You are on page 1of 12

Reverendissimse Haliraae Satkiewicz cum magna sestimatione

Pod redakcj Grzegorza Bbkowskiego

Warszawa 2008

Spis treci

Pani Profesor Halina Satkiew icz ( W odzim ierz Gruszczyski, M agorzata M a rcja n ik) ..................................................................

Mirosaw Bako Dlaczego w o w l ................................................................................................... 9 Barbara Bartnicka Sownictwo zwizane ze zmysem dotyku w pismach Stefana eromskiego....23 Jagoda Bloch Sposoby radzenia sobie z konfliktem przez politykw na przykadzie wywiadw........................................................................................................ 31 Stanisaw Borawski Krople dugiego ycia i inne porady doktorskie z 1852 roku............................49 Jerzy Bralczyk Brutalizacja jzyka publicznego........................................................................59 Marian Bugajski Puszczam strzaa bo mam stresa (Uwagi o formach biernika rzeczownikw mskich)........................................ 67 Wojciech Chlebda Zdefiniowa Wyspiaskiego.............................................................................77 Grzegorz Dbkowski O Pocztkach m uzyki opata z Niewiea Antoniego Amulfa Woroca Anna Dbrowska
Graj, pikn y C yganie. .. A moe - R om ie ? .......................................................99

93

Barbara Faliska Nazwy mniszka lekarskiego na obszarach sowiaskich................................ 105 Wodzimierz Gruszczyski Czy we wspczesnej polszczynie istnieje forma w idziaw szyl (rekonesans badawczy)....................................................................................115 Antonina Grybosiowa Nowy gatunek kodu pisanego - rozprawy licencjackie.................................. 123 Renata Grzegorczykowa Znaczenia wspczesne i geneza wyrae deontycznych naley co (zjrobi, w ypada co (z jro b i ........................................................ 131

Marta Jarosz Cele i sposoby badania jzykowego obrazu wizienia wrd skazanych

145

Marek Kochan Posg Mitysa spada na gow mordercy: ironia tekstu a ironia sytuacji............................................................................... ........................... 155 Ewa Koodziej ek Nowe czasy, nowe wartoci, nowe znaczenia - o niektrych nowociach semantycznych w polszczynie medialnej...................................................... 163 Anna Kowalska Nazwa gociniec w historii i dialektach polskich............................................ 175 Elbieta Laskowska Midzy jzykiem ideologii ajzykiem agresji................................................ 185 Andrzej Maria Lewicki Frazeologizm na koniec karnawau................................................................. 195 Maria Loszewska-Oowska Kilka uwag na temat definiowania czci z uwzgldnieniem wyrokw zapadych w cywilnych procesach prasowych................................................ 197 Grayna Majkowska Nowa sfera publiczna - celebrities (celebryci)............................................... 219 Magorzata Marcjanik Obyczajowe dzieje cmoknonsensu Na materiale podrcznikw savoir-vivreu XX i XXI wieku.......................... 225 Ewa Modrzejewska amanie norm obyczajowych w wypowiedziach politykw.......................... 235 Maciej Mrozowski Terrorysta - medialny demon XXI wieku.......................................................249 Edward Polaski, Jolanta Bujak-Lechowicz Rozumienie szacunku przez modych i starszych uytkownikw jzyka 265

Laura Polkowska wiadome odstpstwa od normy jzykowej jako rdo humoru sownego... .277 Hanna Popowska-Taborska O prapocztkach e -e lity ................................................................................289 Ewa Rogowska-Cybulska Wyraz e-elity jako wzorzec sowotwrczy we wspczesnej polszczynie medialnej........................................................................................................ 293

Spis treci

Zofia Rudnik-Karwatowa Zoeniowce we wspczesnej polszczynie?......................

307

Ewa Siatkowska Z problemw czasownika by w jzykach sowiaskich................................ 317 Janusz Siatkowski Poyczka turecka kapak powieka oka w dialektach poudniowosowiaskich..................................................

325

Roxana Sinielnikoff Oczy piwne i fiokowe....................................................................................331 Bogdan Walczak Jeszcze o kryteriach oceny sownikw............................................................339 Jacek Wasilewski Synchronizacja, czyli retoryczna magia w przemawianiu............................... 353 Jadwiga Zieniukowa Pierwociny reklam w prasie uyckiej XTX wieku.......................................... 367

M arek Kochan (Warszawa)

Posg Mitysa spada na gow mordercy: ironia tekstu a ironia sytuacji


Kiedy na ziemi spada wojskowy samolot transportowy i ginie dwu dziestu lotnikw, jest to bez wtpienia tragedia. Ale kiedy na pierwszej stronie gazety, w drugim akapicie tekstu na temat tej katastrofy znajduje si informacja, e wracali oni z konferencji bezpieczestw o lotw, mona w tym tragicznym wydarzeniu dostrzec take ironi, ktr potocz nie nazywa si ironi losu. Badacz literatury nazwaby j raczej ironi sytuacyjn, w odrnieniu od ironii nadawcy2, ktra daje si uj w for mule X ironizowa, mwic, e, bd X zachowywa si ironicznie, kiedy mwi, e. Jak pisze D. S. Muecke, ironi sytuacyjn nazywano ironi, poniewa zdawaa si przypomina ironi werbaln3. Mona po wiedzie, e w zasadzie ironia sytuacji jest tym samym, co ironia nadaw cy. Tyle e podmiotem ironizujcym jest przeznaczenie, Bg czy przypa dek, zalenie od przekona tego, kto dane zdarzenie interpretuje. Gdyby lotnicy wracali z konferencji powiconej innemu zagadnieniu, np. logi styce lub taktyce walk powietrznych, adnej ironii by nie byo, byby tyl ko - oczywicie w potocznym znaczeniu - tragizm. By moe ironia sy tuacyjna jest po prostu tym samym, co tragizm4, tylko wymaga przyjcia

1 Rzeczpospolita, 24 stycznia 2008, s. 1. 2 D. S. Kaufer, Ironia, form a interpretacyjna i teoria znaczenia, (w:) Ironia, red. M. Gowiski, Gdask 2002, s. 146. 3 D. S. Muecke, Ironia: podstawowe klasyfikacje, (w:) Ironia, red. M. Gowiski, Gdask 2002, s. 52. 4 Por. tame, s. 44 i 54.

156

Marek Kochan

innego punktu widzenia, czy te odpowiedniej postawy intelektualnej5, zakadajcej dystans, zacierajcej granic midzy powag a drwin6. Po stawy, jak przyjmowa Sokrates. Pytanie wic, czy ironia istnieje tylko w tekstach, czy wynika z kon tekstu, a moe jest to przede wszystkim kwestia interpretacji, odczytywa nia tekstw w kontekcie. Najpierw wic par sw wicej o kontekcie przywoanego wyej zdarzenia. Artyku o wypadku pod Mirosawcem przeczytaem rankiem 24 stycznia. Tego dnia na prowadzonym przeze mnie seminarium magi sterskim miay si odby (zaplanowane dwa tygodnie wczeniej) zajcia na temat ironii, podczas ktrych, oprcz lektur teoretycznoliterackich, miaem ze studentami analizowa artyku z gazety, ktry jest gwnym tematem niniejszego tekstu. Artyku o wypadku by dobrym przykadem ironii zdarze, lecz jego pojawienie si w gazecie tego ranka - ju nie. Ale gdybym, na przykad, znajc ten artyku z czyjej opowieci, jeszcze przed zajciami zawrci z drogi do kiosku po gazet i przechodzc ponownie przez pasy, zosta na nich potrcony przez auto - wtedy ten, kto by mi artyku zareklamowa, miaby na swoje zajcia gotowy przykad ironii sytuacyjnej - i to pitro wej. Ja, szczliwie przeywszy wypadek, mgbym w szpitalu opowia da o jego okolicznociach. Bybym wtedy pewnie ironiczny, a moe na wet autoironiczny. Gdybym zgin, moi bliscy prawdopodobnie widzieli by w tym przede wszystkim tragedi, a by moe take ironi sytuacyjn. Pora przej do gwnego tematu: jest nim tekst Pawa Lisickiego pt. Spowied Tomka, opublikowany w dzienniku Rzeczpospolita7. Miejsce publikacji (pierwsza strona weekendowej wkadki Plus Minus), forma podania (zoenie na jednej szerokiej szpalcie, zdjcie autora w nagw ku), a take inne sygnay wewntrz tekstu, o ktrych poniej, do jedno znacznie wskazuj, e jest to felieton. Tematem tekstu s rzekome zezna nia agenta CBA, ktry opowiada o swoich emocjach zwizanych z roz pracowywaniem Beaty Sawickiej, wczesnej (na etapie rozpracowywa nia, potem ju byej) posanki Platformy Obywatelskiej. Okoo osiem dziesit procent tekstu to cytat z zezna agenta, wykorzystanych, jak

5 Por. B. Alleman, O ironii jako kategorii literackiej, (w:) Ironia, red. M. Gowiski, Gdask 2002, s. 18-19. 6 K. Mrowcewicz, Z dziejw ironii retorycznej - Satyr J. Kochanowskiego, w: Re toryka a literatura, red. B. Otwinowska, Wrocaw 1984, s. 89. 7 Rzeczpospolita, 17-18 listopada 2007, s. 12.

Posg Mitysa spada na gow mordercy

157

podaje autor we wstpie, dziki uprzejmoci pewnego tygodnika, ktry w caoci opublikuje je w najbliszym, poniedziakowym wydaniu. Na zwa tygodnika nie pada, ale wydaje si, e dla rednio wyrobionego czy telnika aluzja jest nader przejrzysta: felieton nawizuje do wywiadu z Beat Sawick, ktry ukaza si w Newsweeku z 18 listopada 2007 r. (czyli w najnowszym wtedy numerze tygodnika dostpnym w kioskach na kilka dni przed publikacj felietonu w Rzeczpospolitej). Rzekome zeznania agenta s ironiczn trawestacj wywiadu z Sawick: emocjonalizacja wypowiedzi, logika wywodu (agent CBA zmuszony grob mier ci do pogrenia posanki Beaty, ktr gboko pokocha) przypominaj sposb tumaczenia si Sawickiej z faktu wzicia apwki, podsunitej jej przez podstawionego biznesmena - agenta. Zeznania agenta Tom ka s przerysowaniem stylu mwienia Sawickiej, ale rnica - jeli si przeczyta oba teksty cznie - nie jest dua. Cay tekst, wraz ze wstpem i komentarzem autora felietonu, jest wyran kpin z tych, ktrzy przyj muj perspektyw Sawickiej i bior za dobr monet jej tumaczenia. Mona si z tym zgadza lub nie, ocenia Beat Sawick mniej lub bardziej pobaliwie, mona dyskutowa o granicach midzy ujawnia niem apwkarstwa a prowokowaniem takiego procederu. Ale co do tego, e tekst Pawa Lisickiego mia wydwik ironiczny i nie naley go trak towa cakiem serio, wydaje si, e sprawa jest do oczywista. Ironia jest w nim obecna zarwno na poziomie caoci felietonu (wstp i ko mentarz), jak i stylu zezna Tomka oraz obecnych w nim faktw. Tymczasem zdarza si co, co jest, jak si wydaje, modelowym przy kadem ironii sytuacyjnej. Tekst Lisickiego zostaje odebrany dosownie: w sobot rano fragmenty zezna Tomka zostaj opublikowane w porta lu Onet.pl, informacja trafia do serwisw TVN 24, dziennikarze z r nych mediw zaczynaj dzwoni do CBA, pytajc o tosamo Tomka. Ironia zostaje rozpoznana po trzech godzinach, dopiero wtedy informacje o rzekomej aferze zostaj usunite z serwisw. Pierwszy, oglny poziom ironii zdarze to odebranie ironicznego tekstu dosownie, drugi dotyczy bezporednio tematu: skoro felieton by kpin z atwego przyjmowania przez dziennikarzy uproszczonej, melodramatycznej wersji zdarze, wy chwytywania i bezkrytycznego powielania wszystkiego, co pasuje do z gry ustalonej tezy, to taka reakcja jest (rwnie ironicznym) komenta rzem do tej krytyki.

158

Marek Kochan

Jeli ironia jest kamstwem, ktre chce by rozpoznane, a iromsta lino skoczkiem, balansujcym na granicy oczywistoci i niezrozumiaoci8, to naley zada w tym miejscu pytanie, czy dosowny odbir tekstu by przez ten tekst zaprojektowany. Skoro ironia jest tym bardziej efektowna, im mniej oczywista (i odwrotnie), to najprostsze wyjanienie, jakie si nasuwa, jest nastpujce: ironia bya zbyt subtelna, ukryta zbyt gboko, a dosowny odbir by tego logicznym nastpstwem. Czy jednak mona przyj tak wersj? Kiedy patrz na tekst z listopadowej Rzeczpospolitej, wszystko wy daje mi si ironiczne. Poczwszy od tytuu: Spowied Tomka Taki spo sb pisania, sprowadzajcy bohaterw ycia publicznego do ich ludz kich emocji kojarzy si z tabloidami. Tomek jest potoczny, spo wied patetyczna, jeli tak brzmi tytu felietonu w opiniotwrczym i ra czej oglnie niezbyt skorym do wzrusze dzienniku, na kilometr pachnie to kpin. Kiedy potem okazuje si, e Tomek jest agentem CBA, miech wraca ze zdwojon si. Po drugie - no wanie, felieton. Czyli na prawach gatunku - z dystan sem, nie do koca serio, nawet jeli osobicie. Moe dlatego nie cakiem powanie, e osobicie, subiektywnie. Mwi o tym ju pierwsze zdanie, pierwsza linijka tekstu: Drodzy czytelnicy, w tym felietonie przytocz.... Po trzecie: autor. Pawe Lisicki jest osob rozpoznawaln, redaktorem naczelnym Rzeczpospolitej, wie to pewnie kady, kto czyta to pismo mniej lub bardziej regularnie (w tym take prawdopodobnie take redak torzy serwisw informacyjnych). Teksty Lisickiego dalekie s od pro stych emocji, jeli nawet bywaj zjadliwe, to raczej nie s patetyczne. Dlatego sygnay ironii dostrzegam take w zdjciu autora, umieszczonym obok felietonu, w minie, w spojrzeniu zza okularw. Po czwarte: wstp. Drodzy czytelnicy, w tym felietonie przytocz fragmenty artykuu, ktry ukae si dopiero w poniedziaek. Korzystam z uprzejmoci znane go tygodnika, ktry w ostatnim numerze opublikowa wyznania Beaty Sawickiej, przyapanej na gorcym uczynku posanki PO. Redakcja uzna a, e sprawa jest powana i nie cierpi zwoki. Pastwa domylnoci po zostawiam odgadnicie, co to za pismo9.

8 Por. B. Alleman, O ironiijako kategorii literackiej..., s. 39. 9 Rzeczpospolita, 16-17 listopada 2007, s. 12. Dalej cytaty z tego samego tekstu.

Posg Mitysa spada na gow mordercy

159

Zbyt duo tu sprzecznoci. Redakcja uznaje, e sprawa jest powa na, tekst publikuje dziki uprzejmoci, ale nie podaje nazwy tygodni ka. Kiedy wiadomo, e chodzi o Newsweek, i wykorzystanie materia w z najnowszego numeru tego pisma przez Rzeczpospolit (a jak wia domo, te pisma rni si znacznie w ocenie sytuacji politycznej), i to dlatego, e sprawa nie cierpi zwoki to wida kolejne sygnay ironii. Moe nawet tych sygnaw jest zbyt duo, moe ironia jest zbyt widocz na. Jeli autor w ramach ironicznego dissimultatio solidaryzuje si z Bea t Sawick to przecie nie powinien pisa wyznania ani przyapanej na gorcym uczynku. Tu zbyt dosownie wyrazi swoje pogldy. Aby byo bardziej subtelnie, naleaoby napisa wywiad z Beat Sawick wpltan w intryg CBA, pokazujcy kulisy tej prowokacji. Wreszcie: figura samego agenta Tomka, jego emocje, jzyk i przedsta wiane przeze zdarzenia. Tomek mwi: kiedy przeczytaem, co powiedziaa Beata, moje serce prawie pko. Zro zumiaem, e Kamiski by potworem. (...) zy Beaty byty straszne. I dlatego te zaczem paka. Naprawd. Rozczuliem si. Ryczaem, a mnie brzuch rozbola. Kiedy mwia o moim piknym umiechu, w kt rym kady ubytek by atany porcelan to si wzruszyem. Jak cholera. Agent Tomek, parodiujc emocjonalny i konkretny zarazem styl Sa wickiej (to stamtd pochodzi wzmianka o ubytkach w uzbieniu atanych porcelan), jest od niej bardziej zabawny, bo wszak jest mczyzn twar dym, bezwzgldnym agentem CBA. Ale i on si boi. Dziaania wobec Sawickiej podejmuje pod wpywem grb (nie miaem wyjcia, CBA przystawio mi spluw do gowy). Kiedy przeywa chwile zaamania, okazuje si, e cae CBA jest podszyte lkiem: Raz poszedem do Mariusza i mu powiedziaem, e tak dalej nie mo g. Wtedy on powiedzia, e te si boi. Wsta, odkrci kran i otworzy okno. Chyba chcia co wanego powiedzie, wtedy jednak jak na zo bya awaria. A w ciszy nie chcia mwi. Tylko dra na caym ciele. Przeciga palcem po szyi i kad go na usta. e jego te pewnie zaatwi znaczy si. Pytacie, kto? Nie wiem. Pewnie Jarosaw. Wic tak emy milczeli. Wreszcie przychodzi pointa, prawdziwe wyjanienie sprawy Sawic kiej. Oto oboje, i agent, i posanka, grali razem. Dziaali pod presj okrut nych mocodawcw CBA (Powiedziaem, e jak nie wemie, to nas obo

160

Marek Kochan

je wykocz)- Sawicka wzia apwk w gecie patnotyczno-miosnego oddania (Wcisnem jej te tysice do rki. Wzia. Nie miaa wyj cia. Powicia si dla mnie. Dla mioci. I kraju. Ona kochaa Polsk). Sprzeczno takiej wersji z prezentowanymi publicznie nagraniami roz mw Sawickiej z agentem CBA, w ktrych wczesna posanka do skwapliwie deklaruje ch krcenia lodw, jest a nadto widoczna. Po dobnie jak koczca spowied Tomka aluzja do hasa wyborczego PO (Chciabym pomaga ludziom. Wszystkim). Felieton koczy si jednozdaniowym komentarzem autora: Dziki odwadze Beaty i Tomka oraz dzielnych dziennikarzy tygodnika wreszcie wida, czym byy rzdy CBA. Ironia jest tu tak czytelna, e w pewnym sensie przestaje by ironi, jak sowa Szekspirowskiego Antoniusza o Brutusie, e jest czowiekiem honoru, ktre powtrzone szsty raz brzmi ju raczej jak szyderstwo. Jak pisze Beda Alleman, ironia oznaj miona publicznie jest mniej ironiczna ni ironia powcigana. I dalej: Ironia jest w rzeczy samej zjawiskiem, ktrego walor mieci si w mo mencie przejcia, na granicy, i ktry moe si zrealizowa tylko w sytua cji poredniej, chwiejnej i jeszcze nie rozstrzygnitej . Mowa tu wprawdzie o ironii literackiej, a nie retorycznej, ale przecie przykad z Szekspira pokazuje, e granica jest pynna: tekst literacki zawiera wy powied o charakterze retorycznym, ktrej retoryczna wiarygodno fun duje wiarygodno i si caego dramatu. Wrmy do Spowiedzi Tomka. Micha Gowiski1 1 postuluje, by trak towa ironi jako przede wszystkim akt komunikacji, ktry musi zosta zidentyfikowany i zinterpretowany w kategoriach ironii. W takim razie opisywana tu sytuacja jest przykadem nieporozumienia. Granice mi dzy tym, co oczywiste, a tym, co wymaga indywidualnej reakcji od od biorcy i zakada jego wysiek, zmierzajcy do zrozumienia tekstu, s pynne i w wielu wypadkach nie dadz si precyzyjnie wyznaczy 12. To, co dla jednych by moe a nazbyt wyrane, dla innych okazao si zu penie nieczytelne. Kto chcia i/lub umia szuka ironii, jak si wydaje, mg j znale. Inni - nie znaleli. Jak zauwaa Krzysztof Mrowcewicz, analizujc Satyra Jana Kocha nowskiego, ironia moe by doskonaym narzdziem dydaktycznym, bo

10 Tame, s. 28. 1 1 Por. M. Gowiski, Ironia jako akt komunikacyjny... 12 Tame, s. 9.

Posg Mitysa spada na gow mordercy

161

pozwala zneutralizowa Jednoznaczno natrtnej moralistyki13. Owszem, ale warunkiem jest zrozumienie przekazu przez tych, do ktrych naucza nie jest kierowane - zarwno odbiorcw, ktrym chce si pokaza wa ciw drog, jak i przez tych, ktrzy zbdzili. A w przypadku Spowiedzi Tomka to wanie byo kwesti problematyczn. Do przyczyn niezrozumienia wypowiedzi o charakterze ironicznym Micha Gowiski zalicza nieznajomo kodu, brak obycia z danym sty lem, nieznajomo kontekstu, ograniczenia intelektualne, a take z wo l14. W wypadku omawianej sytuacji takie wyjanienia byyby jednak uproszczeniem. Dziennikarze odpowiedzialni za serwisy prawdopodob nie znaj kody, kontekst, a powane ograniczenia intelektualne na du sz met znaczco utrudniyby im wykonywanie takiej pracy. Z wol trudno wykluczy, ale kierowanie si ni prowadzioby do kompromita cji, ktra chyba w tym wypadku nastpia. Mona te na spraw spojrze z zupenie innej perspektywy. Jerzy Ziomek pisze, e niezrozumienie ironii przez jej ofiar nie tylko nie uni cestwia tej figury, ale j jeszcze w dziaaniu zaostrza: kto, kto by wzi ironiczn pochwa serio, znalazby si w poaowania godnej sytuacji. I dalej: (..) ironia implikuje obecno audytorium. Skierowana jest przeciw komu, ale skuteczno agresji czerpie z oczekiwanego aplauzu odbiorcy15. Co si wic stao? Czy mona mwi o skutecznoci, ale zawonej do grupy wtajemniczonych, podzielajcych pogldy autora, czy raczej o nieskutecznoci w pozyskaniu dla tych pogldw szerokiego audyto rium? Trzeba si teraz cofn do punktu wyjcia. Czym jest waciwie iro nia? Podoem wypowiedzi ironicznej jest refleksja na temat rzeczywi stoci, przekazana w postaci opozycji pomidzy tym, co zauwaone, a tym, co wyraone, midzy aktem lokucji a perlokucji16. Wypowied ta ka zakada trzy role: ironisty, obserwatorw ironii i jej ofiar. Jeli wic refleksja dotyczy ofiar ironii, ujawnia co, czego nie s wiadomi, to na turalne, e wanie oni tej ironii nie rozum iej 1. Uderz w st, a noyce si odezw.

13 K. Mrowcewicz, Z dziejw ironii retorycznej..., s. 103. 1 4 M. Gowiski, Ironia jako akt komunikacyjny..., s. 9-10. 15 J. Ziomek, Retoryka opisowa, Wrocaw 1990, s. 246-247. 16 Tame, s. 246. 1 7 D. S. Kaufer, Ironia, form a interpretacyjna i teoria znaczenia..., s. 147.

162

Marek Kochan

A wic, w pewnym sensie, reakcja czci dziennikarzy na Spowied Tomka jest potwierdzeniem susznoci obserwacji, zawartych w ironicz nym felietonie. Nic tylko, jak ju napisano wyej, ironia sytuacyjna po chodzi od werbalnej, w tym sensie, e j przypomina. Wicej, ona j mo e uwiarygodnia, uprawomocnia. Zwizek pomidzy refleksj na temat rzeczywistoci, jej ironicznym ujawnieniem w tekcie i reakcj na tekst, ktr daje si z kolei opisa jak o ironi zdarze, nie jest anomali, lecz zwizkiem naturalnym, podanym. Pokazuje to przykad z Poetyki Arystotelesa. Zdarzenia, ktre mona okreli jako ironi sytuacyjn (posg M itysa w Argos spada na gow sprawcy mierci bohatera w czasie uroczystoci religijnych i zabija mor derc), to takie, ktre przebiegaj wbrew oczekiwaniu, w ynikaj jeden z drugich i w yw ouj w iksze zaskoczenie. A spord zdarze przypad kowych te w ydaj si najbardziej zaskakujce, ktre spraw iaj wraenie zamierzonych; zwaszcza one s zdolne w zbudza lito i trwog. Lu dziom wydaje si przecie, c takie rzeczy nie dziej si przypadko w o 1 . Czytajc felieton Pawa Lisickiego w sobot 16 listopada, nie domy libym si, e zostanie on przez m edia potraktowany tak powanie. Gdy by ktokolwiek chcia podobn sytuacj sprowokowa, trudno byoby mu osign zamierzony cel, zarazem tak czytelnie przekazujc krytyczny stosunek do sprawy, jak to byo w Spowiedzi Tomka. A jednak udao si. Czy wiadczy to o kunszcie autora, czy raczej o jego czytelnikach? Owszem, ironia jest bytu cieniem. Ale bywa i tak, e sam cie brany jest za realn posta. W tedy wanie ironia przekonuje najskuteczniej. Jest jak prawdziwy cie, ktry wiernie poda za swoim panem i - cho cia znieksztacajc - wiernie pokazuje jeg o kontur.

11 Arystoteles, Poetyka, prze. i opra. H. Podbiclski, (w:) Retoryka. Poetyka, War szawa 1988, s. 331-332.