You are on page 1of 5

Solidarnociowiec

Byem poza Polsk ju kilkanacie lat gdy w kraju w ogromnym zrywie narodowociowo-wolnociowym wybucha Solidarno. Z zapartym tchem i z wypiekami na twarzy, jak zreszt miliony innych i to nie tylko Polakw, ledziem kady ruch tej nowej polskiej rzeczywistoci. Prawie wszyscy Polacy zadali zmian ustrojowych, powrotu do prawdziwej demokracji, a dziesi milionw stworzyo nielegalny zwizek zawodowy Solidarno, potne lobby polityczne. Nie bd przypomina nikomu jak szybko temu prawie witemu tworowi wyrosy rogi i to ju nie z powodu infiltracji tysicy agentw komunistycznych sub specjalnych i setek tysicy zwykych cwaniakw i karierowiczw, lecz przede wszystkim dlatego, e Solidarno zacza gni sama z siebie, od gowy. Okres wojny rzdu z narodem, okres stanu wojennego, przytumi nieco ten proces; wybuch on ze zwielokrotnion si po dojciu solidarnocioww do wadzy. Prezydent, ktry czsto robi za klauna zjada co prawda nie swoje dzieci - mnoy je - ale dawnych druhw i przyjaci; czowiek, ktry pozwala, by pod koniec swojej kadencji prezydenckiej kryminalista podejmowa wane decyzje pastwowe i uywa jachtu prezydenckiego do sprowadzania kokainy z Kolumbii. Inny sztandarowy dziaacz, gdy ju zrobi w nowej rzeczywistoci pierwsze miliony, ma odwag i czelno chodzi na herbatki do byego kata narodu, tego ktry prosi sowieckich przywdcw, by ustawili si przy granicy polskiej, bo nie by pewny, czy wasnymi siami potrafi zniewoli nard. Ten sam czowiek, kwiat Solidarnoci, do innego aferzysty, byego ministra za komuny, w nowej rzeczywistoci piastujcego jeszcze bardziej zaszczytne stanowisko, pdzi z Warszawy nad morze, by go ostrzec o aferze, ktr sam rozpta, by potem za kilkanacie czy kilkadziesit dni przed Specjaln Komisj Sejmow kama w ywe oczy, e nie pamita, czy spotka t osob. Tu ju idea nie tylko dotkn, ale z hukiem waln o bruk. Wrmy jednak do bohaterskich, patriotycznych czasw, do niemowlctwa Solidarnoci. Masowo ruchu gwarantowaa jaki margines bezpieczestwa zwykym czonkom ruchu, bo nie tylko kibitek, ale i nowoczesnych rodkw transportu nie wystarczyoby, by wywie wszystkich na Sybir, ale dziaacze i przywdcy dobrze wiedzieli, e podejmuj wielkie ryzyko, nawet utratz ycia, walczc w ramach Solidarnoci z komun. Od pocztku tego ruchu oporu, a nawet wczeniej, w czasach ROBCIA i KORu, co kilka dni kto niewzgodny dla komunistw gin w upozorowanach wypadkach, wyjeda z domu i nie wraca. Nie tak dawno pisma polskie i za nimi Gazeta opublikoway dug list tych ofiar walki z komun. I gdyby faceci od mokrej roboty nie zawalili sprawy (pewnie chlali przedtem lub w trakcie!) i ks.

Popieuszko zniknby po cichu i wiat nie dowiedzaby si do jakiego stopnia bestialstwa bespieka bya zdolna. Przysza tragiczna noc 13 grudnia, polska noc w. Bartomieja. W wielkim strachu przed gniewem ludu i w desperackim wysiku utrzymania si przy wadzy komunici zamknli bez orzeczenia sdowego, nawet bez nakazu prokuratorskiego, tysice ludzi walki. Uderzyli w przywdcw i intelektualistw, tak jak Sowieci w Katyniu, a Niemcy choby na Uniwersytecie Jagielloskim w Krakowie. Totalna wojna z Narodem! Zamknito w wizieniach, lub jak wol to nazywa oprawcy odosobniono tysice najprzyzwoitszych Polakw, no i troch tych, co z wyrachowania wczyli si w dziaalno, by tym przygotowa sobie intratne posadki w nowej Polsce, bo wszyscy ju wiedzieli, e system stary musi upa, prdzej czy pniej. W kilkanacie dni po internowaniu ci ostatni wanie byli zwalniani pierwsi, podpisywali co trzeba, obiecywali, czego si od nich domagano - droga na Zachd si otworzya. Nowa fala emigracji zalaa kilka bogatszych krajw wiata, nawet kilka osb do nas tu na prowicj, do London dotaro. Nie tylko cwaniacy zjedzali, ale na pocztku oni byli w wikszoci. Przyjmowani byli jak bohaterowie, jakby nie byo siedzieli za wolno. Szybko przyszo rozczarowanie. Chcieli jak najlepiej si ustawi finansowo w tym kraju, by pniej, gdy si wszystko w Polsce uadzi, wrci na intratne stanowiska. Tak przynajmniej mylaa ta grupka, ktr tu spotkaem. W wyznaniach o tym, jakie s ich realne plany, pomaga alkohol, od ktrego nie stronili. Naleaem wtedy do jednej organizacji polonijnej, Polskiego Klubu Dyskusyjnego. Tam spotkaem tych ludzi, prawie wszystkich tylko raz, bo co mona uczkn od organizacji finansowo biednej, utrzymujcej si z drobnych opat czonkowskich. Przeszli do bogatych organizacji, nawet nasza lokalna unia kredytowo-poyczkowa zostaa przez nich opanowania. Do defraudacji chyba nie doszo, bo na ten temat bya cisza w moim rodowisku, zreszt wszyscy szybko przenieli si na zielesze pastwiska: do Toronto, Ottawy, Nowego Jorku. Boe, jakie to byo dla mnie bolesne przebudzenie! W dyskusji z przyjacimi doszlimy do wniosku, e ci ludzie to nie Solidarno, to faktycznie jej wrogowie, bo robili jej okropn opini. Oczywicie Solidarno bya na ich ustach, czy trzeba byo czy nie, oni czuli si namaszczeni (przez kogo?) do reprezentowania tej organizacji, innym nie wolno byo nawet mwi choby i dobrze o niej. Wiedziaem, e s miliony normalnych solidarnociowcw, tych co cierpieli i dzi cierpi, bo ich przywdcy w cigej ktni ze sob nie maj czasu i chci by tym, co wynieli ich do najwyszych urzdw i pozycji w pastwie da jakie minimum godnej egzystencji. Ba, oprawcy tych cichych bohaterw do dzi maj kilkakrotnie wiksze emerytury czy pensje od nich, bo po prostu zabrako woli i poczucia podstawowej choby sprawiedliwoci u tych co teraz rzdz, by tym co z nimi walczyli o lepsz Polsce zapewni w tej

Polsce przynajmniej minimum godnej egzystencji. Bardzo chciaem kiedy spotka takiego solidarnociowca z krwi i koci, dla ktrego walka o wolno bya naturalnym odruchem i priorytetem yciowym bez wzgldu na konsekwencje, cierpienia, bied wasn i rodziny. KIlka lat temu lata temu znalazem zajcie w ksigarni i wypoyczalni filmw Gazety. W kady pitek pod wieczr zjawia si tu sympatyczny skromny czowiek, przyjeda z St. Thomas oddalonym od London 30 km., niby to po gazet, a faktycznie eby sobie pogwarzy o naszej kochanej Polsce. Pikne to byy rozmowy, dzielenie si troskami, radoci z osigni naszej Ojczyzny. Do tych niekontrolowanych rozmw Polakw okazyjnie doczali inni, choby Tadeusz Sitarz (ju go nie ma z nami), wietny muzyk i historyk, bardzo zapracowany redaktor Korespondenta Jurek Szlachetka i kilku innych mdrych i ciekawych ludzi. To byy najsympatyczniejsze chwile jakie spdziem w ksigarni. Mwi w czasie przeszym, bo ksigarni ju nie ma i nie bdzie prawie dwudziestotysiczna grupa Polakw w London nie okazaa zainteresowania t instytucj. Trzydziestoosobowa grupka staych klientw nie potrafia jej ocali. Tene Stanisaw Dobrzyski z St. Thomas nigdy nie mwi o swej przeszoci; do pno odkryem, e nie mia nic do ukrycia, przeciwnie by wanym dziaaczem Solidarnoci, a wrodzona skromno nie pozwolia mu o tym wspomina. Trzeba mi si byo wcieli w Talleyranda z czasw pokoju wiedeskiego koczcego epok Napoleona, by wycign od niego jakie szczegy o jego dziaalnoci. By przewodniczcym Midzyzakadowego Komitetu Zaoycielskiego Solidarnoci w Kluczborku, jego pierwszego dorwali sudzy Jaruzelskiego w t synn i tragiczn noc. Osadzono go w wizieniu w Nysie lskiej. Udao mi si jako przekona pana Stanisawa, by udostpni mi albumy swych pamitek z owych czasw. Byy tam listy do i od rodziny i znajomych, pamitki twrczoci wiziennej, podania do tzw. wadz o wypuszczenie z wizienia, krtkie i cyniczne odpowiedzi tyche wadz na te listy. Jest tam dokadny spis internowanych z adresami i zawodem lub miejscem pracy internautw w Nysie, Godapi, Darwku i Grodkowie. Oficjalnie odosobniono Stanisawa za to, e prowadzi dziaalno polityczn wymierzon przeciwko podstawowym zasadom ustroju socjalistycznego PRL. Ani sowa wicej i to jeszcze w dodatku w czasie teraniejszym, to znaczy, e mdrcy wydajcy to uzasadnienie chyba uznali, e nawet wizienie go nie naprawi. Przegldaem te albumy jak prawdziwe relikwie. Niby proste wycinki, listy, dokumenty, prosta twrczo wizienna - ile si z tego mona nauczy. W listach Stanisaw o nic nie prosi, na nic si nie skary, moe tylko na to, e czas tak si wolno wlecze, jak w filmie o zwonionych obrotach. Nieustannie prosi on i syna, by funkcjonowali normalnie, bo to rozstanie jest, bo musi by, czasowe, bo niedugo do nich wrci. Pamitajcie, e nie wolno si Wam zaamywa. Bardzo prosz, bycie

si starali y normalnie. Unikajcie niepotrzebngo zdenerwowania. Czas szybko mija i leczy rany. Jeszcze przyjdzie taki czas, e my bdziemy rozemiani i szczliwi. Paczuszki dochodziy do niego i innych tak jak w filmie Barei Alternatywy 4, gdy naczelnik wizienia by w dobrym humorze. Raz dosta tylko papierosy - papeteria i pieczki, jako materiay zagraajce bytowi PRL-u, nie dotary. Nie wiem jakie to byy pieczki i do czego miay suy - nie zdyem zapyta - chyba do opozycyjnej twrczoci wiziennej. Papeteria to rzeczywicie wrg socjalizmu; listy i koperty szmuglowane z wizienia byy maymi arcydzieami, opiecztowane znaczkami poczty wiziennej, w nagwku jaki malunek, jakie haso wolnociowe. Listy przychodzce do internatu byy oczywicie cenzurowane. Stanisaw zachowa w albumie jedn kart pocztow wysan do niego bez koperty. P tekstu byo zamazane dugopisem, a drugiej poowy trzeba si domyla, bo tekst przykryty by odciskiem piecztki z napisem ocenzurowano. Albumy obfitowany w prost, a rwnoczenie wspania twrczo wizienn, w twrczo oporu. Ju w pierwszych dniach internowania znikny z cel i korytarzy kawaki linoleum; na nim wydrapywano postaci, scenki rodzajowe, napisy. Kto przeszmalcowa tusz, najpierw w jednym kolorzowe, potem tych kolorw byo chyba pi, czy wicej. Najczstszymi motywami tej produkcji wiziennej byy druty kolczaste, symbol kotwicy z liter P, Orze w koronie lub Orze i Pogo, czyli symbol wolnej Rzeczpospolitej, sodat sowiecki wbijajcy sztylet w serce Solidarnoci, portret Matki Boskiej Opiekunki Internowanych, nie tej z obrazw, ale takiej, jak j widzia artysta: licznej, modej dziewczyny. Reprodukowano obraz Matki Boskiej Czstochowskiej w centalnym miejscu trzyczciowego malowida wydrapanego na wzr otarza Wita Stwosza. Nawet nowojorska Statua Wolnoci z polskimi dodatkami zdobia niektre listy. U internowanych by al, by strach, ale przede wszystkim gniew. Wiedzieli, e Ci, co im zgotowali tak dol bd musieli odej, cho nikt si nie spodziewa, e tak szybko. Wszyscy wiedzieli, e tych ludzi spotka kiedy sprawiedliwo i tu wszyscy si zawiedli i to chyba najbardziej wielu boli, bo nie moe by sprawiedliwej demokracji bez rozliczenia si z przeszoci. W jednym z albumw znalazem odpis wiersza, ktry mnie wzruszy. Nie pytaem i nie chc pyta czyj to wiersz, to nieistotne. Jedn z jego zwrotek zakocz to pisanie. Pamitaj o mnie, gdy ksiyc nad miastem I na modlitwie zasypiam w p sowa. We mnie za rk i z drutw kolczastych Do Obiecanej Ziemi poprowad. (Stan wojenny w Polsce, Solidarno, Internowanie, Stanisaw Dobrzyski, Wadysaw Pomaraski)