You are on page 1of 21

Zastrzeżenie

:
Opinie i wyrażenia zawarte w tej książce są oparte
na doświadczeniach oraz przekonaniach autorów
i nie muszą się sprawdzić w każdym indywidualnym
przypadku. Autorzy nie gwarantują, że opisane tu metody
będą korzystne dla wszystkich, i nie odpowiadają
za używanie (właściwe lub nie) tych materiałów.

Oficyna Wydawnicza VOCATIO
Warszawa

Tytuł oryginału:
The Bead Method
Przekład:
Monika Wilk-Dziuba
Redakcja:
Elżbieta Mamczarz
Korekta:
Ewa Micyk
Skład i łamanie, adaptacja okładki:
Studio KARANDASZ
Zdjęcie na okładce:
Julia Lynn
Copyright © 2013 by Carolyn Evans and Mark Gungor
All rights reserved under the Pan-American and International
Copyright Conventions
Copyright © 2016 by Oficyna Wydawnicza VOCATIO
All rights to the Polish edition reserved
Wszystkie wersety biblijne użyte w tej książce zostały podane
w brzmieniu Nowego Przekładu Dynamicznego przygotowywanego
przez Wydawnictwo NPD we współpracy z VOCATIO.
Copyright © by NPD
All rights reserved
Wszelkie prawa do wydania polskiego zastrzeżone. Książka ani żadna
jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób
reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana
elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach
publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.
W sprawie zezwoleń należy zwracać się do:
Oficyna Wydawnicza VOCATIO
02-798 Warszawa, ul. Polnej Róży 1
e-mail: vocatio@vocatio.com.pl
Redakcja: tel. (22) 648 54 50,
Dział handlowy: tel. (22) 648 03 78, fax (22) 648 03 79,
e-mail: handlowy@vocatio.com.pl
Księgarnia internetowa:
e-mail: sklep@vocatio.com.pl
www.vocatio.com.pl
ISBN: 978-83-7829-213-5

Należę jedynie do mego miłego,
a jego pożądanie tylko ku mnie płonie...
Pnp 7,11 NPD

Wprowadzenie

W  najbardziej podstawowym znaczeniu
małżeństwo jest umową, której przedmiotem jest seks. Pomyśl o  tym. Kiedy dwoje
ludzi staje przed ołtarzem, kapłan pyta,
„Czy bierzesz…”, a  oni mówią „Tak”, co
można sparafrazować: „Ja biorę ciebie, ty
bierzesz mnie i nie położymy łapy na nikim
innym”. Małżeństwo ma wiele wspaniałych, fascynujących i  zarazem wymagających aspektów, ale najbardziej podstawowym jest aspekt seksualny.
Z tego powodu zawierając małżeństwo,
mężczyzna i kobieta opuszczają swoich
rodziców i łączą się ze sobą tak ściśle, iż
stają się jedną istotą.
Rdz 2,24 NPD

8

Kulka po kulce do małżeńskiego szczęścia

Wiem, wiem… Małżeństwo jest czymś więcej niż
więzią seksualną, tak jak dom jest czymś więcej niż
fundamentem. W  rzeczy samej, w  domu może być
wiele pięknych pokoi mieszczących niezliczone skarby, od patrzenia na które aż oko bieleje, znacznie
bardziej atrakcyjne niż szary betonowy fundament.
A jednak… usuń fundament, a dom się zapadnie, bez
względu na to, jak bardzo jest piękny.
Oczywiście w małżeństwie chodzi o coś więcej niż
seks. Jest miłość, ale w sumie nie potrzebujesz aktu
zawarcia małżeństwa, żeby kogoś kochać. Jest zaangażowanie, ale i  tu sprawa wygląda podobnie – nie
trzeba nic ślubować, by być komuś oddanym. Jest
zobowiązanie finansowe, ale prawdę mówiąc, możesz łożyć na kogoś przez całe życie bez konieczności
ożenku. Istnieje też przyjaźń, ale nawet z najlepszym
przyjacielem nie musisz się żenić. Istnieją też relacje
oparte na wspólnej służbie Bogu, ale do tego także nie
potrzeba małżeństwa. Jedynie jeśli chodzi o seks, Bóg
wymaga przysięgi małżeńskiej.
Kto by pomyślał, że coś tak wspaniałego, ożywczego i przyjemnego jak akt zaprojektowany po to, by łączyć dwoje ludzi nierozerwalnym węzłem, stanie się
dla milionów par powodem frustracji i nieszczęścia?
I choć wiele aspektów życia seksualnego może nastręczać różnorakich problemów, jedna z  największych
frustracji nie rodzi się z pytania „jak, gdzie i po co”,
ale „k i e d y?”.

Wprowadzenie

9

Przedmiotem tej książki nie jest to, jak uprawiać
seks. Na rynku jest zbyt wiele publikacji na ten temat
i moim zdaniem wyrządzają one więcej szkody niż dobrego. Niektóre zachęcają do pozycji, które może zaprezentować jedynie trener jogi. Mogą też proponować
zachowania, o których większość normalnych par nigdy by nie pomyślała. Autorzy podobnych wydawnictw
zapewne wierzą, że przekazują czytelnikowi przepis na
ponadnaturalne doznania, a w rzeczywistości ich sugestie wzbudzają jedynie odruch wymiotny.
Bądźmy poważni… Po co nam te wszystkie „poradniki”? Nie mówimy o grze na skrzypcach! Czynność,
o  której mowa, nie jest skomplikowana. Nawet najmniej błyskotliwi z  naszych przodków jakoś sobie
poradzili! Zadam ci pytanie: kiedy twoja nastoletnia
córka szykuje się na randkę, czy myślisz z ulgą: „Och,
jak to dobrze, że seks jest taki skomplikowany! Z pewnością nie uda im się wpaść na pomysł, jak to się robi,
więc nie ma się czym martwić”? No raczej nie.
Po świecie chodzą też idioci, którzy zachęcają do
współżycia z wieloma osobami w celu nabycia praktyki.
Błagam… A co powiesz na to, by nie rozmieniać się na
drobne, darować sobie choroby weneryczne i poślubić
jedną osobę, a następnie zdobywać doświadczenie z tą
właśnie osobą? Przecież nie mówimy tu o operacji na
otwartym sercu… Wróćmy jednak do tematu. Ta książka nie jest o tym, jak uprawiać seks, ale kiedy to robić
– a to jest w końcu najtrudniejsze do ustalenia.

10

Kulka po kulce do małżeńskiego szczęścia

Metoda kulkowa
Kiedy usłyszałem o  metodzie Carolyn Evans, moją
pierwszą reakcją był okrzyk: „To genialne! Nareszcie
ktoś wymyślił jasną, prostą i zabawną metodę poradzenia sobie z  problemem!”. Przez „problem” rozumiem trudność związaną z inicjowaniem współżycia
i odpowiedzią na tę propozycję.
Każda para, która zastosuje metodę opisaną przez
Carolyn Evans – lub własną jej wersję – nareszcie zazna spokoju w kwestii „inicjacja–reakcja”. Jeśli zdołamy zmniejszyć lub całkowicie wyeliminować napięcie
związane ze scenariuszem „inicjacja–reakcja”, zrobimy milowy krok na drodze do małżeńskiego szczęścia. Chodzi o to, by w swoim życiu seksualnym zacząć
działać w  sposób celowy i  w  odpowiedzi otrzymać
szczodre małżeństwo, o którym wszyscy marzymy.
Na kolejnych stronach opowiem więcej o motywacjach mężczyzn i kobiet oraz o seksie w małżeństwie.
Następnie oddam głos Carolyn, by na swój rozbrajający sposób opowiedziała, jak przez przypadek odkryła metodę kulkową i  jak to odkrycie przemieniło jej
trudne małżeństwo. Carolyn wytłumaczy, jak posługiwać się metodą, byście wy także mogli odpowiedzieć
sobie na to stare jak świat pytanie: k i e d y ?
Mark Gungor

Część I

Seks
w małżeństwie

1.

Problem
„inicjacja–reakcja”

W  latach pięćdziesiątych i  sześćdziesiątych mawiano, że do męskiego serca trafia
się przez żołądek. Niestety, ktokolwiek wymyślił to powiedzenie, pomylił się o  jakieś
dwadzieścia centymetrów. Prawdopodobnie
przeciętna kobieta jest znacznie bardziej zainteresowana sercem i umysłem mężczyzny
niż tym, co znajduje się poniżej jego pasa, ale
nie jest w stanie zdobyć tego pierwszego bez
udziału tego drugiego. Mógłbym przeprosić
za taką niedelikatność, ale to nie moja wina.
Tak po prostu jest.
Wiele kobiet wzdraga się na myśl, że
seks jest dla małżeństwa jak dopływ świeżego powietrza. Wierzę, że często wynika
to z  ich przeszłości. Kiedy kobieta ma za
sobą doświadczenia seksualne z  kilkoma
mężczyznami, zaczyna wierzyć, że seks

14

Kulka po kulce do małżeńskiego szczęścia

niewiele ma wspólnego z  małżeństwem. Jak na ironię, to mężczyźni są odpowiedzialni za taki stan rzeczy. Za każdym razem, gdy mężczyzna idzie do łóżka
z  kobietą, która nie jest jego żoną, wysyła jej wiadomość: „Seks nie ma nic wspólnego z małżeństwem!”.
Potem ten sam facet się żeni i jest zszokowany, że jego
żona nie przywiązuje do seksu wielkiej wagi. Och, jak
wtedy będzie narzekał! Może nawet zacznie ją krytykować, choć to on sam wpoił jej takie wykoślawione
myślenie.

Pokolenie Zawsze Gotowych
W co drugim artykule dotyczącym seksu pojawia się
słowo „spontaniczność”. Autorzy tych dzieł wątpliwej jakości zasypują czytelnika radami, jak „odzyskać
spontaniczność” w życiu seksualnym.
A  jeśli strzelają kulą w  płot? Jestem przekonany,
że to nie spontaniczność, ale intencjonalność powinna być przedmiotem zainteresowania wielu par.
Pewnie większość osób słyszało o  viagrze, małej
niebieskiej tabletce, która pomaga mężczyznom pokonać problemy z erekcją. Na rynku jest także inny
preparat o  nazwie Cialis1. Viagrę zażywa się 15 do
Cialis jest aktualnie jednym z najczęściej przepisywanych leków
na impotencję, wybieranym przez wielu mężczyzn ze względu
na swoją przedłużoną efektywność. Pojedyncza dawka tego leku

1

Problem „inicjacja–reakcja”

15

30 minut przed stosunkiem, a  Cialis bierze się codziennie, by być gotowym w każdej chwili, ponieważ
„nigdy nie wiadomo, kiedy najdzie nas ochota na
seks”. Tak jak nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy uderzy piorun.
Taki sposób myślenia stworzył nam pokolenie,
które ja nazywam Pokoleniem Zawsze Gotowych. To
ludzie, którzy czekają, aż uderzy ich jakiś zmysłowy
piorun i  zachęci do działania. Desperacko szukają
spontaniczności, choć powinni raczej skupić się na
intencjonalności. Tacy ludzie będą siedzieć z  założonymi rękami i patrzeć, jak ich życie seksualne zarasta
mchem. Będą czekać latami na pojawienie się dobrej
wróżki Spontaniczności.
Pary, które cieszą się udanym życiem seksualnym, mają jedną wspólną cechę: ich współżycie jest
zaplanowane. Nie czekają, aż najdzie ich ochota.
Na tym właśnie w  dużej mierze opiera się metoda
kulkowa.
Jednakże nawet planowane współżycie może stawiać pewne wyzwania, a  największym jest problem
z inicjacją i reakcją.

utrzymuje się w  organizmie aż do 36 godzin, czyli osiem razy
dłużej niż Viagra. Dzięki temu przedłużonemu działaniu specyfik zyskał przydomek „tabletka weekendowa” (przyp. red.).

16

Kulka po kulce do małżeńskiego szczęścia

Inicjacja
W większości małżeństw współżycie inicjowane jest
przez mężczyznę. Byłoby świetnie, gdyby ten ruch
wypływał z uczuć, które mąż czuje do swojej żony –
z namiętności, czułości i miłości… Gdyby nasze życie
było komedią romantyczną, to pewnie tak właśnie
by się działo. Jednak na naszej planecie mężczyzna
inicjuje seks także z  przyziemnej potrzeby rozładowania napięcia. On oczywiście tak tego nie ujmie
i  postara się wykrzesać z  siebie tak wiele namiętności i czułości, ile tylko zdoła, co nie zmienia faktu,
że on potrzebuje rozładowania. Ech, gdyby kobiety
mogły choć przez pięć minut poczuć ten intensywny
fizyczny dyskomfort, jaki czuje wtedy mężczyzna, byłyby bardziej wyrozumiałe. I może mniej pochopnie
degradowałyby swoich mężów do stadium niższych
form życia, na przykład dzikich zwierząt. Z drugiej
strony, gdyby mężczyzna mógł poczuć, jak niezręcznie i  nienaturalnie jest kobiecie nagle pstryknąć
seksualny włącznik, może bardziej by się starał. Ale
wróćmy do inicjacji.
Powodowany potrzebą fizycznego rozładowania,
mężczyzna proponuje seks tak, jak jemu wydaje się
stosowne. Często wygląda to tak: „Ej, chcesz się
pomiętosić?”.
Inny facet może wyrazić się w sposób bardziej bezpośredni: „Kobieto! Jeśli zaraz tego nie zrobimy, to

Problem „inicjacja–reakcja”

17

chyba eksploduję!”. Oczywiście ta druga wersja raczej
nie wygeneruje miłosnego klimatu, na jaki liczy jego
żona, ale przynajmniej facet mówi, jak jest.
Problem pojawia się wtedy, gdy mężczyzna nie
mówi otwarcie, o co mu chodzi. On myśli, że jego sugestie są superoczywiste, ale w rzeczywistości są oczywiste tylko dla niego samego. Jego żona tego nie łapie
i  zadowolona zajmuje się swoimi sprawami. W  rezultacie on czuje się odrzucony, staje się grubiański,
oziębły i krytyczny, co spotyka się z podobną reakcją
ze strony żony, która odgrywa się na nim na tysiąc
różnych sposobów. Tak powstaje między nimi przepaść, której sami nie będą w stanie zasypać.
Tak… problem z inicjowaniem zbliżenia. A wy myśleliście, że to tylko w waszym małżeństwie tak jest?

Reakcja
Teraz powiemy co nieco o  reakcji. Nawet gdy intencje jednej osoby są jasne, problem stanowi reakcja tej
drugiej. Kiedy mężczyzna proponuje seks, nie ma na
myśli:



wieczorem,
kiedy poczujesz się wystarczająco atrakcyjna,
kiedy odejdą w dal codzienne troski,
gdy zamarznie piekło.

18

Kulka po kulce do małżeńskiego szczęścia

On ma na myśli t e r a z !
Najtrafniej ujęli to The Beatles. Nie, nie mówię
o ulubionym hicie pań All you need is love2, ale bardziej adekwatnym Why don’t we do it in the road3.
Kiedy mężczyzna flirtuje z  żoną, robiąc zakupy
w spożywczym, ona pewnie pomyśli: „Chyba chciałby wieczorem odrobinę czułości”. On natomiast
może mieć w głowie coś w stylu: „Za ladą z mięsem
jest ustronny kącik”.
W  obliczu braku natychmiastowej reakcji wielu
mężczyzn zakłada, że ich żona nie chce się kochać.
Nie, panowie, to nie tak: ona nie chce się kochać
w   t y m m o m e n c i e . On tego nie rozumie
i czuje się odrzucony. Żona może odpowiedzieć na propozycję natychmiastowego seksu w dwojaki sposób:
Co za idiota!
Chyba coś jest ze mną nie tak.
Możesz mi wierzyć, większość kobiet wybierze odpowiedź „b”. Ona zakłada, że coś musi być z nią nie

All you need is love (Wszystko, czego potrzebujesz, to miłość)
– tytuł piosenki kultowego zespołu The Beatles, pochodzącej
z 1967 roku, autorstwa duetu John Lennon i Paul McCartney
(przyp. red.).
3
Why don’t we do it in the road (Dlaczego nie zrobić tego w drodze) – tytuł piosenki zespołu The Beatles, pochodzącej z  albumu zwanego popularnie The White Album (Biały album),
wydanego w 1968 roku (przyp. red).
2

Problem „inicjacja–reakcja”

19

tak, skoro o d r a z u nie pała żądzą seksu. (A  już
i tak wystarczająco głupio się czuje po lekturze tych
wszystkich „seksownych” poradników). Nieszczęsna
kobieta interpretuje swój brak natychmiastowej gotowości jako coś negatywnego, ma już dosyć ciągłego obwiniania i w końcu wycofuje się z życia seksualnego.