You are on page 1of 34

Oceny i omo wienia

Oceny i omo wienia Oceny i omo wienia


ANDRZEJ KWILECKI: Silva rerum. Ludzie. Instytucje. Wydarzenia. Zapiski i wspomnienia, Wydawnictwo Poznan skie, Poznan 2007, 357 ss.

z w bogaty juz Najnowsza ksia ka Andrzeja Kwileckiego wpisuje sie nurt zainteresowan autora sprawami polskiego ziemian stwa oraz przeszos ci Polski i Wielkopolski. Ten wybitny , w 1993 r. wyda obszerna monografie pt. Zauscy socjolog, po przejs ciu na emeryture praca bya ksia z w Iwoniczu: 1799-1944. Kolejna ka pt. Kwilcz i inne majatki Kwileckich na ksze jednak uznanie przyniosa mu obszerna trylogia przestrzeni wieko w (1996). Najwie ca ziemian dotycza stwa wielkopolskiego: Ziemian stwo wielkopolskie. Ludzie. Obyczaje. Kultura (1998), Ziemian stwo wielkopolskie. Mie dzy wsia a miastem (2001) oraz praca pt. Ziemian zbiorowa pod jego redakcja stwo Wielkopolskie. W kre gu arystokracji (2004). ksia z , uznac Powyz sze prace, jak ro wniez najnowsza ke moz na za spenienie pewnej wywodzi oraz wasnego rodu, kto powinnos ci wobec klasy, z kto rej sie rego zasugi dla powszechnie znane i cenione. sprawy narodowej i rozwoju gospodarczego Wielkopolski sa Magorzata Wyszyn ska tak opisywaa dziecin stwo A. Kwileckiego:
Ostatni syn ordynata Dobiesawa Kwileckiego urodzony w Kwilczu. Rocznik 1928. Odebra . Dzieci obowia zystaranne i surowe wyksztacenie, co w o wczesnych domach ziemian skich byo regua na posiki ani mo waa dyscyplina i posuszen stwo, nie wolno byo im spo z niac sie wic przy stole, z eby zek czys nie przeszkadzac dorosym. Szes cioletni Andrzej mia obowia cic sobie buty, choc w domu bya kszych posiadaczy ziemskich w Poznan dziec suz ba. Ojciec, jeden z najwie skiem, nie zajmowa sie mi, kszym autorytetem. Czas wypeniao mu dogla dane maja tku, miasta nie lubi. by jednak dla nich najwie dzi w mies Zupenie inaczej niz jego syn, Andrzej, kto ry juz w dziecin stwie wiedzia, z e z ycie spe cie 1.

Dobra hrabiego Dobiesawa Kwileckiego liczyy w 1929 r. ogo em 12 312 ha i znaj w powiatach szamotulskim, kos dzychodzkim. Siedziba rodu doway sie cian skim i mie w Kwilczu, gdzie przepie knie pooz w parku krajmies cia sie ony paac znajdowa sie tka nazywano obrazowym i w otoczeniu ogrodu warzywno-owocowego. Caos c tego zaka Kwilecka . Szwajcaria ce ziemian sie w ostatnich latach duz Publikacje dotycza stwa ciesza ym zainteresowaniem. Zjawisko to tak tumaczy A. Kwilecki:
, z sie na nie zaro ce, doraz Mys le e przyczyn jest wiele, i z e skadaja wno okolicznos ci biez a ne, jak bsze kulturowe i historyczne.(...) Istnieje mianowicie powaz i uwarunkowania ge na luka w wiedzy
1

Andrzej Kwilecki. Sylwetka tygodnia, Gazeta Wyborcza. Poznan 29-30 I 2001, s. 20.

326

Oceny i omo wienia

spoeczen stwa polskiego o ziemian stwie. Nieznana jest jego rola w historii najnowszej kraju i nieznane sa jego losy w latach II wojny s wiatowej oraz po jej zakon czeniu. Wystarczy stwierdzic , z e w okresie cone ziemian 40-lecia (1945-1984) nie powstay w Polsce Ludowej prace historyczne pos wie stwu cej sie przemianami polskiemu w czasach najnowszych, a w obszernej literaturze socjologicznej zajmuja struktury spoecznej w okresie po II wojnie s wiatowej, nie znajdujemy ani jednego studium na temat li w nowo ksztatuja cej sie strukturze spoeczen loso w dawnych ziemian i miejsca, jakie zaje stwa zatem naturalnym wspo polskiego. Wypenianie tej luki wydaje sie czesnym procesem spoecznym epoka dworo i edukacyjnym. Ponadto istnieje oczywiste, szczere zaciekawienie bezpowrotnie miniona w bnos i niepowtarzalnymi stronami z i paaco w, odre cia ycia i kultury ziemian stwa, a nawet pewna wiat ziemian tego s ski to byli nie tylko ludzie i ich (z dzisiejszego punktu widzenia) egzotyka wiata. S trza i bogate w ros siedziby (rezydencje), zabytkowe wne linnos c starannie utrzymane parki. To by takz e bny styl z cia gospodarcze i domowe, rozrywki, wasne sposoby wychowywania odre ycia, swoiste zaje zki z ziemia , rodzina , s dzieci, silne zwia rodowiskiem, wasne z ro da dochodu oraz specyficzne kopoty gospodarcze i finansowe. To cay zespo cenionych wartos ci wasnych i rygorystycznie przestrzeganych regu i zwyczajo w 2.

Omawiana praca przybliz a czytelnikowi czternas cie bardziej lub mniej znanych postaci: artysto w, uczonych, polityko w, lekarzy i prawniko w, dziaaczy gospodarczych i spoecznych, mistrzo w szachowych czy sportowco w. Osoby te podobnie jak instytucje czy opisywane w moim z charakteryswydarzenia, w rozmaity sposo b zaznaczyy sie yciu (s. 9). Cecha przedstawianych postaci jest fakt, iz ksze sukcesy odnosiy go tyczna swe najwie wnie dzywojennego. Sa dze , iz w okresie dwudziestolecia mie to nie przypadek, z e okres II ws Rzeczypospolitej na trwae zapisa sie wiadomos ci A. Kwileckiego. Po latach, w jednym z wywiado w, tak je opisywa:
s. Byem ofiara propagandy Caa kampania wrzes niowa takz e stanowia dla mnie ogromny wstrza sto wraz z ojcem suchaem radia. Uwierzy pan, z mocarstwowos ci Polski. Przed wybuchem wojny cze e mowa ministra Becka z 5 maja 1939 roku? Z gazety nauczyem sie jej na jako dziecko zachwyciem sie c recytowac pamie i przez wiele lat mogem ja . W mojej rodzinnej wsi, w Kwilczu, przy wejs ciu do szkoy tek wisia w 1939 roku wielki napis: Niech z yje Polska mocarstwowa. Ja w to wierzyem. By to pocza staego zawodu, jaki sprawia mi do dzis polska polityka 3.

galerie postaci w najnowszej pracy A. Kwileckiego rozpoczyna charakterystyka Bogata cenionego historyka Wodzimierza Romana Aftanazego (1914-2004). Jest on autorem monumentalnej serii prac zatytuowanych Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej. W ukadzie alfabetycznym autor przybliz a czytelnikowi takz e wybitnych szachisto w: Aleksandra Alechina (1892-1946) oraz Jana Hermana Zukertorta (1842-1888), (1925-1993). Osoby interesuja ce sie muzyka i sztuka synnego pikarza Teodora Anioe wiele interesuja cych informacji o gwiazdach mie dzywojnia: Adamie Didurze znajduja (1874-1946) synnym basso cantante, Polskim Sowiku Adzie Sari (1886-1968), czy tez o rodzinie Sugockich i Zielin skich rzez biarzach i muzykach. W pracy tej przedstawione zostay takz e sylwetki polityko w i spoeczniko w: Hendrika Brugmansa (1906-1996) federalisty europejskiego, Jo zefa Raczyn skiego (1914-1999),

ycie i Mys Dzieje najnowsze ziemian stwa polskiego, Z l 1994, nr 2, s. 83-84. To czas bez dramato w. Z profesorem Andrzejem Kwileckim, tegorocznym laureatem nagrody Pracy Organicznej Gosu rozmawia Sawomir Kmiecik, Gos Wielkopolski 16 II 2006, s. 3.
2 3

Oceny i omo wienia

327

Stefana Floriana Stablewskiego (1895-1985), Jo zefa Zago rskiego (1890-1963) oraz rodziny Hryniewieckich-Gordziakowskich, Meysztowiczo w, Landowiczo w i Zauskich. Ws ro d z ziemian powyz szych oso b, wielu wywodzio sie stwa i arystokracji. A. Kwilecki zachowuje d, pisza c wobec reprezentanto w tych elit spoecznych stosowny dystans i krytyczny sa m.in., iz :
cych w poObok postaci wybitnych, dziaaczy spoecznych i gospodarczych, patrioto w walcza powych gospodarzy, troskliwych me z wstaniach, polityko w, two rco w kultury, poste o w i ojco w, nie brak tnych, takz ludzi bardzo przecie e pieniaczy, egoisto w, utracjuszy, pijako w, pospolitych zawadiako w; sie wizerunki pan z przesuwaja me nych wzorowych z on i matek, spoeczniczek, patriotek, obok kaprys nych i rozrzutnych dam czy zamiowanych plotkarek 4.

socjologowie. Szczego lne miejsce w charakterystyce znanych autorowi postaci, zajmuja profesoro Galerie w nauk spoecznych rozpoczyna osoba Jo zefa Chaasin skiego (1904-1979). two Nazwany on zosta przez Eileen Markley, z one rcy socjologii poznan skiej Floriana zany z Poznaniem, Znanieckiego Napoleonem polskiej socjologii. J. Chasin ski silnie zwia autor Modych pokolen chopo w (1938) i Kultury amerykan skiej (1962) by prawdziwym tytanem pracy. Jego bibliografia wynosi okoo 700 pozycji. A Kwilecki wspo pracowa z nim w Wydawnictwie podczas przygotowan do wydania pracy zbiorowej, kto ra ukazaa sie Instytutu Zachodniego pt. Przemiany spoeczne na Ziemiach Zachodnich (1967). A. Kwilecki przytacza wypowiedz z ony J. Chaasin skiego Krystyny Dudy-Dziewierz, cej monografii opublikowanej w 1938 r. pt. Wies autorki interesuja maopolska a emigracja amerykan ska oraz wasne spostrzez enia:
z tej rano zasiada do pisania i do godziny o Ma wstawa bardzo wczes nie. Zazwyczaj juz o pia smej, dopiero dzien s czyli wtedy, gdy inni zaczynaja pracy mia juz kilka, a najcze ciej kilkanas cie stron przede mna swoja wydajnos o tej wczesnej porze. zapisanych. Lubi chwalic sie cia kopisy; Zobaczyem wo wczas powstae w takim tempie i w tak wczesnych godzinach rannych re gym, czytelnym pismem, z naniesionymi tu i o stronnice pokryte byy ro wnym, okra wdzie, ro wnie czytelnymi poprawkami (s. 53-54).

O wadze i two rczej inspiracji prac J. Chaasin skiego niech s wiadczy fakt, iz jego gos ne studium ogoszone w 1935 r. oparte na badaniach terenowych w Murckach pt. Antagonizm lasku doczekao sie po polsko-niemiecki w osadzie fabrycznej Kopalnia na Go rnym S ciu latach kontynuacji i zaowocowao monografia Tomasza Nawrockiego pt. siedemdziesie lasku. Na przykadzie Murcek Trwanie i zmiana lokalnej spoecznos ci go rniczej na Go rnym S (Katowice 2006). ci poznaniako bezkompromisowym wysta pieniem W pamie w J. Chaasin ski zapisa sie w roli biegego socjologa podczas procesu uczestniko w wydarzen z Czerwca 1956 r. ce na znaczeniu do dzisiaj sowa autora Spoecznej genealogii A. Kwilecki przytacza, nietraca polskiej inteligencji (1946), na poznan skim procesie (s. 56-58). A. Kwileckiego by Zygmunt Dulczewski (1916-2004). Uczen Starszym i bliskim kolega F. Znanieckiego by jednym z wspo two rco w socjologii ziem zachodnich, kto ra kojarzona zanych z Instytutem Zachodnim. Pod red. bya ze s rodowiskiem socjologo w zwia
4

Ziemian stwo wielkopolskie. Ludzie. Obyczaje. Kultura, Poznan 1998, s. 252.

328

Oceny i omo wienia

ceniona i nagrodzona praca pt. Pamie Z. Dulczewskiego i A. Kwileckiego ukazaa sie tniki z osadniko w Ziem Odzyskanych (1963, wydanie drugie 1970) oraz dwie inne ksia ki: Z zycia osadniko w na Ziemiach Zachodnich (1960) oraz Spoeczen stwo wielkopolskie w osadnictwie Ziem Zachodnich (1962). zali z Instytutem Z. Dulczewski, podobnie jak A. Kwilecki, swoje losy na wiele lat zwia tku lat 70. byli oni filarami instytutowej socjologii. Z chwila Zachodnim. Od 1958 r. do pocza powstania Instytutu Socjologii UAM, przeszli do pracy na tej uczelni. Uczyni tak ro wniez ich kolega i o wczesny dyrektor IZ, Wadysaw Markiewicz. Co ciekawe wszyscy oni trzej dyrektoro penili, z duz ym powodzeniem, funkcje w Instytutu Socjologii poznan skiego Autobiograficzna uniwersytetu. Z. Dulczewski zorganizowa i kierowa na UAM Pracownia i Zakadem Historii Socjologii. By m.in. autorem wielu cenionych monografii, w tym m.in. Spoecznych aspekto w migracji na Ziemiach Zachodnich (1964). A. Kwilecki korzysta z jego rad przy prowadzeniu wasnych badan terenowych i przygotowaniu takich prac jak: Rola spoeczna nauczyciela na Ziemiach Zachodnich w s wietle pamie tniko w nauczycieli-osadniko w (1960), Ziemie Zachodnie w polskiej literaturze socjologicznej (1970) czy emkowie. Zagadnienie migracji i asymilacji (1974). W pracy Silva rerum znajdujemy takz e sylwetki dwu innych znanych socjologo w, pracowniko w Instytutu Zachodniego i Instytutu Socjologii UAM.
Socjolog rodem z Sosnowca, prof. Janusz Zio kowski (ur. 1924), zmar w Poznaniu 5 kwietnia conych Poznaniowi (m.in. 2000 r. By autorem okoo 150 prac naukowych, w tym kilkunastu pos wie inicjatorem i redaktorem zespoowej pracy pt. Poznan . Spoeczno-przestrzenne skutki urbanizacji, 1967), rektorem uniwersytetu im. Adama Mickiewicza z wyboru 1981-1982 (odwoany w stanie wojennym), , ministrem stanu i szefem Kancelarii Prezydenta Lecha Wae sy (od senatorem RP 1989-1991, doradca wadz Poznania zosta pochowany na 1991), czonkiem Papieskiej Akademii Nauk Spoecznych. Decyzja Cmentarzu Zasuz onych. Byy to pierwsze uroczystos ci pogrzebowe na tym cmentarzu od czasu II wojny s wiatowej (s. 233-234).

O Wadysawie Markiewiczu, autorze wielu cenionych prac, m.in. Przeobraz enia s wiadomos ci narodowej reemigranto w polskich z Francji (1960) czy tez Spoeczen stwo i socjologia w Niemieckiej Republice Federalnej (1966) wspomina A. Kwilecki w konteks cie jego funkcji w IZ, gdzie w latach 1966-1973 by dyrektorem IZ oraz dyrektorem Instytutu cym polsko-niemieckiej Socjologii na UAM. W. Markiewicz by ro wniez wspo przewodnicza czniko komisjii ds. podre w szkolnych. z A. Kwilecki w swej najnowszej ksia ce przypomina takz e postac prof. Joanny Mar specjalistka z zakresu socjologii wykiewicz-Lagneau (1938-1987). Bya ona ceniona chowania oraz historii socjologii. Wykadaa na uniwersytecie w Paryz u. Tamz e publikowaa kszos wie c swoich prac. s conej instytucjom znajdujemy wiele interesuja cych informacji na W cze ci pracy pos wie da cej owocem polsko-niemiectemat fundamentalnej serii wydawniczej Biblia Slavica, be m.in. edycja Biblii Leopolity oraz Biblia kiej wspo pracy. W ramach tej serii ukazaa sie Brzeska. W jej wydanie zaangaz owana bya z ona A. Kwileckiego, prof. Irena Kwilecka, zana z Instytutem Sowianowybitna specjalistka od tumaczen Biblii, filolog slawista, zwia znawstwa Polskiej Akademii Nauk. cy przewodnik suz cy Cmentarza ZaZa wielce interesuja yc moz e rozdzia dotycza suz onych na Wzgo rzu s w. Wojciecha w Poznaniu. Autor przybliz a czytelnikowi sylwetki

Oceny i omo wienia

329

y na tym cmentarzu: m.in. Hipolita Cegielskiego, Stanisawa wielu oso b, kto re spocze Mikoajczyka czy Przemysawa Bystrzyckiego. Hodem zoz onym kolegom z klasy maturalnej i swoim nauczycielom jest rozdzia cony Gimnazjum i Liceum im. Kro pos wie la Jana Sobieskiego w Krakowie, w kto rym autor pasja A. Kwileckiego sa szachy. w 1948 r. uzyska s wiadectwo dojrzaos ci. Prawdziwa Uzyskiwa on wiele sukceso w w rozlicznych turniejach. Jest takz e autorem cenionej pracy pt. Szachy w Poznaniu. Przez lata prowadzi dzia szachowy w Gazecie Poznan skiej. cony jest Dziaalnos ci A. Kwileckiego w krakowskim s rodowisku szachowym, pos wie cy tytu Krakowski Klub Szachisto rozdzia nosza w 1946-1948KKSzach. Basztowa 18. Jestem przekonany, iz sowa prof. Andrzeja Szysko-Bogusza (cytowane w pracy na stosunek A. Kwileckiego do szacho s. 316) w peni oddaja w: Studia wyz sze oraz intensywna praca naukowa uniemoz liwia mi gruntowne studia nad szachami. Niemniej jednak szachy c wie cej niz zawsze byy obecne w moim z yciu, stanowia hobby zamiowanie i podziw. cej miejsca w omawianej pracy pos ca A. Kwilecki Instytutowi Zachodniemu Najwie wie (s. 238-280). Wynika to nie tylko z faktu, iz przepracowa tu wiele lat, ale takz e z racji ludzi, tu zetkna oraz specyficznej atmosfery, kto po latach tak charakteryzuje: z kto rymi sie ra
z ca Instytut Zachodni, czyli Kontakt i wspo praca z autorami wzmacnia, moim zdaniem, wie oplataja z dzy pracownikami etatowymi, wspo wie mie pracownikami w dziedzinie badan i publikacji oraz grupa zko dzy jak ich dawniej nazywano patriotami czonko w Towarzystwa. Istnienie silnych zwia w mie Instytutu Zachodniego byo, obok aktywnos ci dyrektoro w i inicjatyw wydawnictwa, jednym z najwaz gu 60-lat (s. 280). niejszych czynniko w trwania i rozwoju instytucji w cia

cony Instytutowi Zachodniemu jest wzorcowa analiza placo Rozdzia pos wie wki naukozkowa nie tylko dla modych wej z punktu widzenia historii i socjologii. To lektura obowia pracowniko w Instytutu. tkowy charakter tej instytucji przez pryzmat A. Kwilecki ukazuje swoisty, a nawet wyja dziaalnos ci poszczego lnych jej dyrektoro w, kto rzy stworzyli tu atrakcyjne i prestiz owe cej miejsca pos ca two miejsce pracy. Co zrozumiae, najwie wie rcy tej placo wki prof. tno na jej funkcjonowaniu. Zygmuntowi Wojciechowskiemu, kto ry wywar zasadnicze pie A. Kwilecki susznie zauwaz a, iz najwaz niejsze dla stylu i poziomu funkcjonowania Instytutu Zachodniego bya osoba dyrektora (...). Sia tego oddziaywania zalez aa nie tylko od czasu trwania kadencji, kto ry by ro z ny, ale takz e od indywidualnos ci uczonego, jego tnos umieje ci kierowniczych i organizacyjnych, zdolnos ci sformuowania atrakcyjnego programu badawczego i inspirowania pracowniko w (s. 255-256). Szkic o Poznan skim Czerwcu 1956-2006. Pamie c i tradycja zamyka tom Silva rerum. W rozdziale tym znajdujemy zaro wno osobiste wspomnienia autora, kto ry by s wiadkiem tragicznych zdarzen , jak ro wniez omo wienie najnowszego stanu badan na ten temat oraz tych wydarzen refleksje nad rola ws wiadomos ci mieszkan co w Poznania i Polski. Jarosaw Piotrowski tak scharakteryzowa postac Andrzeja Kwileckiego: pasjonuje sie i przes z yciem, bada je cierpliwie i wnikliwie. A co ro wniez waz ne z z yczliwos cia wiads c tego samego trzeba sie doszukiwac czeniem, z e jest czowiekiem szcze liwym, a wie oni tak samo dobrze nastawieni do s u innych i wierzyc , iz sa wiata 5.
Andrzej Kwilecki ur. 1928, socjolog. Czynic przyzwoitos c , w: Poznaniacy II. Portreto w kopa i troche , Poznan 1997, s. 258.
5

330

Oceny i omo wienia

mogli uczestnicy spotkania autorskiego, kto O prawdziwos ci tych so w przekonac sie re w dniu 14 czerwca 2007 r. z inicjatywy Wyz odbyo sie szej Szkoy Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa oraz Instytutu Zachodniego. Podczas niego A. Kwilecki zapowiedzia kolejnego tomu Silva rerum. publikacje Andrzej Sakson

NORMAN DAVIES:

Europa mie dzy Wschodem a Zachodem, przeoz y z angielskiego Bartomiej Pietrzyk, Wydawnictwo Znak, Krako w 2007, 352 ss.

Norman Davies (ur. 1939), jest pos ro d historyko w i nie tylko znacznie bardziej niz w ojczystej Anglii znany w Polsce. Studiowa wprawdzie na Zachodzie (Oxford, Sussex, Grenoble, Perugia), ale doktorat uzyska na Uniwersytecie Jagiellon skim, w kraju nad Wisa z znalaz tez towarzyszke ycia. Moz na powiedziec , z e jest na poy Polakiem, a na pewno jej historii nad Tamiza , a zwaszcza popularyzatorem, dos najwybitniejszym znawca c szybko bowiem odszed od badan warsztatowych, by dobre przygotowanie specjalistyczne wykorzystac w pracach syntetyczno-eseistycznych z przeszos ci odlegej i cakiem bliskiej. Tak juz cioleci. Ksia z one licznych czytelniko jest od kilku dziesie ki te znajduja w, natomiast wobec jego teksto profesjonalis ci niejednokrotnie wysuwaja w sporo uwag krytycznych. Pisze od opinii publicysto o tym, by zdystansowac sie w czy polityko w (nawet na forum cych N. Daviesa na zbyt podwyz parlamentarnym) stawiaja szonym piedestale. Nie oznacza to, bym nie docenia jego zasug: zawsze jest lepiej, jak w tym wypadku, kiedy eseistyke cy dobrym pio uprawia dysponuja rem badacz, niz odwrotnie, gdy niezemu pio ru towarzyszy nadmierna emocjonalnos c czy miakos c merytoryczna. Przykadem z wyz szej przeciez po ki moz e tu byc Pawe Jasienica. Najpopularniejszym bodaj dzieem Anglika jest Boz e igrzysko, kilkakrotnie wznawiana z synteza dziejo w Polski, ksia ka znakomita, ale niewolna od uproszczen 1, kto re autorowi 2 li w opublikowanych recenzjach m.in. Stefan Kieniewicz i Janusz Tazbir 3. Nie wytkne jako badacz obszernym (niemal 600-stronicowym) i rozreklamowanym dzieem popisa sie clecia z inspiracji o napisanym u progu III tysia wczesnych wadz Wrocawia (Mikrokosmos. Portret miasta s rodkowoeuropejskiego, Wrocaw 2002), kto rego by wspo autorem, obok swego dawnego studenta, kompetentnego w zakresie kultury niemieckiej, Rogera Moor bowiem badaczem ideologicznie zaangaz housea. Okaza sie owanym, zwaszcza w odcym cum ira et studio, traktuja cym z niesieniu do czaso w najnowszych, pisza ro da wybio rczo i tendencyjnie, co wykaza mu dobitnie jeden z recenzento w 4. Od tej pory szczego lnie
po angielsku: Gods Playground. A History of Poland. T. 1-2, Oxford 1981. Pierwodruk ukaza sie d Historyczny 75, 1984, z. 2, s. 295-303 oraz Boz e Igrzysko Normana Daviesa, Przegla Aacta Poloniae Historica 51, 1985, s. 133-149. 3 z Nowe Ksia ki 1990, nr 2-3, s. 61-63. 4 J. Za ubski, Czytajac Mikrokosmos, w: Europa w Polsce Polska w Europie, cz. I, pod red. M. Kosmana i B. Koszela, Poznan 2003, s. 109-124.
2 1

Oceny i omo wienia

331

daem sie kolejnym publikacjom tego sympatycznego i penego inicjatyw uwaz nie przygla humanisty. s cy, krytyczny, ale zapewne i samokrytyczny potrafi Na szcze cie jako czowiek mys la korygowac swe wypowiedzi. Dowodzi tego rzeczowa rozmowa z polskim dziennikarzem na temat wasnej two rczos ci, ale i spraw Polski, tej dawnej i wspo czesnej 5, a ostatnimi czasy demokratycznych przeobraz pene troski refleksje nad ewolucja en , jak ro wniez nad prognozami politycznymi sprzed zaledwie c wierc wiecza, jak ta:
tam, jak w kon , jak upadnie komunizm. Pamie cu lat 80. w Wielkiej Brytanii zastanawialis my sie ku upadkowi, ale nie byo wiadomo, jak upadnie. Wo Widac byo, z e ten system chyli sie wczas kszos oczywis cie wszyscy przywoalis my stereotyp: Polacy to powstania zbrojne. Dlatego wie c z nas dzia, z krwawo (...). Upadek komunizmu nasta pi bez jednej kropli sa e komunizm w Polsce skon czy sie potem, byo naturalna konsekwencja takiego rozstrzygnie cia. Gdyby doszo do krwi, To, co dziao sie rozlewu krwi, atwiej by byo oddzielic dobrych od zych. Ale czy rzeczywis cie tak byoby lepiej? 6

ten, kto w okazale wydanym pod obiecuja cym tytuem tomie (tekst zosta Zawiedzie sie opatrzony 40 ilustracjami) oczekiwaby syntezy dziejo w Europy mie dzy Wschodem a Zachodem (dziejo w, gdyz wiadomo jaka jest profesja autora, a uzupenienie tytuu stanowi reprodukowany na obwolucie widok XVII-wiecznego Krakowa z Kopca Krakusa, dzieo Egidiusa van der Rye). Jest to prawda, z e monotematyczny zbio r esejo w, przyczynko w, s a takz e rozprawek, cze ciowo przedrukowanych z poprzednich prac Normana Daviesa. ciolecie (nalez pu Wydawnictwem tym uczczono trzydziestopie ao w pierwszym zdaniu wste o 30-leciu) jego debiutu ksia z us cis lic wzmianke kowego, kto rym byo angielskie wydanie pracy doktorskiej o Orle biaym i czerwonej gwiez dzie, czyli wojnie z najazdem bolszewicz czyta sie kim 1919-1920. A przynajmniej nalez ao dodac podtytu: studia i szkice. Ksia ke nad jednym tchem (historyk, znawca poszczego lnych epok, niekiedy us miechnie sie sto pobudza do refleksji, nierzadko do dyskusji. Napisana pewnymi uproszczeniami!), cze rzeczy dawnych i wspo zostaa z szerokim oddechem, znajomos cia czesnych, przez badacza cego sprawy Europy Wschodniej. A to jest niecze ste nadal, choc z Zachodu czuja sytuacja na korzys gu ostatnich kilkunastu lat, powoli zmienia sie c . N. Davies tez dojrza w cia jego optyka od czarno-biaej do wywaz zmienia sie onej. Jak przystao na powaz nego c niniejsze teksty do publikacji, byem zaskoczony badacza, zauwaz a: Przygotowuja wiat nigdy nie stoi tempem, w jakim komentarze w nich zawarte traciy aktualnos c . S eseje, ulega cia gym zmianom. Tak wie c w miejscu, a kontekst, w jakim powstaja tra cic juz spostrzez enia sprzed kilku zaledwie lat moga myszka teraz (s. 7). A przeciez s znaczna cze c teksto w przedrukowanych liczy lat przynajmniej kilkanas cie. Dos wiadczony pisarz zaczyna prologiem zatytuowanym Legenda o Europie, w kto rym ga oczywis sie cie do starogreckiej opowies ci, spopularyzowanej przez Owidiusza. Kon czy zas
kowski, Zob. Kraj ducho w. Rozmowa z Normanem Daviesem, w: R. Januszewski, J. St re sui generis polskim Polska w oczach cudzych, Wrocaw 2003, s.133-178. Historyk angielski sta sie , zob. np. jego wypowiedz patriota na s. 175. 6 P. Wron ski, Polska staje sie krajem s miesznym. Rozmowa z profesorem Normanem Daviesem, historykiem, Gazeta Wyborcza nr 195, 22 VIII 2007, przedruk Angora nr 35, 2 IX 2007 (nadtytu: Koledzy syna co dzien opowiadaja, co nowego wymys lili Kaczyn scy. A on ma dos c tumaczenia, ze nie wszyscy w Polsce powariowali).
5

332

Oceny i omo wienia

cym pewne obyczaje (restauracyjno-kulinarne) z czaso postscriptum, przypominaja w ciu cze s realnego socjalizmu. Tekst zasadniczy skupiony zosta w pie ciach: Historyk mie dzy Wschodem a Zachodem, Korzenie historyka, Zadania historyka, Historie historyka, Poglady c juz historyka. Wyraz nie wie w nago wkach kadzie nacisk na poz ytek ludzi wspo czesnych sto przypominana cyceronian maksyma 7, z kto z wiedzy o przeszos ci, zgodnie z cze ska rej tnie za to posuguja c sie dyletancko jednak mao kto zwaszcza z polityko w korzysta, che pseudoerudycyjnym kostiumem tzw. polityki historycznej. s cie Europy, kwestie wspo bnos W cze ci pierwszej autor rozwaz a poje lnoty i odre ci, dzy jej centrami i peryferiami w najnowgranic, analizuje rzeczywiste i urojone kontrasty mie cywilizacji zachodniej i nieuprawnione do takiej szych dziejach, wreszcie kwestie dochodzi konkluzji jej utoz samianie z dziejami Starego Kontynentu. To, czy jego sie , stwierdza juz pnych pokolen nowatorskie wnioski ostana badacze z naste . s zuje do odCze c druga ma charakter autobiograficzny. Wprawdzie najpierw nawia zko wiedzin Edwarda Gibbona (1752) w Oxfordzie oraz do zwia w z jego Alma Mater przygode z krajem znad Wisy jak moz dzic po z niejszych historyko w. Swoja na sa , dozgonna przed przyjazdem na trzyletnie studia doktoranckie do Krakowa, kiedy juz rozpocza uczy je zyka rosyjskiego. Spotka bowiem rodzine wychodz nad i sie co w polskich, zas kropke , historykiem literatury. Globtrotter najsilniej zwia za sie z jej stanowio maz en stwo z Polka , w ich domu na co dzien trzema je zykami angielskim, francuskim ojczyzna posugiwano sie i polskim. A pozna lub usiowa poznawac wiele innych, w tym japon ski z cakiem mizernym dzi cay rok akademicki (19821983). skutkiem, choc w Sapporo spe Rozwaz ania nad Zadaniami historyka rozpoczyna esej napisany na podstawie notatek dzanych przed spotkaniami autorskimi po opublikowaniu ksia z sporza ki pt. Europa (Oxford 1966). Zaraz po nim znajdujemy tekst o europejskiej historii Wielkiej Brytanii, kto ry powsta zku z ksia z , dotycza ca historii Wysp (London 1999); interesuja ce sa tu tez w zwia ka dywagacje nad europejskimi skadnikami angielskos ci i miejscem Wielkiej Brytanii w Eurote uwaga : jedna z wielkich cno pie, dosyc ponure w nastroju, ale zamknie t Angliko w jest to, s z siebie, zilustrowana pochodza cym z 1930 r. wierszem. Ostatni szkic z e potrafia miac sie stwa, czyli ro dotyczy niezrozumiaego zwycie z nych aspekto w udziau ojczyzny N. Daviesa w II wojnie s wiatowej. kryje pod tytuem Historie historyka? Najpierw przenikanie Europejczyko Co sie w, pnie tych ze Wschodu i Zachodu, w odlege krainy za morzami i stepami, naste cletnie wzajemne przenikanie polsko-niemieckie, ukazane nie bez uproszczen tysia , ale , zupenie niez le z lotu ptaka, zakon czone niedawno aktualnym hasem kochajmy sie przekres dy premiero-prezydenta Anno Domini 2006-2007, kto re zdawaoby sie liy rza c autor dziea jeszcze nie wiedzia. Celnym dopenieniem sa wa tki islamski o czym pisza iz ydowski w dziejach Europy. s ca pogla do od nierozerwalnego Caos c zamyka cze c dotycza w historyka, kto ry zacza zku swej dyscypliny z polityka (czemu tak cze sto z uporem godnym lepszej sprawy zwia sie tzw. rasowi politolodzy), nawia zuja c do swego wysta pienia podczas przeciwstawiaja
Zob. G. Labuda, Rozwo j metod dziejopisarskich od staroz ytnos ci do wspo czesnos ci. Cz. I: Do schyku XIX wieku, Poznan 2003, zwaszcza s. 185-220. Szkoda, z e to dzieo uszo uwadze autora, kto ry na wielu historyko przeciez powouje sie w. Zabrako tez odniesien do niezwykle aktualnych refleksji J. Tazbira (przede wszystkim tomu Silva rerum historicarum, Warszawa 2002, s. 141 nn. znakomity esej o lekcji w pustej klasie).
7

Oceny i omo wienia

333

konferencji Polityka i historia, zorganizowanej w stoecznym Muzeum Powstania Warszawskiego. Z poz ytkiem dla koryfeuszy osawionej polityki historycznej, gdyby go suchali, zanych z uz podda analizie siedem czynniko w zwia ywaniem i naduz ywaniem historii dla to: ideologia, propaganda (obie s powia zane), cenzura celo w politycznych. Sa cis le ze soba ci PRL, ale w dobrym towarzy(stanowi uzupenienie tej drugiej, tu sporo uwagi pos wie : Lwo stwie Zachodu), nazewnictwo (celne przykady, w tym z miasta nad Petwia w tnie utoz Lemberg, Lwow, Lwiw), mitologia (tu krytycznie wobec Anglii, kto ra che samia z Wielka Brytania , zapominaja c o innych zamieszkuja cych wyspe nacjach), edukacja sie dzynarodowe (pos ca im najwie cej miejsca, sie gaja c do wydahistoryczna, stosunki mie wie rozwaz rzen z czaso w nam najbliz szych, w tym do loso w Saddama Husajna). Kontynuacje an nad tym was nie czynnikiem stanowi esej o nowych mocarstwach s wiatowych, kto rego nalez dzynarodowych, lekture y polecic zwaszcza badaczom wspo czesnych stosunko w mie historyczna dla wspo ca sie jako z e zawiera on podbudowe czesnos ci, szybko przeksztacaja cej drogowskaz dla jutra, kto w przeszos c , ale z drugiej strony stanowia re autor celnie nazywa w przeszos m.in. nad zamknie ta jak przyszos cia ci. N. Davies futurolog zastanawia sie totalitaryzmu. Uwaz staromodne optymistycznie pisze karta a tez : Podobnie nie wro ca pi tez imperia kolonialne. Nie nasta powro t wielkich, scentralizowanych, etatystycznych siy na walke i biurokratycznych monstro w urojonych przez po go wko w, kto rzy trwonia cym europejskim superpan z nie istnieja stwem. Musimy wyobrazic sobie organizm polityczny, kto ry nie mia precedensu w historii (s. 322). Do potencjalnych punkto w zapalnych s wiata historyk zalicza: 1) region Morza Kaspijs, 4) Tajwan, 5) Moskwe , 6) choc kiego, 2) Irak i Iran, 3) Izrael i Palestyne ze znakiem nazywa mocarstwem w fazie wyraz zapytania, Waszyngton. Rosje nego schyku, przyszos c gi USA uzalez pote nia od charakteru jej polityki zagranicznej: koncyliacyjnej z czaso w , Clintona, czy ryzykownie konfrontacyjnej Reagana. Tu wkracza wyraz nie w futurologie w dos jednak mocno osadzona wiadczenia przeszos ci. z Nowa ksia ka angielskiego historyka burzy stereotypy 8, dowodzi tez , z e zasuz y on na miano eksperta od naszych dziejo w 9, choc nie jak by chcieli niekto rzy politycy wyroczni. Marceli Kosman

IWONA HOFMAN (red.): Kultura paryska. Two rcy, dzieo, recepcja, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skodowskiej, Lublin 2007, 235 ss.

tniaja cych s konferencja W nurt wydarzen upamie mierc Jerzego Giedroycia wpisaa sie we wrzes naukowa Kultura paryska. Two rcy Dzieo Recepcja, kto ra niu 2007 r. zorganizowa Zakad Dziennikarstwa Wydziau Politologii Uniwersytetu Marii
Taki jest tytu wywiadu, jaki z nim przeprowadzi dla gazety Metro (nr 969 z 17-19 XI 2006 r., przedruk w Angorze, J. Ro z alski, Davies burzy stereotypy. Rozmowa z prof. Normanem Daviesem, historykiem i przyjacielem Polski. 9 akowski, Kompleks Rozmowa jubileuszowa Polityki (nr 162500 z 23 IV 2005, s. 4-10), J. Z Polski. Profesor Norman Davies, brytyjski historyk, ekspert od naszych dziejo w.
8

334

Oceny i omo wienia

Curie-Skodowskiej w Lublinie. Efektem spotkania badaczy z kraju i zagranicy jest z szesnas prezentowana ksia ka, w kto rej znalazo sie cie z dwudziestu referato w wygoszonych podczas obrad. czenie elementarnych wiadomos Jest to publikacja szczego lna. Stanowi bowiem poa ci bionym studium o Jerzym Giedroyciu i s z poge rodowisku Kultury w ogo le. Sprawia to, z e z moga sie gac po ksia ke zaro wno laicy, jak i dos wiadczeni badacze. Jedni i drudzy znajda cia prezentowanych temato do dalszych w niej nie tylko ciekawe uje w, ale takz e inspiracje tko poszukiwan i badan zarysowanych wa w. Pierwszy z zawartych w tomie teksto w, autorstwa Marcelego Kosmana, traktuje przede wszystkim, o antenatach Jerzego Giedroycia. Z analizy historycznej dowiadujemy sie gaja wieko iz swoim pochodzeniem Giedroyciowie sie w s rednich. Ws ro d przodko w znalez li m.in. wybitny Melchior Giedroyc sie , biskup z mudzki, Romuald Tadeusz, uczestnik udzia w powstaniu insurekcji kos ciuszkowskiej i legiono w, czy Witold, kto ry wpierw wzia powy rolnik wspo styczniowym, a potem jako poste pracowa z czasopismami niegdysiejszej stwa Litewskiego. stolicy Wielkiego Ksie sie woko Cztery kolejne rozprawy koncentruja wspo pracowniko w Kultury. Postac cej w cieniu Redaktora, przybliz dak. Zygmunta Hertza, jako osoby stoja a Monika Se pracowitos Autorka, poprzez studia biograficzne, pokazuje niezwyka c bohatera artykuu, c sie z codzienna rzeczywistos dba o sprawy administracyjno-biurowe kto ry zmagaja cia c pena pos cenia prace Z. Hertza w KulInstytutu Literackiego. Autorka podkres laja wie czowiekiem zapomnianym. Warto zwro , iz turze, ubolewa z e sta sie cic uwage tekst charakteryzuje bogaty materia z ro dowy w postaci listo w Z. Hertza do Cz. Miosza. Podobny walor posiada szkic Agaty Fijuth Melchior Wan kowicz i Jerzy Giedroyc trudna wspo praca zmienna i pena niezdecydowania postawa pisarza w latach 1945-1963. Z tekstu wyania sie . wobec Kultury i jej two rcy od nadziei i entuzjazmu po z al i rozczarowanie wspo praca abie, korespondencie i przedstawicielu Kultury c o Norbercie Z Z kolei Janusz Korek pisza c te kwestie , susznie w Szwecji, podnosi problem niewidzialnej redakcji pisma. Analizuja wspo pyta o role pracowniko w w tym takz e bohatera swoich rozwaz an w ksztatowaniu ce losy znajomos oblicza Kultury. Intryguja ci i wspo pracy Redaktora z Tymonem ge studia przyczyniaja sie do Terleckim prezentuje Nina Taylor-Terlecka, kto rej cia cych wa tko odkrywania interesuja w z z ycia tego publicysty paryskiego pisma, na kto rego t esejo amach zamies ci kilkadziesia w i recenzji. Dziennikarstwo ludzi kre gu Kultury na tle innych os rodko w polskiej mys li politycznej tko przenosi nas do pocza w Kultury na emigracji. Marta Szczes niak i Grzegorz ukomski , co niejako moz na pytania J. Korka, z zauwaz aja e byc ro wniez odpowiedzia e na charakter , kto pisma wpywao wiele oso b, a idea ra zawsze przys wiecaa J. Giedroyciowi byo nie tylko teksto poszukiwanie i odkrywanie talento w, ale takz e stwarzanie szans na publikacje w dla mniej znanych autoro w. c problem legendy Kultury w z Andrzej Chodubski podnosza yciu polonijnym, zwraca , iz do kwestii polskiej emigracji koncentruja c sie przy uwage pismo powaz nie odnosio sie tym na ro z nych trudnos ciach napotykanych przez wychodz co w. Gdan ski badacz rozmys la takz e o stosunku J. Giedroycia i jego paryskiego dziea do Kos cioa katolickiego, co tpliwie jest wa tkiem ciekawym, tym bardziej z niewa e Redaktor wielokrotnie krytykowa dziaalnos c tej instytucji. Przedmiotem dwo ch kolejnych refleksji badawczych jest zestawienie najpierw Jana Nowaka-Jezioran skiego, a potem Jo zefa Ignacego Kraszewskiego z J. Giedroyciem.

Oceny i omo wienia

335

W pierwszym z poro wnan Konrad W. Tatarowski celnie zauwaz a, iz zaro wno Redaktor, jak i szef Wolnej Europy byli pomimo pracy na emigracji oraz na przeko r barierom granicznym i cenzurze, czynnymi aktorami na scenie z ycia spoecznego komunistycznej cy polskiego powies Polski. Drugi szkic, autorstwa Bogumiy Kosmanowej, zderzaja ciopisa Kultury opatrzony jest wymownym podtytuem Wielcy samotnicy na rza z two rca obczyz nie. Badaczka stwierdza jednoznacznie, z e fundamentalne znaczenie dla pisarza politycznego ma umiejscowienie warsztatu pracy intelektualnej w przypadku J.I. Kraszewskiego byo to Drezno, zas J. Giedroycia paryskie Maisons-Laffitte. odegraa Trudno pisac o Redaktorze bez wnikliwej analizy II Rzeczpospolitej i roli jaka w uksztatowaniu postawy i mys lenia naczelnego Kultury. W tym konteks cie warto z tekstem Marka Kornata Druga Rzeczpospolita w oczach Jerzego Giedroycia. zapoznac sie w czasie od wspomnianego okresu, tym krytyczniej ocenia Im bardziej Redaktor oddala sie sprawy i ludzi tej epoki. W rozmys laniach Mikoaja Tyrchana dominuje kwestia udziau polskiej powojennej co jawi sie emigracji w Kongresie Wolnos ci Kultury. Na tle tych rozwaz an interesuja zki tych s Giedroycowski Instytut Literacki oraz Kultura, a w szczego lnos ci zwia rodowisk z s dem komunistycznym, krzewieniem mys sprzymierzonych walka wiatopogla li antytotalita dla opozycji politycznej i two rnej i liberalnej, czy pomoca rco w z krajo w bloku wschodniego. cony jest esej Leszka Szrugi Kultura wobec Pos rednio temu ostatniemu zagadnieniu pos wie zywa do bliskiej wspo sprawy ukrain skiej. Znaczenie, kto re Jerzy Giedroyc przywia pracy Polski i Ukrainy spowodowao, z e tematyka partnerstwa tych pan stw miaa na amach pozycje . Kultury uprzywilejowana c sie w kolejne teksty nie moz tnie obok szkicu Stosunki Wczytuja na przejs c oboje polsko-niemieckie w programie politycznym Kultury autorstwa redaktorki tomu. Roz tym bardziej interesuja ce, gdyz waz ania te sa jak podkres la Iwona Hofman zdecydowana kszos uwage na problematyce wschodniej wie c badaczy dorobku Kultury koncentruje swoja tej klamra tzw. ULB (Ukraina Litwa Biaorus spie ). Temat stosunko w polsko-niemieckich a takz na przykadzie publicysty Kultury Tadeusza Nowakowskiego podje e Ewelina z cych do Szadkowska. Autorka zaliczya bohatera swoich przemys len do grona oso b da a ci obu narodo przeamywania barier, niszczenia stereotypo w i wzajemnej nieche w. O miejscu problematyki historycznej na amach Kultury w latach 1947-1957 pisze Sawomir ukasiewicz. O istocie tego zagadnienia s wiadczy fakt drukowania od 1962 r. konsekwencja linii Zeszyto w Historycznych, co zdaniem autora tekstu byo naturalna tku istnienia Instytutu Literackiego, realizowanej przez Jerzego Giedroycia od samego pocza w kto rej historia zwaszcza zas historia najnowsza zajmowaa szczego lne miejsce. Do zuje esej Mikoaja Tyrchana, dla kto tych rozwaz an nawia rego Zeszyty Historyczne fenomen polskiego czasopis stanowia miennictwa historycznego. O Jerzym Giedroyciu i s rodowisku paryskiej Kultury powiedziano i napisano juz wiele. w szczego Niniejsza publikacja, kto ra lny sposo b wyro z nia bogactwo warsztatu naukowego, kolejna okazja do przypomnienia zasug Redaktora najwaz staa sie niejszego pisma powojenczyo s z nej emigracji polskiej, kto re a rodowisko wybitnych pisarzy i publicysto w. Ksia ke polecam uwadze wszystkim tym, dla kto rych autorytet Jerzego Giedroycia by i nadal jest bezcenna . wartos cia Bartomiej Secler

336

Oceny i omo wienia JERZY KOCHANOWSKI, MAIKE SACH

(red.): Die Volksdeutschen in Polen, Frankreich, Ungarn und der Tschechoslowakei. Mythos und Realitt, fibre Verlag, Osnabrck 2006 (Einzelverffentlichungen des Deutschen Historischen Instituts in Warschau 12), 440 ss.

Folksdojcz (niem. Volksdeutsche[r]) to termin w potocznej polszczyz nie silnie nacechowany emocjonalnie, jego synonimy to renegat, kolaborant, zaprzaniec itd. Jak jednak susznie zauwaz y Jerzy Kochanowski, semantyka tego sowa uwarunkowana jest regionalnie: co lasku. Wydaje sie , z innego znaczy ono w Warszawie, co innego na Go rnym S e najbardziej rozpowszechnione jego odczytanie dyktowane jest raczej dos wiadczeniami centralnej Polski, cym w Polsce konteks nie zas peryferii kraju. Jednoczes nie koncentracja na dominuja cie tego cia prowadzi do zapoznania podstawowego, niemieckiego kontekstu, w kto poje rym ro z ne szczego pozycje w bogatym sowniku nazistowsderywacje sowa volksdeutsch zajmuja lna bowiem w latach 30. minionego kiej Lingua Tertii Imperii. Termin Volksdeutsche pojawi sie wieku (bynajmniej nie dopiero w czasie II wojny s wiatowej) jako ekwiwalent uz ywanego wczes niej sowa Auslandsdeutsche (zagraniczni Niemcy). I w jednym i w drugim przypadku ce desygnat jest ten sam: Volksdeutsche to osoby niemieckiego pochodzenie, zamieszkuja poza uksztatowanymi po I wojnie s wiatowej granicami Rzeszy. To zaro wno czonkowie grzech czy we francuskiej Alzacji, jak mniejszos ci niemieckiej w II Rzeczypospolitej, na We zykowych w Rumunii lub na Ukrainie. W nomenklaturze i mieszkan cy niemieckich wysp je III Rzeszy kaz dy zagraniczny Niemiec jest czonkiem wielkiej wspo lnoty narodowej, przynalez podkres Volksgemeinschaft. Aby owa nos c etniczna lic derywowano od wyjdzywojennym s ciowego terminu Volksgemeinschaft nowe haso: Volksdeutsch. W okresie mie gu je zykowym, w Polsce i innych krajach sowo to byo w obiegu jedynie w niemieckim kre europejskich na pro z no by szukac wo wczas jego obecnos ci. Dopiero w czasie II wojny s s wiatowej na dobre weszo ono do politycznego wokabularza sporej cze ci Europy. Nie i wype dzeniem Niemco ki zniko wraz z ewakuacja w po 1945 r.: przeciwnie, w Polsce, dzie gne o pozycje jednego z kluczowych poje c antyniemieckiej propagandzie rez imowej, osia cych sie do realio odnosza w okupacyjnych Polski. Propagandowe symplifikacje, mnoz one za pos rednictwem kinematografii, literatury i publicystyki, doprowadziy do wspomnianego przemieszczenia znaczen i w efekcie polski folksdojcz to niemal zawsze bte noire, cy sie motywowany niskimi instynktami zaprzaniec, dla korzys ci materialnych wyrzekaja przynalez nos ci do polskiej wspo lnoty. two Jako szanse rczej komplikacji tego redukcyjnego obrazu potraktowac nalez y kon, zorganizowana w 2003 r. przez Niemiecki Instytut Historyczny w Warszawie ferencje (Deutsches Historisches Institut), przy wspo pracy gliwickiego Domu Wspo pracy Polsko-Niemieckiej (Haus der deutsch-polnischen Zusammenarbeit) i jej wydane w 2006 r. pokosie. Zredagowana przez Jerzego Kochanowskiego i Maike Sach publikacja stawia c sie jednak do pytanie o mit i rzeczywistos c problemu Volksdeutscho w, nie ograniczaja bezpos samej tylko Polski. Na ogo em 19 artykuo w tylko cztery teksty dotycza rednio zane z Niemcami zagranicznymi we Francji zagadnien polskich. Reszta omawia kwestie zwia grzech, (w Alzacji), Czechosowacji (takz e osobno w Czechach i na Sowacji), na We Ukrainie, Rumunii i krajach batyckich. Sytuacje w poszczego lnych pan stwach rozpatrywane w odniesieniu do podobnego wzorca pytan sa , co pozwala na snucie analogii. Nie jest jednak charakterystyke tych samych zagadnien tak, z e dla kaz dego kraju przedstawiono kompletna .

Oceny i omo wienia

337

Np. problematyka Niemco w z Siedmiogrodu, zaprezentowana zostaa przez Ottmara Tras ce cznie poprzez omo cy rumun wya wienie problemu rekrutacji tysie skich Niemco w do Wehrmachtu i Waffen SS w latach 1940-1944. Jednorazowy ekskurs stanowi takz e artyku cony mniejszos Natalii Rublovej, pos wie ci niemieckiej na sowieckiej Ukrainie w latach skomplikowany obraz: Niemcy rumun 1933-1939. Oba te teksty ukazuja scy to nie tylkonie cy tyle sfanatyzowani nazis ci, ile ludzie w szeregach niemieckich formacji zbrojnych szukaja i zym traktowaniem, jakiego doznawali w wojsku rumun ucieczki przed dyskryminacja skim. s Zas N. Rublova opisuje przede wszystkim zagade wiata ukrain skich Volksdeutscho w, czona z ich fizyczna eliminacja (ponad 18 tys. rozstrzelanych w latach 30). nierzadko poa Obok Niemco w poro wnywalnym przes ladowaniom ze strony rez imu sowieckiego na zreszta wzmiankowane Ukrainie wydani byli bodaj tylko Polacy. Rumunia i Ukraina nie sa w tytule publikacji. s z na mniejszos Zasadnicza cze c ksia ki koncentruje sie ciach niemieckich w czterech grzech. Artykuy zgrupowane sa w trzech krajach: Czechosowacji, Francji, Polsce i na We s dzywojnie lata II wojny lata powojenne. go wnych cze ciach chronologicznych: mie pu, tekst Ingo Haara, pos cony dyskursom na temat Caos c poprzedza, jako rodzaj wste wie przymusowych wysiedlen , obecnym w niemieckich naukach spoecznych i publicystyce dzy nazistowska (czy tez przez przed i po 1945 r., a s cis lej paralelom mie : wykorzystywana a powojennymi koncepcjami niemieckich wype dzonych (Recht auf die nazisto w) refleksja interpretacyjna caej ksia z Heimat). Tekst I. Haara wskazuje paszczyzne ki: odniesienie dkowania tematyki Volksdeutscho w do problematyki masowych migracji, nowego uporza zanie likwidacji s etnicznego Europy (Neuordnung) oraz powia rodowisk zagranicznych nazistowska . Volksdeutsche jako instrument suz cy nazistom do Niemco w z polityka a przekomponowania narodowos ciowej i geopolitycznej mozaiki Europy stale powracaja w kolejnych tekstach omawianej publikacji. pny tekst cze s pnej, Gerharda Wolfa o mniejszos Naste ci wste ciach niemieckich w Polsce dzywojennej jako instrumencie ekspansywnej polityki zagranicznej Berlina, was mie ciwie znalez s z ce powinien sie c w cze ci drugiej ksia ki, w kto rej zgromadzono materiay dotycza dzywojnia. To interesuja ce ska dina d studium reasumuje dos s mie c jednostronnie cze c cej literatury, cechuje sie tez istnieja pewnym programowym uproszczeniem: G. Wolf stara tak bardzo udowodnic sie , z e Niemcy w Polsce pozostawali tytuowym instrumentem jest do pewnego stopnia bezsprzeczne), z Berlina (co zreszta e praktycznie odmawia im cony Niemcom w Poljakiejkolwiek organizacyjnej samodzielnos ci. Kolejny artyku pos wie dzywojennej skupia sie na ich s sce mie rodowisku w dawnej Kongreso wce, w odzi i Polsce na przemieszczenia w obre bie centralnej. Autor tekstu, Winson W. Chu, zwraca uwage tkowej dominacji Niemco hierarchii mniejszos ci niemieckich w Polsce: od pocza w z Polski lask) po rosnacy w kon zachodniej (Wielkopolska, Pomorze, Go rny S co wce lat 30. wzrost znaczenia Niemco w Polski centralnej. Dla okresu okupacji kontekst polski pojawia sie kontroli marginalnie w dwo ch kolejnych artykuach. Isabel Heinemann omawia polityke w czasie wojny przez eksperto czystos ci rasowej Volksdeutscho w, przeprowadzana w SS gnie tych z krajo wobec Niemco w s cia w batyckich i wschodniej Polski na tereny wcielone do ty na dobra sprawe po kle sce Polski w 1939 r. proces sprowadzania Rzeszy. Rozpocze cych daleko na wschodzie Europy bliz Niemco w mieszkaja ej etnicznemu centrum niemczyzsto na odebrane Polsce ziemie zachodnie, choc ny (cze nie tylko) opisuje z kolei Rainer Schulze. Postawy polskich Niemco w w czasie okupacji, poza wzmiankami we wspomnianym szerszego odbicia w tomie. Natomiast dwa teksty pos cone artykule G. Wolfa, nie znajduja wie
d Zachodni 2008, nr 2 22 Przegla

338

Oceny i omo wienia

konceptualizacji problemu Volksdeutscho sa w w powojennej Polsce. O dyskursach i polityczciach wobec tego s nych posunie rodowiska pisze Jerzy Kochanowski, natomiast Eugeniusz Cezary Kro l szkicuje obraz etnicznych Niemco w w polskiej powojennej kinematografii, c, jak film suz ukazuja y propagowaniu i utrwalaniu uproszczonego wizerunku polskich laska. Volksdeutscho w, w tym takz e niemieckich autochtono w z Go rnego S Masowe wysiedlenia Niemco w wschodnioeuropejskich z tereno w, na kto rych osadnictwo niemieckie istniao nieraz od s redniowiecza, ukazane jest go wnie na przykadzie przymuso w ramach akcji Heim ins Reich. Inne wych migracji organizowanych przez III Rzesze migracje Niemco w z ich tradycyjnych s rodowisk przedstawione zostay na dwo ch przygierskim. W latach 1918-1920 wadze francuskie, po odzyskaniu kadach: alzackim i we etniczna , usuwaja c z kraju utraconej po wiecze wczes niej Alzacji, przeprowadziy czystke po 1870 r. (pisze ponad 100 tys. tzw. Altdeutsche, tj. Niemco w, kto rzy w Alzacji osiedlili sie do reakcji w przeciwnym kierunku staa sie na ten temat Christiane Kohser-Spohn). Okazja latem 1940 r. Gauleiter Badenii, Robert Wagner, kto aneksja Alzacji przez III Rzesze remu ostra polityke germanizacyjna , kto przypada administracja nowych obszaro w, rozpocza rej tych kulturowo mie dzy Niemcami a Francelem byo jednoznaczne wkomponowanie rozpie Alzatczyko cja w w ramy niemieckiej Volksgemeinschaft. Traktuje o tym artyku Jeana-Marca gierski s Dreyfusa. Z kolei przypadek we ledzi dwo ch autoro w. Krisztin Ungvry zajmuje sie antyniemieckos gierskich elit politycznych w okresie mie dzywojennym i w pokwestia ci we tkach wojny. Po kle sce monarchii austro-we gierskiej w I wojnie s cza wiatowej i ogromnych gier w tamtejszym dyskursie pojawiy sie akcenty nieche ci wobec stratach terytorialnych We ydo dwo ch najwaz niejszych mniejszos ci etnicznych: Z w i Szwabo w, kto rych asymilacje . Antysemityzm splata sie wo pod hasem uznano za pozorna wczas z antyniemieckos cia hegemonia . W trudnej sytuacji gospodarczej kraju narodzia sie walki z judeo-german ska koncepcja przymusowego wysiedlenia obu spoecznos ci, z kto rych jedna zajmowaa znacza ydzi), druga na wsi (Niemcy). Plany prominentnych polityko pozycje w miastach (Z ca w gierskich z Miklosem Horthym na czele znalazy nieoczekiwanego sojusznika tuz we po powrotu wybuchu wojny: w przemo wieniu z 6 paz dziernika 1939 r. Hitler ogosi koncepcje zagranicznych Niemco w do Rzeszy. Ostatecznie podczas wojny do przesiedlenia ponad 500 tys. Szwabo w nie doszo, jednak s rodowiska mniejszos ci niemieckiej, skupione dzy kamienie go wnie w Volksbund der Deutschen in Ungarn, wpady wo wczas pomie do dzy sympatia myn skie rza w z Budapesztu i Berlina. Aktywnos c VDU, rozdartego mie zachowania lojalnos dem Budapesztu, opisuje wobec Berlina i koniecznos cia ci wzgle gierskich w swoim teks cie Norbert Spannenberger. Ostatni akord problemo w niemiecko-we wszy od 1946 r. trwaa akcja wysiedlania Niemco omawia gnes To th: pocza w, w efekcie grzech kto rej oraz wskutek wczes niejszych przemieszczen ludnos ci liczba Szwabo w na We spada do 200 tys. w Czechosowacji prezentuje kilka artykuo Sytuacje w. Ota Konrd analizuje postawy c, niemieckich nauczycieli akademickich w Pradze przed i po 19381939 rokiem, wskazuja g jak konflikty w s rodowisku akademickim sprzed aneksji Czech i Moraw znalazy swo j cia da sie krytycznie dalszy w warunkach hegemonii nazistowskiej. Volker Zimmermann przygla opinii, jakoby Niemcy sudeccy w Czechach i Morawach w latach 1938-1945 byli dyskryminowani kosztem Niemco w z Rzeszy. Obraz Niemco w sudeckich w powojennej literaturze, publicystyce i kinematografii w Niemczech i Czechosowacji charakteryzuje natomiast Stefan Zwicker. Ponad 120 tys. liczya mniejszos c niemiecka na Sowacji w latach 20. XX w., kiedy powstaa jej nacjonalistyczna reprezentacja polityczna, Karpatendeutsche

Oceny i omo wienia

339

Franza Karmasina, pendant do henleinowskiej partii Niemco Partei pod wodza w sudeckich. Plany wykorzystania Niemco w karpackich w geopolitycznych koncepcjach nazisto w w czasie wojny omawia Tatjana Tnsmeyer, natomiast proces integracji tej wspo lnoty po niemal kompletnej jej ucieczce i przesiedleniu do Niemiec Zachodnich opisuje Christof Morrissey. Omawiana publikacja ukazuje problem Volksdeutscho w na szerszym tle jednego z centralnych temato w XX-wiecznej europejskiej historii zjawiska masowych przemieszczen da cego w ogromnej mierze produktem dyskurso ludnos ci, be w nacjonalistycznych, podgaja ce s niesionych do rangi ideologii pan stwowych. Sie redniowiecza migracje Niemco w m.in. na obszary s rodkowoeuropejskie doprowadziy do powstania licznych skupisk niemieckich na terenach zdominowanych przez odmienne grupy etniczne. Istnienie s rodowisk o pod znakiem zapytania w czasach ekspansji nacjonalizmo niemieckich stane w, przy czym paradoksalnie ro wnym dla nich zagroz eniem byy lokalne nacjonalizmy, jak i koncepcje ska nazisto nazistowskie (Heim ins Reich). Kle w i po z niejsze masowe wysiedlenia Niemco w hitlerowska , co kontynuacja wczes (tylez reakcja na polityke niejszych projekto w) doprowadziy do niemal zupenej likwidacji dawnych skupisk mniejszos ci niemieckiej w Euroc ich wielosetletnia historie . pie, zamykaja Sebastian Rosenbaum

Flucht, Vertreibung, Integration, Stiftung Haus der Geschichte der Bundesrepublik, Kerber Verlag, Bonn, Bielefeld 2006, 208 ss.; Ucieczka, wype dzenie, integracja, Stiftung Haus der Geschichte der Bundesrepublik Deutschland, Kerber Verlag, Bonn, Bielefeld 2007, 212 ss.
tku grudnia 2005 r. w Domu Historii Republiki Federalnej Niemiec (Haus der Na pocza Geschichte der Bundesrepublik Deutschland) w Bonn uroczys cie otworzono przygotowana okresowa pos cona cierpieniom ludnos z wielkim rozmachem wystawe wie ci niemieckiej, zmuszonej w czasie II wojny s wiatowej i kro tko po jej zakon czeniu do opuszczenia swoich dawnych miejsc zamieszkania na wschodzie. Wystawa, kto rej patronowa osobis cie prezy powszechdent Horst Khler, syn niemieckich osadniko w na Zamojszczyz nie, cieszya sie gne a wielu zwiedzaja cych i spotkaa sie z pozytywnym nym zainteresowaniem, przycia kiem w niemieckich s oddz wie rodkach masowego przekazu. Stanowia kolejny akt przygotocego cierpienia niemieckich wan do utworzenia w Berlinie specjalnego os rodka eksponuja dzeniom, jak tego chcia przesiedlen co w, nie waz ne czy nazwanego Centrum przeciw Wype Bund der Vertriebenen, czy tez bardziej eufemistycznie widoczny znak, jak to zad Angeli Merkel. Projekty centrum i widocznego znaku nie maja proponowa rza zan charakteru rozwia alternatywnych, to tylko dwie emisje tego samego produktu. Penomocnik do spraw kultury i medio w Bernd Neumann w maju 2006 r. zapowiedzia, z e wystawa dowa koncepcja widocznego znaku Flucht, Vertreibung, Integration inicjuje prace nad rza w przyszos cze s staej ekspozycji upamie tniaja cej krzywdy i stanie sie ci integralna cia dzonych. Trudno sie oprzec wype wraz eniu, z e wystawa miaa ro wniez na celu wysondowanie opinii na temat projektu widocznego znaku. W Niemczech test wypad pozytyw dokadnie przygotowane rozlega akcja propagandowa nie, spoeczen stwo byo nan zreszta
22*

340

Oceny i omo wienia

dzeniu, prowadzona w telewizji, wysokonakadowej prasie i opiniotwo o wype rczych tygodnikach. ce z Polski, gdzie zgodnie skrytykowano projekt Reakcje zagranicy, zwaszcza pyna dzeniom, stanowiy niewiadoma . Nie przypadkiem wie c zdecydowaCentrum przeciw Wype na przedsie wzie cie dos no sie c niezwyke, a mianowicie przetumaczenie (miejscami zyk polski znakomitej pod wzgle dem edytorskim publikacji wydanej w zwia ztoporne) na je s wste pna , informuja ca o wystawie i biografistyce ku z otwarciem wystawy. Poza cze cia polityke przesiedlen co w, omo wiono kolejno: przymusowe migracje w XX w. i niemiecka ; wysiedlenia ludnos przesiedlen okupacyjna ci niemieckiej; integracje co w w RFN i NRD; dyskusje na temat przesiedlen w Polsce, Czechach i Niemczech. W szczego owej konstrukcji z baaganu, nie wnosi ona tez ksia ki jest troche nic nowego do literatury przedmiotu, moz e za tkiem rozdziau o filmach pos conych przesiedlen wyja wie com, choc wymagaby on juz co prawda nieznacznie zro znacznego poszerzenia. Teksty sa z nicowane, jedne mniej inne tpliwos bardziej propagandowe, ale caos c nie pozostawia wa ci, z e chodzi o wyeksponowanie Niemcami, z dwoma wyja tkami: Jir cierpienia niemieckich ofiar. Autorzy opracowan sa Peek napisa rozdzia Dyskusja na temat wype dzen w Czechach, a Piotr Madajczyk Wype dzenie ludnos ci niemieckiej z Polski 1. Rozdziay czeski i polski w ogo lnej wymowie od rozdziao nie odbiegaja w niemieckich. W publikacji rozczarowuje nie tylko warstwa merytoryczna, ale ro wniez ikonograficzna, s wietna technicznie, ale w sumie mao odkryw pos daja c zdje cie prezydenta Kwas cego cza. Moz na sie miac ogla niewskiego podbijaja przed z tym prezydentem Khlerem, ale niewielka to atrakcja pieczke yczliwie us miechnie oczywis jak na obszerne i luksusowe wydawnictwo. Znalazo sie cie miejsce dla okadki cej E. Steinbach ujez ca kle cza cego Schrdera. W Niemczech Wprost, przedstawiaja dz aja ona niesabna cym powodzeniem, pismo zyskuje za darmo znakomita reklame , cieszy sie interpretacje zachowania rza du federalnego w sprawie a niemiecki odbiorca satyryczna dzeniom. Centrum przeciw Wype doszukac W publikacji trudno sie jakichs nowych akcento w propagandowych, przesanie jej moz na odczytac z dowcipnie skomponowanych tytuo w na okadkach wydania niemieckiego i polskiego. Na okadce niemieckiej poziomo uoz one Flucht Vertreibung Integration to pionowym Heimat, na okadce polskiej analogicznie w tytu Ucieczka wype dzenie przecie zuja cych integracja wpisano pionowo sowo ojczyzna. Na kartach tytuowych, obowia zania graficznego, przy zapisie bibliograficznym, zrezygnowano z tego ekspresyjnego rozwia kto rego sens jest oczywisty rzecz dotyczy tragicznej utraty ojczyzny przez ludnos c przemieszczona ze wschodu na zacho niemiecka d. Ro z ne byy przyczyny tej niemieckiej katastrofy. Go wna i najwaz niejsza, to rojenia o homogenicznym rasowo narodzie (s. 13, podobnie s. 193) w pan stwach powstaych po I wojnie s wiatowej, inne to zbrodnicza polityka i imperialistyczne nazistowska w czasie II wojny s wiatowej (s. 14) lub walka o wadze zbrodni Trzeciej Rzeszy, zwaszcza na ludnos kalkulacje (s. 193). Nie neguje sie ci odpowiedzialnos tku tych z ydowskiej, ale redukuje sie c narodu niemieckiego (Na pocza zbrodni sta Adolf Hitler, aczkolwiek potrzebowa wielu pomocniko w s. 41 i 42), az eby pnie przedstawic zco naste go w roli ofiary niecnej polityki zwycie w (Niemcy, kto rzy dzeni, byli ofiarami s. 12). Od musieli uciekac ze swojej ojczyzny lub zostali z niej wype
1 Ws ro d oso b i instytucji polskich, kto re wspomogy zorganizowanie wystawy, wymieniono: ci Narodowej Centralne Archiwum Wojskowe (Warszawa), Zbigniew Czarnuch (Witnica), Instytut Pamie rodzie S laskiej. (Warszawa), Muzeum Regionalne w S

Oceny i omo wienia

341

cioleci w Niemczech kro dziesie luje mantra: zbrodnia nie usprawiedliwia zbrodni, czyli z e wczes niejsza polityka niemiecka (wywoanie wojny, okupacja, eksterminacja etc.) w niczym dzenia. Istotnie, z niemiecnie usprawiedliwiaa popenionej przez alianto w zbrodni wype d kiego punktu widzenia byoby korzystniej, gdyby nie Stalin, Attlee i Truman, lecz rza admiraa Dnitza podyktowa artykuy komunikatu poczdamskiego. Obraz niemieckiej krzywdy nabiera wiarygodnos ci, gdy zostanie sprowadzony do losu jednostkowego i gdy na bezprawie przesiedlen spojrzec przez pryzmat indywidualnych sie spoeczne i polityczne uwarunkowania, pozostaje biografii. Wtedy w cien usuwaja cierpienie jednostki, niezalez ne nawet od tego, co robia przed i po wysiedleniu. Wiele dzonych potwierdza, z waz cezura w ich pamie ci ogoszonych relacji wype e jedyna na cie wojny do spokojnego i szcze s indywidualnej stanowio wtargnie liwego z ycie. Ucieczka dzenie nie kojarza sie przesiedlen polityka i wype com ani z hitleryzmem, ani z niemiecka : wojna i nieszcze s y sie dopiero ze zbliz ca sie kle ska Trzeciej eksterminacyjna cia zacze aja ciem gromadki dzieci gosi: Anita Krenz ma osiem lat, gdy Rzeszy. Podpis pod zdje i trojgiem rodzen w 1945 r. musi uciekac wraz z matka stwa z bazy marynarki wojennej w Helu w Prusach Zachodnich (s. 21). Waz ne, z e trzeba byo uciekac , reszta nie ma cy wiele mo cy podpis, kto znaczenia. Kuriozalny, ale niechca wia ry znajduje dalsze rozcie na sa siedniej stronie: Ucieczka i wype dzenie zawsze ida w parze z przymusowym winie przodko rozstaniem z ojczyzna w, z wyrwaniem z uksztatowanych relacji spoecznych wasnos i tradycji, z utrata ci i pracy, z przerwaniem toku ksztacenia i zniszczeniem d za pewne perspektyw z z sie z traumatycznymi dos uznawanych dota yciowych. Wia a wiad, z oderwaniem czeniami wojennymi, z aktami przemocy, z niszczeniem, gwatem i s miercia krewnych, z pozbawieniem praw, uprowadzeniem i praca przymusowa , od rodziny i utrata z godem, wyrzeczeniami i trudami fizycznymi, ze strachem i przeraz eniem, a takz e ze przyszos startem w nieznana c (s. 20). Wszystko to szczera prawda, tyle z e wypreparowana cego na nia zupenie inne s z kontekstu rzucaja wiato. Przykre, z e maa Anita Krenz musiaa uciekac , ale z e Niemco w wyrzucono z Po wyspu Helskiego nie byo i nie jest przykre. z cych. Wynika z nich, z W ksia ce zawartych jest sporo stwierdzen mocno zastanawiaja e dzywojenna granica pomie dzy Niemcami a Polska bya niesprawiedliwa i z mie e obydwa polityke rewizjonistyczna : Nowemu pan stwa prowadziy wobec siebie ro wnie agresywna piono tereny jednoznacznie zamieszkane w wie kszos pan stwu odsta ci przez Niemco w oraz s przyznano duz e cze ci Prus. Polityka Berlina i Warszawy, z kto rych z adne nie zamierzao status quo, prowadzia w konsekwencji do kontynuacji ba dz zadowolic sie narastania narodowos ciowych animozji (s. 38). Trudno dowies c , iz Polska prowadzia aktywna rewizji granicy z Niemcami, bo w przypadku republiki weimarskiej, zwaszcza polityke cza to z osobistej aktywnos ci Gustawa Stresemanna, nie nastre adnych trudnos ci. Niesprawiedliwa bya ro wniez polsko-niemiecka granica ustalona po II wojnie s wiatowej, skoro z ubolewaniem napisano, z e Bund der Vertriebenen posiada znakomicie teoretycznie one nieskuteczne, bo w stosunkach uzasadnione tytuy prawne, aczkolwiek okazay sie dzynarodowych nie moz mie na ich byo wyegzekwowac (s. 156). A gdyby moz na byo , z wyegzekwowac ? Mao tego, okazuje sie e przesiedlenia ludnos ci niemieckiej byy poczdamska . Rewelacji w zakresie prawno-mie dzynarodowej intersprzeczne z umowa puja ce stwierdzenie: Nie trzeba pretacji art. XIII komunikatu poczdamskiego dostarcza naste c specjalnej wiedzy prawniczej, z wie eby z lektury artykuu XIII wywnioskowac , iz dzono wype dzen propozyw Poczdamie nie zarza . Artyku ten by raczej anglo-amerykan ska , z c dami Polski i Czechosowacji w celu cja eby moz na byo podja rozmowy z rza

342

Oceny i omo wienia

cych juz dzen powstrzymania trwaja wype oraz kontrolowania przyszych przesiedlen c, okazuje sie z (s. 189). Tak wie e wiele trzeba byo zmienic , z eby nic nie zmienic . niezwykle wygadzony obraz dziaalnos Zwraca uwage ci Bund der Vertriebenen, choc racje stanu jako owszem przyznano, z e organizacja ta definiowaa zachodnioniemiecka rodkowej przyna jmniej [podkr. Z.M.] gi w Europie S zjednoczenie Niemiec jako pote ciu przewodnictwa przez w granicach z 1937 roku (s. 151). Zaznaczono jednak, z e po obje Steinbach, urodzona w Prusach Zachodnich [sic!], Zwia zek Wype dzonych nie Erike puje juz na obronie praw mniejszos wyste z postulatem zmian granicznych i skupia sie ci dzeniom (s. 156). Niemiecki korespondent w Polsce, i przeciwdziaaniu nowym wype Thomas Urban nawet utrzymuje, z e czoowi przedstawiciele BdV byli przeciwnikami blisko zwia zani z Kos tnie narodowego socjalizmu, a ponadto sa cioem (s. 163), skrze c nazistowskie uwikania nie tylko przywo przemilczaja dco w, ale ro wniez wielu niz szych dziaaczy Bund der Vertriebenen, o czym zreszta w Niemczech dobrze wiadomo. Na ranga zorientowac podstawie jego tekstu nie sposo b sie , dlaczego was ciwie Polacy krytykowali dzeniom, zwaszcza z sama nazwa w mys projekt Centrum przeciw Wype e fundacja pod ta l dzy narodami (s. 164). Moz dzic statutu ma suz yc porozumieniu mie na sa , z e zadziaay tu jakies szczego lnie ze siy: s rodowiska konserwatywne i nacjonalistyczne, ro wniez postkomunis ci (Longin Pastusiak) i niekomunis ci (Jerzy Holzer, Wadysaw Bartoszewski), c a najbardziej okadka tygodnika Wprost. Nieche do E. Steinbach to miazmaty propagandy ca BdV jako komunistycznej, albowiem wszystkie media polskie ukazyway przewodnicza zuja c w ten sposo wroga narodu polskiego, nawia b do dawnych kampanii propagandowych cym wype dzonych (s. 166). Th. Urban nie potwierdza przeciw politykom reprezentuja zatem wrogos ci E. Steinbach do Polako w, ale przyznac trzeba, z e nie stawia ro wniez otwartej tezy o jej przyjacielskim nastawieniu do narodu polskiego. W publikacji tragizm niemieckich loso w akcentuje terminologia opisu masowych przemieszczen ludnos ci, suszna w przypadku ucieczek i uchodz co w, propagandowa dzenia i wype dzonych, niezmiernie emocjonalna poszkodowani i pokrzyw wype dzenie, niegdys cznie dla ludnos dzeni. Okres lenie wype rezerwowane wya ci niemieckiej, obecnie znajduje zastosowanie wobec innych narodowos ci, ro wniez polskiej. Nie zmienia to cie to jest osadzone w ideologii jawnie nacjonalistycznej, faktu, z e w Niemczech poje du na antypolskiej i antyczeskiej, i z e rozszerzenie jego stosowania byo konieczne ze wzgle c kszej nieprawos che nadania niemieckiej krzywdzie uniwersalnego wymiaru najwie ci dzen do przedefiniowania minionego stulecia (stulecie wype !). Odzwierciedla to tendencje historii XX w., do narzucenia nie tylko wasnemu spoeczen stwu, ale ro wniez zagranicy, nasilenie walki okres lonej wizji przeszos ci europejskiej. Nie przypadkiem odnotowuje sie ci zbiorowej i wzmoz z o ksztat pamie one da enie do uzyskania wadzy interpretowania historii. Wybitny historyk Heinrich August Winkler ogosi niedawno: Kto dysponuje interpretacji historycznej, ten ro wadza wniez wywiera bezpos rednio wpyw polityczny. Im do silniej dany kierunek przeforsowuje swoje widzenie historii, tym bardziej przybliz a sie gnie cie tego jest celem wszystkich kierunko stanu hegemonii kulturowej. Osia w politycznych 2. Wadza interpretacji historycznej, to nic innego, jak zdolnos c skutecznego forci zbiorowej, a hegemonia kulturowa, to narzucenie podzielanego spoecznie mowania pamie kanonu wyobraz en o przeszos ci, czyli zapanowanie nad umysami i zachowaniami ludzkimi.
H.A. Winkler, Einleitung, w: H.A. Winkler (hg.), Griff nach der Deutungsmacht. Zur Geschichte der Geschichtspolitik in Deutschland, Gttingen 2004, s. 7.
2

Oceny i omo wienia

343

pokazana w Bonn, Berlinie i Lipsku oraz W takim konteks cie nalez y rozpatrywac wystawe ce jej luksusowe wydawnictwo, podarowane takz towarzysza e czytelnikowi polskiemu, cej zrozumieniu sa siado oficjalnie jako propozycja rozmowy suz a w (s. 9). Zbigniew Mazur

Mie dzynarodowa ochrona uchodz co w wewne trznych. Aspekty prawne i praktyka, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2005, 320 ss. (290 ; Aneks).
Ro wnolegle do znacznego nasilenia liczby medialnych doniesien na temat konflikto w wiele zbrojnych i ich skutko w w ostatnich latach na rynku wydawniczym pojawio sie conych przyczynom konflikto publikacji pos wie w zbrojnych, ich przebiegowi, prawnym dzynarodowych uregulowaniom, skutkom dla spoeczen stwa, pan stwa oraz stosunko w mie grupe stanowia pozycje w regionie. Ws ro d ogromu tych publikacji bardzo niewielka ce skutki konflikto cych o ofiarach konflikto analizuja w i uregulowan prawnych, traktuja w wie c, z tym wie kszym zbrojnych. Wydaje sie e takie publikacje powinny cieszyc sie do rozgosem. Tymczasem omawiana monografia z niewiadomych wzgle w i cakowicie ksza niz niezasuz enie nie jest szeroko znana. Praca D. Heidrich-Hamery zasuguje na wie tna uwage , poniewaz cona uchodz trznym, kto przecie w caos ci jest pos wie com wewne rzy cych ofiar konflikto zazwyczaj nawet w publikacjach dotycza w zbrojnych traktowani sa do wskazania uomnos marginalnie, a zainteresowanie badaczy ogranicza sie ci norm cych ochrony uchodz trznych i trudnos dotycza co w wewne ci w przekazywaniu im bezpos redniej pomocy. zaje a sie autorka jest niezwykle istotna. Uchodz trzne Problematyka, kto ra stwo wewne one poza bezpos dotyka s redniorocznie 25 miliono w oso b. Pozostaja rednimi systemami dzynarodowej i poza nawet nominalnym mie dzynarodowym monitoringiem ochrony mie trznego [jak precyzuje autorka juz ich sytuacji i praw. Problem uchodz stwa wewne na z dzynarodowej. Musi okadce ksia ki] stanowi obecnie powaz ne wyzwanie dla wspo lnoty mie zanie zasadniczo lez ona znalez c sposo b was ciwego reagowania na kryzysy, kto rych rozwia y cznej kompetencji wewne trznej pan w wya stwa. pie jest ukazanie zjawiska uchodz Celem monografii okres lonym we wste stwa trznego (...) ze szczego dnieniem ochrony [uchodz trznych] wewne lnym uwzgle co w wewne (s. 12), co autorka realizuje w dwo ch perspektywach: prawnej oraz praktycznych dziaan dzynarodowych na rzecz uchodz trznych. Normom prawa mie dzyorganizacji mie co w wewne ca II rozdzia pracy (Prawnomie narodowego pos wie dzynarodowa ochrona uchodz co w wewne trznych), dziaaniom praktycznym rozdziay III (Dziaania Narodo w Zjednoczonych na rzecz uchodz co w wewne trznych) i IV (Organizacje mie dzyrzadowe nienalez ace do systemu NZ oraz organizacje pozarzadowe zaangaz owane w pomoc uchodz com wewne trznym). jednak zdecydowanie rozwaz W nominalnie praktycznych rozdziaach pracy dominuja ania prawno-teoretyczne o konstrukcji organizacji i programowych zasadach dziaania, co nie obniz a jednak wartos ci poznawczej pracy. Stricte praktyczny jest dopiero rozdzia V (Problem uchodz co w wewne trznych w Iraku pro ba analizy przypadku). Caos ci dopenia rozdzia I (Zagadnienia teoretyczne i wprowadzajace).

DOROTA HEIDRICH-HAMERA:

344

Oceny i omo wienia

s na niedoskonaos Rozdzia I w cze ci terminologicznej skupia sie ciach polskiego przekadu terminu internally displaced persons (IDPs), kto ry bywa tumaczony jako trzni, osoby przesiedlone wewne trznie, osoby wyrwane ze swojego s uchodz cy wewne rodowicych ska, osoby wykorzenione czy tez osoby wysiedlone. Wielos c termino w funkcjonuja na bardzo powaz autorka, trudnos w nauce nakada sie ne w skutkach, na co zwraca uwage ci cej sie za przywoywanymi z jednoznacznym i dokadnym zdefiniowaniem grupy kryja z terminami. Autorka szczego owo analizuje (wcia nieukon czony!) proces definiotwo rczy cy sie w ramach rodziny Narodo dzynarodowych tocza w Zjednoczonych oraz na forum mie dowych. Przychyla sie ostatecznie do definicji zawartej w jednym organizacji pozarza dzynarodowych z podstawowych (i najszerzej omawianych w pracy) dokumento w mie trznych Guiding Principles on Internal Displacement, z zakresu ochrony uchodz co w wewne trzpan kto rego polska nazwa uz ywana w pracy brzmi: Przewodnie zasady wysiedlen wewna s ca traktuje ca drugi filar pierwszego rozdziau cze c wprowadzaja stwowych (s. 22). Stanowia trznego oraz globalnym nate z o przyczynach uchodz stwa wewne eniu i rozproszeniu zjawiska trznego. Lektura tej cze s uchodz stwa wewne ci pozostawia w niedosycie, poniewaz przyca zaledwie po c to na szcze s czynom uchodz stwa autorka pos wie torej strony, nadrabiaja cie s conej dynamice uchodz w cze ci ostatniej rozdziau I pos wie stwa w poszczego lnych regionach s wiata. Ro wnie skro towo autorka traktuje moz liwe scenariusze reakcji spoecznodzynarodowej (w tym akcje Rady Bezpieczen s ci mie stwa ONZ) w sytuacji masowego trznie, co nie zostaje jednak nadrobione w po wzrostu liczby oso b wysiedlonych wewne z niejs z szych cze ciach ksia ki. pny rozdzia pos cony jest szczego dzynarodowej Naste wie owej analizie raportu mie komisji eksperto w pod przewodnictwem Przedstawiciela Sekretarza Generalnego ONZ ds. trznych Francisa Denga pt.: Przewodnie zasady przesiedlen trzUchodz co w Wewne wewna d jedyny pan stwowych (dokument z 1998 r.). Dokument ten, stanowi pierwszy i jak dota cych sie do IDPs (s. 66). Autorka wyczerpuja co zbio r zasad i wytycznych odnosza Denga oraz omawia zakres postulowanej przez przedstawia zasady zebrane przez Komisje ochrony IDPs. Ten fragment wydaje sie byc i najcenniejsza cze s Komisje najwaz niejsza cia ce ochrony ludzi w konteks pracy. Autorka szczego owo opisuje zasady ogo lne dotycza cie ce przed przesiedleniem, zasady obowia zuja ce zagroz enia wysiedleniem, normy chronia ce przekazywanie pomocy humanitarnej, zasady podczas wysiedlania, zasady reguluja ce repatriacje i integracje . a czy przy tym umieje tnie normy prawa czowieka reguluja i prawa humanitarnego: konwencje powszechne i regionalne, ogo lne i szczego owe. c zasade dotycza ca rekrutowania do si zbrojnych dzieci-uchodz trznych Omawiaja co w wewne i poro odwouje sie wnuje normy ochronne: Konwencji o prawach dziecka i Protokou dodatkowego do niej, IV Konwencji genewskiej o ochronie ludnos ci cywilnej podczas dziaan zbrojnych i Protokoo w dodatkowych (I i II) do konwencji genewskich, Statutu dzynarodowego Trybunau Karnego, Konwencji nr 182 Mie dzynarodowej Organizacji Mie cznie Pracy oraz Afrykan skiej karty praw i dobrobytu dziecka. Pozostae zasady (a w ro tkowo szczego trzydzies ci) omo wione sa wnie szerokim konteks cie i wyja owo. Warto jeszcze do waz dzynarodowej z zakresu prawa praw byoby odnies c sie nej inicjatywy mie czowieka i prawa humanitarnego Deklaracji z Turku z 1990 r. Deklaracji o minimalnym wypenienia wskazywanej przez autorke luki standardzie humanitarnym, kto ra stanowi pro be prawnej (choc was ciwiej nalez aoby okres lic : strefy minimalizacji ochrony) w sytuacjach dzy wojna a pokojem, pomie dzy prawem humanitarnym a prawem praw czowieka. pomie

Oceny i omo wienia

345

Kolejny rozdzia traktuje o dziaaniach Narodo w Zjednoczonych na rzecz uchodz co w trznych. Omawia zasady funkcjonowania i zakres mandatu organizacji i organo wewne w cych czynny udzia w dziaaniach humanitarnych na rodziny Narodo w Zjednoczonych, biora cych na rzecz wzmocnienia ochrony praw czowieka. Autorka rzecz IDPs oraz pracuja przekrojowo omawia zaoz enia programowe oraz zarysowuje obszar i bariery dziaania upolitycznionych organo w ONZ, tj. Komisji Praw Czowieka; wyspecjalizowanych agend ONZ: Wysokiego Komisarza Narodo w Zjednoczonych ds. Uchodz co w, Wysokiego Komisarza Narodo w Zjednoczonych ds. Praw Czowieka, Przedstawiciela Sekretarza Generalnego trznych; programo ONZ ds. Uchodz co w Wewne w i funduszy specjalnych: Programu Narodo w Zjednoczonych ds. Rozwoju, Funduszu Narodo w Zjednoczonych Pomocy Dzieciom, wiatowego Programu Z ywnos S ciowego. Omawia ro wniez ciekawie zalez nos ci i uwarundzynarodowej koordynacji dziaan dzykowania mie humanitarnych prowadzonej przez Mie cy od 1992 r. (na kto agencyjny Stay Komitet (IASC), dziaaja rego czele stoi Koordynator ds. Pomocy w Sytuacjach Nadzwyczajnych, stanowisko utworzone w 1993 r.) oraz koordynacji dziaan ochronnych (prowadzonych przez Przedstawiciela Sekretarza Generalnego ONZ ds. trznych, stanowisko stworzone w 1992 r.). Na podkres Uchodz co w Wewne lenie zasuguja cych ulepszeniu systemu trafne uwagi np.: Jes li chodzi o podejmowanie dziaan suz a jego koordynacji, Przedstawiciel [Sekretarza instytucjonalnego w ramach NZ i poprawe trznych] dopiero od 1997 r. uczestniczy w posieGeneralnego ONZ ds. Uchodz co w Wewne dzyagencyjnego Staego Komitetu (IASC). Wczes dzeniach Mie niej mielis my do czynienia przynosza ca negatywne skutki, gdyz ca w NZ probz niekonsekwencja osoba koordynuja IDPs nie miaa z lematyke adnego wpywu na decyzje podejmowane w ramach os rodko w cych dziaania humanitarne ONZ oraz innych wyspecjalizowanych organizacji koordynuja i agencji systemu w sytuacjach, w kto rych pomoc s wiadczona bya ro wniez uchodz com trznym (s. 155). wewne dzyrza dowych W rozdziale IV znajdujemy opis wybranych dziaan organizacji mie cych poza rodzina ONZ: Mie dzynarodowej Organizacji ds. Migracji i trzech pozostaja regionalnych: Unii Afrykan skiej, Organizacji Pan stw Amerykan skich, Organizacji Bezpieczen stwa i Wspo pracy w Europie, a takz e zarys obszaru aktywnos ci organizacji dowych: obecnie NGOs sa drugim, po rza dach pan pozarza stw dostarczycielem pomocy humanitarnej i pomocy rozwojowej (s. 219). W tym zakresie autorka kadzie nacisk na dowych w terenie. Zadecyprzedstawienie systemo w koordynacji dziaan organizacji pozarza ksza uwage skupia na hybrydalnym (s. 205) Mie dzynarodowym Ruchu dowanie najwie z cym: Mie dzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyz a i Czerwonego Po ksie yca (skupiaja dzynarodowa Federacje Stowarzyszen Czerwonego Krzyz a, Mie Czerwonego Krzyz a i Czerz wonego Po ksie yca oraz stowarzyszenia krajowe). Szczego owo omawia wypracowany powania w s w ramach Ruchu w 1994 r. Kodeks poste wiadczeniu pomocy w kryzysach (Code ty przez ponad trzysta organizacji of Conduct). Autorka zaznacza, z e Kodeks zosta przyje dowych z caego s pozarza wiata. Nalez y jednak zauwaz yc , z e duz e poparcie dla Kodeksu nie stanowi remedium na problemy organizacyjne i etyczne w strefach kryzyso w humanitarnych. cie zasad poz danych z punktu widzenia bezstronnego humanitaryzmu nie oznacza ich Przyje a ciolecia. efektywnej implementacji, co unaoczniy konflikty zbrojne ostatniego dziesie na przyczynach Rozdzia V to studium przypadku. D. Heidrich-Hamera koncentruje sie trznego w Iraku, rozmieszczeniu IDPs i kierunkach przesiedlen uchodz stwa wewne trznych (kto y m.in. szyito wewne re dotkne w, Kurdo w, Turkmeno w). Opisuje stan sprzed interwencji w 2003 r., ze wskazaniem na znaczne skomplikowanie sytuacji

346

Oceny i omo wienia

IDPs i moz liwos ci s wiadczenia pomocy humanitarnej po interwencji oraz okupacji zasuguje komentarz oceniaja cy prowadzonej pod amerykan skim dowo dztwem. Na uwage cy wsparcia IDPs zderzenie zaoz en instytucjonalno-porceduralnych i rzeczywistos ci dotycza czna liczba IDPs wynosia wtedy 1 mln oso w Iraku w 2002 r. (a b). Waz nym problemem w ramach NZ pozostaje koordynacja dziaan na rzecz IDPs, kto rej wyraz nie brakuje w Iraku. cego dziaalnos trzJak stwierdzili autorzy raportu oceniaja c Komo rki Uchodz stwa Wewne nego OCHA [Biura Koordynacji Pomocy Humanitarnej] ONZ-owski Koordynator ds. Pomocy w Sytuacjach Nadzwyczajnych zupenie zignorowa jej wysiki i znaczenie w okresie przygotowan do operacji humanitarnej w Iraku. Rola Komo rki w planowaniu dziaan na rzecz irackich IDPs zostaa zredukowana do minimum (s. 283). W zakon czeniu autorka stwierdza koniecznos c sformuowania odpowiedzi na pytanie o moz liwos c podejmowania interwencji humanitarnej w celu niesienia humanitarnej pomocy poszkodowanej ludnos ci i wskazuje na powinnos ci pan stw w sytuacji braku zdolnos ci rozwaz ochrony wasnej ludnos ci. Sugeruje ro wniez potrzebe enia prawa do interwencji s humanitarnej w sytuacjach kryzyso w humanitarnych. W tej cze ci pracy brakuje jednak cia suwerennos choc by skro towego odniesienia do procesu redefiniowania poje ci pan stw. dzynarodowej utoz cia suwerennos Postulowane na arenie mie samienie poje ci z odpowiedzial za ochrone wasnych obywateli potencjalnie otwiera droge do interwencji. Zgodnie nos cia suwerennos zywanie sie przez pan zku ochrony z redefinicja ci niewywia stwa z obowia cie cze s cych z suwerennos powoduje samoczynne wygas nie ci uprawnien wynikaja ci. Rozcia suwerennos do powie kszenia wskazywanych waz enie redefinicji poje ci otwaroby droge bardzo maych moz trznym przez autorke liwos ci s wiadczenia pomocy uchodz com wewne ze spostrzez (s. 10). Zdecydowanie nalez y jednak zgodzic sie eniem autorki, z e pan stwa dzynarodowe dos nawet mae moz i organizacje mie c rzadko wykorzystuja liwos ci s wiadczenia pomocy (s. 10). Na szczego lne podkres lenie zasuguje smutna, ale trafna konstatacja, cza sie w mie dzynarodowe wysiki na rzecz zapobiegania problemowi z e nasz kraj nie wa trznego oraz pomocy i ochrony IDPs (s. 12). uchodz stwa wewne Monografia D. Heidrich-Hamery wsparta jest na mocnych bibliograficznych podstawach. angloje zyczne raporty mie dzynarodowych organizacji uzupeniane pracami Przewaz aja zwartymi i artykuami z waz niejszych czasopism naukowych. Komentarze w przypisach wywo wzbogacaja d. Pene zrozumienie intencji autorki utrudnia jednak stosowanie okres l moz ze soba niko w typu: zasadniczo, pewne, w miare nos ci czy niejako, kto re niosa doze niedookres duz a lenia. Joanna Dobrowolska-Polak

ANDRZEJ SAKSON (red.): Porza dek spoeczny a wyzwania wspo czesnos ci, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznan 2005, 393 ss.

Praca zbiorowa Porzadek spoeczny a wyzwania wspo czesnos ci stanowi efekt opracowa zoz opubnia wydawniczego materiao w konferencyjnych. Konferencja, na kto ra yy sie pienia odbya sie w Cia z likowane wysta eniu w 2003 r. i zostaa zorganizowana przez Instytut wie kszos Socjologii UAM. Zdecydowana c uczestniko w tej konferencji stanowili was nie

Oceny i omo wienia

347

na zestaw autoro pracownicy tej instytucji, co przeoz yo sie w opracowania zredagowanego z przez Andrzeja Saksona. Ksia ka jako caos c dedykowana zostaa emerytowanemu profeso jego urodzin. rowi IS UAM Andrzejowi Kwileckiemu w rocznice formue , pozwalaja ca na poa czenie w jedna Sam tytu pracy sygnalizuje dosyc pojemna c caos c wysoce zro z nicowane dyskursy, perspektywy i tematy badawcze. Aby unikna puja cych w takich przypadkach zagroz sta wydaje sie wyste en eklektyzmem nader cze dzisiaj praktyka publikowania prac zbiorowych z materiao w nadesanych bez poddawania ich selekcji i obro bce edytorskiej artykuy zostay podzielone na trzy wyraz nie odmienne s grupy. W cze ci pierwszej zatytuowanej Porzadek spoeczny umieszczono opracowania ce sie w sferze socjologii teoretycznej, dotykaja ce problemo obracaja w z konceptualizacja form z ycia spoecznego w warunkach po z nej nowoczesnos ci. Drugi blok artykuo w europeizacji Dylematy europejskiej toz samos ci dotyczy refleksji nad problematyka kwestii spoecznych w konteks cie akcesji Polski do struktur Unii Europejskiej tematu aktualnego ro wniez dzis , niemniej jednak w momencie kiedy zorganizowana zostaa cego charakter zdecydowanie bardziej fundamentalny. Trzecia cze s konferencja posiadaja c z cona zostaa analizie wybranych ksia ki Przeobraz enia przestrzeni spoecznej pos wie bproblemo w spoecznych w konteks cie zadan i moz liwos ci polityki spoecznej. Wyodre nienie przez redaktora powyz szych segmento w zapewnio pewien poziom tematycznej bie. W sytuacji, kiedy trudno doszukac spo jnos ci teksto w publikowanych w ich obre sie przynajmniej skupic jednego wspo lnego mianownika caej publikacji, udao sie teksty woko trzech ro z nych wspo lnych mianowniko w. zku z powyz z W zwia szym mo wienie o jednej ksia ce ma w przypadku recenzowanej pracy to wyraz bne sens redakcyjno-drukarski. Natomiast w sensie merytorycznym sa nie trzy odre s te w caos dnym sposobem zrecenzowania tej pracy cze ci spie c . Dlatego tez jedynym rozsa omo s zbiorowej wydaje sie wienie kaz dej cze ci tak, jakby stanowia autonomiczny tom to, pewnego cyklu wydawniczego. Dodatkowym uzasadnieniem takiego podejs cia wydaje sie s sie w jednakowym stopniu przekonuja ce czy tez z e nie wszystkie spos ro d tych cze ci okazuja ce. Na marginesie nalez interesuja y przy tym zauwaz yc , iz znaczna liczba teksto w skadaja na prace zbiorowa 23 artykuy czyni podje cie szczego cych sie owej analizy wszystkich wzie ciem trudnym z punktu widzenia zachowania rozsa dnych rozmiaro przedsie w niniejszego omo wienia. Co za tym idzie, uwaga zostanie skupiona przede wszystkim na tych referatach, sie budzic ksze zainteresowanie ze wzgle du na swoja zawartos kto re wydaja najwie c . Oznacza to koncentracje na artykuach najlepszych, jak ro merytoryczna wniez na kilku bie tomu moz c takich, co do kto rych zamieszczenia w obre na wysuna pewne uzasadnione tpliwos wa ci. s artykuy mieszcza ce sie W pierwszej cze ci pracy Porzadek spoeczny dominuja cie w szeroko rozumianym nurcie teorii socjologicznej. Ich ro z norodnos c zapewnia obje licznych wymiaro refleksja w z ycia spoecznego, w odniesieniu do kto rych stosowac moz na cie porza dku spoecznego. Ro niejednoznaczpoje z norodnos c ta objawia zarazem zasadnicza cia, poniewaz kategorii porza dek spoeczny nos c tego poje poszczego lni autorzy uz ywaja c swo w zdecydowanie odmienny sposo b. Przykadowo Marian Golka, otwieraja j artyku tutaj teze , z z przyczyn kryzysu adu spoecznego stwierdzeniem, iz : Przyjmuje e jedna cych (s. 14), odnosi sie do porza dku w Polsce jest kryzys autoryteto w w niej funkcjonuja spoecznego w rozumieniu adu normatywnego. Natomiast Jacek Tittenbrun zaznacza ro wnie dku spoecznego, a mianowiotwarcie, iz niniejszy szkic dotyczy jednego z aspekto w porza dku korporacyjnego (s. 47), koncentruja c sie na relacjach wasnos cie tzw. porza ci i kontroli

348

Oceny i omo wienia

bie sfery ekonomicznej. Dalsze teksty artykuuja ro jako wyznacznikach adu w obre wniez cia porza dku spoecznego, na przykad w relacji wzgle dem adu inne rozumienia poje politycznego, sfery religijnos ci, czy tez stratyfikacji spoeczen stwa. O ile takie zro z nicowanie du na pojemna podejmowanych temato w nie budzi samo w sobie zdziwienia, ze wzgle samej kategorii porza dku spoecznego, to pewnym niedomaganiem caego semantyke brak podje cia pro stkowych stanowisk zestawienia wydaje sie by uogo lnienia tych cza pu do pracy. Byoby to szczego du na fakt zebrania w ramach wste lnie ciekawe ze wzgle cych sie do sow jednym miejscu rzeczywis cie szerokiej panoramy stanowisk odnosza sabos samych artykuo to, z cjologicznej problematyki adu. Dodatkowa cia w wydaje sie e nie sie one do siebie na wzajem, mimo faktu ich wczes odnosza niejszego wspo lnego wygoszenia dze oczekiwac w ramach jednej sesji konferencyjnej. Moz na by jak sa od autoro w tego typu pracy zadania sobie odrobiny trudu ponownego spojrzenia na referaty po ich dnic wygoszeniu i uwzgle kontekst ich publikacji. cze s caej pracy zbiorowej sa artykuy w cze s Zdecydowanie najciekawsza cia ci tak byc Dylematy europejskiej toz samos ci. Stao sie moz e dlatego, z e temat ten stanowi cego w momencie akcesji Polski do struktur Unii Europejskiej przedmiot szczerego i gora perzainteresowania nie tylko przedstawicieli nauk spoecznych. Ciekawa wydaje sie ca procesy spektywa zaproponowana przez Marka Zio kowskiego (s. 151-170), osadzaja rodkowej. europejskiej integracji Polski w spoeczno-historycznym konteks cie Europy S cej mierze koncepcje wczes Powtarza ona w przewaz aja niej juz wydane przez tego cej z 2000 r. ksia z autora drukiem w pochodza ce Przemiany intereso w i wartos ci jednak odczytac spoeczen stwa polskiego, stara sie te pomysy w nowym s wietle. Z pe interesuja ce wydaje sie ro wnos cia wniez podejs cie do problematyki toz samos ci europejskiej ci spoecznej, kto z punktu widzenia pamie re proponuje A. Sakson w artykule Europejska czy narodowa kultura pamie ci historycznej (s. 203-218). W podobnym duchu Renata Suchocka pro buje diagnozowac bariery integracyjne na poziomie ideologicznym w ramach s artykuu Ideologia europejska a toz samos c (s. 191-202). Pozostae artykuy w tej cze ci sie dosyc jednak zdecydowanie bardziej przyczynkarski ro wniez wydaja ciekawe, posiadaja , a zarazem sabos wszystkich teksto jednak was charakter. Sia cia w wydaje sie nie cy charakter podejmowanej problematyki. Mimo usiowan wspomniany juz biez a budowy cych poza czas teraz modeli i wyjas nien wykraczaja niejszy, was ciwie z aden z przed sie stawionych teksto w nie pro buje nazbyt odwaz nie wybiegac w przyszos c . Zdarzaja co prawda wycieczki w przeszos c , np. tekst Jana Domaradzkiego Unia Europejska jako rzeczywisty wyraz realizacji idei zawartych w Augusta Comtea religii ludzkos ci domene socjologowie powinni jednak lepiej pozostawic (s. 171-191) te historykom. s conych problematyce polityki Ostatnia cze c pracy stanowi zbio r artykuo w pos wie spoecznej oraz pracy socjalnej moz liwos ci dziaan na rzecz kategorii wykluczanych (ekonomicznie, spoecznie, kulturowo) z uczestnictwa w go wnym nurcie z ycia spoecznego. sie teksty: artyku przegla dowy Anny Michalskiej Kategorie Waz ne i ciekawe wydaja marginalizujace sie i marginalizowane przez spoeczen stwo (s. 291-316) oraz tekst Zbigniewa Woz niaka Socjologiczny kontekst nowej polityki spoecznej (s. 241-268). Pozostae w przewaz cej mierze przyczynkami, badaja cymi wybrane szczego artykuy sa aja owe problemy spoeczne, takie jak bezdomnos c czy kryzys instytucji ojcostwa. Artykuem ze cym w z s wszech miar osobnym nie pasuja aden sposo b do tej cze ci pracy, ani tez w gruncie tekst Krzysztofa Podemskiego Podro rzeczy do z adnej z poprzednich dwo ch wydaje sie z c pewnych waloro jako zmaganie sie z obcos cia (s. 377-393). Nie neguja w poznawczych tego

Oceny i omo wienia

349

praca tekstu, nalez y jednak podkres lic , z e nie wykazuje on cech spo jnos ci z prezentowana . zbiorowa z Ksia ka Porzadek spoeczny a wyzwania wspo czesnos ci stanowi zbio r ro z norodnych sie lektura ciekawa i wartos . Niestety rozrzut artykuo w. Niekto re spos ro d nich okazuja ciowa te trudno traktowac tematyczny opublikowanych tres ci sprawia, z e publikacje jako spo jna caos c . Posiada ona jednak pewne walory dydaktyczne, poniewaz stanowi kompendium conych szeroko rozumianej problematyce porza dku spoeczro z norodnych teksto w pos wie cych inspiracji. nego, do kto rych moz na odsyac poszukuja Piotr Cichocki

Ostrowskie Studia Judaistyczne. Studia Iudaica Ostroviensia, tom I, Ostro w Wielkopolski 2007, 276 ss.
Wartos ciowa publikacja rodem z poudniowych rubiez y Wielkopolski dokumentuje nader zeszoroczna inicjatywe kulturotwo ostrowian, stanowia c zarazem plon jednodoniosa rcza conej roli mniejszos dniowej sesji naukowej z kwietnia 2007 r., pos wie ci z ydowskiej w Ostrowie Wielkopolskim. Rola ta, analizowana w pojemnej perspektywie historycznej XIX ca sie znacznym zainteresowaniem sesja oraz i XX w., obejmowaa wiele elemento w. Ciesza pnie do wielu rozmo publikacja materiao w doprowadzia naste w i dyskusji w kuluarach i poza nimi, kto re s wiadczyy o z ywym i kreatywnym zaangaz owaniu uczestniko w sesji obrad. i zaproszonych gos ci z kraju i zagranicy w tematyke ki znacznej pomocy finansowej gminy i miasta oraz funduszom Wydana m.in. dzie Land-Tergeist, publikacja ukazuje potencja i range spoecznos zebranym przez Bettine ci c w XIX w. niemal jedna trzecia mieszkan z ydowskiej w Ostrowie, kto ra stanowia co w chciaa i moga sobie pozwolic na two rczy udzia w jego rozwoju. Architektonicznym potwier dzeniem, czy nawet zwien czeniem obecnos ci ludnos ci z ydowskiej w mies cie stao sie z wybudowanie synagogi przy ulicy Raszkowskiej, kto ra choc mocno nadwere ona przetrwaa dogodna i stosowna okazja do zorwszelkie burze dziejowe i kto rej jubileusz sta sie gielnego pod budowe ganizowania spotkania. 150. rocznica wmurowania kamienia we ydo do powrotu do historii Z gmachu synagogi stworzya okazje w w Ostrowie. W maju 2006 r. utworzono w Ostrowie stowarzyszenie Przyjaciele Ostrowskiej Synagogi. ca historie prac Publikacja ostrowska po raz pierwszy odsania i podsumowuje interesuja zanych z jej budowa oraz osoba architekta i budowniczego projektowych i budowlanych, zwia pienie praprawnuczki ostrowskiej synagogi Moritza Landa (1829-1888). Was nie wysta uroczystos budowniczego pani B. Land-Tergeist, kto ra specjalnie przybya na te c z Paryz a, je dodatkowo nalez ao do najbardziej spektakularnych akcento w samej sesji. Wzbogacaja zane z jej materiay biograficzne zawarte w tomie Studia Iudaica Ostroviensia, zwia tnej i w znacznym stopniu inspiruja cej prapradziadkiem. Wszystko to stanowi o nieprzecie wartos ci historycznej tomu. daja c i czytaja c poszczego Przegla lne strony opracowania poznajemy stopniowo sylwetki zanych blisko z Ostrowem urodzeniem, ale takz i edukacje , uczymy oso b zwia e poprzez prace doceniac gnie cia. Nie bez znaczenia jest ro sie ich zasugi i osia wniez to, z e tom zawiera

350

Oceny i omo wienia

ce przyszos sugestie i propozycje dotycza ci. W duz ym skro cie chodzi o to, aby przez zanie do dugoletniego wspo nawia istnienia w mies cie trzech kultur stworzyc tutaj nowoczescy harmonijna wspo . A wie c publikacja spenia takz ny os rodek umoz liwiaja prace e funkcje zane z globalna promocja miasta i stanowi bezpos zache te do nawia zania zwia rednia dzynarodowej wspo wielostronnej mie pracy. ydach w Ostrowie pochodzi juz Pierwsza potwierdzona i udokumentowana wzmianka o Z z 1717 r. Pod koniec XVIII w., w 1770 r. miasto liczyo ponad 2000 katoliko w, 500 ewangeliko w i 150 z ydo w i te trzy wyznania decydoway o z yciu spoecznym miasta do momentu odzyskania niepodlegos ci. Niemniej jednak w chwili wybuchu II wojny s wiatowej ydo w Ostrowie mieszkao tylko 66 Z w, co byo przejawem ogo lniejszego trendu emigracyjcej w okresie mie dzywojnia do Europy Zachodniej, obu nego ludnos ci z ydowskiej wyjez dz aja Ameryk lub Palestyny. Wielce symptomatyczna jest przedmowa pio ra prof. Jaromira Jeszke z UAM w Poznaniu, ydo krytyczna wobec pewnych tendencji w opisie historii Z w w Polsce. Wedug niego w tym cych o wspo krwistym i wyrazistym obrazie brakuje zazwyczaj akcento w s wiadcza lnocie ydzi i Polacy stanowili cze s loso w, gdyz byo tak, z e was nie Z c wielokulturowych spoecznos ci dawnych polskich kreso w, a po z niej tradycje te przetransferowali na tzw. ziemie cznie konflikto odzyskane. Koegzystencja narodo w nie przynosia tylko i wya w, a wprost przeciwnie moga niejednokrotnie wzajemnie inspirowac . J. Jeszke ubolewa, z e zbyt mao obecnie osia gnie cia m.in. wybitnych polskich uczonych z i rzadko podkres la sie ydowskiego pochodzenia. Co najgorsze, nieatwy juz ze swojej istoty dyskurs o polsko-z ydowskiej historii pad wprze gnie cia przeszos dodatkowo wedug niego ofiara ci w tryby wspo czesnego marketin najcze s gu politycznego. Opisy historyczne bywaja ciej zawaszczane przez narodowy, w istocie etnocentryczny punkt widzenia. Wedug autora odmienne wizje postrzegania cakiem wspo wygase stereotypy i mity, przeszos ci reaktywuja czesne obawy, reanimuja sie dogodna poz dla partii politycznych, wywouja c dugotrwae konflikty. staja ywka W konsekwencji ogromnie ros nie rola mito w historycznych i stereotypo w, kto rych nie moz na empirycznie zweryfikowac , co prowadzi do powstawania barier. Zamiast tego J. Jeszke koncepcje wyznaczania pola niesprzecznos proponuje nowatorska ci kulturowych, a w jej ramach odejs cie od nacjonalistycznej perspektywy pisania historii na rzecz perspektywy regionalnej. W toz samos ci regionalnej i rozwoju regionalizmu upatruje szansy dla historioce podejs grafii. Jest to obiecuja cie, godne upowszechnienia i uznania. Trzeba jednak bie przypomniec , z e byo ono znane i stosowano je juz od wielu lat z powodzeniem w obre historiografii zachodnich. pna, pos cony jest zarysowi Artyku Piotra Grabarza, nauczyciela historii rodem z Ke wie ydo zagadnienia historii Z w w Polsce. Cechuje je ogo lny sumaryczny i kursoryczny charakter. ydo Jest to kro tki opis historii Z w w Polsce napisany na podstawie kilku pozycji bibliograficzce dane nych dos c popularnych i raczej nie najnowszej daty. P. Grabarz przytacza interesuja ydo Centrum Schorra, z kto rych wynika, z e w chwili obecnej w Polsce ws ro d ok. 100 tys. Z w zanych z kultura lub religia z . ok. 30 do 40 tys. jest bezpos rednio zwia ydowska cy historii gminy z Wartos ciowy jest artyku Waldemara Traczyka dotycza ydowskiej w Ostrowie w sytuacji, gdy us wiadomimy sobie dotkliwy brak opracowania monograficzd tez gu podstawowe i aktualne pozostaja maja ce juz nego. Sta w dalszym cia ponad 100 lat prace historyko w z ydowskich Arona Freimanna i Arona Heppnera (co ciekawe, ich w polskich tumaczeniach przewiduje sie jeszcze w tym roku w be da cym publikacje

Oceny i omo wienia

351

w przygotowaniu tomie O Ostrowie po niemiecku). Duz ym walorem artykuu jest takz e obszerne omo wienie przywileju fundatora miasta Jana Jerzego Przebendowskiego, kto ry odszukac udao sie w Archiwum Pan stwowym w Poznaniu Katarzynie Marciniak (przypis wybudowania pierwszej synagogi w mies s. 56). Autor opisuje historie cie (s. 61) i mao zany z zacia ganiem poz znany fakt, zwia yczek przez kahay w kolegiach jezuickich. ydzi cieszyli sie w Wielkopolsce dos wolnos , jednak byli c duz a cia Wedug autora (s. 70) Z bardzo biedna . W relacjach z epoki podkres , z przy tym spoecznos cia la sie e z yli bardzo marnie (byli zadowoleni, jes li kaz dego dnia zarobili na kawaek suchego chleba). Jednak ydom nie wiodo sie w Polsce gorzej niz wydawac w Niemczech. inaczej, niz mogoby sie , Z Ich losy w miastach prywatnych zalez ay w znacznej mierze od dobrej woli was ciciela dzic miasta. Mo g on w kaz dej chwili kazac ich wype , zwaszcza gdy zalegali z patnos ciami. w Wielkopolsce, to jednak w Ostrowie nie miay one Choc takie przypadki zdarzay sie c mu poz miejsca. Tutejsi was ciciele sami wspierali miejscowy kaha udzielaja yczek, korzystnych dzierz aw, czy ochrony prawnej. gnie ciem autoro Niekwestionowanym osia w tomu jest sownik autorstwa Jarosawa cy informacje biograficzne dotycza ce 70 wybitnych przedstawicieli Biernaczyka, zawieraja tku XVIII w. do poowy XX w. zamieszkiwaa Ostro wspo lnoty z ydowskiej, kto ra od pocza w w Ostrowie urodziy i wychoway, Wielkopolski. Opisano w nim zaro wno osoby, kto re sie dro jak i te, dla kto rych miasto byo jedynie chwilowym przystankiem w ich ziemskiej we wce. grupe stanowili ws Szczego lnie liczna ro d nich wychowankowie miejscowego Kro lewskiego Gimnazjum. Wielu z nich po maturze opus cio na zawsze miasto, niemniej ich dokonania ydo w bya akulturacja rozsawiy takz e Ostro w. Nie zmienia to jednak faktu, z e akulturacja Z w ramach (lub w suz jednoznacznie niemiecka bie) o wczesnego pan stwa pruskiego, a ich , dalsza kariere i osia gnie cia stymuloway wilhelminizm i republika weimarska edukacje ydowskiego w Berlinie) oraz po dojs tem przejrzec (warto pod tym ka zbiory Muzeum Z ciu ce na mapie s Hitlera do wadzy go wnie kraje anglosaskie. Nieistnieja wiata do 1918 r. pan stwo polskie (wtedy jeszcze) takich moz liwos ci nie zapewniao. Nalez aoby ro wniez ydach trafiy do w interesie regionu zadbac o to, aby informacje biograficzne o ostrowskich Z wydawanych w Kaliszu sumptem Kaliskiego Towarzystwa Przyjacio Nauk kolejnych tomo w Sownika biograficznego Wielkopolski Poudniowo-Wschodniej. cej moz sie Najwie na znalez c w sowniku duchownych rabino w, a takz e lekarzy. Zdarzaja takz e wybitni politycy, prawnicy, kupcy, nauczyciele, literaci, inz ynierowie, drukarze, puja takz a nawet chemik. Wyste e ws ro d nich wybitni historycy, a takz e prekursorzy badan ostrowskiej gminy z nad historia ydowskiej, absolwenci gimnazjum, jak np. A. Freimann biogramy zala z pnos i A. Heppner. Sa kowe, a takz e i obszerne w zalez nos ci od doste ci wszelkie informacje bibliograficzne, przy czym z ro de informacji. Bardzo poz yteczne sa tej i jest w dalszym cia gu waz ne jest, z e autor nie traktuje sownika jako pracy zamknie pomoc otwarty na wszelkie korekty i uzupenienia. Warto wspomniec tez bezcenna cego w Bawarii Waldemara Traczyka, dzie ki potomko w rodzin z ydowskich i mieszkaja autorowi w ogo opracowania takiego sownika. kto rym udao sie le wcielic w czyn idee ciekawostka jest artyku B. Land-Tergeist O budowniczym synagogi i jego Swoista poznac korespondencje rodzinie. Po raz pierwszy czytelnik polski ma okazje unikalna Moritza Landa z okresu narzeczen stwa. Z tego okresu przetrwao okoo 60 listo w, cych sie obecnie daleko od Ostrowa u jednej z praprawnuczek. Bardzo dobrze, z znajduja e fragmenty listo w opublikowano w wersji oryginalnej (niemieckiej) i polskiej.

352

Oceny i omo wienia

Z artykuu Ewy Janiszewskiej Synagoga w Ostrowie studium architektury dowiadujemy , z sie e ostrowska synagoga jest dzieem oryginalnym i o wysokiej klasie artystycznej. Co , z ciekawe, wydaje sie e nie posiadaa pierwowzoru, od kto rego byaby zalez na w sensie formalno-stylistycznym. Jedynie w zakresie niekto rych elemento w architektury czy dekoracji moz na wskazac na pewne proweniencje. Wedug Eleonory Bergmann rzut ostrowskiej zuje do planu synagogi w Kassel, wzniesionej w latach 30. XIX w. jako synagogi nawia tne z ryzalitami bocznymi przy s zaoz enie prostoka cianach duz szych (s. 199). Synagoga w Ostrowie prezentuje bogactwo motywo w orientalnych oraz antycznych jak akant, czy kimation i jest cennym przykadem wczesnego zastosowania stylistyki mauretan skiej w budownictwie domo w modlitw. cy i poznawczo cenny jest artyku filologa klasycznego Krzysztofa Bardzo interesuja cony macewom z ostrowskiego kirkutu. Prawdopodobnie jest to artyku Morty, pos wie w wybranym zakresie tematycznym pionierski, a jego autor moz e zaimponowac dobra je zyka hebrajskiego i niemieckiego oraz poetyki napiso znajomos cia w nagrobnych. Tom zamyka artyku Wojciecha Suszyckiego i Andrzeja Leraczyka Adaptacja ostrowskiej sie swoimi synagogi na Europejskie Centrum Trzech Kultur, w kto rym autorzy dziela zanymi z moz przemys leniami i wnioskami, zwia liwos ciami rewitalizacji i modyfikacji tyni z ydowskiej. Najlepszym weryfikatorem tych projekto w przeznaczenia tej byej s wia dzie rzeczywistos i wizji be c na szczeblu lokalnym (czytaj moz liwos ci pozyskania finanknej idei). sowania przez inicjatoro w tej pie ewentualna adaptacja synagogi na Centrum Trzech Kultur wzmocni Z pewnos cia i pozycje Ostrowa i poudniowej Wielkopolski na polskiej i europejskiej wydatnie range do oz mapie kulturalnej, a tym samym przyczyni sie ywienia i rozwoju turystyki oraz zainteresowania miastem, powiatem i regionem. Na tej drodze tom Studia Iudaica nie tylko istotnego wkadu do historii regionalnej Ostrowa Ostroviensia spenia funkcje Wielkopolskiego, lecz takz e jest wartos ciowym przyczynkiem do pokojowego rozwoju Europy wielu narodo w i wielu kultur. Roman Dziergwa

Noty browski, Ryszard Kowalski, Ostro dzianie o swoim mies cie, red. Jan Da Krystyna Maciejewska, Zbigniew Pooniewicz, konsultacja naukowa T. Barya, Olsztyn, Ostro da [2007], 739 ss.
ce obecnie przeszo 30 tys. mieszkan Ostro da to s redniej wielkos ci miasteczko, licza co w, ckim, w malowniczym i turystycznie pooz one na zacho d od Olsztyna, nad Jeziorem Drwe sa przede wszystkim lasy i liczne jeziora. atrakcyjnym krajobrazie, kto rego ozdoba na terenie Prus Miasteczko lokowano w XIII w., po pokoju torun skim (1466) znalazo sie z cych. Posiadao liczne obiekty zabytkowe, niestety w znacznej mierze zniszczone Ksia e radziecka , kto ciu (21 stycznia 1945) wypalia i wyburzya przez armie ra po jego zaje , z starodawne centrum. Szacuje sie e ogo lnie ok. 65% zabudowan ulego zniszczeniu. Polska

Oceny i omo wienia

353

a po wojnie, nie znalaza tu cieplarnianych warunko cz ludnos c , kto ra napyne w, wre tku walczyc odwrotnie, musiaa od samego pocza z wieloma elementarnymi przeciwnos ciami. tkowo, potem nieco lepsze Miasteczko przez ywao ro z ne koleje losu, bardzo trudne pocza jednak lokalna spoecznos i znowu trudne po transformacji ustrojowej. Wytworzya sie c , ro powstay instytucje kulturalne, pojawio sie wniez grono oso b z ywo zainteresowane udokumentowaniem powojennej historii, utrwaleniem tradycji zasiedlenia, zagospodarowaczac nia i z ycia nowej spoecznos ci. Gronu temu nalez y zawdzie wydanie unikatowego zbioru conych powojennej Ostro materiao w pos wie dzie. teksty wielce zro Od razu trzeba zastrzec, z e opasy tom wypeniaja z nicowane, w kaz dym to wya cznie wspomnienia i relacje oso zanych razie nie sa b bezpos rednio i po dzis dzien zwia , co mo tu wypis da gby sugerowac tytu Ostro dzianie o swoim mies cie. Znalaz sie z Ostro z niemieckiego przewodnika, wspomnienia dawnych mieszkan co w ogoszone w niemieckim dzone z rozmo pisemku ziomkowskim, relacje sporza w z mieszkan cami, teksty zredagowane cz kro na podstawie materiao w oso b trzecich, czasami wre tkie charakterystyki ludzi lub zanych z Ostro , wreszcie autorskie wspomnienia, w tym kapitalne z instytucji zwia da yciorysy dzone na potrzeby badan kilku uczestniko w kursu repolonizacyjnego (1948), sporza prowa ro , czasami sa to dzonych przez L. M. Szwengrub. Z natury rzeczy teksty bardzo sie z nia suche relacje, kiedy indziej bardzo osobiste wyznania, a nawet niezbyt udane pro by beletrystyczne, wreszcie rzeczowe opracowania okres lonego tematu. Grono autoro w ro wniez ws jest bardzo zro z nicowane, znalez li sie ro d nich Niemcy, Ukrain cy, i naturalnie rozmaitej proweniencji regionalnej Polacy. Szkoda tylko, z e nie w kaz dym wypadku zamieszczono ro noty informacyjne o autorach relacji lub wspomnien , nie zawsze moz na sie wniez zorientowac w dacie ich powstania lub zredagowania. razic Na pierwszy rzut oka owa niejednorodnos c zebranych teksto w moz e troche , ale jako unikatowe kompendium, jedyny w swoim rodzaju wydawnictwo moz na potraktowac cych z ro komplet teksto w, nas wietlaja z nych punkto w widzenia i w bardzo zro z nicowany historie miasta oraz zamieszkuja cej w nim spoecznos sposo b powojenna ci. Od strony cy przestudiowanie na wybranym przydokumentalnej jest to wspaniay zbio r umoz liwiaja c od perypetii kadzie poszczego lnych etapo w powstawania spoecznos ci lokalnej, poczynaja zanych z przybyciem na nowe miejsce pobytu, przez oswajanie sie ze zrujnowanym zwia miastem poniemieckim i tworzenie od podstaw wszystkich instytucji z ycia publicznego, po autentycznego przywia zania do obcego kiedys cego wyksztacenie sie miasteczka, znajduja wyraz chociaz by w nacechowanych sentymentem wspomnieniach lat dziecin stwa i modos ci. z wyraz Czasy te wcale nie byy takie atwe, a jednak przypominane sa nym wzruszeniem, jak i satysfakcja opowies ro wniez w zabarwionych duma ciach o tworzeniu elementarnej infrastruktury, uruchamianiu zakado w przemysowych, sklepo w i punkto w usugowych, zakadaniu organizacji sportowych, szkolnictwa, biblioteki, a ostatnio nawet muzeum. cy sie z caos ci teksto w, bynajmniej nie ugadzony W kaz dym razie obraz miasta wyaniaja sympatyczny i barwny, ale przede i nie pozbawiony momento w dramatycznych, wydaje sie cy poznawczo dla kaz cego sie ksztatowaniem wszystkim interesuja dego badacza, zajmuja toz samos ci lokalnej na Ziemiach Zachodnich. z ki zaangaz Wypada jeszcze raz podkres lic , z e ksia ka zostaa przygotowana dzie owaniu miejscowego zespou redaktoro w, i z e sama w sobie stanowi przykad znakomitego wkadu w kreowanie lokalnej tradycji (toz samos ci), w umacnianie tego, co zwyczajowo okres la sie mianem maej ojczyzny. Bardzo cenne wydawnictwo. Zbigniew Mazur
d Zachodni 2008, nr 2 23 Przegla

354
JANUSZ RUSZKOWSKI:

Oceny i omo wienia

Wste p do studio w europejskich. Zagadnienia teoretyczne i metodologiczne, Pan stwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 2007, 316 ss.
Badania naukowe nad ro z nymi aspektami integracji europejskiej w Polsce od wielu lat sie niezmienna popularnos , a w ostatnim okresie literatura na ten temat przyrasta ciesza cia cz lawinowo. Dominuja monografie i prace zbiorowe pos cone przede wszystkim wre wie tkom zwia zanym z integracja gospodarcza i tutaj na czoo zdecydowanie wysuwa sie wa polityka strukturalna, rolna, handlowa i walutowa. O sporym dorobku moz na mo wic zasuguja publikacje os w zakresie prawa wspo lnotowego, gdzie na uwage rodko w warszawsp odnotowac conych kiego i torun skiego. Wyraz ny poste moz na tez w analizach pos wie systemowi instytucjonalnemu Wspo lnot EuropejskichUnii Europejskiej. Sporym powodze sie klasyczne uje cia dotycza ce historii proceso niem na rynku wydawniczym ciesza w zane z budowa jednos integracji europejskiej oraz zagadnienia zwia ci politycznej kontynentu europejskiego. tpliwos Nie ulega wa ci, z e o znacznym niedostatku moz emy natomiast mo wic w od niezbe dne zwaszcza przy niesieniu do kwestii teoretycznych i metodologicznych, kto re sa dzaniu ro czniko sporza z nego rodzaju skrypto w i podre w wykado w z zakresu studio w c stao sie , z dzynarodowych i Unii europejskich. Dobrze wie e znany badacz stosunko w mie sie Europejskiej, specjalista z Uniwersytetu Szczecin skiego Janusz Ruszkowski podja wzie cia badawczego, czego rezultatem jest prezentowana ksia z realizacji trudnego przedsie z jako Wste ka. Autor skromnie zatytuowa ksia ke p do studio w europejskich, podczas gdy z cych tres w rzeczywistos ci zawiera ona pote ny adunek niezwykle interesuja ci, daleko cych poza formue tytuu. Autor s studio wykraczaja wietnie opisa miejsce i role w europejscej sie z politologii i stosunko kich jako stosunkowo modej dyscypliny naukowej, wywodza w dzynarodowych, a kto sie coraz bardziej w z mie rej wpyw i popularnos c zaznaczaja yciu naukowym. z konstrukcja z dobrze uoz Ksia ka posiada klarowna onym i przemys lanym rozkadem poszczego lnych rozdziao w. Wykad autora prowadzony jest na wysokim poziomie merytozyka, narracja jest wartka, ale przy tym rycznym. Pomimo trudnego, specjalistycznego je spo jna i rzeczowa. na pie c c Wprowadzenia, Zakon J. Ruszkowski podzieli prace rozdziao w, nie licza czenia z i Bibliografii. Na kon cu ksia ki umieszczone zostay indeks nazwisk i wykaz skro to w uz ywanych w pracy. puja c do opracowania ksia z pnie posuz obszerna Przyste ki autor zebra, a naste y sie . Znajduja sie w niej dokumenty (w tym unijne), prace zwarte, artykuy bibliografia w periodykach naukowych, w znanych dziennikach i tygodnikach. Dominuje co zrozumiae literatura anglosaska i niemiecka ale tez odnotowano udzia polskich badaczy. s pnej autor dokona analizy istnieja cego dorobku badawczego, zdefiniowa W cze ci wste cie studio poje w europejskich i nakres li metody badawcze przydatne przy badaniu cych w procesach integracji europejskiej. W rozdziale pierwszym przyzjawisk zachodza poje cie bliz y podstawowe kategorie studio w europejskich, gdzie szczego owo rozwina sie ro i typologia integracji europejskiej. W rozdziale drugim, Europy, zaja wniez definicja conym teoretycznym ramom studio na pos wie w europejskich, autor skoncentrowa sie przedstawieniu najbardziej znanych teorii i koncepcji integracyjnych. Rozdzia trzeci

Oceny i omo wienia

355

cony zosta modelom integracji europejskiej oraz jej metodom, a zwaszcza z kolei pos wie ich uczestnikom. Niezwykle ciekawy rozdzia czwarty dotyczy systemu politycznego Unii Europejskiej, ci jego elementom skadowym (m.in. instytucjom, prawu gdzie sporo miejsca autor pos wie ty podejmuje ro wspo lnotowemu i spoeczen stwu europejskiemu). Ostatni rozdzia, pia wniez cy temat regionalizmu w Europie: role regiono interesuja w w Unii Europejskiej i ich unijna . typologie zym Zakon z czytelnikami refleksjami na temat celowos W zwie czeniu autor dzieli sie ci ce prowadzenia na uczelniach wyz szych studio w europejskich i czyni kro tkie uwagi dotycza gos prawdopodobnej przyszos ci konstrukcji europejskiej. W caej rozcia ci zgadzam sie J. Ruszkowskiego (s. 291), z z sugestia e logika procesu dziejowego wskazuje raczej na w przyszos pojawienie sie ci formy ustrojowej Europy jako federacji europejskiej z wasna i trzema federalnymi poziomami: ponadnarodowym, narodowym i regionalnym. konstytucja dzie to jednak w duz wizji Be ym stopniu zalez ao od wyniko w dotychczasowego s cierania sie dzyrza dowa . wspo lnotowej z mie c do ogo , Przechodza lnych uwag i spostrzez en moz na powiedziec , z e otrzymalis my dobra monografie , kto w kanonie lektur w wielu obszarach nowatorska ra powinna znalez c sie cego sie europeistyka . Ksia z w roli kaz dego wykadowcy zajmuja ka doskonale sprawdza sie cznika, kompendium wiedzy, ale przede wszystkim jest to znakomita monografia podre ca i porza dkuja ca dokonania poprzedniko ca do dalszych powartos ciuja w oraz inspiruja bionych studio ge w. Bogdan Koszel

UKASZ MACHAJ: Za i przeciw Europie. Integracja europejska w polskiej mys li politycznej w latach 1989-2001, Acta Universitatis Wratislaviensis No 2952, Wyd. Uniwersytetu Wrocawskiego, Wrocaw 2006, 535 ss.

Dzieo imponuje rozmiarem: ponad 500 stron, a olbrzymia bibliografia zajmuje 40 stron. Ponadto autor wykorzysta stenogramy posiedzen Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z lat zane z kwestia integracji Polski z Unia . 1989-2001, przeanalizowa takz e akty prawne zwia Jest to rozprawa doktorska obroniona na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocawskiego w 2005 r. z cia debaty Jakkolwiek ksia ka dotyczy nieodlegych czaso w, to z powodu zamknie pienia Polski do Unii mogoby sie wydawac wya cznie historyczna . i wsta , z e jest praca Przeciez od kilku lat Polska jest penoprawnym czonkiem Unii, a pod koniec 2007 r. y kontrole graniczne, w zwia zku z wa czeniem Polski do strefy Schengen. Nic znikne po bardziej mylnego lektura pozwala nam zrozumiec aktualne debaty, spory o prowadzona zagraniczna i nawet wskazac 1989 r. polityke z ro do wielu wspo czesnych animozji politycznych. cy historyczny przegla d Dla historyka idei niezwykle ciekawy jest rozdzia I, stanowia je tak szeroko, z rozmaitych konstrukcji zjednoczeniowych Europy. Autor uja e juz rozprawe doktorska . Moz sam ten temat wystarczyby zapewne na dobra na tam przeczytac
23*

356

Oceny i omo wienia

i o pomysach Kanta, i Stanisawa Leszczyn skiego, i Coudenhove-Calergiego. Za bardzo uwaz cze s pu, w kto wartos ciowa am te c wste rej autor omawia polskie idee choc by bskiego czy idee integracyjne emigracji Stanisawa Skrzetuskiego, Bartomieja Jastrze polskiej po II wojnie s wiatowej. Autor susznie zauwaz a w podsumowaniu, z e nie odegray kszej roli w polskiej debacie politycznej (s. 463). one wie dkowanie materiau w dalszej cze s Uporza ci jest jasne i logiczne. Najpierw autor ce polskiej polityki zagranicznej i jej orientacji, przedstawia spory parlamentarne, dotycza c podziau chronologicznego: lata 1989-1991, 1991-1992, 1993-1997 i 1997-2001. dokonuja tki debaty nad stosunkiem Polski do Unii. Sa to pocza tki bardzo waz Przybliz a pocza ne, dzaja ce o pozycji Polski, mianowicie w postaci ukadu stowarzyszeniowego, zoz przesa enia wniosku o czonkostwo i uchwalenia Konstytucji, kto ra zakadaa w art. 90 moz liwos c nader szczego wejs cia do Unii. Dwa pozostae rozdziay przedstawiaja owo argumentacje przeciwniko zwolenniko w wejs cia do Unii (R. III) oraz argumentacje w tego kroku (R. IV). Caos c kon czy Podsumowanie. zasuga . Machaja jest podje cie udanej jak sie wydaje pro Wielka by rekonstrukcji i systematyzacji argumento w zaro wno zwolenniko w, jak i przeciwniko w integracji. Autor wyro z nia grupy argumento w geopolitycznych, spoeczno-ekonomicznych oraz aksjologicznych, kulturowych czy historycznych. To nie byo atwe zadanie, poniewaz te argumentacje krzyz sie oway, nawet eksponenci poszczego lnych opcji zmieniali zdania, o barwach c. partyjnych juz nie wspominaja z s Ksia ka jest dobrym przypomnieniem niedawnej historii politycznej Polski. W cze ci dzynarodowa, zwaszcza w ZSRR, wpywaa na pierwszej autor pokaza, jak sytuacja mie zagraniczna . Najpierw solennie zapewniano postawy polskiego parlamentu i na polityke o naszej przynalez nos ci do RWPG i Ukadu Warszawskiego, potem kto z dzis , poza ta sugerowano i lansowano Rade Wspo specjalistami, to pamie pracy Europejskiej, by na integracje z Zachodem. Mys , z wreszcie zorientowac sie le e byoby to jeszcze bardziej cych dzieje Unii i daty waz czytelne, gdyby autor obok dwo ch kalendario w, pokazuja ne dla Polski zamies ci tez kalendarium rozpadu ZSRR i innych pan stw postkomunistycznych ro (zob. s. 15-16). Lektura pokazuje tez ogromna z norodnos c ugrupowan politycznych, kszos cych juz w wie ci nie funkcjonuja w parlamencie, a takz e postaci, kto rych kariera a, jak np. cytowanego na s. 126 posa Lesawa Lecha ze Stronnictwa Demokratyczprzemine widac historia , aby wspomniec nego. Naprawde , jak szybko polityka staje sie trafne dzymorza, lansformuowanie Andrzeja Micewskiego. Na przykad koncepcja tzw. Mie sowana przez s rodowiska skupione woko KPN, go wnie przez Leszka Moczulskiego historia . O tym wszystkim i Tomasza Szczepan skiego, niegdys znana, dzis jest juz naprawde dowiedziec z moz emy sie z omawianej ksia ki. A fakt, z e niekto rzy politycy, jak na przykad cy we Wspo do budowy kontynentalnego Marcin Libicki, dostrzegaja lnotach tendencje deputowanymi w Parlamencie Europejskim, tez Superpan stwa (s. 240), dzis sa potwier historia. dza, jak szybko potoczya sie do Jak zaznaczyam, rekonstrukcja wymiany pogla w jest bardzo dokadna, oparta nie tylko na starannej analizie stenogramo w Sejmu, ale takz e na analizie bardzo obfitej na temat poje cia publicystyki i rozpraw naukowych. Autor szczego owo odnotowuje debate suwerennos ci, chrzes cijan skich korzeni Europy, propozycji federacji Europejskiej czy Europy Ojczyzn, regionalizacji etc. z To, co dodaje ksia ce smaku, to ogromna erudycja autora. Kiedy na przykad pisze o argumencie zwolenniko w integracji, opartym na koniecznos ci historycznej, . Machaj

Oceny i omo wienia

357

ca tres zy wykad, pokazuja c ro wtra ciwy, a zwie z ne wersje tego argumentu, od Hegla c, a kon c na Tocquevillu i jego pogla dzie na nieunikniony triumf demokracji. poczynaja cza cej, na przykad na temat poje cia legitymizacji czy rozwaz Takich miniwykado w jest wie an wspo nad istota czesnego parlamentaryzmu, czy nad sposobem rozumienia terminu Europa ta, a cznie w literaturze historycznej i politycznej. Sowem, nawet jes li ktos wszystko pamie cym sie spektrum partii politycznych czy nazwiskami z debatami politycznymi, zmieniaja syntetyczna analize argumendawno zapomnianych poso w, to przeciez otrzymuje rzetelna na szerokim tle historii tacji i kontrargumentacji na rzecz integracji, w dodatku umieszczona idei politycznych. z Walor aktualnos ci nie zostaje tej ksia ce odebrany przez fakt, z e Polska zostaa penoprawnym czonkiem Unii. Unia nie jest czyms spetryfikowanym, jest projektem , z w rozwoju, argumentacja zas w znacznej mierze pozostaje. Jedni nadal uwaz aja e to projekt cznie ekonomiczny, inni, z wya e takz e polityczny czy kulturowy. To byo widac w debatach Europejska , a po nad Konstytucja z niej nad nowym traktatem. ca jest bibliografia, przede wszystkim doskonaa znajomos Imponuja c i wykorzystanie obfitej publicystyki i opracowan naukowych. Ws ro d tych ostatnich warto wspomniec du Zachodniego i licznych publikacji jego pracowniko wykorzystanie Przegla w, przede skiej. Przywoywana jest takz wszystkim opracowan Anny Wolff-Powe e literatura angielskozyczna. i niemieckoje ga numeracja przypiso Strona edytorska pracy budzi jedno zastrzez enie: czy cia w w tak przesada . Nieco tez obszernym dziele jest poprawna? Przypis numer 1345 wydaje mi sie tku, wyraz irytuje naduz ywanie przez autora, szczego lnie na pocza enia odnos nie do. Samo w sobie jest poprawne was nie w takiej formie, tylko nie za bardzo eleganckie. Uniwersalny dowy. Sownik Je zyka Polskiego PWN z 2006 r. zastrzega, z e termin ma charakter urze Maria Zmierczak

Polska refleksja nad Europa. Wybo r teksto w. Pod red. Joanny Nowak, Renaty Wadowskiej, Katarzyny Wrzesin skiej. Slawistyczny Os rodek Wydawniczy, Poznan , Warszawa 2007, 427 ss.
ca polska mys ca wizji wspo Publikacja ta, prezentuja l dotycza lnej Europy znakomicie w bardzo z wpisuje sie ywy aktualnie nurt badan integracji europejskiej. Wspo czes nie wzrost problematyka moz zainteresowania ta na obserwowac od lat 90. ubiegego wieku, a ich zane jest bezpos pieniem Polski do Unii Europejskiej. wyraz ne nasilenie zwia rednio z przysta Polska refleksja nad Europa jest efektem wieloletnich badan nad narodem i Europa kontynuaprowadzonych w Zakadzie Badan Narodowos ciowych PAN. Stanowi zamierzona antologii Polska refleksja nad narodem wydanej przez Wydawnictwo Poznan cje skie Wojciecha J. Burszty, Joanny Nowak i Krzysztofa Wawrucha, w 2002 r. pod redakcja a podobien stwo tytuo w dodatkowo podkres la wspo zalez nos c tej problematyki. Redaktorki mys zana z idea europejska grupuja c teksty omawianego tomu zaprezentoway polska l zwia s w trzech cze ciach zatytuowanych kolejno: 1. Europejskie kryzysy i zagroz enia, 2. Stan Europy i wizje przyszos ci, 3. Mie dzy kosmopolityzmem a patriotyzmem.

358

Oceny i omo wienia

s (zaro W kaz dej cze ci zastosowano ukad chronologiczny, przy czym najokazalsza wno dem liczby autoro tos s pod wzgle w, jak i obje ci) jest cze c druga. Przy doborze teksto w starano uwzgle dnic sie ro z norodne teksty polityczne, filozoficzne, literackie, publicystyczne, so panorame pogla do cjologiczne i historyczne tak, aby otrzymac moz liwie szeroka w. Dlatego ws ro d autoro w spotkac moz na powszechnie cenionych i znanych mys licieli, pisarzy, poeto w dz czy publicysto w, jak i rzadko cytowanych lub cakowicie zapomnianych ba niemodnych to idee i koncepcje polityczne prezentowane w programach two rco w. Z zaoz enia pominie stronnictw w kraju i na emigracji. Mimo jasno okres lonych kryterio w doboru przygotowanie takiej antologii nie jest atwym zadaniem. Jest natomiast poznawczo waz nym i niezwykle wzie ciem, chociaz poz ytecznym przedsie zawsze moz na kwestionowac dobo r autoro w i ich wypowiedzi. Szerokie spektrum autoro w pozwala przes ledzic zaro wno wkad Polako w w ogo lnoeuropejski dorobek idei tworzenia wspo lnej Europy, jak i przywoac argumenty jej ta o politycznej oponento w. Jest znakomitym repetytorium, bowiem kto dzisiaj pamie jednocie wspoeczen stwa Stanisawa Staszica czy o propozycji federacji pan stw Jo zefa do Adama Jerzego Czartoryskiego, czy przywoMarii Hojne-Wron skiego lub odwouje sie dy Joachima Lelewela. uje pogla Z kolei w odniesieniu do najnowszych czaso w uatwia wyowienie najcelniejszych cych tworzenia wspo refleksji dotycza lnej europejskiej przestrzeni bezpieczen stwa i dobrobytu takich znakomitos ci, jak Zbigniew Brzezin ski, Leszek Koakowski, Wadysaw Bartoszewski czy Czesaw Miosz lub Jerzy Szacki. cy Nacjonalizm i kosmopolityzm a idea Na podkres lenie zasuguje artyku wprowadzaja przewodnika po kontynentalna, kto ry nie tylko wyjas nia zamierzenia autorek, ale spenia role c je ro wybranych tekstach, sytuuja wnoczes nie w okres lonych realiach politycznych. Nie kro ce wystarczaja ce informacje, biogramy autoro zwykle przydatne sa tkie, ale zawieraja w poszczego lnych teksto w. Wygodne dla czytelnika jest ro wniez ich usytuowanie. teksto Caos c przygotowana zostaa bardzo starannie, uzupeniona bibliografia w z ro docych sie w publikacji. wych i waz niejszych opracowan oraz indeksem nazwisk oso b pojawiaja pnos Problematyczna pozostaje tylko doste c tej pozycji. Hanka Dmochowska