You are on page 1of 198

Tytu oryginau HISTOIRE GENERALE DU DIABLE Copyright (c) 1985 Editions Robert Laffont, S.A.

Pans, 1993 Redaktor Grayna Jaworska Opracowanie graficzne oktadki Sawomir Skrykiewicz For the Polish translation Copyright (c) 1998 by Wydawnictwo Da Capo For the Polish edition Copyright (c) 1998 by Wydawnictwo Da Capo Wydanie l ISBN 83-7157-341-3 Druk i oprawa: Drukarnia Wydawnicza im. W. L. Anczyca S.A., Krakw. arn. 86/99

Gerald Messadie

Diabe - historia powszechna


Historie generale du diable

Intro

Rozdzia I Rozdzia II Rozdzia III Rozdzia IV Rozdzia V Rozdzia VI Rozdzia VII Rozdzia VIII Rozdzia IX Rozdzia X Rozdzia XI Rozdzia XII Rozdzia XIII Rozdzia XIV Rozdzia XV

Kilka uwag wstpnych Dziwne demony Oceanii Indie ocalone przed zem Chiny i Japonia - pismo, ktre odprawia egzorcyzmy Zaratustra, pierwsi ajatollahowie i rzeczywiste narodziny diabla Mezopotamia albo narodziny grzechu Celtowie albo trzydzieci pi wiekw bez diaba Grecja albo diabe pokonany przez demokracj Rzym - ziemia, na ktr diabe nie mia wstpu Egipt - ojczyzna religii, ktrej obce jest potpienie Afryka, kolebka ekologii religijnej Indianie Ameryki Pnocnej lub Ziemia - Ojczyzna Zagadka Quetzalcoatla - Pierzasty W i bg, ktry pacze Izrael albo demony w subie nowoczesnego diaba Diabe w Kociele pierwszych chrzecijan albo pomieszanie przyczyny i skutkw

Rozdzia XVI Rozdzia XVII Rozdzia XVIII

Europa w mrokach nocy - od redniowiecza do rewolucji francuskiej Islam i diabe jako urzdnik pastwowy Czasy wspczesne - Bg nienawici i nihilizmu

Kilka uwag wstpnych Jak narodzia si ta "historia"?

W poowie lat osiemdziesitych XX stulecia stalimy si wiadkami osobliwego zdarzenia. Prezydent Stanw Zjednoczonych, Ronald Reagan (nawiasem mwic, wykazujcy due zainteresowanie astrologi), okrelit ZSRR mianem "imperium zta", podczas gdy przywdca Iranu, ajatollah Chomeini, uzna Stany Zjednoczone za "wielkiego szatana". To zamiowanie do naduywania piekielnej retoryki pokazuje, e nie ma zgody co do lokalizacji krlestwa diaba. Po namyle moemy take stwierdzi, e diabe jest postaci znaczc w wiecie polityki, a przecie powszechnie wiadomo, e polityka jest domen kamstwa. I oto w roku 1992 Ali Benhadi, bliski wsppracownik Abbassiego Madani, przywdcy Muzumaskiego Frontu Ocalenia Algierii, raz jeszcze przypomnia o politycznej roli diaba, owiadczajc, e "kada partia, ktra odchodzi od nakazw Boga, od Koranu i sunny, staje po stronie diaba..." W ten sposb odda w jego wadanie niemal wszystkie istniejce na wiecie partie polityczne. Ten sam ideolog okreli nastpnie poredni rol diaba nastpujco: "Skoro mowa o demokracji, pragn podkreli, e kraje muzumaskie najwysz wadz mog powierzy tylko Bogu. Nie wierzymy we wadz narodu nad narodem, lecz w zwierzchno Boga nad jego ludem". * Innymi sowy, diabe, boski przeciwnik, nie moe istnie w demokracji, tam bowiem nie ma antagonisty. Natomiast spoeczestwo laickie pozostaje we wadaniu diaba. Ale powcignijmy oburzenie. Przecie chrzecijastwo, ktre od zarania swych dziejw sprawowao rzdy za porednictwem wadz wieckich, powoywao si na istnienie diaba zawsze wtedy, gdy poddani dziaali wbrew woli krla lub papiea. Dla obrony teokratycznej koncepcji pastwa powicono dziesitki tysicy istnie ludzkich i dopiero rewolucja francuska pooya temu kres. Czy jednak diabe istnieje? Kademu, kto odway si zada to zuchwae pytanie, skromno nakazuje przedstawi wasne stanowisko w tej sprawie. Jako katolika, w dziecistwie prbowano przekona mnie o jego istnieniu. Takie prby podejmowaa najpierw rodzina, a potem nauczyciele i wiele innych osb. Straszono mnie na przykad, cho nie pamitam ju, za jakie przewinienia, e noc diabe moe wycign mnie za nogi z ka. By to powany bd wychowawczy, poniewa szybko uznaem, e istota z pozoru tak potna nie zasuguje na respekt, skoro prbuje pata gupie figle maemu chopcu. Co gorsza, wskazano mi nawet kryjwk diaba. Odwiedza podobno czsto domow ubikacj, co wprawio mnie w nie lada zakopotanie - a moe diabe cierpi na dolegliwoci odkowe? Dowiedziaem si rwnie, e chtnie przebywa w piwnicy, i znw straciem szacunek dla niego, bo przecie kto, kto ma zaszczyt by przeciwnikiem Boga, powinien mieszka w zupenie innym miejscu! W ten sposb doszedem do wniosku, e nic si nie zyskuje, opowiadajc dzieciom gupstwa. Ja wanie pod wpywem tych bezsensownych kamstw zaczem wtpi w istnienie diaba. Jednak moi wychowawcy nie dawali za wygran. Tym razem diabe kusi Jezusa na pustyni, lecz jego sowa wyday mi si podejrzane. Musia by gupcem (dlaczego wic nazywano go przebiegym?), skoro proponowa Synowi Boemu wadz nad ziemiami, ktre i tak

przecie do niego nale. A zatem albo Jezus nie by synem Boga, albo diabe, ktry podobno moe przenikn myli ludzkie i zawadn nimi, nie wiedzia o czym tak oczywistym. Musz przyzna, e moi wychowawcy niezbyt zrcznie zabrali si do rzeczy... Ojcowie jezuici, ktrym powierzono moj dalsz edukacj religijn, nazywali go - o czym wspominaem w innym miejscu - szatanem, ale ta nazwa niczego nie wyjania, pochodzi bowiem od arabskiego sowa chiton, czyli po prostu diabe. Moi nauczyciele utrzymywali kategorycznie, e by on anioem i zasiada po prawicy Boga a do chwili, gdy ulegajc podszeptom pychy, zbuntowa si przeciwko swojemu Panu. Wwczas zosta strcony z nieba i pocign za sob inne ze duchy. Podszepty, pokusa? Ale to by znaczyo, e pokusy istniay, nim pojawi si On - sprzeciwiaem si - e zo jest starsze od Niego. Jake to moliwe, s koro On jest uwaany za stwrc za? Moja argumentacja wyprowadzia z rwnowagi ojca de Vregille, ktry oceniajc uczniw po pierwszym trymestrze, zarzuci mi, e jestem krnbrny. Lecz chocia od tego czasu upyno p wieku, pytanie niesfornego ucznia pozostaje wci bez odpowiedzi, a aden traktat teologiczny nie podejmuje prby wyjanienia tej kwestii. Jedni nazywaj go z aciska Lucyferem, drudzy Belzebubem. Nosi ponad dwadziecia imion i niemal wszdzie mona trafi na jego lady. Podobno Marcin Luter zobaczy go i rzuci w niego kaamarzem. Powoywano si te, z korzyci dla mnie i wielu innych badaczy, na liczne "stwierdzone" i "bezsporne" przypadki optania, ktre s dobrym rdem informacji na temat tej nieuchwytnej postaci. Kiedy siedziaem na tarasie z widokiem na Nil z Aldousem Huxleyem, autorem Diabw z Loudun, ktry tumaczy mi, e w przypadku Urbana Grandiera i optanych zakonnic czynnikiem halucynogennym mogo by zboe zanieczyszczone sporyszem, poniewa dostrzeone u nich objawy udzco przypominay skutki zatrucia tym pasoytem. Rzeczywicie sporysz moe wywoa zaburzenia umysowe i wizje. Wkrtce zreszt miao miejsce inne synne wydarzenie. W Pont-Saint--Esprit w Gard wiele osb pado ofiar piekielnych wizji w nastpstwie spoycia skaonej sporyszem mki. Niestety, nigdy nie dowiemy si, czy take Luter jad chleb z domieszk sporyszu. Znacznie pniej sceptycyzm, z jakim odnosiem si do opowieci o diabelskich sztuczkach, skoni mnie do przyjrzenia si "optanej". O dziwo, mczyni znacznie rzadziej ni kobiety ulegaj optaniu. Najwyraniej dzieje si tak dlatego, e kobieta w istocie jest dzieem szatana. Ta, ktr obserwowaem, wyrzucaa z siebie pozbawione zwizku, czsto nieprzyzwoite sowa. Na jakiej podstawie uznano j za optan? Ot zostao to dowiedzione w oczywisty sposb, uzdrowiy j bowiem egzorcyzmy, ktre odprawi proboszcz miejscowej parafii. Wkrtce jednak diabe powrci... Musi on by najzwyklejszym prniakiem, skoro wlizguje si w ciao jakiej biedaczki! Kto, kto ma do wypenienia naprawd wan misj, nie dokonaby takiego wyboru. Dzi nie sposb stwierdzi, czy nieszczsna istota bya historyczk, czy oszalaa, naduyta alkoholu lub rodkw psychotropowych, czy te cierpiaa na zaburzenia naczyniowe. W paryskim metrze czsto mona zobaczy podchmielonych kloszardw, ktrzy gono kln i zorzecz. Dawniej uchodziliby najpewniej za "optanych". Przypomnijmy take o znanym psychiatrom zespole Gilles'a de La Tourette. Ot z ust dotknitej t chorob osoby, zazwyczaj bardzo uprzejmej, nagle wylewa si potok wulgarnych sw, tak jak to byo w przypadku Mozarta. Z czasem ogarniay mnie coraz to nowe wtpliwoci. Zacznijmy od wizerunku diaba. Dlaczego wanie w kulturze europejskiej przedstawiano go najczciej jako karykatur antycznego boka Pana, obdarzonego ludzkim ciaem oraz rogami i kopytami koza? I dlaczego wanie w tej kulturze symbolem za tak czsto jest w, skoro na przykad Egipcjanie i Aztekowie oddawali mu bosk cze? Przede wszystki m jednak, w jaki sposb Grecy i Rzymianie (i nie tylko oni) mogli obej si bez diaba? Przecie adna z ich mitologii nie wspomina o takiej istocie. Przez cay czas w odpowiedzi na mj sceptycyzm wobec diaba prbowano wcign mnie w rozwaania teologiczne. Mwiono, e Bg potrzebowa antagonisty, gdy w przeciwnym razie to jego naleaoby obarczy win za ludzkie cierpienie. Oto wspaniay przykad zastosowania metody indukcji! A zatem Bg nie byby na tej ziemi

wszechmogcy? Owszem, lecz pozostawi ludziom woln wol, dlatego sami musieli opiera si pokusom. Zgoda, ale co z dziemi zabijanymi przez choroby, pytaem? Nieprzeniknione s wyroki Stwrcy - odpowiadali moi adwersarze. Skoro jednak wyroki boskie, kiedy wkraczaj w domen za, staj si nieprzeniknione, to moe wanie On jest rdem wszelkich nieszcz, ktre spotykaj ludzi? Blunierstwo! - ganili ksia. Zaakceptuj prawdy wiary! Chciabym, ale przecie Stwrca obdarzy mnie rozumem. Czy nie da mi go po to, abym samodzielnie myla? Najsilniej wzburzy mnie Papini: poniewa Bg jest nieskoczenie dobry, gdy nadejdzie koniec wiata, bdzie musia wybaczy swemu odwiecznemu wrogowi! Wydaje mi si oczywiste, e u kresu czasu Stwrca okae szlachetno i wielkoduszno, jednak takie rozumo wanie prowadzi do bulwersujcych wnioskw: nie warto przecie walczy z oskaronym, ktry i tak ostatecznie ma zosta uniewinniony. Trzeba wreszcie powiedzie, e teologia przedstawia niezbyt spjny obraz diabla. Koci wierzy w jego istnienie, lecz ni e zajmuje w tej sprawie jednoznacznego stanowiska. Moe si to wyda dziwne, ale znacznie wyraniejsz i trwalsz wizj diaba maj ludzie wieccy. Porzuciem zatem teologi, ktrej nie ceni zreszt zbyt wysoko. Tymczasem wspczesny wiat pogra si w paradoksalnych sporach. Nikt ju nie zwalcza szatana z dawnym zapaem - zakoczyy si dawne procesy, dogasy ostatnie stosy, a przeladowania z czasw inkwizycji poszy w zapomnienie, ale diaba w tym nowoczesnym wiecie dostrzegano wszdzie. Przypomnijmy raz jeszcze przykady Chomeiniego i Reagana. Wiara w nowoczesno jest zudna, ale niezwykle silna, chocia sowo "nowoczesno" jest pojciem mylcym i pozbawionym znaczenia. Obawiam si, e chcc nie chcc, jestemy nowoczeni, jak pan Jourdain, ktry mwi proz, cho wcale o tym nie wiedzia. Zudzenie nowoczesnoci opiera si choby na przekonaniu, e nasza epoka jest nowoczesna, bo odrzucia dawne przesdy, bo potpia procesy czarownic. Czyby? Wydane niedawno opracowanie In Pursuit ofSatan * ujawnia, e w Stanach Zjednoczonych, ojczynie czowieka, ktry postawi stop na Ksiycu, wielu policjantw wierzy w czary, a na wiecie raz po raz zdarzaj si mordy popeniane na osobach oskaranych o rzucanie urokw i zaprzedanie si diabu. Mona by powiedzie, e s to problemy religii i e naley pozostawi ludziom wolno myli i sumienia. Naturalnie, lecz tylko dopty, dopki nie wpywa ona na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwoci. I na polityk. W retoryce obu wspomnianych ju politykw, Chomeiniego i Reagana, szczeglnie ciekawe jest to, e ulegli oni najczstszej z pokus - nie zu, lecz prelogicznej skonnoci do uosobiania za. A zatem rwnie do jego definiowania. Poniewa z chwil zdefiniowania za, nazwania go, przypisania go konk retnej osobie, okrelenia jego przyczyny, pragniemy je zlokalizowa. Nastpnie zmierzamy ju tylko ku jednemu celowi - destrukcji za. Reagan nawoywa do zniszczenia Iranu, Chome-ini wzywa do unicestwienia Stanw Zjednoczonych, cho mona przyj, e ich sowa byty puste, jeden bowiem wdawa si w ukady ze Zwizkiem Radzieckim - Bogu niech bd dziki! - drugi za w tajemnicy pertraktowa z "wielkim szatanem", by doprowadzi do wymiany jecw wojennych. Jednak te pene hipokryzji retoryczne brednie mogy przyj ostrzejszy ton i doprowadzi do wybuchu prawdziwej wojny. Podany przykad pokazuje, jakie niebezpieczestwo kryje w sobie wiara w szatana, Lucyfera czy Belzebuba. Lecz, by stao si najgorsze, nie stronicy od dobitnych wypowiedzi Reagan i Chomeini musieliby ulec szczeglnym wpywom. Warto zaznaczy, e wspczesne spoeczestwa wiele wysiku wkadaj w tropienie, rozpoznawanie, nazywanie, klasyfikowanie, analizowanie i okrelanie rde za oraz jego sprawcw. Nie ma chyba dnia, w ktrym jednostka lub grupa nie oznajmiaaby, e zo bierze si std lub zowd, a jego sprawc jest ten lub tamten. To lub owo - samochody, telewizja, rock, bezrobocie, AIDS, tempo ycia, narkotyki, skaenie rodowiska, seks, emigracja, Arabowie, ydzi, KGB, CIA, Le Pen, Bush, Chirac, Pinochet, Margaret Thatcher, Poi Pot, Marchais, reim birmaski, kapitalizm, haas, papierosy, rak, elektrownie jdrowe... Oskarano ju chyba wszystko i wszystkich. Raz przypada nam rola diaba, kiedy indziej - jego oskaryciela.

Chcc nie chcc, uczestniczymy zatem w nie koczcej si wojnie ze zem, wojnie, ktra podtrzymuje fanatyzmy - to sowo nie pado tutaj przypadkowo. Nawet manicheizm, ktry ustala, co jest dobre, a co ze, skania nasz umys do podejrzliwoci, nieufnoci, a niekiedy do nietolerancji i wreszcie - mordu. Obcy jest zawsze wrogiem i w kocu - jeli takie nastawienie utrzymuje si wystarczajco dugo - wszystko i wszyscy staj si obcy. Wwczas wpadamy w puapk - przestajemy dostrzega niuanse w otaczajcym wi ecie, zewszd osacza nas zo. W XIV wieku z bezprzykadnym okruciestwem wypdzono z Wassy ydw, dlatego e katolicka Francja uznata ich za wysannikw szatana, a wic za wrogw. Dzi chtnie zapomina si, e Joanna d'Arc, ktra, o dziwo, staa si symbolem nostalgicznej katolickiej prawicy, spona na stosie dlatego, e Koci, dajc wiar kamstwom biskupa Cochon, oskary j o czary. Podobnie uzasadniono rze protestantw w noc w. Bartomieja. Przypomniaem o tych wydarzeniach, bo chc powiedzie, e system wiary w diaba - a jest to przede wszystkim system - stanowi podoe dla szalestwa rozumu i wci wywiera istotny wpyw na polityk; a waciwie - e istnieje przede wszystkim w sferze polityki. Najbardziej zdumiewajcym skutkiem istnieni a tego systemu jest nie znane do tej pory w historii myli wypaczenie refleksji moralnej i filozoficznej - przekonanie o "banalnoci za". Koncepcja ta powstaa przed trzydziestu laty, a u jej podstaw legy najszlachetniejsze pobudki. Jej autorka, Hannah Arendt, zapewne szczerze pragna wyrazi w ten sposb nurtujcy j smutek. Niewane, e bya ona zwizana z najbardziej kontrowersyjnym wspczesnym mylicielem, Martinem Heideggerem. Gboko wierzya, e przypadek za, jakim by nazizm, tak bardzo przytoczy nas i pozbawi wraliwoci, e uznalimy je za rzecz codzienn i normaln. Ten pogld otwiera epok "postmodernizmu", goszonego przez znamienitych mylicieli, wedug ktrych po Owicimiu historia umara. Oto wymowny przykad zagroe zwizanych z wiar w diaba, a zwaszcza z przekonaniem, e przestalimy si go strzec. W czasach mojej modoci tylko nieliczni uwiadamiali sobie, e Stalin i sowiecki komunizm niewiele rni si od nazizmu i w takim samym stopniu zasuguj na miano diabelskich. Gdyby dokona makabrycznych rachunkw, trzeba by przyzna, e szesnacie milionw zamordowanych w ZSRR "way" co najmniej tyle samo, co sze milionw ofiar obozw nazistowskich. Dlaczego zatem Stalin i jego partia cieszyli si lepsz "saw" ni Hitler i III Rzesza? Moe ze wzgldu na hitlerowski antysemityzm? Sowiecki, chocia take istnia, nie by a tak jawny, lecz guagi niczym nie ustpoway obozom koncentracyjnym. Nikt jednak nie chcia uwierzy, e istniej, obawiajc si oskarenia o "prymitywny antysowietyzm". Kiedy w roku 1949 Wiktor Krawczenko jako pierwszy donis o istnieniu gutagw, wybuch skandal i powszechne oburzenie. Nazwano go amerykaskim szpiegiem, oszustem, a szlachetny Sartre nie mg si powstrzyma przed oskaraniem i napitnowaniem "intrygi" Krawczenki, wykorzystujc w tym celu saw i szacunek, jakimi si wwczas cieszy. "Diabe to Hitler i nazistowskie Niemcy, po c temu przeczy? Kto omieliby si pooy na szali okrutne mczestwo Leningradu i potwornoci nazizmu?" Oczywici e nie w^ym tkwi istota problemu, bo nikt nie zamierza dokonywa tego rodzaju porwna. Istota problemu polega na czym innym: skoro odnaleziono diaba i powizano go z konkretnym miejscem, nie mg w tym samym czasie znajdowa si gdzie indziej, skoro Stali n walczy przeciw Hitlerowi, musia by "dobry", pomimo swych "ludzkich uomnoci". Tak oto praktycznie do czasw Gorbaczowa najlepsi Europejczycy - wyrafinowani intelektualici, ludzie wyksztaceni i wiadomi - yli w zudnym przekonaniu, e KPZR jest wiatem lewicy. Picasso by wielkim malarzem, poniewa by komunist, Franco by kanali, bo zmiady republikanw. T w istocie rzeczy skrajnie religijn iluzj podtrzymywali Malraux i Sartre. Pierwszy by gboko religijny. To on napisa przecie, e "XXI wiek bdzie nalea do religii, lub nie bdzie go wcale". Boe, miej nas w opiece! Jeeli nie opowiemy si za lewic, opowiadamy si za prawic, a zatem popieramy "faszystw" (ujawnia si tu zjawisko "obumierania poj", wiadczce o braku kultury politycznej i tendencji do mylenia zjawisk, poniewa narodowy socjalizm i faszyzm to dwa odrbne systemy). Nie stawiam sobie jednak za cel przedstawienia konsekwencji tego

powanego bdu. Zamierzam poprzesta na ukazaniu fatalnych nastpstw "diaboli -zacji" wiata, czyli po prostu - skutkw wiary w diaba. Kilka historycznych przykadw wystarczy, by obali t prymitywn teologi. Zacznijmy od analizy paktu Ribbentrop-Mootow, dowodzcego, jak atwo diabe Stalin dogada si z diabem Hitlerem. Fakt, e sowiecki diabe da si poksa jako pierwszy, nie oznacza, i automatycznie przesta by z politycznego punktu widzenia diabem - by uy tego sowa - w peni sit. Mio jednak byo obserwowa, jak w latach pidziesitych i szedziesitych, a nawet siedemdziesitych, gdy po raporcie Chruszczowa pikna sowiecka fasada pokrya si rysami i pkniciami, reagowano na wzmiank o pakcie niemiecko-sowieckim. Jedni mwili, e to zamierzche dzieje, inni przypatrywali si miakowi niczym ksidzu, ktry zada w czasie obrad soboru niestosowne pytanie o to, kiedy dokadnie dokonuje si przeistoczenie hostii. Musz przyzna, e waciwie nie wiem, czym jest historia (pisana przez due "H") i wtpi, by ktokolwiek to wiedzia. Ju od pierwszego wieku naszej ery mielim y podstawy, by z pewn ostronoci traktowa rozprawy na jej temat, skoro dziejopis tak skrupulatny jak Jzef Flawiusz (ktry rwnie wierzy w diaba!), w adnym ze swoich dzie, Dziejach wojny ydowskiej i Dawnych dziejach Izraela, nie wspomnia o niezwykej wagi wydarzeniach, ktre wywary ogromny wpyw na dwa kolejne tysiclecia, to znaczy o yciu Jezusa i jego mierci. Musia si o nich dowiedzie od Heroda Agryppy II, ktry przekaza mu wiele innych informacji, wic z pewnoci take i t. Jednak Fla wiusz po prostu uzna j za nieistotny epizod. Pniej mielimy do czynienia z caym szeregiem mylicieli, pragncych przekona nas, e historia zmierza w okrelonym kierunku, to znaczy - ku socjalizmowi, ale wydarzenia ostatniego dziesiciolecia zadaj k am tym twierdzeniom. Zapomina si, e wanie przekonani, i podaj t drog, "parafianie" stawali w obronie Mao Tse-tunga i popierali odsunicie od wadzy marszaka on Nola w Kambody. Na podobiestwo tych, ktrzy lubi je czekolad, chocia im to sz kodzi, poczuli si nieswojo, gdy rozpocza si "rewolucja kulturalna", i wwczas, gdy czerwoni Khmerzy wkroczyli do Phnom Penh. Poniewa istnieje przekonanie, e wypominanie tych bdw jest niezrcznoci, pomin nazwiska ich autorw, nie mog jednak odsun od siebie myli, e historia, niczym nkany przez pchy pies, gryzie si we wasny ogon. Nie wierz w wyznaczony z gry bieg historii, podobnie jak nie wierz w "postmodernizm", ktrego ukoronowaniem miaaby sta si banalizacja za. Zniechcony popularnoci przepowiedni na temat "nowoczesnoci", przytoczony mnocymi si spekulacjami, czsto zastanawiaem si, o czym mg myle onierz Ksenofonta w IV wieku p.n.e., gdy musia znosi straszliwe cierpienia opisane w Anabazie - gd, pragnienie, zabjcze mrozy i upay, wycieczenie, choroby skry, dyzenetri, malari, ataki jadowitych wy i chmary komarw, na ktre by naraony w czasie przeprawy wojsk z Kurdystanu i Armenii ku Fontowi. Ile warte byo wwczas ludzkie ycie? Czy czowiek by wtedy niewolnikiem pastwa? W imi czego? Czyby o losie onierzy w tych czasach zadecydoway pogldy Sokratesa? Przecie Ksenofont sucha nauk starego mdrca... Co sdzili o tym bogowie? Moe odwrcili si od tych onierzy? Czy w ogle istnieli? W owych czasach ludzie nie mogli tumaczy przeciwnoci losu istnieniem diabla, a nawet sokratesowego daimoniona. Bo Grecy, o czym zbyt czsto zapominamy, nie mieli swego diabla! Potwory, tak, oczywicie, choby ow nieszczsn Gorgone, ktrej Perseusz uci gow. Cerber? To tylko strujce psisko. Stymfalijskie ptaki? Rumaki Diomedesa? Dzik erymantejski? Rozprawi si z nimi Herakles. Centaury, faunowie? Mona by si z nimi zaprzyjani! Nie byo ani jednego staego antyboga i nawet Tytanw skonni jestemy uzna za przodkw aniow, ktrych Bg strci z nieba. Bo przecie zostali zesani do Tartaru i odtd nie mogli ju siga po wadz nalen Zeusowi. Grecy, a zatem i w onierz Ksenofonta, yli wasnym yciem, a wszystko, co im si przydarzao, zaleao od stosunkw midzy bogami i wielkoci skadanych im ofiar. Och, Grecjo, kraju, ktrego pyu nie zetrze si nigdy z sandaw! Wszystkiego zaznaa, wszystko zrozumiaa, wszystko powiedziaa. Dzi onierze czsto bywaj terrorystami, nikczemnikami, ktrzy zabijajc powouj si na niebiosa (ojczyzna posza w zapomnienie), a kiedy zostan schwytani i - co zdarza si rzadko - skazani na mier, uznaj si za mczennikw, walczyli bowiem w imi Wszechmogcego, przeciwko demonowi. Uwaam, e naprawd diabolicz na jest wiara w

diaba, a nie jej brak, chocia moi nauczyciele, ojcowie jezuici, zapewniali, e diabe w swej przebiegoci pragnie, bymy zwtpili w jego istnienie. Skd wic wzi si w sprawca wszystkich nieszcz tego wiata; przecie kade z bstw, a on naley do ich grona, gdzie i kiedy si rodzi? Kim byli jego przodkowie, jak potoczyy si jego dzieje? Czy istnia od pocztku czasu? Te pytania nurtoway mnie od dziecistwa. Mam nadziej, e w tej ksice zdoam udzieli na nie odpowiedzi. Od czasw, gdy bytem dzieckiem, mino tak wiele lat, e nie zamierzam ju demonizowa wiary w diaba. Najpotniejszy lk, jaki odczuwa istota ludzka, a nawet zwierz (kady, kto widzia przeraenie kota, ktry po raz pierwszy spotka si z psem zjeonego, patrzcego szeroko otwartymi oczyma, wie, e zwierzta rwnie maj swoje diaby), wymaga przeciwstawienia mu si, egzorcyzmw, a przede wszystkim nazwania wroga, jego opisania, i - jeeli to moliwe - unicestwienia. Gdy mylimy o olbrzymie Goliacie, bestii z Gevauden, potworze z Aries czy doktorze Petiot*, trudno nam si pozby odrazy i nienawici do nich, poniewa si ich boimy. Trudno te unikn pokusy, by w przyczynie lku upatrywa rdo wszelkich nieszcz, a przynajmniej - siedlisko za. Bo wbrew panujcemu powszechnie przekonaniu, czowiek nie jest istot racjonaln, dy jedynie do racjonalizmu. W pracy, ktr oddaj do rk Czytelnikw, chciabym unikn uzasadniania a posterio przyczyn naszych lkw oraz przyjtych regu ich klasyfikacji. Wwczas bowiem uczynibym z diaba istot, z ktr wiemy wytwory naszego szalestwa. Jest rzecz oczywist, e ze wzgldu na zakres poruszanego problemu korzystaem z prac wielu badaczy, o czym wiadcz bibliografia i noty krytyczne. Jake mogoby by inaczej, skoro prb poznania diaba mog podj wycznie za porednictwem tej rozprawy, poniewa osobicie nigdy go nie spotkaem i nie jestem w stanie przedstawi relacji z pierwszej rki. W tym miejscu pozostaje mi wyrazi podziw dla historykw i etnologw, ktrzy nie szczdzili wysiku, spisujc relacje osb opowiadajcych o szatanie, a take dla anonimowych skrybw, dziki ktrym nie przepady bez ladu najstarsze pisane dokumenty. Pragn take podzikowa dowiadczonej archiwistce i historykowi , pani Annie Latour^RT^fcajej nadzwyczajna intuicja za kilkadziesit zabjstw pomoga mi odnale rdia, na ktre sam zapewne bym nie trafi, czsto bowiem nie wiedziaem dokadnie, czego szukam. Wyniki swej pracy przedstawiam w takiej kolejnoci, w jakiej prowadziem poszukiwania, natomiast pynce z niej wnioski zamieszczam w posiowiu. Ze szczeglnym wzruszeniem - nie wstydz si uy tego sowa - myl o etnologach, ktrych praca jest wyjtkowo trudna, przebywaj bowiem gwnie w terenie, gdzie naraeni s na niewygody i ze warunki klimatyczne, a czasem ryzykuj zdrowiem lub nawet yciem. Ponadto trzeba pamita, e raz po raz wystawiaj swj umys i emocje na prb, co powoduje, e niekiedy zaamuj si i padaj ofiar zwtpienia albo zniechcenia. Wspomnijmy choby Malinowskiego, ktry zrazi si do mieszkacw Wysp Trobrianda', czy Leirisa, ktry w swoim dzienniku wyznaje, e straci wiar w Afryk i Af rykanw. Nie wierz ani w odraz Malinowskiego, ani w niech Leirisa, uwaam po prostu, e ich znuenie jest skutkiem ogromnego trudu, jaki trzeba podj, by przekaza wiedz o obcej kulturze ludziom wychowanym w innych warunkach, przestrzegajcym innych norm. Nie jestem wprawdzie etnologiem, lecz jako mionik podry miaem okazj oceni ic h wysiek, gdy cigany przez rozjuszonych buntownikw zabarykadowaem si w pokoju w Port Moresby albo kiedy w Palenque przez ca noc brodziem w bocie, za jedyne poywienie majc ciep coca-col i dwa nadgnie banany, kupione za wygrowan cen u miejscowych Indian. C, trudno nazwa te wyprawy turystycznymi! Wwczas, podobnie jak w kilku innych sytuacjach, chyba tylko ze znuenia nie spakowaem walizek i nie wrciem do Parya. Zwtpienie grozi nam nawet wtedy, gdy ksika - plon naszych poszukiwa - jest ju gotowa, wydrukowana czarno na biaym, opatrzona notami. Tyle w niej nadziei. Tyle obaw... Ale i tyle gupstw! I chocia ludzie, o ktrych opowiada, zasuyli sobie kiedy na nasz czuo i gniew, to trudno by nam ich byo dzi zrozumie. Czy naprawd mamy prawo opowiada o nich z tak duego dystansu? A przede wszystkim - czy wolno nam ich

osdza? Wolno, chobymy nawet ryzykowali przekamanie, bo rwnie wana jak znajomo realiw jest umiejtno chodnego mylenia. Uprzedzam jednak, e w cza sie lektury tej ksiki Czytelnik atwo odgadnie moje sympatie i uprzedzenia. Istniej rne historie nieba i pieka, natomiast znam tylko jedn histori diaba L'Histoire du Diable, napisan w XVIII wieku przez "ojca" Robinsona Crusoe, Daniela Defoe. W jego czasach byt to temat ryzykowny, dlatego autor nie podpisa swego dziea, ktre, prawd mwic, byo raczej zbiorem anegdot i rozmyla ni histori. Dzi, po upywie dwustu lat, wolno mi chyba "poyczy" sobie tytu tej ksiki, cho i tutaj wtrc swoje trzy grosze. Waciwie histori tworz tylko realne wydarzenia, tymczasem diabe nie uczestniczy w adnym z nich. Mona powiedzie, e by skandalicznie nieobecny w wielkich dniach ostatnich stuleci. Nikt nie widzia jego rogw ani ogona podczas rewolucji francuskiej, nie zauwaono go te w roku 1917. Nie byo go ani w Hiroszimie, ani na Ksiycu, ani w pracowni Pasteura, ani w bunkrze Hitlera. Spodziewano si ujrze go w Kambody, za czasw terroru Poi Pota, i w Sarajewie, kiedy kobiety i dzieci giny od ku strzelcw wyborowych - kiedy ich ssiadw i rodakw. W zdarzeniach tych dostrzegamy tylko wyraz ludzkich namitnoci - przejawy umiowania wolnoci i godnoci, tsknoty za szczciem, jakie daje udzia w odkryciach naukowych, oraz nienawici, do jakiej nie byoby zdolne adne zwierz. Bo zwierz nigdy nie jest besti, besti potrafi sta si tylko czowiek. Jak zatem napisa histori tego, ktry nie istnieje? Wyznam, i Jest to historia w ujciu fenomenologicznym, w heglowskim znaczeniu tego stwa. Moja praca polegaa na analizie relacji zbieranych od tysicy lat, od czasw, gdy bg byt kobiet, wielk bogini, a po czasy najnowsze, kiedy starano si usprawiedliwi ludzkie zbrodnie triumfem sit nieczystych, gdy tymczasem maj one siedlisko w umyle czowieka, a ich obraz zosta mu wpojony przez spoeczestwo i jego moralno. Zo nie przychodzi z zewntrz, ono drzemie w nas. Od kilku lat dziennikarze raz po raz ostrzegaj, piszc w nagwkach gazet o "powrocie diaba". Nie zadaj sobie chyba jednak pytania, czy w diabe nie jest wytworem zbiorowej wyobrani. W tej ksice pragn rozszyfrowa mechanizmy, za pomoc ktrych czowiek stworzy na swj uytek diaba i wci tworzy Golema, znajdujc upodobanie w filmach grozy penych midzygalaktycznych potworw. Poniewa istota ludzka kocha si ba. Na zakoczenie prosz Czytelnika, by moe "penego hipokryzji", jak twierdzi Baudelaire, by zwrci si w stron Grecji, bagajc o ask poznania przed nazwaniem, zrozumienia przed wydaniem sdu, a take - o niepoddawanie si lkowi. Niechaj nie boi si tych, ktrych nazywamy bogami lub demonami. Przecie nawet Ulisses, jak twierdzi Homer, w zmaganiach z nimi ucieka si do podstpw.

Dziwne demony Oceanii O Oceanii sprzed niewielu lat i o tym, jak mao zmienia si od stuleci - O tym, jak trudno dowiedzie si, czym byty pierwsze religie ludzkoci - Kilka podstawowych informacji z zakresu antropologii i etnologii - O Wyspie Wielkanocnej, na ktr diabe nie dotar - O Wyspach Trobrianda wedug Malinowskiego - O Australii i o tym, jak niebezpiecznie jest szuka tego, co powinno si znale - O nieobecnoci za w yciu seksualnym mieszkacw Oceanu - O Yami z Irali, dla ktrych demony s bogami - O plemieniu Nagw z Asamu oraz ich amoralnych demonach - O nieobecnoci diabla, ksicia za, w Oceanii Najpierw trzeba opowiedzie o sobie. Diaba nie szuka si bez powodu ani byle gdzie. Kady, kto go szuka, pamita, gdzie go nie znalaz, cho nie pamita przecie, ile razy dzwoni do czyich drzwi i nie zasta gospodarzy. Ja na przykad nie spotkaem go na Pacyfiku ani w Afryce. Swoj opowie zaczn od poszukiwa w pierwszym z tych miejsc, bo zdobyte tam dowiadczenia byy dla mnie najbardziej zaskakujce. Ocean Spokojny wywouje w Europejczyku pewien zamt, i to w znaczeniu przypisywanym angielskiemu odpowiednikowi tego stwa - confounding - implikujcym

chaos i destabilizacj. Kiedy w latach siedemdziesitych wyruszaem z Los Angeles w spokojn podr po tej czci wiata, miaem za przewodnikw jedynie krytykowane pniej dzieo Margaret Mead, Coming of Ag in Samoa, oraz prace Malinowskiego o Wyspach Trobrianda. Czas spdzony na Hawajach wspominam jako urocze, cho nic nie znaczce chwile. Honolulu wydao mi si eksportow wersj Miami, gdzie gobie byy tak naiwne, e dziobaty plastykow traw przed Royal Hawaian Hotel na Waikiki Beach. Miami i Oahu odday si bez reszty na usugi turystw; to jeszcze nie jest Pacyfik. Par dni pniej, o wicie, przybiem do brzegw Pago-Pago, "stolicy" archipelagu Samoa zwanego "amerykaskim", dawnego "archipelagu eglarzy" Ludwika Antoniego de Bougainville'a. Jedyny znony hotel na tej wyspie to Rainmaker, "Ten, ktry czyni deszcz", przestronna szopa z szarego drewna otoczona mniejszymi, zaatakowanymi przez korniki chatkami. Podobno w jednej z nich Somerset Maugham napisa Rains. Obsuga w tym hotelu skadaa si tylko z kobiet - rosych, w typie baudelairowskim, zawsze umiechnitych. Byskawicznie rozpakowaem najpotrzebniejsze rzeczy, a poniewa do kolacji zostaa jeszcze godzina, postanowiem wybra si na ma przejadk takswk. Rozklekotany pojazd, ktry zuyciem amortyzatorw growa nawet nad osawionymi takswkami z Hawany, raz po raz przechyla si ku morzu, to znaczy - ku przepaci. Wleklimy si straszliwie, zwaszcza dojedajc do pooonej w pobliu hotelu wioski, gdy na drodze zebra si tum witujcych ludzi. Wrd nich znajdowa si ich wdz. Na twarzy tego przystojnego pidziesicioletniego mczyzny z obnaonym, potnym torsem malowaa si powaga; siedzc na macie, przewodzi ceremonii. Z pobienych opisw wiedziaem co nieco o tej uroczystoci. Mieszkacy wioski wrczali wodzowi maty, a on dotkniciem pulchnego, lecz wraliwego kciuka i spojrzeniem duych, przypominajcych migday oczu ocenia ich jako. Najwiksz warto miay te o mocnym splocie - synne fine mats, opisywane przez antropologw. Taka mata to upominek cenny i zarazem symboliczny, bo czas powicony na jej utkanie wiadczy o szacunku, jakim ofiarodawca darzy obdarowanego. Zaledwie o dziesi godzin lotu od Los Angeles, od Hollywood, od celuloidowego wiata uudy i haaliwych dyskotek ycie toczyo si jak w minionym stuleciu. A moe jak przed wiekami. Takie chwile najpierw si przeywa, potem dopiero przychodzi refleksja. Wiem jednak, e ju wtedy ulegem czarowi Pacyfiku. Nieco pniej zaczem przypomina sobie dawnych podrnikw, powrciem myl do znakomitego Supplement au voyage de Cook Diderota i do wszystkich "dobrych dzikusw", ktrzy zaistnieli w mitologii XVIII stulecia. Ani "dzicy", ani "dobrzy" w znaczeniu "naiwnego prostaczka", jakie nadaje si temu sowu od czasw Rousseau, ale po prostu kobiety i mczyni, moe nie skaeni tak bardzo jak my arogancj technokratw i merkantylizmem. Kiedy po raz pierwszy dotarem na Pago-Pago, jedyny chyba odbiornik telewizyjny znajdowa si w hotelu, a jako obrazu szybko zniechcia mnie do szukania na jego ekranie nowin ze wiata. Na wyspach Pacyfiku czas pynie w szczeglny sposb. Gdyby ktrego dnia nastpi koniec wiata, ich mieszkacy dowiedzieliby si o tym dopiero nazajutrz. Archipelagi Oceanu Spokojnego w jeszcze wikszej mierze ni pewne obszary Afryki urzekajce naturalnoci, wolne od faszu i zakamania naszej cywilizacji, a zwa szcza owej sztucznej nagoci, ktr demonstrujemy na plaach i w nocnych lokalach - okazay si zadziwiajco odporne (tak byo w kadym razie wtedy, kiedy tam gociem) na wpywy Zachodu. Przybysz nabiera pewnoci, e w tym zaktku wiata od bardzo dawna nic si nie zmienio. Ani teflonowe patelnie sprzedawane w sklepiku w Appia w za chodniej czci archipelagu Samoa, ani plastikowe kosze w rkach gospody z Nandi na Fidi, ani nawet radia tranzystorowe bogatych dzieciakw z Tonga, ani kilka starych samochodw z Port Moresby, ani biustonosze "Mirabelle" na Markizach, wprowadzone przez surowego biskupa, na pewno niczego nie zmieniy. Jeeli na Nowej Gwinei -Papui nie poczstujemy kogo, kto o to prosi, papierosem, damy mu istotny powd do zgadzenia osoby tak raco skpej i samolubnej. Na Fidi cik obelg, jak jest odrzucenie propozycji o charakterze erotycznym, usprawiedliwi moe jedynie niewiedza i brak obycia cudzoziemca. W Port Moresby zawsze miaem przy sobie dwie paczki papierosw, na Fidi...

Powinienem chyba wyzna, e ten rozdzia nie jest w peni obiektywny, poniewa kocham wyspy Oceanu Spokojnego. Lecz bez mioci lub nienawici nie mona napisa waciwie niczego. Pokochaem Pacyfik, bo tu odnalazem czowieka, ktrym mgbym si sta. Zachwycia mnie rwnie niesychana godno i wadcza postawa mamki ostatniego krla, matrony, ktra doglda jadalni w kwitali. Oczarowaa mnie farandola, ktr taczyy kobiety z Rainmakera, podajc mi langust tego wieczoru, gdy szala tajfun, bawiy zr czne krtactwa handlarza oferujcego wyroby papuaskich artystw, ktrego spotkaem w pobliu Port Moresby, gdy szukaem przedmiotw zwizanych z kultem cargo. Jaki uroczy byt dzieciak z Tonga, ktry pouczy mnie na play, gdy zamierzaem wanie wej do wody, e religia zabrania kpieli w niedziel, i na pociech podarowa gazk migdaowca. Nie zrazi mnie nawet krwioerczy umiech Papuasa, ubranego jedynie w pira, gdy ten chwyci mj aparat fotograficzny i powiedzia, e powinienem raczej uy obiektywu zmiennoog-niskowego, jeli chc robi zdjcia panoramiczne. Z przyjemnoci wspominam rolinoerne nietoperze, ktre widziaem w klatce Muskali, pluszowe niedwiadki o zocistym futrze, pice ze zwieszonymi w d ebkami w czarnych kauczukowych parasolach i "zajadajce" banany, wielkopaski gest pewnego modzieca z Markizw, ktry odda mi swojego wierzchowca, bo zauway, e ledwie dysz, wspinajc si po stromej ciece, smtny umiech takswkarza z Auckland w Nowej Zelandii, ktry zapytany o powd tego smutku, odpowiedzia zagadkowo: "Jestem Maorysem", jakby to wyjaniao wszystko. Zauroczyy mnie samoaskie domy, w ktrych za dnia zwija si penice rol cian maty, bo przecie uczciwi ludzie nie maj nic do ukrycia (rzeczywicie, nawet rozbierali si bez skrpowania), troskliwo papuaskiej pokojwki, ktra w Port Moresby, gdzie obowizywao co na ksztat stanu wyjtkowego, przyniosa mi kwiaty do pokoju, bo tego wieczoru, gdy przed moimi oknami trwaa potworna strzelanina, nie bez powodu wydaem si jej zaniepokojony... Oceania to wiat prastarej delikatnoci, wyrosej z archaicznego porzdku, zgodnie z ktrym tylko ten by pocigany do odpowiedzialnoci, kto wiadomie narusza obowizujce rytuay, a przybysza witano z otwartymi rkami, nie okazujc mu "anielskiej dobroci" ani politowania... wiat Pacyfiku jest zatem bardzo stary. Wydaje si, e warto tu szuka rde za, a wic i obecnoci diaba. Mona chyba przyj, e jako pojcie abstrakcyjne zo istniao zawsze. Trudno oprze si pokusie, by o wszelkiego rodzaju cierpienie, bl, nieszczcia, wypadki, a take mier oskara si wysz. To zrozumiae, e ow si uznaje si za "ducha", to znaczy istot, wobec ktrej czowiek pozostaje bezsilny, a od czasu wynalezienia pisma naz ywa si j bogiem. Jestemy zatem skonni przyj, e w swej pierwotnej naiwnoci, ktra nie pozwalaa mu dostrzec sprzecznoci ani subtelnych rnic, potomek Kaina wyobrazi sobie wielkiego ducha za, przodka diaba, i jego obarczy win za swe cierpienia. Chtnie dalibymy wiar, e przed tysicami lat przeraony lawinami, burzami, trzsieniami ziemi, atakami dzikich zwierzt, poarami lasw, mierci najbliszych, czowiek stworzy ide demona za, sprawcy tych wszelkich nieszcz. Pamitajmy jednak, e to tylko hipoteza, poniewa o religii pierwszych reprezentantw gatunku ludzkiego, to znaczy neandertalczyka, ktry pojawi si przed okoo osiemdziesicioma, a znikn przed okoo trzydziestu picioma tysicami lat, oraz czowieka kromanioskiego, naszego bezporedniego przodka, ktry przez pewien czas wspistnia z gincymi neandertalczykami, a potem zaj ich miejsce, nie wiemy waciwie nic. To prawda, e za istnieniem uczu religijnych w tym okresie przemawia znana nam forma pochwku. Take dua rnorodno symboli graficznych, zwaszcza tych, ktre przedstawiaj soce, eskie i mskie narzdy pciowe, boga burzy i bogini podnoci, wiadczy o sakralizacji si witalnych. Jednak na podstawie danych, ktre posiadamy, nie mona dokona daleko idcych rekonstrukcji. Brakuje nam tekstw, nie znamy opowieci plemiennej starszyzny oraz czarownikw i szamanw, ktrzy - jak zapewne wierzono - umieli leczy i poredniczy w kontaktach z bogami. Nie wiemy, o czym rozmawiano podczas zgromadze klanw i plemion ani co dawao pocztek mitom. Prehistoria jest bardzo mocno zmitologizowana. Jeden z jej najwybitniejszych badaczy, Andre Leroi-Gourhan przestrzega, e wszystko, co dotyczy religii tamtej epoki, "okryte

jest gst mg". Bezkrytycznie powoano na przykad do ycia "kult szcztkw ludzkich" i "kult niedwiedzia", gdy w pierwszym przypadku "mona snu jedynie nie potwierdzone przypuszczenia", w drugim za "mamy do czynienia tylko ze skonnoci do tworzenia przypadkowych konstrukcji, mieszajcych prawd i fasz z tak wielk atwoci, e po trzech wiekach prac i dziesitkach odkry dyskusja pozostaje otwarta" *. Prby odgadnicia, ktre zwierz stao si symbolem za, nie maj sensu; ko, bizon, kozioroec, tur, renifer, mamut, w, ryba, drapieny kot, kade z tych rytych czsto w kamieniu stworze mogo by jego ucielenieniem. O "czowieku prehistorycznym" (jake nieprecyzyjne jest to okrelenie, zarwno pod wzgldem etnicznym, geograficznym, jak i chronologicznym) moemy powiedzie tylko, e znana mu bya religia, ktrej struktura i detale nam si wymykaj. Wbrew temu, co przeczyta mona w literaturze fantastycznej, czerpicej inspiracj z odkry neolitycznych budowli - megalitw, menhirw i dolmenw, ktre niegdy duchowni uznawali za dzieo diaba - kult z nimi zwizany pozostaje dla nas tajemnic, podobnie jak lece u jego rde wierzenia. Pewnych wskazwek dostarcza usytuowanie tych budowli, odnoszce si zapewne do przesilenia i zrwnania dnia z noc, co wydaje si przemawia na rzecz kultu Soca. Jednak odpowiedzialny historyk nie odway si na wysuwanie pochopnych wnioskw2. Uwag badacza diabelskiego rodowodu przycigaj pewne wskazwki, ktrych dostarczaj znaleziska z okresu rodkowego paleolitu i neolitu, to znaczy sprzed 60000 8000 lat, przede wszystkim za znacznie liczniej zachowane przedmioty z epoki brzu. Ot wszystkie przedmioty kultu maj wyrany zwizek ze wspomnianymi wczeniej symbolami ycia. Wydaje si, e uczucia religijne pierwszych ludzi zwracay si ku yciu, przede wszystkim za ku Socu, czsto utosamianemu z Wielkim Myliwym, ktry pdzi konno po nieboskonie; obrzdy byy przejawem jego afirmacji. "W duej czci Europy rodkowej, wschodniej i pnocnej cze oddawana Socu jako istocie boskiej zdaje si by dominujc cech postawy czowieka wobec zjawisk nadprzyro-dzonych", pisze Green3. Wydaje si, e negatywny obraz bosko ci, uosabiany przez diaba, jeszcze wwczas nie istnia. Oznacza to, e wbrew postawionej wczeniej hipotezie, lk przed ziem nie przybra tak konkretnej formy, jak afirmacja ycia. Z wielu powodw naley take ostronie podchodzi do "modernistycznych" czy te europejskich interpretacji. W doskonalej Historii wierze i idei religijnych4 Mircea Eliade mwi o " kobiecych figurkach znalezionych w Palestynie, pochodzcych z okresu okrelanego na okoo 4500 lat przed Chrystusem", "przedstawiajcych przeraajcy i demoniczny aspekt Bogini- Matki". Z ca pewnoci czowiekowi wspczesnemu poski odnalezione w Munhata wyda si mog niepokojce. Czy jednak tak samo jawiy si tym, ktrzy na nie patrzyli przed wiekami i tym, ktrzy je wykonali? Co o tym tustym wedle naszej oceny - monstrum, o tych zwaach ciaa myleli ludzie z epoki mag -daleskiej? Widzieli w nim symbol podnoci czy moe idea pikna? Co w tamtych czasach byo pikne? Ich wyobraenia na pewno rniy si od naszych, tak odmiennych od chociaby dziewitnastowiecznych. Niezliczone przedstawienia kobiecego pikna w sztuce Afryki Europejczykowi mog wyda si rwnie odraajce jak sztuka Aztekw konkwistadorom. Wszystko jest kwesti ustale i nawykw. Przecie w XX wieku ludzie uznali za pikne obrazy Picassa. Podobnie rzeby i malowida odkryte w prehistorycznych osadach sprzed omiu, dziesiciu tysicy lat, takich jak Hailar, Catal Hiiyiik czy Tell-Halaf, nie pozwalaj ustali, jak wyglday wierzenia i obrzdy ludw, ktre uwieczniay tam postacie kobiet, bykw i sceny z ycia codziennego. Eliade przyznaje zreszt w zwizku ze znalezieniem duych iloci czaszek, m.in. w Bawarii i Wirtembergii, e nie sposb ustali, czy naleay one do osb zmarych mierci naturaln, a nastpnie z nie znanych nam przyczyn pozbawionych gw (wydaje si, e chciano w ten sposb zapewni sobie ich sta obecno wrd ywych, jak w Melanezji, gdzie takie czaszki czsto pokrywa si glin, aby nada im pozr ycia), czy te zamordowanych przez owcw gw albo ludoercw. Metoda "paraleli etnologicznych", na ktr powouje si Eliade, jest dyskusyjna jako sposb poznania wierze z najdawniejszych czasw na podstawie ich fragmentw

zachowanych we wspczesnych religiach "prymitywnych", nic bowiem nie pozwala stwierdzi, e owe elementy nie ulegy na przestrzeni dwch tysicleci przemianom, i to nawet wielokrotnym. Z ca pewnoci moemy przecie powiedzie, i katolika schyku XX wieku wiele dzieli i rni od chrzecijanina z okresu soboru nicejskiego. Uwaam, e moim obowizkiem jest potpienie ju w pierwszym rozdziale tej ksiki naduy europocentryzmu, ktry narzuca (i wci jeszcze narzuca) poznawanemu wiatu przeszoci i teraniejszoci schematy interpretacyjne tylko jednej, to znaczy wasnej, kultury. Europa dugo uwaaa si za spadkobierczyni myli hellenistycznej (w rzeczywistoci bya jej raczej wroga), nastpnie przyja chrzecijastwo, a w kocu staa si zwolenniczk mylenia technokratyczno-pozytywistycznego. Europa, ktra nauczya si uywa prochu dugo po tym, jak wynaleli go Chiczycy, ktra wynalaza maszyn parow ponownie, po Hero-nie z Aleksandrii (I w. p.n.e.), nastpnie za oswobodzia siy drzemice w atomie, narzucia reszcie wiata swoje poczucie wyszoci, dotyczce w takim samym stopniu dokona z przeszoci, jak i obecnych. Wydaje si, e pomylilimy w ten sposb postp techniczny z rozwojem filozofii, ktra z natury rzeczy nie ewoluuje. Piszc t ksik, korzystaem z prac z zakresu antropologii i etnologii, dyscyplin, ktre pomogy nam znacznie rozszerzy nasze horyzonty i powcign skonno do uznawania Europy Zachodniej za ppek wiata i o jego dziejw. Te dwie dziedziny nauczyy mnie take wikszej pobtaliwoci i tolerancji. W fundamentalnym dziele z zakresu antropologii La Mentalite pnmiti-w" Lucien Levy-Bruhl napisa w roku 1922 zdania, ktre po siedemdziesiciu latach budz mieszane uczucia. Wypowiadajc si na temat znaczenia snw w kulturach prymitywnych (zaznaczmy, e jego pogldy wywary ogromny wpyw na sposb rozumienia tych kultur), stwierdzi, e Maorysi z Nowej Zelandii, Indianie z Ameryki Pnocnej, aborygeni z Australii, Batakowie z Sumatry i inni przywizuj ogromn wag do snw, ktre s dla nich rwnie realne, jak rzeczywisto. Powoujc si na opowieci misjonarzy, stwierdza, e "dzicy" nawracaj si czsto pod wpywem snw. "Czsto, kiedy wszelkie wysiki misjonarza zmierzajce do nawrcenia tubylca okazuj si daremne, nagle nakania go do tego sen, zwaszcza jeeli w sen powtarza si wielokrotnie", relacjonuje Levy-Bruhl, jakby chodzio tu o specyficzn cech "dzikich". A dalej pisze: "Jest to jedna z przyczyn uznania tej mentalnoci za prelogiczn", tworzc w ten sposb jedno z kluczowych poj antroplologii, uyte pniej przez Levi-Straussa w Myli nieoswojonej. Warto byoby zapozna si z wnioskami "wspczesnego" antropologa, ktry odkryby, e cz naszych prezydentw i ministrw nie potrafi podj wanej decyzji bez zasignicia opinii wrek i astrologw, i ktry oszacowaby liczb horoskopw podsuwanych dzie w dzie przez media milionom Europejczykw: "Waga. Miej si na bacznoci, dzie moe przynie niemie niespodzianki!". Czyj umysowo naleaoby wwczas uzna za "prelogiczn"? Mentalno "prelogiczn" zostanie nastpnie w dziele Levy--Bruhla, a potem we wspczesnej antropologii uznana za specyficzn cech ludw "prymitywnych", zasadniczo rnic si od mylenia logicznego, przypisywanego kulturom na wyszym poziomie technicznym. Co zatem naley sdzi o tym, e pewna dyscyplina naukowa, ktra zyskaa znaczc pozycj we wspczesnym wiecie - mam tu na myli psychoanaliz - przywizuje wielk wag do interpretacji snw? Do czego doszlimy, skoro kandydaci do pracy na pewnych stanowiskach administracyjnych zmuszeni s korzysta z usug psychoanalitykw? Moe naleaoby wycign z tego faktu wniosek, e cywilizacje technokratyczne cofny si do poziomu mylenia "prelogicz-nego"? A moe fantazje pacjentw lecych na czarnych kozetkach, skryte myli ubiegajcych si o posad maj jakie szczeglne znaczenie, inn warto?6. Levy-Bruhl podkrela jednak, e "dzicy" nie ulegaj wszystkim snom i e "Kafrowie, jak wszystkie ludy kierujce si w swych poczynaniach snami, nauczyli si rozrnia sny dobre i ze, a take prawdziwe i kamliwe". Zapewne za czasw Levy-Bruhla politycy we Francji oraz innych krajach nie mieli zwyczaju - jak to robi wspomniany przeze mnie Ronald Reagan - zasiga ukradkiem porad wrbitw w sprawie niektrych decyzji politycznych. Nieco wczeniej Levy-Bruhl poda jako typowy przejaw mylenia "prelogicznego"

(posuy si tu wdziczn peryfraz, mwic o "operacjach mylowych Indian") wiar Indian Lenguas z Gra Chaco we wszechobecno, to znaczy w moliwo przebywania tej samej osoby rwnoczenie w wielu, czasem bardzo odlegych, miejscach. Nasuwa si pytanie, czy Levy-Bruhl czyta ywoty witych, ktrym oddawano cze w jego zachodnioeuropejskiej parafii, czy sysza o witej Brygidzie Szwedzkiej i witej Teresie z Avila, ktre lewitoway wysoko nad ziemi, o nieszczsnym witym Jerzym, ktry zabi smoka i za ten niezwyky czyn zosta wykrelony z kalendarza kociel nego. Levy-Bruhl, ktry zmar w roku 1939, nie mg przewidzie, e niewiele tylko od niego modszy Padre Pio (zmar w roku 1968), ktrego kult zaleci wiernym ju w 1970 roku papie Pawe VI, zwrci Da siebie uwag wanie ow potwierdzon przez wiadkw zdolnoci do przebywania w kilku miejscach rwnoczenie '. Interpretacje Levy-Bruhla wprawiaj w zakopotanie, zmuszaj bowiem do zastanowienia si, dlaczego mylenie "prelogiczne" miaoby by cech "dzikich" i czym wiara Indian z Gra Chaco we wszechobecno rni si od wiary wspczesnych Wochw w analogiczne zjawisko. Rozdzia tej ksiki powicony religiom Afryki powinien wyjani nieporozumienia dotyczce pozornie "prelogicznego" charakteru myli archaicznej. Chocia mylenie to jest w swej istocie religijne, nie znaczy wcale, e Maorys czy Indianin z Gra Chaco jest niezdolny do odrnienia zwierzcia, o ktrym ni, od tego, ktre widzi na jawie. Omwienia wymaga take wiele innych pogldw, ktre utrzymuj si w antropologii. Levi-Strauss na przykad twierdzi, e monoteizm sprzyja rozwojowi mylenia logicznego i techniki8. Ta opinia na pierwszy rzut oka skania do bliszego przyjrzenia si historii nowoytnej Europy. Zaraz jednak nasuwa si pewna wtpliwo: nie mona przecie powiedzie, e mylenie logiczne byo obce politeistycznym Grekom, w ktrych ojczynie rozwijaa si nauka i technika, gdzie w III w. p.n.e. Eratostenes oblicza z dokadnoci do tysica kilometrw dugo poudnika ziemskiego, a w I w. p.n.e. Heron z Aleksandrii wynalaz maszyn parow. Chiny, ktre bez wsparcia monoteizmu doprowadziy logiczne mylenie do rozkwitu, przodoway w nauce i technice. Ju w IV stuleciu p.n.e. Chczycy uywali owietlenia gazowego, w XIII wieku za produkowali pociski. Politeistyczna Japonia wyprzedzaa i nadal pod wieloma wzgldami wyprzedza monoteistyczn Europ. Naley zatem odpowiedzie sobie na pytanie, czy przytoczone tu pogldy nie wynikaj z europejskiego poczucia wyszoci nad "dzikimi", za ktrych atwo uznaje si i Grekw, i Chiczykw. Skoro wspomniaem ju o tych uprzedzeniach, pozostaje mi mie nadziej, e Czytelnika nie zdziwi brak odwoa do pewnych koncepcji szczeglnie cenionych przez antropologi wspczesn (jeeli inna w ogle istniaa), jako e kada religia, objawi ona czy archaiczna, jest w pewnym sensie "prelogiczna"9. Wiedza o kulturach, ktre nie znay pisma, pozwala nam wnioskowa jedynie, e religia penia w nich funkcje spoeczne. Pochodzce z pocztku XX wieku prace Emila Durkheima, a przede wszystkim jego najdoniolejsze dzieo Elementarne formy ycia religijnego. System totemiczny w Australii, udowodniy w oczywisty sposb, e religia jest jednym z fundamentw kultury. Idea ta pozostaje wci ywa i podna. Konieczno stawienia czoa lub szukania ugody z gronymi potgami, z sitami nieznanymi, a zatem nadprzyrodzonymi (zgodnie z logik neandertalczyka i kromanioczyka) - byskawicami, piorunami, powodziami, wichurami, dzikimi zwierztami, mocami drzemicymi pod ziemi lub bardziej abstrakcyjnymi, jak podno, choroba, szczcie w polowaniu i w walce - daty pocztek zorganizowanym praktykom religijnym, to znaczy legy u rde rytuaw. Rytua wymaga podziau rl, nie mona bowiem pozwoli sabej jeszcze jednostce, by samotnie lub w sposb przypadkowy poredniczya midzy klanem lub plemieniem i ow nadprzyrodzon potg. Wydaje si, e wstawiennictwo, zapewne poparte ofiarami, przybierao rozmaite formy, w zalenoci od tego, do ktrego z bstw zwraca si porednik - boga ognia czy na przykad boga wody. Kontakt z bogami nawizywano w okrelonym momencie, niekiedy w sytuacjach wyjtkowych'. Pomidzy ludmi i bstwami moga poredniczy tylko osoba do tego uprawniona, ten, kto posiada wadz - wdz klanu lub plemienia - albo osoba obdarzona moc magiczn szaman, ktry zna sekrety zi i rozmaitych substancji oraz potrafi rozszyfrowa znaczenie takiego czy innego splotu okolicznoci. W pierwszym przypadku nastpuje

utosamienie kapana z kro- lem, w drugim - rozdzia tych dwch spord trzech wyodrbnionych przez Dumezila funkcji (nie wydaje si moliwe, by istniao ju wwczas rozrnienie funkcji krla i wojownika, poniewa przywdcy klanw czy plemion byli zarazem wojownikami). Mona powiedzie, e na tym etapie religia bya ju tym, czym miaa na zawsze pozosta - odbiciem wierze i przekona zbiorowoci, dowiadcze wsplnoty, a take "polityki" uprawianej przez ni wobec wiata realnego. Na przestrzeni tysicleci ta "polityka" niewtpliwie ulegaa przemianom, dostosowywana do warunkw ycia i liczebnoci grupy. Wiele obrzdw znikno na zawsze wraz ze swoimi wyznawcami, a na ich miejsce pojawiy si inne, jak choby kult cargo w Oceanii. Dlatego aktualna forma najdawniejszych religii, poprzedzajcych niekiedy o tysiclecia narodziny wielkich religii monoteistycznych, nie moe by podstaw do analizy pierwotnych wierze. Nawet jeli zaoymy, e spoeczestwa zwane pierwotnymi yj z powodu swej izolacji i prymitywnej technologii poza histori, trzeba przyzna, e mogy jednak zmienia si z powodu migracji, wojen, epidemii, czy te pod wpywem kataklizmw przyrodniczych, na przykad erupcji wulkanw. Nie sposb porwnywa sytuacj historyczn ludw Nowej Gwinei z sytuacj mieszkacw kontynentw, ktrzy wdrowali po duych, otwartych przestrzeniach, bogaccych si dziki handlowi, dokonujcych najazdw, ale i naraonych na podboje. Nie mona jednak utrzymywa, e plemiona Papuasw s obecnie takie, jak w epoce kamienia11., Po pierwsze dlatego, e nie wiemy, jak wygldao ich ycie w tej! zamierzchej przeszoci, po wtre za dlatego, e wydaje si wtpliwe, by gdziekolwiek czas sta w miejscu. Moemy jedynie przypuszcza, e spoecznoci te, a zatem take ich religie,! zmieniay si znacznie wolniej ni kultury mieszkacw ko-' tynentw. Std zaoenie, e skoro ludy prymitywne zachoway | pewne zwyczaje i obrzdy w postaci zblionej do pierwotnej, to ich obserwacja daje nam szans na rozwizanie zagadek odlegej przeszoci. Wydaje si, e wanie w ten sposb moemy pozna przeszo Oceani i, skoro dzisiejsza Nowa Gwinea-Papua zostaa zaludniona przed okoo czterdziestu tysicami lat, a take religii afrykaskich, poniewa badania paleoantropologiczne dowodz, i wanie na Czarnym Ldzie pojawi si najstarszy przedstawiciel naszego gatunku , nasz prawdziwy przodek - Homo sapiens sapiens. Nie mamy oczywicie pewnoci, e te religie, bez wtpienia tkwice korzeniami w czasach prehistorycznych, przetrway do dzi w nie zmienionej postaci. A to dlatego, e religia stanowi ywy element kultury i jako taki podlega szybszym lub wolniejszym przemianom, a take dlatego, e o ich pierwotnej postaci nic nam nie wiadomo. Zacznijmy od Wyspy Wielkanocnej, dzi nazywanej take Rapa Nui, ktra wyonia si z morza kilkadziesit tysicy lat temu w wyniku erupcji wulkanw. Odkry j przez przypadek w roku 1687 zbkany korsarz, Edward Davis, lecz dla eglarzy pozostawaa tylko niedostpn "Ziemi Davisa" a do roku 1722, kiedy dotar tam Holender Jacob Roggeveen. Potem wyspa znw popada w zapomnienie do cza su, gdy w roku 1770 natrafia na ni wyprawa pod wodz wicekrla Peru. Przykad Wyspy Wielkanocnej, ktra zamieszkana bya przypuszczalnie ju w IV w. p.n.e., pokazuje, czym grozi zbyt pochopne wyciganie wnioskw, nawet gdy wydaj si one szczeglnie przekonujce, oraz jak trudno jest odtworzy rodowd mitw. Wrd atropologw12 dugo obowizywa pogld, e pierwsi mieszkacy wyspy przywdrowali z dwch przeciwnych kierunkw - jedna fala przybyszw napyna niewtpliwie z Polinezji, o czym wiadcz polinezyjskie rda ich jzyka, druga natomiast miaaby pochodzi z zachodnich wybrzey Ameryki Poudniowej, by moe z Peru. Za tak hipotez przemawiaj niektre cechy fizyczne ludnoci, sawne posgi oraz wpyw}' jzykowe. Posgi rzeczywicie przypominaj te, ktre na terenie Peru wznis nieznany lud w okresie historycznym zwanym twhuanaco. Thor Heyerdahl wysun wic hipotez, e wanie stamtd pochodzi cywilizacja Wyspy Wielkanocnej, cho ani prdy morskie, ani wiatry nie sprzyjaj migracjom z tego kierunku. Pomimo to jego pogldy znalazy wielu zwolennikw i jeszcze w latach dziewidziesitych uwaane byty za najbardziej przekonujce. Lecz w roku 1992 dwaj antropolodzy, Bahn i Fleniey, obalili t koncepcj. Po pierwsze na wyspie dominuje rolinno, jak spotyka si w poudniowo-wschodniej Azji i na

Polinezji. Przypuszczano wprawdzie, e przynajmniej jeden gatunek trzciny, totora, pochodzi z Ameryki Poudniowej, jednak badania ladw pyku dowiody, e rolina ta pojawia si na Rapa Nui trzydzieci tysicy lat temu, a zatem na dugo przed powstaniem cywilizacji andyjskich. Ponadto badania antropologii fizycznej wykazuj, e budowa czaszek oraz uzbienie mieszkacw wyspy s typowo polinezyj-skie i nie przemawiaj na rzecz pokrewiestwa z ludami andyj-skimi. Natomiast z punktu widzenia lingwistyki tubylczy jzyk jest bliski rodzinie jzykw polinezyjskich, nie za poudniowoamerykaskich. Tajemnicze tabliczki rongo rongo, ze wzgldu na ich zawarto i sposb wykonania, rwnie wydaj si bliskie Polinezji. I wreszcie synne monumentalne rzeby, w ktrych Heyerdahl widzia wpyw cywilizacji tiahuanaco lub preinkaskiej kultury megalitw, mona rwnie dobrze czy z tradycj monumentalnych budowli i posgw z Markizw, Tahiti i Tonga13. Naleao wic zda si raczej na opini kapitana Cooka, ktry w roku 1774 rozpozna mow tahitask, gdy tylko pierwsi tubylcy z Wyspy Wielkanocnej odezwali si do niego. Rapa Nui zostaa zatem zasiedlona gwnie, jeli nie wycznie, przez Polinezyjczykw, ktrzy dotarli tam przed tysicami lat. Zreszt to wanie polinezyjscy eglarze skolonizowali wikszo wvsp Pacyfiku, obszaru liczcego trzydzieci milionw kilometrw kwadratowych, dokonujc w ten sposb jednego z najwikszych wyczynw w dziejach eglugi morskiej. Dlatego my, Europejczycy, dumni z sukcesu Kolumba, powinnimy powcign nieco pych i odda sprawiedliwo brawurze tych miakw, ktrych setki wypywy na kruchych odziach, by zdoby nieznane ziemie. Odizolowana ju wwczas, gdy pojawili si tam pierwsi przybysze, Wyspa Wielkanocna jest idealnym laboratorium do bada nad ewentualnym ksztatowaniem si idei diaba. Dlatego proponuj, bymy wanie std wyruszyli w nasz podr w czasie i przestrzeni i tu rozpoczli poszukiwania diabelskiej genealogii. Bez wzgldu na to, czy na Wyspie Wielkanocnej przewaay wpywy Wschodu czy Zachodu, mona by si spodziewa, i odnajdziemy tu lady istniejcych przed wiekami koncepcji za. Alfred Metreaux, ktry zawita na Rapa Nui w roku 1934, a wic na dug o przed fal zwabionych egzotyk tego miejsca turystw, pisa, e tubylcy czcz jednego potnego boga, Makemake, "prawdziwego atua i stwrc wiata". To jego imi usyszeli pierwsi chrzecijascy misjonarze, jednak kult ten uleg zapomnieniu po rzezi tuby lczych kapanw z roku 186214. Makemake nie by naturalnie jedynym bogiem miejscowego panteonu; naleeli do niego take Rongo, Ruanuku, Atua-metua (bg-ojciec) i wielu innych, dzi ju zupenie nieznanych. Bogowie ci podzili liczne potomstwo, a ich poczynania byway czasami zaskakujce. Na przykad ze zwizku Boga o Straszliwym Obliczu z Bogiem Szczeroci powstay mae zatoczki zwane poporo, a Zagajnik z Pniem dali pocztek drzewu marinkuru. Chocia istnienie najwyszego atua Makemake pozwala sdzi, 12 mia on godnego siebie przeciwnika, to jednak rzecz ma si zupenie inaczej. Metreaux zanotowa, e "wszystkie istoty nad- przyrodzone nazywa si tu bez rnicy akuaku lub tatane, stowem utworzonym od imienia "szatan" (mamy tu do czynienia z typowym przypadkiem europejskich wpyww na inn kultur, ktry powinien nas skoni do traktowania z wiksz ostronoci danych zgromadzonych przez antropologw). Trudno jednak uwierzy, e do tej samej kategorii mieszkacy Rapa Nui zaliczaj zoliwe, bezcielesne istoty oraz dobroczynne duchy, ktre czsto spiesz ludziom z pomoc. Jeden tatane nie istnieje, a lista imion tych istot sporzdzona za czasw Metreaux, cho nie jest kompletna, zawiera ich co najmniej setk, poniewa bstwo moe pojawia si pod najrniejszymi postaciami - piknej dziewczyny lub walecznego modzieca, ktrzy wiod najzwyklejszy, ludzki ywot, wychudzonego ndzarza lub rozkadajcego si trupa, ktremu wida ju sterczce ebra. Na Rapa Nui nie ma wic jednej zawsze zowieszczej istoty. To duchy zmarych, zoliwe i przebiege, zakradaj si nocami do domostw, by przeladowa ludzi, cho jednak na og czyni duo zego, s tylko podrzdnymi bstwami, ktre nie reprezentuj za. Mimo e przybyy z piekie, nie s wysannikami pieka w naszym rozumieniu. W nadprzyrodzonym wiecie Wyspy Wielkanocnej, wiecie niezliczonych tabu i potnej

magii, w ktrym tak silna jest pozycja czarownikw i rzucajcych uroki, wiecie penym bardzo rnorodnych, przyjaznych i zowrogich istot oraz niezliczonych sposobw porozumiewania si z nimi, na prno by szuka wcielenia za w pewnej choby mierze porwnywalnego z naszym diabem. Trwa tu raczej nieustanna walka si - kiedy jeden czarownik rzuci urok, inny, potniejszy, moe go zdj. Mona take za pomoc uroku zabi czowieka. W tym celu naley wykopa w ziemi jam, zakopa w niej gow w d ywego koguta, a nastpnie udeptywa to miejsce, powtarzajc zaklcie oraz imi osoby, ktrej mierci pragniemy. Nasza ofiara na pewno umrze, jeeli nie pomoe jej inny czarownik, ktry potrafi zdj urok. Mona powiedzie, e w religii mieszkacw Wyspy Wielkanocnej nie istnieje stae, jednoznaczne wcielenie dobra lub za. S one tu postrzegane wycznie jako emanacja indywidualnych lub zbiorowych si o charakterz e antagonistycznym. Skoro na Wyspie Wielkanocnej diaba nie ma, poszukajmy go gdzie indziej. Znany antropolog, Bronisaw Malinowski, przez siedemnacie lat obserwowa plemiona Pacyfiku, midzy innymi tubylcw z Wysp Trobrianda. Lata 1914-1922 powici trzydziestu wyspom pooonym na pnoc od Nowej Gwinei, rozrzuconym na obszarze stu pidziesiciu tysicy kilometrw kwadratowych oceanu. Raport z tych prac "w terenie", zatytuowany Argonauci zachodniego Pacyfikuls, to jedno z najlepiej znanych dzie antropologicznych. W okresie, gdy Malinowski prowadzi swoje badania, tubylcy cile oddzielali wiat mitw, czyli lili'u, ktry istnia od zarania dziejw, od wiata realnego16. W ich mitach raz po raz pojawiay si latajce czna, ludzie wyaniali si z ziemi (tak w mitologii greckiej przed stworzeniem pierwszej kobiety, Pandory, powstawali mczyni), modnieli, zmieniali si w zwierzta, ktre z kolei przyjmoway ludzk posta, a cuda zdarzay si na co dzie. Tubylcy wiedz jednak, e to wszystko ju si nie zdarza, albo cilej - nie moe si ju zdarzy, bo czna nie mog lata. Kiedy pewien misjonarz opowiedzia im o latajcych maszynach biaego czowieka, zapytali o nie take Malinowskiego, a on pokaza im zdjcia samolotw. Wwczas Trobriandczycy zapytali, czy to prawda, czy nie jest to przypadkiem lili'u. W ich przekonaniu Historia wita misjonarzy to tylko lili'u, ktrego nie uznaj. Cuda znane z pradawnych przekazw mogy si wydarzy tylko dziki magii, umiejtnoci, ktra zagina lub tak dalece podupada, e nie potrafi ju nic zdziaa. Pozostali za to czarownicy, poredniczcy w kontaktach pomidzy wiatem realnym i rzeczywistoci mityczn, gdzie istniej geniusze za. Zo, przede wszystkim choroba, pojawia si za spraw czarownika lub bwaga'u; czasem mog j take sprowadzi latajce czarownice. Najgroniejsze z nich, mulukwausi, niewidzialne, kryj si w wierzchokach drzew lub na dachach domw i kradn ludzkie wntrznoci - puca, serca, trzewia, mzgi i jzyki. Za epidemie odpowiadaj tauva'u, ktre potrafi take zmienia si w zwierzta. W tej postaci nie unikaj ju towarzystwa ludzi, rozpoznajc si wzajemnie po szkaratnej plamie na skrze. Swoje ofiary oguszaj kijem lub maczug, mona jednak zapewni sobie ich przychylno, obdarowujc je cennymi przedmiotami. Trzecia grupa nieprzyjaznych istot, tokway, przypomina chochliki. Te zoliwe duszki powoduj jedynie agodne schorzenia. Podobnie jak w trzech religiach monoteistycznych, na Wyspach Trobrianda "zlokalizowano" ze duchy: "dusze zmarych wdruj pospiesznie w kierunku wyspy Tuma, pooonej na pnocny zachd od Boyowa, podczas gdy mulukwausi przybywaj z poudniowej lub wschodniej czci Boyowa oraz z wysp Kitava, lwa, Gawa, Murna, tauva'u za z pnocnych wybrzey Normanby, z okrgu Du'a'u, a szczeglnie - pisze Malinowski - z miejsca zwanego Sewatupa". Wysiki zych mocy mog zniweczy czarownicy pod warunkiem, e ich interwencja nastpi wystarczajco szybko. Malinowski przytacza w zwizku z tym ciekaw anegdot, ktr opowiedziaa mu crka greckiego kupca i tubylczej kobiety z Oburaku. Kiedy matka dziewczyny bya dzieckiem, do domu jej rodzicw zapukaa czarownica sprzedajca maty. Rodzice nie kupili maty, ale dali jej troch ywnoci. Cieszca si szacunkiem yoyova przywyka do wikszych wzgldw, tote obrazia si. Nazajutrz dziewczynka zachorowaa tak ciko, e uznano j ju za zmar. Wwczas dziadek odwoa si do pomocy innej yoyova., ktra pod postaci mulukwausi wyruszya na poszukiwanie skradzionych wntrznoci dziecka. Odnalazszy je, odprawia stosowny rytua i wntrznoci powrciy na swoje miejsce. Malinowski zaznacza, e relacj t przedstawiono mu bez cienia

sceptycyzmu, z penym przekonaniem. W praktykach magicznych wykorzystuje si roliny i substancje o nieznanym dziaaniu, mogo si wic zdarzy, e obraona czarownica signa po trucizn podobn do tych, ktre na Haiti przemieniaj zdrowego czowieka w zombi, a yoyova odczyniajca jej uroki posuya si antidotum. Na Wyspach Trobrianda istniaa skomplikowna i wiadczca o bogatej wyobrani tubylcw strategia ochrony przed zymi duchami. Na przykad rytua kayga'u pozwala wytworzy pewn odmian mgy, w ktrej mulukwausi nie umiej odnale drogi. Struktura trobriandzkich wierze zwizanych ze zem na pierwszy rzut oka bardzo przypomina struktur naszych wierze - sprawcami za s przebiegle, niewidzialne istoty, ale wane jest take porednictwo ludzi kontaktujcych si z nimi. Ludzie ci mog zapobiec zu dziki praktykom podobnym do naszych egzurcyzmw. Znamy take miejsca pobytu tych istot. Nasz diabe przebywa pod ziemi, one za mieszkaj na odlegych wyspach, a w wyjtkowym przypadku (mulukwausi), w miejscu najbardziej oddalonym od tego, ktre zarezerwowane jest dla dusz zmarych. Nie mona jednak posun si w tych porwnaniach dalej; w animistycznych religiach wysp Oceanii ze duchy wspistniej z dobrymi na zasadach godnych demokracji, tote nie odnajdziemy tu wielkich podziaw cechujcych indo-aryjskie mity dotyczce pochodzenia diaba. Bardzo podobne do trobriandzkich s mitologie Nowej Gwinei 17, ktre take nie zawieraj kosmogonii w penym tego sowa znaczeniu, porwnywalnej chociaby ze stworzon przez niektre plemiona afrykaskie, szczeglnie przez Dogonw. Opowiadaj one, e w zamierzchej przeszoci, w "epoce snw", mity byy prawdziwe, lecz to si ju nie powtrzy, bo ich czas przemin. Nie sdmy jednak pochopnie, ulegajc reguom typowo europejskiej logiki, e mity szybko popady w zapomnienie. Przeciwnie, jeszcze do niedawna wywieray duy wpyw na ycie spoeczne Papuasw i byy nie tylko obecne, ale i potne, a wyznawcy arliwie wypeniali rytuay. Jeszcze dzi wielu Melanezyjczykw yje w przekonaniu, e gdyby nie obchody wita ignamw (wanego take w yciu religijnym i spoecznym Trobriandczykw) czy wi, nie byoby ani zbiorw, ani trzody, ani radoci ycia. Jednak odpyw ludnoci do miast, szczeglnie do Port Moresby, stolicy Nowej Gwinei -Papui, sprawi, e obrzdy zatraciy dawny koloryt. Niektre przedmioty kultowe nowogwinej-skich Sepika i Maprika, bardzo liczne w latach siedemdziesitych i na pocztku lat osiemdziesitych, niemal zupenie znikny. Podobnie rzecz ma si na Wyspach Salomona i Fidi. Telewizja, postpujce zmiany w sposobie odywiania si i nieustanny rozwj przemysu, nie mwic ju o turystyce, z pewnoci stanowi zagroenie dla wierze Oceanii, ktre mog zanikn ju w cigu najbliszych dziesicioleci. W latach siedemdziesitych zebrano jednak wystarczajco duo wiadectw, by na ich podstawie mona byo stopniowo zrekonstruowa istniejce wwczas wierzenia. Aby scharakteryzowa to, co moemy nazwa zarodkow form kosmogonii, przytoczmy sowa Maconiego: "W przewaajcej czci Nowej Gwinei oraz zachodniej i centralnej Melanezji mit pocztku koncentruje si wok pierwszej pary herosw, czsto mskiego i eskiego, czasami antytetycznych". Imiona tych potnych istot s rne w rnych plemionach; na przykad Mejbratowie z Irianu* nazywaj ich Siw i Mafit, Kuma -Boli i Geru, a inne nowoMalinowski wykaza, e w istocie mitologia ta jest do pynna. W poudniowym Irianie, na co zwraca uwag take Maconi, istnieje caa gromada istot nadprzyrodzonych, tak zwanych dema, ktre s stwrcami wiata. Jednak, podobnie jak dwa wielkie bstwatwrcy, take dema, czyli wui na Wyspach Banksa, wun na Nowych Hybrydach, kibe u Kuma z Nowej Gwinei, czy banara na Choiseul i Wyspach Salomona, s antagonistyczne. W kadym razie wszystko, co dzieje si na wiecie, jest zgodne z wol jednego z d wch wielkich bstw lub jednego czy wielu duchw z dwch aniagonistycznych grup. Trzsienia ziemi albo choroby, narodziny lub deszcz nastpuj za spraw duchw --stwrcw, bezporednio lub po interwencji czarownika, ktry potrafi nawiza z nimi kontakt. Dlatego wanie tubylcy tak niechtnie odnosz si do magii, podejrzewajc, e obdarzony niezwyk moc i umiejtnociami czarownik pragnie ich nieszczcia. Widzimy zatem, e Melanezyjczycy zakadaj istnienie dwch przeciwstawnych bstw stwrczych, nie przesdzajc z gry, e jedno z nich musi by ze, a drugie dobre. Za

wola nie jest cech przypisywan tylko stwrcom. Take tworzce osobn grup duchy przodkw, uwaane s przez niektre plemiona za zowrogie lub co najmniej dokuczliwe, zwaszcza gdy nale do osb niedawno zmarych, z czasem agodniej, a w kocu staj si yczliwe ludziom. Podobna ambiwalencja, a waciwie brak ostatecznego podziau roi pomidzy istoty niebiaskie czy nadprzyrodzone, podziau, jakiego przykadem jest istnienie nasz ego dobrego Boga i zego diaba, wystpuje w wierzeniach australijskich aborygenw. Ich mitologie byty w tym stuleciu przedmiotem wyczerpujcych badals. S w, podobnie jak kosmogonia, bardzo rozbudowane (tym, co je tczy, jest opowie o stworzeniu wiat a na Mlecznej Drodze w nastpstwie wielu konfliktw i zwizkw miosnych) i funkcjonuj w rozmaitych wersjach u rnych plemion, std nie sposb wymieni je tu wszystkie. Zanim przystpimy do podsumowania, musimy jeszcze o czym wspomnie. W roku 1887 antropolog A drew Lang wzbudzi wrd swych kolegw wtpliw sensacj, twierdzc, e potrafi dowie quasi-monoteistycznego charakteru religii australijskich. U podstaw tego zamierzenia legy, co zauwaono nieco pniej, skonno do europocentryzmu, pojawiajca si czsto take dzisiaj, oraz ch dowiedzenia z gry przyjtych zaoe bez gbszej analizy problemu. W innej dyscyplinie naukowej trzeba byo czeka a do roku 1991, by obali mit, ktry powsta jako efekt tego samego bdu. Nie by moe a tak przewrotny, jak przekonanie o odwiecznym monoteizmie, lecz rwnie kamliwy. By to mit o kanibalizmie dinozaurw. Ich rekonstrukcja dokonana w XIX wieku wykazaa, e byy to zwierzta brzydkie. Na tej podstawie uznano, e musiay by ze, przyjmujc szybko za dowd odnalezienie w klatkach piersiowych kopalnych ichtiozaurw mniejszych od nich zwierzt tego samego gatunku. Natychmiast uznano ichtiozaury za dzikie bestie, ktre wzajemnie si poeray. Min wiek, nim ustalono, e domniemani "kanibale" to ciarne samice, a owe "poarte" mae stworzenia, to ich nie narodzone potomstwo. Powstrzymajmy si od komentarzy. Bd polegajcy na przypisywaniu rdzennym mieszkacom Australii, jak wielu innym ludom "prymitywnym", koncepcji monoteistycznych utrzymywa si przez wiele lat. Tak oto w roku 1925, podejmujc dzieo Roheima, angielski antropolog Herbert Basedow pisa: "Istota Najwysza nosi u Aruntw imi Altadira. Dobry Altadira nieustannie przemierza nieboskon, bacznie obserwujc plemiona, ktre yj w dole. Tubylcy s tak mocno przekonani o jego wszechobecnoci, e ich ulubiony zwrot, uywany na przykad wtedy, gdy rcz za co honorem, brzmi Altedzemmarrum, co znaczy mniej wicej: 0by Bg mnie usysza." Mwic to, wzywaj na wiadka swych sw Altadir.". Tymczasem Altadira Aruntw jest tosamy z Altadira innych plemion, ten za w adnej mierze nie przystaje do czysto monoteistycznej charakterystyki wzorowanej na Bogu chrzecijaskim. Ponadto, co podkrela Roheim, "wyraenie cytowane przez Basedowa uywane jest wycznie przez aborygenw z misji i powstao pod bezporednim wpywem prowadzcych szko misjonarzy". Tak oto wykluczono istnienie pradawnego monoteizmu australijskiego. Prawdziwego rozmachu tradycyjna antropologia nabraa jednak dopiero na pocztku naszego wieku. Ustalono wwczas, e plemiona australijskie wyznaway religie cakowicie sprzeczne z ide monoteizmu i cechujcym go, by tak powiedzie, centralizmem moralnym. Mora na przykad uwaaj, e niebo jest siedzib dwch duchw, Minun gara, ktre s zarazem dobre i ze. Ze, poniewa zawsze, gdy zachoruje czowiek, marz tylko o tym, by zej na ziemi i go dobi. Wwczas jednak wystpowa przeciwko nim antagonistyczny duch Mumpani, ktry mieszka w lasach. Minungara s mimo wszystko dobre, bo to one ucz uzdrowicieli, jak leczy chorych. Takie paradoksalne poczenie odnajdujemy take w wierzeniach innych plemion, na przykad Bimbinga i Anula. Ta zaskakujca sprzeczno bierze si ze sposobu interpretacji wiata opartego na dialektycznej zoonoci rl: nic nie jest samo w sobie "dobre" ani "ze", wszystko moe by i dobre, i ze, zalenie od sytuacji. Roheim pisze, e "demon i uzdrowiciel ulepieni s z tej samej gliny". Ten sam najwyszy duch religii plemienia moe by okrelany jako "dobry" lub jako "zy" albo jako "dobry" i "zy" jednoczenie. Aruntowie z grupy Iliinka uwaaj, e wielki duch Altadira jest dobry albo mara (wkrtce przekonamy si, e lepiej nie tumaczy za szybko tego przymiotnika), natomiast Aruntowie z grupy Tjori tja okrelaj go jako "zego". Jak pisze Roheim, mara nie znaczy "dobry" w sensie

przypisywanym temu sowu przez chrzecijan. Sowo mara pozbawione jest metafizycznych konotacji i mona stosowa je zarwno w odniesieniu do demonw, jak i do kadej innej rzeczy. Na tym jednak nie koczy si nieodzowna "rewizja" semantyczna, bez ktrej nie moe by mowy o zrozumieniu wierze ludw Oceanii. Oczywicie pojcia "demona" nie naley odnosi, jak w europejskim krgu kulturowym, wycznie do sugi diaba, w peni solidarnego ze swymi wspbrami. Chocia australijskie demony przewanie s wrogie ludziom i poeraj ich ciaa, atakujc od wewntrz i od zewntrz, plemi Pindupi zna demona mangukwat, ktry ywi si demonami! "Wysoki i chudy jak tyczka, pozbawiony jest odbytu" (Roheim). Rwnie niezwyka posta nie istnieje w religiach monoteistycznych, a nawet nie da si pogodzi z ich zaoeniami, poniewa demon poerajcy inne demony byby w pewnym sensie sprzymierzecem Boga. Tymczasem australijskie mangukurata nie przestaj czyni za nawet wtedy, gdy poluj na inne demony. Idea nadprzyrodzonej istoty zamieszkujcej w niebiosach budzi nieodpart ch porwnania jej z bogami, ktrzy s nam blisi, a nawet z samym Bogiem. Odczuwamy wobec niej take swoisty szacunek. W przypadku plemion australijskich rzecz ma si inaczej. Na przykad Altadira, wymieniony wyej w zwizku z istotn deformacj osobowoci - jak zauwaa Strehiow19 - "Jest dobrym bstwem Aruntw... Nie stworzy istoty ludzkiej, a jej szczcie jest mu obojtne... Tubylcy ani si go nie obawiaj, ani nie kochaj. Boj si tylko, by niebo nie runo im na gowy, zabijajc wszystkich". Uderza podobiestwo lkw, czce ludy tak od siebie odlege, jak Galowie i rdzenni mieszkacy Australii, podobnie jak zdumiewa fakt, e wiele australijskich plemion Yumu, Pindupi, Pitdentara - wierzy w zamieszkujc Mleczn Drog nadprzyrodzon istot niezwykej urody, o psich apach i jasnych wosach (przypomnijmy, e wrd aborygenw zdarzaj si naturalni blondyni). Warto przy tym zwrci uwag, e chocia aborygeni s lepszego lub gorszego zdania o bstwach, wikszo z nich uwaa demony za istoty gupie, ktre atwo mona oszuka. Na przykad Dajakowie znad rzeki Katoengomi na Borneo w czasie epidemii wystawiali przed drzwi swoich domw drewniane wizerunki, wierzc, e demony zabior je, oszczdzajc ludzi. Natomiast Dieri z centralnej czci Australii, by uchroni si przed zaraz, wysyali czarownika, ktry wypchanym ogonem kangura bi w ziemi dopty, dopki nie przegoni kryjcego si w nim winowajcy - diaba lub Cootchie - i nie wypdzi go z obozu20. Takie praktyki wiadcz, e inteligencja, odwaga i waleczno demonw nie s tu zbyt wysoko cenione. Przemierzajc Oceani wzdu i wszerz, nie trafiamy na l ad naszego wielkiego i jedynego ducha za - szatana, Belzebuba, diaba. Warto zaznaczy, e na innej szerokoci geograficznej sobory lateraski i trydencki potwierdziy, e sta si on zy z wasnego wyboru i e nakoni czowieka do grzechu. Taka istota powinna by wszechobecna, wieczna i znana wszystkim ludziom. Moemy jednak zapewni, e w Oceanii nie syszano o szatanie. Cho zo, czynnik sprawczy chorb, mierci i kataklizmw przyrodniczych, jest znane w religiach Oceanii, Polinezji czy Melanezji oraz w wierzeniach, ktre przetrway w epoce samolotw odrzutowych, tranzystorw i tworzyw sztucznych, Panuje przekonanie, e do jego powstania przyczyniy si rne siy, nie za emanacja jednej potgi przeciwstawianej jedynemu Bogu. Wbrew temu, co skonni bylibymy przypuszcza, obserwujc ludy zwane "pierwotnymi", ich interpretacja za wolna jest od redukcjonizmu. Zgodnie z rozmaitymi koncepcjami animistycznymi z siami za naley podj negocjacje, co w pewnej mierze przypomina sposb mylenia chrzecijan, zwracajcych si w konkretnych sytuacjach do witych patronw - ucji w przypadku chorb oczu, Huberta w zwizku z polowaniem i Antoniego Padewskiego, by odnale zgub - z prob o wstawiennictwo u Boga, by uyt swej mocy przeciw diabu, sprawcy nieszczcia. A jednak mieszkaniec Oceanii postpuje inaczej, zleca bowiem czarownikowi pokonanie demona, ktry spowodowa zo. Cho porwnanie takie jest nieco ryzykowne, mona powiedzie, e przekonany o dualizmie wiata monoteizm uznaje niebo za scentralizowan jednostk administracyjn, animizm Oceanii za za podzielon na regiony. Taka "regionalizacja" powoduje, e kada wyspa ma wasn mitologi, ale bdem

byoby dopatrywanie si w tym prowin-cjonalizmu, gdy na kad z tych mitologii skadaj si mity o powstaniu danej wsplnoty, co w istotny sposb rni je od trzech religii monoteistycznych, bez wyjtku uznajcych si za uniwersalne. Funkcja mitw jest podobna do roli konstytucji w spoeczestwie demokratycznym, zarwno mity bowiem, jak konstytucja stanowi zesp norm ycia spoecznego. Jest zatem zrozumiae, e kada wyspa ma wasne mity. Rwnie zrozumiae wydaje si, e owe mity zakadaj, i zu, ktre nie jest przeciwstawne dobru utosamianemu z yciem jako takim, a przede wszystkim z harmoni spoeczn, mona zapobiec. Wystarczy odwoa si do rytuaw i porozumie ze zdolnymi do zych czynw duchami. Zo immanentne nie istnieje. Aby zrozumie, na czym polega ta rnica, porwnamy wspczesne chrzecijastwo z mitami zanotowanymi przez Malinow-skiego. Chrzecijastwo posiada wspln z judaizmem kosmo- gonie, ktr odnale moemy w Ksidze Rodzaju. Bg istnieje, On stworzy wiat i On jest dobrem. W bardzo odlegych czasach przemwi do ludzi, by odmieni ich zachowanie i ycie spoeczne. Interweniujc po raz ostatni, przysa na ziemi swego syna, Jezusa. Na przeciwnym biegunie jest zo, domena diaba. Dobro j zio s immanentne, przetrway i przetrwaj wszystkie ludzkie spoecznoci.W dzisiejszym wiecie istnieje rozdzia Kocioa od pastwa, bo podstawowe mity chrzecijastwa przestay spenia swoj funkcj w nowoytnych spoeczestwach (we Francji dzieje si tak co najmniej od czasw rewolucji 1789 roku). I wreszcie ze wzgldu na trwao pojcia za immanentnego, ktrego inkarnacj jest diabe, pogbia si przepa midzy dobrem spoecznym w rozumieniu obywateli wspczesnych spoeczestw laickich a milami Kocioa, ktre przeobraziy si w dogmaty. Dziedzin, w kirej przepa ta staa si najbardziej widoczna, jest seks. W spoecznociach trobriandzkich lub australijskich tubylcw z potowy XX wieku nie istniao poza tabu kazirodztwa (rozumianym szeroko jako naruszenie zakazw zwizanych z pokrewiestwem lub struktur plemienia) wyobraenie "za seksualnego" i nie znano, rzecz jasna, lubienego diaba. Ta posta za, niezwykle istotna w kulturach monoteistycznych, nie ma najmniejszego znaczenia na Wyspach Trobrianda i Nowej Gwinei. Onanizm, homoseksualizm kobiet czy mczyzn, cudzostwo czy antykoncepcja oceniane s wycznie w kategoriach spoecznych. Na przykad w Nowej Gwinei -Papui homoseksualizm mski jest zgodny z normami prawa, a nawet obowizuje chopcw w okrelonym momencie po osigniciu dojrzaoci pciowej21. Pogldy Papuasw rni si od koncepcji staroytnych Grekw (ktrzy byli znacznie mniej liberalni, ni nam si wydaje, prawo nie uwzgldniao bowiem woli partnerw, tolerujc jedynie stosunki z modymi chopcami). Uwaaj oni, e obcujcy z dojrzaym mczyzn chopiec (co naley zreszt odpowiednio zalegalizowa) niejako "zaraa" si cnotami dowiadczonego, dzielnego wojownika. Pojcie cudzostwa nie jest tu znane. Jeszcze do niedawna podrnik obdarzany bywa wzgldami tej czy innej kobiety z plemienia, u ktrego goci, bez wzgldu na to, czy bya ona matk, czy pann i czy on sam tego pragn. Rwnie obce jest Papuasom pojcie onanizmu. Nie ma potrzeby rozwodzi si nad faktem, e takie praktyki pozostaj w sprzecznoci z normami monoteizmu. Myliby si jednak ten, kto uznaby, e ycie mieszkacw Oceanii, by ograniczy si do dziedziny seksu, jest nieustajc orgi. W Australii wdz plemienia Kaitish powstrzymuje si od stosunkw pciowych z on przez okres wzrostu traw22. Dziki temu moe powici ca energi odnawiajcym si pastwiskom. Dzielc z wieloma innymi ludami odraz do miesiczkujcych kobiet, australijskie plemi Dieri zabrania im kpieli w strumieniu, lkajc si, by krew menstruacyjna nie zabita ryb. Na wyspie Muralug, w cieninie Torresa mczyni nie pozwalaj miesiczkujcym na spoywanie pokarmw pochodzcych z morza. Oni take wierz, e naruszenie tego zakazu mogoby spowodowa mier wszystkich morskich stworze. Swobodniejsze podejcie do problemw seksu maj mieszkacy Leti, Sarmata i wysp lecych pomidzy Now Gwine-Papu i pnocn Australi, ktrzy w wito Soca, Upu-lera, gwnego bstwa mskiego zaptadniajcego Ziemi, odbywaj orgie, kopulujc, by pobudzi rdo podnoci23. Uznaem, e rozpoczynajc podr dookoa wiata, warto przytoczy pewne koncepcje za i jego rde w dwch sabo znanych kulturach - Yami z wyspy Irala, zwanej take Yu Tao lub Wysp Orchidei, a usytuowanej na poudniowy wschd od Tajwanu, oraz kultury

Nagw, ludu zamieszkujcego indyjski Asam, tu przy granicy z Birm. Yami to jeden z ludw, ktre tworz pomost midzy Azj i Polinezj, ze wzgldu na swoje malajsko-polinezyjskie pochodzenie. Zainteresowaem si nim z dwch powodw. Po pierwsze dlatego, e jego mity stanowi ogniwo porednie midzy mitologiami ludw Azji i Oceanii. Moemy zatem przekona si, czy odizolowane bardzo wczenie od wszelkich wpyww azjatyckich wierzenia tych ludw ewoluoway w kierunku mitu diaba, czy te - przeciwnie - zarzuciy ten wtek. Po drugie Yami interesuj nas ze wzgldu na ich kontakty z Tajwanem, najbliej pooonym skrawkiem ldu, utrzymywane za czasw dynastii Ts'ing, czyli w latach 1644-1912. Nie przycigajca ani ze wzgldw ekonomicznych, ani strategicznych Irala miaa ze wiatem zewntrznym raczej sporadyczne kontakty, a Japoczycy, ktrzy okupowali wysp w lat ach 1895-1945, uznali j za "muzeum etnograficzne" i zamknli przed przybyszami z zewntrz. Irala to wyspa otoczona acuchem gr, wrd ktrych wznosz si dwa wygase wulkany. Jej ludno liczy okoo dwch tysicy tubylcw osiadych w kilku wioskach o raz okoo tysica tajwaskich technikw, onierzy i nauczycieli z rodzinami. Mieszkacy utrzymuj si z poowu ryb, przede wszystkim ryb latajcych, ale take tuczykw, oraz z uprawy batatw, prosa i taro. Irala nie jest odwiedzana przez turystw. Nie ma tu hotelu, a poniewa czsto szalej tajfuny, domy ukryte s pod ziemi, nad ktrej powierzchni wystaj tylko dachy. By moe przed kocem tego stulecia kultura Yami zaniknie, prymitywna gospodarka wyspy skania bowiem modzie do ucieczki na Tajwan. Irala byaby rajem dla etnologw, gdyby pozostaa absolutnie nie skaona wpywami obcych kultur. Stao si jednak inaczej, poniewa po roku 1945 podjto prby jej chrystianizacji. Przybyli ^ misjonarze dwch najbardziej rozpowszechnionych w Azji kociow - katolickiego i prezbiteriaskiego - lecz chrzecijanko zostao wchonite przez kultur lokaln i nie wyparto tradycyjnej religii. Niemoliwe jest zreszt ustalenie, jak dawne s wierzenia Yami, gdy kultura ta nie zna pisma, trwa wic wycznie dziki przekazom ustnym. System etyczny Yami, ugruntowany przede wszystkim w religii, okrela szczegowe zasady spoycia ryb. Niektre spord czterystu pidziesiciu znanych gatunkw mog by jedzone przez osoby obojga pci i bez wzgldu na wiek, inne tylko przez mczyzn lub przez mczyzn w podeszym wieku, jeszcze inne przez starcw obu pci. Pewne gatunki zarezerwowano dla ciarnych, inne dla poonic, a niektrych nie wolno je mieszkacom konkretnej wsi. Katalog zalece i zakazw jest dugi i skomplik owany osiemdziesiciu omiu gatunkw nie wolno spoywa nikomu, szedziesiciu innych nie mog w pewnych okolicznociach jada mczyni (niektrych od chwili, gdy dowiedz si o ciy ony). Kolejnych szedziesiciu nie wolno je kobietom, ktre w czasie ciy mog odywia si misem zaledwie czterech gatunkw... Tak drobiazgowy system tabu' istnieje w caej niemal Oceanii i nie opiera si na etyce, ale - jaki zawsze - na deniu do zachowania porzdku wiata: poszanowa-| nie tabu pozwala utrzyma ad kosmiczny. Jeeli Yami umrze "wj stanie tabu", to nawet wwczas, gdy jest chrzecijaninem, mona| odmwi mu chrzecijaskiego pochwku. Przekonamy si jednak, e system tabu Yami jest niezaleny od bstw. Cho Irala jest niewielk wysp, Yami stworzyli bogat kosmo-goni, na ktr skadaj si mity o pochodzeniu poszczeglnych plemion oraz zhierarchizowany panteon. Uderzajce, e odnajdujemy tu dalekowschodni wariant mitu o potopie, ktry spowodowaa brzemienna kobieta. Na szczycie panteonu Yami stoi Simo-Rapao, ktry niczym Bg z Genesis, stworzy pierwsz par( ludzi. Otacza go rada bogw. Najniej w hierarchii stoj zowrogi< bstwa, ktrych aroczno moe pozbawi Yami taro i batatWi a ich mciwo czasami ciga na ludzi plagi szaraczy i gsien i Kosmogoni Yami uzupenia skomplikowana genealogia tego ludu, sigajca czasw, gdy pierwsza istota ludzka pojawia si na wyspie. Pomidzy stojcymi na przeciwnych biegunach bstwami znajduje si wiele pomniejszych, w tym istoty nadprzyrodzone, ale nie boskie. Dwie postacie kobiece, Pina Langalangao, czuwaj nad narodzinami i yciem. Pojcie "boga" zdaje si odbiega od znanego wikszoci innych kultur. Bogowie zwani s bowiem akey do to, czyli "niebiaskimi przodkami", i tawo do to - "ludmi z gry". Yami, podobnie jak wspomniane wczeniej ludy, stworzyli zatem panteon nieco

chaotyczny, dlatego te raz do roku, w grudniu, skadaj rytualne ofiary wszystkim bstwom jednoczenie. Charakterystyczn cech ich wierze jest to, e w hierarchii wiata nadprzyrodzonego duchy zajmuj pozycj wysz ni bogowie. Kady czowiek ma wasnego "najwyszego ducha" oraz wiele duchw pomniejszych, ktre yj w jego ciele i wadaj narzdami. mier czowieka uwalnia te istoty, ale za pomoc magii mona je znw przywoa, na przykad po to, by je przebaga. Naley zwrci si z tym do czarownika, makahawy, gdy tylko on moe widzie je i zaklina (potrafi take rozpozna cudzoonikw, a nawet odgadn ich myli). Zazwyczaj w przypadku mierci naturalnej spowodowanej przez staro, a nie przez wypadek czy niespodziewan chorob najwyszy anito odchodzi na mityczn Bia Wysp, skd, jeli jest niezadowolony, moe powrci wraz z innymi duchami, by nka ywych - zarwno ludzi, jak i zwierzta, sprowadzajc na nich choroby i ktnie. Yami yj wic w staym i "niekontrolowanym" zagroeniu ze strony anito, duchw, ktre opuciy ciaa zmarych. Najostrzejsze tabu Yami s zwizane z pochwkiem. Podczas czuwania przy zwokach aden z krewnych i przyjaci zmarego nie moe zmruy oka, w przeciwnym bowiem razie naraziby si na atak oswobodzonego anito. Najbardziej przeraajc praktyk czarnej magii jest doprowadzenie do zetknicia si ywej istoty z piachem pochodzcym z grobu, gdy w nim wanie moe czai si anito. W wierzeniach Yami szczeglnie uderzaj dwa elementy. Po pierwsze, wyranie oddziela si w nich duchy od demonw z niszych szczebli panteonu. Po drugie, duchy cechuje am-biwalencja - zo nie jest ich cech sta, jednak maj do niego skonno. Najgo rsze zo nie pochodzi od bogw, lecz jest emanacj najwyszego ducha czowieka, jego anito. W mitologii, tej zaobserwowa moemy lk przed zmarymi, typowy, jak si; pniej przekonamy, dla pierwotnych religii azjatyckich. Wierze-j ni Yami s take podobne do wspomnianych ju wierze ludwj Oceanii; dlatego rdzenni mieszkacy Irali nie znaj oczywicie) diaba24. U podstaw ich wierze ley przekonanie, e rdem zaj jest raczej czowiek ni istoty nadprzyrodzone, e wynika ono ze zej woli ludzi. Mona by uj t myl w zdaniu: "Czowiek umiera, ale jego ze myli yj nadal". Liczcy w sumie okoo p miliona osb lud Nagw z Asamu dzieli si na pitnacie zrnicowanych pod wzgldem kulturowym plemion. Niewiele wiemy o ich pochodzeniu poza tym, e w ich wygldzie dominuj cechy mongoloidalne - maj czarne gadkie wosy i czarne skone oczy. Wydaje si prawdopodobne, e w okresie migracji, ktre zaczy si przed trzydziestoma picioma tysicami lat, ludy mongolskie, docierajc a do Ameryki Poudniowej, wyparty miejscowe populacje, dzi ju nie istniejce, a nalece do typu australoidalnego lub negroidalnego. Ten ostatni charakteryzuje si krconymi lub kdzierzawymi wosami, Takie przypuszczenie nasuwa si w zwizku z pewnymi niemon goloidalnymi cechami czci Nagw. W nagaskich podaniact wspomina si zreszt o spotkaniu z ludami niemongolskimi Nagowie posuguj si trzydziestoma jzykami tonicznymi, nalfr cymi do wielkiej rodziny chisko-tybetaskiej; mogli zaten^ przywdrowa z poudniowych Chin l \ Przy okazji wspomnijmy, ze a do koca XIX wieku wszyscy byli owcami gw. Nawet jeli ieh korzenie nie sigaj paleolitu, s z pewnoci ludem bardzo starym. Ich religia, zawierajca prawdopodobnie elementy religii Azji Poudniowo-Wschodniej sprzed migracji, przechowaa zatem dawne schematy rozumienia wiata i wydaje si niezalena od systemu politycznego. W niektrych plemionach, na przykad u Ao, rzdz najstarsi mczyni, inne, jak Konyakowie, podporzdkowane s wadzy autokratycznej, czy wreszcie, jak Angami, wprowadziy demokracj "w czystej formie", mwic sowami autorw Encyklopaedia Britannica. Dzi w kadym razie moemy powiedzie, e s to plemiona spokrewnione, e ich skupiska powstay bardzo dawno, a kultury formoway si niezalenie, czasami nawizujc lub opierajc si na tradycji, a czasami bez zwizku z ni. Nagowie, ktrzy zachowali do dzisiaj pami wasnej religii, chocia chrystianizacja tego ludu rozpoczta si ju w roku 1890, s przekonani o nadprzyrodzonym pochodzeniu ludzi, wedug jednych plemion potomkw kamienia, a wedug innych, dyni lub ogromnego ptaka. Nagowie nie maj jednolitej mitologii ani religii, cho pewne wsplne elementy odnale mona w wierzeniach i rytuaach rnych plemion. Wszyscy wierz w istnienie boga--stwrcy, ale dla czci z nich, na przykad Angami, jest to bogini Kepenopfu, daleka, obojtna i nie ingerujca w ycie ludzkie, dla innych natomiast

(Konyakowie) to bg Gawang, ktry bezustannie towarzyszy ludziom w ich codziennym yciu. Wszystkie plemiona rozrniaj take dwa rodzaje duchw, ziemskie oraz niebiaskie, naturalnie - potniejsze. Wrd tych pierwszych odnajdujemy ze duchy, duchy polowania, podnoci itp. Drugie, nazywane przez Lothow^orro, nie s "lepsze" w sensie etycznym, przynosz bowiem zte wieci. W kadym razie Nagowie uwaaj duchy nisze, a wrd nich duchy za, za bardzo wane i skadaj im ofiary. Nagowie nie uznaj istnienia uniwersalnej przyczyny za, nie maj zreszt jego jednorodnej koncepcji. Rozrniaj wiele odmian zta, a kada z nich ma wasne rdo, ktre mona usun. Wedug Konyakw sprawc trzsienia ziemi moe by duch przywdcy klanu, ktremu drog zagrodziy liany, a niebezpieczestwo to moe zaegna prosty rytua - wystarczy, by mieszkacy wioski zgromadzili si i krzyczeli: "Nie spadaj, nie spadaj, niechaj ziemia pozostanie spokojna!". Przeraajce zjawisko, jakim jest zamienie Soca albo Ksiyca, zdarza si, gdy tygrys, aba lub pies prbuj pore ktre z tych cia niebieskich. | Wodzowie klanu musz wtedy zawoa: "Nie jedz go, to nasze Soce!". Take religia Nagw, podobnie jak wszystkie inne, o ktrych mwilimy wczeniej, daje ludziom moliwo pertraktowania ze zymi mocami. Istoty nadprzyrodzone Nagw, podobnie jaki bstwa innych ludw, domagaj si ofiar. Celem religii archaicz-s nych jest utrzymanie rwnowagi pomidzy rozmaitymi siama nadprzyrodzonymi otaczajcymi czowieka, a osiga si j dzika stosownym rytuaom. Nie istnieje ani nieodwracalny podziaM wiata, ani grzech pierworodny, a czowiek nie jest zniewolona przez siy nadprzyrodzone. Religie staraj si zapobiec fatalnyn skutkom aktywnoci bstw i demonw, ktre - gdy wpadni w gniew - dotkliwie utrudniaj ludzk egzystencj. Ani bogowie ani demony nie s etycznie jednoznaczne; s to istoty ambiwa' lentne, obce, w pewnym sensie nawet natrtne, ktrym nale si< specjalne wzgldy. Nie s one jednak w stanie narzuci ludzio systemu teologicznego. A zatem religia jest tu w istocie zbior egzorcyzmw majcych powcign wybryki wiata nadprzyr dzonego. Wydaje si, e zasady oddziaywania tych religii stanw przeciwiestwo regu, jakimi kieruj si monoteizmy. Rnic t na pierwszy rzut oka uzna mona za akademick, lecz ma; zamiar dowie, e jest inaczej. Warto podkreli, e take u Nagw, jednej z niewielu ju grup etnicznych yjcych niemal tak, jak przed wiekami, brakowi centralnych wadz towarzyszy brak centralizacji za i jego uosobienia w postaci jednego diaba. Nasuwa si pytanie, dlaczego spoecznoci zwane "prymitywnymi", takie jak ludy Oceanii, Yami i Nagowie, nie stworzyy idei dobra i za absolutnego. Jest to take jedno z wielkich pyta antropologii religii, a sam problem jest zbyt szeroki, by go tu choby poruszy. Trzeba by nie tylko przywoa tezy Lvy Bruhla dotyczce "spoecznoci niszych", bo pozbawionych przekazw pisemnych, pogldy Marcela Maussa i Emila Durkheima na temat zwizku religii z yciem spoecznym i oczywicie pogldy Levi-Straussa dotyczce formowania si religii w powizaniu z realiami technicznymi, ekonomicznymi i spoecznymi, ale posun si znacznie dalej zaj si problemem narodzin etyki. Aby to uczyni, trzeba by mie przed sob wicej ni jedno ycie oraz posiada rozleg i wszechstronn wiedz. Moemy jednak pokusi si o krtkie wyjanienie tego problemu. Spoecznoci mao liczne, skupione na niewielkim i wyizolowanym terytorium, mogy stworzy tylko wskie pojcie za, poniewa w ich rodowisku wypadki, choroby, gd czy mier dotykay tylko niewielkiej grupy osb jednoczenie. Kataklizmy, takie jak wielkie epidemie, gdzie indziej kojarzce si ze stosami trupw, byty tu nieznane. Do niedawna spoecznoci takie nie stykay si te raczej z obcymi kulturami. Ludy Oceanii nie znay rwnie wielkich wydarze literackich, jakie w staroytnej Grecji i Rzymie mogy mie miejsce dziki rozwojowi teatru, a w pniejszych czasach - dziki wynalezieniu druku. Trudno te wyobrazi sobie, by Trobriandczycy mieli dostp do budzcych trwog opowieci, podobnych chociaby do zebranych przez Swetoniusza w ywotach Cezarw. W porwnaniu z siami przyrody - Socem, morzem, wegetacj rolin i podnoci kobiet - wszelkie wyobraenia za istniejce na wyspach Pacyfiku mog si wyda mieszne. Pod tym wzgldem mity Oceanii porwna mona z greckimi, a moe take z mitologiami innych archipelagw. S to mity ycia, do ktrych kategorie etyczne waciwie nie przystaj.

Ze wzgldu na sabo ekonomiczn tego obszaru take wadza ma tu ograniczony zasig. W pamici ludzkiej nie zachoway si wspomnienia o bezwzgldnych tyranach, jakich zna Wschd, a struktura spoeczna Oceanii nie daa pocztku wielkim systemom politycznym, ktre s nierozerwalnie zwizane z wielkimi systemami religijnymi. Dlatego na wyspach Oceanii plemiona nigdy nie miay jednej wsplnej religii podobnej do tych, ktre utosamiaj to, co jest niedopuszczalne spoecznie, z geniuszem za. Wyklty w religiach monoteistycznych diabe nie mia zatem racji bytu w Oceanii. Tylko czasem ludzi przeladoway tu istoty nadprzyrodzone, ktrym jednak etyka bya obca. Moe to wanie urzeko pierwszych przybyszw ze Starego wiata, poczynajc od Cooka, a na wspczesnych Bougainville'a koczc. Moe std wzi si mit o "dobrych dzikusach". Tubylcy nie byli, co prawda, ani dobrzy, ani li, a wielu z nich j eszcze nie tak dawno uprawiao kanibalizm, ale dzielni eglarze zwracali uwag tylko', na to, e nie znaj za, naszego za - mrocznego, przytaczajcego,' bezmylnego, podstpnego, nieuzasadnionego. Najpierw idealizowalimy "dzikich", potem stracilimy co do' nich zudzenia, a wreszcie zdeprawowalimy, kac najpierw osania "wstydliwe" czci ciaa i ukrywa wdzik fizyczny,; nastpnie uczc, e istnieje diabe, a w kocu - dowodzc jego! istnienia za pomoc naszych filmw. ; * Irian Barat, zachodnia cz Nowej Gwinei, wyspa, ktra obecnie w poowie naley do Indonezji, a w poowie do Niezalenego Pastwa Papui -Nowej Gwinei. gwinejskie plemiona - Kilibob i Manup. S one uznawane za twrcw wszystkiego, co istnieje na ziemi, a w mitach opowiadajcych o stworzeniu przez nie wiata uywa si sw oznaczajcych "zakadanie, pooenie fundamentw". S to zatem mity zaoycielskie.

Indie ocalone przed zem O tym, jak trudno mwi o Azji jako caoci - O tym, w jaki sposb Jakuci zasymilowali chrzecijastwo i zniszczyli diabla - O wedyzmie, kolebce wielu religii - O wzgldnoci naszego poznania i o wedyjskim "Kt wie?" - O Buddzie, jego pojedynku z Mar, demonach i nieobecnym w buddyjskiej kosmologii diabla - O kopotach z jednoznaczn definicj hinduizmu - O dobroci zego Siwy - O jedynej koniecznoci, jak uznaje hinduizm, to znaczy o poczeniu si z bstwem. I oto docieramy do brzegw Azji, gdzie poszukiwanie diaba staje si szczeglnie uciliwe dla umysu Europejczyka, nawykego do posugiwania si zasad wyczonego rodka, ktra uczy, e "to" nie moe by jednoczenie "tamtym". Dlatego patrzc na przykad na freski w ktrej ze wity Cejlonu i widniejce na nich diabeki o haczykowatych nosach, turysta skonny jest uzna, e buddyci najwyraniej maj swego diaba, a w kadym razie diaby, jego dzieci, bratankw czy kuzynw. A zatem - e "zy" jest uniwersalny. Jednak mwic o Azji jako caoci, podejmujemy pewne ryzyko. Przede wszystkim dlatego, e kady ma wasn Azj. Tybet, Syberia, Indonezja, Borneo, Malezja, Filipiny, Indie, Pakistan, Chiny, Japonia - na pobiene choby poznanie kadego z tych miejsc trzeba by catego ycia, tak bardzo s od siebie rne. W porwnaniu z nimi Europa jest niczym zbiorowisko spokrewnionych prowincji, rnicych si midzy sob moe troch bardziej ni Bretania od Sabaudii, Asturia od Andaluzji czy Meklemburgia od Bawarii. Natomiast od malezyjskiej dungli, gdzie kwiaty rozkwitaj tylko na godzin, by pozostawi po sobie rozpostart na ziemi migotliw smug rowego pyku, po pustyni Gobi, gdzie rosyjscy podrnicy odnaleli pono ludzi uduszonych przez piasek, ktrym wiatr wypeni nozdrza i usta, nie ma poza "upartym dwunogiem" ani jednej ywej istoty zamieszkujcej ten obszar. Jake zatem mogaby istnie tu jedna, wsplna religia? A tym bardziej - wsplny diabe? Kultura Azji jest starsza od naszego europejskiego wiata. Mwienie o Azji oznacza wic posugiwanie si dzi, gdy etnologia tak bardzo wzbogacia nasz wiedz, pojciem

godnym lekcji geografii w szkole podstawowej, kiedy ucze stawa przy starych mapach, na ktrych Europa - centrum wiata - oznaczona bya kolorem rowym; Azja - tym; natomiast Afryka - przewanie brzowym, co byo chyba niemia aluzj do czerni. Europa, ktra przyja imi uprowadzonej greckiej dziewicy, kwilia dopiero niczym niemowl, kiedy Azjaci, znacznie bardziej zrnicowani, ni chciaa to swego czasu uzna nasza antropologia, wyruszyli na pnocny wschd w poszukiwaniu nie wiadom o czego i such, ale skostnia nog przedostali si przez skut lodami cienin Beringa, a potem rozprzestrzenili si na terytorium obu Ameryk, docierajc a do Ziemi Ognistej. Wydarzyo si to trzydzieci pi tysicy lat temu, kiedy Europa od Madrytu po Moskw tkwia jeszcze w neolicie. Jake zatem uwierzy, e po tylu wiekach ci ludzie trwaj przy podobnych do naszych, zamknitych w okowach logiki wierzeniach, ktre wychowany w krgu myli helleskiej Szawet-Pawel rzynisi do Rzymu, gdzie mia zbudowa swj Koci? Kiedy a Targu Zodziei w starym Hongkongu napomknem przed dwudziestu laty o mongolskim chopcu wyrzebionym w koci soniowej, a dziesi lat potem o starcu z okolic Banju Wangi na noudnie od Jawy, za kadym razem rozpoznaem u obecnych to samo spojrzenie, biegnce z dystansu tysicleci. Spojrzenie, ktrym nie mg mnie obdarzy liczcy osiemdziesit dwa lata pnagi hinduski kapan z Cejlonu, gdy prowadzi mnie na zawieszon trzysta metrw nad morzem skaln platform, nie wiksz od kaw iarnianego stolika, by pokaza, skd spad ksi Rama, ktrego uratowali od mierci skrzydlaci geniusze. Nie mg, poniewa by lepcem. Azja to kontynent, ktry nie liczy ju lat, ktry trzykrotnie przey nasz histori, a wszystkie jego dzieci przypominaj modego Dalajlam, tak powane s ich oczy. Ani telewizja, ani telefony komrkowe nic tu nie zmieniy. Azja opiera si wszelkim wpywom moc swojej przeszoci i przestrzeni. Syberyjscy Jakuci (o ktrych antropolodzy pisz, e s Turkami z Pnocy) mieszkajcy na wybrzeu Morza Arktycznego, a waciwie u bram pieka, s tego najlepszym przykadem. Oni znaj t ziemi i potrafi na niej y, ale czonkowie sowieckiej ekspedycji hydrologicznej wysanej do Jakucji w 1926 r. pomarli z godu w tym kraju, gdzie za fant soli trzeba byo da cztery gramy zota, a za funt misa - dwadziecia! U schyku XVIII stulecia wytrwali misjonarze podjli dzieo chrystianizacji tego ludu. Kilkadziesit lat pniej Jakuci opowiadali: "Szatan byt starszym bratem Jezusa, on jednak by zy, a Jezus - dobry. I kiedy Bg chcia stworzy Ziemi, rzek do szatana: "Chwalisz si, e potrafisz wszystko zrobi i e jeste potniejszy ode mnie, przynie mi wic troch piasku z dna oceanu. Szatan skoczy w morsk to, ale kiedy si wynurzy, dostrzeg, e woda wypukaa piasek z jego doni. Nurkowa jeszcze dwukrotnie, jednak na prno, a za czwartym razem przemieni si w jaskk i zdoa unie w dziobie odrobin muu. Wwczas Jezus pobogosawi boto, ktre zamienio si w Ziemi. A Ziemia bya pikna i paska, i gadka. Lecz szatan chcia stworzy wasny wiat, ukry wic nieco muu w dziobie. Jezus przejrza jego podstp i wymierzy mu cios w gow. Wtedy to szatan wyplu boto, ktre upado, tworzc gry" *. To wymowna opowie, ktra pokazuje nam, e szatan zosta unicestwiony przez archaiczne mitologie. Pomimo przypisywanego mu przez chrzecijan sprytu, pomimo przysowiowej inteligencji, zy duch zosta sromotnie pokonany przez Jezusa, niczym przyapany na gorcym uczynku zodziej. Straci sw niszczycielsk, uniwersaln moc i stal si jedynie kuglarzem, tricksterem, postaci take uniwersaln, lecz nie diabelsk (bliej zajmiemy si ni nieco pniej *). Stao si tak, poniewa aden Azjata, od Arktyki po Ocean Indyjski, nigdy nie wpad na pomys, e koci zostay rzucone i e na grze jest Bg, w dole za diabe. Obie te postacie s w istocie wytworami kultury i jeli Azjata w naturalny sposb skania si ku wierze w istnienie Boga, to nie potrafi wyobrazi go sobie w konflikcie z antagonistycznym diabem. Po lekturze tej ksiki przekonamy si, e koncepcja taka wcale nie jest gorszca, poniewa wspczesny filozof chrzecijaski, Giovanni Papini, sformuowa j niezalenie od Jakutw. Sdzc po tym, co przetrwao z jej cywilizacji, Azja, a zwaszcza jej cz poudniowa podobnie jak Afryka, Oceania i dawne Ameryki - jest przesycona religijnoci. Europejczycy sdzili, e skoro peno tam demonw i cudw, jest to kontynent pogaski, a jego mieszkacy s po prostu bawochwalcami. Cho dzi Azja wydaje si by podzielona

pomidzy zaledwie trzy religie - buddyzm, hinduizm oraz islam - to ich zakorzenienie na tym kontynencie (przy zaoeniu, e buddyzm jest raczej religi ni filozofi) i wzajemne oddziaywanie jest problemem bardziej zoonym. Wszystko zaczo si w Indiach, bo Indie s dla Azji tym, czym bva Grecja dla Europy. I skoro ju odwaylimy si mwi o Azji; musimy zacz od Indii, ktre s jej duchow ojczyzn. Wielkie autochtoniczne religie Azji - hinduizm, buddyzm, dinizm, taoizm, shintoizm wywodz si w gwnej mierze z wedvzmu, ktry pojawi si na subkontynencie indyjskim okoo 1500 r. p.n.e. wraz z najazdami Ariw (od sowa arya, to znaczy "szlachetny") przybywajcych z Iranu *. Wedyzm, ktrego nazwa pochodzi od witych ksig, Wed, zaj miejsce jednej lub wielu dawnych religii. Poniewa kady, kto wyrusza na poszukiwanie diaba, powinien wiedzie, skd wzili si pierwsi bogowie, a zatem i pierwsze demony, a historia ludzkoci siga daleko poza XV w. p.n.e., uzasadnione byoby pytanie o to, jakie religie poprzedzay wedyzm i czy miay swojego diaba. Tymczasem nasza wiedza na ten temat jest niepewna. Wiadomo oczywicie, e przed inwazj Ariw istniaa cywilizacja Harappa albo Indusu, zwana tak od potnej rzeki, nad ktr si rozwina. Jednak o samej cywilizacji wiemy niewiele poza tym, e nie stworzya pisma**, a wiatem zewntrznym interesowaa si waciwie tylko ze wzgldu na handel bydem, e nie miaa dostpu do morza, e broniy jej cytadele, a konie i wozy nie byy jej znane i e nie wytworzya waciwie organizacji politycznej, pozostajc pierwotn monarchi, ktrej wadca byt jednoczenie wodzem i wielkim kapanem. Mona jeszcze doda, e przedstawiciele tej cywilizacji, Drawidowie, mieli skr ciemniejsz od Ariw oraz paskie twarze (tak przynajmniej opisywali ich Ariowie, spogldajcy na nich z widoczn pogard, a nawet ze wstrtem2). Cywilizacja prearyjska istniaa na tych obszarach by moe ju w V tysicleciu p.n.e., a poniewa nie znata koa, mona przypuszcza, e zachowaa swj pierwotny charakter a do czasu osiedlenia si w Indiach Ariw. Przez analogi z innymi pradawnymi cywilizacjami moemy tylko wyobraa sobie, e wczesna religia byta prymitywna, oparta na kultach podstawowych, takich jak kult soca i podnoci. Istniej te podstawy, by sdzi, e Drawidowie oddawali cze Wielkiej Bogini - Matce; na tym jednak kocz si wnioski, ktre mona wysnu na podstawie odkry archeologicznych, i zaczynaj si zwyke spekulacje. Wedyzm Ariw zaszczepiony w Indiach przetrwa tysic lat. O tych dziesiciu wiekach nic prawie nie wiemy. Ariowie nie zostawili po sobie adnych budowli z kamienia ani dokumentw pisanych. Ich wite ksigi, Wedy, zostay spisane dopiero okoto III w. p.n.e. Do tego czasu mity byy przekazywane ustnie i trudno oceni, co z nich przetrwao w tekcie, ktry powstat dopiero po wielu stuleciach. Nie wiemy zatem nic pewnego o pierwotnej religii Ariw; znamy j tylko dziki przekazom pisanym, te za powstay pno. Przypuszczamy, e Ariowie, kasta arystokratw-wojownikw, kultywujcych mskie braterstwo, narzucia Indiom mski panteon, detronizujc Bogini --Matk, a w kadym razie - podwaajc jej autorytet. Podobnie jak inne religie, wedyzm gosi w Nasadiji, czyli Hymnie o stworzeniu (Rygweda X; 129), bdcym odpowiednikiem biblijnej Genesis, e na pocztku nie istniao nic - byt ani nieby^B powietrze ani niebo, mier ani niemiertelno, noc ani dzien; by tylko Jeden Jedyny, ktry oddycha bez najlejszego tchnieni^B sw wasn moc. Zgodnie z Nasadijq wewntrzna sprzeczno^ pierwotnego bytu wytworzya pierwsz antytez, par byt - niebyty a nastpnie par aktywna energia - pasywna materia. Puruszasuktaf^ czyli Hymn o czowieku, przedstawia nieco inn wersj wydarzeni - bogowie stworzyli wiat dziki ofierze pierwszej istoty, PuruszyJ ktrv' jest wszystkim, co kiedykolwiek istniao, i ktry nigdy nie bdzie istnia4. Wedyzm indyjski, podobnie jak staroiraski, wyraa porzdek wiata za pomoc dualistycznego schematu: wadza bogw, czyli dww.' - Waruny, Mitry, Indry i bliniaczych Nasadija - stanowi przeciwwag dla wadzy antybogw, czyli asurw, ktrzy s tak samo rnorodni jak bogowie. Jednym z nich jest Wrytra, z ktrym Indra stoczy zwycisk walk. Asurowie byli mitologicznym odpowiednikiem wrogich Ariom ludw cywilizacji Harappa, ktre osiedliy si nad Indusem. Indra jest na przykad okrelany mianem pwandara, czyli "tego, ktry burzy fortyfikacje", oczywicie fortyfikacje ludw Harappa5.

Sposb stary jak wiat - przeciwnikowi przypisano demoniczne cechy i przedstawiono go w czarnych barwach. A przecie, jak nam ju wiadomo, Drawidowie mieli ciemn skr... Z kolei na poziomie metafizycznym dualizm ten przeciwstawia sobie byt i niebyt, kreacj i chaos; interpretuje wiat, opierajc si na antagonizmach. W tej koncepcji kosmos jest na og yczliwy ludziom, co nie oznacza jednak, e zo nie istnieje. Jest ono nastpstwem kosmicznego chaosu, naturalnym skadnikiem wiata, zawsze obecnym, poniewa nie moe zaistnie pokj pomidzy opozycyjnymi, nadprzyrodzonymi potgami. w spr dotyczy czowieka tylko dlatego, e mikrokosmos ludzki stanowi cz makrokosmosu. Z tego wzgldu tak wielkiej wagi nabiera dokadne wypenianie rytuaw - domowych gryhja i dotyczcych wsplnoty srauta. Rytua podlega cisym reguom, a niestosowanie si do nich moe by przyczyn chaosu. Tak wielkie znaczenie rytuau doskonale odzwierciedla organizacj spoteczno-polityczn Indii pod panowaniem Ariw. Spoeczestwo jest ju wwczas zhierarchizowane, posiada skodyfikowany system prawny, religia ^ jest fundamentem oraz narzdziem polityki zmierzajcej do stworzenia dobrze zorganizowanego pastwa. Rytua, dziki ktremu ronie potga kaptanw, umacnia spoeczno, ktrej s stranikami. W ten sposb koto si zamyka. Rwnowaga wiata, ktry rozpociera si pomidzy dewami i asurami, utrzymywana jest dziki rytuaom i ofiarom obrzdowym, midzy innymi dziki spoywaniu napoju zwanego somq, halucynogennego ekstraktu6, przygotowywanego prawdopodobnie z muchomora sromotnikowego. Warto tu zwrci uwag na sens obrzdu, sprowadzajcy si do tego, e wiat moe istnie tylko wtedy, gdy czowiek w odpowiednim czasie i zgodnie z rytuaem wprawi si w stan oszoomienia, co pozwoli mu zbliy si do natury istot boskich. To samo przekonanie legnie u podstaw greckich misteriw, ono rwnie zadecyduje o postawie wyznawcw judaizmu, ktrzy czuj wstrt do pijastwa, czego najlepszym dowodem s biblijne dzieje Noego. Ariowie natomiast nie gardzili napitkami, poza SOW spoywali bowiem take sur, ktra nie miaa znaczenia religijnego. Okoo V w. p.n.e. nastpi kryzys wedyzmu. Wydawao si, e religia traci spjno. W zapomnienie szy imiona, tosamo i role bstw. Jeli najwyszym bstwem by Pradapati, dlaczego nazywa-' no go take Hiranjagarbha lub Brihaspati? A poza tym, czy by to, naprawd najwyszy bg wszelkiego stworzenia i wszechrzeczy, czy moe tylko bg istot ywych? By rwny czy wyszy od Sur j i, boga Soca, i od Agni, boga ognia? Czy bogowie to odrbne istoty, czy te rne postaci jednej jedynej rzeczywistoci? Najchtniej zgadza< no si z koncepcj, wyraon w Wodach: "Rzeczywisto jest jedna lecz czowiek uczony nadaje jej rozmaite imiona" (X, 129, 2) Czytamy take: "kapani i poeci za pomoc sw mno ukryt rzeczywisto, ktra jest godnoci". (X; 1147)7. W tej religii wielu bogw nie mogo by oczywicie tylk< jednego diaba. Wwczas bowiem antybogowie wedyzmu musieli by by demonami w rozumieniu wspczesnej nam cywilizacj zachodniej, oni za s "po prostu" opozycyjnymi mocami. Jeszi Dumezi nazywa te istoty "arcydemonami" i "archanioami Jest to fundamentalne rozrnienie, ktrego lady przetrway w religiach monoteistycznych, przede wszystkim w judaizmie; Lucyfer (trzeba przypomnie, e tak nazwano dawniej planet Wenus, Gwiazd Zarann), nie tylko by, ale i pozosta archanioem. W teologii judaizmu przetrwao bowiem wiele elementw wedyzmu, przejtego za porednictwem ludw Iranu. Dokadny czas powstania Wed nie zosta nigdzie okrelony, natomiast badacze przyjmuj, e przynajmniej w jednym z wersetw znajduje si wzmianka o konkretnym wydarzeniu znanym z historii Indii, to znaczy o dajcej si zauway w pewnym okresie frustracji wiernych, zmczonych wieloznacznoci i nieuchwytnoci rl swych bstw: "Kim jest Indra? Kto kiedykolwiek go widzia? Ktremu z bogw skadamy ofiary?" ("Bg nieznany lub Zoty Embrion", X; 121)9. Byby to schyek wedyzmu, ktry nastpi mniej wicej w V w. p.n.e. Trzeba jednak podkreli, e przez cay okres swojego istnienia indyjski wedyzm zmienia si, nieustannie potwierdzajc fundamentaln ide zwtpienia czowieka w obliczu wiata. Koniec okresu wedyjskiego stworzy podwaliny dla agnostycyzmu wedug ostatnich, to znaczy najnowszych zbiorw Wed, upaniszad, zwanych take wedant, prawda jest niepoznawalna, religia za ma dawa ukojenie umysowi ludzkiemu. Agnostycyzm ten, chocia uwaany czsto za odmienny od cechujcego

Wedy, jest przecie jego ukoronowaniem, gdy idea uniwersalnego zwtpienia pojawia si ju na pocztku Nasadiji: "Kt naprawd wie? Kto omieli si tak twierdzi?... Jak doszo do stworzenia? Bogowie przybyli po stworzeniu tego wiata. Kt zatem wie, z czego si narodzi?" (X, 129, 6). W Wedach raz po raz powtarza si pytanie: "Kto wie?" Ko zwrfa? Wtpliwo ta nasila si jeszcze nieznacznie w upaniszadach. Wedyjski panteon traci na znaczeniu - na tym padole niczego nie ua ^ wyjani. Materia, element podstawowy, nie znajduje wytu maczenia w funkcjach yciowych, a ywej istoty nie mona zdefiniowa. Rozum nie potrafi doszuka si logicznego uzasadnienia zjawisk, a logika jest bezradna wobec wyszych aspektw bytu. Bytu, ktrego nie mona sprowadzi do sumy stanw, przez ktre si przejawia, bo wwczas staby si niebytem, jakby powiedzia po latach Heidegger, ktry zreszt interesowa si wedyzmem. Byt jest niezmienny i permanentny, a zatem atman utosamiany jest z istot wszechwiata, brahman za to najwysza i jedyna szczliwo, pene i najdoskonalsze wyjanienie wszechwiata. Tat tvam asi: "To jest tob". Poniewa istota wszechwiata jest niepoznawalna z definicji, niepoznawalny jest take byt. Koo si zamyka. Nigdy niczego si nie dowiemy. Ale - i to jest wanie dominujc myl upaniszad - brahman staje si tu jedyn pen rzeczywistoci i w ten sposb nastpuje odejcie od dualizmu. Szczliwo, ananda, nie moe zawiera za, zatem za nie ma. Nie moe go by, a tym bardziej nie mog istnie demony czy diabe; s one tylko iluzj. To zaoenie okrela bdzie pniej stosunek do za we wszystkich religiach czerpicych natchnienie z wedyzmu, poniewa za kultura Indii rozprzestrzeniaa si po caej Azji, mona powiedzie, e diabe jest tam nieznany, e jest tylko fikcj, wytworem ludzkiego umysu. W negujcych dualizm upaniszadach pierwotny wedyzm zrzuci mask, zdar j te z twarzy bogw, ktrzy stali si odtd figurami stworzonymi przez czowieka i doczepionymi do niepoznawalnego. Pynno, by zastosowa europejskie kategorie, panteonu wedyj-skiego, majca doprowadzi w przyszoci do jego upadku, jest oczywista. Nie sposb te zaprzeczy, e propozycja filozoficzna religii panujcych w Indiach jest trudna. Bez wtpienia jest td filozofia arystokratyczna, przeznaczona dla ludzi wyksztaconych, dla skonnych do medytacji umysw, ktre nawyky do finezji metafizyki. "Radoni kompanii" ksicia, ktrymi byli aryjsc? najedcy w XV w. p.n.e., z upywem czasu stworzyli elit( mtelektualn kraju. Bya to elita tak wyksztacona, e nawet w trzy tysice lat od schyku wedyzmu filozofia zachodnia nie zdoaa wzbogaci wiedzy na temat bytu10 i pj dalej w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania stawiane ju przez wedyzm. atwo zauway, ze brahmani stworzyli arystokratyczn kast, lud natomiast zadowoli si prostszymi, bardziej przystpnymi pojciami religijnymi oraz magi, warto jednak zastanowi si, dlaczego wiernych, ktrzy przez pitnacie stuleci dostosowywali si do takiej sytuacji, nagle ogarno zniechcenie. Ptora tysiclecia to przecie okres wystarczajco dugi, by przekona si o "wiarygodnoci" panteonu, tym bardziej, e jak wszystkie inne, by on przecie wytworem ludu. Przyczyn takiego stanu rzeczy szuka naley przede wszystkim w starzeniu si rytuaw. Wedyjski panteon nie znikn, a dawnym bogom nadal oddawano cze, lecz obrzdy religijne ulegay skostnieniu. Odpowied znale mona take w ewolucji spoeczestw zrodzonych z wedyzmu od okresu Indii wedyjskich po okres epicki. W tym miejscu musimy dokadniej przeanalizowa przedstawiony wczeniej w oglnym zarysie schemat. Kiedy Ariowie dotarli do pnocnych Indii, byli jeszcze zorganizowani w kohorty czy te wojownicze plemiona, ktrym przewodzia arystokracja z ksiciem -rad na czele. Wadz ksic ograniczay rady plemienne, nazywane sabha i samiti. Najsynniejszym z plemion aryjskich byli Bharatowie. W Wedach odnajdujemy krtki, lecz barwny opis Ariw - radosnych kompanw" i wytrawnych wojownikw, ktrzy byli rwnoczenie rolnikami i hodowcami, kochajcych muzyk ("graj na fletach, lutniach i lirach"12) i taniec, nie stronicych od alkoholu, a zapewne i od urodziwych kobiet. Mieszkali w wioskach (nic nie wiemy o ich stolicy ani o miastach), pooonych pord uprawnych pl i pastwisk, a kiedy byo trzeba, ruszali do boju, organizujc przy lada okazji suto zakrapiane uczty. Podobny opis Pasowaby take do innych Indoeuropejczykw - Celtw.

Ariowie osiedlili si najpierw w Pendabie, "krainie piciu rzek", tam, gdzie dzisiaj Indie granicz z Pakistanem. Nieliczni zapucili si dalej na wschd, do legendarnej krainy Saraswari, pooonej przypuszczalnie w dorzeczu Sarsuli, ktra zostanie wyniesiona do rangi bstwa jako bogini elokwencji, wiedzy i mdroci (pniej caty ten region stanie si wit ziemi buddyzmu)13. Wci yli jeszcze we wsplnotach plemiennych, zajmujc si rolnictwem, hodowl i wojn. Lecz z czasem powstay imperia. Ariowie dotarli do Kurusu w dzisiejszym Radastanie i zaoyli w pobliu Delhi pierwsz znan nam stolic. Zaczta si tworzy prawdziwa wadza polityczna, dynastia, poniewa za nie ma polityki bez religii, nazbyt "pynny" wedyzm poddany zosta pierwszym reformom. Potem imperium Kurw upado, cz Ariw za, wdrujc dolin Gangesu na wschd, zaoya kolejne imperia, ktrych centralnymi orodkami byy Kosala, Wideha i Kasi, inni natomiast skierowali si na zachdi i dotarli do Uddajnu, rozcigajc sw wadz na porty handlowe.! Oznacza to, e przewaajca cz Indii, pozostajca pod wpywem Ariw, wytworzya organizacj polityczn. Religia niej do jednoznaczna, a zarazem skostniaa nie moga ju sprosta^ swoim zadaniom. Wedyzm wymaga reformy. Co ciekawe, mnie)J wicej w tym samym czasie zreformowana zostaa religia w Iranie^] gdzie okoo 600 r. p.n.e. dokona zmian Zaratusira, oraz w Indiach J za spraw Wardhamany okoo roku 570 i Buddy okoo roku 560 We wszystkich przypadkach kontekst historyczny reform jesi taki sam - utworzenie centralnej wadzy politycznej - a rni polega na tym, e wedyzm bdzie odtd w Indiach poda im drog ni w Iranie. Mogoby si wydawa, e zmiana ta dokonaa si niejak< poprzez "reinkarnacj" bstw. Jednak stao si inaczej. Zdumie wajcy zryw oswobodzi wedyzm z pozostaoci teizmu i wydoby jego intelektualny charakter. Trzy systemy filozoficzne, w niewiel kim t\"^0 ^"pnii1 religijne, rozwiny si w okresie epickim, l^try nastpi po okresie wedyjskim. pierwszy z tych systemw to materializm lub kkjata. Uczy on, ze postrzeganie zmysowe to jedyne rdo poznania, a wszystko, czego mona si dowiedzie o rzeczywistoci, jest materialne. Inteligencja jest narzdziem niedoskonaym, a uniwersalne prawidowoci i relacje, ktre dostrzega, s zwodnicze. Sumienie to jedna z funkcji materii, nie ma ycia pozagrobowego, a dusza umiera wraz z ci aem. wiat powsta samoistnie, a bosko jest mitem, na ktry si zgadzamy z braku wiedzy i umiejtnoci. Nie istnieje etyka, a tym bardziej - etyka immanentna, poniewa zarwno wady, jak i cnoty s wzgldne. Zwrmy uwag, e w pogldach tych pobrzmiewa echo greckiego cynizmu. Drugi system to dzieo wspczesnego Buddzie, lecz, o dziwo, zapomnianego na Zachodzie Wardhamany, o ktrym ju wspomnielimy. Jest to dinizm, ktry przyczyni si do powstania relatywizmu filozoficznego. Aby go przybliy, signijmy po alegoryczn powiastk o szeciu lepcach, ktrzy wsplnie usiowali opisa sonia, kadc rce na rnych czciach jego ciaa. Ten, ktry dotkn ucha, twierdzi, e to mikki wachlarz, ten, ktry uj nog - e to kolumna, itp. Dinistyczna doktryna punktw widzenia (najawada, najas) uczy, e wszelka wiedza jest wzgldna, a zatem nie moemy niczego jednoznacznie potwierdzi ani niczemu zaprzeczy, a to ze wzgldu na zoon natur rzeczy. Dinizm opisuje wiat, posugujc si elementarnymi kategoriami, takimi jak istoty ywe i nieoywione, materia pierwotna i materia subtelna, byty obdarzone zdolnoci ruchu i nieruchome... Materia subtelna, czyli karman, wypenia wszechwiat i wchodzc w kontakt z dusz, ^czy si z ni. Natura karmanu sprawia, e kada przemiana trwale si w nim zapisuje, a od jego nagromadzenia wok duszy ^ey los jednostki. Ta idea zostaa zaczerpnita bezporednio z pnego wedyzmu upaniszad, a na pocztku XX wieku odbia si szerokim echem w Europie. Trzeba zaznaczy, e w dinizmie odnajdujemy niezwyk, bo zrodzon na pi wiekw przed pocztkiem naszej ery, intuicj, e wiat istnieje w dwch postaciach - atomw i skupisk atomw, ktre dzi nazywamy czsteczkami, a "identyczne [atomy] tworz rozmaite elementy, zalenie od kombinacji, w jakiej si znajd"14. Teori t europejska fizyka zweryfikowaa dopiero w XVIII w. Dinizm nie ma swego boga, cho dusze mog osign "stan boskoci"15 dziki ascetycznemu yciu. Ono bowiem pomaga w zniszczeniu karmanu i zapobiega je go ponownemu skupianiu si, a zatem kolejnym mozolnym wdrwkom duszy. Nie ma wic

w dinizmie take i diabla, cho etyka zajmuje w nim bardzoB istotn pozycj. Ten nurt religijny wci istnieje, a poniewa ni( jest dogmatyczny, skada si z piciu znaczni e rnicych SH midzy sob odamw16. Trzeci system religijno-filozoficzny okresu epickiego to bud' dyzm. Zrodzi si z nauki Buddy, wielkiego reformatora wedyzmu ktrego rola jest porwnywalna, jeli nie wiksza, ni rola Zaratu' stry, a moe nawet - ni rola wszystkich prorokw wiata Schopenhauer powiedzia, e byt on jednym z trzech najwybitniej szych filozofw ludzkoci*. Jego umiech zdominowa dzieji religii, tak jak umiech kurosa jest kwintesencj sztuki greckie! a umiech Giocondy unosi si nad niewysowionym marzeni o szczciu. W tych z koniecznoci ograniczonych ramach, jakie wyzna odtwarzanie rodowodu diaba, nauka Buddy, krlewskiego s urodzonego okoo 563 r. p.n.e. w krlestwie Sakjw, na dzisiejsi pograniczu Indii i Nepalu, zdaje si by zaprzeczeniem diniz jako takiego, a obojtnoci materializmu lokjata w szczeglno Mona by bowiem sdzi, e odnajdujemy w niej najwyraniejsz (po egipskim Secie) prefiguracj naszego diaba. Kiedy po szeciomiesicznej godwce podobny do chodzcego szkieletu i bliski mierci Gautama17, wwczas zaledwie pocztkujcy "Budda tu przed narodzeniem", usiad pod drzewem ligowym, szukajc natchnienia, bg Mara, personifikacja mierci, zwany take Papi -mantem, czyli po prostu zym, zbliy si do niego na czele zastpu zych duchw. W sowach, ktre kusiciel wypowiedzia pod adresem bodhisattwy, nie byo zoci. Poniewa Gautama wyglda blado, Mara zwrci jego uwag na owo wyrane wycieczenie i rzek: "Krpuj ci wizy ziemskie i niebiaskie, krpuj ci wszelkiego rodzaju wizy. O, asceto, nie zdoasz si oswobodzi"18. Trudno nie dostrzec podobiestwa tej sytuacji do sceny kuszenia Chrystusa prze? szatana na pustyni. Aby waciwie zrozumie sowa Mary, naley jednak umieci je w szerszym kontekcie, a ten w niczym nie przypomina sytuacji biblijnej. Trzeba przeciwstawi je medytacji Buddy, owemu stanowi, w ktrym nie ma ju percepcji, ale nie ma te nie-percepcji, stanowi nicoci lub prawdzie absolutnej, nirwanie, kiedy to jednostka uwalnia si od koniecznoci powtrnych narodzin i cierpienia. Ten stan rni si zasadniczo od ziemskiej egzystencji, do ktrej Mara chce skoni bodhisattw, przekonujc go, e oderwanie si od ludzkich spraw jest niemoliwe. Na pozr zatem powraca odrzucony przez w edyzm upaniszad dualizm: zo naprawd istnieje i nie jest wycznie projekcj ludzkiego umysu. Jest on podobny do dualizmu koncepcji gnostyckich (a waciwie ley przcie u ich rde), wedug ktrych wszystko co ziemskie musi by ze. Przecie Mara nie popycha Buddy do zbrodni, do rozpusty ani kradziey. Nakania go po prostu do ycia i w tym tkwi "zo". Mara nie jest diabem, a na pewno nie naszym diabem, chyba e posuniemy si bardzo daleko w porwnaniach z koncepcjami teologii chrzecijaskiej. 10 bg mierci, poniewa wszystko, co yje, skazane jest na mier i kade ycie nosi w sobie zarodek mierci; y znaczy wic gotowa si na mier. Przypominajc Buddzie, e nie moe uwolni si od tych wizw, Mara chce go zniechci, skoni, by pogodzi si ze smutnym losem czowieka, ktry nie widzi wiata, by pogodzi si ze mierci. Lecz silny moc dziesiciu cnt, paramita, Gautama odrzek: "dza jest tw pierwsz broni, drug jest odraza do szlachetnego ycia, trzeci gd i pragnienie, czwart podanie, pit ospao i lenistwo, szst tchrzostwo, sidm zwtpienie, sm hipokryzja i upr, dziewit ch zysku, umiowanie pochlebstwa, zaszczytw i faszywej sawy, dziesit za zapatrzenie w siebie i wzgarda wobec innych. Oto, jak wadasz broni, Maro. aden saby czowiek nie potrafi si jej przeciwstawi, cho tylko niszczc j, mona osign szczcie". Noc, przy peni ksiyca, w maju roku 528 p.n.e. Mara ponis najwiksz klsk. Podczas trzeciego czuwania, midzy drug a szst nad ranem, Gautama pozna Cztery Szlachetne Prawdy i z t chwil sta si obojtny na ziemskie pokusy. Pomimo to Mara jeszcze wiele razy usiowa go pokona i mona by rzec, e udao mu si to przy ostatniej prbie - Budda umar. Prawda historyczna na temat Buddy ma niewielkie znaczenie. Wydaje si zreszt, e nikt nie podejmowa trudu odtworzenia jego biografii, odkd powstao klasyczne studium Lamotte'a19, traktujce o daremnoci wszelkich wysikw zmierzajcych do nakrelenia

precyzyjnego portretu tej postaci. Po c zreszt, skoro Mahajana, "wzbogacona" forma buddyzmu, ktra rozprzestrzeniaa si w Azji od IV stulecia, docierajc do Chin, Korei,, Japonii, na Sumatr, a nawet Cejlon, gdzie dominowa wwczas tradycyjny, znacznie skromniejszy kanon buddyzmu, gosi, e Buddw jest wielu. Jedni mwili, e wcieli si w pi postaci; - Wajroczan, Akszobhj, Ratnasambhaw, Amitabh i Amog-hasiddhiego, inni utrzymywali, e gdy sta si Gautama, mia ju za sob dwadziecia cztery wcielenia. Istnieje zreszt tak wiele odmian buddyzmu, ktre nigdy si nie zwalczay, i wolno nam chvba powiedzie, e kady moe znale swj buddyzm. Jego istota zawsze pozostaje nie zmieniona, a opiera si na wspczuciu j dystansie wobec wiata. Grony Naga z Uruwilwy, ktry wystpuje przeciwko Buddzie no jego pierwszym pojedynku z Mar, take nie jest diabem. To legendarna kobra, kuzynka smokw. Budda sprowokowa to niebezpieczne zwierz, siadajc ze skrzyowanymi nogami i wypronym torsem w jego wasnym domu - gdy tam chcia je pokona. Ujrzawszy go, Naga plun dymem, Budda uczyni to samo. Naga plun wwczas ogniem, a z ust Buddy take wydoby si pomie. wiadkowie zdarzenia, widzc z daleka wydobywajce si z domu kby dymu i ognia, zaniepokoili si. Wkrtce jednak poznali wynik pojedynku - Budda dziki swej nadnaturalnej sile zmusi Nag do poddania si i uwizi go w wazie. Opowie ta jesi z pewnoci pacyfistyczn prefiguracj mitu o witym Jerzym oraz wszystkich mitw o herosach pokonujcych baniowe potwory, od Perseusza, ktry umierci smoka pilnujcego Andromedy, po Odyseusza, ktry olepi cyklopa Polifema. To symbol ducha triumfujcego nad materi. W kosmologii Therawady*, szkoy, ktra naucza buddyzmu w tradycyjnej postaci, nie istnieje rwnie "diabel-pan". Najnisz sfer trzech wiatw, sfer dz, zamieszkuje kilka rodzajw istot, wrd ktrych s pbogowie, ludzie, demony, a take pewna odmiana bezcielesnych i wygodzonych zjaw, przypominajcych nieco duchy z Wyspy Wielkanocnej. Te grupy istot to Szarwas-tiwada, Sautrantika, Mahisasaka, Dharmaguptaka, Sammatija, Winaja, Mahasanghika, Lokottarawada, Satjasiddhi. Nie ma pord nich zwierzchnika demonw, bo chocia rozmaite szkoy buddyjskie w Indiach, na Cejlonie, w Chinach czy Japonii nadaj Antagonizm Bg-diabet nie istnieje i - co wicej - nie ma sensu w buddyzmie. Pouczajcy jest tu przykad pewnej metamorfozy teologicznej: w Tybecie uwaa si, e dawne, zdetronizowane przez buddyzm w VIII w. bstwa mog przeistoczy si we wrogie demony, ktre tylko dawni czarownicy lub mdrzy potrafi trzyma w szachu. Jest to wariant reorganizacji panteonu zastosowany w zaratustriaskiej reformie wedyzmu*; w tym przypadku jednak polega ona na integracji, a nie na odrzuceniu. Buddyci w Tybecie, podobnie zreszt jak w Chinach, wznosili mae witynie w pobliu miejsc kultowych innych religii, by zaegna gniew obcych bogw. Azja dowioda ju, e jest ojczyzn godnej naladowania tolerancji religijnej. Kiedy w VIII w. buddyzm rywalizowa w Japonii z shintoizmem (cho waciwie trudno mwi o konflikcie, a ju na pewno nie zdarzyo si nic, co mona by uzna za wojn religijn, shintoici bowiem wznosili swoje kapliczki w wityniach buddyjskich, a buddyci - w shintoistycznych) i kiedy kapani zaczli zastanawia si nad tym, jaka religia jest "dobra", cesarz Shomu ujrza we nie Amaterasu, bogini Soca zaoycielk dynastii, ktra powiedziaa mu, e Japonia jako ziemia bogw powinna oddawa cze im wszystkim, zwaszcza ze natura Buddy Wajroczany, pierwszego z "pitki", bya identyczna z natur japoskich bogw20. C jednak dzieje si z duszami zbrodniczymi? Jeeli naprawd istnieje pieko, kres pewnych nie spenionych istnie, to pobyt w nim nie trwa wiecznie, albowiem acuch reinkarnacji zabiera stamtd dusze. adna zbrodnia, nawet zasugujca na najsrosz kar, jak ojcobjstwo, nie usprawiedliwia wiecznego "potpienia" (pojcie to nie pasuje do buddyzmu). "Opowieci o zjawach", czyli Pettawathu, ksiga naleca do Suttapitaki (Kosza kaza), jednego z trzech wielkich "Koszy" grupujcych trzydzieci dwa teksty palijskie, przedstawia wiele opisw straszliwych miejsc, do ktrych trafiaj sprawcy zbrodni21. Nie s to jednak pieka ostateczne, odpowiadajce naszym wyobraeniom tego miejsca, lecz rodzaj czycw. Tak czy inaczej, zgodnie z logik buddyjsk, pieko nie moe by wieczne, podobnie jak zo, poniewa nie istnieje pierwotny grzech, a czowiek nie ponosi odpowiedzialnoci za w kaprys si wyszych, jakim jest zo. W takim

systemie nie ma, rzecz jasna, miejsca dla diaba, poniewa byby on pozbawiony metafizycznego wsparcia ze strony za, ktrego bogowie nie znaj, a ktre czyni jedynie w kontaktach z ludmi. Bdem byoby uznanie na tej podstawie, e buddyci s agnostykami w europejskim rozumieniu tego sowa. Nie jest to moliwe, poniewa wiat buddyjski jest przedwieczny, a nie stworzony, poniewa jest acuchem przyczyn i skutkw, zgodnie z subteln teori sylogizmw szkoy njaja *, ktre same w sobie - dwik jest jak dzban. Po czwarte - to interpretacja - dzbany powstaj z konkretnych przyczyn i s nietrwale, tak samo jak dwik. Wniosek - dwik jest ulotny. stanowi tylko nastpstwo innych przyczyn, a zatem absolut jest niepoznawalny, poniewa poznanie nie istnieje. Buddyzm nigdy nie stworzy metafizyki, koncentrujc si na etyce, ktra opiera si nie na dogmatach, lecz na wspczuciu. Nikt nie ma obowizku wierzy w prawdy wiary, jeli sprzeciwia si temu jego umys. Mwic o cnotach i uomnociach, Budda myla o tym, w jaki sposb osign najpeniejsz harmoni w kontaktach ze wiatem. Dlatego te pierwsz z cnt lub "przymiotw" jest yczliwo, majtri* w sanskrycie, a metta w jzyku palijskim, ktra zabrania wyznawcom buddyzmu rani kogokolwiek, take samego siebie. Pozostae cnot y to mio, al nad alem innych, rado z ich radoci oraz pogoda ducha, z jak przyjmowa naley wszelkie troski i radoci. Uomnoci, czyli "wizw" wicych ze wiatem, jest dziesi. S to zudzenie, e "ja" istnieje, zwtpienie, przesadna asceza, zmysowo, przywizanie do ycia, za wola, pycha, purytanizm i arogancja w kolejnym wcieleniu, pragnienie, by trafi do nieba. Skrajna asceza, ta ucieczka poszukujcych absolutu, niecierpliwo w deniu do wyrwania si ponad swoj ziemsk kondycj, s rwnie niestosowne, jak ignorowanie zalece Buddy. Oto jest droga rodka, zalecana przez samego Gautam. Czowiek ogarnity majtri odnosi si do innych yczliwie, nie oczekujc i nie liczc na nagrod ani na tej Ziemi, ani po mierci. Gdybymy chcieli przedstawi t wizj wiata za pomoc kategorii europejskich, powiedzielibymy, e buddyzm ogranicza si do Dasein, heideggerowskiego "bycia tu". Lecz moe takie porwnanie jest naduyciem? Nie mona bowiem zrozumie nauki Buddy, jeeli pominie si warunki, w jakich j gosi. A zwraca si do ludzi, ktrzy poszukiwali prawdy, odrzuciwszy przedtem dwie inne, cakowicie przeciwstawne religie epoki - braminizm, Budda-czowiek, jakkolwiek byby zmitologizowany, zasuguje na nasz uwag. Potrafi przecie wyj poza religie, ktre istniay wczeniej. Gosiy one przetrwanie, albo wrcz niemiertelno duszy, wic ludzie dreli w swych chatach z obawy, by duch rozgniewanego przodka nie wybi im trzody i kur. Gautama obali t wiar, poniewa buddyzm nie uznawa istnienia duszy w europejskim rozumieniu. Wszystko, co ma swj pocztek, ma te swj kres, a dusza, ktra zaczyna istnie wraz z yciem, wraz z nim ganie. Trudno byo przekn tak gorzk piguk, tote uczniowie starali si agodzi jej smak, uciekajc si do metempsychozy - dusza bya jednak niemiertelna, utrzymywali, ale tymczasowo. Podlegaa reinkarnacji a do osignicia doskonaoci, a wwczas ro/pywaa si w wielkim wszystkim. Buddy nie mona oskary ani o cynizm, ani o materializm. Materia bya wedug niego substancj przemijajc i tak j traktowa. Oczekiwano od niego kodyfikacji dobra i za, ale on sprowadzi je do rangi ziemskich iluzji. Gruntowna reforma zasad etycznych sprawia, e diabe zosta wypdzony tak, jak za naszych czasw przegania si karnawaowego przebieraca w rod Popielcow. Oczekiwano usprawiedliwienia dla zasuonych przyjemnoci, ale to oznaczaoby usprawiedliwienie dz i pragnie, a one marszcz tafl wody, w ktrej powinno odbija si oblicze Jedynego. Budda radzi wyzby si pragnie - umys owiecony to taki, ktry nie potrafi pragn. Budda zwrci si zatem przeciw wszelkim aspiracjom religijnym swoich czasw i - za to Indiom naley si chwaa - zdoa narzuci wyznawcom sw trudn i surow wizj religii. Obok trzech wielkich nurtw buddyzmu istnia take w ramach szerokiego wachlarza wierze zwanych hinduizmem dawny we-dyzm. Hinduizm powsta z poczenia wedyzmu upaniszad, wierze kultury Harappa, zdominowanych przez nowsze religie, ale nie zapomnianych, oraz tradycji plemiennych22. Trzeba zaznaczy, e wszyscy autorzy zgodnie twierdz, i termin "hinduizm" jest raczej jzykowym udogodnieniem ni sowem

oddajcym konkretn rzeczywisto religijn23. Chocia bowiem mona wyodrbni w hinduizmach wsplny trzon, to jednak liczne i wakie rnice dziel rozmaite nurty hinduistyczne - braminizm, wisznu-izm, iwaizm, tantryzm, aktizm, popularny hinduizm i hinduskie mistycyzmy. Ponadto z biegiem czasu wierzenia hinduistyczne ulegay istotnym przemianom, wchaniay elementy innych religii, co prowadzio do wyodrbniania si nowych nurtw i trwajcego a do dzisiaj ich rnicowania. Wiadomo na przykad, jak wielki wpyw wywara na Mahatm Gandhiego Modlitwa Paska, rzadziej jednak uwiadamiamy sobie, e Hindusi okazuj wielk tolerancj wobec chrzecijastwa, co przecie nie jest zjawiskiem powszechnym. Na og jednak odrzucaj teologi i dogmaty chrzecijaskie, a to ze wzgldu na ich bezkompromisowo. Tradycyjnie uznaje si, e hinduizm ksztatowa si pod wpywem trzech wielkich mistrzw - ankary, Ramanudi i Madhwy. Braminizm, najblisza pierwotnemu wedyzmowi odmiana hinduizmu, stworzy teologi, ktra pocztkowo przyja istnienie jednego boga, Puruszy, boga i materii zarazem, twrczej mocy absolutu, zapowiadajcego powstanie religii monoteistycznych. Z Puruszy zrodzia si bogini Wirad, z ktrej raz jeszcze zrodzi si Purusza, ktry nie mia wrogw. Kosmos zdy ju zapomnie o dramatach, ktrych scen powinien si sta zgodnie z koncepcj wedyjsk. Braminizm ewoluowa i - to uderzajca prefiguracja teologii chrzecijaskiej - Purusza poczy si w jedno z Narajan, synem czowieka, i Pradapatim, stwrc wiata oraz bogiem wszystkich bogw. Tak oto sta si zarazem bogiem i swoim czowieczym synem. Rnicujc si, stworzy wszelkie formy ycia, nastpnie za zdezintegrowa si i rozpyn w rytuaach. Oznacza to, e rytua sam w sobie sta si bstwem i e jego wypenianie zapewniao trwanie boga. Take w braminizmie zo rozumiane zgodnie z jego monoteistycz nymi definicjami, to znaczy jako ch zakcania porzdku wiata przez niewaciwe postpowanie, nie istnieje. Zarwno absolutne zo jak absolutne dobro s poza zasigiem miertelnikw. Od nich zaley dobre lub ze wypenianie obrzdw, dlatego te hinduiz m jest pod tym wzgldem skrajnie formalistyczny. Choroba lub naga mier s konsekwencj naruszenia tabu, na przykad poprzez zetknicie si ze zwokami albo popenienie bdu podczas skadania ofiar lub odmawiania modw. W takich przypadkach yczliwi za zwyczaj bogowie, jak Agni, ogie niszczcy zo, czy Waruna, bg rwnowagi, zamieniaj si w mciwe bstwa, a zapobiec temu moe tylko nowa ofiara przebagalna. Problem jest powany, gdy podobnie jak w wedyzmie, tylko skrupulatne przestrzeganie rytuaw moe zapobiec najgorszemu nieszczciu, jakim jest utrata zasug religijnych, ktre s brane pod uwag przy kolejnych reinkarnacjach. Now cech braminiz -mu, podobnie jak innych odamw hinduizmu, jest rozwj i zrnicowanie wiary w reinkarnacj, ktra wystpowaa ju w wedyzmie upaniszad. Jednostka, zalenie od tego, na co zasuya sobie w poprzednich wcieleniach, moe powrci na ziemi pod postaci szczura (std szacunek Hindusw dla tego obdarzonego zadziwiajc inteligencj stworzenia), krowy lub czowieka. Najwaniejsze, by nie utraci tego, co zyskao si yjc w ludzkim ciele. Nie jest to moliwe bez znajomoci sposobw utrzymania porzdku kosmicznego, raz jeszcze zwizanego z rytuaem, jak dowiadujemy si ze witej ksigi upaniszad Bryhadaranja-ka- Zawiera ona nakazy dotyczce obrzdowej czystoci, unikania Postpkw dwuznacznych oraz przestrzegania prawa religijnego (albo dharmy), ktre zapewnia wiernym bezpieczny wiat (lub hk) z Jak najmniejsz iloci przykrych przey podczas reinkarnacji. Wisznuizm wprowadza zainteresowanych w zoone problem} hinduizmu. Kult boga Wisznu i jego dziesiciu wciele staje sit zrozumiay dla czowieka, ktry wyrasta w kulturze europejskiej, gdy uwiadomi sobie, e stwrca wiata, Isana lub Brahma, wcieli su w trjc (Trimurti), skadajc si z Brahmy, Wisznu i Siwy Europejczyka moe jednak ogarn zdumienie, gdy si dowie, z< niektre odmiany wisznuizmu goszce bosk jedno Wiszna przeksztaciy si w XII wieku w monoteizmy uderzajco podobne do trzech wielkich religii jednego Boga, szczeglnie za do chrzecijan! stwa. Jako pierwszy przeama hinduistyczn wiar w reinkarnacji Ramanuda, hinduski reformator i myliciel, ktry twierdzi, e Bo Wisznu Withoba, odwieczna przyczyna istnienia wiata on wszelki ch istot i zdarze, to jedyna droga ocalenia. W zwizku z tyi Ramanuda odrzuci

bezosobow teologi monisty ankary (VIII-I w.) i w swoim klasztorze gosi wasn nauk, ujt w trzech ksigac komentarzy. W ten sposb powstaa pierwsza niechrzecijaska wiz Boga uosobionego. Filozof utrzymywa rwnie, e dzieo stworzeni! nigdy nie dokonao si w sposb absolutny, a zatem, e Wisznu V zmaterializowa si i jest zasadniczo rny od wszelkiej materii, a w swej doskonaoci stanowi sum dusz wszystkich yjcych istot ich wiadomoci, a nawet dozna "wyszych" (co uzna moemy z prefiguracj pewnych teorii psychoanalitycznych). Tej postaci dualizmu Bg-materia nie powinnimy myli z jeg chrzecijask odmian, poniewa gosi on niematerialno i ne guje wcielenie Boga. Jest wic bliszy judaistycznemu i chrze cijaskiemu gnostycyzmowi, przyjmuje bowiem, e wszystko, o materialne, nie jest boskie, a zatem - jest ze. Nie wskazuj* jednak na istnienie przeciwnika Boga - strconego anioa, bst lub innej istoty. Wierny ustaleniom wedyzmu, Bg Ramanuc nie jest "zazdrosnym Bogiem" Deuteronomionu (Ksigi Powtr: nego Prawa), lecz Bogiem yczliwym, dobroczynnym. Dziel niemu czowiek moe osign doskonao, odrzucajc wszell Lpdv i zo. Innymi sowy, jednostka osiga bosko dziki wiadomoci, zyskiwanej na drodze ascezy lub za spraw aski rktrej definicja zaskakujco przypomina ask w rozumieniu iansenizmu), lub po prostu nie istnieje. Upraszczajc nauk Ramanudy mona powidzie, e Bg istnieje lub nie istnieje nic. Widzimy zatem, jak bardzo oddali si on od naszej koncepcji za wszechobecnego, pozostajcego we wadzy piekie. Nauka Ramanudy wywarta istotny wpyw na wisznuizm, nie zdoaa jednak narzuci caemu temu nurtowi swojej gnostyckiej wizji. Gr wzia tradycyjna idea Boga stanowicego o fizycznym i psychicznym ksztacie wszystkich istnie. Przetrwa rwnie pogld o bdach obrzdowych jako rdle za, ale - co znamienne - oprcz tego obok skonnoci do mistycyzmu o silnie erotycznym zabarwieniu wytworzyo si pojcie grzechu, ktry przekrela moliwo stopienia si z istot boga Wisznu. Grzechem jest zazdro, fasz, hipokryzja (rna od faszu), zniewaga i pycha. Niewtpliwie w najwiksze zakopotanie wprawia europejski umys iwaizm, czyli kult Siwy, boga zniszczenia, dawnego wedyjskiego Rudry, znanego take jako Parwati, Prithiwi, Urna, Ambika, Kali i Durga, dowodzcy skrajnego polimorfizmu hinduistycznego panteonu. Jeeli metamorfozy Wisznu, ktry w relacjach ze miertelnikami wystp uje nawet pod postaci kobiety, zaskakuj przez sam swoj liczb, to fundamentalna ambiwalencja Siwy wywoa moe prawdziwy niepokj. Ale w ten wanie sposb hinduizm podejmuje najbardziej bezporedni dyskusj ze zem, dzieem diaba, ktrego dotd na prno szukalimy. Ot Siwa, "ten, ktry daje szczcie", moe sta si zarazem rdem ycia i bogiem zniszczenia, wielkim mcicielem i szafarzem wszelkich dbr. A zatem w zbijajcy z tropu Siwa zdaje si by nieprzewidywal -oym bogiem wedyzmu, ktry symbolizuje kaprysy si natury, ale te i bogiem niszej rangi. Pojawia si jako "Pan zwierzt" - Pasiupati i jako karzcy bg Aghora, jako zatwardziaty zoczyca i wzorowy m. Raz jest pogrony w mistycznej zadumie, innym razem podniecony i niespokojn y, gdy po dugich okresach wstrzemiliwoci daje upust dzikim dzom (jego fallus ma zreszt istotne znaczenie religijne). Jest to bg zawsze dwoisty i peen sprzecznoci, ktry dopiero pniej, wraz z rozwojem hinduizmu, zosta wyposaony w swoje najwan iejsze cechy - z jednej strony bstwa najwyszego, wysoce uduchowionego, z drugiej za gniewnej i zowrogiej siy (otacza si chociaby zastpami demonw i z ich pomoc przeladuje nieszczsnych miertelnikw). Jednak ywio gwatowny i kapryny nie jest bezwzgldnie potpiany przez iwaizm, ktry zakada, i mona dostpi objawienia poprzez bysk intuicji (pojcie to odnajdujemy take w religii ze). W Siwie mielimy nadziej odnale w kocu naszego zego ducha, prekursora diaba, lecz nam si to nie udao. Ledwie zdylimy si oswoi z jego zwierzc, wykrzywion i ociekajc krwi ofiar twarz, a ju widzimy yczliw, najwysz istot z czoem zwieczonym pksiycem, na ktrym zawsze lni krople napoju ycia wiecznego. Jeden z mitw iwaistycznych, wiadczcy o tym, jak bujna jest indyjska wyobrania religijna, opowiada jak to Siwa, ktrym te, Daksa, gardzi tak bardzo, e doprowadzio to do samobjstwa on boga, Sati, wyruszy w gry, by odda si medytacji. Po

reinkarnacji Sati odnalaza maonka na pustkowiu, lecz wiat potrzebowa go, by uwolni si od gronego demona Taraki. Oto dowd, e Siwa nie jest diabem, skoro do niego zwracaj si miertelni, gdy gnbi ich zto. Poniewa jednak z Siw nic nie jest pewne, ocalenie wiata moe nie nadej. Ot Karna, bg mioci, sprbowa obudzi uczucie w sercu Siwy. Czeka szedziesit milionw lat, by ugodzi go pierwsz strza (co dostarcza nam pewnych informacji o azjatyckim rodowodzie Kupidyna). Rozgniewany na miaka, ktry odway si go niepokoi, Siwa zapragn ukara Karne. W tym czasie Taraka nadal pustoszy wiat. Jednak moc strzay zaczta wreszcie dziaa, poniewa Siwa otrzsn si z zadumy, dostrzeg nowe wcielenie Sati i wzruszony ascetycznym ywotem, ktry ona wioda u jego boku, pozwoli, by ogarno go podanie. Spodzone przez nich dzieci, Kumara, oswobodzi wiat od demona Taraki. Widzimy zatem, e Siwa fascynowa, by w kocu w IV w. p.n.e. w upaniszadach Swetewatery, osign najwysz, przynalen mu od tego czasu pozycj, jednego z bogw Trimurti. Wielka hinduska szkoa filozoficzna, sankhja, utrzymuje nawet, e jego picioraka natura odpowiada dwudziestu piciu pierwiastkom podstawowym. W XIX wieku mistyk i teolog Ramakrishna ujrza w nim, pod postaci bogini Kali (pe indyjskich bstw bywa zmienna), najwyszego boga. Siwa przypomina bardzo Dionizosa, a to za spraw taca, ktry nadaje rytm yciu wiata i obrzdw, ktrych uczestnicy wprawiaj si w stan upojenia. Cho jednak Dionizos nie jest bstwem rdzennie grecki m (pochodzi z Tracji lub Tesali, jeli nie z Krety), nic nie wskazuje na jego hinduski rodowd. W dodatku w przeciwiestwie do Siwy nigdy nie bywa okrutny. Nie jest te dwupciowy, podczas gdy Siwa raz wystpuje jako bstwo mskie, kiedy indziej jako eskie, to znw jako mskie i eskie zarazem, pod postaci Ardhanariwary (posta na wp Siwy, na wp Parwati). W teologii iwaizmu istniej wprawdzie demony, s one jednak istotami drugorzdnymi, porwnywalnymi z widmami. Bdem byoby uznawanie ich za braci "naszych" demonw i naleaoby raczej nazwa je "geniuszami" ni "demonami", pojcie to jest bowiem zbyt bliskie sowu "diabe", oznaczajcemu tego, ktry namawia do grzechu w religiach monoteistycznych. Mona raczej przyj, e s one spokrewnione z sokratejskim daimonionem-doradc. Wydaje si oczywiste, e etyka religii, ktrej patronuje bg tak zmienny jak Siwa, jest bardzo skomplikowana. Rwnie oczywiste Jest, e nie wyodrbnia ona boga za, skoro sam Siwa czsto je uosabia, ulegajc swym kaprysom. Natomiast zio, ktre moe spa na ludzi, ma rdto w budzcych gniew boga niewiedzy albo nieczystoci. Polimorfizm bogw, tak wyrany w przypadku Siwy, widoczny jest take w teologii akti, hinduistycznej sekty bardzo silnie zwizanej z tantryzmem. Aby okreli, czym naprawd jest siaktyzm, musielibymy znacznie przekroczy ramy tego rozdziau, tyle czy on nurtw i tendencji, ktre wzajemnie si przenikaj. Najkrcej mona powiedzie, e jest to kult bogini Sakti, ony (tzn. akti) i zarazem uosobienia mocy boga Brahmy. W wyniku przemian, w ktre obfituje hinduizm, Sakti zostaa matk Siwy, cho w siaktyzmie bengalskim utosamiana jest tylko z jednym z jego wciele, krwioercz bogini Kali. Bogini ta, kapryna, zoliwa, ale i twrcza, odbiera czsto jedn rk to, co daa drug. Siaktyzm wydaje si wic tak bliski iwaizmowi, e waciwie powinien si z nim poczy. A jednak stao si inaczej. W odrnieniu od wisznuizmu, wysoko cenicego ascez, oraz iwaizmu, ktry zaleca j w nieco tylko zagodzonej formie, siaktyzm wykrela seks z listy zakazw. Wrcz przeciwnie, cho pod warunkiem, e s zrytualizowane, stosunki pciowe i zmysowo zyskuj rang obrzdu zjednoczenia ducha i ciaa, tego, co ludzkie, z tym, co boskie. Siaktyzm zaleca wspycie z kobiet zamn, a to dlatego, e t trudniej jest uwie! Zmuszeni jestemy zatem zrezygnowa z poszukiwania w siaktyzmie - podobnie jak w tantryzmie kontemplacyjnym, dcym do harmonii pomidzy mikrokosmosem jednostki i makrokos-mosem oraz do przezwycienia chaosu - przebiegych, zych, zawzitych albo lubienych demonw. Hinduizm ludowy, w wachlarz opisanych wyej prdw, dominujcych w rnych regionach, nie jest w rzeczy samej jednorodnym nurtem, lecz raczej tyglem, w ktrym roi si od demonw; nie ma w nim jednak diaba. Przedstawione w tym rozdziale informacje, z koniecznoci skpe i lakoniczne, daj, rzecz jasna, tylko bardzo schematyczny obraz nurtw hinduistycznych, ktre ulegay na

przestrzeni wiekw zbyt licznym przemianom i wpywom, bymy mogli je tu omwi. Zapamitajmy jednak, e w hinduistycznej wizji wiata dobro i zo s dopeniajcymi si cechami dwoistych si, oraz e istnieje czynnik intelektualny, ktry pomaga jednostkom w systematycznym deniu do doskonaoci. W rzeczy samej to nie dobro lub zo powinny mobilizowa wiernych do rozwoju, lecz ch zjednoczenia si z bstwem. Oto, dlaczego w Indiach pojcie imperium za nie istnieje. Zjawisko wydaje si tym bardziej zaskakujce, e u rde religii indyjskich odnajdujemy ten sam wedyzm Indo-Ariw, ktry w Iranie da pocztek ostro zarysowanym pojciom za i diaba. Ale Iran, jak si wkrtce przekonamy, by pooony na niewielkim obszarze scentralizowanego imperium, za Indie nigdy si nim nie siaty. Ani za panowania Maurjw, ani pod rzdami dynastii Andhrw czy Satawahanw, ani pniej, za czasw Guptw, ani w VIII wieku, gdy krajem wadali Arabowie, nie udao si nada Indiom jednolitej organizacji politycznej. Nie zdoano im take narzuci sztywnego kanonu wierze, ktry pozwoliby wystarczajco dugo stosowa t sam zasad rozrniania dobra i za, by mg narodzi si diabe. Jak w przekonaniu wrogw Pasteura po pewnym czasie ze sterty pleniejcej, brudnej bielizny lgn si myszy. Dla nas najwiksze znaczenie ma to, e w Indiach wedyzmu, hinduizmu, dinizmu, buddyzmu nie ma diaba. A z pewnoci nie ma tam naszego diaba. Indie uchroniy si przed diabem, ktrego stworzyli wyznawcy Zaratustry. Wieczorami, gdy wieje silny wiatr, w Polonnaruwa na Cejlonie chmary owadw wdzieraj si do domw, szukajc tam schronienia przed swoimi wrogami. Rankiem podoga zasana jest biaymi, byszczcymi patkami, srebrzystym dywanem z ich martwych cia. To niema parabola wielkich poryww ducha, ktre niszcz przesdy. * Rozmowa z Fryderykiem Morin. Dwaj pozostali to Platon i Kant. * Szkoia Starszych - przyp. tum. zwycistwu Buddy nad Mar wielkie znaczenie, uwaa si, e demony, podobnie jak bogowie, istniej tylko w sferze niszej, a zatem w sferze dz. Wielcy myliciele czasami zreszt miao odrzucaj wiar w bogw i demony. Buddyzm jest w swej istocie nauk o kolejnych oczyszczeniach, ktre prowadzi maj ku nirwanie, trudno zatem mwi o przypisywaniu diabu czy diabom lub bogom metafizycznej natury, jak to robi religie monoteistyczne. S to istoty realne, lecz przypadkowe. Nawet Brahma, bg przejty z hinduizmu i porwnywalny z naszym Bogiem-Stwrc, nie jest wieczny. Pojawia si jako pierwszy, a znika jako ostatni, na pocztku i na kocu kadego cyklu kosmicznego. Piekielne czy niebiaskie, bstwo podlega zatem przemijaniu. * Po pierwsze, dwik jest ulotny. Po drugie, dzieje si tak, gdy dwik powstaje z konkretnych przyczyn. Po trzecie - to przykad * Gdzie indziej tumaczona jako mio lub przyjazna postawa (przyp. tum.). ktrv ceni rol zmysw, oraz skrajny ascetyzm, postulowany na przykad przez dinizm, a zmierzajcy do przerwania procesw yciowych i umysowych. ** Drawidowie uchodz za twrcw nie odczytanego do dzi pisma (NEP, II) przy p. tum.

Chiny i Japonia - pismo, ktre odprawia egzorcyzmy O buddyzmie tybetaskim, ktry uwaa demony za wytwr ludzkiej wyobrani - O tao i taoistycznym lekcewaeniu obrzdw religijnych - O Konfucjuszu, pragmatyzmie etycznym i konfucjaskim sceptycyzmie - O shintoizmie, jego koncepcji stworzenia jako daru i o braku rozrnienia na dobro i zo - O przyczynach nieobecnoci diaba w religiach Chin i Japonii - O roli pisma w zwalczaniu przesdw i diabw. "Szlachetny synu, suchaj uwanie! Oto, gdy nastanie dwunasty dzie, pojawia si przed tob krwioerczy Budda z rodziny Karma imieniem Karmaheruka. Jego ciao jest barwy ciemnozielonej; ma on trzy oblicza, szecioro ramion i czworo szeroko rozstawionych ng. Twarz po prawej jest biaa, po lewej - czerwona, rodkowa za - zielona; jej

majestat budzi lk. W pierwszej doni po prawej trzyma miecz, w rodkowej - puchar z czaszki, w ostatniej za lemiesz. Jego maonka to bogini Karmakrodhi -wari, opleciona wok niego. Praw rk obejmuje jego szyj, lew za podtyka pod usta czaszk pen krwi. Te zczone w ucisku postacie Jab-Jum z twojego wywodz si mzgu, z jeg pnocnej strony, i teraz ukazuj ci si tutaj. Dlatego nie trw si nimi! Nie lkaj si ich! Nie yw ku nim gniewu! Rozpozn; w nich form twego umysu! Tym bstwem jest twj Jidan przeto nie obawiaj si go! W istocie jest to Jab-Jum Budd Amoghasiddhi. Oddaj mu kornie cze! Ze zrozumieniem prz^ chodzi wyzwolenie!"'. Tak oto przestrog znajduj w Tybetaskiej Ksidze Umaryc ci, ktr ych godzina wybita. W owej chwili zawieszenia, kied nastpuje przejcie od ycia do mierci, bar -do, to znaczy w stani porednim, czowiek, ktry widzi przed sob opisane wyi bstwa, widzi take, jak pojawia si blask i zostaje mu ukazan wiato (Oharmakaja), doskonaa natura Buddy. Nie jest to jedyna wizja, jakiej dowiadczy moe istoi przebywajca w bar -do, take wiele innych czeka na w zawieszon byt - biaa Gauri, ktra w prawej rce dziery niczym maczuj martwe ciao, w lewej za czaszk napenion krwi, ta Czaur wypuszczjca z uku strza, czerwona Pramoha, ktra wywi sztandarem potwora morskiego, czarna Wetali trzymajca wadzi - kul najeon kolcami w prawej, a czaszk wypenion krw w lewej rce, pomaraczowa Pukkasi, ktra w prawej rce trzyn wntrznoci, a lew unosi je do ust, zielona Ghasmari, ktra pi krew z czaszki trzymanej w lewej rce i potrzsa wadr, Czandali, ktra wiartuje i poera ciaa, ciemnoniebieska masiar ktra czyni to samo, Sinhamukha barwy wina, bstwo z Iw grzyw, ktr potrzsa, szarpic trzymane w paszczy zwok szczerzca zby, czerwona Wjaghrimukha o bie tygrysicy, czarr Srygalamukha z gow lisa, ktra w prawej rce dziery brzytv i poera wntrznoci ludzkie, trzymane w lewej doni... Wszystkie te wizje wydadz nam si piekielne. Ale okruti potwory to tylko szyderstwo. Tybetaska Ksiga Umarych zale by traktowa je jak "widziada powstajce w tobie samym". A to dlatego, e demony nie istniej. Modlitwa umarych jasno to wyraa: "Gdy tak tutaj bdz samotnie, oddzielony od mitych przyjaci, I ukazuj mi si cielesne utudy, ktrych istot jest Siunjata, Niechaj miosierdzie Buddw przyda mi si I niech si w bar-do nie pojawia trwoga i lk! Gdy w piciorakiej formie pojawia si tutaj przede mn Jasna, wyrana wiato Mdroci - obym bez strachu i trwogi mg w niej rozpozna siebie samego!"2. Czowiekowi, ktry nie uwierzy w realno wytworw wasnego umysu, nie zagraa adne niebezpieczestwo. Po bar-do, stanie porednim midzy mierci a odrodzeniem, a trwajcym niekiedy nawet czterdzieci dziewi dni, nie ma ju nic. Przebycie tej drogi jest trudne jedynie dla bojaliwych. Jeeli umys uksztatowany przez kultur europejsk naraa si na pewne ryzyko, decydujc si na wdrwk po niezliczonych i krtych ciekach religii indyjskich, tak rnorodnych, e chwilami na pozr sprzecznych, to niewiele atwiej bdzie mu zgbia tajniki innych azjatyckich wierze. Wspomnijmy choby o buddyzmie, ktrego oblicze zmienia si, skoro tylko przekroczymy lini Himalajw. Tam wiara wydaje inne owoce, niczym drzewko pomaraczowe przeniesione z Europy do Afryki, gdzie w ostrym socu owoce nabieraj innego smaku. Azja Pnocna zasadniczo rni si od reszty kontynentu. W V tysicleciu Chiczycy z regionu Barkl (Szensi), ktry ley u wrt pustyni Gobi, u stp Ataju, na poudnie od granicy dzisiejszej Mongolii, na wasn rk stworzyli rolnictwo. To prawda, e mieli ponad dwa tysice lat opnienia w stosunku do Indoeuropejczykw, jedna k stworzyli je samodzielnie, tak, jak wiele innych technologii3, co dowodzi, e od dawna przebywali na tych terenach. Wierzenia Indoeuropejczykw nie miay wpywu na rozwj ich religii. Poza tym nie wiemy o niej absolutnie nic, poniewa nie pozostawia po sobie adnych rde pisanych z te epoki. Moemy najwyej powiedzie, e Chiczycy z Pnoc: wierzyli w niemiertelno duszy, pozostawiali bowiem w miej scach pochwku ywno i narzdzia4. Kult podnoci, o ktryn wiadcz zachowane rzeby i rysunki

przedstawiajce narzd pciowe, koncepcja cyklu kosmicznego, oparta na wiedzy o zmie noci pr roku, odpowiadaj prawdopodobnie typowym dla teg okresu wierzeniom. Zainteresowanie budz natomiast drobn wyroby z ceramiki, przedstawiajce domy, ktre s zarazem urnam pogrzebowymi i "domostwami przodkw". Niektrzy badacz twierdz, i chiski kult przodkw siga co najmniej II tysicleci p.n.e. Poniewa kady lud tworzc swoje mity, bierze pod uwag rodowisko i krajobraz, w jakim przyszo mu y, take mit pierwszych Chiczykw z Pnocy rni si od mitw Hindusw z doliny Gangesu. Oznacza to, e kiedy przybyli tu buddyjsc misjonarze, nie zastali ziemi dziewiczej ani podobnej do indyjskie Okoo roku 2000 p.n.e. Indoeuropejczycy dotarli na terytoriul Zachodniej Syberii. Z bada archeologicznych wynika, e zaoy tam osady, nie prbowali jednak opanowa rozlegych terenw ani rozpowszechni swojej kultury5. Poniewa nic nie wiem o ich kontaktach z innymi ludami syberyjskimi, trudno powii dzie, czy przekazali ele menty swych wierze rdzennym Azjaton W kadym razie za panowania dynastii Szang (ok. 1751-102 p.n.e.) powstay due orodki miejskie, wyonia si arystokrac; wojskowa, uksztatowaa monarchia i wynaleziono pismo. Panteo chiski wyranie rni si od indoaryjskiego. Na jego czele st najwyszy bg, Szang-Ti, Najwyszy Przodek, opiekun podno' i deszczu, krl bogw i przodkw krla. Wydaje si, e religia t ktr poza kultem przodkw cechowa te kult urodzaju, wywd si z systemu wierze istniejcego na terytorium Chin ju w epo< neolitu. Jej wyznawcy skadali rytualne ofiary z ludzi, o czy] wiadcz odnalezione w grobach krlewskich obok szkieler zwierzt bardzo liczne szcztki "zoonych w ofierze prawdopodobnie po to, by towarzyszyli wadcy w zawiatach"6. Wiara w niemiertelno duszy nigdy nie skonia istoty ludzkiej ani do poszanowania ycia, ani do wspczucia. Zwaszcza, jeli niemiertelno duszy przypisywano tylko wadcom. Kult przodkw zachwyca i wzrusza synowskim szacunkiem wspczesnego Europejczyka, ktry przewanie nie wie, e w owych czasach "tylko szlachetnie urodzeni mieli pewne powody, by troszczy si o przodkw, gdy tylko ludzie nalecy do tej kategorii, posiadali dusz zdoln do przeycia. Posiadali nawet dwie dusze - jedn bdc tylko tchnieniem zwierzcia, ktrego przeznaczeniem po mierci byo przeistoczy si w upiora krcego nad wasnym trupem, i drug, prawdziw, wstpujc po mierci do niebios pod postaci geniusza, ale przebywajc tam tylko dopty, dopki ofiary pogrzebowe potomnych dostarczay jej strawy"7. W ofierze skadano z reguy wieniakw. Nieszcznikw zabijano, by utrzyma w niebiosach dusz arystokraty. Wieniak nie mia w owych czasach duszy, podobnie zreszt, jak w niektrych stronach wiata nie mia jej jeszcze w XX wieku. Dusza wydaje si by swego rodzaju luksusem. Warto zatem powcign troch nasz podziw dla kultu przodkw. Ostatni wadca z dynastii Szang, Czou Sin, by bezwzgldny i zepsuty. Wu Wang (Wojowniczy Krl), wdz p-nomadw, przypominajcych pionierw z Dzikiego Zachodu, albo postacie z filmw Akiro Kurosawy, rozgromi armi Czou Sina, kadc w ten sposb kres panowaniu okrutnika. Aby Czytelnik mg wyrobi sobie pogld o obyczajach epoki, ktra - jak si wydaje - bardzo dbaa o honor, przypomnijmy, e pokonany rozpustnik wrci do paacu, wystroi si w pery i jaspis, nastpnie wspi si na szczyt Wiey Jelenia, rozpali ogie i rzuci si w pomienie. Odnalazszy zwoki wadcy, Wu Wang ci mu gow Wielkim Toporem, a potem zaoy wasn dynasti - Czou. Wanie za panowania tej dynastii, ktra nastpia bezporednio po dynasti Szang i najduej sprawowaa wadz w Chinach (1028-256 i p.n.e.), nieco wyraniej zarysowaa si koncepcja religii, w ty rwnie dobra i za. Ti (Szangdi), ktry przeobrazi si w Tien (niebo), to bg osobowy, o wygldzie czowieka, bardzo przypo minajcy Jahwe -BogaAHaha trzech monoteizmw. Zasiada on n Wielkiej Niedwiedzicy, widzi i wie wszystko. Czuwa nie tyki nad adem kosmicznym, lecz take nad prawem moralnym. Ni wiemy, czy nadal uwaa, e chopi nie maj duszy, ale nie mam szczeglnych powodw, by sdzi, e zmieni pogldy. Z pewnoci jednak moemy powiedzie, e religia ta jako jedn z pierwszych uksztatowaa pojcie etyki inspirowanej przez niebc Nie ma w tym nic niezwykego, podobny schemat odnajdujem do czsto, szczeglnie za w Iranie, do ktrego przeniesiemy si w nastpnym rozdziale tej ksiki. Z chwil wprowadzenia wadz

totalitarnej w scentralizowanym pastwie, krl zaczyna nazywa si "wysannikiem nieba", tote prawo, ktre wprowadza, jes rzecz jasna, narzucone przez "niebo". Oznacza to, e wadz przypisuje sobie absolutne prawo decydowania o dobru i o zu. Czy zatem w Chinach istniao absolutne zo? Tak, a byo nir wszystko, co sprzeciwiao si prawu stanowionemu przez cesarz; Znane s nam tylko nieliczne lady chiskiej kosmogonii z tam tych czasw, ale wiemy, e ju wwczas istniao pojcie "bd rytualnego", ktry na samym pocztku brutalnie rozdzieli nieb i ziemi. "Gra, ktra dotykaa nieba, zostaa spaszczona"8. T ju jest obraz utraconego raju, std coraz bliej do pojcia zt; a take diaba jako rda za. Za panowania mitycznego cesarz Yao "wiat nie byt jeszcze uporzdkowany". Jego syn "Yu wykop; kanay i wody do morza skierowa. Wygna we i smoki i pu: je w zarola"9. We i smoki przeciwstawiaj si porzdkw wiata, a zatem s zwiastunami za, ktre potrafi pokona jedyni wadza krlewska. Potwierdza si tu obserwacja, e proces zawaszczania zarwno za, j ak i dobra przez wadz trwa od wiekw i jest rwnie stary jak pierwsze scentralizowane pastwo. Temu odwiecznemu procesowi kad kres dopiero koncepcje filozoficzne zalecajce oderwanie si od spraw tego wiata (jak w Indiach), a w wymiarze politycznym - demokracja (jak w Grecji). Chiny, gdzie istniay wielkie dobra feudalne, nie wydaj si zatem na pierwszy rzut oka gleb podatn na przyjcie buddyzmu, ktry, jak si przekonalimy, uznaje zo i demony za twory ludzkiej wyobrani, a ponadto gosi ide rwnoci i tolerancji. I rzeczywicie, jak si wkrtce przekonamy, buddyzm chiski zasadniczo rni si od indyjskiego, poniewa religia musiaa przystosowa si do nie sprzyjajcych warunkw panujcych na wrogim terytorium. Jednak kiedy w III wieku p.n.e., to znaczy w 300 lat po jego pojawieniu si w Indiach, buddyzm dotar do Chin, nie byo tam ju owej archaicznej i okrutnej religii, ktr opisalimy wyej. Jej miejsce zaj taoizm, doktryna rdzennie chiska, ktrej historia siga VI w. p.n.e., epoki szczeglnie sprzyjajcej narodzinom wielkich religii Wschodu. Prawdopodobnie jej twrc by Lao--Tzu, uwaany za reinkarnacj boga, a nawet za wcielenie pierwotnego tchnienia wszechwiata. Ten rodzaj "pomiertnej" gloryfikacji okrelany w jzyku angielskim terminem transmog-rification, jest uniwersalny. Dzi wiemy, e Lao-Tzu by po prostu uczonym. Termin "taoizm", wywodzcy si od sowa "tao", czyli "droga", jest nieprecyzyjny, oznacza bowiem zarazem wiar i filozofi. Podczas gdy filozofia zostaa w ostatn im stuleciu poddana wnikliwej analizie, religi zajto si dopiero w latach siedemdziesitych XX wieku. W dodatku doszo do nieporozumienia, taoizmowi przypisano bowiem rnego rodzaju praktyki magiczne i cielesne (kontrola oddechu, powstrzymywanie wytrysku spermy podczas stosunku oraz inne "umiejtnoci" seksualne, specjalny sposb odywiania i wiele innych dziaa, czsto zwizan z tradycjami wczeniejszymi od niego11J, ktre wchon, dokom j ich selekcji i oczyszczenia zgodnie z wasn filozofi). Kiedy narodzi si taoizm, miejscowa ludno oddawaa cze licznej rzeszy mniej lub bardziej fantastycznych bstw, odziedz czonych po najdawniejszych religiach. Z ich kultem zwizan byy obrzdy, ktre bardziej kojarz si z magi ni z praktykan religijnymi w naszym rozumieniu, a w kadym razie z defmic] ducha, wypracowan przez chiskich mdrcw. Obrzdy l odprawiano pod przewodnictwem szamana (a zatem czarownika ktry twierdzi, e potrafi porozumie si z bogami i demonam za jego porednictwem mona byo pozna przyszo i przeszo Krtko mwic, obrzdy te skaday si z egzorcyzmw i zakli Nas jednak najbardziej interesuje fakt, e taoizm uznaje panteon skadajcy si z gromady duchw, ktre niekiedy s pomocne ludziom, najczciej jednak przynosz szkod, a kontakl z nimi mog doprowadzi do szalestwa lub zguby. Chisk religia ludowa nie ma nic wsplnego z tao. "Droga" nie moi prowadzi przez majaczenia chopw i ciemnych barbarzycw Wyranie widoczna jest niech taoizmu do wszelkiego rodzaj obrzdw religijnych odprawianych w wioskach, a czasami nawi w miastach, do tych zgromadze ludzi prostych, najczcii wieniakw, odurzonych wonnymi dymami kadzide, upojonyc alkoholem lub wywarami z alkaloidw", zahipnotyzowanyc przez wirujcych w narkotycznym transie szamanw, ktrz pocigaj za sob wiernych w szaleczy taniec,

doprowadzajc ic do stanu obscenicznej ekstazy. Taoici nazywali to zjawisk yin -su, "bdnymi kultami", a ich niech do tego rodzaj praktyk bya tak silna, e w kocu zdoali nakoni wadze, fc ich zabroniy12. C wic miao zaj ich miejsce? Ot w zamian zaproponow; no system interpretacji wiata oparty na zasadzie rwnowaj midzy dwiema antagonistycznymi siami - kobiecym jin i mskim ;an^, ktre pozostajc wobec siebie w opozycji, dopetniaty si nawzajem tak, jak zimno i ciepo, noc i dzie, zima i lato, ogie i woda, oraz wyobraeniu istoty ludzkiej jako mikrokosmosu powizanego z makrokosmosem i rzdzonego przez liczby symboliczne. Tak na przykad trzysta szedziesit staww ciaa ludzkiego odpowiada trzystu szedziesiciu dniom roku, a uczucia i namitnoci oraz pi najwaniejszych narzdw (serce, puca, ledziona, odek, narzdy pciowe), odpowiadaj piciu kierunkom, witym grom, czciom nieba, porom roku i ywioom. Mikrokosmos ludzki i makrokosmos zamieszkuj ci sami bogowie, a zo nie istnieje jako takie - jest ono tylko konsekwencj naruszenia porzdku. Taoizm jawi si dzisiaj jako mistycyzm zalecajcy oderwanie od wiata. Idc odmienn drog, poda w tym samym kierunku co buddyzm, a wszelkie pragnienia, nawet ch zdobycia wiedzy, uwaa za zagroenie dla rwnowagi, ktre moe spowodowa rozdzielenie obu dusz - organicznej i duchowej, i w konsekwencji doprowadzi do mierci. Gosi zasad nieingerowania ("bezczynnoci" albo "dziaania zgodnego z natur"), wu wei, i zaleca mistyczn ekstaz, bowiem tylko dziki niej mona zjednoczy gbok wiadomo z najwyszym porzdkiem wiata - absolutem. Jeden z mistrzw tej doktryny, Czuang Tzu (IV-III w. p.n.e.), potpi nawet rzemioso i handel, uznajc, e nakaniaj do zego postpowania: "Wyrabiajcie korce i kosze, a ludzie kra bd korce i kosze" B. Nawet robic naczynie zaburza si ad przyrody! Zo jest wedug taoizmu wycznie efektem nieporozumienia - dobro i zo, podobnie jak prawd i fasz Czuang Tzu uwaa za odzwierciedlenie niewiedzy i nieznajomoci wszystkiego lub tao: "Podejmujesz dyskusj, to za znaczy, e jest co, czego nie wiesz W najwikszym tao nic nie ma nazwy, najgortsze dyskusje trwaj cho niczego si nie mwi... Ten, kto wie, milczy, ten, kto mwi nie wie". Widzimy wic, e z radykalnego, antyspoecznego, skrajni< kwietystycznego mistycyzmu do ludu dotara jedynie ta cz ktr mona by nazwa "wtrnymi praktykami", na przykac tajne stowarzyszenia i praktyki medyczne. Taoici, lekarze i uzdro wiciele wzbogacili sw wiedz sztuk leczenia, uczyli, jak kontro' Iowa oddychanie, by "ywi si powietrzem" (ten, kto potrafi pc tysickro powstrzyma oddech, moe by pewien niemiertelnoci), jak uprawia gimnastyk, przepowiada przyszo i - o dziwc - jak wykonywa rzemioso. Cho bowiem mistycyzm taoistyczny w "czystej" postaci mg: zosta i zosta przyjty wycznie przez wyksztacone elity, wpyw taoizmu by ogromny, a to przede wszystkim w Chinach, gdzie ulegy mu sztuka i rzemioso (dobry rzemielnik powinier ksztatowa swe wyroby "od wewntrz"). Zarwno koodzieje, j kowale i garncarze bardzo na tym skorzystali, tworzc przedmioty ktrych pikno i elegancja po dzie dzisiejszy wzbudzaj zachwyt Potem wpywy te ogarny take Europ, gdzie mistycy, tacy jak Plotyn w III wieku i Mikoaj z Kuzy w XV stuleciu rozwinli czc przeciwiestwa taoistyczn zasad absolutnej jednoci Zwracano nawet uwag na zwizki pomidzy t aoizmem a europejskimi mistykami - mistrzem Eckhartem, wit Teres z Avilc i hezychastami z gry Athos, ktrzy w XIV wieku kadli nacisk na kontrol oddechu i koncentracj na wasnym ciele. Tych kilka nazbyt lapidarnych uwag o taoizmie14 ukazuje w jaki sposb kultura dworska (Lao-Tzu by archiwist m dworze Czou, powiadaj jednak, e opuci go, przeczuwajc upadek dynastii) wpyna na opisany wyej proces tworzenie systemu etycznego i dostosowywanie go do swoich potrzeb przez wadz totalitarn. Ten paradoks wie si z dwiema specyficznymi cechami Chin VI stulecia p.n.e. i wiekw nastpnych po pierwsze z rozlegym terytorium, po wtre z izolacj wiata dworskiej arystokracji. Podobnie jak Indie, Chiny byiy bowiem pastwem zbyt duym, by udao si narzuci im na duej hegemoni ideologiczn15. Stosunki panujce w pastwie rzdzonym przez wadc totalitarnego, porwna mona do gwiazd, ktrych aktywno okrela si

odwoujc si do ich wielkoci16. Hegemonia, ktra zrodzia demony w archaicznych monarchiach chiskich, zdoaa utrzyma si wycznie dlatego, e byty to pastwa niewielkie, obejmujce jedn lub dwie prowincje, a najczciej miasta -pastwa (liczba miast zwikszya si szczeglnie w okresie "Wiosen i Jesieni"). Dopiero u schyku VI w. p.n.e. w wyniku nieustannych wojen pomidzy krlestwami i podbojw powstao prawdziwe pastwo. Pastewko o powierzchni okoo 1000 km kwadratowych z poowy IV stulecia, czyli krlestwo Ts'in, wchaniao stopniowo ssiednie krlestwa - Szu, Wei, Cu, Hana, potem Jen, Czao, Czi, Czou, tak e pod koniec III stulecia jego powierzchnia wynosia ju 225 000 km kwadratowych17. Od zarania dziejw w cesarskich Chinach szczegln rol odgrywa dwr, ktry by czym na ksztat pastwa zwierzchniego, czego wyrazem byo istnienie w Pekinie Zakazanego Miasta. A do upadku ostatniego z cesarzy byo to miejsce niezwykle wytworne, gdzie protok decydowa o wszystkim, mona by rzec - kierowa nawet lotem motyli, gdzie panowaa swoista atmosfera i rozwijaa si wyrafinowana kultura. Wanie tam w niezwykym umyle Lao-Tzu zrodzi si taoizm. Najpierw szerzy si w krgach arystokracji, a do zatracenia swego politycznego charakteru, jak stao si za panowania cesarza Wu Ti z dynastii Ha (141-87 r. p.n.e.), kiedy to ministrowie, bardziej zaprztnici problemami ezoterycznymi ni polityk, usiowali wcieli w ycie doktryi wadzy idealnej18. Oczywicie w pniejszych wiekach kodyfikacja taoizmu d prowadzia do pojawienia si wiary w demony, zwykle bowie porzdkowanie prowadzi do powstania dychotomii. Ale byo ji za pno, bo cho w kulturze ludowej wystpoway rozmai diabeki, to diabe utraci prawo bytu w Chinach, a na pewi - wrd chiskich taoistw. Utraci je za nie tylko za spraw taoizmu, lecz take inn szkoy filozoficznej, ktra wywarta gbokie pitno na kultur Azji. Ow szko jest konfucjanizm, ktry rwnie stwrz etyk i zaproponowa wasn interpretacj wiata. Czy jest ( religi? Podobnie jak w przypadku taoizmu i buddyzmu, zda s podzielone. Europejczycy tak mocno przywizali si ( myli, e religia powinna odwoywa si do zjawisk nai przyrodzonych, i konfucjanizm skonni s uznawa raczej : filozofi. I z pewnoci jest to filozofia, skoro Azjaci, ktr; uwaaj si za buddystw, taoistw, a nawet chrzecija pozostaj mu wierni. Mona by buddyst i konfucjanist, te jak w Europie mona by, albo raczej uwaa si za chrze cijanina i heglist. Lecz ktra z filozofii nie zawiera w sob pewnych aspektw religijnych, choby nawet bya w istocie sw "bezbona"? Sam Konfucjusz byt w kadym razie czowiekiem wierzcy! poniewa modli si, poci, uczestniczy w ceremoniach religi nych, skada ofiary, wierzy w niebo. To jednak nie przeszkodzi] mu zdecydowanie odrzuci praktyki religijne epoki - animizi odziedziczony po dynastii Yin i opisanych wyej kulturac archaicznych. Praktyki te ulegy degeneracji, przeradzajc s: w magi i czary. Konfucjusz zachowa si jak Lao-Tzu - odrzu je. Nic dziwnego, poniewa w Czuang Tzu odnajdujemy relacj 3 spotkania obu mylicieli. LaoTzu by, zgodnie z t relacj poroszony mdroci mistrza. Poniewa jednak Czuang Tzu spisana zostaa przez sawnego ucznia Lao-Tzu, i zachowaa w tytule jego imi, by moe spotkanie (a znamy siedem rnych jego opisw) miao nieco inny przebieg. Wywodzcy si ze zuboaej rodziny szlacheckiej K'ung fu -tsy, czyli Konfucjusz, urodzony w roku 551 p.n.e., a zatem siedem lat przed Budd, w szczliwych, jak ju wspomniaem, czasach, szybko musia stawi czoo trudom ycia. Wiemy, e wczenie osierocony, zazna biedy i zacz zarabia na swoje utrzymanie pracujc w ogrodach i spichlerzach cesarskich. Mimo e by samoukiem, sta si, jak powiadaj, najbardziej wyksztaconym mem swej epoki. Zapewne jest w tym odrobina przesady, trudno jednak przeczy, e by czowiekiem nieprzecitnym. Klucza do jego osobowoci szuka naley w reakcji na ndz i cierpienie, ktre byy skutkiem toczonych przez feudatw wojen, na gd, podatki i niewolnicz prac, do ktrej bogaci zmuszali ludno. Konfucjusz rozumia ubogich i wspczu im. Stara si wpyn na sytuacj, uczc modych ludzi. Nie narzuca im jednak szkolnych rygorw, lecz prbowa rozwija zdolnoci kadego z nich i skoni ich do szczeroci. "Cnot jest kocha ludzi, mdro polega na tym, by ich rozumie", czytamy wAnalektach Konfucjas-kich. Dalej trafiamy na myl: "Wszyscy ludzie zamieszkujcy wybrzea czterech mrz s brami". Mimo e wielu chrzecijan skania si ku konfucjanizmowi, nie odnajdujemy w

naukach mistrza metafizyki, ktrej unika podobnie jak logiki, przekonany, e nie da si pozna rzeczywistoci za porednictwem sw. Cho konfucjanizm uznawa tao, ani ezoteryczne, ani mistyczne wtki taoizmu nie przystaway do jego zaoe. By moe stary mdrzec przeczu niebezpieczestwo: "Mistrz rzeki: Choby kto umia wyrecytowa trzysta utworw Ksigi Pieni, ale obdarzony urzdem nie wykae umiejtnoci, a wysiany z dalek misj nie potrafi tam udzieli odpowiedzi, na c mu si ov wiedza przyda?*" 19 Signijmy dalej: "Mistrz rzekt: Nie dane mi byo szczcie spotkania ze wityn Radowabym si jednak, mogc natrafi choby na czowieka uczonego"20. Oczywicie Czuang Tzu zrozumia aluzj i czym prdzej potp: bohaterw i twrcw, ktrych sawi konfucjanizm, a tak mdrcw, usiujcych narzuca spoecznoci obyczaje i zasad) "Tao i jego cnoty zostay unicestwione, poniewa kto chcia uczyni ludzi yczliwymi i prawymi". Trudno o bardziej jednoznaczne potpienie konfucjanizmi dcego do zaprowadzenia na wiecie rzdw mdroci. Trzeb przyzna, e zalecenia konfucjanizmu czasami przypominaj wskazwki J. Prudhomme'a. Pomimo to konfucjanizm zosta wyniesiony do rangi filozofi oficjalnej i mia przed sob imponujc przyszo. Wiem: Konfucjuszowi, ktrego nie zna, yjcy w latach 371-289, jegi pierwszy wybitny ucze, Meng-tsy, znany take pod zlatynizowa nym nazwiskiem Mencjusza, nie stworzy koncepcji przedstawia jcej potgi niebiaskie lub piekielne. "Niebo widzi, jak widz, ludzie. Niebo syszy, jak sysz ludzie", pisze. Innymi sowy niebo wie nie wicej ni zwyczajni miertelnicy. To samo dotycz: wszechwiedzy potg wyszych. Ot problemy te nie interesuj; Mencjusza, troszczcego si podobnie jak Konfucjusz o to, b; uszczliwia ludzi na tej Ziemi pomagajc im sta si j najlepszymi. Wierzy bowiem w istnienie uniwersalnej siy wita nej, cz'i, ktr kady powinien w sobie rozwija. Kiedy czowiek; wypenia cz'i, jego natura niebiaska i jego natura ziemska staj; si identyczne. "Wszystkich dziesi tysicy rzeczy ywych tkw w nas"21. A zatem take diabe, gdyby tylko istnia. Siln-tsy, konfucjanista yjcy w III w. n.e. napisa: "Z natury czowiek jest zy. Dobro musi w sobie wypracowa". Te sowa nasuwaj skojarzenie z judaistyczn ide grzechu pierworodnego, lecz jest to faszywy trop. Wobec kogo dopuszczono by si owego grzechu? Na pewno nie wobec nieba, Sun-tsy nie wzywa bowiem do oddawania mu czci. Nie obdarza ono bogosawiestwem ani nie pomaga tym, ktrzy sami nie potrafi sobie pomc. Nie jest te siedzib boga niemiertelnego, a tym bardziej antropomorficznego. Pogldy te niewtpliwie wyraaj dezaprobat wobec chrzecijastwa. Czowiek niczego nie powinien oczekiwa od nieba, poniewa jest samodzielnie funkcjonujcym organizmem. W tym odrzuceniu metafizyki zdaj si pobrzmiewa echa sw Pindara: "O duchu mj, nie d do ycia wiecznego, lecz wykorzystaj wszelkie dane ci moliwoci!". A co z demonami? Nie ma tu dla nich miejsca, Siin-tsy zdecydowanie odrzuca bowiem magi, wrby, egzorcyzmy i wszelkie inne przesdy. Wyklucza te moliwo odwoywania si do si nadprzyrodzonych, poniewa te nie istniej, a zatem - odrzuca religi. Interesuje go imperium ziemskie. Nieustannie nakania swoich suchaczy do ulegoci, dziki czemu stan si lepsi, co sprawi, e cesarze bd zbyteczni. "Kiedy kady czowiek odnajdzie waciwe miejsce, kiedy zdoa nad sob zapanowa i bdzie wypenia swe obowizki, cesarz, tkwicy na tronie niczym brya ziemi, nie bdzie mia ju adnych zaj". Teoretycznie buddyzm mg w tej sytuacji zdziaa bardzo mao. A jednak znowu stao si inaczej, poniewa w III w. p.n.e. wykaza niezwyk zdolno dostosowania si zarwno do taoizmu, jak do konfucjanizmu. Cesarz Aoka, ktry panowa na subkon tynencie indyjskim w latach 321-297 p.n.e.22 jako pierwszy wadca na wiecie wysya misjonarzy, najpierw na Cejlon, a potem take do Azji Poudniowo-Wschodniej, do Birmy, Kambody, Syjamu i wreszcie do poudniowych Chin. Przed V w. buddyzm dotar ju na Jaw i Sumatr. Nie wiemy jeszcze, ktrdy nauki Gautamy przedostay si do Azji Centralnej, wiadomo jednak,: przyjty si i tam, przetworzone w tyglu jzykw, religii, kulti i plemion, jakim byy ziemie Tarimu23.

Byoby dziwne, gdyby stao si inaczej, poniewa buddyz: uleg tu wpywom iraskiego mazdaizmu, chrzecijaskie^ nestorianizmu, wielkich gosicieli ewangelii24, religii lokalnyci a poczynajc od VIII wieku, rwnie islamu. Buddyzm zysk; w Chinach ogromn popularno, szczeglnie za czasw dynast Ha - jeden z cesarzy tej dynastii, Ming, uzna, e ztocist latajce bstwo, ktre ukazao mu si we nie jest uosobienie] Buddy. By to jednak buddyzm zdegenerowany, zdominowali przez miejscowy taoizm, a przede wszystkim przytoczony lud( wymi praktykami magicznymi25. Buddyzm zacz w Chin ac nowe ycie. Tu zrodzia si na przykad szkoa zwana buddyzmei "Czystej ziemi", wedug ktrej, by zasuy sobie na odrodzeni w raju, a zatem "Czystej ziemi", wystarczyo odda si dziesick , krotnej medytacji nad rajem Amitabhy. Sposb ten wydaje si l niezwykle atwy, i niestety przypomina nasz chrzecijaski handt ^ odpustami. Sukces religii "importowanej" moe wyda si zaskakujc nawet temu, kto wie, jak wysok cen musiaa ona zapaci z popularno. atwiej zrozumie to zjawisko, jeli uwzgldni si zwrot w pogldach propagatorw buddyzmu. Podczas gdy orygi nalna ideologia buddyjska nie uznawaa istnienia niemierteint duszy i trwaa na tym radykalnym stanowisku, pozostajcy! w sprzecznoci zarwno z kultem przodkw, jak z taoistyczn ide duszy dwoistej, jego propagatorzy gosili, e dusza jes niezniszczalna. Nirwana bya nicoci, a staa si niemiertelne ci26. Budda opowiada si za drog rodka, nie odrzucaj namitnoci, oni gosili konieczno tumienia uczu, raz jeszczi ulegajc taoistom. I wreszcie kadli nacisk na cnot miosierdzi, i wspczucia, podajc tym razem za konfucjanistami. Innyn przyktadem ustpstw jest transformacja, jakiej uleg bodhisattwa, czyli "Budda majcy si narodzi", Awalokitewara, ktry stal si bstwem eskim i zosta utosamiony z bogini-matk Kuan-in, a w Tybecie z jej odpowiednikiem, Biat Tar. Takie metamorfozy dokonyway si znacznie czciej. Ponadto buddyzm "konfucjaski", w odrnieniu od hinduskiego, stal si pragmatyczny, mona by rzec - twardo stpa po ziemi: "Zakony miay wasne wytwrnie oleju, nadzoroway wsplne magazyny, dbaty o utrzymanie drg, a nawet zajmoway si handlem i udzielaniem poyczek pieninych"27. Nigdzie jednak nie natrafimy na trop pierwiastka za, na lad diabla. Sekta Tien-tai nauczaa, e w kadej sekundzie, w kadej drobinie pyu tkwi cay wszechwiat. Czyby zatem naleao szuka diaba w kadym ziarnku ryu? Nawet kiedy za panowania dynastii Tang buddyzm sta si religi pastwow, a mnisi musieli zwraca si o wydanie stosownych wiadectw do urzdnikw-konfucjanistw zatrudnionych w pastwowych urzdach (poniewa biurokracja chiska jest bardzo starej daty), zupenie jak imigranci przeduajcy pozwolenie na prac we wspczesnej zachodnioeuropejskiej demokracji, nikt nie mwi o diable. Wadza pastwowa, dca do tego, by rozstrzyga, co jest dobre, a co ze, pragnca widzie przyczyn za w bycie nadprzyrodzonym, chtnie by si nim posuya. Jednak nawet rzdzcy zostali uksztatowani przez taoistw, konfucjanistw i buddystw, dlatego trudno by im byo uwierzy, e istnieje zy duch. Owszem, tu i wdzie zdarzali si ludzie przesdni, ktrzy wierzyli, e rozgniewane duchy zmarych uporczywie ich przeladuj. Zdarzao si, e kto szuka w takiej sytuacji pomocy u szamana, ktry odprawia obrzdy odstraszajce te istoty, wydajc dziwne dwiki i poruszajc si chwiejnym krokiem oraz skada ofiary i modli si, by zjawy mogy wrci do swojego wiata. Na pogldy te nic nie mona byo poradzi, ignoranci zawsze s przesdni, a zreszt bezpiecznie byo tolerowa praktyki, ktre zapewniay spokj spoeczny. Cele kapanw i rzdzcych byo zawsze scalanie, nie za wywoywa rewolucji. I nawet kiedy w Japonii radykalizm sekty Nage) Olnienia, Chan (pniejszy ze, majcy przed sob okres wspaniai go rozkwitu w XX wieku w Kalifornii), sign szczytu, nie pojav si na horyzoncie diabe. Buddyjska sekta ze nie bya wszak pozbawiona tej egzalta< i zuchwaoci, ktre sprawiy, e chrzecijanie w rnych zaks kach wiata - w Azji znacznie pniej ni w VVI stulec - wierzyli, i gdzie w pobliu czai si diabe z ogonem i kopytan Ze wyodrbni si z dwch kierunkw - szkoy Bodhidharm buddysty, ktry przyby w roku 470 z Indii do Kantonu, ski w p wieku pniej wyruszy dalej na pnoc, oraz nauki mnici Taoshenga, yjcego take w V wieku. Gosi, e przebudze lub owiecenie (po chisku wu, a po japosku satori), nie ma n wsplnego z mechanicznym recytowaniem tekstw. Przychd tylko wwczas, gdy czowiek potrafi wytworzy w sobie pusd bo wtedy

zamieszkuje w nim prawda. Przedstawiony w ten sposb pierwotny ze robi wrae pacyfistycznego mistycyzmu, a przecie skania si ku niebezpiec nej skrajnoci. Zapewniano na przykad, e Bodhidharma popa w tak gboki trans, e trwa w nim przez dziesi lat, a wreszcie je nogi odpady, lecz on niczego nie zauway. Poniewa za opadaj powieki przeszkadzay mu w medytacji, obci je. Trzeba bowie pamita, e adept ze za adn cen nie moe pozwoli sobie rozproszenie uwagi w czasie medytacji, a mistrz I hsiian zalecs "Zabijcie kadego, kto stanie wam na przeszkodzie. Jeeli spotka' Budd, zabijcie go! Jeeli spotkacie Mistrza mistrzw, spotka' arthw *, zabijcie ich". Krwawy program! Podobne wyczyny wykluczaj jednak obecno diabta i demonw, godz w ich istot, poniewa w pustce nie ma niczego - ani boga, ani diabla. Do ideologii tej nawizaa jednak cz japoskich wojskowych, ktrzy zrozumieli, jakie korzyci mog przynie techniki medytacyjne ze, gdy chce si osign pen kontrol nad ciaem, pewno reakcji, pogard mierci"2S. Tak wanie narodziy si sztuki walki. Japonia przyjta buddyzm, ktry dotar tu z Korei, cho dugo nieufnie mu si przypatrywaa. A przecie kraj ten mia swoj rdzenn religi, shintoizm, lub, mwic prawidowo - shint, czyli "drog bogw". Trzeba powiedzie, e Japoczycy nie odnosili si do buddyzmu zbyt askawie. Na przykad w XIII w. mnich Nichiren, zaoyciel jednej z sekt, okreli ze mianem "demonicznego" i oskary jeden z jego dwch odamw, zjaponizowany i popierany przez wadz cesarsk Shingon, o "niszczenie kraju". Wiadomo jednak, e Nichiren by egzaltowany i niezrwnowaony umysowo29.Europejczycy, dla ktrych problemem jest nawet opanowanie jzyka japoskiego, z trudem mog zrozumie shint, jedyn rodzim religi Japonii, jest ona bowiem zaprzeczeniem typowo europejskiego sposobu mylenia, a take samej koncepcji religii. Jak pisze znawca Japonii, Herbert30, "nie jest to religia podobna do innych. Shint, ktre nie zna dogmatw, nie posiada witych ksig, a jedynie krtkie teksty, nie stworzya nigdy kodeksu moralnego, nie narzuca cisego obrzdku, pozostaje dla Japoczykw raczej wiadectwem wizi czcej ich ze wspbrami, z natur i bstwem". Tam, gdzie nie byo etyki, nie mogo by definicji tego, co my nazywamy "zem", a tym bardziej symbolizujcego je anty-bstwa. Powinnimy zatem przerwa poszukiwania i ograniczy si do wniosku, e shintoizm nie zna diaba. Byaby to jednak ocena zbyt powierzchowna, uznaje on bowiem istnienie przeciwiestw na ziemi i w niebie. Wedle jednej z licznych wersji mit kosmogonicznych, kiedy dwa pierwotne bstwa, czyli karni (a je ich osiemset miriad) Izanami i Izanagi, spodziy wadcw wiat ktrymi byty przeciwstawne sobie istoty - bogini stoca Amat rasu-o-mi-kami oraz jej brat Susanoo, bg burzy, potga niebiasi i potga ziemska* - doszo do konfliktu. Susanoo nie potral zadowoli si swoim krlestwem, ktrym by ocean, to zna; wiat podwodny, i paka tak dugo, a rzeki i morza wysch Chcia doczy do swej matki, ktra schronia si w podziemny wiecie, "ponurej krainie", czyli w piekle, i za to ojciec, Izana^ kaza wypdzi go z nieba. Zanim wypeniono wol Izana^ Susanoo poprosi, by pozwolono mu odwiedzi siostr. Pole mia odej na zawsze. Powiadomiona przez damy dworu o prz byciu gwatownego i skorego do gniewu brata, Amaterasu zb rykadowaa si w sali, gdzie tkaa szaty dla niebian. Bn siostrzanej mioci tumaczy naley faktem, i ziemskie karni n miao prawa wstpu do krlestwa wiata, zaburzaoby to bowie naturalny porzdek wiata. Intruz Susanoo pogwaci wic niebia: ski spokj, przez co dworki Amaterasu uznay si za zgwacoi i na znak tego wbity w swe ciaa koowrotki, ona sama z schronia si w skalnej grocie31. Jednak wiat rolin pod postaci drzewa, wiat zwierzt r prezentowany przez ptaka, siy podnoci symbolizowane przi kobiece karni z obnaonym onem i piersiami, mczyzna z kl( notami, ktre s odpowiednikiem zdolnoci czowieka do twrz ni pikna i bogactwa, i wreszcie cudowne lustro, wiadcz' o moliwoci odzwierciedlania tego, co boskie, nakoniy Amat rasu do opuszczenia kryjwki i powrotu do nieba. Susanoo z zosta skazany na wieczny pobyt w krainie ziemskiej. Istniej liczne warianty tego boskiego konfliktu32, ja za staraem si przedstawi Czytelnikowi ich syntez. Symboliczna wymowa tych mitw jest jasna - midzy potgami niebiaskimi i ziemskimi istnieje antagonizm, dlatego nie da si ich pogodzi. Susanoo, bstwo ziemskie, ma wady, takie jak bezczelno, nieprzyzwoito, porywczo, ktre

mona utosamia ze zem, a w kadym razie z naruszeniem zasad cnoty i mdroci. W jednej z wersji Nihongi* powiedziane jest bowiem: ^ami byo istot zdeprawowan, lubujc si w suchaniu jkw i skonn do gniewu... Dlatego rodzice rzekli do: Gdyby obj wadz na Ziemi, na pewno unicestwiby wiele istnie". W innym tekcie, Bingo-fudoki, czytamy, e Susanoo zniszczy cay rodzaj ludzki, oszczdzajc tylko Somina (ktry pewnej nocy udzieli mu schronienia), jego on i syna. Lecz jak wiele innych azjatyckich bstw, take i jego cechuje ambiwalencja, sam bowiem nauczy swojego gospodarza rnych technik uprawy roli. Nie jest demonem, ale penym sprzecznoci duchem, odzwierciedlajcym azjatyckie postrzeganie zoonoci wiata. Z pewnoci jednak nie jest w Japonii uwaany za diaba, lecz czczony w wityniach. Do dualizmu wiata shint docza oczywicie dwoisto geniuszy lub karni, wrd ktrych s dobre i ze. Na dowd przypomnijmy, e gdy w roku 903 minister oraz przywdca klanu, legenda kultury i poezji japoskiej - Michizane Sugawara, zmar, padszy ofiar niesprawiedliwoci, jego duch uporczywie nawiedza dom cesarski i siat postrach w caym kraju. Wrogowie Michizane, a nawet syn cesarza, umierali jeden po drugim. Duch zapamita si w gniewie i w roku 947 owiadczy ustami dziecka, i ma na swoje usugi sto szedziesit osiem tysicy demonw. Wreszcie uspokojono go, nadajc mu tytu Tenjina, niebiaskie^ karni, ktry ni e przysuguje nawet cesarzom. A zatem demon istniej. S jednak tylko ziemskimi karni, pozostajcymi w opozyc do karni niebiaskich. Jeeli s niespokojne i haaliwe, to dlategi e rwnie ycie zwizane z ziemi jest niespokojne i burzliwe, Czyby miao to oznacza, e shint uwaa dzieo stworze: za nieczyste, przywoujc w pewnym sensie judaistyczne poj grzechu pierworodnego? Ot nie. "Shint uznaje, e ludzko; powinna by gboko wdziczna za dokonanie aktu stworze i nie czyni adnych aluzji do pniejszej rozwizoci wiat; (Herbert). Obecno za w wiecie nie oznacza ani e wiat je zy, ani e zo po kres czasw pozostawa bdzie w opozycji L dobra, ani te, e ma swoj sta siedzib. Jest ono skutkie: gniewu bogw. Przytoczmy tak oto opowie: za czasw cesar; Sujin epidemie nkay kraj, pochaniajc wiele istnie ludzkie "Pewnej nocy pogrony w smutku mikado zasn w paacw kaplicy i wwczas objawi mu si bg O mono mushi, i rzek do: To, co si stao jest zgodne z moj wol. Jeli jednak kaesz, l przed mym obliczem minister O ta taneko zoy matsuri [ofiara mj gniew wyciszy si i w kraju zapanuje spokj"33. Niezdolna do wyobraenia sobie jednego jedynego diaba A z pewnoci wierzya w istnienie zych bogw lub bogw zaraz zych i dobrych. Trzeba by powici wiele tomw, by przedstaw ich koncepcje stworzone przez wszystkie ludy Dalekiego Wschd my jednak zadowolimy si kilkoma przykadami: "Ainow z Kuryli i Hokkaido... wierz w istnienie zych bogw, ale bogowie nie maj adnego wpywu na rzdzenie wiatem; wtad nad nim sprawuj wycznie bogowie dobrzy"34. Czukcze i K riacy wierz natomiast, e istniej dwa rodzaje bstw, maj jedn; o nich nie najlepsze zdanie, sdz bowiem, e dwik bbnc wystarczy, by je odstraszy, jakby chodzio o wilki czy lisy. Bbi odgrywa zreszt gwn rol w szamaskich obrzdach. Wedi wierze koreaskich "bogowie s istotami rozproszonymi wszdzie w przyrodzie; nie ma powodu by si ich lka, pod warunkiem, e si ich nie urazio". Ale - i to wydaje si najwaniejsze - wiara w demony sabnie w Azji wrd wyszych warstw spoecznych. W wierzeniach ludw pierwotnych, albo wrd wieniakw, demony postrzegane s jako istoty nieokrzesane, mona by rzec - pokrewne zwierztom. Ale wrd ludzi wyksztaconych konceptualizacja obrazu wiata powoduje odrzucenie tych wyobrae jako przejaww bdnej interpretacji. Przesdy na caym wiecie utrzymuj si w najniszych warstwach spoecznych. Mona by zatem przyj, e wyksztacona azjatycka arystokracja pozbya si piekielnego balastu. I nie popenilibymy bdu, jednak nasz tok mylenia byby niepeny, poniewa nic takiego nie zdarzyo si na innych kontynentach, w innych krajach, ktre przecie take miay swoje wyksztacone warstwy. Na pierwszy rzut oka religie azjatyckie speniay wszelkie warunki konieczne, by wyda na wiat diabla - podtrzymyway przesdy prymitywnych ludw, nie zwalczaa ich te autorytarna wadza. Lecz dwa istotne ograniczenia stany na przeszkodzie jego

narodzinom. Przede wszystkim - rozlego terytorium i brak stabilnych granic. Indie to nie tylko kraj, ale i subkon-tynent, a w historii Chin na przestrzeni czterdziestu stuleci raz po raz odnotowuje si zmiany linii granicznych. Parafrazujc krtk przypowie G. B. Shawa powiemy, e mona przez pewien czas utrzyma ad na kontynencie lub stale utrzymywa ad w kraju, ale nie mona stale utrzymywa adu na kontynencie. Kady najazd, kady podbj, pocigaj za sob kopotliwe dla panujcej ideologii wstrzsy kulturowe. Poza tym dwie wielkie religie Azji (nie liczc trzeciej potnej szkoy filozoficznej, czyli konfucjanizmu) - buddyzm i taoizm, narodziy si niemal rwnoczenie w umysach dwch wybitnych mw, ktrzy wyodrbnili od razu etyk, odzwierciedlajc; porzdek ziemski oraz istot wysz, ktrej zgodnie odmwi cech ludzkich, a ktr Budda utosamia wrcz z nicoci. Tam gdzie twrcy nowych religii wykraczali poza granice istniejcyct ju wierze, tak, jak to zrobi Zaratustra, tworzyli cakowicif nowe systemy intelektualne. Rozmaite demony, ktre ugania' si po polach, wprawiajc w przeraenie wieniakw i prostaczkw a ktre szaman potrafi utrzyma w karbach swymi czaram i zaklciami przetrway, nigdy jednak nie osigny wieki dojrzaego, a zatem - stanu waciwego naszemu diabu. Stao si tak, jakby pismo odprawio egzorcyzmy nad pieken i jego mieszkacami, ktrych oblicza zastygy w grymasie zoci Przypomnijmy cytowan na pocztku tego rozdziau przestrogi dla umierajcych, stwierdzajc jednoznacznie, e demony, ktn ujrz, s to tylko wizje miertelnikw, nic, ulotne halucynacje ktre dusza prawa i silna powinna bez trudu przezwyciy. egnajc si w ten sposb z demonami, a tym bardzie z diabem, zamierzam opuci Azj. Pierwsi przybysze z Zachodl opowiadali, e to kontynent plujcych ogniem smokw. Pewnii mieli na myli ogromne warany z wysp Komodo u wybrzea Indonezji. Lecz jedno jest pewne - Azja wymkna si diabu Azjatyckie smoki s ju tylko wspaniaym motywem dekoracyjnyn lub duchem podziemi. To istoty, ktrych mioci wasnej nil naley rani. Na przykad w Hongkongu przed rozpoczcien budowy domu trzeba upewni si, czy nie zakci si spokoji ktrego z nich. Wszystko wskazuje na to, e twrcy imponujcego drapacz; chmur Banku Chiskiego zlekcewayli t zasad. Trzeba byo cho z opnieniem, naprawi bd, ale wtedy kosztowao to ju: znacznie wicej... * Arthowie - wici mowie, ktrzy osignli nirwan i wyzwoliws si spod wadzy namitnoci, wyrwali si z krgu reinkarnacji. * Poza nimi narodzio si te trzecie dziecko, Tsuki -yomi, b Ksiyca. * Tekst napisany w roku 720 i bdcy, obok Kojiki (712) jednym z najwaniejszych witych tekstw shintoizmu. Znanych jest siedem jego wersji.

Zaratustra, pierwsi ajatollahowie i rzeczywiste narodziny diabla O tym, jak stara jest cywilizacja Iranu - w tak zorganizowanym pastwie - O scentralizowanej wadzy pierwszego indoeuropejskiego krlestwa - O potrzebie silnej religii - O aryjskim wedyzmie - O rewolucji zaratustriaskiej w VI w. p.n.e. - O dualistycznej koncepcji nieba i pieka - O powstaniu pierwszego monoteizmu w historii religii - O Zaratustrze i jego osobowoci - O tym, dlaczego sprzeciwi si skadaniu krwawych ofiar, popieranych przez arystokracj - O "ewangelicznym" charakterze Gat - O pojawieniu si siedmiu grzechw gwnych i o przeczuciu apokalipsy - O narodzinach demonologii

- O dziedzictwie zaratustriaskim i o Manim - O inwencji politycznej magw zaratustriaskich i prbie dokonania teokratycznego zamachu stanu - O antyklerykalizmie Dariusza i o tym, dlaczego zmuszony byt uzna religi Zaratustry. Upyno okoo czterech tysicy lat od chwili, gdy gromady jedcw, ktre nadcigny z poudnia dzisiejszej Rosji, z rozlegych terytoriw obejmujcych dorzecza Dniepru i Doca, dolin Wogi i stepy Kazachstanu, przedostay si przez gry Kaukazu na zielone rwniny Iranu i tam osiady. Znad brzegw Morza Czarnego i Azowskiego przybysze przenieli si nad Morze Kaspijskie i Zatok Persk, skd cz plemion ruszya w kierunku Grecji i Anatolu, inne za powdroway przez Skandynawi i Finlandi na Wyspy Brytyjskie, gdzie dotary okoo 2000 r. p.n.e. Moemy sobie wyobrazi, jak w obcisych spodniach, w czapkach przypominajcych nasze kominiarki jechali na niskich koniach, wydajc gardowe okrzyki, ktre z trudem przebijay si przez oskot k cigncych za nimi wozw z kobietami, dziemi i dobytkiem. Pord tego dobytku, wrd sprztw domowych, skrzy i workw, by ju ukryty - cho wiat mia dowiedzie si o tym duo pniej - jeden z najsilniejszych rodkw wybuchowych wynalezionych przez czowieka; wtedy jeszcze prawie nic, ot, kilka wierze symbolizowanych zapewne przez statuetki i amulety, a w rzeczywistoci - zarodek diaba. Ci przybysze, wojownicy i pasterze, nazywani "ludmi kurhanw" (od rosyjskiego kurgan), mieli stworzy pierwsz na wiecie religi, ktra jedynego diaba przeciwstawia jedynemu bogu'. Ta potna migracja powtarzajca si zreszt, cho innymi szlakami, take w nastpnych stuleciach, stanowi z wielu wzgldw jedno z najwaniejszych wydarze w dziejach ludzkoci. Uczestniczyy w niej ludy indoeuropejskie, nazwane tak z racji podobiestwa wywodzcych si z sanskrytu jzykw, ktrymi si posugiway. Niemal wszystkie jzyki europejskie - grno- i dolno-niemiecki, acina, greka, francuski, angielski, armeski, norweski czy litewski pochodz od sanskrytu. Najazdy Indoeuropejczykw stworzyy podwaliny kultur, ktre daty pocztek naszej dzisiejszej cywilizacji od Wadywostoku po Los Angeles i Rio de Janeiro poprzez Pary, Rzym i Ateny. Ogromny blok kultur i wierze zwany cywilizacj Zachodu uformowa si w wyniku tej kolonizacji. Znaczna cz nowych systemw interpretacji wiata, w tym pojcie boskoci, nie powstaaby bez podboju Bliskiego i Srod- kowego Wschodu, niemal caej Europy oraz czci kontynentu azjatyckiego, dokonanego przez "ludzi kurhanw". Dzi zapomnielimy o tych wydarzeniach, podobnie jak o wielu innych. Grecy jednak doskonale wiedzieli, e tam bya nasza kolebka. Wanie w Kolchidzie, gdzie pynie rzeka Rioni, usytuowali gr, do ktrej Prometeusz zosta przykuty za to, e zdradzi bogw, wykradajc im ogie, do Kolchidy te wyprawili si w poszukiwaniu Zotego Runa Argonauci. Chocia przybywajcy na nowe tereny "ludzie kurhanw" trwali wci przy organizacji plemiennej, mieli ju uksztatowany system spoeczny, wasn technik i religi. Wadza krlewska podlegaa kontroli starszyzny, ktr uzna moemy za poprzedniczk parlamentu w nowoczesnym pastwie. Jeli chodzi o technik, nie tylko znali koo i mieli wozy, ale potrafili rwnie eglowa po rzekach. Uprawiali ju pola, siejc zboa, z ktrych robili mk. Ich religia uznawaa niemiertelno duszy oraz istnienie ycia pozagrobowego, w wiecie rzdzonym przez mskie bstwo, ktrego atrybutem by topr lub mot; jemu wanie powierzano zmarych. Lud ten czci bogini-matk, ktrej kult przej zapewne od dawniejszych mieszkacw kraju, a take Soce i wity ogie. Wiemy te, e kozowi, wowi i dzikowi przypisywano magiczn moc. Nie wiadomo, od kiedy wierzenia te ulegy wpywom religii Indii, ani jak do tego doszo, pewne jest tylko, e tak si stao. W ostatnich trzech wiekach II tysiclecia p.n.e. Hindusi osiedlali si na Bliskim Wschodzie. wiadczy o tym lista bstw sporzdzona przez krla Mitanni, Matizaw, w traktacie zawartym w 1380 r. p.n.e. z hetyckim wadc Suppilulium. Odnajdujemy tu imiona bstw panteonu hinduskiego - Mitr (Mitir), Warun (Uruwn), Indr (Indar), Naszati (Nasadij). Indie i Iran dugo czciy wsplnych bogw, wymienionych w witych ksigach Wed. A zatem na dwa, moe trzy tysice lat przed nasz er, jeszcze zanim nastaa epoka elaza, Indoeuropejczycy stworzyli prawdziw cywilizacj, by moe pierwsz cywilizacj

godn tego miana. Kiedy osiedlili si w Iranie, postpowali jak prawdziwi wadcy, budujc na wyynach ufortyfikowane miasta, a wok nich wioski, na poty ukryte pod ziemi. Stamtd roztacza mogli blask, ktry opromienia nie tylko Wschd, lecz i bardzo odlege zaktki wiata. Dotyczyo to zarwno wpyww politycznych, jak intelektualnych. Cywilizacja indoeuropejska, zdaniem historykw, wywara najsilniejszy wpyw na formowanie si dawnych religii. Przez wiele stuleci, dziki pooeniu geograficznemu i silnej organizacji politycznej, wywieraa wpyw na znaczn cz religii Bliskiego Wschodu oraz wschodnich wybrzey Morza rdziemnego. Zbrojny opr pastw helleskich, nawet wojny medyjskie, nie stanowiy w tym przypadku wielkiej przeszkody, poniewa wpywy indo-aryjskie dostrzegamy nawet w greckim orfizmie. Judaizm z okresu po exodusie, podobnie jak gnostycyzm rozmaitych odamw judaizmu i chrzecijastwa, chrzecijastwo, a take islamski szyityzm nosz ich mniej lub bardziej wyrane znami. Mona zaryzykowa twierdzenie, e przewaajca cz teologii monoteistycznych, ktre legy u podstaw wspczesnych kultur, uksztatowaa si na wzr iraskiej. Anioy i archanioy ydw, chrzecijan i muzumanw, a zatem i nasz diabe, stamtd wywodz swj rodowd. Islam na przykad przej irask wizj raju. Ju w Awescie, podobnie jak w pniejszym opisie raju muzumaskiego, czytamy, e dusze wybracw witane s przez pikne mode dziewczta, ktre wyliczaj wszelkie zasugi zmarego. Religia iraska zasuguje wic na szczegln uwag, a ze wzgldu na jej ogromne wpywy dokonujc analizy warto take zastanowi si gbiej nad jej pochodzeniem. Indoeuropejscy najedcy nie przybyli na pustkowie. Historia Iranu jest niezwykle duga. Wydaje si, e jego terytorium byo zaludnione niemal bez przerwy, pomidzy' okresami zlodowace, podczas gdy na innych obszarach na ogl tak si nie dziao. Czowiek y tam co najmniej od grnego paleolitu, a zatem od trzydziestu piciu tysicy lat, chocia waciwie pojawi si ju sto tysicy lat temu, o czym wiadcz odkrycia dokonane w latach trzydziestych naszego stulecia w grach Zagros, w zachodnim Iranie. Nie wyklucza si nawet moliwoci odnalezienia ladw ludzkiej obecnoci w okresie dolnego paleolitu, to znaczy przed stu pidziesicioma tysicami lat. A zatem jest to kraj, gdzie stosunki spoeczne ksztatoway si od tysicleci. Wsplnoty, ktre zastali w Iranie Indoeuropejczycy, nie byy rozproszone, jak we wschodniej Azji, lecz skupiay si na wyynach. Tu pojawiy si pierwsze osady, ktrych mieszkacy trudnili si upraw ziemi i udomowieniem zwierzt. Iran by jeli nie pierwszym, to na pewno jednym z pierwszych regionw, w ktrych dokonaa si rewolucja neolityczna, czego wiadectwem s "zachodnie" osady Guran, Asiab, Gand-eDareh, Ali Kosh oraz lece na obecnej granicy z Irakiem osady wschodnie, jak Karim Szahir i Zawi Semi Chanidar. Poczwszy od VIII tysiclecia p.n.e. istniao tu ju rozwinite rolnictwo. Powstay zatem podstawy cywilizacji, dlatego osady na wyynach i w Kuhistanie2 wyrastay jedna po drugiej. Te osady miay sw religi. Nie moemy jednak twierdzi, e j znamy - wyjaniaem ju w rozdziale powiconym wierzeniom Oceanii, jak wyglda nasza wiedza na temat religii prehistorycznych. Moemy przypuszcza, e panowa tam politeizm, a pomidzy poszczeglnymi wioskami istniay pewne rnice. Eliade utrzymuje, e na caym rodkowym Wschodzie czczono byka3, co jest moliwe, ale nie zostao dowiedzione i naley przynajmniej powstrzyma si od podawania go za dowd ubstwienia pierwiastka mskiego. Co prawda w Catal Htiyiik w Anatolii, osadzie z VIII tysiclecia p.n.e. odnaleziono bukraniony, ktre zdaj si potwierdza tez o "kulcie" byka, lepiej jednak zachowa ostrono w interpretacji symboli o licznych, by moe, znaczeniach. Niewtpliwie istnieje podobiestwo midzy rogami byka, pksiycem i macic (wraz z jajowodami). Egipski hieroglif oznaczajcy macic ma ksztat rogw byka. Amerykanin Cameron szczegowo przedstawi zreszt t interpretacj4. Wymownym przykadem nawarstwiania si symboli jest egipska bogini podnoci, Hathor, przedstawiana z pksiycem midzy krowimi rogami. Wolno nam w kadym razie uzna, e dawne religie czyy byka i podno w podwjnym symbolu kobiecoci i mskoci, siy i podnoci. A poniewa cia krowy trwa dziewi miesicy, podobnie jak cia kobiety, tego rodzaju zbieg okolicznoci musia zainspirowa pierwszych rolnikw. Rwnie wymowny wydaje si fakt, e w Elamie, jednym z duych pastw pksiyca, najwysza bogini - Kiririszna - przedstawiana bya jako kobieta siedzca w kucki, jak w

czasie porodu, i trzymajca si za piersi, co wyranie wskazuje na kult podnoci. Trudno jednak dostrzec, cho moglimy si tego spodziewa, zwizek jej towarzysza, boga Inszu szinaka, z bykiem. Na wyynach Iranu nie tylko najwczeniej narodzia si wiadomo spoeczna, ale zapewne i religijna. Poniewa jednak do potowy III tysiclecia wyyny pozostaway w znacznej izolacji, waciwa religia iraska rozwina si w Elamie, krlestwie, ktre obejmowao doliny dwch duych rzek - Choaspes i Eulaios oraz pasmo pobliskich gr. W jego granicach leay cztery miasta, w tym sawna Suza, stolica pastwa. Krlestwo Elamu powstao bardzo wczenie, prawdopodobnie okoo roku 2700 p.n .e. Podporzdkowane cile zasadom wadzy dynastycznej, zmuszone byo ponosi znaczne ciary militarne, pod jego kontrol pozostawaa bowiem cz wyyn, a trzeba byo take powstrzymywa prby ekspansji ludw ze Wschodu. Do chwili utworzenia Krlestwa Medyjskiego w poowie IX w. p.n.e. historia Elamu bya pasmem podbojw i stara o rozszerzenie wpyww. Kraj toczy wojny z Urem, Babilonem i Asyri. Religia, o czym wiadczy znaczenie sowa religio, wywodzcego si jak wiemy od ligare, to znaczy "wiza", bya zatem problemem natury politycznej. Kiedy pojawili si Medowie, a nastpnie Persowie, zastali silne i od dawna istniejce struktury polityczne i religijne, ktrych twrcami byty do dzi nie okrelone, ale z pewnoci nie indoaryjskie5 populacje. A zatem na dugo przed najazdami Indoeuropejczykw na terytorium dzisiejszego Iranu istniay ju warunki szczeglnie sprzyjajce rozwojowi silnej wadzy scentralizowanego pastwa--narodu. W kadej staroytnej cywilizacji, nie tylko w Iranie, wadc niemal zawsze otacza co, co mona by nazwa "aur powodzenia". Nawet, jeli jego pozycja pochodzi z nadania spoecznoci, z jej wyboru, jest on zarazem wybracem losu, lub inaczej mwic - niedostpnych bogw - i staje si ich reprezentantem na ziemi. Dlatego te jest gwarantem dopeniania obrzdw zwizanych z kultem tych bogw i poszanowania ich woli, ktr wypowiadaj za jego porednictwem. Wspomnijmy przy okazji, e synna triada krl-kaptan-wdz, o ktrej pisa Dumezi6 wymaga w tym kontekcie pewnych wyjanie, trzeba bowiem wzi pod uwag, e czsto krl jest zarazem najwyszym kapanem i wodzem naczelnym. wiadcz o tym przykady faraonw i krlw ydowskich. Boskim kultem otaczane s w kadym razie nie tylko bstwa, ale i sam krl. Dlatego te wadca nie moe dopuci do nadmiernego rozbudowania panteonu (jednak Cyrus i Dariusz, ktrych wadza bya niepodwaalna i niezwykle silna, przez pewien czas tolerowali to zjawisko). Zbyt wielka liczba rnorodnych bstw i mocy rywalizujcych ze sob, a take brak ich wyranej hierarchii, mogyby rzeczywicie osabi wadz krlewsk. Taki system polityczny wymaga silnej i bogatej w symbole religii, zdolnej opanowa zbiorow wyobrani. Sta si ni wedyzm, bazujcy na witych ksigach Rygwedy '. Kiedy Medowie dotarli do Iranu, wyznaway go wszystkie yjce tam ludy. Pierwotnie bya to religia arystokracji, Ariw, ktrzy przybyli z Indii. Skadali oni hojne ofiary z koni i wow, brali udzia w orgiastycznych obrzdach, w czasie ktrych odurzeni narkotykami wierni spkowali ze sob i dokonywali okrutnych czynw. Religia ta zostaa narzucona ludom iraskim. Co jednak kryje si pod okreleniem "ludy iraskie"? S to nie tylko owe szczepy indoeuropejskie, ktre przybyy po raz pierwszy w III tysicleciu, a ponown ie w roku 1700 p.n.e. na terytorium odpowiadajce w przyblieniu obszarowi dzisiejszego Iranu, ale take te, ktre osiady na ziemiach Scytw i Sarmatw, po obu stronach Morza Kaspijskiego oraz Alanw, wdrujcych midzy Donem i Uralem. Mona przypuszcza, e istnienie miast-pastw, ktre przyczynio si do silnej strukturalizacji religii irapskiej, rozszerzyo jej wpywy take na pobliskie ludy. Najoglniej rzecz biorc na wschd, to znaczy na Sogdi, Baktri (dzisiejszy Afganistan), Sakastan (Sistan), Arachozj i oczywicie na poudnie, na Karmani (dzisiejszy iraski Beludystan), na krain Fartw, zajmujc cz obecnego terytorium Turkmenii, ssiadujce z ziemiami Sarmatw i Iraczykw Asyri i Babiloni oraz Krlestwo Kasytw, a zatem tereny odpowiadajce mniej wicej dzisiejszemu Irakowi. I oto przybyli Medowie. Wwczas te wybita godzina chway. Krlestwo Medw zaoone wedug Herodota przez niejakiego Deiocesa w 728 r. p.n.e. (prawdopodobnie jednak sto

lat wczeniej), mniej wicej dziesi wiekw po inwazjach indoeuropejskich stao si zalkiem nowego imperium Iranu i byo z pewnoci pastwem wojowniczym i na og zwyciskim, jeli pominie si okres dominacji Scytw, trwajcy od poowy VII do schyku VI stulecia. W VI i V w. p.n.e., w epoce Achemenidw, byo to jedno z wielkich imperiw wiata, sigajce od Libii po Indie, od Morza Czarnego, Kaspijskiego i Aralskiego, a po Etiopi i zajmujce wschodnie wybrzee Zatoki Perskiej i Morza Arabskiego. Zwano je Imperium Siedmiu Mrz - rdziemnego, Czerwonego, Czarnego, Kaspijskiego, Aralskiego, Arabskiego i Zatoki Perskiej. Byo jednym z najrozleglejszych pastw w dziejach wiata. Pokona je dopiero Aleksander Wielki, ktry podbi niemal caty ten obszar. Ludno krlestwa Medw posugiwaa si wieloma jzykami, przede wszystkim jednak mwia po aramejsku. Tego jzyka uywano niemal w caym imperium, by on bowiem jzykiem cesarskich urzdnikw i nie opanowa waciwie tylko prowincji elamickiej. Poza tym w powszechnym uyciu byt staroperski, babiloski i elamicki. Okoo roku 600 p.n.e. doszo do rozamu religijnego. Wtedy to dokonano reformy zaratustriaskiej, ktr naley uzna za wydarzenie niezwykej wagi. A do tej chwili dominowa na tym obszarze wedyjski politeizm. Poza Rygwed dysponujemy n ielicznymi tylko tekstami dotyczcymi ycia religijnego w Iranie przed nastaniem zoroastryzmu. Wiemy w kadym razie, e w religii wedyjskiej gwn rol odgryway dwie grupy mocy nadprzyrodzonych - ahury, czyli bstwa wysze i dewy, bstwa niszego rzdu. Jednym i drugim przewodzili bogowie najwysi - Ahura Mazda i Mitra, ktrzy kierowali biegiem Soca, Ksiyca i gwiazd. Nie znano natomiast przeciwnika boga, ktrego moc byaby porwnywalna z potg diaba. Ale oto w historii religii pojawia si pojcie zupenie nowe - pojcie zbawienia. Gwnym problemem religii iraskiej jest - i to jeszcze przed reform zaratustriask - zbawienie indywidualne i zbiorowe. Mona wrcz powiedzie, e diabe mg pojawi si tam rwnie atwo, jak paciorkowce na poywce z agaru. Kto mwi "zbawienie", mwi zarazem "potpienie", kto za mwi "potpienie", mwi "diabe". Po raz pierwszy ostateczny i nieodwoalny sd nad dusz zmarego dokonuje si w religii Sarmatw i Alanw (wierzenia Scytw s sabo znane). Podczas obrzdku pogrzebowego Osetycw, bdhfaldisynu, zabiera gos jeden z mczyzn, by przypomnie, e dusza zmarego, ktra odjechaa konno do krainy bohaterw, Narts, bdzie musiaa przeprawi si przez wski most rozdzielenia, czyli Szinwat Peretu. Jeeli dusza naleaa do czowieka prawego, bez trudu przedostanie si na drug stron, w przeciwnym wypadku most zaamie si pod ni i jej rumakiem. Znane s rne warianty tej przeprawy. Wedug medejskiej sekty zurwanistw, nazwanej tak od imienia Zurwana, boga czasu i przeznaczenia, most zamienia si w ostrze miecza, kiedy przechodzi po nim winowajca. Ten obraz co nam przecie przypomina. Dokd idzie ten, kto zawini? Jeeli osd Rasznu, boga rozstrzygajcego o losie duszy, jest niekorzystny, grzesznik trafia w piekielne czelucie, do hamestaganu, gdzie pali go ogie i dusz cuchnce opary. Nawet po reformie zaratustriaskiej pieko to jest tylko miejscem tymczasowego pobytu i przestanie istnie po zmartwychwstaniu w dniu Sdu Ostatecznego. Zwrmy uwag, e oto pojawia si kolejny bliski chrzecijanom wtek, przy czym pieko w takim rozumieniu blisze jest chrzecijaskiemu czycowi ni pieku - miejscu wiecznego pobytu. Natomiast pojcie zbawienia implikuje ju pojcie grzechu. Motyw zbawienia przybiera wyraniejszy ksztat w prezaratust-riaskim micie Mitry, wybawcy zapowiadanego jak nasz Zbawiciel przez proroctwa. Jego narodziny, take podobne do narodzin Jezusa, miay miejsce w grocie. Byt cudownym dzieckiem, a jego przyjcie na wiat oznajmia niezwyka gwiazda. Mitra to niebiaski porednik midzy antagonistycznymi bogami - Ahura Mazd i Arymanem (lub Angra Mainju), dobrym i zym, wadcami wiata, zrodzonymi przez obojtnego demiurga, nazywanego rnie przez rozmaite nurty religijne. W wierzeniach iraskich jest to Ahura Mazda, ktry poczt samego siebie, za wedug zurwanizmu byi nim Zurwan, obojga pci bg, ktry dat ycie blinitom - Ahura Mazdzie i Arymanowi, czyli dobru i zu8. Mitra przejmuje funkcje Wisznu, ktry w religiach poprzedzajcych zaratustrianizm uwaany by za zbawiciela wiata. Ot, gdy bogowie i demony toczyli walk, siejc ogie we wszechwiecie, a nawet - co jest jak na owe czasy niezwykle w metafizyce - grozili jego zniszczeniem,

Wisznu okry go swoim ciaem i pozwoli mu si odrodzi. Warto zaznaczy, e religia iraska, ktra przetrwaa bez przerw do III w. n.e., to znaczy do okresu partyjskiego, wypracowaa wizj diaba znacznie dokadniejsz ni wszystkie inne religie. W tym miejscu naley podkreli, e rola spoeczna, jak peni moe bstwo, zarysowuje si tu niezwykle wyranie. Wemy na przykad Arjamana, ktry kojarzony czsto z Warun i Mitr, uwaany by take za gwnego "pomocnika" tego ostatniego. Arjaman, ktrego imi znaczy "przyjaciel", "czuwa nad trwaoci wizw czcych czonkw spoecznoci Ariw", jak pisze Du-mezi, dba, by przestrzegano regu gocinnoci, zapewnia wdrowcom bezpieczestwo na drogach (nie tylko na ziemi, ale i w zawiatach), opiekuje si maestwem, pilnuje wypeniania rytuaw, wymiany upominkw i skadania danin. Podstawowym obowizkiem z dziedziny spraw nadprzyrodzonych, jaki ciy na tym swojego rodzaju "ministrze spraw spoecznych" jest zatem czuwanie nad "ojcami", ktry to termin zdaniem Dumezila oznacza zarwno duchy przodkw, jak cae zastpy pomniejszych demonw9. Ten aspekt boskoci jest szczeglnie istotny, dowodzi bowiem, e Ariowie, prawdziwi, pierwsi Ariowie, ksztatowali swe bstwa, z pewnoci za Arjamana, zgodnie z potrzebami spoecznoci. Iraczycy uwaali, e ich bogowie istniej po to, by kierowa sprawami ziemskimi. Nawet po reformie zaratustriaskiej, kiedy Arjaman utraci godno bstwa i powrci jako Sraosza - "krl iraskiej krainy" - zachowa podobne do poprzednich funkcje, wzbogacone o dodatkow, ktr uzna moemy za prefiguracj roli chrzecijaskiego Anioa Stra. Sraosza to ten, ktry "chroni przed demonami pragncymi zacign do pieka w cigu trzech dni po mierci dusz, ktra najpierw czuwa przy swym ciele, potem za wzbija si w przestworza, aby przej z tego wiata na drugi", pisze Dumezi (cytujc komentarz J. Darmestetera do Zend Awesty I). Widzimy zatem, e pierwszy prawdziwy monoteizm jest ju blisko. Iraski politeizm oparty jest wic na systemie scentralizowanej wadzy niebiaskiej, ktra stanowi nadprzyrodzone odwzorowanie wadzy ziemskiej i podobnie jak ta ostatnia, bazuje na chwiejnej rwnowadze pomidzy dobrem a zem. I tak jak owa wzgldna rwnowaga ma trwa a do chwili ostatecznego triumfu dobra, co nastpi w bliej nie okrelonej przyszoci. Jest to wadza podbojw, dokadnie taka, jaka utrzymywaa si w Iranie, zwaszcza we wspaniaym okresie panowania Achemenidw. Wedyzm odzwierciedla wic struktur polityczn imperium, na czele ktrego sta krl, a arystokracja miaa uprzywilejowan pozycj. I wreszcie pojawia si Zaratustra. Zaratustra w jzyku staroperskim, a we wspczesnym perskim Zartoszt lub Zardoszt, urodzi si prawdopodobnie okoo 628, a zmar okoo 551 r. p.n.e. Znaczenie jego imienia nie jest jasne. Platon nazywa go "synem Oromazdesa"', co ma sens symboliczny, Oromazdes bowiem to sam Ahura Mazda, jeden z dwch wielkich bogw panteonu wedyjskiego. Take Plutarch w I w. n.e. przypisuje mu kontakty z bogamin, a Pliniusz zapewnia, e mia si od dnia swoich narodzin12. Oznacza to, e ju w staroytnej Grecji by postaci legendarn, synem boga, herosem. Wedug Diona Chryzo-stoma Zaratustra poszed na szczyt gry, ktr trawi ogie, lecz pomienie nie tkny go i mg stamtd przemwi do ludu. Sama osoba proroka take zasuguje na uwag. Trudno wszak wyobrazi sobie, e charakter reformatora mgby nie wpyn w zasadniczy sposb na podejmowane przeze dziaania i decyzje, podobnie, jak trudno przypuci, by reforma dokonaa si w nie sprzyjajcych warunkach historycznych. Z pewnoci wiedzielibymy o nim znacznie wicej, gdyby Spend Nask, trzynasta ksiga Awesty^, zawierajca jego biografi, nie zagina; niestety, pozostae ksigi niewiele mwi nam o jego yciu. Tylko jedna z Jaszt zapewnia, e caa przyroda uradowaa si z narodzin proroka oraz e byt kap-anem-ofiarnikiem i kantorem recytujcym inwokacje, w san-skrycie nazywanym hotarem. Ta informacja jest szczeglnie interesujca, Zaratustra zwrci si bowiem przeciw ludziom skadajcym w ofierze woy. Po gbszej analizie przekonujemy si, e nawet te nieliczne cechy osobowoci Zaratustry wspomniane w Awescie s bardziej znaczce ni mogoby si wydawa na pierwszy rzut oka.

Wyprzedzajc o ponad sze wiekw histori kuszenia Jezusa na pustyni, kolejna ksiga Awesty, Wendidad, opowiada, jak szatan zbliy si do Zaratustry nakaniajc go do wyparcia si wiary, Jaszty za mwi, e Zaratustra odnis zwycistwo nad demonami i przepdzi je z ziemi. Inne, pniejsze ksigi, ktre o nim wspominaj, to hagiog rafie zawierajce opisy licznych cudw, w tym - cudownych uzdrowie. Zaratustra niewtpliwie uwaany by w swoich czasach i przez nastpne stulecia nie tylko za proroka, ale te za czowieka obdarzonego nadprzyrodzon moc. To wanie sprawio, e uwaano go nawet za posta mitologiczn, a nie historyczn, podobnie jak cz historykw podawaa w wtpliwo istnienie Jezusa. Taki ju jest los prorokw...14. Lepiej oszczdmy jednak Zaratustr, ktry by postaci z krwi i koci i w okrelonym momencie historycznym zreformowa wedyzm. Nie wiemy dokadnie, gdzie urodzi si prorok. Cz historykw wymienia Baktrian (czy Baktri), inni Medi lub Persj. Wedug dwch ksig Awesty - Jaszt i Wendidad, dom jego ojca Puruszaspy ("Na srokatym koniu"), gdzie prorok przyszed na wiat, wznosi si nad rzek Darej w prowincji Airanwej. Poniewa inne rda wskazuj, e znajdowa si bliej Atropaten, mona wnioskowa, e byo to w prowincji Aran, nad rzek Araks, w pobliu pnocno-zachodniej granicy z dawn Media\:>, tu przy granicy z Armeni, na wybrzeu Morza Kaspijskiego. Pochodzi zatem z krainy magw i niewtpliwie byt jednym z nich. Wiemy, e byt onaty, znamy bowiem imi jego modszego dziecka, crki Puruczisty. Z niezastpionych Jaszt wiemy take, e nalea do klanu hodowcw koni, Spitama, "atakujcych jak byskawica". Jego pene imi brzmi Zartoszt Spitama. Do szybko zrazi do siebie wiele osb. By ubogi i mwi o tym otwarcie w modlitwach do Ahura Mazdy. "Wiem, o Mdry, dlaczego jestem tak bezradny. Zbyt nieliczne mam stada, zbyt mao ludzi". Zwrci na siebie uwag i wzbudzi niech gromady modych wojownikw, ludzi aroganckich i bogatych, nalecych do tajnego bractwa, "Stowarzyszenia mczyzn", ktrego dewiz bya aeszma - wcieko. Dzi nazwalibymy ich awanturnikami. Znamy nawet imiona dwch z tych mczyzn, ktrych prorok podda pod osd swych zwolennikw. Byli to niejaki Bandwa i "may ksi Waepja", ktry podczas surowej zimy nie udzieli schronienia prorokowi i towarzyszcym mu, wycieczonym i drcym z zimna, zwierztom. Opowie ta pomoga odeprze hipotez przeczc realnej egzystencji Zaratustry i czynic ze posta wycznie mityczn. W kocu wreszcie moemy pokusi si o naszkicowanie portretu psychologicznego Zaratustry - ubogiego, natchnionego poety, czowieka agodnego i zapewne wraliwego, nie wolnego od egzaltacji, moe szamana, ale i mciciela. Z rzadko spotykan gwatownoci atakowa tych, ktrzy skadali krwawe ofiary. Tymczasem, jak pisze Eliade, owe ceremonie byty elementem kultu caej spoecznoci ludzkiej. Kuszca wydaje si moliwo, e Zaratustra, syn hodowcy koni, ze wstrtem odnosi si do zwyczaju skadania ich w ofierze. Trudno bowiem byoby pogodzi si z myl, e kto, kto y tak blisko owych wspaniaych stworze, mgby nie darzy ich niemal braterskim przywizaniem i obojtnie patrze, jak s zabijane dla domniemanej satysfakcji bogw. Jeszcze bardziej pocigajca wydaje si hipoteza, e wstrt Zaratustry do skadania krwawych ofiar nasili si, gdy prorok zetkn si ze skadajcymi je kapanami okrutnymi i penymi pychy, jak pozwalaj nam przypuszcza Gaty. Podjlibymy zbyt due ryzyko, usiujc dokona gbszej analizy wspomnianych tu wydarze po upywie dwudziestu szeciu wiekw. Moemy by jedynie pewni, e prorok z niechci odnosi si do tych brutalnych arystokratw. Nie mamy adnych podstaw, by sdzi, e mazdaizm zrodzi si wycznie z osobistej niechci Zaratustry do bogatych ofiar-nikw koni i wow. A jednak cechy osobowoci proroka, na ktre wskazuj przytoczone wyej informacje, predysponuj go do odrzucenia religii arystokratycznej i okrutnej16. Iraski wedyzm by religi monych, lud za pozostawa bez prawdziwego wsparcia duchowego. Zaratustra, ktry by rwnie magiem, tego rodzaju brakom nie mg przypatrywa si obojtnie. Liryzm, udrka i arliwo duchowa jego Gat czsto cz si ze wspczuciem. Czowiek, ktry nalea do rzdu wielkich prorokw, peen by troski o swj lud. A czasy sprzyjay Zaratustrze. Po wycofaniu si Asyryjczykw i podporzdkowaniu ssiednich krajw Imperium Perskim wadali Nabuchodonozor II i Cyrus. Kraj mia centraln wadz, nie musia

obawia si wrogw, a jego stolica, Persepolis, rozkwitaa penym blaskiem. W Suzie, Ektebanie i innych miastach wyrastay jeden po drugim wspaniae paace i witynie otoczone cudownymi ogrodami, do ktrych wstp mieli tylko czonkowie panujcej kasty. Nawet jeli Dariusz przejawia pewne oznaki wraliwoci spoecznej, czego dowodzi edykt, w ktrym osobicie okreli wysoko pac robotnikw, pragnc zapewne pooy kres ich wykorzystywaniu przez kast bogaczy, to lud by wci odsunity od udziau w waniejszych ceremoniach religijnych. Wanie wtedy stao si widoczne, jak bardzo potrzebna bya temu modemu imperium religia na jego miar. Ju sam obszar pastwa i mnogo religii wyznawanych przez jego mieszkacw stanowiy zagroenie dla duchowiestwa okresu schykowego. Magowie stali si tylko jedn z wielu kast, jakie utworzyo duchowiestwo; niektre z nich okryty si z staw, jak kasta magw babiloskich - oczywistych szarlatanw. Nadszed czas, by religia magw-uzdrowicieli zdecydowanie wyodrbnia si spord politeizmw. Musiaa by prosta, a zarazem narzuca cise zasady. Nie mona ju bowiem byo zyskiwa przewagi dziki wspaniaym obrzdom, ofiarom i potdze zwolennikw. Mona byo j zdoby dziki wpywowi na duchowe ycie jednostki, ktra miaa sobie uwiadomi nieuchronno losu oraz to, o jak wysok stawk toczy si gra - wstp do nieba lub zatrzanicie jego bram, zbawienie lub wieczne potpienie. Wtedy wanie pojawi si prorok. Przemwi i nawet jeeli z religii, ktr stworzy na podou wedyzmu, pozostay dzi ju tylko szcztki, echo jego sw rozbrzmiewa i rozbrzmiewa bdzie z pewnoci przez wieki. Zaratustra, pierwowzr Jezusa, na co wskazuje legenda o jego narodzinach, to nie tylko reformator. To on jest twrc pierwszej religii monoteistycznej, o czym wiadcz jego "ewangeliczne" hymny (Gaty) zapisane wAwecie i co potwierdzaj ksigi w jz yku pahiawi oraz przekazy historykw greckich 17. Pozornie politei-styczny charakter jego nauki to tylko echa dawnej religii (omawialimy j wyej), ktrej rozwanie nie prbowa zniszczy. Trzeba jednak unika pokusy wycigania pochopnych, lecz jake nccych wnioskw. Zaratustrianizm nie powstat z minuty na minut, prorok nie przyby z dokadnie opracowanym, kompletnym i niepodwaalnym projektem religii. Gaty, zaratustrian -skie hymny, pokazuj, e ewolucja dokonywaa si powoli i stopniowo 18. Na przykad ogie by pocztkowo utosamiany z duchem witym, potem ze socem, widzialn postaci Pana, a wreszcie z najwyszym bstwem, czyli Ahura Mazd. Przemiana wedyzmu ograniczya si w pierwszej fazie do potpienia orgii towarzyszcych skadaniu ofiar ora z spoywania haomy 19. Niewtpliwie silne halucynacje, potgowane widokiem krwi, popychay uczestnikw obrzdw wedyjskich do oddawania si rozpucie i do mordw, co wzbudzio oburzenie Zaratustry. Cho w modoci bra udzia w obrzdach odprawianych przez scytyjskich szamanw, w kraju ssiadujcym z jego rodzinnymi stronami, i widzia odurzone dymem z nasion konopii tumy, musia uzna je za niezwykle spokojne, gdy ujrza szalecze orgie urzdzane przez wyznawcw wedyzmu. Oburzenie maga na wedyzm stao si motorem reformy, ktra pocztkowo miaa charakter umiarkowany i pojednawczy. Dopiero u kresu drogi, w ostatnich Gotach, nabraa cech rewolucji z prawdziwego zdarzenia. Z ca pewnoci moemy stwierdzi, e w tej ostatniej fazie przemian wyoni si monoteizm. Dumezi podkrela, e dawna trjca, ktr tworz Waruna, Mitra oraz Indra, znika. Jedynym bogiem, zasugujcym na wyczne uwielbienie, jest odtd Ahura Mazda. Indra, dawny bg, spada do rangi demona, podobnie jak "drugorzdne" bstwa, czyli dwaj Nasadijowie sprzed reformy. Wedug Gat Ahura Mazda jest stwrc nieba i ziemi, wiata materialnego i duchowego. Jest najwyszym prawodawc, najwyszym sdzi, wadc dnia i nocy, rodkiem wiata przyrody, twrc prawa moralnego. Trudno byoby trafniej scharakteryzowa boga w rozumieniu trzech pniejszych monoteizmw, a wzajemne przenikanie si mazdaizmu, judaizmu, chrzecijastwa i islamu wydaje si oczywiste. Ahura Mazda jest naturalnie mczyzn i nie ma towarzyszki. System patriarchalny nie byby bowiem w stanie zaakceptowa podziau wadzy pomidzy mskiego boga i kobiet, a nawet przekazania jej czci tej wadzy. Pne ksigi Awesty przedstawiaj Ahura Mazd jako boga otoczonego przez szeciu

witych niemiertelnych, Amesza Spenta - Suszny ad, Dobr Mysi, Umiarkowanie, Krkstwo, Zdrowie i Niemiertelno. Istoty te rwnie stworzone zostay przez boga i musz przestrzega prawa moralnego obowizujcego wyznawcw Ahura Mazdy, aszawanw. Czwarty spord niemiertelnych zasuguje na blisz uwag, poniewa nosi w sobie zalek mylenia apokaliptycznego i eschatologii judeochrzecijaskiej. Krlestwo albo Ziemia Upragniona jest bowiem odzwierciedleniem krlestwa boego. A zatem diabe po raz pierwszy pojawia si w Iranie. Gaty nauczaj, i na pocztku wiata istniay dwa duchy, ktre miay wolny wybr. Pierwszy, Ahura Mazda, dokona trafnego wyboru i sta si panem mdroci, oczywistym poprzednikiem naszego chrzecijaskiego boga. Drugi, Aryman lub Angra Mainju, zy duch, wybra le i jest zym bogiem, ktrego uczniowie to "podajcy za kamstwem" otumanieni przez kamstwo, czyli drug. Aryman pozyska dla siebie dawne bstwa, przede wszystkim deww - Indr, ktry przeobrazi si w Indr-Waju, boga mierci, Saurw, demona mierci i choroby, Akomana, zego ducha, Tauru, Aeszm, czyli zapewne "ojca" biblijnego Asmodeusza, demona gniewu, przemocy i zbrodniczych czynw. Pozyska take Aza, demona chciwoci, Mitrandrug, tego, ktry okamuje Mitr, demona faszu, Jeha, ajdackiego demona stworzonego przez Arymana do pno, dla upodlenia rasy ludzkiej, a nawet - o dziwo - Zairi, bstwo zwizane niegdy ze spoyciem haomy lub somy, rytualnego napoju uywanego podczas wedyjskich obrzdw. By to ostateczny cios wymierzony w urzdzane przez wyznawcw wedyzmu orgie oraz utwierdzenie religii umiarkowanej i uduchowionej, stanowicej wyran zapowied trzech monoteizmw. I oto dochodzimy w kocu do interesujcego nas wtku, gdy wanie teraz po raz pierwszy pojawia si odrbny, pozbawiony wszelkiej ambiwalencji bg za. Jest nim Aryman, ktry bogu dobra, Ormuzdowi, swemu bliniaczemu bratu, wypowie bezlitosn walk. W zaginionych apokaliptycznych tekstach Awesty, na ktrych lady natrafiamy w zachowanych do dzi przekazach pahiawijskich, mwi si o Wielkiej Wojnie, w nastpstwie ktrej niebo wysao Wielkiego Krla20, czyli Mitr, ale po reinkarnacji, jak przeszed, gdy zakoczy swj ziemski ywot. Mitra zbawiciel pokona ze moce ogniem i mieczem. Po raz pierwszy w dziejach religii pojawiaj si przewodnie wtki profetycznych monoteizmw; dobro i zo zostay wyniesione do rangi pierwiastkw transcendentnych. Znikna dwuznaczno bdca wynikiem pragmatycznej interpretacji bytu. W czynicej zo armii Arymana odnajdziemy take Azazela, demona bezludnych obszarw pustynnych, ktry wcieli si w koza ofiarnego, przejtego w praktycznie nie zmienionej postaci przez judaizm, Lewiatana i Rahaba, demony Chaosu, patetyczn Lilith, ktra - jak gosi rwnie przejta przez judaizm legenda - bya pierwsz on Adama, niestety bezpodn. To ona straszy nocami, by zemci si za odrzucenie jej przez pierwszego mczyzn21. Do dzi jestemy spadkobiercami tego dziedzictwa. ydzi, chrzecijanie i muzumanie nie zapomnieli o demonach. Take siedem grzechw gwnych rysuje si ju wyranie - chciwo, podanie, zo, kamstwo, zabjstwo... Na pozr, ale tylko na pozr, Zaratustra nie dokona radyka nych zmian. Opozycja pomidzy Ahura Mazd i Arymanem, choi moe utajona, istniaa ju od dawna w dziedzictwie wedyjskim Reformator jedynie "uproci" skad panteonu, usuwajc z nieg( podrzdne bstwa, a przede wszystkim zakaza skadania ofia; Arymanowi, przeciwnikowi Ahura Mazdy oraz dawnym, drugo rzdnym bstwom wedyjskim, to znaczy dewom, zesanym d( piekie i walczcym w szeregach Arymana. A jednak dokonani przez niego zmiany byty decydujce, poniewa wyeliminowa: niejednoznaczno charakterw bstw. Po raz pierwszy dobre byo wycznie dobrem, a zo zem. Podzia by cisy. Tak otc Zaratustra stworzy demonologi. W III w. n.e. inny Iraczyk, Mani, mia przeksztaci ns wasn mod myl Zaratustry. Skoro ycie to tylko prba podczas ktrej istota ludzka jest nieustannie wystawiona na ataki za, trzeba uzna, e wanie egzystencja ziemska naraa nas na zbrukanie, powoduje, e czowiek zatraca pierwotn czysto. Ze moe bra si jedynie z tego, co materialne, a demony maj nad nami wadz wycznie dlatego, e jestemy istotami z krwi i koci. W sferze duchowej pozostajemy wolni od za. A zatem materia jest za, duch

za - czysty. W twierdzeniach Maniego tkwi ju zalki gnostycyzmu. Nad tym problemem zastanowimy si jednak nieco pniej. Z punktu widzenia historii istotny jest te pewien szczeg z biografii Zaratustry. Ot w wieku lat czterdziestu, a zatem okoo 588 r. p.n.e., mia nawrci krla Wisztasp, o ktrym wiemy waciwie tylko tyle, e by ojcem Dariusza I i wadc Chorezmu, ziem lecych na poudnie od Morza Aralskiego, oraz e do koca ycia zapewnia prorokowi opiek. W dalszej czci naszych rozwaa pokaemy, jak wielkie znaczenie ma ten fakt. W tej chwili najwiksze znaczenie ma to, e Zaratustra stworzy pojcia immanentnego dobra i za, istniejcych od zarania dziejw i pozostajcych w nieustannym konflikcie, ktremu pooy kres dopiero koniec wiata. Jego wizja jest tak bardzo podobna do koncepcji chrzecijaskiej, jakby Ojcowie Kocioa czytali Gaty, albo czasem wrcz je kopiowali22. ycie to tylko droga, w czasie wdrwki ni kada myl, stwo i czyn sumuj si i przesdzaj o pozaziemskich losach jednostki. Po mierci dobry Bg ukarze zych i nagrodzi dobrych, a kiedy u kresu dziejw Aryman zostanie pokonany przez Mitr, ktry wcieli si w czowieka, umarli zmartwychwstan i na Sdzie Ostatecznym li raz jeszcze zostan zesani do pieka. Dobrych za czeka wieczny ywot w raju. Pomijajc drobne rnice, taki obraz odpowiada znakomicie wizji trzech monoteizmw, cho drugi z nich mona we wpisa najatwiej. Iraski kapan wystawi zatem akt urodzenia naszego diaba. Dzieo Zaratustry wci intryguje historykw. Oto, jak pocztkowo wyjaniano t rewolucj religijn: zakaz skadania ofiar ze zwierzt pocign za sob usunicie bstw, dla ktrych byy przeznaczone i orgii towarzyszcych ceremoniom ofiarnym, a budzcych odraz proroka. Ale myli si ten, kto widziaby w Zaratustrze tylko pruderyjnego ojczulka, poniewa cel jego reformy jest a nazbyt oczywisty. Nie chodzio mu o likwidacj szaleczych obrzdw i "uproszczenie" panteonu. Bya to gruntowna przemiana, polegajca zarwno na wykorzenieniu kultu dawnych bogw i potpieniu rytuaw z nim zwizanych oraz na radykalnej przebudowie hierarchii istot nadprzyrodzonych. Zdania historykw na temat ksztatu reformy s podzielone. Dumezi widzi w niej waciwie tylko "zwyk" zamian bogw23, Mole skania si ku uznaniu jej za stworzenie nowej teologii24. Mena-sce25 z kolei postrzega j jako odrzucenie przez Zaratustr ofiar obrzdowych, gdy powodoway chaos, ktry doprowadzi do zagubienia istoty religii. Te rnice nie powinny jednak przesania nam sedna problemu - bezprecedensowego dziea kreacji pary bg-diabe oraz dostrzeenia, take po raz pierwszy, dualizmu etycznego dobro-zto. Bez wtpienia Zaratustra, w poprzednik Savonaroli i Lutra, mg "zreformowa" religi irask, podobnie, jak pniej dokona tego w przypadku chrzecijastwa protestantyzm. Hipoteza taka jest ncca, ale nie wydaje si w peni zadowalajca. Tajemnic pozostaje, dlaczego Zaratustra podj prb dokonania reformy wanie w tym momencie, wbrew oporowi, ktry - zgodnie z przekazem Gat - by silny. Z Gat dowiadujemy si rwnie, e Zaratustra musia ograniczy zakres zmian i zgodzi si na skadanie ofiar oraz na pozostawienie niektrych dawnych bstw. Jeszcze trudniej zrozumie, dlaczego magowie zaakceptowali w kocu zoroastryzm i opozycj dobro-zto. Zapewne nie uczyniliby tego, gdyby nie dostrzegli korzyci, jakie moga przynie im reforma. I dostrzegli je, teologia nie bya bowiem jedynym przedmiotem reformy. Zaratustra, kapan i mag, niewtpliwie wczenie uwiadomi sobie, jak powane ryzyko stanowi dla jego kasty dwuznaczno bogw, ich nieodgadniona wola, a moe, cho to tylko hipoteza, jak niebezpiecznie jest tworzy religi na obraz i podobiestwo spoecznoci ziemskiej. Przepowiednie, egzorcyzmy i zaklcia kapanw sprzed reformy musiay wydawa mu si jaow komedi; take wadcy zdawali sobie z tego doskonale spraw, cho udawali, e wierz w moc tych obrzdw. Religia moga sta si potna tylko wtedy, gdy wspieraa si na mocnych podstawach, to znaczy na transcendentnych pojciach dobra i za. Na ziemi ocena tego, co jest dobre, a co ze, nalee powinna do duchowiestwa, bo tylko w ten sposb mona byo umocni pozycj kapanw. Zaratustra wzmocni j jeszcze dodatkowo, goszc, i religia naley do ludu i tylko jego wiara nadaje jej sens. Te demagogiczne posunicia miay due znaczenie, pozwoliy bowiem kapanom wywiera wptyw nie tylko na ycie duchowe wiernych, przez

okrelanie czym jest dobro, a czym zo, lecz take na polityk, a zatem na wol ludu. W ten sposb mazdaizm doprowadzi do powstania rzeczywistej wadzy rwnolegej, ktra nie podlegaa krlowi. Bya to reforma pionierska w dziejach cywilizacji. Przedstawiona tu hipoteza wydaje si tym bardziej prawdopodobna, e chocia kapani czy magowie byli oczywicie potni, jednak mogli czu si zagroeni przez najpotniejsz wadz wieck tej epoki, ktra nie miaa sobie rwnych. Przyjmujc triad Dumezila - prawodawca-wojownik-kapan - stwierdzi naley, e kasta kapanw tracia na znaczeniu wobec kasty wojownikw tak znakomitych, jak Cyrus i jego dowdcy, ktrzy mieli za sob pasmo zwycistw i budowali Imperium Perskie wrd szczku ora i dwiku fanfar. Reforma zaratustriaska przyznawaa kapanom wadz, ktra wymykaa si spod kontroli wadzy wieckiej. Zapewne kapani potraktowali nadane im prawa zbyt serio w 522 r. p.n.e., podczas niezbyt udanej kampanii perskiego krla Kambyzesa w Nubii (gdzie posuy si oddziaem ydowskich najemnikw). Wwczas to pewien uzurpator podajcy si za krlewskiego brata Bardij, skoni prowincje cesarstwa do rebelii przeciwko nieobecnemu krlowi, a waciwie przeciwko wadzy Achemenidw. Magowie stanli po jego stronie (przebiegy Bardija obieca im obnienie podatkw). Zdradzili dynasti Achemenidw majc nadziej, e wadca, ktremu pomogli zdoby tron okae im znacznie wicej wzgldw. Oznacza to, e u podoa ich dziaa tkwiy pobudki polityczne. Na nieszczcie dla dynastii Kambyzes wanie w tym czasie umar i wadza wpadaby w rce uzurpatora, gdyby ksi Chorezmu, znany potem jako Dariusz I, nie ocali tronu, obejmujc wadz i zabijajc awanturnika. Magowie musieli ukorzy si przed wadc. Epizod ten zasuguje na szczegln uwag, gdy pomoe nam odnale klucz do zagadki diabelskich narodzin. W rzeczywistoci uzurpator mia na imi Gaumata i byt magiem. Podobnie jak wspczeni ajatoiahowie, ktrzy zwrcili si przeciw szachowi, magowie dokonujc zamachu stanu powoali si na religijn wadz ludu. Gdyby tron przej jeden z nich, mogliby stworzy pierwsz w wiecie teokracj. I prawie im si to udao. W modnym w XX wieku argonie mona by j nazwa "teokracj ludow", poniewa Gaumata jako wyznawca zaratustrianizmu dopuci si rnych zuchwaych czynw, midzy innymi kaza zburzy otarze przeznaczone tylko dla szlachetnie urodzonych, znoszc w ten sposb ich religijne przywileje. Wspomnielimy ju, e zaratust-rianizm gosi ide ulenia doli ludu i wprowadzi w ycie obc Persji demokracj. Byt to powany bd, bo jeli nawet znaczna cz satrapw chtnie stanaby po stronie uzurpatora, to jednak arystokracja bya przywizana do swych przywilejw. Dlatego panujca dynastia odniosa ostateczny triumf w tej walce. Dariusz zreszt korzysta z jej wsparcia, a gdy przebi wczni oszusta podajcego si za Bardij, za jego cit gow wystawi na widok publiczny, pomagao mu szeciu ksit z krlewskiego rodu. Kaza take po zwyciskiej walce odbudowa otarze arystokratw, chocia sam by wyznawc Ahura Mazdy. Jego wiara musiaa by wtedy jeszcze do powierzchowna26, poniewa wci oddawano cze dewom. Zaznaczmy przy okazji, e upokorzenie byo przyczyn determinacji, z jak zaratustriascy magowie dyli do uznania ich religii za jedyn obowizujc, skoro ju Kserkses, syn Dariusza, zakaza ludnoci imperium oddawania czci dewom, domowym bstwom, ktre stay si demonami. Nie zapominajmy jednak, e czas triumfu by krtki, bowiem ju Artakserkses II, nastpca Kserksesa, przywrci dawn wedyjsk trjc, cho nieco zmienion, stawiajc Mitr i Anahit u boku Jedynego boga, Ahura Mazdy. Po odniesieniu zwycistwa Dariusz wykona w kadym razie bardzo wymowny gest, kac wyry opowie o swych sukcesach na stromym nadmorskim zboczu w grach Zagros. Opowie ta zostaa spisana w trzech jzykach, tak, by wszyscy mogli j odczyta - po staroperski!, elamicku i akadyjsku. Monarcha odzyska funkcje prawodawcy i organizatora, ktrych prbowali pozbawi go magowie. Ta rewindykacja jest do szczeglna, gdy wadca niejako z definicji jest prawodawc. Skoro jednak Dariusz tak zdecydowanie podkrela, e ten przywilej jest mu naleny, to z pewnoci dlatego, e by on kwestionowany. I tak wanie byo. Zaratustriascy kapani nieustannie prbowali zdoby wadz prawodawcz. Wandidad, jedna z piciu ksig Awesty napisana przez samego Zaratustr, miaa stanowi nie tylko prawo religijne, lecz i cywilne. Gdyby magom udao si dokona

zamachu stanu, wystawiliby diabu - Arymanowi pierwszy na wiecie dowd tosamoci. Spenioby si odwieczne niemal pragnienie dostojnikw wszelkich religii - kade naruszenie prawa religijnego byoby cigane i karane przez wadze wieckie. Zaratustriaska przygoda, ktra zacza si od wskazania jedynego boga i jednego diaba, znalazaby zatem fina na scenie ycia politycznego. Ale tym razem walka jeszcze si nie zakoczya ostatecznie. Mniej wicej osiem wiekw pniej, gdy do wadzy doszed Konstantyn, cesarz i "obroca" wiary, miay powsta teokracje. Tak czy inaczej, diaba zrodzia polityka i jest on wanie jej tworem. Czy wolno nam przypuszcza, i magowie, powoujcy si na wadz ludu, staliby si prekursorami demokracji? Ta hipoteza jest wysoce nieprawdopodobna, poniewa w Iranie bardzo wczenie musiaaby si narodzi krytyczna myl polityczna, a magowie jako jej rzecznicy musieliby uformowa parti polityczn. Pomys taki wydaje si absurdalny. Gdyby nawet do tego doszo, wadza krlewska zgniotaby ich bez wysiku jak dbo trawy. Dokonaby tego choby Cyrus Wielki. Trudno nawet wyobrazi sobie w Persji Achemenidw zorganizowan na wspczesn mod walk poli - tyczn. Niebezpiecznie byoby te nazywa "demokracj" system wadzy stworzony przez kapanw. Kiedy analizuje si ten okres w historii Persji, atwo mona stwierdzi, e ju sama idea demokracji w rozumieniu helleskim wydaje si w tym kraju dziwaczna. Nawet jeli magowie odwoywali si do ludu, by umocni sw wadz, bya to tylko demagogia. Zapewne inaczej rzecz miaaby si z mistrzem Zaratustr. W rzeczywistoci wyjanienia pozornego "demokratyzmu" mazdaistw szuka naley raczej we wspomnianym ju wczeniej aspekcie rewolucji zaratustriaskiej, to znaczy w genialnej intuicji Zaratustry, ktry zrozumia, i religia nie moe i nie powinna ju zwraca si do obywatela imperium, ale do zwykego czowieka. Goszc wiar w zbawienie duszy, a zatem przenoszc doznanie szczcia z ziemi w zawiaty, prorok oderwa religi od przyziemnych obrzdw politeistycznych i przewiadczenia, e dary, jakich oczekiwano od nieba, mogy zosta ofiarowane przez jedno z bstw, a odebrane przez inne. Natomiast zbawienie, jeli tylko istniao, mogo zalee wycznie od jednej potgi, za potpienie - od mocy przeciwnej. Poza tym Zaratustr wyrwa jednostk ze szponw wadzy doczesnej, ktra nie miaa najmniejszego wpywu na decyzje niebios i nie moga ani da, ani odmwi zbawienia. Zaratustr stworzy wic pierwsz w dziejach religi uduchowion, wzorzec dla trzech monoteizmw. Skd czerpa inspiracj? Przecie wyprzedzi o cae stulecie Budd, wypowiadajc myl, i wiat materialny jest tylko przedsionkiem wielkiego krlestwa ducha. Mona by pomyle, e to raczej Budda zaczerpn z nauki Zaratustry pogard dla wiata doczesnego. W rzeczywistoci obaj wyroli z tego samego indyjskiego podgleb ia: Zaratustr wychowa si przecie w tradycji wedyjskiej. W ich wsplnym wiecie, od wiekw niszczonym przez potne siy przyrody, wszechobecna mier musiaa skania do medyta- cji nad ulotnoci rzeczy i spraw doczesnych. I skonia zarwno Budd, ja k Zaratustr. Od tej chwili duchowiestwo zyskao wadz wysz, zdoln sign do granic imperium, a nawet dalej; osigno przewag nad wadz krlewsk. Brakowao ju tylko spowiedzi i sakramentw, aby wadza ta staa si absolutna. Po siedmiuset lat ach pojawi si to dopenienie wadzy teokratycznej. Reforma Zaratus-try niejako antycypowaa przyszo - nowa iraska religia miaa wywrze zasadniczy wpyw na pny judaizm. Pomimo represji, ktrych zaznali za panowania Dariusza, magowie przetrwali, jakby na dowd boskiej immanencji, a zapewne - dziki wsparciu ludnoci. A zatem odnieli przynajmniej czciowe zwycistwo, zwaszcza e zaratustrianizm zyskiwa coraz wicej wyznawcw, a Dariusz musia przynajmniej pozornie respektowa t religi. History cy sdz, e wadca ten by synem krla Wisztaspy, nawrconego przez Zaratustr *. W takiej sytuacji nie mgby wyprze si wiary ojca, wida jednak, i z cikim sercem okazywa szacunek kapanom, ktrzy chcieli umniejszy jego wadz. Dariusz pozosta zaratustrianist, ale traktowa t religi z duym dystansem. Bardziej prawdopodobne wydaje si, e Dariusz pozosta wierny perskiej tradycji, ktra wymagaa od krla tolerancji religijnej. Za czasw Cyrusa, panujcego mniej wicej w latach 550-539 p.n.e., w Persji mona byo wyznawa wszystkie religie, w tym babilosk oraz hebrajsk27. Zaratustrianizm, cho by praktykowany przez dwr krlewski,

pozostawa jedn spord wielu religii. Cyrus zapewne by zaratustrianist, nie mamy jednak pewnoci, czy jego wiara bya tak "czysta i mocna", jak chcieliby kapani, a to z dwch przyczyn - po pierwsze, gdyby tak byo, monarcha akceptowaby Z ca pewnoci magowie, wyznawcy zaratustrianizmu, nie patrzyli przychylnie na krlewsk tolerancj, ktra ograniczaa nie tylko ich wadz, ale prawdopodobnie i dochody. Narzucajc now form kultu Ahura Mazdy, Dariusz niejako staje pod murami Canossy, jeli wolno nam uy takiego porwnania. Pomimo represji, jakie ich dosigy, kapani zyskali bardzo duo, poniewa utrzymali pozycj niezalenej wadzy religijnej. Warto jednak dowiedzie si, kim byli magowie, ktrych najsawniejszy reprezentant stworzy diaba, magowie, ktrych spotykamy nawet w Nowym Testamencie, wiadkowie narodzin Jezusa. Wedug Herodota byli Medami. Tworzyli kast dziedzicznych kapanw, wrbitw i prorokw, ktrzy wygaszali przepowiednie, skadajc w ofierze biae konie, co tak bardzo oburzao Zaratustr. Prawdopodobnie przybyli do Iranu podczas inwazji Medw, okoo poowy IX wieku p.n.e. Wiemy, e odegrali istotn rol w budowaniu krlestwa, zapewne dlatego, e znajc astrologi przepowiadali przyszo i byli szamanami. Spotykamy ich zarwno w otoczeniu wadcw partyjskich, jak selduckich, na dworach Achemenidw i Sasanidw. Z biegiem czasu ich presti religijny ronie, gdy tymczasem magw babiloskich uwaano za oszustw. Kto mgby pomyle, e zbliamy si do zakoczenia tej ksiki: oto szatan urodzi si w Iranie okoo VI w. p.n.e. i wanie magowie trzymali go, jeli mona tak rzec - do chrztu. Ponadto by on wynalazkiem natury politycznej. Wnioski s oczywiste - wadza religijna to przeciwiestwo rnorodnoci i demokracji, choby nawet te pochodziy z nieba. Tok w panteonie budzi podejrzliwo miertelnikw, potem nawet ich sa rkazm wobec niemiertelnych. Na przykad Grecy, podobnie jak Celtowie, bez wahania kcili si ze swymi bogami. Kapani religii politeistycznych tocz ze sob spory. Jakim prawem kapan Apollina miaby poucza kapana Afrodyty czy Hermesa? Kady rzdzi u siebie, Zeus panuje nad wszystkim. Nawet w Kociele tak scentralizowanym jak chrzecijaski zdarzaa si zacieka rywalizacja. Na przykad kiedy Szawe-Pawe zacz chrzci nie obrzezanych, wywoa oburzenie innych apostow z Jerozolimy, wci przecie yd w Piotra, Jakuba Modszego, Filipa i Jana. Wspomnijmy te o ostrej rywalizacji midzy Antiochi i Jerozolim czy Antiochi i Aleksandri. S to jednak drobiazgi w porwnaniu z religiami politeistycznymi. Zaratustra postanowi zreformowa iraski panteon niczym minister, ktry ogranicza liczb okrgw wyborczych. Uczyni to, poniewa wobec rosncej w si wadzy wieckiej, wadza religijna bya zbyt saba. Rozproszenie i chaos obrzdw i kultw nie uatwiay tej sytuacji. Narzuca si tu pewne porwnani e - magowie byli waciwie przodkami dzisiejszych ajatoiahw. Wychowani w silnym pastwie, umocnieni dziki buntowi i reformie zaratustriaskiej, musieli z zazdroci spoglda na potg wadzy wieckiej i dy do powizania religii z polityk. Dumezilowska triada byaby wwczas silnie zagroona, poniewa w rkach jednego czowieka spoczyby funkcje monarchy, wodza i prawodawcy. Ale magowie przegrali t batali. Stworzyli diabla, lecz nie udao im si osadzi go na tronie i uczyni godnym przeciwnikiem boga. Dopiero chrzecijastwo zdoa tego dokona. Mimo to "pradziad" przeladowcy Fausta przetrwa, przetrwali te magowie. A w kadym razie mieli licznych naladowcw. Ciekawe, e z religi Zaratustry bardzo dugo rzecz miaa si zupenie inaczej. * Nie ma co tego pewnoci, poniewa zachowane przekazy s do mgliste, a w dodatku cz badaczy uwaa Dariusza za krewnego Kambyzesa. zalecenia mistrza i zakazaby skadania ofiar wszystkim bstwom poza Ahura Mazd, po drugie za sama reforma bya dostosowywana 28 do istniejcej sytuacji, a przez to - agodzona.

Mezopotamia albo narodziny grzechu O pradawnych cywilizacjach Mezopotamii - O ich losach do chwili, gdy Mezopotamia

stal si prowincj Imperium Perskiego - O zatoczonym panteonie - O kosmogoniach i bohaterach mitycznych - O tym, dlaczego tu po raz pierwszy powstaa koncepcja grzechu, za ktry win ponosi kobieta - O pojciu za metafizycznego, pojawieniu si obrzdu spowiedzi oraz idei powszechnego zbawienia - O politycznym podou tych zjawisk - O teokratycznej tyranii, ktra rozwina si na niewielkim obszarze i znikomym znaczeniu jednostki w pastwie. Historyczny obraz "pastwa doliny dwch rzek", Mezopotamii lecej pomidzy Tygrysem i Eufratem, mniej wicej tam, gdzie dzi znajduje si Irak, jest dla wielu osb rwnie mglisty, jak zamglone jest niebo nad trzsawiskami zajmujcymi du cz tego obszaru. Od Bani Lam na pnocnym wschodzie i Nasirjji na zachodzie a po poudniowe krace, rozcite wodami Szatt al -Arab, wpadajcej do Zatoki Perskiej, ta kraina pokryta jest bagnami, ktrych groza a do schyku XX wieku utrzymywaa w ryzach ludzk ciekawo. Tam zapuszczay si tylko tarady i hulamy prymitywnych ludw zamieszkujcych nad brzegami rzek. Owe tarady i balamy to, mona by rzec, poczenie pirogi z gondol, odzie o dziobach przypominajcych ostrze sztyletu dumnie wznoszce si w gr, ktrych ksztat pozosta od stuleci nie zmieniony. Poza nielicznymi wyjtkami Europejczycy nie podruj po tej krainie, za wspczesny Irakijczyk, a do chwili, gdy pod koniec XX wieku region ten ogarn zamt, odczuwa pewien niepokj, spogldajc na te ziemie, gdzie telefon i karta kredytowa s waciwie nie znane. Jeli chodzi o znajomo "kultury", o sfer poj, rysuje si ona niemal rwnie mglicie. Dawna Mezopotamia, a dzisiejszy Irak, to region, ktry pozostaje nie znany wiatu, skazany na los obszarw, ktre staroytni kartografowie, nic o nich nie wiedzc, opisywali w trzech sowach - Hic sum leones, "Tam s lwy", co miao znaczy "nie troszczcie si o te ziemie". Podrnemu, ktry dzi zapuciby si w te strony i ujrza bezmiar wd zmieniajcy si o wicie w morze krwi, trudno byoby uwierzy, e tam wanie wyrastay imperia o nazwach dzi jeszcze budzcych podziw - Babilonia, Asyria, Sumer. Jeszcze trudniej uwierzy, e w tym zaktku wiata ksztatowao si duchowe oblicze Europy. Bo nawet Grecja, promienna i doskonaa Grecja, w ktrej chcielibymy widzie pogromczyni niespokojnego Wschodu, wylgarni gorczkowych wizji i trujc ych miaz-matw, nawet owa Grecja ulega wpywowi kultury uksztatowanej na botnistych terytoriach pradawnych pastw. A jednak pomidzy wysunitym na pnoc Assurem, wznoszcym si na poudniu Babilonem, Akadem pooonym w sercu kraju i Sumerem na poud niu, w rejonach naraonych na gwatowne wylewy dwch rzek, rozkwity imperia, ktre odmieniy losy Wschodu, a potem take wiata zachodniego. Okoo roku 6300 p.n.e. pojawi si tu pierwszy warsztat tkacki, a w mniej wicej dwiecie lat pniej udomowiono bydo rogate i czowiek nauczy si pi mleko. Okoo roku 3700 w Sumerze powstaj pierwsze miasta pastwa. Potem jednostka zostawia pierwszy bezporedni lad swego istnienia skadajc podpis; od tej chwili piecz pozwala zidentyfikowa autora listu. W roku 3400 dokonano wynalazku, ktrego znaczenie trudno wprost przeceni - ludzie posiedli tajemnic koa. Mniej wicej w roku 3100 jeden z najbardziej niezwykych wynalazkw myli ludzkiej, pismo, rodzi si w Sumerze* i umoliwia utrwalanie sw, a za ich porednictwem - caej wiedzy, jak do tej pory zgromadzono. Nim przemina epoka brzu, trzy tysice wersw Poematu o Gilgameszu spisano na dwunastu tabliczkach. Po wiekach odnaleziono je w Niniwie, w bibliotekach sumeryjskich krlw - Asurbanipala i Sennacheriba. Dziki temu od blisko czterech tysicy lat caa ludzko wie z owych glinianych tabliczek, e babiloski heros Gilgamesz odrzuci mio bogini Isztar, Gwiazdy Porannej, oczarowanej urod pboga, ktry kocha tylko swego przyjaciela Enkidu. Kiedy Enkidu umar, serce wielkiego Gil -gamesza wypenio si blem: "Enkidu, mj miody druhu, ty, ktry ciga}, Dzikiego oria gr, panter stepw! Ktry zdobywa wszystkie rzeczy, ama gry... C teraz, jest e to sen, ktry tob zawadn?.,." *. Wwczas heros postanowi wyj na spotkanie mierci. Uda si na brzeg morza oblewajcego wiat, a wtedy stana przed nim Siduri Sabitu, boska karczmarka, by wyperswadowa mu nazbyt ambitne denia i uwiadomi, e przeznaczeniem czowieka jest mier. Na nic jednak nie zday si jej starania. Gilgamesz wbrew jej probom

wyruszy w zawiaty, by dopiero po powrocie Epos o Gilgameszu wzbudza wspczenie ogromny i by moe zasuony zachwyt. Ten hod zoony niezomnemu mstwu jest pierwszym znanym poemat em, jaki stworzyli ludzie i tylko Homer potrafi rwnie piknie opisa czowieka rzucajcego wyzwanie losowi. Obecno za, ktrym jest mier, staje si ju wwczas inspiracj przejmujcego opisu rozpaczy. Pamitajmy, e mieszkacy Mezopotamii zdawali sobie spraw, e ich kraj jest igraszk w rkach potnych mocy, zosta bowiem dowiadczony przez potop, o ktrym opowiedzia Gilgameszowi Utnapisztim. Potop, ktry by pamitnym po wsze czasy przejawem szalestwa bogw. Ten kataklizm, znany nam z przekazw zapisanych pismem klinowym okoo 2000 roku p.n.e., wydarzy si naprawd, o czym wiadcz warstwy muu przykrywajce odnalezione przez archeologw domostwa. Nie udao si jednak w sposb wiarygodny okreli, kiedy nastpi3. Wedug wczesnych ludw, nastpnie za Hebrajczykw z VIIIVI w. p.n.e., ktrzy dostosowali opowie do potrzeb eschatologii, by to kataklizm o zasigu wiatowym, ogarn bowiem ogromn cz Mezopotamii. Z atwoci odgadujemy, e nastpi wyjtkowo potny wylew Tygrysu i Eufratu, co, jak przekonalimy si w roku 1954, zdarza si do dzi. Nigdy jednak ziemie te nie znalazy si cakowicie pod wod, jak opowiada legenda. Potop czy potopy nauczyy mieszkacw Mezopotamii, e bogowie nie zawsze bywaj przyjanie nastawieni do rodzaju ludzkiego. Semici, ktrzy przybyli do Mezopotamii w bardzo odlegych czasach4, nie mogli zaaprobowa idei boskiej wrogoci, zwaszcza pojmowanej tak, jak czynili to Mezopotamczycy. Dlatego Hebrajczycy dokonali jej reinterpretacji i dostosowali do teologii przymierza, teologii znacznie ju agodniejszej, wci jednak ukazujcej boga jako istot zazdrosn i mciw. W tej krainie bg nigdy nie by przyjazny, podobnie jak grecki Zeus. Mezopotamia, podobnie jak Iran, nieustannie pozostawaa pod okupacj. Ni e wiemy jednak dokadnie, pod czyj. Tkwi w tym szczypta ironii, bo dzi ani siedzcy za kierownic samochodu mczyzna, ani redaktor naczelny duej gazety, ani piekarz, ktry wanie wsuwa chleb do pieca, ani kobieta, ktra wysza z psem na spacer, ani pr oducent tekstyliw nie wiedz, czy ich przodkiem nie byt przypadkiem wynalazca koa albo pisma, rolnik, ktry jako pierwszy uprawia zboe i met ziarno, albo udomowi jaki gatunek zwierzt, lub kto, kto wymyli krosno, na ktrym tka wen i len, by si przyodzia. Nic wicej nie wiemy o pochodzeniu Sumerw. Wyonili si z mroku. Mamy pewne podstawy, by sdzi, e przybyli ze wschodniego brzegu Eufratu, poniewa ich legendy opowiadaj o zaginionym miecie, Der in Aszunak. Piknym miecie, ktre naprawd istniao, poniewa natrafiono na jego szcztki w pobliu dzisiejszego Asmaru, czterdzieci kilometrw na pnocny wschd od Bagdadu. Take jzyk nie dostarcza nam bliszych wskazwek na temat ich pochodzenia. Nie naley do grupy jzykw indoeuropejskich, za ten, kto prbuje si nim posugiwa mocno zgrzyta zbami, a czasem moe je nawet poama5. Mrok okrywajcy te dzieje jest oczywicie dokuczliwy, poniewa nie pozwala pody tropem wierze i technik znanych Mezopotamczykom, miejmy jednak nadziej, e przyszo dokona odkry, ktre to umoliwi. Naszym celem nie jest odtwarzanie historii Mezopotamii, historii bardzo zreszt skomplikowanej. Ograniczymy si do pobienego jej naszkicowania. Po krlach z Ur za czasw panowania Iraczykw, ktrzy przeobrazili Mezopotami w prowincj, dynastie zmieniay si rwnie czsto jak linie graniczne. Po dynastii sumeryjskiej przychodz semiccy Akadowie, a po obaleniu imperium Akadw wadz zdobywa dynastia Gutejw, nastpnie raz jeszcze dynastia sumeryjska zwana III dynasti z Ur, pniej za krlestwo rozpada si na dwie czci. Po upadku imperium Ur wadcy semiccy wybieraj na sw siedzib Babilon, natomiast Asyryjczycy Asur. Babiloczyk Hammurabi jednoczy imperium, pniej za dynastia wymiera, a Asur i Babilon znw zaczynaj ze sob rywalizowa. Gdy jedno z nich bierze gr, drugie pozostaje w jego cieniu. Wydaje si, e po zdobyciu Asuru przez Medw zwycia w kocu dynastia asyryjska. Dawne imperium zostaje podzielone pomidzy Medw i dynasti chaldejsk, kt rej najznakomitszym przedstawicielem byt Nabu-Kudurri-usur II, lepiej znany pod biblijnym imieniem Nabuchodonozora. Babilonia bya zwyczajn persk prowincj, kiedy w roku 330 p.n.e.

przekroczy jej granice i zasta w Babilonie tylko ruiny wielkiego zikkuratu, opisanego sto lat wczeniej przez Herodota. Speniy si apokaliptyczne przepowiednie, cho z czterechsetletnim wyprzedzeniem: "Wielki Babilon, Macierz nierzdnic i obrzydliwoci ziemi"*, ktry upaja si krwi ludu boego, zamieni si w pustyni. Zapalczywy gniew autora Apokalipsy dzi nas zaskakuje, bo przecie wanie babiloski Kodeks Hammurabiego sta si inspiracj, natchnieniem dla Mojesza, a przez to wywar wpyw na Dziesi Przykaza, przejtych pniej przez chrzecijan. W I wieku n.e ., to znaczy w czasach, gdy Jan napisa swe wizjonerskie dzieo zemsty, Babilon byt ju tylko cieniem dawnej wietnoci i nie zasugiwa na tyle zapau. Ale ydzi wci pamitali i mieli zapamita na zawsze, e w roku 598 p.n.e. znany nam ju Nabuchodonoz or, oblega i zdoby Jerozolim, a ydowskiego krla Jehojakina uwizi i uprowadzi do Babilonu, by na jego Biblia Tysiclecia, Apokalipsa w. Jana, 17, 5. tronie osadzi swoj marionetk Zedekiasza. Pamitali take, e w roku 587 p.n.e. zbuntowa si z kolei w Zedekiasz, a Babilo-czycy powrcili i tym razem zabrali ze sob wielu ydowskich jecw. Pamitali, poniewa dwie niewole naznaczyy kres krlestwa Judei. Bolesne wspomnienie! Wanie wtedy ydzi zaczli zadawa sobie pytanie, czy Przymierze pozostaje nadal w mocy i czy Bg nie zapomnia o swoim ludzie. Prawd jest rwnie, e Babilonia wzbudzaa w ydach odraz, bo czczc wielu bogw dopuszczaa si niewybaczalnej zbrodni. Jacy to byli bogowie? "Nie ma waciwie moliwoci sporzdzenia sensow-nej klasyfikacji bogw Mezopotamii", pisze znawca dziejw tego pastwa, Georges Roux, "poniewa nasza logika zasadniczo rni si od logiki staroytnych". Autor decyduje si na wyrnienie tylko "dwch kategorii [bstw], do zreszt pynnych"6. Najwaniejsi wadcy panteonu, to Anu, pan nieba i ojciec bogw Nintud, bogini-matka, cho zarazem panna, niebiaska dziewica Inanna, Eniii, wadca ziemi, oraz jego maonka Niniil, bg wody Ea, zwany po sumeryjsku Enki oraz jego maonka Damkina. A zatem trzy pary i jedna regentka stoj na czele panteonu. Imiona, zakres wadzy, miejsca kultu, a nawet pochodzenie bogw byty jednak zmienne. Dysponujemy list co najmniej czterdziestu jeden imion Nintud, Belit Hani, czyli matki bogw, zwanej te Makh, Ninkursag, czyli Krlow Gry, co dla Sumeryjczykw oznaczao Krlow Ziemi, a dla Babiloczykw Krlow Krainy Zmarych. Zwano j take Aruru, a zatem Bogini Poonic lub po prostu "Mam", t, ktra stworzya czowieka z gliny, co czyni j uosobieniem yciodajnej mocy kobiet i odbiciem spoecznoci matriarchalnej7. Oto siedem bstw, a raczej ich archetypw, ktre przetrwaj wiele dynastii i cywilizacji, pocz rne jzyki i religie Mezopotamii. "Z czasem liczba bogw ulega znacznemu ograniczeniu", pisa Bottero. Enuma elisz Poemat o Stworzeniu wymienia ich okoo roku 1200 ju tylko szeciuset8. Ale nie pojawia si ani jeden diabe. Enki, to znaczy Pan Ki, wadca wiata skadajcego si z powierzchni ziemi i pieka, nie jest diabelski w naszym rozumieniu, chocia jest rwnoczenie bogiem wd, a w Mezopotamii - wd podziemnych. Przypomnijmy, e wanie stamtd przyjdzie kiedy zo.Jak to si czsto zdarzao w religiach staroytnych, take bstwa Mezopotamii zleway si ze sob lub waday t sam dziedzin. Kie dy ludzie grzeszyli, a bogowie grozili im karami, dwie boginie jednoczenie wstawiay si za nimi i osaniay przed kar. Ju samo pojcie grzechu niejako implikuje wybaczenie, ono za, jak w yciu doczesnym, dokonuje si za spraw kobiet. Boginie ordowniczki miay zapewne wiele pracy, jeli chciay ochroni nieustannie dopuszczajc si grzechw ludzko. Do ktrego z bogw wstawiay si yczliwe ludziom boginie? Marduk, pierwotnie jako sumeryjski bg Amar-Utuk, co znaczy "Mody Byk Soca", hebrajski Merodach, bstwo czuwajce nad Babilonem i caym Imperium Babiloskim, ktre staje si z czasem bogiem Sprawiedliwoci i Wiosennego Soca, a jego symbolem jest planeta zwana przez nas Jowiszem oraz smok-w Mususu. Wraz z podbojami wci nowych ziem bogowie zdobywaj kolejne kraje, wdruj po rnych religiach. Trac przy okazji cz swych funkcji, lecz w zamian zyskuj nowe9. Wydawaoby si, e ze wzgldu na liczb bstw oraz ich imion religie Mezopotamii stanowiy chaotyczn pltanin, albo e ograniczay si w zasadzie do zbioru mitw

zaludnionych przez butnych herosw o barbarzyskich imionach. Byo jednak inaczej, a epicki talent Mezopotamczykw by tak wielki, e starotes-tamentowa Genesis wydaje si przy nim banalna. Nawet w pnej wersji owa mitologia zachowuje niezwyk si wyrazu. Kiedy narodzi si Marduk, wnuk najwyszego boga Anu, pierwowzr herosw, przywracajcych ad we wszechwiecie - Gilgamesza, Herkulesa czy Jezusa, jego boski dziadek zbuntowa si, gdy poczu, e traci koron. Wtedy wysta cztery wiatry przeciwko morzu-smokowi, bogini Tiamat, matce piekielnej rzeki i stworzy-cielce wszelkiego ycia. Ona za opara si intruzowi: "Signa po niezrwnan bro, wydaa na wiat przeogromne we o ostrych zbach i arocznych paszczach; miast krwi, wypenia ich ciaa jadem, nadaa przeraajc moc rozwcieczonych smokw, przydaa wspaniaoci i uczynia podobnymi bogom. Ktokolwiek ujrzy owe we, wpadnie w przeraenie! Niechaj jednak baczy, by si przed nimi nie cofn! Stworzya hydr imieniem Baszma, czerwonego smoka i Lachamu, ogromne lwy, psy, z ktrych pyskw toczya si piana, i czowieka-skorpiona, podstpne demony burzy, czowieka-ryb i Kusarikku". Trzeba bowiem wiedzie, e Mezopotamczycy - zarwno Sumeryjczycy, jak i Semici, mieli przeraajc wizj swoich bogw. Chyba bstwa adnej innej religii nie byy tak grone. Rwnie myl ydowska ulega epickiemu geniuszowi Babilonii oraz bojani boej, ktra ogarniaa kadego, kto sysza te opowieci. Oprcz Kodeksu Hammurabieg o, ktry leg u podstaw Dziesiciorga Przykaza, w biblijnej Ksidze Rodzaju przywoano opowie o pocztku Wszystkiego, pochodzc z Enuma elisz, Poematu o Stworzeniu, czyli o walce z chaosem. Porwnania, ktre przytaczam, dokona Bernard Teyssedre10: Enu ma elisz I, 1-16* Kiedy w grze nie byo nieba, a w dole nie istniaa jeszcze ziemia poza pierwotnym Apsu, z ktrego wyonili si bogowie Mummu - rodzic i Tiamat, ktra wszystkich ich zrodzia, a wody czyy si w jedno potne zlewisko... Genesis J, 1 -2 Na pocztku Bg stworzy niebo i ziemi. Ziemia za bya bezadem i pustkowiem: ciemno bya nad powierzchni bezmiaru wd, a Duch Boy unosi si nad wodami *. Lekcewaenie tych mato znanych w XX wieku bogw byoby wielkim bdem, poniewa mezopotamskie bstwa po raz pierwszy w dziejach ludzkoci podporzdkoway j sobie tak, jak adne inne - ani w Oceanii, ani w Indiach, ani w Chinach czy Egipcie. Trudno jednak dokadnie przeledzi dzieje bogw na tle burzliwej historii tego regionu. Czste przejmowanie bstw przez inne pastwo lub miasto pociga za sob zmian jego imienia, a czasem nawet pci. Nawet jeli pominiemy mnogo imion, nikt nie wie waciwie, dlaczego Isztar, pniejsza Astarte i Afrodyta, ktra pierwotnie bya Actarem, mskim bstwem Arabw, bogiem planety Wenus, wdrujc z Arabii do Mezopotamii zamienia si w kobiet. A trzeba te pamita o zdumiewajcych podobiestwach. Na przykad Szamasz, semicki bg Soca, to sumeryjski Utu, znany te pod dobrotliwie brzmicym imieniem Babbar11. W dodatku w wymuszony synkretyzm, wynikajcy ze stykania si religii Sumerw, Semitw, Babiloczykw i Asyryjczykw wymagaby chyba uycia technik komputerowych, jeli chcielibymy rozszyfrowa tosamo okoo czterech tysicy bogw regionu. Na przykad Ninurta, bg wojny, to dawny Ninib, ktry utosamia si z Nusku, bogiem ognia. Babiloski Marduk to Nabu, za antagonizm wody i ognia jakby si ulotni, gdy bg ognia Gibil, inaczej Nusku, jest nierozczny z Enkim, bogiem wody, podczas gdy Marduk i Nabu... Trzeba by zapisa grub ksig, by wskaza wszystkie pokrewiestwa i powinowactwa mezopotamskich bstw, okreli Wszelkie interpretacje komplikuje fakt, e na przykad Nintud czczona bya w nie zidentyfikowanym miecie Kesz, a take w Kiszu (ktry nie wydaje si by Keszem), wielkim miecie na pnocy. Anu i Inanna mieli witynie w Erech, Eniii i Niniil w Nippurze, Ea i Damkina w Eridu, u ujcia Eufratu. W tej teologicznej mozaice na pierwsze miejsce zdaj si jednak wysuwa dwa mity, zgodnie z ktrymi kady ywio zwizany jest ze swoim przeciwiestwem, jak wspomniane wyej woda i ogie. Jako pierwszy przykad wymiemy maestwo niebiaskiego boga Nergala, wadcy lata i upau, z bogini sfer dolnych, Ereszkigal, pani pieka, to znaczy krlow zmarych i chodu, jeeli wolno nam odnie si do mitologii afrykaskich, ktre nieodmiennie gosz przymierze zimna i ciepa. Nie jest to naturalnie

maestwo zbyt harmonijne, a na pewno ju - dalekie od ideau. Dochodzi do niego w nastpstwie wizyty, ktr Nergal na rozkaz bogw zoy Ereszkigal, by przeprosi j za afront. Wtedy to urzeko go pikno wadczyni zawiatw i uleg dzy czynienia tego, "co czyni mczyni i kobiety". Zapewne musia by utalentowanym kochankiem, kiedy odchodzi bowiem uwodzicielska pani pieka zalewaa si zami: "Nergalu, kochanku z mych snw! Zbyt krtko dane mi byo przeywa z tob rozkosz!". Warto wspomnie, e taki ton charakteryzuje cay poemat Nergal i Eresskigal, z czego mona wysnu wniosek, e galanteria nie bya wynalazkiem siedemnastowiecznej literatury francuskiej. Oszalaa z mioci Ereszkigal wysya do nieba posaca, Namtara, by schwyta Nergala i sprowadzi go do piekie, tak bardzo chciaaby tuli go i caowa. "Id, Namiarze, musisz przemwi do Anu, Eniiia i Ei! Zapukaj do drzwi Anu, Eniiia i Ei, by im powiedzie, e nawet dzieciciem nie zaznaam radoci, jak inne dziewczta, nie wiedziaam, czym jest zabawa. Niechaj bg, ktrego mi zesalicie i ktry uczyni mnie brzemienn, znw l egnie u mego boku! Niechaj powrci i jak kochanek noc ze mn spdzi!". Te zadziwiajce sowa miosnego zapau, godne modszych o trzydzieci stuleci heroin Ryszarda Straussa, nie pady jednak z ust paczliwej starej panny, wypowiedziaa je potna mciciel-ka. Bo trzeba wiedzie, e Namtar ma przekaza w imieniu bogini take grob. Jeeli Nergal nie wrci do brzemiennej Ereszkigal: "Odel na ziemi zmarych, by poerali ciaa ywych, sprawi, e na ziemi wicej bdzie trupw ni ludzi yjcych!". W Eposie o Gilgameszu ta sama przeraajca groba pada z ust innej oszalaej z mioci bogini, Isztar, ktra chce za wszelk cen pozyska wzgldy Gilgamesza. Ten jednak nie uleg szantaowi. Ale Nergal musia podporzdkowa si daniom szalonej. Zszed zatem po schodach wiodcych z nieba do pieka, nie kryjc przy tym wciekoci i besztajc stranikw Siedmiu Bram, dotar do sali tronowej, zmierzy Ereszkigal chodnym wzrokiem, wybuchn miechem i, chwyciwszy j za wosy, zrzuci z tronu i powlk z a sob, paczc i bagajc, by wzi j za on: "Bd mi mem, a bd tw on, Oddam ci Krlestwo wielkiej Ziemi! W twe rce zo tablice mdroci! Bd panem, Ja chc by ci kochank!"12 W kocu Nergal uspokaja si, cauje piekieln kochank i godzi si dzieli z ni tron. Ta burzliwa historia miosna, uderzajco podobna do tak drogich Ryszardowi Wagnerowi wielkich mitw, ma wymow symboliczn, a ow symbolik moemy odczyta bez wikszego trudu. wiat ywych jest cile zwizany ze wiatem umarych, a potga piekie przewysza moc nieba. Zepsucie tkwi w sercu materii oywionej, a mier i zo uosabia eskie bstwo Ereszkigal. Pojawia si ju zalek pojcia grzechu pierworodnego oraz mizoginia, cechujca religie objawione, a wyrastajca na gru ncie systemu patriarchalnego. Pciowo jest nonikiem grzechu, a Ereszkigal to przecie uwodzicielka, prababka Ewy oraz Lilith, rzeczywistej pierwszej ony Adama. O specyfice religii mezopotamskiej decyduje ukonstytowanie jej na pojciach grzechu i za, ktre s nierozcznie zwizane z czowieczestwem. Drugi szczeglnie istotny mit opowiada o stworzeniu czowieka zrodzonego z krwi dawnego boga, Kingu, ktry sta si arcy-demonem i zosta skazany przez boga Marduka na mier za sianie zamtu w kosmosie. Kingu jest zatem demonem wolnym od wszelkiej ambiwalencji. Jest zy, jednoznacznie zy, jak nasz diabe. Nie mona oczekiwa od niego pomocy, cho na przykad egipski Ra korzysta czasem z pomocy nieznonego Seta. Oznacza to, e natura czowieka, syna Kingu, jest w swej istocie za i demoniczna, e zo tkwi w jego ciele13. Ani poezja, ani humor nie s w stanie zagodzi tej negatywnej wizji wiata i natury ludzkiej. Pomimo to rozkwitaj one w kulturze mezopotaskiej. Pierwsza pojawia si wraz z opowieci o Stworzeniu, ktrej teksty, jak na ironi, odnaleziono w ruinach paacu Asurbanipala. Marduk - demiurg, bg Soca i Babilonu, stacza walk z Tiamat, kobietsmokiem. Warto zaznaczy, e Tiamat jest take matk wszelkiego stworzenia, bogini wd sonych oraz maonk boga wd sodkich, Apsu. Tiamat i Apsu dali ycie bogom, ktrych modo przebiegaa do burzliwie. Apsu tak ali si maonce: "Wprost trudno znie ich zachowanie. Nie zaznaj chwili wytchnienia we dnie, nie sypiam nocami. Chc

ich zniszczy, by pooy kres tym awanturom. I niechaj wreszcie zapanuje cisza, bymy mogli spokojnie spa"14. Potem dochodzi do zadziwiajcej rozmowy, nieco mieszczaskiej, nieco - zbrodniczej. Tonem rodzicw z dzielnic biedoty, ktrzy zorzecz w sobotni wieczr, kiedy dzieciaki znw wyczerpay ich cierpliwo, ojciec i matka rozprawiaj nad - ni mniej ni wicej wymordowaniem potomstwa, czego domaga si zgryliwy Apsu. Wie o tym dociera do bogw. Marduk, wysany, by rozprawi si z Tiamat i stan w obronie niebiaskich mocy, wyrusza do boju na swym wozie. Jedenastu sprzymierzecw boskiej jdzy ucieka na jego widok. Bogini-smok stawia napastnikowi czoo, ale on chwyta j w sie z promieni sonecznych, ciska w jej paszcz piorunami i przebija j strza. Ju martw, wiartuje, a jej ctkowane plecy wyrzuca w gr, tworzc z nich sklepienie niebieskie. Potem brzuch ciska w d, gdzie powstaje ziemia i oceany. Podczas tej tytanicznej walki z rki Marduka ginie take Kingu, wezwany przez swoj matk, Tiama t, na pomoc. Krwawa kosmogonia oparta na matkobjstwie, w ktrej mski heroizm nie jest w stanie przysoni okruciestwa... Poszukiwacze symboli zechc zapewne ujrze w tej opowieci kolejny wariant pojedynku midzy pierwiastkiem mskim i eskim, zako czonego zniszczeniem pierwiastka eskiego. Zo, jak ju wspominalimy, jest kobiet. Moemy teraz przyjrze si, na jak kruchych podstawach oparte s interpretacje ludzkich zachowa przez pryzmat kompleksu Edypa ". Znaczenie humoru staje si wyranie widoczne w innej kosmo-gonii. Tej, ktra zawiera opowie o stworzeniu brzydkich ludzi. Tym razem boga chodnej wody, Enki, ktry, jak wspomnielimy wczeniej, ma zosta ojcem Marduka, budzi nagle ze snu Nammu, jego matka i bogini gbin. Skary si na ogrom prac cicych na bogach. Enki wpada na pomys stworzenia kukieek, ktre wyrczayby bogw. Przede wszystkim - mwi potrzeba nam bota z pogranicza ziemi i gbin morskich. To boto, ktre trzeba wydoby z ciaa Nammu, posuy ma do zrobienia serc dla kukieek. W pracy pomaga mu omiu innych bogw i tak powstaje rodzaj ludzki. Ale na tym nie koniec. Aby uczci swj sukces, Enki urzdza uczt, gdzie piwo leje si strumieniami. ona Enki, Ninmah, jest lekko podchmielona. Zapewne sceptycznie spogldaa na sukces stworzenia, skoro rzucia pod adresem ma: "C warte jest ciao ludzkie? Mogabym zrobi takich, ile zechcesz! - A zatem zrb", odpowiedzia Enki, przyjmujc pijackie wyzwanie. "Obiecuj ci, e kada istota ludzka, ktr stworzysz, znajdzie swe miejsce". Ninmah przystpia do pracy i wymylia eunucha, bezpodn kobiet oraz czterech ludzi kalekich. Enki wyznaczy kademu z nich rol w spoeczestwie. Eunucha uczyni urzdnikiem, bezpodn kobiet - konkubin, co zrobi z kalekami - nie wiadomo. Potem nabra zapau do tej zabawy i "wyzwa Ninmah do jej kontynuowania, ale przy odwrconych rolach. Teraz to on mia tworzy coraz dziwacznie j sze istoty, a ona - wynajdowa dla nich waciwe miejsce. Ninmah podja wyzwanie. Enki stworzy najpierw mczyzn, ktry narodzi si dawno temu i to by pierwszy starzec. Stan przed Ninmah, a ta poczstowaa go kawakiem chleba. On jednak nie mia ani zbw, ani nawet do siy, by go utrzyma w rku. Bogini nie wiedziaa, co pocz z tym nieszcznikiem. Chcc j pokona, pijany Enki zada boskiej maonce ostateczny cios, tworzc jeszcze picioro ludzi -mczyzn i kobiet, przeraliwie zdeformowanych i godnych litoci. Ninmah nie potrafia znale dla nich zajcia. Wieczr dobiega koca pord oglnej wrzawy"16. Mona by pomyle, e Mezopotamczycy nie okazywali swym bogom wikszego respektu ni Grecy czy Celtowie. Ale podobiestwo jest tylko pozorne. W opowieci o Stworzeniu, ktre pocztkowo jest dzieem powanym, ale potem przeradza si w bezmyln zabaw pijanych mocarzy, bstwa ukazane s jako istoty potne i okrutne. Ludzie s zatem albo wytworem za, albo powstaj po to, by sta si sugami bogw. Trzeba zaznaczy, e Asyryjczyk byt do gbi przesiknity duchem sualczoci, chyba e sam by potny. To jednak dotyczyo tylko ksit. Na dowd przytoczmy krciutki dialog pana ze sug, przypominajcy teksty Moliera lub Brechta. Tekst nosi tytu "Dialog pesymisty": "Sugo, czy, co ka! - Tak, mj Panie, tak! - Zamierzam pokocha kobiet.

- Tak, kochaj, mj Panie, kochaj. Mczyzna, ktry kocha kobiet, zapomina o cierpieniu i nudzie. - Nie, sugo, nie bd kocha kobiet. - Nie kochaj, Panie, nie kochaj. Kobieta jest niczym potrzask, niczym dobrze naostrzony sztylet! Potrafi podern gardo'"7. Ten tekst nie ma nic wsplnego ani z religi, ani z kultur hellesk, do gbi przesiknit beztrosk, ktra wiadczy o uznaniu wolnoci za dobro najwysze. Religia sumeryjska nigdy nie zwaaa na wolno, bdc dobrem natury fil ozoficznej, ktre wyroso na gruncie kultury greckiej. Jej liturgia nie tylko stanowi prefiguracj liturgii ydowskiej i chrzecijaskiej, lecz odzwierciedla take najpospniejsze lki egzystencjalne Wschodu, ktre odnajdujemy w obrzdach bizantyskich. W Mezopotamii bez koca trway mody i bagania zwrcone do bogw, a przede wszystkim do Eniiia, erszemmy, ktrym wtrowa dwik fletu. Od czasu do czasu przerywa je bagalny piew, kiszub. Praktyki te towarzyszyy ubieraniu bstw, zaspokajaniu ich godu, ich lubom (zawieranym "przez poski, ktre bogato ozdabiano, by nastpnie poprowadzi je do komnaty mateskiej i pozostawi tam na noc, uoone obok siebie"ls), a take ich adoracji. Duchowiestwo klasycznej epoki wielkiej odnowy sumeryjskiej, przypadajcej na okres panowania ostatniej dynastii z Ur oraz krlw Larsy i Isin, wypracowa wysoce skomplikowan liturgi, w ktrej ukad erszemmow i kiszubw suy uwypuklaniu najistotniejszych elementw i wtkw teologiicznych "o charakterze niezwykle przygnbiajcym i pokutnym"19. Kada liturgia zawieraa hymn do Stwa gniewu boga, na ktrego cze bya odprawiana. Bez trudu odnajdziemy w nich pierwowzory naszego Dies irae oraz litanii, w owych liturgiach bowiem uwzgldniano rwnie dug litani do patrona wityni. Wymieniano w niej imiona bstw, do ktrych si zwracano, a po kadym z imion nastpowa aobny refren. Pokutne bagania zamykay rozdzierajc ceremoni nieustajcego Wielkiego Pitku20. Istniaa rwnie "nieprawdopodobna mnogo zakazw pozytywnych, a przede wszystkim negatywnych... Nie wolno byo skada przysigi, jeeli nie umyto si doni, ktr naleao unie przyrzekajc ani wzywa imienia boego ze wzniesion motyk, ani pi z naczynia z niewypalonej gliny, ani ama gazi na stepie, ani trzciny na plantacji..."2'. I ju jestemy niemal w Bizancjum, poniewa zaczyna si rysowa model kalendarza liturgicznego. Jest kompletny i gotowy do przyjcia. Na kady miesic wyznaczono okolicznociowe liturgie i naboestwa przeznaczone do odprawiania w okrelone dni przez kapanw, czyli gale. S dni, kiedy naley odprawi kolejno kilka mszy. Liturgia ma na celu odwrcenie zego losu, a rytua ustala, gdzie naley celebrowa naboestwo w konkretnej intencji - na przykad z okazji wywicenia budowli czy obrzdowego bbna. Rodzi si ju take ekumenizm, poniewa po raz pierwszy w historii religii odprawiane s naboestwa majce oddali groby wiszce nad catq ludzkoci oraz gniew boy. "Nie ma [jednak] ladu apotropaizmu w rozumieniu magicznym w tych muzycznych obrzdkach", czytamy w Encyclopaedia Btannica22, a zatem nie s to magiczne zaklcia, ktrych pospny charakter usprawiedliwiaaby przenikajca je do gbi desperacja. "S to surowe hymny sawice bogw, przeplatane pesymistycznymi opisami ludzkiej niedoli oraz marnoci tego ywota". Bez trudu, cho z pewnym lkiem, wyobraamy sobie przesuwajce si przez ogromne witynie procesje czarnobrodych kapanw o smutnych oczach, ktrzy drobiazgowo dopeniaj dugie cierpitnicze obrzdki. Gdy publiczne ceremonie okazay si niewystarczajce, religia sumeryjska wypracowaa zestaw modlitw wyraajcych skruch, ktre mona byo odmawia indywidualnie. To kolejna nowo o korzeniach sumeryjskich, ktra wycisna gbokie pitno na praktykach innych religii. S to psalmy pokutne. Istnieje jednak take inny ich rodzaj, nieco pniejszy - psalmy pochwalne, wyznania, psalmy bagalne, ktre odmawia si razem z kapanem. A zatem znw co pojawia si w Mezopotamii. Tym razem jest to rytua spowiedzi. Archeolodzy nie bez zdziwienia spogldali na odkryte przez siebie tabliczki wiadczce o tym, e nawet po wyparciu jzyka sumeryjskiego pozosta on jzykiem liturgii, jak acina w Kociele rzymskokatolickim. Raz jeszcze zastanawiamy si nad wrogoci autora Apokalipsy wobec Babilonu.

Osawiona "matka wszetecznic" bya pastwem, gdzie odprawiana nasza msza aobna zostaaby uznana za pogodn oper. Nic na wiecie nie dorwnuje pospnoci religii sumeryj-skiej, i miem twierdzi, e bezgraniczna rozpacz narodzia si w tym samym czasie i miejscu, co pismo - w Sumerze. Na wiksz uwag zasuguje jednak uderzajce podobiestwo religii sumeryjskiej do religii objawionych, a szczeglnie - judaizmu i chrzecijastwa. Mona zastanawia si nad rdem pojcia grzechu, ktre pojawia si w ich teologiach. Take w Sumerze odnajdziemy wyrany zamys stworzenia diaba, zarysowujcy si ju w Iranie. Zgodnie z teologi Sumerw i Semitw za wikszo spadajcych na nich nieszcz oraz cicych na nich przewin odpowiedzialne s demony. "Demonologia stanowia niezwykle istotny aspekt ich religii", pisz autorzy Encyclopaedia Btannica23. Kiedy bowiem Iraczycy mieli ju tylko jednego boga i jednego anty-boga, Mezopotamczycy trwali wci przy politeizmie, a ich wiatu zagraay demony. Owych p-ludzi, ppotworw byo siedem. Miay gowy zwierzt - lwa, pantery, psa, barana, koza, ptaka i wa. Tej gronej sidemce przewodziy dwa wyjtkowo aosne stwory - Pazuzu Asyryjczyk, demon o czterech skrzydach, gowie nietoperza i ogonie skorpiona, uosabiajcy poudniowo--wschodnie wiatry, a take Lamasztu, diablica gorczki poogowej, reinkarnacja sumeryjskiej bogini Dimmea, okrutna samica, przedstawiana na og z psem i wini przy piersi24. W ostatnim przypadku natykamy si na tyle sprzecznoci, e nasuwa si porwnanie z bstwami wedyjskimi. Dimmea, cho jest crk Anu, wadcy niebios, jest te siostr okrutnego Arymana Indoiraczykw. Miaa przy tym brata, ktry nie by od niej lepszy, z trudem przyszoby nam bowiem wymieni choby jeden jego dobry uczynek. Mowa o Utukku Limnu, przywdcy demonw i synu Anu. Dla Mezopotamczykw zwizki miosne bogw nie byty rdem szczcia, czego dowodem jest Namtaru, demon przeznaczenia, ktry by synem Eniiia, wadcy ziemi, oraz posacem Ereszkigal, wadczyni pieka. Widzielimy go ju w akcji. To on mia nie ludziom mier25. To odraajce stadko boych wyrzutkw uwaano za twr piekie i nazywano "gorzk trucizn bogw". Pieko coraz wyraniej nabiera kolorytu, ktry bdzie je cechowa w religiach objawionych, poczynajc od ydowskiej potpieniem. Jak wic speni si w cud, ktrego nie znaa ani Azja, ani Afryka, ani inne wczeniejsze cywilizacje? Przede wszystkim trzeba uwzgldni skpe rozmiary sceny, na ktrej rozgrywa si spektakl - Mezopotamia to tylko wski pas ziemi, okruch Azji, uamek Afryki. Trzeba by dziesiciu takich skrawkw, by zoy z nich Egipt, a ju pidziesiciu, by powstaa Baktria. Potop, prawdziwy potop, pogryby j ca w Zatoce Perskiej. S cytowie, Dakowie, Getowie, Sarmaci, Mas-sageci, ktrzy wdrowali wok Morza Kaspijskiego, zajmowali terytoria nieporwnanie wiksze i kiedy nastpcy Aleksandra Wielkiego wcielili Mezopotami do Imperium Seleucydw, trudno byo odnale j na mapach. Ten o walny skrawek ziemi znikn w bezkresnym morzu ludw greckich. Na tak ograniczonym terytorium mona byo bez trudu sprawowa radykalne rzdy. I rzeczywicie kraj byt trzymany siln rk. Sumer, Ur, Asur, Akad, Babilon to orle gniazda. Peni niepokoju bogacze na przemian rozwijaj handel i potg militarn miast pastw, w niczym zreszt niepodobnych do miast helleskich, ktre narodziy si znacznie pniej. Grecja bya niczym sielska wioska, gdzie na kadym drzewie rosn owoce, a dzie powszedni ma smak owczego sera, oliwek i fig, smak wina i poezji, a take - ironii. Wadcy Mezopotamii s bogaci. Ju w III tysicleciu p.n.e., kiedy Egipt raczkuje, a Grecja jeszcze si nie wyklua, Mezopotamia prowadzi handel z caym wiatem, wie, jak way towary, bo pozostawia po sobie oowiane odwaniki w ksztacie kaczek i lww. Czym handlowano? Zotem, miedzi, cyn, biuteri, kamieniami szlachetnymi, koci soniow, koralami, przyprawami, zioami, futrami, a pniej szkem, porcelan, wen, jedwabiem i wyrobami artystycznymi. Chcielibymy wierzy, e obok Rzymian my pierwsi docenilimy sztuk greck, jednak mezopotamscy bogacze rozkochali si w niej ju w V wieku p.n.e. A zaopatrywali si choby w koloniach w Azji Mniejszej. Kraj bogaci si take dziki rolnictwu. Namuy, jeeli potrafi si zapanowa nad wylewami rzek, daj niezwykle obfite plony. A Mezopotamczycy wiedz, jak postpowa,

bo ju w III tysicleciu p.n.e. zobowizani do pracy na rzecz wadcy ludzie budowali z rozkazu krlw z Ur kanay odprowadzajce wod, i aden z pniejszych wadcw nie zapomnia, e bogactwo kraju zaley take od wiernoci bogu wd sodkich, Apsu26. Z biegiem czasu kanay nawadniajce stworz sie szlakw wodnych i wanie nimi pyn bd barki transportujce ogromne, wykute w kamieniu byki, ktre ozdobi paac Sennaszeriba w Niniwie. Dopiero po przybyciu Arabw sie drg wodnych Mezopotamii zostaa zaniedbana i wreszcie cakowicie zapomniana. Popada w ruin, a dwie potne rzeki przejty wadz nad t krain i utrzymuj j po dzie dzisiejszy. Bogactwo, pozostajce a do koca panowania III dynastii z Ur, to znaczy do roku 2030 p.n.e., pod kontrol wadzy pastwowej, stao si zalkiem prywatnego kapitalizmu. Ostatni wadca z Ur, Ibbisin, utrzymuje jeszcze folwarki krlews kie w Puzriszdagan i sprawuje kontrol zarwno nad handlem wewntrznym, jak i zagranicznym, lecz wszystko zmienia si po przybyciu Semitw. Gr bierze prywatna inicjatywa, na czym skarb krlewski tylko zyskuje, pobiera bowiem podatki od majtku poddanych. Dzieje krlestw mezopotamskich znacz, niczym kamienie milowe, imponujce rezydencje i paace krlewskie, istne cytadele zdobione freskami, paskorzebami i monumentalnymi posgami, otoczone rajskimi ogrodami. Pod bacznym okiem uzbrojonych w uki wartownikw mieszkali tam liczni dworzanie i kapani. Kady z wadcw, potomkw krlw-bogw, by krlem-stocem. Od roku 1843, kiedy Francuz Botha prowadzi poszukiwania w Chorsabadzie, do odkry Amerykanw Mallowana i Oatesa w Nimrud, nasza wiedza o yciu daw nej Mezopotamii stale si wzbogacaa. Rekonstrukcja paacw w Asurze, Kar-Tukulti-Ninur- ta, DurSzarukin {palc Sargona), Niniwie (palc Sennaszeriba), pozwolia na wycignicie wnioskw, wykraczajcych znacznie poza zakres zainteresowa archeologii i arc hitektury. Przede wszystkim stao si jasne, e niesychany przepych tych orodkw wtadzy nie znajduje rwnego sobie w historii wiata. Moe tylko Teby, Memfis czy Karnak miayby szans konkurowa z nimi. Ani chiscy cesarze, ani wadcy Indii, cho przecie panowali nad wielkimi narodami, nie pozwalali sobie na tak wystawno. Wpyw Mezopotamii na Grecj jest widoczny. Tymczasem chcielibymy, w kadym razie pragnoby tego wielu z nas, by grecki cud wypiecia wycznie attycka kolebka, by zrodzi si z wdziku attyckiego nieba, ktre kpie si w turkusowym morzu. A jednak Grecja rwnie jest dtuniczk Mezopotamii27. Dziki dokonanym rekonstrukcjom moemy wyobrazi sobie tytaniczn potg monarchw, na rozkaz ktrych budowano owe imponujce gmachy (dziesi hektarw pod liczcy dwiecie dziewi komnat paac Sargona). nili oni sen o podbojach i tym wanie s dzieje Mezopotamii - pasmem zuchwaych wojen, ktre przyniosy korzyci pniejszym zdobywcom, a wrd nich - Aleksandrowi. Tak oto Sargon, tu po urodzeniu woony do skrzyni i powierzony przez wasn matk rzece, jak pniej may Mojesz28, w XXIV wieku p.n.e. zdobywa tron, dociera w gry Taurusu, przemierza wyyny Anatolii, podbija cae krlestwo Ur i "obmywa bro" w Zatoce Perskiej, a potem wznosi wspania stolic, Akad. W VII wieku p.n.e. Esarhaddon odway si nawet zaatakowa Egipt. Podbi go, podzieli na dwadziecia dwa dystrykty i odda wadz nad nimi asyryjskim urzdnikom. Jego syn Asurbanipal ponownie podporzdkowa sobie kraj, tumic bunt i biorc do niewoli faraona. Zburzy Teby, a jako trofea wywiz do Niniwy dwa obeliski. Na podporzdkowanych Mezopotamii ziemiach, od Sumeru po Asur, powstay tyranie. ycie w imperium toczyo si zgodnie z narzuconym rytuaem i wedug cisej ety kiety. W raportach przedstawicieli administracji krlewskiej uywano konwencjonalnych formu obowizujcych w korespondencji. Z kadego sowa przebijaa cze dla krlewskiej wszechpotgi. Na przykad poddany piszcy list do Sargona przedstawia si w taki oto sposb: "Jam jest niewolnikiem zrodzonym w tym domu, sug krla i pana mego! Wszystko, com ujrza i usysza, przekazuj krlowi, panu memu, niczego przed nim nie tajc"29. A przecie autorem tego listu jest gubernator jednej z prowincji. Jak pisywali wrbici? Kapan Marduka wrcy z wntrznoci, tak oto zwraca si do Asurbanipala, wkrtce po objciu przeze tronu: "We nie Asur nazwa mdrcem dziada mego pana. Krl, wadca wszystkich krlw, jest potomkiem mdrca i Adapy. Grujesz mdroci nad Apsu, nie masz erudyty nad ciebie"30. "Ja, twj wierny pies, bogosawi memu panu...", owiadcza inny pochlebca w pierwszych sowach listu. Trzeba jednak pamita, e pod

absolutn wadz teokracji mezopotamskiej czowiek jest tylko marn istot, produktem ubocznym woli boej, mieciem kalajcym powierzchni ziemi. Liczy si wycznie krl, ktry nie tylko rzdzi urzdnikami i poddanymi, ale take osobicie decyduje o losach ich dzieci: "Przylijcie do mnie swych synw! Niechaj pozostan na mym dworze!", rozkaza Asurbanipal gowom wielkich rodw z Niniwy31. Poza wadz sprawowan za porednictwem niezwykle rozbudowanej biurokracji, ktra osigna chyba najwyszy w wiecie antycznym stopie rozwoju, w tym systemie monarcha ma nad poddanymi wadz tym wiksz, praktycznie nieograniczon, e jest zarazem najwyszym dostojnikiem religijnym: "Czytajc opisy rytuaw, odnosimy wraenie, e to wadca jest najwaniejsz postaci asyryjskiego kultu, a to albo dlatego, e akt kultu dokonuje si w jego obecnoci, albo dlatego, e jest on gwnym aktorem tego wydarzenia, waniejszych od tego, ktrego tytu w tumaczeniu brzmiaby wielki kapana", pisze Durand32, dodajc poniej: "Niektrzy krlowie sami mianowali si kapanami ktrego z bogw lub wity". Krl wdrowa po miastach i wityniach obojga krlestw - Asuru i Babilonii. Religia mezopotamska nie jest pustym hasem tward rk trzyma zarwno krla, jak najlichszego z wieniakw. Na zadziwiajcych stronniczoci, zapewne nieumyln, ale jednak graniczc z obelg, kartach Ztotej Gazi sir James G. Frazer bierze w obron midzy innymi babilosk tyrani: "Nie bdzie adnej przesady w stwierdzeniu, e w tych dawnych czasach despotyzm by najwikszym przyjacielem ludzkoci i - chocia brzmi to paradoksalnie wolnoci. W kocu bowiem wicej jest swobody w najlepszym znaczeniu tego sowa swobody mylenia po swojemu i ksztatowaniu swego losu - pod rzdami absolutnego despotyzmu i najbardziej dawicej tyranii, anieli w pozornej wolnoci ycia dzikiego, gdzie los jednostki od kolebki do grobu ksztatuj elazne formy dziedzicznego zwyczaju 33. Wiadomo, e James George Frazer, baronet Imperium Brytyjskiego, pisa te sowa w najpikniejszych latach historii Imperium, (praca zostaa wydana w roku 1922), gdy jeszcze nigdy Soce nad nim nie zachodzio. Zapewne podziela przekonanie swych rodakw, e tyrania brytyjska jest lepsza od "dzikiego ycia", jakie wiodyby ludy skolonizowanych ziem bez dobrodziejstw zaznanych ze strony Korony Brytyjskiej. Czas i dowiadczenia innych tyranii dowiody, jak faszywe i absurdalne s pod tym wzgldem opinie Frazera, a take jego pogldy na temat "ycia w stanie dzikim". Frazer naley do grona tych, ktrzy wierz w "postp" dokonywany przez istot ludzk i nie wiedz, lu b moe nie chc dostrzec, e brazylijski Yanoama i "Indianin" z wielkiego amerykaskiego miasta s dokadnie tacy sami, cho ten drugi yje w wiecie elektroniki, mediw i komfortu. Zamieszki wywoywane przez ubogich mieszkacw przedmie Londynu, Lyonu czy Los Angeles dowiody, pomijajc to polityczne, jak faszywa jest idea "postpu", za ktry zwyko si uwaa powszechne wybory i prawo do patnych urlopw. Czas i dowiadczenie ujawniy take, jak niebezpiecznie jest snu wyssane z palca teorie, starajc si dopasowa je do faktw. Powracajc do krlestw Mezopotamii, musimy stwierdzi, e poczynajc od Sumeru stworzyy one z przyczyn czysto politycznych religi podporzdkowania i upokorzenia. Owo podporzdkowanie i upokorzenie miay przenika sumienia i umysy wiernych. adna cywilizacja nie poniaa jednostki tak bardzo, jak mezopotamska. Jej gwnym celem byo jak najpeniejsze podporzdkowanie czowieka w yciu doczesnym, nawet w sferze ducha. Nie bdc z pewnoci nonikiem "postpu", o ktrym m wi nie tylko Frazer, ale i wielu pniejszych antropologw, zniewolenie nie byo konieczne, czego jednoznacznie dowodzi przykad Grekw czy Celtw. Musimy take stwierdzi, e w krlestwach Mezopotamii zrodzio si zo metafizyczne, ktrego kwintesencj jest pojcie grzechu pierworodnego. A przecie ani Grekom, ani Celtom, owo pojcie nie byo potrzebne. Pojcie grzechu byo zatem wytworem takich samych ludzi, ktrym je narzucano, owocem koncepcji politycznej urzdnikw brutalnej teokracji, ktrzy o trzydzieci pi stuleci wyprzedzili Machiavel -lego w jego kalkulacjach.

Mezopotamia wymylia grzech, aby poniy jednostk i - co gorsza - by jednostka pogodzia si ze swym upodleniem, Iran wymyli diaba, by j zastraszy. Podwaliny pod nasze "zdiabo-lizowane" monoteizmy zostay pooone. Teraz wystarczyo ju tylko wznie na nich gmach. * Zapomniany wiat Sumerw, Warszawa 1996, s. 255, przekad M. Bielickiego. uwiadomi sobie, jak kruch istot jest czowiek2. Na Wyspie Szczcia bowiem, le cej za Morzem mierci, wadca tego miejsca, Utnapisztim, nauczy Gilgamesza, e przywileje herosa s tylko darem bogw, a nie zdobycz czy nagrod za zasugi. Potni zawdziczaj swj los wycznie szczciu, ktre innym nie dopisao. * Enuma elisz, przekad polski K. yczkowska, K. Szarzyska (w:) Mitologia Mezopotamii, Warszawa 1981. * Cytaty polskie wg Biblii Tysiclecia. ich tosamo i przemiany, jakim ulegay. Inanna na przykad miaa siostr Ereszkigal, ktra wadaa piekem, ono jednak byo take krlestwem Nintud, a zatem Inanna i Nintud rwnie byyby siostrami. Jeeli uwzgldnimy, e mezopotamscy teolodzy wyodrbnili najwyszy, niebiaski panteon, Igigi, w ktrego skad weszo szeciuset bogw, oraz Anunnaki, panteon niszy, ziemski i piekielny, obejmujcy trzysta bstw, a religia Babilonii i Asyrii znaa ich okoo czterech tysicy, przyznamy, e tamtejsi teolodzy mieli rce pene roboty.

Celtowie albo trzydzieci pi wiekw bez diaba O indoeuropejskim pochodzeniu Celtw - O staroytnych opisach tego ludu - O tym, jak stworzy religi zupenie rn od wiary jego dalekich przodkw - O czterystu bogach i wielkiej bogini tej religii - O demonach i o nieobecnoci diabla w wierzeniach Celtw - O Lokim, boskim figlarzu i o jemu podobnych artownisiach: Eynissyenie Syrdonie, kuzynach Poliszynela - O politycznych i historycznych przyczynach, ktre sprawiy, e bg Celtw nie mg by bogiem przywar, za i saboci. W latach szedziesitych XX wieku wikszo antropologw przyjmowaa zgodnie, e po raz pierwszy czowiek pojawi si w Afryce, a stamtd rozprzestrzeni si w bliej nie okrelonym momencie na inne kontynenty. Uczeni sdzili, e migracje dotarty na rodkowy Wschd, tam za wyodrbniy si co najmniej dwie potne fale, z ktrych jedna zaludnia Europ, a druga Azj. Nastpnie cz owej rodzcej si dopiero ludzkoci, po trudnej wdrwce przez nieprzyjazne ldy, miaa dotrze przez Cienin Beringa do Ameryki, cz za, drog morsk, przedosta si na wyspy Oceani i. A zatem wspln matk wszystkich ludzi byaby "afrykaska Ewa". W trzydzieci lat pniej obalono t hipotez. Stao si to, gdy w Azji odnaleziono szkielety, ktrych wiek wskazywa, e pierwsze istoty ludzkie w penym tego sowa znaczeniu, a zatem poruszajce si w pozycji pionowej, pojawiy si niezalenie take i w tej czci wiata. By moe to samo stao si rwnie na innych kontynentach, na przykad w Europie. Mwic o chronologii zaludniania Ziemi, nie naley pochopnie wysuwa hipotez i lepiej nie dowierza temu, co Anglosasi humorystycznie nazywaj famous last words. Przyjmijmy, e a do pocztku lat osiemdziesitych utrzymywano, jakoby zaludnienie kontynentw amerykaskich nie mogo nastpi przed ostatnim zlodowaceniem, ktre miao miejsce przed okoo dwunastu tysicami lat. Sam dajc wiar specjalistom, powtarzaem t opini, ktra zreszt wwczas obowizywaa. Ale na pocztku lat osiemdziesitych dokonano niezwykego odkrycia, pocztkowo przyjtego bardzo sceptycznie, by nie powiedzie - nieprzychylnie. Archeolodzy francuscy odnaleli w brazylijskiej osadzie zwanej Piedra Furada, czyli Przedziurawiony Kamie, jaskinie, w ktrych czowiek musia pojawi si trzydzieci tysicy lat temu, lub nawet wczeniej. Wskazywao na to badanie metod rozpadu izotopw wgla C-14. Na pocztku lat dziewidziesitych nie mona ju byo podwaa ustalonego wieku znalezisk i hipoteza o wczeniejszym ni przyjmowano zaludnieniu Ameryk staa si faktem. Wci jednak nie wiemy, jak doszo do powstania rnic antropologicznych i dlaczego na

przykad Celtowie s wysocy i jasnowosi, za Azjaci maj mongoloidalne rysy, czarne wosy i s niscy. A to rzeczywicie moe wpyn na wizerunek diaba. Skoro poruszylimy t kwesti, dla lepszego zrozumienia dalszych rozwaa, przytoczmy hipotez przyjmowan zgodnie przez wikszo antropologw. Ot powtarzajce si krzyowanie w ramach wzgldnie wyizolowanej populacji doprowadzio do powstania, na drodze przekazu powtarzajcych si zespow genw, recesywnych lub dominujcych (ale nie jest to jedyny moliwy mechanizm), swoistego genotypu i wsplnoty pewnych cech fizycznych. Na przykad dominacja cech recesywnych daa jasne wosy i niebieskie oczy populacjom pnocnoeuropejskim, czyli Celtom. Take po uwarunkowanych dziedzictwem genetycznym cechach rozpoznajemy czonkw populacji mongoloidalnych. Moemy waciwie powiedzie wprost, e o pochodzeniu pierwszych Celtw wiemy bardzo mao, cho jest to, podobnie jak Etruskowie czy Grecy, jedna z najsilniej obecnych w zbiorowej wyobrani Zachodu populacji europejskich. Wiemy, e nale do duej rodziny ludw zwanych indoeuropejskimi. Sama nazwa "Celtowie" budzi jednak wiele niepokoju, stajc si przedmiotem rozmaitych spekulacji i interpretacji, a nawet fantazji o druidach, menhirach czy wiedzy tajemnej, zwykle raco uproszczonych. Stary, romantyczny przesd chce, by wyobrania bya bogatsza od rzeczywistoci, ale nawet pene rezerwy kontakty z nauk zwykle pokazuj, e jest zupenie odwrotnie. Mwic bez ogrdek, opowieci o Asteriksie, ktre odznaczaj si czsto podziwu godn wiernoci wobec faktw historycznych, s bardziej pouczajce ni egzaltowane rozprawy o legendarnej "celtyckiej wiedzy". Poniewa jako pierwsi wspomnieli o Celtach Grecy (nazwa Keltoi pochodzi z j zyka greckiego) uszanujmy przekazany przez nich opis przedstawiciela tego ludu - wysokiego blondyna o niebieskich lub szarych oczach, yjcego na pnoc od Alp. W I w. p.n.e. Diodor Sycylijczyk, ktry, co prawda, spisywa tylko opowieci i pogoski, twierdzi, e "Galw", (bo terminw "Gal" i "Celt" uywano wymiennie) cechuje przeraajcy wygld, gos gboki i bardzo ostry, a prowadzc rozmow, uywaj niewielu sw i posuguj si zagadkami, na og czynic tylko aluzje do spraw i rzeczy, kac domyla si reszty. Przesadnie podkrelaj swoj warto, innych za prbuj ponia. To zarozumialcy, ktrzy staj si groni, kiedy wpadn w gniew, a rwnoczenie ludzie uzdolnieni, o bystrych umysach, ktrzy atwo si ucz. "Maj te lirycznych poetw, ktrych nazywaj bardami. Bardowie ci piewaj przy akompaniamencie instrumentw przypominajcych lir. Czasami ukadaj elegie, kiedy indziej satyry. Maj rwnie swoich filozofw i teologw, ktrych darz wielkim szacunkiem. Nazywaj ich druidami". A zatem jest to lud przebiegych krzykaczy, nieco sentymentalnych, z upodobaniem do ironii. Na pocztku I w. n.e. Strabon wskazywa na ich awanturnicze skonnoci i odwag, ale take na prawo i prostolinijno. Pisa, e s zawsze gotowi stawi czoo niebezpieczestwu, nawet jeli mog liczy wycznie na wasne siy. Cho Celtowie rnili si od Grekw szalonym sposobem bycia i ubstwem jzyka, bardzo ich przypominali, poniewa tak jak oni kochali zbiorowe recytacje poezji, przede wszystkim za dlatego, e i oni stworzyli silne spoecznoci. Nazywa si ich take ludem nordyckim, Norse. Pocztkowo byli prawdopodobnie podzieleni na trzy grupy: Skandynaww, ktrzy dokadnie odpowiadali greckiemu opisowi, mieli bowiem orle nosy, wyduone czaszki i bardzo jasne wosy, Alpejczykw, z potudniowo-wschodniej Francji, Sabaudii, Szwajcarii, doliny Padu, Tyrolu, Owernii, Bretanii, Normandii, Burgundii, Ardenw i Wogezw, rnicych si od poprzedniego typu okrg gow, wydatnym nosem, krp budow ciaa, piwnymi oczami i ciemnymi wosami oraz typ rdziemnomorski, ktry cechuje redni wzrost, szczupa budowa ciaa, wyduona twarz, ciemne wosy i oczy. Ten opis pasuje do ludw, ktre przybyy z drug fal wielkich migracji i osiedliy si na Starym Kontynencie'. Jako pi erwsze, ze wschodu na zachd, przenie si miay ludy indoeuropejskie, ktre przybyy do Europy z Indii mniej wicej trzy tysice lat p.n.e. Druga fala migracji przesuna si ze swoich zachodnich siedzib na wschd i pnoc, a z Europy rodkowej wyruszya okoo VIII w. p.n.e. Trzeci etap wdrwek rozpocz si okoto V w., a zakoczy si osiedleniem rnych ludw celtyckich w istniejcych ju redniowiecznych krlestwach.

Hipoteza o wsplnym rodowodzie ludw tworzcych trzy kolejne fale migracji jest do powszechnie akceptowana. Wydaje si bowiem, e "w Celtach [mona] upatrywa potomkw pierwszych indoeuropejskich zdobywcw kontynentu"2. Na rzecz tej hipotezy przemawia jzyk celtycki, nalecy do grupy indo-europejskiej, ktra pojawia si okoo 4500 lat temu "gdzie pomidzy Karpatami a Uralem". Jzyk Celtw jest spokrewniony z acin, jzykami sowiaskimi, hindi oraz grek. Plemiona celtyckie nie napotkay na swej drodze rozlegych, bezludnych terytoriw. Ich przodkowie, ludy kultury grobw kurhanowych, yli na tych terenach ju wczeniej. Cho jednak udao si dokona pewnych ustale genealogicznych, Celtowie nalecy do drugiej i trzeciej fali migracji, zdaje si niewiele wiedzieli o swoich korzeniach. Trudno si temu dziwi, ukochali bowiem ustny przekaz tradycji, czego dowodzi caa, stworzona zreszt do pno, literatura, dla ktrej sowa, jeli nie ukadaj si w poezj, s bezuyteczne, przeszo za musi zamieni si w cudown ba, bo w przeciwnym razie staje si nudziarstwem. Legendy mwice o pochodzeniu ludw celtyckich narodziy si w wiecie wyobrani. Ksiga najazdw powiada, i pierwsi najedcy, ktrzy dotarli do Irlandii, pidziesit jeden kobiet oraz trzech mczyzn, wywodzili si w prostej linii od Noego i wszyscy, z wyjtkiem jednego mczyzny, zginli w czasie potopu. w mczyzna, Fintan, posiad tajniki magii i przemieni si w ososia, dziki czemu mg swobodnie przetrwa w wezbranej toni. Kiedy wody opady, zamieni si w ora, potem w krogulca i wzbi si nad ziemi, przypatrujc si grom i rwninom, ktre wyaniay si spod wody3. Taka wersja wydarze moe wyda si zaskakujca, bo opisy- wane przez greckich historykw jasne wosy celtyckich najedcw nie wystpuj na przykad wrd Iraczykw. Genetyka jednak uczy, e kolor wosw moe by wynikiem krzyowania prowadzcego do triumfu genw recesywnych. Jest to wane ustalenie, oznacza bowiem, e wszyscy przybysze, ktrzy napynli do Europy, w tym Celtowie, niegdy hodowali tym samym wierzeniom, co ludy, ktre miay stworzy wedyzm i zaratustrianizm. Jest istotny take dlatego, e te ludy wytworzyy zupenie inne religie ni Indoariowie. A zatem gazie tego samego drzewa wyday rne owoce. O Celtach jako takich, czyli o ludzie, ktry utworzy drug fal najazdu, wiemy tylko, e prawdopodobnie pochodzili z Europy rodkowej i e od pocztku okresu zwanego lateskim4, ktry rozpocz si w V w. p.n.e., ich wpywy byy znaczne. Celtowie zajli Wyspy Brytyjskie, Hiszpani, Grecj, Rosj. Podzieleni na plemiona, rnicowali si i dostosowywali do warunkw panujcych na konkretnym terytorium. Jedni nazwali si Irlandczykami, inni Galami, Duczykami, Norwegami... W tym samym czasie ci urodzeni wdrowcy, ktrzy przybyli z terenu dzisiejszych Niemiec i Czech, zajli Gali. Potrzebowali zaledwie pidziesiciu lat, by sforsowa Pireneje i dotrze do Hiszpanii5. Aleksander Macedoski bez wtpienia by Celtem, podobnie jak Wercyngetoryks i Wikingowie, ktrzy w dziesi stuleci pniej odkryli Ameryk. Niech do nich, o ktrej donosz rzymscy historycy, nie jest oczywicie w peni uzasadniona. Ludy, o ktrych mowa, przejy od swoich przodkw rozwinit technologi obrbki metali, wypracowan ju przez proto-Celtw, ktrzy uywali take ju od III tysiclecia p.n.e. wozw na koach. Czy nazwiemy je barbarzycami, zaley gwnie od punktu widzenia, warto bowiem pamita, e ju ludy kultury kurhanw gotoway miso w kotach z brzu i miay rozwinite poczucie estetyki, o czym wiadczy zachowana po nich biuteria, a take odzie, przypominajca stroje wspczesnych bakaskich chtopw. A kiedy Wikingowie zaczli budowa statki, powstao owo arcydzieo morskiego geniusza, jakim jest drakkar, ktry potrafi dotrze przez ocean do Ameryki ju piset lat przed karawelami Kolumba. W roku 279 p.n.e. Celtowie ponownie zajli Macedoni, a nastpnie przez Tracj i Tesali dotarli do Grecji. Od tej chwili wpisali si ju na stae w europejski krajobraz. Celtyccy najemnicy brali udzia w wojnach helleskich w III wieku, wchodzili take w skad specjalnej stray, liczcej czterystu Galw, przysanej przez Rzym Herodowi Antypasowi, synnemu tetrarsze, o ktrym wspomina Nowy Testament. Okoo dwudziestu tysicy Celtw wyruszyo na podbj Azji Mniejszej i osiado w Galacji. Celtowie pojawi ali si take w Bretanii, Turcji, Hiszpanii oraz w Rosji. Niczym plama pynnego zota rozlewali si na wszystkie strony, pokonujc bez trudu granice wczesnego wiata, a w kocu

nawet morza. Nasi synni "galijscy przodkowie" rwnie byli Celtami. Jak zatem mwi o Celtach? Jak odnale ich ogrd hiperborej -ski, gdzie poza granicami znanego wiata, gdzie ludzie zawsze byli szczliwi, czy owe legendarne Wyspy Szczliwe, wysp Lyonnesse, lec pomidzy Wielk Brytani a Francj (prawdopodobnie bya ni Jersey lub Guernesey), wysp Hi Brazi, ktra rozcigaa si na poudniowy zachd od Irlandii? Celtowie nie tworzyli jednolitego, zwartego ludu. Byli rozrzuceni po caej Europie, a z upywem wiekw rnili si coraz bardziej (rnice midzy Wikingami i Galami s przecie oczywiste). Ich obyczaje i wierzenia ksztatoway si niezalenie od siebie. Mimo tego owe wierzenia wyrosy ze wsplnego pnia i, cho moe to oburzy purystw, bd omawia ich rozwj w czasie i przestrzeni, nie zwaajc szczeglnie na to, e wyznawali je Arwernowie lub Wikingowie i e ksztatoway si w konkretnych i czsto zupenie odmiennych warunkach. O najwczeniejszych wierzeniach, z epoki brzu i elaza, nie wiemy waciwie nic, za wiedz o waciwych Celtach zawdziczamy islandzkiemu erudycie, Snorri Sturiusonowi, ktry w XIII w. zebra celtyckie legendy w ksidze stanowicej podstaw pniejszych prac, Eddzie mhdszej, czyli prozaicznej (zwanej tak dla odrnienia od Eddy starszej, poetyckiej, spisanej w bliej nie okrelonym czasie6). Take okruchy wiedzy o protoCeltach nie wystarczaj do odtworzenia ich wierze. Wiemy, e uprawiali kult citych gw, na co licznych dowodw dostarcza ich sztuka i zachowane teksty. Przeraajcy sup ze wityni w Roquepertuse w Bouches-du-Rhne, wzniesiony w III lub II w. p.n.e. i dorwnujcy nawet najpotworniejszym artefaktom papuaskim to tylko jeden z wielu przykadw. Jest to prawdziwa czaszka osadzona w kamieniu, bowiem Celtowie wierzyli, e wite moce zdobytej przez nich gowy bd im odtd suyy i ochraniay przed oddziaywaniem istot nadprzyrodzonych7. Jednak by na tej podstawie zrekonstruowa ich religi, trzeba by wykona skok, na jaki mog si zdoby tylko poeci. Ta obsesja gowy bya wyjtkowo uporczywa, o czym wiadcz celtyck ie legendy, a zwaszcza wyczyny modego herosa i awanturnika, Cuchulainna, ktry nie potrafi dogada si z nikim, nie cinajc mu gowy8. Wiara, e niebieski jest witym kolorem bogini-matki, skaniaa Celtw do malowania t barw cia. Od tego zwyczaju pochodzi nazwa Piktowie, odnoszca si do Celtw (a moe take proto-Celtw) ze Szkocji, ktrzy byli nie lada przeciwnikami dla Rzymian. Std wanie wzia si ich fatalna reputacja u rzymskich autorw, ktrzy nazywali ich po prostu kanibalami. Bez wtpienia w oczach Rzymian, jednego z najbardziej cywilizowanych ludw tych czasw, ludzie, ktrzy rzucali si do walki nago, z pomazanymi farb ciaami, posugiwali si lekkimi wozami i potwornie wrzeszczeli ruszajc do ataku, byli barbarzycami. Kiedy czytamy u Tacyta opis widoku, jaki ukaza si oczom Rzymian nad cienin Menai, lec pomidzy krajem Galw i wysp Anglesey, bezwiednie odczuwamy przeraenie, ktre stara si w nas wzbudzi autor (sam z pewnoci nie uczestniczy w rzezi, w owym czasie by bowiem dzieckiem). Kobiety w czarnych szatach, trzymajce w rkach pochodnie, niczym furie runy na rzymskie legiony, za gromada druidw w bieli rzucaa na napastnikw kltwy. Rzymianie nigdy jeszcze nie zetknli si z tego rodzaju szalestwem, a to, e witujc, Celtowie publicznie uprawiali mio, kaza take wtpi w ich skromno. Zajmijmy si teraz celtyckim panteonem. Mommsen zachwyca si "barokowym i fantastycznym natokiem elementw ziemskiego pochodzenia, zapeniajcych w celtycki Olimp", ktry zreszt uwaa za "pozbawiony pikna i czystoci". Zapewnia take, i "daremne byyby prby nadania precyzyjnego znaczenia nauczaniu druidw, mieszay si w nim bowiem w dziwaczny sposb spekulacja i fantazje"9. Przeciwstawia take religi celtyck grecko-rzym-skiej, poniewa si uwaa, e ta ostatnia w wikszej mierze potrafi zaspokoi potrzeby duchowe czowieka. Jest to oczywicie przejaw wspomnianego ju wczeniej zudzenia optycznego typowego dla XIX wieku. W celtyckim panteonie zasiadao "co najmniej czterysta bstw"10. Jest wrd nich Wielka Bogini Danu, za ktrej potomkw uwaaj si Celtowie z Irlandii (Tuatha De Danann, Synowie Danu). Nie potrafimy ustali jej rodowodu, poniewa tyle staroytnych kultur od Catal Hiiyuk po Lepeski Vir i Etruri (by wspomnie tylko kilka przykadw) czcio Bogini-Matk, a

tradycje tego kultu, ktry siga VII tysiclecia p.n.e. jest tak stare, e wszelkie prby okrelenia wzajemnych powiza, i ustalenia, jak rol odegrao w jego ksztatowaniu si indoaryjskie pochodzenie Celtw, byyby ryzykowne. Prawdopodobnie od chwili powstania rolnictwa, urodzajna gleba i liczne stada - pocztkowo gwarancja przeycia, potem rdo bogactwa - byy wynoszone do roli bogw przez ludy, ktre nauczyy si sia zboa i udomowiy bydo, a nastpnie take inne zwierzta. Podno i seks, ktry jest z ni nierozerwalnie zwizany, niemal obsesyjnie powracaj w sztuce Celtw poczynajc od menhirw-fallusw umieszczonych obok posgw bogini rozchylajcej domi srom, po gigantyczne rzeby w kamieniu, ukazujce mczyzn w trakcie erekcji. Lista tego rodzaju artefaktw jest bardzo duga. Wyobrania Celtw zdaje si oscylowa pomidzy dwoma biegunami - seksem i mierci, scenami obscenicznymi i makabrycznymi. Danu nie bya jedyn Bogini-Matk: "Boginie panteonu celtyckiego byy na og Boginiami-Matkami, wyposaonymi w atrybuty symbolizujce ycie rodzinne. W ramionach trzymay zwykle dzieci, owoce lub bochny chleba" n. Rwnie trudno jest dzi ustali niebiask genealogi bogw mskich. Na przykad ug, od ktrego imienia pochodzi nazwa Lugdunum, czyli dzisiejszego Lyonu, zdaje si by produktem syntezy bstwa iraskiego i greckiego. Jest zarazem bogiem wojny, magii, soca, burzy i sztuki12, a zatem Aresem, Hermesem, Heliosem, Zeus em i Apollinem w jednej osobie. Nie moemy, nawet opierajc si na "najnowszych", to znaczy historycznych relacjach dotyczcych drugiej fali inwazji celtyckiej, nakreli penego obrazu wierze Celtw. S one bardzo zrnicowane, a systemy religijne roz maitych plemion, znacznie od siebie odbiegaj. Celtowie mieli siln potrzeb wiary w cuda, lecz najwyraniej nie chcieli wszyscy i stale wierzy w to samo. Sporo wiemy o ich obrzdach i rytuaach. Najwaniejsze celtyckie wito, Samhain, przypadajce zgodn ie z naszym kalendarzem na 30 padziernika, upamitniao stworzenie wiata, chwil, w ktrej chaos ustpi miejsca kosmicznemu porzdkowi. Byt to budzcy trwog okres powrotu na ziemi duchw zmarych, ktre nkay ludzi, jeeli ci nie zoyli im stosownyc h ofiar. Chrzecijanie nieznacznie tylko przesunli dat tego wita i obchodz je 2 listopada13. Wiemy ju, e Celtowie wierzyli w istnienie duchw zmarych, to znaczy w ycie duszy po mierci. Dusze te potrafili przyzywa druidowie, ktrzy, jak zanotowa w II wieku Strabon, wryli i skadali ofiary z ludzi. W skrcie Dziejw* Trogusa rzymski historyk Justynus opowiada, e Celtowie byli mistrzami w sztuce wrbiarskiej. Religia celtycka dopuszczaa wiele praktyk, ktre mona by nazwa przesdnymi, podobnie zreszt, jak odwouj si do nich liczne religie wspczesne. Wierzyli take w demony, takie jak na przykad Draugra, niespokojny duch, ktry nawiedza kurhany14. Badacze nie trafili jednak na lad jedynego diaba, antagonisty jedynego stwrcy. Cernunnos ("Rogaty"), w zmienny bg, ktrego wyobraano sobie jako mczyzn z rogami jelenia, z pewnoci mia konszachty z piekem, ale rwnoczenie by - jak Prozerpina, pani piekie - bstwem podnoci, szczcia i niw15. Jeeli w bg, najwspanialszy z jeleni, mg by diabem, to byt (cho tylko chwilami) diabem dobrym, ktry ponadto czy w sobie rne rodzaje boskoci, bdc kuzynem greckiego Pana i jako opiekun myliwych - naszego witego Huberta. W muzeum w Reims znajduje si jego pne, bo pochodzce z II wieku wyobraenie. w bg, ktremu dane byo "y" stosunkowo dugo, siedzi w "pozycji Buddy", a towarzysz mu Apollin i Merkury, ktrych obecno mona wytumaczy okupacj rzymsk. Przypomina boga Pana i nie wzbudza szczeglnych obaw, lecz jeli przyjrzymy si innemu take galoromaskiemu wizerunkowi, ktry przechowywany jest w muzeum w Ciuny, zmienimy zdanie. Kole rogi i wpatrzone w nas oczy czyni go dziwnie podobnym do redniowiecznego diaba. Jest to ostatnie i najgorsze wcielenie bardzo starego bstwa, ktrego wizerunki wyryte w skale, pochodzce z IV-III wieku p.n.e., odnaleziono w Val Cammonica. Inne przedstawienia nie s tak jednoznaczne. Jako przykad wymiemy potwora z Noves, odnalezionego w miecie o tej samej nazwie na terenie B ouches-du-Rhne, wyrzebionego w III wieku p.n.e. w potwr o wielkich zbach i mocnych pazurach, trzymajcy w paszczy na p poarte rami czowieka i wspierajcy apy na dwch citych gowach, w potwr z nabrzmiaym fallusem, jest na pierwszy rzut oka jednym z

najdoskonalszych wyobrae diaba z wczesnego okresu chrzecijastwa. Niewtpliwie artyci okresu romaskiego i wczesnego gotyku mogli swobodnie czerpa inspiracj z niezliczonych rzeb tego rodzaju, by nada najbardziej wyraziste rysy wcieleniu za. Najwikszy wpyw na portret diaba wywar jednak bg Cromm Cruaich, Garbus ze Wzgrza, ktremu Celtowie skadali w ofierze ludzi, by potem, jak opowiada Juliusz Cezar, zjada ich miso podczas rytualnej uczty. Do naszych czasw zachoway si tylko kamienne posgi Cromm Cruaicha, ale rzebiono go rwnie w zocie, o czym wspomina w XI wieku anonimowy mnich, piszc w Kronice Leinsteru: "...le si prowadzili, Klaszczc w donie, okadajc rzgami wasne ciaa, Plczc przed potworem, ktry pta ich sw moc, Zalewali wiat zami. A stao przed nimi dwunastu kamiennych bokw, Lecz posg Cromma by} szczerozoty"16. A zatem Cromm by bstwem nadrzdnym. Powiadcza to legenda, wedug ktrej w XVI w. p.n.e. za panowania legendarnego krla Tiernmasa ze Szkocji skadano mu w ofierze pierworodne dzieci przywdcw klanw. Dziao si to w miejscu kultu boga na rwninie Mag Slecht, gdzie byt czczony. Po gbszym zastanowieniu dochodzimy do wniosku, e zwizek podnoci i mierci odzwierciedla dwoistn natur mocy nadprzyrodzonych, ktre s zarazem dobroczynne i okrutne. To tylko my, yjcy w XX wieku, poddani wpywom ikonografii chrzecijaskiej, ktra ma ju dwa tysice lat, dostrzegamy diaboliczny charakter Cromma. Jak bowiem uzna, e bg ten byt diabem, skoro mia rwnie - midzy innymi jako bg podnoci dobroczynny wpyw na ycie ludzi. Istnieje inny bg, ktry wydaje si lepszym kandydatem do miana celtyckiego przodka diaba. Jest nim Loki. Dumezi powici mu odrbne studium i ju na pocztku zaznaczy, e jest to "jeden z najbardziej charakterystycznych bogw skandynawskich"17. Loki to podstpny artowni panteonu nordyckiego, skandynawskiego oraz germaskiego, ojciec i przywdca mocy wrogich bogom - wilka Fenrira, bogini piekie, Hel, wa Jormungandral!i. To bg zmiennoksztattny, ktry moe przybra dowoln posta. W legendach celtyckich przetrwa take jako ojciec omionogiego konia Sleipnira19. "Etymologia ludowa", pisze Lurker20, "wywodzi jego imi od sowa log (niemiecki e Lohe oznacza nieokieznany pomie)". Cho czasami zmienia wygld, najczciej pojawia si pod postaci maego czowieka, niemal kara. Czy jest on rzeczywicie diabem? Dumezi w kadym razie nie chce widzie w nim tylko mitycznego oszusta, trickstera. Trickster jest tajemnicz postaci, ktr spotykamy w wielu religiach i moemy porwna do krlewskiego bazna, ktry potrafi wprawdzie rozgniewa krla, zawsze jednak ma swe miejsce na jego dworze. Warto zaznaczy, e caa ikonografia, w tym take ta ze wspczesnych kart do gry, chce widzie w nim istot przebieg, ale nie jednoznacznie z, operetkowe pdiabl, jokera. Ciekawe, e tego rodzaju bstwa odnajdujemy w religiach, ktrych nic na pozr nie czy. W panteonie Jorubw, duego ludu z Afryki Zachodniej jest nim Esu, posaniec bogw, porwnywalny z Hermesem-Merkurym. Dumezi chce mimo to widzie w Lokim prawdziwego geniusza za. Ale Loki, ktry pozostaje w subie boga Odyna, odznacza si pewn specyficzn cech, jakiej nie posiada aden celtycki bg, poza Odynem i Thorem, ktrym towarzyszy. T cech jest skonno do ycia w gromadzie. Loki nie stroni nawet od olbrzymw i potworw21. Niestety, wykorzystuje kad nadarzajc si okazj, by spata swemu panu, a take innym niemiertelnym przykry figiel, lub nawet wyrzdzi prawdziw krzywd: to on jest bowiem sprawc mierci boga Badra i o may wos nie doprowadza do zniszczenia wiata. W mitologii germaskiej Loki to zwiastun zagraajcej wiatu apokalipsy zwanej ragnark. W majcych nadej Czasach Topora i Miecza ludzie bd walczyli, pki cay wiat nie stanie w ogniu. A wtedy bogowie chwyc za bro, by wyzwa na ostateczny bj moce za - gigantw, ktrym przewodzi Imir, synw Muspella pod wodz Lokiego, a przede wszystkim nioscego ogie Surtura. Wilk Fenrir poknie potnego Odyna, ktrego

syn, Vidar, potem go zabije. Thor pokona wa Jormungandra, ale sam zginie od jego mierciononego oddechu. Frey ulegnie Surturowi, bogowi ognia, ktry podpali wwczas wiat. "Soce poczernieje, morze pochonie ldy, a zociste gwiazdy spadn z nieboskonu"22. Jak widzimy, wizja apokalipsy jest bardzo podobna w rnych religiach! A zatem Loki byby bogiem ognia, wywodzcym si od indo-aryjskiego Agniego, z t jednak rnic, e nie otaczano go kultem. Przetrwa jednak w tradycji chopw norweskich, duskich, szwedzkich oraz islandzkich: "Przysowia i opowieci przywouj jego imi", pisze Dumezi. "W Telemarku... rzuca si w ogie kouch z mleka, mwic, e to ofiara dla Lokje", ktry zdaje si by Lokim, a w "wielu regionach Szwecji, a take wrd Szwedw mieszkajcych w Finlandii, dziecko rzuca mleczny zb, ktry wanie wypad, do ognia, mwic: "Locke, daj mi zb z koci za zb ze zota!". Czy jednak mamy przynajmniej pewno, e jest on bogiem ognia? Dumezi przypisuje t hipotez "pierwszym zwolennikom szkoy naturalistycznej"; by moe jest to efekt swoistego lek- cewaenia etymologii, ktre tym razem okazao si wielce pouczajce. Zwrci na nie uwag Lurker. W naszych czasach okrelenie "szkoa naturalistyczna" brzmi nie najlepiej i jest przestarzae podobnie jak "antyklerykalny", czy "wolnomylicielski". Natomiast prawd jest, e Lokiego najczciej kojarzy si z ogniem, co przemawiaoby na rzecz jego "piekielnej" natury, chocia niektrzy znawcy przedmiotu widzieli w nim boga wody, wegetacji, lub mocy piekielnych, to znaczy jokera, ktry zamyka histori wiata. Ta ostatnia interpretacja zrodzia si z sarkastycznej wizji losw wiata, podobnej do znanej nam ze redniowiecznych misteriw, na przykad z okresu Srdpocia, wwczas, kiedy opowiedziano ju histori ludzkoci od dnia Stworzenia a po najnowsze dzieje, kiedy aktor poruszajc ldwiami podsun ju Ewie jabko, wspomnia o koronacjach, zabjstwach, wojnach i ksicych zalubinach, reyser wysya na scen groteskow posta, karta w czapce z dzwoneczkami, z t poczoch na jednej, a czerwon na drugiej nodze, by spuci kurtyn i oznajmi publicznoci, e historia dobiega koca, poniewa bya zbyt mieszna. Historia z pewnoci jest zabawna, a skoro tak uwaa Loki, i jeli to on byby diabem, jestemy skonni przychyli si do jego opinii. Lecz przede wszystkim musimy ustali, jaka jest natura tego bstwa - czy rzeczywicie ono jest diabem lub choby kuzynem perskiego Arymana. Wydaje si to wtpliwe, poniewa jest Asem23, naley do rasy bogw, ktrzy zamieszkuj nordycki Olimp - Asgard, wraz z innymi ptniemiertelnymi Odynem, Thorem, Tyrem, Bald-rem, Heimdallem i boginiami, Frigg, Nann i Sif. W ten sposb upada hipoteza, jakoby Loki by diabem, nie zdarza si bowiem, by moce niebiaskie dzieliy siedzib z mocami piekielnymi. Nie koniec jednak na tym. Wydaje si, e mona take odrzuci pogld, e Loki jest opiekunem wiata rolinnego. Jednym ze zoliwych kawaw, jakie lubi pata, byo obcinanie zotych wosw piknej bogini Sif, maonce Thora (po starosaksosku, Thunara, a po staro-niemiecku Donnera), boga burzy i podnoci, ktrego ojcem by sam Odyn. Wosy Sif byy poetyck metafor anw zb, ktre faluj na wietrze, co doskonale potwierdza rol Sif jako nordyckiej K\'bele, bogini niw i opiekunki rolin. Gdyby odraajcy Loki bv bogiem rolinnoci, to po pierwsze dublowaby funkcje Thora, po drugie za obcinajc wosy Sif dopuciby si zbrodni przeciw sobie samemu. Moemy wic wykluczy t hipotez. Loki musi by kim innym. Wspomnijmy przy okazji o pewnym do istotnym wydarzeniu, a mianowicie - o reakcji bogw na zbrodni, ktrej ofiar pada Sif. "Kiedy Porr (zwany w Eddzie Thorem24) dowiedzia si o tym, chwyci Lokiego i poamaby mu koci, gdyby ten nie przysig, e kae Czarnym Elfom zrobi dla Sif zot peruk, ktra bdzie rosa jak jej naturalne wosy". Krtko mwic, przycinity do muru przez gronego maonka zniewaonej damy, Loki obiecuje peruk. Celtowie z pewnoci nie mieli o gniewie swych bogw wyobraenia bardziej podniosego ni na przykad Grecy. Loki w kadym razie wychodzi z opresji cao, dziki peruce! Wynika z tego, e Loki nie mg oprze si chci ostrzyenia Sif, niewtpliwie nazbyt pysznicej si piknymi wosami, ale gniew Thora zmusi go do skruchy. Nie jest to jedyny przykad przebiegoci i zoliwoci Lokiego. Pewnego razu dowiedzia si, e bogini Freyja pragnie zdoby naszyjnik wykonany przez czterech karw, ktrzy zg odzili si go jej odda, ale pod warunkiem, e z kadym z nich spdzi noc. Ta opowie jest w

pewnym sensie spron wersj bajki o Krlewnie niece. Loki donosi o umowie Odynowi, mowi bogini, a ten poleca mu ukra naszyjnik. Loki pod postaci muchy wkrada si noc do sypialni Frei, ksa j w szyj i wykorzystujc chwil oszoomienia blem, kradnie klejnot. Ten wodewilowy epizod zdumiewajco przypomina groteskowe opowieci z mitologii greckiej, na przykad t, w ktrej Hefajstos zaskoczywszy Aresa w tou swej maonki, zarzuca na kochankw sie, by pokaza ich w takim stanie mieszkacom Olimpu, ktrzy oczywicie miej si do le. Tego rodzaju przejawy humoru s w mitologiach tak rzadkie, e nie moemy ich pomin. wiadcz o ironicznym stosunku do mocy nadprzyrodzonych, co z kolei dowodzi poczucia wolnoci czowieka, tak wyranego u Celtw. Loki kojarzy si nieodparcie z Tillem Eulenspieglem (Dylem Sowizdrzaem) czy te Poliszynelem, odwiecznym wrogiem andarma i fanfarona. Take pozostae interpretacje postaci Lokiego wymagaj bliszej analizy. Mwiono, e jest bogiem wody. Tak wanie miaa si rzecz z bogiem ognia, wedyjskim Agnim, ktry by zarazem bogiem wody, "w ktrej yje dusza wygasego ognia". Dumezi nazywa go te bogiem podziemnych mocy. Nie miabym posuwa si do zbyt atwych porwna, lecz raz jeszcze musz stwierdzi, e podobna jest sytuacja Agniego, ktrego wyday na wiat gbie Ziemi25. Natomiast zainspirowany spostrzeeniami Dumezila Eliade twierdzi, e Loki naprawd jest diabem. Dumezi twierdzi bowiem, e Loki jest odpowiednikiem diabelskiej istoty, Duryod-hana, "par excelknce ucieleniajcego demona naszej epoki"26. Jednak Eliade nie ma racji. Podobiestwo jest oczywiste, mimo to Duryodhana nie jest w Mahabharacie27 diabem, a tym bardziej nie ponosi odpowiedzialnoci za koniec wiata. To odraajcy otr, ktrego najcisz win jest to, e wygra w koci ca fortun ksicia Dhritarashtry. Ale przecie nawet nie prbowa uprowadzi duszy zmarego ksicia, gdy ten przyby do nieba ze swoim psem i odmwi przekroczenia jego bram, bo moce niebiaskie nie zgodziy si wpuci go wraz ze zwierzciem. Poniewa pojawi si wtek niezwykle istotny w rozwaaniach dotyczcych koncepcji diaba, a mianowicie zbawienie i przeznaczenie wiata, czyli kres wszystkiego, eschatologia, warto moe zastanowi si nad modn koncepcj, zgodnie z ktr ewolucja religii zmierzaaby nieuchronnie ku chrzecijastwu. Celtycki rangark nie jest oczywicie kocem wiata, takim jak w trzech monoteizmach, to znaczy ostatecznym i absolutnym kresem kosmosu. Po potwornych bijatykach, ktre ju opisalimy "wylania si nowa ziemia, ziemia zielona, pikna i tak podna, jak nigdy dotd. Nowe soce, lnice janiej ni stare, rozpoczyna wdrwk po niebie", pisze Eliade28. Zauwamy, e niemal identyczna myl zrodzia si w staroytnym Egipcie w okresie Nowego Pastwa *. Koniec wiata jest wic tylko zamkniciem pewnego wielkiego cyklu, po ktrym nastpuje kolejny cykl. Jeeli Loki odgrywa w owym wiecie znaczc rol, jeeli to on prowokuje walk, to dlatego, e "mity germaskie przenika idea bogw heroicznych, zgodnie z ni za walka pozwala utrzyma porzdek wiata, a zarazem unicestwia go, nim nadejdzie wit nowego wiata". Oznacza to, e walka jest dobrem, poniewa dziki niej utrzymuje si rwnowaga sil, a take dlatego, e umoliwia odnow wiata. Odnajdujemy tu echa rodkowoamerykaskich wierze, zgodnie z ktrymi kady musi w ustalonych dniach wytuc ca zastaw, by zdoby now. Nie ma zatem sensu dopatrywa si w Lokim przodka diaba. Na pierwszy rzut oka jest zwykym baznem29, na drugi - si nieodzown dla zachowania porzdku wiata, jak wspomniany wczeniej Esu, ktrego czcz Jorubowie. Celtowie zreszt posiadali niezwyky dar tworzenia tego rodzaju postaci. Wymiemy choby Bricriu "o jadowitym jzyku". Nie byt bogiem, ale legendarnym wodzem plemienia z Uisteru yjcym za panowania legendarnego krla Conora Mac Nessa. By pyszakiem i chcia, by wszyscy gocie zapamitali go jako przemiego Por. rozdzia 10. gospodarza. Cho byt prostakiem, kazai wybudowa dla siebie okazay zamek, ktry stai si wzorem dla innych. Ale w rzeczywistoci kocha intrygi i wanie30. Zaprasza! do siebie wszystkich wodzw uisterskich plemion i przekonywa kadego z ni ch z osobna, e jemu naley si krlewska porcja, najlepszy kawaek tortu. A kiedy nadszed dzie zabawy, okazao si, e rywalizacja przyjta fatalny obrt, wszyscy bowiem domagali si obiecanej krlewskiej porcji. A Bricriu, co gorsza, prbowa jeszcze uwodzi ony goci, wmawiajc kadej z nich, e jest pikniejsza od pozostaych. Jego ulubion

rozrywk byo sianie niezgody, a mimo to nie by diabem. Przenikliwy i bystry byt waciwie prorokiem31 i - jak pisze Dumzi - w pnych tekstach "chtnie przedstawiano go jako ollama, czyli mdrca". Bywa zoliwy i wrogi, nie mg te utrzyma jzyka na wodzy ani zachowa sekretu, bo na czole robi mu si wrzd wielki jak pi. Kolejny nicpo, Evnissyen, nie zazna spokoju, dopki nie skci yczliwych sobie ludzi. Czasami bywa wrcz odraajcy. Zdarzyo si, e straszliwie okaleczy konie podarowane krlowi Irlandii z okazji lubu z przyrodni siostr i rozpta wojn, ale kiedy indziej przenikliwy boek ujawni podstp Irlandczykw, ktrzy przemycili do sal i, gdzie miano uczci zawarcie pokoju32 wojownikw ukrytych w workach. Dumzi przyrwnuje do Lokiego i Bricriu inn mitologiczn posta - Syrdona, bohatera legend przypisywanych "zaginionemu ludowi" Nartw, a zachowanych w pamici wielu mieszkacw Kaukazu - Osetycw, czyli ostatnich potomkw Scytw, Sarmatw, Alanw i Roksolan oraz Tatarw, Czerkiesw, Czeczenw i Inguszy33. On rwnie "lubi czyni zo" i zw go "biczem na Nartw". Jest nieodpowiedzialnym rozpustnikiem i wykolejecem, nka nieszczliwych i konajcych, drwi i pata bolesne figle. Uwaa si go zreszt za diabelski pomiot: jeden z mitw o jego narodzinach uznaje go za syna diaba i piknej dziewczyny z plemienia Nartw, inny za czyni go dzieckiem diablicy, pocztym na skutek kltwy. I oto staje przed nami idealny na pierwszy rzut oka kandydat do roli diaba. Niestety, Nartowie czsto wybierali go na arbitra w sporach, poniewa by bardzo inteligentny i, cho zoliwy, czasami potrafi wywiadczy ludziom przysug, odkrywajc na przykad knowania olbrzymw, ktrzy schwytali Nartw, sadzajc ich na stokach posmarowanych klejem. Wtek ten uderzajco przypomina podstpy Ulissesa dcego do uwolnienia kompanw uwizionych przez Polifema. Innym razem Syrdon wskaza Nartom zwierzyn own. C, trudno uzna go za diaba. W bani "Nart Uryzmaeg, Uaerp i Aeldar"34 odgrywa szlachetn rol, odciga bowiem Uryzmaega od flirtu, ktry wystawia na szwank jego reputacj. To samo podanie gosi, e "bg stworzy [Syrdona] dlatego, e Nartowie nie mogliby bez niego y". Trudno byoby odnie te sowa do roli naszego diaba i jego stosunkw z Bogiem. Z powyszych rozwaa wynika, e Syrdon, Evnissyen, Loki, Cuchulainn i Bricriu uosabiaj pewne cechy temperamentu Celtw - ich skonno do zwady, but, okruciestwo, spryt, ale take inteligencj i w gruncie rzeczy - poczciwo oraz oddanie, kiedy wymaga tego dobro wsplnoty. S krewniakami Nasreddina Hody i Tilla Eulenspiegla, a take przodkami tureckiego Karagheuza, protoplasty naszego Poliszynela, wszystkich tych kpiarzy, ktrych arty i zuchwalstwo rozmieszay ludzi przy wieczerzach. Cieszyli si, kiedy wykpionym by andarm, reprezentujcy siy dobra, ale miali si te, kiedy nieznony kawalarz dostawa cigi od andarma. Dostrzegamy tu echa opowieci o Hermesie, zodziejaszku stad. A przecie Hermes nie by diabem. Celtowie nie maj zatem swego diaba. Jak greccy kupcy i eglarze, dumni ze swej siy, ponad wszystko cenicy odwag, beztroscy, kochajcy przygod, przesdni, ale i peni wiary, e inteligencja moe odwrci gniew bogw, yli w maych krlest - wach lub spoecznociach, zachowali struktury plemienne i nigdy nie stworzyli wadzy centralnej. A gdyby spotkali diaba, to na pewno umieliby si z nim rozprawi. Zastanwmy si teraz, dlaczego religia celtycka nigdy nie osigna tego stadium rozwoju, jakie cechowao na przykad wierzenia Iraczykw, wrd ktrych wanie na tym "wyszym" etapie niejako w naturalny sposb zamieszka diabe. Przecie cz je wsplne korzenie i niewtpliwie Celtowie przybywajc w III tysicleciu p.n.e. do Europy, przynosz ze sob pewne wierzenia, ktre Iraczykom day podstaw do wykreowania Arymana. Czy stao si to za spraw struktury owych wierze? Nie wydaje si, by tak byo. Druidzi35, ktrych Diodor uwaa za "filozofw i teologw", penili w spoecznoci celtyckiej rol porwnywaln do roli iraskich magw. Przekonalimy si, e nie byli bojaliwymi mnichami, e pojawiali si w ogniu walki, podsycajc zapa bojowy swego ludu. Do dziwne wydaje si, e greccy erudyci z Aleksandrii porwnywali ich do hinduskich magw i braminw. Uwaano, e druidzi, ktrym Celtowie mieliby przypisywa wyolbrzymione zasugi, cieszyli si nadmiernym prestiem. Nie jest to suszna opinia. Juliusz Cezar przyznaje, e poza funkcjami religijnymi sprawowali te rol

sdziw. "Ferowali wyroki, decydowali o odszkodowaniach i karach za zbrodnie i przestpstwa, rozstrzygali take spory dotyczce praw do spadku i prawa wasnoci". Sdy odbyway si raz w roku, na ziemi Karnutw, w okolicy Chartres. "Wszyscy, ktrzy toczyli spory, przybywali z najodleglejszych zaktkw kraju, by podda spraw osdowi tego trybunau"36. Zadania sdw nie byty bahe, czsto bowiem dotyczyy "caych rodw, gdy wedle celtyckiego prawa, o czym wiadcz stare teksty praw irlandzkich, bliscy krewni oskaronego, a nie tylko sam winny, mogli by uznani za winnych jego czynu. A czowiek, ktry pozwoli, by jego stada weszy na ssiedzkie pole, mg zosta zobowizany do udostp- nienia poszkodowanemu wasnych pl na cay sezon"37. Funkcje druidw s zatem podobne do tych, jakie w owych czasach sprawowali ydowscy rabini. Poczenie roli kapana i prawodawcy38 jest typowe dla teokracji i to teokracji silniejszej od iraskiej, ktra nadawaa uprawnienia prawodawcze krlowi, jak dziao si za czasw Dariusza. Celtowie dzielili spoeczno na druidw, magw i prawodawcw, wojownikw i ludzi wolnych, to znaczy wacicieli krw, pisze Eliade39. Druidzi stali zatem na szczycie drabiny spoecznej. Ich funkcje sdziowskie czyniy ich rwnymi wodzom plemienia, nad ktrymi, by moe, nawet mieli pewn przewag. Dlatego wolno nam zastanawia si, dlaczego nie podyli drog iraskich magw i nie dokonali centralizacji panteonu, goszc istnienie jedynego boga i jego przeciwiestwa - jedynego diaba. Waciwie powinnimy mwi o centralizacjach, istniay bowiem liczne skupiska ludw celtyckich. Zjawisko to staje si zrozumiae, gdy uwzgldnimy kilka istotnych czynnikw. Ot struktura spoecznoci celtyckiej nie bya a tak sztywna, jak twierdzi Eliade. Cho struktura ekonomiczna, ktra w ogromnej mierze przesdza o hierarchii spoecznej, bya cile okrelona, a wadz sprawowa krl i staa grupa druidw, to spoeczno t cechowaa dua mobilno, poniewa wojownicy, erudyci, a take rzemielnicy, tworzcy elit, "zdani byli na ask krla i przychylno losu, ktry pozwala im zabysn lub kaza ponie klsk"40. W tej spoecznoci trzeba byo byszcze odwag, czynami, urod, bogactwem, podbojami, talentem oratorskim lub poetyckim. Bya to zatem "zasugokracja", w ktrej najwyej ceniono odwag osobist i osobowo, co jest niewyobraalne w spoeczestwie feudalnym. Nawet po chrystianizacji potomkowie Celtw zachowali zdumiewajco dziki sposb walki, opiewany w ich podaniach. Saga o Ferojanach41, opowieci o wojnach i bohaterskich walkach spisane dugo po tym, jak poczto wpaja Wikingom chrzecijask agodno, pokazuj, e topr i miecz pozostaway wci podstawowymi narzdziami umoliwiajcymi pomszczenie zabitego wojownika i rozstrzygnicie osobistych sporw. Ludzie padaj jak muchy, a cite gowy, odrbane czonki, powiartowane lub przebite na wylot ciaa raz po raz ubarwiaj relacje. Kult herosw, dominujcy w kulturze celtyckiej, jest znacznie silniejszy ni w spoecznoci iraskiej dowolnej epoki. Bogowie byli zatem potni i nigdy nie przejawiali saboci, tote nie mg istnie antagonista boga naznaczony t uomnoci, diabe, prawdziwa potga, nie byby wszak wrogiem, gdyby mia odwag, inteligencj i spryt42. Ponadto spoecznoci celtyckie miay charakter plemienny i nie wytworzyy scentralizowanego pastwa, gdzie mogaby powsta jednolita religia i centralne wadze religijne. Nigdy nie powstao ani wielkie pastwo, ani wielka stolica celtycka. Ka de plemi miao wasnych druidw, niezalenych od druidw ssiedniego plemienia. A do upadku Cesarstwa Rzymskiego Celtowie tworzyli mozaik ulegajc cigym zmianom i przesuniciom. Jutowie, Anglowie i Sasi zajli Brytani i zaoyli siedem pastw, przeszczepiajc na ten obszar swe wierzenia. Frankowie, Wandalowie, Alemanowie, Ostrogoci, Wizygoci i wiele innych ludw szuka wci na kontynencie skrawka ziemi, na ktrym mona by y w miar bezpiecznie43. Nawet po uformowaniu si pierwszych europejskich krlestw Wikingowie kontynuowali wdrwki, grabiee i podboje, zajmujc Hebrydy, Orkady, Szetlandy, wysp Ma i Dublin, a czasami zapuszczali si nawet na kontynent, niszczc i rabujc ziemie sigajce a po Pary i Hamburg. Waregowie ze Szwecji zawdrowali a do Nowogrodu. W roku 896 Wikingowie osiedli u ujcia Sekwany, trwajc wci w pogastwie 44. Warto przypomnie, e chrystianizacji Wikingw dokonano dopiero okoo roku 1000. Ich pierwszym pastwem bya Szwecja, zjednoczona w roku 600 przez wadcw Uppsali. Po raz pierwszy zobowizali si zrezygnowa z

uprawiania piractwa w traktacie zawartym w Saint-Clair-sur-Epte w roku 911 pomidzy Wikingami znad Sekwany a krlem Francji Karolem Prosiakiem43. I wreszcie, co moe si wyda paradoksalne, ludy celtyckie nie miay wiadomoci narodowej; Jutowie, Anglowie i Sasi walczyli z innymi Celtami - Bretonami z Anglii, aby przepdzi ich z kraju Galw w roku 450. Rwnie duscy Wikingowie walczyli z celtyckimi Anglami i Sasami, by odebra im Northumberland i wschodni Angli w roku 862. Kade celtyckie plemi spogldao zazdrosnym okiem na posiadoci innych Celtw. W takich warunkach nie moga uksztatowa si jednolita religia. Kiedy Celtowie, zwani wwczas Normandami, osiedlili si i zaczli zakada swoje pastwa - krlestwo Anglii, Normandii, Apulii i Sycylii, lub uczestniczyli w dziaaniach pastwowotwr-czych, jak w przypadku Ksistwa Kijowskiego, pastwa polskiego czy Krlestwa Wgier, ulegali wpywom chrzecijaskim, bardzo silnym na kontynencie. Ich religia zanika, zanim zdyli j zreformowa. Pozostay po niej tylko pewne obrzdy i legendy. Wpywy kultury celtyckiej na Europ byty nike a do XIX wieku, kiedy oyy w penej nostalgii literaturze, przede wszystkim anglosaskiej, przywoujcej kult indywidualizmu i heroizmu. Wikingowie, ktrych mona by nazwa ostatnimi wielkimi nomadami, ulegli czarowi krlestw zaoonych przez innych Celtw. I jeeli, jak pisze Regis Boyer "w sumie Wikingowie nie wywarli istotnego wpywu na Europ rodkow i rdziemnomorsk", natomiast "bardzo szybko zdoali wpyn na Europ Wschodni, a tylko przelotnie na Zachodni46, to dlatego, e ich kultura cieraa si ze stabilnymi i silnymi systemami religijnymi i politycznymi. U kresu ich wdrwki i walk pojawi si zy. Potrzebowa blisko trzydziestu piciu wiekw, by wygra z nieustraszonymi Celtami. * Justynus: Zarys dziejw powszechnych staroytnoci na podstawie Pompejusza Trogusa.

Grecja albo diabe pokonany przez demokracj O tym, jak zazwyczaj wyobraamy sobie Grecj - O obcym rodowodzie greckich bogw oraz ich niezwykych temperamentach - Dlaczego nie ma diabla na Olimpie - O wyjtkowej zuchwaoci Grekw wobec bstw i o ich pojmowaniu wolnoci - O przesdach wiata helleskiego i hellenistycznego - O pogldach Platona na temat czarw i religii oraz o jego mistycyzmie - O tym, jak Grecy radzili sobie z lkiem.-0 misteriach dionizyjskich, eleuzyskich i orfickich - O demokracji greckiej i o tym, jak chronia ona przed diabem. Poszukiwanie diaba w Grecji to pomys, ktry w pierwszej chwili moe wyda si dziwaczny - przecie dobrze wiemy, e tam nie mieszka. Skd jednak o tym wiemy? Std, e wiara w istnienie diaba wywouje grymas na ludzkich twarzach. Mwic o ludzkich reakcjach, mam na myli przede wszystkim sztuk, poniewa ludzie minionych wiekw pozostawili nam po sobie tylko zapisany przez ni wizerunek. Postacie ludzkie w sztuce gotyckiej, podobnie jak w bizantyskiej maj chorobliwy wygld. S wychudzone i pokryte zmarszczkami. Sawny Umiech z Reims maluje si na bladej, anemicznej twarzy, a smutne oblicze Chrystusa z istambulskiej Hagia Sophia nie przekonuje nas raczej, e bosko jest stanem radosnym. Caa chrzecijaska sztuka a do renesansowego zrywu lekcewaya umiech i pikno ciaa. Pierwsza umiechnita kobieta, cho jeszcze niemal w aobie, czyli Gioconda, z powodu swojej beztroski zyskaa niezwyk saw. I nie dlatego, e jej umiech jest tajemniczy, ale dlatego, e w ogle pojawi si na jej twarzy. A dokadnie - dlatego, e ta kobieta oywia umiech znany nam z greckich posgw i malowide, utrwalony w kamieniu umiech staroytnych modziecw, nieco ironiczny i nieodparty. Pocztkowo, nim sztuka grecka pogrya si w hellenistycznym patosie, nim popada w orientaln przesad, jaka cechuje ju posg Laokoona i jego synw czy otarz pergamoski, nieodmiennie towarzyszy jej umiech, zawsze dya do harmonii - w architekturze, rzebie i malowidach zdobicych wazy. Dlaczego tak si dziao? Ot bogowie greccy nie mieli wrogw, tote bosko triumfowaa, a ludzie byli pogodni. A moe byo odwrotnie.

Poszukiwania diaba w Grecji nie miayby sensu, gdyby nie potrzeba udzielenia odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego nie w Grecji? Jak to moliwe, e kraj, tak bliski w czasie i przestrzeni iraskim Indoeuropejczykom, twrcom diaba, uchroni si przed ich wpywem? C szczeglnego mieli w sobie ci bogowie, a raczej ci ludzie, bo przecie to ludzie tworz bogw na swoje podobiestwo?". Gdy mylimy o greckich bogach najczciej wyobraamy sobie kuso odzianych herosw, prowadzcych egoistyczny ywot i wtrcajcych si w sprawy ludzi tylko wwczas, gdy maj zwizek ze sporami toczonymi przez mieszkacw Olimpu. Trudno porwnywa t religi z monoteizmami, w ktrych istota boska nieustannie i niemal zazdronie czuwa nad kadym krokiem jednostki i zbiorowoci, cho czasem za czyny wsplnoty kar ponosz take jej niewinni czonkowie, jak stao si w Sodomie i Gomorze*. W skrajnym przypadku (jak np. u esseczykw czy te w chrzecijaskich zakonach) kady czyn wyznawcw monoteizmu winien by hodem dla jedynego Boga. Z perspektywy religii monoteistycznej greccy bogowie wydaj si frywolni, a czasem wrcz mieszni. aden z nich nie jest w stanie spowodowa w czowieku przemiany, jaka dokonuje si za spraw bogw dominujcych dzi religii monoteistycznych - Jehowy, Boga czy AHaha, owego ponadzmyslowego przeobraenia, ktre rozbija tward skorup, krpujc jednostk; oczyszcza dusz i wiedzie j ku Objawieniu. Ulegajc wrodzonej skonnoci umysu ludzkiego, ktry tak chtnie widzi postp w przemianie zachodzcej w imi wiary w "sens historii", powiedzielibymy zapewne, e monoteistyczna koncepcja bstwa jest bez porwnania gbsza, bardziej dynamiczna, a take bardziej tajemnicza od uosabianej przez Zeusa, wadc Olimpu. Wszelkie prby odnalezienia diaba lub zapowiedzi jego pojawienia si w religiach Grecji i Rzymu byyby zatem bezcelowe. Cho mitologia grecka ma swe potwory, ktre mogyby waciwie znale si wrd krewnych monoteistycznego diaba, to aden z nich nie dorwnaby nawet smokowi z Aries. Kady ma takich wrogw, na jakich zasuguje... Czyby wic Grecja bya tylko zabawnym epizodem w dziejach ducha i umysu ludzkiego? Czyby jej wytwory w najlepszym wypadku zasugiway na to, by je ulokowa w jakim muzeum i opisa w ksikach dla specjalistw? Od dawna wiemy, e jest zupenie inaczej. Trudno byoby zrozumie, a nawet wyobrazi sobie histori bez Grecji i Rzymu. Grecja, jak znamy dziki licznym odkryciom, zapocztkowanym w ep oce renesansu, a kontynuowanym w XVIII wieku, kiedy to podjto pierwsze prace archeologiczne i badania naukowe nad cywilizacj tego kraju, trwajce a do dzisiaj, jest czym wicej ni prostym "epizodem" w dziejach wiata. Jest aren, na ktrej rozpocz si nie zakoczony do tej pory pojedynek midzy wolnoci a star ide wpojon ludziom przez monoteizmy, ktra brzmi: "Nie ma diaba, wic nie ma Boga!" Tylko ta walka na mier i ycie moe obali twierdzenie, e bez diaba istota ludzka byaby skazana na bezbono. Warto tu wspomnie o walce Tezeusza z Minotaurem, jedynym greckim potworem, ktrego w pewnej mierze mona porwnywa z naszym diabem. Symboliczn zapewne wymow ma fakt, e Minotaur jest przyrodnim bratem Ariadny. Zaskakujcy, lecz nieunikniony jest ten zwizek kobiety i strachu! Chcc pozna Grecj, zapuszczamy si w Labirynt, w ktrym czai si potwr, uczestniczymy w metafizycznej corridzie, a w kocu otwiera si przed nami morska kraina wolnoci. Sony wiatr rozwiewa odraajce wspomnienie cuchncego oddechu bestii, a fale zmywaj z ciaa krew i pot. Podziwiajmy Grecj, bo uwolnia si od diaba. Ale ktr Grecj mamy na myli? Dugo przedstawiano nam jej obraz "skomponowany" tylko z tego, co odkry wiek XVIII i XIX, a byy to gwnie pamitki tak zwanego "wieku (czy raczej - pwiecza) Peryklesa". Ale okres attycki nie odzwierciedla w peni greckiego ducha, podobnie jak czasy Ludwika XIV nie mwi wszystkiego o Francji. Grecja nie jest marmurowym monolitem, ktry z czasem zawaszczyli Rzymianie, by w kocu przekaza go caej Europie, cho taki pogld mgby wyrobi sobie ucze dzisiejszych szk. Niebo Grekw to nie dekoracja o harmonijnych barwach, to nie siedziba niestaych bogw. Grecja okresu helleskiego i hellenistycznego zagarna caiy basen Morza rdziemnego, dotarta nawet w gb Azji. Grecja, ktra przeniosa si do Aleksandrii zasuguje na uwag tak samo, jak Ateny czy Korynt. Od narodzin do schyku, od najazdw mykeskich w II tysicleciu p.n.e. i doryckich w XII stuleciu p.n.e. do nastania Heraklidw bizantyskich w VII wieku, duch

grecki przetrwa trzy tysice lat, przechodzc metamorfozy, jakich zapewne nie zna adna inna cywilizacja z wyjtkiem chiskiej. Grecja nie pojawia si, niczym wschodzce soce, jak Atena wyskakujca z gowy Zeusa. Najpierw, w epoce homeryckiej, bya to zaledwie garstka niewielkich, rozproszonych miast-pastw, pozostajcych we wadaniu ksit i krlw, i - jak to adnie powiedzia Tukidydes na pocztku Wojny Peloponeskiej - oddawaa si prowadzeniu wojen, bo grabiee i piracki proceder zapewniay jej byt. Religia oczywicie istniaa tu ju w epoce brzu i elaza, ale podobnie jak organizacja spoeczna i polityczna, bya saba i niejednolita. Skadao si na ni wiele mitw i legend opowiadajcy ch o antropomorficznych herosach i sitach, wtedy jeszcze nie rozpoznanych, jak Wiatry. Oczywicie nie by to folklor, ale te nie trzymajca w karbach religia, za kult bogw nie opiera si na konkretnych rytuaach i nie wymaga obecnoci kapana. Bog w czczono skadajc im ofiary, libacje, polegajce na wylaniu odrobiny wina z kielicha przed uniesieniem go do ust, albo przeznaczano dla nich cae stada zwierzt*, tzw. hekatomby. Te elementy kultu przetrway dopty, dopki pon ogie hellenizmu. Grek utrzymywa z bogami bezporedni kontakt, tote kapani, ktrzy pojawi si pniej, by strzec wity i wypenia niektre obrzdy, nigdy nie bd mieli wadzy, jak zdobyli kapani innych kultur, choby egipskiej czy iraskiej. Panteon grecki formowa si i rozkwita z biegiem czasu, jego charakter pozostawa jednak niezmienny. Bya to spoeczno herosw godnych uwielbienia i wzbudzajcych lk. aden mieszkaniec Olimpu nie osign jednak metafizycznego wymiaru absolutnego dobra lub za. Osobliwo tego jedynego w swoim rodzaju rozwizania problemw ludzkich polega na tym, e Grecja nie ma w swym rodowodzie ladu "greckoci". Jest mozaik. Jzyk grecki, jak twierdzi sam Herodot, pochodzi od Fenicjan, religia - ze Wschodu. Jej przeszo, to okrutne cywilizacje egejskie, a potga to w wielkiej mierze dzieo bohaterskiego wadcy, ktry byt Macedoczykiem, a wic barbarzyc, potomkiem ludu pnomadw, ktrzy nawet nie znali greki. Mowa oczywicie o Aleksandrze Wielkim. Jeszcze u schyku XX wieku Grecja roci sobie prawa do Macedonii, jak niegdy Wochy do Sabaudii i ksistwa Nicei, a Niemcy do Alzacji i Lotaryngii. Jeeli jednak chcemy zachowa wierno wobec faktw historycznych, musimy przyj do wiadomoci, e "Grecja" naszych humanistw, biaa Grecja "Modlitwy na Akropolu" i "piewu Parek", podobnie jak Grecja Racine'a, Poussina, Stefana Georga i Hderlina, oraz wyobraenia, ktre powstay w osiemnasto -wiecznej Anglii, gdy British Museum kupowao marmury lorda Elgina, to tylko czysta fikcja literacka. Hellenowie drodzy sercom zachodnich humanistw, ci, do ktrych przyzwyczaia nas tradycja, ktrych ukazywali Winckelmann i Goethe, ci, ktrych chtnie uznajemy za odwiecznych mieszkacw greckiej ziemi, za czasw Homera byli tylko maym tesalskim plemieni em! Ta Grecja stworzona z marze i niewiedzy jest pian unoszc si na fali, ktra przez trzy tysice lat wdruje po Morzu rdziemnym. Uderzaa o jego brzegi ju w VII tysicleciu p.n.e. Kultury mykeskie, ktre utworzyy podwaliny tego, co znacznie pniej miao sta si "Grecj klasyczn", skupiay si wok Krety, stopniowo sigajc Cykladw i kilku innych wysp. A prze- ci trudno o miejsce mniej greckie ni Kreta sprzed czterech tysicy lat, u schyku epoki kamiennej lub neolitu. Pierwsi Kreteczy cy pochodzili z Anatolii czy te Afryki Pnocnej2, a moe z obu tych regionw i oddawali cze Wielkiej Bogini. Zwracali si raczej na Poudnie ni na Pnoc. Ich kontakty z Egiptem byy intensywne i oczywiste - paac w Knossos powsta pod wyranym wpywem monumentalnych egipskich wity. Nawet kamienne wazy Kreteczykw robione byy na wzr egipskich. Dopiero u schyku II tysiclecia, za czasw XIX dynastii egipskiej, kontakty z tym pastwem osaby. Stao si tak, bo pastwo mykeskie byo ju wystarczajco potne i niezalene, by jego wadcy i egipscy faraonowie zaczli spoglda na siebie zazdronie i nieufnie. Wanie na terenie pastwa mykeskiego, w grocie pod gr Id, narodzi si wadca bogw Zeus, ktrego kult, by moe, mia by przeciwwag dla kultu Wielkiej Bogini, pniejszej Kybele. Kultura mykeska osigna najwikszy rozkwit okoo roku 1250 p.n.e., rozprzestrzeniajc si nie tylko na Cyklady i Sporady, ale take na "nasz" Grecj, Messeni, Keffaleni, Peloponez, Attyk i Eubej, cz Eolii oraz Tesali. Ateny, Korynt, Teby, Delfy, miejsca znane dziki antycznej tragedii i drogie wspczesnej wyobrani,

znalazy si pod panowaniem zdobywcw ze Wschodu. Mona by przypuszcza, e wanie wtedy Mykeczycy stworzyli Grecj. Pomyliliby my si jednak. Z nieznanych nam przyczyn ludy Eurazji ogarn nagle ekspansjonistyczny zapa. Ilirowie, Dakowie i proto-Celtowie, wdarli si na Bakany, podczas gdy TrakoFrygowie wyruszyli w kierunku Anatolii. Wanie wtedy ludy, ktre nazwiemy "Grekami klasycznymi" - Dorowie, Eolo-wie, Joczycy - wyruszyy na podbj Pwyspu Peloponeskiego, wypierajc Mykeczykw i tworzc wreszcie zrb Grecji. Kun byli ci najedcy? Byty to plemiona barbarzycw prawdopodobnie rodem z Krety, jak Dorowie lub z Azji jak Joczycy3, a pniej Frygowie i Eolowie, ktrzy skolonizowali Wyspy Eolskie (obecnie - Liparyjskie). Prawie wszyscy ci ludzie mieli domieszk obcej krwi - na przykad Joczycy i Edonowie, przemieszali si z Persami4. Wszyscy Indoeuropejczycy starszej i wieszej daty lubowali si w mitach i wszczepili zamiowanie do nich Grecji. Trzeba bowiem wiedzie, e Grecy kochali banie i dugie opowieci, spektakle tragiczne i komedie. To nie przypadek, e Sofokles, Ajschylos i Eurypides pojawili si wanie w Grecji, za wrd Rzymian nigdy nie znaleli godnych rywali. Oddajmy te nalen cze najedcom, poniewa to Dorowie, dawni Mykeczycy, dali Grecji Apollina i Heraklesa, tych potnych bogw, ktrych kult zdumiewa inne ludy. Cud polega za na tym, e w kocu narodzia si Grecja. Z nie koczcych si inwazji, z mieszaniny ras i plemion ju przemieszanych, zrodzia si niezwyka kultura. Bo przecie istnieje grecki panteon, a my potrafimy wyrecytowa imiona bogw, ktrzy do niego naleeli. Jest on rwnie dziwny, jak na przykad panteon hinduistyczny. W przystpie straszliwej zazdroci Apollin, ktrego utosamiamy z piknem, wiatem, chwa nalen boskoci, a zatem ze wszystkimi cnotami bezgranicznej szlachetnoci, ywcem obdziera ze skry satyra Marsjasza, za to, e lepiej od niego gra na lirze. Wadca Olimpu Zeus, cho oeniony z Her, nieustannie szuka przygd miosnych, uwodzc Antiope, Alkmen, Led, Europ i nie ogranicza si do pa, bo pewnego razu porywa urodziwego Ganimedesa (rzadziej wspomina si o innym uroczym chopcu, Faetonie, ktry rwnie trafi do nieba). Posejdon, wadca mrz, rozgniewa si, poniewa Ate -czycy wybrali nie jego, lecz Aten, i dlatego sprowadzi na nich powd. Afrodyta, ona brzydala Hefajstosa, boga, ale przecie i kulawego kowala, zdradza ma z Aresem. Hefajstos - po czci za kar, po czci dla przyjemnoci, pojmawszy- kochankw na gorcym uczynku pokazuje ich wszystkim bogom. Hermes, ktry by przewodnikiem zmarych podajcych do Hadesu i zostanie patronem jednego z ambitniejszych nurtw religijnych, pozwala sobie na kradzie pidziesiciu sztuk byda ze stada Apollina... Mona by bez koca wymienia a nazbyt ludzkie sabostki greckich bogw, ich wystpki, a nawet - zbrodnie. Lecz chobymy byli najzagorzalszymi przeciwnikami anachronizmw i braku szacunku, przyznamy, e ich wyczyny nie zasuguj na bardziej podniosy akompaniament ni muzyka Offenbacha. Uwodziciele, zodzieje, istoty wiaroomne i okrutne, mordercy, awanturnicy, chtnie uciekajcy si do podstpu - oto prawdziwe oblicza tych piknych bogw. Skd wzi si tak niepochlebny wizerunek? Przede wszystkim trzeba byo przypomnie mocarzom z Olimpu, e s tylko wytworem ludzkiego umysu. Ale lepiej zrobi to ostronie, by nie podzieli losu Prometeusza, ktry chcia by najmielszym pord miertelnych i wykrad niebiaski ogie, by przynie go na Ziemi. Za kar tkwi przez jaki czas przykuty do skay, a orze Zeusa poera jego wtrob. Niemiertelni s bowiem mciwi, a w kadym razie - za takich uwaaj ich ludzie. S potni, to prawda, lecz ich moralno mona uzna, agodnie rzecz ujmujc, za wtpliw, poniewa czsto bywaj zwykymi ajdakami i otrami. Pamitajmy jednak, e Grecja jest moralna, a nie - moralizatorska. Czyby zatem Grecy nawet nie przeczuwali, jak wielk rang zyska bosko w czasach, ktre nadejd po upadku Rzymu i najazdach barbarzyskich? Czyby za spraw zagadkowego braku przenikliwoci nie upatrywali adnych wyszych cnt w istocie boskiej? Chocia kosmogonie Hezjoda czsto odwouj si do czynnika nadprzyrodzonego, greccy bogowie s stale wystawieni na krytyczne spojrzenia miertelnikw, ktrzy nie wierz w ich szczegln yczliwo i nie na nich wzoruj sw etyk. Dobro nie jest cech konieczn, ani sta bogw. Na przyka d Atena bierze pod opiek Orestesa, ktry zabi sw matk, Klitajmestr i podczas obrad Areopagu przechyla szal na jego korzy, w Iliadzie za staje po stronie Diomedesa, walczc u jego boku. To

pikne przykady przychylnoci i troski o jednych miertelnikw, a pogardy lub wrogoci wobec innych. Bogowie nie s yczliwi z natury, czego wiadectwem jest choby puszka Pandory, zdradziecki dar Zeusa dla Epimeteusza, brata Prometeusza i ma pierwszej kobiety. Pewnego dnia, nie mogc powcign ciekawoci, Pandora otworzya puszk, a wwczas wszelkie plagi i choroby, wszelkie nieszczcia wydostay si z niej i spady na ludzi. Bogowie, jakich wyobrazili sobie Grecy, nie s wic ani przyjacimi, ani wrogami ludzkoci. Motywacje bogw byy dla czowieka nieprzeniknione. Okazji, by si o tym przekona, jest wiele. Kiedy Herakles, syn Zeusa, w napadzie szau zabija wasne dzieci w paacu swego ziemskiego ojca Amfitriona, nastpnie za odzyskuje zmysy i ogarnity rozpacz, targany wyrzutami sumienia, chce zada sobie mier, Tezeusz uspokaja go (tak opisuje to Eurypides w tragedii Herakles szalejcy: "Czek miertelny bogw nie poplami". A pniej, kiedy rozwcieczony Herakles postanawia zemci si na bogach, ktrzy zestali na obd i grozi: "Bg dumny, lecz ja rwnie dumny wobec boga!", Tezeusz poucza go: "Czy mylisz, e twe proby co obchodz nieba?"5). Eurypides przedstawi greckiej publicznoci ten gorzki obraz bogw w epoce klasycznej, bo okoo roku 424 p.n.e. I taki wanie wizerunek dominuje w religii greckiej od zarania a do jej schyku. miertelni nie pozwalaj bogom atwo si zastraszy. Kiedy Achilles zamierzy si, by przebi Agamemnona mieczem, poczu na gowie dotyk czyjej doni, odwrci si i ujrza Aten, ktra tym czuym gestem chciaa ukoi jego gniew. "Wielka cro pana byskawicy, / Po ce tu z niebieskiej nadesza stolicy?", krzyczy, wci jeszcze miotany gniewem. "Czy widzie, jak Atryd obelg mi czyni?"6. Bogowie greccy s wic rwnie nieprzewidywalni jak ich odlegli indoar yjscy przodkowie. Nigdy nie wiadomo, czy nie uksi ich jaki giez, prowokujc, aby czyni zo lub dobro. Jakimi uczuciami religijnymi mona by ich darzy? Na pocztek zastanwmy si jednak, czy religia staroytnej Grecji brata pod uwag natur bogw, ktrym miaa przecie oddawa cze. Pytanie stare jak Grecja... Pamitajmy, e stowu religia nie moemy nadawa takiego samego znaczenia, jak wwczas, gdy odnosi si ono do monoteizmw, a zatem oznacza indywidualne praktyki, wypeniane w samotnoci i skupieniu, majce na celu duchowy rozwj czowieka. Musimy powrci do etymologii tego sowa, aby dokadnie zrozumie rnic: pochodzi ono od aciskiego ligare, wiza, i tym wanie wizi pomidzy wiernymi, a cilej - pomidzy mieszkacami Miasta, jest religia grecka. Nie sposb j zrozumie, jeeli nie uwzgldnia si jej roli w yciu Miasta, roli by moe powaniejszej ni gdziekolwiek indziej. To znaczy - roli politycznej. Religia bya spoiwem pastwa, a bogowie greccy, jak wszyscy inni, byli herosami dwigajcymi ciar mitw zaoycielskich. Kult, jakim ich otaczano, nie byt metafizyczn przygod, rytualiza-cj denia jednostki do doskonaoci duchowej, ale celebracj cnoty identyfikowanej z istot Miasta, zdolnej wznieca bunty i wojny. W ten sposb demokracja grecka zaczyna utosamia si z cnotami obywatelskimi, ktrych inkarnacj s bogowie. Dni bogw greckich przejtych przez panteon rzymski, dopeni si, kiedy cesar2e zawaszcz ich, a potem omiesz. Stanie si tak, gdy rozkwitnie tyrania i jej wystpki. Z pomoc bogw Grecy obalili tyranw, z pomoc tyranw Rzymianie obalili bogw. Ale prawdziwym bogiem Grekw jest polis. Rwnoczenie myl grecka, ktr cechuje niesychana wprost rnorodno (bo przecie trudno o wiksze rnice ni te, ktre dziel Macedoczyka i Ateczyka), bardzo wczenie zaczyna krytycznie przypatrywa si ludzkiemu honorowi. By moe adna inna religia nie jest tak wyczulona na ten problem. Mit zaoycielski spywa wprawdzie krwi porodow (oczywicie nie w dosownym znaczeniu) honoru obywatelskiego, gdyby jednak wymkn si spod kontroli krytycznego rozumu, mgby przeobrazi si w tyrask i pust fikcj, ktra nijak si ma do interesujcej nas kwestii. Geniusz Grekw polega wic na tym, e cho stworzyli bogw, to nie chcieli dopuci, by ci bogowie ich tyranizowali. Bo tyrania, wadza absolutna spoczywajca w rkach jednostki lub grupy, nie przystaje do Grecji. Kiedy tebaski herold przybywa do Aten i szuka krla, Tezeusz replikuje: "Suchaj, ty czeku ze wiata. W twych pierwszych zaraz sowach jest myka, albowiem / Chcesz szuka samodziercy tutaj, gdzie ci powiem, e nie ma tu podwadnych ni adnego pana, lecz jedno wolne pastwo"7. I dlatego racje bogw s podawane w

wtpliwo, a mitologia przypisuje im wady, oskara, o krwawe walki, ze uczynki i rozpust, ktre oburzaj wyznawcw monoteizmw. Kultura grecka to jedyne w swoim rodzaju zjawisko w dziejach myli, to przypadek, gdy inteligencja zatriumfowaa nad mitami, ktre sama stworzya, sprowadzajc je do aosnego stanu, jaki osiga meduza po kilku godzinach leenia na suchym piasku. Ju w V w. p.n.e. cynizm dokonuje spustosze w tym ogromnym magazynie bani, ktry religia, poeci, tragicy i tradycja zapeniali przez dugie wieki, dajc zaskakujcy dowd braku poszanowania wolnoci. Diogenes, zaoyciel tej szkoy, twierdzi na przykad, e Edyp "nie uda si do Delf, by zasign rady wyroczni, lecz spotka Tejrezjasza, ale ignorancja sprawia, e z przepowiedni marnego wrbity poj tylko tyle, i spadn na straszliwe nieszczcia. W kocu zda sobie spraw, e polubi wasn matk, ktra daa mu syna; w tej sytuacji moe lepiej bytoby milcze lub przynajmniej zalegalizowa spraw w oczach Teba-czykw. Jednak stao si inaczej. Najpierw wszyscy dowiedzieli si, co zaszo, potem wzburzony Edyp powtarza gono, e jest zarazem ojcem i bratem swych dzieci, mem i synem tej samej kobiety". Rozmwca Diogenesa rzek na to: "Ale, Diogenesie, Edyp, ktrego tak przedstawiasz, zdaje si by najwikszym gupcem, jakiego wyda rodzaj ludzki! Grecy za uwaali go za czowieka najroztropniejszego, cho zapewne nigdy nie sprzyjao mu szczcie". Na te sowa Diogenes wybuchn miechem i dalej opisywa Edypa jako durnia, kwestionujc nawet wymow jego spotkania ze Sfinksem, symbolem gupoty8. Ten sam Diogenes udzieli Aleksandrowi Wielkiemu zuchwaej odpowiedzi ("Nie zasaniaj mi soca!", odrzek, gdy bohaterski wdz zapyta, co mgby dla uczyni), zadrwi z Platona (pytajc, po co byo pisa Prawa po Pastwie, jakby ono ich dotd nie miao), omiesza wyczyny Heraklesa, krtko mwic obrci na nice wszystko, do czego przysze wieki, zwaszcza XIX i XX, bd przywizyway wielk wag i co bd traktoway niezwykle serio. A przecie Diogenes i inni przedstawiciele szkoy cynikw - Menimos, Onezikritos, Demetrios, Hipperchia i Herakleios reprezentuj Grecj tak samo, jak Platon, Arystoteles, Sofokles, Ajschylos czy Fidiasz. Zapewne w owym Szalejcym Sokratesie, jak nazwa go Platon, mona dostrzec uderzajce podobiestwo do hinduskich mdrcw, a przede wszystkim do gymnosofistow, ktrzy nawoywali i nadal nawouj do daleko idcych wyrzecze. By moe jest to kolejny lad wpyww indoaryjskich, poniewa Grecy znali hinduskie koncepcje religijne, ale odnosili si do nich z hellesk ironi. atwo zrozumie, dlaczego w tak szczeglnej atmosferze presti bogw nie by zbyt wielki, a demony lekcewaono jeszcze bardziej. Znacznie pniej, rozgniewany cesarz Julian, uzna cynikw za bezwstydnych, a o przypisywanych Diogen esowi tragediach, ktre nie zachoway si do naszych czasw, powiedzia, e swoj niegodziwoci wzbudzaj wstrt; natomiast Oinomaos dopuci si jego zdaniem "haby nad habami"9. Wiadomo przecie, e bogowie i tyrani trzymaj ze sob. Ostatnie strony te j ksiki poka, e dzi gdy neguje si istnienie diaba, budzi to zaniepokojenie policji. Bo od polis do policji droga jest cakiem prosta. Ale cesarz zawsze jest podejrzany, a Julian, cho rozmiowany w Grecji, by Rzymianinem i zapewne odebra chrzecijask edukacj. Tymczasem Grecy - w kadym razie Grecy epoki klasycznej - nie wierzyli nawet w przepowiednie i wyrocznie, w sowa Pytii oraz inne wrby, cho z ust wrbitw miay przecie pyn sowa boskich wyrokw. Wspomniany ju Tezeusz zaja krla Adrastosa za to, e usucha Fojbosa ktry przekaza mu przychyln opini Apollina i nieszczliwie wyda swe crki za obcych: "Do tych gupcw zaliczam i ciebie, bo niby to posuszny wyrokom Fojbosa (...) swe crki dae obcym, kalajc w ten sposb swe gniazdo"10. Oto dowd, e wyrocznie i przepowiednie nie cieszyy si w Atenach duym powaaniem, za Julian Apostata, sawny, ale nierozwany cesarz, myla jak Rzymianin, a nie jak Grek. Mimo wszystko trzynacie stuleci historii Grecji naley uzna z a okres rozkwitu cywilizacji przepojonej niezwykym heroizmem, cakowicie wyzbytej uczu religijnych i lkw egzystencjalnych, a w kadym razie wolnej od przesdw, deisidaimonia. Poczwszy od V wieku p.n.e. Grecy, pocztkowo na terytorium rdzennej Grecji, a potem caej Magna Graecia oraz wiata rzymskiego, zwracaj si ku mrocznym praktykom, wypenianym za porednictwem magw, czarownikw i znachorw (magoi, goetoi, phar -

makoi1^, ktrzy stosowali wspomniane wyej metody i penili tak sam rol, jak wiejscy "lekarze" w czasach nam znacznie bliszych. Nie mieli te adnego oficjalnego statusu, ich dziaalno miaa charakter nieformalny. Sowo deisidaimonia zasuguje na blisz uwag. Nie oznacza ono bezsensownego, irracjonalnego lku przed wszystkim, z czym si stykamy, ale wyolbrzymion obaw, jak wzbudzaj istoty nadprzyrodzone, czyli daimones. A jednak tak si skada, e wszystkie rozprawy chrzecijaskich teologw o sawetnych "demonach", ktre czerpi czasami inspiracj z dzie Sokratesa, stosuj bdn i anachroniczn interpretacj greckiego sowa deimon, ktre oznacza po prostu "boga", ewentualnie "ducha" czy "geniusza". By si o tym przekona, wystarczy sign do grecko-francuskiego sownika Bailly'ego. Niejaka Epikasta, ktra znalazszy crce bogatego narzeczonego, baa si, e urok rzucony przez ssiadk przeszkodzi w zawarciu maestwa, w tajemnicy udaa si do pharmakosa, bdcego nie tylko wczesnym aptekarzem, ale take, przynajmniej w opinii Sofoklesa, trucicielem, za wedug Platona - czarownikiem. Pharmakos przygotowa ma, uywajc rnych okropnych skadnikw i spali j na trjnogu, wygaszajc wiele przeraajcych zakl. W ten sposb zamierza unieszkodliwi nieprzychyln ssiadk. Cho czarownikw powszechnie potpiano, ich interwencje byy zadziwiajco czste, poniewa jednym z elementw ycia codziennego Grekw, zwaszcza w okresie hellenistycznym, stao si rzucanie kltw i urokw oraz czary. Ochoczo odwoywano si do zoliwej Hekate, do nieco odmienionych Artemidy, Persefony, Hermesa i wielu innych, wrd ktrych pniej pojawi si nawet odpowiednik boga Hebrajczykw, zwany tu Javoth. Oni to mieli sia niesnaski w domach wrogw lub przeszkodzi znienawidzonej osobie w zaznaniu szczcia, by uy tego sowa - na tym wiecie i w zawiatach. Andr Bernard12 przytacza liczne formuy zakl, a niektre z nich s szczeglnie efektowne: "Zawierzam ten urok wam, bogowie i boginie podziemi, Plutonie Ueszmigadoth i Koro Eroszigalu i tobie Adonai, zwany te Barbark, Hermesowi, Thotowi i Anubisowi, a take Pserifcie, ktry dziery klucze Hadesu i wam, duchy podziemi, dziewcztom i chopcom, ktrzy zgalicie przedwczenie, modym mczyznom i dziewicom, czyni to w kadym roku, w kadym miesicu, w kadym dniu i kadej nocy, i w kadej godzinie. Wzywam wszystkie duchy podziemi - towarzyszcie duchowi, ktry tu jest obecny. Obud si na me woanie, duchu mierci, kimkolwiek by byt, kobiet czy mczyzn, i nawied kade miejsce, kady zauek i dom, i Heronusa, za spraw ktrego Tsenubastis jest brzemienna, i spraw, by nie zaznaa rozkoszy z adnym mczyzn prcz mnie jednego, by aden nie tkn jej ust ni tona". Duchy podziemi niejedno musiay usysze! Poza pewn liczb bstw absolutnie egzotycznych czy wrcz ekstrawaganckich, ja k Baruchambra, Barbaramchelumbra, Ab-ratabrasaks, Sesengenbarfaragesa czy Pakeptoha, przejtych od Fenicjan, Azjatw, a nawet z kracw Cylicji i z Malty czy wrcz powoanych przez nieokieznan wyobrani czarownikw, zwracano si take o "pomoc" do bstw greckich, co dowodzi, e ich oblicza nie zawsze byy tak promienne, jak chcia to widzie pniejszy europejski humanizm. A kiedy okazywao si, e greccy bogowie nie s wystarczajco groni, by speni oczekiwania przesdnego ludu, poszukiwano innych, take oficjalnie uznanych, lecz obcych, na przykad Anubisa czy Thota. Czarownicy wsppracowali te ze zoliwymi duchami zmarych, ktre czasem byway wcibskie i lubiy miesza si w ludzkie sprawy. Bo Grecy, jak wiele innych ludw choby Melanezyj-czycy - chcieli wierzy, e ci, ktrych zabraa naga mier, ktrzy konali w blu lub zginli tragicznie, mcili si za to na ywych. Dlatego zawsze mona byo namwi ich do zego czynu, bo w ten sposb znajdowali ujcie dla swej nienawici. Innymi sowy, Grecy byli rwnie przesdni, jak wikszo ludw, by moe nawet nieco bardziej, o czym wiadczy cigy lk przed urokiem, potwornym phtonos, najpodlejszym wyrazem zawici, jak odczuwali pechowcy na widok ludzkiego szczcia. Jednak i tym razem dokadniejsza analiza zakl nie pozwolia nam odnale ladu jedynego, czy choby najwaniejszego diabla. Uderza natomiast fakt, e gwnym przedmiotem hellenistycznych czarw jest mio cielesna lub pospolite wanie. Najczciej bogw i zmarych wzywa si ww czas, gdy idzie o cele godne sybaryty, nie majce w sobie nic mrocznego, lub o zemst za niesprawiedliwo, ktrej kto czuje si ofiar, a zatem - o zadowolenie wasnego phtonos. Nawet najbardziej wyrafinowane

inwokacje nie przypominaj w niczym czarnej mszy, ulubionego obrzdu dekadenckich umysw XVII i XVIII wieku we Francji oraz XIX w Anglii. Formuy te, by moe, nawet rozmieszay wspczesnych, obserwujcych z boku wysiki zakochanych i sfrustrowanych, lecz gdy je obecnie czytamy, zastanawiamy si, czy nie tworzono ich raczej po to, by umocni ch zdobycia podanego obiektu w tym, kto go zapragn. A zatem wstpna analiza wskazuje, e przesad byoby uznanie tych praktyk za rwnoprawne z religi. Ich wiat jest ciasny, cele niskie i pospolite. Wydaje si, e tylko niezwykle pedantyczny umys mgby oburzy ten wniosek. Ale po gbszej analizie problem okazuje si by niezwykle waki. Omwione zjawisko pokazuje bowiem, e praktyki pseudoreligijne skaniay si potajemnie ku negatywnej stronie rzeczywistoci, ktra potem zostanie otwarcie nazwana zem. Podobnie jak w redniowieczu, gdy strach i gupota byy tworzywem, z ktrego powstaa drugorzdna religia, a ta z kolei stworzya diaba. Bo diabe nigdy nie bywa szlachetny, zawsze jest niegodziwy. To dzieci przejmujcego strachu oraz ignorancji, aosna istota skonna do gniewu i z gruntu za. Lektura zakl pozwala zrozumie motywy, jakimi kieruj si ludzie przesdni. S nimi frustracja i nieyczliwo. Religia grecka zatem nie tylko zatraca sw podstawow funkcj, ktr byo umacnianie cnt polis, lecz zaczyna wrcz rozsadza pastwo od rodka, poniewa suy teraz wycznie jednostce w jej zmaganiach z innymi, w ich podstpnym zwalczaniu. Nikt bowiem w biay dzie nie prosi zych duchw o rozstrzygnicie problemu. Dzieje si to w zamknitych izdebkach magw, czarownikw i wszelkiego autoramentu szarlatanw. W dodatku wrd bstw wzywanych podczas seansw nie ma tych najpotniejszych - Zeusa, Apollina, Dionizosa, Ateny, Afrodyty; s tylko "drugorzdne" lub podziemne, chtoniczne jak Pluton czy mroczne postacie wielkich bogw, na przykad Hekate, "sobowtr" Artemidy oraz duchy zmarych. Co waniejsze, czsto odwoywano si take do obcych bstw. Podobnie dzieje si w religiach monoteistycznych, wszyscy bowiem chtnie uznaj, e zowrogie moce przybywaj z zewntrz i s obcego pochodzenia. Greckie przesdy i mroczne praktyki, ktre nazwa mona za pozbawion diaba prefiguracj czarnej magii uprawianej w wiecie chrzecijaskim, maj zatem szczegln wymow - chcc, by speniy si zasugujce na potpienie, egoistyczne yczenia, trzeba odwoa si do mrocznych potg. Z tego wniosek, e najgbiej wierz w istnienie zowrogich mocy ci, ktrzy pragn uzyska od nich osobiste korzyci. A zatem ro gate diaby to po prostu oni sami! atwiej w wietle tych faktw poj surowe opinie filozofw na temat owej kontrreligii. Wedug Platona mageia, magia, to "oszustwo mamice czarami"13. Uczciwy obywatel nie ma powodu nadmiernie obawia si bogw. A Sokrates dodaje, e czarnoksinicy s szarlatanami14. Twierdzc, i wykorzystuj duchy zmarych do wasnych celw, ludzie ci zakcaj spokj Pastwa. Mimo to, by lepiej uchwyci istot konfliktu midzy oficjaln religi a przesdami, naley wspomnie, e Sokrates i Platon, mistrz i ucze, byli zwolennikami (cho nie zawsze za takich ich uznawano) spoeczestwa quasi totalitarnego. Idealne Pastwo jest utopia, a jego opis przedstawiony przez Platona mrozi krew w yach1:'. Mona przy okazji zapyta o jego pogldy i uczucia religijne. Nawet gdy przeciwstawia czarownikw uczestnikom obrzdw religijnych, jego konstatacje budz wtpliwoci: "Co zrobimy z tymi, ktrzy albo nie wierzc w istnienie bogw, albo odbierajc im piecz nad wiatem, albo uwaajc za przekupnych, wykazuj poza tym cechy drapienych zwierzt, jak by mona powiedzie? Na jak kar zasuguj ci, ktrzy gardz ludmi, zniewalaj i cign do siebie dusze ywych, zapewniajc, e potrafi wywoa dusze zmarych i uzyska od bogw wszystko, co zechc, przez ofiary, mody i czarodziejskie zaklcia, i nie wahaj si dla pienidzy doprowadza w ten sposb do zguby nie tylko poszczeglnych ludzi, ale rwnie cae rodziny i pastwa? Oto ten, komu bdzie dowiedzione popenienie zbrodni tego rodzaju, zostanie zgodnie z prawem skazany przez sd na zamknicie w owym wizieniu znajdujcym si w rodku kraju. Przebywajcy tam winiowe nie bd mieli stycznoci z adnym ywym czowiekiem..."16. Kategoryczne sowa. Mimo to zadajemy sobie pytanie, w kogo waciwie wymierzone, trudno bowiem wyobrazi sobie czcicieli, ktrzy z jednej strony neguj istnienie bogw, z drugiej za skadaj im ofiary i to bardzo kosztowne, jak zaznacza Platon, z czego

wniosek, e nikomu nie przychodzi do gowy, by lekceway bstwa. Cay ten wywd kryje wic w sobie - mwic ogldnie - pewne sprzecznoci. Ponadto aluzja do "tych, ktrzy podobni dzikim zwierztom..." nawizuje w sposb oczywisty, do uczestnikw bachanaliw, ktrzy przywdziewali skry panter, jeeli nie do samej pantery, zwierzcia tradycyjnie kojarzonego z Dionizosem. A zatem w niego wymierzony byt atak Platona. W dodatku Platon, ktry z ca pewnoci doskonale zna tych bogw, wie, i naprawd s tacy, jakimi ich przedstawi - peni pogardy, przekupni (czego dowodzi zacieko, z jak nkaj nazbyt pikne miertelniczki i miertelnikw), kapryni, poryw -czy, stronniczy. W rzeczywistoci za atakiem na magi i czarownikw kryje si w sowach i zrcznej retoryce Platona porednia krytyka ju nie tylko nadmiernej arliwoci religijnej, ale nawet samych bogw. Dostrzegamy to take w innych jego pismach, na przykad Eutyfronie\7, gdzie teolog tego imienia staje przed Sokratesem i toczy z nim dysput na temat pobonoci. Eutyfron okazuje si by czowiekiem miernym, niezdolnym zrozumie Sokratesa. W idealnym Pastwie (aluzja do tytuu ksiki Platona) byby z pewnoci urzdnikiem. Zarwno Eutyfron, jak i Timaios dowodz, e Platon by pitagorejczykiem, czyli uywajc nieco brutalnego skrtu mylowego - czowiekiem Wschodu perprocura. To mistyk znacznie bliszy Zaratustrze i orfizmowi ni umystowoci attyckiej. Pitagorejczycy wierzyli w metempsychoz, a wiar t przejli bezporednio z hinduskiego wedyzmu. Wierzyli zatem w wdrwk dusz, w ich niemiertelno. T ide odn ajdujemy w Fedonie, a przede wszystkim w Uczcie, gdzie Platon gosi istnienie porednikw pomidzy ludmi i bogami, daimonionw, ktre s pewnego rodzaju dobrymi duchami (o dziwo wanie od Platona autorzy chrzecijascy zapoycz pogld, e demony zamieszkuj w powietrzu wok nas); kwesti t podejmie chrzecijaska scholastyka. W I wieku szkoa neopitagorejska stopi si ze szko platosk. Obie uznaj, e wiat przenika wyszy ad, Idea. Jacqueline de Romilly uja to nastpujco: "Osiga ona [Idea, ktrej Platon podporzdkowuje cay wiat] ywot wietlany i niewystawialny wszystko, co uwaamy za realne jest tylko jej marn namiastk" ls. Ju tu spotykamy si z twierdzeniem, e wiat realny jest iluzj. Gnostycyzm podejmie j i rozwinie dochodzc do wniosku, e wszystko, co materialne, jest ze. Mona by rzec, e religia Platona nie jest religi greck; zreszt w adnej innej czci Pastwa nie jest to a tak widoczne. Kiedy filozof przedstawia i gloryfikuje zasad dobra absolutnego, bez ogrdek wyraa niech do greckiego panteonu i wszelkich hellenistycznych praktyk religijnych. Niech, ktrej nie odwaa si ujawni w innych tekstach. Religijny totalitaryzm, pozostajcy w racym kontracie z greck kultur, wyklucza Platona z tradycyjnego krgu hellenizmu. Stawione w Pastwie dobro absolutne implikuje istnienie absolutnego zta, czyli wanie tak obcego umysowoci greckiej diaba. Grozi to deportacj olimpijskich bstw! Takie stanowisko zapowiada ju gnostycyzm, a nawet chrzecijastwo, dlatego te platonizm zostanie tak dobrze przyjty przez myl chrzecijask. Oyje take pniej w postaci teizmu, owego swoistego rozumienia bstwa, ktre rozkwitnie _ nagle, by rwnie nieoczekiwanie znikn w okresie rewolucji francuskiej. A zatem wolno nam chyba powiedzie, e Platon niemale otar si o diaba. Ksenokrates, ktry podobnie jak Arystoteles by uczniem Platona, stworzy ju prawdziw demonologi. Jego zdaniem daimoniony s to uwolnione dusze, przed reinkarnacj, ktre przeywaj po mierci ciaa. Wyrnia daimoniony dobre i ze. Interesujcy si czarami Arystoteles dostrzega pobudki dziaania czarownikw w zazdroci i zawici. Poniewa zazdro jest uczuciem nikczemnym, ktre zakca harmoni w pastwie, najwyszym ideale wiata greckiego, czary rwnie godz w ten idea. S uprawiane w tajemnicy, w ciemnych izbach, w przeciwiestwie do religii, ktrej obrzdy s uroczyste i publiczne. Bernand wykaza19, e zazdro, wyej wspomniana phtonos, jest uwaana przez wielu greckich mylicieli za jedn z gwnych przyczyn nieporozumie. Dlatego te jej narzdzie - czary - pozostaj w opozycji do religii, ktra dy do utrwalania adu. Potpiajc zazdro, Arystoteles sugeruje, e jest ona jedn z form za, ktre uznaje za "niedostatek". Rwnie Plutarch, ulegajc wyranie wpywom Wschodu, a zapewne gwnie Iranu, rozwaa problem daimonionw w dwch traktatach - w Izydzie i Ozyrysie oraz De defectu

oraculorum. Kontynuujc myl Ksenokratesa, opisuje daimoniony jako duchy porednie, ktre mog sta si bstwami lub spa do poziomu ludzi. Wyrnia wrd nich dobre i ze, po czym, w zagmatwanym wywodzie oskara te ostatnie o zachcanie do czynienia za, podczas gdy dobre maj dawa zarwno ludziom, jak i bogom natchnienie do szlachetnych uczynkw. Gnostycyzm zajmuje w tej kwestii zdecydowane stanowisko duchy za istniej tak samo, jak duchy dobra. Chrzecijaska apologetyka z zaciekawieniem przysuchuje si tym pogldom - istnienie zych daimonionw uwalnia bogw od odpowiedzialnoci za ze czyny. Idea ta jest waciwie obca greckiej umysowoci, poniewa przeczy wolnoci, podporzdkowujc bogw i ludzi mocom nadprzyrodzonym. Z pewnoci nie znalelimy jeszcze diaba, ale jestemy ju blisko celu, bo gdy wyrnia si dobre i ze daimoniony, powstaje dualizm, i praktycznie rodz si ju anioy i demony. Nieatwo zatem odnale u greckich filozofw jednolite spojrzenie na potgi za, podobnie jak nie dostrzega si u nich wsplnego pogldu na siy dobra. Jednak filozofia grecka zrodzia si i rozwijaa w krgu greckiej cywilizacji, absurdem byoby wic uznawanie jej za konstrukcj czysto intelektualn, wyobcowan z realiw ycia codziennego Grekw i z ich wierze. Kojeve20 dowid, e w epoce hellenistycznej stoicy oddali hod filozofii Arystotelesa, ktra wyrosa z platonizmu, goszc, i najwysze bstwo, z ktrym mona utosamia kosmos, jest cigym stawaniem si, a kosmos, poprzez ktry owo bstwo si objawia, trwa w cyklicznym ruchu po okrgu. W tym pogldzie odnajdujemy skonny do krytyki, ale i peen niepokoju sceptycyzm, ktry przenika ca kultur greck. Poniewa wszystko powraca nieustannie do tego samego punktu, nie ma miejsca na "przewag" jednego pierwiastka nad innymi, co oznacza, e filozofia grecka odrzuca pojcie historii w nowoczesnym, heglowskim rozumieniu. Odrzuca take pojcie ostatecznego koca, ktre wprowadzi pniej judaizm. Nic si nie zmienia, ruch jest tylko iluzj, gosi paradoks Zenona. W epoce hellenistycznej filozofia grecka w ten sposb odmalowuje obraz, ktry w jej rozumieniu odzwierciedla bieg rzeczy, zamyka koo, ktre zacz kreli Heraklit, gdy jako pierwszy mwi, i wszystko nieustannie zaczyna si od pocztku. Myl ludzka, podobnie jak kosmos, zamyka si w tym krgu. W tej sytuacji nie moe istnie ani absolutne dobro, ani absolutne zo, co podkrela Kojeve21. A co za tym idzie, nie ma ani boga dobra, ani te boga za. Rzut oka na pne dziedzictwo stoicyzmu, przejte przez mylicieli i retorw hellenistycznych, jak Apolloniusz z Tiany, pokae nam, e gnostycyzm powrci do -tego wtku, uznajc, i aktu stworzenia dokona Demiurg wyszy nad dobro i zo, a judeochrzecijaskie bstwa dobra i za, Bg i diabe, s jedynie podrzdne i niejako przejciowe. Jeeli prawd jest, i "filozof grecki" (w jak najszerszym rozumieniu, trudno bowiem o wiksze rnice, ni te, ktre dziel na przykad Heraklita od cynikw) dystansuje si wobec praktyk helleskich i hellenistycznych, to warto zauway, e nie interesuje go te niepokj, ktry odczuwa kada istota ludzka, gdy uwiadomi sobie, jak ograniczone s jej moliwoci i jak bardzo jest krucha w konfrontacji z siami natury. Nie porusza te problemu uczu religijnych. Tymczasem greckie praktyki religijne wykraczaj poza ramy religii pastwowej nie tylko z powodu przesdw, lecz take poprzez misteria. One zreszt dostarczaj informacji, dziki ktrym mona zrozumie, w jaki sposb Grecy pertraktowali z potworami, zrodzonymi z lkw egzystencjalnych. Wspomnijmy o skadaniu ofiar z ludzi, zjawisku, ktre przetrwao bardzo dugo. Cho trudno uwierzy, e tego rodzaju praktyki istniay w Grecji, potwierdza to Plutarch (ok. 50-125). Wyniesiony do godnoci dostojnika miejskiego w rodzimej Cheronei, dokonywa ceremonii "przepdzenia godu", ktra polegaa na chostaniu niewolnika gaziami specjalnego drzewa, agnus castus, nastpnie za wygnaniu go z miasta pord rytualnych okrzykw uczestnikw obrzdu: "Przegnajmy gd, niechaj w miecie zagoci dostatek i zdrowie"22. Ale, jak zaznacza Frazer, ofiara nie zawsze bya symboliczna: kiedy Marsyli, jedn z najzasobniejszych kolonii greckich, dotkna epidemia dumy, jaki mieszkaniec, nalecy przewanie do ktrej z najniszych grup spoecznych, powica si dla ocalenia innych. Przez rok by utrzymywany na koszt miasta, a nastpnie przybrany w rytualny strj i wieniec z gazi witego drzewa, wdrowa ulicami, za marsylczycy modlili si, proszc bogw, by cae zo spado na niego. Potem

wypdzano go precz, lub nawet chostano na mier za miejskimi bramami. W Azji Mniejszej, w razie wybuchu epidemii lub kataklizmu takiego jak trzsienie ziemi, szpetn lub kalek osob, ju wczeniej przeznaczon na ofiar, obarczano najpierw odpowiedzialnoci za wszelkie zo, nastpnie chostano przy dwikach lutni po narzdach pciowych, a wreszcie rzucano na stos. Tego rodzaju ofiary nie zawsze skadano tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, czasami speniano je regularnie. We wczeniejszym okresie w Atenach podczas majowego wita niwnego Targelii, o czym rwnie pisze Frazer, wyprowadzano za miasto kobiet i mczyzn i chostano ich na mier. W trackiej Abderze ofiar mg by nawet szanowany obywatel. Na Leukas co roku rzucano do morza mczyzn, by spaci dug wadcy wd, Posej donowi. Ulegajc powszechnemu przekonaniu, e bogowie s tak samo mciwi i chytrzy jak ludzie i dlatego domagaj si ofiar, ktre mog powcign ich gniew, Grecy sdzili, i w ten sposb oczyszcz miasto. Samo pojcie oczyszczenia implikuje stan nieczystoci, co z kolei dowodzi, i Grekom znane byo pojcie za niematerialnego, ktremu mona byo zapobiec pertraktujc z ktrym z bstw. Ale zto nie pochodzio od konkretnego boga, stanowio jedynie negatywny wyraz boskoci. Na Leukas bogiem, ktremu ofiarowywano modzieca rzucanego do morza, mg by Apollin lub Posejdon, a niekiedy - obaj bogowie. Ofiary miay zatem charakter obrzdowy, lecz stanowiy tylko jeden z elementw rytuau, na ktry skaday si take inne formy oddawania czci bogom. W epoce helleskiej istniay na przykad trzy rodzaje misteriw - dionizyjskie, eleuzyskie i orfickie. Pierwsze byty powicone trackiemu Dionizosowi, najszerzej znanemu jako bg winoroli, ale w pewnych regionach patronujcemu te zboom, ogrodom i kwiatom (w Attyce by bogiem kwiatw, w Atenach - owocw, w Koryncie - lasw iglastych, w Tracji zb). Zeusowy syn z nieprawego oa, urodzony przez Semele, znienawidzony przez prawowit maonk wadcy Olimpu Her, zosta za jej podszeptem powiartowany, ugotowany i zjedzony przez Tytanw, jak gosi kreteski mit. Ta uczta okazaa si dla Tytanw fatalna, bowiem ogarnity boskim szaem Zeus zgadzi ich. Ciao Dionizosa odtworzy Apollin. Niektre legendy mwi, i pogrzebano je w Tebach, inne - e w Delfach. Zeus mia przywrci synowi ycie lub - jak chce inna wersja mitu - spodzi go powtrnie. Mona by waciwie zastanawia si, czy Tytani nie s swoistym wcieleniem demonw, skoro z ich rk zgin heros, ktry by pierwowzorem istot, ktre zmartwychwstaj, nastpnie za zostaj wyniesiowe do godnoci bogw. Jak nasz Lucyfer i legiony podajcych za nim rogatych sug, wygnanych z nieba do piekie, Tytani zostali wypdzeni z Olimpu, a pniej ostatecznie pokonani. Przesunicie fonetyczne, jak i semantyczne od thety Teosa do zety Zeusa jest stosunkowo atwe. Tak czy ina czej, w bg-krl, odsyajcy swe sugi "do diaba" bardzo przypomina chrzecijaskiego boga, ktry wiaroomne anioy strca w piekielne czelucie. Najistotniejsze jednak wydaje si, e odraajcy kanibalizm Tytanw jest ostatnim tego rodzaju czynem zanoto wanym w mitologii. Z ich prochw zrodzi si ju ludzko. Poza tym jest moliwe, e Eliade, ktry chyba ze zbyt wielkim przekonaniem wysuwa t hipotez, nie myli si piszc, i mit o mordzie dokonanym na Dionizosie jest wariantem mitw inicjacyjnych, ktre opowiadaj take o przejciu przez ogie lub przypalaniu i rozczonkowaniu ciaa. Przejty okoo VII w. p.n.e. z Tracji lub Frygii, gdzie nosi imi Sabaziosa, Dionizos pojawia si ju w tekstach mykeskich, cho cz badaczy uwaa, e by czczony w epoce premykeskiej, czyli od pocztku III tysiclecia. Inni uwaaj go raczej za posta egipskiego Ozyrysa, ktrego losy potoczyy si wedug podobnego scenariusza, on take byt bogiem, ktry si odradza, a jego ciao rwnie zostao powiartowane. By mo e warto wspomnie, e babiloski Tammuz oraz wiele symbolizujcych odrodzenie bstw innych cywilizacji pado ofiar mordu, by dostpi triumfalnego zmartwychwstania. W sztuce greckiej Dionizos przedstawiany by jako bg pikny, urzekajcy modoci, zawsze umiechnity. Trudno zarzuci mu cokolwiek oprcz porywczoci; to za jej przyczyn Orfeusz zosta zamordowany przez Menady. Jego potworn mier przypisuje si take zemu spojrzeniu, photos Hery, cho ta przecie niewiele ma wsplnego z bstwem piekielnym, poniewa zasiada na Olimpie u boku swego maonka Zeusa. Grecy w kadym razie lubili Dionizosa, skoro na jego cze urzdzali jedno z najwikszych

wit, dionizja, czyli doroczne zabawy odbywajce si w caym kraju. Na Krecie na przykad odtwarzano mki boga, dajc przy okazji upust okruciestwu. Zjadano ociekajce krwi kawaki misa byka, ktrego tum rozszarpa przedtem na strzpy. Niektrzy sugerowali take, e w staroytnoci, zapewne okoo VII w., uczestnicy misteriw, zwanych menadami albo "szalonymi", rozszarpywali ludzi (sparagmos) i zjadali ich surowe miso (omofagia). Tak przynajmniej twierdzi Ajschylos, autor Bachantek. Wydaje si to moliwe, poniewa Grecy nie potpiali jednoznacznie ofiar z ludzi, a Trakowie i Frygijczycy, ktrzy wprowadzili kult Dionizosa, mogli posun si do tak dzikich obrzdw. Jednak w V lub IV w. p.n.e. tego rodzaju ludobjczy obd prawdopodobnie zanikn. Byy po temu istotne powody - obrzdy dionizyjskie, bezporednia ekspresja zjednoczenia z siami natury, nie maj mocy oczyszczajcej. Nie odpdzaj za, oddaj tylko cze yciu i utrzymuj metafizyczn wi ze zmarymi, yjcymi oraz z przyszymi pokoleniami. Dlatego mona uzna, e poprzez te obrzdy religia wykracza poza ramy polis. Naley jednak podkreli, e ju w staroytnoci przejciowy "obd", "korybantyzm" misteriw dionizyjskich, zaczyna razi. Herodot i Demostenes drwi z niego. Ekstaza i orgie kc si, ich zdaniem, ze zdrowym rozsdkiem. Mao brakuje, by dostrzegli w nich sprawk diaba. Ale przecie Grecy nie znaj adnego diaba! Drugi typ misteriw wie si z Eleuzis. S one waciwie witem ziemi - siewu, wzrostu i zbioru plonw - obchodzonym pod przewodnictwem bogini Demeter i jej crki Kory w orodku pooonym pomidzy Atenami i Megar. Mit gosi, e Hades, wadca podziemi, porwa Kor. Szukajc crki Demeter przybya do Eleuzis i oznajmia, e ona, bogini podnoci, nie zatroszczy si o wzrost zasianego ziarna. Bogowie rozkazali wreszcie Hade-sowi, by oddal Kor, a gdy ta pojawia si na ziemi, pola porosty anami. Jednak Kora, ktra zjada w podziemiach ziarnko granatu, symbolizujce mier i narodziny, nie moga na zawsze pozosta na ziemi, dlatego te ustalono, e przez cztery miesice mieszka bdzie z maonkiem, przez reszt roku za - z matk. Zadowolona Demeter ustanowia misteria eleuzyskie. Wszelkie prby utosamiania Hadesa z naszym diabem lub jego poprzednikami byyby zatem chybione, poniewa grecki bg nie symbolizuje nawet mierci wiecznej, lecz tylko przejciow. "O, po trzykro szczliwi miertelni, ktrzy nacieszywszy oczy misteriami, odejd do Hadesa. Oni jedni bd mogli y w podziemiu, dla innych kada chwila bdzie cierpieniem", pisze Sofokles o misteriach eleuzynskich. Innymi sowy, udzia w obrzdach jednoczcych przeciwstawne siy natury daje ludziom wiar w ycie wieczne i szczliwe. Misteria orfickie bardzo przypominaj eleuzyskie, poniewa - wedug jednej z wersji mitu - Orfeusz na rozkaz Dionizosa zgin rozszarpany przez menady. To szokujce okruciestwo uroczego boga wie si z postaci Apollina, bo przecie zwyka zazdro i gniew na herosa, ktry wola czci Apollina ni jego, Dionizosa, skonia boga winnej latoroli do zbrodni. Eliade, powoujc si na Diodora z Sycylii23, pisze, e Orfeusz zreformowa misteria dionizyjskie. "Reforma" nie jest moe najwaciwszym sowem, poniewa misteria orfickie24 przypominaj eleuzyskie - tak jak one obejmujc zejcie do podziemia i ucieczk ze wiata zmarych (mowa oczywicie o Eurydyce, ktra umara ukszona przez mij). Nie ma tu miejsca na bardziej wnikliw i dokadn analiz greckich mitw, ich wzajemnego przenikania si i genezy. Warto jednak zwrci uwag na wyrany antagonizm pomidzy orfizmem i kulturami helleskimi oraz hellenistycznymi, a take na wschodnie korzenie i wyranie przedchrzecijaski charakter tych misteriw. Wiemy bowiem, e nie rozbudzajce cielesnej egzaltacji hymny orfickie nakaniay do surowego ycia, do rezygnacji ze spoywania misa i picia wina, a take do wstrzemiliwoci seksualnej. Tylko takie ycie miaoby prowadzi do ocalenia, otworzy drog na Pola Elizejskie (co jest pogldem bezprecedensowym w kulturze helleskiej), a take pozwoli na uniknicie piekielnych mk przeznaczonych dla tych, ktrzy wiod ywot dioni zyjski. Ot ta troska o ycie w zawiatach i ocalenie pozostaje w sprzecznoci z tradycj hellesk. Orfizm jest ponadto pierwszym greckim nurtem mylowym, ktry zawiera nie tylko ziarno, ale - mona by powiedzie - zarodki antagonizmu pomidzy dobrem i zem oraz grzechu pierworodnego. Teksty orfickie mwi bowiem, e sam fakt, i ludzie zrodzili si

z prochw Tytanw, istot czynicych zo, dowodzi, i nosz w sobie jego czstk. Poniewa jednak Tytani przed ostateczn klsk zjedli ciao modego Dioniz osa, ktre ugotowali i upiekli, ich prochy, a zatem i ludzie, maj w sobie take czstk boskoci. Przed pojawieniem si czowieka wiat byt doskonay. To wystpek Tytanw zakci jego rwnowag. Teraz kady z ludzi powinien odnale w sobie w pierwiaste k boski, by zyska ocalenie. Jest to ju oczywista zapowied _ eschatologii chrzecijaskiej. Cho diabe nie pojawi si jeszcze na scenie, dekoracje ju ustawiono, i zy moe na ni wyj w kadej chwili. Encydopaedia Unwersalis susznie podaje, e "orfizm jest w istocie rodzajem buntu religijnego, ktry rozpocz si w Grecji w VI w. p.n.e..." oraz e "mistycyzm orficki... godzi w oficjaln religi pastw greckich". Nie zaskakuje zatem fakt, e orfizm nie zyska w Grecji wielu wyznawcw, cho wywar istotny wpyw na Platona (mimo sarkastycznych uwag, jakie robi pod adresem niektrych jego wyznawcw), a za porednictwem innych misteriw na pitagore jeykw, ktrzy przejli wiele elementw tego kultu. Orfizm nie jest wic "grecki". Ma w sobie tak mato cech specyficznych dla kultury greckiej, e a do roku 1962, kiedy to odnaleziono tekst z koca V w. p.n.e. ktry rozwia wszelkie wtpliwoci, uwaano go za wytwr bardzo pnych epok. A jednak ta staroytna tradycja mitologiczna bardzo wczenie pojawia si w Grecji, chocia nigdy nie zdoaa si tam naprawd zakorzeni. Nazwany przez Diodora "prorokiem Dionizosa" i "twrc inicjacji"25, Orfeusz jest nie tylko wspczesny Dioni-zosowi, by moe jest od niego starszy. Ten pradawny rodowd moe nas dziwi, poniewa w Grecji bardzo wczenie pojawia si jednolita i spjna postawa ludzi wobec bogw, "poeraczy teraniejszoci", jak nazwa ich obelywie Hezjod. Ten, ktrego mona uzna za jednego z ojcw-zaoycieli religii greckiej, y na przeomie VIII i VII stulecia i waciwie prosta droga wiedzie od jego Teogonii do mylicieli hellenistycznych najpniejszego okresu. Wedug Hezjoda wiat byt najpierw chaosem, ktremu kres pooya dopiero walka, w wyniku ktrej Zeus zdoa narzuci wadz innym bogom. Dla Orfeusza natomiast Jajo, z ktrego wyklu si Eros, pierwszy bg i antychaos, istniao od samego pocztku. Dla tych, ktrzy byli pierwsi, porzdek zrodzi si po zamcie chaosu, dla innych istnia od pocztku. Trudno sobie wyobrazi, by orficy mogli przeoczy pogldy Hezjoda lub dominujcy prd greckiej myli religijnej. Chocia musimy przyzna, e byli buntownikami, a w kadym razie, e yli w pewnej izolacji. Kuszca wydaje si hipoteza, e to geniusz greckiej ziemi pokona orfizm pozwalajc na jego przetrwanie tylko w zamknitych krgach. Orfizm musia budzi podejrzenia Grekw, poniewa stawia kapana, porednika midzy ludmi i bogami, na szczycie Dumzilowskiej triady - krl-kapan-wojownik, wwczas, gdy to wanie demokracja bya istot Pastwa. T drog szybko doszoby do witego przymierza, a ono stworzyoby tyrani, w kadym za razie skoczyoby si na poczeniu funkcji krla i kapana lub na wyniesieniu krla do rangi bstwa, jak stao si w Egipcie czy te w Cesarstwie Rzymskim. atwiej wic teraz rozumiemy, e zniechcony Dionizos wyda Orfeusza na pastw rozpasanych menad. Ten aspekt mitu o Orfeuszu jest z pewnoci pniejszy od narodzin orfizmu i od- zwierciedla niech Grekw do piewajcego herosa. Skd zatem pochodzi oriizm, a moe - skd przyby Orfeusz? Tego nie wiemy. Archeologia wci pozostaje nie dokoczon ksig, a wdrwki ludw indoeuropejskich w II i I tysicleciu to temat, ktry znamy bardzo stabo. Na pewno jednak ten tracki bg - abstynent, wegetarianin, asceta, nie pasuje ani do Dionizosa, ani do innych Olimpijczykw. Nie jest te Scytem ani Frygij-czykiem: kojarzy si raczej z Iranem. Jeeli przyby wanie stamtd, stao si to podczas wielkich migracji, gdy przemieszczay si ludy Azji Centralnej oraz Bliskiego i rodkowego Wschodu, pomidzy XV a VIII wiekiem p.n.e. By moe kto kiedy natrafi w Iranie czy Afganistanie na wizerunek boga z lir i bdzie mg z ca pewnoci okreli, kiedy i gdzie w bg si narodzi. Tymczasem moemy tylko stwierdzi, e niewiele brakowao, by wprowadzi na Olimp diaba i wypuci go na zbocza gry_ Hymettos. Tak bliska Indoeuropejczykom, tak asa na mity, Grecja w ostatniej chwili wymkna si z rk obcego. Pozostaje jeszcze jeden zasugujcy na uwag fakt - to helleska i hellenistyczna demokracja utrzymaa diaba poza granicami pastwa. Bo upady anio jest wynalazkiem

wadzy totalitarnej. Greccy kapani nigdy nie uzyskali ponadpastwowego prawa oddzielania dobra od za. Grek nigdy nie zapomnia, e sam stworzy swych bogw, ktrzy byli jego lustrzanym odbiciem. Chc przez to powiedzie, e nigdy nie by niewolnikiem. Na koniec jeszcze paradoks, zbyt efektowny, by go pomin - ot cywilizacja ktra stworzya tragedi, t opowie o zniewoleniu, wielkie sukcesy odnosia w dramacie - opowieci o buncie wobec przeznaczenia. * Przykad ten jest niezbyt fortunnie dobrany, poniewa zgodnie z przekazem biblijnym anioowie wyprowadzaj jedynych sprawiedliwych, to znaczy Lota z on i crkami, by mogli unikn mierci w miecie skazanym przez Jahwe na zagad. Dopiero wwczas, gdy (wbrew przestrodze) ona Lota oglda si za siebie, chcc zobaczy, jak dokonuje si boski wyrok, zostaje zamieniona w sup soli.

Rzym - ziemia, na ktr diabe nie mia wstpu O wptywie Rzymu na nastpne wieki - O pochodzeniu religii rzymskiej - O porace historykw usiujcych dowie, e od zarania swych dziejw byta to religia zdegenerowana i zmierzajca ku chrzecijastwu - O kamstwach - O gbokiej religijnoci Rzymian, ktrzy za zo winili wycznie nazbyt beztroskich lub sabych bogw - O pierwotnym znaczeniu sowa religio - O zapomnianym kluczu do religii Cesarstwa, czyli o superstitio albo o zakazie utrzymywania indywidualnych kontaktw z bogami - O zwizku tego zakazu z rzymskimi cnotami obywatelskimi, a take o poczuciu wolnoci i godnoci - O tym, dlaczego diabe nie mia wstpu do Imperium, ktre wci pozostaje wzorem dla pastw demokratycznych i pyncej z tego nauce. Geniusz Rzymu, ojca praw, jego wiatowa potga i widoczne do dzi wpywy, o dziwo, nie przyczyniy si do szczliwego przebiegu dziejw tego pastwa. Przez cae wieki, a zwaszcza od czasw renesansu, niemal kady uczony i ideolog szarpie cesarsk purpur, starajc si zdoby jej skrawek i przedstawia wypaczony obraz Imperium. Mona by sporzdzi dug list tych osb, zaczynajc od Ludwika XIV i Napoleona, ktrzy na portretach staraj si wyglda jak na Rzymian przystao, po Mussoliniego i Hitlera, nie wspominajc nawet o pomniejszych tyranach, ktrzy podawali si za twrcw Nowego Rzymu. Wersal to przecie gigantyczna rzymska willa, podobnie jak oficjalne gmachy Berlina z czasw wilhelmowskich Niemiec, jak Kapitel i Biay Dom w Waszyngtonie - owe pozbawione duszy kopie rzymskich budowli. Anglia pragna da swej modziey "rzymsk edukacj", a klasyczny rzymski fronton skopiowaa i umiecia na osonie chodnicy swego najsynniejszego auta. Przyjwszy wiar chrzecijask cesarze bizantyjscy nadal uywali tytuu "augustus", udajc, e nie rozumiej, i monoteizm i indywidualne praktyki religijne jawnie kc si z duchem rzymskim. Rzym by przede wszystkim pastwem kupcw, rzdzcym si wycznie zasadami polityki, a poniewa nie mia "duszy", "duszy" chrzecijaskiej, faszystowskiej, nazistowskiej czy inn ej, zbulwersowani potomni postanowili j dla niego stworzy. Rzym rzeczywicie nie mia ani boga, a na pewno - boga transcendentnego i jedynego, ani diaba, a zatem i pieka. I jak tu mona, do diaba, zrozumie Rzym bez diaba? Wiele mdrych gw uporczywie i mozolnie prbowao zgbi korzenie religii rzymskiej'. Kady chcia i nadal chce narzuci w tej kwestii wasne pogldy. Wikszo badaczy usiowaa dowie, e religia rzymska nie bya, mwic wprost, rzymska. Rzym miaby przygotowywa si do nadejcia chrzecijastwa od zaoenia miasta przez Romulusa. Wybitni specjalici nie byli w stanie pogodzi si z tym, e Rzymianie mogliby wielbi "owe ndzne namiastki bogw i bogi grecko-rzymskich, wyblake, lece na oach, jakby wiecznie ucztujce na podobiestwo najzwyklejszych obywateli"2. Taki rewizjonizm, niekiedy graniczcy wrcz z grotesk, wynika z oczywistego denia do "sakralizacji" Rzymu, przyjtego za wzr przez Imperium Brytyj - skie, oraz wszelkiego rodzaju imperializmy aktywne do potowy XX wieku. Trzeba byo przecie uczy o Rzymie w szkoach, lecz czy udaoby si wytumaczy panujcy tam politeizm (przy ktrym

uporczywie obstaway grupy niedowiarkw), skoro wci powtarzano, e jest on religi niedorozwinitych umysowo, barbarzycw i pogan? Zatrzymywano si wic duej przy Tacycie i Swetoniuszu, odmalowywano w jak najczarniejszych barwach postacie cesarzy przeladujcych chrzecijan, tworzc dug list okrutnych i krwioerczych kretynw, ktrzy, Bogu dziki, nie reprezentowali "prawdziwego" Rzymu, Rzymu Wergiliusza, Cycerona i Marka Aureliusza. Trzeba byo czeka a do schyku naszego wieku, by ustali na przykad, e Tacyt w swoich relacjach okaza wyjtkowo duo zlej woli, poniewa wbrew rozpowszechnionym opowieciom, Neron przebywa o pidziesit kilometrw od Rzymu, gdy miasto stano w ogniu, nie mg zatem by sprawc poaru, nie gra ani na lirze, ani na flecie stojc na zgliszczach Wiecznego Miasta, a nawet - by zasmucony poarem, ktry nie oszczdzi take jego najpikniejszego paacu. Co gorsza, w "histeryczny histrion", w szataski pomiot (cho byt przecie uczeniem Seneki), kaza odbudowa bibliotek wityni Augusta i przyczyni si do rozkwitu literatury i sztuki3. Ostatnie lata pozwoliy wprowadzi wiele rwnie istotnych poprawek do naszej wiedzy o Rzymie. Podsumowujc nasze dotychczasowe rozwaania, moemy powiedzie, e historycy starali si odnie mistyczn koncepcj boskoci do bstw rzymskich i e owa koncepcja udzco przypominaa koncepcj judeochrzecijask, ktr zawrze mona w sowie mana, zapoyczonym przez etnografi z religii Melanezji, a oznaczajcym wiadomo witoci4. Nikt zreszt nigdy nie zwrci uwagi na zdumiewajcy (by nie powiedzie - niestosowny) fakt, i dla wyjanienia natury religii rzymskiej trzeba byo uy sowa, a waciwie (i co gorsza) - pojcia, pochodzcego z antypodw, z kraju, o ktrego istnieniu Rzymianie nawet nie wiedzieli. Co wicej, nigdy nie stworzyli odpowiednika tego sowa, cho przecie doskonale opanowali sztuk wypowiedzi werbalnej. Rwnie dobrze moglibymy podj prb wyjanienia, czym jest buddyzm za pomoc koncepcji przeistoczenia Hostii. Zapomnijmy wic o mam. A moe numery s To sowo ma przynajmniej aciski rodowd, Wergiliusz uy go i w Eneidzie i cho nie znamy jednoznacznej definicji tego pojcia, 1 omiel si twierdzi, i oznacza ono "bosk obecno". Hipoteza | ta wydaje si moliwa do przyjcia, bo przecie czowiek od jj chwili, gdy pojawi si na ziemi, mia wiadomo istnienia f. zjawisk nadprzyrodzonych. Czy to cokolwiek wyjania? Ot | wiemy, e Rzymianie ju u zarania swych dziejw mieli silny | zmys praktyczny i e nadawali bogom imiona zwizane z ich | funkcjami, zupenie jakby czynili z nich swoich intendentw: | bg pierwszej orki nosi imi Vervactor, bg drugiej orki nazywa -| si Reparator, bg bronowania to Imporcitor, siewu - Insitor, i tak dalej. Niechaj owe bstwa wybacz mi miao, ale ofiary, ktre Rzymianie skadali im po niwach przypominaj zapat wrczan sezonowym pracownikom jeszcze na pocztku XX wieku (do dzi w ten sposb opacani s studenci pracujcy na przykad przy winobraniu). Zaznacz na wstpie, e nie ja pierwszy szukam diaba w Rzymie. Szukano go tam ju wczeniej, ale bez skutku. A wyjanienie jest chyba do proste: kiedy co nie potoczyo si po ich myli, ludzie wiedzieli, e Obarator, Occator, a moe ktry inny bg, jest niezadowolony i wanie dokona zemsty. Skd jednak wzili si ci "utylitarni" bogowie? Kto i kiedy zasiedli Itali? Czy w lu d mia swoj religi? Ot Italia zostaa zaludniona na dugo przed powstaniem Rzymu, a Rzymianie wywodzili si od ludw przybyych tu w I tysicleciu p.n.e. Od tego czasu miejscowe kultury staj si coraz bardziej jednorodne. Wspomnijmy o dwch najwikszych - kulturze grobw fosowych, ktra przestrzegaa zwyczaju grzebania zmarych, oraz kulturze pl urnowych, w ktrej zwoki palono. Pierwsza skupiaa ludy willanowiaczykw, adriatyckie i apulijskie, druga kultury Gola secca, a zatem Atestynw i Latynw. O ich wierzeniach nie wiemy prawie nic. Moemy tylko domyla si, e stosunek tych dwch grup do zmarych by odmienny5. Wiemy rwnie, e kiedy uciekajcy przed wojenn zawieruch Trojaczyk Eneasz dotar do ujcia Tybru, straciwszy wczeniej na Sycylii ojca i ulegszy wdzikom Dydony, krlowej Kartaginy, zosta przyjty przez krla Lacjum (std sowo "aciski", "latyski"), ktry odda mu sw crk Lavini za on. Od jej imienia pochodzi zreszt nazwa zaoonego przez Eneasza miasta, Lavinium. A zatem w XIII w. p.n.e. w staroytnej Italii istniaa co najmniej jedna kultura, bo przecie wanie na ten okres przypada wedug

Herodota wdrwka Eneasza. Kultura Lacjum miaa swoj religi i z niej wywodz si niektre spord wspomnianych wczeniej bstw. Niektre, dlatego e inny lud italski, Sabinowie, spokrewnieni z Samnitami, uczestniczy w tworzeniu Rzymu i wprowadzi do rzymskiego panteonu kilku wasnych bogw. Latynowie i Sabinowie byli Indoeuropejczykami, poniewa wikszo znanych jzykw Italii - umbryjski, wenecki, wschod-nioitalski, celtycki, uywany w dolinie Padu, Lombardii, Piemoncie i Ligurii, messapijski, uywany w Apulii oraz grecki, ktrym posugiwano si na poudniowych wybrzeach i Sycylii naleaa do grupy indoeuropejskiej6. Religie Latynw i Sabinw rwnie byy pochodzenia indo-europejskiego, przynajmniej wwczas, gdy Eneasz przyby na Pwysep Apeniski. A zatem byy politeistyczne. Ludy te powoyway bogw odpowiadajcych kadej ze znanych im si natury i dziedzin aktywnoci - Socu, Niebu, gwiazdom, piorunom, podnoci, niwom, a take wojnie, sztuce, handlowi, mitoci... By moe badacze przeceniali wptyw panteonu indoira skiego na panteon rzymski, ale ten problem wykracza poza krg naszych zainteresowa7. Podobnie jak wiele innych, take religia rzymska, wywodzca si od italskiej i czca elementy lokalnych wierze, miaa boga nieba. To jemu przypisywano pocztkowo wadz nad piorunami (potem sta si opiekunem prawa i porczycielem danego sowa). Byt nim Jowisz, ktry panowa nad wiatem, nie ingerujc przesadnie w jego sprawy. Do panteonu doczyli inni bogowie - Mars, Kwirynus8, Ceres, Herkules, Bachus, Wenus... Naley podkreli, e Italia jest przypadkiem szczeglnym, ktrego nie wolno, cho mamy do tego powane skonnoci, utosamia z innymi regionami Europy rdziemnomorskiej, na przykad z Grecj. Pomidzy rokiem 753 a 749 p.n.e., a zatem w czasach, gdy - jak gosi grecka legenda9 - legendarni bohaterowie, potomkowie Eneasza - Romulus i Remus zaoy mieli Rzym, istnia trzeci duy lud, ktry przyczyni si do powstania miasta, Etruskowie. Na pierwszy rzut oka nie naleeli oni do ludw indoeuropejskich. Powiedziaem "na pierwszy rzut oka", poniewa niegdy przypuszczano, e nie byli Indoeuropejczykami. Ich jzyk rzeczywicie nie nalea do tej rodziny. Skd przybyli Etruskowie? Herodot powiada, e pochodzili z Lidii w zachodniej Anatolii, skd zawdrowali do Italii na przeomie II i I ty. p.n.e.10. A zatem wywodziliby si ze wsplnego, indoeuropejskiego pnia ", z tym jednak, e ich jzyk przeszedby na przestrzeni wiekw zupenie inn ewolucj. Co ciekawe, Eneasz, Trojaczyk, a zatem Frygijczyk, nalecy do nacji bliskiej geograficznie Lidyjczykom, by "kuzynem" Etruskw. Oznaczaoby to, e znaczna cz mieszkacw Italii i pierwotnej populacji rzymskiej przybya w I tysicleciu z Turcji. Bo Etruskowie byli przecie wspzaoycielami Rzymu12. Poszukiwanie diaba i jego genezy staje si tym ciekawsze, e Etruskowie, podobnie jak inni mieszkacy Italii, opucili swoje indoeuropejskie gniazdo na dugo przed reform zaratustriask. Dlatego nie zetknli si z antynomi bg-diabet, jaka wytworzya si w wedyjskim panteonie. W religii Etruskw natomiast, podobnie jak w wierzeniach rzymskich, nie natrafiamy na aden lad diaba. Ryzyko spotkania z nim jest tym mniejsze, e od VI wieku p.n.e. Italia ulega wpywom greckim, co tak bardzo dranio Savonarol staroytnoci, Katona. Wiemy ju, e w Grecji diaba nie byo. Wczya si po niej tylko gromada demonw, ktre potrzebne byy ludziom przesdnym, a przydaway si gwnie wtedy, kiedy rozczarowany kochanek, oszukany kupiec, zdradzony m lub zazdrosny ssiad zapragn dokona zemsty. Mogo z tego procederu wyy kilka czarownic. Pozwol sobie jednak zauway, e wpyw Grecji na Rzym by znacznie mniejszy, ni niejeden chciaby sdzi, poniewa ju choby utosamianie Jowisza z Zeusem jest zabiegiem czysto formalnym, a nawet - faszywym i powierzchownym, chociaby dlatego, e Zeus nigdy nie by porczycielem przysigi. Od wiekw tocz si dyskusje, majce wyjani, czy Ceres to Libera, a Ariadna to Wenus czy Semele13. Bo Rzym nie jest kopi Aten. W czasach, o ktrych tu mwimy, wierzenia etruskie, latyskie i sabiskie stopiy si, tworzc wspln religi Italii. Czy zbyt mao byo w nich uduchowienia? Dumezi,

zapewne artem, powiada, e "w epoce rozkwitu Cesarstwa Rzymianie nie mieli mitologii, a Dionizy z Halikarnasu sawi t powcigliwo wyobrani, ktra uchronia ich przed witokradztwem i pozwolia podporzdkowa rytua czystej i prostej teologii"14. Rzymianie nie powinni zbyt ufnie przyjmowa komplementw z ust Dionizego z Halikarnasu, greckiego wygnaca, ktry mieszkajc w Rzymie, stara si dowie, e jest on tylko odbiciem Grecji. Trudno uwierzy w jego szczero. By moe pragn, by Rzymianie trwali przy swych pozornie surowych i chodnych praktykach religijnych. Wiemy ju, e Rzymianie mieli bogw penicych funkcje konsula, prefekta, urzdnika. Saturn dba o sieci, Ops doglda prac polowych, Janus strzeg bram miast i domostw, Juwentus dba o modo, Terminus mia piecz nad granicami dzielcymi pola, Statulinus uczy dzieci chodzi, a pewna boginka imieniem Lawerna czuwaa nad zodziejami! "Rzymski panteon jest odbiciem ycia ziemskiego", pisze Mommsen15, "stara si on uchwyci wszystko z niesychan dokadnoci. Pastwo, rodzina, zjawiska przyrodnicze, moralno, ludzie, miejsca, przedmioty, a nawet prawo - wszystko to istnieje w wiecie rzymskich bogw... Nie warto szuka tam chwalebnych obrazw, zarazem ziemskich i idealnych, jakie przedstawia kult Apollina; boskiego upojenia Bachusa -Dionizosa, dogmatw kryjcych si za rytuaami i misteriami Ziemi...". Kult jest odprawiany w stowarzyszeniach, takich jak Fratres Arvales czy Dwunastu Braci Polnych, bractwach jak Titieni, strzegcy witych ogni trzydziestu kurii, a wyznaczone rody oddaj hod bstwom - jak na przykad Potitieni i Pinarieni Herkulesowi16. Mona by w nieskoczono wymienia celebransw i uroczystoci. Dzisiejsze defilady z okazji wit narodowych wypadaj w porwnaniu z nimi blado. Zapewne Rzymianie nie przejawiali bujnej wyobrani, tworzc swe mity. Tam, gdzie trzeba koniecznie czy zmys poetycki lub poczucie absurdu z wiar, nawet Melanezyjczycy dowiedli wikszej fantazji tworzc swe kosmogonie, mitologie i panteony. Czy jednak moemy zarzuca Rzymianom, e mocno stpali po ziemi i nie ulegli czarowi wiata nadprzyrodzonego? Przecie w wiat w ich oczach by uosobieniem chaosu i dlatego wprawia ich w przeraenie. Grecja uczynia z religii stra demokracji, Rzymianie chcieli, by ich religia zapewniaa porzdek, a pniej by umacniaa pastwo, i dlatego nie chcieli wierzy, e ludzie zrodzili si z kamienia, ptaka z ogonem wa czy w wyniku kopulacji kosmicznych potworw. Bardzo szybko ich religia staa si religi gens, to znaczy rodu, domu, zmarych przodkw, oraz podstawowej grupy spoecznej, curia i grup zawodowych, collegia. Bya to religia uytkowa, stronica od wszelkiego rozpasania, ktre zreszt do religii greckiej przenikno ze Wschodu, a tym bardziej stronica od trudnej mistyki religii azjatyckich. Ta odmienno wpynie w zasadniczy sposb na wizerunek Rzymu, jego religii i kultury. Nie ma tam miejsca na interpretacj, na idealizacj, pozostaje tylko realizm. Mona powiedzie, e realizm w historii sztuki jest bezprecedensowym wytworem rzymskim. Kluczem do religii rzymskiej jest, co moe wyda si paradoksalne, kwestia przewanie pomijana, a czasem chyba celowo przemilczana w opracowaniach, ktre gdyby nie to, mona by uzna za wyczerpujce. Mam na myli zakaz nawizywania kontaktu z bogami17 bezporednio przez jednostk. Pogwacenie tego zakazu cigao na Rzymianina oskarenie o superstitio, to znaczy "anarchiczn religijno". Cho wolni wobec bogw i stale pozostajcy pod obserwacj, Rzymianie, nie powinni byli dy do nawizania osobistego kontaktu z nimi. Przepowiadanie przyszoci, jasnowidzenie, wrby indywidualne s przez Rzymian uznawane za wykroczenie przeciw religii, ktra jest przede wszystkim umow spoeczn z bogami. Interpretacja znakw przez wrbitw to dziaalno kontrolowana przez zbiorowo. Nawet cesarz Wespazjan, ktry w Egipcie pozwoli sobie da do zrozumienia, e posiada cudotwrcz moc, w Rzymie prezentuje zgoa inne oblicze i nie wspomina o nadprzyrodzonych darach, bo to z pewnoci rozgniewaoby senatorw. Zakaz bezporednich kontaktw z bogami nie pozostawa martw liter prawa. Seneka na przykad powici mu odrbny traktat, De superstitio, analizujc pewne kulty rzymskie, w ktrych dostrzega elementy wystpku, a przede wszystkim wierzenia wschodnie, coraz czciej przenikajce do Wiecznego Miasta. w zakaz uzasadnia rozdzia obrzdw pomidzy zbiorowoci - gens, curia, collegium i inne. Wspczesnemu Czytelnikowi, wychowanemu w krgu kultury chrzecijaskiej, moe wyda si nie-

zrozumiaty, wystarczy jednak uwiadomi sobie, e bezporednie kontakty z bogami pocigaj za sob dwojakiego rodzaju zagroenie. Po pierwsze, jednostka mogaby bezprawnie wykorzysta moc tytularnych bstw, godzc w ten sposb w istot pastwa i torujc drog tyranii - wadzy absolutnej czowieka, ktry podaby si za pomazaca boego. Dlatego te kady obywatel rzymski, ktry by wiadkiem nadprzyrodzonego lub niezwykego zjawiska, mia obowizek zawiadomi o tym zwierzchnikw religijnych swej grupy, tylko oni bowiem mieli prawo osdzi to zjawisko. Drugie niebezpieczestwo to zamach na prawo rzymskie, ktre opierao si na zasadzie prymatu zbiorowoci. Jeeli bowiem ktokolwiek zaczby si podawa za dyspozytoriusza boskiej mocy, kady obywatel mgby roci sobie podobne pretensje, a wwczas zamiast porzdku, ktry gwarantuje prawo, zapanowaby chaos. Ten sam zakaz tumaczy nie tylko brak, ale niemono pojawienia si mistycyzmu w religii rzymskiej, co tak bardzo trapi wspczesnych historykw. Nie jest to jednak niedostatek, lecz konieczno - czowiek, ktry rozmawia z bogami, lub do ktrego si oni bezporednio zwracaj, nie jest ju czonkiem spoecznoci. Kady wie, e od mistycyzmu wiedzie prosta droga do szalestwa lub deprywacji, e czsto graniczy on z histeri. Zakaz ten wyjania wreszcie nieobecno diaba. Kada istota obdarzona wadz tak wielk, jak ta, ktr mazdaizm lub judaizm przypisyway Arymanowi albo szatanowi, musiaaby by bogiem, a ad publiczny zostaby zagroony, gdyby jednostka miaa moliwo wzywania takiego boga dla wasnych celw. Godzioby to rwnie w harmoni panujc midzy tytularnymi bogami Rzymu. Dlatego wanie nieliczne w mitologii rzymskiej demony peni bardzo skromne role, jak Robigo, demon powodujcy rdz zboow i podrzdne bstwa, ktre jak Kakus, demon ognia, czy Wejowis, "zy Jupiter", lubi drwi z ludzi i dokucza im. W bardzo tocznym rzymskim panteonie, gdzie kada chwila ycia ma swego boga lub bogini, s prawie niedostrzegalne. Bogowie Rzymu s niemal zawsze dobrzy. Pojcie boskoci jest nierozerwalnie zwizane z yciem i Miastem. Nieprzypadkowo trzej bogowie czuwajcy nad Kapitelem broni trzech rzymskich zasad kardynalnych - Jowisz przysigi, Junona maestwa, a Minerwa samego Rzymu. Czyby wic Rzymianie tak dalece ignorowali zo, e na jego reprezentantw wyznaczali zaledwie "bstewka"? Z pewnoci nie - w dziedzinie etyki, tak - jeli chodzi o religi i metafizyk. Uprzywilejowanie pojcia za wszechobecnego, odraajcego i gronego, to wytwr chrzecijastwa oraz lku egzystencjalnego. Rzymianie mieli bstwa miazmatw, gorczki, chorb, te jednak odgryway drugoplanowe role na scenie religijnej i nie byyby w stanie stworzy nawet namiastki jedynego, potnego diaba. Zo wynika z zaniedbania obowizkw religijnych - oto najwysza forma prymitywnego tabu. Jest rwnie przejawem ignorancji: "Czym jest dobro? Wiedz o rzeczywistoci. Czym jest zo? Jej nieznajomoci", pisze Seneka18. Rozptane zo jest zemst bogw. "Lecz tego tajemniczego drenia, ktre przenika serce, [religia rzymska] nie potrafi wzbudzi", pisze Mommsen19, Albo Rzymianie byli bez serca, albo ich serca byy inne, wydaje si bowiem, e obywali si przez wieki bez tego niepojtego drenia. Czyby wic Rzymianie byli ludmi zimnymi, bez ikry, czyby Rzym si nudzi? "Zaspokojona dza dbr ziemskich, a w tle lk przed siami natury, ktry objawia si, gdy ukazuj one ca sw moc, oto gwne cechy religii rzymski ej", pisze Mommsen. "Nigdy wyrocznie i prorocy nie zdobyli w Italii wpyww, jakie mieli w Grecji". To osabienie wraliwoci na metafizyk niemal cigno na Rzymian oskarenie o barbarzystwo. A przecie bya to kultura agodna, kraj, w ktrym nigdy nie skadano bogom ofiar z ludzi, co zdarzao si w Grecji: "...W Rzymie nigdy nie zoono ycia w ofierze, poza osdzonym i skazanym zbrodniarzem, albo niewinnym, ktry z wasnej woli zdecydowa si na mier". Prawdopodobnie Mommsen, oczarowany, jak caa jego epoka wzorcem rzymskim, przesadnie wychwala Rzymian, moe te ulega skonnoci do porwnywania Imperium Brytyjskiego z Cesarstwem i mimowolnie utosamia jego mieszkacw z wiktoriask buruazj. Tymczasem byli oni takimi samymi ludmi jak inni. Znan e im byty wysublimowane uczucia i okruciestwo, i trudno zapomnie, nawet gdy Mommsen wieczy ich czoa najwspanialszymi laurami, o potwornym mordzie na Cyceronie i o megierze Fulwii, wdowie po Klaudiuszu oraz onie Antoniusza, ktra na oczach

wszystkich przebia szpilk do wosw jzyk mwcy, ktrego gowa zostaa ju cita20. Od dnia narodzin Republiki do upadku Imperium, Rzym by miastem namitnoci, intryg, bezwzgldnoci i okruciestwa, rozpusty, niesychanego wyrafinowania i wspaniaej kultury, o czym rwnie naley pamita. A uszczypliwa ironia, z jak mwi o swoich wspczesnych Juwenalis czy Petroniusz, a take odmalowany przez nich portret Miasta dowodz, e nuda nie grozia mieszkacom Rzymu. Nie bez powodu w kocu tyle krajw na przestrzeni wiekw starao si naladowa rzymskie wzorce. By to najdoskonalszy model pastwa-narodu, jakiego nie wyksztacia Grecja, skoncentrowana na doskonaleniu znacznie skromniejszego modelu mias-tapastwa. Geniusz kolonizatorski, i - o czym ju mwilimy - cywilizacyjny sprawi, e Rzym-Miasto rozrs si w potne pastwo. Dlatego wanie istniay Pax romana, ale nie Pax graeca. Waciwie mona by na tym poprzesta. Rzymianie nie mieli diaba, a tylko kilka drugorzdnych demonw, jak nawiedzajce nocami mroczne domostwa duchy zmarych. Wkrtce dowiemy si, jakie byo ich wyobraenie, a raczej ich wyobraenia na temat zawiatw, bo religia nie nakazywaa wiary w nie. Przekonamy si rwnie, jak postrzegali zo. Warto zaznaczy, e religia rzymska nieodmiennie stanowia wyzwanie ju w czasach Imperium, tym bardziej za dla naszej epoki, przesiknitej mani cheizmem i niepokojem egzystencjalnym. Niczym bluszcz pncy si po biaych kamieniach staroytnych wity, uporczywe i liczne wysiki erudytw zmierzay d o tego, by uwizi religi rzymsk w okowach spekulacji przypisujcych Rzymianom lki i niepokoje zwiastujce nadejcie judeochrzecijastwa. Zacznijmy od czasw, ktre s nam najblisze. Od pocztku tego stulecia wielu historykw21, ktrym nie przypada do gustu religia, ich zdaniem "martwa", czynio, co w ich mocy, by dowie, e prawda jest inna, e nie wolno pozwoli, by zwodziy nas staroytne teksty i inskrypcje. Tak postaw nazwano pniej "rewizjonizmem". Wydaje mi si, e nie ma sensu wdawa si w nuce szczegy dotyczce tego mitu, ktry jest wytworem tego samego sposobu mylenia, ktry inspirowa pewne mgliste teorie snute wok "sekretw" Wielkiej Piramidy. Uczestniczc w przedsiwziciu "prechrystianizacji" Rzymu a posteriori, Dumezi przyjmuje, e Rzymianie mieli instynkt religijny, lecz go zatracili22. Nie wyjania jednak, co rozumie pod pojciem "instynktu religijnego", ani kiedy i dlaczego miaby on zanikn. Ju w roku 1939 Carcopino ostro pitnowa w domniemany schyek praktyk rel igijnych, piszc o religii za czasw Cesarstwa: "Z pewnoci panteon rzymski na pozr istnieje w nie zmienionej postaci, a ceremonie, ktre od wiekw odbyway si w wyznaczonych terminach i byy wypeniane przez kapanw zgodnie z uwiconym kalendarzem, s nadal odprawiane, jak tego chce tradycja przodkw. Ale dusze ludzkie ju nie wczuwaj si w te obrzdy i cho religia przyciga nadal ludzi i ma swych kapanw, brak jej wiernych. Wyblake bstwa i bezbarwne mity, proste moray poparte szczegami z aciskiej topografii lub ndzne kopie przygd, ktre zdarzaj si Olimpijczykom w greckiej epopei... Religia rzymska mrozi porywy wiary chodem i uytkow prozaicznoci"23. Czy tak oczywista ch przypisania Rzymianom wiary niejako prechrzecijaskiej, al e przygaszonej przez religi Imperium, moe nie wzbudza zaenowania? C zatem naleaoby powiedzie o Chiczykach, Japoczykach, Hindusach, Egipcjanach, ludach Afryki, Majach, Aztekach, ktrym rwnie pojcie "wiary" w rozumieniu chrzecijaskim byo cakowicie obce? Od czasw Republiki do czasw Imperium religia rzymska nie ulega przemianom. Jak zatem wyjani, e - jak utrzymuje Carcopino - rozczarowaa ludzi? Jak to moliwe, by w takiej sytuacji przetrwaa blisko dwanacie wiekw? Trudno zreszt byoby lepiej, ni robi to w swej filipice Carcopino dowie tezy przeciwnej, skuteczniej przekona, e religia rzymska nie znaa ani diabw, ani tych tajemniczych bogw, ktrych chciano jej przypisa. W gruncie rzeczy czyni si jej zarzut wanie z powodu tej podwjnej nieobecnoci - nieobecnoci boga i diaba. Dlaczego w takim razie Rzymianie nie zarzucili praktyk religijnych?! O dziwo, przyznaje to sam Carcopino: "...Lud wcale nie przesta przejawia ywego zainteresowania witami bstw, hojnie subwencjonowanymi z finansw publicznych... Wrd uciech, ktre wabiy prostaczkw, byy i takie, ktre podobay im si szczeglnie, poniewa byty

radoniejsze, bardziej haaliwe i zdaway si nalee w wikszej mierze wanie do nich", pisa, cytujc Marka Aureliusza. Pogarda tolerancyjnego wobec chrzecijastwa cesarza jest a nadto wyrana, nie zmienia jednak faktu, i uciechy posplstwa byy w peni uprawnione. Fakt, e z pienidzy publicznych pokrywano koszty obrzdw i wit religijnych - "hojnie" czy te nie - wydaje si zupenie normalny, skoro religia bya gwarantem istnienia Pastwa. Tymczasem znaczna cz wspczesnych opracowa dotyczcych religii rzymskiej celowo kadzie najwikszy nacisk na chrystianizacj. Wydaje mi si, e pora puci w zapomnienie tendencyjne rozprawy, z ktrych wyania si wypaczony obraz religii rzymskiej, uwaanej za pust skorup, fikcj zdegenerowan ju w chwili narodzin. Prawd mwic, wspczeni historycy, ktrzy staraj si odnale w religii rzymskiej nie istniejce oznaki zapau mistycznego, podaj szlakiem, na ktry ich koledzy wkroczyli ju bardzo dawno. Nie od dzi bowiem podejmowane s prby udowodnienia (ich "twrcy" nie troszcz si przesadnie o to, by unika sprzecznoci), e z jednej strony Rzymianie mieli nie zaspokojon "potrzeb religijnoci", z drugiej za, e sami sobie sprawili zawd. Ilustracj takiej postawy niech bdzie historia "boga niewystowionego". Kiedy w roku 181 odnaleziono na Janikulum trumn pokryt inskrypcjami wskazujcymi, i spoczywa w niej drugi krl Rzymu, Numa, natrafiono podobno take na tajemnicze teksty, ktre Senat pod wodz pretora Kwintusa Petyliusza czym prdzej postanowi spali. Tajemnicze teksty, ktrych nikt nigdy nie czyta, poniewa zostay zniszczone, najprawdopodobniej rzeczywicie istniay, bo Plutarch wspomina o nich w opowieci o yciu Numy24. Oczywicie ten fakt rozpali wyobrani wspczesnych, ktrzy stwierdzili, e Senat potpi ksigi, poniewa godziy w religi przodkw25. Znacznie pniej powiadano, e byty to pisma pitagorejskie, dla ktrych inspiracj znalaz Numa u samego Pitagorasa26. Przekonamy si zreszt, e byo to wysokiej klasy oszustwo intelektualne. Hipoteza ta ju z punktu widzenia chronologii jest absurdalna, poniewa Rzym powsta w poowie VIII wieku p.n.e., a jego pierwszym krlem by Romulus. Numa, jego nastpca, mg zatem obj wtadz pod koniec VIII stulecia, a najpniej na pocztku VII. Tradycyjnie przyjmuje si, e panowa w latach 715 -672 p.n.e. Tymczasem Pitagoras naucza w Krotonie, doryc-kiej kolonii w poudniowej Italii okoo roku 530 p.n.e. A zatem dzielio ich mniej wicej dwiecie lat. Za czasw Numy doktryna pitagorejska nie istniaa. Ale to nic, trzeba byo przecie tchn mistyczn dusz w religi rzymsk, przytumion przez Senat, prawdopodobnie zawsze hodujcy racjonalizmowi. Pewien historyk tej epoki, Armand Delatte, przeprowadzi dowodzcy erudycji, fascynujcy wywd, w ktrym zaprezentowa przesanki skaniajce do uznania, i synne zaginione teksty zostay sfabrykowane przez zapomnianego rzymskiego pisarza yjcego w II wieku, Fulwiusza Nobiliora27. Miaby on uwaa Num za pitagorejczyka ze wzgldu na jego wiedz o gwiazdach. Numa rzeczywicie interesowa si gwiazdami i wanie on podzieli rok na dwanacie miesicy. Ale, jeli wierzy Plutar-chowi28, nawet za ycia nie zyska opinii wielkiego astronoma. Krtko mwic, Fulwiusz i Enniusz, wspautorzy "dziea", opracowali teori osnut wok postaci stworzonego przez nich boga - Herkulesa Muzagety, opiekuna Muz, co wydaje si, mwic ogldnie, niespjne. Opierali si te na mylnej interpretacji dawnych tekstw, w tym owidiuszowego "Pitagorasa", "boga niewysowionego"29. Wystarczy zatem powiedzie, e Senat spali stert bzdur. Wpyw pitagorejczykw na mylicieli rzymskich by niewtpliwie istotny, ale to nie uprawnia do twierdzenia, e Numa by uczniem "niewysowionego boga", oczywistego prekursora Boga gnostykw, ani te - e Senat stumi w zarodku renesans monoteizmu rdzennie rzymskiego. A zatem w cesarskim Rzymie nie tylko praktyka religijna bya ywa, przetrway take uczucia religijne. To wanie one od zarania dziejw Rzymu kieroway wszelkimi poczynaniami obywateli: "amicy sowo dopuci si zdrady wobec Jowisza", pisze Tacyt o aktach sprzeday30. A ranga przysigi wie si z faktem, e porcza za ni sam wadca bogw. Nard kupcw i wojownikw, przywizujcy szczegln wag do honoru i przysigi, ma oddzielnego boga dziaa podjtych w dobrej wierze, mogcego zadowoli moralistw i badaczy mitologii, Deus Fidius, zapewniajcego ochron handlowi i interesom. Ale odrnia te Merkurego, boga handlu w ogle, a zodziei w szczeglnoci

(posmakujmy ironii kryjcej si w takim poczeniu). "Czczono go w kadej osadzie w caej Italii - opowiada jeden ze staroytnych. - Jego otarze mona byo napotka dosownie wszdzie - na ulicach miast i przy waniejszych drogach"31. To powinno rzuci waciwe wiato na refleksj Carcopino, ktry uwaa, e udzia Rzymian w witach religijnych nie dowodzi jeszcze ich wiary, podobnie jak spoywanie przez paryan tradycyjnej kolacji wigilijnej nie wiadczy o arliwoci ich uczu religijnych. Podajc dalej tym tokiem mylenia, warto zada sobie pytanie, ilu pozostaoby wiernych, gdyby zrezygnowa z wszelkich obrzdw, rytuaw, wit. Zreszt trzeba wiele lekkomylnoci albo zej woli, by sdzi, e Rzymianie przez cae wieki budowali coraz to nowe witynie dla swych bogw, witynie naprawd pikne i imponujce, e utrzymywali je nie szczdzc pienidzy - dla nikogo i po nic. Po c mieliby urzdza tyle wit: Carmentalia na cze bogini Carmenty, wieszczki uznawanej niekiedy za bstwo podnoci i znanej pod rnymi imionami, Parentalia, wito zmarych, ktre westalki obchodziy w lutym, poza tym za Regifugium, Equirria, Fodicidia, Cealia, Padlin, Vinalia, Lemuria, majce ukoi gniew zmarych, Yestalw i Matralia, wita kobiet, Nones caprotines, Neptunalia, Furrinalia, Portunalia, Consualia, Fontinalia, Armilust-rium, Satumalia... Nie wspominajc o Lupercaliach, ktre wzbudzay tak wielkie oburzenie historykw z minionych epok, gdy w czasie obchodw tych wit modzie taczya nago wok Palatynu. Nie wspominajc o zabawach ani o rytuaach oczyszczenia. Nie mwic wreszcie o potnej organizacji kapaskiej, urzdnikach pastwowych, czonkach kurii, kapanach odpowiedzialnych za kult poszczeglnych bstw, pontyfikach, westalkach, augurach. Gdyby Rzymianie robili to wszystko z bliej nie okrelonych przyczyn, musielibymy zwtpi w ich zdrowy rozsdek, w ich rozum, ktry przecie uwaali za jedn z gwnych zalet. Poza tym bezbono bya zbrodni, za ktr grozia kara mierci. Skd zatem wniosek, e Rzymianie nie wierzyli we wasn religi? Taki pogld uksztatowa si zapewne pod wpywem sceptycznego podejcia rzymskich pisarzy do mitw, ktre pniej zostay przejte przez monoteizmy, jak na przykad mit pieka. "...W opowieci o duchach zmarych (manes), krlestwie podziemnym i odzi Charona, czarnych abach w otchani Styksu i o tym, e jedna d wystarcza, by przewie tysice zmarych, w te opowieci nie wierz ju nawet dzieci, moe z wyjtkiem tych, ktre s zbyt mode, by paci za wejcie...", pisze Juwenalis, a Carcopino cytuje go, by ukaza, jak bardzo religia rzymska osaba za czasw Cesarstwa. Troszczc si jak zwykle o "prostych ludzi", Carcopino dodaje, e "sceptycyzm widoczny u Juwenala by powszechny. Ogarn prostych ludzi, a najyczliwsi spord nich przejawiali po prostu kompletn obojtno wobec bogw rzymskich, ktrzy maj teraz nogi jak z oowiu pedes lanatos. Bez zaenowania okazyway j wielkie damy - stolatae - ktre nie bardziej dbay o Jowisza ni o zeszoroczny nieg". Relacja Juwenala zawiera sugestie, ktre pozwalaj odczyta tekst w nastpujcy sposb: kto nie wierzy w pieko, nie moe by religijny. Z caym szacunkiem nalenym Jerome'owi Carcopino, musz stwierdzi, e z jego stw wyziera niezrozumienie rzymskiej religii. Religii, ktra nie uznaje dogmatw. Dla Rzymian Watykan by tylko jednym ze sawnych wzgrz, a pieko i diabe nie maj zwizku z boskoci. Pieko to pojcie poetyckie, mona wierzy w jego istnienie lub nie. Jego twrc jest Wergiliusz, ktry z teologi niewiele ma wsplnego. Kiedy poeta wskazuje jedn z bram piekielnych rozlewiska Acherontu w okolicach Cannes, zwane dzi jeziorem Fusaro, jest rwnie wiarogodny jak Wiktor Hugo, "twrca" Jerimadeth, a fakt, e Juwenalis nie wierzy w jego zmylenie, z pewnoci nie oznacza, i jest bezbonikiem. Takie miejsce powinno by odraajce i dlatego Wergiliusz, ktry mier utosamia z odorem, tam wanie sytuuje rda piekielnej rzeki. "Mit opisany w Eneidzie odniesie ogromny sukces, zarazem poetycki, alegoryczny i faktograficzny, uwiedzie liczne pokolenia intelektualistw, fascynujc, dziki porednictwu sztuki popularnej, masowego odbiorc"32. Myliby si jednak ten, kto uznaby, e pieko jest kamieniem probierczym rzymskiej religii; odnioso ono tylko sukces literacki. Lukrecjusz utrzymuje, e "teraz trzeba, jak sdz, dalsze rzeczy poruszy sowem wizanem, wyoy natur ducha i duszy - wygna z serca strach cigy przed Acheronta krajem. Strach, co zatruwa ycie, spokoju nam nie daje. Wszystko

zaczernia mierci33 i umys dy do dna". "Cyceron nigdy nie bra pod uwag istnienia pieka i uwaa, e wszystko, co pisz na ten temat poeci, jest tylko kanw ich opowieci. Pozostaje wybr pomidzy szczciem z bogami a nicoci", stwierdza bardzo susznie Georges Minois34. Na tym polega problem wspczesnych nam historykw - oceniajc inne religie z perspektywy chrzecijastwa, nie potrafi zrozumie ich istoty i uzna religio, ktra nie jest przesiknita obaw i lkiem, a ogranicza si do roli spoiwa spoecznego. Niewtpliwie Rzym pozostawa pod wpywem greckiej wizji piekie, tak jak pozostawa pod wpywem greckiej myli w ogle. Platon trzykrotnie mwi o piekle - w Fedonie, Gorgiaszu, a nawet w Pastwie, gdzie Er, ktry zstpi do piekie, nastpnie za zmartwychwsta, potwierdza istnienie sdu oddzielajcego sprawiedliwych od niesprawiedliwych, a zatem formuuje ide bezspornie prechrzecijask *. Musimy jednak pamita, e Platon nie mia w Rzymie pozycji teologa i to ani za czasw Republiki, ani w okresie Cesarstwa. Ponadto naleaoby ustali, jakimi ciekami myl Platona, nim osignie znan nam posta, tak wyranie przechodzi od nurtu pitagorejskiego i orfickiego (czyli zwizanego z iraskim monoteizmem) Akademii ku prechrze-cijaskiemu gnostycyzmowi, tak jaskrawemu w Fedonie, nacechowanemu quasi-manichejskim dualizmem, oddzielajcym wiat absolutny, ktry nigdy si nie uwidocznia, od wiata zmysowego, ktry nigdy nie jest prawdziwy. Po wiekach Nietzsche zwrci uwag na ten dziwny bieg myli w czsto le interpretowanych zdaniach (uznawanych za "dowd" jego antysemityzmu, rzecz jasna urojonego, warto bowiem pamita, jak zdecydowanie Nietzsche wyraa niech wobec antysemickiej postawy Wagnera): "Drogo kosztowao nas przystpienie tego Ateczyka do szkoy Egipcjan - a zapewne egipskich ydw"35. Ale przecie w Rzymie nikt nie uznawa za dowd bezbonoci obojtnego podejcia do platoskich nauk. W roku 1922 wikszo niemieckich chrzecijan deklarowaa ten sam brak wiary w pieko buchajce arem i pene rogatych potworw36. Z pewnoci rzymska elita, a take ci, ktrych mona uzna za inteligencj, sceptycznie odnosili si do mitw greckich. Brak szacunku, z jakim wiat helleski, a tym bardziej hellenistyczny, odnosi si do Olimpijczykw, musia by dla Rzymian szokujcy, podobnie jak arbitralne zachowanie bstw. Staje si to widoczne za czasw Republiki: "Teologia narodowa Rzymian zawsze staraa si, by przejawy i atrybuty boskoci byty bliskie ludziom i atwe do pojcia", pisze Mommsen37. Poczenie zdrowego rozsdku Jest le pewne, e wrd elit spoecznych i "inteligencji" czst e byty przypadki areligijnoci, ale wycznie w nowoczesnym rozumieniu tego pojcia, czyli - ateizmu. Rzymska religio - warto o tym przypomnie - nie ma w zasadzie nic wsplnego z naszym rozumieniem religii. czy je tylko etymologia i pewien zesp cech wyrniajcych: religia to zesp zasad moralnych majcych "zespala" spoeczno, to etyka i spoiwo zarazem. Jest zatem duchem prawa. Nie zakada ani immanencji, ani transcendencji boskiej, ani te objawienia, cho podobno Numa uda si po rad do groty ni mfy Egerii *. W tym te kontekcie naley rozumie sowo tak czsto pojawiajce si w rzymskich tekstach - pietas, ktre nie odpowiada chrzecijaskiej bogobojnoci i mioci, ale oznacza szacunek wobec bogw Miasta. "Nie sdmy, e pietas oznacza to, co chrzecijanin rozumie przez wiar... Chodzi raczej o postpowanie dowodzce staej gotowoci i wiernoci, chci wypeniania zobowiza, a przede wszystkim przyrzecze"38. Pietas ma zwizek z honorem. Nie mona oddzieli jej od mrtus, ktra nie jest cnot , ale odwag, mstwem, oraz odfides, ktr pozna mona po tym, jak pisze Polibiusz, e Rzymianin nie signie po grosz publiczny. Symbolizuj j dwie ciskajce si donie, oznaczajce to samo, co nasze "sowo honoru" - umow Tytu "augusta", do ktrego cesarze przywizywali ogromn wag, "oznacza obdarzonego augusem, czyli niezwyk si" w. Pocztkowo nazywano tak witynie, symboliczne siedziby duchw przodkw; oznaczao to, e cesarze zarazem uosabiaj i chroni si narodu, dlatego za czasw Domicjana, ktry dy do uzyskania godnoci boskiej, czonkowie jego rodu, Flawiusze, dokonaj subtelnego oszustwa, odrestaurowujc wityni Jowisza Kapitoliskiego, ktrego filozofowie uznawali za symbol oporu wobec tyranii.

Rzymianin to filozof, a jego teologia jest w swej istocie obywatelska. Kiedy po odnalezieniu trumny Numy Senat poleci ~ spali sawetne, a przypisywane mu teksty, uczyni tak nie tylko w obawie przed narastaniem wpyww pitagorejskiego mistycyzmu, ale przede wszystkim ze wzgldu na zawarte w nich wzmianki o bogach, ktrzy byli zdeifikowanymi ludmi. Takiego szalestwa, takiej aberracji Senatowi nie wolno byo tolerowa! Mia powane powody, by pozby si owych tekstw, poniewa cesarze marzyli ju o tym, eby raz na zawsze zyska boski tytu. Chyba kady rozsdny czowiek byby poruszony faktem, e Oktawiusz, w modoci pitagorejczyk, skonny wierzy w istnienie sekretnych powiza .pomidzy rozmaitymi wydarzeniami i zjawiskami, wybra sobie na "witego patrona" Apollina, tylko dlatego, e zwycistwo pod Akcjum nastpio w pobliu wityni tego boga41. Ale wycigajc na tej podstawie wniosek, e Rzymianie nie respektowali bogw, dalibymy upust wycznie pragnieniu doszukania si tego, co chcemy znale, a co nie istnieje. Niektrzy historycy42 dopatrywali si u autorw, takich jak Tacyt, skrywanej sympatii do judaizmu, a potem do chrzecijastwa, co ich zdaniem dowodzioby wyparcia si religii rzymskiej. Szkoda, e nie zagbili si w pisma tych autorw! Bo w jedynej wzmiance o Jezusie, wymienionym tu pod imieniem Chrystusa, wzmiance w oczywisty sposb utosamiajcej judaizm i chrzecijastwo (wikszo rzymskich chrzecijan stanowili ydzi, ktrzy przyjli chrzest), Tacyt pisze: "Aby zdusi pogoski (wedug ktrych miaby by odpowiedzialny za poar Rzymu), Neron skierowa podejrzenia i skazywa na najbardziej wyrafinowane kary ludzi znienawidzonych za zbrodnicze obyczaje, a przez posplstwo zwanych chrzecijanami. Tym, od ktrego wzita si ich nazwa, jest Chrystus, za panowania Tyberiusza skazany na mier przez prokuratora Poncjusza Piata; stumiony wwczas na krtko, ten ohydny przesd odrodzi si i to nie tylko w Judei, gdzie po raz pierwszy pojawia si ta plaga, ale take w Rzymie, dokd dociera zewszd i rozprzestrzenia si wszystko, co odraajce i haniebne. Najpierw zatem zatrzymywano tych, ktrzy przyznawali si do winy, nastpnie zadenuncjowane przez nich rzesze, ktre skazano nie tyle za zbrodni podpalenia, co za nienawi do rodzaju ludzkiego"43. "Zbrodnicze obyczaje", "ohydne przesdy", "plaga", "odraajce i haniebne", "nienawi do rodzaju ludzkiego" - gdzie podziaa si "cicha sympatia" Tacyta dla judeochrzecijan? Trzeba y w Imperium i sprawowa najwysze urzdy, a waciwie - by cesarzem, by odway si na najlejsz choby ironi, ironi bardzo subteln, wobec religii. Umierajc w roku 79, dotknity chorob Wespazjan nie postrada rzymskiego poczucia humoru (bo w tej dziedzinie Grecy i Rzymianie wyprzedzili Anglikw): "Wierz, e przemieniam si w boga", artowa. Te sowa nie pozostay bez echa. Wespazjanowi zarzucano, e nie lubi filozofw, ktrzy za Nerona prosperowali doskonale, nie przynoszc pastwu adnych korzyci. Rzym zaniepokoi si, syszc o zwizku cesarskiego syna Tytusa z ydwk Berenik. Czy dziewczyna nie przekona go do obcej wiary? Ale na dowd niezomnej wiernoci rodu cesarskiego wobec religii, Tytus oddali t drug Kleopatr (ktra, nawiasem mwic, bya podejrzewana o kazirodcze zwizki z bratem, Herodem Agrypp II). Wydaje si, e religia rzymska daje nam dwie istotne wskazwki. Po pierwsze dowodzi, e mona dugo i bardzo dobrze y bez diaba. Po drugie, e nie istnieje fatalizm "rasowy" czy te etniczny - Rzymianie, ktrzy byli indoeuropejczykami jak Ira-czycy i jak oni stworzyli Imperium (podobnie uczynili Etruskowie, Latynowie i Sabinowie), nie odziedziczyli po nich szczeglnego zamiowania do mitw ani skonnoci do jak najwikszego upraszczania panteonu. Naleaoby zastanowi si, czy nie istniaa w tym zakresie relacja przyczynowoskutkowa, czy nie istnia genius ld, czy wreszcie krajobrazy nie przesdzaj o ksztacie religii. Trudno wyobrazi sobie, e Wergiliusz mgby by Aztekiem, a Mojesz wenecjaninem czy neapolitaczykiem. Pejza Italii, od Apulii po Toskani, jest zbyt pikny, by goci szatana, jeeli ten musi by rzeczywicie odraajc besti, jak zwyko si go przedstawia. Zrodzony na surowym paskowyu Iranu, dorastajcy na stromym wybrzeu Morza Martwego, nieszczsny diabe traci siy pod radosnym niebem Italii. Wszystko, co zdoao uczyni pierwotne chrzecijastwo, nkane obsesj seksu, to nadanie mu wygldu boga Pan, ptkozta, pcztowieka, najwyraniej te optanego

dz. I nawet genialny Micha Anio, malujc sklepienie Kaplicy Sykstyskiej, potrafi uczyni ze tylko Murzyna, jakby ywcem wyjtego z komedii. Ale wpyw krajobrazu na wyobraenia o mocach nadprzyrodzonych to ju cakiem odrbny problem. * Por. rozdzia 8. i logiki w trosce o zrozumiao nie pozostawia miejsca dla zjawisk nadprzyrodzonych, ktre inne ludy wizay z boskoci. W oczach Rzymian bogowie mieli przede wszystkim chroni cnoty najcenniejsze z punktu widzenia narodu i tradycji, religia zatem jawia si im raczej jako geniusz zbiorowoci ni str jednostek, a z pewnoci nie bya drog doskonalenia czowieka jako niezalenej jednostki. Bez wtpienia mistycyzm jest kulturze rzymskiej cakowicie obcy. * Legenda gosi, e nimfa Egeria odwiedzaa krla nocami w grocie Kamen i suya mu rad, praktycznie kierujc jego polityk (przyp. tum.). opart na zaufaniu39. A zatem jest to take zaufanie. Pietas, virtus, fides to trzy' pojcia, ktre ujmuj rzymskie przewiadczenie o tym, e czowiek jest panem swego losu. S niczym proklamacja wolnoci i godnoci ludzkiej. Surowa na pozr religia rzymska, ktra wprawiaa w tak wielkie zakopotanie nowoytnych historykw, bya gwarantem wsplnoty.

Egipt - ojczyzna religii, ktrej obce jest potpienie O literackim micie Echnatona, "twrcy monoteizmu" - O drzemicej w religii egipskiej skonnoci do monoteizmu i bogach, ktrzy s tylko czstk nieznanego - O ambiwalencji egipskich bogw - O tym, e gdy s pozbawieni ofiar i adoracji grozi im mier - O tym, dlaczego Seta mona uzna za przodka diabla i o faktach, ktre przecz tej hipotezie - O braku jednoznacznych przeciwiestw - O pokoju, ktry w religii egipskiej stwarza atmosfer sprzyjajc radosnej adoracji bstwa. Religia egipska do dzi pobudza wyobrani ludzk i - niestety - do czsto inspiruje take pisarzy. Do ulubionych tez amatorw teorii nie sprawdzonych, czy, jak mawiaj Anglosasi, half-baked, naley twierdzenie, i monoteizm narodzi si za panowania synnego faraona z XVIII dynastii, Amenhotepa IV lub - bo tak brzmiao jego pierwotne imi dynastyczne - Amenofisa IV, ktry sam siebie nazywa Echnatonem. Jest on jedn z ulubionych postaci mitologii powieciowej i intelektualnej XX wieku. Aby przybliy kontekst historyczny tej postaci, wspomnijmy, e XVIII dynastia bya najznamienitszym rodem panujcym w okre- si Nowego Pastwa, a pocztek dat jej Ahmosis I. Echnaton panowa prawdopodobnie w latach 1375-1352 p.n.e. Wedug nowoytnej mitologii Amenhotep IV, syn Amenhotepa III, miaby, natchniony prorocz intuicj, zastpi w chwili objcia tronu egipski pan teon jednym bogiem, Atonem - Socem. To pikna, a przy tym wygodna prefiguracja uniwersalnego i penego monoteizmu, ktry od zarania dziejw by przeznaczeniem ludzkoci. Pierwszym zwiastunem owej idei byby zatem sawny, a jak chc wspczeni humanici - nieco "tajemniczy" faraon o kobiecych ksztatach i lisiej twarzy. Maonek rwnie stawnej Nefretete, bladolicej i dziwnie pospnej piknoci, ktrej wizerunek podziwia moemy w berliskim muzeum, kobiety tak bardzo przypominajcej nam dzi Gret Garbo. Pisz "dziwnie pospnej", bo portrety wszystkich innych faraonw i czonkw ich rodzin ukazuj twarze umiechnite, przepojone boskoci, ktr od pokole ucieleniaj -wadcy. Egipski umiech mona porwna z umiechem Buddy. To umiech szczcia i pogody , umiech istoty ludzkiej, ktra wszystko dostrzega i pojmuje, lecz nie odczuwa smutku z powodu swej obojtnoci wobec wiata. Z niezrozumiaych dla nas powodw na twarzy Nefretete nie ma takiego umiechu. Echnaton, jej maonek, jest tym faraonem, ktry obok nieszczsnego Tutenchamona, znanego bardziej dziki grobowcowi, ni biografii i wielkim czynom, najczciej skupia uwag zachodnich badaczy i pisarzy. Wrd jego wizerunkw najbardziej zadziwia wizerunek mistyka-pacyfisty. By moe by mistykiem, jednak pojcie pacyfizmu nie tylko nie przystaje do rzeczywistoci XIV w. p.n.e., ale jest po prostu faszywe. Monoteista, a w dodatku quasi-"chrzecijanin". Zygmunt Freud, rzadko interesujcy si teori, twierdzi nawet, e Mojesz, egipski "ksi", z kraju nad Nilem zaczerpn ide

monoteizmu i przekaza j narodowi ydowskiemu. Przekonamy si, e hipoteza ta nie ma adnych podstaw historycznych i jest czystym wytworem fantazji. Posta faraona o niezwykej twarzy, jego prorocze zdolnoci, uroda jego maonki i rzekome zwizki z Mojeszem, wszystko to postrzegane na tle kultury Egiptu, ktrej przecie zawdziczamy tak wiele, skonio pewne umysy, wcale zreszt nie drugorzdne do stworzenia mitycznej teorii. Skonni wyswobodzi si spod ciaru faktw i wzlecie w krain spekulacji, intelektualici zachwycali si Atonem, ktry mgby by, uywajc skrtu mylowego, duchowym ojcem Jehowy. Zachwycali si te pieni mioci i uwielbienia, jak o brzasku wznosi na cze "nowego" bstwa Echnaton: "Twe promienie! Kady z nich muska... Wypeniasz Oba Pastwa sw mioci, ludzie yj, bo ty wznosisz si dla nich... Sprawie, e niebo odpyno wysoko, by mg wdrujc po nim podziwia cud twego stworzenia, ty Jedyny, lecz w tobie trwaj miliony istnie...". czytamy w hymnie do tarczy sonecznej, Atona, ktrego promienie artyci krlestwa przedstawiali zakoczone maymi domi. Widzimy wic, e Echnaton zastpi panteon egipski bogiem najwyszym, Atonem. Rewolucja ta zasuguje na nasz szczegln uwag, poniewa stworzenie jedynego boga jest logicznym przygotowaniem gruntu dla jego jedynego wroga. Wydawaoby si, e mamy szans odnale naszego diaba ju czternacie wiekw p.n.e., na osiem stuleci przed jego oficjalnymi narodzinami w Iranie! Prawda jest jednak nieco inna. Szybko moemy rozprawi si z mitem o "pacyfizmie", poniewa na to nowoytne pojcie nie ma miejsca w systemie wartoci staroytnego Egiptu: Echnaton by wadc autorytarnym, a kampanie wojenne trway za jego panowania tak samo, jak z a czasw jego poprzednikw. "Odkryte niedawno paskorzeby z Karnaku przedstawiaj mae, dobroczynne donie podajce buat i maczug krlowi, ktry zabija wroga ojczyzny", pisze Traunecker'. Teraz zajmijmy si rewolucj, jaka dokonaa si w religii. Jej przebieg byt znacznie bardziej skomplikowany, ni na to wskazuj przytoczone uoglnienia. Ju za panowania wielkiego Amenhotepa III pojawia si najpierw idea rozszerzenia kultu boga -Soca Ra lub Re, a nastpnie unifikacji i uproszczenia istniejcego panteonu. "Amon Tebaski, Horus w Horyzoncie, Chnum Elefantyski, Atum z Heliopolis z czasw Nowego Pastwa utosamiani s z Re", pisz na przykad Erman i Ranke, dodajc: "Rozwj tej tendencji mgby doprowadzi, jak wskazuje logika, do stopniowego zniesieni a politeizmu, i rzeczywicie, podjto takie prby. Zdarzyo si na przykad, e w hymnie do Soca (wczeniejszym od skomponowanego przez Echnatona), zoona boska istota Amon -ReHarachtes-Atum jest uwaane za jedynego boga"2. A zatem Amenhotep IV wcale ni e wykaza "proroczej intuicji". Przyjrzyjmy si teraz bliej owemu deniu do monoteizmu, ktre, jak ju wiemy, pojawio si, nim nasz monarcha zasiad na tronie. Tendencje te byy bardzo stare; jak pisz Erman i Ranke "w bardzo dawnych czasach kult Ozyrysa, zapocztkowany zapewne w Dedu w Delcie *, ogarn cay Egipt i sprawi, e zaczto z nim utosamia inne bstwa, jak Ptah i Sokaris z Memfis czy Chenti-Imenty z Abydos"3. Ta tendencja unifikacyjna jest cile zwizana z budow jednolitego pastwa egipskiego: "W miar jak egipscy chopi ze wszystkich nomw (prowincji) uwiadamiali sobie, e przynale do jednego ludu, w miar jak rozwijay si kontakty midzy poszczeglnymi czciami rozlegego kraju, take kult bogw musia zosta ujednolicony"4. Oznacza to, e unifikacja (i przemiany religii, ktre jej towarzysz), opiera si na wiadomoci narodowej, ktra w dodatku jest poddana wpywom polityki. Jeeli tendencja do ujednolicenia Egipt sta si potny i bogaty. Zosta te scentralizowany. XVIII dynastia zniosa lokalne wadztwa, ktre istniay za czasw redniego Pastwa, a uczynia to stosujc odwieczny scenariusz, przyjty znacznie pniej take przez kardynaa Richelieu. Za panowania pniejszych wadcw tej dynastii, Tutmosis II, a potem I II (ktry z wyprawy nad Orontes powrci z siedmioma wzitymi do niewoli krlami), Amenhotepa II, Tutmosisa IV i Amenhotepa III Egipt roztacza blask i by potg, ktra nie miaa sobie rwnych w wiecie staroytnym. Ze wszystkich stron znanego wiata napyway dary, wspomagajc porednio prace, ktrych efekty moemy podziwia do dzi - budow

wity w Luksorze i Tebach, wspaniay rozwj Karnaku. Moemy wic stwierdzi, e wszyscy faraonowie XVIII dynastii, cho kady na swj sposb, byli nie tylko krlami-bogami, poniewa bosko bya nierozcznie zwizana z wadz krlewsk, lecz take krlami -Socami. Religia, rzecz jasna - religia pastwowa, musiaa w tej sytuacji przydawa im boskoci kosztem blasku konkurujcych z nimi bstw, cho, jak si przekonamy, ostatecznie go nie zgasia. Tendencja do ujednolicenia panteonu rozwijaa si zgodnie z przewidywaniami, zmierzajc do utosamiania innych bogw z wadczym Re. Amenhotep IV, nasz Echnaton, przej wic imponujce dziedzictwo, cho raczej nie dziedzictwo genetyczne, poniewa jego kobiece biodra i nienormalnie wyduona twarz znane nam z wizerunkw wiadcz o anomaliach chromosomowych. Istniej przypuszczenia5, e ten fanatyk6 by kapanem Re-Hor-Achte (Horusa na horyzoncie) w Heliopolis. Zamiast jednak powici si tradycyjnemu kultowi tego bstwa, powrci do jednej z archaicznych form jego imienia, Aton, oznaczajcej nie samo bstwo, ale tarcz soneczn. Jak pisz Erman i Ranke, termin ten "nie byt zwyczajowo uwicon form jzyka religii". Wbrew powszechnemu przekonaniu Echnaton nie dokona zatem tego, co dzi nazwalibymy przeistoczeniem bstwa solar-nego Re, ale - przeciwnie - cofn si ku bawochwalczemu kultowi samej tarczy sonecznej. "Jest zatem oczywiste, e nowy nurt by bezporednio zwizany z dawn teologi solarn", czytamy w Encyclopaedia Britannica. Reakcja Echnatona miata wic dawne i tradycyjne inspiracje. Nie narzuca bowiem symbolu transcendentnego bstwa z panteonu egipskiego, symbolu, ktry wskazaby monoteistyczny kierunek rozwoju religii egipskiej, lecz, przeciwnie, wyczn adoracj soca w jego materialnej postaci7. W tym dziwnym zabiegu upatrywano pewnej odmiany monoteizmu dlatego, e Echnaton uczyni z tarczy sonecznej "Boga, poza ktrym nie ma adnych innych". Byaby to zatem na pozr rewolucja typu monoteistycznego, zmierzajca jednak do obalenia caej zoonej symboliki egipskiego panteonu, wwczas, gdy religia koncentruje si ju na kulcie jednego transcendentnego bstwa, interpretowanego jednak na wiele sposobw. Tymczasem dokonano radykalnego zuboenia istniejcej symboliki. Echnaton nie wprowadzi bowiem boga przyjmujcego posta soca, lecz nakazywa czci samo Soce i tylko Soce. Bstwo, ktre niegdy ogarniao wiat, narodziny, mier, sfer ducha, seksu, wegetacji, niebo, gwiazdy, ksiyc, stao si teraz wycznie gwiazd dnia. Innymi sowy, tradycyjnej religii Echnaton brutalnie przeciwstawi form ograniczonego bawochwalstwa. Inicjatywa ta bya tym bardziej chybiona, e politeizm religii egipskiej umacnia wadz krlewsk, a polimorficzna natura wiata bya dla Egipcjan tylko materializacj jedynej prawdy. Dlatego te potga faraona rozcigaa si na wszelkie dziedziny ycia i nakadaa si na rzeczywisto bosk. Za spraw Echnatona faraon sta si tylko bogiem-Stocem i ta niezmienno wykluczaa go ze sfery boskoci i cudw ycia. To bardzo istotne spostrzeenie, poniewa rni egipscy bogowie byli tylko przejawem, czy wrcz metafor, boskoci nieuchwytn i niepoznawaln, ktra wanie dlatego bya wszechobecna. "Na przykad mit o Ozyrysie", pisze Traunecker8, "bogu, ktry umiera i odradza si dziki troskliwym boginiom Izis i Neftydzie, jest swoistym wyrazem wszystkich zjawisk cyklicznych, od wegetacji i wyleww Nilu po ycie i mier". Czy oznacza to, e politeizm byt sztuczny i przypadkowy, a Echnaton po prostu nieco brutalnie, ale celowo, zdemaskowa mitologiczn i liturgiczn maskarad? Tego typu bezpodstawne uproszczenia obraaj filozoficzn inteligencj Egipcjan. Raz jeszcze przytoczmy sowa Trauneckera: "Rne mog by rda, z ktrych wyoni si ta sama sia"9. Tkwic pomidzy niemonoci zrozumienia peni boskoci a koniecznoci skadania jej hodu, Egipcjanin czci ten przejaw boskoci, ktry by w stanie postrzega, obawia si go i wielbi zarazem. Dlatego otacza kultem Chonsu, tego, ktry odchodzi i wraca, bstwo lunarne, Upuauta, boga szakala - "zwiadowc", tego, ktry toruje drog boginiom - lwicom Pachet i Sachmet, Atuma, boga krlestwa, Amona ukrytego, Homsa dalekiego, Hathor, ukochan Horusa, Thota, boga pisma i myli... Egipt powsta z Nilu, a Nil jest dzieckiem Afryki. Tamtejsze wierzenia i caa cywilizacja

wyrosty zatem z afrykaskiej gleby. Jak w caej Afryce, i tam wraliwo na to, co boskie, jest naturalna. Bosko stanowi nieodczny skadnik ycia, za kada forma ycia jest przejawem boskoci. Egipskie sowo neter oznacza zarazem boga i odnow10. Bosko jest tym, co wiecznie si odradza, i o tym musi pamita kady, kto chce zrozumie staroytny Egipt. Dlatego wanie kapani i lud wznosili otarze i oddawali bogom cze. Zapewne taki obraz egipskiej religii byby zbyt trudny do zaakceptowania dla dawnych europejskich egiptologw, uzale- -nionych od przekonania, e prawdziwa religia to religia objawiona. Nic dziwnego, e dugo jeszcze toczyy si dyskusje nad genealogi tych bogw. Czy byli totemami, fetyszami, a moe penymi, kompletnymi bogami? Dzi s to ju kwestie przebrzmiae. Przyznajemy za Morenzem", e istotne pojcie boga (ktre naleaoby zdefiniowa) pojawia si dopiero wwczas, gdy jednostka, niczym dziecko, ktre zaczyna wyodrbnia si ze swego rodowiska, zyskuje wiadomo wasnej tosamoci. Wydaje mi si, e w tych rozwaaniach zaniedbano rol pisma, poniewa kade pojcie, ktre mona zapisa, i ktre w ten sposb zostaje utrwalone, z czasem zyskuje na znaczeniu i mocy. Egipcjanie znali pismo. Zapewne dlatego mogli przeobrazi totemy i fetysze w bogw, zanim religie monoteistyczne przemieniy kilka z nich w demony, a potem - w diaba. Wydaje si, e w Egipcie bstwa pojawiy si w okresie tynickim, czyli okoo roku 3150 p.n.e. Ju wwczas wyrniano bstwa z gowami zwierzt - sokoa, poprzednika Horusa, krowy, zapowiadajcej Hathor oraz sonia, ktry pniej znikn z egipskiego panteonu. S wiadectwem owego "przejcia od natury do kultury", o ktrym pisze Levi--Strauss. Nie pozbawiajc bogw cech indywidualnych i staych, na og uwidocznionych poprzez przydanie im gw zwierzcych, Egipcjanin okrela zakres, w jakim mogli si zmienia, dlatego to samo bstwo mogo by mskie lub eskie i czsto zmieniao role. Amon mg by ojcem, ale te matk, "bogini Neith, stwrczym wiata, mczyzn postpujcym jak kobieta i kobiet zachowujc si jak mczyzna"12 (biseksualizm jest tylko wyrazem androgynii przedwiecznego). Sobek, bg-krokodyl i wadca zwierzt wodnych, mg przeobrazi si w Sobka-Re, odpowiedzialnego za wdrwk Soca po niebie. W tym znaczeniu politeizm stanowi lekcj ludzkiej pokory. Czowiek, ktry wyznawa, e nie mona pozna gbokiej natury bogw, musia okaza pokor. Dlatego rewolucja Echnatona bya w rzeczywistoci inwolucj, poniewa jej twrca w porywie pychy utrzymywa, i potrafi wreszcie rozszyfrowa, czym jest bosko. Nie bya to pycha wycznie intelektualna, ale rwnie osobista, dynastyczna, poniewa obdarzony bosk natur faraon utosamia si z bogiem-Socem. Moemy zaoy, e Echnaton zamierza w ten sposb pooy kres napiciu, na ktre zwraca uwag Eliade, napiciu pomidzy dwoistym rodowodem faraona: zgodnie z teologi solarn byt on synem boga Re, poniewa jednak przejmowa dziedzictwo po zmarym wadcy, reprezentowanym przez Ozyrysa, byt take Horusem. Echnaton wcielit si natomiast wycznie w Soce. Jest to nieco zastanawiajce, gdy w ideologii krlewskiej teologia solarn Starego i redniego Pastwa zostaa stopniowo zdominowana, jeeli nie wyparta, przez motyw pokrewiestwa z Ozyrysem, z drugiej za strony faraon zawsze byt tylko synem boga Re, nigdy - samym Re, z definicji niepoznawalnym. Jak zatem zrodzi si zamys herezji Echnatona? Wydaje si, e jak twierdz Veraus i Yoyotte13, uleg on wpywom mylicieli z Heliopolis, ktrzy "upatrywali wcielenie stwrcy wycznie w owej niebiaskiej tarczy". Zaczerpnicie przez Mojesza idei monoteistycznych z Egiptu to hipoteza zaspokajajca potrzeby badaczy skonnych do ryzyka i spekulacji mylowych14. ydzi mieli przecie inne rda inspiracji, przede wszystkim Mezopotami, z ktrej wzili zamys Dekalogu, a take monoteistyczny Iran, skd pniej, od mazdaistw, przejli ide diaba. Byoby zatem naduyciem i literack fantazj w ujemnym tego sowa znaczeniu, nadal uznawa Echnatona za "twrc" monoteizmu, a w kadym razie prekursora monoteizmu judajskiego, ktry da pocztek obu pozostaym. Zacytujmy Vernusa i Yoyotte^ 15: "Pewne opowieci uczyniy ze oswobodziciela walczcego z obskurantyzmem i bawochwalstwem, pacyfist dcego do realizacji idei ekumenicznej, ludowego antyklerykaa, przezwyciajcego ucisk Amona i jego czcici eli, ale wszystkie te wizerunki okazay si faszywe w wietle rde lub po prostu anachroniczne" 16. Echnaton nie

wymyli "boga", tym bardziej wic nie mg wymyli naszego diaba. Teraz jednak sprbujemy przekona si, czy diabe - w postaci penej lub szcztkowej, istnia w religii egipskiej. W zwizku z tym musimy zdefiniowa pojcie tak pynne jak "religia egipska", ktrej nie powinno si uwaa za jednolity i stabilny zesp wierze. Ta religia bowiem przetrwaa co najmniej trzy tysice lat, przechodzc transformacje tym liczniejsze, e nie opieraa si na dogmatach, bya tylko zbiorem interpretacji. Dugo uczono nas, e Egipt mia dwch gwnych bogw - Horusa, wadc Grnego Pastwa, i Seta, pana kraju Dolnego oraz e obaj byli synami Ozyrysa i Izis, lecz pokcili si o wadz. Set zgadzi swojego boskiego ojca, by zagarn sched Horusa. Ten jednak wyzwa brata na pojedynek, pokona go i obj rzdy w obu, nareszcie zjednoczonych pastwach. W micie ukazujcym legalne przejcie wadzy krlewskiej, Horus jest dobrym, a Set zym synem. Zreszt w wielu innych mitach Set wystpuje w roli "czarnego" charakteru. Mgby zatem by przodkiem geniusza za. Ale rzeczywisto raz jeszcze okazuje si bardziej zoona. poniewa dokadna analiza mitu Horusa zajaby grub ksig, zwrmy tylko uwag na dwa fakty. Po pierwsze, kult Horusa, boga nieba, zrodzi si w Delcie, w okresie prehistorycznym, nastpnie za ogarn cay Egipt. Tymczasem niesusznie uznano, e oddawano mu cze w Grnym Egipcie, poniewa w miejscu, gdzie dzi znajduje si Nechen * odnaleziono ruiny Hierakopolis, "miasta sokoa", powiconego temu bogu. Miasto to byo stolic Grnego Egiptu, Set natomiast by bogiem Grnego Pastwa, wadc miasta Ombos. Obaj bogowie panowali zatem zgodnie i byli uwaani za obrocw krla. Przed objciem wadzy przez V dynasti, aby uzasadni to wspistnienie, kademu z nich przyznano cz Egiptu, przy tej okazji jednak pomylono ich pochodzenie i Dolny Egipt przypad Setowi, Grny za Horusowi. Spr pomidzy bogami zaistnia pno, po tym, jak u schyku V dynastii, czyli okoo 2245 r. p.n.e., zmary krl wcieli si w Ozyrysa, a nastpca tronu, yjcy krl - w Horusa. Dopiero wtedy Horus zosta synem Ozyrysa i Izydy. Wtedy te Set sta si rywalem i wrogiem Horusa, poniewa nie mg dzieli z nim krlestwa17. Tak wanie zrodzi si pny mit o zabiciu Ozyrysa przez jego syna Seta. Innymi sowy pozorny konflikt pomidzy dobrem i zem, Horusem i Setem, by religijnym odzwierciedleniem problemw dynastycznych. Zwrmy uwag, e w religii egipskiej nie byo Jednak religia egipska stanowia system interpretacji kosmosu, a take dostarczaa wzorw postpowania czowieka starajcego si poprzez rytuay chroni dzieo stworzenia. Od zarania do schyku pastwa egipskiego, a do czasu rzymskiej okupacji, mity podlegay nieustannym transformacjom, przejmujc czsto wtki z innych kultur i w zamian wzbogacajc panteony obcych ludw. Na przykad Set zosta zapoyczony przez Asyryjczykw, ktrzy dostrzegali jego podobiestwo do rodzimego Baala. Wymownym wiadectwem tych procesw jest mit o Horusie i Ozyrysie, w ktrym zmieniay si nawet imiona. Horus sta si Har-machisem (po grecku) i Har-em-achetem (po egipsku), to znaczy Horusem w Horyzoncie, Harpokratesem lub Harpechradem, Horu-sem-dzieckiem, Haroerisem lub Har-werem, Morusem Starym, Har-somtusem lub Har-Sem-Towem, Horusem jednoczcym Oba Pastwa, Harendotesem lub Harend -yotefem, Horusem, opiekunem ojca. Jakby nie do byo tych przemian, Grecy utosamiali ostatnie jego wcielenie z Apollinem, za wizerunek egipskiego boga Setecha zabijajcego Krokodyla zainspirowa chrzecijan, ktrzy przeobrazili go w witego Jerzego zabijajcego smoka. Dopiero niedawno Watykan potpi t legend, gdy okazao si, e w wity Jerzy nigdy nie istnia... Podobnie rzecz si miaa z Ozyrysem, bohaterem niezliczonych mitw, o ktrym Traunecker pisze: "Trudno mwi o jednym, zapisanym i uporzdkowanym micie Ozyrysa. Zalenie od potrzeb, teksty czerpi z caej serii sekwencji powizanych z gwnymi wtkami mitu - krlewskoci Ozyrysa, jego nag mierci, aob, zachowaniem ciaa, dziedzicem, zmartwychwstaniem, procesem, zemst, itd.". Ta zmienno nie jest, jak skonny byby sdzi wspczesny europejski Czytelnik, wiadectwem braku spjnoci, lecz odzwierciedleniem egipskiego przekonania, e nie mona dotrze do prawdy o bstwie. Jest te odbiciem uwarunkowa politycznych i ekonomicznych religii. witynie byy jednostkami gospodarczymi, posiadajcymi na og

rozlege posiadoci, zatrudniajcymi du grup ludzi - od nalecych do hierarchii kapanw, po nadzorcw, administratorw i robotnikw. Dlatego witynie miay znaczcy wpyw na gospodark kraju. Kada prowincja i kady wyszy kapan mg swobodnie faworyzowa jedno z bstw i na wasny sposb interpretowa wite teksty. Religia egipska nie miaa zatem centralnego orodka kultu, ani te odpowiednikw papiea czy imama. Poza tym wpywy Chaosu nigdy nie dosigy etyki. Zo i dobro mogy istnie wycznie w yciu doczesnym, za Chaos lub "zo" miay ograniczony zasig, poniewa konieczno zachowania rwnowagi spychaa je w wytyczone ramy i byy godne respektu, bo reprezentoway moce starsze ni akt stworzenia. Tak czy inaczej, a po okres Nowego Pastwa w Egipcie nie istnia aden system etyczny poza tym, ktry narzucaa potrzeba utrzymania rwnowagi spoecznej bez uycia przemocy. Dopiero w okresie Nowego Pastwa zostaa ustalona relacja pomidzy moralnoci i religi, goszc, e boja boa winna umacnia w wiernych cnotyls. Istota ludzka nie znajc dobra i za, moe przyj wycznie istnienie stworzonego i niestworzonego, ale nie moe zgbi ich istoty. A zatem nie moe ich nazwa. Dlatego wanie a do okupacji rzymskiej panteon egipski zachowa swoist polisemi, to znaczy zmienno znacze, ktra oddaje dominujce uczucie niemonoci uchwycenia istoty bstwa, a take przewiadczenie o wzgldnoci zdarze i dziaa. Jednak wrg krlestwa, siewca niepokoju, uosobienie agresji, Set zachowa rang boga i ewentualn przydatno. Dowodem tego jest mit, ktry opowiada o tym, jak w Apopi wyoni si z pierwotnego chaosu i czyni zo, cigajc na ludzi gd, powodzie, chmary szaraczy. Kiedy za boska d za spraw Apopi wpada na mielizn, Re wysta wanie Seta, by poskromi potwora i przywrci waciwy porzdek rzeczy. I tak "zy" sta si dobrym. Moe naleaoby poszuka diaba gdzie indziej. Moe by nim wanie w Apopi, ktry zbuntowa si, podobnie jak szatan... Jednak Apopi, podobnie jak inne bstwa reprezentuje siy destrukcji, nie byt wcieleniem za. Wyoni si z pierwotnego Chaosu, ze za metafizycznego, a zatem by efektem konfliktu pomidzy stworzonym i niestworzonym. I niech nas nie zmyli jego posta, bo Egipcjanie cz wa (ktrego najczciej widuj wysuwajcego si z podziemnej nory), z bstwami chtonicznymi i z mocami powodujcymi wzrastaniels>. W jest pierwszym i ostatnim wizerunkiem boga stwrcy Atuma20. W Ksidze Umarych bg Men, utosamiany niekiedy z Horusem, syn i mciciel Ozyrysa, ma na czole "diadem z dwch pir lub dwch wy, dwch ogromnych wy, ktre wysuwaj si przed oblicze boga Atuma" We, zbuntowane potgi i wysannicy Chaosu, nie s mimo to zowrogie, reprezentuj bowiem moce twrcze, ktrych nigdy nie wolno zniszczy, gdy mog okaza si przydatne. Podobnie jest z Nun22, nieruchom i gron ciecz, ktra otacza wiat stworzony, i jest rdem wszelkiego ycia, a ktra jednak moe okaza si niszczycielska. Tak dzieje si na przykad podczas gwatownych ulew lub g dy nagle wzbieraj wody rzek. A gdy wrd ludzi wybucha bunt, Pan Wszystkiego ogasza, e "ten kraj znajdzie si we wadaniu Nun". W, nawet kiedy uycza swej postaci potworowi imieniem Apopi, nie jest symbolem za. Obok krogulca i skarabeusza jest trzeci m witym zwierzciem boga-soca Re. Jeszcze jaskrawszym przykadem jest kobra, widoczna na biaej koronie Grnego Egiptu. Rwnie panteon nie wiadczy o nieufnoci Egipcjan wobec innych niebezpiecznych zwierzt. Przecie bogini Selkis, obroczyni ciaa Ozyrysa, ma gow skorpiona, Sobek, bg lku i podnoci zarazem, gow krokodyla, Ermutis, bogini niw, take gow wa, podobnie jak Meresger, inna posta samej Izydy. Czy oznacza to, e Egipcjanie nie znali demonw? Przeciwnie, mieli ich cae kohorty. Podobnie jak w wierzeniach ludw Pacyfiku i wielu innych, drugorzdne demony obarczano odpowiedzialnoci za chorob i nieszczcie. Byy rwnie odraajce, jak ich monoteistyczni kuzyni. Jest wrd nich ten o odpychajcej twarzy i ten, ktry ywi si robactwem, a take ten, ktry pozera wasne odchody. "Staj si wyjtkowo zoliwe w okresach przejciowych, takich jak pi dni epagomenu, oraz w czasie, gdy zmary poda do krainy Duat". Wdrujc w grupach siedmioosobowych lub liczcych kilka razy po siedem osb szerz gron gorczk; ta idea jest znacznie bardziej rozpowszechniona, a take bardziej "nowoczesna" ni mogoby si wydawa, poniewa nawet za czasw Pasteura, w poowie XIX wieku, istniaa szkoa lekarska, ktra przyczyn

epidemii i chorb doszukiwaa si w "miaz-matach". Ju sam termin jest niezwykle trudny do wyjanienia w kategoriach naukowych. Demony, nazywane duchami achu, "zamieszkiway na obrzeach zorganizowanego wiata"23 - w ciemnociach, miejscach odosobnionych, w wodzie. Pod tym wzgldem mona by bez wahania uzna je za przodkw naszego diaba, ktry zawadn tymi samymi obszarami. Wywary prawdopodobnie wpyw na wierzenia ydw, a za porednictwem judaizmu przenikny do pozostaych wielkich religii monoteistycznych. Chocia moliwoci symboliczne "sug Chaosu" s bardzo ograniczone, byli wrd nich bogowie i boginie. Jest pord nich czterdzieci bstw o lwich gowach, jak Sachmet, a take Nefenum, syn Sachmet i Ptaha. W egipskiej kosmogonii akt stworzenia jest krtk chwil w onie Chaosu i nie zawiera sam w sobie pierwiastka dobra ani za, etyka bowiem pozostaje spraw spoecznoci ludzkiej, to znaczy - problemem ziemskim. Fundamentalne zakazy spoecznoci egipskiej d nie do narzucenia metafizycznego pierwiastka dobra, w bliskim nam znaczeniu, lecz do zapewnienia cigoci kreacji, zabezpieczenia rda ycia. Pierwotna nieczysto w Egipcie nie istnieje, a rytua oczyszczenia towarzyszy wycznie obrzdom pogrzebowym, poza tym za zarezerwowany jest dla posgw bstw. Egipcjanin jest przekonany, e wszystko na tym wiecie, nie wyczajc bogw, przemija. "mier boga, jakkolwiek byby potny, jest motywem czsto pojawiajcym si w tekstach religijnych", pisze na pocztku naszego stulecia egiptolog Moret: Ksiga wiedzy o tym, co jest w Hadesie przedstawia grobowce Ra, Tumu i Chepri, bogw wiata ywych, a take Ozyrysa-Sokarisa, boga zmarych. Autor Izydy i Ozyrysa* take wspomina o tej tradycji: "Egipscy kapani powiadaj nie tylko o tym bogu (Ozyrysie), ale o wszystkich bogach w ogle (a nie s oni ani wieczni, ani nieprzekupni), e ich pogrzebane ciaa le pord ludzi, otoczone czci, a dusze s w niebie, pord wietlistych gwiazd"24. Bogowie yj wycznie dziki kultowi, jakim otaczaj ich miertelnicy, a gdy krl lub kapani zaniedbaj sub bo, marniej, powoli gin, a wreszcie obracaj si w proch25. Mona by waciwie powiedzie, e bosko w kadej postaci jest Egipcjanin wie, e kiedy nastpi koniec wiata, znikn gwiazdy, zakoczy si proces stworzenia. Podkrelmy, e iluzj jest pogld, jakoby Egipcjanin nie zna czasu dokonanego, przez co byby nam po dwakro obcy, a jego wiara mogaby interesowa nas tylko z historycznego punktu widzenia. Pogld ten jest bdny, bo przecie religia staroytnego Egiptu ma sw eschatologi, wizj koca dziejw, a stworzya j zapewne wczeniej ni inne religie, zapewne w tym samym czasie, gdy dokonay tego religia staroytnego Iranu i caej Azji. Nawet jeli pojcie to nie byo zbyt wyrane, jednak istniao, i Grecy wanie od Egipcjan przejli ide kresu dziejw, po ktrym nastpi Zoty Wiek, czas nowego stabilnego wiata. Ta myl uwidocznia si w tekstach Marynarza rozbitka i Rozmowy Atuma z Ozyrysem26. My ide kresu dziejw przejlimy z kolei od Grekw. Chtnie uwierzylibymy, e mdry i pogodny Egipcjanin y z dala od trosk i cierpienia, chroniony przez wiar w niezliczone, umiechnite bstwa. Popenilibymy wwczas kolejny bd. W mitologii egipskiej raz po raz lej si zy. Pacze Izis, ktra odnajduje swego brata Ozyrysa zdradziecko zamordowanego przez Seta. Zazdrosny o saw otaczajc Ozyrysa jego brat, Set, w pewien witeczny wieczr przynis do paacu przepiknie zdobiony sarkofag i obieca podarowa go temu, na kogo bdzie najlepiej pasowa. Naiwny Ozyrys przyj wyzwanie i pooy si w nim, a wwczas siedemdziesiciu dwch wsplnikw Seta rzucio si na pokryw i zabio j gwodziami. Nastpnie polali sarkofag roztopionym oowiem i cisnli do rzeki, ktra uniosa go ku morzu. Wwczas Izis, ktra po tym wydarzeniu wylewaa gorzkie zy i na znak alu obcita sobie wosy, ruszya na poszukiwanie ciaa, ktre fale wyrzuciy na brzeg w Byblos w Fenicji. Wyroso nad nim cudowne drzewo, ktre je ochraniao. Gdy Izis odnalaza drzewo i sarkofag, wniosa trumn na d i wypyna w morze. Tam otworzya wieko, przytulia policzek do twarzy brata, ucaowaa go i zapakaa27. Odwieczne zy i szloch, ktrego echa wci jeszcze rozbrzmiewaj, by przypomina, e Egipt, zbudowany z granitu i soca, by podatny na cierpienie, na bl i lk, e nie by tylko krain sal kolumnowych, gigantycznych kamiennych budowli i Sfinksa. Niechaj

umiechnite oblicza posgw nie przysoni udrki. miertelnikw, o ktrej wicej mwi nam papirusy. Egipcjanie rwnie bali si mierci. Ale ich mier nie bya mrocznym i ponurym aktem, ktrego obraz pozostawio nam w spadku redniowiecze. Egipcjaninowi nie ci owe wyobraenia trupw poeranych przez demony, ani powstajcych w dniu Sdu Ostatecznego, rozkadajcych si, z kawakami ciaa zwisajcymi ze szkieletw. mier to ostrone, ale majestatyczne wejcie do krlestwa bogw. Rozkad ciaa jest faktem znanym, ale moe i powinien zosta zaegnany dziki lasce bogw. Jednym z licznych na to dowodw jest fragment Hymnu do Ozyrysa z Ksifgi Umarych, znany jako Rozdzia o ciele, ktre nie moe ulec zniszczeniu: "Chwaa ci, o mj boski Ojcze, chwaa ci, Ozyrysie! Przybyem do ciebie, by mg zabalsamowa me czonki, albowiem nie chc zgni i znikn, lecz pragn by jak mj boski ojciec Chepri, ktrego ciao nigdy nie zazna rozkadu. Przyjd zatem i spraw, bym zyska wadz nad oddechem, panie wiatrw, ktry przydajesz blasku tobie podobnym istotom boskim. Umocnij mnie zatem, uczy mnie silnym, panie mego grobowca. Pozwl mi wej do krainy Wiecznoci, jak pozwolono wej tam tobie i twemu ojcu Tenu, ty, ktrego ciao nie wie, czym jest rozkad... Kiedy ujrzy mnie robactwo, kiedy mnie rozpozna, spraw, by pado na ziemi, przejte gbokim strachem przede mn, a po mej mierci uczy to samo dla kadego stworzenia - dla zwierzcia, ptaka, ryby, a nawet robaka, ktry peza. I spraw, by ycie zrodzio si ze mierci"28. Wspaniay, subtelny tekst dowodzi, e Egipcjanom lk nie by obcy, ale ufajc bogom, umieli zamieni go w nadziej29. Wyobraenie diaba wiecznego, ktry drczy dusze i ciaa potpionych na Sdzie Ostatecznym byo nieznane, i nie mogoby zosta zaakceptowane przez Egipcjanina. Wizja zbawienia jest mu rwnie obca jak wizja potpienia. Przesiknita ide nieuniknionej mierci i ostatecznego powrotu do pierwotnego Chaosu religia egipska nie odzwierciedla stosunkw panujcych w spoecznoci ludzkiej. Jest niczym bg Szu, przestrze, ktry unosi d bogini Nut, sklepienie niebieskie. Poniewa Szu rwnie umrze, kiedy niebo runie. Religia bez dogmatw, ten zbir mitw i rytuaw, nie ocenia z punktu widzenia etyki ani ludzkich uczynkw, ani ludzkiej natury, ani te natury jako takiej. Wymaga tylko poszanowania bogw i ich ziemskich przedstawicieli - faraonw. Obok greckiej jest to ostatnia religia, ktra nie dy do utrzymania rwnowagi pomidzy istot ludzk oraz wiatem i antagonistycz-nymi mocami. Dlatego te nie moga wyda na wiat diaba. Kultura, ktra pozwalaa umiera nawet bogom, nie moga pogodzi si z ide wiecznego potpienia. * Pniejsze Busiris, czyli dom Ozyrysa, stolica IX nomu w Delcie (eg. Per usir). panteonu pojawia si za panowania XVIII dynastii, stao si tak dlatego, e ta wanie dynastia szczeglnie przyczynia si do powstania potgi Egiptu. Jej zaoyciel, Ahmosis I, rozgromi Hyksosw na pnocny wschd od Delty, zdobywajc najpierw ich fortec w Awaris, a nastpnie cigajc ich a do Palestyny, gdzie po trzyletnim obleniu zaj kolejn ich twierdz - Szaru-hen. Ten sam wadca rozprawi si nastpnie ze swymi przeciwnikami w Nubii i Libii, i rozszerzy granice Egiptu, przede wszystkim na poudniu, gdzie signy one 3. katarakty. Nubi i Dolny Sudan podporzdkowa wadzy wicekrla, ktra sigaa poza 4. katarakt. W ten sposb zjednoczenie doliny Nilu stao si faktem, poniewa rzeka prawie na caej swej dugoci znalaza si na terytorium pastwa faraonw. Co wicej, nastpca Ah-mosisa, Tutmosis I, powikszy imperium, docierajc a nad Eufrat. Zmar, uczyniwszy dla swego kraju naprawd duo i jako pierwszy zosta pochowany w Dolinie Krlw. * Tak brzmi egipska nazwa miasta, ktre Grecy nazywali Hierakopolis. dobra ani zta w ich chrzecijaskim rozumieniu. Uycie tych terminw jest nieuprawnione, poniewa "zo", ktre jest si niszczycielsk, narodzio si, gdy Chaos wtargn w dzieo stworzenia, uznawane jako cao za "dobro". Tymczasem "zo" ukazane przez religi po wyganiciu V dynastii byo wrogiem krla-polityka. Ten sam schemat odnajdziemy w religiach wszystkich monarchii. Oznacza to rwnie, e "zo" jako przejaw pierwotnego Chaosu, ktry zagraa stworzeniu, peni porednio funkcje polityczne. * Plutarch. wytworem stworzenia i woli czowieczej. Skoro nie ma boskiej wiecznoci, nie ma te ani abolutnego dobra, ani absolutnego za. Ziemskie dobro i zo s

odzwierciedleniem walki pomidzy Chaosem i kosmosem, w ktrej sdzi jest krl. Wystpki ludzkie, karane przez wadz doczesn, mogyby zrobi wyom, w ktry wcisnby si Chaos. Ale zanim nadejdzie jego Koniec, wiat wci odnawia si i odradza cyklicznie. Co wieczr zachodzce Soce jest poykane przez sklepienie niebieskie, bogini Nut, co rano rozsuwa jej nogi i wychodzi z niej, by wdrowa po niebie.

Afryka, kolebka ekologii religijnej O powolnej mierci Afryki - O kopotach z teori animizmu - O kulcie ycia w religiach afrykaskich - O ambiwalencji afrykaskich bogw - O niemonoci wczenia diaba do panteonw Czarnego Ldu - O afrykaskim poczuciu jednoci we wszechwiecie. C jeszcze mona powiedzie o Afryce? Czy Afryka naprawd jeszcze istnieje u schytku tego najpospniejszego w jej dziejach stulecia, gdy tak pno uzyskana i wci jeszcze niepewna wolno rodzi si w poudniowej czci kontynentu, w huku wystrzaw z broni maszynowej, trzymanej w dziecicych rkach maych Somalijczykw, wstrzsana bratobjczymi walkami w Angoli, nkana rojeniami autokratw, ktrym pomogy przej wadz bezradne mocarstwa zachodnie, i podstpnych uzurpatorw, gotowych zaprzeda dusz diabu i Bogu rwnoczenie, przearta niczym sprchniae drzewo, rojca si od agentw sub specjalnych z caego wiata, udrczona sporami plemiennymi. Afryka przytoczona przez midzynarodowe organizacje, niby to usiujce uczy tubylcw, jak uprawia ziemi i korzysta z dobrodziejstw informatyki, obdarowana ogromnymi lotniskami, na ktrych siadaj tylko spy, oguszona zgiekiem telewizji satelitarnych, wabiona do klimatyzowanych restauracji, w ktrych mimo aru lejcego si z nieba sprzedaje si czerwone wino wychudzonym Murzynom w grubych golfach? Jaka to Afryka? Ktokolwiek zapragnby o niej mwi, nieche wspomni przepikn, lecz jak smutn ksik Michela Leirisa, L'Afrique fantme ("Widmo Afryki"), stanowic poniekd kontynuacj Podry do Konga Andr Gide'a, niech pomyli o budzcym groz, ale wspaniaym filmie Jeana Roucha Les Maitres fous ("Szaleni wadcy"), ktry pokazuje, jak Afrykanie odprawiaj egzorcyzmy nad "biaym wiatem", naladujc "czu -czu-czu" lokomotyw, ktre zaprzgli do pracy Biali, i rozbijaj sobie jajka na gowach, eby upodobni si do oficerw angielskich wojsk kolonialnych, ktrzy nosili czapki z kitami. A zatem jaka Afryka? Nie Afryka Maghrebu, tak mato afrykaska, nie Egipt, ktry jest ju tylko witym kwiatem doliny Nilu, niegdy zjednoczonej w jedn ym krlestwie, i nie Sahara, ktr zawadny zjawy rodem z Hiszpanii i Francji. A moe Ciskei, to dziwne pastwo, utworzone przez biaych, i nazwane tak, by unikn sowa "getto"? Szuka diaba? To znaczy - uwierzy w diaba! Bo jedyny diabe, ktry grasowa po tym kontynencie, by biay. To kolonista, budzcy niech budowniczy imperiw opiewanych przez Kip-linga, to handlarz ywym hebanem i koci soniow, bratnia dusza conradowskiego Kurtza, bohatera Jdra ciemnoci, ktry umierajc krzycza z przeraenia. To wyzyskiwacz, ktry podczas gdy jego ojczyzna-matka pogra si w dyskusjach nad dusz i zbawieniem, upycha czarnych niczym drewno w cuchncych lukach statkw i sprzedaje za oceanem. Bo Czarni nie maj, jego zdaniem, duszy. A przecie Vasco da Gama zdumia si, gdy dotarszy w XVI wieku do Malindi, bogatego wschodnioafrykaskiego miasta, przekona si, e poziom rozwoju tamtejszej cywilizacji dorwnuje cywilizacji europejskiej. Przypomnijmy tylko, e "okoo roku 1500 handel ksik stal si w Timbuktu wan gazi gospodarki" a "wdrowni kupcy opowiadali, e to miasto, w ktrym mieszkao wwczas czterdzieci tysicy ludzi, pene byo uczonych i erudytw"'. Jaka Afryka? C z niej zostao? Ksiki o wiecie, ktry umiera dzie po dniu i ktry jako pierwszy ponosi konsekwencje zmian klimatycznych spowodowanych przez rozwj przemysu na pnocy. Wanie teraz, kiedy poszukuj diaba w resztkach afrykaskich kultur, stu milionom mieszkacw kontynentu nkanego przez susz zagraa gd. Powiedziaem - ksiki, niestety jednak, byo ich za mao i za krtko trwaa ich obecno na kontynencie, by Afrykanom mogy przynie prawdziw korzy. Poza tym nigdy

zapewne nie dowiemy si dokadnie, jak wygldaa Afryka w X tysicleciu p.n.e., kiedy po ostatnim zlodowaceniu ulewne deszcze przeobraziy Sahar w zielony, peen zwierzt ogrd, w ktrym yli take ludzie. Czy istniaa tu jaka cywilizacja, czy moe byo ich kilka? S to pytania bez odpowiedzi. A jednak malowida skalne odkryte w Tasili i n Addar pozwalaj stwierdzi z ca pewnoci, e yli tam myliwi, i to myliwi, ktrzy mieli wasn mitologi. Dwa i p tysica lat p.n.e., kiedy na wschodzie Egipt mia ju II dynasti swoich tajemniczych czarnych faraonw, a na pnocy ludy naddunajskie zaleway Europ Zachodni, Sahara wysychaa. yjce na jej terytorium ludy wdroway na poudnie i by moe plemiona zamieszkujce dzi pustyni Kaahari s ostatnimi potomkami tych przybyszw. Jakim bogom oddawali cze? To take zagadka. O dziejach Afryki n ie wiemy prawie nic. Zabytki przeszoci, nawet te, ktre przetrway, s trudne do zinterpretowania, jak witynia odkryta przez Leo Frobeniusa w roku 1928 w Rodezji (dzisiejszym Zimbabwe). Cho zostaa wzniesiona stosunkowo niedawno, nie tylko nie wiemy, jakim bstwom skadano w niej hod, ale nawet - kiedy powstaa. Udao si okreli jej wiek z dokadnoci do piciuset lat i stwierdzi, e pochodzi z XII - XVII w. n.e. Nasza wiedza o Afryce nowoytnej rwnie nie jest pewna. Kiedy w roku 1177 papie Grzegorz III pisa list do legendarnego ksidza Jana, nie wiedzia nawet, dokd ma go wysa. Legenda o tym mocarzu, przyjacielu chrzecijan, zyskuje lokalizacj geograficzn dopiero w XV stuleciu, kiedy ustalono, e Jan by prawdopodobnie krlem Abisynii. Poniewa chrystianizacja Afryki Wschodniej rozpocza si w IV wieku, a podjli si tego dziea wdrowni mnisi syryjscy, poczynajc od Frumencjusza, pierwszego abuna, czyli biskupa Abisynii, zaoyciela kocioa koptyjskiego, Jan rzeczywicie mg by chrzecijaninem. Ale krlestwo aksumickie, zwane tak od stolicy - Aksum, pooonej na wysokoci 3000 metrw, byo znacznie starsze. Ksiga abisyska z Aksum zapewnia, e zaoono je przed wieloma tysicami lat, na dugo przed pojawieniem si chrzecijastwa. Kto mg zaoy to krlestwo? Jego pradawno nie bya lokalnym wymysem. Na wzmianki o jego mieszkacach, Etiopczykach, natrafiamy w dzieach Homera. Kim byli, skd przyszli? Kilka inskrypcji sabiskich, greckich i w jzyku gyyz, pozwala nam zebra okruchy dziejw Abisynii. Wiemy, e Aksum zaoyli w I ty. p.n.e., a by moe wczeniej, Semici, ktrzy przywdrowali tu z Arabii, a zatem pokonali Morze Czerwone. To oni byli pierwszymi kolonizatorami, wiemy bowiem rwnie, e w wyniku walk z Etiopczykami, czyli "ludmi o ciemnych obliczach", pierwszymi mieszkacami tego regionu, zwanego wwczas Kuszem lub Funtem, zyskali nad nimi przewag. Niezwyke, wycite w skaach monolity, datowane na ten sam okres, co budowle z Baalbek, pozwalaj ustali, e ludy te czciy Soce. I oto pytania rodz si jedno po drugim. Jaka bya religia Etiopczykw, nie wspominajc ju o wierzeniach sprzed najazdu Semitw? Kiedy przybyszom udao si narzuci kult Stoca, jak wreszcie ich religia czya si ze wieo przyjtym chrzecijastwem? Krlestwo Aksum byo potnym pastwem mniej wicej do VII wieku. Mamy - do mgliste i oglnikowe, co prawda, wyobraenie o mozaice wierze staroytnej Etiopii, o pierwotnych religiach afrykaskich, religii semickiej, wpywach chrzecijastwa, a take o wierzeniach greckich i rzymskich, poniewa port Adulis, obecna ua, by orodkiem oywionej wymiany handlowej z krajami rdziemnomorskimi2. Niewiele wicej wiemy te o wpywach religii egipskiej, a potem judaizmu, nie wspominajc o rnoro dnych religiach Azji... Jak rozsupa ten wze, jak ustali pochodzenie tego czy innego strzpka wierze? Jak wreszcie ustali, skd wzia si idea za? Wiemy, e wpywom azjatyckim ulegy ludy Bantu, majce kontakt z malajsko polinezyjskimi eglarzami, ktrzy okoo V w. n.e. dotarli do Afryki z Indonezji, przynoszc ze sob umiejtno uprawy roli. Nie wiemy jednak, czy Bantu przekazali t wiedz innym plemionom, zagadk pozostaje dla nas take zadziwiajca ekspansja kultury Beninu w redniowieczu. Prawie nic nie wiadomo o wpywach, jakie judaizm wywar na Afryk Wschodni, choby za porednictwem tajemniczego pastwa ydowskiego, ktre istniao na poudniu Pwyspu Arabskiego, gdy w VI wieku aksumicki krl Kaleb podj przeciw niemu wypraw zbrojn.

Zalepiona i arogancka Europa zawsze uwaaa Afryk za ziemi bezwadu, ziemi dzik, cho wanie Afrykanin zwany Abrahamem wywar w VII w. zasadniczy wpyw na losy wiata, przyczyniajc si do narodzin religii, ktra staa si najzagorzalszym wrogiem chrzecijastwa. Byt on krlem Aksum, ktry wzi pod opiek Mahometa oraz jego przeladowanych uczniw. Odmowa gociny z pewnoci oznaczaaby dla Proroka i jego wyznawcw wyrok mierci. Jak zauway angielski historyk Edward Gibbon, wanie Abraham umoliwi rozkwit islamu, a w konsekwencji podbj zbrojny, a potem duchowy terytorium sigajcego od Gibraltaru po Indonezj, na ktrym dzi rozpociera si imperium religii Proroka. A zatem Afryka naprawd wpyna na losy wiata. Nie wolno nam te lekceway wpyww chrzecijastwa. Zwykle uznaje si, e Afryka pozostawaa poza ich stref a do chwili, gdy misjonarze podajcy w lad za kolonizatorami z Wielkiej Brytanii, Francji i pomijanych czsto Niemiec przybyli tu w XIX wieku. Tymczasem ju w poowie XV stulecia Portugal-czycy podjli prby chrystianizacji Afryki Zachodniej, Elminy w dzisiejszej Ghanie oraz Konga, nawracajc wadc Manikonga i wielu jego poddanych. Nie obeszo si bez problemw, bo krl zerwa nagle przyja z Portugali i na jaki czas pooy kres dziaalnoci misjonarzy. W cigu kolejnych stuleci podejmowano dalsze prby nawracania, w wyniku czego powstay rozmaite zoone religie. Poniewa ludy Afryki nie pozostaway dugo na tym samym miejscu, trudno odtworzy pochodzenie ich rodzimych wierze, a take religii syntetycznych, ktre powstay pod wpywem chrzecijastwa. Nieustanne migracje plemion afrykaskich spowodoway, e ich wierzenia s bardzo "plastyczne" i podatniejsze na wpywy ni na przykad religie Azji. Do roku 1927 Bwiti z lasw rwnikowych Gabonu byli wyznawcami jednej z takich religii synkretycznych, stworzonej przez plemi Mizogo i, co wydaje si zaskakujce, wanie te wierzenia stay si powan przeszkod dla chrzecijaskich misjonarzy. "Posugujc si chrzecijaskimi symbolami - wiecami, racami, krzyami i otarzami, Bwiti oddawali si praktykom jak najdalszym od chrzecijaskich, odprawiali egzor-cyzmy nad chorymi i krwawe obrzdy3 majce cign nieszczcie na ich wrogw". Chrystianizowana przed laty Afryka jest obecnie nawracana na islam, ale wygodzone, wymierajce plemiona czsto porzucaj wszelkie wierzenia, jak to si stao na terytorium Sahelu, gdzie ani dla Boga, ani dla diabla nie ma ju miejsca. Co gorsza, upadek religii afrykaskich jest coraz szybszy, poniewa przyniesione z zewntrz chrzecijastwo i islam, przyczyniy si do rozwoju nieznanej tu dawniej nietolerancji. Na przykad w Kamerunie Kirdi musieli ustpi pod naporem muzumanw Fulbe, a potem albo osi w religijnym getcie, albo odej. Niektrzy byli nawet sprzedawani do niewoli. "Dopiero kolonialne wadze niemieckie zdoay (na pocztku XX wieku) pooy kres uprawianemu przez Fulbe handlowi ywym towarem"4. Z tych wanie wzgldw trudno byo by dzi mwi o "czystej" religii afrykaskiej, a wzajemne przenikanie si chrzecijastwa oraz islamu, spowodowao, e wszystkie religie tego kontynentu wywodz si w pewnym sensie ze wsplnego pnia. Nasza obecna, do oglnikowa wiedza na temat mitologii afrykaskich, wzbogacona ostatnio dziki pracom etnologw, ukazuje mozaik mitw i legend. Moemy jednak stwierdzi, e cho tak rnorodny, cay kontynent afrykaski wydany jest w rzeczywistoci na pastw dwch rodzajw za - suszy i mierci, one za cz si ze sob, bo susza w istocie oznacza mier. Od sawanny po dungl, od rwnin po gry, ycie uzalenione jest od wody. "Gdyby nie aska Nomo (wody), ...nie byoby ziemi, bo staaby si ska, a od wody otrzymuje dar ycia", twierdzi dogoski Ogotemmeli w jednym z najsynniejszych dzie z zakresu etnologii Afryki, Bg wody5. Chocia nieznane w swej pierwotnej postaci wierzenia afrykaskie nale do najstarszych na wiecie, bo Afryka to obok Azji kolebka ludzkoci. Antropologowie sdz, e nasz gatunek uksztatowa si w wyniku serii ewolucyjnych przemian, od praczowieka odnalezionego we wschodnim Rifie po Homo sapiens i Homo sapiens sapiens6. W latach 80. XX wieku dowiedziono, e nie istniaa jedna kolebka ludzkoci i nikt ju dzi nie wygasza pogldw o rozprzestrzenieniu si rasy ludzkiej z takiego miejsca po caej planecie'. miaa wydaje si hipoteza Martina Bernala, ktry utrzymuje, e Afrykanie dali pocztek wszystkim innym kulturom, w "nieodlegej" epoce pokonujc Morze

rdziemne. Miaoby to nastpi okoo XV w. p.n.e. Tymczasem mona przyj jedynie, e kultura Czarnej Afryki, a dokadniej cywilizacja nubijska, daa pocztek kulturze Egiptu. Moemy take przypuszcza, e zrnicowane ju ludy Afryki ruszyy - by moe przez sawann - na pnoc i dotary najpierw na Bliski Wschd, a potem rozprzestrzeniy si take na innych kontynentach, lecz hipoteza ta jest ryzykowna, nic bowiem nie dowodzi, e nasi przodkowie - neandertalczyk i czowiek kromanioski - mieliby pojawi si po raz pierwszy lub tylko w Afryce. Poniewa jednak potrzeba religii tkwi bardzo gboko w czowieku, moemy przyj, e Afrykanie byli jednymi z pierwszych, ktrzy wyobrazili sobie bogw, ktrych zapewne nigdy nie poznamy, bo afrykaskie wierzenia opieraj si wycznie na przekazach ustnych. Trudno nam nawet ustali, jakie byy religie tego kontynentu przed zaledwie tysicem lat. Afrykaskie rzeby wykonywano przewanie z drewna, a wic materiau nietrwaego, tote najstarsze zabytki licz okoo dwustu lat; wyjtek stanowi sztuka Beninu. Cech charakterystyczn religii afrykaskich jest ich wewntrzna polaryzacja, wyrana dwubiegunowo, nasuwajca skojarzenie z systemem binarnym informatyki - ycie albo nic, l albo O, z t rnic, e nie istnieje tu logiczna opozycja pomidzy wartociami. Gdybymy zdoali uwolni si od europocentryzmu, ktry deformuje nasz wizj obcych kultur, a zwaszcza tak zwanych kultur "prymitywnych", (cho to pojcie wydaje si do niezrczne i zarazem naiwne, bo oparte na wierze w "postp", a jaki postp dokonuje si w sferze wiary w Boga!), gdybymy wreszcie wyzbyli si myli o "egzotyce", owej etykietki uwaczajcej zarwno tym, ktrych si ni opatruje, jak tym, ktrzy po ni sigaj, przyznalibymy, e pikno religii afrykaskich nie tkwi w bogactwie mitw, ale w ich organicznym charakterze. Wiara mieszkaca Ghany czy Sudanu jest spontaniczna, poniewa yje on w wiecie, ktry poprzez sam fakt swojego istnienia wydaje mu si przesycony cudownoci. Religia daje o sobie zna nie tylko podczas obrzdw zwizanych z konkretnymi sytuacjami - narodzinami, pochwkiem, obrzezaniem, lubem czy niwami, ale przenika og zachowa indywidualnych i zbiorowych. Jak wyrazi si pewien afrykaski intelektualista, "Czarna Afryka jest nieuleczalnie religijna"8. W odrnieniu od innych religii, ktre nazywaj "wypenieniem obowizku" obecno w miejscu kultu w wyznaczonych terminach, za reszt czasu pozwalaj spdza wiernym na innych zajciach, bez adnego odniesienia do obrzdw, w ktrych uczestniczyli, wierzenia afrykaskie powoduj, e rolnik z Kenii czy Sudanu, gdy udaje si na targ, by sprzeda swe plony (czasem tak liche, e wrcz niegodne uwagi Europejczyka - troch prosa, pieprzu tureckiego, zi, chud kur, suszon ryb, owoce lub przyprawy), bez trudu i automatycznie nawizuje kontakt z Wszechpotg, a ta rozstrzyga o jego powodzeniu lub klsce. A poniewa jego celem jest oddawanie czci yciodajnym sitom, dla diaba nie ma tu miejsca. On po prostu nie istnieje, a jedynym przeciwiestwem ycia jest mier. Trzeba zobaczy, jak pod koniec XX wieku Afrykanin wznosi rce w religijnej ekstazie, witajc pierwsze krople deszczu spadajcego po dugiej suszy, by zrozumie, e woda pynca z nieba moe by uznana za dar yczliwego bstwa lub przejaw jego gniewu, zawsze jednak bdzie oznak poruszenia w kosmosie, nie za zderzenia frontw atmosferycznych. Teoria animizmu dugo decydowaa o podejciu Europejczykw do religii afrykaskich, a ostatecznie sama zamienia si najpierw w bana, a potem - w przesd. Kolonizatorzy arabscy, pniej europejscy, nastpnie za misjonarze chrzecijascy i islamscy, rnorodno mitw i legend Afryki oraz bogactwo jej panteonw mylnie uznali za przejaw niedojrzaoci tubylczych religii. Doszli do wniosku, e Afrykanie nie potrafi wyobrazi sobie bstw bardziej wysublimowanych ni duchy baobabw, we i rzeki, nie potrafi wznie si myl ku wielkiemu Bogu, Stwrcy wszechwiata. Ten przesd gosia ad nauseam kultura, ktra potrafi by najgroniejsza, bo jest zaraona ide "uprzystpniania" cudzych myli. Dlatego czsto utrzymywano, e mieszkacy Afryki oddaj cze "fetyszom", co wiadczy o karygodnej niewiedzy, poniewa Afrykanie czcili wycznie bstwa i duchy, przez owe fetysze reprezentowane; dla nich przeznaczone byy obrzdy bagalne i ofiary. Powanym bdem jest take utosamianie ateizmu z animiz -mem: animizm, czyli kult duchw, zasadza si na wierze w niemiertelno duszy, pokrewnej, jeli nie tosamej z

wiar wyznawan przez monoteistw. Zasadnicza rnica polega na odniesieniu pojcia duszy niemiertelnej nie tylko do istot ludzkich. Dlatego wanie religia jest w kulturach afrykaskich prawdziwie wszechobecna. Afrykanin w kadym tworze Boga dostrzega jego Tchnienie9, a nawet najrozumniejsi nie potrafi wszak zgbi wszystkic h tajemnic boych. Dinkowie i Szyllukowie z Sudanu wierz na przykad, e w kadej istocie tkwi czstka boskoci, od ktrej zaley rwnowaga we wszechwiecie, i dlatego, kiedy czowiek umiera lub jest powanie chory, ta zamierajca w nim czstka moe spowodowa ogln katastrof. Std braa si obawa przed chorymi, std tak pospiesznie pozbywano si zmarych. Prawie wszystkie afrykaskie religie powiadczaj istnienie poczucia wizi czowieka ze wszechwiatem. Poza tym przewaajca cz afrykaskich religii uznaje wiar w Boga Najwyszego, stwrc wszechwiata. Wielu wspczesnych autorw afrykaskich podkrelao to, by zwalczy pokutujce wci bdne przekonania, ktre nabieray mocy twierdze antropologicznych lt). Europa dugo i bezpodstawnie przypisywaa sobie "stworzenie" monoteizmu, wszystkie inne religie okrelajc mianem "pogaskich" lub "prymitywnych". Jest to oczywist nieprawd, poniewa twrc monoteizmu byt w VI w. p.n.e. Zaratustra, za nasza aktualna wiedza o religiach Afryki wskazuje, e od dawna byy one w swej istocie monoteistyczne, nawet jeli miay pewne cechy politeizmu. Na przykad mitologia ludu Dinka zawiera zalek semickiej wizji raju - w niepamitnych czasach kada istota ludzka miaa swobodny dostp do boga, a cierpienie i mier nie istniay. To jeden z najbardziej wyrazistych przejaww sprzeciwu wobec dwch najwikszych nieszcz nkajcych czowieka, nierozerwalnie zwizanych z yciem, rodzaj spontanicznego credo, ktre brzmi: "Niemoliwe, bymy zostali stworzeni po to, by cierpie i umiera. Dawniej tak nie byo, ale potem stao si co zego". By moe zreszt mit raju jest uniwersalny, a wyraa tsknot za utraconym dziecistwem. Fakt, e otaczaj go moce nadprzyrodzone, lecz wasalne, nie pomniejsza potgi boga, nakada tylko na Afrykanina obowizek upostaciowienia tych drugorzdnych emanacji Pana Najwyszego w opowieci o stworzeniu. Bo podobnie jak w Genesis, w religiach afrykaskich jest to rwnie opowie. A interwencja mocy takich, jak czowiek -lew czy czowiek-szakal jest naturalnym odbiciem specyfiki kultur - twrcw tych religii. Nawet w ydowskim i chrzecijaskim monoteizmie Stwrca jest wyobraany jako starzec z bia brod, zazdrosny i kapryny, na podobiestwo patriarchy, reprezentatywnego dla spoecznoci hebrajskiej dostojnika. Wszechobecno pierwiastka boskiego w kultach afrykaskich jest, a w kadym razie dugo bya, niezrozumiaa dla Europejczykw, ktrych problemy egzystencjalne maj tylko dwa moliwe rozwizania - albo Bg istnieje i jest z tajemniczych przyczyn niesprawiedliwy, tote nie moemy przypisa mu dobra, albo nie istnieje, a wiat jest absurdem. Afrykanie natomiast dostrzegaj wycznie pozorne sprzecznoci, wynikajce z faktu, e czowiek nie jest zdolny w peni zrozumie caej zoonoci wiata. "Wiara ludu Joruba " w obecno innego aspektu czasu (boskiej wiecznoci) w jego codziennym yciu dawno zostaa dostrzeona, bya jednak niewaciwie interpretowana", pisze Nigeryjczyk Wole Soyinka12. "To nie abstrakcja. Joruba nie jest, tak jak Europejczyk, zainteresowany czysto twrczymi aspektami czasu. Zbyt realnie i konkretnie realizuj si one w jego wasnym yciu, w religii, w sposobie odczuwania, by sta si tylko etykietami sucymi do objanienia metafizycznego adu wiata...". Wbrew niektrym, jednoznacznie rasistowskim europejskim interpretacjom, Joruba wyranie odrniaj "siebie samego od bstw, siebie samego od przodkw, wiat wyobrani od wiata realnego..." (Soyinka). Trzeba te podkreli, e religie afrykaskie s z pewnoci bardzo "nowoczesne" i przejawiaj, wraz z niektrymi, rwnie zanikajcymi religiami Indian Ameryki Pnocnej, wiadomo kosmiczn, ktra pojawia si w krgu kultury euroamerykaskiej u schyku XX wieku, a ktra wyraa si przede wszystkim poprzez stosunek do rodowiska naturalnego. S to bowiem religie zjednoczenia z natur. Jak pisze Ren Bureau13: "Czowiek w Afryce nie jest absolutnym panem natury. Zapeniaj j istoty, ktre maj wadz nad podnoci, zdrowiem i wszelkimi innymi zjawiskami...". Afrykaski bg, "najwyszy przodek", w pewnym sensie hipostaza naszego Boga, ktremu towarzysz niekiedy blinita i wiele niewidzialnych dla czowieka istot..., panuje nad fundamentaln rzeczywistoci wiata, jak jest ycie. wiat jest postrzegany poprzez w witalny

wzorzec wraz z odwrotn stron ycia - mierci. Mona zatem mwi o religii kosmobiologicznej. Czowiek stanowi czstk kosmosu, jest we wczony, zaley od niego, jest jego uytkownikiem, ale nie wacicielem". Trudno byoby trafniej uj prawd o religiach afrykaskich, przepojonych respektem odradzajcym si dzi w Biaym czowieku, ktry wczeniej zatru powietrze, wod i ziemi, bo zbyt dugo uwaa si za ich pana. Ten szacunek sprawia, e w Afryce "prosta organizacja przestrzeni zami eszkanej (urzdzenie wiosek i domostw) doskonale wyraa trosk o ad, na ktrym opieraj si stosunki czowieka z jego rodowiskiem", pisz A. Ba Hampate i Germaine Dieterien14. "Wiemy take - twierdzi Sw - e niektre siedziby ludzkie s architektonicznym odzwierciedleniem struktury kosmosu... Stanowic najmniejsz cz kosmosu, jest on (dom) zarazem jedn z infrastruktur cakowicie podporzdkowanych organizacji i kontroli ludzkiej oraz superstruktur wyraajc koncepcj wszechwiata"15. Prby zrozumienia religii afrykaskich (podobnie jak innych, zwanych "prymitywnymi") s niecelowe, jeli nie uchwyci si rzdzcej nimi podstawowej zasady, ktra nakazuje zachowanie naturalnego adu wiata. Ta koncepcja wiata (ktra nie jest specyficzna dla Afryki, bo w nieco innej formie odnajdujemy j choby u Jana Jakuba Rousseau w jego micie "dobrego dzikusa"), w naturalny sposb nakazuje pozna wiat taki, jakim jest, by ustali, jak moe przetrwa w swej pierwotnej czystoci i by unika wszystkiego, co jej moe zagraa16. Takie zaoenie prowadzi moe do najrozmaitszych dziwactw. Na przykad "Kikuju (z Kenii) uwaaj, e czowiek staje si nieczysty tylko dlatego, e zobaczy ab, czyli zwierz wodne, skaczc do ognia. Jest to grzech, tote pechowiec powinien si wyspowiada"17. "Ba-Ila rzeczy dziwne i obce nazywaj tonda (termin o znaczeniu analogicznym do tabu), dlatego tubylcy nie chcieli nawet skosztowa bananw, kiedy te zostay po raz pierwszy sprowadzone do ich kraju, mwic, e s tonda"18. Na tych przesankach zasadza si kult przodkw, czczonych przez plemiona afrykaskie podobnie jak przez Chiczykw (cho z zupenie innych przyczyn): zmarli, wiadkowie, ktrzy odeszli ze wiata takiego, jakim by na pocztku, obdarzeni s ogromnym autorytetem duchowym. To oni narzucaj zasady moralne i prawne ywym19 (ludy Tallensi i Lo Dagaa z Ghany). Oczywicie diabe, ktry w naszej mitologii odgrywa ogromn rol, poniewa wyraa czstk odwiecznej natury wiata, a zatem sam te jest "naturalny", nie moe znale dla siebie miejsca w religiach afrykaskich. I nie znalaz go, pomimo wpyww chrzecijastwa oraz islamu. Widzc w nim wroga, trzeba by uzna, e nieczysto take jest odwieczna, a zatem stanowi element czystoci, to za kci si z filozofi relig ii afrykaskich, ktre nie znaj grzechu pierworodnego - znaj jedynie bd. Zo bierze si na wiecie z niezdolnoci jednostek do wczenia si w ad kosmiczny lub do przestrzegania go, a podtrzymywanie adu i zachowanie ycia wymaga nieodzownych cnt i praktyk. Std mnogo rytuaw odprawianych przez spoecznoci afrykaskie, ich nadmiar, ktry zawsze zadziwia obserwatora z Europy, czowieka o pogldach laickich, to znaczy uznajcego, e postpowanie w yciu codziennym pozbawione jest znaczenia dla wszechwiata. Wedug kosmogonii gincego ludu Ikw, ktry zamieszkuje grzyste obszary na poudniowy wschd od Jeziora Rudolfa, na pograniczu Sudanu, Kenii i Ugandy, bg nieba, Didigwari, da ludziom oszczepy i nakaza, by uywali ich do polowa, a nie przec iwko wspbraciom. Do tej chwili ludzie mogli bez przeszkd kontaktowa si z bogiem wystarczyo wspi si po lianach, by go spotka. Jednak kiedy po udanym polowaniu mczyni nie oddali nalenej czci upu kobietom, zagniewany Didigwari przeci lian y i ludzie nie mogli ju do niego dotrze. Ta opowie wiernie przekazuje, bez jakich cnt spoeczno Ikw nie mogaby przey w trudnych warunkach klimatycznych. S nimi dobro, hojno, szacunek, mio, uczciwo, gocinno, wspczucie, lito... Wedug Ikw osoba, ktra je posiada, nie moe oczekiwa nagrody, nagrod jest bowiem rado, jakiej doznaje mogc je okaza2(). Diabe jest zatem nie tylko nieobecny we wszechwiecie, ale nie ma dla niego miejsca nawet w religii, poniewa jego obecno sugerowaaby istnienie wolnej woli czowieka, taka idea za jest sprzeczna z obrazem wiata religii afrykaskich. Wybr za, ktry nam przynis liczne korzyci, nie ma adnego sensu dla Af-rykanina, oczywicie nie tego

"zeuropeizowanego". Tak oto zrodzia si tragiczna wizja, charakterystyczna dla mitologii afrykaskich, w ktrych mier wada niepodzielnie, co potwierdza legenda o modziecu z plemienia Basumbwa. Ot pewien mody czowiek ujrza swojego zmarego ojca wiodcego stada mierci. Zjawa wcigna modzieca w rozpadlin, gboko pod ziemi i porzucia w miejscu, gdzie gromadzi si tum. Pojawi si Wielki Wdz -mier: poowa jego ciaa bya pikna, poowa za w stanie rozkadu, zerana przez robactwo. Wierni zebrali robaki i obmyli ciao ptrupa, a kiedy skoczyli, mier oznajmia, e mczyzna, ktry narodzi si tego dnia, zostanie okradziony, jeli zajmie si handlem, kobieta, ktra tego dnia pocznie, umrze w poogu, rolnik, ktry pracuje w polu, straci zbiory, a ten, kto wejdzie do dungli, zginie w paszczy lwa. Potem mier znikna, by pojawi si nazajutrz, a wierni znw obmywali i perfumowali pikn cz jej ciaa. Kiedy skoczyli, mier oznajmia, e kto si w tym dniu urodzi bdzie bogaty i bdzie mia szczcie w interesach, kobieta, ktra pocznie, urodzi dzieci zdrowe i dugowieczne, a ten, kto wyruszy do dungli, zabije duo zwierzyny i spotka sonie. "Gdyby przyszed dzisiaj, rzek zmary ojciec do syna, ktry pojawi si w zym dniu, byby szczliwy i bogaty, ale tobie przeznaczone jest ubstwo, to oczywiste. A zatem jutro bdziesz musia odej"21. Los czowieka jest zatem z gry przesdzony. Nie do pomylenia jest, by mg zbuntowa si przeciw najwyszej woli, taka rewolta zburzyaby ad kosmiczny, poniewa jest to najstraszliwsza zbrodnia. Jej lad odnajdujemy w religii egipskiej: bg Maat, ktry czuwa nad waeniem dusz w zawiatach, jest zawsze obecny, by zawiadczy, e zmary nie naruszy rwnowagi wiata. Bez wzgldu na rnice pomidzy religiami afrykaskimi, wszystkie one koncentruj si na boskoci i nie tworz rwnolegego imperium za. W Bogu wody Ogotemmeli pisze, e wedug Dogonw kady czowiek posiada od urodzenia dusz zwierzcia, po obrzezaniu za - dusz Soca. Nie ma moliwoci odejcia ku imperium za. Zakazy ustanawia plemi. Pozostaj one w harmonii z prawami natury, ich naruszenie za jest bdem, ale nie zbrodni22. Ze duchy, uosobienie "zej woli", ktra godzi w ad kosmiczny, i ktrej unieszkodliwienie ley w gestii czarownikw, nie powinny zatem by uznawane za "drugorzdne diaby", ale za emanacj bdw przeszoci, zawici, niezadowolenia zmarego lub naruszonych tabu. Afrykanin dy do sprowadzenia bdzcego na dobr drog, nie za do wykluczenia go. Jednym z najbardziej znaczcych przejaww tej postawy wobec wiata jest stosunek Afryki do "obdu"23. Postrzegany i traktowany w Europie a do XVIII wieku jak kltwa, jak przejaw dziaalnoci szatana, w Afryce jest akceptowany przez spoeczno, co pozwala na znalezienie bezkonfliktowego rozwizania tego problemu. Dziewidziesit procent chorych umysowo szybko powraca do zdrowia24. Odwracajc sawetny paradoks doktora Knocka, Afrykanin uznaje, e kady chory to zdrowy, ktry nie zna samego siebie. Poniewa nie ma diaba, nie ma take rozdzierajcych wiat walk bogw, cho zdarzaj si konflikty pomidzy mitycznymi potgami. Kiedy Szakal, ""rozczarowany Syn i rdo rozczarowa Boga, zapragn posi Sowo, Wielk Organizatork, pooy do na sukni tej, ktra bya jego matk, dopuszczajc si zego czynu. Jednak Sowo oparto mu si i ucieko przybierajc posta mrwki, by ukry si w mrowisku. Ale Szakal pdzi za Ni; nie byo zreszt na wiecie innej godnej podania kobiety. Wreszcie mu ulega, a kazirodztwo miao powane nastpstwa. Przede wszystkim oddao Sowo we wadanie Szakala, dajc mu tym samym wieczn moliwo przekazywania wrbitom woli Boga" 25. Oznacza to, e zakazane stao si elementem adu. Warto podkreli, e jest to czste zjawisko, poniewa kazirodztwo zajmu je istotne miejsce w wielu mitologiach. Grigorieff26 wyrnia trzy jego rodzaje: autokazirodztwo lub kazirodztwo wewntrzne, "konieczne, by Co [lub Kto] mogo wyoni si z rwnego - odmiennego"; ilustruje to przykad greckiej Gai, Ziemi, ktra oswobodzo na od pocztkowego Chaosu, bez udziau mczyzny pocza syna, Uranosa. Potem pojawia si przypadek kazirodztwa midzy matk a synem. Syn czy si z ziemi -matk, i tu znowu natykamy si na Gaje, ktra ze swym synem Uranosem poczyna Tytanw i Tytanidy, a wreszcie kazirodztwo pomidzy blinitami, bez ktrego nie narodziyby si przysze pokolenia. Zasad t utrzyma pastwo egipskie, gdzie faraon zyskiwa legaln wadz

pod warunkiem, e wczeniej polubi wasn siostr. Kazirodztwo, teoretycznie nonik nieadu, a wedug religii afrykaskich - nieczystoci, przybiera niekiedy charakter odmienny od tego, jaki przypisujemy mu we wspczesnej Europie. "Warto zauway, e bardzo czsto zakazane jest nie samo wspycie, ale tylko zawieranie maestw pomidzy krewnymi lub osobami z jednego klanu"27. Poycie seksualne ma znaczenie wycznie jako akt spoeczny, jeli nie wykracza poza sfer prywatnoci, jest go pozbawione. System zakazw, jakimi kultura europejska obwarowaa prywatne ycie seksualne, nie istnieje. Diabe nakaniajcy do masturbacji i nieprzyzwoitoci w naszym rozumieniu w Afryce nie miaby racji bytu. Turnbull opowiada, e stosunki pciowe pomidzy chopcami z jednego klanu nie budziy oburzenials, a inni obserwatorzy powicili dugie studia rytualizacji pewnego typu zachowa seksualnych, a cile - homo-seksualizmu, ktry na pierwszy rzut oka wydaje si szczeglnie niebezpieczny dla porzdku kosmicznego29. W plemieniu gwinej-skich Banda na przykad odbywaj si swoiste przedstawienia o jawni e homoseksualnym charakterze30. Taka postawa moe oczywicie zdumiewa, poniewa zgodnie z europejskimi normami, homoseksualizm uznawany jest za jedno z tych zachowa, ktre naruszaj ad kosmiczny. W Afryce z dwch powodw problem postrzegany jest inaczej. Przede wszystkim mitologie afrykaskie uznaj wspistnienie w czowieku obu pci: "Nommo... kademu dziecku daje dwie dusze rnej pci", powiada Ogotemmeli, "historyk Dogonw", a pytany, czy obrzezanie uwalnia chopca od kobiecej duszy, ktra odchod zi wraz z "jaszczurk", czyli napletkiem, dodaje: "Nie! Zachowuje przecie cie, ktry jest szcztkiem kobiecej duszy"31. Poza tym kultury afrykaskie nie miay takich samych wyobrae "organicznych" czy biologicznych o sferze seksu, jak kultury europejskie. Na przykad Azande z Kongo "wierz, e czstki podu nie tworz si rwnoczenie, ale powstaj w wyniku kilku kolejnych zapodnie komrki jajowej trwajcych przez wiele dni"32. Egipcjanie natomiast uwaali za pewne tylko pokrewiestwo z matk i dlatego legalno wadzy faraon uzyskiwa po symbolicznych zalubinach z siostr, jedyn osob zdoln przekaza uprawnienia potomstwu. Wyobraenie homoseksualizmu jako "sprzecznego z natur" lub niemoralnego, bo naruszajcego prawo boskie, nie ma zatem uzasadnienia w religiach afrykaskich, a w kadym razie w tych, ktre nie ulegy wpywom chrzecijastwa lub islamu, i nie moe by wizane z jakimkolwiek diabiem. Jego rytualizacja jest wic wyrazem typowej dla Afryki woli unikania konfliktw zagraajcych ldowi spoecznemu i kosmicznemu przez wczenie drugorzdnych, ale przecie istniejcych form popdw pciowych (w przypadku homoseksualizmu ogranicza si przewanie do wieku dojrzewania)33, lub takich, ktre nie maj konsekwencji spoecznych. Nasz europejski, dychotomiczny sposb mylenia, utrudnia nam zrozumienie mentalnoci afrykaskiej, dla ktrej co nie moe by wprawdzie czym innym, ale moe by od niego nieodczne, podobnie jak w mechanice kwantowej wiato jest zarazem czsteczkowe i falowe, cho s to przecie pojcia przeciwstawne. Take plemi Bambara, zamieszkujce w grnym biegu rzek Senegal i Niger, a przypisujce szczeglne znaczenie wodzie, tak konstruuje sw kosmogoni: kiedy pustka dwiku^ czyli Glan, bdca take gosem pustki, rozdwoia si, tworzc Dya, z ich zwizku powstay wibracje, w ktrych unosiy si sygnay rzeczy nie stworzonych. Wtedy to Dya przejawi sw wol lub "mylenie-dziaanie", Yo. Ten za dokona dziea stworzenia, ale nadal nie pojawi si na ziemi czowiek "my-lcy-dziaajcy". Pemba, ziemia, bdca tu bstwem mskim, otrzyma od nieba (Faro) niosc urodzaj i podno wod, ktra go oywia34 (mamy tu kolejny przykad "naturalnej dwupciowo-ci"). W jednej z wersji tej kosmogonii Pemba pocz "kobiet--kobieco", Musso-Koroni, ktra zostaa jego maonk i wydaa na wiat potomstwo - roliny i zwierzta. Pragnc zwikszy sw wadz, Pemba postanowi poczy si ze wszystkimi kobietami na wiecie, a kiedy i to przestao mu wystarcza, zacz domaga si krwi kobiet i mczyzn. Wyzyskiwa ras ludzk, dajc jej w zamian ogie. Ludzie ginli, ale ocalio ich niebo Faro, ofiarowujc im pomidory, "owoce krwiste i bliniacze", pisze Grigorieff. Wwczas doszo do pojedynku pomidzy Pemba i Faro, i Pemba zosta

pokonany. Wwczas zacz mci si na ludziach, a bya to zemsta okrutna, ktra sprowadzia na nich mier. Ale Faro zaprowadzi na wiecie porzdek, i wysta duchy, ktre miay go strzec. By to konflikt pomidzy dwoma antagonistycznymi siami - ziemi i niebem, ktry nie mia zabarwienia etycznego, cho daje wyraz potpieniu seksualnego rozpasania Pemby. Ot problem powwigliwoci w wielu religiach afrykaskich nabiera szczeglnej wagi. Mit ludu Joruba powiada, e Sango, bg pioruna, ale take tyran miasta Ojo, zosta zmuszony przez swoich przeciwnikw do samobjstwa z powodu naduycia wadzy. Trudno przy tej okazji nie wspomnie greckiej bogini Nemezis, ktra karata tych, ktrzy nie znali umiaru. Inna wersja tego mitu, przytoczona take przez Grigorieffa, stanowi prefiguracj mitu o Ozyrysie. Z pierwotnego niebiaskiego jaja wyszy najpierw dwie pary blinit, w tym mskie bstwa Pemba i Faro, czyli ziemia i niebo. Zrodzonemu najwczeniej Pembie przyszo na myl, by zawadn si stwrcz, tote zdoby odrobin pierwotnej placenty, z ktrej powstaa ziemia. Poniewa bya ona sucha i bezpodna, Pemba zapragn powrci do nieba i zabra stamtd reszt placenty, a potem poczy si z bliniacz siostr. Jednak bg unicestwi jego plany, powierzajc bliniaczk opiece drugiej pary bstw, a placen-t przemieniajc w soce. Mimo to Pemba zdoa ukra niebu osiem ziaren mskich i zasia je w Matce-ziemi, dopuszczajc si kazirodztwa, poniewa ziemia zrodzia si z matczynej placenty. Cho jaowa, ziemia pozwolia wykiekowa ziarnom, z ktrych wyrosa pewna odmiana prosa. Tymczasem Faro zosta wykastrowany, a z jego czonka wyroso drzewo. Nastpnie bg oywi martwego Faro na niebie i nada mu posta ludzk, a potem sprowadzi go po tczy na ziemi... Druga wersja mitu take opisuje konflikt, jednak z antagonizmu Pemba -Faro rodzi si w kocu ad. Z opowieci wyania si uniwersalna idea religijna przywracania porzdku przez ofiar, ktr tym razem jest Faro. Pemba przypomina Seta, a Faro Ozyrysa, k try rwnie zosta powiartowany i zabrany do nieba. Pemba w mitologii Bambarw, podobnie jak Set u staroytnych Egipcjan, nie jest si destrukcyjn. Jeeli w wierzeniach afrykaskich nie natrafiamy na diaba, to dlatego, e wszelkie konflikty prowadz ostatecznie do uzyskania rwnowagi. Dlatego te adna afrykaska religia nie utrzymywaa, i potrafi zgbi tajemnic wiata w dwch pozostajcych w sprzecznoci postaciach. Wedug Jorubw Szopena, zwany take Obalu-jem, jest bstwem ospy wietrznej i zasiada obok bogi rzek Oszun i Oja, a take Ifa, boga wrbitw (za Atlantykiem odnajdujemy go w wierzeniach brazylijskich). Kiedy bg Bochimw stworzy ziemi-kobiet, potem jej maonka niebomczyzn, a nastpnie gwiazdy, ktre s jej oczyma, ksiyc-kobiet i zwierzta, dopeni kreacji dajc ycie lwu-mczynie, protoplascie wszystkich ludzi. Dzieo stworzenia dokonao si, lecz antagonistyczna sia, diabe, nie znalaza si wrd powoanych na wiat istot. Rwnie w micie o stworzeniu przekazywanym przez kenijskie plemi Wahungwe Makoni35, pierwszy czowiek Mwuetsi, ktrego uosabia ksiyc, nudzi si na dnie jeziora i dlatego chce przenie si na ziemi. Wystany tam, znowu zaczyna si nudzi, ale nie ma ju odwrotu. Bg uprzedzi go, e stanie si miertelnikiem i da mu towarzyszk ycia, Massassi, Gwiazd Zarann. Mwuetsi i Massassi poczyli si dajc ycie trawom, zarolom i drzewom i sami zaznajc szczcia. Ale szczcie umiera wraz z Massassi. Mwuetsi znw uskara si przed bogiem na nud, a litociwy i wyrozumiay stwrca przysya mu Morongo, Gwiazd Wieczorn. Nowa para daje ycie kurom, owcom i kozom ju pierwszej nocy, nastpnej wydaje na wiat antylopy i bydo, a trzeciej nocy podzi dziewczta i chopcw. Tak dopenio si dzieo stworzenia, ale wci nie usatysfakcjonowany Mwuetsi raz jeszcze czy si z Morongo. Tym razem kobieta rodzi pantery, lwy, we i skorpiony, a na koniec - ogromnego wa mamb. Nie wycignwszy odpowiednich wnioskw z tego zdarzenia, Mwuetsi chcia znw posi Morongo. Ale tym razem w, syn i zarazem maonek Morongo, wypez spod ka i uksi Mwuestiego w nog. Ciko chory Mwuetsi, krl ludu, ktry spodzi w kazirodczych zwizkach z wasnymi crkami, zostaje skazany na mier. W peni tu rol symbolicznego stra porzdku. Przekonalimy si, e ludy Afryki uwaaj bunt za zagroenie dla rwnowagi

kosmicznej. Nie oznacza to, e nie zdarzay si wrd nich takie tendencje lub by nie miay w tym zakresie dowiadczenia. Plemi Bantu z Zambezi przedstawia nieposuszestwo humorystycznie w micie o narodzinach pierwszego mczyzny i pierwszej kobiety. "Na pocztku bg zrobi dwie dziury w ziemi. Z jednej wyszed mczyzna, z drugiej kobieta. Bg nakaza im, by kopali ziemi i siali proso oraz, by wybudowali dom, w ktrym bd je mogli gotowa. Zamiast podporzdkowa si jego woli, mczyzna i kobieta zebrane proso zjedli natychmiast na surowo, a potem, nie budujc domu, zamieszkali w lesie. Wtedy bg wezwa do siebie ma mapk i koczkodana, ktrym wyda podobne jak pierwszej parze instrukcje. A one - ku wielkiemu zadowoleniu boga - cile wypeniy polecenia. Wwczas rzek, obcinajc im ogony: "Bdcie ludmi!". A potem przywiza te ogony kobiecie i mczynie, mwic: "Bdcie mapami!"36. Warto wspomnie, e mitologie afrykaskie chtnie uciekaj si do humorystycznych opowiastek, o czym wiadczy na przykad mit plemienia Nupa z Nigerii o mwicej czaszce. Znalazszy na swej drodze ludzk czaszk, myliwy zapyta partem: "Co ci tu sprowadza?". A czaszka odrzeka, kapic zbami: "Sowo!"37. Bo sowo moe przecie zakci ad tego wiata. Pozostaje nam znale odpowied na pytanie, dlaczego wadze polityczne pastw afrykaskich nie dyy do przeksztacenia tych religii w doktryny etyczne, jak to si stao na przykad w Iranie, gdzie zaratustrianizm stworzy mit diaba. We wspczesnej Afryce podobne rozwizanie nie wydaje si moliwe. Zdarzao si bowiem, e kler chrzecijaski czy muzumaski uczestniczy w yciu politycznym, jednak w Afryce nie znalazby dostatecznego oparcia dla swoich de, i to z kilku przyczyn. Po pierwsze, cho mamy pewno, e afrykaskie religie s odbiciem miejscowych kultur, dysponujemy bardzo skpymi dowodami na ich wi z ziemi, ktra je wydaa. Zapis historii dawnych afrykaskich krlestw - Ghany, Songai czy Zimbabwe, ktry niekiedy robi wraenie mistyfikacji, nie pozwala nam dowiedzie si, czy dawniej w Afryce kapani stanowili odrbn grup, jak w Iranie lub Mezopotamii. Wydaje si to zreszt mato praw dobodobne, dlatego e w Afryce nigdy nie istniay pastwa narodowe. Ta "importowana" przez kolonializm formacja, ktra przetrwaa dekolonizacj, by moe sprzyjaaby wyodrbnieniu si stanu duchownego. Wwczas, eby zwikszy i umocni jego wpywy, znw podobnie jak w Iranie, prbowano by narzuci wspieran nakazami religii etyk. Lecz Afrykanie, czego dowodzi nawet nasza skpa wiedza o dziejach ich kontynentu sprzed epoki kolonialnej, byli wielkimi nomadami, migracje za utrudniaj tworzenie pastwa. Idea pastwa narodowego jest nie tylko obca, ale cakowicie sprzeczna z tradycj polityczn Afryki, ktrej podzia w okresie poprzedzajcym kolonizacj opiera si na wiziach plemiennych, za rnice religijne pozwalay wyodrbni grupy etniczne. A zatem triumfowaa idea grupy etniczno-religijnej. Jak w najdawniejszych czasach, grupy etniczne tworzyy krlestwa, wadcy nie byo wic potrzebne pastwo, a kapani nie mieli podstaw, by stworzy organizm pastwowy. Poniewa grupy etniczne skaday si z plemion, wrbici, czarownicy, albo szamani nie dysponowali terytorium nieodzownym do ustanowienia wadzy ekumenicznej. Po trzecie wreszcie, sama idea duchowiestwa wywodzi si z rozrnienia na sfer materialn i duchow, ktre jest obce afrykaskiemu sposobowi myl enia. Te kartezjaskie, a zarazem odziedziczone po Grekach pojcia, s w Afryce nie znane. Tu bosk moc przeniknity jest cay wiat - od bawolego rogu po mrwk, od akacji po mot kowala, wszystko, kady materialny przedmiot, jest rwnie "duchowy" jak sa me niewidzialne duchy. "Baczniej suchaj rzeczy ni istot, Rozbrzmiewa glos Ognia, Rozbrzmiewa gos Wody, Wsuchaj si w wiatr, ktry niesie Szloch krzeww, bo to oddech twych przodkw. Ci, ktrzy zmarli, nigdy nie odchodz, S w mroku, ktry si rozwiewa, S w mroku, ktry gstnieje, Zmarli nie pozostali pod ziemi, S w drcych na wietrze liciach drzew, S w jku smaganych wichrem gazi, S w wodzie, ktra pynie i szemrze, S w wodzie, ktra

leni si i drzemie, S w bambusowej chacie i witujcym tumie, Umarli nigdy nie umieraj". pisze poeta Birago Diop w jednym z najpikniejszych poematw swego kontynentu38, odsaniajc przed nami duchow gbi Afryki, tak czsto pomawianej o "fetyszyzm" i "prelogiczny infantylizm". W takiej sytuacji, cho zakres dziaa wrbity i czarownika jest dokadnie okrelony (odprawianie rytuaw grupowych i prywatnych, majcych na og cele terapeutyczne), pozostaj oni tylko porednikami w kontaktach z bogami i nie maj wadzy ideologicznej (chocia w szczeglnych przypadkach nawet krl musi zasiga ich porady). aden z nich nie moe ustanowi ani kocioa, ani dogmatw. "Rola porednikw dawaaby im potn wadz, gdyby pole boskoci nie byo otwarte dla wszystkich". "W ograniczonej przestrzeni geograficznej i spoecznej aden czowiek nie moe posi wadzy wycznej, a aden duch - wic take aden kapan - nie moe domaga si monopolu na skuteczno. To, czego jeden zakae, drugi moe uzna za dopuszczalne"39. W Afryce nie uformowaa si wic (oczywicie, poza krgiem wpyww chrzecijaskich i muzumaskich) adna absolutna wadza religijna, ktra mogaby ogosi istnienie absolutnego dobra lub absolutnego za, i to wcale nie dlatego, e religie afrykaskie koncentruj si wycznie na kulcie ycia, nie pozostawiajc miejsca dla rogatego i owosionego diaba. Stanowic czstk kosmosu, czowiek wedug wierze afryka --skich jest czci Jednego i Wszystkiego, pozostaje wolny od rys i od skaz. W kontakcie z bogami moe popeni bdy, ale nigdy nie grzeszy. Grzech pierworodny czy indywidualny to pojcia, ktre s tu nie znane. Afrykanin nie musi zabiega o zbawienie, bo byoby ono zbawieniem bogw, w ktrych rzeczywistoci uczestniczy. Pod tym wzgldem jest on bratem Greka - bdc miertelnym, nosi w sobie czstk boskoci. Jest bratem antylop, lww i wy. Jego wieczny sen przepojony jest woni owocw i gosami zwierzt z nocy ziemi.

Indianie Ameryki Pnocnej lub Ziemia - Ojczyzna O tym, co zdarzyo si Nulkowi - O zrnicowaniu Indian Ameryki Pnocnej i ich kultur O tym, jak Europejczycy prbowali zakwestionowa czowieczestwo Indian odbierajc im prawo do posiadania duszy - O indiaskim rozumieniu braterstwa pomidzy ludmi i natur - O arenda, czyli niezwykej mocy - O tym, dlaczego diabe nie mia wstpu do wigwamu - O wiecie ludzi, gdzie to, co nadprzyrodzone, przenika si z materialnym i o nalenym temu wiatu szacunku. Aby przybliy si do sposobu mylenia Indian Ameryki Pnocnej, przytoczmy mit o przygodach chopca imieniem Nulk. Wybra si w towarzystwie siostry Manony na spacer nad jezioro. Dla zabawy chwyci zwisajc nad wod ga dzikiego wina. "Wspaniaa zabawa! I ty chod si pohuta!" - zawoa do siostry, a ta chtnie przyczya si do niego. W pewnej chwili ga zamaa si i dziewczyna wpada do wody dokadnie w tym miejscu, gdzie przebywa Czowiek z Jeziora, duch wody, ktry schwyta j i uwid. A poniewa by pikny, jak wszyscy bogowie, Manona polubia go. Nulk by zrozpaczony. Codziennie paka nad brzegiem jeziora, gdzie siostra ukazywaa mu si i bagaa, by przesta lamentowa, bo jest teraz on Czowieka z Jeziora i nigdy ju nie wrci na ziemi. Jednak Nuk by nieutulony w alu. Poci i modli si o uwolnienie siostry. Dugotrwae posty oczyciy jego dusz i zmysy; nie mg ju znie zapachu czowieka. Pewnego wieczora stan przed nim Manitu' i zapyta o powd tak straszliwej rozpaczy. Wysucha go i owiadczy, i oswobodzenie dziewczyny nie ley w jego mocy. Ale Nuk nie przerwa modw ani postu. Po szesnastu dniach we nie pojawi mu si wojownik. Chopak odgad, e jest to bg piorunw, ktry oznajmi, e gotw jest mu pomc. Poradzi chopcu, by poszed nad jezioro, ci duy wiz i wydry w nim canoe, ktre uniesie go

ku miejscu, gdzie pomidzy drzewami stoi wysokie tipi. Mieszka w nim cztowiek -jele, ktry wyle Nulka do czowieka-urawia, ten za wskae mu drog do czowieka-bobra. Chopiec zawar przymierze z tymi istotami. Trzej geniusze zgodzili si pomc mu przy wsparciu boga piorunw, ktry rozpta straszliw burz. Gwatowne porywy wiatru i pioruny wzburzyy wody jeziora, a fala bya wysoka. Czowiek z Jeziora baga on o pomoc i uzyska j. Na nic zday si wic starania mocy nadprzyrodzonych, ktre nie mogy nic zdziaa bez wsparcia ze strony kobiety. Nuk, widzc co si stao, zala si zami, a wwczas jego boscy sprzymierzecy przemienili Manon w jezioro, dla chopca za zrobili na nim wysepk. W ten sposb rodzestwo znowu byo razem2. Mit ten ukazuje zwizki pomidzy czowiekiem i yczliwymi mu siami natury piorunem, jeleniem, bobrem, urawiem, oraz granice wadzy tych mocy, ktre mog spenia yczenia (ludzkie) tylko wwczas, gdy sam zainteresowany sprzymierzy si z nimi. Pojawia si tu take wtek inicjacyjnego kontaktu z Manitu, ktry by moliwy tylko po surowym pocie i kpielach oczysz- czajcych, zwraca si uwag na ograniczon obecno za, znaczenie mioci i wiernoci. atwo mona byo nawiza kontakt z pnocnoamerykaskimi Indianami, gdybymy wzili pod uwag ich system wartoci. Poezja ich mitw nie ustpuje przecie w niczym naszej poezji redniowiecznej i romantycznej. Ale pnagi czowiek yjcy na zbyt rozlegych dla niego terenach, chvba po prostu przeszkadza przybyszom z Europy, w imi postpu roszczcym sobie prawo do jego ziemi. Dlatego dzi o Indianach mwimy z pewnym smutkiem. Wiele plemion, jak Takelma, Coos, Atsuwegi, Mikasuki, wymaro w ubiegym stuleciu. Ukochani przez Chateaubrianda Naczezowie, tak jak Tunika czy Tonkawa s dzi tylko wspomnieniem. Niewielu, bo moe kilkudziesiciu przedstawicieli Wappo, Chasta--Costa, Mattole i Yuki doyo schyku XX wieku. Rezerwaty upodobniaj ich do smtnych zjaw, i cho plemiona kanadyjskie s bardziej ywotne, a ich kultura bardziej widoczna w krajobrazie tego kraju (zwaszcza w Albercie i Kolumbii Brytyjskiej), to pierwotna cywilizacja amerykaska ginie na naszych oczach. Warunki rodowiskowe oraz izolacja kulturowa powoduj szybkie zniszczenia. To, co pozostaje, przypomina coraz bardziej eksponat muzealny. A jednak wok adnego innego ludu nie powstao tyle europejskich mitw. Kiedy w roku 1970 miaem okazj zwiedzi "indiaskie" miasteczko na pustyni Ermenonville, spotkaem tam paryanina, Owerniaka i Pikardyjczyka, ktrzy nie umieli mwi nawet po angielsku, a tym bardziej nie znali dialektw Czirokezw czy Komanczw, przywdziewali jednak stroje "czerwonoskrych" i spdzali weekendy w wigwamach, u boku swoich "squaw". Nosili rcznie szyte mokasyny, a czasami ruszali na "owy", celujc z uku w nie wiedzie co. Poza "turecczyzn" i "chiszczyzn" w Wersalu i na kilku innych dworach europejskich, tylko kultura Indian naprawd silnie inspirowaa blade twarze. By to jednak wtpliwy sukces. Buffon utrzymywa, e Ameryk zamieszkuje "zdegenerowana rasa", mimo e nigdy nie widzia Indianina. I chocia Tomasz Jefferson czu si w obowizku wzi ich w obron, sam napisa w roku 1818: "C takiego trzyma ich przy barbarzystwie i ndzy, jeli nie przesdne uwielbienie owej wyszej mdroci ojcw i absurdalne przekonanie, e winni spoglda za siebie, by lam odnale wszystko, co najlepsze, nie patrzc w przyszo?"3. Amerykascy Indianie zawsze dranili biaych. Zdawali si by wyzwaniem dla wszelkich istotnych wartoci europejskiego wiata - dla chrzecijastwa, dla pisma (nie istniaa bowiem indiaska tradycja pisana, a wszelkie teksty zostay spisane przez etnografw). Byli te pozbawieni zasad moralnych, bo nie znali ducha za. Ale w XVII wieku Sayinien musia przyzna, e troska i czuo indiaskich matek "z pewnoci nie ustpuje uczuciom matek cywilizowanych...". Jake wymowne jest zdumienie wpisane w to porwnanie! Tak sam czuo okazywali mczyni: "Kiedy wdz Siuksw Eh-ah-sa-pa (Czarna Skaa) straci crk, ktrej uroda i skromno wzbudzay powszechny zachwyt, by zrozpaczony. Zobaczywszy u biaego zdjcie crki, ofiarowa mu za nie dziesi koni"4. T szczegln pozycj Indian umocnio zapewne kino, oczywicie amerykaskie, ktre najpierw usprawiedliwiao zagarnicie ich ziem przez biaych, przedstawiajc tubylcw jako "dzikusw", ktrzy marz tylko o skalpach5, potem za ulego sentymentalnym nastrojom, czynic z nich spadkobiercw wiedzy minionych pokole, wzruszajcych, ale

bezuytecznych. Tak oto prbowano uwolni si od trudnej prawdy o Indianach. Poniewa - od tego zacznijmy - "Indianie" Ameryki Pnocnej, sawni "czerwono-skrzy" stworzyli tyle kultur, to znaczy form zbiorowej tosamoci, by wytworzy liczne plemiona. A byo ich a sto czterdzieci siedem! Wrzuci do jednego worka Algonkinw, Sekanw, kalifor- nijskich Yokutw i Pawnisw z Okahomy, to jakby nie dostrzega rnic pomidzy Bretoczykami a Osetycami. Rni ich jzyk6, walczyli ze sob, a due plemi Lisw zostao niemal doszcztnie wybite przez Niedwiedzie Stopy. Bez wtpienia Indian obu Ameryk czy wsplne pochodzenie. Ich kolebk bya Azja, dlatego nale do typu ludw mongoloidal -nvch. Trzeba jednak pamita, e upyno okoo trzydziestu piciu tysicy lat (a nie dwanacie, jak twi erdzono do roku 1985)7, nim dotarli z Azji na drug pkul przez skut lodem Cienin Beringa. Mona zatem powiedzie, e mieli do czasu, by si zrnicowa i dzi nie stanowi grupy jednolitej pod wzgldem antropologicznym. Wiemy, e pierwsz fal imigrantw cechowaa dolichocefalia, polegajca na wydueniu tylnej czci czaszki, nastpne za brachycefalia, to znaczy czaszka zaokrglona8. Moemy wic przyj, e pierwsi mieszkacy Ameryk mieli take wystarczajco duo czasu na stworzenie mitw i religi i. Mieli te czas na uksztatowanie odrbnych kultur. Indianie leni, pisze Rieder, byli bardziej romantyczni i pokojowo nastawieni (zwycistwo nad wrogiem polegao na odebraniu mu jego rannego przyjaciela) od Indian z prerii, ktrych upodobali sobie hollywoodzcy filmowcy. Zasadnicze rnice dziel take ich sztuk. Wytwory Indian lenych cechuje bogate zdobnictwo, sztuk Indian z prerii geometria form9. Brak kontaktu z innymi kulturami sprawi, e stworzyli odrbny, zamknity system mylowy, ktrego nie musieli modyfikowa, bo ich ziemie zapewniay im wszystko, czego potrzebowali do ycia. Kraj by rozlegy, obfitowa w zwierzyn, ich za byo niewielu. W Mentalite primitif, Leyy-Bruhl przytacza fragment Relacji jezuitw z XVII wieku. Wtedy to zakonnicy po raz pierwszy zetknli si z Indianami zamieszkujcymi wschodnie obszary Ameryki Pnocnej. "Trzeba przyj, e Irokezi nie potrafi rozumowa jak Chiczycy i inne cywilizowane ludy, ktre nawracano na wiar w Boga Jedynego... Irokezi nie kieruj si rozumem. Dla nich wane jest tylko owo pierwsze wraenie, obraz rzeczy i spraw, o ktrych sysz. Dowodzenie wiarogodnoci, do ktrego zwyka ucieka si teologia, by przekona najbardziej zatwardziae umysy, nie przemawia do nich, a zdarza si te, e kamstwem zw najwiksze prawdy wiary. Zwykli wierzy tylko w to, co widz" 10. W tych sowach zamyka si stosunek przybyszw z Europy do Indian. Wielkim bdem jest twierdzenie, e Indianie wierz wycznie w to, co widz, wwczas bowiem musielibymy uzna ich za prekursorw pozytywizmu. "Indianie Hidatsa w Ameryce Pnocnej", pisze po latach Frazer", "wierz, e wszystko w przyrodzie posiada swego ducha czy, mwic cilej, swj cie. Cieniom tym nalene s pewne wzgldy i szacunek, nie wszystkim jednak takie same. Na przykad cie bawetnicy, najwikszego drzewa w dolinie grnej Missouri, posiada w przekonaniu tubylcw wasna rozum i jeli si odpowiednio stanie, moe dopomc w pewnych przedsiwziciach, ale cienie krzakw i traw nie maj wikszego znaczenia" *. Widzimy wic, e wbrew twierdzeniom XVII-wiecznych jezuitw, Indianie wierzyli (i by moe wierz te ich potomkowie), w istnienie bytw niewidzialnych. Poniewa jednak misjonarze nie byli etnologami, nie byli przygotowani do podjcia ewangeliz acji i pracy misyjnej. Za uniwersalny uznawali wasny miernik inteligencji i zdolnoci mylenia, a bya nim wiara w dogmaty katolicyzmu. Levy-Bruhl zaznacza jednak, e uznawszy ich za niezdolnych do rozumowania, misjonarze zdali sobie spraw (a dotyczyo to na przykad Grenlandczykw), e "mona im przypisa prostot, woln od gupstwa, i zdrowy rozsdek, ktremu Tak jak Afrykanie, Azjaci, Celtowie, Grecy, Rzymianie i wiele innych ludw, Indianie z Ameryki Pnocnej wierzyli w "co" znacznie bardziej okrelonego ni duchy lub "cienie" w bstwa w caym tego sowa znaczeniu, podobne do bstw wymienionych tu ludw. Oczywicie nie w sawetnego "Wielkiego Ducha", ktrego zaszczepili im misjonarze. Wedug plemienia Hopi z Arizony, Muyingwu byt bogiem rolinnoci, a jego siostra Tupawong-tumsi bstwem zamierajcej przyrody, ktre sprawia, e spadaj licie, za Masa'u, bogiem zaroli, ognia i mierci13. Wedug wierze Indian z Wirginii14 Ahone to bstwo zdecydowanie zwierzchnie, i tak odlege, e ludzie przestaj si do zwraca ze

swoimi sprawami. Kojot Apaczw i Nawahw jest za to dokadnie identyfikowany. To bohaterski trickster, ktry oswobodzi kosmos od wodnego potwora Tieholdtsodi, aby mg wyoni si wiat, jaki znamy15. Podobnie jak w innych przedstawionych ju kulturach, bstwa mogy peni dwie role, ktre zmieniay si zalenie od plemienia. Kojot, w ktrym Apacze widzieli herosa, przez plemi Maida z Kalifornii uwaany jest za antagonist (ale nie wroga) bogw. Chocia Indianie nie mieli wsplnej religii, co nie dziwi wobec takiego zrnicowania pierwszych mieszkacw Ameryki, podzielali wiar w pewne bstwa, takie jak Wielki Pierzasty W (niezwyke wcielenie Skrzydlatego Wa z Meksyku) Pajutw, Mono, Pima, Yuma i innych plemion z Nowego Meksyku. Mieszkaniec piekie, wadca zwierzt, rolin i wszystkiego, co yje na powierzchni ziemi, Wielki Pierzasty W, mg da bogactwo, ale jego przyja bywaa niebezpieczna16. Naturalnie odnajdujemy w wierzeniach Indian zte duchy, od ktrych roi si w inn ych religiach wiata i ktre ponosz odpowiedzialno za cz zta. Poniewa czowiek nie wierzy w istocie rzeczy ani we wasn wolno, ani w przypadek, zrzuca "win" za to, co niewyjanione i niewyjanialne na demona, zagubionego w zarolach rwnin i po rd drzew w lesie. Na przykad lya, potwr z mitologii Siuksw, ktry poyka lub okalecza ludzi i zwierzta, przybiera czasem posta huraganu, a jego cuchncy oddech szerzy choroby1?. Jednak ten typ demonw nie zrodzi si wrd Indian. Znao go take w iele innych ludw, ktre nadaway mu rozmaite postacie oraz imiona. Peys indyjskich Tamilw to kudate nekrofagi, wysysajce nocami krew z trupw. Serbska Psezpolnica (Dama Poudniowa) pojawia si w poudnie, w deszczowe dni, doprowadza ludzi do szalestwa , po czym sierpem obcina im gowy i czonki, czasami za przybiera posta wichury. Srat Zachodnich Sowian to ognista zjawa. Kaia z pwyspu Gazeli w Nowej Bretanii wciela si w wa lub dzika, by czyni zo. Cay wiat od zarania dziejw nawiedzaj ze i dobre duchy. Czasami jednak te dobre mog sta si zymi, a ze okaza si dobrymi. W tym tkwi tajemnica mocy nadprzyrodzonych. Kiedy Indianie Hopi chc w czasie wielkiej suszy sprowadzi deszcz, szukaj niebezpiecznych grzechotnikw i wkadaj je do duej glinianej wazy, przed ktr wypowiadaj zaklcia. We s wysannikami bogw, ktrzy daj deszcz. Taniec Deszczu zaczyna si przy piewach i muzyce bbnw, a tancerze naladuj ruchy wa, podajc za kapanami. Ciaa kapanw pokrywaj symboliczne rysunki. "Czarownicy zbliaj si do witej wazy, ze zrcznoci prawdziwych fachowcw chwytaj we i unikajc ukszenia nosz je w zbach!"\s. W, w kulturze zachodniej bdcy symbolem za, dla Indian oznacza siy ziemi, jakby powiedzieli Grecy - moce chtoniczne, z ktrymi czowiek moe y w zgodzie. Na dowd przytoczmy wstrzsajcy opis ceremonii wa-antylopy: "Wszyscy czonkowie spoecznoci tworz krg i siadaj po turecku tak, by ich kolana dotykay kolan ssiadw. Potem jeden z nich otwiera dzban, wypuszczajc we na piasek. W tej samej chwili rozlega si agodny, powany piew. Byy tam najrozmaitsze we, grzechotniki, wielkie [...] boa, okoo szedziesiciu wito si po ziemi. piew je podnieca, pezy to w t, to w tamt stron, wpatryway si w ludzi, ktrzy trwali w bezruchu i wci piewali... A wielki ty grzechotnik podpezt do starca, ktry piewa, przymknwszy oczy, i wliznwszy si na jego nogi zwin si w kbek, by zapa w sen...". Wbrew temu, co moglibymy sdzi, pisze przytaczajcy t opowie Amerykanin, kamstwem jest, e we miay wyrwane zby i oprnione gruczoy jadowe... Podejmowano jednak pewne rodki ostronoci. Wszyscy czonkowie klanu Wa pili tak zwany chu'knga (lek przeciw ukszeniom wy), ktry take wcierano w rce udajc si na polowanie na te zwierzta19. Indianin stpa po witej ziemi przodkw tak, jak Grek - z ufnoci i przekonaniem, i z caym wiatem czy go ni braterstwa. To braterstwo moe przybra form magiczn, jak mam w Melanezji czy mewia Irokezw. "Orenda, pisze Mauss, to sia, sia mistyczna. W naturze nie istnieje nic, a zwaszcza adna istota oywiona - bg, duch czy czowiek ktra nie miaaby swej arendy. Zjawiska naturalne, jak burza, s wywoywane przez orende tych fenomenw"20. Ona jest rdem uniwersalnej yczliwoci. "Cykada pobudza dojrzewanie kukurydzy i dlatego sycha j w upalne dni, e jej mewia sprowadza upay,

a te powoduj wzrost kukurydzy"21. Braterstwo i arenda dotycz take zwierzt. Kiedy Minnetavee oprawia bizona, stara si nie uszkodzi jego koci, wierzy bowiem, e nienaruszony szkielet umoliwi zwierzciu powrt do ycia i to nie w innym wiecie, ale na ziemi. Dlatego tak starannie oczyszczano czaszki bizonw, jeszcze w pocztkach naszego stulecia zalegajce na prerii22. Indianin sieje nienaruszone koci, jak rolnik pestki owocw, ktre zjada. wiat jest rezerwuarem ycia, a zjawiska nadprzyrodzone nierozerwalnie splataj si ze zjawiskami naturalnymi, czego dowodzi mit o pochodzeniu kukurydzy, ktry stal si inspiracj dla Longfellowa, angielskiego poety, autora Pieni o Hajawacie. Modzieniec odbywa inicjacyjn godwk, by ujrze swego monitu. Chopak sabnie. Trzeciego dnia, lec, spostrzega modego, urodziwego mczyzn, ktry schodzi z nieba, w e wspaniaych, zielono-tych szatach. Ta niebiaska istota wyzywa go na pojedynek, a chopiec, cho u kresu sit, przyjmuje wyzwanie, woli bowiem umrze ni uzna si za pokonanego. Niebiaska istota powraca nazajutrz, by znowu go wyzwa, i tak przez kolejne dni, a modzieniec za kadym razem przyjmuje wyzwanie, a w kocu boski wysaniec oznajmia chopcu, e jego odwaga zjednaa mu przychylno boskich mocy. Mwi: "Jutro wrc tu, by stoczy z tob ostatni pojedynek. Gdy zwyciysz, rozbierz mnie, rzu na ziemi, a potem skop jej skrawek, by bya mikka, i pochowaj mnie. A kiedy skoczysz, zostaw me ciao w pokoju, ale odwied czasami mj grb, by wyrwa porastajce go chwasty. Raz w miesicu dorzu troch wieej ziemi". Tak te uczyni modzieniec. Pewnego wieczoru u schyku lata zobaczy, e na grobie wyrosa wysoka, pena wdziku rolina o zotych wosach i bujnych liciach. Bya to kukurydza, przyjacika ludzi23. A zatem istota nadprzyrodzona przenikna do wiata rolin. Orenda urodziwego niebianina poczona z mewi ziemskiego chopca wydaa kukurydz. Pojcie mocy magicznej, ktrej mona uy, by uwodzi, grozi, pta, znane jest nie tylko Irokezom. Siuksowie nazywali j mahopa, plemi Omaha - nube, Dakota - waban, Szoszoni -pokunt. Tu posuymy si tylko terminem arenda. Tubylcze ludy Ameryki wierz w sta obecno nie nazwanego ducha. Trzeba respektowa jego zasady, podda si jego tchnieniu. To samo pojcie pod koniec XX wieku pojawi si w naukowej hipotezie Jamesa Lovelocka jako Gaja. Wedug niego planet naley uzna za yw istot, i patrze na ni jak na cao, na harmonijny system, ktremu zagraa bezwzgldna dziaalno czowieka24. Otoczony arend natury, ktra tworzy uniwersalne braterstwo, Indianin nie moe zgodzi si, e wiat to miejsce walki antagonistw - boga i diaba, i e ta walka toczy si wycznie o czowieka. Taki antropocentryzm jest cakowicie obcy jego sposobowi mylenia. Jeeli nawet uwiadamia sobie swoj wyjtkowo, to nadal uwaa si za brata przyrody, w tym take rolin. Gdyby bg i diabe, jak to si dzieje w wiecie ydw czy chrzecijan, toczyli walk, jej przedmiotem byyby take bobry, wierzby i chmury. Jednak zwyciyy stereotypy. Europa trwaa przy pogldzie o "niszoci" Indian, ci bowiem nie wierz ani w naszego Boga, ani tym bardziej w naszego diaba. Przez stulecia pseudoetnologia narzucaa nam pojcie "dzikiego poganina", ktry ledwie zasuguje na to, by zosta nawrconym i otrzyma szans Zbawienia. W roku 1922 M. Mauss pisa: "Rzadkie znane nam przykady pojcia orodka magicznego nie powinny budzi w nas zwtpienia w uniwersalizm owego pojcia. Po prostu nie jestemy do dobrze poinformowani o tego rodzaju zjawiskach. Od trzech stuleci znamy plemi Irokezw, ale dopiero od roku nasz uwag przyciga orenda"15. W siedemdziesit lat pniej ani nasza wiedza oglna, ani los Indian Ameryki Pnocnej nie ulegy wyranej poprawie. W opinii kultury europejskiej Indianie ledwie zasugiwali na to, by wierzy w Wielkiego Ducha, (ju samo to pojcie jest sfabrykowane), ktry byt uwaany za istot prymitywn, cho jego istnienie zapowiadao naturaln ewolucj religii ku dualizmowi bg-diabe. Jednak wiat postanowi, e Indianie musz by animistami. Paradoksalnie, w "animizm" Indian pnocnoamerykaskich, znacznie bardziej przypominajcy - by uy jzyka teologii chrzecijaskiej - teizm, nie przejawia wrogoci wobec monoteizmu. To najbardziej zastanawiajcy, a take najsabiej znany aspekt problemu: Indianie nie mogli stworzy jedynego diaba, cho stworzyli jedynego boga. Na przykad dla Siuksw bg-sloce Wi, ktrego symbolem jest bizon, byt istot najwysz, wszechwiedzc, obroc odwanych i oddanych mu ludzi. Uderza fakt, e jego crka

Whope zstpia pewnego dnia na ziemi, przynoszc Siuksom fajk pokoju. Inne wersje mitu ukazuj Wi jako jedn z czterech emanacji boga o jeszcze wyszej pozycji, Wakan Tanka, boga bogw26. Ta skonno Indian do monoteizmu bya jednak ograniczona zarwno w Ameryce Pnocnej, jak i w Poudniowej. Mamy powody zastanawia si nie tylko nad tym, czy pnocnoamerykascy Indianie nie zetknli si z Europejczykami na dugo przed Kolumbem, na co mgby wskazywa przykad Wikingw, ktrzy dotarli do Winlandii, ale rwnie, czy biali przybysze nie zasiali wrd nich ziarna chrzecijastwa, ktre wpyno na wierzenia tubylcw. Przemawia za t hipotez mit Pahany, zaginionego biaego brata Indian Hopi, ktry ma wiele wsplnego z Biaym i Brodatym bogiem Majw oraz Quetzalcoatlem Aztekw i Toltekw. Kiedy w lutym roku 1540 jadcy konno szlachcice i piesi onierze Francisco Vasqueza de Coronado przybyli do wioski Hopi w Arizonie, byli tam od dawna oczekiwani, bo plemi spodziewao si powrotu Pahany. "Co roku w Oraibi, ostatniego dnia Soyal, krelono lini na dwumetrowej tyczce przekazywanej przez plemi Niedwiedzi. W ten sposb prbowano okreli czas jego (Pahany), powrotu. Hopi wiedzieli, gdzie go spotkaj. Miao to nastpi na zboczu Trzeciej Wyyny, gdyby przyby w wyznaczonym terminie, a przy ciece Sikya'wa (tej Skay), Chokuwa (Ostrej Skay), lub Nahoyungvasa (Na Rozdrou), gdyby spni si o pi, dziesi, pitnacie lub dwadziecia lat. Caa tyczka pokryta bya znakami, Pahana spni si o dwadziecia lat". Wreszcie przyby. Byt Hiszpanem i nazywa si Pedro de Tovar. By te pierwszym Biaym, ktry zobaczy Indian Hopi27. Ale nawet obca, wtopiona w tubylcze wierzenia, sporadyczna skonno niektrych kultur indiaskich do monoteizmu, a take wiara w niemiertelno duszy, nie upowaniaj do wycigania wniosku, i owe wierzenia s niejako wrodzonym zalkiem chrzecijaskiego monoteizmu. Brak tu bowiem pojcia grzechu pierworodnego, tak istotnego dla chrzecijaskiej koncepcji diaba. W zalkach kosmogonii, wystpujcych w indiaskich mitach, konflikty pomidzy siami nadprzyrodzonymi, prowadzce do stworzenia ycia na ziemi, nie maj konsekwencji dla czowieka, ktry pozostaje niewinny, a wic nie moe nosi w sobie za. Pbg Kitschikawano, ktry pojawia si na ziemi tu po stworzeniu wiata, by pokona moce za, jest bstwem opiekuczym wojownikw i nie mona uzna go za wcielenie dobra: jest odwany, lecz nie ma w nim surowoci, ktra cechuje dobre moce.To wesoy kompan, a jego donony miech unosi si nad wiatem28. Pocztkowo, gosi mit kosmogoniczny Apaczw, w miejscu, gdzie teraz znajduje si wiat, byt tylko mrok, woda i szalay cyklony. Nie byo ludzi. Istniay tylko Hactciny, bstwa o zakrytych obliczach. Wszystko byo pustyni, bez ryb, bez zwierzyny. Ale Hactciny miay tworzywo, z ktrego razem wszystko zrobiy. Najpierw powstay ziemia i pieko, potem niebo. Ziemi uczyniy na podobiestwo kobiety i nazway matk. Potem zrobiy niebo na podobiestwo mczyzny, i nazway je ojcem. Niebo pochylao si nad ziemi. Hactcin Czarny ulepi z gliny zwierz (od ktrego pochodz wszystkie inne zwierzta) i rzek: "Zobaczmy, jak bdziesz chodzi na czterech nogach". W owych czasach kade zwierz posiadao zdolno mwienia, a wszystkie posugiway si narzeczem Apaczw jicarilla. Hactcin Czarny wycigaj rk i spadt deszcz, on za zmiesza go z ziemi, i z btota ulepit ptaka, ktrego rzuci w powietrze tak, e stworzenie wirowao. Ptak dosta zawrotu gowy i wydawao mu si, e widzi na niebie chmary pobratymcw - ory, sokoy, wrble i puchacze. A kiedy przyszed do siebie, okazao si, e te ptaki naprawd istniej. Poniewa zwierzta nudziy si poprosiy Czarnego Hactcina, by stworzy czowieka, za potem, by da mu towarzyszk ycia; tak powstaa kobieta. Wszystko to dziao si w piekle, gdzie nie byo ani soca, ani ksiyca. Hactcin Czarny i Hactcin Biay wycignli z toreb mae soce i may ksiyc i powikszyli je, a potem rzucili na niebo. Ich widok poruszy ludzi, gdy pord nich byo wielu szamanw, ktrzy twierdzili, e soce i ksiyc to ich dzieo. Zaczli nawet kci si midzy sob o to, ktry wykona t prac i w kocu rozgniewali Hactcinw, tak, e ci zabrali oba ciaa niebieskie. "Teraz, powiedzieli szamanom, przekonamy si, czy potraficie je sprowadzi!". Szamani wirowali, wzbijali si w przestworza, pozostawiajc na ziemi tylko oczy,

poykali strzay i cae drzewa, ale nie potrafili tego dokona. A po wielu kolejnych prbach Hactcini zgodzili si znowu umieci soce i ksiyc na niebie29. Nie natrafiamy w tej kosmogonii na lad ducha za, chyba e za przejaw jego obecnoci uznamy zachowanie szamanw. Nie ma te wzmianki o grzechu pierworodnym. W mitologiach indiaskich pojawiaj si wprawdzie duchy za, lecz s pasoytami, a nie fundamentaln czci wszechwiata. To figlarze, zoliwe, czsto okrutne duchy z mitologii ludw pnocnoamerykaskich, kuzyni celtyckiego Loki*. Wielki Zajc, Pan Krlik, Niebieska Sjka, Stary Czowiek, Kruk i oczywicie Kojot, zwiody misjonarzy i etnologw europejskich, ktrzy nie oparli si pokusie ujrzenia w tych podstpnych "Kojot przygotowa sobie czapk z sosnowych szyszek z dugimi, sigajcymi ziemi frdzlami z kory cedru. Ludzie Ognia zataczyli pierwsi, lecz ogie byt saby. Kiedy Kojot i jego przyjaciele zaczli taczy wok ogniska i narzeka, e nic nie widz, Ludzie Ognia podsycili je; Kojot jednak by niezadowolony, dokd pomienie nie wzbity si w niebo. Jego wsplnicy owiadczyli wwczas, e jest im gorco i odsunli si, eby ochon. W rzeczywistoci gotowali si ju do ucieczki, a przy ognisku zosta tylko Kojot. Krci si jak optany, a jego czapka zaja si ogniem i wtedy udajc przeraenie, baga Ludzi Ognia, by stumili pomienie na jego bie. Odpowiedzieli, e nie powinien taczy przy ognisku. Ale on, bdc tu przy wyjciu, rozpali cay piropusz i uciek pdem. Ludzie Ognia ruszyli w pogo, lecz Kojot odda czapk Antylopie, a ta pogalopowaa i przekazaa zdobycz nastpnemu biegaczowi i tak oddawali j sobie kolejno. Ludzie Ognia zabili wszystkie zwierzta i o mao nie schwytali Kojota, ten jednak ukry si za drzewem i podpali je. Odtd ludzie mogli krzesa ogie z kawakw drewna31." Campbell pisze, e ten sam mit odnajdujemy u Indian znad rzeki Thompsona w Kolumbii Brytyjskiej, Krikw z Georgii, Czilkotinw mieszkajcych na pnoc od rzeki Thompsona oraz Kaka, szczepu z plemienia Atapaskw. Krikowie zastpuj Kojota Krlikiem, a plemi Kaka oddaje t rol Niedwiedziowi, stranikowi Ognistego Kamienia, jak nazywali krzemie, ktry zosta w kocu skradziony przez maego ptaszka32. Trickster utosamiany jest z ogniem, ktry chrzecijaskie mitologie (bo jak inaczej je nazwa?) wi z diabem, ale w trickster jest zodziejem ognia, postaci, ktrej dugo przypisywano rodowd indoeuropejski. Tymczasem zodziej ognia dziaa na korzy ludzkoci. Gdyby by diabem, zmusiby nas do przebudowy koncepcji zego, albo do uznania, e take Prometeusz by diabem i e wszelki bunt jest diabelski. Tak zreszt oceniano rewolucj francusk. A zatem indiaskiego diaba chciano widzie w bliniaczym bracie Prometeusza. Nie wiemy, kiedy yjce o wiele tysicy kilometrw od ojczyzny Prometeusza plemiona indiaskie niezalenie stworzyy ten sam mit. By moe wyprzedziy Grekw, by moe oba mity powstay rwnoczenie. Ale nie bya to jedyna zbieno. Podobnie jak Grecy, Celtowie i ludy Oceanii, Indianie byli ludmi wolnymi. S, a raczej byli, najbardziej wolni spord ludzi. Mieli ranoe, uki, yli wrd swoich pobratymcw, kierujc si poczuciem honoru. Na poudniu, tam, gdzie mieszkali Indianie Pueblo, zakadali wioski, lecz cho to dziwny i rzadko przytaczany fakt, nigdy nie powstao wielkie miasto indiaskie. Nigdy te nie powstaa indiaska wizja polityki ani centralna wadza czy imperium indiaskie, a wodzowie nie byli tyranami. Warto zwrci uwag na ten wyjtek w dziejach ludzkoci. Bogw i mity indiaskie tworzono na podobiestwo ludzi, tym razem - kochajcych wolno Indian, ktrzy nie mieli powodu, by obcia si grzechem lub powoywa do ycia wielkiego blunierc czy te wielkiego wroga. Jak na ironi, wielkim blunierc okaza si biay, ktry zbeszczecit ziemi Indian, a potem pogwaci zawarte traktaty. Omielia si powiedzie o t\"m Amerykanka Helen Maria Hunt-Jackson, ktra w roku 1881 opublikowaa ksik Stulecie haby. Ale byo ju za pno, bv powstrzyma nienawi i gniew. Oczywicie emigranci, ktrzy przybyli w XIX wieku do Ameryki i zawaszczyli indiaskie ziemie Kolorado, Montany, Idaho, Newady i Oregonu nie mogli pozyska przyjani rdzennych mieszkacw kontynentu. Europejczycy, w tym wielu przynalecych do wiata przestpczego33, chcieli si osiedli i nie zamierzali pozostawi Indianom bezkresnych obszarw, gdzie nie byo jeszcze kamiennych budowli, ani kolei elaznej. Ani uproszczona ideologia saint-simonistw, ani (ten typ mylenia przewaa) bezwzgldna

ch zysku nie pozwalay pogodzi si z takim marnotrawieniem cennych terenw. Ale piracka mentalno nie tumaczy wystarczajco straszliwych okruciestw, jakich biali dopuszczali si wobec Indian. Zadziwia historia wojen i ostatecznej klski wodza Czejenw Buli Knife'a, a take bitwy z Apaczami w roku 1879. Gdyby pojcia ludobjstwa i zbrodni wojennej stosowano konsekwentnie, naleao by potpi kwiat armii amerykaskiej, ktra wiadomie i systematycznie wyniszczaa ludno tubylcz. Okoo roku 1870 w Arizonie i Nowym Meksyku mieszkao dwadziecia tysicy Apaczw, "w 1875 byo ich najwyej siedem tysicy, a okoo roku 1890 zaledwie kilkuset", pisali Thevenin i Coze34. Nienawi biaych osadnikw wobec czerwonoskrych miaa take podoe kulturowe i religijne. W oczach biaego czowiek, ktry nie zna diaba, sam musi nim by. Kt wic jest wcieleniem diaba? * Fragmenty Zotej Gazi w przekadzie Henryka Krzeczkowskiego, t. I,s.168. nie towarzyszy zdolno do refleksji"12. Naleaoby tylko zapyta, czy istnieje zdrowy rozsdek, gdy brak zdolnoci do refleksji, ale takie rozwaania wykraczaj poza ramy tej ksiki. Istota problemu polega na tym, e w owych czasach usiowano dowie susznoci paradoksalnej tezy, zgodnie z ktr Indianie, nie mogc poj niemoliwej wprost do zrozumienia idei Boga, wykazali brak zdolnoci mylenia. * Por. rozdzia 7. stworzeniach, kuzynach naszego redniowiecznego Lisa, przodka diaba, oczywicie indiaskiego, ale przecie diaba, bo jak mona bez niego y? Zacznijmy jednak od tego, e nie jest on diabem. To superszaman30. "Moemy go sobie wyobrazi... stojcego wieczorem na szczycie gry i spogldajcego na poudnie", pisze Campbell. "I wydawao mu si, e gdzie w dali ujrza wiato. Nie wiedzc jeszcze, co to takiego, zrozumia dziki darowi jasnowidzenia, e to ogie. I postanowi, e zdobdzie ten cud dla dobra ludzkoci. Zwoa wsplnikw - Lisa, Wilka, Antylop, i pognali ku ogniowi. Po dugim biegu dotarli do domu Ludzi Ognia, ktrym oznajmili: Przybywamy z wizyt, chcemy taczy, bawi si i robi zakady. Na ich cze wyprawiono uczt z tacami".

Zagadka Quetzalcoatla - Pierzasty W i bg, ktry pacze O tym, jak mao wiemy o kulturach indiaskich - O prehistorii Ameryki i niezadowoleniu, jakie wywoay odkrycia francuskich archeologw - O Olmekach, ich bogach i pogardzie mierci - O Majach i ich zowrogim bogu, kuzynie naszego diaba - O podobiestwie teokratycz-nego pastwa Majw do Iranu i Mezopotamii - O wsplnej dla nich idei grzechu i potrzebie pokuty - O Toltekach i Aztekach - O zagadkowym Quetzalcoatlu, zwanym take Quecaltokoatlem i Wirakocz - O biaym bogu, ktry przyby zza morza w VIII wieku naszej ery, i o tym, jak odszed ku socu - O potdze Inkw i dziwnym podobiestwie ich wierze do religii chrzecijaskiej, ktre zdumiao pierwszych hiszpaskich zakonnikw przybyych do Peru - O symbolu krzya i paczcym bogu Inkw, a take o domysach na temat prb chrystianizacji Ameryki przed Kolumbem. Wiosn roku 1519, opowiada franciszkanin brat Bernardino de Sahagun, hiszpaski awanturnik Herman Cortez dotar na czele liczcej dwanacie statkw flotylli do pnocnych wybrzey pwyspu Jukatan. Indianie zepchnli na krystalicznie czyste wody odzie, by wypyn na powitanie tych bladolicych i, jak sdzili, boskich istot oraz by obdarowa je narczami kwiatw, a take tkanin zdobion kolorowymi pirami i kamykami. Oczekujcy przybycia bogw Indianie nie wiedzieli jeszcze, e ich los spocznie w rkach barbarzycw, ktrzy przywieli ze sob diaba, a podali tylko niewolnikw i zota. Krwawa wyprawa Corteza, bo Hiszpan pod pierwszym lepszym pretekstem wymordowa trzy tysice Indian w Cholula, dotarta do stolicy imperium Aztekw, Tenochtitlan, gdzie wysannik Jego Arcykatolickiej Wysokoci mia spotka si z wadc pastwa, Moniezum. Oczom Hiszpanw ukazao si imponujce, wielkie miasto, ktre wznosio si na jeziorze Texococo, zbudowane jakby na tratwach, pocite sieci kanaw i poczone z ldem mostami. Tak piknego miasta nie znalelibymy w Europie, co przyzna sam Cortez.

Jego rynek by dwakro wikszy od caej Salamanki. Z grskiego rda woda akweduktem przepywaa do serca Tenochtitlan. Indiask Wenecj zamieszkiwali skpo odziani, ale przystrojeni biuteri i barwnymi tkaninami ludzie, ktrzy poruszali si z niezwykym wdzikiem. Sahagun pisze, e wszystko to byo niczym "czarowny sen". W Tenochtitlan doszo do spotkania Corteza z Montezum i jego dworem - dwustu bosonogimi dostojnikami w lnicych nakryciach gowy. Skra Indian bya czysta i wygldaa wieo, bo w przeciwiestwie do Hiszpanw, ktrzy nawet w tym miecie, gdzie wody byo pod dostatkiem, nie myli si i nie zmieniali odziey, sypiajc w penym rynsztunku, mieszkacy Tenochtitlan idc za przykadem wadcy kpali si co wieczr. Spotkanie to byo zapowiedzi apokalipsy. Rajskie kwiaty i bogactwa naleay ju waciwie do pospnej i gronej istoty, do diaba, ktry przyby wraz z mordercami, do chrzecijaskiego diaba chrzecijan. Rozmylaem o tym tragicznym spotkaniu dwch wiatw, kiedy w roku 1975, na pocztku mojej drugiej podry po Meksyku, peten ciekawoci i przygotowany dziki licznym lekturom, postanowiem wybra si do Xochimilco nieopodal stolicy Meksyku, aby oceni tamtejsze metro. Wysiadszy na ostatniej stacji, trzeba byo opuci pastelow krain podziemnych korytarzy, przesi si do tramwaju i powrci do realiw ycia na powierzchni. Wydawao mi si, e godzinami jad pord ruder i prowizorycznych chat, otoczony przez bosych, smutnych ludzi, ktrych widok przygnbia mnie jeszcze bardziej ni owe dzielnice. Jak to czsto bywa w czasie podry, ujrzaem pejzae odmienne od znanych mi z albumw. Pamitam, e zadawaem sobie wwczas pytanie, czy raj Sahagua naprawd istnia? Bo dawne religie meksykaskie, ktre chrzecijastwo zdoao jedynie pokry warstewk zota i podporzdkowa rzymskiemu obrzdkowi, musiay by w swej istocie pospne. Nieco pniej miaem si przekona, e tak wanie byo. Kiedy dotarem do Xochimilco, ktre peni optymizmu przewodnicy zw "rozemianym miastem --ogrodem, gdzie rozbrzmiewa radosna muzyka", nawet nie zerknem na siedzce w kucki kwiaciarki, ktre wypatryway klientw. Nie miaem ochoty sucha radosnej muzyki i czym prdzej wrciem takswk do stolicy. Rzadko zdarzao mi si by prawdziwym turyst. Do Meksyku wybraem si jako podrnik, wic nie miaem szczeglnych powodw ubolewa nad atmosfer Xochimilco. Nie potrafiem jednak zachowa obojtnoci; zreszt wanie wtedy Meksyk naprawd zacz mnie interesowa. Z zadziwiajcym stoicyzmem znosiem wdrwki po kolana w bocie, hotele, gdzie nie byo nawet wody, bezsenne noce i gd w Puebla, dokd dotarem ju po zamkniciu restauracji. Skd bra si smutek i przygnbienie meksykaskich wieniakw, ktrych spotyka si na ciekach omijanych przez turystw? Po tych ciekach przechadza si diabe. To duga historia! Cywilizacje indiaskie Ameryki rodkowej i Poud niowej, zwanej przez Europejczykw "prekolumbijsk", a potem "acisk", ktre istniay na terytorium rozcigajcym si pomidzy poudniowymi granicami Arizony, Kalifornii, Nowego Meksyku i Teksasu a Ziemi Ognist, s Europejczykom dobrze znane. Dziki podrom, wystawom i mediom nasza wiedza o kulturze Majw, Aztekw i Inkw jest stosunkowo dua. Najczciej jednak nie wiemy prawie nic o znaczeniu i symbolice przedmiotw, ktre ogldamy. Przez wieki oswajalimy si ze sztuk greck, rzymsk i egipsk, tote raczej nie grozi nam, e pomylimy Horusa z Anubisem, Wenus z Minerw czy Hermesa z Zeusem. Gorzej radzimy sobie z Tlalikiem i Wirakocz. Ziemia Indian to obszar, na ktrym czuj si pewnie tylko eksperci. Kim s wic te tajemnicze brodate postacie, ktre widzimy na stelach w Oaxaca, kojarzce si zarazem z kultur Olmekw i Zapotekw? Brodate istoty rzadko pojawiaj si w sztuce prekolumbijskiej. Ich obecno to jedna z niezliczonych zagadek dawnej sztuki poudniowoamerykaskiej. Wkrtce napotkamy take inne nie odgadnite tajemnice. Trzeba przyzna, e jest to kultura trudna i hermetyczna. Podrny, ktry odwiedzi witynie w Teotihuacan, nieopodal stolicy Meksyku, lub wyprawi si pi tysicy metrw nad poziom morza, do Machu Picchu, odczuwa przede wszystkim zawrt gowy, a dopiero potem dugo oczekiwany "zachwyt". Wyznaj, e coraz trudniej byo mi go z siebie wykrzesa, gdy w latach siedemdziesitych poznawaem kultur prekolumbijsk,

zwiedzajc wspaniae muzea antropologiczne w Palenque i Uxmal, Muzeum Zota w kostarykaskim San Jose, a nastpnie ogldajc zbiory w boliwijskim La Pa i w Tiahuanaco. Zbyt wiele ujrzaem okrutnych, wykrzywionych masek, zbyt duo potworw. Ale wanie te dziea o najwikszej wartoci symbolicznej nios najwicej znacze. Oczy Europejczykw nieodmiennie przycigaj twarze dorostych i dzieci, subtelne i wyrafinowane, statuetki przedstawiajce zwykych ludzi, groteskowe lub falliczne naczynia i zwierzta, wszystko to, co ujawnia dar obserwacji i talent artystw. Ale one najmniej mwi o kulturze, ktra je wytworzya. Chcc j pozna czasami trzeba zada sobie gwat, by poskromi godn ubolewania skonno do egzotyki i niech do wiata, a nazbyt obcego Europejczykowi. Pomimo stara przewodnikw i wasnych wysikw turystw trudno jest poj, z czego wyrosy imponujce witynie Soca i Ksiyca w Teotihuacan (wspaniale zrekonstruowane przez archeologa Leopoldo Batresa), nieodgadniony Mur Pikna w Machu Picchu, owa mozaika dla Tytanw, tak precyzyjnie uoona z ogromnych bry granitu. Oceny w kategoriach estetycznych zdaj si nie oddawa natury tych zjawisk: jak wic ocenia t kultur? Cho liczne znaleziska wskazyway, e obie Ameryki zostay zaludnione znacznie wczeniej, specjalici z zakresu archeologii i antropologii a do schyku lat 80. utrzymywali, e pierwsi mieszkacy pojawili si tu dwanacie tysicy lat p.n.e. O ich wierzeniach i kulturze wiedzieli wystarczajco duo, by pisa pikne, ilustrowane ksiki. Ale w kocu nastpi wstrzs. Odkrycia Niede Guidon i Georgette Delibrias w Brazylii (1986) dowiody, e ludzie zamieszkiwali Ameryki ju przed okoo trzydziestoma picioma tysicami lat p.n.e. Pocztkowo amerykaska szkoa archeologiczna odniosa si do tych francuskich odkry pogardliwie, jednak badania rozpadu izotopu wgla C-14 potwierdziy ich prawdziwo. Dzi, cho wci budz niech (szczeglnie Amerykanw), zostay powszechnie uznane. Kopot w tym, e nie s to odkrycia wygodne. Oznaczaj bowiem, e kromanioczyk, ktry prawdopodobnie pojawi si czterdzieci tysicy lat p.n.e., do szybko przeszed przez skut lodem Cienin Beringa, by zawadn ziemi, na ktrej Genue - czvk Kolumb chcia szuka Indii. Istniej dowody, e zaludnienie kontynentu amerykaskiego nastpio jeszcze wczeniej, by moe nawet w erze zlodowacenia Wisconsin, czyli przed siedemdziesicioma tysicami lat *. W takim razie pierwszym mieszkacem Ameryki byby neandertalczyk. Na rozwizanie tego problemu przyjdzie chyba jeszcze dugo poczeka. Zagadk pozostaje, skd przybyli pierwsi mieszkacy Ameryk. Jeszcze niedawno odpowied wydawaa si oczywista - z Azji. Amerykascy Indianie mieli nalee do typu mongoloidalnego. I zapewne ten typ dominuje. Ale trzeba te uwzgldni hipotez, e cz przybyszw pochodzia z Oceanii, i oni wanie dotarli na wybrzee Pacyfiku. Trudno te nie zauway, e niektre ogromne gowy, ktre zachoway si na terenie Meksyku, a pochodz z okresu olmeckiego, zwaszcza te z La Venta i Tres Zapotes, uderzajco przypominaj gowy afrykaskie. Szerokie, spaszczone nosy, wydatne wargi - wszystko w nich kojarzy si z Afryk. By moe na dugo przed Wikingami, ktrzy w IX wieku zaoyli na Nowej Ziemi kraj zwany Winlandi, "Ziemi Winoroli", poniewa wzili porzeczki za winogrona, do Ameryki przybyli ludzie z dwch stron wiata - z Oceanii i z Afryki. W Wenezueli odnaleziono w roku 1976 skarb - setki rzymskich monet, z ktrych najmodsze pochodziy z IV wieku n.e. W grobowcu z Veracruz w Meksyku w roku 1967 natrafiono na rzymskie popiersie Wenus, a w Kolumbii Brytyjskiej na chiskie "miedziaki", zapewne z XII wieku p.n.e. Wspomnijmy o jeszcze jednym, szczeglnie istotnym znalezisku - o rzymskiej gowie z III wieku n.e., spoczywajcej w meksykaskim grobowcu z XII stulecia2. Oznaczaoby to, e rdziemnomorscy eglarze docierali na wschodnie wybrzea Ameryki Poudniowej, mogli zatem przynie tu pewne elementy swojej kultury, moe rzymskiej, moe orientalnej. Do dzi nie wyjaniono podobiestw greki i jzyka Aztekw. Na przykad rdze teo, "bg", jak w nazwie Teotihuacan ("Miejsce, w ktrym ludzie staj si bogami"), jest niemal identyczny z greckim "theos". Podobnie rzecz si ma z imieniem greckiego boga Atlasa, podtrzymujcego nieboskon, i

Aztlana, "nieba", od ktrego chcieli wywodzi si Aztekowie. A nazwa "Atlantyk"; czy pochodzi od azteckiego Aztlanu, mitycznej krainy, czy te od nazwy gr Atlas, ktre wszak sigaj wybrzea oceanu? Ani te fakty, ani pozostajce bez odpowiedzi pytania nie wpyny na obiegow wiedz o Ameryce. Przyznaje si, e przed Kolumbem odkryli j Wikingowie, ewentualnie irlandzki mnich w. Brendan. Nadmierna pewno w takich przypadkach bywa zgubna. Olmekowie, ktrzy byli twrcami pierwszej cywilizacji rodkowoamerykaskiej i pozostawili po sobie wiele zabytkw, pojawili si w Meksyku, w rejonie Veracruz, okoto 1250 roku p.n.e. Byli doskonaymi astronomami, twrcami pierwszego pisanego kalendarza amerykaskiego, a take oryginalnej sztuki. Ich cywilizacja zagina okoo roku 600 p.n.e. i waciwie nic o nich nie wiemy. "Skd pochodz Olmekowie? Jak narodzia si ich architektura? Ile pokole pracowao nad kalendarzem?"3. Wszystko to pozostaje tajemnic. Z trzydziestu piciu, a moe siedemdziesiciu tysicleci historii kontynentu znane s nam zaledwie trzy ostatnie, poprzedzajce nasz er. Oznacza to, e odkrycia, jakie zostan by moe dokonane w przyszoci, mog zburzy doszcztnie nasz wizj cywilizacji indiaskich Ameryki Poudniowej i rodkowej. O religiach tych ludw wiemy bardzo mao. To, co z nich przetrwao, ulego z pewnoci wpywom zewntrznym, w tym wschodnim, rdziemnomorskim i chrzecijaskim. Poszukiwanie diaba na tej ziemi jest icie piekielnym zadaniem. Problem komplikuje si dodatkowo, poniewa Ameryk rodkow i Poudniow zasiedliy, przynajmniej po czci, te same ludy mongoloidalne, ktre przybyy z Azji przez pnocn cz kontynentu. Jednak gdy Nawahowie wydaj nam si "znajomi", Aztekowie i Majowie wci pozostaj zagadk. Tak mao wiemy o ich dziejach, tak czsto nasza wiedza okazuje si faszywa. W latach osiemdziesitych XX wieku okazao si, e Toltekowie, ktrych dotd uwaano za lud wyizolowany, zamieszkujcy pnocny zachd Meksyku, podbili w X i XI wieku niemal cay Jukatan. A jeszcze w roku 1930 Amerykanie kategorycznie odrzucali t hipotez. Znacznie lepiej znamy Egipt i Mezopotami sprzed trzech tysicy lat ni Ameryk acisk sprzed dziesiciu stuleci. Czujemy si troch zaenowani, nie tylko dlatego, e nasza wiedza archeologiczna jest nader skpa, ale i z tej przyczyny, e Indianie z Ameryki rodkowej i Poudniowej w przeciwiestwie do pnocnoamerykaskich, pozostawili po sobie trwae lady - witynie, piramidy, kamienne i gliniane rzeby, paskorzeby, freski, przedmioty kultu i codziennego uytku, a take teksty pisane. adna kultura nie osiga tego stadium rozwoju, jeli wczeniej nie wzbogaci si i nie ma za sob do dugiej historii - pamici popartej samowiadomoci i zwizkiem z miejscem, w ktrym si narodzia. Musi po prostu osign odpowiedni stopie zoonoci. Jak zauway historyk V. G. Childe, pismo pojawia si, gdy wielko i bogactwo populacji osign jednoczenie "mas krytyczn". Wtedy okazuje si, e trzeba dokonywa rnorakich oblicze. Pojawiaj si cyfry, po nich rodzi si pismo i wwczas myl staje si coraz bardziej precyzyjna i wyrafinowana. W jaki sposb uksztatoway si cywilizacje amerykaskie? Jaki wpyw wywary na nie ludy, ktre wczeniej yy na tych ziemiach? Wszystko to owiane jest mg tajemnicy. Moemy tylko zaoy, e Olmekowie, najstarsi znani nam mieszkacy Meksyku, pojawili si w poowie II tysiclecia p.n.e.4, e cywilizacja Majw rozwina si w III wieku n.e. i zostaa zniszczona w poowie XVI w. Zrodzona za czasw Dioklecjana dotrwaa zatem do epoki Filipa II. A zatem, kiedy ich pnocnoamerykascy "bracia" polowali na niedwiedzie i bizony, prowadzc na pot koczowniczy tryb ycia, mieszkajc w namiotach i przemieszczajc si w miar potrzeby, Indianie z Ameryki Poudniowej wznosili kamienne budowle, rozwinli architektur i rolnictwo (take system nawadniania pl), a nawet astronomi. Osignli poziom wiedzy, umoliwiajcy obserwacj zamie Stoca przez pytki ze szlifowanego obsydianu. Stworzyli system polityczny, mieli dziedziczn arystokracj, kast wojownikw i, jak kade potne pastwo, dyliby z czasem do podbojw. Dla tak zwanego przecitnego czowieka Indianie Ameryki Pnocnej to mozaika bliskich sobie ludw. Ten sam przecitny czowiek uwiadamia sobie, jak bardzo Olmekowie rnili si od Majw, za Majowie od Aztekw i Inkw, poniewa kultury rodkowe i poudniowoamerykaskie zdyy si wyranie zrnicowa.

Cho wiemy o tym wszystkim, nie znamy, lub znamy nader sabo, system wierze poudniowoamerykaskich. Te na pozr "prymitywne" reli gie opieray si na kosmologii, ktra wyznaczaa dwie odrbne sfery - ludzk, czyli powierzchni ziemi, oraz sfer mocy nadprzyrodzonych, z ktrych cz zamieszkiwaa niebo, cz - podziemia, zwane tu przez nas piekem. Ju Olmekowie, najstarsi mieszkacy Meksyku uwaali, e wiat "ziemski" to ldy i wody, a jego symbolem uczynili krokodyla lub kajmana unoszcego si na falach, ktry potem sta si bogiem podnoci. Wod symbolizowaa ryba, zapewne rekin, a odnalezienie prawdziwych zbw tego zwierzcia-bstwa przez archeologw pozwala przypuszcza, i jego kult wiza si z rytualnymi ofiarami. Trzecie wite zwierz skromnego panteonu Olmekw to w, symbol wadcw. Uwaa si, e Olmekowie skadali krwawe ofiary5, mona te przypisa im prymitywn filozofi, ktra zakada przejciowy charakter ycia, kiedy bowiem umiera olmecki krl, poddani dokonywali rytualnego okaleczenia poskw zwizanych z jego panowaniem, pokrywali rzebami monumentalny tron i utrwalali w kamieniu ogromn gow, jakich wiele odnaleziono w La Venta, San Lorenzo i Tres Zapotes6. Nie wiadomo nic o ich demonach, moemy tylko wyobraa sobie, e skadali ofiary, by ukoi gniew bogw zdolnych czyni zarwno dobro, jak i zo. Nie wiemy, ani skd pochodzili Olmekowie, ani co stao si przyczyn ich wyginicia. A zniknli nagle mniej wicej w poowie IV wieku p.n.e, po nich za nastpia cywilizacja Teotihuacan, wyroso wspaniae miasto-pastwo, ktre rozcigno swe wpywy na ca Ameryk rodkow, na ludy, takie jak Totonakowie z Veracruz i Zapotekowie z Oaxaca. Teotihuacan byo kolebk kultury meksykaskiej, lecz wiemy o nim bardzo mao, nie dysponujc adn prbk pisma. Wiemy, e takowe istniao, "ale papier lub skra, dokumenty malowane lub sporzdzone inn technik z biegiem czasu ulegy zniszczeniu"7. O wizji wiata mieszkacw miasta wiele mwi ocalae dziea sztuki. Na fresku zwanym "ziemskim rajem", odkrytym w Tetitla, dzielnicy Teotihuacan, istoty podobne do duchw tacz z motylami i ta idylliczna wizja zawiatw pozwala odgadn, i mier nie przeraaa ludzi tej kultury, ktrzy zreszt niezbyt wysoko cenili ludzkie ycie. W Teotihuacan skadano ofiary z ludzi, wydzierajc z cia serce, by odda je bogu podnoci, deszczu, a moe jakiemu innemu. Bg symbolizowany przez Gwiazd Zarann, w ktrym dostrzegamy poprzednika sawnego Ouetzalcoatla, odrzuca krwawe ofiary, przyjmujc tylko kwiaty i owoce. Nie wszdzie okazywa tak agodno, bowiem gwatemalscy Pipile powicali mu ludzkie serca. Chcielibymy uwierzy, e religia Teotihuacan oscylowaa pomidzy dobrem a zem, pomidzy dobrym bogiem i zym diabem. System polityczny Olmekw - teokracja militarna - burzy dumezilowsk triad wojownik-kapan-rolnik: "Bogowie Teotihuacan byli bogami rolnikw, ale nosili bro i czsto wygldali jak wojownicy... Hierarchia kapaska bya w istocie hierarchi wojskow"8. Wydaje si jednak, e szczeglnie wana bya ambiwalencja bstw, ktre czowiek mg pozyska wycznie dziki ofiarom. Ten sam bg bywa dobry lub zy, zalenie od tego, czy czu si zadowolony, czy te nie. Przypomnijmy, e podobnie rzecz si miaa w wielu innych kulturach, przede wszystkim za w Indiach. Cywilizacja Teotihuacan, tak jak olmecka, upada nagle, w VI wieku n.e., i waciwie nie znamy powodw jej klski. Jedna z hipotez gosi, i doszo do tego w wyniku rebelii podlegych plemion - Pipilw i Totanakw, ktrzy mieli zablokowa drogi wiodce do Teotihuacan; s to jednak tylko pozbawione podstaw historycznych domysy. Dzieje cywilizacji prekolumbijskich, podobnie jak religie Indian, s wci zbyt sabo znane. Rwnie nagle wyrosa cywilizacja Majw, o ktrej Soustelle pisa, e pojawia si "tak gwatownie, i skonni jestemy wierzy w samorzutne narodziny, w stworzenie ex nihilo"9. Autor dodaje jednak, e to tylko zudzenie. O Majach wiemy zreszt znacznie wicej ni o Olmekach czy Teotihuacanie. Wiemy na przykad, e na ziemiach zajtych przez Olmekw ya populacja Majw i e lud ten po przybyciu Olmekw podzieli si na dwie grupy, z ktrych jedna wyruszya na pnoc, a druga na poudnie, i tam wanie powsta waciwy lud Majw, ktry zatem nie wyrs nagle spod ziemi. Wicej potrafimy te powiedzie o ich religii, bo utrwaliy j budowle, rzeby, freski, a wreszcie - manuskrypty Majw10. Ksiga Chilam Balam albo Wrbita Jaguar, Obrzdek

Bacabw, (podrzdnych bstw majcych podpiera sklepienie niebieskie czterema drzewami), a przede wszystkim spisana wkrtce po najedzie Hiszpanw Popol Vuh, ktr Soustelle uznaje za "jedno z najwikszych osigni w dziejach religijnej literatury wiata", dostarczaj nam sporo informacji. Mimo tego trudno byoby przedstawi dzieje religii Majw, poniewa zachowane dokumenty pochodz ze schykowego okresu istnienia ich pastwa i nic nie mwi o czasach wczeniejszych, a take dlatego, e nie wiemy, jaki wpyw na te sporzdzone alfabetem aciskim teksty wywarta cywilizacja europejska. Odnajdujemy w nich oprcz tego wyrane lady wpyww wewntrznych, przede wszystkim tokeckich, i dostrzegamy obecno obcych Majom bstw lub zmiany ich imion na obce (na przykad bg deszczu Chac wystpuje obok Metzaboka). Nie mamy zatem pewnoci, czy najazd Toltekw nie spowodowa gbokich przemian w religii Majw. Znamy tylko wierzenia Majw z Jukatanu, gdzie ich pastwo powstao do pno. Bez wzgldu na te niedostatki wiedzy moemy stwierdzi, e cywilizacja Majw bya najdoskonalsza i najbogatsza pord cywilizacji prekolumbijskich. "Nazwani przez wspczesnego antropologa Grekami Nowego wiata, Majowie osignli... imponuj cy poziom intelektualny i artystyczny", czytamy w Ency-clopaedia Unwersalis. Szkoda tylko, e zrozumiano to dopiero po czterystu latach od odkrycia Ameryki przez Kolumba, dugo po tym, jak oszoomiona zlotem i arogancka Europa unicestwia t cywilizacj, pozwalajc, by dungla pochona budowle i dziea sztuki, uznane za "barbarzyskie", a wic i "diabelskie". Waciwie cywilizacj Majw odkryto dopiero w XIX wieku, kiedy amerykaski dyplomata John L. Stephens spisa opowie o nowych meksykaskich i gwatemalskich znaleziskach. Stajemy przed krypt w Palenque, gdzie spoczywa na kamiennej pycie modzieniec o szlachetnym profilu, zapatrzony na wieki, jakby pod wpywem jakiego przeczucia w krzy, i unoszcego si ponad nim ptaka ycia - symbol boga Ouetzalcoatla, przed grupami imponujcych, barokowych rzeb z Copa i podziwiamy bogactwo wyobrani Amerykanw, ktrzy zamieszkiwali tu przed przyby ciem Europejczykw. Ten krzy wprawia w zadum, a naprawd jest nad czym rozmyla. Jak w wikszoci cywilizacji agrarnych, w panteonie Majw dominuj trzej bogowie, reprezentujcy trzy aspekty podnoci - Kinich Ahan ("Pan Kinich"), uosabiajcy soce, Chac, bg deszczu oraz bg kukurydzy. Obok nich zasiada dziewi bstw zawiatw i podziemi oraz trzynastu bogw dnia, bo tyle jest nieboskonw nad ziemi. Pierwszymi wada bg mierci, Cizin, sprawca trzsie ziemi i epidemii, drugimi "wielki bg" Itzamna, znany te jako "Dom Iguany", stwrca wszechwiata, "bezzbny i pomarszczony starzec", czony ze socem". Tene Itzamna, maonek Ix Chebel Yax, patronki tkaczy, pojawi si w wierzeniach Majw z Jukatanu jako Hunab Ku, "jeden bg", co wskazuje na skanianie si Majw ku monoteizmowi, cho jest to wci tylko jeden z bogw. Kade z bstw jest zarazem jedyne i czworakie, jak cztery strony wiata, a take jednoczenie dobre i ze12. Ta ostatnia cecha wystarcza, by zrezygnowa z doszukiwania si w Cizinie poprzednika jedynego diaba. Przedstawiany pod postaci niemal szkieletu o odartym z ciaa torsie, bg mierci pojawia si w towarzystwie zowieszczego Yum Cimila, "pana mierci", wczesnego odpowiednika ponurego Barona Soboty z kultu Woodoo13, ktry nawiedza wioski, poszukujc umierajcych. Zwrmy uwag, jak bardzo ten mit przypomina pewne wierzenia z Wysp Trobrianda14. Przede wszystkim jednak pamitajmy, e zo wedug Majw nie bierze si wycznie z gniewu kaprynych bogw, jak w wielu innych religiach wiata, lecz jest take skutkiem dziaania bstw jednoznacznie zych, jak Yum Cimil. Oczywicie Cizin nie moe by diabem, poniewa jest bogiem, ktry, cho wrogo nastawiony do ludzi, nie jest antagonist stwrcy, Itzamny. Jednak moemy uzna go za kuzyna naszego diaba w religii Majw, bo mieszka jak on w piekle, to znaczy pod ziemi, i jest zy. Aby sta si rodzonym bratem diaba, trzeba jeszcze tylko owej iskry buntu, ktra stworzya szatana. Tymczasem jest dalekim krewnym Arymana Zaratustry i mezopotamskich demonw, cho nie dorwnuje im rang. W dyktatorskim systemie pastwa Majw z Jukatanu z pewnoci miewa si doskonale. Wyizolowani na otoczonym wodami oceanw skrawku ziemi kapani nie wymylili Diaba, cho byli ju tego bardzo bliscy. Bo przecie struktura spoeczestwa Majw, podobnie jak Iranu i Mezopotamii, bya

arystokratyczna, i zarazem teokratyczna. Wadz piastowali kapani i krlowie-kapani, co doprowadzio u schyku X wieku do pierwszego zaamania pastwa w wyniku buntw chopskich. Skostniali duchowni nie byli w stanie powcign rebelii, ktra rujnowaa imperium i oto dobieg koca najwspanialszy okres jego rozwoju, zwany klasycznym. Wspaniae miasta - Uxmal i Chichen-Itza opustoszay. Buntownicy nie zyskali spodziewanych swobd, bo obce plemi, Itzowie, narzucio Majom now wojskow tyrani i wprowadzio praktyk skadania ofiar z ludzi15. Charakterystyczne dla Ameryki prekolumbijskiej tyranie wojskowych i kapanw wyjaniaj najbardziej pospne aspekty indiaskich religii - nie tylko zwyczaj skadania ofiar z ludzi, lecz rwnie cige i przytaczajce poczucie winy, w jakim yli Indian ie. Uderza mnogo obrzdw pokutnych, ktrym oddaj si Majowie. Soustel -le opisuje paskorzeb, przedstawiajc kobiet, ktra klczy przed kapanem unoszcym sztandar z pir. Owa kobieta przeciga przez jzyk sznur najeony kolcami, trwale si okaleczajc, a "przed ni stoi kosz wypeniony narzdziami, ktrych uya, by przebi ciao". Przebijano sobie nie tylko jzyki, ale take uszy i nadgarstki, po to, by przegna demona. Podobne udrki zalecaa religia Mezopotamii, i nic dziwnego, e odnajdujemy je w meksykaskich tyraniach. Cho Majowie rzadziej ni Olmekowie skadali w ofierze ludzi, to jednak zwyczaj ten nie by im obcy, czego dowodz reliefy i freski ze wityni Jaguara i wityni Wojownikw. Przedstawiaj uoonych na otarzu ludzi, ktrych trzymaj za rce i nogi ofiarnicy, gdy tymczasem kapan wznosi n, by otworzy klatk piersiow nieszcznika i wyrwa mu serce. A zatem Majowie nie ustpowali Aztekom, lubujcym si w tego rodzaju okruciestwach. Trudno przypuszcza, e ktokolwiek mgby w tej spoecznoci uchyli si od samookaleczenia lub udziau w skadaniu ofiar. Nasuwa si pytanie, jaki wpyw na postaw spoeczestwa wywiera czsty widok skrwawionych cia, ktre wiartowano niczym wieprze. W XX wieku wolno nam powtpiewa w dobro i agodno tych ludzi, pamitajmy jednak, e Majowie gardzili yciem, a samobjcom obiecywali wieczn szczliwo i szczegln trosk bogini wyobraonej jako wisielec z zamknitymi oczyma. mier jest niczym i ycie jest niczym. Ten fatalizm kojarzy si z nihilizmem pewnych reimw politycznych naszego "wspaniaego" XX wieku - pomylmy tylko o szesnastu milionach zamordowanych pod stalinowskimi rzdami, o szeciu milionach ofiar III Rzeszy, o dwch milionach ofiar czerwonych Khmerw, a wreszcie - o dziesiciu milionach ofiar wynalazku zwanego samochodem. Podobnie jak w Mezopotamii, nie sposb wic byo unikn rytualnych okruciestw. Struktura spoeczestwa Majw bya sztywna, hierarchia wyrana, a ycie toczyo si zgodnie z ustalonymi reguami, ktre obowizyway wszystkich bez wyjtku. Soustelle pisze, e wdz naczelny musia przestrzega "cile wyznaczonych tabu: wybrany na trzy lata, nie mia prawa w tym okresie wspy z kobiet ani jada misa, ani si odurza. ywi si kukurydz, rybami i iguanami. Naczynia, ktrych uywa, leay z dala od innych"16. A zatem y niemal jak kapan! Kapastwo za, to prawdziwe, byo dziedziczne i dostpne dla do licznej, sdzc po liczbie wity i obrzdw, grupy spoecz- nej. Oznacza to, e spoeczno Majw bya autorytarna i zapewne silnie zmilitaryzowana, tote mity o zu i koniecznoci zwalczania go poprzez umartwianie si miay ogromne znaczenie. Wiedzc o tym, atwiej zrozumiemy, dlaczego te populacje bez wikszego oporu przyjmoway chrzecijastwo - ot Jezus by przez nie utosamiany z bogiem-socem Ouetzalcoatlem lub Kukulcanem, Matka Boska z ksiycem, krzy za przeobraa si w symbol dobroczynnego deszczu17. Rwnie grzech nie byt tu pojciem obcym, a pokut Indianie znali od dawna! Zatrzymajmy si teraz przy Ouetzalcoatlu i okrelmy miejsce, jakie zajmowaa w religii Majw ta do dziwna posta. Kiedy Hiszpanie ruszyli ladami Kolumba, zetknli si nie tylko z religi Majw, lecz take z wierzeniami ludw, ktre yy na tych obszarach pniej. Nie wiemy dokadnie, kiedy na ziemi meksykaskiej pojawiy si dwie populacje, ktre stworzyy niezwyke kultury. Nie wiemy te, skd pochodziy te ludy - Toltekowie i Aztekowie. Toltekowie pojawili si ju okoo VIII wieku, ale ich wczeniejsze dzieje wci stanowi zagadk,

dlatego nie potrafimy ustali pochodzenia ich wierze. Przypuszczano, e prowadzili koczowniczy tryb ycia, by w kocu zaoy krlestwo, ale takie wyjanienie nie satysfakcjonowao specjalistw. Na czym zatem opiera si hipoteza okrelajca czas powstania ich pastwa na VIII w.? Historia jakby z nas zadrwia, bo dat ustalono opierajc si na micie, za czas powstania tego mitu pomoga okreli astronomia. Mam na myli opowie o stworzeniu wiata, w ktrej Ouetzalcoatl, "wegetariaski" bg Olmekw, synny Pierzasty W, przyby na ziemi, by zaoy dynasti tolteckich wadcw. Chyba w kadym zaktku wiata krlowie i cesarze starali si dowie swego boskiego pochodzenia. Ouetzalcoatl by pikny, mody, i krlowa w Tollan. Dobry i szlachetny, zabroni skadania w ofierze ludzi. Wspomnijmy te, e natura obdarzya go niezwykych rozmiarw penisem i e bg -krl zakocha si w ksiniczce-bogini, ktra wiedziaa, jak zapanowa nad jego temperamentem. Sigajcy chtnie po rodki odurzajce - pulke, a moe peyotl, Quetzalcoatl nie potrafi powcign miosnych zapaw. Wytrzewiawszy, gorzko aowa tego, co uczyni i wypyn w morze jako w. Soce spalio skr wa, a jego serce powdrowao do nieba, by przeobrazi si w planet, ktr nazywamy Wenus. Inna wersja mitu gosi, e dotarszy nad brzeg oceanu, Quetzalcoatl wstpi na stos, ogie strawi jego ciao, a serce boga trafio do nieba. Wydarzenia te zbiegy si z zamieniem Soca18, ktre stosunkowo atwo mona usytuowa w czasie. Historycy otrzymali tym razem wyjtkowo cenne wskazwki - zamienie Soca nastpio w chwili, gdy na niebie widoczna bya Wenus, co zdarza si niezwykle rzadko. Angielskie obserwatorium w Hurstmonceux ustalio, e stao si to 16 lipca roku 79019. A zatem dynastia toltecka zostaa zaoona dokadnie 16 lipca roku 790, gdy Gwiazda Zaranna, Tchnienie ycia czy - jak o niej rwnie mawiaj - Bg Wiatrw, zjawia si na ziemi. Oto bg, ktry zadowala podwiadomie pragncych pokoju etnologw i historykw, znuonych widokiem serc wyrywanych z krwawicych piersi. Wspomnielimy ju, e Quetzalcoatl potpi te makabryczne obrzdy20. Warto te zauway, e wanie jego kult przejm od Toltekw Aztekowie oraz e ma on zaprzysigego wroga, Tezcatlipok. Dzieje Tezcatlipoki uderzajco przypominaj histori Quetzal -coatla - tak jak on jest piknym modziecem, cho bez jednej nogi, ktr poar krokodyl. Nosi lnic protez z obsydianu, i tak jak Quetzalcoatl obdarzony jest wyjtkowo duym penisem. Przechadza si po targowisku w Tollan cakiem nagi (jak gosi legenda, "przebrany" za kupca), a w kocu ujrzaa go ksiniczka Tollanu, stolicy Toltekw i zakochaa si w bogu o tak bujnej mskoci. Kiedy rozchorowaa si z mioci, ojciec pozwoli jej polubi urodziwego modzieca. Inna wersja gosi, e Tezcat-lipoka odurzy pulke krla Tollanu i uwid jego crk, a ona pocza syna, ktry przyszed na wiat w magicznym dniu Dziewiciu Wiatrw. Tezcatlipoka zosta ojcem ksicia Tollanu i wtedy pocz sia w krlestwie ziarno niezgody, a czyni to tak zrcznie, e Quetzalcoatl postanowi opuci miasto. Tezcatlipoka przywrci zwyczaj skadania krwawych ofiar z ludzi. Na jego cze odbywao si wito, podczas ktrego wybierano przystojnego modzieca, by wyrwa mu serce i ofiarowa je bogu. Tezcatlipoka jest niczym zy brat-bliniak Quetzalcoatla. Obaj s pikni, modzi, obdarzeni wydatn mskoci, obaj te uwodz ksiniczki, ale jeden jest przeciwnikiem, a drugi zwolennikiem krwawych ofiar, jeden jest dobry, a drugi zy. Tezcatlipok mona zatem uzna za "diaba", antagonist boga Quetzalcoatla. W rzeczywistoci jednak symboliczna wymowa tego konfliktu jest odmienna ni znaczenie religijnego antagonizmu pomidzy dobrem a zem. Quetzalcoatl, przynajmniej ten stronicy od krwi ("wegetariaski"), by bogiem cywilizacji Teotihuacan21, ktrej religia koncentrowaa si wok bstw "rolniczych", a chyba adne z nich nie byo dne krwi. W VIII w, a wic na krtko przed zaoeniem dynastii krlw tolteckich przez Quetzalcoatla, potga Teotihua -canu zaczta podupada. By to take okres schyku religii i wtedy pojawi si na scenie obcy bg, Xipetotec, ktremu skadano w ofierze ludzi. Quetzalcoatl nie znikn jednak z panteonu, cho mia teraz kolejnego rywala. W IX wieku wojowniczy lud Toltekw podbi Wyyn Meksykask i zaoy now stolic, Tollan22. Wraz z Toltekami pojawi si bg

Gwiadzistej Nocy, czyli Tezcatlipoka. Przez cae stulecie obaj bogowie walczyli ze sob, a w kocu Quetzalcoatl utraci dominujc pozycj i opuci Tollan. Trudno o bardziej oczywisty przykad mitu religijnego, stanowicego wierne odzwierciedlenie realnych wydarze histo- rycznych, a zarazem pozbawionego wartoci etycznych. Quetzal -coatl nie jest dobry, Tezcatlipoka nie jest zy, obaj symbolizuj po prostu antagonistyczne mity zrodzone w odmiennych kulturach. Aby zrozumie istot problemu, zauwamy, e wszystkie spoecznoci prekolumbijskie Toltekowie i Aztekowie, ktrzy zajli ich miejsce - byty spoecznociami wojownikw. Wojna stanowia warunek sine qua non ich przetrwania, za bogowie, dziki ktrym odnosiy zwycistwa, domagali si krwi ofiar. Triumf Quetzalcoatla pocignby za sob klsk Xipetoteca, a potem take Tezcatlipoka i dlatego nie wolno byo do niego dopuci. Tylko dziki krwawym ofiarom udawao si powstrzyma ssiednie i rywalizujce ze sob plemiona. Kiedy wojna nie dostarczaa rytualnych ofiar, Toltekowie witowali "Wojn kwiatw", rytua, ktrego nazwa jest mylca, poniewa turnieje koczyy si zawsze mierci pokonanych i do tej wanie tradycji nawiza w roku 1440 sawny wadca Aztekw, Montezuma. Doprawdy, Quetzalcoatl, ktry jako pierwszy potpi ofiary tak "wane" dla wojownikw i pastwa, musia zdumiewa. Zwycistwo Tezcatlipoki dowodzi, e obrzdy religijne mog stanowi i czsto stanowi jedynie wierzchni szat przykrywajc problemy spoeczne i polityczne. C jednak mamy sdzi o Quetzalcoatlu? Przekonamy si, e istniej podstawy, by zastanawia si, czy nie byt on Europejczykiem, a nawet - europejskim chrzecijaninem. Cywilizacja Ameryki rodkowej, owego worka, w ktrym znalazy si bezkresne obszary Pnocy i Poudnia, jest nam rwnie sabo znana jak dzieje Meksyku. Rozdarta i sztucznie podzielona na liczne kraje - Gwatemal, Honduras, Nikaragu, Kostaryk, Panam, buntujc si przeciw inwazji gringos z Pnocy, Ameryka rodkowa ma za sob dugi histori. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, w I tysicleciu p.n.e. obszary te obja migracja ludw, ktre przemieszczay si na pnoc i na poudnie, spotykajc si po drodze, a zapewne take toczc walki i mieszajc krew poprzez maestwa i gwaty, pertraktujc i znowu walczc, i tak a do przybycia Europejczykw. Kukurydza, maniok i przede wszystkim zoto, handel i wojny - oto, na co natrafiaj europejscy archeolodzy. Wiemy na przykad, e dawno temu na terytorium obecnej Kolumbii na krtko uzyskao hegemoni plemi Czib-czw. O radociach i kopotach dnia codziennego, o naiwnych, a moe szaleczych marzeniach, o zwykym yciu i dramatycznych walkach, ktrych wiadkiem bya ziemia amerykaska prawie nic dzi nie wiemy. Z pnych, ale jedynych, ktre dostarczaj nam pewnych informacji o tej ziemi opowieci towarzyszy Kolumba dowiadujemy si, e wikszo tubylcw chodzia nago i tylko z okazji wit kobiety ozdabiay tono zielonym kamieniem. Ci sami podrnicy utrzymuj, e tubylcy byli kanibalami23. Wierzenia z poudniowej czci Meksyku, a take Peru, gdzie rozkwita najwspanialsza cywilizacja Ameryki Poudniowej, cywili zacja Inkw, znamy tylko z dzie sztuki, przedstawiajcych gowy jaguara, aligatora i mapy. Tym prymitywnym bstwom z pewnoci skadano ofiary z ludzi, nie tylko krwawe. Czibczowie nie zawsze masakrowali w straszliwy sposb nieszczsnych wybracw; czasem skazywali ich na mier z godu i pragnienia w palcym socu. Ich bstwa cechowaa ambiwalencja, a Inkowie, tak jak Olmekowie, Majowie, Aztekowie i wiele innych ludw, wyobraali sobie, e s one zdolne czyni dobro, gdy s syte, kiedy jednak nie zaspokoi si ich godu, mog okaza swoj wrogo. Konajce w socu ofiary byy boymi psami24. Pod tym wzgldem Inkowie - lud z pnocy, ktry podporzdkowa sobie okoo roku 1200 ludy Mochica i Chimu - nie rnili si od innych plemion. Diabe, zgodny z wyobraeniem, jakie wyrobilimy sobie w cigu stuleci, nie musia wciela si w konkretnego boga, drzema w kadym z nich, a to znaczy, e by wszechobecny. Nie oznacza to, e byt wszdzie, ale e mg, jak w wielu religiach pierwotnych a do czasw Buddy i Lao-tzu, pojawi si w dowolnym miejscu. "Nie wierzymy, lecz boimy si!", powiadali Aztekowie. Te sowa, ktre moglibymy przypisa Kierkegaardowi, powtrzyliby wszyscy amerykascy Indianie. Inkowie, podobnie jak inne ludy Ameryki, czcili jaguara nie dlatego, e by dla nich wity, huaca, ale dlatego, e budzi ich lk25. Strach przed nim czy Inkw, Meksykanw i Mezopotamczykw. Zaamanie tego zamknitego systemu teologicznego i spoecznego dokonao si jednak

w okresie dominacji Inkw w Peru. Wtedy doszo do Pitej Katastrofy, zapowiadanej przez religi Inkw. Stao si to w listopadzie 1532 roku, a wic wwczas, gdy dny zota i wadzy konkwistador, Francisco Pizarro, przyby wraz z szedziesicioma przeraonymi towarzyszami na gwny plac inkaskiego miasta Cajamarca, gdzie spotka si z wadc Inkw i osiemdziesicioma tysicami jego wojownikw. Dominikanin Wincenty de Valverde pokaza wadcy Inkw brewiarz, on za z podziwem przypatrywa si okadce. Inkowie nie znali przecie pisma i wanie dlatego tak mao o nich wiemy26. Atahualpa upuci ksik na ziemi, a wwczas pozostajcy w zmowie z Pizarrem dominikanin zakrzykn: "Chrzecijanie! Do ataku na te psy, ktre brukaj witoci!". Wystrza z dziaa wprawi w osupienie armi Atahualpy i zacza si rze. W cigu dwch godzin napastnicy wybili blisko siedem tysicy Inkw i wzili do niewoli Atahualp. 26 lipca roku 1533, zgodnie z utrzymujc si do naszych czasw hiszpask tradycj, uduszono go za pomoc garroty, zmuszajc przedtem do przyjcia wiary chrzecijaskiej. A przecie Pizarro uroczycie przysig uwolni Atahualp, gdy ten nawrci si i ochrzci. Zapewne jednak Pizarro, dobry katolik, nie czu si zobowizany dotrzyma sowa danego niewiernemu Dopiero wtedy diabe jako odrbna istota, rdo wszelkiego za, diabe z rogami, ktre przecie gdzie indziej symbolizoway sil i podno, tak potrzebne Zachodowi, ten potwr stworzony dwadziecia dwa stulecia wczeniej przez iraskich i mezopotam -skich magw, wkroczy na ziemi peruwiask. Wielki bg Pachacamac ludw Chimu i Mochica, ktry sta si w religii Inkw Wirakocz, ale pozosta stwrc wiata, pierwszego mczyzny i pierwszej kobiety, bogiem-socem, poszed w zapomnienie. Imperium Inkw rozpado si, a biali zagarnli zoto Indian. Inkowie uwaali, e zo jest rozproszone i czai si wszdzie, a ludziom stale grozi gniew bogw, ktrzy byli te jego rdem. Chrzecijanie wierzyli natomiast w jednego diaba, ktry rwnie mg przebywa wszdzie. Ta zbieno zasuguje na szczegln uwag, a to ze wzgldu na niezwyke bstwo, jakim by Queztzal -coatl. Unicestwiona z woli dnych wadzy i zota hiszpaskich awanturnikw, do ktrych przyczyli si fanatyczni kapani, religia Inkw jest dzi praktycznie nie znana, cho przecie, gdyby najedcy zechcieli j pozna, nie mogaby ich oburzy, a dominikanin Valverde by moe nie ogosiby tak pochopnie, ze z pomoc Chrystusa Pizarro i jego ludzie wymordowali tylu Indian. Gdyby napastnicy okazali cho odrobin "chrzecijaskiego" miosierdzia i otwarto na obc kultur, uderzyby ich zapewne fakt, e Inkowie, podobnie jak ich poprzednicy - Mo-chika i Chimu, wierzyli, i kady czowiek ma swego "Anioa Stra", Hauqui, cie, "ducha", ktry jest jego przyjacielem i doradc27. Dostrzegliby te z pewnoci, e podbite "dzikie" plemiona wierz, podobnie jak oni sami, w istnienie jednego najwyszego boga, stwrcy wiata i ludzi. I zadaliby sobie pytanie, dlaczego w bg paka, jak ich wasny, nad losem ludzi, gdy spoglda na nich ze wspaniaej i tajemniczej paskorzeby zdobicej Wrota Soca, do dzi wznoszce si pord ruin niezwykej wityni w miecie Tiahuanaco nad jeziorem Titica -ca28. Ten bg we tzach zbija z tropu i stanowi jedyne w swoim rodzaju zjawisko w panteonach kultur amerykaskich. Zauwamy, e wszystkie te analogie w istocie rzeczy przeszkadzaj w chrystianizacji ludw peruwiaskich. Do dzi, po tylu wiekach istnienia Kocioa katolickiego, nauczania i grb, potomkowie dawnych Inkw wci wierz, e Bg jest socem, a modlc si do Maryi Panny, uwaaj j nie za ksiyc, jak nawrceni Majowie, lecz za bogini ziemi. witego Jakuba, Santiago, uwaaj nadal za Apu Illapu, boga burzy i deszczu, a wita chrzecijaskie utosamiaj z inkaskimi. Pamitajmy, e w ten sam sposb przesilenie zimowe, kiedy to witowano odrodzenie modych bstw rolinnoci, przemienio si w dzie narodzin Chrystusa. Dziewice ksiyca otaczano takim samym szacunkiem, jak chrzecijaskie mniszki, a padre Calancha pisa: "S niczym nasze zakonnice"29. Nie baczc na to, ludzie dowodzeni przez podwadnego Pizarra, Hernando de Soto, zgwacili w roku 1532 piset kapanek ksiyca30. Liczne podobiestwa pomidzy chrzecijastwem a pogask religi Inkw do szybko zwrciy uwag najedcw, a take Metysw, ktrzy zrodzili si z ich zwizkw z Indiankami, i ktrych nazywano tu Cholo. Nawet nie zgbiajc tajnikw tej religii, chrzecijanie mieszkajcy na poudniowoamerykaskiej ziemi, musieli jednak

zastanawia si, jak zrodzi si kult owego Boga, ktry plcze, tak bardzo rnicego si od innych miejscowych bstw. Felipe Guaman Poma, Metys urodzony w roku 1534, przesa na rce krla Hiszpanii list liczcy 1200 stronic i zawierajcy 400 rysunkw. Przedstawi w nim i opisa cywilizacj i wierzenia Inkw31. Inny Cholo, Garcilaso de La Vega, spisa w roku 1609 histori Peru przedstawion z punktu widzenia Inkw32. aden z nich nie posiada zbyt rozlegej wiedzy. Znali zapewne tylko opowieci wspczesnych, te za wypaczay prawdziw histori Peru. Cz autorw XVI--wiecznych staraa si uwiarogodni legend, zgodnie z ktr Inkowie mieli by zaginionymi potomkami Noego. Gdyby tak byo, chrzecijanie odnieliby znaczcy sukces, nawracajc wreszcie zbkanych ydw33. Ale inny hiszpaski autor yjcy w tej samej epoce, Pedro Ci de Leon, przedstawi zadziwiajc relacj. Ot zwiedzajc miasto Huari w dolinie Pacaycasa w pobliu Ayacucho poda, e jego nazwa "brzmi Yinague. Zachoway si tam potne i stare budowle, ktre - sdzc po tym, jak s zniszczone - wzniesiono bardzo dawno temu. Kiedy zapytaem yjcych w okolicy Indian, kto je zbudowa, odrzekli, e uczynili to biali, brodaci ludzie, ktrzy przybyli tu i osiedlili si na dugo przed panowaniem Inkw. Te staroytne budowle, podobnie jak wiele innych w krlestwie, nie przypominaj w niczym wznoszonych przez Inkw. Gmach jest szecienny, budowane przez Inkw bywaj za dugie i wskie"34. Inkowie przybyli do Peru okoo roku 120035, natomiast miasto Huari wznieli zapewne ich poprzednicy. By moe nastpio to w okresie Tiahuanaco. Przed Inkami terytoria te zamieszkiwali Mochica (III w. p.n.e. - X w. n.e.) i Chimu (X-XV wiek). aden z tych ludw nie by jednak biay, a ich mczyni nie nosili brd; przedstawiajce postacie ludzkie dziea sztuki poudniowoamerykaskiej nie ukazuj zreszt brodatych mczyzn. Ponadto ani Mochica, ani Chimu nie zawadnli nigdy obszarami, na ktrych powstao pastwo Inkw. Oznacza to, e biali, o ktrych usysza Ci, pojawili si tu tylko w okresie budowy Huari, to znaczy w okresie Tiahuanaco, czyli pomidzy rokiem 1000 a pocztkiem XIII wieku, kiedy przybyli tu Inkowie. Myl, e biali mogliby pojawi si w Peru na trzy stulecia przed Kolumbem, e dotarli na andyjskie paskowye, wydaje si tak absurdalna, e waciwie powinnimy od razu zaliczy j do legend. Jednak jest jeszcze inna dziwna i zagadkowa informacja, ktra pozostaje w zgodzie z t pierwsz. I tu zaczyna si problem. Ten sam Ci, relacjonujc wypraw do pooonego dalej na poudnie, ju na obszarze dzisiejszej Boliwii, Tiahuanaco, ktre od jeziora Titicaca dzieli odlego dwudziestu kilometrw, pisze: "Zapytaem tubylcw [...], czy te budowle powstay za czasw Inkw. Zaczli si mia, powtarzajc, e stay tu na dugo przed ich panowaniem, ale nie potrafili odpowiedzie na pytanie, kto je wznis. Syszeli tylko od przodkw, e wszystko to pojawio si w cigu jednej nocy. Z tego wzgldu, a take dlatego, e i oni utrzymywali, jakoby brodatych ludzi widziano na wyspie Titicaca i e to wanie ci ludzie wznieli budowl w Vinague, pomylaem, i by moe przed nastaniem Inkw jaki lud przyby tu, nie wiedzie skd, zbudowa to wszystko, lecz zbyt nieliczny, wygin, toczc walki z tubylcami"36. Trudno oczywicie traktowa powanie opowie o zbudowaniu Tiahuanaco w cigu jednej nocy, warto jednak zwrci uwag na powtarzajc si wzmiank o biaych i brodatych ludziach, ktrzy wznieli wityni w Huari, zwanym Vinague, a ktrych widziano take na wyspie Titicaca, cho nie wiadomo, kiedy to si zdarzyo. Nie lekcewamy te domysw Ciy. Dwa wskazane mu przez tubylcw lady uzasadniaj hipotez o przybyciu do Ameryki Poudniowej Europejczykw lub mieszkacw basenu Morza rdziemnego i pozwalaj przypuszcza, e przybysze ze Starego wiata przyczynili si do wzniesienia budowli z okresu Tiahuanaco, to znaczy, e mogliby te sprowadzi do Nowego wiata Boga, ktry plcze, posta tak wyjtkow w cywilizacji Tiahuanaco, a nawet stanowic jej dynamizujcy element37. Skd mogli przywdrowa owi tajemniczy ludzie? Najprawdopodobniej przepynwszy Atlantyk przybili do wschodnich brzegw Ameryki Poudniowej, a potem przez Morze Karaibskie dotarli do Ameryki rodkowej, na przykad do dzisiejszej Panamy. Std ldem powdrowali w kierunku Peru, by moe jednak pynli przez Atlantyk, wzdu wschodnich wybrzey Ameryki Poudniowej, potem wok Przyldka Horn, by wodami Pacyfiku dotrze do Chile lub Peru. Mogli rwnie eglowa po Pacyfiku, ale ta

ostatnia trasa wydaje si mao prawdopodobna, gdy eglarze pyncy z Europy lub basenu Morza rdziemnego zapewne zatrzymaliby si na ktrym z licznych archipelagw Oceanu Spokojnego. Przyldek Horn bywa niebezpieczny, by moe jednak drakkary zdoayby pokona ten szlak. Najbardziej prawdopodobna wydaje si hipoteza o przybiciu do wybrzey Ameryki rodkowej. Naley podkreli, e odrzucane przed czterdziestu laty jako bezzasadne spekulacje, hipotezy o poprzedzajcej wypraw Kolumba ekspedycji przez Atlantyk s traktowane coraz powaniej, zwaszcza od czasu rejsw Thora Heyer-dahia. Obecnie kada encyklopedia wspomina nie tylko o odkryciu Ameryki Pnocnej przez Wikingw jako o fakcie historycznym, lecz uznaje za moliwe pokonanie Atlantyku przez irlandzkiego mnicha Brendana (zwanego te Brandanem l ub Brendonem) w VI wieku. Nikogo ju nie dziwi, e Fenicjanie mogli pitnacie stuleci przed nasz er opyn Afryk. Zwykle bardzo ostronie traktuje si wszelkie podobiestwa etymologiczne, czy mona jednak nie zwrci uwagi na zblione brzmienie imi on Kukulcana i Cu Chulainna lub Cuchulaina, irlandzkiego herosa, p-Achillesa, pt-Herkulesa, ktry, jak gosi legenda, zgin w nieuczciwym pojedynku majc dwadziecia siedem lat? Poza bliskoci fonetyczn mamy tu do czynienia z podobiestwem postaci. Meksykaski KukukanOuetzalcoatl (ktry sta si Wirakocz Inkw), to podobnie jak Cuchulain, mody heros, gincy przy prbie przyniesienia ludziom pokoju. C mg opowiedzie tubylcom Brendan? Moe, chcc ich pozyska i przemwi do ich wyobrani, "poczy" postacie Cuchulaina i Jezusa? Bo przecie w micie Kukulcana dostrzegamy pewne elementy opowieci o Synu Boym. Kukukan zstpuje do piekie wraz ze swym przyjacielem o psiej gowie, Xolotlem, by odzyska koci zmarych i przywrci im ycie... Kiedy moga nastpi "wizyta" europejskich "misjonarzy"? Opowieci tubylcw, a w kadym razie data pojawienia si Boga, ktry plcze i jego wizerunkw w okresie Tiahuanaco, wskazuj, e doszo do tego pomidzy rokiem 600 a 1200. Wyej przedstawilimy powody, dla ktrych przybycie biaych, by moe Irlandczykw, naley datowa na VIII wiek. A przecie pomidzy VI i XII stuleciem chrzecijastwo byo religi caej Zachodniej Europy. Czy biali ludzie uczestniczyli zatem w budowie wityni w Huari i sprowadzili Bo ga, ktry plcze, a ktrego wyobraenie odnajdujemy w Tiahuanaco i wielu innych miejscach? Archeologia nie jest obecnie w stanie dowie susznoci hipotezy o "starszestwie" Huari. To Tiahuanaco powstao jako pierwsze i ogarno swymi wpywami ca zachodni Kordylier Andw a po Boliwi i by moe Chile. Huari rwnie pozostawao w tej strefie wpyww38. A hipoteza o grupie obcych, na przykad biaych i brodatych, ktrzy mieliby zainspirowa lub nadzorowa budow (trwajc jedn lub tysic nocy), tak wanych dla cywilizacji Tiahuanaco gmachw, wydaje si by czyst fantazj. Pewne s jedynie trzy fakty: l. tylko w cywilizacji Tiahuanaco pojawia si motyw Boga, ktry plcze; 2. ekspansja tej cywilizacji ma podoe religijne; 3. opowieci tubylcw zebrane przez Ci cz tego boga z cywilizacj Tiahuanaco. Przybysze, o ktrych pami zachowaa si przez wiele pokole, musieliby by chrzecijanami, za Bg, ktry plcze i ktry dat pocztek ekspansji Tiahuanaco39, byby amerykask wersj Jezusa lub biaego, chrzecijanina i brodacza (obdarzonego duym czonkiem), ktry ukaza si jako celtycki lub chrzecijaski heros. Hipoteza o pierwszej przedkolumbijskiej chrystianizacji Ame- ryki znajduje poparcie w oznakach, ktre pozwalaj identyfikowa Quetzalcoatla, Pierzastego Wa, z Kukulcanem Majw, oraz - co jest dla nas szczeglnie interesujce, Wirakocz Inkw z chrzecijaskim mnichem. Wiemy, e w Meksyku byt to wadca mdry i przeciwny ofiarom z ludzi, ktry wypdzony przez Tezcatlipok, musia opuci Tollan i powrci na morze. W dodatku w pewnych bardzo starych manuskryptach opisano go jako jasnoskrego brodacza, a zatem nadano mu europejski wygld. Mia nosi dug szat, co jest w tej kulturze niezwyke, i co waniejsze, kojarzono go z symbolem krzya40. Zwolennicy tej hipotezy powinni pamita, e ewentualna chrystianizacja bya tylko czciowa, i e wprowadzone przez ni elementy zostay wchonite przez religie andyjskie, co po wielu wiekach miao si powtrzy. Synkretyzm Quetzalcoatla - Kukulcana - Wirakoczy - Jezusa nie sprowadzi do Ameryki Poudniowej diaba, chocia

mitologia Tiahuanaco przyja Boga, ktry pacze. Poczucie winy i wola pokuty byy silne wrd Inkw, Majw i Aztekw, i by moe w cierpicy Bg jeszcze je umacnia, ale z nie znanych nam przyczyn diaba tu nie zaakceptowano. By moe religia chrzecijaska, sprowadzona na dugo przed pojawieniem si hiszpaskich misjonarzy, mimo bariery jzykowej, wydaa si krlom i kapanom z Andw niebezpieczna; by moe idea Zbawienia jednostki grozia wyrwaniem ludu spod ich wadzy, a to byo zbyt ryzykowne. Wadza polityczna, ktra na Bliskim Wschodzie stworzya zego, wypdzia go z Ameryki i nie dopuszczaa a do czasu zdecydowanego natarcia chrzecijaskiej Europy. Wtedy zaczto skada w ofierze dzieci.

Izrael albo demony w subie nowoczesnego diaba O roli wa w Genesis - O tym, jak Bg rozgniewa si na swoje stworzenia - O podobiestwie Boga Izraela do stwrcw mezopotamskich - O Ksidze Hioba i przyjacielskiej, ale zbijajcej z tropu rozmowie Boga z szatanem, ktry zamiast mieszka w piekle, zasiada wrd aniow - O rwnie dziwnym braku piekie w dawnych wierzeniach judaizmu, gdzie Szeol byt tylko miejscem ciszy i zapomnienia - O pnym pojawieniu si szatana jako nieprzyjaciela Boga w pismach apokryficznych, a szczeglnie w Ksidze Enocha - O wpywie religii mezopotamskich na esseczykw i coraz czstszej obecnoci zowrogiego szatana. Dzieje cywilizacji europejskiej, zdominowanej przez chrzecijastwo i judaizm, zaczy si od straty. Straty, ktra niknie w zocistej mgle pocztkw cudownej ksigi - Biblii, a w kadym razie - opowieci przekazanych przez ydw, bo to oni spisali pierwsz ze wszystkich naszych Ksig, a zwano ich wwczas Hebrajczykami. Ta regionalna, przeznaczona pierwotnie dla kilkudziesiciu tysicy osb opowie, w cigu dwudziestu piciu stuleci obiega cay wiat. Niemal kada z setek istniejcych na naszej planecie cywilizacji tworzya wasn Genesis, bo najwiksz trosk istoty ludz kiej jest odkrycie, swego rodowodu, a w razie potrzeby - jego zmylenie. Bez wzgldu na epok, w ktrej yjemy, nie potrafimy si bez niego obej i po prostu by sob, niczym trzymane w niewoli ptaki, ktre piewaj faszywie, bo nigdy nie syszay pieni swych wolnych pobratymcw. I oto swoisty snobizm, romantyzm kosmiczny, ktrego wyrazem by Raj utracony Miltona, sprowokowa Darwina do poszukiwania czstki szlachetnoci u naczelnych'. Mam nadziej, e Czytelnik wybaczy mi t dygresj. Pamitajmy jednak, e dla naszego krgu kulturowego najwiksze znaczenie miaa od chwili przybycia Szawta do Rzymu wanie historia w ujciu Starego Testamentu. Wydawao si, e od upadku Cesarstwa Rzymskiego, jedynego prawdziwego imperium, jakie pamita ludzko (bo imperium Aleksandra zniknto tu po jego mierci), do narodzin nowoczesnej historii i etnologii na pocztku XX wieku, adne imperium niegodne byo tego miana. Pami ludzka jest krtka, zwaszcza gdy nie wspieraj jej Ksigi i dlatego od poaru Biblioteki Aleksandryjskiej po wit Inkwizycj i od witej Inkwizycji po Hitlera czasami rzucano je na stosy. Potencjalny czytelnik urodzony w ubiegym stuleciu powiadczyby, e do poowy naszego wieku od Brazzaville po Dublin i Brze Litewski, od Goa po Los Angeles, od Sydney po Ziemi Ognist nie znano innej opowieci o Stworzeniu poza t, ktr przedstawia Genesis - przeznaczon pierwotnie dla kilkudziesiciu tysicy Hebrajczykw, ktrzy uciekli przed gniewem tyrana, Nabuchodonozora II. Tak oto dowiedzielimy si, .a raczej uwierzylimy, e jestemy ofiarami diaba. Dlaczego? Bo nasi przodkowie - Adam i Ewa - jak opowiadano nam ju w szkole podstawowej, yli w ziemskim raju. To miejsce miao w sobie co paradoksalnego, czyo cechy Orientu i rous- seauowskich wyobrae, a w wizjach Bruegela Starszego ukazywao si jako ziemia, gdzie pantera yje w zgodzie z owieczk, wic zapewne jest rolinoerna. Nie takie s pantery w dzisiejszych czasach. Wschd przed wiekami rozkochat si w baniach, a zreszt Eden nie zrodzi si z hebrajskiej wyobrani, bo samo sowo jest

pochodzenia sumeryjskiego i pojawio si pomidzy III a II tysicleciem p.n.e., a pochodzi od akadyjskiego "Eden", co oznacza "raj"2. Przeciwko hebrajskiej genezie Edenu, a take jego odwiecznoci, przemawiaj domysy archeologw, ktrzy sdz, e "cztery rzeki", biorce pocztek z jednej rzeki -matki, a wedug Genesis zasilajce swymi wodami t rajsk krain - Piszon, Gichon, Chiddekel i Perat - spywaj do Zatoki Perskiej3. Byyby to Tygrys, Eufrat i po dwa ich gwne dopywy, raj za znajdowaby si na terytorium dzisiejszego Iraku. Dzi taki pomys wydaje si zaskakujcy, ale przecie przekonalimy si ju, e Irak odgrywa niegdy rol porwnywaln z t, jak odegra u schyku XX wieku. Pierwsi ludzie byli niewinni, a potem, jak gosz opowieci, ; ktre pamitam jeszcze z dziecistwa, diabe zacz kusi Ew, | ona za ulega jego namowom i nakonia do za Adama, i ktry - zapewne z nudw - dat si jej skusi. Dlatego od j chwili narodzin kady z nas dwiga ciar grzechu ludzi,! ktrzy nie wiedzieli, czym jest zo, dopki nie skosztowali! zakazanego owocu, nie byli wic przygotowani na odparcie | atakw. Trudno byoby dowie ich winy-grzechu przed sdem, | bo grzech popenia si wiadomie, w przeciwnym razie mamy do czynienia tylko z bdem. Obcianie nas grzechem przodkw, tym bardziej za grzechem, ktry w rzeczywistoci nim nie by, jest niesprawiedliwe. Ale czy naprawd nasz diabe ukazany jest w Genesis jako "nagi w"? Ten w, ktry powiedzia pierwszej kobiecie, e ani ona,, ani Adam nie umr, jeli skosztuj owocu z drzewa rosncego; porodku ogrodu? Te sowa s oczywiste, ale i zagadkowe, wspomniane drzewo jest bowiem drzewem wiadomoci dobrego i zego, mona wic zastanawia si nad zasadnoci boskiego zakazu, ktry uniemoliwia ludziom poznanie dobra i za. Czy szacunek wobec Boga nie nakazuje nam, bymy wiedzieli, czym jest dobro, a czym zo? Czyby Bg zabroni czowiekowi dowiedzie si tego? W dodatku w powiedzia Ewie, e ona i jej m, oboje niemiertelni, zjadajc jabko stan si rwni bogom. To stawne Et eritis sicut Dei. Poniewa jednak poznali mier dopiero po opuszczeniu raju, wolno nam sdzi, e wczeniej byli niczym bstwa, obdarzeni niemiertelnoci, a w prowadzi rozmow raco nielogiczn, jak na istot posiadajc tak gbok wiedz. Prawda jest, by moe, znacznie prostsza i zgodna z tym, czego wszyscy domylaj si ju w szkole podstawowej - ot Adam i Ewa zapewne uprawiali mio, i na tym polega ich grzech. Dugo mona si zastanawia nad sensem tworzenia dwch uzupeniajcych si istot, mczyzny i kobiety, skoro grozi si im ogniem i mieczem, kiedy uczyni co, co byo nieuniknione w ciepym ogrodzie, po ktrym przechadzali si cakiem nago. Mam nadziej, e Czytelnik wybaczy mi miao, ale zawsze zadziwia mnie fakt, e w tej sytuacji gadajcy w by w ogle potrzebny, bo uwaam, e prawa natury zadziaayby i bez niego. Krtko mwic, drzewo wiadomoci dobrego i zego jest symbolem, czy jedna k jest nim take w? Chciaoby si wtpi, bo Elohim, czyli Bg, zwraca si do niego: "Poniewa to uczynie, bd przeklty wrd wszystkich zwierzt domowych i polnych; na brzuchu bdziesz si czoga i proch bdziesz jad po wszystkie dni twego istnien ia"4. I dodaje: "Wprowadzam nieprzyja midzy ciebie a niewiast, pomidzy potomstwo twoje a potomstwo jej". Czy to znaczy, e przedtem yli w harmonii? Czy w raju plemi ludzkie mogo brata si z plemieniem wa? Przeklestwo Boe rzucone na wa nie je st na Wschodzie motywem czstym, przypomnijmy, e Egipcjanie, Hindusi, a potem Meksykanie i wiele innych ludw otaczao to zwierz bosk czci. C waciwie robi w raju diabe, jeli to on ukrywa si pod postaci wa? Czy oznacza to, e Bg stworzy take zo i da mu schronienie w raju? Jake wobec tego mona mie za ze Adamowi i Ewie, e ulegli namowom mieszkaca Edenu? Przyznajmy, e mity bywaj niekonsekwentne. Jedna z wersji Biblii (bo istnieje ich kilka) zapewnia, i "w by najbardziej przebiegym spord wszystkich dzikich istot, ktre Bg stworzy"5. Ale Genesis nie wyjania, na czym polega podstp, do ktrego uciek si, by nakoni Ew do zamania zakazu Stwrcy. Co chcia w ten sposb zyska w? Przecie wszystko wskazuje na to, e by take stworzeniem Boym, e stworzy go sam Pan. Dlaczego zatem Bg nie karze wa? I co stao si z tym wichrzycielem, by uy wspczesnego okrelenia? O tym ju Biblia nie wspomina.

Wygnanie z raju okazao si niezbyt dotkliw kar dla potomkw p ierwszej pary. Byli dugowieczni, a to oznacza, e cieszyli si dobrym zdrowiem psychicznym i fizycznym Adam przey dziewiset trzydzieci lat, Set dziewiset dwanacie, Enosz dziewiset pi, Kenan osiemset czterdzieci, Mahalalel osiemset dziewidziesit pi, Jared dziewiset szedziesit dwa lata, za rekordzista Matuzalem - dziewiset szedziesit dziewi lat. Najbardziej zadziwia jednak, e Stwrca by niezadowolony z mnoenia si ludzi na ziemi: "...Pan widzia, e wielka jest niegodziwo ludzi na ziemi i e usposobienie ich jest wci ze". Gdyby kto jeszcze wtpi w nieprzychylno Stwrcy wobec stworzenia, kolejne wersy rozwiej jego niepewno: "...aowa, e stworzy ludzi na ziemi"6. I postanowi: "Zgadz ludzi, ktrych stworzyem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydo, zwierzta pezajce i ptaki powietrzne, bo al mi, e ich stworzyem"7. wszelkie stworzenie paci za rozczarowanie, jakiego dozna Bg. Za rozczarowanie czy moe za gniew Boga? W kadym razie caa rasa ludzka, kade zwierz, dwiga bdzie odtd ciar tego gniewu, a take pitno grzechu pierworodnego. I oto Bg zsya potop. Czy jest on skutkiem podstpu wa? A moe zbrodni Kaina, ktry nie mg znie, e brat jego zbiera obfitsze plony? Za c jednak cierpi ptaki na niebie? Na ten temat Biblia milczy. Stwrca zachowuje si niczym bezwzgldny satrapa, ktrego nie zadowala stan krlestwa. Pierwsza Ksiga Pisma przedstawia zatem Boga jako gniewnego despot, by moe skonnego do zoci i niesprawiedliwego, ktremu ob ce jest przebaczenie, i ktry, rozgniewany, bo zawiedziony, postanawia utopi wszystkie stworzone przez siebie istoty. Potop! Jest przecie Noe, ktry zasuguje na ask Przedwiecznego, ale to nie koi zoci Boga: "Ziemia zostaa skaona w oczach Boga. Gdy Bg widzia, i ziemia jest skaona, e wszyscy ludzie postpuj niegodziwie, rzek do Noego: Postanowiem pooy kres istnieniu..." Aby ostatecznie rozwia wtpliwoci, przytoczmy jeszcze jedno zdanie wypowiedziane przez Boga: "Zniszcz ich (ludzi) wraz z ziemi"8. Od zarania judaizmu pochodzenie za byo niejasne. Mam na myli judaizm udokumentowany na pimie, bo Biblia powstaa ju po uformowaniu si ludu znanego archeologii Mezopotamii jako Habiru, czyli Hebrajczycy i istniejcego od bardzo da wna9. Biblia jest znacznie pniejsza, na co wskazuj analizy krytyczne Karla Grafa i Juliusa Weilhausena, przeprowadzone w XIX wieku, a znane jako teoria Grafa-WeIlhausena, ktre wykazay, e Genesis to tekst napisany ju po wyjciu z Egiptu, a wic po zdobyciu i zburzeniu Jerozolimy przez Nabuchodonozora II w roku 587 p.n.e., i niewoli babiloskiej ydw, ktra zakoczya si w roku 538 p.n.e.10. Genesis zostaaby zatem napisana po powrocie do Jerozolimy, na pocztku V wieku. Zwrmy uwag na uderzajce podobiestwo rozczarowanego swym dzietem Stwrcy do Apsu, babiloskiego boga i kreatora, ktry, udrczony krzykami swoich dzieci, postanowi} je zgadzi, a take na analogie tczce Genesis z opowieci o stworzeniu ludzkoci przez Enkiego i Ninmah, ktrzy upojeni winem powouj do ycia gromad kalek i poczwar. W kadym z tych trzech przypadkw pierwsza prba stworzenia przez samowadnego Stwrc koczya si niepowodzeniem, ktre wprawiao go w gniew. Tote najchtniej odesaby stworzone przez siebi e istoty - by tak rzec - do diaba. A zatem Mezopotamia bya ojczyzn wersji pocztku przyjtej przez autorw Genesis11. Znaczna cz Starego Testamentu powstaa pod wpywem religii mezopotamskich przeladowcw. Wspomnijmy jeszcze o kilku innych cechach wsplnych. Echa historii Noego pobrzmiewaj w znacznie starszym od Genesis micie babiloskim. W roku 1965 w magazynach British Mu-seum odnaleziono dwie tabliczki ze wzmiankami na temat potopu. Owe tabliczki pokryto pismem w babiloskim miecie Sipar za p anowania krla Ammisaduka (1646-1626 r. p.n.e.). Dowiadujemy si z nich, e Stwrca poaowa, i dokona dziea stworzenia i postanowi pozby si wszystkich istot zatapiajc wiat, ale bg wody, ju wspomniany Enki, zdradzi ten katastroficzny plan krlowi-kaptanowi imieniem Ziusiudra, ktry zbudowa ark i przey. Bohater mitu jest postaci autentyczn - okoo roku 2900 p.n.e. Ziusiudra by krlem miasta Szuruppak na poudniu Babilonii12. w Ziusiudra uderzajco przypomina Noego, a moe po prostu nie istniay dwie arki... Skd jednak ydzi wzili koncepcj szatana? Cho bowiem w z raju nie zosta nazwany szatanem, to jest ju jego doskonaym odpowiednikiem. W babiloskim eposie o

Gilgameszu odnajdujemy epizod kuszenia i nawet uyte tam argumenty uderzajco przypominaj sowa Ewy, ktra nakaniaa Adama do zamania boskiego zakazu. Ulegszy wdzikom bogini Isztar, Enkidu uzna, i obdarzony jest "rozwag i bogatsz wiedz". Isztar za wypowiedziaa sowa przypominajce zdanie wa, ktry twierdzi, i Adam i Ewa bd podobni bogom: "Jeste mdrcem Enkidu, jeste niczym bg". Ale Isztar nie bya w wierzeniach babiloskich utosamiana z duchem za par excellence, cho czasami bywaa napastliwa, wpadaa w szat i posuwaa si do okruciestwa. Oryginalno Genesis polega wanie na przedstawieniu wa jako prefiguracji szatana, co pozwala przypuszcza, e ten miaby istnie od zarania dziejw. Zdaje si to potwierdza przestroga, jakiej Bg udzieli Kainowi, przyjmujc zoony przeze w darze pierwszy plon, ale przyjmujc go z niewiadomych przyczyn z niechci: "Przecie gdyby postpowa dobrze, miaiby twarz pogodn; jeeli za nie bdziesz dobrze postpowa}, grzech ley u wrt [niczym demon] i czyha na ciebie, a przecie ty masz nad nim panowa"13. Jednak chodzi tu o zwykego demona, jednego z wielu wystpujcych we wszystkich religiach wiata, a szczeglnie licznych na rodkowym Wschodzie, nie za naszego szatana. Na dowd przytoczmy fragmenty Ksigi Hioba, odnoszce si do samego szatana: "Zdarzyo si pewnego dnia, gdy synowie Boy [anioowie] udawali si, by stan przed Panem, e i Szatan poszed z nimi. I rzek Bg do Szatana: Skd przychodzisz?*. Szatan odrzek Panu: Przemierza}em ziemi i wdrowaem po niej. Mwi Pan do Szatana: A zwrcie uwag na sug mego, Hioba? Bo nie ma na caej ziemi drugiego, kto by tak by prawy, sprawiedliwy..."14. Obecno szatana i jego przynaleno do Boej wity zaskakuje, tym bardziej, e zy duch wydaje si by z Bogiem w zayych stosunkach. Odnajdujemy tu wizj szatana jako boga podrzdnego, ale przecie boga, ktry tym razem przypomina bstwa wedyjskie, a nawet trickstera Lokiego 15. Za przyzwoleniem Boga zy duch nka nieszczsnego Hioba, by wystawi go na prb, ale wszystko dobre, co si dob rze koczy. Ostatecznie by on przecie narzdziem Boga, ktry zapragn przekona si, czy Hiob jest naprawd cnotliwy. Szatan nie jest wic upadym anioem, buntownikiem, zaprzysigym wrogiem Stwrcy. Podobne wraenie odnosimy, czytajc przepowiedni proroka Micheasza dla krla Izraela, Achaba, ktry planuje wypraw przeciw Aramejczykom. Dlatego te zasiga porady "okoo czterystu" prorokw, po nich za pojawia si Micheasz. Odradza wojn, wprawiajc w gniew krla, ktry nazywa go prorokiem nieszczcia. Ale Micheasz nie milknie, mia bowiem wizj: "Ujrzaem Pana siedzcego na swym tronie, a stay przy Nim po Jego prawej i po lewej stronie wszystkie zastpy niebieskie. Wwczas Pan rzeki: Kto zwiedzie Achaba, aby poszed i poleg w Ramot w Gilea-dzie?. Gdy za jeden rzeki tak, a drugi mwii inaczej, wystpi pewien duch i stanwszy przed Panem, powiedzia: Ja go zwiod*. Wtedy Pan rzeki do niego: Jak. On za odrzek: Wyjd i stan si duchem kamstwa w ustach wszystkich jego prorokw"16. Podobnie przemawia kusiciel Hioba. Zuchwaa szczero Micheasza na nic si nie zdaa, bo najpierw spoliczkowa go Sedecjasz, syn Kenaany, gwny prorok, potem za krl rozkaza wtrci do lochu nieszcznika, ktry nie przey tam nawet pierwszej nocy. I Bg speni swe zamierzenie, gubic Achaba, a wszystko to dziki tajemniczemu duchowi kamstwa. Niezwyka historia! Przecie ten duch, zdolny przemwi niemal rwnoczenie ustami czterystu prorokw, nie moe by nikim innym ni dobrze nam znanym diabem! A wic raz jeszcze odnajdujemy go pord zastpw niebiaskich, gdy wspiera i realizuje wol Bo! Dostrzegamy, e jest spokrewniony nie tylko z duchami babiloskimi, ale take z egipskimi. Podobnie jest w znacznie starszej opowieci egipskiej: Ozyrys, ktry zapragn wyprawi generaa na pole bitwy, nasya na duchy: "W jednej chwili dwa demony zawadny jego ciaem, a jego serce zapomniao o zabawie. Bracia, nad ycie pragn walczy!*"1?. Bg ydowski z pewnoci czerpa inspiracj z podstpw Ozyrysa, jak si jednak przekonalimy, wybiegi bogw, podobnie jak mity, wdruj z religii do religii i ani

judaizm, ani Stary Testament nie s wolne od tego rodzaju wpyww. Zego ducha raz jeszcze sprzymierzonego z Bogiem, odnajdujemy w Ksidze Izaja -sza. W przepowiedni dotyczcej plag, ktre maj spa na Egipt, zapowiedziano, e Bg wypeni przywdcw klanw "duchem obdu". Wwczas Egipt zejdzie "na bdn drog, w kadym jego dziele, podobnie jak pijak wymiotujcy schodzi ze swej drogi"18. Spisana pomidzy VIII a VI wiekiem p.n.e. Ksiga hajasza raz jeszcze dowodzi, e judaizm nie przedstawia ani szatana, ani demonw jako wrogw Boga, lecz raczej jako istoty mu suce. Na potwierdzenie tych sw przywoajmy inny przykad: "Abimelek sprawowa wadz nad Izraelem przez trzy lata. Nastpnie Bg zesa ducha niezgody midzy Abimelekiem a monymi z Sychem..."19. Mieszkacy Sychem byli nieuczciwi i podstpni - i to wanie oni ponosili odpowiedzialno za zagad siedemdziesiciorga dzieci Jerubbala, a krlem obwoali syna niewolnicy. Nastpstwa Boego gniewu byy przeraajce, nie do bowiem, e Abimelek obrci w ruin Sychem, uciekajc si w tym celu do magicznych sztuczek, nastpnie za zasypa ruiny sol, by wyjaowi ziemi, lecz ^in take sam ksi, i to zgin pohabiony, bo z rki kobiety. A zatem diabelskie ustugi pozwalaj, by wypenia si wola i zemsta Jehowy. Demony oddaj si wprawdzie bezecestwom, kiedy indziej jednak su niebu, bdc jego wysannikami. Oznacza to, e szatan jest sprzymierzecem i sug Boym. W Ksigach Kronik poznajemy inny wizerunek diaba, ktry tym razem pojawia si, by nakoni Dawida do podjcia zgubnej w skutkach decyzji o przeprowadzeniu spisu ludnoci, ktry stanie si przyczyn wybuchu epidemii dum y. W jednej z nich napisano: "Powsta szatan przeciwko Izraelowi i pobudzi Dawida, eby policzy (lud) Izraela"20. Ksigi Kronik pochodz z pocztkw ery hellenistycznej, to znaczy z III wieku p.n.e. W cigu dwch stuleci odmienio si zatem oblicze szatana, ktry teraz nie wspdziaa ju z Bogiem, lecz realizuje wycznie wasne zamierzenia. Kolejne dwa stulecia przyniosy dalsze przeobraenie zego ducha, ktry niegdy zasiada wrd aniow. Teraz jest ju skazany na zagad, a Ksiga Jubileuszy, apokryf spisany przez esseczykw w Oumran najwczeniej w drugiej poowie II wieku p.n.e., gosi, e u Kresu Czasw, czyli po czterdziestu dziewiciu jubileuszach, nie bdzie ju ani szatana, ani za, za Izrael osignie wieczn czysto21. W tym samym czasie Faryzeusze przewidywali, e wiat bdzie istnia przez sze tysicy lat, a ostroniejsi Ojcowie Kocioa dawali mu siedem tysicy lat, liczc od dnia Stworzenia. Kosmologia, niestety, zmienia te daty, tymczasem szatan jest wci obecny w umysach moich wspczesnych. Hebrajskie wyobraenie diaba podlegao zatem przemianom od czasu powstania Genesis, czyli od okoo VI wieku p.n.e.; Wiadomo, e pomidzy rokiem 150 p.n.e. a 300 n.e. diabty-j pojawiy si w wierzeniach judaizmu22. W Starym Testamencie jest | ich niewiele - Mewet, demon mierci, Lilith, ktra porywataj dzieci, Reszew, demon dumy (zapewne ten sam, ktry kusi Jezusa), a take szatan, cho jego rola bywaa dwuznaczna. W porwnaniu z Babilonem, gdzie ogromna cz narodu ydowskiego cierpiaa w niewoli, ich lista jest skpa - babiloskie Pandemonium jest znacznie bardziej rozbudowane, a liczne diaby podlegaj cisej hierarchii. By moe stay si one przyczyn pewnego zamtu, kiedy Hebrajczycy znaleli si we wasnym kraju, a moe ydzi uznali, e godzc si na czenie konkretnych odmian za - od blu gowy po choroby narzdw pciowych - z konkretnymi i odrbnymi demonami, zaczliby w kocu przypisywa tym istotom nadmierne znaczenie i dlatego pozostali przy zaledwie kilku. Czyby zatem ydzi nie znali pieka? Prawda jest zaskakujca, bo rzeczywicie go nie mieli. Szeol, gdzie trafiaj zmarli, nie moe by porwnywany z naszym piekem, jest bowiem oaz ciszy i zapomnienia, miejscem, w ktre przenosz si wszyscy zmarli, "ulotnoci i pustk, mrokiem i pyem"23. Szeol to "kraina bez powrotu". Pamitajmy, e okrelenie to zostao zapoyczone od Mezopotamczykw, za wygld miejsca wzorowany jest na asyro-babiloskim Arallu. W Ksidze Hioba czytamy, e jest to miejsce spotkania wszystkich miertelnikw - dobrych i zych, wadcw i niewolnikw24. Nie ma ani nieba, ani pieka, tym bardziej za - nie ma czyca, ktry narodzi si znacznie pniej w krgu religii chrzecijaskiej. Pojcie duszy niemiertelnej w naszym rozumieniu nie wystpuje w Starym

Testamencie, a w kadym razie nie zostao w nim sformuowane. Pojawi si bardzo pno, w drugim stuleciu p.n.e., w hebrajskiej Biblii, ktra po raz pierwszy zapowiada zmartwychwstanie umarych. W Starym Testamencie znajdujemy epizod, ktry dowodzi Pogodnego, a przynajmniej obojtnego stosunku ydw do diaba. Mam na myli opowie o wizycie Saula u wrki z Endor, opowie usytuowan w niezwykym, poetyckim i przepojonym symbolizmem kontekcie (I Ksiga Samuela, 28, 1-25). Historia ta wydarzya si, gdy Filistyni zebrali wojska w Szunem, tu przy granicy pastwa, przygotowujc si do ataku na Izrael. Sau zmobilizowa sity w Gilboa. Byt przeraony: "Radzi si Sau Pana, lecz Pan mu nie odpowiada} ani przez sny, ani przez Urim, ani przez prorokw" (Ksiga Sam., 28, 6). Niepokoi go konflikt z Dawidem, ktrego usiowa zgadzi, niepokoio, e zawid Samuela. To icie szekspirowska scena, ale moe naleaoby raczej powiedzie, e najpikniejsze sceny szekspirowskie zasuguj na porwnanie z Ksig Samuela. A zatem Samuel umar, a Sau - gosi opowie - jakby ku przestrodze "usun wrbitw i czarnoksinikw z kraju" (I, 28, 3). W tym kontekcie wygnanie nie wynika z chci przestrzegania biblijnego zakazu (Stary Testament nie zabrania k ontaktw z nekromantami i wrbitami), lecz ze strachu Saula przed duchem Samuela. Tymczasem jednak krl nakaza sugom: "Poszukajcie mi kobiety wywoujcej duchy, chciabym pj i jej si poradzi" (I, 28, 7). Cho sam skaza wrbitw na banicj, szuka kobiety, ktra potrafi za porednictwem ducha dowiedzie si, jaki los gotuje mu Bg. Tylko duch Samuela moe zna zamiary Pana wobec krla, dlatego trzeba wywoa zjaw, ktrej Sau obawia si tak bardzo, e wygna z kraju wrbitw. To przejmujco prawdziwy portret, ukazujcy zoono natury i niepokj czowieka, ktry kochajc Dawida usiowa jednak przeszy go wczni, a take zdecydowa si stan twarz w twarz z wzbudzajcym w nim niepohamowany lk duchem Samuela. Krl dowiedzia si od sug, e kobieta, ktra umie nawiza kontakt z duchami mieszka w Endor, wic uda si do niej noc w przebraniu, i poprosi, by wywoaa ducha mczyzny, ktrego imi wymieni. Kobieta odmwia, przypominajc, e krl Sau wygna wrbitw (i zdaje si nie wiedzc, kim jest jej go), lecz on przysig na Boga, i nie grozi jej kara. Kobieta spenia prob wadcy i duch Samuela pojawia si, by wyjawi Saulowi, e przegra wojn z Filistynami, a jego trzej synowie polegn w walce. Zdruzgotany Sau osun si na ziemi. Dalsza cz opowieci potwierdza prawdziwo przepowiedni Samuela. Widzimy zatem, e medium, czy zgodnie ze redniowieczn terminologi nekromantka, lub inaczej mwic - "czarownica", sprzymierzona z diabem i skazana na wieczne potpienie, nie ma tu adnych cech diabolicznych, a wrcz przeciwnie - przez ni bowiem przemawia sam Bg. "Czarownica" z Endor jest jakby odpowiedniczk Sybilli. Jest narzdziem Boga. Gdyby kto mia jeszcze wtpliwoci co do pogldw ydw na temat diaba odzwierciedlanych przez Stary Testament (chciaoby si powiedzie "stary" Stary Testament, by podkreli rnice dzielce te ksigi od pnych, goszcych odmienn ideologi), rozwiayby je wersety Ksigi Samuela. "Saula natomiast opuci duch Paski, a opta go duch zy, zesany przez Pana" (Ks. Sam. I, 16, 14), czytamy, i nie ma tu adnych niejasnoci - zy duch zosta zesany przez Boga. Co znaczy "zy" duch? To z pewnoci demon. A zatem demony stanowi element zamysu Boego, podobnie jak szatan, ktry w Ksidze Hioba suy Bogu, dziaajc zgodnie z jego wol. Nie sdmy, e to pomyka kopisty, bo wyraenie powtarza si dwukrotnie w nastpnych wersetach, kiedy sudzy mwi do Saula: "Oto drczy ci duch zy (zesany przez Boga). Daj wic polecenie, panie nasz, by sudzy twoi, ktrzy s przy tobie, poszukali czowieka dobrze grajcego na cytrze. Gdy bdzie ci mczy zy duch zesany przez Boga, zagra ci i bdzie ci lepiej". (16, 16-17). w czowiek grajcy na cytrze, to Dawid, ktry ukoi bl Saula, gdy bdzie go nka zy duch, wysannik Boga. W Starym Testamencie Bg jest zarazem dobrem i zem. Diabe jest tylko jego sug, a konflikt, tak wyrany w Nowym Testamencie, gdzie diabe zawsze wystpuje jako wrg Boga i "Ksi tego wiata" w opozycji do Krla Niebios, jeszcze nie istnieje. Bez reszty podporzdkowana najwyszej woli teologia starotestamen -towa dostrzega tylko jeden biegun we wszechwiecie, diabe za moe peni wycznie rol zgodn z wol Stwrcy.

Czy szatan jest zem? Nie, jest cierpieniem, ktre rodzi si z woli Boga. W Starym Testamencie nie odnajdziemy demonologii cechujcej Nowy Testament. W kadym razie nawet ju jego imi, Har-Shatan, Przeciwnik, (Grecy nazywali go diabolos) wiadczy, e ten, ktry by protoplast naszego szatana, nie jest postaci negatywn. Cho jest przeciwnikiem Boga, jest te jego sug. Nie moe pragn jego zguby, bo ta oznaczaaby kres Stworzenia i jego wasny koniec. Bg dobra, ktry jest rwnie Bogiem tego wiata, opar na jego istnieniu zasad rwnowagi, ktra zaamaaby si bez przeciwnika. Ta wspaniaa lekcja mdroci, jedna z najistotniejszych udzielonych wiatu przez dawny judaizm, ukazuje, e autorzy Starego Testamentu pomidzy VII a VI wiekiem p.n.e. rozwikali teologiczny problem dobrego Boga, ktry jest panem wiata, lecz toleruje zo. Problemu tego nie zdoaj rozstrzygn gnostycy, ktrzy uciekn si do wymylnej koncepcji, powoujc do ycia Demiurga, prawdziwego stwrc, istniejcego ponad dobrem i zem. Dobro jest czysto duchowe, zo - czysto materialne. Dobry bg staje si zatem bstwem podrzdnym, znaczcym tyle samo, co zy. W Starym Testamencie wszechmoc Boga jest rwnie niepodwaalna, jak jego dobro, a diabe moe peni tylko drugoplanow rol. Inn wan wskazwk i dowd porozumienia Boga z diabem w Starym Testamencie, odnajdujemy w trzeciej Ksidze Piecioksiegu, Ksidze Kapaskiej, szczeglnie wanej, poniewa zawiera niemal poow zalece zapisanych w Biblii. Przekonujemy si (16, 1-28), e po mierci dwch synw Aarona, brata Moje sza, ukaranego za zoenie Panu niewaciwej ofiar}', Bg ukazuje si Mojeszowi i mwi: Aaron musi wzi od ydw dwa kozy i barana i uda si do wityni (...), gdzie Bg pojawi si w oboku nad przebagalni (jeli nie przybdzie tam o wyznaczonej porz e, narazi si na mier) i da mu znak, wskazujc koza, ktrego wybierze na ofiar. Drugi nalee bdzie do Azazela, czyli diaba, a w kadym razie - jednego z pomocnikw diaba. Tego koza naley ywcem zepchn w przepa. To on stanie si sawnym kozem ofiarnym. Epizod ten, czsto ukrywany lub tumaczony opacznie przez egzegetw w Ksidze Kapaskiej, przedstawiony jest jasno i jednoznacznie: Bg oddaje cz nalenej mu ofiary diabu. Kilku wczcych si po ziemskim padole diabw nie mona jednoznacznie utosamia ze sugami szatana, ktry zasiada u boku Boga. Do dugo zreszt te sprowadzone z Bliskiego Wschodu diaby nie s ani ze, ani dobre. Apokryficzna ksiga Starego Testamentu, Ksiga Henocha, ktra powstaa prawdopodobnie midzy III a II wiekiem p.n.e., powiada, e demony nie s anioami zbuntowanymi przeciwko Bogu, lecz anioami, ktre zapaay mioci do miertelnych kobiet i zstpiy na ziemi, by poczy si z nimi25. A zatem jest to jakby odwrcenie sytuacji z Sodomy i Gomory, gd zie miertelnicy napastowali anioy i to anioy tej samej, co oni, pci. Obie te opowieci wprawiaj w pewne zdumienie, bo przecie anioy uwaa si za aseksualne. Imiona tych duchw brzmiay: Urakabarameel, Akibeel, Tamiel, Ramuel, Danel, Azkeel, itd., za przewodzi im Samiaza. Ze zwizku aniow ze miertelniczkami zrodzio si pokolenie gigantw, majcych "po trzysta okci wzrostu", oraz demony. Anielscy ojcowie w aden sposb nie tumacz podstpnego, zego charakteru potomstwa. Jednak z opowieci tej pynie wniosek, e to podanie i seks day pocztek zu. Wspomnijmy jednak, e Azazel (lub Azazyel) "uczy ludzi ku miecze, wyrabia noe, tarcze, pancerze i lustra; nauczy ich robi bransolety l ozdoby, malowa, barwi brwi, wykorzystywa kamienie szlachetne i wszelkiego rodzaju tkaniny, tak e wszystkich ich zdeprawowa. Barkaja nauczy ich obserwowa gwiazdy, Akibeel za odrnia gwiazdozbiory. Tamiel przekaza wiedz astronomiczn, a Azaradel objani ruch ksiyca". Potem dowiadujemy si, dlaczego Azazel wszystkich do siebie zrazi: "Opowiedzia ludziom, co dzieje si w niebiosach". To niewybaczalna zbrodnia, za ktr Bg postanowi ukara winowajc, nakazujc archanioowi Rafaelowi, by zwiza Azazela i rzuci go w mroczn otcha, potem za cisn w ogie. Nie wiemy, jak to si stao, lecz Azazel ocala. Uderza fakt, e Ksiga Lewitw, a nawet cay Stary Testament zostay jakby puszczone w niepami przez pseudoHenocha. Nasuwa si pytanie, czy w ogle czyta Ksig

Lewitw, trudno bowiem przypuci, by Bg kaza ofiarowa koza istocie, przeznaczonej na zatracenie. Nie wiemy te, czy wydarzenie to byo wczeniejsze, na co wskazywaby fakt, e Azazel wbrew woli Boej uchroni si przed zgub. W kadym razie historia ta pozostaje w sprzecznoci ze starotestamentow wizj diaba. Pomidzy teologi Starego Testamentu i literatur apokryficzn istniej zasadnicze rozbienoci, ktre jaskrawo ukazuje Ksiga Henocha. Dzi trudno zgodzi si z wnioskami pseudoHenocha: jego demony nie wydaj si zowrogie, cho bowiem zdaniem autora lustra i malowida, nie wiedzie czemu, deprawuj ludzi i kryj w sobie ziarno za, to ju pismo i astronomia nie mog by uznane za diabelskie wymysy, a gdyby tak byo, pseudoHenoch nie mgby napisa swej Ksigi. W dodatku - co wyklucza szkodliwo astronomii - w rozdziale LXXI tej samej Ksigi anio-str Uriel wygasza na jej temat cay wykad. Podobnie jak w wielu innych apokryfach, tak i w tym daje o sobie zna gwatowny bunt przeciw wszystkiemu, co w odczuciu autorw kci si ze staroytnym wyobraeniem o porzdku wiata. Jeli nie jest to pastisz (mao przekonywajcy) starotestamentowego profetyz-mu, to zaskakuje surowo jej myli, tak dalekiej od myli biblijnej. Ksiga Henocha jest raczej dzieem zaniepokojonego fanatyka, zafascynowanego baniami i przeraajcymi opowieciami ni proroka. Najciekawsza wydaje si zamiana diaba w koza ofiarnego, ktry odtd bdzie dwiga ciar caego za istniejcego na tym wiecie. By moe wanie wtedy szatan sta si sawetnym kozem. I oto wyania si kwestia najistotniejsza - a do III wieku p.n.e. judaizm nie stworzy wizerunku szatana jako zapamitaego wroga Stwrcy. Szatan i demony, nie zwizane z nim adnymi wizami poddastwa, s sugami Boga. Teksty powiadczaj t zaskakujc prawd. A jednak diabe istnieje w tradycji ydowskiej i stamtd wanie przejli go chrzecijanie. Nawy Testament raz po raz wspomina o zych czynach diaba i demonw. Trudno wprost zliczy opisy egzorcyzmw odprawianych nad nim p rzez Jezusa, a optanie uznawane jest za oczywist przyczyn choroby, podczas gdy jeszcze w przypadku Saula "ze duchy" zesa sam Pan Bg. Wida, e ewangelici sabo znaj Stary Testament, za wpywy esseczykw wyrane s szczeglnie u Jana. Kiedy jedna k zmienia si rola szatana i jak do tego doszo? Nurty zapowiadajce t zmian s starsze od chrzecijastwa, za jednym z pierwszym tekstw, w ktrych demony opisane s jako wycznie zoczynne i wrogie wobec Boga i ludzi, jest wanie Ksiga Henocha, do pna, przypisywana niekiedy esseczykom i zapewne po czci bdca ich dzieem, gdy dostrzegamy w niej szczegln stylistyk, a take liczne i wyranie zarysowane elementy gnostycyzmu26. Nadszed czas, by przywoa polityczny kontekst narodzin diaba, w przeciwnym bowiem razie trudno byoby zrozumie Nowy Testament, poczynajc od roli Jezusa i jego procesu. W ydowskich tekstach otwarta wrogo wobec szatana pojawia si w epoce hellenistycznej. Przekonamy si, e hellenizm "wchania" i jednoczenie przenika religi ydowsk. Ostatni prorok, Malachiasz, dawno ju zamilk. Nadzieje mesjanizmu, czyli wiara w nadejcie nastpcy Dawida, pod ktrego berem Izrael odzyska dawn potg, wci si nie speniaj i wydaje si, e nigdy ju si nie speni. Narasta rozgoryczenie. ydzi ledwie zdoali uwolni si od babiloskiego zagroenia, gdy w roku 332 p.n.e. popadli w zaleno od Imperium Aleksandra Wielkiego. A kiedy heros znikn we mgle historii, by po latach odrodzi si w legendzie, Palestyna zostaa przyczona do hellenistycznego Egiptu Ptolemeuszw, nastpnie za znalaza si we wadaniu syryjskich Seleucydw. Zdawao si, e ydzi na dugo, jeli nie na zawsze, utracili niepodlego. Od tamtej chwili a do roku 1948, kiedy w Palestynie powstao pastwo izraelskie, a nawet jeszcze duej, ydzi yli tu obok potg o wiele za silnych, by mogli je lekceway. Brzemi ptolemejskie, a take okres panowania Seleucydw nie byy zbyt uciliwe, poniewa wanie wtedy ydzi cieszyli si swobodami, jakich nie zaznali od czasu pierwszego uprowadzenia do Babilonu. To jedna z korzyci ycia w cieniu imperiw, gdzie trudno nawet wyobrazi sobie, by jaki tyran mg jeszcze wzi ich w niewol. Powiew od Morza rdziemnego sta si agodniejszy po raz pierwszy od wiekw, ale judaizm przeywa kryzys. Dialog z Bogiem, trwajcy dziki prorokom nieprzerwanie od czasw

Mojesza, umilk, zapada przytaczajca cisza, a struktura narodu, w gwnej mierze teokratyczna, od II wieku zaczta si rozpada. Taka sytuacja trwaa od roku 175 p.n.e., kiedy to arcykapan Jazon dokona hellenizacji Jerozolimy, ktr zwano teraz An-tiochi-Jerozolim. Hellenizacji ulegy nie tylko instytucje, ale take ydzi, zwaszcza bogaci. Jeden z podstawowych nakazw religii obrzezanie, poszed w zapomnienie i wielu uznao ten rytua za przestarzay27. Jazona usun jeszcze bardziej rozkochany w greckich wzorach wielki kapan, Menelas. Wtedy to doszo do bezsensownych, bratobjczych walk midzy arystokratycznymi zwolennikami Menelasa a popierajcym Jazona ludem. Kraj spyn krwi, a w kocu tragiczna w skutkach rywalizacja "hellenistw" z "superhellenistami" zacza nuy Antiocha Epifanesa, krla Syrii, panujcego nad ludem Palestyny. Monarcha wyda dekret, zabraniajcy praktykowania religii ydowskiej i wyegzekwowa nowe prawo nie tylko konsekwentnie, ale take - z okruciestwem. Wierni judaizmowi stary kapan, Matatiasz oraz jego piciu synw zbuntowali si i ciosami noa zamordowali na oczach ludzi niewiernego yda, ktry skada ofiary pogaskim bogom, nastpnie za oficera krlewskiego, Apellesa oraz towarzyszcych mu onierzy28. Czy wtedy wanie zacza si wojna ydw z okupantem? Wojna, ktr zakoczyo w roku 70 spldrowanie Jerozolimy przez wojska Tytusa (w jej wyniku o mao nie doszo w szedziesit pi lat pniej, kiedy Hadrian zburzy miasto i niemal cakowicie wyniszczy nard, do zaniku religii ydowskiej)? Trwajca dwa i p wieku walka, ktrej najbardziej znanym epizodem pozosta mia proces i ukrzyowanie Chrystusa? Czy bya to wojna religijna? Z pewnoci, ale rwnie polityczna, bo w teokracji nie da si oddzieli religii od polityki. Machabeusze walczyli kierujc si ambicjami osobistymi, ale take po to, by przywrci Tor. Walczyli jednak na darmo, bo ich spadkobierca Jonatan ulegnie czarowi hellenizmu i podpisze ukad o przyjani ze Spart, za jednym z jego nastpcw bdzie Arystobul, ktry sam siebie nazywa Filohellenem, przyjacielem hellenizmu. Potem wadza przejdzie w rce Aleksandra IVJannaja, krla ydowskiego, ktry nie cofnie si nawet przed biciem monet z greckimi napisami. Przedostatni bdzie Jan Hyrkan II, przeladowca wrogich hellenizmowi esseczykw. Wszyscy skupi na sobie uwag potomnych za spraw tego, ktry okryt si mroczn, ale wielk saw, skazujc na mier, by moe przez ukrzyowanie (bywa to podwaane), poprzednika Jezusa, przywdc esseczykw, sawnego i tajemniczego Nauczyciela Prawa. Ktry z przedstawicieli dynastii hasmonejskiej by jego katem? Jeszcze dzi, u schyku XX wieku, specjalici nie s zgodni w tej sprawie29. Najistotniejsze jest, e ulegajc czarowi hellenizmu, przeciwni mu pocztkowo Machabeusze rozbudzili ducha buntu, ktrego sami stali si przedmiotem. ydzi przestali rozpoznawa siebie w swoich wadcach, przyjacioach pogan. Na ywsze reakcje nie trzeba byo dugo czeka - w poowie II wieku p.n.e. grupa wiernych wyruszya na pustyni, gono dajc wyraz oburzeniu postpowaniem wadz lekcewacych Tor. Ci wierni to esse-czycy30. Ich pogarda bya z pewnoci zbyt wielka - pady obelgi, wybuch konflikt. Wielki kapan Jerozolimy skaza zatem na mier otaczanego najwysz czci esseczyka, znawc gnozy - Nauczyciela Prawa. Od pocztku I wieku (rok 6-7), rewolta ydowska przeobrazia si z "kontemplacyjnej" w zbrojn, a w Galilei nasiliy si ataki na zwolennikw hellenizmu, przede wszystkim za - na obcych pogan, czyli onierzy rzymskich. Wanie w kontekcie tej religijnej radykalizacji, porwnywalnej z tendencj zwan dzi "integryzmem", doszo do zerwania ze Starym Testamentem, a szatan oficjalnie straci status istoty zasiadajcej tu obok Stwrcy, przynaleny mu jeszcze w Ksidze Hioba. W religii ydowskiej dominowa zacz nurt "apokaliptyczny" i nawet kiedy Szawe -Pawe pomimo zaciekego oporu pierwszych apostow, oderwa chrzecijastwo od pierwotnego pnia, by stworzy Koci rzymski, zachowao ono w apokaliptyczny charakter. Pierwsi chrzecijanie bd oczekiwali powrotu Jezusa (Paruzji) oraz koca wiata, i to z takim zapaem, i w kocu popadn w bezczynno, co zmusi Pawa do podjcia stosownych dziaa. W tym okresie imi szatan, Belial (babiloski Baal31), pojawia si w rkopisach znad Morza Martwego32 wycznie jako synonim za pozostajcego w nieustannym konflikcie z

tym, co boskie. wiadczce o tym cytaty zapeniyby ca ksik33. W zwoju Hymnw, Prawach, Dokumentach Damasceskich, w zwoju O Wojnie, wizerunek ksicia za zosta nakrelony w jednolitych barwach. belial jest przeklty, skazany na zatracenie, gdy nadejdzie ksi wiata. Utosamiany niekiedy ze zwodniczym duchem lub anioem ciemnoci, zwany wrogiem, stoi w opozycji do Boga. Esseczycy planowali, e na ich sztandarach i trbach (bo przygotowywali si do wojny) widnie bdzie midzy innymi taka oto inskrypcja: "Kara Boga rozgniewanego na Beliala i wszystkich ludzi, ktrzy za nhn podaj". W apokryfach odnajdujemy co najmniej dwadziecia sze wzmianek o szatanie i siedemdziesit o Belialu (Beliarze), nie liczc innych imion nadawanych ksiciu ciemnoci, jak Baal (wymieniony czterokrotnie) czy Mastema (osiem wzmianek). Obecno upadych aniow, porednikw szatana, utrudnia sporzdzenie dokadnej listy. Ograniczmy si zatem do kilku przykadw. Kiedy Ezechiasz, krl Judei, wezwa jedynego syna, Manassesa, by powiedzie mu o swych wizjach i przekaza mdro, wkroczy prorok Izajasz, by oznajmi, i na nic zdadz si ojcowskie wysiki, bo Manasses za spraw upadego anioa Samaela ulegnie zu. By temu zapobiec, Ezechiasz gotw by nawet zgadzi syna, ale Izajasz odwid go od tego zamiaru. I rzeczywicie po mierci Ezechiasza Manasses za podszeptem Samaela schodzi z dobrej drogi i "nie suy (ju) Bogu swego ojca", lecz "szatanowi, jego anioom i potdze". "Serce Manassesa odmienio si i suy teraz Belialowi, albowiem anioem nieprawoci, ktry jest ksiciem tego wiata, (jest) Belial zwany Matanbuku- sem"34. Dostrzegamy, e nie odrniano dokadnie szatana od Beliala, a moe utosamiano te dwie postacie, przy czym Belial nosi rwnie tajemnicze imi Matanbukusa. To jedna z pierwszych wzmianek o legionach aniow, pozostajcych w subie szatana. Czy szatan jest jeden, czy moe jest ich wielu? Wydaje si, e esseczycy nie mieli w tej kwestii adnego dogmatu, poniewa pseudoHenoch opisujc swe wizje powiada: "Syszaem, jak czwarty gos (tajemniczych postaci, ktre wypiewyway hymny na cze Pana), odpycha szatany, zabraniajc im zblia si do Pana Duchw..."35. A wic i tym razem Szatan pozostaje z dala od zastpw niebieskich. Jednak problem jest bardziej zoony, bo jakoby niepomny na Stary Testament, ktry ustanawia Przymierze pomidzy Bogiem, rozkazujcym szatanowi a potomstwem Noego, autor Ksigi Jubileuszy pisze: "W trzecim tygodniu (roku) jubileuszowego nieczyste demony postanowiy zwie dzieci synw Noego, sprowadzi je na z drog i powie na zatracenie". A wwczas niedosze ofiary prosz swego dziada o wstawiennictwo u Boga, ktry moe sprawi, by ze moce nie miay nad nimi wadzy. Ale, o dziwo, "ksi duchw, Mastema", czyli noszcy wiele imion szatan, nie jest ich "panem", jak u Henocha, a w dodatku proponuje Bogu kompromis. Co najdziwniejsze, Bg przystaje na "ugod", wysuchujc proby szatana: "Panie i Stworzycielu, pozostaw kilka [z tych duchw] przy mnie, by suchay mego gosu i czyniy wszystko, co im naka. Jeeli bowiem aden nie zostanie przy mnie, nie bd mg sprawowa wadzy nad plemieniem czowieczym"36. Dzi trudno nam poj kompromis midzy absolutnym dobrem i absolutnym zem, a jednak mamy tu do czynienia z oczywistym kompromisem. W pewnym sensie jest to powrt do Starego Testamentu, w ktrym Bg i diabe porozumiewali si ze sob zgodnie z nakazami rozsdku. Widzimy jednak, e opinie na temat diaba i polityki Boga poczynajc od II w. p.n.e. bywaj zmienne. Jeden z najbardziej popularnych apokryfw, Manuskrypt Damasceski, powiada, i Bg ochroni przed diabem kadego, kto zawrze z Nim Przymierze: "Ci ocaleni zostan w czas pierwszego spotkania, lecz gdyby ktry si cofn, wydany bdzie na zatracenie. Taki oto los spotka kadego, kto wszed w Przymierze, ale nie dotrzyma jego warunkw, a zguba zostanie mu zgotowana za porednictwem Beliala"37. Nie byo wic powodu, by nasya diaba na potomstwo Noego. Po prostu nowy diabe jawi si tu raz jeszcze jako kapryny zoczyca. Rkopisy z Qumran nie wykazuj spjnoci w okrelaniu roli diaba w eschatologii. Cho wszyscy autorzy zgodnie uznaj go za przeciwnika Boga, to kady z nich rozumie ten fakt inaczej. Jeden z tekstw, opisujcy siedem krgw niebiaskich, gosi, i "w trz ecim znajduj si obozowiska oddziaw powoanych, by w dniu Sdu Ostatecznego dokona zemsty na Belialu i sucych mu duchach"38. A trudno nie litowa si nad Belialem,

ktry pomaga Panu w spenieniu Jego woli, majc w perspektywie wydanie go na pastw owej niebiaskiej armii. Genesis staa si zapewne rdem kolejnej przemiany - kobieta jest teraz wsplniczk diaba: "Kobiety s ze, moje dzieci, poniewa za nie maj autorytetu ani wadzy nad mczyznami, uywaj sztuczek, by ich ku sobie przycign... Kobieta nie moe pokona mczyzny z odsonit twarz, lecz, niczym ladacznica, zakrywa oblicze", powiada Anio Paski w jednym z apokryfw Testamencie Rubena, przypomniawszy, i "jeli podanie bogactwa nie mci waszych myli, Belial nie ma nad wami wadzy"39. Problem musia by wwczas istotny, gdy porusza go take Symeon: "Strzecie si zbytku, bo on jest ojcem wszelkiego za, oddala od Boga i zblia do Beliala"40. Wiemy, e esseczycy byli przeciwni maestwu, a nawet, e przyjmowali do swego grona wycznie modziecw, ktrzy sw urod i wdzikiem cieszyli ich zmysy41. Kolejny apokryf Greckie ywoty Adama i Ewy, opowiada, e Ewa udaa si do raju w towarzystwie syna, Seta (zgodnie z t wersj Genesis miaa ich trzydziestu), zosta on tam zaatakowany przez zwierz, ktre rzeko bagajcej o lito Ewie: "Jake moliwe, e twe usta otwary si, by zje owoc z drzewa, z ktrego Bg zabroni ci je? Tak samo i my [zwierzta] odmieniymy si"42. atwo jest za cae zo, ktre spado na lud zi po wypdzeniu z raju, obwini pierwsz kobiet. Wielki kryzys judaizmu uwidoczni si na przeomie tysicleci w ideologii esseczykw, uznajcych diaba za zaciekego i odwiecznego wroga Stwrcy. Po wyjciu ydw z niewoli Bg i diabe wspdziaali, realizujc te same cele, kiedy jednak nadesza nasza era, wybuch pomidzy nimi konflikt. Odzwierciedleniem tej ewolucji sta si drzemicy w judaizmie esseczykw gnostycyzm, nurt cile zwizany z absolutnym dualizmem uznajcy wszelk materi za zo, a wszelkiej cnocie przypisujcy charakter duchowy. wiat zosta podzielony midzy Boga i diaba. Czy twrcami tego dualizmu byli ydzi? Nie, cho bowiem odrodzi si wrd nich, pojawi si ju w VI wieku p.n.e. w mazdaizmie. Od czasw Zaratustry Iraczycy uwaali, e wiat koncentruje si wok dwch przeciwiestw: Boga - Ahura Mazdy i Arymana diaba, paajcych do siebie bezgraniczn nienawici. Czyby wic judaizm uleg wpywom mazdaizmu? Z pewnoci i potwierdzaj to fakty - pomimo ponienia niewoli, ydzi zachowali o Iraczykach, zwaszcza za o Cyrusie, ktrego uwaali za "mesjasza"43, korzystne wspomnienie. Byli winiami Babilonu, kiedy oddziay Persw i Medw zdobyy miasto i uwolniy ich z niewoli u pogan. Dariusz rozkaza nawet przetopi synny zoty posg Marduka, a potem wymordowa babiloskich kapanw. Artakserkses, nastpca Dariusza, take okazywa ydom przychylno i wanie za jego panowania, w roku 445 p.n.e., odbudowano mury wity w Jerozolimie i Judei. Persowie okazali si wic dobroczycami ydw. yczliwo wobec Persw i sprzymierzonych z nimi Medw miaa te solidne podstawy polityczne, bo przecie to oni podporzdkowali sobie Babilon. Poza tym czasami zapomina si, e kiedy Cyrus pozwoli wreszcie ydom na powrt do Palestyny, wielu z nich wolao pozosta w Babilonie44. ydzi mieli wic doskonae warunki, by pozna mazdaizm45, a dziki Talmudowi my take dowiedzielimy si sporo o pierwotnym mazdaizmie. Wielu autorw przyznaje, e judaizm wiele zawdzicza mazdaizmowi: "Pradawna wiara Semitw w ycie przysze przeobrazia si u Persw w wiar w niemiertelno; przenikna doktryny judajskie i t drog wpywy zaratustrianiz-mu dosigy teologii chrzecijaskiej"46. Podobnie jak inne religie, judaizm czerpa wic ze rda wedyjskiego, znacznie starszego, ale odnowionego przez Zaratustr pod postaci mazdaizmu. Po czterystu latach powinowactwo ydowsko-perskie byo wci widoczne. Kiedy w roku 53 p.n.e. Partowie zadali Rzymianom dotkliwy cios w bitwie pod Karrami, "wrogo nastawieni do Rzymian Semici - ydzi z Palestyny, Nabatejczycy z Damaszku, Arabowie z obszarw pustynnych z nadziej spogldali na Persj..."47. Properskie sympatie ydw s w peni uzasadnione - ich pogldy musiay skania do tolerancji wobec perskiej religii, poniewa tylko ona, obok ich wasnej, nabraa po reformie zaratustriaskiej cech monoteizmu. Dlatego zgbiali j wnikliwie i od niej przejli ide niebiaskich istot zwanych anioami48. Zreformowany mazdaizm, "podobnie

jak myl ydowska, stworzy cise zalenoci midzy religijnoci a moralnoci jednostki"49. Tytut nadawany przywdcom esseczykw - "Nauczyciel Prawa" - niejako nawizujcy do imienia Ahura Mazdy, "Prawdy Sprawiedliwoci", wzmaga w nas ch, by dopatrywa si w ich ideologii, najwyszym zrywie judaizmu, ktry usiowa powrci do korzeni i z odraz potpia zhellenizowane duchowiestwo i "kolaborantw", ydowskiej odmiany mazdaizmu'0. ydzi przejli z Mezopotamii kanw Genesis, stamtd te mogli przej opozycj Bg - diabe. Jest to jednak przedsiwzicie ryzykowne, bo pomidzy maz -daizmem i judaizmem esseczykw istnieje zasadnicza rnica, tkwica w apokaliptycznej wymowie judaizmu. Mazdaici uwaali, e wiat zamyka si w immanentnym bstwie, czasie kosmicznym lub Zurwanie, ktry zatrze konflikt boga - Ahura Mazdy z Ary-manem - diabem. Zurwan by wieczny i nieodmienny, esseczycy natomiast wierzyli, e czas skazany jest na bliski kres, czego dowodzi ich reakcja na silne trzsienie ziemi w roku 31 p.n.e., kiedy zgino trzydzieci tysicy osb, a Qumran zostao powanie zniszczone. Esseczycy uciekli na pustyni51, przekonani, e nadszed dzie Sdu Ostatecznego. Oczekiwali koca wiata z lkiem, pewni, e jest nieuchronny. Persowie nie wyobraali sobie, by taki dzie mg kiedykolwiek nasta. To e posta diaba, antagonisty Boga, zaczerpnito z mazdaizmu jest oczywiste, zwaszcza e pierwotnemu judaizmowi jego idea bya cakowicie obca. Narodzia si, kiedy tosamo ydw zostaa zagroona przez wojny i wpywy obcych ku ltur, a nard zwtpi w odzyskanie niezalenoci. Esseczycy uznali si za ostatnich sprawiedliwych, za stranikw Tory i ydowskich cnt. Diabe pojawi si, bo sytuacja polityczna tego wymagaa. Trzeba byo wyranie wskaza wroga ydw, narodu wybranego, a wic i wroga Stwrcy. Esseczycy signli po diaba mazdaizmu, ale, o dziwo, nadali mu mezopotamskie imi, nie nazywajc go Arymanem. Belial, od Bela lub Baala, mia w Jero zolimie ogromn wityni, tak wielk, e kiedy Jehu zwoa do niej lud, "nie pozosta nikt, kto by nie przyszed"52 (II Ks. Kroi., 10, 21). I oto Stwrca Babiloczykw, bg podnoci i urodzaju, burzy i wojownikw, na oczach strwoonego ludu musia wysucha kltw kapanw z Qumran: "Przeklty bd, Belialu, Za wrogo tw, Za podo. Przeklte bdcie niegodne duchy, ktre mu suycie, Duchy nieczyste i podstpne, Wyaniajce si z mrocznych otchani" Tyle o perskim pochodzeniu diaba. Oswobodzeni przez Cyrusa ydzi uniknli religijnych wpyww swych babiloskich przeladowcw. Diabe Iraczyka Zaratustry nie czuby si tak dobrze nad Morzem Martwym, gdyby nie stworzono mu tam dogodnych warunkw. A byty wymienite, dziki Mezopotamczykom, a zwaszcza Babiloczykom, bo ydzi przejli od nich nie tylko schemat Genesis i ide Dekalogu, lecz take ide grzechu, nierozerwalnie zwizanego z poczuciem winy i pokut. Stamtd wzi si te pomys utosamiania kobiety z diabem.aden czowiek nie chcia nigdy wierzy w sw podo i aby si z tym problemem upora, oskara oskaryciela. Zniewoleni w Babilonie ydzi znaleli si w takim samym pooeniu, jak poddani krla tego pastwa - yli w upodleniu. Mezopotamczycy wiedzieli o swej przyrodzonej infamii, cicej na nich od chwili, gdy zostali stworzeni, tylko po to, by uly matce stwrcy w wyczerpujcej pracy. ydzi szukali dla wyjanienia swej sytuacji przyczyny zewntrznej. W ich rozumieniu by ni grzech. Prorocy gosili, e utrata wolnoci bya kar z rki Wszechmogcego, ktrego zawiedli, zrywajc Przymierze. Padli ofiar, ale czyj? Z pewnoci - diaba. Oswobodzeni przez Persw, chtnie uwierzyli, e bogowie irascy byli spokrewnieni z ich Bogiem, a w kadym razie yli z nim w przyjani. Elohim to lingwistyczny absurd. To imi jest liczb mnog stwa "Eloha"'4, a przecie ydzi wierzyli wycznie w jednego Boga. Wpywy iraskie s zatem skutkiem przyjani obu ludw. Persowie nadali synowi swego boga jedynego, Ahura Mazdy, imi Mitra (oznaczajce "umow"), doskonale

wspbrzmice z ydowskimi nadziejami, e nard wybrany jako pierwszy zawar z Bogiem Przymierze. Ten Bg, obietnica pokoju na przysze stulecia, by niemal Mesjaszem. Dlaczego wic ydzi nie mieliby przej od Iraczykw take i ich diaba, sprawcy wszelkiego rodzaju za, czyli zego, Arymana? Wpywy Mezopotamii polegay na zaszczepieniu nienawici. Dostrzegamy je choby w symbolicznej roli przypisywanej kobiecie. W mitologii mezopotamskiej, nawet gdy bya ona bogini i nosia dumne imi Isztar, zawsze pozostawaa tylko jdz. Bya utosamiana z onem wyposaonym w najgroniejsz bro - rozum. Kobieta uporczywie nkaa czystych, szlachetnych, piknych mczyzn, takich jak Gilgamesz. W Starym Testamencie, zwaszcza za czasw niewoli babiloskiej, kobieta upadaa coraz niej, a wreszcie w apokryfach zostaa sprowadzona do pozycji bdu natury55. Przyjcie mezopotamskiej mizogynii byo tym atwiejsze, e mitraizm gosi braterstwo i lojalno pomidzy mczyznami, wykluczajc z niego kobiety. Pozostao ju tylko napisa Genesis, zrzucajc win za cae zo i grzech na barki Ewy. Grzech, pokuta, mizogynia, diabe - Wschd wywar na judaizm naprawd silny wpyw. Za jego porednictwem te wtki przejli take esseczycy, a po nich - uczniowie Jezusa. Diabe mia ju zapewniony dugi ywot, oczywicie, jeli uznamy, e dwa tysiclecia to dugi okres w dziejach ludzkoci.

Diabe w Kociele pierwszych chrzecijan albo pomieszanie przyczyny i skutkw O sprzecznociach w opowieci o kuszeniu Jezusa na pustyni - O przypadkach "optania", uderzajco czsto opisywanych w Nowym, a cakowicie pomijanych w Starym Testamencie - O rnicach w postrzeganiu przez Ojcw Kocioa szatana, jego rodowodu i przeznaczenia - O nie wyjanionym przez pierwszych chrzecijan problemie upadego aniola, czyli szatana, ktry uleg pokusom za, nim jeszcze zdyo si ono pojawi na wiecie - O rozmaitych teoriach, sporach i herezjach na temat Diabla we wczesnym okresie chrzecijastwa - O soborach i walkach, ktre miay rozstrzygn problem zego ducha w cigu czterech pierwszych wiekw istnienia Kocioa. "I wtedy Duch wyprowadzi Jezusa na pustyni, aby by kuszony przez diaba. A gdy przepoci czterdzieci dni i czterdzieci nocy, odczu w kocu gd. Wtedy przystpi kusiciel i rzek do Niego: Jeli jeste Synem Boym, powiedz, eby te kamienie stay si chlebem. Lecz On odpar: "Napisane jest: Nie samym chlebem yje czowiek, lecz kadym sowem, ktre pochodzi z ust Boych. Wtedy wzit Go Diabe do Miasta witego, postawi na naroniku wityni i rzeki Mu: Jeli jeste Synem Boym, rzu si w d, jest przecie napisane: Anioom swoim rozkae o tobie, a na rkach nosi ci bfdq, by przypadkiem nie urazi swej nogi o kamieu. Odrzek mu Jezus: Ale jest napisane take: Nie bdziesz wystawia na prb Pana, Boga swego. Jeszcze raz wzi Go diabe na bardzo wysok gr, pokaza Mu wszystkie krlestwa wiata oraz ich przepych i rzek do Niego: Dam Ci to wszystko, jeli upadniesz i oddasz mi pokton. Na to odrzek mu Jezus: Id precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, bdziesz oddawa pokon i Jemu samemu suy bdziesz^" (Mateusz, 4, 1-10). To znane starcie z diabem, naszym diabem, budzi uzasadniony sceptycyzm. Nastpuje po ceremonii, ktra wprawia w pewne zdziwienie, czyli po chrzcie Jezusa. ydzi nie praktykowali chrztu, ktry by obrzdem typowo esseskim, co oznacza, e Jezus jest tu pokazany jako esseczyk, cho o sekcie tej nie ma w Nowym Testamencie adnej wzmianki. Chrzest esseczykw mia na celu zmycie grzechu pierworodnego, tote udzielenie go Jezusowi, ktrego Duch wity pocz w onie kobiety, wedug wspczesnej

teologii wolnej od tego grzechu, wydaje si bezcelowe, jeli nie wrcz bluniercze. Nie znamy celu pobytu Jezusa na pustyni, a ewangelici nie s zg odni co do jego przebiegu, Mateusz utrzymuje, e kuszenie nastpio po zakoczeniu postu, Marek i ukasz twierdz, e zdarzyo si w czasie jego trwania, natomiast Jan pomija t kwesti. Mateusz i ukasz wspominaj o trzech diabelskich prbach, Marek - o dwch. I oto pojawiaj si trzy istotne problemy. Po pierwsze, Duch, oczywicie - Duch wity, wystawia Jezusa na prb. Ten sam Duch, ktry przyjmuje w chwili chrztu Jezusa posta gobia (Marek, l, 1-12), nastpnie wysya go na pustyni. Epizod ten prz ypomina nam histori Hioba, rwnie poddanego prbie. Wydaje si, e Bg za porednictwem Ducha witego wystawi wasnego Syna na prb, ktrej nie wolno, o czym przypomina sam Jezus, poddawa istoty boskiej. Mona by podejrzewa, e Bg nie jest przekona ny o boskoci Swego Syna lub e nie ma pewnoci, czy bosko chroni przed pokusami. Drugi problem stanowi raca ignorancja szatana, ktry widzc - na co wskazuje tekst ewangelii - e Jezus jest Synem Boga i e jest wiadom swego pochodzenia, z absurdalnym uporem ponawia jednak prby kuszenia go. Pozornie grony wrg okazuje si zwykym gupcem. Trzeci problem wie si z faktem, e o boskoci Chrystusa przekonay jego uczniw cuda, ktrych byli wiadkami. Diabe take jest o niej przekonany, a jednak Jezus nie godzi si dokona cudu, chocia w ten sposb uwolniby si od natrta. Trudno zrozumie postpowanie Chrystusa, bo przecie potem, w innych okolicznociach, bez wahania wykorzystuje sw moc wanie przeciwko szatanowi.Chciaoby si zatem uzna, e opowie o trzech prbach kuszenia na pustyni jest niespjna i e suy wycznie wprowadzeniu na scen szatana w nowej roli antagonisty Boga. Wspczesna egzegeza podwaa zreszt autentyczno rozmowy na pustyni: "Dialog Jezusa z diabem przypomina dysputy rabiniczne", uwaa Bultmann. "Tego rodzaju rozmowa, podczas ktrej trzy udzielone kolejno odpowiedzi s cytatami z Biblii", pojawia si czsto w tekstach rabinicznych. W jednym z nich rabin dyskutuje z ksiciem demonw, w innym, ydowskiej legendzi e o Abrahamie, pisze Bultmann, "Szatan za ocalenie Nimroda domaga si hodu". Co ma udowodni ta opowie? "Ze yjcy jak inni miertelnicy Jezus jest Mesjaszem, cho przecie jest czowiekiem?"'. Nie sposb stwierdzi, czy historia pojedynku z szatanem ni e jest "mitem pokrewnym mitowi o walce Marduka ze Smokiem", koczy Bultmann. Nie jest zatem wykluczone, i raz jeszcze natrafilimy na lad wpyww mezopotamskich. Powie o kuszeniu na pustyni powstaa zatem w do pnym okresie i rozwina wtek zarczerpnity z obcej mitologii. Nie zaliczymy jej do pism objawionych, jednak mona dostrzec w niej wpywy esseskie. Dopiero w cigu ostatnich trzydziestu lat, kiedy opublikowano skpe fragmenty rkopisw znad Morza Martwego, udao si nieco dokadniej pozna filozofi esseczykw. Do tego czasu wydawao si oczywiste, e chrzecijastwo narodzio si wraz z Chrystusem. Wyrane pokrewiestwo pomidzy nauczaniem Jezusa i naukami goszonymi przez esseczykw, a take rola jednego z nich - Jana Chrzciciela, podwayy to przekonanie, ostatecznie obalone przez wiadomo o chrzcie Jezusa. Jezus by zatem kontynuatorem filozofii ascetw z Qumran, gwnego orodka esseczykw nad Morzem Martwym, i dopiero w pniejszym okresie oddali si od niej. Jak ju wiemy, na ich przykadzie dokadnie wida, jak wielki wpyw na pny judaizm wywary mitologie Mezopotamii. W Mezopotamii powstaa zreszt sekta ekazaitw, ktra, jak si wydaje, daa pocztek chrzecijanom Jana Chrzciciela. Wanie ich diabe, a nie starotes-tamentowy szatan judaizmu, stanie si diabem chrzecijan. Wszystkie Ewangelie, nie tylko cztery kanoniczne, przejm jedn z gwnych idei essenizmu, goszc, i tylko sptanie diabla moe przyspieszy nadejcie Krlestwa Boego, czyli kres czasu lub apokalips. Dzieo, ktrego pragnie dokona Jezus, polega wanie na sptaniu szatana, Belzebuba, Azazela, bez wzgldu na imi, pod jakim si kryje. Mesjasz nieustannie uwalnia ludzi od "demonw", sug szatana2, i tego uczy swych uczniw: "Wielu powie Mi w ow ym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowalimy moc Twego imienia i nie wyrzucalimy zych duchw moc Twego imienia, i nie czynilimy wielu cudw moc Twego imienia?"3. Opowieci o egzorcyzmach raz po raz pojawiaj si w Ewangeliach i trudno nie zada

sobie pytania, czy w Palestynie naprawd byo tylu optanych. "Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu optanych. On sowem wypdzi ze duchy..."4 (Mateusz, 8, 16). Pojawia si nowe, nie znane ze Starego Testamentu zjawisko - nage optanie. Na przykad demon zamieszkujcy w optanym z Kafarnaum5 zacz krzycze na widok Jezusa, a zanim - na rozkaz Mesjasza - opuci ciao nieszcznika, rzuci go na ziemi. Podobnie stao si te w Cezarei Filipowej, gdzie y chopiec nkany od dziecistwa przez nieczystego ducha. Biedak pada w drgawkach na ziemi, a z jego ust toczya si piana6. Marek wzbogaca te opowieci; optany z Kafarnaum mieszka pord grobw, a prby sptania go acuchami okazuj si daremne. Wewntrzna sia kae mu wci okalecza wasne ciao kamieniami7. Widzc Jezusa, podbiega, pada do Jego stp i krzyczy: "Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyszego?". Wedug Marka sowa te miay wyraa lk diaba zamieszkujcego w ciele czowieka, trudno jednak przypisa je szatanowi. To objaw klinicznej histerii, takiej, jak pod koniec XIX wieku rozpoznaj Clerambault i Charcot, po caych stuleciach wysyania tysicy dotknitych chorob, lecz oskaronych o czary ludzi (w 90% byy to kobiety) na stos. Diabe po raz pierwszy utosamiony zosta z chorob i nazwany przez ewangelistw "duchem nieczystym", a trdowaty, ktry "w jednym z miast"s baga Jezusa o uzdrowienie, rzek: "Panie, jeli chcesz, moesz mnie oczyci". Wiara uleczya take niewidomego Bartymeusza9. Ten sam schemat za odnosi si do wielu innych chorb, jak parali czy artretyzm. "Czowieku, odpuszczaj ci si twoje grzechy", rzek Chrystus, a paralityk wsta i poszed dalej o wasnych siach10. Podobnie stao si w przypadku kobiety z Galilei, ktra chodzia zgarbiona z powodu dolegliwoci krgosupa: "A bya tam kobieta, ktra od osiemnastu lat miaa ducha niemocy", pisze ukasz". Choroba uzaleniona jest od powodujcego j demona, i na przykad niemy mczyzna pad ofiar ducha, ktry rwnie nie mg mwi12. Mamy to do czynienia z przypadkami utosamiania choroby i brzydoty z optaniem (tendencja ta miaa utrzyma si a do schyku XX wieku), lecz jest to take przejaw cofania si ku mezopotamskim przesdom, ktre za kad chorob wini odrbnego demona. Ich lady odnajdujemy take w sowach, ktre Mateusz przypisa Jezusowi: "Gdy duch nieczysty opuci czowieka, bka si po miejscach bezwodnych, szukajc spoczynku, ale go nie znajduje. Wtedy mwi: Wrc do swego domu, skd wyszedtem; a przyszedszy zastaje go nie zajtym, wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze z sob siedmiu innych duchw, zoliwszych ni on sam; wchodz i mieszkaj tam. I staje si pniejszy stan owego czowieka gorszy, ni by poprzedni" 13. Tak oto natrafiamy na trzecie nowe zjawisko - diabe dziaa na olep, nie kieruje si wyranymi motywami. Dlatego, bez adnych powodw, opta ma dziewczynk, Fenicjank z Syrii 14, podobnie jak bez powodu drczy syna mczyzny z Cezarei Filipowej lub szaleca z cmentarza. W Starym Testamencie poczynania szatana s uzasadnione, w Nowym jednak zachowuje si on jak demony z Oceanii i Australii - dziaa bez planu. Jest to oczywisty przejaw mylowego regresu, wywoanego przez apokaliptyczny lk panujcy w Palestynie w I stuleciu - wszyscy czuj si zagroeni przez diaba, nieobliczalnego niczym wcieky pies. W Starym Testamencie brak te (inaczej ni w Nowym) demonicznej fantastyki. Kiedy Jezus odprawia egzorcyzmy nad szalecem z cmentarza, wypdza ze cay legion demonw, one za prosz, by pozwoli im zamieszka w dwch tysicach wi, ktre przechodziy nieopodal. Znaczcy i symboliczny jest fakt, e byy to wanie winie, ktrych ydzi nie hodowali. "Jeeli nas wyrzucasz, to polij nas w t trzod wi", bagaj demony. Co dziwniejsze, Jezus godzi si, by weszy w winie. A potem nieszczsne zwierzta, zapewne owadnite szalestwem, pdz po zboczu i niczym lemingi topi si w jeziorze. Ta opowie zdumiewa, dlaczego bowiem w swej mdroci i dobroci Jezus miaby skazywa na udrk stworzenia boe, ktrych miso po upywie setek lat Jego wyznawcy bd jada ze smakiem. Zrodzia si niewtpliwie w umysach ydw15, poniewa w tamtych czasach oni jedni uwaali wiskie miso za nieczyste. Nigdy nie dowiemy si, jak naprawd brzmiay sowa Jezusa, bo przecie wczesna wsplnota chrzecijaska, przepisywanym przez skrybw tekstom, moga nadawa sens, jaki chciaa z nich odczyta. Dziwi jednak, e tu przed pojmaniem, w Ogrodzie Oliwnym,

Jezus nie mwi o "duchach nieczystych", powracajc do imienia diaba, ktre po raz pierwszy uyte zostao przeze w starotestamentowym znaczeniu. "Szymonie, Szymonie, oto szatan domaga si, eby was przesia jak pszenic" 16. To pierwsze bezporednie odwoanie do diaba "z pierwszego Starego Testamentu", a zwaszcza - z Ksigi Hioba (por. rozdz. 14). Sugeruje ono, e szatan ma do wypenienia misj, ktr mg mu powierzy tylko sam Stwrca. Diabe nie jest ju przywdc legionu duchw nieczystych i przewrotnych, przypominajcych bezdomne psy, ale pomocnikiem Boga, ktry w swej nieskoczonej mdroci postanowi wystawi czowieka na prb. Wizja szatana, wiernego wykonawcy Boskiej woli przeczy wyobraeniom esse -czykw, lecz w Ewangeliach kanonicznych odnajdujemy j tylko raz. Czy naley wyciga std wniosek, e Jezus odrzuci essesk wizj diaba - przeciwnika Boga i ludzi? A moe ukasz, wyksztacony w krgu kultury greckiej i z pewnoci wiadom rnic pomidzy szatanem starotestamentowym i szatanem esse-czykw, woy w usta Jezusa sowa, ktre wyraaj dystans wobec wpyww esseskich? Osobicie skaniam si raczej ku tej drugiej hipotezie. Po zagadkowym odejciu Jezusa17, szatan rozpoczyna, by tak rzec, okres interregnum. W epizodzie dotyczcym sprzeday posiadoci Ananiasza (Dzieje Apostolskie), P iotr wymienia imi szatana w sposb, ktry pozwala sdzi, i jest on wycznie duchem za i e nic nie czy go z Bogiem. Ananiasz, ktry zatrzyma dla siebie cz pienidzy uzyskanych za posiado, zosta skarcony przez Piotra: "Ananiaszu - powiedzia Piotr dlaczego szatan zawadn twym sercem, e skamae Duchowi witemu i odoye sobie cz zapaty za ziemi?" 18. Syszc to, Ananiasz pad martwy. A przecie oskarenie Piotra byo nie uzasadnione, bo Ananiasz nikogo nie okama, Duch wity ni e wcza si w przekazywanie dobytku na rzecz wsplnoty, za szatan nie mia z t spraw nic wsplnego. Ale ju w epizodzie o egzorcystach ydowskich, ktrzy prbowali w imi Jezusa oswobodzi optanych, pojawiaj si znowu "ze duchy" z Ewangelii. Sie dmiu synw wielkiego kapana Skewasa (nie znanego historykoml9) byo egzorcystami. Gdy postanowili wypdzi demona z optanego20, ten rzek, dajc dowd swej dobrej orientacji: "Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy cocie za jedni?". Tak oto ujawniaj si parodystyczne elementy demonologii - aleksandryjskie przesdy, przebiege ze duchy, ktre wiedz o wszelkich nowinkach, a zatem take o istnieniu Pawa, i potrafi bezbdnie odrni egzorcystw prawdziwych od faszywych. Opowie o siedmiu egzorcystach waciwie wystarczyaby do omieszenia caej demonologii. W religiach Bliskiego Wschodu szerokim echem odbi si upadek Arymana, zapoyczonego od Iraczykw, oraz niezwykych demonw rodem z Babilonii. Trudno byo jednak oczekiwa czego wicej od ukasza i Pawa, rozdartych midzy Rad Apostolsk z Jerozolimy, ktra uznaa Pawa za oszusta i heretyka, a uniwersaln, rzymsk wizj nauki Chrystusa. aden z nich nie chcia przypisywa szatanowi nowej roli. ukasz byt kompilatorem, czasami pisa teksty sawice now wiar, a Szawe-Pawe nigdy nie przejawia wikszej inwencji teologicznej. Pochaniao go przekazywanie zhellenizowanym ludom rdziemnomorskim nauk Starego Testamentu i wasnej, do skpej wiedzy o nauce Chrystusa. Nie mia okazji stworzy nowej kosmogonii. Nader rzadko wspomina o szatanie: na przykad wtedy, gdy oddawa mu na zatracenie czowieka, ktry dopuci si niemoralnego czynu21, lub gdy wypowiada banalne sowa: "aeby nie uwid nas szatan"22. Nie wiemy, czy szatan Szawta wsppracuje z Bogiem, wystawiajc ludzi na prb, czy te jest jego zaciekym wrogiem. Taka sytuacja trwa a do podjcia problemu przez Ojcw Kocioa, byli oni przede wszystkim adeptami wiary chrzecijaskiej, ktrzy nastpnie nauczali innych. Ich miejsce zajli potem biskupi, i to oni od IV wieku zbierali si na kolejnych soborach23. Ojcowie byli zmuszeni zaj si t kwesti, naleao bowiem ustali, skd pochodzi zo. Stwierdzili, e szatan przewodzi mocom ciemnoci i jest "istot, ktr Stwrca uczyni czyst, anioem stojcym na najwyszych szczeblach hierarchii niebiaskiej"24, a zatem przyjli wschodni, wrcz irask koncepcj, ktra znalaza odzwierciedlenie w opowieci o Zastpach Niebieskich, wspomnianych w Ksidze Hioba. Szatan nalea do nich i nie wywoywao to niepokoju innych niebian, jednak zbuntowa si, jak twierdz Ojcowie Kocioa, przeciw Bogu i pocign za sob gromad niszego rzdu aniow.

W ten sposb powstaje swoista "negatywna" hierarchia tych istot. Ojcowie odwouj si bowiem do hierarchii zastosowanej przez Pawa, ktry wyrnia trzy grupy aniow, od najwyszej - archaniow, przez serafinw po cherubinw. Wszystkim im przewodzi anio najwyszy, ktrego Klemens nazywa po prostu anioem. Tak oto mnoy si liczba porednikw midzy niewidzialnym Bogiem i wiatem materialnym. Nie udao si ustali przyczyny upadku aniow. Moe byo ni zo? W takim razie jednak zo istniaoby przed szatanem, on za nie byby za nie odpowiedzialny. Powstaje dylemat, kt bowiem stworzy zo, jeli nie szatan? Tacjan, jeden z Ojcw Kocioa, ktry nie podziela opinii innych, zapewne przeczuwajc kryjc si w niej puapk, twierdzi, e upadek szatana nastpi po upadku czowieka. Nie rozwizuje jednak w ten sposb problemu, jake bowiem diabe miaby doprowadzi do upadku czowieka, gdyby sam wczeniej nie upad?" ^. Wkraczamy tu w dziedzin kazuistyki, ktra nieustannie roztrzsa bdzie tego rodzaju niuanse. Ireneusz z kolei utrzymuje, e upadek szatana nastpi po stworzeniu czowieka, ale przed jego upadkiem26. Koncepcja ta rwnie nie rozwizuje problemu wygnania z raju, poniewa pochodzenie za, ktre doprowadzio do upadku szatana, wci pozostaje nie znane. W IV wieku Laktancjusz, doradca cesarza Konstantyna, prbowa omin problem, szukajc przyczyny upadku zego ducha w zazdroci, jak wzbudza w nim nie czowiek, ale Syn Boy, Logos. Syn by najpotniejszy po Bogu, a szatan znalaz si dopiero w drugim szeregu stworze boskich. "Pozazdroci potgi Synowi i aby uwolni si od jego zwierzchnoci, zbuntowa si przeciw Bogu, za co zosta wypdzony z nieba"27. Laktancjusz zblia si ku gnostyckiej tezie o podziale wiata pomidzy wiato i mrok, gosi bowiem, i "Wol Stwrcy byo, by istniay dwa antagonistyczne duchy, jeden bdcy pierwi astkiem dobra, drugi za pierwiastkiem za"28. Oznacza to utosamienie Boga z demiurgiem wyszym nad dobro i zo, a nie z Dobrym Bogiem, jak chcieli gnostycy. Laktancjusz posuwa si zatem "dalej" ni pseudoBarnaba wyrniajcy "dwie cieki - na jednej stoj anieli Pascy, nioscy wiato, na drugiej - anieli szatana"2^. Wedug Barnaby bg i szatan konkuruj ze sob, Laktancjusz widzi w nich sugi wielkiego boga. Problem nadal nie zosta wyjaniony, jeli bowiem szatan istnia od zarania dziejw, od stworzenia wiata, hipoteza o jego upadku okazuje si zbdna. W takim razie jednak warto zastanowi si nad sensem pierwszych zda Ksigi Hioba, chyba e pominiemy Stary Testament. Czy wwczas wrd Zastpw Niebieskich, obok przedstawicieli dobra, znaleliby si reprezentanci za? Jaki jest w Bg, ktry pyta szatana o to, co ostatnio czyni? Czy jest demiurgiem, wyszym nad dobro i zo, czy te Dobrym Bogiem? Wedle Ksigi Hioba jest On dobry, ale jak wyobrazi sobie, e Dobry Bg pertraktuje z szatanem? Czyby Bg i szatan byli sobie rwni? Ojcowie Kocioa proponuj jeszcze inne rozwizania. Ze anioy upady, ulegajc pokusom cielesnym. Niezbyt przekonujce wyjanienie, bo zazdro, pycha i dza dbr doczesnych zgodnie z teologi rodz si z pierwiastka za, my za wci nie wiemy, kiedy si ono pojawio. Jedni utrzymuj, e anioowie zaczli poda miertelnych kobiet dopiero po upadku, inni, e to wanie stao si przyczyn ich odstpstwa. Trwajca od wiekw dyskusja nie rozwikaa problemu, i wci powraca si do twierdze esseczyka pseudoEnocha (por. rozdz. 14). Tak czy inaczej demony wspyy z kobietami i z tych zwizkw zrodzili si giganci30. Ojcowie Kocioa opisali take wygld demonw, ktrych ciao byo utworzone z materii bardziej subtelnej ni ludzkie, nie tak jednake delikatnej jak anielskie. W III wieku Orygenes, jeden z najznamienitszych egzegetw wczesnego Kocioa, zapewnia, e s mroczne i pospne, co rozumie si samo przez si, trudno bowiem przypuci, by opowiadajc o kuszeniu i nkaniu duszy przez demony mona byo uzna je za istoty wietliste. Orygenes przypisuje demonom take wiedz "gwiezdn" i ludzk, co jest zarazem usprawiedliwieniem i potpieniem astrologii - usprawiedliwieniem, bo ukazuje ona, e istnieje relacja midzy ludmi i gwiazdami, potpieniem, bo wynika z niej rwnie, e demony daj natchnienie astrologom. Orygenes jednak zapuci si na niebezpieczny teren, poniewa z jego rozwaa mona wnosi, e u kresu czasw demon i potpieni zostan wybawieni31, za teza ta podwaa sens walki z szatanem. Wedug Orygenesa, podobnie jak wedug Klemensa Aleksandryjskiego, Justyna i Ireneusza, demony nawrc si w dniu Sdu. Jest to sprzeczne z myl Barnaby, ktry pisze, e "droga czarnego

[szatana]... jest drog mi erci i kary wiecznej"32. Przez trzy pierwsze stulecia Ojcowie Kocioa, co dziwne, odrniali demony, szatana, diaba i anioy. "Nie mwi prawie nic o naturze demonw", a wyjtek stanowi Ignacy, ktry uwaa je za "bezcielesne"33. Czy kady z nich ma wasn domen? Nie wiadomo, ale jak niejednoznaczne byy wyobraenia Ojcw Kocioa o tych istotach, wida jeszcze u Justyna, ktry gosi, e "ksiciem zych demonw" jest w. Nie dowiadujemy si, czy jego zdaniem istniej take dobre demony. Zdumiewajc myl wygosi w IV wieku Grzegorz z Nyssy, zwany take witym Grzegorzem, ktrego bratem byt Bazyli Wielki. Ot Bg miaby uciec si do podstpu wobec szatana, ktry zyska prawo wadzy nad ludmi po tym, jak dopucili si grzechu (spadajcego na cay rodzaj ludzki jako grzech pierworodny). Potem "zawarte zostao porozumienie, na mocy ktrego Bg powici Chrystusa za ludzi, a szatan chtnie przysta na ten warunek, uwaa bowiem, i posiadszy istot tak czyst i wit jak Jezus, zyska wicej, ni gdyby mia we wadaniu wszystkich ludzi"34. Trudno w to uwierzy, ale tak wanie powiedzia Grzegorz - przebiegy Bg odda swojego Syna diabu. Lecz mier Jezusa dowioda tylko jego boskoci i szatan musia ode odstpi. W ten sposb wpad w puapk zastawion przez Boga. Absurdalna i szokujca hipoteza o Boskim podstpie odniosa w owych czasach pewien sukces, podchwycili j bowiem Ambroy, Leon Wielki i Grzegorz Wielki, porwnujc szatana do ryby schwytanej w sie. W IV stuleciu odrzuci j Grzego rz z Nazjanzu, ktry uzna za wykluczone, by szatan mg dosta zakadnika w osobie Syna Boego, ktry jest przecie Bogiem. Jednak Grzegorz z Nazjanzu, podobnie jak jego poprzednicy, nie wypowiada si na temat pochodzenia szatana ani na temat Odkupienia. Ojcowie nie mogli upora si z dylematem natury logicznej - czy diabe jest przyczyn, czy te skutkiem za? Czas nie przynis zadowalajcej odpowiedzi na to pytanie, trudno si jednak temu dziwi, skoro roztrzsany problem by niesprawdzalny. Od IV w ieku dysputy koncentruj si wok roli, nie za natury szatana. Od II wieku, kiedy Tacjan, Asyryjczyk z pochodzenia, a Grek duchem, zadowoli si stwierdzeniem, e pewne anioy stay si ze35, nie wyjaniajc, na czym polegaa ich wina, nie wycignito adnych nowych wnioskw. Z upywem stuleci dyskusja coraz wyraniej zmierza do uwypuklenia roli Boga i pominicia ontologii diaba. Nowy kierunek rozwaa przynis jedynie kolejny problem - czy Bg wyda ludzko na pastw szatana, czy te w swej nieskoczonej dobroci ulituje si i cofnie wyrok? Tej ostatniej hipotezy broni w IV wieku Atanazy, aleksandryjski hellenista skcony z Konstantynem z powodu niesusznego oskarenia o zamordowanie biskupa Arsena i o prb przerwania dostaw egipskiego zboa do Rzymu36. Propozycje Atanazego jako pierwsze w historii Kocioa podkrelaj rol Boga i czowieka, odsuwajc na dalszy plan szatana. Wydawao si, e piekielna machina, wyimaginowana posta szatana, ktrego powoali do ycia esse-czycy, zniknie wreszcie z rozwaa teologicznych. Atanazy, wierny zasadom hellenizmu, przesiknity duchem wolnoci, po prostu odprawi diabta. Jednak ten, kto uwierzyby, i jest to ostateczne rozwizanie problemu, zlekcewayby si wierze ludowych i konkurencyjnych religii , a co gorsza - rnorodnych nurtw, ktre rozwijay si w Kociele pierwszych wiekw chrzecijastwa. We wczesnym okresie nie istniay ani dogmaty, ani doktryna, formowa si dopiero zalek, istota wiary opartej na naukach Szawa-Pawa. Wanie owemu zalkowi religii kapani, biskupi i - oczywicie Ojcowie Kocioa, starali si nada spjno, czsto jednak wzajemnie sobie przeczc. Poza tym chrzecijan obowizywaa powcigliwo, a niekiedy wrcz przebiego. Pamitajmy, e byty to czasy Imperium Rzymskiego, ktre opanowao wiksz cz cywilizowanego wiata. A do odrzucenia pogastwa przez Konstantyna Wielkiego (312 r.), kiedy to po raz pierwszy na czele Imperium staje chrzecijanin, uczniowie Jezusa nie mogli dziaa swobodnie, zagroeni przeladowaniami, ktre nawet po nawrceniu Konstantyna wszcz w roku 321 wsplcesarz Licyniusz37. Dlatego biskupi nie mogli pozwoli sobie na otwart krytyk innych religii, ani na przykad nazywa demonami obce bstwa, to bowiem mogoby urazi przyjaci cesarza lub wsplnoty znaczce z punktu widzenia polityki wadcy. Mimo oficjalnej opieki, jak roztoczy nad chrzecijanami cesarz,

uznajc ich religi za pastwow, biskupi nadal borykali si z problemami, poniewa Konstantyn zastrzeg sobie prawo przesdzania o wyniku dysput teologicznych. Chocia spory midzy chrzecijanami i niechrzecijanami osaby nieco od czasu, gdy Szawe-Pawe zacz naucza, caa spoeczno oswoia si z religi chrzecijan, za sama wsplnota rozwina si i umocnia, trzeba byo jeszcze, by niewierni zaczli puka do drzwi kociow, pragnc si nawrci. Do triumfu Konstantyna chrzecijanie pozostawali w Cesarstwie grup wyob- cowan. Gosiciele sowa Boego naraeni byli na agresj tumu, na obelgi i razy, a czasem nawet na mier. W tak trudnych okolicznociach gwnym rywalem rodzcego si chrzecijastwa sta si, bardzo zreszt aktywny, judaizm, ktremu Pawe, zaoyciel Kocioa Rzymskiego, otwarcie okazywa wrogo: "Nie masz miasta u Grekw ani u barbarzycw", gdzie nie istniaaby komuna ydowska, pisze Jzef. Judaizm rdziemnomorski nie uleg znaczniejszym wpywom essenizmu, zachowa zatem wschodni charakter i pozosta wierny nakazom Starego Testamentu, nie uwaajc diaba za istot duego formatu, a to choby dlatego, e ydzi nie uznali pojcia Odkupienia. Chrzecijastwo bez Odkupienia stracioby racj bytu, a wanie Odkupienie tak wyranie zmienio pozycj szatana. Zdecydowane odcicie si od judaizmu miao zatem szczeglne znaczenie dla Ojcw Kocioa, za nowa definicja szatana bya jedn z form uwypuklenia rnic dzielcych obie religie. Zadanie wydawao si tym pilniejsze, e ydowski prozelityzm byt bardzo skuteczny i poganie nawracali si rwnie czsto na judaizm, jak na chrzecijastwo, niektrzy za decydowali si "nawet na totalne nawrcenie, przypiecztowane obrzezaniem"38. Wiara neofitw musiaa by silna, skoro nie liczc si z konsekwencjami, poddawali si zabiegowi uznanemu moc praw cesarskich za zbrodni. Kolejnymi rywalkami, do czasu wstpienia na tron Konstantyna, s religie rzymska i hellenistyczna - pierwsza jako religia pastwowa, druga, jako przyswojona przed wiekami przez wszystkie ludy krgu rdziemnomorskiego. W adnej z nich nie odnajdujemy pojcia porwnywalnego z Odkupieniem, za posta diabta jest im cakowicie obca. W dodatku obie zapewniaj wyznawcom komfort moralny i intelektualny, ktrego nie potrafi da chrzecijastwo. Nie budz u jednostki poczucia winy, zwizanego z grzechem pierworodnym, ani lkw egzystencjalnych, za hodowanie cnotom ma w nich podstawy filozoficzne. Ojcowie Kocioa w peni to sobie uwiadamiali. Na przykad Klemens Aleksandryjski (II w.), pno nawrcony na chrzecijastwo Ateczyk, ktry zawini, stajc si mistrzem "zbuntowanego" Orygenesa, podejmuje zadanie retoryczne, polegajce na przedstawieniu filozofii greckiej jako "drogi wiodcej do Jezusa". Wedug Klemensa, hellenisty mimo woli, "grzechem jest to, co przeczy zdrowemu rozsdkowi, ktry Sowo, czyli Logos, dao czowiekowi"39. Niesamowite stwierdzenie, goszce, i logika nakazuje by chrzecijaninem, a sam wiar spychajce na dalszy plan! Diabe, rdo grzechu, zosta utosamiony z nierozwag. Klemens niejednokrotnie zadziwia swym podejciem do wiary. "Raz odwouje si do sw Platona, raz nawizuje do nauk Jezusa"40. Z naiwn, a nawet wzruszajc arogancj, usiuje zamkn usta Homerowi, gdy go cytuje: "...Pieni Znamienit piewa on Aresow mio z Afrodyt: - Jak si raz z sob zeszli w Hefajsta komorze; Co Ares jej nadawa, nim mu splami oe..." *. by zakrzykn: "Niechaj zamilknie twj piew, Homerze! Nie masz w nim pikna, uczy wiaroomstwa. Nie chcemy sucha pieni o nierzdzie"41. Ju Tacjan nazwa wielkich filozofw greckich nudziarzami, a Tertulian Kartagiczyk oburza si na filozofi, ale moemy tylko umiechn si na myl, e filozofia grecka, uznawana przez Klemensa, mogaby obej si bez Homera i innych poetw. Umiechem te wypada skwitowa prby zamknicia ust poecie i oskarenia go o pornografi. Zachwyca natomiast fakt, i Grecy wiernie go suchali. Klemens interesuje nas, bo jako pierwszy z Ojcw Kocioa rzuci anatem na bstwa innych religii. "Sowo prorocze", pisze, robic aluzj do przepowiedWalczcej o szerzenie swej wiary retoryce chrzecijaskiej szczeglnie odpowiada Dionizos, ktry podobnie jak Herakles jest pbogiem, a zarazem symbolem ycia, za jego powiartowanie przez menady zapowiada wieczne odrodzenie. Nie ma znaczenia, e misteria dionizyjskie, a take eleuzyskie byy hodem skadanym yciu i mistycznym zjednoczeniem z natur, przede wszystkim za, e ignoroway zo i diaba. Chciano

widzie w nich przygotowania do przyjcia Chrystusa - Odkupiciela. Orfeusz jest prawdziwym prekursorem Jezusa, a jego zejcie do piekie poprzedza zstpien ie Syna Boego do pieka; Nic w tym dziwnego, bo Orfeusz wywodzi si z tego samego, azjatyckiego krgu kulturowego, ktry wywar wpyw na judaizm, a wic take na essenizm, i przyczyni si do powstania mitu Chrystusa. Chrzecijanie sign do pewnych motyww wierze grecko-rzymskich, ktre stan si dla ich religii swego rodzaju przepustk. Od pocztku II wieku chrzecijastwo odnosio znaczce sukcesy, te za wzmogy niech przeciwnikw i znw zaczy si przeladowania, ktre trway z przerwami do przejcia wadzy przez Konstantyna. Nasilay si niekiedy, na przykad po wydaniu edyktu z roku 257, kiedy to pod grob wygnania caemu duchowiestwu nakazano zoenie ofiar bogom Cesarstwa i zabroniono - pod kar mierci - oddawania czci Bogu chrzecijan. Podejmujc w kazaniach i rozprawach retorycznych grecko-rzymskie wtki religijne i filozoficzne, jak czyni Klemens Aleksandryjski, gosiciele wiary chrzecijaskiej przyswajali jej star tradycj interpretatio graeca, ta za nie narzucaa ludnoci no wych bstw, lecz pozwalaa doszuka si wasnych bogw pod inn postaci i imieniem. Ta sama tradycja pozwala wyjani budzcy dzi zdziwienie zwyczaj przejmowania grecko rzymskich bstw przez ludy, ktre miay wasne panteony. Utosamiano Jupitera z Zeusem i z Baalem Hadadem, bogiem burzy i deszczu z Damaszku, z drugiej strony, Heraklesa z Nergalem, Her z Astarte, Afrodyt z Uzz, Dionizosa z Duszar44. Bogowie lokalni przybierali imiona greckich i rzymskich, bstwa greckie i rzymskie traciy tosamo, by nabra cech i przyj imiona bardziej odpowiadajce specyfice kraju, w ktrym miay y. "Wdrwki bogw" i zmienno ich charakteru w religiach starszych ni chrzecijastwo maj szczeglne znaczenie, jeeli chcemy zrozumie przyczyny jego sukcesu w prowincjach Cesarstwa. Te przeobraenia bstw s czsto lekcewaon cech religii staroytnych, a przecie przez wiele stuleci ludzie byli przekonani, e ich bogowie s uniwersalni i e rni ich tylko imiona oraz cechy drugorzdne. Przyjmowali zatem obce bstwa z tak atwoci, z jak Rzym przyj egipsk Izis, ktra staa si w Imperium najpopularniejsz spord obcych bogi. Jako matka i ona, identyfikowana bya z Demeter, Afrodyt, Artemid, Persefon, Aten, Kybele (we Frygii)45. Jezusa utosamiano nie tylko z Herak-lesem, ale te z Dionizosem i Apollinem. Jednym z najsawniejszych przykadw tego synkretyzmu jest posg z III wieku, znajdujcy si w Muzeum Watykaskim, ktry ukazuje Jezusa na podobiestwo Dobrego Pasterza Apollina, z owieczk na ramionach. Symbole odwoujce si do tradycji grecko-rzymskiej, miay dowodzi, e chrzecijastwo jest kontynuacj i dopenieniem religii i filozofii antycznej i uatwi jego adaptacj w krgu kultury hellenistycznej. Lecz gosiciele sowa Boego musieli pokona liczne trudnoci, poniewa kultura hellenistyczna istniaa od dawna wszdzie tam, gdzie si pojawiali - od Supw Heraklesa a do Fontu, a przecie hellenizm odrzuca ide diaba. Dlatego wanie tak trudno byo wypracowa spjn definicj diaba, definicj, ktr wszyscy chcieliby przyj. Im dalej docierali misjonarze chrzecijascy, tym wiksze pitrzyy si przed nimi trudnoci. U schyku III wieku chrystianizacja obja ca Azj Mniejsz, a w niektrych prowincjach Armenii, Bitynii, Frygii i Pizydii oraz na terytorium dawnej Kartaginy, chrzecijanie stanowili przewaajc wikszo. yli take w niemal caej Grecji, Italii, a nawet w Dacji, Pannonii, Noricum i kraju Retw. Chrzecijastwo triumfowao w Akwitanii i tylko do niewielkiej czci Hiszpanii nie dotarli gosiciele Ewangelii. Wyznawcw Jezusa mona byo spotka te w Belgii, Germanii, a nawet w Anglii - Londynie, Canterbury, Yorku. Oznacza to, e misjonarze nauczali ludy celtyckie, ktrych religie nie znay pojcia diaba. Dopki chodzio o goszenie nauki Jezusowej, dzieo byo trudne, czsto niebezpieczne, lecz szczytne, bo moc tych nauk okazywaa si nieodparta. Kiedy jednak poruszano kwesti diaba, pojawiay si nowe problemy. Dochodzio te - gwnie na Wschodzie - do star z mitraiz-mem, ktry zadomowi si tu ju w VI wieku p.n.e. i stworzy paradoksalny problem, ktry wynikn z jego

podobiestwa do chrzecijastwa. Jedyny Bg, jedyny diabe, a take istota pochodzca od Boga - Mitra, udzco przypominali postacie znane nam z Nowego Testamentu, godzc w istot rodzcej si religii. Mitraistyczny dualizm da bowiem pocztek prdowi mocno wronitemu w judaizm, zwaszcza esseski oraz w chrzecijastwo. Tym prdem by gnostycyzm. Jednak nie mitraizm pod sw grecko-rzymsk postaci by najwikszym zagroeniem46, poniewa na wschodzie Imperium mia nielicznych wyznawcw, a byli nimi wycznie mczyni, gwnie za - onierze, ktrzy przyczyniali si do szerzenia tej wiary nawet na odlegych terenach. Ten gnostycyzm, tak bliski chrzecijaskiemu, zasadniczo si od niego rni, poniewa upatrywa zo we wszelkiej materii oywionej47. Zo, a wic i szatan, istniay od zarania dziejw - na pocztku "byo wiato i Mrok, a porodku by Duch". Taki sposb rozpoznawania za i szatana z wielu przyczyn nie odpowiada ortodoksyjnym chrzecijanom. Po pierwsze wyznacza Bogu Dobra, Dobremu Bogu, drugorzdn rol. Druga przyczyna wynikaa z pierwszej - uznajc wiat materialny za imperium szatana, gnostycyzm podwaa celowo wcielenia Syna Boego w czowieka Jezusa48. Przybierajc posta cielesn, Jezus wkracza w domen za, albo po prostu nie dokona wcielenia. adnego z tych wariantw chrzecijanie nie mogli przyj. Co gorsza, szatan gnostykw wygrywa walk a do koca wiata, bo wszyscy bylimy stworzeni przez zo. To, e niekiedy ojcowie - apologeci, jak Tacjan, ulegli wpywom gnostycyzmu49, byo jedynie bdem jednostek, co gorsza jednak niektre Ewangelie (a byo ich znacznie wicej ni cztery), jak na przykad Ewangelia Jana, nosiy wyrane pitno gnostycyzmu. Wanie w tej Ewangelii Jezus oznajmia: "Ju nie bd z wami wiele mwi, nadchodzi bowiem wadca tego wiata."50 A zatem gnostycy mieli racj - Jezus uznawa panowanie szatana nad tym wiatem. Jak wiadomo, Ewangelia Jana zdoaa unikn cenzury papiea Gelazego. Marcjon, najwybitniejszy myliciel heretycki i niewtpliwie najbardziej oryginalny gnostyk, gosi w II wieku, e nie dokonao si rzeczywiste wcielenie Jezusa, ktry by jedynie czym na ksztat urojenia, to za oznacza, e ukrzyowanie nie dosigo ciaa Boego. Nie jestemy w stanie przedstawi tu syntezy gnostycyzmu, ktry proponowa nazbyt zoone i rnorodne systemy. Karpokrates, Bazylides, Walentyn prezentuj rozbiene pogldy. Zrnicowanie sekt - szymonianw, menandrytw, satornilian, bazylidian, walentynian, nikolaitw, ofitw, ebionitw, nazarejczykw, sokratykw, barbelitw, dozytian, doketw, meryn-cjan, jest tak znaczne, e trzeba by opracowa encyklopedi, by opisa ich rozwj, szczegy dzielce ich koncepcje i pogldy. Jedno jest pewne: uczniowie Pawa bardzo szybko ujrzeli w gnosty-cyzmie wroga znacznie groniejszego od "pogastwa", bo przecie gnostycyzm rozwin si z tego samego pnia co chrzecijastwo. Niebezpieczestwo byo tym wiksze, e sam Pawe, zaoyciel Kocioa Rzymskiego, nie obroni si przed atakami gnostykw i popeni racy bd, twierdzc, e Bg zesa nam Jezusa w ciele podobnym naszemu grzesznemu ciau51. Oznacza to, e splami go grzech, czyli e pad ofiar szatana! Tak obala si dogmat o Niepokalanym Poczciu Zbawiciela, przeczy si jego boskiej naturze! Rozumiemy oburzenie Klemensa Aleksandryjskiego, gdy dotarta do ta podchwycona przez Bazylidesa idea. Ale teksty Pawa znacznie czciej dostarczay poywki gnostykom. Przecie to on skaza ciao na wieczne potpienie, goszc "e ciao i krew nie wejd do krlestwa Boego"52. A do V stulecia gnostycyzm przyprawia Ojcw Kocioa o dreszcze - diabe, jakiego wykreowa staby si nieuleczaln chorob chrzecijastwa, gdyby zdoa zyska jego akceptacj, a pojcia grzechu i Odkupienia zatraciyby wszelki sens. Liczna grupa dziaajcych w tym czasie gnostykw - mesjaszy, na czele z Szymonem Magiem, ktrego Jezus spotka w Samarii, Dozyteu-szem, Menandrem, Apolloniuszem z Tiany, zmobilizowaa Koci, tym bardziej, e pocztkowo widzia w nich sprzymierzecw (na przykad w II wieku Bar-Kochba, jako zacieky wrg Rzymu, uznawany by za sprzymierzeca chrzecijan). Gniew Kocioa wzmaga si tym bardziej, e wszysc y oni podawali si za prawdziwych mesjaszy. Chrzecijanie z Palestyny poddawani byli mkom, pki nie wyrzekli si i nie potpili Jezusa. Nawet sabejczycy, uczniowie Jana Chrzciciela,

ktry zapowiedzi} przybycie Mesjasza Jezusa, okazali si by wrogami chrzecijan. Przetrwali dugo, bo a do pocztkw XX stulecia, gdy na przykad uczniowie Szymona zaledwie do III wieku. Raz po raz kto zasugiwa na ostre potpienie i wiele nazwisk oraz tekstw z tamtych czasw dotaro do nas wycznie dziki Ireneuszowi, Hipolitowi, Epifanowi. Chrzecijanom wzbraniano sucha tych nauk. W Laodycei i Aleksandrii czy Efezie nie szczdzono trudu, by sprawn retoryk i kazuistyk powstrzyma gnostyck zaraz. Trwajca piset lat "czystka" okazaa si skuteczna i wreszcie gnostycyzm wyzion ducha. Mao brakowao, by na zawsze poszed w zapomnienie, ale los chcia, e w roku 1945 w Egipcie natrafiono na bibliotek gnostyck - szedziesit rozpraw, ktre umkny cenzorom, a ktre dla badaczy pierwszych lat chrzecijastwa s rwnie wane, jak rkopisy znad Morza Martwego. Mode chrzecijastwo musiao boryka si nie tylko z gnostyck zaraz - mnoyy si te schizmy i herezje. Pierwsza znaczca schizma wie si z imieniem aleksandryjskiego kapana wyksztaconego w Antiochii - Ariusza, ktry na pocztku IV stulecia wszed w konflikt ze swoim biskupem. Spr dotyczy natury Chrystusa. Wydalony z Aleksandrii, szerzy gron dla ortodoksyjnego chrzecijastwa ideologi w basenie Morza rdziemnego. Opierajc si na Starym Testamencie, ktry gosi, e by czas, kiedy Chrystus nie istnia, Ariusz utrzymuje, i Syn jest "modszy" od Ojca, ktry stworzy go z nicoci; jeeli jest Bogiem, to podrzdnym. Syn jest jedynym stworzeniem Ojca, bo "caa reszta stworzenia jest dzieem Syna z woli Ojca" ". W tej optyce ca teologi chrzecijask, wypracowan z trudem i opart na heterodoksyjnych tendencjach, naleaoby zbudowa od nowa. Pocignoby to za sob pewne konsekwencje, midzy innymi - eliminacj diaba, ktry, jak inne istoty niebiaskie, staby si tworem Jezusa. Domylamy si, jak silne emocje wzbudzaa nauka Ariusza. Sam Konstantyn stan na czele reakcji, zwoujc w roku 325 Sobr w Nicei (do ktrego europejscy chrzecijanie nie przywizywali wikszej wagi, poniewa wschodnie, a waciwie - bizantyjskie - spory wydaway im si pozbawione sensu). To nie nowa tosamo diaba wzburzya Bizancjum, ale zmiana pozycji Jezusa, ktry, jak twierdzi Ariusz, byt postaci drugoplanow. Jednak rozwaania nad natur Chrystusa zawsze pocigaj za sob analiz postaci diaba. Pojawiay si take inne herezje, a wrd nich monarchianizm czy cilej - adopcjanizm, ktry uznawa Chrystusa za zwykego czowieka, wywyszonego do rangi Syna Boego za zasugi. Podobna myl zrodzia si w gowi e Teodota Bizantyjczyka (teodocjanizm), zwanego Garbarzem54, ktry gosi swoje teorie w Rzymie. Dopiero uznany przez Boga za Syna, Jezus pocz czyni cuda, twierdzi Teodot. Ewangelie zdaway si potwierdza jego pogld. U Mateusza czytamy: "Jeeli kto powie sowo przeciw Synowi czowieczemu, bdzie mu odpuszczone, lecz jeli powie przeciwko Duchowi witemu, nie bdzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszym" (Mat. 12, 32), u Jana za: "Teraz usiujecie Mnie zabi, czowieka, ktry wam powiedzia prawd usyszan u Boga" (Jan, 8, 40). Herezja ta okazaa si ywotna. Przetrwaa do IV wieku, a jej kontynuatorem sta si inny Teodot, take Bizantyjczyk, zwany Bankierem. Wywara ona pewien wpyw na sytuacj diaba: idea Odkupienia, jeli w ogle warto byo o nim mwi, stracia na znaczeniu, a ludzko znalaza si we wadaniu szatana, jak w pierwszych dniach po Stworzeniu. Podobnie prezentuje si herezja ebionitw55, ktr wiele czy z adopcjaDizmem, a ktra odrzucaa nauki Pawa. Jezusa uznawaa za zwykego czowieka, za wszelkie rozwaania nad Odkupieniem nie miay dla jej wyznawcw znaczenia. Wspomnijmy jeszcze o tych nurtach z I stulecia, ktre wytrwale opieray si napaciom i ekskomunikom, poczynajc od odamu zoonego z uczniw Szymona Maga, przez znaczn cz pierwszych chrzecijan uznawanego za powanego rywala Jezusa. Szymon uwaa si i zosta uznany za wcielenie "absolutnej potgi Boej", a jego uczniowie gosili, e mka Jezusa bya tylko pozorna. Pojawienie si Szymona, ucznia D ozyteusza Esseczycyka, przeczyo wszystkim przepowiedniom prorokw, natchnionych przez ze anioy, ktre nie znay wyrokw Boych, a chciay tylko zniewoli ludzko56. Tej nieprecyzyjnej, zoonej doktrynie diabe si wymyka, a poniewa w osobie Szymona Maga jawi si zwyciski Bg, aden diabe nie by w stanie odmieni przyszoci. Wspomnijmy take o Sabinach, pchrzecijaskiej, a jednak antychrzecijaskiej sekcie babiloskiej, wywodzcej si od el -kazaitw57, to znaczy z nurtu mandejskiego, czyli -

gnostycykiego, bo sowo mandejski pochodzi od mandaje - gnoza. Ten niezwyky nurt zrodzi si w sercu religii semickich, w Mezopotamii i iraskim Chuzestanie, bo tam wanie essenizm odnalaz swe mazdejskie korzenie, jako e sabinowie byli wyznawcami esse-skiego dualizmu, przyjmowali chrzest i wierzyli, e wiat jest podzielony midzy dobro i zo i e w wiecie wiata zamieszkuj istoty boskie, za w wiecie mroku eski duch za. Kolejna herezja nie stanowiaby dla Kocioa pierwszych wiekw powa niejszego problemu, gdyby nie fakt, e sabinowie, zwani inaczej chrzecijanami Jana Chrzciciela, powoywali si wanie na tego, ktry udzieli chrztu Jezusowi! Kolejne witokradztwo dokonao si, gdy Jan Chrzciciel, ju po uwizieniu, wysa do Jezusa em isariuszy, by zapytali w jego imieniu: "Zali naprawd jeste tym, na ktrego czekamy, czy te moe przybdzie inny Mesjasz?". Sabinowie nie uznali w Jezusie Mesjasza, nie by w ich oczach Synem Boym, za Adonai, Bg ydw, by ludziom wrogi! "8. Tego miay dowodzi Ewangelie'. Gdzie znale miejsce dla szatana sabinw, skoro Adonai sam by zym Bogiem? Co pocz z szatanem, ktry, nawiasem mwic, jest kobiet? Na zakoczenie dodajmy, e chrzecijanie ze Wschodu ulegli potnemu wpywowi manicheizmu, doktryny Manesa, ktry by synem ksicia Fartw i matki wyznania judeochrzecijaskiego. Jego doktryna rwnie wywodzia si od mazdaizmu. By moe by to tylko kolejny synkretyzm, ktry umiecilibymy pomidzy zaratustriaskim wedyzmem a nurtem judeochrzecijaskim, Manes pragn bowiem poczy elementy nauk Buddy, Zaratustry i Jezusa. Na pierwszy rzut oka, manicheizm w nieco odmienny sposb ujmowa staroytny podzia wiata midzy wiato i mrok, pozostajc w zgodzie z doktryn Zaratustry, jednak Manes wzbogaci ten motyw o magiczn epopej opisujc bunt wiata przeciw mocom ciemnoci. Kady, kto nie chcia uwierzy, e Syn Boy naprawd zosta skazany na mczesk mier, e nagi, zosta haniebnie ukrzyowany, chtnie skania si ku manicheizmowi. Nurt ten, czcy trzy potne religie Wschodu, mg sta si wspania religi. Zwrci przecie uwag samego witego Augustyna. Gdyby odnis sukces, mona by z pewnoci oddawa cze zarazem Buddzie i Jezusowi. Ale na horyzoncie zapony ju stosy. Manes zgin mczesk mierci, za jego pni uczniowie - albigensi, katarzy, bogomiowie, doznawali przeladowa i czasami ginli na stosach. Trudno byo bowiem pozwoli, by ktokolwiek, jak czynili manichejczycy (cho to samo powiedzia Jezus), nazywa diaba ksiciem tego wiata. Mode Kocioy nie znosz podziaw, a chrzecijaski nie stanowi wyjtku. Dlatego przeciwko tej postaci gnostycyzmu, gorszej od herezji marcjonistycznej, zwrci wszystkie swe siy. Sobory miay potpia wszelkie odstpstwa moc wadzy cesarskiej i papieskiej. Chrzecijanie, po latach cierpie na arenach rzymskich cyrkw, mieli teraz zazna cierpie z rk innych chrzecijan za to, e przypisywali Bogu i szatanowi inne obszary wadzy ni Ojcowie Kocioa. Nikt nie potrafi jednak powiedzie, skd pochodzi szatan ani czy by przyczyn, czy te nastpstwem za. Kto podszepni ludziom tak podchwytliwe pytania? Zapewne zy duch, bo przecie byo zgodne z logik, a od czasw Ojcw Kocioa, szczeglnie za Tertuliana, wszyscy po prostu wiedzieli, e filozofia jest dzieem diaba. Zapadaa noc. * Homer, Iliada, VIII, 243-246, przekl. L. Siemienski, Ossolineum, 1975. ni Sybilli, "gosi, i bogowie wszystkich ludw s [tworzeni] na podobiestwo demonw"42. A zatem nie umiejc ustali definicji szatana, Ojcowie Kocioa zadowolili si dokonaniem zmiany tosamoci obcych bstw - Zeusa, Jupitera, Baala, Ahura Mazdy... Wydaje si to tym dziwniejsze, e przez pierwsze stulecia wyobrania chrzecijaska tolerowaa utosamianie Jezusa z bogami grecko-rzymskimi - Apollinem, Heraklesem, a nawet Dionizosem. "Widzimy... jak rozwija si... wok postaci Herkulesa, bstwa nioscego ratunek, prawdziwa heraklesologia, ktra wykazuje pewne podobiestwo do chrystologii"

Europa w mrokach nocy - od redniowiecza do rewolucji francuskiej O soborach i mordzie na biskupie Pryscylianie podejrzanym o szerzenie idei satanistycznych - O przeladowaniach religijnych, a zwtaszcza o witej Inkwizycji i jej szczeglnej roli - O oburzeniu, z jakim wity Jan Chryzostom spoglda na stosy dla heretykw - O szalestwie inkwizytorw i zagroeniu ze strony katarw - O masowych mordach dokonywanych na ludziach oskaronych o czary, optanie i kontakty z szatanem - O uznaniu ydw za sprzymierzecw szatana - O braku spjnej koncepcji szatana i o konsekwencjach tej sytuacji - O czarownicach z Salem - O zniesieniu inkwizycji przez Napoleona i daremnych prbach przywrcenia jej przez Burbonw. Cztery pierwsze stulecia chrzecijastwa naday szatanowi do szczeglny status istnia, ale waciwie nie wiedziano ani kim jest, ani po co si narodzi. Filozof powiedziaby, e egzystencja wyprzedzia esencj. Liczne autorytety wypowiaday si w tej sprawie, nie udao si jednak wypracowa wsplnego stanowiska ani teorii diaba. Sobory staray si naprawi ten bd. Pierwszy, nicejski, uciek si do wykrtw, uznajc, e cho nie wiadomo, kim jest diabe, to wiadomo, kim nie jest. Konstantyn, ktry' zwoa sobr, pragn przede wszystkim usun niejasnoci w trosce o to, by wiat chrzecijaski, za ktrego wadc si uwaa, nie rozpad si, podajc za rnorodnymi teoriami. Gwny cel obrad stanowio odrzucenie arianizmu, ktry prezentowa niebezpieczn wizj diaba. Gdy zakoczono dysputy nad wspistotnoci Ojca i Syna, podsumowujc je sowami: "zrodzony, a nie stworzony", nakazano odstpcom podporzdkowa si ustaleniom Soboru. Ariusz, twrca arianizmu, oraz dwaj biskupi, Secundus Ptolomeusz i Teonas z Marmaryki, odrzucili wersj przyjt przez Sobr, dlatego te zostali ekskomunikowani i nie uczestniczyli w uroczystym zamkniciu obrad1. Mody Koci zdecydowa, e diabe nie zosta z pewnoci stworzony przez Jezusa. Tyle przynajmniej udao si uzgodni. Nie wystarczyo to jednak, by powcign wyobrani ludzk, ktr problem zowrogiej mocy wci inspirowa. W dwiecie lat pniej przybra on tak wielkie rozmiary, e wadze kocielne znw musiay interweniowa. Niejaki Pryscylian, czowiek wiecki wysokiego rodu2, nastpnie za biskup, u schyku IV wieku pocz gosi w Hiszpanii nabon, wielce ascetyczn doktryn. Ascetyzm w by tak wielki, e zaniepokoi miejscowych biskupw, ktrzy twierdzili, e Pryscylian swym fanatyzmem przeraa suchaczy, opowiadajc im o straszliwej potdze szatana. W herezji Pryscyliana dostrzegamy wypaczenie innej wschodniej herezji - enkratyzmu, ktry take uznawa, i caa ludzko skazana jest na potpienie i odrzuca maestwo oraz spoywanie misa i wina. Pryscyliana oskarono o enkratyzm i po synodzie w Bordeaux w roku 384 jego samego, jego bogat zwolenniczk Euchroti oraz czwrk ich towarzyszy spalono ywcem (a nie cito, jak si czasami twierdzi), zarzucajc im czary. Ta potworna egzekucja odbya si za podszeptem posusznych cesarzowi Maksy-mowi Wielkiemu3 biskupw. Prawd jest, e Pryscylian zajmowa si take astrologi, kt jednak wwczas si ni nie interesowa! Przede wszystkim jednak, Koci uleg ju wtedy diabolicznym urojeniom i wszdzie dostrzega zo. Egzekucja domniemanych heretykw zapocztkowaa odraajce redniowieczne procesy czarownic, ktre trway przez wieki, a do rozwizania inkwizycji. Pryscylianizm o mao nie zgin wraz ze swym twrc, a waciwie, cho zabrzmi to jak paradoks, nigdy nie byo "prys-cylianizmu", bo teologia mczennika pozostawaa w zgodzie z nakazami wiary i sam Koci przyczyni si do jego sukcesu4. Najpierw zwolennicy Pryscyliana poczli czci go jako mczennika, potem "jego" nauki (ktrych nigdy nie gosi), zaczy si szerzy. Przetrway w Hiszpanii do V wieku. Prbowano obali je podczas synodu w Toledo w roku 400, czyli w pitnacie lat po mczeskiej mierci Pryscyliana, ale waciwie nie byo czego obala, w dokumentach bowiem odnaleziono tylko jeden bd w tumaczeniu - Pryscylian przetumaczy agenitos jako innascibilis5, czyli "ten, ktry si nie narodzi"6 jako "ten, ktry nie mg si narodzi". Za takie bdy na stos mgby trafi niejeden ucze! "Pryscylianizm" odrodzi si w Hiszpanii, a - jak twierdzili wity Jan od Krzya i wita Teresa z Avila, (miasta, ktrego biskupem byt Pryscylian) - kraj ten jest szczeglnie podatny na wpywy

mistycyzmu, a jego mieszkacw atwo mona nakoni do umartwie. Drugi synod w Braga w Galicii (563 r.) mia ostatecznie rozprawi si z budzc lk herezj. "Ktokolwiek wierzy, i demon, dlatego e uczyni pewne rzeczy na Ziemi, mgby wasn moc stworzy pioruny, byskawice, burze i susze, jak naucza Pryscylian, niechaj zostanie wyklty", brzmia kanon 8. Pryscylian nie gosi podobnych pogldw, i oczywicie chodzio o to, by osabi potg diaba, ktry wzbudza przeraenie wiernych. Na dowd tego przytoczmy kanon 12: "Ktokolwiek twierdziby, e uformowanie ludzkiego ciaa oraz poczcie w onie kobiety jest dzieem demona, i dlatego nie wierzyby w zmartwychwstanie cia, jak nie wierzyli w nie Manes i Pryscylian, niechaj zostanie wyklty". Manes nie przeczy zmartwychwstaniu cia, a jednak postawiono mu taki zarzut i potpiono wanie za to. Zacz si sezon polowa na czarownice. aden teolog nie wyjani jeszcze powodw diabolizacji anioa Lucyfera, wci jednak zamykano ludzi w coraz cianiejszym piercieniu zakazw i nakazw. Sobr w Konstantynopolu w roku 543 zebra si, by potpi Orygenesa7, a uczestniczcy w nim biskupi wprowadzili kolejne prawo. Kanon 6 gosi: "Ktokolwiek powie: s dwa rodzaje demonw - do jednego nale dusze ludzi, do drugiego - duchy upade, a pord wszystkich istot rozumnych jedna tylko jest cakowicie niezomna w swej boskiej mioci i uwielbieniu, dlatego staa si Chrystusem i krlem wszystkich istot rozumnych, i stworzya wszystkie ciaa niebieskie i ziemskie, oraz te, ktre zawieszone s pomidzy niebem i ziemi, tak e powsta wiat, jaki istnieje, z pierwiastkami starszymi ni on sam, ktre istniej same przez si, jak wilgo i posucha, jak ciepo i zimno..., niechaj bdzie przeklty"8. Krtko mwic, istnieje jeden rodzaj demonw, a wiat nie zosta stworzony przez Chrystusa. Po siedmiuset latach debaty toczyy si nadal i sytuacja nie ulega wikszym zmian om. Podczas dwunastego Soboru Ekumenicznego, czwartego Soboru Lateraskiego w roku 1215, biskupi zapisali w kanonie l: "Diabe oraz demony zostay stworzone przez Boga, ale w chwili stworzenia nie byy ze, stay si takie z wasnej winy i odtd trudni si kuszeniem ludzi"9. Znw ani sowa o przyczynie, dla ktrej diabe i demony stay si ze i adnej wskazwki, ktra pomogaby zrozumie te fragmenty Starego Testamentu, z ktrych wynika, e stosunki Boga z diabem i zymi duchami ukaday si nie najgorzej. Jednak Koci po raz pierwszy zaj w tej sprawie oficjalne stanowisko. Oczywicie nie zadowolio ono wiernych, ktrzy przypisywali diabu ogromn moc, trzeba bowiem pamita, e jego wanie obarczano win za choroby, oskarano o optania, pod jego opiek miay pozostawa nauki przyrodnicze i fizyczne. Kiedy mnich Gerbert z Aurillac, wynalazca zegara mechanicznego, zasiad na papieskim tronie i przybra imi Sylwester II, szeptano, e zawar pakt ze zym. Pomyle tylko - wynalazca zegara! Inkwizycja zreszt do samego koca ywia otwart niech do nauk dowiadczalnych i - o czym czsto si zapomina - nkaa nie tylko Galileusza, ale take Kartezjusza i Buffona. Podczas gdy teolodzy roztrzsali najtrudniejsze problemy scholastyczne, zastanawiajc si na przykad, czy diabe moe dostpi odkupienia, Europa wkraczaa w gsty i pospny mrok epoki diaba, przeraajcego sabatu, patologicznej, zwierzcej wiary w jego realne istnienie, mimowolnie umacnianej wanie przez tych, ktrzy usiowali j przezwyciy. Zaczynaa si najpotworniejsza w dziejach fala mordw dokonywanych w imi Boga. "Winnych" ekskomunikowano , a ci, ktrzy wyprawiali ich na tamten wiat, czynili to z bogosawiestwem papieskim. Przez pitnacie stuleci, do rozwizania inkwizycji, wiat mia pogra si w szalestwie, trwa w fanatycznym obdzie, w brutalnej nienawici, ktrej spryn czsto bywaa dza zysku. Diaba widziano na kadym kroku. Jego wizerunki rzebiono na portalach katedr i na ambonach, nadajc mu posta boka Pana, cuchncego siark pczowieka - pkozta o lubienym spojrzeniu i szponiastych doniach, stworzenia z kopytami i dugim ogonem. Takim widziaa go epoka rozdarta midzy mistycyzmem a skonnoci do zabawy i rozpusty, epoka obsesji seksualnych. Izydor z Sewilli, dostojnik kocielny i polityk, uwaany przez niektrych za ojca redniowiecza, by przekonany o istnieniu pewnej odmiany demonw - inkubw (zych duchw, niewolcych kobiety we nie), aniow, ktre dza doprowadzia do upadku, rozpustnych istot o ciaach "jakby utkanych z powietrza", zdolnych wprawia kobiety w stan miosnej ekstazy. Oskara take Duzian z

Czech o uprawianie szataskiej mioci z inkubami i sukkubamiw. Izydor z Sewilli poda za witym Augustynem, ktry samego siebie nazwa skruszonym grzesznikiem i ju w Pastwie Boym wspomina o inkubach, uznajc je za lene bstwa. Nawizujc do tradycji greckiej, Augustyn przemieni boka Pana i jego driady w inkuby i sukkuby. "Demony z rodzaju inkubw i sukkubw daj nam tak liczne dowody swego istnienia, i trudno byoby mu zaprzeczy" ", twierdzi Izydor z Sewilli, nie posun si a tak daleko, ale w niemal tysic lat pniej Tomasz z Akwinu, cieszcy si znacznie wiksz swobod wypowiedzi, potwierdzi istnienie owych demon w seksu. Zwykle naoenie na ludzi zakazu sprawia, e pojawiaj si tacy, ktrzy twierdz, i go naruszyli. Nie zabrako obdarzonych wyobrani osb, ktre same sobie wmwiy, e utrzymuj grzeszne stosunki z demonami. Magdalena od Krzya, przeorysza z Kordoby, przez trzydzieci lat uchodzca za wit, wyznaa podczas spowiedzi (a tajemnica spowiedzi zostaa jawnie pogwacona), i "odkd ukoczya dwanacie lat, wspyje z inkubami Balbanem i Patoniem, a take z potwornym demonem rozpusty, ktry ukazuj e si jej z nogami koza, torsem mczyzny, twarz fauna"12. Mona by powiedzie, e ksieni bya saba duchem i umysem, ale namitna. Ciekawe tylko, skd znaa imiona swych nieziemskich kochankw? Ca Europ obiegay niesychane opowieci. Raz po raz syszao si wygodne historyjki o dziewcztach gwaconych przez inkuby. Mwiono, e demony te nie maj plecw, i e podz potwory, cho nie zawsze, bo, jak twierdzono, "Kain, Aleksander Wielki, Platon, Meluzyna, Luter, a take cae plemi Hunw" *3, to dzieci inkubwu lub sukkubw. Przez cae wieki wszyscy bez wyjtku - od papiey, kardynaw, teologw i mnichw po prostych wieniakw, z zapaem wysuchiwali i powtarzali takie opowieci. W Historie du Diable, ktrej Daniel Defoe nie odway si wyda pod wasnym nazwiskiem, czytamy, e w XVIII wieku pojawia si pogoska o pakcie zawartym przez Cromwella z diabem, ktry nada mu tytu protektora, ale odmwi tytuu krlewskiego, co wprawio ma stanu w tak wcieko, e "skona na martwic ledziony"14. Nad przesiknit smrodem ekskrementw Europ, ktrej wielkie miasta pozbawione byty kanalizacji, unosiy si wyziewy siarki, oczywicie - urojone. Powszechny obd zaprowadzi na stos niejedn nieszczsn istot o nazbyt bujnej wyobrani, wielu gupcw, a take tych, ktrzy mieli nieszczcie narazi si pozbawionym skrupuw blinim. Jedn z najsawniejszych ofiar diabelskiego szalestwa i przesdw, ktre panoway a do czasw rewolucji francuskiej, bya Joanna d'Arc. Bo przecie biskup Piotr Cau chon, przedstawiciel Kocioa i jej sdzia, oskary j o konszachty z diabem: "Joanna zwana Dziewic, kamliwa i niebezpieczna istota, ktra zwodzia lud, wrbitka, czarownica blunica Bogu i pena pychy, drwica z Jezusa Chrystusa, bezwstydna bawochwalczyni, okrutna i rozwiza, wzywajca pomocy diabw odstpczyni, jest heretyczk i schizmatyczk". Za owo wzywanie pomocy diabw sd posuszny Anglikom i Kocioowi skaza Joann na mier w pomieniach, jak inny sd skaza Pryscyliana. "C uczynia ze sw mandragor?". Mandragora bya uwaana za diabelskie ziele, wyrastajce pod szubienicami z nasienia wisielcw. Joanna nigdy nie miaa tej roliny i nie wiedziaa nawet, jak ona wyglda, ale jeden z prowadzcych "ledztwo" zapewni, e nosia "mandragor ukryt na piersiach"15. Oskarenie to mona uzna za przejaw znamiennej dla dugiego okresu dziejw nowoytnych skonnoci do - utosamiania wszelkiej odmiennoci z diabem. Wszystko, co wykracza poza zwyczajno - a Bg widzi, e Joanna nie jest zwyk kobiet - jest diabelskie. Joanna jest inna, a wic jest diaboliczna. Przeobraona grecka phtonos sprawia, e wszelki "nadmiar" - pikna, dobra, inteligencji, odwagi, niewinnoci, musi pochodzi od diabla. Zawi i maostkowo ludzka nie znosz, by ssiad mia dorodniejsz krow albo wini czy jabo, adniejsze czy wiksze albo mdrzejsze dziecko, bo najlepsze musi by "moje". A skoro je ma, to na pewno dziki zawarciu paktu z diabem. Std si wzia, by moe, jedna z najistotniejszych i najaoniejszych cech demokracji - nikomu nie moe powodzi si lepiej ni ssiadom. Mona by powiedzie, e diabe jest z pochodzenia

plebejuszem. Trudno si dziwi, e przesd wypywajcy z przekonania, i nikt nie moe mie wicej ni ja, sta si taki powszechny. Ale ta obsesja wrasta gboko w sfer polityki i to nie tylko w przypadku Joanny d'Arc. eby zagarn skarb templariuszy, Filip Pikny oskary o czary ich mistrza, Jakuba de Molay, ktrego stracono 18 marca 1314 roku po trwajcym siedem lat procesie. Templariusze nie uprawiali praktyk "satanistycznych", ale zarzut ten byt wygodny. W latach 1318-1326 papie Jan XXII ogosi trzy bulle potpiajce "satanizm", przez co usankcjonowa tego rodzaju procesy. Warto przypomnie, i by to wanie papie, ktrego nie owiecaa aska Ducha witego i e nazywano go "bankierem z Awinionu", a take, i odkd Filip Pikny uprowadzi w roku 1302 w Anagni jego poprzednika, Bonifacego VIII, Jan XXII dra ze strachu przed wadz krlewsk. Mniszki, goszce, e Jezus i apostoowie yli w ubstwie, za umiowanie zbytku jest sprzeczne z nauczaniem Chrystusowym, Jan XXII potpi, bo wanie wtedy nasta czas, gdy papie i otaczajcy go dostojnicy stali si najbardziej zagorzaymi przeciwnikami nauk Jezusa. Bulle Jana XXII to tylko upominki dla Filipa Piknego, majce zapewni papieowi przychylno i opiek krla, a dworowi awinioskiemu, "Babilonowi Europy", jak nazwa go Petrarka, dostatni ywot. Na dworze papieskim panoway korupcja i przekupstwo. "Wchodzc do izb osb duchownych, zastawaem bankierw i praatw zaprztnitych waeniem i przeliczaniem sztuk srebra, ktrego stosy pitrzyy si przed nimi", pisze kanclerz Alvaro Prelayo, arliwy obroca papiestwa16. Prelayo potwierdza tylko sowa wypowiedziane przez francuskiego praata do Petrarki: "Obaj Klemensowie wicej zniszczyli w Kociele, nili siedmiu Grzego-rzy zdoaoby odbudowa"17. Ci dwaj Klemensowie to pity i szsty papie tego imienia. Pierwszy z nich byt poprzednikiem godnego politowania Jana XXII i aosn marionetk, ktra wielce przyczynia si do przeniesienia siedziby papiey do Awinionu. Krlowie potrzebowali diaba, by zastrasza przeciwnikw i usprawiedliwia swe naduycia, papiee za stali si niezastpionymi autorami bulli. Dla tych, ktrzy decyduj o losach wiata, diabe jest fikcj, narzdziem propagandowym, ktre suy usprawiedliwianiu niezrozumiaych, a niekiedy odraajcych czynw wadcw. Trudno przypuci, by krl lub papie dopuszczajcy si najstraszliwszych niegodziwoci mogli wierzy w istnienie diaba i spa spokojnie. Diabe by straszakiem na posplstwo, a posta ksicia tego wiata wiele razy pomoga w dokonywaniu podbojw. Tak jak w Mezopotamii i Iranie, religia staa si narzdziem wadzy politycznej. Przypomnijmy, e i wadza papieska bya doczesna. A wadz sprawuje si atwiej, kiedy spoeczestwo trwa w niewiedzy, jest przesdne i nie myli racjonalnie. Od pocztku tysiclecia pozwalano sucym wadzy kapanom wieszczy, pozwalano baja prorokom, jeli byli posuszni. Upolitycznienie wiary chrzecijaskiej najjaskrawiej uwidocznia si w sowach biskupa Remigiusza z Reims, apostoa Francuzw, zaoyciela diecezji w Theromanne, Arras i Laon, tego, ktry w roku 496 udzieli chrztu Chlodwigowi: "Raduj si, synu, i krlestwu Francji Bg chcia powierzy rol obrocy Kocioa Rzymskiego, ktry jest jedynym Kocioem Chrystusa. Nadejdzie dzie, kiedy to krlestwo stanie si potg pord wszystkich krlestw. Signie granic Imperium Rzymskiego i panowa bdzie nad wszystkimi krlestwami wiata, i przetrwa a po kres dziejw"\s. Z tych dumnych stw przebija wola rozbudzenia ambicji Chlodwiga i podporzdkowania krlestwa potrzebom Kocioa. Niestety, a moe - na szczcie, nigdy nie zicia si przepowiednia podporzdkowania wadcy Francji wszystkich krlestw wiata, a jej ludno w roku 1993 stanowi 1,2% populacji mieszkacw ziemi. Do chru przyczali si inni natchnieni praaci, a dwiecie pidziesit lat pniej Raban Maur (780 -856), arcybiskup Moguncji i zaoyciel opactwa w Fuldzie, oznajmi: "Kiedy zblia si bdzie kres dziejw (to motyw wzbudzajcy trwog), potomek krlw francuskich obejmie wadz nad wszystkimi ziemiami dawnego Imperium Rzymskiego. Bdzie najpotniejszym z krlw Francji i ostatnim z tego narodu. Po chlubnych latach panowania uda si do Jeruzalem, by zoy koron i bero na Grze Oliwnej. Tak dopeni si dzieje witego Cesarstwa Rzymskiego i Chrzecijaskiego" 19. C, wite Cesarstwo Rzymskie znikno dawno temu, a wiat wci istnieje. Ale tego

rodzaju pogoski szerzyy si a do czasu, gdy rewolucja francuska ukrcia je, skracajc jednoczenie o gow tysice Bogu ducha winnych ludzi. Bez koca moglibymy przytacza przepisy, ktre pord mrokw i pospnych przepowiedni redniowiecza wymieniay imiona demonw, opisujc ich zoliwo i zbrodnie, jakich dopuszczaj si z ich pomoc ludzie zaprzedajcy dusz diabu. A byy to zbrodnie rwnie nierzeczywiste, jak same demony... Wspomnijmy o dominikaninie Mikoaju Eymerichu, ktry w XIV wieku zosta wielkim inkwizytorem Katalonii, Aragonii, Walencji i Majorki, autorze Directorium Inquisitorium, czyli podrcznika inkwizytorw. Trzeba zaznaczy, e Eymerich, poprzednik Torquemady, byt jednym z najokrutniejszych potworw, wrd twrcw piekielnej machiny witego Oficjum. Jego bezwzgldno wzbudzia tak wielkie oburzenie, e zwierzchnicy potpili go i nakazali wrci do pracy nad manuskryptami. W pierwszej czci swego dziea Eymerich opisuje trzy rodzaje kultu diaba - latri, polegajc na oddawaniu diabu czci i biczowaniu si, dulif, dziwaczny rytua polegajcy na mieszaniu imion demonw z imionami bogosawionych, a take na "dziwnych praktykach, jak posugiwanie si okrgiem lub uprawianie nekro-mancji, przyrzdzanie napojw miosnych, uywanie fiolek i magicznych piercieni. O podobnych piercieniach wspominaj francuskie ksigi sdowe z pocztku lat dziewidziesitych2C. Najstraszliwsze wydaje si, e w tamtych czasach podobne wymysy miay moc prawa i oskarenie o dulif, latrif lub dziwaczne praktyki mogo zama czyje ycie, a nawet zaprowadzi na stos. Dziaajca najpniej od IV wieku inkwizycja, formalnie powstaa w roku 1184 dziki sekretnemu porozumieniu midzy papieem Lucjuszem III i cesarzem Fryderykiem Rudobrodym21. wieckie rami sprawiedliwoci w subie witego Oficjum poczo systematycznie uderza w heretykw i schizmatykw, skazujc ich na wygnanie, konfiskat majtku, zburzenie domu, infami, utrat praw obywatelskich, a od roku 1197 na mocy dekretu Piotra II Aragoskiego w "powanych" przypadkach - na mier, o co szczeglnie zabiega przyszy papie Innocenty III. Konfiskata majtku moga take towarzyszy innej karze. Po oficjalnym oddzieleniu si w roku 1054 Kocioa Wschodniego katolicki Rzym uzna si za dziedzica Cesarstwa Rzymskiego, w ktrym zrodzi si duch praw i ktre stworzyo prawo uniwersalne, ponadnarodowe. Do tego jednak potrzebna bya wadza polityczna i potga finansowa. Przyczyna stopniowego zaostrzenia kursu, ktre dop rowadzio do oficjalnego powoania inkwizycji i wprowadzenia kary mierci, jest oczywista - w caej Europie przymierze Kropida i Korony, oparte na prawie boskim i religijnej koronacji, sprawio, e wrg Kocioa byt zarazem wrogiem pastwa. Poniewa kada schizma i herezja zagraaa wadzy papieskiej, zagraaa rwnoczenie chrzecijaskim krlom i ksitom. Wyroki i egzekucje "czarownic" pomidzy X a XII wiekiem nie zawsze zapaday wycznie z woli zaciekych sdziw Inkwizycji. Czasami byty wynikiem dziaa samych ksit, ktrzy w ten sposb pragnli uprzedzi zamiary duchowiestwa. Ani wiara, ani miosierdzie nie miay wikszego wpywu na podejmowane decyzje i naley podkreli, e wprowadzenie kary mierci dla schizmatykw, heretykw, "czarownikw" i "czarownic" byo cakowicie sprzeczne z pogldami witego Jana Chryzo-stoma, ktry twierdzi, e "wydajc heretyka na mier, dopucilibymy si na ziemi niewybaczalnej zbrodni"22. Wwczas jednak nie liczono si z opiniami Zotoustego (Chry-zostoma). Powane niebezpieczestwo zaciemnio ju horyzont i zasiao strach w sercach ksit i praatw, strach, ktry oni sami podsycali dotd w sercach ludu. Tylko inkwizycja moga uchroni istniejcy system wadzy przed zagroeniem, jakie stanowi kataryzm. Kataryzm (od greckiego sowa katharos, czysty, katarzy bowiem uwaali si za czystych) by niczym oywienie koszmaru, ktry Koci prbowa przezwyciy przez pierwsze piset lat swego istnienia, czyli gnostycyzmu w nieco odmienionej postaci. Katarzy uwaali, e szatan jest zarazem bogiem i ksiciem tego wiata. Sprawy doczesne od dzy po mier, podlegaj jego wadzy, a ziemia jest istnym czycem, gdzie czowiek pokutuje za grzechy, dopki nie wkroczy do krlestwa Jezusa, ktre nie jest z tego wiata. Ale czowiek nie ma do niego wstpu, jeeli przed mierci nie stanie si "nowym Adamem", jakim by Chrystus (Syn czowieczy, jak sam powtarza). Jeli czowiek nie przeistoczy si w ten sposb, skazany jest na reinkarnacj i

kolejne ycie. Jezus by powiewem ycia, a Dobrzy Ludzie, jak mwili o sobie katarzy, mienili si jego ambasadorami. Ju to musiao wzburzy Koci, ktremu takie pogldy byty a nazbyt dobrze znane i ktry dawno ju dostrzeg tkwice w nich zagroenia. Teolodzy wiedzieli, e goszenie ich rwnao si negacji Wcielenia Syna Boego, a zatem godzio w podstawy chrzecijastwa. Katarzy zreszt odrzucali chrzest, ktry w opinii Kocioa mia oczyszcza z grzechu pierworodnego; uznawali jedynie chrzest duchowy, czyli consolamentum (sakrament inicjacji) i chrzest ognia, ustanowiony, jak twierdzili, przez Chrystusa. Co gorsze, katarzy utworzyli wasny koci. Doskonali, stanowicy elit grupy, byli typowymi kapanami, kontrolujcymi wiernych, i modlcymi si za nich na ich prob. Tylko Doskonali obdarzeni byli Paradetem, znali Boga i mieli prawo modli si do Niego. Rozumiemy ju, e katarzy zagraali nawet wadzy papieskiej. Podczas gdy toczyy si dysputy teologiczne, stawao si jasne, e konieczne bd rozstrzygnicia natury poli tycznej, a wkrtce potem take finansowej. Jakby nie do byo, e zrezygnowali z Chrztu, katarzy odrzucali take dogmat o Przeistoczeniu podczas konsekracji Hostii i cho dzielili si bogosawionym chlebem, to tylko symbolicznie, nie wierzyli bowiem, by mogo w nim by obecne ciao Jezusa. Najcisze wyzwanie stanowia jednak ceremonia wyrzeczenia, swego rodzaju odpowiednik katolickiego bierzmowania, podczas ktrej kandydat musia wyrzec si nie szatana i jego zastpw, "czyli towarzyszcych mu demonw, ale sprostytuowanego Kocioa swoich przeladowcw"23. Zelony Koci zawrza gniewem. Dugo jednak musia czeka na rewan, bo nie wszyscy chrzecijanie wierzyli, e Dobrzy Ludzie s w rzeczywistoci li. Skd pochodzi kataryzm? Prawie na pewno od trackich bogomi-tw z Bugarii i dlatego wanie katarw nazywano "Bugrami" poza tym zarzucano im homoseksualizm, bo atwiej przecie mona potpi ludzi, ktrych obyczaje przecz naturze. Grupy bogomiw yy take w Boni i innych rejonach Batkanw, a nurt ten pojawi si w drugiej poowie X wieku, za jego inspiratorem byt pop imieniem Bogomit, ktry uzna, e ani instytucje, ani nauka Kocioa nie odpowiadaj potrzebom ludu. Jakie byty te potrzeby? To trudne i niemal odwieczne pytanie, wiemy bowiem, jak czsto jednostka powouje si na lud, chcc zrealizowa wasne cele. Bogomi by niewtpliwie czowiekiem ambitnym, ale Koci bizantyjski, ze skostniaym ceremoniaem, bogactwem i przywizaniem do dworu, odstrcza Bugarw przepychem, arogancj i wyrafinowaniem. Przede wszystkim za byli wrogo nastawieni do Bizantyjczykw i ich cesarza, Bazylego II, "mordercy Bugarw", ktry w roku 1018 brutalnie podporzdkowa sobie pierwsze bugarskie krlestwo. Bunt bogomitw by form powstania politycznego, poniewa Bizancjum symbolizowao zarwno wadz doczesn, jak i religijn. Narodziny kataryzmu bogomitw niemal zbiegy si w czasie z upadkiem pastwa bugarskiego. Raz jeszcze diabu przyszo odegra rol polityczn, gdy jako wrogowie Bizancjum, bogomi -owie, stawali si automatycznie wrogami papiea, a zatem i Boga. Dopki gosiciele gnostycyzmu ograniczali sw aktywno do tych odlegych prowincji, Koci Zachodni nie zwraca na nich wikszej uwagi, nie stanowili bowiem bezporedniego zagroenia, dopiero wysannicy Kocioa Wschodniego wnieli przeciw nim oskarenie. Wyrok by atwy do przewidzenia - bogomiw uznano za poplecznikw szatana. "Przemierzaj pastwo bizantyskie i zwracaj si do wszystkich chrzecijan tej ziemi, by omami ich dusze, by wyrwa ich z obj Boga i odda swemu ojcu, diabu", pisa w XI wieku z Konstantynopola wiadek rozkwitu herezji, mnich Eutymios z Akmony, ktry pogardliwie nazywa bogomiw ebrakami, torbasi24, innymi sowy - ndzarzami. "Ci ebracy s wiecznymi bezbonikami skrycie sucymi diabu". A dalej ostro potpia t "plugaw herezj, straszliwiej ni wszystkie inne blunic Bogu i zdradzieck". Inny Bizantyjczyk, Kosmas25, wtruje: "Na pozr heretycy s niczym owieczki: agodni, skromni i cisi. Ich twarze poblady od dyktowanych przez hipokryzj postw. Nie odzywaj si ani sowem, nie maj odwagi podnie gosu, nie przejawiaj ciekawoci i unikaj spojrze obcych... ale pod tymi pozorami kryje si ich wilcza natura dzikich bestii"26. Niestety, Kosmas ni e podpowiada, jak odrni poszczcego szczerze od hipokryty.

Mimo to liczba bogomiw wzrastaa w caym pastwie i cesarz Aleksy I Komnenos zacz stosowa wobec nich represje. W roku 1111 zaprosi na uczt ich przywdc, mnicha imieniem Bazyli, "arcysatrap diaba. Komnat, w ktrej zasiedli, przedzielaa zasona. Bazyli, niepoprawny gadua, nie zdoa powstrzyma si od goszenia swych nauk przy cesarskim stole. Kiedy zamilk, zasona podniosa si, a oczom gocia ukaza si caty synod Kocioa, wszyscy wodzowie i cay senat"27. Heretyk zosta niezwocznie osdzony i skazany na mier w pomieniach. Herezja jednak nie wygasa wraz z pomieniami stosu. Kiedy Bizantyjczycy zmagali si z bogomiami, ci zaczli zyskiwa zwolennikw na caych Bakanach - w Chorwacji, Dalmacji, Boni, potem w Europie Zachodniej i wreszcie w Ksistwie Kijowskim. Raz jeszcze sytuacja polityczna sprzyjaa triumfom "szatana". Dopki przestrzegano zasady goszenia wiary w jzyku sowiaskim, ktry wprowadzili do kociow Cyryl i Metody, czyli do XI wieku, panowa na tym terenie wzgldny spokj, ale w latach 923-926 papie Jan X postanowi speni marzenie Kocioa i narzuci obowizek odprawiania mszy po acinie i po grecku. Przywizany do swojego jeyka lud buntowa si, ale Koci byt niewzruszony. Synod w chorwackim Splicie w roku 1061 postanowi nie tylko, e msze odprawiane bd w tych dwch jzykach, ale take, e aden Sowianin nie zostanie ju wyniesiony do godnoci kapaskiej. Zamknito kocioy, ktrych kapani byli Sowianami, pozbawiajc ich moliwoci odprawiania naboestw. Wzbudzio to ogromne rozgoryczenie wiernych. Tak oto duch rzymskiego autorytaryzmu podsyci pomienie stosw i zarazem herezj bogomiw. Mona by powiedzie, e z im wiksz zaciekoci cigano diaba, tym szybciej przemierzal i podbija nowe obszary. Tymczasem bogomiowie dotarli do Francji, gdzie zamienili si w katarw, a zwani byli albigensami, poniewa wielu z nich zamieszkao w miecie Albi. Ruch ten nabra zasigu wiatowego i mia coraz silniejsze podstawy. W roku 1167 odby si "sobr" w Saint Felix-de-Carman pod Tuluz. Koci katarw w Tuluzie zaprosi "papiea" Nikit, ktry przyby z Konstantynopola. Byli tam rwnie Robert ze Spernone, "biskup" Kocioa francuskiego, Marek, "biskup" Lombardii, Sicardo Tselareri, "biskup" Albi, Gerald Mertserille, "biskup" Carcassonne, Rajmund z Casalis, "biskup" Ararens, wszyscy z doradcami28. Dla Kocioa Rzymskiego, ktry w roku 1054 zosta oddzielony od Kocioa Wschodniego, problem by bardzo powany, poniewa ten "sobr" umacnia si rozmaitych kociow katarskich, ktre powstay w kocioach rzymskich Dalmacji, Boni, Hercegowiny, Lombardii i Francji. Oznaczao to zakwestionowanie podziau wiata pomidzy dwa Kocioy - Rzymski i Wschodni, burzyo ad polityczny i finansowy, stajc si zagroeniem dla potgi Rzymu29. Niebezpieczestwo roso. Cie diaba pada na ziemie, ktre miay by podporzdkowane papiestwu. Rzym, dziedzic staroytnego Imperium, musia przystpi do dziaania. Ju kiedy katarzy pojawili si w Limousin (1012-1020), biskupi starali si pozyska wsparcie wadzy politycznej w walce z herezj, jednak na prno. Katarzy cieszyli si yczliwoci i osobist opiek Wilhelma IX, ksicia Akwitanii, a take rdziemno morskiej szlachty. Co gorsze, Dobrzy Ludzie zyskali sympati ludu, ktry ochrania ich i ignorowa padajce z ambon oskarenia o konszachty z diabem. W sto lat pniej, w roku 1119, synod w Tuluzie nakaza wadcom wieckim wspomaganie wadz katolickich w walce z katarami. Ale i te wysiki okazay si daremne. Nie powiody si te zabiegi Rzymu, kiedy katoliccy biskupi w Prowansji wypowiedzieli posuszestwo legatom papiea Innocentego III, uznajc ich wadz za zbyt wielk. Jeden z legatw zosta nawet zgadzony. Dopiero w roku 1209 Rzym zdoa zapewni sobie udzia cystersw w krucjacie przeciw katarom. Przywdcw zagroonego chrzecijastwa nie drczyy przesadne skrupuy - kiedy Arnold Amaury, przeor Citeaux mianowany legatem papieskim i postawiony na czele armii Pnocy zdoby w 1209 roku Beziers, zapytano go, jak odrni katolikw od heretykw, on za odrzek: "Zabijajcie wszystkich, Bg swoich rozpozna!"30. Tak oto w wojnie z diabem rodz si mordercy. Arnold Amaury nie przypisywa sobie doskonaego wyczucia, ktrym pyszni si Robert le Bougre, nawrcony katar, dominikanin i pierwszy inkwizytor Francji, zwany "Motem na heretykw", ktry chwali si, e potrafi rozpozna heretyka po samej mowie i gestach31.

Robert le Bougre zosta nieco zapomniany, cho to on triumfowa w drugim Montsgur: poar opactwa Mont-Aime w Szampanii w roku 1239 pochon stu dziewidziesiciu katarw, ktrzy sponli ywcem, otrzymawszy con -solamentum od swego "arcybiskupa". Wyczynu pospnego le Bougre'a nie doceniono, skoczy bowiem jako ogrodnik w paryskim klasztorze dominikanw. Rozptaa si bezlitosna wojna. Katolicka pnoc Francji stana do walki przeciwko albigensom z poudnia. Mimo traktatu paryskiego (1229), ktry stanowi rodzaj paktu midzy arystokracj zwanionych regionw, mimo okruciestw inkwizycji i poncej cytadeli w Montsegur, gdzie w roku 1245 oddao ducha dwustu katarw, mimo synodu w Narbonne w roku 1235 i bulli Ad extirpanda Innocentego IV (ponowionej przez Aleksandra IV), ktra legalizowaa stosowanie tortur dla ujawnienia prawdy i nakadaa ekskomunik na kadego, kto byt podejrzany o sprzyjanie katarom, "diabe", ktry przyby z Bugarii, nie zamierza si podda. Kataryzm zanikn we Francji dopiero w XIV w., po tym, jak ostatni biskup albigensw zosta spalony ywcem w Carcassonne w roku 1326. Pi lat wczeniej odda ycie jego ostatni woski brat. Wraz z kataryzmem upada kultura Prowansji. Ta okrutna danina nie bya ostatni tego rodzaju - religie indiaskie w Ameryce Poudniowej skazane byy na podobny los, ktry dopeni si niespena dwa wieki pniej. Po raz kolejny przekonalimy si, e diabe jest postaci polityczn. W pogldach katarw nie dostrzegamy niczego, nad czym nie mogliby rozprawia uczestnicy soboru, ktry, jak si wydaje, zawsze powinien godzi zwanione strony i wyjania kwestie sporne. Ich gwna idea - uznanie diaba za ksicia tego wiata, znajduje potwierdzenie w sowach Chrystusa. Do ich pojawienia, do pojawienia si owego "diaba", z ktrym tak ochoczo utosamiali ich duchowni, doprowadzia sytuacja polityczna, wojna Bizancjum z Bugari i wrogo wobec Bizantyj-czykw. Ruch nasili si, gdy Rzym narzuci Kocioom obowizek posugiwania si w liturgii wycznie acin lub grek, cho II sobr watykaski cofn t decyzj w XX wieku, co oburzyo, by moe, kilku szczeglnie wiernych tradycji kapanw. Szczliwe zakoczenie bitwy zachcao inkwizycj do dalszej wytrwaej walki z szatanem. Zagroenie ze strony katarw dowiodo, e wszelkie prby podwaania na uki Kocioa Rzym skiego godz we wadz wieck Kocioa i jej fundamenty, czyli krlestwa europejskie. Ludwik VIII, "Lew", ktry prowadzi wojn z albigensami, zdoby Awinion, Aries i Tarascon, i przyby do Langwedocji, by odebra przysig wiernoci zbu ntowanych miast, wspiera finansowo inkwizytorw, ktrzy mieli utrzymywa wizienia (starali si jednak uwolni od tego obowizku i odpowiedzialnoci finansowej w 1229 r., podczas synodu w Tuluzie). W Europie na kilkaset lat zapanowaa swoista teokracja, czca wadz duchown i krlewsk. Dodatkow zacht dla inkwizycji stanowiy korzyci materialne z przeladowa - kiedy oskaronemu dowiedziono herezji katars-kiej, a potem czarw, jego dobra byy konfiskowane przez Koci, nawet jeli nie zosta skazany na mier. Przeladowanie albigensw okazao si by zatem y zota. Czasami jednak zachanno inkwizytorw bya tak wielka, e zagraaa finansom pastwa. Na przykad w Hiszpanii fale przeladowa Maurw, ydw, walden-sw, menandrytw, sodomitw, bazylidian, joachimitw, wiaroo-mcw, karpokratw, alchemikw, adamitw, bluniercw, beginek i czarownic uszczupliy miejscowe majtki. Z dnia na dzie rodzina moga popa w ndz, zamknite sklepy przestaway pracowa, bo na ich wacicielach ciya kltwa. Naduycia wadzy byy tak race, e wywoay sprzeciw Karola V i Cortezw. Wielokrotnie domagano si, by pensje inkwizytorw byy stale, to jednak nie odpowiadao Kocioowi, ktry wola pobiera preben-dy od "wykltych"32. Diabe okaza si by wietnym interesem i parawanem, ktrym wite Oficjum osaniao jedno z najwikszych sprzeniewierze w historii. W "piknych" wiekach rednich, ktre do dzi wprawiaj w rozmarzenie wielbicieli totalitaryzmu i wszelkiego rodzaju obskurantyzmu, raz po raz spotykano si z odmow ze strony wymiaru sprawiedliwoci. Kiedy wiecki adwokat oskaronej lub oskaronego o czary domaga si, by zgodnie z liter prawa rzymskiego wadze wieckie uzyskay wgld w dokumenty, jego prob odrzucano. Na przykad w Hiszpanii teoretycznie Sd Najwyszy, Suprema, pozwala oskaronemu na wybr adwokata spord grona czonkw

witego Oficjum i cia pokrewnych, faktycznie jednak nie pozostawiano mu wyboru, a adwokata wyznaczano z urzdu. Oskarony nie mia te prawa do przedstawi enia wiadkw, a spotkania z adwokatem odbyway si w obecnoci inkwizytora lub sekretarza. Ale w caej Europie podczas procesw inkwizycji wadza inkwizytorw, wyznaczonych przez papiea, bya dyskrecjonalna, czyli uznaniowa, co oznacza, e ich decyzje nie byy ograniczone cisymi przepisami i nawet biskupi nie mieli na nie wpywu33. Poniewa po raz pierwszy w historii chrzecijastwa papiee przyzwolili na tortury i egzekucje, przy rwnoczesnym odrzuceniu wszelkich prb podsd -nego i jego obrocw, inkwizytorzy stali si wszechpotni. Dzi, dyskutujc nad wymiarem sprawiedliwoci za czasw hitleryzmu i stalinizmu zapominamy, e doskonay przykad data ju inkwizycja. Ani Gestapo, ani NKWD i KGB nie musiay niczego tworzy od podstaw. Tote trudno si dziwi, e inkwizytorzy czsto padali ofiar mordw. Tymczasem scholastycy dyskutowali, spierali si, tworzyli wyrafinowane teorie i spekulowali na temat diaba i demonw. Yves z Chartres zapewnia, e demony poruszaj si bez porwnania szybciej ni ptaki, a Hildebert z Mans w Tractatus theologicus pisa, e diabe nie zamieszkuje ani w niebie, ani na ziemi, lecz w powietrzu34, jak gosi wity Brunon! Dziwny to pomys, ograniczajcy zo do jednego z czterech rozpoznanych wwczas ywiow - wody, powietrza, ziemi i ognia. Podobnie Honoriusz z Autun przedstawi w Liber duodecim quaestwnibus, zaskakujc ocen liczby aniow, ktre podyy za szatanem. Poowa? Co trzeci? Co dziesity? Wiedzc o istnieniu dziesiciu chrw anielskich zakada, e w kadym chrze mogo by najwyej kilku upadych aniow35. T ide podchwyci zreszt wity Anzelm, ktry twierdzi, e "liczba aniow przed upadkiem zych nie bya doskonaa". Nie znajc zasad statystyki, ktra jeszcze wwczas nie istniaa, Honoriusz z Autun nie zastanawia si nad ekspansj demograficzn na ziemi, lecz biorc pod uwag, e przyrost ludnoci dokonuje si w postpie geometrycznym, przy staej liczbie demonw kady z nich musiaby mie coraz wicej pracy, a ludzie coraz rzadziej wystawiani byliby na pokusy, chyba e demony potrafi si rozmnaa. Nie wiadomo jednak, jaki jest przyrost naturalny populacji demonw. Rupert, przeor z Deutz, wysun oryginaln tez: Bg pozostawi szatanowi czas na pokut, by da przykad innym anioom, ale diabe nie skorzysta z tej szansy. Rupert przywouje te koncepcj, zgodnie z ktr szatan spad "nie w piekielne otchanie, lecz w powietrze, ktre jest niszym niebem"36. Abelard posun si jeszcze dalej, wspczujc mu, a "w szesnastym spord swych artykuw, ktre zostay potpione w roku 1141, wyklucza bezporedni interwencj demonw i ograniczy ich wadz do wykorzystania si natury, ywiow i rolin"37. Wizja diaba pord kapusty i ziek wprawia cenzorw w zakopotanie. Piotr z Poitiers kontynuowa wtek podjty przez poprzednikw, twierdzc, e diabe trafi do pieka dopiero po Sdzie Ostatecznym, tymczasem za przebywa w powietrzu. Zmieniajc opini na ten temat, Wilhelm z Owernii, biskup Parya, uzna, e demony stay si gupie ("przytpieniem inteligencji tumaczy zalepienie wodza demonw"38), e bardzo cierpi i nieustannie tocz walki midzy sob. wity Bonawentura uwaa, e Lucyfer upad, bowiem przesadnie zajmowa si swoj urod. Jego pogldy s sprzeczne z wczeniejszymi opisami, wedug ktrych diabe by odraajc, cuchnc, rogat i owosion besti. Sawny dominikanin, Albert Wielki, uwaa, e demony unosz si w powietrzu, a sukkuby i inkuby naprawd istniej. Z t opini zgadza si jego ucze, Tomasz z Akwinu, w Summa theologiae - demony drcz ludzi w piekle, ale do chwili Sdu bd te wnosi si w powietrzu, czasami pod postaci mkubw i sukkubmo. Czybymy zatem po prostu wdychali je z powietrzem? Tomasz z Akwinu nie podziela pogldw wikszoci scholastykw i teologw dotyczcych tych istot, ktre, jego zdaniem, nie byty zdolne do prokreacji. Mia te odrbn opini o demonach w ogle i cho nie wspczu im jak Abelard, by tego bliski. Uwaa, e cz demonw nie czynia tak wielkiego za, do jakiego bya zdolna, jednak skaone zem, nie potrafiy ju czyni dobra. Podobnie jak jego poprzednicy, Tomasz zagbia si w szczegy, czasem nawet draliwe. Jeeli sukkub, demon eski, miaby cokolwiek spodzi, skradszy ludzk sperm, bdzie to olbrzym. Tomasz z Akwinu uwaa, e diabe i demony s bytami duchowymi, by to jednak tylko jego osobisty pogld, poniewa w XVI wieku kardyna Caietano gosi, nie zyskujc wielu zwolennikw,

e s to istoty cielesne. A zatem ju od pierwszych stuleci ery chrzecijaskiej nie udawao si stworzy spjnej doktryny diaba i demonw. Nie wiedziano, jaki grzech doprowadzi do wypdzenia szatana z nieba - dza, chciwo czy pycha, nie wiedziano, jak wyglda - by pikny, czy moe szpetny, ani te, kiedy doszo do jego upadku - przed czy po stworzeniu soca i ludzi. Zagadk pozostawao, czy diabe jest istot w peni duchow, czy te w jakiej mierze - materialn, a moe nawet cakowicie cielesn, gdzie zamieszkuje, czy jest bezwzgldnie zy, czy te zdolny do miosierdzia, obdarzony niesychan inteligencj, czy moe niezbyt mdry albo nawet gupi, a przede wszystkim - czy moe liczy na przebaczenie ze strony Boga, kiedy nadejdzie dzie Sdu. Nad t ostatni, szczeglnie istotn kwesti toczono dugie debaty. Jedni, na przykad w. Hieronim, utrzymywali, e diabe i demony mog dostpi odpuszczenia win, inni za jak Honoriusz z Autun, uznawali, e odpuszczenie nie jest moliwe i dopiero niepojta mier Sowa daaby im odkupienie. Nigdy te nie uporano si z problemem rda za, ktremu uleg szatan. Dzi tak wielkie zainteresowanie tym problemem, ktry pobudza wyobrani tysicy ludzi, moe dziwi, ale bya to epoka fascynacji i obsesji religijnych, i raz po raz pojawiay si nowe sekty. Poza katarami byli te folgujcy wszelkim kaprysom nastpcy adamitw, ktrzy modlili si nago u boku swych nagich maonek, byli te melchizedekianie, ktrzy uwaali patriarch Melchizedeka za wcielenie Boskich cnt. Byli take pikardzi, turlipini i wiele innych sekt. Duchowiestwo musiao boryka si z problemami, jakie stwarzay te sekty i szerzone przez nie nauki. Jedyne cile ustalone pogldy na temat diaba byy odpowiedzi na argumenty heretykw i schizmatykw, z ktrymi Koci Rzymski walczy. Doktorzy Kocioa zgodnie odrzucaj dwie idee, przeczce Wcieleniu Jezusa i Odkupieniu grzesznych ludzi - wiat materialny nie jest wyczn domen diaba i nie zosta stworzony przez Jezusa. Sam Koci nigdy nie zajmuje si natur diaba, pozostawiajc ten problem swym doktorom39. Pomimo niewtpliwej skonnoci ich autorw do racjonalnego mylenia, konstrukcje chrzecijaskie nie odbiegaj od tych, jakie tworzyli Dogoni czy Joruba. Z punktu widzenia logiki s absurdalne, bo przecie aden z Ojcw Kocioa i teologw nie widzia diaba, sukkuba czy inkuba. Tote s rwnie poetyckie, jak opowieci i mity spisane przez etnologw. Jeeli bywaj gorszce, to nie ze wzgldu na ich alogiczno, ale - ze wzgldu na konsekwencj. Przez cae wieki umysy Europejczykw byy skaone nie przez emanacj zego, ale przez odraajce wyziewy diabolicznych przesdw. Rozbudzone w redniowieczu przez inkwizycj diabelskie obsesje przerodziy si z czasem w patologiczny lk i ogu - pienie. W roku 1581 niejaki Fromenteau w dziele pod tytuem Le Gabinet du Roy de France pisze, e lista czarownikw zawiera imiona 72 ksit demonw oraz 7 405 920 demonw podrzdnych. Inni autorzy podaj odmienne liczby - demony tworzyy 6 legionw, kady legion - 66 kohort i 666 kompanii, ktre liczyy po 6666 demonw, a zatem byo ich cznie 1758 06417640. Ilu aniow musiao zatem wraz z szatanem opuci niebo! Do dzi mwi si o diable jak o realnym bycie i zajmuje si nim nawet amerykaska policja! Od redniowiecza ludzie wierzyli w kad bzdurn opowiastk o diable, a czym bardziej bya nieprawdopodobna, tym chtniej dawano jej posuch. Wierzono na przykad, e czarownica moe "wydoi" mleko z rkojeci siekiery, e potrafi stpa po powierzchni wody niczym Chrystus, e moe sta si niewidzialna i zakra do domu, powtarzajc tak oto diabelsk litani: Athal, Bathel, Nothe, Jhoram, Asey, Cleyungit, Gabellin, Semeney, Mencheno, Bal, Labennten, Nero, Meclap, Halateroy, Palem, Tim-gimiel, Plegas, Peneme, Fruwa, Hean, Ha, Arama, Avira, Ayla, Seye, Peremies, Seney, Levesso, Huay, Baruchalu, Acuth, Tural, Buchard, Caratim, per misericordiam abibit ego mortale perficiat qua hoc opus invisibiliter ire possim^. Wszdzie widziano czarownice, podejrzewajc o zmow z diabem zwaszcza brzydkie kobiety. Opisywano ich czary, sabaty i orgie, bo przecie czerpanie rozkoszy z mioci

byo za spraw zego na pewno szczeglnie atwe. Dwaj obdarzeni wyobrani ludzie redniowiecza, dominikanie Henryk Kramer i Jakub Sprenger42, opublikowali bestseller epoki Miot na czarownice*, ktry wci jeszcze znajduje czytelnikw. Wiemy, e nie by to Ta sprzeczno wprawia nas w zakopotanie - ksi kusicieli by opisywany jako posta odraajca, a jego sugi i suki odznacza si mieli odpychajc brzydot. Daniel Defoe pisze ironicznie: "...By moe czarownice musz by odraajco brzydkie, by uchroni si przed nagabywaniami ich paskudnego pana... Matka Shipton, sawna wrbitka angielska, zostaa dokadnie odmalowana na swym wielce niekorzystnym portrecie, jeli oczywicie nie przybraa najpaskudniejszej miny, na jak moga si zdoby" 44. "Demonomania" z pewnoci przygasia zachodnich twrcw i zatrua umysy ludzi; a dziw, e malarze, muzycy i pisarze zdoali jako przetrwa tamte czasy. Co gorsza, przez t obsesj wiat spywa krwi jeszcze dugo po rzezi albigensw. Podajmy tylko kilka spord tysicy przykadw. Niejaki Abel de La Rue zosta powieszony w Coulommiers w roku 1582 za to, e zawar pakt z diabem ukrywajcym si pod postaci psa, nastpnie za sprawi, e ssiedzi nie mogli zaspokoi potrzeb seksualnych swoich on. W roku 1591 osiemdziesicioletnia Leonard Chastenet z Poitou zostaa spalona ywcem za rzucenie uroku na pola, udzia w sabacie i wspycie z diabem. W roku 1611 w Aix kapan Gotfryd zosta oskaron y o rzucenie czarw na zakonnic Magdalen de Mandols i "wyzna", e uczestniczy w sabacie. Zgin na stosie. We Woszech inny ksidz, osiemdziesicioletni Benedetto Benda, skona na stosie, bo wyzna, e przez czterdzieci lat przetrzymywa w domu eski ego demona imieniem Hermelina, ktrego zawsze i wszdzie zabiera ze sob. Musia to by sukkub, wszyscy bowiem wiedz, e anioty nie maj pci. Nie powstrzymywano si nawet od palenia dzieci, co potwierdza przypadek jedenastoletniej Katarzyny Naguille45. Wszyscy syszeli o pospnej historii "czarownic z Salem", w Massachusetts, gdzie 19 sierpnia 1692 roku powieszono Mart Carrier. "Dowd", e jest czarownic, stanowiy zeznania jej ssiadki Phoebe Chandler, ktra opowiedziaa, e jej bydo zapado na "dziwn chorob", kiedy pokcia si z Mart. Oskarenie pado z ust rodzonej crki Marty, ktra zapewnia sdziw, e matka bya czarnym kotem! Marta Carrier nie bya jedyn ofiar przeladowa spowodowanych diabelsk obsesj. Od czerwca do wrzenia roku 1692 w Salem powieszono czternacie kobiet i piciu mczyzn oskaronych o czary, kolejny mczyzna zmart w wyniku tortur. Mniej znany jest fakt, e w szwedzkiej miejscowoci Mora w roku 1669 spalono ywcem osiemdziesit pi osb, ktre miay "uwie" okoo trzystu dzieci i zabra je na gr Blokula, gdzie, jak mwiono, odbyway si sabaty. Komisja ledcza, ktr kierowa Karol IX, zgromadzia "zeznania" o wtpliwej wartoci prawnej. Wielu "czarownikw" wyznao, e "zoyli dzieci w ofierze demonowi, kopulowali w jego obecnoci, uprawiali czarn magi i prbowali wznie dom z kamienia, by schroni si w nim w dniu Sdu Ostatecznego... Potem spalili pitnastu modych chopcw"46. Wkrtce powoujcy si na mio do Boga przeladowcy pokazali rogi, jel i nie ogony i kopyta, bo w kadej z tych kryminalnych spraw najbardziej optani - jeli kto wierzy w diaba - zdawali si by wanie inkwizytorzy. Paali nienawici nie tylko do heretykw, ale do wszystkich, ktrzy nie byli katolikami, a przede wszystkim - do ydw. W XII wieku Walter Map, arcydiakon Oksfordu, opisa ceremonia przyzywania diaba przez katarw (katolicy byli przekonani, e katarzy modl si do diaba): Z zapadniciem zmroku... kada rodzina zasiadaa u milczeniu v ich synagodze; wtedy po wiszcej na rodku linie schodzi ogromny czarny kot. Na jego widok gasili wiata i nie piewali ju gono hymnw, ale szeptali ich stwa i mruczeli przez zacinite zby, zbliajc si do miejsca, w ktrym ujrzeli swego pana i szukajc po omacku, a znalazszy - caowali go47. I oto sprawa staa si jasna - katarzy byli ydami, bo zbierali si w synagogach, i na odwrt. Zrcznie! Czsto chcc kogo oczerni, zaczynano szerzy pogoski: w roku 1480 w La Guardia nieopodal Avila, "ydzi porwali trzyletnie dziecko, a potem posuyli si nim, by powtrzy Mk Pask, policzkujc je, chtoszczc i zakadajc cierniow koron"4S. Nastpnie zoyli je w ofierze, wyrywajc biedactwu serce. Inkwizycja odkrya

nowe pole do dziaania - zwalczanie ydw. Od roku 1485 do 1501 w Toledo spalono na stosach dwustu pidziesiciu ydw. Do roku 1490, ktry o dwa lata poprzedza odkrycie Ameryki, spalono ich ogem dwa tysice, a pitnacie tysicy zmuszono do przejcia na katolicyzm49. ydzi, homoseksualici, katarzy - wszyscy byli czarownikami w subie diaba. Liczba "wyzna" uzyskanych w czasie procesw inkwizycji moe zdumiewa. Na pewno cz z nich wymuszono torturami, na ktre zezwala Koci. We wspczesnym, choby skromnym komisariacie policji mona uzyska dokadniejsze zeznania ni te, ktre skadali ludzie poddani najsroszym prbom przez inkwizycj, nie stronic od wszelkiego rodzaju szczypiec, pawienia czy prb ognia i innych okruciestw. Wydaje si jednak, e niektrzy zeznawali spontanicznie. Czy w szystkie zeznania byty wane, czy s wiarogodne? Czyby kto ze miertelnych kopuowa! z diabem? A do pocztku XX wieku niektrzy przedstawiciele Kocioa sdzili, e "optani" naprawd istniej50, a zatem nie podawali te w wtpliwo owych zezna. Tymczasem jednak Koci zdaje si nie uwzgldnia pewnego znanego psychologom zjawiska - sugestii zbiorowej lub indywidualnej. Jej przykady znajdujemy w kadej epoce, take wspczenie, w czasach telewizji i samochodu. Przypadki zbiorowej histerii, lk przed diabami i przeladowaniem mog zdarzy si w biay dzie, cho nie dzieje si nic, co mona by uzna za przejaw obecnoci diabla, cho nie ma adnej podniety religijnej. Moe to nastpi w duych miastach, w Calais czy Orleanie31. W okresach silnych napi, wobec realnego lub wyimaginowanego zagroenia, ludzie s w stanie wmwi sobie chorob lub oskara si o dokonanie potwornego czynu, zwaszcza jeli z jakich powodw czuj si winni. Przewanie istnieje czynnik, ktry wywouje takie psychozy. W p rzypadku "czarownic z Salem" badania podjte po trzystu latach przez historykw pozwoliy ujawni wiele nieznanych faktw. Zim 1691-92 w Salem dziewczta gromadziy si czsto w kuchni ksidza Parris, gdzie suchay opowieci niewolnicy z Antyli, Tituby, o kulcie woo doo. Wiedziay, e suchajc tych historii, grzesz. Prboway przepowiada przyszo, eby dowiedzie si na przykad, kim bd ich mowie. Odgadyway to z ksztatu, w jaki uoyo si biako jajka wylane na zimn wod. U modych dziewczt takie naruszenie zakazw rodzicielskich i kocielnych wywoao stan napicia nerwowego. Niektre doznay wstrzsw psychicznych i atakw nerwowych, na przykad konwulsji. Jedna z nich zareagowaa przedziwnie - chodzc na czworakach, zacza gono szczeka. Kiedy pytano "optane", kto je nka, paday trzy imiona - Tituby, ebraczki Sary Good i kobiety, ktra popenia miertelny grzech, obcujc ze swym drugim mem jeszcze przed lubem. Trzy biedaczki uwiziono, uznano za optane i wprawiono w ruch ca machin piekieln52. Koci i inkwizycja wykorzystywali oczywicie tego typu histeri, by dowie istnienia diaba i skoni wiernych do cisego wypeniania zalece kapanw. Sytuacja ta nie zmienia si dugo po rozwizaniu inkwizycji. We Francji inkwizycja znikna w roku 1789, w innych krajach Europy istniaa jednak znacznie duej. Ostateczny cios zada jej Jzef Bonaparte, znoszc j w roku 1808 po wkroczeniu do Madrytu. W roku 1813 Cortezy uznay istnienie inkwizycji za sprzeczne z konstytucj. Rzym protestowa i doprowadzi do jej reaktywowania po powrocie Ferdynanda VIII w roku 1814. Ale utrata bogactw bardzo osabia t najgroniejsz, najbardziej ochoczo rozpalajc stosy inkwizycj. W roku 1816 papie, pod naciskiem elit intelektualnych i buruazji, zakaza stosowania tortur. Jednak byo ju za pno. Rozwizana ponownie w roku 1820, po rewolucji, nastpnie przywrcona przez ksicia d'Angouleme (Burboni byli jej gorcymi zwolennikami), zostaa ostatecznie zlikwidowana przez krlow Krystyn w roku 1820*. Imi jej najsawniejszego zwierzchnika, Tomasza Torquemady (1420-1498), jednego z najstraszliwszych mordercw w dziejach wiata, poprzednika Heydricha i Himmlera, dugo miao wzbudza lk i odraz. Torquemada by te wrogiem wasnego kraju, ktry ze strachu opuszczay tysice ludzi. Inkwizycja zostaa ostatecznie zdyskredytowana. Zamyka si jeden z najstraszliwszych rozdziaw historii wiata, zapisano najczarniejsze karty haby. Ale diaba nie udao si pokona. * Nazywano ich take "Bulgari" albo "Bugares".

* Trzydzieci cztery wydania od 1486 do 1669 r. w Strasburgu, Spirze, Norymberdze, Kolonii, Paryu, Lyonie, Wenecji, Frankfurcie, Fryburgu. Kilka rozdziaw przetumaczono take na jzyk polski w roku 1614. pierwszy podrcznik dla inkwizytorw, bo ju Eymerich napisa podobny, ale ten zyska najwiksze powodzenie ze wzgldu na obfito przykadw i pozornie rozsdne podejcie do tematu. Dowiadujemy si z niego na przykad, e "demon moe zawadn ciaem, ale nie dusz", bo aniel ska istota demona nie moe poczy si z dusz ludzk, itd. * Najduej, bo do 1859 roku Inkwizycja przetrwaa we Woszech.

Islam i diabe jako urzdnik pastwowy O wspczesnym islamie i jego zrnicowaniu - O Pwyspie Arabskim przed pojawieniem si islamu - O uznaniu Mahometa za sprawc optania - O wzmiankach na temat szatana w Koranie - O tym, jak oskarono o satanizm wszystkich, ktrzy nie s muzulmanami - O islamie i o satanizmie jako prbie obrony odrbnoci religijnej - O wpywie Starego Testamentu na religi Proroka - O zaletach politycznych, etyce i duchu rycerskim, a take o pochwale solidarnoci i szlachetnoci w islamie - O potrzebie jasnej i prostej etyki w projekcie Mahometa - O geniuszu politycznym Proroka i o jego religii, ktra umoliwia powstanie narodu i pastwa islamskiego. Islam, czytamy w encyklopediach, narodzi si w Arabii, to znaczy na Pwyspie Arabskim. Informacja ta jest cisa z historycznego punktu widzenia, poniewa zwaszcza w VII wieku, kiedy narodzi si islam - Arabia nie bya jednolita; dzieliy j religie i odrbnoci kulturowe. Jeszcze bardziej zrnicowana bya w epokach wczeniejszych. Islam ulega wpywom wiata, ktry istnia w tym regionie przed jego pojawieniem si, i do dzi nosi jego pitno. Urodziem si i mieszkaem do dziewitnastego roku ycia w jedynym pastwie muzumaskim, gdzie istnia wwczas uniwersytet islamski - w Egipcie. Uniwersytet znajdowa si w al-Azhar. Znajc arabski, mogem przysuchiwa si szejkom wykadajcym Koran oraz przypatrywa si studentom, siedzcym w kucki na ogromnym, czerwonym dywanie w meczecie i kiwajcym si do przodu i do tyu. Szybko wyjaniono mi rnic pomidzy Sunn, Drog, i Szi'atAU, czyli Parti Alego, dwoma gwnymi odamami islamu. Kontakty z muzumanami uatwiy mi zrozumienie czterech podstawowych sunnickich szk interpretacji Koranu: hanafitw, malikitw, szafiitw, hanbalitw. Podrujc i studiujc poznaem rne odamy dwch gwnych nurtw islamu - barwnych haszy-szytw, czyli palaczy haszyszu, ktrzy dzi ju nie istniej, druzw, i izmailitw, zajdytw, ansarw, karmatw, Fatymidw, wszystkich wiernych szyitw. Wspomnijmy te o charydytach, ktrzy uwaali, e kalifem moe zosta kady muzumanin i o murdytach, uznajcych, e to nie ludzie, lecz Bg powinien osdza grzesznikw. O kadarytach, ktrych trudno ju dzi spotka, mutazylitach, ktrzy kad najwikszy nacisk na wolno czowieka i s przeciwnikami przypisywania Bogu cech absolutnych, wahhabitach, integrys-tach, wedug ktrych mier podczas witej wojny (dzihadu), zapewnia wstp do raju, mewlewijach, czyli uczniach Dalala ad -Dina (Dalaludina Rumi), sufich, gnostyckich mistykach, do ktrych grona zaliczano sawnych taczcych derwiszw, babistach, bahaistach, ktrzy byli uczniami Baha AUaha, pochowanego na grze Karmel w Palestynie, a na ktrych natknem si nawet w nowozelandzkim Aukland, o ahmadijjach z Pendabu, stranikach grobu Jezusa ze rinagar... *. Przez wiele lat suchaem wic nawoywa muezzinw wzywajcych do modlitwy, suchaem psalmodii, po ktrych wprawne ucho muzumanina potrafi oceni talent muezzina, wypiewujcego dugie zdania, czysto jego gosu, wokaliz, dykcj - efekt dugoletnich wicze. Nie bez wzruszenia suchaem ich o wicie, kiedy szedem wzdu play w kierunku gronego niegdy wulkanu Krakatau. Ich piew brzmia tak samo, jak w Bejrucie i Stambule. Ale ludzie byli tu inni. C, religia moe wdrowa, podbijajc coraz to nowe obszary, trudniej odmieni kultur.

Tradycja gosi, e Prorok przewidzia podzia islamu na siedemdziesit trzy sekty, spord ktrych miaa ostatecznie zwyciy tylko jedna. Rnorodno tych, ktre znaem, zdumiewaa mnie, dlatego czasami czuem si zniechcony, czytajc oglnikowe zachodnie opracowania na temat islamu, ktry inny jest w Algierze ni w Kuala Lumpur, inny jest w Teheranie ni w Akrze. Niezmienna jest tylko niewiedza o islamie. Podczas gdy historia reszty wiata - Europy, Indii albo Chin - bya znana od stuleci, dzieje Arabii zaczy si odsania dziki pracom archeologicznym podjtym w latach trzydziestych, rwnoczenie z poszukiwaniami nafty, midzy innymi przez Wendella Philipsa. Ten skrawek ldu, rozcigajcy si pomidzy Pustyni Syryjsk, Hamadem, Morzem Czerwonym i Zatok Persk, i sigajcy a po Ocean Indyjski, jest do dzi sabo znany, jak Ad Dahna, Ar Rab al-Chali, susznie zwany pustynnym, czy cae poacie anNafud. W roku 1992 archeolodzy odnaleli w Omanie ruiny legendarnego miasta Ubar, jednego z wikszych orodkw handlu kadzidem. Inne drzemi nadal pod rozgrzanym piaskiem pustyni. Egipcjanie, Rzymianie, Grecy, Etiopczycy, Fenicjanie, ydzi przechodzili przez te ziemie, czasami zatrzymywali si tam na jaki czas, nie pozosta po nich jednak aden lad. Przybyli tu take Azjaci, bo kupcy kamieni szlachetnych, korali, pere, przypraw korzennych, wonnoci, jedwabiu, szka, a take zwierzt, wdrujc midzy wybrzeem Azji, Morza rdziemnego i Pt-wyspem, doskonale znali ten szlak ju przed I tysicleciem p.n.e. Wiemy, e na pocztku II tysiclecia wadcy Mezopotamii importowali z Indii drog morsk sonie i mapy*. Orient nigdy nie by pustyni, cho chtnie tak wanie wyobraamy sobie t krain. Mia swoje bstwa, krlw i demony. Ale dzi genealogia diaba w Arabii znana jest nam tylko czciowo. Istniao tu wiele kultur, nie znanych przecitnie wyksztaconemu Europejczykowi2 krlestwo Main3, ktrego historia siga schyku II tysiclecia p.n.e., krlestwo Saby, ktrego wadczyni okoo roku 950 p.n.e. zoya pono wizyt krlowi Salomonowi, poniewa go szczerze podziwiaa. Po Sabejczykach nastali Himja -ryci (ok. 115 r. p.n.e.) oraz Hiryci, powstay krlestwa Ghassan i Kinda. Ich ludno posugiwaa si jzykami semickimi4, co pozwala nam domyla si, e Pwysep zamieszkiwali Semici i e tamtejsze religie, co nie jest ju tak oczywiste, byy podobne do innych wierze semickich. W panteonie mainejskim zasiada okoo stu bstw, ale nasza wiedza o nich jest nader skpa. Sams, ktrej imi kojarzy si z arabskim sowem shams, soce, wywodzi si w prostej linii od babiloskiego Szamasza. Sams jest bogini, za mskim bstwem jest Attar, bg gwiazdy Wenus, mainejskie wcielenie babiloskiej Isztar i zmiennego bstwa Astarte *. Starzejcy si krl Salomon zoy hod owej pogaskiej bogini, "poniewa nie by bez reszty wierny swemu Panu i Bogu"5 i "pody za Asztart, bogini Sydoczykw". Natomiast inny krl Izraela, Joachaz, wznis dla niej sanktuarium na Grze Oliwnej, a take wityni dla Kemosza, boga Moabitw, i dla Milkoma, "obrzydliwoci Ammonitw"6, cho pozosta wiemy take Jahwe. Najwyraniej wadcom Izraela trudno byo czy bogini mioci i podnoci z diabem. Przejta przez Etiopczykw Attar staa si bogini niebios, Asztar/. Czy nie pozostaa jednak bogini mioci i podnoci? Filon z Byblos powiada, e chcc podkreli jej krlewsko, przedstawiono j z rogami byka. Czy jednak jest to bogini semicka? Oto kolejna zagadka staroytnych religii, poniewa z rogami bogini przypomina egipsk Hathor, rwnie opiekunk podnoci, o gowie zwieczonej rogami byka z umieszczonym pomidzy nimi pksiycem. Hathor istniaa ju na tysic lat przed pojawieniem si pierwszej wzmianki o sabejczykach (715 rok p.n.e.), tote trudno wykluczy, e niektre bstwa arabskie epoki przedislam-skiej pochodziy z Egiptu. Pwysep Arabski ulega take innym wpywom, co w przypadku takiego krzyowania si kultur jest cakiem normalne. W ten sposb narodzi si Wielki Bg, nazywany Rahman, "Bg miosierny" ktrego imi pozwalaj domyla si wpyww ydowskichs. Jak wiemy *, nad Morzem Czerwonym w VI wieku n.e. istniao ju ydowskie miasto. Judaizm by jedn z religii Pwyspu, zyska bowiem wyznawcw w Medynie, Jemenie, Syrii, gdzie istniay due gminy ydowskie, majce swych rabinw i szkoy. Wpywy judaizmu sigay nawet Krlestwa Saby, o czym wiadczy 62 werset 2 sury Koranu:

"Zaprawd ci, ktrzy uwierzyli, ci, ktrzy wyznaj judaizm, Nazarejczycy i sabejczycy..."9. Nazarejczycy (Nasara} to by moe mandejczycy, czyli czonkowie sekty parachrzecijaskiej, zwanej te "chrzecijanami Jana Chrzciciela". Ale z przyczyn, ktre wyjanimy nieco pniej, wydaje si, e s to raczej uczniowie Jezusa, jak okrelano ich na Pwyspie. Szczeglnie aktywni byli w oazie Nadran, pomidzy Mekk a Jemenem, gdzie w latach 524-525 wielu z nich zgino mczesk mierci. Wydaje si, e nieprzypadkowo w tym samym wersecie wymieniono sabejczykw. Moe byli mieszkacami Saby, jak sugeruje nazwa sekty, poniewa jednak mieszkacy Saby wyznawali rozmaite religie, trudno ustali, do ktrej z nich odnosi si uwaga Proroka. Jednak aluzje Mahometa s zawsze przejrzyste, a zatem nie wymieniby on tej samej sekty pod dwiema nazwami, i dlatego mowa tu raczej o mandejczykach albo o "chrzecijanach Jana Chrzciciela", zwanych take Subba, czyli sabejczykami10. To heretycy yjcy na rozlegych obszarach Pwyspu, a uwaajcy Jezusa za wcielenie Hermesa-Merkurego oraz jednej z siedmiu planet... Na Pwyspie takich mimowolnych heretykw, pragncych religii, ktra zaspokajayby ich potrzeby i speniaa marzenia, jest wielu. Islamici przyznaj, e wyznawcy Zaratustry rwnie maj prawo do Mekki, podobnie jak przedstawiciele innych religii. Trudno wykluczy, e na tym terenie mieszkali nestorianie. Mekka, a w kadym razie cay Pwysep, zdaje si by scen, na ktrej pojawiay si rozmaite religie antyczne i nowoytne, a take wszelkiego rodzaju sekty i schizmy. To niezwyke miejsce, w ktrym spotykali si ze sob bogowie Wschodu i Zachodu. Ten, kto mwi Koci, mwi take schizma, a w VI wieku wpywy chrzecijastwa byy ju tak znaczne, e wszdzie pojawia si Koci i kocioy - w Libii i w Foncie, wrd Gotw z Pnocy i Etiopczykw z Aksum, Nubijczykw znad grnego Nilu i azjatyckich Hunw. Powstaway przekady Ewangelii na jzyki: bugarski, perski, fenicki, hindi i inne. Kady z orodkw chrzecijastwa asymilowat elementy wierze lokalnych, a im bardziej wyznawcy Chrystusa byli oddaleni od Rzymu i Bizancjum, tym atwiej je przejmowali, odchodzc czasami od nauk siedemdziesiciu arcybiskupw tak dalece, e ich wiara przeradzaa si w herezj. Rozkwitajce chrzecijastwo byo wic jeszcze bardzo kruche. Pomidzy rokiem 567 a 579 narodzi si w Mekce Muham -mad ", syn Abduiaha i Aminy z rodu Kurajszytw, ktrego liczne klany rzdziy Mekk. Muhammad nie zna ojca, ktry zmar tu przed jego przyjciem na wiat. Take matka osierocia go, gdy mia zaledwie sze lat. Sytuacja jedynaka-sieroty nie bya atwa. Zgodnie z tradycj, dziecko powierzono mamce z klanu nomadw, by nabrao si, oddychajc czystym powietrzem pustyni, ale ten etap w yciu chopca nie trwa zbyt dugo. Opiek nad nim przej dziadek, Abd el-Mottalib, ktry zmar dwa lata pniej w wieku osiemdziesiciu dwch lat, kiedy wnuk mia lat osiem. Muhammad raz jeszcze zmieni dom, trafiajc tym razem pod opiek stryja, Abu Taliba, bogatego kupca, ktry wiele podrowa. Abu Talib wyprawia si czasem do Syrii i chtnie zabiera ze sob Muhammada. Pierwszym obcym miastem, ktre ujrza chopiec , bya Bosra i zapewne chodzi o Bostr, nie za o skromn osad Al -Buszyra. Bostra (czyli wspomniana w Starym Testamencie Bossara12) odbudowana w roku 106 przez Trajana, staa si za czasw Aleksandra Sewera bogat koloni rzymsk, za panowania Filipa II Arabskiego - metropoli, potem za stolic biskupw. Kiedy przyszy prorok przyby tam po raz pierwszy, musia ujrze wspania bazylik, nie ona jednak i nie bogactwo miasta przykuty jego uwag. To prawdopodobnie tam wraliwy chopak poj, jak wielka jest potga wadzy opartej na bogactwie i spjnym systemie pojmowania wiata - potga wadzy bizantyskiej. Bo w owych czasach Bizancjum byo stolic wiary, ktra stanowia gwarancj jego potgi. Dziecko, ktre przybyo tam z miasta zasobnego, jednak przy tak potnym jak Bizancjum orodku handlowym robicego wraenie skromnej wioski, musiao by pod silnym wraeniem tego miejsca. Rd Kurajszytw nie przej wszak od Rzymian sztuki wznoszenia wspaniaych wity i nie stworzy spjnego obrazu wiata. Mia do dyspozycji tylko gar rozproszonych wierze. A wiara moga odmieni wiat. Muhammad sucha i patrzy, starajc si odgadn sekret wielkoci. Irakijski teolog i historyk yjcy na przeomie X i XI wieku, Al Tabarri, powiada, e Abu

Talib i Muhammad zatrzymali si w chatce eremity Bahira, syryjskiego mnicha. To on, dostrzegszy. e gazie drzewa zwieszaj si w taki sposb, by rzuci cie na strudzonego drog chopca, jako pierwszy dostrzeg w nim Wysannika Boga, rasul Allah. Tene sam Bahir, przyjrzawszy si Muhammadowi, zauway "prorocze znami" na jego plecach. Jak w kadej legendzie, i w tej niewtpliwie tkwi ziarno prawdy. Czy Muhammad sysza kiedy o diable? Nie wiemy nic o jego wychowaniu i wyksztaceniu, ale musiao ono by zgodne z rodzinn tradycj. Czy sysza o perskim Arymanie, czy te jego wiedza o zowrogich duchach ograniczaa si do afarit, demonw rodem z religii babiloskiej, ktre potrafiy tchn zo w pustynny wiatr? A moe sysza o kuzynie ydowskiego szatana, ktry zachowa starotestamentow rol penego szacunku Adwersarza. Wiemy tylko, e pilnie sucha wszelkich nauk: "My wiemy, e oni mwi: Jego uczy [wiedzy objawionej] tylko zwyky czowiek", czytamy w 103 wersecie XVI sury Koranu, gdzie przytoczone zostay krytyczne opinie przeciwnikw Proroka. "I powiedzieli: To tylko prymitywne banie! Spisywa je dniami i nocami pod dyktando obcych", gosi sura XV, 5, nawizujc do innych, powaniejszych krytyk 13, sugerujcych, e objawienie Proroka inspirowane byo przez chrzecijan lub ydw. Niektrzy posun si jeszcze dalej, przeczc, by Mahomet by ojcem Koranu, ktry miaby zosta napisany przez chrzecijaskiego mnicha imieniem Ajsz lub ydowskiego rabina14. Muhammad uwanie sucha i z tego wanie czyni mu zarzut. Warto te wspomnie, i rozpowiadano, e zosta "zaczarowany" (sura XXV, 8). To oskarenie musiao si powtarza, bo zostao przytoczone w surze XVII, 47: "Wy postpujecie tylko za czowiekiem zaczarowanym!". Zaczynajc naucza, Muhammad musia odpiera najrozmaitsze zarzuty. Klan Kurajszytw, a zwaszcza Mahzun i Abd Shams, najwiksi wrogowie Proroka, nazywali go "szalonym, a moe optanym przez podrzdnego ducha, jak kahin (wrbita), czarownik albo poeta" ". Religia, ktra kcia si z wiar przodkw, wzbudzaa silny opr. Wielu autorw twierdzio, opierajc si na tych wersetach, e Muhammad uleg wpywom religii judeochrzecijaskich. Jeli to prawda, cho trudno mie co do tego pewno, jeli ideologia judeochrzecijaska wywara wpyw na islamsk koncepcj diaba, musiaa to by ideologia nowotestamentowa, bo wbrew Staremu Testamentowi Koran definiuje diaba nie jako sug, ale jako zaciekego wroga Stwrcy: "Kiedy recytujesz Koran, to szukaj ucieczki u Boga przed Szatanem przekltym!".16 Szatan, ktrego imi Muhammad przej od ydw, zosta nazwany "przekltym". I rzeczywicie, jest stale przeklinany przez anioy i nkany deszczem spadajcych gwiazd! Tylko raz w Koranie nosi inne imi - Malik1?, nawizujce do kananejskiego Molocha. Jest jedyny, lecz bywa wieloraki, jak w surze, w ktrej Mahomet zaklina suchaczy, by nie dopucili si bezbonoci. Mwi: "I zaprawd, szatani nakaniaj swoich poplecznikw, aby si z wami sprzeczali."ls. Opierajc si na 30 wersecie sury VII jeden z odamw muzumaskich, mutazylici, uczyni z szatana ojca wszelkiego grzechu 19. Koran nie przedstawia zwartej kosmologii. Chce by ksig objawion, sigajc do mitw ju znanych, motyww w wikszoci judaistycznych, jak eden, Gan'Eden, o ktrym wspomina wielokrotnie 20. Eden ley na antypodach gehenny. Take przedstawiony w Koranie opis potopu tylko w niewielkiej mierze odbiega od znanego nam z Genesis, cho arka Noego jest tam feluk, a gra, na ktrej osiada, wznosi si w Dijarbakir. Odnajdujemy take opowie o Sodomie i Gomorze. Imiona znane ze Starego Testamentu powtarzaj si raz po raz - Noe, Abraham, Mojesz, Izaak, cho brzmi z arabska - Nuh, Ibrahim, Mussa, Ishak. Kuszenie w raju ulega w porwnaniu z Genesis pewnej zmianie, szatan bowiem zwraca si nie do Ewy, ale wprost do Adama: "O Adamie! Czy mam ci wskaza drzewo wiecznoci i krlestwo nieprzemijajce?".21 W surze III Muhammad uznaje Tor za Prawo Boe. Wierzc w istnienie jedynego Boga, automatycznie przyjmuje si istnienie jedynego diabla. Mahomet poda zatem drog Zaratustry, ktry dokonujc reformy, degraduje bstwa towarzyszce Ahura Madzie do rangi demonw. Diabe Mahometa to take dawne bstwo plemienne. Jednak w Koranie szatan i demony nie stanowi tematu adnej fantastycznej opowieci, w jakie obfituje literatura apokryficzna. Nie wspyj z istotami miertelnymi, nie podz olbrzymw, potworw, ani sawnych ludzi. Mahomet nic nie mwi o ich hierarchii ani

intencjach. Nie opisuje ich, nie czyni piknymi ani odraajcymi, nie sugeruje, e s zwierztami albo rolinami, nie wyznacza im adnego miejsca poza piekem. Tylko raz odwouje si do chrzecijaskiej herezji, wedle ktrej Bg stworzy take demony22. Szatan i jego zastpy to wrogowie AHaha i jego aniow. Ich obecno w Kor anie jest zreszt dyskretna, zo wiata wspomina si tu bowiem raczej w powizaniu z gehenn, a czasami take z edenem. Podczas gdy raj w Starym Testamencie zasilaj wody czterech rzek, Ogrd nawadniaj czyste rzeki, ptynce take mlekiem, winem (co dowodz i tolerancji Koranu wobec alkoholu) i miodem. Cho moe wyda si to naiwne, islamski raj peen jest ziemskich rozkoszy, s w nim hurysy i "niemiertelni efebowie", ktrzy usuguj wiernym muzumanom. Wizja piekl rwnie wydaje si bliska nowolestament owej. Nie jest to miejsce opisywane w Starym Testamencie, gdzie dusze marniej, lecz nie s poddawane mkom, ale "nowoytne" pieko, spokrewnione z mazdaistycznym, ktre nazywa si tu "kar AHaha"23. Dwadziecia siedem wersetw Koranu opisuje wieczny ogie gehenny. Jak w Nowym Testamencie, do pieka trafi potpieni, po oddzieleniu przez AHaha dobrych od zych. Dobrzy pjd do "ogrodu", li - do gehenny, ktra jest "nieszczsn przystani dla dumnych"24. Te sowa przypominaj nam Stary Testament, gdzie upadek szatana ma zwizek z grzechem pychy. Dumni, czyli "pyszni", nie suchali sw AHaha przekazanych przez Proroka i jego poprzednikw. Mahomet przej starotestamentowe rdo za, ktre zostao te uznane przez chrzecijastwo. Jest nim pragnienie indywidualizmu. Naley z niego zoy ofiar Bogu, to znaczy AHahowi. Denia do indywidualizmu s z reguy szataskie. W ten sposb doszlimy do podstawowego problemu: w adnym okresie dugiej przecie historii religii nie ujawnia si tak wyranie podoe wiary w szatana. Wynika ono z negacji jednostki. Chrzecijanie, spadkobiercy przesiknitego duchem helleskim Szawta -Pawa, nigdy nie powiedzieli tego wyranie, a to by moe - czy raczej prawie na pewno dlatego, e bali si szokowa wiat nazbyt wierny hellenizmowi. Islam obwieci to penym gosem, zobowizujc wiernych do podporzdkowania si Bogu. Kto nie wyrzeknie si dla AHaha indywidualizmu, grzeszy pych i staje si ofiar szatana. Takie postrzeganie zego ducha czyni z islamu siostrzan wiar katolicyzmu. Obie religie, pomimo pozornych rnic, jedno- znacznie potpiaj indywidualizm, triumfujcy w czasach rewolucji francuskiej i wynoszony na piedesta przez romantykw. Wsplnym zaoeniem filozoficznym obu religii jest skrpowanie albo wrcz zniweczenie jednostki stajcej przed wszechpotnym Bogiem. Ta filozofia wyjania take wrogo chrzecijastwa i obojtno islamu wobec nauki, ktra stanowi niewybaczaln przewin wobec Boga. Ju w II wieku p.n.e. w Ksidze Henocha poddano ostrej krytyce tych, ktrzy podejmuj prby rozszyfrowania ruchw cia niebieskich. Gdybymy zaznaczyli na mapie znanego wwczas wiata miejsca, w ktrych dokonano od redniowiecza po schyek XVIII wieku odkry naukowych, okazaoby si, e wikszo z nich przypada na kraje protestanckie. Protestantyzm pozwala jednostce, by stana twarz w twarz ze swoim Bogiem, interpretujc Biblie i prowadzc bezporedni dialog stworzenia ze Stwrc, dziki czemu umacnia j, dajc jednoczenie poczucie wolnoci. Podczas gdy w wiecie katolickim nawet papiea mona byo podejrzewa o zawarcie paktu z diabem, jeli na przykad, jak Sylwester II, wynalaz zegar, to w wiecie protestanckim odkrycie naukowe uznawano za przejaw aski Boga wobec odkrywcy. Pan wiata okazywa niektrym szczegln dobro, odsaniajc przed nimi czstk jego tajemnic. W Sztokholmie Kartezjusza uwaano za wieckiego witego, w Paryu Inkwizycja zaczynaa si nim nadnrernie interesowa (dlatego przenis si do Szwecji), w Rzymie uznano by go za niebezpiecznego wolnomyliciela. Rozumiemy, dlaczego Galileusz by tak zaciekle tropiony i nie dziwi nas podstpy, do ktrych si ucieka, by wyj cao z opresji. Oto, dlaczego islam, podobnie jak wiat katolicki, ma tak skromny udzia w osigniciach nauki i techniki. Nauczanie Mahometa uderza surowoci ogranicza si do etyki i jest bliskie tradycyjnym religiom ludw Pwyspu, cho te nie czciy jedynego Boga. Najwaniejsze z cnt to szlachetno i hojno, a wierni zobowizani s do dawania jamuny, ktra stanowi now form ofiary skadanej Bogu2;. Podkrelmy, e ta cnota bliska jest chrzecijaskiemu miosierdziu. Wydaje si oczywiste,

e ma ona wrd ludw Pwyspu, nomadw poddanych wadzy pustyni, szczeglnie dug tradycj, prawdopodobnie jednak za czasw Proroka bogacca si warstwa kupcw chtnie i atwo zapomniaaby o niej, dlatego te jego wskazania stay si tak istotne. Uczciwo, powcigliwo, skromno, poszanowanie drugiego czowieka s cnotami szczeglnie zalecanymi przez Koran. Na Pwyspie Arab skim w VII wieku "skomplikowane" diaby nie byy potrzebne. Nie znano tu pokus, na ktre byli wystawieni mieszkacy wielkich miast rzymskich i bizantyjskich. Pierwotnie te nakazy Koranu miay zatem charakter czysto humanistyczny. Mahomet da czego wicej ni "wiczenia fizyczne i wojskowe, do ktrych przywyk arabski wieniak. Przynaleno do wiata muzumaskiego wymagaa wiedzy o Objawieniu, znajomoci Prawa, a w pewnej mierze take znajomoci systemu, ktry pozwala czerpa z Koranu i witych wzorcw zgodne z zasadami religii wskazwki" 26. Model postpowania wydaje si by prosty, przekonamy si jednak, jak zoone konsekwencje miaa ta pozorna prostota. Wszystkim rzdzi potga, doskonao i nieskoczona dobro AHaha, a odrzucenie lub lekcewaenie t ej wadzy oznacza skazanie si na gehenn i wadz diaba. Koncepcja jedynego diaba, podobnie jak monoteizm Mahometa, zrodziy si z inspiracji judeochrzecijaskich. Poza mazdaiz-mem, ktry go stworzy, mit jedynego diaba nie wystpuje w adnej innej religii praktykowanej przez ludy Pwyspu. Mahomet odwoa si do niego, poniewa uwiadamia sobie, e diabe jest potrzebny do ustanowienia wadzy centralnej, a to wanie byo celem Proroka. To on poczy wszystkie ludy yjce poza zwierzchnictwem Sasanidw i Bizantyczykw, wok wsplnej wartoci, jak bya ziemia, ktra wydaa islam; ludy zwane odtd "Arabami" - mieszkacw Afryki, Filistynw, ydw jemeskich, nawrconych chrzecijan, czyli "Dordi", Kabylw, Trakw, Macedoczykw, Kurdw, Czerkiesw i innych Azjatw. Mahomet jawi si zatem jako prorok formatu Mojesza i jest tego wiadom. Ze Starym Testamentem czy go nie tylko religia, uwaa si bowiem za nastpc przywdcy plemion Izraela. Ujrza AHaha na grze Synaj, w tym samym miejscu, gdzie Mojesz rozmawia ze Stwrc27. Jego kij jest lask Mojesza2S i jak on, w niemal wszystkich surach potpia bawochwalstwo. Podobiestwo do Mojesza, ktrego uznaje za prawdziwego proroka, jest wyranie widoczne w wielu surach, za to, co czy Mahomet a z Jezusem - w surze "Ozdoby". W Europie stosunek Mahometa do Jezusa jest wyjtkowo sabo znany. Ewangeliczne wersje narodzin Jana, Zwiastowania, narodzin Jezusa s niemal wiernie przeniesione do Koranu (sura III i dalsze). Mahomet wyprzedzi o blisko siedemset lat mnicha Dunsa Szkota, ktry rozwaa problem grzechu pierworodnego Marii i opowiada si za dogmatem Niepokalanego Poczcia, wkadajc w usta Anny, noszcej w swym onie Matk Jezusa, nastpujce sowa: "Panie mj, Ja powicam Tobie to, co jest w moim onie". "Nazwaam j Mari. I oto oddaj j, j i jej potomstwo, Tobie pod opiek przed szatanem przekltym!". Powicona Bogu Maria nie moga pa ofiar szatana i unikna grzechu pierworodnego. Cudowna cia ony Zachariasza, przyszej matki Jana Chrzciciela, to kolejny wtek zaczerpnity przez Koran. Zachariasz, ktremu anioowie zwiastuj, i bdzie ojcem, wota: "Panie mj! Jak ja mog mie syna, kiedy ju osignem podeszy wiek, a moja ona jest bezpodna?". Take zwiastowanie Marii, przypomina wtek biblijny: "Oto powiedzieli anioowie: 0 Mario! Bg zwiastuje ci radosn wie o Sowie pochodzcym od Niego, ktrego imi Mesjasz, Jezus, syn Marii. On bdzie wspaniay na tym wiecie i w yciu ostatecznym, i bdzie jednym z przyblionych. I bdzie przemawia do ludzi ju w koysce, a take jako m dojrzay; i bdzie wrd sprawiedliwych". Ona powiedziaa: 0 Panie mj! Jake bd miaa syna, skoro nie dotkn mnie aden mczyzna?*. Powiedzia: Tak bdzie! Bg stwarza to, co chce! Kiedy On decyduje o istnieniu jakiej rzeczy, to tylko mwi: Bd! - i to si staje"31. Mahomet ktry przyznaje boskie pochodzenie Jezusowi, zwanemu przeze "Mesjaszem", nie okrela siebie mianem Wybranego ani nie uwaa si za istot

nadprzyrodzon, wyznajc, e jest podatny na diabelskie pokusy. Mwi o tym stynne "Szataskie Wersety"32. W zasadzie Mahomet odchodzi od rzymskiego chrzecijastwa tylko w dwch kwestiach - wcielenia i faktycznego ukrzyowania Jezusa. Wiemy, e take niektrzy chrzecijanie nie godzili si z t doktryn i w ten sposb powstaway herezje. Moemy wic zapyta, jak oryginaln myl wnis do teologii Mahomet i dlaczego jego nauka spotkaa si z tak siln wrogoci, odnoszc nastpnie tak wielki sukces. By odpowiedzie na to pytanie, przytoczymy sowa Napoleona: "Mahomet wzbudza podziw, poniewa w dziesi lat podbi poow globu, podczas gdy chrzecijastwo potrzebowao trzech stuleci, by okrzepn"33. Goszc Objawienie tak bliskie judaizmowi i chrzecijastwu, odrzuci obie te religie, ktre miay przecie wasnych prorokw i wasne korzenie, dla niego za stay si bezcennym oparciem. Wiemy, jak uzasadnia ich odrzucenie - adna z nich nie przekazaa wiernie prawd objawionych, cho ich prorocy byli ludmi prawymi. Warto przez chwil zastanowi si, jaki by wiat wspczesny Mahometowi. Na Wschodzie - Bliskim i rodkowym, w basenie Morza rdziemnego - dominoway dwie potne religie: pers- kiego Imperium Sasanidw, rozpocierajcego si pomidzy Eufratem a Indusem, czyli mazdaizm, oraz religia Cesarstwa Bizantyjskiego, ktre sigao od poudniowych rubiey Hiszpanii po Armeni, Syri i Egipt, nie zapominajc o Lazyce, niewielkiej enklawie na wschodnim wybrzeu Morza Czarnego. Ziemie dwch imperiw stykay si ze sob. Tu za granicami Cesarstwa Bizantyjskiego rozpocieray si krlestwa Ghaznawidw, Lachmidw oraz Sasanidw. Pwysep Arabski by orodkiem zainteresowania obu imperiw, tamtdy bowiem wiody wane szlaki handlowe. Pod panowaniem Persji znalaza si Arabia Poudniowa, Jemen i Hadramaut, a jej wpywy sigay a po Arabi Wschodni. Bizancjum kontrolowao Pnoc, Synaj, Palestyn, obszar dzisiejszej Jordanii, Syri i Liban. Ale styl ycia na obszarach "zewntrznych" odbiega znacznie od obyczajw mieszkacw cesarstw, i to zarwno z przyczyn geograficznych, jak ze wzgldu na organizacj plemienn tamtejszych ludw (w Bizancjum i Persji urbanizacja dawno ju wchona plemiona). Dlatego na Pwyspie Arabskim istniao obok siebie tak wiele religii, podczas gdy w Bizancjum od czasw Konstantyna religi pastwow byo chrzecijastwo, a na obce wierzenia spogldano niechtnie. Mahometa szczeglnie interesowa musia fakt, e religie obu imperiw byy monoteistyczne. Odtd wiat nalee mia do monoteizmw, a potgi handlowe i militarne, ktre one stworzyy, byy nieporwnanie wiksze od kilku istniejcych jeszcze pastw politeistycznych. Oczywicie to, e obserwujc ludy, z ktrymi zetkn si w czasie podry, Mahomet zrozumia, i wielkie cywilizacje zmierzaj ku religiom monoteistycznym, nie umniejsza jego geniuszu. Zapewne take spotkania z tajemniczymi mnichami, hanifami, nauczyy go, czym jest tradycja islamska. Hanifw jestemy skonni wyobraa sobie jako anachoretw zatopionych w rozmylaniach i przeniknitych duchem Sowa, czasami natchnionych, jak Bahir, ktry rozpozna w Mahomecie wysannika Boga. Ich religie kojarzy si z Mitr, Jezusem, Mojeszem, Budd. Stykajc si z ssiednimi ludami wchonli idee religii monoteistycznych - mazdaizmu, judaizmu i chrzecijastwa, ale mieli te wasne legendy i tradycje; wyranie pitno wycisny na nich take rne odmiany gnostycyzmu i nestorianizm. Dokonywali reinterpretacji tych nurtw, utosamiajc Jezusa z Mitr albo Heraklesem, mimo to jednak sawili Boga jedynego, ktrego stworzyli z "kawakw" rnych postaci, tak jak artyci z Rawenny tworzyli Chrystusa Pantokratora z rnokolorowych szkieek. ywicy si miodem i daktylami, byle ogarek uznajcy za cudowny dar, ci ludzie, ktrzy czasem ledwi e umieli czyta, byli jednak prekursorami islamu, bia od nich bowiem niezwyka sia duchowa. wiat islamu peen by znakw, i cho zapuszczam si tu w spekulacje, moim zdaniem Koran wielokrotnie podkrela, i Allah daje ludziom wyrane znaki. Skd wzio si nowe imi Boga? Nie wiadomo. Trudno nie zauway, e mandejczycy i sabejczycy, ktrych Mahomet potpia, okrelali mianem Alaha "faszywe bstwa" obcych, swego Boga nazywajc "Wielkim Mana"34. Al Aha znaczy po aramejsku "bg". Odrzucenia jego imienia nie wyjania zatem etymologia sowa i trzeba przyj, e by on bogiem innej sekty, nie wiadomo jednak, ktrej. Moemy tylko przypuszcza, e Mahometa urzeka prostota sowa "bg". Oczywicie - Bg jedyny.

Nauki Mahometa natrafiy na silny opr, zaburzay bowiem tradycyjny ad: "Arab poganin musia ulec porzdkowi spoecznemu, ktry regulowa midzy innymi jego stosunki z bstwami, ale obrzdy religijne nie miay tu wikszego znaczenia", pisze von Grunebaum35. Mahomet narzuca nowy rodzaj duchowoci i nowe wymogi etyczne, ktre burzyy wygodn swobod, rozbudzajc ponadto nieodzown wiadomo religijn i wymuszajc znajomo nowych dogmatw. Dlaczego wic islam zatriumfowa i to - jak zauway Napoleon - tak szybko? Pomidzy zbrojnym zdobyciem Mekki przez Mahometa (11.01.629, to znaczy w czwartek, 20. dnia miesica Ramadan 8. roku hidry), a drugim zwycistwem, czyli triumfalnym wkroczeniem kalifa Omara do Damaszku, poprzedzajcym dug seri zbrojnych sukcesw (zwycistwo nad Persami pod Ktezyfonem w roku 637, podbj Mosul w 639 r. i Egiptu, zdobycie Kabulu, Buchary i Samarkandy w latach 661-675, upadek wizygockiego krlestwa Rodryga w roku 713), upyn niespena wiek. Jedno stulecie starczyo, by neofici obalili nalece do najpotniejszych pastw wiata Imperium Perskie, cho jeszcze kilkadziesit lat wczeniej nie marzyli nawet o wytyczeniu szlaku dla karawan przez gron pustyni. Islam ogarn Bliski, a potem Daleki Wschd i Zachd, niczym ogie trawicy poacie wyschnitej trawy. Nie wicej czasu trzeba byo, by inne wielkie imperium, noszce dumn nazw Cesarstwa Wschodniorzymskiego, utracio cz wpyww i terytoriw. Podobnie zreszt, jak Cesarstwo Zachodnie, ktremu wielkie obszary wydarli ju barbarzyscy najedcy, a teraz stracio na rzecz muzumanw Hiszpani. Dopiero w Poi -tiers, w roku 732, a zatem dokadnie sto lat po mierci Mahometa, pewien majordomus zwany Karolem Motem, zdoa powstrzyma napr islamu, pokonujc arabskie wojska dowodzone przez synnego Abd ar-Rahmana. Do tego czasu zwyciali Arabowie. Ale islamska epopeja osignta punkt kulminacyjny. Jej apogeum miao potrwa jeszcze siedem stuleci. Potem nadszed okres schyku. Tymczasem jednak nowa religia bya niesychanie prna. Jednym z jej najistotniejszych celw w VII stuleciu byo wzbogacenie ludnoci Pwyspu. Przekonalimy si na przykadzie staroytnego Rzymu, e wraz z poziomem ycia rosn aspiracje intelektualne. Pogastwo, czasem pozbawione wyrazu i mocy, a take wynaturzone herezje, nie wystarczay zasobnym kupcom, znuonym lokalnymi obrzdami. Sprzeczne z duchem epoki, nie byy te w stanie dorwna imponujcej sile religii Cesarstw - Bizantyjskiego i Sasanidzkiego. Dlatego wynik walki Kuraj-szytw z ostatnimi uczniami Mahometa by z gry przesdzony. Pierwsi muzumanie z pewnoci oceniali sil i saboci obu imperiw. Poczenie podziwu i pogardy, cechujce stosunek islamu do Bizancjum, wyraa si jednoznacznie w stwach arabskiego autora, Al-Dahiza, yjcego w IX wieku: Z zainteresowaniem spogldalimy na Bizantyjczykw [Rumw], widzielimy, i paraj si medycyn, filozofi i astronomi. Obeznani z muzyk, potrafi komponowa melodie i ze swobod poruszaj si w wiecie ksig. S tez wspaniaymi malarzami... Ich architektura rni si od architektury innych ludw. W rzebie i sztuce wieczenia budowli nikt im nie dorwna... Bez wtpienia obdarzeni s niezwykym [wyczuciem] pikna, opanowali arytmetyk, astrologi i kaligrafi, s wytrwali [odwani] i obdarzeni licznymi talentami. Murzyni i podobne im ludy nie odznaczaj si inteligencj, i wszystkie te zalety s wrd nich wielce rzadkie36. Nawet kiedy islam zatriumfowa, muzumanie z podziwem spogldali na Bizancjum. Dlaczego zatem nie przejli religii Cesarstwa, tak bliskiej ich wasne j? Al-Dahiz wyjania: Wbrew temu wierz, i bogw jest trzech, dwaj skryci, a trzeci widzialny, niczym lampa, ktrej potrzeba oliwy, knota i naczynia, ktre napenia si oliw. To samo [ich zdaniem] dotyczy istoty bogw. Utrzymuj, ze stworzenie stao si stwrc, niewolnik panem, istota nowo stworzona istot z natury niestwarzaln... Uwaaj wic, e to, co ich spotyka, nie ma znaczenia i nie szczyciliby si swymi poczynaniami, te bowiem nie miayby dla nich znaczenia, gdyby nie przypatrywa im si ich Bg. Gdy prosz o wybaczenie, dopuszczaj si rzeczy gorszej od zbrodni!. A zatem to dogmaty Trjcy witej i Wcielenia najbardziej ra muzumaski

monoteizm. Mimo to Bizancjum wci fascynowao wyznawcw Proroka, nawet umiarkowanych, a byli pord nich chrzecijanie, heretycy, odszczepiecy i ydzi, uwaani za obywateli drugiej kategorii. W pierwszych wiekach na islam nawrcio si bowiem wielu chrzecijan i ydw. Jake zreszt nieosigalny splendor i potga Bizancjum miaaby ich nie zachwyca? A dziki islamowi mogli wzi udzia w tworzeniu potgi zdolnej rywalizowa z Bizancjum, mogli dorwna Bizan -ryjczykom. Nie zawiedli si. Ta fascynacja wrogiem moe wyda si dziwna, trudno te zrozumie apostazj. Dla uatwienia wic wspomnijmy o zamiowaniu europejskiej buruazji schyku XIX i pocztku XX wieku do egzotyki, ktre skonio ludzi od kilkudziesiciu lat pawicych si w dostatku do szukania wrae poza wasnym krajem. Za mod na "japonizm", wylansowan przez braci Goncourt przysza fascynacja kulturami "prymitywnymi". We Francji wystawy sztuki kolonialnej zrodziy mod na "afrykanizmy" i zainteresowanie Oceani. W Niemczech odkrycie sztuki Nowej Gwinei-Papui, dawnego archipelagu Bismarcka, wywoao szok, ktry da pocztek niemieckiemu ekspresjonizmowi Brucke'a i Blaue Reiter. Paryskie sukcesy rosyjskich baletw, sztuki afrykaskiej, jazzu, a wreszcie dalekowschodniego mistycyzmu (interpretowanego z fantazj midzy innymi przez Gurdijewa), to tylko wyraz owego bowaryzmu. Po okresie dominacji wartoci narodowych, czyli nacjonalizmu lat kryzysu, wraz z powrotem prosperity oyy zainteresowania obcymi religiami, szczeglnie buddyzmem, hinduizmem, religiami chiskimi i japoskimi, ktre dotary tu okrn drog przez Kaliforni. Apostaci pierwszych wiekw islamu ulegli analogicznym tendencjom. Podziwiali religi zwycizcw, wabic blaskiem zota i czarem modoci. Spoecznoci, ktre tworz pastwo, w nieunikniony sposb zmierzaj ku centralizacji religii wok jednego Boga. W dwanacie stuleci pniej, mimo gbokiej awersji do chrzecijastwa, tradycyjnie utosamianego z wadz krlewsk opierajc si na prawie boskim, rewolucjonici z roku 1789 bd poda t sam drog, dokonujc jedynie substytucji jzykowej i imi Bg zastpujc stwami "Istota Najwysza", co przecie oznacza dokadnie to samo. Odrzucajc ide boga immanentnego, ustanawiajcego etyk i moralno, podwayliby wszak ide pastwa. A wodzowie rewolucji francuskiej dobrze znali filozofi i nie mogli podj takiego ryzyka. Potrzebowali diabla. Nie umniejszamy geniuszu Mahometa, podziwiajc jego zdolnoci polityczne. Historia jego zwycistw dowodzi, e doskonale rozumia istot polityki. Dla historyka jest to podwjne objawienie. Mahomet dokona dziea, ktrego rdem bya inspiracja mistyczna oraz wiadomo polityczna. By moe intuicja Mahometa wyprzedzaa jego rozumowanie. Przytoczmy w tym miejscu fragment wiersza "Wzlot duszy" mistyka i mczennika muzumaskiego, Husajna Al -Hallada: "Okiem nauki moje spojrzenie odkryo czysty sekret mej medytacji. wiateko rozbyso w mej duszy, janiejsze nili wszelka uchwytna myl, i zanurzyem si w falach refleksji, sunc przez nie niczym strzaa". Powszechnie przyjmuje si fakt, e tworzc religi, Mahomet stworzy nard i e ten nard wytworzy nastpnie pastwo. Nie dokonaoby si to bez islamu. Podobnie jak w przypadku zoroastryzmu, pierwszej totalitarnej teokracji, diabe sta si urzdnikiem pastwowym. Byt przecie take gwarantem islamskiego prawa. Ktokolwiek zama to prawo, wpada w jego szpony. Od tego czasu wojny religijne stay si nieuniknione. Pocztkowo nazywano je krucjatami. * Ahmadijje wierz, e Jezus nie umari na krzyu, lecz wywdrowal do Indii i tam zostai pochowany. * Astarte w Grecji zostanie uznana za patronk mioci, godn nastpczyni prehistorycznego bstwa podnoci, i to pod jej skrzydami w wityniach kobiety oddawa si bd rytualnej prostytucji, jednak redniowieczna tradycja chrzecijaska dojrzy w niej diabla, i pod tym imieniem bdzie wystpowaa w wielu tekstach demonologicznych.

Czasy wspczesne - Bg nienawici i nihilizmu

O diabelskich podszeptach i zbrodniach prawdziwych lub faszywych, popenianych w imi diabla - O przestrogach amerykaskiej policji - O satanizmie, jego ataku na kultur i znaczeniu politycznym - O nihilizmie, do ktrego prowadzi - O sianiu nienawici - O cieniu diaba nad wiatem Zachodu. Burzliwy XX wiek przynis rozszczepienie jdra atomu, stworzy bomb nuklearn i raz po raz wstrzsa ywymi istotami, nazywanymi ludmi. Odkrycia genetyki pozwoliy ingerowa w rozwj ywego organizmu ju w najwczeniejszych stadiach jego rozwoju. Swoboda seksualna pozbawia znaczenia jeden z najciszych grzechw gwnych. Rewolucje i kontrrewolucje skaniay do cigych zmian obozu oszoomionego i zdezorientowanego nieustannym szumem informacyjnym szatana, ktremu w redniowieczu i pniejszych wiekach pozwalano zamieszkiwa w przestworzach. W erze telewizji, radia, telekomunikacji, w silnym polu elektromagnetycznym, ta nieszczsna istota musiaa ju chyba wyzion ducha. A jednak s tacy, ktrzy wci poluj na diabla. Najbardziej zaskakujcy wydaje si fakt, e dla amerykaskich policjantw szatan jest cigle ywy. W roku 1989 oficer policji z Idaho, Lany Jones, wydawca pisemka File 18 Neusietter, pisa; "W konfrontacji z przestpcami pozostajcymi we wadaniu pierwiastka nadprzyrodzonego, zowrogich istot lub filozofii, tradycyjne metody dziaania policji okazuj si nieskuteczne. Kiedy policjant staje twarz w twarz z ksiciem mroku lub jego pomocnikami, lepiej, by mia przy sobie bicz na szatana, a take wszelkie chronice przed nim przedmioty oraz wsparcie duchowe... Chrzecijascy oficerowie policji s najlepiej przygotowani do walki z szataskimi zbrodniami" *. Cz amerykaskich policjantw uwaa, e do "satanistw", to znaczy czcicieli szatana, nale czonkowie rodzin, ktre od pokole z podszeptu diaba, porywaj dzieci i niemowlta, morduj i gwac. Wedug "znawcw" kultw satan istycznych, tajna, midzynarodowa sie, odznaczajca si doskona organizacj i wyran hierarchi struktur, ponosi co roku odpowiedzialno za pidziesit tysicy zabjstw. Rodziny satanistw miayby wychowywa pewn liczb niemowlt przeznaczonych na ofiar, ktra wyzwala pierwotne siy, "wspomagajce" energi uczestnikw obrzdu. Tak przynajmniej twierdz policyjni eksperci. "Nic si nie zmienia", powiedzia Czechw. Przynajmniej od czasu ponurych inkwizycyjnych procesw i czarownic z Salem. A jednak diabe odmieni tych, ktrzy w niego wierz, a moe te wielu spord tych, ktrzy we nie wierz. Szczeglnie jaskrawy przykad jego oddziaywania stanowi to, co mona by nazwa prymitywnym satanizmem. I wanie to zjawisko niepokoi amerykaskich policjantw. Za jedn z form kultu satanistycznego ci sami policjanci uznaj pornografi dziecic. Dzieci pozostawione w niektrych przedszkolach s uprowadzane przez satanistw do miejsc kultu, tam za zmuszane si do pooenia si w trumnach i spuszczane do grobw. Uczestnicy mieliby zasypywa je ziemi, potem za mistrz ceremonii wydobywaby je z trumien i gwaci. Po zakoczeniu uroczystoci odwoono by je do przedszkoli. Wydawaoby si, e takie niedorzecznoci moe wymyle tylko chory umys, ale przecie s to pogldy wygaszane przez amerykaskich oficerw, na przykad podczas seminarium na temat zbrodni rytualnych, 13 wrzenia roku 1988 w Petersburgu w Wirginii. Pozostaje wic uzna, e takie pomysy zrodziy si w innej chorej gowie, lecz mylc tak, popenilibymy bd, zaczerpnem je bowiem z obszernego dziea Roberta D. Hicksa, amerykaskiego oficera policji, opublikowanego pt. W poszukiwaniu szatana, a przedstawiajcego najwiksze troski i problemy czci jego kolegw. Wydawca ksiki, Prometheus Books, utrzymuje kontakty z organizacj amerykaskich racjonalistw, ktrej cel stanowi walka z obskurantyzmem. Organizacja ta wydaje miesicznik The Skeptical Enquirer, ktry systematycznie i w sposb naukowy omiesza pogldy goszone przez wszelkiego rodzaju okultystw i szalecw. Jako zastpca redaktora naczelnego Science and Vis miaem okazj wsppracowa z redakcj Skeptical Enquirer, przede wszystkim z Paulem Kurtzem, w sprawie Caunu Tury-skiego i Jamesem Randim w

zwizku z "pamici wody", zaskakujc form satanizmu scientystycznego. Jeeli istniayby jakiekolwiek powody, by sdzi, e diabe istnieje, to dostarczayby ich wanie relacje "ekspertw do spraw kultw satanistycznych", czyli oficerw policji. W opowieciach tych uwidoczniaj si rozmaite perwersje i obsesje seksualne. Trzeba chyba zatraci poczucie rzeczywistoci, eby twierdzi, jakoby dzieci byy regularnie przewoone samolotem w miejsce kultu satanistycznego, tam gwacone, a nawet mordowane, za te, ktre przeyy straszliw ceremoni, odwoone na czas do przedszkola. Czy to moliwe, by wszystkie milczay? Czy nigdy adna z matek nie przysza po swoj pociech wczeniej i nie zaniepokoia si jej nieobecnoci? Czy adna nie dostrzega, e dziecko jest zabrudzone ziemi i potwornie wystraszone? Czy adne dziecko nie poskaryo si, nie protestowao, wracajc nazajutrz do makabrycznego przedszkola, do opiekunek, ktre kazay mu ka si w trumnie? Czy adna z matek nie zgosia policji zaginicia dziecka? Kim jest w "wielki kapan", zdolny zgwaci jedno po drugim kilkadziesicioro dzieci? W odpowiedzi na takie rewelacje miaoby si ochot powiedzie, e cz amerykaskich policjantw cierpi na zaburzenia umysowe i naley podda ich badaniom psychiatrycznym lub skierowa na wczeniejsz emerytur. W ten sposb spraw uznalibymy za zamknit. Nie jest to jednak takie proste, bo w owych opowieciach o satanizmie i gwaceniu dzieci tkwi ziarno prawdy. Relacje policyjne budz sprzeciw, bo wanie one zdaj si wiadczy o realnym istnieniu diaba, to za tylko umacnia wiar satanistw. Niestety policja amerykaska nie rni si od policji innych pastw. Pewien emerytowany sierant z Nowego Meksyku, Pau Jasier, relacjonuje histori trzynastoletniego chopca, ktry pod wpywem rock and rollowej piosenki Optany wmwi sobie, e jest wtajemniczonym satanist. Potem przekona samego siebie, e dozna szataskiego objawienia. Szatan nakaza mu zabi kochanka matki. Dziecko prbowao przeama odraz i popeni odraajcy w jego oczach czyn, bo do tego obligowaa go "wola" wytworzonego przez jego umys szatana. "Byo tak, cho moe trudno w to uwierzy"2, pisze Jasier. Tego rodzaju przypadki stay si tak czste, e trjka amerykaskich socjologw powicia im odrbne opracowanie3. Waga problemu sprawia, e wkrtce zajli si nim kolejni badacze. U.S. Department of Health and Human Services * informowa, e w 1988 roku l,l%o chopcw i 3,9%o dziewczt, a zatem cznie 155 300 dzieci pado ofiar przemocy seksualnej. Alarmujcy jest fakt, e liczba tych przypadkw wzrosa trzykrotnie od 1980 do 1986 roku. Problem z pewnoci nie dotyczy wycznie Stanw Zjednoczonych. Wykorzystywanie seksualne nieletnich jest zjawiskiem sabo zbadanym w innych czciach wiata, tote nie wiemy, jaka liczba dzieci pada ofiar pedofilw w krajach europejskich. Czasami zdarza si szczeglnie odraajcy czyn i zasona unosi si nagle, ale na krtko. Przez pewien czas padaj liczby, ale rycho ten odraajcy temat idzie w zapomnienie, a spoeczestwo oddycha z ulg. Wiemy, e istnieje system rozprowadzania pism dla pedofilw, e s patologiczne jednostki, ktre atakuj dzieci. Tyle, e szatan nie ma z tym nic wsplnego. W Stanach Zjednoczonych popularny jest pogld nie znajdujcy zwolennikw w inny ch krajach, jakoby pedofilia i pederastia byy domen satanistw. Marti Johnston, ktra uczestniczya w satanistycznych rytuaach twierdzi, e przez dziesi lat bya wykorzystywana seksualnie, kiedy za dorosa i przestaa interesowa czcicieli szatana, wyniesiono j do rangi kapanki, a potem wielkiej kapanki dwch k satanistycznych. Owiadczya: "Byam wiadkiem zoenia w ofierze omioletniej dziewczynki, ktra zostaa uprowadzona z okolic Harris Country w Teksasie". Marti Johnston szczegowo opisaa zbrodni, informujc, e dziewczynk poddano dziaaniu narkotykw, cho jej szeroko otwarte oczy byy pene przeraenia, gdy zabijano j powoli w obecnoci innych dzieci4. Trudno stwierdzi, czy Marti Johnston naprawd widziaa, czy tylko bya przekonana, e widzi to, co opisuje, zwaszcza e jej zdaniem w promieniu piciuset kilometrw od szeciotysicznego teksaskiego miasta, Tomball, istnieje okoo stu grup satanistycznych. Poszukiwana przez policj jako wiadek zbrodni popenionej z zimn krwi, zniknta, utrzymujc, e cigaj j take satanici, i e grozi jej miertelne niebezpieczestwo. Moliwe, e Marti jest zwyczajn mitomank, ktra straszliwie przesadzia, relacjonujc przebieg niewtpliwie odraajcych orgii, jednak pojawili si kolejni wiadkowie. Na przykad Joan Christianson opisaa podobne czyny, a

jej relacja jest tak drastyczna, e wol odesa zainteresowanych do ksiki Hicksa. Twierdzi ona, e po zoeniu publicznego owiadczenia odebraa 10 760 telefonw z pogrkami, co ma wiadczy o prawdziwoci jej stw, a take o liczbie wyznawcw szatana. Podanie liczby telefonw z tak dokadnoci budzi nieufno, trudno te uwierzy kobiecie, ktra mwi, e zmuszono j do donoszenia piciu ci, a nastpnie zjedzono serca jej dzieci. Znane s take przypadki "Glorii" i "Cheryl", ktre wystpiy w programie Geraldo Rivera w roku 1988. Cheryl miaa zosta zgwacona w wieku dwunastu lat, nastpnie za urodzi dziecko, ktre jej wasny ojciec, satanista, zoy w ofierze w obecnoci poonika. Suchamy tych opowieci, w ktre wprost nie sposb uwierzy, skonni jestemy uzna Stany Zjednoczone za kraj owadnity szalestwem, gdzie lekarze pozbawieni s sumienia, etyki i poczucia odpowiedzialnoci, a setki, moe tysice ludzi nie maj szans, by wyrwa si z krgu satanistycznego obdu. Ludzie ci pracuj, codziennie stykaj si ze wsppracownikami, pracodawcami, ssiadami, klientami, maj do czynienia z normalnym wiatem, gdzie matki karmi niemowlta, zamiast wbija im w pier odwrcony krzy, gdzie chopcy i dziewczynki wiedz, co to pieszczota rodzicw i bliskich, lecz nie maj pojcia, czym jest gwat podczas makabrycznej ceremonii. Choby najbardziej pobiena znajomo psychologii i psychiatrii pozwala sdzi, e patologiczne jednostki (a przynajmniej cz z nich), powinny zbuntowa si przeciw ohydzie tego, co uczyniy lub czego byy wiadkami. Trudno uwierzy, by wrd setek, a moe tysicy zamieszanych w spraw osb nie znalazo si kilku gotowych zdradzi wsplnikw i zniszczy w ten sposb siatk satanistyczn. Ju to wystarcza, by powtpiewa w niesamowite opowieci psychotycznych, zdeprawowanych kobiet, ktre udzco przypominaj historyczki Charcota. Cz z nich dopuszczaa si coraz gorszych wystpkw, by na koniec - po tym, jak uczestniczyy rzekomo w czarnych mszach i ceremoniach, gdzie zbiorowo uprawiano nekrofili i kanibalizm - podawa si za "nawrcone" chrzecijanki. Takie chrzecijanki zmieniay szatana na Jezusa tylko po to, by wci mie pana. Psychiatra dostrzegby tu skrajn niestabilno uczuciow, u ktrej podoa tkwi zaburzenia osobowoci i saby charakter. Innymi sowy, przekonania religijne satanistw, nawet nawrconych, mog budzi podejrzenia, a ich zeznania nasuwaj wiele wtpliwoci. Wydawaoby si, e nie ma w tym nic nowego. W minionych wiekach we Francji dochodzio do wybuchw spoecznych, powodowanych przez pogoski o skadaniu w ofierze dzieci. W roku 1750 doszo do zamieszek w Paryu a ich powodem byy doniesienia o porwaniach dzieci dokonywanych przez policj. W najuboszych dzielnicach, od Bastylii po Tuileries, polaa si krew. W okrutny sposb zgadzono "winnego", podoficera nazwiskiem Labbe, a jego zwoki porzucono przed rezydencj szefa policji Nicolasa-Rene Berryera. Berryer, czowiek "nieodpowiedzialny i brutalny", wyda policji rozkaz "oczyszczenia" ulic z wczgw, ebrakw, a przede wszystkim z dzieci biedoty. Wrd ludu rozesza si pogoska, e aresztowania nastpiy z woli Ludwika XV i tak zrodzia si legenda o skadaniu dzieci w ofierze po to, by zdoby krew potrzebn do uzdrawiajcych kpieli dla samego wadcy lub moe ciko chorego dworzanina5. Mit o zbawiennej mocy krwi by zatem cigle ywy! Wydaje si, e pami zbiorowa w okresach kryzysw spoecznych oywia mit o powicaniu ycia dzieci przez zalepionych despotw. Podobna sytuacja zrodzia o wiele szerzej znany mit o dokonanej na rozkaz Heroda Wielkiego i opisanej przez ewangelistw rzezi niemowlt w Palestynie. Mity amerykaskich satanistw ujawniaj wic zapewne kryzys zbiorowej mentalnoci. Mwic o zamieszkach z roku 1750, nie obwiniano satanizmu, cho francuskiej wyobrani zbiorowej szatan nie byi ani obcy, ani obojtny, czego dowodzi dziaalno wyznaczonej w roku 1679 przez Ludwika XIV komisji ledczej, wystpujcej w sprawach o otrucie, satanizm i gwaty wytaczanych nawet przeciwko duchownym. Przy okazji wspomnijmy, e sala, w ktrej zasiada w trybunat, zwana take Sal Trucizny, bya obita czarn tkanin, jak izby, w ktrych odprawiano czarne msze. Prze ladowca zawsze stara si odda charakter przeladowanego, oskaryciel - oskaronego, a kto wierzy w diaba, sam te jest diabem. Wielu francuskich szlachcicw zawleczono do tej pospnej

sali, cho trafio tam rwnie kilka megier z wyszych sfer, wykolejecw pokroju Brinvilliersa, la Yoisina i ksidza Guibour-ga, satanistw, trucicieli, spiskowcw dnych wadzy i pienidzy, ludzi nieokieznanych lub pragncych czym prdzej sign po spadek. Wierzyli w diaba i przy jego wsparciu chcieli zaspokoi dze seksualne, zdoby pienidze lub wadz. Zostali skazani. Sprawa Trucicieli przyciga nasz uwag, poniewa po roku 1682 Ludwik XIV, by moe przeraony tym, czego si dowiedzia, kaza spali znaczn cz archiww i materiaw dowodowych z tych procesw. Gdyby sdziowie okazali posuszestwo Temidzie, w rce kata naleaoby odda wielu szlachetnie urodzonych. Ludwik XIV ograniczy si do "przykadnego ukarania" najbardziej szalonych i zdeprawowanych; reszt informacji uznano za "plotki". Wiele z nich z pewnoci zawierao tylko oszczerstwa, ludzie wykazuj przecie bezgraniczn pomysowo w oczernianiu blinich, a Jezus nie by pierwsz ofiar czowieczej podoci. Kady, komu w XX w. dane byo przejrze wasn kartotek, musi by zdumiony subteln mieszanin niedyskrecji, braku yczliwoci i inwencji, utrwalan przez policyjnych protokolantw. Wspczesna policja amerykaska twierdzi, e nie wiedziaa o przypadkach tajemniczego znikania dzieci. A przecie pidziesit tysicy dzieci znikajcych kade go roku powinno chyba zwrci czyj uwag. Niezalenie dziennikarze podejmowali drobiazgowe ledztwa, starajc si potwierdzi zeznania osb podajcych si za wiadkw satanistycznych obrzdw6. Konkluzja bya jednoznaczna - byty to zmylenia, majce wstrzsn spoeczestwem, zbyt atwo dajcym wiar doniesieniom o satanizmie. ledztwo policyjne, ktre w roku 1987 objto trzydzieci sze przedszkoli, zakoczyo si przedstawieniem zarzutw dziewidziesiciu jeden osobom, ale zapado tylko dwadziecia jeden wyrokw skazujcych za wystpki, nie majce zwizku z szatanem i satanizmem7. Innymi sowy, czasami rzeczywicie dochodzi do czynw, ktre wywouj pogoski i niepokj, ale szatan jest tu tylko pretekstem. Nie przeoczmy jednak realnego zagroenia - wkroczylimy przecie w domen perwersji, gdzie ch czynienia za pobudza chore wyobranie, co moe doprowadzi do narodzin jego kultu. Patologie naladowcze znane s psychologii, a saba psychika skonna jest przyj podsunity lub narzucony schemat zachowania, zwaszcza w przypadku zachowa nagannych. Dlatego na przykad wybuchaj "epidemie" samobjstw nastpujcych po wywietleniu odcinka serialu, w ktrym bohater odbiera sobie ycie8. Jeden z najbardziej odraajcych przestpcw w dziejach Stanw Zjednoczonych, "Son of Sam", czyli David Berkowitz, seryjny morderca kobiet z Queens, ktrego zbrodnie wywoay istn psychoz strachu i przez wiele miesicy stanowiy jeden z gwnych tematw zajmujcych pras, napisa do nowojorskiej policji list, owiadczajc: "Jestem potworem, Belzebubem, Belzebudem, grubym Behemotem [sic!]". Nie zamierzamy twierdzi, i nie znajc "Belzebuba" czy "Belzebuda", ani Behemota, jak zwano $ szatana, w patologiczny osobnik nie dopuciby si zbrodni, wolno nam jednak przypuszcza, e fascynacja diabem wpyna na jego osobowo i pchna go do morderstw. Zdeprawowany, anormalny mczyzna przeczyta gdzie, e istnieje szatan -Belze-bubBehemot i nie wiedzc nawet dokadnie, co oznaczaj te imiona, wmwi sobie, e jest przedstawicielem owej potgi. Tak dzieje si z ponianymi i odtrcanymi. We wspaniaym filmie etnograficznym Szaleni wadcy Jean Rouch pokazuje mieszkacw Ghany, ktrzy przez stulecia zmuszani znosi arogancj angielskich kolonizatorw, postanowili wzi odwet za swoje upokorzenia - odprawiali magiczne, satanistyczne obrzdy i skadali w ofierze, a nastpnie zjedli psa, ktrego uwaali za "wite zwierz Anglikw". Pieszczoszka biaych dam duszcych si w tropikach, pudla wychowanego w nienawici do zapachu czarnych. Osobicie zetknem si ze zwierzcym rasizmem w Egipcie, gdzie psy przejmoway niech biaych do "Arabw", choby ci nosili europejskie stroje. Tak oto satanizm wykracza poza obszar kryminologii, stajc si zjawiskiem socjologicznym. Szatan sta si bohaterem pokonanym. Wanie to tumaczy potworny mord dokonany na aktorce Sharon Tat, onie Romana Polaskiego, i gociach, przebywajcych tamtego wieczora w jej willi Cio Drive w Los Angeles. Nienawi pokonanego do zwycizcw daa o sobie zna, oya phtorws, ktrej tak bardzo obawiali si Grecy. Sharon Tat bya moda, pikna, stawna, lubiana, bya on odnoszcego

sukcesy reysera. Charles Manson, szaleniec prowadzcy za sob grupk furii, ktre widziay w nim swego guru, wtargn do jej domu i bez adnego powodu wymordowa wszystkich obecnych, a potem palcem unurzanym we krwi ofiar wypisa na cianach pene nienawici sowa. Skazany na doywocie Manson w wizieniu nadal bawi si w "satanist". Nie jestemy w stanie przytoczy na kartach tego rozdziau wszystkich podobnych zbrodni, wydaje si jednak, e mit szatana suy czsto jako pretekst osobnikom dopuszczajcym si przestpstw o charakterze pornograficznym, sadystom i jednostkom zdeprawowanym, ktre powinny trafi do zakadw psychiatrycznych. Satanizm staje si oparciem dla mitomanw. Pewien pastor z Wirginii, oskarony o wykorzystywanie seksualne jednej z parafianek, powoa si na zgubny wpyw diaba. Kobieta opowiedziaa pastorowi, e bya wiadkiem zoenia w ofierze dziecka i zjedzenia jego ciaa. Wnikliwe ledztwo przeprowadzone przez policj wykazao, e byo to klasyczne zmylenie, za parafianka wymylia ca histori, eby zwrci na siebie uwag kapana, ktry nastpnie po prostu nie zdoa opanowa mskiego podania. Krtko mwic, satanizm daje rnorodne moliwoci dziaania mitomanom. S to jednak tylko drobne incydenty, za szatan jest tu przede wszystkim wyrazem lkw pokonanego, o czym przekonalimy si, wspominajc dzieje Syna Sama. Oprcz tego istnieje satanizm, ktrego imperium jest znacznie wiksze i ktry, przynajmniej na pierwszy rzut oka, niewiele ma wsplnego z perwersyjnymi skonnociami seksualnymi. Jest raczej swoist religi a rebours, prawdziwym kultem szatana. Kulty te, bo jest ich wiele, przybieraj pozory religii, tworz hierarchi, maj swoich kapanw, kaplice, otarze, uywaj takich symboli, jak wiece (oczywicie, czarne), stroje obrzdowe i tym podobne. Tworz pseudofilozoficzne podstawy, odwouj si do rozmaitych tradycji i liturgii czsto w sposb niejasny lub wypaczajcy je. Obserwacja dowodzi, e czciciele tych kultw nie wiedz czy, jeeli Belzebub, Astarot, albo Lucyfer byli czczeni przez dawne religie, byli przez nie uznawani za bstwa za, czy te po prostu za bogw. Miaem okazj rozmawia na ten temat z adeptami jednej z kalifornijskich sekt, ale - jak powiedzia Einstein - trudniej rozbi skorup przesdw ni atom. Jeden z najsawniejszych zachodnich satanistw jest Amerykaninem. Nazywa si Anton La Vey. Wysoki, chudy mczyzna po czterdziestce, ubrany w czer, z cienkim wsikiem, do zudzenia przypomina tradycyjny wizerunek Mefistofelesa z Fausta Gounoda. W roku 1966 zatoyi "Koci szatana". Jego Biblia szatana9 zyskaa wielkie powodzenie wrd czytelnikw. Autor stwierdza w niej, e "uwielbienie szatana jest deprawacj religii, skupieniem na sobie, poszukiwaniem samozadowolenia", i musz przyzna, e sens tej definicji umyka mi, wyczuwam jednak w tych sowach usprawiedliwienie rozpasania seksualnego, przejaw orgiastycznych skonnoci przebranych w szaty "rewolucyjnej" ideologii. La Vey opublikowa take Podrcznik czarownicy i Rytuay satanistyczne, ktre rwnie wzbudziy pewne zainteresowanie. W wywiadach udzielanych dziennikarzom zwracajcym si do niego zawsze, gdy powraca problem satanizmu, La Vey zaskakiwa odbiorcw: "Popularno moich ksiek i satanizmu, oznajmi, wynika z potrzeby trwaych zmian, jak odczuwa Ameryka. Zeitgeist [duch czasu] w tym kraju tworzy now spoeczno, w ktrej telewizja stanie si religi panujc. Ale oczywicie, mimo potgi telewizji, czego zabraknie. Satanizm wypeni t luk. Niechaj zatem [spoeczestwo] powierzy mi dokonanie zmiany, czy okae si ona pozytywna, czy te negatywna. Kiedy katolicy uwaani byli za diaby przez protestantw, protestanci byli diabami w oczach katolikw. ydzi s diabami w oczach protestantw i katolikw, za Chiczycy widzieli diaba w kadym biaym. Kt jednak potrafi powiedzie, kto jest naprawd zy?" n. Deklaracje La Veya s puste pod wzgldem filozoficznym i banalne z punktu widzenia socjologii. Jego nawoywania s niczym bezksztatny potwr, zdeformowany przez bana. La Vey ani razu nie podejmuje kwestii pochodzenia szatana, ale ujawnia prawd o fali nieokieznanego irracjonalizmu, ktra od dawna przetacza si przez uwaane za "laboratorium przyszoci" Stany Zjednoczone, a teraz take przez cay zachodni wiat, nie pomijajc pewnych obszarw wiata nauki. Mwi take o nihilizmie, ktry od pocztku tego stulecia ogarnia wszystkie

sfery ycia, od sztuki po epistemologi 12. I wreszcie oznajmia szczerze, a sukces jego ksiki to potwierdza, e istnieje zapotrzebowanie duych grup spoecznych na satanizm. Marksizm okaza si by zbyt oszaamiajcy dla jednostek niezdolnych do koncentracji, gdy jego prozelityzm wymaga dyscypliny, tymczasem satanizm, jak twierdzi La Vey, zawsze "nagradza" i kady moe praktykowa go na wasny sposb. Paradoks, chciaoby si rzec - "bajeczny" paradoks, a jednoczenie dowd, e manipulacje pojciami tak niejednoznacznymi jak szatan rodzi nieuniknione sprzeczoci, polega na tym, e satanizm zada zniesienia grzechu pierworodnego. Ten, ktry ponosi odpowiedzialno za w grzech, uznany zosta nie tylko za oswobodziciela ludu pracujcego, ale rwnie - za przywdc rewolucji seksualnej. Ju Marcuse pisa, e Eros orficki zaciera lady grzechu pierworodnego!13. Zwrmy uwag na nieznajomo prawdziwego mitu Orfeusza, ktry byt bohaterem "antyerotycznym" i dlatego zyska akceptacj redniowiecznego chrzecijastwa! Koci szatana nie jest oczywicie jedyn tego rodzaju instytucj. Naley wspomnie o wityni Seta, ktrej podstawowe zasady s rwnie faszywe, jak "teologia satanizmu", siga ona bowiem do tradycji egipskiego boga Seta, ktrego, jak si przekonalimy, w niczym nie przypomina judeochrzecijaskiego szatana. Przebywajc w latach szedziesitych w Kalifornii, zetknem si z sektami satanistycznymi i musz wyzna, e zrazia mnie ich mieszna zacieko i pretensjonalny, pseudoezoteryczny argon, a take odwoywanie si do kabay, i do wci zmienianej ksigi - Necronomiconu. Zgromadziem dokumentacj na ich temat, ale raca gupota, zo i naiwno, ktre wyzieray z kadego zdania, skoniy mnie, by cisn wszystko do kosza. Nie zdawaem sobie wwczas sprawy, e problem moe okaza si ciekawy z punktu widzenia antropologii. Szczeglnie zniechciy mnie liczne odwoania do yjcego na pocztku stulecia szaleca, satanisty Aleistera Crowleya14. W Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii istnieje take kilka stowarzysze "czarownic", zarwno "biaych", ktre zapewniaj, i nie czcz szatana, lecz moce przyrody, zgodnie z tradycj "celtyckich ludw Europy", jak i "czarnych", wielbicych zego ducha i urzdzajcych sabaty zgodnie z opisami, z pewnoci faszywymi, z ktrych usunito bardziej drastyczne fragmenty, by nie naraa si na kopoty, gdyby takie "dzieo" trafio w rce policji. Sporzdzenie listy tych stowarzysze i zaprezentowanie ich dziaalnoci oraz ideologii wymagaoby odrbnego opracowania, tote raz jeszcze odsyam zainteresowanych do dziea Hicksa, ktre wydaje mi si najbardziej wyczerpujc z prac powiconych temu - prawd mwic - nudnemu tematowi. Mamy tu do czynienia z deformacj okultyzmu, ktry jest praktykowany wszdzie , od Syberii po Wochy. Musz zaznaczy, e chocia dobrze znam wiat muzumaski, nie natknem si tam na czcicieli szatana ani wyznawcw satanizmu. Natomiast Francja nie pozostaa chyba w tej dziedzinie w tyle za innymi krajami naszej cywilizacji. W rok u 1980 program II telewizji przedstawi "czarn msz" odprawian przez wiadkw Lucyfera i niejakiego Georgesa Bourdina z Castellane. Bourdin kaza nazywa si Hamsahem Manarahem i przewodzi sekcie zbierajcej si w wityni religii Mandaroma, ktra 27 kwietnia 1991 roku przycigna midzy innymi uwag dziennika Figaro. Sprawa bya rzeczywicie godna zainteresowania, Bourdin bowiem wystawi sobie nad jeziorem Castiiion betonowy pomnik wysokoci trzydziestu metrw. Twierdzi, e udao mu si "spta szatana i Lucyfera", a informacja jest na tyle sensacyjna, e wiadczy o rozrnianiu tych dwch postaci, "i rozczy [sic!j ducha piciuset pidziesiciu dwch milionw demonw." Nie zamierzam prezentowa wszystkich nonsensw szerzonych przez rozsiane po wiecie sekty. Pozostawiam to zadanie organizacji, ktra pewnego dnia zatroszczy si o zachowanie zdrowia psychicznego i umysowego spoeczestw. Pragn jedynie wykaza, e ta fikcja, bez adnego oparcia w rzeczywistoci, zmylona przez zaratustrianizm w VI wieku p.n.e. i podchwycona najpierw przez ydw u schyku III w. p.n.e., nastpnie za przez chrzecijastwo, jest cigle ywa w krajach uwaanych za najwyej rozwinite na wiecie. Mona by raz jeszcze spojrze na cae zjawisko z pogard, jak na wiar w astrologi, ale problem polega na tym, e prelogiczne wierzenia pocigny za sob tragiczne konsekwencje. Trudno wrcz zliczy ofiary, ktrych krew przelano, ulegajc patologicznej obsesji diaba. Wiara w diaba jest przyczyn wielu zaburze psychicznych i

popycha chorych do brutalnych czynw, ktre staraj si oni usprawiedliwia "egzorcyzmami" lub "optaniem". Podajmy tylko dwa przykady aktw, jakich odnotowano tysice. W roku 1992 w Rio de Janeiro niejaki Marcelo Costa de Andrade zosta aresztowany za zgwacenie i zamordowanie czternaciorga dzieci w wieku od szeciu do czternastu lat. Pod wpywem "nauk" kapana Powszechnego Kocioa Krlestwa Boego, czowieka o niewtpliwie chorej osobowoci typowej dla psychopatycznych zabjcw, ktry wszelkie kal ectwo wiza z brakiem wiary, Andrade postanowi "wysya do nieba" swe ofiary, by wyrwa je ze szponw szatana. Powszechny Koci Krlestwa Boego to sekta wywodzca si z Ruchu Zielonowitkowcw, ktrej piciuset "pastorw" dziaa w Stanie Rio dla zbaw ienia dusz. W roku 1989 w Stanach Zjednoczonych dokonano serii rytualnych mordw. Dziao si to w Matamoros, tu przy granicy z Meksykiem. Rutynowe ledztwo w sprawie przemytu narkotykw doprowadzio do odnalezienia przez policj meksykask cia, trzyn astu ofiar wiary w diabla. Ich zabjcy, czonkowie sekty satanistycznej, byli przekonani, e pozyskaj wzgldy szatana, skadajc mu t ofiar, obraajc nawet epok kamienia tupanego. "Wierzyli, mwit prokurator generalny Stanu Teksas, Jim Matlox, e zbr odnie utworz tarcz chronic ich przed wiatem. Jest to przykad obdu religijnego"". Dodatkowy dowd stanowiy odnalezione na miejscu zbrodni szcztki zwierzt zoonych w ofierze razem z ludmi. Sprawa wstrzsna opini publiczn tym bardziej, e na krtko przedtem doszo do gwatw na dzieciach oraz morderstwa na nastolatku z Joplin w Missouri. To znamienne, e niektrzy z uczestnikw masakry w Matamo-ros zeznali, i dziaali pod wpywem sceny skadania ofiar rytualnych w filmie The Believers (Wierzcy), wywietlanym w roku 1987. Ale Dziecko Rosemae i Egzorcysta, a take filmy serii B, jak Suspiria i pseudofuturystyczne serie typu Obcy, nie wspominajc o gupiutkich filmach rodzaju Batmana czy Terminatora, to tylko kilka przykadw produkcji kinem atograficznej osnutej wok diaba, optania, satanizmu i podobnych niedorzecznoci. Amerykaski krytyk Robert Hughes ocenia, e posta Antychrysta staa si wzorem dla twrcw bohaterw filmw rysunkowych, a potem fabularnych, jak Batman, Superman, Kapitan Marvel. Amerykaskie kino i literatura wykreoway zreszt wielu takich bohaterw, ktrych przygody - tani form manicheizmu, zdolne przyprawi o dreszcz samego Manesa - z zapaem ledz miliony ludzi na caym wiecie. Dowodzi to, i fikcyjne postacie mog inspirowa do zbrodni, zbrodnie za inspiruj kolejne filmy i ksiki. I oto wkraczamy w mroki nowego redniowiecza, ktrego zapowied stanowi wyrok mierci wydany na niesusznie oskaronego o satanizm Ruhsdie'go. Odtd satanici zwraca si bd przeciw tym, ktrzy neguj realno ich boga. Czy moemy uzna, e jest to problem natury wycznie religijnej? Sonda przeprowadzony w roku 1991 przez Instytut Gallupa dla tygodnika U.S. Word Report16 wskazuje, e liczba Amerykanw wierzcych w niebo i pieko systematycznie wzrastaa w latach 1952-90 (z 72 do 78% w pierwszym, za z 58 do 60% w drugim przypadku). Ten sam sonda szacowa, e na 83% praktykujcych Amerykanw, tylko 3% obawiao si, e grozi im pieko (t sam obaw wyraao, o dziwo, 7% niepraktykujcych). Bardziej lkaj si tego mczyni ni kobiety i katolicy ni ewangelicy. Mona waciwie powiedzie, e pieko stworzono dla innych, albo e diabem jest kto inny. To zdumiewajca parafraza sawnej sartreowskiej repliki z Przy drzwia ch zamknitych: "Pieko to inni". Wikszo praktykujcych chrzecijan ma zatem jak najlepsz opini o sobie i nie czuje si zagroona piekielnymi mkami. I jeszcze jedna ciekawostka - 46% amerykaskich ateistw wierzyo w niebo, 36% w pieko. To bardzo wymowna charakterystyka ateistw. Co jeszcze ciekawsze, 61% ateistw ufa, e ma szans trafi do nieba, ale tylko 8% obawia si skoczy w piekle. A zatem dwukrotnie wyszy odsetek niewierzcych ni wierzcych czuje cic na nich win. Wynika z tego, e wiara w szatana, ktry po mierci jednostki, a potem w dniu Sdu Ostatecznego zawadnie duszami grzesznikw, opanowaa nawet najoporniejsze na prawdy religii umysy. Te liczby dziwi tym bardziej, e mona by sdzi, i bysk nad Hiroszim i ogie

poncy w niemieckich obozach koncentracyjnych dawno ju przytumiy blaski ognia piekielnego. Myli si Martin Morty, wykadowca Divinity School*, ktry sdzi, e "Pieko znikno, ale nikt tego nie zauway"17. Cho opinie teologw rnych Kociow - od rzymskokatolickiego po anglikaski czy maronicki - bywaj rozbiene, i mao kto wierzy, e czowiek, ktry zjad kawaek misa w dniu postu Wydaje si, e satanici, a take wadze, ktre szerz wiar w szatana, nie s zdolni dostrzec absurdu, jakim jest kult z definicji destrukcyjny i autodestrukcyjny, jako e bg za moe - patrzc na to z perspektywy filozofii - uosobia wycznie zniszczenie. Tym bardziej nie s zdolni zrozumie socjopolitycznych rde ich religii. Zaspokajaj silne pragnienie posiadania antyboga, ktry pomciby ich w dniu przewidzianym na triumf Boga otaczajcego opiek tylko prawomylnych, bogatych, biaych, potnych. Max Weber stwierdza w pracy zatytuowanej Etyka protestancka a duch kapitalizmu, e bogaci s uprzywilejowani przez Boga. Jego sowa pokonay barier Oceanu - odnosz si nie tylko do Stanw Zjednoczonych, ale do caego Zachodu. W roku 1920 przedstawi alternatyw, przed ktr stoi wiat protestancki. Denie do Zbawienia, pisa, "nie moe polega, jak w wiecie katolickim, na dokonywaniu pojedynczych dobrych uczynkw, lecz... winno by cigym czuwaniem sumienia (Selbskontrolle), ktre nieustannie dokonuje wyboru midzy Zbawieniem a Potpieniem". Dramatyczne napicie! W kocu wierny buntuje si, jak szatan, w ktrego ramiona si rzuca. Wiemy, jak brzmiaa odpowied dla kapitalizmu: "Wyklty powsta ludu Ziemi!". Szatan stal si nowym Spartakusem, konkurentem Marksa, ten za, przy wiecznie modym upadym aniele musia wyglda do anachronicznie. Jak pisa Herbert Marcuse, "wyobrania staje w obronie da jednostki, idc w parze z gatunkiem i archaiczn przeszoci"ls. W rzeczywistoci ujawniajca si dzi obsesja diaba jest nie tylko pokosiem obskurantyzmu, przesdw i naiwnoci, ale take buntem przeciwko pracy i adowi spoecznemu, podtrzymujcemu niesprawiedliwo. Giovanniw, wspczesny filozof woski, utrzymuje, e diabe sta si symbolem chleba bez potu i kuszc Jezusa na pustyni nieprzypadkiem nakania go, by przemienia kamienie w chleb. Diabe t o bg atwego zysku - spekulacji, handlu narkotykami, przemytu, prostytucji i zwyczajnego zodziejstwa. A zatem na najniszym poziomie jest bogiem lenistwa, kamstwa, partactwa, prostactwa, prowokacji. Na to przynajmniej wskazuj pewne obserwowane dzi postawy. Jest skrywanym bogiem prezydentw i ministrw, ktrzy pytaj astrologw, czv dzie jutrzejszy bdzie dobry, jakby prbowali posi tajemnic kombinacji wygrywajcej w Lotto czy na wycigach konnych. Jest bogiem ludzi interesu, ktrzy nielegalnie pozyskuj informacje, by osign wiksze zyski. Weber przewidzia i to: "Idea wypenienia obowizku poprzez prac ogarnia nasze ycie... Kiedy wypenienie [obowizku] zawodowego nie daje si pogodzi z najwzniolejszymi wartociami duchowymi i kulturalnymi... jednostka na og rezygnuje z usprawiedliwienia si"2". Na najwyszym poziomie szatan sta si inspiratorem systematycznego burzenia, rozdarcia, "Nicoci", filozofw, ktrzy obwieszczaj upadek rzdw rozumu, estetw, ktrzy twierdz, e talent wart jest mniej ni brak talentu i, pod pozorem dziaa prowokacyjnych rozpowszechniaj wasn prawd, wmawiajc innym, i koo roweru godne jest konkurowa z dzieami sztuki attyckiej, a zarejestrowany na tamie zgrzyt drzwi dorwnuje muzyce Beethovena. C, kawaek biaego ptna moe zawisn obok pcien Verone-se'a... Szatan jest bogiem nihilizmu, bogiem beznadziei i rozpaczy. Inwazja satanizmu w sfer kultury rozpocza si ju dawno. Szatanowi dopomogli sawni ludzie. Jeden z najgenialniejszych poetw, Charles Baudelaire, jako jeden z pierwszych odmwi Litani do szatana: "O Ty, co najpikniejszy, najmdrszy z Aniow, Zdradnie przez los strcony w mrok ziemskich padow, O Szatanie, ulituj si nad m ndz! Ty, ksi na wygnaniu, nad miar skrzywdzony, Cho pobity, powstajesz wci niezwyciony, Ojcze adoptujcy wszystkich, ktrych sroga Wypdzia z ziemskiego raju zemsta Boga, O Szatanie, ulituj si nad moj ndz'"*. Poniewa trudno uwierzy, e nawet w chwili buntu Baudelaire mgiby pomyli Boga z pukownikiem Aupick, swym teciem, czy jakim wspczesnym mieszczaninem, musimy

uzna, e jest to tylko poza. Przecie wanie to wraliwemu Baudelaire'owi zawdziczamy odkrycie najbardziej znanego oszustwa diaba. To on w Paryskim Spleenie, powtrzy zasyszany pono gdzie sofizmat, zgodnie z ktrym diabe popeni najwiksze ze swych oszustw, wmawiajc ludziom, e nie istnieje. S to przecie wasne sowa poety! Peen hipokryzji czytelnik zdemaskowa go! A poniewa poza wydaa si poecie n ie do wyrana, dorzuci: "Chwaa, Szatanie, i cze Ci na wysokociach Niebios, gdzie panowae, oraz w gbokociach Piekie, gdzie, pokonany, dumasz sam w cichoci!"**. T strof mg tylko urazi najgupsz buruazj wiata, wzbudzi entuzjazm n aiwnych, rozmieszy pozostaych. Bya to wszak epoka, w ktrej wraliwym duszom, podobnym Emmie Bovary, brako tchu. Trzydzieci lat pniej Artur Rimbaud mia spdzi Sezon w piekle, a wkrtce Mallarme zakrzykn: "Niebo umaro. - Ku tobie id! Daj, o materio, Zapomnienie Ideau okrutnego i Grzechu Udrczonemu, ktry spocz na legowisku wraz ze szczliwym bydem czowieczym". Mona powtpiewa, czy Mallarme zna "szczliwe bydo czowiecze", ale ton zosta ju nadany. Podczas gdy Huysmans satanizowat, Ducasse, znany jako hrabia de Lautreamont, ciska w Pieniach Maldorora obelgi, zdobic je sado-satanistycznymi potwornociami: "Podczas gdy lodowaty wiatr gwizda wrd jode, Stwrca otworzy swe drzwi w ciemnociach i wpuci pederast" *. Efekt gwarantowany. Warto przypomnie, e mod t zapocztkowa markiz de Sade, autor opowieci pornograficznych i najmodniejszy z filozofw w jednej osobie, zdeprawowany arystokrata, ktrego ycie przydao jego utworom znamion prawdy. Ciekawe, co "papiee" surrealizmu lub "kapani" mody dostrzegaj w takich oto opisach: "Roztrzaskuje krucyfiksy, obrazy Maryi Panny i Boga Ojca, sra na ich szcztki i wydaje je na pastw ognia"21. Po Homerze, Ajschylosie, Szekspirze doszlimy do takiej oto literatury! Z niepojtych, ale upatrywanych w "fascynacji zem" przyczyn, Sade przycign uwag naszych mylicieli. Tymczasem Anglicy, ktrzy nudzili si ju tak samo jak Francuzi, stworzyli powie "gotyck" - zamki nawiedzane przez duchy potpionych, schowki, z ktrych dobiega jk cierpicych dusz, rozpustnych mnichw, bladolice narzeczone, wydane na pastw odraajcych kochankw, wycia i krzyki w ksiycowe noce. Anglia oddaa XX wiek w posiadanie szatanowi: Frankenstein Mary Shelley ukazuje si w roku 1818 (ale publiczno jest nienasycona), Drakula Brama Stokera w roku 1897. Obie ksiki odnosz ogromny sukces. Niemcy nie pozostaj w tyle, maj swego Fausta. Rosja wyda "prawdziwego" diaba, Rasputina, odpornego na arszenik i kule z rewolweru ksicia Jusupowa, a potem kolejnych, jak choby wybawiciela - Ulianowa, zwanego Leninem, policjanta Dzieryskiego, twrc Czeki, a wreszcie niedoszego popa, Wissarionowicza, znanego jako Stalin. Oto imponujca kolekcja demonw! W Stanach Zjednoczonych Poe zapuszcza si w piekielne otchanie wyobrani alkoholika, w ktrej diabe kryje si kolejno pod mask Czerwonej mierci, kaprynego anioa, a w kocu zawaszcza twarz swojego gospodarza. Melville wysya legendarnego kapitana Achaba w pocig za zym, stawnym biaym wielorybem, noszcym imi Moby Dick. Conrad podejmie nie koczc si analiz Upadku, i nie zakoczy jej nawet w znanym fragmencie Jdra ciemnoci, gdy lecy na ou mierci Kurtz krzyknie: "Zgroza!". Diabem zajm si wszyscy - miao, bez enady, groteskowo gestykulujc i pospnym gosem miotajc przeklestwa, ale zerkajc przy tym drwicym okiem. Kady tworzy wasny satanizm, dopki nie przechwycia go reklama. Na murach i w gazetach zaroio si od diabw i diabekw. Miay handlowa czekolad "Faust", (ktra kadego uwiedzie) i wat "Thermogene" (ktra ogrzewa serce diaba!) Nawet piecyki naftowe nazywano we Francji "diabami"! "Kady szuka swego wizerunku", pisze Baudrillard, susznie zganiwszy obud "swobody seksualnej" i "strategi odprawiania egzorcyzmw nad ciaem przez mow seksu"22. S to odlege echa zabawnej refleksji Bretona: "Pikno zadry w konwulsjach lub zaganie". A zatem wszystkie histerycz-ki od Charcota byyby pikne? Jednak "nowy filozof (co stao si ze starymi?) jest bardziej kategoryczny: "Reklama dla rzeczy Dobrych nie jest kamstwem - to reklama kamstwa"23. Innymi sowy, szczero jest dobra tylko dla diaba! Literatura, sztuka i muzyka Europy dray, ogarnite obsesj diaba, ktry umia je

oswobodzi. Od czego? Od ciasnych okoww religii, od despotycznych rzdw, od nudy dnia codziennego. Od codziennoci, najdotkliwszej rany, jak bezwzgldny Bg zada ludziom. I optanie, nierzeczywiste, ale przez to jeszcze bardziej zatruwajce, trwao. Kiedy ucichy gosy Rolling Stonesw, piewajcych Sympathy for the Devil, Elton John wyciga do do potpieca, "ducha Opery". W Paryu, Nowym Jorku i Londynie na kadym kroku natykamy si na lady satanizmu: "Satan f... you each night" albo "Drwij z matki". Takie impertynencje niewiele kosztuj poza pastwami islamskimi. Szatan jest wsplnikiem Faustw ery przemysowej, od najbiedniejszych po najbogatszych. Jawi si w "nowym wietle - jako wyzwoliciel... czowieka. Nie podwaajc praw Boych, chce uwolni Czowieczego Syna od przynajmniej jednej konsekwencji grzechu. Szatan stanby wic u boku Odkupiciela duchowego jako odkupiciel w sferze materialnej, przyjaciel czowieka", ironizowa Papini. I tu tkwi prawdziwe jdro satanizmu, nie w maskaradach kalifornijskich sekt ani poczynaniach elit. Jeden z komentatorw Paula Lafargue tak oto streszcza pogldy goszone ju w roku 1905 w Prawie do lenistwa: "Wyganiajc czowieka wcielonego w Adama z Edenu, Bg skaza go na zdobywanie kawaka chleba w pocie czoa. Praca jest zatem przeklestwem, za w stanie rajskiej szczliwoci oddawa si naley lenistwu..."24. Nastpio odwrcenie rl. Zrodzony jako obroca wadzy absolutnej, o ktrej marzyli zaratustriascy kapani, Diabe sta si czynnikiem antyspoecznym, Nieprzyjacielem pracy. Podpora teologii chrzecijaskich przeobrazia si w burzyciela demokracji, lub, jak pisa dwa tysice lat temu Cyceron, zwiastuna totalitaryzmw. Dlatego pozyska tylu przyjaci. Dopki wiar w szatana podtrzymyway religie monoteistyczne, mona byo ywi nadziej, e j kontroluj. Ale mitologia satanistyczna, ktra powstaje jako element kultury masowej, wymyka si spod kontroli. Wyobrania masowa jest silniejsza od kadego Kocioa. Powoawszy do ycia szatana i pozwoliwszy przej inicjatyw wspczesnym filozofom, nie zawsze polednim, religie postawiy si w sytuacji ucznia czarnoksinika. Z definicji antymarksistowskie, bo antymaterialistyczne i spirytualistyczne, podtrzymuj pogaski w istocie rzeczy mit, klon' dawniej suy} totalitaryzmom, dzi za jest posacem rewolucji nihilistycznej. Chc przez to powiedzie, e religie, ktre podtrzymuj mit szatana, podcinaj i tak sprchnia ga, na ktrej siedz - burz ad spoeczny. Czy zatem nie naley uwierzy w realno szatana, w optanie i zjawiska z wane paranormalnymi, ktre tak czsto opisuj dzi satanici, egzorcyci i inni zwolennicy zjawisk nadprzyrodzonych? Trzeba zaznaczy, e gwnym podoem wiary w szatana jest optanie, ktre bardzo przypomina przypadki histerii, opisane i wyjanione przez Charcota. Odnajdujemy tu wszystko - nagie zmiany nastroju, utrat wiadomoci, grymasy nazwane "klowniz-mem", gwatowne okazywanie uczu, ktremu towarzyszy "odgrywanie przez podmiot scen miych lub tragicznych, brutalnych lub miosnych", katatoni25. Powtrzmy za najlepszymi psychiatrami, e "optanie przez diaba" jest tylko napadem histerii, czego dowodzi take fakt, e zdarza si ono osobom sfrustrowanym, dzieciom i nastolatkom. Gdyby optanie byo zjawiskiem realnym, naleaoby zastanowi si, dlaczego nigdy nie przytrafia si sekretarzom Stanu, wybitnym pisarzom, prezenterom telewizyjnym, ale niemal wycznie ludziom o niskim poziomie intelektu, sabym psychicznie. A moe szatan potrafi zawadn tylko gupcami? To prawda, e Luter wierzy, i ujrza diaba i cisn we kaamarzem, ale przecie nie byo to optanie, raczej halucynacje. Nie negujc inteligencji Lutra ani rangi jego dziea teologicznego i filozoficznego, musimy pamita, e by egzaltowanym wizjonerem i yt w silnym napiciu nerwowym. Psychiatria uczy nas, e pewne obsesje mog doprowadzi do halucynacji zbiorowych lub indywidualnych. Pozostaj zjawiska nadprzyrodzone. Czy siy niematerialne mog si jako przejawia? A jeli tak, to czy nie ma wrd nich zych mocy? Ten temat by szeroko omawiany, lecz adna z powiconych mu prac nie potwierdza istnienia owych si. Nie mamy dowodw ingerencji dobrych czy zych mocy w losy wiata. Najwaniejsze wydarzenia znajduj logiczne wytumaczenie, a wiadectwa wystpowania tajemniczych zjawisk przycigaj uwag tylko nielicznych osb. Niektrzy, kierujc si jak najlepszymi intencjami, dostrzegali wpyw szatana na

oprawcw z niemieckich obozw koncentracyjnych. W roku 1941, kiedy Stany Zjednoczone wiedziay ju o przeladowaniach, ktre w III Rzeszy dotkny zarwno ydw, jak i chrzecijan, osobistoci takie, jak Henry Ford, Charles Lindbergh, P. Coughlin, antysemicki twrca Christian Front William Ward Ayer, oraz wielu innych Amerykanw pochwalao polityk nazistw. Doprowadzio to nawet d o opublikowania w pimie The Churchman artykuu, w ktrym potpiono "brutalny antysemityzm Lindbergha" i stwierdzono, i antysemityzm pozbawia swych zwolennikw "prawa do miana chrzecijanina"26. Zachd nie wykreli z pamici sw nioscych nienawi, sfaszowanych i szataskich, ktre Mateusz woy w usta ydw, ktrzy chcieli zmusi Piata do wydania wyroku na Jezusa: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze". Uznanie, e obozy koncentracyjne, gdzie ginli take, o czym chtnie zapominamy, winiowie polityczni, homoseksualici i Cyganie, byy zemst Boga, dowodzi najgbszej, najpodlejszej nienawici, z jak zetkn si XX wiek. zy ona pami milionw ofiar obozw, ktre nie byty wszak ydami, pami zamordowanych w bos i Ik w Afryce oraz w Kambody, gdzie ludzie ginli w imi chorej ideologii i z woli zbrodniczego Poi Pota. Ani szatan, ani Bg nie maj z tymi zbrodniami nic wsplnego. Sprawc jest podo i gupota ludzi, ktrzy wierz, e poznali prawd. Moe gdybymy wszyscy byli buddystami, nie doszoby do tych potwornoci. Koczc t ksik widz unoszcy si nad Europ cie szatana. Sonda przeprowadzony pod koniec roku 1992 wykaza, e 25% Niemcw dostrzegao "dobre" strony nazizmu, a 4% oceniao, e ydzi sami doprowadzili do tego, co ich spotkao. 10% Wochw uznaje Shoah za czysty wymys, a jedna trzecia uwaa, e woscy ydzi nie s Wochami2'. Czy niczego si nie nauczylimy? Czy ci, ktrzy tak mwi, nie obawiaj si, e jutro przeladowania mog dotkn wanie ich: - ekologw, socjalistw, komunistw, kapitalistw, homoseksualistw czy liberaw? Ze kady w oczach wrogw moe sta si nagle diabem? Czowiek ponosi odpowiedzialno za bieg historii, a wkraczanie religii w dzieje ludzkoci od czasu wypraw krzyowych nioso zwykle tragiczne skutki. "Czowiek moe pa jedynie ofiar wasnych poczyna", pisa Emerson. Wierzc, e ogniem i mieczem broni Boga, czowiek przela morze krwi, a zatem speni wol szatana, blunic Bogu miosierdzia i ycia. Jestem gboko przekonany, e wszystkie wojny religijne i roszczenie sobie prawa do wycznej racji s szataskie. Szataska jest te wiara w diaba. yjemy pod znakiem bstwa, ktre nie istnieje, ktre zostao stworzone przed dwudziestoma szecioma wiekami przez dnych wadzy iraskich kapanw. yjemy pod znakiem szatana. Czy takie jest nasze przeznaczenie? Czy pozwolimy, by ten zrodzony z wyobrani potwr nas poar? * Wydzia Teologii Uniwersytetu w Chicago. i morderca czy gwaciciel dziecka, skazani bd po mierci na ten sam los, to przecie obsesja szatana przenika wci ludzkie umysy. * Przel. Marian Piechal, Poezje wybrane, LSW, Warszawa 1970. ** Ch. Baudelaire, Modlitwa, Kwiaty za, przekl. Bohdan Wydga. * I. de Lautreamont, Pieni Maldorora, V, s. 149 przekl. Maci ej Zurowski, Warszawa 1976. * Amerykaski Departament Zdrowia i Pomocy Spoecznej.

Zakoczenie Historia nie wyklucza prawa do osobistych ocen i odczu. Niechaj zatem na zakoczenie tej ksiki wolno mi bdzie wyrazi je choby w najwikszym skrcie. Diabe powoany do ycia w VI w. p.n.e. przez iraskiego kapana, Zaratustr, ktry zbuntowa si przeciw brutalnej, politeistycznej arystokracji, zosta zaakceptowany przez innych podajcych wadzy kapanw i zdoby niezwykle siln pozycj w pastwach potowy wiata, a rwnie dobrze mgby znikn. Zaryzykuj nawet twierdzenie, e ludzko nie odczuaby bolenie jego braku, poniewa adna z kultur, z ktrych wywodzi

swj rodowd cywilizacja Zachodu - grecka, kolebka filozofii, ani rzymska, ktra natchna nas duchem praw, ani celtycka, ktra rozbudzia w nas umiowanie wolnoci i wol podbojw, nie znaa diaba. A przecie wci stanowi one dla nas wzr. Egipcjanie, hinduici, dinici, buddyci, shintoici, ludy Ameryki rodkowej i Oceanii rwnie nie potrzeboway tej bezsensownej, wymylonej postaci, wroga stwrcy. Jego powoanie do ycia wydaje mi si blunierstwem. Pojcie "dziedzictwa judeochrzecijaskiego" uwaam za nieco buntownicze, zgodnie z nim bowiem diabe zosta nam przekazany przez ydw, a waciwie - za porednictwem yda imieniem Jezus. Mam nadziej, e udao mi si wykaza jak bardzo teza ta jest bdna. Stary Testament, Ksiga niewtpliwie judaistyczna, wyznacza szatanowi miejsce, inne ni to, ktre przypisao mu chrzecijastwo, a w Ksidze Hioba i pniejszych ukazuje go jako sug Boga, i to dugo po upadku. Szatan zasiada w niebie, wrd aniow i dopiero u schyku III w. p.n.e., ulegajc wpywom rodkowowschodnim, niektre ydowskie sekty nagle narzuciy mu rol wroga Stwrcy. Ksiga Henocha jako pierwsza ukazuje go w ten sposb, pamitajmy jednak, e nie wchodzi w skad Starego Testamentu i przynajmniej czciowo jest dzieem esseczykw. Za porednictwem esseczykw, a nastpnie chrzecijan iraski diabe dotar nad Morze rdziemne. Przez cae wieki wiat obywa si bez niego, a oto nagle sta si niezbdny przesdnym ludziom. Spord wszystkich religii, o ktrych mwilimy, we wspczesnym wiecie znaczc rol odgrywa zaledwie pi - chrzecijastwo, judaizm, islam, hinduizm oraz buddyzm. Pod wzgldem demograficznym dominuj chrzecijastwo, islam i hinduizm, a zatem dwie religie monoteistyczne i jedna politeistyczna. wiat zachodni yje w krgu tradycji chrzecijaskiej, z ktrej z czasem wyodrbnio si kilka nurtw. Stao si tak pod wpywem cywilizacji podporzdkowanej wartociom materialnym, zapominajcej o wielkich wartociach religijnych, miosierdziu bliniego i szacunku dla Boga, ktry przecie yje w kadej istocie ludzkiej. Od redniowiecza, epoki wiel kiego triumfu dwch najwikszych religii monoteistycznych, na Zachodzie rozptaa si fala okruciestw, jakich nie zna wiat grecki, rzymski czy egipski. Za drzewo sdzi si po owocach, jakie wydaje. Tak przynajmniej mwi Jezus. C mona pomyle o "drzewie", ktre wydao noc witego Bartomieja, Wassy, rzezie Indian, przeladowania ydw, stosy Inkwizycji i obozy zagady (bo przecie powstay one z nienawici do ydw, od wiekw utosamianych z diabem). Opacony danin krwi pokj z roku 1945 okaza si pozorny. Wci panuje klimat wojny ideologicznej, a dwa dominujce monoteizmy reaguj w typowy dla bytw zagroonych sposb i trwaj wycznie dziki mnoeniu zakazw rodem z innej epoki oraz przypisywaniu szatanowi wszystkiego, co nie zgadza si z ich systemami wartoci. Na prno jednak obnaalibymy kamstwo i mieszno tych zakazw, takich jak chociaby zabronione przez islam spoycie alkoholu (podczas gdy Mahomet wyranie mwi, e wybrani bd go pili w raju), czy potpienie przez Nowy Katechizm, uycia tytoniu, cho zakaz ten nie wynika z eschatologii, przeczy natomiast zasadzie wolnej woli, ktr Stwrca obdarzy czowieka. Irytuje take fakt, e oba monoteizmy przedstawiaj kobiet jako nieudane dzieo Stworzenia. Przekonanie to odbio si szerokim echem, gdy Koci anglikaski zezwoli kobietom na sprawowanie godnoci kapaskiej. W Arabii Saudyjskiej, wiernej islamowi, kobiecie nie wolno nawet prowadzi samochodu. Czyby Mahomet wyda taki zakaz? Dlaczego wic nie odnosi si go take do obs ugiwania pralki? W ten sposb islam cofa si ku redniowieczu i tym trudniej bdzie mu dostosowa si co jest nieuniknione - do wymogw wspczesnej cywilizacji. Spada liczba wyznawcw katolicyzmu i by moe wkrtce zaledwie 10% Francuzw bdzie przyjmowao chrzest. W innych pastwach europejskich sytuacja wyglda podobnie. Wydaje si, e wanie te religie, ktre mwi o istnieniu diaba same ulegy zatruciu wiar w niego. Islam odcina si od wiata wspczesnego, zwaszcza zachodniego, ktry jak gosi - jest siedliskiem szatana, dlatego mona czerpa z niego wycznie technologie i gotowe wyroby przemysowe. Chrzecijastwo obumiera, pokadajc zudne nadzieje w ludnoci Ameryki Poudniowej, ktrej zabrania wszelkich form antykoncepcji. W ten sposb Watykan miaby zyska za Oceanem wyznawcw, ktrych traci w Europie. Od dwudziestu lat duchowni poudniowo- amerykascy sprzeciwiaj si polityce Kociota

Rzymskiego, a ekskomunici nie s w stanie odmieni realiw ekonomicznych i demograficznych, jak taniec czerwonoskrych nie potrafi} sprowadzi deszczu. Tym, ktrzy uznaliby, e kryzys religijnoci nie jest zjawiskiem negatywnym, bo pociga za sob upadek szatana, trzeba przypomnie, e stao si zupenie inaczej. Kryzys ten doprowadzi} do powstania parachrzecijaskich sekt, ktrych dzika wiara po-chiania wci nowe ofiary - odrywa ludzi od spoeczestwa, otumania zudn wiar w "odnalezienie prawdy", produkuje fanatykw "nowych" pseudoreligii. Znacznie wiksze znaczenie ma fakt, e Europejczycy, nawet jeli nie s ju poboni i nie praktykuj, wci yj w krgu kultury, ktra od wiekw ksztatowaa si pod wpywem chrzecijastwa, s ni przesiknici i dlatego nie potrafi uwolni si od manichejskiej manii klasyfikowania wszelkich zjawisk. Tylko cele polityczne, ktrym ma suy diabe s dzi odmienne od tych, ktre przyczyniy si do jego narodzin. W naszych czasach demoniczna bestia staa si narzdziem polityki w wikszej mierze ni kiedykolwiek dotd. Wybuchy nienawici wobec ydw, Turkw czy Cyganw w Niemczech, nazistowski obd, zrodziy si z odlegej i odraajcej tradycji wojen religijnych, oywionej przez wadcw III Rzeszy. To samo dotyczy rzezi muzumanw, ktrej dopucili si chrzecijanie w Jugosawii w dramatycznym roku 1992, a take nie koczcych si rzdw Brytyjczykw w Irlandii Pnocnej, symbolizujcych wzajemn i trwajc od wiekw nienawi protestantw i katolikw. Problem odrodzi si te w enklawie chrzecijaskiej w Grnym Karabachu, gdzie polaa si krew Ormian i A zerw. Nienawi odgradza Izrael od pastw arabskich. Hinduscy Tamilowie oraz muzumanie usiuj za wszelk cen osiedli si w buddyjskiej Sri -Lance i narzuci swoje religie temu krajowi. Nad kadym ogniskiem zapalnym na wiecie unosi si cie szatana, chocia istnieje on tylko w wyobrani ludzi, odkd 2600 lat temu narodzi si w umysach iraskich kapanw. wiat przestaje prawdziwie wierzy w Boga, ale wci wierzy w diaba, jak ci otumanieni satanici, ktrzy o wiele dokadniej wyobraaj sobie wroga Stwrcy ni samego Stwrc, i skrupulatnie pal czarne wiece diabu, cho nie przychodzi tym "wierzcym" ludziom do gowy zoy ofiary Bogu i Jezusowi lub modli si do nich. Trzeba by szerokiej wiedzy z zakresu socjopatologii, by wykaza, e nasza cywilizowana Europa dzie po dniu oddaje si prawdziwemu satanizmowi, toczc spory i podsycajc wrogo. Psychiatria kulturowa pomogaby nam te stwierdzi, w jaki sposb obsesja za podtrzymuje i rozwija zaburzenia psychiczne zwane paranojami. Jaka polityka i filozofia mogyby przezwyciy przesdy, zakorzenione w podwiadomoci ludzkiej od dziecistwa, a nawet od stuleci? Jakie wychowanie zdoa przed nimi obroni? W latach 1908-1909 biskupi francuscy nazwali wieckie szkoy diabelskimi, a ksia nakaniali rodzicw do palenia podrcznikw ich dzieci. W roku 1929 w encyklice Dwini Ulus magistri papie Pius XI potpi posyanie katolickich dzieci do tych szk. Ostatnio wielkie poruszenie wywoa problem szk prywatnych, co dowodzi, e od kilkudziesiciu lat mentalno ludzi nie ulega zasadniczej zmianie. W Nowym Katechizmie czytamy: "Waciwe granice [wolnoci religijnej] wytycza winna ostrona i rozwana polityka uzaleniona od sytuacji spoecznej". Dla niektrych wiara w istnienie diaba jest dzi rwnie ywa jak przed wielu laty, warto by jednak sprawdzi, ile osb wyjedajc 15 sierpnia na dugi weekend myli o Wniebowstpieniu Najwitszej Marii Panny. Po co z takim uporem broni szkodliwej i miesznej fikcji? Po co zakazywa w Nowym Katechizmie (art. 2113 i 2116) szukania wsparcia u szatana i demonw, uprawiania magii i czarw, skoro wszyscy wiedz, e adna z tych metod nie skutkuje? Czy duchowiestwo wierzy szczerze w moliwo przywoania szatana i jego zastpw? Czy to lk przed ztem le}' u podstaw zakazw rodem z zamierzchych epok? Zapewne. Trzy religie monoteistyczne utraciy swoje funkcje spoeczne na rzecz prawa karnego i cywilnego. Morderstwo, kradzie, a nawet cudzostwo pocigaj za sob okrelone przez prawo konsekwencje. W naszych "rozwinitych" demokracjach zdrada maeska moe powodowa skutki finansowe, niekiedy rwnie dotkliwe jak inne sankcje, pociga za sob take konsekwencje natury moralnej. Nie mona jednak traktowa podliwoci i zazdroci, jakby to byty grzechy, ktre przestaniemy popenia z lku przed szatanem. Potpienie przez Nowy Katechizm (art. 2100 i 2112) ateizmu i politeizmu godzi w zasady

wolnoci, wzbraniajc swobodnego wyboru religii (np. hinduizmu) pod pretekstem obrony chrzecijastwa. Wspomnijmy te o wrogim stosunku do innoci i o kopotach zwizanych z seksem. Pierwszy problem jest stary jak wiat - Adam poczu niech do Ewy, bo rnia si od niego i od tej chwili ludzie nienawidz obcych tylko za to, e s obcymi. Religie monoteistyczne nie tylko nie staraj si przezwyciy tej wrogoci, ale podtrzymuj j i umacniaj; nie broni nas przed szatanem nienawici. Wszelkie zakazy dotyczce sfery seksu w znacznie wikszym stopniu s powizane z demonem za. Podstawowe zasady trzech monoteizmw s bowiem identyczne: ziemia to tylko pad ez, dlatego jedynym celem czowieka powinno by zbawienie. Mezopotamczycy, ktrzy wymylili pojcie grzechu, odbywali pokuty i zadawali sobie udrki moralne (szyici do dzi raz do roku, w dniu wita Aszura, poddaj si samobiczowaniu, bolesnemu i krwawemu, uywajc do tego celu trzech zakoczonych haczykami acuchw). Oddawanie si rozkoszom jest naganne, sugeruje bowiem, e raj moe istnie ju na ziemi. O jakich rozkoszach mowa? W naszej epoce wyrzekamy si rozkoszy stou ulegajc nakazom dietetyki, albo - przeciwnie - ywic si hamburgerami, co jest rodzajem pokuty. A moe chodzi o rozrywki? C, religia telewizji zastpia koncerty, sztuki teatralne i huczne wita, a chyba nigdzie poza Abu-Dabi piekielne udrki nie gro za ogldanie serialu telewizyjnego. Pozostaje seks - domena szatana! Wiemy od czasw Szawa-Pawa, e w wiecie chrzecijan seks jest dozwolony wycznie w ou maeskim i to wwczas, jeli nie staje si rdem nadmiernej rozkoszy. Musimy w kocu powiedzie, e Koci zawsze pragn kontrolowa i kodyfikowa akt seksualny, okrelajc nawet dozwolone pozycje. W przeszoci utrzymanie tej kontroli byo proste: nie znano anonimowych spoecznoci wielkich miast, a natura przewidziaa "kar" dla niepokornych - ci. Cia kobiety niezamnej wywoywaa skandal, dlatego dziewczta atwo mona byo utrzyma w ryzach. Chopcom z kolei mwiono, e masturbacja wpdza w obd, moe by przyczyn guchoty lub przedwczesnej mierci. Poza tym masturbujc si, chopak wspy z sukkubem, ten za roznosi cikie choroby. Jeszcze w latach 30. naszego wieku, drwic z przesdnych Murzynw i "dzikusw", mcono dzieciom w gowach absurdalnymi opowieciami wygaszanymi mentorskim tonem. Sam syszaem, e masturbacja wywouje choroby puc i serca oraz e prowadzi do impotencji. Szatan podpowiada, e to rozkosz, ale przecie jest ksifdem tego wiata i nakania do grzechu Piguka antykoncepcyjna wiele odmienia i cho nie prowadzono adnych bada, wydaje si, e jej rozpowszechnienie zbiego si w czasie ze spadkiem liczby uczestnikw naboestw. 28 grudnia 1968 r. prawo Neuwirtha nadao diabu nowe imi - 19-nor-progesteron. Wci jednak Koci naucza spoecznoci borykajce si z problemami eksplozji demograficznej, e uycie piguki jest takim samym grzechem jak masturbacja i homoseksualizm. Tymczasem, jeeli przyrost ludnoci utrzyma si na obecnym poziomie, wkrtce na planecie, ktrej znaczn cz dotyka klska godu, zamieszka 12 miliardw ludzi. Moe jednak w kocu odwaymy si posia diabla do diaba i piguka zyska peni praw (dzi na caym wiecie stosuje j zaledwie 113 milionw kobiet). Dlatego zapewne utrzymuje si szatana przy yciu, jak ostatnimi laty podtrzymywano sztucznie ycie dogorywajcych dyktatorw, e ma dopomc w powcigniciu dz seksualnych. Wrg uleg zaskakujcej degeneracji: pierwotnie, gdy zy duch narodzi si na Wschodzie, omiela si walczy ze Stwrc o dominacj nad wiatem, by na koniec przeobrazi si w lubienego starucha. Kapani, rabini, ajatoiahowie podtrzymuj mit diaba tylko po to, by nie run gmach wierze i zakazw religijnych. atwo oceni skuteczno tych dziaa, wiedzc, e w kadym wielkim miecie Europy s dzielnice, w ktrych szerzy si prostytucja. Drogie Zoli i Lautrecowi domy wygldaj przy wspczesnych jak ciche pensjonaty! Cae sieci sklepw oferuj kasety wideo, ktre maj by skutecznym lekarstwem przeciwko rozmaitym wadom i niedo-skonaociom ludzkim, tymczasem jednak narkotyki i przemoc (a o nich Nowy Katechizm nie wspomina), niszcz nasz wiat. To jest wanie prawdziwy diabe, ale kto sobie z nim poradzi? Czy naprawd musimy y we wadzy za? Grecy i buddyci dowiedli, e moe by inaczej, e mona kocha Boga nie bojc si diaba, robic uytek z godnoci, ktr nas obdarzy. Wojna z szatanem doprowadzia wycznie do rozlewu krwi, rozbudzia

najgorsze instynkty drzemice w czowieku. W jej wyniku sponli na stosie Joanna d'Arc, filozofowie i "czarownice", ginli protestanci, Indianie i ydzi. Ataki na wyimaginowan besti nieodmiennie prowadz do klski, nie zmniejszaj natomiast niebezpieczestw, ktre zagraaj spoecznoci ludzkiej. Moemy przypuszcza, e gdyby Hitler yt w staroytnej Grecji, zostaby uznany tylko za kolejnego szaleca. Ale w tamtych czasach, jak pisa Nietzsche, aden bg nie przeczy istnieniu innego boga ani mu nie bluni!