You are on page 1of 16

BEZPŁATNA GAZETA REGIONU BYDGOSKIEGO | NR 70 | 22 LIPCA 2016 | ISSN 2084-9117 | NAKŁAD 30 000 EGZ.

|
www.pozabydgoszcz.pl

Likwidacja powiatów to zły pomysł
Luzik i strzelamy
Rozmawiamy ze starostą bydgoskim, Wojcie- Czy mamy szansę na medale w Rio? Być może
chem Porzychem
uda się Klaudii Breś
Dąbrowa Chełmińska . Dobrcz . Osielsko . Sicienko . Koronowo . Nowa Wieś Wielka . Białe Błota . Solec Kujawski

Ekspresówka
do rozpaczy
4

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych
i Autostrad wyruszyła w teren z mobilnym
punktem informacyjnym. – Nie jesteśmy na
tych spotkaniach potrzebni – mówią wprost
rozżaleni ludzie. – To sztuka dla sztuki

Gmina Dobrcz:
Pochodzący z Magdalenki Jakub
Mik od siedmiu miesięcy jest w
stanie śpiączki. Rodzina prosi o
pomoc.

Gmina Osielsko:

Gmina Koronowo:

Kolejna ważna impreza nordic
walking zawita do gminy. W
Żołędowie rozegrane zostaną Mistrzostwa Polski i Puchar Polski.

Trzy młode zawodniczki Spartakusa Koronowo brały w udział w
największej imprezie sportowej
dla dzieci.

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

Gmina Nowa Wieś Wielka:
Czy powrót rehabilitacji do
Brzozy jest możliwy?
Z decyzją musimy poczekać
do czerwca 2017 roku.

.

2

POZABYDGOSZCZ.PL

Czy już wszystkie
masz?
ŁUKASZ
PIECYK

W naszej redakcji nastała
wiekopomna chwila. Celebrujemy bowiem fakt, że pierwszy raz od dłuższego czasu
przyszło mi napisać więcej
niż dwa zdania w tej gazecie.
I wiecie, jak się z tym czuję po
takiej przerwie? Fatalnie.
Spieszę z wyjaśnieniem.
Chciałbym to wszystko po
prostu rzucić i… nie, nie wy-

jechać w Bieszczady. Chciałbym jak dorosły, poważny
facet zacząć łapać Pokemony.
Jeśli w Bieszczadach są też
Pokemony, to mogę i tam ich
szukać, ale po co jechać taki
kawał? Czyż żółta, pyzata
mordka Pikachu nie komponowałaby się pięknie na ścieżkach rowerowych powiatu
bydgoskiego? Kto nie chciałby

usiąść nad brzegiem Zalewu
Koronowskiego o wschodzie
słońca i złapać na wędkę nieporadnego Magikarpa? I czy
w końcu nie znalazłbym chętnego na powietrzną eskapadę nad Doliną Dolnej Wisły
na potężnym i jednocześnie
łagodnym smoku Dragonite’cie?
Widzę las. Las rąk. Znawcy
tych szlachetnych stworzeń
już od dawna zapewne marzą
o takich atrakcjach. Ci zaś,
którzy jeszcze nie zaczęli marzyć o zdobyciu tytułu najlepszego trenera Pokemonów, nie
wiedzą, co tracą. Niewierni
obudzą się w rozpaczy, pytając, jak mogli żyć bez koloro-

wych stworków rozsianych po
całym świecie. Zwariowałem?
Phi, już widzę tych wszystkich
krygujących się dorosłych, jak
szukają pokeballi w ukryciu
przed dziećmi.
I gdy już to wszystko nastąpi, włożę te historie między
bajki razem z programami
wyborczymi wybrańców narodu wszystkich opcji. Z półki
zaś sięgnę archiwalne numery
Poza Bydgoszcz i zagłębię się
w lekturze, żeby sprawdzić, co
dobrego działo się w miastach
i gminach lata temu. Ale to
kiedyś. Czy wtedy będziecie
mieli je wszystkie? Wydania,
nie Pokemony.

Masz dla
nas temat?

Red. Łukasz Piecyk
czeka na informacje

Kontakt pod numerem:
733 842 795

stopka redakcyjna
Redakcja „Poza Bydgoszcz”
Złotoria, ul. 8 Marca 28
redakcja@pozabydgoszcz.pl
Wydawca
Goldendorf
Redaktor naczelny
Radosław Rzeszotek
Sekretarz redakcji
Łukasz Piecyk (GSM 733 842 795)
Redaktor wydania
Kinga Baranowska
Dział reportażu i publicystyki
Jacek Kiełpiński
(GSM 723 030 103)
Tomasz Więcławski
(GSM 535 405 385)
Dział informacyjny
Joanna Koszczka
Michał Ciechowski
Kultura
Michał Ciechowski,
Maciej Koprowicz
Zdjęcia
Łukasz Piecyk
Sport
Karol Żebrowski
REKLAMA
Dyrektor działu reklamy
Karol Przybylski
(GSM 665 169 292),
Aleksandra Grzegorzewska
(GSM 512 202 240),
Agnieszka Korzeniewska
(GSM 534 206 683),
Małgorzata Kramarz
(GSM 607 908 607),
Iwona Zuchniak
(GSM 500 324 572)
reklama@pozabydgoszcz.pl
Korekta
Natalia Szałaj
Skład
Studio Poza Bydgoszcz
Druk
Agora S.A
ISSN 4008-3456
Redakcja nie odpowiada za treść
ogłoszeń.
***
Na podstawie art.25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia
4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach
pokrewnych Agencja Public Relations Goldendorf zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie
materiałów opublikowanych w “Poza Bydgoszcz”
jest zabronione bez zgody wydawcy.

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

.

POZABYDGOSZCZ.PL

WYWIAD

3

Likwidacja powiatów to zły pomysł
O przyszłości tego szczebla administracji, trudnościach z wdrażaniem nowej perspektywy finansowania unijnego, planach
inwestycyjnych i doświadczeniach minionych lat, ze starostą bydgoskim, Wojciechem Porzychem, rozmawiał Tomasz Więcławski
okazji zwiększenia nośności podniesiemy most do 4 metrów nad
lustrem wody, bo obecnie wisi tak
nisko, że pod nim kajakiem trudno przepłynąć.

Ktoś by powiedział, że nowa perspektywa finansowania unijnego
idzie jak krew z nosa. To duże
utrudnienie dla was przy planowaniu budżetu?
Nie. Już wiemy, na kiedy planować. Znamy wstępne terminy
konkursów. Nie jest to duży problem. Nadrobimy.

Mówi pan, że nadrobicie z inwestycjami. Ale z perspektywy
czasu może pan powiedzieć, że
poprzednia pespektywa też startowała tak wolno?
Zawsze tak jest, ale ja nie narzekam. Cały czas robimy coś, inwestujemy z dofinansowań, więc nie
mam prawa źle o tym mówić.

Na co powiat bydgoski będzie stawiał?
Mamy pieniądze na termomodernizację budynków użyteczności publicznej – 0,5 miliona euro i
tyle samo na bazę w szkolnictwie
zawodowym, a także dwieście tysięcy euro na ścieżki rowerowe.
Razem daje to 1,2 miliona. To nie
są astronomiczne kwoty.
Co z drogami powiatowymi?
To z ZiT-u nie będzie finansowane. Tam na to środków nie ma.
A szerzej w całej perspektywie?
Jest konkurs na drogi publiczne,
do którego będziemy startować,.
Warunkiem jest połączenie z siecią dróg szybkiego ruchu. Jedną
taką, Kruszyn-Ciele, mamy.
A zadania własne i ważne, które
teraz realizujecie lub planujecie?
W tej chwili budujemy drogę z
Dobrcza do Borówna ze ścieżką
rowerową. To jest dofinansowane
z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Prace

trwają także na drodze z Witoldowa do Bytkowic. Ta z kolej
ma dofinansowanie z Programu
Rozwoju Obszarów Wiejskich.
Pierwsza kosztuje około 2 milionów, a druga około 1 miliona.
Złotych oczywiście.
Coś więcej?
Podpisaliśmy umowę na remont
sali gimnastycznej w Karolewie
za niespełna milion. Oprócz tego
realizujemy bieżące kwestie – na-

kładki czy remonty na drogach.
Na przyszły rok planujemy remont drogi Wojnowo – Sicienko.
Projektujemy przebudowę. Chcemy ją robić z udziałem środków
z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Podpisaliśmy też umowę na przebudowę mostu w Krówce, w ciągu
drugi powiatowej. Tam budujemy
porozumienie, żeby złożyć w lutym wniosek o dofinansowanie
z rezerwy budżetowej skarbu

państwa. W zeszłym roku z tych
środków budowaliśmy most w
Przyłękach. Robimy to dlatego,
że mamy w planie zwiększyć nośność z 10 do 50 ton, żeby można
było wywozić drewno z lasów.
Lasy Państwowe chcą nam to
dofinansować i to jest dla nich
sprawa strategiczna. Jeżeli oni
dołożą 0,5 miliona złotych, a
50% dostalibyśmy z rezerwy budżetowej, to po stronie powiatu
zostanie kwota niewielka. Przy

Działa pan w samorządzie od
wielu lat i wie, jak powiaty funkcjonują. Po kolejnych wyborach
znów słyszymy, że nie jesteście
szczególnie potrzebni, że może
warto ten szczebel zlikwidować.
Jest takie polskie przysłowie, które kończy się na zwrocie „karawana jedzie dalej”. Nie chcę nikogo
obrazić, więc w całości go nie
przytoczę. W ogóle nie wgłębiam
się w tę dyskusję, bo pozbawiona
jest ona racjonalnych argumentów. Ale mam nadzieję, że nikt
nie wpadnie na bzdurny pomysł
likwidacji tego szczebla samorządu, bo nie mam najmniejszych
wątpliwości, że powiaty są potrzebne i bardzo ważne w formule naszego kraju. Likwidacja byłaby bardzo złą wiadomością dla
mieszkańców.
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

TEMAT NUMERU

.

4

POZABYDGOSZCZ.PL

Ekspresówka
do rozpaczy
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i
Autostrad wyruszyła w teren z mobilnym
punktem informacyjnym. W nim właściciele
gruntów leżących nieopodal planowanego
przebiegu S5 na trasie Aleksandrowo – Tryszczyn mieli dowiedzieć się o swoim dalszym
losie. – Nie jesteśmy na tych spotkaniach
potrzebni – mówią wprost rozżaleni ludzie. –
To sztuka dla sztuki
Tomasz Więcławski | fot. Łukasz Piecyk
Ten temat ciągnie się od wielu
miesięcy. Decyzji o przejęciu
gruntów pod budowę drogi
ekspresowej mieszkańcy gmin
Osielsko i Koronowo nie dostali. Sprawę reguluje specustawa,
więc wiele do powiedzenia nie
będą mieli. Wciąż jednak słyszą
tylko o planach, przymiarkach
i ewentualnościach. Konkretów jest jak na lekarstwo, a o
kwocie odszkodowania nikt
nie mówi. A przecież w wielu
przypadkach ta droga złamie
dotychczasowe życie rodzinne i
zawodowe.
O dramatycznej sytuacji prowadzących działalność gastronomiczną w gminie Osielsko
pisaliśmy w marcu. Teraz postanowiliśmy sprawdzić, co zmieniło się po czterech miesiącach, bo
budowa drogi coraz bliżej.
- Nic się nie zmieniło – mówi
wprost Krystyna Zagórska, właścicielka restauracji „Goloneczka”. – Sytuacja jest dramatyczna.
Ostatnio odbyło się pierwsze
spotkanie w naszej gminie. Usłyszałam na nim, że raczej jesteśmy
do rozbiórki, bo tak wychodzi ze
spojrzenia na mapę. Nic w czasie
tych spotkań do powiedzenia nie

mamy. Jesteśmy tam zbędni. Tra- w inną lokalizację w przeciągu tkaniu dowiedział się, że jednak
sa ma zostać zatwierdzona przez trzech miesięcy? A jak się wy- zburzą jego budynki. Jest załawojewodę, ale ma do niego trafić padnie z obiegu, to przecież lata many. Przecież on tam mieszka i
dopiero w sierpniu. Rozumiemy, pracy będą stracone.
ma hodowlę zwierząt.
że specustawa zabezpiecza buZagórska rozkłada bezradnie
Obok „Goloneczki” działa
dowę. Ile jednak możemy żyć w
ręce.
Nie wie, co może jeszcze
„Tawerna”. Ten lokal też ma iść
niepewności?
więcej zroKobietę najbić. Pytała o
bardziej obutę sprawę w
rza fakt, że nie
wielu miejma konkretów,
scach, wiele
decyzji, dokurazy.
T
eraz
chcielibyśmy
tylko
zminimalizować
straty
.
mentów. Są tyl- Ochrona
ko pokazywa- Ale Polacy dla państwa polskiego się szczególnie nie ś ro d ow i s k a
ne projekty ze
jest w stanie
w sk a z an i e m , liczą. Przecież kilka bankrutujących przedsiębiorstw to zablokować
że coś może się
niewiele. Tylko to my mamy więcej pieniędzy na zabezpiec- przebieg każwydarzyć.
dej trasy –
- Postano- zenie swojego losu czy tak hojny kraj?
mówi. – Luwienia
mają
dzie - żadnej.
być do końca
do rozbiórki. Pracownicy i wła- Zwierzaki przebiegające przez
grudnia, a w marcu ma nas nie
autostradę są ważniejsze niż nabyć na powierzchni ziemi – mówi ściciele także żyją w stałej nie- sze całe życia. Bo przecież ta repewności.
Trwa
to
już
wiele
miez żalem w głosie Zagórska. – Czy
stauracja to wszystko, co mam,
to jest normalne? Co ja mam sięcy, ale rozwiązań nie widać. A
wszystko, czemu się poświęcam.
teraz powiedzieć naszym pra- coraz więcej osób dowiaduje się,
Ale komu mam się wyżalić?
cownikom czy klientom? I skąd że droga ma biec także przez ich
Oczekuję tylko, że odpowiednio
wziąć pieniądze na przenosiny, tereny.
szybciej będzie decyzja i pieniążeby dalej żyć z tej działalności?
- Niedaleko nas gospodar- dze na przenosiny. Czy to tak
Przecież już teraz powinniśmy stwo ma pewien rolnik – mówi
dostać odszkodowania, żeby to Zagórska. – On słyszał w eterze, wiele?
Docieramy do rolnika, o któmiało ręce i nogi. A nic nawet że ma zostać tam, gdzie jest. Bo
rym
mówi kobieta. On także
nie wiadomo, jakie to będą kwoprzecież
informacji
oficjalnej
nie
jest
niezwykle
przejęty i zdety. Jak potem przenieść wszystko
dostał, tak jak inni. Teraz na spo- nerwowany. Trudno się dziwić.

‘‘

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

Przecież nie wie, gdzie będzie
mieszkał za kilka miesięcy, z czego będzie żył, co stanie się z jego
rodziną.
- Ta „ekspresówka” to chyba
z Manhattanu będzie – mówi
Grzegorz Pic. – Wiedziałem, że
mają wejść na część moich terenów, ale o wyburzeniu budynków poinformowano mnie kilka
dni temu na spotkaniu w szkole.
5 hektarów chcą mi zabrać. Byli
kilka tygodni temu robić zdjęcia i ani słowem o tym nie było
mowy. Bo ta droga ma być połączona też z siecią dróg lokalnych
- przebudowanych. Powiedzieli
mi, że mam sobie szukać miejsca. Dom mam po rodzicach,
a chociażby chlewnię sam stawiałem. Żona i trójka dzieci są
załamane. Nie wiemy, co będzie.
Przeżywamy to strasznie. Mi to
rujnuje wszystko, bo ja obrabiam
też działki właścicieli obok. Nawet nie wiem, czego mam szukać, bo nie mam pojęcia za ile,
a tego mi nie powiedzieli na tym
spotkaniu.
W Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy problemu zdają się nie
dostrzegać. Wskazują, że mobilne punkty informacyjne chwali
wielu mieszkańców.
- Od wielu miesięcy informujemy o harmonogramie prac w
tej sprawie – mówił w rozmowie
o tej kwestii wielokrotnie Tomasz
Okoński, rzecznik prasowy instytucji. – O przebiegu trasy zadecyduje wojewoda. Wszystkich
mieszkańców zapraszamy do
nas po szczegółowe informacje,
jeżeli mają jakieś wątpliwości, a
także prowadzimy intensywną
kampanię na zewnątrz.
Odpowiedzi na pytanie, kiedy
ludzie otrzymają odszkodowania
lub chociażby ostateczne decyzje
na piśmie nie ma. Nikt nie potrafi jej udzielić. Przedstawiciele
Urzędu Gminy Osielsko odsyłają
do GDDKiA, a tam słyszymy, że
w najbliższych miesiącach prace
nabiorą tempa, a zainteresowane
osoby są o wszystkim informowane, a temat jest żywy i często
podnoszony.
- Jesteśmy w związku z tą
budową pokrzywdzeniu tak czy
siak – dodaje Krystyna Zagórska.
– Teraz chcielibyśmy tylko zminimalizować straty. Ale Polacy
dla państwa polskiego się szczególnie nie liczą. Przecież kilka
bankrutujących przedsiębiorstw
to niewiele. Tylko to my mamy
więcej pieniędzy na zabezpieczenie swojego losu czy tak hojny
kraj?

Luzik
i strzelamy

.

POZABYDGOSZCZ.PL

SPORT

5

O początkach w strzelectwie sportowym, sposobie
na dobry występ, przygotowaniach do Rio i…
siatkarzach, z reprezentantką Polski i zawodniczką
WKS Zawiszy Bydgoszcz - Klaudią Breś, rozmawiał Karol Żebrowski
Zgodzisz się ze mną, że broń nie
jest typową rzeczą kojarzoną z
kobietami?
Osobiście trudno mi odpowiedzieć jednoznacznie (śmiech).
Na strzelnicy rzeczywiście przeważają mężczyźni, ale gdy ja
mam możliwość startowania w
zawodach, wtedy jest mniej więcej po połowie.
Dlaczego strzelectwo sportowe?
Nie ukrywajmy, to nie jest najpopularniejszy sport w Polsce.
Rozpoczęło się właśnie od mężczyzny, a konkretnie mojego
taty. To on jako pierwszy zabierał mnie na strzelnice. Wizyta w
„Wesołym Miasteczku” nie mogła obyć się bez próbowania swoich sił w popularnym mierzeniu
do maskotek. Traktowałam to
jako zabawę. Dopiero kiedy wybrałam gimnazjum, dowiedziałam się, że dziewczyny muszą
trenować strzelectwo. Tak się to,
niestety, zaczęło.

Niestety?
Wtedy jeszcze tak. Treningi bardzo mnie nudziły. Najczęściej w
ogóle nie strzelaliśmy tylko trenowaliśmy pozycję, dobre ułożenie broni i tego typu sprawy.
Robiłam to, bo musiałam. Tak
naprawdę przypadek sprawił, że
zaczęło to mi się podobać. Ktoś
zapisał mnie na zawody, poszłam
tam na zupełnym luzie i zajęłam
drugie miejsce. Ten sukces napędził mnie, rozpoczęłam regularne treningi i trwa tak to do dziś.
Pewna ręka i mocna psychika. To
najważniejsze elementy w strzelectwie?
Chyba tak. W przypadku etapu
kariery na którym ja już jestem,
myślę że nawet ważniejsza jest
głowa. Ważna też jest regularność.
Masz sposób na taką chłodną
głowę?
Podchodzę do każdego startu

luźno. Wiele występów już za
mną i zauważyłam, że to wychodzi z korzyścią dla mnie. Najczęściej tuż przed strzelaniem
czytam sobie książkę, robię swoje i wracam do czytania. Mi na
takim luzie jest łatwiej, ale każdy
ma inny sposób na siebie.
Wszyscy zawodnicy chcą przyszykować jak najlepszą formę do
Brazylii. Jak to zrobić w strzelectwie?
Tak jak ja mam to w zwyczaju,
czyli pełen luz. Występ w Rio
traktuję po prostu jako kolejny
start. Jestem aktualnie na zgrupowaniu, trenujemy ciężko,
czyli w sumie jak zawsze. Do
Brazylii wylatujemy stosunkowo
wcześnie, bo już 23 lipca, aby
oswoić się ze strefą czasową i to

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

tyle. Pewnie dopiero dotrze to
wszystko do mnie, gdy już tam
będę. Klimat wioski olimpijskiej,
spotkania z innymi reprezentantami… Oby nie było tylko niepotrzebnego stresu.
Będziesz polowała szczególnie
na kogoś z biało-czerwonych lub
innych olimpijczyków?
Jeżeli będzie taka możliwość, to
będę chciała pójść na zawody
pływackie, może też tenis ziemny. Polowała? Chyba nie… Nie
ukrywam jednak, że bardzo się
ucieszyłam, gdy dowiedziałam
się że mamy ślubowanie olimpijskie z siatkarzami (śmiech).
W Rio wystąpisz w dwóch konkurencjach. Nastawiasz się na
którąś szczególnie?

Nie ukrywam, że lepiej się czuję
w strzelaniu z pistoletu sportowego. Wydaje mi się, że aktualnie strzelam nawet najlepiej w
życiu. Jeżeli chodzi o pneumatyka, muszę jeszcze popracować
nad statyką.
Do Brazylii jedziesz z konkretnym celem?
Oczywiście, postaram się być jak
najwyżej. Myślę, że każdy będzie
tam z taką myślą. Strzelectwo
sportowe jest specyficzną dyscypliną, w której duże znaczenie
ma dyspozycja dnia. Nie wiem
jak będę się wtedy sprawowała
na strzelnicy i staram się zbytnio
o tym nie myśleć. Będzie, co ma
być. Trzymajcie kciuki, aby było
jak najlepiej!

DOBRCZ

.

6

POZABYDGOSZCZ.PL

O powrót
do światła
Apel do ludzi dobrej woli o pomoc dla Kuby
Maciej Koprowicz | fot. Łukasz Piecyk
Pochodzący z Magdalenki Jakub
Mik od siedmiu miesięcy jest w
stanie śpiączki. Rodzina bardzo
prosi ludzi dobrej woli o pomoc
w kosztownej rehabilitacji.
Kuba ma 32 lata. Dziewięć lat
temu wyjechał za chlebem do
Wielkiej Brytanii, gdzie pracował
jako menedżer firmy sprzedającej
meble ogrodowe. Od czasu do
czasu odwiedzał jednak Magdalenkę koło Dobrcza, skąd pochodzi i gdzie mieszka jego rodzina.
Podczas familijnego spotkania 30
stycznia tego roku doszło do nieoczekiwanej tragedii.
– Pojechaliśmy z synem, córką
i jej chłopakiem do kina – wspomina matka Jakuba, Elżbieta Mik.
– Typowa rodzinna przejażdżka.
Po powrocie do domu syn nagle
przewrócił się. Szczęście w nieszczęściu, że w domu była córka
i zięć, pielęgniarka i rehabilitant,
którzy mogli udzielić Kubie szybkiej reanimacji.
Okazało się, że w organizmie
Jakuba doszło do zatrzymania
krążenia. Dwadzieścia kilka minut trwało niedokrwienie i niedotlenienie mózgu. Niedługo
później przybyły karetki z Dobrcza i z Bydgoszczy. Jakub został

przewieziony do 10 Wojskowego
Szpitala Klinicznego z Polikliniką
w stolicy województwa. Niestety, skutkiem wypadku zapadł w
śpiączkę.
– Syn ma otwarte oczy, ale zupełnie nie ma z nim kontaktu –
mówi pani Mik. – Jest bezwładny,
rehabilitanci muszą sadzać go na
wózku.
Podczas pobytu w szpitalu
stan Jakuba uległ pogorszeniu,
ponieważ nabawił się dodatkowo choroby bakteryjnej i musiał
zostać skierowany do szpitala zakaźnego, gdzie trafił potem jeszcze raz. 18 maja znalazł się w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym

‘‘

Elżbieta Mik, matka Jakuba, liczy, że rehabilitacja pomoże synowi.

kładzie porozumiewają się z nim
na różne sposoby. Pokazują mu
filmy i zdjęcia na telewizorze, odtwarzają dźwięki przez słuchawki
– mówi mama chłopaka.
W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Fundacji „Światło”
przebywają pacjenci w stanie
śpiączki oraz rehabilitowani po

Po powrocie do domu syn nagle przewrócił
się. Szczęście w nieszczęściu, że w domu była
córka i zięć, pielęgniarka i rehabilitant, którzy
mogli udzielić Kubie szybkiej reanimacji.
Fundacji „Światło” w Toruniu,
gdzie trwa jego rehabilitacja.
– Kuba nie mówi, ale w za-

Maraton za nami

wybudzeniu.
– Wierzymy, że każdy pacjent,
który do nas przyjeżdża, słyszy,

Roślina, która hamuje rozwój
nowotworów, jest źródłem witamin A, C i E, a nawet łagodzi lęk
– to tylko kilka z wielu właściwości rabarbaru, uprawianego
w Trzebieniu od lat. To właśnie
tam, w trzecią niedzielę lipca,
odbyło się wielkie święto miłośników przetworów z rzewienia.
Już po raz 10. na stołach sołectwa królował rabarbar

- Maraton, w imieniu wójta
gminy Dobrcz Krzysztofa Szali
oraz swoim własnym, otworzył
dyrektor GOK, Wiesław Raczkowski – relacjonuje Honorata
Zielińska-Szuster z Gminnego
Ośrodka Kultury. – Nad przebiegiem imprezy czuwali znani
i lubiani tancerze: Ryszard Gotlib, Dominika Wójcikiewicz,
Paweł Milhausen, Paweł Paczyński, Magdalena Żakowska oraz
uczestniczka programu „You Can

Dance” - Anna Dąbrowska Koszalin. Atmosfera była wspaniała.
Niezapomniane wydarzenie
pozwoliło mieszkańcom nie tylko
opanować sztukę tańca zumby, ale
także dobrze się bawić. Aktywnie
w zabawę włączyły się także panie
ze Stowarzyszenia Kobiet „Jestem
Aktywna”, które zadbały o odpowiednie nawodnienie tancerzy.
Wspólnie z instruktorami GOK
zorganizowały także strefę zabaw
dla dzieci m.in. malowanie buzi,
modelowanie balonów oraz różnorodne zabawy plastyczne.
- Zapraszamy na kolejną
edycję wydarzenia już za rok –
podsumowuje przedstawicielka
GOKu. – Przyjeżdżajcie i bawcie
się razem z nami!
(MC)

bieta. – Nie przyznano mu renty.
Na razie jakoś dajemy radę, ale
nie wiadomo, jak długo będziemy w stanie. Dlatego będziemy
wdzięczni za każdą pomoc.
Mimo trudnej sytuacji rodzina nie traci nadziei. Rozmawiając
z mamą Kuby, w jej głosie słychać
spokój, ale i determinację. I wiarę, że wszystko będzie dobrze.
– Mózg człowieka to wielka zagadka – mówi. – Człowiek może
leżeć wiele lat w śpiączce, a nagle
się obudzić – lekarze nie mają na
takie przypadki wytłumaczenia.
Trzeba być dobrej myśli.

szego w Polsce rabarbaru.
– To już dziesięć lat, od kiedy
na naszych ziemiach celebrujemy święto tej niezwykłej rośliny
- mówi Elżbieta Noskoau, sołtys
Trzebienia. – Pochodzi ona z lokalnych plantacji, tak więc rabarbarem chwalić się możemy w
całym województwie. A jest co
podziwiać.
Niepowtarzalny smak zamknięty został między innymi
w ciastach, które przygotowali
mieszkańcy wraz z Kołem Gospodyń Wiejskich. Podczas wydarzenia wiele atrakcji, nie tylko
smakowych, przygotowano dla

mieszkańców, turystów, a także
dla młodzieży.
– Wśród atrakcji niedzielnego popołudnia znalazły się liczne
gry, zabawy i ciekawe konkursy
z nagrodami – dodaje włodarz
Trzebienia. – Dla dzieci przygotowaliśmy mały park rozrywki,
dla dorosłych zaś loterię fantową.
Organizatorem tegorocznego
10. Święta Rabarbaru była Rada
Sołecka oraz Koło Gospodyń
Wiejskich. Przy realizacji tego
zadania pomógł Gminny Ośrodek Kultury oraz Urząd Gminy w
Dobrczu.
(MC)

Niech żyje!

Na boisku przy świetlicy w
Trzebieniu, w niedzielę 17 lipca,
można było skosztować domowych marmolad, kompotów, syropów, a także nalewek z najlepByło gorąco, dynamicznie i bardzo tanecznie, a wszystko to za
sprawą drugiej edycji Letniego
Maratonu Zumba Fitness, zorganizowanego przez Gminny
Ośrodek Kultury w Dobrczu.
Wydarzenie odbyło się w niedzielę, 10 lipca.

widzi i czuje, tylko nie daje nam
takich znaków, jak byśmy chcieli
– mówi Janina Mirończuk, prezes
Fundacji „Światło”. – Nasi pacjenci to nie są osoby, które śpią – oni
słyszą i rozumieją, tylko inaczej
reagują. Jeśli pomoże się takim
osobom jak najszybciej i wcześnie zacznie rehabilitację, można
dać im szansę na świadome życie.
Niemniej jednak ci ludzie potrzebują rehabilitacji do końca życia.
Niestety, to dla rodzin wielki
koszt i bardzo prosimy o pomoc.
Opieka w zakładzie miesięcznie kosztuje 1600 złotych plus
wydatki na lekarstwa. Rodzina
Jakuba ze wszystkich sił stara się
walczyć o zdrowie syna, ale nie
jest to łatwe. Rehabilitacja pacjenta w tak trudnym stanie wymaga dużych nakładów pieniędzy – i sił.
– Do lipca Kuba był na chorobowym, płacił zakład pracy, ale to
się skończyło – mówi pani Elż-

Z nadzieją na sukces
W dniach 29-31 lipca w Dobrczu odbędzie się XXII Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży i
Mistrzostwa Polski Juniorów w
łucznictwie.

Dla Dobrcza będą to kolejne
znaczące imprezy powierzone
przez Polski Związek Łuczniczy.
– Nie da się ukryć, że jesteśmy
ważnym miejscem na łuczniczej
mapie Polski – twierdzi organizator, Henryk Pater z klubu ULKS
Zryw Dobrcz. – Swój udział w zawodach zadeklarowało 180 osób.
Wśród zapisanych znalazło
się także siedmiu przedstawicieli
województwa kujawsko-pomorskiego. Po dwóch zawodników
Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

reprezentuje na co dzień barwy
UKS Brzoza, Łucznika Żołędowo i ULKS Zryw Dobrcz, a jedną
wysłanniczkę będzie miał BKS
Bydgoszcz.
– Trudno mi ocenić w tym
momencie ich szanse na medal –
mówi Henryk Pater. – Konkurencja będzie bardzo duża, a z roku
na rok poziom staje się wyższy.
Ciężko przygotowujemy się do
tej imprezy i mam nadzieję, że
oprócz sukcesów organizacyjnych, będziemy mogli także się
cieszyć ze sportowych.
Łucznicy dotrą do Dobrcza
już w czwartek, gdyż na godzinę
17:00 przewidywany jest początek nieoficjalnego treningu.

***
Jeśli chcesz pomóc Jakubowi
w walce o powrót do światła,
możesz wpłacić pieniądze na
rachunek Fundacji „Światło” w
Toruniu: Bank Pekao S.A. nr 34
1240 4009 1111 0000 4490 9943,
z z dopiskiem na leczenie Jakuba Mik.

– Właściwa część zawodów
rozpocznie się następnego dnia
rano – mówi organizator. – W
piątek i sobotę odbędą się eliminacje. Pierwsze strzały przewidujemy już na 8:30, zaś kończyć
będziemy około godziny 18:00.
Punktem kulminacyjnym będzie
niedziela, na którą zaplanowane
są wszystkie finały. Zapraszamy kibiców, gdyż tego dnia przy
strzelnicy zostanie specjalnie
ustawiony telebim, który ułatwi
szczegółową obserwacje wyników poszczególnych łuczników.
Zakończenie zawodów jest
planowane na godzinę 14.
(KŻ)

OSIELSKO

.

POZABYDGOSZCZ.PL

7

Zabawa podmiejska z soboty na niedzielę
VIII Festyn „Jarużynka” odbył się 16 lipca w Jarużynie. Bawiło się na nim kilkaset osób.
Gwiazdą był Jurek Paterski – konferansjer i muzyk, dobrze znany w powiecie bydgoskim
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Mieszkańcy sołectwa mieli okazję bawić się zarówno przy muzyce z lat 50. jak i przy współczesnych hitach.

To kolejne letnie wydarzenie
pod egidą Gminnego Ośrodka Kultury. Ambicją dyrektora tej instytucji jest, żeby we
wszystkich miejscowościach
działały prężnie świetlice,
które animowały będą życie
kulturalne. Od wielu lat udaje się to znakomicie.
Festyn w Jarużynie ma już
ośmioletnią tradycję. Do popołudniowo-wieczornej zabawy nikogo w miejscowości
szczególnie zachęcać nie trzeba.

– Jesteśmy zgraną społecznością – mówi Danuta
Szatkowska-Rzepka,
sołtys
miejscowości. – Wszyscy staramy się jak możemy pomóc
w organizacji tego wydarzenia.
Szczególnie najmłodsi czekają
na nie cały rok. Dużą rolę odgrywa animatorka kultury w
naszej świetlicy. Dzieci świetnie się z nią rozumieją i chcą
pomagać przy każdej idei. Bo
to jest tak, że jeżeli ktoś pokaże
drogą, zrobi coś porządnie raz,
to inni idą za nim. Tworzy się
większa grupa.

Co w tym roku działo się
podczas festynu rodzinnego w tej miejscowości? Jurek
Paterski z zespołem zadbał o
to, żeby mieszkańcy przeżyli
podróż przez różne style muzyczne – począwszy od utworów z lat 50. i 60. XX wieku,
a skończywszy na współczesnych hitach.
Przed publicznością zaprezentowała się także grupa „No
name” Żołędowo. W programie były również pokazy sztuk
walki czy występ iluzjonisty.
– Moje wnuki nie mogły

uwierzyć, że wiele sztuczek jest
możliwych – mówi Katarzyna,
babcia z Jarużyna. – Nie chciały iść wcale do domu spać.
Tego dnia dostały pozwolenie,
żeby być poza domem trochę
dłużej. A nie powiem – i ja ze
znajomymi miałam okazję pogadać o starych czasach.
Cały festyn zwieńczyła zabawa taneczna, w której wzięło udział wielu mieszkańców,
ale i zaproszeni goście. Organizatorami imprezy byli GOK
Osielsko, Świetlica Jarużyn,
sołtys i rada sołecka Jarużyna.

Wszystko odbywało się na
boisku sportowym.
– Mam nadzieję, że za rok
w zabawie będzie uczestniczyło jeszcze więcej osób – dodaje
sołtys miejscowości. – Zależy
nam na integrowaniu lokalnej społeczności. Bo gdy sąsiedzi są ze sobą zżyci, to zupełnie inna atmosfera jest na
wsi. Trzeba odnawiać dawne
wzorce pomocy sąsiedzkiej,
zaufania. Z kim człowiek ma
się bawić, rozmawiać, dzielić
swoimi troskami, jak nie z najbliższym otoczeniem.

O medale i mniejszą wagę Będzie bezpieczniej
Kolejna ważna impreza nordic walking zawita do gminy Osielsko. Już 6 sierpnia w Żołędowie rozegrane zostaną Mistrzostwa Polski i Puchar Polski
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane
Setki osób z całego kraju zjadą
na miejscowy stadion. Gminny
Ośrodek Sportu i Rekreacji ma
olbrzymie doświadczenie w organizacji tego typu imprez, a ich
profesjonalizm doceniany jest
przez całe środowisko tej dyscypliny sportu.
Zawodnicy rywalizowali będą
na dystansach 5, 10 i 21 kilometrów. Półmaraton jest zabawą dla
prawdziwych zapaleńców. „Poza
Bydgoszcz”, a także Starostwo Powiatowe w Bydgoszczy patronują
tej imprezie.
Biuro zawodów czynne będzie od godziny 8:00. Na 10:00
zaplanowano start półmaratonu.
Gdy zawodnicy o najlepszej kondycji będą już na trasie, nieopodal startu i mety uruchomiona
zostanie szkółka nordic walking,
gdzie wykwalifikowani instruktorzy będą przeprowadzali naukę
prawidłowej techniki chodzenia z
kijami.
Oficjalne otwarcie imprezy zaplanowane jest na godzinę 11:00.
Pół godziny później wystartuje
najliczniejsza grupa sportowców
– na dystansach 5 i 10 kilometrów. Między 13:30 a 14:30 zaplanowane są także zawody w mini
nordic walking dla dzieci. Trasy
zawodów zostaną zamknięte o
14:30, a godzinę później rozpoczną się dekoracje zwycięzców.
Mieszkańcy gminy Osielsko
mogą wystartować w zawodach

w centrum

Przebudowa skrzyżowania, na którą mieszkańcy
gminy Osielsko czekają od wielu lat, może stać się
faktem. Zamówienia na wykonanie dokumentacji
projektowej już zostały ogłoszone
Mówiło się o tym od niepamiętnych czasów. Ruch
na DK nr 5 jest obecnie tak
wielki, że projektowane niegdyś skrzyżowanie z ulicami
Kolonijną i Centralną musi
ulec gruntowanym zmianom. Powstanie też chodnik
po stronie zachodniej Szosy
Gdańskiej.

bezpłatnie.
– Po raz kolejny gościmy tak
ważną imprezę w kalendarzu
startów uprawiających nordic
walking – mówi Żanetta Kaźmierczak, dyrektor Gminnego
Ośrodka Sportu i Rekreacji w
Osielsku. – Medale mistrzostw
kraju są dla wielu osób marzeniem. A stać na nie także zawodników z naszego klubu, bo sekcja
„żółtych koszulek” działa bardzo
prężnie i cały czas przyjmuje w
swoje szeregi kolejne osoby.
Czym spowodowany jest fenomen popularności tej formy aktywności w naszym kraju?
– Nordic walking może uprawiać każdy – mówi Kaźmierczak.
– Począwszy od małych dzieci, a
skończywszy na seniorach. Nie

wymaga on szczególnej siły, szybkości, określonej sylwetki. Poza
tym efekty chodzenia z kijami
widać bardzo szybko. Gubimy
zbędne kilogramy bez morderczego wysiłku. Wiele osób to motywuje do kolejnych spacerów.
Możemy też – sami lub w gronie
przyjaciół – udać się w piękne
zakątki przyrodnicze, których w
naszej okolicy nie brakuje.
Relacja z mistrzostw kraju i
Pucharu Polski w Żołędowie opublikowana zostanie na łamach
„Poza Bydgoszcz” w kolejnym
numerze. Zachęcamy do udziału w zawodach i szukania się na
zdjęciach z tej imprezy, które
znajdą Państwo na stronie internetowej www.pozabydgoszcz.pl.
Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

– Możemy poinformować,
że po wielu latach starań, licznych pismach i spotkaniach z
przedstawicielami Generalnej
Dyrekcji Dróg Krajowych i
Autostrad oraz zeszłorocznym
spotkaniu z sekretarzem stanu
w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa, Pawłem
Olszewskim, zostały ogłoszone zamówienia na wykonanie
dokumentacji
projektowej
na wspomniane inwestycje –
mówi Wojciech Sypniewski,
wójt gminy Osielsko. – Rozmawialiśmy o tym na spotkaniach sołeckich nie wiem ile
razy, a i setki osób pisały do
nas w tej sprawie. Takie działania podejmowane przez wskazane inwestycje wychodzą w

pełni naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców.
Termin realizacji prac projektowych to 8 miesięcy od
podpisania umowy. Można z
tego wnioskować, że rozpoczęcie prac budowlanych będzie możliwe na wiosnę roku
2017.
– Na początku bieżącego
roku zostaliśmy poinformowani przez nowe władze ministerstwa o zapewnieniu finansowania na powyższe zadania
– dodaje Sypniewski. - Wyrażam nadzieję, że nic już nie
stanie na drodze do realizacji
tych potrzebnych inwestycji.
Szczegółowy zakres projektów
będzie omawiany w najbliższym czasie na spotkaniu z
dyrekcją GDDKiA w Bydgoszczy. Przede wszystkim sądzę,
że realizacja tych inwestycji
znacząco poprawi bezpieczeństwo w tych newralgicznych
punktach Osielska.
„Poza Bydgoszcz” będzie
śledziło postępy w realizacji
zapowiadanych inwestycji.
(WT)

KORONOWO

.

8

POZABYDGOSZCZ.PL

Mężczyzna najlepszym
ogrodnikiem
Znamy najpiękniejsze ogrody w gminie Koronowo. Komisja wyróżniła cztery.
Zwycięzca reprezentował będzie samorząd na szczeblu powiatowym
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane
To już XVII edycja konkursu
pod Bydgoszczą. Pomysłodawcy otrzymali z tego terenu
sześć zgłoszeń. Musieli odwiedzić właścicieli obejść, żeby
sprawdzić, czy ich aplikacje są
zbieżne z rzeczywistością. Największe wrażenie na jury zrobił ogród Macieja Karwasza z
Koronowa.
W skład gminnej komisji konkursu „Najpiękniejszy
Ogród w Powiecie Bydgoski”
weszły Barbara Sosnowska, Monika Łątka i Magdalena Tabasz.
– Przy ocenie ogrodów branych było pod uwagę kilka kryteriów – informuje Magdalena
Tabasz. – Sprawdzaliśmy prawidłowe rozplanowanie ogrodu,
racjonalne urządzenie części
wypoczynkowej, dobór roślin
zdobiących ogród przez cały
okres wegetacji, estetykę i stan
techniczny ogrodzenia, kwietniki, skalniaki, murki kwiatowe, pergole i stan utrzymania
trawników. Dodatkowo punkty
można było zdobyć za wykorzystanie w ogrodzie mało znanych
iglaków i liściastych krzewów

Turniej z bogatą
tradycją
Po raz ósmy na plaży w Pieczyskach odbył się
turniej siatkówki plażowej Polonez CUP. W swojej
historii gościł on już ponad 100 siatkarskich duetów
Tomasz Więcławski
Pogoda dopisała, a do rywalizacji na koronowskim
piasku stanęło 16 drużyn z
całego województwa. Gospodarzy reprezentowały 3
pary. Mecze rozgrywano w
systemie „brazylijskim” – do
dwóch przegranych. Dawało
to szansę na poprawę tym,
którzy przegrali swoje pierwsze mecze.

ozdobnych oraz pnączy i roślin
żywopłotowych. Liczyło się także ogólne wrażenie estetyczne.
Najbliższy ideałowi okazał
się ogród Macieja Karwasza z
Koronowa, który reprezentować będzie gminę Koronowo
w etapie powiatowym. Drugie
miejsce zajęło urządzenie przestrzeni przydomowej autorstwa
Iwony Malich z tej samej miejscowości. Na trzecim stopniu
podium komisja umieściła Bożenę Szallę z Wistkitna.
Wszyscy laureaci otrzymają
nagrody za zwycięstwo w kon-

kursie podczas dożynek gminnych 3 września.
– Oglądane przez nas ogrody
robiły ogromne wrażenie – deklaruje Magdalena Tabasz. – W
każdym przypadku ich pomysłodawcy włożyli ogrom pracy
w utrzymanie drzew, krzewów,
warzyw. To zajęcie pełnoetatowe, jeżeli chce się mieć czarujące otoczenie domu przez wiele
miesięcy w roku.
Jury z Koronowa jest pewne, że przedstawiciel gminy na
szczeblu powiatowym osiągnie
również wysoką notę.

Cenne doświadczenie

Skrzętnie skorzystali z tego
Bartosz Nadrakowski i Kacper Bednarski, którzy po porażce w pierwszej fazie rozgrywek, odprawiając później
z kwitkiem kolejnych rywali,
awansowali aż do najlepszej
czwórki zawodów. Ostatecznie
zajęli, pokonując w decydującym meczu rodzinną drużynę Nurczyńskich 2-1, trzecie
miejsce.
– Po raz kolejny udało nam
się zorganizować turniej na
wysokim poziomie sportowym – nie kryli radości organizatorzy z klubu Spartakus

Koronowo. – Wiele meczów
miało niezwykle wyrównany przebieg i tylko kilka piłek
decydowało o ostatecznych
rozstrzygnięciach. Zawodnicy
chwalili zabawę, a to jest dla
nas najważniejsze.
W decydującym meczu
zwycięstwo w całych zawodach zapewnili sobie Kacper
Bobrowski i Rafał Szopiński.
Pokonali oni w finale Arkadiusza Fridehl, grającego w parze
z Konradem Rudnikiem. Warto podkreślić, że oba teamy
dotarły do ostatecznego starcia, nie tracąc w zawodach nawet seta. Rafał Szopiński został
wybrany najlepszym zawodnikiem Polonez Cup 2016.
Zwycięzcy otrzymali nagrody rzeczowe ufundowane
przez Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy
Polonez,
Bank Spółdzielczy w Koronowie i MOSiR Koronowo. Turniej można było również rozegrać dzięki dotacji przyznanej
przez gminę Koronowo.

Zniwelować straty

Trzy młode zawodniczki Spartakusa Koronowo brały w udział w największej
imprezie sportowej dla dzieci

Każdy rolnik, którego uprawy ucierpiały w wyniku
suszy, może ubiegać się o odszkodowanie

Młode siatkarki miały okazję spotkać gwiazdy polskiego sportu.

Blisko 2000 adeptów siatkówki
zagrało w finałowym turnieju
Kinder + Sport, który w dniach
7-10 lipca odbył się w Częstochowie.
Wydarzenie zostało objęte
honorowym patronatem ikon
tej dyscypliny – Piotra Gruszki i
Sebastiana Świderskiego. Oprócz
nich, na hali gdzie odbywały się
rozgrywki, pojawiły się inne postaci ściśle związane z siatkówką
jak np.: Krzysztof Ignaczak.
– Turniej jest przeznaczony
dla dzieci, więc grano w „mini-siatkówkę” – tłumaczy Adrian
Bylicki, jeden z trenerów Spartakusa Koronowo. – Zasady są
praktycznie takie same jak w
zwykłej odmianie siatkówki, jedyne co się zmienia, to ilość zawodników i powierzchnia boiska.

Nasze zawodniczki brały udział w
turnieju „dwójek”.
Aby znaleźć się w Częstochowie, koronowianki musiały
przejść najpierw etap wojewódzki. Do finałów dostawały się trzy
drużyny i udało im się właśnie
zająć ostatnie premiowane awansem miejsce.
– W Małopolsce poziom był
jeszcze wyższy – uważa Adrian
Bylicki. – Pierwszego dnia rywalizowaliśmy w grupie. Niestety, żadnego z trzech spotkań nie
udało nam się wygrać, a dodatkowo w meczu z Klubem Sportowym Wieliczka kostkę skręciła
kapitan naszej drużyny, Zuzanna
Choła. Jej miejsce zajęła Gloria
Zaworska-Kulczyk, która w parze z Natalią Kęskrawiec niestety
nie przełamała złej passy. Dopiero ostatniego dnia, kiedy Zuza

wróciła na parkiet, udało nam się
zwyciężyć w trzech spotkaniach i
ostatecznie zakończyliśmy rywalizację na 42 miejscu.
Choć wynik nie robi dużego wrażenia, to Adrian Bylicki
z optymizmem patrzy w przyszłość.
– Nie nastawialiśmy się na
zajęcie wysokiej pozycji – szczerze mówi trener. – Cały czas jesteśmy w okresie nauki siatkarskiego rzemiosła. Cieszymy się,
że dziewczyny mogły zobaczyć
jak to wszystko przebiega na tak
dużych imprezach i zebrać cenne
doświadczenie. Rezultat był teraz
sprawą drugorzędną, bo wiemy,
że przy konsekwentnej pracy wyniki również się pojawią. Wszystko przed nami.
(KŻ)
Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

W ostatnich dniach z opadami
było nieco lepiej. Poprzednie
tygodnie nie rozpieszczały jednak właścicieli gruntów – pól
uprawnych. Stąd w Urzędzie
Miejskim w Koronowie działa
biuro Komisji ds. oszacowania
strat spowodowanych suszą.
Urzędników właściwych do
tej sprawy można znaleźć w pokojach numer 3 i 4. Wnioski, które należy złożyć, jeżeli chce się
ubiegać o odszkodowanie, można
znaleźć na stronie internetowej
urzędu.
– Komisja rozpocznie działalność z chwilą powołania przez
wojewodę – informują miejscy
urzędnicy.
Ostateczny termin składania

wniosków upływa we wtorek 26
lipca. Po tym terminie ubieganie
się o zadośćuczynienie za straty
będzie niemożliwe.
– Na terenie gminy Koronowo
suszą objęte są wyłącznie zboża
jare uprawiane na I kategorii gleb
tj. klasie IV i V – dodają urzędnicy. – Są to gleby bardzo lekkie,
piaskowe lub słabo gliniaste.
Zachęcamy wszystkich rolników do korzystania ze swoich uprawnień. W poprzednich
latach, gdy susza była bardzo
dotkliwa, wiele osób otrzymało
odszkodowania w pokaźnej kwocie, która chociaż w minimalny
sposób zniwelowała poniesione
nakłady.
(WT)

.

POZABYDGOSZCZ.PL

Znad
Niemna

BIALE BŁOTA

9

Dzieci wraz z młodzieżą z Litwy spędziły tydzień
wakacji w gminie Białe Błota
Joanna Koszczka | fot. Łukasz Piecyk
Już od kilku lat Zespół Szkół
im Jana Pawła II w Łochowie i
Szkoła Podstawowa w Białych
Błotach współpracują z placówką edukacją na Wileńszczyźnie.
Dzięki temu dzieci i młodzież
mają okazję brać udział w wymianach. Tym razem pięćdziesięciu uczniów wraz z opiekunami z Litwy odwiedziło Polskę.

‘‘

przygotowane liczne atrakcje,
w tym zwiedzanie okolicznych
miejscowości. Pierwszego dnia
zagraniczni goście odwiedzili
Bydgoszcz i muzeum fotografii. Wieczorem mieli integracyjne spotkanie z harcerzami przy
ognisku. Kolejnego dnia spotkali
się z polskimi żołnierzami z brygady logistycznej z Bydgoszczy
i mogli zobaczyć pokaz sprzętu wojskowego. W Myśleńcin-

– Gmina Białe Błota nawiązała
oficjalną
współpracę
z
gminą Mariampol na Wileńszczyźnie – mówi
W zeszłym roku mieliśmy zaszczyt
Mirosław Donarski, dyrektor być w Wilnie – dodaje dyrektor. – GruZespołu Szkół
w
Łochowie. pa uczniów ze wszystkich szkół z terenu
– Dzięki temu
uczniowie z Li- naszej gminy uczestniczyła w wycieczktwy już po raz ach oraz lekcjach w miejscowej szkole.
trzeci odwiedzili
Polskę,
nato- To było cenne doświadczenie.
miast dzieci i
młodzież z Białych Błot gościła
ku zwiedzali zoo i spędzali czas
u nich do tej pory dwukrotnie.
Wymiana odbyła się w dniach w parku linowym. Natomiast
od 13 do 19 lipca, na zaproszenie w sobotę zagościli w Toruniu,
wójta. Dla uczestników zostały gdzie mieli zaplanowaną wizytę

Dzieci odwiedziły m. in. toruńskie Żywe Muzeum Piernika.

w Muzeum Legend i uroczyste wręczenie certyfikatów oraz
zwiedzanie Muzeum Piernika.
Ostatniego dnia uczestniczyli we
mszy świętej w Białych Błotach.
Na zakończenie pobytu w Polsce,
na terenie szkoły w Łochowie
przygotowali specjalny występ
dla mieszkańców gminy. Wśród
zagranicznych gości znajdowali
się członkowie zespołu folklorystycznego „Kropelki”. Grupa
została założona w 1998 roku,
w pełnym składzie liczy czterdzieści osób. Kierownikiem artystycznym i opiekunem grupy
jest Krystyna Wołejko. W swoim
repertuarze ma zarówno polskie
tańce ludowe, jak i nowoczesne.
W barwnych strojach członkowie

zespołu zaprezentowali taniec
litewski, cygański, żydowski, z
kijami oraz ze skrzydłami. Było
to niezwykle interesujące wydarzenie, które zgromadziło licznie
przybyłą publiczność.
– W zeszłym roku mieliśmy
zaszczyt być w Wilnie – dodaje dyrektor. – Grupa uczniów ze
wszystkich szkół z terenu naszej
gminy uczestniczyła w wycieczkach oraz lekcjach w miejscowej
szkole. To było cenne doświadczenie.
W środę odbyło się pożegnanie zagranicznych gości, którzy
wrócili do swojego kraju. To była
dla nich niezapomniana przygoda. Wymiana za każdym razem
jest doskonałą okazją poznania

lokalnej kultury i tradycji, jak i
nawiązania nowych przyjaźni.
– Nawiązała się wewnętrzna
współpraca z Gimnazjum im.
Ferdynanda Ruszczyca w Rudominie a naszą szkołą – wyjaśnia
Mirosław Donarski. – Według
ich systemu edukacji, placówka
ta obejmuje dzieci z szkoły podstawowej, gimnazjalnej oraz średniej. Dzięki temu nasi uczniowie
wymieniają korespondencję tradycyjną. Głównie listy piszą osoby z najmłodszych klas, pierwszej
i drugiej. Następnie wywieszamy
je w gablotach szkolnych. Wszyscy mogą je przeczytać. Jest to
bardzo miła forma współpracy.

Za mistrza Polski –
Robert Lewandowski

Wzajemna
wymiana

Karol Żebrowski | fot. nadesane

Mieszkańcy gminy Białe Błota
już w czerwcu mieli okazję wystawić własne stoisko handlowe i zaoferować rzeczy, które
nie są im już potrzebne. Inicjatywa została zorganizowana w Przyłękach przez samych
mieszkańców, pod hasłem „Daj
swoim rzeczom drugie życie”,
Spotkała się z dużym zainteresowaniem, dlatego kolejna już
w sierpniu.

Daniel Falkowski z Kruszyna Krajeńskiego pojedzie na mecz Ligi Mistrzów
Bayernu Monachium i spotka się z Robertem Lewandowskim

Dla młodego zawodnika Chemika Bydgoszcz i jego kolegów
jest to nagroda za zwycięstwo
w Ogólnopolskim Finale Finałów Deichmann 2016.
Turniej jest uznawany za
nieoficjalne mistrzostwa Polski.
Każdy zespół, przed przystąpieniem do rozgrywek, musiał wybrać reprezentację, pod której
szyldem będzie grać. Młodzi za-

wodnicy Chemika byli Niemcami. Decydująca faza wydarzenia
rozgrywana była w Wałbrzychu.
– Aby tam się dostać, musieliśmy najpierw wygrać finał
miejski – opowiada Michał
Stankiewicz, trener Chemika
Bydgoszcz U9. – Już w Bydgoszczy poziom spotkań był bardzo
wysoki. Udało nam się jednak
zatriumfować i pojechaliśmy
na Śląsk. Tam również nie znaleźliśmy swojego pogromcy i
po najtrudniejszym, finałowym
pojedynku z Grudziądzem grającym jako Argentyna, mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa.
Oprócz pucharu i złotych
medali młodzi adepci piłki nożnej, wraz z trenerem, pojadą
na spotkanie Ligi Mistrzów do
Monachium i będą mieli możliwość spotkania się z kapitanem
reprezentacji Polski, Robertem
Lewandowskim. Nie zabraknie
tam oczywiście Daniela.
– Chyba to jeszcze do końca do niego nie dotarło – mówi
mama, Magdalena Falkowska. –
Bardziej to my, rodzice, przeży-

wamy to osiągnięcie. Nie wiem,
jak jest w przypadku innych
chłopaków, ale Daniel najchętniej zagrałby zaraz w kolejnym
takim turnieju, a potem w następnym. O wyjeździe nie wspomina.
Jak twierdzi mama chłopca,
w życiu Daniela wszystko jest
podporządkowane piłce nożnej.
– Nawet, gdy teraz nie ma
treningów, on sam je sobie
codziennie organizuje – opowiada. – Dla niego największą
tragedią jest, kiedy zajęcia na
Chemiku są odwołane z powodu pogody lub innych losowych
czynników. Pytamy z mężem,
czy nie chciałby czasem nie iść
na trening żeby odpocząć, albo
spróbować swoich sił w innej
dyscyplinie sportu, ale sama
jego mina mówi, że ma negatywny stosunek do takich pomysłów.
Kto wie, być może za parę lat
to zawodnik z gminy Białe Błota
ponownie pojawi się na Allianz
Arena, tym razem już nie w roli
kibica…

W Przyłękach już po raz drugi zostanie
zorganizowany pchli targ

– Pomysł na pchli targ pojawił się przypadkiem – mów
Edyta Palka, pomysłodawczyni akcji. – Każdy z nas ma w
domu rzeczy, z których już nie
korzysta, a dla kogoś mogą być
wartościowe. Siedziałam w gronie znajomych, postanowiliśmy
wcielić nasz plan w życie. Okazało się, że mieszkańcy chętnie
zaangażowali się w akcję.
Podczas pierwszego spotkania wystawiło się dziesięć stoisk.
Można było kupić przeróżne
rzeczy, zabawki, książki, biżuterię, ubrania. Każdy zaoferował
to, z czego sam nie korzysta. Nawet najmłodsi mieszkańcy gminy mieli w tym swój udział.
– Dzieci przyniosły zabawki,

książeczki – opowiada organizatorka. – Wyceniły każdą rzecz,
negocjowały ceny. To była dla
nich ważna lekcja i dobra zabawa.
Kolejny pchli targ odbędzie
się 15 sierpnia podczas parafialnego festynu, również na boisku
szkolnym przy ul. Zabytkowej
5. Udział jest bezpłatny. Każdy
może zrobić porządki w szafie
czy garażu i wystawić przedmioty, które sprzeda bądź wymieni. Każdy wystawca organizuje
własne stoisko w swoim zakresie. Zobowiązany jest również
do pozostawienia porządku po
skończonej akcji.
– Mamy nadzieję, że tym razem pojawi się więcej stoisk –
dodaje Edyta Palka. – To idealna
okazja do zrobienia domowych
porządków oraz spotkań i integracji. Zapraszamy mieszkańców z terenu całej gminy. Mamy
nadzieję, że pchli targ stanie się
imprezą cykliczną i będzie organizowany co roku.
(JK)

NOWA WIEŚ WIELKA

.

10

POZABYDGOSZCZ.PL

Co z tą Brzozą?
Czy powrót rehabilitacji do Brzozy jest możliwy?
Z decyzją musimy poczekać do czerwca 2017 roku
Michał Ciechowski | fot. Łukasz Piecyk
W 2014 roku Narodowy Fundusz Zdrowia w całej Polsce
zamknął kilkadziesiąt punktów
przychodni rehabilitacyjnych.
Redukcja nie ominęła także
placówki w Brzozie. Czy jest
szansa, aby drugi taki punkt
ponownie pojawił się w gminie,
mieszkańcy zaś, zamiast pokonywać 12 kilometrów do przychodni, będą mieli wszystko na
miejscu?
– Rok 2014 był czasem, w którym wielu placówkom zabrano
punkty medyczne lub możliwość
świadczeń usług rehabilitacyjnych – opowiada Ola Kosińska,
dyrektorka Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Gminna Przychodnia w
Nowej Wsi Wielkiej. – Wówczas
w budynku w Brzozie nie było
windy. Czy to był główny powód
pierwszych kłopotów – tego nie
wiem.
Obecnie w gminie punkt rehabilitacji działa w Nowej Wsi
Wielkiej. Jest on czynny od 8:00
do 18:00, z przerwą na świadczenie zabiegów w domu pacjenta.
– To, że przychodnia czynna
jest do godziny 18:00, jest dużym

plusem i ukłonem w stronę pacjentów – dodaje przedstawicielka placówki. – Dodatkowe godziny są wynikiem naszych działań
– spotkań z dyrektor NFZ w Bydgoszczy i kierowanych do tej instytucji pism. W pełni rozumiem
to, że mieszkańcy się przyzwyczaili do świadczenia usług rehabilitacyjnych w Brzozie, jednak my
obecnie nie możemy nic zrobić.
Jak zaznacza Dyrektor, ograniczeni są przepisami prawa. Niedawno otrzymali pismo z NFZ,
w którym poinformowano, że
dalsze działania związane z dodatkowym punktem rehabilitacji
w gminie mogą zostać podjęte
dopiero w czerwcu 2017 roku,
kiedy to rozpisany zostanie nowy
konkurs na dyrektora Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ w
Bydgoszczy, NFZ ogłosi nowy
konkurs na świadczenie usług
medycznych i zawrze z placówką
umowę.
– Obowiązuje nas prawo, tak
jak w każdej innej instytucji –
podsumowuje Kosińska. – Mamy
jasno wytyczone przepisy. Jeżeli
chodzi o windę, jest bardzo potrzebna, korzystają z niej pacjenci, którzy przychodzą do stoma-

Punkt rehabilitacyjny w Brzozie został zlikwidowany dwa lata temu.

tologa, ginekologa czy na USG.
Winda potrzebna jest do funkcjonowania całej przychodni, nie
tylko rehabilitacji. Wszyscy chcemy, żeby ta usługa u nas w Brzozie była, natomiast przepisów się
nie przeskoczy. Nie ma złej woli,
ani naszej, ani władz gminy, natomiast są przepisy prawa,
Głos w sprawie zabrał także
Wojciech Oskwarek, wójt gminy
Nowa Wieś Wielka, między innymi w oświadczeniu skierowanym
do mieszkańców.
„Pani Dyrektor Gminnej Przy-

chodni jest w stałym kontakcie
z NFZ-tem i zabiega o przywrócenie wykonywania zabiegów rehabilitacyjnych w budynku Przychodni w Brzozie, o dodatkowe
zwiększenie przyznanych limitów
na rehabilitację oraz rozszerzenie
świadczonych usług medycznych
na innych, realizowanych już
w Przychodni specjalnościach.
Mam nadzieję na podjęcie pozytywnych dla nas decyzji, niemniej
jednak jestem świadomy obowiązujących procedur i wynikających z nich terminów. Dotych-

Olimpijska zabawa

Brazylijsko

Pod koniec czerwca drużyny Środowiskowych Domów Samopomocy z regionu wzięły udział w wielkich
zawodach sportowych
Michał Ciechowski | fot. nadesłane

Integracja osób niepełnosprawnych i zdrowa rywalizacja były
między innymi celem XV edycji
Olimpiady Sportowej Środowiskowych Domów Samopomocy
Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Nowej Wsi Wielkiej. Wydarzenie zorganizowali
28 czerwca ŚDS, Gminny Ośrodek Kultury i Koło Gospodyń
Wiejskich.
W wydarzeniu udział wzięło
155 osób, które podzielone były
na 31 drużyn. Wśród gości zawodów znaleźli się między innymi: starosta powiatu bydgoskiego – Wojciech Porzych, władze
samorządowe z wójtem – Wojciechem Oskwarkiem, niepełnosprawni sportowcy, mieszkańcy
oraz sponsorzy.

– Zawody każdego roku cieszą się niesłabnącą popularnością, z czego się bardzo cieszymy
– mówi Anna Wieloszyńska, kierownik Środowiskowego Domu
Samopomocy w Nowej Wsi
Wielkiej. – To także doskonała
okazja do spotkania uczestników
podobnych placówek z całego
województwa. Przygotowując się
do Olimpiady, nasi podopieczni
chcą mierzyć się ze swoimi słabościami, pokonują ograniczenia i wzmacniają wiarę we własne siły, co jest bardzo dla nas
ważne.
Rywalizacja rozpoczęła się o
godzinie 10:30, kiedy to wszystkie uczestniczące w Olimpiadzie
drużyny zaprezentowały się w
uroczystym marszu po płycie
boiska. Przewodnikiem korowo-

du byli gospodarze, którzy nieśli
pochodnię, flagę olimpijską i flagę gminy Nowa Wieś Wielka.
– Po części oficjalnej wszyscy
uczestnicy wydarzenia stanęli
na starcie zawodów – kontynuuje kierowniczka ŚDS. – Przez
dwie godziny konkurowali ze
sobą w pięciu kategoriach – rzucie ringo do celu, skoku w dal z
miejsca, rzucie piłką do kosza z
odległości trzech metrów, rzucie piłeczką tenisową do kosza
oraz podawaniu piłki lekarskiej
o wadze dwóch kilogramów nad
głowami.
Nad całością czuwali wolontariusze gminnych szkół gimnazjalnych oraz liceów. W przerwie
zawodów czas zgromadzonym
gościom umilał wodzirej. Wśród
przygotowanych atrakcji był też
Poza Bydgoszcz

czasowe sukcesy pozwalają mi na
optymizm odnośnie sfinalizowania Państwa oczekiwań”.
Na ostateczną decyzję i ewentualne wznowienie punktu rehabilitacyjnego w Brzozie musimy
jednak poczekać. A jak wyglądają kolejki do jedynego punktu
w gminie? Obecnie – na dzień
1 lipca – zapisy na rehabilitację
sięgają 10 października. W teorii
więc mieszkańcy nie muszą się
obawiać większych problemów.
Jak jednak jest w praktyce?

. 22 lipca 2016

pokaz baniek mydlanych i zajęcia terapeutyczne z alpakami,
dogiem angielskim czy kameleonem. Po zmaganiach sportowych panie z Koła Gospodyń
Wiejskich uraczyły wszystkich
domową grochówką.
Zwieńczeniem wydarzenia
było oficjalne wręczenie nagród,
pucharów i wyróżnień. Na najwyższym stopniu podium stanęła drużyna z ŚDS w Radziejowie,
II miejsce zdobyli sportowcy
z Janikowa, trzecie zaś grupa z
Kruszwicy.
Wszystkie drużyny, które brały udział w XV edycji Olimpiady,
wyjechały z Nowej Wsi Wielkiej
z pamiątkowymi pucharami, dyplomami oraz nagrodami indywidualnymi.

Choć pogoda nie sprzyjała,
emocji było co niemiara. 9 lipca
na plaży w Chmielnikach odbył
się drugi Turniej Siatkówki Plażowej pod nazwą „W Piaskownicy”.
Wydarzenie jest inicjatywą
Bydgoskiej Akademii Siatkówki i
ma na celu promowanie tej dyscypliny sportu.
– Staramy się zachęcić dzieci,
młodzież, ale również osoby dorosłe – mówi współorganizator,
Sebastian Tylicki. – Starsi brali udział w turnieju, zaś młodsi
pod okiem trenera Kacpra Zielińskiego uczyli się podstaw siatkarskiego rzemiosła. Niestety,
podobnie jak rok temu, nie dopisały nam warunki atmosferyczne.
Mimo tego, udało się zgromadzić
ośmioro dzieci i dwanaście par.
Organizatorzy
postanowili
dać kompletną dowolność w dobieraniu się duetów. Na plaży w
Chmielnikach pojawiły się dwójki żeńskie, męskie, jak i mieszane.
– Graliśmy systemem brazylijskim – opowiada Sebastian Tylicki. – Chcieliśmy, aby każdy miał
szansę rozegrania co najmniej
dwóch spotkań. Zwycięsko z rywalizacji wyszli Kacper Bobrowski i Rafał Szopiński. Ten drugi
otrzymał także statuetkę najlepszego zawodnika. Nikt jednak nie
opuścił piasku z pustymi rękoma.
Dla uczestników przygotowaliśmy dyplomy, medale, puchary
oraz karnety na siłownię czy też
odżywki sportowe, przyznawane
w zależności od miejsca.
Jak zapewnia Sebastian Tylicki, już teraz czynione są przygotowania do kolejnej edycji Turnieju.
Oby przysłowie „do trzech razy
sztuka” znalazło swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości i za
rok, nad plażą w Chmielnikach,
zaświeciło piękne słońce. (KŻ)

.

POZABYDGOSZCZ.PL

SOLEC KUJAWSKI

Tych dźwięków nie pomylisz

11

Hitem wakacji można śmiało ogłosić koncert „Lata z Radiem” w Solcu Kujawskim.
Impreza przyciągnęła na stadion Ośrodka Sportu i Rekreacji prawdziwe tłumy
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Te gwiazdy chcieli spotkać
wszyscy. W mieście w powiecie
bydgoskim bawili się młodzi i
ci nieco starsi. Repertuar był
tak urozmaicony, że każdy mógł
znaleźć w nim coś dla siebie. Do
tego magia tego objazdowego
festiwalu, która działa od 1992
roku.
- Do naszego miasta zjechali
goście z całego regionu – mówi
Zbigniew Stefański, rzecznik prasowy Urzędu Miasta i Gminy Solec Kujawski. – Spodziewaliśmy
się, że tak może być, bo przecież
na co dzień występujących u nas
artystów można podziwiać w telewizji czy słuchać w radiu, a teraz byli na wyciągnięcie ręki.
Wszystko zaczęło się koncertem dla dzieci pod tytułem
„Centrum Uśmiechu”. Po nim
sceną zawładnęła jedna z gwiazd
imprezy – zespół Brathanki. Do
tańca wszystkich zachęcał chwilę
później Jacek Stachursky. Gwiazdą wieczoru był natomiast zespół
Blue Cafe.

Impreza była frekwencyjnym sukcesem.

- Trudno o lepszą promocję
naszego pięknego miasta niż takie wydarzenia – mówiła Anna
Knit, mama Oli i Kasi, uczestniczka imprezy. – Zdarzyło mi się
uczestniczyć parę lat temu w tych
koncertach w innych miejscowościach w czasie wakacji, a teraz
cała kolorowa karawana przyjechała do nas. Hymn imprezy jest
tak charakterystyczny, że chyba
nikt nie pomyli go z innym utwo-

rem.
Dzieci wtórowały mamie.
- Bardzo chciałyśmy mieć autograf Stachurskiego – mówiły
poruszone. – Udało się.
Ale „Lato z Radiem” od dawna przestało być tylko koncertem.
Na stadionie i w jego okolicach
przez cały czas trwania imprezy
była moc atrakcji dla najmłodszych. Każdy mógł także posilić
się w rozbudowanej części gastro-

nomicznej. W plenerowym studio można było sprawdzić się w
roli radiowca pod czujnym okiem
doświadczonych dziennikarzy –
Karoliny Rożej i Bogdana Sawickiego.
Sceną natomiast zawładnęli doskonale znani z anteny radiowej Jedynki – Monika Tarka-Kilen i Robert Kilen. To oni
zapowiadali kolejne gwiazdy i
nadzorowali konkursy w prze-

rwach między występami. Co
jest już tradycją – zwieńczeniem
konkursu był niezwykle barwny
pokaz fajerwerków.
Popołudnie i wieczór 9 lipca
dla wielu osób pozostanie w pamięci na długo.
- Jestem niezwykle szczęśliwa,
że „Lato z Radiem” zawitało w
nasze skromne progi – mówiła ze
sceny Teresa Substyk, burmistrz
Solca Kujawskiego. – Mam nadzieję, że nie będzie to jednostkowy przyjazd, a częściej będziemy
w kolejnych lata gościli na mapie
koncertów radiowej Jedynki. Po
zainteresowaniu was, fanów muzyki, wnoszę, że tego chcecie.
Liczba osób bawiąca się w
Solcu zdecydowanie potwierdza
słowa włodarza miasta. Warto też
dodać, że artyści w bardzo pozytywnym tonie wypowiadali się o
stronie organizacyjnej przedsięwzięcia w tej miejscowości.
Już za kilka miesięcy dowiemy się, czy w 2017 roku „Lato z
Radiem” znów zawita do powiatu
bydgoskiego.

Współpraca buduje
Ulica Cicha w Solcu Kujawskim zmieniła się w
ostatnich miesiącach nie do poznania. W mieście zrealizowano projekt, będący ziszczeniem prawdziwej
idei partnerstwa publiczno-prywatnego
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane
Woda po ulewach już nie będzie
zalewała tego terenu. Mieszkańcy natomiast w dużo lepszych
warunkach dotrą do kościoła.
Bo inicjatorem inwestycji i jej
pomysłodawcą był proboszcz
miejscowej parafii – ksiądz kanonik Jerzy Celkowski.
Symboliczne przecięcie wstęgi i poświęcenie inwestycji odbyło się 7 lipca. Środki na ten
cel przeznaczył Urząd Miasta i
Gminy Solec Kujawski oraz firma Solbet. Całość kosztowała 300
tysięcy złotych. Ulica ma nową
nawierzchnię i kanalizację deszczową. Samorząd dał 60% kwoty,
a przedsiębiorstwo dołożyło bra-

kujące 40%.
– Dziękuję jednej z największych firm w naszym mieście za
taki gest – mówiła podczas uroczystości oddawania do użytku
ulicy Teresa Substyk, burmistrz
Solca Kujawskiego. – Szczególne
podziękowania kieruję na ręce
prezesa Solbetu, Marka Małeckiego. Bez zrozumienia potrzeb
występujących w tym miejscu,
realizacja tego projektu nie byłaby możliwa.
Inicjatorem współpracy na
linii UMiG oraz Solbet był proboszcz parafii pod wezwaniem bł.
Michała Kozala zlokalizowanej
nieopodal ulicy Cichej – Jerzy
Celkowski.

Ulica Cicha w Solcu Kujawskim zmieniła się nie do poznania. A przykład współpracy wielu środowisk idzie w świat.

– Wyszedłem tylko naprzeciw
oczekiwaniom wiernych – mówił
ksiądz chwilę przed przecięciem
wstęgi. – Dbałość o dobro wspólne na tym terenie to także mój
duszpasterski obowiązek.

W ten sposób, dzięki współpracy wszystkich zainteresowanych stron, udało się zrealizować
ważną dla mieszkańców inwestycję.
– Zaangażowanie proboszcza

w ten projekt jest nieocenione –
dodawała Teresa Substyk. – Dobrze, że w naszym mieście żyją
osoby, które się z nim utożsamiają, a jego dobro i rozwój leży im
na sercu.
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

SICIENKO/DĄBROWA

.

12

POZABYDGOSZCZ.PL

Za małą ojczyznę w ogień
W szkole w Samsiecznie odbył się 2 lipca XII Turniej Sołectw. Zwyciężyła
drużyna z Dąbrówki Nowej przed Sicienkiem i sołectwem Mochle
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Zabawa trwała w najlepsze
przez cały dzień. Konkurencje
tradycyjne dla wiejskiej olimpiady przyciągnęły tłumy widzów. Zażarta walka o miejsca
na podium toczyła się do ostatniej konkurencji. Włodarz gminy jest zadowolony, że ludność
potrafi się w ten sposób integrować.
Turniej, jak co roku, zgromadził wielu kibiców i silne reprezentacje poszczególnych miejscowości. Zawodnicy rywalizowali
w trzech konkurencjach drużynowych i trzynastu indywidualnych. Przedstawiciele Gminnego
Ośrodka Kultury częstowali grochówką, a panie z koła gospodyń
wiejskich z Samsieczna sprzedawały swoje wypieki.
Wszystkiego rozegrać się nie
udało przez kapryśną aurę. Wygrała Dąbrówka Nowa zdobywając 274 punkty. Drugi i trzeci
zespół miały na swoim koncie
odpowiednio 265 i 258 punktów.
Klasyfikacja pozostałych zespołów prezentuje się następująco:
IV miejsce – sołectwo Trzemiętowo, 253 pkt.
V miejsce – sołectwo Nowaczkowo, 252 pkt.
VI miejsce – sołectwo Kruszyn, 250 pkt.
VII miejsce – sołectwo Łukowiec, 249 pkt.
VIII miejsce – sołectwo
Samsieczno, 246 pkt.
IX miejsce – sołectwo Wierzchucice, 223 pkt.
X miejsce – sołectwo Teresin,
178 pkt.
W konkurencji „złota bramka” najlepszy okazał się Sławomir Sikorski z sołectwa Mochle.
Bieg na nartach wygrała drużyna Dąbrówki Nowej w składzie:

Walka o zwycięstwo w XII turnieju sołectw w gminie Sicienko trwała do ostatniej konkurencji.

Wojciech Janiszewski, Krystian
Przybylski, Adrian Przybylski.
Na mecie pojawili się oni przed
Sicienkiem i Łukowcem.
W dwuboju sołtysów triumfowała Alicja Bartol z Dąbrówski Nowej. Okazała się lepsza od
Piotra Bachorza z Kruszyna oraz
Grażyny Dudek z sołectwa Mochle.
– Pokazałam, że kobiety w
sporcie też mogą wygrywać –
śmieje się Alicja Bartol. – Bo my
na wsi też mamy krzepę i spryt.

Na co dzień jest tyle zajęć, że na
treningi chodzić nie trzeba.
W strzelaniu z łuku najprecyzyjniejsza wśród pań okazała się
Joanna Maliszewska z Wierzchucic, a wśród panów Ryszard Treliński z Teresina. W rzucie kołem
hula-hop triumfowała Karolina
Świetlik z Dąbrówki Nowej, a
machinę oblężniczą obsłużył Damian Bembnista ze wsi Mochle.
Kolejną konkurencją było
strzelanie z karabinka. W nim
najlepsi okazali się Ewa Popa z

Czuć się gdzieś dobrze

W Czarżu 16 lipca rozegrany został IV Turniej Gmin Powiatu Bydgoskiego.
Działo się
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane
W szranki stanęły reprezentacje Białych Błot, Dobrcza, Koronowa, Nowej Wsi Wielkiej,
Solca Kujawskiego i Dąbrowy
Chełmińskiej. Nikt nie odpuszczał ani na moment. Każdy chce
bowiem wieść prym w całym
powiecie.
Zabawa podzielona była na
osiem konkurencji. Najpierw
drużyny musiały się zaprezentować. Później brały udział w ślepej
maszynce, biegu radości, konkurencji pod nazwą „jak to ugryźć?”,
skoku na bank, strong-chłopie,
fruwających jajach oraz twoje-moje, czyli przeciąganiu liny.
– Turniej przebiegał w znakomitej atmosferze – mówi Radosław Ciechacki, wójt gminy Dąbrowa Chełmińska. – Wszystko
było świetnie zorganizowane, a
o odpowiednią atmosferę zadbali też goście. Ich zaangażowanie
w zawody, poczucie humoru i

dystans do siebie były niezwykle
urzekające. Czarże stało się, nie
po raz pierwszy, miejscem interesującego festynu. Ta miejscowość
ma szczęście do ciekawych i udanych zabaw.
Pierwsze miejsce w zawodach
zajęła gmina Solec Kujawski. Zawodnicy z tego terenu nieznacznie wyprzedzili gospodarzy oraz
reprezentantów Białych Błot.
Organizatorami imprezy były
Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Dąbrowie Chełmińskiej, Starostwo Powiatowe w Bydgoszczy,
Gmina Dąbrowa Chełmińska,
Rada Sołecka w Czarżu, Zespół
Szkół w Czarżu, OSP Czarże i
KGW w Czarżu. Współzawodnictwo swoim patronatem objął
starosta bydgoski.
– Cieszę się, że takie imprezy się odbywają – mówi Wojciech Porzych. – Pozwalają one
na coraz szerszą identyfikację
mieszkańców zarówno ze swoim

środowiskiem, jak także z całym
powiatem. A to ma bardzo duże
przełożenie na aktywność na wielu polach. Bo jeżeli mieszkańcy
czują się gdzieś dobrze, mają poczucie więzi z daną miejscowością, to o jej rozwój jest zdecydowanie prościej.
Zabawa trwała przez wiele
godzin. W składach drużyn byli
przedstawiciele różnych grup
wiekowych. Emocje udzielały się
wielu zawodnikom.
– Najważniejsze, że wszyscy
po tej zabawie wrócili w doskonałych humorach do domu – mówi
Zbigniew Łuczak, wicestarosta
bydgoski. – Bez względu na wyniki zasiedliśmy razem do stołów
i biesiadowaliśmy. To również
bardzo cenne i ważne. Bo sport
uczy nas zadziorności, kształtuje
charakter, ale ma swoje ramy. Po
zakończeniu zawodów wszyscy
powinni być kolegami.
Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

Trzemiętowa oraz Emil Okoniewski z Samsieczna. W jeździe na
rowerze bezkonkurencyjni byli
Patrycja Okoniewska z Samsieczna oraz Marcin Łobodziński z Sicienka.
W tenisie stołowym – drużynowym – triumfowały wśród płci
pięknej mieszkanki Kruszyna,
a wśród mężczyzn przedstawiciele Trzemiętowa. W labiryncie
najszybciej odnalazł się Michał
Rychławski z Sicienka, a turniej
siatkówki plażowej wygrała Dąb-

rówka Nowa.
– Jestem niezwykle rad, że
pomimo kapryśnej pogody tyle
osób rywalizowało w kolejnym
turnieju sołectw – mówi Jan
Wach, wójt gminy Sicienko. – Za
rok znów spotkamy się w którejś
miejscowości w naszej gminie.
Duch rywalizacji i identyfikowania się ze swoją małą ojczyzną
unosił się długo po zakończeniu
zawodów w Samsiecznie.

.

POZABYDGOSZCZ.PL

Stawiamy na podłogi

REKLAMA

13

Atrakcyjne ceny i szeroki wybór paneli laminowanych – bydgoski sklep
Castorama pomoże w letnim remoncie
Michał Ciechowski | fot. sxc.hu

Od dziesięcioleci panele laminowane zdobywają nasze podłogi. Praktyczne zastosowanie i
łatwości montażu to tylko dwa z
wielu atutów. Nadają się zarówno do pokoju, jak i kuchni. W
wakacyjnym czasie remontów
bydgoska Castorama wychodzi
naprzeciw klientom, oferując
im szeroki wachlarz produktów
w promocyjnych cenach.
- Od poniedziałku, 25 lipca, ruszamy z akcją handlową
„Podłogi” – informuje Mateusz
Gugnacki, przedstawiciel bydgoskiego sklepu budowlanego
„Castorama”. – Każde tego typu
wydarzenie cieszy się dużą popularnością. Dla wszystkich, którzy
w te wakacje postanowią rozpocząć prace remontowe, przygotowaliśmy mnóstwo ciekawych
rozwiązań, między innymi podłogowych.
Dziś panele laminowane zachwycają wzornictwem. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom
swoich klientów, Castorama, w
najnowszej akcji handlowej, przygotowała duży wybór nowych
wzorów podłóg w atrakcyjnych
cenach. Wśród nich znajdują się
również „mercedesy” – z warstwą
odporną na ścieranie, odbarwienia i zaplamienie. Są także odporne na wysokie temperatury
i odkształcenia pod wpływem

nacisków. Dużą zaletą jest kilkudziesięcioletnia, a nawet dożywotnia gwarancja na wybrane
modele.
- Jednym z atutów laminowanych posadzek najwyższej jakości
jest odporność na płowienie wynikające z nasłonecznienia – zaznacza przedstawiciel Castoramy.
– Zabezpieczenie lakierem czy
olejem przegrywa z dobrze wykonanym laminatem. Co ważne,
wybierając podłogę laminowaną, wybieramy ciszę. Producenci
podłóg z najwyższej półki stosują podkłady tłumiące dźwięki,
dzięki czemu pozbędziemy się w

mieszkaniu niepotrzebnego hałasu.
Panele podłogowe, które składają się z czterech warstw, zakończone są warstwą dekoracyjną.
Nadruk więc przypominać może
dowolnie wybrany wzór: drewno,
kamień, terakotę, a nawet metal.
Jeżeli nieodłącznym elementem mieszkania jest dla nas ciepłe
drewno, powinniśmy zastanowić
się nad panelami trójwarstwowymi, czyli drewnianymi. Cieszą się
one niesłabnącą popularnością.
- Deski trójwarstwowe pozwalają na ułożenie drewnianej
podłogi, nie nadwyrężając nas

finansowo – komentuje przedstawiciel firmy. – W ofercie Castoramy przygotowaliśmy kilka
rodzajów produktu, dzielących
się ze względu na gatunek górnej
warstwy drewna, usłojenie, kolorystykę i sposób zabezpieczenia.
Kiedy w nowo wyremontowanym pomieszczeniu chcemy
tylko i wyłącznie drewno, warto
pomyśleć o parkiecie, czyli „podłodze idealnej”. Naturalny materiał to nie tylko elegancki wygląd,
ale i dobra izolacja termiczna
oraz trwałość i ponadczasowe,
gustowne rozwiązanie pasujące
niemalże do każdego wnętrza

Jeżeli w planach wakacyjnego
remontu znaleźliśmy miejsce na
odrobinę awangardy, w ofercie
sklepu budowlanego znajdują się
także panele winylowe, w najniższych cenach na rynku. Wśród
zalet takiego rozwiązania można
wymienić ich wysoką odporność
na wilgoć oraz ścieranie, a także
łatwość w czyszczeniu. Idealnie więc sprawdzą się one w pomieszczeniach kuchennych czy
łazienkowych.
Wszystkie powyższe rodzaje
paneli można układać w tak zwanym systemie podłogi pływającej.
Oznacza to, że się ich nie przykleja, nie przybija ani nie przykręca
do podłoża, ale łączy się jedynie
krawędzie. Jak mówią eksperci
firmy Castorama, rozwiązanie to
nie powinno sprawiać większych
problemów.
Podczas wakacyjnych remontów warto więc zaufać Castoramie. Szeroka oferta podłóg,
swoboda wyboru dodatków i fachowe porady ekspertów pozwolą dobrać produkty odpowiednie
dla wymarzonego M4. Wybierzmy więc mądrze – postawmy na
podłogi Castoramy – i cieszmy
się pięknem własnego mieszkania. Szczegółowa oferta reklamowa akcji „Podłogi” dostępna jest
na stronie internetowej sklepu
oraz w gazetkach promocyjnych.
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

EDUKACJA

.

14

POZABYDGOSZCZ.PL

Wakacje z biurem czy w pojedynkę?
Planując urlop, wielu z nas zastanawia się, czy ruszyć w podróż z
agencją turystyczną czy oddać się przygodzie na własną rękę
Małgorzata Kramarz | sxc.hu

Wakacje trwają w najlepsze i
większość z nas już dawno ma
wszystko dopięte na ostatni guzik. Są jednak tacy, którzy dopiero zaczynają planować wyjazd i stają przed dylematem:
wycieczka z biurem podróży
czy na własną rękę. Każda opcja
ma swoje plusy i minusy. Są
tacy, którzy nie ruszą w świat
bez przewodnika czy opiekuna
wycieczki. Inni nie wyobrażają
sobie podróżowania, które jest
sztywno zaplanowane.
Nasza przygoda zaczyna się
już na etapie planowania. Całość zaczynamy od wyznaczenia
celu naszej podróży. Jadąc samemu, możemy poświęcić na dane
miasto czy zabytek tyle czasu,
ile chcemy. Przebywając wraz ze
zorganizowaną wycieczką, mamy
z góry narzucony rytm dnia, a,
co za tym idzie, na konkretny
cel mamy też ograniczony czas.
Na wakacjach z biurem podroży nic nas nie zaskoczy. Rozkład
zajęć jest ułożony, wszystko jest
zaplanowane od A do Z. Kiedy
zwiedzamy sami, codziennie stajemy przed nowymi wyzwaniami i zaskakującymi sytuacjami.
W ten sposób zdobywamy różne
doświadczenia. Czasem złe, czasem dobre, ale każde z nich są w
pewien sposób dla nas kształcące. Kiedy jesteśmy na wakacjach

z całą grupą turystów, to nasza
podróż jest zawsze dokładnie
przemyślana. Przemieszczamy
się konkretnymi środkami transportu. Wyjeżdżamy i przyjeżdżamy w wyznaczone miejsce o danej godzinie. Nie ma miejsca na
spontaniczność. Niekiedy takie
podróże są męczące, ponieważ
musimy dopasować się do planu
narzuconego przez przewodnika.
Dla osób lubiących ład i harmonię to idealne rozwiązanie. Ci,

którzy cenią sobie niezależność,
wyruszą w podróż na własną
rękę. Będą mogli jeździć, czym
chcą, kiedy chcą i z kim chcą.
Bardzo ważne podczas wakacji jest ubezpieczenie. Prawda jest
jednak taka, że będąc w zorganizowanej grupie nie mamy większego poczucia bezpieczeństwa.
Pilot wycieczki nie uchroni nas
przed napadem, kradzieżą bądź
przykrym doświadczeniem, jakim jest zatrucie pokarmowe.

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

Samotna podróż będzie na pewno tańsza pod względem polisy,
niżeli grupowy wyjazd.
Dużym minusem podróżowania w grupie jest to, że nigdy nie
wiemy, na jakie towarzystwo trafimy. Jeśli jedziemy sami z agencją
turystyczną, zazwyczaj musimy
dopłacić za pokój jednoosobowy.
Ludzie, których spotkamy w czasie wakacji, niekoniecznie muszą
przypaść nam do gustu i na odwrót. Podróżując w pojedynkę,

sami dobieramy sobie ludzi, z
którymi będziemy spędzać czas.
Nocleg to kolejna część całego
wyjazdu. Jadąc na własną rękę,
indywidualnie decydujemy, gdzie
będziemy spać. Możemy wybrać
pole namiotowe, hostel lub pokój
z widokiem na morze czy ocean
w kilkugwiazdkowym hotelu.
Będąc na grupowych wakacjach,
musimy przyjąć to, co zapewnił
nam organizator. Niekiedy bywa
tak, że rzeczywistość znacznie
różni się od tego, co widzieliśmy w katalogu. Jesteśmy wtedy
niemile rozczarowani i zamiast
odpoczynku, stresujemy się zaistniałą sytuacją. Będąc na wakacjach z biurem podroży, często
wykupujemy opcję All Inclusive,
a więc jedzenie niczym praktycznie nie różni się od tego, które
mamy i znamy na co dzień. Jeśli
zwiedzamy sami różne zakątki
świata, mamy szansę posmakować przysmaków z różnych stron
kuli ziemskiej. Część z nich możemy zabrać nawet ze sobą, co
przypomni nam piękne chwile
już po powrocie do domu.
Podróże kocha chyba każdy
człowiek. Możemy okrążyć Ziemię na własną rękę lub z biurem
podróży. Każdy sposób jest dobry. Przecież na wakacjach chodzi o to, żeby odpocząć od codzienności.

.

POZABYDGOSZCZ.PL

Jeden krok do zawodu

EDUKACJA

15

W trakcie urlopu i wakacji nie zapomnij o tym, aby zapisać się do Medycznej
Szkoły CED. Dla naszych czytelników niespodzianka!

Wakacje trwają w najlepsze i
większość z nas całkowicie poddaje się ich leniwej atmosferze.
Są jednak i tacy, dla których ten
czas to okres wzmożonej pracy.
Dla Medycznej Szkoły CED
dla Dorosłych w Bydgoszczy lipiec i sierpień to okres naboru
słuchaczy na kolejny rok szkolny.
Pracownicy czuwają nie tylko
nad dopełnieniem formalności
związanych z zapisem do szkoły,
ale przede wszystkim nad dopasowaniem najlepszej ścieżki
edukacyjnej do potrzeb zainteresowanej osoby.
- Odwiedzają nas często osoby, które chcą zapisać się na kurs
masażu.
Nasze podstawowe pytanie
brzmi: dlaczego kurs? Dwa lata
nauki na kierunku technik masażysta umożliwiają bezpłatne
zdobycie państwowego dyplomu
uznawanego w całej UE. Często
okazuje się, że dana osoba nie
pomyślała o podjęciu nauki w
szkole policealnej, ponieważ nie
ma matury, a nikt jej nigdy nie
powiedział, że przy zapisie do
szkoły policealnej matura nie jest
wymagana. Wystarczy wykształcenie średnie - wyjaśnia dyrektor
szkoły, Teresa Synik.
Świadectwo ukończenia szkoły średniej jest przepustką do
zdobycia u nas tytułu technika

masażysty. Nauka jest bezpłatna
i trwa dwa lata. Zajęcia odbywają się trzy razy w tygodniu. Dla
osób zajmujących się w szkole
praktyczną stroną procesu kształcenia, priorytetem jest taka organizacja zajęć i praktyk zawodowych, która pozwoli słuchaczom
na wywiązywanie się z codziennych obowiązków oraz na pracę
zawodową.
Absolwent szkoły będzie potrafił wykonywać masaż medyczny: klasyczny, segmentarny, dre-

naż limfatyczny, masaż Shantala,
masaż sportowy oraz kosmetyczny i profilaktyczny. Nabędzie także umiejętności w zakresie obsługi sprzętu i aparatury medycznej
stosowanej w zabiegach masażu.
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że obecny system edukacji
przewiduje również możliwość
zdobycia kompetencji z zakresu
danego zawodu osobom, które
nie posiadają średniego wykształcenia. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się, realizowane

w systemie zaocznym Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe. Osoba,
która ukończy Kwalifikacyjny
Kurs Zawodowy i zda państwowe
egzaminy, zdobędzie umiejętności w wybranym przez siebie zawodzie. Jeżeli w trakcie nauki na
wspomnianym kursie lub później
zdobędzie również wykształcenie
średnie, otrzyma także dyplom w
tym zawodzie i prawo do posługiwania się tytułem zawodowym.
- W sekretariacie Medycznej
Szkoły CED dla Dorosłych w

Bydgoszczy można się zapisać na
Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe
(KKZ) w zawodzie opiekuna medycznego, asystenta osoby niepełnosprawnej i opiekunki środowiskowej - wylicza dyrektor Synik.
Można też zapisać się na KKZ-y
realizowane w innych miastach.
Stałe asy w rękawie Medycznej Szkoły CED dla Dorosłych w
Bydgoszczy to bogate doświadczenie w kształceniu dorosłych,
pełnienie funkcji ośrodka egzaminacyjnego i niezawodna kadra dydaktyczna, składająca się
z pasjonatów praktykujących w
zawodach, których uczą. Zajęcia
prowadzone są w malowniczej
okolicy rzeki Brdy, w profesjonalnych pracowniach szkolnych
na terenie obiektów partnera
edukacyjnego - Wyższej Szkoły
Gospodarki. Praktyki zawodowe
słuchacze szkoły realizują w takich renomowanych placówkach
regionu, jak na przykład Akademickie Centrum Medyczne WSG.
- Wakacyjny as? - pyta dyrektor Teresa Synik - Specjalna oferta dla czytelników.
Osoby, które do 15 sierpnia
zapiszą się do naszej szkoły na
kierunek technik masażysta, na
hasło Poza Bydgoszcz otrzymają gratis dwa dodatkowe kursy,
stanowiące świetne uzupełnienie
nabytych w trakcie nauki umiejętności.
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016

Poza Bydgoszcz

. 22 lipca 2016