You are on page 1of 16

BEZPŁATNA GAZETA REGIONU BYDGOSKIEGO | NR 69 | 8 LIPCA 2016 | ISSN 2084-9117 | NAKŁAD 30 000 EGZ.

|
www.pozabydgoszcz.pl

Jak umrę, napiszę o tym książkę
Unia gra dalej
Rozmawiamy z Beatą Pawlikowską, podróżniczką Nieciekawie zapowiadająca się przyszłość Unii
i dziennikarką
Solec Kujawski nabiera coraz jaśniejszych barw
Dąbrowa Chełmińska . Dobrcz . Osielsko . Sicienko . Koronowo . Nowa Wieś Wielka . Białe Błota . Solec Kujawski

Żyjemy w ciągłej
reformie
Gimnazja odchodzą do lamusa. Ministerstwo Edukacji
Narodowej zdecydowało o powrocie 8-letniej szkoły
podstawowej. Jak na zmiany patrzą pedagodzy w regionie?

4
Gmina Dobrcz:
Samorząd przystąpił do Stowarzyszenia Polskiej Sieci Odnowy
i Rozwoju Wsi. Czemu? Wyjaśnia
wójt Krzysztof Szala

Gmina Osielsko:

Gmina Koronowo:

Trzeci Niemcz Fest znów pokazał,
że społeczność gminy Osielsko
lubi ciężkie granie. Na scenie pojawiło się wiele gatunków rocka

Sezon letni w Pieczyskach otwarty. W gminie Koronowo bawiły
się tłumy z powiatu bydgoskiego
i okolic

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

Gmina Nowa Wieś Wielka:
Gminny Ośrodek Kultury na
początku letniego czasu organizuje wydarzenia o charakterze sportowym

.

2

POZABYDGOSZCZ.PL

Toruń nadlatuje
MARCIN
CZYŻNIEWSKI

Prezydent Bydgoszczy ma
przewagę
nad
telewizyjną
"Chmurką". Ta może tylko zapowiedzieć burzę i cierpliwie
czekać, czy nadejdzie. Przejdzie
bokiem - "Chmurka" może jedynie wstydliwie spuścić oczy.
Prezydent Rafał Bruski zapowiedział burzę ze stuprocentową pewnością, bo zaraz sam ją
wywołał. Chodzi o propozycję
dofinansowania przez Toruń
lotniska w Bydgoszczy, ale pod
warunkiem zmiany nazwy por-

tu lotniczego na "Bydgoszcz-Toruń". Prezydent zagrzmiał,
chociaż rzucił mało trafnymi
gromami. Gdy tylko usłyszałem, że toruńska propozycja jest
"rozwiązaniem siłowym", przed
oczyma stanęły mi te rzesze bydgoskich polityków ustawiających
się w kolejce, by przedyskutować i szeroko omówić projekt
podziału UMK - pamiętacie ich
Państwo? Nie? Słusznie, bo nikt
z autorów projektu ustawy o wydzieleniu Collegium Medicum

nie uznał za stosowne omówić
tej sprawy z władzami Uniwersytetu. W innym zdaniu Prezydent
Bydgoszczy tak ocenił pomysł
dodania Torunia do nazwy: "To
tak absurdalne jak my byśmy
wnioskowali o zmianę nazwy
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu". Przypomnę więc,
że taki pomysł został kiedyś oficjalnie zgłoszony przez pewnego bydgoskiego samorządowca.
Zaproponował właśnie dodanie
Bydgoszczy do nazwy "UMK
w Toruniu". Gdyby chciał ponowić wniosek, musi wiedzieć, że
sprzeciwia mu się sam Prezydent
Bruski.
Nie bardzo wiem, dlaczego
Prezydent Bruski uważa, że Bydgoszcz "tylko straci" na dołożeniu
nazwy. Może turyści z zagranicy
nie lubią zabytkowych, atrak-

cyjnych miast i odtąd z odrazą
będą omijać bydgoskie lotnisko
(które nota bene leży w Białych
Błotach)? Niedawno otwarte
lotnisko w Szymanach nazwano
Olsztyn-Mazury, chociaż leży na
Warmii, a do Olsztyna jest stamtąd znacznie dalej niż z Bydgoszczy do Torunia. Miejscowi spece
od promocji chcieli dobrze, ale
widać nie zauważyli, że turyści
nie chcą już odwiedzać atrakcyjnych miejsc i ta nazwa na pewno
ich odstraszy. My idziemy z trendem, proponuję więc, żeby dać
spokój z Toruniem i do nazwy
portu lotniczego dodać o wiele
bliższe Bydgoszczy Wypaleniska.
Samoloty pełne zagranicznych
turystów chcących zrelaksować
się na tamtejszym wysypisku komunalnym nadlecą wkrótce całą
eskadrą.

Masz dla
nas temat?

Red. Łukasz Piecyk
czeka na informacje

Kontakt pod numerem:
733 842 795

stopka redakcyjna
Redakcja „Poza Bydgoszcz”
Złotoria, ul. 8 Marca 28
redakcja@pozabydgoszcz.pl
Wydawca
Goldendorf
Redaktor naczelny
Radosław Rzeszotek
Sekretarz redakcji
Łukasz Piecyk (GSM 733 842 795)
Redaktor wydania
Kinga Baranowska
Dział reportażu i publicystyki
Jacek Kiełpiński
(GSM 723 030 103)
Tomasz Więcławski
(GSM 535 405 385)
Dział informacyjny
Joanna Koszczka
Michał Ciechowski
Kultura
Michał Ciechowski,
Maciej Koprowicz
Zdjęcia
Łukasz Piecyk
Sport
Karol Żebrowski
REKLAMA
Dyrektor działu reklamy
Karol Przybylski
(GSM 665 169 292),
Aleksandra Grzegorzewska
(GSM 512 202 240),
Agnieszka Korzeniewska
(GSM 534 206 683),
Małgorzata Kramarz
(GSM 607 908 607),
Iwona Zuchniak
(GSM 500 324 572)
reklama@pozabydgoszcz.pl
Korekta
Natalia Szałaj
Skład
Studio Poza Bydgoszcz
Druk
Agora S.A
ISSN 4008-3456
Redakcja nie odpowiada za treść
ogłoszeń.
***
Na podstawie art.25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia
4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach
pokrewnych Agencja Public Relations Goldendorf zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie
materiałów opublikowanych w “Poza Bydgoszcz”
jest zabronione bez zgody wydawcy.

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

.

POZABYDGOSZCZ.PL

REKLAMA

3

TEMAT NUMERU

.

4

POZABYDGOSZCZ.PL

Żyjemy w ciągłej reformie
Gimnazja odchodzą do lamusa. Ministerstwo Edukacji Narodowej zdecydowało o powrocie
8-letniej szkoły podstawowej. Jak na zmiany patrzą pedagodzy w regionie?
Tomasz Więcławski | fot. Łukasz Piecyk
Nawet ci, którzy kiedyś byli
przeciwko powoływaniu gimnazjów i narzekali na ich funkcjonowanie, teraz ich bronią.
W dziedzinie edukacji w Polsce
zmiana goni zmianę, a stabilizacji nie widać. Kolejna okraszona
jest przymiotnikiem „dobra”,
jak wszystkie projekty nowego
rządu stworzonego przez Prawo
i Sprawiedliwość. Czy rodzice,
nauczyciele, a przede wszystkim
dzieci podzielają entuzjazm
związany z przywróceniem
8-letniej podstawówki?
- Chodziłam do takiej szkoły
i wspominam ją z wielką sympatią
– wspomina Marta, mama 12-letniego Kacpra z Lubicza Górnego.
– Nie byłam za poprzednią reformą, bo szkoły w Polsce dobrze
działały. To skrócenie liceów było
porażką, bo sporo moich znajomych, którzy tam poszli, teraz
klepie biedę, gdyż na studia się
nie dostali, a zawodówki likwidowano jedna po drugiej. Ale jak
już teraz są gimnazja, to nie wyobrażam sobie, żeby mój syn, który idzie od września do VI klasy,
miał wszystko powywracane do
góry nogami. Inna podstawa programowa, zmiany, zamieszanie,
inne budynki, a czasami inne
miejscowości. Jak on ma się skupić na nauce?
Ten głos nie jest odosobniony
i słychać go w wielu miejscach.
Rodzice nie chcą zmian z kilku
powodów. Po pierwsze, pojawią
się nowe książki. I wcale nie jest
to argument trywialny, bo wyprawka szkolna co roku kosztuje
niemało. Po drugie, często nie
wiedzą też, jakie szkoły ich dzieci
będą miały do wyboru, czy ulubieni nauczyciele nie stracą pracy,

Reforma wejdzie w życie w 2017 roku.

czy znów wszystko nie wywróci
się do góry nogami.
Spróbujmy przybliżyć zmiany,
które chce w systemie edukacji
wprowadzić PiS, a które zaprezentowano w Toruniu podczas
konferencji „Uczeń. Rodzic. Nauczyciel – dobra zmiana”. Minister Anna Zalewska wskazała, że
gimnazja powinny zostać zlikwidowane. W ich miejsca wrócą
8-letnia podstawówka, a także
4-letnie liceum. Resort chce wesprzeć czytelnictwo, zwiększyć
liczbę godzin historii, a także wypracować mechanizm obowiązkowego wolontariatu.
- Gimnazja nie wyrównały
szans – mówiła minister edukacji
podczas konferencji. – A to było
ich główne zadanie. Trzeba wycofać się z tej reformy jak najszybciej.
Zmiany mają obowiązywać
już od roku szkolnego 2017/2018.
Uczeń idący we wrześniu do
szóstej klasy, trafi za rok nie do

gimnazjum, ale do klasy siódmej.
Lekcje będzie miał albo w dotychczasowej szkole, albo w budynku
gimnazjum. To nie jest jeszcze
jasne.
Wiadomo natomiast, że technika znów mają być pięcioletnie,
a szkoły zawodowe zostaną zastąpione przez dwuletnie szkoły
branżowe. W szkole podstawowej
pierwszy etap kształcenia, tzw.
podstawowy, będzie trwał do IV
klasy. Edukacja na poziomie dzisiejszych gimnazjów odbywała
się będzie klasach V-VIII.
- W ten sposób uda się uratować małe szkoły i połączenia etapów kształcenia, które przeszkadzają w rozwoju naszych dzieci
– mówiła Anna Zalewska podczas toruńskiej konferencji. – Badania pokazują, że uczeń gubi się
w czwartej klasie, dlatego przedłużamy nauczanie wczesnoszkolne. Dzieci w czwartej klasie
będą miały tego samego wychowawcę, a jednocześnie poznawać

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

będą już nauczycieli, którzy będą
ich uczyć poszczególnych przedmiotów.
W 2019 roku naukę w liceach
i technikach rozpoczną natomiast
dwa roczniki – obecnego systemu
i uczniów 8-klasowej podstawówki. W szkole ponadgimnazjalnej
będą jednak uczyć się w innych
trybach – odpowiednio 3-letniego liceum i 4-letniego technikum
lub o rok dłużej dla poszczególnych szkół.
Co na te wszystkie propozycje
środowisko szkolne?
- Za mało konkretów jak na
razie, żeby móc to ocenić – mówi
Andrzej Walczyński, dyrektor Zespołu Szkół w Górsku w gminie
Zławieś Wielka. – Nie wiemy, jak
będą wyglądać siatki godzinowe.
Dla mnie pewne jest, że konieczne będą zwolnienia nauczycieli.
Przecież jeżeli w IV klasie zajęcia
będą z jednym nauczycielem, to
ci, którzy prowadzą przedmioty,
stracą. To samo będzie w III klasie
gimnazjum. A co z nauczycielami
przyrody? Przecież ich doszkalano dodatkowo, a teraz, jak dobrze
rozumiem, takiego przedmiotu
nie będzie.
Problem pojawi się w też
w mniejszych placówkach, niedostosowanych do ośmioklasowej
podstawówki. Chociażby w Przysieku pomieszczenie dodatkowo
uczniów klas VIII i VIII wydaje
się niewykonalne.
- Część pomysłów jest może
i trafna – dodaje Andrzej Walczyński. – Postawienie na poważniejszą edukację historyczną jest
słuszne, bo teraz jest to dramat.
W klasach IV-VI łącznie dzieci
mają tylko 4 godziny tygodniowo,
a materiał obejmuje zarówno prahistorię i współczesność. Zwięk-

szenie dodatku dla nauczycieli
za wychowawstwo też jest słuszne. Poczekajmy na konkrety, bo
tych na razie jest za mało. Jedną
reformę, tę z 1999 roku, już wprowadzałem i wiem, ile to wymaga
pracy. Przywrócenie 4-letnich liceów i zmiany w szkolnictwie zawodowym oceniam pozytywnie.
W kuratorium oświaty trudno jak na razie o jednoznaczne
stanowisko. Nic dziwnego, że teraz nikt szczególnie nie chce się
jeszcze wypowiadać, bo wszystko
dzieje się bardzo szybko. Nauczyciele są jednak znacznie wylewniejsi.
- Nikt nam teraz nie zagwarantuje, że nie ucierpimy na tym
i nie stracimy pracy – mówią. –
Wielu z nas wcale nie popierało
poprzednich zmian, ale kolejne
spowodują, że na efekty będzie
trzeba czekać długo. A młodzieży
znów namiesza się w głowach.
Wstrzemięźliwość zachowuje też dyrektor Zespołu Szkół
w Osielsku pod Bydgoszczą.
- Od dwudziestu kilu lat, gdy
uczę w szkole, mamy ciągłą reformę – mówi Dariusz Jachowski. –
Teraz szykuje się kolejna. U nas
dzieci pewnie będzie podobna
liczba, bo te, co odchodziły do
gimnazjum do Bydgoszczy, teraz u nas zostaną. Sam nie byłem
zwolennikiem gimnazjów, ale teraz widzę, że zaczęły jakoś funkcjonować. Przyszłość się przed
nimi pojawiała. Może wymagały
jedynie reformy programowej,
bo teraz dzieci powinno się uczyć
pozyskiwania informacji, a nie
zapamiętywania jej. Nauczyciele
zostaną z niepewnym jutrem. Ale
co będzie? Trudno wyrokować.

.

POZABYDGOSZCZ.PL

WYWIAD

5

Jak umrę,
napiszę o tym
książkę
Jej pasja to podróż, miłością zaś - dżungla. Beata
Pawlikowska, najbardziej znana blondynka w Polsce,
opowiedziała Michałowi Ciechowskiemu o swojej
dżungli, najnowszej książce i żółtych karteczkach

Ludzie mówią o podróżowaniu,
bo świadomie kojarzy im się to
z ucieczką. Pani wciąż gdzieś
ucieka?
Nie uciekam, bo znalazłam sens
w życiu. Ale rzeczywiście dawno temu, kiedy marzyłam o podróżowaniu, podświadomie była
to dla mnie forma ucieczki. Ale
coś panu powiem. Podróże nie
są sposobem na ucieczkę, bo
nie da się uciec przed samym
sobą. Gdziekolwiek pojechałam
- nawet na przysłowiowy koniec
świata - zawsze zabierałam tam
siebie i moje kłopoty. Wyrwanie
się w podróż jest więc pozorem
rozwiązywania pewnych spraw,
ale zaskakująco do pewnego stopnia działa, bo uczy wewnętrznej
siły i elastyczności.
"Postanowiłam, że chcę nauczyć
się świata na swoich warunkach".
Jakie to są warunki?
Nie chciałam być wiecznie zagonionym dorosłym, który jest
nieszczęśliwy, nigdy nie ma czasu
i zawsze za mało pieniędzy. Byłam przekonana o tym, że można
żyć inaczej. Można być takim dorosłym, który jest szczęśliwy i ma
poczucie, że jego życie ma sens.
To właśnie były moje warunki.
Chciałam czuć się w życiu szczęśliwym człowiekiem.
I wybrała pani podróże. Ameryka
Południowa i dżungla to miejsca, w które jeździ pani najczęściej, choć zaznacza, że wiele razy
dżungla człowieka upokarza. Jest
jak "zielone piekło".
Mówiąc "zielone piekło", od razu
dodaję, że jest też jak zielony raj.
To jest jedno z najtrudniejszych
miejsc na ziemi, ale jednocześnie
to najpiękniejsze, bo jest tak niezwykłe.
Jaka jest ta dżungla?
Jest miejscem, gdzie człowiek
przestaje udawać. Jest tam tak
nieprzewidywalnie, niebezpiecznie i trudno, że udawanie czegokolwiek przestaje mieć sens.
I wtedy poznajesz prawdę o sobie
samym.
Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

Napisała już pani ponad sześć-

dziesiąt książek o swoich podróżach. Z tym wiąże się jedna
z anegdot - "Jak umrę, na pewno
napiszę o tym książkę".
To było zabawne (śmiech). Siedzieliśmy w dżungli z grupą osób,
dla których zorganizowałam
wyprawę. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach - o życiu, śmierci, o szczęściu, o rozwiązywaniu
problemów. I wtedy powiedziałam tak odruchowo "O! Ale jak
umrę, to na pewno napiszę o tym
książkę, bo jest to bardzo ciekawe
doświadczenie".
Jedna z najnowszych pani książek
"Narkotyki, anoreksja i inne sekrety" to poradnik...
... napisany przez życie. Znam
uzależnienia z własnego doświadczenia. Wiem, jak to jest czuć się
niewolnikiem czegoś, co kierowało moim myśleniem, uczuciami,
czynami i zmuszało mnie do robienia rzeczy, których właściwie
wcale nie chciałam robić. Było
mi wstyd, miałam poczucie winy
i przegranej. Aż wreszcie zdobyłam się na odwagę, żeby nazwać
po imieniu mój problem i podjąć decyzję o dokonaniu zmiany.
Wiele razy się potykałam, wpadałam z powrotem w kłopoty,
ale przez cały czas, uparcie i wytrwale, szukałam drogi wyjścia.
Wtedy też zrozumiałam jaki jest
mechanizm uzależnień, skąd się
biorą i jak można skutecznie się
od nich uwolnić. Dlatego napisałam tę książkę.
Pół Polski panią kocha, drugie
pół krytykuje treści książek.
Każdy człowiek ma prawo do
swojego zdania.
Dlatego żółte karteczki zyskały
w Polsce taką moc?
Piszę je codziennie rano piórem
wiecznym i zamieszczam na Facebooku. Każda żółta kartka jest
krótkim przypomnieniem tego,
co jest ważne. To są proste rzeczy,
ale takie proste rzeczy są najważniejsze. Jeśli o nich zapomnisz,
to zaczynasz gubić się w chaosie.
Dlatego codziennie rano przypominam jedno krótkie hasło, jedno
krótkie zdanie, jedną małą rzecz.

SPORT

.

6

POZABYDGOSZCZ.PL

Unia gra dalej

Wakacje na
sportowo

Nieciekawie zapowiadająca się przyszłość Unii
Solec Kujawski nabiera coraz jaśniejszych barw
Karol Żebrowski | fot. Łukasz Piecyk

Unia przed sezonem zagra kilka meczów kontrolnych.

W ostatnim tygodniu czerwca
doszło do rozmów pomiędzy
prezesem Unii a włodarzami
Solca Kujawskiego. Kompromis osiągnięto, choć jeszcze nie
wszystko jest jasne.
Sprawa soleckiego zespołu jest
monitorowana przez nas od początku obecnego roku, kiedy prezes Dariusz Nytko poinformował,
że klub otrzyma znacznie mniejsze dofinansowanie od miasta, co
realnie zagraża funkcjonowaniu
drużyny.
Po zakończeniu sezonu sytuacja nie uległa zmianie, a sternik
Unii postawił ultimatum.
– Dotychczasowo pieniądze
na działalność zespołu brały się

ze środków prywatnych – mówił
nam. - Nie czując jednak wsparcia od miasta za promocję, brniemy w błędne koło. Jeżeli stanowisko władz nie zmieni się, ja z dużą
dozą prawdopodobieństwa wycofam się. Mam kilka propozycji od
klubów, w których środowisko
jest bardziej zainteresowane piłką
nożną.
Unia oczywiście mogłaby dalej funkcjonować bez Dariusza
Nytko, lecz w perspektywie braku
finansowania od miasta, trudno
byłoby znaleźć jego następcę.
Ostatnią szansą na kompromis
miały być negocjacje, które musiały się odbyć przed 30 czerwca
– ostateczną datą składania wniosków o licencję na grę w czwartej

lidze.
- Potwierdzam, że przystąpimy do rozgrywek – powiedział
nam prezes Dariusz Nytko. – Na
dzień dzisiejszy pozostaję na
stanowisku prezesa. Przeprowadzone rozmowy dają nadzieję na
optymalne rozwiązanie sprawy.
Pani burmistrz i przewodniczący Rady Miasta zapewnili mnie
o chęci pomocy Unii, jednak
o wszystkim rozstrzygnie Rada
Miasta podczas sierpniowej sesji.
Wiadomo również, że na stanowisku trenera pozostanie Robert Bednarek. Szkoleniowiec
rozpocznie przygotowywania do
następnego sezonu już w poniedziałek.
- Trudno w tym momencie
przewidzieć, ilu piłkarzy pozostanie w klubie – mówi trener.
– Podczas poniedziałkowego
spotkania zostały przedstawione oferty kontraktów i czekamy
na poszczególne decyzje. Mogę
zdradzić, że zostanie zmieniony
sposób i wysokość przyznawanych wynagrodzeń. Moim osobistym życzeniem jest, aby jak
najwięcej zawodników pozostało
w tej drużynie, ale wszystko będzie zależeć od piłkarzy.
Podczas okresu przedsezonowego Unia zagra kilka spotkań
kontrolnych m.in.: ze Strażakiem
Przechowo, Polonią Bydgoszcz
czy też BKS-em Bydgoszcz.

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

Miejsko-Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji
w Koronowie zorganizuje, podczas czasu wolnego od
szkoły, szereg atrakcji
Słoneczna pogoda sprzyja przebywaniu na świeżym powietrzu.
Pracownicy MGOSiR przygotowali dla mieszkańców gminy
Koronowo kilka propozycji aktywnego wypoczynku.
Wydarzenia są przeznaczone
zarówno dla dzieci, młodzieży jak
i osób, które już zakończyły tok
nauczania. Za nami już turniej
tenisa ziemnego dla mężczyzn.
W najbliższy poniedziałek i środę, 11 i 13 czerwca, odbędą się
pierwsze zajęcia karate w ramach
tzw. „Letniej Szkoły”.
- W treningu będą na pewno
uczestniczyć dzieci z Półkolonii
Sportowych, które już trwają –
opowiada Mikołaj Trojanek, instruktor karate. – Nie zamykamy
się jednak tylko na tę grupę. Zapraszamy wszystkich chętnych,
którzy chcieliby spróbować swoich sił w tej dyscyplinie. Zajęcia
będą trwały od 10 do 11:30 w hali
MGOSiR.
W sobotę 16 lipca na plaży
w Pieczyskach odbędzie się zaś
Turniej Siatkówki Plażowej Polonez Cup. Jest to już ósma edycja
tego wydarzenia.
- Zawody mają już swoją renomę – twierdzi Adrian Bylicki,
organizator. – Na plaży w Pieczyskach pojawiają się drużyny

zarówno z gminy Kornowo, jak
i z innych miejsc województwa
kujawsko-pomorskiego, jak np.
z Janowca Wielkopolskiego. Przewidzieliśmy udział w turnieju 16
zespołów, które będą rywalizowały w ramach tzw. drabinki brazylijskiej, co oznacza, że dopiero
druga porażka eliminuje szansę
zwycięstwa w całym turnieju. Dla
najlepszych przygotowaliśmy puchary, medale oraz nagrody rzeczowe.
Przez całe wakacje na kortach
MGOSiR, we wtorki i czwartki
w godzinach od 10 do 12, będą
odbywały się zajęcia z nauczania
tenisa ziemnego. To kolejny element projektu „Letnia Szkoła”.
- Akurat ta inicjatywa jest
przeznaczona wyłącznie dla
dzieci – mówi Marian Zieliński,
instruktor tenisa ziemnego. –
Postanowiłem prowadzić lekcje
z podziałem na grupy wiekowe.
Najmłodsi od 7 do 9 lat rozpoczną o godzinie 10, pół godziny
później będą grały 10,11 i 12-latkowie, a ostatnią godzinę przeznaczymy dla 13-latków i starszych.
Pełne zestawienie letnich wydarzeń możemy znaleźć na stronie www.koronowo.pl.
(KŻ)

.

POZABYDGOSZCZ.PL

Wodna rozrywka
Michał Ciechowski | fot. Łukasz Piecyk
Oferują dobrą zabawę, rozrywkę i ciekawe, miłe i aktywne
spędzanie wolnego czasu. Tak
można w skrócie opisać otwarty 2 lipca Fun Park Borówno –
miejsce, gdzie wodne atrakcje
staną się niesamowitą przygodą
nie tylko dla maluchów. Park
zlokalizowany jest przy jeziorze
w ośrodku WOPR w Borównie.

dzeniu dochodzi do przeciążeń
rzędu 3G. Włączając w zabawę
zasady fizyki, emocje są gwarantowane. Najważniejszą atrakcją
będzie jednak aquapark.
– Bydgoszcz od kilku lat mówi
o budowaniu parku wodnego,
my postanowiliśmy spełnić te
obietnice nad jeziorem Borówno
– dodaje rozmówca. – Od 2 lipca ruszyliśmy z wodnym torem
przeszkód, do dyspozycji gości
oddaliśmy Saturna – nadmuchiwaną piłkę wodną, w której można się kręcić na wodzie. Dostępne
będzie także boisko do piłki siatkowej na wodzie.

7

Inwestują

Jezioro Borówno to nie tylko wspaniała plaża i czysta woda. To także niesamowite atrakcje dla całej rodziny

– Otwieramy się na całe rodziny tak, aby nasza oferta mogła spełniać wymagania każdego członka rodziny – informuje
Marek Makowski, przedstawiciel
Fun Parku. – Dla dorosłych przygotowaliśmy między innymi paintball, dla młodszych zaś mamy
namiastkę tej zabawy w postaci
strzelnicy paintballowej.
W ofercie parku zabaw są także liczne urządzenia wrzutowe –
piłkarzyki czy stół do airhockeya,
kopacz – maszyna sprawdzająca
siłę kopnięcia w piłkę oraz bilard
nożny – imitacja stołu bilardowego, na którym stoją uczestnicy zabawy i, przy pomocy nóg, wbijają
bile do łuz.
– Niekwestionowanym hitem
będzie na pewno tak zwana „pijana drabina” – opisuje przedstawiciel parku. – Będziemy starali
się udowodnić, ze chodzenie po
drabinie nie jest wcale takie łatwe. Ta nasza będzie miała sześć
szczebli. Żeby zwyciężyć, każdy
będzie musiał pokonać minimum
trzy i nacisnąć umiejscowiony na
suficie guzik.
Goście będą mogli skorzystać
także z żyroskopu – maszyny, na
której ćwiczyli między innymi
piloci myśliwców F-16. W urzą-

DOBRCZ

Aby urozmaicić mieszkańcom zabawę, właściciele Fun Park
Borówno nawiązali współpracę
między innymi z bydgoskim kinem. Nagrodami w kilkunastu
organizowanych konkurencjach
będą bilety na seanse filmowe. To
jednak nie koniec dobrych informacji.
– W tak zwane dni robocze postanowiliśmy organizować „happy hour”, czyli godziny, w których
obowiązywać będą atrakcyjne
promocje – podsumowuje przedstawiciel. – Wychodzimy także
naprzeciw rodzinom wielodzietnym, włączając się w akcję pro-

gramu rodzina 3+.
Jak zaznacza nasz rozmówca,
bezpieczeństwo wszystkich gości
Fun Parku Borówno jest priorytetem. Właśnie dlatego każdy
z uczestników zabaw wodnych
otrzyma kamizelkę ratunkową, którą będzie musiał założyć
wchodząc na teren wodny. Całego obiektu pilnować będzie także
wykwalifikowany ratownik Wodnego Ochotniczego Pogotowia
Ratunkowego.
Cennik oraz wszystkie szczegółowe informacje dostępne są
na stronie Fun Park Borówno na
Facebooku.

W tym roku prawie 9,5 miliona złotych dotacji z Urzędu
Marszałkowskiego
zostanie
przeznaczone na modernizację
dróg dojazdowych do gruntów
rolnych w regionie. Wśród 109
gmin jest również Dobrcz.
We wtorek, 28 czerwca, wójt
Krzysztof Szala wraz z Edytą
Wszołek – sołtys Kotomierza
i Elżbietą Noskoau – włodarzem
Trzebienia oraz pracownikami
Urzędu Gminy, dokonali odbioru przebudowanej drogi gminnej
– ul. Podgórnej w Kotomierzu.
Całkowity koszt inwestycji wynosił ponad 279 tysięcy złotych.
Dofinansowanie z Województwa
Kujawsko-Pomorskiego wyniosło
71 250,00 zł.
W ostatnich latach dzięki inwestycjom w gospodarstwach,
realizowanych przy pomocy
środków unijnych, powiększyła
się liczba nowoczesnych maszyn
rolniczych. Modernizacje dróg
dojazdowych mają na celu poprawienie komfortu i bezpieczeństwa
dojazdu do pól uprawnych. Prace
te najczęściej polegają na położeniu utwardzonej nawierzchni,
w przyjętej przez gminę technologii, przygotowaniu zjazdów na
pola uprawne oraz zapewnieniu
odwodnienia drogi.
To jednak nie jedyne prace
w gminie. Obecnie trwają również roboty przy budowie ścieżki
rowerowej, która połączy Dobrcz z Borównem. Jak informuje
przedstawiciel Starostwa Powiatowego w Bydgoszczy, inwestycja
zakończy się w drugiej połowie
roku 2016. Podczas prac mogą
nastąpić utrudnienia w ruchu
spowodowane wyłączeniem wytyczonych odcinków dróg powiatowych z ruchu.

By rozpowszechnić tradycję

(MC)

W maju gmina Dobrcz, wraz z trzydziestoma gminami z całej Polski, przystąpiła do Stowarzyszenia Polskiej Sieci
Odnowy i Rozwoju Wsi. O międzygminną współpracę, korzyści i wyzwania na nadchodzące miesiące pytamy
wójta Krzysztofa Szalę
Co sprawiło, że gmina Dobrcz
przystąpiła do stowarzyszenia?
Dbając o promocję gminy Dobrcz, a w szczególności jak największe
rozpowszechnienie
oferty turystycznej gminy - również dla turystów z Europy i promowanie specyfiki wsi Strzelce
Dolne oraz Święta Śliwki - Rada
Gminy Dobrcz podjęła uchwałę
o przystąpieniu do Polskiej Sieci
Odnowy i Rozwoju Wsi. Region
ten, który od wieków promuje powidła śliwkowe, może być

‘‘

Jak ta współpraca będzie wyglądać?
W pierwszym rzędzie będzie
przeprowadzona diagnoza, co
należy zrobić, by wieś Strzelce
Dolne mogła znaleźć się w Sieci Najciekawszych Wsi. Za akceptacją mieszkańców możliwe
będzie dokonanie takich zmian,
wykorzystując środki zewnętrzne, by w gospodarstwach wyeksponować elementy historyczne, promować estetykę oraz
nastawienie na przyjmowanie

Przynależność do Stowarzyszenia daje możliwość

wspólnego działania na rzecz pozyskiwania środków
zewnętrznych.

ciekawym miejscem dla turystów. Celem stowarzyszenia będzie więc praca z mieszkańcami,
by rozpowszechnić wieloletnią
tradycję.

turystów, oferując produkty regionalne, noclegi i ciekawe spędzanie czasu w samej wsi i okolicy. Powyższe będzie procesem
kilkuletnim, diagnoza pozwoli

określić plan działania i terminy
ich realizacji przez mieszkańców.
Jakie korzyści płynąć będą dla
gminy w związku z tą inicjatywą?
Przynależność do Stowarzyszenia daje możliwość wspólnego
działania na rzecz pozyskiwania środków zewnętrznych oraz
pozwala na wspólne diagnozowanie problemów i barier rozwojowych oraz wspieranie ich
rozkwitu. Współpraca to także
promowanie osiągnięć stowarzyszenia na arenie europejskiej,
pokazując się w Sieci Najciekawszych Wsi.
Jakie zadania czekają przed wójtem w związku z przystąpieniem
do PSOiRW?
Pierwszym elementem, który daje początek współpracy
z PSOiRW, jest utworzenie stowarzyszenia „Strzelecka Dolina” w Strzelcach Dolnych. Jego
główne cele są zbieżne z założeniami PSOiRW. Stoimy także
Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

przed zdiagnozowaniem niezbędnych działań umożliwiających przynależność do „Sieci
Najciekawszych Wsi”. Obecność
w strukturze o charakterze ponadregionalnym daje niesamowitą możliwość wymiany
doświadczeń, podpatrywania
zrealizowanych
programów
w innych gminach, przenoszenia dobrych pomysłów na te-

reny naszego samorządu oraz
wykorzystanie przetartych dróg
do osiągniecia celów dla promocji ciekawych miejsc, jakim
jest niewątpliwie wieś Strzelce
Dolne ze swym produktem „Powidła Strzeleckie” oraz „Święto
Śliwki”, które w tym roku odbędzie się 3-4 września. Tego wydarzenia w gminie na pewno nie
można przegapić.

OSIELSKO

.

8

POZABYDGOSZCZ.PL

Przeplatać nowoczesność z tradycją
Noc Kupały w Bożenkowie w gminie Osielsko przyniosła moc atrakcji dla lokalnej społeczności.
Zabawa odbywała się w rytm skocznej ludowej muzyki. Nie mogło też zabraknąć wianków
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Wiele osób pamięta tradycję zabaw w noc świętojańską z dzieciństwa. Teraz motyw ten odradza się w naszej kulturze.

To nowa impreza w kalendarzu
projektów realizowanych przez
Gminny Ośrodek Kultury. Miejscem spotkania mieszkańców
i gości była miejscowa harcówka. Wielu osobom tego wieczora przypomniały się beztroskie
czasy młodości i wyjazdy na
obozy.
– Jak przystało na noc świętojańską, nie zabrakło wianków
– mówi Marek Manuszewski, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Osielsku. – Już na początku
zabawy zostały one rzucone do

wody przy akompaniamencie
szlagieru „Wiła wianki i rzucała
je”.
Po tym tradycyjnym elemencie przyszedł czas na zabawę taneczną. Wszak w noc świętojańską nie bawić się, to grzech.
– Pomimo deszczowej aury
i burzy, wszystkim nastroje dopisywały – relacjonuje Marek
Manuszewski. – Oczywiście noc
świętojańska to również święto
ognia, dlatego też publika obejrzała niesamowity pokaz fireshow.
Kilkunastominutowy spektakl
wywarł na wielu osobach ogrom-

ne wrażenie, co przełożyło się na
kolosalne brawa dla wykonawców. A potem wszyscy znów wrócili na parkiet.
– Cieszę się, że w naszym kalendarzu imprez kulturalnych jest
miejsce dla tradycyjnych zabaw –
mówi Wojciech Sypniewski, wójt
gminy Osielsko. – Bo kultura nie
tylko winna nadążać za czasami
współczesnymi, ale być także nośnikiem tradycji. A zabawy w noc
świętojańską są w Polsce znane
od wieków.
Pierwsze promienie słoneczne zmusiły mieszkańców do zakończenia zabawy i pójścia do

Lato przywitane gitarami
Trzeci Niemcz Fest znów pokazał, że społeczność gminy Osielsko lubi ciężkie granie. Na scenie w tej niewielkiej miejscowości pojawiło się wiele gatunków rocka
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

domów. Kolejna taka noc czerwcowa już za rok. Zabawę zorganizowała instruktor w świetlicy
Bożenkowo – Hanna Kątna. Do
jej organizacji przyczyniły się
także rada sołecka z Bożenkowa,
która przekazała na ten cel środki
finansowe.
– Frekwencja podczas tego
wydarzenia niezwykle mnie ucieszyła – mówi Hanna Kątna. – To,
że ludzie bawili się ze sobą tyle
godzin, jest najlepszą nagrodą za
trud włożony w przeprowadzenie
tego przedsięwzięcia. Będę starała się, żeby ta impreza rozrastała
się z roku na rok.

Kilkadziesiąt
imprez rocznie
Z Markiem Manuszewskim,
dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury w Osielsku, rozmawiamy o planach działań na
najbliższe miesiące
Latem w Gminnym Ośrodku Kultury coś się dzieje?
Tak. Absolutnie nie zamykamy
swojej działalności w wakacje.
Przez cały rok przeprowadzamy
kilkadziesiąt imprez – mniejszych
i większych. Teraz odbywa się wiele zabaw plenerowych, które organizują animatorzy z placówek nam
podległych. Bo trzeba wiedzieć,
że sieci tak rozwiniętych i realnie
działających świetlic w regionie
chyba nikt nie ma.
A w samym sercu gminy, w waszych budynkach, co będzie się
działo?
Latem przeprowadzamy zawsze
półkolonie dla dzieci. Działają też
nadal koła tematyczne. W tych
zajęciach uczestniczy cyklicznie
w naszej gminie kilkadziesiąt osób.
Staramy się, żeby program wakacyjnych zabaw dla dzieci i młodzieży był jak najbardziej urozmaicony, bo nie wszyscy wyjeżdżają
na wakacje do ciepłych krajów.
A coś dla starszych też się znajdzie?
Oczywiście. Mamy w naszym budynku stół bilardowy. Każdy może
z niego korzystać. Wiemy z doświadczenia, że amatorów wcale
nie brakuje. Zapraszamy na naszą
stronę internetową i profil na FB.
Tam zamieszczamy aktualne informacje dla wszystkich, którzy
chcieliby skorzystać z przygotowanej przez nas oferty.

Blade twarze
i Indianie

Niemcz Fest jest gratką dla miłośników gitarowej muzyki.

Zabawa odbyła się w czerwcu.
Jej fenomen polega na tym, że
kilku zapaleńców, miłośników
muzyki udowodniło, że można zrobić ciekawą imprezę bez
wielkich pieniędzy. Może w kolejnych latach organizatorom
uda się namówić do współpracy
lokalnych samorządowców.
Tłumy bawiły się w Niemczu
na ciekawych i różnorodnych
koncertach. Przypomnijmy jednak, że historia festiwalu sięga
roku 2014, kiedy odbył się on po
raz pierwszy. Druga edycja odbyła się w lutym tego roku w Maksymilianowie. Uczestniczyło w niej
ponad 200 osób.
– Nie sposób ocenić, czy frekwencja festiwalowa była tym
razem rekordowa, bo połączyliśmy imprezę z miejscowym festynem parafialnym – mówi Tomasz

Bakula, organizator festiwalu
Niemcz Fest. – Naszym celem
jest promowanie zespołów i wykonawców szeroko pojętego rocka z regionu. Dajemy muzykom,
często bardzo młodym, unikatową możliwość zaprezentowania
się szerszej publiczności na dużej
scenie. To rozrywka na wysokim poziomie, a nie schlebianie
gustom wszystkich. Sam jestem
wielkim fanem ciężkiego grania
i staram się nim zarażać kogo tylko mogę.
Impreza w środowisku muzycznym ma już uznaną markę.
W tym roku do organizatorów
zapytanie o możliwość występów
wysłało aż 28 wykonawców. Na
scenie zaprezentowała się czwórka.
– Wybraliśmy możliwie najbardziej różnorodny i ciekawy
skład – mówi organizator przed-

sięwzięcia. – Chcieliśmy pokazać
wielobarwność tej muzyki, różne
jej odmiany.
Na scenie wystąpiły Vekto,
Pokój numer 3, Kravat oraz Ollywood.
– Nie umiem powiedzieć jeszcze, kiedy odbędzie się kolejna
edycja festiwalu – mówi Tomasz
Bakula. – Wiele zależy od środków, które uda nam się, mam
nadzieję, pozyskać. Teraz mamy
w ręku lepszą kartę przetargową,
bo już trzy razy udało nam się tę
imprezę zorganizować i widać,
że cieszy się ona sporą popularnością. Chcemy, aby w budżecie
gminy znalazły się także środki dla nas. Nie może być tak, że
koncerty disco polo dominują
w regionie. Tworzymy ciekawą
przeciwwagę, dajemy ludziom alternatywę.
Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

Dzieci ze świetlicy w Bożenkowie odwiedziły wioskę indiańską.
Zaznajomiły się rytuałami i sposobem życia Indian.
Wzięły też udział, pod okiem swojej opiekunki, w licznych
konkurencjach i zabawach. „Blade twarze” mogły spróbować swych
sił w strzelaniu z łuku, chodzeniu w kopytach czy rzucie do celu.
Jednakże konkurencja w grupowym chodzeniu na nartach najbardziej przypadła wszystkim do gustu. Wracając do domu, wycieczka
zajechała nad brzeg Wisły, by tam porozmawiać o bezpiecznym
spędzaniu czasu nad wodą. Dzieci doskonale wiedziały, że w rzece
nie wolno się kąpać. Przypomnienie tych zasad może jednak pozytywnie wpłynąć na ich bezpieczeństwo podczas wakacji.
fot. nadesłane

.

POZABYDGOSZCZ.PL

KORONOWO

9

Plażowanie
można zacząć

cercie muzyki klasycznej na plaży – mówi Ryszard Smęda. – To
wprost niebywałe. Widać, że
można przybliżać ludziom kulturę wysoką, tylko trzeba mieć na to
pomysł.
Piątkowe popisy wybitnych
muzyków były jednak tylko preludium dla oficjalnego otwarcia
sezonu, które w weekend miało
miejsce w Pieczyskach. Plażowicze spędzili ten czas aktywnie.
Od samego rana rozgrywany był

gminny turniej siatkówki plażowej, a o godzinie 11.00 wielu
plażowiczów wzięło udział w zajęciach fitness.
– Sporym zainteresowaniem
cieszyła się także aqua zumba –
relacjonuje Magdalena Tabasz
z Urzędu Miejskiego w Koronowie. – W orzeźwiających zajęciach w wodzie uczestniczyły nie
tylko panie, ale również ich partnerzy i dzieci. Pogoda niestety nie
pozwoliła, żeby wybory miss lata
odbyły się w pięknych okolicznościach przyrody, które gwarantuje
Zalew Koronowski.
Imprezę po oberwaniu chmury przeniesiono do namiotu Strefy Sportu. W tej zabawie wzięło
udział 10 plażowiczek. Dziewczyny najpierw zaprezentowały się
w strojach sportowych, a później
kąpielowych. Na sam koniec publiczność mogła je podziwiać
w sukienkach. Każda z kandydatek musiała wykazać się umiejętnościami tanecznymi i scharakteryzować siebie samą.

Miss publiczności została
16-letnia Katarzyna Łukaszewska.
Ona również wygrała w głosowaniu jury. Wicemiss została Marta Redzimska, miss fit Dagmara
Danielewska, a miss internautów
Julia Chochlińska.
– Wszystkim kandydatkom
serdecznie dziękujemy za odwagę
i trud włożony w przygotowania –
mówią organizatorzy. – Niestety,
ze względu na aurę musieliśmy
odwołać imprezę w rytmach latino, ale w zamian odbyła się godzinna zumba na plaży. W niej
delikatny deszcz nie przeszkadzał.
Niedziela upłynęła pod znakiem maratonu w tej specjalności.
Zajęcia prowadziło aż pięciu instruktorów.
My również byliśmy w Pieczyskach i prezentujemy państwu kilka zdjęć z tego wydarzenia.

miennym żarnie – wskazują właściciele warsztatu garncarskiego
przy ulicy Lipkusz 8. – Przenieśliśmy wszystkich w dawne czasy
i chcieliśmy pokazać, jak niegdyś
wyglądała codzienność naszych
dziadów, jak niegdyś wyglądała
polska wieś.
Po twarzach młodych ludzi
było widać szczególnie, że o wielu kwestiach do tej pory nie mieli
pojęcia. Tego rodzaju wydarzenia są żywą lekcją historii, któ-

ra świetnie działa na wyobraźnię. Dość powiedzieć, że wielu
uczestników zabawy zarzekało
się, że w domu teraz też spróbują
zemleć zboże na mąkę czy upiec
swój własny chleb.
– Kalendarz imprez w gminie
Koronowo jest bardzo różnorodny – mówi Stanisław Gliszczyński,
burmistrz Koronowa. – Staramy
się wychodzić naprzeciw różnym
zainteresowaniom mieszkańców.
Ale to oni sami animują też życie

kulturalne i zgłaszają się do nas
z wieloma inicjatywami, które
wspieramy w miarę naszych możliwości.
Na naszych zdjęciach też
chcieliśmy uchwycić nieco klimatu z dawnych epok. Podziwiajcie
je i uczestniczcie w tego rodzaju
wydarzeniach całymi rodzinami,
bo są one niewątpliwie elementem budowania tożsamości lokalnej społeczności.

Sezon letni w Pieczyskach otwarty. W gminie Koronowo bawiły się tłumy z powiatu
bydgoskiego i okolic. Były arie, ale i wybory miss oraz widowiskowa zumba
Tomasz Więcławski | fot. Łukasz Piecyk
„Arie na plaży – Ryszard Smęda zaprasza” odbyły się 1 lipca.
W prowadzeniu koncertu organizatorowi pomagała Joanna
Skupin. W repertuarze gospodarza znalazły „Piosenka jest
dobra na wszystko”, rosyjski romans „Jamszczik” oraz aria Tewiego z musicalu „Skrzypek na
dachu”.
Marta Ustyniak zaśpiewała arię
z operetki Paganini pt. „Miłość, to

niebo na ziemi”, a także porwała
publiczność do tańca w utworze
„Siboney” i rytmie rumby. Salwy
śmiechu rozbrzmiewały w Pieczyskach w takcie wykonania arii
z operetki Perichola.
Na scenie pojawił się także
jej kolega, solista Opery Nova
w Bydgoszczy – Paweł Krasulak.
Artystom akompaniował Bogdan
Ciesielski.
– Jestem zbudowany, że tak
wiele osób uczestniczyło w kon-

Garnek zrobiony
własnymi rękoma

Więcej można znaleźć na stronie
internetowej
www.pozabydgoszcz.pl.

Pierwszy z lipcowych weekendów upłynął
w Koronowie pod znakiem jarmarku rękodzieła.
Impreza przeniosła nas w czasie
Tomasz Więcławski | fot. Łukasz Piecyk
Wszystko działo się przy warsztacie garncarskim przy ulicy
Lipkusz 8. Dwudniowe wydarzenie cieszyło się sporym zainteresowaniem mieszkańców.
Każdy mógł spróbować swoich
sił w czynnościach, którymi
trudnili się nasi dziadowie i pradziadowie.
„Mały jarmark rękodzieła”
odbył się 2 i 3 lipca. Każdy mógł
podziwiać od godziny 10 do 18

toczenie garnuszków na kole
garncarskim, a także wziąć udział
w konkursach i zabawach rodzinnych rodem z XIX wieku. Żeby
goście nie poczuli głodu, organizatorzy serwowali ziemniaki z parownika polane lnianym olejem.
Nie sposób zliczyć też wszystkich
pokazów rzemieślniczych, które
odbyły się w Koronowie przez te
dwa dni.
– Dzieci i młodzież mogły
nauczyć się mielenia mąki w ka-

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

BIAŁE BŁOTA

.

10

POZABYDGOSZCZ.PL

Wójt też skoczył
W Prądkach zorganizowano I Mistrzostwa
o Puchar Kujaw i Pomorza w skoku z Blooba
Karol Żebrowski | fot. Aldona Rybka

Choć skok z Blooba jest dla
większości osób pojęciem
anonimowym, to być może
w naszym regionie ta tendencja będzie się zmieniać.
Wszystko dzięki Centrum
Rozrywek
Extremalnych
i działającym w nim stowarzyszeniu 4Extreme – DlaExtremalnych.pl.
To właśnie w CRE w Prądkach, w sobotę 2 lipca, trzynastu śmiałków zdecydowało
się powalczyć o Puchar Kujaw
i Pomorza. Na czym tak właściwie polega i skąd się wziął skok
z Blooba?
– Dyscyplina ma swoje korzenie w USA – opowiada Piotr
Makowski z 4Extreme – DlaExtremalnych.pl. – Konkretnie
chodzi o amerykańską armię,
w której żołnierze wymyślili taki sposób na spędzanie
wolnego czasu. Aby skok był
możliwy, potrzebny jest udział
dwóch osób. Jedna z nich siada
na skraju specjalnej poduszki
o wymiarach 8x3m od strony
wody, zaś druga skacze z wieży

ustawionej za poduszką na jej
koniec od strony lądu, co sprawia że osoba siedząca zostaje
wybita w powietrze do przodu
i ląduje dopiero w wodzie.
Jak zapewnia organizator,
skok z Blooba jest całkowicie
bezpieczny.
– Czujnie strzegliśmy przebiegu zawodów, a dodatkowo
każdy uczestnik musiał potrafić pływać oraz mieć na sobie
kapok – twierdzi Piotr Makowski. – Wydarzenie zostało
zapoczątkowane przez skoki
wójta Białych Błot, Marcina
Kulpę oraz gminnego radnego,
Piotra Mądrzyńskiego. Przypuszczam, że spodobało im się
to, gdyż później zdecydowali
się oddać po jeszcze jednym
skoku. Ponadto dotarł do nas
sołtys Łochowa Sławomir Ruge
i on również wylądował w wodzie.
Właściwa rywalizacja była
oceniana przez czteroosobowe jury, które zwracało uwagę
na ubiór uczestnika, wysokość
lotu oraz wykonane podczas
niego akrobacje. Najwięk-

szą ilość punktów otrzymała
Martyna Musiałowska, drugi
był Adam Baszyński, a trzeci
Adam Nowak.

Czołowi
zawodnicy
otrzymali vouchery i puchary
– mówi organizator. – Postanowiliśmy też przyznać symboliczną maskotkę i puchar
za „Najlepszą glebę” czyli najatrakcyjniejszy upadek do
wody. Trafiły one do Cezarego
Nowaka.
Jak zapewnia organizator,
impreza zrobiła duże wrażenie
na obecnych tego dnia w Prądkach, którzy już zadeklarowali
uczestnictwo w kolejnej edycji
wydarzenia.
– Dostrzegliśmy spore
zainteresowanie
zawodami
– twierdzi Piotr Makowski. –
W przyszłości planujemy zorganizować puchar dla większej
ilości osób. Być może uda nam
się także przeprowadzić rywalizację drużynową. Sporty
wodne w Polsce nie są jeszcze
popularne, ale mam nadzieję,
że z czasem to ulegnie zmianie.

Perfekcyjny look

Zapisy trwają

Dwie stylistki fryzur z Białych Błot zadbały
o uczesania kandydatek na Miss Polski

Stylistki z Białych Błot traktują prace na gali jako cenne doświadczenie w swojej karierze.

W warszawskim amfiteatrze odbył się półfinał gali konkursu
Miss Polski. Brało w nim udział
czterdzieści kandydatek. Swój
udział w wydarzeniu miały dwie
stylistki z Łochowa, które znalazły się wśród dziesięciu fryzjerów odpowiedzialnych za uczesanie najpiękniejszych kobiet
w Polsce.
– Zostałyśmy wybrane jako
przedstawicielki marki Montibello i grupy partnerskiej Zaremba z województwa kujawsko-pomorskiego – mówi Natalia Lietz,
stylistka, właścicielka salonu
Glamour – To niezwykle miłe
i cenne doświadczenie. Pracowałyśmy często do późnych godzin
nocnych, w bardzo przyjaznej atmosferze.
Stylistki zadbały o fryzury kan-

dydatek nie tylko przed wyjściem
na wybieg finałowego wieczoru,
ale i podczas dziesięciodniowych
przygotowań, który odbywały
się w pięknej nadjeziornej miejscowości Kozienice. Wybierały
i przygotowywały odpowiednie
uczesania do danych stylizacji
na sesje fotograficzne i reklamowe. Miały okazję współpracować
również z kandydatką na miss
Polski z naszego województwa –
Agatą Chrośniak, która również
pochodzi z Białych Błot. Warto tutaj zaznaczyć, że udało się
jej zakwalifikować do kolejnego
etapu, znalazła się w gronie 24
finalistek i będzie walczyć o tytuł
najpiękniejszej Polki.
– To była dla nas przyjemność,
pracować z tymi dziewczynami
– dodaje Natalia Lietz. – Fryzury, które miałyśmy przygotować,

bazowały na prostocie, miały wyglądać naturalnie. Dziewczyny
mają piękne, długie, niefarbowane włosy. Jednego dnia robiłyśmy
równe kitki, a drugiego kręciłyśmy im delikatne fale.
Dziewczyny,
perfekcyjnie
przygotowane, prezentowały się
na scenie w pięciu stylizacjach.
Tego dnia liczył się każdy detal.
Kandydatki musiały pokazać
swoje umiejętności taneczne oraz
przekonać jury, że to właśnie one
są godne tytułu i korony.
– Każda z dziewczyn chciała
wyglądać pięknie i się wyróżniać
– dodaje stylistka. – Nas obowiązywały wytyczne organizatorów,
wszystkie uczestniczki miały
mieć włosy zrobione bardzo podobnie do siebie.
Stylistki z Łochowa często
maja okazję uczestniczyć w ogólnopolskich wydarzeniach, na
których zbierają doświadczenie
i prezentują swoje umiejętności. Po raz pierwszy jednak brały udział w przygotowaniach do
tego typu konkursu. Finał gali
Miss Polski 2016 odbędzie się
w grudniu w Krynicy Zdrój. To
właśnie wtedy korona zostanie
przekazana nowej zwyciężczyni.
Szczęśliwe finalistki w najbliższych miesiącach czeka ciężka
praca. Będą musiały przygotować się do najważniejszego etapu
konkursu. Zaprezentują się przed
wymagającym jury oraz kilkumilionową publicznością. Gorąco
kibicujemy reprezentantce Białych Błot!
Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

W gminie Białe Błota odbędzie się po raz drugi
Bieg gen. Jana Henryka Dąbrowskiego
Już 1 października, na drogach
sołectw
Zielonka
i Prądki, odbędzie się bieg
przełajowy na odcinku dziesięciu kilometrów. Wystartuje w nim trzystu zawodników. Osoby zainteresowane
mogą już teraz zgłaszać chęć
udziału w imprezie. Liczba
miejsc jest ograniczona.
– Bieg ma na celu upamiętnienie historycznych wydarzeń – mówi Aldona Rybka,
organizator wydarzenia. –
Odbędzie się z okazji rocznicy
wkroczenia wojsk Powstania
Kościuszkowskiego na Kujawy
i Pomorze.
Generał Jan Henryk Dąbrowski, dowódca wojsk polskich, na koniec września
1794 roku odniósł zwycięstwo
w bitwie pod Łabiszynem, po
czym wyzwolił miasto Bydgoszcz spod panowania pruskiego. Były to krótkotrwałe
osiągnięcia w czasach zaborów, jednak zmieniły świadomość wielu Polaków, dając nadzieję na przyszłość. Bieg ma
nawoływać do upamiętnienia
tych wydarzeń
– To patriotyczna lekcja
historii i integracja lokalnego
środowiska – dodaje organizatorka. – Bieg będzie odbywał
się co roku, z okazji roczni-

cy zwycięskiego przemarszu
wojsk pod dowództwem generała Dąbrowskiego przez tereny należące teraz do Białych
Błot.
Wśród zawodników wyłonionych zostanie dwunastu
zwycięzców (6 kobiet oraz 6
mężczyzn). Nagrody otrzymają także najlepsi biegacze w danej grupie wiekowej. W tym
roku, po raz pierwszy, pojawi się kategoria drużynowa.
Wydarzenie rozpocznie się
od rywalizacji najmłodszych
uczestników – biegów dla
dzieci pod nazwą „Bieg Małego Dąbrowskiego” w czterech kategoriach wiekowych
i na czterech dystansach. Każdy zawodnik otrzyma pakiet
startowy, zapewniona zostanie profesjonalna opieka nad
dziećmi, posiłek regeneracyjny, ubezpieczenie oraz opieka medyczna. Na wszystkich
czekają dyplomy oraz atrakcyjne nagrody ufundowane od
licznych sponsorów. Wpisowe
wynosi 35 zł, zapisywać można się do 25 września. Udział
dzieci w biegu jest bezpłatny.
Więcej informacji na stronie
www.biegdabrowskiego.pl.
(JK)

.

POZABYDGOSZCZ.PL

Sołectwa na start

NOWA WIEŚ WIELKA 11

Gminny Ośrodek Kultury w Nowej Wsi Wielkiej na początku letniego
czasu organizuje wydarzenia o charakterze sportowym
Karol Żebrowski | fot. nadesłane

Sezon wakacyjny wystartował. Zdaniem pracowników
GOK-u w Nowej Wsi Wielkiej jest to świetny okres do
spędzenia wolnych dni aktywnie.
W sobotę 25 czerwca na
boisku wielofunkcyjnym Orlik w Nowej Wsi Wielkiej
odbył się turniej piłki nożnej.
Nawiązując do trwających mistrzostw Europy we Francji,
wydarzenie przebiegało pod
hasłem: „Euro Pokoleniowy
Turniej Piłki Nożnej 2016”.
Wśród czterech drużyn najlepszą okazała się Burza Oldboys. Dla zgromadzonych

osób przygotowany został także poczęstunek.
Po piłkarskich zmaganiach,
kolejną imprezą zorganizowaną przez GOK wraz z Urzędem Gminy, będzie „Sołtysiada 2016”.
– Spotkamy się po raz
czwarty w Prądocinie – opowiada Włodzimierz Tomczak, dyrektor GOK w Nowej
Wsi Wielkiej. – Korzystamy
z uprzejmości pana sołtysa,
który do rozegrania rywalizacji udostępnia nam swój malowniczy teren.
Do turnieju prawdopodobnie przystąpi od pięciu do
siedmiu zespołów.

Na plażę nr 99

– Czekamy jeszcze na potwierdzenie przybycia przez
Dziemionne i Nowe Smolno
– mówi dyrektor. – Na pewno
będą z nami gospodarze, czyli
Prądocin, Januszkowo, Kolankowo, Dobromierz oraz Nowa
Wieś Wielka. Tytułu z zeszłego roku będzie bronić Kolankowo.
Rywalizacja odbędzie się
w pięciu konkurencjach –
strzelanie z karabinku pneumatycznego, rzut do kosza,
rzut piłką lekarską, slalom
z przeszkodami oraz strzelanie
z łuku.
– Kiedyś w programie zawodów było też wędkarstwo

Od pierwszego lipca na plażę w Chmielnikach ponownie dotrzemy autobusem
Linia międzygminna nr 99
kursować będzie przez dwa
wakacyjne miesiące. Dojazd
z Bydgoszczy do plaży nad Jeziorem Jezuickim w Chmielnikach zajmie około 20 minut.
Autobus z placu Kościeleckich do Brzozy, Chmielnika,
Prądocina, Januszkowa i Nowej
Wsi Wielkiej zabierać będzie pasażerów codziennie. Przystanek
początkowy zlokalizowany jest
na placu Kościeleckich w Bydgoszczy. Koszt biletu zwykłego

to 3 złote. Osoby, którym przysługuje ustawowa ulga, pojadą
za połowę ceny podstawowej.
Linia nr 99 zapewni mieszkańcom Bydgoszczy i okolicznych miejscowości bezproblemowy dojazd nad Jezioro
Jezuickie w Chmielnikach oraz
dojazd do ogródków działkowych w Prądocinie.
Osoby, które chcą regularnie
korzystać z komunikacji międzygminnej, mają możliwość
zakupu biletu sieciowego. Bilet
miesięczny lub 30-dniowy na

strefę I i II dostępny jest w cenach: 120 zł – normalny i 60 zł
– ulgowy. Po przekroczeniu
granicy stref taryfowych – bilety sieciowe ważne wyłącznie
w strefie I nie są honorowane.
Granica stref I (miejska) i II
(podmiejska) na trasie linii nr
99 wyznaczona jest pomiędzy
przystankami: Jana Pawła II /
Wąbrzeska i Stryszek.
Szczegółowy rozkład jazdy
dostępny jest na stronie internetowej ZDMiKP
(MC)

oraz przeciąganie liny – twierdzi Włodzimierz Tomczak. –
Połów ryb nie zawsze jednak
był udany, zaś przeciąganie
faworyzowało mężczyzn, dlatego odstąpiliśmy od takich
konkurencji.
W składach pięcioosobowych drużyn bardzo często
występują włodarze poszczególnych miejsc, czyli sołtysowie.
– Dla przykładu, „konikiem” sołtysa z Prądocina jest
strzelanie z karabinku pneumatycznego – opowiada Włodzimierz Tomczak. – Pozostali
również odgrywają ważną rolę
w swoich reprezentacjach.

Bardzo cieszymy się z ich
obecności, gdyż ma to dobry
wpływ na lokalną integrację.
Początek jutrzejszej „Sołtysiady 2016” jest planowany
na godzinę 16:00. Najlepsze
zespoły w nagrodę otrzymają
puchary.
– Zapraszamy do Prądocina
całe rodziny – mówi dyrektor
GOK w Nowej Wsi Wielkiej.
– Bezpośrednio po zawodach
będą odbywały się konkursy
dla dzieci, a później impreza taneczna, która potrwa do
późnych godzin wieczornych.
Dobra zabawa gwarantowana!

Wielkie
poszukiwania
Mieszkańcy powiatu i Bydgoszczy mobilizują się, poszukując zgubionego aparatu
słuchowego 11-miesięcznego
chłopca. Rodzina podróżowała w sobotę rowerami do
Piecek. To właśnie na tej trasie lub na samej plaży zgubiono urządzenie.
Igorek podróżował wraz
z rodzicami w gondoli przyczepionej do roweru. Aparaty
słuchowe – na prawe i lewe

ucho – znajdowały się w czarnym pokrowcu, który wyglądem przypominał ten na telefon komórkowy. Bez urządzeń
11-miesięczny chłopiec nie
słyszy.
Poszukiwania etui trwają na trasie z osiedla Wyżyny w kierunku Piecek. Jeżeli
ktokolwiek widział zaginiony
aparat, proszony jest o kontakt
pod numerem telefonu 608
864 239.
(MC)
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

SOLEC KUJAWSKI

.

12

POZABYDGOSZCZ.PL

Idole obok nas

Burmistrz Solca Kujawskiego wzięła udział w konferencji inauguracyjnej Lata z Radiem. Przypominamy, że jednym z przystanków kultowego festiwalu
będzie w tym roku miasto w powiecie bydgoskim

Tomasz Więcławski | fot. nadesłane
Na ten koncert mieszkańcy
Solca Kujawskiego czekają od
miesięcy. Już jutro – w sobotę
9 lipca – na scenie pojawią się
zespoły Blue Cafe, Brathanki
czy Stachursky. Stadion miejski
OSiR-u rozbrzmi znanymi od
lat szlagierami, a każdy chętny
będzie miał gwiazdy polskiej estrady na wyciągnięcie ręki.
Spotkanie, w którym uczestniczyła burmistrz, odbyło się w siedzibie Polskiego Radia w Warszawie. Zaproszenie otrzymali
włodarze miast, w których odbędą się koncerty, a także organizatorzy i prowadzący. Tegoroczna
trasa rozpocznie się 25 czerwca
koncertem w Legjonowie, a zakończy 28 sierpnia w Otwocku.

Radiowa Jedynka szykuje wiele atrakcji zarówno na antenie,
jak i podczas największej w Polsce letniej trasy koncertowej.
- Cieszymy się, że nasze miasto zostało wybrane spośród pokaźnej ilości chętnych – mówi
Zbigniew Stefański, rzecznik prasowy Urzędu Miasta i Gminy Solec Kujawski. – To dla nas spora
nobilitacja. Wierzymy, że nasza
lokalna społeczność stworzy niesamowitą atmosferę.
W tym roku Lato z Radiem
odwiedzi Solec Kujawski oraz 17
innych miejscowości: Legionowo,
Włocławek, Tarnowo Podgórne,
Pruszków, Inowrocław, Miastko,
Płońsk, Rabkę Zdrój, Kraków,
Kalisz, Stegnę, Ciechanów, Stalową Wolę, Augustów, Grajewo,

Burmistrz Solca Kujawskiego podczas spotkania organizacyjnego Lata z Radiem w Warszawie
pozowała do zdjęć m.in. z braćmi Golec.

Kutno i Otwock.
Radości z tego koncertu nie
kryją także w Soleckim Centrum
Kultury.
- Imprezy plenerowe są jednym z elementów oferty kulturalnej – mówi Regina Osińska,
dyrektor Soleckiego Centrum
Kultury. – Staramy się, żeby ta
była możliwie najbardziej urozmaicona, więc przyjazd gwiazd

BiT City docenione

Solec Kujawski został wyróżniony przez marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego
O oddaniu do użytku dworca w tym mieście pisaliśmy
w poprzednim wydaniu
„Poza Bydgoszcz”. Nie mieliśmy pojęcia, że inwestycja
tak szybko doczeka się nagród. Tę przyznano miastu
w konkursie o zasięgu ogólnowojewódzkim.
„Innowacyjne metody stosowane w zakresie promocji
miast i obszarów wiejskich”
to jedna z kategorii, w której
marszałek województwa przyznaje swoje nagrody. W tegorocznej edycji jednym z laureatów jest Solec Kujawski, jako
partner w realizacji projektów
z grupy BiT – City.
– Obok nas nagrodę otrzymały samorządy uczestniczące
w projekcie tj. Bydgoszcz, Toruń, Wielka Nieszawka oraz
PKP – mówi Zbigniew Stefański, rzecznik Urzędu Miasta i Gminy Solec Kujawski.

– Czujemy sporą satysfakcję
z tej nagrody, bo inwestycja
ta wzbudzała wiele emocji
w ostatnich miesiącach. Najważniejsze jednak, że udało
się ją sfinalizować i działa dla
dobra mieszkańców miasta
i całego regionu.
Statuetkę odebrała burmistrz Teresa Substyk, która
podkreśliła, jak ważny był to
projekt dla Solca i mieszkańców. Dzięki niemu poprawiło
się bezpieczeństwo, gdyż powstał bezkolizyjny przejazd
kolejowy.
Wręczenie nagród nastąpiło podczas uroczystej gali, która miała miejsce w Centrum
Kulturalno-Kongresowym
„Jordanki” w Toruniu.
– Jestem dumna, że moje
miasto może uczestniczyć
w tak ważnych inicjatywach –
mówiła chwilę po odebraniu
nagrody burmistrz. – Takie
projekty scalają nasz region

i pokazują, że możemy razem
współdziałać i współpracować.
Teresie Substyk na gali
towarzyszyły Barbara Białkowska, zastępca burmistrza,
skarbnik Alina Kowalska,
sekretarz Magdalena Rudna-Plewa oraz Beata Janiszewska, asystentka burmistrza.
Projekt nowej stacji przesiadkowej jest jedną z największych inwestycji zrealizowanych przy udziale środków
zewnętrznych
(unijnych)
w ostatnich latach w Solcu
Kujawskim. Wystarczy jednak
spojrzeć na budżet tego samorządu, żeby wiedzieć, że inwestycje są już na bardzo wysokim poziomie, a możliwość
sięgania po dofinansowania
znacznie przyspieszyła wiele
projektów.
(WT)

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

naszego rynku muzycznego niezwykle cieszy.
W trakcie warszawskiej konferencji bracia Golec też nie kryli
radości, że pojawią się na Kujawach i Pomorzu.
- Mamy wielu fanów w całej
Polsce – mówili założyciele Golec uOrkiestry. – Bardzo chętnie
uczestniczymy w tak znanym i lubianym przedsięwzięciu, jak Lato

z Radiem, bo możemy dzięki niemu na żywo spotkać się z tysiącami osób. Ta impreza to fenomen
społeczny.
Miejmy nadzieję, że frekwencja w Solcu Kujawskim na koncercie i żywiołowość publiczności
sprawi, że festiwal zagości na dobre w powiecie bydgoskim.

Mgiełka daje
radość

W Solcu Kujawskim starają się ulżyć mieszańcom
w czasie upałów. Pomysł ten bardzo spodobał się
lokalnej społeczności

Samorząd zakupił dwie kurtyny
wodne. Nie trzeba nikogo przekonywać, o ile przyjemniejszy
jest spacer podczas gorących
letnich dni przez centrum miasta, gdy można przejść przez
wodną mgiełkę. A zasłabnięcia w sezonie letnim z powodu
gorącą i zasłabnięcia są bardzo
częste.
Kurtyny zamontowano na
rynku oraz koło ronda przy torach wodnych. W miejscach monitorowanych przez kamery.
- Gmina chce w ten sposób
wyjść naprzeciw oczekiwaniom
mieszkańców – mówi Zbigniew
Stefański, rzecznik prasowy Urzędu Miasta i Gminy Solec Kujawski. – Nikt nie ma wątpliwości, że
w sezonie takie urządzenia znacznie poprawiają komfort życia.
Zraszacze będą pracować
w upalne dni. Każdorazowo po
przejściu fali upałów będą de-

montowane, a w razie potrzeby
znów rozstawiane.
- Kurtyny wodne wytwarzają
mgiełkę, co powoduje, że nie ma
dużego zużycia wody – wskazują
w ratuszu. – A naprawdę przynoszą ulgę, o czym przekonało się
już wielu mieszkańców.
Ci nie kryją swojego zadowolenia z pomysłu włodarzy miasta.
- Jak przyszły pierwsze upalne
dni, to bałam się wyjść z wnuczką
z domu – mówi Wanda, babcia
Julii, mieszkanka Solca Kujawskiego. – Mam swoje lata i słabo
znoszę takie temperatury. Ale jak
wiem, że po przejściu kilometra
mogę się ochłodzić, to co innego.
Julia uśmiechem na twarzy
i długim pluskaniem się w tym
miejscu zaświadcza, że pomysł jej
się podoba.
- Żeby tylko się nie przeziębiła
– wyraża swoje obawy babcia.
(WT)

.

POZABYDGOSZCZ.PL

SICIENKO i DĄBROWA CHEŁ. 13

Niecodzienne iglaki
i piękne skalniaki

Wyjść na chwilę
z domu

Najpiękniejszy ogród w gminie Dąbrowa Chełmińska wybrany. Zwyciężyli
państwo Goska

„Wyzwalamy mamy” – to niezwykle ciekawa
idea realizowana w gminie Dąbrowa Chełmińska.
Jej urzeczywistnienie nastąpi 16 lipca w Gzinie

Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Oceny jury konkursu dokonywało 29 czerwca. Kryteria były
ściśle określone, żeby nie było
mowy o przypadku. Zwycięskie
zagospodarowanie terenu wokół domu musi cechować się
wieloma elementami. Przede
wszystkim
wynika
jednak
z wkładu pracy i serca w określony projekt.
W skład konkursowego jury
weszło 5 osób. Przewodniczącą
została Ewelina Lewandowska.
Pozostali członkowie zespołu
sędziowskiego to Aleksandra

Kirchner-Banach, Wiesława Drążyk, Beata Zielińska i Danuta
Podlasińska.
Jakie kryteria brało pod uwagę
jury, oceniając ogrody? Było ich
osiem:
- prawidłowe rozplanowanie
ogrodu;
- racjonalne urządzenie części
wypoczynkowej;
- dobór roślin zdobiących
ogród przez cały okres wegetacji;
- estetyka i stan techniczny
ogrodzenia;
- kwietniki, skalniaki, murki
kwiatowe, pergole;

- trawniki i ich utrzymanie;
- wykorzystanie w ogrodzie
mało znanych iglaków i liściastych krzewów ozdobnych oraz
pnączy i roślin żywopłotowych;
- ogólne wrażenie estetyczne.
Za każdy wymieniony powyżej element przyznawano
punkty. Po ich podsumowaniu
okazało się, że zwycięzcami są Joanna i Dariusz Goska z Dąbrowy
Chełmińskiej. Wyprzedzili oni
w klasyfikacji generalnej Alinę
Krawisz z Gzina, która zajęła 2.
miejsce oraz Wiesławę Ciechacką
z Dąbrowy Chełmińskiej i Marka
Bagrowskiego z Janowa, którzy ex
aequo zajęli 3. miejsce.
Zwycięzca będzie reprezentował gminę na powiatowym szczeblu konkursu.
– To zabawa na wsiach bardzo popularna – mówi Radosław
Ciechacki, wójt gminy Dąbrowa
Chełmińska. – Ale dbających
o swoje najbliższe otoczenie w naszej gminie nie brakuje. Cieszymy
się dobrodziejstwami przyrody,
ale mieszkańcy też modelują ją
w interesujący sposób. Wystarczy przejechać się po tym terenie,
żeby wiedzieć, że pomysłów na
aranżację ogrodów nie brakuje.

Urlop
od
codziennych
obowiązków – takie hasło
przyświeca organizatorom
imprezy w Ekogościńcu Pachotówko. W zabawie weźmie udział 48 mam mających
dzieci w wieku do 10 lat.
Przedsięwzięcie zostanie sfinansowane ze środków Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich w ramach konkursu
„Wieś na Weekend 2016”.
Co
zaplanowano
dla
mam w programie imprezy?
Wszystko zacznie się od wykładu „Bo jak nie ja, to kto???”
Ma on uświadomić paniom
ich wartość, wzmocnić samoocenę i dać motywację do dalszych działań.
Później przyjdzie czas na
terapię wstrząsową i panel pod
hasłem „Niewidzialna praca
kobiety w domu i jej wartość
finansowa”. Nie trzeba tego tematu szczególnie tłumaczyć,
bo jest on nastawiony na walkę ze stereotypem głoszącym,
że w domu nie ma nic do roboty.

Kolejnym etapem będą
warsztaty urodowe pt. „Zadbana mama”. Dotyczyć będą
one trików pielęgnacyjnych
i makijażowych. Po nich mamy
wezmą udział w zajęciach
pierwszej pomocy i poznają
podstawy decoupage. Podczas
zajęć fitness uczestniczki projektu „Wyzwalamy mamy” dowiedzą się, jak świetnie radzić
sobie bez specjalistycznego
sprzętu i instruktorów.
Wszystko zwieńczy piknik
z konkursami. Dla wygranej
drużyny gminnej przewidziane są nagrody w postaci
drobnych upominków. Każda
mama, która chce wziąć udział
w tym przedsięwzięciu, musi
wypełnić formularz zgłoszeniowy, dostępny chociażby na
stronie internetowej Urzędu
Gminy w Dąbrowie Chełmińskiej i wysłać go do biura LGD
„Zakole Dolnej Wisły” na adres: ul. Chełmińska 7b, 86-253
Kijewo Królewskie.
(WT)

W drodze do kolejnych
sukcesów

Lato nie przeszkadza
książkom

Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Okres letni jest dla takich
placówek utrudnieniem. Po
pierwsze, dzieci nie chodzą
wtedy do szkoły, więc wiele
z nich omija szerszym łukiem
bibliotekę. Po drugie, muszą
one rywalizować z większą
ilością atrakcji i dobrą pogodą. Ale w gminie Sicienko
mają na to pomysł.

Gryf Sicienko przygotowuje się już do nowego sezonu. Znany jest terminarz
lipcowych gier, ale warto jeszcze podsumować osiągnięcia klubu w zakończonych
niedawno rozgrywkach

W minionym sezonie GKS Gryf
reprezentowali żacy, orlicy, juniorzy starsi, a także dwa zespoły seniorów. Warto odnotować,
że to właśnie najstarsi piłkarze
wywalczyli 2. miejsce w międzynarodowym turnieju o puchar
prezesa BKS Bydgoszcz.
Zacznijmy jednak od żaków.
Ci występujący pod wodzą trenera Andrzeja Antczaka zajęli
2 miejsce w lidze żaka okręgu
bydgoskiego. Najmłodsi zawodnicy z Sicienka zagrali w sezonie
aż 40 spotkań, a lepsza okazała
się jedynie drużyna JSS Juventus
Bydgoszcz.
Drużyna ta występowała także
w Pozazwiązkowej Lidze Żaka.
Wśród ośmiu ekip zespół zajął
również drugą lokatę. Drużyna
orlików uplasowała się w swojej
lidze na 7 miejscu. Trenuje ją Jarosław Janiszewski. Juniorzy starsi skończyli sezon dwa oczka wyżej, zdobywając 23 punkty w 24
meczach.
Na szczycie klasyfikacji po 14
kolejkach Bydgoskiej Ligi Piłki
Nożnej plasuje się drugi zespół
seniorów. Pierwszy zespół zajął
8 miejsce w lidze okręgowej. To

W klubie Gryf Sicienko wiele się dzieje. W lipcu seniorzy
rozegrają trzy spotkania przygotowawcze do sezonu.

niezłe osiągnięcie podopiecznych trenera Remigiusza Kusia.
W Pucharze Polski zespół odpadł
w trzeciej rundzie po przegranej
z Unią Solec Kujawski.
Jak wyglądają plany Gryfa na
lipiec? Poniżej przedstawiamy
harmonogram gier:
09.07 (sobota), godzina 15:00
– turniej oldbojów na orliku
w Zielonczynie,
16.07 (sobota) – sparing se-

niorów Burza Nowa Wieś Wielka
– Gryf Sicienko,
23.07 (sobota) – sparing seniorów Chełminianka Chełmno
– Gryf Sicienko,
30.07 (sobota) – sparing seniorów KS Brzoza – Gryf Sicienko.
Zachęcamy do kibicowania
zespołowi i wspierania go w trakcie meczów poprzedzających rozgrywki ligowe.
Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

Gminna Biblioteka Publiczna w Sicienku działa też
w wakacje. Zmieniają się godziny otwarcia, ale są też
specjalne atrakcje

W filii GBP w Kruszynie
każdy czwartek można spędzić
na rozwijaniu swoich zdolności manualnych i logicznego
myślenia.
– Proponujemy czwartki
w bibliotece przy grach planszowych i spędzane twórczo
– mówi Maria Lutomska, kierownik GBP. – Będziemy bowiem w te dni organizowali
zajęcia plastyczne. Zapraszamy w nasze skromne progi
między godziną 10 a 12.
Terminy spotkań wakacyjnych wyznaczono na 7, 14 i 28
lipca oraz 4, 11 i 18 sierpnia.
– Mamy nadzieję, że wiele
osób nas odwiedzi i wspólnie
oddamy się ciekawej i pożytecznej rozrywce – dodaje

Lutomska. – Poprzez różne
akcje dodatkowe staramy się
promować i wspierać czytelnictwo wśród mieszkańców
naszej lokalnej społeczności.
Warto przypomnieć, że biblioteka jest czynna w czasie
wakacji w innych godzinach
niż normalnie. W poniedziałki wszyscy mogą pojawić się
w tym miejscy między 8 a 16,
a we wtorki o godzinę dłużej.
We środy placówka czynna
jest między 8 a 15, podobnie
jak w piątki. Czwartki zaplanowane są analogicznie do
wtorków.
– Na wakacje nie ma nic
lepszego niż odpoczynek i dobra lektura – mówi Maria Lutomska. – A nowości wydawniczych, jak i klasyków u nas
nie brakuje. Zapraszamy serdecznie wszystkich. Nie tylko
moli książkowych, ale i tych,
którzy chcą dopiero rozpocząć
niezwykłą podróż w głąb literatury.
(WT)

EDUKACJA

.

14

POZABYDGOSZCZ.PL

Matura
i co dalej?

Coraz częściej młodzi ludzie robią sobie roczną
przerwę po maturze, aby dowiedzieć się, jaki obrać
kierunek
Małgorzata Kramarz | fot. sxc.hu
Coraz częściej absolwenci szkół
średnich nie mają pomysłu na
siebie i na swoją przyszłość. Nie
wiedzą, co mogliby w życiu robić. Tylko niewielu już na początku swojej drogi edukacyjnej
ma sprecyzowane plany i trzyma się ich kurczowo przez cały
okres liceum czy technikum.
Dla takiej młodzieży, która
cały czas szuka swojego miejsca
na ziemi, są wszelkiego rodzaju
kursy doszkalające, zawodowe
i szkoły policealne. Jednak nie
tylko w ten sposób można odnaleźć swoją ścieżkę, po której
będziemy szli przez resztę życia.
Bardzo wielu młodych ludzi decyduje się na różnego rodzaju
wyjazdy zagraniczne, misje i staże
w państwach afrykańskich, gdzie
mogą odnaleźć swoje powołanie.
Ci, którzy zostają na miejscu,
mają do wyboru cały wachlarz
szkół i kursów, z których mogą
skorzystać. Do najpopularniejszych nadal należą wszelkiego
rodzaju szkolenia związane z ad-

ministracją, rachunkowością czy
informatyką. Młodzi ludzie przy
wyborze kierunku nie do końca
podążają za tym, co lubią lub za
tym, w czym są dobrzy, ale kierują się tym, co w przyszłości będzie
dla nich najbardziej rentowne
i korzystne. Ponieważ rynek pracy zmienia się dynamicznie, trzeba postawić na specjalizacje, które zawsze będą potrzebne. Poza
pracą za biurkiem, młodzi ludzie
decydują się także na przedmioty związane z medycyną, czyli
wszelkiego rodzaju masaże, fizjoterapie, a nawet ratownictwo
medyczne. Bardzo popularny
ostatnimi czasy stał się kierunek
asystentki stomatologa. Dentysta
to chyba jeden z najlepiej opłacalnych zawodów, więc nie ma, co
się dziwić takim wyborom.
Ich natomiast zamiast studiów
wolą poświęcić się drugiej osobie i dlatego w okresie wakacji
lub zaraz po maturze wyjeżdżają
na różnego rodzaju misje i staże
zagraniczne. Takie podróże odbywają się głównie do krajów

afrykańskich. To tam mieszkają
najbardziej potrzebujący ludzie.
Wyjechać można wraz z organizacjami kościelnymi bądź Polską
Akcją Humanitarną. A na czym
polega taki pobyt? Głównie na
pomocy najuboższym. Bardzo
ważna jest edukacja i opieka nad
najmłodszymi. Wiele dzieci jest
zaniedbanych, ze szkołą nie miało do czynienia. Wykorzystując
swoją wiedzę, możemy przekazać im najważniejsze podstawy
związane przede wszystkim z higieną i nauką języka angielskiego.
Większość dzieci posługuje się
tylko językiem mniejszości naro-

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

dowych, a ucząc się języków obcych stwarzają sobie możliwość
na lepszą przyszłość. W zamian
za nasze zaangażowanie, poznany
kulturę mieszkających tam ludzi,
system oświaty i opieki. Najlepszą zapłatą za nasz trud włożony
w pomoc tym ludziom będzie
szczery uśmiech dzieci. Poza wolontariatem wyjechać możemy
także po to, aby pogłębić swoją
wiedzę na temat praw człowieka
czy medycyny. Nawet pomimo
braku doświadczenia można być
bardzo pomocnym dla personelu
medycznego. Być może po powrocie do kraju okaże się, że to

jest właśnie to, co chcielibyśmy
robić w życiu.
Młodzi ludzie, wchodząc
w dorosłe życie, powinni być
choć trochę zorientowani na to,
co chcą robić dalej. Często jednak nie mają zielonego pojęcia,
jaką ścieżkę powinni obrać. Może
dobrym pomysłem jest zrobienie
sobie przerwy pomiędzy maturą a pierwszym rokiem studiów.
Warto zapisać się na kurs lub wybrać w podróż, by odpowiedzieć
sobie na pytanie, co chcę robić
przez resztę życia zawodowego.

.

POZABYDGOSZCZ.PL

EDUKACJA

15

Wakacje z biurem czy w pojedynkę?
Planując urlop, wielu z nas zastanawia się, czy ruszyć w podróż z agencją
turystyczną czy oddać się przygodzie na własną rękę
Małgorzata Kramarz | fot. sxc.hu

Kwiecień, maj, czerwiec… i wakacje, tak bardzo wyczekiwane
przez większość po roku ciężkiej
pracy i nauki. Już teraz możemy
zacząć planowanie urlopu. Wybierzmy miejsce, okres, w którym będziemy wypoczywać i to,
czy podróżujemy na własną rękę
czy z biurem podróży. Każda
opcja ma swoje plusy i minusy.
Są tacy ludzie, którzy nie ruszą
w świat bez przewodnika czy
opiekuna wycieczki. Inni nie
wyobrażają sobie podróżowania, które jest sztywno zaplanowane.
Nasza przygoda zaczyna się
już na etapie planowania. Całość zaczynamy od wyznaczenia
celu naszej podróży. Jadąc samemu, możemy poświęcić na dane
miasto czy zabytek tyle czasu,
ile chcemy. Przebywając wraz ze
zorganizowaną wycieczką, mamy
z góry narzucony rytm dnia, a,
co za tym idzie, na konkretny cel
mamy też ograniczony czas. Na
wakacjach z biurem podroży nic
nas nie zaskoczy. Rozkład zajęć
jest ułożony, wszystko jest zaplanowane od A do Z. Kiedy zwiedzamy sami, codziennie stajemy
przed nowymi wyzwaniami i zaskakującymi sytuacjami. W ten
sposób zdobywamy różne doświadczenia. Czasem złe, czasem
dobre, ale każde z nich są w pewien sposób dla nas kształcące.

Kiedy jesteśmy na wakacjach
z całą grupą turystów, to nasza
podróż jest zawsze dokładnie
przemyślana. Przemieszczamy
się konkretnymi środkami transportu. Wyjeżdżamy i przyjeżdżamy w wyznaczone miejsce o danej godzinie. Nie ma miejsca na
spontaniczność. Niekiedy takie
podróże są męczące, ponieważ
musimy dopasować się do planu
narzuconego przez przewodnika.
Dla osób lubiących ład i harmo-

nię to idealne rozwiązanie. Ci,
którzy cenią sobie niezależność,
wyruszą w podróż na własną
rękę. Będą mogli jeździć, czym
chcą, kiedy chcą i z kim chcą.
Bardzo ważne podczas wakacji jest ubezpieczenie. Prawda jest
jednak taka, że będąc w zorganizowanej grupie nie mamy większego poczucia bezpieczeństwa.
Pilot wycieczki nie uchroni nas
przed napadem, kradzieżą bądź
przykrym doświadczeniem, ja-

kim jest zatrucie pokarmowe.
Samotna podróż będzie na pewno tańsza pod względem polisy,
niżeli grupowy wyjazd.
Dużym minusem podróżowania w grupie jest to, że nigdy nie
wiemy, na jakie towarzystwo trafimy. Jeśli jedziemy sami z agencją
turystyczną, zazwyczaj musimy
dopłacić za pokój jednoosobowy.
Ludzie, których spotkamy w czasie wakacji, niekoniecznie mu-

szą przypaść nam do gustu i na
odwrót. Podróżując w pojedynkę, sami dobieramy sobie ludzi,
z którymi będziemy spędzać czas.
Nocleg to kolejna część całego
wyjazdu. Jadąc na własną rękę,
indywidualnie decydujemy, gdzie
będziemy spać. Możemy wybrać
pole namiotowe, hostel lub pokój
z widokiem na morze czy ocean
w kilkugwiazdkowym hotelu.
Będąc na grupowych wakacjach,
musimy przyjąć to, co zapewnił
nam organizator. Niekiedy bywa
tak, że rzeczywistość znacznie
różni się od tego, co widzieliśmy w katalogu. Jesteśmy wtedy
niemile rozczarowani i zamiast
odpoczynku, stresujemy się zaistniałą sytuacją. Będąc na wakacjach z biurem podroży, często
wykupujemy opcję All Inclusive,
a więc jedzenie niczym praktycznie nie różni się od tego, które
mamy i znamy na co dzień. Jeśli
zwiedzamy sami różne zakątki
świata, mamy szansę posmakować przysmaków z różnych stron
kuli ziemskiej. Część z nich możemy zabrać nawet ze sobą, co
przypomni nam piękne chwile
już po powrocie do domu.
Podróże kocha chyba każdy
człowiek. Możemy okrążyć Ziemię na własną rękę lub z biurem
podróży. Każdy sposób jest dobry. Przecież na wakacjach chodzi o to, żeby odpocząć od codzienności.
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

Poza Bydgoszcz

. 8 lipca 2016

Related Interests