You are on page 1of 34

Wstęp do filozofii

ZAGADNIENIA DO EGZAMINU:
I.
PLATON, ARYSTOTELES, KARTEZJUSZ, KANT, HEGEL.
II.
1. Charakterystyka tego, czym jest filozofia, jaka jest jej geneza, jaki przedmiot, a jaka metoda.
2. Filozofia a wyobrażenia mityczne starożytnych Greków.
3. Działy filozofii.
4. Paradygmaty filozofii (ontologiczny, mentalistyczny, lingwistyczny).
5. Arché (pierwsza zasada) u filozofów presokratejskich (TALES, ANAKSYMANDER, ANAKSYMENES).
6. Koncepcja rzeczywistości jako wiecznego przepływu (HERAKLIT).
7. Koncepcja bytu PARMENIDESA.
8. Pluralizm: EMEDOKLESA, ANAKSAGORASA oraz DEMOKRYTA.
9. Koncepcje mistyczne Pitagorasa.
10. Relatywizm SOFISTÓW (sensualizm, utylitaryzm, konwencjonalizm, relatywizm sytuacyjny).
11. Intelektualizm etyczny SOKRATESA (dwie prawdy: cnota to tyle co wiedza, zło nie jest wynikiem działań dobrowolnych)
12. Teoria idei Platona (sens słowa idea, przysługując im metafizyczna charakterystyka, Demiurg, stosunek wiata idei do świata
zmysłów(
13. Teoria wiedzy podług Platona (anamneza, hierarchia sposobów poznania).
14. Forma i materia u Arystotelesa (koncepcja substancji, koncepcja złożeń bytowych).
15. Teoria wiedzy podług Arystotelesa (demarkacja nauk, podział władz zmysłowych i umysłowych, koncepcja rozumu biernego
oraz rozumu czynnego, teoria nauki).
16. Antyczne teorie etyczne (intelektualizm etyczny SOKRATESA, racjonalizm etyczny PLATONA i ARYSTOTELESA,
hedonizm EPIKURA, STOICYZM).
17. Teocentryczna koncepcja filozofii św. Augustyna (teoria Boga, teoria wiedzy oraz poznania, koncepcja etyczna). Filozofia
człowieka.
18. Istota i istnienie podług ŚW. TOMASZA (stosunek Boga do świata, pięć dowodów na to, iż Bóg rzeczywiście istnieje).
19. KARTEZJUSZ (metoda i jej główne wyróżniki, teoria prawdy).
20. Przebieg procesu wątpienia, którego zwieńczeniem jest wiedza pewna, u Kartezjusza (etapy wątpienia, kres tego procesu,
dowód ontologiczny na istnienie Boga, relacja zachodząca pomiędzy Bogiem a światem). Teoria afektów. Zalecenia moralne.
21. Empiryzm obiektywny LOCKE'a (teoria idei, czym one są i ich podział).
22. Immaterializm BERKELEY'a (zasada: esse est percipi, teoria Boga).
23. Agnostycyzm HUME'a (relacje zachodzące pomiędzy agnostycyzmem a empiryzmem).
24. Monadologia LEIBNITZA (prawdy rozumu, stosunek Boga do świata, teoria monady).
25. KANT- rewolucyjna koncepcja filozofii (dwa rodzaje poznania: intelektualne oraz zmysłowe; intelekt a rozum; kwestie
metafizyki).
26. Etyka Kanta (zestawienie etycznej koncepcji Kanta z teoriami antycznymi, obowiązek a szczęście, imperatywy kategoryczne a
imperatywy hipotetyczne).
27. Koncepcja filozoficzna Hegla (idealizm obiektywny, duch i przyroda)
WYKŁAD 1
Pitagoras (580-500 p.n.e.) - to on jakoby miał ukuć termin "filozofia", jakkolwiek nie jest to rzecz pewna. Arystoteles odróżnił
bios theoreticos (życie teoretyczne) od bios practicos (życie praktyczne). Filozofia - znaczenie terminu w ramach religii:
"całkowita mądrość przynależna Bogu", człowiek zaś jest stworzeniem, które może co najwyżej pożądać mądrości i czynić
wysiłki, aby ją osiągnąć. W opinii Platona dzieje się tak dlatego, iż "podmiotem filozofowania może być tylko skończona istota
rozumna, jaką jest jedynie człowiek", a skoro tak, to niemożliwym jest, aby skończony podmiot mógł posiąść nieograniczona
mądrość i wiedzę.
PLATON "Uczta":
"żaden z bogów nie filozofuje, bo mądrość posiada i nie pragnie mądrości"
"człowiek głupi również nie filozofuje, bo człowiek głupi nie odczuwa braków, więc nie będzie pragnął tego, na
czym mu, jego zdaniem, nie zbywa, dlatego filozof, będąc miłośnikiem mądrości, znajduje się pomiędzy mądrością a
głupotą"
KANT:
"CO MOGĘ WIEDZIEĆ?
CO POWINIENEM CZYNIĆ?
CZEGO MOGĘ SIĘ SPODZIEWAĆ?
CZYM JEST CZŁOWIEK?"
Można powiedzieć, iż trzy pierwsze pytania niejako zawierają się w pierwszym, zatem de facto pokazują one
skończoność oraz ograniczoność człowieka, co go wyraźnie odróżnia od Boga, gdyż dla Niego nie istniej różnica
pomiędzy tym, co wie, a tym, czego może się dowiedzieć. Jeśli więc jakaś istota zadaje takowe pytania, to jest to
widomy znak, iż jest ona pozbawiona boskiego charakteru, że jej istność zawiera się pomiędzy wiem i nie wiem, a
zatem jest ona (istność) ciągła oscylacja pomiędzy tymi biegunami. Człowiek jest to więc istota, która łaknie wiedzy,
gdyż je nie posiada. Filozofowanie, myślenie filozoficzne, zaczyna się tedy, z jednej strony, ze zdziwienia, które ów
brak w nas wywołuje, z drugie, od pytania, jakie stawiamy rzeczywistości, która się nam jawi jako taka, a nie inna.
KAROL JASPERS:
Przyrównuje on filozofowanie do wyzwolenia się do pęt, jaki narzucają człowiekowi, jego naturalne potrzeby
życiowe.
Zaczynamy zaś filozofować, gdy nasz ułożony świat zostanie zepsuty, gdy staniemy w obliczu, tzw. sytuacji
granicznej (ból, śmierć, poczucie winy).
W tradycji filozoficznej zasadniczo wyróżnia się dwa motywy, które skłaniają ludzi do filozofowania, do stawiania
pytań natury filozoficznej, mianowicie: zdziwienie oraz wątpienie.
Dla Platona oraz Arystotelesa najważniejszym był ów pierwszy motyw. Zdziwienie powoduje, że wszelkie
oczywistości przestają być takowymi, to, co zdawało się być jasne, zatraca swe wyraźne kontury i wymaga
ponownego namysłu, to ono sprawia, iż nasze utarte nawyki myślowe przestają nam wystarczać, że szukamy
nowych odpowiedzi, nowych interpretacji.
ŚW. AUGUSTYN oraz KARTEZJUSZ uznawali, iż motywem, którym skłania do filozofowania, jest wątpienie.
Zwątpienie to swego rodzaju stan duszy, w którym ona ulega fascynacji sobą.
To stan świadomości, w którym podmiot nie ma odwagi ani niczego afirmować z całą pewnością, ani też z takową
pewnością niczego negować.
Dla ŚW. AUGUSTYNA oraz KARTEZJUSZA kresem wątpienia było stwierdzenie, iż co prawda mogę zwątpić w
każdą treść, jaka mi się narzuca, lecz nie mogę wątpić w to, iż wątpię.
Filozofia jest wytworem ducha greckiego. Za pierwszego filozofa powszechnie uznaje się Talesa z Miletu.
Kultura wschodnia kultywowała przekonaniu, iż człowiek stanowi integralną część świata natury, z który powiązany
jest różnorakimi więzami.
Kultura grecka okresu klasycznego zerwała z tym rozumienie miejsca człowieka we wszechświecie. Uznano, iż
rozum, który jest właściwy jedynie istotom ludzkim, wynosi je ponad wszelki byt.
To antyczna Grecja jest miejscem narodzin racjonalizmu.
Grecka myśl teoretyczna poprzez to, iż wyrwała człowieka ze świata ulotnych wrażeń zmysłowych, otworzyła przed
nim możliwość stworzenia nauki. To właśnie dzięki filozofii kultura zachodu zawdzięcza powstanie nauki. Z czasem
dyscypliny, które stanowiły oddzielne przedmioty dociekań filozofów, usamodzielniły się i stały się osobnymi
naukami.
PRZEDMIOT FILOZOFII
Zadaniem filozofii jest zrozumieć i wyeksplikować całość tego, co istnieje, i to jest zasadniczy rys, odróżniający ją
od nauk szczegółowych, które koncentrują się tylko na pewnych wycinkach rzeczywistości, na pewnych jej
aspektach. Jednakże należy mocno podkreślić, iż przez ową całość nie należy rozumieć ogół rzeczy istniejących w
świecie, lecz o pewne, jakościowe, jej rozumienie. Kiedy zatem Arystoteles utrzymuje, iż miłośnik mądrości
(filozof) winien zgromadzić wiedzę o jak największej ilości rzeczy istniejących w świecie, to nie chodzi mu o to, iż
w zakresie jego obowiązków leży dokładne przebadanie każdej z nich. Celem filozofa jest zdobycie wiedzy o ogóle,
który każdej z rzeczy osobna nadaje sens, a który można określić mianem podstawy, zasady, stanowiącej fundament
wszelkiego istnienia.
Pytanie, które stawiamy rzeczywistości jako całości, jest pytaniem dotyczącym zasady wyjaśniającej, a przeto
jednoczącym wielość.
Arystoteles, aby dokonać należytej deskrypcji całości bytu, ukuł zwrot BYT JAKO BYT. Filozofia bierze za
przedmiot swych rozważań "byt jako byt", inaczej mówiąc, nie bacząc na poszczególne przymioty konkretnych
bytów, zajmuje się ona rozpatrywaniem bytu jako takiego (w ogólności).
METODA FILOZOFII
Metoda filozofii powinna być na wskroś racjonalna.
W filozofii istotne są wyłącznie argumenty racjonalne oraz logiczna poprawność przeprowadzanego wyjaśnienia.
Filozofia jest tworem czysto teoretycznym.
Dążeniem filozofii jest osiągnięcie oglądu prawdy.
Arystoteles określił filozofię mianem "wiedzy boskiej", gdyż wiedzie ona do poznania Istoty Najwyższej, jak
również jest tożsama z wiedzą, którą posiada Bóg.
Filozofia a wyobrażenia mityczne starożytnych Greków.
Źródłem filozofia są mityczne podania starożytnych Greków.
Zarówno filozofia, jak i mitologia, nie powstały po to, aby realizować jakieś cele praktyczne, ale aby ludzie mogli
zaspokoić wrodzoną im dążność do poznania. Obydwie zajmują się rzeczywistością jako koherentną całością.
Filozofia charakteryzuje się, po pierwsze, swą czysto teoretyczną rządzą poznania, po drugie zaś, chęcią zrozumienia
bytu jako całości. Obydwie te dwie jej charakterystyczne cechy można przypisać, z pewnymi zastrzeżeniami,
również mitologii. Tego jednak nie da się powiedzieć o trzecie cesze, która charakteryzuje filozofię, mianowicie
racjonalnym ujmowaniu rzeczywistości. Mit wykorzystuje bowiem w swym ujmowaniu rzeczywistości alogiczna
strukturę wyobraźni, obraz, narrację, raczej pokazuje, niż stara się coś objaśnić, a zatem jest daleki od wszelkiej
racjonalności.
Mit (mythos- opowieść, narracja) - to opowieść, która traktuje o sprawach bogów i ludzi.
HEGEL w następujący sposób objaśnił czym jest mit (w jego opinii warto dodać):
"Mit jest taką formą przedstawienia, która wywołuje obrazy zmysłowe, w micie myśl jest jeszcze skażona tym, co
zmysłowe; kiedy myśl dojrzeje, nie potrzebuje mitu."
Mit jako taki to twór wyobraźni, bliski światu zmysłów, natomiast filozofia niemalże od swego zarania sprzeciwia
się wszelkiemu fantazjowaniu, opowiadaniu bajek, przeciwstawiając im własny język symboliczny pozbawiony
wszelkich naleciałości zmysłowego i mitycznego odbioru świata. Wato tu nadmienić, iż u pierwszych filozofów
żywioł mityczny odgrywał jeszcze pewną rolę, jakkolwiek zasadą porządkująca ich myślenie był logos. Oczywiście,
zapewne nigdy nie da się z naszego myślenia wyrugować elementów obrazowych na korzyść myślenia pojęciowego,
niemniej jednak istotnym przy określeniu tego, czy dana myśl ma charakter filozoficzny, ma to, czy dominuje w niej
symbol (obraz, metafora), czy też abstrakcja (czyste pojęcie).
KANT:
"Filozofia jest nauką wywiedzioną z czystego rozumu, a czysty rozum nie może niczego oglądać, zmysły zaś nie
mogą niczego myśleć."
WYKŁAD 2
Nauki:
-formalne (logika, matematyka)
-realne (nauki przyrodnicze, humanistyczne)
Logikę zalicza się do nauk formalnych, ponieważ zajmuje się ona badaniem formalnych struktur ludzkiego myślenia.
Nauki formalne stanowią dla myślenia filozoficznego swego rodzaju narzędzie, które nie dopuszcza do tego, aby
nasze wnioskowania spełniały standardy logicznej poprawności.
Nauki realne zajmują się badaniem rzeczywistości (stąd ich nazwa), a dokładnie rzecz ujmując jakiegoś jej wycinka.
Jeśli chodzi o nauki humanistyczne, to ich przedmiotem jest człowiek jego sprawy.
Nauki realne mają charakter empiryczny, posługują się doświadczeniem w swych eksploracjach.
Filozofia nie należy zdecydowanie do nauk empirycznych.
Jakkolwiek punktem wyjścia filozofii jest świat zmysłowy, możliwy do poznania za pomocą metod empirycznych, to
w swych eksploracjach koncentruje się ona na zasadach nie - empirycznych, które ów świat konstytuują.
Produkt naszego postrzegania filozofowie zwykli określać mianem zjawiska.
Zjawisko ma to do siebie, że nie jest niczym trwałym, że może się zmieniać. Wynika to z natury naszego poznania
zmysłowego, które koncentruje się na tym, co zmienne i jednostkowe.
To Platon w swej filozofii mocno podkreślał, iż oprócz świata, który postrzegamy zmysłami, że oprócz kosmosu,
istnieje również świat pozaempiryczny, który jest nam dany w poznaniu intelektualny, a który w porządku
ontologicznym poprzedza, konstytuuje, niejako świat zmysłów.
Filozofia stanowi wiedzę:
- fundamentalną, gdyż zajmuje się ona eksploracją rzeczy świata tego w optyce zasad (zasady), które je konstytuują;
- uniwersalną, gdyż podejmuje pytanie o sens wszystkiego, co istnieje;
- rozumową, gdyż swe twierdzenia uzasadnia za pomocą racji rozumowych, mnie odwołuje się w swych
eksploracjach do uzasadnień pozarozumowych;
- nie -empiryczną, gdyż jej przedmiot stanowi świat poza zmysłowy;
PODZIAŁ FILOZOFII
Dla ARYSTOTELESA ludzkie życie rozgrywało się niejako w trzech sferach:
- theoria (teoria)- ogląd z daleka, kontemplacja, rodzaj intelektualnego, nie obrazowego, wglądu w naturę rzeczy; to
w opinii Arystotelesa jedyny rodzaj aktywności ludzkiej, który człowiek podejmuje tylko dla niej samej;
- praksis (praktyka)- sfera działania, ale niejakiego bądź, lecz takiego, które ma na celu zrealizowani konkretnego
dobra;
- poiesis (wytwarzanie)- tworzenie, wszelka wytwórczość, która nie jest celem w sobie, lecz która koncentruje się na
przedmiocie, który ma być wytworzony;
Wymieniony powyżej sferom aktywności ludzkiej Arystoteles przyporządkował trzy działy filozofii:
filozofia teoretyczna
- metafizyka (ontologia)
- epistemologia (gnoseologia)
filozofia praktyczna
- etyka
filozofia pojetyczna
- estetyka
- filozofia techniki
METAFIZYKA - termin ten ukuł Andronikosa z Rodos, który prawdopodobnie w I w. n.e. zajął się
porządkowaniem, a także komentowaniem, rozproszonych dzieł Arystotelesa. Korpus pism, który podejmował
problem filozofii ogólnej, ochrzcił on mianem metafizyki, gdyż zajmowały się one nie światem, czy naturą (gr.
phisis), ale tym, co niejako stoi poza nimi (gr. meta - poza, za).
Metafizyka traktuje o bycie jako bycie
Metafizyka stanowi teorie bytu.
ONTOLOGIA= ON+LOGOS= będący+ nauka= nauka o bycie
EPISTEMOLOGIA= EPISTEME+LOGOS= teoria poznania
Poznanie:
- wszystkie akty świadomości, które nakierowują się na zdobycie jakiejś wiedzy
- produkt owego nakierowania aktów świadomości (wiedza(
Ma za przedmiot:
- ograniczenia ludzkich możliwości epistemicznych
- geneza ludzkiego poznania
- wartość (prawdziwość) ludzkiego poznania, kryteria, jakie musi spełniać poznanie, aby mogło zostać uznane za
prawdziwe;
Do nauk, które niejako wspierają EPISTMOLOGIĘ, zalicza się: logikę formalną, semiotykę, metodologię, teorię
nauk.
ETYKA- ethos - zwyczaj, obyczaj
- nauka zajmująca się zwyczajami, tym, co godne do naśladowania i czynienia;
- teoria moralności;
- podejmuje problem dobra i zła, oceniając podług tych kryteriów ludzki czyny;
ESTETYKA - podejmuje zagadnienie piękna i ego, co sprawia, że daną rzecz określamy tym mianem.
AISTHESIS= wrażenie, spostrzeżenie zmysłowe
Myślicielem, który jako pierwszy użył tego terminu w sensie: nauka o tym, co jawi się nam pięknym w aspekcie
zmysłowym , był Aleksander Baumgartner (1750).
FILOZOFIA TECHNIKI - jako odrębna dziedzina filozofii wykrystalizował się w dwudziestym wieku. Podejmuje
przede wszystkim kwestię odpowiedzialności człowieka za wytwory cywilizacji technicznej.
KATEGORIĄ PODSTAWOWĄ:
metafizyki jest byt gr. on, łac. es
epistemologii jest prawda gr. aletheia, łac. verum/veritas
etyki jest dobro gr. agathon, łac. bono
estetyki jest piękno gr. kalon, łac. pulchrum
PARADYGMATY FILZOOFII:
KANT:
"Nie można nauczyć się filozofii, można jedynie nauczyć się filozofowania, czyli uprawiania filozofii."
PARADYGMAT:
ontologiczny (filozofia starożytna i średniowieczna),
mentalistyczny mens- świadomość (filozofia nowożytna),
lingwistyczny (filozofia współczesna)
Paradygmat ontologiczny:
- podstawowym zagadnieniem rozpatrywanym w filozofiach, które zaliczamy do tego paradygmatu, jest kwestia
tego, co konstytuuje byt w jego byciu, co sprawia, że jest coś niźli nic (Parmenides, Platon, Arystoteles, tradycja
scholastyczna). Filozofia zaczyna się tu jako zdziwienie, że świat jest tym, czym jest.
Paradygmat mentalistyczny:
- zagadnieniem rozpatrywanym w filozofiach, które zaliczamy do tego paradygmatu, jest pytanie, co mogę wiedzieć,
następuje tu zwrot ku świadomości ludzkiej, ku zagadnieniu, jaki jest jej udział w konstytuowaniu rzeczywistości
(Kartezjusz, Kant, Husserl). Filozofia zaczyna się tu jako wątpienie w to, że coś w ogóle wiem (w sensie bardzo
mocnym, absolutnym).
Paradygmat lingwistyczny:
- zagadnieniem rozpatrywanym w filozofiach, które zaliczamy do tego paradygmatu, jest kwestia na ile głębokie
struktury języka, szerzej język jako taki, wpływają na zakres zagadnień, które stawia przed sobą filozofia. Być może,
bowiem jest tak, iż większość odwiecznych zagadnień, które nurtują ludzkość, to pseudo - problemy, bez - sensowne
ze swej natury, które wynikają ze złego rozeznania w materii języka, którym się posługujemy (Wittgenstein, Caranp,
Russell, postmoderniści: Derrida, Lyotard, Foucault).
Wittgenstein:
"wszelkie filozofowanie jest krytyką języka"
DZIEJE FILOZOFII:
KOSMOCENTRYZM - filozofia starożytna
TEOCENTRYZM - filozofia średniowieczna
ANTROPOCENTRYZM - filozofia nowożytna, współczesna
KOSMOCENTRYZM
Grecy postrzegali otaczającą ich rzeczywistość jako kosmos, ład, coś, co ze swej natury przeciwstawia się chaosowi.
Człowiek jako jeden z bytów współkonstytuujących kosmos stanowił w swej strukturze ontycznej jego analogon,
zwierciadlane odbicie, mikrokosmos.
Termin kosmos starożytni Grecy skojarzyli z terminem logos (oznacza on słowo, ale również rozum).
Fundamentem kosmocentryzmu jest przekonanie, iż u podstaw wszelkich rzeczy leży logos, że rzeczywistość w swej
najgłębszej istocie jest rozumna.
Taka pespektywa patrzenia na rzeczywistość powoduje, iż w filozofii na plan pierwszy wysuwa się metafizyka oraz
problematyka z nią związana, pozostałe zaś dyscypliny filozoficzne - epistemologia, etyka, estetyka. - są niejako jej
służebnicami.
TEOCENTRYZM
W średniowieczu nastąpiło przesunięcie w zakresie określenia przedmiotu, którym powinna zajmować się filozofia.
Grecki logos ustąpił miejsca chrześcijańskiemu pojęciu Boga, a człowiek z bytu odzwierciedlającego strukturę
wszechświata stał się bytem wobec Boga.
W filozofii epoki średniowiecza utrwalił się zasadniczy podział bytu na ten który można określić mianem
doskonałego, niestworzonego, boskiego, i ten, który został stworzony, niedoskonały, ludzki. W związku z tym
wyróżnia się w tu następujące rodzaje bytów: Bóg, przyroda człowiek. I jeszcze jedno, oczywiście, ten podział jest
wynikiem takich, a nie innych, zapatrywań teologii chrześcijańskiej na naturę rzeczy.
Bóg-teologia
Przyroda- kosmologia
Człowiek - psychologia (pojęcie używane w średniowieczu), antropologia, filozofia człowieka (pojęcie używane
obecnie)
ANTROPOCENTRYZM
epistemologia - dział filozofii zajmujący się poznaniem, teoria poznania,
Nowożytność przynosi prymat epistemologii nad ontologią.
KARTEZJUSZ:
"Całą teorię bytu powinna poprzedzić analiza ludzkich władz poznawczych"
KANT:
"Dumna nazwa ontologii powinna ustąpić miejsca skromnemu tylko mianu analityki czystego rozumu"
Filozofia nowożytna opiera się na przekonaniu, iż to człowiek jest źródłem stanowienia prawd moralnych oraz że to
on ustala, jakimi o prawidłami kieruje się świat przyrody.
WYKŁAD 3
HISTORIA FILOZOFII
OKRES PIERWOTNY FILOZOFII GRECKIEJ VI-V w. p.n.e. FILOZOFIA NATURY
Za pierwszego filozofa powszechnie uważa się Talesa z Miletu (VI w p.n.e.). Podstawowe wiadomości o jego
filozofii znajdujemy w księdze pierwszej "Metafizyki". To on pierwszy zaczął się zastanawiać, co stanowi naturę
rzeczy, ich ostateczną podstawę, arché, dając tym samym początek filozofii przyrody (phisis). Uznał, iż ową arché
jest woda. Sam ten termin (arché) został wprowadzony najprawdopodobniej przez ANAKSYMANDRA.
Woda stanowi to, z czego biorą swój początek rzeczy znane nam z potocznego doświadczenia.
Woda stanowi fundament istnienia wszelkich rzeczy, sprawia, iż one w ogóle są.
To właśnie w wodę przemieniają się rzeczy, których istność się rozpadła.
Woda jest więc czymś, co nie ulega zniszczeniu, co trwa, pomimo tego, iż widzialna postać rzeczy przemija.
W opinii Arystotelesa Tales odszedł do powyższych wniosków w wyniku swych obserwacji przyrody ożywionej.
Koncepcja arché, to że najgłębszą istotę rzeczy stanowi woda, nie da się uznać za mityczną kosmogonię, gdyż w
mitologii działające siły mają charakter osobowy, a takowego "zarzutu" zasadzie Talesa nie można postawić. Z tego
też powodu jego myśl jest zaliczana do tradycji filozoficznej, nie zaś mitologicznej.
Tales jest pierwszym myślicielem, który jako pierwszy odróżnił, być może nie explicite, dwa rodzaje bytu: ten
postrzegany zmysłami i ten dostępny na drodze rozumowania. Oczywiście, najdoskonalszy wyrazem tego typu
ujmowania natury bytu, jest filozofia Platona.
Nie należy tedy utożsamiać wody Talesa z tą, która znamy z potocznego doświadczenia.
Tales jednocześnie utrzymuje, iż arché ma charakter boski ("WSZYSTKO JEST PEŁNE BOGÓW"). Nie oznacza to
jednak, iż uznawał istnienie jakowejś transcendencji, woda jako zasad jest bowiem częścią natury, która jako taka
jest dostępna poznaniu człowieka.
Filozofowie presokratejscy (działający przed Sokratesem) uznawali, iż zdolność do ruchu jest czymś boskim.
Zdolność ową natomiast przypisali materii. Tego typu poglądy - materia jako taka jest żywa, czy raczej ożywiona -
określa się mianem hylozoizmu (hyle- materia, zon- żywy). W związku z powyższym należy pamiętać, iż gdy
pierwsi Greccy mówią o boskości arché maja na myśli zawsze coś materialnego, a nie duchowego. Tamta epoka nie
była jeszcze w stanie stworzyć koncepcji bytu niematerialnego.
ANAKSYMANDER
APEIRON - to, co nie ma kresu, to, co jest nieprzeliczalne, to, co nieskończone, to, co nie określone
Arché Anaksymandra, stanowi, to, co nieokreślone. Uzasadniał to twierdzenie w sposób następujący: jeśli
przyjmiemy, że arché to, powiedzmy, woda, to na pewno znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, iż o wiele pierwotniejszym
jest, np. ogień. Inaczej mówiąc, to czy za zasadę przyjmiemy taki, czy inny pierwiastek materialny, wynika raczej z
naszych przeświadczeń niźli z natury rzeczy, a skoro tak, to każdy może obstawać przy swoim wyborze. Idąc tym
tokiem myślenia, Anaksymander uznał tedy, iż Arché może być tylko to, co samo uzasadnia swe istnienie, coś, co nie
potrzebuje racji, aby być. Za takową "rzecz" uznał nasz filozof nieokreśloność (apeiron), gdyż z niej może wychynąć
wszystko, a ona sama nie poddaje się żadnym określeniom, jest więc czymś pierwotnym.
Według Anaksymandra arché jest:
- nieokreślona
- nie posiada początku, ani też końca
- to ona króluje rzeczom tego świata
W opinii Talesa rzeczy są produktem rozpadu jedności pierwotnej zasady. Anaksymander uznaje, że ów podział, czy
tez rozpad, wiąże się z niesprawiedliwością, ponieważ w tak "rozszczepionym" świecie jego poszczególne składniki
układają się w pary przeciwieństw, które walczą ze sobą.
Teoria Anaksymandra spotkała się z krytyką jego ucznia, mianowicie Anaksymenesa. Utrzymywał on mianowicie, iż
co prawda jego mistrz miał racje twierdząc, iż arché co do ilości jest nieokreślona, ale mylił się, iż jest podobnie,
jeśli chodzi o określenie jej jakości. Dla niego arché to powietrze.
Anaksymander nie podał wyjaśnienia tego, w jaki sposób rzeczy skończone wyłaniają się z bezkresu (apeiron),
natomiast Anksyemenes, dzięki temu iż przyjął, że apeiron można określić jakościowo, mógł bez problemu podać
wyjaśnienie tego faktu. Otóż przemiana pierwotnego tworzywa, czyli powietrza, w skończone rzeczy polega na ty, iż
ulega ono zagęszczeniu, bądź rozrzedzeniu (pierwszy z tych procesów odpowiada za pojawienie się wody i ziemi w
świecie, natomiast drugi - ognia).
Anaksymenes utrzymuje, że jakościowe różnice pomiędzy rzeczami wynikają z ilościowego zróżnicowania arché.
Koncepcja rzeczywistości jako wiecznego przepływu. HERAKLIT.
Filozofowie, którzy poprzedzali Heraklita, dostrzegali zmienność, która cechuje przyrodę, ale w swych
rozważaniach nie podejmowali tego wątku, a każdym razie nie czynili głównym punktem swych roztrząsań, dopiero
mędrzec z Efezu doszedł do przekonania, iż: "nic nie trwa, lecz wszystko się staje" oraz że "PANTHA REI (wszystko
płynie)".
Być może najlepiej to, co Heraklit chciał nam przekazać, wyraził Arystoteles w następującej formule: "PANTA
EINAI KAI ME EINAI (wszystko jest i nie jest)".
HEGEL (nowożytna recepcja filozofii HERAKLITA):
"Nie ma ani jednego zdania w mojej nauce logiki, którego bym nie przejął od Heraklita"
W opinii Heraklita nie ma więc mowy o ty, że byt jest, lecz że się on cały czas staje. Owo stawanie da się
scharakteryzować jako ciągłe przechodzenie od niebytu do bytu i od bytu do niebytu, od jednego przeciwieństwa do
drugiego.
"Rzeczy zimne ogrzewają się, ciepłe oziębiają, młody starzeje się."
Można zatem powiedzieć, iż rzeczywistość to nieustanna przemienność stanów rzeczy, a nieco bardziej poetycznie,
wieczna wojna wszystkich ze wszystkimi. Jednakże w tym konflikcie przeciwieństwa niejako się równoważą,
tworząc w ten sposób swoista harmonię, swoista syntezę. Owa harmonia czy tez synteza posiada w opinii Heraklita
charakter boski (jest bogiem). "Bóg jest dniem i nocą, jest zimą i latem, jest wojną i pokojem." Ową syntezę (boga )
nazywa Heraklit również ogniem.
Heraklit był pierwszym spośród filozofów, który uznał, iż arché jest logosem (rozumem, regułą, podług której
układają się rzeczy świata tego).
W opinii człowiek zdobywa wiedzę o rzeczywistości już to za pomocą swego aparatu zmysłowego, już to za pomocą
zdolności przeprowadzania rozumowań. Są to niejako dwa organy ludzkiego poznania.
HERAKLIT nie pokładał wielkiego zaufania w zmysłach:
"Otóż złymi świadkami są oczy i uszy dla ludzi, którzy mają duszę barbarzyńców."
Heraklit przedkłada poznanie rozumowe nad poznanie zmysłowe, gdyż to właśnie rozum jest w stanie dotrzeć do
najgłębszej istoty rzeczywistości, zrozumieć jej mowę, jej logos. To dzięki niemu: "Człowiek staje się uczestnikiem
wspólnego i boskiego losu.".
WYKŁAD 4
PARMENIDES
W swym słynnym poemacie pisał: "Ja zatem tobie powiem, ty zaś przyjmuj me słowa słuchając, / O jakich ścieżkach
dociekań można jedynie pomyśleć: / Jedna, że jest i że nie jest / Ta Przekonania jest szlakiem, gdyż z prawdą się
zbiega / Druga zaś, że nie jest, i że koniecznie jest nie być, / Stanowi, jak mówię, bezdrożna ścieżynę./ Nie poznasz
bowiem nie - będącego / I nie wyrazisz.".
Pierwsza z tych ścieżek, którą możemy określić mianem drogi prawdy, lub też rozumu, afirmuje byt, a jednocześnie
wyklucza to, iż niebyt istnieje.
Druga z nich, którą z kolei możemy określić mianem drogi fałszu, lub też zmysłów, prowadzi nas do przekonania, iż
rzeczywistość nie jest, lecz staje się, że byt może nie być, a niebyt być.
Powtórzmy jeszcze raz zasadę, kierującą całym myśleniem filozoficznym Parmenidesa, która zresztą przyniosła mu
wielką sławę: "Byt jest, a niebytu nie ma".
Parmenides uznawał, iż niemożliwym jest, aby to, co istnieje, byt, mógł nie istnieć, żeby mógł zginąć.
Gdyby było możliwym, aby to, co istnieje, byt, powstawał, to źródłem jego istnienia mógłby być albo byt, albo
niebyt, a to jest w opinii Parmenidesa niemożliwe.
Nie jest możliwym, aby byt powstawał z bytu, skoro bowiem już by istniał, to nie możliwym by było by zaistniał.
Inaczej mówiąc, byt będą nie może zaistnieć, bo po prostu już jest.
Nie jest możliwe, aby to, co istnieje, powstało z niebytu, gdyż nie byt nie istnieje, zatem nic od niego nie może
pochodzić.
Parmenides utrzymywał, iż o bycie nie można powiedzieć, iż posiada przeszłości, ponieważ gdyby ją posiadał, to
oznaczałoby to, że jest tym, czego nie ma, ponieważ przeszłość jest tym, co nie istnieje. Takoż twierdził o
przyszłości, gdyby bowiem byt ją posiadał, to znaczyłoby, że może być tym, czym jeszcze nie jest. W ujęciu
Parmenidesa byt jawi się zatem jako wieczna teraźniejszość.
Twierdzenie: byt jest czymś jednym, a zatem i niepodzielnym, czyli, czymś co nie może się różnicować. Przesłanka:
Paremnides uznaje różnicę za niebyt, gdyż różnić się od czegoś, oznacza nie być czymś.
Pomyśleć można tylko i wyłącznie byt, a zatem i wyrazić go. Niebytu nie jesteśmy w stanie pomyśleć. "Jeżeli ktoś
myśli, to myśli coś, czyli jakiś byt. Jeżeli ktoś nie myśli bytu, nie myśli czegoś, a kto nie myśli czegoś, nie myśli
niczego i w ogóle nie myśli." Platon podjął i rozwinął twórczo ten wątek filozofii Parmenidesa: "Jeżeli ktoś myśli o
czymś, co nie jest, ten w ogóle nie myśli, ponieważ myśląc o nonsensie, pomimo że myśli, nie myśli.".
Paremnides przypisuje bytowi logiczną wartość prawdy, a niebytowi logiczną wartość nieprawdy.
Słabe strony filozofii parmenidejskiej:
Parmenides utrzymuje, że słowo "byt" posiada wyłącznie jedno znaczenie.
"Byt jest, niebytu nie ma" - w związku z powyższym twierdzeniem Parmenides utrzymuje, iż nie istnieje żaden ruch,
że nie istnieje żadna zmiana, a zatem że jako taki istność posiada wyłącznie byt, natomiast wszelkie zjawiska
zmysłowe są niczym, nie istnieją, nie ma ich.
W optyce tej koncepcji wszystkie rzeczy świata tego zatracają swą indywidualność i zlewają się w jedną całość.
W opinii Parmenidesa funkcja partykuły "nie" jest wyłącznie przekreśleniem, zaprzeczeniem istności bytu.
Platon poddaje krytyce koncepcję Parmenidesa, pokazując, że partykuła "nie" spełnia niejako dwie funkcje:
- po pierwsze, przekreślającą, negującą istność bytu
- po drugie, oznaczającą coś odmiennego, różniącego się od bytu
Parmenides jest również tym, kto jako pierwszy sformułował zasadę niesprzeczności ("Byt jest, niebytu nie ma"),
jakkolwiek uczynił to na gruncie ontologii nie za logiki. Na gruncie logiki owa zasada brzmiałaby: "z dwóch
sprzecznych sądów obydwa nie mogą być prawdziwe" (sformułowanie pochodzące od Arystotelesa).
Empedokles jako pierwszy podjął próbę pogodzenia filozofii Parmenidesa z poglądem, iż zjawiska posiadają własna
istność.
Twierdził on bowiem, że co prawda Parmenides ma racje utrzymując, iż byt nie może wychynąć z niebytu, ani też
się weń obrócić, niemniej jednak stwierdza, że ruchowi, różnicy, przemianie, powstawaniu i ginięciu, można, a
nawet należy, przypisać pewien stopień realności. Jeżeli bowiem potraktujemy powstawanie jako mieszanie się
różnych pierwiastków, które zachowują tożsamość same ze sobą, to oznacza to, iż rozpatrywane jako samodzielne
byty są czymś wiecznym, tedy więc zachowują cechy parmenidejskiego bytu. Owymi pierwiastkami są: woda,
powietrze, ogień, ziemia.
Filozofia grecka nie dopuszczała do myśli, iż byt mógłby powstać z niczego (creatio ex nihilo) - LUKRECJUSZ
(poemat "Natura"): "EX NIHILO NIHIL (z niczego nic nie może powstać). To chrześcijaństwo dopiero wprowadziło
ową koncepcję na salony - by tak powiedzieć - myśli zachodniej, to myśliciele chrześcijańscy wyróżnili byt
niestworzony (ens increatum) oraz byt stworzony (ens creatum).
Empedokles siły, które powodują, iż owe cztery pierwiastki się łączą bądź rozdzielają, nazwał miłością i nienawiścią
(podobnie jak inni filozofowie przedsokratejscy nie odróżniał on sfery duchowej od sfery materialnej).
Emepdokles jako pierwszy stworzył teorię uczuć. Uznawał, iż przyjemność jest wynikiem oddziaływania na siebie
tego, co w mieszaninie różnych żywiołów, które stanowią rzeczy, jest podobne, a przykrość z tego, co niepodobne.
Człowiek również jest połączeniem różnorakich żywiołów. "Ci, w których żywioły są rozmieszczone zbyt rzadko, są
tępi i łatwo się meczą; ci, w których gęsto, są impulsywni, zaczynają wiele rzeczy, a mało kończą; ci, co mają dobry
układ żywiołów w rękach, są dobrymi rzemieślnikami; ci, co w języku - dobrymi mówcami".
ANAKSAGORAS utrzymuje, idąc w tej mierze za EMPEDOKLESEM, iż:
"Żadna rzecz nie powstaje z nicości ani nie odchodzi w nicość, lecz tylko miesza się w rzeczy, które trwają
wiecznie."
ANAKSAGORAS:
"WSZYSTKO JEST WE WSZYSTKIM". Inaczej mówiąc, Anaksagoras utrzymywał, iż każda, nawet najmniejsza
część rzeczywistości, niejako zakorzenia się w każdej innej.
Filozofia grecka zawdzięcza Anaksagorasowi to, iż stworzył on teorię kosmicznego umysłu (nous). Rzeczywistość
powstała w wyniku zmieszania się różnych elementów, a któren to ruch został spowodowany przez kosmiczny, boski
ze swej natury, umysł.
Charakterystyka owego umysłu: nie jest on niczym ograniczony, a zatem nie posiada żadnego kresu; nie wchodzi w
skład żadnej rzeczy, nie jest częścią niczego; jest on czymś, czego natura jest o wiele subtelniejsza niż innych
istniejących rzeczy; jest czymś prostym, niezłożonym, inaczej mówiąc nie posiada żadnych części.
Nie należy jednak z powyższej charakterystyki koncepcji umysłu kosmicznego Anaksagorasa wnosić, iż jest on
czymś materialnym, wręcz przeciwnie, jest to materia, ale w swej najczystszej, niezłożonej postaci.
ATOMIZM
LEUCYP - to on położył podwaliny pod koncepcję atomizmu, którą to rozwinął Demokryt. Stanowi ona swego
rodzaju próbę odpowiedzi na trudności, które rodziła parmenidejska koncepcja bytu.
DEMOKRYT:
"BYTÓW JEST WIELE, SĄ NIMI ATOMY"
Pojecie atomu jest zgodne z pojęciem bytu, które w swej filozofii sformułował Parmenides, tzn. atom jest wieczny,
nie może powstać, nie może również zginąć. Atomów nie można dostrzec za pomocą aparatu zmysłowego, którym
dysponuje człowiek, gdyż posiada on naturę niezłożoną, a zmysły mogą spostrzegać wyłącznie to, co złożone.
Istnienie atomu jest więc swego rodzaju postulatem intelektualnym, czymś, do czego można dotrzeć jedynie na
drodze wnioskowania.
ATOM=IDEA (gr. idein- widzieć)
W opinii Demokryta atom stanowi formę czystej materialności. Takowa charakterystyka upodabnia go zatem do
umysłu Anaksagorasa.
Demokryt na przekór EMPEDOKLESOWI oraz ANAKSAGORASOWI utrzymuje, iż cechą charakterystyczną
atomów jest ruch. Pojmuje on go czysto mechanicznie - ruch to przemieszczanie się z miejsca na miejsce.
W opinii Demokryta we wszechświecie istnieją tylko atomy oraz próżnia (atomy muszą się gdzieś poruszać).
Oto niektóre myśli Demokryta które zachowały się do naszych czasów, a dotyczące główne kwestii moralności.
"postępowanie moralne polega nie tylko na nie czynieniu zła, gdyż już sama chęć uczynienia krzywdy jest
niemoralna"
"dusza jest tym samym, co umysł"
"słowo jest cieniem czynu"
"ludzie pierwotni obserwując takie zjawiska niebieskie jak grzmoty, błyskawice, pioruny, zbliżenia gwiazd,
zaćmienia słońca i księżyca, wpadali w przerażenie i sądzili, że przyczyną tych zjawisk są bogowie".
Pitagoreizm
W VI wieku p.n.e. w Italii w Krotonie zawiązało się stowarzyszenie, które miało na poły filozoficzny, na poły
religijny charakter. Jego prawodawcą i pierwszym przywódcą był Pitagoras (ok. 582 - 500 r. p.n.e.).
Diogenes Laertios pisze o Pitagorasie co następuje: "zabrania on ludziom modlić się o coś dla siebie, ponieważ nikt
nie wie, co może mu naprawdę przynieść pożytek".
Życie człowieka przyrównał do czterech pór roku: "wiosną" było dzieciństwo (pierwsze 20 lat), "latem" wiek
młodzieńczy (kolejne dwadzieścia lat), "jesienią" wiek dojrzały (następne 20 lat), "zimą" zaś starość (ostanie 20 lat).
Pitagoras głosił równość pomiędzy przyjaciółmi, dlatego też w jego szkole wszystko było wspólne. Zostawszy do
niej przyjętym elewowi nie wolno było wymówić słowa, ani zobaczyć mistrza, przez pierwsze pięć lat pobierania
nauk. Po tym okresie przystępowali do egzaminu i jeśli go pomyślnie przeszli, dostępowali zaszczytu
bezpośredniego obcowania z Pitagorasem.
Pitagoras zachęcał swych wychowanków, aby wróciwszy do domu stawiali sobie w duchu pytania: Czy zbłądziłem
dziś w swym postępowaniu? Co zrobiłem dobrego? Czy nie dopuściłem się jakiegoś zaniedbania?
Surowo zakazywał składania przysiąg na bogów: "... człowiek sam powinien zasługiwać na wiarę. Starców należy
czcić, bo to, co jest wcześniejsze, jest bardziej godne szacunku... Bogów należy bardziej czcić niż demonów,
herosów bardziej niż ludzi, a wśród ludzi najwyższą cześć człowiek winien rodzicom".
Pitagoras sądził, iż dusza człowiecza dzieli się na trzy heterogeniczne względem siebie części: rozum, umysł oraz
część odpowiadająca za pożądliwość. Te dwie ostatnie przynależą również zwierzętom, ale ta pierwsza jest właściwa
wyłącznie człowiekowi. Dusza znajduje swe siedliszcze w ciele, z tym, że część pożądliwa w okolicach serca,
natomiast dwie pozostałe w mózgu. Jako takiej duszy nie można zobaczyć, gdyż jest ona niewidzialna. Po śmierci
wychodzi ona z ciała i jest unoszona przez wiatr. Hermes, boski posłaniec, jest przewodnikiem do czystych rejonów
nieba tych dusz, które w życiu doczesnym nie kalały się złymi postępkami. Duszami splamionymi zajmują się
boginie zemsty, Erynie. Przestwór wypełniają dusze. Ludzie mogą się z nimi kontaktować przez sen.
Ludzkie istnienie na ziemi ma sens o tyle, o ile jest ono przepełnione dążeniem do dobra. To właśnie ono czyni nas
szczęśliwymi.
DRUGI OKRES FILOZOFII GRECKIEJ V-IV w. p.n.e. HUMANIZM
SOFIŚCI I SOKRATES
Filozofia grecka w klasycznym okresie rozwoju kultury helleńskiej przeszła od rozważań natury kosmologicznej do
rozważań natury antropologicznej. Owo przejście najlepiej wyraża się w słynnym zdaniu wypowiedzianym przez
sofistę Protagorasa: "CZŁOWIEK JEST MIARĄ WSZYSTKICH RZECZY ISTNIEJĄCYCH, ŻE SĄ, A
NIEISTNIEJĄCYCH, ŻE NIE SĄ.". Można to zrozumieć w ten sposób, iż wszelkie poznanie oraz podejmowane
przez nas działania mają o tyle sens, o ile zachowują wzgląd na podmiot poznający bądź też działający, nie warto
zatem eksplorować świata poza - ludzkiego, leżącego poza więziami, które zadzierzgają się pomiędzy ludźmi.
Sofista - obecnie tego terminu używa się w sensie pejoratywnym na określenie człowieka, która za pomocą sztuczek
retorycznych dowodzi swoich racji, jeśli nawet jest świadomy faktu, iż prawda jest zupełnie inna. W starożytności
owo słowo oznaczało po prostu mędrca, człowieka uczonego.
Sofiści byli płatnymi nauczycielami, dlatego też nie zyskali uznania w oczach ani Platona, ani Arystotelesa, gdy ci
dwaj uważali, że mądrość nie jest czymś, czym można kupczyć.
Sofiście niezwykle niechętnie odnosili się do wszelkiej spekulacji filozoficznej, szczególnie gdy miała ona posmak
metafizyczny.
ARETE (cnota):
- przed nastaniem demokracji w Atenach jej posiadaczami mogli być wyłącznie dobrze urodzeni, następnie jej
posiadaczem mógł zostać każdy, kto dobrze wykonywał swój zawód, czy też to, co powierzono mu do zrobienia.
- postulowany przez sofistów ideał umiejętnego działania
- owo pojęcie odwołuje się do praktyki, utylitarności
- sens moralny, czy też etyczny, nadał temu słowu Sokrates
WYKŁAD 5
SOFIŚCI
PROTAGORAS:
"CZŁOWIEK JEST MIARĄ WSZYSTKICH RZECZY ISTNIEJĄCYCH, ŻE SĄ, A NIEISTNIEJĄCYCH, ŻE NIE
SĄ.".
Protagoras dał w tym stwierdzeniu wyraz swemu przekonaniu, iż jest możliwym odnalezienie jakiegoś
bezwzględnego kryterium prawdy w świecie, iż jest możliwym wyraźne wskazanie to istnieje, a tamto nie, wreszcie
iż jest możliwym powiedzenie co jest dobre, a co złe. Jedynym kryterium, jakim dysponuje człowiek przy
rozstrzyganiu tych spraw, jest jego własny osąd, co, oczywiście, czyni go - owo kryterium - mocno subiektywnym.
Charakterystyka poglądów sofistów:
- relatywizm antropomorficzny - pogląd, że to "człowiek jest miarą wszechrzeczy", a zatem wszystko należy oceniać
w odniesieniu do niego i jego spraw
- sensualizm w teorii poznania - jest to stanowisko empirycystyczne: głosi, iż to zmysły odpowiadają za ludzkie
poznanie, a zatem tylko ich świadectwu można w pełni ufać,
Przyjęcie takowego stanowiska w teorii poznania skutkuje skrajnym subiektywizmem, gdyż świat ludzkich doznań,
wrażeń, zależy od podmiotu, który je doznaje (to kim on jest, ile ma lat, w jakim stanie psychofizycznym się
znajduje, itd., itp.). Ponadto warto zauważyć, iż wrażenia nie da się przekazać drugiej osobie, nie potrafimy wszakże
- by tak rzec kolokwialnie - wejść do łowy drugiego człowieka i doznać tego, co on doznaje. Ta nieprzekazywalność
jest jedną z cech odróżniających wrażenia od pojęć. Protagoras uznaje, iż każde wrażenie jest prawdziwe, nawet jeśli
dwa podmioty percypujący tą samą rzecz, widzą ją zgoła odmiennie - wszakże "człowiek jest miarą wszechrzeczy",
czyli każdy z nas mierzy prawdziwie rzeczywistość podług siebie.
- relatywizm logiczny - sofiści nie uznawali zasady niesprzeczności, według nich można o każdej rzeczy
wypowiedzieć parę sądów prawdziwych, które byłyby ze sobą sprzeczne.
Relatywizm logiczny sofistów spotkał się z ostrą krytyką Arystotelesa. W jego opinii gdyby rzeczywiście o każdej
rzeczy można byłoby wypowiedzieć parę sądów prawdziwych, które byłyby ze sobą sprzeczne, to każdy z nas by
nieustannie mówił prawdę. Nie jesteśmy w stanie dowieść zasady niesprzeczności, gdyż stanowi ona podstawę
każdego naszego rozumowania, każdego wypowiadanego przez nas sądu. Skoro zaś tak, to, sąd który wypowiadali
sofiści o prawdziwości dwóch sprzecznych twierdzeń sam się obala, gdyż wyrażając go korzystają siłą rzeczy z
zasady niesprzeczności, a więc pokazują, że nawet jeśli negują jej istnienie, to w praktyce z niej korzystają.
Dla sofistów słowo stało się czymś absolutnie oderwany od bytu i myśli, stanowiło w pewnym sensie świat dla
siebie, którego nie pętały żadne wymogi prawdziwości rozumianej jako odniesienie bądź do tego, co jest, bądź do
tego, co się myśli. Gorgiasz utrzymywał, iż "Nic nie istnieje. Nawet gdyby byt istniał, byłby niepoznawalny. Nawet
gdyby był poznawalny, byłby niewyrażalny.". Przeto w centrum ich zainteresowania stanęła kwestia siły słowa, czyli
jego możliwości perswazyjnych, jego oddziaływania na ludzi. Stąd też wypływa zainteresowanie sofistów retoryką
oraz erystyką.
- relatywizm sytuacyjny - przekonanie, iż dana rzecz, czy dane postępowanie, nie jest dobre ani złe ze swej natury,
lecz od tego, czemu posłuży, bądź też do urzeczywistnienia jakiego celu będzie dążyć, normy etyczne zależą tedy od
sytuacji, w której znajduje się podmiot, który je ma urzeczywistnić
Pryncypializm - normy etyczne są zawsze takie same w każdej sytuacji
- utylitaryzm - przekonanie, iż ostateczna miarą rzeczy nie jest dobro czy zło, ale ich użyteczność,
SOKRATES
Sokrates nie pozostawił po sobie żadnych zapisków. Informacje o nim i jego myśli filozoficznej poznajmy głównie
dzięki dialogom Platona oraz Ksenofonta.
Przedmiotem zainteresowań Sokratesa był człowiek oraz jego sprawy. W jego opinii istotą człowieka stanowi dusza,
gdyż to właśnie ona sprawia, iż ludzie różnią się od zwierząt. Pojęcie duszy jako takiej istniało jeszcze przed
Sokratesem, np. Homer mówi o niej w swych poematach. Jednakże u niego jawi się ona jako czynnik konstytuujący
osobę ludzką, swego rodzaju istność, która posiada rozeznanie tego, co dobre i tego, co złe.
Za cel swej filozofii uznawał Sokrates dokładne rozeznanie w naturze cnoty (arete). Podług niego arete to tyle co:
EPISTEME (WIEDZA). Swą etykę natomiast nasz filozof budował na fundamencie przekonania, że cnota to tyle co
wiedza, oraz że żaden człowiek nie czyni zła z własnej, nieprzymuszonej woli.
Według Sokratesa ludzie czynią zło, gdyż nie znają dobra, nie wiedzą, co dla nich najlepsze. Jednocześnie uważał, iż
czyniąc dobro zawsze robimy rzeczy dla nas pożyteczne. To natomiast daje nam poczucie szczęścia, które w etyce
sokratejskiej nierozerwalnie łączy się z wiedzą i pożytkiem. Na szczycie zaś hierarchii dóbr stoi w jego przekonaniu
cnota, którą należy rozumieć jako swego rodzaju dzielność, siłę do wykonywania rzeczy w sposób dlań właściwy.
Podsumowując wiedza o dobru i cnocie jest nieodzownym warunkiem dobrego postępowania oraz szczęścia: "Jest to
jedno i to samo wiedzieć, co jest sprawiedliwe, i być sprawiedliwym". Postawę moralną Sokratesa zwykle nazywa
się intelektualizmem etycznym.
Warto tu jeszcze dodać, iż Sokrates oprócz wyrażania przekonania, iż cnota, a zatem i dobre postępowanie, zależy od
wiedzy o nich, powoływał się na jakowyś wewnętrzny głos, który mu podszeptywał, czego nie czynić. Nazywał go
on swym daimonionem (duchem opiekuńczym). Do końca nie wiadomo, czym ów daimonion mógłby być, ale w
każdym razie otwiera się tu miejsce dla spirytualistycznych interpretacji, co w tradycji ruchów o charakterze
filozoficzno - religijnym było mocno eksploatowane.
Już uczeń Sokratesa, Platon, zanegował częściowo sokratejski intelektualizm w etyce. Wszakże człowiek w swym
posterowaniu nie kieruje się wyłącznie rozumem, ale również jest niejako powodowany swą pożądliwością oraz
popędliwością, a jego uczynki są niejako wypadową tych trzech czynników.
Etyka Sokratesa miała charakter eudajmonistyczny (eudajmonia = szczęście). Człowiek dąży do szczęścia. Cała
grecka filozofia moralna opierała się na tym przekonaniu, jakkolwiek poszczególni filozofowie inaczej rozumieli
jego istotę.
SOKRATES- szczęście= wiedza, poznanie ( intelektualizm etyczny).
ARYSTOTELES- szczęście= doskonałość człowieka (perfekcjonizm);
EPIKUR- szczęście= przyjemność (hedonizm);
Sokrates, podobnie zresztą jak i sofiści, wywyższył słowo, jakkolwiek w przeciwieństwie do nich nie uważał ją za
czczą igraszkę, ale za obraz tego, co rzeczywiste, tego, co prawdziwe. Jeśli odnajdziemy jego znaczenie, to
równocześnie osiągniemy prawdę.
W zakresie zainteresowań Sokratesa pozostawały jedynie pojęcia etyczne.
Techniki dochodzenia do wiedzy stosowane prze Sokratesa:
Metoda enlektyczna - doprowadzenie do absurdu tez przeciwnika. Sokrates potkawszy kogoś, kto utrzymywał, iż
posiadł jakąkolwiek wiedzę, rozpoczynał z nim rozmowę, która niejako była sprawdzeniem tego, czy tak jest w
rzeczywistości. Zwykle dyskusja kończyła się tak, iż rozmówca naszego filozofa wygłaszał zdanie, które było
sprzeczne z tym, które głosił na początku, ergo jego wiedza okazywał się być pozorną.
Techne maieutike- (sztuka położnicza) - jest to metoda dochodzenia do wiedzy, którą Sokrates porównał ze sztuką
położniczą. Polega ona na tym, że w trakcie rozmowy jedna ze stron - akuszer prawdy by tak powiedzieć, - poprzez
zadawanie odpowiednich pytań pozwala swemu interlokutorowi osiągnąć stan samowiedzy, wydobyć zeń wiedzę,
która w im niejako spoczywała (stąd porównanie do sztuki położniczej).
WYKŁAD 6
Platon dokonał wielkiego przewrotu w greckiej myśli filozoficznej, wykazując, że oprócz świata, który postrzegamy
za pomocą zmysłów egzystuje jeszcze jeden, który możemy "oglądać" dzięki intelektowi. W "Timajosie" pisał, co
następuje: "Trzeba się pogodzić z tym, że pierwszy rodzaj bytu przedstawia się zawsze w ten sam sposób, nie rodzi
się, ani nie ginie, nie przyjmuje w siebie znikąd czegoś innego, nie przechodzi nigdy w żadną inną rzecz, jest
niedostrzegalny wzrokiem ani innymi zmysłami, sam tylko rozum jest w stanie go oglądać. Istnieje jeszcze drugi
rodzaj, który nosi tę samą nazwę; jest podobny do tamtego, lecz jest postrzegalny zmysłowo, jest zrodzony, zawsze
w ruchu, rodzi się w pewnym miejscu i z nów z niego znika, jest przystępny mniemaniu złączonemu z
postrzeganiem zmysłowym.".
Arystoteles, uczeń Platona, dokona, idąc w tej mierze za rozróżnieniem swego mistrza, podziału nauk zajmujących
się rzeczywistością na fizykę, której zadaniem jest badanie widzialnego kosmosu, oraz metafizykę, która bada to, co
niejako znajduje się poza fizyką, poza naturą.
Platon jest idealistą (eidos - idea), jednakże, na co należy zwrócić szczególną uwagę, pojmuje on termin idea
zupełnie inaczej niż to się robi obecnie.
Idea według Platona stanowi to, na co nasza myśl się nakierowuje, tym, czym nasza myśl się odnosi. Jednakże nie
należy z tego wnosić, że dla Platona jest ona czymś subiektywnym, jakimś tworem li tylko intencjonalnym, (takowe
jej rozumienie jest właściwe dla nowożytności - patrz szczególnie Kartezjusz), wręcz przeciwnie, to właśnie ona,
one, stanowią najprawdziwszą rzeczywistość, byt istotnie istniejący, którego świat postrzegany zmysłami jest jeno
nędznym odbiciem.
Platon był pluralistą, wszakże idei jest wiele.
Platon w "Fedonie" przedstawił drogę intelektualną, której punktem wyjścia była początkowa fascynacja światem
zmysłowym, a punktem dojścia koncepcja idei. Motywacją do podjęcia trudu tej wędrówki było zniechęcenie do
miałkości empiryzmu i związanego z nim subiektywizmu. Świat pojęć ogólnych (idei) nęcił szansą na odnalezienie
prawdziwej pewności, zakotwiczenie człowieka w bycie istotnie istniejącym.
Spostrzeżenie jest czymś jednostkowym, natomiast pojecie czymś ogólnym, czymś, co się odnosi do pewnej klasy
przedmiotów.
PLATON Państwo:
"Przyjęliśmy przyjmować jedną ideę dla wszystkich przedmiotów, które oznaczamy tą samą nazwą."
W opinii Platona pojęciu odpowiada idea (stanowi jego przedmiot).
IDEE (idein- widzieć):
W "Państwie" Platon, a dokładnie rzecz ujmując Sokrates, który w tym dialogu jest rzecznikiem jego poglądów,
stwierdza, iż świat jest niejednorodny, tak jak niejednorodne są władze poznawcze naszej duszy, że najniższa z nich
posługuje się obrazami, mitycznymi opowieściami, natomiast dwie najwyższe to zdolność poznawania figur
geometrycznych, gdzie pewną rolę odgrywa czynnik obrazowy oraz umiejętność poznania idei, rzeczy w sobie, w
oglądzie absolutnie pozbawionym treści sensualnych. Świat idei jest nam więc dostępny wyłącznie w oglądzie
intelektualnym. Przyjrzyjmy się teraz charakterystyce idei, jaką przedstawił Platon:
Idee są:
- INTELIGIBILNE (intelligibilitas- pojmowalność intelektualna) - idee są nam dostępne wyłącznie w oglądzie
intelektualnym.
Warto tu zauważyć, iż Platon często napomina o widzeniu idei, ale w tym wypadku chodzi mu o oko intelektu,
którym niejako można je ujrzeć. Oczywiście, nie ma to nic wspólnego ze spostrzeganiem zmysłowym.
- NIEZMIENNE -Platon przeciwstawiając świat idei światowi, który możemy poznać za pomocą zmysłów, wskazał
jednocześnie na konstytutywną cechę, która funduje pierwszy z nich, a jednocześnie odróżnia go od drugiego - idee
są niezmienne w przeciwieństwie do rzeczy świata tego, które podlegają ciągłej zmianie. Tak na przykład w
"Uczcie" udawania, że idea piękna jest wieczna i niezmienna, gdyż gdyby było inaczej, to nie istniałyby rzeczy,
które można byłoby określić mianem pięknym, wszak ich piękno nie wypływa z nich samych, ale jest niejako
wynikiem ich partycypacji, udziału, w idei piękna.
"AUTO TO CALON IDEI (widzieć piękno samo w sobie)"
Arystoteles oraz wielu filozofów po nim podnosili zarzut przeciw koncepcji idei Platona następującej treści: autor
"Uczty" przypisał różnego rodzaju abstrakcjom (stosunki, cechy) realny byt, uczynił z nich niejako rzeczy, po czym
przypisał im powyżej (i poniżej) wymienione własności. O takich abstrakcjach można jednakże powiedzieć co
najwyżej, iż istnieją w umyśle, ze ich istność ma charakter mentalny, w żadnym zaś wypadku realny.
- REALNE (ISTOTNIE ISTNIEJĄCE) - idee istnieją w sposób samoistny, są dla siebie, posiadają absolutna istność
w przeciwieństwie do świata postrzeganego za pomocą zmysłów, którego istnie zależy od istnienia idei.
Można powiedzieć, że w swej teorii Platon pogodził dwie koncepcje metafizyczne: Parmenidejską, która
utrzymywała, iż istnieje wyłącznie niezmienny, niepodzielny byt, i Heraklitejską, która utrzymywała, iż nic nie
istnieje, lecz staje się. Świat idei odpowiadał by bytowi Parmenidesa, natomiast świat percypowany za pomocą
zmysłów światowi Heraklita.
WYKŁAD 7
Każda spośród idei jest czymś jednym, czemu niejako przypisanych jest wiele rzeczy percypowanych za pomocą
zmysłów.
Mnogość rzeczy, które możemy percypować za pomocą zmysłów, jest wyjaśniana w teorii Platona poprzez
sprowadzenie ich do jedności idei, której one odpowiadają, do której one przynależą, np. zatem wielość istniejących
(istniejących na sposób rzeczy zmysłowych) ludzi tłumaczy się istnieniem idei człowieka.
W greckiej myśli filozoficznej wyjaśniać to tyle, co doprowadzić do jedności, wskazać jedną przyczynę wszystkiego.
Dla Platona rzeczywistość ma charakter dualny, a zatem istnieje świat idei, który możemy oglądać jedynie za
pomocą oka intelektu, oraz świat, który może percypować za pomocą naszych zmysłów.
Dla Platona świat idei w stosunku do świata, który może percypować za pomocą naszych zmysłów, jest czymś
fundamentalnym i absolutnym, gdyż to że rzeczom zmysłowym można przypisać jakiekolwiek rodzaj istnienia,
zawdzięczają one temu, iż partycypują, uczestniczą w świecie idei. Można zatem powiedzieć, iż idee istnieją
samodzielnie i niejako same w sobie natomiast rzeczy zmysłowe "pożyczają" od nich swą istność. Co więcej idee
stanowią dla rzeczy zmysłowych prawzory, gdyż to podług wyznaczanego przez nie wzorca istnieją on w świecie
zmysłów. Inaczej j mówiąc, aby jakąś, powiedzmy, czynność uznać za świętą, musi ona mieć święty charakter, tzn.
podpadać pod wieczną ideę świętości.
Relacja jak zachodzi pomiędzy ideami a rzeczami ma charakter asymetryczny, tzn. idee mają wpływ na rzeczy, ale
rzeczy na idee już nie. Można to przyrównać do relacji jaka zachodzi pomiędzy obrazem a jego kopią. Aby powstała
kopia, obraz jest konieczny, natomiast ab istniał obraz, istnienie kopii nie jest, oczywiście, koniecznym (a nawet
możliwym).
Rzeczy zmysłowe są tedy podobne do idei, ale idee nie są podobne do rzeczy (odbicie naszej fizys w zwierciadle jest
podobne do tego, jakie posiadamy w rzeczywistości, natomiast nasza twarz ni jest odzwierciedleniem tego, co
widzimy w lustrze).
Według Platona świat idei nie jest jednorodny, zachodzą w nim relacje nadrzędności oraz podrzędności, istnieją w
nim hierarchie. Najwyższą spośród idei jest idea dobra, która dla Platona jest równocześnie ideą piękna. W
"Państwie czytamy": "Więc to, co nadaje prawdę przedmiotom poznania, a poznającemu daje moc poznawania,
nazywaj Ideą Dobra i myśl sobie, że ona jest przyczyną wiedzy i prawdy, gdy się staje przedmiotem poznania, i
chociaż to jedno i drugie jest piękne i poznanie, i prawda, to jednak, jeśli Dobro będziesz uważał za coś innego i
jeszcze piękniejszego od nich, będziesz uważał słusznie. A wiedzę i prawdę, podobnie jak tam światło i widzenie za
coś do słońca podobnego uważać jest rzecz słuszna, ale uważać ich za samo słońce nie należy, tak i tu słusznie jest
uważać te dwie rzeczy za podobne do Dobra, ale za Dobro samo uważać którąkolwiek z nich nie jest słusznie; Dobro
należy stawiać od nich jeszcze wyżej."
To właśnie dzięki dobru istnienie rzeczy zmysłowych jest możliwe (w "Państwie" czytamy: "Tak więc i
przedmiotom poznania nie tylko poznawalność dzięki Dobru przysługuje, ale również istnienie, oraz istota ich od
niego pochodzi, chociaż Dobro to nie jest istota, tylko coś ponad wszelką istotę, cos wyższego i mocniejszego
wiele."), jednakże należy pamiętać, iż to nie one są przyczyną ich powstania (rzeczy zmysłowych), ale Demiurg,
boski architekt świata.
To, jak Platon wyobrażał sobie powstanie świata, który percypujemy za pomocą zmysłów, możemy odnaleźć w jego
późnym dialogu zatytułowanym "Timajos".
1) byt absolutny (idee) jest niezmienny, a zatem nie powstaje, ani nie ginie.
2) to, w czego naturze leży zmiana, stawanie się, nie jest i nie może być traktowane jako byt w mocnym sensie tego
słowa
3) to, co podlega zmianie, to, co się staje, musi posiadać przyczynę sprawczą, w koncepcji Platona jest nią Demiurg
4) Demiurg kreując świat, który percypujemy za pomocą naszych zmysłów, za wzorzec obrał sobie wieczny świat
idei
WYKŁAD 8
DEMIURG - kreuje rzeczy świata, który percypujemy za pomocą naszych zmysłów, z odwiecznej materii, którą
można określić mianem czegoś amorficznego, bezkształtnego, czegoś, co nie posiada struktury, czemu można
narzucić dowolną formę.
PIERWOTNA MATERIA Platona wydaje się być mocno spokrewniona z APEIRONEM (BEZKRESEM
ANAKSYMANDRA).
Nie należy mylić Platońskiego Demiurga z Bogiem Starego Testamentu, gdyż jego moc jest ograniczona przez to, iż
nie stwarza rzeczy z niczego, ale z pierwotnej materii (grecy byli wierni zasadzie, że z niczego nic nie może
powstać).
Demiurg nie jest również bytem samoistnym, absolutnym, gdyż niejako istnieje współzależnie od świata idei oraz od
materii pierwotnej.
Demiurg Platona kreuje rzeczy świata, który percypujemy za pomocą naszych zmysłów, z odwiecznej materii,
podług wzorców wyznaczanych przez idee, szczególnie zaś podług praw matematycznych. Oto fragment
"Timajosa". "To, co się zrodziło musi być cielesne, widzialne i dotykalne. Lecz nic nie mogłoby być widzialne bez
ognia, ani dotykalne bez tego, co jest w stanie stałym [bryłą], ani nie mogłoby być niczego w stanie stałym bez
ziemi. Pochodzi to stąd, że gdy Bóg zaczynał składać ciało świata, używał do tego celu ognia i ziemi. Lecz jest
niemożliwe, aby dwa elementy utworzyły piękna strukturę bez trzeciej. Musi między nimi znajdować się jakieś
wiązadło, której je by ze sobą łączyło. Otóż najpiękniejszym wiązadłem jest to, które tworzy, o ile to tylko możliwe,
jedno jedyne jestestwo z rzeczami, które ono łączy. Skutek ten osiąga najpiękniej proporcja matematyczna. W rzeczy
samej, gdy z jakichkolwiek trzech liczb, przedstawiających linie lub płaszczyzny, liczba średnia tak się ma do
ostatniej jak pierwsza do średniej, i odwrotnie, jeśli liczba średnia tak się ma do pierwszej jak ostatnia do średniej,
wtedy średnia staje się pierwszą i ostatnią, a ostatnia i pierwsza staje się z kolei średnią. W ten sposób wszystkie
terminy mają tę samą funkcję, wszystkie grają tę samą rolę względem siebie; i w tym wypadku wszystkie tworzą
doskonałą jedność.".
W "Filebie" Platon wymienia cztery cechy, które charakteryzują byt zmysłowy:
apeiron- bezkres (to, co w bycie zmysłowym nieokreślone),
peras- granica (to, co w bycie zmysłowym określone)
meiktos - powiązanie bezkresu oraz granicy
aitia - przyczyna
TEORIA POZNANIA PLATONA
Platon przedstawiając swe poglądy na temat poznania przywołuje mit. Utrzymuje on, iż dusza nim zaczęła wieść
żywot w ciele, egzystowała w świecie idei i właśnie w nim zdobyła wiedzę, która pozostaje żywą w człowieku,
jakkolwiek on jej nie pamięta, jeśli mu się nie pomoże przypomnieć sobie jej. Zapominamy zaś o tym, że nasza
dusza istniała w świecie idei, gdyż świat, który percypujemy za pomocą rzeczy zmysłowych, narzuca się nam
nieodparcie i odciąga od kontemplacji tego, co wieczne i absolutne, a co się znajduje wszakże również w nas
samych. Mówiąc inaczej, Platon jest natywistą, czyli osobą, która jest przekonana, iż człowiek nie przychodzi na
świat jako "czysta karta" (tabula rasa), ale posiada już jakąś wrodzoną wiedzę.
W "Fedonie" znajdujemy następujące rozumowanie, które ma wykazać, iż istnieje w człowieku wiedza, która
niejako nie wynika z doświadczeń, które gromadzimy podczas naszego życia w świecie rzeczy zmysłowych.
Dzięki naszemu aparatowi zmysłowemu jesteśmy w stanie rozpoznać rzeczy, które są kwadratowe, trójkątne, bądź
tez takie, które są sobie równe. Jednakże jeśli się im przyjrzymy uważniej, to dostrzeżemy, że nie są one idealnie
kwadratowe, trójkątne, tudzież nie są sobie absolutnie równe. "Prawdziwy" - by tak powiedzieć - kwadrat, trójkąt,
czy też prawdziwa równość, istnieje włącznie jako przedmiot naszych myśli. Porównując owe istniejące w świecie
zmysłowym kwadraty, trójkąty, czy też równość zachodząca pomiędzy dwoma przedmiotami, z ich odpowiednikami,
które znamy jako przedmioty naszych myśli, dostrzegamy, że, po pierwsze, zachodzi pomiędzy nimi zasadnicza
dysproporcja, po drugie zaś, że te drugie charakteryzują się "czymś więcej", większą doskonałością. Oczywiście,
owo "coś więcej" nie pochodzi ze świata zmysłów, lecz jest cecha konstytutywna idei, które poznajemy dzięki
naszemu rozumowi, ergo nasza wiedza nie wynika li tylko z poznania zmysłowego.
Platona można określić jako skrajnego racjonalistę, dla którego rozum nie tylko jest punktem wyjścia wszelkiego
poznania, ale również punktem dojścia.
Anamneza - przypominanie sobie wiedzy, którą człowiecza dusza nabyła przebywając w świecie idei.
Platon wyróżnił następujące rodzaje oraz stopnie poznania które jednocześnie odzwierciedlają hierarchię bytu:
1.mniemanie (doksa)
wyobrażenie
wierzenie
2.wiedza (episteme)
poznanie dianoetyczne
poznanie noetyczne
Poznanie doksastyczne (mniemanie) nie zasługuje według Platona na miano poznania par excellence, gdyż dotyczy
ono świata zmysłów, ciążącego ku niebytowi. Pierwszy stopień tego rodzaju poznania dotyczy wszelkich odbić, np.
w lustrze wody, których istność nie dość, że uwikłana w świat nieustannej zmienności, to jeszcze niejako
zapożyczona od przedmiotów zmysłowych. Drugi stopień poznania doksastycznego dotyczy samych przedmiotów
zmysłowych. Platon nazywa go wiarą, odwołując się niejako do naszego zaufania, jakie posiadamy w stosunku do
świata, który jawi się naszym zmysłom, do naturalnego nastawienia człowieka wobec rzeczywistości.
O poznaniu w pełnym słowa tego znaczeniu (takie, które daje wiedzę prawdziwą i niezmienną) może być wyłącznie
w odniesieniu do jego drugiego rodzaju (episteme), a które to dotyczy przedmiotów matematycznych oraz idei.
Poznanie dianoetyczne odnosi się do przedmiotów matematycznych, natomiast poznanie noetyczne za swój
przedmiot ma same idee, to ono pozwala człowiekowi dostąpić ich oglądu. Podług łacińskiego nazewnictwa
pierwsze z nich byłoby poznaniem dyskursywnym (discursus- rozmowa, rozprawa), drugie natomiast poznaniem
intuicyjnym (intuitus- przyglądanie się).
POZNANIE DYSKURSYWNE - rodzaj myślenia, które stawia przed sobą osiągnięcie jakiegoś celu poznawczego,
czyni to na drodze następujących operacji umysłowych: uogólnianie, analiza, synteza, wnioskowanie. Ten rodzaj
poznania zalicza się do jego form pośrednich.
POZNANIE INTUICYJNE - to bezpośrednia forma poznania, która pozwala na ogląd samej istności przedmiotu bez
pośrednictwa jakiegoś symbolu, czy też znaku (lub innej formy obrazowej, zmysłowej). Ma ono charakter
momentalny, nie trwa w czasie, jak ma to miejsce w przypadku poznania dyskursywnego, a także całościowy, czyli
niejako udostępnia nam przedmiot w całej jego istocie. Warto tu jeszcze dodać, iż poznanie intuicyjne jest
receptywne, tzn. odsłaniana przezeń rzeczywistość narzuca się nam w sposób nieodparty, a przy tym wszelka
działalność intelektualna i zmysłowa naszego umysłu pozostaje zawieszona.
WYKŁAD 9
ARYSTOTELES:
1. Bóg jest istotą myślącą siebie.
2. Bóg jest samą formą, czystym aktem, nie zawiera się nim więc potencjalność (potencja), która jest
charakterystyczna dla materii. Będąc wszystkim tym, co może być, nie może zatem być czymś jeszcze, tzn.
wszystko w nim jest niejako zaktualizowane.
3. Bóg jest "nieruchomym poruszycielem", tym, który wprawia w ruch wszelkie rzeczy świata tego, sam pozostając
nieruchomym. Konieczność istnienia "nieruchomego poruszyciela" wynika z założenia, iż nieprawdopodobieństwem
jest świat, w którym łańcuch przyczyn nie miałby tego, co go ogranicza. Bóg jest zatem przyczyną sprawczą oraz
przyczyną celową istnienia wszelkich rzeczy świata tego, tym co je wprawia w ruch: "BÓG POCIĄGA JAK
PRZEDMIOT MIŁOŚCI POCIĄGA KOCHAJĄCEGO".
4. Bóg nie jest demiurgiem, niczego nie stworzył, gdyż koncepcja creatio ex nihilo jawiła się Grekom jako czysty
absurd. Jednocześnie będąc kochanym sam nie może kochać, gdyż miłość oznacza jakieś dążenie, a to z kolei brak
czegoś, a wszakże Bóg jest czystym aktem, wszystkim co może być, więc nie może mu - by tak niezręcznie
powiedzieć - brakować mu czegoś.
TEORIA POZNANIA ARYSTOTELESA (empiryzm genetyczny + racjonalizm metodologiczny).
Będąc genetycznym empirystą Arystoteles uważał, idąc w tej mierze wbrew swemu nauczycielowi Platonowi, iż to
zmysły stanowią początek wszelkiej wiedzy, że człowiek przychodząc na świat jest niczym biała karta, którą zapiszą
dopiero treści nabyte na drodze poznania zmysłowego. Mimo to jednak autor "Metafizyki" nie utrzymywał, iż są one
(zmysły) początkiem i końcem wszelkiego poznania (nie był sensualistą). Wrażenia zmysłowe są bowiem
jednostkowe i ograniczają się do tu i teraz, a wszakże o wiedzy możemy mówić dopiero wtedy, gdy jej zakres
obejmuje prawa ogólne, zdania prawdziwe zawsze i wszędzie. Wiedzę może zatem budować jedynie rozum, to
jedyna ścieżką, która prowadzi do epsiteme, do wiedzy.
WŁADZE POZNAWCZE:
1. Poznanie zmysłowe:
- zmysły zewnętrzne - wzrok, słuch, dotyk, węch, smak;
- zmysł wspólny- sedno zmysłowości, jej istota - wyobraźnia (phantasia), pamięć;
2. Poznanie rozumowe
Zmysł wspólny tym różni się od zmysłów zewnętrznych, że te niejako nie wchodzą "na teren" zarezerwowany dla
innych zmysłów, tak więc nie możemy widzieć uchem, natomiast on syntetyzuje dane, które przekazują mu one,
przekształcając je w spójną całość.
Wyobraźnia to w opinii Arystotelesa zdolność do przywoływania rzeczy, które w danej chwili nie są dostępne
żadnemu ze zmysłów podmiotu poznającego.
Pamięć jest swego rodzaju magazynem, czy też składem, wyobraźni.
Od pamięci zależy doświadczenie, zaś bez niego (doświadczenia) nie mogłaby powstać żadna wiedza.
Doświadczenie stanowi swego rodzaju pomost pomiędzy pamięcią a wiedzą. Doświadczenie nie powstaje w wyniku
przeżycia jednostkowego wrażenia sensualnego, ale jest niejako wytworem, zapisem w pamięci, wzoru wrażenia,
które powtórzyło się wielokrotnie.
WŁADZE ROZUMOWE
Trzy sprawności intelektualne człowieka:
1. ABSTRAHOWANIE
Proces myślowy, który poprzez usunięcie jednostkowych przypadłości przedmiotu, prowadzi do wyodrębnienia się
jego istoty (cech istotnych).
Istnieją trzy rodzaje abstrakcji:
- fizyczna - prowadzi ona do wyodrębnienia przedmiotu, a właściwie jego istotny; najniższa w hierarchii abstrakcji,
- matematyczna - na tej drodze abstrahowania nie bierzemy pod uwagę cech jednostkowych (materialnych)
przedmiotu, natomiast bierzemy cechy ogólnomatematyczne; pomijamy cechy jakościowe, koncentrując się jednym
z przymiotów materii, mianowicie ilości; drugi stopień abstrakcji
- metafizyczna - nie bierzemy już pod uwagę żadnych przymiotów właściwy dla materii, a koncentrujemy się na
formie; najwyższy stopień abstrakcji
2. SĄDZENIE
3. WNIOSKOWANIE
ROZUM A DUSZA
Człowiek jest istotą, która jest złożeniem duszy oraz ciała. Psyche stanowi jej formę, natomiast ciało jej energię.
Obydwa te składniki ludzkiego bytu są nieodłączne od siebie i tworzą całość psychofizyczną, takoż więc
niewyobrażalnym jest istnienie duszy bez ciała i na odwrót. Jako taka dusza jest śmiertelna. Jest ona tym, co ożywia,
to dzięki niej potrafimy doznawać i myśleć. Rozum więc jest niejako jedną z władz duszy, jakkolwiek należy
zaznaczyć, iż Arystoteles wyraźnie odróżniał rozum czynnego od biernego, uznając go za pierwiastek boski w
człowieku, który w żadnym wypadku nie można uznać za jeden z przymiotów duszy. Rozum czynny jest czymś
danym człowiekowi, czymś ściśle wiążącym się z "nieruchomym poruszycielem". "ZOON LOGON ECHON
(człowiek jest zwierzęciem mającym rozum)".
Arystoteles przybliża nam to, czym jest rozum, za pomocą metafory światła. Światło umożliwia nam dojrzenie
rzeczy, samemu pozostając jednak niewidocznym. Tak rozum czynny nie tworząc treści o rzeczach, które poznajemy
na drodze percypowania świata za pomocą zmysłów, umożliwia nam dostrzeżenie ich istności, ich istoty, to on
niejako oczyszcza je z tego co przygodne i przypadkowe, a zatem i nieważne (abstrahowanie).
WYKŁAD 10
GŁÓWNE ASPEKTY MYŚLI ETYCZNEJ W STAROŻYTNOŚCI.
Grecy nigdy nie traktowali filozofii jako jedynie teorii, sposobu opisu świata, równy nacisk kładli na etykę, czyli
filozofie praktyczną.
Etyka antyczna miała charakter eudajmonistyczny (eudajmonia= szczęście). Szczęście stanowiło w opinii
starożytnych filozofów najwyższe dobro i ostateczny cel wszelkich dążeń człowieka.
Główne kierunki rozwoju etyki starożytnej:
- skrajny racjonalizm etyczny (intelektualizm etyczny)- SOKRATES
- umiarkowany intelektualizm etyczny- PLATON, ARYSTOTELES
W opinii Platona poznanie stanowi jeden z warunków dotarcia do idei, ale nie wyłączny, drugim jest postępowanie
etyczne, moralne, w życiu, dążenie do osiągnięcia doskonałości. "CZŁOWIEK MOŻE POZNAWAĆ IDEE O TYLE
TYLKO, O ILE SAM JEST DOSKONAŁY.".
Człowiecza dusza musi być czysta, aby mogła dostąpić oglądu idei. "TEMU, KTO SAM NIECZYSTY, NIE GODZI
SIĘ ŻASNĄ MIARĄ TKNĄĆ TEGO, CO CZYSTE.".
Koniecznym warunkiem dostąpienia oglądu idei jest osiągnięcia odpowiedniego stopnia doskonałości moralnej.
Może warto w tym miejscu przytoczyć słowa współczesnego komentatora myśli Platońskiej, mianowicie Karola
Tarnowskiego: "Chodzi przede wszystkim o jedność myślenia i działania, jedność dochodzenia do prawdy i
moralnego oczyszczania się, tego, co rozumne i co dobre, czemu odpowiada w płaszczyźnie przedmiotu tego
doświadczenia związanie "bytu istotnie istniejącego", ousia ontos ousa, z najwyższą wartością, z Dobrem. (...) Ale
jeżeli tak, jeżeli z jednej strony Dobro jest źródłem tego, co poznawalne, a z drugiej strony - jeżeli do poznania tego,
co najważniejsze, dochodzi się także poprzez moralną doskonałość, to po pierwsze: pierwotny stosunek do Dobra
jako najwyższej wartości (który Platon nazywa miłością) warunkuje zarówno poznanie, jak działanie, i gwarantuje
fundamentalną jedność wszystkich ludzkich poczynań. Po drugie: dochodzenie do doskonałości moralnej
dialektycznie sprzęgniętej z poznawaniem jest i musi być p r o c e s e m, musi być sensowną historia ludzkiego
życia, które uzyskało swój cel. Proces ten, o ile ów cel ma osiągnąć, musi polegać na wychowaniu i
samowychowaniu. W procesie tym człowiek stanowi i uzyskuje coraz wyższą jedność (...) Po trzecie: postęp
moralny jest jedynie funkcją poznania najwyższej Wartości i dlatego cel ten wciąga w swoja orbitę wszystkie
dziedziny kultury. Nauka i filozofia mogą i powinny prowadzić także do najwyższego Dobra, które wyznacza im
jedyną rację bytu i stanowi dla nich siłę napędową."
To właśnie Platon jako pierwszy spośród filozofów greckich wyróżnił pierwiastek duchowy oraz pierwiastek
cielesny w człowieku. W jego opinii ciało jest więzieniem duszy. Jako taka dusza jest związana ze światem idei i ku
niemu ciąży. Wszelka filozofia w ostateczny rachunku polega na przygotowaniu człowieka do śmierci. To również
Platonowi należy przypisać odkrycie złożoności istoty, jaką jest człowiek, dobitne pokazanie, że nie kieruje się on w
swym życiu wyłączne rozumem, czy intelektem, ale również pożądliwością oraz popędliwością,, że stosunki
panujące pomiędzy tymi trzema stanowią o tym, kim jesteśmy.
W "Fajdrosie" Sokrates, będący rzecznikiem Platona, opowiada pewien mit. Traktuje on o duszy. Sokrates
przyrównuje ją do wozu ciągnionego przez dwa konie, jednego białego oraz drugiego czarnego. Całym zaś tym
zaprzęgiem kieruje woźnica. Konie symbolizują tu nierozumną, alogiczną cześć duszy, z tym, że pierwszy z nich
(biały) to jej część odpowiadająca za to, co w człowieku wiąże się z odwagą i honorem, natomiast drugi (czarny) to
symbol niskich żądz i popędów. Jeśli zaś chodzi o samego woźnicę, to jest on, oczywiście, symbolem ludzkiego
rozumu, najwyższej części duszy ludzkiej.
Platon widzi w duszy niejako trzy pierwiastki, czy raczej trzy funkcje:
- rozum, intelekt (woźnica)
- dusza zapalczywa, gniewliwa, odpowiadająca za poczucie honoru (biały koń)
- dusza pożądliwa (czarny koń)
Filozofia Platona posiada, idąc zresztą w tej mierze za duchem greckim, zarówno swój aspekt teoretyczny, który
został już omówiony, a także aspekt praktyczny, który właśnie roztrząsamy. Przyjrzyjmy się teraz słynnemu mitowi
jaskini , który Platon pomieścił w siódmej księdze "Państwa".
Platona przedstawia nam plastyczny obraz. Znajdujemy się w jaskini. Do jej ścian przykuci są ludzie w ten sposób,
iż nie widzą oni jej wylotu. Mniej więcej w jej połowie znajduje się murek, za nim zaś krążą postacie, które niosą we
wyciągniętych rękach różne przedmioty. Z kolei za nimi płonie wielki ogień. Na niebie tymczasem świeci słońce,
którego promienie zanurzają się w ciemności groty. Jeden z przykutych do ściany niewolników, którzy patrząc na nią
widzieli jedynie cienie, odwraca głowę, następnie zdejmuje kajdany i wychodzi z groty.
Symbolika tej przypowieści (mitu):
- niewolnicy przykuci do ściany żyli w świecie cieni w świecie który miał jedynie wymiar estetyczny (zmysłowy)
- świat poza jaskinią, świat słońca, to rzeczywistość duchowa
- uwolnienie się z kajdan i wyście z jaskini, to symbol odwrócenia się od świata postrzeganego jedynie poprzez
pryzmat zmysłów
Niewolnik, który opuścił jaskinię, wkrótce do niej wrócił. Nie dlatego że musiał, ale dlatego że chciał podzielić się
swą wiedzą z innymi, którzy się nie odwrócili. Kierował nim nakaz etyczny, który nie pozwalał mu pozostać
obojętnym na los swych towarzyszy.
Według Arystotelesa celem ludzkiego życia jest dążenie do szczęścia. Stanowi je osiągnięcie doskonałości możliwej
do osiągnięcia dla danego osobnika. Arystoteles podzielił cnoty na: dianoetyczne (np. rozumność) oraz etyczne (np.
dzielność). W jego opinii aby być szczęśliwym w życiu, należy kierować się poczuciem umiaru, dążeniem do
odnalezienia w nim "złotego środka".
Dwa rodzaje hedonizmu greckiego (hedone- przyjemność= szczęście):
Przedstawicielem skrajnego hedonizmu jest ARYSTYP Z CYRENY. Utrzymywał on, iż dążenie do przyjemności
stanowi cel każdego osobniczego życia, zatem wszystko, co nam sprawia rozkosz zmysłową, jest dobre.
Przedstawicielem umiarkowanej formy hedonizmu jest Epikur. On również uważał, iż celem życia człowieka jest
dążenie do przyjemności, ale tą rozumiał raczej jako brak bólu niźli rokosz jako taką.
Celem życia człowieka jest tedy osiągnięcie szczęścia. To ono stoi najwyżej w hierarchii dóbr. Zadaniem filozofii
wyświetlić czym ono w rzeczywistości jest, a także wskazać, jaka droga do jego osiągnięcia niezawodnie prowadzi.
Jak już była o tym mowa, Epikur twierdził, że szczęście to nie tyle stan przyjemności, co zwykle mu się przypisuje
wraz ze skrajnym hedonizmem, ale brak cierpienia.
Epikur był materialistą - jego fizyka wzorowała się na doktrynie Demokryta - nie uznawał tedy możliwości istnienia
po śmierci, zalecał więc koncentrowanie się na życiu doczesnym. Jednakże lepiej się wyrzekać pragnień i
pożądliwości, gdyż nigdy nie zdołamy zdobyć wszystkich rzeczy, o których marzymy, w związku z czym będziemy
odczuwać cierpienie i ból, co jest, oczywiście, złe. Epikur pisał: "Najwięcej przyjemności ma ten, kto ma najmniej
potrzeb".
Osiągnięciu szczęścia sprzyja właściwe posługiwanie się rozumem i prowadzenie życia cnotliwego.
Epikur twierdził, iż altruizm nie jest konieczny, aby być dobrym obywatelem, państwu bowiem o wiele lepiej się
wiedzie, gdy tworzą je rozumni egoiści.
Oto słynny tzw. czwórmian etyczno - leczniczy (tetramarphakos) Epikura, który jest swego rodzaju "drogą"
prowadzącą do szczęścia, o ile stosować się do wskazówek w nim zawartych. Oto one:
- nie powinniśmy się obawiać bogów (właściwie Boga), gdyż "Bóg albo chce usunąć zło i nie może, to jest
niedołężny, co Bogu nie przystoi; jeżeli może i nic chce, to jest zawistny i niedołężny, a więc nie jest Bogiem, a jeśli
chce i może, co jedynie Bogu przystoi, to skąd się bierze zło, albo dlaczego go nie usuwa?"
- nie powinniśmy się również obawiać śmierci, gdyż gdy my jesteśmy, to jej jeszcze nie ma, a gdy ona już jest, to z
kolei nas nie ma
- nie powinniśmy się równie bać bólu, gdy bowiem jest on silny, to trwa krótko, a gdy trwa długo, to jest łatwy do
zniesienia.
- szczęście możemy osiągnąć wyrzekając się naszych pragnień, gdy nie możemy ich zrealizować
Epikur twierdził ponadto, iż "głupotą jest modlić się do bogów o to, co człowiek może zdobyć" oraz "niechaj
młodzieniec nie zaniedbuje filozofii, a i starzec niech się nie czuje niezdolny do dalszego jej studiowania. Dla
nikogo bowiem nie jest ani za wcześnie, ani za późno zacząć troszczyć się o zdrowie swej duszy. Kto zatem twierdzi,
że pora do filozofowania jeszcze dla niego nie nadeszła, albo, że już minęła, podobny jest do tego, kto twierdzi, że
pora do szczęścia jeszcze nie nadeszła albo już przeminęła".
Stoicy
W IV w. p.n.e. rozpoczęła działalność nowa szkoła filozoficzna, która od miejsca, gdzie jej zwolennicy dyskutowali,
określono mianem stoicyzmu (gr. stoa poikile - kolorowy portyk, różnobarwna brama). W rozwoju stoicyzmu można
wyróżnić trzy stadia:
1. Stara Śtoa - szkoła ateńska. Przedstawiciele: Zenon z Kition (336 - 264) - założyciel, Chryzyp (280 - 205),
Kleantes (331 - 232).
2. Nowa Stoa - szkoła rzymska. Przedstawiciele: Seneka zwany Młodszym (4 r. p.n.e. - 65 r. n.e.), Epiktet (ok. 50 -
130), Marek Aureliusz (121 - 180).
Uznawali, że natura ma charakter harmonijny, a zarazem boski. Powinnością ludzi jest prowadzenie życia podług
zasad, które ona wyznacza. Dusza oraz Logos rządzący światem kierują się odwiecznymi prawami. Jedyne co
możemy zrobić, to poznać je i dostosować swe życie do nich. W ujęciu stoików egzystencja prowadzona zgodnie z
prawami natury jest egzystencją cnotliwą. Celem życia jest osiągnięcie najwyższego w hierarchii wartości dóbr,
które w tym przypadku utożsamione zostało ze szczęściem i doskonałością. Cnotę stoicy identyfikowali z triadą:
wiedza, rozsądek, rozum. Tak jak Logos rządzi kosmosem, tak rozum winien kierować duszą.
Szczęście jest możliwe do osiągnięcia tylko wtedy, gdy człowiek prowadzi cnotliwą egzystencję.
Cnota nie jest wartością, którą by można było ustopniować, albo się ją osiąga, albo nie - nie istnieje żadna pośrednia
możliwość.
Cnota należy, w opinii stoków, do dóbr autarkicznych. Nie istnieje nic w świecie, co mogło by być uznane za
istotniejsze od niej, choćby to miały być pieniądze, zdrowie, czy też uroda. Jednakże nie oznacza, że owe inne dobra
są złe, nie, one są obojętne, a przez to mogą zostać wykorzystane do osiągnięcia cnoty. Ważnym jest jednak, by
korzystając z nich "zwracać się po radę" do rozumu. Wśród rzeczy, które mogą pomóc w prowadzeniu cnotliwego
życia, znajduje się te, które można określić mianem duchowych (np. inteligencja), te, które można określić mianem
cielesnych (np. tężyzna ciała) oraz te, które można określić mianem zewnętrznych (np. posiadanie rodziny).
O rzeczach obojętnych nie możemy powiedzieć, że są złe, ale również nie możemy stwierdzić, że są dobre. Według
stoików zło to wynik sprzeciwiania się bądź to rozumowi, bądź to cnocie, bądź to naturze. Wynika ono (zło) z
afektów typu: zazdrość, gniew. Należy się ich wyzbyć. Apatia to stan, gdy człowiek nie czuje żadnej pożądliwości
wobec rzeczy. Jeśli osiągniemy takowy stan ducha, to możemy się nazwać mędrcem.
WYKŁAD 11
ŚWIĘTY AUGUSTYN (tradycja platońska)
Święty Augustyn czyni z Boga byt absolutny, który jest transcendentny wobec świata, a jako taki nie podlega
żadnym wpływom i nie jest niczym uwarunkowany (tu Augustyn idzie wbrew filozoficznej tradycji starożytnych, dla
których Bóg był ograniczony w tym sensie, iż nie stworzył świata).
Święty Augustyn łącząc tradycyjna metafizykę grecką z egzegezą ksiąg Starego i Nowego Testamentu wyróżnia dwa
rodzaje bytu: niestworzony (Bóg) oraz stworzony (świat i ludzie). W opinii tego filozofa to, iż światu, w którym
żyjemy, daleko jest do doskonałości, wynika z tego, iż został stworzony z nicości i ku nicości ciąży. W księdze "O
naturze dobra" pisze, co następuje: "Najwyższym dobrem, dobrem, od którego nie ma większego dobra, jest Bóg.
Dlatego jest to dobro niezmienne, prawdziwie wieczne i prawdziwie nieśmiertelne. Wszystkie inne dobra pochodzą
wprawdzie tylko od Niego, ale nie są z Niego. To bowiem, co jest Niego, jest tym, czym On sam, to zaś co pochodzi
od Niego, nie jest tym czym On. I z tego to względu, jeżeli On tylko jest niezmienny, zmienne jest wszystko, co
stworzył, ponieważ stworzył to z niczego.".
Jeśli Bóg jest samym dobrem, a zarazem jest wszechmocny, to skąd bierze się zło w świecie? Czy najwyższe dobro
było stworzyć, wykreować zło? Teodycea to jeden z kluczowych problemów filozofii chrześcijańskiej, zatem i
Augustyn musiał się z nim zmagać, tym bardziej, iż chrześcijaństwu zagrażał w czasie, w którym żył autor
"Wyznań", bujnie pleniący się manicheizm, dający zgoła odmienną od tej, na jaką mógłby przystać prawowierny
członek Kościoła, odpowiedź na pytanie skąd zło.
Manichejczycy głosili, iż zło posiada pozytywną istotę, jest czymś, substancją, gdyż niewyobrażalnym jest, aby z
dobra, jakim jest Bóg, mogło wynikać zło. Koncepcja dwóch bogów - dobrego i złego, dwóch substancji,
współistniejących ze sobą odwiecznie.
W opinii Arystotelesa nie jest możliwym przyjęcie, iż zło posiada jakiś rodzaj istności, gdyż bytu nie da się pojąć bez
dobra, a zatem utrzymywanie, iż zło jest bytem, stanowi wewnętrzną sprzeczność. Byt bez dobra jest tedy nicością.
"BYT I DOBRO SĄ ZAMIENNE"
"CZYM JEST ZŁO? NICZYM- BRAKIEM DOBRA, A JAKO BRAK JEST NIEBYTEM."
Odpowiedź Augustyna na pytanie, czym jest zło, idzie mniej więcej po linii myślenia Arystotelesa. Autor "Wyznań"
rozumuje w następujący sposób: 1) Bóg jest bytem absolutnym, a więc i doskonałym, 2) niedoskonałość to stan, w
którym byt staje się ograniczonym, 3) Bóg tworząc świat mógł go stworzyć jedynie ograniczonym, a więc i
niedoskonałym, gdyż nie mógł powołać do istnienia bytu równie doskonałego, a więc nieograniczonego, co On,
gdyż byłoby to sprzeczne logicznie (niemożliwość istnienia dwóch bytów doskonałych polega na tym, iż będąc
doskonałymi nie różniłyby się od siebie żadną cechą, a zatem byłyby de facto jednym). 4) Nie jest zatem możliwe
istnienie dwóch doskonałych substancji, ergo ni posiada własnej istoty.
Czym zatem jest zło? Augustyn stwierdza, iż po prostu brakiem dobra, nicością, ku której byt stworzony ciąży, gdyż
z niej wiedzie swą istność. W ten sposób tłumaczy on również grzech pierworodny.
Antologia Augustyna. Według niego ludzka psyche to "tchnienie Boga". Skoro zaś tak, to zasadnym będzie -
kontynuuje nasz filozof - stwierdzenie, że istota ludzka to "dusza posługująca się ciałem" (anima utens corpore). To
zidentyfikowanie człowieka z psyche doprowadziło autora "Wyznań" do "anhelizmu", czyli błędnego przekonania, iż
istota ludzka to de facto anioł schwytany w okowy materii (ciała).
Chcąc jak najszybciej podnieść się ze swego upadku, człowiek (właściwie jego dusza) powinien wieść pobożne
życie, wypełnione dobrymi uczynkami i nieustannie podejmowanymi wysiłkami poznania Boga, co, oczywiście,
może czynić jedynie poznając własną psyche.
Badając własną duszę odnajdujemy w niej obraz samego Boga, który wszakże uczynił nas na Swe podobieństwo.
Mądrość, wiedzę, uzyskuje się więc na drodze introspekcji.
Aby możliwym było zrozumienie człowieka, należy popatrzyć nań niejako z dwóch perspektyw: kainowej i ablowej.
Pierwsza z nich ukazuje nam starego człowieka, druga zaś nowego. W człowieku ci dwaj "ludzie" łączą się ze sobą.
Byśmy mogli osiągnąć poznanie Boga, a więc i zjednoczenie z Nim, musimy wyrzec się natury kainowej.
Egzystencja ludzka na ziemi to nieustanna walka pomiędzy tymi dwoma naturami.
Filozofia człowieka świętego Augustyna ma charakter wybitnie homocentryczny, jakkolwiek nasz filozof cały czas
wspomina Boga. Punktem wyjścia jego rozmyślań o człowieku jest pojęcie woli, gdyż to ona odpowiada za działania
ludzkie, a to właśnie podług uczynków poznajemy, z jakim człowiekiem mamy do czynienia. Zatem to woli, a nie
rozumowi, należy się nimb pierwszeństwa, jeśli chodzi o rozpoznawanie natury człowieka.
Filozofia Augustyna jest głęboko irracjonalna. Człowiek nie może poznać Boga bez wiary, a ta może mu zostać
udzielona wyłącznie na drodze łaski, a zatem wysiłki samego rozumu na nic nam się nie zdadzą, jeśli ona nie będzie
im towarzyszyć. "Zrozum, byś mógł wierzyć; wierz, byś mógł zrozumieć". Takie podejście do kwestii kondycji
ludzkie w świecie i naszych możliwości poznawczych zwykło się określać mianem supernaturalizmu.
WYKŁAD 12
ŚWIĘTY TOMASZ (tradycja perypatetycka)
Święty Tomasz niemalże całą aparaturę pojęciową, której używał w swej filozofii, zaczerpnął od Arystotelesa,
bowiem to od Stagiryty pochodziły takie terminy jak: akt, potencja, rozum czynny, rozum bierny. Jednakże autor
"Summy" zmodyfikował również metafizykę swego starożytnego mistrza, wprowadził on bowiem rozróżnienie
pojęciowe na istotę oraz istnienie, którego to nie znał Arystoteles.
Byt ma strukturę hierarchiczną:
1) substancje składające się z formy oraz materii (świat fizyczny, człowiek)
2) czyste inteligencje, formy bez materii (aniołowie)
3) czysta akt, czysta aktualność, byt doskonały (Bóg)
Święty Tomasz wprowadził rozróżnienie pojęciowe na istotę oraz istnienie. Wszelkie byty stworzone są niejako
złożeniem istoty oraz istnienia, w Bogu zaś utożsamiają się one ze sobą. Istota Boga jest równa jego egzystencji,
dlatego też możemy mówić, że jest on bytem prostym, niezłożonym. Wynika również z tego, iż Bóg jest bytem
niestworzonym, wszakże skoro do jego natury należy to, iż istnieje, to nie ma takiej możliwości, aby nie mógł nie
istnieć. W przypadku bytów skończonych, to iż ich istota nie jest równa ich istnieniu, skutkuje tym, iż aby być muszą
otrzymać Boskie "fiat", muszą otrzymać egzystencję.
Można zatem powiedzieć, iż święty Tomasz wzbogacił metafizykę arystotelowską o wątek egzystencjalny, która ta
była pozbawiona (dla Stagiryty to, iż byt posiada istotę, niejako implikuje, że ona istnieje).
Odróżnienie istoty od istnienia osadzania się na różnicy, jaka zachodzi pomiędzy stwierdzeniem, że coś, jest czymś,
a stwierdzeniem, że coś jest.
Istnienie jest aktem i jako takie jest czymś doskonałym.
W opinii świętego Tomasza Boga możemy poznać na trzy różne sposoby:
1. poprzez analogię, jaka zachodzi pomiędzy Nim a tworami, które powołał do istnienia
2. poprzez negację - zaprzeczamy umyśle, iż Bóg jest zmiennością, ruchem, złożonością, dzięki czemu jawi się nam
jako niezmienność, nieporuszoność, niezłożoność.
3. poprzez orzekania przewyższającego - polega to na tym, iż przypisujemy Bogu wszelkie pozytywne właściwości
bytów stworzonych , a jednocześnie potęgujemy je w myśli tak, aby przewyższały pod każdym względem stopień
doskonałości, jaki jest możliwy do osiągnięcia przez człowieka i twory tego świata.
PIĘĆ DOWODÓW NA ISTNIENIE BOGA
Aby móc uznać prawomocność tych dowodów na istnienie Boga, należy przyjąć również następujące dwa założenia.
Po pierwsze, należy uznać, iż istnienie rzeczywistości empirycznej, jest faktem. Po drugi zaś, iż łańcuch przyczyn
nie może się ciągnąc w nieskończoność, a zatem, że istnieje jakaś ostateczna przyczyna sprawcza i celowa istnienia
wszelkich bytów.
1. z ruchu;
2. z niesamoistności;
3. z przypadkowości;
4. z różnych stopni doskonałości;
5. z powszechnej celowości przyrody.
Ad 1. Musi istnieć jakaś pierwsza przyczyna ruch w świecie, jest nią "nieruchomy poruszycie", czyli Bóg.
Ad 2. W naszym powszednim doświadczeniu życiowym mamy do czynienia z bytami niesamodzielnymi, których
istota oddzielona jest od istnienia, aby zaistnieć potrzebują one więc racji dostatecznej swego istnienia, czyli bytu,
którego istota pokrywa się z istnieniem.
Ad 3. Istniej byt, który ma to do siebie, że podlega zniszczeniu, a więc jego istnienie nie jest konieczne, a jedynie
akcydentalne, tedy musi istnieć byt konieczny, na którym swe istnienie wspierał byt akcydentalny.
Ad 4. Jest faktem, iż wartości są stopniowalne, ale aby móc określić stopień ich doskonałości, koniecznym jest
istnienie wartości absolutnej, do której byłyby one niejako przyrównywane.
Interesująca jest również definicja prawdy, jaką podał św. Tomasz. Odwołuje się ona wprost do koncepcji
Arystotelesa i jego podziału na rozum czynny oraz bierny. Jako taka zaważyła ona niezwykle mocno na dziejach
filozofii europejskiej. W traktacie "O prawdzie" święty Tomasz pisał na ten temat, co następuje: "Prawda jest
zgodnością rzeczy i intelektu. Zgodność ta może zachodzić jedynie w intelekcie, toteż i prawda jest tylko w
intelekcie (…). Rzecz zaś zowie się prawdziwą tylko dlatego, że jest zgodna z intelektem (poznaniem), przeto
prawda znajduje się wtórnie w rzeczach, pierwotnie natomiast w intelekcie. Trzeba jednak pamiętać, że rzecz inaczej
ustosunkowuje się do intelektu praktycznego, inaczej do spekulatywnego. Intelekt praktyczny jest mianowicie
przyczyną rzeczy (causat res), a wobec tego określa rzeczy, które powstają dzięki niemu. Natomiast intelekt
spekulatywny, ponieważ poddaje się rzeczy, a wobec tego określają go rzeczy. Wynika z tego, że rzeczy naturalne, z
których intelekt nasz czerpie wiedzę, określają nasz intelekt, jak to zostało powiedziane w X księdze "Metafizyki".
Są one jednak określone przez intelekt boski, w którym znajdują się wszystkie rzeczy stworzone, podobnie jak
wszystkie przedmioty wytwarzane przez sztukę znajdują się w umyśle artysty. Tak więc intelekt boski określa nie
będąc określanym (mensurans et mensurata); natomiast nasz intelekt jest określony, określa zaś nie rzeczy naturalne,
lecz jedynie twory sztuki.".
WYKŁAD 13
KARTEZJUSZ
Kartezjusz zapytał o najbardziej odpowiednią metodę poznania tego, co istnieje.
Metoda w jego opinii to zbiór prawideł, którymi kieruje się umysł podczas roztrząsania jakiegoś problemu.
Kartezjusz uznaje za pewnik to, iż nasz umysł, jeśli nie został w jakiś sposób spaczony przez wychowanie, afekty,
bądź przesądy, to nie może się mylić.
W "Rozprawie o metodzie" podaje cztery wyróżniki prawomocnej metody:
1. winna się ona opierać na sądach, które jawią się jako jasne i wyraźne;
2. zagadnienie, które przychodzi nam zbadać, należy rozłożyć na najprostsze części składowe, aby w ten sposób móc
dokładniej zrozumieć ich naturę
3. przeprowadzając badanie winniśmy zaczynać od rzeczy najprostszych, aby przejść następnie do rzeczy bardziej
skomplikowanych, nigdy zaś na odwrót
4. po zakończeniu procedury badawczej winniśmy jeszcze raz przejrzeć kolejne przejścia od jednego punktu do
drugiego, sprawdzając czy rzeczywiście jawią się ona nam jako jasne i wyraźne, a następnie zwrócić bacznie uwagę,
czy całość naszego myślenia jawi się nam również jako taka (jasna i wyraźna).
Metodę, którą zastosował Kartezjusz przy opracowywaniu swego systemu metafizycznego ma charakter dedukcyjno
- intuicyjny.
Kartezjusz sądził, iż umysł ludzki może poznawać rzeczywistość niejako na dwa sposoby: intuicyjny oraz
dedukcyjny.
Intuicja - to bezpośrednia forma poznania, która pozwala na uchwycenie samej istności przedmiotu. To, co
poznajemy za jej pomocą - własne myślenie oraz istnienie, to, że wątpimy, pewniki matematyczne, narzuca się nam
niejako całą swą oczywistością i jako takie jest nieodparte. Prawdy, które się nam odkrywają na tej ścieżce poznania,
stanowią punkt wyjścia dla drugiego rodzaju poznania, który wyróżnił Kartezjusz, mianowicie dedukcji. Mając
bowiem pewien zbiór aksjomatów, możemy na ich podstawie wywnioskować (wydedukować) dalsze prawdy,
nieobjęte już poznaniem intuicyjnym.
Zwątpienie: punkt wyjścia Kartezjańskiej filozofii, takoż jego metody.
Kartezjusz wyróżnił niejako trzy stadia swego wątpienia.
1. Zanegowanie świadectwa, które prezentują nam zmysły. Kartezjusz idąc tropem starożytnych sceptyków dochodzi
do wniosku, iż nie można ufać świadectwu zmysłów, gdyż te często nas zawodzą. Podaje tu dwa przykłady: kij
zanurzony we wodzie wydaje się nam być złamanym, gdy jednak wyciągniemy go z niej, okazuje się, że jest prosty.
Drugi przykład: jakąś potrawa może być dla nas słodka, gdy jesteśmy zdrowi, natomiast gdy jesteśmy chorzy, może
się okazać dla nas gorzką. Rodzi się zatem pytanie, czy skoro zmysły zwodzą nas od czasu do czasu, to czy nie jest
przypadkiem tak, iż zwodzą nas zawsze? Nie można zatem przyjąć świadectwa zmysłów za dobrą monetę, jeśli się
chce stworzyć fundament wiedzy pewnej, która nie podlegałaby żadnemu wątpieniu.
2. Rzeczywistość czy sen. To kolejny argument przeciw możności osiągnięcia prawdziwej wiedzy, jaki wysuwali
starożytni sceptycy przeciw dogmatykom pokroju Platona. Bywa nieraz tak, iż nasze sny są tak intensywne, że nie
jesteśmy w stanie ich odróżnić od rzeczywistości, gdy zatem się budzimy mamy wrażenie, iż jawa jest snem. Może
więc nie jest to tylko wrażenie, może prawdziwym jest twierdzenie, iż gdy uważam, że nie śnię, to tak naprawdę
śnie, i na odwrót? Jakie jest kryterium odróżnienia jawy od snu? Nie posiadamy go.
3. Zły demon. Mimo wcześniejszych prób obalenia wszelkiej wiedzy pewnej, pozostają jeszcze twierdzenia
matematyczne i logiczne, których prawdziwości powyżej omówione argumenty sceptyczne nie są w stanie obalić.
Jednakże tu Kartezjusz okazuje się twórczy i mówi: być może jednaj jest tak, iż na świecie istnieje jakiś zły demon,
bądź Bóg, który podsuwa mi zgoła fałszywe prawdy typu, że dwa plus dwa, to cztery, gdy w rzeczywistości jest to
czyste łgarstwo? Przy takim argumencie nawet prawdziwość twierdzeń matematycznych oraz logicznych zostaje
zachwiana.
Co w takim razie nam zostaje? Co możemy zrobić, skoro już we wszystko zwątpiliśmy? W tym miejscu Kartezjusz
wyciąga królika z kapelusza. Co prawda mogę się mylić w zakresie mego poznania zmysłowego, mogę mieć
wątpliwości czy śnię, czy wręcz przeciwnie, mogę też być zwodzony przez złośliwego demona, ale nic nie jest w
stanie zachwiać mego przeświadczenia, które objawia się mi teraz z całą mocą: myślę, a skoro myśl bez podmiotu,
który ją myśli, nie jest do pojęcia, to znaczy, że jestem (słynne: ("cogito, ergo sum"). Kartezjusz w swych
"Medytacjach" pisał: "Tak więc po wystarczającym i wyczerpującym rozważeniu wszystkiego, należy na koniec
stwierdzić, że to powiedzenie: "Ja jestem, ja istnieję", musi być prawdą, ilekroć je wypowiadam lub pojmuje
umysłem.". Warto tu zauważyć, iż tą koncepcję Kartezjusz zaczerpnął od Świętego Augustyna, który w "Państwie
Bożym" pisał: "Jeśli się mylę, to jestem. Ten bowiem, który nie jest, oczywiście, nie może się mylić, a więc jeśli się
mylę, to jestem". W innym ze swych pism autor "Wyznań" sformułował tą myśl w sposób następujący: "Wątpię,
więc jestem" ("Dubito, ergo sum.").
Upewniwszy się co do swego istnienia ("cogito, ergo sum") Kartezjusz przechodzi do następnego etapu budowania
swej filozofii. Co prawda istnienie podmiotu myśli zostało już bezsprzecznie dowiedzione, niemniej jednak
pozostaje problem świata. Wszakże z tego, że ja istnieję, nie wynika jeszcze fakt, że istnieje świat, wszakże
omówione powyżej trzy argumenty przeciw istnieniu niewątpliwej wiedzy (bez niewątpliwej wiedzy o świecie,
możemy co najwyżej mniemać o nim, że istnieje) nie zostały jeszcze obalone. Mówiąc nieco obrazowo, należy teraz
przerzucić pomost od podmiotu świadomości ku światu.
Aby tego dokonać, należy najpierw przyjrzeć się ideom, które podmiot w sobie zawiera. Idea w ujęciu platońskim
była istnością niezależną, której istnienie nie zależało od tego, czy jest przedmiotem myśli, natomiast dla Kartezjusza
idea, to tyle co przedstawienie, jakie posiada podmiot - może więc być to: obraz, pojęcie oraz akt woli.
Kartezjusz wyróżnił trzy rodzaje idei:
1. idee nabyte - są on nam narzucane niejako z zewnątrz, to wszelkie percepcje świata (domniemanego, warto dodać)
zewnętrznego, np. idea słońca
2. idee, które sami utworzyliśmy - powstają one w wyniku kombinacji różnych idei nabytych, których dokonujemy
w naszych umysłach, np. pegaz
3. idee wrodzone - to, takie, które nie pochodzą z zewnątrz, ani również nie są produktem naszej wyobraźni, wśród
nich wyróżnia Kartezjusz pewniki matematyczne oraz ideę Boga,
Kartezjusz stawia pytanie, skąd wzięła się w mnie idea Boga. Nasz filozof przeprowadza następujące rozumowanie.
Po pierwsze, w treści idei Boga zawiera się to, iż jest On istotą nieograniczoną oraz doskonałą, a wszakże wiem, że
ja takowych atrybutów nie mogę sobie przypisać. Po drugie, owa idea podziela wraz z innymi ideami tą własność, że
jest wynikiem jakiegoś oddziaływania. Po trzecie, nie jest możliwym, aby z rzeczy doskonałej, wynikła rzecz od niej
doskonalsza, inaczej mówiąc, aby skutek przewyższył w doskonałości przyczynę.
Ponieważ człowiek jako istota niedoskonała, nie mógł sam utworzyć sobie idei doskonałego Boga, to w takim razie
musi ona pochodzić z zewnątrz. Ponieważ zaś przyczyną powstania idei doskonałego Boga, może być tylko
doskonały Bóg, wszak skutek, czyli myśl o doskonałym Bogu, nie może być doskonalszy od swej przyczyny, to stąd
płynie wniosek, iż istnieje Bóg, który niejako włożył do mego umysłu przekonanie o tym, iż istnieje.
Warto tu zauważyć, iż Kartezjusz w tym rozumowaniu posiłkował się ontologicznym dowodem na istnienie Boga,
który w swym "Proslogionie" zawarł święty Anzelm z Canterbury (święty Anzelm z Aosty). Stoi tam, co następuje:
"Albowiem można pomyśleć, że jest coś, o czym nie można by pomyśleć, że nie jest, a to jest czymś większym niż
to, o czym można pomyśleć, że nie jest. Dlatego, jeżeli o tym, ponad co nic większego nie może być pomyślane,
można pomyśleć, że nie jest, wówczas to samo, ponad co nic większego nie może być pomyślane, nie jest tym,
ponad co nic większego nie może być pomyślane, a to być nie może. Zatem coś, ponad co nic większego nie może
być pomyślane, jest tak bardzo prawdziwe, że nawet nie można pomyśleć, że tego nie ma. I tym jesteś ty, Panie,
Boże nasz.".
Teraz, skoro już istnienie Boga zostało dowiedzione, Kartezjusz może przerzucić pomost, który połączy cogito ze
światem. Wszakże w idei Boga, jaką posiadam, znajduje się również przekonanie o jego dobroci oraz
prawdomówności, tedy nie jest możliwym, aby był on złośliwym demonem, który zwodzi me zmysły i rozum,
podsuwając im fałszywe treści. Świat zatem istnieje prawdziwie, a mój rozum nie myli się, jeśli chodzi o
prawdziwość prawd matematycznych oraz logicznych.
Descartes stworzył również teorię afektów. Według niego afekty jest to rodzaj spostrzeżeń, które dusza odnosi do
samej siebie. Lokował je we krwi. Występują one w różnych proporcja w zależności od tego, jakim dana osoba
dysponuje temperamentem. Oddziaływają one na duszę, przymuszając ją do podejmowania działań, np. strach
skłania do brania nóg za pas. Według Kartezjusza istnieją następujące afekty: podziwu, miłości, nienawiści,
pożądania, radości i smutku. Mogą one spełniać zarówno dobre, jak i złe funkcje. Dobre, gdy człowieka jest przez
nie niejako przymuszany do robienia rzeczy korzystnych dlań i otoczenia, bądź też gdy nie pozwalają mu czynić
czegoś szkodliwego, złe, gdy skłaniają do uczynków godnych potępienia.
Descartes zalecał stepujące zasady postępowania:
- powinno się stosować do praw i tradycji państwa, w którym się żyje, a także dochować wierności wierze, w której
zostało się wychowanym;
- podejmować decyzje praktyczne w oparciu o przekonania jak najbardziej wyważone, starać się unikać wszelkich
ekstremów - "wszelka krańcowość bywa zazwyczaj szkodliwa", szukać towarzystwa ludzi mocno stąpających po
ziemi;
- zważać bardziej na to, co ludzie robią, a nie na to, co przyrzekają zrobić;
- o wiele za daleko idą te zobowiązania, które wymagają od nas, abyśmy się wyrzekli wolności;
- działając należy się wykazywać stanowczością oraz wytrwałością; gdy już raz się postanowiło, nawet jeśli decyzja
była podjęta na podstawie stosunkowo słabych przesłanek, należy zrealizować to, czego owo postanowienie
dotyczyło;
- należy raczej zmieniać siebie niźli świat, działać w przekonaniu, że poza myślą tak naprawdę nic nie poddaje się
całkowicie naszej woli;
- nasze życie powinno być wypełnione ciągłym dążeniem do pogłębiania wiedzy oraz do poprawiania sprawności
naszego intelektu;
Cała filozofia Kartezjusza przesycona jest przekonaniem, że poszukiwać prawdy nie należy poza świadomością
człowieka, poza jego duszą.
Kartezjusz dokonał odwrotu od paradygmatu ontologicznego w dziejach myśl zachodniej na rzecz paradygmatu
mentalistycznego.
To on zapoczątkował spór, jaki wiedli ze sobą racjonaliści pokroju Leibniza z empirystami pokroju Locke'a,
Berkeley'a oraz Hume'a.
WYKŁAD 14
FILOZOFIA NOWOŻYTNA
Konflikt pomiędzy racjonalizmem (Leibnitz) a empiryzmem (Locke, Berkeley, Hume).
Racjonalizm - rozum stanowi najwyższą z władz duchowy człowieka, jest zupełnie autonomiczny i nie podlega
władzy popędów oraz zmysłów.
Empiryzm - poznanie ludzkie prowadzi od zmysłów do intelektu, nie istnieje nic takiego jak wiedza, która by nie
pochodziła od zmysłów, rozum na gruncie empiryzmu jest traktowany jako jedna z władz duchowych człowieka, w
dodatku bierna i nie samodzielna.
EMPIRYZM BRYTYJSKI:
EMPIRYZM OBIEKTYWNY- John LOCKE (myśl tego filozofa ulegała zmianom)
IMMATERIALIZM- George BERKELEY
AGNOSTYCYZM- David HUME
JOHN LOCKE- EMPIRYZM OBIEKTYWNY
Empirysta metodologiczny i genetyczny.
Będąc empirystą metodologicznym Locke utrzymywał, iż nic nie istnieje w rozumie, czego uprzednio nie byłoby w
zmysłach, poznanie zmysłowe prowadzi do jedynej, prawdziwej wiedzy, natomiast czysty racjonalizm, tworzy
jakoweś ułudy i chimery, twierdząc przy tym, iż to właśnie one są rzeczywistością prawdziwie istniejącą.
Będąc empirystą genetycznym Locke utrzymywał, iż człowiek przychodzi na świat jako czysta karta i dopiero
doświadczenie nabywane z wiekiem pozwala mu ją zapełnić, sprzeciwiał się twierdzeniu Platona i Kartezjusza, że
człowiek posiada idee wrodzone, z którymi przyszedł na świat
Swój sprzeciw wobec koncepcji idei wrodzonych poparł Locke następującą argumentacją: gdyby istniała w
człowieku jakowaś wrodzona wiedza, to każdy z nas posiadałby pewien zasób idei, które byłyby tożsame z ideami
innych ludzi, ale nie istnieją takowe idee, które podzielali by wszyscy mieszkańcy naszego globu. Idee ogólne są
zatem wynikiem procesu abstrahowania od przedstawień indywidualnych.
Dla Locke'a, podobnie zresztą jak i dla Kartezjusza, idee to tyle co przedmioty mentalne.
Locke wyróżnił następujące rodzaje idei:
1. IDEE PROSTE - niejako otrzymujemy je, są one nam dane, nie możemy od nich uciec, ani jakoś ich przetworzyć,
odbierając je nasz umysł pozostaje biernym, jest niczym zwierciadło, które odbija świat, nic od siebie do niego nie
dodając. Idee proste to wszelkiego autoramentu doznania zmysłowe (np. jeśli liżę kawałek soli, to czuję słony smak).
Wśród idei prostych wyróżnił Locke jakości pierwotne, które powstają korelacji danych płynących ze wszystkich
zmysłów (wielkość, kształt oraz ruch przedmiotów), oraz jakości wtórne, które tworzą się na bazie danych
przekazywanych przez jeden zmysł (barwa, smak, zapach, wyczuwane ciepło, faktura i dźwięk).
Idee proste są odbiciem przedmiotów istniejących w świecie.
2. IDEE ZŁOŻONE - powstają w wyniku łączenia w różnego rodzaju konglomeraty idei prostych, stanowią ją
przede wszystkim substancji, czy też raczej przedmiotów, które posiadają samodzielną bytowość (np. idee człowieka
stanowi złożenie następujących - między innymi - idei prostych: idea takiego, a nie innego kształtu, idea myślenia,
idea zdolności do samodzielnego poruszania się).
Jeśli chodzi o to, jak Locke wyobrażał sobie powstawanie nazw ogólnych, które Platona hipostazował nadając im
samodzielną bytowość, to w "Rozważaniach dotyczących rozumu ludzkiego"\ znajdujemy na ten temat następujący
passus: "Gdy umysł ludzki […] zdobył już wielką liczbę idei prostych, których mu dostarczają zmysły, jak je
znajdują w rzeczach zewnętrznych, oraz refleksja nad własnymi czynnościami, wtedy zauważa również, że pewna
liczba tych idei prostych występuje stale razem. Przyjmując, że należą one do jednej i tej samej rzeczy, tak w niej
zjednoczone, oznaczamy je jedną nazwą i dobieramy słów odpowiednio do pojmowanego ogółu, tak aby się
nadawały do szybkiego przekazywania myśli. […] Skoro jednak, jak zauważyliśmy, potrzeba nam nazw ogólnych,
chociaż nie znamy realnej esencji rzeczy, wic pozostaje tylko jedno: zebrać tyle idei prostych , ile ich znajdujemy
przy uważnym badaniu istniejących rzeczy, i połączyć w jedno, i z idei tych utworzyć jedną ideę złożoną.
Jakkolwiek nie jest to esencja realna jakiejś istniejącej substancji, to przecież jest to esencja swoista, gatunkowa, z
którą związana jest nasza nazwa tak, że mogą się nawzajem zastępować; w ten sposób możemy przynajmniej
sprawdzić prawdziwość esencji nominalnej."
Locke jest reprezentantem empiryzmu obiektywnego, gdyż: 1) uznaje, iż istnieje rzeczywistość, która nie zależy od
istnienia podmiotu, 2) nasze poznanie rzeczywistości, chociaż zapośredniczone przez zmysły, jest wobec niej
adekwatne.
GEORGE BERKELEY- IMMATERIALIZM
Wszystkie idee są subiektywne.
W opinii Berkeleya przestrzeń oraz ruch swą istność zawdzięczają ludzkiemu umysłowi. Argumentacja: rzeczy, gdy
się oddalają od nas, zmieniają swój wygląd (np. wieża widziana z oddalenia wygląda na mniejszą niż jest w
rzeczywistości). Nasz filozof wyciąga stąd wniosek, że skoro tak, to zarówno jakości pierwotne, jak i wtórne, są
swego rodzaju obrazami, które są "kombinowane" przez nasz umysł w zależności od potrzeb, a zatem nie posiadają
samodzielnej istności (są zależne od umysłu postrzegającego).
Immaterializm- pogląd, iż przedmioty, które percypujemy, nie posiadają samodzielnej istności, gdyż zależą
całkowicie od podmiotu, który je postrzega.
Według Berkeleya "być, to znaczy być postrzeganym (ESSE= PERCIPI)". Dla Berkeleya przedmioty to tyle co
wrażenia, a zatem nie istnieje cos takiego jak materia.
"Być, to znaczy postrzegać (ESSE= PERCIPERE)".
Wraz z immaterializmem Berkeley głosił również spirytualizm. Istnienie idei i wrażeń, a zatem i świata, jest tylko
możliwe wtedy, gdy istnieje jakiś umysł, który je percypuje. Rodzi się więc pytanie, czy gdy zamknę oczy, świat
przestaje istnieć? Berkeley stanowczo odpowiada, że nie, wszakże oprócz ludzi istnieje również Bóg, który
postrzega świat niejako nieustannie.
DAVID HUME - AGNOSTYCYZM
Hume oskarżył Berkeleya, że ten uznał istnienie substancji duchowych (umysłów ludzkich) oraz Boga, nie mając ku
temu przesłanek oprócz swej pobożnej wiary.
Hume zadaje pytanie, na jakiej podstawie zasadza się nasze przekonanie, iż istnieją jeszcze jakieś inne umysły niż
nasz, skoro ludzie jawią się nam jako wiązka wrażeń zmysłowych. W opinii Hume dokładne przeanalizowanie tej
kwestii wykazuje, że ni istnieje cos takiego jak substancja duchowa, ani nawet materialna.
Hume z rozbrajającą szczerością stwierdza, z nie ma pojęcia, jaka jest przyczyna zjawiania się w umyśle idei.
Agnostycyzm - pogląd filozoficzny, który utrzymuje, iż nie można stwierdzić z całą pewnością, czy świat
zewnętrzny istnieje, czy tez nie.
W opinii Hume nie jesteśmy stanie wyjść poza ramy, które wyznaczają nam nasze własne przeżycia psychiczne.
Treści umysłu określa on mianem percepcji. W "Traktacie o naturze ludzkiej" pisze, co następuje: "Wznieśmy naszą
wyobraźnię ku niebiosom albo ku ostatecznym granicom wszechświata: nigdy naprawdę nie wyjdziemy ani na krok
poza nas samych, ani też nie możemy sobie przedstawić jakiegoś rodzaju istnienia poza tymi percepcjami, które
zjawiły się w tym wąskim kręgu.".
Hume to być jeden z najskrajniejszych empirystów, jacy kiedykolwiek chodzili po ziemi. W jego opinii nic nie ma w
umyśle, czego wcześnie nie byłoby w umysłach. Stąd też jego wielka niechęć do spekulacji metafizycznej. W
"Badaniach dotyczących rozumu ludzkiego" pisał, co następuje: "Jeżeli przejęci tymi zasadami [tzn. zasadami
empiryzmu] przebiegniemy biblioteki, jakiegoż musimy dokonać spustoszenia! Biorąc do ręki jakiś tom, traktujący
np. o teologii albo szkolnej metafizyce, zapytujemy: Czy zawiera jakieś rozumowanie abstrakcyjne, dotyczące
wielkości lub liczby? Nie. Czy zawiera jakieś oparte na doświadczeniu rozumowanie dotyczące faktów i istnienia?
Nie. A więc w ogień z nim, albowiem nie może zawierać nic prócz sofisterii i złudzeń.".
Podział percepcji podług Hume'a:
- impresje - doznania zmysłowe, objawiają się one w naszym umyśle niezależnie od naszej woli
- idee - wyobrażenia oraz pojęcia
"HUME przebudził mnie z dogmatycznej drzemki..." KANT
WYKŁAD 15
GOTTFRIED WILHELM VON LEIBNIZ
Jeśli chodzi o poznanie, to Leibniza rozum ma tu pierwszeństwo przed zmysłami. Wiedze charakteryzują on jako
konieczną, ogólną i niezmienną. To, że człowiek operuje pojęciami ogólnymi, że posiada wiedzę o charakterze
ogólnym (prawa matematyczne oraz logiczne) wyraźnie odróżnia go od zwierząt. Poznania zmysłowego nigdy nie
dostarczy nam wiedzy ogólnej, absolutnych praw, gdyż na jego podstawie możemy co najwyżej stwierdzić, iż coś
istnieje, ale już nie dlaczego właśnie tak, a nie inaczej. Zmysły dostarczają nam jedynie jednostkowych danych,
które jako takie, nawet jeśli zbierzemy ich wielką ilość, nie będą mogły posłużyć do zbudowania gmachu wiedzy
pewnej i powszechnej.
Empirystami czystej wody są zwierzęta.
Leibniz odnosząc się do formuły Johna Locke'a stwierdza, iż: "Do aksjomatu: "nie ma niczego w intelekcie, co by
wcześniej nie znajdowało się w zmysłach", należy dodać: "prócz samego intelektu".".
Leibniz wyróżnia trzy rodzaje idei:
1. idee, które przynależą niejako wyłącznie do jednego zmysłu (np. słodycz, biel);
2. idee, które przynależą do zmysłu wspólnego, które są percypowane przez kilka zmysłów (ruch, spoczynek,
kształt);
3. idee intelektualne, które, jako że nie posiadają w sobie żadnych elementów przedstawień zmysłowych, możemy
jedynie pojąć. Znajdują się pośród nich takie pojęcia jak: byt, jedność, przyczyna. Są one nam wrodzone w tym
sensie, iż umysł znajduje je niejako sobie, a zatem nie pochodzą od rzeczy, które znajdują się poza nim. Prawidła
matematyki oraz logiki należą do tego rodzaju prawd. Warto tu zauważyć, iż w filozofii Leibniza termin wrodzone
nie oznacza, iż człowiek rodzi się z nimi, ale że umysł ludzki ma pewną skłonność kierująca go ku zdobywaniu
wiedzy na temat tych prawd, co, oczywiście, jeszcze nie przesądza o tym, iż je rzeczywiście posiądzie.
Leibniz wyróżnia następujące prawdy:
1. konieczne, inaczej rozumowe - należą do nich wszelkie aksjomaty matematyki oraz logiki; ich przeciwieństwo
jest nie do pomyślenia; funduje e zasada niesprzeczności; mają moc obowiązywania we wszystkich wyobrażalnych
możliwych światach; są to twierdzenia o charakterze ogólnym;
2. faktyczne, inaczej przypadkowe, ich przeciwieństwo daje się bez większych problemów pomyśleć, przykładem
mogą być tu wszelkie twierdzenia egzystencjalne, np. "to krzesło istnieje" - nie sprawi nam raczej problemu
wyobrażenie sobie takiego świata możliwego, w którym owo krzesło by nie istniało. W opinii Leibniza wszystko, co
istnieje posiada jakąś rację, która by jego istnienie uzasadniała. W "Wyznaniach wiary filozofa" na temat zasady racji
dostatecznej pisał Leibniz, co następuje: "Dotychczas mówiliśmy li-tylko jako fizycy, teraz należy wznieść się do
metafizyki, posługując się tą nie dość wykorzystywaną wielka zasadą, która głosi, że nic nie powstaje bez racji
dostatecznej, czyli że nie dzieje się nic, w odniesieniu do czego ktoś wystarczająco znający rzeczy nie mógłby podać
racji dostatecznej, tłumaczącej, dlaczego dzieje się właśnie tak, a nie inaczej. Po przyjęciu tej zasady mamy prawo
zadać pytanie pierwsze, które tak będzie brzmiało: Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Nic jest przecież prostsze i
łatwiejsze niż coś. Co więcej, dopuściwszy, że rzeczy powinny istnieć, trzeba podać rację, dlaczego powinny istnieć
tak, a nie inaczej." Przyjęcie zasady racji dostatecznej sprawia, iż system Leibniza jest optymistyczny, wszakże
wszystko, co istnieje posiada rację, która uzasadnia jego istnienie, a zatem jego istność nie jest bez - sensowna.
Według Leibniza struktura wszelkich sądów ma postać podmiotwo - orzecznikową S jest P. Wszelkie sądy mają
charakter analityczny, tzn. takich, w których treść orzecznika P zawiera się już w podmiocie S.
Koniecznymi są dla naszych umysłów prawdy rozumowe, gdyż będąc sądami analitycznymi jawią się z całą mocą
naszemu umysłowi jako takie.
Prawdy faktyczne mają charakter złożony, dlatego też ludzki umysł nie jest w stanie ich w pełni pojąć, ani też podać
racji dostatecznej zaistnienia takiej, czy innej istności, czy tez stanu rzeczy. Jednakże dla umysłu nieograniczonego, a
takim jest Bóg, kwestia ta nie przedstawia większej trudności. W boskiej optyce patrzenia na świat nawet prawdy
faktyczne mają charakter konieczny, gdyż Bóg zna rację dostateczną ich zaistnienia.
Teodycea. W opinii Leibniza Bóg stworzył najlepszy z możliwych światów. Co prawda był w możności do
powołania o istnienia innego świata, z którego wyrugowane byłoby wszelkie zło, ale taki świat byłby pozbawiony
wolności, ludzie byliby zwykłymi automatami, które z braku innej opcji czyniłyby dobro. Policzywszy wyszło
Leibnizowi, że świat z domieszką zła, ale i wolnością, wyprodukowałby - by tak powiedzieć brzydko - więcej dobra,
niźli świat pozbawiony go całkowicie. Dlatego też Bóg powołał do istnienia rzeczywistość, w której przyszło nam
żyć, bacząc przy tym, aby ilość znajdujące się w nim zła była najmniejszą z możliwych, aby ten świat był
najlepszym z możliwych.
MONADOLOGIA
Monady (od gr. monas- jedność) - to nierozciągłe przedmiot psychiczne, mające zdolność postrzegania i
przeżywania stanów pożądania; ich zdolność do postrzegania jest zróżnicowana, co sprawia, że układają się one w
hierarchiczną strukturę. Leibniz definiuj monadę w następujący sposób: "1. Monada, o której mówić tu będziemy,
jest niczym innym jak tylko substancją prostą, wchodzącą w skład rzeczy złożonych; prostą, to znaczy bez części. 2.
Muszą zaś istnieć substancje proste, ponieważ istnieją rzeczy złożone; rzecz złożona bowiem jest niczym innym, jak
nagromadzeniem, czyli agregatem, rzeczy prostych. 3. Tam zaś, gdzie nie ma części, nie jest możliwa ani
rozciągłość, ani kształt, ani podzielność. Monady te są tedy właściwymi atomami natury, i jednym słowem,
pierwiastkami rzeczy.".
Hierarchia monad podług ich zdolności postrzegania:
1. Entelechie (en- w, telech- osiągający cel)- ciała nieorganiczne, których możność postrzegania jest bliska zeru
2. Dusze- zwierzęta - ich zdolności do postrzegania łączą się pamięcią
3. Duchy- człowiek - monada świadoma własnego istnienia
4. Bóg - najdoskonalsza spośród monad. Jego percepcje charakteryzują się absolutnością, natychmiastowością oraz
pełną świadomością
Monady będąc bytami niezłożonymi nie powstają, ani też nie ulegają zniszczeniu drogą naturalną. W "Monadologii"
Leibniz pisał, co następuje: "nie należy w nich [monadach] obawiać się rozkładu, i nie da się zupełni pomyśleć, w
jaki sposób substancja prosta mogłaby zginąć drogą naturalną […] Tak więc można powiedzieć, że monady mogą
powstawać lub ginąć tylko za jednym zamachem, to znaczy, że mogą powstawać tylko drogą stworzenia, a zginąć
drogą unicestwienia, gdy tymczasem to, co jest złożone, powstaje i ginie częściami".
Monady należą do porządku nadnaturalnego, nie można ich zatem w żadnym wypadku utożsamiać z atomami
Demokryta lub też z jakimikolwiek cząstkami materialnymi. Nie można ich określić za pomocą takich kategorii jak
kształt, czy rozciągłość. Monad jako takich zatem nie dostrzeżemy za pomocą naszych zmysłów, nie należą bowiem
ani do porządku przestrzennego, ani porządku czasowego, rzeczywistości.
WYKŁAD 16
IMMANUEL KANT "KRYTYKA CZYSTEGO ROZUMU"
We wstępie do tego dzieła stawia Kant następujące pytania: "Czy jest możliwa metafizyka? Czy metafizyka jest
możliwa jako nauka?".
Pod terminem metafizyka Kant rozumie rodzaj wiedzy, który traktuje o przedmiotach ponadzmysłowych.
Kant wyróżnia trzy problemy, wokół który koncentrują się wszelkie rozważania metafizyczne:
1. BÓG
2. NIEŚMIERTELNOŚĆ DUSZY
3. WOLNOŚĆ CZŁOWIEKA
W odniesieniu do tych kwestii formułuje się zasadnicze trzy pytania:
1. Czy istnieje taka istność jak Bóg?
2. Czy dusza posiada dar nieśmiertelności?
3. Czy człowiek jest istotą wolną?
Kant zapytuje, czy spekulacja metafizyczna jest nam w stanie udzielić zadawalającej odpowiedzi na powyższe
kwestie.
To, czy metafizyka może być uprawiana jako dyscyplina naukowa, jest rzeczą mocno kontrowersyjną.
Status matematyki, czy przyrodoznawstwa, jako nauk nie ulega żadnych wątpliwości, jednakże policzenie
metafizyki w poczet dyscyplin naukowych budzi liczne kontrowersje. Nie posiada ona bowiem żadnej swoistej dlań
metody, która prowadziłaby do odkrywania przezeń niepodważalnych prawd. Niepewne są również źródła poznania
metafizycznego. W "Prolegomenach do wszelkiej przyszłej metafizyki, która będzie mogła wystąpić jako nauka"
Kant pisał, co następuje: "Przede wszystkim co się tyczy źródeł poznania metafizycznego, to już w jego pojęciu
zawiera się to, że nie mogą one być empiryczne. Zasady tego poznania (a do nich należą nie tylko jego zasadnicze
twierdzenia, lecz i zasadnicze pojęcia) nigdy przeto nie mogą być zaczerpnięte z doświadczenia, bo poznanie to ma
być nie fizyczne, lecz metafizyczne, tj. leżące poza granicą doświadczenia. A więc postawą tego doświadczenia nie
będzie ani doświadczenie zewnętrzne, które stanowi źródło właściwej fizyki, ani wewnętrzne, które stanowi
podstawę psychologii empirycznej. Jest więc ono poznaniem a priori, czyli poznaniem [płynącym] z czystego
intelektu i czystego rozumu.".
Aby pretensje metafizyki do naukowości mogły znaleźć uzasadnienie, należałoby najpierw odpowiedzieć na
następujące pytania: "Co i jak wiele może poznać rozum niezależnie od doświadczenia?" oraz "Czy jest możliwe
poznanie samego rozumu bez udziału zmysłowości?".
Odpowiedzi na nie powinna poprzedzić krytyka rozumu, która niejako przygotuje grunt pod nie. Mówiąc "krytyka"
Kant ma na myśli sens tego słowa, jakie miało ono w swym greckim źródłosłowie, mianowicie krinein - osądzać,
stawiać pod sąd. Dzięki niej Kant pragnie ustalić ograniczenia oraz możliwości czystego rozumu.
Kant nazywa swą koncepcję filozofią transcendentalną. W "Krytyce czystego rozumu" pojawiają się trzy określenia:
1. immanentny
2. transcendentny
3. transcendentalny
Kant odnosi to, co transcendentne, immanentne oraz transcendentalne, do doświadczenia.
Immanentne stanowi to, co niejako pozostaje w granicach wyznaczonych przez doświadczenie zmysłowe, inaczej
mówiąc, immanentnymi są rzeczy zmysłowe. Filozofię tego typu stanowi empiryzm.
Transcendentne stanowi to, co nie mieści się w ramach poznania zmysłowego, to, co wykracza za nie, inaczej
mówiąc, transcendentnymi są rzeczy, czy raczej przedmioty, nadnaturalne. Filozofie tego typu stanowi racjonalizm.
Filozofia Kanta nie przynależy ani do pierwszej, ani do drugiej, gdyż ma ona charakter transcendentalny.
Transcendentalne określa Kant jako to, co niejako istnieje przed wszelkim doświadczeniem, a co równocześnie
powoduje, że jest ono w ogóle możliwym.
Kant próbuje znaleźć uzasadnienie dla możliwości poznania, które nie zależałoby od doświadczenia (miałoby wtedy
charakter ogólny i powszechnie obowiązujący), ale jednocześnie w taki czy inny sposób odnosiło się do
przedmiotów, które się jawią w doświadczeniu. W opinii Kanta w ej mierze zarówno racjonalizm, jak i empiryzm, na
nic nam się zdadzą. Wszakże poznanie powinno się charakteryzować, po pierwsze, ogólnością oraz koniecznością,
po drugie zaś, przedmiotową ważnością. Pierwsze kryterium spełnia racjonalizm, ale nie empiryzm, w przypadku zaś
drugiego sytuacja się odwraca.
Poznaniem, które wypełnia obydwa te warunki, jest poznanie syntetyczne a priori.
Wiedza a priori - wiedza nabyta bez udziału doświadczenia
Wiedza a posteriori - wiedza wynikająca z doświadczenia
Kant dokonał następującego podziału sądów (ich struktura ma postać podmiotowo-orzecznikową S jest P):
1. Analityczne - to takie sądy, w których treść orzecznika P zawiera się już w treści podmiotu S. Jako takie sądy te
nie pretendują do tego, aby poszerzać zakres naszej wiedzy, one jedynie mogą co najwyżej wyjaśnić znaczenie
jakiegoś pojęcia. Przykład: kawaler to mężczyzna, który nie posiada żony (bycie mężczyzną oraz brak żony
zawierają się niejako w pojęciu kawaler). Ponadto wszystkie sądy analityczne są ze swej natury aprioryczne, gdyż to,
iż są prawdziwe, dowodzi się na gruncie analizy pojęciowej, która jako taka nie korzysta z doświadczenia
zmysłowego.
2. Syntetyczne - to takie sądy, w których treść orzecznika P nie zawiera się w treści podmiotu S, są więc to sądy,
które poszerzają nasze poznanie, naszą wiedzę, poprzez dodawanie do niej nowych elementów. Kant wyróżnił ich
dwa rodzaje:
1) sądy syntetyczne a posteriori - to takie, które rozszerzają zakres naszej wiedzy, ale fundowane są na
doświadczeniu zmysłowym, np. Tomasz jest fryzjerem.
2) sądy syntetyczne a priori - to takie, które rozszerzają zakres naszej wiedzy, ale które jednoczeń nie mają charakter
ogólny oraz konieczny, np. sądy matematyczne
TEORIA POZNIANIA:
Wedle opinii Kanta na poznanie składa się empiryczna materia, jak również aprioryczna forma.
Nasze poznanie bierze swój początek we wrażeniach zmysłowych. Nasz aparat zmysłowy ma charakter receptywny,
a zatem po prostu odbiera bodźce, jakie płyną doń z otoczenia. Oczywiście, w ten sposób otrzymuje się swoista
magmę poznawczą, która nie posiada żadnej struktury, aby mogła ona zaistnieć potrzebne są aprioryczne formy,
które już niejako tkwią w umyśle ludzkim.
Kant swe odkrycie nazwał "przewrotem kopernikańskim" w filozofii. Jak dotąd bowiem uznawano, iż przedmiot
warunkuje to, w jaki sposób zostanie odebrany przez przedmiot, Kant natomiast stwierdził, iż to nie prawda, iż to
właśnie przedmiot dopasowuje się do podmiotu, który dlań stanowi niezbędny warunek istnienia. Tym samym
królewicki filozof przychyla się do tezy, iż umysł ma charakter aktywny.
Podług Kanta umysł ludzki posiada dwa rodzaje form apriorycznych, za pomocą których porządkuje świat
przedmiotów, które mu się jawią, mianowicie:
1. formy naoczności (zmysłowości): CZAS, PRZESTRZEŃ;
2 .formy myślenia tzn. KATEGORIE
WYKŁAD 17
1. zjawisko
2. podmiot
3. rzecz sama w sobie
Zjawisko - coś, co ukazuje się, odsłania czy manifestuje się podmiotowi w doświadczeniu. Stanowi ono przejaw tzw.
rzeczy w samej sobie, czyli rzeczy która jest sama dla siebie, odróżnią ją od zjawiska to, że ono jest dla nas, jako
taka rzecz w sobie ni jest poznawalna.
Nasze poznanie bierze swój początek we wrażeniach zmysłowych. Nasz aparat zmysłowy ma charakter receptywny,
a zatem po prostu odbiera bodźce, jakie płyną doń z otoczenia. Oczywiście, w ten sposób otrzymuje się swoista
magmę poznawczą, która nie posiada żadnej struktury, aby mogła ona zaistnieć potrzebne są aprioryczne formy,
które już niejako tkwią w umyśle ludzkim.
Formy aprioryczne naszej zmysłowości stanowią czas oraz przestrzeń. Przestrzeń tak rozumiana stanowi formę
zmysłu zewnętrznego; odpowiada za takie własności przedmiotów jak: kształt, ich położenie, wielkość, natomiast
czas stanowi formę zmysłu wewnętrznego, która ukierunkowuje się na życie psychiczne człowieka; odpowiada on z
takie własności przedmiotów mentalnych jak: okres ich przejawiania się, sekwencje, po których po sobie występują,
itp.).
Kant uczynił czas i przestrzeń zjawiskami subiektywnymi. W jego koncepcji filozoficznej zatraciły one wszelki
związek ze sferą empirii. Nie są one przez nas postrzegane, gdyż stanowią one konieczny warunek postrzegania w
ogóle. Oczywiście, zjawiska, które się nam jawią, percypujemy przez pryzmat czasu i przestrzeni. Czas jako taki nie
ulega zmianom, natomiast podlegają jej zjawiska, które w czasie istnieją. Nie można również stwierdzić, iż czas jest
w jakiś sposób wymierny, ale to, że jest warunkiem wymierności jako takiej, jest jak najbardziej uprawnione.
W przestrzeni jako takiej nie istnieje nic, co by się poruszało. Wszakże ruch jest pojęciem służącym do opisu relacji
zachodzących w rzeczywistości empirycznej, natomiast czas i przestrzeń stanowią zgoła nie - empiryczne warunki
możliwości jej istnienia.
Przedmiot naszej zmysłowości stanowi zjawisko rozumiane przez Kanta jako zespolenie nieokreślonych wrażeń oraz
apriorycznych form naszej zmysłowości. Przedmiot uzyskany na poziomie zmysłowości jest wciąż nieokreślonym,
gdyż zmysły nie posiadają zdolności syntetyzowania wrażeń w spójną całość, one mogą je jedynie odzieli od siebie
rozróżnić.
Rozdział wrażeń dokonany na poziomie naszej zmysłowości nie tworzy jeszcze spójne całości, gdyż do tego
potrzebne są zdolności syntetyzujące, które to posiada intelekt. To dzięki niemu "przechodzimy od nieokreślonego
przedmiotu zmysłowości do przedmiotu określonego przez pojęcia intelektualne".
Poznawać to tyle co syntetyzować, a władnym jest to robić wyłącznie intelekt. To on za pomocą swych
apriorycznych kategorii (np. substancja, przyczynowość, jedność, wielość) umożliwia unifikacje danych, jakie
otrzymał od zmysłów. To dzięki nim następuje przejście "od nieokreślonego przedmiotu zmysłowości do przedmiotu
określonego przez pojęcia intelektualne".
Kategorie to pojęcia najbardziej ogólne, a zarazem konieczne, gdyż myśl może n od nich uciec jedynie poprzez
zniszczenie samej siebie.
Istnieje jeszcze jedna władza umysłu, mianowicie rozum. Tworzy ona nadnaturalne idee.
Idee, które tworzy rozum:
1. idea duszy
2. idea wszechświata
3. idea Boga
WYKŁAD 18
W opinii Kanta celem ludzkiego życia jest, po pierwsze, zachowanie swego osobniczego istnienia, po drugie,
aktywność polegająca na samodzielnym, jak i wspólnym z innymi przedstawicielami ludzkiego gatunku, działaniu,
po trzecie zaś, sformowanie własnego ja.
W "Krytyce czystego rozumu" Kant stwierdził, że: "wszelki interes mego rozumu skupia się na następujących trzech
pytaniach:
1) co mogę wiedzieć?;
2) co powinienem czynić?;
3) czego mogę się spodziewać?"
Odpowiedzi na pierwsze z postawionych pytań szuka epistemologia, na drugie etyka, na trzecie natomiast religia.
Istota ludzka jest złożeniem dwóch struktur: cielesno - fenomenologicznej oraz inteligibilno -noumenalnej. Pierwsza
z nich ma swe źródło w tym, iż człowiek należy do porządku zjawisk świata percypowanego za pomocą zmysłów.
Druga natomiast wynika z naszej woli. Wydaje się tedy uzasadnionym twierdzenie, iż Kant postrzegał człowieka
jako istotę istniejącą na przecięciu dwóch rzeczywistości: przyrodniczej oraz aksjologicznej. To, czym jest istność
ludzka według Kanta, najlepiej zobrazuje nam następujące zdanie zaczerpnięte z jego pism: "niebo gwiaździste nade
mną, a prawo moralne we mnie".
To bowiem właśnie wola, która dąży do tego by wypełnić swój obowiązek, w sposób najdoskonalszy oddaje to, kim
jest człowiek. Stanowi ona dobro bezwarunkowe, które nakierowuje się na najwyższe dobro, którym jest opinii
Kanta szczęście. Szczęście z kolei filozof z Królewca definiował jako stan rzeczy, w którym zachodzi zgodność
pomiędzy wolą człowieka, a rzeczywistością .
Takowe zdefiniowanie szczęścia umożliwiło mu stworzenie etyki, której istotą są imperatywy, czyli nakazy moralne
stanowiące "obiektywne zniewolenie do czynności". Królewicki filozof podzielił obowiązki na te, które spełniamy:
1) względem siebie;
oraz
2) względem innych.
W podejmowanych przez nas działaniach powinniśmy "postępować tak, aby człowieczeństwa tak w swojej osobie,
jak też w osobie każdego innego, używać zawsze zarazem jako celu, nigdy jako środka".
Etyka Kanta podejmuje zatem problem czystej woli, nie interesując się specjalnie jej poruszeniami. Kant uważa, iż
jest ona wartością samą w sobie, gdyż jej fundament stanowi ścisły obowiązek, zresztą tak jak i imperatywów,
zachowania życia.
Wola należy do istoty człowieczeństwa; pragnie, czyli jest władna stać się poprzez przedstawienia, które się jej
jawią, przyczyną urzeczywistnienia treści owych przedstawień. Nakierowuje ona poczynania człowieka na rozkosz.
Pod pojęciem rozkoszy Kant rozumiał przedstawianie zgodności zachodzącej pomiędzy treścią przedstawienia a
warunkami, natury subiektywnej, oczywiście, życia. Obiekt władzy pożądania filozof z Królewca definiuje w
następujących słowach: "przedmiot, którego rzeczywistości się pożąda", "Motyw determinujący wolę należy do
pryncypium miłości samego siebie, czyli własnej szczęśliwości". Każda istota chce być szczęśliwa i nie istnieje taka,
która nie chciałaby nią być. Ten motyw w zupełności wystarcza, aby określić władzę pożądania.
Fundamentem, na którym wznosi się gmach prawodawstwa czystego rozumu praktycznego, jest, oczywiście, wolna
wola. W tym wypadku imperatyw kategoryczny brzmi: "Postępuj tak, aby maksyma twej woli zawsze mogła mieć
zarazem ważność jako pryncypium prawodawstwa powszechnego. Jest [ono] bezwarunkowe tym samym
przedstawiane a priori jako sąd kategorycznie praktyczny, przez który wola zostaje absolutnie i bezpośrednio (…)
obiektywnie determinowana. Albowiem czysty, sam w sobie praktyczny rozum jest tutaj bezpośrednio prawodawczy.
".
WYKŁAD 19
HEGEL
W jego mniemaniu wszytko, co jest rozumne, jest zarazem rzeczywiste, a rzeczywistość jako taka jest przepływem,
w którym objawia się nieskończoność rozumu.
Heglowski idealizm oraz racjonalizm nie jest tożsamy z idealizmem i racjonalizmem Platona.
Hegel rozpoczyna swe filozofowanie w miejscu, w który rozpoczął własne przemyślenia Kartezjusz, a więc od
subiektywizmu świadomości.
"Cała rzecz sprowadza się do tego aby prawdy nie tylko jako przedmiot, ale również jako podmiot, myśl."
Idea - samomyśląca się myśl (nie była to koncepcja nowa, gdyż już Stagiryta określał swego "nieruchomego
poruszyciela" mianem myślącej siebie myśli, jakkolwiek należy przyznać, iż Heglowska idea ma, w przeciwieństwie
do Boga Arystotelesa, charakter dynamiczny).
Do czasów gdy Hegel rozpoczynał swą działalność na niwie filozoficznej, rozum traktowano jako pewną niezmienna
stałą, władzę duchową w człowieku, który przez stulecia i tysiąclecia nie ulegała żadnym przemianom. Kant na
przykład sądził, iż rozum nie zależy w zupełności od historii. Hegel przeciwstawił się takowemu myśleniu. Rozum
zmienia się, dążąc ku pełnej samoświadomości. U zarania dziejów rozum spoczywając niejako w sobie nie posiadał
świadomości samego siebie.
"Aby uzyskać samoświadomość rozum musi przeciwstawić się sobie, musi dojść do samoświadomości."
Istnienie tylko jednego świadomego podmiotu nie gwarantuje tego, iż uzyska on samoświadomość. Wszakże to, iż
jestem świadome tego, kim jestem, nie wynika wyłącznie z mego wysiłku samopoznawczego, ale również z tego, jak
nie postrzegają inni. Aby uzyskać świadomość byt potrzebuje więc jakiegoś przedmiotu, dlatego też niejako
wyobcowuje się ze swej istoty, wychodząc poza siebie. Na zewnątrz siebie rozum objawia się jako bezrozumna
przyroda, a zatem jako totalne przeciwieństwo samego siebie innobyt). Celem istnienia przyrody jest umożliwienie
człowiekowi pojawienia się na świecie, gdyż ten jest władny stworzyć historię, w której duch wieszczcie osiągnie
samoświadomość siebie.
Rozwój rozumu zamyka się w trzech stadiach:
1. logiczniej idei;
2. przyrody;
3. ducha.
Hegel dzieli filozofie na:
1. logikę;
2. filozofię przyrody- zajmuje się ideą pozostającą w innobycie;
3. filozofię ducha - zajmuje się ideą, która rozpoznaje się w innobycie i powraca do siebie
Trzy formy bycia bytu duchowego:
1. duch subiektywny - człowiek jako partykularna świadomość skoncentrowana na osiąganiu swych egoistycznych
celów;
2. duch obiektywny - idea objawiająca poza konkretną indywidualnością w takich instytucjach życia społecznego
jak: państwo, prawo czy moralność
3. duch absolutny -objawia się w filozofii, religii i sztuce.
Hegel rozpoczyna swe filozofowanie od rozumu, który nie posiada świadomości samego siebie.
Stanowi on tezę.
Będąc tezą tworzy niejako swe przeciwieństwo, antytezę, czyli przyrodę.
Taki stan rzeczy powoduje, iż rozum jest rozdarty wewnętrznie, przebywając w przyrodzie jest niejako wyobcowany
z siebie. Aby zakończyć owo wyobcowanie, rozum musi wrócić do siebie, pojednać się z samym sobą. Ów powrót,
owo pojednanie ze sobą, dochodzi do skutku dzięki duchowi, który jako taki jest wytworem rozumu oraz przyrody.
Duch jest syntezą.
Logika Hegla zajmuje się problematyką rozwoju pojęć. W myśl jej kategorie nie są czymś danym raz na zawsze w
takiej samej postaci, ale wręcz przeciwnie, posiadają charakter dynamiczny, wciąż się zmieniają przechodząc od
jednego swego przeciwieństwa w drugie. W logice heglowskiej najważniejszą zasadą jest prawo dialektycznego
rozwoju idei. Stanowi ono, iż każde prawdziwe pojęcie posiada swe równie prawdziwe zaprzeczenie, każdej tezie
jest zatem przypisana odpowiednia antyteza, z połączenia zaś tych obuwnika synteza.
Dialektyczny rozwój idei podług Hegla:
teza - antyteza
synteza
Hegel wychodzi w swej logice od następującego twierdzenia: "Początek zawiera więc w sobie obydwa momenty,
Byt i Nic, jest jednią Bytu i Niczego. Albo inaczej mówiąc: jest niebytem, który jest zarazem bytem, i bytem, który
jest zarazem niebytem. […] Byt, czysty byt - bez jakichkolwiek dalszych dookreśleń. W swojej nieokreśloności
równa się ten byt tylko samemu sobie, a zarazem nie jest czymś, co nie równa się temu, co inne; nie ma żadnej
różności ani w sobie samym, ani na zewnątrz siebie. Byt ten - gdyby wyróżniano w nim jakieś określenie lub treść,
albo gdyby został dzięki temu założony jako różny od czegoś innego - nie mógłby być utrzymany w swojej
czystości. Byt jest czystą nieokreślonością i pustką. Jeśli tu można mówić o oglądaniu - to nie można w nim niczego
oglądać; albo inaczej mówiąc: jest tym czystym, pustym oglądaniem samym. Podobnie nie ma w zimniczego, o
czym można by myśleć; albo inaczej mówiąc: jest tylko samym pustym myśleniem. Byt, nieokreślona
bezpośredniość jest faktycznie Niczym i niczym więcej ani niczym mniej niż Nic.".
Czym jest NIEBYT podług:
- PARMENIDESA - to negacja bytu
- PLATONA - to innobyt
- ŚW. AUGUSTYNA/ŚW. TOMASZA - to brak
- HEGLA - to nieokreśloność, brak jakiegokolwiek uwarunkowania
Człowiek i historia w filozofii Hegla:
Hegel rozumie historię jako nieustanny rozwój wolności. W rozwoju tym bierze udział wyłącznie człowiek, szerzej
społeczeństwo. Świat przyrody nie posiada świadomości wolności, jest więc tedy amoralny, a jego rozwój ogranicza
się - by tak rzec niezręcznie - ekspansji przestrzennej. To, co znamy jako dzieje, czy też historię społeczną, jest de
facto nieustannym postępem, rozwojem ku wolności. Przejaw owego ruchu stanowią różnorakie instytucje społeczne
oraz polityczne. To właśnie poprzez nie wolność objawia się w swej obiektywności. Jedną z najistotniejszych form,
dzięki którym wolność się obiektywizuje, stanowi państwo. Według J. Borgosza "dla Hegla historia sprowadza się do
historii społeczności, które zdołały wytworzyć organizmy państwowe. Ludy nie żyjące w państwie nie są ludami
historycznym, nie należą do historii". Interesującym przyczynkiem będzie tu przypomnienie, iż koncepcja Hegla
kształtowała się mniej więcej w tym samym czasie, co niemiecki nacjonalizm oraz nowoczesne państwo pruskie.
Człowiek, z jednej strony, jest również jedną z form, w których obiektywizuje się wolność, z drugiej jednakże,
posiada on świadomość tego, że jest jej wyrazem, tedy może ją pojąć, przyswoić sobie, a w konsekwencji
uczestniczyć w jej rozwoju. Rozwój wolności ma swój przebieg w czasie, a jego przejawem są kolejne instytucje
społeczne oraz państwowe, jakkolwiek najdoskonalszą jej formą, o czym była już zresztą mowa, jest państwo.
Postęp na drodze ku wolności nie odbywa się poprzez chaotycznie niezborne ruchy, lecz podług prawideł, które
możemy poznać dzięki logice dialektycznej. Przykładem takowego prawidła może być proces alienacji, który polega
na tym, iż świadomość nieustawnie wyobcowuje się względem samej siebie. Inaczej mówiąc, jest to ruch
świadomości ku światu i utożsamianiu się z nim, a nie z samą sobą. W ten właśnie sposób twory świadomości
człowieka nabierają realności - obiektywizują się - w świecie. Przybierają one formy różnorakich instytucji życia
społecznego, wytworów kultury lub też przedmiotów kultu religijnego. To właśnie one są niejako
zobiektywizowanym objawem wolności.
Idea, Duch, powoduje człowiekiem w taki sposób, aby ten dążąc ku temu, co ogólne, jednocześnie urzeczywistniał
jego postęp ku wolności. Można zatem rzec, że jesteśmy przezeń wykorzystywani, że on osiąga swe cele przez nas, a
czyni to w ten sposób, iż niejako ceduje ona swą treść na nas. Duch jest ciągłym ruchem, który neguje swych
dokonanych już hipostaz. Duch nie może spocząć, gdyż stan, który osiągnął, nigdy go nie zadowala, zatem dąży do
osiągnięcia lepszego, takiego, w którym wolność realizowałaby się pełniej.
To, co zwykle określa się mianem praw moralnych, czy też etycznych, a które zwykle się przybiera w formy
pobożnych regułek, które należy wypełniać w życiu codziennym, istnieje jako odrębna rzeczywistość we wnętrzu
człowieka. Owa zinterioryzowana rzeczywistość stanowi niejako "przedłużenie" Boga w nas i jako taka góruje nad
każdym zewnętrznym, skończonym faktem. Istota ludzka jest jako forma cielesna skończona, natomiast jako duch
nieskończoną. Jako zatem takowe złożenie może osiągnąć absolutna wolność jedynie w Bogu. "Wszystko, co
szczegółowe, ustępuje na dalszy plan wobec życia wewnętrznego, które samo ustępuje tylko duchowi bożemu.
Odpadają tym samym wszelkie zabobony, płynące z wiary w wyrocznie i wróżenie z lotu ptaków. Człowiek uznany
zostaje za istotę o nieograniczonej mocy decyzji".
Chrześcijaństwo określa Hegel jako formę ducha w sobie, samego dla siebie. Rozwój wewnętrzny istoty ludzkiej
winien prowadzić do powstania możliwości osiągnięcia przeze nią stanu ducha w sobie. W toku takowego
uzewnętrznienia konieczne jest stworzenie "obywatela społeczności religijnej", który stanowiłby zalążek świeckiego
społeczeństwa, a także "zadaniem dla dziejów chrześcijańskich". Gdyż, mówi Hegel: "zbożne nawrócenie nie
powinno zamykać się we wnętrzu serca, lecz musi stać się światem rzeczywistym i teraźniejszym, stosującym się do
wskazań ducha absolutnego. W zbożności serca nic zawiera się jeszcze bynajmniej to, że wola subiektywna w swym
odniesieniu do świata zewnętrznego jest tej zbożności podległa; przeciwnie, widzimy wszystkie namiętności w
sferze rzeczywistości tym gwałtowniej jeszcze rozpętane, iż z wyżyn świata inteligentnego jest ona określona jako
bezprawna i pozbawiona wartości. Zadanie polega więc na tym, aby idea ducha została również wcielona w świat
bezpośredniej duchowej teraźniejszości".