciół szym Lebasa tajemniczą wybuchowy beznamiętnością wszystkich temperament. będzie Couthona Spośród

Robespierre'a skromniejsze

współpracownikiem ograniczało

najaktywniejszym:

inwalidztwo,

uzdolnienia. u l o k o w a ł a się jak Żyronda Równina „partia flegmaoblega Górę Niemało będą

K a m i l D e s m o u l i n s pisał, że p o m i ę d z y Brissotem i R o b e s p i e r r e m (nazwiska te mają wagę symbolu) tyków". i jak To ci, którzy obserwują, ataki. To górale odpierają

(Plaine).

tu burżuazyjnego egoizmu, małoduszności, bierności, o p o r t u n i z m u . Te m a ł o sympatyczne cechy o Równinie jako o Bagnie prostu sprawią, {Marais), nie o że jakobini posłach mówić Równiny jako politycznie, ob­

„ r o p u c h a c h z B a g n a " . Ale bezstronnie należy p r z y z n a ć , że nie­ m a ł o tu też l u d z i p o i rozgrzanych Bieg serwujących wyciągających wnioski. wydarzeń rozbudzi

w n i c h refleks p a t r i o t y z m u , c h ę ć o b r o n y r e p u b l i k i , p r z y w i ą z a ­ nie — m o ż e i n t e r e s o w n e , lecz szczere — do rewolucji. S p o ­ śród ludzi R ó w n i n y w y j d ą z n a n i d z i a ł a c z e G ó r y : C a m b o n , Carnot, Delacroix, Barère, Lindet. Niektórzy będą w najtrud­ niejszym okresie bliskimi w s p ó ł p r a c o w n i k a m i R o b e s p i e r r e ' a z re­ w o l u c y j n e g o r z ą d u l a t 1 7 9 3 — 1794.

Pierwsze konflikty Ż y r o n d y i Góry
Pierwsze trzy d n i K o n w e n c j i mogły stwarzać w r a ż e n i e o d n a l e ­ zionej h a r m o n i i politycznej. G ó r a m a p o l i t y c z n ą inicjatywę. Wśród popisów retorycznych omijających najbardziej palącą kwestię, s t e n t o r o w y głos C o l l o t a d ' H e r b o i s p r z y p o m i n a , ż e za­ cząć n a l e ż y od zniesienia m o n a r c h i i . W n i o s e k zostaje u c h w a l o n y j e d n o m y ś l n i e (21 I X ) . N a s t ę p n e g o d n i a B i l l a u d - V a r e n n e u z y ­ skuje u c h w a ł ę , ż e u r z ę d o w e a k t y d a t o w a n e b ę d ą o d u s t a n o ­ w i e n i a R e p u b l i k i . M a m y w i ę c r o k I : z a c z ę ł a się d l a F r a n c j i nowa era. Z a r a z e m G ó r a pragnie uspokoić przepłoszonych bur­ żujów. C o u t h o n wnosi, by potępić j e d n a k o w o m o n a r c h i ę i r ó ż n e formy d y k t a t u r y ; D a n t o n p o t ę p i a „ p r a w o a g r a r n e " : n a j e g o wniosek u c h w a l o n y zostaje d e k r e t o protekcji N a r o d u dla wła­ sności p r y w a t n e j . Ale h a r m o n i a t r w a ł a ledwie p a r ę d n i . Z a kulisami u r a b i a n o zresztą posłów strasząc ich zbójeckimi nastrojami P a r y ż a i de­ s p o t y z m e m posłów stolicy. 24 września Buzot w e z w a ł z t r y b u n y p o s ł ó w p r o w i n c j i , b y p r z e c i w s t a w i l i się t e m u d e s p o t y z m o w i , a K e r s a i n t ż ą d a ł , a b y w z n i e s i o n o szafoty d l a m o r d e r c ó w (Ży­ r o n d a wcale nie p o t ę p i a terroru, g d y m a o n być skierowany p r z e c i w j e j w r o g o m ) . 2 5 w r z e ś n i a n a c i s k się w z m a c n i a : L a s o u r c e , Buzot, Barbaroux, R e b e c q u i i inni żyrondyści atakują posłów P a r y ż a , ż ą d a j ą , b y się u s p r a w i e d l i w i l i , t w i e r d z ą , i ż K o m u n a chciała n a r z u c i ć Francji t r i u m w i r a t (mają t u n a myśli D a n t o n a , M a r a t a i Robespierre'a). Rebecqui wymienia imiennie Robes­ p i e r r e ' a j a k o k a n d y d a t a d o d y k t a t u r y . M a r a t a o p l u w a się j a k o tego, który o d d a w n a d y k t a t u r ę z a c h w a l a . S p o s ó b , w j a k i „ t r i u m w i r o w i e " się b r o n i l i , b y ł z n a m i e n n y . D a n t o n oświadczył, że nie o d p o w i a d a za nikogo, co oznaczało, że nie chce traktować deputacji Paryża j a k o solidarnej grupy, a o d M a r a t a o d g r o d z i ł się w y r a ź n i e . D o d a ł , ż e j e s t w r o g i e m d y k t a t u r y i z a p r o p o n o w a ł , by uchwalić karę śmierci dla tych, co d ą ż ą do dyktatury i dla tych, którzy c h c ą rozbić jedność Francji. Robespierre p o p a r ł te propozycje i stwierdził, że jego usprawiedliwieniem w obliczu oskarżeń o dyktatorskie aspiracje m o ż e być całe j e g o życie. Przez godzinę w y k ł a d a ł z a t e m swą

polityczną działalność, b u d z ą c spore zniecierpliwienie: w a ł się, nie jednak polemizował z tymi, którzy mu przerywali. udane, w tonie i wyraźnie i defensywne. dał do „system intryg kalumnii" było

denerwo­

Wystąpienie Zaatakował iż

zrozumienia,

Ż y r o n d a skłonna jest do kursował już protestowała zacne, skim wśród przeciw

„federalizmu". a brał

Chciałaby ona mieć we się stąd, że się Żyronda amerykań­ parlamen­ a prze­ za apele byli

Francji „agregat federacyjnych

republik". Ów zarzut federalizmu Paryża", przeciwstawiała jej

jakobinów,

„dyktaturze

spokojne d e p a r t a m e n t y oraz interesowała republiki. w na tym siebie że dniu całą Marat.

modelem

G ł ó w n ą rolę o d e g r a ł cież o wygrał. Wziął

Nie miał

t a r n e g o doświadczenia, m ó w i ł zazwyczaj raczej kiepsko — odpowiedzialność i Danton dyktaturę, stwierdził, Robespierre

zawsze

dyktaturze przeciwni. J e g o brawura, nie pozbawiona

teatralnych

efektów, u j a r z m i ł a u w a g ę sali; jego pasja i szczerość r o z ł a d o w a ł y w r o g i e n a s t r o j e . C o u t h o n z d o ł a ł w tej a t m o s f e r z e p r z e p r o w a d z i ć dekret, iż R e p u b l i k a jest "jedna i niepodzielna". Ta sławna formuła, skierowana przeciw federalizmowi, była rodzajem ostrze­ żenia dla Żyrondy. W październiku zmieniają 1792 się r. Robespierre niemal Collot, nie występuje Ro­ publicznie: trybunie zapewne ma kłopoty ze zdrowiem. Couthon, U jakobinów na Marat,

Chabot,

bespierre młodszy. M a k s y m i l i a n p r z e m a w i a w klubie 15 paździer­ nika, grzmiąc przeciw projektowi, od trzech dyskutowanemu w Konwencji przeciw straży departa­ i u jakobinów już tygodni:

mentalnej, która miałaby chronić posłów. To pomysł R o l a n d a . C h o d z i o to, by gwardziści ze wszystkich d e p a r t a m e n t ó w chronili Konwencję przed sankiulockim dnia 10 sierpnia. Ale mowa Paryżem i przed jakąś repetycją przeciętna, gdy Robespierre'a jest

tydzień później ten s a m t e m a t p o r u s z a w klubie Saint-Just, m ó w i d u ż o lepiej. O s t a t e c z n i e s p r a w a straży d e p a r t a m e n t a l n e j zostanie w Konwencji ustawały pogrzebana. natomiast 28 ręku ataki Żyrondy w na posłów tym klubie Paryża, na Ro­ mowę prasy. kal­ nas pie­ u i Komuny. kalumnii. w losy — żołnierzy Zirytowany Przenikliwie ludów... Jak i zasobami liczbą swych wszystkim dłuższą rolę tak Nie

dzieło o

powstańczej przedstawił roli mają siły

bespierre

października

politycznej swe

ocenił skarbu,

„Pamfleciści kulują

monarchowie pismaków

liczbą

s z e f o w i e r y w a l i z u j ą c y c h fakcji

niędzmi, które na nich łożą". A kalumnie, rzucane na patriotów, zawsze są takie s a m e : są to anarchiści, d e m a g o d z y , bandyci. że w Nawet P a r y ż u są b e z p i e c z n i i nie a p e l o w a l i do podpalacze, uznawali, rojaliści i f a y e t t y ś c i w K o n s t y t u a n c i e

departamentów.

„Wszyscy w

ci

tyrani z

Konstytuanty

byli

dobrotliwymi

władcami tej

porównaniu

małymi

tyranami

republiki".

Wyjaśnienie

n i e z w y k l e ostrej o p i n i i p r z y n o s i d a l s z a część m o w y . O t o ż y r o n d y ś c i dzierżą skarb „całą władzę": itd. Oszczędzali k o n t r o l u j ą K o n w e n c j ę , m a j ą też a r m i ę , patriotów, póki walczyli z inną fakcją
njak nędzne

( f e u i l l a n t a m i ) : t e r a z c h c ą się i c h p o z b y ć i z m i a ż d ż y ć agrarnego", czy też kalumnie dla 29 rzucane na

insekty". T e m u właśnie służą oskarżenia, że lewica chce „ p r a w a Komunę i sekcje. Z n a j d z i e się w tej m o w i e i o c e n a k l a s o w y c h m o t y w a c j i Ż y r o n d y , która jest oparciem ludzi" — Następnego dnia, bogaczy, funkcjonariuszy, zaczyna przeciw się „porządnych w Konwencji i wrogiem „sankiulotów oraz kanalii". października, Rolandów przez akcja Robespierre'owi.

skoncertowana

Minister R o l a n d przedstawił r a p o r t o sytuacji w P a r y ż u : cytował tu m. in. opinię kordeliera Fourniera, który j a k o b y miał twierdzić, że rewolucja nie jest skończona i że tylko Robespierre Na trybunę — może wpu­ wielkie ocalić ojczyznę. M i m o protestów R o b e s p i e r r e ' a szybko z a m k n i ę t o dyskusję n a d raportem, nie dając mu głosu. szczono natomiast Louveta, powiernika i mistrza ceremonii pani R o l a n d . M i a ł on w kieszeni g o t o w ą „ r o b e s p i e r r y d ę " cysta i romansopisarz, nieźle wywiązał się ze swej oskarżenie przeciw Maksymilianowi. Louvet, doświadczony publi­ roli. J e g o m o w a z p o w t a r z a j ą c y m się r e f r e n e m „ o s k a r ż a m c i ę , R o b e s p i e r r e " była wcale zręczna, sprawiała wrażenie dobrze u d o k u m e n t o w a n e j . Zarzucił Robespicrre'owi oczernianie brissotynów („najczystszych patriotów"), także podczas wrześniowych narodu, masakr; oskarżył go o poniżanie reprezentacji żenie W o „ d o najwyższej prosił o bronili tyranizowanie elektorów pa­

ryskich, d o p u s z c z a n i e do b a ł w o c h w a l c z e g o k u l t u jego osoby i d ą ­ władzy". 7 go dni na przygotowanie Tallien, iż po brat nim odpowiedzi. Augustyn; Żyronda Danton, Robespierre

Konwencji oskarżeniu

u j a k o b i n ó w w r z a ł o . O b a w i a n o się, ż e K o n w e n c j a u c h w a l i d e k r e t Robespierre'a, się z twierdzono, góralami. zechce rozprawić 5 innymi Zwartość jakobinów od publiczności. publiczności była nie­ mu

i G ó r y u m o c n i ł a się w y r a ź n i e . W d n i u w y z n a c z o n y m n a r e p l i k ę Robespierre'a, Przeważały sposobem wątpliwa. listopada, wymową wchodził i na trybuny opiniami mównicę, pękały p o d o b n o kobiety. bycia, Gdy Fascynacja damskiej trybuny

Robespierre'a

zgotowały

owację. Żyrondyści b ę d ą odtąd powtarzali, że publiczność w K o n ­ wencji to nie lud paryski, ale klaka, „lud R o b e s p i e r r e ' a " . Jego przemówienie z 5 XI 1792 r. należy do najlepszych:

zręczne,

s p o k o j n e w t o n i e , ś w i e t n i e n a p i s a n e . N i e r o z w o d z i ł się

n a d swymi zasługami, o sobie w ogóle m ó w i ł oszczędnie, identy-

fikując za

to

całkowicie

swoją

sprawę

ze

sprawą

ludu.

Zaczął takie

od najważniejszego zarzutu dążenia do dyktatury. Dążenie przed dniem była w ręku jego wrogów. Gdyby zresztą pragnął

10 sierpnia byłoby szaleństwem, skoro cała w ł a d z a dyktatury, do nie po remedium, i wyborów Marata: nie żądał tylko nimi

t o c z y ż d o m a g a ł b y się, j a k o j e d y n e g o Konwencji? z to, by O d c i ą ł się że nie następnie z jego tchórzostwa czy a n t y p a t i i , j a k Po prostu

Robespierre od często pisano, Marat

dowieść,

inspiracji

ustano­ były taka

wienia dyktatury. elektorów i sprawują

różnice

opinii

między Nie którą nikt

zawsze głębokie. O d r z u c i ł zarzuty o dyrygowanie z g r o m a d z e n i e m „dyktaturę tylko A opinii" więc u jakobinów. władza", istnieje nad nie dyktatura, jest „naturalna ludźmi stworzył

„zasady".

opinii j a k o b i n ó w 10 sierpnia, ale

(wynika ona z zasad), a

Robespierre tylko ją podziela. to nie on n a l e ż y Ale czy oceniać

Przyjął funkcję w K o m u n i e z Komunie można

do „ b o h a t e r ó w wolności", którzy powstaniem kierowali. Z a r z u c a n o różne czyny n a g a n n e , środki, arbitralne areszty itd. w czasie kryzysu, zbawienne stosowane

„ z k o d e k s e m k a r n y m w r ę k u " ? C z e m u n i e z a r z u c a się K o m u n i e zamknięcia gazet rojalistycznych, rozbrojenia spiskowców, usunię­ cia w r o g ó w rewolucji z e z g r o m a d z e ń w y b o r c z y c h ? „ B o wszystko to było nielegalne, równie nielegalne, jak rewolucja, jak obalenie t r o n u i Bastylii, r ó w n i e n i e l e g a l n e j a k i s a m a w o l n o ś ć ! O b y w a t e l e , czyście chcieli rewolucji bez rewolucji?" Paryżalud tę („wasza argu­ z g o d ą całego kraju, do Konwencji ważny — punkt Ostatecznie więc rewolucja tworzy swą własną legalność. nie działali rewolucję obecność 10 sierpnia z milczącą ratyfikował tutaj wysyłając posłów

tego d o w o d z i " ) . T o b a r d z o

m e n t a c j i : jeśli K o n w e n c j a z a k w e s t i o n u j e d z i e ń następstwami oraz zdezawuuje ludzi s a m ą rację swego istnienia.

10 s i e r p n i a z j e g o to p o d w a ż y

10 sierpnia

R o b e s p i e r r e zrzucił z K o m u n y i z siebie wszelką o d p o w i e d z i a l n o ś ć za wrześniowe masakry. lud m i a ł swe racje i Ubolewał nad nimi, do obaw. która ale tłumaczył, iż ocenił jedno­ niemal wy­ były d z i e ł e m l u d u , nie zaś garstki n a j e m n y c h b a n d y t ó w , przy czym powody Trafnie stronne i p r o p a g a n d o w e eksploatowanie motywu masakr wrześnio­ wych przez Ż y r o n d ę : „Wrażliwość, opłakuje łącznie wrogów wolności, jest mi podejrzana".

D o b r z e u d o k u m e n t o w a n a była replika na zarzut, iż Robespierre poniżał Zgromadzenie Prawodawcze, zmuszając je do wydawania różnych dekretów. Gorzej w y p a d ł o tłumaczenie, że nie d e n u n c j o w a ł s z e f ó w fakcji b r i s s o t y ń s k i e j p o d c z a s m a s a k r . N a w e t k a l e n d a r z swych czynności (udziału w posiedzeniach K o m u n y ) Robespierre nieściśle. Zbagatelizował tu oskarżenia przedstawił dowcipem,

ośmieszającym wzorem sądzę, ciągle jakie

bojaźliwość wznieśli swej kapłanów

żyrondystów świątynię spośród i o bogini tych

(„Gdybyśmy Strachu, właśnie,

kiedyś, by, nam przez

Spartan, w y b r a ć jej o

trzeba którzy

mówią

odwadze

niebezpieczeństwach,

przeszli"). pod adresem swych To wrogów i zlikwidował ścisłe: on w ofen­ tekście

K o ń c z ą c stwierdził, że nie chciał przeciwstawiać t y m denuncja­ cjom oskarżeń sywną część przemówienia. do że La ludzi ci, Fayette'a na którzy tyle itd. niezupełnie

m o w y były rozsiane a t a k i na system k a l u m n i i , żyrondystów binów sami W i wzmianka, (podobnie jak oraz mówią Ale o dzielą „porządnych"

było porównanie atakują jako­ była widocznie „kanalię"),

dyktaturze,

chcą ją

sprawować

konkluzja jest

Robespierre'a jest tą mową prze­

u m i a r k o w a n a : apel o j e d n o ś ć ( „ z a g r z e b m y p a m i ę ć tych s p o r ó w " ) . sposób widoczny by większość Konwencji k o n a n a : Brissot, V e r g n i a u d i G e n s o n n e z o s t a w i a j ą t e d y L o u v e t a n a lodzie i wnoszą, Wieczorem sunkowo ma że duże uchodzić funduszy, przejść do p o r z ą d k u d z i e n n e g o . dla Robespierre'a. W kraju sto­ rzecz może tajnych Dantona Marata. centrum Żyrondy: oto ktoś między Ż y r o n d ą i politycznych się całej część Góry, wyraźnie G ó r ą był sztabów umocnił, tym z u j a k o b i n ó w jest owacja Ale na szczeblu

rezonans tego ostrego starcia skromny. za znaczenie.

Robespierre

moralnego Dantona,

przywódcę Spora

bardziej

perypetie

nękanego sprawą

rachunków autorytetu

były dość żenujące.

stopniała. R ó w n i n a była wyraźnie z n u ż o n a i zdegustowana agre­ sywnością a t a k ó w Ż y r o n d y n a R o b e s p i e r r e ' a czy n a w e t Collot opowiadał mu, u jakobinów, zniechęcił że któryś się wciąż do się z posłów tłumaczył czemu propozycji kłócimy...

Jesteśmy naprawdę nierozsądni,

p o d t y k a pięść p o d nos kolegi, i n n y

krzyczy j a k zabijany, jeszcze

inny miota obelgi..." A były przecież ważne sprawy do załatwienia.

Problemy społeczne
Bitwa p o d V a l m y o t w o r z y ł a serię m i l i t a r n y c h sukcesów R e p u b l i k i . W ostatnich dniach września gdzie nastroje ludności były Francuzi bardzo zajęli Sabaudię i Pod Niceę, koniec zwy­ drogę w że nie­ wnet profrancuskie. odniósł

października gen. Custine zakończył p o d b i j lewego brzegu R e n u i zajął F r a n k f u r t . do szybkiego 6 listopada całej Dumouriez Belgii. ojczyzna już — wydawało nie się była im, Brissot z n ó w p r z o ­ świetne cięstwo n a d Austriakami opanowania zatem U t r w a l i ł o się dował — pod Jemappes, które utorowało

odprężenie: się w

bezpieczeństwie. Niektórym żyrondystom zakręciło głowie;

cała

E u r o p a stanie w ogniu aż po tron iż uchwaliła,

i

r u n ą trony, z Rosji". nieść

od 19

tronu

„despoty Kon­ wszystkim

Hiszpanii" wencja ludom,

„tygrysicy

listopada

Republika

będzie

pomoc

p r a g n ą c y m się w y z w o l i ć .

J e d n a k ż e niebezpieczeństwo, grożące ojczyźnie, o d w r a c a ł o u w a g ę od społecznego kryzysu: teraz to znieczulenie przestawało działać. Wojna była przy tym kosztowna, się zwłaszcza że z początku terytoria. 1 7 9 2 r., generałowie swą karierę wojna republiki wahali eksploatować zajęte

Poseł C a m b o n , b o g a t y kupiec, który j u ż z a c z y n a ł w K o n w e n c j i finansowego Francję. eksperta, a l a r m o w a ł u schyłku Posłuchano tereny. nominalnej, kupcom w i lutym 1793 r. go aż nadto że trzeba zmienić politykę wobec o k u p o w a n y c h terenów, bo inaczej zrujnuje dokładnie, e k s p l o a t u j ą c b e z litości 1792 już r. tylko miały zajęte

W o j n a p r z y c z y n i ł a się n i e m a ł o d o d e w a l u a c j i a s y g n a t : w s i e r p n i u o n e 3/4 w a r t o ś c i Inflacja połowę. sprzyjała producentom, były okazją Monteskiusz kupowali

eksportującym francuskie towary; dostawy dla armii do wyuzdanej lubili cali, spekulacji. B o g a c i bourgeois, k t ó r z y j a k „ c z u ć swoje p i e n i ą d z e p o d w ratach, się

n o g a m i " , skwapliwie

o g r o m n e d o b r a kościelne p o ich „ u n a r o d o w i e n i u " . T e r a z j e spła­ tracącymi wartość asygnatami. Transakcja oka­ zyskowna. większą ułatwić emi­ Po 10 sierpnia obiecano im zywała niż niezwykle sądzono.

C h ł o p i kupili dawniej z nabywanie

też część d ó b r n a r o d o w y c h : część sporą, licytacyjnej sprzedaży skonfiskowanych

dóbr

g r a n t ó w . Z g r o m a d z e n i e P r a w o d a w c z e 2 5 V I I I 1792 r . z d e c y d o w a ­ ł o się r ó w n i e ż z n i e ś ć p o w i n n o ś c i f e u d a l n e , k t ó r y c h p i e r w o t n y t y t u ł nie mógł być przedstawiony? O z n a c z a ł o całkowite zlikwidowanie — Ale d r o b n i bez w y k u p u dzierżawcy i chłopi bezrolni to — w praktyce na tym niemal nie sko­ ciężarów feudalnych. nic

rzystali. „ M i ę d z y z a m o ż n i e j s z y m i c h ł o p a m i a p r o l e t a r i a t e m rol­ n y m r ó ż n i c a u m o c n i ł a się i p o w i ę k s z y ł a " ( G . L e f e b v r e ) . Z b i o r y 1792 r . były d o b r e : n a l e ż a ł o j e d n a k z a d b a ć o z a o p a t r z e ­ nie armii, miast i regionów słabszego urodzaju. T o t e ż we wrześniu w p r o w a d z o n o reglamentację gospodarki zbożowej. Nie poskutko­ wała ona wobec oporu się ze sprzedażą producentów zboża, za tracące którzy nie kwapili Ceny zbiorów wartość asygnaty.

z b o ż a w z r o s ł y g w a ł t o w n i e , j e s i e n i ą 1792 r . k o s z t o w a ł o o n o o 4 0 ° drożej niż przed rokiem. Wystąpiły braki w z a o p a t r z e n i u . U b o g i lud był g ł o d n y i r o z d r a ż n i o n y : regionach gwałtowne w listopadzie wybuchły w zamieszki głodowe. W nie­ których Paryżu

K o m u n a u t r z y m y w a ł a s t a ł ą cenę c h l e b a d o p ł a c a j ą c wielkie s u m y ku o b u r z e n i u m i n i s t r a R o l a n d a . P o d o b n i e b y ł o w kilku i n n y c h d u ż y c h m i a s t a c h . Ale b u r ż u a z y j n e w ł a d z e i politycy Konwencji

stawiali

na

wolną

grę

podaży

i

popytu.

Rząd,

w

którym

d o m i n o w a ł R o l a n d , nie p r ó b o w a ł wykorzystać d e k r e t ó w z września, a b y z m u s i ć właścicieli ziemskich, d z i e r ż a w c ó w , c h ł o p ó w d o sprze­ d a ż y z i a r n a . G d y m n o ż y ł y się i d o c i e r a ł y d o K o n w e n c j i ż ą d a ­ n i a taksacji, ciw I tym, tj. ustanowienia maksymalnych chcą „wszystko cen żywności, własność, Gdy o po­ za­ s ł o w i e c h w a l i l i l i b e r a l i z m e k o n o m i c z n y . Brissot p i o r u n o w a ł p r z e ­ którzy zrównywać: handlu. w możność, ceny żywności, nie tylko głos Żyronda w to zabrałusługi o d d a n e s p o ł e c z e ń s t w u " . wolności 29 się Saint-Just kryzysu praktycznej listopada sprawie

broni

Konwencji

żywnościowego,

sceptycznie

wypowiedział

p r z y d a t n o ś c i teorii e k o n o m i s t ó w ( „ c h o r o b y ciała s p o ł e c z n e g o są równie nieobliczalne, jak choroby ludzkiego ciała") zalecał wolność h a n d l u zbożem Lekarstwo w na w kryzys widział w zahamowaniu ujawnia inflacji. 1792 się j e g o ułatwia r. nie jest sił znowu zdrowy. Ta fizycznych. Anonimowość między w kraju przy powstrzymaniu — sam j e d n a k emisji asygnat, zakazie eksportu.

Robespierre jesień j e g o życia

listopadzie zużywanie

prywatnego nie

wyjaśnienia

związku

s t a n a m i c h o r o b o w y m i , które go o d t ą d b ę d ą często trapić, a j e g o p o l i t y c z n ą a k t y w n o ś c i ą i p o s t a w ą . Z w i ą z e k to n i e w ą t p l i w y i nie­ zwykle Po trudny do uchwycenia. Robespierre by sprawy los najpierw zabiera głos w Konwencji „na po­ Polityka żywności przed odłożyć dłuższej i ma że przerwie

30 listopada. jutrze" ciągle pisał, u

Proponuje, niego

rozstrzygnąć

uwięzionego króla. problemami i on

pierwszeństwo problemem czterech a pokój, ujawnia wobec

ekono­
ludowi

m i c z n y m i . Z u p e ł n i e inaczej M a r a t , który w tych samych d n i a c h drożyzna jest ludową. dobrobyt i najważniejszym lat przyrzeka nie swą był grożącym się bardziej na temat jest insurekcją wolność, 2 grudnia zbożem i ujarzmiony, „Od

nigdy wreszcie

niespokojny i wynędzniały". Robespierre represjom opinię Żywność do

k r y z y s u . O p o w i a d a się w K o n w e n c j i p r z e c i w w o l n e m u h a n d l o w i wygłodzonych. się z prawem dla stanowi koszt życia i nie zwykłym towarem, takim jak n p . indygo: nie m o ż n a tu myśleć tylko o zyskch i nie liczyć „Własność jest istnieje dla przede życia niezbędne ludzi życia... własność egzystencji. co spo­ nie całego wszystkim ludzi, na Wszystko,

łeczeństwa; jedynie Każda za w

n a d w y ż k a jest

własnością

indywidualną...

kupiecka spekulacja przez to głód złą

bliźniego to już przez

h a n d e l , lecz b a n d y t y z m i b r a t o b ó j s t w o " . G ł ó d u z n a ł R o b e s p i e r r e zawiniony istocie jest administrację bo spekulantów: więcej sztuczny, Francja produkuje

zboża, niż potrzebuje (i tylko ta n a d w y ż k a m o ż e być p r z e d m i o -

t e m w o l n e g o h a n d l u ) . C i , k t ó r z y d o m a g a j ą się w o l n e g o h a n d l u , sami go h a m u j ą ukrywając zboże w m a g a z y n a c h . W zamieszkach, zdaniem przyznał l u d u , jeśli potężny Zboże i Robespierre'a, on j e d n a k , mu nie iż kryje się często „nie który należy intryga są w w jego były zatem wichrzycieli; poruszyć oczach jest ogólnikowe. zrezygnować że gdy intryganci motywu, krew; stanie

pokażą

uzasadniony".

Ostatecznie wnioski

musi

cyrkulować jak

z wolnego handlu zbożem i się pewnie. „Temat ten —

karać spekulantów. mówił —

Widać,

t r z e b a z a p r o p o n o w a ć zasady r e g l a m e n t a c j i , R o b e s p i e r r e nie czuje zawsze jest delikatny: niebezpiecznie jest p o m n a ż a ć niepokoje ludu i stwarzać wrażenie, ż e się u s p r a w i e d l i w i a j e g o n i e z a d o w o l e n i e . J e s z c z e n i e b e z p i e c z n i e j j e s t p r z e m i l c z a ć p r a w d ę i z a t a j a ć z a s a d y " . P o s ł o w i e d o m a g a l i się, by sformułował wolał swój projekt że dekretu: się że gdy Robespierre do każdego lud teraz replikował projektu. żądał jedynie zapowiedzią, ustosunkuje

Barbaroux

ironicznie,

będzie

c h l e b a , t o m u się d a p r z e m ó w i e n i e R o b e s p i e r r e ' a . N i e b y ł o t o p r z e m ó w i e n i e m o g ą c e p r z e k o n a ć z w o l e n n i k ó w stoso­ wania liberalizmu w ekonomii a 8 grudnia uchwaliła i bagnetów w obliczu zamieszek. użyciem wolność siły wobec głodnych, Nie handlu zbożem. K o n w e n c j a o p o w i e d z i a ł a się z a zupełną m i a ł a c i e s z y ć się n i ą d ł u g o .

Proces i śmierć L u d w i k a X V I
6 listopada żyrondysta V a l a z é przedstawił w Konwencji raport k o m i s j i , k t ó r a b a d a ł a d o w o d y w i n y k r ó l a : w y r a ź n i e s t a r a ł się n i e obciążać zbytnio „Ludwika, Kapeta". Następnego dnia poseł r. M a i l h e w i m i e n i u komisji u s t a w o d a w c z e j stwierdził, że k r ó l a nie c h r o n i konstytucyjna nietykalność, bo sam konstytucję z 1791 pogwałcił. M a i l h e wnosił, a b y L u d w i k a sądził nie zwykły t r y b u n a ł , lecz K o n w e n c j a , r e p r e z e n t u j ą c a s u w e r e n n y N a r ó d . Dyskusja n a d tymi raportami 17 zaczęła się 13 po listopada czym ją i toczyła się dość niemrawo do sądzony. Żyrondyści wyraźnie próbowali oszczędzić L u d w i k a X V I . nych Inni zresztą obawiali Francji motywów. się, z że Niektórzy śmierć. nie chcieli na a palić szafocie przede coraz Z róż­ sobą za listopada, przerwano. Przeważali

z w o l e n n i c y ł a g o d n o ś c i : były głosy, że król w o g ó l e n i e m o ż e b y ć

m o s t ó w , woleli t r z y m a ć w rezerwie k a r t ę konstytucyjnej m o n a r c h i i . Ludwika Europą, zaostrzy wszystkim bardziej konflikt i monarchiczną Ważnym do

spowoduje wojnę z Anglią, n i e b e z p i e c z n ą dla francuskich kolonii handlu morskiego. wrogość motywem ludzi 10 była alergiczna Żyrondy sierpnia: oskarżanie

ich w y m a g a ł o wyrozumiałości d l a króla i na o d w r ó t . W "dyskusji z p o ł o w y l i s t o p a d a R o b e s p i e r r e jest nieobecny. Tylko dwaj — zapewne chory się tu — m ó w c y wypowiedzieli bardzo

stanowczo: Robert i Saint-Just. Przemówienie Saint-Justa zrobiło wielkie w r a ż e n i e . M i a ł o świetną formę, a j e g o teza była b a r d z o p r o s t a : nie należy robić królem, pacją. Ludwik lecz bo nie każda Ludwikowi w procesu za jakieś zbrodnie istocie od zbrodniczą uzurp o p e ł n i o n e p r z y s p r a w o w a n i u w ł a d z y . D e c y d u j e s a m fakt, ż e b y ł o n m o n a r c h i a jest z 1791 być r. Konstytucja wróg była początku przestępny robi się zabija. obawiający się ani nawet przed przybył nieważna. obywatel, regularnych

powinien

sądzony jako Wrogom po nie prostu

jako

narodu.

procesów sądowych,

w r o g ó w się tak

N i e wszyscy górale byli wojny z całą E u r o p ą , sądu nad nim. sądem oznacza śmierć".

radykalni. że dla

Danton,

nie chciał ani śmierci króla, Ludwika

Rozumiał,

„stanięcie

P o d o b n o gdy T e o d o r L a m e t h

z Anglii do Paryża, D a n t o n poufnie obiecywał mu ocalić króla, zresztą za duże pieniądze. J e d n a k ż e wszelkie r a c h u b y p o b ł a ż l i w y c h p o k r z y ż o w a ł p r z y p a d e k : ujawnienie zwanej kompletne XVI stał 20 — się listopada szafy. dowody tajnej skrytki tam króla — w Tuileriach, z wrogami na tak nie­ re­ żelaznej Znaleziono wcale jeszcze

tajnych kontaktów króla Sekcje Paryża

wolucji: obcymi d w o r a m i , królewskimi b r a ć m i . nieunikniony. wencję, by osądziła zdrajcę K a p e t a .

Proces L u d w i k a Kon­

naciskały

A l e w i c a j a k o b i ń s k a s ą d z i , ż e n a w e t n i e t r z e b a p r o c e s u ! 3 0 listo­ p a d a p r z e m a w i a ł poseł G ó r y J e a n Bon S a i n t - A n d r é , kostyczny k a p i t a n m a r y n a r k i handlowej, który mostek kapitański zamienił n a kazalnicę "pastora. S a i n t - A n d r é twierdził, ż e nie m a c o m ó w i ć o procesie króla i o w y d a w a n i u w y r o k u : „wyrok wydał już Robespierre, zbrodnią. lud 10 s i e r p n i a " . G d y 3 g r u d n i a z a b i e r z e głos nie uważa bowiem, że każda całko­ Sam

wicie podzieli tę opinię. Nie pójdzie tak daleko, j a k Saint-Just: m o n a r c h i a jest przecież długo bronił m o n a r c h i c z n e j konstytucji i sądził (nie bez racji), iż forma władzy wykonawczej ma znaczenie drugorzędne, jeśli system ustrojowy jest d e m o k r a t y c z n y , jeśli obowiązuje Uważał skoro na serio z a s a d a suwerenności n a r o d u . I teraz stwierdził, że król po­ d e p t a ł konstytucję, zniweczył u m o w ę społeczną. wiście króla, króla i prawa którzy powoływać ciągle się na swą się na więc, sam inaczej niż Saint-Just, że była o n a w a ż n a . L u d w i k nie ma oczy­ nietykalność, nietykalność zabraniała obalił konstytucję, która tę nietykalność g w a r a n t o w a ł a . O b r o ń c o m powoływali że tronu: monarchy, też więzić Ludwika Robespierre przypomina, konstytucja

u s u w a ć go z

„ r z u ć c i e się w i ę c d o n ó g

Jean-Nicolas

Billaud-Vaienne

J a c q u e s - R e n é Hébert

i

błagajcie go o iż

przebaczenie". król został już

Ale g ł ó w n a osądzony

teza przez

tej lud

mowy w

to

stwierdzenie,

dniu

10 sierpnia. Proces jest więc z u p e ł n i e n i e p o t r z e b n y , t r z e b a tylko w y k o n a ć wyrok l u d u . Co i n n e g o , gdy K r o m w e l sądził K a r o l a I albo Elżbieta I Marię Ale Stuart: teraz to były intrygi j e d n e g o byłby tyrana do przeciw obcej aby drugiemu. proces króla apelacją

sądu od insurekcji ludowej. O t w o r z y ł b y drogę intrygom, spiskom, interwencji. ojczyzna Wniosek jest jasny: „Ludwik musi umrzeć, żyła". Ludwika że lub wahało może się się. Nie dlatego uczucia

W i ę k s z o ś ć p o s ł ó w n i e p o d z i e l a ł a tej o p i n i i . W i e l u l u d z i R ó w n i n y pragnęło Ci oszczędzić bali się, zresztą, że całą sprawę t r a k t o w a ł o jak a t u t w grze politycznej. posłowie się z e proces króla wahali obrazić Francji prowincjonalnej, chłopskiej, katolickiej. T a k ż e i sami często łamali swym sumieniem, przed ostatecznym krajem zniszczeniem symbolu francuskiej tradycji. K a p e t y ń s k i D o m F r a n ­ cji, k t ó r e g o p o t o m k i e m był L u d w i k X V I , — rządził wszak nieprzerwanie od 800 lat... J u ż więc z g o d a na proces L u d w i k a s a m e g o 3 g r u d n i a na wniosek Większość nego, posłów nie była wyrazi ją K o n w e n c j a tego — była decyzją t r u d n ą . tezy Saint-Justa, przyjąć Petiona gotowa

Saint-André'go i Robespierre'a,

legalnego

to z n a c z y z r e z y g n o w a ć z solen­

procesu. Przyjaciel D a n t o n a , G a r a t , p y t a n y przez sądzą, że mają prawo zabijać swych że jeńców; solenny, z jednej

Robespierre'a o zdanie na temat jego mowy, miał ponoć odrzec: „Tylko Tatarzy — tylko dzikusy Jednakże a więc strony do długi że m a j ą p r a w o ich z j a d a ć " . serio może drugiej zaniepokojony, być do insurekcji króla z sposobnością

Robespierre jest, na proces intryg wrogów,

zniecierpli­

wionego ludu. Toteż wi i przeciw

7 grudnia u jakobinów przestrzega gorąco Detonatorem Robespierre trzeba dla mogłyby i stać się dwie

przed insurekcją, którą żyrondyści wykorzystaliby przeciw Paryżo­ patriotom. przyczyny napięcia: kryzys żywnościowy przewlekanie traktuje dość procesu lekcewa­ miesz­ króla.

króla. Sprawę braku chleba Francji rodzi go więcej, go niż

ż ą c o ( n i e t r z e b a się t y m a l a r m o w a ć , z b o ż a n i e b r a k , b o „ z i e m i a wyżywienia jej wokół w sprawy kańców"). Bardziej kilka a niepokoi w napięcie i

Do prowokacji wrogów i konieczności z a c h o w a n i a spokoju będzie w r a c a ł jeszcze u jakobinów, — razy u grudniu początku 2 I — stycznia 1793 r. także kordelierów, dokąd

w p r o w a d z i ł go Legendre. „Bądźcie spokojni rom waszych wrogów". żyrondystów niepokoją

mówił kordelie-

obserwujcie w milczeniu, to straszliwe milczenie p r z e r a ż a Robespierre'a. Zadaniem

T a k ż e intrygi

patriotów w kowanie oświeceniowej

tej

sytuacji jest oświecanie opinii Znamienne, wszechpotęgę ile j e s t we

publicznej, u i jak

edu­ nie

współobywateli. wiary

Robespierre'a

wychowania

d o c e n i a ł faktu, iż ś w i a d o m o ś ć ludzi kształtują m a t e r i a l n e w a r u n k i ich egzystencji. T y m c z a s e m j e d n a k intrygi Ż y r o n d y , a zwłaszcza Rolanda, sieje w wej wiele utrudniają Francji, oświecanie nawet w opinii. Ministerstwo Rolanda ziarna się całej patriotycznych w klubach,

swojej z a t r u t e j p r o p a g a n d y , prasy i korespondencję razy: u jakobinów do milczenia posłów Góry.

p o c z t a wstrzymuje przesyłki lewico­ klubową, 7 i 12 Konwencji oraz zmusza 6 Do t e m a t u tego Robespierre w r a c a grudnia stycznia,

w K o n w e n c j i 28 g r u d n i a i 6 s t y c z n i a . O b a w y t e p o d z i e l a ł k l u b j a k o b i n ó w : f r a s o w a n o się t a m n a s e r i o oddziaływaniem Za to w Paryżu propagandy sytuacja Rolanda była na prowincjonalne Po długich filie. pery­ korzystna.

petiach w początku g r u d n i a ogłoszono wyniki wyborów do władz miejskich. M e r e m P a r y ż a został lekarz C h a m b o n , n a d e r u m i a r k o ­ wany, ale to postać bezbarwna. Jakobini mocno usadowili się w dyrektoriacie d e p a r t a m e n t u i w K o m u n i e Paryża: wpływową funkcję p r o k u r a t o r a K o m u n y objął b o h a t e r m e t t e ; j e g o zastępcą został H é b e r t . P r o c e s k r ó l a z a c z ą ł się złożyli w Konwencji 11 grudnia. o 16 g r u d n i a Buzot i L o u v e t wygnanie z Francji księcia wnioski 10 sierpnia, Chau-

O r l e a n u , czyli F i l i p a E g a l i t é , z s y n a m i i w s z y s t k i c h B o u r b o n ó w , z wyjątkiem rodziny królewskiej uwięzionej w T e m p i e . To wcale człon­ w i roli Góra już zręczny manewr. U m a c n i a ł on republikańską reputację Żyrondy, w z n a w i a ł a t a k na d e p u t a c j ę P a r y ż a w K o n w e n c j i , której kiem wezmą choćby był w w Égalité Żyronda obronę obawie, korony i... Filipa że dla za pozwalał Égalité ukazywać że jakobinów jakobini ze kolej na 16 rojalistów. trafnie przewidziała, Filipem

jako jednego przyjdzie

swoich,

innych. grudnia

O d t ą d L o u v e t b ę d z i e p o w t a r z a ł , ż e G ó r a t o „fakcja o r l e a ń s k a " , pragnąca księcia Orleanu. Wieczorem w k l u b i e R o b e s p i e r r e z n a l a z ł się w i z o l a c j i . O ś w i a d c z y ł , ż e r a n o nie było go w K o n w e n c j i , ale gdyby był, głosowałby za wnioskiem Louveta! Nie negował zasług Filipa Égalité, ale uznał, iż banicja B o u r b o n ó w to kwestia republikańskich zasad. też perfidię p o m y s ł u , k a n i z m u , G ó r z e zaś tecznie Jakobini bronić wezwał — z Filipa. przypisać rojalizm. Góry, sekcje by — Przyznał, za na Podkreślał republi-

b y p o k a z a ć Ż y r o n d ę j a k o ostoję

iż wygnanie wygnaniem. Konwencję

Filipa jest n i e b e z p i e c z n y m dla p a t r i o t ó w p r e c e d e n s e m , ale osta­ posłów Maratem Paryskie głosowali nacisk na czele byli j e d n a k z d e c y d o w a n i

wywarły

i ostatecznie sprawę w y g n a n i a B o u r b o n ó w o d r o c z o n o do czasu,

g d y s k o ń c z y się p r o c e s k r ó l a . Proces ciągać. ten 27 posuwał grudnia się powoli. Salles Żyrondyści usiłowali by o go prze­ poseł zaproponował, wymiarze Konwencja atakując chce znowu

kary d e c y d o w a ł o głosowanie ludowe. N a s t ę p n e g o d n i a Buzot złożył inny wniosek: ją orzeknie. wnioski. oba b y l u d r a t y f i k o w a ł k a r ę ś m i e r c i , jeśli Po nim z zabrał lewej głos Robespierre, że manipulując domowej: zwołać, w Był m o c n o zirytowany, strony, wojny Żyronda ostro

w y p r z e d z i ć -górali do ludu pozwoli

demagogicznie bardzo będzie licznych jedno­

zasadą suwerenności ludu. Zakwestionował argument, że apelacja uniknąć które zgromadzeniach, wypadłoby nie

m y ś l n o ś c i , i n t r y g a n c i się z j e d n o c z ą i z a c z n ą e l o k w e n t n i e d y s k u ­ t o w a ć . M o ż e n a w e t z a k w e s t i o n u j ą r e p u b l i k ę , s k o r o los L u d w i k a j e s t z n i ą ściśle p o w i ą z a n y ? T o d o p i e r o m o ż e p r z y n i e ś ć p r a w d z i w ą wojnę domową! Salles powiada, że jeżeli lud chce śmierci to Ale L u d w i k a , t o c z e m u n i e o d w o ł a ć się d o ń , j e ś l i z a ś n i e c h c e wypowiedział lud się już na zajęty swych lud miał w tej kwestii, i... obalając często monarchię. potem nie

jakim prawem można ją nakazywać. Otóż, mówi Robespierre, lud „rzuca piorun lud jest porzucać „Gdyby lub tyranów pracą: czas pada i ofiarą będą kodeks nie

o s z u s t ó w . . . . U f a m w o l i p o w s z e c h n e j . . . l e c z o b a w i a m się i n t r y g i " . Wreszcie przecież karny". procesy rzemieślnik aby się rolnik aby by zatrudnień, sprawy „studiować to

gromadzić,

rozsądzać wam

rozstrzygać

państwowe, kodeks

p o w i e r z a ł troski o swe i n t e r e s y " . I w r e s z c i e : z n a j ą p r a w a niż ich w y b o r c y ? zamknięty? określona by Czy dla nie możecie To spiskowców?" „Czy tam

czy posłowie gorzej karny jest jaka przeciw dla was kara jest

wyczytać,

oczywiście

wnioskowi,

rozdzielić ocenę winy króla i że lud nauczyć w togi

określenie kary. dobra, ale nie zawsze je — pisał irytacji

C a ł a t a a r g u m e n t a c j a w s p i e r a ł a się n a z n a n e j t e z i e , z a c z e r p n i ę t e j od J a n a Jakuba, widzi. „Trzeba się zawsze chce ogół, aby znał swoją wolę" Miarą

Rousseau. Żyrondyści mogli j e d n a k p o d w a ż a ć te a r g u m e n t y , i to drapując obrońców demokracji. R o b e s p i e r r e ' a jest gwałtowność a t a k u na Ż y r o n d ę . P r z y p o m n i a ł , ż e Salles p o m a s a k r z e n a Polu wobec patriotów. są dziełem sprężyny". większość mniejszość wej nie Zakończył Stwierdził, że „dwudziestu Zaprotestował (żyrondystowską) staje się i Marsowym wszystkie którzy d o m a g a ł się r e p r e s j i intrygi w Konwencji wszystkie na błąd, większość poruszają

łajdaków, przeciw

dzieleniu

Konwencji

mniejszość A

(jakobińską): grupy w

j e s t w s z a k z m i e n n a , g d y z g r o m a d z e n i e u z n a j e n i e k i e d y swój większością. zawsze o zimną sytuacja na i hańbi: „cnota była ziemi

mniejszościo­ mniejszości". skierowanym

apelem

krew

o jedność,

oczywiście Żyronda łajdaków". zmiażdży uwagę". „miłość w nie

do

Równiny. bardzo te karły ostro wyraził nadęte z na tezę o że które, „dwudziestce Konwencja jak żaby iż też Birotteau nadzieję, pychą, do a

zareagowała Poseł „wszystkie Gensonné ojczyzny najlepszym ma

w kałuży, zmuszają nas swymi wrzaskami powiedział, także w swych aluzją Lettres swych

byśmy na nie zwracali Robespierre'a, i mes coinmettans, pod nie świętoszków". opiekę poparła

hipokrytów

Robespierre psychiatrów. To jednak

replikował

smaku,

odsyłając było,

żyrondystów że Równina

margines;

ważne

m a n e w r ó w opóźniających Żyrondy.

W i n a króla

została u z n a n a

j e d n o m y ś l n i e . 16 stycznia, po u p r z e d n i m o d r z u c e n i u idei o d w o ł a ­ n i a się d o l u d u , p r z y s t ą p i o n o d o i m i e n n e g o g ł o s o w a n i a n a d w y m i a ­ rem kary. K a r ę śmierci uchwalono 387 głosami przeciw 334. 19 stycznia K o n w e n c j a o d r z u c i ł a wniosek o o d r o c z e n i e egzekucji stosunkiem głosów podczas 380:310. Żyrondystowska 21 stycznia w i ę k s z o ś ć s t a ł a się zwany — teraz mówił się t o mniejszością; n a w e t w s a m y m sztabie Ż y r o n d y wystąpiły różnice kolejnych głosowań. Ludwik, O s t a t n i m , został ścięty n a p l a c u Rewolucji. „Nie chcieliśmy zabijać, a b y zabijać, to zbyt g ł u p i e " d u ż o później Billaud-Varenne o polityce terroru. i do egzekucji za spisek Ludwika i XVI. Oczywiście, karę zdradę. Jednakże Saint-Just i Odnosi

traktowano ją jako Robespierre Re­

trafnie przenosili tę s p r a w ę z płaszczyzny sądowej na polityczną. Śmierć króla pieczętowała publikę, za nią wyraz stwarzała głosowali. tym rewolucję sierpniową, utrwalała pomiędzy r. tu do posłami, w 18 1 1793 „Mówię dał więź solidarności Robespierre którzy do

Konwencji

nastrojom jedności: obejmowała bo tj. to niemal

przyjaciół, było nie Tym

braci, są tu tylko d o b r z y o b y w a t e l e " . Ale solidarność jej kary nawias śmierci, „królobójców". posłów, połowa Trudno którzy poza chcieli więcej się wypchnąć wszystkich

Konwencji. za

niechęci w z b u d z a ć będzie n a lewicy g r u p a d w u s t u kilkudziesięciu „apelantów", posłów, którzy głosowali odwołaniem d o l u d u . Byli w t y m g r o n i e n i e m a l wszyscy żyrondyści. Wyjątki

są nieliczne: Condorcet, Carra, Ducos... W b r e w o b a w o m wielu posłów (także na lewicy!) nie doszło w kraju do wojny d o m o w e j objawy jak współczucia i żałoby po niej. często po Kraj egzekucji z 21 stycznia. przed Były oczywiście jego tak śmiercią gwałtownie, „odwiecznej propagandzie dla Ludwika na XVI z

nie zareagował j e d n a k zerwanie

mniemano,

tradycją

F r a n c j i " . E m i g r a n c i e k s p l o a t o w a l i z r ę c z n i e w swej

motyw „zamordowanego świętokradczo króla-męczennika". Zabity

p r z e z rojalistę 20 stycznia j e d e n z „ k r ó l o b ó j c ó w " , poseł L e p e l e t i e r de Saint-Fargeau z kolei uznany — Robespierre'a (z zamożnej rodziny arystokratycznej) — przy znacznym został udziale przez jakobinów

za m ę c z e n n i k a R e p u b l i k i . Z mniejszym c h y b a politycznym. przepaść między tego mogli Ale Francją ale Nie byli należy jednak wstrząśnięci sił. Anglicy przeceniać. wyzyskiwać znacznie Belgii po

jednak rezonansem a monarchiczną znaczyli

Bez w ą t p i e n i a ś m i e r ć króla p o g ł ę b i ł a Europą. w w Hiszpańscy nie egzekucję kolonii i Bourbonowie wiele Ludwika angielskie

śmiercią kuzyna,

układzie

propagandzie niepokoje Anglia w

wojennej.

większe znaczenie m i a ł y nadzieje na ł a t w e zdobycie francuskich obliczu opanowania p r z e z F r a n c j ę . A n g l i c y n i e z a m i e r z a l i się g o d z i ć z w ł a d z ą F r a n c u ­ z ó w n a d ujściem Skaldy. wejdzie do wojny w lutym, niej H i s z p a n i a i p a ń s t w a włoskie. Rosja z e r w a ł a wszelkie stosunki z F r a n c j ą i z a w a r ł a p r z e c i w niej w o j s k o w e p r z y m i e r z e z A n g l i ą . D z i e ł e m Anglii będzie s c e m e n t o w a n i e w pejskiej koalicji 1793 r. wielkiej, euro­ przeciw Republice Francuskiej.

Ciężka zima 1793 r.
Jednocześnie z wyrokiem na Ludwika Ostatniego Góra uzyskała i n n e jeszcze p u n k t y p r z e w a g i w konflikcie z Ż y r o n d ą . O d n o w i o n y 2 1 s t y c z n i a K o m i t e t B e z p i e c z e ń s t w a P o w s z e c h n e g o w y m k n ą ł się ż y r o n d y s t o m : w y b r a n o d o ń 12 górali-królobójców, m. in. Basire'a, Chabota, Talliena, Legendre'a, D u h e m a . Tegoż dnia Robespierre zażądał kontroli opinii ten w Konwencji — w imię jej j e d n o ś c i na — by przez unikać biuro w z a j e m n e g o o c z e r n i a n i a się. funduszem, publicznej w W tym związku zażądał propagandę Rolanda. Jakobin dokładnej Thuriot

wydawanych ministerstwie

z a p r o p o n o w a ł z kolei znieść b i u r o o p i n i i i K o n w e n c j a wniosek uchwaliła! Następnego dnia Roland p o d a ł się d o d y m i s j i , poparcia ściganiu Ro­ wszyscy j e g o r e s o r t o b j ą ł d a n t o n i s t a G a r a t . T o c i ę ż k i cios d l a Ż y r o n d v . J e d n a k ż e górale nie mogli mieć z ł u d z e ń c o d o g r a n i c ze strony Równiny. masakr mówił, 20 stycznia mają uchwalono 4 lutego być oni dekret o to uczestników bespierre wrześniowych.

u jakobinów

że jeśli

karani,

klubiści p o w i n n i t a k ż e d a ć głowy, p o n i e w a ż wszyscy uczestniczyli w wydarzeniach, figury retoryczne. które nastąpiły po G ł ó w n ą troską 10 sierpnia. To są j e d n a k jest konsolido­ Robespierre'a

w a n i e w o k ó ł G ó r y większości dzo skomplikowany, partii. Żyronda i

posłów Konwencji. przyjęciem obu ich

15 lutego G o n d o r c e t przedstawił projekt nowej konstytucji, bar­ i s p o t k a ł się z l o d o w a t y m Góra liczyły na rychłe rozstrzygnięcie

konfliktu; r o z u m i a n o , że w t e d y zwycięska p a r t i a zrobi konstytucję wedle i swego gustu. Robespierre nie są ujawnił 15 w i tej. kwestii że że tylko umiar dobra jest optymizm: tłumaczył jakobinom zbyt ma w Konwencji lutego, niedostatki posłów

projektu

Condorceta

groźne

konstytucja „wielkim kój, to

szanse.

Większość

bowiem „czysta", „pełna d o b r y c h intencji" i będzie zawsze wierna z a s a d o m " . Jeśli j a k o b i n i z a c h o w a j ą s w ą e n e r g i ę i spo­ Robespierre „gwarantuje im zwycięstwo". Nawet tych

posłów, k t ó r z y ulegli w p ł y w o w i brissotyńskiej p r o p a g a n d y , o c e n i a j a k o „ m i ł u j ą c y c h w o l n o ś ć i d o b r o p u b l i c z n e " . T a k więc wielkiej masy patriotycznych posłów nie zwiedzie i n t r y g a " , Zaiste, optymizm to „nigdy ,już w sytuacjach nie może decydujących ujarzmiony Pojawi się a naród u być

przez intrygę i makiawelizm". Robespierre'a niebywały. i w tej m o w i e o s t r z e ż e n i e p r z e d „ p o r u s z e n i e m c z ą s t k o w y m " , k t ó r e by d a ł o wrogom pretekst do krzyków o anarchii, oraz wezwanie o „niewzruszony respekt dla prawa". To tj. zrozumiałe, izolowanie skoro „dwu­ R o b e s p i e r r e stawia n a sukces p a r l a m e n t a r n y : dziestu łajdaków" od „ m a s y dystów oparcia wśród z Marsylią na czele, 27 patriotów", posłów Równiny. domagają lutego za się usunięcia w z Konwencji że nie ma

pozbawienie żyron-

Protestuje zatem Robespierre, gdy kluby jakobińskie z prowincji, posłów-apelantów. b ę d ą od nich lepsi: tłumaczy sens klubie,

ż a d n e j g w a r a n c j i , i ż z a s t ę p c y , k t ó r z y b y zajęli m i e j s c a a p e l a n t ó w , cóż usuwać intrygantów znanych, by wprowadzać do Konwencji intrygantów ukrytych? Niewątpliwie o b a w i a ł się, ż e p r ó b a w y r z u c e n i a d w u s t u k i l k u d z i e s i ę c i u p o s ł ó w wzburzy sprawy Wobec Równinę i tej nadziei na utrudni konsolidację 22 nowej marca recepta większości. i 3 Do wraca jeszcze dwukrotnie, kwietnia.

p a r l a m e n t a r n y sukces

Robespierre'a

jest j e d n o z n a c z n a : e n e r g i a , s p o k ó j , r e s p e k t d l a l e g a l n o ś c i , o ś w i e c a ­ nie opinii. Była to g r a na cierpliwość. K ł o p o t polegał na t y m , że 15 lud coraz mniej był skłonny pomijał o czekać w swych cierpliwie. Kryzys gdy to której w swej ekonomiczny lutego na miał Robespierre spór o rachubach: kryzysie", wojnę, pisał

wspominał jakobinom myśli nową

„podwójnym oraz

konstytucję

z a s i ę g się n i e p o k o j ą c o r o z s z e r z a ł . G d y l u d ż ą d a ł o d zażegnania gazecie: kryzysu tylko żywnościowego, chleb winniśmy Robespierre dać „Nie

Konwencji ludowi,

francuskiemu

despoci go dają swym p o d d a n y m , ale i wolność, s c e m e n t o w a n ą przez h u m a n i t a r n e p r a w a " . W i swej postawie nie był bynajmniej odosobniony kres wśród jako­ lecz b i n ó w . M a r a t pisał w p r a w d z i e 6 lutego, że s p l ą d r o w a n i e sklepów powieszenie paru paskarzy położyłoby spekulacji,

gdy

12

lutego

w

Konwencji kraju —

pojawiła

się

delegacja

48

"sekcji że ta

Paryża,

by żądać surowych kar dla spekulantów i maksymalnej M a r a t oświadczył nagle, i agentów dziełem prowokatorów kontrrewolucji.

ceny zboża w całym petycja jest

2 2 l u t e g o d e l e g a c j a k o b i e t z sekcji Q u a t r e - N a t i o n s p r o s i ł a j a k o ­ binów o udostępnienie lokalu klubowego, gdyż chcą o n e dysku­ tować o spekulacji. Robespierre młodszy oświadczył wówczas, że „ z b y t częste dyskusje o żywności b u d z ą niepokój w R e p u b l i c e " ; D u b o i s - C r a n c é utrzymywał, iż „trzeba najpierw zdobyć wolność, a p o t e m żywność będzie t a n i a " . A J e a n Bon S a i n t - A n d r é był z d a n i a , że „ t o nie jest m o m e n t , by p o r u s z a ć kwestię żywnościo­ wą. Już Nie o n a jest tak na porządku okazało — dnia, że mogłaby tylko narazić na — spokój, którego potrzebujemy". się, d r o ż y z n a jest j e d n a k

trzy d n i

później

p o r z ą d k u d n i a . W poniedziałek 25 lutego od r a n a lud paryski z wielkim u d z i a ł e m kobiet płacąc ich ceny niższe na od cukier ciągu rynkowych i kawę, lub świece dni: nie i płacąc korzenie. w Z

oblegał sklepy: zabierano towary ogóle. okazji padło

P o l o w a n o zwłaszcza na m y d ł o i sodę (praczki były z d e s p e r o w a n e drożyzną), korzystali oczywiście i z a w o d o w i złodzieje. S p o r a d y c z n i e p l ą d r o ­ w a n o sklepy i w następnych w sumie ofiarą około tysiąca paryskich kupców, wielkich i d r o b n y c h . K o m u n a u r u c h o m i ł a G w a r d i ę N a r o d o w ą , ale g w a r d z i ś c i n i e byli n a ogół skłonni d o b r u t a l n e j akcji. J e d e n z c z ł o n k ó w K o m u n y , ksiądz J a k u b St. Roux, maszerował i nawet sekcji o wśród tłumu z tran­ przed s p a r e n t e m „Śmierć s p e k u l a n t o m " ! T e n radykalny wikary kościoła Nicolas-des-Champs działacz głośno w 18 Gravilliers wobec r. już rewolucją sierpniową przez s w ą sekcję do wołał terror kontrrewo­ Wybrany tam Komunie był podej­ DeKo­ w bronił w

lucjonistów i spekulantów, o reglamentację ekonomiki. Komuny właśnie grudniu lutego 1792 interesów biedaków: atakował

d o w ó d c ę paryskiej rzewany munie o bez trujące cienia

Gwardii,

Santerre'a, a

który p r o p o n o w a ł gło­ ciągle i psów kupcy się kotów.

d u j ą c y m j e d z e n i e kartofli

(poczciwy

ziemniak nawet

właściwości!), skruchy, 25 że

n u n c j o w a n y za udział w zamieszkach,

R o u x oświadczył oddali różne

nareszcie

ludowi opinie;

to, co od d a w n a kazali mu p r z e p ł a c a ć . U jakobinów obawiano wieczorem lutego iż ataki ścierały na lud iż się j e d n a k zgodnie, Żyronda wyzyska Paryża. zawsze po to zamieszki, Robespierre mniemał, tylko, by że go

by oczernić klub i meandry wszak tego

wznowić

p r z e m a w i a ł d ł u g o na t y m burzliwym posiedzeniu. Osobliwe były wystąpienia. mu o Stwierdził, mówiono „ l u d się n i g d y n i e m y l i " . A l e l u d o w i t r u d n o m ó w i ć o l e g a l n o ś c i ; tyle razy niej

ujarzmić. „ L u d cierpi: nie zebrał jeszcze o w o c u swoich trudów, bogacze wciąż go prześladują, a bogacze, tak jak byli zawsze, są i teraz twardzi oraz słucha on środków prawo bezlitośni". To m o c n e słowa: ale z a r a z

m ó w c a d o d a j e , ż e „ g d y się d o l u d u p r z e m a w i a j ę z y k i e m r o z u m u , t y l k o s w e g o g n i e w u n a b o g a t y c h i d a j e się p o c i ą g n ą ć mogących zadbać zrobili ulżyć o I swe nędzy jest skłonnością Robespierre aby „naturalną omija j e d n a k takie przy­ do fałszywych k r o k ó w " . I z n ó w z m i a n a t o n u : owszem, szukanie i u z a s a d n i o n ą " . G d y b r a k „ c h r o n i ą c y c h u s t a w " lud sądzi, że ma sam co potrzeby. Góry, problem, posłowie zaproponować

„chroniące ustawy". Marata o

p r z e m i l c z a , ż e g d y d e l e g a c i sekcji

nieśli d o K o n w e n c j i s w ó j p r o j e k t d e k r e t u , d o c z e k a l i się o s k a r ż e ń kontrrewolucyjną prowokację. Robespierre'a również i szturm T e r a z o k a z u j e się, ż e z d a n i e m

n a sklepy był t a k ą p r o w o k a c j ą . Z a p e w n i a o n , ż e był s a m świadkiem wydarzeń i widział w tłumie „cudzoziemców i bogaczy, przebra­ n y c h w g o d n y s z a c u n k u strój s a n k i u l o t ó w " . O ś w i a d c z a , że słyszał w tłumie rojalistyczne okrzyki: zapewne słuch by z go nie mylił, kontrrewolucjoniści mieli zbyt d o b r ą okazję, niej nie sko­

rzystać dla siania z a m ę t u . K i e d y jednak R o b e s p i e r r e relacjonuje, iż wśród l u d u były też i głosy przeciw j a k o b i n o m oraz p o s ł o m Góry — to m o ż n a w ą t p i ć , czy słusznie u p a t r u j e w Bo już na posiedzeniu klubu 22 tym dowód kiedy to prowokacji. lutego,

j a k o b i n i twierdzili, że nie trzeba dyskutować o drożyźnie, t r y b u n y dla publiczności rozbrzmiewały p o d o b n y m i okrzykami. W o ł a n o , że i wśród jakobinów nieszczęściu. O s t a t e c z n i e R o b e s p i e r r e n i e oskarża l u d u , lecz jest g ł ę b o k o roz­ czarowany. który cukier, także byłby lecz „Gdy go by lud powstaje, Czyż czyż nie powinien go w mieć celu, godny? Lud powalić w powinny zajmować grudniu Ale gdy nędzne 1792 r. że są spekulanci, bogacący się h a publicznym

sklepowe towary?...

p o w s t a w a ć m a nie p o to, łotrów". - Kiedy rękę lud

by zabierać

M a k s y m i l i a n z a b i e r a ł głos w s p r a w i e z a m i e s z e k żywnościowych, podejrzewał mogą nich intrygantów. tylko wtedy, sądził, mu wichrzyciele poruszyć ukażą

„ m o t y w potężny i u z a s a d n i o n y " . T e r a z także w s p o m i n a ł o „na­ t u r a l n e j i u z a s a d n i o n e j s k ł o n n o ś c i d o r a t o w a n i a się p r z e d n ę d z ą " . I nagle jakby z a p o m i n a ł o tym wszystkim: „nędznych towarów", zabieranego ze mają jakąś własność". W pozostaje tylko o b r a z cukru. Pozostają aluzyjnie nie tylko ludzi sklepów

też w r o g o w i e , którzy osiągnęli cel: postraszyli wszystkich, „którzy zakończeniu rojalistów, Robespierre szukać lecz stwierdza, że podżegaczy Żyrondy. do zamieszek należy

wśród kontrrewolucjonistów i

także wśród

M o t y w ten podjął natychmiast Collot d ' H e r b o i s ; także H é b e r t w s w o i m Pére Duchesne d o j r z a ł przez Robespierre'a, w zamieszkach 1 niemal rękę żyrondystów. ludowy cha­ Wreszcie adres j a k o b i n ó w do filii z d n i a neguje już r a k t e r r u c h u . W s z y s t k o , c o się d z i a ł o , marca, zredagowany

zupełnie

to sprawka „fayettystów,

a r y s t o k r a t ó w i i n t r y g a n t ó w " . P e t y c j a sekcji z 1 2 l u t e g o t o d z i e ł o i n t r y g i . P u b l i c z n o ś ć z j a k o b i ń s k i c h t r y b u n , w o ł a j ą c a , że i w k l u b i e są spekulanci, to ludzie zmyleni lub n a s ł a n a klaka. W plądrującym sklepy tłumie tylko garstką byli „oszukani patrioci": ów tłum trudno to przebrana służba arystokratów oraz emigranci, masie kobiet na serio ( t u z a p e w n e k r y j e się s u g e s t i a , do paryskiego ludu!). zaliczać Tekst przewodzący Robespierre'a I wniosek:

że kobiety

z a w i e r a ł nieścisłe s t w i e r d z e n i e , ż e l u d o w e p r z e d m i e ś c i a St. A n t o i n e i St. M a r c e a u nie uczestniczyły w a t a k u na sklepy. „ L u d P a r y ż a u m i e p o r a ż a ć p i o r u n e m t y r a n ó w , lecz n i e p l ą d r u j e s k l e p ó w " . N a d o w ó d , ż e c a ł a s p r a w a jest p o l i t y c z n ą p r o w o k a c j ą , R o b e s p i e r r e pisał (i z n o w u nieściśle), że sklepy b o g a t y c h s p e k u l a n ­ t ó w zostały o s z c z ę d z o n e , a k u p c y - j a k o b i n i byli n a j b a r d z i e j t r e t o w a n i . J e s t z p e w n o ś c i ą szczery, ale daje d o w ó d optycznego złudzenia. Nie jest j e d n a k 26 do lutego. w tej postawie bowiem odosobniony. uważali Radykalny Podobnie za myśleli Hébert i M a r a t , którego Robespierre gorąco bronił w Konwencji Żyrondyści Marata inspiratora Komuny, zamieszek: wołali, by go postawić w stan oskarżenia l u b odesłać psychiatrycznego zakładu. prokurator P i e r r e - G a s p a r d C h a u m e t t e , t a k ż e s k ł a n i a ł się d o kontrrewolucjonistów i bogaczy, choć mocniej j ą c e j się s y t u a c j i b i e d a k ó w w ogóle kobinów wspólnego zła — najpierw żyć"). wahał z się wypadnie jeszcze atakiem na tezy o spisku mal­ osobliwego

niż i n n i j a k o b i n i trzeba ja­ razie miał intrygi

akcentował nędzę ludu i bezczynność państwa w obliczu pogarsza­ a przecież „ a b y żyć wolnym, poczekać tezą, a sklepy, kilka że miesięcy. lud nic Na nie iż Na r e o r i e n t a c j ę polityki społecznej między

Robespierre

twierdzeniem,

i kalumnie żyrondystów zwodzą opinię mas. G ł ó w n ą przyczyną mówił u jakobinów 6 marca wiedzy o polityce". 1793 r. istotnie zwróciły z n ó w u w a g ę Belgii: f r a n c u s k i e klęski To potężny o cuda ku — jest to, że „ l u d n i e ma jeszcze

Wydarzenia z marca

p r o b l e m o m p o l i t y c z n y m . 1 m a r c a A u s t r i a c y p o d ks. K o b u r s k i m przystąpili do kontrofensywy w żyrondystów, którzy od jesieni przyszły cios dla równie nieoczekiwanie, jak błyskawicznie. opowiadali

europejskiej wojny

rewolucji, którzy właśnie doprowadzili w lutym do wypowiedzenia wojny Anglii i H o l a n d i i , a teraz przygotowali deklarację z H i s z p a n i ą , a n e k s j ę Belgii i N a d r e n i i . Z a e k s p a n s j ą m i l i t a r n ą iść

miała

-

to stary brissotyński i handlu.

motyw i

ekspansja francuskiego motyw w wojennej

przemysłu

Był j e d n a k

nowy

p o l i t y c e Ż y r o n d y : c h ę ć p o z b y c i a się s a n k i u l o t ó w . R o l a n d m ó w i ł p o d o b n o , że t r z e b a skłonić ludzi, by „ m a s z e r o w a l i tak d a l e k o , j a k nogi wielkie poniosą, bo inaczej przyjdą p o d c i n a ć n a m g a r d ł a " . krytycznej 9 i sytuacji 10 w Belgii udało wywołały się w Paryżu poruszenie. marca przeprowadzić Wiadomości o

w Konwencji w a ż n e decyzje. Do d e p a r t a m e n t ó w wysłano komi­ sarzy; później w y e k s p e d i o w a n o jeszcze r e p r e z e n t a n t ó w do poszcze­ g ó l n y c h a r m i i . Ż y r o n d a n i e s p r z e c i w i a ł a się, b y t e f u n k c j e o b e j ­ mowali w posłowie Ale Góry; w pragnęła osłabić swych przeciwników zdobywała Konwencji. rezultacie setka posłów-górali

kontrolę nad obszarem Francji, rugując stopniowo wpływy żyrond y s t o w s k i e w e w ł a d z a c h l o k a l n y c h . K o n w e n c j a p o w o ł a ł a też n o w y trybunał rewolucyjny (poprzedni, bezczynny po m a s a k r a c h wrze­ śniowych, zlikwidowano w listopadzie władzę wykonawczą: mawiał w była to już idea się 1792 r . ) . Komitetu 10 i 11 D a n t o n zapro­ Ocalenia Pu­ p o n o w a ł p o w o ł a n i e k o m i t e t u Konwencji, który by objął najwyższą blicznego. R o b e s p i e r r e p o p a r ł ten p r o j e k t ; Konwencji, że sam domagając nie o czuje groźbie marca prze­ rządu

energiczniejszego do stanowisk Ale

i zerwania z separacją pomiędzy Konwencją i władzą wykonawczą. Z a r z e k a ł się, gustu rządowych wśród sprawie iden­ (tu wielkie ś m i e c h y na ł a w a c h Ż y r o n d y ) i w z y w a ł , by z a p r z e s t a ć wieczystych deklamacji krzyków o trybunału żądał, dyktaturze dyktatury. ujawnił właśnie W projekt Dantona odrzucono. pewien aby klientów,

rewolucyjnego

Robespierre

niepokój: nie

by dokładnie

u s t a l i ć profil j e g o

tyfikowano kontrrewolucjonistów z „ a n a r c h i s t a m i " i „ a g i t a t o r a m i " , to jest gorliwymi Tymczasem ludowych klubów patriotami. w kręgu nadmiernie gorliwych działaczy (Fournier, Varlet, Vincent) p o j a w i ł a się i d e a właśnie

nowej insurekcji, skierowanej przeciw posłom Ż y r o n d y . W i e c z o r e m 9 m a r c a zdemolowano drukarnie dwóch gazet żyrondystowskich, n a z a j u t r z p r ó b o w a n o p o d e r w a ć sekcje. B e z s k u t e c z n i e . R u c h z n a l a z ł pewne oparcie wśród kordelierów, ale jakobinów na próżno a g i t o w a ł Desfieux, p o s t a ć wielce d w u z n a c z n a . Ż y r o n d y ś c i , a później i R o b e s p i e r r e , z a r z u c a ć b ę d ą d a n t o n i s t o m , że m a c z a l i palce w całej akcji, a b y d a ć gen. D u m o u r i e z o w i pretekst d o m a r s z u n a P a r y ż i prawdziwego zamachu stanu. Komuna, podobnie jak Marat i pozwólcie, klub jakobiński, ją potępili. spadła" — z c a ł ą siłą. W w y s t ą p i e n i a c h R o b e s p i e r r e ' a t a k c z ę s t o p o j a w i a j ą się w e z w a n i a odmówiła poparcia dla ruchawki. Hébert

„ G r u s z k a jeszcze nie dojrzała, pisał H é b e r t .

aby sama

Robespierre zaatakował próbę puczu

do spokoju, rozwagi, r e s p e k t o w a n i a legalności, że n i e m a l zwątpić by swe ale można w w jego klubie powołanie głos w on rewolucjonisty. puczu, za Gdy i 13 marca po­ tylko nich zabierał sprawie przeciw wyjaśnił lub są dokładnie dobrze dają przez intrydze,

stanowisko. nienawidzi pretekst,

O t ó ż jest

niezbędnymi despotyzmowi a nieraz ocenił

kierowanymi wrogom wprost jest

insurekcjami by

„poronionych zgnieść Ruch z

półśrodków", wolność, 10 w przez marca

które

prowokowane. zmiana

właśnie jako umiarkowani

niegodną komedię, jedynie

prowokowaną nastrojów posłów, że

wrogów. J e g o skutkiem

Konwencji: projekt 1791 co się

( R ó w n i n a ) z n ó w z b l i ż y l i się d o i n t r y g a n t ó w ( Ż y r o n d y ) . V e r g n i a u d przekonał większość że istniał wymordowania taktyka wrogów, r . : p r o w o k u j e się dali wciągnąć żyrondystów i lud, by trzeba represji. represjonować O t o właśnie tych,

stosowana j u ż przez La F a y e t t e ' a w lipcu potem

w a w a n t u r ę . P o d o b n y sens przypisał R o b e s p i e r r e z a m i e s z k o m na prowincji, w t y m b ł ę d n i e i w W a n d e i : wszystko to intrygi w r o g ó w , prowokujących rewolucyjną nadgorliwość ludu. „Nikt bardziej o d n i c h n i e b o i się i n s u r e k c j i p r a w d z i w y c h , z a t o p o t r z e b a i m małych poruszeń cząstkowych, aby zapobiec wielkim". M a m y tu więc jak gorący protest ściga marca przeciw awanturnictwu: pamięć widać masakry wieści przy na tym, Polu 10 nieustannie dekada Robespierre'a 1793 r.

Marsowym. Druga i 11 przyniosła hiobowe. m a r c a z a c z ę ł a się k o n t r r e w o l u c j a w a n d e j s k a , schizma religijna, śmierć króla, która zresztą interesów podłoże.

przekroczyła znacznie granice d e p a r t a m e n t u Wandei. Dojrzewała od d a w n a : konflikty — to jej chłopskich z interesami miejscowej burżuazji

W y b u c h n a s t ą p i ł n a tle p o b o r u d o w o j s k a , u c h w a l o n e g o 2 4 l u t e g o przez K o n w e n c j ę (300 000 l u d z i ) . O d t ą d przez długi czas c h ł o p s k a partyzantka trującym katastrofa na w Wandei, froncie. pod z 18 udziałem marca co szlachty i Do kleru, tego utratę będzie doszła została Belgii, Na ogniskiem infekcji kontrrewolucyjnej. armia

Dumourieza

zmiażdżona a w dalszej Znów z

Neerwinden, zostało

spowodowało terytorium pójść śladem

konsekwencji Dumouriez

w y c o f a n i e się francuskie usiłował

Francuzów z La

Nadrenii. Fayette'a,

zagrożone samym

narodowe.

d o m i a r złego takim —

zresztą skutkiem. — d ł u g o mu ufał i b r o n i ł (wygórowana ambicja, 10 m a r c a

Dumouriez miał powiązania i z Żyrondą, i z D a n t o n e m . Robes­ pierre nie bez w p ł y w u D a n t o n a przed z a r z u t a m i . Sądził, że i jego w a d y ż ą d z a sławy)

m o g ą służyć sprawie R e p u b l i k i . Jeszcze 14 marca dotarł do Paryża list

mówił w Konwencji, że nie należy zwalać na D u m o u r i e z a winy klęsk. J e d n a k ż e Dumourieza,

w

którym

atakował

on

Konwencję

i

właśnie

na

nią

składał

odpowiedzialność za porażki militarne. generała sprawy. do porządku. Nigdy z tej

Danton w porozumieniu misją przywołania dokładnie misji nie zdał

z ż y r o n d y s t a m i w y j e c h a ł w ó w c z a s d o Belgii z

D u m o u r i e z uznał, iż Konwencja to „głupcy, prowadzeni przez łotrów" stytucję i że czas już z l i k w i d o w a ć „ a n a r c h i ę " z 1791 r. Oznaczało XVI obu 20-letniego W to restaurację Ludwika więzionego w księcia przypadkach Austriakami: ich na Paryż i przywracając kon­ tronu: Tempie, może może dla dla

8-letniego syna syna Filipa tantem zał

Égalité,

Chartres

(był on

adiu­

Dumourieza). ze

rzeczywista za cenę

władza

przypadałaby a m b i t n e m u generałowi. 23 m a r c a Dumouriez nawią­ kontakt zwycięskimi chciał z kupić armią całkowitej by mu Konwencję. ewakuacji pozwoliła Belgii ruszyć neutralność, która

rozpędzić

1 kwietnia wydał Austriakom ministra wojny i 4 posłów, których d o ń wysłała K o n w e n c j a ; umykać do Austriaków. m a ł a się z n o w u . W Paryżu tymczasem — poruszenie i zamęt. Żyrondyści i D a n t o n oskarżali strony z się wzajemnie jednak o wspólnictwo na głowie. bronił Dantona z z Dumouriezem; Danton 26 był marca, obie gdy miały masło mocno ale a r m i a o d m ó w i ł a m u posłuszeństwa Druga próba dyktatury militarnej zała­ i 5 kwietnia D u m o u r i e z musiał pod ogniem własnych żołnierzy

Dumouriezem było i

powiązany, milczenie rozmowy

go jeszcze na

R o b e s p i e r r e d o m a g a ł się, b y n a t y c h m i a s t o d e b r a ć m u k o m e n d ę . Podejrzane misji w temat jego dnia 20 ostatniej marca. Belgii Dumouriezem

Dumouriez miał powiązania z rodziną orleańską: Louvet już przedtem Ludwikowi wrześniu oskarżał dantonistów, 1792 r., mieli był i że ma on

to samo od­ „fakcję mówił

n o s i ł o się d o D a n t o n a i j e g o p r z y j a c i ó ł , D e s m o u l i n s a i F a b r e ' a . iż stanowią wielkie orleańską". podobno Z drugiej Filipowi księciu C h a r t r e s D a n t o n

we

szanse, " b y z r. to i IV Dumou­ szefem 1793 w r. naj­

p a n o w a ć . P r z e p o w i e d n i a t a s p e ł n i ł a się, a l e d o p i e r o p o 3 8 l a t a c h . strony od żyrondyści czasu, go français długo swoje on powiązania wiosną jeszcze 1792 2 riezem jeszcze rządu. mniej Wśród miotali brissotowski tego gdy

Popierali stosownym wzajemne

bronili;

Patriote

chwalił imbroglio, i

generała. gdy

Robił

momencie... żyrondyści Robespierre 1 kwietnia, ale Danton zachował że D a n t o n próby znisz­ wyraźnie oskarżenia obelgi,

politycznego

z i m n ą krew i rozsądek. Broni D a n t o n a : nie z a m i e r z a go r z u c a ć na pastwę Ż y r o n d y . M ó w i u j a k o b i n ó w był zbyt go łatwowierny to atak na w sprawie wszystkich czenia Dumourieza, patriotów.

Odcina

j a k o b i ń s k ą lewicę wygnania delfina wniosek

od

Orleanów: krewnych

27

marca z

żąda

w

Konwencji Anto­ Filip to na „fakcją

wszystkich

króla

wyjątkiem w z

Marii

niny, którą proponuje posłać przed trybunał rewolucyjny, i małego Ludwika, rodziną Góry: 1 którego zostałby by to chce tedy zatrzymać wygnany nie Tempie. i że jest Égalité z orleańską". Francji,

nikt

j u ż jej

oskarżał,

kwietnia

Robespierre

przeforsował

skreślenie

F i l i p a É g a l i t é z listy j a k o b i n ó w . F i l i p n i e z o s t a ł j e d n a k w y g n a n y , lecz tylko p o d d a n y żujących zebrały W się się aresztowi d o m o w e m u . Marat i proponował, zapytały, by czy ogłosi, by sekcje Paryża oca­ sam. udali R e a l i s t y c z n e s t a n o w i s k o R o b e s p i e r r e ' a o c e n i ć m o ż n a n a tle krzy­ pomysłów. przed Konwencją się ma środki

l e n i a o j c z y z n y : jeśli nie, sekcjach pojawiały

to niech lud pomysły, 29

ż e się o c a l i posłowie

wszyscy mówi lecz

się n a f r o n t , b y w p r o w a d z i ć p o w s z e c h n y o b o w i ą z e k w o j s k o w y i t d . Robespierre jest że należy konkretniejszy. środki że marca u jakobinów, nie „konwulsje wojskowy jej nie prze­ wła­ zaś proponować na energiczne, powszechny jest dość na

zadające śmierć ciału p o l i t y c z n e m u " . T ł u m a c z y , że posłów nie należy nie ma posyłać sensu, przed front, obowiązek liczna, brak czy armia wszelkimi wśród bowiem

żołnierzy, ale g e n e r a ł ó w - p a t r i o t ó w . strzega dzy zamachami

Przede wszystkim Konwencję kryzysu,

choćby Francji system

n a „ z ł y c h p o s ł ó w " . R o z u m i e , ż e r o z s y p a n i e się n a j w y ż s z e j państwowej, z niebezpiecznego Uderzyć grozi

k o m p l e t n ą a n a r c h i ą . „ T r z e b a , aby lud ocalił K o n w e n c j ę , a K o n ­ wencja kolei ocali l u d " . natomiast należy w rządowy. Nie wystarczy z m i a n a jednego trzeba całkowicie odnowić rząd i sztab; lokalne; bie 27 i także 29 z sekcji należy 1 usunąć gantów. Te propozycje, marca lecz formułowane ministra czy g e n e r a ł a , należy oczyścić w ł a d z e i intry­ reali­

umiarkowanych wkrótce z

p r z e z R o b e s p i e r r e ' a w klu­ będą

oraz

kwietnia, już

z o w a n e : w ł a d z a w y k o n a w c z a , od m i n i s t r ó w aż po sekcje i g m i n y , będzie 26 w powoli, systematycznie oczyszczana się żyrondystów członkostwo Obrony Pow­ wysiłku Danton i m o d e r a n t ó w . To proces o k a p i t a l n y m z n a c z e n i u . marca ważnym Robespierre komitecie 1 Teraz posłowie ojczyzny od powołany I zdecydował Konwencji. 1793 i z r. jego To dla przyjąć Komitet obok

szechnej, weszli doń

koordynowania m.in. Barére,

wojennego.

odnowiono centrum wspólnie Petion, 3

skład:

żyrondystów

lewicy,

i Robespierre. Ze strony M a k s y m i l i a n a jest ratowania Jednakże takimi jak V e r g n i a u d , trzeciego chodzić do K o m i t e t u . Buzot,

to wyraz gotowości przeciwnikami, przestał przy­ że

politycznymi Robespierre w

Barbaroux. Konwencji,

posiedzenia

kwietnia oświadczył

n i e u w a ż a się ogień

za

członka na

Komitetu

Obrony,

bo dzięki i

żyronobrońcę zawarty To j u ż

dystom p r z y p o m i n a o n raczej radę wojenną D u m o u r i e z a . G ł ó w n y skierował Brissota, oskarżenia a w „wiernego przeciw przyjaciela Dumourieza". jego Akt Dumouriezowi, Brissotowi.

w tej m o w i e , k o ń c z y ł się w n i o s k i e m o d e k r e t o s k a r ż e n i a p r z e c i w wspólnikom, szczególności przeciw początek długiej agonii Żyrondy, okrutnej, ale zasłużonej.

Upadek Żyrondy
W okresie dumouriezowskiego rebeliantom się kryzysu (19 III) i Konwencja zdecydowała (28 marca III). przez po­ dużych żyron­ się n a d a l s z e „ ś r o d k i o c a l e n i a p u b l i c z n e g o " . ustawy 28 przeciw marca zebrał trybunał czujności rewolucyjny, w gminach i Wydała drakońskie mianowany 21 sekcjach

emigrantom

Konwencję: wołano często dystów 6 tzw.

w kwietniu wydał komitety

pierwsze wyroki.

miast: nazywane potocznie komitetami rewolucyjnymi, obsadzane przez sankiulotów, i rojalistów. Konwencja który ustanowiła 4 wreszcie Komitet Ocalenia Danton. dyktatury, dantozresztą Danton n i c było Danton inwazji. Anglii, nabytki Nic nie przed tygodniami Konwencji, proponował b o j ą c ą się poskramiać zaczęły skutecznie

kwietnia

Publicznego,

B a r é r e zdołał przekonać R ó w n i n ę , wciąż że p o t r z e b n y jest władzę nad taki o r g a n Do i rządem. Bréarda ma w Komitetu in. już nim

skupiający zwierzchnią wybrano było; że nie do

Ocalenia tu nie

nistów i posłów R ó w n i n y : D a n t o n a , Delacroix, Barére'a, Lindeta, Cambona, i w dominował wielkich z Stawiał Austrii, września na Prus. Żyrondy tylko Ocalenia a rządzie różnic 1792 ona dwóch tym w ministrów. łatwiej, To już misje

Komitecie między r.,

Równiną.

nieprzejednany negocjacje: pokoju — życic cenę

obliczu

wrogiej

pokojowe Jako Austriakom

wysyłał oferował Marii

Anglikom Antoniny.

kolonialne,

osiągnął tymi n a tle a f e r y z czy

upokarzającymi zabiegami. Dumourieza, która by któregoś że z Danton z jej nie

M i m o zaciekłych spo­ funduszy, nadziei na wiosną ugodę lewego. wyciągał

rów z Żyronda, jesienią wokół sprawy żyrondystami, też a m p u t a c j i zapobiegła

tajnych tracił

rozsadzeniu prawego że nie

Konwencji lub demaskował Dantonowi

skrzydeł,

Robespierre do nich

zarzucał

później

Dantonowi, „Gdy

nigdy żyrondystów, ciągle

tolerancyjną oliwną.

pojednawczością ukazywałem

gałązkę

s y s t e m k a l u m n i i R o l a n d a ... o d p o w i a d a ł m i ; C ó ż m n i e t o o b c h o ­ dzi, o p i n i a p u b l i c z n a to dziwka, p o t o m n o ś ć to b z d u r a ! " Równina podzielała usposobienie Dantona: nie życzyła sobie

gwałtownej

eliminacji

Żyrondy,

rola

arbitra

w

sporach

partii Wielkie

b a r d z o jej o d p o w i a d a ł a . oskarżenie Żyrondy, k o ń c z y ł o się bego kajetu) iż Żyronda cznego. Pitta i cji,

Robespierre rozumiał, że na pognębie­ przedstawił Konwencji 10 kwietnia, z tu gru­ tezę,

nie Ż y r o n d y w d r o d z e p a r l a m e n t a r n e j jest za wcześnie. które tedy n a d e r skromnymi i trwało prawie dla cel 3 konkluzjami.

Było to prze­

mówienie starannie przygotowane uknuła spisek

(czytał je godziny.

Robespierre ustroju

Sformułował angielskiego

przywrócenia nie tylko także

monarchipremiera arystokra­ swej już feuillanci, mając

T a k i jest francuskiej

bowiem szlachty, tak

lecz

„burżuazyjnej La Fayette „prawa i

którą przeraża równość i Żyrondyści, ludu tylko straszyli publicznej". przegląd praw

k t ó r a z l ę k ł a się n a w e t o los samo jak go potrzebowali;

własności". bronili pełnię bogatym I tu

dopóki ludzi ich

władzy

widmem

agrarnego", postęp szefowie

przedstawiali

się j a k o

obrońcy, Żyrondy:

hamowali to jej

„świadomości rozpętali źle

następuje

grzechów wojnę Po z

przygotowaną

(„mimo

moich

ostrzeżeń"),

p r z e z i n t r y g i z d o b y l i p o r t f e l e m i n i s t e r i a l n e o d k r ó l a , p r z e d 1 0 sier­ p n i a h a m o w a l i bieg rewolucji. na froncie, utrudniali wołanie Robespierre a sami proces chcieli króla, by upadku tronu Paryża, go u k r y w a l i klęski Komunę od­ po­ uciec pragnęli szkalowali

i l u d s t o l i c y , w z y w a l i d o P a r y ż a siłę z b r o j n ą p r z e c i w p a t r i o t o m , ocalić, domową. proponowali Najwięcej i jego do ludu, rozpalić wojnę uwagi

poświęcił

oczywiście aferze

Dumourieza

wiązaniom z żyrondystami. Niekiedy przeczerniał obraz Żyrondy. P r ó b y ocalenia króla przypisał jej układowi z P i t t e m : na d o w ó d cytował słowa Pitta o nadziei iż ocalenia Ludwika XVI. Ale te nadzieje Pitt lokował raczej w p r z e k u p n y m D a n t o n i e . Powtórzył Robespierre swą głodowe i plan dodał tezę, to żyrondyści że — z i chcieli zapewne tego dać dla sprowokowali Dumouriezowi linii orleańskiej były stanąć zamieszki pretekst — to teraz, tronu to

do marszu na Paryż. restauracji tak, spisek, Filip do

U z n a ł , że cała z d r a d a D u m o u r i e z a i jego z żyrondystami. aktu oskarżenia powinni nikłe: przed przyjaciele

u k n u t y do spółki wnioski żona Égalité, jego

Ale jeśli

trybunałem rewolucyjnym; to samo dotyczy Marii Antoniny. Co wspólników Dumourieza zdaje się bezsilny. nie (Vergniaud, na Brissot, ale Gensonné, ironicznie i święto­ Guadet) Robespierre Konwencję:

konstatuje, że jest tu Równina Republika

Są to przecież poprze.

patrioci

kradztwem byłoby żądać dla nich dekretu oskarżenia... To trafne: takiego wniosku przyniosła Inni patrioci mniej są od głód, Robespierre'a klęski cierpliwi. J a k generalską na razie

wojenne,

zdradę.

D u m o u r i e z jest b e z k a r n y : zawiadomiono, że w

t y m większy

gniew 1

budzą

żyrondyści, się delegaci

których rządy przyniosły p o d o b n e żniwo. pałacu arcybiskupim

kwietnia jakobinów zebrali

4 8 sekcji, t w o r z ą c C e n t r a l n e Z g r o m a d z e n i e O c a l e n i a P u b l i c z n e g o i Z w i ą z k u z D e p a r t a m e n t a m i . To j u ż p r z y p o m i n a sytuację sprzed 10 s i e r p n i a ; j a k o b i n i przyjęli j e d n a k w i a d o m o ś ć n i e c h ę t n i e . Ale to właśnie jakobini pod prezydencją Marata uchwalili 5 kwietnia b a r d z o g w a ł t o w n y „ c y r k u l a r z " d o F r a n c u z ó w . Było t a m wezwa­ nie do broni przeciw Dumouriezowi „który maszeruje na P a r y ż " (o jego „zasypał wiernych Paryża klęsce jeszcze Konwencję posłów", tj. nie wiedziano). o Od Był 7 też apel, po by lud „nie­ dalej. Kon­ petycjami" sekcji odwołanie wszystkich jeszcze

apelantów.

kwietnia idąca

sekcjach

krążyła

petycja

Halle-au-Blé

Prócz ż ą d a ń ekonomicznych (ustawa przeciw spekulantom, przy­ m u s o w y kurs asygnat) było tam twierdzenie, iż większość wencji jest zepsuta. T r z e b a z a t e m postawić przed sądem i i n n y c h żyrondystów oraz u s u n ą ć z K o n w e n c j i posłów, nie mieli odwagi bronić Republiki". u s u w a n i a wielkiej Byłaby do jest choć to grupy na apelan­ sił za­ miejsce Rolanda „którzy

R o b e s p i e r r e n i e p o p i e r a ł c y r k u l a r z a k l u b o w e g o a n i a d r e s u sekcji Halle-au-Blé. tów z — to Równiną; Nie chciał nadal aż 283 posłów. ani ani apel Nie ponadto ryzykowna zastępców aby próba

wprowadzanie

usuniętych pomysłami w stylu stawiać: może na celowi.

posłów,

wyborców, on i jaki graczem tak

odmówili

ufania „niewiernym Trzeciej docenia

p o s ł o m " , n i e w y d a w a ł y się R o b e s p i e r r e ' o w i parlamentarnym go ta przed­ wywrzeć presja dla Ro­ lud aby usiłowano

fortunnymi. rolę

Republiki,

nacisku, aby by Filipa właśnie

rewolucyjny Ale chce, była dekretu ku

o p o r n ą większość Konwencji, tedy, i Żyrondy Ale Proponuje ocenia! szefów".

Konwencji. lud żądał Égalité. dlatego

nie rozsadziła

skierowana

rozsądnemu

przywódców
bespierre

oskarżenia

Poslów-apelantów stado, starczy usunąć

pogardliwie jako

„głupie

pociągnięte owych

elokwencją szefów. i gdy

10 kwietnia d o r a d z a ł w klubie, a b y g r u n t o w n i e p r z e r o b i ć go przyjęło 22 (14 I V ) aż 35 spośród 48 sekcji wola Paryża, większości

i z ł a g o d z i ć a d r e s sekcji H a l l e - a u - B l é . G d y g o j e d n a k p r z e r o b i o n o R o b e s p i e r r e jest z n ó w n i e z a d o w o l o n y . Bo n o w y adres p r o p o n o w a ł , b y o losie przywódców Żyrondy decydowała d e p a r t a m e n t ó w . A to p r o c e d u r a zawiła i z a w o d n a . Ż y r o n d y ś c i n i e byli b e z c z y n n i w o b l i c z u t y c h k i e p s k o s k o o r d y n o ­ wanych ataków lewicy. na jego 10 kwietnia Vergniaud przemówienie. replikował Zręcznie Robespierre'owi oskarżycielskie

p o m n i e j s z a ł n i e k t ó r e b ł ę d y Ż y r o n d y , d o i n n y c h się p r z y z n a ł , a l e i k o n t r a t a k o w a ł . Robespierre zarzuca i n n y m ich postawę w d n i u

Danton na wózku katowskim

Dom

Duplaya

na

ul.

Saint-Honoré krzyżykiem

398.

Stan

z

początku

XX

w.,

okno

Robespierre'a

oznaczone

10

sierpnia,

a

sam

wtedy

„ostrożnie

siedział

w

piwnicy!".

12,kwietnia Petion histerycznie z a a t a k o w a ł „nikczemnych górali" i R o b e s p i e r r e ' a , „ d y r e k t o r a z 10 s i e r p n i a " . O ś w i a d c z y ł , że z a d o w o ­ li go dopiero widok, "jak zostawiają głowy na szafocie". za tę pod­ kon­ 13 kwietnia akcję zaczęli go T e g o ż d n i a G u a d e t zaczął ofensywę przeciw M a r a t o w i pisany przezeń jakobiński cyrkularz. Góry na znak solidarności z

t y n u o w a n o . I n k r y m i n o w a n y cyrkularz został o d c z y t a n y : posłowie Maratem natychmiast się głos nimi p o d p i s y w a ć . Złożyli podpisy m. in. D u b o i s - C r a n c é , D e s m o u l i n s , Robespierre młodszy: z miejsca... oskarżenia dla w jego ale D a n t o n i postawiony zresztą, a nie R o b e s p i e r r e nie ruszyli został że wniosek o Gdy jednak Marata, dekret

Maksymilian zabrał zdecydowanie istnieją między Na

obronie, tylko

stwierdzając samych siebie,

różnice opinii. Apelował do posłów R ó w n i n y , by przy głosowaniu „słuchali głosowania oskarżeniem sąsiadów". bardzo też 48 to wynikach posłów zaważyła jednak Marata, 92 się, że nieobecność przeciw, atak na było wielu

G ó r y , wysłanych do a r m i i i d e p a r t a m e n t ó w . 220 głosów p a d ł o za wstrzymań. nowa się intryga dobrze. Robespierre obawiał o zachowanie rewolucyjnego, żową Brissot szybciej klęskę, niemal a Marata

zmierzająca do p o d b u r z e n i a p a r y ż a n : apelował tedy u j a k o b i n ó w spokoju. a Wszystko j e d n a k dnia został że skończyło gładko trybunał M a r a t n a j p i e r w się u k r y ł ; 2 3 k w i e t n i a o d d a ł się w r ę c e t r y b u n a ł u następnego nadto uniewinniony presti­ rewolucyjny naj­ po na i triumfalnie powrócił do Konwencji. okazało się, jest całkowicie po stronie Góry. zupełnie zamilkł: jego idea to i odejść". więc Była Brissot w na tym „zrobić jak rachuba, że konstytucję Znowu Ż y r o n d a poniosła

z a k o ń c z e n i u p r a c przez K o n w e n c j ę n o w e wybory przyniosą sukces Żyrondzie. notabli. W niemal najpierw bowiem Wzywał binów już liczył umiar prowincji, większy w „ d e p a r t a m e n t a c h " niż w P a r y ż u w p ł y w b u r ż u a z y j n y c h rezultacie tych r a c h u b od dyskusje nową z nad połowy kwietnia odżyły konstytucji. należy wtórne. Motywy u jako­ można iż szybkie zapomniane nad się projektem

15 kwietnia R o b e s p i e r r e przeforsował w K o n w e n c j i zasadę, aby dyskutować zaczynać zarazem, 17 i od by Deklaracją praw inne nie człowieka: są śpieszyć. że nie że zasad, wszystkie sprawy

konstytucją

takiego stanowiska wyjaśniają wystąpienia 18 kwietnia. od nie dyskusji chcą. bogaczy, Tłumaczył nad u c h y l a ć się g ó r a l e jej wrogi konstytucją,

Robespierre'a by nie

klubistom,

mówiono,

Jednocześnie lud

wyrażał

obawy, nie dość zrobił.

wybory byłyby niebezpieczne: w wielu d e p a r t a m e n t a c h wystąpiłby wpływ zaś jest jeszcze który j u ż oświecony. Owszem, Pochwalił Komitet Ocalenia, dużo

sporo trzeba prasę.

jest

jeszcze

do

zrobienia:

trzeba i

przegnać stworzyć Była to

wszystkich

podejrzanych oficerów i ministra pozamykać czas nie prawicowe pracuje dla Wyraźnie widać jednak u

finansów gazety

żyrondystę Claviere'a, patriotyczną opty­ trafna. ocena się przypływ

Robespierre'a

mizmu:

Żyrondy.

W obliczu dwóch głównych z a d a ń Ż y r o n d a zawiodła: rozpętała wojnę i nie u m i a ł a jej i bezlitośnie w obliczu znaczenie w misji", dla Niemałe tantów i poprowadzić; zachowała kryzysu gnębiącego lud. prawidłowego rozeznania posłów, przy 11 w sytuacji armiach „reprezen­ bezczynnie

kraju m i a ł a stukilkudziesięcioosobowa g r u p a działających aktywnie

i w d e p a r t a m e n t a c h . W sprawie wojny z w r o g a m i zewnętrznymi wewnętrznymi m a c o liczyć w proch albo (Wandeja) na zajęli o n i postawę nieprzejednania. „musimy rozbić tego Także Bon Poseł C a r n o t , p r a c o w i c i e w y k o n u j ą c y r ó ż n e misje, s t w i e r d z a ł , ż e nie ich p o k o j o w e oferty w r o g ó w : nas zmiażdżą". z oni Robespierre jest nieprzyjacielem.

samego z d a n i a : to on wnosił w Konwencji ś m i e r c i ą wszelkie p r ó b y w sprawie kryzysu Saint Andre, który 22 negocjowania ludzi lewicy lutego wołał, opinie

13 kwietnia, by karać

p r e c y z u j ą się. J e a n

iż nie należy dyskutować pisał d o P a r y ż a z e swej Wszędzie ludzie są

o sprawie żywności, p o d koniec m a r c a

misji n a p o ł u d n i o w y m z a c h o d z i e k r a j u : „ D o ś w i a d c z e n i e d o w o d z i obecnie, że rewolucja nie jest s k o ń c z o n a . . . z n u ż e n i rewolucją. B o g a t y m z b r z y d ł a , b i e d n i zaś nie m a j ą c h l e b a . . . T r z e b a j a k najpilniej d a ć b i e d n y m środki d o życia, jeżeli chcecie, aby życia wam ma pomogli od prymat w doprowadzeniu dawna w konflikcie z rewolucji prawem do końca". że prawo do własności. Teraz Robespierre już propagował pogląd,

w y k o r z y s t a ł dyskusję k o n s t y t u c y j n ą , b y s w y m i d e o m n a d a ć w a l o r z a s a d n a c z e l n y c h . 21 przedstawił łowaniach bardzo swój projekt się k w i e t n i a u j a k o b i n ó w , a 24 w K o n w e n c j i Deklaracji w praw człowieka i obywatela. nie tak projekt

O b s z e r n y (38 a r t y k u ł ó w ) , m i e j s c a m i nieco p o m p a t y c z n y w sformu­ Robespierre'a od projektu politycznej do oporu treści różnił komisji Condorceta. przeciw Owszem, uciskowi pomocy mówi zatem lecz

mocniej formułował prawa

narodu

czy d o k o n t r o l i w ł a d z p u b l i c z n y c h ; p r o p o n o w a ł też cztery a r t y k u ł y o braterstwie wszystkich ludzi i n a r o d ó w , pod adresem żyrondystowskiej ona nic o ograniczeniach wolność słusznie o g r a n i c z o n o dla bogaczy i spekulantów". o wzajemnej że l u d ó w dla o b r o n y wolności i p r a w człowieka. Ale główny z a r z u t deklaracji jest taki, prawa własności, prawami innych nie A gdy ludzi. natomiast

deklaracja wygląda tak, j a k gdyby ją pisano „nie dla ludzi,

Swe p r z e m ó w i e n i e w K o n w e n c j i z 24 kwietnia zaczął co p r a w d a

Robespierre od

uspokajania

„dusz

z

błota",

dla których

złoto

jest j e d y n ą rzeczą g o d n ą szacunku. T ł u m a c z y ł , że nie chodzi mu o naruszanie czyichkolwiek bogactw, n a w e t pochodzących „z brud­ nych źródeł". przez jednak „Prawo agrarne" uznał za „upiora wymyślonego straszenia — to wiele imbecyli". wiele chimera. ma To prawda, i i że skrajna z kolei prawa zasłon. tych nieszczęść zbrodni; wokół obalenia dymnych łotrów dla równość

nierówność majątków rodzi dóbr własności narosło zbyt

Niemniej ambicje

przesądów

Robespierrowski przesądów i wszystkich, praw

p r o j e k t Deklaracji praw tych mgieł.

rozwiania którzy

Przejmująco brzmi w przemówieniu p r a w e m własności żywym ludzkich. Handlarz

Robespierre'a atak na tych usprawiedliwiali powie mówił o będzie gwałcenie nim: oto ziemi towarem

moja własność;

p o d o b n i e szlachcic

o swej

i swych w a s a l a c h ; K a p e t y n g o w i e twierdzili, że m a j ą na własność p r a w o uciskania 25 milionów ludzi. T y m c z a s e m przecież własność nie jest ż a d n y m p r a w e m n a t u r a l n y m i n i e t y k a l n y m : Robespierre twierdzi, dóbr, że jest to jedynie prawo dysponowania ustawa. tą częścią jest którą obywatelowi wolności, które dalej: gwarantuje i Własność Każda jest bądź

o g r a n i c z o n a p r a w a m i i n n y c h l u d z i : nie m o ż e szkodzić ich bez­ pieczeństwu, i każdy moralne. wszystkim I egzystencji gwałcą tę własności. są obowiązane do życia, własność i nie­ im zapewnić dając handel, swym zasadę, nielegalne

społeczeństwo środki

członkom

pracę, b ą d ź g w a r a n t u j ą c egzystencję n i e z d o l n y m d o pracy. T e n , kto m a więcej, niż s a m p o t r z e b u j e , jest d ł u ż n i k i e m tych, k t ó r y m brakuje rzeczy niezbędnych. Ustawa określi sposób uiszczenia tego długu. Z a r z u c a n o niekiedy Robespierre'owi i jego przyjaciołom, że nie umieli l u b nie chcieli przełożyć tych idei na język decyzji. F. Furet Nie był i D. Richet się uznają wszakże We wręcz, z politycznych teoria iż jego

własności o g r a n i c z o n e j z k w i e t n i a 1793 r. b y ł a j e d y n i e „ t a k t y c z n y m manewrem". czasu dystans śpieszmy krytyką. Pomiędzy z górą ideałem społecznym jakobinów dramatyczny. a społeczną Francji rzeczywistością ich ówczesnej

8 0 % ludności t o c h ł o p i : większość spośród nich nie m i a ł a ziemi l u b m i a ł a jej zbyt m a ł o , b y „żyć n i e z a l e ż n i e " . było nych próbować nowego podziału się niż się ziemi M o ż n a było nie Wszystkich drob­ ro­ radykalna Projekty r. wśród poprzestać na z u p e ł n y m zniesieniu ciężarów feudalnych; m o ż n a (parcelacja że taka wielkich gospodarstw, przyznanie p r a w a własności m a s o m dzierżawców). Wydawać łatwiejsza pojawiały mogło, reforma a g r a r n a jest botniczego i „prawa agrarnego" społeczna w 1792 i

emancypacja 1793

rzemieślniczego

proletariatu

w miastach.

niektórych i wśród łaby ideał Oczywiście postęp mysłowego. równości

działaczy likwidacja To

na

prowincji

(Petitjean,

Lange,

Babeuf)

paryskich kordelierów wielkiej kapitalizmu był a

(Momoro). własności a ziemskiej w nie przyhamowa­ i prze­ nie­ konsekwencji przeciw sprzyjać

agrarnego,

by jednak zatem

Robespierre'a protestem nie mógł

odstraszało. J e g o „skrajnej kapitalistycznej

społeczny

wszakże

fortun",

koncentracji. Poważniejszym p r o b l e m e m mogły być ekonomiczne następstwa radykalnej reformy rolnej. R o z d r o b n i e n i e gospodarstw, k t ó r e b y p r z e j a d a ł y w i e l k ą c z ę ś ć swej kowałoby zdawał że on i tak z piekielnie tego sprawę. nie trudne Z byli " produkcji, m u s i a ł o b y spo­ A więc skompli­ wyżywienia Lefebvre'a wprowadzeni miast zadanie G. w o d o w a ć wielki s p a d e k p o d a ż y z b o ż a na r y n e k .

i a r m i i . N i e jest j e d n a k j a s n e , czy i w j a k i m s t o p n i u R o b e s p i e r r e sobie i jego badań wynika, w za­ przyjaciele dobrze

wiłości p r o b l e m ó w a g r a r n y c h .

Jeśli Robespierre konsekwentnie zwalczał ideę „ p r a w a a g r a r n e g o " , to dlatego, że pojmował dobrze jego polityczne niebezpieczeństwa. Burżuazją skwapliwie mocno ją związało z rozkupywała dobra rewolucją: „prawo narodowe, agrarne" co zresztą nie miało

u n i e j ż a d n y c h s z a n s . P o g ł ę b i ł y się r ó ż n i c e i n t e r e s ó w i a s p i r a c j i p o m i ę d z y chłopskimi właścicielami i wiejską b i e d o t ą . Ci pierwsi mieli dość powodów, by nie chcieć na w wsi. gwałtownego „Prawo przewrotu zapo­ byliby w stosunkach wiadało więc byli tego własnościowych wojnę d o m o w ą , agrarne"

której j e g o

zwolennicy

z d e c y d o w a n i e na słabszej świadomi.

pozycji.

Robespierre i j e g o przyjaciele

G d y o b e j m ą oni rządy, b ę d ą umieli uwolnić c h ł o p ó w od ostatnich pozostałości feudalizmu, z a p e w n i ć pracę r o b o t n i k o m w miastach i dać sankiulotom tani chleb. Najuboższym krewnym rodzącego nędza­ dać że się k a p i t a l i s t y c z n e g o s p o ł e c z e ń s t w a — w i e j s k i m b e z r o l n y m „ d n i ó w karzom", drobnym dzierżawcom, inwalidom, żebrzącym rzom A — będą w stanie z a p r o p o n o w a ć jedynie samo sformułowanie przez trudne do wykonania obietnice. przecież Robespierre'a — idei, własność może być swobodnie ograniczana i kształtowana przez państwo w imię powszechnego interesu zakwestionowane u samych lamenty i protesty w podstaw. odważnie wybiegało to natychmiast nie Był to tylko prasy. List d o paryżan, prawdziwy w obronie koncepcję w przyszłość. Święte d o g m a t y e k o n o m i c z n e g o liberalizmu zostały Wywołało prasy. tonie. I żyrondystowskiej gwałtownym na półśrodki i

O t o p o d koniec k w i e t n i a P e t i o n o p u b l i k o w a ł swój utrzymany własności, niezwykle manifest wojenny posiadaczy, wzywający do

krucjaty

a jednocześnie replika

robespierrowską

własności ograniczonej. „ W a s z a własność jest zagrożona Petion Kilku — a wy zamykacie garstka aby oczy stawić na im to intrygantów i spiskowców dyktuje opór, wam aby

pisał

niebezpieczeństwo... prawa... się po­ pisze na­ pojawić by

a wy nie m a c i e odwagi, się wreszcie z letargu warte i są

w waszych sekcjach i t a m ich z w a l c z a ć . . . P a r y ż a n i e , otrząśnijcie zmuście tu te j a d o w i t e Petion insekty, ze wróciły Dwa do swoich nor". uwagi. złością

akcenty

o p r a w a c h , d y k t o w a n y c h p r z e z i n t r y g a n t ó w . T o a l u z j a d o socjal­ nych ustępstw Konwencji: zaniepokojona r u c h e m ludowym, ciskana przez G ó r ę , większość posłów ulegała. dekret nia o karze śmierci dla zwolenników kurs relacji z 4 asygnat, do maja „prawa co 18 marca w y d a n o agrarnego", zapobiec

ale z a r a z e m u s t a n o w i o n o p o d a t e k p r o g r e s y w n y . D e k r e t z 11 kwiet­ wprowadził ich przymusowy wartości taksacji. w miało spadkowi pieniądza kruszcowego. nareszcie wypłacać wielkiego ekono­

P r z e z c a ł y k w i e c i e ń r u c h l u d o w y i w ł a d z e p a r y s k i e d o m a g a ł y się natarczywie handel renty oporu Dekret wprowadził Uchwalono maja dekret mimo o zasadę, że d e p a r t a m e n t y określać b ę d ą m a k s y m a l n e ceny z b o ż a ; zbożem rodzinom Żyrondy poddano żołnierzy. Cambon od reglamentacji. Wreszcie bogaczy. 20 przeforsował

miliardowej cele

przymusowej

pożyczce

Przypisywał jej

miczne, ale i polityczne: „związać bogaczy, wbrew nim s a m y m , z rewolucją, zmuszając ich, by pożyczyli swą fortunę R e p u b l i c e " . Robespierre popierał te decyzje, podważające podstawy liberalizmu ekonomicznego. Drugi interesujący akcent w w Liście do pary tan — to apel Petiona, by z a m o ż n i stawiali o p ó r w sekcjach. Od lipca sekcje p a r y s k i e szkańców sekcji obradowały zbierały się permanencji: codziennie wieczorem. 1792 r .

zgromadzenia mie­ Żyrondyści

z a a t a k o w a l i p e r m a n e n c j ę w p o c z ą t k u s t y c z n i a 1793 r. w K o n w e n c j i , R o b e s p i e r r e jej mogła dzili zysów; też gdy bronił. J e d n a k ż e permanencja, aktywizująca lud, Sankiuloci tak na masowo gorliwi. — przycho­ i kry­ Warstwy choćby sekcyjne w czasie nie byli j u ż wpływ wielkich debat posłużyć jego wrogom. się — uspokajało, zdobyć

na z g r o m a d z e n i a

posiadające, przejściowo

politycznie umiarkowane, decydujący

mogły wtedy

zgromadzeniach.

N i e d a r m o w kwietniu i m a j u R o b e s p i e r r e wiele razy a p e l o w a ł , b y p r z e g o n i ć z sekcji „ i n t r y g a n t ó w i m o d e r a n t ó w " , k t ó r z y „ d e l i ­ berują, gdy sankiuloci początku bogaczy domagali i zajęci są w swoich warsztatach". przymusowej przeciw pierwszym List od P e t i o n a był d l a „ m o d e r a n t ó w " z a c h ę t ą ; i m p u l s e m b y ł y też decyzje Komuny z paryskich Sankiuloci maja w sprawie poboru się, by 12 000 pobór pożyczki ludzi w Wandei. rzędzie

objął

młodzież z burżuazji, adeptów zawodów prawniczych, subiektów i t p . Ci z kolei p r o t e s t o w a l i e n e r g i c z n i e od 4 m a j a ; napięcia w sekcjach w nastroju bojowym. Conseil, Lombards) trzy 8 rozproszyła tego ich 6 m a j a na Champs-Elysées G w a r d i a N a r o d o w a . W ś r ó d Z a c z ę ł y się w z g r o m a d z e n i a c h protestowały przeciw z a b i e r a głos Konwencji. w tej

p o j a w i l i się l i c z n i e z a m o ż n i p a r y ż a n i e : b y l i sekcyjnych (Bon ludo­ maja N i e k t ó r e sekcje „despotyzmowi sprawie, 6 i 8

ostre spięcia między n i m i a sankiulotami. wemu", Komunie, metodom poboru. Robespierre w klubie i razy w maja Broni

oczywiście

Komuny. iż „ci, pro­

Stwierdza, że wśród m a n i f e s t a n t ó w były białe k o k a r d y rojalistów i okrzyki tegują lud Vive le roi. W ś r ó d t u m u l t u o ś w i a d c z a protegują bogatych negocjantów i i rebeliantów z Francji że w we są j u ż pojęcie i Koburga posłom, A którzy dziś prawników, dwie

również

Wandei". tylko

u jako­ partie: tu bo roz­ nie for­ że by wedle twier­

binów powie 8 maja, i jego ciągliwe, należy zmieszczą

nieprzyjaciele. J e d n a k ż e się nim ich ludzi wedle

ludu jest posiadacze, stanu,

„cnotliwi" fortuny

oceniać

lecz

charakteru.

Przecież sankiuloci „nigdy nie żądali równości że b o g a c t w o szkodzi „Traktuję cnocie: bogactwo teraz nie doda,

t u n , ale równości w p r a w a c h i w szczęściu". J u ż d a w n i e j dził Robespierre, szkodzi nie A być również szczęściu.

tylko j a k o

c e n ę przestępstw, ale i j a k o karę za n i e ; c h c ę być u b o g i m , nieszczęśliwym". c a ł a seria zaleceń, co należy robić. Trzeba dalej

przegnać

z sekcji r e a k c j o n i s t ó w , a r e s z t o w a ć p o d e j r z a n y c h , w y ł o n i ć s p o ś r ó d sankiulotów rewolucyjną armię, opłacaną ze skarbu, która stale byłaby pod bronią i narzuciła swą przewagę „feuillantom i m o d e r a n t o m " . T r z e b a intensywnie produkować broń, nawet na pub­ licznych placach. Trybunał rewolucyjny niech niech karze sekcje na winnych s k u p i ą się po­ Pére ostatnich zamieszek i zdradzieckich generałów; gazety zostaną zmuszone do milczenia, wokół Duchesne. Komuny. Nie są jest to na ogół j a w i a ł y się też w sekcjach, klubach konkluzja w ręku zalecenia ludowych, niech reakcyjne oryginalne, łamach

Interesująca to z

Robespierre'a: trzeba wytępić czego z

„Myślicie wszystkich po temu gdzie zajęła

może, iż trzeba rewolty, że musicie p r z y b r a ć postawę insurekcyjną: bynajmniej, naszych potrzeba. 10 maja Konwencja 1789 r . przeniosła w się wreszcie Maneżu, i od jesieni o b r a d o w a ł y kolejne Maszyn pałacu Zgromadzenia, prawem W wrogów". u s t a w a c h jest wszystko,

dość ciasną Salę

tuileryjskim,

adaptowanym szczupłe,

po rewolucji sierpniowej na siedzibę c e n t r a l n y c h władz Republiki. N o w e pomieszczenie nie jest po myśli Robespierre'a:

duszne, z t r y b u n a m i dla publiczności małymi i niewygodnymi, kiepską Tego akustyką. dnia wygłasza on w Konwencji wielką mowę konstytucji samego

w debacie konstytucyjnej. Za główny p r o b l e m nowej uznał status r z ą d u :

t r z e b a „ d a ć r z ą d o w i t y l e siły, b y o b y w a t e l e Przez rząd m ó w c a to utopia, by nie gdyby mógł gwałcić od­

respektowali zawsze p r a w a i n n y c h i zrobić to tak, by sam rząd nigdy nie m ó g ł gwałcić p r a w obywatelskich". rzucił angielską ideę udało ludowi, się niż istotnie „równoważenia" władz: zrównoważyć osądowi. władze, Aby r o z u m i a ł n i e w ł a d z ę w y k o n a w c z ą , lecz c a ł y system w ł a d z y . O d ­ rząd nie

d z i a ł a ć . W p r a k t y c e r o z d z i e l o n e w ł a d z e w o l ą się ł ą c z y ć p r z e c i w poddać jego rząd mógł p r a w obywateli, są lepsze środki. A więc k r ó t k a k a d e n c j a w ł a d z , zakaz łączenia urzędów, wykonawczej między p o d z i a ł w ł a d z y m i ę d z y wiele rąk, liczbę resortów. manii A Ale są też dzielenie stanowienia i wykonywania praw, wielką bardziej generalne. dzeniom to obywateli „ U n i k a j c i e starej dużą rozdzielenie władzy środki rządów, które chcą —

rządzić za d u ż o " : pozostawić należy rodzinom, gminom, zgroma­ porcję swobody. przed główna sprawa ludem. działań posłów, przez odpowiedzialność moralna musi władz suwerennym Odpo­ posłów posłowie trybunał

wiedzialność prawna i ludowy czas nie (lud itd.).

( m a jej prawo

służyć j a w n o ś ć odwoływania być sądzeni bardzo

i solidna informacja władzy wykonawczej) oraz odpowiedzialność mieć wszyscy funkcjonariusze Wszystko to sprzyjał uczonym mogą było

interesujące: jednakże

dyskusjom

ustrojowym.

K o m u n a , dzielnie d o t r z y m u j ą c a kroku r u c h o w i l u d o w e m u , reali­ z o w a ł a właśnie te środki, które Robespierre p r o p o n o w a ł 8 m a j a : uchwaliła powołanie armii sankiulockiej, d o k o n y w a ł a aresztowań. Robespierre dalszych legalności. „oszczercom zaś Była znowu w tym doradzał jakobinom, ustaw, ale pozostawać by w nie dać obawa, by domagać w rąk lecz do się rewolucyjnych Paryża": ściśle ramach broni także

żyrondystom

Konwencji,

wszystkim u m i a r k o w a n y m „w d e p a r t a m e n t a c h " . nie m o g ł e m zrozumieć — mówi Robespierre —

13 maja u jako­ czemu w mo­ kompromitujące wiele się sku­

b i n ó w ktoś z n o w u z a p r o p o n o w a ł oczyszczenie K o n w e n c j i . „ N i g d y m e n t a c h krytycznych tylu ludzi składa wnioski ocalenie wtedy, nie Republiki". gdy inne być Przypomina, A i tej

przyjaciół wolności, gdy nikt nie p o p i e r a tych, które m a j ą na celu że zaproponował należy bo ten wówczas w ostatniej owe tecznych środków, powinny że do środków skrajnych zawiodą. W proponowane klubie, uciekać metody być

skrajne

musi

„rozważny i polityczny".

kwestii

ma oczywiście nie w p u -

rację: insurekcję przygotowywać należy gdzie indziej,

blicznych dyskusjach k l u b o w y c h miejsce n a r o z t r z ą s a n i e p l a n ó w p o w s t a n i a . J e d n a k ż e R o b e s p i e r r e z n o w u , t a k j a k w l i p c u 1792 r., z a c z y n a p o z o s t a w a ć w tyle za o p i n i ą c o r a z p o w s z e c h n i e j s z ą w K o m u n i e , sekcjach, k l u b a c h l u d o w y c h i u j a k o b i n ó w wreszcie: że nie czas j u ż na legalne d z i a ł a n i a i naciski. N i e bez p o w o d u p o d koniec swego p r z e m ó w i e n i a k l u b o w e g o z 13 m a j a protesto­ w a ł przeciw r z u c a n i u n a j e g o c h a r a k t e r " j a k i c h ś cieni m o d e r a n t y z m u " . Z n a m i e n n e były r a p o r t y a g e n t ó w m i n i s t r a s p r a w we­ wnętrznych G a r a t a , badających — bardzo fachowo! — nastroje opinii. A g e n t D u t a r d pisał, że apele R o b e s p i e r r e ' a o r o z w a g ę przyjmowano u jakobinów bardzo chłodno, agent Terrasson s t w i e r d z a ł w r ę c z , i ż „ R o b e s p i e r r e t r a c i z a u f a n i e w s k u t e k swej m a ł o d u s z n o ś c i " . Z n a m i e n n e , że m i ę d z y 13 a 24 m a j a M a k s y ­ milian milczy; z a p e w n e zresztą ma znów kłopoty ze zdro­ wiem. T y m c z a s e m d z i a ł y się w P a r y ż u i c a ł e j F r a n c j i w y d a r z e n i a b u r z l i w e : r o z w i ą z a n i e kryzysu b y ł o j u ż bliskie. W p o ł o w i e m a j a d e l e g a c i sekcji z n o w u się s p o t y k a l i w p a ł a c u b i s k u p i m ( E v ê c h é ) , a d z i a ł a c z e K o m u n y i k l u b u j a k o b i ń s k i e g o na p o u f n y m ze­ b r a n i u w C h a r e n t o n u z g o d n i l i linię d z i a ł a n i a w o s t a t e c z n e j r o z g r y w c e z Ż y r o n d a , 18 maja 3 u m i a r k o w a n e s e k c j e o b i e ­ cywały Konwencji pomoc w „zgnieceniu anarchistów", G u a d e t zaś ż ą d a ł r o z w i ą z a n i a K o m u n y , d e n u n c j u j ą c j ą j a k o organi­ zatorkę insurekcji. B a r é r é przeforsował łagodniejszą decyzję: p o w o ł a n i e komisji poselskiej d l a z b a d a n i a p o c z y n a ń K o m u n y . J e d n a k ż e d o tej „ k o m i s j i d w u n a s t u " w y b r a n o w y ł ą c z n i e ż y r o n ­ d y s t ó w : w i d a ć , ż e R ó w n i n a b o i się p o w s t a n i a i n i e c h c e poświęcać Ż y r o n d y . 19 maja na posiedzeniu komitetów rewo­ l u c y j n y c h sekcyj d o ś ć podejrzany d z i a ł a c z sekcyjny Brichet o r a z d w a j a g e n c i policji p r o p o n o w a l i p o d o b n o , b y p o r w a ć i p o t a j e m n i e z a m o r d o w a ć szefów Ż y r o n d y , a n a s t ę p n i e r o z g ł a ­ szać, że emigrowali. 22 m a j a o d e z w a ł się B r i s s o t : w Liście do wyborców d o m a g a ł się r o z w i ą z a n i a K o m u n y i z a m k n i ę c i a k l u b u j a k o b i n ó w . W r e ­ szcie 2 4 m a j a komisja d w u n a s t u u d e r z y ł a : k a z a ł a a r e s z t o w a ć H é b e r t a , znanego ekstremistę Varłeta, który maczał już palce W p r ó b i e p u c z u z 10 m a r c a , i t y c h d w ó c h a g e n t ó w p o l i c j i , którzy ponoć wzywali do w y m o r d o w a n i a żyrondystów. Następ­ n e g o d n i a a r e s z t o w a n y jeszcze został z n a n y d z i a ł a c z sekcyjny D o b s e n . C z o ł o w ą p o s t a c i ą w tej g r u p i e b y ł b e z w ą t p i e n i a H ­ ­ b e r t , n i e t y l k o j a k o r e d a k t o r Pére Duchesne, n i e z w y k l e g w a ł t o w n i e a t a k u j ą c y Ż y r o n d ę w swej g a z e c i e . H é b e r t b y ł t e ż a n i m a t o r e m p o c z y n a ń K o m u n y j a k o z a s t ę p c a jej p r o k u r a t o r a . M e r P a r y ż a P a c h e , który w zimie zastąpił C h a m b o n a , był j a k o b i n e m dość

bezbarwnym; prokurator K o m u n y C h a u m e t t e miał piękną kartę z 24 10 sierpnia, ale to człowiek chwiejny. głos Hébert obu ich przerastał. maja u jakobinów Héberta znowu i zabrał Robespierre. groźne Potępił zjawiska: aresztowanie sygnalizował inne

Ż y r o n d a chce nie tylko zniszczyć K o m u n ę , ale i zmienić skład t r y b u n a ł u rewolucyjnego; u m a c n i a straż Konwencji siłami umiar­ kowanych sekcji, a przede wszystkim ośmiela kontrrewolucję listownie Bordeaux burżuazja uwolnienia na prowincji. To zarzut słuszny: nich i 25 w miała dniach Lyonie, wielkie maja maja dwóch ruch ten Barbaroux podsycał w

r u c h antyjakobiński w Marsylii, V e r g n i a u d w Bordeaux. W ostat­ zdobył w przewagę miastach, Komuny których w zamożna

wpływy. żądała Konwencji

delegacja

H é b e r t a i towarzyszy. I s n a r d oświadczył w t e d y , iż w p r z y p a d k u rewolty przeciw Konwencji „trzeba by wnet szukać nad brzegami Sekwany miejsca, w którym był Paryż". Te głupie ks. groźby porównano rozgrywała 26 maja insurekcją. ruję, cemu n a t y c h m i a s t do frazesów z manifestu wyjątkowo „Wzywam w i niezręcznie. nareszcie lud — zdeklarował w się — publicznie by się za mówił klubie udał Brunszwi­

ckiego sprzed dziesięciu miesięcy. S t a n o w c z o Ż y r o n d a k o ń c ó w k ę Robespierre

do Konwencji powstając przeciw s k o r u m p o w a n y m posłom. Dekla­ że sam jestem [Isnardowi] stanie insurekcji posłom, posłów i żądało większość. przeciw przewodniczą­ w Kon­ wszystkim „zepsutych" a więc zasiadającym tylko o tych. 26 maja 16 sekcji, Wśród niebywałego

wencji". P o t e m przyjdzie uściślenie: oczywiście, chodzi Robespierre'owi o wszystkich W 27 Konwencji maja już 28 uwolnienia sekcji, Heberta

z a m ę t u d u ż a liczba p o s ł ó w Ż y r o n d y o p u ś c i ł a salę o b r a d ; o p ó ł ­ n o c y 27 m a j a p r z e g ł o s o w a n o s k a s o w a n i e komisji d w u n a s t u i u w o l ­ nienie Héberta z towarzyszami. Nazajutrz — n i k ł ą większością d e k r e t obalony, Przed Naród słabość środków zżera ale karierę". jego fałszywa. ale decyzji o głosowaniem ich osądzi"). To o skasowaniu uwolnieniu kontratak Żyrondy: dwunastu nie los im w tę tym został cofnięto. trybunę... dniu na gdzie komisji że się

Héberta

Robespierre stwierdza, Konwencją Dwa samo razy powie skarżył 29 mnie była z

żyrondystów

r o z s t r z y g n i e się p o z a fizyczną.

(„Zostawiam maja

u jakobinów, lata

owacyjnie witano H é b e r t a . ocalenia... powoli Choroba prognoza mnie

„Nie jestem

zdolny cztery

wskazać ludowi rewolucji... moją prawdziwa, najzupełniej

Wyczerpały gorączka... Robespierre'a na temat

Prawie już końca

zakończyłem —

pewnością

kariery

T e g o s a m e g o d n i a w E v ê c h é z e b r a ł się z i n i c j a t y w y D o b s e n a 9-osobowy komitet p o w s t a ń c z y : Varlet, D o b s e n , D u f o u r n y i inni. 30 m a j a był spokój: ś w i ę t o w a n o Boże Ciało, z r e w o l t o w a n e przed­ mieścia p o b o ż n i e witały t r a d y c y j n e procesje. T o j e d n a k spokój p o z o r n y ; k o m i t e t p o w s t a ń c z y p r a c o w a ł n a d p l a n e m insurekcji, wyznaczonej na p o p o ł u d n i e 31 maja. O k o ł o godz. 17 w ów piątek 31 maja Konwencję otaczały już o g r o m n e tłumy uzbro­ j o n y c h p a r y ż a n . W sali o b r a d B a r é r e p r o p o n o w a ł k o m p r o m i s o w e r o z w i ą z a n i a : s k a s o w a n i e „ d w u n a s t u " , a l e i o d d a n i e siły z b r o j n e j do dyspozycji K o n w e n c j i w imię bezpieczeństwa i s w o b o d y jej o b r a d . R o b e s p i e r r e jest obecny, po krótkim spięciu z V e r g n i a u d e m ż ą d a d e k r e t u o s k a r ż e n i a p r z e c i w szefom Ż y r o n d y . T a k i e j e s t t e ż ż ą d a n i e delegacji 48 sekcji; ale m a n d a t a r i u s z e paryskiego l u d u ż ą d a j ą j e d n o c z e ś n i e w i e l u i n n y c h r z e c z y : s t a ł e j i niskiej c e n y chleba, utworzenia armii rewolucyjnej, p o m o c y p a ń s t w a dla niezdolnych do pracy i rodzin poległych żołnierzy, aresztowania p o d e j r z a n y c h , czystki w a d m i n i s t r a c j i , f a b r y k o w a n i a b r o n i na publicznych placach. O d n a j d u j e m y w tych postulatach echo wystąpień Robespierre'a — głównie z 8 maja. J e d n a k ż e p o s ł o w i e p r a w i c y i c e n t r u m t r z y m a j ą się n a d p o d z i w m o c n o : d z i e ń 3 1 m a j a k o ń c z y się j e d y n i e s k a s o w a n i e m „ d w u ­ n a s t k i " . T o b a r d z o n i k ł y s u k c e s , r ó w n a j ą c y się w ł a ś c i w i e k l ę s c e . Ale 3 1 m a j a n a s t ą p i ł o jeszcze j e d n o w y d a r z e n i e : funkcje k o m e n ­ d a n t a paryskiej G w a r d i i N a r o d o w e j objął Franciszek H a n r i o t . O d w a ż n y , żywiołowy, umiejący przemówić d o l u d u H a n r i o t o d e g r a ł d e c y d u j ą c ą rolę podczas drugiego a k t u insurekcji, który nastąpił 2 czerwca. Była to niedziela, d o b r y dzień dla „akcji bezpośredniej". Paryska G w a r d i a N a r o d o w a , a to znaczyło: uzbrojony lud, 80 000 sankiulotów, otoczyła Tuilerie. K a n o n i e r z y p o d c i ą g n ę l i s w o j e d z i a ł a . W sali o b r a d był wielki z a m ę t : w p e w n y m m o m e n c i e p o s ł o w i e d a l i się n a m ó w i ć n a wyjście z p a ł a c u w nadziei, że a u t o r y t e t reprezentacji n a r o d u skłoni lud do uległości. H a n r i o t , który świetnie z o r g a n i z o w a ł c a ł ą akcję z b r o j n ą , n i e w a h a ł się z a s z a n t a ż o w a ć K o n w e n c j i r y c h t o w a n i e m d z i a ł i c a ł a p r o c e s j a w r ó c i ł a d o sali o b r a d . B y ł o t o i g r a n i e z o g n i e m : k o n f r o n t a c j a z s i ł ą z b r o j n ą m o g ł a się s k o ń c z y ć m a s a k r ą posłów. Ale teraz j u ż K o n w e n c j a ustąpiła. 29 posłów-żyrondystów w y k l u c z o n o z jej składu i p o d d a n o aresztowi d o m o w e m u . Sukces to n i e p e ł n y : od d a w n a wszak m ó w i o n o o oskarżeniu żyrondystów, a n i e t y l k o a r e s z t o w a n i u . A l e z w y c i ę z c y t y m się z a d o w o l i l i . C o u t h o n i M a r a t s p o w o d o w a l i n a w e t skreślenie kilku ż y r o n d y ­ s t ó w z listy a r e s z t o w a n y c h , m . i n . I s n a r d a , c h o ć t e n t a k się naraził przed tygodniem. Robespierre.w tym decydującym dniu nie z a b i e r a ł głosu.

Doświadczenia dojrzewać.

rewolucji

uczyły,

że

insurekcja

ludowa 1792 i Ale 10

musi III

Próby p o d e j m o w a n e nagle, jak 20 VI z g r o m a d z e n i a sekcyjne, wyraźnie. jest Wiosną w 1793

1 7 9 3 r., a p ó ź n i e j 9 t e r m i d o r a , n i e b y ł y s k u t e c z n e . L u d p a r y s k i m i a ł swe kluby, zarysowała „każda się siłę z b r o j n ą . r. Marat swych kluby iż To i s e k c j e b y ł y l i c z n e i n i e j e d n o m y ś l n e , a u t o n o m i a m i l i t a r n a sekcyj twierdził, murów". sekcja suwerenna obrębie To

rozproszkowanie nych więc W 31

odpowiada i i

charakterowi

niespójnego, i

nieraz

anarchizującego sankiulockiego ludu. przedsiębiorców różnych i zabiegów i r. kupców, kelnerów, niższych funkcjonariuszy, jawnych, lipcu w maju półjawnych sierpniu r. na 1793

przecież

agregat drob­ robotników, się niej. akt

rzemieślników subiektów. Stąd to

Rewolta wymaga krzyżowanie do

uzgodnień. parę

konspiracyjnych 1792 razy

przygotowań o d k ł a d a n o jej a jej

termin,

także dojrzewała stopniowo, ciosem c h y b i o n y m . lecz był liczy nieuchronną, dwóch jak lat

pierwszy się

m a j a o k a z a ł się

Oczekiwanie w ciągu

odwlekającą w samym się jego że

eksplozję ostrego i czuł

w y m a g a ł o odporności psychicznej. Robespierre j u ż po raz trzeci niespełna Wiedział, środku zdanie kryzysu. bardzo

o d p o w i e d z i a l n o ś ć z a los r e w o l u c j i . W i e d z i a ł , przeciążenia jako o spadały na człowieka, fizycznych na centrum ponoć który

może ją zgubić o sobie mówił się

i a w a n t u r n i c t w o , i z b y t n i e k u n k t a t o r s t w o . Te wielkie p s y c h i c z n e sam „patriocie depresja. raz maja i najbardziej melancholicznym". przykład rwał u Trudno

dziwić, że do n i e d o m a g a ń głęboka który po drugi

d o ł ą c z y ł a się t e r a z u n i e g o Chaumette'a, Na włosy z głowy r u c h u insurekcyjnego.

Podobnie, jak tkwił w czerwca rewolty. bezkrwawej

przełomie

płakał,

i hamował rozmach skrajny, c i e s z y ł się z

Z w y c i ę z c y o c e n i a l i swój sukces n i e j e d n o m y ś l n i e . H é b e r t , j a k o b i n rewolucji, podczas której nikt z aresztowanych „nie odniósł n a w e t z a d r a p a n i a " . Ale u m i a r k o ­ w a n y góral R e n é Levasseur de la S a r t h e pisał w swych p a m i ę t n i ­ kach, że „na czołach górali nie błyszczały radość i triumf: smuciło nas nasze własne zwycięstwo". Zwycięstwo z początku bar­ dzo kruche i niepewne.

Chaos
„Rewolucja" wojny zmusili nili i z 2 c z e r w c a d o k o n a ł a się w ś r ó d sytuację kraju. Po niepokoju o losy wewnętrzną ofensywie marcowej

w r o g ó w z a t r z y m a ł y n a d g r a n i c z n e twierdze. Ale w m a j u A u s t r i a c y F r a n c u z ó w do e w a k u o w a n i a obozu w F a m a r s i wzmoc­ na fortece Condé i Valenciennes. Także Prusacy Wandea okrążyli odnosiła Alzacja została stracona. nacisk

Moguncję,

s u k c e s y . L y o n j u ż w k o ń c u m a j a z b u n t o w a ł się p r z e c i w K o n w e n c j i , na Korsyce zwyciężali separatyści. T e r a z sytuacja uległa g w a ł t o w n e m u pogorszeniu. 6 i 7 czerwca wybuchło żyrondystowskie powstanie m.in. w Marsylii, Tuluzie, Nimes, Bordeaux i w Normandii. Duża grupa aresztowanych p o s ł ó w Ż y r o n d y , ź l e p i l n o w a n y c h , w y m k n ę ł a się z P a r y ż a , b y organizować opór „ d e p a r t a m e n t ó w " . Petion, G u a d e t , Barbaroux, B u z o t i L o u v e t z n a l e ź l i się w N o r m a n d i i i z w o ł a l i z g r o m a d z e n i e żyrondystowskie w C a e n dla proklamowania wojny przeciw Paryżowi. D o w o d z ą c y w N o r m a n d i i gen. Wimpffen przyjął od n i c h misję o r g a n i z o w a n i a żyrondystowskiej a r m i i . W ł a d z e d e p a r ­ t a m e n t ó w w w i e l k i e j części t a k ż e w y p o w i a d a ł y p o s ł u s z e ń s t w o P a r y ż o w i , j e d n a k ż e i c h m o ż l i w o ś c i d z i a ł a n i a o k a z a ł y się o g r a ­ niczone. N a w e t w tych regionach, gdzie wielkie m i a s t a o p a n o ­ wali „federaliści", wieś z r e g u ł y p o z o s t a ł a b i e r n a . O b o k żyrond y s t ó w n a t y c h m i a s t p o j a w i l i się r o j a l i ś c i i o p o r n i k s i ę ż a . C o więcej, na p o ł u d n i o w y m wschodzie kraju k i e r o w n i c t w o rewolty p r z e j m o w a l i z w o l e n n i c y ancien régime'u. P ó j d z i e z a t y m w e z w a n i e o p o m o c wrogów: Lyon zaapeluje do Sardynii, Marsylia i T u l o n d o A n g l i k ó w . T a k ż e W a n d e a 9 c z e r w c a z a c z ę ł a w i e l k ą ofen­ sywę. W P a r y ż u 6 c z e r w c a 52 ż y r o n d y s t o w s k i c h p o s ł ó w z a p r o t e s t u j e p r z e c i w w y d a r z e n i o m z 2 c z e r w c a ; p o t e m d o ł ą c z ą się d o n i c h inni, w sumie p o n a d 70 członków Konwencji. G ó r a straciła i n i c j a t y w ę , K o m i t e t O c a l e n i a P u b l i c z n e g o n i e z a t r o s z c z y ł się o środki bezpieczeństwa, choć m o ż n a było przewidzieć próby powstania w departamentach i Robespierre mówił o tym u j a k o b i n ó w j u ż 3 czerwca., W Komitecie O c a l e n i a d o m i n o w a ł d u e t D a n t o n — B a r é r e : t r o s z c z y l i się o n i , b y u ł a g o d z i ć p o z b a ­ w i o n ą szefów Ż y r o n d ę i p r z e p ł o s z o n ą R ó w n i n ę . Z a r a z e m s t a r a l i się s z y b k o z l i k w i d o w a ć w a ż n e i n s t r u m e n t y r u c h u l u d o w e g o . K o m i t e t powstańczy w E v ê c h é nie przeżył swego zwycięstwa. A 6 czerwca Barére przedstawił w imieniu K o m i t e t u Ocalenia wniosek, by znieść wszystkie k o m i t e t y r e w o l u c y j n e : twierdził, że n a d u ż y w a ł y o n e w ł a d z y d l a p o r a c h u n k ó w osobistych. Zgłosił też d z i w a c z n y p r o j e k t , m a j ą c y u s p o k o i ć p r o w i n c j ę . O t o d o d e p a r t a m e n t ó w , z których pochodzili aresztowani posłowie, wysłać należy tę s a m ą liczbę posłów G ó r y j a k o „ z a k ł a d n i k ó w " . 8 czerwca Robespierre zdołał obalić te pomysły. Broniąc komi­ tetów rewolucyjnych pogroził dość wyraźnie p o s ł o m : nie trzeba znowu podniecać paryżan. Z W a n d e i i z d e p a r t a m e n t ó w podburzonych przez Żyrondę p r z y c h o d z i ł y s a m e złe n o w i n y . 12 czerwca R o b e s p i e r r e po raz nie w i a d o m o który p r z y p o m i n a w klubie swe rady. Z a m i a s t

z a c h ę c a ć wciąż sankiulotów do m a r s z u na front, co by ogołociło Paryż z patriotów, Custine'a), się na bieg trzeba ukarać zdradzających stworzyć mnie, generałów armię a nie że (Menou, zdawać oczyścić sztaby, zdarzeń. „Co w stolicy

rewolucyjną, odnowić rząd. G ó r a musi działać planowo, do

oświadczam,

u z n a ć muszę moją bezsiłę... W y c z e r p a n y przez cztery lata p r a c u c i ą ż l i w y c h i b e z o w o c n y c h , c z u j ę , i ż m e siły f i z y c z n e i m o r a l n e nie odpowiadają już że złożę dymisję". Depresja doń nowi wymogom Jakobini trwała. K o m i t e t u Ocalenia. Weszli Bon Saint-André. bez formalnego członko­ w dniu 2 czerwca pryncypialny J e a n wielkiej rewolucji. bardzo Oświadczam, protestowali. oczywiście

Robespierre'a ludzie,

A l e o t o z m i e n i a ł się s k ł a d i n a s t r ó j m.in.

W p r a c a c h K o m i t e t u brali też udział, wśród nich Couthon i Saint-Just.

stwa, komisarze powołani do z r e d a g o w a n i a projektu konstytucji, Danton z a c h o w y w a ł się d w u z n a c z n i e . P u b l i c z n i e p o t ę p i a ł i s t r a s z y ł H a n riota, p r y w a t n i e go z a c h ę c a ł i przepijał d o ń przyjaźnie w bufecie Konwencji. D o p i e r o 13 czerwca ujawnił w Konwencji przypływ energii rewolucyjnej. Bronił także Robespierre która zaś ludu ale w w uznał więc nareszcie imię za możliwe w wziąć stronę K o m i t e t O c a l e n i a w o b r o n ę , gdy w y s t ę p o w a ł w klubie 14 czerwca. Konwencji, to „maszeruje rewolucji". się się i Wszystko z przymierza Bo masie się w rewolucyjnej wprawdzie nie może mowy. —

burżuazji i ludu połączyć się rządzić około połowa „zbliżają Góra Druga

(„wiedza i rewolucyjne doświadczenie... m u s z ą energią ludu", O francuskiego"). „lud tym w całej nie brać w już dniu

rządy sam".

dymisji czerwca

ma j u ż

połowy

zaczyna

garść i

Robespierre także.

Depresja mija. poświęcona jest błyskawicznie: Konwencji konstytucji. 10 klubie Komisja w jej Wy­

czerwca się

przede wszystkim dyskusjom n a d projektem redakcyjna uwinęła

czerwca

i m i e n i u projekt p r e z e n t o w a ł p o s ł o m H é r a u l t d e Séchelles. konstytucja była bardzo demokratyczna kracji bezpośredniej kość prac nad — konstytucją, j a k jej —

k o r z y s t a n o w t y m tekście liczne k o n c e p c j e p r o j e k t u C o n d o r c e t a : z elementami demo­ treść były nie i b a r d z o s k o m p l i k o w a n a . Z a r ó w n o szyb­ demokratyczna że G ó r a wcale został j a k o koncepcję konstytucji

repliką na zarzuty żyrondystów, sąd, iż cały ten projekt

chce, że jej celem jest d y k t a t u r a . Niesprawiedliwy wszakże b y ł b y pomyślany burżuazji propagandowy Góry, m a n e w r dla konstytucja s z c z e r ą i... Już 10 uspokojenia wyraża dość u utopijną. jakobinów projekt konstytucji krytykował prowincjonalnej. Jakobińska ustrojową

demokratyczną

czerwca

C h a b o t ; uznał, iż nie chroni on ekonomicznych interesów ludu,

za i

to

umacnia projekt on w

nadmiernie obronę: od

władzę go

wykonawczą. oczywiście co 23 dotąd czerwca na

Robespierre ulepszać, ale Zapo­ wiele poliludu"

wziął

można

tak jest brak".

lepszy

wszystkiego, 14 a

znano. zabierał tematy imieniu

wiedział, że sam zaproponuje tam Istotnie, między r a z y głos w dyskusji do formuł a nie (akty

„chroniące lud Wyłącznie wydawać trzeba

artykuły, których

konstytucyjnej. należy

tyczno-ustrojowe, niekiedy dość błahe. D u ż ą wagę publiczne „w „w imieniu Republiki"; posłów

przywiązywał „manda-

nazwać

t a r i u s z a m i " a nie „ r e p r e z e n t a n t a m i " l u d u . . . ) . ków kolegialnej stawiać tej władzy wykonawczej. stopie

Interesujące było — mówił —

wystąpienie Robespierre'a przeciw bezpośrednim w y b o r o m człon­ Nie m o ż n a z władzy na równej parlamentem, reprezen­

tacją n a r o d u . Było w t y m j a k b y przeczucie t r u d n y c h p r o b l e m ó w p o l i t y c z n y c h D r u g i e j R e p u b l i k i ( a p o części i P i ą t e j ) . O s t a t e c z n i e konstytucja dała parlamentowi i na skład r z ą d u . Bardzo z n a m i e n n e było zaprotestował on negocjacji z przeciw ostre spięcie Robespierre'a Mercierem. konstytucji, terytorium — z żyrondyzującym posłem, pisarzem wrogiem, Sebastianem artykułowi okupuje 18 czerwca „Czy zdecydowaną przewagę nad rzą­ d e m ; zachowała jednak pewien wpływ ludu i na ustawodawstwo,

zakazującemu Francji.

który

m a c i e m o ż e układ ze zwycięstwem?" stwa". pierre 23 „Uchwalimy przyczyni się w z ten artykuł i, d o jej idee Jest Nie

p y t a ł złośliwie M e r c i e r . zrealizujemy go".

Robespierre replikował, że to „ m a k s y m a niewolnictwa i tchórzo­ co więcej, T o s o l e n n a o b i e t n i c a G ó r y , ż e ocali kraj p r z e d w r o g i e m . się w i e l c e niej liczne r. dotrzymania. nową więc o wersję mowa Deklaracji o do tych prawie oświaty, praw. do do Maksymiliana, tu ma prawie przekraczające czerwca Deklaracji i Hérault 1789 przedstawił Robes­

Znalazły zasięg pracy

społecznego

zabezpieczenia,

insurekcji przeciw skiej b u r ż u a z j i o nie czerwca

uciskowi.

natomiast

ograniczeń dla góral­ Dnia 23

własności, które Robespierre p r o p o n o w a ł w kwietniu: ciągle są o n e z b y t ś m i a ł e . sporu on, wśród rzec się można, z na wszczynać działał nie wewnętrznego dwóch Góry, kryzysu.

R o b e s p i e r r e nie chce frontach. ale dziwi ci Projekt się, że

Deklaracji praw w z b u d z a ł o w a c j e t r y b u n i Konwencji ruszała miejsc. nie podziela o n a e n t u z j a z m u . watelami". ksiądz", Po uchwaleniu Roux,

prawa strona posłowie składają „czerwony petycję.

Robespierre

Ma nadzieję, Deklaracji chce

ż e jeśli

siedzą, „to raczej dlatego, że są p a r a l i t y k a m i , a nie złymi oby­ władze Paryża też swą Konwencji gratulacje; Jacques w deputacji który K o m u n y jest przedstawić

Od p a r u dni krytykował on u kordelierów i w K o m u n i e projekt

k o n s t y t u c j i , d o m a g a j ą c się d o d a t k o w e g o a r t y k u ł u o k a r z e ś m i e r c i za spekulację i lichwę. maju To zrozumiałe: cen po 2 nie czerwca trwały, ceny wpro­ oczywiście nie spadły, przeciwnie, w a d z o n e zaś w Gdy jednak maksimum chciał już Roux hosa i inflacja zboża swą

poskutkowało. posłom,

odczytać

petycję

R o b e s p i e r r e się s p r z e c i w i ł , a b y n a s t r ó j n a r o d o w e g o ś w i ę t a z a k ł ó ­ cały jakieś „ p a r t y k u l a r n e interesy". To początek długiej k a m p a n i i Robespierre'a przeciw J a k u b o w i tym, że Roux Roux. nie był j a k i m ś lewicę w odosobnionym tworzyli pojawił często im Roux to symptom rewolucji 1792 r. Rzecz jednak w niepokojącego oraz się

ekstremistą, m ą c ą c y m Górę

polityczną harmonię. zjawiska. Długo

radykalni, burżuazyjni posłowie, działacze klubów, dziennikarze — spontaniczny zarys nowej dążenia ludzie ruch i z ludowy. działaczy, postulaty drobnej Varlet, Ale j u ż którzy ludu kadry spontaniczne,

nieporadne to

rozwijali, i

nadawali

k s z t a ł t , p u b l i k o w a l i i p r e z e n t o w a l i j a k o p e t y c j e c z y a d r e s y . Byli najczęściej urzędnik burżuazji ksiądz warstwy funkcjo­ nariuszy: woźny sądowy Maillard, farmer z San Domingo Fournier, pocztowy Roux, funkcjonariusz a k c y z y H a n r i o t . . . Ale są tu i w y c h o d ź c y z klas p o s i a d a j ą c y c h : w L y o n i e C h a l i e r , w P a r y ż u P o l a k Ł a z o w s k i . Z i m ą 1 7 9 3 r., w ś r ó d s r o ż ą c e g o się k r y z y s u , u m o c n i ą o n i swój w p ł y w n a m a s y m i e j s k i e , zjawisko t o m a b o w i e m sankiulotów z „wściekłych", czona do enragés. sekcji. Nie jakiejś łączą sieci I — się oni na co dzień swych c h a r a k t e r t y p o w o miejski. Przywódcom przezwisko przedmieść zaczynano teraz n a d a w a ć

P o p u l a r n o ś ć ich, często przelotna, z reguły jest lokalna, ograni­ rozmiaru nie wysiłków, organizują powiązań nie j e d y n a . wielu wzajemnych. „ Z n a m jego W ruchu,

To j e d n a z ich politycznych słabości. serce, lecz nie u f a m j e g o g ł o w i e " Z w i ę k s z ą s ł u s z n o ś c i ą m o ż n a to któremu przewodzili, pojawiali

mówił Chabot o Maracie. enragés. oczywiście gdy mogli prowokatorzy: podjudzić masy

rzec o

a g e n c i policji, e m i s a r i u s z e z a g r a n i c y i rojalistyczni k o n s p i r a t o r z y . Kontrrewolucjoniści przeciw byli szczęśliwi, burżuazyjnym władzom i siać z a m ę t w imię la politique

d u pire ( „ i m g o r z e j t y m l e p i e j " ) . B e z z a s a d n e i k r z y w d z ą c e b y ł o b y t w i e r d z e n i e , ż e wściekli pokroju R o u x a t o p ł a t n i agenci p r o w o ­ katorów. należycie w parze z Może jednak ich wpływu. rozwagą. nie wszyscy i nie zawsze nie strzegli zawsze się idzie Szlachetność intencji

P r ó c z sekcyj i k l u b ó w l u d o w y c h n i e k t ó r z y ekstremiści mieli, j a k o teren działania, klub kordelierów. Mieli j e d n a k powiązania i z jako­ b i n a m i . R o b e s p i e r r e potępił a w a n t u r n i c z ą p r ó b ę insurekcji z marca: ale j e d e n z jej organizatorów, Klaudiusz 10 Franciszek

Ł a z o w s k i , n a l e ż a ł d o j e g o p r z y j a c i ó ł . Był o n p o w i ą z a n y z M a u r i c e D u p l a y e m i z drukarzem Nicolasem, miliana. kiem W odróżnieniu W od swych zmarł także przyjacielem Maksy­ reakcjonistów, nagle: Klau­ braci, on

diusz Ł a z o w s k i był p o p u l a r n y m d z i a ł a c z e m sekcyjnym i człon­ Komuny. kwietniu podejrzewano, w klubie — To jeden ż e o t r u t y p r z e z w r o g ó w (ale p a n i R o l a n d i n s y n u o w a ł a , ż e z m a r ł „z r o z p u s t y i p i j a ń s t w a " ) . jakobinów poruszającą z — zatłoczonym żałobną polskich mowę Robespierre wygłosił w t e d y tak, na że załamała się cześć w jego funkcje się Łazowskiego. biografii. w aparacie wspierać władzy: na ruchu trybuna

nielicznych

akcentów różne

W i e l u e k s t r e m i s t ó w , d z i a ł a c z y s e k c y j n y c h , d a się p o d n i u 2 c z e r w c a pozyskać jako dla 25 Górze, do obejmie mas. kariera H a n r i o t a jest tego przykładem. Będą oni potrzebni G ó r z e transmisja siebie. czerwca. Żądanie ani kary śmierci za spekulację takiej nie było ani Góra "pragnie l u d o w y m , ale nie z a m i e r z a dzielić z n i m władzy. Tę rezerwuje

J a k u b R o u x przedłożył ostatecznie swą petycję Konwencji w dniu oryginalne, szczególnie drastyczne: Kary Konwencja żądali uchwali ją kordelierzy

gładko zaledwie miesiąc później.

u b r a c i j a k o b i n ó w 2 3 c z e r w c a i s p o t k a l i się za p a t r i o t y c z n ą gorliwość. Jeśli tedy 25 i a m b i c j e n a r z u c a n i a decyzji posłom,

tam z pochwałami R o u x wywołał narodu.

czerwca

w K o n w e n c j i b u r z ę , t o z e w z g l ę d u n a a g r e s y w n y t o n swej p e t y c j i reprezentantom G ó r a l e ruszyli ł a w ą p r z e c i w R o u x o w i : B i l l a u d , Collot, T h u r i o t , B o u r d o n , także Robespierre. M a k s y m i l i a n zarzucił R o u x o w i per­ fidne intencje: i pozbawić ich wania. Ale nie d a ł za w y g r a n ą . Petycję sekcji i klubu kordelierów. nownie prezentował w imieniu w Konwencji Gravilliers oraz tłum dwóch po­ Po klęsce zdołał chce on rzucić ludu! na górali cień moderantyzmu uniknął areszto­ zaufania Roux ledwie

u z y s k a ć p o p a r c i e s w o j e j sekcji

kordelie­ (głównie Sekwaną. Góra że

r ó w . A k c j a t a z b i e g a się w c z a s i e z p a r u d n i o w y m i z a m i e s z k a m i w porcie rzecznym Paryża, gdzie od 26 czerwca kobiet) Roux szturmował był już transport w mydła, lutowy wplątany atak na przywieziony

sklepy.

z d e c y d o w a ł a się

zdyskredytować

go definitywnie,

zwłaszcza,

nie był on o s a m o t n i o n y . P o p i e r a l i go kordelierzy, a w szczegól­ ności V a r l e t i m ł o d y Teofil Leclerc, przybyły n i e d a w n o z L y o n u . Sekundował jego republikanek" Léon. 28 czerwca u j a k o b i n ó w Robespierre poświęcił R o u x o w i większą część swego wystąpienia. P a d a ł y srogie e p i t e t y : „człowiek o k r y t y akcji młody i ruchliwy Klary klub „rewolucyjnych i Pauliny wymownej aktorki Lacombe

Robespierre

Trybunał

Rewolucyjny

płaszczem patriotyzmu", „intrygant",

„ksiądz, który równolegle „szalony kap­

z Austriakami denuncjuje najlepszych patriotów",

ł a n " . A wreszcie dość d e m a g o g i c z n a apostrofa: „ C z y myślicie, że m o ż n a za j e d n y m z a m a c h e m p o k o n a ć Austrię, Hiszpanię, Pitta, b r i s s o t y n ó w i J a k u b a R o u x ? " N i e p r z y j a c i ó ł l u d u p o z n a j e się p o tym, że „przemawiają przeciw Górze i Góry. że W tamtej sytuacji Konwencji". i teza ta była To jasne: słuszna. domagał nikt nie ma p r a w a p o d w a ż a ć władzy kierownictwa K ł o p o t tylko, Konwencji politycznego

R o u x nie z a m i e r z a ł ich

podważać:

się j e d y n i e — p r a w d a , ż e a g r e s y w n i e —

uwzględnienia postulatów że krytyka może spacyfikowali poparcia dla

l u d u . R ó w n i e ż s ł u s z n y c h . . . A l e G ó r a się b o i , nej. 30 czerwca Robespierre się oni i Collot pod tą

d a ć p o c z ą t e k n o w e j insurekcji, t y m r a z e m p r z e c i w niej s k i e r o w a ­ d'Herbois presją z kordelierów: 1 wycofali

R o u x a , a n a w e t przegnali go w r a z z Leclerkiem ze swego klubu. lipca p o t ę p i ł a R o u x a K o m u n a , której był on członkiem. w niszczeniu Rouxa. Hébert określał wściekłych Z n a m i e n n e , że także j a k o b i n i skrajni, H é b e r t i M a r a t , a k t y w n i e uczestniczyli j a k o intrygantów, którzy c h c ą grabić Roux". w tym Był t o a t a k s t r a s z l i w y : palce. Oczywiście, gdy bogaczy. 13 lipca M a r a t poświęcił Karolina Corday były takiej

4 l i p c a c a ł y n u m e r swej g a z e t y j a d o w i t e m u

„portretowi J a k u b a

zasztyletowała M a r a t a sądzono z początku, że R o u x mógł m a c z a ć m i ę d z y M a r a - tem a wściekłymi różnice opinii. Wściekli, fanatycy „ r z ą d ó w l u d u " , odrzucali m a ratowską ideę d y k t a t u r y ; M a r a t nie oczekiwał c u d ó w po r e g l a m e n t a c j i e k o n o m i c z n e j , j a k ą p r o p o n o w a l i wściekli. Ale t o nie tylko kwestia p o g l ą d ó w , lecz także osobistych a n t y p a t i i . A m o ż e i obaw przed konkurencją? Enrages odbierali i wszak wielbicieli „Ojcu potem Było właśnie Maratowi, „Przyjacielowi uchwalona chaosu ludu", została Hébertowi, 24 w czerwca, plebiscycie. i

Duchesne". Konstytucja jakobińska większością 9 9 % jednak jasne, że wśród głosujących potwierdzona wojen,

zewnętrznej

domowej, pokoju. życia, XIX

nie m o ż n a jej w p r o w a d z i ć w życie. Z a m k n i ę t a w cedrowej skrzynce i z ł o ż o n a w sali o b r a d K o n w e n c j i , c z e k a ł a na z a w a r c i e Może i właśnie się Na dlatego, że nie kultu została poddana próbie w

k o n s t y t u c j a j a k o b i ń s k a s k u p i a ł a tyle n a d z i e i l u d u p o t e r m i d o r z e stała przedmiotem razie jak lecz demokratów jeszcze nie r. stuleciu? To sytuacja w jednak i wymagała rewolucyjnej 1793 na szerokiej

demokracji, zmienia

sprężystej, jednolitej, czerwcu wiecznego

władzy. Robespierre jednego mi-

znamienne, nawyki

lipcu

opozycjonisty

postawę

z szefów r z ą d z ą c e j p a r t i i . B r o n i K o m i t e t u O c a l e n i a p r z e d p o n a ­ w i a j ą c y m i się atakami, podtrzymuje jego decyzje i decyzje

nistrów, błędne z tej

protestuje, posunięcia

gdy

u

jakobinów „Miesza się

zbyt w by

surowo lutym"

się — tę

ocenia się mówi farsę

rządu.

epoki,

przemawia

trybuny, jak ministra

gdybyśmy

byli j e s z c z e „Żądam, się

8 lipca. A d w a d n i p ó ź n i e j , g d y ktoś b e z z a s a d n i e , j e g o z d a n i e m atakuje i by zacząć marynarki: skończyć posiedzenie". Konwencji Sprzeciwia Robespierre publicznie pomysłom, („najgorliwiej

komitety

obradowały

by słuchali zagraniczni szpiedzy"), zaleca, którzy A i wiedzą co robią). Ocalenia z się był

by nie wysyłać wciąż

z k l u b u delegacji d o K o m i t e t u O c a l e n i a (są t a m m ą d r z y l u d z i e , przecież słusznie nie Komitet atakowany wykazali rozdzierany stron. Danton i energią sprzecznościami i jego przyja­ To­ się

różnych konieczną 8 lipca

ciele

konsekwencją. sprzeciwiał

też — j a k k o l w i e k

jeszcze

Robespierre

gruntownemu odnowieniu Komitetu tona. Ale m o c n o usadowili de się tu

d a n t o n i ś c i zostali wyelimi­ Couthon la i Saint-Just, Będą lipcu kapi­ Nor­

n o w a n i 10 lipca. Pozostali jeszcze G a s p a r i n i T h u r i o t , ludzie D a n ­ teraz Saint-André, Ogromne 1793 r. a Condé, tulowała mandii Hérault Séchelles, przed nadal miesiąca Prieur de Marne. W

oni członkami

„robespierrowskiego" Komitetu stały była rewolucyjnym dramatyczna. Valenciennes; południu

Ocalenia. rządem. Austriacy powstanie zdobyli w

zadania sytuacja pod przed

koniec

Moguncja

Prusakami.

Żyrondystowskie

upadło,

ale rewolta na

m o c n o się

trzymała.

W a n d e a odnosiła n o w e sukcesy. l o t y n o w a n y został letier, Marat i zostali otoczeni przez

13 lipca przybyła z N o r m a n d i i 1 6 l i p c a w L y o n i e zgiChalier. Lepekultem. Robes­ Republiki", „wściekły" lewicę

Karolina Corday zasztyletowała M a r a t a , rebeliantów uznani za Chalier, przez

„męczenników śmierci

rewolucyjną

szczególnym Marata

T r u d n o ukryć,

że w obliczu

tragicznej

pierre nie okazał wielkoduszności. G d y

14 lipca czczono p a m i ę ć

Przyjaciela L u d u w k l u b i e j a k o b i n ó w , m ó w i ł d u ż o o sobie i swo­ im przyszłym męczeństwie. Pierwszeństwo M a r a t a , rzekł, to kwestia p r z y p a d k u . P o d k i e p s k i m i p r e t e k s t a m i s p r z e c i w i a ł się t e ż u m i e s z ­ czeniu trumny M a r a t a w Panteonie. G d y parę dni b y w a ł a się c e r e m o n i a rata ani czyła 26 lipca razu żałobna, Robespierre usta". dymisję Collot mu później zarzuci, że „mówił długo, nie przeszło m u przez Gasparin złożył próg grobu. dantonista z funkcji członka później od­ Ma­ przemawiał znowu. ale nazwisko Antypatia przekro­

K o m i t e t u O c a l e n i a P u b l i c z n e g o . N a s t ę p n e g o d n i a n a j e g o miejsce w y b r a n y został p r z e z K o n w e n c j ę poseł R o b e s p i e r r e . W c h o d z i ł d o Komitetu, w który miał ocalić i ojczyznę, już nie tylko z wiarą do. kilka d e m o k r a t y c z n y c h humanistycznych zasad. Wnosił

rewolucyjnego r z ą d u doświadczenie polityczne i umiejętności tak­ t y c z n e . „ P r z e z te całe cztery l a t a — m ó w i ł 8 lipca — n a u c z y ł e m się d o s t o s o w y w a ć r z e c z y d o o k o l i c z n o ś c i " . W tym samym prze­ pro­ mówieniu tłumaczył, że głównym zadaniem Komitetu Ocalenia jest r o z p o z n a n i e użyteczności środków, ze wszystkich stron sza jest z n a c z n i e od określenia celu. W poufnych zapiskach Robespierre'a z lipca 1793 r. mocno była podkreślona została p o t r z e b a , j e d y n e j woli". Aby ta wola p o n o w a n y c h dla ocalenia ojczyzny. Ale o c e n a środków trudniej­

republikańska, trzeba mieć „republikańskich ministrów, republi­ kańskie gazety, republikańskich posłów, republikański r z ą d " . Woj­ n a z e w n ę t r z n a s t a j e się z a g r o ż e n i e m ś m i e r t e l n y m , j e ś l i o w a w o l a się r o z s z c z e p i a . N a t o m i a s t „ w e w n ę t r z n e n i e b e z p i e c z e ń s t w a p r z y ­ c h o d z ą od burżuazji; by zwyciężyć burżuazję się z l u d e m " . Któż jednak ludem". w ma się „zjednoczyć a w teorii z ludem"? Otóż „lud się musi się s p r z y m i e r z y ć z praktyce jest Konwencją, wielkim K o n w e n c j a musi posłużyć naród; burżuazji, Konwencji które po­ trzeba zjednoczyć

Konwencja ona

reprezentuje sztabem

suwerenny

rewolucyjnej

s k u p i o n e j w o k ó ł G ó r y . T a k i jest klasowy sens a l i a n s u z ludem. Aby utrzymać taką nie poparcie rolę 2 ludu dla burżuazyjnej jak front,

władzy, To

odegrało stulat, by

czerwca,

trzeba, pozostali na

pisał lecz

Robespierre, by tworzyć

„aby sankiuloci

byli o p ł a c a n i i wysyłać

w miastach".

sankiulolów

w m i a s t a c h s t a l e , a więc

o p ł a c a n e , a r m i e r e w o l u c y j n e : t a k a siła A dalej: „ T r z e b a im [sankiu-

z b r o j n a r e w o l u c j i b y ł a b y s p r a w n i e j s z a o d G w a r d i i N a r o d o w e j , go­ towa do użycia w każdej chwili. Szczególny akcent re'a ną. l o t o m | dostarczyć broni, p o b u d z a ć ich gniew, oświecać i c h " .

położony
1793

został w tych n o t a t k a c h przez

Robespier­

na oświecanie ludu, zwodzonego Właśnie 13 V I I w r.

przekupnych przedstawiał Była

ków. Nie chodziło m u jedynie o d o r a ź n ą p r o p a g a n d ę Robespierre

politycz­
w Kon­ mowa

pisma­

w e n c j i a m b i t n y p l a n e d u k a c j i n a r o d o w e j , o p r a c o w a n y p r z e z za­ mordowanego styczniu posła Lepeletiera. tam o powszechnej, obowiązkowej i bezpłatnej oświacie. Robespierre wierzy głęboko w potęgę oświaty j a k o środka e m a n ­ cypacji socjalnej l u d u . o nędzy ludu Ale w j e g o n o t a t k a c h jest również mowa Sojusz i o t y m , że t r z e b a mu d a ć dosyć chleba. Ojczyznę i

burżuazji z l u d e m ma o b u p a r t n e r o m przynosić korzyści, p r z e d e wszystkim zaś ocalić Francję i dawnego Tiersu Rewolucję, Wolność. D w i e w a r t o ś c i n a c z e l n e , k t ó r e się z u p e ł n i e u t o ż s a m i ł y . S o j u s z sił o k a z a ł się n a j e ż o n y s p r z e c z n o ś c i a m i . A l e z a d a n i e ocalenia kraju w y k o n a ł .

I I I . Salut public

K o m i t e t O c a l e n i a Publicznego
Skład „Wielkiego" 1793 r . Komitetu Ocalenia Publicznego ustalił się we wrześniu 14 s i e r p n i a weszli d o ń d w a j fachowcy woj­

skowi, C a r n o t i P r i e u r de la C ô t e d ' O r ; 6 września, g d y w z n i o s ł a się n o w a f a l a r u c h u l u d o w e g o , d w a j j a k o b i n i b l i s c y s a n k i u l o t o m , Billaud-Varenne i Robespierre, Barére, przez Collot d'Herbois. Saint-Just, Prieur w 20 września złożył Prieur dymisję de la tę ostatni dantonista T h u r i o t . Wielki K o m i t e t to formalnie 12 ludzi: Couthon, Carnot, Saint-André, Côte d'Or. M a r n e , B i l l a u d - V a r e n n e , Collot d ' H e r b o i s , H é r a u l t d e Séchelles, Lindet, de la W istocie kolegialną w ł a d z ę s p r a w o w a ł o 9 członków K O P . H é r a u l t został kolegów odsunięty październiku, aresztowany w marcu 1794 r. i s t r a c o n y 5 k w i e t n i a . N i k t nie p r z y s z e d ł na j e g o miejsce. J e a n Bon S a i n t - A n d r é i P r i e u r de la M a r n e większą część czasu spędzali na w y b r z e ż u , cuską Wśród flotę tej wojenną. dwunastki (Carnot było i siedmiu de adwokatów, jeden dwóch Côte oficerów la prawnik wojsk in­ aktor nie­ (Saint-Just), Prieur żeglugi tworząc z p o ś w i ę c e n i e m i sukcesem fran­

nie wykonujący zawodu żynieryjnych

d'Or), jeden

( C o l l o t ) , j e d e n k a p i t a n wielkiej zamożni, (47). pracowici.

(Saint-André).

Wyjąwszy Saint-Just i Lindet bez

H é r a u l t a są to ludzie ze środowiska drobnomieszczańskiego, Przeważnie trzydziestoparoletni; (40), Collot (43) ich postawa swej m i a ł lat 26, a najstarsi byli C a r n o t Znowu wyjąwszy H é r a u l t a

m o r a l n a jest i

skazy. A u t o r y t a t y w n i i m a ł o elastyczni — giętki — byli p r z e ś w i a d c z e ń ; o w a d z e zwyciężyć za wszelką „Chcieliśmy niej B i l l a u d . cenę,

Barére jest najbardziej misji u pryncypialni. po to, póź­ Konswej być władzy

aby zapewnić p a n o w a n i e naszym z a s a d o m " — powie d u ż o Ale to s a m o m o ż n a uposażeń, ogromnej funduszy nigdy władzy. Komitetu Paryża nie Byli i w powiedzieć o jego kolegach z pomyśleli wyraźnie żywność. o wzbogaceniu skrępowani je głównie się KOP. dzięki dla

R o b e s p i e r r e od d a w n a z w a n y był N i e p r z e k u p n y m . nie żądali d o d a t k o w y c h istnieniem tajnych poprawy

t e n t o w a l i się s w y m i p o s e l s k i m i d i e t a m i ,

wykorzystywali

zaopatrzenia

Politycznie byli z r ó ż n i c o w a n i . „ R o b e s p i e r r y ś c i " to C o u t h o n i SaintJ u s t , lecz t a k ż e ciągle n i e o b e c n i S a i n t - A n d r é i P r i e u r d e l a M a r n e . S k r a j n ą lewicę bliską r u c h o w i l u d o w e m u skłonny do de la Côte kompromisów. d'Or oraz Były Carnot, mieli t w o r z ą w K O P Billaud oportunizujący, w niego rzeczy Prieur tempe­ charaki Collot. Barére to klasyczny człowiek c e n t r u m , zapatrzony w gruncie Lindet

r a m e n t z a c h o w a w c z y ( n i e z d e c y d o w a l i się n a c z ł o n k o s t w o w klu­ bie j a k o b i n ó w ! ) . między członkami K O P różnice

t e r o w i osobiste a n t y p a t i e . Ale solidarny, n a d l u d z k i wysiłek w i m i ę w s p ó l n e g o celu przez d ł u g i czas c e m e n t o w a ł tę ekipę. Stan tylko zdrowia Couthona tragarza wcale się nie poprawił: poruszał A się na plecach lub na inwalidzkim wózku. prze­

cież ten i n w a l i d a o d b y ł z i m ą Konwencji. bińską nie. W początku W konstytucją. końcu

1792/93 r . l i c z n e m i s j e j a k o p o s e ł aktywnie członek w nad jako­ KOP wy­ sierpnia j a k o tego

czerwca pracował

j e c h a ł z n ó w z misją: m i a ł przyśpieszyć s t ł u m i e n i e rebelii w Lyo­ Zdumiewająca ludowej razem z była aktywność przeciw wojska. inwalidy Gdy organizo­ kapi­ waniu fotelu krucjaty wejściem rebeliantom. Powstrzymał Lyon

tulował 9 października, C o u t h o n wniesiony został do miasta na r o z m i a r represji: dekretu K o m i t e t O c a l e n i a i sam R o b e s p i e r r e mieli d o ń pretensje o „mięk­ kość". Ale to C o u t h o n miał rację: pomysły w rodzaju Konwencji o zburzeniu Lyonu należało h a m o w a ć . Po powrocie

z misji c i ę ż k o c h o r o w a ł p r z e z k i l k a m i e s i ę c y , a ż d o w i o s n y 1 7 9 4 r . Zginął z Robespierrem na gilotynie 10 t e r m i d o r a roku I I . T e n s a m los c z e k a ł S a i n t - J u s t a . O ile C o u t h o n ł ą c z y ł p r y n c y pialność do z postawą był pojednawczą a rozsądek się z energią, o tyle pro­ za­ Saint-Just blemami wpływem drażnień a potem wybuchowy, Ocalenia, niespokojny, musiał drażliwy. przede ustąpić G d y , wszedł rosnącym do sprawami 1794 r.

Komitetu

interesował Później

wszystkim przed się nimi

militarnymi. fachowca i konfliktów). misji o do ich

Carnota

(dochodziło

między

Nadal jednak Armii Północ

zajmował zimą i

w o j n y : p o d c z a s swej s ł y n n e j misji d o A r m i i R e n u j e s i e n i ą 1 7 9 3 r., kilku wiosną o o d d a ł o b r o n i e kraju r z e t e l n e usługi. S e r d e c z n i e d b a ł o w a r u n k i życia żołnierzy, Na republikańską świadomość, o militarną poło­ inic­ dyscyplinę. koszt bogaczy t r o s z c z y ł się materialne Paryżu

żenie ludzi biednych na zapleczu frontu. T a k ż e w KOP. Referował Konwencji w imieniu

j o w a ł w lutym i m a r c u śmiałe posunięcia w polityce społecznej K o m i t e t u O c a l e n i a po­ żyrondystów ogniu (w lipcu akcji, 1794 r . ) . W ostat­ politycznej lityczne a k t y o s k a r ż e n i a kolejnych fakcji: nich miesiącach życia, pijna koncepcja na biwaku i w

1793 r . ) , h e b e r t y s t ó w i d a n t o n i s t ó w ( w m a r c u

szkicował zarys „instytucji r e p u b l i k a ń s k i c h " . Była to piękna, uto­ egalitarnej Republiki Francuskiej, wzorowanej na spartańskim modelu, który Saint-Just znał z ulubionego Plut a r c h a . Była tam idea surowej cnoty, u m a c n i a n e j przez państwo­ we d z i a ł a n i a , a z a r a z e m społecznej równości, realizowanej w zbio­ rowości d r o b n y c h aliów historii. producentów, tym też uznać rolników i naiwności za rzemieślników rygor „ży­ jących niezależnie". Sporo w Można i lekceważenia re­ moralny

przesadny

Saint-Justa ( „ R o z u m p o p e ł n i a b ł ę d y ; ale błędy s u m i e n i a to zbrod-

nie").

On

sam jednak

temu żeglarz

ethosowi i

się

nie

sprzeniewierzał. otwarty, kos­

D z i a ł a ł z g o d n i e z t y m , co m ó w i ł i pisał. J e a n Bon Saint-André, tyczny, pastor, twardy, wykazał jako członek K O P duży talent organizatorski:

to on o d b u d o w a ł m a r y n a r k ę w o j e n n ą F r a n c j i , k t ó r a b y ł a w sta­ nie żałosnym. Przeżył u p a d e k R o b e s p i e r r e ' a ; N a p o l e o n go do­ c e n i ł , z r o b i ł p r e f e k t e m i b a r o n e m C e s a r s t w a . D o ś m i e r c i ( w r . 1813) Jean Bon zachował jednak republikańską surowość i prostotę: s z c z y c i ł się t y m , ż e n a l e ż a ł d o l u d z i , k t ó r z y o c a l i l i F r a n c j ę . J e g o t o w a r z y s z , P r i e u r d e l a M a r n e , b y ł a d w o k a t e m i j e d n y m z le­ wicowych posłów K o n s t y t u a n t y . T a k ż e przeżył rewolucję. n a n y po p o w r o c i e B o u r b o n ó w , z m a r ł w u b ó s t w i e w 1827 Wyg­ r.

B i l l a u d - V a r e n n e pozostał taki, j a k i m b y ł : p o w a ż n y a n a w e t po­ nury, l o d o w a t y w obejściu, p r y n c y p i a l n y , skłonny do e k s t r e m i z m u . Budził respekt, ale nie sympatię. Politycznie o d e ń odległy P r i e u r de la Billaud z wielką terroru Côte swą na d'Or misję wielką pisał j e d n a k na północy We Gdy o jego kraju wszedł energii, wykonał się do wysokich wyma­ 1793 r. lecz ganiach, prostocie, poczuciu sprawiedliwości. W sierpniu surowością. wrześniu domagał

rzetelnie,

uruchomienia Ocalenia, „reprezentan­

skalę.

Komitetu

z a j m o w a ł się w r a z z

Collotem

korespondencją z

tami w misji" i z w ł a d z a m i l o k a l n y m i :

była to o g r o m n a p r a c a .

Billaud, p r z e k o n a n y , że Robespierre z m i e r z a do d y k t a t u r y , stał się d u s z ą k o n s p i r a c j i p r z e c i w n i e m u w ł o n i e K o m i t e t u O c a l e n i a i w a l n i e się p r z y c z y n i ł d o j e g o u p a d k u . N i g d y n i e u z n a ł , i ż b y ł to b ł ą d . D e p o r t o w a n y w r a z z Collotem w r. 1795 d o C a y e n n e , nie skorzystał z a m n e s t i i B o n a p a r t e g o , pozostał w A m e r y c e i żył z m a ł e j własności ziemskiej. Z m a r ł na S a n D o m i n g o w r. 1819. Collot d ' H e r b o i s miał także skłonności do e k s t r e m i z m u ; w prze­ ciwieństwie do Billauda był p a s j o n a t e m . L i n d e t n a z w a ł go „zwyk­ łym g b u r e m " . był szczery, tych, Prieur de la Côte d ' O r oceniał Collota inaczej: Collot d ' H e r b o i s przywiązanie do korespon­ że do przez domu. przyjaźń uprawiał wobec kolegów i żywił „Z wierzchu nieprzyjemny i nawet grubiański, serdeczny którzy nie wzbudzali jego nieufności". twierdził iść do na klubie

Nużącą później, obiad w serdeczną

dencję z reprezentantami i osiem z miesięcy nie

władzami nawet misją

lokalnymi odrabiał wraz

z Billaudem nad wyraz sumiennie: miał czasu Wysłany z Popularny 1793 r. u jakobinów, nawiązał w

Robespierrem.

Lyonu

listopadzie

- miał t a m z a s t ą p i ć „ m i ę k k i e g o " C o u t h o n a -

bezwzględny t e r r o r y z m i popełnił liczne niezręczności w o b e c lyońskiej l e w i c y . N a t y m t l e s t o s u n k i C o l l o t a z R o b e s p i e r r e m p o p s u ł y się g r u n t o w n i e . P r z y c z y n i ł się o n d o u p a d k u M a k s y m i l i a n a ; d e p o r t o ­ w a n y wraz z Billaudem do C a y e n n e z m a r ł t a m w r. 1797.

H é r a u l t d e Séchelles, były a d w o k a t przy p a r y s k i m p a r l a m e n c i e , podejrzewany KOP. był o niedyskrecje i rychło o d s u n i ę t y "od ważne obrad Barére pisał, i ż z a b i e r a ł o n d o domu dyploma­

tyczne papiery i udostępniał podejrzanemu Austriakowi Proliemu. R o b e s p i e r r e oceniał H é r a u l t a j a k o szpiega o b c y c h d w o r ó w . Słynął z sybarytyzmu i licznych kochanek. Bertrand Barére, adwokat przy Konstytuanty w 1791 — wydawał gazetę opuszczał j a k o b i n ó w (w gentny, wierał króla, od ale wymowny, wielki z p a r l a m e n c i e T u l u z y , j a k o poseł Le Point du Jour. Dwa razy 1789, Inteli­

1790 r. d l a S t o w a r z y s z e n i a R o k u i z n o w u do n i c h kulturą przekonywania. m. in. w powracał. i humanistyczną

dla feuillantów) dużą na słynął z d a r u wpływ

talentami skazania KOP

salonowymi

W K o n w e n c j i wy­ kwestii Członek

Równinę, eliminacji był

powołania K O P ,

żyrondystów. obok Carnota

początku jego zresztą

istnienia, po

najpilniejszym łagodził pisze,

u c z e s t n i k i e m j e g o p r a c . Z a j m o w a ł się c h ę t n i e s p r a w a m i d y p l o m a c j i , wszystkim gubiła trochu. a Wyręczał de la kolegów, Côte napięcia żartem że gdy dyskusja lub perswazją; się, Prieur d'Or

zmęczone

umysły z

traciły j u ż jej nim doskonałe jakobinów Bona­

wątek, Barére umiał zrobić szybką i przejrzystą syntezę, b a r d z o ułatwiającą decyzje. stosunki i Robespierre i utrzymywał przed (także towarzyskie) bronił atakami

skrajnych. Skazany po termidorze na deportację wraz z Billaudem C o l l o t e m z d o ł a ł z r ę c z n i e się wymknąć. Służył po r. potem p a r t e m u , został w y g n a n y przez B o u r b o n ó w , do rodzinnej Gaskonii. Z pierwszego składu K O P do końca pozostał w Wielkim tecie R o b e r t Lindet, adwokat, człowiek rozważny, Komi­ sta­ oschły, 1830 w r ó c i ł

n o w c z y . W i o s n ą r . 1793 p r z y g o t o w a ł projekt o r g a n i z a c j i t r y b u n a ł u rewolucyjnego; miał j e d n a k odwagę bronić M a r a t a , gdy go przed ten t r y b u n a ł ciągnięto, a w m a r c u KOP tam odmówił swego podpisu dantonistów. Po stłumieniu 1794 r. j a k o j e d y n y c z ł o n e k decyzją w o aresztowaniu utrzymał Normandii pod —

powstania

— j a k o r e p r e z e n t a n t w misji

u m i a r i r o z s ą d e k w stoso­

w a n i u represji. biurze od

Niebywale pracowity, spędzał p o d o b n o w swym Ale też j e g o z a d a n i a były szczególnie

12 do 15 godzin na dobę, b r a ł więc mniejszy udział

w dyskusjach zbiorowych. z finansistami,

t r u d n e : z a j m o w a ł się a p r o w i z a c j ą i t r a n s p o r t e m . M o c n o p o w i ą z a n y usiłował wykorzystać bankierów w dziele normali­ Po t e r m i d o r z e b r a ł udział w spisku finansów, inicjatywy wreszcie Barére'a. 1825. zacji życia e k o n o m i c z n e g o .

B a b e u f a , służył D y r e k t o r i a t o w i j a k o m i n i s t e r powrócił do zawodu a d w o k a t a . Z m a r ł w r. Łazarz Carnot wszedł w skład KOP z

O b s a d z i ł biuro wojskowe K o m i t e t u d o b r y m i f a c h o w c a m i . Z a r z u -

c a n o m u , że jest t a m wielu szlachty, a n a w e t i rojaliści. C a r n o t n i e z a m y k a ł się j e d n a k w tym biurze, brał też c z y n n y udział w dyskusjach politycznych. Szczera i wzajemna a n t y p a t i a istniała między nim a Robespierrem i Saint-Justem; wobec innych człon­ k ó w K O P był oziębły, tylko z m ł o d s z y m o 10 lat P r i e u r e m de la Côte na wał za d'Or łączyła pozycyjną w w go i przyjaźń. obronę Jako twierdz. organizator Później zwycięstwa nauczył się Jego szedł C a r n o t nie od wojnę i nim r a z u trafił n a w ł a ś c i w y t o n : z początku stawiał

m a n e w r o w a ć o g r o m n ą m a s ą ludzi, zorganizował ją, zdyscyplino­ wyzyskiwał wojsk wiernie zaskakujących, sprawach szybkich la operacjach. Côte d'Or, i kolega z inżynieryjnych, Prieur de polityki.

Pracowity

skromny,

Prieur wykonywał olbrzymią pracę związaną z uzbrojeniem armii: u m i a ł p r z y c i ą g n ą ć d o niej ś w i e t n y c h f a c h o w c ó w . C a r n o t o d g r y w a ł jeszcze p e w n ą w r. 1816, rolę za w Dyrektoriatu Magdeburgu i w za r. w Napoleona; 1823. tym i Prieur gronie wygnany założył szefa do­ często pracy zmarł

w D i j o n d o b r z e p r o s p e r u j ą c ą f a b r y k ę t a p e t ; d o ż y ł 1827 r . W y o b r a ż e n i e , że R o b e s p i e r r e spełniał czy dyktatora jest absurdalne. rolę Autorytetem po d w u mej politycznym tygodniach do

świadczeniem przerastał swoich kolegów, upadały, a perswazje zawodziły. J u ż w Komitecie, 11 VIII jące oświadczenie: „Powołany wbrew

ale j e g o wnioski

1 7 9 3 r., z ł o ż y ł u j a k o b i n ó w z d u m i e w a ­ chęci Komitetu

O c a l e n i a , ujrzałem t a m rzeczy, których nie ś m i a ł b y m podejrzewać. Ujrzałem z jednej strony członków-patriotów robiących wszystko, czasem d a r e m n i e , by ocalić kraj, z drugiej mogłem obserwować wszystkie czy ta przestępstwa, chęć — zdrajców spisku­ się tam co­ j ą c y c h w s a m y m ł o n i e K o m i t e t u . . . O d k ą d u j r z a ł e m r z ą d z bliska, które dziennie popełnia". S p r a w a nie jest j a s n a : wynika z trwającej p r z y g o t o w a n i a swej nerwowej? Czy to dymisji rezultat wciąż depresji

pierwszej konfrontacji wiecznego opozycjonisty z r e a l i a m i r z ą d z e ­ nia? Czy rozdrażnienie człowieka przesadnie podejrzliwego i auto­ k r a t y c z n e g o , k t ó r y n a c o d z i e ń m u s i się ś c i e r a ć z a r b i t r a l n o ś c i ą innych? A może bardzo przesadnie formułowane niezadowolenie z b r a k u sprawności K o m i t e t u i b r a k u dyskrecji wokół j e g o d z i a ł a ń ? T a k c z y i n a c z e j , n i e u r o d z i ł się z tego o t w a r t y konflikt z Ko­ m i t e t e m . N a s t ę p n y kryzys przyjdzie d o p i e r o w czerwcu konfliktem śmiertelnym. działania się dotrze i KOP 1794 r . :

t e n się p r z e r o d z i w o t w a r t y r o z ł a m . I b ę d z i e d l a R o b e s p i e r r e ' a Po pierwszych tygodniach jedność

będzie funkcjonował bez zgrzytów. Ale R o b e s p i e r r e nie w pełni b ę d z i e z a d o w o l o n y . W p a ź d z i e r n i k u d o m a g a się o b s a d z e n i a b i u r K o m i t e t u przez ludzi inteligentnych, patriotycznych, zaufanych;

żąda usprawnienia toku urzędowania, stworzenia członkom K O P wygodnych „Trzeba, by warunków Komitet pracy. był I przede i wszystkim dyskrecji: by nie zamknięty niedostępny...

o b r a d o w a ł nigdy w obecności osób obcych". C z y n n o ś c i R o b e s p i e r r e ' a o d w r z e ś n i a d o 2 7 X I I 1793 r . o b r a z u j e opublikowany przez zagadnień: wizacja, 2 Mathieza jego prywatny 4 problemy rządu: I karnet z żywność 17 stro­ i apro­ n i c a m i pośpiesznych notatek. J e d n a z tych not określa hierarchię „Główne wojna, 3 był o p i n i a p u b l i c z n a i spiski, 4 problemami: Mathiez ma rację, dyplomacja". gdy pisze, że

S a m z a j m o w a ł się w s z y s t k i m i Robespierre'a ogromny.

zasięg z a i n t e r e s o w a ń Robespierre to

z tych n o t a t m o ż n a wyciągać wnioski o a u t o r z e . „umysł precyzyjny i praktyczny, stanowczy i się i p o t r a f i z m i e n i a ć z d a n i e . J e s t n a p e w n o Saint-Justa, Komitetu. ale Ale i Barére'a się — myli jedną z Mathiez —

rozsądny, głęboko obok Couthona, politycznych" można go na że

znający r e a l i a " ; dostrzega i całość spraw, i szczegóły, informuje „głów

twierdząc,

p o d s t a w i e k a r n e t u o c e n i ć j a k o p r a w d z i w e g o „szefa r z ą d u " , k t ó r y p l a n u j e p r a c ę K O P i r o z d z i e l a s p r a w y . N i e r e z e r w u j e też s o b i e Robespierre żadnej dziedziny. Występuje w imieniu K O P z ważny­ mi raportami KOP przed był Konwencją, Barére. ale t o s a m o robił Saint-Just, ścisłą więź a niejako stałym rzecznikiem informującym Konwencję o bieżących pracach Robespierre utrzymuje z klubem jakobinów, ale to s a m o robi Collot d ' H e r b o i s . i techniczne

B o też o s t a t e c z n i e , m i m o p e w n e j specjalizacji, w ł a d z a K O P b y ł a rzeczywiście kolegialna. N a w e t b a r d z o szczegółowe asygnowane przez innych do 600 spraw, kolegialna członków K O P . aprobata dla decyzje z b i u r C a r n o t a , L i n d e t a czy P r i e u r a m u s i a ł y być k o n t r Dziennie załatwiano wszystkich była nie­

możliwa, przy standardowych decyzjach wystarczały d w a podpisy. O ważnych sprawach d e c y d o w a n o wspólnie. „ O d godziny do j e g o 7-rano, a czasem najgorliwsi by przeczytać i wcześniej — pisał te P r i e u r de z 10 frontu, obecni la C ô t e d ' O r — lokalu, [członkowie K o m i t e t u ] przychodzili

lub przygotować swą własną

robotę.

depesze,

zwłaszcza

Około

godziny

członkowie roztrząsali sprawy w zwykłej r o z m o w i e lub swobodnej dyskusji, b o nigdy nie b y ł o a n i p r z e w o d n i c z ą c e g o , a n i p o r z ą d k u o b r a d czy p o r z ą d k u z a b i e r a n i a głosu, a n i p r o t o k o ł u z posiedzeń. Szybko p o d e j m o w a n o decyzje i nadawano im kształt uchwał, b o w s z y s c y byli z g o d n i c o d o z a s a d p o l i t y c z n y c h , k t ó r y c h t r z e b a się t r z y m a ć , i m i e l i d o s i e b i e z a u f a n i e . O g o d z i n i e członkowie wychodzili obrad spraw Konwencji. pilnych, ale Inni ze względu na główne pewne kwestie pracowali dalej. Nigdy nie 13 n i e k t ó r z y porządku odkładano do punkty

niekiedy

rezerwowano

dyskusji w o b e c n o ś c i c z ł o n k a , k t ó r e g o a u t o r y t e t l u b k o m p e t e n c j e b y ł y u ż y t e c z n e . T a k szły s p r a w y a ż d o g o d z i n y 1 7 l u b 18. P o t e m rozchodziliśmy wiano godziny się i każdy z osobna się ono zjadał do obiad, nocy, a niektórzy często do p o ś p i e s z n i e , w jakiejś p o b l i s k i e j r e s t a u r a c j i . O g o d z i n i e 2 0 w z n a ­ posiedzenie: 1 przeciągało lub 2 nad r a n e m " . Tak wygląda władza KOP było zaufanie prawdziwie Konwencji:

kolegialna. Teoretycznie podstawą władzy p e ł n o m o c n i c t w a K o m i t e t u o p i e w a ł y n a m i e s i ą c , ale też c o m i e s i ą c K o n w e n c j a p o t w i e r d z a ł a przez aklamację swe zaufanie do członków K o m i t e t u . C h ę t n i e m ó w i l i oni o sobie, że są instrumentem, fasadą Komitetu zmontować rozbudowała Ocalenia. w się j e s i e n i ą Przyjaciele 1793 r. tylko r a m i e n i e m , za tą dyktatura kilka razy osta­ wysuniętą placówką Konwencji. Jednakże faktyczna usiłowali Dantona przeciw

Konwencji

opozycję

Komitetowi:

tecznie przegrali i zginęli. Posiedzenia K o n w e n c j i , dawniej długie i gwałtowne, s k r ó c i ł y się i sformalizowały. Zachowano jednak p e r m a n e n c j ę , tj. z a s a d ę c o d z i e n n y c h o b r a d . K o n w e n c j a , jak pisze w p a m i ę t n i k a c h poseł T h i b a u d e a u , „ m o g ł a wykorzystać pozosta­ w i o n y jej cień s w o b o d y tylko na s p r a w y m a ł e j wagi. W s p r a w a c h p o w a ż n y c h czekała na inicjatywę K o m i t e t u O c a l e n i a i potulnie szła z a j e g o i m p u l s e m . J e g o c z ł o n k o w i e , j e g o referent kazali na siebie c z e k a ć j a k szefowie p a ń s t w a . . . R e f e r e n t w c h o d z i ł n a t r y b u n ę w ś r ó d g ł ę b o k i e g o m i l c z e n i a , a g d y j u ż p r z e m ó w i ł , z a b i e r a n o głos po nim najwyżej oraz po to, aby go To jeszcze przelicytować; stronnicze; jego ale wnioski zawsze p r z y j m o w a n o i raczej m i l c z ą c o niż w głosowaniu wyraźnym formalnym.". tej świadectwo 12 IV z n a m i e n n e jest w kwestii z d a n i e C o l l o t a , posłów lud od bo wyrażone u jako­ 1794 r . Oświadczył z ich „milczącego krajowi lubi człowieka".

binów tuż po straceniu dantonistów, on, że od niektórych zajmowania „energią i charakterem"; stnowiska", milcząco podtrzymując

w y m a g a służby zgodnej oczekuje i prawa użytecznie służyć

pozostałych „można zasady

prawdziwe

Niech więc ci posłowie pracują „w milczeniu c n o t y " : lud „cnotę skrytą pod zasłoną skromności".

Oczywiście, owi posłowie m o g ą c y d z i a ł a ć „z e n e r g i ą i c h a r a k t e ­ rem" to nie tylko członkowie KOP, to także bardzo liczna g r u p a „ r e p r e z e n t a n t ó w w misji". Misje, ale i p o l i t y c z n a atmosfera, r e d u k o w a ł y liczbę posłów n a p o s i e d z e n i a c h d o 2 0 0 - 3 0 0 . O b r a d y p l e n a r n e często były krótkie i tchnęły n u d ą . Spośród 18 stałych komitetów i w tym 2 komisji tak Konwencji ważne, i jak większość Komitet straciła Wojenny, znaczenie, Komitet wykomitety Komitet

Korespondencji, który miał utrzymywać kontakt z reprezentantami w misji, Rolnictwa Handlu. Komitet Ocalenia

ręczał je w ich z a d a n i a c h . Z a c h o w a ł d u ż ą w a g ę K o m i t e t F i n a n s ó w , w k t ó r y m r z ą d z i ł się a r b i t r a l n i e C a m b o n : c z ł o n k o w i e K O P n i e c z u l i się p e w n i e w tej d z i e d z i n i e . T a k ż e K o m i t e t i Komitet i Oświaty Publicznej w Ale pracowały warunkach Opieki dużą Społecznej piękną wykonał Komitet Ustawodawczy Komitet trudnych aktywnie. niebywale Ocalenia

robotę.

Komitetowi

sekundował KBP, to

przede wszystkim dwa w komitety całej

Bezpieczeństwa Gdy mówiono: go

Powszechnego. KOP i to wrogów comités, właśnie je rewolucji

Komitet Ocalenia i

Komitet

Bezpieczeństwa,

„rządowe".

m i a n o n a m y ś l i . K B P z a j m o w a ł się ś c i g a n i e m Francji; historycy lubią t e r r o r u . W i o s n ą 1794 r . z i n i c j a t y w y poseł Baudot — spory, nienawiści,

nazywać

ministerstwem K O P zaczął — KBP pisał był zemsty,

Robespierre'a groźby,

nadgryzać kompetencje Komitetu Bezpieczeństwa: „stąd projekty Skład do które w końcu doprowadziły do 9 bardziej z m i e n n y niż K o m i t e t u 1793 r. ustalił się j e g o był w tym trzon, Najzdolniejszy tuanty, nie lubił był zamożny gronie termidora". przetrwał Andre

Ocalenia, j e d n a k ż e we wrześniu który termidora. sybaryta sześćdzie­ z zawodu, Amar, do

adwokat, weteranem:

i d o n ż u a n . M a r c - G u i l l a u m e Vadier, były lewicowy poseł Konsty­ dobiegał siątki. D ł u g o był w ś w i e t n y c h s t o s u n k a c h z R o b e s p i e r r e m , który Amara. Zakamieniały wolterianin, sędzia V a d i e r był sarkastyczny, podejrzliwy i drażliwy. A d w o k a t Voulland u c h o d z i ł z a postać niezbyt p o w a ż n ą , ale w y k a z a ł d u ż e policyjne talenty. talny. ale w Podobnie jak Grégoire-Marie Jagot, bezwzględny i bru­ Inni członkowie Ruhl, Barbeau KBP na Louis du raczej KBP du byli sympatyczniejsi, Bayle. byli lekarz i do ale Elie i mniej Lacoste teore-. Ale przy­ Lebas Bas-Rhin, Bardzo aktywni,

wpływowi: i adwokat tycznie David świąt w był

robocie

biurokratycznej, Barran. dwóch przyjaciół:

Robespierre

liczyć m ó g ł

Davida sztuki;

Lebasa. KBP

b a r d z o zajęty

malowaniem, zabytków

reżyserowaniem

wielkich

rewolucyjnych,

ochroną

c h o d z i ł r z a d k o i n i e b a r d z o w i e d z i a ł , c o się t a m d z i e j e . bez jego wzajemności misje w bywać w w jego KBP. siostrze. i w Lebas Armii dzielił z

b y ł s e r d e c z n y m p r z y j a c i e l e m S a i n t - J u s t a , k t ó r y p o n o ć k o c h a ł się Saint-Justem rzadko w KBP miał był Armii Renu Północ:

okazję

Toteż okiem

Robespierre'a

głównie niejaki H é r o n , funkcjonariusz dość podejrzanej k o n d u i t y . Niestety, p r a w d ą jest, że niektórzy ludzie p r o t e g o w a n i przez R o ­ bespierre'a nie zasługiwali na jego zaufanie: Daubigny, uloko­ w a n y w ministerstwie wojny, Vilatte z T r y b u n a ł u Rewolucyjnego, m ł o d y J u l l i e n , wysyłany z misjami na prowincję. Dyktatura K O P nie b y ł a tak kompletna, jak się I inni jeszcze. czasem przyW chaosie w y d a r z e ń pomyłki takie były nieuniknione.

p u s z c z a . W y m y k a ł a m u się p o l i t y k a f i n a n s o w a . P o l i t y k ę t e r r o r u realizował KBP, uzgadniając jednak ważne kwestie z K O P na w s p ó l n y c h z e b r a n i a c h . G d y 1 0 X 1793 r . K o n w e n c j a n a w n i o s e k Saint-Justa uchwaliła, że rząd będzie rewolucyjny aż do zawarcia pokoju — co oznaczało definitywne zamrożenie konstytucji jakobińskiej Komitet Ocalenia otrzymał władzę zwierzchnią

nad ministrami, generałami, władzami lokalnymi. J e d n a k ż e mini­ sterstwo wojny, obsadzone przez ekstremistów, d ł u g o wojowało po cichu z 1793 r., Carnotem. że i Biura ministerstw działały rządowi się lenią, na ogół mnożą by r. zastąpiły 1794 powoli, 10 X swoich więcej biura, osta­ n i e s p r a w n i e , r u t y n i a r s k o . S a i n t - J u s t ż a l i ł się w K o n w e n c j i funkcjonariusze zużywają pisać. wydał zastępców myśleć, demon mi. Ale mnóstwo „System nam papieru. W Radził,

a mniej pisania

monarchiczny

wojnę".

kwietniu w

tecznie zniesiono ministrów, zastępując ich komisjami w y k o n a w c z y ­ „demon pisania", egzorcyzmowany 1794 r . z personel ministerstwach i władzach lokalnych, atakował biura samego K o m i t e t u Ocalenia: od jesieni 1793 d o w i o s n y Lepiej K O P p o w i ę k s z y ł się Robespierrowskie siedmiokrotnie! patriotów udolnymi — i było generałami.

ceterum censeo: t r z e b a u s u n ą ć z d r a j c ó w , s t w o r z y ć k a d r ę g e n e r a ł ó w n a r e s z c i e p r z y n i o s ł o e f e k t . R o z p r a w i o n o się z n i e ­ politycznie podejrzanymi dowódcami (Custine,

Houchard, Biron); Robespierre protegował generałów utalentowa­ nych, jakobińskich, patriotycznych, takich, jak D u g o m m i e r , J o u r d a n , D u m a s (ojciec A l e k s a n d r a ) , H o c h e , M a r c e a u , L a v a l e t t e , Bo­ n a p a r t e . M i o d y N a p o l e o n nie znal Robespierre'a, n a t o m i a s t przy­ j a ź n i ! się z j e g o b r a t e m i j e s z c z e n a W y s p i e Ś w . H e l e n y w s p o m i n a ł g o c i e p ł o . W ś r ó d tej n o w e j k a d r y byli l u d z i e s t a r s i m i a ł 58 lat, gdy zginął na froncie pirenejskim (Dugommier 1794); ale po­ w r.

H o c h e , M a r c e a u , B o n a p a r t e to generałowie 24-letni. W ł a d z e lokalne podporządkowano centralnemu ośrodkowi, syłając d o n i c h tzw. a g e n t ó w n a r o d o w y c h . K o m i t e t y rewolucyjne d z i a ł a ł y a k t y w n i e . R e p r e z e n t a n c i w misji p r z e m i e r z a l i d e p a r t a ­ menty wał dla realizując czystki wytyczne prosty test: Komitetu „Co z Ocalenia, by dając cię impuls w ł a d z o m lokalnym i oczyszczając je ( D u b o i s - C r a n c é z a p r o p o n o ­ zrobiłeś, Sankiuloci władz władzy powieszono i mia­ notabli. jeśli przyjdzie k o n t r r e w o l u c j a ? " ) . steczkach Całą kluby. K o m i t e t O c a l e n i a Publicznego był strażnikiem wał też chwiejną równowagę między t r u d n e g o sojuszu Utrzymy­ burżuazją tę częściowo strukturę wyparli rewolucyjnej w miastach

burżuazyjnych wspierały

jakobińskie

b u r ż u a z j i z l u d e m i s t a r a ł się k s z t a ł t o w a ć j e g o t r e ś ć . rewolucyjną

skupioną w Konwencji a paryskim ruchem sankiulockim. Ludowi

ukazywał Ale

Konwencję latem

jako r.

fundament z obu tych

Republiki; stron

Konwencję odpierać

d y s k r e t n i e s z a c h o w a ł s w y m w p ł y w e m n a K o m u n ę , sekcje, k l u b y . późnym 1793 musiał niebezpieczne ataki.

W a l k a na cztery fronty
Pierwszy front — posuwali Do akcji się w to oczywiście w o j n a z koalicją. S i e r p i e ń 1793 r. prowincji Anglicy: Roussillon, wraz z Sardyńczycy w Sabaudii. zdobyć był fatalny. Prusacy i Austriacy obiegli n o w e twierdze, H i s z p a n i e weszli Holendrami pragnęli

Dunkierkę. 29 sierpnia z d r a d a rebeliantów wydała Anglikom T o u lon z częścią francuskiej floty w o j e n n e j . Na szczęście d l a F r a n c j i koalicja prowadziła wojnę w sposób staroświecki, a przy tym b y ł a niespójna. Rosję w s t r z y m a ł a s p r a w a d r u g i e g o r o z b i o r u Polski, k t ó r a też a b s o r b o w a ł a u w a g ę P r u s a k ó w i skłóciła ich z A u s t r i a k a m i . Anglicy siłv. We Francji tymczasem dla idea obrony zagrożonej żądania pospolitego — nowy przypływ narodowej solidarności Republiki. (levée który sierpniu Już en samą sekcje w lipcu Ta mnożyły się masse). swą romantyczna zmiażdży Komunę, klubie 14 popełnili fatalne błędy: nie zdecydowali się poprzeć za słabe Wandejczyków desantem, a i w Toulonie uruchomili

ruszenia w

walczącego

narodu, wahał.

masą w i

najeźdźców, jakobinów. użyteczna: generałów". o pospolityjn woływał na rzecz pod

ogarnęła K O P się nie

paryskie, mówił cnót 23 do

Robespierre ludzi, bez lecz echa, od

sierpnia, że to „ i d e a wielkoduszna, ale z b y t e n t u z j a s t y c z n a i nie­ brakuje ten nam patriotyzmu dekret Po­ nieżo­ wroga — oto Głos broń pozostał sierpnia 25 lat, na

ruszeniu został uchwalony przez tylko mężczyzn Zamiast 18

Konwencję.

n a t y c h ; ale wszyscy F r a n c u z i mogli b y ć też p o w o ł a n i d o p r a c y potrzeb armii. masowego broni i marszu levée e n masse o z n a c z a ć w i ę c m i a ł a „ T o nie dość, mieć ludzi... — najpilniejsze w o ł a n i e ! " (tworzenie D r u g i front planową organizację obrony. żywności

Broni,

m ó w i ł r e f e r e n t d e k r e t u o levée B a r é r e . manufaktur, kontrola produkcji pry­

T e w o j e n n e p o t r z e b y z m u s i ł y K O P d o p o s ł u ż e n i a się e t a t y z m e m państwowych — w a t n e j , system rekwizycji). to rebelia wewnętrzna. w marszach, świetnie W a n d e a nadal odnosiła znającymi trudny teren,

sukcesy: r e p u b l i k a n i e nie potrafili skutecznie walczyć z c h ł o p a m i wytrzymałymi w y b o r n y m i s t r z e l c a m i . N a p o ł u d n i u r e b e l i a t r z y m a ł a się m o c n o . Dopiero pod koniec sierpnia zdobyto Marsylię i rozczłonkowano o g n i s k a r e w o l t y . A l e L y o n t r z y m a ł się d o p a ź d z i e r n i k a , T o u l o n , z a n g i e l s k ą p o m o c ą , d o g r u d n i a 1793 r . W o j n a d o m o w a m i a ł a n a

p o ł u d n i u b a r d z o z a ż a r t y c h a r a k t e r . J e d y n i e B o r d e a u x p o d d a ł o się . bez większego o p o r u . Komitet Ocalenia, który z Rosnąca ruchu lockiej ciągle drożyzna Lud i najwyższym brak że trudem s t a r a ł się znowu opa­ falę n o w a ć sytuację, musiał w P a r y ż u o d p i e r a ć ataki z lewa i z p r a w a . chleba po wznosiły ludowego. armii sądził, o upadku tyle było w Żyrondy mowy, czerwcu zboża niewiele nie nie po­ po­

w k o ń c u d l a ń z r o b i o n o . G ł ó d i i n f l a c j a p o g ł ę b i a ł y się, s a n k i u rewolucyjnej, której w o ł a n o , T r y b u n a ł R e w o l u c y j n y n i e k w a p i ł się, b y t ę p i ć z d r a j c ó w i spekulantów. mogło, a Z a m k n i ę c i e giełdy paryskiej maksimum 27 ale z maja. podobnie jak rynek Ceny ustalały karę Roux, dla

d e p a r t a m e n t y , zboże uciekało więc t a m , gdzie ceny były wyższe, czarny kwitnął. lipca ten Konwencja drogi uchwaliła księdzu śmierci 18 dla spekulantów, w klubie, że pomysł,

nie odstraszył zbytnio zainteresowanych. J a k o b i n sierpnia bez „Rewolucja feudalne; oraz i zrobiła w imię c h ł o p ó w niż dla m i e s z k a ń c ó w m i a s t " siono wykupu dóbr ciężary

M a u r e mówił więcej

dużo

(17 l i p c a o s t a t e c z n i e z n i e ­ upowszechnienia gminnych). się j a k o j e g o po piśmie Française)

drobnej własności chłopskiej u r u c h o m i o n o wreszcie parcelacyjną sprzedaż wali. emigrantów Marata podział Leclerc gruntów zgłosili T e m p e r a t u r a s a n k i u l o c k i c h n a s t r o j ó w r o s ł a , enragés z n o w u a g i t o ­ Po śmierci Roux sukcesorzy: Roux zaczął wydawać gazetę zachowując (Le Publiciste de la L'Ami d u peuple. 5 sierpnia niebywale wrogów obroną są „opłacani tę przez z République

M a r a t a jego ostatni tytuł pod starym Robespierre ostro. ludu", tytułem że

i c i ą g ł o ś ć n u m e r a c j i , L e c l e r c t a k ż e z a j ą ł się w y d a w a n i e m p i s m a Marata, zaatakował iż ich, u j a k o b i n ó w Leclerc ich Pitta". Marat

Uznał,

Roux i

przypomniał,

potępił jako

„intrygantów,

emisariuszy

Koburga lub

Połączył

tyradę

D a n t o n a , którego właśnie zaatakował w klubie ekstremista Vincent. „Ludzie nowi, j e d n o d n i o w i patrioci — mówił Robespierre — chcą zgubić w oczach ludu jego iż ktoś jest (lub chce być) najstarszych na lewo a przyjaciół". od niego; Było była I to w t y m nieprzyjemne, u c z u c i e człowieka lewicy, bardziej też o b a w a przed z a s t ą p i e n i e m nowych, których wyraźnie pisał o rozsądek, potrzebie „starych" przez który spostrzega, „nowych".

talent polityczny, zmiany warty:

n a w e t szczerość młodzi mają

i n i e p r z e k u p n o ś ć w y d a w a ł y się R o b e s p i e r r e ' o w i w ą t p l i w e . L e c l e r c tylko b o w i e m dość z a p a ł u , by dokończyć rewolucję!. Usunięcie góral­ skiej e k i p y r z ą d z ą c e j m o g ł o n a s t ą p i ć j u ż z a p a r ę d n i . N a 1 0 s i e r p n i a zaproszono do wyborczych, Paryża „federatów", przyjęły przedstawicieli w ludowym zgromadzeń głosowaniu które właśnie

k o n s t y t u c j ę j a k o b i ń s k ą . W r o c z n i c ę o b a l e n i a t r o n u m i a ł o się o d -

b y ć w stolicy święto n o w e j konstytucji. serio 7 szansę powtórzenia w sytuacji s i ł a m i sekcji p a r y s k i c h i fédérés. sierpnia klubie j e d e n

Ekstremiści rozważali na roku: obalenia się rządu po­ niepokoił.

sprzed

Komitet Ocalenia wspomniał potem

z fédérés

o jakichś

głoskach na t e m a t insurekcji, potępiając je zresztą. r o z w i ó d ł się w p o c h w a ł a c h f e d e r a t ó w ; kowaniu broni. ludu, by znów plądrował i o sklepy,

Robespierre prowo­ masakry żywności Komuna żywności Konwencji być gro­ Dekret w dniu

mówił o

powtórzył

w w i ę z i e n i a c h , a wreszcie o p a n o w a ł A r s e n a ł z z a p a s a m i wszelkiej Wspomniał jednak nowych transportach d l a P a r y ż a , i o ś r o d k a c h p o d j ę t y c h p r z e z m e r a stolicy, a t a k ż e przez k o m e n d a n t a paryskiej G w a r d i i . i Hanriot środkami bezpieczeństwa KOP studzili nastroje. zboże 9 sierpnia dla I t a k też b y ł o : oraz dostawami w miało chleb.

przeprowadził miast w tani

dekret o państwowych spichlerzach, w których madzone zaopatrzenia ten p o z o s t a ł zresztą na p a p i e r z e . Ale święto 10 s i e r p n i a o d b y ł o się w z u p e ł n y m s p o k o j u .

konstytucji

L e d w i e e k i p a r z ą d z ą c a o c h ł o n ę ł a , a j u ż się z a c z ą ł a t a k z p r a w a . 11 s i e r p n i a w K o n w e n c j i d a n t o n i s t a D e l a c r o i x m ó w i ł o p o t r z e b i e przygotowania nowych wyborów zgodnie z konstytucją, j a k o miał szanse! Konwencja do uchwaliła To gładko podjąć obalił że K o n w e n c j a w y k o n a ł a j u ż swe z a d a n i e . I, co więcej, wniosek ten czynności ów nie­ niebezpie­ rewolty. układ zeń la sił ropogrzebany. przygotowawcze bezpieczny Klub w wyborów. Robespierre

pomysł.

Przedstawił jakobinom wniosek Delacroix Delacroix

wszystkie został by

c z e ń s t w a z m i a n y w a r t y w obliczu inwazji i w e w n ę t r z n e j uchwalił sprzeciw, Ocalenia. Jean Bon P o d o b n y los s p o t k a ł p r ó b ę Komitecie bespierryści, Przegrał; frontach dantonistów, i by zmienić odeszli de

chciał,

Saint-André

Prieur

Marne. pozycję będzie

Robespierre

u m o c nił w połowie sierpnia swą i wojny domowej, Komitet

i pozycję K o m i t e t u O c a l e n i a . Ale o r g a n i z u j ą c w a l k ę wojny zewnętrznej

na d w ó c h

n a d a l musiał wojować także na dwóch frontach walki politycznej, przeciw opozycji z lewa i opozycji z p r a w a . Opozycja lewicowa była groźniejsza. Ruch ludowy miał dość czy p o w o d ó w d o r o z d r a ż n i e n i a : s a n k i u l o c i byli g ł o d n i i z a n i e p o k o j e n i rewoltą oraz sytuacją militarną. kierownictwo polityczne Góry i od połowy sierpnia i na bardzo za Nie mieli wcale pewności, Komitetu ton O c a l e n i a jest na po­ swej gazety. Wściekli tj.

z i o m i e z a d a ń . L e c l e r c o k a z a ł się z d o l n y m d z i e n n i k a r z e m ; R o u x zaostrzył atakowali Bagna wany Konwencję dantonistów; kilka dni, uleganie wpływom moderantów,

K o m i t e t Ocalenia za chęć po zwolnieniu grzmiał w

uwiecznienia sierpnia

swoich rządów. R o u x oskarżył m e r a Pache o spekulację. Areszto­ końcu

Maria Antonina na

wózku

katowskim

P r o j e k t Deklaracji praw klub jakobinów

Robespierre^ z kwietnia

1793

r.,

opublikowany

przez

przeciw bogaczom, ż ą d a ł wielkiego terroru dla wytępienia zdraj­ c ó w i s p e k u l a n t ó w , d o m a g a ł się, b y w p r o w a d z i ć w ż y c i e k o n s t y ­ tucję. P o d o b n i e i L e c l e r c ż ą d a ł , by w p r o w a d z i ć w życie konsty­ tucję. Liczył na przejście steru z rąk ludzi „ z u ż y t y c h " w ręce m ł o d e i energiczne. W k o ń c u sierpnia p o d wielką częścią p r o g r a m u wściekłych p o d ­ p i s a ł się H é b e r t . T o p o w a ż n e : H é b e r t t o b y ł a K o m u n a , w k t ó r e j przerastał iż gazety osobliwym sankiulockie lecz innych Rouxa i działaczy, Leclerka i nie i Pére Duchesne, mu mu z masowo czytany A także przez sankiulotów. T e n zwrot H é b e r t a t ł u m a c z o n o nieraz obawą, odciągną który czytelników. pozwalał tyłu. Ale instynktem nastroje Héberta, wyczuwać głównym od Góry:

pozostawać on

o b i e k t e m z a i n t e r e s o w a ń H é b e r t a n i e b y ł , j a k d l a enragés, los l u d u , polityczna władza. Oczekiwał rekompensat ostatecznie to K o m u n a pomogła góralom wyeliminować żyrondystów, a p o t e m sparaliżować w zalążku r u c h l u d o w y na początku sierpnia. Zgłosił tedy Hébert swą kandydaturę na stanowisko Paré'go, nie się lubił „Ojca nie­ m i n i s t r a s p r a w w e w n ę t r z n y c h , w o l n e p o d y m i s j i G a r a t a (15 V I I I ) . Ale 20 sierpnia D a n t o n przeforsował swego k a n d y d a t a , przy cichym poparciu był wielki: Robespierre'a mu wygórowane Konwencja i (Maksymilian ambicje). KOP okazały Héberta, przypisywał

Zawód

Duchesne"

wdzięczne! Zaczął tedy a t a k o w a ć D a n t o n a ; zaś projekt petycji, w k t ó r y m

2 8 sierpnia zgłosił

umieścił b a r d z o „wściekłe" postu­

laty. Była t a m m o w a o podjęciu wielkich i wyjątkowych środków d l a r a t o w a n i a p a ń s t w a . O ś r o d k a c h tych H é b e r t pisał n a ł a m a c h Pére Duchesne, p r z e k o n a ł t e ż d o n i c h K o m u n ę . T o m a s o w y t e r r o r w e w n ą t r z kraju, wielkie czystki, przyciśnięcie bogaczy. Ale było też u H é b e r t a h a s ł o „ r e o r g a n i z a c j i r z ą d u " : z a s t ą p i e n i a K o m i t e t " O c a l e n i a przez rząd, p o w o ł a n y wedle zasad konstytucji. To idea zręczniejsza, niż p o m y s ł d a n t o n i s t ó w rozpisania wyborów. Ludowych działaczy w Jego plan nastrojów, — to wywarcie rodzaju na Rouxa Hébert atakował żagle dojście do nadal. władzy przechwycenie nacisku we własne Konwencję, sankiulockich

przez „reorganizację r z ą d u " . J e g o oparciem m i a ł a być K o m u n a , sekcje, k l u b k o r d e l i e r ó w . A l e i u j a k o b i n ó w H é b e r t m i a ł z a p l e c z e . J e g o idee terroru i reorganizacji rządu popierał tam ekstremista Royer. w klubie Mający już spory Royer: autorytet który Komitet dziś Billaud-Varenne 10 d n i wcześniej źle Ocalenia podjął zaczął 29 sierpnia w K o n w e n c j i rozsnuwać wątek,

wykonuje że istnieje wyko-

rewolucyjne dekrety! Poparł Billauda D a n t o n . Robespierre ener­ gicznie pomocy odparł ów a t a k : w jego pracy i „Nie od że są spostrzegam, poniżenia perfidny system p a r a l i ż o w a n i a K o m i t e t u O c a l e n i a pod pretekstem próby władzy

nawczej, Niepokoić

by

można

było

mówić,

nie

ma dotąd

już

we

Francji umiaru

władzy zdolnej

t r z y m a ć ster r z ą d ó w " . stanowisko Dantona: pełen

mogło

i kompromisowy, podjął p r ó b ę zbliżenia do j a k o b i n ó w skrajnych. W K o n w e n c j i p o p a r ł B i l l a u d a , w k l u b i e s t a r a ł się o c z y ś c i ć p r z e d z a r z u t a m i Héberta, którego chwalił za patriotyzm. mówił już trzeba — sposób po u jakobinów raz pierwszy o „trzeciej rewolucji", które 30 sierpnia — jeśli którą

l u d z r o b i w s p ó l n i e z K o n w e n c j ą . Z a r y s o w a ł o się w t e n niebezpieczeństwo, będzie j e d n ą — przeciw dniach nic potępiał

z obsesji R o b e s p i e r r e ' a : ż e e k s t r e m i ś c i i u m i a r k o w a n i , h e b e r t y ś c i i dantoniści wystąpią r a z e m przeciw rządzącej ekipie K o m i t e t o w i O c a l e n i a i j e m u osobiście. Sam na Robespierre główny wysiłek i W kierował sierpniu w tamtych Nie razy obronę Komitetu, ministrów terroru. Konwencji. wiele „działa tylko ok. miał

przeciw

intensyfikacji

powolność trybunału rewolucyjnego, który od kwietnia do września trybunał wydał

z ospałością 60 wyroków

d a w n y c h p a r l a m e n t ó w i całym krętactwem p r a w n i c z y m " . Istotnie, śmierci i osądził tylko około 260 o s k a r ż o n y c h . T e r a z p r z e w o d n i ­ czący t r y b u n a ł u M o n t a n é został a r e s z t o w a n y , j e g o funkcje objął krajan Robespierre'a, sędzia z Arras, H e r m a n . C o się tyczy społecznych rewindykacji ludu — bez wątpienia R o b e s p i e r r e u z n a w a ł j e z a u z a s a d n i o n e . J e d n a k ż e , jeśli nie m i a ł wątpliwości co do potrzeby wydania ustaw o terrorze ( „ L u d żąda zemsty, jest z ona sprawiedliwa i prawo nie może mu jej odnie m ó w i ć " ) , t o w kwestii przywiązania do ż ą d a ń e k o n o m i c z n y c h w a h a ł się. O , liberalizmu: dawno

ekonomicznego

go już tu

z a r z u c i ł . B a ł się j e d n a k reakcji p o s ł ó w . W i s t o c i e r ó ż n i c e m i ę d z y n i m a wściekłymi nie były p r z e p a s t n e , a konflikt nie byłby aż tak ostry, gdyby nie o b a w a M a k s y m i l i a n a przed r o z s y p a n i e m się c e n t r a l n e j w ł a d z y l u b p r z e c h w y c e n i e m j e j p r z e z l u d z i p o d e j r z a ­ nych. Sekcyjna bezpośrednia demokracja, droga wściekłym, była nie do pogodzenia zaś, z by jej z potrzebą wojny i silnego, chaosu rewolucyjnego wprowadzić o w rządu, życie postulat naiwności nie stała wśród szeroką

konstytucję

demokracją

świadczył

politycznej

wściekłych. się ani polityczną wściekli. insurekcją: i w nie przygotowali meneurs drobnych w jej ani

O s t a t e c z n i e j e d n a k n o w a eksplozja r u c h u l u d o w e g o 4 i 5 września hebertyści, którym drukarza przewagę micznie W Był t o s p o n t a n i c z n y z r y w s a n k i u l o t ó w , anonimowi nim ludu. agenci policyjni formułowali udział najbardziej rodzaju ekono­ patronów,

przewodzili Tigera. miały

młodzi

Mniejszy

proletariackie, paryskiego dniach września

upośledzone

środowiska

pierwszych

raporty rynkowy 1/4

o

nastrojach się

w

tonie

alarmującym. piękna Paryż po i

Ogólny sucha

kryzys pogoda było

pogłębił mu

gwałtownie: wiatraki. W

zatrzymała młyny wodne i potrzebnej mąki.

otrzymywał ledwie chleb trzeba

ogonkach

czekać wiele godzin i nieraz bezskutecznie. 2 września d o t a r ł a do Paryża, a 4 została potwierdzona wiadomość o zdradzie T o u l o n u , wpuszczeniu do portu dzo to podnieciło gromadziły cen Anglików i ale utracie też floty wojennej. częściowo Bar­ ich nastroje, się przed Ale ułatwiło

zwrócenie w stronę środków politycznych. Od r a n a d n i a 4 września tłumy ratuszem; tłum, Chaumette zalał przyniósł salę obrad z Konwencji wiadomość, iż posłowie r a d z ą n a d ogólnokrajowym maksimum żdżeniu żywności. wysłana który K o m u n y , ż ą d a ł c h l e b a a nie obietnic. C h a u m e t t e m ó w i ł o zmia­ bogaczy, przed ratusz delegacja że do jakobinów następnego defensywy: Camobiecała ludowi poparcie klubu. Tego bronił dnia w klubie atakami U m ó w i o n o się, zepchnięto z rządzącej

r a n k a l u d z j a k o b i n a m i u d a się p r z e d K o n w e n c j ę . Robespierre'a Royera ludzi przed ekipy,

b o n a i Barére'a. Przyjmowano go c h ł o d n o . Z a a p r o b o w a n o ideę Royera, by wspólnie z l u d e m naciskać na K o n w e n c j ę . 5 września l u d z e b r a ł się p r z e d T u i l e r i a m i ( z w a n o j e t e r a z P a l a i s N a t i o n a l ) i w y p e ł n i ł po brzegi salę K o n w e n c j i . R o b e s p i e r r e p r z e w o d n i c z y ł : 22 sierpnia objął prezydencję Konwencji na się uratować posiedzenie przed chaosem. 15 dni. U d a ł o mu to nastroje Ułatwiły

t ł u m u , który przybył naciskać na K o n w e n c j ę , a nie o b a l a ć ją czy choćby „oczyszczać". T e g o czwartku 5 września Konwencja zno­ wu — a l e j u ż p o r a z o s t a t n i w swej presją. Żądania ludu historii — mer ustąpiła przed Pache, by — mocne jak to Za­ ludową prezentował

m o w y wygłosili R o b e s p i e r r e , Collot, D a n t o n , a p r z e d e wszystkim Billaud-Varenne. To określał Royer — Billaud skłonił „postawić terror w Konwencję, na porządku dnia".

p o w i e d z i a n o aresztowanie wszystkich podejrzanych, trybunału rewolucyjnego, czystkę komitetach które miały wyszukiwać podejrzanych. wołanie paryskiej a r m i i rewolucyjnej sobie tę sankiulocką teraz siłę zbrojną armii

reorganizację rewolucyjnych, po­

U c h w a l o n o wreszcie

(7200 l u d z i ) : stary p o s t u l a t Robespierre wyobrażał oręż walki z kontrre­ zadania ongiś głównie jako

R o b e s p i e r r e ' a d o c z e k a ł się r e a l i z a c j i . A l e wolucją; przypisano został

rewolucyjnej

t e r r o r u e k o n o m i c z n e g o : z a p e w n i e n i e siłą a p r o w i z a c j i P a r y ż a . J e j komendantem działacz klubu kordelierów Ronsin, k a p r a l królewski, p o t e m a k t o r i kiepski d r a m a t u r g . J u ż 4 września K o n w e n c j a przyjęła zasadę simum", artykułów tj. maksymalnych cen a nie tylko pierwszej potrzeby, zarazem „powszechnego mak­ zboża, lecz w Ogóle płac. maksymalnych

5

września

uchwalono jeszcze zgromadzeń

na

wniosek

Dantona będą

że (40

uczestnicy sous).

sekcyjnych

otrzymywać

diety

A l e z a r a z e m o g r a n i c z o n o z g r o m a d z e n i a sekcji d o d w ó c h sankiulockim niejednomyślnie. Były głosy niechęci do

p i ę c i o g o d z i n n y c h z e b r a ń w t y g o d n i u . Te decyzje przyjęto w śro­ dowisku diet, bo „sankiuloci zrobili Rewolucję za d a r m o i za d a r m o ją p o d t r z y m u j ą " ; jeszcze więcej sprzeciwów b u d z i ł o zniesienie permanencji zgromadzeń. R y c h ł o też z a c z ę t o o b c h o d z i ć z a k a z co­ („stowa­ d z i e n n e g o o b r a d o w a n i a . Sekcje tworzyły w ł a s n e kluby c o d z i e n n e o b r a d y m i e s z k a ń c ó w sekcji. K o n w e n c j a , raz j u ż z d e c y d o w a n a zaspokoić ż ą d a n i a l u d u , uchwali­ ła na wniosek K O P , m i ę d z y 5 a 29 w r z e ś n i a , c a ł ą serię „wielkich środków Côte do ocalenia". pisał jak 6 września że ma w skład tak Komitetu Collota. by krytykowali grona". Ocalenia Komitet, skłonić Biograf w ł ą c z o n o bliskich s a n k i u l o t o m Billauda i d'Or później, nie skoro ich do „powiedzieliśmy sobie: milczenia, Prieur de la ich

rzyszenia sekcyjne") i pod postacią z e b r a ń k l u b o w y c h powróciły

innego sposobu, naszego

włączyć

H é b e r t a , Louis J a c o b , określił Billauda i Collota j a k o k r e a t u r y H é b e r t a , a l e w t y m się m y l i ł : p r z e r a s t a l i o n i H é b e r t a j e ś l i n i e talentem, to charakterem i poczuciem odpowiedzialności. Ponieważ Danton nadal krytykował KOP — i jego wybrano członkiem na Komitetu. Jednakże D a n t o n odmówił: w robespierrowskim Ko­ m i t e c i e n i e m ó g ł l i c z y ć n a h o n o r o w y fotel, l e c z c o n a j w y ż e j skromną strapontenę. A 3 oto kaskada „wielkich środków" w z września 1793 r. Dnia września weszła nareszcie życie przymusowa pożyczka

j e d n e g o m i l i a r d a . 5 września w y d a n o restrykcyjny d e k r e t o c u d z o ­ z i e m c a c h , a d w a d n i później dekret o konfiskacie m a j ą t k u obco­ krajowców: chodziło głównie o bankierów i giełdziarzy. J u ż przed­ t e m zniesiono K o m p a n i ę Indyjską i spółki akcyjne. przyjęto d e k r e t o j e d n o l i t y m d l a całej o „powszechnym maksimum", który 11 września Francji m a k s i m u m ceny — — odwołując się do od­

z b o ż a . W r e s z c i e p o dłuższej dyskusji 2 9 w r z e ś n i a u c h w a l o n o d e k r e t p o w i e d n i o p o w i ę k s z o n y c h c e n z r. place. T o kroki e k o n o m i c z n e ; j e d n o c z e ś n i e u r u c h a m i a n o system terroru. Już 9 września Carnot przedstawił dekret o organizacji skład armii rewolucyjnej. 13 września odnowiony został Komitetu 1790 określał m a k s y m a l n e

ceny wielu p o d s t a w o w y c h a r t y k u ł ó w . Ale z a r a z e m i m a k s y m a l n e

B e z p i e c z e ń s t w a P o w s z e c h n e g o , k t ó r y w s i e r p n i u m o c n o był kry­ tykowany przez j a k o b i n ó w (m. in. przez R o b e s p i e r r e ' a ) . Odeszli z K B P ludzie oskarżani o łagodność wcale nie bezinteresowną, o wrażliwość na urok pięknych kobiet i dźwięk szlachetnych

metali: że w

Osselin, razie

Chabot, się

Basire. i z ludzi,

O

tvm

ostatnim Nowy przez

mówiono, Komitet Komitet

potrzeby

wybieliłby

Murzyna! wskazanych

Bezpieczeństwa składał Ocalenia.

17 września zaspokojono j e d n o z najważniejszych ż ą d a ń nieprzyjaciół rewolucji. Zająć się tym

sankiulockich: ustawa o podejrzanych stworzyła legalną podstawę do uwięzienia wszystkich miały komitety rewolucyjne, czyszczone właśnie przez sankiulotów z l u d z i u m i a r k o w a n y c h . A l e k o m i t e t y r e w o l u c y j n e p a r y s k i c h sekcji wyjęte zostały spod wpływu Komuny, w której m o c n o się usa­ dowili hebertyści, i p o d p o r z ą d k o w a n e K o m i t e t o w i Bezpieczeństwa Powszechnego. Rząd zamierzał kontrolować funkcjonowanie terro­ ru. Na prowincji a nawet było to jednak w niemożliwe: misji działali lokalne tam organy na represji, reprezentanci długo

w ł a s n ą rękę, a represje były b a r d z o n i e r ó w n o m i e r n e . Oczywiście, aresztowanie podejrzanych siątki tysięcy — nie o z n a c z a ł o

automatycznego

w k r ó t c e b ę d ą ich dzie­ s t a w i a n i a wszyst­

kich przed rewolucyjnymi t r y b u n a ł a m i . Z t r y b u n a ł e m paryskim k o n k u r o w a ł y d ł u g o sądy lokalne, ale stołeczny t r y b u n a ł sądził naj­ ważniejsze sprawy. Został teraz zreorganizowany, c z t e r y sekcje ( d w i e ś l e d c z e i d w i e s ą d z ą c e ) . wiony przed politycznych rewolucją ambicji. Bardzo i podzielony na Prezydent paryskiego był natomiast w dość

t r y b u n a ł u H e r m a n był twardy, nieskazitelny, pracowity, pozba­ ambitny się tej oskarżyciel t r y b u n a ł u Fouquier-Tinville. prokuratorem zrzekł P r a w n i k z z a w o d u , był funkcji

niejasnych okolicznościach. Sędziów i przysięgłych t r y b u n a ł u do­ bierały teraz K o m i t e t

Ocalenia

i Komitet Bezpieczeństwa.

T e r r o r r e w o l u c y j n y s p e ł n i a ł r ó ż n e f u n k c j e . Był o n , j a k p i s a ł M a r k s , p l e b e j s k i m s p o s o b e m r o z p r a w i e n i a się z w r o g a m i b u r ż u a z j i . S k u ­ tecznie miażdżył kontrrewolucję, likwidował zwolenników starego p o r z ą d k u . Ale też skupić całą — to z n ó w obserwacja Engelsa rządowi na w kraju swobodę sprawach w wojny. 1793 i — terror d a w a ł pozwalał mu niezbędną Wysiłek ogromny wśród do rewolucyjnemu uwagę działania,

Zapewniał 1794 badań r. był

społeczną dyscyplinę obronny i z różnych

śmiertelnie

zagrożonym.

rewolucyjnej. Francji powodów

wzbudzał chłopów. aż stanowi

niezadowolenie Wedle ofiar tu terroru a

także

burżuazji, sankiulotów, historyka dawnego wania Donalda Tiersu w

amerykańskiego należy kler

Greera

85%

(szlachta ręku

8,5%

6,5%).

W r e s z c i e t e r r o r s t a n i e się p ó ź n i e j władzy grupy

także i n s t r u m e n t e m utrzymy­ wymierzony zostanie

rządzącej,

w opozycję polityczną z p r a w a i z lewa. Przyjęcie przez Konwencję we wrześniu 1793 r. głównych idei

p r o g r a m u sankiulockiego o z n a c z a ł o z m i e r z c h wściekłych. Nieścisła j e s t t e z a , i ż r z ą d z ą c y p o p r o s t u z n i m i się r o z p r a w i l i . N i e k t ó r z y

spośród wstąpił jesienią

wściekłych później kilka do

skapitulowali. wojska w i ślad

Leclerc po nim do

zamknął ginie. polityki

swą

gazetę, spędził dopiero

Varlet wróci

tygodni

więzieniu;

p o t e r m i d o r z e . L i c z n i p r z y w ó d c y s a n k i u l o c c y p o g o d z i l i się z k i e ­ r o w n i c t w e m politycznym G ó r y , przyjmowali i lojalnie wykonywali f u n k c j e W a p a r a c i e w ł a d z y j a k o b i ń s k i e j R e p u b l i k i . J e s i e n i ą 1793 r . gilotynowano mu, prócz arystokratów, podburzania Nie z feuillantów, żyrondystów, ale nie się wściekłych. J a c q u e s R o u x został aresztowany 5 września: z a r z u c a n o ludu, doszło lewej atak z z przestępstwa jednak strony do na pospolite, j a k wyroku: Komitet żądać Dantonista w wydaje 1794 r . Ledwie ledwie rządu" który 20 bezzasadnie. osłabł — już lutym

R o u x z a s z t y l e t u j e się w w i ę z i e n i u . nacisk Ocalenia, Thuriot, złe umilkli wściekli, nastąpił ustąpił września a Hébert przestał prawa. „reorganizacji

KOP,

zarzucał

Komitetowi

p r o w a d z e n i e wojny, b ł ę d n ą politykę e k o n o m i c z n ą , w y m i a n ę kom­ p e t e n t n y c h k a d r w wojsku i a d m i n i s t r a c j i na s a n k i u l o c k i c h dyle­ t a n t ó w . W o k ó ł d a n t o n i s t ó w z a c z ę l i się s k u p i a ć c i p o s ł o w i e , k t ó r z y mieli osobiste pretensje d o r z ą d u : o d w o ł a n i c z ł o n k o w i e K o m i t e t u B e z p i e c z e ń s t w a , r e p r e z e n t a n c i w misji, k t ó r y m z a r z u c o n o z ł e w y ­ w i ą z y w a n i e się z z a d a ń , m . i n . ci, k t ó r z y k a p i t u l o w a l i n a f r o n c i e : Briez w V a l e n c i e n n e s , 25 września w na Komitet Reubell w Moguncji... p o s y p a ł się n a za zły stan K O P grad wojska, ekipy, zarzutów. przez Konwencji

P r e t e k s t e m były z m i a n y w d o w ó d z t w i e a r m i i . Briez, który z w a l a ł Ocalenia włączony winę w skład rozbijania Po został która Konwencję próba zaczęła się tegoż Komitetu. Była to j a w n a właśnie Barére'a,

stopniowego

rządowej bladych

cementować.

wystąpieniach

Billauda, Saint-André'ego d o obrony K O P wystąpił Robespierre. Wygłosił w tym d n i u p r z e m ó w i e n i e , które — z kajetu, i m p r o w i z o w a n e rewolucyjnej kolegów gdy "Oskarża z chodzi retoryki. Komitetu o się te nas o („a — c h o ć nie o d c z y t a n e dla swych rozrzutny, tyrada: g o d n e jest zająć miejsce w antologii wiadomo, Po tym Ale że nie jestem ktoś

Z a d e k l a r o w a ł respekt i estymę nastąpiła czy

uczucia").

słynna

bezczynność.

się. z a s t a n o w i ł

nad naszym położeniem? Kierować jedenastoma a r m i a m i ; pow­ s t r z y m y w a ć n a p ó r całej E u r o p y ; wszędzie d e m a s k o w a ć z d r a j c ó w ; krzyżować wszędzie decyzji; jedność plany emisariuszy wynajętych przez obce nielojalnych funkcjonariuszy tyranami; poparcia i ścigać przeszkody utrudniające wykonanie mocarstwa; ich; usuwać nadzorować

najrozumniejszch wszystkich dyskrecja sobie po-

walczyć z wszystkimi działania, świadomość

onieśmielać Konwencji,

konspiratorów... oto są nasze z a d a n i a " . Potrzebne są Komitetowi w wykonywaniu jego zadań. „Wiem, że nie m o ż e m y

chlebiać, iż osiągnęliśmy p e ł n ą Republikę „ p o t r z e b n e są takie

d o s k o n a ł o ś ć " . Ale siły moralne i

by

uratować jakich nie­ krytykują, gorliwości

fizyczne, nas tu

n a t u r a odmówiła chyba zarówno tym, którzy jak i tym, których zwalczamy. nawiść ment. Co do królów Ale i ł o t r ó w ; jeśli nie dajecie —

K o m i t e t zasłużył sobie na wiary jego się

i jego służbie dla publicznego ocalenia rozważcie w p r z ó d sytuację, Brieza — wyboru

to z ł a m c i e ów instru­ znajdujecie". „by

w jakiej

Robespierre jest j e d n o z n a c z n y :

r a t o w a ć ojczyznę trzeba wielkiego c h a r a k t e r u i wielkich c n ó t . . . O ś w i a d c z a m , ż e t e n , k t o b y ł w V a l e n c i e n n e s , g d y w d a r ł się t a m nieprzyjaciel, nie jest g o d n y , by należeć do K o m i t e t u O c a l e n i a . . . Oświadczam Konwencja zaufanie". W r a ż e n i e było p o t ę ż n e . W y b ó r Brieza został skasowany, nieograni­ czone zaufanie p r z y z n a n e K o m i t e t o w i wśród owacji. potrafił zaimponować i wzbudzić ufność w sukces Robespierre Republiki. w a m , że nigdy nie będę członkiem oświadczyła, że ma do Komitetu Komitetu, do k t ó r e g o n a l e ż e ć będzie ktoś t a k i " . I w n i o s e k : „ N i e z b ę d n e jest, a b y Ocalenia pełne

Człowiek tak n i e d a w n o jeszcze zniechęcony i zużyty, teraz „znaj­ d u j e w s e r c u d o ś ć siły, a b y b r o n i ć s p r a w y l u d u j e d n a k złudzeń. Wieczorem 25 września mówi aż do śmierci". u jakobinów, że W i e , ż e p o t r a f i jej b r o n i ć , m a p o c z u c i e swej m i s j i . W c a l e n i c m a s ą w K o n w e n c j i k o n t y n u a t o r z y B r i s s o t a , ż e ł ą c z y się z n i m i c z ę ś ć G ó r y . I daje do zrozumienia; że to postawa ludu paraliżuje opo­ zycję. „ P o s t ę p o w a n i e K o m i t e t u O c a l e n i a n i e p o d o b a się sukcesu z 25 września było kilka tygodni intry­ poli­ g a n t o m : t y m g o r z e j , p o d o b a się o n o l u d o w i , i t o w y s t a r c z a " . Następstwem tu O c a l e n i a . t y c z n e g o rozejmu. I p r z e d e wszystkim u t r w a l e n i e pozycji K o m i t e ­ 10 października na wniosek Saint-Justa K o n w e n c j a że rząd będzie rewolucyjny aż do zawarcia zadekretowała,

pokoju. To znaczy, że konstytucja nie wejdzie w życie, a K o m i t e t O c a l e n i a będzie rządził Francją.

Pierwsze sukcesy, nowe spory
Autorytet i s a m a egzystencja robespierrowskiego K o m i t e t u Ocale­ nia zależały głównie od sytuacji na froncie. W s p i e r a ł tu j e d n a k rząd mocny ojczyzny: ekwipowanie świadomość, energiczny, ciężyć albo zryw jej że i na narodowej solidarności blisko nie w obronie milionowej możliwe. ważny wymarszu zagrożonej armii, Z wy­ kolei bez niego wystawienie uzbrojenie czele stoi

byłoby — to

Komitet Ocalenia nas w Republika: Pieśni

nieprzekupny, współczynnik umiejmy zwy­ Marii-Józefa

zdecydowany zwyciężyć „Wzywa śpiewano zginąć",

publicznych nastrojów.

Chéniera, Marsylianka.

w

roku

II

Republiki

prawie

tak

popularnej

jak

R o b e s p i e r r e i m p o n u j e w i a r ą w sukces. G d y 8 p a ź d z i e r n i k a u ja­ kobinów dyskutowano o złych nowinach z frontu pod M a u b e u g e , t ł u m a c z y , ż e t o tylko „ d r a ś n i ę c i e n a r a m i e n i u H e r k u l e s a " . T r z e b a darzyć zaufaniem rewolucyjny rząd i odrzucać kalumnie, którymi go nika z oczerniają zapowiada prawdziwi w klubie w winowajcy bliską tym już klęsk. „Obiecuję 11 wam zwycięstwa i wasze nadzieje nie b ę d ą zawiedzione". wrogiem. Decydującą sensie, że "jeśli paździer­ rozprawę będą

decydującą

tyrani

z w y c i ę ż e n i , t o z g i n ą " . D l a r e p u b l i k a n ó w n a w e t klęska nie o z n a c z a katastrofy: będzie n a u c z k ą dla zadufanych, mniej dawać odwagi: tym tym pewniejsze razem nie pociechy ciosy. na Ale zwycięstwo wybrali klęski wrogowie wypadek nam ufni b ę d ą z a ­ tylko od generałów! się zbędne, zależy

Asekuracyjne

okazały

ale i zwycięstwo nie było definitywne. 9 p a ź d z i e r n i k a kapitulo­ w a ł a r e b e l i a l y o ń s k a , c o u ł a t w i ł o p r z e p ę d z e n i e wojsk s a r d y ń s k i c h z Sabaudii. Hiszpanów wyparto z J o u r d a n i Carnot, który z głowę księcia Koburskiego ponieśli Cholet. do Paryża pod Roussillonu. przybył 16 p a ź d z i e r n i k a pobili na piękny nie sukces na front, ten

Wattignies: choć nad

armii Północ uwolnił od oblężenia M a u b e u g e . wandejczycy klęskę p o d wadzi miażdżącą, zwycięstwa jeszcze A więc rzeczywiście

17 października decydującą Ocalenia pro­

Komitet

Republikę

koalicją

wrogów! bez wątpienia szybko, tez należy wreszcie

W p o u f n y m k a r n e c i e R o b e s p i e r r e ' a z jesieni 1793 r. b a r d z o d u ż o miejsca zajmują kwestie t e r r o r u . głównie dwie idee. bez prawniczej rabulistyki Przyświecały mu trzeba jak szybka Kontrrewolucjonistów („kara tępić

błyskawica"), uderzać ruszyła

w y l e w ó w fałszywej zbłąkanych. szybciej Gdy

wrażliwości. Ale po dekrecie z

jednocześnie 17 września bardzo

w p r z y w ó d c ó w , a n i e w p o d r z ę d n e figury, w z d r a j c ó w , a n i e l u d z i machina terroru, Robespierre konsekwentnie,

choć nie zawsze skutecznie, b r o n i ł tych d w ó c h reguł. 3 p a ź d z i e r n i k a A m a r przedstawił Konwencji w imieniu Komitetu Bezpieczeństwa raport za dla jednak w sprawie posłów przed Żyrondy. dla Robespierre szefów fakcji, w czerwcu nie oczywiście sprzeciwił trzech", r. do sporo że — dążyć był się tj. do postawieniem dekretowi z 2 posłów, trybunałem

oskarżenia czerwca". że

„siedemdziesięciu 1793 wagę jest ich

którzy

zaprotestowali Należy wśród

przeciw szefów ludzi wśród których

„rewolucji mnożenia fakcji... dobrej

„Konwencja

powinna

winowajców.

przywiązywać aresztowanych fakcję... — i znam

Twierdzę, wiary,

zwiedzionych protestu jest

przez wielu

twierdzę,

sygnatariuszy

p o d p i s y w y ł u d z o n o " . D l a „ s i e d e m d z i e s i ę c i u t r z e c h " ( w istocie było

ich i i

78)

wystarczającym się j a k o b i n o m

środkiem

będzie To o

więc

utrata

mandatu ich życia, szefów

areszt. Aż do końca bronił Robespierre skutecznie skrajnym. figurantów:

narażając

rozróżnianiu

wiele razy R o b e s p i e r r e b ę d z i e robił p o d o b n e roz­

różnienia. Jeśli j e d n a k w i n a jest niewątpliwa, nie należy tolerować zwłoki. G d y zaczęty 24 października proces żyrondystów zbytnio się p r z e d ł u ż a ł , w ł a ś n i e R o b e s p i e r r e z a ż ą d a ł d e k r e t u u m o ż l i w i a ­ jącego uznać, skrócenie postępowania (po 3 dniach przysięgli mogli że są dostatecznie prawdziwi poinformowani). republikanie" szafotu dla do — Brissot, mówił Vergniaud, Desmoulins. i dla

G e n s o n n é i ich koledzy z a i m p o n o w a l i o d w a g ą w obliczu śmierci. „ U m i e r a l i jak Hebertyści wnet mu to wypomną. H é b e r t d o m a g a ł się siostry króla, głośno Marii Antoniny M a d a m e Élisabeth. Co — Ale królowej, Robespierre karnecie, Madame mu się

ż ą d a ł jej procesu w i o s n ą zapewne o tej właśnie dość

1 7 9 3 r . i t e r a z d e n e r w o w a ł się z w ł o k ą . pisał w swym długo nie chronił sprawie. 1794 r .

„ T r y b u n a ł rewolucyjny działa źle" Élisabeth: ta ograniczona

dewotka

wydawała

winna. Dopiero w maju

p ó j d z i e o n a n a szafot, p o d o b n o — to stracenie wielu

za s p r a w ą C o l l o t a d ' H e r b o i s . M a r i ę A n t o n i n ę s t r a c o n o 16 X 1793 r. I n n e wyroki śmierci paryskiego t r y b u n a ł u p o l i t y k ó w (Bailly, B a r n a v e , F i l i p E g a l i t é , M a d a m e R o l a n d , p o ­ słowie G o r s a s , K e r s a i n t , M a n u e l , kilku eks-ministrów), g e n e r a ł ó w ( m . i n . C u s t i n e , B i r o n , H o u c h a r d , L u c k n e r ) . S t a n ę ł a t e ż n a sza­ focie j e s i e n i ą XV 1793 presji pani r. w 1793 r . postać z innej W sumie z od w y d a ł ok. czy epoki: 250 kochanka do końca Ludwika grudnia To re­ i Dubarry. paryski kwietnia

trybunał Lyonie

wyroków Na

śmierci.

niewiele w

porównaniu

tysiącami ofiar wojny d o m o w e j Toulonie. prowincji

Wandei,

terror

przybierał często postać m a s o w y c h , n i e z o r g a n i z o w a n y c h d z i a ł a ń . R z ą d nie był w stanie k o n t r o l o w a ć tego żywiołu. R o b e s p i e r r e sądził, ż e g r o ź n y i n s t r u m e n t t e r r o r u m o ż n a o d d a w a ć w y ł ą c z n i e do rąk ludzi n i e s k a z i t e l n y c h : później szeroko rozwinie ten wątek. W jego karnecie powracają jesienią 1793 r. uwagi wię­ o czystce w komitetach rewolucyjnych, które wyszukiwały i To właśnie Konwencji z lucyjnym, by Robespierre ujawniały w imię sprawnej motywy represji obalił

ziły p o d e j r z a n y c h , o r a z o r e f o r m o w a n i u t r y b u n a ł u r e w o l u c y j n e g o . dekret — 18 października, który n a k a z y w a ł k o m i t e t o m rewo­ aresztowania. z Ów dekret

to z a p o w i e d ź rychłej ofensywy „ p o b ł a ż l i w y c h " . Bez w ą t p i e n i a s p r a w y w o j n y i walki kontrrewolucją stanowią Robespierre'a tej j e s i e n i . najważniejszy p r z e d m i o t zainteresowań

J e d n a k ż e w jego karnecie jako inne „główne p u n k t y " dla rządu p o j a w i a j ą się s p r a w y e k o n o m i c z n e , p r o p a g a n d a i d y p l o m a c j a .

Co

się

tyczy na

dyplomacji, pierwszy z

politykę 18

zagraniczną XI i i 1793 r.

KOP Ten

referował obszerny Anglii

Konwencji raport w będą i

właśnie plan

Robespierre Ataki na

wysuwał, Pitta ulubionych pokazani że

słusznie, „gabinet tematów przy który szefów to samo

rolę

europejskiej

koalicji.

londyński"

później j e d n y m Żyrondy: agenci. z —

Robespierre'a. zostali ukrywał właśnie agentem, jako —

Z n a l a z ł o się w j e g o r a p o r c i e p o n o w n e o s k a r ż e n i e c a ł e j w o j e n n e j polityki angielscy jako jeden okres została jakąś o Górze. żyrondyści Zabawne, w swoich tym się Louvet,

niewielu

żyrondystowskich notatkach i

zdołał

przeżyć pisał Góra

terroru

M a r a t wedle Louveta przez ten zagranicę

był angielskim nawet będą sukcesy.

kupiona W

zwycięstwa mówili, postawę że

Francji Żyronda

są uzgodnione z mocarstwami, które muszą d a ć swym agentom szansę. sposób z ludzie p r z y n i o s ł a klęski, a R o b e s p i e r r e — Raport Robespierre'a troską

rozważa

neutralnych

( U S A , Turcji, Szwajcarii) i sposoby polepszenia stosunków z nimi. P o k a z u j e sprzeczności w ł o n i e koalicji. A u s t r i a i P r u s y p o g o d z i ł y się się co o prawda podział by przeciw łupu po razem Francji, ku "jak dwóch zbójców Ale wojny. bijących zapomina sojusz to Państwa zamordowanym nowej na innych podróżnym ciężar

sporów,

biec Anglia

zdobyczy".

niepewny.

przerzuca

w ł o s k i e d ł u g o się o p i e r a ł y g r o ź b o m i i n t r y g o m , n i m w e s z ł y d o w o j n y : z a s ł u g u j ą raczej n a litość niż g n i e w F r a n c j i . N a j z r ę c z n i e j zaś w gra Katarzyna: zapewnia nie jej traci sił przeciw na Francji, i a udział na koalicji korzyści wschodzie wpływ

niemieckich wspólników.

Test w r e s z c i e w r a p o r c i e

Robespierre'a

t e z a , iż z a c h o w a n i e silnej F r a n c j i leży w i n t e r e s i e m a ł y c h p a ń s t w . B e z n i e j c a ł a E u r o p a p a d ł a b y ł u p e m 2-3 t y r a n ó w : t a k ż e A n g l i a b y ł a b y z a g r o ż o n a p r z e z k o n t y n e n t a l n e m o c a r s t w a . Siła jest też w jeśli interesie Francja Ameryki, upadnie, bo potęga morska rozleje r. Anglii się po Francji wciąż całej śladów to

dla Stanów Zjednoczonych stanowi groźbę „powrotu pod j a r z m o " . Czyli: ziemi. W jego notatkach Robespierre'a aktywności z jesieni w 1793 niewiele bezpośredniej kwestiach ekonomicznych: despotyzm

t e r e n , n a k t ó r y m w c i ą ż n i e c z u j e się o n z b y t p e w n i e . O c z y w i ś c i e r o z u m i a ł polityczne i m i l i t a r n e znaczenie k o n t r o l o w a n i a gospo­ darki. Na szczęście płac strony levée en masse i bezrobocie, Słabły Republiki — to powstanie a — nawet i to zatem milionowej rodziły napięcia a jej armii skutecznie do wzrostu Z drugiej likwidowały armia tendencję socjalne. jakiej

roboczych.

masa trudne

ludzka, i

dotychczas nigdzie nie z e b r a n o pod uzbrojenie i wyżywienie

bronią,

wyposażenie, wyczerpu-

morderczo

jące

zadanie

rewolucyjnego i

rządu.

Zmuszało do

do

rozbudowy dostawców, dowozu się

sektora

państwowego

(przemysł

uzbrojenia),

kontrolowania

produkcji prywatnej kady ekonomicznej,

tępienia bezczelnej Francja Ten we

spekulacji

do szukania n o w y c h rozwiązań t e c h n i c z n y c h w w a r u n k a c h blo­ gdy pozbawiona została ważnych surowców. handlem Ustalone wymagało wych taryf: Państwo praktycznie przejęło kontrolę n a d rozbudowany wrześniu etatyzm kładł i

zagranicznym. bardzo ogólnie nie

na Komitecie Ocalenia ciężarem niełatwym do uniesienia. maksimum cen płac precyzowania, a jednak doskonalenia, spełniło opracowania Niektóre Z temu masło); szczegóło­ artykuły był zimy rynek, Bez­

nadziei. (mięso,

znikały niemal proceder pojawiły a terror pośredni się

zupełnie z rynku różnych z nie był

masowy

fałszowania ekonomiczny przymus i

produktów. w nie stanie

nadejściem czarny zapobiec. aby

trudności

opałem.

Rozkwitał wystarczały,

represje

opanować

s k o m p l i k o w a n y m e c h a n i z m r y n k u . C h l e b a , dzięki o g r o m n y m wy­ siłkom, na ogół wystarczało: w p r o w a d z o n o j e d n a k racjonowanie. W Paryżu kartki na chleb pojawiły się u schyłku 1793 r. K a r t k o w y „ c h l e b r ó w n o ś c i " , pain d'Égalité, doń mąkę z kukurydzy, jęczmienia, Świadomość obywatelska mogła trudności i wyrzeczenia. to nie głos w przypadek, Konwencji że 58 — był c z a r n y : d o d a w a n o zaaprobować różne

owsa. klubów była zabierał 90 razy. kluby bezpo­ To rzą­

oczywiście

P o t ę ż n a sieć j a k o b i ń s k i c h członek zaczął

szczególnie s k u t e c z n y m i n s t r u m e n t e m patriotycznej p r o p a g a n d y : Robespierre jako razy, 9 XI się a u 1793 r. KOP jakobinów prawie

Nieprzypadkowo zgromadzeń średnia, —

też j u ż

atakować

sekcyjne, do których trudna do

po wrześniowym ograniczeniu sekcyjnych sankiulocka z demokracja rewolucyjną dyktaturą. miejskim rząd grudnia i

schroniła

pogodzenia

przez kluby sekcyjne dowi" (Albert

„ a k t y w sankiulocki d y r y g u j e p o l i t y k ą sekcyj, daje impuls w ł a d z o m W początku grudnia a 26 udaremnił Robe­ albo Klary Kluby nad

kontroluje administrację, Soboul). się próby jednoczenia

klubów sekcyjnych,

spierre rozwijał a t a k : kluby sekcyjne to „ s t o w a r z y s z e n i a b ę k a r c i e " ; albo zostaną oczyszczone i p o d d a n e jakobińskiej muszą były zniknąć. J u ż ważne, wcześniej rozwiązano współpracą ze godzili się Lacombe, zbyt skompromitowany kontroli, klub kobiecy tracić prasą.

wściekłymi.

by jakobini

kontrolę Po 2

którymiś spośród nich. Komitet Ocalenia jakobińskie: Dość blisko b a r d z o się i n t e r e s o w a ł pojawiły Journal był się des czerwca znikły gazety Ż y r o n d y , Antibrissotin, n a t o m i a s t wojujące o r g a n y Hommes Libres, który Antifédéraliste. solidnie in-

Robespierre'a

Antifédéraliste,

formował Konwencji

o

pracach skupiały

KOP. się

W

sumie i

pojawiło des

się

ponad

40

nowych tytułów. Specjalizacja gazet czyniła postępy. Na o b r a d a c h Moniteur Journal Débats, organem przynosił k l u b u j a k o b i n ó w b y ł Journal de la Montagne, Le Batave

b o g a t y s e r w i s z a g r a n i c z n y . B y ł y g a z e t y s p e c j a l i z u j ą c e się w infor­ m o w a n i u o sprawach wojny, o p r a c a c h K o m u n y , o r o z p r a w a c h t r y b u n a ł u rewolucyjnego; były nawet pisma kobiece. i W pisma umiarkowane z i Mercure Français na jednak hazard postępy zachowywać i dużą ostrożność. prasowej chętnie teraz potępiano luksus także teatralne, Czyniła Przetrwały musiały czele:

propagandzie

klubowej

prostytucję, frywolne o b r a z y i sztuki u z n a w a n o j e z a r e l i k t y ancien rodzaju i sankiulotyzacja o wygląd. swego

i elegancję;

régime'u.

jakobińskiej Co więcej, nie

burżuazji. ukrywał

N i g d y R o b e s p i e r r e n i e u l e g ł tej m o d z i e . tyczną elegancję dbałość odrazy do rozchełstanej w i kapeluszu w ogóle do na głowie piją i niechlujności i zasiadając którzy

Z a c h o w a ł swą p e d a n ­

M a r a t a , do złych m a n i e r w — stroju jak niepoważnym", pisała Madame Nie znosił sam wul­ i

L e o n a r d a Bourdona, który „znieważał Konwencję przemawiając tych j a k o b i n ó w , za

Roland Héberta Hébert

„klną, m.in.

u b i e r a j ą się j a k Pére

tragarze". Duchesne.

trywialność jego był sam na

Zresztą

lubił a k c e n t o w a ć swoje d w a

wcielenia:

brutalny

g a r n y w swej g a z e c i e , nie wywierają Wbrew jako wrażenia

dobrze

ufryzowanym

elegantem

i m a w i a ł , że plebejskie s a b o t y jego kolegi z r a t u s z a , C h a u m e t t e ' a , plebsie. Robespierre Natomiast czy ludzi klasy obalonej do nie był Tartuffem niż wielu do tej różnym insynuacjom

rewolucji i nie ścigał gorliwiej od i n n y c h prostytucji czy h a z a r d u arystokratycznej a* nawet obalonego spuścizny. żyrondystów régime'u i sympatii od inaczej jakobinów, spuścizny Równiny, zaliczał filozofów", wiarę karą praw.

ateizm. oschłych w Boga, złych,

N i e żywił najmniejszej materialistów, Jana Jakuba. w przyszłe w świętość którym I z

„sekty

przypisywał dla oraz

prześladowanie przejął i dobrych mądrych

ulubionego dla

właśnie

Rousseau

życie

nagrodą

u m o w y społecznej

Tymczasem triumf Ro­ pogarda lojalnych, 1792 r. a już dopiero

wśród ludzi rewolucji było wielu takich, antyklerykalizmu i opornych dla religii księży z u m u i triumf n a d kontrrewolucją. Po opuściła czy księży. w Francję; w ale Vergniauda się Guadeta ekipa

którzy w propagandzie 10 sierpnia wielka masa wielkopańska także grudnia

ateizmu dostrzegali jednocześnie

ścigała

konstytucyjnych usadowiła zmusili

Ledwie

początku

Komunie do

Hébert—Chaumette, tego zakazu. Ale

zakazała o d p r a w i a n i a pasterki w Boże N a r o d z e n i e . To sankiuloci w ó w c z a s księży złamania

jesienią

1793

r.

zaczęła

się

na

wielką

skalę

ofensywa przy

„dechrytym byli

stianizacji".

Szczególną

pomysłowość

wykazali

księża i klerycy: F o u c h é , C o u p é d e l'Oise, G o y r e - L a p l a n c h e . R e p r e z e n t a n c i w misji — F o u c h é , A n d r é D u m o n t , L e q u i n i o — na r ó ż n e sposoby ścieśniali s w o b o d ę k u l t u , „ Ś m i e r ć jest wiecznym snem"). laicyzowali pogrzeby poczy­ i c m e n t a r z e (to F o u c h é w y n a l a z ł napis d l a b r a m c m e n t a r n y c h : C h a u m e t t e obserwował n a n i a F o u c h é ' g o n a p r o w i n c j i i o d p a ź d z i e r n i k a 1793 r . p o p c h n ą ł w tym kierunku K o m u n ę Paryża. W listopadzie dechrystianizat o r z y z m u s z a l i kler do p o r z u c a n i a swego s t a n u ; kościoły paryskie z a m i e n i a n e były kolejno na świątynie R o z u m u , zaś 23 listopada Komuna uchwaliła ich zamknięcie. Mnożyły się antyreligijne m a s k a r a d y i ofiary d z w o n ó w i kosztowności kościelnych na cele o b r o n y kraju. oddziały mowy przeciw D e c h r y s t i a n i z a c j ą z a j m o w a ł y się o c h o c z o n i e k t ó r e rewolucyjnej; przesądom. rytm u jakobinów wygłaszano 5 mocne Konwencja przyjęła j u ż paździer­ Kon­ armii

nika, na wniosek górala R o m m e ' a , k a l e n d a r z republikański, który całkowicie laicyzował z kultu religijnego: próby dekret dni świątecznych. 6 listopada w e n c j a u c h w a l i ł a z kolei, ż e k a ż d a g m i n a m a p r a w o r e z y g n o w a ć legalizowało zahamowania o kalendarzu" uchwałę Nie mają po władz do uchwale to dechrystianizację. procesu. — tego „Odłożyć przed która To o na 5 czas paź­ do W k a r n e c i e R o b e s p i e r r e ' a w c z e ś n i e p o j a w i ł y się n o t a t k i p o ś w i a d ­ czające j e g o nieokreślony dziernika mszy i pisał j u ż miejskich, prawa. Komuny

„Skasować nieszporów. — paryskich.

zakazuje

powód w

niepokojów" kościołów

notował

zamknięciu departa­

„Uspokoić

zamieszki

religijne

mencie S o m m e . Posłać t a m r e p r e z e n t a n t a rozsądnego i p a t r i o t ę " [ t o o z a p a l e a n t y r e l i g i j n y m r e p r e z e n t a n t a w misji A n d r é D u m o n t a ) . Z n a m i e n n e jest, ż e w e wszystkich tych s p r a w a c h R o b e ­ spierre poniósł p o r a ż k ę : k a l e n d a r z r e p u b l i k a ń s k i wszedł w życie, uchwała K o m u n y pozostała w mocy, grudnia Motywy D u m o n t a zaś n i e p o z b a ­ w i o n o j e g o misji. N i e m n i e j u d a ł o się R o b e s p i e r r e ' o w i n a p o c z ą t k u 1793 r . z a h a m o w a ć r u c h d e c h r y s t i a n i z a c j i . Robespierre'a wyjaśniają jego wystąpienia klubowe 21

i 28 l i s t o p a d a o r a z m o w y w K o n w e n c j i z 18 l i s t o p a d a i 5 g r u d n i a . T ł u m a c z y ł więc j a k o b i n o m , ż e nie f a n a t y z m religijny jest ź r ó d ł e m zła na (dał przy okazji s w ą o c e n ę W a n d e i : fanatyzmie odwraca ją od większych u z n a ł słusznie, gróźb. iż nie już m o ż n a jej t ł u m a c z y ć tylko racjami religijnymi). S k u p i a n i e uwagi Fanatyzm k o n a ł ; ale "Jest to zwierzę dzikie i k a p r y ś n e : uciekało j u ż p r z e d R o z u m e m . Prześladujcie je z wielkim krzykiem, a z n o w u p o w r ó c i " . C z y l i : „księża b ę d ą d ł u ż e j o d p r a w i a ć m s z e , jeśli im je o d p r a w i a ć " . Co więcej, „są ludzie, się z a b r o n i k t ó r z y c h c ą pójść j e s z c z e

d a l e j : pod pretekstem tępienia przesądu c h c ą uczynić rodzaj religii z s a m e g o a t e i z m u " . O c z y w i ś c i e , n i e w s z y s c y d e c h r y s t i a n i z a t o r z y byli a t e i s t a m i i R o b e s p i e r r e o t y m w i e d z i a ł . N a w e t s a m y m p r o m o t o r o m r u c h u c z ę s t o się p l ą t a ł y a t e i z m i d e i z m , m a t e r i a l i s t y c z n a religia R o z u m u i deistyczny kult Najwyższej Istoty. C h a u m e t t e m ó w i ł w p r a w d z i e j u ż l a t e m 1793 r.: „ n a s z y m b o g i e m jest lud, i n n e g o nie p o t r z e b u j e m y " , jesienią zaś rozwodził się n a d „ t r u p i m o d o r e m k o ś c i o ł ó w J e z u s a " , W i s t o c i e j e d n a k w c a l e n i e b y ł c h y b a p e w n y , że „ ś m i e r ć j e s t w i e c z n y m snem". Ale j e g o przyjaciele, S y l v a i n M a r é c h a l czy H é b e r t , k t ó r y pisał, iż n i e w i e r z y ni w p i e k ł o , ni w r a j — to j u ż a t e i ś c i . R o b e s p i e r r e nie z a m i e r z a z a b r a n i a ć a t e i z m u . „ K a ż d y f i l o z o f i k a ż ­ d y c z ł o w i e k m o ż e o t y m s ą d z i ć c o m u się p o d o b a " — m ó w i ł 2 1 l i s t o p a d a n a t e m a t n i e w i a r y w B o g a . S p r z e c i w i a się j e d n a k z d e c y d o w a n i e , by czynić z a t e i z m u system p a ń s t w o w y . „ K o n ­ wencja to nie a u t o r książek ani systemów m e t a f i z y c z n y c h : jest to organ polityczny i ludowy, obowiązany do respektowania n i e t y l k o p r a w , lecz i c h a r a k t e r u f r a n c u s k i e g o l u d u " . J u ż w p o l e m i c e z G u a d e t e m w m a r c u 1792 r . R o b e s p i e r r e b r o n i ł idei, że a t e i z m jest a r y s t o k r a t y c z n y , a c n o t l i w y l u d w Boga w i e r z y . T e r a z z c a ł ą siłą p o w t ó r z y ł ó w p o g l ą d . G d y j e d n a k m ó w i ł , iż wiara to światopogląd l u d u — nie n a d a w a ł t e m u takiego znaczenia, jak p r z e d t e m na przykład Wolter a później N a p o l e o n (religia g w a r a n t u j e p o s ł u s z e ń s t w o l u d u i ł a d s p o ł e c z n y ) . Nie brakowało wolterianów wśród polityków Konwencji. R o ­ bespierre, który lubił m ó w i ć „ m y , sankiuloci", s a m wierzy w W i e l k ą I s t o t ę , a nie t y l k o p r o s t a c z k o m j ą d o w i e r z e n i a podaje. J e s t j e d n a k p r z e c i w n y n i e tylko p r o p a g a n d z i e a t e i z m u , lecz t a k ż e g w a ł t o w n e j dechrystianizacji, c h o c i a ż nie o m i e s z k a d o d a ć , iż "już w kolegium był n a d e r złym k a t o l i k i e m " . Bo cała ta akcja pozwala „ t y r a n o m " o b r z y d z a ć Francję w o c z a c h E u r o p y , p r z e d s t a w i a ć F r a n c u z ó w j a k o ludzi n i e m o r a l n y c h , „ n a r ó d sza­ l e ń c ó w i a t e u s z y " . B y się p r z e c i w s t a w i ć tej p r o p a g a n d z i e koalicji, Robespierre odczytał w Konwencji 5 g r u d n i a adres do ludów E u r o p y . Było t a m oskarżenie niemoralności d e s p o t y z m u i despo­ t ó w , p r z e c i w s t a w i e n i e religii o d d a n e j w s ł u ż b ę „ b o g a c z y i ciemięz­ c ó w " , „ c z y s t e m u kultowi Wielkiej I s t o t y " , wreszcie zaś o d r z u ­ cenie z a r z u t ó w , że F r a n c u z i prześladują w i e r z e n i a religijne. I w a ż n e stwierdzenie, iż F r a n c j a nie jest „dotknięta m a n i ą uszczęśliwiania i wyzwalania jakiegokolwiek n a r o d u w b r e w n i e m u samemu". Najważniejszy j e d n a k motyw protestów Robespierre'a przeciw a n t y r e l i g i j n e m u a w a n t u r n i c t w u k r y ł się g d z i e i n d z i e j . O t o u z n a ł

on,

że jest

w

tym

spisek którzy

ludzi masom

niemoralnych, rewolucji Dojrzał którzy i jej w

przekupionych rządu, do za­

przez

obce dwory,

zmierzają do

rozniecenia fanatyzmu,

do obrzydzenia przywiązanych kontynuację kultu To

szerokim do swej

niepokojenia katolików „i zwłaszcza protestantów, jeszcze bardziej religii". tym i Robespierre ułatwili pod wanpolityki żyrondystów, przez prześladowanie

skutecznie

obrzydzili

rewolucję tych,

Belgom „chcą

dejską eksplozję, a p o t e m k o n t r r e w o l u c y j n ą rebelię na P o ł u d n i u . nauczka, b y się s t r z e c którzy pretekstem filozofii r o z p a l i ć w o j n ę d o m o w ą " — p o w i e w K o n w e n c j i 5 g r u d n i a . I w n i o s e k z tej c a ł e j a r g u m e n t a c j i , s f o r m u ł o w a n y j u ż 2 1 l i s t o p a d a : niektórzy sądzą, że K o n w e n c j a zakazała kultu katolickiego. „ N i e , K o n w e n c j a . . . nigdy tego nie zrobi. Jej wencja intencją jest utrzymanie wolności kultów, k t ó r ą p r o k l a m o w a ł a " . Istotnie, 6 g r u d n i a K o n ­ potwierdziła solennie wolność religijną. nie cofnięto; paryskie kościoły pozostały Sukces R o b e s p i e r r e ' a nie był k o m p l e t n y , bo podjętych j u ż decyzji dechrystianizacyjnych zamknięte. Niemniej a n i m a t o r z y całego ruchu zatrąbili na odwrót. 29 listopada C h a u m e t t e m ó w i ł w K o m u n i e o wolności kultów. Hébert długo zaś pisał w Pére pana Duchesne: boga z „Niech mąki: głupcy ty jedzą jak na zechcą swego poprzestań

ś m i e c h u z ich g ł u p o t y , lecz ich nie p r z e ś l a d u j . się o s ł a , Cały t y m większy jest j e g o u p ó r " . wokół dechrystianizacji przed — to konflikt

I m b a r d z i e j bije wierzchołek rywali­ Robe­

tylko

góry lodowej. spierre'a kowo się

P o d p o w i e r z c h n i ą t y c h s p o r ó w k ł ę b i ł y się antyrządowym jak spiskiem. i

zacje polityczne i o b a w y Hébert i jego

z a n i e p o k o i ł f a k t , iż, p r z e c i w r e l i g i i d e k l a m o w a l i j e d n a ­ przyjaciele, skrajnych i Chaumette Leonard

Bourdon, oraz dantoniści: Thuriot, Fabre d'Eglantine. O b a w i a ł koalicji j a k o b i n ó w umiarkowanych, hebertystów i d a n t o n i s t ó w , p r z e c i w r z ą d o w i : j e j m o ż l i w o ś ć j u ż r a z się w s z a k zarysowała pod koniec sierpnia Niepokoje — miały Robespierre'a żywe związki z układy. O t o obie grupy 1793 r. inne jeszcze bardzo do tych i personalne aktywnymi Konwencji ruchliwych intere­ grand Proli, pogłębiały

przyjaciele H é b e r t a i ludzie D a n t o n a cudzoziemcami,

w r e w o l u c y j n y r h P a r y ż u . Byli w t y m g r o n i e p r a w d z i w i „ p i e l g r z y m i wolności": skiej niektórych Tomasza tam Kock, uhonorowano Paine). frazesem Ale wyborem większość bankierów ( N i e m c a b a r o n a von Clootsa, zasłużonego w rewolucji a m e r y k a ń ­ Anglika przybyszy sowność. Holender rewolucyjnym Była de maskowała Freyowie, ordynarną

cała

czereda

spekulantów:

Austriacy inni, a

zdeklasowany Baltazar

hiszpański G u z m a n , pruski p o d d a n y Perrégaux, Ż y d portugalski z Bordeaux Pereira i przede wszystkim

ponoć

nieślubny

syn

austriackiego figura

kanclerza

księcia

Kaunitza. iż nie­

Przez matkę,

belgijską h r a b i n ę z Brukseli,

Proli m i a ł kontakty

z Wiedniem. Ta m ę t n a łalnością stami nad i szpiegowską. dantonistami: grup.

potwierdza podejrzenia,

którzy c u d z o z i e m c y łączyli w P a r y ż u robienie interesów z dzia­ I oto ci cudzoziemcy stanowią rodzaj p o m o s t u między hebertymożna Zresztą było przypuszczać, że pracują się Bourdon którą koalicją o b u niektórzy jakobini obracali

swobodnie w obu kręgach: cudzoziemcy Robespierre wojnę aktywnie uznał za Mają

taki H é r a u l t czy L e o n a r d w

mają powiązania i z hebertystami, i z dantonistami. I wreszcie: uczestniczą wybuchową także, dechrystianizacji, zdolną mieszankę, rozpalić

domową.

przynajmniej

Proli, jakieś j a w n i e

polityczne a m b i c j e . O d tego krok tylko d o u z n a n i a , i ż s t a n o w i ą o b c ą a g e n t u r ę , g r o ż ą c ą j u ż nie tylko r z ą d o w i , lecz rewolucji.

K o n i e c jedności
„ T y g r y s y r o z s z a r p i ą się n a w z a j e m " : t a k k o m e n t o w a ł a u w i ę z i o n a pani noza Roland była u schyłku sierpnia Po 1793 r. wiadomości spięciach o rozdźwiękach między Robespierrem, D a n t o n e m i H é b e r t e m . Prog­ przedwczesna. wrześniowych przyszło uspokojenie. 1 0 p a ź d z i e r n i k a D a n t o n w y j e c h a ł d o swej wiejskiej atakowali dantonistów Legendre'a, Delacroix), Była (Thuriota, ale to także zwykła

posiadłości w Arcis na dłuższy w y p o c z y n e k . P o d j e g o n i e o b e c n o ś ć h e b e r t y ś c i nie siedzieli c i c h o : samego Dantona, Journal Chabota, de la

l u d z i stojących blisko R o b e s p i e r r e ' a ( B a r é r e ' a , posła D u q u e s n o y a , redaktora wojna Montagne, Laveaux'a). podjazdowa. 12 października Fabre zadenuncjował komitetom popycha­ rewolucji. Hérault, prze­ Zna­ skrajności liście w celu zrujnowania o

D a n t o n i ś c i się i m r e w a n ż o w a l i k o n t r a t a k a m i . N i e z a w s z e p u b l i c z ­ nymi. Około jących Proli, do rządowym grupę ekstremistów jako agentów zagranicy, różnych Z n a l e ź l i się n a tej Pereira, Ulryk szłości), nistów, grupy, „zagranicznego spisku" m.in. (aktywny jakobin (dość To znany sygnał

Desfieux

podejrzanej

Dubuisson i

komediopisarz). skłócenia na tle w

m i e n n e : Fabre zadenuncjował również dwóch wybitnych danto­ Chabota nie Basire'a. obrębie politycznego wprawdzie, lecz rywalizacji

b r u d n y c h i n t e r e s ó w . N i e o d w a ż y ł się Héberta i Komuny. Odtąd nie rząd ma na oku

natomiast Fabre oskarżyć Podejrzana (czy sianie jest to

zadenuncjowanych. płacone za

ich gorliwość w dechrystianizacji, stypendia obcych dworów,

podejrzane bogactwo

zamętu?).

Kamizelka

Robespierre'a

Miska

do golenia

Robespierre'a

A najbardziej podejrzane trzej ten Dla zaufani: Pereira, komitet religijna centralny gorliwość

manipulacje polityczne. Proli i jego Desfieux z m o n t o w a l i właśnie 20 października — znów gdy się ta organ antysekcyjnych:

Dubuisson,

klubów —

u c h w a l i ł swój rządu

regulamin,

a 8 listopada petycję

przyjął ostrą

dechrystianizacyjną. próbuje

r u c h s e k c y j n y m o ż e s t a ć się

groźny,

ł ą c z y ć : czy komitet c e n t r a l n y k l u b ó w to nie początek p r z y g o t o w a ń i n s u r e k c y j n y c h ? P r e s j a p o l i c j i s p o w o d o w a ł a , i ż się r o z s y p a ł ; d e k r e t z 4 grudnia zabraniał co do roli klubom Proliego „kongresów pozostały. i zjednoczeń". Tym większe, Ale że podejrzenia

14 l i s t o p a d a C h a b o t i Fabre'a i i Héberta,

Basire, w szczęśliwej Proliego i jego de

niewiedzy o denun­ finansistę dwóch posłów Gruba Basire

cjacji F a b r e ' a , z r e w a n ż o w a l i się s w ą k o n t r d e n u n c j a c j ą . O s k a r ż y l i pomocników, Batza, rojalistycznego spiskowca barona na wreszcie

własnych wspólników: posłów D e l a u n a y a i J u l i e n a de Toulouse. O ś w i a d c z y l i , ż e spisek t e n m i a ł i sprowokowanie korupcyjna, przykładem ludu do afera była związana korupcji z celu s k o r u m p o w a n i e przeciw sami rządowi. Chabot i Kompanii insurekcji wśród

likwidacją posłów:

Indyjskiej,

tkwili w niej

po uszy o b o k D e l a u n a y a i J u l i e n a .

R z ą d z d e c y d o w a ł się t e r a z n a p i e r w s z e a r e s z t o w a n i a : u c h r o n i o n o j e d n a k i F a b r e ' a , k t ó r y w y p i e r a ł się u d z i a ł u w a f e r z e K o m p a n i i Indyjskiej, i H é b e r t a . R o b e s p i e r r e nie chciał zbyt licznych areszto­ wań wśród znanych działaczy przez Góry nich i klubu jakobińskiego. — pisał „ R a t o w a ć honor Konwencji i Góry, wycieniować różnice między szefami korupcji a w był swym karnecie. za być uznać słabymi i zwiedzionymi" i Basire'a że Sądził, Aresztowanych amputacja Chabota skłonny głównym i Robes­

„słabych winnych

zwiedzionych". korupcji i

celem

powinna

podejrzanych

cudzoziemców Jeśli

hochsztaplerów, i na lewo, w obu pod

spiskowania. między jeśli Góry. jego KOP.

p i e r r e p r z e z d ł u g i e t y g o d n i e b ę d z i e t e r a z r o z g l ą d a ł się n a p r a w o utrzymywał i że kierunkach zależy nie mocnym równowagę i nie „moderantyzmem" będzie ich do Chce szkicował końca ocalić — tę nie wciąż ona sekcyj grudnia obsa­ heberdantonistów ataki to Bez ufał teraz wyjęto Próby klęską dzili dlatego, „przesadą" mu hebertystów, na jedności i

doprowadzał rządu.

jedność ich

kierownictwem Hébertowi

wątpienia w

ufał

przyjaciołom, Mieli oni mniej prawda,

gotowości bo

uznania od i

autorytetu

mocne atuty

ręku. władzy

Kierowali września

Komuną: komitety

znaczyła, spod jej Komuny. biura odzyskania

rewolucyjne się 4

poddano na nie rządzili

Komitetowi zakończyły klubem

Bezpieczeństwa.

wpływu Hebertyści

kordelierów,

ministerstwa

wojny

(sekretarz

ministerstwa,

tysta V i n c e n t p r z e r a s t a ł m i n i s t r a B o u c h o t t e ' a a m b i c j ą i ruchli­ wością). Mieli też poważne wpływy w sztabie armii rewolu­ był i korcyjnej, c h o ć u p r o s z c z o n e jest t w i e r d z e n i e , i ż b y ł a o n a p o p r o s t u instrumentem go nie lubił. grupy Héberta. Jej W sztabie tam armii zresztą komendant rewolucyjnej dość 21 na Ronsin byli delierem, ale z H é b e r t e m nie m i a ł bliższych stosunków, a n a w e t ludzie brak Robespierre'a; trwały gorszące listopada plotki i o spory,

było jedności ideowej waniu Chabota u im w dla i

a n a w e t zwykłej pewnie. i się ich: Hébert

dyscypliny. po areszto­ bardzo Pache. aresztowaniu wszystkich dla na Momoro (ciągle merowi

H e b e r t y ś c i n i e c z u l i się z b y t Basire'a a także aktywny grożącym kordelierów) obu, klubie błahych

skarżyli uspokoił błędów

Chaumette'owi „ja,

Robespierre zumiałości

obrońca ile

p a t r i o t ó w . . . zawsze p r z y j m o w a ł e m z a s a d ę , iż t r z e b a tyleż wyro­ patriotyzmu, Cały surowości z b r o d n i arystokracji i perfidii ł o t r ó w " . atak skierował

Proli'ego i j e g o ludzi (Desficuxa, D u b u i s s o n a , Pereirę). P r z e g n a n o ich z k l u b u ; u c h w a l o n o też, n a wniosek R o b e s p i e r r e ' a , d o k o n a ć g e n e r a l n e j czystki wśród j a k o b i n ó w . O d t ą d p r z e z d ł u g i e miesiące odbywać się będą w klubie dyskusje i głosowania u nad każdym N a tle położyć że sięgnęli osobiście jadowite dzisiej­ wszystkie Komitet jak my z członków. Po tygodniu wyraźne zaostrzenie tonu rozwijającej kres, po dość władzę: „spisek się dechrystianizacji, zaatakował zdołał kalumnie W Pére temu, na której grupę KOP Duchesne nie kto i wyraźnie stąd Robespierre'a. Héberta. na z d e c y d o w a ł się hebertystów, by

Uznał,

zagranicy"

namówić

niego się

r z u c a n e . Istotnie, ekstremiści opowiadali, że R o b e s p i e r r e popiera • księży -i aluzje: szego 28 katolicyzm. szczędźcie czyje się pojawiały się na „Nie i nikogo, bójcie skupia w obalenia sobie "Jeśli

bożyszcza";

„Biada

spojrzenia Ocalenia Weźcie, będziecie wejdziemy

nazwisko nie je stery

wszyscy

powtarzają". klubie: sobie nasze stanowiska. a

listopada wam

Robespierre wam

oświadcza z

podoba,

weźcie Wy

ustąpimy trzymali na

przyjemnością. tej ironicznej o

Zobaczymy, rządzić,

rządów... Do

będziecie

trybunę!" na do i

inwokacji

dołączył przyjaciół, się żądał

kilka g r ó ź b p o d a d r e s e m T y m c z a s e m wcześniej Chabota i Basire'a, w wir politycznej

dechrystianizatorów. wiadomość Paryża to po aresztowaniu Danton. wrócił stronie Włączył

walki,

Robespierre'a:

położenia kresu dechrystianizacji, silnego r z ą d u kierującego a u t o ­ r y t a t y w n i e c a ł y m krajem. Ale j e d n o c z e ś n i e rzucił hasło „oszczę­ d z a n i a krwi l u d z k i e j " . A t a k o w a n y z furią przez ekstremistów, p o d ­ trzymany został 3 grudnia w klubie przez Robespierre'a.

Maksymilian ich skalpów,

poprzednio i ostrzegał

uspokajał hebertystów, ich, by nie podważali było również

że nie pragnie rządu. Teraz tu

jego poparcie dla

Dantona

ostrzeżeniem. Jest rewolucji, i

akcent solidarności ze starym działaczem patriotami Dantona. mnie wałem sotynów); od Ale nas!"), niemało (w zdań są też pochwały

skierowanej gorliwości różniły brismoże obserwo­ I rezerwa

p r z e c i w k r z y k a c z o m ( „ N i e c h t u w y s t ą p i ą ci, k t ó r z y s ą w i ę k s z y m i patriotyzmu „Z zastrzeżeń. nami z Dantonem że

opinie"

sprawie uważnie,

zdrady "Dumourieza, między a sprawiały, niekiedy

ścigania „być

„różnice

Dantona

gniewem";

m y l ę się c o d o D a n t o n a " . . . to uzasadniona.

S p o r o tych wątpliwości.

Pisano niekiedy, że R o b e s p i e r r e r a d widział ostre spięcia m i ę d z y hebertystami i dantonistami, że pod bo stwarzały stan równowagi i u ł a t w i a ł y s y t u a c j ę r z ą d u . T o c h y b a n i e z u p e ł n i e ścisłe. O w s z e m , uspokajały go oznaki, wanie jedności Góry nie grozi n a r a z i e k o a l i c j a o b u fakcji idea, to zacho­ rządu, kierownictwem p r z e c i w K o m i t e t o w i O c a l e n i a . Ale j e g o g ł ó w n a politycznym

o d c i ę c i e od niej p o d e j r z a n e j c z e r e d y c u d z o z i e m c ó w i s p e k u l a n t ó w , oszczędzanie z n a n y c h działaczy. W i d a ć to wyraźnie w pierwszych tygodniach jakobińskiej przez czystkę: czystki. 11 mu Maksymilian dość miękko nie sprzeciwił zapał", się on wcale „epuracji" H é b e r t a . zarzucano też sam przeczył, jakoby n i e s p r z e c i w i ł się i Desmoulinsa. Robespierre grudnia H é b e r t przeszedł gładko „zbytni później Trzy dni Robespierre Fabre'a Fabre'a: myli się

był ateistą. epuracji

czołowych

dantonistów, fortuna i

Pewne lekko

wątpliwości wytknął, klubu i

budziła że jest

t ł u m a c z y ł się, ż e z a w d z i ę c z a ja. t a l e n t o m l i t e r a c k i m . D e s m o u l i n sowi niestały w ocenie ludzi. O b a j to on przepędził przeszli. N a t o m i a s t m o c n o a n g a ż o w a ł się cudzoziemców-korupcjonistów: To on doprowadził adresem wspólników.

Robespierre w usuwanie z Proliego

12 g r u d n i a do usunięcia p o p u l a r n e g o w klubie Clootsa. D a n t o n i s t ó w uskrzydliły ostre słowa R o b c s p i e r r e ' a p o d hebertystów, jego poparcie dla D a n t o n a , zastopowanie dechrystia­ nizacji. D a n t o n i s t a G a r a t pisał w p a m i ę t n i k a c h , że po powrocie z e wsi do celu przy Billauda Danton miały i był z d e c y d o w a n y „zniszczyć w p ł y w s a n k i u l o t ó w , być o d d z i a ł y w a n i a Równiny i pozyskanie prasowe Góry, Barére'a na opinię, usunięcie pięknymi skupienie z KOP — frazesami, terror zastąpić łagodnością i zawrzeć pokój z E u r o p ą " . Ś r o d k a m i Dantonie części

Collota,

a Robespierre'a pochlebstwami. Co do z m i a n y składu K O P i górale wołali „kontynuować!" — z law Konwencji

gdy 12 g r u d n i a przyszło do odnowienia pełnomocnictw K o m i t e t u rozległy się p r o t e s t y . D a n t o n i s t a B o u r d o n d e 1'Oise z a ż ą d a ł c z ę ś c i o w e g o

odnowienia sprawę na

składu

KOP.

Większość j u ż

się

zgodziła mało

rozważyć góral nie

następnym

posiedzeniu;

jednak

znany

J a y de Sainte-Foy odwrócił nastroje swym p r o t e s t e m : nie zmienia się r z ą d u w s a m y m nalegali. Lepiej cone 5 z im się powiodło dość blado, Teraz się z próbą pismo Danton pozyskania Guffroya, że Le namówił gazety opinii. Rougyff, na go i Dotąd nawró­ do krył. nie wspierało ich, dziennikarstwa grudnia Vieux Cordelier, Ale środku kampanii wojennej! Dantoniści

hebertyzmu. ukazał

powrót

Desmoulinsa, Robespierre

obiecując, numer dwa 15 i

będzie

pierwszy, czytał 4 (z

Desmoulinsa, numery z

pierwsze 24

p r o t e s t o w a ł : b o też były t a m a t a k i n a e k s t r e m i s t ó w i n a b a r o n a Clootsa. i Komitetu rzanych. wyrywano numery i 3 i grudnia) terroru, wielkiej był talentem despotyzm podej-. ogromny: gwałtownością Sukces sobie zakwestionowały żądały Desmoulinsa politykę

Ocalenia

uwolnienia wśród gazety.

masy

burżuazji

egzemplarze jego

T o n i e k o n i e c ofensywy d a n t o n i s t ó w : cjował d w ó c h z n a n y c h ekstremistów,

17 grudnia Fabre zadenun­ Vincenta i Ronsina, jako

w y w r o t o w c ó w . Ich aresztowanie wzburzyło nie tylko kordelierów, ale i j a k o b i n ó w : 21 g r u d n i a k l u b uchwalił, że V i n c e n t i R o n s i n nie stracili jego zaufania. H é b e r t z a ż ą d a ł jednocześnie, by u s u n ą ć z k l u b u F a b r e ' a , D e s m o u l i n s a , B o u r d o n a d e 1'Oise. O w k o n t r a t a k ekstremistów nie był bez związku z p o w r o t e m Collota d ' H e r b o i s z misji w Lyonie. Właśnie 14 grudnia zarządził o on masowe akcie Roma­ rozstrzeliwania lyońskich rebeliantów. Wiadomości tym

t e r r o r y z m u r o z e s z ł y się p o k r a j u lota pa prostu

(m. in. obrzydziły Collota powrót do Paryża z

bespierre'owi). Polityka pobłażliwości d a n t o n i s t ó w była dla Col­ niebezpieczna. Jego k a b r y c z n ą relikwią — głową ściętego Chaliera — rozgrzał sankiu­ lotów i ektremistów, zmienił też nastroje Robespierre jeszcze wobec pobłażliwych: mającego naprawić w związku i z 20 na grudnia Zgodził powołanie 23 grudnia też u jakobinów. się na pewną koncesję aresz­ przy­ mimo hebersprawiedliwości" masowych i Ronsina: władze

„komitetu przy

krzywdy, o że że z

popełnione

towaniach podejrzanych. decyzją pomniał jakobinom, zasług Ale obiecywał,

bronił dość miękko władz Vincenta został patriotów aresztowany przed

uwięzieniu Chabot Momoro niewinnych

obronią.

w k r ó t k i m spięciu później

ujawnił o b a w ę

tystowską wersją d n i a 2 c z e r w c a : a t a k i e m l u d u na K o n w e n c j ę . J u ż dwa dni niepokoił; nastąpił zwrot. Sukces gazety Desmoulinsa wyraźnie na lewo. n a s t r o j e j a k o b i n ó w p r z e c h y l i ł y się

O k a z a ł o się t e ż , ż e F a b r e — k t ó r e g o R o b e s p i e r r e u w a ż a ł z a z ł e g o d u c h a D a n t o n a i Desmoulinsa — jest obrzydliwie s k o m p r o m i t o -

w a n y w aferze K o m p a n i i to Komitet

Indyjskiej. W ł a ś n i e Korupcja

19 g r u d n i a ustalił więc nie tylko któ­

Bezpieczeństwa.

ogarnęła

d r u g i i t r z e c i g a r n i t u r j a k o b i ń s k i c h d z i a ł a c z y , lecz i t y c h , rych dotąd rząd nie jeśli trzeba je dzielić podejrzewał. ze „ Z a u f a n i e nic s k o r u m p o w a n y m i " — pisał

nie jest warte, niedawno re­ po­ może regu­ wo­ nie czy tępi o za­ tym „Modo do wodna celu, mocne są

Saint-Just d o R o b e s p i e r r e ' a . T o ich z g o d n a opinia. Wielki raport symilian Robespierre'a w Konwencji tu swą d a w n ą ideę: A zatem w o zasadach rządu okresach kryzysu o wolucyjnego z 25 g r u d n i a uderzył m o c n o w dantonistów. rozwinął trzebny jest rząd działać rząd larne, jennej głupie go nie rewolucyjny, tylko w spokojnych czasach wszystkie „Okręt w burzy...?" reguły, też wołania to w działania rządu sofizmaty. tkwić on swe on musi wśród wiecznie sytuacji lecz zaś (to Mak­

konstytucyjny. lub spuścić perfidne po to, na

skrępowane zasadami by ma im rafy: się

konstytucji doku; Rząd

został z b u d o w a n y należało cyjny (to do rzutach ów to

morze

rewolu­

anarchia:

anarchię

ekstremistów). pobłażliwych): musi dwie tak

Ale

nie jest więcej

arbitralny

stosować i

rygorów,

b a r d z i e j s t r z e c się p o w i n i e n z b ę d n e g o k r ę p o w a n i a w o l n o ś c i . R z ą d omijać moderantyzmu ma tak do Te przypomina dwie poniżej i przesady. derantyzmu, czystości; tego puchlina — samego który zdrowy punktu. umiaru, jak skrajności czy impotencja prowadzą powyżej

przesady,

która

energię jak

wygląd".

„ C z y , się j e s t

cel j e s t j e d n a k o c h y b i o n y " . słowa: m a j ą wiele wspólnego. braćmi markizów z

Dla przesadnych

mówca ma [to o

„ F a n a t y k cały w szkaplerzach Koblencji".

fanatyk głoszący a t e i z m Clootsu]

Baronowie-demokraci

Ale p o b ł a ż l i w y c h traktuje b a r d z o p o s t a w y czy m a r a z ­ Mocne od ciało, trupa". odno­ stronę silniejsze

surowo. „ G d y b y już przyszło wybierać między n a d m i a r e m patrio­ tycznego ferworu a nicością nieobywatelskiej mem moderantyzmu, nadmiarem tylko w r o g ó w nie należałoby się dręczone określał szenie Bo energii, Francji, zawsze jest wahać.

I dalej t ł u m a c z y Robespierre, że t e r m i n e m „ultrarewolucjoniści" obcych agentów; patriotów". się głównie znowu w potępia tego pojęcia do „gorących kieruje

ostatecznie

atak jego

„obcej a g e n t u r y " . To ci obcy bandyci chcą j a k o b i n ó w poróżnić, s z u k a j ą w ś r ó d G ó r y szefów. nam nasze opinie, zwracają „ K r ą ż ą wokół nas, wydzierają nasze nawet inspirować decyzje". Jeśli — wnosi przyśpieszenie a nie prze­ przeciw — nam nasze s e k r e t y , p i e s z c z ą n a s z e n a m i ę t n o ś c i , s t a r a j ą się w zakończeniu Robespierre

przeciw pobłażliwym!

o udoskonalenie pracy trybunału rewolucyjnego i

t e r r o r u , to z m y ś l ą o z d r a j c a c h i o b c y c h a g e n t a c h ,

ciw H é b e r t o w i czy D e s m o u l i n s o w i . M i m o c h o d e m tylko z a u w a ż y ,

umacnianie to I

Republiki

to

nie

dziecinna

zabawa,

że

funkcje

rządowe ambicji.

uciążliwe obowiązki,

które nie m o g ą być

obiektem ponad

że w y m a g a j ą szczególnych cnót.

R z ą d rewolucyjny został tu ustawiony w pozycji arbitra,

sprzecznymi tendencjami; niemniej próba zastopowania pobłaż­ l i w y c h b y ł a w y r a ź n a i s k u t e c z n a . N a s t ę p n e g o d n i a p o tej m o w i e Konwencja pogrzebała, na wniosek nie Billauda, bronił. — ideę „komitetu miałkie sprawiedliwości". kobinów — waśniami w R o b e s p i e r r e jej Niemniej

spory między ekstremistami i m o d e r a n t a m i politycznym sztabie a

w prasie i u ja­ osiągnięciami

trwały. Jest jakaś przykra dysproporcja między tymi rzeczywistymi

Republiki, jej armii i rządu, w obronie kraju. Właśnie u schyłku g r u d n i a sukcesy R e w o l u c j i były i m p o n u j ą c e . K a p i t u l a c j a T o u l o n u (19 X I I ) z a m k n ę ł a k a r t ę rebelii n a p o ł u d n i u . W a n d e j c z y c y ponieśli i 23 rytorium inwazja podnosi już decydujące Francji zagrozi ogromnie klęski w Le Mans od r. i w pod Savenay Całe (14 te­ X I I ) . H o c h e odniósł piękne sukcesy zostało mu prestiż wyzwolone w w 1814 Komitetu dopiero Alzacji.

najeźdźców: Oczywiście, który o grudnia, gorzkim całą

następna zwycięstwo nie swą musi egzys­ Ro­ po­

Ocalenia,

obawiać A

się, j a k j e s z c z e przecież z trudno naszych gdzie

połowie dziwić

tencję. W a l k i frakcyjne wśród j a k o b i n ó w n a b r a ł y od wymiaru. bespierre'a niśmy się się na posiedzeniu klubowym 26 grudnia. cieszyć zwycięstw, nasze

razu innego uwagom uwagę nie „Gdy powin­

naszą orężne

c h ł a n i a j ą p a r t y k u l a r n e Spory... P i t t się u c i e s z y , g d y się d o w i e , że j e d y n y m miejscem, sukcesy zrobiły żadnego wrażenia, jest klub j a k o b i n ó w " . I jeszcze kilka gorzkich

s ł ó w o k a w i a r n i a n y c h p l o t k a c h , ż e R o b e s p i e r r e t o m o d e r a n t i feuillarit... M u s i a ł o p o w s t a ć j e d n a k dość m o c n e w r a ż e n i e , i ż wy­ stępuje on we wspólnym wiele razy powtarzał, że w t o c z ą c y c h się s p o r a c h . Ekstremiści z H é b e r t e m na czele b ę d ą przez wiele jować o uwolnienie Vincenta o i Ronsina. usunięcie z Prędzej klubu odnieść sukcesy w k a m p a n i i tygodni wo­ uda grupy im się modefroncie nie z dantonistami. się do Teraz żadnej będzie strony przyłącza

r a n t ó w . Atak prowadzili p r z e d e wszystkim na posła Philippeaux, k t ó r y się. n a r a z i ł w y d a n i e m b r o s z u r y p r z e c i w d w ó m h e b e r t y s t o m , R o n s i n o w i i Rossignolowi, za i c h — i s t o t n i e n i e u d o l n e — d o w o ­ dzenie wojskami Republiki ale w Wandei. to był Philippeaux łatwym zyskał po­ parcie dantonistów, j e g o rola w W a n d e i on KOP i mimo łupem: na własna Nie

była żałosna,

p o n a d t o s w ą krytyką objął niego. 8

Robespierre udziału w

p r z y ł ą c z y ł się d o a t a k u korupcji i

m i a ł też szans F a b r e : w p o c z ą t k u stycznia 1794 r. s k o m p l e t o w a n o dowody j e g o fałszerstwach. stycznia

R o b e s p i e r r e oświadczył w klubie, że „ t r z e b a z m i a ż d ż y ć j u ż tylko kilka węży", po czym wezwał Fabre udał, Fabre'a („tego intrygi z człowieka w z lor­ by tłunetką, który tak d o b r z e u m i e rozwijać się w y t ł u m a c z y ł . N i e g o d z i ł się teatrze"),

że nie wie, na

c z e g o m a się żądanie

m a c z y ć — i został skreślony wśród w o ł a n i a „ n a gilotynę". natomiast Robespierre inne „ultrarewolucjonistów", a m i a n o w i c i e by z a r a z zwolnić V i n c e n t a i R o n sina. I c h a r e s z t o w a n i e o s ł a b i a ł o h e b e r t y s t ó w w ich d w ó c h bastio­ nach: naciski w ministerstwie wojny i w armii rewolucyjnej. tej s p r a w i e należy i ich Na różne na Robespierre odpowiadał, że jest w uchwała wymu­ sobie

Konwencji, że władze p r o w a d z ą śledztwo i jego wyniki. w sekcjach i szania decyzji rządowych u presją „ultrasów" zaś

poczekać

Oczywiście nie chciał s t w a r z a ć p r e c e d e n s u : kordelierów. Można było pozwolić

zwolenników mówił Maksy­

na taką stanowczość. „ W ś r ó d swoich zwycięstw — milian 5 stycznia — Nie go zamierzał też ma zaufanie publiczne i

K o n w e n c j a nie jest j u ż w niebezpieczeństwie, u n o s i się p o n a d w s z y s t k i e i n t r y g i " . wydać na łup ultrasów i swego Robespierre

d a w n e g o przyjaciela D e s m o u l i n s a . I to m i m o że dostrzegał u nie­ „pomieszanie najbardziej rewolucyjnych zasad najzgubotwar­ niejszego m o d e r a n t y z m u " . J e g o nie był jeszcze obalony — to Vieux Cordelier z ż ą d a n i e m realna pisma groźba u dla

cia więzień i z a p r z e s t a n i a t e r r o r u — gdy w r ó g w e w n ę t r z n y w c a l e rewolucyjnego publicz­ rządu, zwłaszcza w o b e c sukcesu burżuazyjnej

ności. D e s m o u l i n s p o p e ł n i ł tyle g r z e c h ó w , go mimo wszystko rozgrzeszyć, to

„że trzeba być Desże po prostu jest

m o u l i n s e m , by uzyskać za nie absolucję". Jeśli R o b e s p i e r r e chce dlatego, doń bardzo przywiązany. określonych osób, nader kocham tej U tego człowieka raczej z a m k n i ę t e g o , l u d z k i e g o niż o miłości do brzmi wyznanie wbrew z listu przejmująco

więcej m ó w i ą c e g o o miłości r o d z a j u

d o D e s m o u l i n s a : „ K o c h a ł e m cię d a w n i e j , b o w i e r z y ł e m , ż e j e s t e ś republikaninem; sobie; ale bój się nie w y b a c z y , jeśli cię j e s z c z e j a k zazdrosnej gdyby i samemu która ci miłości gniewnej, finansowe

p o s u n i e s z się j e s z c z e d a l e j " . nadużycia.

5 stycznia Desmoulins oskarżył H é b e r t a o

Minister Bouchotte ponoć mu grubo przepłacał za egzemplarze Pére Duchesne, d o s t a r c z a n e a r m i i . G d y H é b e r t u s i ł o w a ł r e p l i k o w a ć , młodszy klub, czy Robespierre przerwał mu czy brutalnie: cóż to obchodzi H é b e r t jest, nie jest złodziejem. Maksymilian

zganił w p r a w d z i e b r a t a , ale nie omieszkał p o t r a k t o w a ć cierpko H é b e r t a : „ N i e z r ę c z n i e j e s t s k a r ż y ć się n a k a l u m n i e , g d y się s z k a ­ luje s a m e m u " . 7 s t y c z n i a w k l u b i e p o w r ó c i ł a s p r a w a D e s m o u l i n s a . R o b e s p i e r r e b a r d z o k r y t y k o w a ł j e g o g a z e t ę , lecz s a m e g o r e d a k t o r a p o t r a k t o w a ł j a k o „ b e z m y ś l n e g o d z i e c i a k a , z w i e d z i o n e g o p r z e z złe

t o w a r z y s t w o " . Z a p r o p o n o w a ł też s y m b o l i c z n e s p a l e n i e e g z e m p l a ­ rzy Vieux Cordeliera na środku sali, co oznaczałoby zamknięcie to sprawy. lekturę Desmoulins popełnił b ł ą d : oświadczył, iż „spalenie tekstów Desmoulinsa. być może owe „Skoro chce, niechże 7 ale i go

n i e o d p o w i e d ź " . R o b e s p i e r r e się u n i ó s ł , z a p r o p o n o w a ł p u b l i c z n ą okryje niesława... Człowiek, k t ó r e m u aż tak zależy na p i s m a c h aż tak perfidnych, nie jest czytano wać dość tej tylko z b ł ą k a n y " . pisma", 8 stycznia Robespierre człowieka zdrowe o jego u jakobinów lektury i do „perfidne ocenił

znów zaczął łagodzić sprawę: zaproponował, by nie kontynuo­ końca, Desmoulinsa jako prawdę i Zlekceważył niepoważnego, mieszającego projekty. kłamstwo, wniosek

poglądy

chimeryczne

usunięcie z klubu,

p r z y p i ą ł z n ó w ł a t k ę H é b e r t o w i — „ z b y t się

z a j m u j e s o b ą , c h c e , b y w s z y s t k i e o c z y z w r a c a ł y się n a n i e g o , z a m a ł o myśli o interesie n a r o d u " — i odwrócił u w a g ę od D e s m o u ­ linsa a t a k i e m n a F a b r e ' a . pierre'a Desmoulins 10 stycznia pod nieobecność z Robes­ mę­ został j e d n a k skreślony listy j a k o b i n ó w . uchwały. angielskiego naglił, w z by Roogóle

G d y w s z a k ż e R o b e s p i e r r e p o j a w i ł się w k l u b i e , w d ł u g i e j i c z ą c e j d y s k u s j i z d o ł a ł s p o w o d o w a ć s k a s o w a n i e tej na i porządek wady obrad klubowych konstytucji". się „zbrodnie Później

J u ż 7 stycznia p a d ł a z ust R o b e s p i e r r e ' a propozycja, by wpisać rządu razy angielskiej kilka

zacząć tę dyskusję. bespierrem. wrogu, Od 12

P o p i e r a ł ów wniosek Collot,

który

przy różnych okazjach starał

n a p r a w i ć swe stosunki

I n t e n c j a była j a s n a : odwrócić wreszcie u w a g ę klubu rola w wojnie ekonomicznej tedy i psychologicznej angielską"; r y c h ł o uci­

od sporów fakcyjnych, w y ł a d o w a ć n a g r o m a d z o n e n a m i ę t n o ś c i na którego przeciw Francji mogła istotnie budzić oburzenie. stycznia jakobini prowadzą „dyskusję wzajemne oskarżenia osłabły. T y l k o u schyłku stycznia rozgorzał konflikt m i ę d z y H é b e r t e m a d a n t o n i s t ą L e g e n d r e m , szony. R o b e s p i e r r e p r z e z w i e l e d n i n i e p o k a z y w a ł się w k l u b i e : angielskiej: uznał, też iż chybiła Robespierre celu, kilka bo zamiast

n i e p o k o j o n o się o j e g o z d r o w i e . D o p i e r o 2 8 s t y c z n i a u s t o s u n k o w a ł się d o d y s k u s j i d o s t o s o w a ć ; się d o s ł a b o ś c i i p o j ę ć A n g l i k ó w „ r z u c a n o i m w t w a r z " francuską konstytucję. Zrobił rozumnych u w a g o p r z y c z y n a c h nienawiści A n g l i k ó w d o F r a n c j i . T y m więk­ sze z d u m i e n i e b u d z i j e g o w y s t ą p i e n i e w d y s k u s j i d w a d n i p ó ź n i e j . J e a n Bon S a i n t - A n d r é mówił o tym, że nie należy wymyślać na lud angielski, lecz oferować bo to mu braterstwo; Legendre na­ legał, by o d d z i e l a ć r z ą d P i t t a od angielskiego l u d u i nie grozić Anglii zniszczeniem, tylko Pitta umacnia. Interwencja R o b e s p i e r r e ' a w tym miejscu b y ł a niezwykle g w a ł t o w n a . U z n a ł , i ż „ a n g l o m a n i a u k r y t a p o d m a s k ą f i l a n t r o p i i " t o r e c y d y w a bris-

sotyzmu, nych tant

który

lekceważył spokój że

Francji są

w

imię

wolności

in­

ludów. narodu

Oświadczył, deklaruję, że

Anglicy

wspólnikami mam w

zbrodni

swego rządu i tchórzliwie mu ulegają. " J a k o F r a n c u z i reprezen­ lud angielski nienawiści... J e s t coś b a r d z i e j j e s z c z e g o d n e g o p o g a r d y o d t y r a n a : s ą t o nie­ wolnicy". N i e c h ż e A n g l i c y o b a l ą swój rząd: „może moglibyśmy ich jeszcze k o c h a ć " . Jeśli j e d n a k k o c h a n i e ich będzie niemożliwe, to „należałoby ich pogrążyć w oceanie". Wystąpienie to przyjęto owacją. wiła u Wydaje się, że sprawa nastroje „obcej agentury" już bardzo oży­ po­ Robespierre'a ksenofobii, poprzednio

b u d z a n e s t a n e m wojny z c a ł ą E u r o p ą . A n g l i k ó w nie lubił nigdy. N i e c h ę ć d o angielskiej konstytucji wpoił m u R o u s s e a u . Ale R o u s ­ seau tłumaczył także, że nie ma złych ludów, są tylko źle rządzone... Bez w ą t p i e n i a n a p o s t a w ę Robespierre'a w ostatnich miesiącach życia wpłynęło d r a m a t y c z n e ujawnienie r o z m i a r ó w korupcji wśród działaczy G ó r y . Stąd w y n i k a ł o n i e m a l obsesyjne usiłowanie ufun­ dowania Republiki na mocnych „zasadach moralności nej". Zasadom tym poświęcone jest będzie wielkie i wystąpienie pierre'a w K o n w e n c j i 5 II która 1794 r. O t w i e r a je celem kresem politycz­ Robes­ spo­ „wie­

utopijnie piękny rewolucji, na temat napuszonej powszech­

opis społeczności, nieco

łeczności sprawiedliwej i szlachetnej. J e d n a k ż e spod oświeceniowej retoryki, spod deklamacji czystej p r a w d y " , „głosu N a t u r y " , jące na lekceważenie. Oczywiście, „świtu szczęśliwości wyobrażenie, że

n e j " — w y ł a n i a j ą się p r z e c i e ż k o n k l u z j e p o l i t y c z n e , n i e z a s ł u g u ­ F r a n c j a jest historyków, as­ t e a t r e m wojny d w ó c h geniuszy, d o b r a i zła, to iluzja, p o d o b n i e zresztą j a k złudzeniem jest iż j a k o b i ń s k i e konflikty Bo w k o ń c u za przekonanie niektórych 1794 r . były z w y k ł ą klas „rywalizacją ekip". I mondemo­ te­ aż

tymi konfliktami

k r y ł y się r e a l n e i n t e r e s y i społecznych. że gwarancją

piracje potężnych g r u p oraz teskiuszowskie wyobrażenie

całych

Robespierre'a,

kracji jest c n o t a — to t a k ż e iluzja. Ale d l a M o n t e s k i u s z a d e m o ­ kracja była odległą przeszłością, dla Robespierre'a jest o n a demokrację, trzeba ją po prostu nad praktykować, nie czekając, raźniejszością i, przede wszystkim, przyszłością. Aby u g r u n t o w a ć lud osiągnie wszystkie c n o t y i „stanie na w y ż y n i e swoich W a r t o p o c h y l i ć się n i e t r u d n o jest uważnie w tezą Maksymiliana, polityczne cnoty: posiąść pełni losów".

iż ludowi

patriotyzm, „Cechy samego nawet tylko

sprawiedliwość, miłość równości. Prawdziwy problem to p o d d a n i e w j a r z m o tych cnót rządu, jego interesów i jego pychy. rządu siebie". w ludowego to ufność bo i wobec ma ludu, surowość lud robi dla Cnota rządzących spokoju, fundamentalne suwerenny znaczenie sam

okresie

wtedy

to, co m o ż e s a m z d z i a ł a ć , a resztę przez swych m a n d a t a r i u s z y . To z n ó w cytat z Monteskiusza, skierowany przeciw wielbicielom sankiulockiej demokracji bezpośredniej, łeczności ma cnota stanowi rządu 100000 frakcji O ludu który pośpiesznymi i sprzecznymi". w której decyzjami przejściowo tedy „o losach spo­ izolowanymi, znaczenie skupia się tak ter­

ileż j e d n a k

większe

rewolucyjnego, tyranii"!

o g r o m n ą w ł a d z ę , ż e m o ż n a j ą określić j a k o „ d e s p o t y z m wolności skierowany przeciw Nie należy brzydzić r o r e m d l a t e g o , że M o n t e s k i u s z u z n a ł go za s a m ą istotę p o t y z m t y r a n ó w . T e n pierwszy której silna". terror jest zgubny, i Rząd rewolucyjnego despo­ bez bez­

t y z m u . C z y m i n n y m jest d e s p o t y z m wolności, c z y m i n n y m des­ musi j e d n a k łączyć „cnotę, bez idzie którego w c n o t a jest ostra terror, terroru

r e w o l u c y j n y m u s i się w s p i e r a ć n a c n o c i e . parze krytyka w szczególności pism Desmoulinsa. Znajdował

Z pochwałą

pobłażliwych, a

p r z y t y m R o b e s p i e r r e a k c e n t y g o d n e Pére Duchesne. N i e z a p o m i n a ł j e d n a k i o krzykliwych dewotach ataku na obie fakcje, które pod rewolucji, różnymi celu: „którzy wolą zużyć flagami i różnymi rządu, że s t o c z a p e k frygijskich n i ż z r o b i ć j e d e n d o b r y u c z y n e k " . A l e o b o k drogami maszerują do tego samego dezorganizacji

p o j a w i a j ą się w r a p o r c i e z 5 l u t e g o n o w e , O t o przyznaje Robespierre, która jeszcze powróci:

interesujące akcenty. terroru,

że wystąpiły n a d u ż y c i a terroryzm

kierowano go także i przeciw spokojnym obywatelom. To sprawa, masowy niektórych reprezen­ tych „pro­ że t a n t ó w w misji w i c h w i e l k o r z ą d z t w a c h . K o m i t e t O c a l e n i a , a l a r ­ m o w a n y przez patriotów, zaczął właśnie odwoływać konsulów". Rzecz znamienna: byli wśród nich o r i e n t a c j i , t a k ż e z b l i ż e n i d o D a n t o n a . J a k ż e się ludzie różnych

tedy dziwić,

w o b u fakcjach, u skrajnych i u pobłażliwych, dostrzegł Robes­ p i e r r e „ f a ł s z y w y c h r e w o l u c j o n i s t ó w " , czyli p o p r o s t u o p o r t u n i s t ó w , przybierających parodię "jest różne maski „by zniekształcać rewolucji". przez bezczelną wzniosły dramat Fałszywy rewolucjonista

u m i a r k o w a n y lub jest szalonym patriotą zależnie od oko­ gdy nie mógł już im zapobiec". „Łotry, nawet gdy

l i c z n o ś c i . . . S p r z e c i w i a się e n e r g i c z n y m ś r o d k o m l u b j e p r z e s a d n i e stosuje, t o c z ą m i ę d z y s o b ą w o j n ę , n i e n a w i d z ą się m n i e j , przeciw rządowi zawsze istnieje. J e s t w tym niż nie z n o s z ą przeczucie

l u d z i p r z y z w o i t y c h " . G r o ź b a koalicji t e r r o r y s t ó w i u m i a r k o w a n y c h jakby wydarzeń niezbyt już odległego termidora: upadek Robespierre'a n a s t ą p i w ó w c z a s , g d y p o ł ą c z ą się p r z e c i w n i e m u t e r r o r y ś c i i u m i a r ­ k o w a n i . Ale o d n a j d z i e m y tu także trzeźwość i przenikliwość po­ litycznej Oto analizy. mimo rozbicia grupy skorumpowanych działaczy

bowiem

i podejrzanych cudzoziemców, m i m o ostrzeżeń pod adresem o b u

fakcji — h e b e r t y ś c i i d a n t o n i ś c i n a d a l „ p o d r ó ż n y m i f l a g a m i i o d ­ rębnymi drogami" maszerują ku temu s a m e m u celowi, tj. j e d ­ n a k o p r a g n ą obalić rewolucyjny r z ą d . R z e c z nie polega tylko n a płynności u k ł a d ó w p e r s o n a l n y c h , na t y m , że „fałszywy rewolucjo­ n i s t a " potrafi być, albo pobłażliwym. swe szanse nawet stosownie wtedy, gdy do okoliczności, że obie się wzajemnie takiej albo ekstremistą, Nie oceny wy­ sy­ R o b e s p i e r r e sądzi, fakcje u m a c n i a j ą atakują. właśnie

głoszone p r z e m ó w i e n i e , które sobie p r z y g o t o w a ł przeciw F a b r e ' o w i i jego przyjaciołom, wyjaśnia motywy t u a c j i . " J e d n a [ f a k c j a ] s t a r a się n a d u ż y ć s w e g o k r e d y t u z a u f a n i a c z y swej o b e c n o ś c i w K o n w e n c j i N a r o d o w e j ; d r u g a s w e g o w p ł y w u w ludowych klubach... Jedna pragnie tej zatrwożyć Konwencję, druga zaniepokoić lud, a rezultatem ją zlekceważyć, Położenie jest więc groźne. niegodnej walki, gdyby liczą na strach, jaki

byłoby skłócenie Konwencji z l u d e m " . Dantoniści

wśród posłów Konwencji wzbudzają p o c z y n a n i a hebertystów i ich ewentualny odzew wśród tystów na masy będzie mas sankiulockich. Jeśli się umacniał, i się wam stać dantoniści się wodą pozycja na wpływ heber­ mogą młyn zdobyć heber­ Oca­ mu

większość w p r z e r a ż o n e j K o n w e n c j i . I o d w r o t n i e : sukcesy d a n t o nistów m o g ą tystów. lenia „To nie i Wśród wcale dobrze został zaniepokoić tej dla nie lud „podwójnej wydawała was, po tak że intrygi" się Komitetu

Robespierre'owi Toulonu. bylibyście „Bo

niewzruszona. gdyby A Toulon zguba

p o w i o d ł o " — mówili zgubieni".

otwarcie

przyjaciele zdobyty

wzięciu prędko, wedle

Komitetu Ocalenia to, klęska rewolucji.

Maksymiliana,

upadek Republiki

Ventôse i g e r m i n a l
Pod koniec stycznia i przedmieście St. 1794 r . Antoine. woalem praw hebertyści 31 żądali w na bardzo j u ż ener­ klubie znak, w własne kordelierów że w Pa­ nieszczęście zwyczaj. przedstawił gicznie uwolnienia V i n c e n t a i R o n s i n a : poruszyli klub kordelierów stycznia zasłonięto to Ale czarnym Deklarację praw N a ich wejdzie

ryżu gwałcone są p r a w a człowieka. zasłanianie 1 Deklaracji lutego Voulland z Komitetu

kordelierom Bezpieczeństwa

Konwencji wniosek o uwolnienie o b u Po uwolnieniu Vincenta i Ronsina

aresztowanych. nie mieli powodów podejrza­

M o g ł o się w y d a w a ć , ż e l e w i c a o d n a j d z i e t e r a z u t r a c o n ą j e d n o ś ć . skrajni do atakowania rządu; aresztowanych korupcjonistów i

n y c h c u d z o z i e m c ó w ż a d n a fakcja nie m i a ł a chęci b r o n i ć szcze­ g ó l n i e g o r ą c o . D a n t o n z a c h o w y w a ł się u g o d o w o : p o p a r ł w n i o s e k o uwolnienie Vincenta i Ronsina.

Ale

4

lutego

wypłynął

u

jakobinów

wniosek

o

sąd

nad

73

aresztowanymi żyrondystami i o usunięcie z Konwencji centa z biur wojny, niejaki Brichet, który już wiosną

„resztek 1793 r.

Bagna". 7 lutego dużo mocniej sformułował to p o d w ł a d n y Vinz a s ł y n ą ł a w a n t u r n i c z y m i p o m y s ł a m i . T e r a z ż ą d a ł s ą d u n a d „sie­ demdziesięciu t r z e m a " w ciągu 10 dni oraz oczyszczenia K o n ­ wencji z „ r o p u c h B a g n a " . R o b e s p i e r r e z a r e a g o w a ł b a r d z o gwał­ t o w n i e : zarzucił Brichetowi jego p o d e j r z a n ą przeszłość, sugerował, że wrogowie grubo płacą za wnioski zmierzające do obalenia Konwencji. P r z y p o m n i a ł , że jest to K o n w e n c j a , która poskromiła federalizm, zdławiła b u n t T o u l o n u i Lyonu, pokonała Niemców. W d o d a t k u Brichet nie p o d a ł ż a d n y c h nazwisk: kary dla posłów, nie wskazując ich, cała „ G d y się ż ą d a u w a ż a się Konwencja

za z a g r o ż o n ą i n a r a ż o n ą na wielkie klęski". Niestety, R o b e s p i e r r e z a p o m n i o tej p r o s t e j p r a w d z i e p a r ę m i e s i ę c y p ó ź n i e j , 8 t e r m i ­ dora. T e r a z zażądał usunięcia Bricheta z klubu, a gdy hebertysta S a i n t e x wziął Bricheta w o b r o n ę i zarzucił R o b e s p i e r r e ' o w i „ d e s p o t y z m o p i n i i " — ten d o d a ł z a r a z wniosek o skreślenie Saintexa. Skreślono ich, ale atak nie po długiej dyskusji, trwającej odparty: czasie, niemal okazało ba­ do północy. A więc jeszcze jeden się, się że u jakobinów hebertystów został mają oni i szans. tym Agenci policyjni swego a w

dający nastroje opinii donosili j e d n a k w Robespierre'owi moderantyzm go ponoć, że tylko w

iż z a r z u c a auto­ nocy by

wyzyskiwanie jest odważny,

rytetu dla personalnych decyzji zupełnie subiektywnych. Oskar­ żano dzień drży ze strachu przed z a m o r d o w a n i e m ; T o o c z y w i ś c i e efekt h e b e r t y s t o w s k i e j pragnął czystką w klubie, torów. I z były wyssane z palca. Hebertyści kordelierów. przenieśli w l u t y m swą I to pomimo akcję z k l u b u j a k o b i n ó w do wybitnych jako­ ugodowej postawy p o j a w i a ł a się g ł o s y ,

w patriotycznyth kupletach usunąć pochwały pod jego adresem. p r o p a g a n d y . W y p a d a przyz­ nać, że Robespierre arbitralnie (a niekiedy brutalnie) dyrygować t a k j a k d a w n i e j z g r o m a d z e n i e m elek­ Zarzuty subiektywnych ocen nie reguły zwyciężał.

b i n ó w : J e a n Bon S a i n t - A n d r é i Collot wzywali do zgody d w ó c h bratnich klubów. k t ó r z y się w 12 lutego u kordelierów zjadliwie choć a n o n i ­ Robespierre'a. zużyli i M o m o r o mówił, że „ludzie, sobie nogi w rewo­ połamali mowo zaatakowano

Republice

lucji, t r a k t u j ą n a s j a k o » p r z e s a d n y c h « d l a t e g o , ż e j e s t e ś m y p a t r i o ­ t a m i , o n i zaś n i m i b y ć j u ż nie c h c ą " . H é b e r t w s p o m i n a ł z kolei „ludzi żądnych władzy, k t ó r ą g r o m a d z ą i którą nie m o g ą się n a s y c i ć " : to właśnie oni „wynaleźli i z p o m p ą p o w t a r z a j ą w d ł u ­ gich m o w a c h słowo » u l t r a r e w o l u c y j n y « po to, by zniszczyć przy-

jaciół

ludu

nadzorujących

ich

spiski".

Była

i

potem

mowa

0 „ u s y p i a c z a c h " , o „ l u d z i a c h z u ż y t y c h " . K o r d e l i e r z y mogli sobie p o c z y n a ć tym śmielej, że ok. 10 lutego R o b e s p i e r r e z a c h o r o w a ł i p r z e z m i e s i ą c nie w y s t ę p o w a ł p u b l i c z n i e . P o lekkiej c h o r o b i e w k o ń c u s t y c z n i a t o n o w y a t a k f i z y c z n e j s ł a b o ś c i . N a t u r a tej c h o r o b y nie jest z n a n a . C h o r y p r z y j m o w a ł przyjaciół i dele­ g a t ó w k l u b u ; m i a ł d o k ł a d n e i n f o r m a c j e o t y m , c o się d z i e j e . Po jego śmierci wrogowie opisywali Robespierre'a jako „śledzien­ n i k a " i „ ż ó ł c i o w c a " . Ale j e g o lekarz i przyjaciel Souberbielle był dyskretny. T y m r a z e m była to raczej p r z y p a d ł o ś ć czysto f i z y c z n a , b e z d e p r e s j i n e r w o w e j . „ O b y B ó g z e c h c i a ł m i d a ć siły fizyczne r ó w n e m y m siłom m o r a l n y m " — mówił w klubie po s w y m p o w r o c i e 1 3 m a r c a . A l e c z y z u ż y c i e sił f i z y c z n y c h m o ż e się n i e o d b i j a ć n a o d p o r n o ś c i m o r a l n e j , n a r ó w n o w a d z e psy­ chicznej? S y t u a c j a s p o ł e c z n a z m i e n i a ł a się n a n i e k o r z y ś ć p o d c z a s tej d ł u ­ giej c h o r o b y R o b e s p i e r r e ' a . Z i m a o d p o c z ą t k u b y ł a z r e s z t ą c i ę ż k a : b r a k o w a ł o w P a r y ż u mięsa, c u k r u , oliwy, m a s ł a , m y d ł a , były nawet trudności z winem. Racjonowanie zapewniało przydział czarnego „chleba równości". Wypieku lepszych g a t u n k ó w zaka­ z a n o . A l e w Père Duchesne s a n k i u l o c i c z y t a l i , że n i e w y s t a r c z y m i e ć c h l e b , t j . n i e u m i e r a ć z g ł o d u : a b y p r a c o w a ć i c i e s z y ć się ż y c i e m s a n k i u l o c i m u s z ą też m i e ć u b r a n i e , m i ę s o i s a b o t y , n i e m o g ą p i ć tylko wody. P o d k o n i e c z i m y , w l u t y m , s y t u a c j a s t a ł a się d r a m a t y c z n a . Mięso było dla ubogich zupełnie niedostępne (dopiero w m a r c u r z ą d sięgnie d o m a g a z y n ó w wojskowych, b y z a o p a t r y w a ć P a r y ż ) ; b r a k było j a r z y n i kartofli; strajk d r w a l i zakłócił d o s t a w y o p a ł u . W P a r y ż u z a c z ę ł y się z n o w u s t a r c i a p r z e d s k l e p a m i i a t a k i n a w o z y z ż y w n o ś c i ą . R o b o t n i c y s k a r ż y l i się n a n i s k i e p ł a c e : m n o ż y ł y się s t r a j k i , n a w e t w m a n u f a k t u r a c h z b r o j e n i o w y c h . U c h w a l o n o dekret przeciw zakłócaniu produkcji na potrzeby wojska (1 I I ) : g d y j e d n a k r o z l e p i a n o w f a b r y k a c h j e g o tekst z podpisami członków K o m i t e t u Ocalenia, obok tych nazwisk p o j a w i a ł y się o b e l ż y w e d o p i s k i : R o b e s p i e r r e „ l u d o ż e r c a " , i n n i — „ o s z u ś c i " , „ z ł o d z i e j e " . N a m u r a c h p o k a z y w a ł y się w y w r o t o w e afisze w z y w a j ą c e s a n k i u l o t ó w d o i n s u r e k c j i . W s z y s t k o t o p r z y ­ pisywano agitacji h e b e r t y s t ó w . Niekiedy ataki n a K o n w e n c j ę ł ą c z y ł y się z r o j a l i s t y c z n ą a g i t a c j ą . J e d e n z a f i s z ó w w h a l a c h t a r g o ­ w y c h twierdził, że lepszy byłby król niż siedmiuset k a t ó w . P r z y p o m n i się t o h e b e r t y s t o m , g d y j u ż b ę d ą o s k a r ż e n i j a k o a g e n c i P i t t a . W rzeczywistości o b i e fakcje c z e r p a ł y d l a siebie a r g u m e n t y z kryzysu. Dantoniści oskarżali K o m u n ę , że celowo niszczy życie e k o n o m i c z n e , a b y p o d b u r z y ć l u d ; D e s m o u l i n s

w swej g a z e c i e c h w a l i ł w o l n o ś ć h a n d l u . H e b e r t y ś c i n a d a l t w i e r d z i l i , ż e ż y w n o ś c i n i e b r a k , lecz b o g a c z e j ą c h o w a j ą . S t ą d ż ą d a n i a , b y pogłębić ekonomiczny terror: zaostrzyć prawa przeciw speku­ l a n t o m , częściej u r u c h a m i a ć „ ś w i ę t ą g i l o t y n ę " , z w i ę k s z y ć d w a l u b trzy razy liczebność armii Komitet rewolucyjnej. że kryzys jest w o d ą na O c a l e n i a oczywiście r o z u m i a ł ,

m ł y n hebertystów. Pod nieobecność Robespierre'a na p l a n pierwszy w K O P w y s u n ą ł się S a i n t - J u s t : w ł a ś n i e w p o ł o w i e l u t e g o w r ó c i ł on z misji do armii Północ i 19 lutego wybrany został p r z e w o d n i c z ą c y m K o n w e n c j i . P o d o b n o o k o ł o 2 5 l u t e g o s p o t k a ł się z H é b e r t e m , V i n c e n t e m i R o n s i n e m : p r o p o n o w a ł , by przedstawili swój plan reformy i ujawnili się do braki systemu by rządzenia. Ale ultrahebertyści ograniczyli żądania, uwolniono

rewolucjonistów, którzy są więzieni, oraz by szybko o d d a n o pod sąd 73 ż y r o n d y s t ó w . W o s t a t n i c h d n i a c h l u t e g o h e b e r t y ś c i burzli­ wie domagali się u kordelierów oczyszczenia Konwencji ze zdrajców; Ronsin mówił nawet o potrzebie „nowego d n i a 31 maja". A k c e n t o w a n o zresztą konieczność z a c h o w a n i a jedności z jakobina­ m i . C o l l o t s p r z y j a ł tej i d e i : b a r d z o p r a c o w a ł n a d u t r z y m a n i e m zgody między jakobinami i kordelierami. J e d n a k ż e K O P bynajmniej sobie nie życzył konfliktu z K o n w e n c j ą n a tle s p r a w y " s i e d e m d z i e s i ę c i u t r z e c h " i c z y s t k i w ś r ó d „ z d r a j c ó w " , tj. pobłażliwych. Nie podzielał też opinii Héberta, iż święta gilotyna jest kamieniem filozoficznym całego systemu rządzenia. by

L u d paryski owszem, żądał tępienia spekulantów. Właśnie 23 lutego d e l e g a c j a 4 8 sekcji d o m a g a ł a się w K o n w e n c j i d e k r e t u , k t ó r y unicestwił te „pijawki l u d u " . J e d n a k ż e agenci policji z a o b s e r w o ­

wali pierwsze o z n a k i z n u ż e n i a t e r r o r e m , niepewności, czy wszystkie d e c y z j e t r y b u n a ł u r e w o l u c y j n e g o s ą t r a f n e . C i e s z o n o się z d e k r e t u o karze śmierci dla fałszywych denuncjatorów (23 do I) i z jego nie s t o s o w a n i a w p r a k t y c e . Bez w ą t p i e n i a s a m e h y m n y n a c z e ś ć ś w . gilotyny nie wystarczały. zdolnych do pracy, Komitet Ocalenia wany — hebertystów za P r a w d a , że i H é b e r t n i c h się o g r a n i c z a ł : pisał także o likwidacji b e z r o b o c i a , pomocy, d l a nie­ powszechnej — oświacie, reglamentacji był handlu i p r o d u k c j i rolnej. Były t o j e d n a k o g ó l n i k o w e h a s ł a . Robespierre bez wątpienia uspokoić nowych nastroje i decyzji w konsulto­ opozycję polityki 1794 r. podział z d e c y d o w a ł się pomocą rozbroić dziedzinie

s p o ł e c z n e j . J u ż i p r z e d t e m p r ó b o w a n o coś z d z i a ł a ć : została zrealizowana stara idea Robespierre'a:

19 grudnia

uchwalono zasadę powszechnej i bezpłatnej oświaty; 6 I równy

spadków; w lutym i m a r c u wyasygnowano spore sumy na p o m o c d l a u b o g i c h . 2 1 l u t e g o o g ł o s z o n o n o w e taryfy m a k s y m a l n y c h c e n , a 27 w p ł y n ą ł do Konwencji projekt zaostrzonej ustawy przeciwko

spekulacji. Szczególne j e d n a k znaczenie m a j ą d w a dekrety, uchwa­ lone na wniosek S a i n t - J u s t a 26 lutego (= 26 13 ventôse). lutego Saint-Just wygłosił w Konwencji g w a ł t o w n ą filipikę Zaproponował swą (= 8 ventôse) i 3 marca

przeciw p o b ł a ż l i w y m nie żądając j e d n a k represji. krótki dekret złożony z d w ó c h artykułów. uwolnienie postawę po z uwięzionych 1 V ich 1789 patriotów, r. To którzy zręczne

Pierwszy z a p o w i a d a ł usprawiedliwią pobłażliwi rządowe do

posunięcie: komitety

d o m a g a l i się o d d a w n a u w a l n i a n i a p o d e j r z a n y c h . W ł a ś n i e 2 2 l u t e g o Konwencja inspiracji zobowiązała podjęcia kroków dla zwolnienia niesłusznie aresztowanych. Jed­

nakże i „ultrasi" żądali oswobodzenia uwięzionych patriotów. For­ m u ł a Saint-Justa realizowała dyrektywę K o n w e n c j i , ale w d u c h u żądań nione. Nie była to idea oryginalna. O potrzebie wywłaszczenia wrogów Rewolucji pisał tanci (m. o w in. już od tym misji wiosny ale 1793 idee r. te mówiono Hébert i nie były i pisano obce niemało. Hanriot, D o m a g a l i się tego skrajni, Roux, m. in. zwłaszcza hebertystów. Drugi artykuł dekretu przewidywał skonfi­ skowanie przez p a ń s t w o d ó b r tych osób, które nie zostaną uwol­

jakobinom: na prowincji 1794 r. akcent ekono­ w w ogóle nim

Baudotowi i przede wszystkim C o u t h o n o w i . Niektórzy reprezen­ sekwestrowali tak dobra i i podejrzanych Javogues). postępowali Fouché Zimą

d e b a t o w a n o o tym w sekcjach p a d a ł na konieczność micznych z ich ubogich Orzekł podstaw patriotów. 26 lutego, majątku wrogich

kawiarniach. czasem zaś oba kraju

Niekiedy osłabienia na czy może

u k a r a n i a zdrajców czy klas; broniących połączył własnego

wynagrodzenie widzenia.

żołnierzy że

Republiki nie

Saint-Just „wróg

punkty

być właścicielem": to akcent politycznej walki z kontrrewolucją. I z a r a z d o d a ł akcent s p o ł e c z n y : „Własność p a t r i o t ó w jest święta, ale d o b r a spiskowców są dla wszystkich b i e d a k ó w " . D r u g i „dekret z miesiąca ventóse", cyjne miały miał przesłać uchwalony Komitetowi 3 marca, zobowiązywał gminy Powszechnego Ocalenia majątku ludowych, z do sporządzenia wykazu „ubogich charakterystyki określić wszystkich sposoby p a t r i o t ó w " ; komitety rewolu­ Bezpieczeństwa zaś Komitet

uwięzionych,

„wynagrodzenia

biedaków komisji

w r o g ó w Rewolucji". Nieco później

uchwalono, znów na wniosek Część będzie prze­

Saint-Justa, że komitety r z ą d o w e powołają 6 k t ó r e się z a j m ą s e g r e g o w a n i e m u w i ę z i o n y c h .

k a z a n a t r y b u n a ł o w i r e w o l u c y j n e m u , część w i ę ź n i ó w ulegnie d e p o r ­ tacji, n i e w i n n i zaś z o s t a n ą u w o l n i e n i . M a j ą t k i d w ó c h p i e r w s z y c h grup oddane zostaną ubogim patriotom. Na temat „dekretów z miesiąca ventóse" wypisano mnóstwo

a t r a m e n t u . Niektórzy b a d a c z e , z M a t h i e z e m na czele, dojrzeli w nich zapowiedź nowej rewolucji społecznej, „wywłaszczenie c a ł e j k l a s y n a k o r z y ś ć d r u g i e j " . A l e p o j a w i a ł y się t e ż o p i n i e , ż e był to tylko zręczny m a n e w r polityczny, mający na celu uspo­ kojenie r o z g o r y c z o n y c h s a n k i u l o t ó w i przelicytowanie hebertystów. O t ó ż nie ulega wątpliwości, że kryzys e k o n o m i c z n y z z i m y 1793/94 r. ośmielił r o b e s p i e r r y s t ó w do p o d j ę c i a t a k i c h w ł a ś n i e k r o k ó w : nie m o ż n a było lekceważyć rozdrażnienia ludzi biednych. J e s t t e ż r z e c z ą p e w n ą , iż décrets de ventôse w y k o r z y s t a n e z o s t a ł y przez ekipę r z ą d z ą c ą przeciw opozycji hebertystów. „ O t o m o m e n t , który sobie w y b r a l i ! " — wołał w Konwencji Barère dnia 6 m a r c a , g d y o p o z y c j a t a się n a s i l i ł a . T y d z i e ń p ó ź n i e j w w i e l k i m a k c i e oskarżenia przeciw „ u l t r a s o m " Saint-Just im z a r z u c a ł , że przyśpie­ szyli p r ó b ę i n s u r e k c j i , bo się p r z e r a z i l i w p ł y w u décrets de ventôse na „serca ludzi ubogich". J e d n a k ż e d e k r e t y S a i n t - J u s t a to nie tylko reakcja na kryzys i polityczna manipulacja. To p r ó b a przybliżenia takiego ładu, w którym — jak mówił Robespierre 5 lutego — „ojczyzna k a ż d e j j e d n o s t c e z a p e w n i a d o b r o b y t " . S a i n t - J u s t s t w i e r d z i ł 2 6 lu­ t e g o , ż e „ r e w o l u c j a d o k o n a ł a się j u ż w r z ą d z i e , l e c z n i e p r z e ­ n i k n ę ł a ustroju s p o ł e c z n e g o " . A 13 m a r c a d o d a ł , iż właśnie décrets de ventôse m a j ą „ z r e w o l u c j o n i z o w a ć s y t u a c j ę s p o ł e c z n ą " . Był n i e c o o s z o ł o m i o n y ś m i a ł o ś c i ą w ł a s n e g o p r o j e k t u : s t ą d s ł y n n e z d a n i e z m o w y w y g ł o s z o n e j 2 6 l u t e g o , i ż „siła r z e c z y w i e d z i e nas, być może, ku r e z u l t a t o m , o których wcale nie myśleliśmy". J e s z c z e w y r a ź n i e j pisał S a i n t - J u s t o d e k r e t a c h z ventóse w swych Instytucjach republikańskich, t e k ś c i e p i s a n y m w o s t a t n i c h m i e s i ą c a c h życia: „ K t o by o tych s p r a w a c h m ó w i ł jeszcze 8 miesięcy t e m u , o t r z y m a ł b y c y k u t ę : to d u ż o , że z m ą d r z e l i ś m y dzięki d o ś w i a d c z e n i o m nieszczęścia". D o c e n i ć i dzisiaj w a r t o tę ś m i a ł o ś ć robespierrystów, rozumiejąc, że była utopijna. Bo p r z e c i e ż décrets de ventôse n i e z b l i ż y ł y b y w c a l e F r a n c j i do modelu egalitarnego, „spartańskiego" społeczeństwa, nie mówiąc j u ż o szansie u t r w a l e n i a p o d o b n e g o w z o r c a . Były u t o p i j n e j a k k a ż d a p r ó b a głębokiej reformy społecznej przez z m i a n y w po­ d z i a l e d ó b r , a n i e w sferze i c h w y t w a r z a n i a . W w i ę z i e n i a c h b y ł o z i m ą 1794 r . o k . 9 0 0 0 0 l u d z i : c z ę ś ć z n i c h m u s i a ł a b y z o s t a ć z w o l n i o n a , w ś r ó d p o z o s t a ł y c h n i e byli s a m i t y l k o b a n k i e r z y i obszarnicy. Ich majątki stanowiłyby kroplę w m o r z u po­ t r z e b l u d z i b i e d n y c h . A tu jeszcze p a m i ę t a ć n a l e ż y o n i e r ó w n o ­ miernym rozmieszczeniu tych majątków r i mas biedaków; o z u p e ł n y m b r a k u p r e c y z j i w p r z e p i s a c h décrets de ventôse. N i e ustalono w nich bowiem ani kryteriów ubóstwa, ani pod­ stawowych zasad „ w y n a g r a d z a n i a " biedaków z majątku wrogów,

rusk e Gwa F r a n c i s z e k H a n r i o t , k o m e n d a n t g e n e r a l n y f r a n c y s k iie jj G w a r d i i N a r o d o w e j

Egzemplarz śmierci i

L'Ami

du

Peuple,

który

Marat

trzymał

na oparciu

wanny

w

chwili

który s p l a m i o n y został j e g o krwią

a n i k a l e n d a r z a całej o p e r a c j i . D o p i e r o 11 m a j a B a r è r e informował K o n w e n c j ę , że K o m i t e t y m a j ą j u ż d a n e o 40 000 więźniach; listy u b o g i c h z a p o w i a d a ł z a 6 t y g o d n i , a c o d o s p o s o b ó w rozdziału przewidywał, że zdolni do pracy d o s t a n ą ziemię, n i e z d o l n i zaś — p i e n i ą d z e . D o p i e r o 13 i 14 m a j a p o w o ł a n o d w i e z z a p o w i e d z i a n y c h 6 komisji do s e g r e g o w a n i a więźniów. Powol­ ności d z i a ł a n i a t o w a r z y s z y ł a często n i e c h ę ć w ł a d z : n a w e t w K o ­ mitecie O c a l e n i a jego p r a w e skrzydło wcale nie e n t u z j a z m o w a ł o się d e k r e t a m i . W ś r ó d s a n k i u l o t ó w w z b u d z i ł y o n e u c z u c i a m i e s z a n e : z a p e w n e , c i e s z o n o się z w y w ł a s z c z e n i a w r o g ó w , a l e p e r s p e k t y w a „ w y n a g r o d z e n i a " była odległa i n i e p e w n a ; dekrety nie usuwały wcale z p o r z ą d k u d n i a d r o ż y z n y , spekulacji, b r a k u mięsa, oliwy czy o p a ł u . U t o p i j n e w s a m y m z a m y ś l e , n i e s k u t e c z n e w p r a k t y c e — décrets d e veniôse m i a ł y z a l e t ę , t r a f n i e u c h w y c o n ą p r z e z p r z y j a c i e l a Robespierre'a, Buonarrotiego: „Oswajały one naród z zasadą, która w ręce suwerennej władzy składa p r a w o d y s p o n o w a n i a m a j ą t k a m i " . A to przecież zasada, precyzyjnie f o r m u ł o w a n a p r z e z R o b e s p i e r r e ' a j u ż w k w i e t n i u 1793 r . H e b e r t y ś c i n i e o c z e k i w a n i e z d e c y d o w a l i się n a z e r w a n i e z r z ą d e m t u ż po w y d a n i u décrets de ventôse. 4 m a r c a u k o r d e l i e r ó w V i n c e n t , M o m o r o , H é b e r t i Carrier, który zasłynął terroryzmem w W a n d e i , p o d n i e c a l i się w z a j e m n i e i l i c y t o w a l i w a t a k a c h n a w ł a d z e . C a r r i e r i H é b e r t z a a p e l o w a l i o „świętą i n s u r e k c j ę " . Ale hebertyści to ludzie spoza K o n w e n c j i : j a k sobie w y o b r a ż a l i s p r a w o w a n i e r z ą d ó w bez szans p o z y s k a n i a czy też w y m u s z e n i a jej p o p a r c i a ? O t ó ż przewidywali po prostu ustanowienie d y k t a t u r y . Po mieście k r ą ż y ł y p o g ł o s k i o p o w o ł a n i u „ w i e l k i e g o s ę d z i e g o " , tj. d y k t a t o r a : zapewne miałby nim być mer Paryża Pache, wystarczająco znany opinii ( „ p a p a P a c h e " ) i... wystarczająco miękki, by nim mogli m a n i p u l o w a ć p r a w d z i w i szefowie. N a t o m i a s t p r z y s a m e j „świętej i n s u r e k c j i " h e b e r t y ś c i liczyli n a K o m u n ę i sekcje, n a a r m i ę r e w o l u c y j n ą i n a część s z t a b u paryskiej G w a r d i i . J e j k o m e n d a n t H a n r i o t niesłusznie uchodzi za kreaturę R o b e s p i e r r e ' a : m i a ł on dawne powiązania z kordelierami. Ale 5 m a r c a K o m u n a z d e z a w u o w a ł a insurekcyjny z a p a ł kordelie­ r ó w ; tylko j e d n a sekcja M a r a t , k t ó r ą d y r y g o w a ł M o m o r o , z a p r z y k ł a d e m k o r d e l i e r ó w r z u c i ł a w o a l n a Deklarację Praw. A r m i a rewolucyjna, m o c n o skłócona, rozproszona była po okolicach P a r y ż a . J e d e n z jej d o w ó d c ó w , gen. B o u l a n g e r , 4 m a r c a za­ g r z e w a ł w p r a w d z i e H é b e r t a d o ś m i a ł o ś c i , a l e p o t e m o k a z a ł o się, że to człowiek R o b e s p i e r r e ' a : d e n u n c j o w a ł on rządowi mniej z n a n y c h hebertystów z armii rewolucyjnej. C z y l i : a p e l o insurekcję z 4 m a r c a p a d ł po p r o s t u w p r ó ż n i ę .

N i e k t ó r e sekcje ( B r u t u s , M o n t a g n e ) z a ż ą d a j ą w r ę c z k a r y d l a a m a t o r ó w n o w e j i n s u r e k c j i ! R z ą d się u p e w n i ł , ż e t r a f n e b y ł y wcześniejsze r a p o r t y policyjne o s p a d k u z a i n t e r e s o w a n i a m a s dla a k c j i h e b e r t y s t ó w . A r t y k u ł y w Père Duchesne n u ż y ł y p o w t a r z a n i e m frazesów o terrorze i gilotynie; H é b e r t o w i z a r z u c a n o chciwość i ambicje. Porzucił on, m ó w i o n o , płócienne spodnie dla j e d w a b n y c h culottes. P o d c z a s rewizji w j e g o m i e s z k a n i u z n a l e z i o n o spory z a p a s solonej słoniny, co p l o t k a z a m i e n i ł a w całe c e t n a r y żywności. C o u t h o n pisał do przyjaciół z C l e r m o n t - F e r r a n d , że wrogowie w K o n w e n c j i (dantoniści) i p o z a n i ą (hebertyści) nie są z b y t n i o g r o ź n i : opinia ich nie p o p i e r a . A więc r z ą d u z n a ł , że m o ż e uderzyć w hebertystów nie narażając na pęknięcie swego aliansu z ludem. Być m o ż e u d e r z e n i e to nie m u s i a ł o n a s t ą p i ć . J e s z c z e 6 i 7 m a r c a C o l l o t d ' H e r b o i s , p r z y j a c i e l H é b e r t a i R o n s i n a , skleił j a k o ś z g o d ę m i ę d z y j a k o b i n a m i i k o r d e l i e r a m i . H e b e r t y ś c i spostrzegli swą i z o l a c j ę i g ę s t o się t ł u m a c z y l i , że i c h a p e l e o i n s u r e k c j ę z o s t a ł y źle z r o z u m i a n e : nie c h o d z i ł o w c a l e o akcję p r z e c i w r z ą d o w i . I z n o w u 9 m a r c a V i n c e n t , a 12 m a r c a H é b e r t i M o m o r o w z n o w i l i swe a t a k i na w ł a d z e . W t y m m o m e n c i e r z ą d stracił c i e r p l i w o ś ć — i t r u d n o się t e m u z b y t n i o d z i w i ć . Decyzja o aresztowaniu hebertystów została podjęta 12 m a r c a : K o m i t e t O c a l e n i a o b r a d o w a ł w t y m d n i u w k o m p l e c i e . Byli obecni, po długiej chorobie, Robespierre i C o u t h o n , powrócił z misji B i l l a u d . C z y n i o n o p e w n e p r ó b y u w o l n i e n i a R o b e s p i e r r e ' a od odpowiedzialności za kaźń hebertystów: niektórzy badacze p i s a l i , ż e s p r a w a się r o z s t r z y g a ł a p o d c z a s j e g o c h o r o b y . R o b e s p i e r r e bez w ą t p i e n i a nie p r z y k l a s n ą ł b y t y m w y w o d o m . Był o n i n f o r m o ­ w a n y o t y m , c o się d z i e j e u k o r d e l i e r ó w , p r z e z n i e j a k i e g o G r a v i e r a z t r y b u n a ł u r e w o l u c y j n e g o ; j e g o l e k a r z S o u b e r b i e l l e też m u podobno denuncjowal wywrotowe plany V i n c e n t a i R o n s i n a (cho­ dziło rzekomo o nowe masakry w więzieniach). W obecności Robespierre'a K O P aprobował raport Saint-Justa na temat „fakcji z a g r a n i c z n e j " . R a p o r t ó w , p r z e d s t a w i o n y w K o n w e n c j i 13 m a r c a , atakował hebertystów nie wymieniając jeszcze nazwisk. O s k a r ż a ł ich, że są a g e n t a m i zagranicy, że k o r u m p u j ą lud, że d ą ż ą tylko d o przejęcia władzy. K o n w e n c j a a p r o b o w a ł a ó w r a p o r t ; w i e c z o r e m 13 m a r c a c h w a l o n o go w K o m u n i e i u j a k o b i n ó w . W nocy aresztowany został cały sztab h e b e r t y s t ó w : H e b e r t , Ronsin, Vincent, M o m o r o . T y l k o w d w ó c h sekcjach ( M a r a t i R é p u b l i q u e ) było lekkie poruszenie. Do k o ń c a m a r c a areszto­ w a n o jeszcze p e w n ą liczbę kordelierów i działaczy sekcyjnych; z a d b a n o t e ż o l e p s z e z a o p a t r z e n i e P a r y ż a w ż y w n o ś ć . L u d się n i e

ruszył w o b r o n i e tych, którzy pragnęli szefować r u c h o w i sankiulockiemu. Robespierre po miesięcznej przerwie powrócił do gorączkowej aktywności. 14 m a r c a w klubie musiał p r z e r w a ć przemówienie, „ b o siły f i z y c z n e g o o p u ś c i ł y " . N i e o p u ś c i ł g o j e d n a k i n s t y n k t w y t r a w n e g o p o l i t y k a . Był z d e c y d o w a n y o g r a n i c z y ć s t r a t y w r e w o ­ lucyjnej k a d r z e : „Nie ścierpimy, b y m i e c z p r a w a d o t k n ą ł c h o ć j e d n e g o uczciwego człowieka", mówił u j a k o b i n ó w 18 m a r c a A 20 m a r c a w K o n w e n c j i d a ł do z r o z u m i e n i a , że dantoniści d a r e m n i e ż ą d a j ą d a l s z y c h g ł ó w ; z a p o w i e d z i a ł , ż e n i e b ę d z i e się mieszać z fałszywymi p a t r i o t a m i „szczerych przyjaciół wolności". U r a t o w a ł m. in. m e r a P a c h e i H a n r i o t a , których oskarżyciel Fouquier-Tinville chciał „ z g a r n ą ć " jako wspólników Héberta. W z i ą ł w o b r o n ę B o u l a n g e r a . S p r z e c i w i ł się w n i o s k o w i p ó ł - h e b e r t y s t y L e o n a r d a B o u r d o n a , k t ó r y g o r l i w i e d o m a g a ł się czystek w e w ł a d z a c h sekcji i w K o m u n i e . Po aresztowaniu Ronsin powiedział Hébertowi i i n n y m : „Wszelka o b r o n a jest d a r e m n a , to proces polityczny. Gadaliście, gdy trzeba b y ł o d z i a ł a ć . T e r a z w y p a d n i e u m r z e ć " . O c z y w i ś c i e m i a ł rację.. N a procesie d o ł ą c z o n o d o h e b e r t y s t ó w bliskich i m Proliego, Desfieuxa, Pereirę i D u b u i s s o n a , ale także Clootsa, który z H é b e r t e m nie m i a ł p o w i ą z a ń („Nie mieszajcie m n i e z tymi łajda­ k a m i ! " — wołał Cloots z katowskiego wózka). Nie dowiedziono im oczywiście ani a g e n t u r a l n y c h związków z zagranicą, ani rzeko­ m y c h p r o j e k t ó w „ w y g ł o d z e n i a l u d u " : p r a k t y c z n i e l i c z y ł się z a r z u t szykowania insurekcji. Pośpiech rozprawy i obelżywe t r a k t o w a n i e oskarżonych przez prezydującego trybunałowi R e n é D u m a s a bu­ dziły niechęć, ale i H é b e r t nie w z b u d z a ł s y m p a t i i : tchórzył i p o w t a r z a ł słowa V e r g n i a u d a , iż Rewolucja jak S a t u r n pożera w ł a s n e d z i e c i . R o b e s p i e r r e s p r z e c i w i ł się w n i o s k o w i o s t e n o g r a ­ fowanie procesu: rząd wiedział, że to ryzykowne. Stracono h e b e r t y s t ó w 4 g e r m i n a l a , tj. 2 4 I I I 1 7 9 4 r . P i s a n o n i e r a z , ż e „ d r a m a t g e r m i n a l a " z ł a m a ł j e d n o ś ć sił r e w o l u ­ cyjnych, r z ą d u i l u d u . To p r z e s a d a . Hebertyści raczej eksploato­ wali hasła l u d o w e niż ludowi przewodzili; sam H é b e r t , m i m o p o p u l a r n o ś c i j e g o g a z e t y , n i e w y d a w a ł się s a n k i u l o t o m , z w ł a s z c z a p o d k o n i e c , w i a r y g o d n y m p a t r o n e m i c h r u c h u . R a z i ł j e g o styl życia, w ą t p i o n o w j e g o uczciwość, sankiuloci „ z a a w a n s o w a n i " p a m i ę t a l i mu ataki na wściekłych i na sekcyjne k l u b y . Jeśli alians rewolucyjnej burżuazji z l u d e m jałowiał, to przyczyny tego były głębsze i działały j u ż przed skazaniem hebertystów. Konfor­ m i z m w o b e c r z ą d u s p r a w i ł , ż e sekcje j u ż o d 1 5 m a r c a w y s t ę p o ­ w a ł y „ u p o r ę c z y " ( à l a barre) K o n w e n c j i z d e k l a r a c j a m i l o -

jalności.

K o m u n a składała się przez w parę winę

taką deklarację dni, ale to

19

marca, już

bez

Chaumette'a, wypełniały poruszenia.

aresztowanego poprzedniego dnia. hebertystów sankiulotów na

Kluby ludowe przejaw była procesu nie

niemal jedyny pewno podczas ich

Wiara

powszechna. A więc

bierność

i egzekucji stanowiła niepokojący s y m p t o m . „ D r a m a t g e r m i n a l a " n i e z ł a m a ł j e d n o ś c i sił r e w o l u c y j n y c h , l e c z u j a w n i ł j e j e r o z j ę . O d ­ krył — ale i p o g ł ę b i ł ! — zjawiska apatii, rezerwy, niepewności, konformizmu. Osłabiał zaufanie ludu do przywódców burżuazyjnej lewicy. J e d e n z a g e n t ó w policji r e f e r o w a ł z n a m i e n n ą r o z m o w ę w tłumie obserwującym egzekucję H é b e r t a . ufać?" głos. — Na padło to pytanie. czas!" pytający, tonem poważnym i „Hélas! — I k o m u teraz odrzekł jakiś „Po­ „Robespierre'owi"

tajemniczym:

czekajcie jeszcze jakiś

U p a d e k ekstremistów nie był zwycięstwem p o b ł a ż l i w y c h : w p r o s t przeciwnie. O w s z e m , ośmielił d a n t o n i s t ó w , którzy z a r a z zaczęli polowanie na hebertystów, bespierre'a. nej na energicznie powstrzymane przez R o ­ że równowaga polityczna na Ale odwojowanie przyjęcie w rachubę. maso­ Z d a w a ł on sobie sprawę, Danton solidne cały mógł liczyć

m o g ł a ulec z a ł a m a n i u pogrążając rząd u progu k a m p a n i i wiosen­ frontach. miał wego poparcia u m i a r k o w a n y c h posłów Konwencji; górali umiaru ciągle zaplecze. D a n t o n a nie wchodziło dla podważała Robespierre'a także wśród programu Polityka Jakże przygo­ opozycję,

wysiłek

narodowej W czasie za

mobilizacji. wojny rząd

p r z e n i k l i w i e p i s a ł o t y m G e o r g e s L e f e b v r e : „ R e w o l u c j a m o g ł a się ocalić j e d y n i e przez zwycięstwo,.. towujący ofensywę nie bez racji niemu która wykorzystuje przeciw uważa zbrodnię

irytację, n i e u c h r o n n i e wywo­

ł y w a n ą przez środki o b r o n y n a r o d o w e j " . Wniosek Lefebvre'a jest m i a ż d ż ą c y , lecz s p r a w i e d l i w y : w o s t a t n i c h m i e s i ą c a c h życia D a n ­ t o n „ ź l e się p r z y s ł u ż y ł s p r a w i e R e w o l u c j i " a j e g o p o l i t y k a „najzupełniej o p ł a k a n a " . Dantoniści rewizji numeru pokoju. u byli ostrzegani Vieux wiele razy. J u ż zajęto 14 marca podczas siódmego tam wydawcy gazety. Cordeliera rękopisy była

Nieposkromiony

Desmoulins

wyszydzał

„angielską dyskusję" u j a k o b i n ó w , chwalił Anglię, ż ą d a ł szybkiego 15 m a r c a R o b e s p i e r r e wzywał w by się skupili tylko wokół fakcję rządu i 19 m a r c a Konwencji groził wszystkich że patriotów, uderzenie zniszczeniem przeciwną,

„wszystkim fakcjom". w jedną

Collot mówił umocniłoby

u jakobinów, fakcję

która „już z a c z y n a podnosić g ł o w ę " . Istotnie, tego właśnie d n i a d a n t o n i s t a B o u r d o n d e 1'Oise p r z e f o r s o w a ł w K o n w e n c j i a r e s z t o ­ wanie a g e n t a K B P H é r o n a . H é r o n zaś t o „oko R o b e s p i e r r e ' a " w Komitecie Bezpieczeństwa. Toteż Maksymilian interweniuje

20 m a r c a : padają

a r e s z t o w a n i e H é r o n a zostaje cofnięte. że "jedna fakcja już kona,

I

przy

okazji jednak

słowa,

druga

wcale o b a l o n a nie jest". A dalej oświadcza Robespierre, że ojczyzna będzie ocalona wtedy, gdy Konwencja „bez uprzedzeń i słabości" p o w a l i d r u g ą fakcję p o z m i a ż d ż e n i u p i e r w s z e j . I w r e s z c i e 2 1 m a r c a stwierdza u j a k o b i n ó w , że z m i a ż d ż y ć wszystkie; z zdemaskowania jako nowej tylko t a k ą s a m ą pasją, z j a k ą nadejdzie, „ n i e d o ś ć z d u s i ć j e d n ą fakcję, atakować ten tę, ścigaliśmy poprzednią... trzeba trzeba k t ó r a istnieje jeszcze, M o m e n t jej odległy". w ich nie jest już „Lud

moment burżuazji:

Z w r a c a uwagę w tym przemówieniu klasowa ocena dantonistów ostoi egoistycznej stanowi by je oczach nędzne stado, stworzone, jak sądzą, mogli

z a p r z ę g a ć do swego w o z u i by jechali dzięki n i e m u do b o g a c t w a i fortuny". B i l l a u d - V a r e n n e z a r z u c a ł p o t e m R o b e s p i e r r e ' o w i , ż e d ł u g o usiło­ wał on ratować D a n t o n a . T r u d n o kwestionować to świadectwo. Z a p e w n e wchodziły w grę skomplikowane m o t y w y : obawa przed reakcją Konwencji, że złym niechęć do poświęcania Desmoulinsa, duchem ich obu, Dantona i prze­ konanie, Desmoulinsa,

był aresztowany j u ż od wielu tygodni F a b r e d ' E g l a n t i n e . Polityka Robespierre'a polega wszak na tym, b y nie m n o ż y ć ofiar w ś r ó d r e w o l u c y j n e j k a d r y . M o ż e w i ę c u d a ł o b y się l i k w i d a c j ę p o b ł a ż l i w y c h ograniczyć d o g r u p y korupcjonistów: F a b r e ' a , C h a b o t a , Basire'a, Delaunaya? Właśnie 16 marca Amar jako przedstawił Konwencji bez raport w sprawie K o m p a n i i Indyjskiej: Robespierre zaprotestował przeciw traktowaniu winowajców zwykłych aferzystów, p o l i t y c z n y c h a m b i c j i . M o ż e u d a ł o b y się p o z y s k a ć j e d n a k D a n t o n a i Desmoulinsa dla polityki r z ą d u ? Poza wszystkim jakże ułatwiło­ by to prowadzenie Konwencji! m. in. na jakiś wiejski z obiad. Relacje Poseł iż nie której o da tym się znosi przekazali pisał, że utrzymać francuski D a ł się w i ę c R o b e s p i e r r e n a k ł o n i ć n a j a k i e ś s p o t k a n i a z D a n t o ­ nem, ludzie Danton dłużej sympatyzujący tłumaczył „stanu takiej Dantonem. Courtois nie

Robespierre'owi, gwałtowności,

c h a r a k t e r " . Poseł Barras twierdził, że D a n t o n p r o t e s t o w a ł przeciw k a l u m n i o m r z u c a n y m n a n i e g o ; m ó w i ł też p o d o b n o : „ W ciągu p ó ł r o k u z a a t a k u j ą c i ę , R o b e s p i e r r e , j e ś l i się teraz poróżnimy". R ó ż n e świadectwa potwierdzają, że Robespierre zachował w tych rozmowach lodowaty dystans, natomiast D a n t o n płakał, co jego r o z m ó w c a uznał za k o m e d i a n c k i e n a ś l a d o w n i c t w o F a b r e ' a . Ale Barras dodaje, że gdy p o r o z u m i e n i e spełzło na niczym, D a n t o n zaczął wygrażać rzec: „Proszę „tyranom". czuwać nad W rozmowie z Brune'm, Dantonem: rzuca groźby protego­ zamiast w a n y m D a n t o n a i przyszłym marszałkiem, Barras miał podobno

uderzyć". Notatki Robespierre'a o dantonistach, sporządzone tuż przed ich a r e s z t o w a n i e m , świadczą, że k o m p r o m i s był niemożliwy i że Danton ukazał że się raz jeszcze z pogardą w tych rozmowach jako człowiek n i e m o r a l n y , cyniczny, a m b i t n y , nielojalny. U b o d ł o m. in. Robespierre'a, którego Danton oczerniał bronił Desmoulinsa, publicznie. polityczną t a l e n t Wykorzystał i k t ó r e g o pism

N o t a t k i R o b e s p i c r r e ' a zawierają szczegółową biografię

D a n t o n a , u t k a n ą z faktów, d o m y s ł ó w , podejrzeń. S p o r o tu luk — nic wszystko w i e d z i a n o o sprzedajności D a n t o n a , R o b e s p i e r r e mu raczej też zarzuca otaczanie domysłów przyjęty komisarz i na się łotrami i nie złodziejami. do Ale tak sporo np. Ro­ błędnych a r. zarzutów wniosek na Ale przyjęcia: i

d e k r e t K o n w e n c j i z 4 II francuskich latem zniósł 1793 tam

1 7 9 4 r., z n o s z ą c y n i e w o l ę w k o l o n i a c h Dantona San Delacroix,

bespierre u z n a ł z a krok d o z a p r z e p a s z c z e n i a kolonii. J u ż zresztą Francji Domingo, to Sonthonax, żyrondysta, w imię niewolę Murzynów. Sonthonax prawach

przyjaciel Brissota, i j e g o akcja nie b u d z i ł a s y m p a t i i M a k s y m i l i a n a . Szkoda, że z a p o m i n a ł o „świętych człowieka" racji s t a n u i n i e c h ę c i d o p o l i t y c z n y c h odbudowa uistów, zarzucał anu, przez z całą tonowi jego raportu w i jego z przeciwników. o że oskarżenie 1794 r. byli który dantoten

Notatki Robespierre'a o d a n t o n i s t a c h posłużyły Saint-Justowi j a k o wnioskiem 31 III przyjaciołom, odczytanego Dantonowi Konwencji Raport księcia

wspólnikami Orle­ tu To byli Dan­ brissoukazany Retz". oni

kolejnych kontrrewolucjonistów, a przede wszystkim Dumourieza „głowa Fabre'a, „fakcją i... Fabre'a twierdzeń zmowę z d'Eglantine, raportu, rząd Mirabeau, został j a k o partii", „współczesny atakującą

kardynał powiązani

wedle

zagranicy",

rewolucyjny. Lamethami,

wypominano

t y n a m i . S a i n t - J u s t i R o b e s p i e r r e byli z d a n i a , że n a l e ż y o d c z y t a ć r a p o r t w obecności d a n t o n i s t ó w . Ale na p o ł ą c z o n y m posiedzeniu o b u K o m i t e t ó w w i ę k s z o ś ć n i e c h c i a ł a r y z y k o w a ć p r ó b y sił w K o n ­ wencji. kogo": 31 na. Ale w Podobno Vadier z KBP wołał, że jest to gra „kto ,jeśli i c h n i e z g i l o t y n u j e m y , Saint-Just z to sami zostaniemy ścięci". do ognia swój

U c h w a l o n o aresztować d a n t o n i s t ó w n a t y c h m i a s t , w nocy z 30 na marca. Nie rano w wściekłością wrzucił kapelusz: w jego raporcie były bezpośrednie apostrofy do D a n t o ­ przynosiło zaszczytu 31 ich marca, grupa imieniu, że — przed posłów by adresować je do pustych ławek. odczytaniem zaczęła najpierw się raportu Saint-Justa za­ burzyć: Legendre

Konwencji,

żądał

wysłuchać się —

aresztowanego rządowi.

D a n t o n a u poręczy Konwencji. Istniała obawa, dziś Konwencja mówił „Zobaczymy

R o b e s p i e r r e s p r z e c i w i ł się o s t r o . zbuntuje przeciw czy Robespierre Konwencja

zdoła

obalić

dawno już

przegniłe

bożyszcze,

czy

też i

swoim władzy.

u p a d k i e m zmiażdży ono K o n w e n c j ę i lud francuski". Stwierdził, ż e w o k ó ł D a n t o n a s k u p i l i się l u d z i e ż ą d n i Postraszył posłów: dowej?... nigdy się Kto nie boi drży w tej chwili jest bogactwa bo „ C z y się w i ę c n i e ufa s p r a w i e d l i w o ś c i n a r o ­ winny; niewinność się nad publicznego nadzoru". Rozwiódł

własną niezłomnością: przyjaciele D a n t o n a w nim strach niebezpieczny) o r a z litość

próbowali wzbudzić

(mówiąc, że u p a d e k D a n t o n a i dla niego będzie (apelem do d a w n y c h związków przy­

j a ź n i ) . G d y skończył, nie było j u ż m o w y o wniosku L e g e n d r e ' a . K o n w e n c j a wysłuchała spokojnie raportu Saint-Justa i uchwaliła postawić w stan oskarżenia Dantona, Delacroix, Philippeaux, Desmoulinsa, a także H é r a u l t a de Séchelles. Przed trybunałem

d o ł ą c z o n o d o n i c h F a b r e ' a , C h a b o t a , Basire'a, D e l a u n a y a , kilku bankierów i spekulantów oraz powiązanego z D a n t o n e m alzackiego a w a n t u r n i k a gen. był burzliwy. obrad. Collot „Na Westermanna. Ich proces zaczęty 2 kwietnia Fouquier-Tinville w sali by Ocalenia, Przewodniczący sądu H e r m a n i niejasne Hermana, nam tego projekty że

s k a r ż y l i się, ż e w y s t ą p i e n i a o s k a r ż o n y c h z a k ł ó c a j ą s p o k ó j Były j a k i e ś zawiadomił honor, Komitetu

aresztować obu, H e r m a n a i Fouquiera. Po p o ł u d n i u 4 kwietnia Konwencja było uchwaliła dekret rzec pozwalający wyłączyć z o b r a d bardzo Fouquier. Wyroki śmierci ferowano 5 kwietnia pod nieobecność oskarżonych. „Pójdziesz za mną!" — wołał Danton z katowskiego wózka p r z e d m i e s z k a n i e m R o b e s p i e r r e ' a n a ulicy St. H o n o r é . 1 3 k w i e t n i a jeszcze j e d n a egzekucja: zginął wtedy m. in. C h a u m e t t e . A także wdowy po Hébercie i K a m i l u Desmoulins. Publicysta szwajcarski M a l l e t d u P a n , ongiś p r o t e g o w a n y W o l t e ra, sił pisał po upadku Teraz fakcje fakcyj, „fakcja że było to w coś nowego. przy dwu Dotąd pomocy tygodni zamiarów „ f a k c j e d ą ż ą c e d o w ł a d z y o b a l a ł y fakcję ludowych". dwie rządząca ze obaliła rywalizujące rządzące ciągu oskarżonych, którzy je zakłócają. miał

potrzeba"

sobą,

których

się l ę k a ł a . O b a l i ł a j e b e z p o m o c y l u d u , b e z p o r u s z e n i a m o t ł o c h u , legalnie, z z a c h o w a n i e m f o r m " . To p r a w d a : o d b y w a ł o się w ogóle liczyć bez s t a r a ń na mocne o poparcie ludu. poparcie ludu. to pośpieszna, l i k w i d o w a n i e fakcyj Sankiuloci Wszystko to sobie się

z a p a m i ę t a l i , b u r ż u a z j a z a c z y n a ł a się z a s t a n a w i a ć , c z y r z ą d m ó g ł b y odbyło „legalnie", ale legalność odmawiająca słuchania

świadków. Nie rozwiewała więc wątpliwości klęski Wielki partii górali, k t ó r a rewolucjonista XIX

co do winy oskarżo­

nych. Zwrócenie terroru przeciw działaczom G ó r y było początkiem t e r a z s a m a z a c z ę ł a się d z i e s i ą t k o w a ć . w., Blanqui, syn posła Konwencji,

uważał Robespierre'a za „chybionego Napoleona". To błąd: r z ą d r e w o l u c y j n y n i e z a m i e r z a ł o p i e r a ć się n a w o j s k u . B i l l a u d mówił w K o n w e n c j i 20 IV 1 7 9 4 r., ż e w p ł y w w o j s k a j e s t zawsze z g u b n y dla rewolucji zaś r z ą d m i l i t a r n y jest najgorszy ze wszystkich, zaraz po rządzie t e o k r a t y c z n y m . Jeśli j e d n a k rząd r e w o l u c y j n y m i a ł s i ę o p i e r a ć n i e n a b a g n e t a c h , lecz n a ż y w y c h siłach społecznych, to zaczął n i e b e z p i e c z n ą grę. H a s ł a h e b e r t y s t ó w i dantonistów wyrażały wszak niektóre aspiracje ludu i dążenia burżuazji. R z ą d zawężał więc swe społeczne zaplecze na o b u skrzydłach, l u d o w y m i burżuazyjnym. Oczywiście, uderzając opo­ zycję r z ą d m i a ł s w o j e r a c j e . F a k t e m j e s t j e d n a k , ż e r e w o l u c j a zacznie teraz „krzepnąć", by użyć formuły Saint-Justa.

Bóg, cnota, wielki terror
L i k w i d a c j a fakcji u m o c n i ł a c e n t r a l i z a c j ę w ł a d z y , s k u p i o n e j w r ę k u grupy ludzi z K o m i t e t u O c a l e n i a . R e p r e z e n t a n t k a interesów i opinii burżuazyjnych, K o n w e n c j a , nie była w p r a w d z i e — j a k to określał Blanqui — „ s t a d e m , n i e m y m ze s t r a c h u u b r a m r z e ź n i " . P o s ł o w i e r o z u m i e l i j e d n a k sens a p e l ó w C o l l o t a , b y p r a ­ cowali „w milczeniu c n o t y " . R u c h ludowy także krzepł w kon­ f o r m i z m i e i s z t u c z n y m lojalizmie. Być m o ż e historycy nieco przeceniali bezpośredni związek między u p a d k i e m hebertystów a rozbrajaniem ruchu sankiulockiego. Armia rewolucyjna została r o z w i ą z a n a j u ż 2 7 m a r c a j a k o z a r a ż o n a h e b e r t y z m e m : ale opinie o niej b y ł y n i e j e d n o z n a c z n e i n i e j e s t p e w n e , czy, s a n k i u l o c i t a k b a r d z o się z n i ą u t o ż s a m i a l i . K l u b y s e k c y j n e z n i k ł y w i o s n ą 1 7 9 4 r . Ale H é b e r t także ostro j e k r y t y k o w a ł ; p o n a d t o ostateczny a t a k p r z e c i w n i m z a c z ą ł się d o p i e r o d w a m i e s i ą c e p o a r e s z t o w a n i u hebertystów, w połowie maja, a wiódł go d a w n y d r u h H é b e r t a , C o l l o t d ' H e r b o i s . Z a r z u c i o n k l u b o m s e k c y j n y m „ n o w y feder a l i z m " : z k a ż d e j sekcji c h c ą o n e z r o b i ć m a ł ą r e p u b l i k ę ! P r z y z n a ć j e d n a k należy, iż konformizm licznych działaczy sankiul o c k i c h u m o c n i ł się w i o s n ą 1 7 9 4 r . w w y n i k u o b a w p r z e d p o w o l n y m , nie ostentacyjnym p r z e c z e s y w a n i e m k a d r sekcyjnych, przy c z y m z a r z u t h e b e r t y z m u był dla r z ą d u w y g o d n y m pre­ tekstem likwidowania samodzielności ruchu ludowego. T y l k o rząd s p r a w u j e p o l i t y c z n ą w ł a d z ę , t y l k o société mère, k l u b j a k o b i n ó w , formuje polityczną o p i n i ę ! Ostatecznie p ó ź n ą wiosną rozwiązało się p o t u l n i e z g ó r ą 30 k l u b ó w s e k c y j n y c h , a d y s k u s j e w z g r o m a ­ d z e n i a c h sekcji o s t y g ł y . L o j a l i z m i k o n f o r m i z m z w y c i ę ż a ł y . D o b r z e jest j e d n a k p a m i ę t a ć , że d y k t a t u r a r z ą d u osłabiła nie t y l k o d e m o k r a c j ę s a n k i u l o c k ą , lecz t a k ż e b u r ż u a z y j n ą r e p r e z e n ­ tację, K o n w e n c j ę . T a k s a m o p e w n e rozluźnienie r e g l a m e n t a c j i

Eleonora

Duplay

Maurice

Duplay

Hebertyści ulicy

na

wózku

katowskim

przejeżdżają

przed

klubem

jakobinów

na

St.-Honore

Wózek

inwalidzki. Couthona

ekonomicznej, które nastąpiło po „ d r a m a c i e g e r m i n a l a " , nie było j e d n o s t r o n n ą koncesją dla beralizowano akcji 16 handel bogaczy, dla burżuazji. Owszem, 1 po kwietnia zniesiono Robespierre iż „wszelki dóbr, 5 zli­ zagraniczny; Tuż urząd

komisarzy do zwalczania lichwy. uspokajania Gdzie tam burżujów. tezę, się kupiec niweczy marca, — potępiał jego

p r z y ł ą c z y ł się d o Héberta, despo­ — żywi, dniu h a n d e l jest zły która ludzi w

aresztowaniu

tyzmem". mówił i w

t r a k t o w a n y jest j a k o wymianę się rozpada".

obywatel

„efekcie

społeczeństwo

kwietnia, moralnej łajdacy lub ile

egzekucji D a n t o n a , K o n w e n c j a uchwaliła n a wniosek C o u t h o n a i Vadiera zasady dekretu o badaniu wszystkich kontroli się z posłów. fortun, i bo je z trzymają — nich „w postawy portfelu i użytek — i fortun unikną kryją życie Robespierre był sceptyczny: m a j ą je

zagranicą". nie całe

B a d a ć n a l e ż y n i e tyle f o r t u n y nimi Czyli: robią ludzi. „dobrzy",

patrioci,

dobry

p a t r i o t y c z n i b o g a c z e n i e c h się ekonomiczne rządu,

nie nie­ od

pokoją... Jednakże pewne decyzje podejmowane k o ń c a z i m y 1 7 9 4 r., c h r o n i ć m i a ł y t a k ż e d r o b n y c h p r o d u c e n t ó w i kupców, w których uderzały e k o n o m i c z n e rygory, n p . sztywna konstrukcja m a k s y m a l n y c h cen. Ludzie z k r a m u , sklepu, warszta­ tu — to trzon sankiulockiej masy. Czy można się dziwić, że rząd usiłował kosztem niektórych e l e m e n t ó w reglamentacji p o m ó c im w t r u d n e j sytuacji e k o n o m i c z n e j ? N a w i a s e m m ó w i ą c , właśnie ta trudna sytuacja, czy a nie tylko ambicja, kierowała w w wykształfunkcji — r. 1794 ceńszych na o groźbę „pogoni bardziej rzutkich sankiulotów mówił się dla stronę marcu

a d m i n i s t r a c y j n y c h . Saint-Just; wrażliwy — i nie bez biurokratyzmu za posadami": zgryźliwie porzuca nich

powodu! zawód

ojca,

„który był m o ż e u c z c i w y m rzemieślnikiem i którego przeciętność właśnie zrobiła z was p a t r i o t ó w " . Byli j e s z c z e r o b o t n i c y . T r o c k i z u j ą c y h i s t o r y k D a n i e l G u é r i n p i s a ł , że robespierryści swą polityką realizowali dyktaturę burżuazji być b u r ż u w skali przeciw r o b o t n i k o m . T o wielkie uproszczenie. N a t u r a l n i e , rewo­ lucja w d o b i e jakobińskiej d y k t a t u r y nie p r z e s t a w a ł a azyjna. Robotnicy, liczni w Paryżu, stanowili j e d n a k

k r a j u n i e w i e l k i o d s e t e k l u d n o ś c i : i c h p r o b l e m y n i e w y d a w a ł y się r z ą d z ą c y m czymś p i e r w s z o p l a n o w y m . P r a w d ą jest, że w p a ń s t w o ­ w y c h z b r o j o w n i a c h były s z t y w n e taryfy p ł a c i s u r o w e r e g u l a m i n y , że ostro tam represjonowano robotniczy ruch domagający się p o d w y ż e k . P r a w d ą jest, ż e w ł a d z e „ d u s i ł y " ogólny p o z i o m p ł a c za p o m o c ą taryf płac m a k s y m a l n y c h , a to w imię z a p o b i e ż e n i a inflacji (ale w Paryżu Komuna ogłosiła taką taryfę dopiero w lipcu, tuż przed u p a d k i e m R o b e s p i e r r e ' a ) . Brak było b o w i e m

rąk

do

pracy,

co

sprzyjało Nadal z

tendencji

do

podwyższania zakaz koalicji robotnicy

płac, ro­

niepokojącej botniczych. pracy i nie

rząd.

też

obowiązywał Republice w

Ale w jakobińskiej umierali głodu: i

nie szukali warunkach poza nawias

najtrudniejszych nie spychali

chleba starczało dla wszystkich. A rządzący krajem nie traktowali r o b o t n i k ó w j a k klasy niemało. I w r e s z c i e n ę d z a r z e , s t a r c y , i n w a l i d z i . Décrets de ventôse n a p o t y k a ł y przeróżne, z 31 11 III V techniczne 1794 1794 się, i że r. r. i polityczne, stałe w przeszkody. i Ale dekret pomoc badać nimi go ma przyrzekał Couthon całe zawsze się się renty bezpłatną że i można będziemy obcej wrogiej, społeczeństwa, szanowali ich godność. W t a m t e j epoce to wcale

lekarską starcom, inwalidom, wielodzietnym m a t k o m i w d o w o m . mówił życie klubie, przeszłość, „okaże kobinów w byleby to fortunę, członków Komitetu Ocalenia:

byliśmy z

sankiulotami

do k o ń c a " . G d y 12 k w i e t n i a j a k i ś prosty c z ł o w i e k z a b r a ł głos u j a ­ spotkał „Niech był język szyderstwami, tu mówi Niech Robespierre mniej każdy wziął obronę: językiem ozdobnym,

patriotyzmu".

sankiulota

p r a w o p r z e d s t a w i ć t u s w e o p i n i e n i e n a r a ż a j ą c się n a w y g w i z d a n i e . 17 k w i e t n i a , g d y ktoś rzekł w klubie, iż „ p o s ł a ł na front swoich 15 robotników", nikt ich rewolucję, Collot zaprotestował: tam oni nie ją „posyła"! podtrzymali nadal. centralizacja w został oraz w władzy. W połowie odtąd trybunale stanowisk nie­ obywatele idą na robotnicy, uwieńczyli i front sami, zrobili „To sankiuloci sukcesem,

to oni ją z a k o ń c z ą " . T r u d n o w ą t p i ć w szczerość tych w y p o w i e d z i . Sojusz z l u d e m Ale zarazem obowiązuje się

zacieśnia sądy

kwietnia

zniesiono terror z

rewolucyjne

departamentach: paryskim

polityczny trybunału

scentralizowany gwarancji

rewolucyjnym. Pójdzie za tym później wyzucie oskarżonych tego prawnych obsadzenie s ę d z i o w s k i c h p r z e z l u d z i R o b e s p i e r r e ' a : t o z a ś p r z y c z y n i się n i e m a ł o do jego u p a d k u . sprawnej, 16 kwietnia Saint-Just, często wróg biurokracji, niezdyscyplinowanej, podejrzanej politycznie,

p r z e p r o w a d z i ł w K o n w e n c j i dekret, że tylko K o m i t e t O c a l e n i a będzie n a d z o r o w a ł i ścigał funkcjonariuszy administracji. P o w s t a n i e w tym i celu przy KOP oraz Biuro spory Policji z Powszechnej: To znowu zaczną zaważy się na więc rywalizacje intryg, Komitetem do obalenia Payan, Bezpieczeństwa, Robespierre'a. stolicy Ale po

ograniczonym splocie

w swoich które przyjdzie inny

kompetencjach.

doprowadzą

K o m u n a Paryska zostanie w kwietniu „ r e g e n e r o w a n a " . Na miejsce Chaumette'a Pache'u robespierrysta robespierrysta merem został Fleuriot-Lescot. nowe

w ł a d z e m i a s t a w y d a w a ć się b ę d ą s e k c j o m z b y t m a ł o s a m o d z i e l n e

wobec 10

rządu:

i

to

będzie

miało

znaczenie w

w

nocy

z

9

na od­ tych

termidora.

Wreszcie rząd

kontynuuje 19

kwietniu

akcję 21

woływania z prowincji

„ r e p r e z e n t a n t ó w w m i s j i " , k t ó r z y się z a ­ kwietnia o d w o ł a n o aż

chowywali jak wielkorządcy:

„ p r o k o n s u l ó w " . U r a ż o n e ambicje o d w o ł a n y c h i ich o b a w y przed o d p o w i e d z i a l n o ś c i ą z a n a d u ż y c i e w ł a d z y n i e m a ł o z a w a ż ą n a losie R o b e s p i e r r e ' a : w ś r ó d n i c h z n a j d ą się n a j a k t y w n i e j s i k o n s p i r a t o r z y termidora. T a k więc różne elementy d r a m a t u termidoriańskiego k s z t a ł t o w a ł y się w y r a ź n i e j u ż w k w i e t n i u . G o się t y c z y o d w o ł a n y c h w w i Nantes Loarze): Fréron kazał tracić w „prokonsulów", ludzi ten bez sądu kilka kraju, to (m. mieli in. oni powody ich d o o b a w . F o u c h é w s ł a w i ł się t e r r o r y z m e m w L y o n i e . C a r r i e r topiono osób. — zginęło sposób tysięcy Tallien Barras

terroryzowali swą

południe „króla

Bordeaux. Barras już przy nim bogacić represji,

Przy sposobności wtedy zaczął

niektórzy karierę

b e z w s t y d n i e się

bogacili.

skorumpowanych",

d o r a b i a ł się p i j a k F r é r o n , w B o r d e a u x T a l l i e n p o z w o l i ł Cabarrus (opłacali się jej, za protekcję w obliczu

się b a j e c z n i e swej k o c h a n c e , c ó r c e h i s z p a ń s k i e g o b a n k i e r a , T e r e s i e bordoscy negocjanci i bankierzy). Robili fortunę i inni: Fouché, Rovére. Wszystkiemu t e m u towarzyszyły niekiedy objawy obrzydli­ wego oportunizmu. Odwołany który Fouché do w okresie ofensywy wkraść 8 pobłażliwych się w łaski zaczął z m i e n i a ć front i p r z e ś l a d o w a ć lyońskich działaczy sankiulockich. Paryża, go usiłował lodowato. Robespierre'a, przyjął kwietnia u jako­

b i n ó w doszło do pierwszego spięcia m i ę d z y nimi, ale to d o p i e r o p o c z ą t e k ś m i e r t e l n e j wrogości,. T a k ż e B a r r a s i F r é r o n s t a r a l i się pozyskać przychylność Robespierre'a, zaniepokojeni „ k a l u m n i a m i " na temat w ich domu roli w Tulonie. przez Barras W i pamiętnikach — jest nie Fréron chronili zajęta gości. lecz Barrasa — opis od mocno wizyty wizyt. ufryzowanych wydawcę kapitalny bez

Duplaya. pani

trudności

sforsowali

barierę, którą Duplayowie Eleonora Duplay, Frérona,

Robespierre'a praniem

Na parterze

D u p l a y obierała jarzyny powstrzymać

przy pomocy pończoch Ro­

dwóch generałów; Robespierre'a, ust: gdy się się

usiłowała

Ostatecznie

bespierre przyjął Barrasa i doń umizgali, co Można domyślić,

nie p t w i e r a ł do nich z a j m o w a ł się toaletą. oportunistycznych

beznamiętnie

sądził o

wszystkich

terrorystach i korupcjonistach. Jeśli („o 7 V 1794 r. w wielkim i raporcie moralnych na przed z Konwencją re­ nie­

związkach dnia"

idei —

religijnych tym

zasadami z

publikańskimi") rządku pokojem

Robespierre proponuje była w reakcja

„postawić cnotę na po­ obserwowane to przede wszystkim

przejawy korupcji. Ale nie

tylko:

r e a k c j a na s ł a b n i ę c i e r e w o l u c y j n e g o ethosu. La Révolution est glacée, Rewolucja zakrzepła zasady, To zostały bystra konstatacja — pisał Saint-Just. czapki nastrojów apatii, — „ O s ł a b ł y wszystkie przez intrygantów". niepewności frygijskie obnoszone

znużenia,

m a s i „zużywania się" działaczy. P r o p o n o w a n y przez Robespierre'a „ u p a ń s t w o w i o n y " kult Najwyższej Istoty m i a ł utwierdzić m o r a l n ą i p o l i t y c z n ą j e d n o ś ć sił r e w o l u c y j n y c h , n a d w ą t l o n ą i j a ł o w i e j ą c ą . M i a ł otoczyć p o g a r d ą ludzi n i e m o r a l n y c h : korupcjonistów i ego­ istów; Wielkie w i plan znużonym problemy moralny. miał walki przynieść politycznej i nowy ładunek losami entuzjazmu. zatem zostały to świata: przeniesione rządzą

„Występek we

cnota

d w a rywalizujące d u c h y , które o świat toczą w a l k ę " . D e s p o t y z m kolejni j e g o agenci Francji i reprezentują z otchłań zdrady, m o r d u , korupcji, m a k i a w e l i z m u ; r e w o l u c j a t o świt c n o t y . Jednakże „idee religijne moralne" raportu Robespierre'a m a j ą także p r a k t y c z n e cele do s p e ł n i e n i a . C h o d z i o to, by w y p e ł n i ć lukę po kościelnych świętach i rytach, tak umiejętnie działających na ludzką wyobraźnię dniu, postępowała i organizujących nadal — dużą część i zbiorowego nie tylko życia. M i m o postępów dechrystianizacji — ona jednak wciąż wiejska, zachowywała wrażliwość p r z y h a m o w a n a w gru­ Francja, na religijną tradycję.

Święcenie niedzieli, w wielu okolicach z konieczności tolerowane, potwierdzało, że republikański k a l e n d a r z był pusty; święta deka­ dowe powiększały obroty karczmy, problem: czym zastąpić msze i knajpy, kawiarni. To istotny kościelne śluby i po­ procesje,

grzeby. K o m i t e t oświaty publicznej pracował n a d tym j u ż z i m ą ; w c z e s n ą wiosną m i a ł g o t o w y projekt świąt n a r o d o w y c h w wielkie rocznice (14 lipca, 10 sierpnia, 21 stycznia, 31 maja) oraz atrakcyjnej organizacji świąt d e k a d o w y c h . Robespierre w swoim raporcie. Program ten przejmie

O t w i e r a tę d ł u g ą m o w ę p o c h w a ł a postępu cywilizacyjnego ludz­ kości, i zmianę nie bardzo ładu w duchu Oświecenia. J e d n a k ż e „rewolucji politycznego. dokonania bez — i królów świata": Misja i sukcesy teraz Francji my „sztuk czas w — na tym że nauk" to dopiero połowa a jej

moralnego

dziele jest szczególna pojmuje,

olbrzymie: szlachty,

„Europa

że m o ż n a żyć

m o ż n a żyć z n i m i " . W y z n a n i e p a t r i o t y z m u Robespierre'a, które z n a l a z ł o się w t y m m i e j s c u r a p o r t u , b r z m i s z c z e r z e i s z l a c h e t n i e . Ale wielka misja F r a n c j i w y m a g a też wielkiej zdeprawowany despotyzm p o s ł u g u j e się s w y m i Atak na hebertystów i agentami, by cnoty. Tymczasem szpetoty) francuski. zbrodni" Rolud (tu d ł u g i opis j e g o m o r a l n e j skorumpować jako — dantonistów ateizmu. „agentów

połączył z a r z u t korupcji, żądzy majątku d o w a n i a religii i głoszenia

z z a r z u t e m prześla­ diatryba

Gwałtowna

bespierre'a

przeciw żadnej

,jałowej opinii

doktrynie filozoficznej

ateizmu", i

degradującej chce on by filozof,

człowieka, o p a t r z o n a jest j e d n a k zastrzeżeniem, iż nie robić procesu przeczyć,

tj. m a t e r i a l i s t a , m ó g ł b y ć c z ł o w i e k i e m c n o t l i w y m . O w s z e m , m o ż e nim być „nawet wbrew swym opiniom". asekuracja wszak opinii byli ze względu na audytorium: ateiści. Robespierre przeciw wolterianie, sceptycy i Pisano niekiedy, że to w Ale już Konwencji o jesienią — liczni dla r. tolerancji 1793

ateistycznych

mówił

G d y zaś j e g o przyjaciel J u l l i e n p r z e d s t a w i ł u j a k o b i n ó w 15 V 1794 r. projekt adresu do Konwencji publiki — ateistom z n a l a z ł a się z Re­ t a m w z m i a n k a o opinii Rousseau, iż należy ich Robespierre protestował. wyganiać

Nie należy ścigać ateistów,

lecz k o n s p i r a t o r ó w ; n i e jest z a d a n i e m K o n w e n c j i śledzić l u d z k i e m y ś l i i m i e s z a ć się d o p r y w a t n y c h o p i n i i . B o też z a w s z e p r z e c i w ­ s t a w i a ł się rangi Jest Robespierre jedynie próbom państwowego. w raporcie z 7 maja niewątpliwy argument erygowania ateizmu do systemu natomiast

na użytek w o l t e r i a n ó w i s c e p t y k o m : apel do p r a g m a t y z m u spo­ łecznego. „W o c z a c h u s t a w o d a w c y wszystko, co jest użyteczne dla ludzi i dobre w praktyce, i stanowi prawdę". Z tego punktu „idee widzenia wiara w Boga rozpaczy i brzmi „sektę nieśmiertelność duszy stanowią Teza,

społeczne i republikańskie": ateizm d o p r o w a d z a bowiem ludzi do podważa moralność społeczną. po wolterowsku. Tylko Ale zaraz że odbieranie zwrot: tytułu l u d o w i religii n i w e c z y wręcz motywacje obowiązków i zasady moralne

przychodzi godny a jest

j a k o dowód, że ateizm demoralizuje, przytacza Robespierre właśnie encyklopedystów". czasem Rousseau Rewolucji. nauczyciela ludzkości i „deklamowali despotów". Właśnie prekursora przeciw T a m c i filozofowie brali pensje od materializm, — jako

despotyzmowi,

encyklopedyści, wojnę i

propagujący podstęp, a

stworzyli tę filozofię p r a k t y c z n ą , która „ułożyła egoizm w system, społeczeństwo miarę tego co zręcznych oceniała jako słuszne i sukces jako niesłuszne... świat domenę

łajdaków". I s t o t y z a d a m u cios ś m i e r t e l n y . powinny się Natury". do N i e c h księża nie — Boga? „Bez p r z y m u s u uni­

Ale czy o d r o d z e n i e idei religijnych nie r o z b u d z i f a n a t y z m u ? N i e : kult Najwyższej i w e r s a l n e j religii p r z e ś l a d o w a ń wszystkie sekty s a m e stopić w

liczą na o d r o d z e n i e tym,

ich w ł a d z y , a k o n t r r e w o l u c j a „ C ó ż zresztą księżom czym szarlatani dla

n a p o s ł u g i w a n i e się f a n a t y z m e m . Księża są dla moralności Nie bronili nigdy równości

medycyny".

i p r a w ludu przed d e s p o t y z m e m : „berło i kadzielnica spiskowały, by zbezcześcić n i e b o i u z u r p o w a ć sobie z i e m i ę " . A z a t e m „zostawmy księży i zwróćmy się do Boga". Ta robespierrowska koncepcja

Boga m a w y r a ź n i e panteistyczne rysy: „ P r a w d z i w y m d u c h o w n y m Najwyższej nego Istoty jest N a t u r a , jej — to dla świątynia to świat, jej wielkiego ludu, słodkich kultem pow­ jest c n o t a , jej święta pod jej radość zgromadzo­ więzów

wzrokiem

umocnienia

s z e c h n e g o b r a t e r s t w a " . T a k i e l u d o w e święta religijne j a k o s k ł a d n i k n a r o d o w e j e d u k a c j i o m a w i a o s t a t n i a część r a p o r t u R o b e s p i e r r e ' a . I na zakończenie pierwszy egzystencji artykuł Istoty Najwyższej — i projekt dekretu, zaraz uchwalonego. J e g o że lud francuski duszy. To uznaje kpili istnienie zeń j u ż nieśmiertelność zadekretowanie stanowił,

Boga d a ł o okazję do

uczty

szyderców:

tamtocześni wolterianie i p o t e m całe historyków oraz polityków. że kult Najwyższej ludzi oraz ustanawiały wielkie

pokolenia wolnomyślnych

Dalsze artykuły dekretu stwierdzały, i program wielkich rocznic

Istoty i p r a k t y k o w a n i e cnót są o b o w i ą z k i e m kalendarz święto

n a r o d o w y c h a także świąt d e k a d o w y c h . Na 20 p r a i r i a l a (8 czerwca) zapowiedziano zasadę cie niż wolności Najwyższej Istoty. Potwierdzono religijnej. Koncepcja uwaga Boga tu mglista; się na nie inaczej na nie­

Z n a m i e n n e , ż e w tej r e l i g i i N a j w y ż s z e j I s t o t y m e t a f i z y k a w ( i s t o ­ nie jest najważniejsza. w religiach duszy i „objawionych" życiu skupia lecz

śmiertelności doczesnych Szczęście. Raport

przyszłym, ludzi,

wartościach prawa).

(ojczyzna,

braterstwo

sprawiedliwe

C z c i się R e p u b l i k ę , W o l n o ś ć , R ó w n o ś ć , P r o s t o t ę , W i a r ę M a ł ż e ń s k ą , Robespierre'a który z 7 m a j a uwikłał idee religijne w rozwa­ lecz umie także po-

ż a n i a ściśle p o l i t y c z n e . B y ł a t a m m o w a o g ł ę b o k o n i e m o r a l n y m despotyzmie, służyć zresztą, się wykorzystuje fanatyzm, I o cnotliwej się 1793 Zabrakło natomiast które wiosną 1792 r. r. ateizmem. republice, tych, w w i która potępia Ro­

i fanatyzm, i ateizm. klasowych z bespierre'a

sumarycznych polemice jego polemice Massin

ocen,

pojawiały (ateizm

Guadetem bogaczy,

z dechrystianizatorami jesienią arystokracji i

to ś w i a t o p o g l ą d

prosty lud w

Boga w i e r z y ) . J e a n

sądzi, że w o b e c z a g r o ż e n i a sojuszu burżuazji z l u d e m R o b e s p i e r r e p r a g n ą ł g o r a t o w a ć o d w o ł y w a n i e m się d o w s p ó l n y c h z a s a d m o ­ ralnych. Jest tu chyba jednak coś więcej. Oto sytuacja się ego­ oka­ która zmieniła. Dawniej po jednej stronie była Góra, cnotliwa i ludowa („my sankiuloci"), istycznych lanci, Stąd z a ł o się, ta bogaczy, równie po drugiej a potem zaś - żyrondyści, cudzoziemscy i rzecznicy i Teraz bankierzy speku­

b e z b o ż n i j a k V e r g n i a u d czy G u a d e t . do zamazywania różnic

że zepsucie m o r a l n e tendencja

k o r u p c j a o g a r n ę ł a część G ó r y . partyjnych,

wystąpi u M a k s y m i l i a n a w o s t a t n i c h t y g o d n i a c h życia, do dzie­ lenia ludzi na d o b r y c h i złych, uczciwych i s k o r u m p o w a n y c h .

8

czerwca

w

Paryżu

od

rana

biły

bębny

i

dzwony;

kobiety

z kwiatami, mężczyźni z gałęziami d ę b u maszerowali do o g r o d u t u i l e r y j s k i e g o . W p o ł u d n i e z j a w i ł a się K o n w e n c j a : p o s ł o w i e w n o ­ wiutkich uniformach (Robespierre sam redagował uchwałę K O P w sprawie tego ubioru), w niebieskich bo od frakach, paru dni kapeluszach prezydował Istoty: który ko­ świata, chóry z t r ó j k o l o r o w y m i p i ó r a m i , z b u k i e t a m i ze z b o ż a , o w o c ó w i kwia­ tów. N a czele szedł Robespierre, ani K o n w e n c j i . T o o n wygłosił k r ó t k ą p o c h w a ł ę nie stworzyła o n a chać się. Potem księży chór Najwyższej

królów; jest stwórcą wspierany posąg się przez i

u j a w n i a jej p o t ę g ę , i ludzi, k t ó r y m p o l e c a p o m a g a ć sobie i Opery, o d ś p i e w a ł h y m n n a cześć O j c a ligencji; krótką Robespierre alokucję i podpalił (tyrani Wszechświata, ateizmu na chcą Najwyższej wygłosił albo w

sekcyjne Inte­ znów imię

posługują ateizmu",

przemian rządzić ze

„sztyletami

fanatyzmu Potem

truciznami

Boga, którego o b r a z deformują, p o c h ó d u d a ł się n a której i znów 8 24 Konwencja, cyplinować, ciągnięty w cieniu przemarsz sekcje. z wołów Wolności, symboliczna weszli

albo woźni Był w

„sami

swą z b r o d n i ą " ) . w środku zdys­ wóz wozie, Polu było usiłowali antyczny na Na

Pole M a r s o w e :

2 4 sekcje,

daremnie pochodzie pług, biły gdzie

przez drzewa stała

pozłacanymi ulokowano muzyka, Góra na szczyt,

rogami; prasę bębny.

drukarską grecką dział — i bon 14-

i snop zboża. Marsowym świątynią... symbol enfant: bardzo Z w

Grała

wojskowa

z grotą,

kolumną, zasadzone Salwa z

Posłowie

drzewo Wolności, znowu odśpiewano h y m n y . zemsty głośny piękne. nie rozbroiło ludu — oraz potem pisarz

powszechny

pocałunek Nodier,

braterstwa

z a k o ń c z y ł y święto. Było to z a r a z e m i b a r d z o g i g a n t y c z n e , romantyczny

wówczas

- l e t n i c h ł o p a k , w s p o m i n a ł p o l a t a c h , ż e ś w i ę t o m u się w y d a w a ł o pewnością dechrystianizatorów i sceptyków: ubolewano że

Konwencji, a nawet w przed

Komitetach Collot

szydzono lub mówił idee

n a d o d r a d z a n i e m się p r z e s ą d ó w . aktywu. Jeszcze nić świętem i działacze klubów sekcyjnych, kult Najwyższej Świątek", bo Istoty 8

Podobnie wśród sankiulockiego u jakobinów, Davida, to

„metysi p a t r i o t y z m u " , chcą oczer­ sparodiować organi­ święto.

zującego uroczystość. I później kpiono z „robespierrowskich Zie­ lonych czerwca przypadło właśnie Robespierre z urzędu przypadkowy. W papierach sany 30 VI p r e z y d o w a ł uroczystościom, ale w y b ó r na z niego jako z „arcykapłana" nowej pi­ jak

p r z e w o d n i c z ą c e g o K o n w e n c j i tuż przed nimi nie był n a t u r a l n i e Szydzono religii, n o w e g o M a h o m e t a : ale czy t o tylko złośliwość w r o g ó w ? Robespierre'a 1794 r.: z n a l e z i o n o list o f i c e r a - w e t e r a n a , na Ciebie, obywatelu, „Spoglądam

na Mesjasza, którego Najwyższa Istota n a m wielbicieli — wiście, nie od władz po i wielbicielek zabrakło lokalnych i —

przyrzekła...".

Sła­

bością R o b e s p i e r r e ' a było p r z e c h o w y w a n i e p o d o b n y c h listów od z płaskimi pochlebstwami. Oczy­ wyrazów entuzjazmu, Konwencji. tak aktywnego Robes­ cy­ zasad które oficjalnych

czy k l u b ó w n a p ł y w a ł y d o przypisywać d'Anglas, wywodom który ludzi

Jakież jednak termidorze pierre'a

znaczenie Boissy'ego

porównywał pierwszych po z

do Orfeusza,

nauczającego

wilizacji i m o r a l n o ś c i ? A l b o u n i ż o n y m p o c h l e b s t w o m a k a d e m i k a La H a r p e , pierre'a ludzi tragediopisarza i krytyka, mowę z 7 maja i który święto upadku 8 Robes­ jako o p l u w a ł go bezlitośnie? N a t o m i a s t p e w n e jest, że wielu czerwca

powitało

zapowiedzi otwarcia z a m k n i ę t y c h kościołów i z a k o ń c z e n i a szykan w o b e c k a t o l i c k i e g o czy p r o t e s t a n c k i e g o k u l t u . S p o w o d o w a ł o roz­ c z a r o w a n i e d a l s z e u t r u d n i a n i e o b r z ę d ó w k u l t o w y c h . Z a w i e d l i się t a k ż e ci, zelżenie otchłań którzy sądzili, terroru. rewolucji" — iż pisał święto Najwyższej że du Istoty zapowiada że „Sądzono naprawdę, Mallet dni po Robespierre zamknie

Pan.. Zapominano, Najwyższej należy

w p r z e k o n a n i u R o b e s p i e r r e ' a c n o t a i t e r r o r s ą n i e r o z ł ą c z n i e z e so­ bą powiązane. nieniu terroru. Właśnie dwa Do kręgu święcie których Istoty, 10 czerwca, C o u t h o n p r z e d s t a w i ł w K o n w e n c j i d e k r e t o u m o c ­ wrogów, unicestwić, zaliczono t a m m. in. tych, „którzy b ę d ą zmierzać do osłabiania o d w a g i , d e p r a w o w a n i a o b y c z a j ó w , psucia czystości i energii z a s a d republikańskich". Dekret z dnia 22 prairiala, tj. 10 czerwca, słynna „ustawa z miesiąca prairial", oznacza pozbawienie podsądnych trybunału rewolucyjnego p r a w n y c h gwarancji. D e k r e t znosił w s t ę p n e prze­ słuchania i o b r o n ę ; u z n a w a ł za z b ę d n e przesłuchiwanie świad­ ków, jeżeli były d o w o d y m a t e r i a l n e i „ m o r a l n e " . T r y b u n a ł m i a ł w y b ó r tylko między u n i e w i n n i e n i e m i k a r ą śmierci. C o u t h o n referując wrogów ojczyzny poznanie. unicestwienie". Chodzi Ta projekt zresztą myśl, tego d e k r e t u tylko mniej że tyle o ich mówił: „Dla ukarania roz­ ich o potrzeba czasu, ile z a j m i e i c h raczej nie się

ukaranie, należy

wrogom

sądowy

proces, lecz „ u d e r z e n i e g r o m u " , n a w i ą z y w a ł a d o f o r m u ł y S a i n t -Justa, gdy mówił on o sądzie n a d L u d w i k i e m X V I . Ale s p r a w a króla była dla rewolucjonistów oczywista; jak jednak trafiać stoso­ oświe­ bezbłędnie wrogów ojczyzny przy m a s o w y m , Dekret lokował tę gwarancję terroru. w sumieniu wasz pośpiesznym przysięgłych,

w a n i u terroru? J a k unikać straszliwych i n i e o d w r a c a l n y c h b ł ę d ó w ? c o n y m przez miłość ojczyzny. jest j a k o z aniołów podpora to m a c i e A więc z n o w u c n o t a t r a k t o w a n a trybunał złożony jest Levasseur Saint-Justowi. —

"Jeśli

rację — m ó w i ł

Rozkaz

aresztowania

dantonistów

z

podpisami

członków

Komitetu

Ocalenia

Publicznego i

Komitetu

Bezpieczeństwa

Powszechnego

święto- Najwyższej

Istoty

na

Polu

Marsowym

Ale to

tylko l u d z i e " .

„Wszyscy

przysięgli

patriotami" — terroru bardzo

replikował sucho Saint-Just. w ten sposób upraszczano.

Moralne problemy

Wyjaśnienia d e k r e t u z 10 czerwca s z u k a n o w d w ó c h k i e r u n k a c h . T ł u m a c z y l i go więc historycy j a k o sądzono wincji i wszak sprawę likwidacji terroru szybszej próbę racjonalizacji rewolucyjnych by i na przyś­ pro­ stąd pieszenia terroru, p o d d a n e g o kontroli rządowej. W kwietniu prze­ sądów w scentralizowania uproszczonej, trybunale paryskim:

dążenie do Kontrola

procedury,

u n i k n ą ć przy­ niebez­

g n i e c e n i a t r y b u n a ł u tysiącami s p r a w n a p ł y w a j ą c y c h z całej Francji. rządu miałaby zapobiec wypaczaniu represji: pieczeństwo takie K o m i t e t O c a l e n i a dostrzegał. Z drugiej strony b a d a c z e z w r a c a l i u w a g ę , że d e k r e t z pojawił się w się okresie szczególnego gorączkowe wykluczają reakcje obronne rządu. 10 c z e r w c a , co Te dwa loi de prairial, tłumaczyłoby nie napięcia,

wyjaśnienia

wzajemnie. 1794 r. w o k ó ł e k i p y r z ą d z ą c e j Robespierre znowu zagęszcza­ swą powtarzał

Bez w ą t p i e n i a w m a j u

ł a się a t m o s f e r a z a g r o ż e n i a .

formułę o sztyletach tyranii: tym razem zresztą miał bezpośred­ nie p o w o d y . O t o 2 0 m a j a niejaki H e n r i A d r n i r a t , były p r a c o w n i k biur loterii, pięćdziesięcioletni p r ó ż n i a k p e ł e n pretensji do świata, postanowił zabić Robespierre'a. Dotarcie doń w d o m u Duplaya o k a z a ł o się zasnął tam niemożliwe. jednak na Admirat trybunie w u d a ł się lokalu więc do Komitetu miał za Konwencji, Ocalenia; Coli n i e d o c z e k a ł się swej o f i a r y . którym sąsiada był

Krążył potem

bezskutecznie

wokół

późną n o c ą wrócił do d o m u , •z d w ó c h pistoletów: jeden

lola d ' H e r b o i s . Z a c z e k a ł na niego i wystrzelił d o ń na s c h o d a c h strzał zawiódł, drugi niecelny. de Batz: Z o s t a ł u j ę t y . W ś l e d z t w i e o k a z a ł o się, ż e m i a ł j a k i e ś p o w i ą z a n i a z nieuchwytnym rojalistycznym spiskowcem, baronem był m o ż e j e g o a g e n t e m . 23 m a j a wieczorem 20-letnia córka h a n d l a r z a papeterii, Cecylia R e n a u l t , p o j a w i ł a się w d o m u D u p l a y a i e n e r g i c z n i e d o m a g a ł a się w i d z e n i a z R o b e s p i e r r e m . Z a p r o w a d z o n a d o K o m i t e t u Bez­ pieczeństwa nie ukrywała swych kontrrewolucyjnych opinii; zna­ l e z i o n o p r z y niej amatorski, i dwa małe i noże. Ten pierwszy z a m a c h , infantylna, G. Lefebvre dość nali­ druga próba, zupełnie już poruszyły

Konwencję, jakobinów

rewolucyjny

aktyw.

czył p r a w i e tysiąc a d r e s ó w od w ł a d z i k l u b ó w ,

które domagały

się b e z l i t o s n e g o k a r a n i a k o n t r r e w o l u c j o n i s t ó w . U j a k o b i n ó w p o w t a ­ r z a n o , iż „morderstwo jest na porządku d n i a " . Collot opowiadał, że że agenci dwóch Pitta chcą kolejno listach w z wymordować pogróżkami misji, Bô i posłów do Konwencji. o tym, również Była m o w a o jakichś posłów,

reprezentantów

Dartigoeyte,

s t a ł o się o f i a r ą n i e u d a n y c h z a m a c h ó w . dwóch pierre'a osobistej osobników, dla którzy kolejno w domu Duplayów. posłów; i przyjaciele.

W

czerwcu dotrzeć

aresztowano do Robes­ eskorto­

usiłowali

Mówiono o ustanowieniu ochrony d a w n a zresztą

Robespierre'a od

wali sąsiedzi J e g o nastrój życie jest niem

ujawnia wystąpienie klubowe z 25 maja. Było ner­ tym bardziej który trzeba nie się śpieszyć wcale w z odda­ to, że

wowe, z r e z y g n o w a n e i z ł o w r ó ż e b n e . Oświadczył, że im bardziej niepewne, usług ojczyźnie. ,Ja, wierzę

m u s z ę k o n i e c z n i e żyć... czuję większą niż kiedykolwiek niezależ­ ność od lud?kiej złości... Bardziej niż kiedykolwiek j e s t e m s k ł o n n y ujawnić zdrajców i zerwać z nich maski". 26 m a j a przemawiał w K o n w e n c j i : z u p o r e m p o w t a r z a ł , że m o r d jest o s t a t n i m środ­ k i e m d z i a ł a n i a w r o g ó w r e w o l u c j i . W y l i c z a ł k o l e j n o i c h klęski, p o czym jak refren powracało twierdzenie „Cóż im zostaje? Morderstwo". Nieco później powiedział p o d o b n o rodzinie D u p l a y ó w , że nie b ę d ą j u ż długo oglądać go wśród żywych. Ponieważ próby zamachów przypisywano agentom ani Pitta, więc 26 m a j a K o n w e n c j a u c h w a l i ł a d e k r e t nie przynoszący jej a r m i a m i a ł a o d t ą d nie brać j e ń c ó w angielskich skich.. Na szczęście wojsko Republiki sabotowało ów sławy: dekret: Robes­ to

hannower-

z poczucia wojskowego h o n o r u , ale i w o b a w i e o d w e t u . p i e r r e w swej pretensję... Inny przejaw nerwowości w ł a d z : nieustanne obawy liczba uwięzionych przekroczyła 8000. S p r a w a ziennej" wciąż wracała pod dyskusje rządu przed ostatniej mowie z 8 termidora będzie

miał o

bun­

tem w więzieniach, przepełnionych po b r z e g i W s a m y m Paryżu „konspiracji wię­ i pod rozprawy

t r y b u n a ł u r e w o l u c y j n e g o . O b a w i a n o się, ż e z a m a c h y s ą u w e r t u r ą do wielkiej ofensywy pozostałości „fakcyj" p r z e c i w r z ą d o w i . O p o ­ litycznym napięciu świadczy nagłe odwołanie 25 maja Saint-Justa z bardzo ważnej misji na froncie północnym. Wezwano go pisząc, że K o m i t e t O c a l e n i a kich swoich c z ł o n k ó w " . J e d n a k ż e t r u d n o u z n a ć loi d e prairial p o p r o s t u z a n i e o b l i c z a l n y o d r u c h o b r o n n y ludzi z a g r o ż o n y c h , którzy stracili k o n t r o l ę n a d n e r w a m i . R o b e s p i e r r e w ł a ś c i w i e p r z e z c a ł y c z a s swej p r a c y w K O P powracał do powolności działania t r y b u n a ł u rewolucyjnego i do p o t r z e b y z r e f o r m o w a n i a go.. N a c i s k a ł go na prowincji, urządzanych przez w tej kwestii Dumas, m i a n o w a n y wiosną prezydentem trybunału. Sygnały o masakrach reprezentantów-terrorystów, terroru. Po de­ 258 trybunałów paryskiego rewolucyjnych była konieczna; skłaniały j u ż z i m ą do myśli o s c e n t r a l i z o w a n i u cyzji z k w i e t n i a w s p r a w i e z n i e s i e n i a na prowincji reorganizacja t r y b u n a ł u „potrzebuje rady i energii wszyst­

mogła j e d n a k polegać na jego skróceniu W maju postępowania Couthon dostał list

rozbudowie, a nie od przyjaciela,

na

brutalnym Maigneta,

sądowego. posła

wysłanego z misją na p o ł u d n i e Francji. T ł u m a c z y ł on, że w tych „ t r u d n y c h " d e p a r t a m e n t a c h jest ok. 15000 więźniów i że trzeba całej a r m i i , by ich o d e s ł a ć p o d eskortą do paryskiego t r y b u n a ł u . P r o p o n o w a ł tedy, b y u s t a n o w i ć n a p o ł u d n i u o d r ę b n y t r y b u n a ł . C o u t h o n przekonał do tego pomysłu z siedzibą w Orange a oraz instrukcję przed dla Robespierre'a, „Komisji niej. w dla Było i który włas­ to w po­ noręcznie zredagował projekt dekretu o czątkach napięcia: maja, więc jeszcze instrukcja Rewolucyjnej" wzrostem zawiera mie­

zamachami miesiąc

niemniej

Komisji

Orange

podstawowe zasady plozją strachu i Przecież jednak

późniejszego o cały

dekretu z

siąca p r a i r i a l . T r u d n o w i ę c u z n a ć , ż e d e k r e t t e n był n a g ł ą eks­ mściwości. w atmosferze projekt, z początku Couthon ,Jeśli ten czerwca forsowano 10 c z e r w c a p r z e d ­ dekret przejdzie,

loi d e prairial w s p o s ó b f a t a l n y . G d y stawił w Konwencji ten by dać posłom czas do namysłu:

poseł R u a m p s , góral, z a ż ą d a ł ,

pozostanie tylko strzelić sobie w ł e b ! " . R o b e s p i e r r e , który prze­ wodniczył, ostro i arbitralnie zaprotestował. Ż ą d a n i e odroczenia sprawy odrzucił, wnosił, by d y s k u t o w a ć zaraz, jeśli t r z e b a " , i że glosowanie p o w i n n o byłaby tu szkodliwa. uwagach. Jednakże już pierre'a się iż pragnie on popaść z nazajutrz dalszych wrócono do sprawy. zająć rządu: posłów. Wrogowie się nimi Robes­ bała szerzyli pogłoski — w y p a d n i e represji w o b e c od w z u p e ł n ą zależność posłów, że osobno — poselski za­ być jednomyślne: „do 9 wieczorem, linia* p o d z i a ł u uchwa­ p r a w ę p r z e g ł o s o w a ć . Ba, d a w a ł do z r o z u m i e n i a , każda Po tym wystąpieniu dekret został

lony b e z „dyskusji do 9 w i e c z ó r " ,

zaledwie po kilku f o r m a l n y c h

Konwencja

immunitet

w y d a w a ł się b a r y k a d ą o b r o n y . T o t e ż 1 1 c z e r w c a B o u r d o n d e 1'Oise (jeden niewielu zasady, którzy jeszcze poseł nie pewne śmieli może oponować) być żądał uzupełnienia dekretu z poprzedniego dnia. Chodziło o po­ twierdzenie żaden postawiony przed t r y b u n a ł e m rewolucyjnym bez d e k r e t u oskarżenia, uchwa­ lonego przez Konwencję. prawnik, Działo tego się Tym t e n i m m u n i t e t poselski się to pod krytyki dnia burzliwie. Powstało zamieszanie; zręczny która przyjęła. obradujących stała i Delacroix. „rebelię". Komitet poseł M e r l i n d e D o u a i , z a p r o p o n o w a ł f o r m u ł ę , potwierdzała. 12 czerwca loi Konwencja ją KOP, de prairial nieobecność dwóch że członków

ponownie

obiektem

posłów,

Mallarmé'go de 1'Oise

razem jednak oświadczył,

robespierryści Bourdon

zdołali

poskromić obraził

Couthon

O c a l e n i a przypisując m u chęć stosowania represji w o b e c zażądał, i zagroził miękko. by Konwencja to wycofała KOP. się z wczorajszej bronił agresywnie dymisją członków Bourdon

posłów; uchwały dosyć „intry­

się

Mimo

Robespierre

zaatakował

g a n t ó w " . Bourdon protestował, Robespierre replikował mu ostro ( „ N i e w y m i e n i ł e m B o u r d o n a [jako i n t r y g a n t a ] , b i a d a t e m u , kto się wymienia sam"). Gdy wołano, by podał nazwiska „intry­ formuła po­ gantów", Robespierre poprzestał na Merlin de Douai uniku: się „ P o d a m je, gdy to oczywiście

będzie potrzebne". zostały.

pokajał, jego

została skasowana. Ale o b a w y i u r a z y K o n w e n c j i

R o b e s p i e r r e zgrzeszył nie tylko b r u t a l n ą arbitralnością. Replikując B o u r d o n o w i twierdził, że podziały partyjne w Konwencji i od­ r ę b n o ś ć G ó r y m i a ł y sens, p ó k i d z i a ł a ł y fakcje. P o ich z n i s z c z e n i u sytuacja jest inna. „ K o n w e n c j a , K o m i t e t , G ó r a — to j e d n o i to samo. wencji Każdy poseł, który szczerze partie: kocha wolność... i należy do G ó r y " . O d czasu, gdy c n o t a stanęła n a p o r z ą d k u dnia, „ w K o n ­ m o g ą być tylko dwie dobrych między że apele złych". Jeszcze i prawicą, skupią w l i s t o p a d z i e 1793 r. R o b e s p i e r r e p r o t e s t o w a ł u j a k o b i n ó w p r z e c i w zamazywaniu do końca. politycznych podziałów było złudzenie, lewicą do G ó r ą i R ó w n i n ą . T e r a z sam p o p e ł n i ł ów b ł ą d — i w y t r w a w n i m Naiwne cnoty przy n i m „ d o b r y c h " p o s ł ó w ; nie z d o ł a ł też w y e l i m i n o w a ć posłów „złych", których nie chciał nawet publicznie wymienić. Albert Mathiez (a przed nim Anatol rancje były prawne, to likwidowane Gdyby tym bardziej represji przez rację iluzoryczne. nawet tak France) loi twierdził, że gwa­ przedtem nie jest Lefebvre. Rewo­ Nie prai­ Na rzecz uchronić z miesiąca d e prairial, j u ż było — a miałby do by tego Georges

bezsporna — Jego zdaniem lucję; należy rial też

„arsenał

wystarczał,

ustawa z 22

prairiala nie była wrażenia, jakie publicznej. ekstremiści, była pojęcia

konieczna".

pomniejszać na opinii się opinia znaleźli i

dekret mu

wywarł

Owszem, gwarancji bardziej

którzy wrogów

przyklasnęli.

ogół j e d n a k

skonsternowana

likwidacją ojczyzny.

prawnych A jeszcze t e r a z sy­ zama­ po­

rozszerzeniem

biurokratycznym Przed

pośpiechem, z jakim działał trybunałem stawały (fournées) do

stem terroru. „ G ł o w y spadają j a k d a c h ó w k i " Fouquier-Tinville. c h e m kilkudziesięcioosobowe g r o m a d y prawa nału sprowadzała Dumas. W „Dość ciągu się nieraz

mówił podobno za jednym oskarżonych,

z b i e r a n y c h p r z y p a d k o w o , n i e z n a j ą c y c h się c z ę s t o z u p e ł n i e . R o z ­ niemal ustalenia im tożsamości trybu­ zastępca kwietnia podsądnych. Coffinhal. „Nie masz głosu" gadania" z górą mówił trzynastu prezydent mu jego od

wtórował

miesięcy,

1 7 9 3 r . d o 1 0 V I 1794 r . t r y b u n a t p a r y s k i w y d a ł śmierci; w ciągu sześciu tygodni, od c z e r w c a do 9 t e r m i d o r a , tj. 27 lipca gie b u d z i ł y s y m p a t i ę p u b l i c z n o ś c i z padkowo w czerwcu placu przeniesiono aż pod (dzisiejszego były Tym cały i Zgody) -

1251

wyroków z 10

uchwalenia dekretu teraz raczej z placu

1376 w y r o k ó w ś m i e r c i . te d r u ­ Nieprzy­ Rewolucji Tronu,

I tylko 278 w y r o k ó w u n i e w i n n i a j ą c y c h . Ale gilotynę rogatkę

trybun sądowych. Obalonego

na dalekim wschodnim przedmieściu. Oznaki znużenia terrorem wyraźne. bardziej że okoliczności grupy uchwalenia loi d e prairial ochrony kierował zwra­ życia się on u w a g ę n a funkcję wąskiej terroru jako instrumentu rządzącej. Nierzadko

władzy

przeciw p r z e j a w o m sankiulockiej opozycji, "Ja zabić b y m go nie c h y b i ł " : wściekłych i Robespierre'a. jaciół hebertystów na

nieustannie rozbijanej. przy­ że usiłowano 1794 r .

t a k i e g ł o s y o d z y w a ł y się w ś r ó d wiadomość,

Za g o r ą c z k o w y r y t m „wielkiego t e r r o r u " z c z e r w c a i lipca

odpowiadają oba komitety rządowe, Komitet Ocalenia i Komitet Bezpieczeństwa. Robespierre mniej od innych, bo w końcu czerwca w y ł ą c z y ł się z p r a c y r z ą d o w e j . A p r z e c i e ż j e g o r o l a p r z y t w o r z e ­ niu Komisji w O r a n g e oraz przy redagowaniu i forsowaniu w K o n ­ w e n c j i loi d e prairial b y ł a p i e r w s z o p l a n o w a . P o t e r m i d o r z e B a r é r e , Billaud pierre'a Nie w bez i Collot, atakowani przez reakcję, zrzucili na Robes­ i j e g o przyjaciół c a ł ą odpowiedzialność za te „tyrańskie znaczenia pójdą było na jego to to, że Robespierre obsadził Wśród toteż w w przysięgłych trybunale członków trybunał trybunału występował trybunału 1795 r . drukarz Lohier, w domu W re­ trybu­ z e śro­

p r a w a " i za „wielki t e r r o r " . rewolucyjny swoimi l u d ź m i : D u m a s i Coffinhal to robespierryści: termidorze szafot. czas, życie liczni z n a l a z ł się M a u r y c y D u p l a y . Z a m ó w i e n i a n a p r a c e s t o l a r s k i e d l a rządu rzadko; Byli absorbowały uratuje mu procesie

r e w o l u c y j n e g o , k t ó r y b ę d z i e się t o c z y ł o d m a r c a d o m a j a wśród przysięgłych Didier, zaufani inni. za Robespierre'a: sklepikarz eskorta. patrona" raczej Nicolas, Duplaya, zultacie ślusarz służyli dostawca Duplaya

fryzjer M a k s y m i l i a n a P i g e o t i Maksymilian

Często bywali oni osobista „wielkiego

Robespierre'owi jako uchodził

n a ł u . J e d n a k ż e Fouquier-Tinville p o w i ą z a n y był dowiskiem kordelierów. R o b e s p i e r r e kilka razy p o z b y ć , po raz ostatni w c z e r w c u Niewątpliwie za „wielki przerzucanie było na terror" miesiąca nielojalne. Collot, bronili w 1794 r . Robespierre'a Wnioski Billaud, w

p r ó b o w a ł g o się odpowiedzialności sprawie Bareére Komisji Carnot; i BilBarére i

w O r a n g e podpisali dekretu z

również prairial

Konwencji

laud. Jeszcze by o b a l i ć lecz

8

termidora,

gdy

pozycja Billaud do że

Maksymiliana robił

się j u ż

zachwiała, Billaud o d p a r ł w Konwencji p r ó b ę F r é r o n a i Panisa, loi de prairial. w jaki nie był znaczy Owszem, doszedł oficjalnie to on robespierrystom Oto przy o jego nim nad to, z a r z u t y w tej s p r a w i e , n i e d o t y c z y ł y o n e w s z a k ż e t r e ś c i d e k r e t u , sposobu, Nie skutku. formułowaniu czeństwa. nie loi że wiedzieli: d e prairial: posługiwali konsultowany nawet po w złe Komitet KBP Bezpie­

zresztą, z

członkowie

niektórzy sam się

uczestniczyli

dyskusjach było tylko

p r o j e k t e m . A poseł V o u l l a n d dekret jest nim

KBP już znakomity,

termidorze

bronił Collot, Rzecz właśnie ofiary

robespierryści. nich

Billaud-Varenne, widoczny:

wielu c z ł o n k ó w K B P t o terroryści więksi niż R o b e s p i e r r e . w tym, że Robespierre był od dlatego m o ż n a było rzucić „wielkiego terroru". na bardziej tę j e d n ą głowę wszystkie

Kryzys
W styczniu 1794 r. Robespierre sądził, że się nie trzeba w już tylko całego „cnot­ „zgnieść kilka węży". go popiera. ale Tę W czerwcu znalazł tworzyli j e d n a k którym obliczu posłowie było

k ł ę b o w i s k a ż m i j . Ł u d z i ł się, ż e „ c n o t l i w a " w i ę k s z o ś ć K o n w e n c j i większość liwi", ludzie Równiny, spieszno zlikwidować zdecydo­

rząd rewolucyjny, terror, e t a t y z m e k o n o m i c z n y , socjalne koncesje dla ludu. R ó w n i n a pozbawiona wszakże była odwagi, w a n i a , p r z y w ó d c ó w . I s a m a n i e z d o b y ł a b y się bowej przewagi — m i m o s w e j licz­

na zaatakowanie rewolucyjnego rządu. To od

G ó r y wyjdzie spisek p r z e c i w " R o b e s p i e r r e ' o w i i j e g o p r z y j a c i o ł o m ; R ó w n i n a d o ń się o s t r o ż n i e , w o s t a t n i e j c h w i l i , p r z y ł ą c z y . P r a w a strona Konwencji wolałaby obalić za jednym — zamachem — całą e k i p ę r z ą d z ą c ą , " s k o r o j e d n a k a t a k s k u p i ł się n a r o b e s p i e r r y s t a c h , R ó w n i n a g o p o d t r z y m a . D o m y ś l a ł a się i otworzy burżuazji drogę do i trafnie ludu, że o b a l e ­ siłą po nie R o b e s p i e r r e ' a pociągnie za sobą r o z p a d r z ą d u rewolucyjnego ujarzmienia choćby urabiać wojska, Wśród oraz do spokojnego robienia interesów. zaczęły spiskować i

posłów G ó r y d w a kręgi

cichu opinię Konwencji przeciw Robespierre'owi. A więc najpierw g r u p a „ n o w y c h p o b ł a ż l i w y c h " , ongiś p o w i ą z a n y c h z D a n t o n e m . I c h m o t y w e m jest raczej czenia Baudot. wymi Dantona. To poczucie zagrożenia niż chęć pomsz­ Leludzie było cele tacy, jak Bourdon de 1'Oise, z

cointre, Courtois, T h u r i o t , G a r n i e r , Guffroy, T h i r i o n , Bentabole, Nietrudno gdyż im ich znaleźć wspólny język polityczne bardzo prawico­ zbliżone posłami, były

do zamysłów R ó w n i n y (skończyć z terrorem, e t a t y z m e m , przyśpie-

szyć pokój).

Zwycięstwa ale

Francji w k a m p a n i i wiosennej także świadomość, tej grupie poseł z że

1794

r.

b a r d z o ich ośmieliły, Szczególnie dość przez ruchliwy

nie są odosob­ postać zjadany Robesswój zama­

nieni w nienawiści do R o b e s p i e r r e ' a . był w Lecointre, Wersalu on groteskowa: polityczne zamożny ambicje. kupiec Coraz tekstylny częściej

wygrażał różnym przez

pierre'owi w samym cointre

za jego środku im

plecami; napięcia

pokazywał

posłom próby

„akt o s k a r ż e n i a " przeciw n i e m u . Później o p o w i a d a ł , że 2 4 V 1794r., spowodowanego aby też na c h ó w , o d b y ł o się p o u f n e z e b r a n i e g r u p y p o s ł ó w - d a n t o n i s t ó w . L e ­ miał proponować, aktywny był posiedzeniu de Konwencji od Le­ r z u c i l i się n a Robespierre'a ze sztyletami. M a r z y ł a m u się r o l a 1'Oise,

Brutusa... Bardzo

Bourdon

cointre'a nierównie mądrzejszy. W papierach Robespierre'a zna­ leziono p o jego śmierci n o t a t k ę n a t e m a t B o u r d o n a : „ T e n czło­ w i e k p r z e c h a d z a się c i ą g l e z m i n ą m o r d e r c y , m e d y t u j ą c e g o n a d swą z b r o d n i ą " . Podczas święta Najwyższej Istoty Lecointre i Bour­ d o n d e 1'Oise n a g ł o s s z y d z i l i z M a k s y m i l i a n a . O poruszeniach dantonistów niejakiego Robespierre Celliera. grupy wiedział, Bardziej postów, m. in. od swego informatora, jednak nale­

ż a ł o się o b a w i a ć p o c z y n a ń d r u g i e j niej m. in.

a mianowicie Mieli na Ro­ opor­

o d w o ł a n y c h z prowincji reprezentantów-terrorystów. Należeli do Fouché, Tallien, Barras, tylko n a d u ż y w a n i e podejrzewał ich o Fréron, lecz i cynizm Rovére. i sumieniu bespierre tunizm. Pobłażliwi i terroryści z łatwością nawiązali kontakt, tym łatwiej, że nał niektórzy potem terroryści, j a k Barras, w Barras czy Fréron, już i w cafe przedtem wspomi­ Corazza. mieli powiązania z grupą Dantona. restauracji S p o t y k a l i się, j a k nie terroru, korupcję;

trafnie

polityczny

Doyena

S o l i d a r y z o w a ł o ich w s p ó l n e p o c z u c i e z a g r o ż e n i a . T e r r o r y ś c i byli niebezpieczniejsi: F o u c h é już wtedy dał dowody makiawelicznej przebiegłości i zręczności. U jakobinów chwalił Brutusa-tyranobójcę; w prywatnych kontaktach urabiał opinię przeciw Robespierre'owi, w b i u r a c h K o n w e n c j i i K o m i t e t ó w p o d s ł u c h i w a ł i zbie­ r a ł i n f o r m a c j e . Z o s t a ł n a w e t p o d o b n o k o c h a n k i e m s t a r z e j ą c e j się w panieństwie Szarlotty R o b e s p i e r r e , ale ta, p o r ó ż n i o n a z b r a ć m i , niewiele informacji m o g ł a dostarczyć. Tallien, mniej inteligentny, był jeszcze ruchliwszy. Miał on osobiste 22 motywy nienawiści do Robespierre'a, na którego rozkaz maja aresztowana została Biura że

kochanka Talliena Teresa Cabarrus, winna monstrualnej korupcji. R o b e s p i e r r e b a ł się T a l l i e n a i Policji. jest jej obiektem, z czego kazał go śledzić a g e n t o m ale Tallien nowe urazy i Ta inwigilacja niewiele dała, wynikły spostrzegł,

konflikty.

J e d n a k ż e t o n i e T a l l i e n a , lecz F o u c h é ' g o u w a ż a ł R o b e s p i e r r e z a „szefa n o w e j k o n s p i r a c j i " i t a k g o o k r e ś l i ł u j a k o b i n ó w 1 4 l i p c a , w dniu gdy F o u c h é usunięty został z klubu. Oczywiście dolało to tylko oliwy do ognia. P o s l o w i e - s p i s k o w c y u c i e k l i się d o z r ę c z n e g o c h w y t u . W i e d z i a n o , ż e w czerwcu Robespierre żądał bezskutecznie w Komitecie Ocalenia a r e s z t o w a n i a k i l k u p o s ł ó w ( m . i n . B o u r d o n a d e 1'Oise, T a l l i e n a , F o u c h é ' g o ) . N i e z n a n o j e d n a k nazwisk zagrożonych. Zostały tedy p u s z c z o n e w o b i e g r z e k o m e „listy p r o s k r y p c y j n e " , k t ó r e s t o p n i o ­ wo pęczniały, obrastały n o w y m i nazwiskami. 24 lipca, tuż przed u p a d k i e m robespierrystów C o u t h o n mówił w klubie, że n i e t r u d n o będzie K o n w e n c j i zgnieść 5 l u b 6 osób, „których ręce p e ł n e są bogactw Republiki i ociekają krwią niewinnych ludzi". Z a p e w n e w tej s k a l i ż ą d a ł r e p r e s j i w o b e c k o r u p c j o n i s t ó w - t e r r o r y s t ó w r ó w n i e ż i R o b e s p i e r r e . T y m c z a s e m n a l i s t a c h p r o s k r y p c y j n y c h z n a l a z ł o się nie 5 — 6 nazwisk, ale blisko 50. W ś r ó d r z e k o m o z a g r o ż o n y c h w y m i e n i a n o także członków K O P (Collota, Billauda, C a r n o t a , Lindeta, nawet Barére'a) i K B P (Amara, Vadiera, Voullanda, J a g o t a , Lacoste'a, Bayle'a). T e n piekielnie zręczny chwyt psycho­ l o g i c z n y , w y m y ś l o n y z d a j e się p r z e z F o u c h é ' g o , p r z y n i ó s ł e f e k t y : K o n w e n c j a c z u ł a się z a g r o ż o n a , w i e l u p o s ł ó w u n i k a ł o n o c o w a n i a we własnych domach. O b a w y K o n w e n c j i t o j e d e n w s p ó ł c z y n n i k klęski r o b e s p i e r r y s t ó w w d n i u 9 termidora. N a s t ę p n y m było głębokie pęknięcie w dzia­ łającej d o t ą d s o l i d a r n i e g r u p i e r z ą d z ą c e j . W K o m i t e c i e O c a l e n i a d a w a ł o o sobie z n a ć fizyczne i n e r w o w e w y c z e r p a n i e dziewięciu ludzi, j a d ą c y c h od roku na j e d n y m wózku, p o d d a w a n y c h po­ twornym przeciążeniom psychicznym, przepracowanych i ugina­ j ą c y c h się p o d c i ę ż a r e m s t r a s z l i w e j o d p o w i e d z i a l n o ś c i . N i e byli t o ludzie łatwi w pożyciu, może z wyjątkiem gładkiego Barère'a: byli a r b i t r a l n i , d r a ż l i w i , p o d e j r z l i w i . O d n o s i się t o n i e t y l k o d o R o b e s p i e r r e ' a ! Ale j e g o szczególny a u t o r y t e t i p o p u l a r n o ś ć na­ d a w a ł y mu i n n ą r a n g ę : w i d a ć to było w K o n w e n c j i czy u j a k o b i n ó w . Łatwiej j e d n a k ulec a u t o r y t e t o w i M a k s y m i l i a n a szeregowym posłom i klubistom. Natomiast członkowie K o m i t e t u O c a l e n i a mieli własne ambicje lub przynajmniej d e m o k r a t y c z n e poczucie równości członków kolegialnej władzy. M u s i a ł y ich drażnić i niepokoić reputacja i popularność Robespierre'a, a może bardziej jeszcze krążące po Francji i za g r a n i c ą opinie, że to o n rządzi k r a j e m . „ K o n w e n c j a rejestruje decyzje K o m i t e t u O c a ­ lenia, a K o m i t e t to k a n c e l a r i a R o b e s p i e r r e ' a : Barère to j e g o sekretarz i deklamator, Saint-Just jest jego entuzjastą, C o u t h o n jego ł o t r e m , Collot z a s t ę p c ą u j a k o b i n ó w , reszta nie zasługuje na honor wymieniania jej" — pisał w kwietniu 1794 r. p p ł k

F r o s s a r d , oficer s z w a j c a r s k i . H r a b i a d e B r a y , F r a n c u z w p r u s k i e j służbie, z d u m i e w a ł się w t y m s a m y m czasie, że d y k t a t o r e m Francji jest „ a d w o k a t , którego ręka nigdy nie w ł a d a ł a s z p a d ą " . „ R o b e s p i e r r e zdziałał s ł o w e m i p i ó r e m więcej, niż m o g ł a zdzia­ łać szabla najsroższych z d o b y w c ó w " . O p i n i e takie ł a t w o m n o ż y ć . G d y 26 maja Barère m ó w i w Konwencji o k r w a w y c h intrygach P i t t a , t o c y t u j e o b f i c i e a n g i e l s k ą p r a s ę , w k t ó r e j n i e u s t a n n i e się powtarzają określenia „żołnierze Robespierre'a", „okręty R o ­ bespierre'a". J u ż 2 0 I V 1794 r . Billaud robił w Konwencji przejrzyste aluzje do tyranów dawnej Grecji rządzących za fasadą demokracji. „ K a ż d y n a r ó d z a z d r o s n y o s w ą w o l n o ś ć s t r z e c się m u s i n a w e t c n ó t ludzi na wysokich s t a n o w i s k a c h " . W t y m s a m y m czasie Collot mówił p o d o b n o R u a m p s o w i , że Robespierre to najgroźniej­ szy w r ó g w o l n o ś c i . P ó ź n i e j s y t u a c j a się z a o s t r z y ł a . W m o w i e , k t ó r e j S a i n t - J u s t nie m ó g ł już s k o ń c z y ć 9 t e r m i d o r a , były z a r z u t y , iż na posiedzeniach K O P Billaud milczał, u d a w a ł , że śpi; rzucał jedynie czasem półsłówka o grożących niebezpieczeństwach, mówił „stąpamy po wulkanie", Robespierre'a nazywał Pizystratem. Inny członek K O P (zapewne Collot) wedle Saint-Justa obrażał R o ­ bespierre'a bez ż a d n e g o p o w o d u . Barras p o d o b n o widział, jak C o l l o t w pasji c h w y c i ł R o b e s p i e r r e ' a z a k o ł n i e r z w y m y ś l a j ą c mu o k r o p n i e . P e w n e jest, że 7 lipca, gdy u j a k o b i n ó w odsła­ n i a n o biust W i l h e l m a Tella, Collot robił aluzje do tyranów-Gessler ó w , k t ó r y c h t r z e b a się p o z b y ć . Z i m ą 1795 r . B i l l a u d , ś c i g a n y p r z e z p r a w i c ę j a k o w s p ó l n i k R o b e s p i e r r e ' a , p r z y g o t o w a ł d ł u g ą m o w ę , której zresztą nie wygło­ sił. Z a r z u c a ł w n i e j R o b e s p i e r r e o w i j u ż n i e d y k t a t u r ę o p i n i i , ale cały system dyktatorski, w s p a r t y na sztabie paryskiej G w a r d i i N a r o d o w e j , K o m u n i e i t r y b u n a l e r e w o l u c y j n y m . Ale za p u n k t wyjścia owej d y k t a t u r y u z n a ł p o p u l a r n o ś ć R o b e s p i e r r e ' a „ t a k o l b r z y m i ą , tak p r z e r a ż a j ą c ą , że w y s t a r c z y ł a b y o n a , by go u z n a ć za p o d e j r z a n e g o i zbyt n i e b e z p i e c z n e g o " . I dalej : „W K o n w e n c j i R o b e s p i e r r e w n e t stał, się j e d y n y m , k t ó r y — s k u p i a j ą c n a s o b i e wszystkie spojrzenia — z d o b y ł takie zaufanie, że zaczął d o m i n o ­ w a ć . W ten sposób g d y przybył do K o m i t e t u O c a l e n i a , był już najważniejszą postacią we Francji. G d y b y m n i e pytano, jak zdołał pozyskać ów wpływ na publiczną opinię, o d p o w i e d z i a ł b y m : afiszując najsurowsze c n o t y , najpełniejsze o d d a n i e , najczystsze z a s a d y " . Billaud z a c h o w a ł nienawiść d o R o b e s p i e r r e ' a j a k o d o „ t y r a n a " , lecz p r z y n a j m n i e j g o n i e p o m n i e j s z a ł j a k i n n i t e r m i d o r i a n i e . O b u r z a ł się, ż e c i , k t ó r z y z a ż y c i a M a k s y m i l i a n a b y l i jego uniżonymi lokajami, po jego śmierci uznali, iż miał on umysł mniej niż przeciętny.

Z a r z u t d y k t a t u r y formułowali najgorliwiej Billaud i Collot; ale prawe skrzydło K O P — Carnot, Lindet, Prieur de la Côte d ' O r — podzielało ich o b a w y i urazy. W kwietniu l u b m a j u 1794 r . n i e j a k i F é r a l o f i a r o w a ł się d o w i e ś ć , ż e R o b e s p i e r r e b y ł wspólnikiem h e b e r t y s t ó w i że na ich procesie z a t u s z o w a n o tę sprawę. L i n d e t odrzekł mu w t e d y : „Robespierre jest jeszcze zbyt mocny. C z e k a m y na sposobność przeciw niemu. K o p i e własny g r ó b " . J a k się z d a j e , t o B i l l a u d - V a r e n n e b y ł d u s z ą o p o z y c j i p r z e c i w R o b e s p i e r r e ' o w i , C o u t h o n o w i i S a i n t - J u s t o w i , czyli — j a k ich n a z y w a n o — „ n o w e m u t r i u m w i r a t o w i " . T o Billaud p o ł ą c z y ł we w s p ó l n y m froncie przeciw n i m lewicę i p r a w i c ę K O P . A przecież o b a skrzydła K o m i t e t u łączyły tylko osobiste a n t y p a t i e do Robespierre'a i obawy przed dyktaturą. Poza tym atakowano go ż b a r d z o r ó ż n y c h , często p r z e c i w s t a w n y c h pozycji. Billaud i C o l l o t b a r d z o n i e l u b i l i k u l t u N a j w y ż s z e j I s t o t y i n i e k r y l i się z t y m . Ale C a r n o t sądził, że ludowi p o t r z e b n a jest wiara j a k o spoiwo p o r z ą d k u s p o ł e c z n e g o . Z kolei L i n d e t i C a r n o t n i e c h ę t n i e spoglądali na system g o s p o d a r k i kierowanej, na koncesje dla l u d u , na décrets de ventôse. B i l l a u d i C o l l o t b y l i w t y c h k w e s t i a c h zupełnie odmiennego zdania. Wojowniczy C a r n o t i powiązany ze s z c z y t a m i b u r ż u a z j i L i n d e t liczyli, ż e g d y F r a n c j a z ł a m i e o p ó r w r o g ó w e k s p l o a t a c j a z d o b y c z y b ę d z i e ż y w i ć w o j n ę i o t w o r z ą się szanse wielkiej ekspansji g o s p o d a r c z e j . Było w t y m e c h o idei Ż y r o n d y , b u d z ą c y c h nieufność n a lewicy K O P . Szczególnie p o w i k ł a n a była kwestia terroru. C a r n o t nie żywił sympatii do pobłażliwych, do D a n t o n a i Desmoulinsa, którzy żądali pokoju szybkiego i k o m p r o m i s o w e g o . Ale ani C a r n o t , ani L i n d e t nie byli wielkimi t e r r o r y s t a m i . C o d o R o b e s p i e r r e ' a , o p i n i e s ą b a r d z o różne. P r a w i c o w y poseł K o n w e n c j i D u r a n d d e M a i l l a n e pisał, że był on łagodniejszy niż inni g ó r a l e ; z b y t n i ą ł a g o d n o ś ć z a r z u c a ł m u lewicowy poseł R e u b e l l . Barras pisał, ż e j e d n ą z przyczyn u p a d k u Robespierre'a była chęć „powrotu do łagod­ n o ś c i " , z a m i a r p o w s t r z y m a n i a „ o k r u t n y c h egzekucji.". I d e n t y c z n ą tradycję przekazał N a p o l e o n : na Św. Helenie mówił, że Robes­ pierre zginął, gdyż chciał „złagodzić i p o m i a r k o w a ć Rewolucję". W istocie nie było r ó ż n i c y z d a ń co do samej p o t r z e b y t e r r o r u p o m i ę d z y R o b e s p i e r r e m a Billaudem, C o l l o t e m czy także B a r è r e m (broniąc terroru Barère użył brutalnej formuły: „ T y l k o u m a r l i nie w r a c a j ą " ) . R ó ż n i c e były co do tego, w kogo t e r r o r ma godzić. Robespierre chciał u k a r a n i a posłów-terrorystów; Billaud i C o l l o t i c h b r o n i l i , c o i m p o z w o l i p ó ź n i e j p r z e d s t a w i ć się w roli o b r o ń c ó w Konwencji. Robespierre ujawnił w lipcu zaniepokojenie obrotem, jaki przybierał masowy terror. J e g o koledzy tych wątpli­ wości nie z d r a d z a l i , za to później zrzucili wszystko na robes-

p i e r r y s t ó w , bo to oni p r z e c i e ż forsowali p o d n o s i się p r z e c i w ł o t r o m jako jest moderant traktowany przez przez j e d n y c h ; 11 jeśli

loi d e prairial. tępić

"Jeśli

ktoś

[sc. t e r r o r y s t o m ] , t o j e s t t r a k t o w a n y proponuje człowiek zdrajców, — krwiożerczy"

drugich jako

mówił Couthon u jakobinów

lipca.

Były jeszcze i n n e r ó ż n i c e z d a ń w łonie K o m i t e t u O c a l e n i a . G w a ł ­ towne spory wybuchały między C a r n o t e m a R o b e s p i e r r e m i SaintJ u s t e m . Doszło do tego, że Saint-Just groził C a r n o t o w i gilotyną („Spróbuj!" — o d r z e k ł c h ł o d n o C a r n o t ) . S p ó r się t o c z y ł o p r o ­ w a d z e n i e o p e r a c j i , a l e j e d n y m z p r e t e k s t ó w s t a ł o się o b s a d z a n i e biur C a r n o t a przez oficerów ze szlachty, politycznie podejrzanych. Tu Robespierre mógłby — rojalistę. liczyć na Pache poparcie — Billauda i Collota, zaktórzy j a k pisał później uważali C a r n o t a za

kapturzonego

Robespierre, b r a n y w d w a ognie, zlekceważył podstawowe reguły politycznej gry. N i e p r ó b o w a ł sojuszu z ż a d n ą g r u p ą : ani z l e w y m , ani z prawym skrzydłem pochwał: czerwca. między Komitetu Nie Ocalenia. „Nie chcę ani — zwolenników, rzekł w mywać ani moją o b r o n ą jest obydwoma tego, że me sumienie" choćby

klubie 27 równowagę

usiłował j e d n a k

utrzy­

skrzydłami

Komitetu, się

j a k k o l w i e k wielkie różnice, k t ó r e je dzieliły, manewrowania. Dopuścił do

otwierały możliwości połączyły

obie grupy

przeciw n i e m u i a t a k o w a ł y go zaciekle. R e z u l t a t e m była rosnąca g w a ł t o w n o ś ć s p o r ó w : Billaud pisał p o t e m , że po j e d n y m z czer­ wcowych nami posiedzeń „uzgodniono, by lud że nie Komitet Ocalenia burz, fatalny będzie które stan 28 o b r a d o w a ł piętro wyżej, miotały". Różni był ś w i a d k i e m potwierdzali

świadkowie

n e r w ó w Robespierre'a podczas tych burzliwych posiedzeń: „płakał z gniewu", „dyktator", beze m n i e " „ w p a d a ł w nieopisaną wściekłość". Robespierre wyszedł ze słowami (Lindet ponoć replikował: pole swoim konflikt Posiedzenie z znowu l u b 2 9 c z e r w c a z a k o ń c z y ł o się z e r w a n i e m . Padło słowo

„Ratujcie ojczyznę nie j e d e n Komitetu Ocalenia. był głębszy.

„Ojczyzna to

człowiek") i odtąd przestał przychodzić do Pozostawił wolne Nie koniec na przeciwnikom. w ekipie tym:

rządzącej

Lewe skrzydło K O P znalazło poparcie K o m i t e t u Bezpieczeństwa, prawe — Komitetu Finansów. Te dwa ważne komitety przyłączyły się d o o p o z y c j i p r z e c i w R o b e s p i e r r e ' o w i . T r z o n K o m i t e t u B e z p i e ­ c z e ń s t w a m i a ł p o d o b n e p o g l ą d y n a t e r r o r czy n a kult Najwyższej Istoty jak lecz z Billaud KBP, i Collot. który Nie to j e d n a k się za było najważniejsze, w swojej pozycja uważał równorzędny

sferze d z i a ł a n i a K o m i t e t o w i O c a l e n i a . nim podstawowe zasady działania, niezależności przy realizacji

Z g a d z a ł się k o o r d y n o w a ć a l e z a z d r o ś n i e s t r z e g ł swej polityki. J e d n a k ż e cen-

uzgodnionej

tralizacja wiosną Komitetu

władzy

w

Komitecie

Ocalenia, bez tej,

postępująca rozłożonej

szybko zresztą

1 7 9 4 r., n i e

byłaby zupełna

podporządkowania mu Saint-Just przygo­

Bezpieczeństwa. O t ó ż operacji

n a r a t y , p o d j ę l i się w ł a ś n i e r o b e s p i e r r y ś c i . T o

tował projekt d e k r e t u z 16 kwietnia, który powierzał K o m i t e t o w i Ocalenia wyłączne prawo nadzoru nad funkcjonariuszami admini­ s t r a c j i , ł ą c z n i e z p r a w e m i c h ś c i g a n i a . B i u r e m Policji P o w s z e c h n e j , p o w o ł a n y m przy K o m i t e c i e O c a l e n i a dla realizacji Couthon. tam bliski Robespierryści obsadzili Szymon czasem Biuro Policji tych zadań, ludźmi. nie kierował Saint-Just, a pod jego nieobecność Robespierre i później swymi S z e f e m p e r s o n e l u b y ł L e j e u n e , p r z y j a c i e l S a i n t - J u s t a ; z n a l a z ł się Robespierre'owi Duplay. sądzono: Biuro Policji było aż tak ekspansywne, j a k mierzona liczbą

decyzji jego a k t y w n o ś ć była c z t e r o k r o t n i e skromniejsza od d z i a ł a ń K o m i t e t u B e z p i e c z e ń s t w a . J e d n a k ż e k r z y ż o w a n i e się t y c h d z i a ł a ń b y ł o f a k t e m , zwłaszcza że B i u r o Policji r y c h ł o w y k r o c z y ł o tajnej Biuro wpływu prawnie powoli cyjnego. tetu i policji Policji zbierającej informacje na na użytek poza sferę ś c i g a n i a f u n k c j o n a r i u s z y a d m i n i s t r a c j i ; u t w o r z y ł o m . i n . s i e ć Robespierre'a. dla oraz umacniania rewolucyjne, na — komisje bardzo było i n s t r u m e n t e m Ocalenia Komitetowi Robespierre'a paryskie

Komitetu podległe —

komitety

Bezpieczeństwa,

l u d o w e , k t ó r e na p o d s t a w i e décrets de ventôse s e g r e g o w a ł y osoby uwięzione. nie było — w

Robespierre bez wątpienia zmierzał Komitecie Ocalenia wewnętrznego przez Billaud na­

r ó w n i e ż d o ścisłego k o n t r o l o w a n i a p r z e z K O P t r y b u n a ł u r e w o l u ­ Gdyby podziału, kroki te — u m a c n i a j ą c e d y k t a t u r ę K O P kosztem K o m i ­ Bezpieczeństwa zostałyby Sytuacja bronić nad pewnie aprobowane taka, obalenia że kolegów Collot Robespierre'a. g o r ą c o zaczęli jego była jednak Komitetu sposobem — w

Bezpieczeństwa i

r a d z a ć się z Robespierre'a. Jeden z ze

członkami — wcale

dyktatury Vadier sprawę

sposobów W połowie

zręcznych przedstawił

zastosował Konwencji

KBP.

czerwca

„nowego spisku". szłości. Gerle, jest w W jej

Oto

pewna stara i

nieco

pomylona dewotka, „wiernych": m. in. oby­

K a t a r z y n a T h é o t , z a j m o w a ł a się o d d a w n a p r o r o k o w a n i e m p r z y ­ m i e s z k a n i u z b i e r a ł a się g r u p a Robespierre wystawił kilkoro szlachty, a także były z a k o n n i k i poseł do któremu spisek z i certyfikat Na Konstytuanty, lojalności

watelskiej. M o ż n a było z a t e m insynuować, że R o b e s p i e r r e w p l ą t a n y arystokratyczno-klerykalny. 15 na czerwca Konwencja podstawie postawić kraju raportu „spis­ Vadiera do armii o tej uchwaliła po

k o w c ó w " przed t r y b u n a ł e m rewolucyjnym, a sam r a p o r t rozesłać prowincję. o Kolportowanie politycznym wiadomości ma zupełnie farsie j a k o groźnym spisku

wyraźny

sens.

Dyskretnie

dodawano,

że

w

materacu

starej

w i z j o n e r k i z n a l e z i o n o j e j list d o pierre nowego ostre zażądał raportu w z trybunału zdołał tej w

Robespierre'a

jako do „boskiego dossier, na a od mu tle

c z ł o w i e k a " i „ z b a w i c i e l a " , k t ó r y p r z y w r ó c i ł p r a w a religii. R o b e s ­ rewolucyjnego uzyskać zgodę całego na Komitetu Ocalenia powierzenie tym

sprawie. KOP;

Wybuchły jednak raport Robespierre'a

konflikty

łonie

w sprawie

T h é o t nie został przez K o m i t e t z a a p r o b o w a n y . Wszystko to było j e d n ą z głównych przyczyn jego zerwania z Komitetem Ocalenia w Już końcu w czerwca. skłócił się Robespierre z Komitetem Finansów maju

i j e g o g ł ó w n ą figurą C a m b o n e m . C h o d z i ł o o dzieło C a m b o n a d e k r e t z 12 m a j a w s p r a w i e redukcji r e n t . U d e r z y ł on w d r o b n y c h r e n t i e r ó w , k t ó r z y s k a r ż y l i się g ł o ś n o ; R o b e s p i e r r e w z i ą ł i c h w o b r o n ę i uzyskał zawieszenie dekretu. C a m b o n wyzyskał wówczas sprawę budżetu B i u r a Policji, by przygotować raport atakujący Robes­ Cambon — p ierre' a. Ale p r z e r a ż e n i j e g o koledzy z Komitetu F i n a n s ó w za­

protestowali przeciw występowaniu z tym oskarżeniem. zbliżały poglądy go na wspólne powiązania z finansjerą, wojny. do

poszukał tedy k o n t a k t u z p r a w i c ą K o m i t e t u O c a l e n i a . Do L i n d e t a Carnota ekonomiczne problemy Członkowie KOP Ko­

poradzili C a m b o n o w i , by nie działał n i e r o z w a ż n i e ; było wszakże j a s n e , ż e o p o z y c j a p r z e c i w R o b e s p i e r r e ' o w i m o ż e liczyć n a mitet Finansów. się nad Przez Mojżesza tej Bayle C a m b o n z miał naradzać taktyką opozycji członkami możność Komitetu termidora się konflikt nało­

Bezpieczeństwa. O b s e r w o w a n y wyłącznie na politycznej scenie d r a m a t ma przejrzystą konstrukcję. i na Na stale pogłębiający w ekipie rządzącej rosnącą izolację

robespierrystów

ż y ł a się w p e w n y m m o m e n c i e g w a ł t o w n a e k s p l o z j a , s p o w o d o w a n a p r z e z R o b e s p i e r r e ' a . D n i a 8 t e r m i d o r a o d d a ł on konflikt w r z ą d z i e pod arbitraż Konwencji, licząc błędnie na poparcie od większości ura­ posłów. bianej w Fałszywie oceniał przez jego wrogów. — i ten nastroje Konwencji, w dawna i

Niezręcznie p o p r o w a d z o n y atak spo­ Komitetach dnia nie 9 opozycji Robespierre'a szerszy i wymiar: w sali termidora się

w o d o w a ł połączenie d z i a ł a ń opozycji Konwencji upadek ma też i (27 V I I ) . Jednakże jedynie w dramat

rozgrywał

gabinetach określiły Paryża.

rządowych

Konwencji.

Klęskę

Robespierre'a już na ulicach

nastroje aktywnych

sił s p o ł e c z n y c h .

I o n e j ą p r z y p i e c z ę t o w a ł y : b o o s t a t n i a k t d r a m a t u r o z g r y w a ł się P a r a d o k s a l n i e , d o u p a d k u r o b e s p i e r r y s t ó w p r z y c z y n i ł y się s u k c e s y m i l i t a r n e R e p u b l i k i z m a j a — l i p c a 1 7 9 4 r., p r z y g o t o w a n e m. in.

wysiłkiem Robespierre'a i zwłaszcza Saint-Justa. Po przejściowym powodzeniu zwycięstw ofensywy ks. Koburskiego pod przyszła(26 świetna VI), w seria której francuskich. Bitwa Fleurus

w y r ó ż n i ł się o d w a g ą S a i n t - J u s t , o t w o r z y ł a g e n e r a ł o m J o u r d a n o w i i P i c h e g r u d r o g ę do zajęcia Belgii. W ł a ś n i e 9 t e r m i d o r a F r a n c u z i wkraczali do L e o d i u m i A n t w e r p i i . Piękne sukcesy odniesiono na froncie wiosną przez pirenejskim. 1794 rząd: r. O ż y w i ł się handel z W zagraniczny, marcu rozważali zliberalizowany ułatwiał insurekcja dla M i ę d z y n a r o d o w a k o n i u n k t u r a R e p u b l i k i p o p r a w i a ł a się w y r a ź n i e obrót handlowy krajami neutralnymi z a c z ę ł a się kwestię

zaopatrzenie armii i ludności. i Austrię. Francuscy

k o ś c i u s z k o w s k a : z a a b s o r b o w a ł a nie tylko Rosję, lecz t a k ż e P r u s y dyplomaci pomocy p o l s k i e g o p o w s t a n i a . W tej s p r a w i e R o b e s p i e r r e b y ł n i e u f n y i o s t r o ­ ż n y : r a d z i ł w s t r z y m a ć się z d e c y z j a m i . S ą d z i ł , ż e F r a n c j a n i e m a rezerw, Nie był w ruch że jej też zasoby pewny, Gdy o są czy 13 w pełni VII zajęte w r. na w własnych Komitecie frontach. się Ocalenia polskiego Republika I prawdą w jej c e n ę swej insurekcja 1794 z jest, polskiej Faktem była Polsce przekształci

ludowy.

dyskutowano w pracach że

sprawie

reprezentantem że dla jakobińska Francji do

powstania Franciszkiem Barssem, Robespierre j u ż nie uczestniczył Komitetu. insurekcja Polska nie udzieliła s p o d z i e w a n e j p o m o c y polskiej insurekcji. też jest, wojnie z cenną reakcyjnymi, feudalnymi przyczyniła mocarstwami. się „Za

dywersją

niepodległości (G. Lefebvre).

ocalenia i Rewolucji" a zwłaszcza świetne i burżuazję, konstytucji liczyła się żywności.

Zmiana w koniunkturze sukcesy m i l i t a r n e z terroru oraz z

międzynarodowej, 1794 r.

maja—lipca

skłaniały

i sankiuloterię do nadziei na rychły pokój. A z a t e m i na koniec rządu rewolucyjnego, lud — na wprowadzenie i obfitość 1 7 9 3 r., n a p o p r a w ę s y t u a c j i ekonomicznej. Burżuazja

na d o b r e interesy,

na spadek cen

Na p r z e ł o m i e czerwca i m i e s z k a ń c ó w stolicy p o d z 1793 r. rewolucji: połączy w 14 nie doceniali

lipca w paryskich sekcjach zaczęły hasłami rychłego pokoju upatrywali w tym siły w spontanicznych magiczne dążeń i

mnożyć „braterskie bankiety", łączące zamożniejszych i uboższych konstytucji kontr­ zmiany. do Niektórzy badacze intrygę

T a k , j a k p ó ź n i e j , j e s i e n i ą 1794 r., d z i a ł a c z y l u d o w y c h i b u r ż u a z j ę na krótko na pokój wiara i właściwości liberalizmu Ocalenia przed nade k o n o m i c z n e g o , tak teraz sekcyjne b a n k i e t y b r a t a ł y różne w a r s t w y nadziei lipca. liberalizację ostrzegał a 9 16 rządu. lipca lipca Komitet niepokoił się: m. in. wskutek tego n a d a n o s k r o m n ą o p r a w ę świętu Robespierre u. j a k o b i n ó w sprzeciwiał się „usypianiem po zwycięstwie",

m i e r n e m u e k s p l o a t o w a n i u sukcesów wojska ( „ a m b i c j e spiskują skuteczniej pośród triumfów") i popierał dekret Konwencji, który właśnie zabronił braterskich bankietów. Z u p e ł n i e p o d o b n i e sytuację oceniał Barère: 16 lipca mówił w K o n ­ wencji, że o c z e k i w a n i a na pokój, koniec d y k t a t u r y i terroru — to r e z u l t a t wrogich k n o w a ń . 23 lipca, referując K o n w e n c j i n o w e sukcesy militarne, Barère wołał, by „nie usypiać wśród zwycięstw", g d y ż „ s p i s k o w c y z d a j ą się m n o ż y ć w m i a r ę , j a k a r m i e o d n o s z ą zwycięstwa". Była to n i e b e z p i e c z n a k o n c e p c j a . Bo jeśli w r o g ó w jest c o r a z więcej w m i a r ę ś w i e t n y c h sukcesów rewolucji, to z n a c z y ł o , że n a l e ż y też z a o s t r z a ć t e r r o r . W t y m p u n k c i e s t a n o w i s k o r z ą d u r e w o l u c y j n e g o z a c z ę ł o się b a r d z o n i e b e z p i e c z n i e r o z m i j a ć z o p i n i ą tak burżuazji, jak ludu. Straszliwa łatwość stosowania terroru i j e g o skuteczność („tylko u m a r l i nie wracają") mogły w p r o w a d z a ć w błąd. Mogły skłaniać do prób rozwiązywania skomplikowanych k w e s t i i p o l i t y c z n y c h i s p o ł e c z n y c h z a p o m o c ą g i l q t y n y , tej — jak powiadali sankiuloci — „narodowej brzytwy". R z ą d nie d o c e n i ł piekielnej ostrości tego i n s t r u m e n t u . N i e z r o z u m i a ł , że s u k c e s y R e w o l u c j i n a k a z u j ą z a s t a n o w i ć się n a d r o z w a ż n y m o g r a ­ niczeniem terroru, natomiast w ż a d n y m razie nie uzasadniają gorączkowego, b i u r o k r a t y c z n e g o przyśpieszania represji. J u ż o d w y d a r z e ń g e r m i n a l a t e r r o r nie tylko m i a ż d ż y ł kontrrewolucję i w y m u s z a ł s p o ł e c z n ą d y s c y p l i n ę w z a g r o ż o n y m k r a j u , lecz t a k ż e s t a w a ł się i n s t r u m e n t e m u t r z y m y w a n i a w ł a d z y w r ę k u r z ą d z ą c e j e k i p y . Loi de prairial j e s z c z e w y r a ź n i e j a k c e n t o w a ł a tę j e g o f u n k c j ę . E n g e l s z c a ł k o w i t ą s ł u s z n o ś c i ą k o n s t a t o w a ł , że w s y t u a c j i z w i o s n y 1 7 9 4 r . t e r r o r t r a c i ł g r u n t i p r z e k s z t a ł c a ł się w ś r o d e k s a m o o b r o n y grupy rządzącej. Robespierre ujawni w lipcu pewne zaniepokojenie masowością r e p r e s j i . A l e i o n p r z e c i w s t a w i się m y ś l i o z a s a d n i c z y m o g r a n i ­ c z e n i u s y s t e m u r z ą d z e n i a z a p o m o c ą t e r r o r u . B ę d z i e się w t y m rozmijał z nastrojami. Pewien mieszkaniec Lyonu obecny wtedy w P a r y ż u pisał t u ż po u p a d k u R o b e s p i e r r e ' a : „ S z e m r a n o ze wszystkich stron, a zwłaszcza na przedmieściu Saint-Antoine, gdzie wcale nie spoglądano z przyjemnością, j a k codziennie s p a d a 50 głów nieszczęsnych sankiulotów". To o nastrojach ludu. A co do b u r ż u a z j i : poseł D u r a n d d e M a i l l a n e , j e d e n z szefów R ó w n i n y , będzie później tłumaczył poparcie swych politycznych przyjaciół dla p r z e w r o t u z 9 t e r m i d o r a w sposób j e d n o z n a c z n y . „ N a p r a w d ę , nie m o ż n a j u ż było dłużej patrzeć, jak codziennie spada 60 lub 80 głów". O p i n i a p u b l i c z n a tęskniła do pokoju i konstytucji z nie tylko z niechęci do „wielkiego t e r r o r u " . T a k ż e i 1793 r. sytuacja

e k o n o m i c z n a była wciąż t r u d n a . Burżuazja uważała, że e t a t y z m jest z a p o r ą nie do w y t r z y m a n i a dla normalnej działalności g o s p o d a r c z e j . L u d był p o w a ż n i e z a n i e p o k o j o n y w z r o s t e m cen. I n f l a c j a , z a h a m o w a n a j e s i e n i ą 1793 r . ( w a r t o ś ć a s y g n a t w z r o s ł a o d s i e r p n i a d o g r u d n i a ) z n o w u z a c z y n a ł a się s r o ż y ć . M a k s i m u m c e n o k a z a ł o się n i e r e a l n e : j e d y n i e c h l e b m o ż n a b y ł o k u p i ć po urzędowej cenie. P r a w d a , że b r a k rąk do p r a c y ułatwiał r o b o t n i k o m wojowanie o podwyżki płac. Nawet w manufakturach państwowych szukano p r e t e k s t ó w , b y obejść o b o w i ą z u j ą c e t a m s z t y w n e taryfy p ł a c . R z ą d się t y m n i e p o k o i ł , o d p o ł o w y c z e r w c a k i l k a r a z y n a k a z y w a n o r e s p e k t o w a ć p ł a c e m a k s y m a l n e . Z b l i ż a ł y się ż n i w a : w o b a w i e o siłę r o b o c z ą r z ą d w p r o w a d z i ł z a s a d ę p r z y m u s o w e j r e k w i z y c j i robotników rolnych. W P a r y ż u po p e w n y m uspokojeniu poruszeń robotniczych w maju p r z y s z ł a w c z e r w c u i l i p c u n o w a fala a g i t a c j i , n i e p o k o j ó w , strajków w zbrojowniach, wśród b u d o w l a n y c h , n a w e t w d r u k a r n i rządowej. K o m u n a Paryska j u ż w czerwcu usiłowała spowodować o b n i ż k ę płac, m. in. przez p o p i e r a n i e z a t r u d n i e n i a kobiet. Od połowy czerwca rząd energicznie zaczął przeciwdziałać strajkom, zwłaszcza w przemyśle zbrojeniowym. Wreszcie w a t m o ­ sferze r o z d r a ż n i e n i a i n i e p o k o j u K o m u n a P a r y s k a o g ł o s i ł a t a r y f ę p ł a c m a k s y m a l n y c h dla stolicy: p r z e d t e m jej tu nie było. Ogłoszona na cztery dni przed u p a d k i e m Robespierre'a, 23 lipca, taryfa ta nie b r a ł a pod uwagę ani ogólnej p o d w y ż k i , cen, ani f a k t y c z n e g o p o z i o m u p ł a c : s z t y w n o t r z y m a ł a się z a s a d , u s t a l o n y c h j e s z c z e w e w r z e ś n i u 1793 r., w z u p e ł n i e i n n e j s y t u a c j i . Z a s t o ­ s o w a n i e t a r y f y p r z y n i o s ł o b y o b n i ż k ę p ł a c o 1/3, o p o ł o w ę , a n i e k i e d y n a w e t o 2 / 3 . „ W p r o w a d z i ć tę t a r y f ę w ż y c i e b y ł o nie d o p o m y ś l e n i a ; ogłosić j ą — t o j u ż ciężki b ł ą d p o l i t y c z n y " ( M . Bouloiseau). Robotnicy we Francji stanowili niezbyt duży odsetek c z y n n y c h z a w o d o w o , ale w P a r y ż u to blisko p o ł o w a warstw ludowych. Tę armię proletariacką robespierrowska Ko­ m u n a wzburzyła swą polityką. 9 termidora robotnicy Paryża b a r d z i e j się b ę d ą t r o s k a l i p o z i o m e m s w y c h p ł a c n i ż l o s e m Robespierre'a; zbyt późno K o m u n a będzie wtedy ogłaszać, że to Barère w y m y ś l i ł taryfę p ł a c , a b y r o b o t n i k ó w w y g ł o d z i ć . Centralizacja władzy ujarzmiła demokrację sankiulocką; aż do t e r m i d o r a trwać będzie u s u w a n i e ze stanowisk i więzienie sankiulockich działaczy. T u ż przed p r z e w r o t e m aresztowany został p o p u l a r n y w ś r ó d l u d u b y ł y m i n i s t e r w o j n y B o u c h o t t e . J a k ż e się dziwić, że lud P a r y ż a nie o b r o n i ł R o b e s p i e r r e ' a ? W ostatnim miesiącu życia Robespierre, skłócony z K o m i t e t e m O c a l e n i a , o k o p a ł się u j a k o b i n ó w . Z a b i e r a ł t a m g ł o s k i l k a n a ś c i e

Robespierre na posiedzeniu

Konwencji

9 termidora

Ranny

Robespierre w

przedpokoju

Komitetu

Ocalenia

Publicznego

10

termidora

rano

Głowa

Robespierre'a

razy. Najpierw 27 czerwca atakował głównie „nowych pobłażli­ wych", prairial którzy mu wyrabiają opinię człowieka niesprawiedliwego „posuwając się się aż do w O kwestionowania jego Konwencji, konflikcie jeszcze same że w wymordowania; wtedy kalumnie i legalności". został idea ta — są Ocale­ i okrutnego, krytykują t r y b u n a ł rewolucyjny i dekret z miesiąca „Ośmielono rozgłaszać trybunał niestety, Komitecie nie

z r e o r g a n i z o w a n y tylko d l a jej z d o b y ł a z b y t wiele w z i ę c i a " . nia — do zerwania z nim

doszło

w s p o m n i a ł k r ó t k o : „ W L o n d y n i e d e n u n c j u j e się m n i e f r a n c u s k i m żołnierzom jako w Paryżu: miejscu... Maluje dyktatora; się To te powtarzane zadrżelibyście, gdybym wam powiedział, w jakim repre­

mnie jako

tyrana

prześladowcę

zentacji n a r o d u " .

oczywiście aluzja do ż ą d a ń

Robespierre'a, I jeszcze p r z y ­ , J e ś l i z m u s i się z że tyranami wrogowie strzelca.

b y się p o z b y ć „ z g a n g r e n o w a n y c h " p o s ł ó w . Z a p o w i e d z i a ł , ż e „ g d y się o k o l i c z n o ś c i rozwiną, w y p o w i e się s z e r z e j " . g o t o w a ł a u d y t o r i u m n a Swą d y m i s j ę z K o m i t e t u : mi i moja rola mu posła: To działać do dość śmierci naiwne wojować w roli

m n i e do rezygnacji z części m y c h funkcji, z a w s z e jeszcze z o s t a n i e będę wolnego spiskowcami". wyobrażenie,

pozwoliliby

w opozycji,

9 l i p c a d r u g a d u ż a mowa R o b e s p i e r r e ' a w k l u b i e . Z n o w u a t a k o w a ł tych, którzy straszą K o n w e n c j ę listami proskrypcyjnymi, c h c ą ją uprzedzić do trybunału rewolucyjnego Tym i „przywrócić system nie Dantonów i tu głosu po Desmoulinsów" to, by razem jednak surowe uspokaja kroki

tylko posłów „ c z y s t y c h " , lecz i „ z g a n g r e n o w a n y c h " : „ N i e z a b r a ł e m s p o w o d o w a ć jakieś wobec w i n n y c h : nie o b c h o d z i m n i e , , i c h ż y c i e l u b ś m i e r ć , byleby l u d i K o n w e n c j a zostały p o i n f o r m o w a n e " . Ale R o b e s p i e r r e bynajmniej nie myśli o zarzuceniu terroru. Przy okazji wspomina, jak o b ł u d n i e się w y p a c z a d e k r e t , „ k t ó r y p o s t a w i ł c n o t ę n a p o r z ą d k u d n i a " (tj. d e k r e t z 7 m a j a ) : o t o n i e d a w n o a r e s z t o w a n o o b y w a t e l i , którzy u p i l i się w d n i u za w to świątecznym. się ściga adres K o n t r r e w o l u c j a jest „rzemieślników, z Lyonu: bez­ pieczna, 11 lipca bezlitośnie dolnych

o b y w a t e l i , k t ó r z y się n i e c o r o z w e s e l i l i " . klubie odczytano Robespierre i C o u t h o n z a a t a k o w a l i p r z y tej s p o s o b n o ś c i d w ó c h p o s ł ó w G ó r y . Dubois-Crancé, czynny przy oblężeniu L y o n u (był on g e n e r a ł e m brygady) oskarżony i został z i że o to, że nie zapobiegł klubu. zgubić — rebelii ucieczce zwrócił rebeliantów się przeciw skreślony listy członków pragnie Fouché'mu Konwencję —

Robespierre zarzucił, patriotom

że po zgnieceniu lyońskiej teraz

i K o m i t e t O c a l e n i a . D w a d n i wcześniej R o b e s p i e r r e z a p e w n i a ł , że nie ż ą d a głów w i n o w a j c ó w ; teraz groził bez pokrycia! że rząd unicestwi takich j a k Fouché. D o d a ł również, iż trzeba

„ p o w s t r z y m a ć upust krwi, rozlewanej przez z b r o d n i a r z y " . Czy to tylko aluzja do terrorystów, d a w n o j u ż o d w o ł a n y c h ze stanowisk? C z y m o ż e przejaw zaniepokojenia w obliczu ekscesów lipcowego „wielkiego terroru", na który Robespierre — oddaliwszy się z K o m i t e t u O c a l e n i a — n i e m i a ł j u ż w p ł y w u ? C h y b a r a c z e j to drugie. C o d o F o u c h é ' g o , k t ó r y n i e p o j a w i a ł się w k l u b i e , j a k o b i n i w e z w a l i g o , b y się u s p r a w i e d l i w i ł . T e n j e d n a k p r o s i ł , b y o d r o c z y ć dyskusję w j e g o s p r a w i e . Z listów F o u c h é ' g o do siostry w y n i k a , i ż b y ł o n p r z e k o n a n y , ż e w k r ó t c e n i e b ę d z i e się j u ż m u s i a ł usprawiedliwiać przed R o b e s p i e r r e m . 14 lipca M a k s y m i l i a n oś w i a d c z y ł w k l u b i e , ż e F o u c h é n i e c h c e się s t a w i ć , b o się boi spojrzeń w s p ó ł o b y w a t e l i ("jego p o n u r a t w a r z j a w n i e w y r a ż a z b r o d n i ę " ) . W a ż n e s ą n i e t y l e j e g o d a w n e p r z e s t ę p s t w a , ile n o w e , k t ó r e s z y k u j e : „ u w a ż a m g o z a szefa s p i s k u , k t ó r y m u s i m y p o k r z y ż o w a ć " . F o u c h é z o s t a ł s k r e ś l o n y z listy j a k o b i n ó w . W drugiej połowie lipca robespierryści w K o m u n i e i w paryskiej G w a r d i i — P a y a n , H a n r i o t , Boulanger, L a v a l e t t e — podjęli, j a k się z d a j e , p e w n e p r z y g o t o w a n i a d o n o w e g o d n i a 3 1 m a j a , który by zmusił K o n w e n c j ę do usunięcia spiskujących posłów. „ W s z y s t k o z d a w a ł o się p r z y g o t o w a n e — p i s a ł w p a m i ę t n i k a c h Barère — do ludowego ruchu, nakreślonego przez agentów K o m u n y " . A l e R o b e s p i e r r e n i e ż y c z y ł s o b i e t e g o . B a ł się, ż e K o n w e n c j a się o s t a t e c z n i e r o z s y p i e p o d t a k i m c i o s e m , ż e b ę d z i e musiała zniknąć p a r l a m e n t a r n a fasada Republiki, a rząd rewolu­ cyjny p r z y b i e r z e j a w n i e d y k t a t o r s k i kształt. P l a n R o b e s p i e r r e ' a był i n n y : nie n o w a insurekcja, lecz pozyskanie K o n w e n c j i d l a słusznej s p r a w y , a m p u t a c j a jej z g a n g r e n o w a n y c h członków, częściowa z m i a n a składu K o m i t e t ó w (Ocalenia, Bezpieczeństwa, Finansów), oczyszczenie biur K B P . Dlatego w ostatnich zwłaszcza dniach Robespierre i C o u t h o n mnożyli oznaki respektu dla Kon­ w e n c j i , r o z w o d z i l i się n a d j e j c z y s t o ś c i ą , w s p o m i n a l i , ż e s p i s k o w c ó w jest j e d y n i e garstka. „ D z i e ń , w k t ó r y m reprezentacja n a r o d u była­ b y p o n i ż o n a l u b r o z w i ą z a n a , s t a ł b y się d n i e m k o n t r r e w o l u c j i " — m ó w i ł C o u t h o n 6 t e r m i d o r a . T r u d n o się b y ł o z t e g o w y c o f a ć 3 dni później. J e d n a k ż e c z ł o n k o w i e K O P i K B P n a s e r i o się b a l i „ n o w e g o dnia 31 maja". Dyskutowali nad tym, jak sparaliżować K o m u n ę , sztab paryskiej G w a r d i i , t r y b u n a ł rewolucyjny — to, co uważali z a f u n d a m e n t r o b e s p i e r r o w s k i e j „ d y k t a t u r y " . S t a r a l i się z a p o b i e c p r ó b o m przygotowań insurekcyjnych. M. in. C a r n o t spowodował wysłanie na front pewnej liczby dział i kilku k o m p a n i i k a n o nierów, w c h o d z ą c y c h w skład paryskiej G w a r d i i N a r o d o w e j . Rozważano, jak zmienić władze K o m u n y , jak usunąć H a n r i o t a

z k o m e n d y G w a r d i i . wszystko to, by u n i k n ą ć z a m a c h u stanu „dyktatora". A j e d n o c z e ś n i e w a h a n o się p r z e d o s t a t e c z n y m z e r w a n i e m z r o b e s p i e r r y s t a m i . C z ł o n k o w i e K o m i t e t u O c a l e n i a bez w ą t p i e n i a p o ­ d e j r z e w a l i , ż e u p a d e k RcbesDierre'a m o ż e p o c i ą g n ą ć z a s o b ą u p a d e k całego r z ą d u r e w o l u c y j n e g o . S t ą d też p r ó b y s z u k a n i a k o m p r o m i s u . Inicjował je Barère, a ze strony robespierrvstów gorąco j e poparł Saint-Just N a wspólnym posiedzeniu K O P ; K B P 4 t e r m i d o r a (22 V I I p o s t a n o w i o n o prosić R o b e s p i e r r e ' a o przybycie na posiedzenie w d n i u n a s t ę p n y m . Relacje o tym z e b r a n i u z u d z i a ł e m R o b e s p i e r r e ' a , k t ó r e się o d b y ł o 5 t e r m i d o r a , s ą s z c z u p ł e i n i e k o m p l e t n e . S a i n t - J u s t zabrał głos j a k o p i e r w s z y : t ł u m a c z y ł , ż e n a d r z ą d e m r e w o l u c y j n y m wisi n i e b e z p i e c z e ń s t w o , ze w r o g o w i e w e w n ę t r z n i i z e w n ę t r z n i p r a g n ą go obalic i liczą na „zasady mniej surowe". Następnie bardzo chwalił Robespierre'a i b r o n i ł g o p r z e d z a r z u t e m ciążenia d o d y k t a t u r y (to a b s u r d , skoro nie m a o n w p ł y w u ani n a wojsko, ani n a finanse i r z ą d ) . S a i n t - J u s t a p o p a r l i D a v i d i L e b a s . Z relacji c z ł o n k a K B P R u h l a wynika, że Robespierre oskarżał o wrogie zamiary Billauda, Collota, C a r n o t a , V a d i e r a , A m a r a i J a g o t a ; że dyskusja była b u r z l i w a , a C o l l o t a t r z e b a b y ł o wiele r a z y prosić o ściszenie g ł o s u . O s t a t e c z n i e s p ó r się w y ł a d o w a ł . N a w e t B i l l a u d z a j ą ł w o b e c R o b e s p i e r r e ' a postawę p o j e d n a w c z ą (.Jesteśmy twoimi przyjaciół­ m i , zawsze szliśmy r a z e m , ) . U z g o d n i o n o w z a j e m n e ustępstwa. P o s t a n o w i o n o p r z y ś p i e s z y ć r e a l i z a c j ę dèrets de ventôse: to k o n c e s j i , d l a r o b e s p i e r r y s t ó w . A l e o g r a n i c z o n o t e ż , j a k się z d a j e , rolę; B i u r a Policji: to satysfakcja d l a K o m i t e t u Bezpieczeństwa. S a i n t j u s t o w i p o w i e r z o n e p r z y g o t o w a n i e r a p o r t u d l a K o n w e n c j i o sytu­ acji p o l i t y c z n e j ; B i l l a u d i C o l l o t z a ż ą d a l i j e d n a k , b y n i e w s p o ­ m i n a ł t a m o kulcie Najwyższej Istoty Saint-Just przystał na t o : w i d o c z n i e k ł ó c o n o się i o s p r a w y religii R o z u m i a ł o się, ż e raport Saint-Justa ma potwierdzić odnalezioną jedność i że nie b ę d z i e w n i m m o w y o ż a d n e j czystce w K o n w e n c j i . J e d n o ś ć i zgodę ekipy rządzącej chwalił jeszcze tego samego d n i a w K o n w e n c j i B a r é r e ; on też 7 t e r m i d o r a o b s y p y w a ł R o b e s p i e r r e ' a p o c h w a ł a m i . C o u t h o n rzekł w klubie 6 t e r m i d o r a , że m i m o tarć p e r s o n a l n y c h w rządzie nie było różnic co do zasad. R o b e s p i e r r e z a b i e r a ł g ł o s w dyskusji k l u b o w e j t e g o ż w i e c z o r a , a l e 0 odzyskanej jedności nie powiedział ani słowa. Z u p e ł n i e nie wierzył w szczerość intencji swoich kolegów z K o m i t e t ó w i nie uważał za możliwe u t r z y m a ć rząd w jego dotychczasowym składzie. U g o d o w a postawa C o u t h o n a i zwłaszcza Saint-Justa b y n a j m n i e j d o g u s t u m u n i e p r z y p a d ł a . N i e n a r a d z a j ą c się z n i m i postanowił wyprzedzić raport Saint-Justa w Konwencji i zapo-

wiedział

na

8

termidora

swe

własne

wystąpienie.

Ostatnie

i najdłuższe.

T r z y dni t e r m i d o r a
Rękopis połowy zarazem i mowy XIX z 8 termidora z a c h o w a ł się j e s z c z e pośpiech autora do drugiej liczne w.: gorączkowy akt zdradzały

skreślenia i p o p r a w k i , a także c h a o t y c z n o ś ć kompozycji. J e s t to obrona i oskarżenia, zbiór propozycji doraźnych polityczny testament, apel do o b e c n y c h i przesłanie dla po­ nie z a m i e r z a

tomnych. M ó w c a zapowiedział, że chce rozproszyć błędne opinie, stłumić ferment niezgody i o b r o n i ć się s a m e m u : natomiast składać oskarżycielskich wniosków. D u ż o czasu poświęcił parowaniu zarzutów, iż K O P dąży do dyktatury i z a m a c h u na K o n w e n c j ę . T a k i był p r z e c i e ż cel h e b e r t y s t ó w , p r z e z K O P roz­ g r o m i o n y c h ! A wszelka p r ó b a u s p r a w i e d l i w i e n i a czy p o m s z c z e n i a hebertystów i dantonistów która ich wszakże — to właśnie z a m a c h na K o n w e n c j ę , Ostro dementował Robespierre oskarżyła.

i s t n i e n i e „ o h y d n y c h " list p r o s k r y p c y j n y c h i p r o j e k t ó w r z ą d u , b y zdziesiątkować Konwencję. Z a k c e n t e m z d u m i e n i a stwierdził, że te oskarżenia pod adresem r z ą d u zostały nagle zrzucone na j e d n ą tylko, j e g o g ł o w ę . są tylko dwie Na niego, dobrych każdego który i żywi „bezgraniczny posłów „w serca. a że tj. są nie mu respekt dla K o n w e n c j i " ! Tu nastąpiły awanse partie, do wyciągnąć rękę zacnego wobec posła, go do Równiny:

złych;

R o b e s p i e r r e g o t ó w jest jakimkolwiek Wspomniał ludzi nie przez zależy uprzy­

miejscu by nie siedział",, i p r z y c i s n ą ć łotrów, nich jak t a k i c h j a k Brissot, Dał 1'Oise też czy Danton, do

o swej r o l i w r a t o w a n i u 7 3 ż y r o n d y s t ó w , r z e k ł , ż e k a r a ć n a l e ż y Hébert, Héberta, ,Jeśli oszukanych. Bourdon de zrozumienia,

na ukaraniu następców D a n t o n a i Fouché.

takich posłów,

spiskowcy

w i l e j o w a n i , w r o g o w i e R e p u b l i k i n i e t y k a l n i , t o z g o d z ę się n a ł o ż y ć sobie wieczne milczenie n a ich t e m a t . J a s p e ł n i ł e m swe z a d a n i e " . T o z n a c z y ł o : niech ich oskarżają i n n i . Z t r u d e m p o j m o w a ł R o b e s p i e r r e s t r a s z l i w ą c e n ę swej p o p u l a r n o ś c i : to, że i na najbardziej widocznego członka iż rządu zwracają spadają się pre­ tensje zarzuty tj. rządzonych. Uznał, i przeciw „Tu się zo­ albo in­

n i e m u skutki działań „ s k o m b i n o w a n e g o systemu H e b e r t ó w i Fabre'ów", koalicji terrorystów umiarkowanych. tam nowi i się albo rząd sam się oczernia jawnie cyjny się instytucje (jeśli rewolucyjne, górę wezmą pragnie je

h y d z i ć przez ekscesy". R o d z i to d w i e g r o ź b y : załamie wpadnie w strumentem z b r o d n i c z e ręce kontrrewolucji. (terrorystów)

rewolu­

pobłażliwi), stanie

Próby s k o m p r o m i t o w a n i a rewolucji przez n a d u ż y c i e terroru przy­ pisał R o b e s p i e r r e głównie biurokracji: a g e n t o m K B P , wśród k t ó r y c h są ludzie ze szlachty, a n a w e t e m i g r a n c i i „szpiedzy L o n d y n u czy W i e d n i a " . W s z e l k i e n a d u ż y c i a t e r r o r u zrzucali oni na Robespierre'a i uzasadniali jego rozkazami. Ale „ekscesy" to nie tylko terroryzowanie n i e w i n n y c h ludzi, to także projekty finansowe, które miały „ d o p r o w a d z i ć do rozpaczy ludzi nieza­ m o ż n y c h i p o m n o ż y ć liczbę n i e z a d o w o l o n y c h " . T a k ż e i te pomysły (reformę rent) usiłowano przypisać Robespierre'owi, k t ó r y j e p r z e c i e ż k r y t y k o w a ł . B o g d y się k o m u ś c o ś n i e p o d o b a , m ó w i się, ż e „ j a w s z y s t k o z r o b i ł e m , w s z y s t k i e g o w y m a g a ł e m , wszystko n a k a z a ł e m " . R o b e s p i e r r e u p a t r y w a ł w t y m spisek o b c y c h t y r a n ó w , ale i i n n y c h j e s z c z e i n t r y g a n t ó w . „ A c h , n i e ś m i e m i c h w y m i e n i a ć w tej c h w i l i i w t y m m i e j s c u . N i e m o g ę się z d e c y d o w a ć n a c a ł k o w i t e z e r w a ­ nie z a s ł o n y " . Z pewnością j e d n a k są w t y m czynni „ b r u d n i apostołowie ateizmu i niemoralności". To prowadzi do tyrady p r z e c i w w r o g o m k u l t u Najwyższej Istoty i do afery T h é o t . A z a t e m j u ż nie tylko agenci K B P są p r z e d m i o t e m ataku, ale i jego c z ł o n k o w i e , z V a d i e r e m na czele, c h o ć ż a d n e nazwisko nie p a d ł o . N i e p a d a ł y też n a z w i s k a B i l l a u d a , C a r n o t a , B a r è r e ' a , ale aluzje do nich były liczne i przejrzyste. D a ł R o b e s p i e r r e d o z r o z u m i e n i a , ż e n i e w i e r z y w i c h i n t e n c j e p o j e d n a n i a się z n i m . C y t o w a ł z ironią z n a n e posłom powiedzenia Billauda, m ó w i ł o podejrzanych d z i a ł a n i a c h „administracji wojskowej" a więc Carnota, krytykował prowadzenie spraw zagranicznych i dobór a g e n t ó w d y p l o m a t y c z n y c h , c o się a d r e s o w a ł o d o B a r è r e ' a . K o m i t e t F i n a n s ó w z a a t a k o w a ł i m i e n n i e . U z n a ł , ż e siedzi t a m k o n t r r e w o ­ lucja, że C a m b o n i j e g o koledzy, M a l l a r m é i R a m e l , to „brissotyni, feuillanci, a r y s t o k r a c i i z n a n i oszuści", że p o p i e r a j ą spe­ kulantów i rujnują ubogich. Swoich przeciwników z K o m i t e t ó w o s k a r ż y ł R o b e s p i e r r e , ż e z m u s i l i g o d o w y c o f a n i a się z p r a c K O P , a teraz jeszcze p r a g n ą o d e b r a ć mu życie. D o d a ł , że u m r z e b e z ż a l u : nie w a r t o żyć, jeśli i n t r y g a m a z a t r i u m f o w a ć . A k c e n t y rezygnacji są w y r a ź n e w m o w i e z 8 t e r m i d o r a : nie t y l k o t a m , g d z i e M a k s y m i l i a n m ó w i o swej r y c h ł e j ś m i e r c i , lecz i w o c e n i e p e r s p e k t y w R e p u b l i k i . „ M ó j r o z u m i m e s e r c e z a c z y n a j ą w ą t p i ć w tę c n o t l i w ą R e p u b l i k ę , której plan sobie n a s z k i c o w a ł e m " . J e d n a k ż e s ą t u nie tylko l a m e n t y n a d klęską pięknej utopii i apele do c n o t y , uczciwości, rozsądku. Są także oceny zdumiewające przenikliwością. „Wypuśćcie na m o m e n t z rąk stery rewolucji: zobaczycie, że z a w ł a d n i e nimi militarny d e s p o t y z m " . Z konwulsji okresu p o t e r m i d o r i a ń s k i e g o rzeczywiście wyrośnie b o n a p a r t y z m . W pięknej apostrofie do l u d u , kończącej

mowę i będą ralny,

z

8

termidora. rządach którym

równic

proroczo
którzy Precyzyjnie

mówił określił

Robespierre interesy wybór ludu mo­

o przyszłych przed

oszustów, patriotów. stanął:

poświęcą narzucają

prześladować

„Łotry ten

nam pewna

przymus Istotnie, sukcesu

zdradzania ludu pod karą uznania nas za dyktatorów". rewolucja burżuaźja ludu, jawną z jej Z burżuazyjna zaczynała — z osiągnęła żądać nikłą etap. gdy likwidowania szansą był koncesji —

przyznanych zastosować rezygnacją rządzenia więc, on że siłę

jej l u d o w e m u sojusznikowi. R z ą d , który b y chciał b r o n i ć i n t e r e s ó w musiałby dyktaturę. pomocą") nadziei spisek i powodzenia rozdarty zbrodni, a Robespierre nadzieją, wywodzą koalicji, ma tego między nie do

(„Stworzony jestem do zwalczania owej się

że m o ż e jest jeszcze wyjście. konkluzje. w go „Powiedzmy że czerpie samej publicznej; łonie w

istnieje że i w ta

przeciw

wolności wspólników

ze zbrodniczej koalicja biurach

intrygującej które

Konwencji; że wro­

Komitecie

Bezpieczeństwa

Komitetu,

zdominowały;

gowie Republiki przeciwstawili ten K o m i t e t K o m i t e t o w i O c a l e n i a i stworzyli d w a r z ą d y ; że członkowie K o m i t e t u O c a l e n i a w c h o d z ą do tego spisku; i że tak I uformowana wnioski: koalicja zrobić stara czystkę się w zgubić odnowić samym rządu patriotów skład lenia, pod biur ojczyznę". Komitetu też „Ukarać zdrajców,

Bezpieczeństwa, Ocalenia,

Komitecie Bezpieczeństwa, p o d p o r z ą d k o w a ć go Komitetowi Oca­ oczyścić Komitet ustanowić jedność najwyższym autorytetem To Konwencji". ścisłe: bezpośrednio lub

P o w t a r z a n o w i e l e r a z y , ż e R o b e s p i e r r e się z g u b i ł a t a k u j ą c i n i e wymieniając nazwisk. niezupełnie wrogów w pośrednio wymienił swoich mówić kilku anonimowo czy kilkunastu z 8 o K o m i t e t a c h . Jeśli j e d n a k w jej łonie, i nawet tych nawet gry

jego spór z nimi miała rozstrzygać Konwencja, nie m o ż n a było zbrodniczym nazwisk spisku d e m e n t u j ą c istnienie „list p r o s k r y p c y j n y c h " . Robespierre Przez podanie uspokoiłby

pozyskał d u ż ą masę posłów. To główna, przemówienia rządu, znowu t e r m i d o r a , jeśli je i nie j a k o

lecz n i e j e d y n a s ł a b o ś ć standardami której

mierzyć

politycznej. Robespierre wystąpił z nim samotnie: n i e j a k o członek bo go atakował, zakwestionował poseł G ó r y , na istnienie dobrych" swym podziałem „partię

i „ p a r t i ę z ł y c h " . T e z a , iż za „wielki

terror" odpowiadają agenci

K B P n i e m o g ł a p r z e k o n y w a ć w u s t a c h w s p ó ł t w ó r c y loi d e prairiat i „wielkiego p a t r o n a " t r y b u n a ł u rewolucyjnego, za jakiego Robes­ pierre uchodził. Awanse w stronę „cnotliwych" posłów R ó w n i n y byłyby przyjęte lepiej, gdyby im nie towarzyszyły rażąco agre­ sywne i, wyjątkowo, i m i e n n e ataki na C a m b o n a i j e g o kolegów, zażywających dużego miru na prawicy Konwencji. Błędów takich

można

wskazać

więcej.

A przecież wrażenie p r z e m ó w i e n i a było duże. Wniosek C o u t h o n a , b y j e g o tekst p o w y d r u k o w a n i u rozesłać d o wszystkich g m i n z o s t a ł p r z y j ę t y d o ś ć g ł a d k o . T y l k o B o u r d o n d e 1'Oise d o m a g a ł się, b y p r z e d d r u k i e m m o w ę z b a d a ł y o b a K o m i t e t y . Z d a w a ł o się, ż e R o b e s p i e r r e z n o w u o d n i ó s ł z w y c i ę s t w o : r o z e s ł a n i e j e g o tekstu z k o n k l u z j a m i w p r z e d m i o c i e czystek o z n a c z a ł o b y , że K o n w e n c j a wnioski te w zasadzie a p r o b u j e . Głos z a b r a ł V a d i e r , by u s p r a w i e d l i w i a ć swój r a p o r t w s p r a w i e T h é o t i z a p e w n i a ć , iż K o m i t e t Bezpieczeństwa karze swoich złych agentów. Ale po n i m n a t r y b u n i e p o j a w i ł się C a m b o n : „ Z a n i m z o s t a n ę p o z b a ­ w i o n y czci, p r z e m ó w i ę d o F r a n c j i " . N i e tylko u s p r a w i e d l i w i a ł swą politykę finansową, ale i k o n t r a t a k o w a ł . To właśnie speku­ l a n c i - p o w i e d z i a ł — m a j ą i n t e r e s w p o d w a ż a n i u tej p o l i t y k i ; t o o n i dostarczają m a t e r i a ł d o p r z e m ó w i e ń przeciw niej. „ C z a s powiedzieć całą p r a w d ę : j e d e n człowiek paraliżował wolę K o n ­ wencji. ... T o R o b e s p i e r r e " . R e p l i k a R o b e s p i e r r e ' a b y ł a b l a d a ; nie wyszedł zwycięsko z potyczki. Billaud z a ż ą d a ł teraz, by m o w ę przesłano j e d n a k najpierw do z b a d a n i a przez K o m i t e t y , a Panis — o n g i ś p r z y j a c i e l R o b e s p i e r r e ' a — d o m a g a ł się g w a ł t o w n i e , b > p o w i e d z i a ł o n , k o g o z p o s ł ó w o s k a r ż a . R o b e s p i e r r e się o p a r ł : „ N i k o m u n i e s c h l e b i a m , n i k o g o się n i e b o j ę a n i n i e o c z e r n i a m . . . N i e chcę niczyjego p o p a r c i a ani p r z y j a ź n i " . U z n a ł , ż e j u ż „ s p e ł n i ł swój o b o w i ą z e k " . A l e w o b e c t e g o k t o m i a ł f o r m u ł o w a ć wnioski p e r s o n a l n e ? Przecież nie rząd, który został z a a t a k o w a n y . I nie Saint-Just, k t ó r e g o r a p o r t m i a ł być p r ó b ą sklejenia jedności. N i e z r o z u m i a ł y u p ó r Robespierre'a w z m ó g ł ataki posłów. Głos z a b i e r a l i B e n t a b o l e , C h a r l i e r , A m a r , T h i r i o n . D o m a g a n o się, by Robespierre n a z w a ł tych, których oskarża, i by K o m i t e t y z b a d a ł y w p r z ó d j e g o m o w ę . P r o t e s t o w a ł : j a k to, j e g o tekst m a j ą b a d a ć z a a t a k o w a n e w n i m K o m i t e t y ? Ale n a w e t pojed­ n a w c z y Barère j u ż nie szukał k o m p r o m i s u . D e k r e t o rozesłaniu p r z e m ó w i e n i a d o g m i n został skasowany. T o klęska. W i e c z o r e m 8 t e r m i d o r a u j a k o b i n ó w p o j a w i l i się R o b e s p i e r r e i C o u t h o n , ale także Collot i d a w n o nie widziany w klubie Billaud. R o b e s p i e r r e p o w t ó r z y ł swe p o r a n n e p r z e m ó w i e n i e . Po­ d o b n o zakończył lekturę akcentem zupełnego pesymizmu: „ T a m o w a t o m ó j t e s t a m e n t . S t w i e r d z i ł e m dziś, ż e liga z ł o c z y ń c ó w j e s t t a k s i l n a , ż e n i e m a m n a d z i e i , b y się j e j w y m k n ą ć . G i n ę bez żalu. Z o s t a w i a m w a m m o j ą p a m i ę ć , będziecie jej b r o n i ć " . G d y j e d n a k o d e z w a ł y się g ł o s y , ż e c z a s n a „ n o w y d z i e ń 3 1 m a j a " , Robespierre p o d o b n o p o p a r ł tę ideę. „Maszerujcie, ratujcie jeszcze w o l n o ś ć ! J e ś l i m i m o w s z y s t k i c h w y s i ł k ó w p r z y j d z i e z g i n ą ć , e h bien,

wypiję c y k u t ę ze s p o k o j e m " . D u m a s z a a t a k o w a ł z kolei g w a ł t o w n i e C o l l o t a i B i l l a u d a , p r z e p o w i a d a j ą c i m los H è b e r t a i D a n t o n a . G d y n a t r y b u n i e p o j a w i ł się C o l l o t , p o w i t a ł g o t u m u l t . B i l l a u d daremnie brał go w o b r o n ę : „Nie poznaję jakobinów... G d y s p r a w y zaszły tak daleko, pozostaje tylko okryć głowę p ł a s z c z e m w o c z e k i w a n i u s z t y l e t ó w " . N a w n i o s e k C o u t h o n a s k r e ś l o n o z listy j a k o b i n ó w p o s ł ó w , k t ó r z y r a n o s p r z e c i w i l i się r o z e s ł a n i u m o w y R o b e s p i e r r e ' a . C o u t h o n groził o p o n e n t o m , że zginą, D u m a s za­ praszał ich na n a s t ę p n y dzień do t r y b u n a ł u rewolucyjnego... G r u p a c z ł o n k ó w k l u b u w o ł a ł a w p r a w d z i e coś n a t e m a t s f a n a t y z o w a n e j większości i ucisku. Ale głosy te z a k r z y k i w a n o ; wśród wołania „ N a g i l o t y n ę ! " Collot, Billaud i inni wypchnięci zastali siłą z lokalu k l u b o w e g o . Była j u ż p ó ł n o c . B i l l a u d i C o l l o t u d a l i się z a r a z d o K o m i t e t u O c a l e n i a . O d ó s m e j w i e c z o r e m S a i n t - J u s t p r a c o w a ł t a m w k ą c i e sali o b r a d n a d s w y m r a p o r t e m . Byli o b e c n i p o z o s t a l i c z ł o n k o w i e K O P i k i l k u c z ł o n k ó w K B P , n a r a d z a l i się p ó ł g ł o s e m . N a p y t a n i e S a i n t - J u s t a , c o się d z i a ł o u j a k o b i n ó w , C o l l o t n a p a d ł n a n i e g o z f u r i ą : zarzucił mu o b ł u d ę , wołał, że jego raport to z pewnością akt o s k a r ż e n i a k o l e g ó w . „ B y ć m o ż e k a ż e c i e n a s w y m o r d o w a ć tej n o c y albo j u t r o r a n o . Ale jesteśmy z d e c y d o w a n i zginąć na stanowisku i może p r z e d t e m z d o ł a m y was z d e m a s k o w a ć " . Z n a m i e n n e jest to zwątpienie zwycięzców w ich szanse. Podejrzewali, że „ t r i u m wirat" robespierrowski działa wedle ustalonego planu, przeceniali stan gotowości K o m u n y i paryskiej G w a r d i i , a także wartość p o p a r c i a j a k o b i n e m . K l u b potrafił jeszcze robić owacje Robespierre'owi i ciskać g r o m y na Collota, ale nie m ó g ł j u ż elektry­ zować nastrojów paryskiego ludu. C z ł o n k o w i e K O P z a s t a n a w i a l i się p o c i c h u , c z y n i e n a l e ż y z a r a z a r e s z t o w a ć S a i n t - J u s t a ; u z n a n o j e d n a k , ż e lepiej w p r z ó d z a p o z n a ć się z t r e ś c i ą j e g o r a p o r t u . W y s z e d ł o n o p i ą t e j r a n o , o b i e c u j ą c w r ó c i ć o dziesiątej i z a p o z n a ć kolegów ze s w o i m t e k s t e m . A b y zapobiec próbie insurekcji, w e z w a n o d o K o m i t e t u władze miasta, P a y a n a i Fleuriota; pod błahymi pretekstami z a t r z y m y w a n o ich w T u i l e r i a c h przez cztery godziny. U r a d z o n o też o d e b r a ć H a n r i o t o w i d o w ó d z t w o p a r y s k i e j G w a r d i i . N i e s t e t y Saint-Just nic wrócił o dziesiątej: przysłał tylko kartkę, z a p o w i a d a ­ j ą c ą , iż „ o t w o r z y serce w pełni p r z e d K o n w e n c j ą " . U p e w n i ł o to j e g o kolegów, że n a p i s a ł ich akt o s k a r ż e n i a . K o n w e n c j a z a c z y n a ł a j u ż posiedzenie. R ó w n i n a gęsto obsadziła ł a w y p o s e l s k i e . J e j s z e f o w i e — D u r a n d - M a i l l a n e , Boissy d ' A n g l a s , P a l a s n e d e C h a m p e a u x — c z a s j a k i ś o p i e r a l i się, z o s t r o ż n o ś c i , n a m o w o m d e l e g a t ó w „ z b r o d n i c z e j k o a l i c j i " , B o u r d o n a d e 1'Oise i T a l l i e n a . O s t a t e c z n i e obiecali i m , że jeśli o p o z y c j a p r z e c i w

Robespierre'owi zdobędzie przewagę, otrzyma poparcie Równiny. J e g o c e n ą m i a ł być kres terroru./ W r o g o w i e R o b e s p i e r r e ' a u w i n ę l i się s k r z ę t n i e . I c h a g e n c i o b s a ­ dzili t r y b u n y K o n w e n c j i p r z e z o d p o w i e d n i o d o b r a n ą klakę. Prezydował Konwencji Collot: to ważny atut. Prawda, że grupa p o s ł ó w , k t ó r e j p r z e w o d z i l i T a l l i e n , F o u c h é i B o u r d o n d e 1'Oise nie ś m i a ł a u z g a d n i a ć p l a n u akcji z K o m i t e t a m i . Ale słusznie oczekiwała zderzenia K o m i t e t ó w z robespierrystami i zdecydo­ w a n a b y ł a d o p r o w a d z i ć d o eksplozji. K o m i t e t y także o r i e n t o w a ł y się, ż e K o n w e n c j a j e s t p o d m i n o w a n a . O k o ł o południa Saint-Just wszedł na trybunę. Jego raport bardzo się r ó ż n i ł o d m o w y R o b e s p i e r r e ' a z p o p r z e d n i e g o d n i a , k t ó r ą z r e s z t ą p o d d a w a ł d y s k r e t n e j k r y t y c e . Były w tekście S a i n t - J u s t a z a r z u t y — ostre, lecz n i e b r u t a l n e — p o d a d r e s e m k o l e g ó w z K O P . C a ł e z ł o j e g o z d a n i e m w z i ę ł o się z e z d e k o m p l e t o w a n i a K o m i t e t u p r z e z m i s j e i c h o r o b y w i e l u c z ł o n k ó w , z a k o p a n i e się L i n d e t a i P r i e u r a w i c h b i u r a c h , p o t e m o d d a l e n i e się R o b e s ­ p i e r r e ' a . W ł a d z a w p a d ł a więc w ręce kilku osób (Barère, Billaud, Collot, C a r n o t ) , które p r a g n ę ł y ją z a c h o w a ć eliminując rywali. Zarzucił przeciwnikom n a d m i a r ambicji i zawiść o popularność R o b e s p i e r r e ' a . Ale — inaczej niż M a k s y m i l i a n — nie a t a k o w a ł ich za błędy w s p r a w o w a n i u władzy (stwierdził, iż p o p e ł n i o n o i c h n i e w i e l e ) i n i e d o m a g a ł się ż a d n y c h c z y s t e k . W k o n k l u z j i b y ł a p e l d o k r y t y k o w a n y c h , b y się u s p r a w i e d l i w i l i , o r a z ż y c z e n i e , „ b y ś m y się s t a l i r o z t r o p n i e j s i " . I p r o j e k t d e k r e t u w z y w a j ą c e g o , by szukać odpowiednich środków celem zapobieżenia arbitralności r z ą d u rewolucyjnego, uciskowi i uzurpacji p r a w Konwencji. M o ż n a się d o p r a w d y z a s t a n a w i a ć , c o b y b y ł o , g d y b y S a i n t - J u s t mógł był doczytać ów r a p o r t do końca. J e d n o ś ć rządu rewolu­ c y j n e g o t a k c z y i n a c z e j b y się n i e u t r z y m a ł a , n i e d o s z ł o b y j e d n a k z p e w n o ś c i ą d o tej e k s p l o z j i s t r a c h u i n i e n a w i ś c i , k t ó r a d l a r o b e s p i e r r y s t ó w s t a ł a się ś m i e r c i o n o ś n a . J u ż p o kilku z d a n i a c h S a i n t - J u s t o w i p r z e r w a ł p r z e m ó w i e n i e T a l l i e n . R o z d a r ł szatę n a d nieszczęściem ojczyzny: wczoraj j e d e n c z ł o n e k r z ą d u w y ł a m a ł się z s o l i d a r n o ś c i r z ą d o w e j , p r z e m a w i a ł we w ł a s n y m i m i e n i u ; dziś drugi robi to s a m o . „ Ż ą d a m , by zasłonę zerwać w całości". Talliena zastąpił na trybunie Billaud. Oskarżył Saint-Justa, że z ł a m a ł przyrzeczenie i nie przedstawił swego r a p o r t u pod o c e n ę K o m i t e t ó w . G d y rzekł, iż K o n w e n c j a z g i n i e jeśli o k a ż e s ł a b o ś ć — d o s t a ł o w a c j ę . S a i n t - J u s t n i e p r ó ­ b o w a ł o d z y s k a ć g ł o s u , k t ó r y m u się n a l e ż a ł : n i e p o w i e j u ż do k o ń c a ani słowa. Po reakcji posłów na wystąpienia Talliena i Billauda ocenił, że p a r t i a jest p r z e g r a n a . B i l l a u d u t r z y m a ł się p r z y g ł o s i e i a t a k o w a ł Robespierre'a dość

c h a o t y c z n i e . Był b a r d z i e j szczery niż z r ę c z n y : n i e k t ó r e j e g o z a r z u t y nie m o g ł y p r z y p a ś ć d o gustu większości posłów, j a k np. zarzut, że Robespierre bronił D a n t o n a lub że rozwiązał b a r d z o b o j o w y k o m i t e t r e w o l u c y j n y j e d n e j z sekcji p a r y s k i c h . Ale K o n w e n c j a „ s z e m r z e z o b u r z e n i a " i k l a s z c z e , g d y B i l l a u d oskarża Robespierre'a o szykowanie „nowego d n i a 31 m a j a " , o z n i e w a ż a n i e Konwencji, o z a m i a r jej w y m o r d o w a n i a . Billaud p r z e r z u c a ł też na R o b e s p i e r r e ' a o d p o w i e d z i a l n o ś ć za w y p a c z e n i a w r e a l i z a c j i loi de prairial. M a k s y m i l i a n u s i ł u j e z a b r a ć g ł o s , a l e z ł a w p o s e l s k i c h ktoś w o ł a : „ N i e w y s ł u c h u j e się s p i s k o w c ó w ! " . A p o t e m j u ż c o r a z głośniejsze w o ł a n i a : „ P r e c z z t y r a n e m ! " . Tallien znów deklamuje przeciw Robespierre'owi pompatycznie i głupio, wreszcie proponuje d w a wnioski: o aresztowanie H a n riota i jego sztabu oraz o ogłoszenie permanencji o b r a d „póki miecz p r a w a nie ocali rewolucji". Wnioski zostają przyjęte. R o b e s p i e r r e z n ó w d o m a g a się g ł o s u i z n ó w g o z a g ł u s z a j ą k r z y k i „Precz z t y r a n e m ! " . Barère w p r o w a d z a nieco spokoju referując wnioski K o m i t e t ó w o zniesienie funkcji g e n e r a l n e g o k o m e n d a n t a paryskiej G w a r d i i i o p r z y g o t o w a n i e proklamacji do n a r o d u . N a t r y b u n i e p o j a w i a się V a d i e r : z a c z y n a p l e ś ć a n d r o n y , w r a c a d o s p r a w y K a t a r z y n y T h é o t . P o s ł o w i e się ś m i e j ą , n a p i ę c i e o p a d a . T a l l i e n to d o s t r z e g a i p r o p o n u j e , by „ s p r o w a d z i ć dyskusję do właściwego p u n k t u " . T u wreszcie R o b e s p i e r r e lokuje pierwsze zrozumiałe zdanie: „Będę umiał ją tam sprowadzić!". Ale przy głosie jest T a l l i e n : z a r z u c a m . i n . R o b e s p i e r r e ' o w i , że najgorsze akty b e z p r a w i a p o c h o d z ą z czasu; gdy rządził o n B i u r e m Policji. „ T o f a ł s z ! " — w o ł a R o b e s p i e r r e . C i ą g l e j e s z c z e liczy n a „ c n o t l i w y c h " p o s ł ó w : „ T o d o w a s , l u d z i e b e z s k a z y , z w r a c a m się, a n i e d o b a n d y t ó w ! " . C o l l o t p r a g n i e z a b r a ć g ł o s i p r z e k a z u j e p r z e w o d n i c t w o T h u r ł o t o w i . R o b e s p i e r r e usiłuje dostać od niego głos: d a r e m n i e . I znów słowa Maksymiliana, które przebiły hałas: " J a k i m p r a w e m przewodniczący popiera m o r d e r c ó w ? " ( w i n n e j r e l a c j i : „ P r z y z n a j e s z głos t y l k o m o i m m o r d e r c o m ! " ) . Klasyczna wersja: „Przewodniczący morderców, p o r a z o s t a t n i proszę cię o g ł o s ! " j e s t w ą t p l i w a , p o d o b n i e j a k inne „historyczne słowa" z tego posiedzenia ( „ K r e w D a n t o n a cię d ł a w i " ) . T a l l i e n o b u r z a się n a s ł o w o „ m o r d e r c y " , T h u r i o t z f l e g m ą r e p l i k u j e , ż e R o b e s p i e r r e d o s t a n i e głos, g d y „ b ę d z i e jego kolej". Ale już słychać okrzyk: „Aresztować!" D o tej p o r y p r z e m a w i a l i i h a ł a s o w a l i p o s ł o w i e G ó r y . R o b e s ­ pierre wołał do nich: „łotry", „tchórze", „hipokryci". R ó w n i n a o g l ą d a ł a ten spektakl z p r z y c h y l n y m z a i n t e r e s o w a n i e m , ale i z r e z e r w ą . G d y j e d n a k z u p e ł n i e n i e z n a n y p o s e ł L o u c h e t zgłosił wniosek o aresztowanie Robespierre'a — prawica oklaskami d a ł a

w y r a z swego p o p a r c i a . O ś m i e l o n y poseł L o z e a u p o d b i j a więc stawkę: żąda dla Robespierre'a dekretu oskarżenia. Augustyn R o b e s p i e r r e w i e l k o d u s z n i e o z n a j m i a , ż e c h c e d z i e l i ć los b r a t a . Powoduje to pewne zamieszanie, Maksymilian próbuje znów dojść do głosu. Ale głos dostaje B i l l a u d : szybko u z a s a d n i ł wniosek o aresztowanie R o b e s p i e r r e ' a , g ł a d k o go też przegłoso­ w a n o . L o u c h e t d o m a g a się j e d n a k a r e s z t o w a n i a m ł o d s z e g o R o b e s ­ pierre'a, Saint-Justa i C o u t h o n a . Lebas żąda, by i jego dołączono d o przyjaciół ( „ N i e c h c ę dzielić h a ń b y tego d e k r e t u " ) . N a try­ b u n i e p o j a w i a się z k o l e i F r é r o n : m ó w i o o d r o d z e n i u O j c z y z n y i W o l n o ś c i , r o z w o d z i się n a d z g u b n ą r o l ą „ t r i u m w i r a t u " , o s k a r ż a zwłaszcza C o u t h o n a , który „z naszych ciał p r a g n ą ł stworzyć s t o p n i e , b y wejść p o n i c h n a t r o n " . T o j u ż z u p e ł n a farsa. Élie L a c o s t e z K B P jeszcze atakuje S a i n t - J u s t a — i j u ż Barère p o r z ą d k u j e s p r a w y : w i m i e n i u K O P wnosi, by aresztować braci Robespierre, Saint-Justa, C o u t h o n a , Lebasa, D u m a s a z T r y b u n a ł u Rewolucyjnego, H a n r i o t a i jego kolegów ze sztabu Gwardii. J e s z c z e Collot ż ą d a , b y S a i n t - J u s t o d d a ł tekst swego r a p o r t u : ten go składa bez słowa. J e g o treść m u s i a ł a r o z c z a r o w a ć termid o r i a n ó w . I to j u ż koniec; ż a n d a r m i w y p r o w a d z a j ą areszto­ wanych. Jest czwarta po południu. P r z e d o s t a t n i m a k t e m d r a m a t u jest n i e u d a n a p r ó b a insurekcji, zorganizowana w pośpiechu przez K o m u n ę . G ł ó w n y m i aktorami — władze K o m u n y , P a y a n i m e r Fleuriot-Lescot, oraz k o m e n d a n t G w a r d i i H a n r i o t . P a y a n p o c h o d z i ł z Delfinatu, ze starej r o d z i n y szlacheckiej. Dzięki protekcji Robespierre'a został przyjęty do b i u r K o m i t e t u O c a l e n i a , p o t e m r e d a g o w a ł bliski R o b e s p i e r r e ' o w i d z i e n n i k Antifédéraliste,' w r e s z c i e z a s t ą p i ł w K o m u n i e a r e s z t o w a ­ n e g o C h a u m e t t e ' a . Był w P a r y ż u o d n i e d a w n a , z s e k c j a m i p r z e d t e m nie m i a ł p o w i ą z a ń , a i t e r a z n i e z d o ł a ł ich sobie pozyskać: beształ i t r a k t o w a ł dość wyniośle działaczy sekcyjnych. M e r Fleuriot-Lescot, Belg z p o c h o d z e n i a , z z a w o d u kreślarz w p r a c o w n i architektonicznej, był także człowiekiem Robes­ p i e r r e ' a : z j e g o protekcji został zastępcą Fouquier-Tinville'a w t r y b u n a l e r e w o l u c y j n y m , a w i o s n ą 1794 r. m e r e m P a r y ż a po P a c h e ' u . M i a ł t a l e n t o r g a n i z a t o r s k i , ale w skali zwykłego, b i u r o k r a t y c z n e g o d z i a ł a n i a ; n a szefa i n s u r e k c j i się n i e n a d a w a ł , p o r y w a ć t ł u m ó w nie potrafił. Potrafił to robić H a n r i o t , gorący i o d w a ż n y : nie miał j e d n a k m o c n e j głowy. P o t r z e b o w a ł politycz­ nego kierownictwa, długo mu je zapewniali hebertyści. U r a t o ­ w a n y p r z e z R o b e s p i e r r e ' a w g e r m i n a l u s t a ł się o d t ą d j e g o w i e r n y m l e n n i k i e m . J e d n a k ż e n i e p o w o d z e n i e insurekcji z 9 term i d o r a było nie tylko r e z u l t a t e m słabości i b ł ę d ó w tych ludzi. Wielkie znaczenie m i a ł tu też p o ś p i e c h : insurekcja nie z d ą ż y ł a

dojrzeć, nie była p r z y g o t o w a n a przez jakiś komitet powstańczy. A największe znaczenie m i a ł a a p a t i a mas. Z n u ż o n e t e r r o r e m , w y j a ł a w i a n e z e n t u z j a z m u i s p o n t a n i c z n o ś c i przez r z ą d o w ą dy­ k t a t u r ę , niezbyt życzliwe d l a K o m u n y idącej n a pasku r z ą d u , z n i e c h ę c o n e sytuacją e k o n o m i c z n ą i świeżo o g ł o s z o n ą taryfą p ł a c — m a s y l u d o w e n i e k w a p i ł y się d o a k c j i . B l a n q u i m i a ł rację, gdy pisał, że „wokół R o b e s p i e r r e ' a i j e g o przyjaciół robiła się p r ó ż n i a . S e r c e l u d u n i e b y ł o j u ż z n i m i " . Po południu do K o m u n y napływały niepokojące wiadomości z o b r a d Konwencji. H a n r i o t zebrał pięćdziesiątkę k o n n y c h żan­ d a r m ó w i tą kawaleryjską szarżą usiłował uwolnić Robespierre'a i p r z y j a c i ó ł , k t ó r y c h p r z e p r o w a d z o n o z sali K o n w e n c j i d o l o k a l u K B P . H a n r i o t sforsował wejście d o tego l o k a l u , ale w e w n ą t r z został p o j m a n y : agenci K B P zaagitowali własnych j e g o ż a n d a r ­ m ó w . Z w i ą z a n o H a n r i o t a t a k , ż e n i e m ó g ł się r u s z y ć ; g d y a r e s z t o w a n i p o s ł o w i e ujrzeli go w t y m s t a n i e , musieli u z n a ć , iż p r ó b a i n s u r e k c j i ż a ł o ś n i e z a w i o d ł a . B y ł a g o d z i n a 17,30. D o ratusza zwołano j e d n a k pośpiesznie członków R a d y K o m u n y . S p o ś r ó d 140 p r z y b y ł a s e t k a . P o s i e d z e n i e z a c z ę ł o się o k o ł o g o d z i n y 18. F l e u r i o t i P a y a n z a g r z e w a l i d o o p o r u ; m e r w y s z e d ł n a p l a c p r z e d r a t u s z e m i o d c z y t a ł l u d o w i 3 3 a r t y k u ł Deklaracji Praw z r . 1 7 9 3 : g d y r z ą d g w a ł c i p r a w a l u d u , i n s u r e k c j a s t a j e się świętym obowiązkiem. To Robespierre z a p r o p o n o w a ł ów artykuł w k w i e t n i u 1793 r o k u . . . A p ó ź n i e j K o m u n a u c h w a l a p r o k l a ­ mację do l u d u : m o w a tam o zasługach aresztowanych patriotów i o n i e c n o c i e i c h w r o g ó w ( C o l l o t u k r a d ł k a s ę swej t e a t r a l n e j t r u p y , B o u r d o n d e 1'Oise s z k a l o w a ł K o m u n ę , B a r è r e k a z a ł o g ł o s i ć m a k s i m u m p ł a c . . . ) . Podjęte też zostają decyzje p r a k t y c z n e : r o g a t k i m a j ą b y ć z a m k n i ę t e , m a się o d e z w a ć d z w o n n a a l a r m , siła z b r o j n a sekcji z g r o m a d z i się p r z e d r a t u s z e m , w ł a d z e s e k c y j n e z g ł o s z ą się w K o m u n i e , b y z ł o ż y ć p r z y s i ę g ę j e d n o ś c i d l a r a t o ­ w a n i a o j c z y z n y . J e s t g o d z i n a 19,30. Robespierre i przyjaciele otrzymali kolację w lokalu KBP, Ale po

czym około godz. Robespierre'owi

19 w y e k s p e d i o w a n o ich do r ó ż n y c h więzienie Luxembourg.

więzień. straż

przypadło

w i ę z i e n n a , u p r z e d z o n a przez K o m u n ę , o d m ó w i ł a przyjęcia areszto-, w a n e g o . E s k o r t a z a w i o z ł a g o z a t e m d o z a r z ą d u policji w m e r o stwie Teraz na Quai des Orfèvres. policji Tu Robespierre został przyjaźnie przyja­ przyjęty: w o ł a n o „Niech żyje!". Była godzina 20,30. administracja z a j ę ł a się uwalnianiem jego c i ó ł . A u g u s t y n R o b e s p i e r r e , u w o l n i o n y o k o ł o g o d z i n y 2 1 , u d a ł się wprost do K o m u n y . Nieco później uwolniono Lebasa i Saint-Justa; j a k o ostatni — około p ó ł n o c y — opuścił swe więzienie C o u t h o n .

Z p o c z ą t k u się o p i e r a ł . N i e j e s t j a s n e : c z y b a ł się p o d s t ę p u , czy m o ż e nie chciał o b c i ą ż a ć insurekcji swą fizyczną b e z r a d n o ś c i ą ? T y m c z a s e m p r z e d K o m u n ą z a c z ę ł y się g r o m a d z i ć o d d z i a ł y s e k c y j ­ n e . O k o ł o godz. 20 ruszył w stronę Tuilerii oddział tysiąca g w a r d z i s t ó w ; k o m e n d ę objął Coffinhal, w i c e p r z e w o d n i c z ą c y try­ b u n a ł u r e w o l u c y j n e g o . P o d r o d z e p r z y ł ą c z y ł się d r u g i t y s i ą c o b y ­ w a t e l i sekcji P a n t h e o n - F r a n ç a i s . G a ł a z b r o j n a k o l u m n a s t a n ę ł a przed Tuileriami. W lokalu K B P nie znaleziono j u ż Robespierre'a, o którego głównie chodziło, uwolniono j e d n a k związanego jak p a k u n e k H a n r i o t a . M o ż n a b y ł o teraz bez t r u d u o p a n o w a ć salę o b r a d K o n w e n c j i i a r e s z t o w a ć z miejsca cały klan przeciwników Robespierre'a. H a n r i o t dał jednak rozkaz powrotu do K o m u n y . U j a w n i ł się z u p e ł n y b r a k k o n c e p c j i p o w s t a n i a u j e g o w o j s k o ­ wego d o w ó d c y . Bo to nie był respekt dla K o n w e n c j i : wypowiedzi H a n r i o t a i Coffinhala świadczą, że takich s k r u p u ł ó w nie mieli oni wcale. W K o n w e n c j i z a ś p o j a w i ł y się n a s t r o j e b l i s k i e p a n i k i . P o s e ł G o u p i l l e a u , który był w K B P , opowiedział z trybuny, j a k go p o t r a k t o w a ł C o f f i n h a l ( n i e n a d a j e się t o d o p o w t ó r z e n i a ) , o z n a j m i ł też, iż u w o l n i o n o H a n r i o t a . Collot m ó w i ł o śmierci na poste­ r u n k u , T h u r i o t o t y m , ż e c n o t l i w y m w y p a d n i e m o ż e p r z e b i ć się s z t y l e t e m . W ś r ó d tej k o n f u z j i L a c o s t e o z n a j m i ł , ż e i R o b e s p i e r r e jest na wolności. Ale K o m i t e t y nie straciły nadziei. Z a p r o p o n o ­ w a ł y , b y d o w ó d z t w o siły z b r o j n e j P a r y ż a o b j ą ł B a r r a s . T e n eks-wicehrabia (pochodził ze starej prowansalskiej rodziny) był przed rewolucją oficerem, uczestniczył m. in. w wojnie kolo­ nialnej przeciw A n g l i k o m . D o d a n o B a r r a s o w i kilku posłów jako p o m o c n i k ó w , m . i n . L e o n a r d a B o u r d o n a , B o u r d o n a d e 1'Oise, F r é r o n a , Rovère'a. N a t y c h m i a s t zaczęli oni d z i a ł a ć w z a m o ż n y c h , z a c h o d n i c h i śródmiejskich sekcjach P a r y ż a . K o n w e n c j a zaś u c h w a l i ł a wyjąć s p o d p r a w a wszystkich r e b e l i a n t ó w . T e n d e k r e t wywrze m o c n e wrażenie w sekcjach, a n a w e t i w ratuszu. P a y a n miał fatalny pomysł, by go o d c z y t a ć : nadwątliło to d e t e r m i n a c j ę części z w o l e n n i k ó w K o m u n y . W y d a j e się n a t o m i a s t , ż e d e k r e t o w y j ę c i u s p o d p r a w a z a ­ d e c y d o w a ł o postawie Robespierre'a. Siedział on wciąż na Q u a i d e s O r f è v r e s i o d m a w i a ł p r o ś b o m K o m u n y , b y się z a r a z u d a ł d o ratusza. T e r a z przybył t a m nareszcie: było ok. godz. 2 3 . J e g o w a h a n i e p r ó b o w a n o tłumaczyć chęcią „zachowania legalności". A l e w i a d o m o s k ą d i n ą d , ż e a g e n c i z Quai d e s O r f è v r e s u z g a d n i a l i z Robespierrem dobre rady, udzielane listownie P a y a n o w i (trzeba z a m k n ą ć rogatki, zająć pocztę i d r u k a r n i e gazet, aresz­ t o w a ć z d r a d z i e c k i c h p o s ł ó w i d z i e n n i k a r z y ) . W istocie — p o ­ d o b n i e j a k 10 s i e r p n i a czy 31 m a j a — R o b e s p i e r r e s a m n i e

c z u ł się n a s i ł a c h i temperament.

kierować

insurekcją.

To

nie

jego

talent

G d y przybył wreszcie do ratusza, działał t a m j u ż 9-osobowy K o m i t e t Wykonawczy z P a y a n e m i Coffinhalem. Działał dość n i e m r a w o . O d d z i a ł y sekcyjne p r z e d ratuszem były głodne ( H a n r i o t w y d a ł im tylko wino), zaniepokojone b r a k i e m r o z k a z ó w i swą szczupłą liczbą topniejącą powoli, a także d e k r e t e m K o n w e n c j i o wyjęciu spod p r a w a . L e g e n d a w s p o m i n a o u l e w n y m deszczu, który zmoczył gwardzistów i jeszcze bardziej ich znie­ chęcił, ale t o p r z e k a z n i e p e w n y . K o m i t e t W y k o n a w c z y liczył n a p o s i ł k i z sekcji, n i e c h c ą c z a c z y n a ć ż a d n e j akcji bez masywnego zbrojnego zaplecza. Zaczęto tedy posyłać członków K o m u n y d o sekcji, b y j e z a g r z a l i i b y p r z e c i w d z i a ł a l i p r o ­ p a g a n d z i e K o n w e n c j i . Ale p r o p a g a n d a t a n a ogół s k u t k o w a ł a . J a k o b i n i , obradujący burzliwie pod prezydencją sędziego Viviera, utrzymywali wprawdzie kontakt z K o m u n ą ; gdy jednak nadszedł d o n i c h o k o ł o g o d z i n y 1 a p e l K o m i t e t u W y k o n a w c z e g o , b y się u d a l i en masse do r a t u s z a — k o m e n t o w a l i się w y s ł a n i e m d e l e g a t ó w , „ b y się p o i n f o r m o w a ć o s y t u a c j i " . P r o t o k ó ł K o m u n y wyraża rozgoryczenie tą postawą „w m o m e n c i e tak b a r d z o krytycznym". R o b e s p i e r r e i Saint-Just wezwali dość cierpkim listem o p o r n e g o G o u t h o n a : przywieziono go wreszcie około godziny 1. Szpieg K o n w e n c j i policjant D u l a c pisał później, ż e G o u t h o n n a t y c h m i a s t z a p r o p o n o w a ł ułożyć proklamację do armii. „W czyim imie­ n i u ? " — spytał Robespierre. „Ależ w imieniu Konwencji — brzmiała o d p o w i e d ź G o u t h o n a . — C z y n i e j e s t o n a t a m , g d z i e jesteśmy m y ? Reszta to garstka wichrzycieli, których rozproszy i u k a r z e n a s z a siła z b r o j n a " . R o b e s p i e r r e s z e p n ą ł coś b r a t u i rzekł: „ M o i m zdaniem trzeba napisać w imieniu francuskiego l u d u " . T e n dialog, z a p e w n e a u t e n t y c z n y , określa a l t e r n a t y w ę r o b e s p r e r r y s t ó w . M o ż n a b y ł o p o d j ą ć p r ó b ę o p a r c i a się n a p o ­ n o w n i e oczyszczonej K o n w e n c j i : ale ilu posłów p o z o s t a ł o b y w t y m k a d ł u b o w y m z g r o m a d z e n i u ? I j a k a b y ł a b y w i a r o g o d n o ś ć tej fasady? A „ w ł a d z a od l u d u " o z n a c z a ł a b y w istocie d y k t a t u r ę wąskiej g r u p y r o b e s p i e r r y s t ó w . J a k i e ż m i a ł a b y szanse p r z e t r w a n i a b e z p o p a r c i a b u r ż u a z y j n y c h k a d r , o d w o ł u j ą c się d o s a n k i u l o t ó w ? S a n k i u ł o t ó w , n i e t w o r z ą c y c h s p ó j n e j klasy s p o ł e c z n e j , ż ą d a j ą c y c h w ekonomii rzeczy nieosiągalnych, a w polityce n i e c h ę t n y c h dyktaturze! N i e było d o b r e g o wyjścia z tej dramatycznej sytuacji i zwycięstwo n a d K o n w e n c j ą m o g ł o tylko p r z e d ł u ż y ć agonię rządu rewolucyjnego. A l e o t o i r o z w i ą z a n i e . O k o ł o g o d z i n y 2 w y c o f a ł się s p r z e d r a t u s z a o s t a t n i d u ż y o d d z i a ł , b a t a l i o n sekcji F i n i s t è r ' a , n a j u b o ż s z e j

dzielnicy Hanriot się i

Paryża. przez

Gdy

zjawili

się się

tam

gwardziści plac z był

z

kilku

sekcji pusty. będzie

dowodzeni

Leonarda

Bourdona, 10

niemal

Coffinhal przez

ratowali parę

ucieczką Lebas

ratusza

(Hanriot

zostanie schwytany w ukrywał

południe dni).

termidora,

Coffinhal

popełnił

samobójstwo,

A u g u s t y n R o b e s p i e r r e w y s k o c z y ł p r z e z o k n o i m o c n o się p o r a n i ł . C o u t h o n s p a d ł czy też z o s t a ł s t r ą c o n y z e s c h o d ó w , lecz p o t ł u k ł się j e d y n i e . S a i n t - J u s t p o d d a ł się b e z o p o r u . S t r z a ł , k t ó r y p r z e b i ł lewy policzek i strzaskał szczękę Robespierre'a dał sposobność d o n i e k o ń c z ą c y c h się s p o r ó w : c z y t o s t r z a ł ż a n d a r m a n a z w i s k i e m M é d a (lub M e r d a ) , który sobie przypisał samobójstwa. t ę c h w a ł ę , czy p r ó b a — S p ó r t o n i e r o z s t r z y g a l n y . Ś w i a d e c t w a bliskie w y d a ­

rzeniu p r z e m a w i a ł y b y raczej za samobójstwem, c h a r a k t e r r a n y za strzałem ż a n d a r m a .

Z ratusza przetransportowano Robespierre'a na improwizowanych noszach nie „tyrana". (podobno sobie, na by zwykłej do desce) dalej, do Tuilerii. wniesiono Konwencja obalonego poczekalni życzyła sali obrad

Przeniesiono go zatem

do obszernej

K o m i t e t u O c a l e n i a i p o ł o ż o n o na stole; pod głowę r a n n y otrzy­ m a ł d r e w n i a n ą skrzynkę wojskową. O k o ł o godziny 4 spostrzeżono, że Robespierre krew otwiera płynącą oczy. z ust. Ktoś W dał sali mu papier, by się mógł gapie: tamować gromadzili

ż a n d a r m i , funkcjonariusze K o m i t e t ó w ; o b r z u c a n o r a n n e g o obel­ g a m i („wrzucić go do ś m i e t n i k a ! " ) . Z a c h o w a ł z u p e ł n ą obojętność. Potem p o j a w i ł się Élie Lacoste; trybunale bandaże. nie jest już są tej potrzebny: po les horspo­ prawa, Ale karani śmiercią zwykłym Komuny. kazał przewieźć Robespierre'a Dwóch lekarzy i j e g o przyjaciół, u l o k o w a n y c h d o t ą d w lokalu K B P , do więzienia Conciergerie, zakładając Żaden la-loi, winni mu tuż przy grube spod rewolucyjnym. odnalezionych w Tuileriach opatrzyło przedtem ranę Robespierre'a proces wyjęci dwaj robespierrystów przy

ustaleniu

tożsamości.

formalności

uczestniczyć

funkcjonariusze

municypalni,

członkowie

A c z ł o n k o w i e K o m u n y s ą t a k ż e hors-la-loi. G d y t r y b u n a ł r e w o l u c y j ­ ny p r z e d p o ł u d n i e m 10 t e r m i d o r a gratuluje zwycięskiej K o n w e n ­ cji, F o u q u i e r - T i n v i l l e p r z e d s t a w i a t ę t r u d n o ś ć : w y g o d n i e m u b y ł o ukazać się w roli skrupulatnego obrońcy legalności. Komitety ustalaniu przedtem znów już z a p r o p o n o w a ł y tedy dekret, tożsamości więźniów. postanowiła, Około że dla 11 zwalniający wyjątkowo dekret trybunał od

w y m o g u obecności funkcjonariuszy m u n i c y p a l n y c h przy Konwencja uchwala. J u ż Robespierre'a na placu i Robespierre gilotyna Rewolucji. jego przyjaciele

ustawiona byli

zostanie w centrum miasta godziny

w Conciergerie. Wczesnym popołudniem dołączy do nich Hanriot,

wywleczony Vivier, dora. godziny

z

kryjówki

i

mocno

przy

tym

poturbowany, nocy trwało 9 się zaczęło

oraz termi­ około

niefortunny Posiedzenie trzynastej

przewodniczący jakobinów w trybunału i z rewolucyjnego dwugodzinną przerwą

do

sie­

d e m n a s t e j . P r z e w o d n i c z ą c y t r y b u n a ł u D u m a s z n a j d o w a ł się w ś r ó d więźniów, w i c e p r z e w o d n i c z ą c y Coffinhal czący spod tynie, Scellier. prawa. ale Po Obaj, ustaleniu Scellier w maju tożsamości i Fouquier, r. po u k r y w a ł się kolejno sami (pójdzie na szafot 1 8 t e r m i d o r a ) . P r o w a d z i ł więc p o s i e d z e n i e w i c e p r z e w o d n i ­ sprowadzanych zginą i na gilo­ więźniów F o u q u i e r - T i n v i l l e ż ą d a ł zastosowania d e k r e t u o wyjęciu dopiero 1795 długim męczącym

procesie. Ostatecznie 10 termidora t r y b u n a ł przekazał w ręce kata SanRobespierre'a, jego brata, Couthona, Saintsona 22 więźniów: i 12 członków

Justa, Payana, Fleuriota, D u m a s a , Hanriota, Lavalette'a, Viviera Komuny Paryskiej. To dopiero początek zemsty liczbę osób wtrącono do więzień, Pani t e r m i d o r i a n ó w . 11 i 12 t e r m i d o r a z g i n ą jeszcze 83 osoby, g ł ó w n i e członkowie Komuny. Wielką m. in. siostrę R o b e s p i e r r e ' a S z a r l o t t ę i mobójstwie, ale na trzech i o z a m o r d o w a n i u jej katowskich. rodzinę Duplayów.

D u p l a y z m a r ł a w celi w n i e j a s n y c h o k o l i c z n o ś c i a c h : m ó w i o n o o sa­ przez współwięźniów. 18 byli krwią. tłumu. lub sobie po­ i Couthon zlani się d o z był 2 2 r o b e s p i e r r y s t ó w w y w i e z i o n o z Conciergerie o k o ł o g o d z i n y wózkach Robespierre i nie obandażowani, P o d o b n o nie chodników na Augustyn rozmawiali damy Robespierre ze sobą i twierdził Hanriot zwracali Barras i —

„Najwytworniejsze wszelkiego „Precz

okien

powiewały gwałtownie chustkami rodzaju z obelżywe okrzyki... Z grup Couthon nie tego spektaklu". maksimum" płac).

pozwalały wołano też

Lud

spokojnym zniosą

obserwatorem dobno taryfę cono

robotników wnet zginął dawał Krzyk

(termidorianie

maksymalnych jego towarzyszy,

jako

pierwszy, życia.

Robespierre jako przedostatni, po nim Fleuriot-Lescot. G d y tra­ Robespierre znaku O t w o r z y ł oczy, g d y go j u ż t r a n s p o r t o w a n o na szafot. W ostatniej chwili kat z e r w a ł mu z twarzy b a n d a ż . było Ciała koszu podobno aż 22 — na końcu — i straconych ulicami du gdzie osobno i des rannego słychać Rewolucji. w katowskim żandarmów temu, lecz eskortą rozległego placu ich pod

głowy

w r z u c o n o na d w a furgony i Rocher

powieziono de na la

Errancis. ofiar

Wbrew terroru, koło

c o p o t e m o p o w i a d a ł Barras, p o c h o w a n o zwłoki nie n a c m e n t a r z u Madeleine, spoczęła większość des niedawno otwartym cmentarzu Errancis rogatki wapnem

M o n c e a u . G a p i ó w n a c m e n t a r z nie dopuszczono. G r a b a r z e odarli c i a ł a z u b r a ń i c i s n ę l i d o fosy p o k r y w a j ą c niegaszonym

Robespierre,

po

zgilotynowaniu

całej

Francji,

ścina

kata

i m e t r o w ą warstwą ziemi. 193 l i w r y .

R a c h u n e k kosztów pogrzebu wyniósł

C m e n t a r z des E r r a n c i s , przy dzisiejszym b u l w a r z e de Courcelles, między ulicami de Miromesnil i du Rocher, zamknięto już p o p a r u l a t a c h . Z a m o n a r c h i i l i p c o w e j w ł a ś c i c i e l tej p o c m e n t a r n e j parceli w y d z i e r ż a w i ł jej część pod p o s p o l i t ą t a n c b u d ę . „Bez­ troska F r a n c j a tańczy na swych z m a r ł y c h " — pisał o t y m wielki historyk J u l i u s z M i c h e l e t . Ś m i e r ć R o b e s p i e r r e ' a z a m y k a definitywnie heroiczny okres rewo­ lucji. W s p o m i n a j ą c czas po 9 t e r m i d o r a w s w y c h p a m i ę t n i k a c h poseł T h i b a u d e a u c y t o w a ł p e w n e g o w r o g a rewolucji: „ N i e m a j u ż we Francji ludzi, są tylko okoliczności". Właściwa t e m u czasowi m i e r n o t a i banalność ludzi, miałkość ambicji i u p a d e k r e w o l u c y j n e g o ethosu nie d a d z ą się oczywiście wytłumaczyć ś m i e r c i ą r o b e s p i e r r y s t ó w j a k o b o h a t e r ó w , w k t ó r y c h się s k u p i ł a c a ł a w i e l k o ś ć R e w o l u c j i . W y r o s ł y o n e , jak r z e k ł b y S a i n t - J u s t , s a m ą s i ł ą r z e c z y , par la force des chose. „ N a t y c h m i a s t po śmierci R o b e s p i e r r e zstąpił do piekła historii" — pisał j e d e n z j e g o biografów; ale potępienie to nie definitywne. M o ż n a podejrzewać, że niekiedy opluwanie z m a r ł e g o było od początku przejawem nieczystego sumienia. O p o w i a d a n o więc a n d r o n y o „orgiach" Robespierre'a i o jego k o c h a n k a c h (zaliczono do n i c h także nieszczęsną Cecylię R e n a u l t ) . P o w t a r z a n o , że z a m i e r z a ł r e s t a u r o w a ć m o n a r c h i ę i o g ł o s i ć się k r ó l e m . Ż e c h c i a ł poślubić córkę L u d w i k a X V I , więzioną w T e m p i e M a d a m e R o y a l e . N a w e t z trybuny Konwencji Barère plótł p o d o b n e głupstwa 10 termidora. Żyrondysta Louvet (niedługo już powróci o n d o K o n w e n c j i ) s ł u s z n i e s t w i e r d z a ł w p a m i ę t n i k a c h , ż e fakcje są w s t a n i e wszystko w y m y ś l i ć i we wszystko u w i e r z y ć . M a t h i e z s t a r a ł się w y k a z a ć , ż e ś m i e r ć R o b e s p i e r r e ' a d a ł a p o ­ czątek m a s o w y m przejawom żalu i solidarności ze zwyciężonymi. B y ł y o n e , r z e c z y w i ś c i e , d o ś ć c z ę s t e . N i e s t e t y , u c z u c i a ulgi i o c z e ­ k i w a n i e z m i a n na lepsze były d u ż o powszechniejsze i nie tylko wśród burżuazji. Represje termidoriańskie nie rozbiły w końcu jakobińskiej lewicy. Szczere z a d o w o l e n i e z u p a d k u „ t y r a n a " ujawniać b ę d ą ludzie o autentycznie lewicowej, demokratycznej p o s t a w i e . T a k ż e ci, k t ó r z y w i e r n o ś ć s w y m i d e a ł o m p o t w i e r d z ą wnet śmiercią: R o m m e , Duquesnoy, Ruhl, Babeuf... Wielu ludzi rewolucyjnej lewicy w y t r w a w t a k i m u s p o s o b i e n i u i wrogość do robespierrowskiej tradycji przekaże n a s t ę p n y m pokoleniom. August Blanqui, autorytet polityczny i m o r a l n y całych generacji f r a n c u s k i c h r e w o l u c j o n i s t ó w X I X w., b ę d z i e n i e p r z e j e d n a n y m w r o g i e m R o b e s p i e r r e ' a , „ d y k t a t o r a " , o b r o ń c y p r z e s ą d ó w roli-

gijnych i niedoszłego N a p o l e o n a , „którego szablą była gilotyna". A n a r c h i ś c i , j a k G u s t a v e T r i d o n czy P i o t r K r o p o t k i n , p r z e d ­ stawiali Robespierre'a j a k o burżuazyjnego polityka, tępiącego sankiulockie aspiracje i instytucje. P o d o b n e zabarwienie m a j ą i dziś o p i n i e h i s t o r y k ó w trockizujących, którzy podkładają a n a c h r o n i c z n i e p o d konflikt R o b e s p i e r r e ' a z wściekłymi i z h e b e r t y s t a m i s c h e m a t walki klasowej burżuazji z p r o l e t a r i a t e m . W c z e ś n i e j e d n a k część rewolucyjnej lewicy z a c z ę ł a k o r y g o w a ć swe sądy na t e m a t R o b e s p i e r r e ' a . O d w a ż n i e zrewidował swą o p i n i ę B a b e u f : u z n a ł w r . 1796, ż e R o b e s p i e r r e i S a i n t - J u s t „ w a r c i są więcej niż wszyscy inni rewolucjoniści r a z e m wzięci, a ich dyktatorski rząd był diabelnie d o b r z e p o m y ś l a n y " . Tę o c e n ę p r z e k a z a ł rewolucjonistom pierwszej połowy X I X w . d r u h B a b e u f a i z a r a z e m M a k s y m i l i a n a , B u o n a r r o t i . R a d y k a ł o w i e i so­ cjaliści z l a t m o n a r c h i i l i p c o w e j — L a p o n n e r a y e , B u c h e z , L o u i s Blanc — z respektem traktowali dzieło Robespierre'a, ideali­ zując j e zresztą. T ę tradycję k o n t y n u o w a l i Ernest H a m e l w D r u g i m Cesarstwie, J a u r è s w Trzeciej R e p u b l i c e ; przejęli j ą r a d y k a ł o w i e i socjaliści c a ł e j E u r o p y . K r y t y c z n i e , lecz i z s z a ­ c u n k i e m p o c h y l a l i się n a d d o ś w i a d c z e n i e m j a k o b i ń s k i e j d y k t a t u r y M a r k s , Engels, Lenin. O d w a ż n i e i z e s z c z e g ó l n ą p a s j ą w p i s a ł się s w y m d o r o b k i e m do dziejów rehabilitacji Robespierre'a Albert M a t h i e z . Po n i m wybitni b a d a c z e rewolucji (Georges Lefebvre, Albert Soboul, Jean M a s s i n , M a r c B o u l o i s e a u . . . ) d o r o b e k t e n w z b o g a c i l i , o c z y ­ ścili z n a w a r s t w i e ń i d e a l i z a c j i , p o d d a l i d z i e ł o R o b e s p i e r r e ' a r y g o r o m k r y t y c z n e j a n a l i z y , m a r k s i s t o w s k i e j l u b bliskiej m a r ­ ksizmowi. B e z w ą t p i e n i a z a s ł u g u j e n a n a s z r e s p e k t człowiek, który r o z w i n ą ł teorię demokracji i n a d a ł j e j Wymiar p r z e r a s t a j ą c y b u r ż u a z y j n e k r y t e r i a ; który — z n ó w p o n a d b u r ż u a z y j n ą m i a r ę — w r a ż l i w y b y ł n a los l u d z i p r o s t y c h i u b o g i c h ; który r o z u m i a ł t w a r d e p r a w a rewolucji, a t w o r z ą c i stosując teorię r z ą d u rewolucyjnego w a l n i e się p r z y c z y n i ł d o o c a l e n i a n o w e j F r a n c j i . P a t r i o t a , d e ­ mokrata, r e w o l u c j o n i s t a . P r o p a g a n d a termidoriańska zrobiła niemało, aby zohydzić jego pamięć — i p o części j e j w p ł y w d z i a ł a d o d z i s i a j . Za­ r z u c a n o mu nie tylko ż ą d z ę w ł a d z y i krwiożerczość, ale też ciasnotę umysłu, banalność sądów, brak wyobraźni. To oceny j a w n i e s t r o n n i c z e . W y s t a r c z y p o c h y l i ć się u w a ż n i e n a d j e g o k o n c e p c j ą d e m o k r a c j i , b y d o c e n i ć szerokość h o r y z o n t ó w , wy­ o b r a ź n i ę i f i n e z j ę R o b e s p i e r r e ' a ; w y s t a r c z y z a s t a n o w i ć się n a d jego rozróżnieniem rządu konstytucyjnego i rządu rewolucyjnego, a b y d o s t r z e c w n i m o d w a g ę i trzeźwość s ą d u . Poseł K o n w e n c j i ,

a później kanclerz napoleońskiego Cesarstwa, słynny prawnik C a m b a c é r è s m i a ł b e z w ą t p i e n i a r a c j ę , g d y p i s a ł , i ż ci, c o m ó w i l i o przeciętności Robespierre'a, nie docenili jego logicznego i kon­ cepcyjnego umysłu. Dyscyplina intelektualna i rygor moralny Robespierre'a wzbudzają r e s p e k t . C z y r ó w n i e ż s y m p a t i ę ? T o i n n a s p r a w a . W i o s n ą 1975 r . k o m u n i s t y c z n a 1'Humanité z e b r a ł a p e w n ą l i c z b ę w y p o w i e d z i l u d z i p r a c y : co sądzą o M a k s y m i l i a n i e Robespierre. O t ó ż d o c e n i a n o go, p r z y z n a w a n o , że historia nie była d l a ń sprawiedliwa, ale... n i e d e k l a r o w a n o s y m p a t i i d l a n i e g o . R o b e s p i e r r e w y d a ł się współczesnym F r a n c u z o m człowiekiem oschłym, pozbawionym przyjaciół, pouczającym wszystkich na o k o ł o . . . O p i n i e te są n a d e r uproszczone. N i e b r a k w i a r o g o d n y c h świadectw, że w życiu p r y w a t n y m Robespierre ujawniał wielką wrażliwość i delikatność. U m i a ł j e d n a ć sobie przyjaciół: był tylko w ich d o b o r z e nie­ z m i e r n i e w y m a g a j ą c y . Był nieufny, drażliwy, podejrzliwy i, j a k sam o sobie mówił, „ m e l a n c h o l i j n y " , tzn. m a ł o skłonny do o p t y m i z m u . P o s t a w a t a k a w y n i k a ł a z o b s e r w o w a n i a , j a k wielkie i d e e w o l n o ś c i , r ó w n o ś c i , m o r a l n o ś c i p o l i t y c z n e j z d e r z a j ą się z l u d z k ą małością, złą wolą, ignorancją, korupcją. T o , co określano j a k o fanatyzm czy d e m a g o g i ę R o b e s p i e r r e ' a , j a k o ż ą d z ę w ł a d z y czy m a n i ę p o u c z a n i a wszystkich — b y ł o w istocie ż e l a z n ą wolą zwycięstwa. R o b e s p i e r r e chciał z a p e w n i ć sukces h u m a n i s t y c z n e m u i d e m o k r a t y c z n e m u przesłaniu rewolucji. O w s z e m , popełniał błędy:' nikt nie m a m o n o p o l u n a nieo­ m y l n o ś ć . R o b e s p i e r r e c a ł k o w i c i e się u t o ż s a m i ł z r e w o l u c j ą , z R e p u b l i k ą . T o p o s t a w a p i ę k n a , lecz n i e p o z b a w i o n a n i e ­ b e z p i e c z e ń s t w . M o g ł a s k ł a n i a ć do tego, by z kolei s p r a w ę rewolucji u t o ż s a m i a ć w pełni z własnymi o p i n i a m i i s y m p a t i a m i . P o d koniec życia nie potrafił j u ż R o b e s p i e r r e p r o s t o w a ć n a czas swych politycznych błędów. Ale m o ż e trafne było spostrzeżenie szwajcarskiego publicysty C a s s a t a , który pisał o M a k s y m i l i a n i e k i l k a t y g o d n i p o j e g o ś m i e r c i : „ G d y b i e g n i e się p o s t o k u g ó r y , n i e z a w s z e m o ż n a się z a t r z y m a ć t a m , g d z i e b y się c h c i a ł o " . T r a g i z m postaci pogłębiają sprzeczności, w k t ó r e był u w i k ł a n y społeczny ideał j a k o b i n ó w : sprzeczności nie do rozwikłania. Robes­ pierre t r z e ź w o d o c e n i a ł rolę b u r ż u a z y j n y c h k a d r w rewolucji, nie o g a r n i a ł j e d n a k historycznych konsekwencji tego faktu, że rewolucja była t r i u m f e m burżuazji. G ł ę b o k o i wnikliwie poj­ m o w a ł rolę m a s l u d o w y c h w rewolucyjnym procesie; nie uświa­ d a m i a ł sobie n a t o m i a s t , że nie wystarczą d o b r e p r a w a i d o b r a wola, by z b u d o w a ć e g a l i t a r n ą R e p u b l i k ę na m i a r ę l u d o w y c h aspiracji. M o ż n a o Maksymilianie powiedzieć to samo, co Albert Soboul napisał kiedyś n a t e m a t Saint-Justa: „ Z b y t n i o d b a ł

0 interesy burżuazji, by n i e o d w r a c a l n i e związać ze sobą sankiulotów, ale też zbyt był wrażliwy na potrzeby sankiulotów, sprawiedli­ była poza dykta­ niż niż Ro­ na­ aby znaleźć łaskę w o c z a c h b u r ż u a z j i " . Klasa rządząca do swoich rewolucję Dantona. Francji n i e z d o b y ł a się n a o d d a n i e burżuazja X I X w. wości d z i e ł u R o b e s p i e r r e ' a n a w e t p o w ł ą c z e n i u W i e l k i e j R e w o l u c j i tradycji. Liberalna skłonna byli aprobować do żyrondystów włącznie, Robespierre, Saint-Just, Marat niekiedy aż do

usuwani

nawias tradycji uznanej. G d y perspektywa rewolucji proletariackiej uwsteczniała b u r ż u a z y j n ą historiografię, osąd jakobińskiej 1871 r. ocenia Robespierre'a ujawni nim się przez do surowiej i t u r y w y r a ź n i e się z a o s t r z a ł . H i p o l i t T a i n e z p e r s p e k t y w y K o m u n y niesprawiedliwiej więcej W wrogości ocenie L a m a r d n e ćwierć wieku wcześniej; Pierre Gaxotte po Rewolucji Październikowej 20 Ale Jean La i 30 dar lat bespierre'a miętności wydarzeń Maksymiliana i echa przed Aulard więc długie że w Madelin.

odzywają

współczesnych

konfliktów.

budzenia

dziesięciolecia który dziś

podobnych

nie jest wszak d a n y ludziom przeciętnym. ubolewał, Mirabeau, Paryżu, był główną sceną nieobecny. nawet rewolucji, Robespierre jest Carnot, oficjalnie

Massin Fayette.

Danton,

Desmoulins,

L u d w i k X V I m a j ą t u swe aleje, m o s t y , p l a c e , skwery, p o m n i k i . . . P o d o b n i e u c z c z o n o cały legion pomniejszych działaczy rewolucji. Próżno dopiero pamięci by jednak (i dotrzeć o do na planie i Paryża szukać i ulicy Paryża, w czy placu Trzeba do Robespierre'a Saint-Justa, Couthona, przedmieść Dopiero metra Marata).

czerwonych

które

merostw wysyłają k o m u n i s t ó w , by o d n a l e ź ć takie p u b l i c z n e ślady wielkim rewolucjoniście. można ze stacji można robotniczym wyjść Montreuil-sous-Bois gdzie pamiątki po Robespierre się w

na ulicę j e g o i m i e n i a ; i zasłużonym Lekceważenie uporze Francji, sfer tak

tu zwiedzić znajdują z

M u s é e d e 1'Histoire, zaszczytnym ludowego osobliwym w i dziejach przyciąga walk o

Maksymilianie

towarzystwie

pamiątek

dziejów

i robotniczego Paryża. robespierrowskiej rządzących. długich i tradycji świadczy postaci fascynuje Niewiele jednak

malowniczych,

podobnie, jak postać n i a ł y się, słowa dzisiaj mówił — w t o c z y ł y się choć,

Robespierre'a. wokół nich i toczą nadal im zacięte inne spory. własne niż my —

N i e był o n n i e w r a ż l i w y n a p a m i ę ć p o t o m n y c h . I c h o c e n y z m i e ­ S p r a w d z i ł y się w s z a k ż e w p r z y p a d k u to prawda, on sam „Nie, 8 śmierć nie — termidora. znaczenie. Robespierre'a jego nadawał jest wiecznym

snem

Konwencji

Śmierć jest

początkiem

nieśmiertelności".

Podstawowa

bibliografia

N a k o m p l e t d z i e ł M a k s y m i l i a n a R o b e s p i e r r e s k ł a d a się 1 0 d u ż y c h t o m ó w , k t ó r y c h edycji p a t r o n o w a ł a S o c i é t é des É t u d e s R o b e s pierristes założona w kilkadziesiąt i E. Lesueur Tom w Arras. objął G. lat wydali drugi, i 1908 r. utwory I c h p u b l i k a c j a r o z c i ą g n ę ł a się n a od r. 1912, E. gdy E. w Desprez napisane 1914 r., (wyd. literackie przez Robespierre'a Lesueura Tom poczynając wydany

przemówienia (1926, edycję Difenseur i Lettres

memoriały w

sądowe. r. 1941). jako

trzeci

Michon)

to korespondencja Maksymiliana i Augustyna Rosuplement dwóch de a la mes Gustave przez piąty, tom tom Laurent Robes­ jego 1961). gazet wydawanych

bespierre'ów przygotował pierre'a dzieł, (Le 1939,

Constitution

czwarty

Commettants j a k o

Największe jednak znaczenie

mają przemówienia

parlamentarne

i k l u b o w e R o b e s p i e r r e ' a , p o d z i e l o n e n a pięć części ( t o m y V I — X ) . P u b l i k o w a ł a j e o d r . 1 9 5 0 d o r . 1967 S o c i é t é d e s É t u d e s R o b e s pierristes z p o m o c ą V I Sekcji É c o l e P r a t i q u e des H a u t e s É t u d e s . pod redakcją M. Bouloiseau, G. Spośród przez J. Dostępna wyborów pism Poperena po tekstów (Textes choisis, Lefebvre'a t. I —III, której i A. Soboula. Paris autorem 1974). Brak Robespierre'a Robespierre'a biografia, Massin najlepszy jest o p r a c o w a n y w języku polskim. był J a m e s

niestety wyboru

polsku j e g o

Matthew Thompson

(Warszawa

1937), j e s t m o c n o p r z e s t a r z a ł a . Robespierre, P a r i s 1956. B a r d z o

Najlepsza biografia: J e a n

o b s z e r n e d z i e ł o G e r a r d a W a l t e r a . Robespierre, t . I — I I , P a r i s 1 9 6 1 , z a w i e r a m n ó s t w o m a t e r i a ł u ; słabsze jest w konstrukcji i, niekiedy, w interpretacji. D o b r y , zwięzły zarys biograficzny d a ł loiseau, Paris Warto majorité, Robespierre, też zajrzeć Paris 1971. Paris do 1956. M. P r a c a J. Ratinauda, sporo 1960, d o s k o n a l e napisana, zawiera j e d n a k Maximilien M. Bou­ Robespierre, błędów. hisloire

Galio, Matrat, P.

Robespierre,

d'une solitude,

1 9 6 8 ; J. Praca

Robespierre ou la tyrannie de la Robespierre,

Paris

Bessanda-Masscncta,

1'homme et 1'idée, P a r i s 1 9 6 1 , n i c j e s t t y p o w ą b i o g r a f i ą , a l e r o d z a j e m pamfletu na jakobinizm, D o c z e k a ł a się książka Alberta wnikliwych też tendencyjnego i chaotycznego. (1974) j u ż Études z sur drugiej reedycji zbiór historiques rocznicą świetna bardzo urodzin de la zbiór Actes Robespierre, ostatnio W

Mathieza,

studiów.

związku a

dwusetną bardzo dwa

Robespierre'a rozpraw du colloque pod

u k a z a ł się s p e c j a l n y z e s z y t Annales (1958), 1961. także też redakcją Waltera Por. i Markowa:

Révolution française 1758— 1794, Berlin

wartościowy Maximilien Saint-Just referatów:

Robespierre (1968).

zbiory colloque

Robespierre ( 1 9 6 7 )

Actes du

W

literaturze Moskwa 1959; Warto

radzieckiej: 1958, A. T. A. P. się

A.

Z.

Manfred, ot

Maksimilian Robespierra, pt.

Robes­

pierre, 1970.

Lewandowski, Ewangelie zbiorem ze 1962.

Maksimilian

Robespierre, Moskwa Iz istorii

Moskwa jakobinskoj

Gładilin,

zapoznać Odessa Pologne, O de II,

studiów

diktatury.

0 powiązaniach Robespierre'a ze sprawami polskimi: J. Godechot, Robespierre et la Warszawa loiseau, parisiens ryczny Le en 1974. Comité l'an tej w zbiorze: Public, 1958 B. Paris (reed. Wiek XVIII. Do Świat i M. Polska, Bouruchu Komitecie Salut Paris pióra Ocalenia p r a c a A. Publicznego: 1968. Soboula, 1962). Les Por.

dziejów

sankiulockiego omówienie

fundamentalna książki

Sans-culottes wnikliwe Histo­ —

Leśnodorskiego,

Kwartalnik

4/1961. praca Por. Paris G. Lefebvre'a, A. F. w Soboul, Furet i zamyśle La D. Révolution de la w la la Richet, de de Française L a Révolution, realizacji monarchie, (szereg t. I,

Spośród b a r d z o licznych syntez historii Rewolucji Francuskiej klasyczna wydań). t. I-II, Paris tomy też: 1962; Histoire

Révolution française, bardzo 1972,

1965 I i

(praca II (M.

nowatorska, La Chute

dyskusyjna); w

z b i o r z e Nouvelle histoire Vovelle: République jacobine,

France contemporaine

i M. B o u l o i s e a u , La

1972).

Indeks nazwisk
Admirat Agout Albert 43 36 40 111, 40, 151 66 148 18, 257 B o n n e v i l l e 39", 76 117 Bouchotte 226, 231, 272 Bouille 44, 48, 65, 73, 78, Boulanger 241, 243, 274 Bouloiseau 272, 290 Bourbonowie 200 Bourdon (de 1'Oise) 259, 96, Francois-Louis 260, 151, 262-264, 192, 220, 227, 228, 244, 25, 46, 162, 165, 199,

Amar 204, 216, 245, 264, 275, 279 Augeard Anthoine 28, 48, Armonville Artois hrabia

Aulard 31, 292 Bailly 15, 17, 7 4 , 8 2 , 2 1 7 180, 200, 289, 2 9 0

276, 2 7 9 - 281, 284, 285 Bourdon Leonard Bouthillier Bray 265 174 43 184, 2 3 6 215 13, 6 3 , 99 93 102 Babeuf 95, 223, 224, 243, 285, 287 Boyer-Fonfrede Breard Breteuil Brichet

B a r b a r o u x 133, 134, 136, 148, 150, 152, 159,. 1 7 3 , 185, 188 Bąrbeau du Barran 204 Barere 3 2 , 6 9 , 8 4 , 152, 173, 174, 184, 186, 188, 197, 200, 2 0 2 , 2 0 6 , 2 1 1 , 214,, 279, 80, 224, 227, 240, 241, 261, 277, 2 6 4 - 2 6 6 , 271, 281-284, 88-90, 272, 274, 275, 289 217 266,

Briez 2 1 4 ,

Briois d e B e a u m e t z 9 ,

B a r n a v e 15, 2 1 , 2 8 , 3 1 , 6 7 - 7 0 , 7 3 , 7 7 , 126, Barras 3 3 , 2 4 5 , 2 5 1 , 2 6 3 , 2 6 5 , 285, 288 Barss 2J0 Basire 9 8 , 131, 151, 1 6 5 , 2 1 3 , 2 2 4 - 2 2 6 , 245, 247 B a s s a n o ks. zob. Maret Batz 225, 257 Baudot 204, 239, 262 Bayle 204, 264, 269 Bentabole 262, Biauzat 32 279

Brissot 3 2 , 3 3 , 6 9 , 77, 79, 8 1 , 97, 1 0 1 , 102, 1 0 4 - 108, 110, 1 1 1 - 113, 114, 1 1 8 - 121, 124, 128, 133, 137, 143, 144, 146, 1 4 8 - 151, 156, 158, 174, 175, 177, 184, 2 1 5 , 217, 246, 2 7 6 Brune 76, 185 Brutus Buchez Buissart 106, 290 15 290 103, 148, 79, 83, 86, 91, 113, 2 6 3 245

Brunszwicki książę 131, 139, 143, 147,

Buonarroti 95, 241, Buzot 28,

B i l l a u d - V a r e n n e 77, 96, 104, 105, 111, 115, 131, 133, 137, 143, 147, 152, 164, 262, Biron Blanc 192, 197, 199, 275, 200, 277, 209-212, 279-283

150, 152, 162, 163, 173, 188 Cabarrus 251, 263

214, 227, 230, 242, 245, 248, 261, 264-268, 205, 217 164 290

Cambaceres

291

C a m b o n 148, 152, 157, 174, 181, 2 0 4 , 211, 269, 2 7 7 - 279 Carnot 8, 98, 152, 178, 197, 261, 198, 264, 2 0 0 - 2 0 2 , 205, 292 Carra 96, 101, 104, 115, 129, 134, 212, 216,

Birotteau

Blanqui 247, 248, 284, 2 8 9 Bó 258 Boilly Boissy 8 d'Anglas zob. 256, 280 Bonaparte Napoleon

266, 267, 269, 274, 275, 277, 281,

148, 149, 164 Carraut 6

Bonaparte

* S t o s o w n i e d o o s i e m n a s t o w i e c z n e j p r a k t y k i i n d e k s p o d a j e tylko n a z w i s k a . m i e s z c z a m y w y j ą t k o w o , gdy d w i e l u b więcej o s ó b nosi t o s a m o n a z w i s k o .

Imiona

za­

Carrier 2 4 1 , 251 Cassat 291 Cellier 2 6 3 Cezar 165, 107 127, 131, 133, 151, 153, 189-, 191, 213, 2 2 4 - 2 2 6 , 228, 194, 2 2 8 184 Chabot 98, 245, 247 Chalier 19J, Chambon Chardin Charlier 95 279 zob. Ludwik Filip 226, 244, 247, 250, 162,

207, 2 0 9 - 2 1 2 , 234, 235,

223,

224,

226-228, 263,

244-247,

249, 262,

266, 273, 276, 280, 282, 292 Dartigoeyte 258 Daubigny Debry 129 204 D a v i d 17, 2 5 , 9 5 , 147, 2 0 4 , 2 5 5 , 2 7 5 Delacroix Charles 259 D e l a c r o i x J e a n - F r a n c o i s 141, 152, 174, 208, 224, 246, 247 Delaunay 225, 245, 247 Delessart 44 Demeunier 49, Deseine 91 Desfieux 133, 170, 2 2 4 - 2 2 6 , 243 Deshorties 8 Desmoulins 7, 24, 30, 31, 33, 39, 4 1 , 126, 138, 178 ' 169, 48, 50, 59, 71, 76, 95, 231, 232, 234, 237, 273, 292 l)evienne Devisme Didićr Dobsen Doduu 101, 102, Doppet 8 16 111, 146, 223, 2 2 7 - 2 2 9 , 243 147, 151, 172, 177, 2 1 7 , 2 2 7 - 2 2 9 , 2 4 4 - 2 4 7 , 266, 99

C h a r t r e s ks. 211, 283

C h a u m e t t e 7 6 , 8 0 , 162, 169, 185, 187, 220-223,

Chenier 215, 216 Chepy Cloots 124 129, Clavicrc 115,

Coffinhal 2 6 0 , 2 6 1 , 2 8 5 - 2 8 8 146, 147, 152, 153, 156,

Collot d ' H e r b o i s 9 5 , 96, 114, 115, 117, 1 9 2 - 194, 197, 199, 200, 202, 2 0 3 , 211, 212, 217, 227, 228, 232, 236, 238, 242, 244, 247, 248, 250, 255, 257, 261, 262, 264 - 2 6 8 , 275, 279-285 Conde 28, 41,