You are on page 1of 6

Plus Minus, Rzeczpospolita Zmistyfikowany arcybiskup Lefebvre 09-04-2011 Pawe Milcarek - Paradoksy Arcybiskupa Lefebvrea

Dwadziecia lat temu, 25

marca

1991 roku zmar w

szwajcarskim Ecne

abp Marcel Lefebvre, jedna z najwybitniejszych i najbardziej kontrowersyjnych postaci Kocioa w wieku XX. O tym, e nie by byle kim, wiedzia dobrze kady kto si z nim zetkn a posiada zdolno odrnienia sporu od czowieka. W Afryce po abp. Lefebvre pozostaa pami oddanego duszpasterza-realisty i twrcy miejscowej hierarchii kocielnej w czasach gdy z upowanienia papiea administrowa ogromnym terenem misyjnym. Bdc uczestnikiem Vaticanum II, da si pozna jako jeden z najaktywniejszych ojcw soborowych, wietnie zorientowany w materii dyskusji i przewyszajcy wielu swych adwersarzy praktyk pastoraln Te dwa znaczce fakty nie podlegaj adnym wtpliwociom. Kontrowersje w ocenie abp. Lefebvrea zaczynaj si dopiero wraz z przyjciem przez niego po Soborze roli nieformalnego przywdcy ruchu tradycjonalistycznego: od tego czasu dla jednych jest ostatni nadziej wobec inwazji modernizmu, a dla drugich kocielnym Goldsteinem, obrzydliwym kociotrupem w wonnej arkadii nowej wiosny Kocioa. W potocznej opinii tak samo wiatowej, jak i kocielnej dominuje skrajnie negatywny stereotyp abp. Lefebvrea. Niezwykle atwo i bezkarnie mona mu przypisywa bez adnego dowodu a to jaki ciasny konserwatyzm arystokratyczny, a to lkow mentalno wroga kadej nowoczesnoci, a to wskie horyzonty europocentryzmu, a to nostalgi wstecznika, a to antysemicki syndrom Vichy. Wystarczy jednak zajrze do biografii Arcybiskupa do dostpnej od niedawna take u nas pracy bp. Bernarda Tissier de Mallerais aby stwierdzi, e jest to zesp klisz nie zasugujcych na nic wicej ni wzruszenie ramion. Te kalumniatorskie stereotypy okazuj si mieszne w zestawieniu z informacjami o pochodzeniu, wyksztaceniu, zasugach misjonarskich i duszpasterskim dynamizmie Marcela Lefebvrea. Jednak prawdziwy problem z nasz wiadomoci kim naprawd by i bywa abp Lefebvre, jest bardziej skomplikowany ni kamstwa czarnej legendy. Kopotem jest take to, e z rnych wzgldw zarwno przeciwnikom, jak i niektrym zwolennikom Arcybiskupa wygodniej byo zmistyfikowa jego ycie, ni pogodzi si z prawd. Zadziwiajce jak w niektrych punktach do zgodnie spaszczali t wielowymiarow posta i ci, ktrzy chcieli ni straszy dzieci Soboru jak jakim wilkiem, i ci, ktrzy pragnli uzyska wyimaginowany wzr konserwatywnego biskupa.

Jedn z takich wygodnych mistyfikacji jest przypisywanie abp. Lefebvreowi pryncypialnej skonnoci do tzw. skrajnej prawicy i form prawicowych dyktatur. U nas czyni to z niejakim obrzydzeniem ks. Jzef Tischner ale byli i tacy, ktrych do Arcybiskupa przyciga wanie domniemamy antydemokratyzm. Tymczasem jego stanowisko w sprawie polityki byo sprecyzowane zupenie innymi akcentami, jak przystao na biskupa, a nie kapelana politycznej krucjaty: Jeli chodzi o oskarenia o "skrajn prawic" - mwi w wywiadzie z 1976 odpowiem, e jeli pojcie "prawica" bdzie oznacza ide spoeczestwa yjcego wedug zasad ustanowionych przez Boga, opartego na autorytecie, posuszestwie i sprawiedliwoci, mona rzeczywicie powiedzie, e jestemy "z prawicy". Ale jeli okrelenie "skrajna prawica" oznacza naduycia wadzy osobistej przez bezprawn dyktatur albo parti dc do tyranii, oczywicie niczym takim nie jestemy. Ale nie mamy te wtpliwoci, e zasady teologiczne i moralne Kocioa maj oczywiste konsekwencje w spoeczestwie, ktre jest dzieem Boym i jako takie podlega prawom Boym (The Age, 10 grudnia 1976). Innym chtnie powtarzanym pewnikiem jest twierdzenie, e abp Lefebvre by przeciwnikiem reformy liturgicznej jako takiej, fanatykiem aciny. A jednak znamy jego ostron, lecz mocn pochwa tych korekt, ktrych w liturgii wymaga wprost dokument Soboru : Czy naleao zachowa to wszystko bez zmiany? Sobr odpowiedzia na to przeczco, z umiarem i roztropnoci. Co naleao zreformowa i odnale (Itinraires n. 95, lipiecsierpie 1965). Z ca pewnoci moemy zakada, e gdyby ju kilka lat po Soborze nie doszo do dewastatorskiej rewolucji liturgicznej - gdyby zamiast reformowa nie zaczto po prostu tworzy nowej liturgii nowego Kocioa - abp Lefebvre uznaby wraz z innymi potrzeb duszpasterskich adaptacji, w granicach zdrowej tradycji. By duszpasterzem z krwi i koci, i naprawd wiedzia, co stanowi rzeczywist trudno, zwaszcza na misjach. Wreszcie jeszcze jednym skrtem mylowym jest uznanie postawy abp. Lefebvrea za jednoznaczne i pozbawione waha odrzucenie nauczania Vaticanum II. Zacznijmy od tego, e wbrew trudno wytumaczalnej pniejszej legendzie (podtrzymywanej wyjtkowo zgodnie przez krytykw i entuzjastw) abp Lefebvre podpisa wszystkie dokumenty uchwalone przez Vaticanum II, wcznie z tymi najbardziej kontrowersyjnymi, jak deklaracja o wolnoci religijnej czy dekret o ekumenizmie. Oczywicie wczeniej walczy jak lew, aby dokumenty te w tej formie nie zostay uchwalone a potem przez lata krytykowa je w punktach, w ktrych dostrzega zerwanie z wczeniejszym nauczaniem Kocioa i zagroenie relatywizmem. A jednak podpisanie tych dokumentw byli tacy, ktrzy ich nie podpisali sygnalizuje, e Arcybiskup potrafi

rwnoczenie przyjmowa gos Kocioa i zachowywa swoje sprzeciwy sumienia. Potrafi by w tej dyspozycji, ktra kilkadziesit lat pniej, w 1988 roku doprowadzia do podpisania w ramach protokou ugody ze Stolic Apostolsk deklaracji doktrynalnej: W zwizku z pewnymi elementami nauczania Soboru Watykaskiego II lub zwizanymi z pniejszymi reformami liturgii i prawa ktre nam wydaj si trudne do pogodzenia z Tradycj zobowizujemy si do przyjcia pozytywnej postawy studium i cznoci ze Stolic Apostolsk, unikajc wszelkiej polemiki. Dyspozycja ta miaa oczywicie w samym Arcybiskupie pewn konkurencj (w postaci tezy, e na soborze doszo do jednoznacznego zerwania z Tradycj, wic zamiast go interpretowa naley go odrzuci), i niewtpliwie nieraz z t konkurencj przegrywaa. A jednak w myleniu i zachowaniach abp. Lefebvrea istnia rwnie scenariusz alternatywny wzgldem tego, co si ostatecznie stao.

Prawo do wtpliwoci

Unikanie polemiki nie oznacza ukrywania wtpliwoci - tym bardziej jeli ostatni sobr nie zada dla siebie akceptacji bezwarunkowej. By jednak taki czas, gdy Arcybiskup powtarza za Janem Pawem II formu: odczyta Sobr w wietle Tradycji i widzia w niej lekarstwo na kryzys Kocioa. Formua ta nie oznacza jednak tylko zaegnania bdnych interpretacji zgodnych z hermeneutyk zerwania ale i kolejny krok w nieustannym wysiku Kocioa, aby owietla sw nauk nowe czasy i nowe kwestie. Dla przykadu: odczytanie w wietle Tradycji soborowego dokumentu o wolnoci religijnej nie moe ograniczy si do surowego sdu nad jego dwuznacznociami lub pewnymi lekkomylnie wytworzonymi pozorami zerwania z wczeniejsz krytyk liberalizmu. Krytyk wynaturzonej idei wolnoci i relatywizmu podtrzyman przez Jana Pawa II w Evangelium vitae i Veritatis splendor - naley poczy z nowymi krokami Tradycji w eksplikowaniu zarwno wykluczenia przymusu w kwestii wiary, jak i zachodzcego niekiedy wrcz obowizku tolerancji wobec zachowa zych i bdnych (jednak take bez ich autoryzowania przez wadz publiczn). Nie trzeba podziela zachwytu dla nowych czasw, pluralizmu, demokracji unoszcego si z zasady nad tekstami soborowymi i posoborowymi aby rwnoczenie rozumie imperatyw objaniania wymaga ycia chrzecijaskiego take dzisiaj, w warunkach pluralizmu i demokracji. Na tym zreszt polega linia pontyfikatu Benedykta XVI, objaniona przez niego w synnym przemwieniu do Kurii rzymskiej w grudniu 2005.

Pole sporu

W latach posoborowych abp Lefebvre zosta wezwany do szczeglnego i heroicznego wiadectwa wiary. W wietle faktw nam znanych jest pewne, e to wyzwanie rozpoznawa i podj. Jeli chodzi o te posunicia, ktre byy w yciu Arcybiskupa najbardziej dramatyczne, najbardziej kontrowersyjne take dla osb mu bliskich, s one zrozumiae w naturalnym, ludzkim ogldzie wydarze. W tej warstwie bardzo ludzkiej take w sensie bardzo ludzkiego heroizmu nie jest trudno zrozumie nawet akty nieposuszestwa papieowi, o ile tylko pamita si jak bardzo autorytet papiey czy w ogle autorytet urzdw rzymskich by przez lata uywany i naduywany do lekcewacego pacyfikowania dziea abp. Lefebvrea i to nawet jeszcze wtedy gdy w jego pocztkach chodzio w nim jedynie o niepolemiczne zachowanie do niedawna oczywistych standardw katolickoci. W tym miejscu jeszcze raz wystarczy pozna fakty, aby znacznie zredukowa poziom przemdrzaego dogadywania abp. Lefebvreowi, e nie by do ufny czy cierpliwy. Bo moe wielu innych nie byo do mnych? Wystarczy zatem znajomo faktw, aby zobaczy zarwno stopniow radykalizacj Arcybiskupa, jak i realn wspodpowiedzialno Rzymu za ostateczny rozam, fakt, e w chwilach podziau odpowiedzialni w Kociele nie uczynili wystarczajco wiele, by osign pojednanie. Jednak pewna naturalno narastajcego nieposuszestwa Arcybiskupa nie moe tumaczy go w caoci. Pytanie, czy to, co w tych rnych odcieniach znacze naturalne i naturalnie zrozumiae, zawsze wystarczy. O to wic trzeba by wie dalej spr: nie o prawo intencji ani nawet nie o roztropno w czysto ludzkich kategoriach. Na ycie abp. Lefebvrea w krytycznych latach jego prby mona patrze, jak na prb, ktra coraz wyraniej przerastaa ludzkie siy, perspektywy, rachuby a wic jak na prb, ktr w dziejach Kocioa przechodzi niemal kady wielki zaoyciel czy przywdca. Niektrzy z nich przeszli j pomylnie, i czsto nawet mimo okresowego zaamania si ich dzie stali si nastpnie tym skuteczniejszymi odnowicielami ycia katolickiego. Konkluzja rozmylania nad prb abp. Lefebvrea musiaaby dotyczy faktu, czy nadludzka prba, ktra przysza na niego, poprowadzia go faktycznie do witoci wyznawcy, czy raczej sprowokowaa go w momencie najciszego kryzysu i kuszenia do wyboru bardziej ludzkiego skrtu, drogi do wyznaczonego, po ludzku zrozumiaego celu z pominiciem witoci.

Po liniach krzywych

Historii si nie odwrci, ale trzeba by dobrze pozna stawk i nadzieje abp. Lefebvrea, eby wej w ocen jego postpowania. Doprawdy, trudno czyta bez wzruszenia list abp. Lefebvrea do papiea Jana Pawa II, pisany w Boe Narodzenie 1978, w pierwszych miesicach nowego pontyfikatu - wanie wtedy, gdy zaistniaa najwiksza szansa zahamowania dynamiki rozamu. Jeden z najwaniejszych fragmentw tego listu brzmia nastpujco: Ojcze wity, na chwa Jezusa Chrystusa, dla dobra Kocioa, zaklinamy Ci, aby powiedzia jedno sowo, jedno zdanie, jako Nastpca Piotra, jako Pasterz Kocioa powszechnego, do Biskupw caego wiata: Zezwalajcie: Pozwalamy na swobodne sprawowanie tego, czego wielowiekowa Tradycja uywaa dla uwicenia dusz. To oczekiwane papieskie sowo zezwalajcie rzeczywicie pado - cho jego skuteczna forma prawna, motu proprio Summorum Pontificum przysza ju w innym pontyfikacie, w roku 2007, niemal trzydzieci lat od cytowanej proby abp. Lefebvrea, kilkanacie lat po jego mierci . Jest to jedno z dokona w ramach upartej pracy pewnego czowieka, ktry jako kard. Ratzinger rs w dowiadczenie przy Janie Pawle II, a potem sta si Ojcem witym Benedyktem XVI. To wanie kard. Ratzinger, uparty w dialogu z abp. Lefebvrem, mwi w 1988, nazajutrz po tym, gdy dialog ten si zaama, a na lefebrystw spady kary kocielne: Musimy zastanowi si nad faktem, i spora liczba katolikw, o wiele wykraczajca poza wski krg Bractwa Lefebvrea, postrzega tego czowieka jako w pewnym sensie przewodnika, a przynajmniej jako uytecznego sprzymierzeca. Nie da si przypisa wszystkiego motywom politycznym, nostalgii czy mniej wanym czynnikom kulturowym. Przyczyny te nie s w stanie wyjani przycigania odczuwanego nawet przez modych szczeglnie przez modych pochodzcych z wielu cakowicie rnych narodw, otoczonych przez cakowicie odmienne rzeczywistoci polityczne i kulturowe. fenomen tego rodzaju byby nie do pomylenia, gdyby nie dziaay tu dobre elementy, elementy, ktre, oglnie rzecz biorc, nie znajduj dostatecznej moliwoci ycia w dzisiejszym Kociele (konferencja w Chile, 13 lipca 1988). Kard. Ratzinger wyjania, e fenomen abp. Lefebvrea jest reakcj na desakralizacj liturgii, relatywizm w traktowaniu prawdy i porzucenie tradycji.

Buntownik mimo woli

Dzisiaj gdy z dziedzicw abp. Lefebvrea zdjto ekskomuniki, a z Bractwem w. Piusa X Rzym toczy powany dialog teologiczny, wany dla caego Kocioa przyszed take czas na oczyszczenie pamici o tym czowieku. Kim naprawd by? Przed laty George Weigel nazwa go, nie bez lekkiej drwiny, ostatni ofiar ruchu oporu przed rewolucj francusk ale czy nie by on raczej jedn z pierwszych ofiar w procederze, zgodnie z ktr (jak wyjania kard. Ratzinger) nowoczesne chrzecijastwo zaadaptowane uwiarygodnia si przed wiatem odcinajc si od rzekomego fundamentalizmu ludzi, ktrzy nie potrafi mie tak opywowych ksztatw a wtedy nawet zacni ludzie nie mi si ju przyzna do takich nonkonformistw? Ofiara nie ostatnia, lecz moe wanie jedna z pierwszych? Rzecz nie w karach kocielnych, ktre przypomnijmy wraz z Benedyktem XVI abp Lefebvre otrzyma za nielegalne wicenia w 1988, a nie za swj pogld na Vaticanum II. Za swoje zdanie o posoborowej linii Kocioa by od lat spychany na margines ycia kocielnego, wypenionego deklamacjami o dialogu: wykluczony w epoce zakazu wykluczania, pitnowany za rozbijanie jednoci w erze kultu rnorodnoci, krytykowany za nieposuszestwo papieowi przez zwolennikw redefinicji prymatu papieskiego, wyklty w Kociele wyrzekajcym si wadzy wyklinania bdu Cokolwiek by powiedzie o jego wasnych bdach i retorycznych przesadach a przecie sam potrafi si do nich przyznawa los abp. Lefebvre moe by powodem do jednego z najbardziej wymagajcych aktw mea culpa, pokutnej szczeroci ludzi Kocioa w epoce posoborowej. Nie byoby dramatu tego czowieka, gdyby nie byo w tamtych latach tak duo zgody na oficjalne i manifestacyjne deptanie w Kociele tego, co jeszcze niedawno byo dla niego witoci. To, e w tym Kociele, otwierajcym wwczas wszelkie pola dyskusji, nie byo tak dugo miejsca dla postulowanego przez abp. Lefebvrea eksperymentu tradycji, jest ewidentnym skandalem precyzyjnego wykluczenia. Dosownie w przeddzie ostatecznego buntu Arcybiskupa przyjecha do niego Jean Guitton, wybitny filozof, troch modernista, przyjaciel Jana Pawa II - z powierzon mu przez Papiea misj nawrcenia Lefebvrea. Guitton nie zdoa powstrzyma Lefebvrea przed czynem, ktry cign na ekskomunik natomiast przed wyjazdem zdy mu wyzna, i pragnby, aby to wanie on by jego spowiednikiem przed mierci. Kto rozwie paradoks tego wiadectwa?