You are on page 1of 2
Mieczysław Dziemieszkiewicz, ps. „Rój” (ur. 25 stycznia 1925 w Zagrobach, zm. 13/14 kwietnia 1951 w Szyszkach), starszy sierżant Narodowych Sił Zbrojnych. Pochodził z rodziny robotniczej, był synem Adama i Stefanii z d. Świerdzewskiej. W 1939 ukończył szkołę powszechną w Różanie. Podczas okupacji podjął pracę w niemieckim przedsiębiorstwie przewozowym jednocześnie uczestnicząc w kursach tajnego nauczania w Makowie Mazowieckim. Wykonywał różne zadania zalecane mu przez starszego brata por. Romana „Adama” – „Pogodę” (późniejszego komendanta Powiatu Ciechanów Narodowych Sił Zbrojnych). Wiosną 1945 wcielony do 1. zapasowego pułku piechoty ludowego Wojska Polskiego w Warszawie. Zdezerterował po otrzymaniu wiadomości o śmierci brata, zamordowanego w trakcie napadu rabunkowego przez żołnierzy sowieckich w listopadzie 1945. Przyjął pseudonim „Rój”. Był przeciwnikiem ujawniania się w ramach amnestii w 1947. W 1948 przez komendanta XVI Okręgu NZW awansowany do stopnia st. sierżanta. Po dezercji z LWP wstąpił do pododdziału NSZ-NZW ppor. Mariana Kraśniewskiego „Burzy”. Był początkowo łącznikiem między Komendą Okręgu a Komendą Powiatu. Działalność zbrojną rozpoczął w 1946 roku. Zgodnie z rozkazem dowódcy kompanii Mariana Koźniewskiego „Waltera” sformował patrol Pogotowia Akcji Specjalnej NZW, którego został dowódcą. Była to odpowiedź na masowe aresztowania dokonywane przez UB w Ciechanowie. Głównym zadaniem patrolu była fizyczna likwidacja przeciwników politycznych, członków PPR i funkcjonarjuszy UB i MO tylko na wyraźny rozkaz dowództwa. We wrześniu 1946 brał udział w akcji oddziałów NZW pod ogólnym dowództwem komendanta XVI Okręgu NZW kpt. Zbigniewa Kuleszy „Młota" na cukrownię w Szczukach (grupa „Roja” ubezpieczająca akcję urządziła zasadzkę, w którą wpadł pluton operacyjny MO z Ciechanowa). Po rozformowaniu oddziału Kraśniewskiego jesienią 1946 pozostał w lesie z grupą podkomendnych. Jesienią 1946 pododdział NZW pod dowództwem „Roja” brał udział w ostatniej spektakularnej akcji podziemia w celu uwolnienia aresztowanych partyzantów. „Rój” wsparł żołnierzy pułtuskiego Obwodu WiN „Paulina”, ostrowskiego obwodu „Otylia” (dow. ppor. Stanisław Łanecki „Przelotny”), pododdział Jana Kamiołka „Mazurka” i miejscowe pododdziały Bolesława Barczyńskiego „Kruka” i Zygmunta Godlewskiego „Skowronka”. Partyzanci dokonali spektakularnej akcji odbicia członków podziemia w Pułtusku, w wyniku której uwolniono 65 osób. 3.04.1947 pododdział „Roja” zajął osadę Karwacz i rozbroił posterunek MO. W wyniku zmian kadrowych w XVI Okręgu „Rój” stanął na czele Komendy Powiatu NZW Ciechanów „Ciężki” wchodzącej w skład XVI Okręgu NZW Północne Mazowsze, w czerwcu 1948 stanął na czele niezależnej Komendy Powiatu NZW „Wisła”, skupiającej resztki rozbitych struktur z okolic Ciechanowa, Przasnysza, Makowa Mazowieckiego i Pułtuska. 1948 – 1949 r. podlegało mu kilka samodzielnych patroli bojowych dowodzonych m.in. przez: Ildefonsa Żbikowskiego „Tygrysa”, Władysława Grudzińskiego „Pilota”, czy Stanisława Kakowskiego „Kazimierczaka”, liczących w sumie około 40 partyzantów. Komendant „Rój” i jego żołnierze mieli na koncie kilkadziesiąt udanych akcji zbrojnych i potyczek z KBW i UB, m.in.: 3.11.1947 akcja na osadę Barańce gm. Bartołty (opanowano posterunek MO i zlikwidowano funkcjonariusza UB); 16.03.1948 akcja w osadzie Gąsocin pow. ciechanowski, ( zlikwidowano dwóch współpracowników UB); 19.05.1948 akcja w Węgrzynowie, ( zlikwidowano członka PPR oraz agenta UB). Początkowo pododdział „Roja” liczył przeciętnie 15-20 żołnierzy, później w miarę przejmowania pod dowództwo kolejnych rozbitych struktur liczba ta wzrosła do 40. W 1949 w rocznicę rewolucji październikowej „Rój” zatrzymał pociąg koło Gołotczyny, a następnie wygłosił w tej miejscowości antykomunistyczną mowę. Na początku 1951 żołnierze „Roja” przejęli znaczną sumę pieniędzy w banku w Nasielsku. Ostatecznie „Rój” został wydany przez kobietę, agentkę UB „Magdę”, osobę , którą darzył uczuciem. Poległ podczas akcji likwidacji jego osoby, w której brało udział 270 żołnierzy z I Brygady KBW i nieustalona liczba funkcjonariuszy UBP i MO. Jeszcze za życia „Roja” zaczęła kształtować się o nim zarówno czarna jak i biała legenda. Ta pierwsza kreowana była przez lokalnych działaczy PPR, funkcjonariuszy UBP i MO oraz ich najbliższe otoczenie. Biała zaś legenda wyrosła wśród żołnierzy NZW i ludności cywilnej z obszaru jego działania. Już za życia stał się legendą, którą spotęgowała heroiczna śmierć. „Rój” był uwielbiany przez żołnierzy i podziwiany za heroizm na polu bitwy. Zawdzięczał to wyjątkowej wyobraźni i opanowaniu taktyki, choć zawsze miał do czynienia z przeciwnikiem górującym liczebnością i uzbrojeniem. opr. Michał Osika