I nastała cisza… Rakutowo na Kujawach.

Und kam die Stille… Rakutowo auf dem Kujavien. Projekt dokumentowania i porządkowania cmentarzy ewangelickoaugsburskich i żydowskiego w Kowalu i okolicach.

Konieczność Oswajam rzeczywistość, by łatwiej ją znieść. Sama wśród upiorów przeszłości, uczę się z nimi żyć. Chce zrozumieć, by liczyć na zrozumienie. Ćwiczę wybaczenie by i mnie wybaczano. Próbuję siebie polubić, bo za późno już na zmianę. Maria Staw icka-Madej
mieszkanka Kowala

Gdzie jest ten Kowal? „A... to ta mieścinka koło Włocławka”, a jeśli zapytamy o Rakutowo? Jedna z kilkudziesięciu tysięcy miejscowości w Polsce, dla większości punkt na mapie, obwodnica dla jadących nad morze z gór i odwrotnie, czy rozweselająca, odosobowa zanikającego zawodu. Dla pewnej grupy osób to jednak także mikrokosmos, „nasze”, „moje” Rakutowo, Kowal - miejsca, które znaczyć mogą dużo więcej dla poczucia tożsamości, niż samo do nich odwołanie. I takie znaczenie wydobywać ma projekt dokumentowania i porządkowania dziedzictwa kulturowego pt. I nastała cisza... Rakutowo na Kujawach, którego samo przygotowywanie stało się kolejnym sposobem na integrowanie lokalnej społeczności. Gmina Kowal ma zdecydowanie rolniczy charakter, podobnie jak całe Kujawy, na których skraju jest położona. W nielicznych opracowaniach historycznych i socjologicznych, w informatorach o gminie eksponowany jest fakt urodzenia w Kowalu króla Polski Kazimierza III Wielkiego. Burzliwe dzieje miasta związane są od początku z wybitnie pogranicznym charakterem tego miejsca.. granica pomiędzy Kujawami i Mazowszem, konkurowanie z pobliskim Brześciem Kujawskim o rolę w księstwie, później okres rozwoju związany z usytuowaniem na skrzyżowaniu dwóch szlaków handlowych, wreszcie zabory i przebiegająca kilka kilometrów od miasteczka granica między Prusami i Rosją.

Kowal „zabierany” był kilkakrotnie należąc początkowo do pruskiej jurysdykcji, a po 1815 roku do rosyjskiego caratu, w czasie pierwszej wojny przejęty przez Niemców, ostatecznie „wraca” do Polski w 1918. Szczególnie czas II wojny światowej zaznacza się w świadomości mieszkańców, kiedy wielonarodowy i wielokulturowy świat rozpada się i znika z rzeczywistości. Represje wobec Polaków i Żydów, dokonywanie przez Niemców wywózek i zaplanowanych eksterminacji ludzi żydowskiego i polskiego pochodzenia. Następnie brutalne rządy Armii Czerwonej, dosięgające mieszkańców bez względu na pochodzenie i czas odwetu na niemieckich mieszkańcach Kowala i okolic – są wydarzeniami, o których dopiero od niedawna zaczynają mówić pamiętający te czasy mieszkańcy. Świat przed wojną kształtowała specyficzna wielowyznaniowa i wielokulturowa społeczność – Niemcy, Polscy, Żydzi, Rosjanie, menonici. Świat po wojnie znaczyła niepamięć, zapomnienie, a nawet wymazywanie, jak zacieranie śladów po zbrodniach i nieprawości. Zepchnięcie pamięci o tamtym świecie wzmacniane było przez kilkadziesiąt lat ideologią PRL-owskiego państwa, którego mitem założycielskim było „zniesienie” ucisku i zmiana stosunków społecznych. Zbrodnie faszystowskie i sowieckie paradoksalnie były podwalinami powojennego systemu, który pielęgnował powszechną amnezję i niepamięć. Mieszkańcy współczesnego Kowala i Rakutowa jednak codziennie przechodzą obok pozostałości cmentarzy „niemieckich” ( ewangelicko-augsburskie), czy żydowskiego kirkutu. Raz po raz opowiadają o macewach, którymi wybrukowano „jakieś” drogi, utwardzono gdzieś plac... słyszeli o „nielegalnych” pochówkach na „niemieckich” cmentarzach, Niemców, którzy „nie wyjechali”... i może kilkoro spośród nich zna historię Niemca - Ottomara Pipera z Kowala... który pracując w niemieckiej administracji, więziony przez Gestapo, współpracował z Armią Krajową, wsławił się uratowaniem kilkuset żydowskich i polskich mieszkańców Kowala i okolic, zapobiegł zniszczeniu kościoła parafialnego i jego wyposażenia, ukrywał się przed komunistyczną „bezpieką” w Polsce. Projekt będzie próbą przypomnienia o świecie, który miał być wymazany. Kilkunastu wolontariuszy z Polski, Ukrainy, Niemiec i Litwy podejmie razem z mieszkańcami i okolic prace porządkujące i dokumentujące pozostałe jeszcze fragmenty trzech cmentarzy ewangelicko – augsburskich w Rakutowie, Dębniakach i Leonowie oraz zajmie się dokumentowaniem kirkutu w Kowalu. Jednocześnie cała grupa będzie prowadziła badania warstw pamięci o wielowyznaniowym i wielokulturowym świecie „kowalskiej” małej ojczyzny. Efektem ma być nadanie nowych znaczeń kulturowemu dziedzictwu gminy – zarówno tej materialnej, jaki tej „mówionej”, „wspominanej”, przyczyniając się do przypomnienia o ludziach, którzy tworzyli tamten świat. Będzie to spotkanie młodych ludzi i lokalnej społeczności, które ma łączyć idea współpracy, pomocy, przełamywanie stereotypów i szukania tego co wspólne. Organizatorzy chcą odkrywać Pamięć, bez rozgraniczeń na nieprzyjazne narody czy grupy. Chcą ratować istniejące jeszcze świadectwa historii i kultury wielu narodów zamieszkujących Kujawy, traktując to jako misję dla przyszłości i zobowiązanie wobec ludzi, którzy tamten świat tworzyli. Fundacja Ari Ari

Realizacja dzięki dotacji w ramach programu MEMORIA - Fundacji Batorego oraz Fundacji Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość