You are on page 1of 3

Style samouwięzienia

Kosmiczny żart Czogiam Trungpa Trungpa Rinpocze był dzierżawcą linii przekazu szkoły Karma Kagyu. Pochodził z Tybetu. y!ąc tam do "#$# r. był na!wyższym opatem klasztor%w w &urmang. &tudiował' opr%cz oczywi(cie )harmy' takie dyscypliny !ak* kaligra+ia' poez!a' taniec' malarstwo. , "#-. r. wy!echał do /nglii' gdzie w 0ks+ordzie studiował religi1' sztuk1 i !1zyki zachodnie. 0d "#23 mieszkał w 4oulder' w 5&/. 6ałożył organizac!1 ,adżradhatu. 4ył niezwykle kontrowersy!ną postacią. Tak żył' a umarł !ak umiera!ą wielcy mistrzowie. 7wiadczyły o tym liczne pomy(lne znaki przy kremac!i. 8apisał takie książki !ak* 9:edytac!a w akc!i9' 9:it wolno(ci9' 9&zambala9' 9Podr%ż bez celu9' 9Cutting through spiritual materialism9. 8ie ocenia!ąc !ego życia czerpmy z !ego mądro(ci' wiedzy i talentu' kt%rych to z pewno(cią był nadzwycza!nym prze!awieniem. /by przebi; si1 przez ambic!e ego' musimy zrozumie;' w !aki spos%b używamy własnych pro!ekc!i dla potwierdzenia swo!e! egzystenc!i. Przyczyną' <r%dłem wysiłku dla umacniania nasze! 9solidno(ci9 i 9konkretno(ci9.' !est niepewno(; co do tego' czy istnie!emy naprawd1' czy nie. 8ap1dzani tą niepewno(cią szukamy dowod%w na własne istnienie' poprzez wyszukiwanie sobie punktu odniesienia na zewnątrz siebie' czego(' z czym możemy mie; !aki( związek' czego( stałego' od czego czu!emy si1 r%żni. Całe to przedsi1wzi1cie !est !ednak niepewne i wątpimy w nie' gdy tylko spoglądamy wstecz. :oże popełniamy gigantyczną pomyłk1= Pomyłką !est poczucie stało(ci siebie i innych. To dualistyczne ustalenie po!awia si1 z nie>bycia. 8a początku !est tylko otwarta przestrze?' punkt 6ero' samowystarcza!ące' bez odniesie?. :y !ednak > aby t1 zerowo(; potwierdzi; > musimy stworzy; kogo(' kto potwierdza' że zero istnie!e. /le i to nie wystarcza. :ogliby(my utkną; przy zero i !eden' wi1c stwarzamy dwa' aby potwierdzi; !eden@ trzy' aby potwierdzi; dwa itd. , ten spos%b organizu!emy podstaw1' +undament' z kt%rego możemy posuwa; si1 dale! > w niesko?czono(;. To zwane !est &amsarą' nieprzerwanym' bł1dnym kołem potwierdzenia egzystenc!i. Aedno potwierdzenie pociąga za sobą inne potwierdzenia' kt%re z kolei pociąga za sobą nast1pne itd... Pr%ba potwierdzenia swe! solidno(ci !est bardzo bolesna. &tale odkrywamy' że ze(lizgu!emy si1 z kraw1dzi podłogi' cho; wydawała si1 ona rozciąga; daleko. ,%wczas pr%bu!emy uratowa; si1 przed (miercią' dobudowu!ąc natychmiast przedłużenie podłogi. ,yda!e si1 nam' że !este(my bezpieczni na nasze! solidnie wygląda!ące! podłodze' lecz ze(lizgu!emy si1 zn%w i musimy dobudowa; nast1pne przedłużenie. 8ie postrzegamy wcale' że cały ten proces !est zbyteczny' że nie ma żadnego niebezpiecze?stwa upadku' ani potrzeby oparcia. , rzeczywisto(ci nasze wysiłki stwarzania sobie podstawy są wielkim żartem' na!wi1kszym ze wszystkich' żartem kosmicznym' lecz my nie widzimy w tym nic (miesznego > dla nas to całkiem poważna sprawa' co( w rodza!u podw%!nego oszustwa. /by dokładnie! zrozumie; ten proces potwierdzania siebie i innych' czyli powstawania i rozwo!u ego' pomocne !est zazna!omienie si1 z buddy!skim po!1ciem pi1ciu skandh' kt%re opisu!ą ego !ako proces pi1ciostopniowy. Pierwszy stopie? czy skandha > narodziny ego > !est zwany +ormą lub podstawową niewiedzą. 8ie dostrzegamy otwarte!' płynące!' inteligentne! wła(ciwo(ci przestrzeni. Kiedy po!awi si1 w naszym wewn1trznym do(wiadczeniu !aki( otw%r albo przestrze?' !e(li zaistnie!e nagły' kr%tki wgląd w (wiadomo(;' otwarto(;' brak 9!a9' to zaraz po!awia si1 pode!rzenie* 9Przypu(;my' że nie ma we

mnie żadnego trwale oddzielonego A/. To przeraża!ące. 8ie chc1 tego bada; dale!9. Ta nie!asna parano!a' niepewno(;' prawdopodobie?stwo' że co( mogłoby si1 nie zgadza;' stanowi wła(nie <r%dło karmiczne! reakc!i ła?cuchowe!. To strach przed pełnym pomieszaniem i zwątpieniem. &trach przed brakiem A/' przed stanem bez ego' oznacza stan ciągłego zagrożenia dla nas. 96ał%żmy' że !est tak w istocie > co wtedy= 4o!1 si1 spo!rze; takie! sytuac!i w oczy9. Chcieliby(my utrzyma; pewną solidno(;' lecz !edynym dost1pnym materiałem' z kt%rym możemy pracowa; !est przestrze?' nieobecno(; ego@ staramy si1 wi1c utrwali;' zamrozi; to do(wiadczenie przestrzeni. 8iewiedza nie !est w tym wypadku głupotą' tylko uporem. 8agle !este(my oszołomieni odkryciem A/@ nie chcąc tego zaakceptowa;' chcemy si1 czego( uczepi;. 8ast1pnym krokiem !est pr%ba znalezienia !akiego( sposobu za!1cia si1 czym(' odwr%cenia nasze! uwagi od samotno(ci. , ten spos%b rozpoczyna si1 karmiczna reakc!a ła?cuchowa. Karma zależy od uwarunkowa? mi1dzy tym i tamtym > mo!ą egzystenc!ą i moimi pro!ekc!ami > i nieustannie odradza si1' ponieważ bez przerwy usiłu!emy si1 czym( za!mowa;. :%wiąc inacze! > wciąż istnie!e l1k przed nie potwierdzeniem si1 przez własne pro!ekc!e. 8ieustannie musimy stara; si1 dowie(; swego istnienia poprzez odczuwanie naszych pro!ekc!i !ako czego( konkretnego. 0dczuwanie czego( trwałego na zewnątrz upewnia nas BpozornieC' że r%wnież !este(my trwałą' konkretną !a<nią. 8azywane !est to drugą skandhą > czuciem. 8a trzecim stopniu' ego rozwi!a trzy strategie' trzy impulsy' według kt%rych ustosunkowu!e si1 do swoich pro!ekc!i* obo!1tno(;' pożądanie i agres!1. Dmpulsy te prowadzone są przez postrzeganie. Postrzeganie !est w tym wypadku uwikłanym w siebie uczuciem > prze(wiadczeniem' że musimy o+ic!alnie donosi; swemu centralnemu organowi zarządzania o tym' co dzie!e si1 w każde! konkretne! chwili. ,%wczas możemy manipulowa; każdą sytuac!ą' organizu!ąc odpowiednią taktyk1. , strategii obo!1tno(ci paraliżu!emy te obszary czucia' kt%rych chcemy unika;' o kt%rych my(limy' że mogą nam zaszkodzi;. 8akładamy zbro!1. )rugą strategią !est pożądanie > usiłowanie uchwycenia i wchłoni1cia czego(. Aest to proces magnetycznego przyciągania. 6azwycza! nie chwytamy niczego' !e(li czu!emy si1 dostatecznie bogaci' ale ilekro; wystąpi uczucie ub%stwa' głodu' bezsilno(ci Bnieudolno(ciC' w%wczas si1gamy na zewnątrz' wyciągamy swo!e macki i pr%bu!emy przyssa; si1 do czego(. /gres!a > trzecia strategia > !est r%wnież oparta na do(wiadczeniu ub%stwa' uczuciu' że nie możemy by; i dlatego musimy odparowa; to' co zagraża nasze! własno(ci lub pożywieniu. Co wi1ce!' im bardzie! (wiadomi !este(my możliwo(ci zagrożenia' tym bardzie! desperackie sta!ą si1 nasze reakc!e. &taramy si1 biec coraz szybcie!' aby znale<; spos%b na zdobycie pożywienia i obron1 siebie. To rozbieganie !est pewną +ormą agres!i. /gres!a' pożądanie i obo!1tno(; są składowymi trzecie! skandhy' kt%rą !est postrzeganie > impuls. 8iewiedza' czucie' impulsy i postrzeżenia > wszystko to są procesy instynktowne 0peru!emy systemem radarowym' kt%ry wyczuwa nasze terytorium. Aednak nie mogliby(my umocni; ego we wła(ciwy spos%b bez intelektu' bez zdolno(ci posługiwania si1 po!1ciami i nazwami. Ponieważ mamy teraz bogaty zbi%r rzeczy dzie!ących si1 w naszym wn1trzu' zaczynamy układa; !e w kategorie' wkłada; do r%żnych przegr%dek' nazywa; !e. Robimy to' by tak rzec' o+ic!alnie. , ten spos%b intelekt' czyli po!1cie' !est nast1pnym stopniem ego' czwartą skandhą' lecz nawet to nie wystarcza. Potrzebu!emy bardzo aktywnego i sprawnego mechanizmu' aby koordynowa; procesy intelektualne i instynktowne Aest to ostatni stopie? rozwo!u ego' piąta skandha > (wiadomo(;. 7wiadomo(; składa si1 z emoc!i i nieregularnych wzorc%w my(lowych' a wszystkie razem tworzą r%żne +antastyczne (wiaty' kt%rymi si1 za!mu!emy. Te wyobrażeniowe (wiaty zwane są w pismach &ze(cioma 7wiatami. Emoc!e są przyboczną (witą ego i generałami !ego armii. Pod(wiadome my(li' marzenia na !awie i inne +ormy my(lowe' łączą !eden obszar umysłu z innymi' tworzą armi1 ego i są nieustannie w ruchu' są nieustannie za!1te. 8asze my(li są neurotyczne > w tym sensie' że

są chaotyczne' nieustannie zmienia!ą kierunek i zachodzą !edna na drugą. 4ez przerwy skaczemy z !edne! my(li na drugą' od my(li duchowych do +antaz!i seksualnych' od spraw pieni1dzy do my(li związanych z domem itd. Cały ten rozw%! pi1ciu skandh@ niewiedzy>+ormy' czucia' impuls%w> postrzeże?' po!1; i (wiadomo(ci > !est z nasze! strony pr%bą osłoni1cia si1 przed prawdą o nasze! niesubstanc!alno(ci. Praktyka medytac!i ma ukazywa; prze!rzysto(; te! osłony. 8ie możemy !ednak zaczyna; od same! podstawowe! niewiedzy. Przypominałoby to pr%b1 zburzenia (ciany za pierwszym razem. Ae(li chcemy usuną; t1 (cian1' musimy rozebra; !ą cegła po cegle' zaczą; od bezpo(rednio dost1pnego materiału' toteż praktyka medytac!i zaczyna si1 od emoc!i i my(li' w szczeg%lno(ci za( od proces%w my(lenia.