You are on page 1of 128

JERZY PILCH

BEZPOWROTNIE UTRACONA
LEWORCZNO

Z dusz na ramieniu
Z dusz na ramieniu przystpuj do bezceremonialnego opisywania moich blinich, z dusz na ramieniu i mzgiem w popochu, bo wiem mao. Szczerze powiedziawszy, jak na razie wiem jedno, wiem mianowicie, e zanim ja skocz t dzi zaczt skandalizujc narracj, nowy rzd, co osobliwym trafem rwnie dzi1 zosta powoany upadnie. Mam t pewno opart na wiekuistych wyszociach pisania nad politykowaniem, e ja bd duej pisa, ni rzd bdzie rzdzi. Ju raz mi si podobna przygoda zdarzya. Par lat temu pojechaem na dzie, dwa do teciw do apanowa. By upalny pocztek czerwca, moja dusza i ciao, jak zwykle w tamtych czasach, byy w poniewierce, aknem spokoju i regeneracji. Pojechaem jestem. Zaywam wieego powietrza, kryt abk pywam w jeziorze, dygot duszy ustaje, apetyt wraca. Wygodnie wycignity na leaku przygldam si z niesmakiem, jak teciowie w pocie czoa ha- ruj na grzdce, czytam literatur popularn, od czasu do czasu na jak przyjemn audycj telewizyjn popatrz. Harmonia. Spokj. Homeostaza. Ziemia z kojcym skrzypieniem obraca si wewntrz niebieskiej upiny powietrza, a ja na leaku razem z ni si obracam. Ktrego dnia wszake, gdy z rytualn beztrosk w telewizor patrz co widz? Widz, e znany mi osobicie poeta niepodlegociowy Ja Polkowski (dla przyjaci Polpot) rzecznikiem rzdu zostaje. Doznaem podniecenia (bo przecie czowiek doznaje podniecenia, jak kogo znanego mu osobicie w telewizorze widzi), doznaem zatem podniecenia i fala wspomnie mnie ogarna. Przypomnia mi si drugi obieg wydawniczy i przypomnia mi si Zapis, na amach ktrego Ja Polkowski (dla przyjaci Polpot) wietnie debiutowa, przypomniaa mi si czarna noc stanu wojennego, NaGos mwiony, zatoczona do granic sala krakowskiego KIK-u, w ktrej Polpot wibrujcym gosem i w ciszy wibrujcej czyta swoje gorzkie i przejmujce wiersze, i przypomnia mi si Jan Boski, ktry w rwnie przejmujcy sposb te wiersze omawia. Przypomniao mi si, jak wraz z innymi twrcami niepodlegociowymi gralimy w pik non w parku Jordana. (Spord wszystkich znanych mi poetw Polkowski gra w pik najlepiej, by niezy technicznie, mia jak powiadaj uderzenie i cig na bramk, nie stroni wszake od gry brutalnej, lubi te, niestety, niesportowo wyzywa przeciwnikw od komunistw, co robio specjalne wraenie i cakowicie paraliowao szeregi grajcych niekiedy z nami maolatw).
1

Zaczte w wito Reformacji ostatniego padziernika 1997.

Przypomniay mi si bankiety, imprezy i pijastwa niezmiennie antyreimowe w swej wymowie (Ja pija umiarkowanie, gow te mia umiarkowanie mocn, po wiartce z dosy powiedzmy topornym wdzikiem garn si do kobiet. Co to, aoba? zwyk na przykad w niekonwencjonalny sposb nawizywa dialog z dam, jeli bystro dostrzeg, i jest ona spowita w wieczorowe czernie. Po kolejnych dawkach, rwnie w odpowiedniej kolejnoci, albo piewa antybolszewickie pieni, albo bredzi niepoczytalnie, albo zasypia snem wojownika. Sowem, jako bankietowicz by, jak i my wszyscy, przyjemny, cho niekiedy uciliwy). Przypomniay mi si wreszcie i same wiersze Jasia, wiersze niezwykej piknoci, wiersze, ktre sprawiay na mnie wtedy i do dzi sprawiaj wielkie wraenie. Jak brzmia ten werset? / Spowiae konie wchodz w rda? / Czy inaczej, nie spowiae lecz wpaw / nie konie i nie rda lecz klczcy / i warkocz bruku? Nie widziaem wwczas i do dzi nie widz w tej poezji nadmiernoci politycznej, i jeli pisz o autorze jako o poecie niepodlegociowym, to czyni to z oglniejszych powodw. Bo by moe byo w Polpocie poecie nastawienie na jedn tonacj, by moe okoliczno, e przesta on pisa, to jest dobry dowd, e Polska odzyskaa niepodlego, by moe jarzmo moskiewskie byo dla niego podstawow inspiracj, ale efekty tej inspiracji byy o wiele od niej samej bogatsze i rozleglejsze. Patrzyem na Jasia Polkowskiego, wieo upieczonego rzecznika rzdu, i przypominay mi si jego wiersze. Biaa rybo listopada (ju zasypia to miasto), Obok gra szepce acisk modlitw, Byem pustko z tob w miosnym objciu pyn przez moj gow wers za wersem i przypominay mi si dawne doznania i dawne rozumowania, do jakich nas te wiersze skaniay. Tak jest, sycha w nich byo ton polityczny, ale by i ton metafizyczny, i ton miosny, i wizja, i tajemnica, i szyderstwo, i bl, sowem wszystko, co powinno by w wielkiej literaturze, w tych wierszach byo. Szkoda gada, fantastyczne to byy utwory, one byy tak fantastyczne, e nieraz nam si zdawao, i zgoa niemoliw jest rzecz, by Polpot sam takie wietne wiersze pisa, nieraz nam (przyjacioom Polpota) taka myl do gowy przychodzia, e chyba te najlepsze kawaki pisze Polpotowi jego ona Anka, bardzo inteligentna i przyjemna osoba. (Dla przyjaci Polpocina). Zaszczytny ten koncept, bo przecie jest honorem dla mczyzny domys posiadania przeze kobiety tak zakochanej, e gotowej czyni dla niego wszystko, gotowej nawet w jego imieniu wypisywa kompletnie niezrozumiae rymowane dyrdymay, ot zaszczytny ten koncept ma dug tradycj. Znana jest powszechnie hipoteza, i niektre wiersze T.S. Eliota wyszy spod pira jego ony, a prawd powiedziawszy i dzisiaj ilekro na przykad czytam specjalnie naznaczone metafizyczn gbi prozator2

skie epifanie Andrzeja Stasiuka, tylekro zawistne przypuszczenie, e by moe to Stasiukowa Stasiukowi tak zgrabnie napisaa, te przychodzi mi do gowy. Ale za daleko zapuciem si w ryzykowne dygresje, za daleko odszedem od podstawowej sytuacji fabularnej, a podstawowa sytuacja fabularna jest taka, e adnych par lat temu stoj w czerwcu w apanowie przed telewizorem i podniecony, i ogarnity fal wspomnie obserwuj, jak Ja Polkowski rzecznikiem rzdu zostaje. Ale, niestety, nieoczekiwanie dramatycznie i nadzwyczaj prdko wszystko poszo, bo zanim moje podniecenie opado, zanim fala wspomnie na dobre mnie ogarna, Ja Polkowski przesta by rzecznikiem rzdu, i byo po ptakach. Nie mam zamiaru wpada w mniej lub bardziej wystylizowane zasadnicze tonacje, ale bya to bardzo intensywna lekcja sceptycyzmu. Ambitnie przypuszczam, e chyba wtedy, par lat temu w apanowie przed telewizorem u teciw, nie byem cakowitym gupkiem i z grubsza ju wiedziaem, e rzdy i urzdnicy przemijaj, znaem banaln prawd o ulotnoci wadzy, ale jednak takie oto dowiadczenie, i ja pojechawszy na par dni do teciw do apanowa, byem w tym apanowie duej, ni Ja Polkowski by rzecznikiem rzdu, ot dowiadczenie to wywaro na mnie wraenie silne i sceptycyzm mj wzmogo. Std te, z pamici o tamtej przygodzie, zuchwae moje przypuszczenie, i to co obecnie pisz, duej bd pisa, ni potrwaj rzdy obecnego rzdu. Z grubsza obliczyem bowiem, e gruntowne opisanie wszystkich moich przyjaci, krewnych, znajomych, by ych i aktualnych narzeczonych, rzetelne i na wskro ekshibicjonistyczne przedstawienie wszystkich moich upadkw, wiaroomstw, skandali, w ktrych braem udzia i ktre widziaem, mrocznych i wstydliwych przygd, a take wydobycie na wierzch najtajniejszych myli i czytelne ich uwiecznienie roztrzsion rk na biaym papierze, ot wyliczyem z grubsza, e wszystkie te haniebne czynnoci zajm mi rok co najmniej. Samo opisanie, jak Marian Stala od z gr dwudziestu lat maltretuje mnie psychicznie, z trzy tygodnie mi zajmie. A reszta? Tu rok moe okaza si mao. A rok to jest dwanacie miesicy, to jest szmat czasu, przez rok upadaj imperia, przez rok mao ktra aktualna narzeczona si utrzyma, przez rok nowo powoany rzd nie przetrwa. Nie przetrwa, cho premier ewangelik i to spod Cieszyna. Ale nie przetrwa. Nie ma siy. Nie ma sposobu na Mariol. Nie przetrwa. A nawet jakby przetrwa, to i tak prdzej czy pniej skoczy mu si kadencja, jak nie skoczy si pierwsza, to skoczy si druga albo trzecia cakiem niemoliwa, ktra w kadym razie kadencja (ktrego rzdu) skoczy si na pewno, ktra zostanie przerwana i wyjdzie na moje, bo ja dalej bd pisa, a jakbym nawet ju nie pisa leworcznej spowiedzi, to bd pisa co innego, a jakbym i czego innego nie pisa, jakbym ju w ogle nie pisa, to bdzie pisa kto inny. Kto inny bdzie pisa, kto inny bdzie traci wadz, na tym polega odwieczna, cho widmowa walka karnawau z postem, 3

sztuki z polityk i chtnie bym t chimeryczn bitw dokadniej opisa, dalej pocign i gbiej pogbi, ale niestety, wanie teraz, kiedy zamaszysto i rozmach wstpuj w piro moje, drzwi do pokoju si otworzyy, straszny ryj si w nich pokaza i tak si jako dziwnie na mnie patrzy i patrzy...2 Powiem wic tylko tyle: gra pozorw polega tu na tym, i pozornie ten co pisze, jest w lepszej sytuacji od tego, co rzdzi, bo ten, co pisze, opisa moe wzlot i upadek rzdzcego, rzdzcy wzlotu i upadku pisarza w aden sposb nie odnotuje nawet, chyba eby przemwi nad grobem, ale mowy rzdzcych nad grobami piszcych przemijaj tak, jak i ich rzdy. Przewaga piszcego jest za pozorna z tego powodu, e wtedy wanie, gdy decyduje si on nazwa sw przewag, gdy prbuje opisa wzlot i upadek rzdzcego, ponosi klsk, bo w literaturze wszelki gest dorany przewanie klsk oznacza. A jeli nie klsk, to powany bd kompozycyjny, ktry bywa klsk. Trzeba pisa swoje, nie trzeba pisa o tych, co sprawuj wadz (chyba e komu si to pokrywa, osobista obsesja ma polityczn struktur poaowania godny przypadek nawet w epokach represji), nie trzeba ulega doranym pokusom, literatura to nie jest gra bdw. Na jak jasn choler na przykad odnotowaem powoanie nowego rzdu i teraz si zawile i mtnie z tego zapisu tumacz, po co mi zdanie o ewangelickim premierze, czemu mwi o rzeczywistoci, ktra nie jest moj rzeczywistoci? Ile razy w przyszoci taki nie polityczny a kompozycyjny lapsus popeni, ile razy w najbliszych miesicach wiedziony zwodnicz pokus wychyl si ku rzekomemu wiatu i pod pretekstem odnotowywania rzeczywistoci gazetow rzeczywisto zaczn zapisywa (e rzd, e premier, e olimpiada w Nagano, e Lech Wasa, e Wiaczesaw Tichonow, e Yoko Ono), tylekro pochopnoci wasnej poauj i korygowa, i przepisywa bd musia na nowo... Niestety, tu musz definitywnie wywd przerwa, poniewa drzwi si jeszcze bardziej otworzyy, caa kosmata posta dyrektora wydawnictwa Znak Jerzego Ulga si w nich pokazaa i dalej si patrzy, i bliej podchodzi, i zaraz zacznie mnie zasypywa gradem propozycji...

Parafraza literacka. W oryginale, w opowiadaniu Mroka Z ciemnoci, na piszcego patrzy ryj wiski.

Rkopis znaleziony na korytarzu szpitalnym


Mj zamiar opisania dyrektora wydawnictwa Znak Jerzego Illga skoczy si w ten sposb, e wyldowaem w szpitalu. Niczego nie chc przez to powiedzie, nie wycigam z tej okolicznoci adnych wnioskw, nie uoglniam i bynajmniej nie daj penej facecji puenty, i ten, kto pragnie opisa, przybliy i rozgry natur Jerzego Illga, musi prdzej czy pniej trafi na oddzia szpitalny. adnych tego rodzaju przezabawnych konstrukcji nie wnosz, niemniej prawda jest taka, e jeszcze par dni temu miaem zamiar, co mwi, miaem zamiar, wrcz ju nawet zaczem na temat Jerzego I. to i owo szkicowa i przemyliwa, dzi za, po kilku dniach tych zgubnych trudw, w szpitalnej piamie, w szpitalnym szlafroku wdruj przez szpitalny korytarz. Czarniawy kanalarz wyjtkowo nikczemnego wzrostu pi kamiennym snem na stojcym pod dyurk ku, lucyferycznie smolisty zarost, monarchicznie zmierzwiona czupryna i imperialne zaniedbanie cielesne pozwalaj na domys, i by moe nie jest to zwyky szeregowy kanalarz, moe to jest kto znaczny, kto wysoko w kanalarskiej hierarchii stojcy, moe nawet jest to kto wie sam krl kanalarzy. Dyszy ciko, rzzi w delirycznym nie niczym zarzynany baw i akurat w chwili, gdy mijam krlewskie oe, nad ktrym lni neonowy baldachim z krwawym napisem: Punkt pielgniarski, akurat w chwili, gdy staj na palcach, gdy stawiam jak najlejsze kroki, by nie zakci penego niepojtej grozy snu, on budzi si raptownie, siada na ku i krzyczy bolenie: Gdzie jest moja odzie? Gdzie jest moja odzie? A skde do k... ndzy ja mam wiedzie, gdzie jest twoja odzie odpowiada mu zaspanym gosem Jdru o nieposusznych rkach. Jdru ima si wszystkich zawodw ludzkoci, by gastarbeiterem we wszystkich krajach wiata, wszystko potrafi zrobi, wszystko zreperuje, wszystko skonstruuje, posuy si z wpraw kadym narzdziem, posuszny jest mu zarwno najdelikatniejszy rubokrcik, jak i najciszy topr, i teraz zreszt take nie sposb nie pomyle, i Jdru dalej dziery w swych masywnych apach jaki niewidzialny mot pneumatyczny albo fantom innego, dziaajcego w oparciu o zasady nieobliczalnych kinetyk, urzdzenia. Wszdobylskie rce Jdrusia poruszaj si nieustannie, uruchamiaj niedostrzegalne dla zwykych miertelnikw mechanizmy, przesuwaj powietrzne dwignie, daremnie prbuj udowodni tez nie do udowodnienia, i wiat jest stabilny. Mijam Jdrusia o nieposusznych rkach i zagldam do sal, w ktrych inni mczennicy strachu i rozpaczy posnli wreszcie w jakiej takiej uldze, id dalej, id 5

w kierunku znajdujcej si na kocu korytarza Sali Intensywnego Nadzoru Medycznego, z ktrej dochodzi przedmiertny skowyt kogo, kto moe jeszcze yje, id szpitalnym korytarzem i czyni to co i wy, moi bracia stracecy, czynilibycie na moim miejscu. Id i ulegam narkotycznemu urokowi redniego personelu medycznego. Umiecham si gupkowato i gapi bezwstydnie na siostr Regin, na siostr Anit, na siostr Kasi, na siostr Mariol i na siostr Viol zwaszcza. Jestem w rodku mitu, jestem w samym sednie archetypicznej emocji, od wiekw wszake wiadomo, i redni personel medyczny bywa rdem nie lada dozna. Mityczne sanitariuszki, siostry miosierdzia, pielgniarki, felczerki wszystkich epok, ile poruszajcych serce legend i pieni o nich uoono. Poniewa mam sporo czasu (na wdrwkach po szpitalnym korytarzu cae dnie mi przechodz), sprbuj to zjawisko (zjawisko specjalnego czaru, jakim promieniuje redni personel medyczny) uj od strony teoretycznej. Ot moim zdaniem niesychane emocje, jakie budz w mczyznach, czy jak kto woli pacjentach, siostry pielgniarki, nie bior si ani z ich czuoci, ani z opiekuczoci, ani z ich sterylnej czystoci, ani z innych cech anielskich. To znaczy, wszystkie wymienione atrybuty s obecne, maj znaczenie i dziaaj silnie, ale nie s one wycznie przywilejem redniego personelu medycznego. Czua, opiekucza i sterylnie czysta moe by wszake zarwno doktor praw, jak i konduktorka pocigu dalekobienego, maklerka giedowa i redaktorka Tygodnika Powszechnego, wyczynowa sportsmenka i ekspedientka sklepu nocnego. Czue, opiekucze i sterylnie czyste mog by, prawd rzekszy, przedstawicielki wszelakich profesji. Natomiast kobiety z ksiycowego wiata medycyny, siostry pielgniarki, sanitariuszki, lekarki, praktykantki, s take w niepokojcy sposb oswojone z ludzk cielesnoci, z fizjologi, z najciemniejsz stron tej fizjologii. Kiedy dochodz do progu Sali Intensywnego Nadzoru Medycznego i kiedy patrz, z jak swobod uwijaj si one wok lecych tam pzwok nieprzytomnego narkomana, kiedy widz, jak wprawnie smaruj jego ropiejce odleyny, uruchamiaj aparatur pozwalajc mu oddycha, oprzyrzdowuj to rolinne ciao przewodami uruchamiajcymi najwstydliwsze funkcje fizjologiczne, kiedy widz, w jak naturalny sposb oswojone s z najkopotliwszymi reakcjami, zakamarkami i substancjami ludzkiego jestestwa pojmuj, i to co jest w tym zawodzie i w tym powoaniu najbardziej czarujcego, to proste przyzwolenie na blisko cudzej fizjologii. One s opiekucze, czue i sterylnie czyste, ale jest te w nich niesychana swoboda dotyku. One bez oporw dotkn, przewrc z boku na bok i obmyj czyje upodlone, skadajce si wycznie z kruszejcych koci i parszywiejcej skry ciao. ywe szkielety, w ktrych na przykad najtsz czci nogi bya rzepka kolanowa, widywaem dotd na 6

filmach dokumentalnych. Ten, co ley na Sali Intensywnego Nadzoru Medycznego, wyglda tak samo. Siostry pielgniarki ratuj, czyni co mog, z caych si trzymaj go po stronie ycia, on wszake na razie nie wie, e one go dotykaj. On w ogle nie wie, e s przy nim Anita, Viola i Mariola, istoty nie z tej ziemi. Ale reszta, co jest przytomna, wie. My wszyscy, comy ledwo, ledwo z powrotem na wasnych apach zaczli azi, dobrze wiemy, e w kadej chwili moemy dozna aski dotyku, aski zmierzenia cinienia, aski zastrzyku albo nawet aski pobrania krwi. Tote wcigaj si opuchnite brzuchy, pr cherlawe piersi, kunsztownie drapuj szaty szpitalne. Ach, my dobrze wiemy, e nie jestemy dla nich mczyznami z krwi i koci, ale rodzajem przykrej substancji, uciliwym obiektem pracy. Ale przecie ci, co wanie krocz w kosztownych kapeluszach ulic Floriask, te przewanie bywaj ruchom materi, na ktr w dodatku adna pielgniarka nie spojrzy. A poza tym bez przesady z t msk skromnoci. Powiem brutalnie: kto umie gra w pik, ten strzela gola i w szpitalnej piamie. Krl kanalarzy ockn si na dobre i na rachitycznych, niepewnych, niemowlcych nkach kry po oddziale w poszukiwaniu lustra wiszcego na odpowiedniej niskoci. Krl kanalarzy pragnie bowiem rozjani swe mroczne oblicze, czyli mwic po ludzku pragnie si ogoli. Najstraszliwsze i na szczcie w poowie tylko czytelne przeklestwa sypi si z jego wci jeszcze na wp zesztywniaych ust wszystkie zwierciada s na wysokociach dla niedostpnych. Tote w kocu wznosi chybotliw piramid ze szpitalnych stokw i taboretw i wspina si, i staje na szczycie, i namydla twarz. Tylko ludzie prawdziwie upadli, tylko ci, co zaznali najgbszej rozpaczy, potrafi tak zapamitale dy do poprawy i doskonaoci. Wszake w kadej chwili ten wadca kloszardw moe run i roztrzaska sobie czaszk o beton, desperacko jednak pragnie w razie czego polec jako czowiek ogolony. Z dusz na ramieniu asekuruj to nadmierne w swej karkoomnoci higieniczne przedsiwzicie, on patrzy na mnie uwanie, widz w lustrze odbicie jego pzwierzcych rysw, niechybnie lada chwila runie kolejna sekwencja nieczytelnych przeklestw. I istotnie, krl kanalarzy na moment unosi bero pdzla i mwi: Czyta pan moe Tortilla Flat Steinbecka? Czyta pan? Ot moim zdaniem Steinbeck zna problem alkoholizmu z autopsji. Tak sdz, cho trudno mi definitywnie wyrokowa. Tam i z powrotem wdruj szpitalnym korytarzem, kr pomidzy Sal Intensywnego Nadzoru Medycznego, w ktrej wacy pitnacie kilo dwudziestolatek to traci, to odzyskuje przytomno, a kompleksem sanitarnym, w ktrym wolno pali. W kompleksie sanitarnym kbi si tumek roztrzsionych alkoholikw, pal desperacko papierosa za papierosem, przysigaj jeden przed drugim i na wszystkie witoci, i ju nigdy, przenigdy nie wezm do ust 7

kropli wdki i z wstydliw nostalgi spozieraj przez okno, za ktrym dobrze wida niedalekie sklepy, budk z piwem i kolegw radonie buszujcych na wolnoci. Id tu jedno za drugim przygodowe opowiadania, zapierajce dech historie o nocnych koszmarach, o straszliwych godach nie do zaspokojenia, wesoe przypowieci o przernych sposobach ukrywania flaszek przed udrczonymi onami, o stratach i zgubach nie do odzyskania. Rozpacze, pacze, miechy i wiwaty. Modziutkie punki piewaj pod prysznicem stracecze piosenki, dreszcze czowieka przechodz, jest piknie, ale znikd ocalenia. Wdruj szpitalnym korytarzem, ulegam magicznemu urokowi redniego personelu medycznego i po pewnym czasie, zorientowawszy si w tym i owym, liczy zaczynam na pomoc psychologa. Rozmowa z psychologiem myl powinna mi pomc, po rozmowie z psychologiem, kto wie, moe nawet dyrektora wydawnictwa Znak uda mi si opisa. Tak, niewtpliwie, psycholog, czowiek wyksztacony (zielone oczy, warkocz do pasa, rocznik na oko sdzc szedziesity smy) ukoi moj skoatan dusz, powie, co robi i od czego zacz. I zaraz po niadaniu ustawiam si w kolejce do psychologa z warkoczem. Ustawiam si w kolejce, ju jestem pod drzwiami gabinetu i, jak zwykle, ponosz klsk. Przede mn by tu, niestety, Jdru Parkieciarz i odby z psychologiem z warkoczem rozmow wprawdzie krtk, ale na tyle donios, i w jej wyniku psycholog z warkoczem przerwaa prac, kto wie na jak dugo. Jdru mianowicie odpowiedzia psycholog z warkoczem pytaniem na pytanie. Dlaczego pan pije? zapytaa ona. A dlaczego pani nie pije? odpar on, i tak to si skoczyo.

Kawaek o trzscych si rkach


Rce mi si trzs ze strachu przed pisaniem. Odkd nauczyem si pisa, zaczy trz mi si rce, rce mi si nie trzsy jedynie wtedy, kiedy byem analfabet, czyli przez pierwszych siedem lat ycia, cho kto wie, moe i wtedy mi si ju troch trzsy, nie pamitam; pamitam tysice szczegw z najgbszego dziecistwa, niekiedy wydaje mi si, e pamitam siwy kolor cian izby porodowej, stojce tam sprzty, martwy umiech akuszerki zmordowanej kilkunastogodzinnym przyjmowaniem dziecka, ale tego, czy tu po przyjciu na wiat ju jako oseskowi trzsy mi si rce, nie pamitam. W kadym razie rce zaczy mi dygota na bardzo dugo przedtem, zanim jakby to powiedzia Konwicki rozmaite okolicznoci yciowe skoniy mnie do wypicia kilku cystern napojw wyskokowych. Rce zaczy mi dygota na dugo przedtem, nim wychyliem pierwszy kielich w yciu, rce zacz y mi dygota, gdy usiowaem napisa pierwsz, cile mwic, gdy usiowaem napisa drug liter w swym yciu. Z pierwsz liter, liter a, nieudolnie bo nieudolnie, ale jako tako mi poszo, natomiast na drugiej literze s utknem na dobre. Pierwsz samogosk udao mi si pokona i na pimie uwieczni, pierwszej spgosce nie byem w stanie nijak sprosta. Zwaszcza wieczcy t liter zowrogi szpic dzibek by dla mnie absolutnie nie do przejcia. W zwizku z czym i pierwsze sowo pisane, jakim, jak wiadomo powszechnie, jest w polszczynie sowo As, byo dla mnie sowem nie do wykonania i nie do pokonania. By moe, dobrze by byo w tym miejscu da kilka efektownych zda o przykrym ciemnobrunatnym kundlu, co widnia na jednej z pierwszych ilustracji w elementarzu Falskiego i broni mi sw znakow zowieszczoci wstpu do czarodziejskiego ogrodu jzyka pisanego, o barykadzie gronych przedmiotw, ktre zagradzay drog wyjcia z mglistej krainy analfabetw. Byy to wyobraone u dou strony przedmioty zaczynajce si odpowiednio na liter A albo na liter S i osobliwym trafem kad z tych rzeczy do dzi mona w ze moce wyposay. Auto mogo czowieka na drodze przejecha, Sanki mogy czowieka ponie do partecznickiego potoku, Armata wiadomo co moga z czowiekiem zrobi, a ponad tym wszystkim w dodatku trzepotaa skrzydami i pohukiwaa zowrbnie bardzo za Sowa. Ale nie baem si ani psa, ani armaty, ani sowy, baem si demona nieporadnoci, ktry mieszka we mnie i ktry za nic, za nic nie pozwala mi tak jak Pan Bg przykaza napisa litery s praw rk. Bo w gruncie rzeczy to, e nie umiaem napisa litery s praw rk, nie byo najgorsze. 9

W kocu moga to by zwyczajna nieporadno albo lenistwo. O moim specjalnym zwyrodnieniu wiadczya okoliczno, i ja t przeklt liter s potrafiem swobodnie i wprawnie napisa lew rk. Mao e miaem zeza, mao e nosiem okulary, mao e byem w ogle chorowity, okazywaem si na dodatek kompletnie zdegenerowanym makutem. Zezowato w poczeniu z leworcznoci to byo spitrzenie uomnoci, ktre w tamtych czasach (schyek lat pidziesitych) i na tamtych ziemiach (zamieszkana wycznie przez pracowitych i zotorkich ewangelikw Wisa) skazyway mnie, jeli nie na natychmiastow eksterminacj fizyczn, to na ndzn wegetacj gdzie na marginesie sprawnej i zamonej spoecznoci. Gra nie sza o to, czy naucz si pisa, gra sza o to, czy i jak bd y. Tote ojciec z wciekoci fruwa pod sufitem. Wzbijanie si w powietrze przychodzio mu tym atwiej, e by drobnej postury i nikego wzrostu. I rozsadzajce jego lekkie ciao furie i energie z szalecz atwoci przeamyway prawa grawitacji. Kiedy mniej wicej dziesi lat pniej poznaem proz Schulza i trafiem tam na motyw ptasiej metamorfozy ojca, czytaem ten kawaek w poczuciu niesychanego braterstwa z autorem Sklepw cynamonowych, a take nie bez poczucia wyszoci. Rzecz jasna, nie pada mi na umys nawet cie myli, by w jakikolwiek sposb porwnywa si z tym geniuszem prozy, ale w porwnywaniu ojcw, i to w porwnywaniu ich pod jednym tylko wzgldem, kunsztw aeronautycznych, nie widz niczego niestosownego. Niestosownie tu co najwyej moe zabrzmie wyznanie, i mj Stary fruwa o wiele lepiej od Starego Schulza, ale na to nic nie poradz, taka bya prawda, nie bd jej przesania woalem faszywej skromnoci. W karakona Stary Schulz, owszem, przemienia si po mistrzowsku, ale w ptaka sabo i fruwanie mu nie szo. Nieznacznie jedynie fizycznie upodabnia si do kondora krlewskiego i niekiedy przez zapomnienie zrywa si z krzesa przy stole i trzepic rkoma jak skrzydami, wydawa pianie przecige, a oczy mu zachodziy mg bielma. Potem, zawstydzony, mia si razem z nami i stara si ten incydent obrci w art. Mj ojciec pospnie i bez artw eglowa w powietrzu, nie dokonyway si w nim adne fizyczno ptasie metamorfozy, by po prostu adiunktem Akademii Grniczo-Hutniczej, ktry umia fruwa. Oblatywa okrgy st, za ktrym siedziaem, przez chwil kry wok wiszcej nad tym stoem lampy, potem ponad maeskim oem lecia w kierunku drzwi, nie rusza nawet specjalnie rkami, nie musia imitowa ruchu skrzyde, po prostu bya w nim odrzutowa i pierwotna sia lotu, przelatywa przez ma izb, w ktrej mieszkali Dziadkowie, przez lodowaty przedpokj, dolatywa do kuchni, skd po chwili wraca, przynoszc turkoczce w powietrzu coraz wiksze arkusze papieru pakowego. Wychodzi z typowego dla zaoenia, i im wiksz, im masywniejsz i na im pokaniejszym papierze liter s przyj10

dzie mi postawi, tym bdzie to edukacyjnie skuteczniejsze i trwalsze. W ogle bya w nim skonno do rzeczy wielkich, masywnych i trwaych, co maj suy lata, do butw o dwa numery za duych, do gigantycznych zimowych palt, do kouchw, w ktrych czuem si jak w namiocie; nawet zabawki, ktre mi kupowa, byy ogromne i niezniszczalne. Miaem zreszt wszystko, czego dusza zapragnie, cilej mwic, miaem wszystko, czego dusza zapragnie, prcz broni. Ojciec by histerycznym i ekspansywnym pacyfist i nigdy nie zezwala na posiadanie nawet pistoletu na wod, o czym tak gronym jak korkowiec nie wspominajc. By to ewidentny uraz z czasw wojny, nigdy zreszt ani o swojej subie w Wehrmachcie, ani o ruskiej niewoli nie opowiada. Jakie epizody, jaki upadek z przejedajcego przez most transportu do rzeki ( Gdybym wtedy nie umia pywa, nie ybym mawia do mnie znaczco, gdy trenowalimy abk na sucho), jaki wojskowy marsz zagrany na organkach, i tyle. Nic wicej. Wojna jest najstraszniejsz rzecz na wiecie tym niechybnie susznym aforyzmem ucina wszelkie moje proby i marzenia o posiadaniu jakiejkolwiek imitacji broni palnej. Wszelako dla formy pierwotnej, dla archaicznej broni miotajcej, takiej jak na przykad proca, uk czy kusza mia wyrozumienie, i to wyrozumienie zdumiewajco daleko idce. Kiedy w abonowanym dla mnie pimie Horyzonty Techniki dla Dzieci trafi na histori Wilhelma Tella i towarzyszc tej historii instrukcj zmajstrowania dziecinnej kuszy zabawki, zapali si do tego pomysu z charakterystyczn dla nadmiernoci. Zwielokrotni wszystkie parametry i w warsztatach Akademii Grniczo-Hutniczej poleci wykona kusz o par numerw za wielk i za masywn, tak, ktra suyaby mi lata. I ja, co nie mogem mie nawet blaszanego pistoletu na kapiszony, chodziem po Wile i uginaem si pod ciarem broni, z ktrej w kadej chwili mogem kogo zabi. Kusza miaa dbowe oe, bukowe czysko i mosiny spust, wystrzelona z niej strzaa niosa na prawie sto metrw, wystrzelona w powietrze na chwil znikaa z oczu. Nikt nie zosta zabity ani ciko ranny, poniewa jak w kogo celowaem, chybiaem celu miaem zeza i trzsy mi si rce. Przypadkiem te nic zego si nie stao, poniewa miejscowi protestanci widzc zezowatego niedojd dziercego w roztrzsionych apach miercionon bro, pierzchali na mj widok, kryli si po domach, uciekali na odlege drzewa. Trzsy mi si rce, gdy strzelaem z kuszy, i trzsy mi si rce, gdy na najwikszym nawet arkuszu papieru prbowaem postawi nienawistne s. Do dzi zreszt wszystko piszc rcznie nie umiem z naleyt kaligraficzn pieczoowitoci nie tylko litery s, adnej w ogle litery nie umiem porzdnie postawi. Ach, oczywicie, moim trzscym si rkom daleko do rozlatanych jak stado gobi rk Jdrusia Parkieciarza, rzecz wszake w tym, i Jdrusiowi teraz, kiedy si poprawi, wydobrza, kiedy wyleczony wyszed ze szpitala, adna klepka nawet na milimetr nie drgnie w 11

doni. A mnie, niestety, nawet jak ustpi drenie okolicznociowe, pozostaje prawie taki sam dygot immanentny. Tote, bolejc nieustannie nad moj bezpowrotnie utracon leworcznoci i zazdroszczc (tym co go maj) piknego charakteru pisma, nie przestaj si zastanawia zarazem, o czym ja bym mianowicie moj lew rk i cudnym charakterem pisma pisa? Przecie nawet ten zrczny tytu: Bezpowrotnie utracona leworczno, musiaby by inny.

12

Szabla porucznika Czya


Oficerskiej szabli dziadka szukalimy z ojcem w latach pidziesitych, szukalimy jej za Gomuki, za Gierka, szukalimy jej w stanie wojennym i z coraz mniejsz wprawdzie wiar i nadziej szukalimy jej po odzyskaniu niepodlegoci. Niczym para wytrawnych rewidentw albo przeczesywaczy szlimy od pomieszczenia do pomieszczenia i przetrzsalimy wszystko. Istnienie szabli wydawao si prawdopodobne, a nawet niechybne, w domu i tak byy egzemplarze wszystkich przedmiotw wymylonych i stworzonych przez ludzko moga zatem by i szabla. W domu, ktry by zarazem przedwojenn masarni, gospodarstwem, domem naczelnika poczty, wytrawnego myliwego, filatelisty, zapalonego hodowcy norek, pensjonatem, biurem pisania poda, przechowalni bagau, noclegowni, ani, szwalni, magazynem przemytnikw, gorzelni, punktem usug telekomunikacyjnych, gastronomicznych i oglnoludzkich, domem, w ktrym mieszkali pospou: pastor, farmaceutka, inynier grnik, weterynarz oraz monter trakcji wysokiego napicia ot w tym domu byo wszystko. Zapragne dajmy na to bibularza miae bibularz. Zapragne miniaturowej wagi aptekarskiej miae miniaturow wag aptekarsk. Zachciao ci si topora rzenickiego miae topr rzenicki. Zapragne traktatu teologicznego w okamgnieniu obracay si przed tob kruszejce karty z cile zapisanym wywodem o predestynacji. A pianino? A arna? A bursztynowe pudeka po lekach? Akordeon? Maszyna do szycia? Pieczcie kowe? Oseki do kos? A dziurkacze, zszywacze, zakraplacze, przyciski i koloratki? Stare aparaty telefoniczne, skrzypce i sieczkarnia. Finezyjne patyczki suce do wieczenia kocwek w produkcji kiebasy, zapasowe czci wirwki do mleka, jelenie poroa, okazy wszystkich mineraw wiata i prawdziwie marquezowski magnes z potworn si wyrywajcy elazo zakopane nawet metr pod ziemi. Poniemiecka lornetka i krasnoarmiejski kilim. Komplety cyrkli, krzywek i ekierek, suwak logarytmiczny, prbki kabli o wszelakim przekroju i specjalna, podrczna klatka suca do subtelnej kani norek (tak aby, bro nas Panie Boe, nie naruszy futra). Mae lampki grnicze, klasery, znaczki, kopiowe owki, zapomniane przez letnikw setki okularw sonecznych, krowie dzwonki, koowrotek, barometr, klucze do wszystkich zegarw, wszystko, cznie z elementariami, takimi jak rzadkie kamienie rzeczne, muszle morskie, gwodzie, mutry i metalowe kulki, wszystko, z wyjtkiem szabli. Widzialna historia szabli koczya si w roku 1939. Po powrocie z Rumunii daem j matce i ona schowaa dziadek tak zawsze mwi o babci: matka. Matka schowaa szabl 13

i jej trzeba pyta. Ale babcia wzruszaa ramionami, krcia przeczco gow, machaa rk i nawet si nie wysilaa na jakie proste kamstwa o niepamici. Wiadomo byo, e wie, ale nie powie. Cho z biegiem czasu w jej przeczcych gestach j si pojawia cie niepewnoci, a moe obawy, myl, i istotnie zapomniaa, nawet nie przychodzia mi do gowy, co najwyej szabla sama z siebie, wiedziona kinetyk latami pozornie nieruchomych przedmiotw, schowaa si przed ni jeszcze lepiej. Dziadek wyjmowa z pki drugi tom przedwojennego wydania Sownika Ilustrowanego Jzyka Polskiego Arcta, otwiera na stosownej stronie i wskazujcym palcem dotyka miniaturowej ryciny. Tak samo wygldaa. Identycznie jak moja. Identycznie. Matka schowaa i wiedziaa, co robi. Najpierw Germania, potem Bolszewia... Wpatrywalimy si z ojcem w ascetyczny biao-czarny rysunek, wpatrywalimy si we intensywnie, tak jakbymy chcieli obraz szabli niezawodnie sobie utrwali, by gdy wreszcie si na ni natkniemy nie mie najmniejszych kopotw z jej rozpoznaniem. Szukalimy szabli cae moje dziecistwo i ca moj modo; zaczem pisa, w jednym z pierwszych opowiada daem nawet zdanie o szabli dryfujcej przez labirynt cian. Nie byo jej nigdzie, szlimy z ojcem od pokoju do pokoju, od komrki do komrki, a kiedy zrewidowalimy cay dom, szukalimy w pralni, potem w wdzarni, w szlachtowni, w drewutni, w oborze, w spiarni, w lodowni, pod szop, na szopie, w magazynie, na strychu kawaleryjskiej broni siecznej z wygit kling nie byo nigdzie. Przestaa istnie, zapewne strawiona rdz posza w rozsypk. Skoczya si udrka mojej modoci i rozpoczy mczarnie wieku redniego, ojciec zachorowa na serce i umar, trzy lata wczeniej umara babcia, dwanacie lat wczeniej umar dziadek, opustoszay dom kona w caym majestacie wiotczejcej architektury. Wilgotniay ciany, sypay si tynki, przedmioty pozostawione w pokojach traciy ksztaty, jakby rozpuszczay si w pustce, na pitrze zagniedziy si asice, pozornie nieruchome meble i sprzty same z siebie zmieniay pozycje na bardziej chaotyczne. Przyjedaem z Krakowa do matki, miaem klucz, ale rzadko zachodziem do tego miejsca, w ktrym kiedy byo wszystko, teraz nawet jamin kwitncy przed frontow cian mia trupi zapach. Tego lata zaczy si wielkie prace rozbirkowe i remontowe, sycha byo gwar motw pneumatycznych, brama wjazdowa bya cay czas szeroko otwarta, ktrego upalnego dnia wstpiem tam na chwil, wszdzie krcili si robotnicy, na podwrzu pitrzyy si sterty absolutnie niedorzecznych i nierozpoznawalnych przedmiotw, moty pracoway nieustannie, runa ciana, podnis si obok ceglanego pyu, po chwili jeden z robotnikw wrczy mi owinit w juchtowy worek oficersk szabl dziadka. Wydobyem j na wiato dzienne. Nietknita rdz, wygldaa istotnie identycznie jak tamta na rycinie w sowniku Arcta. 14

Potem szedem z t szabl przez Wis, przez most, w gr, w kierunku Partecznika, letnicy ogldali si za mn, pokazywali palcami i w ogle zachowywali si tak sensacyjnie, jakby czowieka z szabl w garci widzieli ostatnio nie wiadomo kiedy.

15

Kot, ktry trzyma mnie przy yciu


Budz si o czarnej godzinie i czarne myli id mi przez gow. Sysz dzwony dzwonice na kocielnej wiey, sysz dochodzcy z gry entuzjazm matki witajcej si z psami potem przychodzi gucha stepowa cisza i daleki stukot pocigu jadcego z Gbiec. Najpierw jest pita, potem szsta, potem sidma rano. Z rzedncego pmroku wyania si moja na wskro przypadkowa biblioteka, ktrej widok mnie przygnbia. Od czasu do czasu przywo z Krakowa do Wisy jakie quasi-zbyteczne ksiki, ktrych w najbliszym czasie na pewno nie bd czyta, ale, by moe, kiedy je przeczytam, cho raczej nie. Powstaje w ten sposb ksigozbir absolutnie niepoczytalny, chorobliwy, kryminogenny. Jurgen Thorwald Godzina detektyww, Tilman Spengler Mzg Lenina, Immanuel Kant Religia w obrbie samego rozumu, Siergiej Dowatow Jak pragn wolnoci, ks. Tomasz Wcawski Gdzie jest Bg?, Josef Skvorecky Lwitko, Max Heindel wiatopogld rokrzyowcw, Heimito von Doderer Kady moe by morderc (oczywicie pierwsze wydanie z 1963), Susan Forward Toksyczni rodzice, Wolfram Eberhardt Symbole chiskie, Ernest Gellner Postmodernizm, rozum i religia (a to skd si tu wzio?), Rene Reouven Sownik zabjcw, Andriej Tarkowski Czas utrwalony... Starczy, cho to zaledwie pocztek pierwszej pki. Dalej jest jeszcze gorzej. Dalej idzie poktna literatura erotyczna pomieszana ze starymi kalendarzami ewangelickimi. Jest lodowato, jest potwornie zimno, jest tak zimno, e grzbiety ksiek wydaj mi si powleczone szronem. Akcydentalny ksigozbir ma t dobr stron, e mona, a nawet trzeba go unika. Jak czowiek jest skazany na ksiki, z ktrych kada wietnie nadaje si w zasadzie do czytania i zarazem adna si w zasadzie nie da czyta siga po klasyk. W ten sposb przeczytaem po mniej wicej trzydziestu latach, a wic pierwszy raz z jakim takim zrozumieniem, Martwe dusze Gogola. Obecnie czytam rwnie, jak mi si zdaje, z wikszym ni dawniej zrozumieniem Pana Tadeusza. Szron pokrywa te stert zeszytw w lini w wykwintnych okadkach. Nic na to nie poradz mam wielk sabo do zeszytw w lini w wykwintnych okadkach. W ogle mam sabo do galanterii papierniczej, do sklepw papierniczych, do hurtowni papieru. Zeszyty w lini (bez marginesu), w wykwintnych okadkach kupuj w zudnej nadziei ich zapisania. Nigdy wprawdzie, nigdy nie udao mi si zapisa zeszytu tak jak Pan Bg przykaza, od deski do deski, ale niektre z tych zamarznitych na ko kajetw s jednak czciowo zaczernione. Kilka albo kilkanacie stron bezadnych notatek i furkot liniowanych stronic daremnie czekajcych na cigi dalsze. Kiedy czarne myli zaczynaj i przez gow, kiedy bezbarwne szpo16

ny nicoci bior mnie w swoje posiadanie, sigam po nowy zeszyt i zaczynam pisa cokolwiek, daj terapeutyczn folg psychofizycznemu nawykowi pisania. Jak powiedzia Grochowiak, od ktrego wierszy wszystko si zaczo: Godziny przy pirze one lecz rany. / I mier jest daleka jak bya w dziecistwie. Id na gr po drewnianych schodach (z trudem podnosz przymarzajce stopy), id na gr na niadanie, sysz rzenie i charkot psich garde, siadam za stoem i sigam po chleb, ser i mid. Psy, dwie yjce w wiecznej nienawici suki, uspokajaj si i godnie zasiadaj: jedna suka po lewicy matki, druga po prawicy. Patrz na nie cikim wzrokiem, w ktrym matka mylnie dopatruje si fascynacji. Tak mwi bierz przykad z psw. Z psa bierz przykad gos matki podnosi si nieznacznie z psa bierz przykad. Pies nie pije. Kul si w sobie, czuj al wzbierajcy w sercu, w kocu rodzona matka powinna wiedzie, i ywi gbokie przekonanie o wyszoci kotw. Jedynym zwierzciem, z ktrym byem blisko, by kot o imieniu Gupielok. Byo to w czasach, kiedy wszyscy jeszcze yli, mier bya daleko, kot Gupielok jedzi pod sufitem w skonstruowanej przeze mnie kolejce linowej i pawi si w swym rozwizym lenistwie. Kot Gupielok by tak leniwy, e jemu si nie chciao nawet na cztery apy spada. Kiedy raz po raz konstrukcja sza w rozsypk i sporzdzony z pudeka po butach wagonik kolejki linowej spada w przepa, kot Gupielok, zamiast jak przystao ldowa z koci zrcznoci, z caych si wali bebechami o wybit pap podog naszej ogromnej niczym hala fabryczna kuchni. Potem lea pprzytomny i czeka na udzielenie pierwszej pomocy. Ten kot w ogle przewanie lea, by moe mia jaki koci kompleks chodzenia, poniewa jak chodzi, to potwornie, jak na kota, tupa. Od czasu do czasu bardzo sporadycznie budziy si w nim jakie szcztki ambicji i rusza na strych rzekomo na polowanie. Tak w kadym razie dawa do zrozumienia. Niestety harmider, jaki tam wszczyna, jego haniebne potknicia, le obliczone skoki, daremne warowanie nie tam gdzie trzeba, skazyway go na wiekuist klsk i upokorzenie. Wraca zawstydzony i z wyran ulg kad si na piecu. Dawno to wszystko byo, by moe byo to wtedy, kiedy po raz pierwszy czytaem Martwe dusze, to samo zreszt wydanie co teraz (Ksika i Wiedza 1949, przekad Wadysaw Broniewski, projekt okadki Leopold Buczkowski). Najwyraniej jakby to powiedzia jaki klasyczny narrator czas zakreli koo. I nie tylko o to idzie, e kruchy szkielet kota Gupieloka dawno spoczywa gboko zakopany pod jaminem (gdzie jest jego dusza nie wiem i nie spekuluj, Eklezjasta nie wyklucza wprawdzie posiadania duszy przez bydlta, ale nie wchodz w tego rodzaju rozwaania, bo chc uszanowa pami Gupieloka, on i intelektualnie by leniwy, i za bardzo nie lubi metafizycznych 17

docieka), i nie tylko o to idzie, e znowu po latach czytam Przygody Czyczykowa albo Martwe dusze, idzie przede wszystkim o to, e jak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazuj znw po latach bd mia kota. Hanula ma w czerwcu przywie kota z Francji. Kiedy Janek Nowicki sprowadza sobie psa z Rzymu (a do Rzymu pies Nowickiego zosta sprowadzony z Londynu, bo to jest bardzo rzadki pies), to ja si z niego podmiewaem w duchu, e niby fanaberie, e kto to widzia pies z wasnym biletem samolotem lata, e niby mao to naszych psw u nas... Podmiewaem si w duchu z Janka Nowickiego, e psa sobie z Woch sprowadza, a tu masz, niemale wychodzi na to, e sam sobie kota sprowadzam z Francji. Wyjaniam zatem rnic. (Dalej siedz z matk i jej dwiema yjcymi w wiecznej nienawici sukami przy niadaniu i wyjaniam rnic). Ot ja sobie adnego kota z Francji nie sprowadzam, to Hanula dostanie, tak jest postanowione, kota w prezencie od swej przyjaciki Magosi. Prezent wiadomo rzecz wita. aden ekscentryczny kaprys, aden wybryk, adna fanaberia, a jedynie konieczno wysza. A bardzo rzadki sprowadzony z Rzymu pies Nowickiego to jednak bya fanaberia, tyle e przynajmniej dla mnie zrozumiaa. W kocu co ma robi aktor, ktry ju wszystko zagra i ktry wie w dodatku, e jeszcze wszystko moe zagra? Bo moe. Zechcecie, eby Janek zagra wam zbrodniarza wojennego zagra zbrodniarza wojennego, zechcecie, eby zagra japosk ksiniczk zagra japosk ksiniczk, zechcecie, eby zagra pytk PCV zagra pytk PCV (cho pytk PCV zagra raczej niechtnie, bo to troch za mao demoniczna jak na niego rola). Co ma taki gboko nieszczliwy czowiek robi? Nic. Tote nic nie robi. Chodzi po Rynku i daje folg szalestwu. A to psa z Rzymu sprowadzi, a to sobie jaki rzadki rower sprawi, a to raz na rok stroniczk enigmatycznej prozy machnie. Albo co ju zupenie nie daj Bg jaki monolog peen doniosych mdroci yciowych wygosi. I tyle. Ach, oczywicie, pracuje, gra, gra bardzo duo w filmie, w teatrze, w telewizji. Wiele ma zaj. Tyle e przez wasn omnipotencj zepsuty, zbrzydzony jest do aktorstwa. Zapau aktorskiego nie ma w nim ju praktycznie adnego. Jeszcze jaki taki zapa si w nim pojawia, jak ma odegra (najlepiej na Rynku Gwnym) scen powitania. Jeli zdarzy si wam go spotka, niechybnie da wam gratis mistrzowsk etiud powitaln. Unosi si kurtyna. Na Rynku Gwnym zapalaj si wiata. Nadchodzi Jan Nowicki. Jerzy!!?? (umiech peen radosnego zaskoczenia, ciao zesztywniae i nieruchome, Janek gra czowieka, co stan jak wryty). Jerzy!!! (intonacja radosnego zdziwienia mistrzowsko przeistacza si w intonacj penego triumfu, ciao rozlunione, powolny pkrok wykonany do przodu, Nowicki jest teraz gotw rzuci si do powitania jak bokser do walki). Jerzy, to 18

naprawd ty!!! (nieoczekiwany zwd: dwa pene, nader taneczne kroki do tyu musz ci si lepiej przyjrze, powiadaj te kroki). Nooo!!! (serdeczne rozchylenie ramion) Nooo!!! Jerzy!!! (jeszcze serdeczniejsze i szersze rozchylenie ramion, radosny marsz sprystym krokiem do przodu). Jerzy!!! wietnie wygldasz (pierwsze uciski, pierwsze pocaunki). Jerzy!!! Jak ja Ci strasznie dugo nie widziaem!!! (Janek teraz maksymalnie rozjania spojrzenie i dyskretnie wygasza umiech). Mylaem o tobie, Jerzy. Co si z tob dziao? Jak zdrowie? Powiedz (rysy Janka nabieraj powagi, zdawa by si mogo, i prawdziwa ciemna chmura troski przechodzi przez jego oblicze) no przecie widz, e lepiej! (powrt tonacji triumfalnej). Chod, Jerzy, przysidmy gdzie na sekund (tonacja rzeczowa, Nowicki rozglda si, imituje namys nad wyborem miejsca, ktry to wybr dawno jest rozstrzygnity). Jestem w popiechu, bo wreszcie zabraem si do pisania, ale na chwil usidmy... Moe w Zwisie? (Janek z wirtuozeri gra czowieka nagle olnionego cakowicie nieoczekiwan myl). Chod, sidmy na sekund, jest tyle spraw do obgadania. (Dalej tonacja rzeczowa, scena powitania jest w zasadzie zakoczona. wiata gasn. Kurtyna). Po niadaniu trzeba zej na d po gazety, zajrze na poczt i zajrze do ksigarni. Jest minus dziesi stopni. Peen najczarniejszych myli wychodz z lodowatego domu na wiat jeszcze bardziej lodowaty. Ze przeczucia mnie nie zawodz: wszdzie jest peno narciarzy w barwnych kombinezonach. Widok narciarzy w barwnych kombinezonach niezwykle mnie przygnbia. Widok narciarzy w barwnych kombinezonach przygnbia mnie jeszcze bardziej ni widok mojej przypadkowej biblioteki. Tote szybciej ni nakazuje zdrowy rozsdek schodz do centrum Wisy, bior z teczki gazety, zagldam do ksigarni (kupuj Most San Luis Rey Thorntona Wildera), zagldam na poczt (nie ma adnej poczty) i popiesznie, drog przez park, nad rzek koo basenu (spotyka si tam stosunkowo niewielu narciarzy w barwnych kombinezonach) wracam na gr, do domu. Matka siedzi za stoem i rozwizuje krzywk w pimie Gospodyni, dwie yjce w wiecznej nienawici suki gryz si ospale. I co tam nowego na dole? pyta matka. Nic nowego odpowiadam. Ludzi duo? Duo. Spotkae kogo? Nikogo nie spotkaem mwi z rosnc przykroci, bo czuj, e znw sprawiam jej zawd. A na farze? resztki nadziei wzbieraj w gosie matki. A moe na farze jest jaka klep19

sydra? Nie, nie ma adnej klepsydry na farze. Nikt nie umar mwi z rosncym poczuciem winy i schodz do siebie. Omijam wzrokiem ksiki, ale sterty zeszytw omin si nie da, ze stert zeszytw w lini w wykwintnych okadkach musz si wreszcie zmierzy duchowo. One, prawd powiedziawszy, wygldaj prowokujco, one wygldaj tak, jakby czekay na godzin wielkiego natchnienia, kiedy to ogarnity niepoczytalnym szaem twrczym zapisz je wszystkie na raz od deski do deski. Rzecz wszake w tym, i ja w ogle niczego rzeczywistego nie pisz w zeszytach (normalnie wszystko pisz na normalnym papierze biurowym A4). W zeszytach jedynie najczarniejsze godziny zapisuj, przypadkowe notatki, daj intymne spowiedzi, zaczynam i nie kocz. W nieskoczono zatem kupuj kolejne zeszyty w linie w wykwintnych okadkach, bo wiem, e w nieskoczono trwa bdzie czas czarnych godzin, przypadkowych notatek i do poowy doprowadzonej szczeroci. Odrywam wzrok od fatalnych zeszytw i patrz przez okno. Nad mglistym zarysem Kozicw przebija si blask, robi si cieplej. W czerwcu nadejdzie kot z Francji przypominam sobie. Kot w czerwcu myl i szepc. Kot nadejdzie w czerwcu to zawsze w kocu jest jakie rozwizanie.

20

Romans i koniec romansu


Kiedy autobus z Mogilan zjeda na d, Krakw si pojawia w mglistej perspektywie, z prawej strony wida Hut, a z lewej Mydlniki, w rodku pod baldachimem pyu rdmiecie ciemne i zawie niczym ogromny rozupany orzech. Sentymentalny dreszcz mnie przechodzi. Sentymentalny dreszcz mnie przechodzi z tysica powodw, choby i z tego powodu, i zaznaj emocji, jakich teraz, pod koniec stulecia i pod koniec tysiclecia, nikt ju nie zaznaje. Dawno yjcy i dawno pomarli albo dawno opisani ludzie takie miewali przeycia po dugiej wdrwce wstpowali znueni na kolejne wzgrze i wreszcie, wreszcie obejmowali wzrokiem cae lece u ich stp miasto, ktre byo celem ich podry. Spogldali na mury, na dachy, na dym idcy z kominw, na wiata i ogniska, syszeli skowyt syren, oskot fabryk i turkot powozw, nagy lk ich ogarnia nie wiadomo przed czym, za ich plecami biega biaa wapienna droga, rozcigay si pola. Tak byo, zanim zgstniaa architektura, zanim przestano na noc zamyka warowne bramy, zanim betonowe forpoczty przedmie zajy wszystkie miejsca, bo przecie w trakcie jakiejkolwiek wdrwki nie sposb nie zauway, i teraz kade miejsce stao si przedmieciem. Takie byway dawniejsze podre, przyjazdy, tak do dzi wyglda wjazd do Krakowa, w kadym razie tak on wyglda dla kogo, kto od strony gr pekaesem jedzie Zakopiank. Jak mwi poeta: Przede mn Krakw w szarej kotlinie (...) / Przede mn lnica trawa, otwarte / scyzoryki, szpaki jak skauci, horyzont / inne miasta, granice, balkony / myli / podwjne znaczenia. Mgy si podnosz / mgy opadaj. Wielkie ciaa kociow / jak balony na uwizi i koysz si / powoli. Siedz w pekaesie, ale przecie jakbym mia skrzyda lec przez Mateczny, przez most Dbnicki, lec Alejami i ponad Kleparzem, powrt do Krakowa uskrzydla mnie sam w sobie, ale tym razem (poowa lutego, deszcze i upay), tym razem take uskrzydlony jestem myl o nie dokoczonej opowieci, co czeka na dokoczenie w mojej dziesiciopitrowej wiey z betonu na Francesco Nullo. (Z balkonu widz ciemne wiee kociow). Jest to opowie o Stali i Fiakowskim i ich zgubnej mioci do jednej kobiety. Pamitam pewien skandal, tak apostroficzn fraz par tygodni temu zapisaem w jednym z moich wykwintnych zeszytw w lini i nie by to trafny pocztek, bo cho w tej z ycia wzitej historii skandali byo co niemiara, ona sama skandalem nie bya, ona bya romansem, fantasmagorycznym i upajajcym romansem. Pamitam pewien romans, tak powinienem by zacz i tak te zaczynam. Kochali si w niej obaj: Fiakowski i Stala, ona za, poniewa ich obu bardzo, ale to bardzo lubia, nie moga si zdecydowa, by moe zreszt nigdy adnej decyzji ostatecznej nie 21

braa pod uwag. Studiowaa teatrologi, potem filmoznawstwo, czytaa mnstwo ksiek i, oczywicie, chciaa napisa prac magistersk, jakiej nikt przedtem nigdy nie napisa, ani nikt potem nigdy nie napisze. Magistra Stal mijaa na pogronych w pmroku schodach i korytarzach Gobnika (wieczny listopad panuje w Instytucie Filologii Polskiej) i niezawodnie, grubo ponadintuicyjnie czua, i pierwszym elementem i pierwsz emocj, ktra ich czy, jest strach nie wiadomo przed czym. Przed czym? Mwi wyranie i dobitnie: strach nie wiadomo przed czym i tak to trzeba zostawi, i nie naley szlachetnej kategorii strachu nie wiadomo przed czym rozmienia na drobne, nie trzeba czarnej nici rozdziela na czworo. W kocu postanowia pisa o motywie wody w twrczoci Bergmana, cho oczywicie braa te pod uwag motyw ognia, motyw powietrza albo motyw diaba, albo w ogle temat demonizmu w twrczoci Bergmana. Woya sw jedyn czarn spdnic do poowy ydki i czenka na paskim obcasie i drczona strachem nie wiadomo przed czym udaa si na dyur do magistra Stali. (roda, pomidzy jedenast a dwunast trzydzieci w pokojach asystenckich). Ale ja si na tym kompletnie nie znam, nie mam zielonego pojcia, nie chodz do kina powiedzia amicym si gosem magister Stala, gdy ona gosem z kolei cakowicie opanowanym, a nawet z lekka lodowatym zadaa pytanie, w ktrym. szo o wszystko, z wyjtkiem odpowiedzi: Wiem, e pan si na tym nie zna, ale pan budzi zaufanie odpara Magorzata (takie dla niepoznaki przypisuj jej imi). I potem w pokojach asystenckich zapada niesychana cisza, zrobio si tam tak cicho jak na stepie akermaskim, byo cakiem cicho, poniewa magister Stala nie wiedzia, co ma odpowiedzie. Jego milczenie z dzisiejszej perspektywy cakowicie niezrozumiae, wtedy, w tamtych czasach, w tamtej epoce byo jednak troch, czciowo zrozumiae. Marian Stala ju wtedy wiedzia mianowicie, e bdzie si zajmowa literatur modernistyczn, ale drczyy go wyrzuty sumienia, e nie zna caej literatury modernistycznej. On jeszcze wtedy wszystkich ksiek wydanych na kuli ziemskiej pomidzy rokiem 1891 (ukazuje si I seria Poezyj Kazimierza Przerwy Tetmajera i nastpuje pocztek Modej Polski) a rokiem 1918 (rozpoczyna si midzywojnie i nastpuje koniec Modej Polski), ot on jeszcze wtedy wszystkich ksiek napisanych i wydanych przez ludzko pomidzy tymi datami nie mia przeczytanych i to go niepokoio. Niepokj jego, ktry gos mu odebra, nie przesoni wszake widoku wowego ruchu, jakim ona (w spdnicy do poowy ydki) podniosa si z krzesa i z lekka chybotliwym krokiem opucia pokoje asystenckie. Widok wychodzcej Magorzaty, pomimo i by pozornie kojcym widokiem (oto znika kolejna przeszkoda, co mogaby przeszkadza w czytaniu), niestety 22

nie przynis ukojenia, wicej nawet, by to widok osobliwie bolesny. Ich pierwsza rozmowa bya zarazem ich przedostatni rozmow. Gdy po kilku miesicach Magorzata (tym razem w dinsach i butach na wysokim obcasie) zasza na dyur do magistra Stali, on w cakowicie dla siebie niepojtym porywie desperacji zgodzi si pj z ni na kaw. Umwili si w kadym razie. Umawiali si w rod i w rod umwili si na pitek, co jemu byo nawet na rk, bo mia wyliczone, e do czwartku powinien skoczy czyta Kasprowicza, wic po skoczeniu Kasprowicza, a przed przystpieniem do czytania Tetmajera, mg si ewentualnie spotka z t gidi, nie stronic od wysokich obcasw w dodatku. Magorzata, co moe nie ma, a moe ma znaczenie, mierzya rwno sto osiemdziesit pi centymetrw wzrostu i istotnie nie stronia od wysokich obcasw, co wzmagao przyrodzon chybotliwo jej wiotkiej sylwetki. Ale desperacja desperacj, trema trem, nerwy nerwami. Umawiali si i nie mogli si umwi, czy umawiaj si w Mozaice, czy te w Kolorowej, i tak si to skoczyo, e w pitek o siedemnastej jedno siedziao w Mozaice (Marian S.), a drugie (Magorzata metr osiemdziesit pi wzrostu) w Kolorowej. I tak siedzieli bardzo blisko siebie, dzielia ich zaledwie wska jak zamarznity potok ulica Gobia, siedzieli nieruchomo i cho kade z nich wiedziao, e tu wystarczy wsta i przej na drug stron, ani ona, ani on nie ruszyli si z miejsca. A potem strach nie wiadomo przed czym nie pozwoli im wyjani tego tragicznego nieporozumienia. Bez sowa mijali si na pogronych w mroku i tchncych dostojewszczyzn korytarzach i schodach Gobnika, a w ich ukonach nie byo czuoci. On bez reszty pogry si w naogu lektury, ona zacza spotyka si z Fiakowskim. Bo Fiakowski zdecydowanie by bardziej zdecydowany. Spotyka si z ni czsto, czsto rozmawiali, chodzili do kina, na przykad na filmie Kabaret widziano ich wrcz kilka, jeli nie kilkanacie razy. Tak jest Fiakowski spotyka si z Magorzat niezbicie i nic w tym dziwnego, bo w kocu w tej parze mam na myli par Fiakowski i Stala ot w tej parze Fiakowski zawsze by troch ostrzejszy i gra pierwsze skrzypce. Wemy na przykad tak wiele mwic scen, jak rytualne wejcie profesora Stali i lektora Fiakowskiego do ksigarni. Przecie ich wejcie do ksigarni (albo do antykwariatu) jest jak wejcie pary krwawych rewolwerowcw do saloonu. Gwar rozmw cichnie, pianista przestaje gra, barman nieruchomieje za kontuarem, karty wypadaj z rk szulerw, w oczach ladacznic zapalaj si aroczne pomienie podziwu oraz podania. Kiedy Stala i Fiakowski wchodz do ksigarni, cichnie nawet szelest obracanych stronic, przypadkowe tomy wypadaj z rk przypadkowych czytelnikw, ksigarki poprawiaj fryzury i mobilizuj wadze poznawcze, w oczach studentek polonistyki zapalaj si czarne znicze mierci. W absolutnej cmentarnej ciszy Fiakowski zawsze idzie przodem i niczym wytrawny snajper pojedynczymi i nieomylnymi strzaami 23

kadzie na stoach i regaach co ciekawsze albo co bardziej kuriozalne egzemplarze. A Stala idzie z tyu niczym upady pod wzgldem moralnym szeryf, co utraci wiar w blinich i istnienie dobra, z dugiej broni prowadzi ogie cigy, dugimi penymi ironii spojrzeniami omiata stoy i regay, na wszystkim kadzie lag, wszystko ma w pogardzie. Tomek Fiakowski pozna Magosi metr osiemdziesit pi wzrostu w ten sposb, e przyniosa ona do redakcji Znaku (on by tam wanym redaktorem) recenzj z wanie wwczas wydanej Gry na zwok Janusza Andermana. Recenzja zostaa przyjta do druku, ale tak si zoyo, e zaraz potem Polak zosta papieem, wybucha Solidarno; ogoszono stan wojenny, zaczy si strajki i obrady okrgego stou, Polska odzyskaa niepodlego i w natoku tych dziejowych wydarze nikt nie mia gowy do Magosinej recenzji. W zakamarkach redakcji na ulicy Siennej, a by moe zwaszcza w czasie przeprowadzki do Dworku owczego, gdzie przepada ona. Magosia zreszt rwnie gdzie przepada. Obronia prac magistersk (Motyw domu w twrczoci Bergmana) i bezpowrotnie wyjechaa z miasta. Jej romans z Fiakowskim, cho intensywny, krtki by w sumie i skoczy si w gruncie rzeczy nie wiadomo czemu. Rni zoliwi rnie powiadaj. Jedni zoliwi powiadaj, e on jej jak to ma w zwyczaju literalnie opowiedzia o jedn ksik albo o jeden film za duo. Inni zoliwi za mwi, e ona do ryu dodawaa za duo szafranu indyjskiego i wciekle ty ry, ktry mu podawaa, przyprawia Fiakowskiego o gbokie depresje. Niektrzy, co teraz widuj Stal i Fiakowskiego idcych razem na obiad albo do ksigarni, powiadaj te, e tamten romans skoczy si tak, jak kocz si wszystkie romanse, a wszystkie romanse, jak wiadomo, kocz si w ten sposb, e ich bohaterka w pewnym momencie ucieka z rosyjskim oficerem. Podobno (s wiadkowie) bohaterka i tego romansu ucieka z rosyjskim oficerem. Wyjechaa z nim tam, gdzie w tamtych czasach bohaterki tamtych romansw wyjeday z rosyjskimi oficerami. Do Legnicy mianowicie. Id pomidzy toncymi w olepiajcym blasku albo w nieprzejrzanych ciemnociach, albo w zimowym deszczu zaukami Starego Miasta i ilekro w mglistej perspektywie widz wysok, szczup i dugowos kobiec sylwetk, serce mi skacze, bo myl, e ona wrcia. Ale serce, cho niezwykle czsto, zawsze mylnie mi skacze. Czsto bo teraz jest na wiecie niesychanie duo niesychanie wysokich, niesychanie modych i w dodatku cakiem mao chybotliwych kobiet. Jest zupenie tak, jakby ostatnie damskie pokolenie, co si pod koniec ostatniego zaboru urodzio, obdarzone zostao za spraw jakiego Boego kaprysu imponujc dorodnoci i pewnoci ruchw. W tamtych czasach wysokie, mierzce ponad metr osiemdziesit dziewczyny zdarzay si rzadko i nawet w czenkach na paskim obcasie czuy si niepewnie. 24

Turowicz nie z tej ziemi


Gdybym powiedzia: najbardziej w Szefie ekscytuje mnie to, i przez ponad p wieku pali on w znacznych ilociach papierosy extra mocne, byaby to przesada, ale niewielka. Jest w kocu co gboko pocieszajcego w fakcie, i w makabrycznych czasach zdrowej ywnoci i wszechogarniajcego faszyzmu sanitarnego zewszd nkani palacze znale mog oparcie w autorytecie Jerzego Turowicza. Tote na zebraniach redakcyjnych mam ten zwyczaj, e siadam cile naprzeciw Niego i przysuchujc si kolegom rytualnie wychwalajcym kolejne numery Tygodnika Powszechnego, czekam, a On pogrony w porzdkowaniu swych notatek zapali. Kiedy Szef zapala, zapalam i ja (niekiedy nawet przypalamy sobie nawzajem) i w cieniu wydychanych przez niego kbw inspirujcego dymu pal sobie bezpiecznie, bo wiem, e nikt mi nie podskoczy. Nawet Ziuta Hennelowa. Niestety, z czasem Szef wiedziony osobliwymi dziwactwami, ktrych mu przecie jak kademu wielkiemu czowiekowi nie brakuje, j ogranicza, a nawet konspirowa palenie. Przeprowadzaem z nim swego czasu wywiad dla telewizji i kiedy powstaa kwestia, czy w czasie rozmowy palimy, czy te nie palimy, Szef stanowczo odmwi, argumentujc, i ona, pani Anna, mogaby jego palenie na ekranie zobaczy i w domu znowu dziayby si dantejskie sceny. Przykro mi to mwi, ale ostatnio Szef, ogarnity cakowicie ju niepojtymi fanaberiami, przesta uczszcza na zebrania redakcyjne, w zwizku z czym i ja przestaem na nich bywa. Udzia w najbardziej nawet budujcym kolegium bez moliwoci zapalenia papierosa z Jerzym Turowiczem jest, niestety, dla mnie przykroci nie do przezwycienia, wicej nawet powiem, zebrania redakcyjne bez siedzcego z boku za swoim biurkiem Jerzego Turowicza, bez jego dawanych zawsze na kocu opinii, bez jego starannie w punktach spisanych redakcyjnych brakw, zalegoci i przypomnie, bez jego definitywnych i nie podlegajcych dyskusji rozstrzygni oraz bez jego rzadkich, ale malowniczych atakw furii, kiedy to doprowadzony do stanu bezbronnoci jaow gadanin reaguje gwatownie, ot zebrania takie wydaj mi si (moi przyjaciele z redakcji pojmuj to dobrze) zbyteczne i absurdalne. Tote niedawno skierowaem do Jerzego Turowicza nie bd ukrywa niezwykle surowy w tonacji monit z prob o natychmiastowy powrt do pracy, w kocu nie do e sam nie przychodzi, to i mnie skazuje na outsiderstwo, i to outsiderstwo podwjne, poniewa nie do e ja na tych zebraniach z racji wrodzonej niemiaoci w ogle si nie odzywam, to jeszcze jak nie ma Turowicza, zakurzy nie mog. Jak na razie Szef najwyraniej gra na zwok, zwleka z odpowiedzi, czemu si zreszt absolutnie nie dziwi, poniewa rozmwc byt on zawsze niesychanie niespiesznym i trudnym. 25

Rozmowa przed kamer, o ktrej wspomniaem (w istocie mielimy dwie takie sposobnoci), oraz zaszczyt przeprowadzenia z Szefem wywiadu do jubileuszowego numeru Tygodnika to byy sytuacje naznaczone mk i gehenn. Ot Jerzy Turowicz jest czowiekiem, ktry z natury swojej nie podejmuje adnych gier konwersacyjnych, zwaszcza za nie podejmuje powiedzmy beztroskich gier konwersacyjnych. Ten wielbiciel i wielki znawca poezji cechuje si zarazem absolutn niechci do wypowiedzi metaforycznych, On mwi tak, tak, nie, nie, pilnie przestrzega zasady wypowiedzi powcigliwej, by nie powiedzie ascetycznej, w absolutnie kopotliwy, by nie rzec paraliujcy, sposb trzyma si sedna rzeczy, nie podejmuje adnych konwencji naznaczonych wieloznacznoci, nie wsppracuje z adnymi niejasnociami, nie zajmuje go rozwizywanie dialogowych rebusw czy zagadek. Jerzy Turowicz nie traktuje zadawanych mu pyta jako pretekstu do oratorskich wywodw (czyni to, jak wiadomo, wszyscy). Jerzy Turowicz na zadawane mu pytania odpowiada. Pamitam, e do tego jubileuszowego wywiadu przygotowaem sobie cay zestaw, jak mi si zdawao, niesychanie przebiegych, metaforycznych, niezwykle wyrafinowanych i wrcz prowokacyjnych pyta. I rzecz jasna Turowicz bez mrugnicia okiem nie podj zabawy, bo zwyczajnie pewien typ zabawy nie jest w jego stylu. Zadaem mu na przykad niesychanie daleko, gboko drce rzecz pytanie: Jakie mianowicie refleksje towarzysz Panu Redaktorowi, gdy spoglda przez okno swego gabinetu? ( Z okna gabinetu Turowicza wida kuri). I On mi odpowiedzia, e jak patrzy przez okno, to widzi kuri. Poniewa ojciec nalea do tych mitycznych czytelnikw, co czytali Tygodnik Powszechny od pierwszego numeru, od zawsze, wiedziaem, kto to jest Jerzy Turowicz. Pierwszy raz wszake zobaczyem Redaktora z bliska (powiedzmy, miaem sposobno dobrze si mu przyjrze) na pocztku lat osiemdziesitych w ekspresie Warszawa Krakw, kiedy to przypadkiem zdarzyo mi si podrowa w tym samym co i On przedziale. Byem ju wtedy na tyle duym chopcem, koo trzydziestki, e mniej wicej wiedziaem, co chciabym robi, kiedy dorosn. Marzyo mi si mianowicie, e kiedy dorosn, to chciabym pisa proz oraz felietony w jakim dobrym pimie, najlepiej w Tygodniku Powszechnym. Co tam ju nawet prbowaem robi, pisywaem tu i wdzie, drukowaem, niestety, wszystko to podszyte byo jednym, ale za to dosy kopotliwym defektem, ja wtedy mianowicie praktycznie na aden temat nic nie miaem do powiedzenia. Obecno Jerzego Turowicza w tym samym przedziale, rzecz jasna, podniecia mnie wciekle, by bardzo blisko i niesychanie zarazem daleko, chciaem co zrobi, ale nie wiedziaem co, usiowaem rysami twarzy da do zrozumienia, e wiem, z kim mam do czynienia, e znam histori tego pisma i czytuj Tygodnik, e chciabym tam pisa, e tatu te czyta, i to od pierwszego numeru, e Kisiel, e Stalin, e 26

jedyna gazeta, ktra mwi prawd... sowem, siedziaem jak na przysowiowych szpilkach i byem o krok od infantylnie niepoczytalnej, penej enady reakcji. By moe przed jakim wstydliwym wybrykiem powstrzyma mnie fakt, i Jerzy Turowicz zachowywa si tak, jak zwykle w takich sytuacjach zachowuj si ludzie, ktrym przypisuje si z lekka ponadludzkie i nieziemskie cechy: Jerzy Turowicz zdj mianowicie z gowy beret i pooy go na pce. Nastpnie Jerzy Turowicz zdj z ramion paszcz i powiesi go na wieszaku. Nastpnie Jerzy Turowicz z wyjtkowo wywiechtanej, ohydnej plastykowej aktwki wyj powie Raymonda Chandlera pt. egnaj laleczko i zajwszy miejsce, j z niezwyk uwag czyta t ksik. Czas mija, wsppasaerowie drzemali, Turowicz czyta, w mojej gowie kbiy si myli godne nastolatka, pocig jecha z Warszawy do Krakowa, upadek komunizmu zblia si wielkimi krokami. Tak si historycznie zoyo, e w tym wanie roku, w roku Upadku i Przemiany, w Roku Paskim 1989 zaczem pracowa i regularnie pisywa w Tygodniku Powszechnym. Z powszechnie znanych i wielokrotnie opisywanych powodw by to dla pisma, paradoksalnie, trudny czas, wszake mao kto zwrci uwag, i, by moe, dla Szefa rwnie trudny psychologicznie jak na przykad utrata przez gazet monopolu na niezaleno by fakt, e sama redakcja ulega zmianie, mam tu na myli nie tylko grone zmiany personalne (nadejcie tzw. modych i dzikich), ale i zmiany cile przestrzenne. Do dzi mi si serce kraje, gdy widz, jak Szef bezradnie kroczy przez now cz redakcji, przez labirynt naszych kuriozalnych boksw i usiuje kogo znale. Ach, oczywicie nie idzie o to, e On si w tym, mao zreszt wyszukanym, labiryncie gubi czy nie orientuje, idzie o to, i On tam przewanie nikogo nie moe znale, poniewa tam przewanie nikogo nie ma. Ot ten nowoczesny obyczaj permanentnej nieobecnoci redaktorw gazety w pracy (nie bd ukrywa: jestem tego obyczaju absolutnym i niekwestionowanym liderem) zdaje si niekiedy budzi niejakie zdumienie Szefa. Czowiek ten, ktry widzia zapewne w yciu wszystko, ktry nie zwyk dziwi si niczemu, a ju z ca pewnoci nie zwyk zdziwienia okazywa, bywa, zdaje si, niekiedy tym nowoczesnym stylem dziaania z lekka zaskoczony. Jedn z najwaniejszych, jeli po prostu nie najwaniejsz przygod mojego ycia, przygod grania w druynie Jerzego Turowicza przeywam ju od dobrych paru lat i musz powiedzie, e na pewien sposb Szef jest dalej i przez cay czas taki sam, jak wtedy w ekspresie Warszawa Krakw. Jest niezmiernie bliski i zarazem daleki. By moe jest to jeden z sekretw jego niesychanej charyzmy. Bo my w Tygodniku doskonale wiemy, e do Szefa mona pj zawsze w kadej, najbardziej nawet osobistej i zarazem duperelnej sprawie, i wiemy zarazem, e chodzi si do Niego tylko w sprawach najwaniejszych. To swoiste po27

czenie intymnoci z pewnego rodzaju posgowoci jest, moim zdaniem, jedn z tajemnic Naczelnego. Dociskam peda patosu do dechy i wzruszony wyznaj, i ja, Pilch, w kierowanym przez Jerzego Turowicza pimie dowiadczyem samych dobrych rzeczy, niekiedy mam poczucie, e dopiero tu si w sensie intelektualnym narodziem, e tu speniy si niektre do podstawowe moje zamiary, niemae, jeli nie najwiksze, znaczenie ma fakt, e ze strony Szefa i kolegw doznaem nieraz wyrozumienia i to wrcz w sensie mannowskim: prawdziwie ludzkiego wyrozumienia. Nie bd te grzeszy uskaraniem si na mj ciki los felietonisty. Pisanie felietonw bywa oczywicie zajciem nikczemnym, ale w kocu z wasnego wyboru czowiek skazuje si niekiedy na obcowanie z nikczemnymi podami myli ludzkiej, nie mam zatem co narzeka, e finay bywaj przykre. Satysfakcji zreszt doznaem niechybnie wicej ni przykroci, bo w kocu, jak bolao tych, ktrych miao bole tak, e dziecinnieli z blu, to te bya satysfakcja. Ale najwiksz, wyznam z ca pych, z moich satysfakcji bya ta, e gdy pewnego razu zdarzyo mi si napisa stosunkowo jadowity tekst, Jerzy Turowicz przeczytawszy maszynopis i znalazszy w nim jakie nie zauwaone przez korekt literwki (nie tylko w tej dziedzinie bywa on sprawniejszy od ludzi, co mogliby by jego prawnukami), ot Turowicz przynis mi ten felieton, pooy na biurku, pokaza poprawione przez siebie bdy, w oczach pojawiy mu si osobliwe byski, spojrza jeszcze na pierwsz stron i powiedzia radonie: Bdzie samobjstwo, zachichota z lekka diabolicznie i obrci si, i poszed sobie korytarzem pomidzy naszymi boksami.

28

Cud czasu ujemnego


Niedziela, a zwaszcza niedzielne przedpoudnie to by czas cudw, w niedzielne przedpoudnie Morze Czerwone rozstpowao si przed ludem Izraela, Krlewna nieka budzia si ze miertelnego snu, z grobu podnosi si azarz, rozstpowao si zbocze gry i wida byo zot un sezamu. Cuda nastpoway z zawrotn prdkoci, jeden po drugim. Szkka niedzielna koczya si o p do jedenastej i o tej samej godzinie zaczyna si poranek filmowy. Gnalimy na zamanie karku, rozwijalimy kosmiczne prdkoci niczym dziesitki lat pniej Jerzy Jarzbski w swoim sawnym trabancie. Dom Zborowy od kina Marzenie dzielio moe dwiecie, moe trzysta krokw i z Jerzykiem Cielarem osigalimy na tej trasie czasy ujemne, cakiem jak Jarzbski na trasie Gobnik Jagiellonka. Wiem, co mwi, jechaem raz z tym znawc prozy wspczesnej z Gobnika do Jagiellonki. Marian Stala moe potwierdzi, bo on te jecha. On te na pocztku lat osiemdziesitych nierozwanie wsiad do zowieszczego trabanta. Nie powinnimy byli tego czyni, nie powinnimy wsiada do auta Pogromcy Przestrzeni. Space-Killer taki wanie angielski, czerwonymi literami uczyniony napis widnia na czarnej masce samochodu modego uczonego i choby to powinno by dla nas ostrzeeniem. Twarz Jarzbskiego, zwykle niezwykle nieruchoma, bya wtedy, kiedy proponowa nam przejadk, jeszcze bardziej ni zwykle nieruchoma, i to te powinno nam byo da do mylenia, ale nie dao. Dzi ju zreszt wszystko jedno, wsiedlimy i rykny motory, i architektura Krakowa eksplodowaa za nieludzko brudnymi szybami. Wsiedlimy i przeylimy, wsiedlimy pod Gobnikiem za pi pita i ju za siedem pita bylimy pod Jagiellonk. Mymy ledwo yli, a Jarzbski, jak to Jarzbski, mia cay czas twarz niezwykle nieruchom i sprawia wraenie, ktre zawsze i ktre do dzi sprawia, sprawia mianowicie wraenie odklejonego wynalazcy, co nie zauway, e wanie udao mu si przeama prawa fizyki. Cud ponadwietlnej prdkoci, cud czasu ujemnego, to by zaledwie wstp do cudw, powietrzna bienia, nadprzyrodzone przso czce Bibli z kinem. Nieraz zreszt obywao si bez panicznego lotu na zamanie karku. Zaleao, ktry ksidz mia kazanie. Zasady bowiem byy takie, e szkka niedzielna powinna bya si koczy rwno z naboestwem rannym. Jeli Sowo Boe gosi ksidz pastor Fiszkal, to si sprawdzao co do minuty, jeli na ambon wstpowa ksidz pastor Frank bywao trudniej, poniewa by to duszpasterz o wysoce niespiesznej artykulacji i z siln skonnoci do wieckich dygresji. Stalimy wtedy za zamknitymi od rodka przez Katechetk Marteczk drzwiami Domu Zborowego, przez grube, te i 29

nieczytelne szko spogldalimy w kierunku ciemnej bryy kocioa i z wolna tracilimy wiar. Na og jednak, nim resztki chrzecijaskiego wyrozumienia i nauk naszego reformatora Doktora Marcina Lutra zdoay nienawistnie wyparowa z naszych duszyczek, w kociele rozlegaa si triumfalna i finalna pie, w Kancjonale Heczki numer 8l6: Pobogosaw Panie, Oka zmiowanie, Ku nam zwr oblicze swe, Niech nam wieci wiato Twe. Zborownicy zawsze z osobliwym entuzjazmem piewali kocowy psalm, do dzi sam ywi do tej starej pieni wielki sentyment, ze stanem wielkiej ulgi kojarzy mi si jej prawie skoczna melodia. Wiem, co mwi, nie tylko na szkce niedzielnej bywaem w gbokim dziecistwie, bywaem i na naboestwach w ich penym by tak rzec wymiarze. wiat ych ewangelikw, co miewali jasno, e zmuszanie dziecka do udziau w naboestwie protestanckim to jest zbrodnia przeciwko ludzkoci, zawsze byo mao, a pord moich czcigodnych krewnych i przodkw nie byo ich w ogle. Dzi ju zreszt wszystko jedno, rozlegaa si kocowa pie, Marteczka Katechetka, co jak nikt umiaa opowiada o stworzeniu wiata, otwieraa drzwi Domu Zborowego i gnalimy z Jerzykiem na zamanie karku do kina. Udziel nam pokoju / W te dni pene znoju darlimy si jak optani Duchu wity owie nas, / Drog do Jezusa wska! piewalimy na cae garda i biegnc jak szybkobiegacze, ostronie nielimy zarazem w sercach kruch jak pomie nadziej, i stary Pilch, bileter i operator w jednej osobie, znw bdzie w sztok pijany i zamiast bajek puci co dla dorosych. Bajki, owszem, byy w porzdku, ale w porwnaniu z cudami biblijnymi opowiadanymi przez Marteczk wypaday blado. Z jednej strony pomidzy powiedzmy wskrzeszeniem crki Jaira albo wskrzeszeniem azarza a zmartwychwstaniem Krlewny nieki zachodzia prosta korespondencja fabularna. Z drugiej wszak obraz wychodzcego po czterech dniach z grobu, cuchncego i spowitego w chusty brata Marii i Marty z Betanii, zmarego w dodatku jakby na paradoksalne yczenie Pana Jezusa, ktry zwleka z uzdrowieniem chorego (ta choroba nie jest na mier powiada do ponaglajcych go uczniw i dopiero po dwu dniach spieszy, by da peen splendor swych boskich umiejtnoci, by ju nie chorego do zdrowia, lecz zmarego do ycia przywrci), ot taki obraz, taka sekwencja obrazw, cho niewidoczna na ekranie a moe przez to bya nieskoczenie bardziej dramatyczna. Co innego wiadomy swej wszechmocy i grajcy na tworzc niebywae napicie zwok Pan Jezus, co innego rozkadajce si, z pozoru nie do ocalenia zwoki w grobowej pieczarze, co innego animowana pica pikno w przypominajcej krysztaow wann hollywoodzkiej trumnie. Bylimy z Jerzykiem pomimo szczenicego wieku dni prawdziwie mskich przey, cudw z krwi i koci. Gdy pijany w trupa operator Pilch (do samobjstwa pozostaj mu trzy lata) puszcza w alkoholowym widzie penometraowe fabuy, gdy na ekranie pojawiali si z 30

krwi i koci ludzie biblijne opowieci ze szkki niedzielnej nabieray ycia. Ach, nie o to idzie, e wyobraalimy sobie na przykad Adama i Ew w nccych cielesnociach Burta Lancastera i Giny Lollobrigidy. To znaczy, rzecz jasna, e tak wanie wyobraalimy ich sobie, osobicie zreszt miaem rozmaite etapy tych wyobrae, zwaszcza pramatka Ewa mi si zmieniaa, wpierw bya istotnie podobna do Giny Lollobrigidy (Fanfan Tulipan), potem do Claudii Cardinale (Cartouche zbjca), a w kocu stano na Evie Bartok (Karmazynowy pirat zapewne nie bez znaczenia bya zgodno imion). Nie o obraz wszake szo, lecz o dusz. Nie tylko biegli w pimie ewangelicy wiedz, e w Ksidze Rodzaju (przy tym przykadzie zostaj, bo, jak mwi, Katechetka Marteczka bya szczeglnie mocna w opowieciach o stworzeniu wiata i w ogle w Starym Testamencie, sceny z Ewangelii, owszem, te szy niele, ale jak si zdaje wielka arliwo wiary paraliowaa wwczas jej umiejtnoci narracyjne. Prawdziwie epicki dystans osigaa w opowiadaniu o Ksigach Mojeszowych). Ot nie tylko biegli w Pimie ewangelicy wiedz, e w Ksidze Rodzaju o mioci pomidzy Adamem i Ew nie ma ani sowa. Oni oczywicie nie mieli specjalnego wyboru, a mio, co nie ma wyboru, przewanie jest trudna, ale nawet o tej ewentualnie trudnej mioci nie ma w Biblii mowy. Najpierw by On, Adam, potem bya Ona (w raju bezimienna), potem byli razem w niewinnoci, potem skosztowali zakazanego owocu, stracili niewinno, ale utrata niewinnoci nie oznaczaa zdobycia wiedzy miosnej (przeciwnie, zaczli si wstydzi, kochankowie si nie wstydz), potem zostali wygnani z raju, potem, jak jest powiedziane w rozdziale IV Ksigi Rodzaju, Adam pozna Ew, i tyle. Zero uczu w sumie. Uczucia wzajemnej skonnoci spyway na karty Biblii z ekranu kina Marzenie, omykowo owietlonego przez starego Pilcha jak zakazan histori. Bo skoro Adam i Ewa stawali si w naszych gowach podobni na przykad do Burta Lancastera i Giny Lollobrigidy, musieli si te oni, podobnie jak ich na wskro przypadkowe i by moe nawet karygodne aktorskie wcielenia, tak samo mie ku sobie. Nawet jeli stary Pilch puszcza jak rusk ramot wojenn albo powojenn (np. Odzyskane szczcie Pudowkina), to i tam przewanie byway jakie wtki romansowe, i chocia Wasyl i Masza to nie byo to, co Burt i Gin, jednak i ta socrealistyczna para te miaa w sobie co z Adama i Ewy, te co od prarodzicw braa i te im co dawaa. Co? Mymy z Jerzykiem Cielarem tego nie wiedzieli, mymy nie wiedzieli nawet, e nasz szaleczy bieg z Domu Zborowego do kina Marzenie by te w pewnym sensie biegiem od miosnego abstraktu do miosnego konkretu, od biblijnej Agape do kinematograficznego Erosa. Niby skd mielimy o tym wiedzie? W ksigach biblijnych, comy je wtedy w niedzielne przedpoudnia przerabiali, nie byo o tym mowy i Katechetka Marteczka tym bardziej na ten temat nie 31

puszczaa pary. Listy apostoa Pawa mielimy dopiero za adnych par lat, na nauce konfirmacyjnej studiowa.

32

Drugie, wiecznie zamknite drzwi


Ojciec zawsze twierdzi, e wszystko, co Biskup Wantua mwi przy stole, naleaoby in extenso spisywa i potem ogasza na podobiestwo Luthers Tischreden Mw Stoowych Marcina Lutra. Braem wic owek i zeszyt i w sieni, pod drugimi wiecznie zamknitymi drzwiami wiodcymi do wielkiej izby, czyhaem na kade sowo. I nieraz tak ukazywa si na ambonie mwi Biskup, ja za bestialsko zmuszan do pisania praw rk notowaem w popiechu: i nieraz tak ukazywa si, i rzecz jasna, niczego wicej niezdarnymi, ale za to chwalebnie praworcznymi kulfonami nie byem w stanie zaprotokoowa. Jake dalekosina bya toksyczno mojej babki. Gdyby nie unicestwiaa mojej leworcznoci, gdyby pozwalaa mi pisa tak, jak chciaem, kto wie, moe nie tylko moje ycie nie byoby wypenione udrk, moe istniaby te cho jeden, cho szesnastokartkowy zeszyt Mw stoowych Andrzeja Wantuy. A jest tylko ledwo czytelny na drzewnym papierze kolawy cieg kopiowego owka marki Victoria Cop. Fragment dziecicego manuskryptu. Zgaszony wers pomiennej opowieci. O kim on wtedy opowiada? O kim on wtedy, kiedy siedzia na tym co zawsze fotelu i pali te co zawsze papierosy mwi? O ktrym z wielebnych ksiy pastorw dawa niewesoe, a moe przeciwnie bardzo wesoe podobiestwo? Bo e bya to opowie o jakim pastorze, to jasne, to atwo wydedukowa i z treci praworcznego autografu, i w ogle Wantua lubi opowieci o ksiach. By poniekd koneserem i wytrawnym praktykiem heroikomicznej epiki duszpasterskiej. Mia te cech, ktr w prawdziwie wielkich ludziach lubi specjalnie gupot ludzk zwyk mianowicie nazywa po imieniu, nie spowija si przy takich sposobnociach w woale rzekomej wyrozumiaoci i pozornie dobrych manier. Daleko nie szukajc: Jerzy Turowicz ma to samo. Nie wiem, czy kto zauway, a jak zauway, czy odnotowa, e jednym z ulubionych i nadzwyczaj fakultatywnie uywanych sw kluczy w sowniku Naczelnego jest sowo: bawan. Wantua takiego sowa klucza nie mia, natomiast jego szlachetne, naznaczone wyrazistymi krzaczastymi brwiami oblicze nabierao w pewnych sytuacjach (w trakcie pewnych opowieci) wyrazu niesychanego obrzydzenia. Rzec by mona: fetor gupstwa wykrzywia mu rysy w ohydnym grymasie. Ale chyba tamta opowie nie bya jadowit opowieci. To moga by raczej jedna z klasycznych i do dzi chtnie przez lud ewangelicki suchanych i opowiadanych humoresek kapaskich. Fraza: tak ukaza si na ambonie jak ula pasuje np. do sawnego wilaskiego 33

wystpu p. ksidza Szurmana, ktry, cytujc w trakcie kazania sowa Ewangelii Jana, gdzie w rozdziale 16. Pan Jezus powiada do uczniw swoich: maluczko a nie ujrzycie mnie i zasi maluczko a ujrzycie mnie, ot ksidz pastor Szurman w homiletycznym zapale wspar wwczas sowo Boe wyrazistym ludzkim gestem i wykrzyknwszy gromko: maluczko a nie ujrzycie mnie!, kucn znienacka w gbi kazalnicy i prawdziwie straci si z oczu oniemiaych zborownikw i trwa w swym znikniciu dobrych kilka sekund. Maluczko a ujrzycie mnie! rykn po chwili w kierunku budzcych si z pierwszego i natychmiast popadajcych w kolejne, gbsze osupienie wiernych i wyskoczy w gr, i zasi ujrzeli go, prawie frun i jego atletyczna postura zdawaa si eksplodowa pod rozdt niby czasza czarnego spadochronu tog o nieznanym wtedy rozmiarze XXL. Albo ksidz pastor Lasota z Jaworza. Ksidz Lasota mg by z pewnoci bohaterem i tamtej, i tysica innych opowieci, poniewa ksidz Lasota by ulubionym bohaterem opowieci Biskupa Wantuy. Kapan ten by w ogle kim w rodzaju Franza Fiszera albo barona Munchhausena, albo pana Zagoby polskiego duszpasterstwa ewangelickiego. Specjalizowa si on zwaszcza w malowniczych i niekonwencjonalnych mowach pogrzebowych (O mierci okrutna! Czemu ten dom nawiedzia? Czemu nie posza do ssiada?) i te one mowy pogrzebowe day mu saw najwiksz. Jedn z najbardziej znanych, bdc zarazem bardzo osobistym i przejmujcym poegnaniem zmarego nad grobem, zakoczy Lasota nieoczekiwanie z gbi serca pyncym: Bd zdrw! I odstpi od mogiy, i unis gow, i powid wzrokiem po zgromadzonych, i zorientowawszy si, i dzieo jest niepene, brakuje kocowego akordu, powrci, pochyli si nad spoczywajc w gbi trumn i doda: W niebie. Do dzisiaj sysz i opowie, i miech Wantuy. Tak. Mg to by ksidz Szurman, mg to by ksidz Lasota. Mg to te by, na przykad, rwnie jak Lasota sawny i rwnie facecjogenny ksidz Eman Tioka. Ale mg te wwczas Biskup opowiada, i mogy to by zgoa nie rozrywkowe, ale bardzo budujce, patetyczne, a moe i tragiczne opowieci o innych ksiach, moe o Szerudzie albo o ktrym z Michejdw, moe mwi o Nikodemie, moe o Buzku albo Kuliszu. A poniewa nikt nigdy si tego nie dowie i co wicej, nikt nigdy poza mn o to nie zapyta, mj domys, moje przypuszczenie i moja pewno, e on mwi wtedy o Juliuszu Bursche jest silna, trwaa i nie bez podstaw. Przeczytaem akurat wydan nakadem Towarzystwa Mionikw Wisy ksik o dziejach willi Zacisze3, ktr zbudowa i w ktrej przemieszkiwa biskup Juliusz Bursche, i tak mi
3

Stanisawa Valis Schyleny, Zachowane w pamici. Ludzie wilaskiego acisza, przedmowa Jan Kropp, Wisa 1998.

34

si wanie, wedle praw koniecznej dowolnoci, zoy mechanizm tej historii. (Skdind bardzo widoczne i bardzo oczywiste istniej pomidzy Burschem i Wantu zwizki, obaj byli biskupami Kocioa ewangelickiego, drugi dzieo pierwszego w pewnym sensie kontynuowa, obaj byli w niemieckich obozach, Bursche tam zgin, Wantua stamtd wyszed). Pooona na stromym stoku nad rzek, blisko mostu na Pile, willa Zacisze znajdowaa si ju poza terytoriami mojego dziecistwa. Poczwszy bowiem mniej wicej od wysokoci mostu przy basenie, tamtymi dzikimi rewirami wadali groni bracia Kubieniowie, i my, ludzie z Centrum, nie zapuszczalimy si tam raczej. Jak si okazuje, unikanie pewnych stron moe by naznaczone pokoleniowoci. Moja dalekosinie toksyczna matka opowiada mi, e jej dalekosinie toksyczna matka (czyli moja dalekosinie toksyczna babka) nie zezwalaa nawet zblia si do okolic willi Zacisze. Powodem nie byli wszake nie urodzeni jeszcze bracia Kubieniowie. Powodem byo to, i wtedy, przed wojn, biskup Bursche zwyk kadego letniego ranka kpa si w rzece cakiem bez ubrania. Ilekro myl o popochu poznawczym, w jaki naturystyczne kpiele biskupa Burschego musiay wprawia i mitycznie do dzi wprawiaj miejscowych ewangelikw, bogo i osobliwie lekko na sercu mi si robi. W gruncie rzeczy pierwszy raz z tak cile przestrzennie zorientowan wiadomoci, pierwszy raz w Wile w charakterze niemale zwiedzajcego id w tamte strony. Pod stromym zboczem nic si nie dzieje. Bracia Kubieniowie nie spadaj z gry i nie krzycz przeraliwie: Nothing! Nothing! Nothing! Biskup Bursche odziany w szlafrok kpielowy nie schodzi kulejc po drewnianych schodkach. Wojna, na ktrej zosta zabity, skoczya si dawno. Ciemna woda znaczy na brzegu profil innej mierci. Sypie lekki nieg, robotnicy miejscy tn gazie spalinow pi. Z dziejw willi Zacisze dowiaduj si, e dom ten wedle starej numeracji opatrzony by numerem 568. To jest nadzwyczaj ciekawe i bardzo zastanawiajce, bo u nas stary numer domu by 569. Potem nastpny u Chmiela 472, potem Cielar Ogldacz 637, wczeniej Wojnar (dom towarowy) 78, gospoda Piast 77, fara 76, stara szkoa 75, ale ju nastpny Dom Zborowy brawurowo kontrapunktowa lekko tu zarysowany zarys liczbowego adu i nosi numer 1006. Numeracja domw bya chronologiczna po prostu, co zreszt w poczeniu z brakiem nazw ulic oraz w poczeniu z powtarzalnoci kilku miejscowych nazwisk jeszcze w latach siedemdziesitych stanowio rdo niewyczerpanej zabawy, gdy widziao si zziajanych jak psy i objuczonych jak dromadery letnikw usiujcych gdzie trafi, znale ktrego z niezliczonych tutejszych Cielarw, Pilchw albo Czyw. Mymy z zapaem zarykiwali si z tych niedojdw, cho sami, gdzie jest jaki numer i w ktrej kto dolinie mieszka, nie mielimy pojcia. To bya przysugujca starszynie wiedza tajemna. 35

Babcia, Dziadek, Ojciec, Biskup i Biskupina, kiedy siedzieli w wielkiej izbie na tych co zawsze krzesach i na tych co zawsze fotelach, kiedy rozmawiali o miejscowych ewangelikach, zawsze nazwisko uzupeniali odpowiednim numerem domu. Cielar numer taki a taki. Czy numer taki a taki. Pilch numer taki a taki mwili. Ja byem w sieni pod drugimi wiecznie zamknitymi drzwiami i miaem wtedy to samo co dzisiaj: zeszyt i owek. Dalej tam jestem, dalej sysz niewyrane gosy i dalej marne jest pismo moje. Nie znam liczb ani imion, mam czeka cierpliwie. Dopiero za wiele lat usysz wyraniej, zaczn domyla si kolejnoci rzeczy, ustal nikomu niepotrzebn dat postawienia domu, dowiem si, gdzie kto mieszka i co kiedy zostao powiedziane, i zapisz to praw rk w fatalnym zeszycie. Poznam przelotne satysfakcje rkodzielnika mozolnie oddzielajcego nieg od wody...

36

Futbol funebre
Czasem mi si zdaje, e pika nona umara, sczeza, przestaa istnie. Wydaje mi si, e zlikwidowano i zamknito wszystkie stadiony wiata, zaorano boiska (oracz przez pole karne za pugiem idzie, skowronek nad nim dzwoni), rozwizano wszystkie ligi, buty zawieszono na kokach. Ludzko nagle, z dnia na dzie, jakby raona jakim antyfutbolowym gromem albo jakby zaraona jakim uodporniajcym na futbol bakcylem, przestaa gra i przestaa interesowa si pik non. Biaa azjatycka trawa zarosa bramki i trybuny honorowe. Sny te miewam koszmarne, czsto krzycz w nocy, ni mi si, e siedz na awce rezerwowych, jestem ju gotowy, jestem ju rozgrzany, jestem ju ubrany, mam na sobie koszulk w biao-czerwone pasy i czarne szarawary, i ochraniacze na goleniach i kolanach, i zaraz mam wej na boisko i zgodnie ze swymi umiejtnociami rozstrzygn losy meczu, trener o twarzy Krzysztofa Kozowskiego pochyla si nade mn i mwi: Jerzy, teraz ty. I ja podnosz si z awki rezerwowych i gotw jestem jak wcieke zwierz wtargn na muraw, ale nie mog, nogi mam jak z waty, nogi mam sptane. I boisko nagle, ni std, ni zowd, faluje niczym wzburzone morze, prowadz pik pomidzy ruinami skrytymi w trawie, skadam si do strzau i cakiem jak na jawie nic mi nie wychodzi. Gazety podaj wyniki meczw, drukuj tabele, na ekranie telewizora wida pynn akcj, pika nadlatuje z gbi pola, przejmuje j faszywy skrzydowy, centruje i zawodnik rodka, prawie niewidocznym ruchem gowy, zdobywa prowadzenie. Ale tabele, wyniki i pynne akcje pochodz nie z tego wiata, nale do fantomowej rzeczywistoci, co nie jest pewne, czy jest na pewno. Pika nona umara i wcale nie jest pewne, czy Cracovia dalej broni si przed spadkiem z drugiej ligi, bo nie jest pewne, czy druga albo trzecia liga jest jeszcze na wiecie. Kiedy, niedawno, wczoraj, we nie, trzydzieci albo czterdzieci lat temu, jak si szo na Bonia, to co si widziao? Od Rudawy a do samych Alej wszyscy grali w pik. Dziesitki boisk nie ograniczonych adn boczn lini, supki uczynione z ubra i grao si trzech na trzech, czterech na czterech albo nawet siedmiu na siedmiu. Grao si na puste bramki albo z bramkarzami. Grao si, w czym kto mg, w pbutach, w gatkach, w spodniach od garnituru, w przedwojennych kpielwkach, w szortach uszytych z alianckich spadochronw albo ze stalinowskich szturmwek, boso, w pionierkach. Dziesitki, setki ludzi wstpoway na soczyst muraw Bo niczym na brzeg Copacabany i zaczynaa si wielka brazyliada. Na ekranie telewizora marki Belweder jedenastki Realu i Benfiki w piknym jak Maria Felix ukadzie strategicznym MW staway naprzeciwko siebie i chocia do dzi tamten fina (5:3 dla Benfi37

ki) jest najbardziej mitycznym, fantasmagorycznym, narkotycznym meczem w dziejach ludzkoci, to ju wtedy, pod koniec lat pidziesitych, nikt nie mia wtpliwoci, e te ze snu miasta, Madryt i Lizbona, istniej niezbicie. Byy niedostpne, ich stadiony otaczay masywne i wielce oniryczne obwarowania, byy poza zasigiem zmysw i finansw istniay bardziej. Teraz, kiedy w gruncie rzeczy mona w kadej chwili pojecha na mecz do Madrytu albo do Lizbony, ksiycowe te miejsca weszy w porzdek istnienia powszechnego istniej mniej. Ju nie s jak ciao niebieskie, jak anio, jak jednoroec. Ju nie s kruche i nieuchwytne jak gomukowska trawa na Boniach. Niczego, niczego, niczego za Gomuki nie byo. A poniewa niczego nie byo, nic te nie istniao. Nie istniay korki i nie istniay adidasy, nie istniay pikarskie koszulki z numerami, nie istniay bramkarskie bluzy ani bramkarskie rkawice z mikrogum, nie istniay nakolanniki ani ochraniacze, na dobr, a raczej na z spraw nie istniay bramki i nie istniay siatki na bramki. Nie byo piek, a jeli byy, to byy albo nie do zdobycia wgierskie futbolwki za trzysta czternacie zotych, albo tanie (niecae sto zotych) wizane na rzemie piki uniwersalne. Mniejsze od futbolwek, wiksze od pitek do szczypiorniaka, cisze od piek do siatkwki, lejsze od piek do kosza. Piki poczwarne. Piki hybrydy. Piki pozbawione tosamoci. Piki spaczone przez ideologi. Piki zniewolone. Piki bez waciwoci. Piki moskiewskie. Piki marksistowskie. Piki azjatyckie. Piki od siedmiu boleci. Na wskro totalitarne piki uniwersalne, ktrymi od biedy mona byo gra we wszystko i ktre w zasadzie nie nadaway si do niczego. Jak tamte bez rozmiarw garnitury, paszcze i koszule, co na nikogo nie pasoway i co je od biedy kady i na kad okazj mg przyodzia. Piki nijakie, wyroby pikopodobne pozostajce w gbokiej i ciemnej cznoci z innymi przedmiotami tamtej epoki, z tekturowym obuwiem, z demem jabkowym o smaku brzoskwiniowym, z aluminiowymi sztucami, z napojem Herbavit, z wiecznym pirem Zenith, z kiebaskami leszczyskimi, z klejonymi ksikami, ze wszystkim. Niczego, niczego, niczego za Gomuki nie byo, ale trawa bya i trawa istniaa. Inaczej i bardziej swojsko to powiem: jak za tego Gomuki byo, tak byo, ale mwcie, co chcecie, trawa na krakowskich Boniach bya jak si patrzy. Gdyby j w kwadraty uczesa i przystrzyc, na Boniach byoby jak na Wembley albo na San Siro, albo nawet jak na Maracanie. W ndznych gomukowskich trampkach wstpowalimy na intensywn i spryst muraw i nasze niepodlege strzay i dryblingi, i pik uniwersaln ocalay przed czeluci nicoci. A jeli gra z nami pewien starszy pan w moim wieku, popularnie zwany Dziadkiem, to jego prawdziwie brazylijskie kunszta ocalay przed nicoci wszystko: i wyszarzay peerelowski podkoszulek, i podwinite do kolan spodnie w pepitk z elanobaweny, i tekturowe pbuty, ktre ostronie, by ich na uszczerbek nie narazi, ustawia za bramk (Dziadek gra boso jak Leonidas albo 38

jak Garincha). Jeli wszake tamta trawa, na ktrej mymy grali, na ktrej Dziadek sw gr przysparza pikna byle jakim sprztom, ot jeli tamta trawa te bya niepodlega, to naley postawi by moe faszywe i okrutne pytanie, dlaczego dzi jej nie ma? Patrz na Bonia zarose sieci zdrewniaych kczy, bezbarwnych zi ostrych jak blacha, patrz na Bonia, co s dzi jak powierzchnia psiej gwiazdy (udrczone dusze dawnych futbolistw polatuj nad ni), i sam si sobie nie dziwi, e mier piki nonej przychodzi mi do gowy. Na wszelki wypadek podkrelam te z moc, e ja nie umieram i mierci wasnej i stygncych zmysw pice nonej nie wmawiam ani nie narzucam. Nie. We mnie jest dalej wola dopingu, wola podziwu, a nawet wola gry. Ale pika nona umara i Bonia zarosy bia azjatyck traw. Na ekranie telewizora sony Niemcy nieustpliwie walcz z Brazylijczykami o kad pik. Zawsze jestem za Niemcami, ale jak graj z Brazyli, jestem za Brazyli. W dwudziestej szstej minucie po mikkim dorodkowaniu z rzutu ronego Cesar Sampaio zdobywa bramk niepoczytalnym uderzeniem gowy. Jest pika nona. Ale jest ona ju nie z tego, nie z mojego wiata.

39

Ewa Chudoba, Bronisaw Maj i ja


Id wita, jad do Wisy, pora peda szczeroci docisn do dechy. To, co si od pewnego czasu dzieje w mym znkanym mzgu, najprociej nazwa wiekuist walk felietonu z proz. Proza wedle moich nadziei i zaoe winna zwycia w tym boju. Felieton bowiem (daj teraz wnikliw uwag autotematyczn) moe by naznaczony proz, felieton moe by sam proz, proza za w adnym wypadku nie moe by naznaczona felietonem, a tego, by bya samym felietonem, nie ma nawet co rozwaa. Powie felietonowa byby to gatunek zapewne nikczemny, ale felieton powieciowy jest kreacj wart trudu i namysu. Zamierzyem Bezpowrotnie utracon leworczno jako rodzaj dziennika, memuarw, prozy silnie autobiograficznej. Ale mia te w tym by wyrazisty rys felietonowej doranoci, zapis godnych odnotowania biecych wydarze, cykl inspirowanych, choby na wskro przypadkowymi spotkaniami na krakowskim Rynku, kliwych portretw moich blinich. W ostatnim wypadku rysuje si zreszt moliwo frapujcej gry z rzeczywistoci. Oto poudniow albo wczesnopopoudniow por ruszam do redakcji Tygodnika Powszechnego i mile jestem podniecony nieuniknion perspektyw przypadkowego spotkania, a moe nawet perspektyw caej serii przypadkowych spotka. Bo jak si w poudnie albo we wczesne popoudnie idzie przez Krakw, tak jak ja id, to znaczy, jak si wysiada z tramwaju pod Poczt Gwn i potem idzie si Sienn, na ukos przez Rynek a do rogu Wilnej i potem sam Wiln, albo jak si idzie dla urozmaicenia jeszcze Brack i Gobi, albo jak si z powodu rozmaitych kaprysw wysiada przystanek wczeniej na rogu Dietla i Starowilnej i idzie si jeszcze spory szmat drogi Starowiln, ot jak si tak idzie i jak si tak chodzi, to nie sposb kogo mniej lub bardziej znajomego, mniej lub bardziej chcianego, nie spotka. To znaczy, opisujc rzecz doszcztnie i do imentu, jak si tak idzie i jak si tak chodzi, to spotyka si tych co zawsze rozpoznawalnych, i tych co zawsze nierozpoznawalnych, przypadkowych przechodniw, tych co zawsze starych kumpli, przelotnych przyjaci, znajomych znajomych, te co zawsze zdezaktualizowane narzeczone. I dzie w dzie widuj tych samych stranikw moich niezmiennych wdrwek, tych samych pasaerw na przystankach, te same sprzedawczynie w gbinach szklanych witryn, tych samych kloszardw i tych samych ulicznych muzykantw. Ci sami alkoholicy pozdrawiaj mnie roztrzsionymi rkami zza zadymionych kontuarw, ci sami wariaci zachodz mi drog katatonicznym krokiem, ci sami kioskarze, ci sami preclarze, te same gobie, te same, nisko nad Sukiennicami oboki, ciemne i zowrbne. A jeszcze w najserdeczniejszym gecie otwiera na mj widok ramiona jeden z 40

niezliczonych, nie zrealizowanych talentw, co wier wieku temu wyda tomik hermetycznych lirykw, i od tego czasu daremnie czeka na recydyw natchnienia. Nie Zrealizowany Talent wita si ze mn owacyjnie, ale w gruncie rzeczy spity jest jak agrafka, wzrok mu na bok ucieka. Co sycha? zagaduj go niekonwencjonalnie. On za plcze si troch i nie wie, jak wyrazi rwnie jak moje powitanie niekonwencjonaln prawd, i owszem, stan na nogi i jedzi czteroletnim fordem i wszystko jest okay, ale chciaby te bardzo znw ujrze swe nazwisko w druku. Koczy co nowego, a jak skoczy, to podrzuci mi par kawakw do redakcji. Chtnie, mwi, bardzo chtnie, podrzu, mwi, bd czeka, mwi i mwi to z czystym sumieniem, bo dobrze wiem, e psuj mu tylko jeden, tylko dzisiejszy wieczr, a i to niecay. Jaki kwadrans, gra p godziny posiedzi nad otwartym jak mogia zeszytem i rycho doszedszy do wniosku, i skoro godzina powrotu do literatury jeszcze nie wybia, to z ca pewnoci wybia godzina powrotu do telewizora, znw jak co wieczr zacznie sobie przyjemnie pilotem pyka po kanaach. I Nie Zrealizowany Talent egna si i odstpuje ode mnie, i znika w gbi pogronej w olepiajcym blasku Szewskiej albo w gbi toncej w nieprzewidywalnych ciemnociach Sawkowskiej. Id dalej i po kilku krokach wielki zrealizowany talent w osobie samego Bronka Maja napotykam. ciskamy si czule, ciskamy si jak moemy, robimy, co moemy, eby si ciska wedug najlepszych wzorcw, staramy si ciska tak, jak si wielcy klasycy ciskali. ciskamy si i naciska si nie moemy, bo z jednej strony nie jestemy pewni, czy dobrze si ciskamy, a z drugiej przecie ciska si spontanicznie chcemy. Ach, Bronio, Bronio Maj! Tysic wizi mnie z tym drobnym blondynkiem o figlarnym spojrzeniu czy. cz nas wsplne zainteresowania, wsplne wiaty przedstawione, wsplne historie uniwersyteckie, wsplna dola felietonistyczna, wsplny paniczny strach przed przyjazdami Ola Jurewicza, wsplne daremne i na wskro utopijne nadzieje, nadzieje na zarobienie na pisaniu gigantycznego szmalu, wsplna sodka pewno, e do koca ycia y bdziemy jak to Bronio mwi na zapleczu sracza... I drugi tysic jeszcze innych wsplnych albo pospou zaznawanych spraw i udrk. Jeli idzie o wsplny wiat przedstawiony, to czy nas najsilniej spore upodobanie do dawania niekonwencjonalnych opisw profesora Stali. Kady z nas, rzecz jasna, czyni to inaczej i kady ma niezbit artystyczn pewno, e czyni to lepiej, co nie zmienia faktu: czynimy to obaj. Profesor Stala pod pirem Bronisawa Maja przeistacza si zazwyczaj w zowieszczy i demoniczny, i swawolny emblemat, mnie blisza jest w tym wzgldzie tradycja realistyczna. Ale konieczno cotygodniowej mcki felietonowej nie zostawia wiele czasu do namysu, do wyboru strategii czy nawet wyboru tematu. Maj tucze co najmniej dwa felietony tygodniowo i ja dobrze wiem i rozumiem, do 41

jakich desperacji taka sytuacja moe przywodzi. A poniewa wiem te wiele rzeczy, mog wybaczy, mog wybaczy dobrotliw zacno, mog wybaczy pokazowy humanizm, mog wybaczy nawet chytre wielosowie niektrych tekstw Bronia. Ale jak Bronio w absolutnej desperacji niektre swoje wybitne wiersze przerabia na felietony i potem drukuje w krakowskim dodatku Gazety Wyborczej, to ja mu tego wybacza nie mog. Gboko pojmujc integralno osobowoci pisarskiej i zdajc sobie spraw, e Bronio t sam co wiersze rk i swoje felietony pisze, zaznaczy musz nie bez pewnej goryczy, i ja mimo wszystko nie czekam na dawny wiersz przerobiony na aktualny i przy okazji na wskro uniwersalny felieton. Ja czekam na nowy wiersz Bronisawa Maja, a cile mwic, czekam na nowy tom wierszy tego poety o niepojcie rzadkiej czystoci tonu. Nie bardzo potrafi powiedzie (jak zawsze przy lekturze wielkiej poezji), jaki jest zasadniczy jej sekret, co decyduje o jej cigle zaskakujcym istnieniu, o jej spokojnym, niemale epickim oddechu, nie umiem nawet powiedzie, co mnie osobicie jest tu najblisze, co sprawia, e wci wracam do Zmczenia czy do Albumu rodzinnego. Moe intensywna, narkotyczna wizja miasta, ktre umaro i ktre jest wszdzie, moe wszystko druzgoczca wraliwo na przemijanie twj czas min ju jeste, moe istotno szczegu, detalu, konkretu: nie wiem. Nie wiem. Czekam. Przecinam na ukos Rynek, na Szpitalnej / osowiali, pijani od rana robotnicy / leniwie burz star kamienic, jeszcze / z czasw Polski, ceglany py wsika w boto (...). Bronio Maj w zielonej kurtczynie stoi przede mn i obaj rzewnie na los si uskaramy. Ja, mwi Bronio, chciaem sobie kupi marynark dinsow, ale mi brako. A ja, mwi, ja chciaem kupi czarne lewisy, ale mi brako. I tak dwaj dojrzali mczyni, co, jakby nie byo, pity krzyyk dwigaj, pogramy si w tsknocie za wiatem dinsw, ktre dalej s niedostpne, jak byy w dziecistwie. A potem ze znawstwem przechodzimy do wsplnych zainteresowa, do pism ilustrowanych (wanym dodatkiem jak powiada Zbigniew Herbert w yciu pana Cogito byy dodatki ilustrowane), do pism ilustrowanych, na ktre cae pensje wydajemy oraz do konkursw piknoci. Komu i co dzi mwi imiona dawnych laureatek wyborw Miss Polski albo Miss Polonia? Kto pamita Renat Fatl, Joann Niedorezo albo Agnieszk Pachako? My pamitamy, nam z Broniem te imiona mwi wszystko. A Ewa Chudoba z Nowego Targu, finalistka jednego z turniejw? Jaka nas ekscytacja ogarna, gdymy t dugowos pikno w jaki miesic po konkursie i po transmisji telewizyjnej ujrzeli wrd kandydatek zdajcych egzamin wstpny na studia polonistyczne. Z pocztku przebrana w bia bluzk i ciemn spdnic wydaa nam si udzco podobn siostr tamtej, co tanecznym krokiem defilowaa po podium. Ale nie! To ona, Ewa Chudoba, finalistka bya! Pracowalimy wtedy 42

obaj jeszcze na uczelni (Bronio trwa tam dalej) i pedagogiczna ambicja, by na jesie mie mono wprowadzenia chtnej nauki finalistki w arkana literackie, zagraa nam w yach. Bardzo chcielimy jako pomc najwyraniej stremowanej kandydatce, niestety, byo to niemoliwe. W kocu w desperacji i w zasadzie amic wszelkie przepisy i naraajc na szwank dobre imi zwrcilimy si z przyjacielsk prob do profesora Stanisawa Balbusa, by na egzaminie ustnym pozwoli rozwin przystojnej gralce peni swych moliwoci. Byo to nieco ryzykowne, poniewa egzamin pisemny gralka przykadnie sprua, co kado niejaki cie na jej moliwoci, ale te innej szansy nie byo. Profesor Balbus wysucha naszej wstydliwej proby z kamienn twarz i zapewne nie zmieniajc na egzaminie ustnym wyrazu ze szcztem obla Ew Chudob, finalistk. Niestety bylimy zmuszeni na dobrych par lat zerwa z profesorem stosunki. On j zapyta o Chopw Reymonta i kiedy ona powiedziaa, e chopi Reymonta masowo szli walczy w powstaniu, to on z dociekliwoci, o ktr emy go przecie nie prosili, zapyta jeszcze, w jakim powstaniu. W listopadowym powiedziaa ona i on j z powodu takiego drobiazgu, jak mwi, obla. Mnie zo na profesorsk maoduszno jako po latach mina, ale Bronio do dzi, jak widzi Staszka Balbusa, mroczny jest. Przecinam na ukos Rynek, spotykam Bronia Maja i myl, e chtnie bym go spotka. Bo prawda jest taka, e id prdko, nie rozgldam si na boki i mao kogo spotykam i mao co widz. Mam cige poczucie wielkiego odpywu rzeczywistoci. Odpywu rozmw, odpywu widokw, odpywu wiata. W wiekuistej walce felietonu z proz, proza tak jak chc zwycia. Nawet spotkania ze starymi przyjacimi s fantazmatami. Fantazmatyczno nie jest wyznacznikiem prozy, tak samo zreszt jak wyznanie autobiograficzne nie jest gwarancj braku fantazmatycznoci. Czowiek obraca si ku autobiograficznej przeszoci wtedy, gdy ycie biece jest zamknite i nieprzetwarzalne. Poniewa niczego nie mog powiedzie o sobie, udaj, e mwi wszystko, wspieram si na dokadk immanentn uomnoci literatury co daremnie ciga rzeczywisto, i sam si gubi, nie wiem, co jest fantazmatem, i nie jestem pewien, czy bya Ewa Chudoba, czy j wymyliem. Niezbity pozostaje felietonowy, cotygodniowy rytm, bo w takim rytmie Leworczno pisz. Kocz w niedziel i bior rkopis, i wysiadam z tramwaju pod poczt albo na rogu Dietla i Starowilnej, i na ukos przez Rynek id do redakcji, i Terenia Skoczyska, z ktr pisarski los mnie na zawsze poczy, przepisuje, i Tomek Fiakowski przecinki i akapity daje, i ja czytam, co o Ewie Chudobie i Bronku Maju napisaem, i myl, e nieskoczona droga wiedzie do niezbadanej zoonoci natury ludzkiej. Bo przecie ja mniej wicej chc, posugujc si przykadem mego przyjaciela, powiedzie, e felietony mona pisa pod warunkiem, e one nie tylko w czym waniejszym nie przeszkadzaj, ale nawet to waniejsze wsptworz. Chc wyrazi nadziej, e 43

cotygodniowe podwjne haracze dziennikarskie nie rozgrzebuj Majowi poecie kruchych konstrukcji natchnienia poetyckiego. To chc powiedzie. Chc powiedzie: oby Maj felietonista nie zmarnowa Maja poety. To chc powiedzie, to z uporem godnym lepszej sprawy mwi, tak jakbym nie wiedzia, e Bronek Maj zostajc poet, te si zmarnowa. Bronek Maj, zostajc poet, zmarnowa si mianowicie jako aktor. Kto go widzia na scenie, w rzadkich niestety rolach filmowych albo chocia w trakcie jakiej towarzyskiej improwizacji recytatorskiej, ten wie, e majc tak nieprzecitny talent aktorski, Bronek Maj gdyby aktorem zosta by, miaby dzisiaj szmalu po pachy oryginalnej marynarki Lee. Czy peda szczeroci docisnem w tym kawaku do dechy, nie wiem, i szczerze powiem wtpi. Ale wita id niezbicie i ja niezbicie jad do Wisy.

44

Marsz wiosenny
Na publiczne spotkanie z posem SLD Antonim Kobieluszem udaem si do restauracji Ogrodowa, poniewa lubi ten lokal. Bya wigilia wita pracy, taw duchot raz po raz rozcinay ciemne ulewy; nie bez nostalgii konstatowaem, e przedwiteczna aura jest zgoa niewyczuwalna. Dawniej, w epoce ludu pracujcego miast i wsi, aura ta owszem bya wyczuwalna. Rok w rok, od ciemnego kwietniowego wieczoru do wietlistego majowego poranka przez centrum Wisy kroczya dta kapela pod dyrekcj starego Nogowczyka. Muzykanci szli od domu do domu (cilej mwic, od wybranego domu do wybranego domu), szli i, jak to si tu mwi, wygrywali. Wygrywali ksidzu Wantule, wygrywali Poloczkowi z Placwki (Tak. W tym domu pan Bolesaw Prus mieszka i tworzy), wygrywali Jankowi z Wymowy, wygrywali Czyom z Bazaru, wygrywali staremu Kubicy, wygrywali Krallowi Kralliczkowi, wygrywali nawet Magnuskowi, ktry, cho katolik, ale przecie straak. Na wyoone polnymi kamieniami podwrze przed domem pana Naczelnika wchodzili przewanie u schyku nocy. Jeszcze w zupenych ciemnociach albo w cakiem niejasnych pocztkach dnia, grali Muzyki, muzyki albo Fruhlingmarsch. Potem siedzieli za ogromnym, przykrytym bkitn cerat stoem w naszej kuchni i pokrzepiali si przed dalsz wdrwk. Niechybnie patetyczny obraz penych powagi mczyzn, pijcych o pitej nad ranem gorzak i rwnoczenie oddajcych si najwyszej ze sztuk muzyce ju wtedy na dobre utkwi w mojej wiadomoci. Poniewa z natury rzeczy stroni od tego rodzaju efektw, nie mwi, i nigdy pniej nie widziaem pikniejszego obrazu, ani te nie twierdz, e nigdy pniej nie syszaem doskonalszej muzyki. Ale orkiestra starego Nogowczyka to bya wielka orkiestra. Kiedy akurat grali w niej (i byli w formie) wszyscy czterej bracia Krzocy, ze swobod wiedeskich filharmonikw wykonywali Alle Kameraden albo Marsz Radetzky'ego. Siedzieli za stoem i w tej wielkiej, jakby przypadkiem wyposaonej w piec kuchenny sali koncertowej wygrywali panu Naczelnikowi jego ulubione kawaki: Kolinie, Kolinie, Ojcowski dom, Tam, gdzie Czantoria. Potem wznosili poegnalny toast i ju na podwrzu zawsze o jedno, a moe i o cztery tempa za szybko (popiech by zreszt uzasadniony defilada pierwszomajowa, w ktrej mieli bra udzia, zbliaa si wielkimi krokami), w kadym razie w swobodnej, na wskro marszowej aranacji, wykonywali Kto si w opiek odda Panu swemu. I szli dalej. Z biegiem lat kolejne generacje wilaskich muzykantw saby. (Rosnca sabo jest jak powszechnie wiadomo kanoniczn cech kolejnych generacji). Saby im rce, ledwo 45

podtrzymujce zociste konchy instrumentw, saby im oddechy, ledwo dmce w biblijne puzony, saby im gowy. Saby im te nogi i idca w ordynku i wedle cile przyjtego planu kapela starego Nogowczyka z wolna przeistaczaa si w latach siedemdziesitych (stary Nogowczyk dawno ju nie y) w gromad zabkanych w ciemnociach grajkw. Aktualne, cho zawsze mao prawdopodobne miejsce ich pobytu dawao si teraz rozpozna nie po dwikach muzyki, ale po absolutnie niepoczytalnej akustyce, ktr produkoway ich rzekby cakowicie ju od nich niezalene instrumenty. Niekiedy ciaa artystw mde byy do tego stopnia, i w ogle nie ruszali si z miejsca i zarwno ca wigili wita pracy, jak i samo wito pracy przesiadywali tu, gdzie ja teraz siedz, suchajc rozumnych wywodw posa Kobielusza z SLD: w restauracji Ogrodowa, dawniej Piast. Pose Kobielusz z SLD mwi rozumnie i sensownie, z prawdziwie proletariack trosk pochyla si nad palcymi problemami, mwi rozumnie i sensownie, ale przecie zaraz powie (musi powiedzie) co nierozumnego i co nonsensownego, a wtedy ja wstan podtrzymuj w sobie gasncego ducha walki wtedy wstan i zwyzywam go od komuchw. Ty komuchu mu powiem. Ty komuchu zatracony. Nie jest to wszake pewne, bo poza wszystkim owadnity jestem duchem agodnoci tego miejsca. Patrz na zakazane mordy miejscowych orw, na braci ewangelikw, jak zwykle zgubnie zatopionych w ywiole lewicowoci, patrz na nich i nic na to nie poradz ogarnia mnie agodno wyzwolona przez klasycznie wspczujc postaw narracyjn. Jest mi bogo w tej, oddalonej o sto krokw od mojego domu rodzinnego, mitycznej knajpie, poniewa czuj obecno dalej fruwajcych tu w powietrzu duchw starych wilaskich ochlaptusw. Nie ma ju pomalowanych niebiesk farb olejn cian (s boazerie), nie ma ju brudnobiaych obrusw (s nieskazitelnie karminowe serwety), nie ma gwaru debatujcych o yciu i mierci biesiadnikw (w ciszy zupenej sycha wywaony gos posa Kobielusza z SLD), nie ma ju adnej z tamtych rzeczy, ale przecie w sentymentalnym natchnieniu widz i sysz tamte historie. Ta knajpa speniaa we wszelkich swych atrybutach wymogi klasycznego knajpianego corpus hermeticum, wchodzcy tu przybysz czu si, jakby wkroczy do czyjego domu, on jeden by jedynym obcym na sali, sta w drzwiach i przez dobrych kilka chwil poddawany by inicjacyjnemu rytuaowi nagej ciszy i badawczych spojrze. Kady jego gest mg by uyty przeciwko niemu, rzecz jasna wycznie w intelektualno-polemicznym sensie, nic krwawego nigdy si tu nie dziao. W najgorszym wypadku presja idcych zza stolikw spojrze bya figur wojny religijnej. To do tej knajpy dzie w dzie, w morderczym popiechu, w drodze z urzdu pocztowego wpada pan Naczelnik i gnany panicznym strachem przed pani Naczelnikow wychyla na stojco dwie setki. (Zarwno rodzaj strachu, jak i sposb jego zaegny46

wania oka si w nastpnych pokoleniach cechami nadzwyczaj dziedzicznymi). To w tej knajpie tragicznie zakoczyy si niewesoe koleje ycia jego najmodszego syna. To w tej knajpie wydarzyo si tysic przygd i opowiedzianych zostao tysice opowieci. Idcie zatem, bracia, i bdcie peni pokory sysz gos posa Kobielusza z SLD. Idcie i nakaniajcie mwi pose gosem dobrego i rozumnego pastora idcie w pokorze, perswadujcie, nakaniajcie i nie ustpujcie. Ocknwszy si cakowicie, przygldam mu si jeszcze raz w rozpaczliwej nadziei, e przynajmniej uda mi si jego wygld zewntrzny zakwestionowa. Ale gdzie tam. Ten komuch wyglda tak, jak teraz wygldaj wszystkie komuchy. Ten komuch wyglda jak Europejczyk. Ma dobry garnitur, dobr koszul, dobrze dobrany krawat i nawet ostrzyony jest dobrze. Jak tu udowodni, e jest przebrany myl gorczkowo przecie nie rzuc si na niego, nie rozerw mu tej niebieskiej koszuli od Freemansa, eby pokaza, e ma na piersiach sierp i mot sin farb wykute. I macham na to wszystko rk w kocu s rzeczy na wiecie waniejsze, perswaduj sobie, na przykad mio, przecie mio jest w yciu najwaniejsza, mio jest waniejsza nawet od reformy administracyjnej mwi sobie i znienacka ucieszony t myl, restauracj Ogrodow (dawniej Piast) opuszczam. Ale w progu chyba jeszcze jeden gos przeszoci mnie dochodzi. Staj i ucho wytam ciekawie. Tak jest. Dta kapela starego Nogowczyka gra Fruhlingmarsch. Wacicielka lodziarni, pani Furtokowa (tak jest ona bramkostrzelnego Jana Furtoka), szczodrze sypie banknotami i kapela rusza dalej. Heroicznie podtrzymujcy tradycj muzykanci naradzaj si chwil, czy wpierw i pod hurtowni, czy pod supermarket. Znikaj za rogiem. Po chwili sysz mocne i nawet niele zagrane takty Marsza zwycistwa (Victoria Marsch). Graj pod hurtowni.

47

Stary Kubica i ciemno


Stary Kubica, gdyby jeszcze y, miaby sto pi lat, czyli i tak ju by nie y. By ojcem mojego ojca, by moim drugim, a w zasadzie pierwszym dziadkiem, po nim wziem nazwisko4, zapalczywy charakter, skonno do naogw, bydlc si fizyczn i par innych jeszcze cech, o ktrych na razie niezrcznie mi mwi. Stary Kubica by na przykad zajadym mizoginem, co brzmi nieco tautologicznie, bo przecie w tamtych czasach, w pierwszej poowie dwudziestego wieku, w tamtych stronach, w znanej z rozpusty dolinie Wisy Jawornika, mizoginizm by elementarn zasad, kobiety jak przed wiekami yy tam w udrce, w pogromie i w ponieniu. Ale Starego Kubic niewypowiedzianie draniy nawet te udrczone, gromione i ponione niewiasty; moe upokarzao go ich upokorzenie? To bardzo moliwe. Stary Kubica dotknity by mani wielkoci, a wielko, nawet urojona, nie znosi maoci, a upokorzenie jest maoci. Optany demonem witej racji zdejmowa ze ciany dubeltwk i chybotliwie rusza tropem kryjcych si po obejciu ciotek, crek i starek. Jego rytualne polowania na baby przekraczay wszake granice mylistwa, ergo przestaway by szlachetn msk rozrywk; by to raczej pospny krok w kierunku ostatecznego rozwizania kwestii kobiecej. Jeli by w tym graniczcym ze zbrodni szalestwie jaki rys do i tak kopotliwej szlachetnoci, to polega on na tym, i totaln eliminacj pierwiastka kobiecego Stary Kubica zamierza rozpocz skromnie od wasnej rodziny i najbliszych ssiadek. Wielcy eksterminatorzy naszego stulecia tej skromnoci nie mieli. Mroczna, po czci darwinowska i na wskro antyfeministyczna idea Starego Kubicy podzielia wszake los innych idei, ktrych ucielenieniem mia by czyn. I tu brako czynu, czyn by nieudany, chybiony, niedony. Krok by niepewny, ruchy nieobliczalne, tragikomiczne dzieo poronionych egzekucji spowija mleczny opar alkoholowej psychozy. Wedle opowieci ojca, ktry jako kilkuletni adiutant kroczy u boku Starego Kubicy i ponc agwi rozwieca ciemnoci, gdzie tchrzliwie kryy si przeznaczone do odstrzau przedstawicielki pci piknej, ot wedle opowieci ojca, podczas tych polowa pad tylko jeden jedyny strza. Ktra z ciotek, w typowo zreszt kobiecy sposb wyprana z resztek instynktu samozachowawczego, w samym rodku nagonki wychyna zza wga. Maryna, bro si! rykn, nie bardzo wierzc w rozkosz rychego spenienia, Stary Kubica i zerwa z ramienia flint, i wypali. Ciotka Maryna pada jak cita i pocza tarza si i miota, i wy nieludzkim gosem, ktre to zachowanie przysporzyo Staremu Kubicy jeszcze

48

jednego argumentu o niszoci gatunkowej kobiet. W kocu pierwszy strza zgodnie z dentelmeskimi zasadami odda on by na postrach i dobrze wiedzia, e pocisk przeszed co najmniej metr od tpej Maryninej gowy. Czas polowa na baby to by ju wszake czas schyku i czas niepojtego blu. W yciu Starego Kubicy czas wzlotu i harmonii nie by zbyt dugi. W jednej z krakowskich galerii kilka lat temu prezentowano zbir archiwalnych fotografii z dwudziestolecia midzywojennego. Na dwu, a moe na trzech zdjciach dokumentujcych pobyt najwiatlejszych polskich grali rolnikw w Szwajcarii rozpoznaem profil i charakterystyczny powcigliwy umiech Dziadka Kubicy. By w latach dwudziestych stypendyst ministerstwa rolnictwa, zwiedza i bystro podpatrywa organizacj szwajcarskich gospodarstw i wkrtce po powrocie do Jawornika osign poziom technologiczny (legendarne samopoida! przed wojn! w Wile Jaworniku!) i ekonomiczny do dzi w tamtych stronach nieznany i nieosigalny. Ale, jak mwi, wyprzedzanie epoki i yciowa hossa trway krtko. Przysza jaka niefortunna transakcja, komu co podyrowa, podpisa czyje weksle, tamten by niewypacalny, Kubica straci wszystko. Przeszo dwudziestohektarowe gospodarstwo pozostao, ale cay dochd szed teraz na spat dugu. Stary Kubica, fanatyk idei nadludzkiej pracy w nieludzkich warunkach, autor porzekada, e czowiek ma robi nie tyle, ile moe, ale tyle, ile trzeba (nie tela wiela lza, ale tela wiela trza), mia dowiadczy wtajemniczenia w arkana prawdziwie nieludzkiej pracy, pracy bez sensu, antypracy, pracy nietwrczej, pracy niewolniczej. Jeli w prawdziwej pracy jest pierwiastek miosnego uniesienia (a jest, nie pierwiastek, lecz zasada), jeli tedy prac z mioci porwna, to da si powiedzie, e praca bez satysfakcji i bez zapaty jest jak mio patna, technologicznie robi si to samo, a przecie jest to daremne. Od wielkich romantykw wiecznie wielkiej mioci spragnionych to wiemy, z ich pism niezbicie wyczytalimy, jak daremn i beznadziejn jest uuda kojenia prawdziwie miosnego godu w poktnych zamtuzach. Nie pamitam te kto: pisarz, analityk spoeczny, intelektualista, bystry czowiek wadajcy pirem, nie pamitam, kto w swych autobiograficznych refleksjach obozowych da przenikliw uwag, i z natury leniwym byo, paradoksalnie, atwiej przey obz pracy ni z natury pracowitym. Leniwemu zawsze jest troch wszystko jedno, do jakiej pracy jest przymuszany, mionik pracy przymuszany do pracy absurdalnej zawsze jest w gehennie. Dla czowieka piszcego nie ma wikszej mki ni pisanie rzeczy zbytecznych. Franz Kafka na przykad by czowiekiem pira i jego praca w kancelarii zakadu ubezpiecze nie na czym innym, ale na
4

Pod tym mianem, mianem Starego Kubicy, by powszechnie znany. Wtajemniczeni wiedzieli, e jego prawdziwe imi jest Pilch Pawe.

49

posugiwaniu si pirem polegaa, i bya dla ta pozorna tosamo pisania twrczego i pisania mechanicznego rdem udrk prawdziwie kafkowskich. Stary Kubica by, jak mwi, fanatycznym mionikiem pracy, by wytrawnym koneserem sztuki agrarnej i daremno sztuki agrarnej, z ktrej pozostaa sama mechanika, sama technologia, bya dla nie do zniesienia. Gorzaka, zawsze obecna w jego yciu, wzia go teraz w swe cakowite posiadanie. Zacz spoglda na wiat przez pprzejrzyst, jak tafla modego wina w dymionie, zason. Zaczo si poranne uspokajanie dygoccego ciaa. Zacz si czas blu niepojtego. Co robi? Co robi, kiedy kade poranne przebudzenie jest jak przychodzenie do siebie w oowianej narkozie, w szpitalu, po cikiej operacji? Co robi, jak nawet tak tego nazwa nie mona, co robi, jak nawet jzyk nie niesie opisowej albo metaforycznej ulgi, no bo niby skd, przecie Stary Kubica nigdy nie mia adnej operacji i nigdy nie by w szpitalu. Co robi? W Panu Bogu mona szuka pomocy i otuchy, i czyni to Stary Kubica, i pilnie chodzi do kocioa. I Bg chyba dawa mu wtedy ulg, bo ten udrczony czowiek czsto zasypia w czasie naboestwa. Zapada w spokojn, przecie nie deliryczn, a na wskro bogobojn drzemk. I podobaa si jego drzemka Bogu, ale niestety nie podobaa si ona mojej babce (a jego, Kubicy, powinowatej). Mia bowiem Stary Kubica tego pecha, e jego awka w kociele bya tu przed nasz awk i babka z ca niezmienn surowoci przywracaa go do przytomnoci i do blu, a on obraca si ku niej i po jego przeraonych oczach acno byo pozna, e tak jak i my wszyscy jej boi si on bardziej ni Pana na wysokociach. Co robi? Co robi, skoro znikd ulgi ani pocieszenia? Jak czowiek nie potrafi wyzwoli si od wdki, nieporadnie prbuje y z wdk, a w niektrych wypadkach nawet y z wdki. Stary Kubica (pospou z drugim moim dziadkiem) skonstruowa w czasie okupacji przemysow bimbrowni, co mwi bimbrowni, gorzelni oni zbudowali, istn gorzelni. Niektre elementy jej niedocigego mechanizmu, mosine wownice na przykad, przetrway do dzi. Ale i to wedle oblicze nader wysokodochodowe przedsiwzicie ledwo nadao z produkcj surowca do potrzeb wasnych, inna rzecz, e potrzeby wasne obu konstruktorw byy znaczne. Bl wiata nie mija, bl wiata si wzmaga. Stary Kubica nalea do tej zdecydowanej wikszoci alkoholikw, co wasny alkoholizm neguje. Wiedzia, e gorzaka daje jakie takie ukojenie, ale nie jest jasne, czy zdawa sobie spraw, e brak gorzaki jest rdem mki. Ta prosta koniunkcja bywa trudna do opanowania, wikszoci uzalenionego bractwa wydaje si wszake, e cierpi ono nie z braku narkotyku, lecz z powodu obiektywnej nieprzychylnoci wiata i gorzaka jest na t nieprzychylno lekiem, od tego, e ona sama nieprzychylno wiata i tworzy, i wzmaga, abstrahuje si skwapliwie. 50

Stary Kubica by troch jak niedwied grizzly z wiersza Miosza, co cae ycie bolay go zby, ale by to dla bl niepojty, bo niby skd niedwied ma wiedzie, e bol go zby. Stary Kubica by pijakiem, ale wydawao mu si, e cierpi z innego powodu. Z tego powodu, na przykad, e bez powodu stracio si ycie, znikno jak potok po suszy. Od biedy da si jeszcze zrozumie, e miny wietne czasy suby w austriackim wojsku, mina w kocu modo. Ale gdzie si podzia wiek mski, gdzie s tamte prace, wesela, przemwienia na weselach, kto jak nie Stary Kubica jest teraz Starost, kto zmawia modlitwy przy stole (modlitwy Starego Kubicy z racji jego mniej wicej znanego natrctwa jzykowego byy prawdziwie niemiertelne, bo te fraza: Chleba naszego powszedniego, mniej wicej i tamtego racz nam da Panie jest niemierteln fraz). Kto jak nie Stary Kubica czyta teraz ksiki i gazety, kto jest Komendantem Ochotniczej Stray Poarnej, kto przewodzi Rolniczemu Kku, kto dyryguje chrem podczas wizyty pana prezydenta Mocickiego? Nie wiadomo kto. Ja, nie ja, on, nie on. Na razie w kadym razie nie on. Nie Stary Kubica. Stary Kubica jest chwilowo nieobecny, jest w wielkiej podry, trwa jego piekielna jazda, z ktrej moe wrci, cho nie wiadomo, jakim sposobem. Wtedy sposobw powrotu byo mniej. Inna rzecz, e gdyby nawet byy w tamtych czasach wszystkie nasze sposoby, rodki i techniki, terapie indywidualne i zbiorowe, rodki uspokajajce, oddziay detoksykacyjne, psychiatrie, psychologie, hipnozy, grupy wsparcia i grupy AA, gdyby nawet to wszystko byo, i tak Stary Kubica odrzuciby to niechybnie i by moe odrzuciby to z furi, sigajc po flint wiszc na gwodziu. I nie z pychy by tak uczyni, a z godnoci, z przewiadczenia, e jak w innym wierszu mwi ju raz przywoany Miosz: Nie wolno pobaa sobie, pozwala na nic nie robienie, rozmyla o swoim blu, nie wolno szuka pomocy w szpitalu i u psychiatry. Nie wolno te mwi ani tym bardziej ekscytowa si swoim upadkiem. Jestem czowiekiem upadym fizycznie i moralnie powiedzia Stary Kubica do swego niegdysiejszego adiutanta na krtko przed mierci i bezbronno tego wyznania dowodnie wiadczya o rychym kocu. Stary Kubica, gdyby jeszcze y, miaby sto pi lat, czyli i tak ju by nie y. Nie yje od czterdziestu lat. Nie yje prawie cae moje ycie, cho pamitam go dobrze, pamitam pogrzeb, pamitam go lecego w trumnie, w brzowych pantoflach, kondukt w ciepy dzie idcy z Jawornika do kocioa w centrum i potem na cmentarz. Pisz o jego blu, cho w gruncie rzeczy nic o jego blu nie wiem. Obcy bl, inny bl zawsze jest fantomem. Pisz o chybionym yciu Starego Kubicy, bo od pewnego czasu przeladuje mnie i drczy obraz czowieka idcego przez ciemno. Moe to jest ten obraz, a moe cakiem inny. Tak czy tak konieczne bd rozliczne poprawki, zmiany i kolejne wersje. Stary Kubica idzie przez ciemno, przed nim stpa dziecko z ponc gazi, gdzie za 51

niedaleko, przybrawszy kobiec posta (jak kae mityczne mylenie) czai si samo zo.

52

Porywajca suchotnica
Jest czwartek, dzie diaba, przestay pada deszcze, co od duszego czasu paday wyuzdanie. Dobrze spaem, niy mi si nowe szachy w pudeku za cae 500 zotych, chciaem je kupi pod Sukiennicami, szczupa handlarka w czarnej sukni chora bya na suchoty, pienidze miaem w specjalnej taszce sekretnym sposobem umocowanej pod koszul, zanim je wszake stamtd wysupaem, sen si zmieni, teraz nia mi si Urszula Kozio w kosztownej pelisie, siedziaa za biaym, nienym biurkiem i kwalifikowaa do druku moje wiersze w miesiczniku Odra, bogo byo w oglnoci, ale zaraz bogo pierzcha, ju nie byo przy mnie ani porywajcej suchotnicy, ani Urszuli Kozio, nie byem poet, bya pita rano u schyku tysiclecia. Nie spaem, leaem w pocieli, trzepaa mn poranna furia i resztkami rozumu namylaem si, przeciwko komu obrci m porann furi. Nad kim by si mylowo popastwi, eby jaka taka ulga przysza? Najlepiej nad kim niewinnym i ju udrczonym, nad wasn on, dzieckiem, nad dalekosinie toksyczn matk, nad kotem, co go jeszcze nie ma, nad jakim bliskim krewnym albo przyjacielem, nad moim ulubionym wujem pastorem, co od dawna daremnie w gbi duszy tskni za urokami celibatu, nad jakim pastwowym dostojnikiem, nad rozwielmonionym grafomanem albo nad zastraszonym lirykiem. Pod sam koniec snu kto by jeszcze przy mnie, kto mnie przestraszy i rozwcieczy, chciaem go zrani, a moe i zabi. To by kto waciwy, widmo oblene i ohydne, godny przeciwnik mej porannej furii, kto, kogo jeszcze teraz chtnie bym splugawi, ale, niestety, kto to by nie pamitam. Nie obudziem si w por i nie zapisaem ani imienia, ani wygldu, ani telefonu, niczego nie zapisaem w eleganckim zeszycie w linie, co zawsze jest na takie okazje naszykowany u mego wezgowia. Nie pamitam, bo niepami jest zasad snu. Nie pamitam, bo niepami jest zasad literatury. Nie pamitam, bo literatura to jest zbir zapisanych snw, biblioteka to jest wielki sennik, najwiksza powie realistyczna to jest take cile zapisany i bardzo wyrazisty sen. Co jest nie wymwione (nie zapisane) zmierza do nieistnienia. Ale co jest przeczytane, take tam zmierza, bo i pisanie, i czytanie wiele ze snu, wiele z zapomnienia i wiele z niepamici w sobie maj. Kiedy Patrick Suskind w swym sprytnym tekcie o cakowitej utracie pamici literackiej

53

Amnezja in litteris5 opisuje, jak to siga na chybi trafi po ksik (po ktr ju siga, ale nie pamita), jak to zaczyna j czyta (czyta j ju, ale nie pamita), jak to ogarnia go absolutny zachwyt (by ju w tym zachwycie, ale zapomnia), to nie o czym innym, ale o pograniu si w lekturze nie pisze. Trzymam w rku znakomit ksik, kade zdanie to czysty zysk, czytajc docieram do fotela, czytajc siadam, czytajc zapominam, dlaczego w ogle czytam, koncentruj si bez reszty na pochanianiu cakiem nowych dla mnie smakowitoci, ktre przynosi kada kolejna stronica. Okazuje si, rzecz jasna (narracyjna niespodzianka jest tu kiepska, atwo j przewidzie), e te cakiem nowe smakowitoci nie s cakiem nowe, zostay po prostu cakiem zapomniane. Ale teraz mona sobie to bez zbytecznego dramatyzowania i bez zbytecznego ekscytowania si wasn, w znacznym stopniu zreszt wykreowan, skleroz literack teraz mona sobie to przypomnie. Po to jest biblioteka, po to ma si ksiki w domu, by mc w kadej chwili odnowi zapomniany sen. Zapewne Suskind ma wit racj, kiedy pisze na przykad o stojcych w jego bibliotece trzech biografiach Aleksandra Wielkiego. Wszystkie kiedy przeczytaem. Co wiem o Aleksandrze Wielkim? Nic. U koca nastpnego rzdu stoj jedno przy drugim tomiszcza o wojnie trzydziestoletniej, w tym piset stron Veroniki Wedgwood i tysic stron Wallensteina Golo Manna. Wszystko to dzielnie przeczytaem. Co wiem o wojnie trzydziestoletniej? Nic. Pka pod spodem zapchana jest ksikami o Ludwiku II Bawarskim i jego czasach. Wszystko to nie tylko czytaem, ale studiowaem, przez rok z okadem, a nastpnie napisaem trzy scenariusze na ten temat, byem niemal swego rodzaju ekspertem od Ludwika II. Co wiem dzi o Ludwiku II i jego czasach? Nic. Absolutnie nic. Dobra, myl sobie, w przypadku Ludwika II mona t amnezj jeszcze przebole. Ale co z ksikami, ktre stoj tam, przy biurku, w szlachetniejszym dziale literackim? Co pozostao mi w pamici z pitnastotomowego kompletu Anderscha? Nic. Co z Bolla, Walsera i Koeppena? Nic. Z dziesiciu tomw Handkego? Mniej ni nic. Co pamitam jeszcze z Tristrama Shandy, Wyzna Rousseau, Spaceru Seumego? Nic, nic, nic. Ale zaraz! Komedie Szekspira! Dopiero zeszego roku w caoci przeczytane. Co chyba musiao z tego zosta, jakie niejasne wraenie, jaki tytu, choby jeden tytu cho jednej komedii Szekspira! Nic. Ale, na mio bosk, przy- najmniej Goethe, o, tu na przykad, ten biay tomik: Powinowactwa z wyboru, czytaem to co najmniej trzy razy i co z tego? Wszystko jakby kto wymaza. To jak, nie ma ju na

Amnezja in litteris umieszczona jest w najsabszej ksice Patricka Suskinda Trzy historie i jedno rozwaa- nie, Wydawnictwo Znak, Krakw 1998. Boski, jak zwykle, przekad Magorzaty ukasiewicz. Sam pisaem, e lubi i wzruszaj mnie sabsze ksiki wietnych autorw, nadaje im ta sabo jaki ludzki rys. Gdzie i kiedy tak uwag daem nie pamitam. Jeli cudze tekst pamita si wybirczo, swoich nie pamita si wcale. I to te jest

54

wiecie adnej ksiki, ktr bym zapamita? Te dwa czerwone tomy, grube, z czerwonymi wst- eczkami do zakadania musz je przecie zna, wydaj si znajome jak stare swojskie sprzty, czytaem je, przeywaem, caymi tygodniami, wcale nie tak dawno temu co to ta- kiego, jak to si nazywa? Biesy. Aha. Interesujce. A autor? F. M. Dostojewski. Hm. Taak. Wydaje mi si, e co sobie niejasno przypominam: rzecz dzieje si chyba w XIX wieku, a w drugim tomie kto zabija si strzaem z pistoletu. Wicej nie umiabym powiedzie. Jeli pamitam troch wicej z Biesw, to niewiele wicej. Z Braci Karamazow pamitam bardzo wiele, wiem mianowicie, kto zabi, czyli nic nie pamitam. Czarodziejsk gr czytam co dwa, co trzy lata znam mniej wicej nazwiska bohaterw. Z prozy Faulknera, Patonowa, Babla, Schulza, Melville'a, Karki, Kundery, Musila, Brocha, Iwaszkiewicza nie pamitam nic. Wszystkich tych pisarzy bardzo pilnie i nieraz po wielokro przeczytaem i pamitam bardzo mao. Ale, prawd powiedziawszy, gdybym ich dobrze pamita, bybym uboszy, bybym nieszczliwy, bybym bliszy koca, bybym ju martwy w jakiej mej duchowej czci. No bo przecie gdybym ja mia rzeteln pewno, e dobrze znam i pamitam dajmy na to Doktora Faustusa Tomasza Manna, to miabym te dotkliwe poczucie mierci tej ksiki, pewno, e nigdy ju nie bd jej czyta, kto wie, moe nawet usunbym ten tom z biblioteki, no bo po co trzyma co, co si zna na wylot i do czego nigdy si nie wrci? W swych raz jeszcze podkrelam nieco faszywie wykreowanych wtpliwociach Suskind idzie fundamentalnie dalej: Wic po co czyta, po co raz jeszcze czyta na przykad t ksik, skoro wiem, e wkrtce nie pozostanie mi po niej nawet cie wspomnienia? Po co w ogle jeszcze co robi, skoro wszystko obraca si wniwecz? Po co y, skoro i tak trzeba umrze? Moliwo dopisania dalszego cigu tej refleksji jest w swej komicznoci do trywialna. Po co kocha, jak ju si kochao? Po co je, jak ju si jado? Po co jecha do Wisy, jak ju si tam byo? Po co i do kina, jak ju si byo w kinie? Z takiego mianowicie powodu, e ycie jest jednorazowe i w swej jednorazowoci produkuje silny, mityczny i nieubagany gd powtarzalnoci. Ksiek nie czyta si po to, aby je pamita. Ksiki czyta si po to, aby je zapomina, zapomina si je za po to, by mc znw je czyta. Biblioteka jest zbiorem snw zapomnianych, ale utrwalonych, jest szans nieustannego powrotu, a kady powrt moe tu na powrt sta si pierwszym przyjciem. Cakiem zwyczajnie mwic poza tym, caa ta amnezja in litteris jest dosy cudzysowowym zjawiskiem, to czego si nie pamita powierzchownie, pamita si gbinowo. Z najbardziej nawet zapomnianych tekstw odkadaj si w
dobre. Trzeba to zapisa i przesta o tym myle, jak powiedzia (nie mam ochoty udawa, e nie pamitam) Artur Midzyrzecki.

55

labiryntach podwiadomoci fragmenty obrazw, tonacji, fabu. ,,Jak mona zapomnie? A jednak mona zapomnie / Zostaj (wszake) szczegy, logika popiou. W czytaniu zapominanie jest rwnie wane jak pami, powtrna, kolejna lektura to nie jest adne proste przeyjmy to jeszcze raz, to ponowne uruchomienie snu, a sen cho ju kiedy niony, zawsze jest nieprzewidywalny. Po co zasypia, jak czowiek i tak si obudzi, i po co si budzi, jak czowiek i tak unie? Obraz literatury jako snu, biblioteki sennika, zbioru zapisanych snw ma star, ogromn i wielorak tradycj, cakiem nie onirycznym przypadkiem tysice ksiek maj na pocztku scen przebudzenia albo scen zasypiania. Bohater Prousta kadzie si spa wczenie, Gregor Samsa po przebudzeniu stwierdza, co stwierdza, Ilja Iljicz Obomow ley rankiem w ku. Literatura jest wiekuistym wychodzeniem ze snu i wchodzeniem w sen. Czowiek piszcy jest zawsze na krawdzi, zawsze u progu tych wiatw, nawet w gbi pisania jest si zawsze u brzegu pisania. Budzisz si z niespokojnych snw i obojtnie, czy budzisz si w lodowatym domu w grach, czy w rozgrzanym jak piec martenowski wieowcu na Francesco Nullo i tak dygoczesz w niepojtej furii, zbytecznie rozwijasz swe retoryczne moliwoci i udajesz, e nie wiesz, przeciw komu masz sw udrk i furie obrci, udajesz, e nie widzisz ani nie zapisanych, eleganckich zeszytw w lini, ani ryzy luksusowego i dziewiczo nietknitego atramentem papieru na biurku. I po co udajesz, po co udajesz, jak i tak niczego innego nie potrafisz? Ach, oczywicie, udajesz, poniewa dalej mylisz o tej porywajcej suchotnicy, co ci we nie szachy sprzedawaa, a ty w takich sytuacjach, obojtnie, we nie, czy na jawie, zawsze co udajesz. Mylisz o porywajcej suchotnicy i widzisz j dokadnie, widzisz jej sukni z czarnej tafty, usta pocignite szmink Bourjois, srebrny acuszek na kruchym przegubie, widzisz j dokadnie i to jest dobre. Literatura jest sen, ale sen dokadny, penofabularny i ze szczegami.

56

Seans z wielbicielk
Piotrowi Mucharskiemu Z filmu Woody Allena pt. Przejrze Harry'ego pamitam niewiele, poniewa byem w kinie z wielbicielk mojej twrczoci. Wielbicielka mojej twrczoci siedziaa obok, zarykiwaa si ze miechu, z niesychanym entuzjazmem grzmocia mnie pici w bok i raz po raz znaczco spogldaa to na mnie, to na ekran. Ja siedziaem z kamienn twarz, z niesmakiem ledziem wt zreszt akcj filmu, nic mnie nie mieszyo, nie rozumiaem spontanicznych i radosnych reakcji wielbicielki mojej twrczoci, byem zy. Nie byem pewien, czy wielbicielk mojej twrczoci miesz mizerne analogie pomidzy wiatem mojej osoby a wiatem przedstawionym filmu, czy przeciwnie (nietaktownie), mieszy j przepa, jaka jest pomidzy mn a Woody Allenem. Owszem, pomidzy mn a Woody Allenem jest przepa, ale to nie musi by powodem niewybrednych szyderstw. Bd brutalny: pomidzy wielbicielk mojej twrczoci a Elizabeth Shue (kreujc w filmie rol Fay, wielbicielki twrczoci pisarza Blocka, kreowanego przez Allena) jest take przepa, ale ja elegancko nie naigrawam si z tego powodu z nieszczsnej Elizabeth Fay. Naigrawanie si za moim porednictwem z Woody Allena jest zreszt pitrowo nietaktowne, trci mianowicie protestanckim antysemityzmem. Wielbicielka mojej twrczoci, syszc czsto gsto padajce z ekranu dowcipy ydowskie i antyydowskie, wprost boki zrywaa ze miechu, powiedzmy, e miaa do tego uprawnienia wielbicielka mojej twrczoci co najmniej z dwch powodw uwaa si za ydwk: powd pierwszy jest taki, e jedna z prababek wielbicielki mojej twrczoci bya Singerwna z domu; powd drugi nazwa mona solidarnociowym wielbicielka mojej twrczoci jest rocznik 1968. Prosz bardzo: miej si, pochopna Sulamitko, z antysemickich dowcipw, mnie pospnego i znajcego mroki nietolerancji protestanta takie, poal si Boe, brawurowe wice nie miesz. Powiem wprost: gwny bohater filmu Harry Block jest pisarzem i ja take pisaniem zarabiam na bu z masem i na tym wszelkie analogie pomidzy nami si kocz. Reszta to s zasadnicze rnice, ewentualnie analogie faszywe i pozorne, ktrych fasz i pozr zaraz wypunktuj i obna. Uczyni to nie tylko celem owiecenia wielbicielki mojej twrczoci, uczyni to nie tylko celem publicznego uwypuklenia rnic pomidzy twrc sarmackim a twrc amerykaskim, uczyni to przede wszystkim celem wzmoenia wasnej tosamoci i co za tym idzie, rozjanienia ciemnych myli, co okresowo zasnuwaj moj gow. A zatem 57

obnaam i punktuj: Block-Allen pisze po angielsku ja pisz po polsku. On pisze na maszynie ja pisz rcznie. Block-Allen notorycznie wchodzi z najbliszym otoczeniem (a to ze szwagierk, a to z pacjentk ony, a to z wielbicielk jego twrczoci) w intensywne wizi erotyczne, ktre to wizi z kolei dokumentnie (pobienie zmieniajc realia) opisuje w swoich ksikach. Ja nic podobnego. Ani nie wchodz w wizi, ani ich nie opisuj, a jak zmieniam realia, to gruntownie i nie do rozpoznania. W ogle mam graniczc z naogiem zasad zmieniania realiw, na przykad pisz: bua z masem, cho w rzeczywistoci nie jadam masa, buy, owszem, jadam (ale bez masa), w rzeczywistoci absolutyzuj buy, neguj maso, w literaturze za zmieniam realia, daj bu z masem i obiektywizuj tym samym wiat przedstawiony. Pisz np.: moja toksyczna matka, cho w rzeczywistoci moja matka to jest wita kobieta (wito nie wyklucza toksycznoci, kto wie, moe nawet jest jej warunkiem); w literaturze neguj wszake jej wito, zmieniam realia i eksponuj jej toksyczno, bo akurat toksyczno matki jest temu ja, co pisze, niezbdnie konieczna dla naleytej kompozycji dziea sztuki. Pisz np. e zupenie nie pamitam przeczytanych ksiek, jest to wywoana podjciem autoszyderczej tonacji Patricka Suskinda zmiana realiw, w rzeczywistoci pamitam wicej, a o rzeczach, ktre pamitam wietnie, w ogle nie pisz, poniewa ciekawi mnie akurat rozwaenie pogronej w wiecznym cieniu strony niepamici. Nie ma zatem czego takiego jak kosmetyczna zmiana niektrych realiw, poniewa nie ma nieistotnych realiw. Zarwno bua z masem, jak i noszona pod czaszk widmowa biblioteka to s elementy konstrukcji, a nie sposoby pseudonimowania. Inna rzecz erotyka. Jak pisz o erotyce, to w ogle nie odczuwam koniecznoci formuowania adnych zastrzee tyczcych gbinowych zwizkw, jakie s pomidzy zmian realiw a zmian istoty, w ogle nie mam tej koniecznoci, bo ja ca erotyk bior z wyobrani. (A w kadym razie nie bior jej z najbliszego otoczenia), w przeciwiestwie do pisarza Harry'ego Blocka, ktry twierdzi wprawdzie, i ma tylko swoj wyobrani (cho akurat jej nie ma), ale ma te np. zgoa nie z wyobrani, ale z krwi i koci swoj szwagierk. Przykad szwagierki to jest dobry przykad, by kontynuowa wykazywanie rnic pomidzy mn i Blockiem, poniewa i ja mam szwagierk. Tak jest, mam szwagierk, otaczam wszake jej istnienie naleyt dyskrecj, nie pisz o niej w ogle, a ju myl, by posuy si Basi jako prototypem jakiej perypetii erotycznej, nawet nie przemknie mi przez gow. I rzecz nie w tym, e np. moja szwagierka nie ma kwalifikacji (tu kady ma kwalifikacje, Basia, jakby nie byo, powana dama w rednim wieku ma wybitne kwalifikacje, nie trzeba by nawet korygowa realiw), rzecz w tym, e moja wyobrania erotyczna i w ogle moja koncepcja 58

erotyki jest inna. Erotyka Harry'ego Blocka jest dorodkowa, moja erotyka jest odrodkowa. On lubi zatrudnia nie tylko w wyobrani wasn szwagierk, ja wolabym widzie w analogicznej funkcji np. Amy Irving kreujc w filmie rol szwagierki. Film Allena zaczyna si scen z powieci Blocka. Trwa weekendowa sielanka, blisi i dalsi krewni zgromadzeni w ogrodzie gawdz sobie, dzieci uroczo dokazuj, szwagier w debilnej kucharskiej czapie grilluje. Gwny bohater Ken (alter ego reysera, a take alter ego pisarza) uruchamia sw dorodkowa erotyk (jego nie tyle pozbawiona hamulcw, co w ogle nie znajca wynalazku hamulca erotyka bierze go w swoje posiadanie) i w trakcie tego grillowania wchodzi w intensywn zayo ze szwagierka, ktry to zwizek i ktra to (brawurowa) scena ca weekendowo-rodzinn sielank wysadza w powietrze. To jest dobre, liczni zwolennicy grillowania jako najwyszej formy ycia powinni bez wtpienia zosta wszelkimi (take erotycznymi) sposobami wysadzeni w powietrze, to jest dobre, doceniam to, a nawet podziwiam, tyle e z niejakim chodem. Moja odrodkowo sprawia, e zwyczajnie za adn cen nikt by mnie na udzia w adnym grillowaniu nie namwi. Nie poszedbym tam, choby przy ognisku grzay si nie wiem jakie szwagierki. Jak kto si godzi na udzia w grillowaniu i zarazem wykasowan ma do zera powcigliwo pciow, to nic dziwnego, e jego perypetie powiedzmy uczuciowe maj charakter kopotliwie wewntrzrodzinny i permanentnie dorodkowy. Dlaczego bye z moj pacjentk? pyta Blocka pisarza jego zdesperowana ona psychoterapeutka. Poniewa nigdzie nie bywamy odpowiada on i komizm tej odpowiedzi polega na zawartej w niej racji. Naley bywa, wtedy perypetie nie znikaj wprawdzie, ale trac si w przestrzeni, a to jest zawsze i dla wszystkich jaka ulga. Wielbicielka mojej twrczoci w specjaln eufori wpadaa i wrcz kwiczaa z podniecenia, gdy na ekranie pokazyway si cry Koryntu: Chinka i Murzynka. Towarzyszcy ich obecnoci wywd Allena Blocka o walorach mioci patnej (przychodz, odchodz, nie trzeba z nimi rozmawia o Proucie) wyda mi si przekonywajcy, acz nie pozbawiony pewnego cynizmu. Jeli mam i t faszyw analogi obali, czyni to nie bez oporw. Tak jest (nie bd ukrywa), znam osobicie w Krakowie kilka upadych dziewczt, tak jest (nie bd spowija si woalem faszywej skromnoci), prowadz wrd nich dziaalno misyjn. Ale przecie nie ma, na Boga Ojca, wrd tych Ukrainek ani jednej Chinki, a o Murzynce nie da si nawet marzy! I tyle. Na tym wszelkie mechaniczne, lipne i pozorne zwizki pomidzy mn a Blockiem, pomidzy mn a Woody Allenem kocz si niezbicie. Reszta to s niezbite rnice. Block ma syna. Ja mam crk. Bya ona Blocka pracuje z pacjentami, moja aktualna ona pracuje ze studentami. On ma siostr, ja jestem jedynakiem. On w swej twrczoci dokuczliwie eksploruje wtki ydowskie, ja protestanckie. On cierpi na niemoc twrcz, ja si z 59

tym nie zgadzam. Bo ja w ogle z licznymi wypowiadanymi przeze kwestiami ani si nie zgadzam, ani w nie nie wierz. Na przykad ta rzekoma niemoc. Block jest pisarzem w zapaci twrczej, ale jak tu wierzy w zapa, skoro sam cay czas wrcz si krztusi coraz to nowymi pomysami, jak tu wierzy w niemoc twrcz, skoro autorem wizji niemocy jest reyser od z gr wier wieku tukcy jeden albo i dwa filmy rocznie? On mwi, e ma tylko wyobrani i e jego wyobrania sucha jest jak wir. Jak moe wyschn wyobrania karmica si codziennoci, skoro jak na razie codzienno nie przestaa istnie? Bo co to jest wyobrania? Wyobrania to jest umiejtno widzenia suchej buy jako buy z masem, i tyle, nic wicej. I jak wierzy komu, kto powiada, e moe wycznie funkcjonowa w sztuce, nie moe za funkcjonowa w yciu, jak w to wierzy, skoro mwi to kto, kto tak dobrze funkcjonuje w sztuce, e ycie go moe cakiem nie zajmowa? Jak w ogle zajmowa si takimi kwestiami, co maj wag byskotliwych kwestii, wypowiadanych w trakcie grillowania, jak si jeszcze z t biedn Mi Farrow byo. Mia Farrow myl, Mia Farrow to mogoby by jakie rozwizanie, Mia Farrow mogaby by osob, co w sposb realny, cho dalekosiny, uczyniaby prawdziw czno pomidzy mn a Woody Allenem. Ot ta gboko zraniona uwiedzeniem przez Woody'ego wychowanicy osoba, ta specjalistka od rl osb obdarzonych wyrazistym patologicznym rysem, ta z zamiowania i z powoania Matka, adoptujca dziesitki rnych biednych, kolorowych i czsto niepenosprawnych dzieci, mogaby nie ustawa w swym adopcyjnym szale i mogaby od biedy i mnie adoptowa. Razem z innymi biednymi dziemi mieszkabym na farmie, te bym nie rozumia, co si do mnie mwi, bybym dyslektyczny, ale miabym przecie niebawem wasne klocki lego, wasn piaskownic, wasn hutawk i wasny domek na drzewie. W kade dopoudnie wazibym na drzewo i pisabym sobie w moim domku na drzewie. Nie funkcjonujc w yciu, funkcjonowabym w sztuce.

60

Dwie pary skarpet i jeden but


Znw jak w tamtych czasach, kiedy Ja Polkowski by rzecznikiem rzdu, jestem u teciw w apanowie. Chodz dookoa jeziora i harmoni sfer cakiem wyranie odczuwam. Herbert pisa o pejzaach pewnego sawnego Holendra, e stosunek ogromnego nieba do ldu jest na nich jak jeden do czterech. Chodz dookoa, gow zadzieram i opuszczam, mierz i licz, i wychodzi mi, e tu jest dokadnie tak samo. Proporcja pomidzy ziemi a niebem wynosi jeden do czterech. Nad sam brzeg schodz i przez traw id. Jedynie duchy ab pod wod, duchy kaczecw, duchy trzcin i ywego ducha. Niczym mody poeta wsuchuj si w siebie i z ulg sysz, e pod wpywem przyrody dygoty i szkaradziestwa, co we mnie buszoway, cichn. W trawie gstej jak ocean doczesne szcztki przedmiotw: szcztki butelki po wodzie mineralnej, szcztki zapaek, szcztki pudeka po papierosach, drut, puszka, nitka. Sycha dalekie uderzenia motka, szczekanie psw, warkot autobusu do Limanowej. Nad sam wod, dokadnie w tym miejscu, dwie pary cakiem porzdnych skarpet. Skarpety jak mawiaa moja matka o zrzutowej odziey w czasach niewoli skarpety prawie nowe. Jedne biae, drugie szare z niebieskim paskiem. Biae skarpety to jest oczywicie estetyczny skandal, ale jaki to jest, Panie Boe, skandal, e ten, co je nosi, utopi si tu w zeszy pitek? Bo to jest historia o jednym synku spod Limanowej, co si w apanowie utopi. To jest notatka, ktrej tytu moe by wzity z gazet w kanikule: Znw nierozwaga przyczyn mierci albo Lekkomylno nad wod moe skoczy si tragicznie, albo Funkcjonariusze WOPR ostrzegaj, albo Kolejna ofiara zakrapianego plaowania. To jest piosenka o mierci niechybnej i poartej natychmiast przez pozbawione waciwoci bestie statystyki i publicystyki, a wic o mierci bez znaczenia. Trzech ich byo i spod Limanowej przyjechali. Bo w tej historii bierze jeszcze udzia trzecia para skarpet, nie wiem jakiego koloru, ten, co je nosi, by wida na tyle z natury skrupulatny (moe to ewangelik by), e po wszystkim skarpetki jednak machinalnie woy albo, na przykad, by w adidasach na goe nogi. Nie wiem. W zeszy pitek nie byo mnie tu jeszcze. W kadym razie jeden tu straci ycie, drugi par skarpet, trzeci nic nie straci. Przyjechali i wpierw poszli do drink baru Olaf. Siedzieli, pili piwo i rozprawiali o niedostpnoci kobiet i pienidzy. Drink-bar Olaf to jest lokal jak trzeba cienisty, kto moe rzec nawet, e mroczny, ale upa by tego dnia jak zoto. By moe zreszt nie sam upa (ciki jak kamie) ich wywid z drink baru Olaf, ale elementarna potrzeba wzmoenia dozna. Wkroczenia na szlak, na ktrym zdarzy si co jedynego. I weszli na taki szlak, ale nie wiedzieli, e to jest 61

a taki szlak. adnych znakw, przestrg, spazmu strachu, ktry kae skrci w lewo, nie w prawo. Skrcili w prawo i poszli nad zalew, co jest najsawniejsz tutejsz atrakcj, miejscem ognisk kupalnych, caonocnych biesiad, poszli tam, gdzie jak jest taki upa, istotnie liczne rzesze chtnych wzmoenia dozna przybywaj, poszli tam, gdzie widuje si nawet czasem nie uwierzycie prawdziwie sylwestrowe stroje kpielowe. Nie tylko z tego powodu mam do tego miejsca silny sentyment, cho trzeba powiedzie: sylwestrowy kostium od Paco Rabanne na play w apanowie to jest mocna rzecz. Znam t wod dobrze, znam jej botny smak, kleisty dotyk podwodnych szuwarw, mikkie zapadnie mulistego dna; widz, ktrdy pynie szczur wodny. W kocu, kiedy mniej wicej po trzydziestu latach ojciec pooy na mnie lag i przesta uczy pywania na sucho, tu, a nie gdzie indziej, Hanula mnie przywioza i nauczya pywa. Woda, w ktrej czowiek nauczy si pywa, ma elementarn si pierwszego miejsca, jest jak pierwsza zapisana kartka, pierwsze boisko, pierwsze przecierado. A poza tym jest tu tajemnica, przez spokojn to idzie prd tropikalnej groby, na dnie spoczywa fabua. Moe ze dwa, moe ze trzy lata temu przyjecha nad zalew w apanowie gruby go z nieduym krokodylem pod pach. (Brawurowy sztych zadany widzialnej rzeczywistoci). Akurat rodek lata by, zlecieli si letnicy, statecznym krokiem nadeszli miejscowi i wpierw z punktu chcieli temu grubemu z krokodylem sprawi omot, ale jako nie sprawili, uznali, e may krokodyl sam w sobie nie jest obraliwy. Humanizm zwyciy. A tamten z krokodylem jak gdyby nigdy nic ustawi si w kolejce do wypoyczalni, wypoyczy kajak i popyn. I nie musz mwi. Na samym rodku krokodyl eb z obroy wyj (bo mia obro, na smyczy by), wic jak mwi, eb z obroy wyj i hop do wody. Teraz to dopiero byo cicie zadane rzeczywistoci, wydarzenie, strach, miech. Zaczli szuka, nurkowa, sondowa i nic. Go w rozpaczy, bo straci majtek, ten krokodyl to byo wszystko, co mia. Potem wod nawet spucili i te krokodyla nie byo. Oczywicie mwi on natychmiast w ciemnych i lodowatych gbinach zgin, zapad si w mu, szczury wodne go zeary, sczez. Ale zawsze przecie jest cie niepewnoci. Moe gdzie przywarowa, moe nie szczury jego, ale on szczury zjad (faktycznie ostatnio ich nie ma), moe si adaptowa do nowych warunkw, moe urs, moe on gdzie tam pynie koo dna, moe noc na brzeg wychodzi... Moe jest? Ale tamci trzej chyba w ogle nie znali historii o grubym gociu z krokodylem pod pach, a moe j znali, w kocu gminny przekaz oralny o takiej sprawie powinien dotrze i pod Limanow. Znali czy nie znali wszystko jedno. Stoj nad wod i upaja ich to, co i mnie teraz upaja: harmonia sfer, i e proporcja pomidzy niebem a ziemi jest tu jak jeden do czterech. Dygoty i szkaradziestwa nie buszuj w nich, na razie buszuje w nich euforia, ktra dygoty i 62

szkaradziestwa poprzedza. Moe w upale i w pijanym widzie majaczy im si rodek lata, ale raczej nie, tu nie nastpuje adne umysowe przesunicie czasu, oni w ogle nie myl za szeroko, myl wsko, myli ich id w jednym kierunku: trzeba zrobi kolejny krok na szlaku niecodziennych wydarze. Kpiel to jest co. Kpiel. Ciuchy. Do wyspy i z powrotem. Skok. I koniec. Potem, jak dwaj wypynli, a trzeciego nie ma, ju mniej wicej byo jasne, co si stao. To znaczy bardzo, nie mniej wicej, byo jasne, to byo bardzo jasne, ale oni pprzytomni, poparzeni lodowat wod nie bardzo si na to godzili. Gdzie si skry? Gdzie si skry? Stali na brzegu i woali. Mieli jeszcze nadziej, e kolejnym punktem na szlaku sensacyjnych wydarze bdzie teraz wielka zabawa w chowanego. I nie ma si co dziwi, przecie trudno pomyle, trudno sobie wyobrazi, e ten, z ktrym jeszcze dwadziecia minut temu pio si piwo w drink barze Olaf, skry si ju na tamtym wiecie. Kto ich wreszcie usysza, kto zadzwoni, przyjechali, otworzyli wypoyczalni, popynli kajakiem, znaleli i wydobyli. Ale ile to trwao? apanw to jest cicha miejscowo na uboczu, kapitalizm dociera tu wim krokiem, do przedwojennych telefonw na korbk nie dotar jeszcze socjalizm. To s obiektywnie bardzo sielankowe cechy, ale komu, kto ley pi metrw pod wod, nie sprzyjaj one. Wydobyli go po czterdziestu minutach, jeszcze sztuczne oddychanie, jeszcze masa serca, elektrowstrzsy. Straszny krzyk matki nad ciaem siedemnastolatka. Patrz na dwie pary prawie nowych skarpet lecych na brzegu. Patrz na te pozostawione skarpety i myl, e w moich stronach byoby to jednak nie do pomylenia. Bez wzgldu na rozmiar tragedii. Patrz na te skarpety i przypomina mi si but. But stryja Adama lecy na dachu strzelnicy. Adam te umar przemierzajc szlak, na ktrym zdarzaj si same jedyne zdarzenia. Kiedy to byo? Dawno to byo, a do dzi ni mi si czasem zwierzcy krzyk babci nad jego w jeden tylko but obutym trupem. On umar, a potem lea ca noc na parkowej awce, jaki figlarz but mu wtedy zezu i cisn na dach pobliskiej strzelnicy sportowej. Ale skd mymy mieli o tym wiedzie? Straszna mier stryja nas paraliowaa, a brak buta paraliowa jeszcze wicej. Ale moja toksyczna babka wiedziaa, e brakujcy but ma si znale i zacza szuka, i szukaa, i znalaza but na dachu strzelnicy sportowej w ogrodzie koo restauracji Piast. Co tu si zdarzyo? Tu si porzdki przemieszay. Jego udrczone martwe ciao krajali w kostnicy w Cieszynie, a jego matka zaciekle daremnego buta poszukiwaa. Co tu si zdarzyo? Tu zosta podtrzymany porzdek rzeczy. Bo mier ma by na miejscu mierci, rozpacz na miejscu rozpaczy, a but na miejscu buta. Ale to jest raczej niemoliwe, porzdek rzeczy nie mg zosta podtrzymany, bo go raczej nie ma. A poza tym, przepraszam bardzo, dlaczego 63

niby konsekwencje podtrzymywania porzdku rzeczy zawsze mam ponosi ja. Bo to w kocu ja musiaem na oczach publiki w dziwnym pomieszaniu grozy i wstydu wazi na dach tej strzelnicy, i ja musiaem okropny strach kiezna (bo przecie baem si tego buta jak widma), i ja musiaem desperacko siga po ten but. Patrz na dwie pary skarpet porzucone w trawie i wiem, e wolno moja jest zudna, patrz na skarpety topielca i przeklty atawizm szepce we mnie, e przecie to s prawie nowe skarpety, e trzeba lk pokona i trzeba by je wzi i upra... Dwie pary skarpet w trawie, but na dachu strzelnicy rzeczy ostateczne.

64

I to jeste ty
By nikego wzrostu, mia co najmniej trzy talenty i z wielk pomylnoci gra na akordeonie. Zasypiaem, a z gry, z maej izby na strychu, pyna muzyka. Potem austriacki akordeon znikn, najpewniej sta si przedmiotem handlu wymiennego: instrument za butelk, spirytus za melodi, zatrata za sztuk. Nie doy czterdziestki, a jego talenty umary wczeniej. Inna rzecz, e wszystkie trzy (talent matematyczny, talent szachowy i talent odwagi) j zdradza w nadzwyczaj gbokim dziecistwie. Jako kilkuletni chopak liczy prdzej ni sprzedawczynie w sklepie wielobranowym, ze wszystkimi, nawet z panem zegarmistrzem Brod wygrywa w szachy i nie ba si niczego. Czy gdyby los uoy si harmonijnie, zostaby szachowym mistrzem wiata, Europy, Polski? Nie wiem. W szachy gra wietnie, prawie w ogle nie patrzy na szachownic, widzia wicej i w ogle nie dba o to, e widzi wicej. Mymy lczeli nad drewnianymi figurami, ruchy byy powolne i nieznaczne, stateczny spokj panowa na polu walki. W jego gowie za suna szybka i powietrzna bitwa, partia sza za parti, tajfun geometrii, jego szachy byy gr szybsz od hokeja, laufer bieg, wiea przecinaa pole, dama atakowaa. Mat, mat za kadym razem, mat, zanim czowiek si zdy poapa. Czy gdyby wszystko uoyo si jak trzeba, zostaby uczonym, matematykiem, profesorem matematyki? Na pewno nie, ale ju jako maolat w dodawaniu wielkich kolumn liczb by lepszy od kasjerek, a i potem w gimnazjum, jak zaczy si fanaberie i trzeba byo to i owo nadrabia, spokojnie, bez wysiku i bez troski przerabia w dwa tygodnie roczny kurs matematyki. Odwaga bya wszake najwikszym jego darem, w odwadze si speni, profesorem i mistrzem odwagi zosta ju za modu. To e nie ba si pywa i nurkowa w najwikszych gbiach, wirach to nic. To e jako dwunastolatek skaka na pdziecicych nartach na duej skoczni w Malince to nic. To e z dziesiciometrowej wiey na basenie rzuca si do wody z tak desperacj, jakby chcia jak najdotkliwiej run stamtd to nic. To e dziesitki, setki podobnych wyczynw, skokw, piruetw nad otchani to nic. Ale on si nie ba nawet Reksa fotografa Wiseki. Reks fotografa Wiseki by to ociay bernardyn wielkoci konia pocigowego. Zwierz potulne, agodne i dobrotliwe na granicy demencji. Pies pierdoa. Z anielsk cierpliwoci znosi cae pokolenia potworw (kilkuletnich chopczykw) i bestii (kilkuletnich dziewczynek). Potwory i bestie dosiaday go, cigny za sier i za uszy, dary si wniebogosy, tatusiowie potworw i bestii darli si jeszcze bardziej, drog natychmiastowej chosty zmuszali 65

potwory i bestie do przykadnego pozowania, mamusie potworw i bestii staway w ich obronie, dostaway spazmw Sodoma i Gomora. Pies cierpliwie wiadkowa tym codziennym upadkom ludzkoci, dawa z sob robi wszystko, bez skargi pozwala si upokarza, gdy przymierzano mu okulary soneczne albo plaowe kapelusze, bez oporu pozwala si zaprzga i pospnie cign po parkowych alejkach kuriozaln kolask powoon przez rozanielonego potwora albo przez rozchichotan besti. Codziennie wstawa, codziennie szed do pracy, codziennie wraca, codziennie jad, codziennie zasypia. Co pewien czas wszake przykrzya mu si dawica monotonia, co pewien czas, co kwarta, co kilka miesicy wpada w desperacj, co w nim pkao, ogarnia go sza. Reks fotografa Wiseki uwalnia si wtedy z najcilejszych uwizi, przesadza najwysze ogrodzenia i niczym ze i krwawe widmo kry po okolicy. Z jego garda wydobywa si zwiastujcy mier charkot, lepia wieciy niczym cmentarne halogeny, czarna piana oblepiaa pysk. Nikt, nawet fotograf Wiseka, nie mia si wwczas do zbliy, nikomu to zreszt nie przychodzio do gowy, pierzchano na jego widok, zatrzaskiway si drzwi i bramy. Zwierz, gnane niepojt rozpacz, wciekle atakowao wiat, wszczynao wielk rewolt, ktrej finaem miaa by zmiana istniejcego adu. ycie przecie nie moe min na pozowaniu do infantylnych fotografii, ycie moe by prawdziwe. Pies wyuskiwa gow z obroy codziennoci i spotykao go to, co spotyka kadego, kto prbuje wyj gow z obroy codziennoci, ogarniaa go pomienista ptla szalestwa. Bieg bez celu, wpada na opustoszae podwrza, przepada w lenych gstwinach, przeraliwie wy pod kocieln wie. W czasie tych piekielnych rejterad Reks niezmiennie i nieraz wielokrotnie trafia na nasze podwrze. Zapach przedwojennej rzeni by tu wyczuwalny jeszcze w latach szedziesitych. Zza uchylonych zason, zza podwjnych kuchennych okien patrzylimy, jak wszy, myszkuje, jak przepada na dugie minuty w starej wdzarni albo szlachtowni. Wtedy te pojawiaa si szansa jego poskromienia. Gdy Reks wazi, dajmy na to, do wdzarni, kto musia byskawicznie oblecie dom, bezszelestnie przesadzi elazn bram wjazdow (wprost wyj na podwrze si nie dao, on sysza kade nacinicie klamki, najlejszy skrzyp zawiasw), a wic przesadzi bram, przebiec na palcach wyoone polnymi kamieniami podwrze i ryzykujc, e ujrzy tu przed sob rozdziawion jak grb paszcz, doj do uchylonych drzwi, doj, dobiec, dolecie na niewidzialnych skrzydach do tych drzwi i byskawicznie je zamkn i jeszcze, kurczowo dzierc klamk, przetrzyma straszny szturm od rodka, omot, wycie, nie drzwi, ale i ciana zaraz runie, to wszystko przetrzyma i jeszcze roztrzsionymi rkoma zaoy skobel. Jemu wszake nie trzsy si rce, nawet jak mu si ju rce trzsy, to wtedy, gdy bieg 66

przez podwrze, gdy lada chwila mg si we wasnego trupa przeistoczy, wszelkie dygoty ustaway. Czarny lukier przeraenia oblepia mi gardo, patrzyem, jak nie biegnie, ale nonszalancko idzie przez podwrze, zamyka psa (ktremu do rana min fanaberie, bunt si ustatecznia), patrzyem, jak igra z niebezpieczestwem i jak za grosz nie ma wiadomoci daru, daru braku instynktu samozachowawczego, daru braku wyobrani (suma tych dwu brakw daje dar odwagi). Ale mniejsza o to, w kocu nawet jeli nie umia ceni swej niepoczytalnej brawury, to i tak czyni z niej najwyszy uytek. W latach szedziesitych w Polsce nie byo czynu odwaniejszego nad poskromienie Reksa fotografa Wiseki z Wisy Uzdrowiska. Mniejsza o to, bo on z pozostaych swych darw, uzdolnie, adnego nie czyni uytku, w nim w ogle nie byo przywizania do jakiejkolwiek sprawy. Ani do szachw, ani do matematyki, ani do lektury, ani do sportu, ani do uprawy roli. Ani do majsterkowania, ani do Pana Boga, ani do muzyki. Gna przez wiat (niczym oszalay pies fotografa) i nie byo miejsca, w ktrym mgby si zatrzyma, i nie byo rzeczy, ktra mogaby go zaj. Ziemia podsyca jakie drganie / tu w sercu. I to jeste ty powiada autor Umarych ze Spoon River. W nim ani ziemia, ani niebo adnych drga nie podsycay, serce nieczue. To e ja nie wiem, kim by p biedy. Ale on sam nie wiedzia, kim jest. Wszystko byo pospieszne, byle jakie, prowizoryczne, szalone, ale szalestwo jego niechlujne byo. Wszystko jedno, co si bdzie robi, wszystko jedno, jak si bdzie y, w maej izdebce na strychu, w byle jak postawionym domu, z akordeonem, a moe bez akordeonu. Wszystko jedno, kim bd, jak dorosn. Nawet nikczemny wzrost, ktry tak czsto bywa napdem ogromnych ambicji, nie zagrzewa go do adnego czynu. By may i wisiao mu, e jest may. Obojtno w funkcji przeczucia mierci przedwczesnej? A moe obojtno jako pierwsza przyczyna mierci przedwczesnej? Z ca pewnoci obojtno jako najkrtsza droga do odbycia po maturze dwuletniej zasadniczej suby wojskowej. Chtnie bym napisa, e jeli byo w nim jeszcze co nieobojtnego, to i to wypalone zostao w peerelowskich koszarach. Ale nie, nikczemna suba jego cile zalutowanej duszy nie tkna chyba, wzmocni si tam co najwyej w obojtnoci swojej. Kobiety? Kobiety te nie. Chodzi z nami co prawda podglda czeskie striptizerki, chodzi, ale nie bra udziau w kornych seansach zachwytu. Stalimy pod niedokadnie zasonitymi oknami Domu Zdrojowego i doznawalimy najwyszych wzlotw i uniesie ducha. Czysty zachwyt nas ogarnia i w absolutn podnioso wpadalimy. W naszych lkliwych spojrzeniach nie byo nawet cienia dwuznacznoci, nic rozpustnego, adnego plugastwa. Mymy w dialogach i mylach uwzniolali pochopne Czeszki, podziwialimy na wskro platonicznie ich pikno, szanowalimy ich odwag, a serca nasze radoway si z powodu ich przychylnoci. Niezgrabnie podrygujce na parkiecie tancerki stanowiy naoczny 67

dowd, i Pan Bg stworzy take kobiety askawe. Jeli cae ycie sowem i czynem gosz pochwa kobiet, gosz ich nieskoczon wyszo, pawi si w zachwycie, jeli nadzwyczaj powcigliwy jestem w obrazowym pisaniu o erotyce i blisze mi s tonacje epifaniczne i platoniczne, to moja edukacja sentymentalna pod niedokadnie zasonitymi oknami Domu Zdrojowego ma tu jedno ze znacze fundamentalnych. On chodzi z nami, ale zawsze zostawa troch z boku, nigdy nic nie mwi ani nie uwzniola, ani nie trywializowa, nie dzieli z nami strzelistego zachwytu, nie doznawa upojenia ani oczyszczenia, chyba w ogle nie patrzy w kierunku podestu toncego w namitnym pmroku i dawicej muzyce. By tu, bo wszyscymy tu byli, sta, bo wszyscy tu stali i chyba nie doznawa tego (najwyszych uniesie ducha), co wszyscy doznawali. Z wdk byo tak samo. Popija, bo wszyscy popijali, ale nawet w samych pocztkach popijania alkohol nie przynosi mu adnych euforii ani ukoje, jedynie troch bardziej wytrzeszczone oczy, bardziej bekotliw mow, bardziej chybotliwy krok. Jeli si prowadzi ycie czysto biologiczne, to gorzaka z duchem w ogle nie ma do czynienia, dziaa w trybie wycznie chemicznym. Zdawa by si te mogo, e jak kto z wielkim trudem pojawia si na wiecie, ledwo ywy jest jako osesek i jednak, jednak cudem w samym zaraniu pokonuje mier, to potem y bdzie dugo i szczliwie. Ale i takiej reguy tu nie byo, bo te takiej reguy obiektywnie nie ma. Dziadek powrci z kampanii wrzeniowej, babcia definitywnie schowaa oficersk szabl i choby z tego powodu, e ani on jeszcze nie by dziadkiem, ani ona babci (a jeszcze tsknota, a jeszcze dugi okupacyjny wieczr, a jeszcze mio, czcigodni przodkowie), wzajemna skonno wzia ich w swoje posiadanie i zaczo si ycie najmodszego syna. Po urodzeniu strasznie mao way, prawie by bez skry i waciwie wszyscy czekali, a umrze, i gdyby nie babcia, umarby na pewno. Ale ona miaa niespoyte siy, znaa sposoby, trzymaa go jak kota w rozgrzanym owsie i udao si, nie wystyg, ycie, co, zdawao si, lada chwila pierzchnie przez bonk, ktr by pokryty, nie pierzcho. Potem rs zdrowo, cho specjalnie nie wyrs. Dobrze mu szy rachunki, ogrywa wszystkich w szachy i lubi stracecze zabawy. Szkoa powszechna, gimnazjum, matura, dwa lata wojska i chwalebna praca montera trakcji wysokiego napicia. (Jest bardzo moliwe, e taka praca wymaga straceczej odwagi i szachowej precyzji). Nieudane maestwo. (Jeli kogo ciekawi kobiety, zdarza mu si mog w maestwie rozmaite perypetie. Ale kto kogo w ogle nie ciekawi kobiety, skazany jest na maeskie fiasko). Nieudane maestwo. Byle jaki dom. Picie. Picie muliste, pospne i bez polotu. Ktrego wieczoru w knajpie zakrztusi si kawakiem kiebasy zwyczajnej na gorco. Wsta zza stolika, pokasujc wyszed na zewntrz, wpierw usiad, a potem leg na parkowej awce. Kawaek kiebasy zwyczajnej na do68

bre utkwi mu w krtani. Umar. Do rana wystyg i zesztywnia. Kiedymy go znaleli, jeden but mia tylko na prawej nodze, drugiego nie byo. Zawsze mnie razia pewna tandetno wszelkich symbolicznych przesa. Bo niezbicie wygldao, jakby ten niewidzialny, co mu noc but cign, wiedzia, e stryj Adam cae ycie co najwyej jedn stop dotyka ziemi. A i to nie bardzo.

69

Oboki nad Czantori


Z okien hotelu widz dachy Genewy, od zawsze znam to miasto, bo przecie od zawsze Biskup Wantua posya std kartki. O szstej dzwoni katedralne dzwony, ciemnieje przed burz, duchota niepojta. Z jakich czasw, z jakich wciele i z jakich powodw jest we mnie strach przed podrowaniem? Czemu ju w ekspresie InterCity Krakw Warszawa nachodz mnie mdoci wedug Jeana Paula Sartre'a i czemu potem w samolocie leccym nad Europ stygn i obojtniej jak skazaniec w celi? Alpy wyaniaj si z mglistego powietrza i mao, e ja na ten niesychany widok adnego nie doznaj uniesienia, mao, e adnych marze, wzrusze, epifanii, mao tego. Mj istotny stosunek do Alp wyaniajcych si z mglistego powietrza jest w zasadzie wrogi. Jestem gotw do zasadniczej polemiki z tym masywem skalnym, jestem gotw przypuci na frontalny atak, jestem gotw obali jego zasadnicze tezy. Zaznaczam na wszelki wypadek, e mj zapa do sporu nie ma adnych genetycznych zwizkw z trywialnymi odruchami psychologicznymi. Nie bierze si on, na przykad, ze strachu przed lataniem. Lecie jest przyjemnie, nie lubi podrowa, ale lot sam w sobie jest stanem zawieszenia wszystkiego: zawieszenia przedmiotw, zawieszenia wolnej woli i zawieszenia miaych decyzji. Lecisz i absolutnie nic od ciebie nie zaley i to jest byt bogi. Docelowo lotu czynica ze podr mierzi, ale lot sam w sobie koi, a nawet upaja. Alpy widoczne w dole porzdek i tosamo lotu naruszaj w sposb enujcy i zgoa bezwstydny. A potem jeszcze, jak si wylduje, Leman woda sama w sobie o wiele sabsza od wiersza Mickiewicza. Przyroda tu daje zwodnicz zapowied znaku i niejeden da si nabra, niejeden uleg mylnej inspiracji. Bo te pokusa jest silna. Kiedy osiem lat temu mieszkaem przez tydzie w Lozannie u Franka Rosseta i codziennie, i po par razy dziennie z wysokiego balkonu na wod spogldaem, za kadym razem wiato byo inne, oboki niej, oboki wyej, ksztat fal znaczcy jak pismo. Teraz patrz i widz: nic si nie zmienio. Jak mawiali dawni globtroterzy: bywaj na ziemi miejsca, w ktrych natura od wiekw milczca zdawa by si mogo zaraz si odezwie. Da znak. Wody i otchanie, elementy i pierwiastki, oboki i wierzchoki drzew lada chwila utworz melodyjn partytur, czytelny alfabet, tak jest nad Lemanem, tak jest nad Missisipi, tak jest nad Czantori, jak si patrzy od strony Wisy. W Innym abecadle Miosz daje p strony o nigdy nie spenionej przez natur obietnicy jasnej wypowiedzi; przypadkiem wziem ze sob t ksik, lepym trafem w podry na tej stronie otwarem, literatura daje znak. 70

Czyli strach przed podrowaniem moe by strachem przed ujrzeniem znaku, usyszeniem gosu. Podruje si wszake (jeli podr jest podr bezinteresown, podr sam w sobie) do miejsc intensywnych, do miejsc silnie sugerujcych istnienie ukrytego adu, podziemnego jzyka, gotowoci artykulacyjnej, trawy, skay, chmury. Std mdoci egzystencjalne. Leci si nad Alpami, stoi si nad Lemanem i pewne jest, e gdyby gry przemwiy albo gdyby woda wywiesia jaki wymowny transparent, pewne jest, e wwczas czowiekowi zrobi si niedobrze. Mona te mechanik strachu przed podrowaniem rozoy na prostsze czci, mona da prostsz egzegez. Wielkodusznie pomijam miniony system i preferowane przeze zamknicie przestrzeni. Towarzysze preferowali bezruch. Nieruchomo i niezmienno byy zasadami. Czowiek w podry, czyli w ruchu, nawet jak nie mia zych zamiarw, by przez sam ruch niejako naraony na wiksze obywatelskie nieposuszestwo od tego, co nie rusza si z miejsca. Tote idea podry, idea dalekiej podry, bya sprzeczna z ide realnego socjalizmu. Idea realnego socjalizmu bya ide permanentnego dalszego doskonalenia wszystkiego (jedyne dopuszczalne widmo ruchu), idea podry zawieraa cae sekwencje grb: grob zmiany, grob obserwacji, grob porwnywania jednego z drugim, grob tsknoty za czym innym, nie mwic o grobie niepowrotu. Paszport nie by uchwytnym dokumentem z widoczn fotografi, paszport by ide, bytem nieuchwytnym, cieniem na cianie jaskini. Jeli nieruchomo systemu wpyna i na moj nieruchawo, zostawiam to na boku, nie uskaram si i nie dociekam, spokojnie mog zabra do grobu ewentualnie uczynione mi przez reim podrnicze szkody i przestrzenne straty. Moja niech do podrowania jest trwalsza od komunizmu i starsza od rewolucji padziernikowej. Tote spiesznie id do was, czcigodni przodkowie, ciemne atawizmy, nieubagane geny. Spiesz do was i mwi: moja wita Babcia Maria z Chmielw Czyowa najdalsz podr odbya do Krakowa z Wisy. Bya te w Katowicach, w Tatrach, znaa Bielsko i ani razu w cigu blisko dziewidziesicioletniego ycia nie bya w Warszawie, nigdy nie widziaa morza. Bolaa nad tym, trapio j to. Nigdzie czowiek nie by powtarzaa czsto. Nigdzie czowiek nie by. Przez ostatnie lata, a nawet przez ostatnie dziesiciolecia ycia czytaa w koo wycznie dwie ksiki: Bibli i Geograficzny Atlas wiata. Studiowaa Ewangeli i hieroglify map, miaa pami totaln, ladu obronnego instynktu selektywnoci. Kiedy zdawaem matur, moja gimnazjalna wiedza z zakresu geografii w porwnaniu z jej wiedz bya niczym. Co tam zreszt moja wiedza, ona jestem pewien na przykad map Gwatemali znaa lepiej ni Andrzej Bobkowski. Podre fantasmagoryczne byy jak prawdziwe fantasmagorie nieskoczone. Podre realne byy zazwyczaj do Ustronia, do Wantuw na Goje. Przed wojn konnym zaprzgiem, po 71

wojnie autobusem. Lec boeingiem nad Alpami, w kieszeni mam paszport namacalny i banalny jak karta rowerowa, z okien hotelu Savoy patrz na dachy Genewy, komunizm upad, zanim zdyem si zestarze. Gadko oswoiem si z myl, e ani w paszporcie w kieszeni, ani w upadku komunizmu, ani w dachach Genewy nie ma nic sensacyjnego. Kiedy wszake pomyl, e wystarcz dwa pokolenia, co mwi dwa, jedno pokolenie wystarczy do tyu i otwiera si epoka, w ktrej konny zaprzg by jedynym rodkiem lokomocji, ogarnia mnie niejaki sceptycyzm. Zapewne jest to ten sam sceptycyzm, ktry odczuwaa moja babka na widok pierwszych wehikuw spalinowych. Kiedy na pocztku wieku przez centrum Wisy przejecha czowiek na motocyklu, miejscowi protestanci w oczekiwaniu dalszego cigu apokalipsy pochowali si w domach, nie ulegao wtpliwoci, e natura od wiekw milczca wreszcie przemwia, runy niebiosa, przez Wis przelecia diabe, i w dodatku, jak mwili co bystrzejsi, ci co spostrzegli prac rury wydechowej: z rzyci mu si kurzyo. Babcia przez cae ycie zachowaa pewien dystans w stosunku do pocigw, aut, autobusw, nie ufaa im do koca i zarazem w niektrych sytuacjach prbowaa te pojazdy oswoi, eby byy jak ko zaprzgnity do kolasy posuszne i cierpliwe. Wybieralimy si do Wantuw na Goje, a ona nigdy nie moga zdy. Nawet rzadkie i krtkie podre, nawet sporadyczne na kilka godzin zostawienie domu przychodzio jej ciko, mimowolnie zwlekaa, wiadomo byo, e autobus odjedzie. Le woaa w desperacji do dziadka. Le i powiedz, eby chwil zaczekali. I dziadek bez sowa, tamszc w sobie furi, ile si w nogach gna na dworzec PKSu i wanie zapalajcemu silnik kierowcy uprzejmie i stanowczo, wykwintn polszczyzn (nie mwi gwar) perswadowa, by by askaw jedn ma chwileczk, dosownie sekund, maonka niezwocznie nadejdzie, sprawy nie cierpice zwoki, dosownie n na gardle, nadzwyczajnie pilny wyjazd. I kierowca zawsze gasi silnik i zapadaa cisza, i wszyscy znani i nieznani pasaerowie czekali, a odwitnie i niezmiennie na czarno ubrana pani Czyowa pojawi si na dworcu i w drzwiach autobusu. I jechalimy do Ustronia, i miedzami szlimy na Goje, i bylimy na Gojach. Wszyscy jeszcze yli. Z porcelanowej wazy parowa ros z makaronem, kto mi pokazywa na karcie tytuowej podpis Bolesawa Prusa. Zapach jabek. Zapach starych ksiek. Biskup opowiada o podrach po wiecie. Teraz, kiedy patrz na jezioro, na genewsk fontann albo na kwietny zegar, wydaje mi si, e patrz na negatywy przysyanych przeze widokwek. Co mwi widokwek. To byy strzeliste akty najmielszej wyobrani, obrazy nie z tej ziemi, esencje wiate nad ogrodami, skamieniae oceany, jeziora gste jak oliwa. Widokwki nieskoczenie doskonalsze od oryginalnych widokw ogldanych czterdzieci lat pniej. 72

Widz dwigi i Alpy nad dachami Genewy, jest duszno, w pokoju huczy klimatyzacja. Moja babcia Maria z Chmielw Czyowa nie lubia podrowa. Nie bya w Warszawie, nie widziaa morza. Bywaa za granic, bo granice same, a to czeska, a to niemiecka, a to austriacka, raz po raz w tym stuleciu przechodziy przez prg albo tu za progiem domu. Moja babcia Czyowa czytaa Bibli i atlas geograficzny. Pilnie ogldaa wizerunki obcych miast, ktre Andrzej Wantua przysya z caej ziemi. Podnosz suchawk, wybieram kierunkowy, wystukuj tamten stary numer: 27 56. Musz jej powiedzie, e tu jestem. Musz jej powiedzie, e widziaem wszystko, co byo na pocztwkach: zegar, fontann i Mur Reformatorw. Musz da jej znak.

73

Ulica Filarecka
Jestem kronikarzem upau, jestem narratorem skwaru, jestem ryb pync przez ty ocean kanikuy. Nic tak nie rozjania umysu jak brak tchu, odrtwienie ciaa, piaszczyste powietrze. (Wapienne miasto duchoty nad dachami Krakowa). Pisz Histori upau, monografi spiekoty, rozdzia o Moskwie, na ktr przez siedem miesicy nie spada kropla deszczu, rozdzia o poarze San Francisco (figura poaru innych metropolii), rozdzia o zbrodniach w samo poudnie (godzina Antychrysta). Studiuj opase tomy Dziejw meteorologii, obracam wilgotne karty dziewitnastowiecznych Protokw prognostykw pogody. W Bibliotece Jagielloskiej, w czytelni gwnej, notuj na fiszkach przykady wpywu upaw na ludzko. Kanikua i wojna. Kanikua i sztuki pikne. Kanikua i obyczaje. Ontologia i epistemologia kanikuy. Sezony upalne systemy totalne. Z upodobaniem analizuj subtelny zwizek pomidzy gwiazdozbiorem Psa a kostiumem bikini. Daj odpowied na pytanie, jaki jest wpyw stroju kpielowego na poznanie, i funduj kategori tekstu plaowego. Czowiek w kanikule na og zrzuca z siebie przyodziewek, zblia si przez to do natury, ergo: oddala od kultury. W slipach niepodobna wszake nawet podej do regau, na ktrym stoj klasycy filozofii. Uzasadniony przez czterdzieci stopni w cieniu odwrt od kultury pozwala w taki czas siga wycznie po teksty na pewien sposb analogiczne do golizny, po teksty, ktre formalnie s tworami kultury, ale istotowo nale do wiata natury (dzienniki intymne, pisma kobiece, archetypiczne romanse). Mona rzecz jasna zabra ze sob na basen wiat jako wol i przedstawienie, ale gest ten zdradza skonno do perwersji bynajmniej nie intelektualnej, lecz elementarnej (Artur Schopenhauer smaruje ramiona masem kakaowym). Pocztkiem moich upaw albo upaem mojego pocztku bya kanikua pogronej w wiecznych pciemnociach ulicy Filareckiej. Przez pierwszych sze, a moe przez pierwszych osiem lat ycia upaw nie byo. W latach pidziesitych szy deszcze, niegi, nad Wis suny chodne tafle niebios, upaw nie byo wcale, nie to, e byy, a ja nie pamitam, nie to, e byy, a ja nie zauwayem, obiektywnie ich nie byo, dobrze pamitam, dobrze pamitam caoroczne karpackie mawki, w ogle wszystko z tamtego czasu pamitam. Pamitam gazetow fotografi lecego w otwartej trumnie Bolesawa Bieruta, pamitam mier Stalina, pamitam siwe ciany izby porodowej, mam pami filogenetyczn, pamitam, o czym myla mj dziadek, kiedy szed na wojn. Pamitam w gbokim dziecistwie upaw nie byo. 74

Dopiero podr do Krakowa to bya wyprawa do centrum tropiku. Pocig osobowy stojcy na peronie w Wile wypeniao obce, podrne powietrze. Siedzielimy w przedziale, czekalimy na odjazd, ale ju bray nas w swoje posiadanie widma nieznanych miast za oknami (Czechowice, Chybie, Chrzanw), jeszcze pachniay perfumy tajemniczej letniczki, kurz si unosi z obitych przedwojennym pluszem foteli pierwszej klasy. Potem byo tak, jak by musi w czasie eglugi do rwnika: coraz gorcej i coraz ciemniej, wiata na dalekich brzegach, gosy syren, oskot k, fala uderzajca o wysoki mur, rozlewiska torw, Zabierzw, Mydlniki, Mydlniki Wapiennik, Krakw Gwny. Powietrze gste jak tran, takswka jadca pomidzy ceglanymi cianami, opowie takswkarza o caodziennej spiekocie (pierwsza zasyszana kanikularna narracja), huk stygncego miasta, pciemno ulicy Filareckiej. Ojciec wynajmowa pokj u pani Lipcowej, wdowy po przedwojennym oficerze. Krakw, ulica Filarecka 10, mieszkania l, parter, pierwsze drzwi po prawej. Tapczan, pki z ksikami, wielka mapa Polski na cianie, przeszklone szafy, kilim, st niadaniowy i wielki st do pracy z niepoczytaln iloci niesychanych przedmiotw w szufladach (suwaki logarytmiczne, magnesy, pira, owki, mechanizmy przedwojennych zegarkw, stalwki, pieczcie, scyzoryki, ktomierze, komplety cyrkli, prbki mineraw, miniaturowe lampki grnicze, przedwojenne piro Pelikan). Przedwojenno bya zasad ulicy Filareckiej, panowa tu wiekuisty przedwojenny upa. Przedwojenna bya brama pod numerem 10, przedwojenne byy granatowe kafle na cianach sieni, przedwojenny by obity blach st w kuchni u pani Lipcowej, przedwojenne byy jej nicowane palta, przedwojenne byy jej sznurowane trzewiki, przedwojenne byy jej filianki i sztuce. Nie bez oporu przyjmuj do wiadomoci, i dla tamtych mieszkacw ulicy Filareckiej pami o czasach przedwojennych bya wyrazista jak moja pami o schyku PRL u. Dwadziecia lat temu by upalny sierpie tysic dziewiset trzydziestego dziewitego. Dwadziecia lat temu cukier by na kartki. Biuro Polityczne obradowao nieprzerwanie nad kwesti nierytmicznych dostaw, za oowianymi szybami Domu Partii zmieniay si pory roku. Potem (przeszo trzydzieci, czterdzieci, tysic lat temu), kiedy ju chodziem w Krakowie do szkoy, przez dugi czas trenowano mnie we wdzicznoci dla Armii Czerwonej, ktrej genialny manewr ocali Krakw, ocali koci Mariacki, ocali mieszkanie pani Lipcowej, jej zastaw stoow i wieczne piro ojca. Wpajanie doktryny wdzicznoci byo do skuteczne, do dzi jest we mnie jaka zowieszcza fascynacja bojow paradoksalnoci krasnoarmiejcw, ktrzy rabowali domy, gwacili kobiety, ale zabytki klasy zero zostawili nietknite. W kadym razie Ruscy przeszli przez miasto niczym prekursorzy broni neutronowej, ocalaa architektura, ocalaa ulica Filarecka, ocala plac Na Stawach i boisko Cracovii. Bo ulica Filarecka z 75

jednej strony wychodzi na przedwojenny plac Na Stawach, z drugiej strony na przedwojenne boisko Cracovii. Ojciec kadego ranka na placu Na Stawach kupowa gazety w przedwojennej budce pana Kazia. Pan Kaziu wychyla si z miniaturowego okienka, jego niesymetryczne rysy wykrzywiaa niewiarygodna furia, rka, ktr podawa ojcu gazet, dygotaa apoplektycznie. Niech pan czyta, panie inynierze! Niech pan czyta! Wie pan, co zrobili? Wie pan, co zrobili? Pieska, panie inynierze, pieska wystrzelili w kosmos! Uchylay si drzwiczki i pan Kaziu wychodzi ze swojej budki, ktra bya jak postawiona na sztorc jednoosobowa d podwodna. Panie inynierze! Mao byo Guag, mao byo Katy gos pana Kazia nis si po caym placu Na Stawach, ojciec gorczkowo szuka drobnych mao byo wszystkiego, panie inynierze, to jeszcze teraz bezbronnego pieska... Przecie zwierz nie ma najmniejszych szans na przeycie. Przebraa si miarka, panie inynierze, oni za ycie ajki zapac najwysz cen, ja to panu mwi, panie inynierze. Oddalalimy si, szlimy spiesznym krokiem z powrotem w gb ulicy Filareckiej. Pieska wystrzelili w kosmos, jakby Mongow byo mao dochodzi nas cigle wibrujcy najwitszym oburzeniem gos pana Kazia. Potem w wynajmowanym pokoju ojciec czyta gazety, za cian Zuzanna, crka pani Lipcowej, graa na skrzypcach Schuberta, pani Lipcowa w kuchni opiekaa buki nad przedwojennym palnikiem gazowym, ulic Filarecka szli na mecz kibice, na wysokociach pies kona w stanie niewakoci. Kilkanacie lat temu skoczya si wojna. Ci, ktrzy przeyli, maj przed sob jeszcze troch wszystkiego. W szafie wisi przedwojenny gabardynowy garnitur nieboszczyka. Pani Lipcowa pije letni herbat w upalne popoudnie. W meczu pomidzy tym a tamtym wiatem wci si utrzymuje wynik remisowy, niestety, w ostatnim kwadransie tym, co s, przewanie brakuje kondycji. Przedwojenne przedmioty nieubaganie id w rozsypk, niepodobna pisa tamtym Pelikanem, pani Lipcowa umara ze staroci, Zuzanna umara na raka. Pan Kaziu latami odmawia zamiany swego przedwojennego okrglaka na rozlegy i widny kiosk Ruchu. Na placu Na Stawach pojawiay si komisje, on je przegania nieraz grubym sowem. W kadym z urzdnikw widzia cie odpowiedzialnoci za tamt mczesk mier psa. W kocu przestano mu dostarcza towar, zamkn swoj wieyczk, znikn, przepad, od lat byem pewien, e nie yje. W zeszym roku, jak byy powodzie, przyjechaem z Wisy autobusem, wysiadem na mocie Dbnickim, staem w tumie i patrzyem na wod. Pan Kaziu, nic a nic nie zmieniony, nadchodzi z gbi mostu wawym krokiem. Ukoniem si, 76

przypomniaem co i jak, przywitalimy si serdecznie, zacz od razu opowiada powikane i tragiczne losy swoje, swoich braci, dzieci, stryjw, co pomarli, nic nie pamitam, bo mwi o ludziach, ktrych na oczy nie widziaem, pod nami suna gigantyczna woda, dygotay przsa, tum by w radosnym nastroju jak przed apokalips. Pan inynier nie yje? pan Kaziu nie tyle pyta, co oczekiwa niezbitego potwierdzenia, byo w jego gosie znuenie, miertelne znuenie blisko dziewidziesicioletniego czowieka, nieustannie zasypywanego monotoni umierania. I faktycznie zaraz powiedzia, e od lat wszyscy wkoo niego umieraj i to jest potwornie nudne. Zamyli si, potem machn rk i powiedzia jeszcze Wie pan, wszystko jedno, czy si ma przed sob sto lat, rok czy tydzie, zawsze si ma przed sob wszystko. Potem szed wawym krokiem przez most, oddala si, mia przed sob wszystko. Byo to rok temu. Wody opady, przeszy pory roku. Przedwojenny upa znw wypenia ulic Filareck. Co si zdarzy za rok? Wszystko. Albo chocia troch wszystkiego. Kilka fiszek, kilka linijek, kilka stron zapisanych wiedz o wpywie kanikuy na wszystko.

77

Otwieranie i zamykanie furtki


Wspbracia moi nie palili papierosw, ciko pracowali i yli w doskonaoci. Pismo powiada: Bdcie doskonaymi jako i Pan wasz w niebiesiech doskonay jest i w naszych stronach werset ten, jak i wszystkie pozostae wersety Pisma, traktowany by ze mierteln powag. Nie byo miejsca na adne subtelne egzegezy, na marginesy niepewnoci, adnej kazuistyki, adnej scholastyki. adnych spekulacji, e doskonao jest nieosigalnym celem, do ktrego wszake naley z caych sit dy, dy z tym wikszym zapaem, im gbsza jest wiadomo daremnoci denia. adnych luzw, adnego kombinowania, adnej czciowoci, adnej poowicznej doskonaoci pena doskonao i szlus. Pismo mwi, e trzeba by doskonaym, co znaczy, e trzeba by doskonaym. I nie czego innego tyczy ta dyrektywa, a ycia doczesnego. W yciu doczesnym trzeba osign doskonao, i to im wczeniej, tym lepiej. I zaprawd powiadam wam, liczni moi krewni i przodkowie do penej doskonaoci tak jest dochodzili. Doskonao osigna moja babka Czyowa, doskonao osign Stary Kubica, w penej doskonaoci y przez lata cae ojciec, matce dar doskonaoci dany jest od dziecka, a moe nawet troch wczeniej, doskonay w sensie .cisym jest wuj Andrzej ze Skoczowa, doskonaa bya ciotka z Cienkowego, doskonali byli obaj pradziadkowie, reszty nie wyliczam, cho caa reszta te bya doskonaa. Wsplna obecno kilku poraonych doskonaoci osb, kilku poraonych doskonaoci pokole pod jednym dachem na og prowadzi do zbrodni (doskonaej). U nas si na szczcie bez tego obyo, nie obyo si wszake bez pewnych powiedzmy napi. Babcia Czyowa bolaa nad niedoskonaoci dziadka, ale to byo p biedy, bo dziadek, cho te w zasadzie doskonay, nie mia wiadomoci swej doskonaoci i by przez to doskonay troch mniej. Doskonaoci musi towarzyszy wiadomo doskonaoci, nie mona by w peni doskonaym, nie zdajc sobie z tego sprawy, nie wada si wwczas naleycie darem swej doskonaoci, nie czyni z niej naleytego uytku. Jeli jest tu pycha, to wynika ona z samowiedzy. W kocu nie wystarczy mie umiejtnoci, trzeba te je zna. Nie sposb by kompozytorem, nie wiedzc, e si syszy muzyk. Nie da si pisa, nie wiedzc, e si umie pisa. Doskonaoci ojca i matki czsto cieray si ze sob. Ojciec byt wiadom tego, e jest doskonalszy od caego wiata, ale zdarzao si mu grzeszy, co zreszt nie byo a tak wielk spraw. Czowiek grzeszy, bo z natury jest grzeszny, rzecz wszake w tym, e matka nie 78

grzeszya w ogle. Matka nie grzeszya do tego stopnia, e chwilami zdawaa si jej nie obejmowa nawet skaza grzechu pierworodnego. Ojciec, zwaszcza gdy dotykaa go iluminacja szau, wyczuwa jej absolutn bezgrzeszno, desperacko wyczuwa wyszo jej doskonaoci, bo demolujc dom i obracajc wszystko w perzyn, dar si na cae gardo: Wandziu, Wandziu! Ty jeste jak Jezus Chrystus! Nie blunij, blunierco jeden odpowiadaa matka bez przekonania, bya blada jak papier, on patrzy na ni wzrokiem rzymskiego oprawcy, cie Golgoty spowija osobliwe maestwo moich starych. Doskonao Starego Kubicy moe budzi niejakie wtpliwoci, mona by powiedzie, i jego doskonao bya majakiem strawionej przez gorzak duszy albo e dziaa tu prosty psychologiczny mechanizm obronny czowieka, im bardziej upadego, tym bardziej przewiadczonego o swej wyszoci. Mona by tak powiedzie, ale byaby to zaledwie niedoskonaa cz prawdy. Ot ze stromej cieki wiodcej do doskonaoci Stary Kubica nie zboczy nigdy. Pi, pali, ale pracowa. Kurzy i pi, ale robi. Bo sama praca bya i drog do doskonaoci, i doskonaoci sam. Praca bya jedyn racj ziemskiego pobytu, praca bya owocem wiary, utwierdzeniem w asce. Praca od witu do nocy, nadludzka praca w nieludzkich warunkach, praca bez spoczynku, ycie bez daremnych rozrywek, nieustanny odwrt od niefrasobliwoci, bezczynnoci i lenistwa. Teologia protestancka nie hierarchizuje ani nie kategoryzuje grzechw. Jest, rzecz jasna, dekalog (skomentowany w Katechizmach przez Marcina Lutra), ale nie ma adnych podziaw, na przykad na grzechy miertelne i zwyke, nie ma ekscytujcej saligii siedmiu grzechw gwnych, grzech jest grzech, a nawet grzech nie jest grzech, bo twj grzech nie jest osobnym aktem czy osobnym dzieem, jest symptomem i przejawem stanu wiecznego potpienia, w ktrym e jest. Grzeszysz, bo jest ze swej grzesznej natury grzeszny. Przed Panem si ze swych grzechw spowiadasz i Pan rozstrzyga, czy bardziej zgrzeszy palc papierosy, czy podajc ony bliniego swego, ale rozstrzygni Paskich i tak nie poznasz, bo na to za may i nawet to, e omielasz si przypisywa Najwyszemu wol rozstrzygania, wol zajmowania si ziemskimi przejawami twego potpienia, te dowodzi grzechu twej pychy luterskiej. Grzech jest pijastwo, obarstwo, nieczysto, pycha, gniew, wrbiarstwo, wiara w horoskopy, grzech jest palenie tytoniu, grzech jest prawie wszystko. Gdyby wszake istniaa jaka hierarchizacja, gdyby trzeba byo wskaza spraw najgorsz, gdyby istnia protestancki grzech miertelny, byaby to bez wtpienia acedia lenistwo. Nicnierobienie byo najgroniejszym wystpkiem, bezczynno bya .obwarowana absolutnym spoecznym potpieniem, nierbstwo znaczyo utrat aski i ogie piekielny. (Nie jestem pewien, ale chyba w niektrych, zwaszcza purytaskich, odmianach protestantyzmu jest 79

to kanonicznie zapisane: lenistwo jako stan, ktry moe by powodem utraty aski). Tote praca bya tym istotniejsz wartoci, e bdc wartoci najwysz, bya zarazem przeciwiestwem stanu najniszego, bez wartoci lenistwa. Za wszelk cen trzeba byo co robi, nawet jak nie byo co robi. Mwi o tym przypowie o ciotce z Cienkowego, ktr teraz wam powiem. Gdy mianowicie ciotka z Cienkowego (jedna z moich licznych doskonaych ciotek) ktrego dnia odkrya, i m jej zagroony jest pustk bezczynnoci, gdy ze zgroz poja, e wszystko, co mia on tego dnia wykona, jest ju wykonane i wszystko zrobione i teraz ten nieludzko zmordowany nieszcznik siedzi prniaczo za stoem, ot ciotka z Cienkowego, kiedy spostrzega ten dramatyczny obrt spraw i nic absolutnie nie przychodzio jej do gowy, rozwizaa piekielne zagroenie w ten sposb, e kazaa ledwo ze zmczenia trzymajcemu si na nogach wujowi pj do ogrodu i tam otwiera i zamyka furtk. I wuj z Cienkowego stan przy furtce i na przemian otwiera i zamyka furtk. I Bg wszechmogcy patrzy na wuja z Cienkowego cierpliwie i pilnie cae popoudnie otwierajcego i zamykajcego furtk, i wszechmogcy Pan Bg wiedzia, e nie ma powodu, by temu pracowitemu czowiekowi cofn dar aski. Pogrony w naogu Stary Kubica grzeszy, ale pracowa, i aska chyba te nie zostaa mu cofnita. Chyba e palenie przewayo na nie, chyba e pooony na szali dym wypalonych przeze papierosw zaway. Bo palenie w pewnym sensie e pozwol sobie na dalsz samowoln hierarchizacj zych uczynkw palenie byo gorsze od picia. Wdka czynia dusz grzesznie niefrasobliw papieros nie wiadomo co czyni. By w swej bezinteresownoci bezbony. Pan Bg by moe niekiedy przy specjalnych okazjach mg nawet i chcie, aby czowiek wychyli kielicha. Na przykad jak przyjeda Biskup Wantua, to wychylony wwczas kieliszek matczynej nalewki mg mie Boe poparcie. Ale nie papieros. Za papierosem nigdy nie mg sta aden boski powd. Chyba eby by to jaki papieros ratujcy ycie. A poza tym palenie likwiduje prac. Po kielichu, a nawet i po trzech kielichach, moesz od biedy pj i narba drzewa. Z papierosem w garci nic nie zrobisz. Jak palisz, to nie pracujesz. Tak. Stary Kubica by pijakiem, ale nie by leniem. Stare wilaskie porzekado mwi: lepszy oralec ni leniwiec (lepszy pijus ni le), i cho jest w tej prawdzie pewien odcie liberalnego przyzwolenia dla pijastwa, tym radykalniejsze jest tu potpienie lenistwa. Pijastwo okropn byo przypadoci, ale ten, co pi i pracowa, prbowa chocia pracowa, mg liczy na jaki cie ludzkiej wyrozumiaoci (o ludziach teraz mwi). Ten, co pi i nie pracowa, by stracony. A ju ten, co nie pracowa i w dodatku jeszcze nie pi, by stracony, potpiony i przeklty. Picie zawsze w kocu jest jak form negatywnej wprawdzie, ale aktyw80

noci. Kto kto wyzuty by z aktywnoci jakiejkolwiek, wyzuty by te z czowieczestwa. Kto nie pracuje, niech nie je powiada aposto Pawe. Kto nie pracuje i w dodatku nie pije, skazany jest na mier rych i niechybn zdawali si mwi moi wspbracia, ktrzy nie palili papierosw, ciko pracowali i yli w doskonaoci. Pracowali w dni powszednie i wicili dzie wity. Ich lektury byy poyteczne i strzegli si, by nie korzysta z radoci ycia w sposb niefrasobliwy. Unikali biesiad, festynw i kina. Moja doskonaa babcia Czyowa, ktra nigdy w yciu nie bya w Warszawie, nigdy te w yciu nie bya w teatrze, a kiedy raz w yciu zamaa zasady i posza do kina, zostaa za sw niefrasobliwo surowo ukarana. W dugie zimowe wieczory czytaa powie pt. Chata wuja Toma i kiedy przeczytaa, i kiedy niedugo potem w kinie Marzenie w Wile operator Pilch wywietla filmow adaptacj tej ksiki, postanowia pj i zobaczy. I ubraa si jak zawsze na czarno i posza, i kupia bilet, i zaja miejsce. Zacz si seans i ona zdjta niepojt groz wysza po p godzinie. Dotychczas, owszem, wiedziaa, e kino jako rozrywka tandetna i plugawa jest rdem za. Teraz wszake przekonaa si niezbicie, e kino jest samym zem, e zbytecznie na ekranie kina Marzenie w Wile mnoy si i tak nieskoczone zo wiata. A przecie zamiast wiadkowa zu, zamiast si drczy uud za, mona uczyni co poytecznego. Wrcia do domu i wrcia do swoich lektur: do Biblii i do Atlasu Geograficznego. Jak przyjeda Biskup Wantua, z zapartym tchem suchaa jego opowieci o szerokim wiecie. Siedzielimy za stoem, siedzielimy bezczynnie od obiadu. Wazy i pmiski dawno byy wyniesione, matka nalewaa kaw do bawarskich filianek i zioow nalewk do krysztaowych kieliszkw, zapadaa noc, Biskup Wantua zapala papierosa. Ojciec pospiesznym szeptem tumaczy mi, e Wantua pali papierosy nie dlatego, e jest biskupem i ju wszystko moe, ale dlatego, e by w czasie wojny w obozie koncentracyjnym i eby nie umrze z godu, nauczy si pali. akomie wdychaem kby dymu z palonych przez Wantu silesii i marzyem, e niedugo, jak dorosn, wybuchnie wielka wojna i pjd na wojn, i trafi do obozu koncentracyjnego, i wyjd z obozu, i wrc do domu, i zanim zaczn opowiada o tym, jak papierosy uratoway mi ycie z czystym sumieniem zapal sobie.

81

Biuro pisania nekrologw i wspomnie pomiertnych


Z powodu sentymentalnych skonnoci wybraem efektowny zawd autora nekrologw i wspomnie pomiertnych. Od dwudziestu piciu lat ukadam nekrologi i wspomnienia pomiertne, przyjmuj te zamwienia na niekonwencjonalne napisy nagrobne, rymowane epitafia, przejmujce mowy pogrzebowe; w oglnoci firma moja wiadczy wszelakie pisarskie usugi funebralne. Zaczynaem skromnie, zaznaem niemao ndzy, godu, upokorze, ale teraz moje Biuro pisania nekrologw i wspomnie pomiertnych prosperuje naleycie. Przeszo rok temu zatrudniem pani Ilon i pani Iwon, dwie biegle wadajce pirem absolwentki filmoznawstwa, p roku temu zmieniem siedzib i szyld. Obskurna klitka w wieowcu na Woli Duchackiej zastpiona zostaa przez widne biuro w rdmieciu. Zamiast wiszcej na zardzewiaym drucie pyty pilniowej z topornym, uczynionym wasnorcznie za pomoc niezmywalnego flamastra napisem, jest teraz wmurowana w cian mosina tablica z eleganckim, rytym, lekko stylizowanym na gotyk liternictwem. Stylizacja na gotyk jest wprawdzie absurdalna, ale daje efekt dostojestwa, dostojestwo za jest zasad. Kiedy przekraczam prg firmy, przywdziewam mask dostojestwa, kiedy wydaj polecenia pani Ilonie i pani Iwonie, jestem niezwykle dostojny (obie podobaj mi si wciekle i im wcieklej mi si podobaj, z tym wyniolejszym chodem wydaj im polecenia), kiedy przy dwikach Wariacji Goldbergowskich w wykonaniu Glenna Goulda przyjmuj klientw, jestem samym dostojestwem, jestem personifikacj dostojestwa, jestem bogiem dostojestwa. Dostojestwo jest mask, za ktr skrywam nieustanne zdumienie. Zdumiewam si kadego ranka. W moim yciu poranki to nie by czas zdumie. Przez ponad p wieku kady pocztek wiata dziennego by pocztkiem mojej rozpaczy. Mam za sob kilkanacie tysicy beznadziejnych przebudze, kilkanacie tysicy zrz porannych owietlao mj dygot, moj niemoc i moj niewiar. Byem pewien, e moje marne ycie nie ulegnie zmianie i umr w marnoci. Ale teraz przeistoczyem si, czy te raczej zostaem przeistoczony. Zaznaem przeistoczenia jak Szawe, jak Marcin Luter, jak Borys Jelcyn. Dostpiem przemiany jak bohater Kafki, ale poniewa metamorfoza moja jest budujca, dyskwalifikuje mnie to jako bohatera literackiego. Gdy Gregor Samsa obudzi si pewnego rana z niespokojnych snw, stwierdzi, i zmieni si w ku w dynamicznego menadera. Fraza ta jest absolutnie nie do przyjcia, 82

operujca tradycyjnymi rodkami literatura na razie nie nazwie mego fenomenu, na razie sycha wiczone gosy politrukw zawodzcych o transformacjach ustrojowych, co otwieraj pole dla drobnej przedsibiorczoci kapitalistycznej, na razie obowizuje pierwotny jzyk poktnych sennikw odpustowych: Na giedzie gra szczcie w mioci. Kapita mnoy daleka podr. Firm zakada niesnaski w maestwie. Inwestowa mier naga i niechybna. Jak mgby powiedzie poeta: to co nie nazwane, daje prawo do zdumienia. Tak jest: mam prawo do zdumienia i obficie z tego prawa czerpi. Kiedy patrz w gb amfilady widnych izb, w ktrych jeszcze niedawno miecia si redakcja upadego tygodnika spoeczno kulturalnego, kiedy patrz na szczupe, pochylone nad komputerami plecy pani Iwony i pani Ilony, kiedy patrz na ich wosy umyte szamponem koloryzujcym Poly Country Colors i fryzury wzmocnione odywk Laboratoires Garnier Paris, kiedy opuszkami palcw muskam aksamitn powierzchni kosztownego weluru na moim biurku, nie przestaj si zdumiewa. Zdumiewam si i nie chce mi si wierzy, e jeszcze par, parnacie lat temu, sam jeden, wasnorcznie na rozklekotanej maszynie Everest wystukiwaem zamawiane przez wydziay propagandy mowy pogrzebowe i wspomnienia pomiertne chwalce zasugi i czczce pami zmarych sekretarzy partyjnych redniego szczebla. Nie bya to cika praca, dao si nawet z tego jako tako wyy, ale bya to praca monotonna, nikczemna i wyjaawiajca intelektualnie. W komitetach powiatowych, wojewdzkich, a nawet w komitecie centralnym partii zyskaem mark autora nadzwyczaj poruszajcych i oryginalnych mw pogrzebowych i wspomnie pomiertnych, i tak istotnie byo, ale oryginalno i uczuciowo moich tekstw obywaa si bez mojej zasugi, moje wczesne mowy pogrzebowe byy po prostu ordynarnymi plagiatami. W antykwariacie przy ulicy Sawkowskiej (obecnie skad materiaw dekoracyjnych) nabyem swego czasu do rzadk ksik: tom Mw aobnych Arcybiskupa Floriana Okszy Stablewskiego, Pozna 1912, i najzwyczajniej w wiecie, jedno po drugim, wszystkie te pogrzebowe kazania, odpowiednio, rzecz jasna, zmieniajc realia i imiona, ywcem przepisywaem i saem do komitetw. Towarzyszom mowy arcybiskupa podobay si nadzwyczajnie. Bo te dziaa tu podstawowy dla wszelkich sztuk efekt kontrastu. Byem na kilku partyjnych pogrzebach, nie bd ukrywa prno mnie tam gnaa, pragnem posucha prawykona rzekomo moich utworw, byem, i wysuchaem, i nie auj. Nie twierdz, e proponujc zaprzedanym Moskwie dygnitarzom plagiaty mw arcybiskupa Stablewskiego prowadziem dziaalno opozycyjn, tego nie twierdz, ale te niczego nie auj. Staem w gstym tumie pogrzebnikw, pozbawione krzyy groby dziaaczy partyjnych 83

sprawiay niezwykle staroytne wraenie, zdawao mi si zawsze, e aleja zasuonych jest odkrytym w czasie niedawnych wykopalisk nienaruszonym rzymskim cmentarzyskiem sprzed naszej ery, pod marmurowymi pytami spoczyway szkielety namiestnikw Cezara, lodowate oboki szy w grze, czerwone sztandary furkotay w listopadowym wietrze. Zakadowa orkiestra MPK graa Midzynarodwk, odziany w niezniszczalny stalinowski prochowiec dziaacz stawa nad otwart mogi i wyjmowa zza pazuchy mow aobn, ktra bya kiedy mow aobn na pogrzebie z hr. Bniskich Florentyny Zarembiny w Gutowie albo mow aobn na pogrzebie Apolinarego Drwskiego, gimnazyalisty, albo mow na pogrzebie Aleksandra barona Graevego w Borku. Gdy gromem strzaskany padnie db, pod ktrego zieleni niedawno szukalimy chodu, gdy z ojczystego domu, wiadka dziecicych naszych radoci, jedna noc okopcone tylko pozostawi zgliszcza, gdy niebo, co nad nami przed chwil w soca poudniu si zocio, nagle czarnym si zacignie caunem i w zowrogiej nas pogra nocy milknie wesele i cisza smutku lub trwogi si roztacza. Kwiecisto stylu arcybiskupa Stablewskiego wzrusza mnie do dzi i budzi wspomnienia, ale nie mam cienia wtpliwoci, rynkowo jest ju ona nieprzydatna. Dzisiejsze potrzeby i oczekiwania znacznie przekraczaj gusta dawnych towarzyszy. Ludziom, rzecz jasna, po staremu nie chce si umiera, by moe nawet niektrym (mnie na przykad) chce si teraz y bardziej i dlatego wanie ywi pragn nadawa pogrzebom specjalny splendor, pragn czyni z pochwkw intensywn form ycia, pragn otwarcie i kunsztownie rozprawia o mierci, pragn wygasza niezapomniane (a wic wieczne) mowy pogrzebowe, pragn opatrywa nagrobki swych najbliszych sowami penymi poetyckiego kunsztu. W ludziach odrodzia si wiara w moc sowa, take, a moe nawet przede wszystkim, w moc sowa ostatniego. Ile ja si w ostatnich czasach napisaem poegnalnych listw, co potem byy umieszczane w trumnach, w kieszeniach miertelnych marynarek, ostatnich poegna, ostatnich lamentw. wier wieku uprawiam nieatwe rzemioso opiewania zmarych, a przecie nie zdawaem sobie sprawy, jak silna jest potrzeba korespondencji z tamtym wiatem, pisania listw do nieboszczykw, wpisywania si zmarym do sztambucha, posyania wierszy ukochanej, zabitej w wypadku. I towarzyszy temu wszystkiemu pieczoowita troska o doskonao formaln, bo przecie ci, co s ju po tamtej stronie, poznali wszelkie tajemnice, w tym take tajemnic kunsztu wersyfikacji i ukadu strof, i jeli oktawa ma by na nagrobku, to ma by oktawa co si zowie, bo na tamtym wiecie kade dziecko wie, co to jest oktawa. Zmarli nie tylko zachowali umiejtno czytania, oni posiedli take sekrety pisarskie. Dzia nekrologw w prasie miejskiej zawsze by nader poczytn rubryk, ale teraz jest w nim take pikno, kunszt formalny. Niedawno widziaem w ksigarni rozpraw teoretyczn analizujc tre i form dzi84

siejszych nekrologw. A pamflety pomiertne? A pomiertne wymierzanie sprawiedliwoci na pimie? A nienagannie sformuowane litanie przeklestw? Z tego typu kwestiami tyczcymi formy zowrogiej zjawiaj si sporadycznie sdziwi panowie w znoszonych, ale z niezych materiaw szytych garniturach, rysy twarzy szlachetne, spojrzenia dramatyczne. Maj spisane na wyrwanych z zeszytu kartkach litanie swych nieszcz, kserokopie faszywych wyrokw, kilkustronicowe opisy przesucha i wiziennych pobytw. Zwracaj si z uprzejm prob, by te rzeczy uporzdkowa, nada kolejno i form, dopisa na kocu sekretn formu straszliwej kltwy i jeli firma ma takie moliwoci, oprawi w foli. Nigdy nie pytam, co zamierzaj z tym zrobi, nie pytam, jaki bdzie los tych mrocznych pakietw, nie pytam, poniewa obowizuje mnie dyskrecja, nie pytam, poniewa wiem. Pani Ilona i pani Iwona nagabny mnie kiedy w swej infantylnej prostolinijnoci, czy to prawda, e noc, ciemn noc (rzecz jasna, noc, w dzie w adnym wypadku) rozlega si ostrone stpanie, sycha chrzst wiru i oprawny w foli zapis mki zakopany zostaje w grobie oprawcy. Nie musz dodawa, e zbyem to nagabnicie wyjtkowo wyniosym chodem. Nazajutrz z jeszcze wyniolejszym chodem poprosiem pani Ilon i pani Iwon, by zamiast dinsw i lunych podkoszulkw zechciay wkada do pracy biae bluzki i czarne spdnice. Nie przewidziaem, e tak odziane (w biae bluzki i czarne spdnice) bd jeszcze silniej destabilizowa moj koncentracj. By to niestety pochopny ruch, wycofa si wszake teraz, nawet stosujc lodowat wynioso nie mog. Formy zowieszcze trafiaj si jednak rzadko, przewaaj jeli to nie brzmi niezrcznie zamwienia na formy lekkie. Rymowane wiersze uchodz powszechnie za najstosowniejszy wyraz opiewania zmarych i zwracania si do zmarych. (I susznie, w rymowanych wierszach jest i kunszt formalny, i dostojestwo). A zatem rymowane nekrologi, nagrobki, napisy na szarfach, epitafia, treny, elegie, a nawet teksty poegnalnych piosenek, ktre zostan zapiewane nad grobem. Prawd powiedziawszy, odkd otwarto w miecie cmentarz dla zwierzt domowych, liczba poetyckich zamwie wzrosa niepomiernie. Wpierw wzdragaem si, ale zaraz przypomnia mi si Eklezjasta, ktry powiada, i przypadek synw ludzkich i przypadek byda jest przypadek jednaki i ducha jednakiego wszyscy maj i kt wie, e duch synw ludzkich wstpuje w gr, a duch bydlcy e zstpuje pod ziemi? Przypomnia mi si cytat, ktry nieraz w yciu przytaczaem, przypomniay mi si sowa Eklezjasty i przestaem si wzdraga. Rymowane czterowiersze powicone zdechym psom i kotom tuk tamowo. Zamwie jest tyle, e zwijam si jak w ukropie i w efekcie, kiedy zdarzaj si prawdziwie interesujce i naznaczone metafizyczn gbi i ludzkim tragizmem 85

zamwienia, nie mam si ani czasu. Sytuacja wrcz zmusia mnie do nawizania dyskretnej wsppracy z pewnym, do ju znanym, poet modego pokolenia. Kiedy trafia si enigmatyczna forma, z ktr pomimo ochoty wiem, e nie poradz sobie, podnosz suchawk i dzwoni do pana Marcina. Nie dalej jak w zeszym tygodniu pojawia si w biurze pewna ekscytujca wdowa. Zapraszam j do siebie, przywdziewam mask dostojestwa, ktem oka rejestruj nieprzychylny wyraz twarzy pani Ilony i pani Iwony, w duchu jestem rad, ale nie omieszkam przy sposobnoci zwrci im uwagi. Podsuwam ekscytujcej wdowie krzeso, naciskam klawisz, rozlegaj si Wariacje Goldbergowskie, sam siadam. Dawniej, na samym pocztku, puszczaem moim klientom Requiem Mozarta, ale zauwayem z czasem, i wszechogarniajca muzyka Mozarta deprymuje, przygnbia, skania do powcigliwoci, ergo sknerstwa. Jan Sebastian Bach natomiast, zwaszcza Bach w wykonaniu Glenna Goulda, czyni ludzi mielszymi, ergo szczodrobliwszymi. Uwanie przygldam si siedzcej po drugiej stronie biurka wdowie. Jej starann aob kontrapunktuje miay dekolt, ale dekolt jest zaledwie jednym z elementw jej magnetycznoci. Jest jeszcze zapach L'eau par Kenzo i powcigliwo ruchw, i niski, wibrujcy gos. Zamieniam si w such. Nietypowa sprawa, z ktr przychodzi, polega na tym, e niedawno ni si jej m nieboszczyk. Sen by pikny i bolesny. Bya w tym nie razem ze zmarym mem w wielkiej poczekalni, moe by to wielki port, moe dworzec, moe lotnisko. Mieli razem gdzie jecha, nie dwigali wprawdzie adnych bagay, ale oboje mieli bilety. Wok tumy ludzi i niezwyke, gstniejce wiato, jakby zmierzch zapamitany z dziecistwa. Wszyscy gdzie szli, kontrolerzy w kuloodpornych kamizelkach sprawdzali bilety i m przeszed na drug stron i oddala si coraz bardziej, i macha do niej, a ona w tumie w coraz wikszych ciemnociach nie moga si do niego dosta, cho jak najwyej unosia rk z biletem. I on polecia, a moe popyn bez niej, i obudzia si w paczu, w rozpaczy, ale te w poczuciu niezwykego pikna. Mj sen by pikny jak wiersz powiedziaa i chc, eby o moim nie zosta napisany wiersz. Spogldaem na ni, wdychaem zapach jej perfum i bolaem nad tym, e sam nie potrafi wiersza o jej nie napisa. Dziwi si nieustannie, ale nie ma si co dziwi. W kocu jak kto ukada nekrologi i wspomnienia pomiertne niczym, nie przymierzajc, gazetowe felietony, niechaj si nie dziwi, i nie jest w stanie sprosta oczekiwaniom ekscytujcych wdw. Podniosem suchawk i zadzwoniem do pana Marcina. Do ju znanego zwrciem si do wdowy poety modego pokolenia. Jak zwykle krci nosem, narzeka, e niby skd ma 86

wzi rym do biletw, do poczekalni albo do kontrolerw w kamizelkach kuloodpornych. Narzeka, ale, rzecz jasna, zgodzi si. Mam graniczce z pewnoci wraenie, e pienidze, ktre mu pac, s fundamentem jego dochodw. Wiersz o wdowim nie ma by gotw w przyszym tygodniu. Czekam na wiersz, czekam na ekscytujc wdow i al mi wasnej niemocy. Z powodu sentymentalnych skonnoci wybraem zawd autora nekrologw i wspomnie pomiertnych. W sentymentalnych skonnociach mieci si wiele mych duchowych brakw. Na przykad brak pewnego fundamentalnego lku. Boj si mierci i boj si, e zostan kiedy zakopany. Ale nigdy, ani w najgbszym dziecistwie, ani nigdy pniej nie baem si cmentarzy. I nigdy by mi nie przyszo do gowy, e brak strachu przed cmentarzem to moe by za mao.

87

Konkordia
Niekiedy powietrze byo gste jak szko powikszajce. Staem w wielkiej izbie przy oknie i ludzi na mocie widziaem jak na doni. Dwie florecistki w czerwonych dresach szy w kierunku boiska, byy po drugiej stronie wielkich mas upalnego powietrza, dotykay balustrady, ta z duszymi wosami unosia w gr do. Za nimi janiaa droga do Partecznika, zza oddalonego o kilometr zakrtu wyaniay si dwa koskie by. Konkordia ju jedzie mwia Babcia, staa przy drugim oknie i mwia Oho, Konkordia ju jedzie. Na piaszczyste rozstaje wjedaa czarna kareta, odwitnie ubrany Wymowian siedzia na kole, wypucowane konie szy lekkim kusem, czarny wz ryzykownie koleba si na wybojach. Florecistki w czerwonych dresach skrciy do orodka sportowego, postanowiem, e oeni si z krcej ostrzyon. Babcia Czyowa raptownie odwracaa si i biega do kuchni, na kocielnej wiey rozlegay si dzwony. mier zawsze, codziennie, powiedzmy raz w tygodniu, przechadzaa si po grach, ale teraz jej znaki byy nieubagane. Teraz byo definitywnie wiadomo, e kto lecy jeszcze w domu, w otwartej trumnie, ju nie zostanie z woli Paskiej wskrzeszony. Babcia wracaa do swych gospodarskich zaj, by za dugo nie patrze na czarny wz, by nie sucha dzwonw, by uciec od niewskazanej nadmiernej kontemplacji. Jedynie jej przyspieszone kroki i ruchy zdradzay silniejsz ni zwykle desperack zgod na nieunikniony koniec wszystkiego. Konie jechay wprost na mnie, pusta Konkordia sprawiaa wraenie wehikuu prowizorycznego i byle jakiego. Wymowian ulega przyrodzonej skonnoci do szybkiej jazdy i ostro pogania; elementarna sprzeczno pomidzy brawurowym pdem a natur wozu pogrzebowego bya nie z tego wiata. Nad powodami, z ktrych karawan okrelany by w moich stronach aciskim sowem concordia, prowadziem studia wnikliwe, ale ostrone. Ostrono braa si std, e gdy jako mody prowincjonalny, kacerski barbarzyca przestpiem progi Uniwersytetu w Krakowie, jeden z tamtejszych uczonych, ktremu gotw byem czapkowa i bi pokony, odby ze mn rozmow na temat kulturowej otchannoci ziem, z ktrych pochodz. W pewnym momencie, midzy wierszami rzuci on erudycyjnie, i jest te w tamtych stronach gra Kirkawica, ktrej nazwa niechybnie pochodzi od imienia mitologicznej Kirke, co jest, rzecz jasna, niezmiernie ciekawym problemem spuentowa i rysy jego przybray wyraz intensywnego rdziemnomorskiego namysu. Mj paniczny strach przed wiatem wielkiej nauki i przed wielkim wiatem w ogle 88

wzmg si. Wyszo, e nie wiem niczego, e nie wiem nawet tego, co wydawao mi si, e wiem niezbicie. Kirkawica, ktr prawie widz z okien, jest gr o grzbiecie rozczochranym, zboczach zmierzwionych, gr jakby figlarnie wytarmoszon przez krla wiatrw Boreasza. A sowo kirka w moim, w tamtym narzeczu, znaczy wanie: mierzwi, czochra, tarmosi. Tu za okazuje si, e nie jest to nazwa, co pochodzi prosto od ksztatu, ale jest to nazwa, co j greccy bogowie nadawali. Tote w badaniu mechanizmw asymilacji sowa concordia w wiadomo ludu miejscowego byem powcigliwy. Ogldaem sowniki, pytaem znawcw, sondowaem miejscowych historykw sprztu pogrzebowego i w kocu wyszo na to, e najpewniej okrelenie Konkordia jest od nazwy przedwojennego zakadu pogrzebowego w Cieszynie. W Wile do tamtych czasw z usug tego zakadu korzystano sporadycznie, jeli w ogle, trumny z najodleglejszych nawet przysikw noszono na ramionach. Musiay by zawsze co najmniej dwie zmiany pogrzebowych tragarzy, omiu mocnych mczyzn. W koniecznoci tej byo znaczne napicie epickie, opowieci o penych znojnego trudu wyprawach, wysokogrskich ostatnich drogach, niene zbocza, wertepy, przeprawy przez rozkolebane kadki nad spienionymi potokami, trumny sunce niczym sanie i pynce jak odzie. Znaczn cz nieuniknionych perypetii oddaje miejscowy eufemizm: jak dwigali, to byli zmczeni, i trzeba byo im co da. Stary kocielny opowiada, jak ukadaa si geografia skadek na wilask Konkordi, kiedy mczesko obchodzi w tym celu doliny. Jarzbianie, na przykad, nie kwapili si do wyoenia na wz pogrzebowy, w kocu mieli dwa kroki do cmentarza i, rzecz jasna, nie szo tu o adne zbyteczne wydatki, przeciwnie, blisko cmentarza czynia ich pogrzeby krtkimi i ubogimi. Mieszkacy tej przycmentarnej gry mieli poczucie outsiderstwa swych pochwkw, a tu wozem miao by jeszcze prdzej, jeszcze krcej. Kiedy po poudniu pogrzeby przechodziy pod naszymi oknami, powietrze byo ju chodniejsze i nie miao mocy teleskopu, nie byo wida, kto jest na mocie, ale widziaem twarze pogrzebnikw, z przodu szed nieyciowo powany synek z krzyem, potem ksidz Wantua albo ksidz Fiszka, albo ksidz Frank. piewa chr. Wymowian statecznie ciska lejce, myla o tym, e na drodze z cmentarza znw puci konie ostrym kusem, a moe i galopem. Pogrzebnicy piewali, ale w przerwach pomidzy pieniami mwili do siebie, ich aoba i stateczno zdawaa si pierzcha. Zblia si cmentarz, najmniej straszna cz pogrzebu. Zbliao si prawdziwe i naznaczone harmoni ukojenie. Nigdy nie baem si cmentarzy. Nawet w najgbszym dziecistwie. Kiedy czytaem dziesitki rozmaitych modzieowych powieci, w ktrych kluczowe, najstraszniejsze rzeczy dziay si na cmentarzach, groza tych scen nie imaa si mojej, skdind lkliwej, duszy. Z 89

cmentarnego epizodu w Tomku Sawyerze, owszem, zapamitaem to i owo, na przykad, zdanie: Potem obrabowa zwoki, wcisn zdradziecki n w praw do Pottera i usiad na rozbitej trumnie, ale zapamitaem to chyba raczej z powodu pewnej (do dzi zreszt aktualnej) komicznoci ni z powodu strachu. Prawdziwy strach to byo widmo mierci chodzcej po grach, prawdziwy strach to byli starzy ewangelicy w otwartych trumnach, prawdziwy strach to byo nacieranie twarzy zmarego spirytusem. Babcia Czyowa bya biega w tych czynnociach: w ubieraniu, w szykowaniu zmarych do ostatniej drogi. I pamitam j po gospodarsku krztajc si nad otwartymi trumnami. Otwarte trumny pradziadkw. Otwarta trumna Starego Kubicy. Otwarta trumna ciotki z Malinki. Otwarta trumna ciotki Hanki. Otwarta trumna operatora Pilcha. Otwarta trumna babci Czyowej. Otwarta trumna Biskupa Wantuy. Otwarta trumna ksidza Franka. Otwarta trumna doktora Gadzicy. Otwarta trumna Wymowiana. Otwarta trumna dyrektora Pustwki. Otwarta trumna ksidza Fiszkala. Otwarta trumna stryja Adama. Otwarta trumna naczelnika Czya. ka otwartych trumien. Ksia pastorzy w czarnych togach przemawiajcy nad tymi trumnami. Otwarte trumny, ktre potem ci, co zostali do tego przeznaczeni, brali na ramiona i nieli z domu do kocioa i potem z kocioa na cmentarz, czynic tragarskie zmiany Pod brzegiem albo Na oazie. Albo jak ju stary kocielny zebra pienidze i wszyscy, nawet Jarzbianie, zoyli si na kupno Konkordii, to wtedy, tak jak wszdzie, najblisi zmarego brali trumn na ramiona i wynosili z domu, i umieszczali w powoonej przez Wymowiana Konkordii, potem za wyjmowali, kadli przy otarzu, wynosili z kocioa i znw umieszczali w Konkordii, i potem wspinali si po stromej, cmentarnej ciece. Do dzi, jak zdarza mi si by na pogrzebie w Wile, gdy przychodzi moment podnoszenia trumny z otarza, widz, jak niektrzy starzy ewangelicy zrywaj si z miejsc, i widz, z jakim niedowierzaniem przyjmuj, e to co przez lata czyniy cae pokolenia, robi teraz spece w biaych rkawiczkach. Robi to elegancko i wprawnie, ale w twarzach starych ewangelikw jest rys mwicy, i powstanie zakadw pogrzebowych rwnie wiadczy o upadku naszych czasw. Proste porwnanie auta karawanu z pleniejc w szopie star Konkordi, na drewnie ktrej litery alfa i omega s ju ledwo czytelne, zostawiam na boku. Stalimy pod oknami w wielkiej izbie i patrzylimy na przechodzce pogrzeby. Na wiey kocielny pociga za sznury dzwonw. Wymowian powozi, a sztywna noga, ktr z trudem umieszcza na kole, dodawaa mu dostojestwa. Kondukt przechodzi i znika, a kiedy dzwony przestaway dzwoni, znaczyo to, e pogrzebnicy s ju na cmentarzu. Nie byo si czego ba.

90

Kocia muzyka
Z niejakim opnieniem zauwayem, e Hanula w kocu przywioza kota z Francji. Samo nadejcie kota, sam moment jego przyjcia, umkn mej uwadze saby byem wtedy i w upadku. Spoczywaem w blu i cichoci i podziwiaem umiar oczekiwa, jakie w stosunku do mnie ywi moi blini. Leaem spowity czarn kodr udrki i podziwiaem skromno stawianych mi wymaga. Cika powinnoci, wzdychaem czysto retorycznie, cika powinnoci, wity obowizku, pojkiwaem spektakularnie, przecie ja wiem: moja ona, dajmy na to, oczekuje ode mnie niewiele: ebym jej czasem okaza odrobin serca, moja matka oczekuje zaledwie, ebym do niej cho raz na p roku zajecha, moje dziecko oczekuje, ebym mu przy ludziach wstydu nie przynosi. W Tygodniku Powszechnym oczekuj, bym cho raz w tygodniu jako tako sklecony tekst przynis, Marian Stala oczekuje z niesmakiem, ebym si na jaki oglny temat wypowiedzia, Kasia Morstin w redakcyjnym sekretariacie czeka, eby jej da francuskiego papierosa, bracia protestanci oczekuj, ebym im da wity spokj, blini moi, krtko mwic, prawie niczego ode mnie nie chc. Gdyby nie to, e jestem cakiem wewntrznie wypalony i straciem czucie, byoby to wrcz upokarzajce, inni w kocu inaczej, inni tak, innym nie tylko stawia si wymagania, od innych nie tylko oczekuje si tego i owego, ale inni wrcz realizuj oczekiwania i speniaj pokadane w nich nadzieje. Oczekuje si od nich, dajmy na to, e bd kierowa duymi zespoami ludzkimi i oni czyni to: kieruj duymi zespoami ludzkimi, oczekuje si od nich, e bd wznosi skomplikowane konstrukcje i oni wznosz skomplikowane konstrukcje, oczekuje si od nich, e zreperuj telewizor i oni reperuj telewizor. Ode mnie oczekuje si odrobin czegokolwiek i ofiarowanie komukolwiek odrobiny czegokolwiek nie bardzo mi wychodzi. Nawet kota powita mi si nie udao. Wiem, e nie ma co popada w infantylny zapa antropomorfizacyjny, wiem, e kot nie oczekiwa chleba i soli, bram triumfalnych, komitetw powitalnych, wiem to wszystko, mam dojrza, ontologiczn wiadomo, e kot to jest kot, ale przecie wiadomo nie daje pocieszenia, przeciwnie, poczucie klski pogbia, bo eby tak cakiem przyjcia kota nie zauway... Markotno mi byo i wstyd. I dopiero gdy mgy si podniosy, gdy kot si cakiem z tumanu mojej rozpaczy wyoni, wyrzuty sumienia mi przeszy jak rk odj. Dobrzem uczyni, em tego kota od razu nie zauway, zaoszczdzonych mi zostao cho kilka dni potwornego wstrzsu, chyba instynkt albo i Pan Bg mnie prowadzi. Co za kocia morda! Co za pysk! Ile 91

faszu! Jakie zwyrodnienie! Quel monstre! Podnosz si, wracam do wiata, a tu nade mn kolebie si koci eb jak faszywa latarnia. Kolebie si i umiecha obudnie. Koty jak powszechnie wiadomo s z natury faszywe i mordy kocie pene s, bez wyjtku, faszywego wyrazu. I ten to ma, pysk mu powleka grymas obudy. Ale co w nim jest jeszcze w dodatkowym stopniu zdegenerowanego, jaki dodatkowy cynizm, jaka zbrodniczo znaczniejsza od przecitnej kociej zbrodniczoci. asi si serwilistycznie, przeciga, ziewa i z tym ziewniciem dolatuje mnie mdy obok klasycznego zapachu. Chryste Panie, przecie od tego bydlaka Chanelem zajeda! Wosy mi dba stany, rce na nowo trz si zaczy i gdyby nie to, e to nie kot, a kotka, to bym tego kota grubym sowem do mniejszoci erotycznej zaliczy. Przecie ja ci, bestio pomylaem sobie ja ci, bestio, w Tygodniku Powszechnym obsmaruj, ja zaraz jadowity tekst pt. Kot na rwni pochyej napisz i suchego miejsca na tobie nie zostawi! Powstrzymaem si przed t jedyn znan mi form ludzkiej aktywnoci, powstrzymaem si, ale ju wiedziaem, ju byem w domu. Wszak ten kot to Francuz, uwiadomiem sobie z ca moc, ten kot z Francji przyjecha i oprcz naturalnego, kociego zbjectwa jest w nim jeszcze dodatkowe francuskie zwyrodnienie. Patrzyem na tego fircyka, patrzyem na t parysk kreatur, patrzyem na to biedne zwierz z racji samej swej geograficznej proweniencji upade, spogldaem na uporczywie, jakby sam jego wystpnoci urzeczony, spogldaem i z wolna, z wolna ohyda ja si przeradza w fascynacj. Widziaem w jego oczach otcha czarn jak Noc w. Bartomieja, z jego iskrzcej sierci wyskakiway pomienie stosu Joanny d'Arc, a moe stosu Wielkiego Mistrza Templariuszy, miaucza, i sycha byo oskot Wielkiej Rewolucji, prgi na jego grzbiecie byy radykalne jak terror jakobinw, stpa z nadmiern ostronoci, krok jego by krokiem kolaborantw z Vichy, kry si w zakamarkach mieszkania jakby wci zawstydzony afer Dreyfusa, na firank wspina si z determinacj kata prowadzcego na szafot Bogu ducha winnego monarch, wypowiada przedmiotom wojn i natychmiast kapitulowa jak marszaek Petain w tysic dziewiset czterdziestym. Nie mogem pohamowa tej wizji, ale te widziaem: widziaem, jak w kocich wntrznociach obracaj si najczarniejsze karty dziejw jego ojczyzny. Zrozumiaem, e kot naznaczony jest Francj, tak jak my, Polacy, Polsk, i gotowo do czynu wstpia w serce moje. Sezon dawania sprawozda z wasnego nieudacznictwa min bezpowrotnie, dalej wprawdzie nikt niczego ode mnie nie oczekiwa, ale pojawi si upady francuski kot i mogem troch sentymentalnie i troch dziecinnie pomyle, e ten kot jako pierwszy czego istotniejszego po mnie si spodziewa. To by si nawet logicznie zgadzao, bo przecie i moje oczeki92

wania w stosunku do tego kota byy znaczne, gdybym powiedzia, e czekaem na niego jak na zbawienie, przesadzibym istotnie, ale istotnie czekaem, liczyem, e to domowe zwierz ukoi moj rozpacz, trwao lato mojej rozpaczy, toncy w deszczu Krakw, miasto mojej rozpaczy, by jak gipsowy odlew miasta na dnie oceanu. I aknc ukojenia, zapragnem i kotu da ukojenie, i milczaem bezradnie, staem na kruchej jak linia Maginota granicy niedorzecznoci. Bo przecie niedorzecznoci absolutn byoby tumaczenie temu, nawet tak tragicznie naznaczonemu histori, kotu, e przyby do Polski, niedorzecznoci byoby opowiadanie mu o Polsce, niedorzecznoci byoby kojenie go Polsk. Kotu nie Polska jest potrzebna, a whiskas. Kocie, przybye do Polski gdybym tak przemwi kocie, przybye do kraju reform, do kraju, co si wyzwoli z moskiewskiego jarzma, widzisz, mon cher chat, jeste na ziemiach, na ktrych zrodzi si najpikniejszy ruch spoeczny od czasw Spartakusa; gdybym tak przemwi, to nawet gdybym w tak zbudowanym monologu istotnej prawdy dotkn, ja, kocie, wiem, e tobie nie niepodlega Polska jest potrzebna, tylko whiskas, ale jednak nie mog nie zauway, e whiskas jest dostpny w sklepach dziki niepodlegoci Polski, nawet gdybym ten ciekawy paradoks zauway (whiskas niepodlegy a whiskas zachodni) i nawet gdyby udao mi si w caej wypowiedzi stylistyczn rwnowag utrzyma, to przecie zbanibym si i omieszy. Kot jako posta literacka jak najbardziej, ale kot jako medium, jako suchacz metafor publicystycznych ze rozwizanie, faszywy kierunek, artystyczne fiasko. I wtedy pojem, e niczego nie trzeba kotu mwi, on i tak swoje syszy. Siedzi w swej niebywaej ksztatnoci na rodku pokoju i wyta uszy aksamitne jak obicia foteli w Wersalu. Siedzi i sucha. Kady szmer syszy, krople deszczu stukajce w parapet, skrzyp drzwi, kroki na schodach, oskot tramwaju jadcego z Dbia, czyj gos za cian. Sucha i jest w nim dobrze mi znana paniczno suchu, co kae zerwa si na rwne nogi na odgos nagle ruszajcej windy, co kae zdrtwie na terkot nie zapowiedzianego dzwonka. Kot sucha pokoju, sucha domu i sucha miasta. Deszcz przesta pada, sycha szmer opon obracajcych si na mokrym asfalcie, kot syszy opot skadanych parasoli, syszy rozmow dwch pielgniarek idcych ulic Kopernika, syszy dzwony bijce na Anio Paski, syszy muzykw rozkadajcych nuty na Sawkowskiej, syszy szmer wody leccej przez zamurowane wodocigi. Miasto paruje jak gra Ararat. Kot syszy muzyk, tak jakby siedzia na moim ramieniu. Ulice s teraz jak wielkie sale koncertowe, id na przeaj przez pola muzyki. Na Siennej filharmonicy petersburscy graj uwertur do Wilhelma Tella, u wylotu Grodzkiej trio w ortalionowych kurtkach w skadzie: klarnet, altwka, akordeon gra Kegelstatt Mozarta, kot syszy dochodzce z Wilnej Adagio z koncertu na obj Albinoniego, filharmonicy lwowscy, a moe 93

tylko para nauczycieli muzyki z Kijowa w skadzie: flet i akordeon graj na Szpitalnej Sonat na flet i klawesyn g-moll Jana Sebastiana Bacha, a skd dochodzi Ariodante Haendla? A kto gra teraz Lacatellego, Corellego, Zelenk? Kot wie. Id przez wypeniony cudzoziemskimi muzykami Krakw, cudzoziemski kot ich sucha, flet, obj, skrzypce, klarnet, wiolonczela, wszystkie instrumenty uliczne graj. Id i podziwiam niko oczekiwa stawianych mi przez muzyk doskona jak kocia czaszka.

94

Szczegowy opis jednego doznania


W poowie lat szedziesitych na placu Kossaka w Krakowie ujrzaem pierwsz kobiet w spdniczce mini. Tu obok sza druga w identycznie radykalnie skrconej matczynej spdnicy inicjacja miaa charakter dubeltowy. Myl, e bya to, cile rzecz ujmujc, wiosna 1965. Wszystkie odkrycia wiata zachodniego docieray do nas zawsze z kilku , z kilkunastomiesicznym, z rocznym opnieniem; odkrycia mini wiat zachodni dokona latem 1964 i jest mao prawdopodobne, eby a tak rewolucyjny wynalazek zdoa si w cigu tygodni przebi przez elazn kurtyn i obj swym zasigiem Ukad Warszawski. Ewentualnie i od wielkiej biedy moga to by jesie 64, ale raczej to bya wiosna Roku Paskiego nastpnego. Przez plac Kossaka szy dwie piknoci w minispdniczkach. Mymy z Bronkiem Ciasiem, Markiem Albrechtem i Michaem Burs wracali ze szkoy; od dawna bylimy pod kadym wzgldem dojrzaymi mczyznami, nasze bezwiedne biografie polityczne te nie byy byle jakie, w kocu ju za naszego pozornie krtkiego ycia umar Stalin, odby si XX zjazd KPZR, umar Bierut, miay miejsce wypadki poznaskie, Gomuka obj wadz, Soenicyn opublikowa Jeden dzie Iwana Denisowicza, Marilyn Monroe popenia samobjstwo, zgin w zamachu prezydent Kennedy i wiele jeszcze innych rzeczy si zdarzyo, ktre wiedzielimy o tym czy te nie odcisny na nas swe mroczne pitno. Kciki ust z wolna suny w d w grymasie goryczy, cienie zmarszczek pokryway czoa, siwie emy wprawdzie jeszcze nie siwieli, ale wszechogarniajcy mski sceptycyzm przenika nas na wskro. Dla witego spokoju i przede wszystkim dla niepoznaki dwigalimy na plecach tornistry i dzierylimy w garciach worki z pantoflami. Odziani bylimy w granatowe chaaty z tarczami na rkawach, i to te byo dobre szkolne mundurki odwracay uwag od naszych gw, w ktrych kbiy si myli potworne. Stanlimy oniemiali. Dwie pionierki dugoci do poowy uda szy przez plac Kossaka, szy chybotliwie, ich nadzwyczajnie obnaone nogi niepewnie stpay, chybotliwo, niemiao i desperacko przezwyciane zawstydzenie przydaway im nieznanego uroku. Wydawao nam si wtedy, e ju wiemy o kobietach wszystko, a jednak wiedzielimy mao. Na przykad o subtelnych zwizkach, jakie zachodz pomidzy nieskromnym przemodelowaniem damskiej garderoby a debiutanck panik niepowcigliwie okrytego ciaa, nie mielimy zielonego pojcia. One szy, mymy stali. One szy coraz pewniej i coraz sprawniej, mymy stali coraz niepewniej i coraz bezradniej. One, zanim przeszy przez plac Kossaka, z debiutantek przeisto95

czyy si w wirtuozki dugoci do poowy uda, mymy si cakiem pogubili, mymy nie wiedzieli nawet, jak ulega wasnemu zachwytowi, bomy w ogle nie wiedzieli, e zachwyt jest po to, aby mu ulega. W bezczuciu, w niemocie i w pustce nasze nadgarstki jy si mimowolnie rusza, nasze z klotu szyte worki na pantofle jy si obraca, a potem wirowa i tym obracaniem, tym wirowaniem, tymi naszymi workami na pantofle krccymi si jak sukienne miga, oddawalimy cze miaoci, Urodzie, a take jak po latach myl Cigoci Dziejowej. Tak myl, a raczej tak licz. Bo przecie te dwudziestoparoletnie dziewczyny, co w poowie lat szedziesitych szy przez plac Kossaka, urodzi si musiay w poowie albo na pocztku lat czterdziestych. Ich matki, ktre w poowie lat szedziesitych daway im do skrcenia cakiem porzdne spdnice, ich matki, ktre w poowie lat szedziesitych byy intensywnymi damami po czterdziestce, urodzi si musiay w poowie albo na pocztku lat dwudziestych. Swoj drog ciekawo, jak one to robiy, e byy intensywne? Przecie troska o pikno i Wadysaw Gomuka to jest krwawa sprzeczno, przecie moda, kosmetyki kobiece i rodki pielgnacji ciaa w epoce Gomuki to jest sekwencja wyrae oksymoronicznych. Skd wtedy krem? Skd wtedy kredka? Skd cienie do powiek? Skd szampon? Skd mydo pachnce? Skd materia na bluzk? Skd one to bray i jak to robiy? ycie na niby, jak powszechnie wiadomo, jest yciem bardzo intensywnym, jest yciem penym niespodzianek, w kadej chwili moe si zdarzy co wspaniaego. Kto moe z zagranicy przeszmuglowa kawaek myda Palmolive, ktry si potem bdzie na specjalne okazje trzyma na dnie szafy, grosz moe spa z nieba, za ktry kupi si w komisie francusk szmink, wuj z Ameryki dolara przyle i z tym dolarem pjdzie si do sklepu dolarowego w jakim wielkim miecie. A poza tym wosy na przykad mona umy tkiem, piwem, wywarem z pokrzywy, rozjani rumiankiem albo rozcieczon wod utlenion, mona starodawny paszczyk z delikatnego tweedu zrcznie przerobi na sukienk modn, nie noszon chyba od samej wojny spdnic z gabardyny mona skrci. Zwanie i zwaszcza skracanie grubo nad kolana jest nieodwracalne, a przecie nie wiadomo, czy tak si da chodzi? Czy si w czym tak krtkim cho przez plac Kossaka przejdzie? Czy w te pdy trzeba bdzie wraca do domu na Filareck? Tote rzeczniczki awangardowego stroju sigay do lamusa i skracay przedwojenne matczyne spdnice, szyy mini z archaicznej ojcowskiej marynarki, panama albo tropik z lat trzydziestych byy nie do zdarcia. Stalimy na placu Kossaka, jak diabelski myn obracay si nasze worki na pantofle, uginalimy si pod ciarem mdroci, ale historiozoficzno odzieowa refleksja, e pierwsze minispdnice, na ktre patrzymy, uczynione s z przedwojennych materiaw, nie przycho96

dzia nam do gowy. Mczyni mojego pokolenia powiada Bellow w Darze Humboldta nigdy nie zdoali si przyzwyczai do siy, dugoci i pikna kobiecych ng, dawniej cakowicie zakrytych. Mczyni mojego pokolenia zapewne przyzwyczaili si do siy, dugoci i pikna ng kobiecych na krtko dawniej zakrytych i potem odkrytych permanentnie. Ja w kadym razie przyzwyczaiem si cakiem bezbolenie. Nie mog wszake odzwyczai si od myli, i pierwsza odkrywajca kobiece nogi minispdniczka, jak ujrzaem w yciu, uszyta bya z przedwrzeniowych tkanin. Jest to myl nieobsesyjna (obsesyjnie myl o czym innym), ale jest ona wyrana.

97

Pokj temu domowi


Jaskra wyeraa oczy, niebezpiecznie wzrastao cinienie wewntrzgakowe, malao pole widzenia, cukrzyca trawia silne ciao Pana Naczelnika, skaleczenia nie chciay si goi, malaa krzepliwo, naczynia kruszay, przysza miadyca, po wylewie by na p sparaliowany, zdawao si, e to ju koniec, ale doszed do siebie, wrci do sprawnoci, cho bya to sprawno czowieka zanurzonego w gstych ciemnociach, na dugo przed wylewem by ju cakowicie niewidomy. Orodek zdrowia w Wile, prywatny gabinet w Ustroniu, szpital na Zawodziu, szpital w Cieszynie, szpital w Krakowie, niewiarygodne iloci insuliny, tona rozmaitych pastylek, cysterna kropel do oczu, operacja, zastrzyki i to co najgorsze dieta. Dziadek Czy by czowiekiem dobrym, chyba w ogle nie pamitam jego gniewu, by czowiekiem wielkiego serca i z pogod ducha znosi przeciwnoci losu. cile, jak jest to w Pimie powiedziane, czyni dobro i zo dobrem zwycia. Kiedy bez maa wszystkie jego pomysy na popraw ycia bray w eb, kiedy wszystkie jego fantazyjne przedsiwzicia koczyy si fiaskiem, zachowywa spokj i pogod ducha. Kiedy jako ucze cieszyskiego gimnazjum zakocha si bez pamici w Marysi Chmielwnie, co chodzia do sistr boromeuszek na kurs kroju, szycia, gotowania, wytrwale znosi miosne udrki. W gimnazjum polskiego uczy dziadka Przybo, uczniw byo bez maa trzydziestu, sami prawie mczyni, dwie tylko gimnazjalistki do tej samej klasy co dziadek chodziy: Anna Bobkwna i Marzena Skotnicwna. Skotnicwn dziadek pamita wietnie, bya podobno niebywale pikna, a poza tym nie dao si jej przecie zapomnie z powodu tragedii, na krtko przed matur zgina w czasie wspinaczki na Zamar Turni. Kiedy prawie p wieku pniej mwiem dziadkowi, e Julian Przybo o niej i o jej mierci napisa wiersz pt. Z Tatr, e jest to bardzo sawny wiersz, drukuj go w szkolnych podrcznikach, na przykadzie tego wiersza kolejne pokolenia maturzystw wgbiaj si w tajniki poezji awangardowej, kiedy uwiadamiaem dziadkowi, jak sensacyjnie blisko (na wycignicie rki ku siedzcej tu przed nim Marzenie S.) by istotnych epizodw literatury wspczesnej dziadek zachowywa daleko idcy sceptycyzm. Najwyraniej Przybo jako polonista nie by podziwiany, o tym e jest poet, te raczej nie byo wiadomo, dorobku pisarskiego swego dawnego nauczyciela dziadek nie by wcale ciekaw. Nie wykluczam, e w jakim grafomaskim porywie chciaem mu wiersz powicony Skotnicwnie przeczyta, ale opamitaem si. Cho byem wtedy modym poet, gotowym ama wszelkie konwencje i narusza tabu, mores jednak wida jaki 98

taki miaem, bo mniej lub bardziej wiadomie musiaem zdawa sobie spraw, e czytanie poezji Przybosia czowiekowi ciko przez los dowiadczonemu, to jest nieprzyzwoito gruba. Wystarczy, e dopytywaem si nadmiernie o tego czoowego przedstawiciela krakowskiej Awangardy, dziadek mnie zbywa, macha ironicznie rk i w kocu wycedzi: napuszony karze, i serdecznym wybuchn miechem, jakby miechem chcia uniewani jadowit celno frazy. Bya ciemna sala oddziau matematyczno przyrodniczego, koledzy gimnazjalici zerkali w stron przystojnej koleanki, woya dzi bluzk w niepokojcym kolorze szawi, bardzo w niej powabnie koleanka wygldaa, za par tygodni pod jej stopami miaa otworzy si otcha, pod ich stopami zreszt te powoli inna otwieraa si czelu. Siedzcy pod oknem kolega Hawiczka, na przykad, zda matur, skoczy studia, pjdzie na wojn i strzaem w ty gowy zabity zostanie w lesie pod Katyniem, kolega Probst tak samo, kolega Radliski zostanie ministrem chemii za rzdw Gomuki, kolega Knoppek jako onierz niemiecki zginie na froncie wschodnim, kolega Czy bdzie po wojnie naczelnikiem poczty... Mona wylicza nazwisko za nazwiskiem, bez maa trzydzieci dwudziestowiecznych yciorysw, jedna maturalna klasa, cieszyskie gimnazjum jak biay kamyk lecy u podna Karpat. Jeszcze s razem, jeszcze ich stopy dotykaj podogi wyszorowanej przez tercjana Haratyka, napuszony Awangardzista kry midzy nimi i cho w kocu mgby mie co do powiedzenia, nie ma nic do powiedzenia, nikogo nie zaraa mioci do poezji. Dziadek si kocha w Marysi Chmielwnie i nawet mu do gowy nie przychodzi, e mona by dla niej wiersz napisa albo jaki ju napisany przez kogo innego przepisa, wysa poczt, wpisa do sztambucha. Mio dziadka jest tak silna, e obywa si bez literatury. Mio dziadka musi by silna i trwaa, bo kiedy Marysia wychodzi za m za zamonego wilaskiego rzenika, ycie uczuciowe dziadka nie ulega zmianie, nie jest wykluczone, e mio zabarwiona tragicznoci wzmaga si nawet, tragiczno wzmaga egzystencj. Dajcie spokj. Okropna, straszna, trwaa, silna i bez podstaw bya jego mio; wiara jego bya mocna jak kamie na Rwnicy, jego gorce modlitwy, by zamony rzenik z centrum Wisy jak najprdzej dozna wiecznej szczliwoci niebiaskiego ywota, zostay wysuchane, w niecae dwa lata po lubie rzenik tak mu widocznie byo pisane zabi si na motorze. Zwyciya mio, a take zwyciya dobro. Bo przecie jak czowiek bierze sobie o dwa lata starsz wdow z dzieckiem, jak przy okazji bierze na kark zaduon jak si okazuje masarni, nie tylko spenia si w mioci, spenia te dobry uczynek. Dobroci dziadek osiga albo traci wszystko. Dobroci, powiedzmy dokadniej, cierpliw dobrotliwoci prbowa si nawet komunie przeciwstawi. Kiedy w latach szedziesitych ktry z towarzy99

szy w powiecie, wykrzesawszy z siebie resztki rewolucyjnej czujnoci, zauway, i piastujcy kluczowe stanowisko naczelnika UPT Wisa Uzdrowisko obywatel Czy Jerzy nie jest towarzyszem, wrd towarzyszy nastpio znaczne oywienie, ruszya ofensywa ideologiczna, zaczy si obraca niewidzialne tryby, jy si mnoy faszywe ataki, nico pracowaa. Dziadek podj walk, pisa podania, pisma wyjaniajce, cierpliwie odpiera wyimaginowane zarzuty, obala ksiycowe zastrzeenia, wygrywa jedna za drug topornie inscenizowane rozprawy dyscyplinarne i cho odpar atak i w sumie wygra, to w ogle przegra, bo przecie w dwie rne gry obie strony gray. Towarzysze wszak wiedzieli, e nie o faszywe oskarenia idzie, a o brak jednoznacznego poparcia ideologicznego, a przez to o nieposuszestwo ideologiczne, czyli o prawdziwy i powany zarzut idzie. Klasyczny tu dziaa zestaw dialektycznych mechanizmw systemowych, w innym miejscu i z innej strony prbowaem peniej opisa t histori. Krtko i obrazowo mwic, naczelnik Czy to by taki czowiek, e jak, dajmy na to, podchodzi do niego budzcy mieszane uczucia kloszard i prosi o wsparcie, otrzymywa wsparcie i dobre sowo do tego. Na lsku Cieszyskim kloszardzi to zawsze bya rzadko, nawet teraz, w epoce wielkich wdrwek kloszardw, prawie ich tu nie ma, jeli wszake za Gierka albo za Gomuki znalaz si jaki prekursor bezrobocia i jeli sta on w pieninej potrzebie, dajmy na to, na dworcu autobusowym w Cieszynie, i jeli waha si, kogo wybra i do kogo podej, to niechybnie po namyle i w wyniku intuicyjnego podszeptu wybiera czekajcego na autobus do Wisy naczelnika Czya. I podchodzi do, i niemiao formuowa prob, i dziadek wyciga z portmonetki synn monet z wizerunkiem rybaka, i wrcza j kloszardowi, i mwi: Masz, id i yj w pokoju. Lubi mwi wyszukan biblijn fraz, a ewangeliczny pokj by w jego jzyku sowem kluczem. Pokj temu domowi to bya na co dzie przeze uywana formua powitalno poegnalna. Z wielk wesooci i zarazem z wielkim namaszczeniem powtarza: Pokj temu domowi. Jednym z najbardziej klskowych jego pomysw bya hodowla norek. Przysposobione zostay pomieszczenia starej rzeni, skonstruowane zostay specjalne klatki, zaabonowany zosta Hodowca drobnego inwentarza i wysokodochodowe przedsiwzicie ruszyo. Plany byy na pocztku skromne, wpierw produkcja miaa niejako i na potrzeby wasne, na najblisz zim wszyscy domownicy mieli zosta zaopatrzeni w ciepe futra i kosztowne czapki z norek, dopiero w nastpnych latach miaa przyj gotwka i inwestycje. Niestety, dziadek Czy ju wtedy bardzo sabo widzia. Kiedy co miesic przychodziy kolejne zeszyty Hodowcy drobnego inwentarza, siadalimy za pokrytym niebiesk cerat stoem w naszej wielkiej kuchni i czytaem mu na gos od deski do deski cay dzia zatytuowany Zwierzta futerkowe. A. 100

Abrahamowicz, Jak nasze nutrie koc si i zimuj. K. Pietruszewski, Kopulacja lisw polarnych niebieskich. Z. Woliski, Hodowla nutrii za oceanem. J. Gedymin, U progu sezonu kopulacyjnego. B.K. Daszkiewicz, Przed godami norek. Z. Wojtatowicz, Uwagi o hodowli norek w Czechosowacji czytaem jak leci artyku za artykuem, dziadek sucha z wyton uwag, wybite grub czcionk tytuy jeszcze widzia, zwykego druku ju nie. Same norki znacznie byy wiksze od liter i widzia je dobrze, ale, niestety, nie byy one jak litery nieruchome. Prawie zawsze jak je karmi albo jak z gamoniowat niezrcznoci krtkowidza czyci im klatki, ktre z tych niebywale zwinnych stworze wymykao si na wolno. Jakie potem byy obawy! Jakie nagonki! Jakie owy! Cakiem osobne historie s w tym miejscu do napisania, inne zalety bytu do wyeksponowania. W kadym razie zbiega norka, zanim j gdzie w okolicy ujto, na og zdya u bliszych, a niekiedy i dalszych, ssiadw, wszelki drb wydusi, norka jest to bowiem niepokane, ale bardzo wampiryczne zwierz. Rzecz jasna, perypetie te komplikoway (ale te i upraszczay) bilans ekonomiczny. Ca y dochd z hodowli szed mianowicie na wyrwnywanie strat czynionych przez hodowl. Matka zamiast futra uszya sobie elegancki toczek na gow, babcia by i tak futra za nic nie woya, a ja oddychaem z ulg, widmo potwornej futrzanej czapki, ktrej chyba nie daoby si ukry w tornistrze, sczezo samo z siebie. Jedyn nieoczekiwanie i dalekosinie poyteczn rzecz w caym przedsiwziciu okazay si pokrzywy. Pokrzywy byy niezbdnym skadnikiem karmy norek i dziadek to kliwe ziele zrywa goymi rkami. Kosi si nie dao, a praca w rkawiczkach nie wchodzia w gr z powodw fundamentalnych. Dojrzay mczyzna wykonujcy jakkolwiek prac w rkawiczkach to nawet nie byo wyraenie oksymoroniczne, takiego bytu, a nawet takiego obrazu nie byo, bo by nie mogo chimera poza wszelkimi kategoriami. Dziadek zatem cierpliwie i w pogodzie ducha dotyka pokrzyw goymi rkami, po pewnym czasie cakiem si uodporni na ich jadowito, a kiedy zacz sabn i kiedy zaczy nka go choroby, mia przynajmniej z reumatyzmem spokj. Reumatyzm w ogle go nie trapi, bo obcowanie z pokrzywami definitywnie uodparnia i leczy z reumatyzmu. Ze spokojem i pogod ducha znosi lepot, choroby, komun. Ze spokojem i pogod ducha ciga zbiege norki, z wyrozumiaoci przyjmowa fiasko wasnych planw, by rad, e nie ma reumatyzmu. By czowiekiem dobrym, a wizerunek kogo, kto szczodrze daje jamuny i go doni dotyka pokrzywy, jest jak epizod wyjty z hagiografii. Ale on nie by wity, nienawi mieszkaa w sercu jego. Dziadek Czy mianowicie z caego serca nienawidzi powcigliwoci w jedzeniu i wszelakiej diety. Kaloryczne ograniczenia, cukrzycowe zakazy, ponne szpitalne jedzenie przyprawiao go o furi. Twarz mu ciemniaa nad pmi101

skiem gotowanych warzyw, zapach pieczonego i surowo zabronionego serowca doprowadza go do szau albo do depresji prawie samobjczej. Z kielicha gorzaki, co przecie te wielbi, rezygnowa bezbolenie, pudeko pralinek byo pokus nie do odparcia. Pod adnym pozorem nie byo mu wolno, ale tajnie kupowa, jakim cudem zdobywa sodycze, akocie, na olep je potem melinowa po rnych kieszeniach i ukradkiem zjada. Nie widzia ju wtedy cakiem (czasem co majaczyo w dugich cukrzycowych snach), nic nie widzia i zawsze gdzie zostawi strzp staniolu po maladze, po kasztance albo po ptasim mleczku. Prawdziwie wielogosowe sceny wtedy si dziay w naszej rozlegej jak scena operowa kuchni. Przeszo pwieczne ycie u boku ukochanej Marysi Chmielwny wymagao bowiem rwnie: dobroci, pokoju i pogody ducha.

102

Cudze pisanie
Czowiek pira zostawa sam, adna z potencjalnych kobiet jego ycia nie bya kobiet jego ycia, odchodziy jedna po drugiej, zabieray swe kunsztowne rkopisy i pachnce perfumami wydruki komputerowe, przepaday bez wieci. Wszystkie kobiety czowieka pira rwnie pisay. Byo to potworne. Czowiek pira czu si zawsze zagroony przez cudze pisanie, ale zagroenie, jakie w czowieku pira wzbudzali inni ludzie pira, naleao do porzdku wiata. Trzeba uwaa na cudze ksiki, tak jak trzeba uwaa na palniki gazowe, tak jak trzeba uwaa na ruchliwych skrzyowaniach, przy wsiadaniu do windy i przy paceniu rachunku. Cudze pisanie moe wyrzdzi znaczne szkody, moe spowodowa duchow kraks, moe wymkn si spod kontroli, moe wypeni niewypenione. Moe eksplodowa. Czowiek pira unika cudzego pisania, nie czyta ksiek innych ludzi pira, nie czyta ksiek swoich rwienikw, w zasadzie poza yjcymi Noblistami w ogle nie czyta ksiek yjcych ludzi pira. Dobry pisarz to jest martwy pisarz szepta do siebie nienawistnie i sycc si jadowitoci swego skonnego do ciemnych paradoksw mzgu, siga po klasyk. Unika wspczesnych ksiek niczym zbiegowisk ulicznych, ba si, e jakikolwiek elementarny odruch, odruch zwykej ciekawoci, odruch zowieszczej fascynacji, odruch magnetycznej grozy wcignie go do ttnicego podniesionymi gosami i wulgarnymi wiatami wntrza. Unika biecej twrczoci i aktualnych tekstw, wydawao mu si, e jest to arystokratyczna powcigliwo, gwarantujca najwysze wtajemniczenia ducha. Niestety, prba przemierzenia labiryntu wspczesnoci wycznie z Sofoklesem pod pach, koczya si kopotliwym fiaskiem. Czowiek pira w poszukiwaniu kobiety swego ycia zawiera liczne znajomoci z potencjalnymi kobietami swego ycia i tak si rozpaczliwie i nieubaganie skadao, e wszystkie potencjalne kobiety ycia czowieka pira rwnie pisay. Twierdziy wprawdzie z cakowit, cho niezalen od siebie zgodnoci, i pisay od dawna, i pisay ju grubo wczeniej, i przeleway swe myli na papier na dugo przed zawarciem znajomoci z czowiekiem pira, ale on w to raczej nie wierzy. By pewien, e osobicie natchn je wen. W jego pewnoci bya pycha, ale by te wstrt. Kiedy patrzy na zaczernione przez nie kartki, wydawao mu si, e papier pokryty jest lepymi znakami ospy. Tekstw pisanych przez potencjalne kobiety ycia niepodobna byo unikn. Przysyay je listami poleconymi, zostawiay za framug drzwi, cichcem wtykay do kieszeni marynarki, szczegowo sprawdzay znajomo rkopi103

sw, domagay si wnikliwych i pochlebnych omwie, osobicie czytay obszerne fragmenty na gos, czytay przez telefon, czytay w kawiarni i czytay w ku. Nad ciemnymi dachami miasta przetaczaa si wichura szczurzej sierci, wapiennego piachu i damskich manuskryptw. Ostatnia potencjalna kobieta ycia czowieka pira pisaa nowele opiewajce wiat bezpowrotnie utraconego dziecistwa. Bezbrzeny smutek tych opowiada potgowaa umieszczona w bez maa kadym z nich, mniej lub bardziej zawoalowana refleksja, i bezpowrotnie utracone dziecistwo byo w dodatku puste, poniewa ostatnia potencjalna kobieta nie znaa wwczas czowieka pira, nie by on, niestety, towarzyszem jej dziecicych zabaw. Przedostatnia prowadzia dziennik i literalnie dzie po dniu opisywaa wszystko, co byo do opisania. Zapisywaa, co si jej nio, jaki robia sobie makija, jakiej uywaa kredki, jakiego kremu, jakich cieni do powiek, kto telefonowa, z kim si widziaa, jak przymierzaa spdnic, jak prasowaa bluzk i na jakich obcasach sza przez Karmelick. Trzecia od koca potencjalna kobieta ycia czowieka pira pisaa do wielostronicowe listy, w ktrych dokonywaa morderczo drobiazgowej wiwisekcji ich zwizku. Lektura tych dusznych traktatw wpdzaa czowieka pira w makabryczne depresje, aby zaegna bl wiata, siga on wwczas po kieliszek. Czwarta od koca pisaa kompletnie niezrozumiae cykle prz poetyckich. Pita od koca, w masywnym jak tom dzie zebranych kalendarzu, relacjonowaa swe bujne ycie towarzyskie, przyjcia, bankiety, imprezy, kto z kim przyszed i kto z kim wyszed, kto si upi i jakie miay miejsce skandale, zapisywaa nazwy knajp i jakie trunki, i jakie drinki sama popijaa, a raczya si zdrowo prawd powiedziawszy, jak na kruch, eteryczn blondynk, chlaa jak zwierz. Wiele zapisw w masywnym kalendarzu uczynionych byo chybotliwym pismem, byy tam niejasne refleksje euforycznie idce przez gow po kilku popoudniowych, dyskretnych, ale bardzo tgich ykach, byy tam te czsto litanijne zdania cile wyszczeglniajce poranne koszmary. Szsta od koca potencjalna kobieta czowieka pira te co pisaa, niechybnie musiaa co pisa, dzi ju wszake nie wiadomo, jaki cile uprawiaa gatunek literacki, pisarstwo jej ulego cakowitemu zapomnieniu. By koniec tysiclecia, czowiek pira zostawa sam, kobiety opuszczay go jedna po drugiej. Jeszcze na tydzie przed rozstaniem z podobnym, cho niezalenym od siebie nostalgicznym entuzjazmem wyznaway czowiekowi pira, i marz o wsplnej podry do Wenecji, par dni za pniej odchodziy bez sowa. Ostatnia, pulchna rozwdka w rednim wieku, ktra w porach lunchu z niesychanym za104

paem oddawaa mu gasnce blaski swego epickiego ciaa, nagle jakby na powrt tknita grotem fanatycznej pasji zawodowo zarobkowej powrcia do swego pozazmysowego ycia, od rana do wieczora wypenionego zajad dziaalnoci gospodarcz. Spdzali z sob trzy pory lunchu w tygodniu: w poniedziaek, czwartek i pitek i teraz nagle przestali si widywa w ogle. Czowiekowi pira wydawao si, e uczynili to za obopln zgod i ku oboplnej uldze, on w kadym razie odczuwa ulg, odczuwa ulg, poniewa nie bdzie wicej musia czyta opowiada opiewajcych przepade dziecistwo, odczuwa ulg, poniewa wydawao mu si, e znw bdzie mg caymi dniami pisa. We wtorki, rody i soboty stara si wprawdzie pisa ze zdwojonym natchnieniem, za w poniedziaki, czwartki i pitki wstawa troch wczeniej, aby zdy wykona przed por lunchu dopoudniowe pensum, ale byo to mczce i burzyo harmoni ycia codziennego. Jak zanotowa w jednym ze swych zeszytw: Seks w porze lunchu z uprawiajc dziaalno gospodarcz rozwdk w rednim wieku wiedzie do chaosu. Przedostatnia potencjalna kobieta ycia czowieka pira, prowadzca drobiazgowy dziennik dugonoga reporterka miejskiej popoudniwki, otrzymaa ofert atrakcyjnej pracy na Wybrzeu i wyjechaa zdaniem czowieka pira z osobliwym i nieco nadmiernym popiechem. Przypuszcza, e natychmiast po jej wyjedzie zasypi go stosy miosnej korespondencji, by pewien codziennych, penych arliwej tsknoty telefonw, ale skoczyo si na jednej zdawkowej widokwce. W duszy czowieka pira anio ulgi potyka si z demonem rozczarowania. Trzecia od koca, piszca zabjcze listy studentka filmoznawstwa o nieco rozmazanych od cigego wgapiania si w ekran piknych granatowych renicach, przestaa spotyka si z czowiekiem pira, poniewa w ogle przestaa si spotyka z kimkolwiek. Swymi piknymi i lekko przylepymi oczami ja wypatrywa prawdziwej mioci. Rycho zreszt znalaza prawdziw mio, zarczya si i cakowicie pogrya w regularnym i dynamicznym zrywaniu i odnawianiu zarczyn. Czwarta od koca, urzdniczka krakowskiej filii Banku Anglo Amerykaskiego, maksymalnie uporzdkowaa swe ycie i jej czas wypeniony teraz pywaniem, joggingiem, wiczeniami na siowni, nauk jzykw obcych, starannie dobieranymi rozrywkami kulturalnymi i metodycznym konsumowaniem zdrowej ywnoci skurczy si. W jej nowym, nieubaganym jak betonowa architektura yciu nie byo ju miejsca na niejasne jak proza poetycka i pene wszelkiego nieokieznania randki. Czowiek pira przez pewien czas tskni za ni. Pod wpywem tsknoty zanotowa kilka zda w jednym ze swych wykwintnych zeszytw w linie. Dylimy do doskonaoci pisa czowiek pira dylimy do absolutu, pomimo i jeli 105

idzie o spenienie wzajemnej skonnoci, trudno znale miejsce mniej romantyczne od opustoszaych kantorw krakowskiej filii Banku Anglo Amerykaskiego. Gdy jednak opieraa pene ramiona na hebanowym blacie swego biurka, krew nasza pona i bylimy jako bogowie doskonali. A gdy nasza doskonao przebieraa miar, gdy ogarniajca nas harmonia przechodzia wszelkie pojcie, rozstpowa si wybity korkiem sufit Banku Anglo Amerykaskiego, zjedaa z czeluci fosforyzujca drabina sznurowa, suny po niej postacie i rozlegay si gosy: Oto ja wystpi przeciwko tobie, czowieku pira mwi Pan Zastpw. Syszaem go, ale nie widziaem jego oblicza, bo by obrcony do mnie niczym do Mojesza tyem. Dcie do doskonaoci na prowizorycznych posaniach, piszcie na niezniszczalnych stoach mwi Pan Zastpw i wstpowa po fosforyzujcej drabinie. Sufit Banku Anglo Amerykaskiego zamyka si i przez chwil sycha byo jeszcze wyciszon od naszej strony korkiem muzyk sfer. Czowiek pira by rad z artystycznej jakoci zapisanej wizji, nigdy wszake nie wczy jej do adnej ze swych ksiek. Ba si, i urzdniczka krakowskiej filii Banku Anglo Amerykaskiego, kartkujca w ksigarni jaki jego utwr, natknie si na t scen, rozpozna sam siebie i wzruszona jego uwieczniajc w druku miosn pasj, postanowi wrci. On za przecie, napisawszy kilka zda pod wpywem tsknoty, po ich napisaniu natychmiast przesta tskni. Pita od koca potencjalna kobieta ycia czowieka pira definitywnie rzucia alkohol i zostaa abstynentk. Poniewa on ani definitywnie, ani fragmentarycznie nie rzuci alkoholu, przeciwnie, popija coraz radykalniej, makabryczne depresje, pod pretekstem ktrych siga po kieliszek, powtarzay si coraz czciej, rozstali si w sposb naturalny i prawie niezauwaalny. Byo to wyskokowe zauroczenie, mio pijacka. Czowiek pira uwiadamia sobie, i na dobr spraw dokadnie nawet nie wie, jak wygldaa jego pita od koca potencjalna kobieta, widywa j zawsze w wdczanej malignie. Nie pamita, kiedy ujrza j po raz pierwszy, nie pamita, kiedy j pozna; nie mg pamita, by wtedy studziennie pijany. Sta, opiera si o barowy stolik, brunatny, deliryczny pot spywa z jego oblicza, rwnie studziennie pijany krytyk teatralny i nieco przytomniejszy zasuony scenograf suyli mu chusteczk i sowem pociechy, on za nieporadnie wyciera swoje oblicze z cuchncego gorzk odkow potu i resztkami pijackiego oczoplsu widzia stojce obok wysokie i dorodne damskie widmo. Widzia je ostatkami popltanego spojrzenia, ale nie mia zielonego pojcia, e to pontne widmo pooy si pijanym cieniem i pijanym ciarem na najbliszych tygodniach jego ycia, e lada chwila ich pijane dusze, pijane mzgi i pijane jzyki zaczn zawiera harmonijne porozumienia, e ich pijane ciaa bd lepo dy ku sobie, e ich pijane ramiona, 106

pijane wosy i pijane palce bd splata si ze sob. Gdy po kilku tygodniach, a moe po kilku miesicach ockn si, dalej niczego nie wiedzia, niczego nie by pewien. Nie wiedzia, czy by z pit od koca potencjaln kobiet swego ycia, czy te ona bya pijackim snem, pijack zjaw. Po pijanemu by pewien, e j kocha, ale na trzewo nie by pewien, czy ona istnieje. Uoy wtedy kunsztowne porwnanie homeryckie porwnujce pijastwo z mioci. Obudziem si i pojem czowiek pira ukada sowo po sowie e jestem pijany z mioci. Kompozycja staroytnej metafory dotkliwie dawaa mi si we znaki, bo tak jak pijak po nie pijackim budzi si, podnosi powiek i ze zwodnicz ulg stwierdza, i i on sam jest w niezym samopoczuciu i wiat wok w jakim takim porzdku, tak i ja, otarszy oczy, stwierdziem, i wszystko w zasadzie gra, ciao moje oddychao, czuo i widziao, przedmioty byy na swoich miejscach. Ale te tak samo jak pijak, ktry podnisszy si wyej, westchnwszy gbiej, spojrzawszy uwaniej, stwierdza z nag rozpacz, i nic nie jest na miejscu i nic nie jest w porzdku, tak i ja poczuem raptowne falowanie wiata, moje wntrznoci byy w cakowitym rozgardiaszu, krew pyna jak chciaa, a myli galopoway panicznie jedna za drug. Byem pijany. Byem pijany z mioci. Czowiek pira zawsze gdy siga po kieliszek, myla o pitej od koca potencjalnej kobiecie swojego ycia, chcia jej odczyta uoone przez siebie sowo po sowie porwnanie porwnujce pijastwo z mioci, chcia by z ni, chcia pijan doni dotyka jej pijanej doni, chcia na nowo powtrzy to, co do niej mwi, cho nie pamita, co mwi, chcia jeszcze raz ujrze stojce obok wysokie i dorodne damskie widmo, ale pita od koca potencjalna kobieta ycia czowieka pira nie pokazywaa si ani na jawie, ani w delirycznych snach. Szstej od koca nie pamita. By sam i nie rusza si z miejsca. Pisa, wydawao mu si, e wreszcie wie, jak pisa, przesta przybiera pozy, przesta spowija si w trupio udrapowane woale, zrzuca maski, cho nie pisa o sobie, nie pisa ani o swych aktualnych, ani o potencjalnych kobietach, nie ekscytowa si swymi naogami. Pisa i prawie nigdzie nie wychodzi. Nie odwiedza nawet swych ulubionych i penych teraz kiedy kraj wyzwoli si z moskiewskiego jarzma wszelakiego dobra sklepw papierniczych. Jeszcze nie tak dawno, przynajmniej raz w miesicu, kupowa herbaciany papier, elegancki notatnik albo wykwintny zeszyt w linie. Teraz, kiedy skoczyy mu si herbaciane arkusze, wyj z dna szafy ryz bolszewickiego papieru poledniej jakoci, przechowywan tam jeszcze od czasw stanu wojennego. Nie przeszkadzaa mu ani chropawa powierzchnia, ani szarobrunatne przebarwienia. Niekiedy wydawao mu si, e zapisuje stare, speze i wypowiae mapy konturowe i gdy bez reszty ulega temu zudzeniu, pisao mu si biegle. 107

Przeczuwa nadchodzc staro i ba si cielesnego nieposuszestwa, ale na razie ciao jego budzio si chtnie, gowa ulegaa mylom, nogi czowieka pira chciay go jeszcze nosi po wiecie. Najwyraniej nie by to jeszcze kres wdrwek, a poza tym, prawd a Bogiem, jakie to dotd byy wdrwki? Gdzie to najdalej czowiek pira zaszed na wasnych nogach? Do Kocmyrzowa? Do Swoszowic? Do Tyca? Komunikacj miejsk na Wol Duchack? Pekaesem do Wisy? Kolej z powrotem do Krakowa? Dajcie spokj. Niekiedy przypomina sobie, i wszystkie potencjalne kobiety jego ycia, i ostatnia, i przedostatnia, i trzecia od koca, i czwarta, i pita, i nawet szsta, ktrej wcale nie pamita, chciay z nim pojecha do Wenecji. Wieczorami, kiedy wstawa zza biurka, kiedy otwiera okno, kiedy sysza gosy stygncego miasta, coraz intensywniej i coraz praktyczniej myla o dalekiej, samotnej podry.

108

Elegia na woenie odpadw pokonsumpcyjnych


Kiedy pani Ogldaczowa przyniosa hiobow wiadomo, e w Domu Zdrojowym kadego wieczora wszeteczne kobiety rozbieraj si do naga i tacz na stoach, dla wszystkich stao si jasne, e to co jest zapowiedziane w Objawieniu witego Jana, speni si lada dzie. Znaki zapowiadajce koniec wszystkich rzeczy zawsze byy liczne, bluniercy i szydercy kryli po Wile, zanikaa wiara, wzrastao bezprawie, faszywi prorocy wynajli dom w Dziechcince i nakaniali wyznawcw do codziennych kpieli, rakiety kosmiczne bezkarnie dziurawiy niebo, umarli natarczywiej ni zwykle stukali do okien, bezbonicy pytali o pokoje na lato, na Ochodzitej zatrzsa si ziemia, sza zaraza, sza powd, pokazyway si znaki na niebie, kometa nad Czantori suna powoli jak rozarzony spychacz. Jechalimy do Domu Zdrojowego po odpady pokonsumpcyjne, konie biegy kusem, ksiyc by w peni i na jasnej tarczy wida byo cienie astronautw. Spieszylimy si bardzo, banie na wozie dwiczay jak ostatni dzwonek, spieszylimy si, eby zdy przed apokalips i eby zobaczy goe wszetecznice. Jechalimy razem, ale nasze doznania nie byy jednolite, ja miaem ujrze jedne z pierwszych, a Dzidek Dziadek chyba jedne z ostatnich wszetecznic w yciu, chyba jedne z ostatnich, cho kto wie. Ja gorczkowo poganiaem konia, on majestatycznie zadziera gow i gapi si niespiesznie w pustk po niebiosach. W teorii, jeli jest teoria, winno by na odwrt, ten co ma czego zazna po raz pierwszy, nie musi si spieszy, bo bdzie pewnie jeszcze niejeden raz zaznawa, winien si spieszy ten, co ma na kocu, ostatni raz zazna, ten winien si spieszy, bo jak nie zdy, to fertig, nie bdzie ostatniego razu. Tak mwi teoria, ktrej raczej nie ma, popiech jest zasad pocztku ywota, pierwsze widoki jak byskawice trzaskaj w nieopierzonej gowie, nikomu nie spieszno do badania, jaka jest zasada koca, nikomu nie spieszno do kocowego widoku, choby nawet tym widokiem miaa by czeska striptizerka. Ujrze czesk cycatk i umrze tak si tylko mwi. adne zreszt teorie nie miay dostpu do moich przodkw i domownikw, adne poza Pismem, a Pismo nie byo teori. Teorii nie byo w ogle, bya tylko rzeczywisto, zawia niekiedy i niespjna jak teoria snu. Teoretycznie miaem na przykad na imi Jurek, a on mwi do mnie: Kuba, on by moim Dziadkiem, a ja zwracaem si do: Dzidku, i w studziennym absurdzie tych domowych ksyw miecia si caa natura czcego nas zwizku. Matka bya za moda, ojciec by daleki, babcia Maria miaa dom i gospodarstwo na gowie, 109

a on by oficerem rozgromionej armii, jego przedwojenna szabla pyna przez labirynt cian. On by Kuratorem zboru, Naczelnikiem poczty, on w mowie i pimie wada literackim polskim jzykiem, wtedy dla mnie prawie cakiem obcym. Do niego przychodzili zdesperowani ewangelicy, wyuszczali yciowe problemy i on im tumaczy, co naley czyni, i od rki na papierze kancelaryjnym pisa podania do gminy, do banku, do sdu w Cieszynie. Za pokrytym niebiesk cerat stoem w naszej wielkiej jak urzd wojewdzki kuchni siadali gospodarze, co chcieli kupi konia albo krow, zwanione pary, co chciay si rozwie, rodziny niesusznie zamknitych w kryminale, wani dyrektorzy, co chcieli mie will w adnym miejscu w Wile, nielubne dzieci szukajce ojcw, ojcowie wygnani z domu przez okrutne dzieci, ci, co si starali o pozwolenie na budow domu, wykopanie rowu, przetkanie komina, ci co si starali o wyjazd do Niemiec, o choink na wita; ktokolwiek co si o cokolwiek stara. Dzidek Dziadek by godzien najwyszego podziwu i na nim skupiaem cay mj podziw. Jemu pod oknami zawsze grali muzykanci, on si tajemniczo do swych myli potrafi umiecha, on pilnie pielgnowa chwalebny obyczaj duchowej izolacji, zawsze w drodze powrotnej z poczty do domu w Piacie (pniej Ogrodowa) wypija duszkiem dwiecie gramw czystej i gdy w par chwil pniej szed przez podwrze i wchodzi do kuchni, by cakowicie gotw do starcia z psychopatologi ycia codziennego. Jak matka? pyta i kad teczk na stole i powoli rozwizywa modry pocztowy krawat Jak dzi matka? Posza do Partecznika, za jest jak osa odpowiadalimy rytualnie wcieka jest strasznie, chyba diabe j dzi opta. Diabe j dzi opta? Ciekawe, e akurat w czwartek? zaspia si dziadek i nieruchomia z chabrow ptl w garci. Trzeba dochowywa wiernoci wasnym demonom. Pytanie: dlaczego diabe przyszed w czwartek? jest dla mnie jednym z moliwych pocztkw literatury, jednym z powodw pisania, jednym z pierwszych impulsw jakby Mariana Stal sparafrazowa Heidegger literaturoodczucia, literaturoodczucia wiata. Na pytanie, dlaczego diabe przyszed w czwartek, raczej nie ma dobrej odpowiedzi i mona tu jedynie jedyn rzecz uczyni, mona zapisa to pytanie. Mona, rzecz jasna, daremnie docieka, jaki to by czwartek (umowny, a wic nieistniejcy dzie pomidzy rod a pitkiem, zupa pomidorowa bya w ten czwartek na obiad), jaki to by diabe (tu akurat by diabe Marcina Lutra, diabe z krwi i koci, z krwi ciemnej, z koci smolistej, z ofajdanych kopyt, z cuchncego chwostu, z chitynowych rogw, z pazurw przeronitych gnojem, piew diaba sycha byo nad Partecznikiem), mona podziwia estetyczn si tej frazy, pikne napicie, jakie tu jest pomidzy codziennoci a demonicznymi 110

zawiatami, mona wszystko, ale, jak mwi aposto Pawe, wszystko mona, ale nie wszystko jest poyteczne. Zaprawd, zaprawd powiadam wam, jedyn rzecz, jak moecie uczyni dla przedmiotw, gosw, wiate i dla ciemnych zagadek wiata, jedyn rzecz jest zapisa przedmioty, gosy, wiata i zagadki. Zapisa i bole, i zapisane nie s sob, a jedynie zapisanymi widmami, bole nad tym, ale bole w rozsdnych e tak powiem granicach. Czesaw Miosz ma oczywicie absolutn racj, kiedy w swoim niemiertelnym wierszu o panience przelotnie widzianej w paryskim metrze (Esse) boleje nad niepoznawalnoci istnienia, nad niepenoci poznania, nad widmowoci literatury daremnie cigajcej byt niedocigy. Wysiada na Raspail. Zostaem z ogromem rzeczy istniejcych. Gbka ktra cierpi bo nie moe napeni si wod, rzeka ktra cierpi bo odbicia obokw i drzew nie s obokami i drzewami. To jest w istotnoci swojej bardzo wielki fragment. Docemy wszake czytelnicze upodobania tego, kto siedzi na brzegu i oddaje si kunsztowi subtelnej kontemplacji wiata odbitego w wodzie. On siedzi nad rzek (imi rzeki: Miosz) i nie chce samych w sobie strasznych obokw i nie chce samych w sobie drzew niepojtych, z widmami mu znoniej. By moe, losem rzeki jest cierpienie, ale, by moe, cierpi ona po to, by tym na brzegu byo raniej. Widz zamazane, ciemne, jakby odbite w rzece pyncej pod ewangelickim cmentarzem cienie moich nieboszczykw i przeganiam z serca wulgarn nadziej, i przeganiam z gowy tandetn, sentymentaln i bezbon myl o sztuce wskrzeszajcej zmarych. By moe, literatura jest zaklinaniem widm, by moe, pomidzy zaklinaniem widm a wskrzeszaniem zmarych granica jest niejasna, ale widma niech wystarcz. Trzeba przegania demony, ale trzeba im w pamici dochowywa wiernoci. Pami jest substancj tego rzemiosa. Nie zachowuj rkopisw. Wpierw z wrodzonej zapobiegliwoci zapisuj papier obustronnie (z jednej strony rkopis, z drugiej maszynopis), nastpnie z wrodzonej skrztnoci wioz zapisany papier do punktu skupu makulatury, gdzie dokonuj korzystnej transakcji, uzyskane za w ten sposb pienidze skadam sobie, moim marzeniem jest bowiem kupno w przyszoci zacisznej kawalerki. Poniewa nie zachowuj rkopisw, nie mog sprawdzi, ale przecie pamitam dobrze, kiedy zaczynaem pisa, narratorowi i zarazem bohaterowi moich pierwszych opowiada zawsze towarzyszyo widmo Dziadka. Nawet pierwsze literackie kroki stawiaem w jego wszechwiedzcym towarzystwie. Pisaem opowiadanie o epoce handlu wymiennego, jaka nagle nastaa na ziemi, i Dziadek wraz ze mn ulega symbolicznej gorczce nieustannej wymiany przedmiotu za przedmiot; pisaem o ucieczce z domu rodzinnego w wiat szeroki i Dziadek by w tym opowiadaniu jak Tostoj porzucajcy Jasn Polan, pisaem o indyku Beltsville, co wyfrun na wierzchoek drzewa, i w ogrodzie wrd zdesperowanych i prbujcych rozmaitymi technikami cign ptaka na ziemi domownikw by, rzecz jasna, 111

i Dziadek. Nawet wtedy, gdy y jeszcze, dobrze si czuem w towarzystwie jego widma; tak jak i teraz jest mi znonie, gdy przez ciemny park, nadrzecznym waem, za kocioem i za szko jedziemy do Domu Zdrojowego po odpady pokonsumpcyjne. Ksiyc jest w peni i cienie kad si na wodzie. Darzyem go podziwem, podziwiaem jego klski, podziwiaem fiaska kolejnych przedsiwzi, jake pikne byo, e fortuny przechodziy mu przez palce, a on nigdy z tego nie mia ani grosza. Ale teraz jest ju koniec, teraz si rozkrca ostatni nieudany interes. Wielkie i cikie jak woda ksigi rachunkowe przedwojennej rzeni (ksigarnia Feitzingera w Cieszynie) zastpione zostay przez szkolne zeszyty (fabryka papieru w Kluczach), w ktrych zapisujemy tona pobieranych odpadw. Jeszcze i w tej ostatniej przed zagad operacji mia tak jest przebysk zwodniczego geniuszu ekonomicznego. Do umowy o odbir odpadw z Wojewdzkim Przedsibiorstwem Przemysu Gastronomicznego, oddzia w Ustroniu, wprowadzi mianowicie przebiegy punkt 3b, ktry mwi, i naleno za odpady pokonsumpcyjne odbiorca zobowizuje si paci w naturze ywca nierogacizny wg cen obowizujcych w punktach skupu, i to byo dobre, bo rzecz bya pomylana tak, e my bdziemy pobiera odpady pokonsumpcyjne, tymi odpadami bdziemy karmi tucznika, ktry wykarmiony pysznymi i obfitymi resztkami z Domu Zdrojowego bdzie jak trzeba pokany, ciki i drogi, droszy w kadym razie od pobieranych w cenie 20 groszy od kilograma odpadw i rozliczenie bdzie zawsze na nasz korzy, bdziemy pobiera odpady i w dodatku jeszcze Wojewdzkie Przedsibiorstwo Przemysu Gastronomicznego, oddzia w Ustroniu, bdzie nam paci, jak dobrze pjdzie, krociowe kwoty. Ale ta prosta i pewna jak prawo Archimedesa kalkulacja zawodzia, wykarmiony tucznik zawsze by taszy od karmy, ktr zear. Wojewdzkie Przedsibiorstwo Przemysu Gastronomicznego, oddzia w Ustroniu, zamiast przysya pienidze, przysyao wezwania do uiszczenia sum, jakie wynikay z rnicy rozliczenia tucznika i rozliczenia odpadw; rnica zawsze bya na niekorzy tucznika przekltego. Troch si to wyrwnywao za spraw zastawy stoowej, bo w penych wszelakiego dobra baniach i kubach znajdowalimy raz po raz noe, widelce, yki, yeczki, widelczyki, a nawet talerze i filianki i wkrtce dom by zaopatrzony w cae komplety sztucw i czciowo tylko wybrakowane zastawy z kunsztownymi napisami: Gastronomia lska; nieznacznie to poprawiao bilans, ale nie zmieniao faktu, e by on w najlepszym razie zerowy. C byo robi, trzeba byo y, trzeba byo jedzi do Domu Zdrojowego po odpady pokonsumpcyjne i karmi nimi tucznika ascet i siebie karmi nadziej, i wreszcie kolejny, ktry z rzdu tucznik sw gigantyczn wag rozbije bank i spynie na nas rzeka szmalu. I dwigalimy banie pene dobrego bydlcego jada, resztki rosow, krupnikw, eskalo112

pek, bigosw, saatek, surwek, rumsztykw zamieniay si w mann o niezapomnianym zapachu. Piwnice Domu Zdrojowego pachniay jak wntrze schronu zaopatrzonego we wszystko na lata, a gdy dancingowa muzyka na grze cicha i gdy po chwili rozlegay si rozpustne, przyciszone takty, nie starajc si choby dla pozoru kiezna panicznego popiechu, jak oszalali lecielimy po schodach. Stalimy potem w wypenionych tustym blaskiem drzwiach wiodcych na zaplecze (Dzidek Dziadek ju wtedy mia bardzo ograniczone pole widzenia, obraca si jak sonecznik ku temu, na co spoglda, mwi, e jest tak, jakby patrzy przez dwie rury wodocigowe, i kto wie, czy wtedy, w zadymionej, ciemnej sali, jego punktowe dobrze nastawione spojrzenie nie byo raz jeden przywilejem), stalimy w tumie kucharek, kucharzy, podkuchennych, kelnerek, kelnerw, wszyscy z napiciem patrzyli na odlege podium, gdzie w kcie podrygiwaa sposzona tancerka, skra na jej ramionach lnia umiarkowanym bohemistycznym blaskiem. I faktycznie, jak podaje Pismo, miaa na sobie szkarat i purpur i moe bya nawet uzocona zotem, ale gdzie jej tam biduli do wielkiej wszetecznicy, gdzie jej tam byo do wszeteczestwa jakiegokolwiek, do wszeteczestwa najmniejszego nawet. I cho, doprawdy, niczego zego nie zapowiada taniec stremowanej Czeszki, to i pani Ogldaczowa take miaa racj, bo zagada swoj drog przysza. Zagada naturalna jak oddech i nieubagana jak brak oddechu. Zagada przysza jak fala rzeczna, bo zagada jak fala rzeczna trwaa.

113

Niewysuszona cnota porzdku


Gdybym nie mia pewnoci, e czyni to ostatni raz w yciu, odstpibym i niczego nie czyni, ale poniewa mam pewno, podjem zbone dzieo i uporzdkowaem bibliotek. Miaem pewien plan nowego adu ksikowego, ale poniewa wszelka praca fizyczna degraduje mnie umysowo, realizacja planu nie bya cisa. Zdejmowanie z pek, odkurzanie wstpne, nastpnie odkurzanie szczegowe, nastpnie odkurzanie obsesyjne oraz odkurzanie maniakalne za pomoc specjalnie do odkurzania maniakalnego przeznaczonej zmiotki, dalej selekcjonowanie, pakowanie do kartonw, po zmianie decyzji wypakowywanie z kartonw i ponowne pakowanie, czego innego wszake, likwidowanie drugich martwych szeregw, dwiganie stert pitrzcych si na pododze, burzenie misternych konstrukcji wzniesionych przed laty w kadym kcie, znajdowanie przemylnych skrytek z bibu, z listami, z fotografiami zapomnianych narzeczonych, co dawno pomary ze staroci, rozpruwanie murw zbudowanych z kalendarzy ewangelickich, odsanianie fundamentw uczynionych z dzie Hercena, zrywanie szalunku z serii wydawniczych i na kocu rozstrzyganie, co zostawi w Krakowie, co wywie do Wisy, co wyda na poarcie wiecznie godnym lektury kolegom z Tygodnika Powszechnego, wszystko to byo ponad si, ponad si mego ducha, rzecz jasna, bo dziki odziedziczonej po Starym Kubicy bydlcej krzepie, fizycznie byem w stanie mojemu skromnemu ksigozbiorowi sprosta. Tym niemniej kocowe, popoudniowe i wieczorne czci trudu wykonywaem w absolutnej malignie, ciemna una kurzu spowijaa cae moje stukilowe ciao, quasi bytowy py wera si w mzg. Com wszake uczyni, tom oczadziay uczyni i teraz po krtkiej, cho intensywnej rekonwalescenci dociekliwie analizuj rezultaty. Najbardziej rzucajc si w oczy zmian w mojej bibliotece jest, by tak rzec, wzrost znaczenia poezji. Tomiki wierszy, dawniej jak w bydlcym wagonie opresyjnie upchane na nieosigalnych dechach pod powa, teraz okazale zajmuj pi centralnych pek, mam je na wysokoci oczu i w zasigu rki. Negatywna selekcja poezji nie obja wcale, jedynie trzy tomiki trzech yjcych polskich autorw zostay z ksigozbioru wycofane, prawd powiedziawszy, one zostay wycofane nie tylko z ksigozbioru, one zostay wycofane definitywnie. Poza tym wrcz przeciwnie, wszelka twrczo poetycka, co panoszya si na niedostpnych peryferiach i niewidocznych tylnych rzdach, zostaa szlachetnie wyeksponowana. Swoj drog wtpi, by znaczyo to co wicej, ni znaczy schludne uporzdkowanie przedmiotw, to e poezja zostaa w mojej bibliotece szumnie wyjta na wierzch, nie znaczy, e teraz bd pilnie czyta poezj, poniewa poezj pilnie czytam od zawsze, wicej powiem, 114

ja si na poezji znam do dobrze, ostatnio nawet samego Mariana Stal przyapaem na abnegackiej nieznajomoci szczegw pewnego wiersza Miosza. Stala sam wiersz, owszem, nie mona powiedzie, zna, ale nie zna szczegw, przyapany przeze mnie na niechlujstwie odczuwa przykro i celem ukojenia jego przykroci ogaszam to wydarzenie drukiem. Druk nobilituje, nobilitacja za koi. Ale o poezji jeszcze wicej chc powiedzie. Ot dla mnie osobicie poezja zawsze bya waniejsza od prozy, zwaszcza tradycja poezji polskiej istotniejsza jest od tradycji prozatorskiej, ktrej zreszt raczej nie ma, a jak jest, to niezrozumiaa. Zapewne z powodu powszechnie znanej wyjtkowoci naszego narodu byo u nas na odwrt, ni jest to przyjte: poeci pisali jasno, a prozaicy ciemno, poeci opanowali sztuk ukadania zdania, prozaicy w ogle. Przecie do dzi, nawet najmocniejsi w prozie starzy Polacy: Pasek albo Skarga, wymagaj sporej koncentracji czytelniczej, pilnie trzeba uwaa, gdzie jest choby pocztek, a gdzie koniec frazy. Czesaw Miosz to jednak zastanawiajce, e Stala nie zna szczegw pewnego jego kluczowego wiersza ot Czesaw Miosz wielokrotnie w rnych miejscach pisa o braku ustawienia gosu u staropolskich pisarzy. Niemniej jak na pk z proz polsk patrz, to widz, e nie tylko wszyscy starzy Polacy cznie z Mari Wirtembersk stoj na niej jak stali, ale e ksidz Skarga wrcz na prawie pierwszego tu pisarza z racji zajmowanego miejsca wychodzi. Biorc pod uwag ciekawe pogldy ksidza na protestantyzm, moe to sprawia wraenie nieco paradoksalne, ale nic na to nie poradz, bo lubi, lubi od czasu do czasu jaki kawaek ywotw albo Kaza Sejmowych na gos sobie przeczyta, a kazanie czwarte O trzeciej chorobie Rzeczypospolitej, ktra jest naruszenie religiej katolickiej przez zaraz heretyck lubi specjalnie. adnej infantylnej perwersji w tym upodobaniu nie ma, ale niezbite przewiadczenie, e z punktu widzenia literackiej przydatnoci mczestwo jest wyrazistsze od tolerancji, pamflet ciekawszy od laudacji. Cae estetyczne szczcie, e Skarga nie by adnym prekursorem ekumenii, czyta by si go przecie teraz wcale nie dao. A tak czowiek trafia na linijk o heretyckiej nauce cnoty suszcej i korze ich podcinajcej, trafia czowiek na taki passus i podniecajco w sabizn dotknity si czuje. Starzy Polacy stoj na pkach niewzruszeni jak stali, bo przecie nawet do nadweronej gowy myl nie przyjdzie, by ich rusza, tak jak nie ruszyem Gombrowicza, Schulza czy Witkacego. Im bardziej jednak klasykw nie ruszyem, tym wikszego ruchu md literacka zaznaa. Jeli idzie o md nieyjc, to jak teraz widz dziaaem mniej wicej tak, e ca md nieyjc, np. Hask, Burs, Iredyskiego, Stachur, Brychta, wysaem do Wisy, z modziey yjcej zostawiem tylko Huellego, reszt za yjcej modziey, np. Ander115

mana, Stasiuka, Komolk, Jurewicza, Musiaa, Tokarczuk, Bitnera, Filipiak, Gretkowsk, Syka, Kirscha, Tulli, Sotysika, podzieliem na dwie grupy, mianowicie na grup piszcych chopcw i na grup piszcych dziewczt; modzie podzieliem, pierwsz grup wysaem do Wisy, drug zaniosem do Tygodnika Powszechnego. Jeli idzie o dorosych, to byo tak: Iwaszkiewicz zostaje na pce, Kuniewicz jedzie do Wisy, Terlecki idzie do Tygodnika Powszechnego. Newerly (pny) zostaje, Konwicki do Wisy, Wojciechowski do Tygodnika Powszechnego. Gowacki zostaje, Nowakowski do Wisy, Bocheski do Tygodnika Powszechnego. Haupt zostaje, Bobkowski do Wisy, Oro do Tygodnika Powszechnego. Biaoszewski zostaje, Buczkowski do Wisy, Zawieyski do Tygodnika Powszechnego. Mroek zostaje, Goubiew do Wisy, yliska do Tygodnika Powszechnego. Herling zostaje, Stryjkowski do Wisy, Kisiel do Tygodnika Powszechnego. Filipowicz zostaje, Hen do Wisy, Breza do Tygodnika Powszechnego... I tak dalej. And so on. Und so weiter. Teraz to si opowiada pynnie, teraz caa operacja wyglda jak zestaw symetrycznych ruchw, a przecie to krwawa jatka i ciemna szamotanina bya, ile rozterek, ile waha, ile niepewnoci. Zagldanie do rodka, czytanie przypadkowych fragmentw, sprawdzanie jakoci pierwszego zdania. Neurotyczne zastyganie na cae godziny z jak ksik w garci, bo czowiek nie wie co zrobi. Andrzejewski na przykad. Nad dorobkiem pisarskim Jerzego Andrzejewskiego z p dnia w nieruchomym namyle tkwiem, Andrzejewskiego mylaem ja przecie ju w yciu czyta nie bd, nie bd czyta ani Bram raju, ani Miazgi, ani zwaszcza Popiou i diamentu. Do czytania Andrzejewski nie jest mi ju potrzebny, ale kto wie, moe do jakiego pisania si przyda, moe co bd pisa o starej Polsce albo o peerelowskich lekturach szkolnych, albo o garniturach powojennych dygnitarzy partyjnych, kto wie, w kocu kiedy to by wany dla mnie pisarz, wic jak bd co o sobie samym pisa, to moe dobrze byoby nawet i ten nieszczsny Popi i diament mie pod rk, kto wie, kombinowaem, i czujc, e w rozgardiaszu kombinacji ton, uwiadamiaem sobie jasno, e do pisania nie tylko Andrzejewski, do pisania w ogle wszystko moe si przyda, jakbym chcia si trzyma kryterium pisarskiej przydatnoci, to niczego w tej nie bibliotece, a w tym zapuszczonym skadzie makulatury nie powinienem rusza, ani jednego wistka, niczego. Do pisania najnikczemniejsze rzeczy mog by przydatne: stare rachunki telefoniczne i Popi i diament, i wycite z gazety zdjcie Izoldy Izwickiej radzieckiej Marilyn Monroe. Cae tony literatury nikczemnej u mnie byy i nie wysaem tego do Wisy, ani nie zaniosem do Tygodnika Powszechnego, a na mietnik, tak jest, na mietnik wszystko w szale wywaliem, a przecie byy tam pisarsko przydatne roczniki Nowych Drg, stylistycznie 116

atrakcyjne pisma Jzefa Stalina i edytorsko pontne Podstawy ideologiczne PZPR pira B. Bieruta i J. Cyrankiewicza. Poniewa, jak mwi, kryterium pisarskiej przydatnoci udaremnia jakkolwiek selekcj, odrzucaem to kryterium, pozostawaem przy kryterium czytelniczym, ergo poniewa wiedziaem, e Andrzejewskiego moe ju w ogle w yciu, a z ca pewnoci w najbliszym czasie czyta nie bd, staem nad stert pism tego pisarza niemo i debatowaem w duchu, czy wysa go do Wisy, czy zanie do Tygodnika Powszechnego. I tak dugo si wahaem, tak dugo si namylaem, tak dugo wszystkie za i przeciw rozwaaem, e w kocu wszystkie ksiki Jerzego Andrzejewskiego cznie z Popioem i diamentem zostawiem na pce. Andrzejewski zostaje. A to jest jeden tylko przykad, jeden pobienie opowiedziany przypadek, jedna z setek paradoksalnych przygd, jakie w tych dniach przy ukadaniu ksiek przeyem. A co powiedzie o literaturze powszechnej? O klasykach filozofii? (Schopenhauer zostaje? Arystoteles do Wisy? Kant do Tygodnika Powszechnego? a moe na odwrt?). O eseistyce? O krytyce literackie)? Co z ksikami o szachach? Co z tomami rosyjskich klasykw w oryginale? (Czechw zostaje? Gogol do Wisy? Gonczarow do Tygodnika Powszechnego? a moe na odwrt?) Jeli idzie o literatur powszechn, to, rozwcieczony do granic, docisnem peda selekcji do dechy i szczerze powiem, mao co mi zostao. Chyba troch przesadziem, bo teraz pka z literatur zagraniczn wyglda jak biblioteczka ambitnego maturzysty, co interesuje si literatur. Jest Dostojewski, Faulkner, Kafka, Nabokov, Mann, Marquez i prawie nic wicej (Kafka zostaje, Roth do Wisy, Heller do Tygodnika Powszechnego, Flaubert zostaje, Stendhal do Wisy, Bernanos do Tygodnika Powszechnego), tak to wanie i jeszcze radykalniej szo i myl, e pewnie faktycznie z jednej strony przesadziem w eliminacji, ale z drugiej strony nazbyt byem w eliminacji powcigliwy, bo przecie daoby si tu jeszcze to i owo wyczyci. Wemy choby tego caego Kafk. Kafka zostaje i bardzo dobrze, ale kiedy teraz wzrokiem roznamitnionym selekcj po Kafce wodz, to widz, e chyba Kafki za duo zostao, e mogem zostawi tylko Przemian i Listy do Felicji, Proces i Zamek do Wisy, a miniatury i zwaszcza rozmowy z Janouchem do Tygodnika Powszechnego. Z Marquezem tak samo: Mio w czasach zarazy zostaje, Sto lat samotnoci do Wisy, a Genera w labiryncie do Tygodnika Powszechnego. I Manna, i Tostoja, i Dostojewskiego (Idiota zostaje, Zbrodnia i kara do Wisy, Dzienniki do Tygodnika Powszechnego) i Kunder, i Hrabala, i Skvoreckiego, i Balzaca, i Joyce'a mona jeszcze raz dokadnie przebra, jeszcze, widz, sporo roboty mnie czeka, zwaszcza e nowe ksiki ju zaczynaj przybywa i zajmowa miejsce. Nie dalej jak wczoraj kupiem Vademecum barmana, Dolin trwogi Arthura Conan Doyle'a oraz tom rozmw Barbary opieskiej z rozmaitymi ciekawymi ludmi o ich bibliotekach, i na 117

razie mam to u wezgowia, ale z czasem trzeba bdzie tomy plasowa na pkach. A na pkach ksiki maj by uoone rwno, rwniusieko mwi opieskiej profesor Janusz Tazbir i na obecnym etapie mojej sprzecznej z natur bibliotecznej schludnoci bardzo mi ta zasada sprzyja. Uniwersalnie zreszt te mi ta zasada sprzyja, bo jeli nawet ksidz Skarga ma racj i heretyctwo cnoty suszy, to cnot porzdku suszy ono na kocu.

118

todziobe serce
Stalimy nad otwart trumn Biskupa i piewalimy najpikniejsze pieni pogrzebowe. Wpierw piewalimy Pan zawoa sug swego w kancjonale Heczki numer 747, potem piewalimy numer 777 Dzi jeszcze yj, lecz jutro moe lub przed wieczorem mier przyjdzie, Boe, potem numer 789 Pobonych dusze yj, u Boga wieczny dzie, grobowce tylko kryj ywota ziemski cie, potem numer 783 ju si wykonao, serce przecierpiao, potem jeszcze numer 770 Wiem ja, e w niebie jest miejsce krasne, a na samym kocu, przed modlitw i przed przyoeniem wieka, zapiewalimy porywajc i rozdzierajc niczym ukraiska dumka pie numer 825 Jam stskniony, jam stskniony. Uwielbiaem ten pogrzebowy przebj i piewaem z caej duszy, gdy przychodzia czwarta, pena hermetycznej poezji zwrotka, dreszcz przenika moje todziobe serce. Miaem dwadziecia cztery lata, koczyem studia, pisaem prac magistersk o estetycznych koncepcjach Sztuki i Narodu, wszystko byo przede mn i wszystko wiedziaem. Przygldaem si wiatu z pen politowania wyszoci, mzg mj spowijaa cakowita ciemno. Mwic po ludzku, byem wtedy kompletnym debilem i chyba tylko dziki nieubaganym procesom biologicznym, co we mnie, jak we wszystkich, zachodziy, pamitam sowa i obrazy. Moje zmysy, moje trzewia, moja wiecznie zakniona wiata skra, niespokojne nerwy byy przy otarzu, przy poncych gromnicach, przy otwartej trumnie Biskupa Wantuy. Moja gowa bya wtedy gdzie indziej, bo w modzieczej pysze sdziem, e gdzie indziej jest istota rzeczy, gdzie indziej prawdziwe ycie, gdzie indziej prawdziwa sztuka. Gdzie mianowicie, tego jeszcze cile nie wiedziaem, gdzie na bardzo wysokich parcelach, na wysublimowanych terytoriach, z ca pewnoci nie tu, pomidzy far, domem a gospod, nie w starym kancjonale Heczki, nie w pochopnych spojrzeniach przedwczenie rozbudzonych konfirmantek. A przecie bezwiednie wykute na blach na szkce niedzielnej sowa starych ewangelickich pieni miay mnie ocali, a przecie pomidzy far, domem a gospod Piast (pniej Ogrodowa) miay si dokona ywoty, rozegra dramaty, a przecie nigdy nie spenione aknienie dotyku luterskiej skry powcigliwych wpwyznawczy miao mnie uwznioli, a przecie domowy kult Biskupa Andrzeja Wantuy mia mi da warowne oparcie. Nawet gdybym chcia w tym miejscu powciga nieokieznan skonno do patosu, nie bardzo potrafi, nie bardzo jest jak. By moe, faktycznie troch przesadzam, na przykad z ocalajc moc ewangelickich jak si w moich stronach mwi pieniczek, ale zaprawd 119

powiadam wam, nie jest z rzecz pamiciowa znajomo ewangelickich pieniczek, zwaszcza za jak komu osobliwym zrzdzeniem losu przypada w udziale polednia rola kronikarza zamtu biega orientacja w zakresie pieniarstwa protestanckiego poszerza wwczas kronikarsk perspektyw. Albo jak si jest jeszcze osobliwszym zrzdzeniem losu piewc duszy skacowanej, to w takiej sytuacji gruntowna znajomo na przykad kancjonau ksidza Heczki stanowi nie byle jakie zaplecze intelektualne. O jakimkolwiek za miarkowaniu patosu w opowiadaniu o Andrzeju Wantule mowy by nie moe z powodw rzeczowych, tu jest interesujce wanie cakowite rozpasanie patosu. Kult Wantuy by w naszym domu absolutny, nieumiarkowany i posusznie podlegali mu wszyscy. Moi krewni i moi przodkowie byli nieomylni, yli w doskonaoci i sprawowali absolutn wszechwadz nad wiatem, i sam fakt istnienia kogo, kogo ta zgraja pyszakw bya skonna kornie sucha, kogo chciaa nieustannie goci i z czyim zdaniem si nabonie liczya, by tak zachwycajcy, e a niewiarygodny. Jakiemu niewiarygodnemu przeistoczeniu ulega w obecnoci Biskupa mj patriarchalny ojciec, jak zmieniaa si moja wszechmogca babka, a o mojej toksycznej matce niezrcznie opowiada nawet, matka kochaa si w Biskupie bezwstydn mioci nastolatki. Jemu zreszt, jak si zdaje, sprzyjaa ta adoracja, na szczcie mia on te pewn cech, ktra w przypadku wybitnych i niekonwencjonalnych ksiy nie zawsze jest oczywista, Wantua mianowicie wierzy w Pana Boga i co za tym idzie, pilnie przestrzega wszystkich dziesiciu przykaza. Na religijnoci Biskupa opieram przewiadczenie, e do niczego nie doszo, do matki pod tym wzgldem nie mona, niestety, mie adnego zaufania. Kult wyklucza wszelk poufao (z wyjtkiem poufaoci miosnej), tote jak ksidz Wantua zosta biskupem wszyscy nawet w mylach przyjlimy to jego nowe miano. Jeden dziadek Czy nie wypada z formy i twardo mwi do Biskupa: Andrzeju, ale powiedzmy, e by to potwierdzajcy regu wyjtek. Samo sowo biskup tak si w jzyku domowym zabsolutyzowao, tak zroso z Wantu, stao si nie tyle synonimem jego osoby, co stao si jego osob po prostu, e do dzisiaj wszelkie inne zastosowania sowa biskup wydaj mi si w pierwszej chwili bdem jzykowym. Jaki Biskup? Biskup to by Wantua. Biskup lecia do Genewy. Biskup by na Kongresie wiatowej Federacji Luteraskiej. Biskup przysa widokwk z Nairobi. Biskup i Biskupina spdzali wita na Gojach. Biskup mia ogromny ksigozbir. Biskup opowiada o pisarzach, z ktrymi przyjani si stary Wantua. Biskup mode pastorowe wprawia w dzikie podniecenie (wiara zwyciya). Biskup tumaczy Bibli. Biskup pali silesie. Biskup zna si na literaturze. Ojciec kupowa ksiki, kupowa Faulknera, Kafk, Brocha, na punkcie Tomasza Manna 120

mia cakowitego bzika, wkoo czyta Doktora Faustusa, cytowa do znudzenia zacne mdroci Serenusa Zeitbloma, pod koniec ycia cakowicie straci do tego tekstu dystans. Osobliw wszake histori lektur mojego ojca trzeba by zacz od pewnego czerwcowego dnia 1959 roku, kiedy to Biskup Wantua wrczy mu w prezencie Czarodziejsk gr. Do dzi mam ten wanie egzemplarz, niezmiennie go mniej wicej co dwa lata czytam, niezmiennie stoi w mojej ostatnio histerycznie uporzdkowanej bibliotece. Tom pierwszy jest troch uszkodzony, tom pierwszy jest z lekka nadwerony, poniewa swojego czasu Stary dowiedziawszy si, e zamierzam podj studia polonistyczne, wyrn nim o cian. Wszedem do pokoju i powiedziaem, e ewentualnie wybrabym filologi polsk, poniewa pragn w przyszoci zajmowa si literatur i ojciec, usyszawszy nowin, zapa lec akurat pod rk Czarodziejsk gr i wyrn ni o cian. Potem zapa stojcy na stole radziecki budzik i wyrn nim o cian. Budzik rozsypa si w proch, Czarodziejskiej grze prawie nic si nie stao. Czas przesta istnie, literatura ocalaa. Wantua moim zamiarom literackim przyglda si z wyrozumieniem, ktrego skal waciwie dopiero dzi jestem w stanie doceni, podobnie zreszt jak dopiero dzi jestem w stanie doceni wag ofiarowywanych mi przeze ksiek. Przeszo wier wieku temu wydawao mi si, e np. O kunszcie i istocie poezji lirycznej Szumana, Komizm Bystronia czy nawet Pisma Koniskiego to s starocie, przyjmowaem je z uprzejmego serca, powiedzmy, e dzi mj sentyment do staroci wzrs na tyle, e doceniam te serce mniej uprzejme, dalej todziobe. Pisaem nieszczsn prac magistersk (utwr z dzisiejszej perspektywy cakowicie niezrozumiay); w Krakowie nie byo kompletw Sztuki i Narodu, jedziem do Warszawy, w Bibliotece Narodowej wertowaem pisma konspiracyjne, nocowaem w zborowych pokojach gocinnych na Miodowej. Bya lodowata wiosna 1976 roku, Biskup umiera. Biskupina z penym zakopotania umiechem tumaczya, e niestety oni teraz rano pi troch duej i ze niadaniami musz sobie radzi, natomiast serdecznie kadego wieczora zaprasza na kolacj. I faktycznie, kiedy rano wychodziem z pokojw gocinnych, pitro niej, pod drzwiami Wantuw stao jeszcze mleko, leao ycie Warszawy, cicho, ponad snem domownikw zbiegaem ze schodw, cicho przechodziem obok dziwnej ciszy, trolejbusem przez Krakowskie Przedmiecie i Nowy wiat dojedaem do wielkiego skrzyowania, w barze mlecznym naprzeciw Domu Partii jadem buy z tym serem i potem do roboty, do roboty, obskurnym, zatoczonym tramwajem docieraem do archiwaliw Biblioteki Narodowej. Silny by mj zapa badawczy i znaczne pobudzenie koncepcyjne, w cigu jednego dnia byem w stanie poronionymi kombinacjami mylowymi zaczerni dobrych kilka, kilkanacie stron formatu A4. 121

Wieczorem Wantua pyta, jak min dzie, i kiedy mwiem, e napisaem dziesi stron, wida w nim byo tsknot za sam choby mechanik pracy intelektualnej. Tskni za zapisanymi stronami, chyba chcia zacz, jak si przybdzie, jak si ociepli, pisanie wspomnie. A si byo mao, rankami dalej trzymay przymrozki, by wychudzony nie do poznania, odziany w szlafrok, siedzia w wielkim, jeszcze z Goj, fotelu, albo polegiwa u siebie w gabinecie. Jadem kolacj, ogldalimy Dziennik i Biskup Andrzej Wantua w miar si wiele bardzo rnych rzeczy w te wieczory mwi. Partnerem do rozmw byem, rzecz jasna, adnym, ale wida sama moja obecno uruchamiaa ch mwienia. Niekiedy wydaje mi si, e pamitam kade sowo, kady gest, kad anegdot, niekiedy przychodzi absolutna ciemno. W ciekawoci mierci jest pewien rys pornograficzny, ktry kae tym, co jeszcze nie pomarli, docieka, jak dalece ci, co pomarli, wiedzieli, e umieraj? Jak wielk w swej rychej wdrwce na tamten wiat mieli ju orientacj w tamtym wiecie? Jakie widzieli znaki i jak je czytali? Ile w nich byo rezygnacji, buntu, ile desperacji, niezgody, ile wiedzy, ile niewiadomoci? Co naprawd myla i jak gboko wychyla si poza ziemski pobyt Andrzej Wantua, kiedy na przykad opowiada o pogrzebie swojego ojca, o tym, e akurat wtedy zrobia si pikna pogoda, a Stary Wantua bardzo chcia przed mierci, eby na jego pogrzebie bya pikna pogoda, i zdawao si, e to si nie speni, bo cay czas strasznie padao, ale jednak, jednak na sam pogrzeb piknie si wypogodzio, aden cud oczywicie Biskup niemal pogardliwie macha rk po prostu spenio si yczenie starego Wantuy. Pamitam czy nie pamitam przedmiertne monologi ksidza Biskupa, a jeli pamitam, czy mi wolno i czy chc je spisa? Wraca do swoich kaza, akurat ukazay si Okruchy ze stou Paskiego, postylla jego pira, bardzo si z tej ksiki cieszy, ktrego wieczoru zada mi lektur kazania napisanego na niedziel Trjcy witej, przeczytaem bez zrozumienia, prosta myl, e kazanie to moe by istotny gatunek literacki, bya jednak wtedy dla mnie wysoko wyksztaconego rzeczoznawcy za trudna, nazajutrz co mwiem, na szczcie nie pamitam co. Poniewa Wantua wygasza to kazanie w 1954 roku w Wile i ja jako osesek mogem by wtedy w kociele, rozmowa chyba zesza na wtpliwy sens obecnoci maych dziecek na naboestwach. Wantua mwi, e kto wie, moe jest jednak w tym jaki sens, bo przewanie mae lutry tak dr pyski w wityni, jakby istotnie bezwiednie wchaniane Sowo Boe wyganiao z nich diaba. Po tygodniu przeczytaem wszystkie numery Sztuki i Narodu, sporzdziem setki fiszek i pojechaem do domu. Po trzech miesicach rak cakiem strawi puca i Wantua umar. Chcia by pochowany w Wile i w przeddzie pogrzebu czekalimy, a go przywioz z Warszawy. Byo ju bardzo ciepo, ostatnia podr na lsk przeduaa si i kiedy wreszcie przyjecha, 122

kiedy wnosilimy trumn do kocioa, bya ju upalna czerwcowa noc. Biskupina i Gojanie, ktrzy z nim jechali, troch si bali, czy nic zego nie stao si po drodze, ale Biskup w otwartej trumnie wyglda jak we nie. Babcia, Dziadek, Stryj Adam, Ojciec, wszyscymy jeszcze yli, stalimy nad nim i piewalimy mu najpikniejsze pieni. Pisz o nim, bo zawsze, nawet w czasach niewiadomoci, wiedziaem, e o nim bd pisa i wiem te, e na razie powiedziaem mao. Postanowiem da te par stron, bo przy porzdkowaniu ksiek wpady mi teraz (we wrzeniu Roku Paskiego 1998), wpady mi w rce Okruchy ze stou Paskiego. Otworzyem postyll, znalazem kazanie napisane na niedziel Trjcy witej i, rzecz jasna, ujrzaem przytoczon w tekcie czwart zwrotk rozdzierajcej i porywajcej niczym ukraiska dumka pieni aobnej Jam stskniony, jam stskniony w kancjonale Heczki, numer 825 O radoci, o radoci, w Salem pielgrzym gdy zagoci, W zotym grodzie o mj Panie, Tego poj jam nie wstanie. Zacytowanie pieni byo dobrze uzasadnione, kazanie mwio bowiem o niemoliwoci penego poznania Boga.

123

Romantyczna skonno do zwierze


Jest niedobrze. Z tysica rozlicznych powodw jest bardzo niedobrze. Kota, na przykad, nie mogem zabra ze sob do Wisy, bo przecie dwa matczyne psy, dwie yjce tu w wiecznej nienawici suki, mogyby go skrzywdzi. Kto wie, moe nawet te dwa zapasione pinczery, uwiadomiwszy sobie w konfrontacji z kotem wasn ndz umysow, mogyby (powodowane charakterystycznymi dla niszych istot prymitywnymi odruchami) uciec si do przemocy. Obserwuj bacznie matczyne psy i nie mam cienia wtpliwoci: w znaczeniu ewolucyjnym pies w stosunku do kota jest dobrych kilka miliardw lat do tyu. Kiedy staroytne koty refleksyjnie wygrzeway si na murach Akropolu i Koloseum, psy w najlepszym wypadku mieszkay w platoskich pieczarach. (Najwybitniejsze psie jednostki, by moe w poszukiwaniu bursztynu, grzebay w piachu nad Batykiem). Kotu o co uniwersalnego poza arciem w yciu chodzi. Psu chodzi wycznie o arcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywisto, pies j oszczekuje tpo. Kot ma wasn wizj wiata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mord poczciw, ale debiln. Kot jest wymagajcym partnerem czowieka, pies jest jego lepym i podatnym na upokarzajce tresury lokajem. Pies nie ma tosamoci, poniewa pies nie tylko chce by z czowiekiem, pies po prostu chce by czowiekiem, pies chce by cile jak czowiek. Kotu tego rodzaju upokarzajca i utopijna metamorfoza nawet do gowy nie przyjdzie. Kot chce by kotem. Kot ma wyrazicie rozwinite poczucie tosamoci, ma on te w przeciwiestwie do psa godno swej tosamoci. Kot jest krlewskim przykadem istnienia spenionego, pies jest wiecznym niespenieniem, ucielenieniem odwiecznej, trywialnej skargi, i nigdy nie jest si tym, kim by si chciao by. Skuteczna tresura, w rezultacie ktrej pies zaczyna wykonywa paraludzkie czynnoci, powinna by obwarowana zakazami prawnymi i religijnymi. Jest to przykad zowieszczej uzurpacji czowieka prbujcego bezbonie ksztatowa przyrod na swoje podobiestwo i czerpicego z tej uzurpacji dwuznaczne rozkosze. Jeli czowiek jest panem stworzenia, to przysposabianie psa do czowieczestwa i czynienie z niego przez to quasi pana stworzenia jest aktem blunierczym. Posiada zwierz i zachwyca si tym, e to zwierz si uczowiecza, e si, nie daj Panie Boe, upodabnia do nas, to jest przecie przejaw zwykego zwyrodnienia. Gdybym mia psa i gdyby ten pies (co w przypadku psa jest nieuniknione) upodabnia 124

si do mnie, miabym silne poczucie, e zwierzciu dzieje si nieodwracalna krzywda. Z ca pewnoci nie odczuwabym cienia satysfakcji, cienia przyjemnoci. Moe kto mi powie, bo sam nie wiem, moe kto mi powie, jaka to byaby przyjemno oglda od samego rana zionce spirytualiami, wiecznie skacowane bydl o roztrzsionych apach? Jaka to jest satysfakcja mie koo siebie stworzenie skonne do studziennych depresji, swoimi sprawami wycznie zajte i pod pretekstem, e magnez wypukany, wyerajce ca czekolad z kredensu? A na jak jasn choler byby mi zramolay kundel z nadwag samczcy si oblenie na widok kadej wyczesanej i zadbanej suczki? Niepodlegy niczemu kot nie przejmie naszych przypadoci, nie upodobni si, zachowa tosamo, a zachwyt dla jego doskonaoci bdzie jak katharsis. Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszy, dzi ju jasno wida, e Panu Bogu poza kotami nic si do koca nie udao. Koty s stworzeniami skoczonymi, reszta wiata, cznie z psami, jest wadliwa. Taki jest obiektywny stan rzeczy i daremnie jest, i nie naley na si uskara. Nie naley te z tego, co pisz, wyciga pochopnego wniosku, jakobym mia jakie osobiste kynologiczne urazy, bo ich nie mam. Trzymam si obiektywizmu oraz dziel obserwacjami czynionymi na przykadzie pary matczynych, yjcych w wiecznej nienawici suk. Psy te, jak sdz, w towarzystwie mojej toksycznej matki czuj si wietnie, poniewa same s toksyczne i bliskie im s obosieczne zasady: bezwzgldnej podlegoci, lepego posuszestwa i cakowitego uzalenienia. Kot nie czuby si tu dobrze, kot nie chciaby tu sprawowa wadzy, bo kot yje wedle zasad niepodlegoci, niezalenoci i wolnoci. Pies preferuje system represyjny, kot demokracj. Pies to jest ustrj totalitarny, kot to jest seks partnerski. Kot jest synonimem, symbolem i ucielenieniem Niezalenoci. Nie jest przypadkiem, bo nie moe by przypadkiem, e jeden z najbardziej niezalenych ludzi XX wieku, a moe jeden z najbardziej niezalenych ludzi wszystkich czasw Jerzy Giedroyc mianowicie jest wielbicielem kotw. (Tak jak nie jest przypadkiem, e Jerzy Ulg, na przykad, jest sympatykiem psw). Czytam wanie frapujc korespondencj Giedroycia z Jerzym Stempowskim, czytam, co o tych listach pisze w Tygodniku Tomek Fiakowski (dla przyjaci Fifi), ktry trafnie pisze, e obaj korespondenci, zajci biecymi dziejami, sprawami publicznymi, codzienn walk, niemal wcale nie pisz o sobie. To prawda, e o sobie oni nie pisz, dla siebie nie maj czasu, ale jednak o kotach pisz, dla kotw czas maj. cile mwic, ma czas dla swych kotw Jerzy Giedroyc, ktry list z 4 czerwca 1960 (poruszywszy wpierw spraw pogrzebu Pasternaka, planw wydawniczych Kultury i rychej podry do USA) koczy nastpujco: Mam w tej chwili mas przykroci. Dla odmiany z kotami. Naj125

pierw kot zosta w jakich turniejach miosnych straszliwie zmasakrowany i dosta anginy i zapalenia puc. Na szczcie ju z tego wyszed. Gorzej, e anginy dostaa kotka, ktra jest przy tym w powanym stanie. Mimo weterynarza i zastrzykw jej stan jest cigle grony. Nic nie je od paru dni i naprawd nie wiem, co robi. To bardzo niebezpieczna rzecz, przywizywa si do kogo i czu si w takich momentach cakowicie bezradnym. Jest to fragment kluczowy dla caej, blisko tysic stron liczcej korespondencji, prawd powiedziawszy, jest to fragment kluczowy w ogle. W gruncie rzeczy dziwi si, e Fiakowski fragmentu tego nie tyle nie zauway, bo zauway z pewnoci zauway, nie ma takich fragmentw, ktrych Fifi by nie zauway. Jeli w jakiej ksice jest fragment, ktrego nie zauway, to znaczy, e jest to fragment nie napisany, a i to nieprawda, bo nie napisane fragmenty on te zna. Monotonne jest pisanie kolejny raz o apokaliptycznej biegoci czytelniczej redaktora Fifi, ale w tej akurat chwili niepodobna tego cokolwiek spetryfikowanego refrenu nie powtrzy. Tote jak mwi, nie dziwi si, e mieszkajcy w Fifim patologicznie skrupulatny czytelnik Giedroyciowej strofy o kotach nie zauway, bo zauway, dziwi si natomiast, e mieszkajcy w Fifim namitny koneser kotw strofy tej nie wyeksponowa. Bo co mwi i jakie kluczowe znaczenie ma ten fragment? Powiada on mianowicie, i kto by mia dalekowzroczno polityczn, a przywizania do stworze by nie mia, byby jako mied brzkajca albo cymba brzmicy. By moe ryzykownie parafrazuj apostoa Pawa, ale w jego sawnym Licie do Koryntian mio do kotw umniejszona nigdzie nie jest, mio ta mieci si w obrbie wielkiej mioci, ktrej jakby nie mia, nice nie jest. Bez mioci najzacniejsze dary Boe (np. dar niezalenoci, dar odwagi, dar walki) nie s poyteczne. Nie stawiam kuriozalnej tezy, e gdyby nie koty, Jerzy Giedroyc niczego by dla Polski nie zrobi, zauwaam jedynie, e obecno kotw jest w yciu Jerzego Giedroycia znaczca, a wielcy ludzie obdarzeni darem jakiej saboci s przez to tym wiksi. Bez kotw Redaktor Kultury zrobiby dla Polski moe i wicej, miaby dla Polski troch wicej czasu, ale bez kotw wielki Giedroyc nie byby a tak istotnie, tak realnie wielki. Rzecz jasna o saboci, a ju zwaszcza o kopotliwej saboci do bydlcia domowego, trudno jest rozlegle perorowa i przypuszczam, e redaktor Fifi, ktry przecie do dzi nosi pod powiekami widmo swego niebywaego rudego kocura, co umar par lat temu, z tego wanie powodu kwesti koci pomija. Wierna pami o Filemonie jest powodem jego intelektualnego uniku i powcigliwego milczenia. Milczenie to podobaoby si Jerzemu Stempowskiemu, ktry pitnowa u autorw romantyczn skonno do zwierze i brak powcigajcej t skonno szkoy klasycyzmu. (Stempowski, nawiasem mwic, losem kotw mieszkajcych w Maisons-Laffitte zaj si w sposb niezadowalajcy, prawd powiedziaw126

szy, w ogle si ich losem nie zaciekawi). W tych tu wyznaniach makuta ja daj radykaln folg romantycznej skonnoci do zwierze, czyni nawet intymne zwierzenia w imieniu penego dyskrecji Fifi. Inna rzecz, e zgoa do niczego drog bezporedniej narracji i prywatnych wyzna nie doszedem, do niczego nie zbliyem si nawet, ycie moich blinich, ywych i umarych, a nawet moje zmarnowane ycie dalej wydaje mi si nie do opisania. Rzeczywisto, co jest w zasigu rki i pamici, jest w istocie jak niedocigy Lewiatan, przecinajcy ciemne i gste oceany. Jest zatem niedobrze. Z tysica rozlicznych powodw jest niedobrze. Matka z czoem przytknitym do szyby stoi caymi godzinami przy oknie i patrzy w mce, jak nowi ssiedzi swawolnie pustosz stary ogrd pana Kossobudzkiego. Schodz do centrum, sprawdzam, czy na farze nie ma klepsydry, zagldam do ksigarni, na poczt, na targ. Jest penia lata i nie ma narciarzy w barwnych kombinezonach, co przysparzali mi zgryzoty, ale letnicy w papuzich bermudach nie lepsi, a moe i gorsi. Na budynku szkoy, w ktrej czterdzieci lat temu pani Mazur, wpatrujc si niemo w stawiane moj praw rk litery, trzebia ze mnie resztki analfabetyzmu, wisi ty transparent z napisem: Najbardziej jadowite we wiata w centrum Wisy. Dziesiciu mczyzn w gralskich strojach piewa na rynku star piosenk o wolnoci. Oboki pyn nad Czantori. Gdzie w Polsce spadaj ulewy, przychodz powodzie. Dopust Boy niechaj uczy pokory z zawieszonego nad muszl koncertow gonika sycha gos proroka Jeremiasza. Dopki zo nie przestanie zwycia, dopki nie pocz si rozdzieleni kochankowie, dopki nie ockn si picy rycerze nie ustan kataklizmy... Gos proroka Jeremiasza okazuje si gosem zastpcy kierownika sztabu przeciwpowodziowego. Kamie spada mi z serca, ale i tak mam wraenie, e w wypowiedzi zastpcy kierownika jest jaka niejasno. Wracam do domu i raz jeszcze kartkuj listy Stempowskiego i Giedroycia, i uprzytamniam sobie, e zarzut romantycznej skonnoci do zwierze stawia Stempowski Gombrowiczowi. Jest bardzo niedobrze. Z tysica powodw jest bardzo niedobrze. Ogrd pustoszeje, pezn jadowite we, podnosz si wody, kota brakuje, tsknota czowieka dawi jak rzemie i jeszcze na domiar wszystkiego Stempowski myli si co do Gombrowicza.

127