You are on page 1of 88

Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-13

TRZY MAGICZNE SŁOWA

Co to za trzy magiczne słowa? Partnerzy wzajemnie się na siebie patrzą i wypowiadają najtrudniejsze do
wypowiedzienia słowa. Patrzą i mówią:

„Tak, mówię tak do Ciebie, dokładnie takim jakim jesteś.”

Nastepnie mamy drugie magiczne słowo. Drugie magiczne słowo to „Dziękuję Ci.” Wtedy otwiera się serce.

Trzecie magiczne słowo jest dla niektórych bardzo trudne. W pewnym sensie jest ono bardzo proste. Trzecie słowo
to „Proszę”. Kiedy mówimy „Proszę”, jesteśmy pokorni. Kiedy jesteśmy pokorni, partner chętnie spełnia nasze
oczekiwania. Ale jest to wtedy zupełnie zwykłą rzeczą.

Zwykłe rzeczy mają jedną szczególną cechą. - One trwają.

tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-05

TWÓRCZA MIŁOŚĆ

Wiele lat temu w czasie warsztatu, który prowadziłem, zaproponowałem pewne ćwiczenie. Wiele małych, sześcio-
osobowych grup siedziało w półkolach z jedną osobą siedziącą naprzeciw grupy. Poprosiłem ich, aby patrzyli na tę
osobę z miłością i uznaniem, i aby otworzyli się na nią i czekali aż nagle otrzymają piękne zdanie określające tą
osobę. Robili to każdy po kolei. Miłość i uznanie natychmiast zmieniało osoby, które siadały naprzeciw swojej grupy.
Jest to miłość twórcza. Było to piękne doświadczenie.

Oczywiście, przeciwieństwo takiej miłości jest również prawdziwe. Jeśli obawiasz się jakiejś osoby, lub ją oceniasz,
lub masz do niej jakieś zastrzeżenia, lub interpretujesz jej zachowanie, lub wystawiasz jej diagnozę, ona wtedy
również się zmienia ale na gorsze. Nasza wewnętrzna postawa ma wpływ na innych ludzi.

Kiedyś usłyszałem, choć nie wiem czy to prawda, że jeśli lekarz zdiagnozuje pacjenta to pacjent zapadnie na tą
chorobę, nawet jeśli diagnoza była mylna. Diagnoza sama w sobie ma wpływ na pacjenta.

Często kiedy pracujesz z innymi ludźmi, na przykład jako terapeuta, i masz wewnętrzne zastrzeżenia, oni zmienią
się na gorsze.

Jeśli rodzice zamartwiają się o swoje dzieci, one zmienią się, aby udowodnić zmartwienie swoich rodziców. Więc
musimy bardzo uważać.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-23

TWÓRCZE KŁAMSTWA

Mam pewną propozycję. Kiedy kobiety spotykają się z innymi kobietami i rozmawiają o swoich mężach, proponuję,
że w takiej sytuacji podejmiecie wewnętrzną decyzję, że cały czas będziecie kłamać. To się robi bardzo
interesujące. Taki nowy rodzaj gry.

Oczywiście, to samo odnosiłoby się do mężczyzn kiedy spotykają się w męskim gronie. Opowiadają tylko kłamstwa
o swoich żonach. Ale powinni je opowiadać w taki sposób, że słuchacze nie są pewni czy to jest kłamstwo czy nie.
Więc taka praca twórcza. Czy wiecie co nazywają twórczym kłamstwem? Nazywają je poezją.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-22

USZANOWANIE TAJEMNIC

USZANOWANIE TAJEMNIC W tego typu pracy, szanuję tajemnice. Również w związku uszanowanie tajemnic jest
bardzo ważne. Jak najlepiej je uszanować? Kiedy o nich nie myślimy, po prostu je szanujemy. Jest to miłość.

W związkach partnerskich niektórzy myślą, że para musi wyjawić sobie wszystkie tajemnice. To zabija związek.
Każda osoba ma tajemnice. Musimy to uszanować.

Jedną ze szczególnych tajemnic jest związek seksualny. Jest to coś świętego. Nikomu poza parą nie wolno o tym
wiedzieć. Jeśli powiedzią o tym komuś, nawet własnym dzieciom, co się czasami zdarza, odczuwane jest to jak
zdrada. Ma to złe oddziaływanie na związek. Lub jeśli jeden z partnerów miał inny związek i druga strona chce
dokładnie o tym wiedzieć, może to doprowadzić do zniszczenia związku.

Jest taki aforyzm: Każdy ma prawo do kilku grzechów. Czyż to nie piękne kiedy to uszanujemy? Wszyscy możemy
wtedy pozostać ludzcy.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-13

WALKA

Opowiem teraz o bardzo dziwnym ustawieniu. Było to ustawienie superwizyjne. Chodziło o lekarza, który dokonał
wielu aborcji w klinice, w której pracował. Miał czwórkę dzieci. Ustawiliśmy jego rodzinę. Ustawiłem czwórkę dzieci
obok siebie. Za nimi stanęła ich matka. Ojciec stanął z nimi twarzą w twarz. Następnie ustawiłem czterech
reprezentantów usuniętych dzieci. Wszystkie dzieci tego mężczyzny ciągnęły do usuniętych dzieci. Było to bardzo
poruszające i smutne. Zatrzymałem ustawienie ponieważ nie widziałem rozwiązania, nie na tym poziomie.

Zapytałem się co teraz? Ustawiłem jeszcze raz przedstawiciela lekarza oraz przedstawiciela śmierci i
przedstawiciela życia. Smierć była mężczyzną, a życie kobietą. Smierć wyciągała rękę, żeby złapać lekarza, a on do
niej iść. Wtedy życie wzięło go za ręką i odciągnęło od śmierci. Przesunęli się do przodu i spojrzeli na siebie.

Było to bardzo dziwne i niespodziewane. Widzicie, że ponad naszym sądem co dobre a co złe, ponad winą i
niewinnością oraz może też ponad naszym ubolewaniem nad usuniętymi dziećmi, życie idzie za innymi porządkami.
Dlatego też, musimy być pokorni i powstrzymywać się od sądów.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-24

WIDZENIE

"W obserwacji następuje zwężenie spojrzenia. Widzenie jest szerokie. Kieruje się na całość, ale poza to, co
jednostkowe i pierwszoplanowe. Widzę wtedy osobę razem z jej rodziną. Dlatego, gdy ktoś ustawi swoją rodzinę,
widzę natychmiast, czy kogoś brak czy nie, ponieważ patrzę poza obraz. Gdy sprawdzam to w grupie i pytam:
Jakie jest wasze wrażenie, czy tam kogoś brak czy nie? wtedy wiele osób odpowiada, że oni też to
widzą. A więc, to nie jest wiedza, którą tylko ja mam. Wymaga tylko pewnego ćwiczenia, aż się zaufa temu
postrzeganiu i tak widzi.

Trzeba przy tym zwrócić uwagę na coś bardzo ważnego. Gdy ktoś patrzy w ten sposób i stawia pytanie lub zarzut,
wtedy nie może on już tak widzieć. Jeśli powie sobie na przykład: To przecież niemożliwe lub Teraz być
może jestem w dziedzinie fantazji, gdy zaczyna wątpić lub gdy ogarnia go strach. Gdy nagle uświadamia
sobie, co rzeczywiście widzi, na przykład że ktoś jest bliski śmierci, i nagle zaczyna się bać, wtedy już nie może
widzieć."

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-24

WINA

Chciałbym powiedzieć coś o winie; tylko jedno zdanie. „Na ziemi, po jakimś czasie, poczucie winy musi się
skończyć.”

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Witamy na oficjalnej stronie Berta Hellingera w
Polsce!

Kto żąda więcej, daje mniej. Bert Hellinger

O metodzie
Rozważania fenomenologiczne
Bert Hellinger 2005-03-18
WŁĄCZANIE WYKLUCZONYCH
Galeria

Ustawienia 1 x 1
"Chciałbym coś powiedzieć na temat rozwoju osobistego. Psychoterapia ma pomagać
Ustawienia organizacyjne ludziom rosnąć...."
Biblioteka Hellingerowska

Kalendarium więcej

Terapeuci

Szkolenia

Literatura Ustawienia w cztery oczy


Warsztaty B.Hellingera
Rozmowa z Sieglinde Schneider
Artykuły prasowe

Linki

Kontakt
więcej

zarejestruj się na
stronie
Jeśli chcesz otrzymywać
informacje o nowościach na stronie Wolność
i terminach warsztatów, wpisz tutaj
swój e-mail i kliknij ok!
Uczeń zwrócił się do mistrza:
„Powiedz mi, co to jest wolność?”.
OK „Jaka wolność?” zapytał go mistrz.
więcej
ROZWAŻANIA
FENOMENOLOGICZNE

2005-03-18
WŁĄCZANIE WYKLUCZONYCH

"Chciałbym coś powiedzieć na temat rozwoju


osobistego. Psychoterapia ma pomagać ludziom
rosnąć...."
Druga cześć rozmowy z Bertem Hellingerem: Kto chce umrzeć niech
więcej
umiera.
USTAWIENIA
"żadna inna terapia nie uratowała tylu ludzi, ilu uratowały ustawienia rodzinne"

Ponadto w Charakterach Jarosław Jagieła "O systemie Hellingera"


więcej

Laura
Uporządkować podwójne przesuniecie

więcej
Recenzja ksiązki Berta Hellingera.

"Dlaczego właśnie ja? Brzemię losu w chorobie nowotworowej. Warsztat dla chorych,
MEDYTACJA ich bliskich i terapeutów" napisał Jarosław Jagieła.

„ Matka (IV)“
więcej

OPOWIEŚĆ

Wolność więcej
więcej

Moi przeciwnicy
ZAGADKA
Johann Wolfgang Goethe
Czy znasz „Baśń o jednym Jest ich mnóstwo, można ich jednak poklasyfikować: Najpierw wymienię przeciwników z
takim, co wyruszył w świat, aby
poznać strach”? głupoty: to tacy, którzy mnie nie rozumieją i krytykują wcale mnie nie znając.
Czy wiesz, gdzie poznał, co to więcej
strach?
więcej
Kalendarium
Ustawienia, seminaria, kursy i spotkania

Najbliższe spotkanie:
„Źródła siły i radości” Teresa Ossowska, Teresa Ossowska
19 marca 2005 terapeutyczna grupa pracująca metodą ustawień Katarzyna Miller Ośrodek
systemowych Psychoterapii i
Warszawa Rehabilitacji
Znasz siebie, rozwijasz się, szukasz. Nie wiesz jednak dlaczego Psychicznej
napotykasz opór i pewne sprawy w Twoim życiu nie idą tak jak chcesz. „ADITUS”
Ustawiając konstelacje rodzinną możesz odkryć czy Twoje problemy mają
korzenie głębsze niż Twoja osobista historia.

więcej zgłoszenie

więcej

Laura
Uporządkować podwójne przesuniecie
LAURA Jestem strasznie wkurzona i nie wiem, dlaczego. HELLINGER Wkurzona? Tak naprawdę wściekła?
LAURA Tak. Śmiejesz się?
HELLINGER A co, mam płakać? Okej, ustawmy twoja rodzinę.
więcej

Zagadka

Czy znasz „Baśń o jednym takim, co wyruszył w świat, aby poznać strach”?
Czy wiesz, gdzie poznał, co to strach?

więcej
BIBLIOTEKA HELLINGEROWSKA
Miłość szczęśliwa.

Terapia par Berta Hellingera.

Red. Johannes Neuhauser


Przekład Zenon Mazurczak

Objętość: 353 strony


Format: 20,8 x 13,5 cm
Oprawa: miękka
Cena: 34 zl
Wydawnictwo Jacek Santorski & Co 2004

● Spis tresci
● Przedmowa

ZAMAWIAM

Dla związku ważne jest, ze ma pierwszeństwo przed byciem rodzicami, bowiem bycie rodzicami
jest kontynuacja związku. Jeśli jakaś para ma trudności i prosi mnie o rade, wtedy często
pytam: „Co ma dla was pierwszeństwo:- bycie rodzicami, czy bycie para?”. Albowiem jeśli para
ma dzieci, często bycie rodzicami zabiera cala energie i dla pary niewiele wówczas
pozostaje. Miłość rodziców do dzieci karmi się miłością pary, jest jej kontynuacja. Jeśli wiec
relacja pary znów może zając pierwsze miejsce, wtedy udaje się tez lepiej bycie rodzicami. A
przede wszystkim: dzieci, które widza, ze ich rodzice się kochają, czuja się bardzo szczęśliwe.
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-19

WŁĄCZANIE WYŁĄCZONYCH W ZWIĄZKACH PARTNERS

Związek partnerski jest także drogą rozwoju. Czym jest mężczyzna bez kobiety? Jest połówką. Czym jest kobieta
bez mężczyzny? Jest połówką. Wchodząc w związek oboje rosną. Muszą przyjąć coś czego wcześniej tam nie było.
Dlatego też związek partnerski jest jedną z najpiękniejszych dróg rozwoju, zakładając, że obie strony są na ten
rozwój otwarte. Jednak wiele związków cierpi z powodu moralnego osądu. Na przykład, kiedy jeden z partnerów
czuje się lepszym. Co to znaczy? On coś odrzuca. Ale jeżli oboje dostrzegną, że oboje w szczególny sposób są
dobrzy i jedyni w swoim rodzaju, wtedy rosną.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-06

WOLNY ZWIĄZEK

MĄŻ: Jesteśmy w wolnym związku.


HELLINGER: O, w wolnym? Czy wiesz co oznacza wolny? Wolny oznacza pusty. Kiedykolwiek ktoś mówi, „Jestem
wolny” na kogo on patrzy? Tylko na siebie. W momencie kiedy kochamy, przestajemy być wolni. Ale jesteśmy
szczęśliwi.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-05-25

WYRZECZENIE

Pierwszym warunkiem uzyskania wglądu doświadczanego fenomenologicznie jest brak jakichkolwiek zamiarów. Kto
ma zamiary, narzuca coś własnego rzeczywistości, chce ją, być może, zmienić według własnego gotowego obrazu.
Chce, być może, wedle tego obrazu wywrzeć na innych wpływ i ich przekonać. Jednak wtedy zachowuje się tak,
jakby miał przewagę nad rzeczywistością, jakby ona była przedmiotem dla jego podmiotu, a nie odwrotnie – on
przedmiotem rzeczywistości. Tu widać wyraźnie, jakiego potrzeba wyrzeczenia z naszej strony, gdy rezygnujemy z
zamiarów, nawet tych najlepszych. Również mądrość wymaga takiego wyrzeczenia, ponieważ – jak pokazuje
doświadczenie – to, co czynimy w dobrych lub nawet najlepszych zamiarach, często się nie udaje. Zamiar nie
zastąpi poznawczego wglądu.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-25

ZBYT WIELE TROSKLIWOŚCI

Jednym z pewnych sposobów na wystawienie związku na niebezpieczeństwo jest zbyt wiele troskliwości. W ten
sposób, druga strona staje się dzieckiem. Oboje są dorośli i oboje wiedzą co robić i zrobią to w odpowiednim czasie.
Powiedz twojemu mężowi, „Jesteśmy równi.”

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-22

ADOPCJA EGZOTYCZNA

Niektórzy żałują dzieci z obcych krajów. Na przykład z Indii lub Ameryki Łacińskiej. Takie dzieci z reguły nie czują
się za to wdzięczne. Chcą pozostać ze swoimi rodzicami nawet jeśli to oznacza, że umrą. Takie dziecko nie jest
nieszczęśliwe z tego powodu. Z bardzo płytkiego punktu widzenia możemy powiedzieć, „O, biedne dzieci, my im
pomożemy, jesteśmy lepszymi rodzicami. Możemy się nimi opiekować lepiej nawet niż sam Pan Bóg.” Takie osoby
bardzo się w ten sposób wywyższają i pewnego dnia z hukiem spadną na dół.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-11

CIEKAWOŚĆ I WGLĄD

"Dzięki ciekawości noworodek podbija swój świat. Im jest bardziej ciekawy, tym jest żywotniejszy i zdrowszy.

Dzięki ciekawości dziecko doświadcza też swoich granic. Stąd dziecko, które się sparzyło, wie, że płyta na piecu
jest za gorąca, żeby jej dotykać palcami. Jednak dziecko chce się nauczyć, chce poczynić własne doświadczenia.
Broni się, gdy pokazuje mu się zbyt wiele i gdy chce się je pozbawić własnego doświadczenia. Tylko to, czego
doświadczone dzięki ciekawości staje się rzeczywiście nasze własne, a stając wobec nowych zadań możemy tym
dysponować i nie musimy się nad tym długo zastanawiać.

W ciekawości my sami działamy. Ciekawość kryje się za wszelkim dociekaniem i krok po kroku czyni sobie świat
poddanym.

Wglądy natomiast są darem. Pojawiają się nagle, często przy okazji. Nie dochodzimy do granic, nie możemy się
przez nie sparzyć. Ona biorą nas na służbę. Dlatego nie możemy ich zachować dla siebie. Są też dla innych. Jeśli
my bierzemy je na służbę, tracą swą siłę.

Przede wszystkim wtedy już się nie rozwijają. Ponieważ wglądy są niegotowe i otwarte i idą rozwijają się tylko
wtedy, gdy my sami jesteśmy niegotowi i pozostajemy otwarci. Dlatego wgląd opiera się próbie umieszczenia go w
systemie.

I umyka ciekawości, albowiem wgląd, jako dar, potrzebuje czekania i pokory, która zna swoje granice i je uznaje. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-07

CZWARTY PORZĄDEK POMAGANIA

"Pod wpływem klasycznej psychoterapii wielu pomagających podchodzi do klienta często jako do wyizolowanej
jednostki. Również z tego powodu popadają łatwo w niebezpieczeństwo przeniesienia dziecko-rodzice.

Ale jednostka jest częścią rodziny. Tylko jeśli pomagający postrzega jednostkę jako część rodziny widzi też, kogo
klient potrzebuje i komu być może jest coś winny. Gdy pomagający zobaczy go razem z jego rodziną i przodkami, a
być może także z partnerem i dziećmi, wtedy będzie widział go rzeczywiście. Wtedy też zobaczy, kto w rodzinie
przede wszystkim potrzebuje jego uwagi i pomocy i do kogo klient musi się zwrócić, żeby poznać decydujące kroki i
wykonać je.

To znaczy, że wczucie pomagającego musi być nie tyle osobiste co przede wszystkim systemowe. Pomagający nie
wchodzi z klientem w żaden osobisty stosunek. To jest czwarty porządek pomagania.

Nieporządek pomagania polegałby tutaj na tym, że istotne inne osoby, które niejako trzymają w ręku klucz do
rozwiązania, nie zostałyby zobaczone i uczczone. Do nich należą przede wszystkim te osoby, które zostały
wykluczone z rodziny, ponieważ ich się na przykład wstydzono.

Również tu zachodzi wielkie niebezpieczeństwo, że ta systemowa empatia jest odczuwana przez klienta jako
surowość, przede wszystkim przez tych klientów, którzy mają wobec pomagającego dziecięce oczekiwania. Kto
szuka rozwiązania w dorosły sposób, odczuwa systemowe podejście jako uwolnienie i jako źródło siły. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2004-12-07

Rezygnacja

" Jeśli ktoś się na coś decyduje, to musi z reguły z czegoś innego zrezygnować. To, na co się decyduje, jest tym, co
jest, tym, co jest realizowane. To inne, z czego rezygnuje, zachowuje się w stosunku do tego, co jest i co jest
realizowane, jak nie-byt.

A więc każdy byt, który jest i który jest realizowany, jest otoczony przez nie-byt. Nie można sobie tego wyobrazić
bez nie-bytu, który do tego należy. Nie-byt jednak działa. Nie jest niczym, jest tylko nie-bytem. Jeśli lekceważę to, co
dla mojego bytu jest nie-bytem, wtedy nie-byt zabiera coś z tego, co jest.

Jeśli na przykład jakaś kobieta decyduje się na karierę, a przeciw rodzinie i dzieciom, ale tak, że lekceważy lub
poniża rodzinę, dzieci i męża, wtedy ten nie-byt zabiera coś z tego, co wybrała. Z tego powodu robi się mniej.
Odwrotnie, jeśli szanuje nie-byt, z którego ze względu na swoją karierę rezygnuje, jako coś wielkiego, wtedy ten nie-
byt dodaje coś do tego, co wybrała. Dzięki temu to staje się większe i więce."

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-21

DOBRA ADOPCJA

Jeśli para nie może lub nie chce wychowywać dziecka, ich rodzice są kolejnymi osobami, które są za nie
odpowiedzialne, czyli dziadkowie dziecka. Dlatego też, najpierw w takiej sytuacji należy się zwrócić do dziadków i
poprosić ich o opiekę nad dzieckiem. Następni są wujkowie i ciotki. Wtedy dziecko pozostaje w rodzinie i może
później wrócić do swoich rodziców.

Często, lepiej jest kiedy para opiekuje się dzieckiem tylko przez jakiś czas w postaci rodziny zastępczej, bez
adoptowania dziecka. Także wtedy dziecko ma otwartą drogę do powrotu do rodziców.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-09

DUCH

„Duch chętny, ale ciało słabe”.

To brzmi tak, jak gdyby duch był czymś większym i silniejszym. Jednak duch słabnie, ponieważ ciało słabnie.
Dlatego ciało okazuje się silniejsze.

Ciało jest słabe, ponieważ musi być słabe, ponieważ natura i okoliczności tego wymagają. Przez ciało jesteśmy
związani z tym, co istotne, rozwijające i wspierające życie. Jeśli więc ciało staje się słabe, poddaje się chętnie
większej sile. Tak zwany ochoczy duch natomiast odwraca się często przeciwko temu, co istotne i umniejsza lub
niszczy raczej życie, zamiast mu służyć. Życiu może służyć tylko, gdy jest w harmonii z ciałem, jeśli pozwoli się
przez nie pouczyć i prowadzić. Okazuje się wtedy, że duch jest na służbie ciała, że musi mu się podporządkować i
mu służyć, a nie odwrotnie.

Jednak dokładnie rzecz biorąc to nie ciało jest tym, co nas określa i prowadzi. To dusza, duża dusza, która nasze
ciało, lekceważąco nazywana często członki, ożywia, wprowadza w wymianę z tym, czego potrzebuje, zwłaszcza z
innymi ludźmi. Z duszy, przez nią określany, działa też duch, a mianowicie poprzez duszę.

Ożywczą siłą ciała i ducha jest dlatego dusza. Jest ona zarówno chętna, jak też silna.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-05-30

DUSZA

Jeszcze bardziej niż przekazywanie wiedzy poprzez partycypację zdumiewa to, że wiedzące pole – lub jak ja to
nazywam wiedząca dusza – przekraczające jednostkę i kierujące nią szuka rozwiązania i znajduje takie, które
wychodzi daleko poza to, co możemy sobie wymyślić, i które ma skutki idące dużo dalej niż nasze planowe
działanie. Najwyraźniej widać to w ustawieniach, w których terapeuta, powodowany szczególną powściągliwością,
ustawia ważne osoby, a potem bez żadnych wytycznych pozostawia je temu, co je porywa jak nieodparta moc z
zewnątrz, i co prowadzi do wglądów i doświadczeń, których zdobycie w inny sposób byłoby niemożliwe. Kiedyś w
Szwajcarii pewien mężczyzna po ustawieniu aktualnej rodziny powiedział, że jest Żydem. Ustawiłem wtedy siedmiu
przedstawicieli ofiar holocaustu obok siebie. Następnie ustawiłem za nimi siedmiu przedstawicieli morderców i
poleciłem ofiarom odwrócić się. Mniej więcej przez kwadrans zupełnie bez słów zachodził między nimi
niewiarygodny proces. Pokazał, że istnieje coś takiego jak niedokończone i dokończone umieranie i że dla ofiar oraz
dla sprawców umieranie się dopełnia, gdy w śmierci odnajdą drogę do siebie. I ofiary, i sprawcy poczuli się
kierowani przez jakąś potęgę działającą ponad nimi. Na koniec w niej znaleźli schronienie.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-05-28

FENOMENOLOGIA FILOZOFICZNA

W fenomenologii filozoficznej chodzi o to, żeby czerpiąc z pełni zjawisk poznać ich istotę, otwierając się na te
zjawiska całym swoim jestestwem. Istota wyłania się nagle z ukrycia jak błyskawica, i zawsze wychodzi daleko poza
to, co mogę sobie wymyślić, wywnioskować logicznie z założeń lub pojęć. Jednakże istota nigdy nie jest pełna.
Otoczona jest przez skrytość, tak jak każdy byt otoczony jest przez nie-byt.

Dzięki postawie fenomenologicznej uchwyciłem istotne aspekty sumienia. Na przykład to, że sumienie działa jak
systemowy zmysł równowagi, dzięki któremu wiem natychmiast, czy znajduję się w harmonii z systemem czy nie.
Czy to, co robię, zachowuje i gwarantuje mi przynależność, czy też mojej przynależności zagraża lub ją niweczy.
„Mam czyste sumienie” w tym kontekście znaczy tylko: Jestem pewny, że jeszcze przynależę. A „mam nieczyste
sumienie” oznacza: Obawiam się, że już nie mogę przynależeć. Dlatego sumienie ma niewiele wspólnego z ogólnie
obowiązującymi prawami i prawdami, lecz jest względne i zmienia się w zależności od grupy.

Podobnie odkryłem również to, że sumienie reaguje zupełnie inaczej, gdy nie chodzi o prawo przynależności (co
właśnie opisałem), lecz o wyrównanie w dawaniu i braniu, a jeszcze inaczej, gdy czuwa nad porządkami współżycia
z innymi ludźmi. Każda z tych funkcji sumienia jest kierowana i wypełniana przez różne poczucia niewinności i winy.

Ale największa różnica zachodzi między sumieniem odczuwanym a sumieniem ukrytym. Okazało się mianowicie, że
podążając za sumieniem odczuwanym, czasem wykraczamy przeciwko ukrytemu sumieniu i chociaż czujemy się
niewinni wedle sumienia odczuwanego, sumienie ukryte ściga ten czyn jako winę. Przeciwieństwo między tymi
sumieniami jest podstawą wszystkich tragedii, zwłaszcza tragedii rodzinnych. Jest powodem tragicznych uwikłań
prowadzących w rodzinach do ciężkich chorób, wypadków i samobójstw. Przeciwieństwo to jest też odpowiedzialne
za wiele tragedii w związkach. Sprawia, że związek między mężczyzną i kobietą rozpada się nieraz mimo wielkiej
wzajemnej miłości.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-05-29

FENOMENOLOGIA PSYCHOTERAPEUTYCZNA

Zdobyłem te wglądy nie tylko dzięki percepcji filozoficznej i filozoficznemu zastosowaniu drogi fenomenologicznego
poznania. Trzeba było jeszcze innego rodzaju wiedzy, którą nazywam wiedzą zdobytą poprzez partycypację. Taką
wiedzę czerpiemy z ustawień rodzinnych, jeśli odbywają się w sposób fenomenologiczny.

W ustawieniu rodzinnym klient wybiera spośród uczestników przedstawicieli dla siebie i innych ważnych członków
swojej rodziny, na przykład ojca, matki i rodzeństwa. Potem w skupieniu ustawia ich w przestrzeni. Dzięki temu
nagle wychodzi na jaw coś, co go zaskakuje. To znaczy, że w procesie ustawiania klient wchodzi w kontakt z
wiedzą, która była poprzednio dla niego niedostępna. Niedawno opowiadał mi jeden z kolegów, jak w czasie
ustawienia okazało się, że klientka musi reprezentować przyjaciółkę ojca. Pytała ojca i krewnych, ale wszyscy ją
zapewniali, że on nie miał przyjaciółki. Kilka miesięcy później jej ojciec otrzymał list z Białorusi. Kobieta, która
podczas wojny była jego wielką miłością, długo szukała jego adresu i dopiero teraz go odnalazła.

Tak to wygląda z perspektywy klienta. Z kolei reprezentanci, gdy zostaną ustawieni, czują jak osoby, które
reprezentują. Mają niekiedy też ich symptomy cielesne. Pamiętam nawet przypadki, że słyszeli wewnętrznie imię
danej osoby. Wszystko to jest odczuwane, mimo że reprezentant nie wie o rodzinie klienta prawie nic. Wie tylko,
kogo reprezentuje. W ustawieniach rodzinnych widać, że między klientem a członkami jego systemu działa
wiedzące pole sił, które umożliwia zdobycie wiedzy bez zewnętrznego przekazu, lecz wyłącznie poprzez
partycypację. Co więcej, również przedstawiciele, którzy przecież z tą rodziną poza tym nie mają nic wspólnego,
mogą zostać podłączeni do rzeczywistości tej rodziny.

To samo odnosi się oczywiście w szczególny sposób do terapeuty. Pod warunkiem jednak że terapeuta, klient i
reprezentanci są gotowi, bez żadnego zamiaru i bez lęku, nie bacząc na wcześniejsze teorie czy doświadczenia,
stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością dążącą do ujawnienia się, i przyjąć ją taką, jaka ona jest. To postawa
fenomenologiczna zastosowana w psychoterapii. Także tutaj wgląd uzyskuje się dzięki wyrzeczeniu, rezygnacji z
zamiarów, odrzuceniu lęku i zgodzie na rzeczywistość taką, jaka się wyłania. Zgoda polega na tym, że się nie
wyolbrzymia, nie osłabia i nie interpretuje tego, co się pokazało. Bez postawy fenomenologicznej, a więc bez zgody
na to, co się pokazuje, ustawienia rodzinne są powierzchowne, wprowadzają w błąd i mają mało siły.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-05-31

FENOMENOLOGIA RELIGIJNA

Tutaj płaszczyzny filozofii i psychoterapii zostają zastąpione przez inną, pojemniejszą, na której doświadczamy, że
jesteśmy na łasce większej całości. Można nazwać tę płaszczyznę religijną lub duchową. Tutaj też zachowuję
postawę fenomenologiczną, bez zamiaru, bez lęku, bez wytycznych. Tylko to, co się pokazuje. Co to znaczy dla
wglądu religijnego i religijnego aktu, opisuję w opowieści Metanoia.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania © by Bert Hellinger


fenomenologiczne
2005-02-09

GŁĘBIA
64
"Głębokie myśli, głębokie uczucia, głębokie zrozumienie powodują w naszej duszy ruch,
który zmierza w dół, w głąb, do naszego centrum. Doświadczamy tego ruchu jako
skupienia. Pokazuje się także w twarzy. Jest tak, jak gdyby coś oderwało się od powierzchni
47
i ciągnęło coś innego z sobą ku skupionej głębi. Im głębiej idzie ten ruch, tym bardziej
można się w nim skupić.

Głębokie myśli tylko wtedy są głębokie, gdy pochodzą z takiej skupionej głębi i u innych
51
wywołują ten ruch w głąb.

Również głębokie uczucia prowadzą u nas w tę głębię. Ponieważ są głębokie, są też


skupione. Gdy inni zostaną pochwyceni przez taki głębokie uczucie, wtedy zatrzymujemy
37
się i czujemy również w nas ten ruch do skupionej głębi. Dlatego w obliczu takich uczuć
zachowujemy dystans i skupienie.

79 Również głębokie zrozumienie prowadzi do skupienia i pochodzi ze skupienia. W takim


rozumieniu coś zbiera się w głębi. Dlatego to rozumienie jest nie tylko głębokie. Jest
również bogate i pełne. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Medytacja © by Bert Hellinger 2004

„ Matka (II)“

patrzysz na swoją matkę

a ona jest zwyczajną kobietą

jak miliony innych kobiet

zupełnie zwyczajna

też miała rodziców

niektóre rzeczy były trudne między nią a jej rodzicami

ale otrzymała od swoich rodziców wszystko

czego potrzebowała, żeby stać się twoją matką

i ma również błędy

kim byłbyś z matką bez błędów?

czy wówczas miałbyś wolę życia?

nie

cieszmy się również z tego, co nam się nie podoba

dzięki temu urosłeś

a jeśli chcesz jeszcze czegoś od swojej matki

powiedz jej:

proszę

jeszcze dziś powiedz jej: proszę.

Matka(I)

© by Bert Hellinger 2004


powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania © by Bert Hellinger


fenomenologiczne
2004-12-12

Miejsce dziecka

"Jeśli coś się nie udaje między rodzicami, wtedy dzieci szukają winy u siebie. Wolą być
winne, niż obciążyć winą rodziców. Wtedy dobrze jeśli rodzice powiedzą dzieciom: My jako
para zdecydowaliśmy się rozstać. Jednak pozostaniemy waszymi rodzicami, a wy
pozostaniecie naszymi kochanymi dziećmi.

Ale przy rozwodzie jest jeszcze coś bardzo ważnego. Dzieci muszą po rozwodzie iść do
tego rodzica, który bardziej szanuje w dzieciach swojego byłego partnera. Z reguły jest to
mężczyzna. Raczej mężczyzna szanuje w dzieciach kobietę niż odwrotnie kobieta w
dzieciach mężczyznę. Czemu tak jest, nie wiem, ale to widać. Gdy pracuje się z parą, która
chce się rozwieźć, wtedy mówi się im, że najlepsze dla dobra dzieci będzie to, jeśli każdy w
dzieciach będzie kontynuował pierwotną miłość do partnera, tak jak się zaczęła,
niezależnie od tego, co później z tego wyszło. Wraca się do początku. To był przecież
szczęsny czas dla większości par, czas bliskości. Przypominając sobie tę bliskość patrzą oni
także po rozwodzie na swoje dzieci. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-19

Milczenie

"Milczymy w obliczu mowy. Gdy ktoś do nas mówi, musimy milczeć, żeby go usłyszeć i żeby go zrozumieć. Tylko
wtedy, gdy milczymy, docierają do nas jego słowa. Tylko w milczeniu możemy je zrozumieć. I tylko wtedy, gdy
najpierw milczeliśmy, możemy odpowiedzieć na jego słowa.

Słuchać i mówić możemy dlatego tylko wtedy, gdy również milczymy. Milczenie nie jest bynajmniej puste. Jest pełne
słów, które słyszymy, i pełne słów, które powiemy.

Ale milczymy także wtedy, gdy zamykamy się na to, co ktoś mówi, gdy nie pozwalamy, żeby swoimi słowami nam
przeszkadzał, przekonywał, nam coś narzucał lub zyskiwał nad nami władzę. Wtedy milczenie staje się odpowiedzią
i mówi potężniej niż jakiekolwiek słowo.

Milczenie jest wskazane także, gdy nie mamy nic do powiedzenia, kiedy nie znamy odpowiedzi albo gdy przedmiot
jest zbyt wielki, żeby chcieć albo móc coś o nim powiedzieć.

Często mówimy, ponieważ nie wytrzymujemy milczenia, na przykład w obliczu bólu, smutku lub ciężkiej choroby.
Wtedy próbujemy drugiego człowieka pocieszać, często pustymi słowami, albo robiąc mu złudne nadzieje zamiast w
milczeniu być blisko niego i, być może, tylko uścisnąć jego dłoń.

Ale milczymy również wobec czegoś wielkiego, wielkości przyrody na przykład lub sztuki. Milczymy przede
wszystkim przed Bogiem."

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-14

MIŁOŚĆ

"Miłość jest przede wszystkim i ostatecznie potrzebą. Ludzka miłość jest w gruncie rzeczy potrzebą bliskości,
połączenia i bezpieczeństwa z innymi ludźmi. Jest potrzebą wymiany w braniu i dawaniu, dzięki której rośniemy my i
inni. Z tej wzajemnej potrzeby ludzie się odnajdują i kochają wzajemnie. Miłość ta jest tym silniejsza, im szerzej i
dłużej kochający ofiarowują sobie wzajemnie spełnienie w tym, czego potrzebują.

W tej wymianie potrzeba ulega zaspokojeniu, a kochający stają się wolni, żeby wychodząc ponad tę potrzebę
otworzyć się na inne zadania i przyczynić się bardziej do dobra wspólnego, co będzie możliwe tylko przez
rezygnację. Jeśli jednak nie zostanie zagwarantowane podstawowe bezpieczeństwo i prawo do podstawowych
potrzeb, wtedy osłabnie siła do tego innego działania.

A co z tymi, którzy kochają burzliwie? Czy są inni? Rilke mówi o nich: „Ach, na wzajem sobie tylko zasłaniają swój
los”. Ta miłość łatwo się ulatnia. Tym większe jest potem otrzeźwienie.

Dzięki wzajemnemu uznaniu, że potrzebujemy się wzajemnie, będziemy skromni, w harmonii z naszą prawdą. Z tej
harmonii czerpiemy też siłę do czegoś innego, co prowadzi nas poza nas, na przykład do dzieci. Również to jest
pewna potrzeba. Jednak ta potrzeba nie umniejsza w niczym miłości. Przeciwnie. Czyni miłość dopiero możliwą i
wielką. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-11

MIŁOŚĆ DO MATKI

Chciałbym najpierw powiedzieć coś o miłości do matki. Nasze oczekiwania w stosunku do matki są bardzo dziwne.
Czy są to istotnie nasze oczekiwania w stosunku do matki? A może są to oczekiwania w stosunku do Boga. Wydaje
mi się, że często stawiamy naszą matkę obok Boga. Zamiast patrzeć na Boga, który jest bardzo daleko, patrzymy
na naszą matkę i oczekujemy od niej, ponieważ ją znamy, że otrzymamy od niej to, co możemy tylko dostać od
Boga. Biedne matki, jeśli postawimy je koło Boga. Musimy więc niejako nauczyć się patrzeć na nasze matki jak na
zwykłe kobiety. Jako zwykłe kobiety są one wystarczająco dobre. Są dla nas najlepszymi możliwymi matkami.

tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-14

MIŁOŚĆ OD TRZECIEGO WEJRZENIA

Istnieje również miłość od trzeciego wejrzenia. Oboje partnerzy pochodzą z różnych rodzin. Tak jak mężczyzna i
kobieta są od siebie zupełnie różni, tak ich rodziny są zupełnie różne. To co w jednej rodzinie uważane jest za
dobre, w innej rodzinie jest niedoceniane. Tak jak mężczyzna i kobieta, chociaż zupełnie różni, są równie dobrzy,
tak też ich rodziny, chociaż się od siebie różnią są równie dobre. Obydwie rodziny zdołały przekazać życie w dobry
sposób. Uznanie rodziny partnera jest dla wielu bardzo trudne. Mogę wam wyjaśnić dlaczego.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-12

MIŁOŚĆ PARTNERSKA

Kiedy ludzie się zakochują stawiają również w pewnym sensie swojego partnera obok Boga. Oczekują od partnera,
że on czy ona poprowadzi ich od razu do nieba. Oczywiście takie oczekiwania zawiodą. Pewnego ranka obudzą się,
spojrzą na siebie i dojrzą, że każde z nich jest po prostu zwykłym człowiekiem. Wtedy muszą się dostosować do
nowej sytuacji. Muszą porzucić niektóre ze swoich oczekiwań. Jednocześnie dojrzeć co ta druga osoba może
rzeczywiście dać. Wtedy mogą wypowiedzieć trzy magiczne słowa. Jest to początek miłości od drugiego wejrzenia.
To drugie wejrzenie jest klarowne.

tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-26

MIŁOŚĆ Z CHWILI NA CHWILĘ

Niekótre problemy i trudności w związkach mają swoje korzenie w pragnieniu posiadania więcej niż jest to możliwe
w danym momencie. W takiej chwili partnerzy nie mogą docenić tego co mają. Kiedy doceniają to z chwili na chwilę,
ich życie i ich miłość są pełne.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-02

MORDERSTWO

W ostatnich latach zaobserwowałem, że kiedy było w rodzinie morderstwo, morderca i ofiara należą do systemu.
Czasami morderstwo zostało popełnione wiele pokoleń wstecz. Nawet jeśli się to wydarzyło 10 lub więcej pokoleń
wstecz. Ma ono w dalszym ciągu wpływ na obecny system. Możemy to na przykład zaobserwować w schizofrenii.
Jeśli jest w rodzinie morderca, który zamordował kogoś z innej rodziny, ofiara należy do systemu rodziny mordercy.
Ofiara będzie reprezentowana przez kogoś w rodzinie. Natomiast jeśli w rodzinie jest ofiara mordercy, wtedy
morderca należy do tego systemu. Jeśli przyjrzymy się ostatniej wojnie i co wtedy zostało wyrządzone wielu
ludziom, na przykład Zydom przez Niemców lub Polakom przez Niemców a także czasem wewnątrz Polski jednej
grupie przez drugą grupę – z reguły ludzie są źli na morderców. Potępiają ich i odrzucają. Kiedykolwiek ma to
miejsce w rodzinie, jeden z jej późniejszych członków jest zidentyfikowany z mordercą i staje się agresywny. Osoba
ta czuje morderczą energię nie wiedząc skąd ona pochodzi. Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-17

NADZIEJA

"Nadzieja jest skierowana do przodu, na przyszłość. Wiąże się z życzeniem, żeby coś teraźniejszego minęło i
zmieniło się na lepsze. Zatem nadzieja odwraca się jednocześnie od czegoś.

Gdy teraźniejszość jest przygnębiająca, na przykład z powodu ciężkiej choroby, wtedy nadzieja na poprawę daje
nam odwagę i pozwala lepiej znosić teraźniejszość. Również gdy dążymy do jakiegoś celu, gdy mamy przed sobą
jakieś zadanie, mamy nadzieję osiągnięcia celu i wypełnienia zadania.

Nadzieja uskrzydla nas zatem, pociąga nas, porywa. Dlatego wpływa na drogę do celu, aż zostanie on osiągnięty.
Nadzieja pokazuje nam też, jak daleko zaszliśmy z naszym zadaniem. Kończy się, gdy zadanie zostanie
ukończone, gdy zostanie wypełnione u celu i ustanie.

Ale jak się czujemy, gdy jesteśmy wreszcie u celu i wypełniliśmy nasze zadanie? Często nie wiemy już wtedy, co
mamy robić i dokąd iść. Czekamy na nowy cel, nowe zadanie, nowe wyzwanie – na nową nadzieję. Dlatego, dopóki
żyjemy, nadzieja nie ustaje. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-05-23

NAUKA I FENOMENOLOGIA

Dwie drogi prowadzą do poznania. Na pierwszej wybiegamy do przodu i chcemy uchwycić to, co dotąd nieznane,
żeby to posiąść i tym dysponować. To droga poszukiwań naukowych. Wiemy, jak bardzo przeobraziła, umocniła i
wzbogaciła nasz świat i nasze życie.

Na drugiej drodze zatrzymujemy się, pragnąc uchwycić nieznane, a spojrzenie kierujemy nie na coś określonego i
uchwytnego, lecz na całość. Wzrok jest więc gotowy przyjąć jednocześnie wielość rozciągającą się przed nim. Gdy
wejdziemy na tę drogę, mając przed sobą, na przykład krajobraz, zadanie lub problem, zauważamy, że nasz wzrok
jednocześnie napełnia się i opróżnia. Ponieważ otworzyć się na pełnię i ją wytrzymać można tylko wtedy, gdy się
zrazu pominie to, co jednostkowe. Zatrzymujemy się i trochę cofamy, aż osiągniemy pustkę, która może sprostać
pełni i wielości.

Tę drugą drogę nazywam drogą fenomenologiczną. Prowadzi do innych wglądów niż droga poznania naukowego.
Jednakże obie się uzupełniają. Dzieje się tak dlatego, że wybiegając do przodu na drodze naukowego poznania,
musimy niekiedy zatrzymać się i przenieść wzrok z wąskiego na rozległe i z bliskiego na dalekie. A wgląd uzyskany
fenomenologicznie wymaga sprawdzenia na tym, co jednostkowe i najbliższe.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-06-02

NIEBO I ZIEMIA

Wyobrażenie "nieba" prowadzi we wspólnocie losu rodziny i rodu do ciężkich chorób, wypadków i samobójstw.
Wyobrażenie "ziemi" niekiedy odwraca takie losy.

Do ciężkich chorób, wypadków i samobójstw w rodzinie i w rodzie prowadzą akty, które wiążą się z obrazami nieba,
cierpienia w zastępstwie i pokuty za kogoś, spotkań po śmierci i osobistej nieśmiertelności. Obrazy te kuszą
magicznym myśleniem, życzeniami i działaniami. Chory lub umierający mniema, że dzięki dobrowolnie przejętemu
cierpieniu może wybawić innych od cierpienia, nawet jeśli przychodzi ono jako zrządzenie losu.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-07

O ABORCJI

Chciałbym coś powiedzieć na temat aborcji i skutkach, jakie ona ma dla związku.

Potrzebowałem dość dużo czasu zanim zrozumiałem, jaki wpływ ma aborcja na rodzinę. Na początku myślałem, że
nie można aborcji zrównywać z morderstwem. Myślałem, że dzieci nie są uwikłane z usuniętymi dziećmi. Ale
okazało się, że się myliłem.

Jeśli dziecko zostanie usunięte, tzn. że rodzice chcieli się go pozbyć. Wydaje im się, że mogą się go pozbyć. Ale
nigdy nie możemy się pozbyć członka rodziny. Dzieci, nawet jeśli się nie narodzą należą do systemu rodzinnego.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-19

O ADOPCJI

Chciałbym coś powiedzieć na temat adopcji, ale najpierw coś na temat par, które nie mogą mieć dzieci. Niektóre
pary, które nie mogą mieć dzieci, chcą wziąć dzieci od innych rodziców. Biedne dzieci – zabrane od własnych
rodziców. Para, która w ten sposób chce mieć dzieci, często później się rozchodzi. Z reguły jeden z partnerów chce
adopcji. Drugi partner tylko się na nią zgadza. Ten właśnie partner często odchodzi. A ten drugi jest pozostawiony z
zaadoptowanym dzieckiem.

Niektóre pary, które mają już dzieci, czasami adoptują dziecko nie dlatego, że dziecko tego potrzebuje, ale z
pobudek osobistych. Wtedy, czasami, ich własne dziecko ciężko zachorowuje lub nawet umiera. W ten sposób
system płaci za adopcję życiem jednego z jego członków. Adopcje mogą być bardzo niebezpieczne, szczególnie
jeśli pary adoptują dzieci z innych dalekich krajów. Zwykle gwarantuje to duże problemy.

Czasami para ma swoje dzieci i jedno z nich umiera. Wtedy adoptują dziecko jako substytut zmarłego dziecka. Jest
to wszystko skoncentrowane tylko na sobie.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-30

O CHOROBACH

Wiele chorób, szczególnie te, które zagrażają życiu, reprezentuje jakąś osobę; osobę, która została wykluczona lub
zapomniana w rodzine. Ta wykluczona osoba jest pamiętana poprzez chorobę. Choroba jest w rezonansie z taką
osobą. Dlatego też, kiedy chorujemy musimy spojrzeć na daną osobę. Może zróbmy to teraz.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-10

O MIŁOŚCI

Chciałbym coś powiedzieć na temat miłości, miłości pomiędzy mężczyzną a kobietą. Mówimy na przykład o miłości
od pierwszego wejrzenia. Bardzo często, kiedy mężczyzna i kobieta się spotkają i spojrzą sobie w oczy, zakochują
się. Mówi się, że to wspaniałe uczucie. To jest miłość od pierwszego wejrzenia. Co się dzieje w duszy kiedy się
zakochujemy? Czy widzimy tę drugą osobę? Nie. Widzimy pewien obraz i jesteśmy pełni nadzieji, że będzie nam
wspaniele. Co się dzieje w głębi duszy kiedy się zakochujemy? Oczekujemy, że nareszcie spełnią się nasze
pragnienia z dzieciństwa. Dlatego też, ukrytym obrazem w duszy kiedy jesteśmy zakochani, jest obraz matki.
Zakochujemy się w matce, zarówno mężczyzna jak i kobieta. Oczywiście, po pewnym czasie, oboje partnerzy
muszą zauważyć, że ich partner nie jest ich matką, że on lub ona są zupełni inni, i że nie mogą spełnić oczekiwań,
które mieliśmy w stoskunku do matki. Oczywiście, kiedy mężczyzna i kobieta się zakochują, oddziałowują również
zupełnie inne siły, tajemnicze siły, które nad nami wtedy panują. Używają nas w jakimś celu. Z tego również musimy
zdać sobie sprawę.

tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-01

O SYSTEMACH RODZINNYCH

Chciałbym coś powiedzieć na temat systemów rodzinnych. Wymienię, kto należy do systemu rodzinnego. Oznacza
to, które osoby mają wpływ na moją duszę oraz z kim mogę być zidentyfikowany lub uwikłany. Daltego też musimy
wiedzieć kto przynależy do systemu rodzinnego. Możemy określić granice systemu rodzinnego: ci, z którymi
możemy być uwikłani należą do systemu rodzinnego, ci, z którymi nie możemy być uwikłani nie należą do tego
systemu. Teraz ich po kolei wymienię.

Na najniższym poziomie są dzieci, wszystkie dzieci, także te zmarłe przy urodzeniu i usunięte. Wcześniej pisałem,
że aborcje mają wpływ tylko na rodziców a nie na dzieci. Lecz czas pokazał, że usunięte dzieci także należą do
systemu ponieważ niektóre z żyjących dzieci często są przyciągane do usuniętych dzieci. To jest najniższy poziom;
wszystkie dzieci.

Na następnym poziomie są rodzice i ich bracia i siostry. Tylko ich bracia i siostry, a nie partnerzy lub dzieci ich braci
i sióstr. Tylko rodzice i ich bracia i siostry, w tym przyrodni bracia i siostry. Przyrodni bracia są braćmi a przyrodnie
siostry są siostrami.

Na następnym poziomie są dziadkowie ale nie ich bracia i siostry. Tylko dziadkowie. Niemniej jednak istnieją
wyjątki. Czasami ten lub inny ich brat lub siostra należy do systemu jeśli mieli bardzo ciężki los lub została im
wyrządzona wielka niesprawiedliwość.

Na następnym poziomie mamy czasami tego czy innego pradziadka, ale jest to rzadka sytuacja.

To są więzi krwi. Pozostali przynależący do systemu nie mają więzi krwi. Należą do nich ci, którzy usunęli się, aby
zrobić miejsce dla kogoś innego w systemie. Na przykład poprzedni partnerzy rodziców i dziadków zrobili miejsce
dla rodziców i dziadków. Dlatego też, poprzedni partnerzy należą do systemu rodzinnego. Możemy to
zaobserwować w jasny sposób ponieważ kiedykolwiek któryś z rodziców lub dziadków miał wcześniejszego
partnera, jest on reprezentowany przez któreś z dzieci z kolejnego małżeństwa lub związku. Do tej pory nie
zaobserwowałem tutaj żadnych wyjątków. Dlatego też, wcześniejsi partnerzy rodziców lub dziadków należą do
systemu.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-16

O UZALEŻNIENIACH

Chciałbym coś powiedzieć o uzależnieniach, o uzależnieniach od narkotyków. I, oczywiście, coś o alkoholu. Lub,
bardziej precyzyjnie o wódce. Wódka jest substytutem jakiegoś braku. Uzależnienie od narkotyków jest substytutemj
akiegoś braku.Czego brakuje? Ojca. Jak się traci ojca? Kiedy się nim pogardza. Kto móbłby go przyprowadzić z
powrotem? Miłość kobiety. Ale nie jakakolwiek miłość. Miłość z szacunkiem.

Niektóre kobiety narzekają, że ojcowie ich dzieci o nich nie dbają. Zwykle mężczyźni ci są bardzo do tego gotowi,
pod warunkiem, że są szanowani. W związku z tym klucz do rozwiązania mają kobiety, kiedy są gotowe na
uszanowanie mężczyzn.

U alkoholików zaobserwowałem, że pochodzą oni z rodziny, gdzie matka pogardzała ojcem, i gdzie także matka
ojca pogardzała swoim mężem. Mamy wtedy długą tradycję odrzucania mężczyzn.

Jeśli przyjrzymy się społecznościom gdzie poziom alkoholizmu jest wysoki, lub w pewnych krajach gdzie jest on
znaczny, na przykład w Rosji, możemy zaobserwować, że mężczyźni są pogardzani przez kobiety.

Wysoki alkoholizm panuje również w pewnych pierwotnych społecznościach, tak zwanych prymitywnych
społecznościach, jak aborygeni z różnych krajów, na przykład ludy pierwotne w Kanadzie lub Stanach
Zjednoczonych, tak zwani Indianie, a także Eskimosi. Tutaj mamy sytuację, gdzie mężczyźni nie mogą się już dłużej
spełniać lub wykazać jako mężczyźni. W tych społecznościach mężczyźni byli kiedyś na przykład myśliwymi lub
wojownikami.

Nie mogli się przestawić w nowej sytuacji. W nowoczesnych społeczeństwach praca jest jedynym polem, na którym
mężczyźni mogą się wykazać. Dlatego też, aborygeni musieliby się dostosować do takiej sytacji i zacząć pracować.
Ale niektóre kobiety nie szanują pracy mężczyzn. Wtedy mamy znowu tą samą sytuację.

Wtedy mamy sytuację gdzie matki chcą trzymać swoich synów z dala od ojców. W ten sposób prowadzą ich do
alkoholizmu i narkomanii.

I wtedy, paradoksalnie, niektóre kobiety chcą pomóc narkomanom. Ale często w swojej pracy z narkomanami,
pogardzają one swoimi ojcami. Wtedy, rzecz jasna, nic im z tego nie wyjdzie.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-17

O ZWIĄZKACH PARNERSKICH

Związek partnerski jest suckesem kiedy mężczyzna i kobieta uznają się za równych sobie. Nie jest to takie łatwe,
ponieważ mężczyzna jest inny od kobiety a kobieta jest inna od mężczyzny. Większość trudności nie wywodzi się w
rzeczywistości od mężczyzn. W naszym współczesnym społeczeństwie kobiety często mają największe trudności z
uznaniem, że mężczyźnie są inni, i że muszą być inni, i że ta różnica musi zostać uznana. Wtedy partnerzy mogą
wzajemnie traktować się jako równi sobie.

Musimy się tutej czemuś przyjrzeć. Kobiety na ogól mają większe poczucie bezpieczeństwa. Mają większe poczucie
osobistej siły, szczególnie kiedy stają się matkami. Jest to doświadczenie niedostępne mężczyznom. Mężczyźni w
porównaniu do kobiet nie czują się bezpiecznie. Daltego też, potrzebują towarzystwa innych mężczyzn. W męskiej
grupie zyskują pewne poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa. Kobiety muszą uznać, że mężczyźni potrzebują
tego, aby utrzymać swoją męską siłę. Warto to wypróbować.
br> Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-05-26

ODWAGA

Drugim warunkiem uzyskania takiego wglądu jest nieustraszoność. Kto się boi tego, co pokaże rzeczywistość,
zakłada sobie klapki na oczy. A kto się boi tego, co pomyślą lub zrobią inni ludzie, gdy powie to, co wie, ten zamyka
się na dalsze wglądy. Klient boi się terapeuty, który nie ma odwagi zmierzyć się z rzeczywistością klienta, na
przykład z faktem, że pozostało mu tylko niewiele czasu. Widzi bowiem, że terapeuta nie dorósł do rzeczywistości.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-21

OSTATECZNE POŻEGNANIE

Po jakimś czasie każdy związek dobiega końca. Od samego początku partnerzy muszą zdawać sobie sprawę z
końca swojego związku. Wszystkie związki są tymczasowe. Możemy w pewnym stopniu ćwiczyć stawanie w obliczu
końca. Każdy konflikt w związku jest już elementem rozłączenia. Jeśli konflikt zostaje rozwiązany, każdy partner z
czegoś zrezygnował. Jest to pewnego rodzaju rozłąka. Wtedy, kiedy nadejdze czas są oni gotowi do ostatecznego
pożegnania.

Pewnego razu przyszła do mnie bardzo stara para. Oboje mieli ponad 70 lat. Mąż miał raka. Usiedli obok mnie.
Spojrzeli na siebie i stanęli w obliczu końca związku. Mąż powiedzał do żony, „Zostanę z tobą jak długo będę mógł.”
A ona odpowiedziała, „Zostanę z tobą jak długo będę mogła.” Ich oczy były pełne blasku. Jak dzień dobiegający
końca z blaskiem zachodzącego słońca. Chociaż słońce zachodzi, jego blask jest wtedy najpiękniejszy. W ten
sposób, także związki partnerskie mogą zakończyć się w pięknym blasku.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-24

PARY, KTÓRE NIE MOGĄ MIEĆ DZIECI

A co z parą, która nie może mieć dzieci? Niektórzy próbują mieć dzieci na wszystkie sposoby. Odpowiednią drogą
byłoby uznanie, że nie mogą mieć dzieci. Po prostu się na to zgadzają. Następnie mogą dokonać czegoś w służbie
życia. To jest pomocne.

Niektórzy próbują sztucznego zapłodnienia. Jeśli chodzi o sztuczne zapłodnienie, to zaobserwowałem, że


konsekwencje tego są dla wszystkich bardzo przykre, z wyjątkiem dziecka. Dziecko może powiedzieć, „Biorę życie
tak jak je dostałem. Akceptuję je i żyję.”

Jeśli mężczyzna nie może mieć dzieci, a żona próbuje sztucznego zapłodnienia, para niechybnie rodzejdzie się.
Jest to konsekwencja takich prób.

Może jeszcze jedna rzecz na ten temat. Jeśli para się pobierze i po jakimś czasie okaże się, że jedno z nich nie
może mieć dzieci, a drugie chce mieć dzieci, gdzie leży rozwiązanie? Ten kto nie może mieć dzieci zgadza się, że
partner ich opuści. Jest to właściwe. Nie obciąża partnera swoim własnym problemem. Niesie go sam. Jest w tym
wielkość.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-08

PIĄTY PORZĄDEK POMAGANIA

"Ustawienia rodzinne łączą na powrót to, co zostało rodzielone. W tym sensie ustawienia rodzinne są w służbie
pojednania, przede wszystkim wobec rodziców. Pojednaniu przeszkadza rozróżnienie pomiędzy dobrymi i złymi
członkami rodziny, jakie wielu pomagających dokonuje pod wpływem swojego sumienia oraz opinii publicznej
uwięzionej w granicach sumienia. Na przykład jeśli klient skarży się na swoich rodziców i na okoliczności swojego
życia lub swojego losu i jeśli pomagający przyjmie za swój taki sposób widzenia, wtedy jest on raczej w służbie
konfliktu i rozdzielenia niż w służbie pojednania. Pomagać w służbie pojednania może dlatgego tylko ktoś, kto
natychmiast daje w swojej duszy miejsce temu, na kogo skarży się klient. W ten sposób pomagający antycypuje we
własnej duszy to, czego klient musi dopiero dokonać.

Piąty porządek pomagania to zatem miłość do każdego człowieka takim jakim on jest, niezależnie od tego jak
bardzo różni się on od nas. W ten sposób pomagający otwiera mu swoje serce. On staje się jego częścią. To, co
pojednało się w jego sercu, może się też pojednać w systemie klienta.

Nieporządkiem pomagania byłby tutaj osąd, który najczęściej jest też wyrokiem, i moralnym zgorszeniem. Ten, kto
rzeczywiście pomaga, nie wydaje sądów. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-03

PIERWSZY PORZĄDEK POMAGANIA

"Pierwszy porządek pomagania polega na tym, że daje się tylko to, co się ma, i oczekuje się i bierze tylko to, czego
się naprawdę potrzebuje.

Pierwszy nieporządek pomagania zaczyna się od tego, że jeden chce dać to, czego nie ma, a ktoś chce wziąć to,
czego nie potrzebuje. Albo gdy ktoś od drugiego oczekuje i żąda czegoś, czego on nie może dać, ponieważ sam nie
ma. Ale także, jeśli komuś nie wolno czegoś dać, ponieważ, on przez to odebrałby drugiemu coś, co ten może lub
musi sam dźwigać i czynić. Pomaganie i branie ma więc wyznaczone granice. Do sztuki pomagania należy
dostrzeżenie tych granic i ich przestrzeganie.

Takie pomaganie jest pokorne. Rezygnuje często z pomagania w obliczu oczekiwania a także cierpienia. Co
pomagający musi zaproponować sobie samemu, jak też temu, który u niego szuka pomocy, możemy zobaczyć w
ustawieniach rodzinnych. Ta pokora i ta rezygnacja przeczą wielu tradycyjnym wyobrażeniom o właściwym
pomaganiu i wystawiają pomagającego często na ciężkie zarzuty i oskarżenia. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-15

PODWÓJNE PRZESUNIĘCIE

Większość konfliktów pomiędzy partnerami jest rezultatem podwójnego przesunięcia. Jeśli wiemy coś na temat
podwójnych przesunięć, możemy wtedy rozwiązać te konflikty. Czym jest podwójne przesunięcie? Dam wam
przykład.

Kobieta jest zła na mężczyznę, prawdopodobnie ponieważ kiedyś wyrządził jej krzywdę. W późniejszym czasie,
inna kobieta z innego pokolenia w tej rodzinie przejmuje złość tej kobiety. Jest to przesunięcie z osoby, która jest zła
na inną osobę. Jest to przesunięcie w podmiocie. Lecz kiedy ta późniejsza osoba przejęła złość z poprzedniej
osoby, nie jest ona zła na tego mężczyznę, który zasługiwał na złość. W zamian jest zła, na przykład, na swojego
męża. Jest to przesunięcie w przedmiocie.

Kiedy para się kłóci i zawsze się kłócą w ten sam sposób lub o te same rzeczy, możemy podejrzewać, że istnieje
podwójne przesunięcie. Dziwne, ale z reguły obserwujemy to u kobiet. Nie wiem dlaczego. Ale można to
zaobserwować. Mężczyźni są z reguły ofiarami podwójnego przesunięcia, może dlatego, że w przeszłości kobiety
były szczególnie krzywdzone.

Jeśli partnerzy podejrzewają, że funkcjonuje między nimi podwójne przesunięcie, mogą oni wykonać pewne
ćwiczenie. Na przykład, kiedykolwiek pojawia się złość lub rozpoczyna się kłótnia, partnerzy umieszczają złość na
przeciw siebie i sprawdzają czy złość odnosi się do mężczyzny czy do kobiety. Przyglądają się złości i pozwalają się
jej od nich odwrócić. Mogą jej powiedzieć, „Jesteś duży/duża, a ja jestem mały/mała. Jesteś zbyt duży/duża dla
mnie. Jestem tylko dzieckiem.” Może się w ten sposób wyjawić skąd pochodzi podwójne przesunięcie. Wtedy
partnerzy muszą spojrzeć zarówno na osobę ze złością oraz na osobę, na którą ta osoba była zła – z miłością.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-18

Pokuta

"Pokuta jest formą wyrównania, a mianowicie ślepym wyrównaniem. Istnieje prawo naturalne, że dysproporcje dążą
zawsze do wyrównania. To prawo działa także w psychice, tu też szuka się wyrównania. Pokuta jest taką próbą
wyrównania, ale to próba na poziomie popędu. Często toczy się niezależnie, bez możliwości sterowania przez
jednostkę. Istnieje też uwolnienie się od popędu i wyrównanie zgodnie z wyższym porządkiem. Nazywam ten
porządek porządkiem miłości. Leży na wyższej płaszczyźnie. Prowadzi do wyrównania, które czyni pokutą zbędną.
Jeśli rodzice nie wypierają się, że się nie udało, i że każdy ponosi skutki, a także bierze swoją własną „winę” – winę
w cudzysłowie i nie jest rozumiana tylko moralnie – wtedy znika u dzieci pęd do pokuty."

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-18

POKUTA

Chcę powiedzieć coś więcej na temat pokuty. Jeśli ktoś wyrządził drugiej osobie krzywdę, może poprzez aborcję,
lub kiedy ktoś kogoś zabił, przypadkowo lub specjalnie, osoba taka odczuwa potrzebę wyrównania. Czują się tak
długo nieswojo aż sami doznają czegoś podobnego. Datego też, ich również ciągnie do śmierci. Jeśli umrą, czują,
że zapłacili za swoją winę i czują się lepiej. Ale w tym królestwie życia i śmierci jest to śmieszne. Jeśli ktoś chce
odpokutować za śmierć drugiej osoby, na kogo on się patrzy? Na siebie, tylko na siebie. Chce sobie ulżyć. Dlatego
też, pokuta jest kompletnie skupiona na sobie. Kto chce odpokutować nie patrzy na osobę, której wyrządził krzywdę.
Dlatego też, matka, która chce podążyć za usuniętym dzieckiem, nie patrzy na dziecko. Patrzy na siebie, a dziecko
jest stracone z oczu.

Istnieje lepszy sposób na rozwiązanie takiej sytuacji. Powróćmy jeszcze raz do aborcji – oboje matka i ojciec patrzą
na usunięte dziecko i mówią, „Zabiliśmy cię. Chcieliśmy się ciebie pozbyć. Teraz patrzymy na ciebie jako nasze
dziecko. Jesteśmy twoimi rodzicami. Teraz bierzemy cię z powrotem i dajemy ci miejsce w naszym sercu i w naszej
rodzinie. Nie możemy cię przywrócić do życia. Oddajemy cię w ręce Boga, z miłością. Ale pamiętamy ciebie. I
pamiętając winę zagadzamy się na konsekwencje.Z siły, którą czerpiemy z uznania naszej winy i konsekwencji
naszego uczynku, zrobimy coś dobrego. Pamiętając cię, zrobimy coś dobrego.”

Wtedy wina czemuś w końcu służy. Prowadzi to pojednania. Usunięte dziecko może poczuć, że jego własne
przeznaczenie i los nie są odcięte od życia. Są częścią czegoś większego. W ten sposób, dziecko może zostać
pocieszone.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-28

POLA MENTALNE

Chciałbym coś powiedzieć na temat pól mentalnych. Rupert Sheldrake nazywa je polami morficznymi. Rupert
obserwował je szczególnie wśród roślin i zwierząt. Kiedy przyszedł na jeden z moich warsztatów, powiedział mi, „W
ustawieniach rodzinnych zobaczyłem pola morficzne w działaniu.”

Czym jest pole morficzne? Panuje powszechne przekonanie, że jesteśmy osobnymi jednostkami, że mamy ego i
jesteśmy oddzieleni od innych, i że nikt nas tak naprawdę nie może dotknąć. Nikt nie może na nas wpłynąć jeśli nie
zostaje to na głos wypowiedziane i otwarcie zrobione. Ale poruszamy się w polach mentalnych. Sheldrake nazywa
je rozszerzonym umysłem. Oznacza to, że komunikacja jest możliwa tylko wtedy kiedy dzielimy wspólne pole.
Wyjaśnia to jak bez słów możemy coś natychmiast zrozumieć.

Rodzina lub klan są takim mentalnym polem. Z reguły należymy do wielu pól mentalnych. Także niektóre grupy
zawodowe stwarzają pewną formę pola. Na przykład architekci. Kiedy się spotykają, zwykle rozmawiają o tych
samych rzeczych. Kiedy spotykają się psychoanalitycy, oni również rozmawiają zwykle o tych samych sprawach.
Nawet niektórzy terapeuci rodzinni, kiedy się spotykają, rozmawiają o tych samych sprawach. Sheldrake
zaobserwował, że w takim polu nic się nie zmienia. Te same wzorce wciąż się powtarzają. Także dlatego nazywa je
polami morficznymi. Gdy raz zostaniesz w takie pole złapany, trudno jest zdobyć nową wiedzę. Pola mentalne
decydują co możesz a czego nie możesz widzieć.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania © by Bert Hellinger


fenomenologiczne
2005-03-02

POMAGANIE JAKO WYRÓWNANIE


104
"My, ludzie, jesteśmy pod każdym względem zdani na pomoc innych. Tylko tak możemy
się rozwijać. Jednocześnie jesteśmy zdani na to, żeby pomagać innym. Ktoś, kto nie jest
potrzebny, kto nie może pomóc innym, ten marnieje i popada w samotność. Pomaganie
67
służy więc nie tylko innym, lecz także nam samym.

Pomaganie jest z reguły wzajemne, na przykład między partnerami. Jest porządkowane


przez potrzebę wyrównania. Kto otrzymał od innych, to czego sobie życzył i potrzebował,
70
ten chce też coś dać i w ten sposób wyrównać pomoc.

Często trudno nam wyrównać przez oddanie, na przykład wobec rodziców. To, co nam
podarowali jest zbyt wielkie, żebyśmy mogli to wyrównać przez dawanie. Dlatego nie
71
pozostaje nam wobec nich nic innego jak uznanie daru i podziękowanie z głębi serca.
Wyrównanie przez dawanie i związane z tym odciążenie udaje się tu przez przekazywanie
daru dalej innym, na przykład własnym dzieciom.
94
Branie i dawanie dokonuje się więc na dwóch różnych płaszczyznach. Po pierwsze, między
równymi, wtedy dawanie i branie pozostaje na tej samej płaszczyźnie i domaga się
wzajemności. Po drugie, między rodzicami i dziećmi, albo między silniejszymi i słabszymi, i
wtedy zachodzi tutaj dysproporcja. Branie i dawanie podobne jest do rzeki, która niesie
dalej wszystko, co wzięła w siebie. To branie i dawanie jest większe. Ma na oku to, co
będzie później. Przy tym pomaganiu dar nabrzmiewa, rośnie. Pomagający zostaje
pochwycony i umieszczony w czymś większym, bogatszym i trwalszym.

To pomaganie zakłada, że najpierw otrzymaliśmy i przyjęliśmy. Ponieważ tylko wtedy


mamy potrzebę i siłę pomóc innym, przede wszystkim, jeśli to pomaganie stawia nam
duże wymagania. Jednocześnie zakłada, że ci, którym chcemy pomóc, tego potrzebują i
chcą, co my im dać potrafimy i chcemy. Inaczej nasza pomoc wpada w pustkę. Dzieli raczej
zamiast łączyć."

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-01

POMAGANIE, CO TO ZNACZY?

"Pomaganie jest sztuką. Jak każda sztuka jest umiejętnością, której można się uczyć i w której można się wprawiać.
I obejmuje ona wczucie się w tego, kto szuka pomocy; a więc wgląd w to, co mu odpowiada oraz w to, co go
jednocześnie wynosi ponad siebie ku czemuś pojemniejszemu. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-31

POMOC DZIECIOM W POTRZEBIE

Bardzo często dzieci zachowują się w taki sposób, żeby rodzice się o nich martwili. Lub zapadają na jakąś chorobę
w taki sposób, żeby rodzice się o nich martwili. Dzieci te również patrzą na jakąś wykluczoną osobę. Zamiast
zajmować się takimi dziećmi lub martwić się o nich lub nawet karać je, patrzymy razem z nimi w kierunku, w którym
oni patrzą poprzez swoje zachowanie, aż zobaczymy wykluczoną lub zapomnianą osobę. Wtedy powiedzmy do
nich, „Tak, teraz cię widzię,” następnie patrzymy na dziecko i mówimy do niego, „Dziękuję ci za wskazanie mi drogi.”

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-23

POMOC W ADOPCJI

A co z adoptowanym dzieckiem? Adoptowane dziecko musi uznać, że rodzice oddali je na zawsze. Dlatego też,
adoptowane dziecko musi na zawsze puścić swoich rodziców. Adoptowane dzieci bardzo często są bardzo złe na
swoich rodziców. Częstoprzenoszą tę złość na innych. Zamiast być złym na swoich biologicznych rodziców są oni
źli na rodziców adopcyjnych. Wtedy rodzice adopcyjni mają z dzieckiem wielkie trudności. Kiedy zajmujemy się
tematem adoptowanego dziecka jako dorośli, dziecko powinno stanąć twarzą w twarz z rodzicami, jeśli jest to
możliwe - osobiście, lub też w wyobraźni. Dziecko patrzy na matkę i mówi, „Dziękuję ci. Dziękuje ci za życie. Biorę
je od ciebie nawet za taką cenę. Aby cię uczcić, zrobię z nim coś szczególnego. Ale teraz cię pozostawiam i
odwracam się do moich rodziców adopcyjnych. Oni utrzymali mnie przy życiu.” Jest to podwójny ruch, jeden, aby
uznać rodziców i im podziękować, bez względu na to co się wcześniej wydarzyło, a drugi ruch polega na
jednoczesnym ich puszczeniu. Następnie adoptowane dziecko może się odwrócić do rodziców adopcyjnych i wziąć
od nich to co oferują. Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-14

PORONIENIE

Poronienia nie są oczywiście tym samym co aborcje. Niektórzy rodzicie są przez długi czas w żałobie po dziecku,
które nie mogło się narodzić. Oni również mogą oddać dziecko w ręce większej siły i spojrzeć naprzód.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o innej rzeczy. Jeśli po aborcji kobieta zachodzi ponownie w ciążę, czesto mamy do
czynienia z poronieniem, jak gdyby kolejne dziecko nie czuło się bezpiecznie. I, oczywiście, po aborcji pozostałe
dzieci często boją się swoich rodziców. Nie czują się już z nimi bezpiecznie. Tym również trzeba się w duszy zająć.
Poprzez wzięcie usuniętego dziecka do serca, rodzice patrzą razem z usuniętym dzieckiem na pozostałe dzieci.
Wtedy mogą zachowywać się w taki sposób, że dzieci mogą się poczuć bezpiecznie. Jest to możliwe tylko wtedy,
gdy rodzice poddadzą się wraz ze swoją winą tej twórczej sile.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-12

POZNANIE

"To, co poznałem, znam, jestem z tym obeznany. Pozostaje przy mnie, nie mogę tego już stracić. Staje się częścią
mnie.

Poznanie jest inne niż wgląd. Poznanie można zdobyć. Wgląd jest darem. Poznanie i wiedzę zdobywamy także
przez doświadczenie i przez czytanie, przede wszystkim drogą prób i błędów.

Poznanie jest bogate, wgląd jest głęboki. Poznanie wiąże się także z wiedzą. Sprawdza się z reguły w działaniu. W
tym względzie pokrewne jest wglądowi. Jednak działanie na podstawie wglądu jest inne niż działanie oparte na
poznaniu.

Działanie na podstawie wglądu pozwala nam rosnąć. Działanie oparte na poznaniu prowadzi przede wszystkim do
zewnętrznego sukcesu. Jednak poznanie i wgląd się nie wykluczają. Przeciwnie. A może są bliźniakami. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-08

POŻEGNANIE

„Każde pożegnanie jest trudne”, mówi przysłowie. Jednak wiele pożegnań przychodzi nam łatwo, na przykład
pożegnanie ze szkołą. Wtedy nawet fetujemy pożegnanie, czujemy ulgę i cieszymy się wolnością. Ponieważ po
pożegnaniu będzie możliwe to, na co już tak długo czekaliśmy.

Pożegnanie przychodzi z trudem, gdy nasze serce jeszcze trzyma się czegoś, przede wszystkim ukochanej osoby.
Wtedy pożegnanie jest związane z bólem. Udaje się tylko w bólu. Im bardziej czuliśmy się związani z ukochaną
osobą, tym głębszy jest ból. Przede wszystkim jeśli pożegnanie jest ostateczne, na przykład przy śmierci matki,
partnera lub dziecka. Również pożegnanie z marzeniem lub nadzieją przychodzi z trudem i udaje się tylko poprzez
ból.

Jednak pożegnanie jest często tylko pozornie ostateczne. Właśnie dzięki pożegnaniu możemy coś minionego
uratować na przyszłość. Jednakże trzeba tu być ostrożnym. Jeśli czujemy się na kogoś źli lub winni wobec niego, to
bierzemy po pożegnaniu na przyszłość coś, co nas z nim związuje.

Ale gdy patrzymy na to, co było wartościowe i ubogacające, co nas wewnętrznie cieszyło i uszczęśliwiło, wtedy
wspomnienie o tym działa ubogacająco. W nim to, co piękne pozostaje i nadal działa na nas uwalniająco . Nie
tracimy tego przez pożegnanie. Przeciwnie. Dopiero dzięki pożegnaniu może w nas pozostać.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-27

PRACA W KRĘGU

Podczas pracy w kręgu każdemu wolno mówić o efektach dotychczasowej pracy, a także stawiać pytania, zgłaszać
wątpliwości i dzielić się uwagami. Ponadto można pracować nad osobistymi problemami, gdy stają się pilne, a
jednocześnie, gdy jest to właściwe. Kiedy wszyscy uczestnicy przysłuchują się w skupieniu i pozwalają mówiącemu
wypowiedzieć się, nie przerywając mu, wtedy każdy ma szansę przedstawić, co go nurtuje. Nie musi się obawiać
uwag czy zarzutów ze strony innych.

Prawdopodobnie zauważyłeś, jak ważni są wszyscy uczestnicy w utrzymaniu atmosfery w grupie, w której może się
odbywać tak intensywna i głęboka praca. Ta praca by się nie udała, gdybyście się aktywnie do tego nie przyczynili.
Członkowie grupy są też ważnymi partnerami dla terapeuty. Gdy ktoś zaczyna robić dygresje, zaczyna się
usprawiedliwiać lub oskarżać, grupa robi się niespokojna. To wyraźny znak dla terapeuty, że coś jest nie w
porządku. Wtedy przerywa i przechodzi do następnej osoby. To pomaga całej grupie utrzymać koncentrację i
stwarza atmosferę respektowania powagi poruszanych tematów. Dlatego tak długo, jak długo ktoś pracuje nad
czymś dla niego istotnym, wszyscy pozostają skupieni i uważni, nawet jeśli zajmuje to więcej czasu. To, co jest dla
ważne dla jednej osoby, naprawdę porusza wszystkich. Jeśli ktoś dokonuje osobistego wglądu lub rozwiązuje swój
problem, razem z nim uczą się inni, jak na modelu. Nie muszą już pracować nad tym sami. Wszyscy pracują dla
wszystkich. To jest bardzo efektywne.

Trzeba mieć na oku jeszcze jedną sprawę. Wiele z tego, nad czym tu pracujemy, jest rezultatem uwikłań, które
system rodzinny nakłada na dziecko i które dziecko akceptuje z miłości. Są to często rzeczy, których nie
wybieraliśmy i przed którymi nie mogliśmy się bronić. Praca na tym poziomie pokazuje zarówno naszą dziecięcą
lojalność, jak i naszą niewinną bezbronność. Ludzie wtedy czują się bezpieczniej, gdy nie muszą się obawiać
komentarzy, krytyki lub sugestii ze strony innych członków grupy. Komentarze , bez względu na na to, w jak dobrej
wierze są wygłaszane, mogą łatwo zranić i zawstydzić, trafić w to czułe miejsce, gdzie my wszyscy kochamy
niewinnie, jak małe dzieci. Proces grupowy i dynamiki grupowe są efektywnymi metodami, ale nie dają tego
poziomu bezpieczeństwa, jakiego potrzebujemy do pracy, jaką się tu zajmujemy. Dlatego poświęcamy interakcje
między uczestnikami dla zagwarantowania bezpieczeństwa.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-13

PRAWDA

"Prawda, tak jak szczęście, jest ulotna. I tak jak szczęście, nie jest nam dana do ręki. Przynajmniej prawda, która
działa. Prawda, jak szczęście, jest darem. Dlatego poszukiwacze prawdy nie znajdują jej tak samo, jak
poszukiwacze szczęścia nie znajdują szczęścia.

Prawda się pokazuje, nie mamy jej. Kto po nią sięga, gdy ona się pokazuje, ten ma ją tylko rzekomo. Tego rodzaju
jest prawda, którą się głosi. Często jest głoszona ze względu na władzę, a nie ze względu na prawdę. Dlatego ta
prawda jest często straszna dla wielu.

Jednak prawda, która się pokazuje, gdy na nią czekamy, jest nam przyjazna. Być może jest poważna, skłania do
zastanowienia, stawia nam wymagania i prowadzi do działania, które jest błogosławieństwem. Ta prawda nigdy nie
jest gorzka. Przeciwnie. Uspokaja nas, pozwala się uśmiechnąć, jest dla wszystkich i jest niedostępna interwencji
władzy.

Ta prawda nie chce pozostać. Przychodzi i odchodzi, jednak za każdym razem w nieco innej szacie. Chętnie się
przebiera. Kto bierze ją zbyt poważnie, tego czasami wyśmiewa.

Tak jak życie pokazuje się w nieogarnionej pełni, wciąż inaczej a przecież pozostaje tym samym życiem, tak też
prawda. Życie i prawda tworzą całość. Naprawdę prawdziwe jest tylko życie. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-05-24

PROCEDURA POSTĘPOWANIA

Na drodze poznania fenomenologicznego otwieram się – w obrębie pewnego horyzontu – na wielość zjawisk, nie
wybierając ich ani nie wartościując. Ta droga poznawcza wymaga pozbycia się dotychczasowych wyobrażeń i
wewnętrznych impulsów: emocjonalnych, wolitywnych, aksjologicznych. Uwaga jest przy tym ukierunkowana i
jednocześnie nieukierunkowana, skupiona i zarazem pusta.

Postawa fenomenologiczna wymaga pełnej gotowości działania, jednak bez spełnienia. Dzięki temu napięciu
osiągamy najwyższą zdolność i gotowość percepcji. Kto wytrzyma to napięcie, doświadczy po chwili tego, że
wielość w obrębie horyzontu ułoży się wokół pewnego centrum, i zobaczy nagle zależność, a może porządek,
prawdę czy kolejny krok. Ten wgląd przychodzi niejako z zewnątrz, doświadczamy go jako daru i jest – z reguły –
ograniczony.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-12

PRZEJŚCIE NA WYŻSZY POZIOM

Musimy przejść na inny poziom, powyżej rozróżnienia pomiędzy dobrem a złem. W ostateczności, nikt nie może
spowodować śmierci drugiej osoby. Pogląd, że moglibyśmy mieć władzę nad życiem i śmiercią drugiej osoby, jest
złudzeniem. Musimy przejść na zupełnie inny poziom. Jest to poziom duchowy. Tylko na tym poziomie możemy
znaleźć rozwiązanie.

Jeśli otworzymy się na świat takim jaki jest i na to co się dzieje w tym świecie, zobaczymy, że jest on poruszany
inną siłą. Cokolwiek się wydarza jest poruszane tą inną siłą. Pogląd, że jesteśmy wolni i możemy decydować za lub
przeciw czemuś jest złudzeniem.

Jeśli patrzymy w ten sposób, nasze poglądy o Bogu okazują się absurdalne. Dobro i zło są wolą boską. Cokolwiek
robimy, jesteśmy tylko pionkami na szachownicy, przesuwanymi przez kogoś innego. Jeśli tak się na to patrzymy, to
nikogo nie można stracić; nie można stracić żadnego dziecka. Także nie można stracić usuniętego dziecka. Jest
ono przyjęte przez coś większego.

Jeśli wzwiązku miała miejsce aborcja, partnerzy mogą spojrzeć na dziecko i poczuć ból winy, a następnie oddać
dziecko w ręce Boga, cokolwiek to słowo znaczy. Partnerzy składają wtedy pokłon tej większej sile.

Patrząc się na tood tej strony, aborcja nie może być stratą dziecka. Jest to przeznaczenie i los tego dziecka. I jest
ono przyjęte. Daltego też, rodzice, którzy czują się winni mogą wraz w dzieckiem poddać się tej większej
tajemniczej sile. W takim momencie stają się bardzo pokorni. Patrzą na siebie i mówią, „Zgadzamy się na
konsekwencje tego co zrobiliśmy.” Wtedy mogą się znów wzajemnie do siebie zbliżyć, lecz na innym poziomie. To
byłoby tutaj rozwiązaniem.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-16

PRZEZNACZENIE

Ponieważ partnerzy pochodzą z różnych rodzin, mają oni różne losy. Oboje są uwikłani w bardzo specyficzny
sposób. Ponieważ są uwikłani, może się okazać w ich związku, że jedno lub oboje będą mieć trudności, aby
rozwijać się w określony sposób. Możemy czasem zauważyć, że po jakimś czasie jedno z partnerów chce opuścić
związek. Dlaczego partner chce odejść? Czy on lub ona są źli? Nie. Są oni związani swoim przeznaczeniem lub
losem.

Mogą chcieć podążyć za kimś w śmierć. Na przykład, jeśli ich matka zmarła kiedy byli małymi dziećmi. Wtedy
partner nic nie może zrobić. Los takiej osoby należy do ich własnego losu. Wyjaśnię to poprzez przykład.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-17

PRZYKŁAD

Jakiś czas temu prowadziłem warsztat w Meksyku dla rodziców, nauczycieli i dzieci. Pewien nauczyciel przedstawił
chłopca, które nie chciał chodzić do szkoły. Chłopiec miał około 12-14 lat. Więc po lewej stanął nauczyciel i ten
chłopiec a naprzeciwko stanęli rodzice. Spojrzałem na chłopca i powiedziałem, „Jesteś smutny.” On zaczął płakać.
Jednocześnie, jego matko także zaczęła płakać. Widziałem, że jego smutek był powiązany z czymś w matce. Więc
zapytałem ją, „Co się wydarzyło w w twojej rodzinie pochodzenia?” odpowiedziała, „Miałam bliźniaczkę, która
zmarła przy urodzeniu.” Wybrałem przedstawicielkę bliźniaczki i umieściłem ją trochę z dala, ze wzrokiem
skierowanym w bok. Następnie umieściłem matkę za jej siostrą bliźniaczką i zapytałem ją, „Jak się tutaj czujesz?”.
Odpowiedziała, „Lepiej.”

Co to nam pokazuje? Matka chciała podążyć w śmierć za swoją siostrą.

Stał tam również jej mąż. Nagle okazało się, że jego żona chce umrzeć. To było jej uwikłanie, i on nic nie mógł tutaj
zrobić. Działały tu siły losu.

Przestawiłem tą kobietę obok męża i umieściłem chłopca obok bliźniaczki. Zapytałem go, „Jak się tutaj czujesz?”
odpowiedział, „Czuję się dobrze.” Dziwne, prawda? Wtedy zapytałem matkę, „Jak ty się czujesz kiedy on stoi obok
twojej siostry?” odpowiedziała, „Lepiej.”

Co to znaczy? Co w rzeczywistości chłopiec powiedział w sercu? „Droga mamo, umrę za ciebie.” Dlaczego miałby
chodzić do szkoły kiedy myślał, że niedługo umrze? To stało za jego problemem.

Ustawienia rodzinne ujawniają takie sprawy. Jeślie nie zostanie to ujawnione, wszyscy są uwikłani i nikt nie umie
tego rozwiązać. Ale my to oczywiście rozwiązaliśmy. Jak? Ustawiłem chłopca z powrotem obok nauczyciela.
Następnie umieściłem zmarłą bliźniaczkę obok matki. W ten sposób, została ona włączona do rodziny. Matka i jej
siostra bliźniczka spojrzały sobie w oczy i można było widzieć między nimi głęboką miłość. Objęły się z wielką
miłością.

Ponieważ bliźniaczka została umieszczona z powrotem w rodzinie, matka nie musiała już pójść za nią w śmierć.
Mogła zwrócić się do męża i powiedzieć, „Teraz pozostaję.” Mąż był bardzo szczęśliwy. Dla niego to było
rozwiązanie.

Następnie matka zwróciła się do chłopca i powiedziała, „Teraz pozostaję.” Chłopiec cały się rozpromienił i był
bardzo szczęśliwy.

Widzicie tutaj jak partnerzy mogą być uwikłani w sprawy rodziny pochodzenia, które będą miały wpływ na ich
obecny związek. Jeśli nie zostanie to ujawnione, nie ma szansy, aby związek przetrwał. To był jeden przykład.
Czasami również wiele innych rzeczy wchodzi w rachubę.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-29

ROZSZERZENIE POLA

Oczywiście, w polu mentalnym ludzie są połączenie wspólnym sumieniem. Sumienie to często zabrania nam
wiedzieć o pewnych rzeczach. Nie wierzycie mi? Opowiem wam pewną historię.

Około 25 lat temu pewien lekarz przyszedł na mój warsztat. Powiedział nam, że jego siostra wezwała go ponieważ
miała jakiś medyczny problem. Więc pojechał do niej i spędzili z godzinę ana rozmowie. Następnie zaproponował
jej, że powinna udać się do ginekologa. W czasie wizyty u ginekologa, siostra urodziła chłopczyka. Jej brat lekarz
nie zorientował się, że jego siostra była w ciąży. Ona również tego nie zauważyła. Dodam, że ona także była
lekarką. W tym systemie zabronione było postrzeganie ciąży.

Oczywiście również partnerzy tworzą pole mentalne. Bardzo często rozmawiają o tych samych rzeczach. Nic lub
bardzo niewiele się zmienia ponieważ są oni usiedleni w danym polu.

Sheldrake zaobserwował, że takie pole może się zmienić poprzez pewien nowy wkład z zewnątrz. To co robimy
tutaj to właśnie wnoszenie nowych wkładów do pól mentalnych. Nagle pojawia się nowy ruch w polu i partnerzy
mogą się rozwinąć.

Kiedy demonstruję taką pracę, zawsze patrzę na ruchy w duszy. Są one zawsze nowe. Nie ma powtórzeń. Każda
praca oferuje nowy wgląd duchowy. Wglądy pojawiają się jeden po drugim i poprzez to pola mentalne rozszerzają
się. Czyż to nie wspaniałe?

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-29

ROZSZERZENIE POLA

Oczywiście, w polu mentalnym ludzie są połączenie wspólnym sumieniem. Sumienie to często zabrania nam
wiedzieć o pewnych rzeczach. Nie wierzycie mi? Opowiem wam pewną historię.

Około 25 lat temu pewien lekarz przyszedł na mój warsztat. Powiedział nam, że jego siostra wezwała go ponieważ
miała jakiś medyczny problem. Więc pojechał do niej i spędzili z godzinę ana rozmowie. Następnie zaproponował
jej, że powinna udać się do ginekologa. W czasie wizyty u ginekologa, siostra urodziła chłopczyka. Jej brat lekarz
nie zorientował się, że jego siostra była w ciąży. Ona również tego nie zauważyła. Dodam, że ona także była
lekarką. W tym systemie zabronione było postrzeganie ciąży.

Oczywiście również partnerzy tworzą pole mentalne. Bardzo często rozmawiają o tych samych rzeczach. Nic lub
bardzo niewiele się zmienia ponieważ są oni usiedleni w danym polu.

Sheldrake zaobserwował, że takie pole może się zmienić poprzez pewien nowy wkład z zewnątrz. To co robimy
tutaj to właśnie wnoszenie nowych wkładów do pól mentalnych. Nagle pojawia się nowy ruch w polu i partnerzy
mogą się rozwinąć.

Kiedy demonstruję taką pracę, zawsze patrzę na ruchy w duszy. Są one zawsze nowe. Nie ma powtórzeń. Każda
praca oferuje nowy wgląd duchowy. Wglądy pojawiają się jeden po drugim i poprzez to pola mentalne rozszerzają
się. Czyż to nie wspaniałe?

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-16

SEN

"Śnimy w nocy, a niektórzy śnią także za dnia. Mają wtedy sen na jawie. Czasami mamy też sen w tym sensie, że
śnimy o czymś, co leży jeszcze w oddali i wydaje się nam nieosiągalne.

Jednak czasami to sen ma nas. Ogarnia nas i to nie tylko w nocy, lecz również za dnia jako zadanie, powołanie, cel
nie do odrzucenia. Również szaleństwo jest takim snem i i porywa czasami wielu ze sobą, którzy go również śnią.
Na przykład sen o wiecznym pokoju lub o nadchodzącym zbawcy. Te sny łagodzą teraźniejszy niedostatek, czynią
go łatwiejszym do zniesienia. negro spirituals są często takimi snami. Poruszają nas jeszcze dzisiaj. Również wiele
religijnych świąt to takie sny, na przykład Boże Narodzenie.

Co robimy z takimi snami? Śnimy je tak długo, jak długo wiemy, że śnimy. Potem budzimy się. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-11

SKUTKI ABORCJI

Aborcja inaczej działa na matkę, a inaczej na ojca. Chociaż oboje są na równi odpowiedzialni za aborcję, skutek
aborcji dla matki jest dużo bardziej dramatczny niż dla ojca.

Poprzez aborcję, kobieta oddała część swojego ciała i duszy. Straciła coś zarówno w duszy jak i w ciele. Wtedy
ciało i dusza szukają tego, co zostało stracone. W wyniku tego, matkę ciągnie do usuniętego dziecka. Bardzo
często matka chcę być z usuniętym dzieckiem i chce umrzeć.

Jest to widoczne w ustawieniach rodzinnych. Wiele matek chce się położyć obok usuniętego dziecka. Jeśli same
tego nie zrobią, jedno z ich dzieci położy się obok usuniętego dziecka. Poprzez to, dziecko mówi do matki, „Zrobię
to za ciebie.” Takie dzieci mogą zachorować poprzez tego typu powiązanie.

Dynamika ta nie jest dla nikogo dobrym rozwiązaniem, ani dla usuniętego dziecka, ani dla rodziców, ani dla
pozostałych dzieci.

Rozpad związku jest kolejnym częstym rezultatem aborcji. Wiele par rozchodzi się po dokonaniu aborcji. Ich
związek nie może funkcjonować tak jak poprzednio.

Mamy więc pewną dynamikę pojawiającą się po aborcji. Mianowicie pragnienie zapłacenia za winę. Nazywamy to
pokutą. Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-27

SŁOWO

"Najpierw jest słowo mówione. Słowo zostaje wypowiedziane. Coś w nim komunikujemy, coś nazywamy i
opisujemy. Słowo służy wymianie, jest dawaniem i braniem. Objawia drugiemu coś, co było dla niego ukryte,
pozwala mu brać udział w czymś osobistym i stwarza połączenie oraz zaufanie. Nie chodzi przy tym tylko o to, co
się mówi, lecz także o to, jak, o ton, wyraz, spojrzenie, gest. Dzięki temu słowo jest nie tylko słyszane, ale także
widziane.

Niektóre słowa są ważkie. Koncentruje się w nich jakiś proces, zdarzenie, jakaś rzeczywistość rozciągnięta w
czasie. Na przykład w słowie matka lub ojciec lub dziecko. Ważkie słowo uruchamia coś w duszy, porusza,
wprawia w ruch. Na przykład zawołanie pomocy albo proste proszę i dziękuję. Ale również słowa takie jak,
życie lub śmierć, pożegnanie lub ojczyzna poruszają nas i wprawiają coś w ruch.

Niektóre słowa wnikają w nas i dzięki temu, gdy są wypowiadane, włączają nas w proces, który opisują. Na przykład
słowo tchnienie. Albo drzewo¸ przy którym mimowolnie wykonujemy wewnętrznie ruch, który jak gest opisuje
krągłość jego korony.

W słowie mówionym współbrzmi coś, czego brak słowu czytanemu. Słowo mówione potrzebuje dlatego czasu.
Tylko w ten sposób to, co się mówi, także działa. Przy czytanym słowie można się spieszyć, można nawet coś
przeoczyć. Bierze się wtedy tylko informację, ale nie pełną zawartość słowa. Żeby uchwycić słowo, trzeba je przy
czytaniu wypowiedzieć i dać mu taki sam czas jak przy słowie mówionym. Czujemy to od razu, gdy czytamy wiersz.

Gdy mówimy coś ważkiego, często musimy dać drugiemu czas • żeby słowo zabrzmiało. Tyle czasu, żeby mógł on
je wewnętrznie powtórzyć. Tylko tak dociera ono do jego duszy, jest smakowane i zaczyna działać. W ten sposób
możemy mówić tylko wtedy, gdy słowo najpierw zadziałało w nas samych, gdy ono, gdy je wypowiadamy, jest
niczym oddźwiękiem tego, co wcześniej rozbrzmiało w nas samych.

Oczywiście, takie słowa są oszczędne, proste, bezpośrednie, uważne i są darem dla drugiego człowieka."

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-02-10

SPOKÓJ

"Spokojny jest ten, kto potrafi coś zostawić. Na przykład troskę, wzburzenie serca po zniewadze, upokorzeniu,
zniesławieniu. Spokojny jest także ten, kto zostawia stare sny, dawne pretensje, stare zarzuty i potrafi tym samym
uwolnić od nich serce, tak iż jest spokojny, opanowany i gotowy na to, co teraz możliwe i ofiarowane.

Spokojny jest dlatego też ten, kto przebacza w sensie zgody na przeminięcie, bez dodawania czegokolwiek.

Ten spokój jest siłą bez emocji, skupioną gotowością na to, co nadejdzie i na teraz. "

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-04-10

STRATA

Strata boli, na przykład jeśli tracimy jakiegoś człowieka, nadzieję lub dobro, które było dla nas ważne i cenne.
Czujemy się wtedy często tak, jak gdybyśmy stracili cząstkę siebie, jakby nas było mniej na duszy i ciele.

To prawda, gdy żałujemy straty dłużej niż czas bólu, który jest stosowny i konieczny, żeby przeboleć stratę.
Ponieważ inaczej tracimy wraz ze stratą również coś z nas samych na zawsze.

Jednak w stosownym żalu zyskujemy to, co straciliśmy, również z powrotem, a mianowicie w sposób, który nas
ubogaca, daje spokój i lekkość. Po stracie mamy nowe wyzwania, nowe zadania, nowe związki, nowe możliwości
rozwoju. Jeśli je dostrzeżemy, wtedy to, co utracone wchodzi także do tego jako doświadczenie, jako wspomnienie,
jako siła.

W tym sensie strata służy naszej przemianie, czyni nas w końcu bogatszymi, uwalnia nową siłę, działa dalej i staje
się zyskiem.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót
© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt
Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-03-15

SUMIENIE

Każda osoba jest przywiązana do swojej rodziny pochodzenia poprzez mocną siłę. Nazywam tę siłę sumieniem. Co
oznacza sumienie? Odczuwamy je jako czyste sumienie i jako nieczyste sumienie. Kiedy odczuwamy czyste
sumienie? Kiedy zachowujemy się w sposób, który gwarantuje naszą przynależność do rodziny. Poprzez sumienie
natychmiast wyczuwamy, bez udziału myślenia co musimy zrobić lub myśleć lub czuć, aby przynależeć do naszej
rodziny. Zachowując się w taki sposób, odczuwamy niewinność. Niewinność nie oznacza niczego innego poza tym,
że odczuwamy prawo do przynależności.

Kiedy odchodzimy od tego co należy robić, czuć i myśleć w naszej rodzinie pochodzenia, mamy wtedy nieczyste
sumienie. Mamy poczucie winy. Wina odnosi się do naszej rodziny,a nie do czegoś ogólnego. Po pierwsze odnosi
się ona do naszej rodziny. Ponieważ nieczyste sumienie dręczy, zmieniamy nasze zachowanie tak abyśmy znowu
mogli mieć czyste sumienie. Dlatego też także nieczyste sumienie służy jako więź rodzinna.

Kiedy mężczyzna i kobieta się spotykają, mają oni dwa odmienne sumienia ponieważ pochodzą z dwóch różnych
rodzin. Tak więc, jeśli mąż oczykiwałby od żony, że będzie miała takie samo czyste sumienie jak i on, i że pójdzie za
jego sumieniem, wtedy ona będzie miała nieczyste sumienie. I vice versa. Dlatego też, po miłości od pierwszego
wejrzenia rozpoczyna się między partnerami walka, które sumienie przetrwa.

Gdzie leży rozwiązanie? Oboje partnerzy muszą otworzyć swoje sumienie dla wartości uznawanych w rodzinie
swojego partnera. Poprzez to rosną. Rozwój oznacza, że biorę coś co przedtem było na zewnątrz. Dlatego też,
oboje partnerzy mogą się tylko rozwijać jeśli są gotowi mieć nieczyste sumienie. Ci, którzy chcą pozostać niewinni w
sposób jaki opisałem, pozostaną dziećmi. Nie mogą rosnąć. I nie mogą mieć partnera. To byłoby kolejny ważny krok
w miłości. Tego typu miłość ma szansę.

Tłum. Kama Korytowska

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt


Home

Rozważania fenomenologiczne © by Bert Hellinger

2005-06-01

SZCZĘŚCIE

Szczęście wydaje się nam niebezpieczne, ponieważ czyni człowieka samotnym. Podobnie rzecz się ma z
problemami. Kiedy mamy problem i jesteśmy nieszczęśliwi, mamy również towarzystwo. Ludzie szczęśliwi są
samotni. Problem i nieszczęście wiążą się z poczuciem niewinności i wierności. Rozwiązanie problemu i szczęście
natomiast wiążą się z poczuciem winy i zdradą. Dlatego szczęście i rozwiązanie możliwe są tylko wtedy, gdy
potrafimy stawić czoła poczuciu winy. Wina nie jest racjonalna, ale przeżywamy ją jako taką. Dlatego przejście od
problemu do jego rozwiązania stanowi taką trudność. Gdyby to, co ci powiedziałem, było prawdziwe, a ty byś to
przyjęła, musiałabyś się przecież zupełnie zmienić.

Bert Hellinger

© by Bert Hellinger

powrót

© 2003-2004 Hellinger Polska Stopka | Kontakt