You are on page 1of 8

Krzysztof Witlib

„Nie chodziłem na rysunek.” Performans autobiograficzny Konrada Smoleńskiego jako metafora Biowładzy
Warszawskie Centrum Sztuki Współczesnej zakończyło niedawno trwającą od września do listopada znakomitą wystawę zatytułowaną Polish – British, British – Polish. Jej program obejmował najbardziej znane dzieła brytyjskiej i polskiej sztuki lat dziewięćdziesiątych i był pierwszą próbą zestawienia efektów pracy artystów z obu krajów tamtej dekady. Za wspólny mianownik kuratorzy uznali zbieżność w czasie. To wtedy w Wielkiej Brytanii artyści z nurtu Young British Artists, a w naszym kraju przedstawiciele polskiej sztuki krytycznej zaczęli podejmować kontrowersyjne tematy pozostające wcześniej w sferze tabu powszechnej świadomości. Sztuka współczesna zaczęła przenikać do szerszej publiczności stając się częścią kultury popularnej. Wyszła poza wąską grupę miłośników i znawców sztuki z powodu aktualności i społecznej ważności problematyki jaką podejmowali artyści tego okresu. Zagadnienia życia i śmierci, seksu, przemocy, polityki zostały przetrawione przez aparat dekonstrukcji, a następnie poddane artystycznej obróbce artystów. Rezultaty ich pracy prowadziły do obnażania ludzkiej hipokryzji – zarówno w sferach związanych ze sprawowaniem władzy jak i kategoriach myślowych zwykłych ludzi. Dla jednych wystawa była doskonałą okazją do przypomnienia sobie najważniejszych dzieł tego okresu oraz ich autorów, na przykład przedstawicieli polskiej sztuki krytycznej takich jak Katarzyna Kozyra, Zbigniew Libera czy Jacek Markiewicz. Jednak dla wielu polskich odbiorców Polish – British, British – Polish było szansą by zetknąć się z nimi po raz pierwszy. Wymowny tego przykład dała grupa osób, która zorganizowała pikietę przed budynkiem CSW z powodu „obrazy uczuć religijnych”, której przyczyną miał być wyświetlany w galerii performans Jacka Markiewicza (nagrany przecież na wideo przeszło dwadzieścia lat temu i wielokrotnie pokazywany od tamtego czasu). Mnie natomiast – laika, który w momencie wizyty na wystawie stawiał pierwsze kroki w świecie sztuki współczesnej, ucieszyło to, że w projekcie wystawy znalazło się również miejsce na dzieła młodszego pokolenia artystów, które pojawiło się pod koniec ubiegłej dekady. To spowodowało ciekawe zestawienie, prowokujące do stawiania pytań o ciągłość

1

jak również otwiera go i zamyka. szpitalem. Kadr obejmuje fragment pomieszczenia. sprawiające wrażenie wewnętrznego głosu. ścianę oddaloną od kamery na odległość około dwóch metrów. którego do tej pory nie obejmował kadr. nie jestem odpowiedzialny. prostą bordową bluzę oraz podkoszulkę. nigdy nie dostanę pracy. Większość oskarżeń pada tylko raz. kościste ciało. Praca jednego z Polaków „nowszej generacji” szczególnie mi zapadła w pamięci i to jej oraz jej autorowi chciałbym poświęcić niniejszy esej. Następnie artysta bierze do ręki jakiś przedmiot i staje wyprostowany. a zwłaszcza o nieobecność na zajęciach z rysunku. za bardzo się rozdrabniam. Obiektyw kamery jest zamocowany na sztywno w pozycji. co sugeruje. którego jedynym aktorem jest Smoleński we własnej osobie. w centrum kadru widzimy wyprostowanego artystę. zawiodłem moją panią profesor. niesystematyczność. W miarę kolejnych „razów” na ciele artysty pojawiają się kolejne pręgi po uderzeniach. co trzeba. Pomieszczenie sprawia wrażenie pustego. Na tle ściany. lekceważę sobie swoje obowiązki. jego dojmującą siłą oraz użytymi przez Smoleńskiego środkami wyrazu. Po czym artysta energicznym ruchem smaga swoją klatkę piersiową skórzanym pejczem. który stoi blisko kamery. jestem obibokiem. jestem zły. która przewija się najczęściej w całym monologu. jestem bezproduktywny. zimnego korytarza. wyjątkiem są oskarżenia o lenistwo. tym samym obnażając chude. że nie mamy do czynienia z żadnym fotomontażem czy oszustwem. jestem niesystematyczny. któremu daleko do ideałów obowiązujących w kulturze popularnej. które w dość radykalny sposób wykorzystują ciało artysty – autora. może nawet zakładem penitencjarnym. nasz wzrok obejmuje jego ciało jedynie od pasa w górę. jego wzrok zostaje utkwiony w obiektywie. Czym jest „Rysunek”? Dzieło stanowi trzyipółminutowy filmowy zapis występu (modernista napisałby raczej „występu”). zajmuję się nie tym. być może będącego częścią jakiegoś pustostanu. jestem abnegatem.motywów i nastrojów oraz różnic pomiędzy tymi dwoma generacjami artystów brytyjskich i polskich. Lamperia oraz podłużne świetlówki zamocowane w lampie pozbawionej klosza przywołują skojarzenia ze szkołą. Następnie padają kolejne uderzenia. jestem leniem. które za każdym razem poprzedza jedno z samooskarżeń: zrobiłem tylko jedną pracę w semestrze. sumienia czyniącego własny rachunek: nie chodziłem na rysunek. Po pierwszych sekundach rozpoczęcia filmu Smoleński jednocześnie zdejmuje znoszoną. Z głośników zaczynają padać uprzednio nagrane słowa Smoleńskiego. która pozostaje niezmienna przez cały czas trwania nagrania. Nagrany na wideo performans Konrada Smoleńskiego „Rysunek” ujął mnie treścią przekazu. Zresztą byłoby 2 .

który od początków swojego istnienia w szczególny sposób łączył się z działaniami ciała. które wywodzą się w końcu z tradycyjnego teatru. Kiwanie głową i zaciśnięte usta sprawiają wrażenie. o których piszą teoretycy oraz artyści. które od lat siedemdziesiątych w swoich działaniach zaczęły obalać stereotypy kobiecego piękna oparte 3 . jakby pozwalał. by samooskarżenia.to – jak sądzę – sprzeczne z zamysłem i ideą artysty. jakby aktor mówił sobie w duchu „moja wina” lub coś w tym tonie. wyśmiewania. Kiedy nurt ten zaczęto uważać za odrębną odmianę sztuki. żartów. Marvin Carlson zwraca uwagę. Ten istotny. Dobrymi tego przykładami mogą być feministyczne performerki. łamania konwencji i zasad oraz naruszania pozorów. że od samego początku performans podkreśla rolę działającego ciała (2007). zdefiniowano ją jako sztukę tworzoną „na żywo” przez artystów. że działania performatywne. którzy ją reprezentują. przesunęły nacisk z „nieobecnego tekstu” na „obecne ciało” jak pisze Carslon. Pod koniec nagrania Smoleński stoi nieruchomo. Jest skore do wybryków. które padały wybrzmiały odpowiednio długo. Pod względem formalnym wideo Konrada Smoleńskiego wpisuje się w tradycję sztuki performansu – nurtu. „Obecne ciało” jest zgoła inne niż ciało zdyscyplinowanego tradycyjnego aktora. spontaniczny element spowodował. W kontekście pracy Smoleńskiego warto zwrócić uwagę na kilka ważnych elementów tej tradycji.

Natalia LL podkreśla również inny wymiar naszej cielesności. poprzez zwrócenie uwagi na ciało i umieszczenie go w centrum przedstawienia pozwala poddać refleksji wzory codziennego zachowywania się i ocenić kondycję naszego funkcjonowania w ramach przyjętych konwenansów. antycypacja śmierci z transcendencją. Jest to szczególnie widoczne w nurcie performansu autobiograficznego. by ujrzeć sens całości. Zupełnie jak gdyby zmartwychwstanie wcale nie oznaczało oddzielenia ducha od ciała. siedzenie na ławce w parku). indywidualnym sposobie postrzegania świata i jego politycznej organizacji. Działające ciało poddaje samo siebie różnym procesom. Zadaniem sztuki jest odwracanie tego co profaniczne w święte tak. Napotykamy tutaj paradoks charakterystyczny dla postmodernizmu – podmiot i przedmiot zlewają się w jedno. Sztuka performansu. Jest to wielkie dowartościowanie roli ciała i jego potrzeb. które mają prowadzić do poszerzenia pola własnego odczuwania. przywdziewania maski. doświadczającym poczucia wspólnoty ze zbiorowością ludzką i dotykającym transcendencji”. nawet jeśli nie było to do końca uświadamiane. Pierwiastek materii i ducha nie przeciwstawiają się sobie nawzajem.na proporcjach wymiarów lalek Barbie. by ostatecznie podzielić się rezultatem z publicznością. która w odniesieniu do ciała ludzkiego używa metafory sejsmogramu: „W doczesnym i osobniczym doświadczeniu ciało jest sejsmografem czułym i reagującym na zmiany materialnego otoczenia. Artyści tej tradycji poszukiwali źródeł i inspiracji do pracy we własnych doświadczeniach. Zmartwychwstały Chrystus zwrócił się do apostołów z zapytaniem czy mają coś do jedzenia. które bywają opresyjne lub posiadają mechanizmy zakładające wykluczanie Innych. Nurt body – art chyba w sposób szczególny postawił akcent na uczynienie przedmiotem sztuki ciała samego artysty i różnych operacji na nim. lub przedstawiciele awangardy krytykujący społeczeństwo konsumpcyjne za ukrywanie starości i deformacji fizycznych. bowiem zawierały elementy odgrywania roli. dziś zwykle kojarzonych ze sferą biologii. wiecznością i przezwyciężaniem śmierci. Artystycznie ważne stały się czynności wykonywane przez ciała zwykłych ludzi na co dzień (np. to w nich dostrzeżono sztukę. że w ciele człowieka zbiega i przeplata się materialność. Performans nie starał się odtwarzać ideałów. skończoność. przygotowywanie posiłków w kuchni. Czerpiąc inspirację z egzystencjalizmu artystka zwraca uwagę. Znajduje to chyba potwierdzenie w słowach polskiej artystki Natalii LL (2004). że w codzienności nasze ciała przyczyniają się także do podtrzymywania wpisanych w nie obowiązujących norm ludzkiego współżycia. Nie zapominano przy tym. wystawia na warunki. Ich sztuka nie 4 . lecz pokazywać ciała takimi jakie są w rzeczywistości.

Pytanie tylko. którą ukończył w 2002 roku. artysta sprawia również ból widzowi. jaki przynoszą im ich prace. Sprawiają wrażenie jakby artysta uprzednio przyswoił sobie opinie innych na swój temat. Słowo „pener” pochodzi z poznańskiej gwary i według artystów związanych z grupą tym mianem określało się „wrażliwego chama”. Moim zdaniem ból u odbiorcy powodują raczej słowa Smoleńskiego niż jego cierpienie fizyczne. Smoleński urodził się w 1977 roku w Kaliszu i jest absolwentem poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Znakomitym przykładem jest tu działalność Mariny Abramović. które recytuje głos artysty wydają się absurdalne w zestawieniu z karą. jesteśmy świadkami zlewania się doświadczeń biograficznych z tworzeniem dzieła sztuki. kreatywnego człowieka „z marginesu” którego działalność artystyczna pozostawała z dala od rejestrów kultury wysokiej. że poprzez biczowanie swojego ciała. Niektóre z nich odnoszą się bezpośrednio do doświadczeń Smoleńskiego. Ważnym elementem jego życia i kariery artystycznej jest członkostwo w poznańskiej grupie artystycznej „Penerstwo”. jakiegoś tajemniczego przejęcia. który osądza sam siebie jest nieprzystające do winy i może kojarzyć się raczej z praktykami średniowiecznym ascetów. na jakie wystawione zostaje ciało. inne z kolei stopniowo uświadamiają widza. Smoleński zasłynął z tego. Podobnie w przypadku innych sformułowań: jestem nieodpowiedzialny. że sądzi o nim otoczenie) a następnie je werbalizował. co uważa. Podobno jako student. czy już tego nie robimy? Czy jesteśmy w stanie zliczyć ile razy w ciągu naszego życia porównujemy to. Dla mnie wszystkie one pochodzą jakby „z zewnątrz”. że tutaj nie ma rodziców. Samooskarżenia. Performans powoduje uczucie niepokoju. że równie dobrze sam mógłby przygotować podobny „rachunek sumienia” i zacząć wymierzać sobie karę. a wręcz często podkreśla upust emocji. nigdy nie znajdę pracy. Smoleński umyślnie podkreśla ten związek ponieważ stanowi on niezbywalną część dzieła. które z płaczem przyznaje się rodzicom do chodzenia na wagary. jestem zły. jak wyznanie dziecka. Oglądając więc samobiczowanie się artysty. Problem w tym. że nie chodził na zajęcia z rysunku i wykonał tylko jedną pracę zaliczeniową w semestrze. Absurdalne Nie chodziłem na rysunek brzmi infantylnie. jestem leniwy. Następujące po wyznaniu chłostanie się przez podmiot.ukrywa. ani kogoś kto miałby osądzić i wymierzyć karę. co sami robimy do osiągnięć innych? Ile razy zastanawiam y 5 . Performans „Rysunek” miał być formą pokuty za niewywiązywanie się z obowiązków studenta ASP. O sile przedstawienia stanowi to. które prowadzi do identyfikacji się z aktorem. (lub to. W ten nurt wpisuje się również – jak sądzę – „Rysunek” Konrada Smoleńskiego.

urody. przez co zarówno wskazuje odbiorcy na jego istnienie jak i pokazuje swój własny dystans wobec niego. zgodnych z politycznym i ekonomicznym interesem państwa.się jak bardzo odbiegamy od wzorców (kariery. Przypomnijmy po krótce tezę Foucaulta (1997). I być może tego samego życzy również publiczności swego performansu. Smoleński osiąga taki efekt poprzez doprowadzenie samodyscypliny do skrajności. Władza absolutna. W sposób bezpośredni. Kończąc. By zejść z poziomu abstrakcyjnych rozważań skupmy się na najważniejszej obecnie dla nas idei Foucaulta – roli samodyscyplinujących się ciał. że zamysłem Konrada Smoleńskiego było przedstawienie w formie performansu koncepcji Foucaulta. że wcale nie chcę powiedzieć. Natomiast to. czy performans ten może być artystycznym wyrazem 6 . mnożeniem się nowoczesnych instytucji (administracja. Przez to artysta odreagowuje. Ważnym (jednym z wielu – podkreślmy) elementem jego teorii biowładzy jest stopniowe rozpraszanie się praktyk dyscyplinujących i regulujących sposób zachowania ludzi żyjących w obrębie nowoczesnego państwa. uosobiona niegdyś przez osobę jednego władcy. które tkwią w każdym z nas. szkoła. Nawiasem mówiąc. szpital. uległa fragmentaryzacji i zamaskowaniu. które kontrolują same siebie. z tego powodu sfera seksualności stała się najważniejszym ośrodkiem podlegającym dyscyplinowaniu i regulacji. by mogły pracować w nowych warunkach oraz reprodukować się w proporcjach (bilans urodzeń i zgonów populacji). Sprawne funkcjonowanie w ramach „systemu” wymagało internalizacji przez społeczeństwo konkretnych praktyk i sposobów zachowania. chciałbym zaznaczyć. Szczególna role przypadła dyscyplinowaniu ludzkich ciał w taki sposób. wywołanymi zmianami w organizacji pracy (industrializacja). tożsamości) panujących w naszej kulturze? Jak często stoją ona na naszych własnych drogach do samorealizacji (swoją drogą kolejne modne słowo pop – kultury)? Smoleński nie chodził „na rysunek” lecz artystą został. Stąd już prosta droga do wyjaśnienia idei zawartej w tytule. o których opowiedzieć może również – jak sądzę – „Rysunek”. a pośrednio również pewnych wartości i norm. Z pewnością tak nie było. więzienie). Jednocześnie wymieniając swoje „winy” i biczując się. Moim zdaniem pracę Smoleńskiego można potraktować za metaforę takich mechanizmów autodyscypliny. który badał przemiany w mechanizmach sprawowania władzy w nowoczesnych społeczeństwach. W jego przedstawieniu. fizyczny. modelu rodziny. jak i siebie nawzajem (pewnie stąd bierze się również wykluczanie „innych”). zdaje się wyciągać ten mechanizm „na wierzch”. To tutaj swoje centrum ma źródło napięć. Metaforę bardzo skuteczną. ciało zostaje zdyscyplinowane explicite.

której nie sposób rozstrzygnąć bez szczegółowego zbadania sprawy. 1997 Foucault Michel. WAB.mechanizmów społecznych. to uważam je za dobry punkt wyjścia do dyskusji. Warszawa. Bibliografia: 2007 Carlson Marvin. przyjmując postulat Umberto Eco o otwartości dzieła sztuki na wielość interpretacji (2008). PWN. Trzeba bronić społeczeństwa. KR. Konrad Smoleński niekoniecznie to „miał na myśli”. Forma i nieokreśloność w poetykach współczesnych. Chciałem jedynie. Warszawa. o które zauważył Foucault jest kwestią odrębną. 2008 Eco Umberto. Performans. na którym można rozwinąć jego myśl. I chociaż to ćwiczenie z pewnością nie wyczerpuje tematu. ale chyba by się nie obraził. Warszawa. który wykorzystuje koncepcję Foucaulta i przywołuje artystyczny przykład. zaproponować sposób rozumienia. 7 . Dzieło otwarte.

8 . Teksty Natalii LL o Natalii LL.2004 Natalia LL. Galeria Bielska BWA. Bielsko Biała.