NEXUS

NOWE CZASY
Ludzkość przeżywa obecnie okres ogromnych przemian. Mając to na uwadze NEXUS stara się docierać do trudno dostępnych informacji, które mogłyby pomóc ludziom w pokonywaniu związanych z nimi trudności. NEXUS nie jest związany z żadnym ruchem religijnym, filozoficznym, polityczną ideologią oraz organizacją.

ROK I, NUMER 1 • WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998
NR INDEKSU 346 179 WYDANIE POLSKIE ISSN 1506-0284

WIEŚCI Z GLOBALNEJ WIOSKI 3 Przegląd wiadomości, których prawdopodobnie nie czytaliście. Uri Dowbenko PRAWDZIWE PRZYGODY PARAPSYCHICZNEGO SZPIEGA, cz. 1 9 Wyznania Davida Morehouse’a, oficera wywiadu wojskowego, członka specjalnej jednostki zajmującej się zdalnym postrzeganiem, który opowiada o wielowymiarowej rzeczywistości, a także ujawnia niepokojące szczegóły dotyczące głośnego zestrzelenia samolotu pasażerskiego linii lotniczych TWA. Catherine Simons KŁAMSTWA NA TEMAT BENZYNY BEZOŁOWIOWEJ, cz. 1 15 Towarzystwa naftowe zapewniają nas, że benzyna bezołowiowa jest bezpieczniejsza dla naszego zdrowia i środowiska od benzyny ołowiowej. Przerażające fakty pokazują, że jest to bezczelne kłamstwo. Sam Chachoua TERAPIA INDUKOWANEJ REMISJI – NADZIEJA NA ZWALCZENIE RAKA, cz. 1 20 Dr Sam Chachoua wynalazł bezpieczną i skuteczną metodę leczenia raka, AIDS i innych śmiertelnych chorób, lecz autorytety medyczne nadal ignorują jego odkrycie i starają się, aby opinia publiczna nie dowiedziała się o tym. Albert Budden GENERATOR „POLTERGEISTÓW” 27 Zjawiska typu poltergeist mogą być przejawem zarówno działalności duchów zmarłych osób, jak i występowania anomalii elektromagnetycznych, co w swoim laboratorium udowodnił wynalazca John Hutchison.

NAUKA: przegląd interesujących nowinek z pogranicza nauki 34 W tym numerze Mark M. Hendershot opowiada historię przełomowego wynalazku swojego ojca – bezpaliwowego silnika-generatora napędzanego ziemskim polem magnetycznym. David G. Guyatt SYNDROM WOJNY W ZATOCE PERSKIEJ 38 Już ponad 10 000 osób nie żyje, a dalsze 250 000 cierpi na syndrom wojny w Zatoce Perskiej. Jakaż to tajemnica jest aż tak przerażająca (lub kłopotliwa), że konieczne jest ukrywanie prawdy i faktów? Richard J. Boylan STARGATE – PÓŁ WIEKU MILCZENIA W SPRAWIE UFO 45 Być może już wkrótce nasze rządy przerwą trwające pół wieku milczenie i ujawnią nam prawdę na temat odwiedzających naszą planetę obcych istot. Pytanie tylko czy ujawnią nam całą prawdę…? Tom Valentine ZAGROŻENIA WYNIKAJĄCE Z UŻYWANIA KUCHENEK MIKROFALOWYCH 52 Przeprowadzone niedawno badania pokazują, że potrawy przyrządzane w kuchenkach mikrofalowych doznają molekularnych uszkodzeń. Spożywane wywołują nienaturalne zmiany w krwi i układzie immunologicznym człowieka. STREFA MROKU: dziwne opowieści z nie tego świata 57 W tym numerze Anna Mitchell-Hedges opowiada o słynnej kryształowej czaszce i dziejach cywilizacji, która ją stworzyła, a także przytacza przepowiednie dotyczące ważnych zmian, jakie mają zajść na Ziemi.

POWIEDZ SWOIM PRZYJACIOŁOM O „NEXUSIE”!
WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 1

WYDAWCA Agencja NOLPRESS s.c. Skrytka pocztowa 41 15-959 Białystok–2 tel. (085) 6512765 e-mail: listy@ufo.com.pl REDAGUJE Ryszard Z. Fiejtek WSPÓŁPRACA Mirosław Kościuk Jerzy Florczykowski DRUK Białostockie Zakłady Graficzne Al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 2 15-111 Białystok Zam. 1703/98 ———————————— WYDAWCA WERSJI ORYGINALNEJ Duncan M. Roads P.O. Box 30 Mapleton, QLD 4560 Australia tel. +61 75442 9280 fax +61 75442 9381 e-mail: nexus@peg.apc.org http://www.peg.apc.org/∼nexus/ GRAFIKA NA OKŁADCE Dawid Michalczyk e-mail: dmgfx@vip.cybercity.dk http://users.cybercity.dk/∼bcc5877/home.html

OD REDAKCJI
Redakcja NEXUSA wita i pozdrawia wszystkich Czytelników tego nowego na polskim rynku wydawniczym czasopisma. Pochodzi ono z Australii i ma kilka mutacji zagranicznych. Naszym zamierzeniem jest, aby nasza wersja nie różniła się zbytnio od oryginału, zarówno pod względem treści, jak i formy. Pismo to nie jest ograniczone tematycznie i adresowane jest do wszystkich, którzy zdają sobie sprawę, że obraz świata pokazywany w środkach masowego przekazu jest niepełny i daleki od rzeczywistości, i szukają informacji, które pomogłyby im ogarnąć i zrozumieć to, co się wokół nich dzieje. Polska mutacja zawierać będzie te same artykuły, co wersja oryginalna, przy czym do każdego numeru w zależności od ilości wolnego miejsca będziemy dodawali jeden lub dwa artykuły z wcześniejszych wydań, które są naszym zdaniem warte przedstawienia i się nie zdeaktualizowały. Podobnie jak oryginał nasza mutacja ukazywać się będzie co dwa miesiące. W przypadku dwóch pierwszych numerów odstąpiliśmy od tej zasady, postanawiając, że złożą się na nie wyłącznie artykuły z wcześniejszych numerów. Postąpiliśmy tak z dwóch powodów. Po pierwsze, musimy dograć pewne szczegóły techniczne z wydawcą australijskim, co zajmie nam jeszcze trochę czasu. Po drugie, chcieliśmy jak najszybciej przybliżyć polskiemu czytelnikowi jak najwięcej artykułów z wcześniejszych numerów, zwłaszcza że zawarte w nich informacje są bardzo aktualne i nie wiadomo, kiedy NEXUS ponownie wróci do opisywanych w nich spraw. Mimo iż te historie dzieją się poza granicami naszego kraju, to jednak w chwili obecnej, po naszym otwarciu się na świat, dotykają już one nas bezpośrednio. Każda z przedstawionych w tych artykułach spraw ma bezpośrednie przełożenie na nasze życie i dobrze by było, aby przynajmniej część ludzi mogła zajrzeć za kulisy życia, których wysokonakładowa prasa, radio i telewizja nie chcą ukazywać, ograniczając się do serwowania ludziom bezwartościowej papki informacyjnej. Każdy, kto ma jeszcze nawyk czytania, wie, że spośród tysięcy tytułów prasowych obecnych na naszym rynku zaledwie kilkanaście, może kilkadziesiąt (wliczając w to pisma specjalistyczne), wartych jest sięgnięcia po nie ręką. I tak na przykład kilka tygodni temu na łamach tygodnika Angora toczył się spór między drem Jerzym Jaśkowskim i prof. Arturem Gałązką na temat szczepień za sprawą artykułu dra Jaśkowskiego zamieszczonego w Biuletynie Okręgowej Izby Lekarskiej w Koszalinie i następnie przedrukowanego przez Angorę (nr 24 z 14 czerwca 1998 roku). Artykuł ten oparty był na raporcie Alana Phillipsa, który notabene opublikowany był wcześniej w NEXUSIE (vol. 4, nr 6, październik-listopad 1997). Temat ten nie został podjęty przez inne media, a szkoda, bo jest on ważny dla każdego z nas. Nie wspominałbym o tym, gdyby nie arogancka polemika prof. Gałązki, który w nie licujący z tytułem profesorskim sposób próbował zbić argumenty dra Jaśkowskiego. W rzeczywistości okazał się on pospolitym demagogiem, mniemającym, że jego wyższy tytuł naukowy i piastowane przezeń stanowisko w WHO nadają jego racjom wyższość. Jedyne kontrargumenty, na jakie się zdobył, to stwierdzenie, że jakieś dane przytoczone w raporcie Phillipsa pochodzą sprzed stu lat z Filipin, sugerując tym samym, że są one niewiarygodne. Osobiście jestem skłonny bardziej ufać tym danym sprzed stu lat niż obecnym, bowiem wówczas medycyna nie była manipulowana przez wielkie koncerny farmaceutyczne żerujące na ludzkim nieszczęściu, którym najmniej zależy na tym, aby ludzie zdrowieli, bo gdyby wszyscy byli zdrowi, nie mogłyby zarabiać dziesiątków miliardów dolarów rocznie. Aby unaocznić, że ten temat jest bardzo ważny i że prof. Gałązka subtelnie mówiąc rozmija się z prawdą, gros informacji zamieszczonych w „Wieściach z globalnej wioski” wybranych z wcześniejszych numerów NEXUSA poświęciliśmy właśnie szczepieniom. Tak na marginesie, wydaje mi się, że dla naszej zdrowotności więcej pożytku byłoby, gdyby ludziom rozdawano za darmo mydło i wyrabiano w nich od dziecka nawyk częstego mycia się. Do tematu szczepień i manipulacji ze strony koncernów farmaceutycznych wrócimy w najbliższych numerach. Zdajemy sobie sprawę, ze cena naszego pisma jest wysoka i dla wielu może wydać się wygórowana, zwłaszcza w porównaniu z tańszymi i do tego w całości kolorowymi czasopismami. Proszę jednak pamiętać, że tamte pisma ukazują się częściej, mają kilka lub kilkadziesiąt razy wyższe nakłady i puchną od reklam, które przynoszą ich właścicielom tak duże dochody, że mogliby te pisma nawet rozdawać za darmo i nadal by zarabiali. Nie jest to oczywiście zarzut pod ich adresem i nie oznacza, że będziemy bronili się przed reklamami. Chętnie będziemy je zamieszczali, gdyż może to pozwolić nam utrzymać przez dłuższy czas na stałym poziomie dotychczasową cenę mimo systematycznego wzrostu cen papieru i usług poligraficznych. Życząc przyjemnej lektury, prosimy o uwagi pod adresem naszego pisma, które mogą pomóc nam w dalszym jego redagowaniu. Przesyłać je można do nas listownie lub przez Internet (listy@ufo.com.pl). s Ryszard Z. Fiejtek

y
OŚWIADCZENIE W SPRAWIE PRZEDRUKÓW Zachęcamy wszystkich do rozpowszechniania zamieszczanych w NEXUSIE informacji. Zabrania się jednak powielania publikowanych w nim artykułów, zarówno w formie drukowanej, jak i elektronicznej (z Internetem włącznie) bez pisemnej zgody redakcji!

y
Wszystkie opinie wyrażane na łamach NEXUSA są opiniami ich autorów i niekoniecznie odzwierciedlają punkt widzenia wydawcy.

y
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych na łamach NEXUSA reklam i ogłoszeń.

FILIE
WIELKA BRYTANIA NEXUS Magazine 55 Queens Road, East Grinstead West Sussex, RH19 1BG Wielka Brytania tel. +44 (0) 1342 322854 fax +44 (0) 1342 324574 e-mail: nexus@ukoffice.u-net.com EUROPA NEXUS Magazine P.O. Box 372 Dronten, 8250 AJ Holandia tel. +31 (0)321 380558 fax +31 (0)321 318892 e-mail: 0hegge01@flnet.nl WŁOCHY NEXUS Avalon Edizioni Piazza Mazzini 52 35137 Padova Włochy tel. +39 (0)49 912 6006 fax +39 (0)49 912 6006 USA NEXUS magazine P.O. Box 177 Kempton, IL 60946-0177 USA tel. +1 815 253 6464 fax +1 815 253 6454 e-mail: sergfx@earthlink.net

2 • NEXUS

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

MUZYKA HARD-ROCKOWA PRZEKSZTAŁCIŁA MYSZY W ZABÓJCÓW David Merrell, uczeń szkoły średniej w Suffolk w stanie Wirginia, został uhonorowany najwyższymi nagrodami na okręgowych i stanowych wystawach prac naukowych uczniów za swój eksperyment z myszami, labiryntem i hard-rockową muzyką. Eksperyment, który przeprowadził, polegał na tym, że po pozwoleniu myszom na zapoznawanie się z labiryntem przez około 10 minut, poddawał je następnie przez trzy tygodnie działaniu muzyki hard-rockowej przez 10 godzin dziennie, przy czym trzy razy w tygodniu wpuszczał je do labiryntu. Okazało się, że grupa kontrolna myszy, która nie słuchała żadnej muzyki, potrafiła skrócić czas przejścia przez labirynt o 5 minut (myszy poznały drogę przez labirynt i pokonywały go szybciej niż za pierwszym razem), natomiast myszy, które słuchały muzyki klasycznej, skróciły czas przejścia przez labirynt o 8,5 minuty, z kolei myszy, które słuchały muzyki hardrockowej, wydłużyły czas przejścia przez labirynt o 20 minut. — Musiałem zakończyć eksperyment — powiedział David — ponieważ myszy poddawane działaniu muzyki hard-rockowej pozabijały się nawzajem, natomiast żadna z myszy słuchających muzyki klasycznej nie popełniła zabójstwa. (Źródła: Washinton Times, 2 lipiec 1997; Blazing Tattles, sierpień-październik, 1997) BEZ FORMALNEGO UZGODNIENIA 19 listopada 1996 roku w Strasburgu we Francji wydarzyło się coś, co może w zasadniczy sposób pozbawić pacjentów ich praw. Wydarzeniu temu nie nadano wówczas rozgłosu ani nie czyni się tego teraz. Po wlokących się przez bardzo długi czas obradach Komitet Ministrów 39 krajów członkowskich UE uchwalił Konwencję Praw Człowieka i Biomedycyny. Konwencja ta pozwala na eksperymentalne stosowanie leków na dużych liczbach pacjentów bez konieczności pytania ich o zgodę. Na niebezpieczeństwo są szczególnie narażeni ludzie chorzy umysłowo, którzy nie są zdolni do wyrażenia swojego zdania, chorzy na choroby, na które nie ma lekarstwa (AIDS, rak, CJD), ludzie znajdujący się w stanie śpiączki, pacjenci potrzebujący natychmiastowej pomocy i, co uważam za najbardziej groźne, dzieci. Chociaż konwencja ta dotyczy jedynie krajów członkowskich UE, amerykański Urząd ds. Leków i Żywności niemal jednocześnie i bardzo dyskretnie dokonał zmiany swoich zasad tak, że stały się one niemal identyczne z Konwencją Strasburską. Nowe zasady zawarte w tej konwencji oznaczają również, że całe grupy ludności mogą być włączone do medycznych badań bez informowania ich o tym i pytania ich o zgodę. Jeśli chodzi o ochronę praw „jednostki”, konwencja głosi, że w szczególnych

stkie szczepionki przeciwko chorobom wywoływanym przez bakterie lub nowoczesne szczepionki przeciwwirusowe (takie jak na przykład szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B), w których ze względu na bezpieczeństwo używa się tylko części wirusa, są skazane na nieskuteczność bez adiuwanta. Adiuwantem używanym w większości szczepionek podawanych dzieciom jest ałun lub wodorotlenek glinu. (Źródło: New Scientist, 2 listopad 1996) SZKODY WYWOŁYWANE PRZEZ SZCZEPIONKI Harris Coulter, autor opracowania zatytułowanego Vaccination, Social Violence and Criminality: the Medical Assault on the American Brain (Szczepienia, przemoc i zbrodnia dokonywana na społeczeństwie – gwałt medycyny na umysłach Amerykanów), w swoich badaniach nad autyzmem wykazuje, że już od roku 1922 wiadomo, iż szczepienia wywołują zapalenie mózgu, do którego epidemii doszło wówczas po szczepieniach przeciwko ospie. Potem w roku 1925 doszło do podobnych przypadków ze szczepionkami przeciwko dyfterytowi, tężcowi i krztuścowi. Artykuł zamieszczony w czasopiśmie medycznym Pediatrics (Pediatria; vol. 39, 1967) sugeruje duże prawdopodobieństwo tego, że występowanie autoimmunizacji [wytwarzanie przeciwciał przeciw własnym antygenom – przyp. tłum.] i wad rozwojowych jest związane z wywołanym przez szczepionki zapaleniem mózgu. Od roku 1959 wiadomo, że szczepionka przeciwko krztuścowi (zarówno przeciwko samemu krztuściowi – „P”, jak i przeciwko dyfterytowi, tężcowi i krztuścowi – „DPT”) może wywołać alergiczną postać zapalenia mózgu i rdzenia. Naukowcy prowadzący w laboratoriach doświadczenia na zwierzętach mające na celu wywołanie szoku anafilaktycznego uważają to za bardzo efektywną metodę jego wywoływania. Według danych Departamentu Zdrowia USA po 60 000 zastrzyków szczepionki DPT rocznie występują konwulsje, szok, zapaść, temperatura 41° C oraz/lub wysoko-tonowe rzężenie. Dzieci, którym nie uda się przetrwać, często diagnozowane są jako SIDS [Sudden Infant Death Syndrome – zespół nagłej śmierci u niemowląt – przyp. tłum.], nawet jeśli umierają w dniu podania szczepionki. Spośród 750 dzieci, które otrzymały pełną szczepionkę DPT, jedno ulega poważnym uszkodzeniom. U co najmniej 12 000 rocznie stwierdza się z kolei poważne uszkodzenia spowodowane szczepionką. Przed rokiem 1975 Japończycy poddawali swoje dzieci szczepieniom w wieku od trzech do pięciu miesięcy. W kolejnych latach zaobserwowali u nich alarmujący wzrost zapadalności na różne choroby i wzrost śmiertelności. W wyniku tych obserwacji zmieniono wiek, w którym podaje

przypadkach „interes ogółu” jest nadrzędny w stosunku do interesu jednostki. Jest nawet przyzwolenie na usuwanie organów osób żyjących bez ich zgody dla celów transplantacyjnych w „wyjątkowych okolicznościach”. (Źródło: artykuł Doris Jones w What Doctors Don’t Tell You, wrzesień 1997) NAUKOWCY PRZYZNAJĄ, ŻE SZCZEPIONKI TO WIELKA NIEWIADOMA Dwieście lat po pierwszej immunizacji ludzi przeciwko ospie, którą wykonał Edward Jenner, działanie nowoczesnych szczepionek w dalszym ciągu pozostaje wielką niewiadomą, która zyskała miano „malutkiego, paskudnego sekreciku immunologów”. Przypuszcza się, że działanie szczepionek polega na tym, że ostrzegają one organizm o przyszłym wrogu. Ostrzeżenie to jest udzielone organizmowi w postaci osłabionych lub martwych organizmów chorobotwórczych, bądź ich DNA. Organizm po przyjrzeniu się podanym mu znakom ostrzegawczym noszącym nazwę „antygenu” aktywizuje swój system odpornościowy i przygotowuje zbroję gotową do stawiania czoła zagrożeniu, kiedy nadejdzie. Jak się jednak okazuje, olbrzymia większość szczepionek nie działa, o ile nie zawiera czegoś, co określa się mianem „adiuwanta” (środek wspomagający) – bardzo udziwniona nazwa na coś, co stanowi niezbyt określoną mieszaninę niesamowicie dziwnych składników. Owe tajemnicze „adiuwanty” składają się w zależności od rodzaju szczepionki z całego szeregu bardzo podejrzanych składników, takich jak na przykład detergenty, olej i woda, wodorotlenek glinu, zabite bakterie, które nie mają nic wspólnego z chorobą, przeciwko której jest dana szczepionka, kawałeczki tych bakterii, bądź z mieszaniny tych składników. Szczepionki, których podstawą są całe wirusy, takie jak doustna szczepionka przeciwko chorobie Heinego-Medina, potrafią pobudzić system immunologiczny bez dodatkowej pomocy. Natomiast wszy-

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

NEXUS • 3

. . .WIEŚCI Z GLgBALNEJ WIOSKI. . .
się pierwsze szczepionki, na 24 miesiące i odstąpiono od zasady przymusowego szczepienia. W rezultacie uzyskano wynoszący od 85 do 90 procent spadek stanów ostrych i zejść śmiertelnych wśród tych dzieci. Uważa się, że szczepionki DPT oraz MMR są przyczyną autyzmu w związku zakłócaniem normalnego procesu melinizacji nerwów w mózgu oraz demylinizacji nerwów już ukształtowanych. Szczepionka przeciwko krztuścowi jest uważana za najbardziej niebezpieczną spośród szczepionek podawanych niemowlakom. Kiedy w roku 1978 szczepionce nadano status obowiązkowy, częstotliwość występowania kokluszu wzrosła o 300 procent. W Stanach Zjednoczonych w ostatnich latach doszło do licznych nawrotów tej choroby i to w większości przypadków wśród ludzi poddanych uprzednio szczepieniom. Artykuł zamieszczony w Journal of Anthroposophic Medicine (Przegląd Medycyny Antropozoficznej) z roku 1992 sugeruje, że szczepionka MMR jest bezwartościowa i wręcz niebezpieczna. Podkreśla się tam również, że w USA pomimo wysokiego wskaźnika szczepień nie udało się zapobiec wybuchom epidemii odry i różyczki i że występuje tam obecnie niezwykle duża ilość powikłań i przypadków śmiertelnych będących skutkiem tych chorób, które nie występowały przed wprowadzeniem obowiązkowych szczepień. (Źródło: Denise Thompson, „Czy szczepienia ochronne są przyczyną niezdolności do uczenia się oraz problemów behawioralnych?”, Nature’s Field, styczeń-luty 1997) ZWIĄZKI ODRY Z AUTYZMEM Brytyjskie społeczeństwo wywiera nacisk na Ministerstwo Zdrowia Wielkiej Brytanii, aby pokryło koszty badań mających na celu opracowanie bezpiecznych szczepionek wieku dziecięcego, jako że bez przerwy pojawiają się doniesienia wskazujące na związek między szczepieniami ochronnymi dzieci i autyzmem. Mieliśmy już do czynienia z podejrzeniami, że szczepienia są przyczyną innego rodzaju uszkodzeń mózgu, zaś obecnie jeden z najbardziej znanych w świecie specjalistów od autyzmu wspiera swoim autorytetem rodziców żądających zbadania zagrożeń związanych ze szczepieniami. Dr Bernard Rimland, dyrektor Amerykańskiego Instytutu Badań nad Autyzmem, stwierdził, że pogląd, w myśl którego szczepienia są przyczyną autyzmu, był bardzo niepopularny w środowisku lekarskim. Jego osobisty pogląd na ten temat dobrze oddają jego słowa: „Obecnie nie mam wątpliwości, że to poważny problem”. Z upoważnienia rodziców dzieci, które ucierpiały na zdrowiu za przyczyną podanych im szczepień, firma prawnicza Dawbarns Solicitors przygotowuje się do wniesienia sprawy do sądu. Sprawa dotyczy 169 przypadków, w których ubytki zdrowia są wiązane ze szczepieniami ochronnymi przeciwko odrze, śwince i różyczce. Kirsten Limb z Dawbarns twierdzi, że znane mu są skargi kolejnych 200 rodziców, którzy obawiają się, że bezpośrednią przyczyną autyzmu ich dzieci są szczepienia, którym je poddano. (Źródło: The Sunday Telegraph, Wielka Brytania, 24 listopad 1996) RYZYKO ZWIĄZANE Z „RUTYNOWYMI” SZCZEPIENIAMI Nowa formuła rutynowych szczepień, którym poddano uczniów w stanie Wiktoria w Australii, była przyczyną wystąpienia masowych zachorowań. Dzieci z Geelong dostały gorączki i torsji oraz spuchły po podaniu im z upoważnienia Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej potrójnej szczepionki. Szczepionka po raz pierwszy zawierała antygen kokluszu. Rodzice z Geelong wystąpili przeciwko tym szczepieniom, twierdząc, że ich dzieci użyto w charakterze zwierząt doświadczalnych. Rodzicom nie udzielono żadnych lub prawie żadnych informacji na temat szczepień i możliwych efektów ubocznych, czego wynikiem była trwająca wiele dni choroba setek dzieci, z których jedno hospitalizowano. Większość szkół z tego terenu podała, że dwie trzecie uczniów poddanych szczepieniom nie pojawiło się w szkole, zaś tych, którzy przyszli do szkoły, nauczyciele musieli otoczyć szczególną opieką. (Źródło: Geelong Independent, 13 kwiecień 1995) SZCZEPIONKA PRZECIWKO CHOROBIE HEINEGO-MEDINA PRZYCZYNĄ PARALIŻU DZIECIĘCEGO Niepokojące wieści, które napłynęły z Rumunii, wskazują, że szczepionka przeciwko chorobie Heinego-Medina jest odpowiedzialna za przypadki paraliżu dziecięcego. Naukowcy początkowo sądzili, że zachorowania te są wynikiem źle przygotowanej szczepionki, jednak nastąpiły nowe przypadki zachorowań po zastosowaniu szczepionki wyprodukowanej w innych krajach europejskich. Naukowcy, którzy zbadali 31 przypadków dzieci sparaliżowanych po poddaniu ich szczepieniom, są zgodni, że to właśnie te szczepionki są przyczyną paraliżu. Okazało się również, że w miesiącach poprzedzających podanie szczepionki przeciwko chorobie Heinego-Medina dzieci otrzymały cały szereg innych szczepień. (Źródło: NEJM, 23 luty 1995) ZWIĄZKI SZCZEPIONKI PRZECIWKO ODRZE Z CHOROBAMI PRZEWODU POKARMOWEGO Naukowcy z Royal Free Hospital w Londynie znaleźli dowody na to, że szczepionka przeciwko odrze może inicjować dwie długotrwałe choroby przewodu pokarmowego: chorobę Crohna oraz owrzodzenie okrężnicy. Z badań laboratoryjnych oraz populacyjnych wynika, że choroby te występują u ludzi, których zaszczepiono przeciwko odrze, trzy razy częściej. Mimo tych obserwacji naukowcy kierowani przez dra Andrew Wakefielda twierdzą, że nie należy zmieniać dotychczasowej polityki szczepień. (Źródło: The Guardian Weekly, 7 maj 1995) ŚMIERĆ SPOWODOWANA PRZEZ LEKI Przez ponad 20 lat brytyjska firma farmaceutyczna Burroughs-Wellcome i szwajcarski gigant farmaceutyczny Hoffman La Roche sprzedawały specyfiki, które okazały się najbardziej zyskownymi lekami, jakie kiedykolwiek sprzedawano.

4 • NEXUS

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

. . .WIEŚCI Z GLgBALNEJ WIOSKI. . .
Te leki to Bactrim i Septrin. Roczny obrót nimi wynosi 5 miliardów dolarów. Leki te zawierają siarkopochodny składnik, który, jak wykazały badania, jest zupełnie niepotrzebny i jednocześnie wywołuje wiele niekorzystnych efektów ubocznych. Brytyjski Komitet ds. Bezpieczeństwa Leków (Committee on Safety of Medicine) jest przekonany, że ten siarkopochodny składnik spowodował w samej Wielkiej Brytanii ponad 1000 zgonów, co dotyczy zaledwie 10 procent konsumentów tego leku. Profesor Richard Lacey z Uniwersytetu w Leeds oświadczył: „To jeden z największych skandali wszechczasów. Wycofaliśmy te leki ze wszystkich szpitali, w których jestem konsultantem”. Należy dodać, że w międzyczasie leki te zostały zaakceptowane przez FDA (Food and Drug Administration – Urząd ds. Leków i Żywności) jako „bezpieczne”. (Źródło: Dr John Coleman’s World in Review, vol. 2, nr 6, czerwiec 1994) EKSPERYMENTALNE SZCZEPIONKI PODAWANE DZIECIOM BEZ ZGODY RODZICÓW W ostatnim tygodniu Centers for Disease Control and Prevention (odpowiednik polskiej stacji sanitarno-epidemiologicznej – przyp. tłum.) w Atlancie w stanie Georgia zostało zmuszone do przeproszenia rodziców, których nie poinformowano, że ich dzieciom podano eksperymentalną szczepionkę przeciwko odrze znaną pod nazwą szczepionki Edmonston-Zagreb (EZ). Szczepionkę wstrzyknięto około 900 dzieciom, mimo iż nie była ona dopuszczona do stosowania w USA. Chociaż szczepionka ta jest dopuszczona w innych krajach, w USA przestano ją stosować w roku 1991, kiedy odkryto istnienie związku między EZ a zwiększoną śmiertelnością niemowląt płci żeńskiej. (Źródło: New Scientist, 29 czerwiec 1996) KONOPIE INDYJSKIE LECZY ŚLEPOTĘ Sue Arnold, znana reporterka i autorka pisująca do Observera, od 26 lat jest niewidoma. Cierpi na dziedziczną chorobę zwaną barwnikowym zwyrodnieniem siatkówki (retinitus pigmentosa). Ostatnio zupełnie przypadkowo odkryła w czasie party w Battersea (dzielnica w południowej części Londynu – przyp. tłum.), że palenie konopi indyjskich przywróciło jej zdolność widzenia. Od tego czasu Sue prowadzi w Wielkiej Brytanii kampanię na rzecz zalegalizowania stosowania konopi indyjskich do celów leczniczych. (Źródło: Evening Standard, 16 wrzesień 1997) NAJBARDZIEJ RAKOTWÓRCZY ZWIĄZEK, JAKI KIEDYKOLWIEK WYKRYTO Październikowy numer naukowego pisma Environmental Science and Technology (vol. 31, str. 2772) zamieścił doniesienie japońskich naukowców, którzy sądzą, że związek chemiczny zawarty w spalinach silników dieslowskich jest prawdopodobnie najbardziej rakotwórczą substancją, jaką kiedykolwiek wykryto, i jest główną przyczyną wzrostu przypadków raka płuc. Związek ten, trójnitrobenzantron, ma najwyższy współczynnik rakogenności spośród wszystkich pozostałych powodujących raka substancji chemicznych. Hitomi Suzuki, chemik z Uniwersytetu w Kyoto, który prowadził badania w tym zakresie, stwierdził: „Osobiście sądzę, że ostatnio notowany przyrost przypadków raka płuc na terenach charakteryzujących się dużym natężeniem ruchu samochodowego jest ściśle związany z gazowymi czynnikami rakotwórczymi, takimi jak trójnitrobenzantron”. W czasie prób tego związku na kulturze salmonelli odkrył, że jest on przyczyną znacznie większej liczby mutacji niż 1,8dwunitropiren, który był poprzednio uważany za najsilniejszy związek mutogenny. Mimo iż oba te związki występują w śladowych ilościach, są one tak niebezpieczne, że „łatwo zrozumieć, że mają one znaczny wpływ na ogólną zdolność wywoływania mutacji przez związki zawarte w spalinach pochodzących z silników dieslowskich”. Hitomi Suzuki nawołuje do ostrzejszych ograniczeń ładowności ciężarówek napędzanych silnikami Diesla, ponieważ emisja tych związków z ciężarówek o dużym ładunku jest znacznie większa. (Źródło: New Scientist, 25 październik 1997) PRZENOŚNE TELEFONY JAKO URZĄDZENIA LOKACYJNE Pewien brytyjski kierowca doniósł o wypadku, który miał miejsce w czasie, kiedy jechał szosą. Był bardzo zdziwiony, że udzielono mu reprymendy za używanie telefonu w czasie jazdy, lecz jeszcze bardziej zdziwił go fakt, że operator pogotowia potrafił określić, kim jest i gdzie się znajduje, i że informacje te uzyskał on jedynie z faktu użycia przez niego telefonu komórkowego. Wiadomość ta stała się sensacją w Australii, kiedy przewodniczący New South Privacy Commission [komisja zajmująca się ochroną prywatności obywateli – przyp. tłum.], Chris Pulplick, stwierdził, że zdolność spółek telefonicznych do śledzenia swoich klientów przy pomocy ich telefonów komórkowych pozostaje w sprzeczności z obecnie obowiązującym prawem w zakresie prywatności obywateli. Utrzymuje również, że spółki telekomunikacyjne (lub komputerowi hakerzy) są w stanie określić położenie użytkowników telefonów komórkowych, ponieważ telefony te, jeśli są włączone, emitują co 30 minut sygnał, który można namierzyć. Rzecznik towarzystwa Telstra potwierdził, że telefony emitują co pół godziny sygnał odbierany przez najbliższą stację telefonii komórkowej, co pozwala spółkom telefonicznym określić położenie klienta w stosunku do tej stacji. Sygnał ten emitowany jest bez względu na to, czy właściciel telefonu używa go, czy nie. Według gazety Sydney Morning Herald policja korzysta z zapisów położenia właścicieli telefonów komórkowych, które są przechowywane w archiwach spółek Telstra i Optus, w celu sprawdzania alibi w przypadkach podejrzeń o morderstwo oraz ustalania, do których posiadaczy telefonów dzwonią dealerzy narkotyków. Zarówno Telstra, jak i Optus potwierdziły, że przechowują te zapisy przez siedem lat i że zawierają one datę, czas i adres stacji telefonii komórkowej, z której obszaru dokonywane są rozmowy. (Źródło: Sunshine Coast Daily, 11 styczeń 1997; The West Australian, 4 luty 1997; The Sydney Morning Herald, 10 luty 1997) ZWIĄZEK WIRUSA SZCZEPIONKI PRZECIWKO CHOROBIE HEINEGOMEDINA Z RAKIEM PŁUC Szczepionkę przeciwko chorobie Heinego-Medina, która w latach pięćdziesiątych i na początku lat sześćdziesiątych była masowo podawana milionom Brytyjczyków, łączy się obecnie z ostrą postacią raka płuc. Ponadto wykryto, że była ona zanieczyszczona małpim wirusem. W wyniku przeprowadzonych ostatnio w Ameryce badań, które wykryły obecność wirusa SV40 w wielu guzach, lekarze wyrażają bardzo poważne obawy. Szacuje się, że od 10 do 30 milionom Amerykanów podano zanieczyszczoną szczepionkę. Szczepionka ta, hodowana na kulturze komórek pochodzących z małpich nerek, była w masowym użyciu do roku 1961. Później wyprodukowano nową szczepionkę, tym razem przy zastosowaniu komórek ludzkiego pochodzenia. (Źródło: New Scientist, 24 sierpień 1996; The Sunday Telegraph, 1 wrzesień 1996) LEKARZE UTRZYMUJĄ, ŻE SZCZEPIONKA PRZECIW GRYPIE MOŻE BYĆ PRZYCZYNĄ CUKRZYCY „Po prezentacji naszych danych poproszono nas o zbadanie zależności między realizowanym ostatnio w Nowej Zelandii programem immunizacji przeciwko zapaleniu wątroby typu B a wzrostem przypadków cukrzycy leczonych insuliną. Wykryliśmy, że po wdrożeniu tego programu immunizacyjnego wystąpiło tam wręcz epidemiczne zwiększenie ilości tych przypadków – o 60 procent – i sądzimy, że to właśnie ten program stał się przyczyną epidemii cukrzycy”. Są to słowa dra J. Barthelow Classena z Classen Immunotherapies Inc. [amerykańska firma zajmująca się badaniami z zakresu immunoterapii – przyp. tłum.] w Baltimore, USA, pochodzące z jego listu do The New Zealand Medical Journal

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

NEXUS • 5

. . .WIEŚCI Z GLgBALNEJ WIOSKI. . .
[nowozelandzki periodyk medyczny – przyp. tłum.]. Dr Classen ostrzega w swoim liście, pisząc: „Wnioskując na podstawie tego mechanizmu oraz naszych wcześniejszych spostrzeżeń dotyczących epidemicznego występowania cukrzycy po szerokim stosowaniu szczepionki przeciwko pałeczce grypy B, spodziewamy się drugiego masowego wystąpienia przypadków cukrzycy w Nowej Zelandii w wyniku realizacji programu szczepień przeciw grypie, który zapoczątkowany został w latach 1993-1994”. (Źródła: The New Zealand Medical Journal, 24 maj 1996; Vaccination Information Network (nazwa instytucji zajmującej się szczepieniami ochronnymi w N.Z.), P.O. Box 149, Kaeo, Northland, Nowa Zelandia) 21 REAKTORÓW ATOMOWYCH ZATOPIONYCH W MORZU Rozmiary oraz dokładna lokalizacja skażeń materiałami promieniotwórczymi, będących dziełem państwa noszącego niegdyś nazwę Związek Radziecki być może na zawsze pozostanie tajemnicą. W latach pięćdziesiątych odpady fabryki broni nuklearnej położonej w pobliżu Czelabińska były topione w rzece Tecza i swoją podróż z prądem rzeki kończyły w Oceanie Arktycznym. Między rokiem 1964 a 1986 około 7000 ton odpadów radioaktywnych w postaci stałej (pluton jest odpadem radioaktywnym) oraz 1600 metrów sześciennych odpadów ciekłych zostało odprowadzonych do mórz Barentsa i Karskiego z bazy w Murmańsku, w której znajdowały się zakłady remontowe sowieckiej atomowej floty wojennej i handlowej. Prezydent Rosji Jelcyn zażądał od swojego głównego doradcy do spraw ochrony środowiska raportu w tej sprawie. Raport ten został opublikowany w marcu 1993 roku. W raporcie Jabłokowa podano, że Związek Radziecki zatopił około 2,5 miliona kiurów radioaktywnych odpadów w wodach Arktyki. W ramach tego zrzutu znajdowało się 16 reaktorów (norweska grupa obrońców środowiska o nazwie Bellona zidentyfikowała 21 reaktorów, w tym dziewięć z nie usuniętymi prętami paliwowymi), które zatopiono w płytkich wodach mórz Barentsa i Karskiego, oraz reaktor z atomowego lodołamacza Lenin, który zatopiono w roku 1967. Po wypadku w maju 1968 roku została zatopiona cała łódź podwodna. W roku 1989 kolejna łódź podwodna o nazwie Komsomolsk zatonęła 300 mil (480 km) od wybrzeży Norwegii wraz z 42 marynarzami i dwiema głowicami atomowymi na pokładzie. Rosjanie zatapiali także nie oczyszczone odpady atomowe w morzu Japońskim. Dopiero w październiku 1993 roku przyznali się, że jeden z ich statków wypuścił do tego morza 900 ton radioaktywnej wody pochodzącej ze złomowanych atomowych łodzi podwodnych. Aczkolwiek Rosja przyznała, że zatapianie radioaktywnych odpadów w oceanach jest szkodliwe, tym niemniej ostrzegła społeczność międzynarodową, że wyczerpała już możliwości magazynowania odpadów radioaktywnych na lądzie i, jeśli nie zostanie jej udzielona pomoc pieniężna, będzie musiała kontynuować zatapianie odpadów w morzu. Pierwsze oznaki pogarszania się stanu środowiska morskiego pojawiły się na początku roku 1993, kiedy to zauważono, że foki z mórz Barentsa i Białego umierają na białaczkę (leukemia). Radioaktywna woda z cywilnych i wojskowych reaktorów atomowych była również zatapiana przy zastosowaniu specjalnych statków, które rozcieńczały radioaktywną ciecz wodą morską. Faktycznie sprawa wyglądała tak, że jeśli hermetycznie zamknięty pojemnik z radioaktywną wodą nie chciał zatonąć marynarze wycinali w nim dziury. Istnieje przypuszczenie, zgodne z danymi z raportu Jabłokowa, że rosyjskie łodzie podwodne, w braku położonych na lądzie składowisk i zakładów oczyszczających, w dalszym ciągu zatapiają ciekłe odpady radioaktywne w morzu. Jak dotąd Rosja, zatapiając radioaktywne materiały odpadowe i nie budując kosztownych zakładów do ich oczyszczania, zaoszczędziła olbrzymią ilość pieniędzy. Podpowierzchniowa plama skażeń z jeziora Karaczi powstała w wyniku spuszczania zanieczyszczeń z zakładów Majak przesącza się w kierunku przepływającej w pobliżu rzeki Miszelak z prędkością 80 metrów rocznie i wkrótce dojdzie do rzeki. Stanowi ona pięćdziesięciokrotnie większe skażenie od wszystkiego, co dotychczas zostało zatopione w morzu. Kongres Stanów Zjednoczonych przyznał Departamentowi Obrony 10 milionów dolarów na zorganizowanie programu szybkiego zlikwidowania niebezpieczeństwa wynikającego z sowieckich zatopionych odpadów radioaktywnych. Należy tu jednak dodać, że Ameryka jest również posiadaczem kilku załadowanych paliwem i zatopionych w morzu reaktorów atomowych. (Źródło: Internet, http://gurukl.ucc.american.edu/TED/ARCTIC.HTM) SOMALIA – CZYŻBY KOLEJNA WOJNA O ROPĘ NAFTOWĄ? Jak sądzę, czytelnicy NEXUSA zdają sobie sprawę, że przyczyną wyrżnięcia kilkuset tysięcy Irakijczyków pod pretekstem „ocalenia demokracji” w Kuwejcie, była wojna prowadzona w celu ochrony interesów pewnych spółek naftowych na Środkowym Wschodzie. Obecnie niektóre międzynarodowe agencje zajmujące się pomocą wyraziły zaniepokojenie z powodu somalijskiej inwazji w wykonaniu administracji prezydenta Busha, która była według nich bardziej związana z ropą naftową niż chęcią udzielenia pomocy. Podczas gdy oficjalni przedstawiciele USA w Magadiszu i Nairobi zaprzeczają tego rodzaju posądzeniom, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że cztery spośród największych amerykańskich spółek naftowych – Conoco, Amoco, Chevron i Philips – posiadają prawo wyłączności do eksploatacji złóż naftowych na obszarze dwóch trzecich Somalii. Umowy zawarto z byłym dyktatorem Somalii, Mohammedem Siad Barre’em, który został obalony w czasie zamachu stanu w roku 1991 i niewykluczone że zostanie przywrócony przez nowy rząd do łask. (Źródło: Sunday Mail, 24 styczeń 1993) DRZEWA DOSTOSOWUJĄ SIĘ DO RYTMU FAL RADIOWYCH Amerykańscy uczeni podali, że radiowa antena ustawiona w środku lasu spowodowała niespodziewany wzrost znajdujących się w jej pobliżu drzew. Po zainstalowaniu anteny w Michigan w roku 1986, pnie pobliskich osik i czerwonych klonów urosły o 50 procent grubsze, niż się należało spodziewać, zaś czerwone sosny o 10 procent wyżej. Owa mająca 100 kilometrów długości antena została zainstalowana przez Marynarkę Wojenną USA do łączności z łodziami podwodnymi przy pomocy fal radiowych niskiej częstotliwości. Pracownicy leśni dokonali pomiarów tuż przy antenie generującej pole elektromagnetyczne oraz dla porównania w odległości 50 kilometrów od niej. Dr Glenn Mroz z Technologicznego Uniwersytetu Michigan powiedział: „Okazało się, że osiki, czerwone klony i czerwona sosna rosną szybciej, kiedy wystawi się je na działanie pól magnetycznych”. Dwa gatunki drzew północny czerwony dąb i papierowa brzoza nie poddały się wpływowi fal. Wypływają z tego dwa interesujące wnioski: 1. Przedstawione powyżej obserwacje zdają się potwierdzać dobroczynny wpływ pewnego rodzaju pól magnetycznych na żywe organizmy. 2. Opisana tu antena zdaje się odbiegać pod względem wpływu, jaki wywiera ogólna sieć anten, co zostało opisane w artykule zatytułowanym „The Omega Network” (NEXUS, vol. 2, nr 16). Wszelkie próby uogólniania wniosków wypływających z tego przypadku pozostają jednak w sferze czystych spekulacji. (Źródło: Daily Telegraph, 28 styczeń 1995) PAŃSTWO POLICYJNE USA Listy do redakcji często bywają bardzo podobne do siebie. Zawierają datę zdarzenia i suche fakty. W jednym z przypadków pochodzących z tego tygodnia Cliff Robertson z Whitesvill w stanie Kentucky opowiada, jak 30 policjantów wtargnęło do jego domu, aresztowało go i zaciągnęło

6 • NEXUS

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

. . .WIEŚCI Z GLgBALNEJ WIOSKI. . .
do aresztu. Pięć dni później (w międzyczasie wypuszczono go z aresztu) wrócili znowu, przynosząc ze sobą taką ilość pudeł, że wystarczyły one na zapakowanie wszystkiego, co do niego należało, po czym ponownie go aresztowano. Robertson wpadł w kłopoty ponad dziesięć lat temu. Do jego kliniki trafiła pacjentka z dystrofią mięśni. Kiedy wypisano ją, wyszła sama bez pomocy fotela na kółkach. Przypadkiem tym zainteresował się pewien dziennikarz, którego artykuł na ten temat trafił na pierwszą stronę gazety, co skłoniło Stanową Radę Medyczną do cofnięcia Robertsonowi licencji na prowadzenie kliniki. (Nawiasem mówiąc szef Stanowej Rady Medycznej zasłynął w swoim czasie beztroskim zaszyciem w pacjencie gąbek chirurgicznych). Robertson zamknął osteopatyczną klinikę i przerzucił się na nauczanie, aby zarobić na utrzymanie. Kilku jego przyjaciół założyło fundację jego imienia i pod jej auspicjami Robertson założył szkołę. Nie ma chyba potrzeby dodawać, że znowu przybyli rządowi siepacze i po pewnym czasie postawiono go przed sądem pod zarzutem wykonywania zawodu lekarza bez odpowiedniego zezwolenia. Komentator telewizyjny twierdzi, że prokurator zażąda 40 lat więzienia, co dla lekarza, który ma już za sobą 50 lat pracy, oznacza dożywocie. (Źródło: Acres USA, kwiecień 1994) ZAKAZ UŻYWANIA SŁÓW MAJĄCYCH CHARAKTER KODU W CZASIE ROZMÓW TELEFONICZNYCH W HOLANDII W Holandii wprowadzono zakaz stosowania tajnych słów kodowych w czasie rozmów telefonicznych. Posiadaczom telefonów, którzy zostaną złapani na używaniu takich słów, grozi odcięcie telefonu na co najmniej trzy dni oraz cztery miesiące pozbawienia wolności. (Źródło: De Volksrant, 26 marzec 1994) OPIUM W BIBUŁCE PAPIEROSOWEJ „Jeden z moich przyjaciół, lekarz, który zajmował się badaniami dotyczącymi skutków palenia tytoniu, opowiedział mi, że w roku 1991 został zaproszony w ramach prowadzonych przez siebie badań do zwiedzenia fabryki papierosów. Zanim wszedł na hale produkcyjne, musiał włożyć na siebie okrywający go od stóp do głowy kombinezon wykonany z substancji przypominającej papier. Pokazano mu różne etapy produkcji, włącznie ze starannie chronionym pomieszczeniem, które jego przewodnik określił jako komorę impregnacji bibułki papierosowej. Poinformowano go, że w pomieszczeniu tym bibułka zostaje poddana impregnacji środkami zapewniającymi powolne i równomierne jej spalanie oraz likwidującymi posmak palonego papieru. Lekarz zatrzymał kombinezon, w który go ubrano, w charakterze pamiątki i po powrocie do domu oddał do analizy delikatny pył, który na nim osiadł. Był bardzo zdziwiony, kiedy okazało się, że zawierał on ślady opium!” (Źródło: Dr John Coleman’s World in Review, kwiecień 1994) WZROST TOKSYCZNOŚCI PESTYCYDÓW W PRZYPADKU WYSTĄPIENIA W CIELE CZŁOWIEKA WIĘCEJ NIŻ JEDNEGO Z TYCH ZWIĄZKÓW CHEMICZNYCH W czerwcowym numerze magazynu Science znalazł się artykuł mówiący, że pewne kombinacje związków chemicznych powodujących zniszczenie hormonów są znacznie silniejsze od tych związków występujących samodzielnie. Badania wykazały, że kombinacja dwóch lub trzech pospolitych pestycydów w niskim stężeniu, takim jakie spotykamy w naszym środowisku, bywa nawet 1600 razy silniejsza od każdego z nich z osobna. Jeden z pestycydów, chlordan (środek owadobójczy), sam w sobie nie posiada zdolności niszczenia hormonów, jednak staje się bardzo niebezpieczny w połączeniu z innymi pestycydami. Przypuszcza się, że to właśnie tego rodzaju kombinacja związków chemicznych stała się źródłem Syndromu Wojny w Zatoce Perskiej, który stał się powodem śmierci wielu tysięcy ludzi już po jej zakończeniu. Skutki braku równowagi hormonalnej w organizmie są bardziej szczegółowo omówione w artykule „Hormone Heresy” („Hormonalna herezja”) zamieszczonym w tym numerze NEXUSA (artykuł ten zamieścimy w jednym z najbliższych numerów polskiej edycji NEXUSA – przyp. red.). (Źródło: Green Left Weekly, 3 lipiec 1996) ELEKTROWSTRZĄSY JAKO KURACJA? Coraz więcej ludzi poddaje siebie elektrowstrząsom w celu odzyskania zdrowia. Bez względu na to, czy chodzi tu o urządzenie do elektrowstrząsów (z angielska „zapper”), które można nabyć w pięknym opakowaniu, czy też „samodziełkę”, ludzie uganiają się za nimi. Pisaliśmy w NEXUSIE o zapperach, kiedy natknęliśmy się na ich opis w książce dr Huldy Clark, która wyraża się o nich bardzo pochlebnie. Większość zapperów wysyła falę prostokątną o częstotliwości około 29 kHz i napięciu 9 V. Zwykle zasilane są one z dziewięciowoltowych baterii. Odnotowaliśmy, że ludzie cierpiący na przeziębienie, grypę, pasożyty, obecność drożdżaków w krwi i inne choroby uzyskują przy pomocy „zapperów” wspaniałe rezultaty. Jak wiadomo, coraz więcej rolników leczy się z takich chorób jak na przykład wirus rzeki Rossa poddając się kuracji o bardzo podobnym charakterze za pomocą swoich elektrycznych ogrodzeń! (w Polsce tego rodzaju ogrodzenia noszą nazwę „elektrycznych pastuchów” – przyp. tłum.). Wszystko to zaczęło się przypadkowo, kiedy pewien farmer z Bunbury w południowo-zachodniej Australii został przyciśnięty przez młodego byczka do ogrodzenia elektrycznego znajdującego się pod napięciem 7500 woltów. Kilka miesięcy wcześniej zaraził się on wirusem z rzeki Ross, co zostało potwierdzone badaniem krwi. Objawy tego zarażenia zniknęły natychmiast po kontakcie z elektrycznym ogrodzeniem. Dwa tygodnie później jego współpracownik, który także miał tego wirusa, zdecydował się na taką samą terapię. Również w jego przypadku objawy choroby ustąpiły natychmiast! (Źródło: The West, 6 czerwiec 1966) KORUPCJA CLINTONA Bill Clinton nie wykręci się z wszystkich skandalicznych historii na jego temat związanych z jego seksualnymi ekscesami, narkotykami i praniem brudnych pieniędzy. Były agent FBI oddelegowany do służby w Białym Domu opisuje w swojej książce, jak prezydent Clinton wymykał się chyłkiem w środku nocy z Białego Domu i chował pod kocem na tylnym siedzeniu samochodu w trakcie randki ze znaną publicznie kobietą pod hotelem J.W. Marriotta w centrum Waszyngtonu. Aldrich, który ma za sobą 30 lat służby w FBI, spędził prawie trzy lata w Białym Domu jako członek dwuosobowego posterunku FBI. W swojej książce Unlimited Access: An FBI Agent Inside the Clinton White House (Nieograniczony dostęp – agent FBI wewnątrz clintonowskiego Białego Domu) podaje cały szereg szokujących faktów, takich jak: • Widywanie przez personel Białego Domu pracowników administracji Clintona – zarówno mężczyzn, jak i kobiet – w czasie homoseksualnych stosunków płciowych w biurach i pod prysznicami Białego Domu. • Przejęcie przez Hillary Rodham Clinton nadzoru nad wieloma biurami, włącznie z biurem Rady Białego Domu i biurem Szefa Personelu, co zdaniem Aldricha jest pogwałceniem konstytucyjnych zasad. • Zniszczenie przez Clintona istniejącego w Białym Domu system bezpieczeństwa. FBI nadaremnie usiłowało przywrócić sprawdzanie życiorysów osób zatrudnianych w Białym Domu i nie dopuszczanie do materiałów o najwyższej tajności osób, które nie zostały dokładnie sprawdzone. • Zatrudnienie demokraty Craiga Livingstone’a jako szefa ochrony Białego Domu, w sprawie którego prowadzone jest śledztwo dotyczące ujawnienia przez Biały Dom ponad 700 dokumentów FBI dotyczących akt osobistych, tylko dlatego, że, jak powiedział autorowi tego artykułu były członek Połączonej Rady Białego Domu, William Held Kennedy III: „Hillary chce go”.

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

NEXUS • 7

. . .WIEŚCI Z GLgBALNEJ WIOSKI. . .
Aldrich, który jak twierdzi, przeszedł na wcześniejszą emeryturę tylko dlatego, aby wydostać się z Białego Domu, pisze: „Opuściłem Biały Dom Clintona z uczuciem, jakbym spędził ponad dwa lata na ulicy walcząc z nową mafią – tą z Arkansas”. Twierdzi, że napisał swoją książkę (zaczął ją pisać po odejściu z Białego Domu latem 1995 roku i ukończył w grudniu), ponieważ uważał, „że Amerykanie mają prawo wiedzieć o tym wszystkim”. „Do jej napisania skłoniło mnie moje sumienie”. Zupełnie odrębną sprawą jest skandal, w który zamieszani są dwaj byli współpracownicy prezydenta z Arkansas, z których jeden, Jim Guy, jest gubernatorem tego stanu. Zostali oni na początku czerwca oskarżeni o oszustwa podatkowe i ukrywanie dochodów wiążące się z manipulacjami pożyczkowymi – inni twierdzą, że było to po prostu pranie brudnych pieniędzy. Hillary Clinton również znalazła się pod pręgierzem za udział w aferze Whitewater oraz angażowanie się w wyciszanie sprawy morderstwa lub samobójstwa Vincenta Fostera. Niewykluczone że może ona zostać oskarżona o działania o charakterze wręcz kryminalnym. Ostatnio prezydentowi Clintonowi wytoczyła sprawę o seksualne molestowanie pani Paula Jones, której prawie udało się doprowadzić do medycznych oględzin jego jąder. (Źródła: The Washington Times, 28-30 czerwiec 1996; The Guardian Weekly, 9 czerwiec 1996; The Australian, 26 czerwiec 1996) „INTELIGENTNY” POCISK ZZA WĘGŁA Owe „inteligentne” pociski będące amunicją do broni lufowej dostosowującą się do warunków zewnętrznych znane są pod nazwą BLAM (Barrel-Launched Adaptive Munitions). Nikt nie chciałby stać się ich celem. BLAM to nowy rodzaj „inteligentnej” kuli, która potrafi zmieniać tor lotu po wystrzeleniu niczym mini-rakieta. Nie jest ona jeszcze zdolna do ścigania celu „zza węgła”, lecz wkrótce będzie zdolna do trafienia ruchomego celu położonego w odległości wielu kilometrów. Pocisk ten opracowywany przez mieszczące się na Florydzie Amerykańskie Laboratorium Sił Powietrznych Imienia Braci Wright jest wyposażony w malutką baterię, mikroukład elektroniczny (mikrochip) i czujnik, które można zaprogramować w ten sposób, że pocisk będzie podążał za obiektem oświetlonym promieniem lasera. Miejsce wystrzelenia pocisku oraz stacjonowania lasera nie muszą znajdować się w tym samym miejscu, zaś boczne wiatry przestają być problemem. Specjaliści wojskowi z sukcesem przetestowali prototypy pocisków przeznaczonych do działek lotniczych, zaś pociski przeznaczone do broni dla snajperów oraz normalnej broni ręcznej mają być gotowe za kilka lat. Przypuszczalna cena jednego pocisku jest stosunkowo wysoka i ma wynosić około 140 dolarów amerykańskich. (Źródło: The Sunday Mail, 27 kwiecień 1997; New Scientist, 12 kwiecień 1997) RADIOAKTYWNE ODPADY POMPOWANE DO LONDYŃSKICH WODOCIĄGÓW Ostatnio wyszło na jaw, że ponad 20000 galonów (90920 litrów) wody zawierającej tryt i inne substancje radioaktywne jest codziennie wpompowywanych do londyńskich wodociągów (chodzi o wodę do picia), i to już od pięćdziesięciu lat. Z ostatnio ujawnionych dokumentów, przechowywanych w archiwach państwowych, wynika, że odprowadzanie radioaktywnych wód do Tamizy z zakładów nuklearnych w Aldermaston, Harwell i Amersham, podlegających Atomic Energy Authority (Zarząd Energii Jądrowej) rozpoczęto już w roku 1948. Według danych zawartych w tych dokumentach radioaktywny ciekły dodatek wpuszczany był do rzeki Colne, czyli powyżej ujęć wody pitnej dla Londynu. (Źródło: The Weekly Telegraph, 16-22 sierpień 1997) BADANIA WYKAZUJĄ, ŻE HRT ZWIĘKSZA RYZYKO RAKA PIERSI (HRT to skrót od „hormone replacement therapy”, która w polskiej terminologii lekarskiej nosi nazwę: hormonalna terapia zastępcza) Według danych opublikowanych przez US Nurses’ Health Study (Centrum Szkolenia Pielęgniarek), które od 18 lat śledzi losy 60000 kobiet po menopauzie, przedłużone stosowanie kuracji HRT zwiększa ryzyko zapadalności na raka piersi prawie do 100 procent. W wyniku badań ustalono, że dziesięcioletnie zażywanie jedynie samego estrogenu zwiększa ryzyko raka piersi o 30 do 40 procent w porównaniu do kobiet w tym samym wieku, które nigdy nie poddawały się HRT po przejściu przez menopauzę. (Źródło: Austalian Doctor, 29 sierpień 1997) USA PROWADZI WOJNĘ BIOLOGICZNĄ Z KUBAŃSKIMI POLAMI UPRAWNYMI 21 października 1996 roku pilot Kubańskich Linii Lotniczych zauważył lekki samolot wojskowy USA wypuszczający białą, a właściwie szarawą mgiełkę nad północnym obszarem Kuby i z miejsca powiadomił o tym kubańską kontrolę lotów. Ogłoszone później komunikaty podały, że samolot był własnością Departamentu Stanu USA i wystartował z bazy sił powietrznych USA Patrick na Florydzie. 18 grudnia na polach ziemniaczanych państwowych gospodarstw rolnych odkryto skutki żerowania poprzednio nieznanych na Kubie muszek niszczących rośliny. Dalsze dochodzenia doprowadziły do ustalenia więzi między wystąpieniem muszek a nieznaną mglistą substancją. Rząd doszedł do wniosku, że Kuba stała się celem biologicznego ataku ze strony USA. W następnym tygodniu Kubańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystosowało skargę pod adresem Stanów Zjednoczonych doręczając ją przedstawicielstwu USA w Hawanie i 12 lutego otrzymało wymijającą odpowiedź. Plaga muszek rozprzestrzeniła się już na dwie prowincje i gwałtownie rozszerza się dalej pomimo podjętych środków ochrony chemicznej. Czy jest przypadkiem, że dotknęło to właśnie Kubę, która jest w trakcie przekształcania swojej gospodarki rolniczej z trybu konwencjonalnego na organiczny lub półograniczny i to w dotychczas nie spotykanej skali. Kubańscy naukowcy i rolnicy pracują nad wyeliminowaniem poprzedniej, całkowitej zależności od importowanych maszyn, chemikaliów i żywności poprzez zwiększenie zbiorów, wykorzystując do tego celu zwierzęta pociągowe, odpowiedni płodozmian, wielokultury, racjonalną uprawę gleby, naturalne nawożenie, biologiczną ochronę przeciw pasożytom upraw oraz szybkie poszerzanie wolnego od środków chemicznych rolniczego sektora na terenach zurbanizowanych. Warto tu odnotować, że Federacja Amerykańskich Naukowców w raporcie z lutego 1996 roku dotyczącym „podejrzeń o użycie lub niezamierzone uwolnienie środków zawierających broń biologiczną lub toksyczną” zalicza muszki do bezkręgowców objętych konwencją o broni biologicznej. Bardzo odporne na działanie pestycydów muszki stanowią doskonały środek biologicznej wojny. Badania prowadzone w USA podkreślają, że insekt ten bardzo łatwo zrzucić jest z wysokości, na których latają samoloty rozpylające, w jego stadium larwalnym. Muszki przenoszą wirusy roślin i przy ich nienasyconym apetycie stanowią doskonały środek dewastujący uprawy. (Źródło: Green Left Weekly, 18 czerwiec 1997; Pesticide Action Network) STEROWANIE UMYSŁEM NA ODLEGŁOŚĆ Pewien kalifornijski neurolog wynalazł podobno sposób ogniskowania fal naddźwiękowych z dokładnością pozwalającą skierować je w dokładnie wybrane miejsce w mózgu, aby zatrzymać działanie wybranych jego segmentów. Ronald Young, główny neurochirurg z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvin, twierdzi, że ogłupione komórki mózgu w pełni odzyskują swoją poprzednią formę i funkcje. Zastosowanie fal o większej mocy może prowadzić jednak do trwałego zniszczenia neuronów. (Źródło: Vancouver Sun, 25 styczeń 1992)

8 • NEXUS

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

PRAWDZIWE PRZYGODY PARAPSYCHICZNEGO SZPIEGA
Wyznania Davida Morehouse’a, oficera wywiadu wojskowego, członka specjalnej jednostki zajmującej się zdalnym postrzeganiem, który opowiada o wielowymiarowej rzeczywistości, a także ujawnia niepokojące szczegóły dotyczące głośnego zestrzelenia samolotu pasażerskiego linii lotniczych TWA. Część 1
Uri Dowbenko
Remote Viewing Technologies 64 Whitmen Street, Suite 1A Carteret, NJ 07008 USA E-mail: remviewtec@aol.com Copyright  1997 by U. Dowbenko
WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 avid Morehouse, autor książki Psychic Warrior: Inside the CIA’s Stargate Program (Parapsychiczny wojownik – kulisy programu CIA Stargate) nie jest pierwszym lepszym demaskatorem. Jest zawodowym wojskowym mającym za sobą długoletnią służbę w armii. Morehouse, oficer w trzecim pokoleniu wywodzący się z zasłużonej dla armii rodziny, ukończył studia wojskowe i doktoryzował się na Uniwersytecie LaSalle. Opuściwszy szkołę oficerską w stopniu podporucznika piechoty, trafił do Panamy, gdzie dowodząc plutonem awansował na majora. W roku 1987 rozstał się z komandosami i został skierowany do tajnych zadań specjalnych SAP (Special Access Programs) w Dowództwie Zabezpieczenia Wywiadowczego Armii (Army’s Intelligence Security Command; w skrócie INSCOM). W czasie pobytu w Jordanii został w czasie rutynowych ćwiczeń przypadkowo postrzelony w głowę, a dokładniej kula trafiła w hełm. Po tej kontuzji wyzwoliły się u niego zdolności pozazmysłowe i zaczął doświadczać zjawisk parapsychicznych. Niedługo potem został przydzielony do ściśle tajnej Operacji Stargate, będącej wspólnym przedsięwzięciem DIA (Defense Intelligence Agency – Wywiadowcza Agencja Obrony) i CIA realizowanym w Fort Meade, które miało na celu dostosowanie „zdalnego widzenia” do potrzeb wywiadu. W ciągu całej swojej służby Morehouse zdobył wiele wyróżnień i medali oraz spadochroniarskie odznaki sześciu krajów. Zakończywszy w roku 1991 swój udział w programie zdalnych obserwacji, został mianowany dowódcą 2 batalionu 5065 pułku 82 dywizji powietrzno-desantowej. Wkrótce potem postanowił ujawnić szczegóły Operacji Stargate w nadziei, że użyte w niej techniki można będzie wykorzystać w celach pokojowych. Niebawem przekonał się jednak, że znacznie łatwiej jest włączyć się do prac nad tajnym programem niż się z niego wycofać. Prawdę mówiąc, musiał włożyć wiele wysiłku, aby nie stracić przy tym życia. Co takiego stało się? Pragnąc zdyskredytować Morehouse’a oraz jego rewelacje, armia podjęła próbę postawienia go przed sądem wojennym na podstawie wyssanych z palca zarzutów. W grudniu 1994 roku Morehouse złożył rezygnację z dalszej służby. PROGRAM „PARAPSYCHICZNYCH WOJEN” ARMII AMERYKAŃSKIEJ W otoczonym ścisłą tajemnicą ośrodku na terenie jednej z baz wojskowych pracujący dla CIA mężczyźni i kobiety przygotowują się do „skoku” w czwarty wymiar. W pomieszczeniach, w których przebywają, króluje szarość – szare są ściany, meble, dywany i cała reszta. Z głośników płynie barokowa muzyka, która sprzyja relaksowi i ułatwia osiągnięcie odmiennego stanu świadomości. Zadanie tych ludzi polega na wniknięciu do kontinuum czasoprzestrzennego za pomocą techniki znanej pod nazwą „zdalnego widzenia” (lub „zdalnego postrzegania”). Kiedy monitory urządzeń pomiarowych pokazują, że mózg osiągnął stan emisji fal theta, są oni, jak to określił David Morehouse, gotowi do „skoku w eter”. Science fiction? Nic podobnego. To tylko zaawansowana technologia zapoczątkowana w latach siedemdziesiątych przez fizyków laserowych dra Targa i dra Puthoffa ze Stanford Research Institute. Ostatnio program ten został rozwinięty przez pracującą na rzecz rządu Stanów Zjednoczonych Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA) i podległą Pentagonowi Wywiadowczą Agencję Obrony (DIA). To otoczone najgłębszą tajemnicą przedsięwzięcie nosiło początkowo nazwę Projekt Scangate, potem Operacja Sun Streak, a obecnie Operacja Stargate. Przełożeni Morehouse’a wyrażali się o niej eufemistycznie jako o „wywiadowczej metodzie pozyskiwania informacji”. Te omijające wewnętrzną biurokrację i nadzór Kongresu działania określano też jako „Programy Specjalnego Dostępu” (SAPs). Są one przykładem komórkowego podejścia do organizacji, rozpraszającego wszelkie działania, które NEXUS • 9

D

mogłyby przedstawić Pentagon w niedobrym świetle, i umożliwiającego „wiarygodne zaprzeczanie”. MAPA KONTINUUM CZASOPRZESTRZENNEGO Zdolność przenikania do „niebiańskich światów” i innych wymiarów jest największym darem, jaki David Morehouse otrzymał w życiu. Dar ten ciąży na nim zarazem niczym klątwa, ponieważ daje mu możliwość oglądania miejsc z całą pewnością zasługujących na miano „piekła” – otchłani zawierającej najnikczemniejsze epizody w dziejach ludzkości. Na przykład w ramach treningu Morehouse został wysłany do obozu śmierci Dachau w nazistowskich Niemczech w latach czterdziestych. Nietrudno sobie wyobrazić, co to było za przeżycie. Potem przez wiele miesięcy musiał żyć z tymi wyrazistymi wspomnieniami z obozu. Jak działa zdalne widzenie? W jaki sposób dotrzeć poprzez nieświadomy umysł do kontinuum czasoprzestrzennego? Według Davida Morehouse’a zdalne widzenie jest opisem „…podróży z wymiaru fizycznego do celu położonego w dowolnym punkcie czasu i przestrzeni. Jeśli cofasz się w czasie, jeśli podróżujesz przez eter, w rzeczywistości przedzierasz się przez nieświadomy umysł, przeto idziesz naprzód bądź się cofasz. Zawsze nazywałem to kontinuum czasoprzestrzennym, które jest najistotniejszą częścią eteru, jeśli nie nim samym”. — Więc to eter jest ośrodkiem, w którym się przemieszczasz? — Nie. To nie jest właściwa nazwa — ciągnie Morehouse. — Tak naprawdę, wcale nie podróżujesz. To tak, jakbyś zwijał przestrzeń. Podróżujesz, ale się nie przemieszczasz. Czy ma to jakiś sens? — No… nie bardzo. Wydaje mi się, że w takim przypadku ruch jest nieunikniony. Morehouse podejmuje jeszcze jedną próbę wyjaśnienia. — Jeśli masz dostęp do nieświadomego umysłu, masz do dyspozycji kontinuum czasoprzestrzenne. Jest ono wplecione w całą ludzkość, a może i w cały kosmos, a także inne wszechświaty i wymiary. Jednocześnie posiada też aspekt indywidualny, przejawiający się w tym, że pragnie ono więzi ze świadomym umysłem. Największy problem w opisie tego przeżycia stwarza brak w języku odpowiednich pojęć. W jaki bowiem sposób wyrazić pojęcia i zjawiska czterowymiarowe za pomocą trójwymiarowego języka? Oczywiście, potrzeba na to nowego nazewnictwa dostosowanego do rzeczywistości rozciągającej się poza skorupą naszego zwyczajnego, trójwymiarowego świata.

— Na czym zatem polega różnica między stanem „odmiennym” a tak zwanym „normalnym”? — Rozmawiamy w stanie beta — tłumaczy Morehouse. — Kiedy zasypiasz w nocy, przechodzisz w stan alfa. Potem przychodzi faza fal theta. Wygląda na to, że w stanie theta zaczyna się otwierać połączenie. Faza ta nosi nazwę „stanu wylęgu myśli”. Wówczas „próg” oddzielający świadomość od nieświadomości staje się cieńszy. Słowo „próg” oznacza płaszczyznę bądź też jakąś barierę istniejącą między tymi dwoma stanami, choć tak na dobrą sprawę nikt nie wie, czym jest nieświadomy umysł. Ten odmienny stan jest poszerzeniem stanu theta do stopnia, w którym próg staje się przezroczysty — ciągnie dalej Morehouse. — Można to jeszcze określić jako otwarcie drzwi lub uruchomienie połączenia. Trudność nie polega na samym otwarciu. To staje się z czasem całkiem proste. Trudność tkwi w nauczeniu świadomego umysłu tłumaczenia bez analiz lub danych. Nieświadomy umysł grający rolę indywidualnej osoby, która jest twoją osobowością, pobiera dane ze zbiorowej nieświadomości i zaczyna je gromadzić, ponieważ pragnie ustanowić więź ze świadomym umysłem poprzez różnego rodzaju dane związane z kontinuum czasoprzestrzennym. — Brzmi to chaotycznie i niejasno. — To jest chaotyczne i niejasne, ponieważ nieświadomy umysł chce ustanowić to połączenie z umysłem świadomym — odpowiada Morehouse. — To przede wszystkim świadomy umysł skupia się na tym, co fizyczne. Odkryłem, że kontinuum czasoprzestrzenne jest bytem czterowymiarowym, podczas gdy świadomy umysł jest trójwymiarowy. Czterowymiarowy świat jest czymś, czego nawet nie podejmuję się opisać. To wszechwiedza, wszechpotęga, wszechobecność, wszyskowidzące i rozumiejące istnienie. Jeśli istniejesz w świecie czterowymiarowym, stajesz się podobny bogom. — Rozmowa o tych przeżyciach coraz bardziej przypomina chwytanie nieuchwytnego. — Wszyscy jesteśmy sobą samym – ja, moja żona, moje dzieci, wszyscy łączymy się w nieświadomości, na poziomie, którego nie możemy zobaczyć — mówi Morehouse, popadając w coraz bardziej mistyczny ton. — W czasach kiedy dorastałem i chodziłem do kościoła, słuchałem, jak mówiono o Bogu jako o kimś, kto przebywa we wszystkich miejscach równocześnie, kto mieszka w twoim sercu, a zarazem widzi wszystkich ludzi; że jest on wszechwiedzący, wszechmogący i wszechobecny. Jak to możliwe? – często się zastanawiałem. To niemożliwe. W wymiarze fizycznym coś takiego nie może mieć miejsca. Natomiast w świecie czterowymiarowym owszem. ZDALNE WIDZENIE – KRÓTKI PRZEWODNIK — Jak zatem zdalni obserwatorzy osiągają czwarty wymiar? — Metodologia, którą nazywamy „procesem chłodzenia”, jest sposobem na osiągnięcie stanu theta — mówi Morehouse. — Nauczono nas udawać się w tym celu do miejsca nazywanego przez nas „sanktuarium”. Jest to miejsce, gdzie koncentrujemy się i odzyskujemy spokój. Każdy obserwator stworzył własne sanktuarium. Dla niektórych jest to ogród, dla innych dom lub jakiś bezpieczny zakątek. W moim przypadku była to przezroczysta skrzynia w kosmosie. Przebywając w całkowitych ciemnościach, otoczony zewsząd gwiazdami, wiedziałem, że nie może mnie spotkać nic złego. — Co widziałeś w tej skrzyni? — Mój świadomy umysł, to, co wysyłałem na zasadzie projekcji na zewnątrz. Wizualizowałem widmową postać samego siebie. Miała ona ludzką formę, tylko że lekko świeciła i była przezroczysta. Potem przystępowałem do czegoś, co nazwałem „opadaniem na obszar celu”. To powszechnie używany termin. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

Kadet David Morehouse (z prawej) w towarzystwie kadeta Freda Salisbury (z lewej) i generała Westmorelanda (w środku) na tle jednego z budynków Uniwersytetu Bringham Young w Provo w stanie Utah.

10 • NEXUS

— W jakim związku z tym zjawiskiem pozostają halucyno— I to właśnie nazywało się „wpadaniem w eter” lub genne narkotyki? W końcu zażywanie narkotyków jest opisy„wskakiwaniem w eter”? — Wychodziłem z sanktuarium i wchodziłem w wir. Tunel wane jako „zdobywanie nieba na siłę”. — Chemiczne wywoływanie odmiennego stanu to nic światła z wolna zaczynał się materializować, w miarę jak przygotowywałem się na środku podłogi sanktuarium. Kiedy innego jak chemiczne otwieranie połączenia — mówi Morebyłem już gotowy, wchodziłem w wir i opadałem. Nabierałem house. — Problem polega na tym, że w ten sposób nie można coraz większej prędkości, aż w końcu uderzałem w jakąś nauczyć się robić tego samodzielnie. Niczego nie można się membranę. Przebiwszy się przez nią, docierałem do celu. nauczyć, ponieważ nie ma się nad tym żadnej kontroli, kiedy Często opadałem głową w dół czując oszołomienie. Leciałem to się dzieje. Nie posiada się nad tym władzy. Jest się po z wyciągniętymi ramionami, szybciej i szybciej, aż naraz, bum! prostu na wesołej przejażdżce. Myślę, że mechanizm jest jednak taki sam – wyrusza się w magiczną, tajemniczą podróż. i przelatywałem na drugą stronę. — A co w tym czasie działo się w tamtym szarym HOLOGRAFICZNY MODEL RZECZYWISTOŚCI pomieszczeniu? Należy stworzyć nowe modele rzeczywistości dostosowane — Monitorowano biosygnały, nagrywano nasze sesje. Za pomocą mikrofonów i kamer o dużej czułości. Nagrywali do informacji zebranych przez zdalnych obserwatorów, a także w wyniku obserwacji innych niezwykłych zjawisk. nasze sesje. Chcieli wszystko wiedzieć. Na przykład według teoretyka nauki alternatywnej Bru— Czy mogłeś w tym stanie rozmawiać? — Mogłeś do nich mówić, a oni do ciebie. Zdalne ce’a Cathie „…fizyczną egzystencję da się z grubsza przyrówobserwowanie celu o ściśle określonych koordynatach pod- nać do fragmentu taśmy filmowej. Każda widoczna na niej lega określonym rygorom. Można znajdować się w stanie fal statyczna klatka może być potraktowana jako pojedynczy puls theta i być przy tym świadomym. Można było w tym stanie fizycznej egzystencji. Przestrzeń między klatkami oznacza rysować i zapisywać spostrzeżenia. Można było także od- klatkę antymaterii. Kiedy patrzymy na cały odcinek, widzimy powiadać na pytania osoby monitorującej. W czasie roz- wszystkie klatki w ujęciu statycznym, tak więc równocześnie szerzonego zdalnego widzenia można robić to samo. Zlecone możemy oglądać przeszłość i przyszłość. Kiedy natomiast film zadanie może brzmieć: „Osiągnij cel i opisz rozgrywające się przechodzi przez projektor, uzyskujemy iluzję ruchu oraz upływu czasu. Rozgraniczenia potam wydarzenie”. Tyle że otrzymuje między statycznymi obrazami są niesię wówczas zakodowane koordyna„Myślę, że wielu ludzi, wykrywalne dla naszych zmysłów ty. Stan zdalnego widzenia utrzymuu których rozpoznano z powodu częstotliwości, czy też szyje się zazwyczaj od jednej do półbkości projekcji poszczególnych klatorej godziny. Najdłuższe sesje trwaschizofrenię, ma po prostu tek na ekranie. Przyspieszając bądź ły natomiast od dwóch do trzech pootwierane połączenia spowalniając przesuw taśmy, możegodzin. z nadświadomością. Nie my zmienić czas trwania utrwalonej A co się działo, kiedy „wpadałeś wiedzą, skąd napływają do na filmie akcji…” w eter”, kiedy nie znajdowałeś się W latach siedemdziesiątych neu„pod kontrolą”? nich informacje, słyszą rofizjolog Karl Pribram z Uniwer— Z moich analiz wynika — pojakieś głosy. Poruszają się sytetu Stanforda oraz David Bohm wiedział Morehouse — że kiedy już w innym wymiarze. Bóg z Uniwersytetu Londyńskiego, dawsię utworzy połączenie, to tak jakby ny protegowany Einsteina i znany na potem próbowało się zamknąć wrota jeden raczy wiedzieć…” całym świecie fizyk kwantowy, zatamy. W takiej sytuacji zawsze dochoproponowali radykalnie nową teorię dzi do jakiegoś wycieku. Zawsze coś pozostanie nie do końca zamknięte. Myślę, że istnieje wiele świadomości. Krótko mówiąc, doszli oni do wniosku, że sam połączeń, które na zawsze pozostają otwarte. Kiedy jest się pod wszechświat może być skonstruowany na zasadzie hologramu kontrolą w normalnych warunkach, potrafi się określić, co się wytworzonego przynajmniej częściowo przez ludzki umysł. Jak opisał to Michael Talbot w książce The Holographic dzieje i można to natychmiast sprawdzić, i wtedy wszystko jest z tobą w porządku. Mel Riley [inny zdalny obserwator i dawny Universe (Holograficzny wszechświat), uczeni opracowali inny kolega Morehouse’a] udzielając wywiadu w telewizji powiedział: sposób patrzenia na świat: „Nasze mózgi budują matematycz„Zawsze mam otwarte kanały. Zawsze”. Można to opisać tak, że nie obiektywną rzeczywistość poprzez interpretację częstotzdalny obserwator zawsze stoi jedną nogą w matrycy świadome- liwości, które bez wątpienia są projekcją z innego wymiaru, go umysłu, a drugą w matrycy nieświadomego. Jak, gdzie i co głębszej egzystencji leżącej poza czasem i przestrzenią. Mózg ogląda w otaczającym go świecie, zależy od tego, na której nodze jest hologramem spowitym w holograficzny kosmos”. Książka Talbota stanowi nieocenione wprowadzenie do stoi. Można przeskoczyć z jednej nogi na drugą i z powrotem, niemal nie zdając sobie z tego sprawy. Mel potrafił lepiej tego paradygmatu. Model ten ukazuje również wzajemne utrzymywać równowagę, ponieważ żył z tym od dziecka. Po raz przenikanie tak zwanego świata fizycznego i metafizycznego, pierwszy doświadczył tego w wieku 11 lat i zdążył do tego pokazuje, jak różne niefizyczne zjawiska i stany świadomości, przywyknąć. Tak samo Ingo Swann. Ja tej zdolności nie miałem. projekcje astralne i stany zbliżone do śmierci mogą współistnieć ze sobą i wzajemnie na siebie oddziaływać. Nie chciałem jej. Pojawiła się u mnie na skutek postrzału. Za pomocą tego modelu można opisać nawet proroctwa — A co może przerwać te połączenia? — Jest na to fizjologiczne lekarstwo. Nazywa się Haldol lub czy przewidywanie przyszłości, które korelują z eksperymenLoxitane. Mamy dużo środków łagodzących napięcie. Cho- tami Puthoffa i Targa ze zdalnym widzeniem. Innymi słowy, dzisz po nich jak we mgle i nawet nie znasz swojego imienia, ale „wizerunek przyszłości to hologram na tyle wyraźny, że nie tracisz świadomości. No i nie wpadasz w eter wbrew swojej możemy go dostrzec i jednocześnie na tyle elastyczny, że woli. Myślę, że wielu ludzi, u których rozpoznano schizofrenię, poddaje się zmianom”. Ingo Swann mówi o przyszłości jako ma po prostu pootwierane połączenia z nadświadomością. Nie o „krystalizujących się możliwościach”. Komentując opisane przez Morehouse’a przechodzenie wiedzą, skąd napływają do nich informacje, słyszą jakieś głosy. Poruszają się w innym wymiarze. Bóg jeden raczy wiedzieć… w czwarty wymiar za pomocą zdalnego widzenia, nieżyjący już WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 11

miejsca. Kiedy oddzielasz ciało duchowe od fizycznego, co to oznacza? To jest bolesne. Oznacza to, że pozostawiasz ciało fizyczne otwarte. Może w nim zamieszkać każdy, komu przyjdzie na to ochota, bo ciało duchowe odeszło. Nie mówimy o poziomach świadomości. Mówimy o duchowym rozdzieleniu. Ciało duchowe włóczy się dokoła i nie masz nad nim żadnej kontroli, tak jakby było balonem niesionym przez gorący wiatr. Poleci wszędzie tam, gdzie zawieje wiatr i Bóg INNE MODELE POSTRZEGANIA POZAZMYSŁOWEGO Przedstawiony przez Morehouse’a opis zdalnego widzenia jeden wie, skąd nadejdzie powiew. — A co z koncepcją, że takie ciało duchowe jest odpowiepasuje do sanskryckiego terminu siddhi określającego moce obejmujące prorocze głosy, jasnowidzenie, a nawet ściąganie dzialne za każdego osobnika, że można wytworzyć karmę materii z eteru. Chrześcijanie umiejętności takie nazywają i doprowadzić do zniszczeń, gdyż nie jest pod kontrolą? — Zgadzam się z tym całkowicie — odpowiada Morehou„darami Ducha Świętego” – duchowymi darami otrzymanymi se. — Wiem, że to prawda. W zdalnym widzeniu fizyczne ciało z łaski Boga. — Tak, nie zaprzeczam — przyznaje. — To jest dar, ale nigdy nie zostaje bez opieki. Zawsze jest kontakt, niemniej myślę, że musi istnieć jakaś przyczyna, że nie rodzimy się ciało fizyczne zaczyna przejawiać fizjologiczne oznaki tego, czego doświadcza projekcja świadomości w rejonie celu. z nim od razu. — Jakim terminem można zatem Niektórzy chrześcijanie nie zgaokreślić projekcję świadomości do dzają się z nim, kiedy broni nau„Kiedy cofasz się obszaru celu, skoro obserwator nie czania technik zdalnego widzenia. w przeszłość, to tak jakbyś przenosi się tam ciałem? — Ich zdaniem uczę czarnej mawyciągał jakieś wydarzenie — Nazywa się to bilokacją. Zagii, a takich rzeczy robić nie należy. gięciem przestrzeni, zagięciem czasu Przyznaję, że jest w tym także ciemniczym slajd, a potem i przestrzeni. To tak, jakby wydarzena strona, ale w nadchodzącym tyw nie wchodził. Jesteś tam nie przybywało do ciebie, chociaż siącleciu znajdziemy się w bardzo w widmowej formie, ale tak nie ruszyłeś się z miejsca. Jest ono trudnej sytuacji, będziemy zmuszeni wszechobecne, podczas gdy ty przedokonywać niełatwych wyborów. Jenaprawdę wcale cię tam mierzasz kontinuum czasoprzestśli wiesz, że otaczający cię ludzie są nie ma. Odbierasz rzenne. Co to oznacza? Ano to, że dobrzy, to czy nie chciałbyś, aby stali temperaturę, dźwięk, jesteś we wszystkich miejscach nasię wojownikami służącymi Bogu raraz. To zaś będzie możliwe jedynie zem z tobą? Czy nie chciałbyś, żeby obrazy i zapachy… Na nic wtedy, gdy wszystkie te miejsca znajbyli uzbrojeni w tę moc? nie masz wpływu. Możesz dą się tam, gdzie ty. Tak więc zwijaCzy inne tak zwane moce pozatam tylko przebywać, nie przestrzeni to najlepsza analozmysłowe, jak jasnowidzenie bądź obserwować i zbierać gia, jaka przychodzi mi na myśl – to telepatia idą w parze z umiejętnością tak jak akordeon, który składa się, zdalnego widzenia? informacje”. podczas gdy ty tkwisz nieruchomo. Morehouse powiada, że „…choNauczono mnie myśleć o tym jak dzi o to, że wszystko to są słowa opisujące percepcję jednostek, które mają otwarte połącze- o stronicach książki, encyklopedii. Stronice są rozdzielone, nia. Rozwinięcie tej umiejętności jest dla świadomego umysłu ale łączy je grzbiet. Grzbiet książki obrazuje nieświadomość. rzeczą najtrudniejszą. Trzeba się nauczyć interpretować dane dostarczane przez umysł nieświadomy. Wędrujący w przód OKRUCHY RZECZYWISTOŚCI (CZASU) W swojej książce Parapsychiczny wojownik Morehouse i w tył po kontinuum czasoprzestrzennym nieświadomy umysł podrzuca surowe dane bez jakiejkolwiek analizy. Chce nawią- napisał, że „przeszłość była zamknięta, zaś przyszłość rozzać dialog, lecz jego rozwinięcie musi nadejść od umysłu winięta niczym wąż strażacki chwiała się i kołysała podlegając świadomego. Musimy świadomie interpretować, a nie anali- nieustannym zmianom”. — Czy można zatem zmienić przeszłość tak, aby miało to zować to, co otrzymujemy od umysłu nieświadomego. Trzeba się nauczyć żyć z tym brzmiącym nieustannie cichym głosem wpływ na przyszłość? — Kiedy cofasz się w przeszłość, to tak jakbyś wyciągał w naszym wnętrzu, trzeba się nauczyć prawidłowo go interjakieś wydarzenie niczym slajd, a potem w nie wchodził. Jesteś pretować”. Czym jest ów „brzmiący nieustannie, cichy głos”? Czy to tam w widmowej formie, ale tak naprawdę wcale cię tam nie ma. Odbierasz temperaturę, dźwięk, obrazy i zapachy. A jeśli głos Boga? Czy może Ducha Świętego? — Musisz nauczyć się, jak go interpretować, jak mówić zagłębisz się jeszcze bardziej w nieświadomy umysł, doświadtym językiem — powiada Morehouse. — Twój świadomy czysz rzeczy mniej namacalnych – wrażeń estetycznych, emocji. Poczujesz ból innych ludzi. Wszystko. Dlaczego? Ponieumysł bardzo skutecznie może wyłączyć Ducha Świętego. To może być to, co chrześcijanie nazywają „cielesnym waż przyglądasz się temu z czterowymiarowej perspektywy umysłem” – racjonalny, logiczny umysł pozbawiony intuicyj- i tłumaczysz wszystko z powrotem świadomemu umysłowi. Tak więc, doświadczasz tego wszystkiego, a to może pociągnąć nej wrażliwości. — Na czym polega różnica między przebywaniem poza za sobą określone konsekwencje. Na przykład udajesz się do roku 1945 i stajesz w Punkcie Zero w Hiroszimie. Możesz ciałem, a technikami zdalnego widzenia? — Próbowaliśmy doświadczyć przebywania poza ciałem przywołać to wydarzenie, wejść w nie i doznać wciąż tam — mówi Morehouse. — Przeprowadziliśmy taki eksperyment tkwiących cierpień wydzieranych z ciała dusz, całej grozy owej ze zdalnym widzeniem w stanie przebywania poza ciałem. chwili. Możesz tam wejść i doświadczyć tego. — A więc jest to zapis, który trwa wiecznie? Zdalne widzenie polega wyłącznie na otwarciu połączeń, — Przeszłość pozostaje, ale jest zamknięta w tamtej części a przebywanie poza ciałem to rzeczywiste oddzielenie ciała duchowego od fizycznego. W zdalnym widzeniu to nie ma kontinuum czasoprzestrzennego — wyjaśnia Morehouse. 12 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

Itzhak Bentov, autor książki Stalking the Wild Pendulum, określił zależność między normalnością a rozszerzonymi stanami świadomości jako ciągły proces „włączania-wyłączania”, w którym czas spędzony w naszej „fizycznej” rzeczywistości, będącej czymś odmiennym od innych rzeczywistości, jest niczym dostrajanie częstotliwości świadomości.

— Możesz tam wejść i wszystkiego doświadczyć, ale nie możesz kopnąć kogoś w kostkę, tak żeby Adolf Hitler potknął się, spadł z peronu i skręcił sobie kark. Na nic nie masz wpływu. Możesz tam tylko przebywać, obserwować i zbierać informacje. DOSTĘP DO KOSMICZNEGO BANKU PAMIĘCI W miejscu tym dochodzi do kolizji fizyki z metafizyką. Przedstawiony przez Morehouse’a opis zdalnego widzenia bardzo przypomina dostęp do tak zwanej „kroniki akashy”. Akasha w sanskrycie oznacza „pierwotną substancję”. Według Ostrandera i Schroedera, autorów Supermemory (Superpamięć), „…ten kosmiczny bank danych obejmujący całość wydarzeń we wszechświecie jest utrwalony w «subtelnym eterze», niewidzialnym, przenikającym wszystko ośrodku, przez który przechodzi «kasha», czy też widzialne światło, przemierzające kosmos jako przejaw drgań”. Innymi słowy, holograficzny obraz każdej chwili kontinuum czasoprzestrzennego zostaje uchwycony i zachowany na zawsze w czterowymiarowej kosmicznej kamerze wideo. W książce The Human Aura (Ludzka aura) znajdujemy bardzo trafny opis tego zjawiska, doskonale pasujący do relacji Morehouse’a: „Jest rzeczą najwyższej wagi, aby student zrozumiał, że istnieje proces, w wyniku którego każda obserwacja poczyniona przez jego pięć zmysłów jest automatycznie przesyłana do poziomu podświadomego w nim samym, gdzie za pomocą wewnętrznego pisma zostają zapisane wydarzenia, których był świadkiem oraz zagadnienia, które studiował. Tak więc, przekazywanie danych ze świata zewnętrznego do wewnętrznego leży w obrębie rejestrów akashy jego jestestwa. […] Proces przywoływania wspomnień, choć skomplikowany z technicznego punktu widzenia, przebiega niemal natychmiastowo. Człowiek całkiem łatwo sięga do zasobów swojej pamięci, lecz niestety nie wszystkie zarejestrowane wydarzenia są przyjemne, a i niektóre zapisy dalekie są od doskonałości”. „…Wszystko, co dzieje się w materii, jest zapisywane w eterycznej energii akashy wibrującej z pewną częstotliwością pozwalającą wchłonąć, czy też zapisać wszelkie przejawy życia”. A oto jeszcze jedna definicja kroniki: „…rejestr wszystkiego, co się wydarzyło w świecie danej jednostki, jest tworzony przez anioły w substancji i wymiarach znanych jako akasha”. „Akasha to substancja pierwotna, najdelikatniejsza; niezmiernie czuła eteryczna materia, która wypełnia cały wszechświat; energia drgająca z pewną częstotliwością pozwalającą wchłonąć, czy też zapisać wszelkie przejawy życia. Rejestry te potrafią odczytać tylko ci, którzy mają odpowiednio rozwinięte dusze”. Edgar Cayce zwany „Śpiącym Prorokiem” docierał do tych rejestrów w „śnie” zdobywając zdumiewająco precyzyjne informacje na temat przeszłości – na przykład historyczne szczegóły na temat ludzi i zdarzeń z czasów Jezusa. Prace Cayce’a zawierają również dokładne wskazówki na temat sposobu leczenia chorób. Ostrander i Schroeder piszą, że zdumiewający dar Cayce’a „…przyćmił uderzający fakt, że z łatwością potrafił sięgać do niewidzialnego banku informacji i dostarczać możliwych do sprawdzenia danych”. Należy tutaj podkreślić, że w szczegóły zdarzeń historycznych można się zagłębić także po to, aby ustalić, co wydarzyło się naprawdę, zwłaszcza w przypadku kryminalnego spisku, zaniedbania i późniejszych usiłowań zatuszowania całej sprawy. Jak to miało na przykład miejsce w przypadku samolotu pasażerskich linii lotniczych TWA, lot nr 800… LOT NR 800 – BŁĄD NA ĆWICZENIACH — To było jak włożenie Boeinga 747 do kuchenki mikrofalowej. Tak wyjaśnił to, co przydarzyło się samolotowi pasażerskich linii lotniczych TWA odbywającemu lot nr 800, David WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

Morehouse w swoim raporcie ze zdalnej obserwacji w tej sprawie przekazanym Wiadomościom CBS (CBS News), które nigdy go jednak nie upubliczniły. — Rozpoczęliśmy pracę nad tą sprawą na prośbę producenta z CBS News chcącego wyjaśnić przyczynę katastrofy samolotu TWA, lot nr 800 — wyjaśnia Morehouse. — Pracował nad tym zespół sześciu zdalnych obserwatorów. Cofnąwszy się w czasie i obejrzawszy całe to zdarzenie, pięciu z nich stwierdziło, że w samolot uderzył nie pocisk, lecz promień energii lub światła, w wyniku czego nastąpiła eksplozja. Był to promień niewidzialnego dla ludzkiego oka światła – wiązka mikrofal o wysokiej energii. Sporządziliśmy trzydziestodwustronicowy szczegółowy raport dla CBS. Korzystaliśmy przy tym z pomocy prawnika oraz doktora fizyki, posiadacza kilku patentów w dziedzinie światłowodów. Trop wiedzie prosto do urządzenia CBW [chemical-biological warfare – broń chemiczno-biologiczna] użytego w czasie wojny w Zatoce Perskiej. Marynarka z miejsca stwierdziła, że „nie prowadziliśmy ćwiczeń ani żadnych innych działań”. Widziałem wiadomość z Departamentu Marynarki skierowaną do FAA [Federal Aviation Administration – Federalny Urząd Lotnictwa], w której stwierdzono, że w takim to a takim czasie, obejmującym przelot samolotu, lot nr 800, nie odbywały się żadne ćwiczenia. Urządzenie mikrofalowe, które według nas spowodowało katastrofę, zostało wyprodukowane w Phillips Laboratories. Ma ono rozmiary ciężarówki typu Ryder, może się przemieszczać i wytwarza 1,4 gigawatów mocy w skupionej wiązce elektronów naprowadzanej przez samogenerujące pole elektromagnetyczne. Ta niezwykła broń może uderzać w dowolne miejsce. Pole rażenia można zmniejszyć do rozmiarów piłki do koszykówki albo rozciągnąć na obszar boiska piłkarskiego. Oczywiście, im bardziej rozproszy się elektrony, tym słabszy jest promień, lecz i tak jego działanie jest potworne. Morehouse musiał oczywiście stawić czoła typowym w takich przypadkach zaprzeczeniom. — Szefowie CBS powiedzieli: „Nie mamy niczego o takim zasięgu”. Przypomina mi to coś, co usłyszałem od pewnego fizyka, który instalował mikrofalowe talerze wokół Nowego Jorku i New Jersey. Powiedział mi, że faceci pracujący w Empire State Building, wychodząc na platformę, żeby rozwiesić bożonarodzeniowe oświetlenie, wkładają sobie do kieszeni żarówki. Robią tak z powodu energii mikrofalowej emitowanej przez wszystkie zamontowane na budynku talerze. Kiedy zbliżają się za bardzo do niebezpiecznych stref, żarówki pękają. To dowód na to, jak dużo energii promieniuje z tych talerzy. Gdyby przywiązało się zamrożonego kurczaka na końcu pręta z włókna szklanego i wystawiło go przed mikrofalowym talerzem, zwęgliłby się w oka mgnieniu. Z powodu wszystkich tych mikrofalowych talerzy budynek stojący obok World Trade Center ma wszystkie okna na dwudziestu najwyższych piętrach pokryte specjalną powłoką chroniącą przed promieniowaniem mikrofalowym. Pracujący w nim ludzie uskarżali się przedtem na dzwonienie w uszach oraz bóle głowy. […] Przystąpiliśmy do analiz. Wzdłuż wybrzeża Long Island rozlokowano siedem wojskowych stref operacyjnych bądź ostrzegawczych. Trzy lub cztery z nich były aktywne. Łączyły się ze sobą, tworząc obszar operacyjny, któremu Departament Marynarki nadał kryptonim „Tango Billy”. Wiadomość ta była dostępna w otwartych źródłach – marynarka poinformowała po prostu FAA, że wzdłuż wybrzeża istnieją strefy ostrzegawcze. W przypadku ich uaktywnienia marynarka powiadamia FAA, a ten uruchamia wówczas „Korytarz Powietrzny Betty”. Rozmawiałem z kilkoma pilotami TWA. „To prawda” – mówili – „latałem Betty wiele razy”. Najpierw leci się według VOR [VHF Omni-directional Radio NEXUS • 13

Range] w New Jersey. Potem skręca się ostro w lewo i prze- poraził wszystkich w samolocie? Nie. Sądzimy, że uderzył chodzi na naprowadzanie VOR w Nantucket, by potem w środek masy, gdzieś pod lewym skrzydłem, prosto w zbiorskręcić w prawo i skierować się ku teatrowi europejskiemu. nik paliwa w dolnej części kadłuba. Skutek tego był taki, że Korytarz ten uznawany jest za całkowicie bezpieczny. Kierują wszystkie analogowe obwody na pokładzie samolotu zostały weń samoloty lecące z północy na południe i z południa na spalone, ponieważ broń mikrofalowa o wielkiej energii wypółnoc. Tak więc samolot lot nr 800 znajdował się w Koryta- twarza efekt pulsu elektromagnetycznego, a to oznacza, że rzu Powietrznym Betty. Miał opóźnienie, o którym FAA nie zniszczeniu uległo całe okablowanie. Wszystkie urządzenia powiadomił marynarki. W tym samym czasie w odległości 35 sterowane z kabiny pilotów były w tym 747 zasilane poprzez mil morskich [65 km] od obszaru Tango Billy i 10-15 mil obwody analogowe, więc wszystkie wskaźniki wysiadły równo[18,5-27,8 km] od brzegu Long Island znajdował się okręt cześnie. Dlatego też odnalezione po katastrofie czarne USS Normandie. Mamy też Narodowe Laboratoria Brook- skrzynki nie zawierały żadnych zapisów. Wszystkie nagrania haven [Brookhaven National Labs] założone na początku zostały wymazane, przeto próby ich odtwarzania niczego nie dwudziestego wieku przez Nikola Teslę. To miniaturowa dały. W przypadku awarii powodującej utratę prędkości, jak wersja Los Alamos. Są tam ludzie ze stopniem dostępu choćby po katastrofie samolotu, który rozbił się na bagnach Gamma. Jest tam elektrownia atomowa i akceleratory. Gube- Florydy, można przesłuchać rozmowy pilota aż do momentu rnator Nowego Jorku próbuje je zamknąć z powodu radioak- uderzenia maszyny w ziemię. Dlaczego zatuszowano ten tywnych wycieków do wody. W ich sąsiedztwie od długiego wypadek? Gdyby w samolot uderzył jakiś pocisk, Deparczasu utrzymuje się najwyższy wskaźnik zachorowalności na tament Obrony z pewnością powiedziałby: „Dobry Boże, raka na całym wschodnim wybrzeżu. Do Laboratoriów Bro- naprawdę jest nam bardzo przykro, przeprowadzaliśmy test rakiety” – po czym wypłaciłby odokhaven przylegają również ściśle szkodowania żyjącym członkom rotajne zakłady, w których testuje się „Przy pomocy mikrodzin. Doszłoby do oficjalnych przenowe rodzaje broni przeznaczone falowej broni o dużej prosin. Tym razem było to niemożdla marynarki wojennej. Zakłady te liwe, gdyż Les Aspin, przedstawiciel leżą tuż za płotem. Panują tam poenergii chcieli strącić administracji Clintona, powiedział rządek i pustka rozciągająca się na nieuzbrojony pocisk typu Amerykanom: „Dotarliśmy obecnie dużej przestrzeni. Na lotnisku nie Tomahawk wystrzelony do końca epoki Gwiezdnych Wowidać ani jednego samolotu, poniejen”. Jest to dokładny cytat. Aspin waż wszystkie ukryte są w hangaz pokładu USS Normandie. zapewnił nas, że już nie potrzebujerach. W nocy wytacza się je na pasy Po odpaleniu, co wszyscy my takich broni, kończąc tym samym i przeprowadza testy. Właśnie z tamwidzieli, pocisk wzniósł się dziesięcioletnią debatę, czy jest rzetych zakładów próbowali strzelać czą mądrą, bezpieczną i celową nad wodą w obszar Tango Billy. Przy w górę, wyrównał lot i ruszył montowanie broni – laserowej lub pomocy mikrofalowej broni o dużej w obszar Tango Billy. Tak się innej – na kosmicznych platformach energii chcieli strącić nie uzbrojony złożyło, że w pewnym rozmieszczonych na orbicie wokółpocisk typu Tomahawk wystrzelony momencie pocisk znalazł się ziemskiej. Okłamał nas, ponieważ na z pokładu USS Normandie. Po odtechnologie Gwiezdnych Wojen wypaleniu, co wszyscy widzieli, pocisk między samolotem TWA daliśmy 358 miliardów dolarów. Co wzniósł się w górę, wyrównał lot a działem. W ten sposób nas czekało cztery miesiące po strąi ruszył w obszar Tango Billy. Tak się samolot lot nr 800 znalazł się ceniu samolotu lot nr 800? Ano liszłożyło, że w pewnym momencie potopadowe wybory, w których prezycisk znalazł się między samolotem na linii ognia”. dent miał nadzieję zostać wybrany TWA a działem. W ten sposób sana drugą kadencję. Ta katastrofa molot lot nr 800 znalazł się na linii ognia. Przy testowaniu broni może być ona wyposażona byłaby dla niego gwoździem do trumny, gdyby prawda o niej w urządzenie automatycznie naprowadzające na cel lub, co dotarła do niewłaściwych ludzi. Ci bowiem z miejsca by gorsze, może być naprowadzana i odpalana ręcznie. Mamy powiedzieli: „Ty kłamco, kiedy w roku 1993 obejmowałeś więc jakiegoś palanta śledzącego sygnał na ekranie radaru, urząd, zapewniałeś, że nie będziesz tego więcej robił. A teraz który właśnie otrzymał wiadomość o odpaleniu Tomahawka proszę. Nic się nie zmieniło”. Tak więc po wyborach w lisz pokładu USS Normandie. Widzi ślad, który w rzeczywistości topadzie 1996 roku na łamach Armed Forces Journal Interjest dwoma śladami – pocisku oraz samolotu lot nr 800 national z dumą oznajmiliśmy o narodzinach nowego systemu – i naciska guzik, po czym pada strzał z mikrofalowej broni powietrznej broni laserowej. Podstawowym jego elementem o wielkiej energii. Przedstawiliśmy wszystkie fakty i dowody. jest Boeing 747-400 wyposażony w chemiczny laser tlenowoMieliśmy zakupiony od Francuzów obraz z satelity. Mieliśmy jodowy. Cały przedział pierwszej klasy zajmuje sprzęt do francuskie dane z autopsji, oświadczenia lekarzy z okręgu rozpoznawania i namierzania celu. Mamy zbudować siedem Suffolk, którzy mimowolnie ujawnili fakt, że widzieli stewar- takich maszyn, będziemy więc mogli latać na wysokości 55 000 desę z kawałkiem stopionego metalu przyklejonym do jej stóp [16 500 m] i razić cele w promieniu 480 mil morskich karku. To nie mogło się stać w wyniku wybuchu – stało się to – wypalić dziurki w czyjejś głowie, czołgu lub samolocie za sprawą mikrofalowego promienia o wielkiej energii, który wroga. System ten ma rzekomo chronić nas przed nadroztapia metal i przypala nim ludzkie tkanki, który rozłupuje latującymi balistycznymi pociskami międzykontynentalnymi, czaszki i wypala oczy. Dzieje się tak dlatego, że mikrofalowy niszcząc je w fazie startu lub wkrótce po nim. Widzieliście promień działając na ludzi niszczy w pierwszej kolejności ostatnio jakieś nadlatujące pociski? s nerwy wzroku. Wypala mózgi, przypieka oczy. Niszczy płyn dokończenie w następnym numerze rdzeniowy, krew i szpik. Krew ulega zagotowaniu, a właściwie O autorze: zamienia się w żel. Brzmi to straszliwie, lecz to wszystko Uri Dowbenko jest pisarzem, fotografikiem i niezależnym dzieje się tak szybko, że mózg nie jest nawet w stanie dziennikarzem. odnotować bólu. Człowiek umiera natychmiast. Czy promień Przełożył Mirosław Kościuk 14 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

KŁAMSTWA NA TEMAT BENZYNY BEZOŁOWIOWEJ
O
Koncerny zajmujące się wydobyciem i przeróbką ropy naftowej wmówiły nam, że benzyna bezołowiowa jest zdrowsza od ołowiowej, tak dla nas, jak i naszego środowiska. Jak się jednak okazuje, jest to bezczelne kłamstwo polegające na ukrywaniu niewygodnych faktów.
kreślenia „bezołowiowa” i „ołowiowa” (w Polsce benzynę ołowiową nazywa się potocznie „etyliną” i tą nazwą będziemy się posługiwali w dalszej części tego artykułu – przyp. tłum.) są bardzo mylące. Sugerują one bowiem, jakoby etylina była zanieczyszczona czymś bardzo paskudnym, to znaczy ołowiem, zaś benzyna „bezołowiowa” była nieskazitelnie czysta. To prawda, że etylina zawiera ołów, który rzeczywiście nie należy do zdrowych substancji, zaś świadomość, że wydobywa się on z rur wydechowych milionów samochodów, nie daje powodów do zadowolenia. Jak się jednak okazuje, benzyna bezołowiowa jest substancją o znacznie gorszych właściwościach. Ale zacznijmy od początku. Kiedy po raz pierwszy skonstruowano silnik z komorą wewnętrznego spalania przeznaczony do pojazdu, który nosił wówczas nazwę „automobilu”, był on napędzany substancją zwaną „spitytusem silnikowym”. Według dzisiejszych kryteriów ów „spitytus silnikowy” był wyjątkowo czystym paliwem i jeśli był właściwie spalany, głównymi składnikami spalin były para wodna, dwutlenek węgla i śladowe ilości czterowartościowego węgla. Stosowanie tego paliwa wiązało się jednak z dwoma poważnymi problemami. Po pierwsze i najważniejsze, był to produkt bardzo czysty, z czym wiązały się wysokie koszty rafinacji, których wytwarzające go firmy wcale nie miały ochoty ponosić bądź też uważały, że mogą one sprawić, iż cena paliwa będzie zbyt wysoka, aby automobil mógł stać się czymś powszechnie dostępnym. Po drugie, pierwsze komory spalania miały w porównaniu z dzisiejszymi bardzo niski stopień sprężania. Wraz ze wzrostem tempa produkcji samochodów oraz wzrostem mocy silników, w jakie je wyposażano, wzrastał stopień sprężania, gdyż był to jeden z najprostszych sposobów zwiększenia mocy silnika bez konieczności zwiększania jego pojemności. Te dwa problemy współistniały ze sobą przez pewien czas, dopóki nie skonstruowano silnika V-8. Z jednej strony paliwa stawały się coraz gorzej oczyszczone, czyli bardziej zanieczyszczone składnikami, które zmniejszały wydajność silnika, z drugiej zaś konstruowano jednostki napędowe o coraz większym stopniu sprężania, co zmuszało do produkowania paliwa o dokładnie określonych parametrach. Wraz z pojawieniem się silników wysokoprężnych osiągnięto stan, w którym silniki nie chciały pracować na paliwie dostarczanym przez rafinerie. Pracujący pod obciążeniem silnik przejawiał coś, co określono mianem „pinging” (przedwczesny zapłon). Istota tego zjawiska polegała na tym, że mieszanka paliwowo-powietrzna – w wyniku zwiększonego sprężania – wybuchała przed czasem, co wywoływało nierówną pracę silnika, jego gaśnięcie przy pokonywaniu wzniesień oraz wiele innych niekorzystnych objawów. Lista możliwych rozwiązań tego problemu była bardzo krótka. Producenci samochodów mogli wrócić do silników o niskim stopniu sprężania a rafinerie do produkowania wysoko oczyszczonego paliwa lub należało znaleźć coś, co po dodaniu do paliwa likwidowałoby zjawisko przedwczesnego zapłonu. Pierwsza możliwość była nie do zaakceptowania przez producentów samochodów, którzy już od lat przyjęli strategię rynkową opartą na dostarczaniu coraz mocniejszych silników. Nikt nie był przygotowany na podjęcie ryzyka związanego z produkcją mniej wydajnych, słabszych od tych, które oferowano wcześniej, silników. Druga możliwość była nie do zaakceptowania przez rafinerie. Doprowadziły one do perfekcji technologię produkcji paliwa o niewielkim stopniu oczyszczenia po tak niskich kosztach i w takich ilościach, że były one na najlepszej drodze do stania się najbogatszymi i najpotężniejszymi przedsiębiorstwami na naszej planecie. Rafinerie nie miały najmniejszego zamiaru zwiększać kosztów wytwarzania swojego produktu, a co za tym idzie zniechęcania ludzi do „zalet” i „korzyści” płynących z posiadania własnego samochodu. Trzecia możliwość była jedyną możliwą do zaakceptowania. Należało jedynie znaleźć coś, co dałoby się wytwarzać niskim kosztem i po dodaniu do benzyny NEXUS • 15

Część 1

Catherine Simons na podstawie artykułów Petera Sawyera Grahama Alluma Simona Grose’a

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

zapobiegałoby przedwczesnemu zapłonowi w warunkach wy- dodatkowy problem. Otóż końcowe produkty tej katalizy były sokiego sprężania. Okazało się, że takie własności posiada w wielu wypadkach dużo szkodliwsze od pierwotnych tlenków. Wiedza o tym pozostawała bezużyteczna przez kilka zwykły ołów – w ten sposób narodziła się etylina. W latach sześćdziesiątych wysokogatunkowa ropa naftowa dziesięcioleci. charakteryzująca się niską zawartością siarki i azotu stała się tak dużą rzadkością, że za jej dostawy płacono premiowe ceny. Ten WIELKI KANT rodzaj ropy naftowej był najbardziej poszukiwany przez producenW końcu chmury tlenków siarki i azotu, znane bardziej tów benzyny, a to z tego względu, że usuwanie zanieczyszczeń do pod nazwą „smogu” stały się do tego stopnia nieznośne, że poziomu możliwego do zaakceptowania jest procesem trudnym „opinia publiczna” zmusiła amerykańską legislaturę do poi kosztownym. Rafinerie przetwarzały coraz większe ilości tańszej szukiwania rozwiązania. Oczywiście zaczęto od koncernów ropy naftowej zawierającej duże ilości siarki i azotu bez zmiany naftowych, które głośno i oczywiście kłamliwie twierdziły, że procesu technologicznego, co doprowadziło do jeszcze większej ten problem jest rezultatem „zbyt dużej ilości samochodów”. emisji dwutlenku siarki i tlenku azotu. Ludzie zaczęli narzekać nie — Istnieją tylko dwa rozwiązania — twierdzili przedtylko na zanieczyszczenie środowiska, ale jeszcze bardziej na stawiciele koncernów. — Należy ograniczyć liczbę samookropny smród. Chmury smogu unoszące się nad większymi chodów albo wyposażyć je w coś, co „zneutralizowałoby” miastami Ameryki i Australii wcale nie były, jak sądzi większość szkodliwe spaliny i ograniczyło ich emisję. ludzi, wynikiem bardzo dużej ilości samochodów na drogach, choć — Czy coś takiego jest możliwe? — spytali twórcy prawa. oczywiście był to czynnik znaczący. Głównym powodem był jednak — Oczywiście! — oświadczyły koncerny naftowe. — Jest olbrzymi wzrost ilości tlenków siarki coś takiego jak „katalityczne koni azotu w spalinach, który był wynikiem wertory”, które można włożyć do Należało więc przeprowadzić rosnącej ilości zanieczyszczeń w saukładu wydechowego każdego sakampanię, której celem mych paliwach. Firmy zajmujące się mochodu. byłoby przekonanie ludzi, że wydobyciem i przeróbką ropy naftowej Twórcy prawa stwarzali wprawponownie stanęły przed dylematem: dzie pozory, że zajmują się tym proetylina stanowi śmiertelne oczyszczać swoje produkty czy znaleźć blemem, lecz w rzeczywistości nie zagrożenie dla środowiska… inne rozwiązanie nie powodujące mieli zamiaru ingerować w prawo kampania ta nie miała nic zmniejszenia zysków. ludzi do jeżdżenia własnym samowspólnego z ołowiem Teorie chemiczne oraz praktyczne chodem. Uważano, że ingerowanie zasady konwersji katalitycznej znane są w to byłoby politycznym samobójst– chodziło głównie od lat. Koncerny naftowe od dawna wem, zwłaszcza że pod ręką nie było o przekonanie ludzi, aby wiedziały, że mogą zastosować te żadnego alternatywnego rozwiązastosowali paliwo, które nie procesy do dalszego oczyszczania pronia w stosunku do konwertorów. Nie duktów powstających w wyniku przerómieli też ochoty wysłuchiwać różneniszczyłoby konwertorów bki ropy naftowej. Oznaczałoby to go rodzaju „ekstremistów”, którzy i jednocześnie nie wymuszało jednak konieczność gruntownych mousiłowali wyjaśnić im, że cały ten na spółkach naftowych dernizacji rafinerii. W tej sytuacji problem wynika przede wszystkim uznały, że znacznie lepiej byłoby, gdyby z rodzaju ropy i że jedynym rozobowiązku oczyszczania te koszty udało się scedować na kogoś wiązaniem na dłuższą metę jest swoich produktów… innego. A jeszcze lepiej, gdyby udało się zmuszenie koncernów naftowych do znaleźć kogoś, kto zgodziłby się ponieść oczyszczania swoich produktów. wszelkie koszty wynikające z emitowania wspomnianych tlenków. Rzecz w tym, że wkład tego rodzaju ludzi do kampanii W latach pięćdziesiątych podjęto znaczne wysiłki mające wyborczych jest oczywiście znikomy, podczas gdy towarzystwa na celu utylizację CO2 pochodzącego z takich urządzeń jak naftowe potrafią przeznaczyć na ten cel miliony dolarów. Tak więc firmom naftowym pozostał tylko jeden problem elektrownie węglowe i olejowe próbując wykorzystać go do zwiększenia produkcji roślinnej. Wysiłki te zakończyły się do rozwiązania. Chodziło o to, że chociaż platyna nie wchoniepowodzeniem z powodu bardzo szkodliwego wpływu in- dziła w związki z produktami spalania benzyny, chętnie nych zanieczyszczeń obecnych w spalinach. Chodziło tu głów- wchodziła w związki z ołowiem, i to do tego stopnia, że nie o te same związki, a mianowicie tlenki siarki i azotu. spalenie jednego pełnego baku benzyny ołowiowej w samoW czasie prowadzenia doświadczeń odkryto, że przepusz- chodzie wyposażonym w katalityczny konwertor doprowadzaczanie spalin przez filtr platynowy powoduje katalityczne ło go do stanu kompletnego zużycia. (Z tego właśnie powodu przekształcenie tlenków w inne związki, których przedostawa- istnieje oficjalny zakaz napełniania baku samochodu przeniu się do szklarni produkujących żywność można było zapo- znaczonego do jazdy na benzynie „bezołowiowej” etyliną). Kłopot polegał na tym, że koncerny naftowe nie mogły biec. W owym czasie metoda ta była ekonomicznie nieuzasadniona, ponieważ platynowe konwertory są bardzo drogie, zaprzestać dodawania ołowiu do benzyny, ponieważ pierwoszybko się zużywają i wymagają częstej wymiany. Był jeszcze tna przyczyna jego obecności w benzynie – wyeliminowanie przedwczesnego zapłonu – wciąż istniała. Istniały wprawdzie alternatywne dodatki, które można było zastosować, lecz miały one tę wadę, że były źródłem powstawania związków znacznie bardziej szkodliwych od tych, których źródłem był ołów. Po dodatniej stronie ich zastosowania można było zapisać to, że te szkodliwe związki dawało się odfiltrować przy pomocy katalitycznych konwertorów. Należało więc przeprowadzić kampanię, której celem byłoby przekonanie ludzi, że 16 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

etylina stanowi śmiertelne zagrożenie dla środowiska i że jedynym rozwiązaniem jest zaprzestanie jej używania i zastąpienie jej benzyną „bezołowiową” przy jednoczesnym przepuszczaniu spalin przez katalityczny konwertor. Kampania ta przekonałaby ludzi, że ustawodawcy wymusili zastosowanie katalitycznych konwertorów i jednocześnie załatwiła koncernom naftowym rozwiązanie ich podstawowego problemu, jakim był zwiększony poziom związków siarki i azotu w ich produktach. Jak już się zapewne każdy zorientował, kampania ta nie miała nic wspólnego z ołowiem – chodziło głównie o przekonanie ludzi, aby stosowali paliwo, które nie niszczyłoby konwertorów i jednocześnie nie wymuszało na spółkach naftowych obowiązku oczyszczania swoich produktów, pozwalając im w ten sposób dalej sprzedawać zanieczyszczone produkty i przerzucić odpowiedzialność oraz koszty oczyszczenia powietrza na barki użytkowników samochodów.

Jeśli ktoś wątpi, że to jakość benzyny, a nie ilość samochodów była przyczyną narastania chmur smogu, powinien uważniej przyjrzeć się danym statystycznym. Mimo iż ilość samochodów rosła, to jednak przyrost ten był prawie stały, natomiast w szczycie „wojny o smog” wzrost poziomu emisji szkodliwych związków był cztery razy większy od tempa wzrostu liczby samochodów. Co więcej, nastąpił stopniowy wzrost cen benzyny i potrzebą chwili stały się „ekonomiczne” silniki. Inaczej mówiąc, mimo iż wzrastała ilość posiadanych przez ludzi samochodów, to konsumpcja benzyny rosła w tym samym czasie w znacznie mniejszym stopniu, niż to powinno wynikać z przyrostu liczby samochodów. (Opracowano na podstawie: Peter Sawyer, Geen Hoax Effect, Groupacumen Publishing, Wodonga, Victoria, Australia, 1990). zynie. To przetwarzana przemysłowo żywność i woda są przede wszystkim jego źródłem. Jednym ze źródeł ołowiu znajdowanego w krwi dzieci jest puszkowana żywność. Przedstawiciele australijskiego przemysłu twierdzą, że ilość ołowiu występującego w pokarmach przeznaczonych dla dzieci zmalała w ciągu ostatnich 15 lat o 80 procent. Źródła ołowiu spożywanego wraz z pokarmem są uważane za groźniejsze niż ołów obecny w powietrzu. Przeprowadzone niedawno w Australii badania potwierdzają w całej rozciągłości, że ołów obecny w powietrzu nie bywa przyczyną przekroczenia bezpiecznego poziomu tego pierwiastka w krwi australijskich dzieci ustalonego przez Narodową Radę ds. Zdrowia i Medycyny. Żaden z tych wysokich poziomów ołowiu nie ma związku z jego obecnością w powietrzu.s (Źródło: Simon Grose, The Canberra Times, 26 marca 1994 roku).
Zakres przedstwiony Okrągłemu Stołowi

OBRZYDLIWE KŁAMSTWA I STATYSTYKI
— To zwykłe oszustwo — powiedział Barry Carbon, dyrektor Agencji Ochrony Środowiska Commonwealthu. Patrzył właśnie na wykres obrazujący poziom ołowiu w krwi i benzynie w Stanach Zjednoczonych (patrz wykres nr 1), który został przedstawiony na lipcowym posiedzeniu Okrągłego Stołu ds. Ołowiu, któremu przewodniczyła była Minister Ochrony Środowiska Ros Kelly. Udział w nim brali również jej stanowi odpowiednicy oraz przedstawiciele przemysłu. Nazwał to oszustwem, kiedy zobaczył po raz pierwszy inny wykres, tym razem obrazujący poziom ołowiu w krwi i benzynie w Stanach Zjednoczonych w dłuższej perspektywie czasowej (patrz wykres nr 2). Wykres nr 1 przedstawia bezpośredni związek pomiędzy ołowiem zawartym w benzynie i krwi. Wy-

kresu nr 2 nie przedstawiono na wspomnianym spotkaniu Okrągłego Stołu. To na jego podstawie stworzono wykres nr 1 wybierając z niego odpowiedni fragment. Ten pełny wykres pokazuje, że na przestrzeni lat poziom ołowiu w krwi stopniowo malał bez względu na okresowy wzrost i spadek ilości ołowiu w benzynie. Profesor Roger Perry, specjalista w dziedzinie ochrony środowiska i utylizacji odpadów z Królewskiego College’u w Londynie powiedział: — Cała ta sprawa z ołowiem w benzynie była błędnie interpretowana przez naukowców i środki masowego przekazu. Wzrost i spadek poziomu ołowiu w krwi jest związany z ołowiem obecnym w farbach, wodzie, złączach lutowanych, puszkach z żywnością i temu podobnych rzeczach. Z politycznego punktu widzenia bardzo łatwo jest ignorować tego typu jego źródła. Rzut oka na ten wykres [nr 2] pokazuje brak związku z ołowiem zawartym w ben-

BENZYNA

POZIOM OŁOWIU W KRWI

Lata

Wykres 1. Wykres ten przedstawia wyraźną zależność między ilością ołowiu w krwi i ilością olowiu w benzynie w USA.

Przeciętna zawartość ołowiu w krwi w ug na decylitr

Ilość ołowiu zużytego w ciągu 6 miesięcy w tys.ton

Wykres 2. Kropki na szarym tle obejmują około 76 procent badań poziomu ołowiu w krwi. Przedział z lat 1976-1980 został wybrany do sporządzenia wykresu nr 1.

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

NEXUS • 17

Średnia zawartość ołowiu w krwi w mg na decylitr

PORÓWNANIE ZAWARTOŚCI OŁOWIU W KRWI W STOSUNKU DO ILOŚCI OŁOWIU W BENZYNIE DLA USA

Milion funtów ołowiu w benzynie na rok

BENZYNA BEZOŁOWIOWA PRZYCZYNĄ ZAGROŻENIA ŻYCIA

T

on w nich z benzyny? Tego właśnie problemu dotyczyły debaty toczące się na początku lat osiemdziesiątych. Prezentowano cały szereg sprawozdań, które wyrażały całkowicie przeciwstawne poglądy, zaś National Energy Advisory Committee (Państwowy Komitet Doradczy ds. Energii) oświadczył, że jak dotąd «nie stwierdzono ani jednego klinicznego przypadku zatrucia ołowiem pochodzącym ze spalin samochodowych». Na całym świecie przeprowadzano testy i toczono spory. We Frankfurcie podjęto decyzję o zmniejszeniu ilości ołowiu w benzynie z 0,4 do 0,15 grama na litr, czyli prawie o dwie trzecie. Jeśli ołów jest szkodliwy, to powinien wywierać wpływ WPROWADZENIE OŁOWIU „Na początku lat dwudziestych Thomas Midgie po- na społeczeństwo. Jeśli benzyna jest źródłem części ołowiu szukiwał czegoś, co łączyłoby się z wolnymi rodnikami, aby w ludzkich organizmach i zmniejsza się w niej jego zapobiec «stukaniu» silnika [chodzi o stukanie silnika zawartość o dwie trzecie, to każdy naukowiec potwierdzi, wywołane przedwczesnym zapłonem – przyp. tłum.]. Od- że takie zmniejszenie musi wywołać jakieś skutki, a jeśli wystąpi ich brak, to będzie to znakrył on, że pierwiastki takie jak czyło, że zawartość ołowiu w benplatyna, srebro i ołów są zdolne do „Prawdziwym powodem zynie nie ma w ogóle żadnego związania tychże rodników. Midwprowadzenia benzyny wpływu na stan zdrowia ludzi. gie stwierdził, że gdyby udało się Ostateczne wyniki są następująwprowadzić do mieszaniny tlenek bezołowiowej była chęć ce: «Ponieważ obserwowalne zmiaołowiu, to prędzej lub później wolzamontowania w samony wynikają wyłącznie ze statystyczne rodniki zderzyłyby się z cząschodach katalitycznych nego rozrzutu (inaczej mówiąc żateczkami tlenku ołowiu, co doprokonwertorów w celu den kolejny pomiar nie da wyników, wadziłoby do przekształcenia go które będą jednakowe z poprzedw dwutlenek ołowiu, jako że ołów pozbycia się tlenków azotu nim) oznacza to, że ołów pochodząma cztery wiązania i rozpada się oraz węgla, a także oparów cy z benzyny nie ma związku z tym następnie na ołów, Pb2, i tlen, O2, nie spalonej benzyny, które pierwiastkiem wchłanianym przez lecz reakcja ulega spowolnieniu. ludzi razem z pokarmem lub innej Szukając sposobu na wprowawydobywały się z rur formie, jak to sugerowano. Gdyby dzenia ołowiu do mieszanki Midwydechowych. Niestety tak było, we krwi ludzi zaobserwogie odkrył związek o nazwie czteołów psuł te konwertory wano by już znacznie większy i stały roetylek ołowiu, który jest podobspadek poziomu tego pierwiastka». ny do składników występujących i to była jedyna przyczyna Krótko mówiąc, przez pięć lat w benzynie. Najważniejszą jego usunięcia go z benzyny”. badano grupę prawie tysiąca osób własnością jest zdolność rozpuszi nie stwierdzono u nich jakiejkoczania się w benzynie. Drugą ważną cechą jest to, że paruje tak jak benzyna, co oznacza, że wiek zmiany poziomu ołowiu w ich organizmach mimo miesza się z parami benzyny. Trzecia własność to zdolność znacznego zmniejszenia ilości tego pierwiastka w benzynie. Profesor Uniwersytetu Londyńskiego, Lowthur, poddo wydzielania ołowiu w wysokich temperaturach występujących w cylindrze silnika, co prowadzi do pozo- kreśla, że ołów, który ulatnia się w powietrze wraz ze stawienia atomów ołowiu w mieszance i uwolnienia związ- spalinami jest wypalany w temperaturze od 2000 do 3000 ków etylu. Ołów łączy się z wolnymi rodnikami i spowalnia stopni Celsjusza niczym cegła budowlana, tyle że mikroskopijnych rozmiarów. Tego rodzaju ołów nie jest wchłaprzebieg reakcji. Badania Midgie’a podniosły liczbę oktanową paliwa niany przez płuca i nie da się nawet rozpuścić w rozcieńz 50 do 65. Kolejne doświadczenia, wykonane już w rafine- czonym kwasie solnym występującym w żołądku. To oznacza, że ołów znajdowany w ludzkim organizmie riach, doprowadziły do opracowania metody reformowania krakingowego i umożliwiły zwiększenie liczby oktano- nie pochodzi z powietrza. Co więcej, można zmierzyć zawartość ołowiu wydalawej do 89. Następnie angażując odpowiednie środki finansowe i stosując zaawansowane metody badawcze dopro- nego wraz ze spalinami. Pomiar ten przeprowadza się na wadzono liczbę oktanową paliwa do 110 – dla celów skraju drogi i jego wynik podaje w gramach na metr sześcienny powietrza. Okazuje się, że już w odległości lotniczych”. trzech metrów od drogi ilość ołowiu zawarta w powietrzu maleje drastycznie, ponieważ jest to bardzo ciężki kurz. WYSTĄPIENIE „ZIELONYCH” „«Oczyścić spaliny samochodowe!» – rozlegało się Mimo iż jego drobiny są bardzo małe, są one niezwykle ciężkie i bardzo szybko osiadają na ziemi”. wołanie. Od roku 1975 następuje ograniczanie ilości ołowiu w benzynie, ponieważ ołów to trucizna – takie jest po- WKROCZENIE NA SCENĘ POLITYKÓW (W roku 1983 dr Warren był naukowym doradcą wszechne przekonanie. Gwoli ścisłości staje się on trucizKomitetu ds. Zasobów Energetycznych) ną dopiero wtedy, gdy dostaje się do ludzkiego ciała. „Tak więc stoimy przed pytaniem: «Czy mamy usunąć Wiedząc, że ołów staje się trucizną po wprowadzeniu go do ludzkiego ciała, zastanówmy się teraz, czy bierze się ołów z benzyny, to znaczy, czy mamy wprowadzić benzynę ak więc wmówiono nam, że nasze stare samochody muszą odejść do lamusa, ponieważ ich „brudne” spaliny z ołowiem na czele stanowią zagrożenie dla zdrowia całej ludzkiej społeczności. Doktor David Warren, emerytowany pracownik naukowy Departamentu Obrony i (na początkach lat osiemdziesiątych, kiedy debata na temat bezołowiowej benzyny nabierała rozpędu) doradca do spraw energetyki rządu stanu Wiktoria (Australia), wystąpił 28 lutego 1994 roku gościnnie na kwartalnym zgromadzeniu AOMC. Oto streszczenie tez zawartych w jego wystąpieniu: 18 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

bezołowiową?» Prawdziwym powodem wprowadzenia RYZYKO UTRATY ZDROWIA W WYNIKU STOSOWANIA benzyny bezołowiowej była chęć zamontowania w samo- BENZYNY BEZOŁOWIOWEJ Już wtedy dr Warren miał świadomość, że afera z ołochodach katalitycznych konwertorów w celu pozbycia się tlenków azotu oraz węgla, a także oparów nie spalonej wiem była przesadnie rozdmuchana i że niebezpieczeństbenzyny, które wydobywały się z rur wydechowych. Nie- wo wynikające ze stosowania aromatycznych polepszaczy stety ołów psuł te konwertory i to była jedyna przyczyna liczby oktanowej, takich jak na przykład benzen, jest usunięcia go z benzyny. Większość krajów skazała ołów na znacznie większe niż w przypadku ołowiu. „W rzeczywistości to świństwo jest tak niebezpieczne, banicję, aby wprowadzić konwertory, natomiast my [chodzi o Australijczyków – przyp. tłum.] zrobiliśmy to, sądząc, a nawet potencjalnie śmiertelne, że radzę nie używać go w żadnym samochodzie nie posiadającym katalitycznego że jest on niebezpieczny. Tak więc przygotowałem przemówienie” – powiada konwertora. Za nic w świecie nie należy używać go dr Warren – „i przekonałem Komitet – około tuzina w kosiarkach do trawników, piłach mechanicznych, silosób z obu partii [Australia ma system dwupartyjny nikach do łodzi i w żadnym wypadku myć nim części. Jeśli jego kropla spadnie na skórę, na– przyp. tłum.] – że ołów nie musi tychmiast należy ją zmyć. Należy być skazany na banicję i że nie „W rzeczywistości to unikać oparów benzyny w czasie musimy wprowadzać benzyny bezświństwo jest tak napełniania baku oraz nie zbliżać ołowiowej, ponieważ nie istnieją niebezpieczne, a nawet się do rury wydechowej, zwłaszcza żadne przekonywające dowody takiedy układ wydechowy nie jest kiej konieczności. potencjalnie śmiertelne, że rozgrzany. Należy pamiętać, że kaPrzygotowałem również kolejradzę nie używać go talityczne konwertory nie działają, ne przemówienie, które zostało w żadnym samochodzie nie dopóki nie nagrzeją się do 400 wygłoszone w parlamencie przez stopni Celsjusza”. ówczesnego posła z Ballarat. posiadającym katalitycznego Brytyjczycy zdają sobie sprawę W tym samym czasie w moje konwertora. Za nic w świecie z ryzyka stosowania takiej benzyny ręce trafiło pismo od dra Bella, nie należy używać go do tego stopnia, że ich National dyrektora wydziału zdrowia rządu Society for Clean Air (Narodowe Nowej Południowej Walii. Pytał w kosiarkach do trawników, Stowarzyszenie Na Rzecz Czystew nim, co ma być dodawane do piłach mechanicznych, go Powietrza) wycofało poparcie benzyny zamiast ołowiu w celu silnikach do łodzi i w żadnym dla benzyny bezołowiowej! zwiększenia jej liczby oktanowej. wypadku myć nim części. Badania dra Warrena wykaza«Jeśli usuniemy ołów» – pisał ły, że ołów znajdujący się w ludz– «to jest oczywiste, że musimy Jeśli jego kropa spadnie na kiej krwi nie pochodzi z powietrza. dodać coś innego, aby móc jeździć skórę, natychmiast należy ją Pochodzi on z posiłków i napojów, naszymi samochodami. Może to zmyć. Należy unikać oparów głównie z puszkowanej żywności, być benzen, toluen, ksylen, dwufarb produkowanych na bazie ołometylobenzen lub mezytylen. benzyny w czasie napełniania wiu oraz ołowianych rur. Wszystko to są związki pierściebaku oraz nie zbliżać się do Badania wykazały, że poziom niowe i niebezpieczeństwo wynirury wydechowej, zwłaszcza ołowiu w ludzkiej krwi jest wyższy kające z ich stosowania jest pow krajach, gdzie ludzie piją wodę dobne. O niektórych z nich mówi kiedy układ wydechowy nie pochodzącą ze studni artezyjskich się nawet, że są rakotwórcze, inne jest rozgrzany…”. – na przykład u górali z Nowej zaś podejrzewa się o to. Nosimy Gwinei lub mieszkańców odlegsię z zamiarem usunięcia ołowiu, mimo braku dowodów na jego zły wpływ na nasze zdro- łych wysp, gdzie praktycznie nie ma samochodów – niż wie, i jednocześnie chcemy wprowadzić substancje, które u ludzi mieszkających w samym centrum Melbourne. z całą pewnością zwiększą częstotliwość występowania ALTERNATYWY raka w naszym kraju». Jak sobie zapewne niektórzy przypominają, jakiś czas temu Odpowiedź, którą otrzymał, brzmiała: «Mamy konwerpisałem o urządzeniu wynalezionym przez A. Bodycomba. tory, które zniszczą te związki». Jak wiadomo jednak, konwertory nie działają, dopóki Urządzenie to spełnia zasadniczo tę samą funkcję co konwertor nie zostaną ogrzane do pewnej temperatury, czyli nie katalityczny, to znaczy, usuwa ze spalin dwutlenek węgla i nie działają przez mniej więcej pierwszych pięć kilometrów spaloną część paliwa i, co więcej, ołów. Zatem zastosowanie go jazdy, poza tym w czasie napełniania baku dodatkowo w ogóle nie wymagałoby wprowadzania benzyny bezołowiowej! Urządzenie to było testowane na początku lat siedemulatniają się z niego szkodliwe opary. W czasie wygłaszania referatu w parlamencie słuchały dziesiątych, lecz wygląda na to, że ci, którzy je badali, go tylko dwie osoby: ja [dr Warren], aby sprawdzić, czy zupełnie zapomnieli o uzyskanych wynikach i wylansowali zostanie on właściwie odczytany, oraz poseł-sprawozdaw- suche konwertory, jakie obecnie posiadamy. A. Bodycomb mieszka w Melbourne i do dziś nie może ca. Odniosłem wrażenie, że dominowało przekonanie: «Nie mieszajcie nam w głowach faktami, jesteśmy zdecy- zainteresować nikogo swoim urządzeniem. dowani, ludzie chcą tego i tak będziemy głosować». (Opracowano na podstawie artykułu Grahama Alluma Nikt nie słuchał przemówienia, ponieważ chodziło tu zamieszczonego w Restored Cars Magazine, nr 104). o politykę partyjną. Obie partie twierdziły: «To, co ten Przełożył Jerzy Florczykowski człowiek ma do powiedzenia, nie ma znaczenia, chodźmy do baru na drinka, a kiedy odezwie się dzwonek, wrócimy W 2 części będzie mowa o zagrożeniach zdrowia wynikai oddamy swoje głosy» – i taki właśnie sposób zapadła jących z używania benzyny bezołowiowej i katalizatorów. decyzja!” WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 19

TERAPIA INDUKOWANEJ REMISJI
NADZIEJA NA ZWALCZENIE RAKA
PRAWDA, KŁAMSTWA I SPISKI ak, AIDS, schorzenia serca to trzy oblicza śmierci, która dosięga wielu ludzi. W społeczeństwie przeważa pogląd, że pewnego dnia współczesna medycyna opracuje na nie skuteczną terapię. Ci, których choroba już dosięgła, ich przyjaciele, rodziny, ukochani, modlą się, aby ten przełom nastąpił jak najszybciej. Wyobraźmy sobie, że światu ofiarowano nowe sposoby leczenia, a nawet lekarstwa. Gazety, telewizja, radio oraz różne czasopisma zachłystywałyby się tym medycznym triumfem, popartym nie tylko niepodważalnymi danymi, ale także żywymi, chodzącymi przykładami cudownego ozdrowienia. Wyobraźmy sobie wpływ, jaki ów dar wywarłby na miliony ludzkich istnień – spełnienie marzeń, rozbudzone nadzieje. A teraz wyobraźmy, że takie oświadczenie zostało złożone, lecz świat je przegapił. Że opinia publiczna przyjęła je z obojętnością, zaś społeczność medyczna rzuciła się na nie z zapałem, lecz nie po to, by krzewić nowe idee, ale by zdusić ten sukces w zarodku. Jeżeli taki scenariusz trudno komuś sobie wyobrazić, to niech postara się przynajmniej go zapamiętać, ponieważ wydarzył się naprawdę. Wiem o tym, ponieważ to ja opracowałem tę nową technologię i ja złożyłem w tej sprawie oświadczenie. Zawsze wiedziałem, że system medyczny potrzebuje czasu na zmiany i na rozwój, nie przypuszczałem jednak, że publiczne oświadczenie trafi w pustkę, że pozostaną na nie głusi nawet chorzy, zaś moi koledzy, zamiast skoncentrować się na naukowej stronie zagadnienia, uciekną się do bezpodstawnych plotek, kłamstw i ataków na moją osobę. Nigdy bym nie przypuszczał, że w zamian za spełnienie marzeń tak wielu ludzi moje życie przemieni się w koszmar.

R

Dr Sam Chachoua wynalazł bezpieczne i skuteczne lekarstwo na raka, AIDS i inne śmiertelne choroby, lecz autorytety medyczne nadal ignorują jego osiągnięcie i robią, co się da, aby opinia publiczna nie dowiedziała się o tym.

Część 1
Sam Chachoua, MB, BS 1997 Zaczerpnięto z mającej się wkrótce ukazać książki The Challenge, The Promise & The Cure Tel. +1 213 655 0271 www.peg.org/∼nexus/chachoua.html
20 • NEXUS

ZAGROŻONY STATUS QUO W lecie 1995 roku miałem powody do dumy. Po piętnastu latach badań i medycznych doświadczeń wracałem triumfalnie do mojej przybranej ojczyzny Australii po wypełnieniu obietnicy, jaką złożyłem sobie przed wielu laty, gdy patrzyłem na umierającego na raka ojca. Badając trzy pomijane poprzednio zjawiska – odporność organu, odporność organizmu i samoistną remisję – opracowałem skuteczne szczepionki zapobiegające powstaniu, a także przydatne w leczeniu wielu śmiertelnych chorób. Pracę nad tą metodą, którą nazwałem „Terapią Indukowanej Remisji”, rozpocząłem w Australii ponad dziesięć lat temu, z czego prawie pięć lat spędziłem na podróżowaniu po świecie, wykładaniu i uczeniu lekarzy w szpitalach oraz instytutach. Wracałem z dowodami w niepodważalny sposób potwierdzającymi nadejście nowej ery w medycynie. Wracałem do domu, żeby przedstawić swoje odkrycia i zapoczątkować niezbędne prace badawcze w tej dziedzinie. Miałem ze sobą rentgenowskie zdjęcia, testy krwi, wstępne dane z Colorado University Medical School, Uniwesytetu Kalifornijskiego, Cedars Sinai Medical Center, a także dowód bez wątpienia najważniejszy: pacjentów chorych na raka, którzy uzyskali remisję, ludzi uwolnionych od AIDS i chorób serca po tym, jak zawiodły wszelkie inne środki. Miała to być realizacja celu mojego życia. Za pośrednictwem mediów miliony miały dowiedzieć się o moich sukcesach, jak również o tym, że przeznaczam 100000 australijskich dolarów na badania nad nową terapią w Australii. Tymczasem zapanowała cisza. O tę dotację mogły ubiegać się wszystkie instytuty badawcze, lecz nie zgłosił się ani jeden. Nagle znalazłem się w próżni wywołanej blokadą ze strony mediów. Wywiady ze mną zostały odwołane, wstrzymano wszystkie publikacje. Opinia publiczna wróciła do wygodnego przeświadczenia, że „przełom” w leczeniu raka będzie możliwy w ciągu najbliższych dziesięciu lat, w czym utwierdzały ją niemal cotygodniowe komunikaty znanych instytutów badawczych. Wkrótce zostałem zapomniany przez wszystkich, z wyjątkiem tych, dla których stanowiłem zagrożenie, które należało koniecznie usunąć. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

Frontalny atak na australijskiej ziemi nie wchodził jednak sławę. Wydaje mu się przy tym, że ma całą wieczność na to, by w rachubę. Jestem dyplomowanym lekarzem, co daje mi taki cel osiągnąć. Leczyć raka, zostać bohaterem, uratować pewną pozycję oraz prawa. Zaoferowałem pieniądze za udo- ludzkość – takie fantazje są rozpowszechnione wśród młowodnienie skuteczności bądź zdyskwalifikowanie mojej tera- dych ludzi. Niemożliwe do wykonania zadania zdają się leżeć pii i przedstawiłem ją publicznie. Otwarta napaść zrodziłaby w zasięgu ręki, gdyż ma się dużo czasu na naukę, na to, żeby zbyt wiele pytań. Wsparty danymi z kilku najbardziej pre- dorosnąć i dobrze się przygotować. Zapas czasu sprawia, że stiżowych instytutów badawczych świata oferowałem moją fantazje wydają się osiągalne, pozwala na przyjemne marzetechnologię bez jakichkolwiek ukrytych celów. nia. Gdy wiek lub sytuacja czas ten skraca, gdy pojawia się Członkowie Australijskiej Rady Medycznej próbowali po- potrzeba pilnej realizacji marzeń, rzeczywistość niweczy fantępić mnie za to, co w ich przekonaniu było oczywistym tazje i marzenia często idą w zapomnienie albo ulegają kłamstwem i oszustwem. Zażądali, abym przedstawił, kto przekształceniu w namacalną, bolesną rozpacz po ich utracie. i gdzie dokonał oceny moich danych. Oskarżyli mnie o wzbuU mojego ojca wykryto w roku 1975 raka. Wiedział, że dzanie fałszywej nadziei w nieszczęśliwych, umierających lu- został zaatakowany przez szpiczaka mnogiego (rak szpiku dziach. Okazało się, że wszystko jest w porządku, jeśli będąc kostnego) na kilka miesięcy przed rozpoczęciem terapii. Tę naukowym instytutem oznajmisz od czasu do czasu, że udało odmianę raka leczono wówczas jedynie objawowo, gdyż uwaci się wyleczyć jakiegoś szczura, i zgarniesz kolejne miliony żano, że terapia wpływa na skrócenie życia pacjenta, toteż państwowej dotacji, ale jeśli powiesz, że jesteś w stanie pomóc ojciec nie spieszył się zbytnio z potwierdzeniem diagnozy. ludziom i nie żądasz za to pieniędzy, tylko sam je oferujesz za Nie spieszył się również z poinformowaniem mnie o stanie sprawdzenie wiarygodności swoich swojego zdrowia. Brat i siostra stusłów, sprawa przybiera zupełnie inny diowali w tym czasie medycynę, a ja Nigdy nie przypuszczałem, obrót. Co ciekawe, przesłuchanie przechodziłem okres dojrzewania. że najtrudniejszym przed radą medyczną w kwestii moOjciec obawiał się, że ta wiadomość jego „nieprofesjonalnego” zachowazałamie mnie i wpłynie na moją nauelementem w leczeniu raka nia miało miejsce wkrótce po tym, kę. Nawet stojąc w obliczu śmierci, i AIDS będzie nakłonienie jak po raz pierwszy ujawniłem szczetroszczył się o moje życie i przygóły kontaktów z instytutami sprawszłość. W ciągu kilku następnych lat ludzi do słuchania. dzającymi moją technologię. I tu tak wiele uległo zmianie. Ojciec, rzecz niewiarygodna, w ciągu kilku zdeklarowany pracoholik, stał się dni ośrodki te nie tylko zerwały dalszą współpracę ze mną, ale domatorem ceniącym życie rodzinne – zawsze był moim również zaczęły zaprzeczać, że kiedykolwiek ona istniała. bohaterem, teraz stał się najlepszym przyjacielem. W USA i Meksyku otwarto kliniki, które oferowały moją terapię, lecz w rzeczywistości aplikowały nie wiadomo jakie KOLEJNE KROKI, ZMIENIONA PERCEPCJA środki niczego nie podejrzewającym pacjentom. Podjąłem Rak jest chorobą, przeciwko której wielokrotnie próbowaprawne kroki zmierzające do ich zamknięcia i wówczas stałem no wynaleźć lekarstwo. Ten, kto zechce ją pokonać, powinien się ofiarą zmasowanych ataków, zarówno osobistych, jak skupić się nie tyle na ogarnięciu i zrozumieniu współczesnego i zawodowych, co w niektórych przypadkach przejawiało się stanu wiedzy w tym zakresie, co na jej prześcignięciu. Współpróbami zamachu na moje życie. Z niesmakiem dowiedzia- czesna wiedza nie jest w stanie uporać się z rakiem, zatem łem się, że w kampanii oszczerstw brali również udział należy nie tylko uczyć się obecnej technologii, ale także naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego i Cedars Sinai myśleć, jak ją przewyższyć. Medical Center, lecz niebawem przyszło mi przeżyć jeszcze Traktując naukę jako środek wiodący do spełnienia moich większy szok. Kiedy w skierowanej przeciwko mnie kampanii marzeń bardzo solidnie pracowałem. Zdałem kilka egzamipojawiły się nazwiska osób z Australijskiej Rady Medycznej, nów na najwyższe oceny i otrzymałem nagrodę T.F. Ryana zwróciłem się do nich z prośbą o interwencję. Spotkała mnie Roentgena z fizyki. Próbowałem każdy nowo zdobyty strzęp odmowa. Wyglądało na to, że moja własna Rada wspierała te wiedzy wykorzystać w leczeniu ojca. Biochemia uczyła o noataki, jeśli nawet nie bezpośrednio, to poprzez swoją bier- wych środkach mogących zwiększyć skuteczność chemioteraność. pii i radioterapii, a także o trujących środkach oddziałujących W najwyższe zdumienie wprawił mnie jednak fakt, że wśród na komórki. Konfrontacja starych i nowych badań medyczlicznych kłamstw pod moim adresem pojawił się także zarzut, nych niejednokrotnie wykazywała, że takie środki były już że z moim stopniem naukowym mogę być co najwyżej pielęg- gdzieś przez kogoś stosowane i nie przyniosły spodziewanych niarzem. Występujący przed sądem amerykańscy świadkowie rezultatów. Chemiczną terapię raka poddawano tak drobiazpoświadczyli moje wykształcenie i kwalifikacje i dopiero gowym analizom na całym świecie, że dla kogoś pracującego wówczas Australijska Rada Medyczna pogodziła się z rzeczywi- w tej dziedzinie stworzenie oryginalnej koncepcji było dostością. Pomimo ogromnego oporu i niechęci, zwyciężyłem słownie rzeczą niemożliwą. w starciu przed sądem, ale wojna o ludzkie życie wciąż się toczy. Być może zatem, odpowiedź leżała w zastosowaniu do W odróżnieniu od historii o spiskach i tuszowaniu prawdy, problemu raka technologii nie mającej na pozór z tą chorobą jakie miały miejsce w przeszłości, ta rozgrywa się współcześ- nic wspólnego. Na wykładach z fizyki dowiedzieliśmy się, że fale nie. Ja żyję, a moje marzenie nie zostało zatracone i po- ultradźwiękowe mają różne współczynniki cieplne w zależności grzebane. Dowody dostrzeże każdy, kto tylko zechce spojrzeć. od gęstości ośrodka. Innymi słowy, im jakiś obiekt był twardszy, Nigdy nie przypuszczałem, że najtrudniejszym elementem tym bardziej się rozgrzewał pod wpływem ultradźwięków. w leczeniu raka i AIDS będzie nakłonienie ludzi do słuchania. Nowotwór miał zazwyczaj większą gęstość niż normalna Oto moja historia o naszych marzeniach. Przeczytajcie ją, tkanka. W przypadku mojego ojca, otoczony przez kość proszę – przeczytajcie i zapamiętajcie. nowotwór mógł być podgrzany do temperatury o wiele wyższej niż sąsiadujące z nim tkanki miękkie. Być może, takie miejscowe podgrzewanie mogłoby spowodować zniszczenie raka. PRZYSPIESZONE MARZENIA Skontaktowałem się z kilkoma naukowcami zaangażoKażde dziecko ma marzenia i aspiracje, chce wnieść swój wkład w jakąś wielką sprawę, zostawić po sobie ślad, zyskać wanym w walkę z rakiem. Podzielali moje podniecenie, WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 21

doradzali jednak ostrożność i lekturę wcześniejszych pub- krew i limfę ku nowym celom rakowe komórki są nie zróżlikacji na ten temat. Okazało się, że trzydzieści lat temu ktoś nicowanymi, nieokreślonymi cząstkami zagłady, którym wszyjuż tego próbował, uzyskując mizerne wyniki, którym czasami stko jedno, gdzie się usadowią, i które nie mają żadnego wpływu na podejmowanie decyzji w drodze do nowych ortowarzyszyły niekorzystne objawy uboczne. Skoro ataki ześrodkowane na nowotwór nie przynosiły ganów. rezultatu, może należało zająć się ochroną zdrowych tkanek przed działaniem substancji toksycznych. Odkryłem całą roz- W POSZUKIWANIU BRAKUJĄCEJ OCHRONY ległą gałąź wiedzy poświęconej środkom zabezpieczającym W poświęconej immunoterapii literaturze powtarza się przed promieniowaniem oraz chemikaliami. Stworzenie ory- kilka stwierdzeń dotyczących rozkładu zachorowań na raka ginalnej myśli w zakresie chemioterapii oraz radioterapii w populacji z uwzględnieniem wieku. Przede wszystkim zwiękzakrawało na cud, ale przecież związane z nimi możliwości, szone ryzyko zachorowania wiąże się z brakiem dostatecznej mimo ciągłego pasma niepowodzeń, wydawały się takie potę- ochrony immunologicznej; wiek, zwłaszcza po osiągnięciu żne, takie kuszące. Rak zabijał mojego ojca! Musiałem ude- dojrzałości, także stanowi czynnik sprzyjający zachorowaniom. rzyć i to mocno! Gdyby ograniczyć się tylko do Zacząłem szukać słabych tych spostrzeżeń, można by dojść punktów w metabolizmie; gdyby do wniosku, że wraz z nadejściem tak zatruć jakąś arterię o poddojrzałości, organizm traci jakąś stawowym znaczeniu dla raka, substancję odgrywającą kluczową ale nie dla normalnych komórek; rolę w sprawnym funkcjonowaprzemyśliwałem o połączeniu niu systemu immunologicznego. chemioterapii z promieniowaGdyby tylko udało się nam ją niem, z hormonami – wszystko to zidentyfikować i uzupełnić niezostało już wypróbowane przez dobór, być może zatriumfowalikogoś w przeszłości i nie dało byśmy nad tym zatruwającym nazadowalających rezultatów. sze życie koszmarem. Rak był postrzegany jako Najbardziej prawdopodobchoroba nadmiaru (za dużo panym kandydatem na dostawcę zapierosów, promieniowania, zaopatrzonych w lśniące pancerze nieczyszczeń etc.), wytwór szatabiałych ciałek krwi wydawał się na, obca forma życia, która zwalbyć gruczoł grasicy, podstawowy cza i nieuchronnie zabija swojego producent komórek odpornośżywiciela. Nadmiar musi zostać ciowych, którego atrofia w orgawycięty, usunięty, wypalony albo nizmie zaczyna się w wieku kilkuzatruty. Taka logika, w połączenastu lat. Jego degeneracja zdaSam Chachoua niu z frustracją oraz nienawiścią wała się pozostawać w związku ze wywołaną przez ową nie dającą się zniszczyć nemezis, za- zwiększoną częstotliwością występowania nowotworów. mknęła nas w kręgu poglądów, które zdominowały współczesNa przestrzeni lat opracowano szereg terapii wykorzysną terapię – terapię od dawna wykazującą swą nieskutecz- tujących fragmenty grasicy, jej produktów i hormonów. Rezuność, a mimo to z uporem przez nas stosowaną. ltaty były bardzo mierne lub żadne, lecz mimo to spośród wszystkich terapii alternatywnych leczenie grasicą stosowane jest ze szczególnym uporem. Podtrzymywana romantycznymi STANDARDOWE KONCEPCJE RAKA Przedstawię teraz koncepcje, które dominowały w bada- wyobrażeniami nadzieja nie umiera, nawet jeśli jest fałszywa. Chociaż w tak ograniczonym rozumowaniu może tkwić niach oraz leczeniu raka w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Zrozumienie porażki jest przydatnym narzędziem w osiąg- prawda. Może po prostu skupiliśmy się na niewłaściwym organie, który ulega atrofii. nięciu sukcesu. Nowotwór jest z definicji oszukańczą komórką rozmnażającą się z pominięciem normalnego systemu kontroli komór- ODPORNOŚĆ NARZĄDU kowej, przez co rozwija się w masę, która przenika i niszczy Liczne obserwacje wskazują, że nawet w mocno zaawannormalne tkanki oraz struktury. Jest to potężna, bezmyślna sowanym stadium choroby niektóre narządy oraz tkanki bestia rosnąca szybciej niż zdrowe tkanki, która doprowadza zachowują odporność i bronią się przed rozprzestrzeniającym w końcu do śmierci macierzystego organizmu. się nowotworem. Jelito cienkie nie tylko broni się przed Tempo rozrostu nowotworu może ulec spowolnieniu lub przerzutami, ale także niezwykle rzadko bywa źródłem choroprzyspieszeniu w wyniku różnych infekcji. Nawet pozostawio- by. Być może, jelito cienkie posiada specyficzne właściwości ny samemu sobie, nie rozwija się równomiernie; u pacjentów immunologiczne, które zabezpieczają je przed rozwojem często można zaobserwować skokowy postęp choroby. Zda- i przerzutami nowotworu. rza się też, że przerzuty niektórych odmian raka kurczą się, Szybki przegląd prac z dziedziny anatomii, a także immunochoć najbardziej rozpowszechniony jest przyrost rozmiarów. logii prowadzi do stwierdzenia, że jelito cienkie posiada własne Nowotwór, owa „bezmyślna bestia”, zaczyna się w pew- zabezpieczenie immunologiczne w postaci tworów limfoidalnym miejscu, przenika do krwiobiegu oraz systemu limfatycz- nych noszących nazwę „kępek Peyera”. Wiele funkcji tego nego i rozprzestrzenia się po całym ciele. Pewne odmiany aparatu obronnego ogranicza się wyłącznie do jelita cienkiego. raka rozprzestrzeniają się w specyficzny, sobie tylko właściwy Być może dlatego odporność na raka ma charakter lokalny. sposób. Konwencjonalna nauka długo wyrażała pogląd, że był Studia nad zwierzętami niższymi, a zwłaszcza ptakami, on podyktowany schematem krążeniowej dystrybucji mikro- dowodzą, że główny narząd odpowiedzialny u nich za odpornowotworów. Przekonanie to zaowocowało koncepcją, że rak ność w stadium zarodka oraz płodu znajduje się w jelitach. jest rozszalałym potworem, który miota się na oślep, roz- Czy można pominąć ten fakt w ludzkiej immunologii? Wśród siewając swoje śmiercionośne zalążki. Biernie unoszone przez zwierząt przekazywanie odporności całemu organizmowi 22 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

— Nie rozumiem — odparłem. — Czy chce pan powiedzieć, że tego nie zrobicie, ponieważ nikt tego wcześniej nie próbował? — Trudno mi będzie dokonać alokacji funduszy na pracę nie popartą wcześniejszymi badaniami. (Zasadniczo oznaczało to „tak”). — Nie mamy lekarstwa na raka, nawet się do niego nie zbliżamy. W jaki sposób je odkryjemy, jeżeli nie będziemy próbować nowych możliwości? — Nie chciałem, aby zabrzmiało to zarozumiale, ale cała moja nadzieja zaczynała się walić. Próbowali mnie spławić. — Musimy trzymać się ściśle budżetu i określonych zadań. Nie mogłem odejść z kwitkiem. Szansa na ocalenie ojca była uzależniona od ich przyzwolenia. CZAS DZIAŁANIA — W porządku, zapłacę za to doświadczenie! — Był to Jeszcze nie rozpocząłem studiów medycznych, a już spędzałem mnóstwo czasu w Peter McCallum Cancer Institute pierwszy spośród bardzo wielu razy, gdy przychodziło mi w Melbourne, gdzie leczył się mój ojciec. Ojciec przedstawił wypowiedzieć to zdanie i chyba tylko wówczas tego nie mnie paru onkologom, ja zaś zwróciłem się do nich ze swoimi żałowałem. Dr Jose uśmiechnął się i zmiękł. pomysłami. Na ogół spotykałem się z przychylnym przyję— Zobaczymy. Idź do biblioteki i starannie przejrzyj ciem. Dr Ian Cooper, naczelny hematolog, nie tylko mnie wysłuchał, ale również poradził, abym dokładnie sformułował literaturę. W przyszłym tygodniu zaczniemy przygotowania. Twój pomysł jest ciekawy i warty chodzące mi po głowie idee, przygosprawdzenia. tował protokół eksperymentu i zaSzybki przegląd prac Mój ojciec, Izaak, był już wówczas prezentował wszystko drowi Jose’oz dziedziny anatomii, przykuty do inwalidzkiego wózka, wi z Wydziału Immunologii. a matka, Catherine, bez przerwy się Odpowiedź na moją korespona także immunologii nim opiekowała, spełniając natychdencję była zaskakująco pomyślna prowadzi do stwierdzenia, miast każdą jego zachciankę. Zawsze – otrzymałem zaproszenie do udziabył energicznym pracoholikiem, chęłu w cotygodniowym spotkaniu z zeże jelito cienkie posiada tnie pomagał chorym. Teraz, skazany społem badawczym. Przygotowałem własne zabezpieczenie na wózek i łóżko, zachowywał się teorię, protokół i schemat doświadimmunologiczne w postaci w sposób, który – jak się z czasem czenia. przekonałem – daleko odbiegał od Prezentacja miała charakter niefortworów limfoidalnych tego, do którego przywykłem. Ojciec malny i przebiegała w miłej atmosferze. noszących nazwę „kępek nie tracił czasu na przeklinanie losu; Badacze z całego świata przedstawiali skupiał się na tym, jak długo może do dyskusji swoje protokoły. ImmunosPeyera”. pozostać w ogrodzie albo na ile ruchu tymulanty, interferon, interleukin, premoże sobie pozwolić w danym dniu. chemioterapia służąca odbudowie limTamtego dnia rodzice z niecierpliwością czekali na mój focytów – padające propozycje były skomplikowane, ale wymieniane tematy brzmiały znajomie. O wszystkich tych koncepcjach powrót z konferencji. Wieczorem cały dom wypełniły radość, słyszałem albo czytałem już wcześniej. Co gorsze, proponowane nadzieja i modlitwy. eksperymenty powtarzano od lat. Poczułem się pewniej; mój protokół był jedynym materiałem przedstawionym w ciągu całego PROSTE CUDA dnia, w którym znalazł się oryginalny pomysł. Liczyłem, że nowa Zaproponowany przeze mnie eksperyment był amatorski idea bardziej przypadnie do gustu badaczom niż zwyczajne w swojej prostocie. Jelito cienkie nieustannie styka się z wielopowtarzanie starych niepowodzeń. ma zagrożeniami ze strony trawionego pożywienia. Mechanizm Aby dowieść, że kępki Peyera można pobudzić do aktyw- immunologicznej ochrony musi tutaj działać szybko i skuteczności przeciwrakowej, zaproponowałem, aby wyodrębnione nie. Za każdym razem, gdy do jelita trafia jakiś obcy organizm, z nich limfocyty przetestować w porównaniu z limfocytami nie możemy sobie pozwolić na luksus powolnego reagowania pobranymi ze śledziony lub innego organu. Ze zrozumiałych poprzez temperaturę, letarg oraz całą resztę normalnych względów wybrałem zarażenie szpiczakiem mnogim. fizjologicznych i metabolicznych zachowań obronnych. PrzeZdawałem sobie sprawę, że członkowie zespołu nie ze- ciwnik musi być wyeliminowany bezwzględnie i ostatecznie. tknęli się wcześniej z takim podejściem – była to dla nich Limfocyty w krwi i innych narządach nie muszą stawiać nowość. Byłem też świadom, że nic ich to nie obchodzi. czoła tak wielkim wyzwaniom, gdyż aby do nich dotrzeć, Pierwsze pytanie zadał mi dr Jose. Poprosił o przedstawie- trzeba po drodze pokonać kilka barier. Ich reakcja może być nie źródeł oraz literatury popierającej tę koncepcję, jak również zatem znacznie powolniejsza. Komórki odpornościowe dróg dane z poprzednich prób i wyciągnięte wówczas wnioski. oddechowych również powinny działać szybko, a jednak nie — Tego doświadczenia jeszcze nikt nie wykonywał! potrafią one obronić się przed wystąpieniem oraz przerzuta— oznajmiłem z dumą. mi nowotworu. Kępki Peyera chronią tymczasem jelito cien— Ale my musimy przejrzeć wcześniejsze prace na ten kie przed nowotworami jelita grubego, jak również przed temat — usłyszałem. — Od tego zależy, czy zaakceptujemy przerzutami przenoszonymi za pośrednictwem krwi. Przekoprotokoły doświadczeń! nywałem, że ich zdolność do zabijania komórek rakowych W tym momencie zrozumiałem pokrętne reguły, jakimi powinna być widoczna w ciągu kilku minut. rządzi się przemysł badań nad rakiem. Chcąc szybko i łatwo Pracownicy laboratorium podchodzili do tego sceptycznie, uzyskać zatwierdzenie pomysłu oraz dotację, badacz musiał mieli zresztą powody. Na studiach od dziesięcioleci powtarzawykazać, że podąża dobrze przetartym szlakiem. no przecież, że przez trzy dni trzeba utrzymywać hodowlę 50 funkcjonuje optymalnie we wczesnych fazach życia. A jeśli u ludzi występuje podobna zależność, jeśli w dzieciństwie dochodzi do przekazywania czynnika zwiększającego odporność z kępek Peyera całemu organizmowi (podczas gdy później owo immunologiczne oddziaływanie zostaje ograniczone do obszaru jelita cienkiego)? Z punktu widzenia logiki wspierającej kurację grasicy w nadziei, że odbudowany organ zwalczy chorobę, wspomnieć należy o jeszcze jednym ciekawym odkryciu związanym z kępkami Peyera. Otóż te limfoidalne twory z wiekiem ulegają atrofii. Tak bardzo skupiliśmy się na grasicy, iż być może przeoczyliśmy prawdziwych wybawców. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 23

do 100 tysięcy białych ciałek krwi, aby z pomocą immunos- odkrycie. Być może zraniona została ich miłość własna. Na tymulantów zdołały one zabić jedną komórkę rakową. Efekt każdym kroku przypominano mi, że nie posiadam formalbył często tak subtelny, że do oceny wyników niezbędne nego przeszkolenia ani tym bardziej wykształcenia w tej okazało się zastosowanie zjawiska radioaktywności. Do zawie- dziedzinie, podczas gdy oni mają za sobą wiele lat praktyki. siny, w której hodowano komórki rakowe, wpuszczano izotop Moja praca w Clinical Sciences Building (Royal Melbourne cezu. Komórki go wchłaniały, a kiedy ginęły, następował Hospital) i w Ludwig Institute stawała się coraz bardziej wyciek radioaktywnego cezu, co można było wykryć przy osamotniona. Wśród wspierających mnie instytucji, dzięki którym miapomocy odpowiedniego sprzętu. Ja tymczasem twierdziłem, że do oceny wyników wystarczy mikroskop optyczny. W tech- łem dostęp do doświadczalnych zwierząt oraz sprzętu laboranice, którą chciałem się posłużyć, do zawiesiny z komórkami toryjnego, znajdował się między innymi Wydział Biochemii dodaje się czerwonego barwnika. Żywe komórki posiadają Uniwersytetu w Melbourne. Dr Schreiber, jego dyrektor, aktywny system pompujący oraz membrany zapobiegające odwiedził mnie osobiście i zakomunikował, że w ciągu kilku przedostaniu się barwnika do ich wnętrza, natomiast komórki dni, jakie tam spędziłem, doprowadziłem do wewnętrznych tarć. Ponieważ nie posiadałem kwalifikacji, nie byłem tam uszkodzone i umierające zabarwią się na czerwono. Kontrolne badania z zastosowaniem komórek z kępek zatrudniony ani nie należałem do ich „grupy”, zaś wydział ze Peyera, które nie miały styczności z rakiem wykazały przeży- względów organizacyjnych nie mógł utrzymywać jeszcze jedwalność komórek rakowych na poziomie 95 procent. Użycie nego pracownika. Z nikim się nie biłem ani nie kłóciłem, nikogo też nie obraziłem. Pracowakomórek ze śledziony zdrowych łem za darmo, a przede wszystkim zwierząt dało podobny rezultat. StoW tym momencie moja praca przynosiła niewiarygodsując komórki śledziony zwierząt zazrozumiałem pokrętne ne rezultaty. Jak mogli przerwać tak rażonych chorobą nowotworową doobiecujące badania? Te ekstrakty konałem zdumiewającego spostrzereguły, jakimi rządzi się zabijały raka skuteczniej i bezpieżenia, że komórki rakowe przeżyły przemysł badań nad rakiem. czniej niż jakikolwiek inny znany w 100 procentach, a nawet po krótśrodek! kim okresie inkubacji ich liczba zaChcąc szybko i łatwo — To nie ma znaczenia — poczęła rosnąć. Wyglądało to tak, jakuzyskać zatwierdzenie wiedział dr Schreiber. by wyciąg ze śledziony chorych zwiepomysłu oraz dotację, Dr Jose zwrócił mi uwagę, że rząt sprzyjał rozwojowi nowotworu. publikacja to jedyny sposób, w jaki Nie zwróciłem wówczas na ten fakt badacz musiał wykazać, że naukowiec może zwrócić na siebie większej uwagi – szukałem lekarstpodąża dobrze przetartym uwagę środowiska i zaproponował, wa, nie zagadek. abym wystąpił z prezentacją na doNatomiast doświadczenia z koszlakiem. rocznym zjeździe Clinical Oncology mórkami kępek Peyera pobranymi Society of Australia (COSA) w roku od myszy zarażonych nowotworem dały rezultaty, które przeszły moje najśmielsze oczekiwania. 1981. Nadzieja rozgorzała z nową siłą. Starannie przygotowaZamiast wspomnianych poprzednio 50 do 100 tysięcy komó- łem materiały. Może wśród lekarzy idea skutecznej terapii rek zabijających w ciągu trzech dni jedną komórkę rakową, spotka się z lepszym przyjęciem, niż na polu jałowych badań. Kilka miesięcy później stałem z dumą obok mojej planszy jeden limfocyt z jelita cienkiego uśmiercił w niecałą godzinę czterysta komórek rakowych, które szybko wchłonęły czer- jako najmłodszy w historii prestiżowych zjazdów COSA autor oryginalnego projektu. Przy mojej ekspozycji zatrzymało się wony barwnik i zginęły. Powtarzałem to doświadczenie raz za razem, aż w końcu zaledwie kilka osób, a i to jedynie po to, żeby poradzić mi uwierzyłem w uzyskany wynik i podzieliłem się nim z innymi. zaprzestanie badań i skupienie się na studiach. Powiadali, że Wystawione na działanie odrobiny wyciągu z kępek Peyera jestem za młody i naiwny. — No, a jak oceniacie moją pracę? — pytałem. rakowe komórki czerwieniały ze strachu, po czym marszczyły — Interesująca — odpowiadali i odchodzili. się i umierały. Masowa rzeź nieuchwytnego dotychczas wroga Największy tłok panował przy wystawie poświęconej diagprzepełniła mnie radością i podnieceniem. Poprosiłem dra Jose’a, aby rzucił okiem na ten wspaniały nostyce przeciwciał. Mini spódniczka i dekolt atrakcyjnej prezenterki były bez wątpienia największą jej ozdobą. Do widok. — One wszystkie nie żyją! — wykrzyknął z lekkim ożywie- diabła, nawet mnie utkwiły w pamięci te jej antyciała mononiem. Potem z typowym chłodem badacza dodał: — Inte- klonalne! Przyszedłem tam licząc na uznanie, na to, że spotkam resujące. Następne tygodnie przyniosły jeszcze więcej czarów. Testy kogoś, kto poprowadzi badania dalej, tam gdzie ja dostępu wykazały, że moje ekstrakty z limfocytów nie są szkodliwe dla nie miałem, i zastosuje moją metodę w leczeniu ludzi. Jeśli zdrowych komórek. Potrafiły one uchronić zwierzęta przed w głębi duszy miałem jakiekolwiek złudzenia, to bardzo zarażeniem rakiem, a jednorazowa, mała dawka wyciągu szybko zostałem ich pozbawiony. Naukowcy i lekarze trakwydłużała życie osobników chorych. Badania przeprowadzo- towali mnie i moje odkrycia równie serdecznie jak ostry atak no także na innych odmianach raka, w tym na wątrobiaku hemoroidów albo wysypkę. Wystawy były ciekawe, natomiast towarzyszące zjazdowi szczura, odnotowując identyczny sukces. konferencje wręcz fascynujące. Dzięki nim dowiedziałem się o najnowszych osiągnięciach w zakresie środków hormonalGASNĄCE MARZENIA Zapytałem, kiedy odkrycie to będzie można zastosować nych, immunostymulantów oraz chemioterapii. Immunoterapia wciąż pozostawała obiecującą dziedziną, podczas gdy u śmiertelnie chorych ludzi. omówienia prac z zakresu chemioterapii miały realistyczny, — Jeszcze nie prędko — padła odpowiedź. Nikt spośród kolegów ani przełożonych w laboratorium defetystyczny charakter. Hormony znajdowały coraz szersze nie podzielał mojego podniecenia. Co gorsze, wszyscy spra- zastosowanie w leczeniu ogólnym. Uszkodzeniom kości oraz wiali wrażenie obrażonych, zarówno na mnie, jak i na moje bólowi w schorzeniach nowotworowych takich jak szpiczak 24 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

mnogi można było zapobiegać przez podawanie hormonów anabolicznych. Nawet te informacje miały dla mnie wartość. Pokazywały, jak konkretnie można pomóc mojemu ojcu. Podczas zjazdu zamierzałem zaprzyjaźnić się z onkologiem leczącym ojca, który później dokładał wszelkich starań, żeby mnie zniszczyć. Sytuacje takie towarzyszą mi przez całe życie. Moi najwięksi wrogowie zawsze wywodzą się spośród bliskich przyjaciół. Kiedy zasugerowałem mu, aby w terapii ojca zastosował hormony anaboliczne, wpadł w złość. Nadepnąłem mu na odcisk, ośmielając się proponować sposób leczenia. Czy go uraziłem? Może należało go poprosić w inny sposób? Któż to wie? Ja tylko chciałem ulżyć ojcu. Tak czy inaczej, odmówił, ojciec zaś nie chciał przyjmować niczego, czego nie zalecił mu jego lekarz. Na zjeździe udało mi się tylko obrazić leczącego ojca specjalistę. Cała reszta mnie zignorowała. Wystąpiłem z metodą leczenia raka, lecz nikogo to nie zainteresowało. DUMA I KŁAMSTWA W SZTUCE LECZENIA Jednym z największych osiągnięć współczesnej medycyny jest stwierdzenie, że nikt nie musi cierpieć, ponieważ prawdopodobnie nie ma bólu, którego nie dałoby się wyeliminować za pomocą nowoczesnych środków farmakologicznych. Zapewne jest to prawda, nawet w przypadku silnych bólów towarzyszących chorobom śmiertelnym, pod warunkiem jednak, że ktoś nie odróżnia egzystencji od życia; egzystencji w stanie zamglonej percepcji, stępionych emocji, wywołanego przez leki odrętwienia; śpiączki na jawie, kiedy pacjent walczy o zrozumienie pędzącego wokół niego świata, gdy próbuje mówić, lecz z jego ust płynie tylko niezrozumiały bełkot, kiedy z trudem przeczesuje wspomnienia, szukając choćby małej iskierki radości, woli dalszej walki, lecz nie może znaleźć nawet własnej pamięci. Często taką właśnie cenę trzeba zapłacić za fizyczny komfort. „Potrafimy zapobiec cierpieniu w śmiertelnej chorobie” – głoszą medyczni głupcy, którym zależy na podtrzymaniu i potwierdzeniu iluzji bez oglądania się na rzeczywistość. Rak nie zna litości. Chemioterapia i radioterapia nie zdołały powstrzymać postępu choroby u mojego ojca. W miarę jak szpiczak mnogi rozszerzał swoje władanie, druzgocząc szkielet i niszcząc system immunologiczny, powracające infekcje i ból, ciągły ból, stały się najważniejszymi problemami jego życia. Będąc przykutym do łóżka, cierpiąc z powodu ucisku kości, licznych złamań żeber oraz rozpadającej się miednicy, ojciec przyjmował środki przeciwbólowe wyłącznie na noc, aby móc zasnąć. Nie chciał stracić choćby godziny z czasu, gdy jego umysł pozostawał w stanie świadomości. Wiedział, że czasu tego ma niewiele, więc chciał go w pełni przeżyć. Osadzony w rozkładającym się ciele umysł pozostał jedynym nietkniętym sanktuarium. Ojciec nie chciał czymkolwiek go splamić, nie chciał, by najbliżsi oglądali go w stanie umysłowego otępienia. Zaczęły się problemy na studiach. Nie mogłem dostrzec związku między wieloma tematami, zaś nauka paru przedmiotów była najzwyczajniejszą stratą czasu. Uczyliśmy się na przykład, w jaki sposób umieścić rakietę na orbicie Jowisza (wiedza bez wątpienia pożyteczna, jeżeli ktoś prowadzi praktykę w kosmosie i zamierza wysłać obcym jakąś receptę; oczywiście miałoby to sens tylko wówczas, gdyby na ich planecie działała choćby jedna apteka). Metoda oczyszczania plutonu do produkcji głowic nuklearnych była kolejną bezcenną informacją, jaką uraczono nas na studiach poświęconych podobno sztuce leczenia. Tymczasem medycyna prewencyjna nawet nie została omówiona. Pod koniec lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych – właśnie WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

wtedy zdobywałem formalne wykształcenie – dietę oraz zagadnienia żywienia uznawano za alternatywną herezję. Zajęcia z anatomii były zorganizowane w szczególnie nieefektywny sposób. Otrzymaliśmy do dyspozycji zwłoki, na których przez dwa lata mieliśmy przeprowadzać sekcje. Grupa ośmiu studentów ze skalpelami w dłoniach godzinami grzebała w ciałach, próbując prześledzić przebieg nerwów i żył. Zwłoki to nie to samo, co żywa tkanka i rzadko kiedy wyglądają jak na rysunkach w atlasie anatomicznym. Ja nauczyłem się anatomii z atlasu. Zajęcia dałyby znacznie więcej, gdyby do każdej grupy przydzielono dobrze wyszkoloną osobę, która kierowałaby studentami i udzielała wyjaśnień. Moje wspomnienia z tych ćwiczeń nie są przyjemne: zaduch formaliny, student wbijający zęby w biceps nieboszczyka, inni używający zamiast skakanki jelita cienkiego albo grający w piłkę stwardniałym płucem. Ten odrażający brak szacunku dla mężczyzn i kobiet, którzy ofiarowali swoje ciała medycynie, napawa mnie obrzydzeniem. BADANIA MEDYCZNE – STAGNACJA I BRAK KIERUNKU W epoce inżynierii genetycznej i codziennych obietnic medycznych cudów trudno wyobrazić sobie czasy, gdy nowa myśl musiała długo czekać, zanim ujrzała światło dzienne. A jednak zarówno wówczas, jak i dzisiaj napotykamy na polu badań klinicznych mnóstwo zawiłych protokołów oraz nieznaczne modyfikacje reguł i narzędzi badawczych, które mają doprowadzić do nieznacznej poprawy wyniku uzyskanego przez wciąż tych samych, zmęczonych graczy: chirurgię, promieniowanie i chemioterapię. Dla ludzi spragnionych nowych rozwiązań jest to dowód stagnacji. Jako student medycyny, miałem teraz okazję zetknąć się bezpośrednio ze sztywnymi, nieludzkimi, graniczącymi z obłędem zasadami, jakim niejednokrotnie podporządkowywano kliniczne testy, a także z budzącymi wątpliwości wyznacznikami sukcesu. W leczeniu raka na przykład, poddawany ocenie środek do stosowania w chemioterapii uznawano za sukces, jeśli spowodował zmniejszenie masy rakowej, choćby nawet pociągało to za sobą skrócenie życia pacjenta. Kilkadziesiąt lat temu szpitale w imię nauki posługiwały się nieetycznymi, odrażającymi procedurami. Brzemiennym kobietom wstrzykiwano duże dawki promieniotwórczych izotopów, aby sprawdzić ich oddziaływanie na embrion; jądra więźniów napromieniowywano w celu obserwacji wywołanych tym zmian; krewnych zarażano rakiem pacjenta, żeby zbadać reakcje ich organizmów (ujawniono co najmniej jeden przypadek przeniesienia raka i śmierci matki pacjenta). Dzisiaj brak humanitaryzmu występuje także, choć nie tak jawnie jak kiedyś. Tkwi on w celach badań oraz w ich strukturze. Pamiętam przypadek pewnej pacjentki, dwudziestodwuletniej matki, która trafiła na akcję badań monitorowanych i została przydzielona do grupy leczonej za pomocą blokady hormonalnej. To badanie raka piersi zostało zaprojektowane w taki sposób, aby można było ocenić skuteczność różnych metod leczenia: samej chirurgii (miejscowej), samej chirurgii (rozszerzonej), radioterapii, chemioterapii, blokady hormonalnej i kombinacji powyższych metod. Całkiem precyzyjne dane na ten temat zdobyto już wcześniej w trakcie licznych badań na całym świecie i od wielu lat znane były ogólne zasady leczenia kombinowanego, dającego najlepsze wyniki. W tym protokole badawczym nie było mowy o takiej elastyczności. Jak możemy uzyskać precyzyjne wyniki, jeżeli w danej grupie zastosujemy elementy terapii innej grupy? Okrucieństwo takiego stanowiska widać w całej rozciągłości na przykładzie wcześniej wspomnianej pacjentki. Ponieważ przydzielono ją do grupy hormonalnej, nie stosowano wobec niej innych form terapii, nawet wówczas gdy stało się NEXUS • 25

oczywiste, że przyjęty sposób leczenia jest nieskuteczny, a rozwijający się rak połamał jej kilka kości. (W przypadku raka piersi zdarza się to dość często. W standardowej terapii tamtych czasów, która nie zmieniła się praktycznie do dnia dzisiejszego, stosuje się naświetlania w celu leczenia złamań i złagodzenia towarzyszącego im bólu. Ta pacjentka została ich pozbawiona i prawdę powiedziawszy, dla „dobra” eksperymentu nigdy jej radioterapii nie proponowano). Jeszcze raz chcę podkreślić obłęd tej sytuacji: doświadczenie potwierdzało to, co zostało już ustalone w wyniku wielu wcześniejszych eksperymentów. Skąd zatem ta tendencja do ponownego odkrywania rzeczy znanych bez względu na konsekwencje dla pacjentów? Ano stąd, że w ten sposób stwarza się iluzję pracy, ruchu i postępu w zastałej kloace bezsilnej medycyny. W Australii rewolucja leczenia naturalnego dopiero się rozpoczęła, a sama metoda walczyła o akceptację. Zdecydowane twierdzenia tej nowej gałęzi medycyny niosły ze sobą nadzieję i zamieszanie. Odpowiedź konwencjonalnej medycyny była druzgocząca. Medycynę alternatywną uznano za oszustwo i ostro potępiono, zaś jej przedstawicieli izolowano i szykanowano. Potępienie i zakaz wykonywania zawodu czekały lekarzy, którzy ośmieliliby się propagować albo praktykować nowe poglądy. Zwolennicy wyłaniającej się dyscypliny działali w sposób niezbyt naukowy, ale ich oponenci nie chcieli przeprowadzić badań, które dowiodłyby fałszu twierdzeń medycyny alternatywnej. W rezultacie takiej postawy doszło jedynie do szermierki na poglądy, w której rola ofiary przypadła w końcu w udziale zbitemu z tropu społeczeństwu. Pacjentów odwiedzających naturopatów często spotykała kara, lekarze traktowali ich nieuprzejmie i zdarzały się nawet przypadki, że odmawiali dalszego leczenia. Pacjenci dowiadywali się o nowych możliwościach, jednak wciąż nie było dowodów potwierdzających zarówno ich skuteczność, jak i jej brak. Razem z matką nieustannie poszukiwaliśmy nowych środków, śledziliśmy badania w kraju i za granicą. Nagły napływ sygnałów ze strony medycyny naturalnej skłonił nas do wypróbowania szeregu nowych metod: siła umysłu, zioła, witaminy, dieta wegetariańska, makrobiotyki. Ojciec próbował wszystkiego, ale na próżno. Głodówki, soki, medytacje, proste, uniwersalne techniki mogły dopomóc człowiekowi w odzyskaniu panowania nad sobą w sytuacji dramatycznej, kiedy dorosły staje się bezradny niczym dziecko i całkowicie uzależniony od swoich lekarzy. Nawet jeżeli zabiegi te przynosiły nikły efekt w wymiarze fizycznym, to ich psychologiczne oddziaływanie, pomoc w przynajmniej częściowym odzyskaniu kontroli nad swoim życiem, były czymś, czego konwencjonalna medycyna zaoferować nie mogła. I jeszcze jedno; medycyna alternatywna bardzo mocno promowała koncepcję, że odpowiednie pobudzenie systemu immunologicznego może usunąć raka – idea napawająca otuchą. Być może podejmując próbę współzawodnictwa z nowym przeciwnikiem, a może zniechęceni niepowodzeniami w stosowaniu toksycznych środków, co nazywało się „standardową terapią”, decydenci postanowili skoncentrować siły na immunoterapii. Ja należałem do „obiecującego” pokolenia. Konwencjonalna medycyna dostarczyła nowego wojownika, immunostymulant o nazwie „interferon” – „obiecujący” lek. Nie będę nawet przekonywać, że wiem lub rozumiem, co zmienia kierunki badań we współczesnej medycynie, mogę tylko powiedzieć, że przemysł doskonale dostraja się do poglądów i potrzeb opinii publicznej. W latach siedemdziesiątych modne stały się funkcje immunologiczne, więc przez blisko dziesięć lat na pierwszej linii frontu badań znajdowały się interferon i interleukin. W latach osiemdziesiątych społe26 • NEXUS

czeństwa domagały się medycyny naturalnej, więc pojawił się Taxol – lek produkowany na bazie naturalnych ekstraktów. Jeżeli powyższy akapit zawiera wzmiankę o złowieszczym, manipulatorskim ramieniu przemysłu, to dlatego że w tej dziedzinie odgrywa on ogromną rolę. Interferon okrzyknięty nowym mistrzem lat siedemdziesiątych tak naprawdę odkryty został 50 lat wcześniej i odłożony na półkę. Czy wracano by do niego, gdyby powyższe nie było prawdą? Łatwowierność opinii publicznej oraz jej podatność na manipulacje wykorzystywane są bezwzględnie w wielu dziedzinach i rak dzierży pod tym względem palmę pierwszeństwa. SKRADZIONA NADZIEJA Atak interferonu był imponujący. Gazety, magazyny, radio i telewizja pełne były aż do przesytu relacji o tym cudownym leku. Niczym dobrze naoliwiona maszyna Instytut Raka obwieścił, że przystąpi do badań nad interferonem, w ślad za czym uruchomiono niebawem akcję gromadzenia funduszy na prace badawcze. Ta „karuzela” obwieszczania przełomu, potem programu uzupełniających badań i na koniec apeli o publiczne dotacje, rok po roku powtarzała się z monotonną regularnością. Wiele kontrowersyjnych postaci oskarżono o żerowanie na rozpaczy ofiar i czerpanie zysków z fałszywej nadziei. Czy mający na koncie dziesięciolecia niepowodzeń, lecz dysponujący doskonałym marketingiem, wciąż zapewniający o dokonaniu przełomu i bliskim dniu sukcesu, wyciągający od społeczeństwa miliardy dolarów przemysł pracujący na potrzeby walki z nowotworami, nie powinien być oskarżony o to samo? Wczorajsi bohaterowie odchodzą w zapomnienie, lecz natychmiast pojawiają się ich niosący nadzieję następcy i czas jakiś lśnią w sławie, dopóki nie przepadną. Nie zawsze udaje się im spełnić oczekiwania terapeutyczne, ale za to za każdym razem udaje się im skutecznie podtrzymywać iluzję dynamicznego postępu oraz przynosić fenomenalny zysk. Interferon wykazywał dużą aktywność w niektórych odmianach raka. Co ważne, powtarzały się doniesienia o jego skuteczności w leczeniu zaawansowanych przypadków szpiczaka mnogiego. Szpital ojca obwieścił, że zbada skuteczność tego leku u chorych na szpiczaka. Marzenia przybierały realną postać, wracała nadzieja! Mój ojciec był lekarzem. Pracował w Peter McCallum Cancer Institute i był po imieniu z większością pracujących tam specjalistów. Był też jednym z nielicznych pacjentów, którym udało się tak długo żyć ze szpiczakiem, więc sądziliśmy, że skoro inne terapie nie dawały rezultatu, zostanie teraz wytypowany do badań. Rzeczywistość bardzo rzadko dostosowuje się do naszych marzeń i modlitw, lecz w przypadku ojca wykazała wyjątkowe i zupełnie niepotrzebne okrucieństwo. Po miesiącach niepokoju i ponurych planów na przyszłość, czekaliśmy teraz na zawiadomienie o skierowaniu ojca na leczenie interferonem. Ojciec został odrzucony. W medycznych badaniach, przeprowadza się często optymalizację doboru pacjentów w celu uzyskania dobrych wyników. Im zdrowszy pacjent, tym większe prawdopodobieństwo, że przeżyje okres testów (nie ma sensu inwestować w kogoś, kto może umrzeć, zanim zebrane zostaną wszystkie dane) i że badany produkt zaprezentuje się pozytywnie. Ojciec przedstawiał ryzyko. Śmierć czaiła się coraz bliżej; nowotwór kontynuował marsz, czyniąc coraz szybsze postępy, co spowodowane było zmęczeniem organizmu oraz załamaniem ducha, lecz nie z powodu choroby, ale z braku nadziei, która została mu odebrana. s Przełożył Mirosław Kościuk Część 2 zawierająca bardziej szczegółowy opis Terapii Indukowanej Remisji w następnym numerze. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

GENERATOR „POLTERGEISTÓW”
I
Zjawiska typu poltergeist mogą być przejawem zarówno działalności duchów zmarłych ludzi, jak i występowania anomalii elektromagnetycznych, co w swoim laboratorium udowodnił wynalazca John Hutchison.
lekroć biorę do ręki NEXUSA, zawsze jestem pod wrażeniem „oświadczenia celu” zamieszczanego w każdym numerze na pierwszej stronie pod tytułem mówiącego o udostępnianiu „ukrytej wiedzy”, zwanej też „gnozą”, w celu dopomożenia ludziom w nadążaniu za zmianami, jakie dokonują się na naszej planecie. Chociaż sprawy związane ze zjawiskami paranormalnymi nie są dla ludzi tak znaczące jak wojna, czy zagadnienia dotyczące środowiska naturalnego, nie da się zaprzeczyć, że podobnie jak NOLe wzbudzają one szerokie zainteresowanie opinii publicznej. Trudno powiedzieć, dlaczego tak jest. Być może ludzie poszukują czegoś, co nadałoby ich życiu sens. Jeżeli chodzi o mnie, badam różne anomalie od szesnastu lat i zgromadziłem przez ten czas wiele fascynujących materiałów. Ostatnio pewien wynalazca pomógł mi wyrobić sensowne spojrzenie na jedną z największych zagadek naszych czasów – zjawisko poltergeist. John Hutchison z Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie dokonał tak niezwykłych odkryć, że warto, aby również inni mogli się z nimi zapoznać.

AKTYWNOŚĆ POLTERGEISTÓW Ostatnimi czasy opinia publiczna została uraczona kilkoma wysokobudżetowymi, pełnymi efektów specjalnych filmami ukazującymi poczynania poltergeistów. Na ich podstawie można było wyrobić sobie pogląd, że mamy do czynienia ze spektakularnym zjawiskiem, w ramach którego duchy z innych wymiarów przedostają się do naszego świata, aby siać w nim spustoszenie. Przypuszczam, że tylko nieliczni widzowie są świadomi, że poza tą filmową fikcją kryją się realne fakty – meble wędrujące po pokoju, sprzęty unoszące się w powietrzu, ogień zapalający się za zamkniętymi na cztery spusty drzwiami, znikająca w tajemniczy sposób woda, różne przedmioty pojawiające się nie wiadomo skąd i równie tajemniczo znikające, wyginające się i łamiące pod wpływem tajemniczej siły żelazne kraty, a także rozpryskujące się na drobne kawałki lustra. Najbardziej zaskakują jednak efekty wywierane na urządzenia elektroniczne i sprzęt elektryczny, które potrafią niekiedy dokonać niebywałych rzeczy. Telewizory samoczynnie włączają się i wyłączają, telefony dokonują połączeń uważanych przez fachowców za „niemożliwe”, zaś komputery uruchamiają programy, które nigdy nie były w nich instalowane, albo wyświetlają informacje niedostępne dla zwykłego użytkownika. Co wywołuje tak niecodzienne i niepokojące zjawiska i co mają one wspólnego z kanadyjskim wynalazcą? BADANIA Wiadomości o różnych przypadkach docierają do mnie za pośrednictwem ludzi, którzy wiedzą o moim zainteresowaniu anomaliami (napisałem już trzy książki na ten temat). Każdy z nich niesie ze sobą zwykle jakąś niespodziankę. Zupełnie nie byłem przygotowany na sytuację, jaką zastałem w „nawiedzonym” domu pewnej pary w średnim wieku w Welyn Garden City w Hertfordshire w Wielkiej Brytanii. Kiedy usiadłem na wygodnej kanapie z małym magnetofonem w ręku, którego używam do nagrywania rozmów, zostałem zaskoczony głośnym trzaskiem, który zdawał się dobiegać ze ściany naprzeciwko. Zarówno Jane, jak i David – jak nazwałem tę parę – nie wykazali nim najmniejszego zainteresowania. „Tak dzieje się bez przerwy” – powiedzieli spokojnym tonem. Nieco zdziwiony bawiłem się przez chwilę magnetofonem, po czym położyłem go na niskim stoliku obok filiżanki z kawą. Widać nie wyjaśnione hałasy, jak choćby odgłos ciężkich kroków dobiegający rankiem z piętra, były w tym domu na porządku dziennym. Jane i David uraczyli mnie opowieściami o strzelających żarówkach, magnetowidzie odmawiającym posłuszeństwa w niektóre dni, wazonach z kwiatami żeglujących w powietrzu i roztrzaskujących się na dywanie, zapałkach zajmujących się ogniem wewnątrz pudełka zamkniętego w szufladzie, odkręcających i zakręcających NEXUS • 27

Albert Budden 1996 17 Brook Road South Brentford, Middlesex TW8 0NN Wielka Brytania Tel. +44 0181 560 9497
WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

się samoczynnie kurkach kranu, dzwoniącym dzwonku nie zetknąłem się z ani jednym przypadkiem zjawiska typu u drzwi wejściowych, za którymi nie było nikogo, kto mógłby poltergeist poza obszarem dużej aktywności elektromagnetynacisnąć włącznik, pękających niemal co noc lustrach w toale- cznej. Głęboko zamyślony wróciłem pociągiem do Londynu. tce, kamiennym posążku na podwórzu stającym w płomieniach, który na skutek wybuchu stracił ręce, nogi oraz głowę Wprost nie mogłem doczekać się chwili, kiedy będę mógł (znaleziono je w ogrodzie w odległości kilku metrów od odsłuchać naszą rozmowę. Gdy włączyłem magnetofon, okaniego), i wreszcie tym, co niepokoiło ich najbardziej, z uwagi zało się, że taśma jest czysta, co aż tak bardzo mnie nie na niezbędną do tego dużą ilość energii – ciężkim, drew- zdziwiło. Zacząłem zastanawiać się nad implikacjami płynącynianym stole, który regularnie przewracał się w nocy do góry mi z obecności tak niezwykłych pól i wkrótce doszedłem do wniosku, że dla kogoś o słabej znajomości zjawisk elektronogami (mniej więcej dwa razy na tydzień). Nie byłem pewny, czy zdołam to wszystko zapamiętać, magnetycznych pola takie muszą wydawać się niesamowitym niemniej nie przejmowałem się tym zbytnio, gdyż wiedziałem, źródłem energii, skoro wprawiają w ruch przedmioty oraz że cała ta rozmowa nagrywa się na taśmie. Sięgnąłem po kawę materiały nie zawierające żelaza (np. ceramikę, wodę, kai wówczas okazało się, że napój w filiżance szybko wiruje. mień, beton oraz drewno). Każdy, kto eksperymentuje z magSpojrzałem pytająco na Jane i Davida, lecz oni tylko zgodnie nesami, bardzo szybko odkrywa, że oddziałują one wyłącznie wzruszyli ramionami. Wir w filiżance nagle zniknął, ja zaś na żelazo. Nic zatem dziwnego, że świadkowie podejrzewają w takich przypadkach występowanie psychokinezy (PK). Osostraciłem ochotę na kawę. Czytelnicy moich książek w Wielkiej Brytanii, USA i Au- biście uważam ją za zupełnie odrębne zjawisko od typowej stralii wiedzą, że przyczyny tych zjawisk nie stanowią już dla aktywności poltergeist. mnie zagadki. Po 16 latach badań jestem pewien, że znam ich ANALIZA ZJAWISKA POLTERGEIST istotę. W jaki sposób z naukowego punktu widzenia można Jednym z przyrządów, jakie zawsze zabieram ze sobą na miejsce badań, jest miernik promieniowania elektromagnety- połączyć w zrozumiałą całość wszystkie niezwykłe efekty cznego. Jane i David pozwolili mi pomyszkować po swoim opisane przez Jane i Davida? Rozpatrzmy je kolejno: domu z włączonym mier1. Nieustannie „trzaskanikiem. Wkrótce okazało jące” żarówki. się, że miejsce to poddaNapływająca fala enerwane było nagłym i silnym gii zasila obwód poprzez przypływom energii. Mogatmosferę i szkło żarówki, łem to przewidzieć nawet Antena mikrofalowa przez co w wolframowym bez mierzenia owych zani włóknie płynie większy nieczyszczeń elektromagpromie odbicie prąd. Owe powtarzające netycznych (z których się „uderzenia” we włókmierzenia jestem znany), no powodują za każdym ponieważ w odległości zamiejsce osobliwości razem niewielki ruch, ledwie pięciu stóp (1,5 m) zwłaszcza wówczas gdy od zewnętrznej ściany włókno jest gorące i barwznosił się mierzący czterdzieści stóp (12 m) Typowy rozkład zanieczyszczeń elektromegnetycznych generujący miejs- dziej elastyczne. Po niewysokości maszt służący ca osobliwości, w których występują różne zjawiska typowe dla Efektu długim czasie metal włókna ulega zmęczeniu i kodo przekazu sygnałów mi- Hitchisona. krofalowych. Zapewne (Źródło: UFOs: Psychic Close Encounters – The Elektromagnetic Indictment, Blandford, 1995) lejne włączenie żarówki władzom odpowiedzialnym za planowanie przestrzenne, któ- powoduje pęknięcie włókna, czemu towarzyszy znajomy re nie widzą zagrożenia dla zdrowia w liniach energetycznych trzask. przebiegających nad domami mieszkalnymi, maszt przesyłają2. Magnetowid odmawia posłuszeństwa w niektórych przypacy mikrofale wydawał się mało znaczącym szczegółem. Problemy zdrowotne Jane i Davida okazały się typowe dla dkach. Pole magnetyczne może oddziaływać na obwody elektroludzi przebywających przez długi czas w pobliżu źródeł pól elektromagnetycznych. Prześladowały ich alergie na żywność, niczne i zakłócać ich pracę poprzez wywoływanie efektów uczulenie na środki chemiczne, nadwrażliwość na elektrycz- magnetostrykcyjnych. Oznacza to, że pole magnetyczne wyność oraz fotofobia (nadwrażliwość na światło), przez co wołuje deformacje mikroskopijnych elementów ferrytowych oboje musieli nosić przyciemnione szkła. Na ich obecną tak, iż następuje przerwanie najważniejszych połączeń, co sytuację rzutował dodatkowo fakt, że w przeszłości pracowali znajduje odzwierciedlenie w wadliwej pracy obwodu. Kiedy pole zanika, ferrytowe elementy odzyskują normalne rozprzez kilka lat w radiu. Przeprowadzone w kilku pokojach pomiary wykazały, że miary, połączenia zostają przywrócone i obwody funkcjonują gęstość pola magnetycznego przekraczała w nich 100 mili- normalnie. gausów na metr, zaś jego potencjał elektryczny wynosił od 25 do 35 kilowoltów; sporadycznie przekraczało 0,5 miliwata na 3. Głośne trzaski i odgłos ciężkich, posuwistych kroków. Gdy żelazo lub stal ulega namagnetyzowaniu przez pole, centymetr kwadratowy w skali RF (radio frequency – częstotliwość radiowa). Żadne z tych pól nie było stałe, natomiast które następnie raptownie zanika, pod wpływem efektu znanego jako akustyka magnetostrykcyjna powstaje fala dźwiękowszystkie nagłymi falami rozprzestrzeniały się po domu. Jeszcze przed dokonaniem pomiarów doświadczyłem sym- wa. W zależności od grubości i długości metalowych elemenptomów znamionujących bliskość źródła silnego pola. Czułem tów oraz sposobu ich zamontowania w budynku, możemy mrowienie dłoni, jeżyły mi się włosy na rękach, dokuczał mi usłyszeć głębokie „tąpnięcia” lub wysokie „trzaski”. Na przyteż silny ból głowy, który zaczął się zaraz po wejściu do domu kład, osadzone w stropie solidne belki będą generować serie i ustąpił jakieś dziesięć minut po jego opuszczeniu. Jak dotąd przemieszczających się „tąpnięć” do złudzenia przypominają28 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

z najróżniejszych materiałów lewitowały w powietrzu albo przesuwały się i spadały, w całym budynku w najdziwniejszych miejscach pojawiały się ognie, usytuowane w odległości 80 Przedstawione dotychczas zjawiska można zrozumieć stóp (24 m) lustro rozpadło się na kawałki, metal wyginał się dzięki lekturze Handbook of Magnetic Phenomena (Poradnik i pękał, woda samoistnie wirowała w naczyniach, w powietrzu zjawisk magnetycznych) Harry’ego E. Burke’a1. Zapałki pło- pojawiały się i gasły światła, metal rozpalał się do białości nie nące wewnątrz zamkniętych w szufladzie pudełek mogą być powodując zapłonu otaczających go materiałów etc. Wszystko to, co badacze zjawisk parapsychicznych od efektem termicznego oddziaływania mikrofal. Na własne oczy widziałem żarówki błyskowe zapalane na odległość za sprawą dziesięcioleci dokumentowali jako przejawy aktywności duzjawiska diatermii wywołanego przez pole mikrofalowe. chów, a kapłani usiłowali przegnać egzorcyzmami, pojawiło Dzwonek u drzwi z łatwością mógł być uruchomiony przez się tym razem w laboratorium, gdzie pracował sprzęt Johna wzmożony przepływ energii, który wzbudzał obwód. W podo- Hutchisona. Choć złożony został z różnych części, działał jak bny sposób można też uruchomić alarm w samochodzie. jedna całość. Dziwne zjawiska pojawiały się natomiast w spoWydawać by się mogło, że odkręcenie kurka przez pole sób równie nieprzewidywalny jak w opisanych przypadkach magnetyczne nie wchodzi w rachubę z powodu mechanicznej manifestacji duchów – można było czekać całymi dniami i nic siły potrzebnej do tej operacji, niemniej zwrócono mi uwagę, się nie działo, a potem nagle monety podskakiwały i obracały że cały szereg tajemniczych zdarzeń, takich jak zamykające się w powietrzu, woda zaczynała wirować, a transformator się z trzaskiem drzwi, otwierające się na oścież okna albo przestawał działać. Należy tutaj podkreślić, że urządzenie to odkręcające się samoistnie kurki kranu to typowe zwiastuny ma tendencję do samozniszczenia. Nomen omen, badacze nadciągającego trzęsienia ziemi. Gromadzone przez sejsmo- zjawisk parapsychicznych aktywność typu poltergeist określili logów raporty na ten temat noszą nazwę „symptomów”. mianem „nawiedzenia destrukcyjnego”. Tak więc udowodniono mi, że klasyczne zjawisko typu Informacje te udowodniły mi, że nie wszystko można zrozumieć wychodząc ze zdroworozsądkowego punktu widzenia poltergeist jest generowane przez pole elektromagnetyczne – ale jak? Ani konwencjonalne zjadzisiejszej logiki i że „ukryta wiedza” wiska magnetyczne, ani zwyczajna może zostać odkryta przez tradycyjWszystko to, co badacze elektryczność statyczna nie oddziane, zdyscyplinowane powtarzanie zjawisk parasychicznych od łują na materiały nie zawierające ćwiczeń umysłowych zwanych pożelaza. Poza tym należało uwzglęwszechnie edukacją! dziesięcioleci dokumentowali dnić jeszcze inne niezwykłe aspekty Zagłębiając się w listę efektów jako przejawy aktywności – wszystkie efekty występowały przy towarzyszących zjawisku poltergeist, niewielkiej mocy i w pewnej odledocieramy w końcu do miejsca, duchów, a kapłani usiłowali głości. w którym staje się jasne, że prawa przegnać egzorcyzmami, Jedno z nagrań wideo ukazuje fizyki nie wystarczą i musimy zagłępojawiło się tym razem dziewiętnastofuntowy (8,6 kg) cylinbić się w obszary nieznanego – nie der z brązu unoszący się majestatyopisane i czysto eksperymentalne. w laboratorium, gdzie cznie w powietrzu w odległości 80 W jaki sposób ciężkie przedmioty pracował sprzęt Johna stóp (24 m) od środka urządzenia. lewitują, skoro nie są wykonane Choć trudno w to uwierzyć, Hutchiz metalu ani nie zawierają metaloHutchisona. son powiedział: „Urządzenie zasilawych części (przewrócony ciężki drene było prądem zmiennym o napięwniany stół)? Dlaczego kamień i/lub beton pęka albo staje w ogniu? Skąd biorą się rysy na lustrze? ciu 110 wolt. Jedna strona linii posiadała kondensator (60 Hz, Jak pole elektromagnetyczne mogło na moich oczach wpra- 250 V) oraz stuamperowy ogranicznik”. Innym razem odtworzone przez pewną firmę zajmującą wić w ruch wirowy kawę w filiżance? Miałem problem. Wiedziałem, że zjawiska typu poltergeist powstają w miejs- się badaniami z zakresu elektryczności urządzenie Hutchicach o podwyższonej aktywności elektromagnetycznej, jakie sona posiadało: „Wszystkie elementy są zasilane takim sajednak fizyczne mechanizmy były odpowiedzialne za wywoły- mym prądem o natężeniu 15 amperów, napięciu 110 woltów i częstotliwości 60 Hz”. wanie takich efektów? cych odgłos kroków, podczas gdy osadzone w ścianach cienkie przewody będą źródłem ostrych „trzasków”. GENERATOR POLTERGEISTÓW W tym miejscu pora przedstawić eksperymentalne prace Johna Hutchisona, pioniera w dziedzinie elektromagnetyzmu z Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Odkrycie, jakiego dokonał przypadkiem, potwierdza bowiem ponad wszelką wątpliwość, że aktywność typu poltergeist ma elektromagnetyczną naturę. Jego badania otwierają drzwi, za którymi znaleźć można więcej pytań niż odpowiedzi. Cóż zatem takiego odkrył Hutchison, że uwagę poświęciły mu telewizyjne programy informacyjne trzech krajów (USA, Japonii oraz Kanady)? Podstawową rzeczą, jakiej dokonał Hutchison, było zebranie w jednym pokoju mnóstwa urządzeń emitujących pola elektromagnetyczne (zwojnice Tesli, generatory Van de Graaffa, nadajniki fal radiowych, generatory sygnałowe etc.). Zauważył, że po pewnym okresie równoczesnej pracy wszystkich aparatów pojawiały się efekty identyczne z tymi, które uważano za typowe dla zjawiska poltergeist. Przedmioty WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 SIŁA ELEKTROMAGNETYZMU DLA LUDZI Zanim przyjrzymy się urządzeniu Hutchisona bardziej szczegółowo, przypomnijmy, że celem tego artykułu jest dopomożenie ludziom na całym świecie w dostosowaniu się do coraz szybszych przemian. Jak pokazuje narastające zainteresowanie wydarzeniami paranormalnymi, zrozumienie implikacji zjawiska poltergeist będzie z pewnością pożytecznym celem. Do chwili obecnej opinia publiczna myśli, że zjawisko poltergeist należy uznać za spektakularną fikcję. Do utrwalania tego poglądu przez wiele dziesięcioleci przykładali także rękę badacze zjawisk parapsychicznych, uznając to zjawisko za przejaw aktywności duchów zmarłych osób albo inteligencji z poziomu astralnego. Na obecnym etapie badań zjawisk paranormalnych i przy obecnym poziomie naszej rosnącej świadomości, będącej integralnym elementem ogólnej transformacji, ludzie odczuwają silny głód odpowiedzi. Mają dość oglądania niezwykłych zjawisk i nie rozwikłanych tajemnic. NEXUS • 29

Chcą iść dalej. Stoimy na rozdrożu. Nadal możemy posuwać się drogą, na której tajemnice pozostają tajemnicami, zgodnie z wolą establishmentu badaczy zjawisk parapsychicznych (wolę nie podawać tu żadnych nazwisk z obawy przed procesami sądowymi), albo przystąpić do poważnego badania nowych alternatyw, co może otworzyć przed nami nowe kierunki dające nadzieję na uzyskanie odpowiedzi i zrozumienie. Wielu ludzi w Wielkiej Brytanii i USA zna już mój stosunek do zjawisk paranormalnych, który opiera się na szukaniu związków ze środowiskiem. Pisałem o tym w moich książkach, co doprowadziło nawet do powstania społecznego ruchu. Gdybym musiał opisać to jednym zdaniem, powiedziałbym tak: W zrozumieniu zjawisk paranormalnych elektromagnetyzm jest równie fundamentalny jak genetyka w biologii. Jak się jednak niebawem przekonamy zgłębiając naturę urządzenia Hutchisona, przypisanie zjawisku poltergeist natury elektromagnetycznej wcale nie oznacza, że możemy się pakować i wracać do domu w przekonaniu, że rozwikłaliśmy tajemnicę. Prawdę powiedziawszy, sytuacja jest całkiem odwrotna, jako że możemy obecnie wkroczyć w obszar przypuszczeń naprawdę naukowych, choć niektóre z nich zaczynają brzmieć jak najczystsza science fiction! Innymi słowy, uchyliliśmy bardzo dziwnych drzwi… Na przykład jednym z rezultatów doświadczeń Hutchisona jest rozrywanie półcalowych (12,7 mm) prętów stalowych o przekroju kwadratowym, tak że na obu częściach powstają wystrzępione końce (pamiętajmy, że wszystko to odbywa się przy niskiej mocy i na odległość). Nie wiadomo, skąd wyzwalane są te ogromne energie. Prowadząc w swoim laboratorium badania nad rozrywaniem metali, Hutchison doszedł do własnych wniosków. Zastanawia się, czy w jakiś sposób nie dochodzi do rozerwania struktury czasoprzestrzeni: „Wydaje mi się, że pobudzeniu ulega powierzchniowa warstwa eksperymentalnych mas oraz jej atomy, co wywołuje niestabilną sytuację czasoprzestrzenną. Być może pozwala to polom ze zwojnic Tesli oraz generatorów fal radiowych zamknąć lokalną sytuację czasoprzestrzenną. Moim zdaniem dochodzi wówczas do uwolnienia niewielkiej ilości energii z potężnych

zasobów czasoprzestrzeni na poziomie subatomowym i powstania efektu rozrywania albo przemieszczania”. I tak oto przystępujemy do rozpatrywania aktywności poltergeistów na poziomie fizyki atomowej! Niewiele rzeczy podnieca bardziej niż uświadomienie sobie powiązań między obszarami, które wydawały się wcześniej nie mieć ze sobą nic wspólnego. W końcu zdołaliśmy zrobić krok naprzód i obmyśliliśmy doświadczenia na określenie granic aktywności poltergeistów, odsłaniając tym samym przed sobą ogromne pole nowych możliwości. Przemierzamy dziwne krajobrazy, które wcześniej tylko nieliczni przeczuwali jako niejasne ewentualności. Uważając się za przenikliwych i postępowych współcześni badacze zjawisk parapsychicznych mawiają: „Wiecie, w przyszłości, to co dzisiaj uchodzi za paranormalne, będzie czymś powszechnie dostępnym i nie tylko zrozumiałym od strony teoretycznej, ale również wykorzystywanym w codziennej praktyce, na przykład dematerializacja obiektu w jednym miejscu i jego natychmiastowa materializacja w innym”. Ta „przyszłość” musi się jednak gdzieś zacząć i wygląda na to, że powiązanie zjawiska poltergeist z elektromagnetyzmem stanowi właśnie ów początek. Jak na ironię to odkrycie nie przypadło w udziale żadnemu spośród doskonale wyposażonych i zatrudniających najwybitniejszych naukowców laboratoriów rządowych, lecz typowemu samotnemu badaczowi, fizykowi-samoukowi. John Hutchison poświęcił się elektromagnetyzmowi we wczesnej młodości i przypadkowo odkrył niezwykłe efekty, które opisaliśmy powyżej. Zajmijmy się jednak szczegółami zjawiska, jakie może wygenerować jego urządzenie.

EFEKT HUTCHISONA: PODNOSZENIE, ROZRYWANIE I ŚWIETLISTA ENERGIA Według przemysłowych norm sposób, w jaki Hutchison zmontował swoje urządzenie, był niezwykle prymitywny – byle jak sklecone połączenia i ręcznie nawijane cewki. Ale właśnie w tym zagraconym pomieszczeniu, w którym króluje prowizorka, uzyskał wspaniałe przykłady lewitacji przedmiotów i to mimo faktu, że maksymalna moc, jaką dysponował, wynosiła 1,5 kilowata i czerpana była z najzwyklejszego gniazdka domowej instalacji elektrycznej. Urządzenie Hutchisona generuje efekty dająmiedziany pierścień ce podzielić się zasadniczo na dwie kategorie – napędową i energetyczną. Może ono podnosić płaskie pierścienie chłodny aluminiowe oddzielone przedmioty z dowolnego materiału i przemieszwiatr gumowymi paskami czać je w kierunku bocznym. Zauważono, że istnieją cztery typy trajektorii dla przedmiotów o wadze kilku funtów2. W każdym z nich wznoszeplastikowa rura nie rozpoczyna się od ruchu po spirali. Należy też średnicy 25 cm przestrzegać specyficznych zasad geometrii w związku z kierunkiem grawitacji, np. niektóre przedmioty nie wzniosą się w powietrze, jeśli aluminiowa powłoka przewróci się je na bok. Dowodzi to wagi związku biała fizycznych kształtów obiektu z polami, które na plastikowa niego oddziałują. komora zewnętrzny pierścień Wróćmy jednak do czterech odmian trajektorii. Pierwsza z nich to łagodny łuk – przedmiot pas transportowy wznosi się stosunkowo wolno w ciągu kilku se(30 kV) kund, zatacza łuk i spada na ziemię. Drugi tor ma charakter balistyczny – obiekt gwałtownie strzela Generator Van de Graaffa nr 1 Generator Van de Graaffa nr 2 w górę, uderza w sufit i spada. Trzecia odmiana (średnica 45 cm, wysokość 105 cm) zbudowany w roku 1984 (średnica 60 cm, wysokość 180 cm) trajektorii ma charakter lotu ze stałym napędem, Dwa typy generatorów Van de Graaffa używane przez Hutchisona. (Co w czwartej przedmiot wznosi się do góry i na jakiś ciekawe, posiadam kilka relacji z „nawiedzonych miejsc”, które mówią czas zawisa w powietrzu. Jak już wspominałem, o występowaniu w nich „zimnego wiatru”, jaki pokazuje ten rysunek. – A.B.) przedmioty te mogą być wykonane z dowolnego 30 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

materiału – drewna, plastiku, miedzi, styropianu etc. Należy „Największy fragment [metalu] ma długość 12-13 cali też podkreślić, że przez 99 procent czasu nie dzieje się [30,0-32,5 cm]. Jego średnica wynosi dwa cale [5 cm]. Na zupełnie nic i ktoś może spędzić na czekaniu kilka dni, zanim odcinku 3/8 cala [1 cm] od końca został rozerwany i skruszony uda mu się coś zobaczyć. Taka chaotyczna nieprzewidywal- niczym ciastko”. ność jest jednak dobrze znana każdemu, kto zajmuje się Nawet domowe popisy poltergeistów wymagają niekiedy badaniem aktywności poltergeistów. wysokich energii, jednak w następnym przykładzie, również Drugi główny obszar oddziaływania to zjawisko rozrywa- z przypadku z Enfield, mamy raczej do czynienia z konwencnia, któremu towarzyszy niszczenie materiału. Hutchison jonalnym polem magnetycznym o wysokiej gęstości: posiada kolekcję próbek metalu, które zostały rozerwane „Pan Playfair… był już na nogach. Stał na progu sypialni i/lub zdeformowane, co wskazuje na wysoki poziom użytej do i zastanawiał się, czy przypadkiem nie ma halucynacji. ich zniszczenia energii. Cała żelazna rama gazowego piecyka była oderwana od Jak łatwo sobie wyobrazić, urządzenie to wzbudziło zain- ściany i przekrzywiona wspierała się o podłogę, przy czym teresowanie wielu akademickich, a także przemysłowych oś- nadal była połączona półcalową [1,27 cm] rurką z siecią. rodków, nie wspominając już o wojsku. Rurka wygięta była pod kątem 32 stopni. Zniszczenia były George Hathaway, amerykański inżynier elektryk o wyso- poważne, jako że ramę zabetonowano solidnie w murze, kich kwalifikacjach, dokonał oględzin urządzenia Hutchisona. i przypuszczenie, że wyrwało ją któreś z dzieci w ogóle nie Choć składało się ono z wielu różnych powiązanych ze sobą wchodziło w rachubę. Kiedy w końcu odłączyliśmy całą elementów, działało jako jedna cakuchenkę, musieliśmy włożyć sporo miedziany kula łość. O efekcie rozrywania metalu, wysiłku, żeby ruszyć ją z miejsca. Mu(średnica 20 cm) a także innych materiałów, Hathaway siała ważyć co najmniej pięćdziesiąt miedziana kula napisał: funtów [22,7 kg]”.4 (średnica 7,5 cm) „Rozrywająca część tego… systeMożemy pokusić się o pytanie, mu wytworzyła potwierdzające próbki jakie nowe kierunki badań zjawiska izolator ceramiczny z takich materiałów jak woda, alumipoltergeist otwiera przed nami Efekt nium, żelazo, stal, molibden, drewno, Hutchisona. Choć może wydawać się 6 zwoi posrebrzanego miedź, brąz etc… Poddaliśmy testom to zaskakujące, odpowiedź na nie przewodu różne próbki, które uległy rozerwazawiera rzeczowa informacja Hathapierścieniowa cewka niu, na twardość, rozrywanie etc. Kowaya: (średnica 50 cm) rzystaliśmy z mikroskopów optycz„Badane szczątki wykazywały nienych i elektronicznych. normalnie wysoką zawartość krzemu, Dwie próbki aluminium… jedna chociaż badany materiał nie był stalą wygięta w lewoskrętną spiralę… drukrzemową… długa na 6 cali [15 cm], wewnętrzna cewka ga rozerwana na drobne włókienka… licząca 1/4 cala [6,35 mm] średnicy (średnica 10 cm) pręty z molibdenu wytrzymujące tepróbka została wykonana ze stali węmperaturę 5000° F (2750° C)… Patglowej… jeden jej koniec uległ znizewnętrzna cewka nawinięta rzyliśmy, jak zwijają się to w jedną, szczeniu i na odcinku 3/4 cala [1,9 w przeciwnym to w drugą stronę… Ogólnie rzecz cm] wyparował w trakcie eksperykierunku biorąc, kolekcja próbek metalu wskamentu… badany kawałek żelaza odzuje, że zostały one rozerwane lub znaczał się nienaturalnie wysoką za50 zwoi miedzianego skręcone…” wartością miedzi… wewnątrz próbki przewodu W gospodarstwach domowych, aluminium odnaleziono także cząstew których dochodzi do wystąpienia czki drewna…” aktywności typu poltergeist, wyginaWidocznie energie uczestniczące nie metalu i inne odkształcenia przyw tym procesie potrafią przebudowybierają mniej gwałtowną postać. wać materiały w sposób nieosiągalny Znajduje to swoje uzasadnienie żadnymi innymi środkami technicznyw przypadkowej konfiguracji pól bę- Dwumetrowej wysokości zwojnica Tesli używana mi, otwierając tym samym przed nami dących elektromagnetycznymi zanie- przez Hutchisona. możliwości, o jakich wcześniej trudno czyszczeniami pochodzącymi z energetycznych linii przesyło- było nawet myśleć. Z eksperymentów Hutchisona wynika, że wych, nadajników radiowych, radarów etc. oddziałujących analiza składu metali na miejscu działania zjawiska polterwspólnie z energią Ziemi przejawiającą się w postaci pól geist pozwalająca wykryć podobne anomalie powinna stać się geomagnetycznych i geoelektrycznych. podstawową procedurą badawczą. Poniższe zdarzenie obrazujące dobrze znany nie tylko Choć możemy odłożyć na półkę teorie psychokinetyczne w Wielkiej Brytanii przypadek zjawiska poltergeist z Enfield i zaliczyć je do tej samej kategorii, co eksperymentalne dobrze ilustruje typowy przykład wyginania metalu: rzucanie kostką czy wyginanie łyżeczek przez Uri Gellera, to „Zdarzyło się to 6 grudnia 1977 roku o godzinie 10.15 jednak zdumiewające wyczyny nakładających się pól w Efekrano. Janet opierała się o blat szafki, a jej matka siedziała. cie Hutchisona stawiają nas w obliczu czegoś o wiele bardziej Obie znajdowały się w pewnej odległości od kuchenki. Nagle niezwykłego. Podkreśla to wcześniejsze stwierdzenie, że miusłyszały hałas dobiegający od strony metalowego czajnika, mo iż istota zjawiska poltergeist może się wydawać bliska tego samego, który kołysał się na oczach Grosse’a. Pani rozwiązania dzięki odkryciu jego związku z oddziaływaniem Harper podniosła czajnik i wówczas okazało się, że solidna pól elektromagnetycznych, to jednak w rzeczywistości została metalowa pokrywka jest wygięta do góry jak łyżki i nie pasuje ona jedynie przeorientowana. do otworu w czajniku. Ująłem pokrywkę w obie dłonie i mimo Fizycy oraz elektrycy powinni teraz na nowo rozważyć iż użyłem znacznej siły, nie zdołałem jej odgiąć”.3 naturę silnie modulowanych pól elektromagnetycznych, gdyż Opisując odkształcenia metalu, Hathaway wskazuje na zdają się one zawierać w sobie nie dostrzegany wcześniej potencjał. Energie wyzwalane w Efekcie Hutchisona są działanie wysokich energii: WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 31

identyczne z tymi, które pojawiają się w czasie manifestacji oporu. Jeszcze bardziej przerażający widok czekał go którepoltergeistów i tylko ignorancja oraz konserwatyzm bractwa goś dnia na podeście schodów w domu Harperów. «Podniosbadaczy zjawisk parapsychicznych powstrzymuje ich przed łem głowę i zobaczyłem to światło» – powiedział. – «Było ustawione pionowo i miało wysokość około dwunastu cali [30 zaakceptowaniem takiego stanu rzeczy. Energiom tym towarzyszą niecodzienne efekty termiczne. cm]. Przypominało blask fluorescencyjnej lampy świecącej W trakcie przeprowadzanych przez Hutchisona eksperymen- przez oszronione szkło. Z początku płonęło gwałtownie, ale tów płomienie obejmowały bloki betonu, pojawiały się też potem stopniowo przygasło…”5 w różnych częściach budynku mieszczącego aparaturę. To Informacje zdobyte w wyniku obserwacji pracującego także typowy przejaw aktywności poltergeistów. W jednym urządzenia Hutchisona w połączeniu z poczynionymi przeze z doświadczeń stalowy pilnik został przymocowany do deski mnie ustaleniami, że aktywność poltergeistów daje o sobie za pomocą dwóch kawałków sklejki tak, aby nie mógł wznieść znać w miejscach, gdzie ma miejsce wzmożone oddziaływanie się w powietrze. Pilnik rozjarzył się do białości, lecz na desce pól elektromagnetycznych, pozwalają zrozumieć, co się dzieje nie pozostał najmniejszy ślad spalenizny. Podobne termiczne w takich przypadkach. Mogą wystąpić niezwykłe zjawiska sztuczki „widmowych podpalaczy” przypisywano „duchowej świetlne, a po lekturze Poradnika zjawisk magnetycznych energii poltergeistów”. Bez względu na ich istotę Hathaway Burke’a możemy wskazać kilka udokumentowanych mechaudziela bardziej praktycznych wskazówek dotyczących bez- nizmów, za sprawą których pola magnetyczne oddziałując na pieczeństwa w laboratorium: światło mogą doprowadzić do powstania specyficznych efek„Od czasu do czasu po zakończeniu eksperymentu na tów świetlnych dających się przewidzieć w warunkach laboradrewnianych częściach pozostają ślady nadpalenia. Urządze- toryjnych, lecz zupełnie zaskakujących, gdy pojawią się samonie wywołuje samoczynne wystąpienie ognia w różnych częś- istnie w czyimś mieszkaniu. W tym miejscu należy jednak ciach laboratorium, dlatego też należy zachować wzmożoną stwierdzić, że świetlna płaszczyzna, która ukazała się w trakostrożność”. cie eksperymentów Hutchisona, także była zjawiskiem nieUrządzenie to potrafi również wytwarzać w powietrzu oczekiwanym i zaskakującym. niezwykłe efekty świetlne o charakterze zorzy. Kiedy w roku Analizując przedstawiony powyżej opis nietrudno dojść do 1981 Hutchison filmował kolejne doświadczenie, między ka- wniosku, że w przypadku materializacji plastikowego pręta merą i filmowanym obiektem pojamamy do czynienia z typową trajekwiła się nagle świecąca płaszczyzna. torią Efektu Hutchisona wielokrotW trakcie przeprowadzanych Miała wyróżniający się, dziwny różonie obserwowaną i rejestrowaną na przez Hutchisona wawy środek i po krótkiej chwili taśmie wideo. Podobnie przesuwajązniknęła równie nagle, jak się pojaca się powoli i wibrująca lampa moeksperymentów płomienie wiła. Hutchison sądził, że uległ złuże od razu zostać umieszczona w kaobejmowały bloki betonu, dzeniu, jednak po wywołaniu filmu talogu podobnych efektów. W poróokazało się, że przed kamerą rzeczywnaniu do ekstremalnych efektów, pojawiały się też w różnych wiście coś było. jakie Hutchison może uzyskać za częściach budynku Raz jeszcze sięgnijmy do przypapomocą swojego urządzenia, domomieszczącego aparaturę. dku z Enfield, gdzie w warunkach we zjawiska typu poltergeist, do niedomowych wystąpiło porównywalne dawna uznawane za niezwykle drazjawisko świetlne, któremu w tym matyczne, wydają się obecnie całprzykładzie towarzyszyły inne typowe zdarzenia dające się kiem niewinne. Wiąże się to z faktem, że urządzenie Hutchiwyjaśnić za pomocą Efektu Hutchisona: sona łączy w sobie szereg odrębnych przyrządów pracujących „Harperowie mieli nadzieję znaleźć nieco ciszy i spokoju jako jedna całość, podczas gdy w miejscach spontanicznego w domu Burcombe’ów, lecz nie było im to pisane. Z kuchni występowania zjawiska poltergeist mamy do czynienia z przydobiegł rozdzierający krzyk Sylvii, która upuściła trzymany padkowym nakładaniem się pól pochodzących z okolicznych w ręku czajnik. Dopiero po jakimś czasie uspokoiła się na źródeł. tyle, aby opisać, co się wydarzyło. «Nalewałam właśnie wrząNiestety, badacze obecni przy wyczynach poltergeista na tek z czajnika do imbryczka z herbatą» – powiedziała – «kiedy Green Street w Enfield w Anglii pod koniec lat siedemprzed moimi oczami coś się pojawiło, opadło na blat szafki dziesiątych nie przeprowadzili dokładnych badań pola ani nie i raz podskoczyło». Był to plastikowy pręt długości około określili jego źródeł i to mimo faktu, że magnetometr wskazysześciu cali [15 cm] pochodzący niewątpliwie z jakiejś dziecin- wał wyraźne odchylenia podczas „fruwania” przedmiotów po nej zabawki. «Kiedy otworzyłam oczy, ten przedmiot wciąż pokoju. Jeżeli chodzi o mnie, odnoszę wrażenie, że tamci leżał przede mną» – powiedziała Grosse’owi, gdy wkrótce się ludzie z niechęcią podchodzili do pól magnetycznych, jako tam zjawił. – «Krzyknęłam i odskoczyłam do tyłu, i wtedy istoty zjawiska, którego byli świadkami. Świadczy o tym tamten pręt podskoczył także, i z powrotem uniósł się w po- poniższy wyjątek z książki Playfaira, w którym badacze podwietrze». ważają sens używania magnetometru, gdy wykazywał on, że Grosse bardzo dokładnie wypytał panią Burcombe o to zjawiskom fizycznym towarzyszą wahnięcia mocy: zdarzenie, gdyż wyglądało na to, że miał tutaj do czynienia „Kiedy już wszyscy pokładli się do łóżek, włączyliśmy oba z prawdziwym przejawem najrzadszego spośród wszystkich magnetofony – Eduardo miał podłączony do swojego sygzjawisk parapsychicznych – materializacją. Uzyskał zapew- nalizator magnetometru – i wyszliśmy z pokoju, ponieważ nienie, że nikt w nią tym prętem nie rzucał. Kawałek plastiku przekonałem ich, że nic się nie wydarzy, jeśli zostaniemy pojawił się po prostu przed nią i opadł w dół… Widział już w środku. Z podestu schodów mogliśmy obserwować tarczę niejedno, zarówno we własnym domu, jak i u siostry. Z otwar- przyrządu. W ciągu czterdziestu minut poduszka Janet dwutymi ustami obserwował, jak lampa przesuwa się wolno po krotnie przeleciała przez pokój, dokładnie tak, jak miało to blacie stołu i drżąc spada na podłogę. Widział, jak szuflada miejsce w ubiegły wieczór w czasie mojej obecności. Tym wysuwa się z komody, chociaż nikt jej nie dotykał. Czuł, jak razem oczywiście nie widziałem Janet, ale pani Harper zapejakaś niewidzialna siła nie pozwala mu zamknąć drzwi sypia- wniła mnie, że nikt tej poduszki nie dotykał. Za każdym lni, chociaż normalnie zamykały się one bez najmniejszego razem wskazówka magnetometru wyraźnie się wychylała, 32 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

mimo iż Eduardo sądził, że mogło to być spowodowane przez skrzypiące sprężyny łóżka”.6 Trudno pojąć, w jaki sposób sprężyny łóżka mogłyby wywołać dostatecznie silną zmianę energii, aby zostało to odnotowane przez magnetometr (w swoich badaniach posługiwałem się wieloma odmianami tego przyrządu), a jeszcze trudniej zrozumieć, jakim cudem te zmiany zbiegały się w czasie z przemieszczaniem się różnych przedmiotów. Zdumiewa mnie również, że owi badacze nie wyeliminowali tej ewentualności, jeżeli uważali ją za prawdopodobną, poprzez odsunięcie instrumentu od sprężyn. Magnetometry są tak projektowane, aby bez szkody znosić działanie pól magnetycznych, w związku z czym zupełnie zagadkowe jest następujące wyjaśnienie: „Zmartwiłem się nieco myślą, że być może będzie musiał wrócić na uniwersytet i oznajmić, że kosztowny przyrząd wypożyczony bez czyjejkolwiek zgody uległ uszkodzeniu. Dlatego też przerwaliśmy ten eksperyment, gdy tylko uzyskaliśmy potwierdzenie prawdopodobnego związku pomiędzy aktywnością poltergeista i anomalnym zachowaniem otaczającego nas pola magnetycznego”.7 Jednym z pierwszych badaczy zjawiska poltergeist z Green Street w Enfield, dzielnicy położonej na północy Londynu, był Maurice Grosse, który wygłosił wiele wykładów opartych na własnych doświadczeniach i dzisiaj uchodzi za jeden z wiodących autorytetów w dziedzinie tych zjawisk. Generalnie poltergeisty uważane są za bezcielesne, złośliwe istoty żerujące na energii młodych ludzi i siejące mimowolnie spustoszenie, gdziekolwiek się pojawią, przy czym szczególnie spektakularne popisy prezentują w ulubionych przez siebie miejscach. W czasie swoich badań odkryłem, że aktywność typu poltergeist manifestuje się w miejscach występowania pól elektromagnetycznych i jest z natury elektromagnetyczna. Jednak „ekspert w dziedzinie poltergeistów”, Maurice Grosse, ma w tej kwestii odmienny pogląd: „Zapał, z jakim Albert odnosi się do tych przypuszczeń, przynosi mu zaszczyt, tym niemniej… wskazuje na wyraźny brak praktycznej znajomości zjawisk parapsychicznych… Z wielką niecierpliwością oczekuję dnia, w którym latające skrzynie, kamienie, zabawki, ciężkie meble, a także samoistne występowanie ognia oraz zjawisk wodnych, jak również przenikanie materii przez materię, lewitacja, wyginanie metalu, że wymienię tylko niektóre spośród dokonań poltergeistów, jakich osobiście doświadczyłem, dadzą się wyjaśnić oddziaływaniem elektromagnetycznym i bioelektromagnetycznym”.8 No cóż, Maurice, oto i nadszedł dzień, na który tak bardzo czekałeś! Prawdę mówiąc, nadszedł on piętnaście lat temu, kiedy to w roku 1981 w Wielkiej Brytanii wydano książkę Guya Lyona Playfaira poświęconą poltergeistowi z Enfield i jednocześnie w tym samym czasie, na drugim końcu świata, w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, zaczynało pracę urządzenie Johna Hutchisona, generując wszelkie fizyczne przejawy działalności poltergeistów, jakie tylko można sobie wyobrazić. NADWRAŻLIWOŚĆ ELEKTROMAGNETYCZNA Nie wdając się w szczegółowe omawianie wyników moich badań biologicznych polegających na badaniu reakcji ludzkiego ciała na dłuższy pobyt w polu elektromagnetycznym, powiem tylko, że w końcu zaczyna ono działać jak oscylator i może przyczynić się do wzrostu elektromagnetycznych zanieczyszczeń środowiska. Innymi słowy, Efekt Hutchisona należałoby uzupełnić o moje odkrycia, które przedstawiłem w swoich książkach. Sprowadzają się one do stwierdzenia, że zjawiska typu poltergeist mają naturę elektromagnetyczną i łączą się z aspektem bioelektromagnetycznym, gdyż ludzkie ciało może zachowywać się jak jeszcze jedno urządzenie elektryczne i wzmacniać otaczające pole nadając mu bardziej WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

spójną postać. Jest to symptom coraz bardziej rozpowszechnionego schorzenia, znanego jako nadwrażliwość elektromagnetyczna. Wywołuje je przebywanie wśród elektromagnetycznych zanieczyszczeń wytwarzanych przez linie energetyczne, nadajniki etc. Chorobie tej poświęcono międzynarodową konferencję lekarzy i naukowców, która odbyła się w Graz w Austrii w roku 1994. Terapią w tym zakresie zajmuje się szpital Breakspear w Hertfordshire w Anglii. Tymczasem żaden z angielskich badaczy zjawisk parapsychicznych zdaje się nie mieć pojęcia o nadwrażliwości elektromagnetycznej ani o pracy Johna Hutchisona. Wszyscy trwają przy ustalonych poglądach broniąc ich z wręcz religijną zapalczywością. Warunki wytwarzane przez przypadkowy układ pól elektromagnetycznych, które zdają się rozciągać prawa fizyki niemal do kresu wytrzymałości, wcale nie są witane z zadowoleniem, mimo iż historia nauki pełna jest bolesnych wstrząsów, które przewróciły do góry nogami ustalony porządek rzeczy, a obrazoburcy tacy jak ja, czy niczego nieświadom John Hutchison niejednokrotnie zagrażali istniejącemu status quo. Na przykład dr John Beloff z Anomaly, szacownego pisma wydawanego przez Towarzystwo ds. Naukowych Badań Zjawisk Anomalnych, napisał do mnie: „Bez względu na związek z oddziaływaniem promieniowania elektromagnetycznego… nie ma to generalnie bezpośredniego przełożenia na przeżycia parapsychiczne”. Po trzech latach badań zjawiska poltergeist w miejscach podwyższonej aktywności elektromagnetycznej i wielokrotnym sprawdzaniu obecności tych pól za pomocą dokładnego przyrządu pomiarowego mogę stwierdzić, że powyższe oświadczenie nie ma sensu. Nie zdziwię się, jeśli część czytelników opowie się po stronie moich zorganizowanych oponentów, a nawet nie uwierzy w istnienie Efektu Hutchisona. Powinni oni jednak pamiętać, że sprawą tą zajęło się wiele znanych firm i organizacji z branży elektrycznej, takich jak na przykład McDonnell Douglas Aerospace czy Instytut Maxa Plancka w Niemczech. Mam nadzieję, że niniejszy artykuł wzbudzi falę dyskusji, o ile tutaj, w Wielkiej Brytanii, można na to liczyć. Z zainteresowaniem powitam wszelkie konstruktywne sugestie w tej sprawie ze strony czytelników. s O autorze:
Albert Budden jest badaczem specjalizującym się w naukowym badaniu zjawisk paranormalnych, jak również zagadnień elektromagnetycznych oraz związanych z ochroną zdrowia. Napisał kilka książek, w tym Allergies and Aliens: The Visitation Experience – An Environmental Health Issue (Discovery Times Press, 1994), UFOs: Psychic Close Encounters – The Electromagnetic Indictment (Blandford, 1995) oraz The Poltergeist Machine: The Hutchison Effect – A Lift and Disruption System (Discovery Times Press, 1996). Jest członkiem Environmental Medicine Foundation.

Przełożył Mirosław Kościuk Przypisy:
1. Harry E. Burke, Handbook of Magnetic Phenomena, Van Nostrand Reinhold Company, Nowy Jork, 1986. 2. 1 funt = 453,59 gramów. 3. Guy Lyon Playfair, This House Is Haunted (Ten dom jest nawiedzony), Sphere Books, Wielka Brytania, 1981, str. 113. 4. Tamże, str. 62. 5. Tamże, str. 45. 6. Tamże, str. 77-78. 7. Tamże. 8. Anomaly (Anomalia), periodyk wydawany przez Association for the Scientific Study of Anomalous Phenomena (Towarzystwo ds. Naukowych Badań Zjawisk Anomalnych), Wielka Brytania, vol. 17, listopad 1995.

NEXUS • 33

TAJEMNICA GENERATORA HENDERSHOTA

NAUKA
WIEŚCI Z POGRANICZA NAUKI
Kontynuując doświadczenia ustalił, że przecinając tę samą linię pola magnetycznego w kierunku północnym i południowym uzyskiwał dokładne wskazanie północy, natomiast przecinając pole magnetyczne w kierunku wschodnim i zachodnim otrzymywał ruch obrotowy. Poznawszy tę zasadę, zmienił plany i przystąpił do prac nad silnikiem napędzanym przez pole magnetyczne. W końcu skonstruował silnik, który obracał się ze stałą prędkością określoną w trakcie budowy. Mówił, że można zbudować silnik, który będzie obracał się z określoną prędkością, a pewny silnik o stałej prędkości obrotowej był jego zdaniem jedną z najpilniejszych potrzeb lotnictwa tamtych czasów. Ten, który zbudował, osiągał 1800 obrotów na minutę. W następnych latach zrozumiał, że zasilany magnetycznie silnik nie był tak praktyczny jak magnetycznie zasilany generator, toteż późniejsze prace poszły w kierunku skonstruowania generatora. Aby uniknąć nieporozumień, należy podkreślić, że początkowe eksperymenty dotyczyły budowy magnetycznie zasilanego silnika, zaś późniejsze – generatora. Pierwsze poważne eksperymenty z wersją silnikową odbyły się na lotnisku Selfridge w Detroit pod okiem majora Thomasa G. Lanphiera, komendanta lotniska i dowódcy Pierwszej Grupy Pościgowej. Urządzenie zademonstrowane w Selfridge było małym modelem, który w przyszłości miał być rozwinięty w lotniczy silnik. W prasie ukazały się poświęcone temu eksperymentowi wypowiedzi czołowych postaci związanych w tamtym czasie z lotnictwem. Autorem jednej z nich był William B. Stout, prezes Stout Air Service, Inc., a także projektant całkowicie metalowego samolotu wykonanego dla Ford Motor Company. Stout stwierdził: „Pokaz zrobił na mnie duże wrażenie. To było naprawdę niesamowite. Bardzo bym chciał zobaczyć duży model rozwijający dostateczną moc, aby unieść samolot”.

M

ój ojciec, Lester J. Hendershot, był wynalazcą. Z umiarkowanym powodzeniem próbował wynaleźć coś pożytecznego. Kilka razy udało mu się sprzedać drobnym producentom pomysły dotyczące zabawek elektronicznych. Jednak jego największy wynalazek był tak rewolucyjny, że wprawił w zakłopotanie największych uczonych naszego kraju, ponieważ nie potrafili wyjaśnić, jak działa. Po udoskonaleniu tego urządzenia możliwe byłoby wyeliminowanie elektrowni, poza tym całkowitej zmianie uległyby też nasze dzisiejsze koncepcje napędu. Jego pierwszy wynalazek w tej dziedzinie został nazwany przez prasę „silnikiem”, choć w rzeczywistości był to generator zasilany przez pole magnetyczne Ziemi. Późniejsze modele wytwarzały wystarczającą ilość energii elektrycznej, aby zasilić równocześnie studwudziestowatową żarówkę i radio. Mogę zaświadczyć, że telewizor oraz maszyna do szycia w naszym salonie pracowały całymi godzinami zasilane wyłącznie z tego generatora. REWOLUCYJNY POMYSŁ Był rok 1927 lub 1928, kiedy ojciec zaczął rozmyślać nad „bezpaliwowym generatorem”. W roku 1925 nauczył się latać i bardzo szybko doszedł do wniosku, że stworzenie absolutnie dokładnego i niezawodnego kompasu znacznie przyspieszy rozwój lotnictwa. Dlatego też pierwsze próby związane były właśnie z tym urządzeniem. Wysunął teorię, że kompas magnetyczny nie wskazuje dokładnie północy i różnica między wskazaniem a rzeczywistą północą zmienia się w zależności od miejsca, w którym dokonuje się pomiaru. Także kompas indukcyjny należało ustawiać przed każdym lotem i w tamtych czasach nie można było darzyć go pełnym zaufaniem. Twierdził, że z pomocą namagnesowanego wstępnie rdzenia jest w stanie wytworzyć pole magnetyczne, które wskaże dokładnie północ, nie wiedział jednak, jak zastosować to odkrycie w modelu kompasu, jaki posiadał w laboratorium. 34 • NEXUS

Po pokazie major Lanphier oświadczył reporterom: „Cała ta sprawa jest tak tajemnicza i zdumiewająca, że aż zakrawa na oszustwo. Kiedy ujrzałem pierwszy model, byłem nastawiony bardzo sceptycznie, ale potem pomagałem w budowie drugiego i na własne oczy widziałem obracający się magnes. Jestem pewien, że nie ma w tym żadnego oszustwa”. Ojciec pokazał najpierw wojskowym wysokiego szczebla, jak pracuje jego model, a następnie nadzorował budowę drugiego modelu przez techników z armii, który również działał znakomicie. Major Lanphier powiedział, że elektrycy, którym pokazali silnik „…śmiali się ze sposobu nawinięcia uzwojenia i mówili, że to nie będzie pracować. Ale silnik pracował”. Eksperyment na lotnisku Selfridge pociągnął za sobą serię artykułów w prasie krajowej. Opatrzone krzyczącymi nagłówkami reportaże ukazały się w Detroit Free Press, Detroit News, Detroit Times, prasie Pittsburgha, w The New York Timesie i wielu innych pismach. Większość publikacji urządzenie zademonstrowane na lotnisku Selfridge nazywała „cudownym silnikiem” i zamieszczała zdjęcia majora Lanphiera, pułkownika Lindbergha, mojego ojca oraz silnika. W tamtym czasie wszystko, co miało jakikolwiek związek z Lindberghiem natychmiast trafiało na pierwsze strony gazet i to bez względu na to, czy uczestniczył on w danym zdarzeniu, czy tylko przypadkiem znajdował się w pobliżu. Dlatego nagłówki w różnych dziennikach głosiły: „Silnik bez benzyny testowany dla Lindy’ego”, „Lindy sprawdza bezpaliwowy silnik do samolotów” oraz „Lindbergh sprawdza silnik napędzany przez Ziemię”. W jednej z relacji znalazło się nawet stwierdzenie, że na prośbę Fundacji Guggenheima do spraw promocji aeronautyki, Lindbergh z Lanphierem mieli polecieć do Nowego Jorku, aby dokonać prezentacji urządzenia. Późniejsze relacje podkreślały, że Lindbergh tak naprawdę nie miał nic WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

wspólnego z tymi eksperymentami i że obejrzał kilka pokazów jako gość swojego przyjaciela, majora Lanphiera. Wyniki testów w Selfridge zadowoliły Lanphiera i jego współpracowników. W czasie pobytu tam mojego ojca zbudowany przez techników model osiągnął 1800 obrotów na minutę, a jego praca uznana została za całkowicie satysfakcjonującą. Ustalono też, że takie silniki będą mogły przepracować dwa do trzech tysięcy godzin, zanim potrzebna będzie wymiana magnetycznego rdzenia. POCZĄTKOWY SCEPTYCYZM I KPINY Niejaki dr F.W. Hochstetter z Hochstetter Research Laboratories w Pittsburghu zwołał pospiesznie konferencję prasową, podczas której zademonstrował modele „silnika Hendershota”. Kiedy nie chciały działać, oznajmił, że Hendershot to oszust, a jego silniki pracowały tylko dlatego, że energii dostarczały im małe baterie. Po skończonej prezentacji dr Hochstetter zapewnił, że silnik ten może wytworzyć dość elektryczności, żeby „…rozpalić jednowoltowego świetlika” albo „…zaszyć spodnie wróżki”. Na widok przepychu sali konferencyjnej wynajętej przez (lub dla) dra Hochstettera w nowojorskim hotelu, dziennikarze zapytali go, dlaczego interesuje się pokazami Hendershota i koniecznie chce je zdyskredytować. W odpowiedzi usłyszeli jedynie, że musiał „ujawnić oszustwo zdolne zniszczyć wiarę w naukę na tysiąc lat”. Stwierdził ponadto, że jedynym motywem jego działania było pragLester J. Hendershot z generatorem w swoim warsztacie około 1950 roku. (Z archiwum Lestera J. Hendershota)

nienie, „aby nic nie przyćmiewało czystego blasku nauki”. Dla zwolenników Hendershota było oczywiste, że za całym tym zamieszaniem i osobistym zaangażowaniem znanego naukowca, jakim był Hochstetter, krył się ktoś, komu zależało na ośmieszeniu tego wynalazku. Zapytany przez reporterów o te oskarżenia ojciec uśmiechnął się tylko i powiedział: „Dr Hochstetter ma w pewnym stopniu rację. Ukryłem baterie w jednym lub dwóch modelach, ponieważ odkryłem, że nie mogę dowierzać niektórym spośród moich gości. Mam dowody, że ktoś majstrował przy moim urządzeniu. Dlatego też podłożyłem kilka baterii, aby wprowadzić ciekawskich w błąd”. Dodał też, że major Lanphier i jego wojskowi technicy byli wystarczającym dowodem. „Nie zbudowałem silnika, który demonstrowano w Detroit. Zrobili to według moich wskazówek wojskowi dowodzeni przez majora Lanphiera. Ja tego silnika nawet nie dotknąłem. To oni zbudowali silnik, który działa. To jest moja odpowiedź na wszelką krytykę – ten silnik działa”. Dr Hochstetter i jego współpracownicy utrzymywali również, że ojciec podpisał kontrakt i otrzymał 25000 dolarów za prawo do wykorzystywania silnika, ale po krótkotrwałym okresie ekscytacji przestano się tym interesować. Wkrótce po owym pokazie „silnika Hendershota” dr Hochstetter zmarł w niezwykłych okolicznościach. Pociąg z Baltimore do Ohio, którym jechał, uległ katastrofie, zaś on był jedynym pasażerem, który stracił w niej życie! W czasie sporów wokół swojego wynalazku ojciec był celem licznych

żartów i komentarzy. Rysownik jednej z pittsburskich gazet narysował go w samolocie bez śmigła. Wspominając to po latach, ojciec powiedział: „Za każdym razem, gdy widzę odrzutowiec, myślę o tamtym rysunku i o tym, jak wszyscy wyśmiewali moją sugestię, że pewnego dnia samolot będzie mógł latać bez śmigła. To właśnie usiłowałem im powiedzieć dwadzieścia pięć lat temu”. Powszechne zainteresowanie silnikiem Hendershota urwało się równie nagle, jak się rozpoczęło. Ostatnie wzmianki prasowe noszą datę 10 marca 1928 roku. W wielu gazetach ukazała się wówczas krótka notatka o tym, że Lester Hendershot trafił do Emergency Hospital w Waszyngtonie. Relacja ojca pokrywała się z doniesieniami prasowymi, poza jednym wyjątkiem. W trakcie demonstracji silnika w urzędzie patentowym ojciec uległ porażeniu prądem o napięciu 120 woltów, a nie 2000, jak to podał nadgorliwy reporter, i z porażeniem strun głosowych trafił na kilka tygodni do szpitala, zanim doszedł do siebie. DALSZE PRÓBY WYCISZENIA SPRAWY Podczas pobytu w szpitalu zaszło coś, co może wyjaśniać poczynania dra Hochstettera. Ojciec powiedział, że zwróciła się wtedy do niego duża korporacja z żądaniem przerwania prac nad silnikiem bądź generatorem. Do samej śmierci nie wyjawił nazwy tej firmy. Mówił tylko, że gdyby powiodło mu się z generatorem, oznaczałoby to poważne zagrożenie dla całej reprezentowanej przez nich gałęzi przemysłu. Wymienił też sumę, jaką zaakceptował – 25 tysięcy dolarów. W zamian zobowiązał się, że przez dwadzieścia lat nie zbuduje następnego modelu. Rozmyślałem nad niezwykłymi wydarzeniami związanymi z generatorem i uważam za możliwe, że to ta sama „duża korporacja” próbowała najpierw powstrzymać badania mojego ojca za pośrednictwem dra Hochstettera, a kiedy to się nie powiodło, zwrócili się do niego bezpośrednio i kupili go. Warto zauważyć, że Hochstetter jako jeden z zarzutów wysuwał, jakoby ojciec dostał 25000 dolarów za prawo do wykorzystania jego prac. Co ciekawe, dokładnie taką samą kwotę zapłacono w rzeczywistości, tyle że za zaprzestanie badań. Czyżby wymieniono kwotę jeszcze przed złożeniem oferty? NEXUS • 35

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

Ojciec przyznał, że żył w ciągłym rwany, ponieważ pracował nad zasto- FBI, powodowały, że ojciec chodził bez przerwy zmartwiony. Gdyby jakaś strachu o rodzinę, ponieważ często sowaniem generatora w samolocie. Potem długo i chaotycznie tłuma- wielka organizacja chciała przejąć bakontaktowali się z nami różni nawiedzeni ludzie, którzy trafiwszy na ślad czył, skąd się u niego wzięło zain- dania nad generatorem, ojciec byłby wynalazku ojca, zadali sobie trud, aby teresowanie „zjawiskiem wiru etery- gotów na to przystać w zamian za osobiście pofatygować się do jego cznego”, jak je nazywał, oraz gene- pieniądze, które zabezpieczyłyby przyszłość jego i jego rodziny. twórcy. Ojciec podejrzewał, że nie- ratorem. Pisał, że z jego badań wynika, iż którzy z nich należeli do grup wywrotowych i/lub reprezentowali za- pole magnetyczne Ziemi oraz aktyw- TAJEMNICZE ZNIKNIĘCIE Jedna z najciekawszych ofert naność wulkaniczna są ze sobą ściśle graniczne mocarstwa. To ostatnie twierdzenie wydaje się związane. Spędził dwa i pół roku deszła w październiku 1956 roku. Ojlekko przesadzone, aczkolwiek po- w Japonii pracując nad tym zagad- ciec otrzymał wiadomość, że przedtwierdza je korespondencja z pew- nieniem z japońskimi wulkanologami. stawiciele rządu meksykańskiego praOmawiając jedno z badań stwier- gną się z nim spotkać i przedyskutonym człowiekiem z Ohio z roku 1952. Trafił on na ślad ojca odwiedzając dził, że przesunięcie warstw będące wać możliwość wykorzystania generajego ojczyste miasto w Pensylwanii przyczyną wybuchu wulkanu jest wy- tora w programie rozwoju meksykańi rozmawiając z wujem na temat ge- woływane przez wirujące z dużą szyb- skiej wsi. Meksykańska delegacja kością elektromagnetyczne pole wul- przyleciała do Los Angeles i przyjeneratora. chała do naszego domu, gdzie znający Pierwszy list wyjaśniał, ze ten facet kanu. Ponaglał ojca, by ten jak najszyb- hiszpański nasz rodzinny lekarz wynależał do grupy uczonych prywatnie finansujących własne badania nad ciej sporządził kompletny opis swoje- stąpił w roli tłumacza. Uzgodniono, nad tym samym zjawiskiem, które oj- go odkrycia i opublikował je (a naj- że cała nasza rodzina poleci do stolicy lepiej przesłał do Instytutu Badaw- Meksyku, zaś ojciec rozpocznie pracę ciec odkrył w roku 1928. nad generatorem z udziałem meksyAutor listu podkreślał, że w grę czego Trzęsień Ziemi w Tokio). kańskich techników. nie wchodzi wsparcie ze W Meksyku zamieszkalistrony żadnej organizacji śmy w apartamencie położoani rządu, ponieważ wynanym nie opodal domu Dyrelazek taki jak generator ktora ds. Elektryczności. OjHendershota powinien ciec nadzorował budujących być „dla wszystkich ludzi model Meksykanów. Pracoi nie podlegać kontroli wał z nimi kilka tygodni, lecz rządów narodowych, pow miarę upływu czasu stawał winien być podarowany się coraz bardziej napięty. bezpłatnie Rządowi ŚwiaWyznał matce, że boi się, towemu, gdy ten będzie ponieważ nie zna hiszpańsgotów wziąć na siebie kiego, a jego współpracowŚwiatową Odpowiedzialnicy ciągle rozmawiali ność”. Krytycznie oceniał o czymś w małych grupkach, to, że ojciec pozwolił obeczęsto zerkając w jego strojrzeć generator wojskoAutor, Mark M. Hendershot, z obecnym modelem generatora. nę. Ojciec nie rozumiał ani wym w roku 1928. Nawiązując do szczególnie silnego słowa, co bardzo go martwiło. List ten został napisany w kwietniu Któregoś ranka w lutym 1957 roku 1952 roku, natomiast w czerwcu na- trzęsienia ziemi, jakie nawiedziło deszła widokówka z następującą krót- okolice Los Angeles kilka miesięcy zadzwonili z laboratorium i zapytali, wcześniej, autor listu ostrzegł ojca gdzie jest ojciec. Matka odpowiedziaką informacją: „Niebawem za pośrednictwem ra- przed uruchamianiem generatora ła, że jak zwykle wyszedł do pracy dia i gazet ujawnimy związek pańs- w pobliżu (sejsmicznego) Uskoku i skoro nie ma go w laboratorium, to kiego generatora z «napędem latają- San Andreas. Pisał: „Może pan w to nie ma pojęcia, gdzie może być. Jej cych talerzy». W ciągu 48 godzin uzy- nie uwierzy, ale jeśli nadal będzie pan niepokój zaczął wzrastać, gdy w miarę skamy zgodę Szefa Ochrony pańskiej uruchamiał swój generator na tam- upływu czasu od ojca nie nadchodziły grupy. Udało się nam powielić pański tym obszarze, może pan spowodować żadne wiadomości. Ojciec nie wrócił na noc, toteż wzrost aktywności sejsmicznej. Zastagenerator”. nawiam się nawet, czy nie ponosi pan o świcie następnego dnia wszyscy bybezpośredniej odpowiedzialności za liśmy bliscy histerii. Niebawem przyGENERATOR TRZĘSIEŃ ZIEMI? W lipcu 1952 roku ojciec otrzymał niedawne trzęsienie ziemi w pobliżu szedł telegram z Los Angeles. Strach ojca zaowocował nerwowym pośpieod tego człowieka z Ohio czterostro- Los Angeles”. Dalej następowała obietnica, że chem. Jak się okazało, poprzedniego nicowy list napisany odręcznie. Z tego, co mi wiadomo, był to zarazem wiedzę o ewentualnym związku ojca dnia udał się prosto na lotnisko list ostatni. Człowiek ten omawiał z owym kataklizmem autor oraz i wsiadł do pierwszego samolotu lecąw nim informacje, jakie jego wywiad jego współpracownicy zachowają dla cego do Kalifornii. Aż do chwili śmierci był to temat uzyskał o latających talerzach, przy- siebie. Listy takie jak ten, zdarzające się tabu. Ojciec nigdy nie wyjaśnił, co znając nieskromnie, że jego źródła były lepsze niż CIA czy FBI, które jak od czasu do czasu telefony od osób, skłoniło go do tak nagłego wyjazdu twierdził, kilkakrotnie go sprawdzały. które nie chciały się przedstawić, i pozostawienia nas w tak niezwykłych Napomknął również, że pewien nau- a także groźby komunistycznego okolicznościach. Stwierdził jedynie, kowiec z Pasadeny został ostatnio po- szpiega, który przeszedł na stronę że bał się o swoje życie. 36 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

TRAGICZNA ŚMIERĆ Ostatnia próba promocji generatora miała miejsce pod koniec roku 1960, po tym jak dr Lloyd E. Cannon przekonał ojca, że jest w stanie przedstawić urządzenie Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych w celu badań i dalszych prac rozwojowych. Cannon przedstawił się jako dyrektor generalny założonej przez siebie firmy Force Research z siedzibą w Los Angeles, Palm Springs i na Pustyni Mojave. Cannon wyjaśnił, że w skład jego grupy wchodziło wielu oddanych naukowców z różnych dziedzin, którzy swój czas oraz wiedzę poświęcili projektom realizowanym przez Force Research. Prowadzone przez nich prace obejmowały swoim zakresem elektronikę, astronautykę, darmowe energie, techniki napędu oraz parapsychologię. Pod nadzorem ojca zbudowano dwa modele i przygotowano sto kopii pięćdziesięciosześciostronicowej „oferty”, która miała być rozesłana do różnych rządowych agencji i polityków. Kiedy akcja z ofertami nie przyniosła rezultatu, Cannon wyruszył z modelami w podróż po południowo-zachodnich stanach w nadziei zdobycia pieniędzy na badania. Jego wizyty w naszym domu stawały się coraz rzadsze, aż wreszcie w roku 1961 doszło do tragicznego finału tej historii. 19 kwietnia 1961 roku, wróciwszy ze szkoły do domu, znalazłem ojca martwego. Jego śmierć uznana została za samobójstwo bez dalszego dochodzenia. PODSTAWOWE ZASADY Dla tych, których może zainteresować przeprowadzona przez mojego ojca analiza zasad pracy generatora, przytaczam poniżej jej najistotniejsze punkty: • Pole magnetyczne otaczające Ziemię podobne jest do pola w generatorze wykonanym przez człowieka. • Rotor generatora jest obracany przez jakąś energię. Przecinając linie pola magnetycznego wytwarza energię elektryczną. Ziemia obraca się w polu magnetycznym. Nikt temu nie zaprzecza, a mimo to twierdzi się, że z tego zjawiska nie można uzyskać energii. • Powiedzmy, że dysponujemy mechanizmem, który gromadzi, polaryzuje i wytwarza dodatnie oraz ujemne połączenia z tą wszechobecną na Ziemi olbrzymią energią. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

• Weźcie kompas. Możecie wychylić igłę na wschód lub zachód, lecz kiedy ją puścicie, natychmiast ustawi się w kierunku północ-południe. Ta sama siła, przecinana przez odpowiednie urządzenie podczas ruchu obrotowego Ziemi w polu magnetycznym, wytwarza energię, wielkości której nie da się na razie obliczyć. • Dopóki Ziemia obraca się wokół Słońca, dopóty wytwarzać będzie energię elektryczną, która zdaniem wielu uczonych nie istnieje. Tymczasem wydobywamy w górach materiał, za który trzeba zapłacić niewiarygodne sumy, aby uzyskać zeń nieco energii. • Otaczający Ziemię magnetyzm pozostaje w takim samym związku z energią elektryczną jak uran z energią jądrową. Ziemski magnetyzm występuje na każdej wysokości czy głębokości. Jest równoważny uranowi jako surowiec energetyczny do wytwarzania energii elektrycznej.

Dopóki Ziemia obraca się wokół Słońca, dopóty wytwarzać będzie energię elektryczną, która zdaniem wielu uczonych nie istnieje.
• Magnetyzm trzeba przecinać. Linie sił wokół Ziemi są stałe. Jeśli siła ta jest przerwana i spolaryzowana, to uzyskujemy równoważnik rozszczepienia uranu, które wyzwala ciepło i w efekcie energię. • Rozerwanie sił magnetyzmu, ich spolaryzowanie, co prowadzi do powstania oporu dla energii, jest taką samą zasadą, jak te funkcjonujące w przypadku energii atomowej. • Naukowcy twierdzą, że do wytworzenia elektryczności potrzebne jest tarcie. Ja twierdzę, że zgodnie z naukową teorią Ziemia w swoim ruchu obrotowym wytwarza tarcie jako generator. Wszechobecny magnetyzm jest polem albo stojanem. • Musimy tylko zagospodarować to źródło energii, aby oświetlić każdy dom, drogę, most, samolot czy jakikolwiek inny obiekt, który nie może być teraz oświetlony z powodu niedostosowania współczesnych urządzeń. • Bardzo mały aparat złożony z drutu, magnesu, kilku specjalnie zaprojektowanych uzwojeń, kondensatorów, kolektorów i paru innych elementów przetnie tę siłę. Inny, specjalnie zaprojektowany mechanizm ją spolaryzuje, tworząc dodatnie i ujem-

ne połączenie z jakimkolwiek opornikiem, i wytworzy w rezultacie elektryczność. Tak wygląda teoria wytwarzania elektryczności za pomocą ziemskiego pola magnetycznego napisana przez człowieka, który zakończył edukację na szkole średniej. W miarę upływu lat chciałem kontynuować pracę nad wynalazkiem ojca, ale powstrzymywała mnie przed tym obawa przed wpadnięciem w kłopoty podobne do tych, jakie stały się jego udziałem. Dzisiaj wiem, że nie wolno mi zaprzepaścić jego dorobku i jestem gotów spełnić jego marzenia. Od dziecka fascynowała mnie elektryczność i w branży tej przepracowałem 26 lat. Spośród trójki jego synów tylko ja odziedziczyłem tę pasję, zdobyłem odpowiednią wiedzę oraz doświadczenie, aby kontynuować jego dzieło. Na przestrzeni lat pojawiło się wiele nowych informacji. Zawarte w nich dane są często sprzeczne albo wręcz błędne w porównaniu z tymi, które zawarte są w przechowywanych w rodzinie notatkach ojca. Przygotowałem pakiet informacji zawierający korekty planów opublikowanych przez innych, a także kilka fotografii generatora Hendershota. Zdecydowałem się na ich ujawnienie, aby zgromadzić fundusze, które pozwoliłyby mi doprowadzić marzenia ojca do końca. Pakiet taki można zamówić za zaliczeniem pocztowym w cenie 64,95 dolarów bezpośrednio u mnie lub w Tesla Society’s Museum Bookstore (PO Box 5636, Colorado Springs, CO 80931, USA). Pieniądze te pomogą mi kontynuować dalsze badania. Mam nadzieję, że dzięki tym nowym informacjom także inni odniosą sukces, a gdy będzie nas wielu, być może „wielki biznes” nie zdoła nas tym razem powstrzymać! s Przełożył Mirosław Kościuk

Mark M. Hendershot 16541 Redmond Way #160 Redmond, WA 98052, USA Przedrukowano za zgodą Extraordinary Science (październik-grudzień 1994) P.O. Box 5636 Colorado Springs, CO 80931 USA Tel.: +1 (719) 475 0918 Fax: +1 (719) 475 0582
NEXUS • 37

SYNDROM WOJNY W ZATOCE PERSKIEJ
BIOLOGICZNA CZARNA MAGIA
PRAWDA – PIERWSZA OFIARA WOJNY awyła syrena oznaczająca nalot lotniczy — powiedział charcząc i kaszląc były kapral Królewskich Sił Powietrznych (RAF) Richard Turnbull. Jest on jednym z dziesiątków tysięcy weteranów wojny w Zatoce Perskiej u których wykryto całą gamę chorób związanych z tą wojną, takich jak rozedma płuc, dusznica bolesna, astma, arterioskleroza, zapalenie stawów, zaniki pamięci, zanik mięśni, omdlenie kaszlowe i wiele innych obniżających sprawność dolegliwości. Przed wyruszeniem na wojnę w Zatoce Perskiej Turnbull był doskonale wyszkolonym i niezwykle sprawnym nurkiem. Dziś porusza się przy pomocy kul i to bardzo powoli. Ze zrozumiałą dumą opowiada mi jak „trzykrotnie udowodnił Soamesowi, że jest kłamcą”. Chodzi tu byłego ministra obrony i członka parlamentu Nicholasa Soamesa. Wielu weteranów nazywa go dziś złośliwie z uwagi na jego otyłe ciało „Spaślakiem Soamesem”. Nazwa ta odzwierciedla zaciekłą nienawiść do niego weteranów, którzy oskarżają go o współautorstwo monstrualnej operacji kamuflującej prawdę. Turnbull był starszym elektrykiem w nuklearno-biologiczno-chemicznej (Nuclear, Biological & Chemical – w skrócie NBC; w języku polskim odpowiednikiem tych rodzajów broni jest skrót ABC pochodzący od słów atomowo-biologicznochemiczna i jego właśnie będziemy używali w dalszej części tego artykułu) jednostce i doświadczonym instruktorem sprzętu ABC. Stacjonował w ogromnej bazie wojskowej mieszczącej się w Dhahran, w której nocą 20 stycznia 1991 roku zaryczały wściekle syreny alarmu przeciwlotniczego. Namierzono nadlatujące rakiety Scud i położona w pobliżu bateria amerykańskich pocisków przechwytujących typu Patriot wystrzeliła kilka z nich. Jedna z nich zestrzeliła rakietę Scud, która spadła w odległości około 400 jardów (365 metrów) od Turnbulla. Siła upadku Scuda była tak wielka, że wyorał on w gruncie krater o głębokości ośmiu stóp (2,4 m), lecz, o dziwo, ta potężna rakieta typu ziemia-ziemia nie wybuchła. — Detektory środków działających na układ nerwowy włączyły alarm — wspomina Turnbull. Jako ekspert od broni ABC wykonał trzy testy i wszystkie potwierdziły obecność „środka G” znanego pod nazwą Sarin – śmiertelnie trującej substancji działającej na układ nerwowy wynalezionej przez faszystów w czasie II wojny światowej. Turnbull przeprowadził trzy kolejne testy, „testy na obecność śladowych ilości oparów”, które również potwierdziły obecność trującego środka działającego na układ nerwowy. Twierdzi, że „trzydzieści trzy środki wykrywające potwierdziły obecność broni chemicznej”.1 W bazie ogłoszono czarny alarm ostrzegający przed bronią ABC („NBC Condition Black”) i wszyscy pospieszyli, aby założyć swoje ubiory ochronne zwane „Noddy”2. Niewiarygodne, ale po 20 minutach syreny zawyły sygnał oznaczający, że wszystko jest w porządku („NBC Condition White”), odwołując pogotowie chemiczno-biologiczne, i żołnierze zdjęli ubiory ochronne. Dziesięć minut potem ponownie zabrzmiał czarny alarm („NBC Condition Black”), który trwał przez osiem godzin. Turnbull, który twierdzi, że „jest absolutnie pewny, że był to atak bronią chemiczną”, jest ze zrozumiałych względów wściekły. Odwołanie alarmu przeciwchemicznego w obecności trującego środka działającego na układ nerwowy było, jak powiada, „największą bzdurą w historii”. Uważa, że setki żołnierzy wystawiono, bez potrzeby na działanie Sarinu.3 Turnbull stał się cierniem w oku Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii (Ministry of Defence; w skrócie MoD) i Departamentu Obrony USA (Department of Defense; w skrócie DoD). Obie te instytucje uparcie twierdzą, że Irak Saddama Husajna nie użył broni chemicznej. Rzecznik Brytyjskiego Ministerstwa Obrony oświadczył mi wcześniej, że w czasie wojny w Zatoce Perskiej był oficerem Królewskiej Marynarki i znajdował się na „scenie” wydarzeń. Przekonywał mnie, że gdyby Irakijczycy z rozmysłem zastosowali broń chemiczną i biologiczną, wówczas

Z

Już ponad 10 000 osób nie żyje, a dalsze 250 000 cierpi na syndrom wojny w Zatoce Perskiej. Jakaż to tajemnica jest aż tak przerażająca (lub kłopotliwa), że konieczne jest ukrywanie prawdy i faktów?

David G. Guyatt
1977
Kontakt listowny poprzez brytyjskie biuro NEXUSA

55 Queens Road East Grinstead, W. Sussex RH19 1 BG Wielka Brytania Tel./fax: +44 (0) 1702 217523 E-mail: david.g7@ukonline.co.uk
38 • NEXUS

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

jednostek koalicji. On również widział eksplozję Scuda i wylatujący z niego czarny obłok. Uważa, że jednostka, w której się znajdował, stała się celem artyleryjskiego ataku pociskami zawierającymi bojowe środki chemiczne.11 Podczas operacji lądowych, w czasie akcji „wymiatania” prowadzonych po zdobyciu terenu na kuwejckim teatrze działań wojennych, jednostki wojsk koalicji znajdowały liczne skrzynki po amunicji chemicznej kalibru 155 mm. Amunicja ta była produkcji amerykańskiej i dostarczana do Iraku za ATAK CHEMICZNY CZY POMYŁKA? Postawione przed rosnącą lawiną faktów dowodzących pośrednictwem Jordanii. Fakt ten trzymany był w ścisłej wystawienia oddziałów koalicji na działanie bojowych środ- tajemnicy. Ani rakiety Scud, ani bombardowania artyleryjskie nie ków chemicznych, zarówno rząd brytyjski, jak i amerykański, przyznały, aczkolwiek ze znacznym opóźnieniem, że irackie były wydarzeniami jednostkowymi. Terry Walker był kapskłady broni chemicznych zostały zbombardowane lub znisz- ralem i służył w Korpusie Zaopatrzeniowym Armii Królewsczone w inny sposób. Oba rządy przyznały nawet, że istnieje kiej12. Został przydzielony do „Czołowej Grupy Naprawczej” prawdopodobieństwo, iż tysiące żołnierzy zostało wystawio- warsztatu sił pancernych. Był obecny w Al Jubayl, kiedy nych na działanie tych śmiercionośnych środków, jako że eksplodowały nad nimi dwa Scudy.13 Nie było żadnego mogli oni znaleźć się w strefie przemieszczania się obłoków ostrzeżenia przed tymi rakietami. tych substancji pod wpływem wiatru. Innymi słowy sugerują — To był najgorszy poranek z dwiema potężnymi eksplozoni, że był to nieprzewidywalny wypadek. Tego rodzaju jami Scudów nad portem — powiedział. oświadczenia noszą w nomenklatuZ miejsca zawyły syreny czujnirze służb specjalnych nazwę „limited ków chemicznych ogłaszając czarny Wyraźnie widział obłok hangout” i oznaczają działania zmiealarm („NBC Condition Black”), po rzające do wykazania, że teraz mówi czym „wybuchła panika, setki facepary wydobywający się się prawdę. W rzeczywistości wcale tów uciekało szukając schronienia”. z rakiety. W chwilę potem jej nie mówią. Walker skrył się między skałami porPat Eddington, były analityk tu i siedział tam przez „trzy do cztew całej jednostce zawyły CIA, w swojej książce Gassed in the rech godzin”. Potem „pojawił się syreny obwieszczające Gulf (Zagazowani w Zatoce) ujawnia oficer i oświadczył, że zostaliśmy zaczarny alarm informujący, że instytucjonalną nieuczciwość CIA atakowani bojowymi środkami chei Departamentu Obrony USA micznymi”. Nazajutrz temu samemu nastąpiło skażenie bronią w sprawie tak zwanego „syndromu oficerowi i innym ludziom z persobiologiczno-chemiczną. wojny w Zatoce Perskiej”.4 Jak twienelu bazy oświadczono, że ta chmura oparów była benzyną lotniczą wyrdzi, w świetle zeznań coraz większej ciekłą z uszkodzonego samolotu, liczby weteranów gotowych ujawnić swoje przeżycia, nie ulega wątpliwości, że całe oddziały lecz zarówno on, jak i pozostali ludzie nie uwierzyli w to poddawane były seriom irackich ataków z wykorzystaniem wyjaśnienie. Paliwo lotnicze nie włącza czujników broni ABC. broni chemicznej i biologicznej.5 Niczym admirał Nelson, Obecnie Walker cierpi na cały szereg dolegliwości i uważa, że który przystawiał lunetę do swojego ślepego oka i wydawał przed ludźmi skrywa się prawdę. — Moja żona i córka również chorują — powiedział okrzyk oznajmiający, że nie widzi żadnych statków, mandaryni z Whitehall6 i Waszyngtonu udają ślepych na to, do podczas rozmowy telefonicznej, po czym dodał: — dokumenczego nie chcą się przyznać, mimo istnienia niezaprzeczal- ty historii mojej choroby w jakiś zagadkowy sposób zginęły z wojskowego szpitala RAF-u. nych dowodów. Świadkiem ataku na Al Jubayl był również starszy sierżant Ray Bristow przez 20 lat służył w Territorial Army7. W czasie wolnym od obowiązków w TA pracował jako technik Paul Grant, który dowodził drużyną Korpusu Zaopatrzenia obsługujący sale operacyjne miejscowego szpitala. 27 grudnia Armii Królewskiej. Rankiem 19 stycznia 1991 roku Granta 1990 roku zmobilizowano go i awansowano do stopnia War- obudziła eksplozja, która miała miejsce gdzieś nad nim. Nie rant Officer8, po czym wysłano do 32 Polowego Szpitala ma on najmniejszych wątpliwości, że był to wybuch w powietstacjonującego na Wadi al Batin, kilka kilometrów od miasta rzu, a nie eksplozja naziemna. Z miejsca zawyły syreny Hafar al Batin.9 19 stycznia 1991 roku był razem z innymi czujników broni ABC oznajmiając czarny alarm. Wkrótce członkami personelu świadkiem przelotu rakiety Scud i jej nastąpił kolejny wybuch, również w powietrzu. Rozmieszwybuchu w powietrzu. Wyraźnie widział obłok pary wydoby- czone na terenie bazy megafony ostrzegały: „To nie są wający się z rakiety. W chwilę potem w całej jednostce zawyły ćwiczenia!” Jego relacja jest zgodna z zeznaniami innych syreny obwieszczające czarny alarm („NBC Condition weteranów, z którymi rozmawiałem. Chemiczne ataki Scudów Black”) informujący, że nastąpiło skażenie bronią biologicz- nie ograniczały się tylko do Al Jubayl.14 no-chemiczną. — Zostaliśmy zbombardowani przez Scuda — stwierdza WSPÓŁUDZIAŁ W ZBRODNI CAŁEJ KOALICJI Bristow — i specjalistyczny sprzęt wykrył obecność chemiczMimo tych niezaprzeczalnych faktów, zeznania weteranów nych środków bojowych.10 nadal traktowane są z lekceważeniem. Dopiero w styczniu Tego wieczoru w Wadi al Batin był również były sierżant 1997 roku hrabina Marr wniosła interpelację w Izbie Lordów Shaun Rusling, który służył wcześniej w 5 Polowym Punkcie w formie pytania do Ministerstwa Obrony o to, czy posiada Sanitarnym 23 Regimentu Spadochronowego i był doświad- ono „jakiekolwiek dowody wojny chemicznej” prowadzonej czonym medykiem jednostek specjalnych. Do jego obowiąz- w czasie konfliktu w Zatoce Perskiej. Było to bardzo dziwne ków należała opieka nad chorymi i rannymi Pierwszej Brytyjs- pytanie, jako że odnosiło się wyłącznie do stosowania środkiej Brygady Pancernej. Wkrótce do jego obowiązków doszła ków chemicznych. Pytania dotyczące stosowania środków opieka lekarska nad chorymi i rannymi żołnierzami innych biologicznych nadal pozostają poza możliwościami ich wy„odpowiedzielibyśmy tym samym”. Była to wyraźna aluzja do groźby prezydenta USA, Busha, który zagroził uderzeniem atomowym, w przypadku gdyby Saddam Husajn skierował swoje olbrzymie zapasy broni chemicznej przeciwko oddziałom koalicji. Jak się okazało, była to gołosłowna pogróżka, zwykły slogan polityczny przeznaczony na użytek społeczeństwa. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 39

słowienia. W odpowiedzi na tę interpelację hrabia Howe chemiczno-biologicznych w obłok oparów unoszących się nad stwierdził, że badania przeprowadzone przez Ministerstwo celem ataku. Były żołnierz Brytyjskiej Armii Terytorialnej, Angus ParObrony „nie wskazują na to, aby w czasie konfliktu używane były jakiekolwiek bojowe środki chemiczne”, co było chyba ker, służył w supertajnej jednostce brytyjskiej. Nigdy przedtem nie występował w sprawie okoliczności, które miały jeszcze bardziej dziwne niż samo pytanie. Któż w końcu mógłby być bardziej wiarygodny w potwier- miejsce w czasie wojny w Zatoce Perskiej, lecz frustracja dzeniu użycia broni chemicznej od wyszkolonych żołnierzy i rosnący gniew zmusiły go do „wyznania wszystkiego, co wie”. Po zaszczepieniu go dwunastoma różnymi szczepionkami obecnych w czasie ataku chemicznego? Podobnie ma się sprawa z dziesiątkami tysięcy „detekcji” wykonanych przez wywiązała się u niego reakcja uczuleniowa, w wyniku czego czujniki bojowych środków chemicznych i określanych jako hospitalizowano go i jego wyjazd do Iraku przeciągnął się w czasie. — Zostawiono mnie i wyjechałem dopiero w ostatnich „domniemane detekcje”, które „nie zostały potwierdzone w odpowiednim czasie”. Kolejna gra słów mająca za zadanie dniach wojny — opowiada. Ta właśnie okoliczność oraz to, że jest w cywilu laborantem wprowadzenie w błąd opinii publicznej.15,16 Za rozmyślnym stosowaniem przez Irakijczyków bojowych w laboratorium hematologicznym zdecydowały o jego przyśrodków chemicznych kryje się jednak znacznie bardziej dziale do Pierwszego Laboratorium Polowego zwanego potoprzewrotna sprawa, o której dotychczas nie było jeszcze cznie „Tajnym Zespołem”. Jednostka ta „istniała już wcześmowy. Broń biologiczna, w przeciwieństwie do bojowych niej, jeszcze przed I wojną światową, po której zawieszono jej środków chemicznych, nie zabija od razu na polu walki. działalność, po czym reaktywowano ją w chwili wybuchu Ocalali, wracając do swoich domów niosą ze sobą ziarno wojny w Zatoce” – stwierdził Parker i dodał, że kiedy wrócił z Zatoki do domu, poinstruowano potencjalnej zagłady. I zakażają go, aby nie ujawniał rodzaju zadań członków swoich rodzin, jak to ma Urządzenia do wykrywania oraz roli, jaką odgrywał zespół, obecnie miejsce w przypadku wetei identyfikacji broni w którym służył. Zespół ten był tajny ranów wojny w Zatoce Perskiej. do tego stopnia, że nie ma go w żadCo ciekawe, zarówno brytyjski, biologicznych, które nym wykazie jednostek biorących jak i amerykański rząd doskonale posiadali, nie były zbyt udział w wojnie w Zatoce.18,19 wiedziały o możliwości zastosowania przez Saddama Husajna broni cheTo, co Angus Parker powiedział, nowoczesne. Parker twierdzi, micznej i biologicznej. W końcu to jest wielce niepokojące. Pierwsze że jego jednostka odkryła właśnie one zaopatrzyły go w środki Laboratorium Polowe składało się cały szereg organizmów, niezbędne do ich produkcji. Dostaz 40 ludzi pracujących w ośmiu pięwy obejmowały wyspecjalizowaną cioosobowych drużynach. Jednostka których nie dało się oznaczyć aparaturę włącznie z substancjami została wysłana na front z Porton i zbadać w warunkach chemicznymi i kulturami bakterii. Down, brytyjskiej kwatery głównej To zmusiło oba rządy do zaszczebroni biologicznych. Sierżant Parker polowych. pienia swoich wojsk „koktailową był zastępcą dowódcy jednej z pięszczepionką” mającą chronić je tak cioosobowych drużyn. przed bronią chemiczną, jak i biologiczną. Żołnierzy wojsk — Jako zespół zwiadu broni biologicznej pobieraliśmy koalicyjnych zaszczepiono między innymi przeciwko wągliko- próbki z otoczenia w poszukiwaniu jej śladów — oświadczył. wi, jadowi kiełbasianemu i dżumie. Kultury wszystkich trzech — Było to trudne i ciężkie zadanie. Umieliśmy oznaczyć chorób zostały dostarczone Irakowi przez rząd Stanów Zjed- jedynie cztery środki biologiczne: cholerę, wąglika, toksyny noczonych w drugiej połowie dekady lat osiemdziesiątych A i B jadu kiełbasianego i to wszystko. z przeznaczeniem dla irackiego programu rozwoju broni Urządzenia do wykrywania i identyfikacji broni biologiczchemiczno-biologicznej.17 nych, które posiadali, nie były zbyt nowoczesne. Parker twierdzi, że jego jednostka odkryła cały szereg organizmów, których nie dało się oznaczyć i zbadać w warunBRONIE BIOLOGICZNE I „TAJNY ZESPÓŁ” — Brytyjski personel zainfekowany został zarazkami wąg- kach polowych. „Było ich bardzo, bardzo dużo”, znacznie więcej niż cztery, które potrafili oznaczyć. Próbki tych orlika — twierdzi z całą stanowczością Angus Parker. Przeprowadziłem wywiady z całym szeregiem weteranów ganizmów były zbierane i wysyłane w stanie zamrożenia do wojny w Zatoce Perskiej, z których wielu opowiadało o swo- Boscombe Down w celu ich zidentyfikowania przez specjalisich przeżyciach związanych z irackimi atakami z wykorzysta- tów od broni chemiczno-biologicznej z Porton Down. Należy tu podkreślić, że poza potwierdzeniem, że jego niem bojowych środków chemicznych i biologicznych. Wszyscy oni są oburzeni uporem Brytyjskiego Ministerstwa Obrony jednostka wykryła w Dhahran wąglika, Parker dodatkowo i sposobem traktowania ich licznych chorób, które określa się poinformował, że inna drużyna Pierwszego Laboratorium ogólną nazwą jako „syndrom wojny w zatoce Perskiej”. Polowego wykryła obecność cholery w Wadi al Batin. Angus Parker próbuje bezskutecznie skłonić swoich pozoW końcu jeden z weteranów dał mi numer telefonu, mówiąc: stałych kolegów z Pierwszego Laboratorium Polowego do — Powinien pan porozmawiać z Angusem. Początkowo Angus mówił w bardzo umiarkowany sposób, otwartego wystąpienia, lecz są oni zbyt zastraszeni. — Nie są chorzy i mają pracę — wyjaśnia. lecz stopniowo jego opowieść nabierała rumieńców. WypoParker nie jest jedynym, który ujawnił użycie broni biowiedź była bardzo metodyczna. Na początku nakreślił sowiecką doktrynę wojenną dotyczącą stosowania pocisków Scud logicznej w czasie wojny w Zatoce Perskiej. Dzienniki polowe uzbrojonych w głowice chemiczno-biologiczne. Ten rodzaj US Marine Corps20, których treść została ujawniona na głowic znany jest pod nazwą „mieszanego ładunku” i za- podstawie Ustawy o Wolności Informacji,21 potwierdzają zwyczaj zawiera śmiercionośną mieszaninę materiałów wybu- odkrycia „Tajnego Zespołu” z Porton Down. 24 lutego 1991 chowych oraz środków chemicznego i biologicznego rażenia roku 513 Brygada Wywiadu Armii Stanów Zjednoczonych o różnej sile działania. Ilość materiału wybuchowego jest potwierdziła zastosowanie wąglika w King Khalid Military niewielka, lecz wystarczająca do zamiany mieszaniny środków City (Miasto Wojskowe imienia króla Khalida).22 40 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

Riegle wściekły z powodu zbywania przez Departament Obrony tych niechlubnych oskarżeń niczym rozesłał do różnych ważnych osobistości cały szereg listów. W jednym z nich podaje on, że „średni koszt” każdego ze środków dostarczonych Irakowi był „niższy od 60,00 dolarów” i że „uzyskano je od niedochodowych organizacji”.28 Krążą również pogłoski mówiące o tym, że w wojnie w Zatoce Perskiej zastosowano materiał poddany inżynierii genetycznej, co koreluje z wersją podawaną przez brytyjskich weteranów, którzy utrzymują, że użyto tam zmodyfikowanych organizmów z grupy mikoplazm29. Jednym z tych weteranów jest również Angus Parker, który już wcześniej oświadczył, że BRONIE BIOLOGICZNE USA DLA IRAKU były to „organizmy powodujące choroby zakaźne wyprodukoRaport senatu USA z roku 1994 zatytułowany „Zbrojenie wane w USA”. Na dobitkę ta sama sprawa stanowi jeden Iraku – eksport materiałów biologicznych a zdrowie weteranów z aspektów afery „Octopus” („Ośmiornica”), pod którą to wojny w Zatoce Perskiej” podkreśla znaczenie biologicznego nazwą kryją się poddane inżynierii genetycznej organizmy zagrożenia ze strony Iraku. Raport ten, dostarczone Irakowi przez korporanazywany też „Raportem Riegle’a” od cję Wackenhut – gigantyczną ameryDwaj żołnierze Marynarki nazwiska jego autora, Donalda J. kańską prywatną firmę, której lista Wojennej Stanów Riegle juniora, wymienia biologiczne członków rady dyrektorów jest jak kultury (hodowle bakterii) dostarczone lista alumnów szkoły wywiadu wojsZjednoczonych z Camp Irakowi przez USA. Riegle i jego zespół kowego. Oskarżenie to jest podtrzyPendleton w San Diego wymieniają 61 zestawów biologicznie mywane przez znaną amerykańską niebezpiecznych materiałów wyekspordziennikarkę z detektywistycznym w południowej Kalifornii towanych do Iraku. „W latach 1985zacięciem, Carol Marshall, w jej aroświadczyli publicznie, że 1989 rząd Stanów Zjednoczonych zatykule „The Last Circle” („Ostatni byli świadkami „niszczenia aprobował sprzedaż potencjalnie śmierkrąg”).30 cionośnych środków biologicznych, Carol Marshall od lat bada sugesetek dokumentów które mogły być rozmnażane i hodowastie Michaela Riconosciuto, byłego pochodzących z wojny ne w ramach irackiego programu wojny cudownego dziecka, naukowca prabakteriologicznej” – twierdzi Riegle. cującego dla CIA. Riconosciuto w Zatoce Perskiej”. Fakt Materiały te to środki patogenne, „co utrzymuje, że w czasie gdy pracował ten oraz inne wyjaśnienia oznacza materiały wywołujące choroby, w korporacji Wackenhut, udało mu na temat rzekomo oraz materiały toksykogenne, to znaczy się stworzyć w jej laboratoriach potrucizny”.25 Raport podaje ponadto, że łożonych na terenie rezerwatu In„zniszczonych” lub dian Cabazon bardzo zaawansowa„nie udało się nam uzyskać żadnych „zaginionych” dokumentów ne, genetycznie zmodyfikowane brodanych odnoszących się do okresu nie biologiczne. Jedną z nich jest, jak sprzed 1985 roku”. Riegle włączył do prowadzą do oczywistego twierdzi, organizm „specyficzny dla swojego raportu wyciąg z raportu wniosku, że ktoś prowadzi danej rasy”, czyli zmodyfikowany geDepartamentu Obrony z roku 1992: szeroko zakrojoną operację netycznie w taki sposób, że atakuje „Do czasu inwazji na Kuwejt Irak tylko członków pewnych ras lub grup wyprodukował broń biologiczną. Jekamuflująca, którą można ludności. Po uwolnieniu jest on go zaawansowany i agresywny proby określić mianem w stanie zabić lub zakazić wyłącznie gram rozwijania broni biologicznych członków określonej grupy etnicznej był najbardziej nowoczesnym pro„Gulf-Watergate”. pozostawiając wszystkich innych gramem w świecie arabskim. Prow spokoju. gram ten został prawdopodobnie To oczywiste, że nie można wykluczyć możliwości, iż wdrożony w latach siedemdziesiątych i koncentrował się na rozwijaniu dwóch środków, toksyn jadu kiełbasianego i bak- w czasie wojny w Zatoce Perskiej użyto genetycznie zmodyfiterii wąglika […] Wachlarz środków przenoszenia broni bio- kowanych broni biologicznych.31 logicznych obejmował zarówno proste bomby lotnicze, pociInteresujące, że w publikacji US War College (Kolegium ski artyleryjskie, jak i rakiety typu ziemia-ziemia”. Wojenne USA) znalazło się opracowanie zatytułowane „RePozostałe środki biologiczne dostarczone dla programu wolucja w sposobie prowadzenia wojny i krótkotrwałych broni biologicznych Saddama Husajna to Histoplasma cap- konfliktów” noszące datę 25 lipca 1994 roku. Jego autorzy sulatum26, której działanie wywołuje objawy przypominające Steven Metz i James Kievit również poruszają to wyżej gruźlicę, powoduje powiększenie wątroby i śledziony, anemię wspomniane, delikatne zagadnienie. Na stronie 16 podają: i chorobę skóry – objawy te można zaobserwować u wielu „Pewne bronie biochemiczne, których stosowanie niektórzy weteranów wojny w Zatoce Perskiej. Kolejnym organizmem uważają za pogwałcenie konwencji o broni biologicznej, któdostarczonym do Iraku była pałeczka maltańska, która po rej sygnatariuszem są Stany Zjednoczone, mogą również „uzbrojeniu” powoduje chroniczne wyczerpanie, obfite poce- pozostawać w niezgodzie z amerykańskimi zasadami dotynie, utratę apetytu, bóle w stawach, bezsenność oraz mdłości, czącymi środków, które przywykliśmy uważać za właściwe”. ponadto może doprowadzić do znacznych uszkodzeń nie- I dalej zadają pytanie: „Czy rząd i armia tej wielonarozbędnych do życia organów. Tego rodzaju objawy chorobowe dowościowej republiki mogłyby zaaprobować fakt, że prosą bardzo często spotykane pośród weteranów wojny w Zato- dukujemy, rozwijamy lub stosujemy bronie, które będą wyce. Poza wyżej wymienionymi dostawy do Iraku obejmowały mierzone w Afrykanów, Żydów, Koreańczyków, Hiszpanów etc.?” Autorzy dochodzą do wniosku, że „przezwyciężenie „E. coli i materiał genetyczny – DNA ludzi i bakterii”.27 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 41

Tak jak w Wielkiej Brytanii, tak i w USA większość potencjalnie oskarżycielskich zapisów „zginęła” w tajemniczych okolicznościach. Dwaj żołnierze Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych z Camp Pendleton w San Diego w południowej Kalifornii oświadczyli publicznie, że byli świadkami „niszczenia setek dokumentów pochodzących z wojny w Zatoce Perskiej”.23 Fakt ten oraz inne wyjaśnienia na temat rzekomo „zniszczonych” lub „zaginionych” dokumentów prowadzą do oczywistego wniosku, że ktoś prowadzi szeroko zakrojoną operację kamuflująca, którą można by określić mianem „Gulf-Watergate”14.

tych nacisków… wymagałoby fundamentalnych zmian w USA – konieczna byłaby rewolucja etyczna umożliwiająca rewolucję w wojskowości”. Można by tego dokonać – wysuwają „hipotetyczne” przypuszczenia autorzy – poprzez przemodelowanie sposobu myślenia Amerykanów, jak również poprzez efektywną kontrolę sposobu i zakresu rozpowszechniania wiadomości przy zastosowaniu „zaawansowanej psychotechnologii” oraz innych technik, takich jak na przykład „morfing”. EKSPERYMENTALNE SZCZEPIENIA JAKO KOLEJNY KAMUFLAŻ Skoro genetycznie zmodyfikowane bronie biologiczne są obecnie dostępne, jest oczywiste, że istnieje potrzeba produkowania antidotum w formie szczepionek. Wszyscy weterani, z którymi przeprowadziłem wywiady pisząc ten artykuł, mówili mi o dużej ilości szczepień, którym zostali poddani. Shaun Rusling został poddany 24 szczepieniom w czasie zaledwie czterech tygodni. Dwie ze szczepionek były oznaczone jako „tajne” i jak sądzi, były to szczepienia „eksperymentalne”. Richard Turnbull otrzymał dawkę 13 szczepień w ciągu 10 minut. Cztery z nich nie miały żadnego oznaczenia i były zaklasyfikowane jako tajne. On również uważa, że były to szczepienia eksperymentalne. Ray Bristow został listownie powiadomiony przez generała brygady, McDermotta z Departamentu Obrony USA, że niektóre szczepionki, które mu podano, są również zaklasyfikowane jako „tajne”. Później naczelny dowódca służb medycznych armii amerykańskiej, wiceadmirał Revell, sprostował oświadczenie McDermotta, twierdząc, że nie była ona poprawna. Ile szczepionek zaklasyfikowano jako tajne? Później, naczelnemu dowódcy służb medycznych, wiceadmirałowi Revellowi, w czasie posiedzenia parlamentarnej komisji obrony, która odbywała się przy drzwiach zamkniętych, zadano pytanie: „Do ilu szczepionek oficjalnie nie przyznajemy się?” Odpowiedź brzmiała: „Wydaje mi się, że do pięciu lub sześciu”.32 Zgodnie z pismem Ministerstwa Obrony z 20 stycznia 1997 roku wszystkie poprzednio utajnione szczepionki zostały 10 grudnia 1996 roku odtajnione. Rzecznik Ministerstwa Obrony potwierdził to telefonicznie w piątek, 30 maja 1997 roku, dodając, że były tylko trzy szczepionki zakwalifikowane jako „tajne” Oświadczył, że chodziło o szczepionki przeciwko wąglikowi, krztuścowi i cholerze. To oświadczenie zawarte zostało w liście do Shuana Ruslinga z 20 stycznia 1997 roku, w którym Ministerstwo Obrony konfidencjonalnie powiadomiło go, że „szczepienia, którym pana poddano, miały na celu uchronienie pana przed potencjalnym niebezpieczeństwem wynikającym z użycia broni biologicznej i obejmowały takie choroby jak wąglik, krztusiec (taki jaki występuje u dzieci) oraz cholerę. Są to jedyne szczepionki, które były zaliczane do kategorii «tajnych»”. Jest to bardzo dalekie od zeznania naczelnego dowódcy służb medycznych armii amerykańskiej, wiceadmirała Revella, który podczas przesłuchania prowadzonego przy zamkniętych drzwiach przez Komitet Obrony powiedział, że „oficjalnie nie przyznajemy się” do „pięciu lub sześciu” szczepionek. Osobiście uważam, że to Ministerstwo Obrony podało nieścisłą liczbę, mimo oświadczenia jego rzecznika, który stwierdził, że zeznanie dowódcy służb medycznych, Revella, przed Komitetem Obrony było „nieporozumieniem”. Mimo tego rzekomego „nieporozumienia” w historii choroby kaprala Richarda Turnbulla pisze wyraźnie, że klauzulą tajności objęte były cztery a nie trzy szczepionki. Turnbull nie jest tu przypadkiem wyjątkowym. Lista zastrzyków podanych Rayowi Bristowowi, łącznie z wąglikiem 42 • NEXUS

(szczepionka nr 0190), cholerą (szczepionka nr 10H03A) i krztuścem (szczepionka nr B1868a) zawiera jeszcze dwie dalsze szczepionki oznaczone jako „biologiczne”. Są one nadal oznaczone klauzulą tajności i nie wiadomo, co zawierały. Identycznie jest z Shaunem Ruslingiem, nawet numery szczepionek, które otrzymał, pokrywają się z tymi, które podano Bristowowi.33 Głównodowodzący służb medycznych, wiceadmirał Revell, w jednym z pism twierdzi, że „niestety kartoteki chorych z okresu wojny w Zatoce Perskiej nie były należycie przechowywane…”, w związku z czym szczegóły pewnych szczepień zaginęły. Tak brzmi oficjalna rządowa wersja. Wielu weteranów uważa obecnie, że użyto ich w charakterze bezwolnych świnek morskich i bardzo ich niepokoi, co w nich naprawdę wpompowano. Tymczasem Angus Parker z Porton Down wywlókł na światło dzienne kolejną sensację. Ze spokojem oznajmił, że „Ministerstwo Obrony nie było całkowicie uczciwe, jeśli chodzi o użyte przeciwko nam szczepionki”. Nie mogłem inaczej interpretować jego słów „przeciwko nam” jako tylko „na nas”. Jest zupełnie oczywiste, że uważa on Ministerstwo Obrony i innych biurokratów z Whitehall za osobistych wrogów i nie jest odosobniony w swoich poglądach. Część weteranów kilkakrotnie informowała mnie, że „służby specjalne” bacznie im się przyglądają. Niektórzy twierdzą, że ich rozmowy telefoniczne są podsłuchiwane, a jeszcze inni, że zdarzają się im dziwne zakłócenia w dostawach przesyłek pocztowych. W międzyczasie Parkerowi udało się poznać budowę chemiczną jednej ze szczepionek, do których władze wciąż się oficjalnie nie przyznają. Twierdzi on, że „jest to eksperymentalna szczepionka przeciwko AIDS, która używana jest już od około 1990 roku”. Twierdzi, że szczepionka ta składa się z dwóch składników. Jeden z nich nazywa się „cytokiną” i jest to jego zdaniem swego rodzaju „wzmacniacz odporności”. Działa jak „chemiczny posłaniec przesyłany między komórkami organizmu”. Kiedy wykryje obcy organizm, „pobudza system odpornościowy człowieka” do walki z nim, umożliwiając zniszczenie obcego ciała. Wynik analizy Parkera został potwierdzony przez rzeczniczkę Londyńskiego Towarzystwa Biochemicznego, która dodatkowo podała, że „istnieje możliwość”, iż cytokiny zostaną bardziej „oczyszczone i sklonowane” i że można je będzie stosować przeciw „dowolnemu czynnikowi”. Rzeczniczka poinformowała ponadto, że cytokiny były do tej pory uważane coś „bardzo tajnego”, że były związane z „technologią na granicy maksymalnego ryzyka” i co jest „logiczne” „mogły być wykorzystywane przez wojsko”. Były one, jak twierdzi, w fazie „eksperymentalnej”. Drugim składnikiem według Parkera były otoczki genu HIV. W dalszym ciągu swojego wywodu wyjaśnił główne problemy związane ze stosowaniem tej eksperymentalnej szczepionki. O ile cytokiny są po pewnym czasie z łatwością usuwane z organizmu, o tyle fragmenty genu HIV nie są. Mimo iż być może istnieją poważne „operacyjne powody” do uzupełniania szczepionki genami HIV, to jednak, jak twierdzi Parker, nikt obecnie nie zna długookresowych konsekwencji ich działania. Parker podkreśla, że „była to rzecz eksperymentalna” i że początkowo została wyprodukowana w Porton Down jako szczepionka przeciwko AIDS.34,35 Zapytana o otoczki genu HIV rzeczniczka Londyńskiego Towarzystwa Biochemicznego oświadczyła, że „można je ukierunkować tak, że będą w szczególności uodparniać na bojowe środki chemiczno-biologiczne”. Kontynuując swój wywód stwierdziła, że otoczki te tworzą jak gdyby „ściany” wokół jądra każdej komórki i ustanawiają w ten sposób pierwszą linię obrony przeciw chorobom zakaźnym, bez WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

względu na to, czy organizm nabawił się ich w sposób z możliwych powodów zastosowania otoczek HIV otwiera naturalny, czy też w wyniku zastosowania broni chemiczno- puszkę Pandory ze wszystkimi implikacjami zastosowania biologicznej. Rzeczniczka dodała ponadto, że otoczki genu HIV jako broni biologicznej. HIV należą do najmocniejszych znanych współczesnej nauce. Profesor Beverley z Instytutu Badań Szczepionek im. A ŻYCIE MUSI TOCZYĆ SIĘ DALEJ Edwarda Jennera twierdzi, że nie widzi żadnej teoretycznej Są jednak jeszcze inne, równie istotne powody, aby trzyprzyczyny uzasadniającej stosowanie otoczek genu HIV do mać pod kluczem sprawę syndromu wojny w Zatoce Perskiej. innych celów niż „pobudzenie odporności na HIV”. Uważa, Pat Eddington, były analityk CIA, nie ma wątpliwości, że że gdyby otoczki genu HIV zostały zastosowane w szczepion- w przypadku rządu USA głównym powodem utrzymania ce, to tylko w celu ochrony osoby poddawanej szczepieniu całej tej historii w tajemnicy jest chęć ukrycia dostaw broni przed ewentualnym atakiem bronią biologiczną zawierającą chemiczno-biologicznej do Iraku w okresie poprzedzającym HIV. Twierdzi, że nie ma żadnej innej racjonalnej przyczyny wojnę w Zatoce Perskiej. Uważa on, że przyznanie się ich użycia, i dodaje, że to, czy taka szczepionka „została do tak cynicznego braku odpowiedzialności groziłoby dla zaaplikowana żołnierzom w Zatoce Perskiej pozostaje jedynie rządu USA wybuchem powszechnego niezadowolenia, a naw sferze domysłów”. wet buntu. Z tego wszystkiego wyłania się bardzo niejasny obraz. Eddington potępia również senat, którego członkowie Zastosowanie cytokin ma uzasadnienie logiczne, jako że samolubnie odmawiają przeciwstawienia się życzeniom Penpobudzają one system immunologiczny organizmu. Skoro tagonu. Ich lekkomyślność w sprawowaniu swoich obowiąztak, to mogą one w warunkach wojków doprowadziła do odsunięcia od ny chemiczno-biologicznej odgrywać czynnego życia ponad 100 000 wetePat Eddington, były analityk rolę doskonałej szczepionki o chararanów wojny w Zatoce Perskiej. CIA, nie ma wątpliwości, że kterze ogólnym. Z kolei przesłanki U nich wszystkich obserwuje się obekryjące się za zastosowaniem otocnie całą gamę symptomów typow przypadku rządu USA czek genu HIV nie są już tak jasne, wych dla ludzi poddanych atakowi głównym powodem a nawet dyskusyjne. Niestety brak bronią chemiczną, zaś u niektórych wystarczającej ilości informacji na również biologiczną. W tym scenautrzymania całej tej historii temat otoczek genu HIV, aby pokuriuszu, którego myślą przewodnią w tajemnicy jest chęć ukrycia sić się o formułowanie sądów, które jest zasada, że „życie musi toczyć się dostaw broni chemicznobyłyby czymś więcej niż zwykłym dodalej”, Eddington część roli przypimysłem. suje również głównym mediom, któbiologicznej do Iraku Kilka tygodni przed rozmową re z chęcią zaakceptowały lukrowane w okresie poprzedzającym z profesorem Beverleyem, Angus komunikaty Departamentu Obrony. Parker powiedział mi mimochodem: wojnę w Zatoce Perskiej. Tysiące opuszczonych przez „Nie chcę nawet myśleć o AIDS wszystkich weteranów zmarło w wyUważa on, że przyznanie się jako o ewentualnej broni”. Wtedy niku chemicznych urazów odniesiodo tak cynicznego braku i ja nie miałem na to najmniejszej nych na polu bitwy, co jeszcze barochoty. Oświadczenie profesora Bedziej determinuje Pentagon do odpowiedzialności groziłoby verleya, że jest to jedyne logiczne utrzymywania całej tej sprawy w tadla rządu USA wybuchem uzasadnienie możliwego zastosowajemnicy. powszechnego niezadowolenia, nia otoczek genu HIV napełnia Reasumując, istnieje wiele powomnie dużą ilością goryczy. dów, dla których zarówno brytyjski, a nawet buntu. Aby wszystko wyjaśnić do końca, jak i amerykański rząd w tak niegodostatnie słowo zostawiam jednak ny sposób starają się ukryć prawdę. Angusowi Parkerowi. Kiedy przedstawiłem mu pogląd profe- Jest oczywiste, że już sam fakt wcześniejszych dostaw broni sora Beverleya, nadal utrzymywał, że był jeszcze inny powód, chemiczno-biologicznej do Iraku stanowi wystarczający podla którego zastosowano otoczki genu HIV. Twierdził, że wód, aby niektórzy przedstawiciele naszego rządu trzęśli się jego informacje pochodzą bezpośrednio od osób najbardziej ze strachu. Kolejnym powodem do strachu jest dla nich fakt zorientowanych, ja zaś jestem skłonny traktować jego infor- stosowania nielegalnych, nie rejestrowanych i wysoce niebezmacje bardzo poważnie. W momencie wybuchu wojny w Za- piecznych leków. Następnym – tragiczny stan wyposażenia toce Perskiej nie było wystarczających zapasów cytokin i z te- naszych oddziałów w sprzęt ochronny przeciwko broni chemigo względu podjęto decyzję uzupełnienia ich otoczkami genu czno-biologicznej. Pat Eddington twierdzi, że ubiory ochronHIV, które, jak mnie zapewnił, działają bardzo podobnie do ne i maski są: „…(a) często wadliwe i (b) jest ich bardzo mało. cytokin wzmacniając system immunologiczny organizmu. Co Te dwie sprawy mimo upływu sześciu lat od zdarzeń, które ciekawe, profesor Beverley potwierdził to, kiedy mówił, że ujawniły ich fatalny stan, wciąż czekają na załatwienie”. „one rzeczywiście pobudzają i regulują reakcję organizmu na Następnie dodaje: „Nie jest to coś, czym Pentagon chciałby czynniki patogenne”.36 zaimponować takim osobistościom jak Hashemi-Rafsanjani, Rewelacje Parkera – jeśli to wszystko prawda – są szokują- Kim Dzong Il czy pułkownik Kadafi”.38 ce.37 Tajne zastosowanie eksperymentalnej szczepionki na Obecnie bardzo niewielu ludzi ma wątpliwości co do brytyjskim personelu wojskowym może być jednym z najbar- tego, że wywiad irański, północnokoreański i libijski zdaje dziej istotnych powodów, dla którego Ministerstwo Obrony sobie sprawę z braków w wyposażeniu przeciwchemicznym nadal nie uświadamia weteranów o szczepionkach, które im i przeciwbiologicznym brytyjskiej i amerykańskiej armii. Bapodano. Przyznanie się do ich testowania na ludziach bez ich rdziej niepokojąca jest jednak dla Pentagonu i Ministerstwa zgody doprowadziłoby niewątpliwie do potężnego kryzysu, Obrony obawa, że ich własne oddziały mogą nie chcieć wręcz katastrofy w stosunkach społecznych. Jak powiedział pchać się w przyszłe strefy walk, gdzie może być użyta mi jeden z chorych weteranów: „Kazano mi się zgłosić na broń chemiczno-biologiczna, mając świadomość, że są bezochotnika” do zastrzyków. Teraz żałuje, że się zgodził. Drugi bronne jak noworodki. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 43

Czy uzbrojony w bliżej nie określoną dawkę HIV, a jednocześnie w bardzo określoną wiedzę – którą zawdzięczasz chciwości i komercjalizmowi armii – na temat chemikaliów i organizmów chorobotwórczych, które trzeba będzie wchłonąć, zaabsorbować, przyhołubić i obłaskawić na polu bitwy, miałbyś ochotę, drogi Czytelniku, zgłosić się na ochotnika do służby wojskowej? s O autorze:
David Guyatt jest Anglikiem i zawodowym dziennikarzem nie związanym na stałe z żadną redakcją. Wcześniej pracował w bankowości, gdzie zdobył podstawy i inspirację do prowadzenia badań na temat ciemnych stron finansów związanych z handlem bronią i narkotykami oraz praniem brudnych pieniędzy. Współpracował z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża w sprawach dotyczących produkcji broni oraz z grupą nacisku o nazwie World Development Movement (Światowy Ruch Rozwoju) wywodzącą się z organizacji dobroczynnych, która zajmowała się sprawą finansowania uzbrojenia brytyjskiego, a także z wiodącym brytyjskim programem dokumentalnym o nazwie „World in Action” („Świat w działaniu”). Obecnie jego zainteresowania oscylują wokół programów wojskowych, których celem jest opanowanie i doskonalenie technik manipulowania ludzkim umysłem, nie powodujących śmierci systemów broni oraz ukrytych wpływów grup elit na całym świecie.

Przełożył Jerzy Florczykowski Przypisy:
1. Atak chemiczno-biologiczny na Dhahran w dniu 20 stycznia 1991 roku potwierdza rejestr polowy US CENTCOM uzyskany dzięki FOIA (Freedom of Information Act – Ustawa o Wolności Informacji). Środek przenoszenia – rakiety Scud. 2. Wyraz „noddy” oznacza „głupkowaty” i odnosi się prawdopodobnie do wyglądu człowieka ubranego w taki kombinezon. – Przyp. tłum. 3. Rozmowa telefoniczna przeprowadzona 12 maja 1997 roku. 4. Pat Eddington, Gassed in the Gulf, (Zagazowani w Zatoce), Insignia Publishing Co., Waszyngton, USA, 1997 (http://www.InsigniaUSA.com). 5. W oparciu o zdobyte w Iraku dokumenty Eddington przekonywająco argumentuje, że użyte chemiczne i biologiczne środki bojowe nie zawierały śmiertelnych dawek. To wyjaśnia, dlaczego żołnierze oddziałów koalicyjnych nie ginęli na miejscu. Iracka doktryna wojenna w odniesieniu do środków chemiczno-biologicznych zakłada stosowanie powtarzalnych dawek o niskim stężeniu, które mogą wywołać w dłuższej perspektywie czasowej znacznie poważniejsze szkody. 6. Ulica w Londynie, przy której mieści się większość ministerstw rządu brytyjskiego. – Przyp. tłum. 7. Jednostki wojskowe organizowane do celów obrony i utrzymania wewnętrznego porządku w kraju. – Przyp. tłum. 8. Podoficer z patentem, np. bosman. – Przyp. tłum. 9. Rejestry US CENTCOM potwierdzają późniejszy atak Scudów na Hafar al Batin przeprowadzony 14 lutego 1991 roku. 10. Rozmowa telefoniczna przeprowadzona 13 maja 1997 roku. 11. Rozmowa telefoniczna przeprowadzona 13 maja 1997 roku. 12. Armia Królewska jest oficjalną nazwą armii brytyjskiej. – Przyp. tłum. 13. Incydent w Al Jubayl jest najlepiej udokumentowanym przypadkiem irackiego ataku przy pomocy środków chemiczno-biologicznych. Dane uzyskane za pomocą FOIA wskazują, że nie użyto do tego celu Scudów. Środki chemiczno-biologiczne dostarczono na miejsce przeznaczenia samolotami, prawdopodobnie szturmowcami produkcji rosyjskiej SU-22. 14. Rozmowa telefoniczna przeprowadzona 15 maja 1997 roku. 15. Interpelacja parlamentarna będąca w moim posiadaniu. 16. Rejestry US CENTCOM zawierają dane na temat 55 incydentów. Ataki przy użyciu broni chemiczno-biologicznej zaczęły się 17 stycznia 1991 roku i trwały przez cały okres wojny na lądzie, na wszystkich jej głównych frontach. 17. Patrz raport senatora Donalda J. Riegle’a przedłożony Senatowi Stanów Zjednoczonych. Nosi on tytuł „Zbrojenie Iraku – eksport materiałów biologicznych a zdrowie weteranów wojny w Zatoce Perskiej” i opatrzony jest datą 9 lutego 1994 roku. Kultury pałeczki wąglika oraz jadu kiełbasianego typu A zostały wysłane do Iraku

2 maja 1988 roku. Ogólnie Riegle’owi udało się zidentyfikować co najmniej 61 różnych biologicznych kultur dostarczonych Irakowi w latach 1985-1989. Niektóre z nich zawierały klony ludzkich genów. 18. Rozmowy telefoniczne przeprowadzone 13 i 14 maja 1997 roku. 19. Uzyskana przeze mnie kopia pisemnego raportu Ministerstwa Obrony dotyczącego Pierwszego Laboratorium Polowego mówi: „Potwierdzamy, że jednostka ta działała w Zatoce Perskiej. Jej głównym zadaniem było wykrywanie biologicznych środków bojowych, gdyż istniało poważne niebezpieczeństwo ich użycia. Częścią jej zadań było również badanie skuteczności programu biologicznej immunizacji”. 20. Amerykańska piechota morska, odpowiednik polskich „niebieskich beretów”. – Przyp. tłum. 21. Amerykańska ustawa, na podstawie której informacja będąca w posiadaniu rządu USA i dotycząca jakiejś osoby lub organizacji musi być udostępniona każdemu, kto przedstawi uzasadniony powód do jej poznania. – Przyp. tłum. 22. Dennis Bernstein, „Gulf War Syndrome Covered Up” („Ukrywanie prawdy na temat syndromu wojny w Zatoce Perskiej”), Covert Action Quarterly, nr 43, zima 1992/1993. 23. Tamże. 24. Gra słów nawiązująca do słynnej afery podsłuchowej Watergate, która miała miejsce w czasie prezydentury Richarda Nixona. – Przyp. tłum. 25. „Raport Riegle’a”, strona 3. 26. Rodzaj grzybów drożdżakowatych wywołujących pewien rodzaj ziarniaka. – Przyp. tłum. 27. „Raport Riegle’a”, strona 5. 28. Pismo Donalda J. Riegle’a do Williama Perry’ego, sekretarza obrony USA, z 9 lutego 1944 roku. 29. Chodzi tu o zarazki powodujące między innymi bezmleczność owiec i kóz, mikoplazmę szczurzą, kocią, psią, ludzką, zapalenia płuc, jamy ustnej etc. – Przyp. tłum. 30. Opracowanie Carol Marshall Ostatni krąg liczy sobie 140 stron i stanowi obszerne omówienie sprawy opatrzonej kryptonimem „Octopus” („Ośmiornica”). 31. Najwyraźniej Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża interesuje się rozwojem „broni genetycznych” i ma obawy, że „istnieje zagrożenie niewłaściwego jej zastosowania do celów politycznych”. Komitet ostrzega, że rozwijanie broni genetycznych ukierunkowanych na konkretne rasy może już mieć miejsce. Patrz „Expert Meeting on Certain Weapon Systems and on Implementation Mechanisms in International War” („Narada ekspertów od pewnych rodzajów broni oraz sposobów ich użycia w międzynarodowej wojnie”), Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, Genewa, Szwajcaria, lipiec 1994. 32. Kopia tego pisma jest w moim posiadaniu. 33. Jedyna różnica polega na tym, że Rusling otrzymał szczepionkę przeciwko zapaleniu wątroby typu B, zaś Bristow przeciwko zapaleniu wątroby typu A. We wszystkich pozostałych szczegółach listy szczepień, którym zostali oni poddani, wyglądają identycznie, włącznie z dwiema szczepionkami, które nadal są tajne. 34. Parker twierdzi, że pewne wysoko postawione źródło, którego nie może ze zrozumiałych względów ujawnić, potwierdziło użycie szczepionki z genem HIV. 35. Rozumiem, dlaczego Porton Down zaprzecza udziałowi w jakichkolwiek badaniach dotyczących HIV, niemniej proszę zapoznać się z następnymi przypisami. 36. Nie mogłem oprzeć się zwróceniu uwagi na użycie liczby mnogiej, które wydaje mi się stać nieco w sprzeczności z jego stosunkowo zwięzłą wypowiedzą. Skontaktowanie się z profesorem Beverleyem zajęło mi dwa dni i wymagało wykonania niezliczonej ilości telefonów. Numer jego telefonu uzyskałem od pewnej osoby, która zajmuje się immunologią. Nieznana mi wówczas osoba ta skontaktowała się z Porton Down i ujawniła im moje zainteresowania oraz wysunęła przypuszczenie, o co mogę pytać. Ujawniła to następnego dnia, kiedy zadzwoniłem do niej z dodatkowym pytaniem. W międzyczasie Angusowi Parkerowi oświadczono w trybie urzędowym, że Ministerstwo Obrony jest niezadowolone z jego rozmów ze mną. 37. Poruszają one również problem udziału brytyjskiego supertajnego laboratorium zajmującego się biologicznymi środkami bojowymi w opracowaniu szczepionki przeciwko AIDS. Możliwość, że AIDS zostało „zmilitaryzowane”, jest starą i już mocno wyświechtaną historią wywodzącą się z kampanii dezinformacyjnej z okresu zimnej wojny. 38. Prywatna korespondencja.

44 • NEXUS

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

STARGATE
PÓŁ WIEKU MILCZENIA W SPRAWIE UFO
ZDARZENIE W ROSWELL ozwój wydarzeń wskazuje, iż w niedalekiej przyszłości może dojść do publicznego ujawnienia natury NOLi oraz realności istot pozaziemskich. Generalne Biuro Sprawozdawcze Stanów Zjednoczonych GAO (General Accounting Office) pełniące rolę komisji dochodzeniowej Kongresu zakończyło dochodzenie w sprawie ukrywania dokumentów na temat odnalezienia wraku NOLa w Roswell w roku 1947 oraz autopsji ciał istot pozaziemskich. Zbadania tej sprawy zażądał kongresman z Nowego Meksyku Steven Schiff przy wsparciu senator Diane Feinstein. 28 lipca 1995 roku Schiff i Feinstein otrzymali od GAO raport poświęcony Roswell oraz innym katastrofom NOLi, po czym Schiff przekazał go prasie. W części poświęconej Roswell raport stwierdza, że kluczowe dokumenty wojskowe zostały zniszczone bez czyjegokolwiek zezwolenia. Kongresman Schiff scharakteryzował je jako „ważne” i stwierdził, że „mogłyby one dostarczyć więcej informacji”. „Wojsko nie potrafi wyjaśnić, kto i dlaczego je zniszczył” – powiedział i dodał, że wyjaśnienia sił powietrznych „nie pasują do stosowanych wówczas szczególnych środków ostrożności”. Według Schiffa dochodzenie GAO w sprawie Roswell wzbudziło zainteresowanie wielu członków Kongresu USA. Ponieważ w jego trakcie przeprowadziło ono rozmowy z wieloma ludźmi i uzyskało informacje, które nie znalazły się w raporcie, dojdzie zapewne do przesłuchań przed Kongresem. Co z trzecim raportem sił powietrznych w sprawie Roswell? Czy ujrzy światło dzienne? Siły Powietrzne USA opublikowały we wrześniu 1994 raport poświęcony katastrofie w Roswell, w którym przyznały, że przez 47 lat okłamywały amerykańską opinię publiczną. Przyznały, że to, co zebrano w Roswell pod ochroną wojska, nie było balonem meteorologicznym, lecz „prawdopodobnie” balonem szpiegowskim wyposażonym w detektor do wykrywania promieniowania z dużej wysokości (Projekt Mogul). 16 listopada 1995 roku wiarygodne źródło poinformowało, że pewien wydział wywiadu sił powietrznych pracuje nad trzecim raportem w sprawie Roswell. Jego fragmenty przedostały się do The New York Timesa i zawierają podobno informacje z tajnego dokumentu USAF. Dowództwo sił powietrznych walczy teraz z tym przeciekiem, za którym kryją się przypuszczalnie pracownicy wywiadu.

R

Być może już wkrótce nasze rządy przerwą trwające od pół wieku milczenie i ujawnią nam prawdę na temat odwiedzających naszą planetę obcych istot. Pytanie tylko czy ujawnią nam całą prawdę...?

Dr Richard J. Boylan 1995, 1997 28 O Street, Suite 2 Sacramento, CA 95816 USA E-mail: rich.boylan@24stex.com
WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

ZDALNA OBSERWACJA NOLI Współpracownik miesięcznika UFO Richard Hall opublikował w nim w roku 1995 artykuł, w którym stwierdził, że Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) zamierza ujawnić wkrótce historię swoich badań nad zjawiskiem NOLi. Obecnie wygląda jednak na to, że uczyni to w sposób pośredni i do tego etapami. Pierwszym etapem była depesza agencyjna ze stycznia 1996 roku stwierdzająca, że CIA od dziesięcioleci wykorzystywała zdalnych obserwatorów (remote viewers) do obserwacji różnych celów interesujących wywiad, takich jak choćby lokalizacja kryjówki Saddama Husajna podczas wojny w Zatoce Perskiej. Drugim etapem była wydana w lutym tego roku (1995) książka Cosmic Voyage (Kosmiczna podróż) Courtneya Browna, doktora nauk fizycznych i zarazem wyszkolonego przez armię zdalnego obserwatora. Brown ujawnia w niej, że zdalni obserwatorzy z Wywiadowczej Agencji Obrony (Defense Intelligence Agency; w skrócie DIA), Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Agency; w skrócie NSA) i Dowództwa Zabezpieczenia Wywiadowczego Armii (Army’s Intelligence Security Command; w skrócie INSCOM), tacy jak major Ed Dames, generał William Stubblebine oraz pułkownik John Alexander, rozszerzyli grupę śledzonych obiektów o odwiedzające Ziemię istoty pozaziemskie, w tym rasę humanoidów z Marsa i wrzecionowate „Szaraki”. Informator z Waszyngtonu, któremu nadałem przydomek „Głębokie Gardło” doniósł mi, że major Dames, nauczyciel dra Browna, przekazywał sprawozdania ze swoich obserwacji NEXUS • 45

Inny były astronauta, dr Brian O’Leary, złożył 18 września 1994 roku na Międzynarodowym Forum Nowej Nauki w Fort Collins w Kolorado następujące oświadczenie: „Przez blisko 50 lat rząd Stanów Zjednoczonych utrzymywał w tajemnicy przed opinią publiczną informacje na temat NOLi i kontaktów z obcymi istotami”. Beznamiętnym głosem stwierdził wprost: „Jesteśmy w kontakcie z obcymi cywilizacjami…” Brak jakichkolwiek informacji na ten temat skomentował następująco: „Ukrywanie informacji GŁOS ZABIERA ASTRONAUTA GORDON COOPER W kwietniu 1995 roku na konferencji w Arkansas, o NOLach i pozaziemskich cywilizacjach od co najmniej 47 astronauta Gordon Cooper oznajmił, że w 1957 roku, lat odbywa się prawdopodobnie pod dyktando elit z CIA, w czasie gdy był jeszcze oficerem sił powietrznych, pod- NSA, DIA i innych temu podobnych organizacji. Okazuje legająca mu czteroosobowa ekipa filmowała test podwozia się, że owa niewielka grupka potrafi bardzo dobrze utrzysamolotu w bazie sił powietrznych Edwards. W pewnym mywać wszystko w tajemnicy… Ci, którzy badali bliżej tę momencie przed obiektywami pracujących kamer z nieba bestię o głowie hydry, są głęboko przeświadczeni, że afery spłynął NOL i wylądował na wprost nich. Zaszokowani Watergate czy Irangate przy tym Kosmicznym Watergate wojskowi operatorzy przekazali następnie ten film dowództ- w sprawie NOLi, obcych istot, kontroli umysłów, inżynierii genetycznej, darmowej energii, nawu bazy. Gordon Cooper oglądał pędu antygrawitacyjnego to zaledgo osobiście. Zaraz potem dowódzDonna Tietze, która wie przedszkolne wprawki. two bazy przesłało go do Waszyngtonu. Od tego momentu wszelki pracowała w trakcie misji słuch o nim zaginął. ROCKEFELLER I UFO księżycowych Apollo jako Astronauta Cooper ma wkrótce W roku 1993 Laurance Rocketechnik ds. fotografii wystąpić z tymi rewelacjami w dofeller, pasjonat zjawiska UFO, kumentalnym filmie telewizyjnym. wspomagany przez swojego konsulw Ośrodku Kosmicznym Współpracuje w tym celu z irlandztanta do sprawach NOLi, doktora NASA im. Johnsona kim producentem filmowym Jackie filozofii i emerytowanego żołnierza Dunnem przygotowującym obszerMarynarki Wojennej Stanów Zjedw Houston, powiedziała ny materiał o NOLach dla pewnej noczonych, komandora Scotta Jo6 maja 1995 roku na antenie kanadyjskiej wytwórni filmowej. nesa, niegdyś błyskotliwego oficera waszyngtońskiego radia Cooper, były pułkownik sił powywiadu, rozpoczął kampanię pod wietrznych, udzielił również wywiahasłem „Inicjatywa Białego DoWOL-AM, że jej praca du Samowi Shermanowi z wytwórni mu”, która miała na celu nakłoniepolegała na zamalowywaniu Independent-International Pictunie ówczesnej administracji do szyres Corporation przygotowującej bkiego ujawnienia opinii publicznej przy pomocy aerografu film pod tytułem Beyond This Earth posiadanych przez rząd informacji NOLi widniejących na (Nie z tej Ziemi), który ma być na temat NOLi i wizyt istot pozafotografiach wykonanych wyemitowany na początku 1996 roziemskich. ku. Stwierdził w nim między innyRockefeller i Jones spotkali się na Księżycu przed mi, że „pracował nad napędem w marcu 1993 roku z naukowym udostępnieniem ich przez NOLi z osobą, która była w kontakdoradcą Clintona, drem Johnem cie z istotami pozaziemskimi i mogGibbonsem, i przedstawili mu anaNASA opinii publicznej. ła dzięki temu zdobyć nieco wiedzy lityczną monografię „Matrix of na ten temat”. Osoba ta zbudowała UFO Belief”. 4 lutego 1994 roku mały prototyp NOLa i tuż przed swoją śmiercią, dzięki Rockefeller ponownie spotkał się z drem Gibbonsem w Biafinansowej pomocy jednego z krajów arabskich, prowadziła łym Domu. Jak podaje pewne wiarygodne źródło, prezydent doświadczenia z pięćdziesięciostopowym (piętnastometro- Clinton wyraził po nim wstępną zgodę na „Inicjatywę wym) modelem. Cooper wspomniał również o nie istnieją- Białego Domu”, wskutek czego Gibbons otrzymał zadanie cym już Centrum Zaawansowanych Technologii prowadzą- dowiedzenia się wszystkiego, co się da, o NOLach. cym badania nad jakimiś obcymi technologiami. Wspomniał Zadane niedawno w oparciu o Ustawę o Wolności też o jednym ze swoich przyjaciół, który widział w Roswell Informacji drowi Gibbonsowi pytanie ujawniło, że prowadził on ciała istot pozaziemskich. rozległą korespondencję poświęconą NOLom z Laurance’em Rockefellerem, drem Scottem Jonesem, wysoko postawionymi osobami z sił powietrznych, byłym pracownikiem biura badań KAMUFLAŻ NASA W SPRAWIE KSIĘŻYCA W artykule opublikowanym w kwietniu 1995 roku przez nad NOLami rządu francuskiego (GEPAN), drem Jacques’iem byłego dyrektora ds. łączności NASA, Maurice’a Chatelai- Vallee, oraz byłym Sekretarzem Obrony, Melvinem Lairdem. na, znalazła się rewelacja mówiąca, że misja księżycowa Sekretarz Obrony Laird jest również autorem listu (który Apollo znalazła na Srebrnym Globie kilka „tajemniczych widziałem na własne oczy) do obejmującego urząd w administracji Clintona Sekretarza Obrony Lesa Aspina zawierającego geometrycznych struktur nienaturalnego pochodzenia”. Donna Tietze, która pracowała w trakcie misji księżyco- propozycję wyjaśnienia kwestii NOLi. W kwietniu 1995 roku dr wych Apollo jako technik ds. fotografii w Ośrodku Kosmicz- Jacques Vallee odbył rozmowę z naukowym doradcą Białego nym NASA im. Johnsona w Houston, powiedziała 6 maja Domu drem Gibbonsem na temat jego wiedzy o zjawisku NOLi. W czasie weekendu w dniach 19-20 sierpnia 1995 roku 1995 roku na antenie waszyngtońskiego radia WOL-AM, że jej praca polegała na zamalowywaniu przy pomocy aerografu Laurance Rockefeller podejmował prezydenta Clintona na NOLi widniejących na fotografiach wykonanych na Księżycu swoim ranczo w Grand Tetons w Wyoming. The New York Daily News napisał potem, że Rockefeller naciskał na niego, przed udostępnieniem ich przez NASA opinii publicznej. Kongresowi Stanów Zjednoczonych od co najmniej dziesięciu lat. Owe relacje zawierały między innymi opisy zdarzeń z przyszłości, które oglądali zdalni obserwatorzy. Etap trzeci to mające nastąpić wkrótce długo oczekiwane oświadczenie DIA, NSA, INSCOM lub CIA, że zdalni obserwatorzy zgromadzili wiele niezwykłych szczegółów dotyczących naszych gości z przestrzeni pozaziemskiej. 46 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

świecącymi kulami mniej więcej metrowej średnicy, które często towarzyszyły w czasie drugiej wojny światowej samolotom obu walczących stron. Ich natura oraz pochodzenie nigdy nie zostały oficjalnie wyjaśnione). Pilot ów zameldował później Trumanowi, że foo-fightery istnieją naprawdę, nie są niemieckimi samolotami i najprawdopodobniej mają pozaziemskie pochodzenie. Dwa niezależne źródła wywiadowcze dostarczyły drowi Greerowi dane na temat finansowanych z Czarnych Budżetów zakamuflowanych jednostek działających wewnątrz pewnych agencji wojskowych, które kierując przeciw NOLom BIAŁY DOM Objąwszy urząd prezydenta Carter podjął próbę ustale- broń SDI zdołały w ciągu dwóch ostatnich lat strącić dwa nia, co rząd wie o NOLach. Nie uzyskał jednak zgody na NOLe. Jedno z tych źródeł, fizyk z Biura Wywiadu Morsdostęp do informacji znajdujących się w posiadaniu CIA. kiego, powiedział, że zestrzelenie nie przejawiających wroÓwczesny szef CIA, George Bush, powiedział mu, że nie gich zamiarów NOLi było dziełem bezkarnych, aroganckich jest do tego uprawniony. Także prezydent Clinton nie jest „kowbojów”, posługujących się „niewyobrażalnymi technozadowolony z materiału o NOLach dostarczonego mu przez logiami” bez jakiegokolwiek usprawiedliwienia. Whitley Strieber w swojej nowej książce Breakthrough CIA, gdyż zawarte w nim dane pozostają w sprzeczności z informacjami zgromadzonymi niezależnie przez jego nau- (Przełom) pisze, że widział fragment dokumentu potwierdzającego, że EG&G, korporacja, kowego doradcę, dra Jacka Gibktóra związana jest ze Strefą 51, bonsa. Jedna z informacji, jakie pracuje nad broniami wymierzonyPewne źródło pozostające mi przeciw istotom pozaziemskim. w kontakcie z Wydziałem ds. NOLi [dr Steven Greer] otrzymał, Dr Greer utrzymuje, że czołowe w Departamencie Nauki i Technomówi, że ukryta głęboko postacie rządu, wojska i wywiadu, logii CIA utrzymuje, że prezydent w Górze Cheyenne jak również międzynarodowi przyClinton nagrał już kilka alternatywwódcy są „odcięci” od szczegółonych wystąpień w sprawie obecnośw Kolorado stacja NORAD-u wych informacji na temat NOLi ci/wizyt NOLi i istot pozaziemskich. namierza każdego roku i nic nie wiedzą o wrogich działaDr Steven Greer, przewodnicząniach wymierzonych przeciw tym około 500 „szybkobiegaczy” cy CSETI (Committee for the Stuistotom. dy of Extra-Terrestial Intelligence (NOLi) wpadających do Były starszy sierżant sztabowy – Komitet ds. Badań Pozaziemskiej naszej atmosfery z głębi SHAPE (wywiadu NATO), Robert Inteligencji), również przygotował Dean, ujawnił zawartość ściśle tajdwa raporty w sprawie NOLi dla kosmosu. nego raportu SHAPE z roku 1964. dra Gibbonsa. Dr Greer utrzymuje Dokument ów, zatytułowany Oceponadto międzynarodowe kontakty z przywódcami rządów europejskich, próbując uzyskać ich na, poświęcony był NOLom oraz istotom pozaziemskim zgodę na wspólne międzynarodowe oświadczenie przyzna- i stwierdzał między innymi, że NOLe to pozaziemskie statki jące realność wizyt NOLi i istot pozaziemskich. Dr Greer kosmiczne i że Ziemię odwiedzają co najmniej cztery rasy prowadzi tę akcję wspólnie z Marie Galbraith, dobrą przyja- istot pozaziemskich, które nie przejawiają wobec nas wrociółką Laurance’a Rockefellera i żoną Evana Galbraitha, gich zamiarów i badają naszą planetę od bardzo dawna. Sierżant Dean oświadczył także, że w roku 1961 latający ambasadora USA we Francji za czasów Reagana. talerz wielkości piłkarskiego boiska rozbił się w Niemczech w pobliżu miejscowości Timmensdorf. Wewnątrz znalezioWZROST ODWIEDZIN NOLI? W czasie odczytu wygłoszonego 5 czerwca 1995 roku dr no ciała dwunastu pozaziemskich członków jego załogi. Ich Steven Greer ujawnił dalsze ustalenia. Jedna z informacji, jakie krew nie była czerwona, lecz miała postać lepkiej zielonotrzymał, mówi, że ukryta głęboko w Górze Cheyenne kawej cieczy. Według Deana w roku 1989 dyskokształtny NOL o średw Kolorado stacja NORAD-u (North American Air Defense Command – Dowództwo Obrony Powietrznej Ameryki nicy 100 jardów (91 m) przez ponad godzinę unosił się nad Północnej) namierza każdego roku około 500 „szybkobiega- siedzibą Dowództwa Obrony Powietrznej ZSRR. W roku 1993 w Morzu Norweskim zaobserwowano kilka czy” (NOLi) wpadających do naszej atmosfery z głębi kosmosu. Wiadomość ta znajduje potwierdzenie w podobnym niezidentyfikowanych obiektów podwodnych (NOPów). raporcie dwóch inżynierów AeroJet, Lee Grahama i Rona NOPy miały wielkość lotniskowca i poruszały się z niebywaRegehra, którzy przedstawili badaczowi zjawiska NOLi, łą szybkością. W odpowiedzi NATO zorganizowało w tamDonowi Eckerowi, dokumenty pokazujące, że system sateli- tym rejonie morskie manewry. Podczas ćwiczeń amerykańtarny DSP zupełnie przypadkowo wykrywa NOLe wlatujące ski lotniskowiec/niszczyciel zniknął z radarów innych okręw ziemską atmosferę z przestrzeni kosmicznej co najmniej tów i nie odnalazł się do dnia dzisiejszego. Stosunkowo niedawno, bo 19 czerwca 1995 roku sześć dwa lub trzy razy w miesiącu. Zdobywca Nagrody Pulitzera, dziennikarz Howard myśliwców F-14 marynarki wojennej przechwyciło NOLa nad Blum, napisał, że za pośrednictwem swoich sięgających Puerto Rico. Tamtejsi radioamatorzy nagrali rozmowy radiogłęboko w kosmos radarów NORAD wykrywa wiele NOLi. we między odrzutowcami i wieżą kontrolną. Żaden z tych Dr Greer rozmawiał z pewnym lekarzem, siostrzeńcem myśliwców oraz ich pilotów nie wrócił już na lotniskowiec. Jak twierdzi Dean, członkowie rządu są zdania, że mamy pilota, który w czasie drugiej wojny światowej został skierowany razem z generałem Jimmym Doolittle’em przez prezy- do czynienia z setkami pozaziemskich cywilizacji, zarówno denta Harry’ego Trumana do wyjaśnienia sprawy „foo- międzygalaktycznych, jak i międzywymiarowych. Już 10 lat fighterów”. („Foo-fightery były unoszącymi się w powietrzu temu NASA utworzyła naukowy komitet, który doszedł do aby rząd otworzył swoje archiwa dotyczące NOLi. Gazeta weszła w posiadanie listu Laurance’a Rockefellera do dra Johna Gibbonsa, w którym Rockefeller stwierdzał, że rząd musi skończyć z trwającym ponad 40 lat zaprzeczaniem w sprawie istnienia NOLi. Laurance Rockefeller sfinansował ostatnio badania dotyczące aktywności NOLi, w których brali udział między innymi trzej byli astronauci. Jak się powszechnie oczekuje, wyniki tych prac zostaną zaprezentowane Białemu Domowi na początku 1996 roku. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 47

wniosku, że istnieje 10 miliardów planet posiadających inteligentne życie.

„STARGATE” Sierżant Dean dotarł do 20 astronautów, byłych oficerów wywiadu oraz wojska, którzy uczestniczyli w operacjach przejmowania szczątków rozbitych NOLi, w tym generałów • „Ludzkość uczestniczy obecnie w najdonioślejszym i admirałów, gotowych przedstawić komitetowi Kongresu swoją wiedzę na temat NOLi, pod warunkiem zwolnieniaich z przysięgi wydarzeniu w swojej historii – rzeczywistym kontakcie wojskowej nakazującej im zachowanie tajemnicy. Zarejestrowa- z inteligentnymi formami życia pochodzącymi z innych ne na taśmie wideo zeznania najważniejszych świadków zostały planet”. • „Pochodzące z odległych galaktyk inteligentne formy zdeponowane w renomowanej firmie prawniczej w Waszyngtonie, gdzie ukryte w sejfie czekać będą na publiczne przesłuchania. życia dążą obecnie do otwartego kontaktu z ludzką rasą Dean współpracuje z drem Stevenem Greerem w poro- i dzisiaj przedstawimy Państwu na to dowody”. • „Spoza granic naszej percepcji inteligentne istoty wzyzumieniu z Gordonem Cooperem oraz innymi astronautami i wysokimi stopniem oficerami, a nawet pewnym genera- wają ludzkość, aby dołączyła do galaktycznej społeczności. łem. Planują oni ujawnić wszystkie posiadane przez siebie Jest to zaproszenie zarówno cudowne, jak i przerażające”. • „Obce statki zdają się przybyinformacje na temat NOLi. Dr wać falami i jeśli weźmie się pod Greer i starszy sierżant sztabowy Sierżant Dean dotarł do uwagę kilka ostatnich lat, Ziemię Dean wchodzą w skład koalicji zwa20 astronautów, byłych nawiedziło prawdziwe tsunami obnej „Stargate”, która zbiera dowoserwacji”. dy na istnienie NOLi i istot pozaoficerów wywiadu oraz • „Już w roku 1947 zaczęły ziemskich. wojska, którzy uczestniczyli przybywać duże statki kierowane Grono świadków obejmuje nie przez żywe istoty. Ich zaawansowatylko byłych oficerów wojskowych w operacjach przejmowania na fizyka pozwala przemierzać gaoraz wywiadu, którzy uczestniczyli szczątków rozbitych NOLi… laktykę i wchodzić w ziemską atmow przejmowaniu szczątków rozbitych gotowych przedstawić sferę ze zdumiewającą prędkością”. NOLi bądź autopsjach istot pozazie• „Co najmniej jeden obcy pomskich, ale także pilotów myśliwców, komitetowi Kongresu swoją jazd uległ katastrofie i został przegenerałów i astronautów, którzy wiwiedzę na temat NOLi, pod jęty do tajnych badań przez armię dzieli NOLe z bliska, oglądali próbki amerykańską”. pochodzącego z nich metalu, a także warunkiem zwolnienia ich • „Tam [Roswell, Nowy Mekwycinki tkanek istot pozaziemskich. z przysięgi wojskowej syk] naprawdę odkryto latający Ich plan przewiduje przedłożenakazującej im zachowanie spodek z ciałami trzech pozaziemsnie krótkiego dokumentu wraz z dokich misjonarzy, którzy nie przeżyli wodami przywódcom świata, Narotajemnicy. kolizji. Wrak oraz ich zwłoki zostały dom Zjednoczonym, akademiom przejęte przez wojsko i zabrane do nauk i autorytetom religijnym. Pięć miesięcy po tym fakcie koalicja przedstawi te materiały tajnych badań. Prezydent Truman powołał tajny komitet opinii publicznej. Dr Greer twierdzi, że zwrócił się o wspar- badawczy pod nazwą Majestic Twelve, zaś rząd rozpoczął cie do Białego Domu, Szefów Połączonych Sztabów Penta- szeroko zakrojoną kampanię dezinformacyjną”. • „Dla pragnących zachować swoją władzę rządów kongonu oraz ONZ i że nie spotkał się z ich strony z odmową. 17 sierpnia 1995 roku sierżant Robert Dean ogłosił takt z istotami pozaziemskimi to prawdziwy dynamit”. • „Kiedy [Jimmy Carter] objął urząd prezydenta, jego rozpoczęcie obywatelskiej kampanii mającej wymóc na Kongresie udzielenie immunitetu astronautom, oficerom współpracownicy usiłowali uzyskać dostęp do raportów wojska i wywiadu, którzy gotowi są wystąpić przed nim jako z oficjalnych badań kontaktów z obcymi istotami. Jak świadkowie w sprawie NOLi. Dean pozyskał pomoc poli- ilustruje to niniejsze pismo rządowe, istnieją pewne tajemtycznych strategów, którzy opracowali plan wprowadzenia nice dotyczące bezpieczeństwa państwa, których nie obetematu NOLi do politycznej debaty w roku 1996. Kampania jmuje zwierzchność Białego Domu”. • „W listopadzie 1975 roku wszystkie bazy SAC [Strateta ma poparcie kilku senatorów oraz członków Kongresu. Wszystkie te wysiłki mają na celu dotarcie do opinii publicz- gic Air Command – Dowództwo Lotnictwa Strategicznego] nej z informacjami na temat NOLi i istot pozaziemskich w Stanach Zjednoczonych zostały odwiedzone przez NOLe”. • „Wiele wskazuje na to, że najważniejsze postacie poprzez telewizyjną transmisję z przesłuchań w Kongresie. 21 października 1995 roku ludzie kierujący kluczowym rządu, wojska i nauki ujawnią wkrótce niemal półwieczną komitetem Kongresu oznajmili, że jego przewodniczący oficjalną dokumentację poświęconą spotkaniom z obcymi gotów jest przystać na publiczne przesłuchanie w sprawie istotami na Ziemi”. • „Z badań statystycznych wynika, że w ciągu najbliżNOLi, o ile uda mu się zebrać wiarygodny pod względem naukowym zespół ekspertów. Stworzyłem taki zespół w ciągu szych pięciu lat każdy z nas ma większą szansę przeżyć czterech dni, co zapewne tak zaskoczyło komitet, że do chwili kontakt z istotą pozaziemską niż wygrać w loterii stanowej”. • „Większość Amerykanów chętnie odbyłaby podróż po obecnej nie wypowiedział się, czy przesłuchanie dojdzie do kosmosie na pokładzie statku należącego do obcych istot”. skutku. Czyżby była to kolejna gołosłowna obietnica? TESTOWANIE REAKCJI OPINII PUBLICZNEJ NA INFORMACJE NA TEMAT NOLI Podczas weekendu w dniach 18-19 marca 1995 roku wytwórnia Disneya wyemitowała bez wcześniejszych zapo48 • NEXUS Niektórzy badacze zjawiska UFO uważają, że ten puszczony „ukradkiem” program wytwórni Disneya był testem na to, jak opinia publiczna przyjmie prawdę na temat NOLi i fakt ukrywania tego wszystkiego przez lata przez rząd. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

wiedzi film dokumentalny na temat zjawiska UFO. Nadano go w pięciu stanach: Connecticut, Tennessee, Alabama, Floryda i Kalifornia. W tym zdumiewającym dokumencie wystąpił prezes wytwórni Michael Eisner, który stawiając na szali reputację wytwórni, przedstawił szereg zdumiewających stwierdzeń:

FILM Z „AUTOPSJI” CIAŁA OBCEJ ISTOTY POCHODZĄCEJ Z KATASTROFY W ROSWELL W piątek 5 maja 1995 roku brytyjski producent telewizyjny Ray Santilli zorganizował konferencję prasową w Muzeum Londyńskim, w czasie której oznajmił, że wszedł w posiadanie 14 rolek nakręconego przez wywiad wojskowy szesnastomilimetrowego filmu ukazującego sceny z akcji przejmowania wraku NOLa prowadzonej przez specjalne, tajne jednostki sił powietrznych oraz autopsje kilku ciał istot pozaziemskich. Santilli oświadczył, iż odkupił je od Jacka Barnetta, osiemdziesięciodwuletniego operatora wojskowego, który sporządził podobno na własny użytek kopię tajnego materiału, jaki nakręcił w Roswell w lipcu 1947 roku na miejscu katastrofy NOLa. Christopher Cory, współpracownik Raya Santilliego, uważa, że w tej wersji coś nie gra i że filmy trafiły w jego ręce w wyniku „przecieku” z jakieś agencji wywiadowczej. O tym, że film ten może rzeczywiście pochodzić ze źródeł wywiadu, zdają się świadczyć następujące dwa zdarzenia. Przebywająca w Londynie delegacja tajwańskich badaczy zjawiska UFO po obejrzeniu w czerwcu 1995 roku tego filmu stwierdziła, że dwa lata wcześniej (1993) otrzymali kopię tego samego nagrania z CIA w zamian za swoje filmy o NOLach. Po drugie, były żołnierz wywiadu lotnictwa, sierżant Dick Doty, utrzymuje, że widział ten Dr Richard materiał z Roswell jakiś czas temu w Narodowym Laboratorium w Los Alamos w stanie Nowy Meksyk. 28 czerwca 1995 roku grupa 19 senatorów i kongresmanów, w tym Steven Schiff, miała okazję obejrzeć na swoje żądanie film z autopsji istot pozaziemskich. Dwa miesiące później, 28 sierpnia 1995 roku, liczne stacje telewizje na całym świecie nadały specjalny program dokumentalny zatytułowany Alien Autopsy: Fact or Fiction?1 Pokazana w nim posiadająca sześć palców i mierząca pięć do sześciu stóp (1,5-1,8 m) wzrostu istota pochodziła z innej rasy niż czteropalczasta, wysoka na trzy i pół stopy (1,05 m) istota przedstawiona na innej rolce będącej w posiadaniu Raya Santilliego. Różnice te sugerują, że oba filmy mogą dotyczyć różnych katastrof NOLi, które mogły mieć miejsce w innym czasie niż katastrofa w Roswell. Przytoczone niezgodności mogą sugerować wyrafinowaną, negatywną akcję dezinformacyjną prowadzoną przez wywiad w celu odwrócenia uwagi od szybko narastającej liczby znajdujących się w rękach cywilnych dowodów związanych z katastrofą NOLa w Roswell w roku 1947. Inna ewentualność, to jeszcze bardziej wyrafinowana, pozytywna akcja dezinformacyjna, w której nakręcone w różnym czasie przez wywiad wojskowy ujęcia z miejsc katastrof NOLi wrzucone są do jednego worka z napisem „Roswell”. Widz musi wykazać się nie lada bystrością umysłu, aby wyłapać autentyczne sekwencje z Roswell, zaś niedowiarek znajdzie w tym materiale potwierdzenie, że Roswell jest fikcją, gdyż bez trudu dopatrzy się w nim wielu niezgodności, które nijak nie przystają do tego, co już ustalono w tej sprawie. Ten dwudziestominutowy fragment nakręcony na taśmie o dużej ziarnistości przedstawia scenę z autopsji przeprowadzanej w jakimś dobrze oświetlonym miejscu. Jest to podobWRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

no druga z trzech autopsji utrwalonych na różnych rolkach. Na filmie widać troje ludzi w szpitalnym otoczeniu. Dwaj mają na sobie białe kombinezony „typu przeciwpromiennego” (izolacja biologiczna), trzeci natomiast obserwuje ich zza szklanej przegrody. Ludzie w kombinezonach krzątają się przy ciele humanoidalnej istoty rozciągniętym na czarnej płycie. Jej wzrost można oszacować na pięć do sześciu stóp (1,5-1,8 m). Jej głowa jest większa od ludzkiej i inaczej ukształtowana. Najbardziej rzucająca się w oczy jest duża wypukłość z tylu czaszki. Istota ma duże, czarne oczy i rozdęty brzuch, być może z powodu zaczątków rozkładu. Jej kończyny mają po sześć palców, a jedna z nóg została zwęglona, zapewne podczas katastrofy. Na głowie oraz pod pachami nie ma owłosienia, nie widać też zarysu żeber. Jej uszy oraz nos są małe, wręcz szczątkowe w porównaniu z ludzkimi; brak zębów i warg. Uszy osadzone są niezwykle nisko, poniżej stawu szczękowego. Brak pępka i piersi, mimo iż budowa dolnych partii ciała sugeruje obecność żeńskich organów płciowych. Część badaczy uważa, że są to zwłoki hybrydy obcej istoty i człowieka, gdyż obecność genitaliów nie pasuje do istot pozaziemskich, natomiast brak piersi nie pasuje do ludzi. Inny fragment filmu, oglądany wcześniej przez Philipa Mantle’a z Brytyjskiego Towarzystwo ds. Badań NOLi (British UFO Research Association; J. Boylan w skrócie BUFORA), przedstawia autopsję istoty mierzącej trzy i pół do czterech stóp (1,05-1,20 m) wzrostu, której górne kończyny mają po cztery palce. Firma Kodak po zbadaniu próbki filmu stwierdziła, że pochodzi on z roku 1947. PRZYGOTOWANIA DO KONTAKTU W dniach 27-29 maja w hotelu Sheraton w Waszyngtonie odbyła się prestiżowa konferencja, której celem było zastanowienie się nad odpowiedzią na pytanie, jak powinna zachować się Ziemi, gdyby okazało się, że odwiedzają nas przedstawiciele obcych cywilizacji. Konferencja ta, którą nazwano „Kiedy spotykają się kosmiczne kultury”, zgromadziła naukowców, przywódców rządów, badaczy, wojskowych, dziennikarzy i duchownych. To ogólnoświatowe spotkanie na wysokim szczeblu udowodniło, że środowiska polityczne, naukowe oraz dziennikarskie są świadome i akceptują realność przygotowań do kontaktu z istotami pozaziemskimi, co znalazło odzwierciedlenie w szeregu porywających wypowiedzi. John L. Petersen, specjalista ds. bezpieczeństwa narodowego Instytutu Arlingtona, przyrównał obecny ruch społeczny i kulturalny obejmujący dramatyczny przełom w zakresie źródeł energii oraz kontakt z istotami pozaziemskimi i ich technologią do przejścia ze Średniowiecza w Odrodzenie. Antropolog i dziennikarz, Michael Hesemann, kontakt z istotami pozaziemskimi przyrównał do rewolucji kopernikańskiej. W swoim raporcie stwierdził ponadto, że poświęcone NOLom archiwa sowieckiego KGB stały się powszechnie dostępne. Można się z nich na przykład dowiedzieć, że w roku 1989 NOL przez dwie godziny krążył nad sowieckim magazynem broni jądrowej, aż w końcu został stamtąd przepędzony przez myśliwiec MiG. NEXUS • 49

Badacz zjawiska UFO Stanton Friedman potwierdza Psychiatra z Harvardu, dr John Mack, wystąpił z niezwykle interesującym wywiadem nagranym kamerą wideo, przebieg tego spotkania z D’Amato, jako że sam w nim jaki przeprowadził z czwartoklasistami z Południowej Af- uczestniczył. Badacz Timothy Good również spotykał się ryki, którzy byli świadkami lądowania NOLa na skraju z Dickiem D’Amato na poufnych rozmowach w Londynie boiska. Z pojazdu wyszło kilka istot, a jedna z nich zbliżyła i Waszyngtonie. Good potwierdził jego słowa, a szczegóły obu spotkań wraz z ich implikacjami zamierza przedstawić się na 9 stóp (2,7 m) do stojącej obok dziewczynki. Dziennikarka Washington Post, Ruth Montgomery wy- w swojej następnej książce. Poczytny londyński dziennik The Mail podał 2 lipca 1995 znała, że w wielu rozmowach prowadzonych z przedstawicielami wojska często uzyskiwała potwierdzenie istnienia NOLi. roku informację o rezygnacji Nicka Pope’a, szefa SekJaime Maussan, producent meksykańskiego telewizyjne- retariatu Biura Raportów Specjalnych Sztabu Sił Powietrzgo programu dokumentalnego Sześćdziesiąt minut, zaprezen- nych w Ministerstwie Obrony, dodając, że oświadczył on tował długie ujęcia nagrane kamerami wideo przedstawiające publicznie, iż wierzy w istnienie NOLi i że w czasie swojej NOLe unoszące się nad różnymi meksykańskimi miastami. pracy w Ministerstwie Obrony widział wiele oficjalnych Przedstawiają one zarówno pojedyncze pojazdy, jak i ich całe raportów na ten temat. flotylle, a nawet pionową kolumnę NOLi wewnątrz pola przezroczystej plazmy(?). Najciekawszy z nich ukazuje NO- NOLE A SPRAWA WYBORÓW PREZYDENCKICH La sfilmowanego nocą, unoszącego się tuż nad ziemią. Potem W STANACH ZJEDNOCZONYCH przed kamerą pojawia się modliszkowata istota pozaziemska. Biorąc pod uwagę różnorakie naciski w sprawie uznania Wybitny znawca kultury sumeryjskiej, Zecharia Sitchin, realności zjawiska NOLi oraz wymogi polityki w roku zaprezentował zaczerpnięte ze stawyborów prezydenckich, dobrze by rożytnych tabliczek dowody na to, było, aby kongresman Phil Graham D’Amato potwierdził, że że istoty pozaziemskie już w zamiei senator Bob Dole przygotowali się rzchłej przeszłości kontaktowały się na to, że organizatorzy kampanii na w pobliżu Roswell doszło do z naszymi przodkami. rzecz reelekcji prezydenta demokatastrofy pojazdu z obcymi Organizator tej konferencji, dr kraty zechcą być może sięgnąć po Scott Jones, udostępnił czołowym istotami na pokładzie. bezprecedensową „październikową postaciom Kongresu oraz Białego niespodziankę”. Mając to na uwaDr Marcel po raz pierwszy Domu zapisaną na taśmie wideo dze, badacz zjawiska NOLi Dan usłyszał wówczas, jak relację z jej przebiegu, aby również Smith rozpoczął rozmowy ze sztainni politycy mogli się przekonać, bami wyborczymi Dole’a i Grahazwiązany z rządem człowiek że przedstawiciele środowisk nauma, oferując im usługi z zakresu mówi otwarcie o katastrofie kowych, akademickich i dziennikarinformacji na temat NOLi, aby nie skich są dobrze poinformowani, NOLa. dali się zaskoczyć w przypadku, gdya także akceptują realność istnienia by ten temat wypłynął w czasie kamNOLi i istot pozaziemskich. Scott panii prezydenckiej w 1996 roku. Jones rozesłał ostatnio do wszystkich członków Kongresu Dobrze poinformowane źródła donoszą, że krajowe materiał poświęcony świadomości oraz postawom, jakie komitety tak Demokratów, jak i Republikanów próbują budzą w ludziach NOLe. dokonać oceny, czy NOLe, a zwłaszcza utrzymywanie przez rząd tajemnicy w tej sprawie, mogą stać się ważnym tematem nadchodzącego sezonu politycznego. Najwyraźniej TAJNY RZĄD? 13 kwietnia 1995 roku lekarz rodzinny Jesse Marcel jr nie chcąc dać się zaskoczyć zwolennikom ujawnienia inodbył pewną rozmowę w Helen w stanie Montana. Dr formacji na temat NOLi przewodniczący Republikanów, Marcel jest synem oficera wywiadu sił powietrznych, który Hailee Barbour, a także inne czołowe postacie tej partii, w roku 1947 był obecny na miejscu katastrofy NOLa kontaktowali się ostatnio z różnymi astronautami i wyw pobliżu Roswell. W roku 1991 dr Marcel został za- pytywali ich o NOLe. Krajowy Komitet Demokratów rozważa możliwość proszony do Waszyngtonu przez Dicka D’Amato, specjalistę ds. bezpieczeństwa narodowego u senatora Roberta umieszczenie co najmniej jednego pytania dotyczącego NOByrda, członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Dick Li w ogólnokrajowym kwestionariuszu szykowanym na naD’Amato nalegał, aby dr Marcel spotkał się z nim w jakimś stępne wybory. Obie największe partie zdają sobie sprawę z tego, że „bezpiecznym miejscu”. Dr Marcel zaprotestował, twierdząc, że „nie ma do powiedzenia nic więcej ponad to, co już kwestię NOLi może podnieść także kandydat trzeciej partii, powiedział”. D’Amato nie dawał jednak za wygraną i prze- ku zakłopotaniu Republikanów oraz Demokratów. Powszechnie wiadomo, że Ross Perot podczas kampanii prezydenkonywał go, że muszą omówić kilka kwestii. D’Amato potwierdził, że w pobliżu Roswell doszło do ckiej w roku 1992 podejmował wiele nieoficjalnych prób katastrofy pojazdu z obcymi istotami na pokładzie. Dr Marcel zdobycia informacji na temat NOLi. Być może zresztą kampania z udziałem NOLi już się po raz pierwszy usłyszał wówczas, jak związany z rządem człowiek mówi otwarcie o katastrofie NOLa. Zapytany o to, rozpoczęła. W ciągu tygodnia, licząc od 17 września 1995 gdzie znajduje się teraz jego wrak, D’Amato odrzekł: „My roku, dwie osobistości na szczeblu państwowym napomknę[Rada Bezpieczeństwa Narodowego] nie wiemy tego”. Na- ły już o NOLach. Zapytany o NOLe były prezydent Jimmy stępnie dodał, że informacja o realności NOLi powinna być Carter opowiedział jak to dyrektor CIA posłużył się człood dawna rozpowszechniona, lecz niewiarygodnie silne „cza- wiekiem o niezwykłych zdolnościach psychicznych w celu rne ramię” rządu wciąż utrzymuje wszystko w tajemnicy, odnalezienia strąconego tajnego samolotu. Była to zawoaloprzeznaczając na to nielegalnie wielkie pieniądze. D’Amato wana uwaga na temat praktyk agencji wywiadowczych, zapewnił dra Marcela, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego które wykorzystują takich ludzi do badań nad NOLami oraz próbuje ustalić, kto należy do tej grupy, i wyjaśnić, dlaczego pozaziemskimi istotami. Natomiast kandydat na prezydenta tak bardzo zależy im na zachowaniu wszystkiego w tajemnicy. Bob Dole, wypowiadając się lekceważąco o polityce ekono50 • NEXUS WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

micznej prezydenta Clintona (wyższy niż dwuprocentowy wzrost gospodarczy jest niemożliwy bez inflacji), użył porównania: „To tak, jakby siły powietrzne stwierdziły, że NOLe nie istnieją”. INDIAŃSKA STARSZYZNA NAWOŁUJE DO UJAWNIENIA INFORMACJI O OBCYCH ISTOTACH Duchowi przywódcy rodowitej ludności amerykańskiej odbierają przekazy mówiące, że nadszedł czas, aby ujawnić białemu człowiekowi tajemnicę – przekazywaną ustnie od stuleci indiańską tradycję mówiącą o odwiedzinach istot pozaziemskich. Podczas tych wizyt obcy przybysze uczyli Indian pożytecznych rzeczy i uzdrawiali niektórych chorych. Obecny duchowy przywódca rodowitych Amerykanów zamierza zgromadzić w połowie czerwca 1996 roku opiekunów Ołtarza Gwiezdnego Narodu z plemion Północnej, Centralnej i Południowej Ameryki. Zamierza zaprosić także niektórych ekspertów od istot pozaziemskich, aby mogli podzielić się swoją wiedzą we wspólnym kręgu. Istoty pozaziemskie wydają się szykować ze swojej strony złożony z czterech elementów plan obliczony na ujawnienie swojej obecności: • Element 1 polega na zwiększeniu częstotliwości i otwartości pojawiania się NOLi. Peter Davenport, dyrektor Narodowego Centrum Zgłaszania Obserwacji UFO, stwierdził, że na początku lipca Centrum zostało zasypane lawiną raportów. Co więcej, coraz częściej pojawiają się wśród nich doniesienia mówiące o jednoczesnej obserwacji wielu NOLi różnego typu. • Element 2 to rosnąca liczba osób, które doświadczyły bliskiego spotkania i opowiedziały o swoich przeżyciach psychoterapeutom, badaczom lub znajomym. Wielu zawodowych badaczy i terapeutów odnotowało wyraźny wzrost ilości relacji ze spotkań z istotami pozaziemskimi. • Element 3 to silne poczucie misji doświadczane przez osoby, które przeżyły kontakt z załogantami NOLi, a także badaczy starających się dotrzeć do opinii publicznej z informacjami mówiącymi o obecności istot pozaziemskich. Raporty napływające z całego kraju potwierdzają powszechność tego zjawiska. • Element 4 to zmiana postawy wielu przywódców rządowych lub innych wpływowych organizacji dających przyzwolenie na ujawnienie bądź przecieki informacji na temat NOLi. Liczne przykłady tej wielkiej otwartości zostały przytoczone w niniejszym raporcie. Rok 1995 charakteryzuje się wzrostem liczby raportów w sprawie obserwacji NOLi i istot pozaziemskich. 9 lipca w pobliżu Versailles w stanie Missouri dwóch oficerów lotnictwa oraz kilkunastu innych świadków widziało pięć bardzo dużych NOLi – jeden trójkąt i cztery dyski – z których każdy był wielkości boiska piłkarskiego. NOLe wisiały nad pustym polem, po którym poruszało się od 20 do 25 obcych istot. Wśród nich można było rozróżnić przedstawicieli trzech różnych ras: niskie osobniki o purpurowej skórze i wielkich uszach, świetliste istoty oraz humanoidy w kombinezonach. 6 sierpnia wiele osób widziało skupisko NOLi nad Bakersfield w Kalifornii. Wzmianka o tym zdarzeniu ukazała się w miejscowej gazecie. 7 września po południu srebrzystoszary NOL w kształcie cygara zbliżony rozmiarami do niewielkiego samolotu wylądował w bezpośrednim sąsiedztwie podziemnych obiektów Federalnej Agencji Szybkiego Reagowania (Federal Emergency Management Agency; w skrócie FEMA) w Seattle. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

20 września dwaj policjanci z Blackshear w Georgii zatelefonowali pod numer 911, aby zameldować o przelocie sześciu do ośmiu NOLi. Jeden z nich stwierdził, że jego samochód został podniesiony w górę przez NOLa. Po otrzymaniu tej wiadomości zastępca dyrektora policji stanowej wyszedł na zewnątrz i ujrzał na niebie oświetlone NOLe różnych typów. Był wśród nich model sportowy, pojazd w kształcie cygara, klina oraz piłki do futbolu, który zmienił barwę na krwistoczerwoną, latający dysk wysyłający w stronę ziemi zielony promień oraz NOL typu „Adamskiego” z trzema kulistymi wypukłościami na spłaszczonej dolnej części. 21 września w Salina w Kansas lecący awionetką dwaj policjanci zauważyli grupę NOLi, które uwiecznili kamerą wideo. 22 września w Redmond na przedmieściach Seattle dwie kobiety, z których jedna była zawodowym astronomem, spostrzegły lecące w szyku nieznane pojazdy z pulsującymi czerwonymi światłami. Na początku listopada w programie telewizyjnym Sightings (Obserwacje) zaprezentowano nagrane kamerą wideo ujęcie przedstawiające dużego NOLa w kształcie cygara, który przelatywał w biały dzień z dużą szybkością nad Salida w Kolorado. 11 czerwca 1995 roku nad główną siedzibą CIA w Langley zawisł NOL, co zostało odnotowane w wychodzącej w McLean w Wirginii lokalnej gazecie oraz w The Washington Post. NOL oświetlił budynki jasnym światłem, po czym odleciał na północ w kierunku Great Falls, gdzie znajduje się dom Rona Pandolphiego, kierującego wydziałem NOLi CIA. Czyżby istoty pozaziemskie próbowały powiedzieć mu: „Już czas!”? Wiele wiarygodnych źródeł oczekuje zwykle, że w ciągu najbliższych pięciu miesięcy zespół rządowych bądź cywilnych ekspertów złoży oświadczenie w sprawie istnienia NOLi. Te same źródła przypuszczają, że w roku 1996 bez rozgłosu dojdzie do serii formalnych spotkań ludzi z przedstawicielami istot pozaziemskich. Dalsze wydarzenia roku 1997, w tym przewidywane pierwsze oficjalne ogłoszenie obecności istot pozaziemskich na Ziemi, sprawią, że w roku 1998 nikt nie będzie mógł podważyć ich realności.2 s O autorze:
Dr Richard J. Boylan jest psychologiem klinicznym w Sacramento w Kalifornii. Zjawiskiem NOLi interesuje się od roku 1947, zaś od roku 1989 zaczął przeprowadzać wywiady z osobami, które miały kontakt z istotami pozaziemskimi. Od końca 1991 roku prowadzi trwające do chwili obecnej badania spotkań istot pozaziemskich z ludźmi. Jest autorem dwóch książek: Extraterrestial Contact and Human Responses (Kontakt z istotami pozaziemskimi i ludzkie reakcje; 1992) oraz Close Extraterrestial Encounters: Positive Experiences with Mysterious Visitors (Bliskie spotkania z istotami pozaziemskimi – pozytywne przeżycia związane z tajemniczymi gośćmi; 1994) – a także licznych artykułów. Jest założycielem Akademii Klinicznych Terapeutów Bliskich Spotkań (Academy of Clinical Close Encounter Therapists; w skrócie ACCET). Prowadzi szkolenia dla zawodowych terapeutów, przekazując im specjalistyczne wskazówki na temat sposobu postępowania z ludźmi, którzy przeżyli kontakt z istotami pozaziemskimi.

Przełożył Mirosław Kościuk Przypisy:
1. W Polsce program ten nosi tytuł Obcy: oni żyją i wydany został na kasetach wideo przez Best Film. – Przyp. red. 2. Jak na razie te zapowiedzi nie spełniły się. – Przyp. red.

NEXUS • 51

ZAGROŻENIA WYNIKAJĄCE Z UŻYWANIA KUCHENEK MIKROFALOWYCH
Przeprowadzone niedawno badania pokazują, że potrawy przyrządzane w kuchenkach mikrofalowych doznają molekularnych uszkodzeń. Spożywane wywołują nienaturalne zmiany w krwi i układzie immunologicznym człowieka.
W maju 1989 roku, po tym, jak Tom Valentine przeprowadził się do St Paul w Minnesocie, usłyszał w samochodowym radiu krótki raport, po którym omal nie podskoczył na fotelu. Był on sponsorowany przez Instytut ds. Młodych Rodzin przy Uniwersytecie Stanowym w Minnesocie. „Mimo iż mikrofalówki ogrzewają żywność bardzo szybko, nie zaleca się ich do ogrzewania butelek z pokarmem dla niemowląt” – stwierdzono w raporcie. Taka butelka może być zimna w dotyku, podczas gdy płyn w środku może być tak gorący, że może poparzyć dziecko. Poza tym zwiększenie objętości płynu w naczyniu zamkniętym, takim jak butelka niemowlęca, grozi wybuchem. „Ogrzewanie butelki w mikrofalówce wywołuje pewne zmiany w mleku. W mieszankach dla dzieci może to być strata pewnych witamin. W mleku odciągniętym z piersi matki zniszczeniu ulegają niektóre jego właściwości ochronne”. I dalej raport mówił: „Podgrzewanie butelki poprzez trzymanie jej pod kranem lub umieszczenie w misce z ciepłą wodą, a następnie sprawdzenie temperatury mleka na nadgarstku zwykle zajmuje kilka minut więcej, ale jest znacznie bezpieczniejsze”. Po wysłuchaniu tego raportu Valentine’owi przyszło na myśl, że skoro tak poważna instytucja, jak Uniwersytet Stanowy w Minnesocie informuje o utracie istotnych wartości odżywczych w poddawanych działaniu mikrofal mieszankach niemowlęcych czy mleku matki, to musi być ktoś, kto wie o tej technice coś, o czym się powszechnie nie mówi. PROCES

a początku 1991 roku głośno było o pewnym procesie w Oklahomie. Niejaka Norma Levitt miała operację biodra, która zakończyła się jej zgonem z powodu prostej transfuzji krwi, po tym jak pielęgniarka „podgrzała krew do transfuzji w kuchence mikrofalowej”! Logika podpowiadała, że jeśli podczas ogrzewania lub gotowania następuje tylko wzrost temperatury, to nie ma znaczenia, jaką wykorzystuje się do tego technikę. Z doświadczenia wiadomo jednak, że w ogrzewaniu mikrofalami tkwi coś więcej, niż nam się to mówi. Krew przeznaczona do transfuzji często jest podgrzewana, ale nie w kuchenkach mikrofalowych! W przypadku pani Levitt wywołało to zmianę w jej strukturze i pacjentka zmarła. Czyż to nie potwierdza, że ten sposób ogrzewania robi coś jeszcze z substancjami, które są mu poddawane? Czy nie byłoby rozsądne ustalić, co się za tym kryje? Pewna zabawna rzecz wydarzyła się w czasie tego mikrofalowego dochodzenia – nikt nie pomyślał o tym, co oczywiste. Jedynie „maniacy na punkcie zdrowia”, którzy ciągle zwracają uwagę na wartość spożywanych pokarmów, dostrzegają problem rozpowszechnionej nienaturalności naszego pożywienia. Wstąpmy zatem do Hansa Hertla. HANS HERTEL W Wattenwil, niewielkim miasteczku położonym niedaleko Bazylei w Szwajcarii, mieszka naukowiec, który został zaalarmowany brakiem prostoty i naturalności w wielu dążeniach współczesnych ludzi. Przez kilkanaście lat pracował jako żywieniowiec dla jednego z głównych szwajcarskich koncernów spożywczych o zasięgu ogólnoświatowym. Kilka lat temu zwolniono go z powodu kwestionowania technologii, które prowadziły do denaturacji wytwarzanych produktów. — Świat potrzebuje naszej pomocy — powiedział do mnie Hans Hertel podczas naszego wspólnego posiłku w uzdrowiskowym hotelu w Todtmoss w Niemczech. Na nas, naukowcach, spoczywa największa odpowiedzialność za ten nie do przyjęcia stan. Nasz zawód polega na tym, żeby poprawiać sytuację, dawać światu lekarstwo. Usiłuję przywrócić harmonię między człowiekiem, techniką i naturą. Możemy działać bez występowania przeciwko przyrodzie. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

N

Tom Valentine
Przedrukowano za zgodą Acres USA (kwiecień 1994) P.O. Box 8800 Metairie, Louisiana 70011 USA Tel. +1 (504) 889 2100 Fax: +1 (504) 889 2777
52 • NEXUS

U tych, którzy spożyli pokarm z mikrofalówek stwierHans jest wrażliwym człowiekiem o rozległej wiedzy, którego poruszają gwałty dokonywane na przyrodzie przez dzono istotne zmiany. Zaliczał się do nich spadek wartości ludzi biznesu i ich wspierane przez rządy monopole w nauce, hemoglobiny, cholesterolu, zwłaszcza HDL (dobry cholestetechnice i edukacji. W czasie naszej rozmowy jego troska rol) i LDL (zły cholesterol), oraz zachwianie proporcji mięprzeszła jednak w ciepły uśmiech i zaczął mówić o tym, jak dzy nimi. Krótkotrwałe zmniejszenie ilości limfocytów (biawyglądałaby sytuacja, gdyby ludzkość skoncentrowała się łych ciałek krwi) było w tym wypadku bardziej znaczące niż w swoich poczynaniach na działaniu w zgodzie z naturą, a nie po zażyciu innych wariantów pokarmu. Każdy z tych wskaźników sygnalizuje przejście od silnego zdrowia do degeneraprzeciwko niej. Hans jest pierwszym naukowcem, który podjął i prowadzi cji. Dodatkowo ujawnił się charakterystyczny związek między szczegółowe badania nad wpływem pożywienia poddanego ilością energii mikrofalowej w testowanej żywności a zdolnośdziałaniu promieniowania mikrofalowego na krew i fizjologię cią do świecenia bakterii luminescencyjnych obecnych w suroludzkich organizmów. Te ograniczone, ale dobrze zorganizo- wicy osób, które tę żywność spożyły. To doprowadziło Hertla wane badania dowiodły wyraźnie szkodliwego działania ku- do wniosku, że tak przetwarzana energia może rzeczywiście chenek mikrofalowych i przygotowywanych w nich pokar- w sposób indukcyjny przechodzić na człowieka poprzez konmów. Wniosek był oczywisty: gotowanie za pomocą mikro- sumpcję pokarmów poddanych działaniu mikrofal. — Ten proces opiera się na prawach fizycznych i został już falówek zmienia pożywienie w taki sposób, że ma to negatywny wpływ na krew użytkownika i może prowadzić do pogor- udokumentowany — wyjaśnił Hertel. Ta wyraźnie dodatkowa energia wykazywana przez bakszenia jego stanu zdrowia. Pracując wspólnie z Bernardem H. Blanciem z Narodowe- terie luminescencyjne była jedynie kolejnym tego potwiergo Instytutu Technicznego i Uniwersyteckiego Instytutu Bio- dzeniem. — Istnieje rozległa literatura naukowa dotycząca niebezchemicznego Hertel nie tylko podjął i prowadził badania, ale piecznego wpływu promieniowania mikrofalowego na żywe był także jednym z jego ośmiu uczestników. — Aby móc kontrolować możliwie najwięcej zmiennych, organizmy — kontynuował Hertel. — Dlatego zadziwiające wybraliśmy osiem jednostek, które były na ścisłej diecie jest, jak niewiele zrobiono, aby zastąpić tę szkodliwą technomakrobiotycznej z Instytutu Makrobiotycznego w Kientel logię inną, pozostającą w zgodzie z naturą. Wytworzone technicznie mikrofale działają na zaw Szwajcarii — wyjaśnił Hertel. sadzie prądu zmiennego. Atomy, — Zostaliśmy umieszczeni w tym U tych, którzy spożyli cząsteczki i komórki poddawane tesamym ośrodku hotelowym na mu silnemu promieniowaniu zmieosiem tygodni z zakazem palenia, pokarm z mikrofalówek niają polaryzację od 1 do 100 miliarpicia alkoholu i uprawiania seksu. stwierdzono istotne zmiany. dów razy na sekundę. Żadne atomy, Jak łatwo zauważyć, ten wymóg Zaliczał się do nich spadek cząsteczki czy komórki jakichkolma sens. W jaki sposób inaczej możwiek żywych organizmów nie są na by stwierdzić subtelne zmiany wartości hemoglobiny, w stanie wytrzymać przez dłuższy w ludzkiej krwi spowodowane spożycholesterolu… oraz zachwianie czas takiego nacisku niszczącej siły, waniem pokarmu przygotowanego nawet przy niewielkim, mierzonym w kuchence mikrofalowej, gdy w noproporcji między nimi. w miliwatach, natężeniu. Ze wszystrmalnym otoczeniu obecna jest rówkich naturalnych substancji, które są nież nikotyna, alkohol, niezdrowa żywność, zanieczyszczenia, pestycydy, hormony, antybiotyki spolaryzowane, tlen występujący w cząsteczkach wody wykazuje największą wrażliwość. Sposób, w jaki ogrzewają mikroi inne czynniki. — Mieliśmy w grupie jednego Amerykanina, jednego fale, polega zatem na wytwarzaniu tarcia poprzez nacisk Kanadyjczyka i sześciu Europejczyków — powiedział Hertel. wywierany na cząsteczki wody. Ich struktura molekularna — Wszyscy mieli od 20 do 30 lat. Ja, mając 64 lata, byłem zostaje rozbita i ulegają one deformacji (izomeryzm strukturalny). Stają się one jakościowo upośledzone. najstarszy. Wyniki tego eksperymentu opublikowane zostały przeze mnie w Search for Health (Poszukiwanie zdrowia) wiosną 1992 OGRZEWANIE ŻYWNOŚCI W przeciwieństwie do konwencjonalnego ogrzewania żywroku. Poniższe informacje znalazły się jednak dopiero w późności, podczas którego ciepło przechodzi z zewnątrz do niejszym wydaniu oraz amerykańskim piśmie Acres USA. W przerwach od dwóch do pięciu dni ochotnicy otrzymy- wewnątrz, gotowanie za pomocą mikrofal zaczyna się od wali na pusty żołądek jeden z wariantów pokarmu. Zestawy komórek i cząsteczek, w których występuje woda i gdzie były następujące: surowe mleko z ekologicznej farmy (nr 1), to energia zostaje zamieniona w ciepło pochodzące z tarcia. To rodzi pytanie: Co z mikrofalami pochodzącymi ze samo mleko gotowane tradycyjnie (nr 2), mleko pasteryzowane (nr 3), mleko ugotowane w kuchence mikrofalowej (nr 4), słońca? Czyżby nie były one szkodliwe? — Mikrofale pochodzące ze słońca — mówi Hertel — posurowe warzywa z uprawy organicznej (nr 5), te same warzywa ugotowane tradycyjnie (nr 6), warzywa zamrożone i rozmro- wstają w wyniku przepływu pulsującego prądu stałego. To żone w kuchence mikrofalowej (nr 7) i te same warzywa promieniowanie nie wytwarza ciepła w substancjach orgaugotowane w kuchence mikrofalowej (nr 8). Powyższy ekspe- nicznych na zasadzie tarcia wewnątrzcząsteczkowego. Oprócz ryment miał swojego poprzednika w badaniach Pottengera potężnego efektu cieplnego zwanego efektem termicznym nad kotami, z tą jednak różnicą, że tym razem przedmiotem promieniowanie wytwarzane przez mikrofalówki generuje badań byli ludzie, ponadto skrócono ramy czasowe doświad- ponadto efekty atermiczne, które mało kto bierze pod uwagę. Wprawdzie te efekty atermiczne są na razie trudne do czenia i wprowadzono nową formę ogrzewania. Jak tylko ochotnicy zostali odizolowani w hotelu, przy- mierzenia, niemniej one również mogą deformować struktury stąpiono do testu. Próbki krwi pobierano od każdego tuż cząsteczkowe, co może pociągać za sobą poważne konseprzed jedzeniem, a następnie w określonych odstępach czasu kwencje. Na przykład w technologii zmian genetycznych od chwili spożycia wyżej wymienionych postaci mleka bądź wykorzystuje się promieniowanie mikrofalowe do osłabiania błon komórkowych. Powstające pod ich wpływem naprężenia warzyw. WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998 NEXUS • 53

prowadzą do pękania komórek. Dzieje się tak za sprawą neutralizacji potencjałów elektrycznych – istoty życia komórek – po obu stronach błony komórkowej. Uszkodzone w ten sposób komórki stają się łatwym łupem dla wirusów, grzybów i innych mikroorganizmów. Naturalne mechanizmy odbudowy zostają zaburzone i komórki muszą przystosować się do stanu gotowości energetycznej – przechodzą z oddychania tlenowego na beztlenowe. Zamiast wody i dwutlenku węgla wytwarzają wodę utlenioną i tlenek węgla. W literaturze wielokrotnie wskazywano, że jakiekolwiek odwrócenie normalnych procesów komórkowych może zaistnieć z różnych przyczyn i wówczas nasze komórki przechodzą z „życiodajnej oksydacji” do niezdrowej „fermentacji”. To samo gwałtowne tarcie oraz deformacje atermiczne, które mogą powstać w naszych ciałach podczas wystawienia ich na działanie radaru lub mikrofal, występują w cząsteczkach żywności przygotowywanej w kuchence mikrofalowej. W rzeczywistości kuchenka pobiera wtedy moc około 1000 lub więcej watów. To promieniowanie powoduje zniszczenie i deformację cząsteczek oraz wytworzenie nowych, nieznanych człowiekowi i naturze, związków (zwanych radiolitycznymi). Współczesna nauka i technika mocno obstaje przy tym, że zarówno żywność poddawana działaniu mikrofal, jak i napromieniowywana nie zawierają znacząco więcej „związków radiolitycznych” od potraw przygotowywanych tradycyjnie, na przykład poprzez smażenie, pieczenie lub gotowanie. To ciekawe, że naukowcy ani nasz dbający o wszystko rząd [USA – przyp. red.] nie przeprowadziły jak dotąd badań krwi osób spożywających pokarm przyrządzany różnymi metodami. Zbadał to dopiero Hertel i jego grupa i okazało się, iż coś pominięto, i że w związku z tym należy przeprowadzić szersze badania. Mimo iż przyrządzanie potraw w mikrofalówkach wywołuje niebezpieczne efekty stając się jeszcze jednym sprzecznym z naturą dodatkiem do naszej diety, ludzie odpowiedzialni za nasze zdrowie odnieśli się niezbyt przychylnie do tej pracy. — Pierwsze pobranie próbek krwi następowało przed pierwszym posiłkiem o godzinie 7.45 — powiedział Hertel.

— Następne w 15 minut po spożyciu pokarmu, trzecie zaś dwie godziny później. Z każdej próbki krwi 50 mililitrów zużywano na analizę chemiczną, a 5 na hematologiczną i luminescencyjną. Badania hematologiczne przeprowadzano tuż po pobraniu próbek. Mierzono erytrocyty, hemoglobinę, jej średnie stężenie i skład, a także leukocyty i limfocyty. Analiza chemiczna dotyczyła poziomu żelaza, cholesterolu całkowitego oraz jego składowych – cholesterolu HDL i LDL. Okazało się, że poziom erytrocytów, hemoglobiny, hematokrytów i leukocytów w krwi po spożyciu pokarmu poddanego działaniu mikrofal był poniżej normy. — Powyższe wyniki wskazywały na skłonność do anemii. Sytuacja ta stała się jeszcze bardziej oczywista w drugim miesiącu badań — dodał Hertel. — Zwłaszcza że tym znaczącym spadkom towarzyszył wzrost poziomu cholesterolu. Hertel dodał także, że należy wziąć tu również pod uwagę czynnik stresu wywoływanego codziennym pobieraniem krwi, niemniej każdy miał ustaloną linię bazową, która była traktowana jako „wskaźnik zerowy”, i do badań statystycznych brano tylko te wartości, które od niej odbiegały. Po przetestowaniu jednej serii pokarmów efekty spożywania żywności przyrządzanej tradycyjnie i za pomocą mikrofalówek różniły się nieznacznie, niemniej stwierdzono występowanie wyraźnych tendencji. Wraz z postępem badań, zmiany w krwi stawały się statystycznie znaczące. Generalnie uważa się, że tego typu zmiany są oznaką stresu, któremu poddawane jest ciało. Na przykład poziom erytrocytów po spożyciu warzyw z kuchenki mikrofalowej wzrastał. Z kolei hemoglobina, jej stężenie i skład w znaczącym stopniu malały. LEUKOCYTOZA — Leukocytoza — wyjaśnił Hertel — która nie jest następstwem codziennych odstępstw w spożywaniu pokarmów, jest uważana przez hematologów za poważną sprawę. Każdy stres bardzo mocno odbija się na leukocytach. Są one często wskaźnikiem patogennych procesów zachodzących w organizmie, takich jak na przykład zatrucie czy uszkodzenia

ŹRÓDŁA PROMIENIOWANIA
NIEJONIZUJĄCE
Prędkość fal E-M: 300 000 000 m/s (3 × 109) Długość fali: 3 × 109/częstotliwość ZAKRES ELF
bardzo niska częstotliwość

JONIZUJĄCE

ELEKTROMAGNETYCZNE
widzialne częstotliwość – cykle na sekundę (Herc) ultra- promieniowanie fiolet X promieniowanie gamma

CZĄSTECZKI
alfa beta neutrony

ZAKRES RF fale radiowe mikrofale

podczerwone

długość fal – metry medycyna radiacyjna AM FM opalacze mikrofalówka stacja nadwcza atomowa łódź podwodna CB antena radio satelitarna lampa UV żarowka przetwarzanie reaktor wytwarzanie prętów paliwowych TV radar ruda uranu odpady diagnostyka radioaktywne medyczna broń jądrowa wzbogacanie

linie energetyczne

Słońce

NIERADIOAKTYWNE

RADIOAKTYWNE

Schemat przedstawiający źródła promieniowania elektromagnetycznego powstającego podczas różnego rodzaju ludzkiej aktywności.

54 • NEXUS

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

komórek. Wzrost poziomu leukocytów po spożyciu żywności poddanej działaniu mikrofal był bardziej zauważalny niż po spożywaniu pozostałych wariantów. To dowodzi, że zarejestrowane wzrosty były rezultatem spożywania potraw przygotowywanych w mikrofalówkach. Ciekawie przedstawiały się również wskaźniki cholesterolu — dodał Hertel. — Powszechnie panuje przekonanie, że poziom cholesterolu zmienia się powoli przez długi czas. W trakcie tego badania jego wskaźniki wzrosły gwałtownie po spożyciu warzyw z kuchenki mikrofalowej. Jednakże w przypadku mleka jego poziom utrzymał się, a w przypadku mleka surowego znacznie spadł. Hertel uważa, że jego badania potwierdzają nowszą teorię, która mówi, że poziom cholesterolu w krwi może pod wpływem silnego stresu gwałtownie wzrosnąć. — Ponadto — stwierdził — poziom cholesterolu w mniejszym stopniu zależy od jego zawartości w pokarmie niż od stresu. Takimi stresogennymi czynnikami mogą być pokarmy zupełnie nie zawierające cholesterolu, czyli warzywa poddane działaniu mikrofal. Jak łatwo zauważyć, te finansowane z prywatnych środków badania mają dostatecznie duże znaczenie, aby zwrócić uwagę każdego, kto posiada choć odrobinę rozsądku. Żywność z mikrofalówek wywołała zmiany odbiegające od normy będące wynikiem stresu, które objawiły się w krwi wszystkich uczestników badania. Biologiczna odrębność poszczególnych organizmów – zmienna, która często wypacza wyniki wielu rzekomo naukowych badań – była w tym przypadku skutecznie wyeliminowana poprzez ustalenie linii bazowej. Jak zatem na wyniki tych badań zareagował świat nowoczesnej techniki, medycyny i rządowej ochrony zdrowia? NAKAZ MILCZENIA Gdy tylko Hertel i Blanc ogłosili wyniki swoich badań, władza zareagowała natychmiast. Wpływowa organizacja handlowa, Swiss Association of Dealers for Electroapparatuses for Households and Industry (Szwajcarskie Stowarzyszenie Sprzedawców Urządzeń Elektrycznych dla Domu i Przemysłu), znana jako FEA, przypuściła natychmiastowy atak. Wymusiła na prezesie sądu w Seftigen w kantonie Berno wydanie nakazu milczenia Hertlowi i Blancowi. Atak ten był tak gwałtowny, że Blanc szybko odwołał swoje poparcie, lecz okazało się to spóźnione. Zdążył już bowiem wyrazić swój pogląd na temat wiarygodności tych badań, potwierdzając wynikające z nich wnioski, że przygotowywana w mikrofalówkach żywność wywołuje zmiany w krwi spożywających ją ludzi. Hertel obstawał przy swoim i uparcie domagał się przeprowadzenia procesu. Kiedy w sądzie wyższej instancji doszło do wstępnych przesłuchań, stało się jasne, że władza nie chce pokazowego procesu, bojąc się rozdmuchania tej sprawy. W marcu 1993 roku sąd wydał postanowienie w sprawie skargi FEA:
Rozpatrzenie sprawy 1. Powód (FEA) żąda, aby powstrzymać oskarżonego (dra inż. Hansa Hertla) przed głoszeniem poglądu, że żywność przygotowywana w kuchenkach mikrofalowych jest niebezpieczna dla zdrowia i prowadzi do zmian w krwi konsumentów, które wskazują na wystąpienie stanów patologicznych oraz początek procesów nowotworowych. Oskarżonemu zabrania się powtarzania podobnych stwierdzeń w publikacjach oraz w wypowiedziach publicznych pod karą określoną ustawą. 2. Kompetencje sądu w tej sprawie są zgodne z prawem. 3. Czynny udział powoda jest uzasadniony prawnie. 4. Bierny udział oskarżonego usprawiedliwia się faktem, iż jest on autorem omawianej polemiki [opublikowane stu-

dium], a nowe i zaktualizowane prawo głosi, że zainteresowane strony nie muszą być konkurentami, i dopuszcza możliwość uznania za przestępcę każdego, kto, nie będąc nawet konkurentem, może doprowadzić poprzez swoje oświadczenia do pogorszenia sytuacji innych. [Najwyraźniej szwajcarskie korporacje wymogły na prawodawcach wprowadzenie przepisów pozwalających utrudniać życie wszystkim tym, którzy krytykują ich produkty i mogą doprowadzić do spadku ich sprzedaży. Jak na razie Konstytucja Stanów Zjednoczonych wciąż gwarantuje wolność prasy.] 5. Rozważając tę sprawę opierano się na trzech publikacjach: publicznym wyparciu się [sic!] tzw. współautora profesora Bernarda Blanca, ekspertyzie profesora Teubera [biegłego z FEA] dotyczącej ww. studium, opinii wydziału zdrowia publicznego na temat obecnego stanu badań nad kuchenkami mikrofalowymi, a także powtórzonych stwierdzeniach strony pozwanej. 6. Nie brano pod uwagę stanowiska opinii publicznej w tej sprawie, ponieważ istotna jest tu możliwość, że tego typu oświadczenia mogłyby zostać przyjęte przez ludzi nie będących specjalistami. Poza tym głoszenie rzeczy mogących wywołać strach jest prawnie niedozwolone. Konieczność szybkiej interwencji mającej zapobiec ewentualnej konfrontacji jest tu jak najbardziej wskazana. Wprawdzie pozwany ma prawo do obrony przed stawianymi mu zarzutami, to jednak prawo to może być mu odebrane na żądanie powoda, w przypadku kiedy istnieje niebezpieczeństwo naruszenia jego interesów. Wniosek W kwestii prośby przedstawionej przez powoda sąd doszedł do wniosku, że ze względu na szczególną sytuację w tej sprawie, to znaczy rzeczywiste zagrożenie interesów powoda, które mogłoby mieć nieodwracalne skutki, należy rozpatrzyć ją niezwłocznie, nawet bez przesłuchania pozwanego. Zwłaszcza że nie wiadomo, kiedy pozwany przedłoży opinii publicznej swoje kolejne oświadczenie w tej sprawie. Sąd jest także zdania, że skoro te oświadczenia są przedstawiane jako naukowe, co wywołuje wrażenie, że są one wiarygodne, może to pociągnąć za sobą dodatkowe ujemne skutki. Należy również zaznaczyć, że właściwie nie istnieje powód do rozpowszechniania takich publikacji, ponieważ opinia publiczna nie interesuje się nieudowodnionymi, pseudonaukowymi twierdzeniami. Powzięte środki zaradcze wydają się zatem odpowiednie do potencjalnego zagrożenia ze strony pozwanego. Zabrania się zatem pod karą do 5 000 franków grzywny lub do roku więzienia głoszenia, że żywność przygotowywana w kuchenkach mikrofalowych jest niebezpieczna dla zdrowia i wywołuje zmiany w krwi konsumentów wskazujące na wystąpienie stanów patologicznych oraz początek procesów nowotworowych. Koszty opłaca powód. (Podpisano) Prezes Sądu Seftigen Kraemer

Jeśli ktoś sądzi, że taka decyzja nie mogłaby wyjść z sądu w Stanach Zjednoczonych, widocznie nie zwracał uwagi na rozwój prawa administracyjnego. Hertel przeciwstawił się sądowi i głośno zażądał przesłuchania w sprawie prawdziwości swoich twierdzeń. Sąd cały czas zwlekał i kluczył starając się uniknąć jakiejkolwiek konfrontacji, która mogłaby przyciągnąć uwagę mediów. W chwili pisania tego artykułu Hertel wciąż czeka na NEXUS • 55

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

przesłuchanie z udziałem prasy, a w międzyczasie opowiada i publikuje wyniki swoich badań. — Nie są w stanie zmusić mnie do milczenia i nie zaakceptuję ich warunków — mówi. — Brałem udział w seminariach w Niemczech i wyniki moich badań były tam dobrze przyjęte. Poza tym wydaje mi się, że władze są świadome ewentualnych skutków poparcia, jakiego obiecali mi udzielić przed sądem naukowcy z Ciba Geigy [jeden z największych na świecie koncernów farmaceutycznych z siedzibą w Szwajcarii]. Kiedy wpływowe szwajcarskie lobby zajmujące się sprzedażą kuchenek mikrofalowych kontynuowało blokadę otwartej debaty na temat tego istotnego dla współczesnej cywilizacji problemu, w Stanach Zjednoczonych rozszerzano badania mikrofal. ZAGROŻENIA DLA DZIECI W czasopiśmie Pediatrics (Pediatria; vol. 89, nr 4, kwiecień 1992) ukazał się artykuł zatytułowany „Wpływ promieniowania mikrofalowego na przeciwciała w ludzkim mleku”. Zespołem, który badał to zagadnienie, kierował dr Richard Quan z Dallas w Teksasie. Jednym z jego członków był dr John A. Kerner z Uniwersytetu Stanforda, który był obszernie cytowany w artykule podsumowującym opublikowanym w numerze Science News (Wiadomości naukowe) z 25 kwietnia 1992 roku. Aby oddać istotę tego, co może nas czekać w rezultacie używaniu mikrofalówek, przytaczam to podsumowanie: „Kobiety pracujące poza domem mogą odciągać i przechowywać pokarm. Jednak opiekunowie i rodzice powinni być ostrożni przy jego podgrzewaniu. Nowe badania pokazują, że poddawanie go nawet krótkotrwałemu działaniu mikrofal niszczy pewne jego właściwości obronne. Pokarm może być bezpiecznie przechowywany przez kilka dni w lodówce lub zamrożony do miesiąca, jednakże badania ujawniły, że ogrzewanie go do temperatury wyższej niż temperatura ciała (36,7° C) może doprowadzić do zniszczenia nie tylko przeciwciał, ale również lizozymów i innych enzymów niszczących bakterie. Zatem kiedy pediatra John A. Kerner jr zauważył, że pielęgniarki podgrzewają mleko w kuchenkach mikrofalowych mocno się zaniepokoił. W kwietniowym wydaniu Pediatrics z 1992 roku doniósł razem ze swoimi współpracownikami z Uniwersytetu Stanforda o odkryciu, że nieogrzewane mleko ludzkie traciło po poddaniu go działaniu mikrofal aktywność lizozymową oraz przeciwciała i wykazywało szybki przyrost liczby bakterii patogennych. Mleko ogrzewane do wysokiej temperatury (72-98° C) traciło 96 procent immunoglobulin A, których zadaniem jest zwalczanie drobnoustrojów. Tym, co najbardziej zaskoczyło Kernera, była utrata części właściwości obronnych mleka podgrzewanego w mikrofalówce nawet do niskich temperatur, na przykład 33,5° C. Niepożądane zmiany w tak niskich temperaturach sugerują, że same mikrofale mogą być przyczyną utraty właściwości obronnych mleka bez względu na temperaturę, do jakiej się je ogrzewa. Z poglądem tym nie zgadza się Randall M. Goldblum z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Stanowego w Galveston w Teksasie, który stwierdził: «Nie widzę żadnych przekonywających dowodów wskazujących, że te uszkodzenia spowodowały mikrofale. To wina temperatury». Madeleine Sigman-Grant z Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii zauważyła, że rozkład lizozymów i przeciwciał w najzimniejszych próbkach może być po prostu efektem powstawania i rozszerzania się małych, gorących, dochodzących do 60° C, punktów powstających pod wpływem mikrofal. Powodem tego może być to, że ogrzewanie mikrofalami jest ze swej istoty 56 • NEXUS

nierównomierne i dość nieprzewidywalne, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą objętości mniejsze niż 4 mililitry, jak było w przypadku Kernera. Goldblum uważa jednak, że wykorzystywanie mikrofal do rozmrażania mleka to wyjątkowo zły pomysł, ponieważ jego część może się zagotować, zanim całość zdąży uzyskać postać płynu. Centrum Medyczne Uniwersytetu Stanforda nie podgrzewa już mleka matek w kuchenkach mikrofalowych, oświadczył dr Kerner. Sigman-Grant uważa to za właściwe ze względu na małe objętości mleka podawane zwykle noworodkom, zwłaszcza wcześniakom”. POGOŃ ZA TEMATEM Badając tę sprawę odkryłem, że naukowcy mają zwykle do wyrażenia więcej „przekonań” niż czegoś, co potwierdzałoby fakty. Tymczasem same fakty ostatecznie wyparły oparte na zaufaniu domysły. Dr Quan powiedział mi w rozmowie telefonicznej, że wierzy w wyniki dotychczasowych badań na tyle, żeby uznać dalsze, szczegółowe studia nad skutkami podgrzewania za pomocą mikrofal za usprawiedliwione. Podsumowujące zdanie streszczenia raportu badawczego stawia tę sprawę bardzo jasno: „Ogrzewanie do wysokich temperatur za pomocą mikrofal okazuje się niewskazane i, co więcej, nawet niskie temperatury nie wydają się bezpieczne”. Ostateczne stwierdzenie podsumowania brzmi: „Te wstępne badania dowodzą, że ludzkie mleko poddane działaniu mikrofal może być szkodliwe. Niezbędne są zatem dalsze prace, żeby stwierdzić, czy i jak można bezpiecznie używać mikrofal”. Niestety, jak na razie nie planuje się dalszych badań w tej dziedzinie. Skoro istnieje tak wiele przesłanek wskazujących, że działanie mikrofalami na żywność może ją niszczyć dużo bardziej niż tradycyjne sposoby ogrzewania, czy nie byłoby rozsądne przeprowadzenie dokładnych badań na ludziach, aby określić, czy ciągłe spożywanie pokarmów przygotowywanych w kuchenkach mikrofalowych, które tak często ma miejsce, jest w stanie znacząco zaszkodzić naszemu zdrowiu? Gdyby ktoś chciał wprowadzić w Ameryce do sprzedaży jakiś ziołowy dodatek o leczniczych właściwościach, byłby zobowiązany do przeprowadzenia kosztownych badań i przedstawienia szczegółowej dokumentacji. Tymczasem producenci kuchenek mikrofalowych musieli jedynie dowieść, że niebezpieczne mikrofale rzeczywiście pozostają wewnątrz kuchenek i nie przenikają do otoczenia, gdzie mogłyby szkodzić ludziom. Mimo to muszą jednak przyznać, że trochę fal ucieka, nawet z najlepiej wykonanych egzemplarzy. Jak dotąd przedstawiciele przemysłu nie wypowiedzieli się ani słowem na temat możliwości powstawania zmian w pożywieniu, które mogą wpływać negatywnie na zdrowie użytkowników mikrofalówek. Właściwie czego się można spodziewać po kraju, który zachęca farmerów do zatruwania ziemi i plonów ogromnymi ilościami środków chemicznych, a producentów żywności do wykorzystywania konserwantów bez zwracania uwagi na możliwość niszczenia zdrowia konsumentów. Ile kilogramów żywności przygotowywanej za pomocą mikrofalówek zjada się co roku w Ameryce w przeliczeniu na jednego mieszkańca? Czy nadal mamy przyjmować wszystko, co nam mówią tak zwane autorytety, na słowo, tylko dlatego, że przyjęło się uważać, że oni wiedzą najlepiej? s Przełożyła Małgorzata Ignatowicz WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

KRYSZTAŁOWEJ CZASZKI PRZESŁANIE DO LUDZKOŚCI
iczym starożytna legenda teoria Franka Dorlanda sugerowała, że kryształowa czaszka może przekazać nam istotną wiedzę o przeszłości. Wierzą w to również współcześni Majowie. Nawet naukowcy z firmy Hewlett-Packard uważają, że naturalny kryształ kwarcu posiada zdolności przechowywania danych i dlatego nie odrzucili całkowicie możliwości istnienia zmagazynowanych w kryształowej czaszce informacji. Jakiego rodzaju informacje mogłyby to być i w jaki sposób moglibyśmy do nich dotrzeć? Kiedy razem z Chris odwiedzaliśmy Annę Mitchell-Hedges (w Kanadzie), poznaliśmy kobietę (Carole Wilson), która mówiła, że wie, jak dotrzeć do informacji w czaszce. Podobnie jak Frank Dorland twierdziła, że zwykli naukowcy ponieśli klęskę z powodu niewłaściwego podejścia. Mówiła również, że tajemnice czaszki mogą zostać odkryte jedynie za pomocą technologii umysłu. Byliśmy nieco sceptyczni, niemniej jednak zaintrygowani. Gdyby to rzeczywiście okazało się prawdopodobne, co moglibyśmy odkryć? Być może tajemną wiedzę skrywaną w tej kryształowej pamięci od tysięcy lat… Kiedy Carole przybyła, okazała się cichą, dobrze ubraną kobietą około pięćdziesiątki, z bardzo profesjonalnym sposobem bycia. Poczułem się nieco zaskoczony faktem, że towarzyszył jej były szef wydziału zabójstw policji w Toronto (John Gordon Wilson – jej mąż). Wkrótce wyjaśniło się, że… policja korzystała z jej usług wieWRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

N

lokrotnie i udało się jej pozytywnie rozwiązać całą serię spraw związanych z morderstwami i zaginięciami… Obecnie Carole współpracuje blisko z siłami policyjnymi Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii… Nasz plan polegał na tym, że Carole połączy się z „bytem” kryształowej czaszki, a my będziemy zadawać jej pytania. Carole zażądała, abyśmy zadawali konkretne pytania. Wyjaśniła, że czaszka zachowuje się trochę jak komputer, któremu należy wydać określone instrukcje i trzeba dokładnie wiedzieć, czego się żąda, aby otrzymać oczekiwane odpowiedzi. Na przykład ktoś kiedyś zapytał czaszkę, czym ona jest, i usłyszał, że to struktura koścista. Carole uprzedziła nas także, że czasami czaszka wyprzedza pytania, i dodała, żebyśmy się tym nie zniechęcali. Potem Anna umieściła kryształową czaszkę na małym, obrotowym stoliku, aby w czasie sesji Carole miała do niej swobodny dostęp z każdej strony. Po chwili Carole usiadła na wprost kryształowej czaszki, która lekko połyskiwała w świetle lampy. Zamknęła oczy, żeby wprowadzić się w odpowiedni stan umysłu, zmieniła sposób oddychania i zaczęła cicho mruczeć. Gdy jej sylwetka i gesty zmieniły formę, całe pomieszczenie wypełniła niesamowita atmosfera, niczym podczas seansu spirytystycznego. Nagle wyprężyła się i zaczęła buczeć niezwykle wysokim tonem. Zanim zdołałem zadać jej pierwsze pytanie, przemówiła dziwnym przypominającym staccato głosem, bardzo nietypowym dla języka angielskiego. Pamiętam

swoje zaskoczenie faktem, że ten głos brzmiał jak rozchodzące się po całym pokoju echo. Próbujecie poznać pochodzenie przedmiotu nazywanego kryształową czaszką… Mówię wam zatem, że został on wykonany wiele, wiele tysięcy lat temu w czasie istnienia wyższej cywilizacji… Poprzedzała ona tę, o której mówicie cywilizacja Majów. Poziom rozwoju naszej kultury w tak zwanych tamtych czasach daleko wyprzedzał to, co macie obecnie… Carole wydała z siebie wysoko brzmiący pomruk, po czym kontynuowała dalej swój wywód: Ta skarbnica zawiera w sobie umysł wielu i umysły jednego… Nie wykonano niczym, co nazywacie „fizycznym”. Ten kształt nadano jej myślami. Myśli i wiedza skrystalizowały się w niej… Jest ona procesem myślenia zamienionym w kryształ… Tak więc zawiera ona skrystalizowane informacje… Wiele ze świata, który stworzyliśmy, wykreowaliśmy umysłem. Umysł stwarza materię. Zrozumiecie to i technologia kryształu będzie dana tym, którzy pojmą to dokładniej… ten kryształ jest żywą substancją i można tchnąć myśl w materię… Zatem ta kryształowa czaszka została wykonana przez wysoko rozwiniętą cywilizację za pomocą myśli. Wszystko to jednak było, delikatnie mówiąc, trochę mylące. Już miałem zapytać, dlaczego kryształowi nadano kształt czaszki, kiedy rozległ się głos kontynuując swoją przemowę: Skarbnica ta ma postać kryształu, ponieważ wy, w trzecim wymiarze, poNEXUS • 57

trzebujecie widzieć, słyszeć i dotykać… Jej forma ułatwia umysłowi połączenie się z umysłem bez udziału, jak wy to nazywacie, osobowości… Wy jednak respektujecie osobowość, głowę, to ograniczenie waszego umysłu… Dlatego właśnie ten kształt chroni ją od wieków… Jej ziemskie istnienie trwa już siedemnaście tysięcy lat… Przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, szlifowana piaskiem i włosami… ale nie stanie się jej żadna szkoda. Tak więc temu kryształowi nadano kształt czaszki, aby była ona szanowana i chroniona przez długi czas. Miałem właśnie zapytać, czy zgodnie z legendą istnieją jeszcze inne kryształowe czaszki, lecz i tym razem głos przemówił, zanim zdołałem otworzyć usta: Szukacie informacji o innych skarbnicach umysłu… Zostaną odnalezione, ponieważ jest ich wiele… ponieważ żadnemu człowiekowi i żadnemu umysłowi nie dano wiedzy całkowitej… Każda z nich zawiera wskazówki co do miejsc, w których znajdują się pozostałe… Przekazalibyśmy wam, gdzie zostawiliśmy na Ziemi znaki [niektórzy sugerują, że może tu chodzić o płaskowyż Nazca w Peru, chociaż istnieje wiele innych możliwości]… wysoko w górach… Na obszarze o nazwie Ameryka Południowa będzie jedna z niebieskich. Inna zostanie odnaleziona, kiedy na powierzchnię wyłonią się pozostałości zaginionej cywilizacji, którą nazywacie Atlantydą… W tym celu zalecamy wam badanie dna oceanu… zbadanie miejsc odkryć w rejonie zwanym przez was Bimini… Będziemy wami kierować… pokażemy wam to, co nazywacie świątynią… To było miejsce łączności Ziemi z innymi systemami… Kiedy wszystkie skarbnice zostaną umieszczone razem, staniecie się posiadaczami niezwykłej wiedzy… Kluczem będą światło i dźwięk. Kiedy wytworzą się właściwe drgania, uzyskacie informacje, których potrzebujecie… Jednak nie nadszedł jeszcze na to czas… Wciąż są takie, którym nie nadano jeszcze kształtu, inne trwają bezpiecznie na dnie waszych oceanów… Nie znajdziecie ich wszystkich teraz, w tych czasach… Posiadanie przez ludzkość na tym etapie jej rozwoju tych informacji, byłoby dla niej zbyt niebezpieczne… ponieważ ludzkość nadal poszukuje sposobów usprawnienia dokonywanej przez siebie destrukcji. Właściwie nie rozumiałem tych wszystkich nieco tajemniczych stwierdzeń, ale byłem ciekawy, w jakim celu wykonano tę kryształową czaszkę. Jeszcze raz głos uprzedził moje pytanie: Skarbnicy tej nadano taką formę, aby wzmocnić poczucie jedności umysłu 58 • NEXUS

i zmniejszyć wasze ciągoty do odrębności… Wasz umysł szuka odrębności… Szukaliśmy sposobu na zaszczepienie wam koncepcji jedności, ale wasz umysł ciągle szuka odrębności. Jak jednak powiadacie: „Kto szuka, znajduje”. I proces podziału właśnie się rozpoczął. To zaledwie początek, ale z pewnością nastąpi rozwój. To wasze pragnienie podziału, doprowadzi was do samozniszczenia… Izolacja powoduje unicestwienie i śmierć. Już daje się odczuć takie jej skutki jak przemoc, która ujawnia się na waszej planecie. Przemoc przeciwko człowiekowi, naturze… Przemoc przeciwko Ziemi. Ta dość enigmatyczna wypowiedź znowu była dla mnie trochę niezrozumiała. W rzeczy samej bardziej interesowało mnie, czy ta czaszka mogłaby nam coś powiedzieć o historii ludzkości. Po chwili nadeszła odpowiedź: Rozumiemy, że staracie się poznać początki człowieka. Chcielibyśmy powiedzieć wam, że wasze narodziny były myślą przyobleczoną w formę i że musicie spoglądać w górę, a nie w dół. W ciągu następnych pięciu, dziesięciu lub piętnastu lat nastąpi wiele odkryć, które to potwierdzą. Początki tego, co nazywacie waszą kulturą, sięgają ponad piętnaście tysięcy lat wstecz w stosunku do wzmianek o cywilizacji zwanej przez was Atlantydą. Dlatego pod waszymi oceanami znajdują się wyraźne ślady naszej cywilizacji. Właśnie niedaleko Bimini dokonano pewnych odkryć. Za pięć, dziesięć lub piętnaście lat nastąpi jednak wiele innych, które wskażą wam właściwy kierunek… Dojdzie do nich w Ameryce Południowej, Australii i Egipcie. Sporo wiedzy znajdziecie w miejscach, które nazywacie „pustyniami”. Ślady naszej cywilizacji odkryjecie jednak na większości waszych ziem. Duża ich ilość znajduje się pod morzami, zwłaszcza pod powierzchnią oceanu Atlantyckiego i Indyjskiego, a także pod powierzchnią Morza Martwego. Tam, najbliżej powierzchni ziemi, czekają na odkrycie w niedługim czasie pozostałości naszej kultury… Odkrycia te wprowadzą spore zamieszanie i wywołają znaczny zamęt, ale to konieczne, aby osłabić wasze dążenie do podziału. Jednakże wiele z tych odkryć nie nastąpi w obecnych czasach. Możemy pozwolić jedynie na te, które nie spowodują zbyt dużego spustoszenia w waszych umysłach. Przybyliśmy na Ziemię z innego świata. Z innych wymiarów. Przybyliśmy tu, aby doświadczyć gęstości. To, co zapoczątkowaliśmy, nie miało nic wspólnego z gęstością tego, co nazywacie „ciałem”. Życie na Ziemi było prymitywne w formie i z własnej woli

przyjęliśmy fizyczną formę, która jest dla was rozpoznawalna. Chcieliśmy jedynie doświadczyć materialnej gęstości oraz przynieść wiedzę i poznanie. Nie ograniczaliśmy się do jednego miejsca w sensie geograficznym. Wiele pozostałości po nas, w tym również nauk, wciąż czeka na odkrycie, zarówno na lądach, jak i dnach mórz i oceanów. Bardzo chciałem dowiedzieć się, kim byli owi „my”, o których mówił głos czaszki, i po chwili usłyszałem: Wciąż jest wśród was wielu, którzy pragną dowiedzieć się, gdzie w waszym uniwersum można nas znaleźć. Ciągle kurczowo trzymacie się myśli, że pochodzimy z trzeciego wymiaru, i nie możecie pojąć, że jesteśmy z innych wymiarów, spoza waszych czasoprzestrzennych zależności. Później głos udzielił enigmatycznych informacji na temat czasu i przestrzeni: Czas jest w rzeczy samej iluzją. Tak naprawdę został wykreowany przez rozwiniętą inteligencję jako forma kontroli rozumu i środek opisu ciała. Jest to strażnik bezpieczeństwa materii, lecz tak naprawdę nie istnieje. Myśl funkcjonuje niezależnie od ciała i rozumu, ale czas jest tworem materii. Myśl znajduje się poza czasem. Czas jako mechanizm został wprowadzony do materialnego umysłu, aby utrzymać was w trzecim wymiarze i w obrębie tej małej planety, którą nazywacie Ziemią. Myśl i duch są od niego niezależne. Radzimy wam, abyście starali się lepiej zrozumieć, co ludzki umysł jest w stanie pojąć, a nie zastanawiali się, jakie są możliwości mózgu. Czas związany jest z wami tak jak liczby. Zapewniamy was, że czas i liczby nie mają głębi. To jedynie zaimplementowani do waszych obecnych umysłów strażnicy mający za zadanie utrzymać was w czasie i przestrzeni. Są one nie tyle funkcją umysłu, co mózgu. Właściwie są one dysfunkcją mózgu, który wiąże was z fizycznymi wymiarami trójwymiarowego świata. Zmienne, które nazywacie „liczbą”, „czasem” i „przestrzenią”, są funkcją mózgu związaną jedynie z trzecim wymiarem. Wasze obecne przekonania trzymają was niczym więźniów w czasie i przestrzeni, w materialnym, fizycznym świecie, który zwiecie „rzeczywistością”. Jednak owa ułuda czasu musi jeszcze trwać przez pewien czas. Czy rozumiecie to? Nie byłem całkowicie pewien, czy rozumiałem, co mówił głos. Zamiast tego wciąż usiłowałem dociec, do kogo on należał i w jakim celu stworzono kryształową czaszkę. Tymczasem głos ciągnął dalej: WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

Przybywamy teraz, aby was ostrzec, ponieważ podział właśnie się rozpoczął. Destrukcja już się dokonuje. Zaistniał już zamysł podziału i miało już miejsce kilka poważnych faktów. Wciąż posiadając prymitywną wiedzę, zaczęliście coś, czego już nie można odwrócić. Zapoczątkowały to gry naukowców z falami dźwiękowymi i świetlnymi, a także oddziaływania na cząstki w waszej atmosferze. Sami już zauważycie, że istnieje wiele destrukcyjnych fal, które uderzają w waszą planetę. Naruszenie atmosfery wywoła dalsze zniszczenia, które przejawiać się będą gwałtownymi zmianami pogody i klimatu, poza tym dojdzie do ruchów mas lądowych. Chcemy wam powiedzieć, że wasza cywilizacja całkowicie niewłaściwie wykorzystuje światło, dźwięk i materię. Dlatego właśnie odkryliście jedynie to, co jest najbliżej was. Mimo to, nawet teraz wasi naukowcy i wasze rządy igrają ze zjawiskami, których nie pojmują. Manipulują światłem i dźwiękiem oraz tym, co nazywacie „cząsteczkami” i „promieniowaniem”. To wywoła w końcu katastrofę. Ponieważ reakcja przyrody nie jest natychmiastowa i nie dotyczy was bezpośrednio, ciągniecie to dalej, aż w końcu wasza planeta wybuchnie i ulegnie zniszczeniu. Jak już wspomnieliśmy, wasze współczesne myślenie zmierza do podziału. Nosicie w sobie pragnienie izolacji, które doprowadzi was do samozniszczenia. To właśnie ono spowodowało kiedyś potop i wywołało poprzednią destrukcję wielu mas lądowych. I teraz znowu zaczyna się dziać coś podobnego, i już możemy odczuwać skutki tego podziału w naszym świecie. Jednak jesteście na razie nieświadomi tej sytuacji, ponieważ sami ją stwarzacie. Zapewniamy was, że waszą planetę czekają ogromne zmiany… Zmieni się wszystko, czego można oczekiwać, zarówno kształt planety, jak i jej klimat. Kształt człowieka, zwierząt, roślin i mas lądowych. Przemianie ulegnie także wasza atmosfera. Nastąpi katastrofa o niewyobrażalnych skutkach. W rzeczy samej ta katastrofa, jak byście to określili, już się rozpoczęła. W samym środku waszego życia będziecie świadkami wielu śmierci na tej planecie. Stwierdzicie, że to, co wyrosło na ziemi, spowoduje istotne zmiany, i zobaczycie, jak to, co żywi się na ziemi, będzie umierać. Będziecie świadkami znacznych zniszczeń spowodowanych tym, co nazywacie „promieniowaniem”, a także wielkiej epidemii, która unosi się teraz nad waszą planetą. Dojdzie do erupcji i zmian pogodowych, WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 1998

oraz poważnego rozdziału atmosfery. Pojawią się silne wiatry… i bydło wymrze w wielkiej liczbie. Wasze wody przybiorą w najmniej oczekiwanych miejscach i lądy pogrążą się pod falami. Znikną zupełnie, a morza i oceany podniosą się. Nastąpi ogromny rozdział Ziemi… wewnątrz Ziemi. Pole magnetyczne przesunie się… już się przesuwa. Wasza planeta ulegnie rozpadowi, a na jej powierzchni pojawią się wycieki. Atmosfera wchodzi właśnie w stan poważnego zanieczyszczenia. To jest właśnie skutek działań waszych ujemnych energii na Ziemię. Dlatego też kiedyś, dawno temu, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, jak wielu zapomniało, dlaczego dano im ten fizyczny wymiar, zostawiliśmy wam do odnalezienia te skarbnice. Kiedy zrozumieliśmy, że dążenie do podziału będzie się utrzymywało i że na tej planecie nastąpi wielka katastrofa, zdecydowaliśmy się na powrót do naszego pierwotnego wymiaru, ale nasze dziedzictwo pozostało. Wiedzieliśmy, że znajdą się tacy, których wiedza, poszukiwanie i rozwój duchowy zawróci ich na tę ścieżkę. Byliśmy pewni, że z powodu katastrofy, która zagraża tej planecie, pozostaną ci, którzy zechcą przywołać swoje wspomnienia z poprzednich wcieleń, żeby się wyleczyć, żeby powstrzymać zniszczenie, żeby pokochać ten oszalały świat, świat bez wiedzy i nadziei, świat, który ogarną płomienie zniszczenia. Gdy nadejdzie ten czas, obowiązkiem wszystkich poszukujących duchowej mądrości będzie wskazywanie drogi innym. W tej skarbnicy oraz w pozostałych znajduje się to, czego będziecie potrzebowali. Gdy nadejdzie pora, skrystalizowana w nich nasza wiedza ujawni się. Zostało postanowione, że kiedy Ziemia znajdzie się w potrzebie, dzięki tym skarbnicom uaktywni się jednostkowa inteligencja. Właśnie zaczyna się to dziać, jak mawiacie, „tu i teraz”. Nasze zadanie polega na tym, aby wam powiedzieć, że już… wkrótce… właśnie rozpoczyna się ogromna przemiana w obrębie waszej Matki Ziemi. Dlatego radzimy ludzkości zapoznać się z tymi prawdami, które wam przekazujemy, mając nadzieję, że to zmniejszy skalę katastrofy. Mimo iż nie da się już powstrzymać tego, co powiedzieliśmy, to jednak można ograniczyć jego skutki. W tym momencie głos wyjaśnił, że ma zamiar nas opuścić, ponieważ czuje, że ciało, którego używał, to znaczy Carole, jest bardzo zmęczone. Znów usłyszeliśmy długi pomruk i kiedy to coś odeszło, Carole zapadła się w fotelu. Była kompletnie wyczerpana i przez pewien czas nie była w stanie

wydobyć z siebie słowa. Dopiero po kilku szklankach wody zdołała przemówić, z początku niewyraźnie i przeciągając słowa, jakby była pijana. Kiedy w końcu doszła do siebie, wyglądała, jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, co przed chwilą zaszło, i nie była w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie. Byliśmy zupełnie zdezorientowani i nie wiedzieliśmy, jak potraktować informacje, które przekazała nam Carole. Początkowo byliśmy nastawieni mocno sceptycznie do możliwości łączności mentalnej z bytami duchowymi, nie mówiąc już o istotach z innej planety bądź wymiaru, cokolwiek to znaczyło, ostrzegających nas ponadto przed globalnym kataklizmem. Nasz sceptycyzm został złagodzony tym, co usłyszeliśmy na temat jej współpracy z policją, oraz faktem, że ona sama jest szczerą i uczciwą osobą. Wszyscy traktowali zdobyte przez nas informacje z dużą dozą powagi. W tych przepowiedniach było jednak coś niepokojącego i prawdziwego. Kiedy John pokazał nam zapisy seansów Carole z lat osiemdziesiątych, stały się one jeszcze bardziej niepokojące. Zarówno te, jak i tamte informacje zdawały się pokrywać ze sobą. W czasie seansu w roku 1987 głos zapowiedział: „Bydło wymrze w dużej liczbie”. Mogło to odnosić się do Wielkiej Brytanii, gdzie kryzys związany z chorobą wściekłych krów doprowadził do wybicia dziesiątek tysięcy sztuk. Jakieś dziewięć miesięcy później, kiedy przeczytaliśmy New Scientist z 30 marca 1996 roku, w którym była mowa o nowych odkryciach związanych z ruchami pola magnetycznego, stwierdziliśmy, że ta przepowiednia zaczęła się sprawdzać. Niektórzy naukowcy przypuszczają nawet, że cała oś ziemska może ulec odwróceniu (Guardian, 21 marca 1997). Wtedy jednak nie wiedzieliśmy, co począć z tym wszystkim, co usłyszeliśmy. Czy rzeczywiście poprzez Carole przemówił „głos czaszki”? Trudno powiedzieć. Te dziwne słowa wciąż kołatały w naszych głowach, kiedy wróciliśmy do naszego bardziej przyziemnego stosunku do zagadki pochodzenia tych kryształowych czaszek. s
(Tekst pochodzi z 7 rozdziału „The Talking Skull” („Mówiąca czaszka”) książki The Mystery of the Crystal Skulls (Tajemnica kryształowych czaszek) Chrisa Mortona i Ceri Louis Thomas wydanej przez Thorsons/Harper Publishers, Londyn, 1997 – przedruk za zgodą).

Przełożyła Małgorzata Ignatowicz NEXUS • 59