1

TAJNE KOMPLETY
CZŁOWIEK I OBYWATEL

Zielona Góra - Gdańsk 2010

2

CZASOPISMO STUDENCKIE 3/10

Redakcja: Krzysztof Olszak Karolina Kurzawa

Korekta i opieka naukowa: Dr Marceli Tureczek

Wydawnictwo: Koło Naukowe Historyków Studentów UZ Koło Naukowe Filologów Klasycznych UG

Wszelkie prawa autorskie są zastrzeŜone. Kopiowanie, modyfikowanie oraz transmitowanie elektronicznie lub w inny sposób, powielanie, wykorzystywanie i dystrybucja zawartych tu materiałów dozwolona jest wyłącznie za zgodą redakcji i autorów poszczególnych publikacji. Korzystanie z informacji dostępnych w Tajnych Kompletach moŜe się odbywać wyłącznie w sposób zgodny z prawem.

3

Wstęp (Krzysztof Olszak, Zielona Góra)

4

Postawy księŜy wobec władz PRL (ElŜbieta Kosobudzka, Lublin)

5

Przestępstwo szeptanki (art. 22 m. k.k.) w orzecznictwie Sądu Okręgowego w Krakowie w latach 1946-1950 (Karol Siemaszko, Kraków) 17

śycie codzienne obywatela PRL-u. Casus Władysława Bartoszewskiego (Kamil Glinka, Zielona Góra) 30

Administracja terenowa w Polsce w latach 1944-1950 – zarys problematyki oraz wybrane zagadnienia na przykładzie Starostwa Powiatowego w Krakowie (Kamila Kędzierska, Kraków) 42

Obywatel PRL-u jako główny temat polskich filmów dokumentalnych 1968-1980 (Małgorzata Stasiak, Kraków) 64

śycie prywatne młodzieŜy w PRL-u (Krzysztof Kierski, Olsztyn)

78

Obchody świąt państwowych i uroczystości rocznicowe w Solcu Kujawskim w latach 1945-1956 (Piotr KsięŜniakiewicz, Toruń) 84

Historia pewnego hotelu – pomnik PRL-u w Rzeszowie (Mateusz Marek, Rzeszów) 102

Problemy z zaopatrzeniem w Toruniu w latach 50. XX wieku (Paweł Kukliński, Toruń) 116

Metaforyka rocznic na przykładzie Wydarzeń Zielonogórskich – próba skonstruowania alternatywnej metafory dla zielonogórskiej rocznicy z 30 maja 1960r. (Krzysztof Olszak, Zielona Góra) 124

SCRIPTORIUM

128

RóŜnorodność osobowości bohaterów z komedii Terencjusza – omówienie na przykładzie maski - ojca i hetery (Aleksandra Szymlek, Gdańsk) 130

Typologia komizmu w komediach Arystofanesa (Kamila Glazer, Gdańsk)

136

Wykaz ilustracji

148

4

WSTĘP

Kolejny numer naszego czasopisma historycznego jest poświęcony tematyce historii najnowszej Polski po II wojnie światowej. Ma to związek z zbliŜającą się na dzień 30 maja okrągłą, pięćdziesiątą rocznicą tzw. Wydarzeń Zielonogórskich. W roku 1960 ówcześni mieszkańcy Zielonej Góry masowo zaprotestowali przeciwko decyzji władzy państwowej, która chciała odebrać Kościołowi jego dom parafialny. Ostatecznie zwycięŜyli komuniści, a na protestujących obywateli posypały się lawinowo represje i w przejętym domu parafialnym utworzono filharmonię. Protesty społeczne w obronie Domu Katolickiego przeszły do historii pod nazwą Wydarzeń Zielonogórskich. Z okazji zbliŜającej się rocznicy Koło Naukowe Historyków Studentów zorganizowało w dniach 26 i 27 maja 2010 r. ogólnopolską konferencję studencką pod hasłem Historia obywatela w PRL-u, na którą zjechało się liczne grono gości z róŜnych stron kraju. Tematyka konferencji nie jest przypadkowa. Intencją jej organizatorów było zaakcentowanie w historii najnowszej aspektów społecznych. Historyk jako humanista powinien pamiętać przy prowadzeniu swoich badań historycznych przede wszystkim o człowieku, a nie o jednostce ludzkiej czy kolejnym numerze ewidencyjnym, zapisanym na poŜółkłej kartce papieru. Prostym językiem rzecz ujmując: ktoś kiedyś coś przeŜył i w tym sensie historia jest Ŝywą tkanką naszej toŜsamości i świadomości. Wierzę, Ŝe zebrane w tym numerze ciekawe artykuły historyków to potwierdzają, a ponadto uzupełniają wiele luk w naszej, rodzimej historiografii. Zazwyczaj historycy pracują na źródłach pisanych, które zwłaszcza z czasów dawniejszych naleŜy przetłumaczyć na współczesny język rodzimy. Wymusza to niejednokrotnie współpracę z filologami. Studenci historii rozumieją, Ŝe tylko w atmosferze współpracy z przedstawicielami innych nauk moŜna prowadzić rzetelne badania historyczne. Dlatego dzięki współpracy z gdańskim Kołem Naukowym Filologów Klasycznych otwieramy rubrykę Scriptorium, prowadzoną przez studentów filologii klasycznej i związaną z językiem łacińskim i greckim. Nasi przyjaciele zabierają nas tym razem w magiczny świat antycznego teatru. Zdradzę się jednak w tym krótkim zdaniu, Ŝe osobiście Ŝywię sympatię do Arystofanesa (choć Terencjo teŜ potrafi urzec). Stąd z przyjemnością przeczytałem sobie i polecam lekturę naszego Scriptorium.

5

ElŜbieta Kosobudzka

Postawy księŜy wobec władz PRL

W artykule skupiłam uwagę na środowisku księŜy katolickich jako pewnej grupie społecznej będącej przedmiotem działań operacyjnych aparatu bezpieczeństwa PRL1. Postaram się przedstawić stosunek tej grupy do władz PRL.2 JednakŜe będą to postawy duchownych widziane przez pryzmat dokumentów wytworzonych przez aparat bezpieczeństwa z lat 1944-1989.3 Materiały tego rodzaju stanowiły bazę źródłową do napisania referatu.4 Pozostałe źródła to dokumentacja kościelna zgromadzona w Archiwum Archidiecezjalnym w Lublinie5, Archiwum Metropolitarnym WyŜszego Seminarium Duchownego w Lublinie6 oraz Archiwum Sekretariatu Episkopatu Polski.7

KsięŜy ujęłam jako pewną część społeczeństwa - grupę, poddaną działaniom aparatu bezpieczeństwa. Nie dzieliłam tej grupy pod względem zajmowanych stanowisk, piastowanych godności. 2 W tym referacie postaram się przedstawić pewną ogólną wizję postaw środowiska duchownych rzymsko – katolickich. Nie jest to łatwe zadanie, poniewaŜ Kościół w swej hierarchicznej strukturze nie był jednolity. KsięŜa poddawani działaniom aparatu bezpieczeństwa niejednokrotnie przejawiali róŜne postawy i zachowania niezaleŜnie od tego jakie stanowisko zajmowali. Zjawisko to jest zrozumiałe, poniewaŜ ludzie róŜnią się charakterami, doświadczeniem Ŝyciowym i z tego powodu w danej sytuacji zachowują się róŜnie. ZauwaŜalne są równieŜ pewne prawidłowości zachowań w stosunku do danej grupy (biskupi, proboszczowie i wikariusze). JednakŜe w tej pracy nie jest moim celem ukazanie tych prawidłowości na poszczególnych szczeblach struktury kościelnej. 3 Wizję postaw księŜy wobec władz PRL odtworzyłam na podstawie badanych dokumentów wytworzonych przez aparat bezpieczeństwa PRL. Źródła te są łatwiej dostępne dla historyka, w porównaniu z dokumentami kościelnymi. Archiwa kościelne z lat 1944-1989 zazwyczaj nie są jeszcze dobrze uporządkowane i opracowane. JednakŜe wiadomo, Ŝe Kościół w PRL z obawy przed władzami starał się nie gromadzić dokumentacji, która mogłaby zostać potem uŜyta przeciwko niemu. Jeśli nawet takie dokumenty się pojawiały to najczęściej moŜna je odnaleźć u osób prywatnych lub w spuściznach po zmarłych księŜach. Jeśli chodzi o inne formy dokumentacji takie jak relacje, to w przypadku tej tematyki równieŜ pojawiły się problemy w postaci niechęci rozmowy. Z tego powodu korzystałam z gotowych relacji wydanych drukiem w postaci wspomnień i opracowań. 4 Bazę źródłową stanowiły: dokumenty Instytutu Pamięci Narodowej - dokumentacja wytworzona na trzech poziomach: centralnym (Departament IV i Biuro ,,C” MSW - archiwum), wojewódzkim (Wydział IV i Wydział ,,C” Komend Wojewódzkich MO) i powiatowym (Referat do Spraw Bezpieczeństwa Komend Powiatowych MO); Archiwum Państwowego w Lublinie - zespół Komitet Wojewódzki PZPR w Lublinie (Referat Organizacji Masowych - Wydzielonych (180j.a; 1,5 mb), Sekretariat i Kancelaria I Sekretarza KW PZPR, Plenum KW PZPR), Archiwum Akt Nowych w Warszawie (opracowane przez innych historyków) – zespoły: Ministerstwo Administracji Publicznej. Departament Wyznań (sygn. 959) i Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Komitet Centralny w Warszawie 1948-1990 (sygn. 237/V/166, 237/V/158). 5 Akta Kurii Biskupiej w Lublinie – akta osobiste księŜy. 6 Rękopisy, kroniki WyŜszego Seminarium Duchownego z lat 1944-1989, niepublikowane i nieopracowane jeszcze prace i referaty księŜy oraz ,,Schematismus. Catalogus wcclesiorum…et eclesi…diecesis Lublinensis” z lat 1944-1945 (sygn.0852). 7 ASEP, sygn. 0321,Teczka: ,,Rozmowy z władzami”, Protokół z 5 VIII 1949 r.(opracowana przez historyka Janusza Steniaka) oraz kopie następujących dokumentów: listów Episkopatu Polski, deklaracji Episkopatu Polski, komunikatów z konferencji Plenarnych Episkopatu Polski oraz sprawozdań z rozmów księŜy w władzami świeckimi naleŜących wcześniej do ks. Franciszka Stopniaka.

1

6

Polityka władz PRL wobec Kościoła katolickiego w Polsce była z zasady wroga, zmierzała bowiem do zniszczenia Kościoła, doprowadzenia do jego wewnętrznego rozbicia.8 Działania aparatu bezpieczeństwa ze szczególną mocą ukierunkowane były na niszczenie duchowieństwa.9Jednak Kościół katolicki w Polsce było szczególnie trudno opanować, podporządkować, zepchnąć na margines. Dla komunistów i to nie tylko w Polsce Kościół był najpowaŜniejszym zagroŜeniem. Mówiąc kolokwialnie, był postrzegany jako konkurencja w dąŜeniu do zawładnięcia całym narodem. Komunizm jako ideologia totalitarna zmierzająca do opanowania wszystkich sfer Ŝycia, takiej konkurencji nie był w stanie znieść. Nie mógł pozwolić na dzielenie się rządem dusz.10 Z biegiem czasu komuniści zrozumieli, Ŝe Kościół w Polsce jest zbyt silny, aby udało się go zlikwidować. Postanowiono go więc „zmiękczać” między innymi poprzez tworzenie tzw. środowisk ,,księŜy patriotów”. Agenturę - poprzez próbę ,,lojalizowania” duchownych, a więc tworzenia w nich przeświadczenia, Ŝe ich współpraca z władzą, w tym takŜe z władzami bezpieczeństwa, słuŜy państwu i narodowi, bo zapewnia stabilność państwa, pomaga kontrolować negatywne procesy społeczne, np. alkoholizm, wreszcie, Ŝe słuŜy takŜe samemu Kościołowi, bo umoŜliwia współistnienie z państwem komunistycznym.11 W rezolucji z dnia 5 sierpnia 1949 r. ,,demaskowano reakcyjną cześć kleru i episkopatu” oraz ,,zamaskowaną grę Watykanu”.12 Dyrektywy PZPR zalecały aby w nadsyłanych sprawozdaniach klasyfikować postawy księŜy w trzech grupach: ,,reakcyjni”, ,,pozytywni” i ,,wahający się”.13 Oto krótka charakterystyka tych grup. I. ,,Reakcyjni” (negatywni) – księŜa, który zaraz po wyzwoleniu byli aktywnymi wrogami ,,komunistycznej rzeczywistości”, jawnie buntowali ludność przeciwko władzy ludowej, popierali lub współpracowali z nielegalnymi organizacjami. Swą wrogą działalność maskowali udając lojalnych, włączając się nawet od czasu do czasu do akcji społecznych, ale w większości pod naciskiem, gdy nie mieli innego wyjścia. Starali się wszelkimi sposobami umacniać wpływ na społeczeństwo, a szczególnie na
8 9

Jakub Karpiński, Wykres gorączki. Polska pod rządami komunistycznymi, Lublin 2001, s.329. Operacja zniszczyć Kościół, red. Filipa Musiała i Jarosława Szarka, Kraków 2007, s.79. 10 Gomułka mówił juŜ o rządzie dusz w 1947 roku. 11 Filip Musiał, Dzieje Kościoła w PRL. Czego nie wiemy?,, Ośrodek Myśli Politycznej”, 19 września 2005, http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=357, stan na dzień 25 maja 2009 r. 12 Zobacz: APL, KW PZPR, ROM, sygn. 51/VI/4, Protokoły egzekutywy, Prot. Z 5 VIII 1949r.oraz APL, ROM, sygn. 1137 (51/VI/619), Pismo sekretariatu KW PZPR w Lublinie do KC PZPR. 13 APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1137 (51/VI/619), Pismo KP PZPR w Białej Podlaskiej z dnia 10 VIII 1949r. do KW PZPR w Lublinie.

7

młodzieŜ i wychowanie jej w duchu religijnym. Niektórzy z księŜy ,,reakcyjnych” oburzali się, Ŝe ogranicza się wolność wyznania, gdy nie otrzymywali zezwolenia na urządzanie imprez. KsięŜa ci starali się maskować ze swoją niechęcią.14 II. ,,Pozytywni”- aktywnie włączali się do zagadnień ogólnopaństwowych w ramach Frontu Narodowego, brali czynny udział w zjazdach księŜy ,,patriotów”, konferencjach pokojowych i innych. W trakcie kazań zwracali uwagę na obowiązki obywateli wobec państwa.15 ,,Działalność tego kleru była bardziej delikatna i zamaskowana.”16 III. ,,Wahający się” (określany równieŜ jako ,,kler bierny”) – lojalni, chociaŜ niezbyt aktywni, księŜa ci nie przejawiali zbyt duŜej aktywności, ale i nie występowali wrogo. KsięŜa z tej grupy a szczególnie wikariusze byli zazwyczaj pod wpływem proboszczów, w większości negatywnie ustosunkowanych i dlatego nie mieli moŜliwości być aktywnymi.17 Postawy księŜy ulegały przeobraŜeniom. Były one zaleŜne od bieŜącej polityki władz PRL, działań aparatu bezpieczeństwa a takŜe atmosfery panującej wewnątrz środowiska duchownych i polityki zwierzchnich władz kościelnych. KsięŜa piastujący wyŜsze godności i stanowiska kościelne najczęściej byli negatywnie ustosunkowani do polityki państwa. Zdarzały się sytuacje, Ŝe gdy czuli, iŜ ich pozycja jest zagroŜona starali się przypodobać władzom państwowym licząc na ich poparcie uczestniczyli w zjazdach księŜy postępowych, angaŜowali się w działalność ruchu społecznie – postępowego a nawet dawali się wciągać w rozmowy z funkcjonariuszami UB/SB przekazując niejednokrotnie bardziej lub mniej istotne informacje. Aktywność i postawa kleru dołowego natomiast zaleŜna była nie tyle od zadań stawianych przez kurię ile od tego jak do ich realizacji i egzekwowania podchodzili dziekani. KsięŜa wikariusze zazwyczaj pozostawali pod silnymi wpływami swoich proboszczów (choć zdarzały się wyjątki)18.W pracy duszpasterskiej starali się
APL, KW PZPR, ROM, sygn.1213 (51/VI/695), k. 98-99. Porównaj z : APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1184 (51/VI/666), Analiza działalności kleru rzymsko – katolickiego na terenie powiatu Lubartów z dnia 30.06.1955, k. 121. 15 APL, KW PZPR, ROM, sygn.1213 (51/VI/695), Informacja o działalności kleru za rok 1954 na terenie pow. Lubartów z dnia 4.03.1955, k. 98. 16 APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1184 (51/VI/666), Analiza działalności kleru rzymsko – katolickiego na terenie powiatu Lubartów z dnia 30.06.1955, k. 121. 17 APL, KW PZPR, ROM, sygn.1213 (51/VI/695), Informacja o działalności kleru za rok 1954 na terenie powiatu Lubartów z dnia 4.03.1955r., k. 98. 18 Przywołam tutaj przypadek ks. Drabarka z diecezji lubelskiej, który pozyskał sobie silne wpływy wśród parafian i odprowadził do odejścia dwóch proboszczów z parafii. Biskup nie był w stanie poradzić sobie ze zbuntowanym wikariuszem.
14

8

przejawiać większą działalność niŜ proboszczowie dąŜąc w ten sposób do wyróŜnienia się spośród innych i szybkiego zdobycia samodzielnej pozycji. WaŜnym elementem wpływającym na kształtowanie się działalności kleru dołowego była polityka państwa i środki represyjne, szczególnie te ostatnie były istotne w stosunku do księŜy mających słabsze parafie, którzy liczyli na poprawę swojej sytuacji. KsięŜa wpływowi mający dobre parafie nie ulegali im tak łatwo, wiedzieli iŜ wypadki zdjęcia ze stanowiska są bardzo rzadkie. ZróŜnicowanie wśród kleru powodowała niejednakowa sytuacja materialna, księŜa biedni czuli niechęć do księŜy bogatszych.19 Najczęściej księŜa o poglądach ,,reakcyjnych” (księŜa ,,negatywni”) rekrutowali się z najbliŜszego otoczenia prymasa Stefana Wyszyńskiego, osób najbliŜej związanych z biskupami popierającymi politykę prymasa i podzielającymi jego poglądy polityczne oraz z księŜy pracujących w kuriach biskupich20. Zajmowali oni kluczowe stanowiska w hierarchii kościelnej. Zazwyczaj byli to księŜa starszej generacji, posiadający dobre parafie oraz duŜe wpływy w środowisku duchownych. Biskupi otaczali się najbardziej zaufanymi i oddanymi księŜmi. WyróŜniali ich tytułami kanoników i prałatów, obsadzali na najlepszych parafiach. Działalność księŜy o postawie ,,reakcyjnej” przejawiała się w negatywnych wystąpieniach w stosunku do władzy ludowej. Wystąpienia te nie posiadały jakiejś stałej reguły wzrostu lub spadku, lecz kształtowały się w zaleŜności od sytuacji jaką wytwarzała hierarchia kościelna nakazując czytanie listów episkopatu do ludności wierzącej w określonych dniach świąt kościelnych. Niektórzy gorliwsi księŜa starali się dodawać od siebie komentarze do listów, które były negatywnie nacechowane.21 Kurie biskupie starały się hamować rozwój postępowego ruchu katolickiego, poprzez zakazywanie księŜom angaŜowania się do akcji społecznych oraz organizowanie diecezjalnych rekolekcji dla księŜy w dniach odbywania się zjazdów księŜy postępowych.22 KsięŜa ,,pozytywni” to najczęściej osoby niezadowolone z polityki władz kościelnych, sfrustrowani proboszczowie na biedniejszych parafiach, liczący na karierę

AIPN Lu – 046/37 (17/37), Perspektywiczny plan przedsięwzięć operacyjnych po zagadnieniu kleru, Zamość 24.11.1960, k. 200. 20 Kurie biskupie obsadzane były przez biskupów ordynariuszy w zasadzie najbardziej zaufanymi osobami, podzielającymi ich poglądy i negatywnie ustosunkowanymi do polityki rządu PRL. 21 AIPN Lu – 0144/13, Ocena sytuacji i rozwoju pracy operacyjnej na odcinku wrogiej i szkodliwej działalności ze strony kleru oraz aktywu katolickiego, kontrolowanego w ramach teczek na parafię w celu sprecyzowania zadań w tym zakresie, Janów Lubelski, 24.10.1973. 22 APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1128 (51/VI/610), Ocena działalności kurii biskupiej w Lublinie, k. 4.

19

9

poprzez poparcie przez władze państwowe albo dąŜący do uzyskania korzyści materialnych. Zdarzali się równieŜ ideowcy popierający komunistyczny reŜim. KsięŜa ci aktywnie angaŜowali się w działalność ruchu społecznie – postępowego. Wywodzili się z ruchu ,,księŜy patriotów”. Ruch ten powstał we wrześniu 1949 r. i starał się róŜnymi sposobami (nie wyłączając przekupstwa, szantaŜu i zastraszenia) skupić w komisjach księŜy przy ZBOWiD i wokół nich niemal 10% ogółu księŜy.23 KsięŜy naleŜących do tego ruchu dzielono na cztery grupy: pierwszą największą stanowili karierowicze pełni ambicji osobistych, drugą – księŜa zorientowani materialnie, trzecią – księŜa, którzy ,,nie byli zbyt czyści” i chcieli to wyprostować przez wstąpienie do Komisji KsięŜy, czwartą grupę najmniej liczną, ale najcenniejszą stanowili księŜa, którzy znaleźli się w organizacji z pobudek ideologicznych.24 Większość księŜy zmieniła swoje postępowanie po wydaniu dekretu o obsadzaniu duchownych stanowisk z dnia 9.02.1953r.. KsięŜa poczuli, Ŝe są zaleŜni nie tylko od biskupów ale i od administracji świeckiej. Najbardziej uwidacznia się to w formie zwracania się do władz, gdzie czuli się niekiedy bardziej zobowiązani wobec zarządzeń państwowych. Władze stosowały politykę róŜnicowania księŜy – księŜom ,,pozytywnym” starały się iść na rękę w róŜnych sprawach podatkowych, gospodarczych, pozwalano im na naukę religii w szkołach, starano się nawet wciągać księŜy do Komitetów Obrońców Pokoju. Natomiast wobec księŜy ,,negatywnych” stosowano metodę odwrotną – zwiększano im domiary podatkowe, karano grzywnami,25 wzywano na rozmowy,26 stosowano odmowę na przesyłane przez nich pisma.27 Postawy księŜy wobec władz PRL moŜna podzielić równieŜ w następujący sposób:

Antoni Dudek, Państwo i Kościół w Polsce 1945-1970, Kraków 1995, s. 19. Ibidem, s. 19. 25 Najczęściej za nielegalną budowę kaplicy, kościoła, urządzanie procesji poza obrębem kościoła bez zezwolenia, za wygłaszanie negatywnych kazań, za święcenia pół bez zezwolenia, za organizowanie banderii konnych najczęściej z okazji przybycia biskupa, za wywieszanie flag watykańskich. Zobacz: APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1248 (51/VI/730), Wykazy i charakterystyki księŜy, którym wymierzono kary za wrogą działalność i z którymi przeprowadzono krótkie rozmowy profilaktyczne w latach 19541955. 26 Były to rozmowy profilaktyczno – ostrzegawcze z księŜmi, którzy negatywnie występowali podczas kazań, w kazania zamiast treści religijnych wplatali komentarze polityczne z wyraźnymi akcentami negatywnymi. 27 APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1183 (51/VI/665), Ocena postępowego ruchu katolickiego od wyzwolenia do chwili obecnej, Chełm 28.09.1955, k. 1982-1983.
24

23

10

I.

Niezłomni – księŜa nie idący na współpracę, często poddawani represjom ze strony władz,28 a takŜe rozpracowywani w ramach spraw operacyjnego rozpracowania, sprawdzenia ideologiczny, a ich zasięg i natęŜenie podyktowane były doraźnymi potrzebami politycznymi władzy. MoŜna wyróŜnić sześć rodzajów prześladowań księŜy: z powodu ,,mieszania się do polityki” – taką grupą było grono księŜy greckokatolickich z unickiej diecezji przemyskiej oraz administracji apostolskiej Łemkowszczyzny;29,,za prawdę”, śmiałość duszpasterską, bezkompromisowość, otwartą krytykę władzy komunistycznej czy jej przedstawicieli np. sprawa ks. Jerzego Popiełuszki, ks. Stefana Niedzielska, ks. Stanisława Suchowola, ks. Sylwestra Zycha; z racji działalności niepodległościowej – w sensie dosłownym zginęli ,,za ojczyznę” np. ks. Michał Pilipiec i ks. Sylwester Zych; śmierć poniesiona w wyniku uwięzienia np. księŜa Piotr Oborski i Zygmunt Kaczyński; zgon w wyniku uporczywych szykan stosowanych przez komunistów np. ks. Stanisław Cieśla i ks. Stanisław Lachowicz; niewyjaśnione przypadki zgonów duchownych – ks. Stanisław Kowalczyk.30 Przykładów takich osób jest o wiele więcej, to są zaledwie niektóre. Agentura (agenci31, rezydenci32, informatorzy33, tajni współpracownicy34) osoby świadomie, dobrowolnie i za wynagrodzeniem współpracujące z aparatem bezpieczeństwa, przekazujące istotne informacje będące podstawą do wszczęcia działań operacyjnych, często podpisujące pisemne zobowiązanie do współpracy. operacyjnego. Prześladowania duchownych miały charakter

II.

Represje ze strony władz przybierały formę czasowej lub stałej inwigilacji, zastraszeń, skrytych mordów, szykan, pomówień, perlustracji korespondencji, podsłuchów telefonicznych i pokojowych, ,,gier operacyjnych”, zatrzymań, aresztowań, deportacji, skazania wyrokiem sądu, zatrzymań w więzieniu. Prześladowania miały charakter ideologiczny 29 ,,Znaki Nowych Czasów” nr 18, styczeń-kwiecień 2007, Jacek śurek: W obliczu śmierci. Zabójstwa osób duchownych w powojennej Polsce (1944-1989), s. 51-59. 30 Ibidem, s. 51-59. 31 Agentem był najcenniejszy i najbardziej wykwalifikowany tajny współpracownik, wykrywający i aktywnie rozpracowujący wszelką wrogą działalność (organizacje, grupy, jednostki). Termin ten funkcjonował od lat 40-tych XX wieku do 1957r. 32 Rezydentem był nazywany główny agent dysponujący kilkoma informatorami, politycznie sprawdzony. 33 Informator to tajny współpracownik posiadający łączność ze środowiskiem interesującym organa bezpieczeństwa, ujawniający osoby prowadzące wrogą działalność. 34 Termin tajny współpracownik został wprowadzony dla zastąpienia terminu agent w 1957r. (Wytyczne Departamentu II MSW z 31 VIII 1957r.) a następnie w 1960 r. rozciągnięty na róŜne kategorie tajnie współpracujących.

28

11

Werbowani najczęściej na podstawie materiału obciąŜającego35, materiału kompromitującego,36 zainteresowania materialnego37 oraz poczucia obywatelskiej współodpowiedzialności za bezpieczeństwo i porządek publiczny. Materiał obciąŜający stanowiły posiadane przez władze informacje na temat werbowanej osoby dające podstawę do wszczęcia postępowania karnego. W tym przypadku dawano alternatywę: współpraca albo więzienie. Materiał kompromitujący z kolei dyskredytował osobę w świetle ocen etyczno-moralnych. W wyniku nie podjęcia współpracy groŜono jego upublicznieniem.38 Zainteresowanie materialne

przybierało w praktyce formę pensji, której wysokość uzgodniona była z pozyskanym. Do tej kategorii zaliczano ponadto opiekę i pomoc udzielaną współpracownikowi lub członkom jego rodziny w róŜnych sytuacjach Ŝyciowych.39 III. Mniej ,,wartościowe” osobowe źródła informacji – nie wszyscy agenci byli wartościowymi konfidentami. Zgoda na współpracę podejmowana była zawsze świadomie, nie zawsze jednak kończyła się długotrwałą i owocną współpracą. Wśród zwerbowanej agentury spotkać moŜna osoby, które podpisywały zobowiązanie taktycznie - np. po to, aby uniknąć aresztowania i ostrzec o zagroŜeniu innych. Zdarzają się takŜe liczne przypadki werbunków, po których agentura starała się uchylić od współpracy - unikała kontaktu z oficerami
Materiał obciąŜający stanowiły przedmioty, dokumenty i informacje świadczące o wrogiej, przestępczej lub szkodliwej działalności kandydata dające podstawę do wszczęcia postępowania karnego. AIPN Lu - 00411/9, Pozyskanie tajnego współpracownika SłuŜby Bezpieczeństwa, k. 27. Porównaj z: Filip Musiał , Podręcznik bezpieki. Teoria pracy operacyjnej SłuŜby Bezpieczeństwa w świetle wydawnictw resortowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL (1970-1989), Kraków 2007 oraz http://www.omp.org.pl/ index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=541, stan na dzień 8 czerwca 2009 r. 36 Materiał kompromitujący stanowiły wszelkiego rodzaju przedmioty, dokumenty i informacje posiadane przez SB, które kompromitowały kandydata w świetle ocen etyczno – moralnych. Materiał ten mógł być podstawą pozyskania, jeŜeli istniało domniemanie, Ŝe obawa przed jego wykorzystaniem skłoni kandydata do wyraŜenia zgody na współpracę. Zobacz: AIPN Lu - 00411/9, s. 29. 37 Zainteresowaniem materialnym były korzyści osobiste - na ogół wynagrodzenie pienięŜne wypłacane w zaleŜności od jakości pracy TW i wartości przekazywanych przez niego informacji, a takŜe inne formy zainteresowania materialnego, które z punktu widzenia celów operacyjnych mogły okazać się mniej skuteczne niŜ wynagrodzenie pienięŜne. Do takich form moŜna zaliczyć opiekę i pomoc udzielaną współpracownikowi lub członkom jego rodziny w róŜnych sytuacjach Ŝyciowych. Zakładano, Ŝe przejawianie się Ŝyczliwości i troska o TW i jego najbliŜszych wyzwoli uczucie wdzięczności oraz rozwijają i umacniają jego więź z aparatem bezpieczeństwa PRL. 38 http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=printpage&pageid=541&scope=all, stan na dzień 15 października 2008 roku. 39 Np. pomoc w otrzymaniu pracy, lekarstw, okolicznościowy upominek rzeczowy, ale pomoc mogła dotyczyć takŜe np. otrzymania paszportu, stypendium, zapomogi, miejsca w domu akademickim, otrzymania licencji na prowadzenie działalności zawodowej, handlowej, otrzymania ulg podatkowych, poŜyczki, przydziału materiałów reglamentowanych, otrzymania pracy w zakładzie specjalnym lub stanowiska związanego z perspektywą wyjazdów zagranicznych. Zob. http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func= printpage&pageid=541 &scope=all, stan na dzień 15 października 2008 roku.
35

12

prowadzącymi, względnie składa donosy bez ,,wartości operacyjnej”. Przy czym rozróŜnić naleŜy zawsze intencje osoby zwerbowanej od faktycznej przydatności podawanych przez nią informacji.40 Spotkać moŜemy równieŜ przypadki osób często nieświadomie włączanych do siatki osobowych źródeł informacji. Przykład: ,,Postępowy”41, ,,Górny”.42 W klasyfikacji aparatu bezpieczeństwa PRL wyróŜniano trzy charakterystyczne postawy duchownych gotowych do współpracy: 1. ,,Pleban wiejski” – znudzony Ŝyciem na wsi, a jednocześnie przekonany, Ŝe jest zupełnie bezkarny, jeŜeli tylko będzie postępował odpowiednio dyskretnie, a władze mu to gwarantowały. Przykład: TW ,,Emil”.43 2. ,,Frustrat’’ – duchowny gorliwy, lecz znajdujący się w ustawicznym konflikcie ze swymi przełoŜonymi, proboszczem, biskupem. Przykład: TW ,,Bagiński”.44 3. ,,Intelektualista” – starający się działać na dwa fronty. Często spotykał się z oficerem, chętnie z nim rozmawiał obszernie informując go o wewnętrznych problemach Kościoła. Rzadko podpisywał zgodę na współpracę, ale z pewnością miał świadomość, Ŝe jest traktowany jako tajny współpracownik. Po jakimś czasie, kiedy spotkania były intensywne dany ksiądz był rejestrowany jako TW i nadawano mu pseudonim. Przykładem TW ,,04”.45 Niektóre czynniki motywacyjne w zaleŜności od typu człowieka odgrywały istotną rolę przy pozyskaniu, np.: • Typ ideowy chciał współpracować z aparatem bezpieczeństwa, poniewaŜ w ten sposób manifestował swoją patriotyczną postawę;

Filip Musiał, Dzieje Kościoła w PRL. Czego nie wiemy?,, Ośrodek Myśli Politycznej”, 19 września 2005, http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=357, stan na dzień 25 maja 2009 r. 41 Ksiądz pozyskany 5 IX 1969 w czasie kiedy ubiegał się o wyjazd za granicę. Po powrocie nie przychodził na umówione spotkania i unikał współpracy. Zob. AIPN Lu – 0135/9, Raport I z-cy komendant wojewódzkiego MO ds. SB w Lublinie z dnia 27 maja 1972, k. 33. 42 Pozyskany w 1952, na kontakcie pozostawał do 1957, w którym to roku kategorycznie odmówił utrzymywania kontaktów z pracownikiem SB i oświadczył, Ŝe do napisania zobowiązania został zmuszony. Zob. AIPN Lu – 0144/10, Pismo naczelnika wydziału IV – go KWMO w Lublinie, Bychawa z dnia 22.06.1974, k. 8-9. 43 AIPN Lu – 0135/9, Stan pracy z TW Lubartów, Lublin, Łuków, Radzyń, Tomaszów, Włodawa, 1972, k. 36. 44 AIPN Lu – 00227/1887, Teczka pracy agenta pseudonim ,,Bagiński”, Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej w Lublinie, Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Lublinie, 1948-1956. 45 AIPN Lu – 066/2, Ocena pracy Wydziału ,,W” SB KWMO w Lublinie za rok 1963 z dnia 13 I 1964, k. 36.

40

13

• Typ materialisty chciał współpracować, gdyŜ widział moŜliwość korzyści bezpośrednich lub pośrednich, np. moŜliwość obrony własnej osoby, podczas gdy znajduje się w kłopotliwej sytuacji np. TW ,,Stasiek”;46 • Typ interesujący się pracą aparatu bezpieczeństwa chciał współpracować, aby zaspokoić swoją ciekawość. Często wiązało się to z chęcią wyŜycia się; • Typ odczuwający potrzebę informowania innych osób udzielając informacji zaspokajał swoją potrzebę psychologiczną;47 • Typ skłonny do współpracy na skutek znalezienia się w trudnej sytuacji chciał uniknąć konsekwencji itp.48 PowyŜsza klasyfikacja uświadamia nam pewien istotny fakt. KsięŜa w czasach PRL-u nie zawsze przyjmowali heroiczną postawę ,,nieugiętości” wobec władzy. Zdarzały się przypadki księŜy ugodowych, lojalnych wobec komunistycznej władzy a nawet współpracujących z aparatem bezpieczeństwa PRL. Pracownicy IV

Departamentu MSW próbowali róŜnymi metodami nakłonić do

współpracy

duchownych, ale tylko ok. 15% uległo tej presji. MoŜna, więc śmiało mówić, Ŝe 85% polskich księŜy i zakonników nie złamało się, dając świadectwo pewnego heroizmu.49 Odnośnie współpracy duchownych padają róŜne liczby. Andrzej Grajewski dokonał wstępnego oszacowania, z którego wynika, Ŝe odsetek ten wynosił od dziesięciu do kilkunastu procent.50 Według statystyk agentury UB/SB opublikowanych przez Tadeusza Ruzikowskiego ze szczegółowych danych z 1976 r. wynika, Ŝe 9,17%

Wynagradzany pieniędzmi. Zob. AIPN Lu - 0135/9, Notatka dotycząca pracy z TW za okres od lipca 1971, k. 6. 47 AIPN Lu - 00411/9, Pozyskanie tajnego współpracownika SłuŜby Bezpieczeństwa, k. 35. 48 AIPN Lu - 00411/9, k. 35. 49 O inwigilacji Kościoła katolickiego przez SłuŜby Bezpieczeństwa PRL-u Kościół w teczkach – tragiczna lekcja PRL-u. Rozmowa „Głosu Podbeskidzia” z Markiem Lasotą pracownikiem naukowym IPN. Zobacz: http://www.wadowita.pl/_informacje/index.php?dzial=167, stan na dzień 10 czerwca 2009 r., godz. 05:55. 50 Trudno jednak podać konkretną liczbę, bo ilość współpracowników zmieniała się w róŜnych okresach. Przykładowo w połowie lat 70-tych sytuacja stała się rzeczywiście dramatyczna. W 1976 roku w całej Polsce zarejestrowanych było ponad dwa tysiące duchownych zakonnych i świeckich jako tajni współpracownicy SB, a w 1977 roku ta liczba się podwoiła. Grajewski ocenia to zjawisko jako wielki nabór, ,,wielką brankę” o niejasnym ciągle podłoŜu. Jako jeden z motywów nawiązywania współpracy podaje, Ŝe prowadzono w tamtym czasie na duŜą skalę budownictwo sakralne. OŜywione kontakty władzy państwowej z duchowieństwem miały takŜe w latach 70-tych postać kontaktów towarzyskich, a zamiast dramatycznych przesłuchań, SB inicjowała zwykłe spotkanie z księdzem, na którym się dyskutowało na róŜne tematy. Ksiądz pewnie wiedział, z kim ma do czynienia i myślę, Ŝe świadomie o niczym waŜnym nie rozmawiał, ale nie moŜna teŜ wykluczyć, Ŝe szczera rozmowa i współpraca była ceną za, np. przydział materiałów budowlanych. Nie moŜe to jednak zmieniać oceny takiego zjawiska. http://www.wadowita.pl/_informacje/index.php?dzial=167

46

14

księŜy było zarejestrowanych w kartotekach SB jako tajni współpracownicy.51 Jednocześnie statystyki te ukazują tylko liczbę osób, które zostały zarejestrowane w sieci informacyjnej, co oczywiście nie oznacza, Ŝe wszystkie one były wartościowymi konfidentami. W skali kraju większość księŜy była jednak negatywnie ustosunkowana wobec komunistycznych władz. Świadczą o tym statystyki gromadzone przez aparat bezpieczeństwa oraz przebieg i wynik rozmów władz lokalnych z księŜmi. Największą liczbę stanowili księŜa o postawie ,,wahającej się”, którzy najczęściej tłumaczyli się tym, Ŝe ,,nie chcą zadzierać z władzą ludową, bo się jej boją i z władzą kościelną teŜ nie, bo się boją”.52 Nie moŜna zapomnieć równieŜ o księŜach ,,nieugiętych” najsilniej

represjonowanych przez aparat bezpieczeństwa, który niejednokrotnie za swój opór i wierność Kościołowi zapłacili Ŝyciem. Szacuje się, Ŝe w latach 1945 - 1956 w komunistycznych więzieniach przebywało ponad 1000 kapłanów (diecezjalnych i zakonnych), czyli ok. 10% ogólnej liczby polskich księŜy. MnoŜyły się równieŜ przypadki tych kapłanów, którzy za wierność Kościołowi i niezłomność w piętnowaniu nieprawości „ustroju ludowej sprawiedliwości” zapłacili cenę najwyŜszą.53

T. Ruzikowski, Tajni współpracownicy pionów operacyjnych aparatu bezpieczeństwa 1950-1984, ,,Pamięć i Sprawiedliwość”, nr 3: 2003, s. 109-131. Zobacz takŜe: http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&f unc =viewpage&pageid=357, stan na dzień 25 maja 2009 r. 52 Zob. APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1137 (51/VI/619), Działalność kleru na terenie województwa lubelskiego, styczeń 1949, s. 28. 53 Grzegorz Kucharczyk, Kościół w PRL – Kościół męczenników, http://www.piotraipawla.eu/artykuly/ kosciolwprl.htm, stan na dzień 11.05.2010.

51

15

Bibliografia
Bazę źródłową stanowiły: dokumenty Instytutu Pamięci Narodowej - dokumentacja wytworzona na trzech poziomach: centralnym (Departament IV i Biuro ,,C” MSW - archiwum), wojewódzkim (Wydział IV i Wydział ,,C” Komend Wojewódzkich MO) i powiatowym (Referat do Spraw Bezpieczeństwa Komend Powiatowych MO); Archiwum Państwowego w Lublinie - zespół Komitet Wojewódzki PZPR w Lublinie (Referat Organizacji Masowych - Wydzielonych (180j.a; 1,5 mb), Sekretariat i Kancelaria I Sekretarza KW PZPR, Plenum KW PZPR), Archiwum Akt Nowych w Warszawie (opracowane przez innych historyków) – zespoły: Ministerstwo Administracji Publicznej. Departament Wyznań (sygn. 959) i Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Komitet Centralny w Warszawie 1948-1990 (sygn. 237/V/166, 237/V/158) oraz Akta Kurii Biskupiej w Lublinie – akta osobiste księŜy i rękopisy, kroniki WyŜszego Seminarium Duchownego z lat 1944-1989, niepublikowane i nieopracowane jeszcze prace i referaty księŜy oraz ,,Schematismus. Catalogus wcclesiorum…et eclesi…diecesis Lublinensis” z lat 1944-1945 (sygn.0852), ASEP, sygn. 0321,Teczka: ,,Rozmowy z władzami”, Protokół z 5 VIII 1949 r.(opracowana przez historyka Janusza Steniaka) oraz kopie następujących dokumentów: listów Episkopatu Polski, deklaracji Episkopatu Polski, komunikatów z konferencji Plenarnych Episkopatu Polski oraz sprawozdań z rozmów księŜy w władzami świeckimi naleŜących wcześniej do ks. Franciszka Stopniaka.

APL, KW PZPR, ROM, sygn. 51/VI/4, Protokoły egzekutywy, Prot. Z 5 VIII 1949r.oraz APL, ROM, sygn. 1137 (51/VI/619), Pismo sekretariatu KW PZPR w Lublinie do KC PZPR. APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1137 (51/VI/619), Pismo KP PZPR w Białej Podlaskiej z dnia 10 VIII 1949r. do KW PZPR w Lublinie. APL, KW PZPR, ROM, sygn.1213 (51/VI/695), k. 98-99. APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1184 (51/VI/666), Analiza działalności kleru rzymsko – katolickiego na terenie powiatu Lubartów z dnia 30.06.1955, k. 121. APL, KW PZPR, ROM, sygn.1213 (51/VI/695), Informacja o działalności kleru za rok 1954 na terenie pow. Lubartów z dnia 4.03.1955, k. 98. AIPN Lu – 046/37 (17/37), Perspektywiczny plan przedsięwzięć operacyjnych po zagadnieniu kleru, Zamość 24.11.1960, k. 200. AIPN Lu – 0144/13, Ocena sytuacji i rozwoju pracy operacyjnej na odcinku wrogiej i szkodliwej działalności ze strony kleru oraz aktywu katolickiego, kontrolowanego w ramach teczek na parafię w celu sprecyzowania zadań w tym zakresie, Janów Lubelski, 24.10.1973. APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1128 (51/VI/610), Ocena działalności kurii biskupiej w Lublinie, k. 4. APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1248 (51/VI/730), Wykazy i charakterystyki księŜy, którym wymierzono kary za wrogą działalność i z którymi przeprowadzono krótkie rozmowy profilaktyczne w latach 19541955. APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1183 (51/VI/665), Ocena postępowego ruchu katolickiego od wyzwolenia do chwili obecnej, Chełm 28.09.1955, k. 1982-1983. AIPN Lu - 00411/9, Pozyskanie tajnego współpracownika SłuŜby Bezpieczeństwa, k. 27.

16

AIPN Lu – 0135/9, Raport I z-cy komendant wojewódzkiego MO ds. SB w Lublinie z dnia 27 maja 1972, k. 33. AIPN Lu – 0144/10, Pismo naczelnika wydziału IV – go KWMO w Lublinie, Bychawa z dnia 22.06.1974, k. 8-9. AIPN Lu – 0135/9, Stan pracy z TW Lubartów, Lublin, Łuków, Radzyń, Tomaszów, Włodawa, 1972, k. 36. AIPN Lu – 00227/1887, Teczka pracy agenta pseudonim ,,Bagiński”, Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej w Lublinie, Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Lublinie, 1948-1956. AIPN Lu – 066/2, Ocena pracy Wydziału ,,W” SB KWMO w Lublinie za rok 1963 z dnia 13 I 1964, k. 36. AIPN Lu - 0135/9, Notatka dotycząca pracy z TW za okres od lipca 1971, k. 6. AIPN Lu - 00411/9, Pozyskanie tajnego współpracownika SłuŜby Bezpieczeństwa, k. 35. APL, KW PZPR, ROM, sygn. 1137 (51/VI/619), Działalność kleru na terenie województwa lubelskiego, styczeń 1949.

Dudek Antoni, Państwo i Kościół w Polsce 1945-1970, Kraków 1995. Karpiński Jakub, Wykres gorączki. Polska pod rządami komunistycznymi, Lublin 2001. Kucharczyk Grzegorz, Kościół w PRL – Kościół męczenników, http://www.piotraipawla.eu/artykuly/ kosciolwprl.htm, stan na dzień 11.05.2010. Musiał Filip, Jarosław Szark, Operacja zniszczyć Kościół, Kraków 2007. Musiał Filip, Dzieje Kościoła w PRL. Czego nie wiemy?,, Ośrodek Myśli Politycznej”, 19 września 2005, http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=357, stan na dzień 25 maja 2009 r. Musiał Filip, Podręcznik bezpieki. Teoria pracy operacyjnej SłuŜby Bezpieczeństwa w świetle wydawnictw resortowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL (1970-1989), Kraków 2007 http://www.omp.org.pl/ index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=541, stan na dzień 8 czerwca 2009 r. Ruzikowski Tadeusz, Tajni współpracownicy pionów operacyjnych aparatu bezpieczeństwa 1950-1984, ,,Pamięć i Sprawiedliwość”, nr 3: 2003. śurek Jacek, W obliczu śmierci. Zabójstwa osób duchownych w powojennej Polsce (1944-1989), w: ,,Znaki Nowych Czasów” nr 18, styczeń-kwiecień 2007. O inwigilacji Kościoła katolickiego przez SłuŜby Bezpieczeństwa PRL-u Kościół w teczkach – tragiczna lekcja PRL-u. Rozmowa „Głosu Podbeskidzia” z Markiem Lasotą pracownikiem naukowym IPN. Zobacz: http://www.wadowita.pl/_informacje/index.php?dzial=167, stan na dzień 10 czerwca 2009 r., godz. 05:55. http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&f unc maja 2009 r. =viewpage&pageid=357, stan na dzień 25

17

Karol Siemaszko

Przestępstwo szeptanki (art. 22 m. k.k.) w orzecznictwie Sądu Okręgowego w Krakowie w latach 1946-1950

Po wkroczenie na terytorium Rzeczypospolitej Armii Czerwonej faktyczną władzę na terenach wyzwolonych spod okupacji niemieckiej przejęli komuniści z Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego na czele. Brak szerokiego zaplecza politycznego i przede wszystkim brak legitymacji komunistycznych rządów wymagał posunięć mających pozwolić na zastraszenie społeczeństwa i utrwalenie siłą, zdobytych przez komunistów pozycji. Temu celowi miało słuŜyć przede wszystkim prawo karne, które przez nową władzę było postrzegane jako istotny element regulacji stosunków społecznych czy gospodarczych54. Za pomocą regulacji karnych postanowiono chronić monopol informacyjny państwa, czy teŜ budować w społeczeństwie szacunek wobec nowych organów władzy. Wspomniane wyŜej cele realizowały przepisy trzech dekretów, dekretu z 30 X 1944 o ochronie Państwa55, dekretu z 16 XI 1945 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa56, oraz dekretu z 13 VI 1946 r. o takim samym jak dekret z 16 XI 1945 r. tytule, a zwyczajowo nazywanym małym kodeksem karnym57. Przedmiotem niniejszego artykułu będzie analiza praktycznego stosowania art. 22 m.k.k., przepisu, który miał ograniczyć nie tylko obieg niezaleŜnej od władz informacji ale takŜe umoŜliwiał pociągnięcie do odpowiedzialności za opowiadanie antyrządowych Ŝartów, czy śpiewanie takiŜ piosenek. Pierwszym dekretem mającym w pewnym sensie ujarzmić ciągle jeszcze nie akceptujące władzy ludowej społeczeństwo był dekret z 30 X 1944 o ochronie Państwa. Dekret ten został ogłoszony 3 XI 1944 r. jednak zgodnie z art. 18 wszedł on w Ŝycie od dnia 15 VIII 1944 r58. Wspomniany przepis art. 18 naruszał fundamentalną dla demokratycznego państwa prawnego zasadę lex retro non agit. Obejmował bowiem zakresem swego działania równieŜ czyny popełnione przed jego ogłoszeniem.

Piotr Kładoczny, Kilka uwag na temat dekretu z 30 października 1944 r. O ochronie Państwa, [w:] Prawo karne w okresie stalinizmu, Studia Iuriduca t. 35[red.] G. Rejman, Warszawa 1999, s. 137. 55 Dz. U. z 1944 nr 10 poz. 50. 56 Dz. U. z 1945 r. nr 53 poz. 300. 57 Dz. U. z 1946 r. nr 30 poz. 192. 58 Piotr Kładoczny, op. cit., s. 138.

54

18

Genowefa Rejman podkreśla, iŜ wprowadzenie w Ŝycie z mocą wsteczną dekretu o ochronie państwa miało na celu objęcie jego przepisami wydarzenia związane z trwającym wówczas Powstaniem Warszawskim59. Wspomniany dekret był niezwykle drakońskim aktem prawnym, kara śmierci lub kara więzienia bez ograniczenia groziła za popełnienie przestępstw opisanych we wszystkich 11 materialnoprawnych artykułach tegoŜ aktu. W doktrynie podkreśla się, iŜ tak daleko idąca drastyczność sankcji nie moŜe być do końca tłumaczona warunkami wojennymi, gdyŜ dekret ten obowiązywał na terenach juŜ oswobodzonych spod niemieckiej okupacji, a więc co do zasady wolnych od działań wojennych, podkreśla się iŜ powoływanie się na wojnę moŜe raczej sugerować wojnę domową niŜ działania związane z toczącą się jeszcze wówczas II wojną światową60. Dekret o ochronie Państwa wprowadzał do polskiego prawa karnego dwa wcześniej nie znane mu pojęcia, sabotaŜu i gwałtownego zamachu. Zarówno art. 5 dotyczący sabotaŜu jak i art. 3 odnoszący się do gwałtownego zamachu nie definiował tych pojęć, uciekając się jedynie do kazuistycznego wyliczenia zachowań stanowiących gwałtowny zamach czy teŜ sabotaŜ. Pojęcie sabotaŜu było za to doskonale znane tak ustawodawstwu jak i doktrynie radzieckiej. Kodeks Karny Rosyjskiej Federacyjnej Republiki Radzieckiej zaliczał do sabotaŜu dywersję, szkodnictwo i sabotaŜ kontrrewolucyjny, popełniając wszystkie te typy czynów zabronionych sprawca musiał działać ze specjalnym rodzajem zamiaru, z zamiarem kontrrewolucyjnym61. Kolejną nieznaną dotąd polskiemu prawu karnemu regulacją była dyspozycja art. 6 dekretu, groŜąca karą śmierci lub nieograniczoną karą więzienia osobie, która w czasie wojny, bez zezwolenia, wyrabia, przerabia lub posiada aparat radiowy nadawczy lub odbiorczy. Regulacja ta budziła konotacje z podobnym zakazem wprowadzonym przez okupacyjne władze niemieckie. O ile wydaje się zrozumiałe karanie posiadania lub wyrabiania w czasie wojny aparatu nadawczego, to zupełnie niezrozumiałym jest sankcjonowanie posiadania radiowych aparatów odbiorczych, jedynym wyjaśnieniem tego typu regulacji jest płynąca ze strony władzy ludowej chęć ochrony monopolu informacyjnego państwa i uniemoŜliwienie obywatelom sięgnięcia do innych. niezaleŜnych źródeł informacji. Nie mniej jednak naleŜy podkreślić, iŜ sankcja jaką była

59

G. Rejman, Przestępstwa polityczne w Polsce (1944 – 1956), [w:] Komunistyczne prawo karne Polski Ludowej, [red.] A. Grześkowiak, Lublin 2007, s. 112. 60 Piotr Kładoczny, op. cit., s. 157. 61 Ibidem, s. 149.

19

zagroŜona realizacja typu czynu zabronionego opisanego w art. 6 dekretu była drastycznie niewspółmierna do wagi czynu i jego szkodliwości. Dekret z 30 X 1944 został uchylony z dniem wejścia w Ŝycie dekretu z 16 XI 1945 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa. Dekret ten był znacznie szerszym aktem niŜ wspominany wyŜej dekret o ochronie Państwa, zawierał 42 artykuły, dzielił się na pięć rozdziałów. W zasadzie dekret ten pochłaniał postanowienia dekretu z 30 X 1944 r., wprowadzając takŜe nowe typy czynów zabronionych62. Warto wspomnieć, iŜ dekret z 16 XI 1945 r. nie zawierał juŜ przepisu przewidującego odpowiedzialność karą za posiadanie, wytwarzanie czy przerabianie bez zezwolenia odbiorczego aparatu radiowego, art. 5 tegoŜ dekretu przewidywał karę nieograniczonego więzienia tylko w wypadku posiadania lub wyrabiania bez pozwolenia aparatu nadawczego. Ogólnie charakteryzując wspomniany dekret naleŜy nadmienić, iŜ przewidywał on równieŜ w art. 16 odpowiedzialność za tzw. szeptankę, czyli za rozpowszechnianie fałszywych wiadomości mogących wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa. Przepis ten był, jak się wydaje, pewnym nawiązaniem do podobnego przepisu art. 11 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z 22 XI 1938 r. o ochronie niektórych interesów Państwa63. Nie mniej jednak między tymi dwoma przepisami zachodziła istotna róŜnica, otóŜ przepis art. 11 rozporządzenia z 1938 r. zawierał w opisie strony przedmiotowej przestępstwa sformułowanie „kto publicznie

rozpowszechnia fałszywe wiadomości mogące wyrządzić dotkliwą szkodę interesom Państwa”, zaś art. 16 dekretu z 16 XI 1945 r. nie zawierał sformułowania „publicznie”. Wspomniana róŜnica w opisach strony przedmiotowej przestępstw przewidywanych przez oba wspomniane wyŜej przepisy sprawiała, iŜ na podstawie art. 11 rozporządzenia Prezydenta RP nie moŜna było skazać osoby, która taką fałszywą wiadomość rozpowszechniała niepublicznie, czyli np. w warunkach towarzyskiej rozmowy w domu, zaś przepis art. 16 dekretu z 16 XI 1945 r. umoŜliwiał skazanie takiej osoby. Przepis art. 16 został w całości przeniesiony do małego kodeksu karnego. Dekret o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa wprowadzał takŜe charakterystyczne dla okresu stalinizmu rozwiązania natury proceduralnej. W art. 35 przewidywał bowiem, Ŝe sprawy dotyczące przestępstw zawartych w rozdziale I dotyczącym przestępstw przeciwko bezpieczeństwu
62 63

A. Lityński, O prawie i sądach początków Polski Ludowej, Białystok 1999, s. 94. Dz. U. z 1938 nr 10 poz. 50.

20

publicznemu naleŜą do właściwości sądów wojskowych, takŜe wówczas gdy ich sprawcami są osoby cywilne. Pozostałe zaś sprawy dotyczące naruszenia porządku publicznego i gospodarczych interesów państwa przekazano do właściwości sądów okręgowych, orzekających w stanowiących nowość w prawie polskim, składach ławniczych64. Dekret równieŜ rozszerzał uprawnienia prokuratora, przekazując mu uprawnienia, jakie zgodnie z kodeksem postępowania karnego naleŜały do sędziego śledczego65. Dekret z 16 XI 1945 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa, mimo swojej surowości, bowiem aŜ w 8 wypadkach przewidywał karę śmierci66, został niemal natychmiast skrytykowany przez przedstawicieli władz państwowych. Rząd Jedności Narodowej w uchwale przyjętej na posiedzeniu w dniu 13 XII 1945 r. stwierdził, iŜ „wobec kontynuowania przez reakcję jej zbrodniczej działalności dalsze wykazywanie liberalnego stosunku do niej byłoby szkodliwe dla interesów państwa i całego narodu, a zwłaszcza niebezpieczna i groźna jest akcja mordów bratobójczych nadal szeroko stosowana przez organizacje reakcyjne. W związku z powyŜszym Rada Ministrów uwaŜa za konieczne zaostrzenie kar za wszelką działalność, podrywającą spokój, porządek i bezpieczeństwo wewnątrz kraju, jak teŜ osłabiającą Polskę na zewnątrz”67. Realizacją wspomnianej w uchwale Rady Ministrów polityki zaostrzania sankcji karnych był dekret z 13 VI 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa, zwany powszechnie małym kodeksem karnym. Dekret ten wszedł w Ŝycie 12 VII 1946 r. i obowiązywał aŜ do 31 grudnia 1969 czyli do wydania nowego kodeksu karnego68. Był on aktem prawnym dość obszernym, zawierał bowiem 72 artykuły podzielone na siedem rozdziałów, z czego trzy pierwsze miały charakter materialnoprawny. Mały kodeks karny był aktem niezwykle restrykcyjnym, w trzynastu wypadkach przewidywał karę śmierci69. Rozdział I małego kodeksu karnego zawierał głównie przepisy przeniesione z dekretu o ochronie państwa z 30 X 1944 r., a takŜe takie typy czynów zabronionych jak szpiegostwo i przestępstwa mu pokrewne, art. 11 przewidywał karę od 3 lat
A. Machnikowska, Wymiar sprawiedliwości w Polsce w latach 1944 – 1950, Gdańsk 2008, s. 280. Ibidem, s. 280. 66 A. Lityński, op. cit., s. 97. 67 M. Siewierski, Mały kodeks karny. Komentarz i orzecznictwo, wyd. II, Łódź 1949, s. 10. 68 A. Lityński, Podstawy prawa terroru. O niektórych zmianach w prawie karnym pierwszej dekady Polski Ludowej, [w:] Z dziejów sądów i prawa, [red.] A. Lityński, Katowice 1992, s. 120. 69 A. Lityński, op. cit., s. 104.
65 64

21

pozbawienia wolności za publiczne nawoływanie do czynów skierowanych przeciwko jedności sojuszniczej Polski z państwem sprzymierzonym czyli de facto z ZSRR. Art. 18 przewidywał obowiązek denuncjacji co do niektórych, wymienionych w tym przepisie przestępstw. Rozdział II nosił taki sam tytuł jak rozdział XXV k.k. z 1932 r., który w tym zakresie utrzymał moc obowiązującą, jednak dekret rozszerzył penalizację i zwiększył ustawowe zagroŜenie70. Rozdział III dekretu miał na celu przede wszystkim regulację obrotu gospodarczego, wobec likwidacji ostatnich przejawów wolnego rynku, choć zawierał takŜe przepisy penalizujące czyny stanowiące istotne naruszenie interesów państwa jak np. tzw. szaber czyli wywóz mienia z ziem zachodnich71. Istotnym z punktu widzenia relacji małego kodeksu karnego do kodeksu karnego z 1932 r. był art. 68 dekretu z 13 VI 1946 r., stwierdzał on, iŜ na czas obowiązywania małego kodeksu karnego zawiesza się moc obowiązującą przepisów kodeksu karnego z 1932 r., w zakresie unormowanym w dekrecie z 13 VI 1946 r. Przepis ten co znamienne nie wyliczał enumeratywnie przepisów, których obowiązywanie zostało zawieszone, a jedynie stosował bardzo ogólne określenie, zapewne w celu jak najdalej idącego ograniczenia mocy obowiązującej przepisów kodeksu karnego z 1932 r.72. Kończąc krótką i ogólną charakteryzację małego kodeksu karnego naleŜy dodać, iŜ przepisy proceduralne zostały przeniesione wprost z pierwszej wersji dekretu o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa z 16 XI 1945 r. Nadal sprawy o przestępstwa z rozdziału I dekretu, czyli dotyczące bezpieczeństwa państwa naleŜały do właściwości sądów wojskowych, stan ten utrzymał się do 1955 r. gdy to ustawa o przekazaniu sądom powszechnym dotychczasowej właściwości sądów wojskowych w sprawach karnych osób cywilnych,

funkcjonariuszów organów bezpieczeństwa publicznego, Milicji Obywatelskiej i SłuŜby Więziennej nie przekazał spraw z rozdziału I małego kodeksu karnego do właściwości sądów powszechnych, z wyjątkiem przestępstw związanych z szpiegostwem73. Przechodząc juŜ bezpośrednio do analizy znajdującego się w rozdziale II małego kodeksu karnego art. 22 wprowadzającego odpowiedzialność za tzw. przestępstwo szeptanki warto przytoczyć pełne brzmienie tego przepisu, stwierdzał on „kto rozpowszechnia fałszywe wiadomości, mogące wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego, bądź obniŜyć powagę jego naczelnych organów podlega karze
70 71

A. Lityński, op., cit., s. 122. Ibidem, s. 122. 72 A. Machnikowska, op. cit., s. 284. 73 Dz.U. r. 1955 nr 15 poz. 83.

22

więzienia do lat 5 lub aresztu.” Przepis ten dosłownie powtarzał brzmienie art. 16 dekretu z 16 XI 1945 r. i podobnie jak pierwsza wersja dekretu o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa takŜe i mały kodeks karny nie wymagał aby rozpowszechniania dokonywało się publicznie. Z dotychczasowej analizy repertoriów Sądu Okręgowego w Krakowie wynika iŜ w latach 1946 – 1950 co najmniej 301 osób odpowiadało za popełnienie przestępstw skodyfikowanych w małym kodeksie karnym, w tym co najmniej 58 osób odpowiadało z będącego przedmiotem wnikliwszej analizy art. 22. Na podstawie przeprowadzanych badań w Archiwum Państwowym w Krakowie moŜna wysnuć wniosek, iŜ większość osób odpowiadających przed SO w Krakowie za popełnienie przestępstwa szeptanki miało pochodzenie chłopskie lub robotnicze. Zazwyczaj byli to ludzie słabo wykształceni, którzy ukończyli 3-4 klasy szkoły powszechnej, czasem zdarzały się osoby z pełnym wykształceniem w zakresie szkoły powszechnej lub nawet z ukończonym gimnazjum albo z wykształceniem średnim. Do rzadkości naleŜały osoby będące analfabetami jak równieŜ osoby legitymujące się wykształceniem wyŜszym. Prowadzone badania wskazują równieŜ na fakt, iŜ spora liczba tego typu czynów zabronionych była popełniona przez osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu. Czyn zabroniony z art. 22 m.k.k. mógł być popełniony tylko umyślnie, jednak nie było konieczne, by sprawca działał z zamiarem bezpośrednim, wystarczyło iŜ obejmował swoje działanie tylko zamiarem ewentualnym czyli by przewidywał moŜliwość popełnienia przestępstwa i godził się na nie74. W doktrynie podkreślano, iŜ nie jest konieczne aby szkoda spowodowana rozpowszechnianiem fałszywych wiadomości powstała w rzeczywistości, wystarczyło aby jej wystąpienie było potencjalnie moŜliwe, nie mniej powinna ona być istotna oraz realna75. Na orzecznictwo Sądu Okręgowego w Krakowie w zakresie art. 22 m.k.k. oddziaływało, co naturalne orzecznictwo Sądu NajwyŜszego w tym zakresie. Sąd ten wielokrotnie wypowiadał się w interesującym nas przedmiocie, bardzo często wskazując właściwą, jego zdaniem, ścieŜkę interpretacji przepisu art. 22 m.k.k. Sąd NajwyŜszy w wyroku z 3 VI 1949 r. Kr K 75649 stwierdził, iŜ „do bytu przestępstwa z art. 22 m.k.k. nie jest wymagane aby przestępcza wypowiedź była uczyniona
Orzecznictwo Sądu NajwyŜszego z zakresu materialnego prawa karnego (1945 – 1957), [red.] S. Śliwiński, Warszawa 1958, s. 800. 75 M. Siewierski, op. cit., s. 70.
74

23

publicznie.”76 W innym z kolei orzeczeniu Sąd ten podkreśla, iŜ celem przepisu art. 22 jest zwalczanie i karna reakcja na „szeptaną propagandę”77. Podobny pogląd reprezentowali równieŜ przedstawiciele doktryny prawa karnego78. Szczególnie istotna, takŜe z perspektywy orzecznictwa Sądu Okręgowego w Krakowie była przyjmowana przez Sąd NajwyŜszy definicja fałszywej wiadomości, którą Sąd ten rozumiał jako informację o zdarzeniach nie tylko przeszłych i teraźniejszych, ale takŜe i przyszłych79. Wiadomościami w rozumieniu Sądu NajwyŜszego były równieŜ opinie czy uwagi nie będące w ogóle wiadomościami sensu stricto80. Znamię rozpowszechniania było zaś rozumiane jako spowodowanie, iŜ fałszywa wiadomość stała się znana szerszemu gronu osób, nie było więc konieczności posługiwania się środkami masowego przekazu, czy nawet publicznego ogłoszenia, owej fałszywej wiadomości81. Podobne stanowisko zajął Sąd NajwyŜszy w wyroku z 27 V 1949 r. To K 190/49, stwierdzając, iŜ „dla zaistnienia wymienionego w art. 22 m.k.k. „rozpowszechniania” nieprawdziwych wiadomości nie jest potrzebna Ŝadna szczególna forma rozpowszechniania takich wiadomości, natomiast istotna jest chęć sprawcy przekazania takich wiadomości innej osobie z zamiarem bezpośrednim bądź ewentualnym, Ŝe wiadomości te będą dalej powtarzane82”. W innym z kolei wyroku Sąd NajwyŜszy uznał, iŜ rozpowszechnianiem jest juŜ przekazanie osobie X fałszywej wiadomości w obecności jej współmałŜonka83. Dobrym przykładem na podobne rozumienie pojęcia wiadomości przez Sąd Okręgowy w Krakowie jest wyrok z 23 XI 1950 r. w sprawie S.K., która została oskarŜona o to, Ŝe w dniu 9 VIII 1950 r. będąc w stanie nietrzeźwości miała powiedzieć do kelnera w restauracji „niedługo waszego, komuniści w Korei jeszcze 2 tygodnie, szlag trafi was i bolszewików w Korei84”. W uzasadnieniu wyroku Sąd uznał, iŜ Wprawdzie zachodzi wątpliwość, czy logicznie biorąc, wiadomość o zdarzeniach przyszłych i niepewnych /”za 2 tygodnie szlag trafi itd.”/ moŜe być „prawdziwa” lub „fałszywa”, skoro o prawdzie lub fałszu moŜna mówić tylko w odniesieniu do zdarzeń przeszłych lub teraźniejszych, czy za tym zrealizowany został ustawowy stan faktyczny z art. 22 dekretu z dnia 13. 06. 1946 r.; jednak w czasie popełnienia czynu nic nie
76 77

Orzecznictwo Sądu NajwyŜszego, s. 801. Ibidem, s. 800. 78 M. Siewierski, op. cit., s. 70. 79 Orzecznictwo Sądu NajwyŜszego..., s. 801. 80 Zdzisław Ziemba, Prawo przeciwko społeczeństwu, Warszawa 1997, s. 237 – 238. 81 Ibidem, s. 238. 82 Orzecznictwo Sądu NajwyŜszego..., s. 800. 83 Ibidem, s. 801. 84 Archiwum Państwowe w Krakowie sygn. akt 29/1989/6130.

24

wskazywało na to, by rzekoma klęska miała być bliską, czego najlepszym dowodem jest, Ŝe po 3 miesiącach od popełnienia czynu wojska ludowe w Korei prowadzą w dalszym ciągu bohaterską walkę przeciw agresji amerykańskiej i dobra sprawa musi w końcu zwycięŜyć85”. RównieŜ związki między Polską Ludową a Związkiem Radzieckim i obowiązkowe dobrosąsiedzkie stosunki wpływały na orzecznictwo Sądu Okręgowego w Krakowie. W sprawie W.W. oskarŜonego o wypowiedzenie w gospodzie w Jaworznie słów, iŜ „Polska nie powinna pozwalać sobie Ŝeby Związek Radziecki mieszał się w nasze rządy, oraz Ŝe w Rosji z Kościołów porobili szkoły i magazyny86” Sąd uznał „jako okoliczność obciąŜającą duŜą społeczną szkodliwość czynu, gdyŜ rozpowszechnianie fałszywych wiadomości o Związku Radzieckim z którym łączą nas jaknajlepsze stosunki sąsiedzkie mogło wyrządzić Polsce wielką szkodę87”. Istotne dla składu orzekającego w sprawach z małego kodeksu karnego było równieŜ ustosunkowanie podsądnych do nowego ustroju. Sąd podkreślił w wyroku z 29 VIII 1950 r. szczególnie niechętne a nawet wrogie ustosunkowanie się oskarŜonego do rzeczywistości społeczno – politycznej w ówczesnej Polsce i wymierzył oskarŜonemu A.J. karę 10 miesięcy więzienia oraz grzywnę w wysokości 2000 zł z stwierdzenie, iŜ w czasie pochodu 1 majowego w Alwernii stało „czterech złodziei88”. TakŜe w sprawie T.L. oskarŜonego o publiczne stwierdzenie, Ŝe „w dzisiejszym ustroju Ŝyje się w niewoli i Ŝe wojna, która wybuchnie przyniesie obywatelom wolność” sąd badał, czy oskarŜony jest przychylnie ustosunkowany do nowego ustroju, w końcu oparł wyrok na zeznaniach jednego ze świadków, gdyŜ jak stwierdził „świadek ten, którego zeznania są bezwzględnie wiarygodne, podał z całym poczuciem odpowiedzialności członka PZPR, Ŝe wyklucza by osk. L. mógł występować wrogo przeciwko obecnemu ustrojowi89”. W konsekwencji Sąd uznał T.L. za niewinnego, stwierdzając, iŜ jako Badacz Pisma Świętego jest „nieszkodliwym maniakiem religijnym90”. Mimo funkcjonowania w dość trudnych czasach stalinizmu Sąd Okręgowy potrafił orzekać niezaleŜnie od tez stawianych przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Przykładem takiego niezaleŜnego orzekania jest sprawa S.M. i J.K.,

85 86

sygn. akt 29/1989/6130. sygn. akt 29/1989/5768. 87 sygn. akt 29/1989/5768. 88 sygn. akt. 29/1989/6013. 89 sygn. akt 29/1989/6129. 90 sygn. akt. 29/1989/6129.

25

oskarŜonych o rozpowszechniania na terenie powiatu myślenickiego wiadomości dotyczących rzekomej potyczki wojsk angielskich i radzieckich w Berlinie, co miało zwiastować zbliŜającą się wojnę91. Dla ukazania całego tła sprawy trzeba wspomnieć iŜ obaj oskarŜeni byli związani z ruchem niepodległościowym, J.K. był Ŝołnierzem Legionów Polskich, uczestnikiem wojny 1920 r., zaś w latach II wojny światowej był podoficerem Armii Krajowej, zaś S.M. był w czasie wojny łącznikiem Armii Krajowej. Śledztwo w opisywanej sprawie było prowadzone przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Myślenicach, na rozprawie oskarŜeni zeznali odmiennie niŜ w postępowaniu przygotowawczym, gdyŜ jak stwierdzili byli zmuszeni do podpisania protokołów biciem. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu uniewinniającego obu oskarŜonych wyroku z 7 II 1950 r. stwierdził, iŜ „chociaŜ oskarŜeni w toku śledztwa w toku trzeciego z kolei przesłuchania i przyznali się do winy, to jednak skoro następnie na rozprawie to przyznanie odwołali – naleŜy przeto przyjąć, Ŝe w świetle całokształtu przytoczonych okoliczności musi ono uchodzić za wątpliwe i małowartościowe jako nie poparte Ŝadnymi dowodami, zwłaszcza Ŝe oskarŜeni twierdzą Ŝe to przyznanie się zostało od nich wymuszone92”. W opinii ówczesnego wymiaru sprawiedliwości niebezpieczne dla Państwa były równieŜ prowadzone w pociągu rozmowy dotyczące rzekomych cudów. B.K. została oskarŜona o popełnienie przestępstwa z art.22 małego kodeksu karnego, gdyŜ w pociągu na trasie Jelenia Góra – Kraków opowiadała nieznanym jej osobom o cudzie w Jeleniej Górze, gdzie jej matka i siostra miały widzieć jak obraz Matki Boskiej w tamtejszym kościele przewracał oczami. W uzasadnieniu aktu oskarŜenia stwierdzono, iŜ „Rozgłaszanie wiadomości o cudzie, który nie został stwierdzony przez czynniki kościelne, zwłaszcza w pociągu, mogło doprowadzić do znaczniejszego

rozpowszechnienia się tychŜe fałszywych wiadomości, co z kolei mogło pociągnąć za sobą oderwanie od warsztatów pracy naiwnych, chcących rzekomy cud oglądać na własne oczy, względnie znaleźć się w „cudownym miejscu93”. Sąd Okręgowy w

wyroku z 10 VII 1950 r. uznał B.K. winną zarzucanego jej czynu z art. 22 małego kodeksu karnego i skazał na karę 4 miesięcy aresztu, w uzasadnieniu stwierdzając, iŜ „wobec sensacyjności tych wiadomości wpływ ich na słuchaczy mógł być znaczny i

91 92

sygn. akt 29/1989/6268. sygn. akt 29/1989/6268. 93 sygn. akt 29/1989/5969.

26

mógł wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego, czyn oskarŜonej wyczerpuje zatem znamiona z art. 22 m.k.k.94”. Istotne nie tylko dla wymiaru kary ale i dla oceny winy lub niewinności sprawcy było takŜe jego pochodzenie społeczne. Sąd NajwyŜszy w wyroku z 12 XI 1951 r. I K 206/51 stwierdził, iŜ „przy rozwaŜeniu przestępstw z art. 22 m.k.k. naleŜy mieć zawsze na uwadze całokształt cech osobowości sprawcy, a w szczególności jego pochodzenie społeczne i stosunek do obecnej rzeczywistości w Polsce Ludowej. Nie kaŜda bowiem uwaga krytyczna (nawet obiektywnie chybiona) stanowi fałszywą wiadomość, mogącą wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego, o jakiej mowa w wymienionym przepisie prawa. Uwaga taka w ustach wroga klasowego pragnącego w ten sposób działać demobilizująco na otoczenie, niewątpliwie moŜe wypełniać dyspozycję art. 22 m.k.k. Ta sama jednak uwaga wygłoszona przez obywatela pozytywnie

ustosunkowanego do ustroju Polski Ludowej, moŜe być uznana za wyraz błędnego przekonania, zasługujący wyłącznie na sprostowanie lub wyjaśnienie bądź w drodze dyskusji, bądź w drodze słuŜbowej czy partyjnej95”. Podobną drogą, jak ta wytyczona w przytoczonym wyŜej orzeczeniu Sądu NajwyŜszego, podąŜał Sąd Okręgowy w Krakowie. W sprawie M.K., który został oskarŜony o wypowiedzenie słów, iŜ „Marszalek Rokossowski uciekł z Polski” oraz, Ŝe „tow. Stalin i Hitler to jest jedne i te samo96”. Sąd uznał co prawda oskarŜonego za winnego popełnienia czynu z art. 22 m.k.k. ale wymierzył mu stosunkowo łagodną karę łączną 6 miesięcy więzienia, stanowisko swoje uzasadniając faktem, iŜ „osk. M. K. pochodzi z rodziny robotniczej, kształcić się nie mógł gdyŜ ustrój kapitalistyczny w którym się urodził z góry przeznaczył go na „maszynę roboczą” i z tego względu uległ on tak łatwo wrogiej propagandzie97”. Podobnie orzekł Sąd w sprawie S.M. oskarŜonego o to, Ŝe komentują audycję radiową dotyczącą połoŜenia robotników przed i po 1939 r. powiedział „w radiu nie mówią prawdy tylko okłamują naród.” mówił takŜe, Ŝe „tak dalej nie będzie, Ŝe się musi zmienić bo się zanosi na wojnę, która moŜe w tym roku wybuchnąć” oraz „jeśli rząd Polski Ludowej dalej będzie tak postępował z robotnikami to jak wybuchnie wojna to robotnik by nie był za Rządem bo juŜ się najadł dobrami.” oraz „gdyby Rząd dał robotnikom to co im się naleŜy to by robotnik wtedy

94 95

sygn. akt 29/1989/5969. Orzecznictwo Sądu NajwyŜszego..., s. 805 96 sygn. akt 29/1989/6143. 97 sygn. akt 29/1989/6143.

27

mógł być za Rządem98”. Sąd Okręgowy uniewinnił S.M. stwierdzając w uzasadnieniu wyroku z 21 X 1950 r., iŜ „Podkreślić wreszcie naleŜy, Ŝe zarzucane osk. aktem oskarŜenia nastawienie i uwarunkowanie nim wypowiedzi pozostają w jaskrawej sprzeczności z moralną sylwetką oskarŜonego, przodownika pracy, wyróŜnionego w maju br., w więc właśnie w miesiącu rzekomego popełnienia przestępstwa, za wykonanie 138 % normy. Z tych powodów naleŜało oskarŜonego w całości od oskarŜenia uniewinnić99”. Kolejnym dowodem na nierówne traktowanie podsądnych i sugerowanie się przy wymiarze kary pochodzeniem społecznym oskarŜonego i jego stosunkiem do władzy ludowej jest wyrok w sprawie J.K., który został oskarŜony o popełnienie czynu zabronionego opisanego w dyspozycji art. 22 m.k.k. poprzez stwierdzenie, iŜ „Stalin skurwysyn, komunista ograbił Polskę” oraz, Ŝe „Polska powinna być od morza do morza, Ŝe zabrali nam pół Polski na Ukrainie” a takŜe „(...) trudno ja inaczej mówić nie mogę bo serce mnie boli jak widzę jak pachoły Rosji Sowieckiej zabierają chłopom ziemię wciągając ich do kołchozów sowieckich – w których będzie nędza, głód i ubóstwo oraz widzę jak pachoły stoją z pałką w kopalni czy w fabryce bijąc ich, gdy nie chce robić i robotnik musi robić za marne grosze za które nic nie moŜe kupić i z tego powodu Ŝyją w nędzy i w biedzie nie mając kawałka chleba, a jeŜeli by ktoś powiedział źle na ustrój Polski Ludowej oraz ta nędzę wśród robotników i chłopów to konfidenci wsadzają ich do więzienia, znęcając się nad nimi w rozmaitszy sposób100.” Sąd uznał J.K. winnym zarzucanego mu czynu jednak w wyroku z 14 XII 1950 r. skazał go na bardzo łagodną karę 8 tygodni aresztu, co uzasadnił między innymi stwierdzeniem, Ŝe „przy wymiarze kary Sąd uwzględnił wszystkie okoliczności przewidziane w art. 54 k.k., zwracając szczególną uwagę na dotychczasową niekaralność oskarŜonego, jego wiek, zaniedbane wychowanie w sensie uświadomienia i wyrobienia politycznego i społecznego, jego chłopskie pochodzenie i fakt, Ŝe jest z zawodu robotnikiem fizycznym w Hucie Bankowej w której pracuje bez przerwy od lipca 1945 r. wywiązując się dobrze ze swych obowiązków i będąc pracownikiem sumiennym i zdyscyplinowanym101”. Niewątpliwie w większości uzasadnień wyroków przewija się polityczny kontekst czasów, widoczna jest czasem nierówność w traktowaniu podsądnych, na
98 99

sygn. akt 29/1989/6337. sygn. akt 29/1989/6337 100 sygn. akt 29/1989/6359 101 sygn. akt 29/1989/6359

28

względniejsze traktowanie mogły liczyć osoby których stosunek do nowego ustroju był pozytywny. Nie mniej jednak, jak wykazano Sąd Okręgowy w Krakowie nie zawsze orzekał po myśli komunistycznych władz, jak to miało miejsce w przytoczonej wyŜej sprawie J.K. i S.M. oskarŜonych przez PUBP w Myślenicach o popełnienie przestępstwa z art. 22 m.k.k., a którzy to zostali przez Sąd uniewinnieni. Warto zaznaczyć, iŜ Sąd ten orzekał stosunkowo łagodne kary, w dotychczas zbadanych aktach spraw z art. 22 m.k.k. nie pojawił się jeszcze przypadek orzeczenia kary w granicach maksymalnego ustawowego zagroŜenia czyli 5 lat pozbawienia wolności, często zaś orzekane były kary aresztu, czy kary więzienia do roku, najsurowszą karą jaką orzeczono w dotychczas zbadanych sprawach była kara 3 lat więzienia orzeczona w sprawie J.C., który dodatkowo został skazany na utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 3 lata. Warto dodać, iŜ dość liczne były uniewinnienia oskarŜonych. Na 44 przebadane przeze mnie dotychczas sprawy z art. 22 m.k.k. rozpoznawane przez Sąd Okręgowy w Krakowie zapadły 23 wyroki uniewinniające w I instancji. RównieŜ ciekawie rysuje się kwestia środków odwoławczych wnoszonych od wyroków Sadu Okręgowego w sprawach z małego kodeksu karnego, ogólnie najpierw kasacji, a później rewizji we wspomnianej wyŜej grupie spraw było 14, w tym w 10 przypadkach środek odwoławczy został wniesiony przez oskarŜonego, zaś w 4 przypadkach środek odwoławczy wniósł prokurator. Wśród wspomnianych 14 spraw, w których wniesiono środek odwoławczy 1 przypadek stanowiła rewizja wniesiona zarówno przez prokuratora jak i przez oskarŜonego oraz 1 przypadek stanowiła rewizja wniesiona przez oskarŜonego jednakŜe cofnięta przezeń jeszcze przed jej rozpoznaniem przez Sąd Apelacyjny w Krakowie. Wszystkie te przytoczone wyŜej okoliczności, a więc stosunkowa łagodność orzekanych przez Sąd Okręgowy w Krakowie kar, spora liczba uniewinnień, a takŜe niski poziom wykształcenia podsądnych, którzy wywodzili się przede wszystkim z klasy pracującej, robotników i chłopów pozwala na stwierdzenie, iŜ sądownictwo powszechne nie stanowiło silnego elementu represji, zaś główny cięŜar represji spoczywał w rękach całkowicie opanowanych przez komunistów Wojskowych Sądów Rejonowych, które orzekały w sprawach związanych z bezpieczeństwem państwa i dość powszechnie ferowały wyrokami śmierci.

29

Bibliografia
Orzecznictwo Sądu NajwyŜszego Śliwiński, Warszawa 1958. Dz. U. z 1944 nr 10 poz. 50. Dz. U. z 1945 r. nr 53 poz. 300. Dz. U. z 1946 r. nr 30 poz. 192. Dz.U. r. 1955 nr 15 poz. 83. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt 29/1989/6130. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt 29/1989/5768. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt. 29/1989/6013. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt 29/1989/6129. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt 29/1989/6268. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt 29/1989/5969. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt 29/1989/6143. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt 29/1989/6337. Archiwum Państwowe w Krakowie, sygn. akt 29/1989/6359. z zakresu materialnego prawa karnego (1945 – 1957), [red.] S.

Kładoczny P., Kilka uwag na temat dekretu z 30 października 1944 r. O ochronie Państwa, [w:] Prawo karne w okresie stalinizmu, Studia Iuriduca t. 35[red.] G. Rejman, Warszawa 1999. Lityński A., O prawie i sądach początków Polski Ludowej, Białystok 1999. Lityński A., Podstawy prawa terroru. O niektórych zmianach w prawie karnym pierwszej dekady Polski Ludowej, [w:] Z dziejów sądów i prawa, [red.] A. Lityński, Katowice 1992. Machnikowska A., Wymiar sprawiedliwości w Polsce w latach 1944 – 1950, Gdańsk 2008. Siewierski M., Mały kodeks karny. Komentarz i orzecznictwo, wyd. II, Łódź 1949. Rejman G., Przestępstwa polityczne w Polsce (1944 – 1956), [w:] Komunistyczne prawo karne Polski Ludowej, [red.] A. Grześkowiak, Lublin 2007. Ziemba Z., Prawo przeciwko społeczeństwu, Warszawa 1997.

30

Kamil Glinka

śycie codzienne obywatela PRL-u. Casus Władysława Bartoszewskiego

Zarówno sama postać, jak i dokonania Władysława Bartoszewskiego stanowią przedmiot zainteresowań szeregu badaczy podejmujących zagadnienia związane z, szeroko rozumianą, historią PRL-u. Prawidłowość ta znajduje równieŜ potwierdzenie w przypadku analiz ogniskujących wokół polityczno-społecznych aspektów

funkcjonowania tzw. Polski Ludowej. Nie mniej jednak, Ŝyciorys Bartoszewskiego moŜe pozostawać punktem odniesienia dla syntetycznego zarysowania peerelowskich realiów „dnia codziennego”. Abstrahując od ocen dokonywanych po roku 1989, w decydującej mierze, na kanwie zaangaŜowania politycznego102, uzasadnionym wydaje się być przywołanie wydarzeń, będących jego udziałem w czasie zimnowojennego podziału globu. Wydarzeń, choć niejednokrotnie determinujących postrzeganie Bartoszewskiego jako polityka i dyplomatę, to pozwalających na ukazanie, szerzej nieznanego, „codziennego” aspektu podejmowanej przez niego aktywności.

Zamierzeniem autora pozostaje zaakcentowanie w szczególności tych okresów Ŝycia Bartoszewskiego, na które przypadały decyzje dotyczące jego zatrzymania,

aresztowania czy teŜ osadzenia w więzieniu. Ze względu na określone nachylenie metodologiczne artykułu, istotnym zabiegiem pozostaje jednak odwołanie się, w ograniczonym zakresie, do społecznopolitycznych realiów okresu II Rzeczpospolitej. Tym samym, urodzony w 1922 roku w rodzinie urzędniczej Bartoszewski wychowywany był w duchu wartości patriotycznych103. Solidne wykształcenie odebrał w Warszawie, w 1939 roku zdał maturę104. Jego plany związane, z jednej strony, z podjęciem studiów105, a z drugiej, wyborem drogi zawodowej106, udaremnił wybuch II wojny światowej. Nie mniej jednak, zdecydował się na uczestnictwo w „tajnych kompletach” w zakresie filologii polskiej. Jeśli brać pod uwagę aktywność podejmowaną przez Bartoszewskiego po roku 1945107, uzasadnionym wydaje się być wskazanie na decydujące znaczenie trzech
102

Zob.: K. Glinka, Między polityką a geopolityką. Władysława Bartoszewskiego uwagi na temat miejsca i roli Polski w Europie po roku 1989, „Przegląd Geopolityczny”, 2010, t. 2., s. 175-188. 103 J. Bijak, Bartoszewski i donosiciele, „Polityka”, 1996, nr 50, s. 13. 104 M. Komar, Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka, Warszawa 2006, s. 17-27. 105 W. Bartoszewski, Na drodze do niepodległości, ParyŜ 1987, s. 9. 106 W. Bartoszewski, Kim chcę zostać i dlaczego?, „Moje Pisemko”, nr 26 z 30.06.1934 r., s. 1. 107 www.ipn.gov.pl, Nagroda Kustosza Pamięci Narodowej 2004. Władysław Bartoszewski (20.04.2010)

31

wydarzeń. Tym samym, obok faktu uwięzienia w obozie koncentracyjnym AuschwitzBirkenau, przypadającego na okres od września 1940 do kwietnia 1941 roku108, istotny wpływ na wybory podejmowane przez Bartoszewskiego w okresie Polski Ludowej wywarło zaangaŜowanie w walkę z okupantem w ramach struktur Armii Krajowej109 oraz działalność110 z ramienia Rady Pomocy śydom „śegoty”111. Szczególną rolę112 odegrało uczestnictwo Powstaniu Warszawskim113. Zakończenie II wojny światowej przyniosło zasadniczą przebudowę porządku politycznego, gospodarczego i społecznego Polski. Tym samym, niejako na nowo definiowało, szeroko rozumianą, aktywność podejmowaną przez szereg rodaków, w tym Bartoszewskiego. Pierwsze powojenne wybory będące jego udziałem,

zaowocowały podjęciem pracy w redakcji „Gazety Ludowej”, będącej organem prasowym mikołajczykowskiego PSL-u114. W okresie poprzedzającym objęcie tej posady, sytuacja materialna Bartoszewskiego, podobnie jak miało to miejsce w przypadku szerokiego grona Polaków115, była trudna. Rozkład mechanizmów produkcji spowodował powszechny niedobór artykułów pierwszej potrzeby. To z kolei przyniosło utrzymanie tzw. systemu kartkowego. Cieniem na tworzonym aparacie władzy kładł się stan zdrowotny przewaŜającej części społeczeństwa. Zwłaszcza, w obliczu ogromnych problemów mieszkaniowych odnotowywanych, m. in. w zamieszkiwanej przez Bartoszewskiego, Warszawie. ZaangaŜowanie w działalność PSL-u przyniosło poprawę sytuacji materialnobytowej byłego więźnia obozu Auchwitz-Birkenau. Było to o tyle istotne, Ŝe przedwojenne mieszkanie Bartoszewskiego zostało doszczętnie spalone w czasie Powstania Warszawskiego116. Jako członek PSL-u, Bartoszewski mógł korzystać z partyjnej, stosunkowo dobrze zaopatrywanej, stołówki. Co więcej, otrzymał lokum, do którego, decyzją władz „ludowców”, odwoŜono go samochodem. Nie mniej jednak,

108 109

Zob.: W. Bartoszewski, Doświadczenia lat wojny 1939-1945, Kraków 2009. M. Turski, Nie bój się, pomagaj ludziom, „Polityka”, 2002, nr 47, s. 70-71. 110 Zob.: www.kprm.gov.pl, Wystąpienie Sekretarza Stanu Władysława Bartoszewskiego podczas Globalnego Forum na Rzecz Zwalczania Antysemityzmu. Panel V: Rewizjonizm historyczny, zaprzeczenie Holocaustowi i „nowy antysemityzm”, Jerozolima 17.12.2009 r. (20.04.2010) 111 W. Bartoszewski, śegota – zapomniana karta z dziejów podziemia, „Tygodnik Powszechny”, nr 18 z 1.05.1960 r., s. 4-5. 112 W. Bartoszewski, Powstanie Warszawskie, „Tygodnik Powszechny”, nr 31 z 2.08.1964 r., s. 1. 113 W. Bartoszewski, Rocznice Września w okupowanej Warszawie, „Tygodnik Powszechny”, nr 40 z 5.10.1958 r., s. 3-4. 114 Z. Augustyński, W. Bartoszewski, Dziennikarstwo i polityka, Kraków 2009, s. 7. 115 W. Roszkowski, Historia Polski 1914-2004, Warszawa 2005, s. 174. 116 M. Komar, op. cit., s. 134.

32

pierwsze wynagrodzenie, wypłacone w marcu 1946 roku, przeznaczył na zakup ubrania, podstawowych środków czystości oraz ksiąŜek117. ZaangaŜowanie Bartoszewskiego, zarówno, z okresu wojny, jak i

przypadające na czas po roku 1945, przyniosło szereg negatywnych konsekwencji. JuŜ w listopadzie 1946 roku, jako szef propagandy przedwyborczej PSL na terenie Warszawy, został on aresztowany. Przetrzymywany w piwnicach gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, dopiero w styczniu roku następnego został poddany pierwszym przesłuchaniom118. Na ogół organizowano je w późnych godzinach wieczornych oraz nocnych. Sprowadzały się do udzielania odpowiedzi na serię pytań oraz wielokrotnego spisywania Ŝyciorysu. W czerwcu 1947 roku, ciągle bez wyroku sądowego, Bartoszewski został przeniesiony do celi zbiorowej pozbawionej węzła sanitarnego. W niewielkim pomieszczeniu stłoczono około stu aresztantów. Nie zapewniono im łóŜek119. W kwietniu 1948 roku, zupełnie nieoczekiwanie, wręczono mu, bez formalnego zakończenia prac sądowych oraz bez wskazania przyczyn osadzenia w areszcie, tzw. kartę zwolnienia więźnia śledczego. W obliczu sfałszowanych wyborów do Sejmu Ustawodawczego oraz postępującej dezintegracji struktur PSL120, Bartoszewski został zatrudniony w pionie informacyjnym Centralnego Zakładu Przemysłu Drzewnego. Nie mniej jednak odmówił podjęcia współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa, co w prostej linii skutkowało zwolnieniem. Tym samym, pomimo szeregu prób podjęcia zatrudnienia nie mógł liczyć na etat, co wpisywało się w ogólne ramy polityki prowadzonej przez ówczesny aparat władzy. Utrzymywał się zatem z drobnych zleceń redakcyjnych na rzecz Państwowego Instytutu Wydawniczego121. W grudniu 1949 roku, niespodziewanie, został ponownie osadzony w areszcie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego pod zarzutem szpiegostwa. Dopiero w kwietniu 1952 roku doszło do właściwego procesu sądowego. W wyniku trwającej nie dłuŜej niŜ godzinę rozprawy, przeprowadzonej w świetlicy więziennej, zadecydowano o uznaniu winy. Wyrok, bez udziału świadków i rodziny, odczytano w maju w siedzibie Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie. Kara za wynosiła osiem lat więzienia.

117 118

Ibidem, s. 153-154. Ibidem, s. 156. 119 Ibidem, s. 161-162. 120 M. Kallas, A. Lityński, Historia ustroju i prawa Polski Ludowej, Warszawa 2000, s. 67-74. 121 M. Komar, op. cit., s. 166-167.

33

Pomimo licznych odwołań, sąd nie zdecydował o zmianie wyroku122. Zwłaszcza, Ŝe nie przedstawiono, zarówno kraju, na rzecz którego Bartoszewski miałby podejmować działania wywiadowcze, jak i zakresu samej działalności szpiegowskiej123. W czasie kilkuletniego pobytu w areszcie oraz w więzieniu, Bartoszewski posiadał sposobność poznania szeregu osób, podobnie jak on, oskarŜonych z tzw. politycznego nadania124. Wśród nich wymienić moŜna, zarówno bezpośrednich uczestników działań wojennych –Ŝołnierzy Armii Krajowej, członków PSL-u, dawnych, hitlerowskich przedstawicieli okupantów, inteligencji, jak i nieprzychylnych zupełnie władzom przedsiębiorców, politycznie,

oraz,

niezaangaŜowanych

przypadkowo osadzonych, obywateli. Wszyscy oni przetrzymywani byli pod zarzutem kolaboracji, szpiegostwa, zdrady, działania na szkodę państwa itd. Co szczególnie godne podkreślenia, przebywali w trudnych warunkach: zatłoczonych, niejednokrotnie zlokalizowanych na poziomie piwnic, celach, nie wyposaŜonych w łóŜka. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku Bartoszewskiego, pozbawieni prawa do sprawiedliwego procesu sądowego, utrzymywali surowe wyroki, z karą śmierci włącznie125. Sam Bartoszewski, dzieląc los tysięcy obywateli, został zaangaŜowany do prac drukarskich, prowadzonych na terenie więzienia. Tym samym, posiadał dostęp do kilku wydawanych wówczas tytułów, m. in. „Trybuny Ludu”, „Przeglądu Sportowego”. W wyniku przybywania w trudnych warunkach, były więzień obozu Auschwitz-Birkenau zapadł na gruźlicę. Pomimo tego, wiosną 1954 roku został przewieziony do Raciborza, gdzie skazani przetrzymywani byli w celach nieporównywalnie mniejszych, niŜ miało to miejsce w Warszawie. Ostatecznie, z powodu pogarszającego się stanu zdrowia, w sierpniu 1954 roku udzielono Bartoszewskiemu rocznej przerwy w odbywaniu kary. Dopiero na mocy postalinowskiej odwilŜy, w marcu 1955 roku NajwyŜszy Sąd Wojskowy uznał, Ŝe został on bezpodstawnie aresztowany i skazany126. Pozbawiony pracy i perspektyw podjęcia, dwukrotnie juŜ przerywanych, studiów, Bartoszewski znajdował się w sytuacji niełatwej. Podobnie, jak miało to miejsce w przypadku szeregu innych osób, odbywających karę więzienia,

niejednokrotnie spotykał się z, róŜnie motywowanym, oporem ze strony, tak

Ibidem, s. 178. W. Bartoszewski, Warto być przyzwoitym, Poznań 1990, s. 99. 124 www.bpdm.kprm.gov.pl, Władysław Bartoszewski, Wystąpienie podczas inauguracji obrad Światowego Zjazdu Polskich Kombatantów, Warszawa 2.09.2009 r. (29.04.2010). 125 W. Roszkowski, op. cit., s. 205-207. 126 M. Komar, op. cit., s. 183.
123

122

34

przedstawicieli aparatu państwowego, jak i członków sporej części społeczeństwa. Tym samym, utrzymywany był przez przyjaciół, od których otrzymywał tzw. kopertówki127. Ostatecznie, w sierpniu 1955 roku podjął pracę w Stowarzyszeniu Bibliotekarzy Polskich, co pozwoliło mu na usamodzielnienie się128. Bartoszewski niestarannie znajdował się jednak w polu „zainteresowań” SłuŜby Bezpieczeństwa. Począwszy od sierpnia 1955 roku, obserwowano go, imputując organizację siatki wywiadowczej oraz przygotowywanie zamachów na czołowych działaczy partyjnych i rządowych129. Niejako w oderwaniu od tego typu okoliczności, Bartoszewski publikował w „Stolicy”, „Świecie”, „Tygodniku Powszechnym”130. OskarŜenia o działalność antykomunistyczną131 towarzyszyły jednak wszelkim, podejmowanym przez niego, działaniom. Tak było w przypadku pobytu w Izraelu, przypadającego na okres od września do listopada 1963 roku, związanego z przyznaniem tytułu „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”132 oraz wizyty w Austrii mającej miejsce w tym samym roku. Oczywiście, nie mogłyby one mieć miejsca, gdyby nie, poprzedzona kilkoma odmowami, pozytywna decyzja w sprawie przyznania mu paszportu. Zwłaszcza, Ŝe polityka państwa w tym zakresie, poza okresami względnej liberalizacji, pozostawała restrykcyjna133. Na wyjazd liczyć mogli funkcjonariusze partyjni, wysocy urzędnicy państwowi, członkowie ich rodzin oraz osoby, które w myśl oficjalnej doktryny państwowej, stanowiły tzw. wrogów systemu, np.: duchowni134. Nie mniej jednak, uzasadnionym wydaje się być stwierdzenie, zgodnie z którym, w przypadku Bartoszewskiego, obok szeregu róŜnych czynników, przewaŜyło stanowisko ówczesnych władz, wskazujące na potrzebę akcentowania antyhitlerowskiego zaangaŜowania rodaków podczas II wojny świtowej. W zestawieniu z peerelowską rzeczywistością dnia codziennego, a przede wszystkim trudnościami mieszkaniowymi oraz aprowizacyjnymi, pobyt w krajach „bogatego Zachodu” wywarł na Bartoszewskim, podobnie jak miało to miejsce w
Ibidem, s. 188. www.uni.opole.pl, Władysław Bartoszewski. Doktorat Honoris Causa Uniwersytetu Opolskiego (28.04.2010) 129 M. Komar, op. cit., s. 188. 130 W. Bartoszewski, Na drodze do…, s. 538. 131 Notatka dyrektora III Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, płk. H. Piętka z dnia 29.09.1970 r. na temat działalności Władysława Bartoszewskiego, w: Ibidem. 132 Księga Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Ratujący śydów podczas Holocaustu. Polska, pod red. I. Gutmana, s. 232. 133 Zob.: M. Bortlik-Dźwierzyńska, M. Niedurny, Uciekinierzy z PRL, Katowice-Warszawa 2009. 134 Zob.: K. Jaworska, Sprawa odmowy wydania paszportu dla arcybiskupa Władysława Kominka w 1963 r., „Perspectiva”, 2006, nr 2.
128 127

35

przypadku obywateli, którzy otrzymali przyzwolenia na wyjazd zagraniczny, duŜe wraŜenie. Swoją reakcję na sytuację panującą w krajach leŜących na zachód od „Ŝelaznej kurtyny”, określał mianem „szoku”135. W listopadzie 1963 roku Bartoszewski został współpracownikiem Radia „Wolna Europa”136. Dzięki staraniom miesięcznika „Dokumente-Documents” uzyskał stypendium, umoŜliwiające mu wyjazd do Republiki Federalnej Niemiec w roku 1965137. Pobyt ten, obok wizyty w Izraelu i Austrii, dodatkowo potęgował wraŜenie dysonansu cywilizacyjnego miedzy Polską a krajami EWG, obserwowanego, zarówno na gruncie dostępności zupełnie podstawowych dóbr i usług, jak i swobody wyboru „drogi Ŝyciowej” w wymiarze zawodowym i osobistym138. W związku z licznymi wyjazdami zagranicznymi jego działalność naukowa oraz literacka była poddawana próbom ilościowego i jakościowego ograniczenia. Sytuacja taka miała juŜ miejsce przed pierwszą podróŜą do Izraela. W roku 1962, pomimo podjęcia studiów z zakresu filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim oraz złoŜenia pracy magisterskiej, został on skreślony z listy studentów, co nosiło znamiona decyzji politycznej139. W podobnej sytuacji znajdował się szereg innych osób, które, w mniejszym bądź większym zakresie, podejmowały działania niezgodne z oficjalnym stanowiskiem partii. W roku 1970 ksiąŜki, broszury i artykuły Bartoszewskiego zostały objęte zakazem druku na terytorium Polski. Tym samym, jego twórczość została całkowicie ocenzurowana140. Nie mniej jednak, nadal starał się on podejmować aktywność na niwie literackiej, nawet jeśli nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, to chociaŜby poprzez działalność natury organizacyjnej. W latach 1969-1973 pełnił funkcję prezesa warszawskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół KsiąŜki. RównieŜ w roku 1969 został członkiem Zarządu Polskiego PEN Clubu, pełniąc okresowo funkcję jego sekretarza generalnego141. Ponadto, wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim142. Było to istotne z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na sposobność prezentowania historii
135 136

M. Komar, op. cit., s. 198. W. Bartoszewski, Robię, ile mogę, do lekarza nie chadzam, „Gazeta Stołeczna”, nr 45 z 23.02.2010 r., s. 9. 137 W. Bartoszewski, Warto być…, s. 106. 138 W. Roszkowski, op. cit., s. 273-274. 139 www.uw.edu.pl, W. Bartoszewski, Refleksje świadka stulecia (28.04.2010) 140 www.encyklopedia-solidarnosci.pl, Władysław Bartoszewski (29.04.2010) 141 www.penclub.com.pl, Historia PEN Clubu (29.04.2010) 142 www.bpdm.kprm.gov.pl, Władysław Bartoszewski, Przestrzeń wolności i prawdy (Mój KUL w latach PRL-u). Wystąpienie na uroczystości przyjęcia doktoratu hc w styczniu 2008 r.(30.04.2010)

36

naszego kraju, a w szczególności przebiegu Powstania Warszawskiego, z pominięciem oficjalnej cenzury143. Zwłaszcza, Ŝe zyskał on stosunkowo duŜe audytorium w postaci środowiska studentów historii na KUL-u, które począwszy od 1977 roku zaczęło wydawać niezaleŜny miesięcznik „Spotkania”144. Po drugie, z uwagi względną stabilizację jego sytuacji materialno-bytowej, dokonującą się właśnie za sprawą zatrudnienia w murach uczelni. Biorąc pod uwagę fakt, Ŝe prowadzona przez Bartoszewskiego działalność w jednoznaczny sposób określała stosunek władz PRL-u do jego ewentualnych prób podjęcia zatrudnienia poza uniwersytetem, wykłady na KUL-u pozostawały szczególnie istotne. Aktywność będąca udziałem Bartoszewskiego, równieŜ ta wybiegająca poza sferę stricte naukową, nieustannie stanowiła przedmiot zainteresowań ówczesnego aparatu bezpieczeństwa. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku osób, w najmniejszym choćby zakresie, występujących przeciwko organom władzy, był on inwigilowany. Wielokrotnie wzywano go na przesłuchania oraz rewidowano. Zwłaszcza, Ŝe w 1974 roku sygnował swym nazwiskiem list skierowany do Rady Państwa z prośbą o ułaskawienie braci Czumów, a w dwa lata był współautorem tzw. Listu czternastu, wyraŜającego sprzeciw wobec wprowadzenia do Konstytucji PRL z 1952 roku zapisu o nierozerwalności sojuszu z ZSRR. W roku 1977 współtworzył nielegalne Towarzystwo Kursów Naukowych145. Ponadto, w sierpniu 1980 roku podpisał Apel Sześćdziesięciu Czterech intelektualistów, w pełni popierający Ŝądania wysuwane przez strajkujących robotników WybrzeŜa146 oraz został członkiem „Solidarności”. Jeszcze w tym samym roku147 brał udział w Kongresie Kultury Polskiej148. W 1981 r. opublikował, w ramach tzw. drugiego obiegu, pracę. „Polskie Stronnictwo Ludowe w latach 1945–1946. Dokumenty z dziejów niezaleŜnego ruchu ludowego w Polsce”149. Zarysowaną powyŜej działalność przerwała realizacja decyzji o ogłoszeniu stanu wojennego150, przybierająca postać internowania w nocy z 12 na 13 grudnia 1981
143 144

A. Rybak, KUL kuleje, „Polityka”, 2005, nr 19, s. 36. www.tnn.pl, Spotkania - NiezaleŜne Pismo Młodych Katolików w Lublinie (29.04.2010) 145 W. Bartoszewski, Na drodze do…, s. 502. 146 L. Będkowski, 21 postulatów, „Polityka”, 2005, nr 4, s. 4. 147 W. Bartoszewski, Na drodze do…, s. 486-492. 148 Internowany Kongres, „Spotkania”, 1981/1982, nr 17/18, s. 4. 149 www.kul.pl, Władysław Bartoszewski. Doktorat honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II w Lublinie (29.03.2010) 150 AAN, PZPR, Komitet Centralny w Warszawie, sygn. V/171, k. 404-420, Protokół nr 19 z posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR w dniu 13 grudnia 1982 r. w Warszawie.

37

roku. Początkowo Bartoszewski przetrzymywany był w areszcie w Białołęce. Nie mniej jednak 15 grudnia przetransportowano go do Jaworza - jednego z kilkudziesięciu151, specjalnie przygotowanych do tego celu152, ośrodków, zlokalizowanych na terytorium całego kraju153. Tym samym, w wyniku sprawnie przeprowadzonej154 akcji „Jodła”155, Bartoszewski podzielił los kilku tysięcy opozycjonistów i sympatyków „Solidarności”156, którzy w okresie tzw. Polski Ludowej poddawani byli, w róŜnym stopniu i w róŜnym zakresie, przymusowej izolacji. Grupę internowanych tworzyli członkowie, m. in.: NSZZ „Solidarność”, NiezaleŜnego Zrzeszenia Studentów, NSZZ Rolników Indywidualnych, Klubu Inteligencji Katolickiej, Konfederacji Polski Niepodległej, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela157 Nie mniej jednak, ośrodek w Jaworzu zorganizowany był z myślą o pracownikach naukowych uniwersytetów, artystów, pisarzy, poetów i dziennikarzy. Pod względem zapewnianych warunków lokalowych, sanitarnych itd. w znaczącym stopniu odbiegał on zatem od obozów, w których przebywała większość internowanych158. Podstawowym bezpieczeństwa, środkiem transportu do Jaworza pozostawały, do ze względów

helikoptery.

Internowani,

zobowiązani

przestrzegania

regulaminu159, przebywali w trzyosobowych pokojach, wyposaŜonych w tapczany, szafę, umywalkę oraz lustro. Co szczególnie istotne, nie brakowało równieŜ odbiorników radiowych, posiadających pasma pozwalające na odbiór audycji Wolnej Europy160. W ośrodku funkcjonowała, stosunkowo dobrze zaopatrzona, stołówka161. Osadzeni posiadali prawo do odwiedzin ze strony rodziny162. Stwarzało do sposobność do przekazania internowanym paczek, stanowiących efekt ofiarności rodaków

A. Paczkowski, Wojna polsko-jaruzelska, Warszawa 2006, s. 94. B. K. Gołąb, W. Kałudziński, Kwidzyn. W niewoli brata mego, Olsztyn 2005, s. 367-368. 153 Stan wojenny w dokumentach władz PRL 1980-1983, oprac. B. Kopka, G. Majchrzak, Warszawa 2001, s. 65-66. 154 Dz. U., nr 29, poz. 158, Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie zasad postępowania w sprawach o internowanie obywateli polskich z 12.12.1981 r. 155 Narady i telekonferencje kierownictwa PZPR w latach 1980-1981, oprac. M. Jabłonkowski, W. Janowski, W. Władyka, Warszawa 2004, s. 1257. 156 A. Paczkowski, Droga do „mniejszego zła”. Strategia i taktyka obozu władzy. Lipiec 1980- styczeń 1982, Kraków 2002, s. 78. 157 P. Raina, M. ZbroŜek, Operacja „Lato – 80”. Preludium stanu wojennego, Pelpin 2003, s. 281. 158 T. Mazowiecki, Internowanie, Londyn 1982, s. 41-42. 159 Dz. U., nr 32, poz. 189, Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie regulaminu pobytu osób internowanych w ośrodkach odosobnienia z 30.12.181 r. 160 E. Staniewski, Jaworze, Warszawa 2006, s. 17 161 W. Bartoszewski, Dziennik z internowania. Jaworze. 15.12.1981 – 19.04.1982, Warszawa 2006, s. 25. 162 H. F. Sporoń, Wspomnienia i listy z ośrodków internowania PRL w czasie stanu wojennego 19811982, Chorzów 2006, s. 50.
152

151

38

mieszkających w Polsce, jak i poza granicami kraju163. Internowani nie byli bici i poniŜani, jak to miało miejsce w innych ośrodkach, np.: w Suwałkach164. Sam Bartoszewski, wybrany starostą obozu165, niejednokrotnie wskazywał rzeczywiste powody tego typu sytuacji166, sprowadzające się do prób wewnętrznego rozbicia tzw. środowiska solidarnościowego za sprawą, planowanej przez władze, propagandowej dyskredytacji osadzonych w Jaworze. W kwietniu 1982 roku, dzięki wsparciu krajowych i zagranicznych środowisk intelektualistów, zadecydowano o uwolnieniu Bartoszewskiego. Podobnie, jak to miało miejsce przed rokiem 1981, podjął on pracę dziennikarską. Tym samym, został członkiem redakcji „Tygodnika Powszechnego”. Na gruncie „odwilŜy”, obserwowanej w odniesieniu do polityki migracyjnej państwa, Bartoszewski ponownie ubiegał się o prawo opuszczenia kraju. W okresie przypadającym na lata 1983-1984 oraz 1986-88 wykładał w RFN, na uniwersytetach w Monachium i Eichstätt. W pewnym zakresie podzielił zatem los tysięcy rodaków decydujących o, przybierającej róŜny wymiar czasowy, emigracji167. Uzasadnionym wydaje się być stwierdzenie, zgodnie z którym, Ŝyciorys Władysława Bartoszewskiego stanowić moŜe swojego rodzaju punkt wyjścia dla dyskusji na temat rzeczywistości politycznej, gospodarczej i społecznej okresu PRL-u. Dyskusji toczących się, równieŜ w obrębie środowiska historyków. Decyduje o tym kilka względów. Wśród nich decydujące miejsce zajmuje ponadprzeciętna aktywność168, z jednej strony, pozostająca jego udziałem, a z drugiej, wybiegająca poza ogólny schemat wyboru drogi Ŝyciowej, typowy dla przewaŜającej części polskiego społeczeństwa omawianego okresu. Tym samym, działalność Bartoszewskiego, analizowana zarówno w aspekcie politycznym, jak i naukowo-literackim, pozwala na zarysowanie tendencji i zjawisk, charakterystycznych dla funkcjonowania polskiego
J. Sokołowska, Emigracja na rzecz Polski. Rozmowa z Albinem Tybulewiczem, działaczem emigracyjnym, organizatorem pomocy charytatywnej dla Polski w latach 80-tych, w: Kościół w godzinie próby. 1945-1989 Nieznane dokumenty i świadectwa, pod red. T. Balona-Mroczki, A. Pindel-Witek, Kraków 2004, s. 109. 164 W. Polak, Stan wojenny - pierwsze dni, Gdańsk 2005, s. 165. 165 S. Niesiołowski, Z Władysławem Bartoszewskim w niewoli i w wolnej Polsce, w: Prawda i pojednanie. W 80. rocznicę urodzin Władysława Bartoszewskiego, pod red. J. Barcza, Warszawa 2002, s. 54. 166 W. Kuczyński, Obóz, Warszawa 1982, s. 50. 167 www.internowani.xg.pl, D. Stoła. Emigracja lat 80-tych. Emigracja solidarnościowa. Referat wygłoszony 13 grudnia 2001 r. w Warszawie, na sesji naukowej zorganizowanej przez Biuro Edukacji Publicznej IPN "Stan wojenny. Spojrzenie po dwudziestu latach" (19.04.2010) 168 www.msz.gov.pl, Przed wizytą ministra SZ RP Władysława Bartoszewskiego w Moskwie, „Media zagraniczne o Polsce. Biuletyn codzienny MSZ”, nr 27 z 7.02.2001 r. (29.04.2010)
163

39

społeczeństwa, jego dylematów, rozterek, trudności materialno-bytowych oraz wyborów, przypadających na czas Polski Ludowej.

40

Bibliografia
AAN, PZPR, Komitet Centralny w Warszawie, sygn. V/171, k. 404-420, Protokół nr 19 z posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR w dniu 13 grudnia 1982 r. w Warszawie. Augustyński Z., Bartoszewski W., Dziennikarstwo i polityka, Kraków 2009.. Bartoszewski W., Doświadczenia lat wojny 1939-1945, Kraków 2009. Bartoszewski W., Dziennik z internowania. Jaworze. 15.12.1981 – 19.04.1982, Warszawa 2006. Bartoszewski W., Kim chcę zostać i dlaczego?, „Moje Pisemko”, nr 26 z 30.06.1934 r. Bartoszewski W., Na drodze do niepodległości, ParyŜ 1987. Bartoszewski W., Powstanie Warszawskie, „Tygodnik Powszechny”, nr 31 z 2.08.1964 r. Bartoszewski W., Robię, ile mogę, do lekarza nie chadzam, „Gazeta Stołeczna”, nr 45 z 23.02.2010 r. Bartoszewski W., Rocznice Września w okupowanej Warszawie, „Tygodnik Powszechny”, nr 40 z 5.10.1958 r. Bartoszewski W., Warto być przyzwoitym, Poznań 1990. Bartoszewski W., śegota – zapomniana karta z dziejów podziemia, „Tygodnik Powszechny”, nr 18 z 1.05.1960 r. Będkowski L., 21 postulatów, „Polityka”, 2005, nr 4. Bijak J., Bartoszewski i donosiciele, „Polityka”, 1996, nr 50. Bortlik-Dźwierzyńska M., Niedurny M., Uciekinierzy z PRL, Katowice-Warszawa 2009. Dz. U., nr 29, poz. 158, Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie zasad postępowania w sprawach o internowanie obywateli polskich z 12.12.1981 r. Dz. U., nr 32, poz. 189, Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie regulaminu pobytu osób internowanych w ośrodkach odosobnienia z 30.12.181 r. Glinka K., Między polityką a geopolityką. Władysława Bartoszewskiego uwagi na temat miejsca i roli Polski w Europie po roku 1989, „Przegląd Geopolityczny”, 2010, t. 2. Gołąb B. K., Kałudziński W., Kwidzyn. W niewoli brata mego, Olsztyn 2005. Internowany Kongres, „Spotkania”, 1981-1982, nr 17-18. Jaworska K., Sprawa odmowy wydania paszportu dla arcybiskupa Władysława Kominka w 1963 r., „Perspectiva”, 2006, nr 2. Kallas M., Lityński A., Historia ustroju i prawa Polski Ludowej, Warszawa 2000. Komar M., Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka, Warszawa 2006. Księga Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Ratujący śydów podczas Holocaustu. Polska, pod red. I. Gutmana. Kuczyński W., Obóz, Warszawa 1982. Mazowiecki T., Internowanie, Londyn 1982. Narady i telekonferencje kierownictwa PZPR w latach 1980-1981, oprac. M. Jabłonkowski, W. Janowski, W. Władyka, Warszawa 2004. Niesiołowski S., Z Władysławem Bartoszewskim w niewoli i w wolnej Polsce, w: Prawda i pojednanie. W 80. rocznicę urodzin Władysława Bartoszewskiego, pod red. J. Barcza, Warszawa 2002.

41

Notatka dyrektora III Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, płk. H. Piętka z dnia 29.09.1970 r. na temat działalności Władysława Bartoszewskiego, w: Komar M., Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka, Warszawa 2006. Paczkowski A., Droga do „mniejszego zła”. Strategia i taktyka obozu władzy. Lipiec 1980- styczeń 1982, Kraków 2002. Paczkowski A., Wojna polsko-jaruzelska, Warszawa 2006. Polak W., Stan wojenny - pierwsze dni, Gdańsk 2005. Raina P., ZbroŜek M., Operacja „Lato – 80”. Preludium stanu wojennego, Pelpin 2003. Roszkowski W., Historia Polski 1914-2004, Warszawa 2005. Rybak A., KUL kuleje, „Polityka”, 2005, nr 19. Sokołowska J., Emigracja na rzecz Polski. Rozmowa z Albinem Tybulewiczem, działaczem emigracyjnym, organizatorem pomocy charytatywnej dla Polski w latach 80-tych, w: Kościół w godzinie próby. 1945-1989 Nieznane dokumenty i świadectwa, pod red. T. Balona-Mroczki, A. Pindel-Witek, Kraków 2004. Sporoń H. F., Wspomnienia i listy z ośrodków internowania PRL w czasie stanu wojennego 1981-1982, Chorzów 2006. Stan wojenny w dokumentach władz PRL 1980-1983, oprac. B. Kopka, G. Majchrzak, Warszawa 2001. Staniewski E., Jaworze, Warszawa 2006. Turski M., Nie bój się, pomagaj ludziom, „Polityka”, 2002, nr 47. www.bpdm.kprm.gov.pl, Władysław Bartoszewski, Przestrzeń wolności i prawdy (Mój KUL w latach PRL-u). Wystąpienie na uroczystości przyjęcia doktoratu hc w styczniu 2008 r.(30.04.2010) www.bpdm.kprm.gov.pl, Władysław Bartoszewski, Wystąpienie podczas inauguracji obrad Światowego Zjazdu Polskich Kombatantów, Warszawa 2.09.2009 r. (29.04.2010) www.encyklopedia-solidarnosci.pl, Władysław Bartoszewski (29.04.2010) www.internowani.xg.pl, D. Stoła. Emigracja lat 80-tych. Emigracja solidarnościowa. Referat wygłoszony 13 grudnia 2001 r. w Warszawie, na sesji naukowej zorganizowanej przez Biuro Edukacji Publicznej IPN "Stan wojenny. Spojrzenie po dwudziestu latach" (19.04.2010) www.ipn.gov.pl, Nagroda Kustosza Pamięci Narodowej 2004. Władysław Bartoszewski (20.04.2010) www.kprm.gov.pl, Wystąpienie Sekretarza Stanu Władysława Bartoszewskiego podczas Globalnego Forum na Rzecz Zwalczania Antysemityzmu. Panel V: Rewizjonizm historyczny, zaprzeczenie Holocaustowi i „nowy antysemityzm”, Jerozolima 17.12.2009 r. (20.04.2010) www.kul.pl, Władysław Bartoszewski. Doktorat honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II w Lublinie (29.03.2010) www.msz.gov.pl, Przed wizytą ministra SZ RP Władysława Bartoszewskiego w Moskwie, „Media zagraniczne o Polsce. Biuletyn codzienny MSZ”, nr 27 z 7.02.2001 r. (29.04.2010) www.penclub.com.pl, Historia PEN Clubu (29.04.2010) www.tnn.pl, Spotkania - NiezaleŜne Pismo Młodych Katolików w Lublinie (29.04.2010) www.uni.opole.pl, Władysław Bartoszewski. Doktorat Honoris Causa Uniwersytetu Opolskiego (28.04.2010) www.uw.edu.pl, W. Bartoszewski, Refleksje świadka stulecia (28.04.2010)

42

Kamila Kędzierska

Administracja terenowa w Polsce w latach 1944-1950 – zarys problematyki oraz wybrane zagadnienia na przykładzie Starostwa Powiatowego w Krakowie

Wprowadzenie. Niniejszy artykuł obejmuje swą treścią zarys problematyki ustroju i funkcjonowania administracji terenowej w Polsce w latach 1944-1950, oraz zagadnienie prawa urzędniczego po II wojnie światowej. Na tle tych ogólnych uwag wskazane zostają wybrane zagadnienia dotyczące funkcjonowania Starostwa Powiatowego w Krakowie w zakresie problematyki zatrudnionych w starostwie urzędników

państwowych. Zgodnie z przedstawionym powyŜej schematem, artykuł jest podzielony na trzy równorzędne części.

Kształtowanie się administracji terenowej po II wojnie światowej. Momentem początkowym kształtowania się formalnych zrębów nowego modelu władzy i administracji w powojennej Polsce stało się powołanie w nocy z 31 grudnia 1943 roku na 1 stycznia 1944 roku Krajowej Rady Narodowej (KRN), która miała być tymczasową władzą ustawodawczą na wyzwalanych spod okupacji terenach. Utworzyła ona w dniu 21 lipca 1944 roku Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN), jako swój organ wykonawczy. W uchwalonym następnego dnia Manifeście PKWN stwierdził, Ŝe Komitet odrzuca „bezprawną i faszystowską Konstytucję Kwietniową i działa na podstawie konstytucji z 17 marca 1921 roku, jedynie obowiązującej konstytucji legalnej, uchwalonej prawnie. Podstawowe załoŜenia konstytucji z 17 marca 1921 roku obowiązywać [zaś] będą aŜ do zwołania Sejmu Ustawodawczego, który uchwali, jako wyraziciel woli narodu, nową konstytucję”169. Manifest stwierdzał ponadto, Ŝe „władzę w terenie Krajowa Rada Narodowa i Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego sprawują przez wojewódzkie, powiatowe, miejskie i gminne rady narodowe oraz upełnomocnionych przedstawicieli”170. Konstytucja z 17 marca 1921 roku w art. 3 ust. 4 oparła ustrój Rzeczpospolitej Polskiej na zasadzie szerokiego samorządu terytorialnego171 i dekoncentracji władzy172, przekazała przedstawicielom
169 170

Cyt. za: H. Izdebski, Historia administracji, Warszawa 2001, s. 193. W. WytrąŜek, Samorząd terytorialny w XX wieku w Polsce, Lublin 2009, s. 102. 171 Dz.U.1921.44.267, art. 3 ust. 4.

43

samorządu właściwy zakres ustawodawstwa, zwłaszcza z dziedziny administracji, kultury i gospodarstwa. NaleŜy zaznaczyć, iŜ do całkowitej realizacji postanowień konstytucji w odniesieniu do administracji terytorialnej doszło dopiero w roku 1933, na mocy ustawy z dnia 23 marca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorialnego173. „Ówczesny ustawodawca stanął na gruncie dualizmu wykonywania administracji państwowej w terenie.[…] Obok organów administracji rządowej (w województwie i starostwie) powstały terytorialne związki samorządowe, które tworzyła ludność poszczególnych jednostek podziału terytorialnego państwa”174. Na gruncie ówczesnych uregulowań prawnych samorząd terytorialny działał w praktyce na szczeblu powiatowym i gminnym, zaś na szczeblu wojewódzkim jedynie na Śląsku, Pomorzu oraz w województwie poznańskim. Organy samorządu terytorialnego zostały podzielone na stanowiąco-

kontrolujące, oraz wykonawczo-zarządzające. Do pierwszej grupy zaliczały się: rada wojewódzka, rada powiatowa i rada gminy, zaś do drugiej wydział wojewódzki, wydział powiatowy i zarząd gminy. Rady wybierały przewodniczących zarządów gminnych (miejskich), którymi byli wójtowie (burmistrzowie). Z kolei na czele organów wykonawczych w województwie i powiecie stali wojewoda i starosta, czyli terenowe organy administracji rządowej. Po II wojnie światowej nowa władza w Polsce usiłowała budując zręby nowego sytemu (takŜe administrowania państwem) nawiązać jednocześnie do modelu przedwojennego175, opartego na przedstawionych wyŜej rozwiązaniach konstytucji z 1921 roku. „W ten sposób powstała szczególna struktura organów administracji terenowej, która przeszła do historii pod nazwą dualizmu administracyjnego”176. Formalnoprawnym wyrazem tej tendencji były następujące akty prawne uchwalane na przestrzeni 1944 roku: dekret PKWN z dnia 21 sierpnia o trybie powoływania władz administracji ogólnej I i II instancji177, ustawa z dnia 11 września o organizacji i

Ibid., art. 66. Dz.U.1933.35.294. 174 K. Byjoch, J. Sulimierski, J.P. Tarno, Samorząd terytorialny po reformie ustrojowej państwa, Warszawa 2000, s. 11. 175 J. Malec, D. Malec, Historia administracji i myśli administracyjnej, Kraków 2003, s. 203. 176 K. Byjoch et al., op.cit., s. 13. 177 Dz.U.1944.2.8.
173

172

44

zakresie działania rad narodowych178 i dekret PKWN z 23 listopada o organizacji i zakresie działania samorządu terytorialnego179. Dekretem z 21 sierpnia 1944 r. ustanowiono Starostwa Powiatowe organami wykonawczymi administracji ogólnej I instancji180. Kierownikiem Starostwa został Starosta, mianowany przez Kierownika Resortu Administracji Publicznej na podstawie opinii wojewody i opinii Powiatowej Rady Narodowej181. Starosta z racji zajmowania swojego stanowiska wchodził w skład Powiatowej Rady Narodowej182. Organem wykonawczym administracji ogólnej II instancji został ustanowiony Urząd Wojewódzki z wojewodą jako kierownikiem. Wojewoda był mianowany przez PKWN na podstawie wniosku Kierownika Resortu Administracji Publicznej i opinii Wojewódzkiej Rady Narodowej183. Wojewoda z tytułu zajmowanego stanowiska wchodził w skład Wojewódzkiej Rady Narodowej184. Pod względem słuŜbowym i organizacyjnym wojewoda podlegał Kierownikowi Resortu Administracji Publicznej, chyba Ŝe wykonywał funkcje naleŜące do kompetencji innego Resortu (wtedy bowiem podlegał w zakresie tych funkcji Kierownikowi rzeczowo właściwego resortu)185. Społeczną kontrolę nad działaniami wojewody zapewniać miało zaś Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej186. Odpowiednio, Prezydium Powiatowej Rady Narodowej miało sprawować społeczną kontrolę nad działalnością starosty187. NaleŜy podkreślić, iŜ zarówno starosta, jak i wojewoda, we wszystkich sprawach wchodzących w zakres kompetencji samorządu terytorialnego podlegali decyzjom właściwych rad narodowych188. Ustawa z dnia 11 września 1944 roku regulowała organizację i zakres działania rad narodowych – wcześniej problematyka ta unormowana została w Statucie Tymczasowym Rad Narodowych, uchwalonym przez KRN na pierwszym posiedzeniu 1 stycznia 1944 r. Artykuł 1 ustawy stanowił, iŜ rady narodowe działają jako tymczasowe organy ustawodawcze i samorządowe na oswobodzonych od okupanta

178 179

Dz.U.1944.5.22. Dz.U.1944.14.74. 180 Dz.U.1944.2.8, art. 7 in princ. 181 Ibid., art. 7 in fine. 182 Ibid., art. 9. 183 Ibid., art. 1. 184 Ibid., art. 3. 185 Ibid., art. 4. 186 Ibid., art. 5. 187 Ibid., art. 8. 188 Ibid., art.10.

45

terenach Rzeczypospolitej Polskiej189. Rady narodowe zostały ujęte w strukturę hierarchiczną, na czele której stała Krajowa Rada Narodowa, poniŜej zaś wojewódzkie, powiatowe, miejskie i gminne rady narodowe190. Powstałe uprzednio w trybie i na zasadach przepisów Statutu Tymczasowego rady narodowe zostały zobowiązane do dostosowania swojej organizacji do nowych przepisów191. Rady narodowe zostały zorganizowane na zasadzie hierarchicznego podporządkowania, a władzą zwierzchnią i nadzorczą wszystkich rad narodowych była Krajowa Rada Narodowa192. Została ona powołana do ustalania linii wytyczających i nadających kierunek pracom pozostałych rad narodowych193. Podporządkowanie rad narodowych niŜszych szczebli wiązało się równieŜ z uprawnieniem Krajowej Rady Narodowej do rozwiązania kaŜdej (bezpośrednio lub pośrednio hierarchicznie podległej) rady narodowej oraz do zawieszenia lub wykluczenia poszczególnych jej członków194. Dodatkowo, kaŜda rada narodowa niŜszego stopnia miała obowiązek przedkładać hierarchicznie wyŜszej, właściwej terytorialnie radzie narodowej miesięczne sprawozdanie ze swej działalności195. Krajowa Rada Narodowa dysponowała ponadto uprawnieniem nadzorczym wobec niŜszych rad narodowych – uchylała uchwały wszystkich pozostałych rad narodowych w przypadku ich sprzeczności z ustawą o organizacji i zakresie działania rad narodowych lub innymi obowiązującymi przepisami196. Terenowe rady narodowe posiadały kompetencje (zgodnie z właściwością terytorialną) planistyczne, kontrolne, kreacyjne oraz decyzyjne197. Pierwsza grupa uprawnień dotyczyła planowania działalności publicznej, w szczególności zaś ustalania budŜetu oraz planu świadczeń w naturze. Druga dotyczyła kontroli działalności państwowych i samorządowych organów wykonawczych z punktu widzenia legalności, celowości i zgodności z zasadniczą linią działalności KRN. Na trzecią składało się uprawnienie do powoływania samorządowych organów wykonawczych. Ostatnia grupa to moŜliwość zawierania umów dotyczących zbycia, zmiany lub obciąŜenia majątku nieruchomego. NiezaleŜnie od powyŜszych uprawnień Krajowa Rada Narodowa w drodze uchwały

189 190

Dz.U.1944.5.22, art. 1. Ibid., art. 2 ust.1. 191 Ibid., art. 32 §1. 192 Ibid., art. 21 §1. 193 Ibid., art. 21 §2. 194 Ibid., art. 21 §3. 195 Ibid., art. 22 §1. 196 Ibid., art. 23. 197 Ibid., art. 28.

46

moŜe przekazać, na podstawie art. 3 ust. 4 konstytucji z 17 marca 1921 roku, właściwy zakres ustawodawstwa198. Dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 23 listopada 1944 roku wprowadzał do powojennego porządku prawnego postanowienia dotyczące organizacji i zakresu działania samorządu terytorialnego. Definicja legalna samorządu terytorialnego została zawarta w art. 3 tego dekretu, który stanowi, iŜ „samorząd terytorialny (…) stanowi korporację prawa publicznego posiadającą osobowość prawną”199. Reprezentantem tak rozumianego samorządu była kaŜdorazowo właściwa terenowo rada narodowa200. RównieŜ ten akt prawny statuował wyraŜoną juŜ wcześniej zasadę hierarchicznego podporządkowania rad niŜszego stopnia radom stopnia wyŜszego, które dysponowały kompetencjami nadzorczymi201, oraz prawem kontroli i inspekcji działalności rady narodowej niŜszego stopnia i jej organu wykonawczego202. Zwierzchni nadzór państwowy nad działalnością wojewódzkich i powiatowych samorządowych organów wykonawczych sprawował Kierownik Resortu Administracji Publicznej203. Organizację wewnętrzną samorządu wojewódzkiego i powiatowego regulowały art. 10-23, zaś organizację samorządu miejskiego i gminnego art. 24-34. Organem wykonawczym wojewódzkiej rady narodowej (organu samorządu województwa) był wydział wojewódzki204. Przewodniczącym wydziału wojewódzkiego stawał się z urzędu wojewoda lub jego zastępca205. Urzędem powołanym do wykonywania czynności biurowych wydziału wojewódzkiego był urząd wojewódzki206. W wypadku zawieszenia w urzędowaniu całego organu wykonawczego (wydział wojewódzki wraz z przewodniczącym) funkcje wykonawcze miało sprawować tymczasowo prezydium właściwej rady narodowej207. Organem wykonawczym powiatowej rady narodowej był wydział powiatowy208, któremu przewodniczył z urzędu starostwa powiatowy lub jego zastępca209. Instytucją zajmującą się obsługą

198 199

Ibid., art. 29. Dz.U.1944.14.74 art. 3. 200 Ibid. 201 Ibid., art. 5 §1. 202 Ibid., art. 8. 203 Ibid., art. 9 204 Ibid., art. 10. 205 Ibid., art. 13. 206 Ibid., art. 14. 207 Ibid., art. 21 §2. 208 Ibid., art. 22. 209 Ibid., art. 23 w zw. z art. 13.

47

biurową

wydziału

powiatowego

było

starostwo

powiatowe210.

Odpowiednie

zastosowanie w wypadku zawieszenia wydziału powiatowego wraz z przewodniczącym miał przepis art. 21 § 2 – funkcje wykonawcze sprawować miało w zastępstwie prezydium właściwej rady narodowej211. Nieco inaczej została ukształtowana struktura i nazewnictwo organów samorządu miejskiego i gminnego. Organem wykonawczym miejskiej rady narodowej został ustanowiony zarząd miejski212, w skład którego wchodził prezydent i wiceprezydent (w miastach wydzielonych z powiatów) bądź burmistrz i wiceburmistrz (w miastach niewydzielonych) oraz pozostali członkowie zarządu213. Prezydenci miast mieli zarazem pełnić funkcję starostów grodzkich214. Organem wykonawczym gminnej rady narodowej był zarząd gminy215, składający się z wójta, podwójciego oraz pozostałych członków216. NaleŜy zauwaŜyć, iŜ w omawianym dekrecie uregulowano równieŜ zaleŜności słuŜbowe pomiędzy poszczególnymi organami samorządu oraz pomiędzy organami samorządu a administracją państwową. Wydział wojewódzki został powołany do przeprowadzania kontroli działalności organów wykonawczych samorządu niŜszego stopnia oraz organów administracji państwowej217. Ponadto wydział wojewódzki sprawował władzę porządkową nad prezydentami, wiceprezydentami, członkami zarządów miast wydzielonych oraz członkami wydziałów powiatowych218. Organ ten dysponował ponadto uprawnieniem do zawieszenia organów wymienionych powyŜej (lub poszczególnych członków tych organów) w wypadkach powtarzających się naruszeń219. Wydział powiatowy z kolei został ustanowiony władzą porządkową dla burmistrzów, wójtów, sołtysów oraz członków zarządów gmin wiejskich i miast niewydzielonych220. Wójtowi zaś, dla celów administracji gromad, podlegali sołtysi i podsołtysi221. NaleŜy zaznaczyć, Ŝe równieŜ wojewoda dysponował uprawnieniami nadzorczymi, bowiem podlegali mu prezydenci miast w zakresie wykonywania funkcji starostów grodzkich222. Ponadto waŜnym uprawnieniem dysponowały rady narodowe wyŜszego stopnia, które mogły odwołać
210 211

Ibid., art. 23 w zw. z art. 14. Ibid., art. 23 w zw. z art. 21 §2. 212 Ibid., art. 24. 213 Ibid., art. 25 §1. 214 Ibid., art. 29. 215 Ibid., art. 30. 216 Ibid., art. 31 §1. 217 Ibid., art. 17 pkt d. 218 Ibid., art. 17 pkt e. 219 Ibid., art. 21 §1. 220 Ibid., art. 23 in fine. 221 Ibid., art. 32 §1. 222 Ibid., art. 29 in fine.

48

organy wykonawcze rad narodowych niŜszego stopnia223. Zakres działania samorządu terytorialnego został uregulowany bardzo ogólnie, mianowicie naleŜały do niego sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, o ile nie zostały wyraźnie zastrzeŜone do kompetencji władz państwowych224. Podsumowując postanowienia omówionych wyŜej aktów prawnych, naleŜy zaznaczyć, iŜ pomimo zachowania podstaw struktury przedwojennego porządku administracyjnego, od 1944 roku zachodziły coraz dalej idące zmiany. „Urzędy wojewody i starosty miały przed wojną charakter polityczny (…) w Polce Ludowej natomiast były to urzędy o charakterze bardziej administracyjnym, pozbawione kompetencji ściśle politycznych(…). Wojewodowie i starostowie zostali powiązani z radami narodowymi. (…) Radom narodowym [zaś] przekazano zadania organów uchwałodawczych samorządu terytorialnego. (…) Zdania rad od początku jednak wykraczały poza tradycyjną sferę samorządu terytorialnego. Wkraczały one bowiem (…) w sferę działania organów administracji rządowej, przede wszystkim organów administracji ogólnej. Ten „pozasamorządowy” (…) charakter rad narodowych umocniła nowela do ustawy o organizacji i zakresie działania rad narodowych z 1946 roku225. Rady zostały wówczas wyraźnie uznane za stałe terenowe organy przedstawicielskie, które nie były organami tradycyjnego samorządu terytorialnego czy administracji rządowej, lecz organami planowania działalności publicznej i kontroli, którym poruczono wykonywanie zadań organów uchwałodawczych samorządu”226. Przedstawiona wyŜej sytuacja uległa całkowitej zmianie wraz z wejściem w Ŝycie ustawy z dnia 20 marca 1950 roku o terenowych organach jednolitej władzy państwowej227. Na podstawie jej postanowień zlikwidowano związki samorządu terytorialnego i samorządowe organy wykonawcze, tj. wydziały wojewódzkie i powiatowe oraz zarządy miejskie i gminne228. Zniesione organy zostały zastąpione radami narodowymi, które stały się terenowymi organami jednolitej władzy państwowej w gminach, miastach i dzielnicach większych miast, w powiatach i województwach229. Powszechnym jest pogląd, iŜ wprowadzenie w przedstawionym wyŜej kształcie

223 224

Ibid., art. 35 §1. Ibid., art. 1 in princ. 225 Dz.U.1946.3.19. 226 H. Izdebski, op.cit., s. 198-199. 227 Dz.U.1950.14.130. 228 W. WytrąŜek, op.cit., s. 116-117. 229 Dz.U.1950.14.130, art. 1.

49

instytucji rad narodowych stało się końcem samorządu terytorialnego w powojennej Polsce230. Autorzy doby PRL-u wypowiadający się na temat kształtowania nowego ustroju po II wojnie światowej zajmowali stanowisko, iŜ „ujęcie władzy państwowej przez klasę robotniczą i pozostająca z nią w sojuszu część chłopstwa i postępowej inteligencji oznaczało początek rewolucji ludowodemokratycznej w Polsce”231. W kwestii powołania terytorialnych organów administracji początkowo zwycięŜyła koncepcja nawiązująca do modelu marksistowsko-leninowskiego, stosowanego w praktyce ustrojowej Związku Radzieckiego232. Statut Tymczasowy Rad Narodowych stanowił, iŜ rady są jedynymi organami władzy państwowej, za pośrednictwem których Krajowa Rada Narodowa sprawować miała władzę na całym terytorium Polski233. Rady narodowe wszystkich szczebli miały tworzyć wraz z KRN jednolity i jednorodny kompetencyjnie system ustrojowy234. W dniu 26 maja 1944 roku PKWN uchwalił dekret o ujawnianiu, powołaniu i uzupełnianiu rad narodowych, który „świadczył o intencjach skupienia pełni władzy lokalnej w radach narodowych”235. Dekret ten został opublikowany w nr 8 Dziennika Ustaw z 1944 roku, który następnie został w całości anulowany i wycofany z obiegu236. Świadczyć to moŜe o rozbieŜności poglądów nowej władzy na kwestię koncentracji całości administracji lokalnej w rękach rad narodowych237. Uchwalenie 21 sierpnia 1944 roku dekretu PKWN o powołaniu organów administracji ogólnej I i II instancji wskazuje na ewolucję poglądów w omawianej kwestii i zamiar wyłączenia z kompetencji rad narodowych funkcji wykonawczych238. Zarówno pierwsza, jak i druga z wprowadzanych koncepcji ustroju rad narodowych zakładała skupienie w ich rękach niemal całości władzy lokalnej na terenie kraju. JuŜ ówcześni autorzy zauwaŜali, iŜ takie rozwiązanie nie było przystosowane do

K. Byjoch et al., op.cit., s. 13. M. Pietrzak, Organizacja administracji terytorialnej w pierwszych latach Polski Ludowej, CPH, 1975 z. 1, s. 1. 232 Ibid., s. 2. 233 K. Biskupski, Rady Narodowe jako organa administracji lokalnej, Warszawa 1948, s. 33. 234 Przemówienie B. Bieruta, Sprawozdanie stenograficzne z 7 sesji KRN w dniach 3-6 maja 1945 r., ł. 294. 235 M. Pietrzak, op.cit., s. 2. 236 K. Kersten, Polski Komitent Wyzwolenia Narodowego 22 VII – 31 XII 1944 r., Lublin 1965, s. 66. 237 M. Pietrzak, op.cit., s. 3. 238 W. Morawski, Zagadnienia rad narodowych w Polsce Ludowej, Warszawa 1954, s. 46.
231

230

50

warunków panujących w Polsce w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej239. „Według pierwotnych zamiarów rady narodowe miały wypełniać te funkcje i zadania, które w okresie II Rzeczypospolitej naleŜały do kompetencji organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego”240. Jednak wprowadzenie dualizmu organów administracji rządowej i rad narodowych oraz rozgraniczenie ich funkcji doprowadziło do sprowadzenia głównego zadania rad narodowych do realizacji zadań samorządu terytorialnego241. „Kierownicze siły polityczne Polski Ludowej z chwilą przesądzenia sprawy utworzenia scentralizowanej administracji rządowej, zdecydowały się reaktywować instytucje samorządu terytorialnego istniejące w II Rzeczypospolitej. Samorząd ten, szczególnie na szczeblu gminy wiejskiej i miejskiej cieszył się poparciem i uznaniem społeczeństwa, gdyŜ zapewniał mu bezpośredni wpływ na wykonywanie zadań publicznych o znaczeniu lokalnym”242. Wprowadzając samorząd utrzymano podział na organy uchwałodawcze i wykonawcze. Kompetencje

uchwałodawcze powierzone zostały radom narodowym, które ponadto wykonywały zadania z zakresu planowania i kontroli administracji rządowej243. Ówczesna doktryna stała na stanowisku, Ŝe „rady narodowe pierwszych lat Polski Ludowej zajmowały szczególne miejsce i odgrywały specyficzną rolę w organizacji i funkcjonowaniu terytorialnego aparatu państwowego. Stanowiły nowy element w ustroju politycznym państwa, świadczący o tendencji jego demokratyzacji”244.

Prawo urzędnicze po II wojnie światowej. Pierwszym aktem prawnym dotyczącym urzędników państwowych podjętym przez nowopowstającą władzę był dekret PKWN z dnia 27 grudnia 1944 roku o tymczasowym unormowaniu stosunku słuŜbowego i zaszeregowania funkcjonariuszy państwowych245. Przepis art. 1 (1) stwierdził, iŜ zachowały moc obowiązującą przepisy

M. Jaroszyński, Zagadnienia rad narodowych, Warszawa 1961, s. 14. M. Pietrzak, op.cit., s. 5. 241 K. Kersten, op.cit., s. 81. 242 M. Pietrzak, op.cit., s. 10. 243 W. Brzeziński, Struktura prawna samorządu terytorialnego w Polsce, Gazeta Administracji, 1947, nr 7-8. 244 M. Pietrzak, op.cit., s. 13. 245 Dz.U.1944.16.89.
240

239

51

regulujące stosunek słuŜbowy i zasady zaszeregowania obowiązujące w dniu 1 września 1939 roku, ze zmianami wynikającymi z dekretu246. W prawie przedwojennej Polski omawiane materie regulowane były ustawą z dnia 17 lutego 1922 roku o państwowej słuŜbie cywilnej247 oraz rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 28 października 1933 roku o uposaŜeniu funkcjonariuszy państwowych248. Zdecydowanie większe znaczenie przy analizie problematyki prawa urzędniczego po II wojnie światowej ma pierwszy z wymienionych aktów prawnych, gdyŜ obowiązywał on niemal bez zmian przez cały omawiany okres. Natomiast materie regulowane wskazanym wyŜej rozporządzeniem były przedmiotem licznych i częstych nowelizacji w latach 1944-1950. „W odniesieniu do pracowników państwowych nie uŜywano terminu: umowa o pracę”249. Unormowany w ustawie z 1922 roku stosunek państwowej słuŜby cywilnej miał charakter publiczno-prawny, mógł być zmieniony, zawieszony lub rozwiązany wyłącznie przy zastosowaniu przepisów prawa publicznego250. Nawiązanie stosunku słuŜbowego pracownika państwowego następowało z chwilą doręczenia pisma nominacyjnego, przy czym mianowanie mogło nastąpić na stałe lub do odwołania (prowizorycznie)251. Pracownikiem państwowym mógł być mianowany jedynie obywatel polski, o nieskazitelnej przeszłości, posiadający zdolność do działań prawnych (zdolność do czynności prawnych) uzdolniony fizycznie i umysłowo do pełnienia odnośnych obowiązków słuŜbowych oraz biegle władający językiem polskim w mowie i piśmie252. Przed objęciem urzędu pracownik był obowiązany złoŜyć w przepisanej formie ślubowanie słuŜbowe wobec przełoŜonej władzy słuŜbowej (lub w oznaczonych wypadkach wobec Prezydenta)253. Tekst ślubowania został unormowany dekretem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 28 grudnia 1944 roku254. Urzędnik składał ślubowanie następującej treści: „Pomny dobra Rzeczypospolitej Polskiej ślubuję, Ŝe na powierzonym mi stanowisku urzędowym przyczyniać się będę w mym zakresie działania ze wszystkich sił do ugruntowania wolności, niepodległości i potęgi demokratycznego Państwa Polskiego, któremu wiernie słuŜyć będę. Ślubuję stać
246 247

Ibid., art. 1. Dz.U.1949.11.72 tekst jednolity. 248 Dz.U.1933.86.663. 249 A. Ajnenkiel, Administracja w Polsce. Zarys historyczny, Warszawa 1975, s. 81. 250 Dz.U.1949.11.72, art. 1. 251 Ibid., art. 3 i 4. 252 Ibid., art. 5. 253 Ibid., art. 15. 254 Dz.U.1944.18.94.

52

na straŜy konstytucji z dnia 17 marca 1921 r. oraz praw stanowionych przez Krajową Radę Narodową jako Naczelną Władzę Ustawodawczą Odrodzonego Państwa Polskiego. Ślubuję obowiązki urzędu mego spełniać gorliwie i sumiennie, polecenia mych przełoŜonych wykonywać dokładnie, tajemnicy urzędowej przestrzegać, a w postępowaniu swoim kierować się zasadami honoru, uczciwości i równości społecznej”255. Do 1948 roku obowiązywała podstawowa klasyfikacja urzędników ustanowiona na mocy dawnego art. 3 ustawy o słuŜbie cywilnej. Przepis ten stanowił, iŜ „funkcjonariuszów państwowej słuŜby cywilnej dzieli się na dwie kategorie: 1) urzędników, 2) niŜszych funkcjonariuszów państwowych”256, którzy wykonywali róŜnorodne funkcje pomocnicze257. Ustawa z 1922 roku dzieliła urzędników pod względem poziomu wykształcenia na trzy kategorie: I – posiadających wykształcenie wyŜsze potwierdzone złoŜeniem odpowiednich egzaminów praktycznych; II – posiadających wykształcenie średnie ogólnokształcące lub zawodowe i III – posiadających wykształcenie w zakresie szkoły powszechnej lub niŜszych klas szkoły średniej258. „Do kaŜdego stanowiska słuŜbowego przypisany był odpowiedni stopień słuŜbowy oraz tytuł urzędowy moŜliwie dokładnie określający właściwe czynności urzędowe. (…) [ W ustawie z 1922 roku] nomenklatura tytułów urzędniczych była następująca: urzędnik IV stopnia słuŜbowego posiadała tytuł wojewody, urzędnik V stopnia słuŜbowego – posiadał tytuł naczelnika wydziału, VI – starszego referenta ewentualnie starosty, VII – referenta, VIII – pomocnika referenta, IX – sekretarza, X – starszego kancelisty, XI – kancelisty, a XII – urzędnika XII stopnia słuŜbowego, gdyŜ odpowiedni tytuł dla tego stopnia nie został utworzony”259. Odpowiednio do wyŜej wymienionych stopni słuŜbowych ustalono w 1933 roku 12 grup uposaŜenia zasadniczego. Początkowo, wynagrodzenia urzędnicze ustalono w sposób następujący: grupa I – 3000 zł, II – 2000 zł, III – 1500 zł, IV – 1000 zł, V – 700 zł, VI – 450 zł, VII – 335 zł, VIII – 260 zł, IX – 210 zł, X – 190 zł, XI – 160 zł, XII – 100 zł260. Przepisy wskazanego rozporządzenia zostały utrzymane w mocy obowiązującej na podstawie dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 27 grudnia 1944 o tymczasowym uregulowaniu uposaŜeń pracowników

255 256

Ibid., art. 1A. Dz.URP.1922.21.164, art. 3. 257 A. Ajnenkiel, op.cit., s. 80. 258 Dz.URP.1922.21.164, art. 11. 259 W. Kozyra, Urząd Wojewódzki w Lublinie w latach 1919-1939, Lublin 1999, s. 133. 260 Dz.URP.1933.86.663, art. 2.

53

państwowych261. Zachowano dodatki funkcyjne przyznawane za pełnienie funkcji kierowniczych262, dodatki rodzinne263 oraz zasiłki i nagrody pienięŜne264. Ustanowiono dodatkowo dodatek wojenny, wypłacany do czasu unormowania stosunków gospodarczych265. Omawianym dekretem utrzymano przedwojenną tabelę

wynagrodzeń, która jednak bardzo szybko została znowelizowana. Z dniem 1 maja 1946 roku ustalono następującą tabelę wynagrodzeń: grupa I – 3900 zł, II – 3080 zł, III – 2760 zł, IV – 2340 zł, V – 2030 zł, VI – 1825 zł, VII – 1750 zł, VIII – 1630 zł, IX – 1520 zł, X – 1370 zł, XI – 1280 zł, XII - 1200 zł266. Dokonano tym samym podwyŜki wynagrodzeń wszystkich grup uposaŜenia w taki sposób, iŜ zdecydowanie zmniejszyły się znaczące dysproporcje pomiędzy zarobkami poszczególnych grup. Znaczące róŜnice wprowadzono ponownie z dniem 1 września 1946 roku, kiedy ustalono nową tabelę uposaŜeń, według której I grupa uposaŜenia miała pobierać wynagrodzenie w wysokości 9000 zł, II – 7000 zł, III – 5500 zł, IV – 4200 zł, V – 3500 zł, VI – 3000 zł, VII – 2800 zł, VIII – 2600 zł, IX – 2400 zł, X – 2200 zł, XI – 2100 zł, a XII – 2000 zł267. Nową kompleksową regulację omawianej materii przyniosła ustawa z 4 lutego 1949 o uposaŜeniu pracowników państwowych i samorządowych oraz przewodniczących organów wykonawczych gmin miejskich i wiejskich268. Ustawą tą utrzymano podział pracowników państwowych i samorządowych na dwanaście grup uposaŜenia zasadniczego269, powierzając określenie tabeli stanowisk słuŜbowych i grup zasadniczego uposaŜenia dla poszczególnych stanowisk, zasady zaszeregowania do poszczególnych grup oraz wysokość miesięcznego uposaŜenia w poszczególnych grupach Radzie Ministrów270. Na podstawie tego upowaŜnienia Rada Ministrów wydała w dniu 19 lutego 1949 roku rozporządzenie w sprawie ustalenia stanowisk słuŜbowych i zaszeregowania do grup uposaŜenia pracowników państwowych, podlegających ustawie o państwowej słuŜbie cywilnej271, gdzie w załączniku nr 2 podana została tabela stanowisk słuŜbowych pracowników samorządu terytorialnego i wysokość

przypisanych do tych stanowisk grup uposaŜenia.
261 262

Dz.U.1944.16.88, art. 1. Dz.URP.1933.86.663, art. 5. 263 Ibid., art. 5a. 264 Ibid., art. 7. 265 Dz.U.1944.16.88, art. 2. 266 Dz.U.1946.28.175, art. 1 pkt 1. 267 Dz.U.1946.51.287, art. 1. 268 Dz.U.1949.7.39. 269 Ibid., art. 4 pkt 5. 270 Ibid., art. 5. 271 Dz.U.1949.14.92.

54

NaleŜy

zauwaŜyć,

pomimo

funkcjonowania

w

obiegu

prawnym

przedwojennych regulacji nowopowstająca władza podejmowała liczne przejściowe rozwiązania, mające tymczasowo ustabilizować sytuację administracji państwowej. Wspomniano juŜ dekrety PKWN z dnia 27 grudnia 1944 roku o tymczasowym unormowaniu stosunku słuŜbowego i zaszeregowania funkcjonariuszy państwowych oraz o tymczasowym uregulowaniu uposaŜeń pracowników państwowych. Warto wspomnieć, iŜ pierwszy z tych dekretów uregulował sytuację funkcjonariuszy państwowych powracających do słuŜby po II wojnie światowej. Akt ten stanowił, iŜ funkcjonariuszowi państwowemu, który w okresie od dnia 22 lipca 1944 roku do dnia wejścia w Ŝycie dekretu (27 grudnia 1944 roku) zgłosił się ponownie do słuŜby państwowej i został do niej przyjęty, zalicza się czas słuŜby do dnia 1 września 1939 roku – zaliczony i podlegający zaliczeniu według dotychczas obowiązujących przepisów272. Podobnie brzmiącą regulację zawierał dekret z dnia 14 maja 1946 roku o tymczasowym unormowaniu stosunku słuŜbowego funkcjonariuszy państwowych273. Akt ten jednak stanowił, iŜ prawo do zaliczenia traci funkcjonariusz, który nie zgłosił się ponownie do słuŜby państwowej w okresie od dnia 22 lipca 1944 roku najpóźniej w ciągu 3 miesięcy od dnia ogłoszenia tego dekretu lub ustania przeszkody, uniemoŜliwiającej zgłoszenie się do słuŜby274. Władza słuŜbowa moŜe według swobodnego uznania bądź przyjąć ponownie do słuŜby zgłaszającego się do pracy funkcjonariusza państwowego, bądź odmówić mu tego przyjęcia275. Podobnie swobodnemu uznaniu władzy naczelnej poddane zostały kwestie dotyczące grupy uposaŜenia i stanowiska słuŜbowego, przeniesienia w stan spoczynku lub zwolnienia ze słuŜby funkcjonariusza w ciągu roku od wejścia w Ŝycie dekretu z 27 grudnia 1944 roku. Podejmowane w tym czasie decyzje mogły nie respektować warunków i terminów przewidzianych w odnośnych przepisach słuŜbowych276. Omawiany dekret wprowadzał jeszcze jedną znaczącą zmianę w stosunku do przepisów przedwojennych – przewidywał mianowicie oprócz
277

funkcjonariuszy

mianowanych

zatrudnianie

pracowników kontraktowych

, dla których podstawą nawiązania stosunku pracy była

umowa o pracę, nie zaś akt mianowania.

272 273

Dz.U.1944.16.89 art. 2. Dz.U.1946.22.139. 274 Ibid., art. 3 ust 2. 275 Ibid., art. 4. 276 Dz.U. 1944.16.89 art. 6 pkt 1. 277 Ibid., art. 5 pkt 4.

55

Starostwo Powiatowe w Krakowie i jego urzędnicy w latach 1945-1950. Struktura organizacyjna Starostwa Powiatowego w Krakowie w ciągu 1945 roku przedstawiała się w sposób następujący: starosta i wicestarosta, referat ogólny, referat społeczno-polityczny, referat administracyjno-prawny, referat, referat wojskowy, referat karno-administracyjny, referat aprowizacji i handlu, referat przemysłu, referat opieki społecznej, referat zdrowia, referat weterynaryjny, referat szkód wojennych, referat budowlany, referat kultury i sztuki, referat dla spraw inwalidów wojennych278. Oprócz wyŜej wymienionych referatów w gmachu starostwa znajdowały się następujące jednostki organizacyjne podległe staroście powiatowemu tylko słuŜbowo: Delegatura Tymczasowego Zarządu Państwowego przy Starostwie Powiatowym, Powiatowy Inspektorat dla Spraw Wojennych Świadczeń Rzeczowych oraz Powiatowe Biuro Rolne279. Struktura organizacyjna starostwa zmieniała się stopniowo, by w 1949 roku przybrać następujący kształt: referat ogólny, rachunkowo-gospodarczy, społecznopolityczny, administracyjno-prawny, ruchu drogowego, wojskowy, karno-

administracyjny, opieki społecznej, handlu, przemysłu, zdrowia, weterynarii, kultury i sztuki, budowlany, rolnictwa i reform rolnych, oświaty rolniczej, inwalidzki oraz pomiarów280. Dnia 23 kwietnia 1945 na drugim posiedzeniu Powiatowej Rady Narodowej Krakowskiej (protokół k. 25) poruczono Janowi Mikołajskiemu dalsze pełnienie obowiązków starosty powiatowego powiatu krakowskiego na podstawie reskryptu Urzędu Wojewódzkiego Krakowskiego z dnia 17 kwietnia 1945 roku281. Z dniem dnia 9 czerwca 1945 roku Wojewoda Krakowski poruczył pełnienie obowiązków Starosty Powiatowego Krakowskiego Władysławowi Wojakowskiemu282. W związku z podjętą w początkach roku 1945 akcją załoŜenia aktów personalnych dla funkcjonariuszy Urzędu Wojewódzkiego i Starostw Powiatowych, Wojewoda Krakowski zarządzeniem wewnętrznym nr 5 z dnia 5 marca 1945 roku zarządził, iŜ wszyscy funkcjonariusze powracający do słuŜby a zatrudnieni w Urzędzie Wojewódzkim lub w Starostwach Powiatowych, winni złoŜyć na ręce Naczelników Wydziałów, względnie starostów powiatowych w oryginałach swoje dokumenty. Miały
278 279

Archiwum Państwowe w Krakowie (APK), Starostwo Powiatowe w Krakowie 1945-1950, k. 133-145. Ibid., k. 146-147. 280 Ibid., k. 1507-1511. 281 Ibid., k. 25. 282 Ibid., k. 541.

56

to być: 1) dokumenty osobiste, a w szczególności metryka urodzin, zaświadczenie obywatelstwa polskiego, dokument stwierdzający stosunek do słuŜby wojskowej, dokumenty stwierdzające poziom wykształcenia funkcjonariusza, a w razie jeŜeli funkcjonariusz jest Ŝonaty takŜe metrykę ślubu i ewentualnie metryki urodzin dzieci; 2) dokumenty stwierdzające przebieg dotychczasowej słuŜby funkcjonariusza od chwili wstąpienia do tej słuŜby do dnia 1 września 1939, a w szczególności dekret przyjęcia do słuŜby państwowej (o ile funkcjonariusz był pracownikiem kontraktowym odnośna umowa o pracę), dekrety nominacyjne i awansowe, świadectwo odbycia egzaminu praktycznego względnie dekret zwolnienia od składania tego egzaminu, ewentualnie dekret zwolnienia od poziomu wykształcenia; 3) inne dokumenty zawierające istotne dane dotyczące przebiegu dotychczasowej słuŜby. Jeśli zaś chodzi o nowowstępujących do słuŜby państwowej urzędników, byli oni zobowiązani do przedłoŜenia oprócz powyŜszych dokumentów takŜe Ŝyciorysów oraz, o ile przed wstąpieniem do słuŜby byli juŜ zatrudnieniu w innych władzach czy instytucjach, równieŜ zaświadczenia o pracy w tych władzach, czy instytucjach. Wreszcie nowowstępujący pracownicy winni złoŜyć podanie o przyjęcie do słuŜby państwowej o ile podań takich dotychczas nie wnieśli. W razie niemoŜności przedłoŜenia wymaganych dokumentów w oryginale naleŜało przedłoŜyć odpowiednie zaświadczenie podpisane przez dwóch wiarygodnych świadków283. Wojewoda Krakowski w zarządzeniu wewnętrznym z 18 maja 1945 roku oraz ponownie w piśmie z 17 kwietnia 1945 roku na przyszłość wszelkie przyjęcia do słuŜby i zwolnienia z niej zastrzegł swojej osobistej decyzji284. Na podstawie pisma Wojewody Krakowskiego z dnia 18 maja 1945 roku liczbę etatów płatnych z budŜetu MAP w Starostwie Powiatowym w Krakowie ustalono na 60 etatów urzędniczych i na 6 etatów niŜszych funkcjonariuszy (łącznie urzędników i niŜszych funkcjonariuszy tak etatowych jak i kontraktowych). W skład etatów urzędniczych wchodzili takŜe architekci powiatowi, referenci do spraw odszkodowań i siły pomocnicze w referatach kultury i sztuki oraz aprowizacji. WyŜej przedstawiona suma nie obejmowała etatów: 1. Lekarza powiatowego i kontrolera sanitarnego (budŜet Ministerstwa Zdrowia); 2. Powiatowego lekarza weterynarii (Ministerstwo Rolnictwa i Reform Rolnych); 3. Referenta aprowizacyjnego (kierownika referatu płatnego z budŜetu Ministerstwa Aprowizacji i Handlu) z tym, Ŝe siły pomocnicze w tym referacie
283 284

Ibid., k. 16. Ibid., k. 26.

57

zostały objęte przyznanymi starostwu etatami. Dla urzędników wymienionych w pkt 13 przewidziane zostały osobne etaty, płatne z budŜetów resortowych. Stosownie do obowiązujących przepisów o organizacji władz administracji publicznej następujące urzędy nie zostały zespolone z tymi władzami, a zatem funkcjonariusze ich nie byli płatni przez te władze: 1. Powiatowe rady narodowe; 2. Powiatowe i miejskie urzędy bezpieczeństwa; 3. Powiatowe urzędy informacji i propagandy; 4. Tymczasowe zarządy państwowe mienia opuszczonego i porzuconego. Ponadto przyznane etaty nie obejmowały urzędników referatów samorządowych nowo utworzonych w starostwach, gdyŜ mieli być oni płatni przez samorząd powiatowy285. W załączeniu do powyŜszego pisma przedstawiono zestawienie etatów płatnych z MAP w Starostwie Powiatowym w Krakowie z podziałem na grupy uposaŜenia: a. etaty urzędnicze: w grupie VI – 1 etat, VII – 4 etaty, VIII – 17 etatów, IX – 16 etatów, X – 11 etatów, XI – 10 etatów, XII -1 etat; b. etaty niŜszych funkcjonariuszy w grupie IX – 1 etat, XI – 1 etat, XII – 4 etaty. W wykonaniu polecenia Wojewody zawartego w powyŜszym piśmie Starosta Powiatowy Krakowski przedstawił w piśmie z dnia 26 maja 1945 roku imienny wykaz pracowników SPK zasługujących ze względu na kwalifikacje moralne i słuŜbowe, na przyjęcie do słuŜby państwowej, oraz plan obsady personalnej poszczególnych referatów do zatwierdzenia. Planem objęto: 1 urzędnika w grupie VI, 4 w VII, 16 w VIII, 15 w IX, 10 w X oraz 4 w XI (razem 50 urzędników). Dla następujących urzędników objętych planem brak było odpowiednich grup, a mianowicie:1. kierownika referatu karno-administracyjnego (…) brak grupy V, według której dotychczas otrzymywał uposaŜenie słuŜbowe; kierownika referatu społeczno-politycznego (…) brak grupy VII; 3. referenta administracyjno-prawnego (…) brak grupy VII; 4. referenta mięsnego z referatu aprowizacyjnego (…) brak grupy VII; 5. referenta wojskowego (…) brak grupy VIII; referenta społeczno-politycznego (…) brak grupy VII (skreślone ołówkiem). Nie objęto planem kierownika kancelarii (…) z grupy VII, który pozostawał ówcześnie w słuŜbie, jednak liczył się w niedługim czasie z wyjazdem na Zachód. Nie objęto planem równieŜ kierownika referatu ogólnego (…), oraz kierownika referatu kultury i sztuki (…) z powodu złoŜenia przez wymienionych prośby o zwolnienie ze słuŜby. Z wyznaczonych przez UW 60 etatów dla urzędników następujące ilości grup nie zostały wykorzystane: 1 w grupie VIII, 1 w IX, 1 w X, 6 w XI, 1 w XII (razem 10 etatów). W odniesieniu natomiast do etatów niŜszych funkcjonariuszy starostwa,
285

Ibid., k. 49.

58

wykorzystano tylko grupę IX dla szofera i grupę XI dla portiera; natomiast brak odpowiednich grup dla 4 woźnych286. Starosta pismem z dnia 20 czerwca 1945 roku, w uzupełnieniu pisma z dnia 26 maja 1945 roku przedłoŜył nowy plan obsady personalnej poszczególnych referatów do zatwierdzenia Wojewodzie Krakowskiemu. Rozmieszczenie grup uposaŜenia ilustruje poniŜsze zestawienie287. Tymczasowo Ilość pracowników RóŜnica etatów Liczba etatów po stanu

przyznane z posiadających obecnie UW etatów grupy daną grupą z brak nadwyŜka

uwzględnieniu

obecnego i projektów razem w wakujących miejsc tym

uwzględnieniem projektów

Urzędnicy: V0 VI 2 VII 4 VIII 17 IX 16 X 10 XI 10 XII 1 Razem 60 3 1 5+1 19 19 7 8 63 3 1 2 3 9 1 3 2 1 7 3 1 5 19 19 7 8 62 2 4 6

NiŜsi funkcjonariusze: IX 1 XXI 1 XII 4 Razem 6 2 2 1 1 3 1 2 3 3 3 2 2 1 1 6 1 1

Po obsadzeniu 6 wakujących miejsc urzędniczych, przekroczono by tymczasowo przyznaną liczbę etatów o 2 etaty. Dotychczas zatrudnionych na etacie starostwa było
286 287

Ibid., k. 53. Ibid., k. 131.

59

57 urzędników. Zaszeregowanie 9 urzędników i tymczasowo pracującego kierownika kancelarii do wyŜszych grup kosztem 7 niewykorzystanych grup niŜszych starosta uznał za słuszne, gdyŜ jak to wynikało z uzasadnienia szczegółowego planu obsady personalnej, byli to pracownicy z długoletnim doświadczeniem urzędniczym, wysoce kwalifikowani i posiadali juŜ przed 1 września 1939 roku dane grupy uposaŜenia. W ocenie starosty, obniŜenie grupy uposaŜenia uwaŜaliby oni za niesprawiedliwą degradację, co niewątpliwie nie leŜy w interesie słuŜby państwowej. PowyŜsze uzasadnienie zaszeregowania dotyczyło równieŜ niŜszych funkcjonariuszy. W piśmie tym starosta zwrócił się tym samym do wojewody „o zatwierdzenie mego projektu etatów i jak najrychlejszego przyjęcia pracowników na wakujące miejsca w celach podniesienia wydajności pracy i usprawnienia administracji”288. Obsada stanowisk słuŜbowych w SPK zmieniała się dynamicznie, by 22 września 1945 roku osiągnąć stan 79 zatrudnionych urzędników289, zaś 15 października 1945 roku – 104 osoby290. Spośród wymienionych w spisie personalnym pracowników Starostwa 46 osób pracowało 1 września 1939 roku w administracji i z tego tytułu miało przyznane grupy uposaŜenia. W stosunku do 1945 roku 16 osób utrzymało grupę uposaŜenia, 7 osób uzyskało po wojnie grupę niŜszą, zaś 23 osoby grupę wyŜszą. Według stanu z dnia 22 września 1939 roku 16 osób posiadało wykształcenie wyŜsze, 7 niepełne wyŜsze, 26 średnie, zaś niepełne średnie 22. Starosta Powiatowy Krakowski pismem z dnia 20 sierpnia 1945 roku zwrócił się do Wojewody Krakowskiego z prośbą o „uzyskanie zatwierdzenia proponowanych zmian w grupach uposaŜeniowych, z uwagi na indywidualne kwalifikacje tych pracowników oraz, Ŝe byli przyjęci i dłuŜszy czas pełnili słuŜbę w tych grupach, jak równieŜ opierając się na art. 4-6 (1) dekretu PKWN z dnia 27 grudnia 1944 o tymczasowym unormowaniu stosunku słuŜbowego i zaszeregowaniu funkcjonariuszów państwowych (Dz URP 16.89)”291. Starosta przytoczył między innymi następujące argumenty przemawiające za zaszeregowaniem do wyŜszych grup uposaŜenia: „pobieranie wysokiego wynagrodzenia przed wojną, (…) długoletnie doświadczenie na stanowiskach naczelnych i kierowniczych, (…) wysokie kwalifikacje, (…) wyŜsze wykształcenie [w pięciu przypadkach], (…)nienaganna pozytywna praca, sumienność i

288 289

Ibid., k. 140. Ibid., k. 385. 290 Ibid., k. 415. 291 Ibid., k. 581.

60

gorliwość”292. Starosta w omawianym piśmie zauwaŜył ponadto, iŜ „obniŜenie juŜ posiadanych grup uposaŜeniowych wywołało duŜe rozgoryczenie i moŜe ujemnie wpłynąć na wydajność pracy i powoduje prośby o zwolnienie wartościowych sił [biurowych]”293. W odniesieniu do polityki kadrowej Starostwa Powiatowego w Krakowie naleŜy odnotować zarządzenie Wojewody Krakowskiego z dnia 17 sierpnia 1945 roku w sprawie unormowania polityki i gospodarki personalnej, zarządzenie Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, Wydział Aprowizacji i Handlu, dotyczące 16% redukcji personalnej w referacie świadczeń rzeczowych, zarządzenie Wojewody Krakowskiego z dnia 20 grudnia 1946 roku polecające wypowiedzenia stosunku słuŜbowego pracownikom referatów świadczeń rzeczowych oraz pismo Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 13 września 1949 roku dotyczące likwidacji referatów aprowizacji. Wszystkie z wymienionych pism jednoznacznie świadczą, iŜ samodzielność starosty w kwestiach personalnych była znacząco ograniczona – był on zobowiązany wypełniać polecenia kierowane od wyŜszych stopniem organów administracji państwowej. NaleŜy w ramach polityki personalnej omówić jeszcze zagadnienia

przyjmowania do słuŜby państwowej przedstawicieli trzech szczególnie traktowanych grup zawodowo-społecznych – zdemobilizowanych Ŝołnierzy, byłych funkcjonariuszy policji państwowej oraz osób, które w czasie okupacji zadeklarowały przynaleŜność do narodowości uprzywilejowanej. W odniesieniu do pierwszej z tych grup odnotować wypada pismo okólne Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 16 października 1945 roku, w którym minister polecił przyjmowanie zdemobilizowanych Ŝołnierzy do pracy w podległych urzędach, instytucjach, przedsiębiorstwach, zakładach państwowych i samorządowych oraz majątkach państwowych dając im pierwszeństwo przy równych kwalifikacjach294. Wydane zostało równieŜ polecenie odnośnie do Ŝołnierzy pozostających przed wojną w słuŜbie państwowej, których naleŜało przyjmować do pracy na stanowiska nie niŜsze niŜ zajmowane przez nich przed 1 września 1939 roku295. Jeśli chodzi o byłych funkcjonariuszy policji państwowej, odnosi się do nich między innymi poufne pismo Prezesa Rady Ministrów z dnia 6 grudnia 1945 roku. Premier poinformował w tymŜe piśmie o powołaniu zarządzeniem z dnia 29 VIII 1945
292 293

Ibid., k. 583. Ibid., k. 581. 294 Ibid., k. 751. 295 Ibid., k. 752.

61

nr 40/3/1 Komisji Rehabilitacyjno-Kwalifikacyjnej przy prezydium Rady Ministrów, której zadaniem miało być „przeprowadzenie postępowania rehabilitacyjnego w

stosunku do tych funkcjonariuszów b.[yłej] policji państwowej, którzy bądź pragną nadal pracować w słuŜbie państwowej, bądź Ŝyczą sobie uzyskać autorytatywne stwierdzenie, Ŝe mimo pozostawania na usługach okupanta nie uchybili obowiązkom lojalności i wierności wobec Państwa i Narodu Polskiego”296. Premier zobowiązał ponadto kierowników wszystkich podległych mu organów administracji do

spowodowania, aby „Ŝaden b.[yły] funkcjonariusz P[olicji]P[aństwowej] nie został przyjęty do pracy przed uzyskaniem zaświadczenia KRK, [zaś] wszyscy ci b.[yli] funkcjonariusze policji, którzy wstąpili juŜ do słuŜby państwowej (…) złoŜyli niezwłocznie do komisji wnioski o rehabilitację”297. Kwestię rehabilitacji tej grupy zawodowej podjął równieŜ w swoim piśmie z dnia 21 stycznia 1946 roku minister aprowizacji i handlu, który doprecyzował, iŜ „rehabilitacja nie dotyczy tych b.[yłych] funkcjonariuszów policji państwowej (sprzed 1.09.39) i tzw. granatowej, którzy w międzyczasie zatrudnieni zostali w słuŜbie bezpieczeństwa publicznego lub odbywali słuŜbę w W[wojsku]P[olskim] po zniesieniu okupacji”298. W odniesieniu do ostatniej z wyŜej wspomnianych grup potencjalnych pracowników administracji wypowiedział się Prezes Rady Ministrów w okólniku z dnia 19 stycznia 1946 roku. Premier dokonał rozróŜnienia na osoby naleŜące do mniejszości narodowych, które zarówno w czasie wojny, jak i przed nią deklarowały odrębność narodowościową, oraz na Polaków, którzy „podawali się za przynaleŜnych do innej narodowości w oparciu o rzeczywiste lub fikcyjne pochodzenie obce”299. Zatrudnianie w słuŜbie państwowej członków pierwszej z tych grup jest „dopuszczalne tylko wyjątkowo i to po skrupulatnym skontrolowaniu zachowania się petenta podczas okupacji z punktu widzenia jego lojalności wobec Państwa i Narodu Polskiego”300. Jeśli zaś chodzi o członków drugiej z wymienionych grup, dokonać trzeba dalszego rozróŜnienia - naleŜy odróŜnić tereny Polski przymusowo wcielone do Rzeszy niemieckiej, od obszarów tzw. Generalnego Gubernatorstwa i województwa białostockiego. „Osoby zamieszkałe podczas okupacji na terenach wcielonych do Rzeczy i zaliczone do jednej z grup uprzywilejowanych przez okupanta posiadają
296 297

Ibid., k. 898. Ibid., k. 852. 298 Ibid., k. 849. 299 Ibid., k. 898. 300 Ibid.

62

moŜność rehabilitacji, tj. udowodnienia, Ŝe wpis na listę niepolską nastąpił wbrew woli lub przymusem, a petent wykazał swym postępowaniem polską odrębność narodową. Przyjmowanie tych osób do słuŜby państwowej po ich zrehabilitowaniu w zasadzie nie nasuwa zastrzeŜeń. Natomiast Polacy w tzw. Generalnej Guberni i województwie białostockim, którzy podczas okupacji zaliczeni zostali do jednej z grup uprzywilejowanych, nie mogą się rehabilitować”301, a co za tym idzie – nie mogą być przyjmowani do słuŜby państwowej.

Podsumowanie Przytoczone i omówione wyŜej akty prawne oraz dane archiwalne ukazują stopniową ewolucję instytucji administracji terenowej na terenach Polski w latach 19441950. Przedwojenne instytucje administracji samorządowej były zastępowane organami administracji rządowej, zaś samodzielność w praktyce przeradzała się w coraz ściślejsze podporządkowanie hierarchiczne. Pomimo funkcjonowania aktów prawnych

regulujących funkcjonowanie administracji była ona coraz częściej sterowana za pomocą pism okólnych i poufnych poleceń kierowanych przez organy wyŜszego szczebla. Zarówno kwestie organizacji, jak i obsady personalnej Starostwa Powiatowego w Krakowie podlegały nie staroście jak mogłoby się wydawać, lecz wyŜszym hierarchicznie organom, poczynając od wojewody krakowskiego, a na Prezesie Rady Ministrów kończąc.

301

Ibid.

63

Bibliografia
Ajnenkiel A., Administracja w Polsce. Zarys historyczny, Warszawa 1975. Biskupski K., Rady Narodowe jako organa administracji lokalnej, Warszawa 1948. Brzeziński W., Struktura prawna samorządu terytorialnego w Polsce, „Gazeta Administracji”, 1947, nr 7-8. Byjoch K., Sulimierski J., Tarno J.P., Samorząd terytorialny po reformie ustrojowej państwa, Warszawa 2000. Izdebski H., Historia administracji, Warszawa 2001. Jaroszyński M., Zagadnienia rad narodowych, Warszawa 1961. Kersten K., Polski Komitent Wyzwolenia Narodowego 22 VII – 31 XII 1944 r., Lublin 1965. Kozyra W., Urząd Wojewódzki w Lublinie w latach 1919-1939, Lublin 1999. Malec J., Malec D., Historia administracji i myśli administracyjnej, Kraków 2003. Morawski M., Zagadnienia rad narodowych w Polsce Ludowej, Warszawa 1954. Pietrzak M., Organizacja administracji terytorialnej w pierwszych latach Polski Ludowej, CPH, 1975 z. 1. WytrąŜek W., Samorząd terytorialny w XX wieku w Polsce, Lublin 2009.

Archiwum Państwowe w Krakowie (APK), Starostwo Powiatowe w Krakowie 1945-1950. Przemówienie B. Bieruta, Sprawozdanie stenograficzne z 7 sesji KRN w dniach 3-6 maja 1945 r., ł. 294. Dz.U.1921.44.267. Dz.URP.1922.21.164. Dz.URP.1933.86.663. Dz.U.1944.2.8. Dz.U.1944.5.22. Dz.U.1944.14.74. Dz.U.1944.16.88. Dz.U.1944.16.89. Dz.U.1944.18.94. Dz.U.1946.3.19. Dz.U.1946.22.139. Dz.U.1946.28.175. Dz.U.1946.51.287. Dz.U.1949.7.39. Dz.U.1949.11.72. Dz.U.1949.14.92. Dz.U.1950.14.130.

64

Małgorzata Stasiak

Obywatel PRL-u jako główny temat polskich filmów dokumentalnych 1968-1980

W panoramie polskiego kina omawianego okresu nie brak bohaterów stanowiących reprezentantów epoki, a takŜe egzemplifikacji specyficznej mentalności, wytwarzanej przez ustrój socjalistyczny. W kinie fabularnym najbardziej znanym przykładem takiej postaci jest zapewne Mateusz Birkut, strącony z piedestału przodownik pracy zobrazowany przez Andrzeja Wajdę w „Człowieku z marmuru” (1977). Nie sposób takŜe zapomnieć o kreacjach Jerzego Stuhra w „Amatorze” Krzysztofa Kieślowskiego czy „Wodzireju” Feliksa Falka. Uosabiał on z jednej strony wątpliwości, lęki i obawy tej części społeczeństwa, dla której system polityczny był wielką niewygodą moralną, z drugiej natomiast pokazywał koniunkturalizm i cynizm tych, którzy idealnie się w tej rzeczywistości odnaleźli. Kino dokumentalne było w duŜej mierze dla tych wnikliwych portretów inspiracją. Kieślowski, czerpiąc ze swych doświadczeń dokumentalnych, stworzył krwiste, pełne dylematów postaci, a Wajda przyznawał się, Ŝe impulsem do stworzenia „Człowieka z marmuru” był film dokumentalny Wojciecha Wiszniewskiego „Opowieść o człowieku, który wykonał 552% normy”. Dokument omawianego okresu stworzył galerię bohaterów odzwierciedlających, a czasem odkłamujących przeszłość ze wszystkimi jej elementami: nieuprawnioną propagandą sukcesu, w którą część z nich uwierzyła, wyostrzonymi przez system cechami charakteru oraz wiarą w jego moc sprawczą. Ta praca stanowi próbę odtworzenia, poprzez losy określonych bohaterów filmów dokumentalnych, polityczno-społecznych realiów epoki.

Przebrzmiali herosi – bohaterowie filmów Wojciecha Wiszniewskiego. Aby analizować bohaterów przedstawianych przez Wojciecha Wiszniewskiego, naleŜy zwrócić uwagę zarówno na jego biografię, jak i metodę twórczą. Ten reŜyser nie realizował filmów dokumentalnych w potocznym rozumieniu tego słowa. Jego utwory moŜna wpisać w nurt tak zwanego dokumentu kreacyjnego, który, jak sama nazwa wskazuje, zakłada dodanie do autentycznych wydarzeń bądź postaci, wyraźnego elementu wizji artystycznej twórcy. Jak podkreśla Mirosław Przylipiak, autorzy takiej formuły dokumentalnej „korzystają z osłabienia więzi między rzeczywistością filmową

65

a obrazem filmowym w ten sposób, Ŝe gotowy materiał traktują bardziej jako zbiór znaków, słuŜący kreowaniu nowych znaczeń niŜ jako fotografię, których wyglądy naleŜy opisać w ich społecznych współrzędnych”302. Pewna stylizacja rzeczywistości słuŜy więc wytworzeniu symboli, które daną refleksję zuniwersalizują. Nie chodzi o jak najbardziej obiektywne odwzorowanie, ale właśnie o wykreowanie z posiadanych, zatopionych w realnym świecie elementów własnej narracji. W przypadku Wojciecha Wiszniewskiego estetyzacja przestrzeni i bohaterów jest osiągana przez filmowe środki wyrazu: kąty widzenia kamery, montaŜ, kolorystykę kadrów. Zwrócenie szczególnej uwagi na warsztatową część utworów nie sprawia, Ŝe są one pozbawionymi treści politycznej eksperymentami filmowymi. Wręcz przeciwnie – reŜyser groteskowo przejaskrawiając utarte klisze kina socrealistycznego i kronik aktualności brał udział w debacie o społeczno-moralnym charakterze. Posługiwał się ikonami i symbolami epoki, nadając im nowy charakter przez ich swoistą dekonstrukcję. Swoją metodę komentował następująco: „Chodzi tu o przekazanie obrazu kultury narodowej, bądź teŜ jej specyficznych, szczegółowych przejawów, bądź teŜ jej kształtów syntetycznych, jej istoty, przy pomocy form wyrazu powszechnie w kręgu tej kultury zrozumiałych. Realizator moŜe stworzyć ten obraz intuicyjnie lub na zasadzie pełnej świadomości istnienia tych specyficznych dla narodu wartości i rozumienia ich miejsca i funkcji w całości kultury narodowej”303. Czemu w filmach Wiszniewskiego słuŜy proces symbolizacji? W większości jego dzieł widoczny staje się mechanizm aparatu władzy polegający na odbieraniu obywatelom toŜsamości i zastępowaniu jej wygodnym, dopasowanym do linii politycznej partii wizerunkiem. ReŜyser obnaŜa takŜe zabiegi dostosowywania języka – powstawanie tak zwanej „nowomowy”. Czynił to stosując kontrowersyjny dla dokumentalistów zabieg – postaci nie mówiły swoimi własnymi słowami; to reŜyser, na podstawie ich relacji, konstruował filmowe kwestie. W filmach Wiszniewskiego słychać, Ŝe bohaterowie czytają, co podkreśla deklaratywność i sztuczność deklamowanych przez nich nieporadnie zdań. Dodany do wypowiedzi pogłos sprawia natomiast, Ŝe uwypuklony zostaje sztuczny patos wytwarzany przez propagandę.

302

303

M. Przylipiak, Od konkretu do metafory. Zarys przemian polskiego filmu dokumentalnego w latach siedemdziesiątych, „Kino” 1984, nr 1, s. 16. W. Wiszniewski, Film dokumentalny jako instrument oddziaływania społecznego. Praca dyplomowa PWSFTviT, 1975, „Film na świecie” 1976, nr 12, s. 65.

66

Kadr z filmu Wanda Gościmińska, włókniarka (1975), reŜ. Wojciech Wiszniewski

304

Katarzyna Mąka-Malatyńska, zwracając uwagę na zabieg demontaŜu filmowej nowomowy w utworze Wiszniewskiego „Wanda Gościmińska, włókniarka”, stwierdza: „W porządku opowieści o Gościmińskiej najwyraźniej do głosu dochodzi

zrytualizowanie języka i jego kreacyjna siła. Bohaterka istnieje na ekranie poprzez skonwencjalizowane formy: język, którym mówi i poprzez skostniały, propagandowy język ruchomych obrazów epoki socrealizmu”305. W tym portrecie kobietyprzodowniczki poprzez umieszczenie Ŝywych posągów, rodem z socrealistycznych plakatów, Wiszniewski osiąga zamierzony efekt: główna bohaterka staje się jednym z pomników systemu, tracąc przy tym swoje ludzkie oblicze. Podkreśleniu groteskowej, gorzkiej atmosfery słuŜy zainscenizowany tłum młodzieŜy w czerwonych krawatach, która chóralnie zadaje Gościmińskiej pytania o jej zawodowy Ŝyciorys. Dekonstrukcję wymienionych mechanizmów moŜna szczególnie wyraźnie dostrzec właśnie w portretach przodowników stworzonych przez Wiszniewskiego. Zarówno w „Opowieści o człowieku, który wykonał 552% normy”, jak i we wspomnianej „Wandzie Gościmińskiej, włókniarce” reŜyser uwzniośla bohaterów, jak i odkrywa ich zawłaszczoną przez system osobowość. W obydwu przypadkach podkreśla momenty celebracyjne w socjalistycznej rzeczywistości: czyszczenie orderów przez Bernarda Bógdoła i uhonorowanie kobiety za „propagowanie nowych metod pracy”.
304 305

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/463814_1, 27.05.2009, 21:50. K. Mąka-Malatyńska, „Wanda Gościmińska włókniarka” – demontaŜ filmowej nowomowy [w:] Wojciech Wiszniewski pod red. Marka Hendrykowskiego, Poznań 2003, s.119.

67

Co znaczące, filmy te powstały na partyjne zlecenie. Decydenci chcieli uzyskać wyrazisty, stworzony w przewidywalnej stylistyce cykl utworów poświęconych przodownikom pracy. Wiszniewski wykorzystał sytuację i zrealizował filmy, które zamiast gloryfikacji systemu i jego metod wyróŜniania jednostek, piętnowały deklaratywność oraz wykorzystywanie obywateli do celów propagandowych. W „Opowieści...” ten wątek jest szczególnie wyrazisty – wciąŜ nagradzany Bógdoł został tym samym wyizolowany z otaczającego środowiska. Ludzie nie akceptują herosów, bo przy nich przeciętność jest tym bardziej widoczna. Ten temat podjął Andrzej Wajda w „Człowieku z marmuru” – Mateuszowi Birkutowi najbliŜszy kolega z pracy podaje rozgrzaną cegłę, co eliminuje go z pracy. Władze stworzyły swój „system gwiazd”, który wynosił na piedestał często przypadkowych ludzi, a potem pozostawiał ich samym sobie. Wiszniewski zauwaŜył tę prawidłowość i w wielu utworach z celową przesadą pokazywał socrealistyczne ceremoniały – z ich nieodłączną, sztucznie wytworzoną podniosłością, pozą i nienaturalną posągowością. Jak podkreśla Mirosław Przylipiak, „w momentach uroczystych, patetycznych Wiszniewski widział martwotę systemu”306. Jego filmy tylko pozornie wydają się apologetyczne w stosunku do socjalistycznej rzeczywistości. Posługują się symbolami, które stworzyły władze (malowane na ścianie „3 x TAK”, Pałac Kultury i Nauki, lasy nowych budynków mieszkalnych), aby wyjaskrawić zjawisko czasem nawet niekamuflowanej manipulacji. Są to dzieła przepełnione gorzką ironią, ujawniające nieautentyczność norm państwowych i zasad moralnych rządzących. Wymienione tematy wraz z dostosowaną do nich formą są takŜe widoczne w innych dziełach Wiszniewskiego jak „Sztygar na zagrodzie” i „Stolarz”. W pierwszym z nich reŜyser bohaterem uczynił Stanisława Mazura – górnika, który postanawia porzucić swój zawód i załoŜyć gospodarstwo na wsi. Zaczyna ono pręŜnie funkcjonować, a bohater wraz z rodziną staje się niepoŜądanym gościem w nowym miejscu zamieszkania. Sąsiedzi nie akceptują nowości, wolą pozostać przy dawnych nawykach. Aktywna postawa spotyka się jedynie z zawiścią.

306

Wypowiedź M. Przylipiaka, Sztuka dokumentu, odcinek 8., 7:30.

68

Kadr z filmu Sztygar na zagrodzie (1978), reŜ. Wojciech Wiszniewski307

Refleksja Wiszniewskiego ma w sobie duŜy potencjał uniwersalizmu. Ludowa przyśpiewka, stanowiąca lejtmotyw filmu, nadaje utworowi charakter przypowieści. Twórca poddaje jednak analizie nie tylko ludzkie zachowania w grupie. Przesłanie „Sztygara na zagrodzie” ma polityczny charakter: jednostki, które nie poddają się presji społecznej, postępując według własnych zasad, są w systemie autorytarnym skazane na poraŜkę, ostracyzm społeczny i polityczny niebyt. Tak jak Stanisław Mazur, który przybył do nowej wsi w maju 1976 roku, a opuścił ją juŜ w listopadzie tego samego roku. Te daty stanowią symboliczną klamrę utworu – początek pokazuje nadzieje rodziny na nowe Ŝycie, natomiast koniec, po wielu wydarzeniach (wybicie szyby, podpalenie samochodu), ujawnia fiasko tych marzeń. Film Wiszniewskiego odsłania świat, w którym postęp jest niepoŜądany, a indywidualizm karany – nie tylko przez władze, ale takŜe przez sfrustrowanych obywateli. W „Stolarzu” reŜyser proponuje natomiast refleksję nad historią Polski, przefiltrowaną przez osobistą relację tytułowego bohatera. W tym filmie Wiszniewski znów dokonał zabiegu, charakterystycznego dla dokumentu kreacyjnego, bowiem stolarz, który wypowiada się na ekranie, nie jest rzeczywistą postacią. Jak podkreśla reŜyser, jest „zsyntetyzowanym stolarzem ze wszystkich stolarzy działających w dwudziestoleciu międzywojennym i trzydziestu pięciu latach powojennych. Jego los jest próbą biografii takich siedemdziesięciolatków, którzy po wojnie całkowicie musieli

307

www.filmpolski.pl/z4/91z/2391_1.jpg, 26.05. 2009, 16:20.

69

zmienić hierarchię wartości, co dla wielu było rzeczą nie do przyjęcia”308. Hipotetyczny stolarz przemawia głosem Jana Himilsbacha – aktora-symbolu, ikony absurdu ówczesnej rzeczywistości. Ten zabieg umieszcza opowieść w pewnym cudzysłowie kreacji. Jednocześnie, dla potwierdzenia prawdopodobieństwa Ŝyciorysu bohatera, wymieniane są daty, realnie istniejące miejsca i ulice. Historia stolarza prowadzona jest równolegle z opowieścią o losach ojczyzny, w której to Wiszniewski wykorzystał obrazy – reprezentacje momentów epokowych: Józefa Piłsudskiego pozującego do zdjęć z córkami, Adolfa Hitlera wykonującego taneczny ruch, zniszczoną Warszawę. Te dwie płaszczyzny – osobista i historyczna – wzajemnie się dopowiadają i uzupełniają. W efekcie „Stolarz” staje się refleksją zarówno o jednostce, jak i o koleinach historii.

Rozczarowani systemem – bohaterowie indywidualni w filmach Krzysztofa Kieślowskiego. Podobnym zabiegiem kreacyjnym posłuŜył się Krzysztof Kieślowski realizując film „śyciorys”. Jego treścią jest rozpatrzenie przez Komisję Kontroli Partyjnej odwołania robotnika Gralaka, który został usunięty z partii. Przedstawia on chronologicznie swoją karierę zawodową, obfitującą w róŜnorodne wybory – od prawomyślnych w oczach reprezentantów komisji, władzy niczym do niepoŜądanych, bezimienni

„rewizjonistycznych”.

Członkowie

kafkowscy,

oskarŜyciele, formują z faktów z Ŝyciorysu głównego bohatera, dowód jego winy. Ciemne, mroczne zdjęcia, skoncentrowane na twarzach postaci, tworzą duszny nastrój podejrzliwości. Kafkowskie inklinacje tej sytuacji zauwaŜa takŜe Mikołaj Jazdon: „Absurd i grozę sytuacji podkreśla skąpe, kontrastowe oświetlenie. Z czerni wyłaniają się tylko fragmenty twarzy. Oblicza członków Komisji Kontroli Partyjnej są równie niewyraźne jak ich poglądy, a ociosana skąpym światłem twarz Gralaka przypomina powszechnie znany wizerunek Franza Kafki. Dzięki temu cała sytuacja z filmu nieuchronnie przywodzi na myśl skojarzenia z <Procesem>”309. KaŜde zdarzenie w Ŝyciu, zapomniany dawno przypadek moŜe stać się potencjalnym obciąŜeniem w Ŝyciorysie i zawaŜyć na dalszych losach nieświadomego obywatela. Reprezentanci władzy uŜywają fałszywych argumentów, zagłębiają się w najbardziej intymne szczegóły Ŝycia bohatera. Wydaje się, Ŝe bohater zaczyna wierzyć w swoją winę, którą partyjni przedstawiciele bardziej mu wpierają niŜ racjonalnie udowadniają. Kieślowski
308 309

Wypowiedź W. Wiszniewskiego, Sztuka dokumentu, odcinek 8., 14:05. M. Jazdon, op. cit.., s.111.

70

pokazuje w ten sposób mechanizm wszelkich reŜimów, które opierają się na spekulacji, braku zaufania i eliminowaniu jednostek niewygodnych. Odnoszący się do czasów PRL-owskich „śyciorys” nie stracił na aktualności. Stanowi refleksję nad wszystkimi formami oceniania i decydowania o ludzkim losie. ReŜyser zwraca uwagę na kwestię interpretacji faktów, która zaleŜy od niezliczonej ilości czynników, a więc nie moŜe być obiektywna. Gdzie w „śyciorysie” Kieślowskiego wspomniana w poprzednim akapicie kreacja? Przedstawiony bohater jest, podobnie jak u Wiszniewskiego w „Stolarzu”, pewną egzemplifikacją zjawiska społecznego, a nie realnie istniejącym męŜczyzną. ReŜyser zarejestrował obrady prawdziwej komisji, która rozpatrywała jednak fikcyjny Ŝyciorys, przygotowany specjalnie przez twórcę na potrzeby filmu. W postać Antoniego Gralaka wcielił się męŜczyzna mający podobne doświadczenia do omawianych w utworze. W ten sposób „Kieślowski uniknął filmowania sytuacji prawdziwej ofiary, zapisał za to swoją kamerą autentyczny sposób, w jaki aparatczycy osądzali i degradowali niewinnych ludzi”310. Portret jednostki jest więc jedynie pretekstem do namysłu nad naturą zbiorowości, w której człowiek jest poddawany manipulacji sterowanej przez współobywateli. Powoli postępujące rozczarowanie systemem i otaczającą rzeczywistością obrazuje kolejny film Krzysztofa Kieślowskiego – „Murarz”. Snuta zza kadru historia Józefa Melasy – niegdyś entuzjasty socjalizmu, teraz przyjmującego otaczającą rzeczywistość z gorzką obojętnością – stanowi ponownie wyraz goszczącego w społeczeństwie nastroju znuŜenia i bierności. MęŜczyzna referuje swój Ŝyciorys – ojciec naleŜał do KKP, matka takŜe była członkinią partii, a on sam związał się bardzo wcześnie z ZMP. W czasie okupacji w mieszkaniu jego rodziny przechowywano broń. Po wojnie jako murarz uczestniczył w odbudowie zdewastowanej Warszawy. W latach pięćdziesiątych poświęcił się bezgranicznie idei socjalizmu, stając się pręŜnie działającym aktywistą partyjnym. W 1956 roku Melasa zrozumiał, Ŝe sprawa, której się poświęcił nie ma nic wspólnego z wdraŜanymi przez organy państwowe zmianami. Postanowił zrezygnować z partyjnego stanowiska i wrócić do poprzedniego zawodu. Właśnie w świetle tej decyzji Krzysztof Kieślowski uwaŜał męŜczyznę za bohatera pozytywnego. W programie telewizyjnym tak uzasadniał wybór tej właśnie postaci: „Pan Józef był człowiekiem interesującym, to znaczy był człowiekiem, który
310

M. Jazdon, Krzysztof Kieślowski – z serii Polska Szkoła Dokumentu, Warszawa 2007, s.17.

71

coś przeszedł, czegoś dotknął w polityce, coś go sparzyło.(...) zrozumiał, będąc murarzem, Ŝe awans, który otrzymał – awans polityczny, społeczny i kulturowy – przekroczył jego moŜliwości i zrozumiał, gdzie jest jego miejsce”311. Tym samym reŜyser pokazał kolejny mechanizm systemu: windowanie jednostek na górę hierarchii zawodowej nie zwaŜając na kompetencje, przygotowanie do zawodu i rzeczywiste aspiracje. Ustrój socjalistyczny dawał więc szansę tym, którzy wcale o to nie zabiegali, a wycofywał swe poparcie dla realnych umiejętności, wiąŜących się często z indywidualizmem jednostki, bo ten był przez władze niepoŜądany.

Kadr z filmu Murarz (1973), reŜ Krzysztof Kieślowski 312

Trafnym zabiegiem okazuje się połączenie opowieści tytułowego murarza z zarejestrowanymi przygotowaniami do wyjścia rodziny na obchody uroczystości Pierwszego Maja. Rodzina wciąŜ celebruje ten dzień, jednak jest to rytuał powtarzany z przyzwyczajenia i obowiązku. Szczególnie znaczące okazują się zdjęcia z samego przemarszu ulicami. ReŜyser, na przekór standardowemu obrazowi rejestrowania tego największego socjalistycznego święta, pokazuje pochód „od środka”. Kroniki aktualności w związku z Pierwszym Maja tworzyły portret jednolitego społeczeństwa, złączonego we wspólnym świętowaniu. SłuŜyły temu zdjęcia z lotu ptaka ukazujące nieskończoną ilość jednostek, w większości jednakowo ubranych. Kieślowski,
311 312

Wypowiedź K. Kieślowskiego, program telewizyjny Dokument trochę inny (1993), 12:40. http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/464018_1, 28.05.2009, 19:18.

72

wchodząc w tłum, obala fasadę patosu i wykreowanego poczucia wspólnoty. Pokazuje chaos, pijaństwo i brak integracji, a takŜe stosunek obywateli, którzy w wielu przypadkach traktują pochód jako absurdalną farsę – depczą transparenty, przedrzeźniają słowa przedstawicieli państwa. Zdecydowana większość biernie podąŜa za tłumem. W tej zbiorowości widz wychwytuje głównego bohatera, który w odświętnym garniturze, podąŜa naprzód wraz ze znajomymi. Jest wyprostowany, dumny, co kontrastuje ze snutą przez niego zza kadru narracją, ujawniającą Ŝal i rozgoryczenie. Trudno jednak zgodzić się z konstatacją Tadeusza Lubelskiego, który stwierdza: „(...) tytułowy bohater wygłasza zza kadru gorzką opowieść o swoim losie <wzorowego robotnika>, sprzeczną z optymizmem ukazanego w obrazie pochodu pierwszomajowego”313. Uroczystość tylko pozornie wydaje się radosna i

entuzjastyczna. ReŜyser zwraca uwagę na jej deklaratywny i przymusowy charakter.

Bohaterowie uosabiający władzę. Inny typ postaci Kieślowski pokazał w filmie „Z punktu widzenia nocnego portiera”. Jedyny raz reŜyser sportretował bohatera w oczywisty sposób negatywnego. Tytuł, który wybrał twórca, nawiązywał do dzieła „Nocny portier”(1974) Liliany Cavani, opowiadającego historię byłego esesmana, który po wojnie zostaje portierem w wiedeńskim hotelu. Ta zbieŜność tytułów nie jest przypadkowa: portretowany przez Kieślowskiego męŜczyzna jest zwolennikiem wszechobecnej kontroli. ReŜyser nagrał jego monolog, w którym bohater chwali się swoimi osobistymi osiągnięciami w tym zakresie: prześladuje młode pary w parku, przyłapuje młodzieŜ spędzającą czas w kinie zamiast w szkole, sprawdza wędkarzy, którzy zapomnieli z domu pozwolenia na połów. Takie działania dają mu satysfakcję i zadowolenie z samego siebie. Pojedynczy bohater, jak we wcześniejszych filmach Kieślowskiego, jest więc reprezentantem pewnego typu mentalności. PoniewaŜ twórca we wszystkich swoich utworach dokumentalnych dosyć szczegółowo określał czas ich powstania, takŜe i w tym przypadku podana jest data wydarzeń rejestrowanych w filmie. To 13 maja 1977 roku. Jak zauwaŜa Mikołaj Jazdon, jest to czas szczególny w historii kraju. Wówczas właśnie nasiliły się działania SłuŜby Bezpieczeństwa związane z formowaniem się opozycji: inwigilacje, podsłuchy, przeszukania i aresztowania. 7 maja, czyli sześć dni przed datą podaną w filmie, nastąpiło brutalne zabójstwo Stanisława Pyjasa – studenta związanego z KOR-em.
313

T.Lubelski, Historia..., op. cit., s. 342.

73

„Poszukując odpowiedzi na pytanie, kim byli zbrodniarze, jak myśleli, czym się kierowali, poniekąd znajdujemy ją w filmie Kieślowskiego. Byli to ludzi pokroju <nocnego portiera>. (…) podana data stanowiła istotną wskazówkę w charakterystyce bohatera. Osuch stał się personifikacją ludzi z cienia”314. MęŜczyzna jest człowiekiem prostym, aroganckim i zgorzkniałym. Jego wypowiedzi charakteryzuje nieład i językowe niedbalstwo. Wywołują one u widzów nierzadko śmiech, wynikający z dosadności sformułowań, którymi posługuje się bohater. Kieślowski przyznawał, Ŝe za pośrednictwem tej postaci chciał przekazać refleksję nad naturą władzy w okresie politycznym, w którym działania jej reprezentantów były szczególnie dotkliwe. Po zmontowaniu filmu nie chciał jednak dopuścić do jego emisji, poniewaŜ obawiał się, Ŝe moŜe on ośmieszyć bohatera, który mu zaufał. Mimo Ŝe portretowanemu męŜczyźnie film się podobał i nie uwaŜał, Ŝe stawia go w złym świetle – wręcz przeciwnie, reŜyser przez długi czas zapobiegał emisji w telewizji. Tłumaczył to następująco: „Wierzyłem głęboko – w to, Ŝe zrobiłem film o człowieku, który taki jest – wiedząc, Ŝe robię mu krzywdę ewidentną. (…) Wierzyłem w to, Ŝe idea i myśl, którą mam do przekazania jest waŜniejsza od jego krzywdy. Pomyliłem się”315.

Kadr z filmu Król (1975), reŜ. Marcel Łoziński 316

314 315

M. Jazdon, Dokumenty..., op. cit., s. 123. K. Karabasz, Bez fikcji – z notatek filmowego dokumentalisty, Warszawa 1985, s.100. 316 http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/46265_2, 30.05.2009, 22:30.

74

Marcel Łoziński, podobnie jak Kieślowski w „Z punktu widzenia nocnego portiera”, wybrał na bohatera męŜczyznę uosabiającego cechę przez system poŜądaną. W „Królu” stworzył portret idealnego konformisty, który dla własnej wygody potrafił dostosować się do kaŜdych warunków. Zarówno w czasie okupacji, jak i po wojnie jako krawiec radził sobie bardzo dobrze. Szył mundury dla armii niemieckiej, natomiast w 1945 roku witał Ŝołnierzy Armii Czerwonej „chlebem, solą i papierosami”. Na emeryturze zaczął prowadzić kawiarnię, której gośćmi są przede wszystkim przedstawiciele partii. ReŜyser utworu tak podsumowuje opowieść męŜczyzny: „(...) stojąc za kontuarem restauracji jak za trybuną, wygłasza niespodziewany apel: trzeba stale przypominać młodzieŜy lata walki, trzeba głosić chwałę bohaterów naszej wojny! Król jest członkiem ZBoWiD-u i wojewódzkim prelegentem ZSL. Chętnie dzieli się swoimi sądami na temat dzisiejszego upadku moralności”317. Jak podkreśla Tadeusz Sobolewski, historia opowiedziana przez krawca jest „odwrotnością wszelkiej martyrologicznej i patriotycznej sztampy”318. W monologu głównego bohatera widz nie usłyszy skruchy. MęŜczyzna jest bardzo zadowolony ze swojego Ŝyciorysu, który, według niego, jest pasmem nieustających sukcesów. Bezrefleksyjność i brak skrupułów są fundamentem systemów autorytarnych, czerpiących z jednostek z jednej strony uległych, ale z drugiej ceniących ponad wszystko wygodę Ŝycia.

Stare i nowe – dojrzewanie do buntu na przykładzie filmu „Budowałem miasto” Bohdana Kosińskiego. Film Bohdana Kosińskiego „Budowałem miasto” jest z pozoru jedynie portretem męŜczyzny, który brał udział w budowie Nowej Huty – Szczepana Brzezińskiego. Napawa go dumą fakt, Ŝe przyczynił się do powstania tak pięknego i nowoczesnego, w jego opinii, miasta. Jak zauwaŜa Jadwiga Głowa, „wzorowy budowniczy Nowej Huty (…) roztacza wspaniałą socrealistyczną wizję idealnej kompozycji urbanistycznej”319. Jego wypowiedzi są przeplatane z komentarzami syna. Młodzieńcowi nie podoba się dzieło ojca – bardziej odpowiada mu architektura starego Krakowa.

317 318

Jak Ŝyć, co filmować? Z M. Łozińskim rozmawia M. Derecki, „Kamena” 1981, nr 11, s. 3. T. Sobolewski, Marcel Łoziński – z serii Polska Szkoła Dokumentu, Warszawa 2007, s.16. 319 J. Głowa, Bohater indywidualny – obywatel PRL-u i jego stan świadomości w filmie dokumentalnym lat osiemdziesiątych [w:] Człowiek z ekranu. Z antropologii postaci filmowej, op.cit., s. 207.

75

Kadr z filmu Budowałem miasto (1972), reŜ. Bohdan Kosiński320

Dojrzewanie syna bohatera jest

pokazane

za pomocą serii

lekkich,

anegdotycznych materiałów stylizowanych na kronikę filmową. Te pozornie nieznaczące obrazy uświadamiają, Ŝe młodszy bohater „Budowałem miasto” nie jest człowiekiem myślącym podobnie do ojca. Ma inne aspiracje, gusty, bo wychował się w odmiennym środowisku, wśród rówieśników nieobciąŜonych traumą wojenną, potrafiących spojrzeć na propagandowe działania władzy z dystansu. Kontrast upodobań stanowi znaczący element utworu Kosińskiego. Jak twierdzi sam reŜyser „w tym zestawieniu poglądów ojca i poglądów syna jest pewien zwiastun przemian, jakie się później dokonały w Polsce”321. ReŜyser uznał za inspirujący i waŜny fakt, Ŝe film „z jednej strony pokazywał pokolenie, które po wojnie odbudowywało kraj, tworzyło przemysł, przyjęło iluzję zwaną budownictwem socjalistycznym za wartość autentyczną i zgodną z potrzebami kraju, a z drugiej nowe pokolenie, które zakwestionowało tamten dorobek”322. Po kryzysach 1970 i 1971 roku takŜe młodzi ludzie zdali sobie sprawę z manipulacji władzy, które wcześniej były przez nich traktowane obojętnie. Wypadki lat siedemdziesiątych wygenerowały postawy kontestujące dotychczasowy porządek. Kosiński zauwaŜył tę tendencję stosunkowo wcześnie – intensywne formowanie się opozycji wśród studentów nastąpiło po wydarzeniach 1976 roku.

320 321

http://film.onet.pl/_i/news/duze/n/nowa_huta.jpg, 30.05.2009, 22:43. Wypowiedź B. Kosińskiego, Sztuka dokumentu, odcinek 6., 11:30. 322 Nowa Huta i Kraków. Z B. Kosińskim rozmawia R. Grzela [w:] Chełmska 21, op.cit., Warszawa 1997, s. 153.

76

* Krzysztof Gradowski w swym programowym tekście „Z rozmyślań nad problemem bohatera w polskim filmie dokumentalnym” stwierdza: „Idea

dokumentalnej kreacji bohatera wydaje się wzniosła i społecznie uŜyteczna. Przedstawianie losów autentycznego, Ŝyjącego człowieka z jego sukcesami, klęskami czy nawet upadkiem moŜe wpłynąć na oŜywienie więzi społecznych, a nawet ogólnoludzkich”323. Wydaje się, Ŝe opisane poniŜej utwory, zawierające sylwetki róŜnorodnych bohaterów, miały spełniać ten cel, z uwzględnieniem oŜywienia potrzeb politycznych związanych z coraz bardziej poŜądanym ustrojem demokratycznym. Portrety te, wsparte wizją artystyczną kaŜdego z reŜyserów, tworzą fresk, którego głównym tematem są skomplikowane powojenne losy Polski. Kontrkulturowe przesłanie tych utworów jest tym silniejsze, bo konstruowane na fundamencie osobistych historii, pełnych wielkich nadziei i równie silnych rozczarowań rzeczywistością polityczną.

323

K. Gradowski, Z rozmyślań nad problemem bohatera w polskim filmie dokumentalnym, „Kino” 1972, nr 11, s. 18.

77

Bibliografia
Wypowiedź B. Kosińskiego, [w:] Sztuka dokumentu, odcinek 6., 11:30. Wypowiedź M. Przylipiaka, [w:] Sztuka dokumentu, odcinek 8., 7:30. Wypowiedź W. Wiszniewskiego, [w:] Sztuka dokumentu, odcinek 8., 14:05. Wypowiedź K. Kieślowskiego, [w:] program telewizyjny Dokument trochę inny (1993), 12:40.

Darecki M., Jak Ŝyć, co filmować? Z M. Łozińskim rozmawia M. Derecki, „Kamena” 1981, nr 11. Głowa J., Bohater indywidualny – obywatel PRL-u i jego stan świadomości w filmie dokumentalnym lat osiemdziesiątych, [w:] Człowiek z ekranu. Z antropologii postaci filmowej. Gradowski K., Z rozmyślań nad problemem bohatera w polskim filmie dokumentalnym, „Kino” 1972, nr 11. Grzela R., Nowa Huta i Kraków. Z B. Kosińskim rozmawia R. Grzela, [w:] Chełmska 21, Warszawa 1997. Jazdon M., Krzysztof Kieślowski – z serii Polska Szkoła Dokumentu, Warszawa 2007. Karabasz K., Bez fikcji – z notatek filmowego dokumentalisty, Warszawa 1985. Mąka-Malatyńska K., „Wanda Gościmińska włókniarka” – demontaŜ filmowej nowomowy [w:] Wojciech Wiszniewski pod red. Marka Hendrykowskiego, Poznań 2003. Przylpiak M., Od konkretu do metafory. Zarys przemian polskiego filmu dokumentalnego w latach siedemdziesiątych, „Kino” 1984, nr 1. Sobolewski T., Łoziński M.– z serii Polska Szkoła Dokumentu, Warszawa 2007. Wiszniewski W., Film dokumentalny jako instrument oddziaływania społecznego. Praca dyplomowa PWSFTviT, 1975, „Film na świecie” 1976, nr 12.

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/463814_1, 27.05.2009, 21:50. www.filmpolski.pl/z4/91z/2391_1.jpg, 26.05. 2009, 16:20. http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/464018_1, 28.05.2009, 19:18. http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/46265_2, 30.05.2009, 22:30. http://film.onet.pl/_i/news/duze/n/nowa_huta.jpg, 30.05.2009, 22:43.

78

Krzysztof Kierski

śycie prywatne młodzieŜy w PRL-u

Słowo privatim w łacińskim tłumaczeniu znaczy prywatnie. W kontekście omawianego tematu, słowo to oznacza czynność wykonywaną prywatnie przez prywatnego człowieka. Są to działania podejmowane osobiście, we własnym imieniu, a takŜe to, co dzieje się w jego własnym domu czy teŜ na osobności, nie na oczach ogółu. UŜywając określenia Ŝycie prywatne, odnoszę się do przestrzeni Ŝycia rodzinnego, domowego, a takŜe do czynności podejmowanych niezaleŜnie, poza kontrolą oficjalnych instytucji czy teŜ nawet wbrew nim324. Władza w PRL-u starała się zatrzeć sfery Ŝycia oficjalnego i prywatnego młodzieŜy. MłodzieŜ musiała uwaŜać na to, co mówi i gdzie. W efekcie doszło do tego, Ŝe co innego mówiono w szkole, pracy, domu lub wśród znajomych325. Jedną z najwaŜniejszych instytucji Ŝycia prywatnego była rodzina. Mówiąc o czasach PRL-u nie moŜna zapominać, iŜ była to enklawa prywatności, azyl od codziennych reguł systemowych, miejsce podtrzymania tradycji i więzi zapewniających poczucie bezpieczeństwa psychicznego. Nie sposób pominąć tutaj warunków mieszkaniowych, w jakich przyszło dorastać młodzieŜy oraz aspektów materialnych. Z biegiem czasu kaŜdy nastolatek dąŜył, aby posiadać swój własny pokój i mieć własne kieszonkowe. Niestety większość dzieliła pokój ze swoim rodzeństwem bądź dorosłymi, gdyŜ niski standard mieszkań wpisał się w ramy tej epoki. Osobny kąt zwiększał moŜliwości prowadzenia Ŝycia prywatnego oraz Ŝycia według swoich upodobań. Własny pokój miał podkreślać odrębność w stosunku do innych domowników. Symbolami takimi były często zdjęcia bądź plakaty znanych aktorów, sportowców, czy teŜ gwiazd muzyki. Często teŜ dominowała fascynacja zachodnim stylem Ŝycia, co przejawiało się w kolekcjonowaniu puszek po piwie czy teŜ pudełek po papierosach. WaŜnym atrybutem niezaleŜności młodego człowieka jak na owe czasy, stawało się kieszonkowe. W latach sześćdziesiątych pojawiły się na dosyć większą skalę pierwsze kieszonkowe, które wynosiły do 50 zł miesięcznie, co nie dawało zbyt duŜych moŜliwości. Wówczas piłka noŜna kosztowała 314 zł a tabliczka czekolady 19 zł. Upowszechnienie się kieszonkowego przypada na lata osiemdziesiąte, gdzie
324 325

Krzysztof Kosiński, Oficjalne i prywatne Ŝycie młodzieŜy w czasach PRL, Warszawa 2006, s. 37-38 Marek Wierzbicki, MłodzieŜ w PRL, Warszawa 2009, s. 131.

79

przeciętny nastolatek otrzymywał ok. 100 do 500 zł, kiedy piłka noŜna kosztowała 1900 zł a czekolada 131 zł326. W czasach PRL-u zwiększało się znaczenie dzieci, które co raz częściej domagały się autonomii i partnerskiego traktowania przez rodziców, na które nie zawsze mogli liczyć. Nie zawsze rozmowy z rodzicami były szczere. Bardzo często młodzieŜ nie znajdowała odpowiedzi na pytania dotyczące sfery intymnych emocji. Dlatego wówczas bardzo waŜną rolę odegrały pisma młodzieŜowe, które stały się swego rodzaju poradniami intymnymi, w których młodzieŜ znajdywała odpowiedź na nurtujące ich pytania. Szczególne znaczenie ma tu okres dojrzewania. Wówczas problemem dziewcząt stał się wygląd zewnętrzny. Niedoskonałości na twarzy oraz niedostępność kosmetyków i leków przeciwdziałających wprawiała je w

zaniepokojenie. Innym damskim problemem było nadmierne owłosienie nóg, gdyŜ w ówczesnych warunkach depilacja kojarzona była z ogromnym bólem. Dziewczęta z reguły nie wiedziały jak zapanować nad dojrzewaniem. Coraz częściej przyznawały się do swoich problemów z miesiączkowaniem. Warto przypomnieć, Ŝe wówczas kobiety miały ograniczony dostęp do higieny, co świadczy o tym, iŜ bardzo często musiały same robić sobie podpaski z waty lub ligniny327. U chłopców najczęstszym problemem stawała się burza hormonów. Wielu z nich nie potrafiło sobie poradzić z popędem seksualnym, co potwierdzają badania seksuologów dotyczące samogwałtu. Na przykład badania przeprowadzone w latach sześćdziesiątych przez Kazimierza Imielińskiego wykazały, Ŝe 93 % chłopców (studentów i licealistów) oraz 45 % dziewcząt w wieku od 14 do 17 lat masturbowało się. Niestety z przykrością trzeba stwierdzić, Ŝe na tematy związane z dojrzewaniem w domach raczej nie rozmawiano328. Następną sferą, którą naleŜy uznać za element Ŝycia prywatnego jest czas wolny. Czas ten bardzo często wykorzystywany był na rozrywki. Jedną z jej form stało się kino, które było ulubionym zajęciem młodzieŜy. Wówczas kupno biletu na filmowy hit graniczyło z cudem. Największym zainteresowaniem cieszyło się kino zagraniczne, w którym dominowały 3 główne gatunki filmowe: widowiska wojenne, filmy fantastyczne oraz kino akcji a w szczególności te, które pokazywały wschodnie sztuki walki. Nie moŜna zapominać równieŜ o ekranizacjach wielkich dzieł literatury polskiej takiej jak
Krzysztof Kosiński, Oficjalne i prywatne…, s. 257-266. Ibidem, s. 279-280. 328 Kazimierz Imieliński, Zagadnienie samogwałtu w świetle poglądów starszej młodzieŜy, Warszawa 1963.
327 326

80

„Potop” bądź „KrzyŜacy” oraz o serialach typu „Stawka większa niŜ Ŝycie” i „Czterej pancerni i pies”329. Innym medium kultury masowej było radio, które miało istotny wpływ na kształtowanie mentalności polskiej młodzieŜy. Oprócz tego młodzieŜ słuchała z radia muzyki rozrywkowej. Po 1956 r. pojawiły się radiostacje skierowane do młodzieŜy tj. Rozgłośnia Harcerska, która nadawał muzykę jazzową i bigbitową oraz prowadziła własną listę przebojów, gdzie młodzieŜ głosowała na ulubione piosenki. Prym wśród stacji radiowych wiodły: Radio Luksemburg, Głos Ameryki, Radio Wolna Europa oraz Program III Polskiego Radia330. Kolejną rozrywką dla młodzieŜy stała się telewizja, przed którą młodzi ludzie spędzali po kilka godzin dziennie. Kierownictwo TVP próbowało zaproponować młodzieŜy programy specjalnie do niej adresowane, takie jak „Popołudnie z młodością” czy teŜ „Sobota młodych”. Jednak nie przyniosły one zamierzonego skutku, poniewaŜ nie poruszały problemów codzienności, dojrzewania, seksualności i rodziny. Najchętniej oglądali programy rozrywkowe, filmy oraz relacje sportowe. Telewizja zaszczepiła młodemu pokoleniu bierny styl spędzania czasu, przez co nastąpiło odrzucenie sportu, teatru bądź ksiąŜki331. W okresie PRL-u nieodzownym towarzyszem młodego człowieka była ksiąŜka. Bardzo często duŜy wpływ na wybór ksiąŜek do czytania mieli rządzący, którzy propagowali treści dla siebie poŜyteczne. Jako przykład moŜna podać serię ksiąŜeczek z Biblioteki śółtego Tygrysa, która opisywała poszczególne epizody Ŝycia z drugiej wojny światowej, w którym zawarta była historia, która nie koniecznie związana była z prawdą. Oprócz tego czytano lektury szkolne, nowości literackie, literaturę egzystencjalną czy teŜ dzieła wielkich twórców polskiej literatury. WaŜnym gatunkiem literackim dla ówczesnej młodzieŜy był komiks, który bardzo często zawierał treści propagandowe przekazywane przez władze. Czytanie niektórych ksiąŜek było zabronione i naraŜone na represje i szykany. Po 1956 r. zaczęła powstawać prawdziwa literatura skierowana do młodego czytelnika. Powstał teŜ nurt literatury opisującej problemy Ŝycia codziennego nastolatków. Reprezentowały go takie autorki jak: Krystyna Siesicka (Zapałka na zakręcie), Irena Jurgielewiczowa (Ten obcy), co stało się niekwestionowanym bestsellerem lat sześćdziesiątych. Z literatury zachodniej bardzo
329 330

Krzysztof Kosiński, Oficjalne i prywatne…, s. 298-300. Ibidem, s. 300-302. 331 Marek Wierzbicki, MłodzieŜ w…, s. 141-142.

81

poczytna była ksiąŜka Lucy Maud Montgomery (Ania z Zielona Wzgórza). Od lat pięćdziesiątych jedna czwarta młodzieŜy nie czytała w ogóle, jedna czwarta czytała regularnie, a pozostali od przypadku do przypadku332. Formą rozrywki i rekreacji młodzieŜy w PRL-u był sport. Warto zaznaczyć, Ŝe według władz sport miał się przyczynić do wydajniejszej pracy i obrony kraju. Wówczas organizowano biegi narodowe, przeprowadzano imprezy sportowe, spartakiady czy teŜ wyścigi kolarskie. Największym zainteresowaniem cieszyła się lekkoatletyka, piłka noŜna i boks. Do organizacji i klubów naleŜał bardzo mały procent młodzieŜy jednak amatorskie mecze i rywalizacja naleŜały do waŜniejszych form rozrywki. Mimo wielu starań ówczesnym władzom stworzyć dobrych warunków do uprawiania amatorskiego sportu masowego. Jednak trzeba podkreślić, Ŝe młodzieŜ nie garnęła się do sportu i zainteresowanie sportem po 1956 r. malało333. Dziedzina, w której mieszały się sfery prywatna i oficjalna był niewątpliwie wypoczynek wakacyjny. MłodzieŜ wyjeŜdŜała głownie na obozy letnie i zimowe. Uczestniczyła teŜ w obozach studenckich i koloniach zakładowych. Młodzi dosyć niechętnie do tego podchodzili, poniewaŜ na wyjazdy kładziony był nacisk ideologiczny. Do tego naleŜy jeszcze dodać, Ŝe w trakcie trwania takich obozów na młodych ludzi czekała spora ilość prac społeczno-socjalnych typu: prace polowe, melioracyjne, budowa dróg, linii kolejowych lub fabryk. Złośliwi nazywali te wyjazdy „obozami pracy”334. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte to nasilający się trend, gdzie młodzi wyjeŜdŜają indywidualnie, najczęściej w gronie rówieśników335. Po za kontrolą instytucji oficjalnych pozostawały przyjęcia organizowane przez młodzieŜ zwane prywatkami, które stawały się miejscem zabawy i rozrywki rówieśników oraz dawały moŜliwość znalezienia sympatii. W trakcie takich przyjęć pito alkohol, tańczono, całowano się, a i zdarzały się przypadki orgii seksualnych. Aczkolwiek w tym względzie trzeba być ostroŜnym, poniewaŜ młodzieŜ w wieku szkolnym raczej nie decydowała się na przedwczesne współŜycie, choć zdarzała się i taka młodzieŜ, która podejmowała współŜycie bez namysłu nad konsekwencjami, gdzie jedyną metodą „naturalnej” antykoncepcji było obliczanie dni niepłodnych. Było to spowodowane tym, iŜ środki antykoncepcyjne stały się trudno dostępne a przy tym nie
332 333

Krzysztof Kosiński, Oficjalne i prywatne…, s. 302-307. Ibidem, s. 307-308. 334 Dariusz Jarosz, „Masy pracujące przede wszystkim”. Organizacja wypoczynku w Polsce 1945-1956, Warszawa-Kielce 2003, s. 87-125. 335 Marek Wierzbicki, MłodzieŜ w…, s. 150-151.

82

tak pewne i drogie, zaś na nielegalne usunięcie ciąŜy nie kaŜda rodzina mogła sobie pozwolić finansowo336. Czasy PRL-u to okres, w którym zwiększa się zainteresowanie studentów Ŝyciem kulturalnym. Świadczy o tym wzrost liczby klubów studenckich, klubów filmowych, chórów studenckich czy zespołów folklorystycznych. Do głosu dochodzą teatry studenckie, które od połowy lat sześćdziesiątych przeŜywają rozkwit. Teatry wówczas pełniły rozmaite funkcje. Jedną z nich była walka o demokratyzacje kraju, która przejawiała się w krytyce niesprawiedliwości i nieprzestrzeganiu praw obywatelskich337. Wnioski, jakie nasuwają się z wyŜej przedstawionego problemu to fakt, iŜ władza starała się czuwać na Ŝyciem prywatnym młodzieŜy, jednak nie do końca była w stanie nad tym zapanować. Władza ingerując w Ŝycie prywatne, chciała

podporządkować sfery prywatne publicznym. Całą istotę problemu wyjaśnia następujące zdanie, które było hasłem podczas III Zjazdu ZNP w 1951 r. „MłodzieŜ musi być zajęta nie przez 5, lecz przez 12 godzin, ze względu na często niewłaściwy wpływ środowiska i domu”338. Niewątpliwie naleŜy uznać, Ŝe Ŝycie prywatne młodzieŜy było, co raz bardziej ograniczane. Nie było tylu dogodności, jakie ma dzisiejsza młodzieŜ. Na co dzień musiała borykać się z niedogodnościami Ŝycia. Jednak nawet w tak trudnym okresie dla sfer Ŝycia prywatnego, młodzieŜ lat PRL-u potrafiła sobie zorganizować czas i zmagała się z problemami Ŝycia codziennego.

336 337

Krzysztof Kosiński, Oficjalne i prywatne…, s. 319-321. Marek Wierzbicki, MłodzieŜ w…, s. 156-157. 338 Krzysztof Kosiński, Oficjalne i prywatne…, s. 231.

83

Bibliografia
Dariusz Jarosz, Masy pracujące przede wszystkim”. Organizacja wypoczynku w Polsce 1945-1956, Warszawa-Kielce 2003. Krzysztof Kosiński, Oficjalne i prywatne Ŝycie młodzieŜy w czasach PRL, Warszawa 2006. Marek Wierzbicki, MłodzieŜ w PRL, Warszawa 2009. Kazimierz Imieliński, Zagadnienie samogwałtu w świetle poglądów starszej młodzieŜy, Warszawa 1963.

84

Piotr KsięŜniakiewicz

Obchody świąt państwowych i uroczystości rocznicowe w Solcu Kujawskim w latach 1945-1956

Celem mojego artykułu będą obchody świąt państwowych na przykładzie 1, 3 maja, 22 lipca oraz uroczystości rocznicowe w mojej „małej ojczyźnie” Solcu Kujawskim. Wykorzystałem materiały zgromadzone w Archiwum Państwowym w Bydgoszczy w szczególności zespoły: Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim339, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim340 oraz Zarząd Miejski w Solcu Kujawskim341. Święto Pracy było obchodzone w Polsce Ludowej od 1945 roku, które zostało Świętem Państwowym uznane dopiero 26 kwietnia 1950 roku. Święto Narodowe 3 maja zostało formalnie zniesiono w 18 stycznia 1951 roku. Od 1947 roku stał się normalnym dniem pracy w całym kraju. Święto Odrodzenia Państwa, obchodzone kaŜdego roku 22 lipca, było uroczystością, które świętowano od 1944 roku342. Solec Kujawski został wyzwolony z rąk okupanta niemieckiego 23 stycznia 1945 roku przez Ŝołnierzy I Frontu Białoruskiego343.

339

Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Miejska Rada Narodowa w Solcu Kujawskim, (dalej cyt. APB,

MRN w Solcu Kujawskim), sygn. 7, 9, 10, 11, 13.
340

Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim,

(dalej cyt. APB, PMRN w Solcu Kujawskim), sygn. 2, 7, 12.
341

Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Zarząd Miejski w Solcu Kujawskim, sygn. 74, 74a, (dalej cyt.

APB, ZM w Solcu Kujawskim).
342

P. Osęka, Rytuały stalinizmu. Oficjalne święta i uroczystości rocznicowe w Polsce 1944 - 1956,

Warszawa 2007, P. Sowiński, Komunistyczne święto. Obchody 1 maja w latach 1948 - 1955, Warszawa 2000, A. R. Wankiewicz, Obchody1 Maja i 22 Lipca w województwie pomorskim (bydgoskim), „Zeszyty Naukowe WSHE we Włocławku”, 2006, z. 5, s. 97 – 123.
343

A. Perlińska, Wokół okupacyjnych dziejów okolic Bydgoszcz - Solec Kujawski 1939 - 1945, w: Solec

Kujawski w okresie okupacji hitlerowskiej, wyd. Towarzystwo Miłośników Solca Kujawskiego, „Zeszyty historyczne Towarzystwa Miłośników Solca Kujawskiego”, Solec Kujawski 2009, s. 7 – 27, nr 8, K. Sobczak, Wyzwolenie Bydgoszczy, Torunia i Grudziądza w ofensywie Armii Radzieckiej w początkach 1945 r., „Zapiski Historyczne”, t. 30:1965, z. 1, s. 16 - 26.

85

Gdy 23 stycznia wojska radzieckie wyzwolili Solec, w mieście przebywało 800 osób, a w ciągu następnych dwóch tygodni zaludnienie miasta zwiększyło się do 2762 mieszkańców344. Zaczynało się Ŝycie w nowej rzeczywistości. Pierwsze posiedzenie Miejskiej Rady Narodowej odbyło się juŜ 25 stycznia 1945 roku w Sali Ratusza o godzinie 13.00. Przewodniczącym Rady został pan Stefan Kociemski. Pan Kociewski wygłosił swoje przemówienie, które dotyczyło powstaniem Miejskiej Rady Narodowej. Członkami komitetu zostali: Teofil Chwarczyński, Franciszek Borowiak, Jan Purol, Stanisław Masłowski, Józef Matuszewski, Władysław Chudy. Następnym punktem były sprawy wyŜywienia mieszkańców, kiedy nakazano otwarcie składów piekarskich i rzeźniczych. Kolejnym problemem było otwarcie jak najszybszym czasie składów kolonialnych i mleczarskich. Towary spoŜywcze sprzedawano tylko na karty rodzinne. Milicja Obywatelska została powierzona panom Poznańskiemu i jego zastępcom: Kostaneckiemu i Czechowskiemu. Później uchwalono, Ŝeby utworzyć czerwony KrzyŜ w budynkach sanatorium. Kierownikiem miał zostać pan Jakubowski. Koleją miał zająć się Pan Wojtalewicz, a pocztą pan Jezierski. Na zakończenie wyłoniono komitet, który miał powitać główne władze polskie. Komitet składał się z następujących osób: Teofil Chwarczyński, Franciszek Borowiak, Józef Matuszewski. Posiedzenie obywateli zostało zakończone o godzinie 14. 30345. 23 kwietnia 1946 burmistrz miasta Solca Kujawskiego Danielak wystosował odezwę do wszystkich stowarzyszeń w mieście, w której maja omówić sprawy związane z obchodami 1 maja. Spotkanie miało odbyć się dzień później o godzinie 18.00 w ratuszu. RównieŜ brak bliŜszych informacji346. W czasie obrad Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim w dniu 27 kwietnia 1945 roku ustalono szczegółowy plan uroczystości 1 maja. Prace związane z przygotowaniem się pierwszomajowego święta powierzono Jaskólskiemu. Program obchodów święta został dostarczony Komendantowi Wojennemu miasta. Niestety w

344

B. Łukaszewska, Ludność i gospodarka Solca Kujawskiego w pierwszych latach po wyzwoleniu (1945

- 1950), „Prace Komisji Historii Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego”, t. 6:1969, s. 153 - 165.
345

APB, MRN w Solcu Kujawskim, sygn. 7, Protokół z posiedzenia obywateli miasta Solca z dnia 25

stycznia 1945 roku, APB, MRN w Solcu Kujawskim, 7.
346

Ibidem, ZM w Solcu Kujawskim, sygn. 74, Pismo burmistrza Danielaka w sprawie obchodów 1 maja

1946 roku.

86

aktach Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim nie zachowały się sprawozdania z uroczystości świąt347. 24 kwietnia 1946 roku Starosta Powiatu Bydgoskiego wystosował pismo do burmistrzów i wójtów, Ŝeby przedłoŜyli sprawozdania z uroczystości 1 maja oraz 3 maja. Mieli takie sprawozdanie przedłoŜyć do 8 maja 1946 roku348. Zarząd Miejski przedstawił do starostwa bydgoskiego treść sprawozdania dotyczącego święta 1 maja. Tam bowiem znajdujemy opis obchodów święta pierwszomajowego. Obchody święta odbywały się od godz. 8.30, gdzie była zbiórka stowarzyszeń na rynku miejskim. O godz. 9.00 pprzeszła do kościoła. Od godz. 10.00 z kościoła w pochodzie udali się na rynek. Najpierw powitano mieszkańców miasta na uroczystościach, przemawiali przedstawiciele stronnictw politycznych, chóry

wykonywali pieśni, deklamowano wiersze, na końcu wszyscy wykonali ogólny śpiew. O godzinie 18.00 odbywał się wiec „Świata Pracy” oraz wyświetlano w kinie film bez płatnie. Po obejrzeniu filmu odbyła się zabawa taneczna. W sumie w uroczystościach uczestniczyło 1000 osób. W czasie uroczystości na rynku przemawiał sam burmistrz Franciszek Danielak, sekretarz PPR w mieście, wygłaszał referat dotyczący zjednoczenia się i stworzenia bloku wyborczego. Oprócz niego przemawiał przedstawiciel Komitetu Centralnego PPR z Warszawy. Był to urzędnik kolejowy. Omawiał sytuację ogólną kraju oraz na temat przypadającego święta349. W 1946 roku obchodzono takŜe święto trzeciego maja. Program obchodów był następujący: Godz. 8.30 zbiórka mieszkańców na rynku Godz. 9.00 wymarsz do kościoła Godz. 10.00 wymarsz do Parku Miejskiego, gdzie: 1. Zagajenie 2. Przemówienia 3. Śpiewy - chóry 4. Deklamacje
347

Protokoły Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim z dnia 27 IV 1945 roku, APB, PMRN w

Solcu Kujawskim, sygn. 7, k. 63 - 64
348

Pismo starosty Bydgoskiego do burmistrzów i wójtów z dnia 24 kwietnia 1946 roku w sprawie

obchodów świąt 1 i 3 maja, ibidem.
349

Sprawozdanie z obchodów święta 1 i 3 maja w Solcu Kujawskim skierowane do Starostwa

Powiatowego w Bydgoszczy z dnia 8 V 1946, ibidem.

87

5. Zamknięcie Po południu, 3 maja zorganizowano igrzyska sportowe w parku miejskim350. W piśmie burmistrz miasta Solca z dnia 18 stycznia 1946 roku powiadomił przedstawicieli Rady Miejskiej w składzie: Józef Skupin, Franciszek Wojnowski, Jan Mach, Teofil Chwarczyński, Klemens Lewandowski oraz Stanisław Krzywdziński. Zebranie odbędzie się 18 stycznia 1945 roku w ratuszu o godzinie 17:00, będzie dotyczyło obchodów wyzwolenia miasta przez Armie Radziecką351. 9 maja obchodzono zakończenie wojny. Program przedstawiał się następujący sposób: Godz. 8.30 zbiórka na rynku Godz. 9.00 wymarsz na naboŜeństwo Godz. 10.20 złoŜenie wieńców na grobach poległych Godz. 10.40 przemówienie na rynku, hymn państwowy Do uroczystości włączyły się wszystkie partie i organizacje działające w mieście352. W telefonogramie ze Starostwa Bydgoskiego z 8 maja 1946 roku nakazano, Ŝeby święto 9 maja zostało ograniczone do akademii oraz imprez353. Uroczystość dotycząca wyzwolenia miasta odbyła się 23 stycznia 1946 roku o godzinie 15:00 w sali kina „Wolność”. Program obchodów był następujący: 1. Przemówienie burmistrza 2. Deklamacja 3. Występ chóru męskiego kolejowego „Echo” 4. Deklamacja 5. Przemówienie prezesa Stronnictwa Demokratycznego 6. Występ chóru kościelnego „Cecylia” 7. Przemówienie PSL 8. Występ chóru męskiego kolejowego „Echo”354 Następnym roku obchody święta 1 maja 1947 roku został nieco zmieniony. Uroczystość rozpoczęła się od godziny 9.00. Pochód odbywał się ulicami miasta: Rynek, 23 stycznia, Dworcowa, 29 listopada, Bydgoska, Świętego Stanisława,
350 351 352 353 354

Program obchodów 3 maja, ibidem. Pismo w sprawie obchodów wyzwolenia miasta, ibidem. Program uroczystości na dzień 9 maja 1945 roku, ibidem. Telefonogram z 8 maja 1946 dotyczący święta 9 maja, ibidem. Program obchodów oswobodzenia miasta, ibidem.

88

Kościuszki, Wolności, Toruńska, Rynek. W pochodzie mogli uczestniczyć następujący przedstawicieli w określonej kolejności: na początku prowadzący, Miejska Rada Narodowa i Zarząd Miejski, Państwowy Zakład Samochodowy (PZS), nr 5, Polskie Koleje Państwowe (dalej cyt. PKP) i Impregnacja, Związek Pracowników Leśnych, Garbiarnia, następnie organizacje młodzieŜowe: Związek Walki Młodych, Harcerze, Przysposobienia Wojskowego oraz chór Cecylia, Samopomoc Chłopska, a na końcu straŜ poŜarna355. Program był następujący. Na początku przemawiał burmistrz Danielak, później wspólnie śpiewała młodzieŜ szkolna „Do roboty”. Następnej kolejności przemawiał sekretarz Komitetu Miejskiego PPR w Solcu Kujawskim, towarzysz Bartkowicz, występowały chóry szkolne. Wreszcie zabrał głos delegat PPS towarzysz Rygielski, wystąpił chór mieszany „Cecylia”, w kolejności przemawiał delegat Stronnictwa Demokratycznego, profesor Jagieloński, wiersze deklamowali uczniowie z gimnazjum oraz ze szkoły podstawowej,. Przemawiał delegat z S.Z i ZZ, Towarzysz Krowaczyński, śpiewał chór męski Cecylia. Z komitetu Powiatowego PPR Zurowicz przedstawił referat okolicznościowy. Na końcu zaśpiewano pieśń patriotyczną Rota356. 4 maja 1947 roku odbyła się uroczystość Święta MłodzieŜy. Początek rozpoczął się o godzinie 15:00, hymnem państwowym. Przemówił burmistrza miasta Franciszek Danielak, który mówił: „(…) Wielka radością widzieć i słyszeć, jak znów rozlega się wokół polska mowa i polski śpiew, jak polska szkoła prowadzi was do radosnego Ŝycia w nowej, demokratycznej Polsce”357 Kolejnym punktem były występy młodzieŜy szkolnej. Udział uroczystościach brała cała społeczność miasta i szkół358. W piśmie burmistrz miasta Franciszka Danielaka z 13 maja 1947 roku informował, Ŝe na terenie gminy, w Otorowie i Łęgowie, w dniu 31 maja odbędzie się „Święto Pracy”. Oprócz tego mieli zabrać ze sobą łopatę, miskę i łyŜkę. Zbiórka dla wszystkich miała odbyć się o godzinie 6.30 na rynku miejskim359.
355

Sprawozdanie z obchodów 1 maja 1947 roku do starostwa powiatowego w Bydgoszczy z dnia 2 maja

1947 roku, ibidem.
356 357 358 359

Ibidem. Sprawozdanie ze Święta MłodzieŜy do starostwa bydgoskiego z dnia 5 maja 1947, ibidem. Ibidem. Pismo Burmistrza Franciszka Danielaka z dnia 13 maja 1947 roku do mieszkańców Otorowa i Łęgowa

dotyczącego obchodów Święta pracy, ibidem.

89

10 kwietnia 1949 roku powołano do Ŝycia Komitet obchodów do uroczystości 1 maja 1949 roku.360. W dniu 14 kwietnia 1949 roku Komitet Organizacyjny obchodów pierwszomajowych zapraszał swoich członków na posiedzenie związane ze świętem361. W czasie obchodów święta 1 maja 1949 roku odbyła się zbiórka, w której uczestniczyli członkowie PZPR oraz Związku MłodzieŜy Polskiej. Zbiórkę rozpoczęto od 7.00 i trwała do godziny 19.00. W sumie zebrano 14769 złotych362. 18 lutego 1950 roku obchodzono na terenie kraju jak i w Solcu Kujawskim czwarta rocznicę powstania ORMO. O godzinie 18:00 zorganizowano zbiórkę organizacji na targowisku. Przedstawiciele przeszli ulicami miasta: do Targowiska, Bydgoską, św. Stanisława, Kościuszki, Wolności Toruńską, 23 stycznia, 29 listopada a tam na Plac Generalimussa Stalina. Odczytano tam listę poległych ormowców województwa pomorskiego przez komendanta MO przy zniczu. Pochód został ułoŜony w następujący sposób: 1. Szkoła podstawowa (starsze lata) 2. Gimnazjum Państwowe 3. ORMO 4. Organizacja „SłuŜba Polsce” 5. Związek MłodzieŜy Polskiej 6. Związek Kolejarzy 7. Na końcu delegacje poszczególnych załóg: Zakład Samochodów Transportowych nr 5, Zakład Prefabrykacji, Garbarnia, Ochotnicza StraŜ PoŜarna. Znicz zostanie przygotowany przez Zarząd Miejski. 19 lutego 1950 roku zorganizowano o godzinie 10:00 zbiórkę „ORMO” oraz innych organizacji, które mieli przejść tą samą droga co przedstawiciele miejscy. Po skończonej defiladzie udali się w kierunku kina „Wolność”, gdzie rozpoczęła się akademia.
360

Protokół z zebrania organizacyjnego dotyczącego wyłonienia Komitetu organizacyjnego na obchody 1

maja 1949 roku w Solcu Kujawskim, Pismo burmistrza miasta Kaczmarka oraz sekretarza Miejskiego Komitetu PZPR w Solcu Kujawskim dotyczącego obchodów święta 1 maja, ibidem.
361

Pismo Komitetu Organizacyjnego w Solcu Kujawskim z dnia 14 kwietnia 1949 roku w sprawie

obchodów 1 maja w mieście, ibidem.
362

Sprawozdanie z dnia 2 maja 1949 roku ze zbiórki 1 maja 1949 roku w Solcu Kujawskim, ibidem.

90

W części artystycznej, wiersze, śpiew i deklamacje wykonają uczniowie ze szkoły podstawowej. Gimnazjum Publiczne przedstawi dwie deklamacje zbiorowe.

Udekorowanie Sali odpowiada komendant ORMO. O godzinie 20:00 rozpocznie się zabawa na Sali w Parku Miejskim363. W piśmie kancelarii Rady Państwa z 6 lipca 1950 roku skierowanym do Prezydiów Rad Narodowych dotyczących Święta Odrodzenia Państwa, które przypadało 22 lipca mieli być zaangaŜowane wszyscy przedstawiciele stronnictw politycznych oraz związków zawodowych364. Takie samo pismo zostało skierowane do burmistrzów i wójtów od Prezydium Powiatowej Rady narodowej w Bydgoszczy. W którym stwierdzono, Ŝe w miastach wydzielonych takich jak: Fordon, Koronowo oraz Solec Kujawski, mają odbywać się do południa uroczyste sesje związane ze świętem, a po południu zabawy taneczne oraz sportowe365. 14 lipca 1950 roku odbyło się zebranie organizacyjne Komitetu Obchodów Święta 22 lipca, które odbywało się 15 lipca o godzinie 15.00 w Sali Posiedzeniowej Miejskiej rady narodowej366. W protokole Komitetu obchodów święta 22 lipca podjęto decyzję związaną z obchodami święta367.Miejska Rada Narodowa w Solcu Kujawskim w dniu 18 lipca 1950 roku wystosowała zaproszenie do zakładów pracy na h6 rocznice obchodów PKWN368. W biuletynie Komitetu Obchodów Święta Odrodzenia, dowiadujemy się o przebiegu uroczystości święta w mieście. Przygotowania trwały od 21 lipca, gdzie nakazano zebrać się młodzieŜy naleŜącej do Związku MłodzieŜowego i organizacji Społecznych na targowisku miejskim. W następnym dnia od godziny 11 odbyła się uroczysta sesja Miejskiej rady narodowej. Od godzinie 15.00 rozpoczęły się igrzyska sportowe w parku miejskim. Odbywały się następujące konkurencje: trójbój lekkoatletyczny, siatkówka, na końcu mecz piłki noŜnej. Na 18.00 przewidziano
363

Protokół z obchodów 4 rocznicy ORMO w Solcu Kujawskim z dnia 13 lutego 1950 roku, ibidem.,

Park miejski im Jana Krasickiego, 25 III 19g0, Zarząd Miejski, sygn. 74
364

Pismo Kancelarii Rady Państwa do Prezydiów Rad Narodowych z dnia 6 VII 1950 roku dotyczących

święta 22 lipca, Ibidem.
365

Pismo prezydium Powiatowej Rady Narodowej z dnia 17 lipca 1950 roku w sprawie obchodów Święta

Odrodzenia Polski, ibidem.
366 367 368

Zebranie organizacyjne Komitetu obchodów 22 lipca w dniu 14 lipca 1950 roku, ibidem. Protokół z Komitetu organizacyjnego święta 22 lipca w Solcu Kujawskim, ibidem. Zaproszenie na obchody PKWN z dnia 18 VII 1950 roku, ibidem.

91

występy dzieci kolonijnych Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Bydgoszczy a takŜe półkolonii ze szkoły podstawowej w mieście. Oprócz tego odbywały się zabawy ludowe, najpierw w parku miejskim. Stwierdzono, Ŝe od 18 do 21 lipca 1950 roku odbędą się akademie okolicznościowe. 19 lipca odbyła się akademie w świetlicy Państwowego Zakładu Produkcyjnego w Spółdzielni Jedność, o godzinie 19.00. W tym samym dniu o 15.30 w Nasycalni Materiałów Drzewnych PKP referat okolicznościowy wygłosił Piotrowski. W kolejnym dniu akademia odbyła się w świetlicy Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego, gdzie Popławski wygłosił referat, a na zakończenie odbyła się część artystyczna. W tym samym dniu od godziny 18.00 odbyło się spotkanie w świetlicy tartaku Państwowego, gdzie referat okolicznościowy został wygłoszony, a później odbyła się część artystyczna. 21 lipca w świetlicy tartaku uroczysta akademię przygotowały Zakłady Prefabrykacji wraz z Garbarnią. W tym samym dniu od godziny 15.45 odbyła się uroczystość związana ze świętem 22 lipca w świetlicy ZST nr 5, gdzie referat wygłosił Szemro,. Kolejnym punktem była część artystyczna. W tym czasie powołano trzy sekcje dekoracyjne. Pierwsza sekcja zajmowali się: Czesław Kwieciński oraz Jan Pituła, byli odpowiedzialni za ulice: przedmieście Toruńskie, Nasycalnia, Ulica Toruńska, Wolności i plac Gen. Stalina. Kolejnej sekcji uczestniczyli: Władysław Kamieniarz, oraz Stanisław Tybuna i Wachowiak. Odpowiedzialni zostali za następujące ulice: Park, Garbarnia, Dworzec ul. 29 listopada, 23 stycznia. Towarzysze Rezmer i obywatel Popławski, za trasę ZST nr 5, Wiklina, Bydgoska, Kościuszki, Piastów i do Targowiska. Powołano trzy sekcje: kulturalną, gdzie odpowiedzialni byli towarzysze: Czesław Kwieciński, Jan Pituła, sportową: Władysław Kamieniarz, Czesław Sikora i Jan Pituła, oraz Komitet Zabawowy: „Jedność”369. W sprawozdaniu od Komitetu Organizacyjnego Święta odrodzenia do komitetu miejskiego PZPR w Solcu Kujawskim z dnia 21 lipca 1950 z odbytych akademii w Prefabecie w dniu 21 lipca wynika, Ŝe brało udział 130 osób, w tym 10 kobiet oraz 35 młodzieŜy370.
369

Józef

Grabkowski,

Katolik,

Wiśniewski,

Bury

i

Koczorowski.

Poczęstunkiem zajmą się w czasie igrzysk oraz zabawy Spółdzielnia SpoŜywców

Biuletyn z obchodów święta 22 lipca przygotowanego przez przewodniczącego Komitetu Obchodów

Święta Odrodzenia Kaczmarka, ibidem.
370

Sprawozdanie z uroczystości do KM PZPR w Solcu Kujawskim z dnia 21 lipca 1950 roku, ibidem.

92

W czasie święta 1 maja pracownicy Spółdzielni Gminnej uporządkowali gospodę, podwórze, ogród. W taki o to sposób gospoda mogła zostać otwarta pięć dni przed rozpoczęciem uroczystości371. W ankiecie dotyczącej święta 22 lipca 1950 roku wynika, Ŝe w sumie przygotowano 9 odczytów, w 9 zakładach pracy. W sumie znajdowało się 1009 osób na odczytach, w tym 687 osób bezpartyjnych, 242 kobiet i 85 młodzieŜy. W związku ze świętem odbyło się tylko jedno posiedzenie MRN. W sumie było 9 akademii372. W aktach Zarządu Miejskiego zachowały się hasła, które były przygotowane na święto 22 lipca. Przytoczę tutaj kilka z nich: „Niech Ŝyje i rozkwita Polska budującego się socjalizmu, niezłomne ogniwo światowego frontu pokoju”, „Niech Ŝyje i krzepnie światowy obóz pokoju i jego przodująca siła - potęŜny Związek Radziecki, Niech Ŝyją przodownicy pracy miast i wsi, budowniczowie Polski Socjalistycznej, Zwalczajmy wrogów ludu pracującego, szkodników, spekulantów, siewców reakcyjnych kłamstw, Niech Ŝyje Wielki Stalin wódz światowego obozu pokoju i socjalizmu najlepszy przyjaciel Polski, Niech Ŝyje Prezydent Polski ludowej Bolesław Bierut, Niech Ŝyje ZMP - młoda gwardia budowniczych socjalizmu373. W piśmie do prezydium Powiatowej rady narodowej w Bydgoszczy z dnia 24 lipca 1950 roku, zostało przedstawione sprawozdanie władz z obchodów święta 22 lipca. Spotkanie Organizacji MłodzieŜowych i Bojowych miało rozpocząć się o 19.00, lecz rozpoczęło się dopiero o 21.00. W tym spotkaniu uczestniczyło 50 osób. Przedstawiono, Ŝe od 18 do 21 lipca odbyły się w zakładach pracy uroczystości związane ze świętem. W Nasycalni Materiałów Drzewnych PKP, uczestniczyło 180 osób, w tym 7 partyjnych. Referat przedstawił tow. Piotrowski. W Spółdzielni SpoŜywców „Jedność” w akademii brało udział 47 osób, w tym 11 partyjnych i 32 kobiety. Referat wygłosił Florian Wieliczko. W Pomorskich Zakładach Garbarskich brało udział 30 osób, w tym 16 partyjnych oraz 2 kobiety. Wygłoszono referat przez tow. Stanisława Trybuła. W tartaku nr 2 w Solcu Kujawskim uczestniczyło 120 osób, w tym 35 partyjnych i 45 kobiet. Towarzysz Edward Grabkowski wygłosił referat. W Zakładzie Przemysłu Ludowego i Artystycznego dawniej Polskiej Wiklinie, wzięło udział w uroczystościach 72 osoby, w tym 18 partyjnych i 45 kobiet. Nic nie
371 372 373

Referat Spółdzielni na święto 22 lipca 1950 roku, ibidem Ankieta sprawozdawcza w sprawie obchodów 22 lipca 1950 roku, ibidem. Hasła propagandowe na święto 22 lipca 1950 roku w Solcu Kujawskim, ibidem.

93

wspomniano kto miał wygłosić referat. W Zakładzie Sprzętu Transportowego nr 5, wzięło udział 350 osób, w tym 108 partyjnych, 45 kobiet wraz 30 młodzieŜy. W Prefabecie wzięło udział 130 osób, w tym 15 partyjnych i 10 kobiet i 35 młodzieŜy. Referat został wygłoszony przez towarzysza Wiktora Tylickiego. W Spółdzielni Gminnej Samopomocy Chłopskiej w sumie brało udział 30 osób, w tym 6 partyjnych oraz 13 kobiet. Zofia Klocowa wygłosiła okolicznościowy referat. W tym samym dniu, kiedy obchodzono święto 22 lipca, Miejska Rada Narodowa przygotowała uroczystą sesję, gdzie brało udział 50 osób, w tym 12 członkowie rady, 4 członków innych stronnictw, 17 partyjnych, i mieszkańcy miasta. Wspominano o zabawach artystycznych i sportowych w Parku Miejskim im. Jana Krasickiego. Na zakończeniu stwierdzono, Ŝe powołane sekcje nie dopełniły naleŜytego zadania. Budynki prywatnych właścicieli nie były udekorowane374. W uroczystej III sesji MRN wspominano h6 rocznice powstania PKWN. Sesja odbyła się od godziny 11.00 na początku odśpiewano hymn państwowy. Przewodniczący Prezydium MRN odczytał referat dotyczący święta. W którym zostały omówione osiągnięcia Polski ludowej na arenie międzynarodowej. Na zakończenie przygotował w referacie wspomniał osiągnięcia Miejskie Rady Narodowej. Na zakończenie odśpiewano Międzynarodówkę. Sesja zakończyła się o godzinie 12.00375. 23 stycznia 1950 roku odbyło się uroczyste posiedzenie Miejskiej i Gminnej Rady Narodowej w Solcu w kinie „Wolność” z okazji piątej rocznicy wyzwolenia miasta spod okupacji hitlerowskiej. W tym szczególnym dniu wystąpił z referatem okolicznościowym przedstawiciel Wojewódzkiej PZPR Markoń. W swoim referacie przedstawił obecny stan gospodarczy państwa. Pzewodniczący rady Walenty Weiner wniósł okrzyki na cześć Stalina, prezydenta Bolesława Bieruta oraz Marszałka Konstantego Rokossowskiego. Z tej okazji wysłano telegramy do powyŜszych osób, zawiadamiając ich, o obchodach wyzwolenia miasta376. Zachował się program związany z tymi uroczystościami, gdzie odbyło się 23 stycznia 1950 roku, o godzinie 18:00, w kinie „Wolność”:
374

Sprawozdanie z obchodów święta 22 lipca w Solcu kujawskim do PPRN w Bydgoszczy z dnia 24

lipca 1950 roku, ibidem.
375

Uroczysta sesja MRN w Solcu Kujawskim związany z obchodami powstania PKWN, APB, PMRN,

sygn. 7.
376

Protokoł posiedzenia Miejskiej oraz Gminnej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim z dnia 23 stycznia

1950 roku, APB, MRN, sygn. 10.

94

1.Zagajenie przez obywatela przewodniczącego MRN Weinera W. 2. Referat okolicznościowy wygłosił przedstawiciel KW PZPR Tow. Markoń Odśpiewano hymny polski i radziecki Część artystyczna na którą składają się: Pieśń „o Ojczyźnie” Deklamacja „Wyzwolenie” Pieśń „Rozszumiały się wierzby płaczące” Wiersz „Wolność” Pieśń „O taczance” Recytacje Pieśń „Bajkał” Kujawiak (taniec) Na zakończenie uroczystości odśpiewano Międzynarodówkę377. Z okazji piątej rocznicy wyzwolenia miasta wystosowano pisma do Generalimusa Stalina, pisząc: „(…) Zapewnia was jednocześnie, Ŝe klasa robotnicza Solca kujawskiego z MłodzieŜą walczyć będą o utrzymanie pokoju na świecie przeciwko reakcyjnym anglosaskim podŜegaczą wojennym, Ŝe w oparciu w braterska przyjaźń Wielkiego Kraju Rad budować będą wytrwale i z entuzjazmem zręby socjalizmu w Polsce”378 Kolejne pismo wysłano do prezydenta Bieruta, w którym akcentowano: „(…) Miejska Rada Narodowa w Solcu Kujawski, wyraŜając uczucia klasy robotniczej i mas pracujących Solca Kujawskiego zapewnia cię Obywatelu Prezydencie, Ŝe tak samo jak zrealizowała przed terminem trzyletni plan gospodarczy, tak i zadania podstawione jej w sześcioletnim planie wypełni z honorem ku chwale Ludowej Ojczyzny”379 Na posiedzeniu Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim z 21 lipca 1951 roku został przygotowany referat związany z 25 rocznica śmierci Feliksa DzierŜyńskiego. PowyŜszy referat przedstawił towarzysz Ślubowski, który był sekretarzem Komitetu Miejskiego PZPR w mieście380.

377 378 379 380

Program obchodów piątej rocznicy wyzwolenia Solca Kujawskiego, ibidem Pismo do Stalina, APB, MRN w Solcu Kujawskim, sygn. 13. Pismo do Bolesława Bieruta, ibidem. Protokół z uroczystej sesji Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim odbytej w dniu 21 lipca

1961 roku, ibidem, sygn. 7.

95

Na tej samym posiedzeniu Rady Narodowej przyjęto jednogłośnie stojąc, rezolucję związaną z 7 rocznica powstania PKWN, w której czytamy: „(…) Odzyskaliśmy niepodległość jako państwo ludowe. Nasze wyzwolenie narodowe, władze ludu i wejście na drogę postępu społecznego zawdzięczamy potęŜnemu państwu socjalistycznemu - Związkowi radzieckiemu, naszej Armii Ludowej wraz z jej Sojuszniczą niezwycięŜoną Armią Czerwoną. Zadania wysunięte przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego zostały spełnione. (…) KaŜdy krok naprzód, to krok ku pełnej realizacji nowego ustroju społecznego, a kaŜdy postęp w ograniczeniu i wypieraniu pozostałości kapitalistycznej, to dalsza poprawa mas pracujących w drodze do podniesienia kultury i oświaty.”381 Jak równieŜ pismo do Marszałka Rokossowskiego: „ (…) Zapewniamy Cię Obywatelu marszałku, Ŝe społeczeństwo Solca Kujawskiego pracować będzie nad umocnieniem światowego pokoju i nad pogłębieniem braterskich więzów łączących Ŝołnierza polskiego z bohaterską Armią Kraju Rad382 W listopadzie w Solcu Kujawskim obchodzono miesiąc przyjaźni polsko radzieckiej. Program obchodów przedstawiał się następująco: W zakładzie Sprzętu Transportowego nr 5 6 XI 1950 13:00, akademia i występy artystyczne 10 XI, 12.30, masówka na hali nr 1, odczyt Do 15 XI nastąpiły wykłady w świetlicy z historii ZSRR 17 XI, zorganizowany zostaje kurs dobrego czytania ksiąŜek radzieckich Do 25 XI, nastąpi wyjazd ekipy na wieś z programem pogłębienie przyjaźni polsko radzieckiej i występ artystyczny w Gogolinku Do 25 listopada urządzone zostanie stoisko sprzedaŜy ksiąŜek polsko radzieckich Dnia 1 XII, masówka konstytucja Stalina Dnia 4 XII, nauka języka rosyjskiego dla pracowników Spółdzielnia SpoŜywców Jedność 6 XI, odczyt Zakład prefabrykacji
381 382

Ibidem. Pismo do Marszałka Konstantyna Rokossowskiego, ibidem.

96

6 XI, 15:30, odczyt Nasycalnia materiałów Drzewnych PKP 10 XI, 14:00, odczyt Tartak państwowy 11XI, 19:00, odczyt i odczyt i artystyczny montaŜ filmu rewolucjonista Zakład wikliniarski 11 XI, 16:00, odczyt i odczyt i artystyczny montaŜ filmu rewolucjonista, i inscenizacja o ruchu proletariatu Nauka języka rosyjskiego między pracownikami Ogólno miejskie 12 XI, 12.30, akademia w Sali kina wolność W odcinku drogowym i stacji PKP 11XII, 13:00, odczyt Gminna spółdzielnia Samopomoc Chłopska 18 XII, 12:00, odczyt, nauka języka rosyjskiego Garbarnia: 15 XII, odczyt383 W protokole posiedzeń Miejskiej Rady narodowej w Solcu Kujawskim z 29 stycznia 1952 roku dowiadujemy się, Ŝe władze miejskie obchodziły 10 rocznicę powstania PPR. Referat związany z tym wydarzeniem przygotował przedstawiciel Komitetu Miejskiego PZPR towarzysz Skrzeszewski. Omówił sytuację masy pracującej przed wrześniem 1939 roku i politykę sanacji, która doprowadziła do klęski wojsk polskich z Niemcami. Zajął się problemem prześladowania ludności polskiej i Ŝydowskiej przez okupanta, powstaniem ruchu oporu, powstaniem PKWN i „zdradziecką robotę emigracyjnego rządu burŜuazyjnego w Londynie”. Na zakończenie przedstawił zjednoczenie PPPR i PPS w PZPR384. Kolejnym punktem uroczystej rady miejskiej była siódma rocznica

oswobodzenia miasta z rąk hitlerowców. Przewodniczący prezydium MRN Kaczmarek odczytał listę pomordowanych przez Niemców i wszyscy zgromadzeni oddali hołd pomordowanym. Referat został przygotowany przez samego przewodniczącego, w

383 384

Program obchodów miesiąca polsko - radzieckiej, ibidem. Protokół z posiedzenia MRN w Solcu Kujawskim, APB, PMRN, sygn. 2.

97

którym przedstawił problem prześladowań przez Niemców mieszkańców miasta. Następnie przeszedł do słusznej polityki Armii czerwonej na wyzwalanych terenach385. 23 stycznia 1953 roku na posiedzeniu MRN w Solcu Kujawskim obchodzono 8 rocznicę wyzwolenia miasta. Przewodniczący MRN Kaczmarek przemówił do uczestników sesji, gdzie witał przedstawicieli zakładów pracy, przedstawiciela Prezydium Powiatowego Rady narodowej, członka Komisji Rady narodowej i przodowników pracy. Referat został odczytany przez Kaczmarka, w którym przedstawił listę pomordowanych przez hitlerowców. Później omówił sprawy zniszczeń wojennych w mieście. Na zakończenie przedstawił, Ŝe dzięki Związku radzieckiemu został pokonany Hitler. Zbiegła się z rocznicą śmierci Lenina. Na zakończenie odśpiewano Międzynarodówkę386. 7 marca odbyła się uroczysta sesja Miejskiej rady narodowej z powodu śmierci Józefa Stalina. Sesja rozpoczęła się o godzinie 18:00. Przybyli na nią 17 radnych oraz 10 członków spoza rady. Przewodniczący Prezydium MRN Jan Kozerski przywitał wszystkich na uroczystość. Następnie sekretarz Prezydium MRN Jan Kozerski odczytał: treść komunikatu KC PZPR, odezwę KC PZPR, list kondolencyjny KC PZPR. Później wszyscy członkowie uczcili pięć minut ciszą pamięć Józefa Stalina. Przewodniczący MRN Jan Kozerski przemówił do radnych tymi słowami: „(…) Nie ma z nami Józefa Stalina, lecz jest jego dzieło jego Ŝycia Jest związek radziecki, są miliony ludzi, których on nauczał jak Ŝyć, jak walczyć, jak pracować. Jest potęŜny obóz pokoju i postępu na całym świecie. I ludzie wszyscy pragnący pokoju wzmogą swe wysiłki. Pracując będziemy zwycięŜać.” Na zakończenie odśpiewano ”Międzynarodówkę”. Uroczysta sesja zakończyła się o godzinie 19.20387. Na uroczystej sesji MRN 21 VII 1953 roku zorganizowanej z okazji 9 rocznicy PKWN, przewodniczący Jan Kozerski, przywitał radnych, przedstawicieli Prezydium MRN, przodowników pracy oraz gości. Przewodniczący sesji MRN Karwecki zaproponował odśpiewanie hymnu Polski, jak to uczyniono. Referat okolicznościowy przedstawił równieŜ Karwecki. Dotyczącego rozwój przemysłu w mieście, w Polsce, osiągnięcia Rad Narodowych, szkolnictwa, wzrost nowych kadr, stały wzrost
385 386 387

Ibidem. Protokół z posiedzenia MRM w Solcu Kujawskim, ibidem, sygn. 9. Protokół z uroczystego posiedzenia MRN w Solcu Kujawskim, ibidem.

98

przodowników pracy. Nagrodzono przodowników pracy: z nasycalni Pokładów Kolejowych; Konklewski, Józef Kalinowski, Marian Wróblewski, centralny Warsztat Budownictwa Miejskiego; Edward Sadowski, Zygmunt Szupryczyński, Woroniecki, Józefa Dziadkowiec, a pracownicy Prezydium MRN otrzymali nagrody pienięŜne, Jan Marcinkowski, Franciszek Niespodziany, Wincenty Nowicki, Jan Grzegorek, Karol Romanowski, Józef Zieleński, Idzi Borucki, Helena Kulińska, Anna Subczyńska, Eugeniusz Wojtaszek, Zdzisława Janowska oraz Waleria Batkowska. Pozostałe zakłady pracy rozdały swoim pracownikom nagrody indywidualne na zorganizowanych akademiach388. W protokole MRN w Solcu Kujawskim z dnia 21 lipca 1955 roku, obchodzono uroczystość powstania PKWN. Referat wygłosił zastępcą przewodniczącego Prezydium MRN, Kazimierz Jędrzejewski, w którym przedstawił osiągnięcia władzy ludowej za ostanie 10 lat. Następnie, w referacie przedstawił osiągnięcia zakładów pracy, Gromadzkiej rady narodowej, spółdzielni produkcyjnej. Kolejnym punktem było wręczenie odznaczeń państwowych, przodowników pracy w zakładach pracy na terenie miasta. Srebrny krzyŜem zasługi został wręczony Jerzy Sznajder, dyrektor techniczny KZNS, Szczepański Skrzeszewski, pracownik KZNS, który przebywał w szpitalu. Odznaki X lat otrzymali tylko pracownicy Nasycalni Materiałów Drzewnych, między innymi: Franciszek nawrot, Smerliński, Józef Piekut. Oprócz tego pracownicy prezydium MRN otrzymali nagrody pienięŜne389. 19 lipca 1956 roku odbyła się uroczysta sesja Miejskiej Rady Narodowej związanej z dwunasta rocznica powstania PKWN. Referat okoliczności został odczytany przez sekretarza PMRN w mieście obywatela Alojzego Rakowskiego. Przedstawił osiągnięcia na skali ogólnopolskiej, problemy w radzie, a na końcu przedstawiono wnioski związane z poprawa pracy prezydium miejskiego. Odczyt został zakończony okrzykami sekretarza: Niech Ŝyje nasza ukochana Ojczyzna Polska Rzeczpospolita Ludowa, Niech Ŝyje przyjaźń z narodami Związku Radzieckiego i wszystkimi narodami walczącymi o pokój i socjalizm. Wszyscy radni stali i przyjęli oklaskami referat okolicznościowy390.
388 389 390

Protokół MRN w Solcu Kujawskim, ibidem. Protokół MRN w Solcu Kujawskim z dnia 21 lipca 1955, APB, PMRN Solec Kujawski, sygn. 11. Protokół z posiedzenie PMRN w Solcu Kujawskim z dnia 19 lipca 1956 roku, ibidem, sygn. 12.

99

Reasumując w obchodach świąt państwowych i uroczystościach w latach 1945 1956 roku uczestniczyła cała społeczność miasta. Oprócz długich przemówień dygnitarzy partyjnych miejskich zawsze po południu odbywały się zawody sportowe, albo pokazywano film w kinie „Wolność”. Wybrani uczniowie oraz uczennice deklamowali wiersze, a chóry przygotowywane przez nauczycieli śpiewały pieśni patriotyczne. Tylko do 1947 odbywały się uroczystości związane z 3 majem. Zaniechanie tych uroczystości związane było z napiętymi stosunkami na linii Państwo Kościół. Od lat 50 obchody uroczystości przejęła na siebie Miejska Rada Narodowa i Prezydium Miejskiej rady narodowej w Solcu Kujawskim.

100

Bibliografia
Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Miejska Rada Narodowa w Solcu Kujawskim, sygn. 7, 9, 10, 11, 13. Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim, sygn. 2, 7, 12. Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Zarząd Miejski w Solcu Kujawskim, sygn. 74, 74a. APB, MRN w Solcu Kujawskim, sygn. 7, Protokół z posiedzenia obywateli miasta Solca z dnia 25 stycznia 1945 roku, APB, MRN w Solcu Kujawskim, 7. ZM w Solcu Kujawskim, sygn. 74, Pismo burmistrza Danielaka w sprawie obchodów 1 maja 1946 roku. Protokoły Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim z dnia 27 IV 1945 roku, APB, PMRN w Solcu Kujawskim, sygn. 7, k. 63 – 64. Pismo starosty Bydgoskiego do burmistrzów i wójtów z dnia 24 kwietnia 1946 roku w sprawie obchodów świąt 1 i 3 maja. Sprawozdanie z obchodów święta 1 i 3 maja w Solcu Kujawskim skierowane do Starostwa Powiatowego w Bydgoszczy z dnia 8 V 1946. Program obchodów 3 maja. Pismo w sprawie obchodów wyzwolenia miasta. Program uroczystości na dzień 9 maja 1945 roku. Telefonogram z 8 maja 1946 dotyczący święta 9 maja. Program obchodów oswobodzenia miasta. Sprawozdanie z obchodów 1 maja 1947 roku do starostwa powiatowego w Bydgoszczy z dnia 2 maja 1947 roku. Sprawozdanie ze Święta MłodzieŜy do starostwa bydgoskiego z dnia 5 maja 1947 roku. Pismo Burmistrza Franciszka Danielaka z dnia 13 maja 1947 roku do mieszkańców Otorowa i Łęgowa dotyczącego obchodów Święta pracy. Protokół z zebrania organizacyjnego dotyczącego wyłonienia Komitetu organizacyjnego na obchody 1 maja 1949 roku w Solcu Kujawskim, Pismo burmistrza miasta Kaczmarka oraz sekretarza Miejskiego Komitetu PZPR w Solcu Kujawskim dotyczącego obchodów święta 1 maja. Pismo Komitetu Organizacyjnego w Solcu Kujawskim z dnia 14 kwietnia 1949 roku w sprawie obchodów 1 maja w mieście. Sprawozdanie z dnia 2 maja 1949 roku ze zbiórki 1 maja 1949 roku w Solcu Kujawskim. Protokół z obchodów 4 rocznicy ORMO w Solcu Kujawskim z dnia 13 lutego 1950 roku, Park miejski im Jana Krasickiego, 25 III 19g0, Zarząd Miejski, sygn. 74 Pismo Kancelarii Rady Państwa do Prezydiów Rad Narodowych z dnia 6 VII 1950 roku dotyczących święta 22 lipca. Pismo prezydium Powiatowej Rady Narodowej z dnia 17 lipca 1950 roku w sprawie obchodów Święta Odrodzenia Polski. Zebranie organizacyjne Komitetu obchodów 22 lipca w dniu 14 lipca 1950 roku. Protokół z Komitetu organizacyjnego święta 22 lipca w Solcu Kujawskim..

101

Zaproszenie na obchody PKWN z dnia 18 VII 1950 roku.. Biuletyn z obchodów święta 22 lipca przygotowanego przez przewodniczącego Komitetu Obchodów Święta Odrodzenia Kaczmarka. Sprawozdanie z uroczystości do KM PZPR w Solcu Kujawskim z dnia 21 lipca 1950 roku. Referat Spółdzielni na święto 22 lipca 1950 roku. Ankieta sprawozdawcza w sprawie obchodów 22 lipca 1950 roku. Hasła propagandowe na święto 22 lipca 1950 roku w Solcu Kujawskim.. Sprawozdanie z obchodów święta 22 lipca w Solcu kujawskim do PPRN w Bydgoszczy z dnia 24 lipca 1950 roku. Uroczysta sesja MRN w Solcu Kujawskim związany z obchodami powstania PKWN, APB, PMRN, sygn. 7. Protokoł posiedzenia Miejskiej oraz Gminnej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim z dnia 23 stycznia 1950 roku, APB, MRN, sygn. 10. Program obchodów piątej rocznicy wyzwolenia Solca Kujawskiego. Pismo do Stalina, APB, MRN w Solcu Kujawskim, sygn. 13. Pismo do Bolesława Bieruta. Protokół z uroczystej sesji Miejskiej Rady Narodowej w Solcu Kujawskim odbytej w dniu 21 lipca 1961 roku, sygn. 7. Pismo do Marszałka Konstantyna Rokossowskiego. Program obchodów miesiąca polsko – radzieckiej. Protokół z posiedzenia MRN w Solcu Kujawskim, APB, PMRN, sygn. 2. Protokół z posiedzenia MRM w Solcu Kujawskim, sygn. 9. Protokół z uroczystego posiedzenia MRN w Solcu Kujawskim. Protokół MRN w Solcu Kujawskim. Protokół MRN w Solcu Kujawskim z dnia 21 lipca 1955, APB, PMRN Solec Kujawski, sygn. 11. Protokół z posiedzenie PMRN w Solcu Kujawskim z dnia 19 lipca 1956 roku, sygn. 12.

Osęka P., Rytuały stalinizmu. Oficjalne święta i uroczystości rocznicowe w Polsce 1944 - 1956, Warszawa 2007. Sowiński P., Komunistyczne święto. Obchody 1 maja w latach 1948 - 1955, Warszawa 2000. Wankiewicz A. R., Obchody 1 Maja i 22 Lipca w województwie pomorskim (bydgoskim), [w:] „Zeszyty Naukowe WSHE we Włocławku”, 2006, z. 5. Perlińska A., Wokół okupacyjnych dziejów okolic Bydgoszcz - Solec Kujawski 1939 - 1945, [w:] Solec Kujawski w okresie okupacji hitlerowskiej, [w:] „Zeszyty historyczne Towarzystwa Miłośników Solca Kujawskiego”, Solec Kujawski 2009, nr 8. Sobczak K., Wyzwolenie Bydgoszczy, Torunia i Grudziądza w ofensywie Armii Radzieckiej w początkach 1945 r., [w:] „Zapiski Historyczne”, t. 30:1965, z. 1. Łukaszewska B., Ludność i gospodarka Solca Kujawskiego w pierwszych latach po wyzwoleniu (1945 1950), [w:] „Prace Komisji Historii Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego”, t. 6:1969.

102

Mateusz Marek

Historia pewnego hotelu – pomnik PRL-u w Rzeszowie

Pomnik Czynu Rewolucyjnego i hotel „Rzeszów” to dwa symbole minionej epoki stolicy Podkarpacia. Stojąc obok siebie, tak bardzo wpisały się w krajobraz miasta, Ŝe większość mieszkańców Rzeszowa nie wyobraŜała sobie, aby jeden z nich mógł zniknąć... W latach 70. i 80. na owe czasy „Rzeszów” był hotelem luksusowym. Ale nie narzekano na brak klientów. Choć słowo „luksusowy” moŜna róŜnie rozumieć, to jednak najbliŜszy hotel o podobnym standardzie był w Krakowie i Lublinie. W Rzeszowie nie miał konkurencji przez prawie 20 lat, aŜ do 1992 r., kiedy to wybudowano hotel „Budimex”, który po zmianie właściciela przyjął nazwę „Prezydencki”. Budowę hotelu „Rzeszów” rozpoczęto w 1966 r., a projekt zlecono Tadeuszowi Łobosowi temu samemu, który zaprojektował hotel „Katowice”. „Katowice” był czymś więcej niŜ tylko miejscem noclegowym, to było prawdziwe okno na świat dla całego miasta. Alfred śądło przewodniczący Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Rzeszowie, który miał okazje tam przebywać na początku lat 60. był pod wraŜeniem hotelu. Przywiózł jego dokumentację do Rzeszowa i tak rozpoczęły się prace w Biurze Projektów Budownictwa Komunalnego391. W tym samym czasie w Miejskiej Pracowni Urbanistycznej powstawał model trasy wschód-zachód, północ-południe (skrzyŜowanie dzisiejszych ulic Cielpińskiego i Piłsudskiego, wówczas 22 lipca i Lenina). Lokalizacja przy głównych arteriach była bardzo istotna i niezwykle korzystna. Miejsce gdzie miał stanąć hotel było nie daleko dworca, posiadało dobre połączenie z resztą miasta, ale takŜe z całym krajem392. Inwestycja podniosła takŜe rangę samej okolicy. Trasa przecinała wtedy peryferie miasta, co doskonale widać na starych zdjęciach z czasów budowy393.

A. Lipska, Był sobie hotel, reportaŜ dla Polskiego Radia Rzeszów, dodatek audio do: Hotel Rzeszów 1968-2008 (katalog wystawy Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa), Rzeszów 2008. 392 TamŜe. RozwaŜano równieŜ inną lokalizację. Kierownik Miejskiej Pracowni Urbanistycznej Władysław Hennig zaproponował na początku m. in. tereny przy skrzyŜowaniu ul. Hetmańskiej i Chrzanowskiej. Jednak ówczesne władze chciały bardziej reprezentatywnego miejsca – „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 68, s. 1. 393 Fot. Jacek Fischer, Jerzy Jawczak – Hotel Rzeszów….

391

103

Stan dotychczasowej bazy noclegowej obsługującej ruch turystyczny w mieście był tragiczny394. W latach 60. w Rzeszowie funkcjonowały 4 hotele: „Polonia” na ul. Asnyka 20, „Główny” na Grottgera 16, „Mały” - Plac Kilińskiego 9 i „Bieszczady” na Turkienicza 24a (zwany „Sportowym”). One równieŜ obsługiwały wszystkich gości zagranicznych. Poza tym, moŜna było liczyć na miejsca w szkolnych schroniskach, domach wycieczkowych oraz w kwaterach prywatnych. Tabela 1 Liczba miejsc noclegowych w Rzeszowie w latach 1964-1973 Hotele 196 4 „Sportowy”* * „Polonia” „Główny „Mały” „Rzeszów” razem baza zamknięta (hotele zakładowe) inne* ? 140 209 203 194 229 282 308 (1042 )
* schroniska szkolne, Dom wycieczkowy PTTK oraz kwatery prywatne. ** hotel turystyczny naleŜący do Wojewódzkiego Ośrodka Sportu Turystyki i Wypoczynku otwarty był cały rok, dlatego tu wzięty pod uwagę. (…) liczba noclegów dostępnych w obiektach sezonowych, nie koniecznie znajdujących się w granicach miasta. Źródło: APR, PMRN, sygn. 1157, s. 20-23, sygn. 1153 s. 1-3, 38-44, 67-68, 101-104, 113-116, 200-206, 243, 262.

196 5

196 6

196 7

196 8 56

196 9

197 0 56

1971

1972

1973

56

59 64 41

59 73 38 422 422 547 186 69

200 100

248 125

253 136

263 136

221 106

221 110

226 110

188 -

607 150

333 (983 )

358 (1232 )

394

Podkreślał to Miejski Komitet Kultury Fizycznej i Turystyki w niemal kaŜdych sprawozdaniach z ruchu turystycznego do 1972 r. – Archiwum Państwowe w Rzeszowie (dalej APR), Prezydium Miejskiej

Rady Narodowej (dalej PMRN), sygn. 1153, 1157.

104

Wszystkie hotele ogólnodostępne w Rzeszowie dysponowały w latach 19641971 zaledwie trochę ponad 200 miejscami noclegowymi i to o róŜnym standardzie. Najlepiej przedstawiała się sytuacja w hotelu „Głównym”, który w raportach z przebiegu sezonu turystycznego w 1971 r. z III uzyskał II kategorię. Najgorzej w hotelu „Małym” przy Placu Kilińskiego395. Ze względów technicznych i sanitarnych hotel „Mały” przeznaczono do likwidacji w 1970 r. W ciągu całego roku 4 hotele mogły zakwaterować ok. 30 tys. osób396. Liczba ta powoli wzrastała, choć miasto nadal turyści traktowali jako miejsce przelotowe z centralnej Polski w Bieszczady. Zwiększanie się miejsc noclegowych w kwaterach prywatnych, schroniskach, koloniach i obiektach sezonowych było spowodowane ogólnie rozwojem ruchu turystycznego na początku lat 70. w całym województwie. Coraz częściej organizowano wycieczki szkolne i kolonie397. Nowy hotel w Rzeszowie był niezbędny, a sytuacja bazy noclegowej z lat 60. pokazuje tylko jak ogromną rolę hotel „Rzeszów” spełniał w następnych dziesięcioleciach. JuŜ po wybudowaniu zwiększył całą ogólnodostępną bazę noclegową miasta o ponad połowę. Plany były o wiele większe. Zakładano budowę, oprócz duŜego hotelu z 440 miejscami noclegowymi, jeszcze dwóch: w rejonie ul. Asnyka (z 350 miejscami) i ul. Moniuszki (na 150 miejsc)398. W ten sposób baza noclegowa Rzeszowa zwiększyłaby się do 1000 miejsc w hotelach, które w ciągu roku mogłyby przyjąć ok. 135 tys. osób. Plany pozostały jednak na papierze. Władzę zajęte były wówczas budową nowej dzielnicy „Nowe Miasto”, wiąŜącą się z tym budową całej infrastruktury prawego brzegu Wisłoka oraz budową zapory i zbiornika wodnego na rzece399.

śaden hotel w mieście nie miał I kategorii do momentu wybudowania hotelu „Rzeszów” – APR, PMRN, sygn. 1195. 396 TamŜe. 397 TamŜe, sygn. 1153. 398 TamŜe, sygn. 545, s. 131. 399 TamŜe, sygn. 530, s. 135-147.

395

105

Hotel „Rzeszów” w budowie, widok od strony Wiaduktu Śląskiego, fot. J. Fischer. Źródło: ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa

Dziesięcio piętrowy budynek, o kubaturze prawie 52 000 m³, który stanął przy rondzie PKWN, miał bardzo solidną konstrukcję szkieletową, jak okazało się po latach podczas jego rozbiórki400. Niestety, tylko konstrukcję. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Janusz Grzebyk, 59 letni mieszkaniec Rzeszowa wspominał: „Byłem wtedy uczniem technikum budowlanego. Pamiętam, gdy z kolegami obserwowaliśmy, jak powoli rosły Ŝelbetonowe ściany. W zimie 1968 r. był gotowy stan surowy... Rok później na skrzyŜowaniu koło niego została załoŜona pierwsza w Rzeszowie sygnalizacja świetlna.”. W 1969 r. Pan Janusz zaczął pracę w Rzeszowskim Przedsiębiorstwie Budowlanym, które stawiało hotel. Sam go nie budował, ale w latach 1971-1973 prowadził roboty poprawkowe. Na ścianach budynku pojawiły się głębokie pęknięcia. Budynek osiadał, poza tym ciągle naraŜony był na wstrząsy. W tamtych latach tuŜ obok hotelu niemal co godzinę przejeŜdŜało kilkadziesiąt pociągów towarowych z rudą i węglem z zachodu na wschód i odwrotnie. Były teŜ inne
400

TamŜe, sygn. 545, s. 131.

106

niedoróbki. Powstały, bo ekipy budowlane śpieszyły się z oddaniem hotelu. Na ścianach wzdłuŜ łóŜek były pasy boazerii. Kiedy robotnicy odsunęli łóŜka – deseczki odpadły. Okazało się, Ŝe nie były wcale przybite, tylko przystawione łóŜkami do ściany. W młodości Pan Janusz obfotografował hotel w budowie, teraz zdjęcia mają historyczną wartość401. Latem 1972 r. odbył się XXV Wyścig Pokoju, którego XII etap przebiegał przez Rzeszów. Po uprzednim dokonaniu gustownego „makijaŜu” niedociągnięć, kolarze przed kolejnym etapem wyścigu wypoczywali właśnie w hotelu „Rzeszów”.402. Oficjalne otwarcie nastąpiło dopiero miesiąc później 23 czerwca 1972 r. Władze w sprawozdaniu z przebiegu sezonu turystycznego tegoŜ roku nie omieszkały wspomnieć, iŜ został oddany jednak na 7 dni przed planowanym terminem403. Hotel niemal natychmiast przejął cały ruch turystyki zagranicznej. W nim zatrzymywali się wszyscy waŜni goście, ludzie kultury, sztuki i polityki. Jak wspominał Janusz śuczek, wieloletni dyrektor hotelu w jednym z wywiadów – „nocowali tu: Zbigniew Wodecki, Maryla Rdowicz, Michał Bajor, Katarzyna Sobczyk, Jacek Lech, Trubadurzy, Czerwone Gitary, Irena Santor, Edward Gierek, a takŜe ówczesny prezydent Francji Valéry Gisard d’Estaing oraz przywódca NRD – Erich Honecker. PrzyjeŜdŜał teŜ Bogusław Kaczyński oraz artyści biorący udział w festiwalu w Łańcucie”404. Hotel spełniał ogromną rolę podczas waŜnych imprez kulturalnych, jakie odbywały się w mieście. Do najwaŜniejszych naleŜały, organizowane od 1969 r., Światowe Festiwale Polonijnych Zespołów Folklorystycznych. Najliczniejsze festiwale odbywały się na początku lat 80., osiągając rekordową liczbę 45 zespołów i 1600 uczestników z zagranicy w 1980 r. Zespoły przyjeŜdŜały głównie z USA, Francji, Kanady, Niemiec i Belgii405. Nie odniosłyby one tak ogromnego sukcesu gdyby nie odpowiednie przygotowanie miasta. Hotel „Rzeszów” przyjmował gości i uczestników juŜ II festiwalu. I Rajd Rzeszowski mający rangę etapu Mistrzostw Polski odbył się 8-9 kwietnia 1978 r. i zgromadził 90 załóg. Jednym z uczestników był Andrzej Jaroszewicz, syn

„Gazeta Wyborcza” 2007, nr 103, dodatek rzeszowski, s. 4. „Nowiny” 1972, nr 136, s. 1, 2; nr 137, s. 1, 2. 403 APR, PMRN, sygn. 1153, s. 252. 404 „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 103, dodatek rzeszowski, s. 4. 405 L. Wais, Festiwale polonijne w Rzeszowie 1969-2008, [w:] Polonijny folklor, materiały pokonferencyjne, Rzeszów 2009, s. 21-29.
402

401

107

premiera PRL Piotra Jaroszewicza. Na parkingu przed hotelem zbierały się wówczas tłumy gapiów, aby zobaczyć podjeŜdŜające samochody406.

Przed Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego, fot. J. Jawczak. Źródło: ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa

Hotel „Rzeszów” zatrudniał 330 osób w tym 80% załogi stanowiły kobiety407. Najlepiej pamiętają ówczesne hotelowe Ŝycie osoby, które przepracowały tam całe lata. Jedną z nich była Maria Najda, recepcjonistka: „To był hotel istotnie z prawdziwego

406 407

J. śuczek, wstęp do Hotel Rzeszów…; „Nowiny” 1978, nr 78, s. 3. A. Lipska, dz. cyt.

108

zdarzenia, robił wraŜenie, przede wszystkim ten duŜy holl, marmurowa wspaniała podłoga, piękna duŜa recepcja, duŜo przestrzeni, wspaniałe oświetlenie… to był wielki świat, to była zmiana diametralna”408. W kaŜdym apartamencie znajdował się czarnobiały telewizor. Dziś moŜe to i nie rarytas, ale wtedy np. w hotelu „Głównym” w Rzeszowie w apartamentach było tylko radio. Miejsca rezerwowano nawet z rocznym wyprzedzeniem czasem poprzez szukanie róŜnych znajomości. Jak wspomina Pani Maria po 12 godzinach pracy przychodziła do domu zmęczona samym odpowiadaniem, Ŝe nie ma miejsc i odmawianiem gościom. W recepcji leŜały „sterty” dowodów osobistych409.

Recepcja, fot. Z. Postępki. Źródło: ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa

Czy „Rzeszów” był naprawdę hotelem luksusowym? JuŜ w latach 80. dostrzegano jego mankamenty. Projekt hotelu oraz budowa przypadły na czasy, kiedy obowiązywały zupełnie inne normy powierzchniowe i gdy nie tylko mieszkania były miniaturyzowane do lalkowych niemal rozmiarów. Budynki usługowe równieŜ. W
408 409

TamŜe. TamŜe.

109

takiej właśnie szczupłej wersji wybudowano same pokoje, ale takŜe jego część gastronomiczną410. Sytuacji zupełnie absurdalnych, ale jakŜe oddających klimat PRL-u, dziś juŜ wzbudzających uśmiech, nie brakowało. Na zagraniczne połączenia telefoniczne cudzoziemcy musieli czekać czasem dwa trzy dni. Z niedowierzaniem przyjmowali taką informację. Zdarzało się, Ŝe klient nie doczekał się na połączenie – opowiadała Pani Maria. W latach kryzysu cudzoziemców zadziwiały rzeczy, które wtedy dla Polaków były oczywiste. Na przykład hotelowe kosmetyki. Małe hotelowe mydełka, szampony, balsamy produkowała wtedy tylko jedna firma w Polsce – wszystkie miały ten sam zapach. Obsługa hotelowa była do niego przyzwyczajona, ale zagraniczny klient przychodził do recepcji z pretensjami, Ŝe w jego pokoju „mydło śmierdzi”. Niestety nikt nie mógł mu pomóc, bo wtedy w sklepach mydła brakowało. Czasem jednak cudzoziemcom zdarzało się zaskoczyć obsługę hotelu: kiedyś jeden z gości pochwalił, Ŝe w hotelu bardzo ładnie pachnie. Rzeczywiście pachniało, a przecieŜ odświeŜaczy do powietrza nikt nie uŜywał, bo – podobnie jak mydło – były towarem nie osiągalnym. Jak się okazało to przechodząca przez holl duŜa grupa zagranicznych gości tak „napachniła”411. Przy recepcji znajdowała się kasa walutowa, a zaraz obok Pewex. Wartość dzienna obrotów kasy walutowej sięgała 2 tyś dolarów. W Pewexie najczęściej klienci kupowali alkohol, kawę, markowe ubrania. Wódka „śytnia” kosztowała wówczas 65 centów, a za modną bluzkę trzeba było zapłacić od 5 do 10 dolarów412. Hotel był samowystarczalny. Na parterze, za recepcją, znajdowała się restauracja, a po drugiej stronie ciastkarnia i kawiarnia. Piętro niŜej pralnia, krawiec, wytwórnia wód gazowanych oraz bar nocny z własnym oddzielnym wejściem. Mieszkańcy Rzeszowa do dziś wspominają lody cassate z kawiarni hotelu. To był jedyny lokal w mieście, który serwował lody własnej produkcji. Z 33-procentowej śmietany. W niedzielę po mszy w farze i u bernardynów na te lody przychodziły całe rodziny. Hotel był równieŜ oczkiem w głowie ówczesnych władz, którym zaleŜało na tym, by mimo panującego wokół kryzysu zagraniczni goście odnosili wraŜenie, Ŝe w Polsce niczego nie brakuje. W hotelowej restauracji zawsze było mięso, pepsi-cola i piwo „śywiec”. Zdarzało się, Ŝe gdy zjechało duŜo obcojęzycznych gości, w
410 411

„Nowiny” 1987, nr 26, s. 3. „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 103, dodatek rzeszowski, s. 5. 412 A. Lipska, dz. cyt.

110

restauracjach na terenie miasta nie moŜna było zjeść mięsnego dania. W tamtych czasach wszystko szło na eksport, a tu hotel brał polędwicę sopocką prosto z zakładów mięsnych413. Bale karnawałowe, sylwestrowe, bale prasy i inne imprezy mogły mieć tylko odpowiednią oprawę w hotelu „Rzeszów”. Na jednym z takich balów po raz pierwszy podano steki z polędwicy strusia. Aby przygotować danie kucharz pojechał na specjalne szkolenie414. W hotelowej restauracji zatrudniano najlepszych kelnerów. Dla młodych, ambitnych pracowników to było duŜe wyzwanie, ale i przygoda. Aleksander Walat przez wiele lat pracował w restauracji jako mistrz kelner i opowiadał: „ Był pewien czas, kiedy kelner pracował na procent... Jak miał duŜo klientów, a szczególnie zagranicznych i jeszcze zaproponował potrawy takie, które były wykwintne, ale teŜ i cena ich była „wykwintna”, to automatycznie miał ten profit. Ja trochę umiałem po angielsku, po niemiecku, no i wiadomo po rusku … Tak mówiąc humorystycznie gość po prostu jadł to, co ja potrafiłem powiedzieć. JeŜeli nie znałem jakiegoś słowa no to on zdawał się wtedy juŜ na to, co mu zaproponowałem.” W latach 80. w hotelu nocował Lech Wałęsa. Pan Aleksander miał wtedy przy sobie aparat i zrobił kilka zdjęć. Film wywołał, a zdjęcia z przewodniczącym Solidarności zaczął rozdawać.

413 414

Gazeta Wyborcza” 2007, nr 103, dodatek rzeszowski, s. 5. TamŜe; „Nowiny” 1987, nr 30, s. 5.

111

Lech Wałęsa przed głównym wejściem do hotelu, fot. A. Walat. Źródło: ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa

Kiedy ogłoszono stan wojenny, 15 grudnia 1981 r. ok. 13.30, do hotelu weszło dwóch panów. Jeden podszedł do Pana Walata i powiedział Ŝeby poszedł z nimi. Zagroził, Ŝe jak zrobi jakieś podejrzane ruchy to uŜyje broni bez ostrzeŜenia. Do pracy Pan Aleksander później wrócił, tylko w 1982 r. był czasem napadany w nocnych powrotach do domu415. Zaraz na samym początku pod hotelem znajdował się postój taksówek. To była elitarna grupa, która obsługiwała cały hotel. Wkrótce jednak zlikwidowano postój, a taryfy podjeŜdŜały „na zamówienie”. Nie jeden kierowca dziś moŜe opowiedzieć wiele ciekawych historii z tamtego okresu. Same kursy spod hotelu były bardzo dochodowe. Np. kiedy klient zaspał na samolot i trzeba było go odwieść na lotnisko do… Warszawy416. Było teŜ takie miejsce, które szczególnie wabiło gości. RównieŜ okolicznych mieszkańców. Hotelowy klub nocny zwany „Piekiełkiem” przez kilkanaście lat pełnił rolę centrum Ŝycia towarzyskiego Rzeszowa. I rzeczywiście było w nim gorąco… Bar
415 416

Na podstawie wywiadu z Aleksandrem Walatem w dniu 24.02.2010 r. A. Lipska, dz. cyt.

112

nocny

w hotelu od samego początku nie miał swojej nazwy. Skąd się zatem wzięła?

„Dwóch znanych dziennikarzy spędziło tu szaloną noc. Na drugi dzień mówili wszystkim, Ŝe przeŜyli chwile jak w piekiełku. I tak to juŜ zostało” – wspominał w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Janusz śuczek417. „Piekiełko” było znane w mieście właściwie z dwóch powodów. Był tu jedyny, profesjonalny striptiz oraz dziewczyny niezbyt rygorystycznych obyczajów. Ceny w samym barze były wysokie, więc nie przychodziło się tu na jedno piwo. Poza tym Ŝeby wejść trzeba było teŜ odpowiednio zapłacić portierowi. Bywali natomiast goście z „gestem”, którzy wręcz obnosili się z pieniędzmi. Potrafili stawiać szampana wszystkim na sali i przypalali cygara banknotami. Panie kręciły się tu od zawsze. To było jedyne miejsce w mieście, gdzie moŜna było „upolować gościa z kasą”. One teŜ były przyczyną częstych bójek i skandali. W barze gośćmi byli równieŜ urzędnicy oraz cała śmietanka towarzyska miasta418. Aleksander Walat wspominał: „Wódka kosztowała trzy razy tyle, co w sklepie, a za dobry koniak trzeba było zapłacić równowartość średniej miesięcznej pensji. Ale chętnych nie brakowało. Tylko przepisy były nie Ŝyciowe. Alkohol moŜna było kupić tylko z zakąską. śaden przepis nie mówił jednak, co to jest zakąska. Klienci wybierali więc, co było najtańsze, np. porcję chleba... Lokal był ulubionym miejscem kontroli, jedna kontrola sprawdzała, czy nie sprzedaje się tu za duŜo alkoholu, inna, czy nie za mało”. Bar był pod stałym nadzorem milicji i słuŜby bezpieczeństwa. Spotykał się tu takŜe świat przestępczy. Zawsze jeden stolik zarezerwowany był dla agentów. Obsługa dobrze wiedziała kto przy nim siedzi, ale klienci nie. Panowie ci głównie podsłuchiwali, jeŜeli chcieli kogoś „wyciągnąć”, robili to dyskretnie zwykle wtedy, kiedy ofiara wychodziła do toalety. Stan wojenny ostudził atmosferę „Piekiełka”, wprawdzie lokal zamknięto tylko na kilka dni, ale po otwarciu nie miał co zaoferować klientom. Z zaopatrzeniem było coraz gorzej. A jak „weszły” kartki, to juŜ nie było praktycznie nic. Tylko Ŝurek i bigos. Oczywiście alkohole teŜ były limitowane. W 1993 r. hotel został sprzedany warszawskiej spółce Budimex-Trading, wkrótce przeprowadzono w nim remont. Bar zlikwidowano, a zamiast niego otwarto
„Gazeta Wyborcza” 2007, nr 59, dodatek rzeszowski, s. 10. Swój wkład w rozpowszechnieniu nazwy miał teŜ Jacuś Rzeszowiak, czyli Jerzy Sienkiewicz, znany rzeszowski rysownik „Nowin” – „Nowiny” 1987, nr 26, s. 3. 418 TamŜe, s. 11
417

113

kasyno419. Pojawiły się ambitne plany unowocześnienia obiektu. Powstał projekt z widokową kawiarnią, przeszklonym dachem i panoramiczną windą na zewnątrz budynku. Z tamtych śmiałych planów udało się jednak zrealizować tylko budowę nowej sali kongresowej, jedynej w tym czasie na Podkarpaciu. Dzięki tej inwestycji mogły się tu odbywać międzynarodowe szczyty gospodarcze. Jednym z nich był III Szczyt Gospodarczy Polska-Ukraina420. W latach 90. tradycją stało się urządzanie w niej bali maturalnych. Dla samej ciekawości przyjeŜdŜali ludzie z okolicznych miejscowości, ale takŜe z całej Polski, aby zobaczyć prawdziwe kasyno. Jedni tracili fortuny, inni wygrywali. Szczęściarzom udało się nawet wygrać samochody. I to nie byle jakie – najnowsze modele BMW421. Pewien taksówkarz w wywiadzie dla Radia Rzeszów opowiadał: „Raz widziałem gościa płaczącego na korytarzu i pytam się znajomego portiera, o co chodzi. A on mówi: «Wiesz, tamten tir co stoi, juŜ nie jest jego. Razem z towarem»”422. Kursy taksówkarzy z gośćmi hotelowymi do firm po gotówkę nie były niczym dziwnym. Po dziesięciu latach w 2003 r. kasyno straciło licencję. I to był teŜ początek końca hotelu423. Kolejny właściciel, firma Semako, nie był zainteresowany modernizacją starego budynku. Poza tym, hotel miał sztywną konstrukcję niepozwalającą na większe przekształcenia. Sam teren, na którym stał hotel był o wiele więcej wart424. Jesienią 2006 r. zamknięto hotel „Rzeszów”, a 21 marca 2007 r. rozpoczęło się jego wyburzanie425. To było naprawdę wydarzenie. Nie codziennie moŜna obserwować jak kawałek historii znika. Jak coś co stało tu „od zawsze” teraz z dnia na dzień zmienia się w gruzowisko. Zanim zaczęto burzyć, najpierw podpalono. Przed rozbiórką

zorganizowano manewry antyterrorystyczne. Widowisko było „lepsze niŜ nie jedna impreza zorganizowana przez miasto”, jak powiedział jeden z obserwujących

419 420

Encyklopedia Rzeszowa, Rzeszów 2004, s. 180. J. śuczek, dz. cyt. 421 „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 59, dodatek rzeszowski, s. 11. 422 A. Lipska, dz. cyt. 423 TamŜe; „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 59, dodatek rzeszowski, s. 11. 424 Jarosław Szlęzak, dyrektor technicznego Semako dla TVP Rzeszów: „Niestety nie da się go w tej chwili dostosować do współczesnych standardów, a poza tym teren jest tak cenny, Ŝe musi powstać nowy obiekt.” –http://ww6.tvp.pl/400,20061121424192.strona (22.02.2010).
425

A. Lipska, dz. cyt.; „Nowiny” 2007, nr 68, s. 1.

114

ćwiczenia426. Wyburzanie trwało ponad miesiąc427. W tym czasie pojawiło się kilkadziesiąt filmów w internecie z rozbiórki hotelu, ludzie przychodzili i robili zdjęcia, inni tylko przystawali i obserwowali. Wszyscy komentowali, a zdania były podzielone. Jedni cieszyli się bo przecieŜ powstanie tu nowoczesny budynek, bo hotel to było takie „prymitywne pudełko”, a inni z rozrzewnieniem wspominali czasy jego świetności428. Wiosną 2008 r. w Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa otwarto wystawę „Hotel Rzeszów – znikający symbol PRL-u” przedstawiającą całą jego historię. Na wernisaŜ przyszło wówczas wiele osób związanych z hotelem. To była ostatnia okazja, aby porozmawiać o miejscu, które tak mocno wpisało się w historię miasta. Obok zdjęć znanych rzeszowskich fotografików: Jerzego Jawczaka, Jacka Fischera, Zdzisława Postępskiego moŜna było zobaczyć takŜe prace młodych ludzi429. Sentyment do PRL-u, czy starego hotelu w centrum miasta wynika nie z tego, Ŝe Ŝyło się lepiej w czasach, kiedy istniały „komitety kolejkowe”, kartki, a nawet o papier toaletowy było cięŜko. Po prostu, było się wtedy młodym.

„Nowiny” 2007, nr 65, s. 2, nr 66, s. 2. Budynek zniknął juŜ pod koniec kwietnia 2007 r., ale gruz wywoŜono jeszcze przez całe lato – „Gazeta Wyborcza” 2007 nr 107, dodatek rzeszowski, s. 1. 428 „Nowiny” 2007, nr 56, s. 2, nr 57, s. 1, 8, nr 80, s. 5. W 2007 r. Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa
427

426

ogłosiła konkurs fotograficzny dotyczący hotelu „Rzeszów”, którego celem było ukazanie w formie dokumentalnej i artystycznej hotelu w czasie jego budowy, istnienia, wyburzania. Dzięki konkursowi udało się zgromadzić wiele bardzo dobrych i ciekawych zdjęć – „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 121, dodatek rzeszowski, s. 4. „Gazeta Wyborcza” 2008, nr 54, dodatek rzeszowski, s. 3; Super Nowości 2008, nr 46, s. 7, 12; Kronika Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa, Rzeszów 2008.
429

115

Bibliografia
Archiwum Państwowe w Rzeszowie (dalej APR), Prezydium Miejskiej Rady Narodowej (dalej PMRN), sygn. 1153, 1157. APR, PMRN, sygn. 1153. Kronika Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa, Rzeszów 2008. Encyklopedia Rzeszowa, Rzeszów 2004. Lipska A., Był sobie hotel, reportaŜ dla Polskiego Radia Rzeszów, dodatek audio do: Hotel Rzeszów 1968-2008 (katalog wystawy Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa), Rzeszów 2008. Wais L., Festiwale polonijne w Rzeszowie 1969-2008, [w:] Polonijny folklor, materiały pokonferencyjne, Rzeszów 2009.

„Gazeta Wyborcza” 2007, nr 59, dodatek rzeszowski. „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 68, dodatek rzeszowski. „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 103, dodatek rzeszowski. „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 107, dodatek rzeszowski. „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 121, dodatek rzeszowski. „Gazeta Wyborcza” 2008, nr 54, dodatek rzeszowski. „Super Nowości” 2008, nr 46. „Nowiny” 1972, nr 136. „Nowiny” 1972, nr 137. „Nowiny” 1978, nr 78. „Nowiny” 1987, nr 26. „Nowiny” 2007, nr 56. „Nowiny” 2007, nr 57. „Nowiny” 2007, nr 65. „Nowiny” 2007, nr 66. „Nowiny” 2007, nr 80.

http://ww6.tvp.pl/400,20061121424192.strona (22.02.2010).

116

Paweł Kukliński

Problemy z zaopatrzeniem w Toruniu w latach 50. XX wieku

W latach 1950-5 realizowano w Polsce plan sześcioletni, który zakładał uprzemysłowienie kraju i wzrostu produkcji rolnej. Wzrost stopy Ŝyciowej ludności miał wynieść co najmniej 50%. Plan realizowano nie licząc się z procesami rynkowymi, poza tym połoŜono nacisk na mało rentowne gałęzie przemysłu, stosowano przestarzałą technologię radziecką. Z powodu przewagi inteligencji skupionej wokół UMK nad robotnikami zadecydowano takŜe o budowie Bydgosko-Toruńskiego Okręgu

Przemysłowego. Dotąd jedyną branŜą przemysłu, która rozwijała się w Toruniu, był przemysł spoŜywczy, reprezentowany głównie przez Fabrykę Pierników i Wyrobów Cukierniczych „Kopernik”430, ale takŜe wiele mniejszych zakładów. W 1951 r. w Toruniu powstały kolejne ośrodki przemysłu spoŜywczego: Zakłady JajczarskoDrobiarskie, Zakłady Wytwórcze Serów Topionych i Chłodnia Składowa, lecz takŜe znacznie większe Pomorskie Zakłady Wytwórcze Aparatury Niskiego Napięcia (PZWANN) i Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych. Jednak nie stworzono zakładów przemysłu cięŜkiego. W kolejnych latach, ku niezadowoleniu lokalnych oddziałów partii, miejscy urbaniści i planiści zahamowali tempo industrializacji.431 Jak wiadomo, jedną ze zmór codziennego Ŝycia w całym okresie PRL, a szczególnie w okresie stalinowskim, były problemy z dostępem do bardzo wielu produktów pierwszej potrzeby. Problemy te nie ominęły takŜe Torunia, co postaram się pokazać na przykładach. Dotyczyły one bardzo róŜnorodnych grup produktów, lecz niemoŜliwe byłoby zajęcie się nimi wszystkimi w tak krótkim referacie. Skupię się szczególnie na dostępności artykułów spoŜywczych, gdyŜ ich, jak moŜna by wywnioskować ze wstępu mojego referatu, nie powinno brakować w tym mieście. Dla porównania, postaram się zobrazować dość dokładnie takŜe podaŜ produktu zupełnie
430

R. Sudziński, M. Samulski, Dzieje przemysłu piernikarskiego w Toruniu, „Rocznik Toruński” 1971, s. 7-39. 431 Protokół w sprawie lokalizacji zakładu tworzyw sztucznych w Toruniu, Archiwum Państwowe w Toruniu (dalej: APT), Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Toruniu (dalej: PMRN), I 116; A. Albert [W. Roszkowski], Najnowsza historia Polski 1914-1993, t. 2: 1945-1993, Warszawa 1995, s. 240-50, 272-8; A. Czubiński, Polska i Polacy po II wojnie światowej (1945-1989), Poznań 1998, s. 289-94; S. Kamosiński, Mikroekonomiczny obraz przemysłu Polski Ludowej w latach 1950-1980 na przykładzie regionu kujawsko-pomorskiego, Poznań 2007, passim; A. L. Sowa, Od Drugiej do Trzeciej Rzeczypospolitej (1945-2001), Kraków 2001, s. 113-21; R. Sudziński, Przekształcenia strukturalne miasta Torunia w latach 1920-1975, Toruń 1993, s. 148-50, 163-6.

117

innego rodzaju, energii elektrycznej. Celem mojego referatu jest znalezienie przyczyn tych paradoksalnych niedoborów. Głównym źródłem, które wykorzystałem, był organ prasowy Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Toruniu, „Gazeta Pomorska”, który, jak moŜna się spodziewać, nie miał powodu, aby przejaskrawiać problemy Ŝycia wewnętrznego miasta. Okres, dla którego przeprowadziłem kwerendę, obejmuje zarówno lata, które Wojciech Roszkowski nazwał „apogeum stalinizmu”, jak równieŜ okres tzw. „odwilŜy” i bezpośrednio po niej. Dzięki temu mam nadzieję odpowiedzieć na pytanie, w jakim stopniu przemiany polityczne odbiły się na zaopatrzeniu jednego z większych miast w Polsce, jakim jest Toruń. Źródło, jakim są dokumenty wytworzone przez Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Toruniu, a takŜe opracowania, posłuŜyły mi głównie do weryfikacji danych znalezionych w „Gazecie Pomorskiej”. Początkowo nie ukrywano, Ŝe w sklepach brakuje towarów, a szczególnie mięsa. Brakowało nawet produktów substytutywnych jak margaryna.432 Zwykłą sytuacją był brak mleka w mleczarni na ul. Kościuszki, tegoŜ produktu często nie było teŜ w sklepach na Bydgoskim Przedmieściu, tak samo zresztą jak bułek i jarzyn. Brakowało takŜe odzieŜy i obuwia. Często w punktach „Ruchu” nie było znaczków ani kartek pocztowych.433 Jeszcze na początku lat 50. informacje o tym stawały się coraz rzadsze, zaś „Gazeta Pomorska” zaczęła lansować pogląd o znacznym wzroście produkcji towarów konsumpcyjnych.434 Publikowano teŜ ogłoszenia o obniŜkach cen.435 Z artykułów publikowanych w okresie „odwilŜy” oraz z innych źródeł wynika jednak, Ŝe zaopatrzenie do połowy lat 50. wcale nie poprawiło się. W rzeczywistości braki podaŜy znikały tylko przed świętami. Tylko wtedy dostępne były aromaty do ciast, pomarańcze, cytryny czy po prostu pieczywo i wędliny lepszej jakości. Przed świętami dostarczano teŜ do sklepów duŜo odzieŜy, ale zwykle niskiej jakości. TakŜe przed BoŜym Narodzeniem brakowało słodyczy, które dzieci mogły otrzymać zazwyczaj tylko w paczkach od rodziców pracujących w zakładach państwowych.436 Działo się tak mimo tego, Ŝe stale informowano o wzroście produkcji „Kopernika” i twierdzono

432 433

„Gazeta Pomorska” (dalej: GP), 6 II 1950, s. 4. GP 21 II 1951, s. 4 (Kościuszki); 8 V 1950, s. 3 (Bydgoskie Przedmieście); 23 V 1950, s. 3 (brak pończoch); 24 V 1950, s. 4 (płaszczy letnich, cukru, kaszy, mąki i śledzi); 9 III 1952, s. 5 (kartki i znaczki pocztowe). 434 GP, 1 IV 1950, s. 5 (Ŝart primaaprilisowy z „panikarzy”, którzy wykupują towary ze sklepów, choć ich nie brakuje); 24-26 XII 1950, s. 5 („Święta pod znakiem obfitości”); 13 VII 1952, s. 4 („W najbliŜszych dniach ukaŜą się w sprzedaŜy nowe gatunki papierosów”). 435 Tylko w roku 1950: GP, 5 I, s. 3; 4 II, s. 7; 17 IV; 7 VI, s. 5; 18 XI, s. 4. 436 GP 24-26 III 1951, s. 5; 17 XII 1951, s. 4.

118

oficjalnie, iŜ „pierniki przestały być artykułem sezonowym”.437 JeŜeli nawet jakiś towar był dostępny, jego jakość często budziła zastrzeŜenia. W chlebie stale znajdywano kawałki szkła, metalu, sznurków i owady, w mięsie szczecinę.438 Skrajnym, choć znamiennym przykładem był wypadek na Podgórzu w 1955 r. Według felietonisty „Gazety Pomorskiej”, kiedy wreszcie do jedynego istniejącego tam sklepu dotarło zaopatrzenie, pewien mieszkaniec z dumą przyniósł do domu salceson, w którym jego Ŝona znalazła psie odchody.439 TakŜe w jadłodajniach brakowało Ŝywności. O godz. 15.00, kiedy większość robotników kończyła pracę, często w gospodach moŜna było otrzymać jedynie bigos z przekwaszonej kapusty, a w barze mlecznym tylko chleb ze starym miodem.440 Panowały w nich niehigieniczne warunki.441 Stale brakowało prądu. W okresie planu sześcioletniego stale apelowano o ograniczanie uŜycia światła i ogrzewania elektrycznego. W styczniu 1954 r. regularnie pojawiało się w „Gazecie Pomorskiej” ogłoszenie „Pamiętaj o zakazie uŜywania grzejników elektrycznych w porze wieczornej”, zaś w lutym następnego roku – „Pamiętaj, Ŝe z nastaniem zmroku nie wolno Ci korzystać do godziny 21-ej z grzejników i piecyków elektrycznych”. Jednak nie zapobiegło to kilkugodzinnym brakom prądu w niektórych dzielnicach.442 Z całą pewnością jednym z powodów braków na rynku toruńskim był źle funkcjonujący centralny system podziału wyprodukowanych dóbr. Zdarzało się, Ŝe narzekano, iŜ np. w magazynach w Kielcach gniła cebula, którego warzywo było niedostępne w Toruniu.443 Od 1945 r. Toruń ze względów politycznych wszedł w skład województwa pomorskiego ze stolicą w Bydgoszczy. W związku z tym to drugie miasto było faworyzowane w sprawach przydziałów większości dóbr. Np. w listopadzie 1956 r. cały przedświąteczny przydział cytryn dla województwa otrzymała Bydgoszcz.444 Przez całe lata 50. nie wymieniano maszyn w Ŝadnym z toruńskich zakładów. Warunki pracy w zniszczonych podczas wojny i często w ogóle nie odnowionych przedsiębiorstwach były skandaliczne. Typowym przykładem moŜe być teŜ „Kopernik”, któremu odebrano pomieszczenia 3 oddziałów na rzecz Fabryki

437 438

Sudziński, Samulski, op. cit., s. 27-34. GP, 12 II 1950, s. 5 (mięso); 18-19 VIII 1951, s. 5; 17 VII 1953, s. 5; 25-26 II 1956, s. 5 (chleb). 439 GP, 24 X 1955, s. 4. 440 GP, 5 VII 1950, s. 6; 26 I 1951, s. 6; 31 I 1951, s. 5. 441 GP, 6 VIII 1951, s. 6. 442 Np.: GP, 1 XI 1951, s. 4; 25 I 1954, s. 4; 22 II, s. 5. 443 GP, 6 III 1958, s. 4. 444 GP, 10 VIII 1954, s. 5; 23 XI 1956, s. 4; 12 XII 1958, s. 4.

119

Wodociągów. Jednak robotnicy zgromadzeni w jednym, aŜ do 1951 r. nieogrzewanym pomieszczeniu mieli wciąŜ produkować tyle samo pierników.445 Prezesi, kierownicy, brygadziści i zwykli robotnicy, których oceniano ze względu na procent wykonanej normy, starali się przede wszystkim zwiększać ilość produkcji, zwykle kosztem jakości. W Gazecie Pomorskiej w 1953 r. wychwalano Toruńskie Zakłady Piekarnicze, które przekraczały plan produkcji o 9%, oszczędzały węgiel i wytwarzały produkty o szerokim asortymencie. W połowie tego roku moŜna jednak było teŜ przeczytać skargi na jakość pieczywa: czytelnicy napisała, Ŝe chleb ma zakalec, jest kwaśny, a w pewnym bochenku znaleziono drzazgę o długości 5 cm.446 NaleŜy teŜ zwrócić uwagę, Ŝe w mieście jedynie przetwarzano niektóre produkty spoŜywcze, zaś surowce do ich produkcji, a takŜe gotowe artykuły – warzywa, owoce, mięso i inne produkty pochodzenia zwierzęcego – dostarczano ze wsi. Tymczasem tam warunki pracy były jeszcze gorsze niŜ w mieście. O ile robotnicy mogli liczyć na darmowe obiady w stołówkach zakładowych, opiekę medyczną i wczasy, to rolników dodatkowo grabiono, zmuszając ich do oddawania państwu większości produkcji zboŜa i połowy produkcji Ŝywca i ziemniaków w ramach dostaw przymusowych za zaniŜoną cenę. Jednocześnie coraz mniejszą część budŜetu przeznaczano na inwestycje w rolnictwie. Wydajność spółdzielni rolniczych, a zwłaszcza tworzonych od 1949 r. Państwowych Gospodarstw Rolnych, była niŜsza od wydajności gospodarstw indywidualnych. Kułaków, tzn. chłopów zatrudniających siłę roboczą, nękano wysokimi podatkami. Choć nie byli w stanie produkować w tych warunkach wymaganych ilości produktów, oskarŜano ich o sabotaŜ przez ukrywanie zboŜa. Milicja i ubecy prowadzili rewizje, a nawet aresztowali chłopów nie wywiązujących się z nałoŜonych dostaw. Pojawiła się warstwa chłoporobotników, którzy pracowali niewydajnie zarówno na roli, jak i w zakładach przemysłowych. Brak podstawowych produktów spoŜywczych, a takŜe mydła i proszku do prania, rozwiązano, wprowadzając w 1951 r. – po zaledwie dwuletniej przerwie – kartki zaopatrzeniowe. Próbowano zrzucić odpowiedzialność za brak tych towarów na kułaków, rzekomo ukrywających zboŜe i mięso, a takŜe na Amerykanów. „Trybuna Ludu” oskarŜyła ich 1 VI 1950 r. o zrzucanie stonki niszczącej polskie uprawy ziemniaków.447 Wprawdzie rzeczywiście chłopi woleli sprzedawać np. mleko na wolnym rynku niŜ oddawać je za bezcen, ale
Sudziński, Samulski, op. cit., s. 27-29. GP, 29 V 1953, s. 4; 31 VII 1953, s. 5; 5-6 XII 1953, s. 5 (osiągnięcia Toruńskich Zakładów Piekarniczych); 17 VII 1953, s. 5 (skargi). 447 Kamosiński, op. cit., s. 269; Sowa, op. cit., s. 119-21.
446 445

120

odpowiedzialność za brak mleka w Toruniu ponosiły teŜ mleczarnie, które nie skupowały go od rolników. Zdarzało się teŜ, Ŝe nie zbierano z pola konopi lnianych, gdyŜ roszarnia nie dostarczyła wagonów po len.448 Po śmierci Stalina 5 III 1953 r. rozpoczęły się powolne zmiany w róŜnych dziedzinach Ŝycia w krajach bloku wschodniego. PZPR zapowiedziała wzrost produkcji deficytowych produktów konsumpcyjnych, np. zabawek, adapterów czy brzytew, równieŜ przez uruchomienie „produkcji ubocznej” w zakładach przemysłu cięŜkiego. Zwiększono teŜ nakłady na rolnictwo, niestety, nie indywidualne.449 Ograniczono przywileje aparatu partyjnego np. przez zamknięcie tzw. sklepów „za Ŝółtymi firankami”. Spółdzielnie produkcyjne masowo rozpadały się. ObniŜono dostawy przymusowe i podatki nakładane na rolników.450 W dniu 23 XI 1956 r. Gomułka wezwał I sekretarzy komitetów wojewódzkich do walki z trudnościami gospodarczymi. ZałoŜono, Ŝe naleŜy rozbudować przemysł lekki, aby sprostać potrzebom

konsumpcyjnym społeczeństwa. Plan pięcioletni 1956-60 udał się w znacznym stopniu dzięki temu, Ŝe zmniejszyła się ingerencja władz w gospodarkę. Prywatne zakłady i sklepy uzyskały większą swobodę. Pojawiły się demokratycznie zarządzane rady pracownicze w zakładach, np. w Toruniu juŜ pod koniec 1956 r. w „Polchemie”, Fabryce Wodomierzy i PZWANN, a następnie takŜe w innych. W duŜym stopniu decydowały o sposobie wykonania planu w danym zakładzie i podziale funduszu zakładowego. Rady przyczyniły się do polepszenia warunków pracy, egzekwowania wewnętrznych regulaminów, a przez to do poprawienia wydajności i jakości produkcji. W Zakładach Graficznych rada przeforsowała uruchomienie produkcji ubocznej: zaczęto tam wykonywać prefabrykaty z ŜuŜlu.451 Nie wszędzie działały one jednak skutecznie, a ponadto ich działalność była coraz bardziej ograniczana po wyborach do Sejmu w 1957 r.452 W XII 1958 r. ich rola została jeszcze bardziej ograniczona, gdyŜ powołano do Ŝycia kontrolowaną przez partię Konferencję Samorządu Robotniczego. Władze dostrzegały, Ŝe w przyszłości potrzebne będą nowe miejsca pracy, poniewaŜ miał miejsce wyŜ demograficzny. W Toruniu rozbudowano „Polchem”, gdyŜ stworzone

448 449

GP, 16 I 1953, s. 5; 19 V 1953, s. 3 (mleko); 9 IX 1951, s. 3 (len). Meldunek z wykonania planu gospodarczego za miesiąc styczeń roku 1956 w zakresie przemysłu i usług, APT, PMRN, I 21; Albert, op. cit., s. 295-9; Czubiński, op. cit., s. 328-31, 369, 379-85; Sowa, op. cit., s. 121-7, 154-5. 450 Albert, op. cit., s. 322-51, 363, 399-401; Czubiński, op. cit., s. 363-78, 401; Sowa, op. cit., s. 139-146, 219. 451 GP, 23 V 1957, s. 5. 452 GP, 23 V 1957, s. 5.

121

na południu Polski zakłady przemysłu cięŜkiego wytwarzały zapotrzebowanie na produkty przemysłu chemicznego. Zmodernizowano zakłady juŜ istniejące, np. PZWANN. Nakłady inwestycyjne w województwie bydgoskim były o 63% wyŜsze niŜ w okresie planu sześcioletniego. Zatrudnienie zawodowo czynnych torunian w przemyśle wzrosło do 39,4%. Stale brakowało cegieł i cementu.453 Jednak dzięki stworzeniu nowych cementowni, budowa nowych mieszkań stała się moŜliwa. Oprócz cegieł do budowy uŜywano teŜ prefabrykatów. Pozwolono na opuszczanie spółdzielni produkcyjnych, co doprowadziło do rozpadu większości z nich. ObniŜenie dostaw obowiązkowych i zezwolenie na odradzanie się kółek rolniczych, zaopatrzenie PGR-ów w maszyny, a wreszcie ułatwienie przez państwo tworzenia się wyspecjalizowanych gospodarstw rolniczych przez zawieranie kontraktów na dany rodzaj towaru spowodowało podwyŜszenie się wydajności rolnictwa. Pod koniec lat 50. nie brakowało juŜ zazwyczaj towarów pierwszej potrzeby, jednak stale odczuwano braki na rynku spoŜywczym wielu artykułów, a zwłaszcza mięsa. Importowano mało produktów zagranicznych, gdyŜ nawet cytrusy i kawę uznano za produkty luksusowe. Słodyczy brakowało nawet przed świętami, równieŜ po otwarciu sklepu firmowego Wedla.454 Przed Wielkanocą 1957 r. moŜna było kupić w Toruniu jedynie ubrania zimowe „w paskudnych kolorach”.455 Urządzenia AGD i RTV budowane były równieŜ w ilości zbyt małej w stosunku do potrzeb społeczeństwa.456 Kiedy 16 X 1958 r. w toruńskich sklepach pojawiły się słoje Wecka, zrobiło się takie zamieszanie w kolejkach, Ŝe musiała interweniować policja.457 Groźnym problemem był brak leków w aptekach. Te, które importowano w niewielkich ilościach, stawały się przedmiotem spekulacji. Chorzy przyjmowali te leki, które udało im się zdobyć, a nie te, które powinni przyjmować.458 Pod koniec wakacji i na początku roku szkolnego notorycznie brakowało podręczników, zaś w roku 1957 r. – równieŜ mundurków i fartuszków szkolnych, a takŜe materiału na nie. „Gazeta” podkreślała jednak, Ŝe moŜna było w owym roku kupić przybory szkolne.459 Co roku latem występowały niedobory wszelkich napojów chłodzących – wód gazowanych,
453

List Miejskiego Zarządu Architektoniczno-Budowlanego do Wojewódzkiego Zarządu Architektury Budowlanej Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej, 30 XII 1957, APT, PMRN, II 142. 454 GP, 29 XI 1957, s. 4; 20 XII 1957, s. 4. 455 GP, 6 III 1957, s. 4. 456 Albert, op. cit., s. 384-94; Czubiński, op. cit., s. 395, 408-17; Kamosiński, op. cit., s. 71-2; Sowa, op. cit., s. 210-7; Sudziński, op. cit., s. 151-4, 184. 457 GP, 16 X 1958, s. 4. 458 GP, 23 II 1956, s. 6. 459 GP, 20 VIII 1957, s. 4.

122

„owoców w płynie”, piwa, kefiru czy lodów.460 Mimo, Ŝe propaganda odeszła od lansowania hasła przekraczania norm, de facto nadal kierownikom zaleŜało, aby zakłady, za które odpowiadali, wykonywały więcej usług niŜ konkurencja. Kierownicy sklepów starali się, aby towar dostarczano tylko do ich placówki. Dlatego nawet jeŜeli do Torunia docierały wędliny, świeŜe jaja, śmietana, ser, masło i cytryny, to często nie rozdzielano ich pomiędzy sklepy nabiałowe, ale oddawano całą dostawę „Delikatesom”, w których pracowała tylko jedna ekspedientka. W tym sklepie w kolejkach stało się godzinami.461 Kuriozalna sytuacja miała miejsce przed BoŜym Narodzeniem 1958 r., kiedy to nie sprzedawano niektórych juŜ wyprodukowanych wyrobów cukierniczych, gdyŜ zabrakło opakowań do nich.462 Wprawdzie wzrosła liczba jadłodajni, lecz stale po 15.00 niewiele moŜna było w nich zamówić, nadal teŜ było w nich ciemno i brudno.463 W roku 1957 znów pisano, Ŝe wzrosło zapotrzebowanie na energię elektryczną, w związku z czym obywatele powinni ograniczać uŜycie światła i grzejników. W ramach oszczędności ograniczano zimą kursowanie tramwajów. Mimo podjęcia tych środków, 29 I 1958 r. zabrakło prądu w całym mieście.464 Jak widzimy, braki w zaopatrzeniu w Toruniu były spowodowane rozlicznymi przyczynami, lecz najwaŜniejszą wydaje się być zła dystrybucja. W epoce stalinowskiej rzeczywiście produkcja artykułów spoŜywczych, odzieŜowych itd. nawet w Toruniu była ograniczona. Po „odwilŜy” sytuacja nieco poprawiła się. Braki chleba, mleka czy niskiej jakości odzieŜy juŜ nie zdarzały się, lecz w przypadku innych artykułów produkcja uboczna i nieznaczne zwiększenie importu nie były w stanie zapewnić podaŜy adekwatnej do potrzeb.465 Zdarzało się, Ŝe toruńskie magazyny były pełne towarów, ale szwankowała ich dystrybucja. Albo dostarczano je tylko do jednego sklepu, w którym trudno było je nabyć z powodu kolejek, albo przeznaczano je na eksport466, albo leŜały one latami w tychŜe magazynach i psuły się.467 Organ prasowy Prezydium MRN winił za to kierowników sklepów, sprzedawców lub nawet członków władz, ale trzeba stwierdzić, Ŝe przede wszystkim nie sprawdził się system nakazoworozdzielczy, który uniemoŜliwiał zwalczenie wadliwej dystrybucji.

460 461

GP, 1 VII 1957, s. 4. GP, 16 II 1955, s. 4; 5 VIII 1957, s. 4; 8 X 1957, s. 4. 462 GP, 26 XI 1958, s. 3. 463 GP, 17 XII 1956, s. 4; 6 I 1958, s. 6; 9-10 VIII 1958, s. 3; 23-24 VIII 1958, s. 3. 464 GP, 25 IX 1957 (apel o oszczędzanie); 5-6 X 1957, s. 7(tramwaje); 31 I 1958, s. 3 (brak prądu). 465 GP, 19 III 1957, s. 5; 20 III 1957, s. 4. 466 GP, 17 VI 1957, s. 4. 467 GP, 13 XI 1957, s. 5.

123

Bibliografia
Albert A. [W. Roszkowski], Najnowsza historia Polski 1914-1993, t. 2: 1945-1993, Warszawa 1995. R. Sudziński, M. Samulski, Dzieje przemysłu piernikarskiego w Toruniu, „Rocznik Toruński” 1971. Czubiński A., Polska i Polacy po II wojnie światowej (1945-1989), Poznań 1998. Kamosiński S., Mikroekonomiczny obraz przemysłu Polski Ludowej w latach 1950-1980 na przykładzie regionu kujawsko-pomorskiego, Poznań 2007. Sowa A. L., Od Drugiej do Trzeciej Rzeczypospolitej (1945-2001), Kraków 2001. Sudziński R., Przekształcenia strukturalne miasta Torunia w latach 1920-1975, Toruń 1993.

124

Krzysztof Olszak

Metaforyka rocznic na przykładzie „Wydarzeń Zielonogórskich” – próba skonstruowania alternatywnej metafory dla zielonogórskiej rocznicy z 30 maja 1960r.

Chciałbym zakomunikować dość powszechny i jednocześnie nieco ignorowany problem metodologiczny: przyjęte w powszechnym obiegu nazwy rocznic

historycznych. One są nieczytelne, nietreściwe i niejasne, stając się niechlubnym przykładem nieumiejętności określania waŜnych momentów w historii narodowej, tudzieŜ ubogiej wyobraźni nazewniczej. Wymieńmy kilka waŜniejszych: Poznański Czerwiec, Wydarzenia Zielonogórskie, Grudzień 70-go, WybrzeŜe, Czerwiec 76-go, Sierpień ’80, Czerwiec ’89 itp. W historiografii polskiej ten problem nosi juŜ długą tradycję, sięgając pamięcią np. Powstanie Listopadowe, Powstanie Styczniowe, Powstanie Krakowskie czy Powstanie Wielkopolskie. Dawniejsze i te

dziewiętnastowieczne metafory rocznic zostały wyryte w naszej pamięci narodowej i dzisiaj jednoznacznie te nazwy własne nam się kojarzą z określonymi faktami historycznymi. Pierwszym zarzutem dla tego stylu produkowania tychŜe metafor jest

niekonsekwentność i niejako pyszność w nadmiernym wywyŜszaniu rocznic i wydarzeń. Nie ulega wątpliwości, Ŝe, zwłaszcza w historii najnowszej, polityka historyczna odgrywa znaczącą rolę. Bardzo często wykorzystuje się wydarzenia historyczne do promocji regionów i jednostek samorządowych, np. Radom i Ursus ’76, Poznański Czerwiec, Gdańsk, Szczecin czy ogólnie WybrzeŜe lat 70. i 80. Pisarstwo historyczne wymaga jednocześnie właściwego uŜycia słów i finezji języka. Historyk nie tylko odtwarza rzeczywistość, ale ją wyraŜa w swoim umyśle (m.in. poprzez swoją wyobraźnię). MoŜna przedstawiać fakty z dokładnością rachunku, a kiedy to nie jest moŜliwe, pozostaje zdanie się na zmysły i sugerowanie. Ponadto historiografia musi uwzględnić swoją rolę w kształtowaniu

świadomości i pamięci historycznej. Świadomość historyczna wpływa na kształt samej pamięci. Składa się na nią system wartości, w której zalicza się równieŜ system ocen przeszłości, i stan posiadanej i zdobywanej wiedzy. Tymczasem pamięć zawsze nas

125

zawodzi i nasze wspomnienia nadrukuje, zakrzywiając to, co faktycznie było. Wynika to z faktu, Ŝe nasz umysł wymazuje przykre epizody, a pozostawia te przyjemne. Najciekawszą w województwie lubuskim czy ściślej w Zielonej Górze, powszechnie stosowaną metaforą rocznicy jest Wydarzenia Zielonogórskie. W przypadku wydarzenia historycznego, którego obchodzimy w tym roku okrągłą rocznicę, sprawa nabiera jeszcze większych rumieńców. Wydarzenia Zielonogórskie nie dostarczają choćby śladowej informacji o zdarzeniach majowych z roku 1960. Poza tym zagarniają swoją rangą wydarzenia zielonogórskie z innych, poszczególnych lat licząc historię „Zielonej Góry” jako polskiego miasta od roku 1945. Jeśli nazywamy wydarzeniami zielonogórskimi konkretne zdarzenie z 30 maja 1960 roku, to jak nazwiemy przejęcie przez administrację polską zarządu nad Zieloną Górą czy przybycie polskich osadników do tego miasta w latach 40. i 50. XX wieku? Na osi czasu kaŜde wydarzenie historyczne, które miało miejsce w historii Zielonej Góry, ma rangę wydarzenia zielonogórskiego. JakąŜ więc przyjąć alternatywną nomenklaturę dla określenia tej rocznicy i wydarzenia? Hasło musi być krótkie, jasne, czytelne, łatwe do zapamiętania, treściwe i zawierające prostą odpowiedź na pytania: co, gdzie i kiedy. Uściślijmy: 30 maja 1960 roku mieszkańcy miasta wojewódzkiego Zielonej Góry wyszli na ulice w proteście przeciwko nieprawidłowym działaniom władz państwowych, które chciały znacjonalizować posiadłość Kościoła Katolickiego w postaci domu katolickiego obok kościoła p.w. NMP Częstochowskiej. Masowy protest społeczny władze miejskie stłamsiły przy wsparciu milicji zmilitaryzowanej z innych miast, dom katolicki przejęły i utworzyły tam fiharmonię, a na schwytanych protestujących zastosowały represje. Problem sprawia określenie reakcji obywateli na nieprawidłowości w działaniu władz państwowych i miejskich. Jak to zdarzenie określić? Bunt? Obywatelskie nieposłuszeństwo? Strajk? Protest? Walka? Bitwa? Wojna? Walka, bitwa czy wojna są zdarzeniami stricte militarnymi i kojarzą się raczej z Ŝołnierzami walczącymi na frontach, czołgami, śmigłowcami, bombami czy minami. To prawda, Ŝe do Zielonej Góry ściągnięto policjantów i Ŝołnierzy czy doszło do regularnych starć, które mają znamiona bitew. Problem tylko z drugą stroną barykady. Obywatele mieli do dyspozycji najczęściej kamienie czy butelki, ewentualnie alkohol i wtedy moŜna pokusić się o dostępność do koktajlów Mołotowa. Ranga bitwy czy wojny raczej nie pasuje do starć

126

obywateli z milicją w maju ’60 roku w Zielonej Górze. Starcie, a moŜe bunt? Obywatele faktycznie zbuntowali się, ale w obronie konstytucyjnych praw, które zostały złamane w tym konkretnym przypadku. Starcie pasuje zdecydowanie lepiej, ale spróbujmy je szybko powtarzać bardzo często. Starcie, starcie, starcie, starcie, starcie.... kojarzy się raczej z tarką i ścieraniem się czegoś. Przywodzi mi się na myśl robótka kuchenna nad sałatką warzywną. To moŜe strajk? TeŜ nie - strajk jest pewną formą manifestacji i sprzeciwu robotników w zakładach pracy w celu spełnienia Ŝądań i postulatów przez zarząd i prezesów. Postulatem, choć nie określonym nigdzie formalnie, w maju ’60 roku była „obrona domu katolickiego”, a więc pozostawienie tej posiadłości w dobrach Kościoła Katolickiego w Zielonej Górze. To moŜe obrona? Podobnie jak „bunt” czy „walki” ma jednak zabarwienie nie-neutralne tym razem gloryfikujące, w przeciwieństwie do „buntu”, obrońców czyli obywateli. Hasło musi być neutralne. A spory moŜna prowadzić w kulturalnych dyskusjach. Najlepszym określeniem postawy obywateli jest „protest”. Primo neutralnie określa wydarzenie historyczne. Secundo ma w sobie pierwiastek wychowawczy w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego. JeŜeli łamie ktoś, nawet jeśli jest to władza państwowa, prawa obywatelskie, to obywatele mają ten przywilej

„obywatelskiego nieposłuszeństwa” (to określenie teŜ pasuje, ale wyklucza walki uliczne, gdyŜ kojarzy nam się bardziej z pokojowym sprzeciwem wobec kogoś kto łamie prawa obywatelskie). Jak zgrabnie określić czas i miejsce? Przydługim i trudnym do zapamiętania w potocznym języku jest „30 maja 1960 roku w Zielonej Górze”. Taka fraza pasuje bardziej na tablicę pamiątkową. Proponuję zestaw wyrazów m.in. taki: „Zielonogórskie protesty społeczne ’60 (roku)” (rok 1960 naleŜy do XX wieku, który tym się charakteryzuje, Ŝe pozwala na pominięcie liczby określającej wiek, a ponadto pozwala na pominięcie słowa-klucza „roku”). Zniknął nam jednak miesiąc maj. Datę dzienną lepiej w haśle pominąć, to nie ma być szczegółowa lekcja historii regionalnej. Drugi zestaw wyrazów, jaki proponuję, uwzględnia właśnie miesiąc: „Majowe protesty społeczne w Zielonej Górze ’60 (roku)”. MoŜna oczywiście zastosować jeszcze inne hasło, mniej neutralne: „(Majowa) Obrona Domu Katolickiego w Zielonej Górze (’60 r.)”. Nie ukrywam, Ŝe najbliŜej mi w sympatiach do hasła „Zielonogórskie protesty społeczne ‘60”. Ukrywa się w tym haśle dość przebiegle aspekt humanistyczny, mając

127

takŜe wpływ na wychowanie w procesie kształtowania społeczeństwa obywatelskiego. Protesty społeczne kojarzą się z pokojowymi manifestacjami obywateli przeciwko pewnym nieprawidłowościom. Inną sprawą jest to, Ŝe policjanci i Ŝołnierze zastosowali środki aparatu przemocy w celu zwalczenia tego „wyjścia na ulicę” obywateli w geście protestu, na co druga strona nie pozostała dłuŜna. Przydawka „społeczne” zwraca równieŜ uwagę na miejsce człowieka w Studiach Historycznych. Przyjęto definicję historii jako nauki o ludziach z przeszłości. Wszystkie inne działy: militarystyka, gospodarka, polityka, ekonomia, filozofia, religie, wojny i konflikty itp. są obszarem pomocniczym w poznawaniu dziejów człowieka. W porównaniu zaś do hasła „Wydarzeń Zielonogórskich” poprzez przydawkę „społeczne” podkreśla się wkład obywateli w tym waŜnym dla miasta momencie historii. Rozumie się przez to po prostu ludzi. A czyŜ w tym wydarzeniu, które nazywamy Wydarzeniami Zielonogórskimi, prawdziwymi bohaterami nie byli ludzie? A jeśli byli bohaterami czy nie wypada oddać im czci za tę lekcję historii wychowania obywatelskiego, jakie nam dali 30 maja 1960 roku w Zielonej Górze? Czy moja propozycja alternatywnej metafory zielonogórskiej rocznicy dotyczącej faktu z 30 maja 1960 r. jako Zielonogórskie protesty społeczne ‘60r. jest lepsza od określenia Wydarzeń Zielonogórskich? Czy historycy powinni w myśl łacińskiego przysłowia Historia magistra vitae est kształtować świadomość historyczną społeczeństwa i odebrać naleŜne im miejsce politykom, a więc modelować poprzez metafory nazwy rocznic historycznych, czy pozostawić wybór ludziom? O tym zdecydują sami ludzie, gdyŜ to oni, aby móc się komunikować, uŜywają określonego systemu znaków i dźwięków.

128

Bibliografia
Bloch M., Pochwała historii, Warszawa 1962. Burda B., Kształtowanie świadomości historycznej (regionalnej) na pograniczu zachodnim po 1945 roku – rozwaŜania teoretyczne, [w:] „Rocznik lubuski”, tom XXX, cz. 1, Zielona Góra 2004, http://www.uz.zgora.pl/ltn/PDF/rocz04/1.pdf, stan na 21.05.10 19:43. Topolski J., Rozumienie historii, Warszawa 1978. Topolski J., Świadomość historyczna Polaków, Łódź 1981. Topolski J, Metodologia historii, Warszawa 1984. Topolski J., Jak się pisze i rozumie historię. Tajemnice narracji historycznej, Poznań 2008. ŚwieŜawski E. S., Rozmowy o dawnych dziejach, Warszawa 1886. Wesołowski W., Historia i świadomość narodowa, Warszawa 1970. Zimbardo Ph., J. Boyd J., Paradoks czasu, Warszawa 2009.

129

SCRIPTORIUM

Rękopis Bogurodzicy, źródło: www.fakty.interia.pl, 23 maja 2010r. 13:55.

130

Aleksandra Szymlek

RóŜnorodność osobowości bohaterów z komedii Terencjusza - omówienie na przykładzie maski - ojca i hetery

Publius Terentius Affer Ŝyjący w II w. p.n.e. zasłynął jako twórca odiany komedii zwanej palliatą. JuŜ w drugiej połowie II w p.n.e. Warron porównując go z innymi komediopisarzami - Plautem i Cecyliuszem przyznał mu pierwszeństwo w kreśleniu charakterów468 „…in argumentis Caecilius poscit palmam, in ethesin Terentius, in sermonibus Plautus”. W mojej pracy na wybranych przykładach ojców i heter postaram się ukazać róŜnorodność postaci, oraz przedstawić, jak duŜy wpływ na kreowanie ich osobowości469 miał sam Terencjusz, a jak bardzo wpłynęło na nią greckie pochodzenie palliaty i typy z niej zaczerpnięte. Palliata wywodzi się z greckiej komedii nowej, z niej przejęła formę, a takŜe czerpała inwencję. W Rzymie uprawiano ten gatunek stosując contaminatio, czyli połączenie kilku wątków zaczerpniętych z greckich komedii w jedną nową, rzymską całość. Często takŜe wprowadzano do fabuły postacie z innych sztuk. Taka technika tworzenia była bardzo popularna470, często korzystał z niej m.in. Terencjusz. Charakterystyczną cechą palliaty była stereotypowa prezentacja postaci i przydzielanie im konwencjonalnej roli do odegrania na scenie. Postacie występowały przewaŜnie471 jako typy, które generalnie moŜna podzielić na dwa rodzaje: rodzinne i zawodowe472, czyli te, które mieszkają w prezentowanym na scenie domu (a trzeba pamiętać, Ŝe palliata prezentowała zwykle Ŝycie jakiejś rodziny), i te, które przychodzą z zewnątrz. Plaut oraz Terencjusz przyporządkowali te typy maskom, których Palliata znała kilkanaście. Typy rodzinne to: senex (starzec); adulescens (młodzieniec); matrona, mulier, uxor (kobieta zamęŜna); virgo, puella (dziewczyna, panna); servus
Czyli postaci literackich wyposaŜonych w bardzo zindywidualizowany zespół cech psychicznych i zewnętrznych 469 Choć termin osobowość i charakter często jest stosowany zamiennie, nie zdecyduję się tego tutaj zrobić. UŜywać będę terminu osobowość, poniewaŜ jest ono szersze, i moim zdaniem lepiej oddaje cechy bohaterów komedii. Osobowość rozumiem jako ogół unikalnych cech psychicznych, które w sposób stały kierują zachowaniem w róŜnych sytuacjach. Pojęcie to zawiera w sobie zarówno pojęcie charakteru (ogół cech moralnych w osobowości) jak i temperamentu (wrodzonego sposobu reagowania na wszystko, co się wokół dzieje). 470 E. Skwara, Historia komedii rzymskiej, Warszawa 2001, s. 33 471 Wyjątkiem są postacie Terencjusza, które niekiedy łamią konwencję, bowiem posiadają cechy przeciwne dla tych, które są dla nich charakterystyczne, np. dobra teściowa. 472 G. Przychodzki, Plautus, Kraków 1925.
468

131

(niewolnik), lorarius (niewolnik – oprawca); ancilla (niewolnica), anus, nutrix (piastunka); zaś zawodowe: meretrix (hetera); leno, lena (stręczyciel, stręczycielka); miles (Ŝołnierz); parasitus (pasoŜyt); cocus (kucharz). Postacie - maski pojawiające się w komediach Terencjusza pełnią na scenie funkcję, jaką przydzieliła im palliata, ale często wyposaŜone są w tak odmienne cechy, Ŝe zwykło się mówić wręcz o antykonwencji poety. Dla porównania bohaterowie Plauta są wyposaŜeni w zespół dwóch, trzech cech, które nie podlegają przemianie, a ich sposób działania jest łatwy do przewidzenia. Terencjusz nie przestrzega konwencji, choć pozornie trzyma się tych samych typów, co Plaut. Bawi się sztuką - tworzy stereotypową sytuację i postać, a potem nagle je burzy – ku zdziwieniu widza. Ponadto komediopisarz poszerza zakreślone przez palliatę ramy typu – maski, dodając swoim bohaterom szczególne rysy psychologiczne, co sprawia, Ŝe kaŜda postać nabiera cech indywidualnych. Subtelny rysunek psychologiczny Terencjusza sprawia, Ŝe postacie są nie tylko bardzo zróŜnicowane, ale nadają sztuce cechy prawdopodobieństwa, a nawet prawdy Ŝyciowej. Dlatego bohaterów Terencjusza zdecydowanie nie moŜna nazwać typami. By ukazać róŜnorodność osobowości bohaterów komedii Terencjusza, najłatwiej zestawić ich według typów – masek charakterystycznych dla palliaty. Pierwszym typem – maską, którą porównam będzie starzec - ojciec. Występuje on w kaŜdej komedii Terencjusza, dla kontrastu często jest zestawiony parami, np. w Heautontimorumenos - Menedem i Chremes. Obaj ojcowie, z Heautontimorumenos popadają w konflikt z synami, którego powodem jest trwonienie ojcowskiego mienia na miłostki i próŜniactwa (iustuc fit ex nimio otio, w. 109), albo dobra partia małŜeńska syna w przyszłości (Menedem nie pozwala synowi na stałe stosunki z córką starej Koryntyjki takŜe dlatego, Ŝe moŜe stać się to prze-szkodą dla małŜeństwa z obywatelką, a co za tym idzie pozyskania posagu). Surowy, oszczędny i ciągle zajęty myślą o majątku Menedem skąpi synowi grosza i swymi natarczywymi naukami doprowadza do tego, Ŝe syn opuszcza rodzinny dom, by nie być dla ojca cięŜarem, i idzie szukać szczęścia jako Ŝołnierz daleko od ojczyzny. Ale gdy syn poszedł w świat Menedem zrozumiał, Ŝe to była w tym jego wina, a do syna naleŜało traktować inaczej (coepi non humanitus neque ut animum decuit aegrotum adulescentuli tractare, sed vi et via pervulgata patrum cotidie accusabam, w. 99 i n.). W roli tego, który sam siebie karze, występuje tylko do chwili, gdy się

132

dowiedział, Ŝe syn juŜ wrócił. Wtedy z radości i szczęścia – bo tak kochał syna – nie umiał zachować miary i zaraz znowu gotów był iść na najdalsze ustępstwa względem niego. Menedem przedstawia się wtedy jako skłonny do popadania z jednej skrajności w drugą: z surowego i skąpego stałby się nagle krańcowo pobłaŜającymi rozrzutnym. Gdyby nie powstrzymywał go Chremes z jednego błędu wpadłby w drugi, jeszcze gorszy. Przeciwstawiony Menedemowi Chremes ukazuje się od razu właśnie jako ten zrównowaŜony i humanitarny, wyrozumiały ojciec. Chętnie udziela rad Menedemowi jak ma postępować z potomkiem, dopóki nie okazuje się, Ŝe jego metody wychowawcze nie sprawdzają się nawet wobec jego własnego syna. Chremes, bowiem wymagał od syna by postępował tak powaŜnie, jak ludzie w dojrzałym wieku, zapominając o czasach, gdy sam był młody i postępował równie nierozwaŜnie i niedojrzale. Kiedy na jaw wychodzą sprawki syna, Chremes pokazuje swoje prawdziwe oblicze: pobłaŜliwość i wyrozumiałość idą w zapomnienie, zaś skąpstwo i bezwzględność wychodzą na wierzch. Następuje u niego przemiana w pewnym sensie odwrotna do tej, jaką przeszedł Menedem. Jak Chremes scharakteryzował Menedema słowami: vehemens in utramque partem (w. 440), tak sam przez Menedema został świetnie scharakteryzowany jako ten, który umie innym radzić (aliis consilium dare, foris sapere, w. 922 i n.), a sobie rady dać nie umie (tibi non posse te auxiliarier, w. 932). Przedtem teŜ Chremes mówił do Menedema, Ŝe ani on syna dobrze nie zna, ani syn jego, bo nie ma między nimi szczerości (non vere vivitur, w. 154) i syn nie ma odwagi zwierzać się ojcu ze wszystkiego (nec tibi ille est credere ausus, quae non est aequum patri, w. 156). Potem Menedem przygaduje oburzonemu na syna Chremesowi, powtarzając te same rady, które sam od Chremesa usłyszał (w. 926). Akcja komedii tak zostaje pokierowana, Ŝe sytuacja istniejąca w pierwszej części utworu, w środku komedii – w momencie rozpoznania, odwraca się i na-stępuje jakby zamiana ról473. Dzięki temu postacie te moŜna porównać w tych samych sytuacjach, co uwypukla ich róŜnice i podobieństwa w działaniu, a takŜe ukazuje subtelne róŜnice portretów psychologicznych. Kolejnym typem – maską będzie postać hetery. Jak róŜnorodne cechy moŜna nadać jednej masce, Terencjusz doskonale ukazał w osobowościach trzech bohaterek –

473

M. BroŜek, Terencjusz i jego komedie, Wrocław 1960, s. 179

133

Bakchis z Heautontimorumenos, Thais z Eunuchus, a takŜe Bakchis z komedii Hecyra. Zaznaczając, Ŝe wszystkie z tych komedii mają charakter antyheterystyczny474. MoŜna powiedzieć, Ŝe Bakchis z komedii Heautontimorumenos jest typem „prawdziwej” hetery – niezaleŜnej, chciwej i bezwzględnej, a zarazem wytwornej. Swoją działalność tłumaczy tym, Ŝe musi jakoś zabezpieczyć się na starość (nisi prospectum interea aliquid est, desertae vivimus, w. 331). Bo tak juŜ jest, Ŝe póki młoda i ładna, ma powodzenie. ToteŜ i Klitifon skarŜy się na nią, Ŝe jest bezwzględna, zuchwała, wyniosła, wysoko się ceni, i ma wielkie powodzenie (mea est potens, procax, magnifica, sumptuosa, nobilis, w. 227), i widz o tych jej przymiotach przekonuje się naocznie, gdy z całym orszakiem słuŜebnych w bogatych szatach i złocie przychodzi do Klitifona, szczególnie zaś, gdy z domu Chremesa wypada groŜąc Syrusowi i Klitifonowi konsekwencjami za ich powolność w wypłaceniu jej umówionej kwoty dziesięciu min (w. 723 i n.). Tu jest wprost świetna w swej roli dumnej i pewnej siebie, i przez to groźnej hetery. Syrus określił ją trafnie jako najgorszą z heter (pessima meretrix, w. 599), a Chremes to potwierdził. Druga z heter - Thais z komedii Eunuchus przede wszystkim jawi nam się jako osoba przebiegła, wyrachowana i chciwa. Parmenon wprost nazywa ją klęską majątku swego pana (nostri fundi clamitas, w. 79). Słowa te oceniają jej postać jako typ hetery złej (meretrix mala). Zaś Chremes, Ŝyjący na wsi, dopatruje się w Thais takŜe tylko hetery chytrej, która chce go zwabić i opętać, by w końcu obedrzeć go z majątku ojcowskiego (dolo malo haec fieri omnia: Sunii ecquod habeam…, credo ei placere hoc, sperat se a me avellere, w. 515 i n.). Tak samo Parmenon określa Thais jako meretrix avara (w. 967). Jest, co prawda, w tej komedii szczegół, który mógłby świadczyć dodatnio o Thais jako człowieku: troska o wydobycie z rąk Ŝołnierza Pamfili i starania o to, by doprowadzić do jej rozpoznania jako córki obywatelskiej, i zwrócić ją bratu bezinteresownie, jak sama mówi do Chremesa (hanc tibi dono neque repeto pro illa quicquam abs te preti, w. 749). Jest to jednak bezinteresowność tylko pozorna. Pamfila odebrała wychowanie i wykształcenie, jakie przystało wolnym dziewczętom, ale celem tego była przyszła intratność tych jej umiejętności jako heterki. Teraz zaś Thais mogła spodziewać się wdzięczności takŜe od Chremesa, który tez zaraz mówi: et habetur et referetur ita uti merita es gratia (w. 750), a przede wszystkim miała w tym inną korzyść własną na względzie, bo jako peregrina, pochodząca z Rodos, szukała
474

TamŜe, s. 164, 182, 193.

134

wśród obywateli attyckich przyjaciół i opiekunów prawnych. Nie kryła się z tym ani przed Fredrią (cupio aliquos parere amicos beneficio meo, w. 149), ani przed Chereą (ut solidum parerem hoc mihi beneficium, w. 871). A widząc Chremesa trochę bezradnego wobec inwazji Trasona na jej dom mówi do siebie: huic ipsi est opus patrono, quem defensorem paro (w. 770). Ostatnią z heter, którą opiszę jest Bakchis z komedii Hecyra. Jej postać jest całkowitym zaprzeczeniem postaci złej hetery. Terencjusz wiedział, Ŝe dobra hetera jest rzadkością i jej postępowanie moŜe wydać się czymś mało prawdopodobnym, dlatego przygotował widza na jej wystąpienie, poprzez pokazanie zaraz na wstępie innej hetery o szlachetniejszych uczuciach – Philotis, i przeciwstawienie jej złej hetery, starej, cynicznej Syry475. Bakchis pamięta o tym, by nie wykraczać poza to, co jest zgodne z przyjętym obyczajem. Mores facile tutor (w. 735) – mówi do Laechesa bojąc się, by nie potraktował jej tak, jak zwykle traktuje się hetery jako kobiety złej sławy (temida sum, ne nomen mihi quaesti obsiet, w. 734 i n.). Sama teŜ zapewnia nas, Ŝe nigdy nie da nakłonić się do brudnego zysku (numquam animum quaesti gratia ad malas adducam partes, w. 836). Oto jak sobie wyobraŜa poeta, jakich zasad powinna się trzymać hetera, ale równocześnie wie, Ŝe w rzeczywistości jest przewaŜnie inaczej476. Dlatego w ustach Bakchis pojawiają się słowa, Ŝe postępowanie jej moŜe wydawać się dziwne jako odbiegające od postępowania innych heter (w. 756 i n., 775 i n., 834 i n.), a nadto winna jest Pamfilowi wdzięczność za jego dobroć i uprzejmość, za korzyści, jakie z niego przedtem miała (w. 760 i n., 836 i n.). Z drugiej zaś strony Laerches mówi, Ŝe zyskując sobie przez swe postępowanie dobrą opinię i ma z tego korzyść (scit sibi nobilitatem ex eo et rem natam et gloriam esse, w. 797), a w rodzinie Laerchesa czy Fidipa zdobywa sobie trwałych przyjaciół (unaque nos sibi opera amicos iunget, w. 798). Ciekawe w końcu jest takŜe stanowisko Bakchis, która od chwili, gdy Pamfil się oŜenił, nie przyjmowała go więcej u siebie, choć on nadal chciał chodzić do niej codziennie (w. 157), zniechęcała go nawet swym zachowaniem do siebie. Stała się złośliwa i zuchwała wobec niego (maligna multo et mage procax facta ilico est, w. 159). Bakchis bała się Laerchesa, który tez nie omieszkał uprzedzić ją by mówiła prawdę i nie próbowała poznać go jako swego nieprzyjaciela (w. 766 i n.). Brzmi to jak groźba obywatela pod adresem wszystkich heter naduŜywających przyznanych im zwyczajem jak gdyby praw kontaktów z obywatelami.
475 476

M. BroŜek, Terencjusz i jego komedie, Wrocław 1960, s.162 TamŜe, s.163

135

Jak widać na powyŜszych przykładach kaŜda z heter jest inna, a osobowością róŜnią się nawet „złe” hetery. RóŜni je zarówno charakter jak i zachowanie. Zaletą wszystkich tych charakterów, wszystkich tych portretów psychologicznych postaci jest ich elastyczność i brak wszelkiej martwoty. W kaŜdym tkwi pewien właściwy danej postaci, jej stanowi i wiekowi zespół typowo ludzkich przymiotów, kształtujących się pozytywnie lub negatywnie, które jednak w zaleŜności od sytuacji i okoliczności ulegają przemieszczeniom i raz te, raz tamte wysuwają się na przód i dochodzą do głosu, ale przy tym nie zawsze te same u tej samej kategorii osób, ojców, matek, niewolników, itd. W ten sposób kształtują one osobowość postaci, indywidualną dla kaŜdego bohatera, co samej sztuce nadaje cech prawdopodobieństwa. Naturalnie nie całą zasługę w tym wszystkim moŜemy przypisać Terencjuszowi. Większa jej część przypada niewątpliwie greckim wzorcom komedii. Ale dobór tych wzorców, uchwycenie w nich i tak mistrzowskie odtworzenie w kopiach łacińskich tych właśnie subtelności charakterów jest niewątpliwie pełnym tytułem do chwały samego Terencjusza. Tak tez zapewne rozumiał to Warron, przyznając mu, jak wspomniałam, pierwszeństwo w kreśleniu charakterów.

136

Kamila Glazer

Typologia komizmu w komediach Arystofanesa

Śmiech towarzyszy nam od zawsze. Jest czymś tak naturalnym, Ŝe często nie zdajemy sobie sprawy jak wiele treści za sobą niesie. Śmiech pełni waŜne funkcje społeczne- integruje, oczyszcza, bawi, pozwala przywrócić równowagę psychiczną i spojrzeć na rzeczywistość z dystansu. Jednocześnie karci, towarzyszy konfliktom i poniŜa. Ma tak wielką sile, Ŝe bywa traktowany jako wyróŜnik określający istotę człowieka. Śmiejemy się w sytuacjach pogodnych, kiedy nic nam nie grozi, wspomagamy tym nasze samopoczucie. Czasem śmiejemy się teŜ aby odwrócić uwagę od niepowodzenia i strachu. Potrafimy się jednak śmiać z nieszczęścia i cierpienia innych a takŜe aby obnaŜyć zafałszowany obraz świata lub zmienić człowieka. Przedmiotem śmiechu jest komizm. Jest to jedna z głównych kategorii estetycznych, wykształcona i opisana juŜ w staroŜytności. Za Arystotelesem za źródło komizmu uwaŜano niezgodność wyobraŜenia z rzeczywistością, kontrast między oczekiwaniem a osiągnięciem, między kontekstem a szczegółem – występujące na róŜnych poziomach tekstu i dotyczące postaci, przedmiotów, sytuacji. W późniejszym okresie pojawiła się takŜe interpretacja psychologiczna uznająca za źródło komizmu satysfakcję płynącą z poczucia wyŜszości. komizmu : •Sytuacyjny – polega na spiętrzeniem niefortunnych i niezwykłych wypadków, wymuszających na bohaterze zachowanie śmieszne i komiczne. •Postaci – polega on na umiejętnym dobieraniu typów bohaterów w taki sposób, aby uwypukleniu uległy pewne cechy charakteru, jak na przykład głupota czy chciwość. Bawi juŜ sama kreacja bohatera lub przygody związane z charakterem danej osoby. •Słowny – przede wszystkim Ŝart i dowcip. Są to często zabawne dialogi bohaterów czy Ŝartobliwe powiedzonka. Przedmiotem komizmu są zazwyczaj zjawiska, które odbiegają od WyróŜnia się trzy podstawowe typy

obowiązujących norm społecznych, pojęć normalności i przyzwyczajeń. Nie mogą one jednak zjawiska niebezpieczne i szkodliwe, nie mogą teŜ wywoływać strachu i innych

137

silnych uczuć.477 Istnieje wiele podziałów form komicznych, posłuŜę się typologią ze względu na naczelne wartości z jakimi łączy się komizm478 jednocześnie wyjaśniając na jakiej zasadzie działają przedstawione w tym podziale środki komizmu. Według tego podziału komizm dzieli się na: •Intelektualny - związany z wartościami poznawczymi. • Moralizatorski - pokazujący zalecane normy społeczne. • Osobowościowy - zwraca uwagę na osobowość aby uzyskać wyraźną charakterystykę. • Ideologiczny - łączy się z wartościami społeczno-politycznymi, religijnymi i światopoglądowymi. • Artystyczny - parodiuje styl i konwencję artystyczna. • Witalny - słuŜy polepszeniu zdrowia psychicznego. W komediach Arystofanesa moŜemy znaleźć najwięcej komizmu moralizatorskiego i osobowościowego. Pojawia się takŜe komizm ideologiczny oraz komizmu artystyczny.

Komizm moralizatorski Jest jednym z podstawowych funkcji komizmu. Jest odpowiedzią na ułomności natury ludzkiej. Piętnuje wady i przymioty, które powodują niemiłe konsekwencje i są piętnowane przez społeczeństwo. Obiektem kpin są często skąpcy, głupcy,

zazdrośnicy i obłudnicy. Komizm moralizatorski daje poczucie wyŜszości - pokazuje intelektualną siłę i wolność do wad. Pozwala teŜ na klasyfikację zachowań jako nieodpowiednich. Karząca i piętnująca funkcja komizmu ma na celu ośmieszenie publiczne. Taki komizm czyniąc z zachowań człowieka, grupy lub instytucji przedmiotu śmiechu nie dąŜy wbrew pozorom do zniszczenia i wyeliminowania takich zachowań lecz do ich skorygowania i ulepszenia.479

477 478

Bohdan Dziemidok ,O głównych formach komizmu , Lublin : UMCS, 1961 Maria Gołaszewska Śmieszność i komizm ; Polska Akademia Nauk. Oddział w Krakowie. Wrocław : Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1987 479 Kazimierz śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu. Warszawa : Państwowy Instytut Wydawniczy, 1976 s. 212-213

138

Arystofanes wyśmiewa sofistów - zarzuca im podwaŜanie oczywistych prawd, twierdzenie, Ŝe nie ma prawdy ogólnej i Ŝe kaŜdej tezie moŜna postawić antytezę. Sofiści nauczali, Ŝe moŜna udowodnić i obronić kaŜde twierdzenie nawet jeśli jest niesłuszne. Według Arystofanesa ich uczniowie nie mieli szacunku do starszych, lekcewaŜyli rodziców i pogardzali starymi obyczajami. (Ryc.1375- 1380) Lud. O tych młodziakach mówię, co przy kramach, | tych z wonnościami, siedzą i pyskują: | „Mądrze się Fajaks wykręcił od śmierci, | bo dialektyczny jest i polemiczny, | gnomotypiczny, mądry i zbijaczny, świetnie trzymaczny wszelką przerywaczność”. Ateńczycy uwielbiali się procesować, dzięki temu wzrosła władza sądów. Kiedy Kleon podwyŜszył stawkę za uczestnictwo w sądach do 3 oboli uczestnictwo w nich stało się ulubionym zajęciem obywateli dostarczającym pieniędzy, zajęcia i rozrywki. Arystofanes opisuje w „Chmurach” jak moŜna popaść w manie sądowniczą. Filokleon próbuje wydostać się z aresztu domowego na zebranie róŜnymi sposobami a w końcu urządza w domu proces, w którym świadkami są sprzęty domowe. (Osy. 87-110) Ks. Powiem wam, na co gospodzarz choruje. | jest sadofilem strasznym, jak nikt inny. | Po prostu kocha sądy i aŜ płacze, | jeśli nie moŜe zasiąść w pierwszej ławie. | W nocy nie zaśnie ani na chwileczkę | a jeśli nawet się zdrzemnie, to całą | noc myśl mu lata dokoła klepsydry. | A tak przywyknął trzymać w ręku kamyk, | Ŝe wciąŜ trzy palce ściska razem, jakby | rzucał na nowiu kadzidło do ognia. | Kiedy zobaczy na drzwiach taki napis: | „Śliczny Ludeczku, synku Pyrilampa, | jak ja cię pragnę”, dopisuje; „skazać” | Kogut mu zaczął piać pod wieczór- mówi, | Ŝe przekupiony, budzi go za późno, | bo oskarŜony jakiś dał mu w łapę. | JuŜ po kolacji krzyczy: „Podaj buty!”. | Przed świtem pędzi do sądu, a potem | Śpi przyklejony jak ślimak do słupa. | Wszystkim najwyŜszy daje wymiar kary. | Wraca do domu jak pszczoła czy osa, | wosku przynosząc pełno na paznokciach. | Bojąc się, Ŝe mu zabraknie kamyków | na losy- morski brzeg u siebie zrobił.

Arystofanes nie daje równieŜ spokoju Eurypidesowi, uwaŜając go za destruktora wielkiej tragedii greckiej. Zarzuca mu demoralizację młodzieŜy, wzory krętactwa i sporów małŜeńskich. Eurypides według niego zniekształca retorykę i wprowadza motywy z Ŝycia codziennego powodując upadek patosu tragedii. (Pok. 146)

139

Córka. UwaŜaj jednak, byś nie spadł z wysoka | i nie okulał, bo dla Eurypida | byłby to temat do nowej tragedii.

Komizm osobowościowy PoniewaŜ trudno przedstawić plastycznie nurty i prądy polityczne, kulturalne i obyczajowe najlepiej jest znaleźć osobę, która będzie je reprezentować, będąc jednocześnie dobrze znaną społeczności. Aby ułatwić jej rozpoznanie zwraca się uwagę wyrazistymi cechami fizycznymi lub psychicznymi.480 W kaŜdej komedii Arystofanesa pojawia się cały szereg postaci z Ŝycia publicznego. Nie są one jednak często obraŜane, to raczej Ŝartobliwe wytykanie róŜnych przypadłości i cech. Obok Kleona, Lamachosa i Eurypidesa pojawia się wielu marnych pisarzy, śpiewaków, polityków, strojnisiów i obŜartuchów oraz osób z zaskakującymi przyzwyczajeniami lub sytuacjami, które się im zdarzyły. Jednymi z ulubionych postaci są zniewieścialcy Agathon i Klesthenes (Chm. 348- 356) Sokr. One wszystkie potrafią się stać, czym zapragną. JeŜeli zobaczą kudłacza, dzikusa jakiegoś z tych zarośniętych, jak choćby syn Ksenofanta, | wyśmiewają tę modę i same dla Ŝartu przybierają postać centaurów. | Streps. A co zrobia, jeŜeli zobaczą Simona, złodzieja państwowych pieniędzy? | Sokr. śeby jego naturę dokładnie pokazać, zaraz się staną wilkami. |Sterps. To dlatego, gdy wczoraj Kleonima ujrzały- tego co tarczę porzucił- | by tchórzostwo jego dokładnie pokazać, w jelenie się zaraz zmieniły? | Sokr. A dziś Klesthenesa ujrzały i widzisz- dlatego się stały babami.

oraz Kleonimos, który zbiegł z pola walki (Pok. 677-678). Tryg. To był podrzutek, bo gdy tylko w pole | wyszedł, to zaraz gdzieś podrzucał tarczę.

Komizm ideologiczny Jednak najwięcej motywów komediowych niesie Ŝycie codzienne. Ludzie,
Wiktor Steffen. Rola karykatury w komediach Arystofanesa. Arystofanes : materiały sesji naukowej Komitetu Nauk o Kulturze Antycznej PAN zorganizowanej na apel Światowej Rady Pokoju w 2400 rocznicę urodzin poety 3-4 grudnia 1954 roku / [red. nauk. Oktawiusz Jurewicz]. Wrocław : Zakład im. Ossolińskich, 1957.
480

140

zaleŜności między nimi, polityka, struktura społeczna, zawody, małŜeństwo, odrębności etniczne, miłość. U Arystofanesa komizm ten reprezentuje polityka oraz sprawy takŜe złośliwości na tle róŜnic etnicznych,

związane z wojną. Pojawiają się

nielubianych zawodów oraz relacji damsko – męskich. Znajdziemy w komediach równieŜ humor prosty i rubaszny, a więc dotyczący erotyki i alkoholu.

Komizm polityczny to rodzaj broni i środek osiągnięcia celów. Reguluje działanie wspólnoty, osłabia napięcia w działalności politycznej, integruje i wzmacnia autorytet. Komizm taki wykorzystuje materiały bieŜącej chwili a treść dotyczy postaci rzeczywistych - nawiązuje do ich cech fizycznych i psychicznych, wytyka braki i niedociągnięcia. Tam gdzie panuje demokracja istnieje szeroka strefa komizmu politycznego, moŜe on nawet słuŜyć za miarę demokratyzacji. Jest to ulubiony oręŜ opozycji, poniewaŜ nie wymaga środków, które skupione są z reguły w ręku władzy. Najczęściej jest rozwijany przez osoby, które nie są odpowiedzialne za wykonywanie władzy, a tylko ją obserwują i starają się wykazać, Ŝe jest ona źle sprawowana.481 Tak właśnie postępuje Arystofanes. Jego zarzuty są tradycyjne- łapownictwo, przekupność i bogacenie się kosztem dobra publicznego. Ponadto władzę zaczęli sprawować przemysłowcy, rzemieślnicy i kupcy a to nie spodobało się Arystofanesowi ze względu na ich pochodzenie i brak doświadczenia.(Ryc. 179- 194) Sł. I. Właśnie dlatego zostaniesz wielkim,Ŝeś drań i handlarz, w dodatku bezczelny. | Sł I. Dlaczego sądzisz, Ŝe nie jesteś godny? | Wiesz chyba świetnie, co dobre...dla ciebie. | Z dobrych i pięknych jesteś? | Kiełb. Nie, na bogów,|z tych podłych raczej.|Sł. I. O, wybrańcze losu, | świetnie nadajesz się do tej roboty. | Kiełb. AleŜ człowieku, jestem nieuczony, | tyle, Ŝe czytać umiem, i to kiepsko. | Sł. I. To źle dla ciebie, Ŝe umiesz, choć kiepsko. | Władza nad ludem nie dla uczonego, | nie dla człowieka dobrych obyczajów, | lecz dla nieuka bez czci. Nie przepuszczaj okazji danej ci boską wyrocznią.

Skupia się głównie na Kleonie popierającym wojnę, nie posiadającym ogłady i będącym z zawodu garbarzem. Występuje on w komediach pod postacią Paflagona (Ryc.) oraz Psa Kydatenajskiego (Osy) (Ryc, 74- 79).
481

K. śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu. s. 116-143

141

Sł. I. Nie, nic nie skryje się przed Paflagonem. On wszystko widzi. Jedną nogę trzyma | w Pylosie, drugą ma na Zgromadzeniu. | Tak się szeroko rozkraczył, Ŝe tyłek | trzyma nad samą Rozdziawą, a ręce | w Łapówkowicach ma, myśl w Złodziejowie.

Kolejną sprawą, która nurtuje Arystofanesa jest wojna. RównieŜ w warunkach sytuacji krańcowej, kiedy grupa społeczna, jej dorobek i dziedzictwo kulturalne znajduję się w stanie zagroŜenia, moŜe istnieć komizm. Przywraca on równowagę psychiczną, integruje, odpręŜa, słuŜy jako oręŜ i jest dowodem panowania nad sytuacją. Komizm taki musi łatwo trafić do adresata, wykorzystywać jego połoŜenie, nastroje, obawy i uczucia. W pewien sposób musi być ostry, brutalny i makabryczny.482 Arystofanes jako wielki orędownik pokoju Ŝyjący w czasie Wojny Peloponeskiej poświęcił mu trzy sztuki- „Pokój”, „Acharnejczyków” i „Lizystratę”. Pokój jest uzyskiwany przez strajk kobiet, uwalniany z rąk Polemosa i kupowany do uŜytku prywatnego. Ofiarą staje się Lamachos- nieprzejednany zwolennik wojny, gwałtowny i krzykliwy (Ach. 1118-1125) Lamach. Chłopcze, zdejm oszczep z kołka i tu przynieś! | Dik. Chłopcze, a ty mi nieś z roŜna kiełbasę! | Lamach. Daj, niechaj ściągnę pochwę z mojej dzidy. | Trzymaj ją mocno! Dik. A ty trzymaj roŜen! | Lamach. Przynieś mi chłopcze, podpórkę do tarczy! | Dik. A ty mi przynieś na podpórkę placki. | Lamach. Przynieś mi tarczy krąg zdobny Gorgoną! | Dik. A mnie placka krąg zdobny serem!

Mimo, Ŝe religia z załoŜenia nie powinna być przedmiotem komizmu to jednak pewne jego formy były tolerowane juŜ od staroŜytności. Śmiech z bogów integrował i osłabiał napięcie emocjonalne związane z wiarą. Pozwalał na zachowanie równowagi psychicznej wobec groźnych sił od których zaleŜał los.483 SłuŜyły temu przedstawienia bogów w śmiesznych sytuacjach typowych dla ludzi. Arystofanes pozwala sobie na przedstawianie potęŜnych bogów w takich właśnie, często wręcz obrazoburczych sytuacjach. Mało tego, zdarza mu się nawet ich wyzywać i obraŜać (śab. 479- 490)

482 483

K. śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu. s. 143-154 K. śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu s. 32- 56

142

Ks. Ty, coś narobił? Dion. Kupę. Wezwij boga. Ks. Aleś ty śmieszny! NuŜe, wstawaj szybko, | nim cie ktoś obcy zobaczy. | Dion. Osłabłem. Przynieś mi gąbkę, przyłóŜ tu, do serca. | Ks. Proszę, jest. PrzyłóŜ. Gdzie?! Złoci bogowie! | Więc tu masz serce? Dion. Tak, bo się przelękło | i z tego strachu spadło mi aŜ w kiszki. | Ks. Największy tchórzu wśród bogów i ludzi! | Dion. Ja jestem tchórzem? PrzecieŜ chciałem gąbki! | Nikt inny by tego nie zrobił. Ks. Ale?... | Dion. Gdyby był tchórzem, siedziałby i wąchał. | Ja śmiało wstałem, nawet się podtarłem.

ZróŜnicowanie społeczne, współistnienie warstw i klas, ich hierarchiczny układ, zaleŜności, kontakty i antagonizmy zawsze naturalnie były obiektami Ŝartów. Taki komizm pełnił ogromną role w Ŝyciu wewnętrznym klasy- integrował grupę i sprzyjał autoidentyfikacji. Pokazywał wartość i usprawiedliwiał połoŜenie grupy w strukturze społecznej. SłuŜył takŜe wewnętrznym sprawom, odzwierciedlał problemy, napięcia i charakterystyczne sytuacje w grupie.484 Niewyczerpanym źródłem twórczości komicznej jest małŜeństwo. Dzięki niewyczerpanej powszechności związanych z nim konfliktów i trudności a takŜe konfrontacji rzeczywistości z idealnym wzorcem. Czasem komizm taki występuje w obronie tradycyjnych wartości i zwyczajów oraz podziału pracy i ról między kobietą a męŜczyzną.485 Od wieków wyśmiewane są postacie kłótliwej, nieznośnej Ŝony, pantoflarza czy zakochanego męŜa. MałŜonkowie mają do siebie całe listy skarg i zaŜaleń. MęŜowie lubią zagarniać kosztowności, donoszą, ścigają się po sądach i plotkują .(Th.441) śony zaś są zdradzieckie, pełne wykrętnych sposobów na zamydlenie męŜom oczupodkradają dzieci, wykorzystują męŜów i oczywiście piją. (Th.556-565) Mnes. Widzisz, nie powiedziałam, jak wziąwszy skrobaczkę, wino ściągamy z beczki.... Mik. A bodajbyś pękła! | Mnes. Jak mięso z Apaturów dajemy rajfurkom | i mówimy: „Lasica”... Mik. Ratunku! To bzdura! | Mnes. Albo jak jedna męŜa rąbnęła siekierą | na śmierć; a inna ziółek dała, Ŝe zwariował; | jeszcze ina pod wanną zakopała... Mik. Zechnij! | Mnes. ...tatusia,Acharnejka Mik. Mamy tego słuchać? |

484 485

K. śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu. s. 96-114 K. śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu. s. 182- 192

143

Mnes. A ty, gdy niewolnica urodziła chłopca, | zabrałaś jej, a swoją córkę podłoŜyłaś.

Jednak jak długo w kaŜdej klasie będą istnieć ustalone, akceptowalne wzorce zachowań, tak długo będą się pojawiać odstępstwa, które mogą osłabiać grupę i zagrozić jej istnieniu. Takie właśnie odstępstwa są częstym motywem komediowym, poniewaŜ komizm karmi się nieprzewidzianymi i nieprawdopodobnymi sytuacjami odwrócenia porządku rzeczywistości. Dlatego jako jeden ze środków komicznych pojawia się postać niewolnika, który pozwala sobie na uszczypliwe komentarze względem pana lub nawet nie przejmuje się nim. Przystoi im nieogładzone

zachowanie, plotkują, piją i szukają sposobu na obŜarstwo. Najbardziej rzucającym się w oczy niewolnikiem jest Kantiasz i jego relacje z Dionizosem. (śab. 40- 41) Dion. Ten chłopiec... Ks. Co on? Dion. CzyŜ nie widzisz? Ks. Czego? | Dion. Jak się mnie przeląkł? Ks. Nie rób z siebie durnia!

Jak długo istnieje świat róŜne narody zawsze obdarzają się złośliwościami tworząc swoje stereotypowe obrazy. Wspólnota etniczna nadaje szczególny charakter społeczeństwu, jest organizacją Ŝycia zbiorowego, obejmuje wszystkie fazy rozwoju i umoŜliwia identyfikację. Jesteśmy określani na podstawie naszej przynaleŜności narodowej, więc jako naród chcemy być zawsze najlepsi. Zatem przez wyśmiewanie innych wspólnot jako prymitywniejszych barbarzyńców utrwalamy przekonanie o własnej wyŜszości i wyjątkowości. Obcy bywali często wrogami a ośmieszając ich zmniejszało się lęk. Jeśli wróg był śmieszny i nieudolny moŜna było go przechytrzyć i patrzeć na niego z góry. Wiele strasznych elementów kultury i wyobraŜeń z czasem stało się śmieszne. Najczęściej wyśmiewa się język- jako podstawową cechę wspólnoty oraz wygląd fizyczny- róŜnice w sposobie bycia, strojach, obyczajach i ideologii.486 Wyśmiewani są min. Megarejczycy, Acharniacy oraz Scyci. PrzewaŜnie są to nacje, które nie wykazały się męstwem w czasie boju lub popierały działania wojenne, jak np. Acharnejczycy, którzy pałali rządzą zemsty z powodu duŜych zniszczeń wojennych. Wykorzystał Arystofanes ich główne zajęcie- wypalanie węgla w scenie parodii

486

K. śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu s. 56- 94

144

„Telefosa” Eurypidesa, w której porwany zostaje kosz z węglem (Ach.329-354). Nie mogło się obyć takŜe bez Ŝartów z Persów (Ach.100) Psud. I artamane Ksarksas apaiona satra. | Poseł. Rozumiesz? Dik. Ani słowa, na Apolla! |Poseł. Mówi, Ŝe król nam przyśle duŜo złota. | PowiedzŜe głośniej i wyraźniej: „złoto”! |Pseud. Nie bedzi złoto, ty Jon z miękki tyłek!

Wykonywanie zawodu determinuje nasze Ŝycie, wywiera on powaŜny wpływ na osobowość a uprawiany długo moŜe prowadzić do psychicznej deformacji. Jest oczywiste, Ŝe ten aspekt Ŝycia ma duŜy potencjał komiczny. Przedstawiciele zawodu i całe grupy zawodowe często występują w formie stereotypów. Odzwierciedlają typowe konflikty, obawy i rozczarowania związane z kontaktami. Wyśmiewane są najczęściej te zawody, z którymi zetknięcie się jest powszechne i nieuniknione, jak lekarz czy sprzedawca, a Ŝarty na ich temat mogą być traktowane jako rekompensata za wyprowadzenie z równowagi.487 Najbardziej pogardzaną profesją był sykofanta. Zaraz za nim znaleźli się sędziowie, politycy, mówcy oraz przekupni prytanie. (Chm. 1089- 1094) Niespr. Odpowiedz: kim są wszyscy adwokaci? Spraw. Pedałami. Niespr. Przyznaję. | A tragediopisarze? | Spraw. Pedałami. Niespr. Masz racje. | A politycy, mówcy? | Spraw. Pedałami.

Arystofanes nie byłby wziętym komediopisarzem gdyby ku uciesze publiki nie umieścił w swoich dziełach całego arsenału sprośności i Ŝartów związanych z erotyką. Charakter takiego komizmu zaleŜny od rodzaju wspólnoty w jakim się przejawia. ZaleŜy od kultury, czasu, stosunku do spraw erotyki i płci i przyjętych wzorców. W społeczeństwach gdzie zachowania w sferze erotycznej podlegają kontroli komizm taki miał rolę piętnującą i wychowawczą. Jednak im mniej zakazów cenzury i mniej hamulców moralnych tym bardziej występują naturalistyczne elementy, częściej uŜywane są słowa wulgarne i tematy związane ze zboczeniami. Na ogół komizm obraca się w kręgu schematów związanych z typowymi sytuacjami - przypadkowymi

487

K. śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu s. 207- 212

145

przygodami, zdradami, rozczarowaniami i chęcią zachowania pozorów.488 ChociaŜ co krok napotykamy się na sprośne Ŝarty za najbardziej nieprzyzwoitą komedię została uznana „Lizystrata”.Trudno się temu dziwić biorąc pod wzgląd sam temat - strajk kobiet w celu uzyskania pokoju i jego konsekwencje męczące wszystkich męŜczyzn po obu stronach konfliktu. (Liz. 982- 1010). Pryt. A tyś kto? Człowiek czy posąg Priapa? Her. Heroldem jestem, młodziaku, na bogi! | Ze Sparty idę tu - w sprawie pokoju. | Pryt. A tam, pomiędzy nogami, masz włócznię? | Her. Nie mam, na Zeusa! Pryt. Czemu się odwracasz | i płaszcz przerzucasz, kryjesz tam coś? Spuchłeś | w czasie podózy? Her. Wariat, na Kastora, ten człowiek! Pryt. Sterczy ci coś, ty łajdaku! | Her. Nic mi nie sterczy, na Zeusa, ty bredzisz! | Pryt. A to co - tutaj? Her. Lakońska palica. | Pryt. Więc ja tu teŜ mam lakońską palicę. | Powiedz mi prawdę, ja wszystko zrozumiem. | JakŜe tam u was, w Sparcie, sprawy stoją? |Her. A prosto stoją, nam i sprzymierzeńcom, | wszystkie jak drągi.

Komizm artystyczny Komizm jest zabawą, wszystko jest w nim dozwolone i usprawiedliwione. Nie dziwi więc, Ŝe komediopisarze często sięgali po motyw znanych, często cenionych powszechnym szacunkiem dzieł lub postaci mitologicznych, historycznych a nawet publicznych. Arystofanes często posługuje się parodiami znanych dzieł- przekręca przysłowia, ubarwia pieśni i tragedie oraz przez umieszczanie ich w zaskakujących sytuacjach nadaje im nowy wymiar. Przeskok od codziennej mowy do patosu tragedii i liryki im mniej jest oczekiwany tym bardziej jest zabawny (Th. 529- 530) Chór. Dobrze powiada stare przysłowie prastare: | Zawsze patrz pod kamień, Ŝeby cię nie ugryzł jakiś... mówca. Najczęściej wykorzystuje Eurypidesa, pojawia się teŜ Pindar (Ryc. 1264-1267) oraz Hezjod ( Pt. 693-722) i Alkajos ( Ryc.1412). Najlepszymi przykładami są parodie sztuk Eurypidesa odgrywane przez samego autora i Mnesilochosa w „Thesmoforiach” oraz pojedynek tragików w „ śabach”.(Th.. 866) Mnes. „A ja tu jestem. Mój mąŜ nieszczęśliwy, | Menelaj, ciągle po mnie nie przybywa... |
488

K. śygulski . Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu s. 192- 200

146

CzemuŜ ja Ŝyję?” Krit. Przez głupotę kruków.

Arystofanes

uŜywa w swoich sztukach całej palety chwytów komicznych.

Wywołuje efekty komiczne zarówno komizmem sytuacyjnym i postaci jak i stylem oraz językiem. Stosuje rozmaitość motywów, splata róŜnorodne tematy, niespodziewanie przeskakuje od jednych do innych, nie dba o zwartość i jedność kompozycji przez liczne dygresje, wstawki i parodie. Wzorując się na Ŝyciu codziennym przedstawia rzeczywistość, przejaskrawia ją i całkiem wywraca. Zawdzięcza wiele fantastyce. Dzięki fikcji komicznej przedstawia to co nieprawdopodobne, zadziwiające i zaskakujące, mimo Ŝe niemoŜliwe w rzeczywistości to tkwiące w Ŝyciu. Główna tematyką jego sztuk jest dąŜenie do zawarcia pokoju. Pokazuje równieŜ

niekompetentnych przywódców, źle wychowujących młodzieŜ sofistów, rujnującego tragedię Eurypidesa , atakuje takŜe osobistości Aten. Mamy więc w jego komediach tematy polityczne, społeczne, kulturalne a takŜe cały zestaw wad ludzkich, czyli wszystko to, czym Ŝyje człowiek od zarania dziejów. Jego komedie wywołują tak potrzebny czysty śmiech, dzięki temu komedie Arystofanesa źródłem pomysłów komicznych na wieki. stały się wzorcem i

147

Bibliografia
Kazimierz śygulski .Wspólnota śmiechu : studium socjologiczne komizmu. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1976. Maria Gołaszewska Śmieszność i komizm ; Polska Akademia Nauk. Oddział w Krakowie. Wrocław : Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1987. Bohdan Dziemidok ,O głównych formach komizmu , Lublin : UMCS, 1961. Wiktor Steffen. Rola karykatury w komediach Arystofanesa. Arystofanes : materiały sesji naukowej Komitetu Nauk o Kulturze Antycznej PAN zorganizowanej na apel Światowej Rady Pokoju w 2400 rocznicę urodzin poety 3-4 grudnia 1954 roku / [red. nauk. Oktawiusz Jurewicz]. Ossolińskich, 1957. Komedie. T. 1 / Arystofanes ; przeł., wstępem i przypisami opatrzyła Janina Ławińska-Tyszkowska. Warszawa : Prószyński i S-ka, 2001. Seria Biblioteka Antyczna. Komedie. T. 2 / Arystofanes ; przeł., wstępem i przypisami opatrzyła Janina Ławińska-Tyszkowska. Warszawa : Prószyński i S-ka, 2003. Seria Biblioteka Antyczna. Wrocław : Zakład im.

148

WYKAZ ILUSTRACJI

Rys. Obywatele, źródło: www.knhs.ih.uz.zgora.pl, 23.05.10, 14:19

1

Kadr z filmu Wanda Gościmińska, włókniarka (1975), reŜ. Wojciech Wiszniewski, źródło: http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/463814_1, 27.05.2009, 21:50 66

Kadr z filmu Sztygar na zagrodzie (1978), reŜ. Wojciech Wiszniewski, źródło: www.filmpolski.pl/z4/91z/2391_1.jpg, 26.05. 2009, 16:20 68

Kadr z filmu Murarz (1973), reŜ Krzysztof Kieślowski, źródło: http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/464018_1, 28.05.2009, 19:18 71

Kadr z filmu Król (1975), reŜ. Marcel Łoziński, źródło: http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/46265_2, 30.05.2009, 22:30 73

Kadr z filmu Budowałem miasto (1972), reŜ. Bohdan Kosiński, źródło: http://film.onet.pl/_i/news/duze/n/nowa_huta.jpg, 30.05.2009, 22:43 75

Hotel „Rzeszów” w budowie, widok od strony Wiaduktu Śląskiego, fot. J. Fischer, źródło: ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa 105

Przed Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego, fot. J. Jawczak, źródło: ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa 107

Recepcja, fot. Z. Postępki, źródło: ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa 108

Lech Wałęsa przed głównym wejściem do hotelu, fot. A. Walat, źródło: ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa 111

Rękopis Bogurodzicy, źródło: www.fakty.interia.pl, 23 maja 2010r. 13:55

129

149

Młodym

adeptom

i

sympatykom

nauk

humanistycznych

polecam

czasopismo studenckie „Tajne Komplety. Człowiek i Obywatel” jako niewątpliwie interesujący przyczynek do poznania historii społecznej Polski w latach 1945-1989, stanowiący waŜną „cegiełkę”, wniesioną przez najmłodszych historyków – badaczy do dorobku naszej ojczystej historii.

(z recenzji dr Radosława Domke)

150

PARTNERZY