ANEKS 1 SPONSORZY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ1

Wyciąg z „The Jewish Communal Register of New York City 1917-1918” (str. 1018-19). „Schiff Jacob-Henry urodził się w 1847 r. we Frankfurcie n. Menem (Niemcy), gdzie ukończył studia. W 1865 r. wyjechał on do Ameryki i osiadł w Nowym Jorku, gdzie był członkiem kierownictwa instytucji kredytowej. W 1873 r. wrócił do Europy i nawiązał kontakty z kilkoma znaczniejszymi bankami niemieckimi. Po swym ponownym przyjeździe do USA wszedł w skład grupy bankierów Kuhn, Loeb & Co., a po kilku latach stanął na jej czele. Jego grupa sfinansowała inwestycje związane z odbudową kolei Union Pacific i od tamtej pory utrzymuje bliskie relacje z amerykańskim sektorem dróg żelaznych. Schiff w imię „wspólnoty interesów” prowadzi manewry w kilku stowarzyszeniach, by ostatecznie doprowadzić do powstania Bothern Security Co., dzięki czemu udaje mu się wyeliminować rujnującą konkurencję. W latach 1904-05 grupa Kuhn, Loeb & Co. ratuje finanse Japonii, co pozwoli temu krajowi odnieść zwycięstwo nad Rosją. Schiff kieruje wieloma towarzystwami finansowymi, w tym Central Trust Co., Western Union Telegraph Co. i Wells Fargo Express Co. Ponadto przez kilka kadencji pełni on funkcję prezesa Izby Handlowej w Nowym Jorku. Schiff jest znany ze swej działalności społecznej oraz z zainteresowania edukacją młodzieży. Możemy tu podać jedynie przykłady jego działań filantropijnych: założył Katedrę Ekonomii Społecznej na Columbia University; podarował nieruchomość i fundusze na utworzenie Wydziału Studiów Semickich na Harvardzie; po objęciu katedry Sekcji Azji Wschodniej Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku zorganizował szereg wypraw naukowych w ten rejon globu w celu badania tamtejszej historii i warunków życia; podarował wiele eksponatów różnym nowojorskim muzeom i ufundował bibliotekę publiczną w Nowym Jorku, która posiada bogaty zbiór dzieł traktujących o sprawach żydowskich; wreszcie podarował nową siedzibę Kolegium Barnard. Schiff jest żydowskim filantropem par excellence. Jego dobrodziejstwa odnajdujemy we wszystkich wymiarach życia społeczności żydowskiej [w USA]. Schiff żywo interesuje się pracami prowadzonymi w szpitalach i piastuje funkcję przewodniczącego Home Montefiore; jest też jednym z dobrodziejów szpitala Mont-Sinai, a także innych żydowskich placówek służby zdrowia w mieście [Nowym Jorku]. Pasjonuje się kulturą żydowską i bierze czynny udział w reorganizacji Żydowskiego Seminarium Teologicznego w Ameryce. Jest założycielem Biura Oświaty, zarządcą Funduszu Barona de Hirscha oraz członkiem zarządu Szkoły Rolnej w Woodbine. Żydowskie Stowarzyszenie Młodzieży w Nowym Jorku otrzymało od niego gmach oraz niezbędne środki na działalność. Schiff posługiwał się zawsze swym majątkiem oraz wpływami mając na względzie dobro swojego narodu.
„Wspomaga finansowo przeciwników autokratycznej Rosji i używa swoich wpływów w celu wyeliminowania Rosji z amerykańskiego rynku pieniężnego [...].”

Cytowane w niniejszym aneksie dokumenty zaczerpnęliśmy z książki Henry’ego Costona pt. „La Haute Finance et les Révolutions” (Wysoka Finansjera a Rewolucje), Paryż, Lectures françaises, 1963.

1

Dodajmy, ze Jacob Henry Schiff (1847-1920) przed emigracją do USA w roku 1865 mieszkał we Frankfurcie razem z rodziną Rothschildów. W roku 1875 poślubił Ninę, córkę Salomona Loeba, który kierował bankiem o tej nazwie. Pięć lat później, w ścisłej współpracy z finansistami Paul Warburg i Otto Kahn, Schiff zarządzał bankiem Kuhn, Loeb & Co. Schiff miał bliskie kontakty z Edwardem H. Harrimanem (1848-1909), który, po sukcesie jako agent Kuhn, Loeb, zapracuje na tytuł „króla kolei” i wspólnie z Morganem będzie zajmował się finansowaniem w imieniu Rothschilda budowy kolei na zachodzie Ameryki. Schiff był obecny na słynnym zjeździe na Jekyll Island w listopadzie 1910 roku, któremu przewodzil Paul M. Warburg (partner Kuhn, Loeb & Co, dbał o interesy Rothschildów i Warburgów w Europie). Pozostali zebrani bankierzy to: Nelson W. Aldrich (kuzyn Johna D. Rockefellera juniora), A. Piatt Andrew (podsekretarz Skarbu), Henry P. Davison (senior, partner JP Morgan Company), Charles D. Norton (prezes First National Bank of New York), Benjamin Strong przewodniczący JP Morgan’s Bankers Trust, potem prezes Rezerwy Federalnej), Frank A. Vanderlip (prezes National City Bank of New York, człowiek Williama Rockefellera). Postanowili oni powołać instytucję Rezerwy Federalnej, bank banków amerykańskich, która została formalnie zatwierdzona Ustawą o Rezerwie Federalnej podpisaną przez prezydenta Wilsona 23 grudnia 1913 roku. [str. 817: Jacob Henry SCHIFF (1847-1920).]

[str. 818: Okładka Rejestru Wspólnoty Żydowskiej w Nowym Jorku, 1917-1918.] Już od 1914 r. przywódcy rewolucji bolszewickiej otrzymywali wsparcie finansowe z Niemiec bądź to bezpośrednio, z Reichsbanku, bądź pośrednio z banku Warburg and Co. w Hamburgu, który wykorzystywał do tych transferów sieć swoich oddziałów w Szwecji. Warburgowie byli spokrewnieni z właścicielami nowojorskiego banku Kuhn & Loeb. Poniżej zamieszczamy szereg wiarygodnych dokumentów – w większości opublikowanych przez rząd amerykański. („Documents parlementaires des USA”, Paryż, wydawn. Bossard.2) Tajna notatka wysłana dnia 12 lutego 1918 r. przez III Biuro Komisarzy Ludowych.
„GCS Biuro Informacji, Sekcja R nr 292 – Tajne; dn. 12 lutego 1918 r. Do Przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych. Departament Służb Tajnych ma zaszczyt poinformować Pana, że przy aresztowanym kapitanie Konszynie znaleziono dwa dokumenty z adnotacjami i pieczęciami tajnej policji z Petersburga. Są to oryginalne zlecenia Reichsbanku nr 7933 z 2 marca 1917 r. dotyczące otwarcia rachunków dla panów: Lenina, Sumensona, Kozłowskiego, Trockiego i dla innych osób zajmujących się propagandą pacyfistyczną. Otwarcie rachunków nastąpiło w wyniku dyspozycji Reichsbanku nr 2754. To odkrycie dowodzi, że nie podjęto w porę żadnych kroków w celu zniszczenia wyżej wymienionych dokumentów.” za Kierownika Wydziału: R. Bauer; z-ca: Bukholm

2

Za P. Virionem, „Bientôt un gouvernement...”, str. 135-136.

Fragmenty not dyplomatycznych opublikowanych w 1931 r. przez rząd amerykański pt. „Papers relating to the Foreign Relations of the United States. 1918 - Russia” (t. I, str. 371-376). Broszura nr 862.20261/53.
Ambasador w Rosji (Francis) Do Sekretarza Stanu (depesza) Petersburg, 9 lutego, 12 p.m. 13 lutego 1918, 1 a.m. (otrzymano 13 lutego, 8.22 a.m. i 16 lutego, 7.55 a.m.)

2354. - Poniżej znajduje się opracowanie przygotowane przez Sissona i przeze mnie (Francis – przypisek redakcji) na podstawie oryginalnych dokumentów, które udało się nam zdobyć, a których autentyczność nie budzi żadnych wątpliwości. Dokumenty te, z których wynika, że Lenin i Trocki oraz inni przywódcy bolszewiccy byli opłacani z Niemiec i że zniszczenie Rosji jest tylko jednym z elementów niemieckiego planu siania zamętu w krajach Ententy, uzyskałem z różnych źródeł. Oczekuję na inne dowody z tych samych źródeł i przesyłam Panu niepełne dane, mając nadzieję, że Waszyngton będzie w stanie porównać je ze swoimi danymi, w wyniku czego powyższe zarzuty potwierdzą się, bądź nie. [str. 820: Zbiór dokumentów dyplomatycznych na temat stosunków rosyjskoamerykańskich opublikowany przez rząd amerykański w 1931 r.] Wszystkie dokumenty, za wyjątkiem listu sygnowanego przez „Yoffe”, pochodzą z teczek „Kontrrazwiedki” – tajnej służby zorganizowanej za rządów Kiereńskiego. A skoro tak, narzuca się pytanie: Czemu Kiereński nie wykorzystał tych dowodów przeciwko Bolszewikom w lipcu zeszłego roku? Przecież agenci niemieccy w jego rządzie powinni byli go ostrzec. List sygnowany przez „Y” pochodzi z teczki „Brześć Litewski”, która znajduje się w Instytucie Smolnym, i został przekazany przez pewną osobę znaną z tego, że ma tam odpowiednie dojścia. Nie posiadamy żadnego oryginału, fotografii ani innych dokumentów, jednak takowe znajdują się w Petersburgu i widział je pewien Amerykanin, chociaż nie jest to istotne dla analizy. Dokument nr 11 – informacja od Scheidemanna – jest listem nadanym w formie telegraficznej. Możemy zdobyć w krótkim czasie oryginał, jednak nie jest to niezbędne dla dokonania miarodajnych ustaleń, o które będzie łatwiej zestawiając ten dokument z innymi, jakie musi posiadać departament Sprawiedliwości alianckich tajnych służb. Wiadomy Anglik pracował nad częścią tego materiału. Wiele tropów prowadzi do Sztokholmu i do Kopenhagi, my jednak stąd nie jesteśmy w stanie tego śledzić. Sugeruję wzmożenie wysiłków w celu uzupełnienia tych teczek. Natomiast opowiadałbym się przeciw ich rychłemu opublikowaniu – chyba, że będzie to miało służyć pokrzyżowaniu planów Bolszewików względem krajów Ententy. Taka publikacja byłaby odebrana tutaj jako próba oczerniania, podjęta przez zagranicznych kapitalistów, i jej jedynym skutkiem mogłyby być represje. [str. 821: Lew Dawidowicz TROCKI (1879-1940).] A oto treść przetłumaczonych dokumentów: Dokument nr 1

Pismo okólne z 18 lutego 1914 r. Ministerstwo do wszystkich niemieckich grup bankowych i w porozumieniu z rządem Austro-Węgier do Österreichische-Kreditanstalt:
Niniejszym powiadamia się kierownictwa wszystkich banków niemieckich utrzymujących kontakty gospodarcze z zagranicą oraz – za zgodą rządu Austro-Węgier – kierownictwo Österreichische-Kreditanstalt, że rząd cesarski uznał za konieczne zwrócić się do zarządów wszystkich instytucji kredytowych o pilne założenie oddziałów w Lulei, Haparandzie i Vardö przy granicy z Finlandią, a także w Bergen i w Amsterdamie. Utworzenie tych oddziałów ma gwarantować lepszą ochronę interesów akcjonariuszy [niemieckich], rosyjskich, francuskich i angielskich, co może okazać się potrzebne z uwagi na pewne okoliczności, które mogą wpłynąć na zmianę sytuacji na rynku przemysłowym i finansowym. Ponadto uprasza się kierownictwa instytucji bankowych o podjęcie niezbędnych kroków w celu zachowania poufnego charakteru relacji nawiązywanych z bankami fińskimi i amerykańskimi. W tej mierze minister rekomenduje Swedish Nya Banken w Sztokholmie, oddział bankowy Fürstenburga i spółkę handlową Waldemara Hansena w Kopenhadze, jako te [podmioty], które już wcześniej utrzymywały stosunki z Rosją. (Sygnatura) N3737 (dział „Operacji zagranicznych”)

Dokument nr 2 Pismo okólne z 9 czerwca (2 listopada?) 1914 r. Od Sztabu Generalnego (niemieckiego – przypisek redakcji) do wszystkich attaché wojskowych w krajach graniczących z Rosją, Francją, Włochami i Norwegią.
We wszystkich sektorach banków niemieckich w Szwecji, Norwegii, Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych zostały odblokowane specjalne fundusze wojenne związane z potrzebami prowadzonej wojny. Sztab Generalny upoważnia was do korzystania samemu w nieograniczonym wymiarze z tych funduszy w celu niszczenia nieprzyjacielskich fabryk oraz wykorzystania najważniejszych infrastruktur cywilnych i wojskowych. Równolegle konieczne jest opracowanie planów niszczenia silników, maszyn i jednostek pływających, podpalania składów surowców i wyrobów gotowych, grabieży wielkich miast, sabotażu wymierzonego w sieci energetyczne, składy paliw, żywności [i inne rezerwy]. Do waszej dyspozycji zostaną postawieni specjalnie wyszkoleni agenci, którzy dostarczą wam materiały wybuchowe i pociski zapalające oraz przekażą listę osób, które zajmą się w podległych wam rejonach („krajach”) wykonaniem powierzonych im [...] zadań. Radca Generalny Armii Dr Fischer

Dokument nr 3 Pismo okólne z 2 listopada 1914 r. Od Banku Cesarskiego do przedstawicieli Nya Banken oraz do pracowników Diskonto Gesellschaft i Deutsche Bank.
W ostatnim czasie zostały przeprowadzone rozmowy między upoważnionymi pracownikami Banku Cesarskiego a rosyjskimi rewolucjonistami p.p. Zenzinowem i Łunaczarskim. Obaj zwrócili się o pomoc do kilku finansistów, którzy z kolei odesłali ich do naszych przedstawicieli. Jesteśmy gotowi wspierać ich działania agitacyjne i propagandowe w Rosji, wszakże pod absolutnym warunkiem, że agitacja i propaganda prowadzona przez panów Z. i Ł. będzie adresowana do wojsk działających na froncie. W związku z powyższym pracownicy

Banku Cesarskiego sami powiadomią ich banki, że odblokowujemy dla nich niezbędne fundusze, które zostaną w pełni pokryte niezwłocznie po Państwa żądaniu skierowanym w tej sprawie do Berlina. Risser

Post scriptum do tego dokumentu:
Z. i Ł. skontaktują się z niemieckim Bankiem Cesarskim za pośrednictwem Rubinsteina, Maksa Warburga oraz Parvusa3.

Dokument nr 4 Pismo okólne z 23 lutego 1915 r. Wydział Prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych do wszystkich Ambasadorów, Ministrów i Konsulów w krajach neutralnych:
Jak wam wiadomo, w krajach, w których pełnicie służbę, zostały utworzone specjalne agencje kredytowe do obsługi działań propagandowych na terenie krajów należących do koalicji, która jest w stanie wojny z Niemcami. Ta propaganda będzie towarzyszyła działaniom zmierzającym do wywołania niepokojów społecznych, w wyniku których będą miały miejsce wystąpienia rewolucyjne, oraz do rozwarstwienia państwa, co doprowadzi w praktyce do wojny domowej. Powstanie też presja na rzecz rozbrojenia i położenia kresu masakrze wojennej. Oczekuje się zatem od Państwa współpracy oraz udzielenia wszelkiej niezbędnej pomocy dyrektorom wspomnianych agencji. Osoby te przedstawią Państwu swoje listy uwierzytelniające. Barthelm

[str. 824: Izrael Lazarewicz GELFAND, bardziej znany jako PARVUS (1867-1924).]

Dokument nr 5 Od prezesa Kirdorff’s Rheinish Westphalian Industrial Syndicate do Centrali Nya Banken w Sztokholmie. Do Swensona Baltzera, przedstawiciela Diskonto Gesellschaft w Sztokholmie i do p. Kircha, przedstawiciela Deutsche Banku na Szwajcarię.
Rheinish Westphalian Industrial Coal Syndicate zleca [Panom] prowadzenie wiadomego rachunku, przeznaczonego do udzielenia wsparcia rosyjskim emigrantom, którzy, jak Panom wiadomo, pragną prowadzić działania propagandowe wśród rosyjskich jeńców wojennych i w armii rosyjskiej. Kirdorff

Dokument nr 6
Kopenhaga, 18 czerwca 1917 r. Sz.P. Ruffner Helsingfors Szanowny Panie,

Łunaczarski był Komisarzem Ludowym ds. Oświaty, Parvus (Żyd; prawdziwe nazwisko: Israel Lazarewicz Gelfand) przebywał w tym czasie w Kopenhadze, natomiast Warburg działał głównie w Sztokholmie. Parvus był finansowany przez cesarza Wilhelma II sumą dwóch milionów marek na podżeganie rewolucji (źródło: pamiętniki Ludendorfa).

3

Niniejszym informuję Pana, że na zlecenie związku zawodowego nastąpiło przelanie kwoty 315 000 marek z rachunku Diskonto Gesellschaft na rachunek p. Lenina w Kronsztadzie. Proszę o potwierdzenie odbioru [na adres] Nylandsvey, 98 Kopenhaga, W. Hansen and Co. Svensen

Dokument nr 7
Sztokholm, 8 września 1917 r. Sz.P. Farsen Kronsztad (via Helsingfors) Niniejszym zawiadamiam o wykonianiu pańskiego polecenia: osobom wymienionym w Pańskim liście przekazano paszport i podaną kwotę 207 000 marek do dyspozycji p. Lenina. Wybór ten spotkał się z aprobatą Jego Ekscelencji Ambasadora. Proszę potwierdzić przyjazd tych osób oraz przechowywać kwit poza ewidencją. Svensen

Dokument nr 8
Kontrrazwiedka, Genewa, 16 czerwca 1917 r. Sz.P. Fürstenberg Sztokholm Niniejszym zawiadamiam, że na prośbę p. (Julliasa?) wypłacono kwotę 32 000 franków na druk broszur maksymalistyczno-socjalistycznych. Proszę potwierdzić telegraficznie p. Deckerowi odbiór broszur i podać numer konosamentu oraz datę dotarcia przesyłki. Kriek, Deutsche Bank
4

Dokument nr 9
Raphael Scholnickan Haparanda Drogi Towarzyszu, Zgodnie z telegramem od Rheinish Westphalian Syndicate oddział banku Warburga otworzył rachunek do obsługi działalności towarzysza Trockiego. Pełnomocnik (?) zdobył broń, zorganizował jej transport do agencji Essen & Son w Lulei5 i Vardö z przeznaczeniem dla „odbiorców z Lulei” oraz udzielił upoważnienia dla jednej osoby na odbiór pieniędzy, o które prosił towarzysz Trocki. J. Fürstenberg

W dokumencie nr 1 (p. wyżej) ten sam jegomość był wymieniony jako Fürstenburg, natomiast po przybyciu do Petersburga będzie on nosił nazwisko Ganiecki. 5 Miasto w Szwecji nieopodal Haparandy. Z treści powyższego dokumentu wynika, że Trocki utrzymywał relacje z Warburgiem i z Fürstenbergiem.

4

Dokument nr 10
Lulea, 2 października 1917 r. Sz. P. Antonow6 Haparanda Prośba towarzysza Trockiego została spełniona. Na rzecz Syndakatu i Ministerstwa (prawdopodobnie Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Berlinie, wydział publikacji) zamówiono 400.000 koron dla towarzyszki Sonia, która złoży wam wizytę okazując niniejszy list i odbierze wymienioną sumę. J. Fürstenberg

Dokument nr 11
Berlin, 25 sierpnia 1917 r. Sz. P. Olberg Pańskie życzenie jest zbieżne z zamiarami partii. W porozumieniu z wiadomą osobą przekazano za pośrednictwem Nya Banku 150 000 koron, które są do Pańskiej dyspozycji w oddziale Fürstenberga. Proszę informować szczegółowo [środowisko] Vorwärts, co piszą gazety na temat aktualnych wydarzeń. Scheidemann7

Dokument nr 12
Berlin, 14 lipca 1917 r. Sz. P. Mir Sztokholm Za pośrednictwem sędziego śledczego I. Ruchvera przekazaliśmy na Pana nazwisko 180 000 marek na Pańskie wydatki w Finlandii; reszta środków pozostaje do Pańskiej dyspozycji na prowadzenie agitacji przeciwko Anglii i Francji. Listy od (Malianika?) i Stiekłowa zostały doręczone [i będą kontrasygnowane]. Parvus

Wreszcie prawdziwa „perełka” znajduje się na str. 7 cytowanej publikacji:

Dowódca oddziałów bolszewickich, które zajęły Petersburg. W czasie, gdy pisany był ten list, Trocki był już naczelnikiem politycznym tego miasta. Rewolucja miała wybuchnąć miesiąc później. 7 Niemiecki przywódca socjalistyczny, rzecznik pokoju w Niemczech. Gazeta „Vorwärts” była trybuną berlińskich socjalistów.

6

Teczka nr 8611.00/288. Ambasador w Rosji (Francis) do Sekretarza Stanu (depesza) Petersburg, 19 marca 1917, g. 20.00 (otrzymano: 20 marca, g. 18.00) 1110. - Na razie panuje porządek. Obecnie podejmowane są kroki w celu zapobieżenia wszelkim pretensjom do tronu – np. Wielkiego Księcia Michała, który po abdykacji Cara i Carewicza jest dziedzicznym następcą, oraz w celu torpedowania wszelkich dążeń do utrzymania carskiej sukcesji – aż do narodowego czynu. Ponieważ Rząd Tymczasowy potrzebował pilnie pieniędzy, Anglia wsparła finansowo Rosję i prawdopodobnie będzie to czyniła nadal aż do momentu uznania tego rządu przez wszystkich Sojuszników. Udzielenie błyskawicznej pomocy będzie nie lada sztuką. Dla Żydów jest wyjątkowo ważne, by ta rewolucja się powiodła. O ile jednak inicjatywy te pochodzą od Żydów, konieczne będzie zachowanie dużej dyskrecji, bowiem rewolucja wchodzi w fazę, w której może się uaktywnić opozycja ze strony bardzo licznych tutaj antysemitów. Francis

ANEKS 2 GŁÓWNE STOWARZYSZENIA GLOBALISTYCZNE

„Królowie ziemi powstają i władcy spiskują przeciw Jahwe i przeciw jego Pomazańcowi.” (Ps. II)

Bunt przeciwko Bogu i jego Pomazańcowi przejawia się dziś w sposób szczególnie jaskrawy w tych ruchach, które krocząc pod przewodem Anty-Kościoła za swój cel obrały Rząd Światowy nad narodami i społeczeństwami (globalizm) oraz „rząd dusz”, czyli panowanie nad umysłami (New Age). W tej książce próbowaliśmy dowieść, że współczesne rządy są tylko egzoterycznym aspektem masonerii, która oddziaływuje na nie bezpośrednio – poprzez swoich agentów ulokowanych w kluczowych miejscach aparatu państwa – i/lub pośrednio, przy pomocy niezliczonych ruchów, stowarzyszeń, klubów itp. reprezentujących bardzo zróżnicowane spektrum opinii i występujących często jako instytucje charytatywne lub edukacyjne. Są to organizacje, które szczególnie łatwo jest poddać zdalnemu sterowaniu. Ta pajęczyna, będąca rezultatem długotrwałej, podskórnej pracy u podstaw, oplotła naszą planetę, stając się wehikułem doktryny mówiącej o konieczności zbudowania Nowego Światowego Ładu, który dla Ziemi i dla jej mieszkańców miałby być jedynym ratunkiem przed katastrofą ekologiczną, jedynym gwarantem swobody sumienia, sprawiedliwego podziału dóbr, a nade wszystko – wieczystego pokoju. Ostatnie zdarzenia nie pozostawiają wątpliwości (przynajmniej dla tych, których stać na wysiłek umysłowy i na obiektywizm), że ateistyczny totalitaryzm sowiecki po tym, jak spadła maska i prysnął podtrzymywany od ponad 70 lat mit, że system ten jest negacją systemu zachodniego, czyli po tym, jak obnażone zostało jego instrumentalne oblicze, wykazuje prócz powiązań natury personalnej8 wiele wspólnych cech z podnoszącym obecnie głowę
Np. warto wiedzieć, że Michaił Gorbaczow, człowiek Lucis Trustu, za którego rządów została otwarta w Moskwie (w 1989 r.) loża B’nai Brith, patronuje fundacji swego imienia akredytowanej przy ONZ, która figuruje w tamtejszych wykazach jako „organizacja non profit, mająca wyłącznie cele charytatywne i edukacyjne”. Od grudnia 1994 r. oddział główny Fundacji Gorbaczowa ma siedzibę w San Francisco w bardzo wytwornej nieruchomości wydzierżawionej przez amerykańską armię i znajdującej się na obrzeżach terenu wojskowego. Na czynsz zrzucają się międzynarodowe koncerny – m.in. szeroko obecna na rynku rosyjskim Pepsi-Cola czy Tyson Chicken (oba te podmioty są reprezentowane w Komisji Trójstronnej). Prezesem amerykańskiego oddziału Fundacji jest Jim Garrison, zaś jej sekretarzem Amy Vossbrinck. Garrison ukończył Harvard i Cambridge. Przez pewien czas piastował funkcję dyrektora Esalen Institute – słynnego ośrodka New Age, który już od dawna był aktywnym rzecznikiem uprzywilejowanych relacji z Moskwą. W skład Rady Fundacji wchodzą: rosyjski minister Spraw Wewnętrznych Wiktor Jerin (wiemy, że kto kontroluje resort spraw wewnętrznych, ten kontroluje terytorium danego kraju), były senator kalifornijski Alan Cranston, członek Komisji Trójstronnej, a także George P. Shultz, członek Lucis Trustu, Pilgrims’ Society i CFR oraz dyrektor w banku J.P. Morgan and Co. i Morgan Guaranty Trust. Shultz wraz z takimi działaczami Komisji Trójstronnej i CFR, jak Jimmy Carter i James Baker, przeforsował swego czasu „kandydaturę” Edwarda Szewardnadze na urząd prezydenta Gruzji; mowa tu o byłym generale KGB, który (tak się jakoś dziwnie składa) był jednym z założycieli Międzynarodowego Stowarzyszenia Polityki Zagranicznej z siedzibą w San Francisco, któremu prezesuje... Jim Garrison! Tylko w 1992 r. Fundacja Gorbaczowa otrzymała 75 mln dolarów od Fundacji Rockefellerów, Carnegie i Forda, od klanów Mellon i Pew, od American Express, Time Warnera, Allen and Co., Nabisco, GE Aerospace, Louisiana Pacific, a wreszcie od miliarderki Pameli Harriman (1920-1997), wdowy po
8

globalizmem. Oba systemy stanowią wyraz prometejskiego dążenia do zbudowania świata bez Boga, świata kierowanego li tylko przez autorytet ludzki, a który w związku z podejmowanymi w skali całego globu usilnymi próbami zbliżania różnych religii wydawał się być dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jednak wiemy, że na drodze do realizacji tego planu stanął Islam. Trzeba powiedzieć, że generalnie największe „problemy” stwarzają tzw. wielkie religie. Wszelkie inne różnice: rasowe, historyczne, kulturowe i językowe są możliwe do obejścia, usunięcia lub przezwyciężenia. Inaczej jest z religią, a zwłaszcza z tą prawdziwą. Zdają sobie z tego doskonale sprawę globaliści. Wiedzą, że za religię niejeden człowiek jest gotów złożyć ofiarę z własnego życia, mając świadomość, że wkrótce otrzyma za to wieczną nagrodę. Oczywiście, trzeba być tutaj ostrożnym i dokonać koniecznych rozróżnień: to ostatnie stwierdzenie odnosi się do wyznawców Islamu (na co historia dostarcza nam aż nazbyt wielu dowodów). Jedyna prawdziwa religia – a mianowicie religia katolicka – okaleczona i zdradzona przez ostatni Sobór, który doprowadził do rozmycia dogmatów i do coraz dalej idącego, bezkrytycznego bratania się ze wszystkimi naokoło, przestała być zagrożeniem dla globalistów. Ogłosiwszy zamiar respektowania błędów drugiego człowieka w imię jego „niezbywalnych praw”, w tym do swobody religijnej (również swobody wyznawania każdej błędnej nauki, podniesionej samowolnie do rangi „prawdy”), Kościół posoborowy stał się de facto filią Narodów Zjednoczonych oraz ich pudłem rezonansowym, skwapliwie nagłaśniającym wszelkie płynące z centrali ONZ inicjatywy i hasła. Super-religia New Age oraz bieg zdarzeń (jeśli wypełni się zapowiedź z II Listu do Tesaloniczan o wielkim odstępstwie) zaprowadzą Kościół katolicki w docelowe miejsce, które zostało dlań przygotowane w globalistycznym Panteonie. Niestety, może ono przypominać katakumby, gdzie w czasach Apostoła Pawła musieli ukrywać się chrześcijanie. Judaizm talmudyczny z jego funkcją rytualną oraz ekskluzywnym charakterem nie stwarza jakiegokolwiek zagrożenia, tym bardziej, że jest on blisko związany z ową Gnozą, która od początku była źródłem inspiracji dla Anty-Kościoła. Z wielkich religii pozostaje więc już tylko Islam: Islam stanowiący dość zwarty blok, który w dużej mierze opiera się zachodniemu laicyzmowi i który nakazuje wszystkim swoim wyznawcom – niezależnie od tego, gdzie się znajdują – żyć i działać poniekąd jak apostołowie. Islam charakteryzujący się wysokim przyrostem demograficznym, prawdziwym wyzwaniem dla gnuśniejącego w dobrobycie Zachodu. który jest

Islam stanowiący niewątpliwie (pomimo wewnętrznych rozdźwięków) pewien „świat”: świat dość zamknięty w sobie, integrystyczny, bojowo nastawiony, gdy chodzi o obronę swojej religii, przywiązany do idei odbudowy „imperium rządzonego przez prawo Mahometa” – jak zostało to obwieszczone dnia 7 sierpnia 1994 r. na londyńskim stadionie Wembley podczas światowego zjazdu fundamentalistów (przy okazji nasuwa się pytanie: czemu nie wybrano na miejsce tego zjazdu Teheranu, Algieru bądź Chartumu)?

zmarłym członku ZAKONU i Pilgrims’ Society, Averellu W. Harrimanie. Pierre Faillant de Villemarest, od którego pochodzą te dane („La lettre d’information” nr 4/1995) kończy swoją analizę następującą pointą: „W 1992 r. Gorbaczow podróżował prywatnym odrzutowcem dyrektora czasopisma „Forbes”. W kwietniu 1993 r. został on prezesem nowej, ogólnoświatowej organizacji pn. Zielony Krzyż, otrzymawszy „błogosławieństwo” od Al Gora [...] i od Mai Angelou – poetki i „guru” Clintona.

Islam, który w swej integrystycznej odmianie nie jest gotów akceptować ani kaffir (niewiernych), ani socjalizmu, ani demokracji, ani nacjonalizmów, za to przyświeca mu zamysł obalenia każdej władzy i reżimu, aby ostatecznie zatryumfowała Ummah (zgromadzenie ludu islamskiego)9. Islam, który nie dał się aż tak bardzo zdeprawować rzeką „petrodolarów” (dolarów uzyskiwanych dzięki sprzedaży ropy naftowej – przypisek tłumacza): od dziesiątek lat zasilają one skarbce emirów i przywódców krajów muzułmańskich [na Bliskim Wschodzie]; tymczasem przywódcy ci zdają się być coraz bardziej nieprzejednani i wrogo nastawieni wobec Zachodu, utożsamianego z Szatanem! Islam głęboko antysyjonistyczny i antykatolicki, który – od Libanu po Sudan i od Syrii po Arabię Saudyjską – prześladuje nieustannie chrześcijan, zakazując im, niekiedy nawet pod groźbą kary śmierci, wyrażania w jakikolwiek sposób swojej wiary. Islam z jego niezwykłą ekspansją demograficzną i coraz bardziej integrystycznym obliczem. Islam przeżywający „drugą młodość” – w tym znaczeniu, że w krajach muzułmańskich powraca „moda” na prawo koraniczne (dopuszczające m.in. niewolnictwo), które jest antyekumeniczne z definicji. Wreszcie Islam coraz lepiej uzbrojony, szykujący się znowu do Świętej Wojny (Dżihadu) z niewiernym Zachodem... Po uporaniu się z Chrześcijaństwem uświadomienie sobie na progu nowego tysiąclecia (które miało być początkiem Nowej Ery), że na drodze do urzeczywistnienia Rządu Światowego wyrosła trudna do sforsowania przeszkoda musi być dla globalnych planistów czymś trudnym do przełknięcia. To zapewne tłumaczy brutalność „lekcji” (1990-91) udzielonej przez USA niewielkiemu krajowi liczącemu zaledwie 15 mln mieszkańców – mowa oczywiście o Iraku – a w której miało chodzić, pożal się Boże, o „obronę demokracji”10. W swej argumentacji Stany Zjednoczone wskazywały też na daleko idące angażowanie się [w sprawy Bliskiego Wschodu] EWG i ZSRS. Rzeczywiście, Moskwa ustami głównodowodzącego Armii Czerwonej, Żyda Michaiła A. Mossejewa, ostrzegła – prawdopodobnie odgrywając komedię umówioną wcześniej z USA – że będzie zmuszona bronić Iraku i Iranu, co grozi nawet wybuchem III Wojny Światowej. Niewątpliwie możni tego świata (chodzi nam oczywiście o tych pozostających w cieniu) zdają sobie sprawę z tego, że skruszenie potęgi odradzającego się Islamu jest dziś zasadniczym warunkiem utworzenia wymarzonego Rządu Światowego, którego fundamentem ma być kult Człowieka. Trzeba się liczyć z tym, że decydujące starcie z

9

10

Por.: „La Stampa” z 8 sierpnia 1994 r. W letnim numerze z roku 1990 „Foreign Affairs” - oficjalnego organu CFR (jest to prywatna fundacja wyznaczająca kierunki polityki zagranicznej USA, a która z tej racji bywa nazywana amerykańskim „gabinetem cieni”) - Barry Rubin, wykładowca na Johns Hopkins University specjalizujący się w problematyce bliskowschodniej nawoływał w artykule zatytułowanym „Przebudowa Środkowego Wschodu” do podjęcia nadzwyczajnych działań w celu „skończenia” z niektórymi agresywnymi krajami usiłującymi wyposażyć się w broń jądrową (co było wyraźną aluzją do Iraku). W gazecie „Time” z 6 września 1990 r. dziennikarz Otto Friedrich zauważył: „Skoro Izrael upiera się, że ma prawo być jedyną potęgą nuklearną w regionie, trudno dziwić się staraniom Iraku, by znaleźć się póki czas w „klubie atomowym”; to dążenie było zaś powodem profilaktycznej interwencji USA.” Dalej wymienia on w swoim artykule kilku izraelskich publicystów podżegających do wojny z Irakiem. Są to: Abe Rosenthal z „New York Timesa”, jego kolega William Saphire, Karl Krauthammer z „Washington Post”, ale też politolog Stephen Cohen z Princeston, który sugerował użycie bomby neutronowej przeciwko „potworowi” Saddamowi.

Islamem pochłonie nieporównanie więcej ofiar niż 200 tys. zabitych w wojnie z Irakiem11. Irak był jedynie przygrywką, poligonem doświadczalnym. Bo jak inaczej wytłumaczyć sobie obecne, czynione „chyłkiem” dozbrajanie Iranu w tym jakże zapalnym rejonie świata? Główną rolę odgrywają tu jak zwykle mocarstwa zachodnie, specjalizujące się w „zarządzaniu przeciwieństwami”. A kto wyposaża również inne kraje Bliskiego i Środkowego Wschodu (Indie, Pakistan, Egipt i być może Libię) w broń masowego rażenia? I kto gwarantuje zmowę milczenia w tej sprawie? Wiemy przecież, że wystarczyłoby jedno skinienie, aby podniosła się wrzawa medialna, wskutek czego taki Iran znalazłby się z dnia na dzień „pod obstrzałem” (jak to miało już miejsce w przypadku Korei Północnej)?12 Znając modus operandi tajnych stowarzyszeń, które często podkładają ogień, aby później rzucać do gaszenia pożaru zastępy strażaków (przypomina nam o tym prawdziwa historia obu Wojen Światowych), nie wydaje się pozbawiona sensu teza, że dozbrajanie krajów muzułmańskich może stanowić zapowiedź konfliktu z użyciem broni masowego rażenia, którego ofiarami mają paść te właśnie kraje. Zbigniew Brzeziński, utytułowany superglobalista, który doskonale rozumie różnicę między WŁADZĄ a AUTORYTETEM13, napisał w 1993 r.:
„W ujęciu geograficznym spirala przemocy zakreśla na mapie Eurazji owal rozciągający się na osi Wschód-Zachód od Adriatyku i Bałkanów aż po granicę chińskiej prowincji Sinkiang [...]. Tragedia, która miała miejsce w Libanie w latach 80-tych oraz wstrząsy, jakich doznał Kurdystan i była Jugosławia na początku lat 90-tych dają przedsmak tego, co będzie się działo wewnątrz azjatyckiego „zapalnego owalu” [...]. Rozprzestrzenienie broni masowego rażenia jest dzisiaj faktem. W obecnej sytuacji, w której potędze militarnej Stanów Zjednoczonych brakuje tej samej miary autorytetu, zaś światowemu autorytetowi ONZ brakuje realnej siły, możliwe jest jedynie „granie na zwłokę”. Cóż – nietrudno jest przewidzieć, że broń masowego rażenia zostanie użyta w niektórych potencjalnych konfliktach na tle narodowościowym i religijnym.”14

Brzeziński, pozując na proroka, cytuje dalej esej Samuela Phillipsa Huntingtona, profesora na Harvardzie, pt. „Zderzenie cywilizacji”15, gdzie:
„autor prezentuje tezę, iż konflikty wybuchające wzdłuż linii podziału między cywilizacjami określanymi przezeń jako islamska, konfucjańska i chrześcijańska spowodują w przyszłości całkiem realne zagrożenie dla światowego pokoju.”

W tej wojnie, jak twierdzi P.F. de Villemarest, użyto broni masowego rażenia, w tym tzw. „bomb podmuchowych” (duszących). W ostatniej fazie były one zrzucane regularnie na żołnierzy znajdujących się w odwrocie oraz na kobiety, starców i dzieci uciekających na pustynię z miast położonych na południu Iraku (na obszarze, w którym nie było żadnych obiektów strategicznych). Operacja ta spowodowała śmierć ok. 115 tys. osób. Jest to – można rzec – nowoczesna wersja nalotów na Drezno i Hiroszimę (por. „La lettre d’information” nr 7/1991). Szacuje się, że tylko podczas jednego nalotu ( nocnego „chirurgicznego” wedle terminologii amerykańskiego dowództwa) na Bagdad w nocy z 17 na 18 stycznia 1991 r., od którego wojna się zaczęła, śmierć poniosło 15-20 tys. cywilów (por. „Code” nr 3, 1991, str. 50). 12 Inna ciekawostka: według artykułu, który ukazał się na łamach najpopularniejszego w Nowym Jorku anglojęzycznego tygodnika żydowskiego „The Jewish Press” (nr z 4-10 lutego 1994) Izrael posiada 70 głowic nuklearnych (w rzeczywistości ponad 200 – wg rocznego raportu opublikowanego przez fachowy magazyn brytyjski „Jane’s”) zainstalowanych na supernowoczesnych podziemnych wyrzutniach, znajdujących się na pustyni. Każda z rakiet wyposażonych w te głowice jest wycelowana w inne miasto świata. Nikt oczywiście nie odważy się wskazywać na pogwałcenie międzynarodowych konwencji i na potencjalne niebezpieczeństwa. Ale czytelnik może się zastanawiać (byle nie na głos): „a co, jeżeli któraś z tych rakiet jest wycelowana w Rzym – światowe centrum Chrześcijaństwa?” (por. „Il Giornale” z 11 lipca 1994). 13 Por.: Z. Brzeziński, „Il mondo fuori controlo” (Świat poza kontrolą), wydawn. Longanesi, Mediolan 1993, str. 108. 14 Ibid., str. 166-8. 15 Zob. artykuł, który ukazał się na łamach „Foreign Affairs” (lato 1993). Huntington jest członkiem CFR i pracownikiem Instytutu Studiów Strategicznych w Waszyngtonie.

11

[str. 835: Samuela P. HUNTINGTON (ur. 1927) w swoim studio.]

Również masowa imigracja z krajów arabskich do Europy może w razie czego posłużyć do wywołania zamieszek w państwach, które okazały tak dalece idącą gościnność. Przy odpowiednim poziomie napięcia w relacjach Północ-Południe takie wydarzenia mogą stworzyć casus belli w szerszej skali. Zarazem wzburzenie opinii publicznej [na Zachodzie] spowodowałoby dość powszechne przyzwolenie dla wypowiedzenia wojny agresywnemu Islamowi16 – bez potrzeby uciekania się do argumentów ekonomicznych lub do haseł typu „prawa człowieka”, „demokracja” itd., jak to miało miejsce w Iraku. Na to, żeby doszło do takiego stanu, Anty-Kościół pracował przez dwa ostatnie stulecia posługując się mnóstwem towarzystw i organizacji. My ograniczymy się tutaj do krótkiego omówienia niektórych spośród nich, odgrywających nadal znaczącą rolę. W swoich działaniach towarzystwa te opierają się na klasycznej strukturze sekt przypominającej koncentryczne kręgi. W miarę potrzeby tworzone są ogniwa pośrednie lub struktury o charakterze międzynarodowym, zależnie od potrzeb konkretnej sytuacji, przy czym poszczególne organizacje mogą mieć całkiem odmienne zadania, a nawet z pozoru (czyli patrząc okiem profana) prezentować diametralnie różne stanowiska w wielu kluczowych kwestiach. Wszystkie podlegają jednak temu samemu centrum, z którego płyną instrukcje i wytyczne. Dzięki temu działalność owej „orkiestry” – która z zewnątrz wcale na taką nie wygląda – jest doskonale skoordynowana. To z kolei daje rękojmię skuteczności, gdy chodzi o osiąganie zaplanowanych na danym etapie celów. Po jakimś ważnym dokonaniu całość struktur może ulec likwidacji, by w jej miejsce powstały nowe – bardziej elastyczne, lepiej dostosowane do specyfiki następnego etapu.

B’NAI B’RITH
„W Lożach B’nai Brith wszyscy Żydzi są mile widziani i mogą czuć się jak u siebie. Byli Braćmi jeszcze przed skosztowaniem poezji rytuału inicjatycznego. Byli Synami Przymierza z racji swego urodzenia. A tego Przymierza nie obmyśliło kilku ludzi zebranych w Loży; zawarł je Bóg z Izraelem u podnóża Góry Synaj. Abraham, ojciec rasy żydowskiej, jest – można rzec w sensie symbolicznym – założycielem pierwszej Loży. Odkrywa on jej rytuał podniósłszy swój wzrok ku niebu iskrzącemu się tysiącami gwiazd, w których widzi dzieło Stwórcy. Gwiazdy przemówiły do niego; powiedziały mu: „Spójrz, twój naród będzie jak gwiazdy na Niebie [...]. Niech będzie on błogosławiony”.” („Why the B’nai B’rith?” „B’nai B’rith Magazine”, Nowy Jork, maj 1929, str. 274)

[str. 836: logo B’nai B’rith.]

Aktualne, bardzo szczegółowe naświetlenie problemu Islamu w aspekcie globalizmu daje lektura dokumentów VIII Kongresu Studiów Katolickich, Rimini - zob.: „La Tradizione Cattolica”, „Espansionismo islamico ieri e oggi” (Ekspansjonizm islamski wczoraj i dziś); warto także zapoznać się z artykułem zamieszczonym w „La Tradizione Cattolica” nr 3/2001 pt. „Torri Gemelle e Governo Mondiale: ancora uno sforzo!” (Bliźniacze wieże a Rząd Światowy: jeszcze tylko mały wysiłek!” - mowa tu o słynnych wieżach World Trade Center – przypisek tłumacza).

16

„B’NAI BRITH. Stowarzyszenie żydowskie o charakterze bractwa, założone w 1843 r. w USA. „B’nai b’rith” w języku hebrajskim oznacza: „Synowie Przymierza”. Jego celem jest podtrzymywanie tradycji i kultury żydowskiej oraz walka z antysemityzmem. Zgodnie z deklaracją założycieli główną ideą stowarzyszenia jest „jednoczenie Żydów w imię ich najwznioślejszych ideałów, a zarazem ideałów całej ludzkości [...]; obrona religijnego i duchowego dziedzictwa Przymierza poprzez działania na niwie edukacyjnej i duchowej zwłaszcza wśród młodzieży [...]; walka z jawnym lub z utajonym antysemityzmem.” Członkowie Stowarzyszenia nazywają się „Braćmi”, przechodzą „inicjację” i spotykają się w lożach [...].”17 „Nowy Jork, 13 października 1843 r. W kawiarni Sinsberner (w dzielnicy Lower East Side na Manhattanie – przypisek redakcji) dwunastu Żydów, imigrantów z Niemiec, odbywa tajemniczą naradę. Panowie ci umyślili stworzyć obediencję masońską przeznaczoną wyłącznie dla Żydów. To ciekawe. Skoro masoneria głosi, że jest ponad wszelką religią i rasą, czemu nie przyłączą się oni do już istniejących lóż? Cóż, wydaje się, że w połowie XIX wieku nowojorska społeczność protestancka nie była wolna od pewnego antysemityzmu. Można przypuszczać, że dwunastu założycieli B’nai Brith było już wtedy masonami należącymi do lóż amerykańskich, gdyż przyjęli rytuał, gdzie obecne są zarówno elementy Rytu York, jak i amerykańskiego rytu Old Fellows (tajne towarzystwo założone w 1788 r. w Londynie – przypisek redakcji).”18 W rok po jego utworzeniu B’nai Brith otwiera drugą lożę w Nowym Jorku, a zaraz potem trzecią, w Baltimore. W 1882 r. zapuszcza korzenie w Niemczech, ojczyźnie Lutra – co wydaje się dość naturalne, ponieważ:
„judaizm jest religią wolnego dociekania. Poza wiarą w jedynego Boga i w prawo miłości cała reszta, jak ujął to Hillel, „jest tylko komentarzem, który podlega dyskusji.”19

Następnie rozkrzewia się w całej niemal Europie Środkowo-Wschodniej; jednak w katolickiej Francji wypuszcza odrośl dopiero w 1932 r. Nieznane ogółowi, wymieniane co najwyżej mimochodem w tych czy innych mediach stowarzyszenie B’nai Brith jest niewątpliwie jednym z najbardziej ekskluzywnych i wpływowych tajnych gremiów, jakie obecnie istnieją. Wydaje się wręcz, że Masoneria, Pilgrims’ Society, Komisja Trójstronna, CFR itp. są jedynie pasami transmisyjnymi tej arystokracji żydowskiej, jaką jest B’nai Brith. Dość jasno wypowiedział się na ten temat w 1975 r. dziewiętnasty, światowy zwierzchnik tej organizacji David M. Blumberg20 w broszurze pt. „Une façon d’être juif” (Pewien sposób bycia Żydem):
„Wśród organizacji żydowskich B’nai Brith zajmuje miejsce wyjątkowe [...]. Liczy też więcej członków niż jakakolwiek inna żydowska organizacja. Przytaczam te fakty nie po to, żeby się chwalić, lecz żeby podkreślić, że w rodzinie organizacji żydowskich właśnie na nas ciąży szczególna odpowiedzialność wobec naszego narodu i wobec ludzkości [...].”21

Według rabinów i przewodników Izraela w oczekiwaniu na czasy mesjańskie, kiedy to nastąpi ubóstwienie narodu żydowskiego, ma on pewną duchową misję do spełnienia
Daniel Ligou, „Dictionnaire de la Franc-Maçonnerie” (Uniwersalny Słownik Masonerii), Paryż, wydawn. PUF, 1998, str. 150. 18 „Tribune juive” (francuska gazeta żydowska), nr 997/1986. 19 Robert Aron, „Lettre ouverte à l’Eglise de France”, Paryż, wydawn. Albin Michel, 1975. Za H. Le Caronem, „Dieu est-il antisémite? L’infiltration judaïque dans l’Eglise conciliaire”, Escurolles, nakładem Fideliter, 1987, str. 67. 20 W ostatnim czasie funkcję międzynarodowego prezesa B’nai Brith piastowali: w latach 1986-90 Seymour D. Reich, a następnie Kent Schiner (1990-94), Tomy P.Baer (1994-98), Richard D. Heideman (1998 - ). 21 Yann Moncomble, „Les professionnels de l’antiracisme”, nakładem Y. Moncomble, Paryż 1987, str. 231-2.
17

względem gojów (tzn. nie-Żydów), a mianowicie misję „oświecenia” ich poprzez wpojenie im pewnych zasad Talmudu, z których wyrastają m.in. Prawa Człowieka:
„Żyda można zdefiniować poprzez jego odpowiedzialność przed Bogiem, przed historią, przed własnym narodem i przed ludzkością. [...] Etyka żydowska jest jedną z tych, które przyznają człowiekowi najwyższe miejsce w całym stworzeniu. To przez niego istnieje świat oraz wszystko, co go napełnia. To po to, aby on się zrealizował, czyli doprowadził do skonkretyzowania się czasów mesjańskich, został stworzony wszechświat. Historia żydowska jest ciągłym przypominaniem o tej odpowiedzialności Żydów. Od Abrahama, który wstawiał się za Sodomą i Gomorą, aż po ofiary złożone w świątyni przez siedemdziesiąt narodów świata, nie brak w naszych tekstach biblijnych interwencji Żydów na rzecz braci nie-żydów. W rezultacie świat nie-żydowski – słusznie czy niesłusznie – nader często obarczał naród żydowski odpowiedzialnością za wszystkie wydarzenia (zwłaszcza złe). Tradycja żydowska każe nam świecić przykładem przed wszystkimi narodami: zachowywać się, jak naród kapłanów. Wynika z niej jednoznacznie, jaka ma być nasza rola wobec ludzkości [...]. To właśnie z tego poczucia odpowiedzialności zrodził się B’nai Brith, i to ono daje klucz do zrozumienia jego bogatej historii.”22

Zamiar jest tak ambitny i dalekosiężny, że jego realizacja wymaga zastosowania współmiernych środków. Rzuca to niewątpliwie dodatkowe światło na znaczenie, jakie brytyjski historyk, Paul Goodman23, który był zwierzchnikiem pierwszej loży B’nai Brith założonej w Londynie w 1910 r., a którego z dumą cytuje organ B’nai Brith Dystryktu nr 19 (Europa Zachodnia) przypisywał Międzynarodowemu Zakonowi Masońskiemu B’nai Brith:
„To ugrupowanie Żydów odczuwających głęboką więź ze Starym i Nowym Światem, ściśle zjednoczonych w ramach jednego stowarzyszenia i ożywianych wspólnym ideałem stanowi największą zorganizowaną siłę ery nowożytnej, walczącą o interesy Judaizmu.”24

Elitarna żydowska masoneria B’nai Brith liczy 600 tys. członków z 48 krajów. We Włoszech jej główna siedziba znajduje się w Livorno, natomiast w Rzymie ma swoją siedzibę „ramię operacyjne” B’nai Brith, czyli Anti-Defamation League. Tę statystykę należałoby uzupełnić o kraje Europy Wschodniej, gdzie w 1990 r. powstały nowe loże (m.in. w Rosji, na Litwie i na Łotwie). Według żydowskiej gazety wychodzącej we Francji „Tribune juive” B’nai Brith to „najpotężniejsza organizacja żydowska [...] składająca się z lóż25, których członkowie zasiadają w różnych wyspecjalizowanych komisjach”. W tym samym numerze z 23 grudnia 1985 r. znalazła się informacja, że B’nai Brith:
„jest też akredytowany przy większości najważniejszych organizacji międzynarodowych, takich jak ONZ, UNESCO (oraz Rada Europy, z głosem doradczym – przypisek redakcji) jako organizacja pozarządowa, a prócz tego ma dojścia w Watykanie. Świadomość jego wpływów każe kandydatom do fotela prezydenckiego w USA stawić się przed nim [przed B’nai Brith] przy okazji każdych wyborów.”

Zresztą prezydenci USA potafili odwdzięczać się za udzielone im poparcie: np. w administracji Billa Clintona 35% wysokich urzędników rekrutowało się spośród członków
Na podst. publikacji europejskiego stowarzyszenia B’nai Brith; za Emmanuelem Ratierem: „Mystères et secrets du B’nai B’rith”, wydawn. Facta, Paryż 1993, str. 68-69. 23 Y. Moncomble, str. 231-232, a także: Luctures Françaises nr 251, marzec 1978. Według innego źródła celem B’nai B’rith jest zjednoczenie Żydów „dla ich najwyższych interesów oraz interesów ludzkości “ (Jewish Observer and Middle East Review, Londyn, 11 października 1968). 24 Y. Moncomble, op. cit., str. 231-2; zob. także: „Lectures françaises” nr 251, marzec 1978. Według innego źródła oficjalnym celem B’nai Brith jest zjednoczenie Żydów „w imię najwyższego dobra zarówno ich samych, jak i ludzkości” („Jewish Observer and Middle East Review” z 11 paźdz. 1968). 25 Których jest ok. 1,8 tys., z czego 200 w Izraelu. Poza tym istnieje ponad 1 450 tzw. kapituł żeńskich.
22

B’nai Brith (dla właściwej oceny proporcji trzeba uwzględnić fakt, że Żydzi stanowią 3% społeczeństwa amerykańskiego). Wysoko wtajemniczony mason George W. Bush w newralgicznej fazie swojej prezydentury, czyli podczas wojny w Zatoce Perskiej, wyznaczył Morrisa B. Abrama (1918-2000) na przedstawiciela Stanów Zjednoczonych przy ONZ. Abram był dawniej prezesem American Jewish Committee i dyrektorem Konferencji Organizacji Żydowskich w Ameryce; obie wymienione instytucje są powiązane z B’nai Brith26. Międzynarodowa centrala B’nai Brith (po angielsku: Sons of the Covenant) mieści się w Waszyngtonie przy Rhode Island Avenue nr 1640. Ta żydowska masoneria jest obecna w 58 krajach podzielonych na siedem dystryktów; każdym z dystryktów kieruje „gubernator”. W sierpniu 1981 r. przy ulicy Króla Dawida w Jerozolimie został założony bardzo ważny oddział B’nai Brith pod znamienną nazwą „World Center”. Dodajmy, że pierwsza loża B’nai Brith powstała w tym mieście w 1888 r. W Stanach Zjednoczonych B’nai Brith posiada bardzo liczne młodzieżówki, m.in. B’nai B’rith Youth Organization (BBYO) i Hillel. Są to często struktury o konkretnym profilu: np. Hillel powstała z myślą o młodzieży akademickiej. Tak czy inaczej każda z nich troszczy się o pielęgnowanie tożsamości żydowskiej i syjonistycznej. Częścią aparatu B’nai Brith jest także Anti-Defamation League. Ale należy podkreślić, że wszystkie jawne bądź tajne organizacje żydowskie – czy to będzie „Powszechne Przymierze Żydowskie”, „Światowa Rada Żydów”, „British Israel”, „Rada Synagog”, „Liga Przeciwko Antysemityzmowi”, stowarzyszenie przyjaźni albo współpracy między Izraelem a tym czy innym krajem europejskim, bądź też prężne amerykańskie lobby żydowskie skupione wokół AIPAC – podlegają w jakiejś mierze nieformalnej władzy B’nai Brith. Warto przy okazji zwrócić uwagę, że centralnym elementem oficjalnego godła Państwa Izrael, przyjętego w 1949 r. z inicjatywy Haima Weizmanna pierwszego prezydenta Izraela, jest menora czyli świecznik siedmioramienny, będący równocześnie znakiem rozpoznawczym B’nai Brith. B’nai Brith spełnia także funkcję ciała wykonawczego dla Wielkiego Kahału (Wielkiego Sanhedrynu)27, który ma bardziej oligarchiczny charakter i zdaje się odpowiadać organowi opisanemu przez E.C. Knutha w jego książce pt. The Empire of „The City”: [str. 842: Powyżej zamieszczamy reprodukcję stron 214 i 215 „Masońskiego Almanachu Europy” z 1966 r., którego okładkę prezentowaliśmy już wcześniej. Mamy tu jeden z dowodów na masoński charakter B’nai Brith. Na tej samej stronie pojawia się AMORC, któremu także należy poświęcić nieco uwagi. Mason Ligou, który opracował cytowany w niniejszym Aneksie Uniwersalny Słownik Masonerii, zamieszcza tam również następującą informację: „w 1916 r. H. Spencer Lewis (1883-1939) założył w Nowym
„Lectures françaises” nr 385, maj 1990. Pisaliśmy już wcześniej o roli AIPAC - jeszcze jednego narzędzia w rękach B’nai Brith - podczas kampanii wyborczej, która okazała się zwycięska dla Clintona. 27 „Kahał”, to dosłownie „wspólnota”, „republika”. Po zburzeniu świątyni jerozolimskiej i zgładzeniu wodzów narodowego powstania masy żydowskie podporządkowały się „zgromadzenia mędrców”, które przechowywało tajemnice kapłaństwa oraz kopie ocalałych z pożogi świętych pism. Nowym wodzom narodu udało się w krótkim czasie utrwalić swój autorytet – przy czym przedkładali oni ustanowione przez siebie przepisy nad prawo Dekalogu. W ten sposób stworzyli bardzo sprawny rząd zwany Kahałem, który jednak po rozproszeniu Żydów w 135 r. po Chr. musiał ulec zreformowaniu. W kolejnych stuleciach Kahał będzie miał istotny wpływ na kształtowanie Talmudu, który jest prawdziwą „księgą ksiąg” nowożytnego judaizmu, cenioną przez rabinów wyżej niż Tora. Później Kahał stanie się „wędrującym Sanhedrynem”: w 320 r. po Chr. przeniesie się do Babilonii a następnie w czasach podbojów muzułmańskich, do Kordoby w Hiszpanii, by w 1492 r. – po tym, jak Żydzi zostali wygnani z Hiszpanii przez Izabelę Katolicką – osiąść w polskim Krakowie (por. M. Blondet, „I fanatici dell’Apocalisse”, wydawn. Il Cerchio, Rimini 1992, str. 50).
26

Jorku zakon różokrzyżowy pn. Antiquus Mysticus Ordo Rosae Crucis [...] obejmujący 12 stopni, którego światowa centrala znajduje się w San José w Kalifornii”. Po śmierci Spencera w 1939 r. jego następcą, czyli kolejnym „Imperatorem” Zakonu, został jego syn Ralph Maxwell (1904-1987), który był równocześnie członkiem Zakonu Kabalistycznego Różo-Krzyża. Globalistyczne dążenia AMORC znalazły wyraz w książce napisanej przez samego Ralpha Lewisa pt. „Fragments de Sagesse Rosicrucienne”: „Znikną różnice wynikające z kondycji społecznej, a w rezultacie zaczną narastać konflikty, nieporozumienia i dojdzie do niepotrzebnych rywalizacji wynikających z pragnienia dominacji. Wówczas świat zostanie podzielony nie na państwa polityczne, lecz na strefy. Mieszkańcy każdej strefy będą mieli prawo wybrać swojego przedstawiciela. Przedstawiciele ci zasiądą w Kongresie lub w Radzie Światowej. Ona z kolei wyłoni członków władzy wykonawczej jednego, światowego państwa. Uchwali też Konstytucję, której zapisy będą odnosiły się wyłącznie do celu, jakim jest zabezpieczenie i rozwój niezbywalnych praw ludzkości.”28]

„Magiczna liczba czterystu [członków], która przez pewien czas była symbolem bogactwa i przywilejów władzy, nabiera tutaj całkiem nowego znaczenia [...]. Obecni pośród nas ludzie dysponujący wielomilionowymi kwotami mają przemożny wpływ na los, życie i śmierć swoich współwyznawców. Dzieje się tak za sprawą organizacji, która sprzeciwia się duchowi i literze Konstytucji USA, chociaż na tysiąc ich rodaków nie znalazłby się ani jeden, który by kiedykolwiek słyszał o tej organizacji. Wspólne cele wszystkich tych ludzi wynikają bezpośrednio z faktu, że ich potężne fortuny zależą od operacji „The City” – bastionu Międzynarodowej Finansjery. Ci ludzie, kontrolujący sytuację i wpływający na bieg zdarzeń (co jest nota bene utrzymywane w absolutnej tajemnicy) mogą działać tym skuteczniej, że korzystają z ogromnych subwencji pochodzących od Cecila Rhodesa i od Andrew Carnegie (1835-1919).”29

Ciekawie wypada zderzenie powyższego opisu z relacją, jaką odnotował Pierre Virion, a która dotyczy historycznej roli Stanów Zjednoczonych kierowanych przez to wąskie gremium:
„Morskie trony Anglii, Norwegii, Szwecji, Danii i Holandii – [krajów] protestanckich i biblijnych – zostały pozostawione w spokoju dzięki bożemu miłosierdziu; podobnie było z ich córką, republiką Stanów Zjednoczonych, która przez zaledwie dwieście lat swego istnienia, kołysząc na swym łonie dwanaście ras ludzkich pod egidą starożytnego, Boskiego Prawa, dwukrotnie oddała swe siły na służbę wolności i podporządkowała swą gospodarkę temu, aby wesprzeć działania mające zapobiec powrotowi średniowiecznego barbarzyństwa i duchowej tyranii (czytaj: katolicyzmu – przypisek redakcji).30

JESZCZE KILKA SŁÓW O ANTI-DEFAMATION LEAGUE
W niniejszej książce kilkukrotnie nawiązywaliśmy do Anti-Defamation League (Ligi Przeciwko Zniesławieniu), która wyrosła z B’nai Brith, stając się jej przemożnym ramieniem o zasięgu ogólnoświatowym. ADL została powołana w roku 1913, by gromadzić dane na temat wszelkich przejawów antysemityzmu i antysyjonizmu, które mogą zaszkodzić realizacji celów, jakie stawia przed sobą B’nai Brith, a także by zwalczać owe przejawy wszelkimi dostępnymi środkami. Zgodnie z oryginalnym statutem ADL:
28

Cytat za H. Le Caronem, „Le plan de domination mondiale de la contre-Eglise”, Escurolles, wydawn. Fideliter, 1985, str. 49. 29 E.C. Knuth, „The Empire of ‘The City’”, The Noontide Press, USA, 1983, str. 63. 30 P. Virion, „Le Nouvel Ordre du Monde”, wydawn. Téqui, Saint-Céneré1974, str. 105.

„Bezpośrednim celem Ligi jest to, by odwołując się do rozumu i sumienia, a jeżeli trzeba – również do prawa, położyć kres zniesławianiu narodu żydowskiego. Natomiast jej pośrednim, ostatecznym celem jest zapewnienie sprawiedliwości i równego traktowania wszystkich obywateli poprzez wyeliminowanie niegodziwej dyskryminacji i oczerniania jakiejkolwiek frakcji bądź grupy obywateli.”

Ale ma ona swoich zagorzałych krytyków, wskazujących na kontrowersyjne metody działania. Należy do nich Noam Chomsky, który scharakteryzował ADL w następujący sposób:
„[...] jedna z najbrutalniejszych i najpotężniejszych grup nacisku w USA [...]. Stałą cechą jej działania jest uciekanie się do wszelkich metod, nawet najbardziej nikczemnych, aby zniesławiać, kneblować usta i niszczyć każdego, kto ośmieli się skrytykować Święte Państwo (Izrael – przypisek redakcji)” (Marshall, 1993).

Działalność powstałej w USA Anti-Defamation League opiera się na sieci ok. 30 biur znajdujących się na terenie Stanów Zjednoczonych, a także na ośrodkach w Wiedniu i w Jerozolimie. Organizacji tej przewodziła „trójka”, w skład której wchodził prezes Melvin Salbert (prezes krajowy), Abraham H. Foxman (dyrektor krajowy) oraz Maxwell Greenberg (prezes honorowy). Jednym z honorowych vice-prezesów ADL jest Edgar Miles Bronfman, właściciel międzynarodowego koncernu spirytusowego Seagram i pokaźnego pakietu akcji w chemicznym gigancie Du Pont de Nemours. Bronfman, będący jednym z członkówzałożycieli Fundacji Rockefellerów, piastuje ważną funkcję w B’nai Brith, przewodniczy Światowej Radzie Żydów i należy do CFR. Oprócz tej „trójki” na nieco niższym szczeblu działa tam jeszcze 144 żydowskich liderów – członków tzw. Komisji. Zgodnie ze statutem Ligi większość z nich, czyli co najmniej 50% plus 1, musi należeć do B’nai Brith. Do dyspozycji Komisji stoi aparat wykonawczy, którego etatowi działacze są wybierani lub wyznaczani w drodze „kooptacji”. ADL dzieli się na 8 wydziałów: administracyjny, praw obywatelskich (w ramach którego funkcjonuje słynna służba kierowana przez Irvinga Sualla „Research and Fact Finding” monitorująca grupy ekstremistów i ugrupowania uważane za potencjalnie niebezpieczne), wydział ds. wspólnotowych, public relations, rozwoju, wydział ds. prawnych i międzynarodowych a także wydział przywództwa i programowy. Do zadań wydziału public relations należy rozprowadzanie materiałów propagandowych. Wydział do spraw międzynarodowych, którym kieruje Kenneth Jacobson, zajmuje się m.in. koordynowaniem działalności oddziałów w Europie (mieszcząca się w Londynie filia ADL nosi nazwę Institute for Jewish Affaires), na Środkowym Wschodzie i w Ameryce Łacińskiej. W strukturze tego wydziału międzynarodowego wyodrębnione są: sekcja edukacji, sekcja szkolnictwa wyższego, sekcja spraw międzyreligijnych (jej szefem jest rabin Leon Klenicki utrzymujący relacje z Watykanem), sekcja radia, telewizji i kina oraz międzynarodowy ośrodek badań nad holokaustem. ADL korzysta ze wsparcia jednego z najstarszych i najbogatszych rodów amerykańskich – a mianowicie rodu Moore’ów – z którego wywodzi się biskup nowojorskiego kościoła episkopalnego Paul Moore, gospodarz katedry Św. Jana Boskiego, która skupia ruchy New Age a od pewnego czasu jest siedzibą „Świątyni Zrozumienia” i Lucis Trustu. Do najhojniejszych sponsorów Ligi od początku jej istnienia należy wielki handlarz zbożem z Minneapolis Dwayne Andreas, który w okresie 1966-1999, czyli przez 33 lata, nieprzerwanie kierował firmą Archer Daniels Midland – jedną z „pięciu sióstr” tworzących światowy kartel zbożowy. Powstała ona na bazie rywalizującej z nią firmy Cargill (pozostałymi podmiotami kartelu są: Continental Grain, koncern kontrolowany przez żydowski ród Fribourgów; francuski Louis-Dreyfus z siedzibą w Stanford, będący

własnością znanej rodziny żydowskiej wywodzącej się z sektora bankowego, oraz Bunge Corp. z Argentyny – olbrzymi konglomerat znany w krajach Ameryki Południowej jako „ośmiornica”, z głównymi oddziałami w Nowym Jorku, Genewie i Curaçao, znajdujący się od pewnego czasu w „uściskach” żydowskiej rodziny Hirschów; tę listę należałoby uzupełnić o jeszcze jeden, mniejszy podmiot: spółkę André należącą do kalwińskiego rodu z Lozanny). Dwayne Andreas, człowiek blisko związany z Bronfmanem, jest członkiem Klubu Bilderberg. Mówi się o nim, że miał dojścia do kilku kolejnych prezydentów USA, którzy rządzili Ameryką po Trumanie. Niewątpliwie zboże jest strategiczną bronią w relacjach z ubogimi krajami – o czym mogliśmy się przekonać w fatalnym dla światowej produkcji rolnej okresie realnego komunizmu, w którego okowach znajdowała się przez kilka dziesięcioleci spora część świata, ze Związkiem Sowieckim „na czele”. Mimo, że Andreas nie był ani „białym anglosaskim protestantem” (WASP), ani Żydem, z uporem godnym lepszej sprawy wspierał finansowo ADL. Jego filantropijna wena ujawniła się ze szczególną siłą w latach 1970, gdy powstawała Fundacja ADL. Trzeba wspomnieć, że kiedy Andreas stawiał pierwsze kroki w polityce, jego mistrzem był ówczesny prezes ADL Benjamin Epstein, z czego zwierzył się publicznie w przemówieniu z 1987 r.:
„Ben Epstein (niech odpoczywa w pokoju), z którym łączyła mnie dozgonna przyjaźń przez dwadzieścia lat [...] był moim doradcą i przewodnikiem w sprawach dyplomatycznych – że wspomnę chociażby o siedmiu pracowitych tygodniach, jakie spędziliśmy wspólnie nad planami rozwoju relacji handlowych z ZSRS.”31

Warto tutaj odnotować fakt, że rody „WASP”, mające szczególnie silną reprezentację w wyższych tajnych kręgach ZAKONU, nigdy nie traktowały rodów tworzących żydowską Wysoką Finansjerę jako równe sobie, a nawet wykluczały je ze swoich gremiów – tym bardziej, że B’nai Brith powstał jako odrębna masoneria, niezależna od brytyjskiego Rytu Szkockiego. Jeśli chodzi o sponsorów tej masonerii w USA (do których zaliczają się głównie Rotszyldowie i Cecil Rhodes Trust, znany również pod nazwą British Round Table Group), utrzymują oni bliskie związki z brytyjskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych oraz z podległymi mu służbami specjalnymi. Z powyższej uwagi na temat B’nai Brith nie należy wyciągać pochopnego wniosku, że organizacja ta funkcjonowała przez cały czas w izolacji. Przeciwnie: infiltrowała wszystkie obediencje masońskie i wywierała na nie głęboki wpływ. Najwybitniejsi znawcy globalizmu, zwłaszcza ci reprezentujący tzw. „szkołę francuską”, są zdania, że B’nai Brith jest – na co rzeczywiście bardzo wiele wskazuje – jednym z najwyższych ZAKONÓW.

B’NAI BRITH A SOBÓR WATYKAŃSKI II
Nie sposób zakończyć tego krótkiego studium na temat B’nai Brith nie zwróciwszy uwagi na obszar, w którym organizacja ta odniosła bodaj najbardziej spektakularny sukces, stanowiący ukoronowanie wielowiekowej pracy Anty-Kościoła. Chodzi tu o podskórną penetrację Kościoła katolickiego i zarażanie go żydowskimi, świeckimi ideałami – który to proces sięgnął zenitu wraz z Soborem Watykańskim II32.
31 32

„Executive Intelligence Review”, Dope Inc., Waszyngton 1992, str. 617. Dziś już oczywiste wydaje się to, że wraz z tym Soborem Kościół przegrał swoją wolność, a co za tym idzie (przynajmniej patrząc po ludzku) – swoją konfrontację z siłami tego świata, godząc się dobrowolnie na odstąpienie od Doktryny, wedle której to On jest jedynym Depozytariuszem Prawdy. Trudno liczyć na to, by tę utraconą wolność przywrócił mu jakiś szczęśliwy zbieg okoliczności. Może się to dokonać wyłącznie dzięki nadzwyczajnej łasce – i zapewne nie wcześniej niż po wypełnieniu się proroctwa Św. Pawła z II Listu do Tesaloniczan o wielkim odstępstwie, które obserwujemy przecież coraz wyraźniej. Na szczęście katolik wie, że przyszłość należy wyłącznie do Boga – jedynej ostoi wierzących.

Żydowskie podejście do tej kwestii trafnie ujmuje poniższe zdanie, którego autorem jest Elie Eberlin:
„Izrael kontynuuje niestrudzenie swą historyczną, odkupieńczą misję przywracania ludom ich wolności; jest on zbiorowym Mesjaszem praw człowieka.”33

Mówienie o Mesjaszu jako o zbiorowym bóstwie, to w istocie wskazywanie na ewolucyjny proces ubóstwienia człowieka jako na jedyną rzeczywistość, jaka w ogóle się liczy; to proklamowanie wiary w ludzkość, przedstawianie jej jako jedynej religii. Pociąga to za sobą daleko idące konsekwencje: „Bo skoro tak, Ludzkość jako całość jest jedynym, osobowym Bogiem, Chrystus zaś jest [tylko] idealnym urzeczywistnieniem tego boskiego podmiotu”. Cały ów proces jest „wiodącą przez światowy chaos drogą ku Chrystusowi Kosmicznemu”34 – jak twierdził również heretyk Teilhard de Chardin, wsparty przez jezuitę, kard. Henriego de Lubaca. Nie jest naszym zamiarem opisywanie i komentowanie w ramach niniejszego studium kulis Soboru Watykańskiego II, ani udzielanie odpowiedzi na pytanie, jak to się stało, że światło dzienne ujrzały dwie rewolucyjne i wyjątkowo fatalne Deklaracje: „Dignitatis Humanae” i „Nostra Aetate”. Tło tych brzemiennych w skutki wydarzeń w Kościele zanalizował szczegółowo Ojciec Wiltgen w swojej książce pt. „Ren wpada do Tybru”35. My ograniczymy się tu jedynie do kilku uwag. Ale warto na marginesie zaznaczyć, że później powstała nagroda pod nazwą Nostra Aetate Award, przyznawana przez amerykański Institute for Christian-Jewish Understanding osobom, które położyły zasługi dla dialogu hebrajskochrześcijańskiego. Do tej pory jej laureatami zostali: kardynał Paryża Jean-Marie Lustiger, „pierwszy kardynał Kościoła Katolickiego, który publicznie oświadczył, że nie wyrzeka się swej tożsamości żydowskiej”36, Wielki Rabin Francji René-Samuel Sirat, przewodniczący Europejskiej Konferencji Rabinów, kardynał John O’Connor, senator Joseph I. Lieberman (ur. w 1942), członek CFR, kardynał William H. Keeler (zarazem laureat Americanism Award, czyli honorowego wyróżnienia ADL), Krister Stendahl ze szwedzkiego Kościoła Luterańskiego, rabin Mordechaj Waxman, kard. Edward I. Cassidy i rabin Irving (Yitz) Greenberg. Wracając jednak na moment do samych Deklaracji – trzeba przypomnieć, że przed debatą nad nimi rozprowadzono wśród Ojców Soboru anonimowy materiał37 pt. „Działania żydomasońskie na Soborze”, który jednak zdaniem bpa Grabera „zrobił niewielkie wrażenie”. Miał on być dla uczestników Soboru przestrogą przed działaniami prowadzonymi przez B’nai Brith za pośrednictwem jezuity Kardynała Bea, a zmierzającymi do uznania przez Sobór, że nie należy obarczać odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa narodu żydowskiego, lecz całą ludzkość – chociaż stoi to w jaskrawej sprzeczności z nauczaniem Boskiego Mistrza (Mt 22, 1-14) oraz z opisem Męki Pańskiej pozostawionym nam przez jej naocznych świadków. Przyjęcie owej tezy jest równoznaczne z uznaniem, że dwadzieścia wieków chrześcijaństwa było nieustannym pasmem niesprawiedliwych prześladowań żydów przez katolików; to „morze krzywd” wymagałoby ze strony katolickiej współmiernego zadośćuczynienia. A oto, co na ten temat napisał „Le Monde” z 19 listopada 1963 r.:
„międzynarodowa żydowska organizacja B’nai Brith wyraziła pragnienie nawiązania ściślejszych relacji z Kościołem Katolickim. Ostatnio ten zakon przedłożył Soborowi tekst
33 34

Y. Moncomble, „Les professionnels...”, str. 262. P. Virion, „Le Nouvel Ordre...”, str. 40. 35 Ralph M. Wiltgen SVD, „Le Rhin se jette dans le Tibre”, wydawn. Dominique Martin Morin, 1992. 36 „30 Giorni” z maja 1986, str. 56. 37 Fakt ten potwierdził m.in. biskup Ratyzbony Rudolf Graber - por.: „Sant’Atanasio e la Chiesa del suo tempo”, wydawn. Civiltà, Brescia 1974, str. 71.

deklaracji mówiącej o odpowiedzialność całej ludzkości za śmierć Chrystusa. Jak stwierdził Label Katz, przewodniczący Międzynarodowej Rady B’nai Brith, gdyby taka uchwała została przyjęta przez Sobór, wspólnoty żydowskie będą poszukiwały dróg współpracy z władzami Kościoła.”

Ze strony żydowskiej tę akcję podjęło i doprowadziło do końca trzech ludzi: Jules Marks Isaak, pisarz i historyk francuski, członek B’nai Brith, główny teoretyk i inicjator kampanii przeciwko tradycyjnemu nauczaniu Kościoła38, Label Katz, ówczesny prezes B’nai Brith, oraz Nahum Goldman, przewodniczący Światowej Rady Żydów. Do tej trójki dołączyli później: mason Joseph Lichten, pracownik ADL ściśle współpracujący z kardynałem Bea, członek Międzynarodowego Komitetu ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem i przedstawiciel B’nai Brith w Rzymie (w charakterze delegata Światowego Kongresu Żydów wziął on udział w inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II39) oraz Marc Tannenbaum (19261992), jedyny rabin obecny na Soborze, członek American Jewish Committee i sponsor Lucis Trustu. [str. 850: Jules Marx ISAAC (1877-1963) ] Przebieg zdarzeń jest znany: dnia 20 listopada 1964 r. biskupi, arcybiskupi i kardynałowie zebrani na trzecim posiedzeniu Soboru przegłosowują przytłaczającą większością to, co stanie się nowym paradygmatem, jeśli chodzi o postawę Kościoła Katolickiego wobec Żydów i judaizmu. Pod pozorami dążenia do ekumenizmu i potrzeby braterstwa (przy czym wyeksponowano rzecz jasna wątek „wspólnych korzeni”) z „perfidnych żydów” – jak byli oni nazywani przez całe stulecia w liturgii Wielkiego Piątku – zrobili się nagle „starsi bracia”. Słowem, Kościół przez dwa tysiące lat mylił się, i teraz przychodzi pora, żeby się za to wstydzić i „gęsto tłumaczyć”. Decyzja ta, zatwierdzona ostatecznie 14 października 1965 r., była dla ówczesnych katolików szokiem. Również dzisiaj wydaje się czymś niewiarygodnym, żeby uczestniczący w Soborze hierarchowie Kościoła mogli być aż do tego stopnia nieświadomi natury współczesnego judaizmu talmudycznego. W ten oto sposób 1 651 Ojców Soboru przegłosowało reformę zmieniającą odwieczne nauczanie Kościoła Katolickiego – uległszy sugestiom Julesa Isaaca, a właściwie dyrektywom żydowskiej masonerii B’nai Brith. Tymczasem we wszystkich swoich książkach, a także publicznie znanych listach, Isaac ne wahał się głosić, że: - ewangelista Mateusz jest bezczelnym kłamcą i mistyfikatorem, przede wszystkim w sposobie opisywania Męki Jezusa, gdzie kładzie nacisk na odpowiedzialność Żydów za jego śmierć; - Ojcowie Kościoła są kłamcami i oprawcami, którzy w oparciu o przesłanki teologiczne roznieśli po świecie bakcyl nienawiści do Żydów, stając się prekursorami Hitlera; - Kościół jest najbardziej niebezpiecznym rozsadnikiem antysemityzmu. Jego odwieczna doktryna wpaja nienawiść do narodu żydowskiego, czego logiczną konsekwencją była Szoa – zagłada 6 milionów Żydów, z których wielu zostało zamordowanych w Auschwitz. Czcigodni Ojcowie soborowi wykazali się nieznajomością twórczości słynnych pisarzy talmudycznych, również tych współcześnie żyjących, jak Elie Benamozegh, który stwierdził:

38

O J. Izaaku, a szerzej o roli, jaką spełnił Jan XXIII jako „papież soboru”, zob. czasopismo „Sodalitium, Verrua Savoia”, gdzie zostało zamieszczone wyczerpujące studium oparte na dokumentach źródłowych. 39 Y. Moncomble, „Les professionnels...”, str. 278.

„Religia chrześcijańska jest fałszywą religią, uzurpującą sobie to, że pochodzi od Boga. Dla niej i dla świata istnieje tylko jedna droga zbawienia: powrócić do Izraela.”

czy jak A. Memmi:
„Wasza religia jest w oczach Żydów bluźnierstwem i perwersją. Wasz Bóg jest dla nas Diabłem, czyli kwintesencją zła na Ziemi.”40

albo jak żydowski pisarz Władimir Rabi:
„Między Żydami a chrześcijanami istnieje niemożliwy do przezwyciężenia rozdźwięk – a wszystko rozbija się o osobę Jezusa. Zakładając, że w sensie historycznym jest postacią autentyczną, dla Żyda nie jest on ani Bogiem, ani synem Boga. W ostateczności można byłoby zaakceptować tezę Josepha Klauzera: ani Mesjasz, ani prorok, ani prawodawca, ani twórca religii, ani tanna (starożytny doktor prawa – przypisek redakcji), ani rabbi, jeden z faryzeuszy: dla narodu żydowskiego Jezus jest wielkim moralistą i niejako artystą posługującym się przypowieściami [...]. Jeżeli kiedyś jego nauka moralna zostanie oczyszczona z cudów i z mistycyzmu, stanie się jednym z najcenniejszych klejnotów literatury żydowskiej wszechczasów. Zdarza mi się, że wyobrażam sobie ostatniego żywego Żyda na końcu czasów, stojącego przed swoim Stwórcą, jak jest napisane w Talmudzie (Żyd, związany przysięgą od pamiętnego wydarzenia na górze Synaj, pozostaje w pozycji stojącej). Wyobrażam sobie tedy ostatniego Żyda, który przeżył dziejowe zakręty i oparł się podszeptom świata. I cóż? Cóż powiada on, aby uzasadnić swoje trwanie i swoją nieczułość na ludzkie nagabywania? Słyszę, jak mówi: „Nie wierzę w boskość Jezusa Chrystusa”. To logiczne, że takie wyznanie musi być dla chrześcijanina gorszące. Ale czyż chrześcijańskie wyznanie wiary nie jest zgorszeniem dla nas, Żydów? Dla nas [...] przejście na chrześcijaństwo zawiera w sobie największe bluźnierstwo – a mianowicie wiarę w boskość człowieka.”41

Z równą szczerością Rabi przyznaje, że poddająca w wątpliwość nawet sam fakt istnienia czterech ewangelistów książka Julesa Isaaca pt. „Jésus et Israel”42, która ukazała się po raz pierwszy w 1948 r., była „najbardziej celnym orężem przeciw wyjątkowo szkodliwemu, chrześcijańskiemu nauczaniu”. Trudno nie mieć przeświadczenia, że na Soborze Watykańskim II działo się coś dziwnego... Mózgiem całej operacji, która miała na celu odwrócenie o 180° odwiecznego stanowiska Kościoła w sprawie judaizmu, był kardynał Agostino Bea, propagujący wśród Ojców Soboru właśnie te idee, które Jules Isaac ogłosił w swojej książce „Jésus et Israel” – która to książka już w 1949 r. stała się przedmiotem bardzo krytycznej recenzji ojca Benedykta (père Benoît),
Alberta Memmiego cytujemy za Yannem Moncomble, op. cit., str. 267. Memmi urodził się w getcie w Tunisie, gdzie uczęszczał do szkoły rabinackiej, a następnie do szkoły przy Alliance Juive (zanim podjął studia na uniwersytetach we Francji). Ten syjonista, socjalista i antykolonialista jest jednym z głównych teoretyków antyrasizmu, autorem książek, które wyróżniają się uczciwością intelektualną. 41 V. Rabi, „Anatomie du judaïsme français” (Anatomia francuskiego judaizmu), nakładem éditions de Minuit, Paryż 1962, str. 204 i 188. Te same cytaty odnajdujemy u Léona de Poncins w dziełku zatytułowanym: „Le problème des juifs au Concile” przedrukowanym w „Infiltrations ennemies dans l’Eglise” (Wroga infiltracja w Kościele) H. Costona in „Documents et Témoignages”, wydawn. La Librairie française, Paryż 1977. 42 Oprócz tej książki (wydanej we Florencji nakładem Nardini editore, 1976) członek B’nai Brith J. Isaac, deklarujący się jako ateista, opublikował dwa inne, fundamentalne dzieła: „Genése de l’antisémitisme” (wydawn. Calmann-Lévy, Paryż 1956), którego główna teza sprowadza się do tego, że antysemityzm Hitlera nie byłby możliwy bez antysemityzmu Kościoła katolickiego karmiącego się doktryną Ojców Kościoła - jak św. Jan Chryzostom, św. Agobard, św. Grzegorz Wielki czy św. Augustyn - oraz „Verita’ w mito” (Rzym 1965, wydawn. Carabba). Ta ostatnia książka stanowi syntezę dwóch poprzednich. Isaac potępia w niej chrześcijaństwo z powodu jego przesłania „pogardy”, jaka przebija jego zdaniem z głoszonych od wieków tez np. na temat „rozproszenia Izraela” ukazywanego jako „dopust Boży”, „wynaturzonego judaizmu czasów Chrystusa”, „narodu bogobójców”. Słowem, żydzi mieliby być wskazywani przez Kościół jako naród, który powinno się tępić.
40

zamieszczonej w „Revue Biblique” (nr 56, 1949, str. 610-13). Jeszcze w 1961 r. A. Bea utworzył za zgodą Jana XXIII nowy „Sekretariat ds. Jedności Chrześcijan”, stając na jego czele. Instytucja ta działała de facto na rzecz zbliżenia z judaizmem, a nadto opowiadała się za decentralizacją władzy w Kościele poprzez wprowadzenie kolegialności. Pomysł ten, jak doskonale wiemy, doczekał się realizacji. Czy to możliwe, żeby Ojcowie Soboru nie rozpoznali w tym frontalnym ataku na autorytet Następcy Świętego Piotra strategii, którą Masoneria posłużyła się wcześniej w celu obalenia katolickich monarchii w Europie? Również wówczas zaczęto od decentralizacji królewskiej władzy, delegowania części uprawnień władczych książętom, baronom, hrabiom, od wyposażenia króla w parlament, który oficjalnie miał mu pomagać w kierowaniu sprawami państwa, a który ostatecznie pozbawił go przywilejów suwerena. Podskórne działania masonerii mające na celu deprawację i podburzanie całych narodów – co kończyło się rewolucjami, powstaniami, konstytucjami, plebiscytami itp. – dopełniły dzieła zniszczenia dawnego porządku. Monarchie zastąpił ustrój oparty na demokracji, szczególnie podatny na manipulowanie przez ludzi służących skrycie masonerii, a tym samym – judaizmowi.

Artykuł w „Look Magazine”
Dnia 25 stycznia 1966 r. ukazał się w wielkonakładowym magazynie „Look”43 artykuł poświęcony reakcjom Żydów na Sobór Watykański II pt. „Jak Żydzi zmienili myśl katolicką”. Znalazł się w nim szczegółowy „raport” z tajnych negocjacji, jakie A. Bea prowadził w Nowym Jorku z kierownictwem B’nai Brith i American Jewish Committee, zilustrowany zdjęciem katolickiego hierarchy podczas spotkania z rabinami i z przywódcami B’nai Brith. Autorem artykułu jest redaktor naczelny magazynu, J. Roddy. A oto najistotniejsze fragmenty tej publikacji:
„Głosy (jakie pojawiły się w Rzymie), że do Kościoła przeniknęli Żydzi, wywołały niepokój antysemitów. Rzeczywiście, wśród purpuratów pochodzenia żydowskiego, którzy pracowali w Watykanie nad deklaracją na temat Żydów, byli bp Baum i bp Österreicher, należący do „drużyny” [kardynała] Bea; sam Bea wedle gazety „Al Gomhuria du Caire” był Żydem o nazwisku Béhar. Ani Baum, ani Österreicher nie przebywali razem z Beą w godzinach popołudniowych 31 marca 1965 r., kiedy przed Hotel Plaza w Nowym Jorku zajechała limuzyna mająca zawieźć kardynała kilka ulic dalej, do biura American Jewish Committee. Tam na szefa Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan oczekiwał Sanhedryn. O tym spotkaniu nie była poinformowana prasa. Bea nie chciał, żeby Stolica Apostolska i Liga Arabska wiedziały, że zjawił się tam, aby wysłuchać pytań od strony żydowskiej (w rzeczywistości Bea nie działał z własnej inicjatywy, jak sugeruje autor artykułu, lecz na zlecenie z góry – przypisek redakcji)”. „Redaktor naczelny Look Magazine przedstawia analizę zagadnień poruszonych w tej rozmowie – podczas której kardynał zdaje się w pełni podzielać opinie Julesa Isaaca – a następnie przechodzi do omówienia niezwykłych zabiegów czynionych w Rzymie przez liderów dużych organizacji żydowskich (B’nai Brith, Światowa Rada Żydów i American Jewish Committee) w celu przekonania do swojego stanowiska.”44

No, ale kim był Agostino Bea? I kim był Jan XXIII?
43

Osiągający nakład ok. 7,75 milionów egzemplarzy „Look Magazine” jest w USA drugim po „Life” (8,5 mln) magazynem ilustrowanym. „Life” został założony w 1954 r. przez członka Pilgrims’ Society R. Luce. Natomiast twórcami „Look” byli bracia Cowles, członkowie CFR. Utrzymują oni ścisłe związki z Fundacjami Rockefellerów, Forda i Carnegie, którym zresztą zawdzięczają w dużej mierze finansowanie swojej działalności. 44 „Look”, T. 30 nr 2.

Wielu twierdziło, że Bea był pochodzenia żydowskiego, jednak nie mieli na to wystarczających dowodów. Ten niemiecki jezuita, były spowiednik Piusa XII i przyjaciel Jana XXIII, wykładał Pismo Święte w Papieskim Instytucie Biblijnym, którego był rektorem w latach 1930-40. Jego bliskie kontakty z wysoką masonerią żydowską są znane i zostały udowodnione – m.in. jego spotkanie z prezesem B’nai Brith Labelem Katzem, do którego doszło 16 lutego 1963 r. w Rzymie (por. „Civiltà Cattolica” z 18 lipca 1964), a na którym Bea otrzymał memorandum zawierające tezy „Dekretu na temat Żydów”. Później zostaną one oficjalnie zaprezentowane w trakcie zgromadzenia plenarnego Soboru Watykańskiego II przez Sekretariat ds. Jedności Chrześcijan. Ale Bea kontaktował się również z Willemem Visser’tem Hooftem, członkiem Klubu Bilderberg, który korzystając ze wsparcia Fundacji Rockefellerów45 założył ultra-postępową Światową Radę Kościołów; ponadto zgodnie z informacjami zamieszczonymi w poufnym czasopiśmie masońskim „Renaissance traditionnelle” (nr 29 ze stycznia 1977 r.) Bea utrzymywał relacje z Wielkim Mistrzem Zjednoczonych Lóź Niemiec, Friedrichem A. Pinkerneilem46. Inna faza owych kontaktów została szczegółowo zrelacjonowana przez „Look Magazine” w numerach z 25 stycznia i 1 maja 1966 r.; treść artykułów nigdy nie została zdementowana. Potwierdzają one kluczową rolę odegraną przez kardynała w zbliżeniu między przywódcami organizacji żydowskich a Kościołem Katolickim. Przytoczmy jeszcze jeden symptomatyczny fakt, odnotowany przez Yanna Moncomble: po śmierci kardynała Bea (listopad 1968) w „Neue Zürchner Zeitung” (dziennik wydawany w Zurychu) pojawił się dnia 21 listopada nekrolog zamieszczony przez „Internationale Stiftung HUMANUM”, której to Fundacji patronowało trzech masonów: Herbert Rohrer, Valerio Crivelli i Max Kohnstamm (ur. w 1914). [str. 856: Nekrolog zamieszczony nazajutrz po śmierci Jana XXIII w meksykańskiej gazecie codziennej „El Informador” wydawanej w Guadalajarze, nr z 4 czerwca 1963 r. Oto jego treść: „WIELKA ZACHODNIA LOŻA MEKSYKAŃSKA Masonów wolnych i uznanych w związku ze śmiercią PAPIEŻA JANA XXIII wyraża swój ból z powodu odejścia tego wielkiego człowieka, który zrewolucjonizował idee, koncepcje i formy liturgii rzymskokatolickiej. ENCYKLIKI „MATER ET MAGISTRA” i „PACEM IN TERRIS” diametralnie zmieniły sposób myślenia na rzecz PRAW CZŁOWIEKA ORAZ JEGO WOLNOŚCI. Ludzkość straciła wielkiego człowieka; my Masoni uznajemy w NIM jego wzniosłe zasady, jego humanizm i jego przymioty WIELKIEGO LIBERAŁA. Guadalajara, Jalisco, Meksyk, 3 czerwca 1963 r. WIELKA ZACHODNIA LOŻA MEKSYKAŃSKA Podpisał Dr José Guadalupe Zuno Hdez]

Tak się składa, że ten wysokiej rangi holenderski mason należał do grona dwudziestu osobistości, które David Rockefeller zaprosił na spotkanie odbywające się 23 czerwca 1972 r. w Tarrington (Nowy Jork), na którym została utworzona „Komisja Trójstronna” mająca za zadanie radzić – jeśli nie decydować – jak świat winien być rządzony zgodnie z
45 46

Y. Moncomble, op. cit., str. 271. Ibid., str. 272 (oraz: Henri Coston, „Prélats et Francs-Maçons”, Paryż, nakładem H. Costona, 1978, str. 72).

technokratycznymi kanonami. W latach 1954-74 pełnił on funkcję vice-prezesa „Komitetu Działań na rzecz Stanów Zjednoczonych Europy”; w tym czasie prezesem owego komitetu był Jean Monnet. Kohnstamm jest członkiem Klubu Rzymskiego, Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie, ważną postacią Klubów Bilderberg, byłym osobistym sekretarzem holenderskiego księcia Bernarda, a od 1977 r. inicjatorem dorocznych spotkań nieformalnego „parlamentu” Europa-Japonia pod nazwą Hakone47, którego cele są dość zbliżone do Klubów Bilderberg. B’nai Brith daje dziś całkiem mocno odczuć swoją obecność wewnątrz Kościoła. Dość przypomnieć o procesie beatyfikacyjnym Izabeli Kastylijskiej, zwanej też „Katolicką”, która wraz ze swym mężem, Ferdynandem Aragońskim, doprowadziła do całkowitej rekonkwisty Hiszpanii wypędzając w 1492 r. Maurów z Grenady, a w następnych latach także niemałą ilość hiszpańskich Żydów. Otóż w wyniku nacisków B’nai Brith proces ten został w 1991 roku przerwany. Watykan ogłosił swoją kapitulację 28 marca 1991 r. ustami kardynała Feliciego. Przy okazji odnotujmy, że Hiszpania z własnej inicjatywy postanowiła wpłacić 1,5 mln dolarów na Fundusz Ocalałych z Holokaustu tytułem... zadośćuczynienia za wygnanie z tego kraju Żydów sefaradyjskich przez Izabelę Katolicką48! Podczas Święta Książki B’nai Brith zorganizowanego we Francji Guy Konopnicki, socjalista i „zielony” krytykując książkę, jaka pojawiła się w kręgach katolickich, pt. „L’imposture antiraciste” (Oszustwa antyrasistów), oświadczył: „Fersana (autora książki – przypisek redakcji) mam na celowniku. Między nami toczy się metafizyczna walka: walka Synagogi z Kościołem.”49
„Nie zapominajmy, że miał miejsce Sobór Watykański II, że w zakonach nie nosi się już habitów i że ciągłość Tradycji przestała istnieć.” (Elémire Zolla, włoskie Radio 2, audycja z 18 grudnia 1992 r. prowadzona przez CavalliniegoCeccariniego)

PILGRIMS’ SOCIETY
Pilgrims’ Society, czyli Towarzystwo Pielgrzymów (aluzja do pierwszych kalwinistów, którzy w XVII w. dotarli do brzegów Ameryki Pn.), wyznacza ważny etap na drodze do Unii światowej. Udało się w nim dokonać syntezy elementów składowych Dawnego Zakonu, istniejących pod koniec XIX wieku, a mianowicie: - angielskiego imperializmu, dążącego do rozciągnięcia dominacji brytyjskiej na całą planetę; - żydowskiego temporalizmu, którego ośrodkami są B’nai Brith i jego odgałęzienia; - fabiańskiego socjalizmu (od Fabian Society), będącego zasadniczym spoiwem i filarem globalistycznej organizacji społecznej; - protestanckiego biblizmu – w tym przypadku kalwińskiego – którego cechą charakterystyczną jest dopatrywanie się w finansowej prosperity i w fortunach, do jakich doszli wierzący, znaku błogosławieństwa Bożego.
„Review of International Studies”, Londyn 1986, nr 12, str. 221. Hakone to nazwa miejscowości niedaleko góry Fuji, gdzie od 1974 bywali Rockefellerowie, Brzeziński i osoby związane z Komisją Trójstronną i Instytutem Atlantyckim. 48 „Lettera di informazione” E. Ratiera, Faits & Documents, nr z 1 paźdz. 2000, str. 8. 49 „Lectures Françaises” nr 537, styczeń 2002, str. 62.
47

Jeśli chodzi o aurę tajemniczości, jaka otaczała to towarzystwo, E.C. Knuth napisał o niej w 1946 r., po zakończeniu II Wojny Światowej:
„Działalność „Pilgrims”, czyli owej organizacji, która była uważana za najpotężniejsze stowarzyszenie międzynarodowe na świecie, jest utrzymywana w tak głębokiej tajemnicy, że od 1903 r. aż po dzień dzisiejszy niewielu Amerykanów zdaje sobie w ogóle sprawę z jego istnienia.”50

W numerze „Richmond News Leader” z 14 listopada 1963 r. czytamy:
„Pligrims jest jednym z najmniej znanych ośrodków kultu światowej jedności. Towarzystwo to, którego rdzeń składa się z [przedstawicieli] krajów anglosaskich i które posługuje się tak charakterystyczną dla socjalizmu fabiańskiego metodą progresywną, chciałoby obdarzyć świat jednolitym, scentralizowanym rządem. Wprawdzie taka koncepcja nasuwa skojarzenie z chorymi rojeniami mrocznych umysłów, ale jej zwolennicy rekrutują się przecież spośród najwybitniejszych światowych osobistości [...]. Równolegle spotykają się oni pod egidą Unii Atlantyckiej, na forum Rady Obywateli na rzecz NATO, na zebraniach Foreign Policy Association, Arden House’u51, American Assembly, Klubów Bilderberg bądź United World Federalists [...]. Rezultatem tych spotkań jest za każdym razem kolejny atak przeciwko narodowej suwerenności i nowy impuls w kierunku scentralizowanych rządów światowych.”52

B’nai Brith, Pilgrims’ Society i inne tajne stowarzyszenia oplotły kulę ziemską gęstą siecią powiązanych z sobą organizacji finansowanych przez wielkie fundacje: Rockefellerów, Forda, Carnegie, Sumimoto, Agnelliego53 itp. W razie potrzeby posługują
E.C. Knuth, The Empire of „The City”, str. 9. Dom wzniesiony przez E.H. Harrimana (członka Skull & Bones) jako centrum konferencyjne. Averell Harriman podarował go American Assembly – stowarzyszeniu działającemu przy Columbia University w Nowym Jorku. W skład Zarządu stowarzyszenia wchodzą: Arthur G. Altschul z potężnego żydowskiego banku Goldman Sachs, Whitney MacMilan, emerytowany prezes Cargill i członek Komisji Trójstronnej, Paul A. Volcker, były prezes Rezerwy Federalnej i członek Lucis Trustu oraz Clifton R. Wharton, członek CFR, dyrektor Ford Motor i jednocześnie sponsor stowarzyszenia. 52 Jacques Bordiot, „Le pouvoir occulte fourrier du communisme”, Chiré-en-Montreuil, wydawn. de Chiré, 1976, str. 263-4. Do tej pory najpełniejsze studium na temat Pilgrims’ Society wyszło spod pióra Yanna Moncomble, który poświęcił tej tajnej organizacji liczącą 387 stron książkę pt. „Les vrais responsables de la Troisième Guerre mondiale”, Paryż, wydawn. Y. Moncomble, 1982. 53 Prezesem tej fundacji jest Gianni Agnelli (ur. w Turynie 12 marca 1921 r. jako syn Edoarda Agnelliego i Virginii Bourbon del Monte, zmarły w roku 2003), zwany „Adwokatem”. Stał się on emblematyczną figurą tego najsłynniejszego włoskiego rodu – zwłaszcza odkąd stanął na czele międzynarodowej firmy Fiat S.p.A., która jest dziś jednym z najpotężniejszych imperiów przemysłowo-finansowych w Europie. Majątkiem rodu Agniellich, który jest ulokowany w przeróżnych sektorach i pozostaje pod kontrolą dwóch „domowych” spółek finansowych (czyli spółki IFI kierowanej przez G. Agnelliego i IFIL, której prezesem jest jego brat Umberto) zarządza jeden z największych zachodnich banków inwestycyjnych – żydowski bank braci Lazard w Nowym Yorku. Gianni Agnelli miał dwoje dzieci: Edoarda i Margheritę; syn zginął tragicznie w 2000 r., natomiast córka wyszła w 1975 r. za Alaina Elkanna (z którym żyje w separacji), syna znanego biznesmena. Gianni Agnelli, którego imperium obejmowało m.in. kilka tytułów prasowych należących do „mainstreamu”, był nietuzinkową postacią gremiów skupiających globalistyczną śmietankę: od Klubów Bilderberg po Komisję Trójstronną i od Instytutu Spraw Międzynarodowych (który Agnelli de facto kontrolował) po Aspen Institute. Ten przyjaciel Davida Rockefellera zasiadał w Zarządzie Chase Manhattan Banku (i vice versa: D. Rockefeller ma swoich przedstawicieli w Zarządzie FIATA); utrzymywał ponadto bliskie relacje z takimi podmiotami, jak Mediobanca, którego prezes Enrico Cuccia był inicjatorem nawiązania ścisłej współpracy między klanem Agnellich a Lazardami, Deutsche Bank, Crédit Suisse-First Boston, Wallenbergami [...]. W 1991 r. Agnelli wziął udział w szczycie, który odbył się w siedzibie Fundacji Cini w Wenecji pod patronatem Center for Strategic and International Studies (CSIS) przy Uniwersytecie Georgetown w Waszyntonie. Ten organizowany rokrocznie szczyt, któremu przewodniczy Kissinger, w dość osobliwy sposób zapowiedział „Corriere della Sera” z 6 czerwca 1991 r., dając taki oto tytuł: „Wenecja: trzydziestu tajemniczych „przyjaciół” dokonuje przeglądu sytuacji na świecie” i podtytuł: „Czy naprawdę istnieje Rada 33, która liczy wśród swoich członków magów i podlega Radzie Trzynastu, czyli Wielkim Druidom?”
51 50

się one „pasami transmisyjnymi”, takimi jak anglo-amerykański Round Table, Komisja Trójstronna, Kluby Bilderberg czy funkcjonujące w poszczególnych krajach Instytuty Spraw Międzynarodowych – jak np. amerykański CFR czy brytyjski RIIA, znany też jako „Chatham House” – a które są faktycznymi ośrodkami władzy w tych krajach54. Jeszcze do niedawna Pilgrims’ Society pozostawała w głębokim cieniu, zaś szczyty WŁADZY utożsamiano raczej z brytyjskim Round Table. Według Yanna Moncomble to Pilgrims’ Society, w oparciu o programy opracowane przez wyższe tajne stowarzyszenia, była głównym dyrygentem wydarzeń XX wieku – w związku z czym mason 33° Franklin Delano Roosevelt55 mógł śmiało twierdzić:
„W polityce nic nie dzieje się przypadkowo. Za każdym razem, kiedy mają miejsce jakieś wydarzenia, można być pewnym, że ich przebieg był dokładnie zaplanowany.”56

Dnia 24 lipca 1902 r., w cztery lata po śmierci Cecila Rhodesa, powstało brytyjskie odgałęzienie Pilgrims’ Society. Jego utworzeniu przyświecał zamiar zapewnienia jedności celów oraz koordynowania działań po dwóch stronach Atlantyku – w dążeniu do Rządu Światowego. Nazwa tego towarzystwa nawiązuje do „Ojców Założycieli” Stanów Zjednoczonych, a mianowicie do stu dwóch kalwinistów-purytanów, którzy w dniu 16 września 1620 r. opuścili Wielką Brytanię uciekając przed prześladowaniami ze strony kościoła anglikańskiego. Przepłynęli oni Ocean na pokładzie statku Mayflower i wysiedli u wybrzeży Massachusetts. W niedługim czasie dołączyło do nich (odbywszy podobny rejs statkiem Arbella) „szlachetne skrzydło” Pilgrims’ Society – m.in. w osobie Sir Richarda Saltonstalla, którego potomkowie w 1960 r. mogli szczycić się tym, iż należą do jedynego rodu w USA, gdzie aż 10 kolejnych pokoleń kończyło Harvard – sztandarową uczelnię amerykańskiego Establishmentu. Cała ta eskapada była sfinansowana przez agenta Londynu, George’a Mortona, ojca jednego z przyszłych twórców amerykańskiej Pilgrims’ Society, czyli żydowskiego bankiera Leviego Parsonsa Mortona. Brytyjska Pilgrims’ została utworzona w celu podejmowania starań „na rzecz dobrej woli, serdecznych relacji, trwałej przyjaźni i wieczystego pokoju między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią”. Na uroczystości inauguracyjnej obecni byli wszyscy lub prawie wszyscy prominentni członkowie Macierzystej Wielkiej Loży Anglii, m.in. Harry Brittain (1873-1974) z Fabian Society – wybrany z miejsca Pierwszym Sekretarzem nowo powstałej Pilgrims’ – oraz takie osobistości, jak ambasador USA w Wlk. Brytanii Joseph H. Choate, który zostanie przewodniczącym [brytyjskiej] Pilgrims’ Society w 1912 r. (zgodnie z jej statutem ambasadorowie Stanów Zjednoczonych w Londynie mieli zagwarantowane prawo uczestniczenia w jej posiedzeniach), Lindsay Russel, który 13 stycznia 1903 r. zakładał
54

W tajnych stowarzyszeniach obowiązuje reguła naczyń połączonych: dana osoba może być członkiem wielu stowarzyszeń, rad, komisji i klubów – co ma na celu sprawowanie wzajemnej kontroli nad funkcjonowaniem tychże organizacji, o działaniach których regularnie powiadamiana jest centrala. Na przykład w Instytutach Spraw Międzynarodowych Włoch, Niemiec (DGAP) i Francji (IFRI) działają liczni reprezentanci CFR, Pilgrims’ Society czy RIIA. 55 F.D. Roosevelt (1882-1945), pochodzenia żydowskiego (co sam przyznał w wywiadzie, jaki ukazał się na łamach „New York Timesa” 14 marca 1935 r.), został przyjęty do Holland Lodge nr 8 dn. 28 listopada 1911 r. i w krótkim czasie doszedł do 32° Rytu Szkockiego. Według tekstów masońskich (np.: „La Massoneria”, Florencja 1945, str. 145) 32. stopień to „armia masońska walcząca o Wolność, Równość i Braterstwo” – co wydaje się nie bez znaczenia, gdy myślimy o polityce prowadzonej przez Roosevelta podczas II Wojny Światowej. Ten 32. prezydent USA został po raz pierwszy wybrany na ten urząd w 1932 roku. Jego syn John A., członek Huguenote Society i Pilgrims’ Society, poślubił Felicję Warburg z bardzo znacznego rodu żydowskich bankierów (por. H. Coston, „Le Veau d’or...”, str. 351). 56 Yann Moncomble, „La Trilatérale...”, str. 5.

amerykańskie „Towarzystwo Pielgrzymów”, czy bankier John Pierpont Morgan, główny agent londyńskich Rotszyldów w USA57. Wśród twórców Pilgrims w Stanach Zjednoczonych trzeba wymienić Nicholasa Murraya Buttlera (1862-1947), prezesa British Israel i „Fundacji Carnegie na rzecz Międzynarodowego Pokoju”, bankiera Thomasa Williama Lamonta (1870-1948), głównego udziałowca banku J.P. Morgan, który w roku 1926 udzielił Mussoliniemu kredytu w wysokości 100 mln dolarów58, Winstona Churchilla, Jakoba Schiffa ze słynnego banku Kuhn & Loeb, który zapewni bolszewikom dopływ niezbędnych środków na ich przedsięwzięcie rewolucyjne, oraz bankiera Leviego Parsonsa Mortona, wcześniej (w latach 1889-93) viceprezydenta USA. W następnych latach szeregi obu oddziałów Pilgrims zasilili przede wszystkim dyrektorzy i menedżerowie firm, rektorzy uczelni (co wychodziło na przeciw zawołaniu Rhodesa: „trzymać w garści uniwersytety i koledże”), przedstawiciele banków inwestycyjnych, prezesi różnych Fundacji, dostojnicy masońscy i przedstawiciele kultury jak Mark Twain (1835-1910). Jak już zostało to wyżej podkreślone, niewiele jest dostępnych danych na temat owego „Towarzystwa Pielgrzymów”. A. Sutton napisał:
„ZAKON nie jest obecny w Komitecie Wykonawczym Pilgrims’ Society bezpośrednio, lecz jedynie poprzez „imiona rodowe” – np. Aldrich i Pratt. Mamy tu prawdopodobnie do czynienia z nieszkodliwym klubem, który organizując coroczne przyjęcia stara się cementować więź między brytyjskim a amerykańskim Establishmentem.”59

J. Thorlkeson, Kongresmen ze Stanu Montana, w swym przemówieniu wygłoszonym dnia 20 sierpnia 1940 r. przedstawił Izbie Reprezentantów następującą relację pewnego wydarzenia:
„Było to podczas bankietu zorganizowanego w nowojorskim Hotelu Plaza dnia 25 października 1939 r. Został on wydany przez amerykańską Pilgrims’ Society na cześć Markiza Lothiana60, ambasadora Wlk. Brytanii w USA – bowiem do zwyczajów amerykańskiej Pilgrim’s należy obdarzanie tym zaszczytem każdego nowo akredytowanego ambasadora; podobnie jest zresztą w przypadku brytyjskiej Pilgrims’, która regularnie zaprasza do swej londyńskiej siedziby nowo mianowanych ambasadorów USA.
Por.: E.C. Knuth, The Empire of „The City”, str. 63-64. O Morganach zaczyna się mówić w 1864, kiedy Junius S. Morgan (1813-1890) założył, jako agent Rothschildów, firmę o tej nazwie. Po jego śmierci przejął ją syn John Pierpont (1837-1913); jego majątek był jednak mniejszy niż majątek Rockefellerów, Du Pont, Harrimanów, Mellonów czy Carnegich. Członek Pilgrim’s Society, założyciel General Electric i United States Steel Corporation. Jego syn John Pierpont Jr (1867-1943), członek Pilgrim’s, rozszerzył imperium o przemysł, kolej i ubezpieczenia. Syn Henry „Harry” Sturgis (1900-1982) w latach 70 był ważna postacią w Pilgrim’s, Morgan Stanley, General Electric, Pierpont Morgan Library. 58 Ta pożyczka miała służyć „stabilizacji lira” – co za jednym zamachem wzmacniało też faszystowski reżym. Działający z inspiracji tegoż bankiera włoski minister finansów, mason, hrabia Giuseppe Volpi di Misurata, doprowadził do przejęcia kontroli nad krajową polityką pieniężną przez Banca d’Italia. Volpi di Misurata był zaufanym człowiekiem żydowskiego bankiera Giuseppe Toeplitza (1866-1938); na początku XX w. stanął on na czele Banca Commerciale Italiana. Cytowany Nicholas M. Butler lubił powtarzać studentom - jako przykład instrumentalnego podejścia i obojętności ze strony Wysokiej Finansjery co do rodzaju rządów w kraju – że reżimy totalitarne sprzyjają „ludziom o wielkiej inteligencji, silnym charakterze i większej odwadze w porównaniu z działającymi w systemach opartych o wybory:” (W. R. Manchester, „he Glory and the Dream: a Narrative History of America, 1932-1972” Boston 1973, wydawn. Brown and Co, str 67-68”. 59 A.C. Sutton, „America’s Secret Establishment”, str. 39. 60 Lord Philip Henry Kerr (1882-1940) w okresie 1905-1910 należał do „Kindergarten” A. Milnera, organizacji fasadowej tajnego storarzyszenia Rhodes. Był wysoko postawionym członkiem Royal Institute of International Affairs, a od 1925 roku sekretarzem Rhodes Trust. W roku 1930 został wyróżniony tytułem 11. Markiza Lothian.
57

Te uroczystości mają swoją specyfikę. Przede wszystkim należy podkreślić, że bierze w nich udział szeroki garnitur znakomitości, którym trudno jest zebrać się wspólnie w jednym miejscu kiedy indziej, z jakiejkolwiek innej okazji. Podobnie było w przypadku owego przyjęcia na cześć Lothiana. Mistrzem ceremonii był Dr Nicholas Murray Butler, prezes Columbia University (uniwersytetu Morganów, którzy są „finansistami” Rotszyldów w USA – przypisek redakcji) i przewodniczący Pilgrims’ Society. Wśród zaproszonych gości byli: John D. Rockefeller i J.P. Morgan, Thomas W. Lamont i inni członkowie klanu Morganów [...], sekretarz Skarbu Henry Morgenthau i wiele innych postaci ze sfer rządowych i dyplomatycznych oraz ludzie polityki, finansów, bankowości, związani z żeglugą, prawem, przemysłem, ubezpieczeniami i oświatą. Wszystkie te osoby stawiły się na wspomnianej uroczystości, aby wysłuchać przemówienia Lorda Lothiana [...].”61 Biorąc pod uwagę jej eksluzywny charakter i profil jej członków [...] Pilgrims’ Society może zostać zdefiniowana jako „hurtownia” zajmująca się promocją interesów Wlk. Brytanii w tym kraju. Ściśle rzecz biorąc, jest to organizacja Torysów. „Sprzedażą detaliczną” zajmuje się English Speaking Union, której statutowym celem jest: „Scalanie więzami przyjaźni anglojęzycznych narodów Stanów Zjednoczonych i Imperium Brytyjskiego poprzez działanie na rzecz bliższego wzajemnego poznania oraz poszanowania dla wspólnych instytucji.” Warto tu odnotować, że English Speaking Union powstała w Londynie w fatalnym roku 1917, kiedy to Ameryka musiała pokazać swoją siłę, aby bronić demokracji. Podobnie, jak w przypadku Pilgrims’ Society, English Speaking Union ma oddział w Wlk. Brytanii - a mianowicie w jej stolicy, Londynie - oraz oddział w USA, którego siedziba znajduje się w Nowym Jorku. Cele obu organizacji są właściwie identyczne. Mają one zresztą wspólne organy kierownicze i afiliacje. Patronem English Speaking Union jest J.W. Król [...].” To właśnie podczas tego przemówienia Thorkelson, stwierdziwszy, że utworzenie Rezerwy Federalnej w 1913 r. służyło w istocie temu, aby „oddać nasz Skarb w protektorat Banku Anglii oraz międzynarodowych grup finansowych, które dzisiaj subwencjonują w USA British Israel” zwrócił uwagę Izby Reprezentantów na fakt, że „na Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych, która widnieje na naszym banknocie jednodolarowym, odnajdujemy dokładną reprodukcję godła Światowej Federacji British Israel”.”62

Obecnie Pilgrims’ Society sprawia wrażenie „nieszkodliwego” elitarnego klubu, zrzeszającego ludzi z wyższych sfer. Ale w rzeczywistości jest to jeden klan dążący do bezwzględnej dominacji – przy czym jego członków łączą więzy krwi oraz fakt, że wywodzą się z tych samych uczelni: Harvard, Princeton i Oksford. Długoletnim przewodniczącym oddziału brytyjskiego był baron Gavin Astor of Hever (1918-1984), współwłaściciel „Timesa” i słynnej agencji „Reuter” (Astorowie są pochodzenia żydowskiego, a ich bezpośrednią trybuną jest „Daily Express”). Natomiast w USA na czele Pilgrims’ stoi Hugh Bullock, vice-przewodniczący Masońskiego Zakonu Świętego Jana w Jerozolimie. Zasiada on w zarządzie uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku i należy do Zakonu Imperium Brytyjskiego oraz do CFR. Podkreślmy, że w latach 80-tych XX w. 324 największe firmy amerykańskie znajdowały się w rękach zaledwie ośmiu grup, kontrolowanych przez Pilgrims’. Wszystkie osobistości należące do tej organizacji są członkami zarządów lub dyrektorami uniwersytetów, koledżów, międzynarodowych koncernów, fundacji albo gazet. Podajmy kilka przykładów: Lord Vincent of Coleshill (ur. w 1931), przewodniczący Rady londyńskiego Imperial College, prezes koncernu zbrojeniowego Vickers Defence System oraz Insyd Limited, rektor Cransfield University i prezes Ditchley Foundation; Robert M. Worcester, od
Cytaty z przemówienia Thorkelsona znajdują się w diariuszu Kongresu USA oraz są dostępne w internecie – np.: http://watch.pair.com/pilgrim.html (6/2002). 62 Por.: Y. Moncomble, „Les vrais responsables...”, str. 58-59.
61

roku 2005 kieruje brytyjskią Pilgrims’ Society, członek Komisji Trójstronnej, gubernator i profesor London School of Economics, założyciel i dyrektor Market & Opinion Research International (międzynarodowa firma specjalizująca się w sondażach opinii i w ankietach społeczno-kulturalnych), vice-przewodniczący Stowarzyszenia na rzecz Narodów Zjednoczonych, Stowarzyszenia Euro-Atlantica, Rady Nauk Społecznych UNESCO i Zarządu WWF, jeden z wydawców (obok członka B’nai Brith Seymoura Martina Lipseta, 1922-2006) „The International Journal of Public Opinion Research”, również piastujący przez pewien czas funkcję prezesa Ditchley Foundation; John R. Drexel IV, syn dyrektora Pilgrims, członek Komitetu Wykonawczego Pilgrims’ Society w USA, prezydent Drexel University (jednego z pięciu amerykańskich uniwersytetów, które są aż do tej pory blisko związane ze swoimi założycielami63), a jednocześnie przeor Masońskiego Zakonu Św. Jana w Jerozolimie na Stany Zjednoczone, którego głową jest królowa Anglii, a do którego należy 900 prominentnych Amerykanów. Uroczystość zaprzysiężenia przeora Zakonu odbywa się zawsze w drugą sobotę listopada, na ogół w katedrze Św. Jana Boskiego w Nowym Jorku (jednej z siedzib Lucis Trustu) lub w katedrze w San Francisco, czyli „Grace Cathedral”, której biskupem jest słynny Swing, założyciel stowarzyszenia United Religions będącego odgałęzieniem Lucis Trustu. Warto zwrócić uwagę na należącego do Pilgrims sir Williama Johnston Keswicka „Tony” (1903-1990). Był on synem Henry Keswicka i wnukiem Williama Keswicka (18341912), który to w roku 1886 przejął kontrolę nad Jardine Matheson, założoną około roku 1830 przez Williama Jardine i Jamesa Mathesona, a związaną z handlem opium w Chinach. Hugh Matheson założył w roku 1873 Rio Tinto Zine (RTZ), która pod kontrolą Rothschildów stała się największą, międzynarodową kompanią surowców strategiznych na świecie. Tony kierował Jardine Matheson w Szanghaju w latach 1935-1941, a po drugiej wojnie został dyrektorem Matheson & CO w Londynie. W latach 60 zarządzał Bankiem Anglii i pełnił funkcję dyrektora w BP. Rodzina Keswick w roku 2005 posiadała 20% akcji (jedyny pakiet nie należący do Rothschildów) firmy Rothschild Continuation Holding AG. Inną znaczącą postacią Pilgrims był William Mc-Chesney Martin Junior (1906-1998): prezes Export-Import Bank USA, asystent Sekretarza Skarbu, dyrektor w Banku Światowym, prezes Rezerwy Federalnej w latach 1951-1970 za kadencji pięciu prezydentów, reorganizator NY Stock Exchange. Był dyrektorem w wielu międzynarodowych firmach: U.S. Steel, Freeport Minerals Company, Scandinavian Securities Corp., Riggs National Bank, American Express, Caterpillar Tractor, Dow Jones & Company, Eli Lilly & Company, General Foods, Royal Dutch Shell Petroleum, a także Administratorem w Uniwersytecie Yale, Rockefeller Brothers Fund, członkiem Rady Atlantyckiej USA i CFR. Zauważmy także, że Pilgrims miała swego człowieka w otoczeniu Piusa XII. Chodzi o Myron Charles Taylora (1874-1959). Ten adwokat, zaufany Morganów, był przedstawicielem prezydenta USA w Stolicy Apostolskiej podczas burzliwego okresu 1939-1950. Należał do Zakonu Maltańskiego oraz CFR - od roku 1943 aż do śmierci.

DITCHLEY FOUNDATION
Została ona utworzona dużo później niż Pilgrims’ Society, bo w 1957 roku, niedaleko Oksfordu. Powstała z inicjatywy Sir Davida Willsa (1917-1999) z RIIA jako ośrodek badań nad zagadnieniami leżącymi w sferze żywotnych interesów zarówno Wielkiej Brytanii, jak i
Pozostałe uniwersytety, o których mowa, to: Brown, Vanderbilt, Duke i Rutgers [University] w Nowym Brunszwiku (New Jersey).
63

USA. Podobnie, jak Pilgrims’ Society i English Speaking Union (ESU), działa ona po obu stronach Atlantyku, w tym również w Kanadzie. Jednak w 1958 r. jej obszar zainteresowań rozszerzył się na cały świat zachodni – w związku z czym zrobiono w niej nieco miejsca dla przedstawicieli krajów nie-anglojęzycznych (którzy tak czy inaczej stanowią mniejszość). Każdego roku fundacja ta organizuje u siebie we współpracy z CFR, Rand Corporation i innymi globalistycznymi „think tankami” po kilkanaście konferencji. Są na nie zapraszane wybitne osobistości ze świata finansów, przemysłu, polityki, mediów, a także wysocy przedstawiciele kół wojskowych i akademickich. Konferencje te odbywają się na ogół przy drzwiach zamkniętych i dotyczą szerokiego spektrum zagadnień. Jednak najczęściej są na nich poruszane tematy związane z globalizacją, geopolityką i sytuacją organizacji ponadnarodowych – ze szczególnym uwzględnieniem nowych zadań, jakie powinna realizować ONZ. Jeśli chodzi o finansowanie jej działalności, Ditchley Foundation korzysta wyłącznie ze środków prywatnych pochodzących przede wszystkim od wielkich anglosaskich fundacji. Na czele Rady brytyjskiego oddziału Ditchley Foundation stoi John Major (ur, 1943), który w 1992 r. został premierem Wlk. Brytanii, członek Klubów Bilderberg i zaufany człowiek Margaret Thatcher. Wśród pozostałych członków Rady warto wymienić ambasadora USA w Londynie Williama S. Farisha związanego z Pilgrims’ Society; Andrew Knighta, członka Klubów Bilderberg i dyrektora wykonawczego News International – grupy należącej do Roberta Murdocha skupiającego w swoich rękach najważniejsze brytyjskie tytuły prasowe; byłego ambasadora Wlk. Brytanii w Niemczech Sir Nigela Bloomfielda, zasiadającego równolegle w Radzie amerykańskiej Ditchley Foundation; Sir Michaela Angusa, byłego prezesa potężnego wielonarodowego koncernu Unilever. Obok Rady ważną rolę odgrywa grupa ponad stu Gubernatorów, której skład jest wielce wymowny. Obecni są politycy, jak sir Malcolm L. Rifkind (ur. 1946), Żyd z Edynburga, Sekretarz Obrony w roku 1992. Znajdujemy w niej ambasadorów i byłych ambasadorów największych krajów europejskich akredytowanych w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych, szefów Korpusu Dyplomatycznego, a także gwiazdy globalistycznego Olimpu – m.in. Lorda Carringtona, zaufanego człowieka Rotszyldów i członka RIIA, Pilgrims’ Society i Klubu Bilderberg, czy Lorda Rolla of Ipsden, członka RIIA, Pilgrims, Klubu Bilderberg i gubernatora Banku Anglii. Ciekawym przykładem jest tu Gubernator Ditchley i członek Pilgrims, Lord John Kerr of Kinlochard (ur. 1942), aktywny dyplomata w latach 1966-2002. Był ambasadorem brytyjskim przy Unii Europejskiej w latach 1990-1995 i w Waszyngtonie w latach 1995-1997. Od 1997 do 2002 pełnil funkcję Podsekretarza Stanu i jednocześnie kierował Służbą Dyplomatyczną. W latach 2002-3 był Sekretarzem Generalnym Komisji Europejskiej, potem dyrektorem w brytyjskiej Rio Tinto Plc i Rio Tinto Australia. W Shell Transport andTraining także miał posadę dyrektora, w roku 2005 należał do architektów fuzji z Royal Dutch Shell. W 2004 prezes Imperial College w Londynie, następnie administrował Rhodes Trust i National Gallery. Należy do Komisji Trójstronnej i Bilderberg, przewodniczył w roku 2004 grupie dyskusyjnej „Przyszłość powiększonej Europy”. Znajdziemy tu szefów największych banków, jak Bank Anglii („The Old Lady”), Goldman Sachs, Chase Manhattan, Morgan Stanley, Barclays, itp., Johna Kemp-Welcha, który od 1994 r. jest dyrektorem Giełdy Londyńskiej, Jeffersona Cunninghama III, jak również szereg czołowych postaci RIIA: admirała Sir Jamesa Eberle, Sir Laurence Martina, Lorda Dahrendorfa i in.

Podobnie jest w przypadku oddziału amerykańskiego, któremu w latach 1981-94 przewodził Cyrus Vance (1917-2002), były szef Rezerwy Federalnej, Fundacji Rockefellerów, CFR, członek Pilgrims’ Society, Klubów Bilderberg i Komisji Trójstronnej, który oprócz tego stał na czele IBM, Pan American, World Airways i „New York Timesa”. Następcą Vance’a został były rektor Uniwersytetu w Nowym Jorku John Brademas, wywodzący się z tych samych co Vance środowisk i mający za sobą dość zbliżoną karierę – m.in. był on również gubernatorem Fed i prezesem Fundacji Rockefellerów, a poza tym kierował amerykańską stacją telewizyjną NBC. Brademas jest członkiem tych samych, wyżej wymienionych klubów globalistycznych, a ponadto należy do Rhodes Scholar i do Komitetu Centralnego WCC (Światowej Rady Kościołów). Amerykański oddział Ditchley Foundation jest, jeśli chodzi o profil członków, lustrzanym odbiciem brytyjskiego – może jedynie z tym wyjątkiem, że charakteryzuje się liczniejszą reprezentacją szefów wielkich Fundacji oraz wysokich urzędników ONZ, by wymienić chociażby Sir Briana Urquharta, który działał przez 40 lat w Organizacji Narodów Zjednoczonych (gdzie aż do 1986 r. pełnił funkcję zastępcy Sekretarza Generalnego), był reprezentantem Fundacji Forda oraz członkiem Commission on Global Governance – pomysłodawczyni nowego ładu światowego, w ramach którego ONZ miała „odgrywać rolę centralną”. Z kolei wymieńmy kilku wybitnych gubernatorów amerykańskiej Ditchley Foundation. Do tego grona należą m.in.: były ambasador Richard N. Gardner (Rhodes Scholar, Pilgrims, Komisja Trójstronna, CFR, Aspen Institute); E. Gerald Corrigan, od 1966 r. prezes największego żydowskiego banku na Wall Street, Goldman Sachs, kierujący w ramach Aspen Institute „programem na rzecz gospodarki światowej”, dyrektor CFR i Komisji Trójstronnej, ważna postać Klubów Bilderberg, przez 25 lat wysoki urzędnik (a w końcu prezes) Rezerwy Federalnej, pierwszy Amerykanin, który wszedł w skład kierownictwa Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei; John E. Rielly, przewodniczący chicagowskiej CFR; David A. Hamburg, doradca CFR, emerytowany prezes Carnegie Foundation w Nowym Yorku, której przewodniczył w latach 1983-97 po zakończeniu wieloletniej kariery akademickiej na Stanfordzie i Harvardzie, której ukoronowaniem był jego wybór na prezesa Instytutu Medycyny Amerykańskiej Akademii Nauk. Kiedy Hamburg pracował na Wydziale Psychiatrii Stanford University, z zapałem podchwycił teorię UNESCO, że dzięki aborcji możliwe jest „uniknięcie narodzin jeszcze jednego Dżingis-Chana albo Hitlera”. Według tej teorii powinno się wdrożyć program testów genetycznych płodu (na zasadzie amniocentezy lub przy użyciu podobnych technik), w wyniku których natychmiast dokonywanoby aborcji w przypadku tych ludzkich płodów, dla których test wypadł niepomyślnie z punktu widzenia eugeników64.

GRUPA TRZYDZIESTU
W sferach, którymi się zajmujemy, funkcjonuje pewna elitarna i bardzo ambitna grupa – „Grupa Trzydziestu” (G30) – która sama siebie lubi definiować jako „grupa doradcza do spraw ekonomicznych i finansowych”. Jest to prywatne stowarzyszenie z siedzibą w Waszyngtonie, założone w 1978 r. przez Fundację Rockefellerów, początkowo kierowane przez Johna H. Knowlesa. Jej utworzeniu przyświecał następujący cel: „zgłębiać międzynarodowe zagadnienia ekonomiczno-finansowe, przyglądać się światowym

64

Za: „Los Angeles Times”, „Abortion Held Way to Avoid Tyrants”, nr z 20 maja 1970, cz. I, str. 9.

reperkusjom decyzji podejmowanych w sektorze publicznym i prywatnym oraz analizować warianty, jakie stoją przed graczami na rynku i przed decydentami.”65 Bardzo szybko Grupa skupiła się na perspektywie długofalowej, chcąc „antycypować problemy, które na razie mogą wydawać się mało istotne”. Jednak warto zastanowić się, co w ustach globalistów oznacza słowo „antycypować” (pozostawiamy to do rozstrzygnięcia czytelnikowi). Do Grupy należą przedstawiciele banków centralnych, międzynarodowych banków komercyjnych, towarzystw ubezpieczeniowych i środowisk akademickich; natomiast niewielu jest tam reprezentantów przemysłu. Wśród jej założycieli było wielu wybitnych globalistów – m.in. Robert Vincent Roosa (1918-1993), członek Pilgrims’ Society i Rhodes Scholar, viceprezes Fundacji Rockefellerów, prezes Brookings Institution, American Express i Texaco, pełniący także odpowiedzialne funkcje w CFR, w Klubie Bilderberg i w Komisji Trójstronnej; Edwin A. Deagle, ważna postać CFR i koncernu Hugues Aircrfat; Geoffrey Bell, „patron” Geoffrey Bell and Company, firmy konsultingowej z siedzibą w Nowym Jorku, działającej głównie w krajach Ameryki Łacińskiej; Paul Volcker z Lucis Trustu (który rok później miał zostać na osiem lat szefem Rezerwy Federalnej). W rzeczywistości Grupa Trzydziestu, podzielona na trzy podgrupy – przy czym każda z nich skupia przedstawicieli innej części uprzemysłowionego świata – liczyła początkowo 29 członków. Bell, jej sekretarz, tak uzasadnił ową liczbę: „nie potrzebowaliśmy większej liczby członków, a poza tym lubię liczby pierwsze”66. Tymczasem za tą liczbą „29” krył się Bafomet, „panteistyczna i magiczna figura absolutu” – jak zdefiniował tę postać o. Rosario Esposito, paulista zwany „kapelanem masonerii”, który nadmienił też, że „[Bafomet] był niesiony w procesji podczas obrzędu inicjacji na 29 stopień (Wielki Szkot św. Andrzeja Szkockiego) i jest on przedmiotem pseudoadoracji w wielu inicjatycznych stowarzyszeniach żeńskich.”67 Aktualnie na czele Grupy stoi Jacob A. Frenkel (ur. 1943), prezes Merrill Lynch International68, gubernator Banku Izraela w latach 1991-2000. Wcześniej był on dyrektorem departamentu analiz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, vice-przewodniczącym Rady Gubernatorów EBOR – instytucji wspomagającej odbudowę krajów byłego „bloku wschodniego” (przypomnijmy, że jej pierwszym prezesem został członek B’nai Brith Jacques Attali) i dyrektorem Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF). Natomiast honorowym przewodniczącym Grupy Trzydziestu jest Lord Richardson of Duntisburne, od 1991 członek RIIA, były gubernator Banku Anglii i były prezes Morgan Stanley International. Z kolei prezesem zarządu jest Paul Volcker, dyrektor Komisji Trójstronnej na Amerykę Północną. Pośród członków Grupy Trzydziestu należy wymienić: wybitnego bankiera Geralda Corrigana (ur. 1941), dyrektora w Goldman Sachs i członka Zarządu Instytutu Aspen; Andrew D. Crocketta, członka Klubu Bilderberg oraz IIF, a obecnie gubernatora „banku banków”, czyli Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei; gubernatorów Banków Centralnych Brazylii, Meksyku, Argentyny, Anglii, Niemiec, Francji i Japonii; Tommaso Padoa Schioppę (Bilderberg, Aspen, Komisja Trójstronna), członka Rady Zarządzającej
Desmond MacRea, artykuł pt. „The coming on age of the Group of Thirty” („Nadchodząca era Grupy Trzydziestu), na łamach „Global Custodian Magazine” (prestiżowego kwartalnika towarzystwa finansowego Asset International), Greenwich, CT, nr z czerwca 1990. 66 Desmond MacRea, artykuł pt. „The coming on age of the Group of Thirty” cit. 67 R. Esposito, „La Massoneria in Italia dal 1800 ai nostri giorni”, wydawn. Paoline, 1979, str. 660. Jest to apologetyczne dzieło poświęcone masonerii. 68 Jedna z największych na świecie firm doradztwa finansowego z siedzibą w Nowym Jorku; jest ona obecna w 70 krajach, gdzie obsługuje rządy, międzynarodowe koncerny i inne instytucje.
65

Europejskiego Banku Centralnego; Ernesta Sterna z CFR, dyrektora J.P. Morgan Chase. Trzeba także wspomnieć o innych znaczących postaciach – np. o Williamie Reginaldzie Rhodesie (CFR, Bilderberg), prezesie Americas Society69 Rockefellerów, vice-prezesie potężnej Citigroup70; o Żydzie L.H. Summersie, członku CFR, Klubu Bilderberg i Brookings Institution, dziekanie wydziału ekonomii na Harvardzie (został on mianowany na to stanowisko mając zaledwie 28 lat, a obecnie jest rektorem tej uczelni), głównym ekonomiście Banku Światowego i Sekretarzu Skarbu USA; wreszcie o Gerdzie Hauslerze z MFW i o Domingo F. Cavallo, członku Americas Society, byłym prezesie Narodowego Banku Argentyny, byłym ministrze gospodarki, członku Komisji Trójstronnej i zaufanym człowieku Sorosa. Prawie wszyscy wymienieni należą równocześnie do Aspen Institute w Colorado, gdzie pracują nad „Programem na rzecz Światowej Gospodarki”. Członkami Grupy Trzydziestu byli też: Żyd Alan Greenspan (z CFR i z Komisji Trójstronnej), aktualny szef Rezerwy Federalnej, oraz należący do CFR bankierzy Robert i Antony Solomon. Pozostaje jedynie nierozstrzygnięta kwestia, z jakich środków finansowana jest działalność owej Grupy.

ROUND TABLE
Round Table (Okrągły Stół) został utworzony w 1909 r. w Wielkiej Brytanii wokół „twardego jądra” dawnego tajnego bractwa Table Mountain. Jest on emanacją najbardziej zewnętrznych kręgów Pilgrims’ Society, w których działają czołowi politycy i wybitni przedstawiciele Wysokiej Finansjery. Bractwo Table Mountain powstało 5 lutego 1891 r. na wzór Iluminatów Bawarskich. Jego założycielami byli: dziennikarz William T. Stead (1840-1912), mason powiązany z Towarzystwem Teozoficznym i z Fabian Society, Lord Rotszyld oraz Cecil Rhodes. Ten adept oksfordzkiej loży Apollo był jedną z emblematycznych postaci brytyjskiego imperializmu, na ołtarzu którego złożył swój potężny majątek, jaki zbił w Afryce Południowej, gdzie dzięki finansowemu wsparciu Rotszyldów udało mu się odebrać Burowi nazwiskiem Kruger kontrolę nad kopalniami złota i diamentów. Popierane przez Koronę brytyjską i czerpiące „inspiracje” od wysoko wtajemniczonych bractwo planowało utworzenie rządu światowego, co miało przebiegać w dwóch etapach:

Tę nazwę towarzystwo nosi od 1985 r.; zostało ono założone w 1965 r. przez Davida Rockefellera (był on prezesem w latach 1981-1992) jako „Inter-American Relations”. Od początku jego celem było „informowanie kluczowych osobistości z poszczególnych sektorów, ze świata akademickiego, artystycznego, jak też z kręgów gospodarczych i rządowych, o wartościach, dokonaniach i bolączkach pozostałych krajów Ameryki.” W skład zarządu – oprócz m.in. D. Rockefellera, W.R. Rhodesa i Alana Stogi – wchodzi cały szereg znamienitych postaci Ameryki Łacińskiej. Americas Society jest „długim ramieniem” Wysokiej Finansjery w Ameryce Południowej; działa ono poprzez „Council of America” z siedzibą w Nowym Jorku. Prezesem zarówno Americas Society, jak i Council of America jest były ambasador USA w Kolumbii, członek CFR Thomas Edmund McNamara. Ówczesny vice-prezydent Stanów Zjednoczonych, Albert Gore, przemawiając na forum Rady dnia 13 maja 1996 r. podkreślił: „David Rockefeller i wizjonerzy [...], którzy do niego dołączyli, aby utworzyć Radę Ameryki, zdawali sobie sprawę z tego, że wiele spraw Ameryki, a szerzej: obu Ameryk, to nasze [wspólne] sprawy i że tylko w drodze dialogu, współpracy i wymiany handlowej krępujące naszą półkulę więzy nieliberalnej (czytaj: katolickiej – przypisek redakcji) przeszłości mogą ustąpić miejsce nowej erze postępu i dobrobytu.” 70 To największa na świecie instytucja finansowa, należąca do imperium Rockefellerów. Jest to korporacja obejmująca towarzystwa ubezpieczeniowe i banki – w tym przede wszystkim Citicorp i Citibank. Od 1999 r. na czele Citigroup stoi Żyd Robert E. Rubin, członek kierownictwa Ford Motor Co., były prezes Goldman Sachs i były Sekretarz Skarbu USA.

69

- stworzenie Commonwealthu w celu koncentracji światowych bogactw; - połączenie ze Stanami Zjednoczonymi, ażeby zapewnić dominację „rasy anglosaskiej” w świecie71. Była to udoskonalona wersja ideologii Imperium Brytyjskiego, która czerpała z wizji Disraeliego, a która w 1895 r. została sprecyzowana w taki oto sposób przez Rhodesa:
„utworzyć tajne towarzystwo (Pilgrims’ Society – przypisek redakcji), aby opanować cały kontynent południowoamerykański, Miejsca Święte, dolinę Eufratu, wyspy Cypr i Candie, wyspy Pacyfiku niebędące jeszcze w posiadaniu Wlk. Brytanii, archipelag malajski, region wybrzeża Chin i Japonii, a na koniec Stany Zjednoczone. Ostatecznie Wielka Brytania będzie dysponowała tak miażdżącą potęgą, że wszelkie wojny ustaną i nastanie upragnione Millenium.”72

Z kolei w swoim liście do Steada C. Rhodes pisze o unii z Ameryką i o powszechnym pokoju, który powinien zapanować „przed upływem jednego stulecia” oraz o „tajnym stowarzyszeniu na wzór tego, jakie utworzył Loyola, wspieranym bogactwami zgromadzonymi przez ludzi mających ambicje, żeby czegoś dokonać [...].”73 Jest to dokładnie taki typ stowarzyszenia, o jakim marzył Weisshaupt, twórca Iluminatów Bawarskich... Rhodes był marzycielem i fantastą owładniętym jedną myślą, którą można wyrazić tak: „Anglia dla świata i świat dla Anglii”. A tym samym był człowiekiem niezwykle podatnym na manipulacje, bowiem:
„To pieniądze Rotszyldów są potęgą, jaka kryje się za Cecilem Rhodesem i za rozwojem przemysłu wydobywczego w Afryce Południowej - napisał Żyd Marcus Elie Ravage (18841965), autoryzowany biograf Rotszyldów - [...] narzucają oni swoją wolę (Barneyowi) Barnato i jeżeli zechcą, są w stanie w krótkim czasie go unicestwić.”74

[str. 876: Cecil John RHODES (1853-1902)] Najpierw, w 1882 roku, powstaje spółka wydobywcza De Beers Consoldated Mines, a zaraz po niej Consolidated Gold Fields. Całość tego „złotego interesu” kręci się wokół grona osób, do którego należy Rhodes oraz współpracujący z nim trzej Żydzi: Lord Rotszyld, Alfred Beit i Barney Barnato. Ale to Rotszyldowie panują prawie niepodzielnie nad rynkiem złota tak, iż dyktują jego cenę w Londynie (tzw. fixing), co jest praktyką stosowaną aż do tej pory, przy czym wyłączność na ustalanie cen złota mają dziś trzy żydowskie firmy: N.M. Rothschild & Sons, Mocatta & Goldsmid i Samuel Montagu & Co. Jednocześnie otoczony kręgiem dobrych doradców Rhodes uzyskuje środki na założenie uniwersytetu, centrum noszącego jego imię (Rhode House) oraz na ufundowanie stypendiów („Rhodes Scholarship”) dla przyszłych „Rhodes Scholars”. Tak, jak dawniej Comenius i Weisshaupt, Rhodes doskonale uświadamiał sobie kapitalną rolę oświaty, oddziałującej w pierwszym rzędzie na objęte nią osoby, lecz pośrednio – dzięki poglądom głoszonym przez tę wykształconą elitę – na całość społeczeństwa. Był świadom mocy, jaką posiada „piętno idei”:
Historia Round Table i jego późniejszych „odgałęzień” splata się nierozerwalnie z historią Fabian Society, której poświęciliśmy już sporo miejsca w niniejszej książce. 72 E.C. Knuth, „The Empire”, str. 62. 73 Oto fragmenty tego listu: Kluczem do mej idei jest Stowarzyszenie, którego organizacja ma być kopią tej stworzoej przez Jezuitów ... chciałbym, żeby moje imię na zawsze pozostało związane z Anglią ... Chcialbym przekazać ideę, która ostatecznie doprowadzi do zaniku wojen, uniwersalnego języka, stopniowego wzrostu bogactwa ... Jestem zafascynowany nową Ameryką, która niedawno weszła na scenę ... z nią należy wiązać program rządu światowego ... (William T. Stead, Cecil John Rhodes, The American Monthly Review of Reviews, Nowy Jork, maj 1902, tom XXV, nr 5, str 556-557). 74 M.E. Ravage, Grandeur et décadence de la Maison Rothschild, Paryż 1931, wydawn. Albin Michel, str 109.
71

w społeczeństwie zdominowanym przez ogólnie podzielany światopogląd jednostka może się wprawdzie buntować, jednak nie jest ona w stanie przekroczyć tych uwarunkowań, jakie narzuca dany ideowy paradygmat. Zbiór zasad wpojonych przez szkołę musi w końcu wyrazić się określonymi trendami, odruchami oraz działaniami całych zbiorowości. A dzięki temu jej zachowania stają się bardziej przewidywalne. Cecil Rhodes zmarł 26 marca 1902 roku. W swym testamencie zapisał on towarzystwu Table Mountain majątek wart 150 mln funtów szterlingów. Miał on posłużyć do utworzenia Fundacji Rhodesa – znanej jako „Rhodes Trust”. Od samego początku spotkała się ona z żywym zainteresowaniem Pilgrims’ Society. Jeśli chodzi o Round Table, jednym z jego założycieli był Lord Alfred Milner, czołowy reprezentant Pilgrims’ Society, Wielki Nadzorca Loży Anglii, wykonawca testamentalny Rhodesa i gorliwy uczeń Ruskina. Milner był swoistym „łącznikiem” między etapem projektu globalistycznego, jakim było powstanie Round Table, a etapem, który nastąpi w 1920 r. wraz z utworzeniem w Londynie potężnego RIIA – pierwowzoru wszystkich późniejszych Instytutów Spraw Międzynarodowych, poczynając od amerykańskiej CFR (Council on Foreign Relations). Lord Milner zostanie mianowany prezesem Rio Tinto Zinc, wielonarodowej kompanii wydobywczej Rotszyldów, które to stanowisko będzie piastował w latach 1922-25, czyli aż do swojej śmierci. Zastąpi go pozostający na tym stanowisku aż do 1952 roku Sir Auckland Geddes, były ambasador Wlk. Brytanii w USA (1920-24), członek RIIA i Pilgrims’ Society, o którym powiada się, że w Hiszpanii (gdzie firma Rio Tinto posiadała znaczną część kopalń) sfinansował pucz generała F. Franco75. Wcześniej Lord Milner odegrał niezwykle ważną rolę podczas Rewolucji bolszewickiej: wraz z innym członkiem Pilgrims’ Society, Georgem Buchananem, ówczesnym ambasadorem Wlk. Brytanii w Petersburgu, otrzymał on od rządu brytyjskiego misję doręczenia środków zebranych na rzecz Lenina przez Jakoba Schiffa, Feliksa Warburga, Otto Kahna76, Mortimera Schiffa, J.H. Hanouera, Guggenheima oraz Maksa Breitunga; wszyscy oni byli członkami B’nai Brith77. [str. 878 Lord Alfred MILNER (1854-1925) ] Przyjęty przez „Okrągły Stół” zbiór założeń odnoszących się do tworzenia nowego, globalnego społeczeństwa pod przewodem krajów anglosaskich opierał się na teorii Johna Ruskina, profesora socjologii na Oksfordzie. Sam Ruskin liczył, że z pomocą Rotszyldów uda się wykształcić w tych krajach elitę liderów zdolnych pokierować w duchu socjalistycznym głównymi instytucjami, dzięki czemu zostanie zapoczątkowany oparty na naukowych przesłankach, ściśle sterowany proces podboju świata. Podobnie, jak w przypadku Pilgrims’ Society, Round Table posiada oddział brytyjski pod nazwą European Round Table (to jego vice-przewodniczącym był Umberto Agnelli), oraz oddział amerykański, Business Round Table; najwyższe kierownictwo znajduje się w Londynie przy siedzibie RIIA w Chatham House. [str. 878: John RUSKIN (1819-1900) Ruskin był uczniem hrabiego Bulwera-Lyttona (1803-1873), zwierzchnika angielskich Różokrzyżowców i jednego z „ideologów” brytyjskiego bractwa Golden Dawn oraz Towarzystwa Teozoficznego założonego przez H.P. Bławatską.]
75

Por.: Y. Moncomble, „Les vrais responsables de la Troisième Guerre mondiale”, str. 105, oraz „Dope, Inc.”, str. 272. 76 Otto H. Kahn (1867-1934), partner Kuhn and Loeb od 1897, był dyrektorem CFR w latach 1921-1934. 77 Y. Moncomble, op. cit., str. 85-86.

Jeśli chodzi o stronę finansową wystarczy zauważyć, że w odległym już roku 1980 lobby Business Round Table składało się ze 170 prezesów wielkich ponadnarodowych koncernów. Kierował nim Żyd Irving Shapiro (1916-2001), vice-prezes ADL i wybitny przedstawiciel największego w świecie banku inwestycyjnego Lazard, prezes (do 1981 r.) chemicznego giganta Du Pont de Nemours78, członek CFR, Komisji Trójstronnej i Klubu Bilderberg. Tylko w Stanach Zjednoczonych lobby to kontrolowało najważniejsze gazety, m.in. „New York Times”, „New York Herald Tribune”, „Washington Post”, „Christian Science Monitor”, „Reader’s Digest” oraz największą w świecie agencję informacyjną (założoną i kierowaną przez Żydów), czyli Associated Press. Przez długi czas na czele „Reader’s Digest” stał bankier Harold H. Helm, sekretarz amerykańskiej Pilgrims’ Society, emerytowany członek zarządu Princeton University i (od 1941 r.) prezes Chemical National Bank. Do Pilgrims’ Society należeli ponadto: vice-prezes i dyrektor tego magazynu, C. Robert Devine, będący zarazem członkiem zarządu Amerykańskiego Uniwersytetu w Kairze i członkiem CFR, a także vice-prezes Albert L. Cole. David Rockefeller miał niewątpliwie podstawy, by w 1972 roku – zwracając się w Londynie do grona bankowców i przemysłowców – stwierdzić:
„całe pokolenie po obu stronach Atlantyku zostało wykształcone tak, by myśleć w sposób internacjonalistyczny - jak nigdy przedtem [...].”

Pakiet kontrolny w tej spółce posiada londyńska firma Eagle Star Holdings należąca do Evelyna de Rotszylda (ur. 1931), kuzyna Guy i zmarłego Edmonda. Natomiast mniejszościowy pakiet (23%) znajduje się w rękach grupy Bronfmanów, potomków Żyda Jechiela, przybyłego z getta rosyjskiego do Winnipeg (Manitoba, Canada) w roku 1915. Wzbogacił się on – podobnie, jak ród Kennedych – na przemycie alkoholu sprowadzanego do USA w latach 1920, kiedy obowiązywała prohibicja (por. „Droga S.p.A.”, rozdział pt. „Banda Bronfmanów” i passim). Bronfmanowie założyli Seagram – aktualnie największą firmę z branży spirytusowej, obecną w 70 krajach. W Zarządzie tego wielonarodowego koncernu zasiada czołowa postać klanu Bronfmanów, Edgar Sr. (ur. 1930), należący do CFR i do Komisji Trójstronnej; człowiek, który aktywność w biznesie łączy z działalnością w dziedzinie politycznej i „duchowej” jako członek kierownictwa B’nai Brith. Jest on też honorowym vice-prezesem ADL i przewodniczącym Międzynarodówki żydowskiej znanej jako „Światowa Rada Żydów”, obecnej w 66 krajach. Bronfman należał do zaufanych ludzi Armanda Hammera (1898-1990), „czerwonego miliardera”, który znał osobiście Lenina. Hammer był prezesem Occidental Petroleum (13-tej spółki w rankingu amerykańskich potentatów naftowych) i wielkim protektorem Izraela; miał on też ksywę „Arm Hammer” („Ramię Młot”) - jak poinformował „Il Giornale” z 12 grudnia 1990 r. Z Edgarem Bronfmanem Hammer współpracował m.in. w ramach USTEC (Rady Gospodarczo-Handlowej USA-ZSRS), czyli organizacji skupiającej biznesmenów z USA reprezentujących ponad 300 największych amerykańskich firm, założonej w 1973 r. celem rozwijania wymiany handlowej ze Związkiem Sowieckim. Była ona kierowana przez tzw. Radę Stałą, w której skład wchodziło w 1986 r. 31 dyrektorów amerykańskich i 31 dyrektorów sowieckich. Organizacja ta przestała istnieć w 1990 r., straciwszy rację bytu po „upadku” komunizmu. W tym świetle lepiej rozumiemy aktywną obecność Bronfmana w Europie Wschodniej: pracował on zapewne nad tym „upadkiem”, po którym niezwłocznie wznowione zostały relacje dyplomatyczne między ZSRS a Izraelem. „Nie ma sprzeczności między komunizmem a syjonizmem”, oświadczył Arve Dulzin, przewodniczący Światowej Organizacji Syjonistycznej w trakcie dorocznego kongresu Światowej Rady Żydów, któremu przewodniczył E. Bronfman. Co ciekawe, techniczna obsługa kongresu została powierzona węgierskiemu Instytutowi Spraw Międzynarodowych (por. „La lettre d’information” nr 6/1987). Potwierdza się tym samym „przygodność bytu” oficjalnych państw – nawet Państwa Izrael – i ich zależność od magnatów-bezpaństwowców. Niech mottem do tej anegdoty będzie wypowiedź amerykańskiego historyka pochodzenia żydowskiego Maksa I. Dimonta (działającego pod auspicjami Jewish Heritage Foundation), gdzie czyni on aluzję – jak łatwo się domyślić – do B’nai Brith: „Istnieje żydowski rząd o charakterze podziemnym [...]; przy czym marksistowski rząd kapitalistycznego Państwa Izrael jest jedynie czubkiem góry lodowej.” („La lettre d’information” nr 5/1987).

78

INSTYTUTY SPRAW MIĘDZYNARODOWYCH: RIIA I CFR TAVISTOCK INSTITUTE OF HUMAN RELATIONS MIĘDZYNARODOWY INSTYTUT STUDIÓW STRATEGICZNYCH

Royal Institute of International Affairs (RIIA)
Round Table, czyli zewnętrzny krąg Pilgrims’ Society złożony z polityków i z biznesmenów, miał za zadanie czuwać nad realizacją planów opracowanych na najwyższym szczeblu. Z tego też tytułu nadzorował on tworzenie krajowych Instytutów Spraw Międzynarodowych, które – koordynowane z Londynu – miały stać się siłą napędową procesu zmierzającego do globalnej integracji pod egidą krajów anglosaskich. Pierwszym z nich był Royal Institute of International Affairs (RIIA) w Londynie. Decyzja o jego utworzeniu zapadła 30 maja 1919 r. w paryskim Hotelu Majestic podczas Konferencji Pokojowej. Podjął ją tzw. „Krąg Wtajemniczonych [...] na rzecz Rozszerzenia Imperium Brytyjskiego”79 w ramach Round Table, a konkretnie: Cecil Rhodes, Alfred Milner, przyszły premier Arthur Balfour, Albert Grey oraz Lord Rotszyld (wszyscy oni byli członkami Fabian Society). W drugiej kolejności (1921) powstała amerykańska Rada ds. Stosunków z Zagranicą, czyli Council on Foreign Relations – CFR. Chodziło o to, by w poszczególnych krajach położonych po obu stronach Atlantyku istniały współpracujące z sobą placówki, które byłyby zapleczem intelektualnym dla rządów tych krajów i z których wychodziłyby impulsy dotyczące pożądanego kursu polityki międzynarodowej. RIIA powstał zatem jako lokalna „kapituła” Round Table, przy czym to Round Table posiadał struktury ponadnarodowe. Równoległe kształtowanie działań RIIA i CFR – które będą coraz bardziej wyspecjalizowanymi narzędziami – umożliwi mu wpływanie na bieg światowych wydarzeń; a trzeba podkreślić, że ten nieoficjalny układ władzy dotrwał w niezmienionym kształcie praktycznie do dziś. RIIA (znany również jako Chatham House), którego siedziba mieści się pod nr 10 przy St. James Square w Londynie, dysponował w 1979 r. 33-osobową „Radą Stałą” i liczył ok. 3 tysiące członków. Szacuje się, że tylko 10-15% spośród nich to „wtajemniczeni”. W latach 2001-2002 prezesem RIIA był Lord Marshall of Knightsbridge, sprawujący równolegle funkcje kierownicze w bankach i w towarzystwach lotniczych. W 1999 r. był on szefem Giełdy Nowojorskiej, British Airways i British Telecom. Po Lordzie Marshallu ster przejęła w roku 2003 DeAnne Shirley Julius (ur. 1949), amerykańska ekonomistka, która przyczyniła się do założenia Komisji Polityki Monetarnej (MPC). Karierę swą rozwijałą ona w Banku Światowym, następnie w Royal Dutch Shell i brytyjskim Ministerstwie Skarbu. Tak, jak podobne tego typu organizacje, RIIA jest finansowana przez fundacje, funduze państwowe i przemysł. Na przykład sama tylko Carnegie Endowment zasiliła ją w roku 2003 podawaną oficjalnie sumą 200.000 dolarów.

Council on Foreign Relations (CFR)
Na oficjalnej stronie CFR możemy przeczytać: „... Chodziło o stworzenie klubu finansistów nowojorskich i międzynarodowych prawników. Doszło do tego w czerwcu roku 1918; na Konferencji Pokojowej zwrócono na niego uwagę. Pod przewodnictwem Elihu Root,
79

Carroll Quigley, „Tragedy and Hope”, str. 131.

Sekretarza Stanu za Teodora Roosevelta, laureata pokojowej nagrody Nobla, grupa ta nazwała się Council of Foreign Relations. Początkowo CFR liczył 108 członków ... bankowców, przemysłowców, finansistów oraz licznych prawników. Spotykali się oni na oficjalnych przyjęciach z wybranymi gośćmu zagranicznymi, ich celem było nawiązywanie kontaktów i tworzenie warunków dla przyszłych interesów”.80 Prócz wyżej wymienionych osób owego majowego dnia 1919 roku przebywali w Hotelu Majestic na zaproszenie „pułkownika” E. Mandella House’a (tego samego, który w 1913 r. zorganizował spotkanie czołowych anglosaskich bankierów w celu utworzenia Federal Reserve) amerykańscy członkowie Round Table. Wówczas to postanowiono, że na wzór RIIA powstanie analogiczna, amerykańska emanacja Round Table, przy czym zostanie jej nadana całkiem inna nazwa, aby nie wskazywać bezpośrednio na rodowód, gdyż mogłoby to urażać dumę Amerykanów i powodować pewien resentyment wobec Brytyjczyków. Toteż nazwano tę instytucję Council on Foreign Relations. Równocześnie zaczęła funkcjonować nieoficjalna nazwa: Eastern Establishment, co w bardziej ogólnym znaczeniu bywa utożsamiane z „układem” panującym na zachodnim brzegu Atlantyku. Pierwotnie instytucja ta ograniczała się właściwie do jednego człowieka – był nim J.P. Morgan, za którym stała, rzecz jasna, fortuna całej rodziny Morganów. Należy dodać, że ród ten reprezentował interesy Rotszyldów w Stanach Zjednoczonych, a ponadto świadczył usługi na rzecz Rockefellerów, Warburgów oraz współpracował z Bernardem Baruchem, Otto Kahnem i z Schiffami. Od początku CFR spełniała rolę głównego łącznika między wielką finansjerą amerykańską, kompaniami naftowymi, międzynarodowymi koncernami a rządem Stanów Zjednoczonych. Jej wpływy sięgają tak daleko, że można uznać ją za rzeczywistego architekta polityki Waszyngtonu – jak bowiem łatwo się przekonać, sugestie dochodzące do głosu na łamach jej kwartalnika „Foreign Affairs” przemieniały się w krótkim czasie w oficjalne kierunki polityki zagranicznej USA. Znamienne jest, że z CFR wywodzili się prawie wszyscy amerykańscy prezydenci po F.D. Roosevelcie, łącznie z G. Bushem Juniorem, a także wszyscy Sekretarze Stanu (po 1939 roku), Sekretarze Obrony, dyrektorzy CIA i właściwie cała kadra dowódcza Sztabu Generalnego USA. Jesse Helms, mason 33° RSAA, stwierdził, że w 1987 roku na łączną liczbę 8 tys. urzędników Departamentu Stanu przypadało jedynie 246 decydentów, nadzorowanych przez 27 dyrektorów, z których 60% należało do CFR. Tak było za rządów Reagana i Busha; natomiast za prezydenta Clintona proporcja ta wzrosła do 80%81. Dodajmy, że w 2001 r. CFR liczyła 3800 członków. Rozległe wpływy, jakimi dysponuje CFR, od dawna nie są tajemnicą. W 1961 r. w jednym z czołowych amerykańskich dzienników pojawiła się następująca informacja:
„Dyrektorzy CFR tworzą swego rodzaju Prezydium dla tej części Establishmentu, od którego zależą losy naszego narodu.”82

Dziesięć lat później amerykański kongresmen John Rarick rozwinął tę myśl:
„Rada ds. Stosunków z Zagranicą (CFR) to „Establishment”, który nie tylko wywiera odgórny wpływ na najwyższe sfery rządowe, gdzie podejmowane są kluczowe decyzje [...], lecz również posługuje się jednostkami oraz grupami w celu wywierania oddolnych nacisków – co

http://www.cfr.org. Elihu Root (1845-1937) należał do Pilgrims Society i od 1910 do 1925 był prezesem nowopowstałej Fundacji Carnegie. 81 Por.: P.F. de Villemarest, „La lettre d’information” nr 14/1992. 82 „The Christian Science Monitor” z 1 września 1961 r.

80

pozwala usprawiedliwić podejmowane przez rząd decyzje zmierzające do tego, aby z Republiki konstytucyjnej USA zmieniły się w państwo służące globalistycznej dyktaturze.”83

O wymarzonym ustroju CFR dowiadujemy się co nieco z opinii wyrażonej przez bratanicę prezydenta Teodora Roosevelta, dziennikarkę Edith Kermit Roosevelt, na łamach „Indianapolis News” z 23 grudnia 1961 r.:
„Jaki jest sposób myślenia Establishmentu? [...] dla nich najlepszym remedium na komunizm byłoby Światowe Państwo Socjalistyczne rządzone przez takich jak oni fachowców. Ma to swoje odbicie w polityce, która sprzyja budowaniu super-państwa oraz stopniowemu zrzekaniu się przez USA suwerenności na rzecz ONZ [...].”

Na marginesie warto odnotować fakt istnienia międzynarodowej, działającej niezwykle dyskretnie organizacji, która stanowi emanację amerykańskiej CFR. Jest nią Rada Atlantycka Stanów Zjednoczonych (ACUS), która odegrała kapitalną rolę w relacjach między USA a ZSRS. Jej przewodniczącym został generał Andrew Goodpaster (członek CFR, były głównodowodzący sił NATO, którego zastąpił na tym stanowisku „Pielgrzym” gen. A Haig), natomiast funkcję dyrektora wykonawczego piastowała Rozanne Ridgway, członkini Klubu Bilderberg i Komisji Trójstronnej. Składający się z 13 członków ACUS nadzorował 99 dyrektorów ulokowanych w poszczególnych „prywatnych” spółkach i instytucjach Wschód-Zachód – takich, jak ACEWA (Amerykański Komitet na rzecz Porozumienia ze Wschodem) utworzony w 1972 r. przy udziale Armanda Hammera, mający spełniać rolę ośrodka opiniotwórczego, czy kontrolowany przez CFR IREX, który prowadzi analizy dotyczące problemów międzynarodowych. Od 1961 r. działa w nim tajna grupa rosyjsko-amerykańska (Konferencje w Dartmouth)84. Do tych trzech podmiotów doszedł kolejny: World Order Institute – WOI (Instytut Ładu Światowego), finansowany przez banki Warburgów i Rockefellerów, którego budżet w 1974 r. wyniósł 1 miliard dolarów.85 Zadaniem Instytutu jest szerzenie poglądu o coraz większej współzależności między rynkami i między ludźmi, aby wpajać przekonanie, że państwa narodowe przeżyły się. W tę misję wpisywały się takie działania, jak pomoc żywnościowa, materialna i finansowa. WOI liczył aż 36 dyrektorów. Do tego grona należeli: Douglas C. Dillon (1909-2003), honorowy przewodniczący, były dyrektor Brookings Institution (w latach 1968-1975), Fundacji Rockefellerów (1971-1975), Chase Manhattan Baku, American Telephone and Telegraph, wiceprezes CFR i członek brytyjskiego RIIA; Robert S. McNamara, wybitny globalista, który wraz z „czerwonym miliarderem” Armandem Hammerem (1898-1990) i z Edgarem Bronfmanem z ACEWA; Robert V. Roosa, bankier i członek amerykańskiej Pilgrims’ Society, vice-przewodniczący Fundacji Rockefellerów; Richard A. Falk, profesor prawa międzynarodowego na Princeton University, członek CFR; natomiast po stronie rosyjskiej należy wymienić posiadającego korzenie żydowskie Aleksandra Jakowlewa, doradcę Gorbaczowa, który zastąpił innego Żyda, Dobrynina (prawdziwe nazwisko: Gutman), człowieka Rockefellerów pracującego w służbie dyplomatycznej ZSRS. Był on niewątpliwie
Por. np. stronę internetową konserwatysty Pata Buchanana: www.buchanan.org/h-192.html (6/2002). Konferencje w Dartmouth zostały powołane w roku 1960 z inicjatywy i z pomocą Rockefellerów. Deklarowanym celem było zapobieżenie nuklearnemu starciu między USA i ZSRS (podobne cele nakreślał Pugwash). Docierano do uczonych zajmujących się problematyką atomową, przedsiebiorców, dziennikarzy, pisarzy i polityków. Duszą tych Konferencji był Norman Cousin (Lucis Trust, Pilgrims, CFR). Doskonałe stosunki, jakie łączyły nomenklaturę sowiecką i establishment amerykański (nigdy od czasów Lenina nie przerwane), pozwoliły Rockefellerom na otwarcie w roku 1973 oddziału ich Chase Manhattan Bank w Moskwie, na placu Karola Marksa. 85 „La lettre d’information” nr 6/1990.
84 83

obeznany z globalistyczną doktryną masonerii, o czym może świadczyć fragment jego pism z lat 1984-85:
„Marksiści nie zapominają o tym, że ostatecznemu załamaniu się kapitalizmu i utrwalaniu socjalizmu musi nieuchronnie towarzyszyć przemoc [...]. Pierwszy epizod, który jest jedynie częścią całego pasma wielkich kataklizmów, już się rozpoczął.”86

Po śmierci Ceaucescu został dokooptowany do WOI rumuński Żyd Silviu Brucan, były dyplomata reżymu Ceaucescu w Stanach Zjednoczonych. Stał się on jednym z głównych instrumentów służących do prowadzenia „Wielkiej Gry” na terenie Rumunii. Jeśli chodzi o dyrektorów dawnego USTEC, trzeba wymienić: H. Kissingera i jego prawą rękę, Żyda Helmuta Sonnenfeldta (1926), byłego dyrektora „Soviet Research” przy Departamencie Stanu, członka CFR, Klubu Bilderberg, Komisji Trójstronnej, IISS i Brookings Institution, ważnej postaci amerykańskich „Think-Tanków” (gremiów stanowiących zaplecze intelektualne i rezerwę kadrową dla rządu); wspomnianego już wcześniej Dwayne’a Andreasa; C. Williama Verity, przewodniczącego ACEWA i prezesa amerykańskiego giganta stalowego ARMCO; Sola Linowitza, Żyda związanego z zespołem adwokatów Rockefellera; Couderta Brothersa, byłego prezesa Rank Xerox, członka CFR, Komisji Trójstronnej, American Jewish Committee i Jewish Welfare Fund; wreszcie Franca Carlucciego, członka CFR i Komisji Trójstronnej oraz byłego dyrektora CIA (podobnie, jak G. Bush Senior). Prezesem USTEC w latach 1973-1978 był Harold B. Scott (Pilgrims, CFR).

TAVISTOCK INSTITUTE OF HUMAN RELATIONS
Londyński Instytut Tavistock, z siedzibą przy Tavistock Square, został utworzony w 1920 r. jako klinika psychiatryczna (Klinika Tavistock). Do jego powstania przyczyniło się dwóch ludzi: Cyril Burt (1883-1971), specjalizujący się w badaniu zjawisk paranormalnych, i Hugh Crichton-Miller (1877-1959), vice-prezes Instytutu C.G. Junga w Zurychu. W 1921 r. jedenasty książe Bedford, markiz Tavistock, podarował Instytutowi jego obecną siedzibę. Były tam prowadzone badania nad psychozami pourazowymi u osób, które przeżyły bombardowania podczas I Wojny Światowej. Chodziło o ustalenie tzw. „progu załamania” odporności człowieka wystawionego na skrajne bodźce. Przedsięwzięciu patronowało Biuro ds. Wojny Psychologicznej przy Armii Brytyjskiej, kierowane przez psychiatrę Johna Rawlinga Reesa. W 1932 r. dyrektorem Instytutu Tavistock został uchodźca z Niemiec Kurt Lewin, specjalista od „dynamiki grupy” – techniki manipulowania jednostką, która w ramach grupy zyskuje nową osobowość i przyjmuje nowy zespół wartości. Lewin był założycielem Kliniki Psychologii na Harvardzie, która miała odegrać kluczową rolę w przekonywaniu społeczeństwa amerykańskiego o słuszności przystąpienia Stanów Zjednoczonych do wojny przeciwko III Rzeszy. Po swoich sukcesach naukowych w dziedzinie psychiatrii, odniesionych podczas obu wojen światowych, Instytut Tavistock uległ przekształceniom, w wyniku których w 1947 r. powstał Tavistock Institute of Human Relations. Uzyskał on dofinansowanie z Fundacji Rockefellerów. Jednocześnie, dzięki zatrudnieniu w nim wielu sław naukowych z USA, znacznie wzrósł jego prestiż. Nowy Instytut współpracował z Brytyjczykami, w tym z zastępcą dyrektora Kliniki Tavistock, wspomnianym J.R. Reesem, współzałożycielem

86

„La lettre d’information” nr 12/1988.

Światowej Federacji Zdrowia Psychicznego87. Przy okazji nadmieńmy, że jednym ze studentów Reesa był zbiegły z Niemiec Heinz (Henry) Alfred Kissinger, który zrobi błyskotliwą karierę w Stanach Zjednoczonych. Instytut stawiał i nadal stawia sobie za cel „stosowanie pojęć i metodyki nauk społecznych do zagadnień politycznych i praktycznych” poprzez opracowywanie projektów dotyczących rozwoju instytucji, przemysłu, handlu, służby zdrowia i oświaty – przy czym w jego polu zainteresowania leży rozległe spektrum dziedzin: od antropologii poprzez nauki polityczne, psychoanalizę88, psychologię oraz socjologię aż po ekonomię i zarządzanie. Bezpośrednio po II Wojnie Światowej problemem, z jakim Instytut chciał się w szczególności zmierzyć, było przeniesienie „na grunt cywilny” zastosowań tej gałęzi psychiatrii, którą rozwinął on z powodzeniem w warunkach wojny, przede wszystkim dzięki badaniom prowadzonym przez Johna J. McCloya (ważnej postaci banku Kuhn & Loeb i Fundacji Forda) i przez Williama Paleya (1901-1990), członka B’nai Brith, Pligrims’ Society, Zakonu Św. Jana w Jerozolimie i CFR89. Innymi słowy chodziło o wykorzystanie rezultatów badań nad „progiem załamania”, by posiąść sztukę pokonywania oporów psychicznych jednostki, czyniąc z niej plastyczne tworzywo nadające się do budowania Nowego Światowego Ładu90. W pionierskim okresie działalności Instytutu Tavistock jednym z jego najbliższych współpracowników był Max Horkheimer, współzałożyciel „Szkoły Frankfurckiej” utworzonej przez Fabian Society, a zajmującej się psycho-socjologią marksistowską. Z niej to wywodził się Herbert Marcuse, który przygotował grunt pod rewolucję kulturalną ’68 roku i zainicjował słynną „zmianę paradygmatu”91. Podczas II Wojny Światowej „Szkoła” przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie kontynuowała działalność pod egidę American Jewish Committee. Po wojnie Horkheimer przyczynił się wraz z Ignazem Bubisem do reaktywowania B’nai Brith w Niemczech92. Natomiast w latach 1960 „Szkoła” współpracowała z tajnymi służbami Wlk. Brytanii nad projektem dotyczącym zastosowania syntetycznych substancji odurzających, w tym zwłaszcza LSD93, jako istotnego elementu burzącej tradycyjny ład społeczny „subkultury”, która zasługuje raczej na miano „antykultury”. Jej szerzenie dokonywało się przy wydatnym wsparciu Fundacji Forda, Brytyjskiego Centrum Badań nad Środowiskiem, brytyjskiego Ministerstwa Obrony, Uniwersytetu w Harvardzie i brytyjskiej Rady ds. Badań Naukowych w dziedzinie Socjologii. Jedną z czołowych postaci owej narkotykowej antykultury był Gregory
W 1940 r. Rees w następujący sposób sformułował cele psychiatrii: „Musimy starać się przeniknąć do każdej sfery działań edukacyjnych [...]. Przypuściliśmy bardzo skuteczną ofensywę w wielu obszarach. Dwa najłatwiejsze z nich, to oczywiście oświata i Kościół. Dwa najtrudniejsze, to wymiar sprawiedliwości i medycyna” (John Rawling Rees, M.D., „Strategic Planning for Mental Health”, „Mental Health 1” nr 4, paźdz. 1940, str. 103-104). 88 Przed londyńską siedzibą Tavistock Institute przy Tabernacle Street 30 wznosi się pomnik Zygmunta Freuda. 89 Eric Trist, Hugh Murrey, „The Social Engagement of Social Science: A Tavistock Anthology”, Philadelphia, The University of Pennsylvania Press, 1990, str. 5. 90 Jednym z celów pośrednich jest zniszczenie tradycyjnego rolnictwa opartego na samowystarczalności: wszak niezależny rolnik jest dla owej globalistycznej wizji świata dużym zagrożeniem! Wszyscy powinni zależeć od wszystkich. Jednym z przejawów wcielania w życie tej zasady jest coraz dalej idące uzależnianie rolnika od przemysłu, od kapryśnego rynku dyktującego co sezon inne ceny zbytu, a także od kredytu, potrzebnego np. na zakup kosztownych maszyn. 91 Paradigm shifts – prowadzone przez „Szkołę Frankfurcką” badania nad tym, jak przebiegają zmiany w zbiorowej mentalności i w sferze wyznawanych przez społeczeństwo wartości. 92 M. Blondet, artykuł pt. „I Bosnia come in Libano: guerre programmate dagli psichiatri? (Bośnia, Liban – wojny zaprogramowane przez psychiatrów?) in “Studi cattolici”, wrzesień 1993, nr 391. 93 Dietyloamid kwasu lizergowego (LSD) został opracowany przez szwajcarską firmę farmaceutyczną Sandoz AG, należącą do londyńskiej SG Warburg.
87

Bateson, król kalifornijskich hippisów, jeden z pięciu głównych uczonych Instytutu Tavistock pracujący nad „inżynierią społeczną” wspomaganą substancjami odurzającymi. W tamtym czasie szefem RIIA był dawny dyrektor należącego do rodziny Astorów „Observera”, Andrew Shonfield, członek Klubów Bilderberg i Komisji Trójstronnej, przewodniczący wyżej wymienionej Rady badań socjologicznych, który zasiadał ponadto w zarządzie Instytutu Tavistock. Nadmieńmy, że to pod jego patronatem naukowym Ronald David Laing opublikował w 1967 r. książkę pt. „The Politics of Experience” stanowiącą pochwałę narkotyków i schizofrenii, której autor stwierdził wręcz, że „demencja jest jedyną formą zdrowia.”94 Natomiast dziś „Tavistock” (który wydaje miesięcznik „Human Relations” – nakładem Plenum Press) jest dla RIIA czymś w rodzaju ultranowoczesnego laboratorium kontroli społecznej, czymś pomiędzy ośrodkiem badań psychiatrycznych a wojskowym instytutem badawczym. Reasumując, jego głównym celem jest poszukiwanie sposobów na to, jak przeprowadzać „zmiany paradygmatu kulturowego” poprzez „zaburzanie klimatu społecznego” – czyli wywoływanie zamętu – oraz manipulowanie „dynamiką grupy”. W 1989 r. Instytut Tavistock zorganizował cykl konferencji pod hasłem: „Rola Organizacji Pozarządowych w osłabianiu Państw Narodowych”95, którego dokumenty zostały opublikowane w 1991 r. w czasopiśmie „Human Relations”. Od początku swego istnienia Instytut ma wielu mecenasów, jak choćby Ditchley Foundation, oraz „rzeczników” – by wymienić Klub Rzymski lub ściśle współpracujące z Instytutem Kluby Bilderberg. Ponadto dysponuje on siecią kontaktów w Stanach Zjednoczonych, do której trzeba zaliczyć założony w 1946 r. Stanford Research Institute, spełniający rolę konsultanta dla takich międzynarodowych firm i instytucji, jak Wells Fargo Rotszyldów, Bank of America czy Betchel Corporation. Warto podkreślić, że „Tavistock” wywiera też ogromny wpływ na działające w USA Krajowe Stowarzyszenie Oświaty. Do wspomnianej sieci należy również Esalen Institute krzewiący ideologię New Age, Ośrodek Studiów Strategicznych przy Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie (z tą placówką związani są Kissinger i Brzeziński) oraz Hudson Institute, specjalizujący się w kwestiach obronności. Jednak głównym przyczółkiem Instytutu Tavistock w Stanach jest największy amerykański „think tank” – a mianowicie Rand Corporation – będący zarówno dla RIIA, jak i dla CFR jednym z narzędzi służących do kontrolowania polityki rządu USA w dowolnej dziedzinie, od stosunków międzynarodowych i polityki wewnętrznej aż po kwestie uzbrojenia, programów kosmicznych itd. Tak oto wsparta pieniędzmi wielkich Fundacji sieć działająca na rzecz kontrolowania myśli i zachowań jednostki i całych społeczeństw, dążąca do tego, by zaszczepić wszystkim ludziom jednakowy sposób myślenia (tzw. poprawność polityczna) oraz nowy, jednolity system wartości, rozszerzyła się przez kilka dziesięcioleci na cały Zachód – czego jesteśmy dziś świadkami – i odciska swe przemożne piętno na polityce państw, systemach oświaty, działalności biznesu i instytucji finansowych, a przede wszystkim w sferze mentalności i obyczajów. Można ją porównać do „czarodziejskiego fletu”, którym dysponuje

R.D. Laing, „The Politics of Experience & The Bird of Paradise”, Londyn, Penguin Books, 1990. Por.: E.I.R, “Dope Inc.”, Waszyngton DC 1992, str. 285. 95 Ibid. Jeśli chodzi o organizacje pozarządowe, por. „Dizionario del XXI secolo” autorstwa Jacquesa Attaliego, członka B’nai Brith, który twierdzi, że zastąpią one państwa, partie, związki zawodowe, będąc „zalążkami przyszłych organizacji międzynarodowych” (str 196).

94

AUTORYTET. Mając ten niezwykły instrument prowadzi on narody, zgodnie z ideologią gnozy, ku erze Wielkiej Syntezy „alchemicznej”...

MIĘDZYNARODOWY INSTYTUT STUDIÓW STRATEGICZNYCH (IISS)
Jest to instytut działający pod auspicjami Round Table i RIIA, współpracujący z Instytutem Tavistock – którego idee, programy i plany „kolportuje” on z Londynu na cały świat. W tym celu sprawuje ścisłą kontrolę nad głównymi środkami masowego przekazu (z tego też wynika obecność w IISS obok przedstawicieli Wysokiej Finansjery, dyplomacji i środowisk akademickich wielu szefów agencji prasowych, gazet, czasopism i stacji radiowotelewizyjnych). Można śmiało zaryzykować twierdzenie, że IISS jest „tyglem”, w którym ucierają się opinie i przygotowywane są rozwiązania – wyciągane później jak z rękawa i objawiane społeczeństwom jako cudowne środki na nękające je bolączki. Jednak ich rzeczywistym celem jest realizacja dalekosiężnych celów AUTORYTETU. Pomysł utworzenia IISS, pomyślanego jako „faza wdrożeniowa” dla wniosków, którymi zaowocowały prace badawcze Instytutu Tavistock, został zgłoszony podczas spotkania Klubu Bilderberg w 1957 roku. Dnia 20 listopada 1958 r. Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych, założony przez „grupę brytyjskich analityków z kół akademickich, politycznych, publicystycznych i wojskowych”96, ujrzał światło dzienne. Jego celem miało być „dostarczanie obiektywnej, precyzyjnej i niezależnej informacji na temat newralgicznych spraw całego świata politykom, dyplomatom, znawcom problematyki międzynarodowej, ekonomistom, wojskowym, dziennikarzom i specjalistom zajmującym się wojskiem, publicystom, akademikom i szerokim rzeszom osób zainteresowanych”. Początkowe wydatki zostały pokryte dzięki grantowi w wysokości 150 tys. dolarów od Fundacji Forda. Wszyscy założyciele IISS (w liczbie ok. 10) byli członkami RIIA. Należeli do nich: Christopher Montagu Woodhouse, dyrektor generalny RIIA; Denis W. Healy, członek kierownictwa Fabian Society, bliski przyjaciel Retingera i członek Klubów Bilderberg; Donald Tyerman, szef gazety „The Economist” – nieoficjalnej trybuny RIIA; Alastair Francis Buchan z Klubów Bilderberg i Pugwash, pierwszy dyrektor IISS (który będzie piastował tę funkcję w latach 1958-69); Kenneth G. Grubb, członek „Komisji Kościołów do Spraw Międzynarodowych” i „Instytutu Relacji Międzyrasowych”. Aktualnie Instytutowi przewodzi Sir Michael E. Howard, należący równolegle do kierownictwa RIIA. W skład Prezydium wchodzi ponadto czterech vice-przewodniczących: Robert F. Ellsworth z CFR, były ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO; Yokio Okawara, były ambasador Japonii w USA, prezes Międzynarodowego Instytutu Studiów Politycznych w Tokio i jeden z dyrektorów Komisji Trójstronnej; Sir Michael Palliser, były szef brytyjskiej dyplomacji i gubernator Ditchley Foundation, oraz François de Rose, były ambasador Francji przy NATO, urzędnik francuskiego Wysokiego Komisariatu ds. Energii Jądrowej. Organy kierownicze IISS obejmują także Radę złożoną z 25 członków, na czele której stoi François Heisburg, wysoki urzędnik francuskiego resortu obrony. Wśród doradców IISS trzeba wymienić Roberta Zoellicka (zasiadającego w gremiach kierowniczych CFR i Komisji Trójstronnej, członka Klubu Bilderberg i byłego prezesa CSIS), Petera Ackermana, od 1996 r. członka CFR, byłego dyrektora banku inwestycyjnego Drexel Burnham Lambert (który

96

Y. Moncomble, „La Trilatérale...”, rozdział pt. „Royal Institute of International Affairs”.

ogłosił upadłość w 1990 r.) i Ze’eva A. Schiffa, publicystę izraelskiej gazety „Ha’aretz Daily” specjalizującego się w problematyce wojskowej. Do wybitnych przedstawicieli IISS należy Conrad M. Black, prominentny działacz Klubów Bilderberg i Komisji Trójstronnej, przewodniczący Rady Americas Society i prezes koncernu Hollinger International Inc., który w 2000 r. kontrolował 75 gazet codziennych w USA, Wlk. Brytanii, Kanadzie i Izraelu.

POZOSTAŁE INSTYTUTY SPRAW MIĘDZYNARODOWYCH
RIIA i CFR dały początek całej serii analogicznych Instytutów (około sześćdziesięciu!) powstających, zgodnie z wolą Rhodesa, najpierw w krajach Commonwealthu, a później w Europie i w krajach tzw. bloku komunistycznego. Wszystkie czerpały z dorobku intelektualnego Fabian Society, RIIA i CFR; przeto ich celem było robienie cichej, „odgórnej rewolucji” – zamiast rewolucji oddolnej, podczas której dochodzi do gwałtownych zamieszek – aby doprowadzić ostatecznie do syntezy między kapitalizmem a socjalizmem. Mamy tu więc program przypominający francuski Pakt Synarchiczny. Ba! – „Instytuty Spraw Międzynarodowych” zdają się być tego Paktu konkretną realizacją, a zarazem wehikułem. Są to bardzo wpływowe i opiniotwórcze „centra analiz”, wyraźnie anglofilskie i o zabarwieniu socjalistycznym, „fabiańskim”, stanowiące instrumenty kontroli nad bogactwami i nad kulturą krajów, w których działają. Słowem – ośrodki władzy. Na wykazach organów kierowniczych tych Instytutów odnajdujemy przedstawicieli najważniejszych banków i towarzystw ubezpieczeniowych, głównych gałęzi przemysłu, ośrodków akademickich, placówek badawczych i fundacji; są tam reprezentanci związków zawodowych i organizacji pracodawców, a także wybitni prawnicy, znani politycy i publicyści.97 Włoski Instytut Spraw Międzynarodowych (IAI) powstał w 1965 r. przy udziale Fundacji Olivettiego, Stowarzyszenia Kultury Politycznej „il Mulino” oraz Centrum Studiów Północ-Południe na wniosek przedstawiciela Europejskiego Ruchu Federalistycznego Altiero Spinelliego. Należy podkreślić, że Spinelli, który zostanie pierwszym dyrektorem Instytutu, był silnie związany z „włoskim Rockefellerem” czyli Giannim Agnellim – faktycznym zwierzchnikiem IAI. Prezesem IAI jest Stefano Silvestri (ur. 1942), profesor na Uniwersytecie Florenckim, członek Klubu Bilderberg oraz Rady IISS w Londynie. Jeśli przyjrzeć się z bliska tej międzynarodowej sieci placówek stworzonej przez RIIA, okaże się, że zawsze w danym krajowym Instytucie Spraw Międzynarodowych prócz przedstawicieli tego kraju działa wielu „delegatów” z innych, zagranicznych „klubów” – zgodnie z zasadą „infiltracji poziomej” należącą do kanonu funkcjonowania tajnych towarzystw. Jest to nieodzowna metoda bezpośredniego nadzoru: chodzi o pilnowanie, czy wytyczne AUTORYTETU są pilnie wdrażane. I tak we Włoskim Instytucie Spraw Międzynarodowych w latach 1980 obok 55 członków organów kierowniczych można było stwierdzić wśród 270 członków obecność takich osób, jak mason Boutros Ghali, były Sekretarz Generalny ONZ, ówczesny prezes Instytutu Studiów Politycznych i Strategicznych w Kairze; jak Robert Bowie, członek „Klubu Harvard”, Klubu Bilderberg, Komisji Trójstronnej, CFR i IISS oraz urzędnik CIA; jak Zbigniew Brzeziński,
97

Pogłębioną analizę z uwzględnieniem składu personalnego tychże Instytutów przeprowadził Yann Moncomble w „La Trilatérale...”.

błyskotliwy ideolog Komisji Trójstronnej; jak Żyd Etienne Hirsch z ekipy Jeanna Monneta, który przez 15 lat był przewodniczącym Europejskiego Ruchu Federalistycznego; jak profesor nauk politycznych na Harvardzie Żyd Stanley Hoffmann, członek CFR i Klubu Bilderberg; jak François Duchêne, będący jednocześnie dyrektorem IISS, członkiem RIIA, Klubu Bilderberg, Komisji Trójstronnej i Instytutu Atlantyckiego; jak Richard Gardner, bywalec wielu gremiów globalistycznych; jak wysokiej rangi mason przyjaźniący się z Kissingerem Max Kohnstamm, twórca europejskiego oddziału Komisji Trójstronnej, przewodniczący Komitetu im. Jeanna Monneta, członek Klubu Bilderberg i rektor Europejskiego Uniwersytetu we Florencji (ośrodka badań nad gospodarką wolnorynkową); jak Karl Kaiser, prezes niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych DGAP, należący do Klubu Bilderberg, do Komisji Trójstronnej i do Instytutu Atlantyckiego; jak związany z Rotszyldami żydowski bankier Pierre Uri, również członek Klubu Bilderberg, Komisji Trójstronnej i Instytutu Atlantyckiego, czy jak Alvin Shuster – włoski korespondent „New York Timesa”.

BANK ROZRACHUNKÓW MIĘDZYNARODOWYCH (BIS)
Postawienie Banku Rozrachunków Międzynarodowych w jednym szeregu z prywatnymi instytucjami świata anglosaskiego może wydać się zaskakujące. Jednak jest to uzasadnione z uwagi na rolę spełnianą przez BIS i na coraz wyraźniejszą obecność w jego gremiach kierowniczych postaci „transatlantyckiego” globalizmu. Carroll Quigley, który zna funkcjonowanie „Systemu” od środka, swą charakterystykę BIS rozpoczyna w następujący sposób:
„[po I Wojnie Światowej] ośrodki finansowego kapitalizmu miały jeszcze jeden dalekosiężny cel: stworzyć globalny system kontroli finansowej znajdujący się w rękach prywatnych, zdolny zdominować sfery polityczne każdego kraju, a w konsekwencji – światową gospodarkę. Miał on być kontrolowany na zasadach feudalnych przez system banków centralnych idących równym krokiem dzięki poufnym porozumieniom zawieranym przy okazji licznych nieformalnych spotkań i konferencji. Jego instancją nadrzędną miał być Bank Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei (Szwajcaria) – bank prywatny, lecz podlegający kontroli banków centralnych z całego świata [...]. Banki centralne znajdujące się w rękach takich ludzi, jak w przypadku Banku Anglii Montagu Norman (1871-1950)98, Benjamin Strong (sekretarz Pilgrims’ Society – przypisek redakcji) stojący na czele Rezerwy Federalnej, Charles Rist z Banku Francji czy Hjalmar Schacht z Reichsbanku (krewny Maxa Warburga - przypisek redakcji), próbowały podporządkować sobie rządy dzięki instrumentom kontroli kredytów i manipulowaniu bilansem handlowym; ponadto starały się one wpływać na poziom aktywności gospodarczej kraju i pozyskiwać polityków gotowych współpracować z biznesem w zamian za satysfakcję ekonomiczną. [...] prywatna instytucja, jaką jest BIS, była własnością prezesów siedmiu banków centralnych – którzy wchodzili w skład jej Zarządu – i działała za ich pośrednictwem [...]. Bankierzy ci uzgadniali swoje stanowiska w odniesieniu do głównych problemów finansowych
Członek Pilgrims, rządził Bankiem Anglii w latach 1916-1944. Odziedziczył pozycję i znaczenie, jaką mieli już jego dziadkowie. Przyjaźnił się z Hjalmarem Schachtem z Reichsbanku i Benjaminem Strongiem z Rezerwy Federalnej. Brał udział w tworzeniu Banku Rozrachunków Międzynarodowych w roku 1931. Wall Street Journal z 8 lutego 1927 r. pisał: „Pan M. Collet Norman, zarządzający Bankiem Anglii, jest dziś podporą i mózgiem wszystkich innych bankówbrytyjskich. W brytyjskich kręgach finansowych nikt inny nie osiągnął nigdy wcześniej niezależności i wpływu, jaki posiada dziś pan Norman. Został on właśnie wybrany gubernatorem na osiem kolejnych lat. Przed wojną niomu nie udało się utrzymać tej pozycji dłużej niż przez dwa lata. Kieruje on swym bankiem tak dobrze, jak Skarbem. Utrzymuje kontakty tylko ze swymi pracownikami, nie udziela wywiadów i nikt nie zna jego planów ani idei”
98

świata, a także w wielu sprawach ekonomicznych i politycznych: m.in. w kwestiach kredytu, systemów płatniczych oraz przyszłości gospodarek najważniejszych rejonów globu [...]. BIS jest powszechnie uważany za najwyższą instancję kapitalizmu finansowego. By ukazać jego genezę, należałoby się cofnąć do utworzenia Banku Anglii w 1694 r. i Banku Francji w 1803 r.”99

[str. 896: Lord Montagu NORMAN (1871-1950) ] [str. 896: Gmach Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei w pobliżu Renu. Jego architektura przypomina Wieżę Babel (por. str. qq565).]

Washington Post z 28 czerwca 1998 r. (str. H.01) poświęcił tej niezwykłej instytucji artykuł pt. „Kluczowe figury kontrolują światowe przepływy pieniężne”. Poniżej zamieszczamy fragmenty tego artykułu:
„Dziesięć razy do roku finansowi baronowie, którzy kontrolują światowe przepływy pieniężne, zjeżdżają się, by nad Renem wspólnie zjeść kolację, a przy okazji odbyć poufne rozmowy mogące zmienić bieg światowej gospodarki. Trzynastu członków tej ekonomicznej kabały [...], to gubernatorzy banków centralnych dziesięciu najbardziej uprzemysłowionych krajów oraz Szwajcarii. Najbardziej autorytarnym głosem rozbrzmiewającym w sali, na której odbywają się te spotkania, jest głos przewodniczącego Rady gubernatorów Rezerwy Federalnej, Alana Greenspana, a w razie jego nieobecności – jego zastępczyni, Alice Mitchell Rivlin (która w latach 1989-92 należała do grona dyrektorów CFR – przypisek redakcji). Tylko Stany Zjednoczone, ze względu na ich mocarstwową pozycję, dysponują drugim fotelem, który zajmuje William J. McDonough, prezes Federal Reserve Bank w Nowym Jorku (w latach 1993-2003 - przypisek redakcji). Trzynastym członkiem jest dyrektor generalny BIS Andrew Crockett, były członek kierownictwa Banku Anglii. [...] BIS został utworzony w 1930 r. w celu usprawnienia obsługi wypłat reparacji wojennych zwycięzcom I Wojny Światowej. W miarę upływu lat stał się on Bankiem Centralnym Banków Centralnych. Zaczął pełnić rolę organu rozliczeniowego dla regulatorów, dzięki czemu mógł stanowić cenne wsparcie dla nadzoru nad bankami komercyjnymi i dla funkcjonowania rynku dewizowego oraz zabezpieczenia światowego systemu finansowego [...]. Prócz tego rąbek tajemnicy uchylił E. Gerald Goldman (ur. 1941), dyrektor Goldman Sachs & Co. Jako prezes Rezerwy Federalnej (1984-1993) uczestniczył on aż w stu kilkunastu comiesięcznych spotkaniach BIS. Jak stwierdził, przy stole „nikt nie korzystał z asystentów, nie robił notatek i nie nagrywał” [...]; „w tych warunkach dochodzi do zadzierzgnięcia fantastycznych osobistych więzów między uczestnikami. Nawet, gdy coś idzie nie tak, praca z tymi ludźmi staje się dużo łatwiejsza ze względu na klimat zaufania wytworzony podczas kameralnych spotkań przy kolacji. Uważam, że ów aspekt stanowi genialną stronę tejże organizacji.” [...] Corrigan podkreśla, że Komitet Bazylejski (wewnętrzny organ wnioskodawczy utworzony w 1974 r. – przypisek redakcji) nie wychodził nigdy przed szereg (w proponowaniu nowych międzynarodowych standardów dla rynków kapitałowych – przypisek redakcji), dopóki Fed i Bank Anglii nie zgłosiły same – każdy z osobna – podobnych wniosków [...]. [...] Z historycznego punktu widzenia BIS jest zasadniczo instytucją europejską z udziałem amerykańskim, chociaż w lipcu 1994 r. dokooptowano prezesów banków centralnych Kanady i Japonii, a ostatnio powitano w tym gronie przedstawicieli dziewięciu krajów spoza Europy [...], w wyniku czego liczba członków wzrosła do 41 [...].

99

Carroll Quigley, „Tragedy and Hope”, str. 324.

Jako bank BIS posiada depozyty o łącznej wartości 112 mld dolarów, w tym część w złocie. Te środki są inwestowane za pośrednictwem banków komercyjnych i towarzystw ubezpieczeniowych [...]. Banki Centralne partycypują w [funduszach] BIS na poziomie 16%. Pozostała część jest w rękach prywatnych. [...] (jak twierdzi Corrigan) „przed grupą BIS stoją obecnie dwa problemy techniczne: po pierwsze – jak odnaleźć się w kontekście utworzenia Europejskiego Banku Centralnego, który powstanie z chwilą wprowadzenia euro mającego zastąpić waluty 11 krajów członkowskich [...]. Nie ulega wątpliwości, że Willem F. Duisenberg, były prezes Banku Holandii, zostanie dopisany do listy uczestników niedzielnych kolacji [...].”

Corrigan zapomniał tylko dodać, że Duisenberg był jedną z tych osób, z którymi podczas kameralnych spotkań pod egidą BIS musiało dojść do „zadzierzgnięcia fantastycznych osobistych więzów” – bo człowiek, o którym mowa, był przez trzy lata (1994-97) prezesem tej instytucji. A zatem podniesiony na łamach Washington Post „problem techniczny” mógł zostać łatwo rozwiązany „w rodzinie”. I został – bowiem to właśnie Duisenbergowi przypadnie w 1998 r. zaszczyt objęcia funkcji pierwszego w historii prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Przy okazji nadmieńmy, że zarówno Duisenberg (1935-2005), jak i Corrigan, wchodzili w skład Prezydium Klubów Bilderberg. Natomiast w „Le Figaro” z 26 kwietnia 1994 r. został zamieszczony artykuł laureata Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, Maurice’a Allais, z którego dowiadujemy się, że:
„nigdy dość przypominania o tym, jakiego rzędu wielkości są światowe przepływy finansowe. Same tylko przepływy finansowe kontrolowane przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych (w czasach, gdy instytucją tą kierował C.A. Ciampi, członek Klubów Bilderberg – przypisek redakcji) stanowią ponad 1,1 bln dolarów dziennie, co odpowiada czterdziestokrotności wartości transferów i transakcji handlowych przeprowadzanych na świecie.”

Te zawrotne kwoty wynikają w znacznej mierze z transferów pieniądza wirtualnego: Roland Leuschel, jeden z członków kierownictwa belgijskiego Banku barona Lamberta (Lambertowie, to belgijskie odgałęzienie Rotszyldów), potwierdził w wywiadzie udzielonym czasopismu „L’Evénement du Jeudi” istnienie rynku spekulacyjnego zdolnego przerzucać między krajami i kontynentami przy pomocy kilku uderzeń na klawiaturze komputera wprost gigantyczne kapitały, nie mające żadnego związku z przepływami dóbr i usług, które należą do klasycznie pojmowanego obrotu gospodarczego.
„Tak olbrzymie sumy są w stanie wstrząsnąć nawet w ciągu jednego dnia gospodarką całego kraju, międzynarodowymi giełdami, bankami itd.; tego rynku nie zdołają upilnować ani banki centralne, ani rządy [...].”100

„PARLAMENTY” TRANSKONTYNENTALNE
Trzeba wymienić dwa spośród nich: - Kluby Bilderberg, założone w 1954 r. i będące pomostem między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Są one uprzywilejowanym forum, na którym imperium amerykańskich Rockefellerów spotyka się potęgą europejskich Rotszyldów. - Komisję Trójstronną, utworzoną w 1973 r., która jest globalistyczną przybudówką amerykańskiej CFR i apostołem koncentracji bogactw i władzy w oparciu o trójkąt EuropaJaponia-Stany Zjednoczone pod przewodem USA.
Szersze omówienie tzw. instrumentów pochodnych i wirtualnej gospodarki można znaleźć w materiale zatytułowanym „Gnosi e globalizzazione” - „Atti del 5° Convegno di Studi Cattolici” (Dokumenty V Kongresu Studiów Katolickich), Rimini, nakładem La Tradizione Cattolica, paźdz. 1987.
100

KLUBY BILDERBERG. ASPEN INSTITUTE FOR HUMANISTIC STUDIES
Pierwsze „Konferencje Bilderberg” zostały zorganizowane pod auspicjami RIIA, jednak ich pomysłodawcą był żydowski ekonomista Joseph Retinger, o którym wspominaliśmy już przy omawianiu Ruchu Europejskiego.
„Retinger [...] został wprowadzony w brytyjskie środowisko fabiańskie w 1913 r. Dziesięć lat później był już jednym z najważniejszych dygnitarzy lóż polskich i szwedzkich i utrzymywał kontakty z wieloma wybitnymi Jezuitami oraz z watykańskim ekspertem R. P. Gruberem (zwolennikiem zbliżenia między Kościołem a masonerią – przypisek redakcji).”101

Jak wynika z jego osobistych zapisków, Retinger był przyjacielem Seana McBride’a, laureata dwóch Pokojowych Nagród: Nobla i Lenina; ten zmarły w 1988 r. członek OTO (Ordo Templi Orientis) był założycielem Amnesty International i członkiem Komitetu Wykonawczego Unii Paneuropejskiej Coudenhove-Kallergiego. Rettinger, który przez niemal pół wieku był kluczową, zakulisową postacią światowej polityki, utrzymywał bliskie stosunki z „Pułkownikiem” Housem, z możnym żydowskim rodem Warburgów i z członkiem Pilgrims Żydem Morgenthauem, a ponadto z międzynarodowymi bankierami: Herbertem H. Lehmannem, członkiem B’nai Brith i Pilgrims’ Society, oraz z Bernardem Baruchem, wybitnym „Pielgrzymem” i działaczem CFR. [str. 900: Joseph RETINGER (1887-1960) ] W kołach globalistycznych wpływy Rettingera sięgały tak daleko, że nazywano go „His Grey Eminence” (Jego Szara Eminencja). Mając takie koneksje, a przede wszystkim „błogosławieństwo” Rockefellerów, Retinger zakłada w 1954 r. Kluby Bilderberg, których nazwa wzięła się od hotelu w Oosterbeck (Holandia), gdzie w dniach 29-31 maja tegoż roku na zaproszenie księcia Holandii Bernarda odbyła się pierwsza „konferencja” z udziałem około setki osób należących do elity Wysokiej Finansjery. Pierwszym prezesem Klubów Bilderberg został Alastair Buchanan, ówczesny dyrektor RIIA. W skład Prezydium weszły takie osobistości, jak Robert Ellsworth (CFR) z banku Lazard, John Loudon z londyńskiego banku NM Rotchschild, Paul Nitze (CFR) ze Schroeder Banku, C.L. Sulzberger (CFR) z „New York Timesa”102, Robert Bowie (CFR), zastępca dyrektora CIA, Andrew Schoenberg reprezentujący RIIA, Henry Kissinger, jeden z dyrektorów Ośrodka Spraw Międzynarodowych na Harvardzie, a także liczni przedstawiciele prasy (wszyscy członkowie CFR), m.in. Flora Lewis, Max Frenkel i Daniel Ellsberg. Od samego początku Kluby Bilderberg stanowiły globalistyczną emanacją CFR i RIIA, a centralnym punktem, wokół którego koncentrowało się ich życie, były doroczne sesje służące bezpośredniej wymianie poglądów i informacji między dwoma bliźniaczymi Instytutami, aby umożliwić wypracowywanie wspólnych decyzji i stanowisk w odniesieniu do bieżących wydarzeń na świecie.
P. F. Villemarest, La lettre d’information, nr 14/1986. Historia New York Times jest historią dynastii wydawniczej, która odegrała decydującą rolę w amerykańskim dziennikarstwie minionego wieku. Zaczyna się ona od Adolpha Simona Ochsa (1858-1935), członka Pilgrims, który w 1896 kupił dziennik ratując go przed bankructwem. Nadał mu kierunek, który pozwolił na uzyskanie rangi pierwszego dziennika na świecie. Na zakup Ochs otrzymał pożyczkę w wysokości 100.000 dolarów od Marcellusa Hartleya, dyrektora Associated Press, męża Geraldine Rockefeller (była ona córką Williama D. Rockefellera). W roku 1884 Ochs ożenił się z córką Effie rabina Isaaka Mayera Wise z Cincinnati. Ich jedyna córka, Iphigenie Bertha Ochs, wyszła za Arthura Haysa Sulzbergera (1891-1968), wydawcę Timesa. Po śmierci Arthura zastąpił go syn Arthur Ochs „Punch” Sulzberger (ur. 1926), prezes New York Times do roku 1997, kiedy przekazał funkcję synowi Arthurowi Ochs Sulzbergerowi Jr (ur. 1951).
102 101

[str. 902: Adolph OCHS (1858-1935). ] Ich działalność ma jednak szerszy wymiar, gdyż spełniają one rolę łącznika między oddziałami Pilgrims’ Society po obu stronach Atlantyku i – ogólnie rzecz biorąc – „pomostu” między grupami nacisku działającymi w USA a ich odpowiednikami w Europie (prawdopodobnie są też łącznikiem między tymi organizacjami a brytyjskim Round Table). Pozwala to na koordynowanie działań w ramach wspólnych celów strategicznych, dotyczących np. harmonizacji rynków i stopniowego odchodzenia od państw narodowych poprzez tworzenie ponadnarodowych struktur współpracujących z ONZ. Mniej liczny od Komisji Trójstronnej Klub Bilderberg skupia około stu osobistości świata finansów i polityki, od prezesów wielonarodowych grup bankowych i przemysłowych po przedstawicieli instytucji o zasięgu światowym oraz dyrektorów Instytutów Spraw Międzynarodowych. Jak się zdaje, Klubom Bilderberg powierzane są bardziej specyficzne zadania niż te, którymi zajmuje się Komisja Trójstronna, a mianowicie ustalanie podziałów terytorialnych (granic), planowanie interwencji zbrojnych, kierunków polityki „krajów wschodzących” albo typowanie odpowiednich postaci życia publicznego i politycznego na dany etap. Dość dobre wyobrażenie na temat charakterystyki poruszanych zagadnień daje porządek obrad przygotowany dla uczestników Kongresu w Helsinkach, który odbył się w 1994 r.: redefinicja stosunków transatlantyckich w dobie głębokich przeobrażeń; zmiana wizerunku i perspektywy dla Ameryki; Europa: spójność czy rozprzężenie? konsekwencje braku stabilności gospodarczej; miejsca pracy: jak Zachód powinien zabrać się do ich tworzenia? wyzwania polityczne związane z islamskim fundamentalizmem; Rosja: jak rozwój sytuacji w tym kraju wpłynie na jego postawę prezentowaną na zewnątrz? aktualne wydarzenia: Korea Północna; GATT: potencjalne zagrożenia w perspektywie długofalowej; Chiny: ewentualne niepokoje lub utrzymanie stabilności i co z tego wynika na przyszłość103.

Dyskusje toczą się zawsze przy drzwiach zamkniętych w ramach dorocznych sesji (Kongresów), które – podobnie, jak to jest w przypadku spotkań Komisji Trójstronnej – odbywają się w prestiżowych centrach świata Zachodniego. Obie wymienione organizacje mają strukturę składającą się z koncentrycznych kręgów, gdzie wysoko wtajemniczeni sytuują się pośrodku, natomiast bardziej zewnętrzne kręgi obejmują naukowców i profesorów, polityków oraz głowy państw. Postanowienia „Bilderbergu” obowiązują później przez wiele lat i są przekazywane takim instancjom, jak G8, lub podlegają dalszej „obróbce” w ramach Sympozjów organizowanych przez Aspen Institute, Klub Rzymski czy Światowe Forum Gospodarcze w Davos.

103

„The Spotlight” z 27 czerwca 1994, Waszyngton.

Od 1971 r. w Davos (Szwajcaria) odbywają się w każdym pierwszym tygodniu lutego regularne spotkania ministrów gospodarki i spraw zagranicznych z przedstawicielami kół finansowych Zachodu. Nie trzeba dodawać, że większość członków Klubów Bilderberg (i Komisji Trójstronnej) to masoni i że nie działa tam – zwłaszcza w wewnętrznych kręgach – demokratyczna reguła kadencyjności, sprzeczna z kanonami elit, które niezwykle cenią sobie stabilność. Rzeczywiście: czas mija, a wszystko kręci się stale wokół tych samych nazwisk: David Rockefeller, Gianni Agnelli, Lord Roll of Ipsden, Lord Carrington, Henry Kissinger. Przypomnijmy, że masoni działający w tajnych stowarzyszeniach (takich właśnie, jak Klub Bilderberg) dzielą się, przynajmniej z pozoru, na dwie obediencje: angloamerykańską i „frankofilsko-humanistyczną” – co pokrywa się z historycznym podziałem wolnomularstwa, gdzie z jednej strony mamy amerykański palladyzm i powiązane z nim tajne sekty działające w Wielkiej Brytanii, z ich wizją „Republiki Uniwersalnej” (w wymiarze materialnym obediencja ta opiera się na mecenacie Rockefellerów), zaś z drugiej strony oś francuskoniemiecką (dla której zapleczem finansowym jest fortuna Rotszyldów) oraz europejskie dążenie do „Synarchii”. Ale trzeba zaraz dodać, że te podziały nigdy nie są aż tak bezwzględne, o czym może świadczyć obecność masonów z obu obediencji w tych samych gremiach globalistycznych. Podkreśla to zasadniczą wspólnotę celów – która jest ponad to, co różni. Niemniej należy przyznać, że w ostatnim czasie wpływ „gałęzi europejskiej” na decyzje w dziedzinie polityki światowej osłabł na korzyść dużo żywotniejszej „gałęzi” anglo-amerykańskiej. Prężne gremia, takie jak Bilderberg i Komisja Trójstronna, jedynie uzupełniają konstelację sprawdzonych instytucji o wybitnie anglo-amerykańskim rodowodzie. A są to: Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, NATO, Tavistock Institute of Human Relations oraz królujący nad nimi, brytyjski RIIA wraz z jego amerykańskim odpowiednikiem – CFR i całym szeregiem analogicznych instytucji w wielu zakątkach świata, które łącznie tworzą zdecentralizowany „zespół napędowy”, prący do światowej unii pod egidą krajów anglosaskich. Dla porównania: po stronie synarchistycznych organizacji europejskich mamy EWG i Bank Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei. Jeśli chodzi o model organizacyjny Klubu Bilderberg, jest on wzorowany na strukturze prywatnych towarzystw, które powstawały wcześniej:
„To, co uderza w strukturze Klubu Bilderberg – napisał pewien dziennikarz – to jej pełna zbieżność ze strukturą CFR, Round Table i pozostałych organizacji, które wywodzą się z Towarzystwa założonego przez Rhodesa i Steada, czyli ze strukturą opartą na modelu koncentrycznych kręgów, który niegdyś zastosowali z powodzeniem Iluminaci Bawarscy.”104

Innymi słowy mamy tu do czynienia z typową strukturą tajnych towarzystw, gdzie jedynie uczestnikom wewnętrznego kręgu jest dane poznać prawdziwe cele organizacji, natomiast pozostałym przypadają role pomocnicze, tym mniej wyraźnie powiązane z owymi prawdziwymi celami, im bardziej zewnętrzny krąg. Przeto wiadomo tylko o istnieniu pierwszego wewnętrznego kręgu, zwanego „Steering Committee” (Komitet Sterujący), w którego skład wchodzi 24 Europejczyków i 15 Amerykanów – przy czym większość z nich, to członkowie CFR i Komisji Trójstronnej, jak Jack Sheinkman, prezes Amalgamated Bank, doradca Aspen Institute i American Jewish World Service (obok Abe Foxmana, dyrektora krajowego ADL, i Elie Wiesela105, laureata Pokojowej Nagrody Nobla z 1986 r., który w słynnej publikacji „Who’s Who in America” jest wymieniany wśród pięćdziesięciu
104 105

Jacques Bordiot, „Une main cachée dirige...”, wydawn. La Librairie Française, Paryż 1974, str. 227. Profesor filozofii i teologii na wielu uczelniach i w wielu instytutach amerykańskich (m.in.: Jewish Theological Seminary, Hebrew Union College, Uniwersytety Yale, Boston, Brandeis, Notre-Dame).

największych Amerykanów) – i drugiego wewnętrznego kręgu, bardziej hermetycznego, pod nazwą „Bilderberg Advisory Committee” (Komitet Doradczy), do którego należą europejscy i amerykańscy wtajemniczeni, w tym David Rockefeller106. Rzecz jasna, Klub Bilderberg nie wydaje oficjalnych komunikatów ani raportów z wnioskami końcowymi swoich obrad i dba o to, by nie wyciekła na zewnątrz żadna informacja, kto w tym towarzystwie gra pierwsze skrzypce107. Kiedy w kwietniu 1963 r. trwała w Cannes doroczna sesja „Klubów”, brytyjski Observer napisał:
„Tajny charakter ich obrad dowodzi, że dążą one wyłącznie do jednego: zapewnić sobie faktyczną dominację nad narodami, ale w sposób zakonspirowany - tak, by odpowiedzialność spadła w razie czego na rządy.”108

Jest to prawdopodobnie twierdzenie prawdziwe, zważywszy osobliwe upodobanie ludzi, którzy są powiernikami wielu sekretów, do uchylania niekiedy rąbka tajemnicy – z równoczesnym maskowaniem jej przy pomocy morza dezinformacji. Otóż właścicielem Observera jest David Astor (z żydowskiego rodu Astorów), który od początku wspierał finansowo działalność Amnesty International, mason zasiadający we władzach RIIA, członek brytyjskiego odgałęzienia Pilgrims’ Society, Round Table, ale również... Klubu Bilderberg. Chociaż deklarowanym celem Klubu Bilderberg jest wzmacnianie Sojuszu Północnoatlantyckiego, jego założyciel, wysoko wtajemniczony Joseph Rettinger, spiritus movens globalizmu w latach powojennych, dążył usilnie do tego, by w pierwszej kolejności powstała Unia Europejska. Znając zdolność ludzi jego pokroju do „grania na wielu klawiaturach” jednocześnie, nie powinno dziwić, że właśnie on był, obok Clarence’a Streita, jednym z pomysłodawców Atlantic Union Movement, z którego w przyszłości miały wykluć się Instytut Atlantycki i NATO109. Warto zatrzymać się na chwilę przy głównych promotorach Unii Atlantyckiej, czyli stowarzyszenia, z którego w listopadzie 1972 r. wyłoni się z inicjatywy Davida Rockefellera Komisja Trójstronna. Byli nimi: - R.W.G. Mac Kay, członek Komitetu Fabian Society; - Clarence Kirshman, autor książki „Union Now” (1939), która stała się czymś w rodzaju manifestu „Unii Atlantyckiej”, członek Round Table i CFR, Rhodes Scholar110, twórca Komitetu Fabian Society i przewodniczący „Federal Union” – bardzo wpływowego angielskiego stowarzyszenia o wybitnie globalistycznym obliczu, założonego jesienią 1938 r. przez takich „architektów”, jak Julian Huxley;
Por. dziełko Roberta Cammana pt. „Les véritables maîtres du monde” (Prawdziwi władcy świata), BP 123, 31290 Villefranche-de-Lauragais, 1985, str. 4. 107 W związku z kongresem, który odbył się w Villa d’Este pod Rzymem w dniach 23-26 kwietnia 1987 r., włoskie gazety na 110 uczestników opublikowały tylko 71 nazwisk (por. „Corriere della Sera” z 25.04.87, „Il Giornale” z 25.04.87 i „Il Giorno” z 24.04.87). 108 Y. Moncomble, „La Trilatérale...”, str. 70. Podczas kongresu „Bilderbergu” w Baden Baden (1991 r.) David Rockefeller powiedział dziennikarzom: „Jesteśmy wdzięczni głównym mediom, których szefowie uczestniczą w naszych spotkaniach, że przez te blisko 40 lat dotrzymały one zobowiązań, zachowując dyskrecję. Nie byłoby możliwe odgrywanie przez nas ogólnoświatowej roli, gdybyśmy przez te lata byli przedmiotem nadmiernej dociekliwości mediów. Dzisiejszy świat ma doskonalsze instrumenty i jest lepiej przygotowany, aby zmierzać w kierunku rządu światowego. Ponadnarodowa suwerenność elity intelektualnej i światowych bankierów jest niewątpliwie czymś bardziej pożądanym od rozstrzygnięć, jakie zapadały od stuleci na szczeblu krajowym [...].” 109 Y. Moncomble, op. cit., str. 207. 110 Tzn. beneficjent stypendium ufundowanego przez Cecila Rhodesa, który chciał, by wyselekcjonowany w świecie anglosaskim młody narybek studiował na stworzonych przez niego uniwersytetach, gdzie studentom – członkom przyszłych elit – będzie wpajana idea „One World”, czyli Jednego Świata pod przewodem Imperium Brytyjskiego.
106

- Herbert Agar z Komitetu Fabian Society; - Georges Catlin, członek Pilgrims’ Society, Fabian Society, Pugwash, Fundacji Rockefellerów, Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie, wspólnik publicysty Waltera Lipmanna (również członka Fabian Society, CFR i Round Table, człowieka z otoczenia F.D. Roosevelta – Żyda i masona 33°) i Jeana Monneta, jednego z „ojców założycieli” [zjednoczonej] Europy.

ASPEN INSTITUTE FOR HUMANISTIC STUDIES
„Światowy gabinet cieni spotyka się nad jeziorem – taki tytuł artykułu informującego o Kongresie w Cernobbio, w którym wzięło udział 112 uczestników, pojawił się na pierwszej stronie gazety Il Giorno z 24 kwietnia 1987 r. Część tego „gabinetu cieni” udała się następnie do Turynu, gdzie w dniach 27-29 kwietnia odbywał się kongres Aspen Institute111.”

Aspen Institute for Humanistic Studies został założony w 1949 r. w Colorado przez Roberta Maynarda Hutchinsa (1899-1977), Wielkiego Komandora Zakonu Św. Jana w Jerozolimie, który jest odgałęzieniem tzw. Side Masonry, czyli wysokiej masonerii brytyjskiej. R.M. Hutchins (w latach 1929-50 prezydent Uniwersytetu Rockefellera w Chicago, zaraz po wojnie współzałożyciel wraz z Giovannim A. Borgese Ruchu na rzecz Rządu Światowego112, a we wczesnych latach ’50 kierownik programów Fundacji Forda) asystował Aldousowi Huxleyowi w jego badaniach nad środkami odurzającymi. W latach ’60, będąc już na emeryturze, był zamieszany w handel narkotykami113. Przy tworzeniu Instytutu Hutchinsowi pomagało wielu „fabianów” należących do CFR lub RIIA, którzy pod pretekstem „studiów humanistycznych” starali się skaptować do Instytutu ważnych przedstawicieli kół gospodarczych, aby wdrożyli się oni w „analizy globalne” i w projektowanie technokratycznych regulacji – tak, by w przyszłości można było rekomendować ich jako konsultantów programów rządowych. W Stanach Zjednoczonych Aspen Institute ma siedziby w Aspen i w Waszyntonie, natomiast w Europie posiada sieć połączonych i skoordynowanych centrów. W 1974 r. założono oddział w Berlinie, w 1985 r. w Rzymie z oddzielnym biurem w Mediolanie, a w 1994 w Lionie (chociaż od 1986 r. do dziś Aspen organizuje często sesje w Canisy w Normandi). Prócz tego otwarto placówkę w Tokio (1998), New Delhi (2004) i Bukareszcie (2006). Przez długi czas szefem Instytutu był Robert O. Anderson, były amerykański Sekretarz Skarbu, jeden z dyrektorów CFR, członek Klubu Bilderberg i Komisji Trójstronnej, publicysta „Observera” i członek kierownictwa międzynarodowej kompanii naftowej Atlantic Richfield Corporation (ARCO). R.O. Anderson rozpoczynał karierę jako protegowany amerykańskiego rodu Dawesów, a zwłaszcza bankiera Charlesa Gatesa Dawesa, członka Pilgrims’ Society i ambasadora USA w Wlk. Brytanii (1929-32), którego nazwisko kojarzone jest ze słynnym „Planem Dawesa” dotyczącym niemieckich reparacji wojennych.

111 112

Por. „Il Giornale” z 24 kwietnia ‘87. „Il Sole - 24 ore” z 21 kwietnia 1992 r. 113 Por. Kalimtgis, Steinberg, Goldman, „Droga, S.p.A.”, str. 61 i 404 oraz Peter Blackwood, „Die Netzwerke der Insider”, Diagnosen Verlag, Leonberg (Niemcy) 1986, str. 196.

W 1974 r. Fundacja Andersona wspierała ruchy ekologiczne lansujące „alternatywne” względem energetyki jądrowej źródła energii, współpracując w tym zakresie z Aspen Institute, który również korzystał z finansowego wsparcia Atlantic Richfield114. Według tego, co 5 września 1986 r. stwierdził na kongresie w Wenecji ówczesny przewodniczący rzymskiego oddziału Instytutu, Żyd Gianni de Michelis (który uczestniczył też w licznych sympozjach w Davos), celem Aspen Institute jest:
„posadzenie przy jednym stole czołowych postaci życia politycznego, gospodarczego i finansowego, aby wspólnie pomyśleli nad sugestiami i propozycjami, które – podobnie, jak to miało miejsce w przeszłości – byłyby później rozpatrywane przez właściwe organy; z punktu widzenia tego celu najbliższymi kluczowymi terminami są: zebranie Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz sesja, która jest zaplanowana przy okazji szczytu G7 (grupa wówczas siedmiu najbardziej rozwiniętych państw swiata - przypisek redakcji).115”

A zatem widzimy tu kierunek myślenia bardzo zbliżony do tego, który dominuje w Klubie Bilderberg. Trzeba jednak podkreślić, że w ramach nieoficjalnej hierarchii Aspen Institute stoi niżej, bądź – co wydaje się wielce prawdopodobne – podlega „Bilderbergowi”. Jednocześnie w większym stopniu są w nim akcentowane wartości „kulturotwórcze” (chodzi o kształcenie kadr dla Establishmentu), a także wątki ekonomiczne, monetarne i handlowe. Aspen Institute organizuje w poszczególnych krajach po jednym lub dwa „seminaria” rocznie, podczas których w gronie wybitnych osobistości i przedstawicieli rządów krajów Europy, USA i Japonii omawiana jest sytuacja gospodarcza i finansowa, za każdym razem na tle bieżącej sytuacji politycznej. Jeszcze do niedawna nieodłącznymi tematami dyskusji były: Unia Europejska; pomoc finansowa dla krajów Europy Wschodniej i byłych republik sowieckich116; propozycje dotyczące zwiększania uprawnień ONZ i podlegających mu agend oraz instytucji. Wokół przewodniczącego Andersona skupiły się liczne osobistości z amerykańskiej CFR, jak np. Robert McNamara, Felix Rohatyn (ur. 1928, żydowski bankier i wpływowy członek Komisji Trójstronnej, który od 1949 r. przez czterdzieści lat kierował ze swego biura na 32. piętrze gmachu przy Rockefeller Plaza losami banku inwestycyjnego Lazard, był w latach 1997-2000 ambasadorem USA w Paryżu, a od roku 2006 zasiada w zarządzie Lehman Brothers), Robert D. Hormats, członek Klubu Bilderberg i Komisji Trójstronnej, vice-prezes potężnego żydowskiego banku Goldman & Sachs (z którego wywodzi się również Kissinger), Żyd Helmut Schmidt, działacz Klubu Bilderberg, Komisji Trójstronnej, Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie i niemieckiego DGAP, Japończyk Ogata należący do Komisji Trójstronnej, Jacques Delors, przewodniczący EWG i członek Komisji Trójstronnej, a także imponujący „garnitur” Włochów, których niepełna lista została zamieszczona w dzienniku Le Monde z 11 maja 1987 r. i przedrukowana przez P.F. de Villemaresta w jego „Lettre d’information” nr 7/1987. Należą do nich: Giorgio La Malfa (Bilderberg, Komisja Trójstronna, IAI); Silvio Berlusconi, były członek P2 i członek Komisji Trójstronnej; Luciano Benetton, właściciel
Por. F.W. Engdahl, „A Century of War: Anglo-American Oil Politics and the New Order”, Concord, MA, 1992, Paul & Company Publishers Consortium. Dodajmy, że według „Nuova Solidarieta’” z 1 paźdz. 1988 r. Atlantic Richfield Corporation i Volkswagen są dwoma światowymi koncernami, które ponoszą główną odpowiedzialność za wylesianie Amazonii. 115 „Il Giornale” z 6 września 1986 r. 116 Przypomnijmy stanowisko Związku Sowieckiego wyrażone ustami jego rzecznika przy okazji obrad Aspen Institute w Berlinie w lipcu 1987 r., które świadczy o całkowitej podległości byłych krajów „bloku wschodniego” względem Wysokiej Finansjery: „Oferujemy wam swoją gotowość współpracy w duchu zrozumienia i dobrej woli. Jutrzejszy ZSRS będzie taki, jakim wy chcecie, aby był [...]” (por. artykuł E. Mortimera na łamach „Financial Times” z 7 lipca 1987).
114

międzynarodowego giganta z branży odzieżowej notowanego na giełdzie nowojorskiej, zwolennik (we własnym partykularnym interesie) społeczeństwa wielonarodowego i wielorasowego; włoscy „Rockefellerzy” – tzn. Gianni i Umberto Agnelli; Giorgio Benvenuto, lider związkowy z UIL, działacz Komisji Trójstronnej i włoskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (IAI); Giuliano Amato, jeden z gubernatorów Ditchley Foundation, oraz cały korowód polityków z pierwszych stron gazet. Wreszcie wypada wspomnieć, że włoski oddział Aspen Institute był kierowany do stycznia 1995 r. przez szefa włoskiego rządu, socjaldemokratę Giuliano Amato; jego następcą został Carlo Sconamiglio, socjaldemokratyczny minister Obrony, natomiast Romano Prodi, jeden z liderów włoskiej lewicy, został mianowany 2 lutego 1995 r. „vice-prezesem wikariuszem”117. Na spotkaniach Istituto Aspen Italia obok czołowych osobistości włoskiego życia politycznego i gospodarczego (ale również niektórych, zdawałoby się, drugoplanowych postaci, jak G. Giudici, wikariusz Archidiecezji Mediolańskiej, czy A. Riccardi, przewodniczący Wspólnoty Sant’Egidio, który dość często występuje w roli mediatora między zwaśnionymi krajami z ramienia Watykanu) bywają obecni – zgodnie z masońską zasadą „osmozy” – przedstawiciele wyższych kręgów, jak np. John Chipman, aktualny dyrektor IISS, Lord Dahrendorf (RIIA, Fundacja Forda, Bilderberg), Samuel Huntington (CFR), Renato Ruggiero (były prezes WTO, członek Klubu Bilderberg i Komisji Trójstronnej) lub Peter Tarnoff, prezes CFR w latach 1986-93. Z ważnych osobistości biorących udział w tych spotkaniach do stałych bywalców zalicza się Richard Gardner (ur. 1927), prominentny przedstawiciel społeczności żydowskiej w USA. Ten wieloletni adwokat Gianniego Agnelliego, ambasador Stanów Zjednoczonych w Rzymie (1977-89) i profesor na Columbia University w Nowym Jorku (1957-66), miał ponoć kierować komórką wywiadu grupy bankowo-finansowej „Inter-Alpha”, która dała początek w okresie powojennym loży masońskiej P2118. „Rhodes Scholar” Gardner jest zatrudniony w Kancelarii Prawnej „Coudert Bros” kontrolowanej bezpośrednio przez Fundację Rockefellerów, a która została założona w 1895 r. przez Frederika René Couderta, jednego z twórców amerykańskiego oddziału Pilgrims’ Society. Jest on też dyrektorem Foreign Policy Association – stowarzyszenia będącego satelitą CFR – członkiem CFR, Komisji Trójstronnej i Pilgrims’ Society. We wrześniu 1988 r. Gardner wziął udział w zebraniu włoskiego oddziału Aspen Institute, które odbyło się w weneckim Pałacu Vendramina-Kalergiego (wcześniej, dnia 23 sierpnia 1988 r., był on obecny na zebraniu sekcji francuskiej w Canisy), by następnie udać się do Moskwy w celu omówienia z Rosjanami szczegółów propozycji „wzmocnienia uprawnień ONZ”119. Obradom, w których wzięło udział 98 osób, przewodniczył Żyd Georgij A. Arbatow należący do ścisłego grona doradców Gorbaczowa, członek Komitetu Pugwash, USTEC, bywalec Konferencji w Darmouth, dyrektor sowieckiego Instytutu Amerykanistyki, zaufany człowiek Rockefellerów. Do jego kręgu należał również Samuel Pisar, francuski Żyd i

117 118

„La Stampa” z 3 lutego 1995 r. „EIR Special Report”, „The Trilateral Conspiracy against US Constitution: Fact or Fiction?”, Waszyngton, 30 września 1985, str. 128. 119 P.F. de Villemarest, „La lettre d’information” nr 10/1988.

syjonista, członek ACEWA, przyjaciel i doradca Armanda Hammera i Davida Rockefellera120, członek zarządu wielu ponadnarodowych korporacji. Jeśli idzie o finansowanie Aspen, obserwujemy wyraźne wsparcie kierowane doń przez fundacje Carnegie Corporation, Rockefeller Brothers Fund, a także przez banki i przemysł krajów, w których znajdują się jego siedziby.

WIĘCEJ INFORMACJI NA TEMAT SPOTKAŃ KLUBU BILDERBERG
W latach 1989-90 posiedzeniom Klubu Bilderberg przewodniczył Lord Roll of Ipsden (1907-2005). Brali w nich udział: David Rockefeller, Gianni Agnelli, Henry Alfred Kissinger, Cyrus Vance (Pilgrims, CFR, Komisja Trójstronna), a także bardzo aktywny od 1955 r. George Ball (1909-1994), udziałowiec Lehman Brothers, członek CFR, Instytutu Atlantyckiego i londyńskiego IISS, współzałożyciel Komisji Trójstronnej, członek Lucis Trustu. Zjawiali się też na nich: generał w stanie spoczynku Brent Scowcroft, były asystent Geralda Forda (masona 33° i członka Klubu Bilderberg), członek Kissinger Associates, CFR, Komisji Trójstronnej, a także Żyd Rupert Murdoch, magnat medialny z Australii121 powiązany z Oppenheimerami i z Rotszyldami, amerykański generał John R. Galvin, szef dowództwa NATO na Europę, Helmut Kohl, Giorgio La Malfa i in. Warto zatrzymać się na chwilę przy postaci Lorda Rolla, prezesa grupy SG Warburg (od nazwiska potężnego rodu żydowskiego). Eric Roll, urodzony 1 grudnia 1907 r. w Cesarstwie Austro-Węgierskim syn żydowskiego bankiera, będzie w latach 1939-41 zaangażowany w działalność Fundacji Rockefellerów jako „special fellow”, a w latach 1941-66, już jako urzędnik brytyjski, będzie oddelegowany do NATO i do EWG. Ponadto zostanie przyjęty do PEP – Political and Economical Planning („równoległej” globalistycznej organizacji utworzonej w 1931 r. przez ludzi Fabian Society) i do RIIA. W 1967 r. Roll zrezygnuje z pracy w administracji publicznej i zatrudni się w banku należącym do jednego z najsłynniejszych londyńskich bankierów, Siegmunda George’a Warburga (1902-1982). Ale już rok później obejmie prestiżowe stanowisko dyrektora Banku Anglii, łącząc sprawowanie tego urzędu z funkcją dyrektora zarządzającego MFW (Międzynarodowego Funduszu Walutowego) na Wlk. Brytanię. Poza tym Eric Roll jest członkiem Pilgrims’ Society, Komisji Trójstronnej, Instytutu Atlantyckiego, no i rzecz jasna Klubu Bilderberg. Eric Roll zostanie „Sirem Erikiem Rollem”, a następnie w 1977 „baronem Lordem Rollem of Ipsden”, dochodząc równocześnie do najwyższych stanowisk w banku Warburga. Przypomnijmy, że 10 maja 1995 r. bank Warburga został przejęty przez Swiss Bank Corporation (SBC), największy bank szwajcarski kierowany przez Georgesa Bluma. SBC „nie krył ambicji stania się jednym z dziesięciu banków, które do końca stulecia zdominują
Y. Moncomble, „Quand la presse est aux ordres de la finance” (Kiedy prasa jest na usługach finansjery), wydawn. Yanna Moncomble, Paryż 1986, str. 190. Robert Maxwell, zmarły w listopadzie 1991 r. magnat prasowy, który według oficjalnej wersji utopił się po wypadnięciu z prywatnego jachtu u wybrzeży Wysp Kanaryjskich – mimo, że podczas sekcji zwłok nie stwierdzono obecności wody w płuchach – był przyjacielem Pisara. W rzeczywistości Maxwell (Żyd pochodzący z rejonu Karpatów, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Lew Hoch), był brytyjskim agentem M16, a zarazem agentem Mosadu. Miał on ogromny wpływ na sowiecką nomenklaturę, być może nawet większy niż „czerwony miliarder” Armand Hammer. 121 Właściciel ok. 40 tytułów prasowych (w tym londyńskiego „Timesa”, najbardziej prestiżowej gazety na świecie, a także popularnej brytyskiej gazety „Sun”, która jest wydawana w nakładzie 4 mln egzemplarzy) oraz siedmiu stacji telewizyjnych na pięciu kontynentach i jednej z najsłynniejszych wytwórni filmowych 20-th Century Fox. W sumie media należące do imperium Murdocha dysponują niezwykle wysokim „stopniem penetracji”: szacuje się, że docierają one do 3 mld odbiorców.
120

światowe finanse.”122 Na czele powstałego w wyniku fuzji nowego podmiotu pod nazwą UBS-Warburg Ltd, którego suma bilansowa wynosi dziś 1,1 bln dolarów, stanął Marcel Ospel (ur. 1950), członek Klubów Bilderberg. Natomiast Sir Eric Roll został w nim zatrudniony na stanowisku starszego doradcy. [str. 914: Sigmund G. WARBURG (1902-1982). ] W 1996 roku sesja Klubu Bilderberg odbywała się w Kanadzie pod przewodnictwem utytułowanego globalisty, Brytyjczyka Petera Carringtona. Prócz stałych bywalców, tj. Davida Rockefellera, Gianniego Agnelliego, Henry’ego Kissingera i Sir Erica Rolla of Ipsden, zjechały się tam takie znakomitości, jak Franco Bernabé, dyrektor ENI, William F. Bucley Jr., członek Skull and Bones, CFR i Mount Pelerin Society, Dwayne Andreas stojący na czele Archer-Daniels-Midland Co. (jednej z „pięciu sióstr” kontrolujących światowy handel zbożem), który utrzymuje bliskie związki z rodem Bronfmanów, oraz Jon S. Corzine, „senior partner” i dyrektor potężnego banku inwestycyjnego Goldman Sachs & Co z Nowego Jorku. Byli tam również obecni: Stanley Fischer, pierwszy zastępca dyrektora MFW; Richard Holbrooke, amerykański Żyd, architekt obecnego „pax americana” w byłej Jugosławii, członek Komisji Trójstronnej i CFR, a w latach 1985-93 jeden z dyrektorów generalnych słynnego banku inwestycyjnego Lehmann Brothers; ekonomista z Uniwersytetu Bocconi Mario Monti, działający też w Komisji Trójstronnej; Norman Podhoretz, członek B’nai Brith i CFR, wydawca magazynu amerykańskiej „prawicy” Commentary (a w rzeczywistości organu American Jewish Committee); Renato Ruggiero, technokrata Agnelliego będący także członkiem Komisji Trójstronnej, były szef Światowej Organizacji Handlu (WTO). Odnotujmy też obecność: słynnego światowego spekulanta George’a Sorosa; Szwajcara Cornelio Sommarugi, prezesa Międzynarodowego Czerwonego Krzyża; Klausa Schwaba, inicjatora World Economic Forum (dorocznych sympozjów, na które od 1971 r. zjeżdżają się ludzie Wielkiego Biznesu) i członka światowego stowarzyszenia ekologicznego Earth Council; Żyda Petera Denisa Sutherlanda (ur. 1946), który od 1996 r. stoi na czele Goldman Sachs International, zasiada w Komitecie Klubu Bilderberg i jest dyrektorem generalnym WTO; bankiera Jamesa D. Wolfensohna, prezesa Banku Światowego i również członka Komitetu Klubu Bilderberg; oraz Waltera Veltroniego z komunistycznej włoskiej gazety „L’Unità”, który właśnie wtedy po raz pierwszy zaszczycił swoją obecnością tzw. zewnętrzne kręgi123. Ponieważ dysponujemy dziś listą uczestników sesji, która odbyła się w 2000 r. w Château du Lac (Bruksela), mamy okazję stwierdzić, że wciąż jest tam obecna „stara gwardia”, a więc ci, którzy odgrywali w tym gremium kluczową rolę kilkanaście lat temu. Jeśli chodzi o skład organów kierowniczych, doszedł jedynie Javier Solana Madariaga (ur. 1942), Sekretarz Generalny NATO – co podkreśla skądinąd rosnące znaczenie tej organizacji, która ma być zbrojnym ramieniem twórców Nowego Światowego Ładu. Nie dowiemy się niestety, jaka jest autentyczna treść i zakres tematyczny rozmów prowadzonych podczas tajnych sympozjów Klubu Bilderberg, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić na przykład to, że sesja w Innsbrucku „miała decydujące znaczenie dla przyspieszenia uzgodnień zmierzających do symbiozy ekonomicznej, a tym samym politycznej, między RWPG a EWG”124. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że ilekroć członkowie Klubu zbierają się na ich dorocznych sesjach, w krótkim czasie po tych posiedzeniach rusza lawina wydarzeń...
122 123

„Corriere della Sera” z 11 maja 1995. „The Spotlight”, Waszyngton, 17 czerwca 1996. 124 Idem, nr 10/1998.

Jedno jest pewne:
„właściwie każdy liczący się przywódca świata zachodniego w czasach powojennych pojawił się przynajmniej raz na spotkaniach Klubu Bilderberg.”125

Po posiedzeniu plenarnym dnia 8 czerwca 2006 w Ottawie odbył się we wrześniu zjazd u Bocconich w Mediolanie. Wśród uczestników byli: David Rockefeller, Henry Kissinger, R. Perle, P. Wolfowitz (Bank Światowy), R. Holbrooke, Angela Merkel, J. Barroso (UE), F. Bernabe (Rothschild Europa), John Elkann (Fiat), Tommaso Padoa-Schioppa, Giulio Tremonti.

KOMISJA TRÓJSTRONNA
Dość nieoczekiwanie interesującą charakterystykę Komisji Trójstronnej przynosi opiniotwórcze czasopismo angielskie „Review of International Studies” (nr 12/1986). Zawarty w artykule pt. „Hegemony, consensus and Trilateralism”126 klucz do zrozumienia istoty tego „półtajnego stowarzyszenia” jest dość oryginalny, bowiem autor wychodzi od koncepcji społecznej Gramsciego. Na wstępie wysuwa on tezę, że dwubiegunowość USAZSRS przyczyniła się do scementowania obu obozów, ale paradoksalnie – dzięki działaniu ponadnarodowych korporacji – również do wytworzenia pewnych związków między nimi. Okazuje się, że przy objaśnianiu „dialektyki” relacji między partiami a elitami amerykańskimi (ale również między Europą a Japonią) pomocne mogą być kategorie Gramsciego, którego system zakłada istnienie „organicznych intelektualistów”, co jest warunkiem „historycznego zespolenia podstawy z nadbudową”, czyli mas z rządzącymi. Ta „rewolucyjna inteligencja” wywodzi się z burżuazji (str. 215). Te kategorie Gramsciego można odnieść na zasadzie ekstrapolacji do Komisji Trójstronnej, której celem powinno być „sterowane przejście od kapitalistycznego porządku świata zogniskowanego wokół Stanów Zjednoczonych do bardziej złożonego i zróżnicowanego porządku – włączając w ów proces czynniki ponadnarodowe i międzyrządowe.” (str. 212) Autor stwierdza, że Komisja Trójstronna stanowi jądro organizatorskie „transnarodowego bloku historycznego” – tygiel, w którym następuje stopienie się sił społecznych, politycznych i ekonomicznych [...] mających „wspólne interesy”, a których dewizą nie jest już marksistowska walka o dyktaturę proletariatu, lecz „utrzymanie warunków sprzyjających akumulacji kapitału w skali globu”. W tym kontekście Komisja Trójstronna (która, przypomnijmy raz jeszcze, jest organizacją prywatną) jawi się jako „ważna, a być może najważniejsza instytucja do promowania hegemonii ponadnarodowej klasy kapitalistycznej i włączania w tę hegemonię czynników podrzędnych.” (str. 215) By móc doprowadzić do urzeczywistnienia tego ideału, Komisja Trójstronna posiada strukturę „koncentrycznych kręgów partycypacyjnych” (str. 218) z USA w centrum, następnie z Niemcami, Francją i Wielką Brytanią, oraz z usytuowaną „najbardziej zewnętrznie” Japonią. Jeśli chodzi o kraje Trzeciego Świata, nie są one po prostu brane pod uwagę. Artykuł zawiera też parę informacji na temat struktury i metod działania tego „stowarzyszenia myśli”: „Literatura KT kładzie nacisk na znaczenie międzynarodowych

„Review of International Studies”, Londyn 1986, nr 12, str. 221. To zaiste miarodajne źródło informacji: w skład komitetu doradczego tej gazety wchodzą wszak sami globaliści związani z brytyjskim, niemieckim i szwedzkim Instytutem Spraw Międzynarodowych, z komitetem Pugwash, z IISS, z Bilderbegiem, z London School of Economics i z Harvardem.
126

125

instytucji, na tworzenie organizacji i na potrzebę ich ciągłego dostosowywania do zmieniających się okoliczności.” (str. 218) Nietrudno rozpoznać tu język i konotacje typowe dla tajnych stowarzyszeń, których cechą charakterystyczną jest z jednej strony pewna „tymczasowość” połączona z umiejętnością realizowania celów rozpisanych na poszczególne etapy, a z drugiej „wszechobecność” wysoko wtajemniczonych, starających się być jednocześnie w wielu nawet bliźniaczo podobnych organizacjach – jak np. Klub Bilderberg czy Instytut Atlantycki – które to organizacje, jak przyznaje autor artykułu, „[...] w sposób całościowy [...] planują rozbudowę sieci, poprzez którą możliwe będzie upowszechnianie idei transnarodowego bloku historycznego.” Rozwój tego bloku uzależniony jest od istnienia „organicznych intelektualistów”, którzy będą potrafili opracowywać teorie i ideologie oraz będą specjalistami od „biurokracji państwowej, ponadnarodowych korporacji [...], związków zawodowych, partii politycznych, wielkich centrów akademickich kształcących elity [...]”. Tych intelektualistów powinno cechować podejście: „technokratyczne, pragmatyczne, a zarazem oparte na racjonalnych wyborach / na teorii Neoklasycznej.” (str. 215). Trudno byłoby ująć to trafniej. Ci „organiczni intelektualiści”, architekci Nowego Porządku, w którym chodzi o koncentrację światowych bogactw, to inne określenie technokratów, o których tyle już pisaliśmy: ludzi ukształtowanych w „kuźniach” rozmaitych socjalistyczno-fabiańskich ośrodków – m.in. tak renomowanych, jak Harvard, francuska ENA (Krajowa Szkoła Administracji) czy London School of Economics. Zadaniem tych ośrodków jest przygotowanie „wystandaryzowanych” kadr dla Establishmentu i administracji publicznej krajów zachodnich oraz utrzymywanie ich „w stanie aktywności”, do czego służy działalność wyspecjalizowanych klubów – takich, jak Aspen Institute. Wreszcie dowiadujemy się, że Komisja Trójstronna – która, co trzeba podkreślić, od początku była tworzona i kształtowana zgodnie z założeniami Gramsciego – „otwarcie odrzuca komunizm” (str. 213). Czyni tak niewątpliwie za zgodą swojego mistrza i teoretyka, Żyda Zbigniewa Brzezińskiego – tego samego, który jeszcze kilkanaście lat temu sławił „siły proletariackie”, w których widział nadciągającą „falą przyszłości”127. [str. 919: Niektórzy wysocy dostojnicy Komisji Trójstronnej. Od lewej: P. Sutherland, Sadako Ogata, Z. Brzeziński, P. Volcker, D. Rockefeller. ] Pod koniec artykułu znajdujemy kilka informacji na temat genezy, struktury organizacyjnej i sposobu finansowania Komisji Trójstronnej, która, jak przyznaje autor, „dubluje podobne instytucje, takie jak Instytut Atlantycki czy Klub Bilderberg.” (str. 215) Zamieszczony w kolejnym podrozdziale schemat organizacyjny zawiera pewne wskazówki na temat modus operandi Komisji Trójstronnej w społeczeństwie amerykańskim. Autor zauważa, że w tym oligarchicznym systemie „organiczni intelektualiści” plasują się w centrum i to oni stanowią siłę napędową polityki USA. Mają oni do swej dyspozycji różne struktury zewnętrzne. Całość stanowi „fantastyczny aparat”, który nie zaniedbuje żadnego aspektu, starając się zagospodarować wszystkie wartościowe siły społeczne.

BLIŻSZE DANE NA TEMAT KOMISJI TRÓJSTRONNEJ

127

Por. „Foreign Policy”, 1976.

Komisja Trójstronna została zaprojektowana przez wąskie grono Amerykanów, Europejczyków i Japończyków, którzy spotkali się pewnego listopadowego dnia 1972 roku w posiadłości Rockefellerów w Hudson Valley. Prócz samego Davida Rockefellera po stronie amerykańskiej ważną rolę odegrał Zbigniew Brzeziński, a także dyrektor Ośrodka Studiów Międzynarodowych na Harvardzie Henry Owen (CFR) i Robert H. Bowie, członek CFR, Bilderberg, IISS, Komitetu Pugwash i włoskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, „zdeklarowany zwolennik likwidacji anachronicznych jego zdaniem państw narodowych w Europie [...] i aktywny rzecznik odprężenia Wschód-Zachód, opowiadający się za udzieleniem pomocy gospodarczej Związkowi Sowieckiemu.”128 Jej pierwsze posiedzenie odbyło się 23 listopada 1973 roku w Tokio. Komisja Trójstronna z siedzibą w Nowym Jorku przy 345 East - 46th Street jest „półjawną” organizacją ponadnarodową129. Jak wszystkie paramasońskie organizacje ma ona charakter hermetyczny, a nowi członkowie trafiają do niej przez „kooptację”. Można śmiało rzec, że światowa polityka jest dziś prowadzona przez elitarne, dyskretnie działające gremia, które mają ogromny wpływ na rządy poszczególnych krajów. Tak jest również w przypadku Komisji Trójstronnej, w której skład wchodzi blisko 300 członków, z czego tylko około 1/3 to „wtajemniczeni”. Co roku spotykają się oni na kilkudniowych sesjach, na których debatują głównie nad problemami społecznymi i gospodarczymi. Podczas tych zjazdów uzgadniane są linie polityki, jakie powinny wdrażać poszczególne rządy. Świetnie pasowałaby do nich nazwa „spotkania Klubu Trzystu”, gdyż liczba ich uczestników rzadko przekracza tę liczbę (są to spotkania trzy razy liczniejsze od posiedzeń Klubu Bilderberg). „Klub”, o którym mowa, posiada dziesięcioosobową Radę Zarządzającą i 28-osobowy Komitet Wykonawczy. Na zjeździe, który odbył się w dniach 9-11 marca 2001 r. w Lizbonie, Rada Zarządzająca występowała w następującym składzie: Prezesi z Europy: Peter Sutherland, stojący na czele Goldman Sachs International, największego banku inwestycyjnego z Wall Street. z Ameryki Północnej: Paul Adolph Volcker, były dyrektor CFR i profesor ekonomii na Princeton University. W 1987 r. odszedł on z US Federal Reserve System (amerykańskiego Banku Centralnego kontrolowanego przez wielkie rody), by objąć stanowisko prezesa nowojorskiego James D. Wolfensohn Inc. – średniej wielkości banku inwestycyjnego wyspecjalizowanego w fuzjach przedsiębiorstw, którego prezesem jest były mistrz olimpijski we florecie, Żyd James D. Wolfensohn, dawniej udziałowiec Salomon Brothers, a w owym czasie jeden ze wspólników rosyjskoamerykańskiego banku inwestycyjnego, który miał udziały w londyńskim banku Rotszyldów i w tokijskim Fuji Banku. „James Wolfensohn, człowiek bardzo kulturalny, a przy tym jowialny i pełen animuszu, jest powiązany z Al Gorem i z takimi globalistami, jak Maurice Strong. Należy on do CFR i do Klubu Bilderberg,

Y. Moncomble, „La Trilatérale et les secrets du mondialisme”, Paryż, wydawn. Yanna Moncomble, 1980, str. 188 (książka ta jest istną kopalnią wiadomości na temat Komisji Trójstronnej). 129 Jej zebrania są na ogół przemilczane przez media: np. to, które odbyło się w gmachu francuskiego Senatu w Paryżu w dniach 25-27 października: wzięło w nim udział 320 przedstawicieli z 14 krajów, a tymczasem w prasie francuskiej nie ukazała się na ten temat żadna wzmianka. Podobnie było z obradami w Moskwie w dniach 16-18 stycznia 1989 r., którym przewodniczyli: ze strony europejskiej Giscard d’Estaing, ze strony USA Henry Kissinger, zaś ze strony Japonii Nakasone. Oczywiście, również nic nie wycieka na zewnątrz, gdy chodzi o tematykę spotkań.

128

ale przede wszystkim jest osobą, która po odejściu Lewiego Trestona (CFR, Komisja Trójstronna) została szefem Banku Światowego.”130 z Japonii: Yotaro Kobayashi.

Vice-Prezesi z Europy: Carlos Ferrer, przewodniczący hiszpańskiej Rady Głównej Izb Handlu, Przemysłu i Żeglugi. z Ameryki Północnej: Allan E. Gotlieb, były ambasador Kanady w Stanach Zjednoczonych. z Japonii: Shiguro Ogata, były dyrektor Międzynarodowych w Banku Centralnym Japonii. Departamentu Stosunków

Honorowy przewodniczący: David Rockefeller.

Dyrektorzy z Europy: Paul Révay. z Ameryki Północnej: Charles B. Heck (CFR). z Japonii: Tadashi Międzynarodowego. Yamamoto, prezes japońskiej Centrali Handlu

[str. 922: Zbigniew BRZEZIŃSKI (ur. 1928). Uważany za teoretyka i architekta Komisji Trójstronnej oraz za człowieka, który w dużym stopniu przyczynił się do rozwoju mikroinformatyki. Żyd urodzony w Warszawie, syn dyplomaty. Ukończył studia na Harvardzie i w krótkim czasie został bliskim doradcą Davida Rockefellera. Odegrał (z ramienia Wysokiej Finansjery) rolę „guru” przygotowując Jimmy’ego Cartera do pełnienia urzędu prezydenta USA – w którego administracji zastrzegł dla siebie resort Spraw Zagranicznych i Bezpieczeństwa. Brzeziński jest profesorem na Columbia University i na „Johns Hopkins”. Wraz z Kissingerem należy do elitarnego klubu przy Georgetown University w Waszyngtonie. Był dyrektorem CFR. Prócz swej przynależności do Komisji Trójstronnej jest stałym członkiem Klubu Bilderberg, Instytutu Atlantyckiego, Aspen Institute, londyńskiego IISS oraz uczestnikiem Konferencji w Darmouth. Ożenił się z wnuczką prezydenta Czescosłowacji, Edwarda Benesza (1884-1948).]

[str. 923: Henry (Heinz) Alfred KISSINGER (ur. 1923). Silny człowiek środowisk żydowskich w Stanach Zjednoczonych, nazwany niegdyś przez Żydowską Agencję Telegraficzną131 „orłem dyplomacji amerykańskiej”. Urodził się w Fürth w Niemczech, w rodzinie ortodoksyjnych Żydów, gdzie odebrał staranne
„Il Sole - 24 Ore” z 11 paźdz. 1995. Taka informacja pojawiła się 4 września 1986 r., co odnotował Henry Coston w cytowanej już książce pt. „Le veau d’or...”, str. 299.
131 130

wychowanie zgodnie z judaistycznym kanonem. Wraz ze swymi rodzicami (jego matka była spokrewniona z Oppenheimami) wyemigrował w 1936 r. do USA, gdzie mógł kontynuować studia. Mając zaledwie 33 lata został członkiem kierownictwa Fundacji Rockefellerów, co stało się wstępem do jego zawrotnej kariery – ułatwionej przez protekcję Davida Rockefellera. W 1973 r., po klęsce militarnej USA w Wietnamie, został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Od tamtej pory (aż do lat 1990) jego nazwisko stale przewijało się w związku z wielką światową polityką. Warto wspomnieć, że to on był pogromcą chrześcijańskiego Libanu. Mówi się o nim, że „wszędzie go pełno”; w przypadku kręgów globalistycznych sprawdza się to w całej rozciągłości: Kissinger jest stałym członkiem Pilgrims’ Society, Klubu Bilderberg, Rady Komisji Trójstronnej, Pugwash, IISS, Aspen Institute, Fundacji Rockefellerów, działaczem Bohemian Club i Hollinger Corporation, bywalcem Konferencji w Darmouth. Ponadto wraz z Brzezińskim bierze udział w pracach uważanego za „prawicowy” think-tank132 Ośrodka Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) oraz zasiada w zarządach kilkunastu wielonarodowych firm, w tym Chase Manhattan Bank, American Express i Cargill (to jedna z tzw. „pięciu sióstr” kontrolujących światowy rynek zboża). Jest wreszcie członkiem utworzonego przez siebie Kissinger Associates. Od roku 2001 Kissinger jest jednym z patronów Open Russia Foundation wraz z lordem Jacob Rothschildem, który dostarczył rosyjskiemu oligarchowi, przyjacielowi Sorosa, Chodorkowskiemu, którego potem Putin zesłał na Syberię, kapitał do zakupu firmy Jukost.]

/ ! TU umieścić oryginalny schemat organizacyjny (po angielsku) - str. 742 /

Z Ameryki Północnej prócz Billa Clintona, Richarda Gardnera, Z. Brzezińskiego, H. Kissingera, członka „ZAKONU” Winstona Lorda, prezesa CFR Lesliego Gelba, R.S. McNamary, G.P. Schultza, P. Volckera (ci trzej ostatni są członkami Lucis Trustu), prezesa Chase Manhattan Thomasa G. Lebreque’a, niezawodnego Dwayne’a O. Andreasa, gubernatora Fed Alana Greenspana (CFR) w zjeździe wziął też udział znamienity członek Komisji Trójstronnej Conrad M. Black, kanadyjski magnat prasowy, który należy do ścisłego kierownictwa CFR, regularnie uczestniczy w sesjach Klubu Bilderberg i udziela się w londyńskim IISS. Black jest Prezesem Hollinger Corporation Inc. w Toronto – brytyjskiego kartelu prasowego zbliżonego do Korony Angielskiej, „nad którym nigdy nie zachodzi słońce”. Współpracuje on z Kissinger Associates. Warto przyjrzeć się Zarządowi Hollinger Inc. W jego skład wchodzą: Peter Bronfman (z „tych” Bronfmanów); H. Kissinger; Lord Peter Rupert Carrington; Richard Perle; Z. Brzeziński; Evelyn de Rotszyld; Gianni Agnelli; Paul Volcker; William F. Buckley Jr., członek wyższych kręgów strefy Władzy („Skull and Bones”, Fabian Society); baronessa Margaret Thatcher of Kesteven, członkini Klubu Bilderberg, wybitna przedstawicielka RIIA i słynnej Grupy Parlamentarnej na rzecz Rządu Światowego, przewodnicząca Ligii Przyjaźni
Jednym z jego założycieli (rok 1962) był David M. Abshire, członek CFR, Komisji Trójstronnej i IISS. Wśród uczestników spotkań CSIS wymieńmy gen. Alexandra Haiga (członka Pilgrims’ Society, CFR i Komisji Trójstronnej oraz sekretarza Stanu za administracji Reagana), który decyzją Kissingera został dowódcą sił amerykańskich w Wietnamie. W lutym 1981 r. ukazała się w „Le Figaro” następująca informacja: „CSIS, filia słynnej uczelni jezuickiej, liczy blisko stu naukowców pracujących w czterech głównych dziedzinach: sprawy polityczne i wojskowość; zasoby międzynarodowe; dyplomacja; Trzeci Świat. Jednym z sukcesów specjalistów z CSIS było to, że przewidzieli oni kryzys energetyczny, zanim to pojęcie stało się w ogóle znane.”
132

Angielsko-Izraelskiej „Finchley”133; Żyd Paul Reichmann, który wyemigrował z Węgier do Kanady, właściciel grupy zajmującej się obrotem nieruchomościami Reichmann International, wspólnik Soro’s Quantum Realty – funduszu powierniczego dysponującego kapitałem 525 mln dolarów; wreszcie dwaj „wszędobylscy”: Z. Brzeziński i D. O. Andreas z Archer Daniels Midland, jednego ze światowych karteli zbożowych, który w Kongresie USA może liczyć na przychylność masona 33° Boba Dole’a. Tylko w Stanach Zjednoczonych Hollinger Corporation kontroluje 80 gazet codziennych; w Izraelu posiada słynny tytuł „The Jerusalem Post”, zaś w Wlk. Brytanii, gdzie utrzymuje bliskie relacje z Rotszyldami i z rodem Hambro z londyńskiej City, kontroluje dzienniki „The Daily Telegraph”134, „London Telegraph” i „The Spectator”. Z kolei w Hong Kongu posiada wielki koncern „Jardine Matheson”, który w XIX w. odegrał pierwszoplanową rolę w handlu opium, a obecnie specjalizuje się w heroinie135. Hollinger Corporation dysponuje szeregiem gazet codziennych i czasopism również w Australii. Co do Włoch – wydaje się, że jego pośrednikiem w interesach jest tam koncern Fiat. [str. 926: Conrad M. BLACK (ur. 1944). W 2001 r. otrzymał tytuł para Anglii jako Lord Black of Crossharbour. Jest prezesem Hollinger Corporation, dyrektorem w Canadian Imperial Bank of Commerce i członkiem Prezydium Klubu Bilderberg.] Ponadto Conrad M. Black zasiada w międzynarodowym Komitecie Doradczym Americas Society. Ten podmiot utworzony w 1981 r. przez Davida Rockefellera (będącego obecnie jego prezesem honorowym) w celu popierania wolnego handlu na kontynencie amerykańskim od początku dostawał środki na swoją działalność od szeregu firm obecnych w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, ale też od banków i koncernów kanadyjskich – takich, jak wspomniany Hollinger Inc., należąca do Bronfmanów firma Joseph E. Seagram (potentat sektora energetycznego), kanadyjski Bell czy Banque de Montréal. Jeśli teraz porównać to z listami uczestników zjazdu w Lizbonie, który odbył się w dniach 25-26 lutego 1992 r.136, albo zjazdu w Kopenhadze z 1995 roku, natychmiast uświadamiamy sobie dominujący aspekt stałości. Przez dziesięć lat skład osobowy rady zarządzającej po stronie Ameryki Północnej pozostał bez zmian. Po stronie europejskiej stwierdzamy, że w 2001 r. hrabiego Otto Lambsdorffa zastąpił Peter Sutherland. Główne zmiany widoczne są po stronie japońskiej. Gdy chodzi o ogół uczestników zjazdów, zmieniło się kilkadziesiąt nazwisk – przede wszystkim polityków i osób, które przeszły do zewnętrznych kręgów. Ów aspekt przywodzi na myśl to, co powiedział w 1912 r. izraelski plutokrata W. Rathenau, wysokiej rangi mason:
133

Y. Moncomble, „La Trilatérale...”, str. 71. Po błyskotliwych studiach na Oksfordzie M. Thatcher dostała się w 1959 r. do Parlamentu Brytyjskiego, wyrabiając sobie w krótkim czasie markę polityka bezkompromisowego. Ale wg „Le Monde’a” z 8 maja 1979 r. Thatcher miała swojego guru, a mianowicie Sir Keitha Josepha „wywodzącego się ze starego żydowskiego rodu z Leeds i nazywanego „Rasputinem” ze względu na przemożny wpływ na Margaret Thatcher [...]; ponoć ma on bezpośredni kontakt z jej podświadomością.” Nadmieńmy, że Sir Keith jest członkiem Round Table. 134 Zakupiony w 1855 r. przez Żyda Lorda Edwarda Lewy-Lawsona Burnhama (1833-1910). 135 EIR, „Dope Inc.”, str. 119. 136 Por. dziełko pt. „Ceux qui tirent les ficelles de la politique et de l’économie mondiales” (Ci, którzy pociągają za sznurki światowej polityki i gospodarki), nakładem H. Costona, paźdz. 1992, Paryż. Ograniczmy się tylko do zwrócenia uwagi na obecność vice-przewodniczącego European Round Table Umberta Agnelliego, Ottaviana Del Turco z CGIL, Cesarego Merliniego, prezesa włoskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, ambasadora Włoch w USA Egidia Ortony, Renata Ruggiero, wówczas prezesa WTO i Margherity Boniver, ówczesnej włoskiej minister ds. Imigracji.

„[...] trzystu ludzi znających się nawzajem, którzy kierują losami kontynentu europejskiego i wyznaczają – każdy w swojej dziedzinie – swoich następców.”

W „gospodarczym dyrektorium świata” w Kopenhadze wzięło udział 106 Europejczyków, 46 Amerykanów i 20 Japończyków, generał Hagglund, szef obrony Finlandii, rosyjski minister Spraw Zagranicznych Andriej Kozyriew, doradca Jelcyna Sergiej Karaganow i Borys Tarasiuk, vice-minister Spraw Zagranicznych Ukrainy. Wymieńmy też uczestniczącego w obradach z ramienia EWG Mario Montiego, profesora ekonomii na mediolańskim Uniwersytecie Bocconi, członka Klubu Bilderberg. Na podstawie raportu końcowego wiemy (str. 33 i 39), że R.D. Blackwill (zastępca dyrektora CFR z banku Morgan Grenfell) mówił o „rządach trilateralnych” i o „ambasadorach trilateralnych” – co musiało niewątpliwie wypływać z przekonania, że osobistości należące do tej organizacji zajmują kluczowe pozycje i są w stanie pokierować biegiem spraw w poszczególnych krajach. Nowość polega jedynie na tym, że po raz pierwszy ten aspekt znalazł odbicie w oficjalnym dokumencie Komisji Trójstronnej. Obecni na tym zjeździe Amerykanie – z Rockefellerem, Kissingerem i Brzezińskim na czele – należeli w 80% do CFR. Byli tam również obecni ludzie mediów: Bill Emmott z londyńskiego „Economist” czy Katharine Meyer Graham reprezentująca „Washington Post” i „Newsweeka”. Nawiasem mówiąc K. Meyer Graham (1917-2001) była córką jednego z szefów banku Lazard i łączyły ją więzy krwi z bankierami Lehmanami. Bardzo trafną definicję Komisji Trójstronnej dał 2 grudnia 1975 r. na pewnym oficjalnym przyjęciu premier Jacques Chirac, późniejszy prezydent Francji:
„To jest to, co we Francji nazywamy stowarzyszeniem myśli. To, o którym mówimy, jest jednym z najznamienitszych.”137

Reasumując, Komisja Trójstronna jest współczesnym wyrazem fabianizmu – o czym świadczą jej tezy, całkowicie zbieżne z ideami, którym hołdują zarówno CFR i RIIA, jak i Klub Bilderberg. Można je streścić w kilku punktach: dążenie do socjalizmu w jego różnych odmianach, ze szczególnym uwzględnieniem wariantu technokratycznego; sprzyjanie religii, ale tylko o ile jest ona nośnikiem globalizmu; sprzyjanie międzynarodowemu porozumieniu opartemu wyłącznie na wymiarze ekonomicznym; radykalne przeciwstawianie się idei państwa narodowego; przeciwstawianie komunistycznej. się wszelkiej propagandzie antysocjalistycznej i anty-

A jeśli chodzi o aspekt finansowy? Cóż, mówienie o „finansowaniu Komisji Trójstronnej” brzmi nieomal jak pleonazm. Wystarczy rzucić okiem na schemat jej powiązań138: dają one wyobrażenie o skali bogactw przepływających przez tego kolosa i o niesamowitych możliwościach jego oddziaływania (zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych) –
Y. Moncomble, „La Trilatérale...”, str. 177. Warto zwrócić chociażby uwagę na wymowę logo Komisji Trójstronnej: są to trzy strzały, które wychodząc z z trzech punktów na obrzeżu kierują się ku środkowi. To strumień informacji, bogactw i władzy, których kumulacja – jak w każdym tajnym stowarzyszeniu – następuje w środku, a więc tam, gdzie znajdują się wysoko wtajemniczeni. Ten emblemat pokazała również „La Reppublica - Affari e Finanza” z 23 paźdz. 1987 (str. 16): widniał on na klapie marynarki żydowskiego bankiera Michela Davida-Weilla, aktualnie szefa wielkiego banku inwestycyjnego Lazard Brothers & Co. (mającego – co w tym kontekście jest również wymowne – trzy oddziały: w Paryżu, Londynie i Tokio).
138 137

nie mówiąc o kontrolowanych przez Komisję Trójstronną potentatach gospodarczych, takich jak IREX, europejskie i japońskie fundacje czy dwadzieścia największych światowych koncernów. Poprzez Komisję Trójstronną Mamona wyzuwa narody z ich bogactw (solve), by skoncentrować je (coagula) w rękach nielicznych – których podporządkowuje sobie AUTORYTET, będący instancją zwierzchnią ANTYKOŚCIOŁA. A wszystko toczy się coraz szybciej i sprawniej:
„Bracia (masoni – przypisek redakcji) [...] oliwią tu i ówdzie trybiki”139.

Na płaszczyźnie polityki szczebla krajowego cała gra jest dla wnikliwego obserwatora dość przejrzysta: działacze tzw. lewicy dwoją się i troją, by psuć rodzinę, system oświaty, porządek, wojsko, słowem: podstawy tradycyjnego społeczeństwa, w imię egalitarnego, pacyfistycznego, laickiego liberalizmu, podczas gdy działacze tzw. prawicy podkopują drobny przemysł, rzemiosło, małe gospodarstwa rolne i drobny handel w imię wzrostu zamożności społeczeństwa i zasad wolnego rynku – czyli liberalizmu gospodarczego. Z kolei politycy centrowi dokładają starań, by w imię Ludzkości i przyjaźni między narodami wyrwać z serca narodu pojęcie Ojczyzny rozumianej jako ziemia Ojców. Odbywa się to przy jazgocie mediów urządzających hałaśliwe kampanie na rzecz mieszania ras (czemu bardsziej lub mniej świadomie wtórują księża); celem jest wykorzenienie wszelkiego przywiązania do prawdziwej religii, do tradycji i do wyrosłej na glebie tej religii spuścizny historycznokulturalnej. Coraz częściej jesteśmy świadkami wyborczej farsy, gdzie wolni i niezależni obywatele emocjonują się, głosując już to na lewicę, już to na prawicę, już to na centrum, a w istocie włączają się nieświadomie w mainstream kosmopolityzmu i obojętnieją na sferę prawdziwych wartości. Tę truciznę obywatel pozwala sobie aplikować w coraz silniejszych dawkach, aż do całkowitego odrętwienia umysłu, wskutek czego ostatecznie zamienia się on w „pajacyka”, który nie wychodzi poza pojęciowy krąg wyznaczony przez masoński cyrkiel – ze wszystkimi tego smutnymi konsekwencjami, które są dziś widoczne w Europie i nie tylko.

KISSINGER ASSOCIATES
Nierozerwalnie związana z Komisją Trójstronną jest Kissinger Associates Inc., która ma oddziały w Nowym Jorku i w Waszyngtonie. To prawdziwa „dyspozytornia” Nowego Ładu Światowego (w budowie). Posiada ona instrumenty, dzięki którym jest w stanie wywierać potężny wpływ na międzynarodowe koncerny i na rządy, zmuszając je do polityki koncentracji w dziedzinie gospodarczej. Powstała w 1982 roku w Nowym Jorku dzięki finansowemu wsparciu żydowskich banków Goldmann-Sachs, Pincus i SG Warburg jako agencja „pijarowska”, która niebawem zacznie świadczyć usługi doradcze na rzecz ponad dwudziestu światowych korporacji bankowych, handlowych i przemysłowych. Wszystkie należały do „orbity” Komisji Trójstronnej. Poniżej wymieniamy niektóre z nich: Chase Manhattan Bank, American Express, brytyjska grupa General Electric, szwedzki koncern IM Ericsson, Union Carbide, Coca Cola, Fiat, południowo-koreańska grupa Daewoo, Lbs Bank w Ljubljanie, Nippon Life Insurance, AJF O’Reilly, Asea Brown Boveri, Volvo, beligijska firma Bell Téléphone, Midland Bank (jeden z głównych wierzycieli krajów Trzeciego Świata)140.
139

Stwierdzenie to padło z ust Jimmy’ego Goldschmidta, miliardera z londyńskiego City, kuzyna Rotszyldów i jednego z czołowych przedstawicieli B’nai Brith (por. „La lettre d’information” nr 8/1986). 140 Za „Corriere della Sera” z 17 lutego 1989 i „Lettre d’information” nr 4/1989.

Ponadto agencja ta doradza co najmniej sześciu zagranicznym rządom. Za ten zaszczyt światowe koncerny i poszczególne kraje płacą od 150 tys. do 400 tys. dolarów rocznie – dzięki czemu np. w 1988 roku Kissinger Associates osiągnęła obroty rzędu 5 mln dolarów141. Niezależnie od przychodów z własnej działalności ów „Think-Tank” Systemu może liczyć na hojność Warburgów i Rockefellerów (czytaj: City i Wall Street), a poprzez swoich przedstawicieli zasiadających we władzach najważniejszych globalistycznych instytucji wykorzystywać do swych celów struktury CFR, RIIA, Komisji Trójstronnej, Klubu Bilderberg i Aspen Institute. Poza H. Kissingerem (prezesem) i Alanem R. Batkinem (zastępcą prezesa) w Zarządzie Kissinger Associates zasiadają: Lord Eric Roll of Ipsden, którego zasługi dla globalizmu zostały przez nas dosyć szeroko zilustrowane; William E. Simon (1927-2000), były Sekretarz Skarbu USA, członek CFR i były dyrektor USTEC – organizacji wspierającej rozwój stosunków Wschód-Zachód; William D. Rogers, były sekretarz w Departamencie Stanu, członek CFR; Lawrence Eagleburger, Żyd, były wysoki urzędnik Departamentu Stanu, członek CFR i londyńskiego IISS, współpracownik Kissingera w amerykańskiej Radzie Bezpieczeństwa; Lord Carrington, członek brytyjskiej Pilgrims’ Society, RIIA, Komisji Trójstronnej, Klubu Bilderberg i włoskiego IAI, były Sekretarz Generalny NATO, były dyrektor żydowskiego Hambro’s Banku, brytyjskiego koncernu General Electric oraz Rio Tinto Zinc Rotszyldów (wielonarodowego koncernu utworzonego w 1873 r. dzięki pieniądzom zarobionym przez firmę Jardine Matheson z Hong Kongu na handlu opium na terenie Chin; 1 stycznia 1996 r. połączył się on z autralijską firmą CRA, którą kontrolował już wcześniej na poziomie 49%, co doprowadziło do powstania największej kompanii wydobywczej na świecie); Robert Orville Anderson, który od 1986 r. przez 21 lat piastował funkcję prezesa w Atlantic Richfield Co. (koncern naftowy, znany też jako „ARCO”); były dyrektor w Chase Manhattan, członek CFR, Komisji Trójstronnej i Klubu Bilderberg, emerytowany prezes Aspen Institute; Pehr Gyllenhammar, dyrektor szwedzkiego koncernu Volvo, członek Aspen Institute i Chase Manhattan Rockefellerów; Edward L. Palmer, m.in. prezes Citicorp. Monsanto, Corning Glass i Borg Warner; Alan Stoga, ekonomista wchodzący w skład Rady CFR i Zarządu First National Bank w Chicago; Etienne Davignon, działacz European Round Table, członek kierownictwa Klubu Bilderberg, prezes banku Société Général Belgia (nad którym kontrolę bezskutecznie usiłował przejąć De Benedetti), prezes Międzynarodowej Agencji Energetycznej, zastępca przewodniczącego Komisji Wspólnot Europejskich, prezes Fundacji Spaak, członek Komisji Trójstronnej i belgijskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych IRRI; T. Jefferson Cunningham III, prezes Chase Manhattan Banku142 i Hudson Chartered Bancorp Inc., gubernator Ditchley Foundation;

141 142

Ibid. Za „Lettre d’information” nr 4/1989 i na podstawie różnych książek Yanna Moncomble.

Mario d’Urso (ur.1940), w latach 1988-95 prezes włoskiego oddziału amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers; protegowany Agnellich (za „Il Giornale” z 29 kwietnia 1996 r. – przy czym miałby być blisko związany zarówno z Giannim, jak i z Susanną Agnelli); dyrektor Jefferson Insurance Co. w Nowym Jorku, firmy reprezentującej w Stanach Zjednoczonych weneckie i triesteńskie Towarzystwo Ubezpieczeniowe Assicurazioni Generali. D’Urso pracował w nowojorskim banku Kuhn & Loeb Jacoba Schiffa (tego samego, który w 1917 r. sfinansował rewolucję bolszewicką) na stanowisku dyrektora departamentu współpracy z zagranicą; w latach 1980 odegrał ważną rolę podczas fuzji banków Kuhn & Loeb i Shearson Lehman, której to operacji patronował American Express. W grudniu 2002 r. Kissinger stanął na czele rzadowej komisji do zbadania wydarzeń z 11 września, ale kongresmeni demokratyczni zaprotestowali żądając by najpierw podał do publicznej wiadomości nazwy klijentów „Kissinger Asocjates”. Kissinger odmówił i zrezygnował z funkcji uzasadniajac decyzję konfliktem interesów.

ANEKS 3 POWSZECHNA DEKLARACJA PRAW ZWIERZĄT

Dnia 27 stycznia 1978 r. UNESCO ogłosił w Brukseli „Powszechną Deklarację Praw Zwierząt” w następującym brzmieniu: Art.1 - Wszystkie zwierzęta rodzą się równe wobec życia i mają jednakowe prawo do istnienia. Art.2 - a) Każde zwierzę ma prawo do poszanowania. b) Człowiek jako gatunek zwierzęcy nie może rościć sobie prawa do tępienia innych zwierząt ani do ich niehumanitarnego wyzyskiwania. Ma on obowiązek wykorzystania całej swej wiedzy dla dobra zwierząt. c) Każde zwierze ma prawo do poszanowania, do leczenia i do ochrony ze strony człowieka. Art.3 - a) Żadne zwierzę nie może być przedmiotem maltretowania i aktów okrucieństwa. b) Jeżeli okaże się, że śmierć zwierzęcia jest konieczna, należy uśmiercić je szybko, bez narażania go na ból i trwogę. Art.4 - a) Każde zwierzę należące do gatunku dzikiego ma prawo do życia na wolności w swym naturalnym otoczeniu: ziemskim, powietrznym lub wodnym, oraz prawo do rozmnażania się. b) Jakiekolwiek pozbawienie wolności, choćby w celach edukacyjnych, jest pogwałceniem tego prawa. Art.5 - a) Każde zwierzę należące do gatunku, który żyje z reguły w towarzystwie człowieka, ma prawo żyć i wzrastać zgodnie z rytmem i z warunkami życia oraz wolności właściwymi dla tego gatunku. b) Każde zakłócenie tego rytmu i tych warunków przez człowieka w celach merkantylnych jest pogwałceniem tegoż prawa. Art.6 - a) Każde zwierzę, które człowiek wybrał na swojego towarzysza, ma prawo żyć tak długo, jak to wynika z naturalnej długości życia. b) Porzucenie zwierzęcia jest aktem okrutnym i nikczemnym. Art.7 - Każde zwierzę pracujące [dla człowieka] ma prawo do rozsądnego ograniczenia czasu oraz intensywności pracy, do właściwego odżywiania i do wypoczynku. Art.8 - a) Doświadczenia na zwierzętach wiążące się z ich cierpieniem fizycznym i psychicznym są pogwałceniem praw zwierzęcia niezależnie od tego, czy są to doświadczenia medyczne, naukowe, handlowe czy jakiekolwiek inne. b) Należy w związku z tym stosować i rozwijać metody zastępcze. Art.9 - W przypadku chowu zwierząt w celach żywnościowych należy karmić, hodować, przewozić i uśmiercać zwierzęta w sposób, który nie naraża ich na ból i trwogę. Art.10 - a) Żadne zwierzę nie może być wykorzystywane jako przedmiot rozrywki dla człowieka.

b) Wystawianie zwierząt na pokaz oraz widowiska z udziałem zwierząt są nie do pogodzenia z godnością zwierzęcia. Art.11 - Każdy czyn prowadzący do uśmiercenia zwierzęcia bez absolutnej potrzeby jest mordem, czyli zbrodnią przeciwko życiu. Art.12 - a) Każdy czyn prowadzący do uśmiercenia dużej liczby dzikich zwierząt jest masowym mordem, czyli zbrodnią przeciwko gatunkowi. b) Zatruwanie i niszczenie środowiska naturalnego prowadzi do masowego uśmiercania [zwierząt]. Art. 13 - a) Martwe zwierzę powinno być traktowane z szacunkiem. b) Filmy zawierające sceny brutalnego traktowania zwierząt powinny być usunięte z kin i telewizji, z wyjątkiem filmów mających na celu zilustrowanie naruszeń praw zwierzęcia. Art. 14 - a) Organizacje obrony praw zwierząt i opieki nad zwierzętami powinny mieć swoich przedstawicieli na szczeblu rządowym. b) Prawa zwierząt powinny podlegać prawnej ochronie na równi z prawami człowieka.

„Powszechna Deklaracja Praw Zwierzęcia”, w której ONZ zrzuca maskę
„Powszechna Deklaracja Praw Zwierzęcia” została uchwalona przez UNESCO – czyli centralę ideologiczną ONZ – dnia 27 stycznia 1978 r., a więc dokładnie w trzydzieści lat po ogłoszeniu przez tę samą instytucję „Deklaracji Praw Człowieka”. Póki co ten dokument nie jest specjalnie nagłaśniany z przyczyn podyktowanych względami ostrożności, ale niewątpliwie stopniowo będzie mu nadawana coraz wyższa ranga moralna i polityczna, aż do momentu, w którym zastąpi wcześniejszą Deklarację i stanie się podstawową kartą praw Nowej Ery – ewentualnie z paroma poprawkami, mającymi służyć podkreśleniu boskości całej Przyrody jako jednolitego Żywego Bytu (w podtekście – jak już wiemy – kryje się Gaja, czyli Bogini-Ziemia) oraz zasygnalizowaniu praw flory tudzież świata mineralnego. Wszak w tym dokumencie znajdują odzwierciedlenie wszystkie zasadnicze aspekty Eko-Dekalogu, o którym pisaliśmy na str. qq485. Deklaracja stwierdza w art. 1, że „wszystkie zwierzęta rodzą się równe wobec życia i mają jednakowe prawo do istnienia”, żeby w następnym artykule (art. 2) wyłuszczyć przesłanki odnoszące się do samej definicji zwierzęcia, w świetle których człowiek nie ma większych praw od szczura, muchy czy pchły. Aby nie było co do tego wątpliwości, ostatni, czternasty artykuł stanowi, że „prawa zwierząt powinny podlegać prawnej ochronie na równi z prawami człowieka”. Nie wchodząc w szczegółową analizę pozostałych zapisów tej Magna Charta uzwierzęconej ludzkości Nowej Ery warto zwrócić uwagę na rzecz zasadniczą: tę mianowicie, że Deklaracja Praw Zwierzęcia jest logiczną konsekwencją Deklaracji Praw Człowieka. Deklaracja ta, której twórcy prentendowali, ogłaszając ją, do ustanowienia nowego fundamentu prawa, gdzie wszelkie zasady rządzące życiem indywidualnym i społecznym nie wynikają, jak poprzednio, tj. w tradycyjnym porządku, na Woli Boskiej, lecz opierają się na arbitralnej i niezdeterminowanej żadnymi zewnętrznymi przesłankami woli samego człowieka, oznacza zaprzeczenie wyższości, a tym samym istnienia Boga, bowiem o ile Bóg istnieje, o ile jest On Stwórcą, Początkiem i Końcem, to nie może On nie być równocześnie Prawodawcą (Iz 33, 22).

Po zanegowaniu Boga i jego Dekalogu cały świat jawi się nagle jako niestworzony, absolutny, słowem – boski. Jednakowo boski we wszystkich swoich aspektach i przejawach. Przeto owszem, człowiek jest boski – ale nie bardziej, niż motyl czy trawa. Boski na równi z kryształkiem minerału i z kamieniem mytym przez nurt rzeki143. Oto widzimy, jak mści się na człowieku ustanowione przez niego samego prawo: z boga, jakim uczynił siebie podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej, staje się on czymś w rodzaju wcielonego demona144, który miast uwielbiać Boginię Przyrodę, bezcześci ją, uciska i wyzyskuje. Spójrzmy, co w tej piramidzie obłędu zasługuje jeszcze na uwydatnienie: otóż zostało całkowicie zignorowane to, co leży u samych podstaw pojęcia prawa – a mianowicie, że z prawem muszą zawsze iść w parze obowiązki. Moje prawo do życia i do jego nietykalności jest czymś nieodłącznym od obowiązku poszanowania go, jaki ciąży na innych. Podobnie jest z zabezpieczeniem własności i z innymi aspektami regulowanymi przez prawo. Jest aż nazbyt oczywiste, że pozbawione rozumu zwierzę nie może podlegać obowiązkom, a tym samym nie może być podmiotem prawa. Niezależnie od takich czy innych uregulowań komar zawsze będzie kąsał człowieka i pił jego krew – ewentualnie przy okazji zarażając go malarią; mucha będzie go nadal złościła lub zakażała śpiączką; tasiemiec będzie wciąż egzystował w organizmie człowieka jako pasożyt, odbierając mu pokarm. Także pchły będą po swojemu starały się na nim pasożytować; jadowity wąż nie zawaha się ani przez moment przed ukąszeniem go, a tygrys przed rzuceniem się nań i rozszarpaniem go. Zjadliwe wirusy i bakterie nadal będą dokonywać dzieła spustoszenia w organizmie człowieka, przyprawiając go o śmierć. Również ten aspekt przesądza o tym, że człowiek stanie się ostatnim, najpodlejszym ze wszystkich stworzeń. O ile bowiem pozostałe stworzenia nie mają i nigdy nie będą mogły mieć obowiązków – ani względem człowieka, ani względem siebie nawzajem (pająk wciąż będzie zastawiał pajęczynę, aby pochwycić muchę i wyssać z niej krew, kot będzie czyhał na mysz, by ją zabić) – on, człowiek, jako jedyny będzie podlegał niezliczonym, nienaturalnym obowiązkom. Bo cóż bardziej nienaturalnego, niż ekologiczny kult Bogini Przyrody? Warto tu zauważyć, że twórcy ONZ-owskiej „Deklaracji Praw Zwierzęcia” poszli na całość, jeśli chodzi o szyderstwo z człowieka, sięgając przy tym bez zażenowania wyżyn absurdu. Po tym, jak Fulco Pratesi w materiale opublikowanym przez „czerwone spółdzielnie” udzielił szczegółowych instrukcji, jak powinno się profanować ludzkie zwłoki (patrz: str. qq490 i nast.), owi „prawnicy” zadekretowali w art. 13, p. a) „Deklaracji”, że „martwe zwierzę powinno być traktowane z szacunkiem”! Szacunek będzie więc wymagany wobec padliny, ale już nie wobec zwłok człowieka145.

Jak można przeczytać w „Katechizmie Nowej Ery”, człowiek Ery Wodnika, to człowiek rozumiejący, że nie jest on bytem odrębnym, oddzielonym od reszty stworzenia, lecz stanowi jedno ze wszystkim. W takim człowieku kształtuje się świadomość, że nie jest on ważniejszy od drzewa, kwiatka czy źdźbła trawy (por. „Atti del 1° Convegno di Studi Cattolici”, Rimini, La Tradizione Cattolica, 1993, str. 15). 144 Zob. „Atti del 7° Convegno di Studi Cattolici”, Rimini, La Tradizione Cattolica, 1999, rozdz. IV, str. 115 i nast. 145 Zob. streszczenie F. Pratesi „Ecologia domestica” (“Domowa ekologia”), w rubryce “Vivaio” Vittoria Messori, Avvenire z 12 sierpnia 1990.

143

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful