You are on page 1of 6

Postać Jezusa w Judaizmie.

Nie trzeba chyba nikomu przedstawiać postaci biblijnego Jezusa. Przynajmniej nikomu kto
związany jest z kulturą europejską czy też szeroko pojętym, tak zwanym, „światem
zachodnim”. Postać ta na stałe wbiła się w historię ludzkości, w historię Europy. Wiara w jego
czyny, w jego boskość, jest jednym z podstawowych dogmatów religii chrześcijańskiej. Z tym
nie można się kłócić, każdy człowiek nazywający siebie chrześcijaninem powinien znać tą
postać. Lecz co z innymi? Co z ludźmi którzy nie należą do „świata chrześcijańskiego”? Co z
innymi religiami i kulturami? Jak one postrzegają postać tak ważną dla chrześcijaństwa?

Basen Morza Śródziemnego od zawsze istniał jako zbitek różnych prądów kulturowych,
oczywiście wynika to z faktu jego położenia. Europa, Azja i Afryka od zawsze czaiły się na
jego brzegach, czaiły się wraz ze swoim dorobkiem kulturowym. Nic więc dziwnego, że te
trzy centra cywilizacyjne, tak blisko siebie położone, na przestrzeni wieków wzajemnie przez
siebie przenikały. Także na europejsko –azjatycko -afrykańskim „podwórku kulturowym”
powstały i rozwijały się trzy wielkie religie monoteistyczne: Judaizm, Chrześcijaństwo i
Islam. Przez wieki wzajemnie na siebie wpływały, uczyły się od siebie, często też popadały w
konflikty. Ja skupie się na relacji między Judaizmem a Chrześcijaństwem, a dokładniej, na tej
relacji pod względem postrzegania Jezusa dla tych dwóch religii. No właśnie, jak Judaizm
patrzy na Chrześcijańskiego mesjasza? Historia tych obu religii to często historia konfliktów,
dlatego może nie dziwić fakt, że często - na przestrzeni wieków - środowisko żydowskie
wypowiadało się, delikatnie mówiąc, negatywnie na temat postaci Chrystusa. Lecz wbrew
pozorom można też spotkać się z opiniami pozytywnymi. Ja postaram się przybliżyć obydwie
postawy.

Zacznijmy od początku, czyli od biblii. Nie należy zapominać, co wiele osób robi, że biblijny
Jezus był żydem. Wychowywał się w żydowskiej rodzinie, w żydowskim środowisku i
kulturze. „Jeszua” to hebrajsko - aramejski odpowiednik greckiego Iesous, było to dosyć
popularne imię nadawane chłopca w tamtejszych czasach. Joszia z hebrajskiego oznacza "on
zbawi" i posiada ten sam źródłosłów "Jeszua". Jego rodzice byli zwykłymi żydami, dokonali
kilku typowych dla tego środowiska „rytuałów” np.: pidion ha-ben – czyli zwyczaj
wykupienia pierworodnego syna, oraz oczyszczenia matki po porodzie. Oczywiście Jezus
został też obrzezany ósmego dnia po narodzinach. Razem z rodzicami co roku pielgrzymował
na pesach do Jerozolimy. Wynika z tego, że Chrystus był wychowywany w myśli żydowskiej.
I nawet wtedy gdy zaczął już nauczać wraz ze swoimi apostołami, gdy zaczął podróżować po
świecie głosząc nadejście „królestwa bożego”, gdy namawiał innych żydów do zmiany
swojego postępowania, gdy można było powiedzieć, że stworzył już jako taką nową „sektę”
na gruncie żydowskiego środowiska, nawet wtedy widać w nim żyda, to jest nie uniknione. H.
Daniel-Rops, autor książki „Życie w Palestynie w czasach Chrystusa” pisze, że "styl Jezusa
był żydowskim sposobem wyrażania myśli". Nawet modlitwa „Ojcze Nasz” ma budowę i
charakter żydowski. Lecz Chrystus nie chciał stwarzać całkowicie nowej religii. Nie odrzucił
Tory, przecież te księgi były bardzo ważne dla niego, jako żyda. Przestrzegał ich praw i
nakazów. Mówił: „dopóki niebo i ziemia nie przeminą, nie zniknie z Tory nawet jeden jud ani
kreska. (.) Kto zatem nie przestrzega najmniejszego z tych micwot i tak naucza innych, będzie
nazwany najmniejszym w Królestwie Niebios”. Walczył tylko ze złą interpretacją tych ksiąg,
ze zbyt skrupulatnym przestrzeganiem praw. Biblia ukazuje nam Jezusa jako żyda.

A jak Mesjasz wygląda w żydowskich źródłach pozabiblijnych? Dobrym przykładem może


być pochodzące z około 93 r. n. e. dzieło żydowskiego kronikarza Józefa Flawiusza. W
jednym z fragmentów pisze: „W tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeżeli w ogóle można
go nazwać człowiekiem. Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z
radością przyjmują prawdę. Zjednał sobie wielu Żydów jako też Greków. On to był Chrystus.
(.) Odtąd aż po dzisiejszy dzień istnieje plemię chrześcijan, którzy od niego otrzymali tę
nazwę”. Jednak autentyczność tego dzieła jest tematem wielu dyskusji. Często pojawia się też
pogląd, że Jezus z Nazaretu jest ukazany w kilku fragmentach Talmudu jako uczeń rabinacki,
który zszedł na złą drogę. Istnieje jednak wiele opinii które mówią, że postacie które
pojawiają się w Talmudzie pod imieniem Jezus czy Joszua są kimś innym niż chrześcijański
Mesjasz. Z kolei ksiądz John P. Meier, autor cenionego życiorysu historycznego Jezusa,
przedstawionego w książce „A Marginal Jew”, jest zdania, że oprócz Józefa Flawiusza nie ma
żadnych niezależnych źródeł literatury żydowskiej z wczesnego okresu chrześcijaństwa, które
można by było wykorzystać do odtworzenia obrazu historycznego Jezusa. Tak to jest z tymi
„źródłami historycznymi”, że każdy inaczej je interpretuje, każdy też co innego udowadnia.
Dlatego ciężko jednoznacznie powiedzieć czy postać Jezusa pojawia się w żydowskich
przekazach pozabiblijnych czy nie.

Imię "Jeszu" nie jest związane z żadnym hebrajskim rdzeniem. Z drugiej strony D. H. Stern,
twierdzi, że tak zwracali się do Jezusa jego galilejscy rozmówcy, którzy nie potrafili
wymawiać litery „a”, zniekształcili więc hebrajskie imię „Jeszua”. W tekstach rabinicznych
imię Jeszu występuje jako akronim hebrajskiego wyrażenia „jemach szemo wezichro”, co
oznacza: "niech imię jego i pamięć o nim będą zatarte". Słowa te zastępuje imię Żyda
winnego bałwochwalstwa czy herezji, podkreślając, iż nie jest on wart pamięci historii. Postać
taka przedstawiana jest wówczas w negatywnym świetle. Mogłoby to pasować do Chrystusa
jako kogoś kto wystąpił przeciw religii Izraela tworząc nową „sekte”.

Fragmenty o Jeszu występują też w „Tosefcie” i „Talmudzie Babilońskim”. Różne fragmenty


mówią o Jeszu który był „czarnoksiężnikiem” ukamienowanym w wigilię Paschy. Pojawiają
się, też fragmenty o Jeszu który w czasach prześladowań faryzeuszy (88-76 p.n.e.) odstąpił od
prawowitej religii i nauczał pogaństwa i herezji innych żydów. Opisy te, które jawnie przeczą
dogmatom chrześcijaństwa, paradoksalnie przyjęli Chrześcijanie, w celu udowodnienia
istnienia takiej postaci jak Jezus. Istnieją jednak dowody przeczące tezie, iż Jeszu miałby być
Jezusem Nowego Testamentu. Prawdopodobnie we wszystkich tych tekstach mówi się o
sekciarzu, żyjącym w pierwszych latach I w. p. n. e, który odszedł od rabinicznej tradycji i
stworzył własną religię łącząc pogański hellenizm z judaizmem. Ciężko więc powiedzieć czy
którykolwiek z powyższych przykładów mówi o nowo testamentowym Chrystusie. Z tego
względu nie można też dowiedzieć się jak autorzy Talmudu patrzyli na tą postać.

Kolejnym żydowskim źródłem które mówi nam o Jezusie jest „Toledot Jeszu” („Dzieje
Jeszu”). Jest to zbiór ludowych podań opartych na tradycjach z VI w. n.e., jednak sam traktat
pochodzi prawdopodobnie z XIV w. O ile, nie jest oczywiste czy „Talmud” i „Tosefta”
mówiły o Chrystusie, tak tekst „Dzieje Jeszu” wyrósł na gruncie konfliktu gmin żydowskich z
chrześcijaństwem. Należy więc pamiętać, że tekst jest odpowiedzią na wrogą postawę
środowiska chrześcijańskiego wobec żydów i z tej racji nie ukazuje Jezusa w tak dobrym
świetle jak by chcieli chrześcijanie. Jednak „Toledot Jeszu” nie są włączone do literatury
rabinicznej, nie są więc tekstami kanonicznymi. Nie istnieje też jedna „prawidłowa” wersja,
na przestrzeni wieków powstało ich wiele, lecz wszystkie skupiają się mniej więcej na
podobnym wątku:
Miriam, matka Jezusa wyszła za potomka z linii Dawida, Johanana, człowieka bardzo
pobożnego. Została jednak zgwałcona przez sąsiada, Józefa Panderę z Betlejem. Wskutek
tego mąż ją opuścił, a ona urodziła chłopczyka, którego nazwała Jehoszua. Był on
młodzieńcem o niezwykłej inteligencji i rozumie. Nie okazywał jednak szacunku starszym.
Gardził mędrcami. Podstępem poznał Boże Imię i posiadł nadnaturalne moce. Zgromadził
wokół siebie uczniów i ogłosił się Mesjaszem zapowiadanym przez proroka Izajasza. Czynił
cuda, uzdrawiał ludzi, przez to stał się popularny. Działał w Górnej Galilei, gdzie krył się
przed mędrcami, z którymi wszedł w konflikt. Zakończyło się to dla niego tragicznie.
Zdradził go Iskarioto, Jehoszua stracił swą moc i w końcu został złapany w Jerozolimie, do
której wjechał na ośle. Powieszono go w wigilię Paschy. Jego ciało wykradł ogrodnik, by
zakopać je we własnym ogrodzie, a uczniowie Jeszu interpretowali to jako jego
zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Jak widać historia różni się od Nowo
Testamentowych przekazów. Oczywiście czytając „Toledot Jeszu” nie sposób nie kojarzyć
głównego bohatera z Jezusem z Nowego Testamentu. Obraz, jaki został tu nakreślony, to
portret człowieka przebiegłego i fałszywego. Lecz należy pamiętać, że wyrósł on na gruncie
konfliktu z chrześcijaństwem.

Ogólnie rzecz ujmując postać Jezusa w żydowskich źródłach pozabiblijnych pokazuje się
rzadko, poza nie licznymi wyjątkami. Jezus oczywiście zawsze był kojarzony z
chrześcijaństwem, czymś obcym i wrogim dlatego też żydowscy artyści, rabini czy
filozofowie nie poświęcali mu wiele uwagi. Dopiero na przełomie osiemnastego i
dziewiętnastego wieku, w czasach Haskali, nastąpiły istotne zmiany. Żydzi wyszli z
zamknięcia i otworzyli się wraz ze swoją myślą na świat. Z drugiej strony napotkali już
bardziej tolerancyjne i zlaicyzowane chrześcijaństwo które było zdolne do dialogu.

W 1778 opublikowano książkę Hermana Samuela Reimarusa „O celu głoszonym przez Jezusa
i jego uczniów”. Autor twierdzi w niej, że Jezus to wyzwoliciel który walczy o uwolnienie
ludu Izraela z pod rządów obcej władzy politycznej. Uznał, że Jezus nie miał sobie nic z
boskości, że był zwyczajnym człowiekiem a jego cuda da się naukowo wyjaśnić. Urodził się
jako Żyd, w żydowskim środowisku i państwie, nie zamierzał zastąpić wiary tego państwa
inną religią.

W 1835 roku ukazała się książka Davida Straussa „Życie Jezusa”. Autor twierdzi, że Nowy
Testament to zbiór mitów lecz jednocześnie podkreśla, że trzeba „odszukać” historycznego
Jezusa w kontekście żydowskim, Strauss zwracał się do żydowskich uczonych o pomoc. Jego
idea spotkała się z akceptacją dwóch Żydów - Heinricha Graetza oraz Abrahama Geigera.

Na początku lat siedemdziesiątych XVIII wieku Mojżesz Mendelssohn stwierdził, że


Jezus był Żydem przestrzegającym micwot. Pierwsze próby pozbawionego uprzedzeń
podejścia do bohatera Nowego Testamentu podjęli też: włoski rabin Leon Modena
(1571-1648), rabin Altony Jakob Emden (1697-1776), francuski Żyd Joseph Salvador
(1796-1873) i włoski rabin Elia Benamozegh (1823-1900).

W końcu nastąpiło oddzielenie historycznej postaci Jezusa od trzonu teologicznego


opierającego się na przekazach Nowego testamentu. Myśl żydowska oraz
chrześcijańska coraz bardziej kierowała się w stronę którą dobrze wyrażają słowa
protestanckiego teologa Juliusa Wellhausena: "Jezus nie był chrześcijaninem, on był
Żydem”. Myśl ta zdecydowanie lepiej zaczęła się rozwijać na przełomie XIX i XX w.

Poniżej przytoczę przykłady postrzegania Jezusa w nowożytnej i współczesnej myśli


żydowskiej:

Jednym z pierwszych ludzi którzy chcieli przywrócić Jezusowi jego żydowska naturę był
urodzony w 1810 roku w Niemczech lider reformowanego judaizmu - Abraham Geiger.
Chrześcijaństwo według Geigera było odgałęzieniem i kontynuacją starożytnego judaizmu,
zwłaszcza judaizmu faryzejskiego. Chrystusa przedstawiał jako faryzeusza, ucznia Hillela.
Jego przesłanie zostało jednak zniekształcone galilejskimi wpływami. Geiger twierdził, że
Jeszua nie głosił nic nowego czy oryginalnego, nie wniósł nic wyjątkowego do ówczesnej
myśli rabinicznej. Powtarzał on mądrości i sentencje ówczesnych rabinów, dlatego nie tez
zjednał sobie tłumów jako rewolucjonista . Geiger pisze, że chrześcijaństwo zawdzięcza swój
sukces Pawłowi który rozbudował i rozreklamował myśl Jezusa. Połączył on judaizm z
pogańskim politeizmem (należy pamiętać, że żydzi uznają boga jedno-osobowego nie
podzielnego, chrześcijańska trójca święta może więc być dla nich odmianom politeizmu).

W 1921 roku przedstawiciel mistycyzmu żydowskiego - Konstanty Brunner powiedział:


"Oddajcie nam naszego Jezusa jako najbardziej żydowskiego z Żydów!". Ta odezwa
skierowana pod adresem chrześcijan wskazywała na silną już wtedy tendencję do
akceptowania Jezusa z Nazaretu.

W rok później ukazała się książka Klausnera pod tytułem „Jezus z Nazaretu”.Główny bohater
był typowym żydem przez którego przemawiał duch ziemi Izraela i żydowskiego narodu.
Profesor Uniwersytetu Hebrajskiego widział w Jeszui nacjonalistę żydowskiego, ale
jednocześnie nauczyciela zasad moralnych, który nigdy nie chciał burzyć wiarygodności praw
Mojżeszowych. Jezus był zawsze i pozostał lojalnym Żydem. Jego etyka charakteryzowała się
wzniosłością i oryginalnością. Wszystkich, zarówno dobrych i złych, sprawiedliwych i
niesprawiedliwych traktował jako równych przed Bogiem. A Bóg Jezusa był przede
wszystkim dobry. Skoro nikt w Jego oczach nie jest zły ani grzeszny, to dla poczucia
sprawiedliwości i powszechnej świadomości ludowej oznaczało to niebezpieczeństwo
zupełnej ruiny moralnej i chaosu. Według Klausnera to właśnie stało się powodem odrzucenia
Jego posłannictwa.

Pismo rabina Leo Baecka (1873-1956), które ukazało się w 1938 roku, w berlińskim
wydawnictwie Schocken Verlag: „Ewangelia jako dokument żydowskiej historii wiary”
jest klasycznym dziełem przedstawienia Jezusa w Judaizmie. Ten duchowy przywódca
Żydów niemieckich w III Rzeszy uznał Jezusa za nauczyciela, którego zasady moralne były
głęboko zakorzenione w Starym Testamencie. Jego niezwykła osobowość i życie w myśl
zasad judaizmu przyciągnęła wiernych uczniów. Gdy uwierzyli w Niego, uwierzył w siebie
sam Jezus, nabierając przekonania, że jest tym Obiecanym i Oczekiwanym. Dla Baecka
Chrystus pokazywał całą swoją nauka, życiem i istotą żydowskie wpływy, podkreślając
jednocześnie to, co czyste i dobre w judaizmie. Rabin widział Jezusa jako człowieka, który
będąc takim, jakim był, mógł wyrosnąć jedynie na żydowskiej ziemi.

Bardzo cennym dziełem, analizującym możliwości dialogu żydowsko-chrześcijańskiego, jest


książka Martina Bubera (1878-1965) „Dwa typy wiary”. Ten wybitny myśliciel żydowski
wyraził pogląd, iż Jezus posiadał typowo żydowską postawę zaufania wobec Boga - emuna
Buber przyznaje Mu szczególne znaczenie. Uważał Go za postać oryginalną, jedyną w swoim
rodzaju osobowość duchową: „Jest dla mnie rzeczą pewniejszą niż kiedykolwiek, że
przypada mu doniosłe miejsce w dziejach wiary Izraela i że miejsca tego nie sposób opisać
przy użyciu zwykłych kategorii”. Według Bubera religijne i moralne wartości Jezusa wyrosły
na gruncie rabinizmu. Uznał jego samodzielną pozycję, różną od faryzeizmu, ale nie
przeczącą mu. Autor zaznacza, że Jezus nie przyszedł, aby zniszczyć i zbezcześcić prawa
Tory, lecz aby je wypełnić i ukazać w pełniejszym, pierwotnym świetle. Buber uważał, że
Jezus widział w sobie - zgodnie z ówczesnymi oczekiwaniami i nadziejami - Mesjasza, Syna
Bożego i wywyższonego Syna Człowieczego który chodząc po ziemi nawoływał do
doskonałości, by w ten sposób zbliżyć się do sfery boskiej. Miał wzniosłą samowiedzę i był
świadomy swej kluczowej pozycji, jednocześnie jednak odrzucał kult osoby i nigdy nie
powiedział, że należy w Niego wierzyć. Kiedy poniósł śmierć męczeńską, wielu spośród
Żydów, którzy nigdy nie stali się chrześcijanami, uwierzyło, że krew zabitego przez Rzymian
Jezusa została wylana na odkupienie za grzechy Izraela. Buber występował jednak przeciwko
chrystologii: „Ale równie mocno wierzę w to, że nigdy nie uznamy Jezusa za Mesjasza, który
już przyszedł, ponieważ sprzeciwiałoby się to najgłębszemu sensowi naszej mesjańskiej pasji
(.) Dla nas nie ma sprawy Jezusa, dla nas jest tylko sprawa Boga.”

Shalom Ben-Chorin (1913-1999) to jerozolimski publicysta napisał w 1967 roku prace pod
tytułem „Brat Jezus”. Chrystus był dla niego "wiecznym bratem, nie tylko bratem w ludzkim
rozumieniu, ale moim żydowskim bratem". Początki zainteresowania się Jeszuą sięgają
dzieciństwa i młodości autora. W 1966 roku Ben-Chorin wydał zbiór wierszy biblijnych
zatytułowany „Z głębokości wołam”, na wstępie wyjaśnia cel "powrotu Jezusa do domu", to
jest do żydowskiego obszaru przeżyć: „Miotany tam i z powrotem, pomiędzy apoteozą a
dyskryminacją, z obliczem zaciemnionym krwią i łzami - tak przez stulecia widziana jest
postać Jezusa z Nazaretu. Dla chrześcijan Jezus stał się Bogiem, dla islamu prorokiem,
tylko jego własny naród odrzucił swego najprawdziwszego Syna. Z wolna w żydowskiej
świadomości rozbłyska poranna zorza, a Jezus zaczyna zajmować miejsce, które mu się
należy - w panteonie Narodu Izraelskiego. Gdzie jest miejsce Jezusa z Nazaretu? - Nie
wśród proroków, nie pośród apostatów i nie pomiędzy wielkimi nauczycielami prawa.
Jego miejsce jest po stronie tych, którzy przeprowadzają rewolucję serc w Izraelu, po
stronie Rabbiego Izraela Baal Szem Towa i innych wielkich przywódców chasydyzmu.
Tam jest miejsce Rabbiego z Nazaretu i jego uczniów”. Dla Ben-Chorina Jezus był
życiowym rozbitkiem, błądzącym po ziemi palestyńskiej, marzycielem zaślepionym miłością
do swojego ludu. Postrzegał Jezusa jako postać tragiczną, ucieleśniającą męczeństwo swego
ludu. Jego dramatyczny koniec, który znalazł swój wyraz w słowach Ukrzyżowanego: "Boże,
czemuś mnie opuścił?", nie przekreślał jednak Jego wielkości. Pozostał bowiem dla Ben-
Chorina "jednorazową osobowością religijną, która nie ma sobie równej w historii".

David Flusser (1917-2000) był jednym z bardziej twórców wizerunku Jezusa z


wyeksponowanymi rysami religijno-moralnymi. Ten profesor Nowego Testamentu i
wczesnego chrześcijaństwa na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie zdecydowanie
podkreślał historyczność wydarzeń z życia Jezusa, stwierdził również, że każdy Żyd może się
od Niego uczyć, jak się modlić, pościć, kochać bliźniego, odkrywać znaczenie Szabatu,
Królestwa Bożego i Sądu.

Jezus był faryzeuszem, wszedł jednak w konflikt z ruchem faryzejskim. Nauczył się
głębokiego szacunku dla ubogich. W oryginalny sposób rozwinął rodzaj mesjańskiego
oczekiwania, który jednak głęboko tkwił w świecie myśli ludu Izraela. Należał do rzędu
żydowskich cudotwórców takich, jak Chilkiasz, Chanina Ben Dosa i Choni Rysujący Koło.
Łączyła Go z nimi miłość do dzieci, ubóstwo i skłonność do życia w ukryciu, oraz szczególny
stosunek do Boga, który u Jezusa nabrał niepowtarzalnego wymiaru.

Flusser zamierzał skłaniał czytelnika do przemyślenia spraw wiary i odkrycia braterstwa.


Pytał: "Czy to, że Jezus był Żydem, ma jakieś znaczenie dla Kościoła?" Po Geigerze przejął
myśl, że chrześcijaństwo mogło rozwinąć się w religię globalną tylko dlatego, że w swoim
czasie było religią żydowską, żydowskim wyznaniem wiary, chętnie przyjętym przez świat
pogański. Flusser pisze: „Z tekstów ewangelii dowiedziałem się, że Jezus żył po żydowsku i
modlił się jak Żyd, cytował wyłącznie teksty żydowskie, zaczerpnięte ze Starego Testamentu.
Księgę tę uznawał bez zastrzeżeń; i tak samo powinni czynić chrześcijanie”. Jezus jawił się
jako brat dla myślicieli żydowskich, jako nauczyciel i niezwykła osobowość. Widziano w nim
człowieka mądrego i łagodnego, z sercem przepełnionym miłością do ludzkości i pragnieniem
życia w duchu wielkich proroków.

Jak widać na przestrzeni wieków pojmowanie boskości czy natury Chrystusa ulegało
zmianom wraz ze zmieniającymi się „trendami” historycznymi. Średniowieczne konflikty
religijne nie pozwalały na zaowocowanie dialogu w tej sprawie. Dopiero osiwienie oraz
żydowska haskala pozwoliły na wspólne zrozumienie tej postaci. Oczywiście nigdy nie
pozbędziemy się sporów bo każdy człowiek jest inny i różnie też patrzy na biblijnego
Mesjasza. Można jedynie mieć nadzieje, że temat ten pozostanie w sferze zdrowego i
rozsądnego dialogu a nie wzajemnych oskarżeń i konfliktów.