You are on page 1of 13

Micha Waliski

O sposobach obaskawiania mierci. Cmentarze1


mierci kosztowa, kademu wierzy, nadzieje straci s to ostatnie rzeczy (Nowa ksiga przysw polskich)

Historyk zamierzajcy w przyszoci opisa dwudziestowieczne ycie codzienne, zwrci zapewne uwag na konsekwencje silnej urbanizacji, za spraw ktrej dokona si podzia przestrzeni yciowej na obszary suce do realizacji podstawowych funkcji yciowych w sposb czsto zinstyucjonalizowany. Czowiek wspczesny, realizujc kolejno swe funkcje biologiczne i spoeczne w zamknitych enklawach, de facto nigdy nie uczestniczy w caoci ycia. [...]. Rzadko wic bywamy wspczenie wiadkami nacznymi naturalnej mierci pisze Jacek Kolbuszewski w cennym, potrzebnym artykule Cmentarz jako tekst kultury2 Jest rzecz paradoksaln, e w stuleciu mierci (dwie wojny wiatowe), wok zjawiska mierci panuje jakby zmowa milczenia. Przecitny czowiek z naszego krgu kulturowego (inaczej przedstawia si rzecz np. w Azji), spotyka si ze mierci niemal wycznie w rodkach masowego przekazu (filmy kryminalne, wojenne, westerny, dokumenty) i jest to zwykle mier naga, gwatowna. W owej strawie masowego odbiorcy mwi Kolbuszewski mier jawi si zatem jako zjawisko umowne i przyswajana jest jako literacka (filmowa) fikcja. Jest jej tyle, e staje si nieobecna w wiadomoci spoecznej. Niech do mwienia i mylenia o mierci jest konsekwencj odejcia od naturalnych form ycia. Wspczenie bodaj tylko lekarze i filozofowie skonni s traktowa j jako element skadowy y c i a.

Felieton z cyklu przegldw prasy w Literaturze Ludowej. Por. M. Waliski, Cmentarze. Przegld prasy 14 XII-31 XII 1981. Literatura Ludowa 1983, nr 6, s. 65-75. (w tym miejscu pomijam cz bibliograficzn).
2

J. Kolbuszewski, Cmentarz jako tekst kultury, Odra 1981, nr 11.

Filozofowie, socjolodzy, kulturoznawcy mwi nawet w zwizku z tym o nasilajcym si zjawisku pruderii mierci czy kryzysie mierci i postuluj konieczno odnalezienia jakiej nowej postawy wobec mierci, a w pierwszym rzdzie przeamanie wok zjawiska tego spoecznej zmowy milczenia. Jak czsto bywa w sukurs przychodzi wspczesnemu czowiekowi historia, przeszo, bo oto mona coraz czciej obserwowa typ postawy wobec mierci, w ktrym odnajduj si zapoznane elementy koncepcji mierci oswojonej, ktrej korzenie Ph. Aries odnajduje w odlegych histor ycznie wzorach ethosu rycerskiego, a w ktrych - pisze Kolbuszewski czowiek by na mier p r z y g o t o w a n y . Przygotowanie takie dawaa tyle ludzka samowiedza, ile dokonywao si ono za spraw zewntrznych, mniej lub wicej cudownych, znakw (czego przykady znajdziemy w Pieni o Rollandzie). To przygotowanie byo o tyle atwiejsze, i ywym skadnikiem tego typu wiadomoci by mit, e wspomnimy konsekwencje spoecznokulturowe historii o Tristanie i Izoldzie.3 Ze spostrzeeniami Ariesa zauwaa Kolbuszewski koresponduj fakty zanotowane przez polskich folklorystw. [...] W folklorze mona znale wiele dowodw na ludowy sposb traktowania mierci jako oswojonej wystarczy przypomnie o zabiegach magicznych, majcych na celu p r z y s p i e s z e n i e z g o n u , a zatem uatwiajcych odczenie si duszy od ciaa i znalezienie najkrtszej dla niej drogi w zawiaty (H. Biegeleisen, U kolebki przed otarzem nad mogi, 1929). Traktowanie mierci jako oswojonej wizao si z dwoistym stosunkiem do zmarego. Z jednej strony znamienna jest dla ludowej kultury troska, z jak zabezpiecza si pomiertne bytowanie zmarego przez wkadanie mu do grobu rzeczy po mierci niezbdnych lub za ycia ulubionych, z drugiej za wiele uwagi przywizywano do czynnoci magicznych, uniemoliwiajcych umaremu powrt midzy yjcych. Sprawia to, i przedmiotem osobliwej troski ywych staje si grb: W Chemskiem lud wierzy, e umarli mog z grobw wychodzi na wiat dla speni enia jakich niedokonanych zobowiza lub zemsty i dlatego kopie si dla nich, o ile mona, gbokie doy, aby im wyjcie z nich utrudni (A. Fischer, Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego, 1921). * W kulturze ludowej mier bya niewtpliwie staym, istotnym e 1 e m e n t e m y c i a ; moe najbardziej spektaktularnie ilustruje to filozofia wieiu przysw: Co godzina
3

Historia ta w istocie jest opowieci o mioci mioci i mioci mierci. Por. D. de Rougemont, Mio a wiat kultury Zachodniej. Prze. L. Eustachiewicz, Warszawa 1963.

bliej mierci; Dwch mierci nie bdzie, a przed jedn nie ucieczes; Gdy mier zawita, o racje nie pyta; Jednemu mier, drugiemu chleb; Komu Bg naznaczy, bez wjny (moru) umrze; Ma mier midzy zbami; Na mier nie ma sposobu; Od mierci nikt si nie wykupi; mierci szuka nie trzeba, sama przyjdzie; mier bierze stare i mode; mier nie zna prawa adnego, bierze z panem ubogiego; mier wszystkich rwna etc., etc. Swoj wymow ma zreszt sama ilo przysw tematycznie zwizanych ze mierci. O zbliajcej si mierci wnioskowa lud z niezliczonej iloci oznak, zwiastunw.4 Do oznak takich zaliczano np. niepodn gleb, powstawanie gbokich bruzd w glebie, zaklsoci terenu, usuwanie si gruntu, pojawianie si duej iloci kretowisk i szkodnikw (w niektrych regionach przestrzegano nawet przed domokrcami, ktrzy mogli handlowa skrkami kretw czy asek)5, gromadzenie si zwierzt i ptactwa przed domostwami, zachowanie si zwierzt domowych (pies, ko, owce, kury i in.). i dzikich (sowy pdki, puszczyki, jaskki). Istotn rol odgrywaa interpretacja snw; negatywne symbol e i obrazy senne to np. graniczne rowy, doy z brudn czy mtn wod, pobielanie wapnem cian izb mieszkalnych, utrata zbw czy podeszwy z buta, mokrada, walce si mury, wgiel, gsi i szereg innych. W niektrych okolicach mier mona byo sprowadzi albo mona jej byo unikn, posugujc si tzw. Siedmioksigiem Mojesza6. Ciekawy przykad podaje Bystro: Poboniejsi przygotowywali sami trumny dla siebie, ktre potem czekay na strychach, najczciej zboem napenione, przypomniajc wacicielowi prno tego ycia gronym memento mori; jeeli za ziarno zaczo si z trumny wysypywa, miano to za niewtpliwy znak zbliajcego si zgonu7. Jak pisze cytowany przez Kolbuszewskiego Fischer, Lud przywizuje wielk wag do tego czy mier ma przebieg zwyky i naturalny i dlatego lka si zarwno nagego zgonu jak i powolnego konania. Dugie konanie byo oznak grzesznego ywota. Kt nie grzeszy jednak? Starano si wic ,,pomc konajcemu zwracajc si do w. Barbary jako patronki lekkiego konania, innych witych patronw umierajcego lub do znachorek.8 Kadziono go na somie, klepisku, otwierano okno, by dusza odnalaza ujcie (na terenach wschodnich robiono w tym celu specjalny otwr w dachu),

K. Kwaniewicz, Zwyczaje i obrzdy rodzinne, [w:] Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, t. II. Pod red. M. Biernackiej, M. Frankowskiej, W. Paprockiej. Sekretarz tomu M. Drozd-Piasecka, WrocawWarszawaKrakw-Gdask-d 1981, s. 109 4 R. K u k i e r, Ludowe zwyczaje, wie rzenia i obrzdy pogrzebowe mieszkacw pogranicza Powila Lubelsko-Podlaskiego. Studia i Materiay Lubelskie". Etnografia 2, Lublin 1967, s. 182-187. 6 Ibid., s. 187. 7 J. St. B y s t r o , Dzieje obyczajw w dawnej Polsce. Wiek XVI -XVIII. T. II, Warszawa 1976, s. 103104. 8 B. Baranowski, Kultura ludowa XVII i XVIII w. na ziemiach Polski rodkowej, d 1971, s. 339-340. 3

podkadano grochowiny lub groch, palono kilka garci lnu, wkadano w rk rczk niewinnego dziecka9 itd. Specjalnymi praktykami obudowywane byy wypadki nagej mierci (samobjstwa, topielcy).10 Rne przekonania zwizane byy z losem duszy zmarego po jego zgonie. W niektrych regionach wierzono np., e w momencie zgonu dusza odrywa si od ciaa i kry po ziemi, udaje si na Sd Ostateczny i wraca w dniu pogrzebu.11 Olbrzymia wikszo praktyk miaa na celu przede wszystkim zabezpieczenie ywych przed ewentualnoci powrotu i zemsty zmarego. Wierzono, e moe on wrci pod postaci strzygi czy innego upiora. Zasaniano tedy powieki zmarego monetami, by nie wypatrzy kogo, splatano mu rce, by nie poda ju adnych przedmiotw ziemskich12 Zakazami objte byy rzeczy osobiste po zmarym, jego nieczystoci. Na Warmi wod [po ostatniej ablucji, M.W.] wylewa si przewanie pod wz, ktrym przewozi si trumn na cmentarz, wierzc, e jak wz przejdzie, to ju mocy zlej nie ma lub e wod t trzeba tak wyla, by ptaszki nad ni prze fruway, to bdzie dobra13. Pewne praktyki magiczne towarzyszyy take tzw. pustym nocom (zwanych te straami nocnymi czy opakanymi nocami). Po mierci obowizywa zakaz wykonywania wielu czynnoci gospodarskich, m. in. rozpalania ognia i gotowania potraw. W izbie, w ktrej lea nieboszczyk, zasaniano lustra (zobaczenie dwch trupw wry kolejn mier), przedmioty byszczce, okna, czasem lampy. Gdy konajcy wyda ostatnie tchnienie, zatrzymywano zegar (wspczenie obok utrzymywanego zwyczaju zasaniania lustra pojawi si zakaz otwierania radia czy telewizora.14 Rozbudowana magia towarzyszya przygotowaniu zmarego do ostatniej podry, wykonywaniu odziey, w ktr bdzie ubrany zmary (np. zakaz robienia wzw w nitkach, aby dusza si nie wpltaa15), wkadaniu nieboszczyka do trumny czy zabijaniu trumny. Magiczny charakter zabijania trumny nie jest, zreszt, dokadnie wyjaniony. Kwaniewicz podaje, e uywano wiekw drewnianych (zwaszcza osinowych), nigdy za gwodzi, ktre ze wzgldu na wasnoci izolacyjne przypisywanie stali uniemoliwiayby

Kwaniewicz, op. cit., s. 110; Kukier, op. cit., s. 189. Kwaniewicz, ibid., s. 116; Kukier, ibid., s. 192-193. 11 T , K a r w i c k a , Kultura ludowa ziemi dobrzyskiej, Warszawa-Pozna-Toru 1979, s. 172. 12 Kukier, op. cit., s. 190. 13 A. Szyfer, Zwyczaje, obrzdy i wierzenia Mazurw i Warmiakw, Olsztyn 1975, s. 92. 14 Ibid., s. 92; Kwasniewicz, op. cit., s. 111; K. Kaczko, Zwyczaje doroczne i rodzinne, [w:] Zabytki ludowej kultury na lsku i w Cestochowskiem, Bytom 1975, s. 162. 15 Kwaniewicz, op. cit., s. 111; Kukier, op. cit., s. 193. 4
10

zmaremu powstanie z grobu na Sd Ostateczny16; Baranowski stwierdza, e w XVII i XVIII wieku, jak wiemy, u ywano take bardzo drogich wwczas gwodzi elaznych. By moe wizao si z wierzeniem, e elazo posiada specjalne waciwoci magiczne17, zabezpieczajce przed moliwoci wyjcia z grobu nieboszczyka pod postaci strzygonia. Jak wida, uycie elaza prowadzi do swego rodzaju konfliktu interesw; nie wyjanimy tej kwestii dopty, dopki nie poznamy szczegowej trasy wdrwek duszy. Odrbny rozdzia to cay system obrzdowego zawiadomiania o mierci, znakw informacyjnych, penicych dwojakie, co najmniej, funkcje: wyizolowania ze wzgldu na potencjalne niebezpieczestwo dla innych domu, w ktrym kto zmar, i funkcj integrujc spoeczno18. W caej Polsce by niegdy powszechny zwyczaj zawiadamiania o mierci gospodarza byda i pszcz.19 Magi zabezpieczajc ywych, zwaszcza najblisz rodzin zmarego, obwarowany jest moment wynoszenia trumny z domu (zwykle nie mog tego robi najblisi; wynosi si trumn z domu aoby nogami do przodu; otwiera si szafy i kufry w ceiu uatwienia zmaremu zabrania rzeczy osobistych20, uderza si trumn trzykrotnie o prg domu, kadzie w momencie przekraczania siekier na progu21; otwiera wrota budynkw gospodarskich celem zawiadomienia zwierzt domowych o wyprowadzeniu zwok gospodarza niektre z tych czynnoci wykonuje si gdzieniegdzie i w dniu dzisiejszym22), trasa konduktu pogrzebowego (szczegln funkcj odgrywaj tu punkty graniczne, krzye, figury przydrone; nie wolno przechodzi w poprzek konduktu, nie wolno patrze na kondukt przez okno, je i pi w tym czasie23; nie wolno do wozu z trumn zaprzga rebnej klaczy24; w pewnych regionach za trumn nie powinni kroczy niektrzy najblisi, np. matka zmarego dziecka lub brzemienna kobieta25; za zwiastun nieszczcia uwaa si spotkanie konduktu idcego z przeciwka26 lub zderzenie konduktu z weselem27 etc.). Dua ilo zakazw i nakazw towarzyszya skadaniu trumny do grobu. Czasem unoszono jeszcze w tym momencie- na chwil wieko trumny, aby Wszyscy ostatni raz mogli
16 17

Kwaniewicz, ibid., s. 113. Baranowski, op. cit., s. 342-343. 18 Kwaniewicz, op. cit., s. 112; K u k i e r, op. cit., s. 192. 19 Karwicka, op. cit., s. 173; J. St. Bystro, Pszczoy w pojciach i zwyczajach ludu, [w:] tego, Tematy, ktre mi odradzano, Warszawa 1980, s. 92. 20 Kukier, op. cit., ss. 198-199; Kwaniewicz, op. cit., s. 112. 21 Szyfer, op. cit., s. 93. 22 Szyfer, ibid., s. 92; Kukier, op. cit., s. 198 i n. 23 Kwaniewicz, op. cit., s. 114-115. 24 Szyfer, op. cit., s. 93 25 K u k i e r, op. cit., s. 200. 26 ibid., s. 200-201. 26 Kwaniewicz, op. cit., s. 115. 5

popatrze na zmarego28, lub sprawdzi, czy zmary ley jak trzeba29. Rzucano najczciej trzykrotnie grudki ziemi na mogi, cho nie powinna tego robi najblisza rodzina z obawy, aby nieboszczyk nie pocign ich na tamten wiat30 i nie naley w tym czasie paka i myle zbytnio o zmarym, bowiem ten nie atwo rozstanie si z otoczeniem i nie bdzie mia odpowiedniego spokoju31. W pewnych okolicach nie wolno byo formowa zamknitego koa wok mogiy w obawie, e nieboszczyk pocignie kogo za sob; gdzieniegdzie wnioskowano ze sposobu formowania mogiy czy zmary nie jest strzygoniem (zdarzay si w zwizku z tym nawet przypadki ekshumacji zwok i unieszkodliwiania trupa)32. Wreszcie sprawa pomiertnego wyposaenia zmarego w dalsz drog, o czym pisze Kolbuszewski. W dobie starapolskiej Zmarym kadziono do ust pieniki, a na grobach skadano chleb, miso, piwo, monety to wszystko stanowi miao zaopatrzenie na pozawiatow drog33; stawiano jado obok zwok nieboszczyka lecych w izbie34, kadziono do trumny szereg przedmiotw osobistego uytku (zdarzaa si nawet butelka wdki czy gotowana kura35), czasem wrzucano je do grobu36. Take i powszechny na wsi zwyczaj urzdzania stypy wie si ze spraw jak najlepszego wyposaenia zmarego w podr w zawiaty. W jej trakcie pito na cze zmarego i rzucano pod st kski z kadej potrawy37. Wierzono, e na tej uczcie obecny jest duch zmarego. Gdzieniegdzie stawia si nawet pusty stoek, czasem nakryty rcznikiem pciennym, na ktrym bya spuszczana trumna do grobu [...]. W niektrych wsiach na rcznikach tych kadzie si jedzenie, aby je po przyjciu, o 12 w nocy zanie na krzywki, odprowadzajc ducha38. Zwyczaj odbywania stypy tumaczy si pozostaociami dawnych pogaskich obrzdkw uczt pogrzebowych wyprawianych na cmentarzach39; ich refleksem s wspczenie biesiady cygaskie na grobowcach zmarych (z obrzdami pogaskimi wie si take wspomniany wczeniej zwyczaj pustych nocy40, ktre niepozbawione byy w pewnych okolicach elementu biesiadnego, a nawet zabawowego41).
28 29 30

Karwicka, op. cit., s. 175. Kukier, op. cit., s. 201. Kwaniewicz, op. cit., s. 115. 31 Kukier, op. cit., s. 201. 32 ibid., s. 201-202. 33 Z. Kuchowicz, Obyczaje staropolskie XVII-XV1II wieku, d 1975, s. 268. 34 J. St. Bystro, Kultura ludowa, Warszawa 1936, s. 165. 35 Kukier, op. cit., s. 194-195. 36 Bystro, Kultura,op. cit., s. 165. 37 Kuchowicz, op. cit., s. 268. 38 S z y f e r, op. cit., s. 95; por. te K u k i e r, op. cit., s. 202 i n. 39 S z y f e r, ibid., s. 93. 40 Bystro, Kultura, op. cit., s. 166. 41 Karwicka, op. cit., s. 173-174; Kukier, op. cit., s. 195-196.

Praktyka wyposaania zmarego w dalsz drog ma wyranie ambiwalentny charakter; trudno orzeka arbitralnie czy jest ona bardziej przejawem troski o dobro zmarego, czy bardziej dyktuje j ch jak najskuteczniejszego (= raz i na zawsze) odprawienia nieboszczyka. Rozbudowany system zabezpiecze przed niebezpieczestwami zwizanymi z ewentualnym powrotem duszy zmarego ktrego ilustracj s zebrane przykady wskazywaby, i chodzi bardziej o ten drugi aspekt. Rozpatrujc zagadnienie magii funebralnej w Polsce (wykazujcej zreszt szereg cech wsplnych ze Sowiaszczyzn), warto odwoywa si take do danych dotyczcych kultur pierwotnych czy innych krgw religijno-kulturowych42. Zatrzymalimy si na chwil przy owych sposobach oswajania, obaskiwania czy wykpiwania mierci. Bya mier w kulturze ludowej przeciwnikiem, ktrego trzeba zwie, pokona, uywajc pewnych wybiegw, ale bya rwnie jakby partnerem, a przynajmniej przeciwnikiem o ludzkiej twarzy. Poraka z takim przeciwnikiem wydaje si mniej bolesna. Liczne przykady magii zwizanej ze mierci przywodz na myl przypuszczenie, i istnia zapewne niegdy w kulturze ludowej spjny i bardzo logiczny system zachowa magicz-no-obrzdowych, ktrych generaln funkcj byo zapewnienie przewagi wiata ywych nad wiatem umarych. Znaczenie wielu symboli i zachowa ulego zatarciu w pamici zbiorowej, o wielu z nich mona zaledwie domniemywa, niemniej przytaczane przez literatur etnograficzn przykady dowodz istnienia takiej elaznej logiki. Bez wzgldu na to jak je zaklasyfikujemy jako magi, przesd, zabobon zasuguj one na uwag i szacunek jako swoisty rodzaj racjonalizowania zjawiska mierci, ktrego funkcja psychoterapeutyczna nie ulega wtpliwoci. Warto moe byo zatrzyma si przy technice oswajania mierci charakterystycznej dla kultur folklorystycznych i z tego wzgldu, e obrazuj one znakomicie, w jak odmiennej pozycji wobec zjawiska mierci znajduje si czowiek wspczesny. Czowiek ten, rzeczywicie, w jaki sposb uniewraliwi si na to zjawisko, a jednoczenie kiedy ju wkracza ono do jego wiadomoci staje absolutnie wobec niego bezradny. (Mowa o zwyczajnych, przecitnych ludziach, a wic ...wikszoci; w innej nieco lepszej? sytuacji jest np. filozof czy intelektualista, ktry tworzc abstrakcyjne konstrukty mylowe posiad w

42

Kapitalne przykady obrzdw adopcji nieodzownych dla skonienia duszy zmarego do definitywnego odejcia w zawiaty podaje Cl. Lvi-Strauss: ,,Tubylcza filozofia bierze wic zdecydowanie stron yjcych: mier jest cika; jeszcze cisza jest troska pisze ( Myl nieoswojona, Warszawa 1969, s. 52-55) ; por. te np. odpowiednie fragmenty pracy zbiorowej Zwyczaje,7 obrzdy i symbole religijne, Warszawa 1978.

jakim stopniu sztuk autopsychoterapii43. Czowiek ten dopiero na nowo usiuje oswoi mier i szuka nowych form skutecznej psychoterapii mierci. Jeszcze jedna uwaga, by moe potrzebna w kontekcie artykuu Kolbuszewskiego, bo obrazuje zawi ewolucj cmentarza, zanim sta si tekstem kultury (w rozumieniu autora). Cho pami o zmarych przodkach zachowywaa si w rodzinach chopskich do dugo, groby ich bliskich ulegay szybkiemu zniszczeniu pisze historyk kultury staropolskiej. Chopw chowano na cmentarzach koo kociow, a miejsce ich wiecznego spoczynku czsto przekopywano na groby dla nastpnych zmarych. Na cmentarzach odbyway si rozmaite uroczystoci, m. in. kiermasze i odpusty. Produkowali si wwczas kuglarze, awanturowali wczdzy. W rezultacie zdarzao si, e cmentarz przypomina w dni witeczne wrzaskliwy jarmark. W dni powszechne pasy si tam kozy, krowy i inne czworonogi suby kocielnej, sil rzeczy groby chopskie ulegay wic szybkiej dewastacji [...]44. Lud posiada rozbudowany dzia wierze pomiertnych45 zwizanych z konwencj mierci oswojonej, obejmujcy take praktyki zwizane z odwiedzaniem grobw i cmentarzy. Charakterystyczne s jednak przykazania synodw biskupich w XVI, XVII i XVIII wieku, obejmujce np. zakaz wpuszczania i wypasania na cmentarzach byda i trzody, nakaz ogradzania cmentarzy, zakaz zawieszania na cmentarzach pocieli, wystawiania i mycia naczy kuchennych i browarnych, przesiewania i suszenia zboa, zawieszania sukien wieckich i bielizny, jedenia przez cmentarze i odbywania na nich targw, nie wspominajc o zaleceniach utrzymywania czystoci46. I z tej atmosfery co si utrzymao na cmentarzach polskich do dnia dzisiejszego.

* Wrmy po tej dygresji do artykuu J. Kolbuszewskiego. Refleksje wstpne, powicone filozofii mierci, wiod autora do twierdzenia, i W dziejach stosunku do mierci lokalizacja i wygld cmentarza odegray rol niezwykle istotn, si rzeczy bowiem formy kultury zmarych najsilniej zwizane byy z miejscem ich spoczynku. Zanim cmentarz osign wspczesn rang miejsca kultowego, zanim wypracowane zostay publiczne formy kultu zmarych, upyno szereg dugich stuleci. Trudno tu streszcza obszerne erudycyjne i udokumentowane wywody Kolbuszewskiego, zwaszcza odnoszce si do czasw
43 44

Por. J. Szczepaski, mier , [w:] tego, Sprawy ludzkie, Warszawa 1980. Kuchowicz, op. cit., s. 269. 45 Kukier, op. cit., s. 204-211. 46 Z. Gloger, Cmentarze polskie i cia grzebanie , [w:] tego, Encyklopedia staropolska ilustrowana , Warszawa 1972, t. I, s. 249.

historycznych, warto jednak wspomnie, i wan rol w tych procesach odegrao w Europie i w Polsce przenoszenie cmentarzy z centrw na peryferie miast. Publiczny charakter powszechnego kultu zmarych zrodzi si pod koniec XVIII wieku. Wtedy to koncepcja cmentarza wraz z jego now lokalizacj przybraa now posta. Cmentarz sta si tekstem kultury wieckiej, nagrobne pomniki za peni poczy rol znakw potwierdzajcych trwao spoeczestwa. [...] W takiej sytuacji cmentarz nabra nowego znaczenia spoecznego i jak twierdzi Aries odzyska pozycj, jak by utraci we wczesnym rednio wieczu. [...] A do schyku XVIII wieku cmentarz funkcjonowa zreszt tylko werbalnie jako tekst wiadomoci religijnej. Od samego pocztku XIX wieku nabra znaczenia nowego tekstu kultury, co zwikszyo jego rzeczywist ekspresj religijn, nie na tyle jednak, by moga ona przesdzi o jego zewntrznym wygldzie przynajmniej w duych centrach kultury, a wic w miastach. Ten bowiem zdeterminowany zosta przez wzorce kultury klasycystycznej, sentymentalnej i romantycznej. Za spraw tych wzorcw sta si obiektem godnym widzenia i zwiedzania, literackiej deskrypcji, naukowego i przewodnikowego opisu. Przede wszystkim dopiero teraz cmentarz sta si rzeczywistym miejscem pamici o bliskich, yjcym dawa bowiem mono stanicia obok miejsca, w ktrym spoczywaj drogie zwoki. Nabiera wskutek tego cmentarz znaczenia przestrzeni kultu prywatnego, gdy zmary spoczywa w grobie lub grobowcu bdcym wasnoci jego i jego rodziny, wyjty wic w ten sposb zosta spod wadzy kocioa, do ktrego nalea poprzednio. Nastpia zatem indywidualizacja kultu zmarych. Postredniowieczn koncepcj mierci oswojonej zastpuje koncepcja mierci innego. Zdaniem Ariesa proces ten dokona si w Europie w wieku XVIII. J. Kolbuszewski dowodzi chyba nie bez racji e (nawet pominwszy wyjtkowo Trenw J. Kochanowskiego w skali europejskiej) zrby pod koncepcj mierci innego w Polsce zaczy by budowane ju w XVII wieku. Jako przykady podaje powszechne ju w tyme wieku portrety trumienne, owe osoby nieboszczykowskie, jak wyczyta mona w umowie sporzdzonej midzy rodzin wojewody inowrocawskiego Hieronima Radomickiego a konwisarzem Maciejem Gerethem47, czsty w tyme stuleciu zwyczaj wycinania w trumnach okienek dla umoliwienia bliszego kontaktu z f i z y c z n ( a nie: duchow!) osob zmarego, czy wreszcie typowo polskie kaplice nagrobne. By moe daoby si tu dorzuci jeszcze par przykadw, jak np. indywidualizacj kolorw aobnych (materie, ktrymi obcigano trumny), zwyczaj zawieszania w kociele chorgwi z datami urodzenia i zgonw, herbem i z czasem

47

Bystro, Dzieje, op., cit., s. 103.

caym portretem zmarego w stroju rycerskim (wczeniej chorgwie zatykano na mogiach i peniy one rol nagrobkw). Bystro przytacza jeszcze jeden ciekawy i znamienny, cho moe nieco makabryczny z naszego punktu widzenia, przykad, mwic o osobach ucharak teryzowanych na zmarego jadcych w konduktach pogrzebw krlewskich i magnackich co dodawao niesamowitej grozy obrzdowi48. Zasadnicza ewolucja w kierunku koncepcji mierci innego dokonaa si jednak w Polsce, i to na oczach jednego pokolenia, w XIX wieku, czego najlepszym przykadem Powzki. Nowe cmentarze zindywidualizoway kult zmarych, czego konsekwencj byo powszechne rycho opatrywanie grobw znakami wyrniajcymi, potwierdzajcymi tosamo zmarego. Niezalenie od tego, e zachowane na nich byy lady hierarchii spoecznej, mona mwi o demokratyzacji tych nowych cmentarzy w tym sensie, e kady z umarych mia prawo do odpowiedniej inskrypcji, na ktr od redniowiecza po schyek XVIII wieku zasugiwali tylko moni tego wiata. Nagrobna inskrypcja chronia teraz kadego z umarych przed zapomnieniem, a zatem tekst cmentarza czytelnie potwierdza, i w ludzkiej perspektywie kada mier jest rwnie wana, jak kade ycie. mier zawsze rwnaa ludzi, ale od pocztku XIX wieku zacza ich rwna bardziej demokratycznie. Klasyczno-romantyczny kult pamici o yciu jako sumie momentw godnych utrwalenia wzbogaci cmentarze o pomniki i wiersze. Na dziewitnastowiecznych cmentarzach kontaminacji ulegay rwnie wzorce kulturowe. Rola inskrypcji wzrasta zwaszcza po roku 1820, od kiedy staa si ona norm i obyczajem koniecznym. Przejdmy zatem do kontynuujcego przedstawione wtki artykuu J. Kolbuszewskiego Wiersze z cmentarza49. Opisane procesy kulturowych przeobrae cmentarza byy oznak zmian n i e z w y k y c h ; grb zwyczajnego czowieka przesta by anonimowy, za nagrobny napis, indywidualizujc mogi, stanowi znak pamici o czowieku, ktry odszed z grona yjcych. Rycho te, bo w pierwszej poowie XIX wieku zacz si upowszechnia zwyczaj umieszczania na grobie wierszowanych epitafiw. Dziewitnastowieczna emancypacja mieszczastwa sprawia, e na miejskich cmentarzach spotyka si poczy ze sob dziea li teratury artystycznej (tworzone np. przez Jana Nepomucena Kamiskiego, Zygmutna Krasiskiego i Teofila Lenartowicza) z tekstami reprezentujcymi nie tyle literatur
48 49

Ibid., s. 111. J. Kolbuszewski, Wiersze z cmentarza, Kultura 1981, nr 44; omawiane szkice wi si w pewn cao artykuem Wiersze z cmentarza. O wspczesnej poezji nagrobnej publikowanym przez Kolbuszewskiego w 2 numerze Literatury Ludowej z 1976 r.).

10

popularn, ile niewyrafinowan specyficznie cmentarn twrczo domorosych poetw, utrafiajcych w mieszczaskie gusta i dajcych wyraz uczuciom tych, ktrzy pozostali przy yciu [...]. Nie byo zatem rzecz przypadku, e w romantycznym myleniu o kulturze dostrzeona zostaa analogia midzy albumem (czy imionnikiem, sztambuchem) a cmentarzem. [...] Asocjacja ta uwarunkowana bya czym wicej, ni zewntrznymi tylko skojarzeniami, istniay bowiem sztambuchy-albumy zawierajce wpisy epigramatyczne i epicedialne. Jeden z nich, album rodziny Chyliskich z lat 1823-1856 Joanna Jania okrelia jako album funebris familiae. Album taki stanowi rodzinn ksig wspomnie i niejako usiowa rekompensowa brak rodzinnego cmentarza. Niektre z wierszy w nim pomieszczonych zawieraj wyrane wskaniki zespolenia z grobem: Pod tym zimnym, nieczuym urwiskiem epoki, /Szczupe cnotliwej Matki spoczywaj zwoki... i by moe rzeczywicie byy umieszczone na nagrobku, co utwierdza analogi cmentarz-album... W myleniu takim cmentarz jawi si jako tekst kultury, ktrego interpretacja przyporzdkowana bya dyrektywie bibliologicznej: by zbiorem tekstw i znakw majcych, przypomina o mi nionym yciu ludzkim. Wydawa by si mogo wprawdzie, e naczeln dyrektyw organizujc cmentarz s wzgldy natury higienicznej, zmuszajce spoeczestwo do zakopywania zwok w specjalnie wyznaczonych miejscach. Ju jednak opowiedzenie si spoeczestwa polskiego za grzebaniem, nie za za paleniem zwok, jest dowodem na uzu penianie owych dyrektyw higienicznych przez kulturowe. Z kolei fakt oznaczania miejsca, gdzie ley zmary, przez regularny ziemny kopiec, pyt nagrobn, stel, krzy czy pomnik, dowodzi, i w wiadomoci powszechnej dyrektywa higieniczna odgrywa rol drugoplanow, podczas gdy na plan pierwszy wysuwa si funkcja kulturowa polegajca na wczeniu grobu do innych grobw. Kazimierz W. Wycicki nazwa Powzki miastem umarych! Umieszczenie na grobie odpowiedniej inskrypcji jest wic nastpstwem z reguy zreszt niewiadomego podporzdkowania si autorw grobu owej dyrektywie bibliologicznej. Napis indywidualizujcy grb (i wskutek tego osob zmarego) wprowadza go definitywnie na zasadzie suwerennoci do konstelacji grobw, jak jest cmentarz. Wynika std, e jako przestrze nacechowana znaczeniami, jest zarazem cmentarz przestrzeni wielorako zhierarchizowan; pewne w niej strefy s waniejsze z rnych punktw widzenia indywidualnego, spoecznego, oglnonarodowego, a nawet oglnoludzkiego. W zhierarhizowaniu takim odbijaj si rne zwizki midzyludzkie, ale odbija si te moe aktualny porzdek spoeczny, wzgldy narodowe, polityczne, historyczne. Dalej omawia Kolbuszewski rne rodzaje symbolicznej waloryzacji cmentarza, o ktrej trwaoci decyduj wzgldy narodowe i11 religijne (Kiepkie [...] wiadectwo naszej

wspczesnoci wystawia stan cmentarzy z pierwszej wojny wiatowej), mwi o szczeglnej roli, jak w yciu narodu peni Grb Nieznanego onierza, o pr ywatnych formach operowania konwencj grobu symbolicznego i rnych formach hierarchizacji cmentarzy (czy ich poszczeglnych stref), co wie si z eksponowaniem ich funkcji symbolicznej. Wygld polskich cmentarzy wspczesnych w znacznym stopniu zdeterminowany jest przez czynniki natury religijnej, takiej bowiem proweniencji s zwykle ikoniczne sposoby wyraania symboliki mierci i w duym stopniu w kierunku takim oscyluje cmentarna epigrafika. Z tego wzgldu zewntrznymi oznakami najsilniej odrniajcymi od siebie cmentarze jest ich podlego koncepcji danej religii. Dominuj u nas cmentarze o wygldzie zdeterminowanym przez konwencje kulturowe wynikajce z chrzecijastwa (katolicyzmu). Std te wywodzi si wano symboliki krzya (niezalenie od faktu, e nie zawsze jest to znak adekwatny do wyznaniowej postawy zmarego), bdcego znakiem wiary i przypomnieniem zmartwychwstania, majcego sta si udziaem chrzecijanina. Znajduje to wyraz w sowach katolickiej modliwy przy powicaniu nagrobnego krzya. Jeeli cmentarz nie by powicany, w czasie obrzdu pogrzebowego kapan dokonuje take powicenia grobu, wskutek czego staje si on przestrzeni nacechowan sakralnie, czego zewntrznym sygnaem jest wanie krzy. W zaoeniu zatem cmentarz jest miejscem pamici poprzez modlitw, co jednak nie znaczy, by w rzeczywistoci kultu na cmentarzach katolickich zawsze tak by musiao. W Polsce czynne s take cmentarze wyznaniowe protestanckie, prawosawne, cmentarze starowiercw, ydowskie i muzumaskie. W miejscowociach, w ktrych nie ma osobnych cmentarzy wyznaniowych, wystpuje swoista koegzystencja rnowyznaniowych grobw, nie zawsze jednak wyranie rnicych si od siebie ksztatem steli i elementami ikonicznej symboliki. Zinstytucjonalizowana wspczesno koryguje tu tradycj, nieraz osobliwie. Na cmentarzu w Suwakach dawne stele nagrobne ydowskie wykorzystane s po zatarciu napisw na wspczesnych grobach chrzecijaskich ale ksztat steli i jej zdobnictwo pozostaj dawne. [...] Praktyka tego rodzaju ogarna zreszt niemal ca Polsk i w jej wyniku w zastraszajcym tempie gin dziewitnastowieczne cmentarze. [...] Niszczenie owych zabytkw kultury cmentarnej jest zbrodni przeciwko kulturze narodowej i powinno by cigane w caym majestacie prawa. Tyle Jacek Kolbuszewski, ktrego przemylane i powtarzam bardzo potrzebne artykuy staraem si w najwikszym skrcie przedstawi. W ich kontekcie pozwol sobie odesa Czytelnika do wywoujcych raczej bardzo smutne refleksje artykuw P.

12

Mitznera ywy cmentarz50 i M. Krajewskiej Cmentarze ydowskie prba czasu51. P. Mitzner: Niemieckie cmentarze na Wybrzeu kilka lat temu jeszcze istniay, cho niepokojone i grabione. Zreszt czy niemieckie? Tamtejsze. Dzi s ju tylko pod ziemi. Ukryte cmentarze. Gdzie ich nie ma? Podzimy si na wsplnym kulistym (u biegunw spaszczonym. nieco) cmentarzu. Cmentarze s wyrozumiae, ziemia jeszcze bardziej. Cmentarz kadego przyjmie, on nie zna Greka ni yda. Wszystkich zrwna, a potem sam zostanie zrwnany z ziemi. Tylko napisy stawiaj i wydrapuj ywi. Niemiosiernie ywi. Gdy ginie nard, jego cmentarze zarastaj traw pisa K. Wycicki. O losie cmentarzy ydowskich w Polsce pisze M. Krajewska chciaoby si powiedzie: gdy ginie nard, umieraj cmentarze. W kulturze, gdzie pami o zmarym pielgnowana jest przez odwiedzanie jego grobu, o cmentarze w naturalny sposb dbaj jego potomkowie. Inaczej jest z narodem ydowskim, ktrego byt na ziemiach polskich zosta tragicznie przerwany. Snuje autorka refleksje na temat niezwykego pikna tych nielicznych zachowanych w caoci cmentarzy ydowskich, i ich bezcennej nieraz wartoci dla kultury narodowej i podaje przykady, ktre trudno inaczej nazwa, jak bestialstwem. W Otwocku utkwi mi w pamici niezwykle kunsztowny wiecznik siedmioramienny. W rok pniej wiecznika ju nie byo: prawie wszystkie nagrobki leay powalone i pokruszone koami maszyn, ktre posuyy do budowy linii wysokiego napicia... Rok temu rumowisko porastao ju modym zagajnikiem. [...] W Bielsku Podlaskim resztki cmentarza ydowskiego przedstawiaj upiorny widok: wwz, z ktrego wybierany by chyba piasek, podcina cmentarz, rozwarte groby wisz nad urwiskiem, a koci osypuj si a na dno. Powyej, wrd ocalaych jeszcze grobw, obelisk powicony pamici ofiar wojny. Rozbity, zdekomponowany a p o s t a w i o n y z a l e d w i e w 1967 r o k u.52 [podkr. M.W.]. [] Micha Waliski

50 51

P. Mitzner ywy cmentarz, Tygodnik Powszechny 1981, nr 44. M. Krajewska, Cmentarze ydowskie prba czasu, Wi 1981, nr 1. 52 Krajewska, ibid. Warto refleksje Kolbuszewskiego, Mitznera i Krajewskiej zestawi z uwagami T. M. Cioka, J. Oldzkiego i A. Zadroyskiej w powiconym Uroczystoci rozstania rozdziale ksiki Wyrzeczysko. O witowaniu w Polsce (Warszawa 1976), Zrobi nam si zapewnie jeszcze smutniej, ale to te o nas naszej obyczajowoci i kulturze. Refleksja na temat kultu zmarych, symboliki cmentarnej wykracza dzi daleko poza mury cmentarzy... Przypomn, e o Napisach nagrobnych pisa w swoim czasie S. Sterna-Wachowiak (TK 1975 nr 44), a blok epitafiw pochodzcych ze wzornika bdcego w posiadaniu jednego z biaostockich kamieniarzy przedstawia w niezapomnianych Nikiformach E. Redliski (Wybierz pan sobie memento. Kontrasty 1979 nr 5).

13