You are on page 1of 246

A.R.

Reystone

Dziewity Mag 2
Zdrada

Dziewity mag
Pukanie poderwao Marcusa z miejsca. Po kpieli i posiku chcia nieco odpocz, a musia
odpowiedzie na wiele natarczywych pyta. W drzwiach sta Zorian.
Marcus! Doszy mnie wieci, e jednak yjecie, ale nie chciaem w to uwierzy!
Rozumiesz, e musz zaraz zameldowa o tym Naczelnemu.
Wiem. Oficer westchn. Mam prob, panie generale. Ja oczywicie stawi si
natychmiast u Naczelnego, ale prosz, pozwlcie Ariel odetchn kilka godzin. Wiele przesza
i jest wykoczona. Sen dobrze jej zrobi.
Sprbuj przekona Severiana, ale wiesz, jaki on jest. Za p godziny dam ci zna
oznajmi dowdca i wyszed.
P godziny, cholera warkn w mylach Marcus. Za mao, by chocia zmruy oczy, ale
to caa wieczno na zadrczanie si mylami. Zapuka cichutko do drzwi sypialni Ariel.
Chcia sprawdzi, jak ona si miewa. Spaa jak kamie. Przypomnia mu si poranek
w zagrodzie centaurw, kiedy bacznie obserwowa twarz picej Ariel, a potem pocaunki nad
jeziorem. Westchn, przykry j kocem i wyszed.
Do Severiana kazano mu uda si niezwocznie. Jego fryzyjski pegaz, ucieszony
z moliwoci rozprostowania skrzyde, ochoczo ruszy i Marcus przez chwil rozkoszowa si
lotem. Tego wanie brakowao mu w tych ponurych tunelach przestrzeni. Gdy jednak
dolecia do miasta, przypomnia sobie o straconym buzdyganie. Skonsternowany, zacz
zastanawia si, jak otworzy kopu, ale na pomoc ruszy mu Gaspar patrolujcy okolice.
Przywiza Trevora przed ratuszem i wjecha wind na najwysze pitro. Severian ju go
oczekiwa.
O, Marcus, jeste! Prosz, wejd przywita go uprzejmie.
Chciae mnie widzie, panie. Oficer skoni gow.
Tak. Szczerze mwic, jestem zdumiony, e yjecie i wrcilicie cali. Niemal
wyprawilimy wam pogrzeb zacz Naczelny. Usyszaem ju raporty Fabiena, Gaspara,
Leandera i Prospera. Bardzo zajmujca opowie, musz przyzna. Twierdzili, e Ariel trafia
do ruin, bo kto j powiadomi o rzekomo znajdujcym si tam smoczym jaju. Potem nie
chciaa was zostawi, bo tylko ona znaa zawarto archiww i wiedziaa, co si czai
w lochach. Wreszcie opowiedziaa wam o... tych... no... jak im tam... a, o nyrionach
Naczelny pstrykn palcami i posza z wami na d, gdzie postawia zapor, przez ktr
tylko ty zdoae przej. Czy to wszystko prawda? Severian spojrza przenikliwie na
Marcusa.
Mczyzna wcign gono powietrze przez nos i zacisn szczki.
Tak, panie. To prawda odpar po chwili.
Dobrze skomentowa podejrzanie agodnym tonem Naczelny wic wyjanij mi,
Marcus, co byo dalej. Bardzo chciabym wiedzie, co wydarzyo si w podziemiach
pierwszego miasta, co odkrylicie i jak, u licha, udao wam si wydosta, skoro nikt inny tego
wczeniej nie dokona! Rozumiem, e jeste zmczony. Usid, prosz, i opowiedz mi
wszystko po kolei. Severian wskaza oficerowi kanap, na ktrej obaj usiedli.
Marcus zda relacj z przejcia przez tunele, spotkania z nyrionem, tego, co nyriony szykuj
pod ziemi razem z krasnoludami, oraz z ucieczki przez Jezioro Strachu i miertelne

Mokrada. Zapomnia jednak o noclegu w zagrodzie centaurw, uznajc, e to moe zosta


le odebrane.
Naczelny sucha go bardzo uwanie, nie przerywajc ani na chwil. Potem zamyli si
gboko. C, jeli to, co mwi ten oficer, jest prawd, naley jak najszybciej zwoa narad
pozostaych Naczelnych i Oriany. Musi jeszcze przesucha t Ariel i zobaczy, co ona mu
powie. Jeli potwierdzi, e zdoaa postawi zapor w poprzek korytarza, by moe odczytaa
runy, powalia nyriona, podaa Marcusowi tlen pod wod i otworzya tunel, a potem
przeprowadzia oficera przez miertelne Mokrada, to... bdzie musiaa stan do prby na
Dziewitego Maga! Na Wielkiego Xavierea! Kobieta Dziewitym Magiem?!
Ale jeli zrobia te wszystkie rzeczy, to znaczy, e jest potniejsza od Oriany, a nawet kilku
obecnych Naczelnych! Bogowie! Czy to moliwe, e kobieta dysponuje tak olbrzymi
magiczn moc? Jeli tak jest, problem urodzenia Dziewitego Maga sam by si rozwiza.
Kandydatka na matk sama zostaaby tym magiem.
Hmm... Tylko jak t nowin przyjm pozostali Naczelni? No i Oriana! To ona do tej pory
dzierya palm pierwszestwa, jeli chodzi o znajomo magii. Ale najwaniejsze, eby
dziewite miasto w kocu miao swego Naczelnego.
Spojrza na Marcusa. Ten czeka cierpliwie na sowa Severiana. Po jego minie widzia, e
nowiny nim wstrzsny.
Jeszcze jedno, oficerze. Powiedz mi, co znaczy ten znak! rzuci ostro mag
i oskarycielsko skierowa palec w stron Marcusa.
N-nie rozumiem, panie. Znak? Jaki znak?
Ten wypalony na twoich ustach! Wydaje ci si, e go nie wida? Caowae t kobiet, nie
zaprzeczaj! Na twoich ustach pozosta wypalony znak. Zamae prawo o Losowaniach
i nawizywaniu kontaktw poza nimi. Jak mi to wyjanisz? Wyjawisz to sam czy mam ci
zmusi? sykn Naczelny.
Marcus nie wiedzia, e po pocaunkach mg zosta jakikolwiek lad, ale jeli go mia,
rzeczywicie by w opaach. Za zamanie przepisw o Losowaniach groziy cikie kary, do
zesania na Trollowe Rubiee wcznie.
Panie zacz cicho to bya sytuacja szczeglna. Po ataku nyriona straciem
przytomno... i... i... Ariel zrobia mi sztuczne oddychanie. Wedug sw nyriona tylko tak
moga mi przekaza energi ratujc ycie. To wszystko zakoczy jeszcze ciszej.
Czyby? A moe wydarzyo si co jeszcze, o czym nie masz ochoty mi opowiedzie?
O nie! Nigdy w yciu nie powie nikomu o pobycie w zagrodzie centaurw! To s wycznie
jego przeycia. Jego i Ariel. Nikt, absolutnie nikt ich z niego nie wycignie, nawet Naczelny.
A niech go wyle na Rubiee, co mu tam!
Ale Severian wcale nie chcia go wyprawi na Rubiee. Za to bardzo pragn wiedzie, czy
doszo do czego midzy jego najbardziej nielubianym, cho jake potrzebnym, oficerem
i konsultantk ze wiata rwnolegego. Bo jeli si jednak okae, e to nie ona jest
Dziewitym Magiem, to moe chocia w kocu zostanie jego matk. Musi to wiedzie!
Dlatego... szybkim ruchem rki tak jak kiedy w bungalowie medycznym otworzy klatk
piersiow Marcusa i zacisn do na jego sercu.
Powiedz mi, Marcus, prosz rzek niemal pieszczotliwie. I tak si przecie dowiem.
Od ciebie zaley, czy bdziesz cierpia, czy nie. Potrafi zama twoj oson telepatyczn,
wej do twego umysu, do twoich wspomnie. Dla wasnego dobra lepiej powiedz mi
dobrowolnie, co zaszo midzy wami w czasie tej wyprawy. Jeli wszystko wyznasz, kara

bdzie mniejsza. Jeli przeciwstawisz si mojej woli, bl bdzie nie do zniesienia. Wybieraj.
Marcusowi zrobio si ciemno przed oczami. Ma opowiedzie Naczelnemu o... Nigdy!
Ucisk na serce si wzmg. Krew ttnia w skroniach, pucom brakowao powietrza. Czy
Naczelny chce go zabi? Dlaczego?
Severian! rozleg si ostry gos od drzwi. Wyjmij rk z piersi Marcusa! Natychmiast!
Po chwili wahania Naczelny wycign do z klatki piersiowej oficera. Marcusa znowu
bola mostek i ebra, ale ciao zasklepio si bez ladu!
A, Ariel! zaszczebiota wesoo mag. Wanie gawdzilimy o tobie.
Wanie widziaam! rzucia zimno. Nastpnym razem poczekaj z tak rozmow
dopty, dopki si nie pojawi. Nie lubi, kiedy kto mnie obgaduje za plecami, zwaszcza
gdy robi to w taki sposb! Bya ju porzdnie wkurzona, gdy dotaro do niej, co Naczelny
zamierza zrobi Marcusowi, zwaszcza e miaa wiadomo, jakie plany wobec niej uoyli
Naczelni i Oriana.
Co do tego, jak to poetycko uje, wypalonego znaku na ustach Marcusa, powiem ci
tylko, e to nie on mnie caowa, ale ja jego. A waciwie zrobiam mu sztuczne oddychanie.
Tak nazywamy to w moim wiecie. Nawet ty, chocia nie jeste medykiem, powiniene umie
rozrnia te dwie rzeczy. Wic przesta drczy tego biednego czowieka, bo niczym nie
zawini. Jest tak pruderyjny, tak aonie uczciwy i lojalny, e nie zrobiby tego, o co go
posdzasz, nawet gdyby jaka kobieta wesza mu do ka. Jeszcze by j zapyta, czy na pewno
zostaa dla niego wylosowana. Tak, zrobiam mu sztuczne oddychanie, bo nyrion powiedzia,
e Marcus umiera i e to jedyny sposb na uratowanie mu ycia. No, Severian, jeli wedug
ciebie jest to przestpstwo, to faktycznie je popeniam, ale tylko ja! Nikt inny! A teraz z aski
swojej pozwl wypocz temu poczciwemu oficerowi, bo przeby bardzo cik drog.
Chyba e chcesz, abym powiadomia mieszkacw miasta, e ich Naczelny wysa
powszechnie szanowanych oficerw na samobjcz misj! zakoczya ju w mylach na
prywatnym kanale telepatycznym.
Naczelny Mag si nie odezwa, tylko zagryz wargi. Pogrka bya oczywista. Ale jak mia
zamkn usta takiej kobiecie i zrobi to na dodatek dyskretnie? Pozwoli wic Marcusowi
wrci do koszar i wypocz. Przechodzc obok Ariel, oficer na moment spojrza jej w oczy.
Nie wspomniaem mu o zagrodzie centaurw. To nie jego sprawa przekaza dyskretnie
i wyszed.
Ja te ci nie o wszystkim powiedziaam pomylaa pod oson zaklcia adger ale o tym
porozmawiam ju z Severianem. Nie bd dla niego klacz rozpodow. I tob, Marcus, te
nie pozwol manipulowa.
No dobrze rzuci pojednawczo Naczelny ju dobrze. Byem nieco zy, bo mylaem, e
wykorzysta sytuacj i... Ale skoro rczysz za niego, nie zostanie ukarany, obiecuj.
To wietnie, bo jako Naczelny odpowiadasz przed mieszkacami miasta. A im pewnie by
si nie spodobao, e karzesz niewinnego oficera rzeka swobodnie. A teraz zapewne masz
do mnie kilka pyta?
Czy to prawda, e postawia zapor w tunelu, eby pozostali nie mogli przej? I e
udao ci si odczyta runy?
Byo co podchwytliwego w tym pytaniu.
No co ty, Severianie. Rozemiaa si teatralnie. A niby skd miaabym umie takie
rzeczy? Przecie to domena Naczelnych. Syszae kiedykolwiek, eby kobieta dysponowaa
tak moc? onierze opowiedzieli ci, co zobaczyli. A zobaczyli to, co kazaam im widzie:

zudzenie zapory! Prawdziwej nigdy nie daabym rady wyczarowa. Runy? Hmm... Przyznaj,
chciaabym umie je odczytywa, ale tego podobno nie potrafi nawet Wszechwiedzca
Oriana, a przecie tak potnej czarownicy nikt jeszcze nie dorwna. Zwaszcza kto spoza
waszego wiata dodaa, nie mogc si oprze wraeniu, e Oriana, cho niewidoczna, syszy
kade jej sowo.
Ale oguszya nyriona buzdyganem tego oficera, a potem przepynlicie tunelem w skale
dzielcej Jezioro Strachu i jeszcze przeprowadzia Marcusa przez Mokrada! Jak to
wyjanisz? bombardowa j pytaniami Naczelny.
Marcus nie wie, jak poradziam sobie z nyrionem, bo by nieprzytomny, a waciwie
umierajcy, przypominam ci. Nie mogam tego zrobi jego buzdyganem, bo straciabym
przecie rk, prawda? Oszoomiam besti zaklciem olepiajcym, a potem ustrzeliam
z kuszy Wielkiego Xavierea. Co do podwodnego tunelu, rzeczywicie czytaam o nim
w archiwach i prbowaam go odnale, bo to bya nasza jedyna szansa ucieczki. Na szczcie
kto go wczeniej otworzy, wic moglimy wypyn. A co do Mokrade, sam przyznasz, e
wystarczy rzuci prosty czar i droga ukae si kademu, kto ma w miar dobry wzrok.
Umiechna si z politowaniem do Severiana.
Jak to, tunel by otwarty? wyjka zdumiony Naczelny. Wedug przepowiedni mia go
otworzy Naczelny Mag dziewitego miasta!
Severian, na lito bosk! A skd ja mam wiedzie, kto, kiedy i dlaczego otworzy ten
cholerny tunel?! Miaam kup szczcia, e kto to zrobi, bo albo bym si utopia, albo by
mnie nyriony zatuky!
I nie podawaa Marcusowi pod wod tlenu?
A niby jak? Co ja butla tlenowa jestem?! Ariel bya ju zniecierpliwiona tym
przesuchaniem. Wycigaam go co jaki czas na powierzchni, eby mg zaczerpn
powietrza. Dobrze pywam, tylko tyle. A jemu, biedakowi, po tym ataku wszystko si
pomieszao. Stanowczo powinien kilka dni odpocz.
Naczelny by lekko skoowany. W sumie opowieci Marcusa i Ariel si pokryway,
a drobne rnice biorc pod uwag stan tych dwojga po napaci nyriona tylko dodaway
wiarygodnoci relacjom. Czu jednak, e oboje co przed nim ukrywaj.
Wybacz te pochopne zarzuty. Jeste w naszym wiecie gociem i nie chciaem, eby staa
ci si jaka krzywda albo eby ci kto niegodnie potraktowa powiedzia wreszcie.
Akurat! pomylaa zjadliwie Ariel pod oson adger. To bardzo szlachetnie z twojej
strony. yczysz sobie czego jeszcze czy mog pj odpocz? zapytaa ju na gos.
Nie no, oczywicie e powinna odpocz zapewni gorliwie. Ja tymczasem musz
powiadomi pozostaych Naczelnych, bo wieci, ktre nam przynielicie, s wysoce
niepokojce. Trzeba uradzi, jak ten problem rozwiza. Dzikuj ci, Ariel. Wiele dla nas
zrobia. Bardzo to doceniamy.
Ariel skina gow i wysza.

Marcus czeka na Ariel przy kopule. Nie potrafi jej sam otworzy i chyba te chcia z ni
porozmawia.
Dziki za uratowanie tyka. Mam u ciebie dug wdzicznoci! krzykn, gdy ju mknli

na pegazach w stron koszar.


Nie ma sprawy! cigamy si? Spojrzaa mu w oczy z rozbawieniem i pogonia
appaloosa.
Pegaz mign zdumionemu Marcusowi przed oczami. Ten umiechn si pod nosem. A to
maa wiedma! Chce si ciga? Prosz bardzo! Lubi rywalizacj. To ubarwiao monotonne
ycie w Korpusie. A po tym koszmarnym pobycie w tunelach taka propozycja bya nad wyraz
interesujca.
Jaka nagroda?! wrzasn, doganiajc j, ale ona rozemiaa si tylko i rzucia do
ucieczki.
Jak zechcesz, pod warunkiem e mnie dogonisz! usysza w mylach jej chichot
i zaskoczony omal nie spad z sioda, ale chwil pniej, natchniony wizj wygranej, ruszy za
ni w pocig.
Jego pegaz by najszybszy w caych koszarach appaloosa Ariel nie mg si z nim rwna
a codzienne mudne treningi i dugie patrole sprawiy, e mia wietn kondycj, dlatego tu
przed koszarami wyprzedzi j, i gdy wyldowaa rozemiana, Marcus ju na ni czeka ze
skrzyowanymi na piersiach rkami.
Zeskoczya z sioda, wzia pegaza za cugle i ruszya do stajni.
Wygraem powiedzia z kpicym umiechem, zagradzajc jej drog.
Zauwayam. Zaprowadz mojego pegaza do boksu, a ty w tym czasie zastanw si nad
nagrod.
Nie zdya jednak rozsioda wierzchowca, kiedy Marcus pojawi si w jej boksie.
Co tak szybko? Ju podje decyzj?
Nie musz. Wiem, jakiej wygranej pragn.
Mia co takiego w oczach, e natychmiast spowaniaa. Spojrzaa na niego. Zaraz, czy on
ma na myli...?.
Jestem lojalny i uczciwy, to prawda, ale pruderyjny? Ej, Ariel, ty mnie chyba jeszcze nie
znasz szepn.
Z wraenia zascho jej w ustach. Atmosfera zrobia si gsta.
A teraz czas na moj nagrod doda z dziwnym umiechem, zbliajc si.
Tu jestecie! rozleg si donony gos Gaspara. Ariel szybko udaa, e odpina poprg
sioda.
Marcus, podaj mi zgrzebo powiedziaa. Bez sowa speni jej prob.
No, pospieszcie si z rozkulbaczaniem pegazw. Cae koszary na was czekaj. Jest feta.
Kady chce usysze wasz opowie. Gaspar umiechn si od ucha do ucha.
Okej, ju idziemy! zawoa Marcus. Wygran odbior innym razem rzuci szeptem
zaskoczonej Ariel i umiechajc si bezwstydnie, zostawi j sam w boksie.
Dobry nastrj z powodu szczliwego powrotu do koszar i udanej rozmowy z Severianem
bezpowrotnie min. Dotaro do niej, o jakiej wygranej mwi, i przesza jej ochota do artw.
I po co go, gupia babo, podpuszczaa? pomylaa. le zrobia, e w chwili beztroski
zaproponowaa Marcusowi wycig, no ale co si stao, to si nie odstanie.
Marcus westchna ciko gdyby ty wiedzia, co usyszaam tam w tunelach...
i gdybym potrafia ci to wyjani....
Naprdce rozkulbaczya appaloosa i posza w kierunku stowki, gdzie miaa si odby
impreza z okazji ich szczliwego powrotu. Wesza po cichu i zatrzymaa si w drzwiach.
Marcus ju tam siedzia z kuflem piwa w rku i koczy relacj z ich wyprawy. Z wyprawy,

a nie pobytu u centaurw. Marcus by nie tylko uczciwy i lojalny, ale te dyskretny, trzeba to
byo mu przyzna.
Wszyscy tak mocno zasuchali si w opowie Marcusa, e nikt, dosownie nikt, nie
zauway jej wejcia. Kiedy im wyjani, co nyriony zamierzaj zrobi, z wielkiej radosnej
fety na cze cudownie ocalaych zrobia si powana dyskusja. Jedni byli zszokowani, inni
chcieli natychmiast da od generaa podjcia jakich dziaa bojowych, jeszcze inni po
prostu nie mogli uwierzy.
Wic jeli te nyriony zasypi dopyw rda do miast, to kopuy znikn, tak? upewnia
si jaki mody oficer.
Tak. I do tego jeszcze osabn siy magiczne nasze i smokw. Bdziemy bezbronni
potwierdzi Marcus. Ale wiecie co? Dopiero co wrcilimy od Severiana. Pewnie ju si
tam odbywa narada Naczelnych, jak temu zapobiec. Najwyraniej sam bardzo chcia w to
wierzy.
Skd mamy wiedzie, e mwisz prawd? Moe was dwojga w ogle tam nie byo? Moe
bylicie zupenie gdzie indziej i robilicie zupenie co innego, a teraz opowiadacie nam t
bajeczk, eby ukry, co si naprawd stao?
No jasne, to znowu Efrem wtrci swoje trzy grosze. Twarz Marcusa zrobia si purpurowa
z gniewu i Ariel zrozumiaa, e musi dziaa, inaczej oficer nie wytrzyma, trzanie t gnid
i Trollowe Rubiee go nie omin.
Zarzucasz kamstwo Marcusowi, mnie, nam obojgu czy te moe Fabienowi, Gasparowi,
Leandrowi i Prosperowi, ktrzy tam z nami byli? zapytaa uprzejmie i dopiero w tej chwili
wszyscy si zorientowali, e ona tu jest.
Nikomu nic nie zarzucam, jednak nowiny, ktre nam przynosicie, s tak
nieprawdopodobne, e dam dowodw stwierdzi spokojnie Efrem.
Sowo oficerskie piciu szanowanych czonkw tego Korpusu ci nie wystarcza? Wrd
nich jest elf, ktry nie potrafi kama, o czym nawet ty powiniene wiedzie. Oficerowie
wstrzymali oddech, jak zwykle, gdy Ariel sprzeczaa si z Efremem. Wobec tego radz ci
uda si do omiu Naczelnych oraz Wszechwiedzcej Oriany, ktrzy dali wiar naszym
sowom. Tak, Efrem, mnie moesz nie wierzy, ale dobrze si zastanw, zanim zarzucisz
kamstwo kolegom z Korpusu, bo myl, e moesz ich bardzo urazi, a wtedy zadaj
satysfakcji. To co, masz tyle odwagi, Efrem, by nadal twierdzi, e nie mwi prawdy?
Skoro daj sowo oficerskie... Mczyzna zgrzytn zbami.
Tak mylaam powiedziaa pogodnie Ariel. Zgadzam si z Marcusem, e Naczelni ju
pewnie zwoali narad. A poniewa jestem przekonana, e ju niedugo bdziecie mie,
panowie, duo wicej pracy i obowizkw, proponuj dzi wieczr zapomnie o smutkach.
Zaapi si na kufel piwa? dodaa przekornie.
Leander si podnis i paln:
Ariel, nie mylaem, e kiedykolwiek wypij zdrowie kobiety, ale dla ciebie zrobi
wyjtek, bo jeste wyjtkowa!
Oficerowie wznieli okrzyki aprobaty.
Masz wszystkie cechy dobrego oficera i byoby zaszczytem dla Korpusu, gdyby nim
zostaa. Leander skoni si teatralnie. Jednake masz pewn wad, cho znam takich,
ktrzy si ze mn nie zgodz. Zerkn z umiechem na Marcusa. Niestety, nie mona ci
oficjalnie przyj w nasze szeregi, bo jeste kobiet. Ale, Ariel, wnosz toast za twoje
zdrowie!

Impreza rozkrcia si na caego. Podczas gdy oficerowie z kadym kuflem mieli coraz
lepsze pomysy, w jaki sposb wykoczy nyriony, Ariel szukaa wzrokiem Fabiena. Kiedy
zobaczya, e podnis si z miejsca, pewnie po jeszcze jedn kolejk, przeprosia kompanw
i dopada go przy bufecie.
Czy mgby ze mn zamieni swko? poprosia, a on zerkn na ni, zaskoczony.
Moemy si przej na spacer, na przykad nad Chochlikowe Jezioro?
Eee... jasne. Kiedy?
Teraz.
W tej chwili?
Tak, to do wane. Popatrzya na niego wyczekujco.
Zobaczya rozterk w jego oczach: tu impreza i piwo, a jej si spacerw zachciewa?
No dobra, chodmy zgodzi si w kocu. Skoro to takie wane...
Ich wyjcia bocznymi drzwiami nie zauway nikt z wyjtkiem Marcusa. Teraz popija
piwo, ktre zupenie przestao mu smakowa, i zastanawia si, dlaczego Ariel wysza
z imprezy z jego najlepszym przyjacielem.
Tymczasem Ariel i Fabien dotarli nad Chochlikowe Jezioro. Przysiedli na brzegu i elf
spojrza na ni wyczekujco.
Wic?
To, co usyszysz, Fabien, musi pozosta midzy nami zacza Ariel i westchna ciko.
Chodzi o to, e Marcus nie powiedzia caej prawdy o naszej wyprawie.
To znaczy? Elf by coraz bardziej zaintrygowany.
Jest co, o czym nie mwi, bo sam o tym nie wie. Kiedy bylimy na dnie wwozu
i zaatakowa go nyrion, Marcus straci przytomno; wedug sw bestii waciwie niemal
umar. Nyrion chcia zabi wanie jego, a nie mnie. Widzc pytajce spojrzenie Fabiena,
dodaa: Mao tego, nyrion ze mn rozmawia!
Nie napad na ciebie? Elf pokrci gow z niedowierzaniem. Nie rozumiem, dlaczego
na Marcusa, a na ciebie nie?
Te go o to zapytaam. Ariel zwiesia gow. Nyrion by przekonany, e Marcus nie
przeyje, a ja mu nie uciekn, dlatego powiedzia mi prawd. Prosi, ebym zostaa w tunelach
i doczya do innych nyrionw. W ich szalonych umysach zrodzi si plan, e urodz im
kogo, kogo nazywaj Dziedzicem, czyli p czowieka, p nyriona. Ta istota jednoczenie
byaby potnym czarnoksinikiem! Ubzdurali sobie, e tylko ja mog im da takiego
potomka. To pewnie dlatego wampokruki mnie nie zabiy, tylko strciy z pegaza. Odnosz
wraenie, e ju wtedy chciay mnie porwa, bo maj ukady z nyrionami. Tyle e nic z tego
nie wyszo. A potem niewiadoma tych planw zeszam do tuneli i trafiam prosto w ich apy.
Czy wiesz, co by si stao, gdyby ludzie skrzyowali si z nyrionami? Gdyby takie bestie
mogy wyj na wiato dzienne i na dodatek dysponoway magiczn moc? Pozabijayby
wszystkich! Wasz wiat byby dla nich jak jedna wielka, niekoczca si uczta! Straszna to
wizja...
Obydwoje milczeli przeraeni tak moliwoci.
A czemu chciay zabi Marcusa? Dla przyjemnoci? zapyta Fabien.
Nie. Pokrcia ze smutkiem gow. Wedug nyriona wasi Naczelni wcale nie s od
nich lepsi.
Elf zmarszczy brwi.
Co masz na myli?

Twierdzi, e Naczelni i Oriana pragn dokadnie tego samego: ebym urodzia dziecko,
w ich mniemaniu obdarzone ogromn magiczn moc, ktre zostanie Dziewitym Magiem,
a moe nawet bdzie zarzdza wszystkimi miastami. Skd to wiedzia, nie mam pojcia. By
bardzo pewny swego. Twierdzi te, e ojcem tego dziecka moe by wycznie Marcus. Ju
rozumiesz, dlaczego to on mia zgin? Nie bdzie potencjalnego ojca, to nie urodz dziecka.
A w takiej sytuacji Naczelni nie dostan swojego Dziewitego Maga i nie zdobd przewagi
nad nyrionami. Uff!!!
Teraz ju wiem, dlaczego zawsze przydzielano ci Marcusa do eskorty. I dlaczego Severian
upiera si, e to on ma ci strzec jak oka w gowie. Wiedziaem, e maj w tym jaki cel
mrukn zamylony Fabien. Severian musia by pewien waszej mioci. Tak, Ariel,
nazwijmy to w kocu po imieniu. Mioci. I jak zwykle chcia to wykorzysta do swoich
celw. Od dawna wam si przygldam, tobie i Marcusowi. Na pocztku mylaem, e cz
was tylko wzajemna fascynacja i podanie, ktre szybko min. Teraz widz, e to wiele
powaniejsze, ni wszyscy przypuszczali. Severian pewnie mia nadziej, e nie bdzie
problemu z namwieniem was do wsplnego poycia. A jeli nyrion mwi prawd
i Dziewity Mag moe si zrodzi tylko z waszej mioci, to Severian jest gotw na wszystko,
by do tego doprowadzi. Tak, to ma sens. A Marcus o tym nie wie?
Aha bkna. By nieprzytomny i nie sysza naszej rozmowy. A ja... nic mu nie
powiedziaam. Korpus jest caym jego yciem. Jak by si czu, gdyby wiedzia, e jest tak
podle wykorzystywany przez ludzi, ktrym lubowa lojalno? Nie chciaam go rani
informacjami, e jego przeoeni to pode kanalie. Wiesz, e ma fioa na punkcie Korpusu,
honoru, uczciwoci i tym podobnych bzdur. Jeszcze mgby zrobi co gupiego...
Znw zamilkli.
Co zamierzasz? zapyta w kocu Fabien.
Wanie dlatego poprosiam ci o rozmow. Chciaabym, eby pomg mi wrci do
mojego wiata. Nie wiem, jak otworzy portal, a jedynie do ciebie mog si o to zwrci.
Tam czeka na mnie moja crka. Tskni za ni. Tu s ludzie, ktrzy prbuj mn manipulowa.
Nie mog im na to pozwoli. Chciaabym jednak zrobi to dopiero za kilka dni, bo musz by
przy wylgu pisklcia z tego jaja, ktre dostarczyam do koszar, no i obiecaam Vivianne, e
bd jej asystowa przy skadaniu przez ni jaj. Ale gdy tylko smok bdzie ju na wiecie,
a Vivianne zoy jaja, pom mi, bardzo ci prosz. Wiem, e to niezgodne z regulaminem, ale
zapewni ci ochron przed gniewem Severiana. Umiem to zrobi, Fabien, naprawd. Zostawi
te dla Marcusa list, w ktrym wszystko mu wyjani. Mam nadziej, e zrozumie, a ty
dopilnuj, eby nie zgosi si po raz drugi na Rubiee, dobrze?
Elf spojrza na ni uwanie.
Tak, masz racj, to chyba mio dodaa cicho. Ale nie bdzie dane nam jej przey,
bo Marcus nie jest w stanie egzystowa w moim wiecie, a ja nie mog zosta tu, gdzie mnie
tak podle traktuj dokoczya z gorycz.
Rozumia j, cho mia wiadomo, e tych dwoje bdzie bardzo cierpie. Pochyli gow
i dugo, dugo myla.
Czy Severian wie o twojej rozmowie z nyrionem?
Nie.
Marcus mnie za to znienawidzi stwierdzi cicho ale pomog ci. Za kilka dni.
Wiedziaam, e mog na ciebie liczy. Jeste naprawd fantastycznym przyjacielem. Ku
zaskoczeniu elfa cmokna go w policzek. Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem ci wdziczna.

Marcus zosta w kocu przy stoliku tylko z Gasparem. Prosper uda si na nocny patrol, inni
te si porozchodzili.
Co teraz zamierzasz? zapyta Gaspar, popijajc z kufla.
Niby z czym? Marcus wzi gbszy yk. Ale to piwo dzi pode! e te innym
smakowao...
Z Ariel oczywicie.
Nie wiem, o czym mwisz. Wzruszy ramionami. Przypomnia sobie ich rozmow
w ruinach pierwszego miasta, gdy Gaspar upar si, e pjdzie do tuneli, bo co powie jego
pani, gdy o niego zapyta, kiedy wrci do koszar.
Ech, Marcus, ty i ta twoja uczciwo! Przecie cae koszary wiedz, e smalisz do niej
cholewki. Jeli to dobrze rozegrasz, moecie by razem bez adnych konsekwencji paln,
rozgldajc si czujnie na boki.
Jak to? wykrztusi Marcus. Co masz na myli?
Tylko to, e gdyby by mniej honorowy, uczciwy, lojalny i tak dalej, to mgby bez
problemu y z Ariel. Nie mwiem ci tego wczeniej, ale na terenie koszar istnieje co
w rodzaju klubu oficerw, ktrzy maj swoje dziewczyny. To oczywicie nielegalne, karalne,
nieuczciwe i tak dalej, ale jestemy tylko ludmi. Regulaminowe trzymanie si zasad Losowa
to nie dla nas. To s osoby, ktre darzymy ogromnym uczuciem. Szacunkiem. Mioci.
Jestemy jednak bardzo dyskretni od czasu, gdy par lat temu jeden z oficerw zosta
przyapany i na dodatek zbuntowa si przeciwko systemowi. Potraktowali go bardzo surowo.
Ty nie bye wtedy jeszcze nawet adeptem, wic nic nie wiesz, ale my dostalimy porzdn
nauczk, dlatego staramy si bardzo uwaa. System Losowa jest zy, ale nie moemy go
zmieni, dlatego prowadzimy podwjne ycie. Jestemy normalnymi oficerami, a jednoczenie
kady z nas ma kogo, dla kogo warto y. I walczy, i naraa si.
Cholera, Gaspar! Marcus odstawi kufel. Mwisz mi o tym tak po prostu? Przecie
mgbym na ciebie donie.
Ty donie?! Nie jeste Efremem! Nie donisby, tylko by si gryz, e pod twoim
nosem dzieje si co takiego, dlatego ci nie mwiem. Teraz jednak sytuacja si zmienia.
Wszyscy widzimy, co was czy, i z tego powodu z tob rozmawiam. Kochaj j, ale bd
dyskretny a do przesady, inaczej moe ci spotka to, co przytrafio si pewnemu oficerowi
wiele lat temu. Ty musisz tylko nieco zliberalizowa swoje pogldy, czasami by troch mniej
lojalny i honorowy, a wtedy, przyjacielu, bdziesz mia Ariel dla siebie i pozostaniesz
w Korpusie, tak jak ja. Gaspar umiechn si znaczco.
To znaczy, e przez tyle lat byem lepym idiot? Marcusowi zrobio si gupio.
Nie, Marcus, nigdy nie bye idiot, ale fakt, bye jednak lepy. Widziae tylko to, co
chciae widzie. Skala tego procederu Gaspar umiechn si pod nosem jest tak wielka,
e ju nawet Zorian przymyka na to oko. Jako jeden z nielicznych trzymasz si przepisw, do
blu, a przepisy, przyjacielu, trzeba czasami nieco nagi, zwaszcza jeli s debilne. Tak
naprawd dopiero teraz jeste jednym z nas. Bd z ni szczliwy, ale pamitaj, dyskretnie!!!
Suchaj, jest jeszcze co szepn gorczkowo Marcus. Kiedy bylimy w tunelu
i napad mnie nyrion, Ariel uratowaa mi ycie pocaunkiem. Bestia powiedziaa jej, e tylko

w ten sposb mog przey. Ale potem Severian oskary mnie o zamanie przepisw
o Losowaniu, bo powiedzia, e widzi na moich ustach wypalony znak. Czemu was za to nie
cigaj? Skoro ja go miaem, to i wy musicie...
Gaspar zacz si mia.
Ech, Marcus, Severian ci podpuci jak maego szczyla, a ty dae si wrobi! Nie ma
adnego wypalonego znaku, bo gdyby tak byo, cay garnizon by go nosi. Severian ci po
prostu testowa, a ty si przyznae, i to jeszcze do tak niewinnej rzeczy. Naucz si, bracie,
kama. Nie jeste elfem, nie? Nastpnym razem skam mu w ywe oczy. Niczego ci nie
udowodni. No, na mnie ju czas. Gaspar zacz si podnosi od stou. Marcus, oszoomiony
wiadomociami, nadal siedzia.
Jeszcze jedno rzuci. Nie wiesz, dokd posza Ariel z Fabienem?
Chyba nad Chochlikowe Jezioro. Syszaem, jak go prosia o rozmow. Na razie.
Marcus te po chwili wsta i skierowa si nad jezioro, roztrzsajc po drodze sowa
Gaspara. A tak wielu oficerw amie przepisy o Losowaniach? Wielkie nieba! Jak mg by
taki lepy? Pewnie miali si z niego po ktach. Gaspar powiedzia, e jeli bdzie
dyskretny... No tak, ale czy ona zgodzi si na taki ukad? Cholera! Mia co do tego due
wtpliwoci. Z jednej strony czu, e to niestosowne, ale z drugiej bardzo tego pragn. Musi
z ni pogada. W kocu powinni sobie wszystko wyjani. Ale decyzj pozostawi Ariel.
Niezalenie od swoich uczu i pragnie, nie zamierza jej do niczego przymusza. Co gdyby
jednak si zgodzia? Jego wyobrania pracowaa na najwyszych obrotach.
Dotar nad Chochlikowe Jezioro. Faktycznie tam byli. Ju mia podej, gdy zobaczy, e
Ariel cauje Fabiena. A eby to gnomy obesray! Wszystko si w nim zagotowao. Po
sekundzie ona wstaa i skierowaa si w stron zagrd, a Fabien... A z Fabienem to on ju
pogada!

Elf szed zamylony w stron stowki. Bogowie, czemu wszystko musi by takie
pokrcone? Ariel ma racj, e chce odej do swojego wiata, a on jest oficerem i uczciwo
nakazuje mu udzieli jej pomocy, skoro go o ni poprosia. Tylko jak to wytumaczy
przyjacielowi? Obydwoje byli mu bardzo bliscy i chcia by lojalny wobec kadego z nich.
Czy jest co, o czym powinienem wiedzie?! rozleg si nagle wcieky szept i jak spod
ziemi wyrs przed nim Marcus.
Marcus? zdziwi si Fabien. Wiedzie? O czym?
Wytumacz mi, elfie, co tu robie z Ariel i dlaczego si z ni caowae?! Gadaj
i pamitaj, e nie umiesz kama!
Fabien poczu na ramieniu elazny ucisk rki przyjaciela. No nie, teraz jeszcze bdzie
musia si tumaczy z nocnych spacerw z Ariel. Zaczyna mie tego serdecznie do!
Suchaj uwanie, ty zazdrosny durniu wycedzi. Nic mnie z Ariel nie czy! Poprosia
mnie o rozmow i pomoc, a ja jej wysuchaem i pomogem. Jeli widziae, jak mnie cauje
w policzek, i wycigne z tego bdne wnioski, to twoja sprawa. Ani ja, ani Ariel nie
zrobilimy niczego, co mogoby by powodem twojego gniewu, wic wypchaj si swoimi
podejrzeniami! Jeli wtpisz w Ariel, to wida nie zasugujesz na jej mio, a jeli we mnie,
to chyba si zastanowi, czy susznie byem twoim przyjacielem przez tyle lat! fukn. A co

do tego, o czym rozmawialimy, to nie pytaj, bo obiecaem Ariel dyskrecj i nie mog ci
powiedzie. Co jeszcze?!
Wyrwa rami z jego ucisku i wzburzony oddali si w kierunku stowki. Kiedy tam
dotar, impreza miaa si ju ku kocowi, tak wic wypi ostatnie piwo i pogrony w mylach
wrci do kwatery.

Marcus nic z tego nie rozumia. Nigdy nie widzia przyjaciela tak wytrconego
z rwnowagi. O czym oni rozmawiali? I o co Ariel go prosia? Dobra, elf nie chcia mu
powiedzie, ale ona to zrobi.
Z tym postanowieniem ruszy do zagrd. Wsiad do windy i rozkaza nowym buzdyganem,
ktry dopiero co otrzyma od Zoriana, aby jechaa do gry, do smoczych boksw. Domyla
si, e Ariel sprawdza stan jaja dzikiego smoka albo rozmawia z Vivianne. I nie myli si,
faktycznie bya w zagrodzie smoczycy.
Oparty o barierk, dugo patrzy na ma posta, ktra najpierw wciekle miotaa si po
zagrodzie, a potem pooya si na wznak z rkami pod gow i skrzyowanymi nogami
i najwyraniej zacza telepatycznie rozmawia ze smoczyc. Vivianne zrobia si w ostatnich
dniach gruba i ociaa, no i troch bardziej zrzdliwa, co oznaczao, e niedugo zniesie jaja.
Tobie nie musz niczego opowiada. I tak ju pewnie wszystko wiesz stwierdzia Ariel.
Niemal wszystko. Gdy tylko wrcilicie, od razu odebraam prawie peen przekaz, oprcz
niektrych fragmentw dotyczcych waszego pobytu w tunelach. Moje zdolnoci a tam nie
sigaj. Opowiesz mi reszt? zachcia smoczyca.
Zdaje si, e wpadlimy po uszy... komentowaa Ariel, gdy skoczya opowiada. Jak
mylisz, co zrobi Naczelni? Mam ze przeczucia. Do tej pory ignorowali temat. Smoki saby,
kopuy robiy si coraz ciesze, a oni odbywali jedn bzdurn narad za drug. Raz byam
u Severiana. Nawet nie zaczam mu opowiada o podejrzeniach na temat nyrionw, bo nie
da mi doj do sowa i zrobi wykad, do czego su terminale teleportacyjne! No jakbym nie
wiedziaa! A potem doda: eby ci do gowy nie przysza bezporednia teleportacja, bo jest
zakazana!. Pniej okazao si, e kto yczliwy donis, e o to pytaam. I tak ile tam
razy. Serio, wsppraca z nim.... Pokrcia gow z dezaprobat.
Tak, wiem, Severian ma do, hmm... trudny jak na pelfa charakter. Smoczyca
zachichotaa. I fioa na punkcie miast, historii, Xavierea i tym podobnych bzdur. A jak ju
zacznie o tym gada, nikogo nie dopuci do gosu. Czasami myl, e jest najlepsz broni,
jak mamy. Przy nastpnym ataku na miasto powinnimy go napuci na bestie. On bdzie je
wykacza gadaniem, a my w tym czasie wychylimy po kufelku piwa imbirowego. Ariel te
zacza chichota. Zdaje si, e Severian marzy, aby sta si takim gwiazdorem wrd
Naczelnych, jakim by Xaviere. To jego idol. Godzinami mgby zachwyca si herbem
miast....
Herbem? Ariel zerkna na smoczyc.
Aha. Herbem, godem, jak zwa, tak zwa. Cho mnie bardziej przypomina tarcz
strzelnicz. Musiaa go widzie. Jest dosownie wszdzie. Na szlafroku Severiana te. No nie
artuj! Wielka litera X otoczona smocz r, kusz, stokiem i smocz usk. Serio, nie
kojarzysz? Vivianne zerkna na ni zdumiona. No dobra, to ci powiem. X symbolizuje

ojca spoeczestw, czyli Xavierea. U gry smocza ra jako oznaka przymierza


z Zielarzami. Logiczne, nie? Po prawej stronie litery masz kusz. To symbol ochrony
oficerskiej miast. Pod spodem stoek jako znak spoeczestw, a po lewej smocz usk,
symbol porozumienia z supergwiazdami tego wiata, czyli nami. I jeszcze romb w centrum
litery X. To wite rdo. Wymyli to chyba ktry z ludzi Xavierea i tak ju zostao.
A rzeczywicie, gdziekolwiek spojrzysz, tam herb. Ale do tej pory mylaam, e to zwyka
ozdoba. Ariel si umiechna. Nawet jeli bya o tym jaka wzmianka w ksigach, to
musiaa mi umkn. Ma go na szlafroku, powiadasz?.
Obym nie zaznaa wicej godw z Croyem, jeli kami. Wiem, bo go kiedy podejrzaam
przez okno apartamentu. Rczniki, mydeka, grzebie, jaka rolinka w ten sposb
uformowana, dym z fajki, kapcie, a nawet piama! Dosownie wszdzie. Serio! Dziwne, e
jeszcze sobie fryzury w tym ksztacie nie zrobi. Osobicie nie radz ci go o to wypytywa.
No, chyba e zamiast prywatnego losowania z Marcusem wolisz mier przez zagadanie. A jak
ju przy panach jestemy, wiesz, gupio zrobia w zagrodach centaurw. Nonna miaa racj,
e naleao dokoczy amory z Marcusem, a nie nabija si z niego. Ale w sumie utar ci nosa
w dobrym stylu. Punkt dla niego.
Dziki, Vivianne! To byo bardzo mie i budujce, naprawd! rzucia ironicznie Ariel
i zacza przemierza nerwowo zagrod. Jej dobry nastrj nie trwa dugo. Wrciy troski, ale
przede wszystkim znw czua gorycz.
Cholera, musz spada z tego wiata. Wy wszyscy jestecie jacy chorzy. Na si pchacie
mnie Marcusowi do ka. A tak wam zaley na tym Dziewitym Magu? I czemu akurat ja
mam go wam urodzi? Nie jestem klacz rozpodow, do cholery! dokoczya gniewnie,
kopic przy tym w cian boksu.
Nie zo si. Owszem, niektrym a do przesady zaley na Dziewitym Naczelnym, ale s
te tacy, ktrzy zwyczajnie was lubi i ycz wam jak najlepiej, wiesz? No i nie wszyscy
jestemy chorzy odpowiedziaa pogodnie smoczyca.
Ariel nieco ochona. Zamiast furii pojawi si al. Podesza do Vivanne i pooya si
koo niej.
Jak by postpia, gdyby kto pozwoli ci na jednorazowe gody z Croyem, a potem zabra
wam smocztko? Bo wanie to Naczelni chc zrobi mnie i Marcusowi.
No, taka osoba nie poyaby zbyt dugo.
Pragn go, Vivianne, to prawda. Bardzo. Ale jeli nie mog go mie na zawsze, nie chc
go mie na chwil.
Masz wielkie wymagania.
Wiem. Umiechna si smutno. Wszystko albo nic. Taka ju jestem. Ale ty akurat
rozumiesz mnie najlepiej, prawda?.
Smoczyca popatrzya na ni uwanie.
Wic co teraz chcesz zrobi? zapytaa.
Rozmawiaam z Fabienem. Obieca, e otworzy dla mnie portal i bd moga wrci do
domu. Ale nie przejmuj si, zrobi to dopiero po wykluciu si dzikiego smoka i kiedy ty
zniesiesz jaja. Spojrzaa na Vivianne z rozrzewnieniem i pogadzia j po zielono-zotych
uskach na apie.
Doceniam to. Bdzie mi ciebie brakowao, ale rozumiem ci, moja droga pomylaa
ciepo. Marcus oczywicie nie wie?.
Nie powiedziaam mu i nie powiem. Zrobiby wszystko, eby mi przeszkodzi, a ja mam

wiadomo, e jeli tu zostan, oni w kocu w jaki sposb zmusz nas do...Nawet nie wiesz,
ile bym daa, eby mona tu byo y normalnie. eby nie byo tego koszmarnego systemu
Losowa. eby... Musz odej, Vivianne. Wiem, e Marcus bdzie cierpia, ale w kocu
zrozumie. Mnie te nie jest lekko. No dobra, id do siebie. Jutro wpadn i zobacz, jak si
miewasz. Powinna chyba skada jaja w najbliszych dniach. Ariel stana przed smoczyc,
pogadzia j czule po szyi i umiechna si do niej. Mnie te bdzie ciebie brakowao,
Vivianne. Dobranoc.
Wycigna rce do gry, przymkna oczy i jej ciao poszybowao w kierunku galeryjki.
Bardzo lubia lewitacj. Za tym te bdzie tsknia.
Otworzya oczy i jej wzrok pad na posta stojc kilka metrw dalej. Marcus najwyraniej
by tu ju dusz chwil. Zobaczya zatknity za jego pasek nowy buzdygan. Nie mylaa, e
tak szybko mu go dadz. Miaa nadziej, e nie sysza jej rozmowy z Vivianne. Ruszya
w kierunku windy. Gdy przechodzia obok niego, zapa j za rkaw.
Co ty kombinujesz, Ariel? zapyta cicho. Najpierw rozmawiasz z Fabienem, ktry
twierdzi, e nic nie moe mi powiedzie, a teraz z Vivianne. O co chodzi? Powiedz, prosz.
O nic, co mogoby ci niepokoi, Marcus odpara, silc si na pogodny ton. Wybacz,
jestem nieco zmczona, pjd do swojego pokoju. Zgrabnie go wymina i niemal pobiega
do windy.
Nie da si jednak tak atwo zby. Bez trudu j dogoni. Postanowi przecie, e si z ni
rozmwi.
Gdy winda dotkna podoa, Ariel szybkim krokiem skierowaa si ku bungalowom.
Poczekaj! Teraz ja chc z tob porozmawia! rzuci, sam si sobie dziwic, e ma tyle
odwagi, i zagrodzi jej drog. Z innymi rozmawiasz, nie odmawiaj tego samego mnie
doda agodnie, kadc donie na jej ramionach.
Staa przed nim z opuszczon gow, oddychaa ciko. Domylaa si, o czym chce z ni
pomwi, ale postanowia nie robi mu nadziei, aby pniej jeszcze bardziej nie cierpia.
Przemy t rozmow do jutra. Teraz naprawd chc wypocz. Dobranoc, Marcus
powiedziaa i odesza, zanim zdoa cokolwiek powiedzie.
Zdumiony, patrzy, jak od niego... ucieka? No, teraz by ju zupenie skoowany. O co
chodzi? Zobaczy, e Ariel jednak nie idzie w stron kwater, ale do stajni pegazw. Nic mu
w jej zachowaniu nie pasowao. Ta tajemniczo. Unikanie go. Musi si dowiedzie, co to
wszystko znaczy.
Wszed do stajni i po cichu ruszy w stron boksu appaloosa. Wiedzia, e Ariel moe by
tylko tam. Po chwili... usysza cichutki... szloch? Staa przytulona do szyi swojego ulubionego
pegaza i... pakaa! Patrzy na ni chwil z otwartymi ustami, potem zdecydowanym krokiem
wszed do boksu, zdj jej ramiona z szyi zwierzcia. Przytuli j i zwyczajnie pogadzi po
wosach. Ukrya twarz na jego piersi, starajc si zapanowa nad zami. Westchn ciko.
Nie mia pojcia, co si wydarzyo, ale musiao to by co wanego... i niedobrego. Pewnie za
kilka dni sama mu powie. Na razie trzyma j w ramionach i tylko to si liczyo.
Ju dobrze szepn pieszczotliwie. Hej, nie pacz, prosz. Uj jej twarz w donie
i otar zy. Rozumiem, e i tak mi nie powiesz, co si stao. Nie bd naciska. Mwiem ci,
e niczego nie robi wbrew woli innych, pamitasz? Poczekam, a sama zechcesz mi wszystko
wyjani. Potrafi by cierpliwy.
Ariel powoli si uspokajaa. Teraz byo jej gupio, e j zasta w takim stanie, a ona nawet
nie potrafi logicznie wytumaczy swojego zachowania.

Wybacz. Chyba dopiero teraz odreagowuj napicie spowodowane przez stres


i zmczenie po przejciu tymi tunelami bkna. Nie miaam zamiaru ci wystraszy.
Pewnie w ten sposb dochodz do siebie po spotkaniu z nyrionami. To byo naprawd
przeraajce kamaa gadko, bo wytumaczenie byo wiarygodne.
No tak stwierdzi, przygldajc jej si uwanie. To rzeczywicie byo koszmarne. Ju
dobrze. Znowu pogadzi j po wosach. Oni zostali tam, a my jestemy tutaj. Nic nam nie
grozi. Spokojnie. Jego gos zabrzmia pieszczotliwie, a w jej gowie odezway si dzwonki
alarmowe. Co mi obiecaa, pamitasz?
T-tak? C-co takiego?
Wygraem wycig. Obiecaa, e mog sobie zayczy wszystkiego, co zechc, jak ci
dogoni, pamitasz? szepn jej do ucha, a ona dostaa gsiej skrki. Wtuli twarz w jej
szyj i wdychajc zapach skry, owiadczy: A ja... pragn...
Jego usta musny jej szyj, patek ucha, policzek i dotary do ust. Delikatnie opar j
o cian boksu i caowa j coraz mielej. Przez dug chwil oddawaa mu pocaunki,
upajajc si zapachem jego skry i arem ciaa. Rozpaczliwie chciaa, eby to si nigdy nie
skoczyo, ale wiedziaa, e musi natychmiast przerwa, bo jeli tego nie zrobi, za chwil
bd si kocha tutaj, na sianie, w tym boksie. Nie miaa pojcia, jak jej si to udao, ale
opierajc donie na jego piersi, odepchna go z caej siy. Zaskoczony, spojrza na ni. Nic
nie rozumia. Przecie te go pragna.
Ariel...
Oficerze Brent! Podobno niczego nie robisz wbrew woli innych! A to jest wbrew mojej
woli! krzykna mu prosto w twarz i zupenie ju nie szukajc pretekstu, ucieka w kierunku
bungalowu.
A on zosta w boksie oszoomiony. Moe faktycznie odreagowuje w ten sposb spotkanie
z nyrionami? Jeli tak, oby jak najszybciej jej to mino.
Co si gapisz? rzuci wcieky do pegaza, ktry spokojnie go obserwowa, i te poszed
do swojej kwatery.
Przez chwil nasuchiwa. U niej nic. Cisza. Wzi szybki prysznic i przebra si w czyste
ubranie. Wymylajc sobie w duchu od idiotw, sprawdzi drzwi do jej pokoju. Zamknite od
rodka. Przekaz by a nadto wyrany: daj mi spokj! Doszed do wniosku, e zupenie nie
rozumie kobiet. Postanowi, e rano sprawdzi, w jakim jest nastroju, i moe w kocu uda mu
si z ni porozmawia. Tyle rzeczy chcia jej powiedzie...

Niepokojce wiadomoci przekazane przez Severiana spowodoway, e Naczelni zebrali


si natychmiast, porzuciwszy wszystkie inne sprawy, ale mimo to Czarnoksinik z trzeciego
miasta nie by zadowolony. Owszem, powoali komisj zoon z kilku wybitnych
czarnoksinikw, by oceni sabe punkty nyrionw, i postanowili, zgodnie z sugesti Ariel, e
zaczn szkoli adeptw na magw medykw dla smokw. Zgodzili si take, cho z oporami,
bo by to do kosztowny wydatek, na zbudowanie szpitala dla smokw i pegazw na
Trollowych Rubieach.
Ale kiedy Severian zauway, e by moe Ariel powinna zosta dopuszczona do prby na
Dziewitego Maga, dopiero si zaczo. Krzyczeli, e to niedorzeczno i obraza wszystkich

spoecznoci. Kobieta Dziewitym Magiem?! Na pewno nie! Oriana te bya temu przeciwna,
bo gdyby Ariel jakim cudem przesza t prb, wtedy ona nie byaby ju Wszechwiedzc,
ale zwyk czarownic. W kocu, eby uciszy emocje i opanowa chaos, Severian
zaproponowa gosowanie. 7:2 przeciw dopuszczeniu Ariel do Prby. Za gosowa tylko on
i jeszcze Teobald. Pozostali oraz Oriana byli przeciwni.
Z caym szacunkiem, Severianie, ale chyba przeceniasz umiejtnoci magiczne tej kobiety
zaprotestowa Cyrus. Przecie sama przyznaa, e nie potrafi odczytywa run, postawi
zapory, otworzy tunelu w skale i wielu innych rzeczy.
Wybacz, Cyrusie, ale jako nie wierz, eby kto inny mg ten tunel otworzy. Wedug
przepowiedni mia to zrobi Dziewity Mag, ona tymczasem twierdzi, e tunel by otwarty.
Gdzie jest w takim razie nasz wytskniony Naczelny dla dziewitego miasta? zakpi
Severian. Zreszt widzimy, e ta kobieta cay czas ronie w si i uczy si coraz to nowych
rzeczy. No ale skoro zostaem przegosowany... zawiesi gos to chyba musimy wrci do
pierwotnego planu, co, Oriano? Spojrza pytajco na Wszechwiedzc.
To znaczy, Severianie? zapyta Teobald.
Jeli ona nie jest Dziewitym Magiem, to przynajmniej moe nam go da. Zwaszcza e
jakim cudem Marcus take wyszed cao z tej wyprawy. Mag umiechn si szeroko.
Teraz trzeba tylko tych dwoje poczy ze sob.
Naczelni spojrzeli na niego z niesmakiem i konsternacj.
No nie wiem, Severianie mrukn Cyrus. amiemy w ten sposb przepisy
o Losowaniach ustalone przez Wielkiego Xavierea.
C, cel uwica rodki, przyjacielu. A niebiosa wiedz, e Dziewity Naczelny jest nam
bardzo potrzebny!
Czyli ona zostaje? spyta Teobald.
Tak, dopki nie da nam tego, czego tak potrzebujemy stwierdzi stanowczo Severian.
Nie martwcie si, przyjaciele, tych dwoje nie bdzie miao nic przeciwko temu, poniewa, jak
ju wiecie, czy ich silna wi i zapewne o niczym innym tak nie marz, jak o wsplnym
Losowaniu! Mag rozemia si. Tak wic moemy poczy przyjemne z poytecznym.

Tego dnia Marcus by zwolniony z patroli i szkolenia adeptw. Zorian, zgodnie


z zaleceniem Severiana, da mu wolne, eby nieco odpocz. Troch go zdziwia taka
wspaniaomylno, ale cieszy si, e by moe w kocu porozmawia z Ariel. Bardzo si
obawia tego spotkania, zwaszcza po wczorajszym wieczorze, ale te bardzo chcia je ju
mie za sob. Gdyby tylko si zgodzia, mogli by razem szczliwi, co mu jednak mwio,
e kada inna kobieta moe by to zaaprobowaa, ale Ariel? Szczerze w to wtpi.
Pogrony w takich rozmylaniach, poszed do jej pokoju, ale nikogo tam nie zasta. Na
stowce powiedziano mu, e i, owszem, bya tu, ale zaraz po niadaniu posza do zagrd.
Tak jak przewidywa, zasta j w boksie przeznaczonym do inkubacji jaja dzikiego smoka.
Smocztko powinno si wyklu lada dzie i Marcus wiedzia, e ona za nic nie przepuci
takiej okazji. Staa tam i przygldaa si pospnie, jak ekipa chochlikw obraca jajo,
podgrzewa je i zrasza wod. Czasem jajo zaczynao dre, jakby smocztko w rodku si
wiercio. Do tego boksu te nie byo drzwi, jednak na uytek Zoriana i innych oficerw

chochliki zbudoway schody, ktrymi mona byo zej z galeryjki. Ariel oczywicie ich nie
uywaa.
Tu jeste wyrwa j z zadumy cichy gos. Marcus stan koo niej i te wpatrzy si
w pomienie.
Lada dzie zacznie si wykluwa. Mam nadziej, e to bdzie smoczyca powiedziaa.
Ten sam gatunek co Neret. Musz nauczy chochliki, jak maj je karmi.
Ariel...
Smocztko jest delikatne i potrzebuje duo poywnej karmy. Trzeba je te wszystkiego
nauczy.
Ariel... Nie uatwiasz mi tej rozmowy.
Odwrcia gow, unikajc jego wzroku.
Porozmawiaj ze mn o wczorajszym wieczorze, o poranku w zagrodzie centaurw, o nas...
Wiedziaa, e to, co zaraz zrobi, bdzie pode, ale musiaa to skoczy, zanim w ogle si
zaczo. Wcigna powietrze.
Prosz bardzo. Chcesz rozmawia, rozmawiajmy. Tyl-ko waciwie o czym? O nas?
Marcus, nie ma nas! Przyznaj, e by moe par razy zachowaam si wobec ciebie zbyt
przyjanie, zbyt frywolnie. Racja, powinnam postpowa jak osoba odpowiedzialna, dojrzaa,
a nie nastolatka. Moja wina. Pewnie dlatego wycigne bdne wnioski, e co nas czy, ale
powiedzmy sobie szczerze: nie czy nas nic. Jestem gociem w twoim wiecie i za kilka dni
wrc do siebie. Tak, Marcus, wanie o tym rozmawiaam z Fabienem. Prosiam go, eby
nielegalnie otworzy dla mnie portal, bo widz, e Severian nigdy mnie std nie wypuci.
A tam zostaa moja crka, ktra czeka, a ja za ni tskni. To dlatego pakaam wczoraj
w boksie appaloosa. Chc wraca i nie mog. Nie zamierzam ci rani, Marcus, ale odnosz
wraenie, e za duo zacze oczekiwa. Ja nie mog ci nic zaoferowa, tak samo jak ty nic
mi nie moesz da. Nasze wiaty nie przystaj do siebie...
Ale wczoraj, tam w boksie... wiem, e mnie pragna!
Wczoraj trzymae w ramionach zrozpaczon kobiet, ktra pragna ochrony i pomocy!
Ktra przeywaa wanie chwil saboci, a ty to wykorzystae! rzucia mu oskarycielsko
w twarz. Nie przecz, e ci podziwiam, szanuj i lubi, ale to jeszcze nie oznacza, e pjd
z tob do ka. Intymno rezerwuj tylko dla kogo, kogo kocham z caego serca. Sam
szacunek i przyja to dla mnie za mao. Nie chciaam tej rozmowy, eby ci nie rani, ale
widz, e bya konieczna. Przepraszam, e do tego wszystkiego doszo. Za par dni ju mnie tu
nie bdzie i spokojnie wrcisz do dawnego ycia. Teraz wybacz, mam jeszcze inne sprawy do
zaatwienia.
I zanim zdoa co wykrztusi, wycigna rce nad gow i poszybowaa na galeryjk.
Dlaczego mi si wydaje, e kamiesz. Ariel? Wczoraj w boksie pragna mnie, wiem
o tym! pomyla pod oson zaklcia adger. Dowiem si, jaka jest prawdziwa przyczyna
twojego dziwnego zachowania. I nie pozwol ci tak po prostu odej!.

Cze, Neret. Wyldowaa zgrabnie koo smoka, jeszcze roztrzsiona po rozmowie


z Marcusem.
Witaj, maleka! Vivianne opowiadaa o waszych przygodach w tunelach. No, no, no,

jestem pod wraeniem! Dalicie rad hordzie nyrionw i przynielicie cenne informacje.
Gratuluj. Neret nie kry podziwu i uznania.
Eee... dziki rzucia, nieco zakopotana, bo nie bya przyzwyczajona do prawienia jej
komplementw, a ju na pewno przez smoka. Waciwie przyszam zobaczy, jak si
miewasz i jak przebiega rehabilitacja twojego skrzyda.
Dziki tobie, maleka, jest w najlepszym porzdku stwierdzi smok z zadowoleniem.
Braem ju nawet udzia w kilku potyczkach i paru wiczeniach na poligonie. Skrzydo spisuje
si bez zarzutu.
Fajnie! Teraz ona szczerze si ucieszya.
No, szkoda tylko, e wam nie pomog w walce z nyrionami. Nie wejd do podziemi,
chyba e wycigniecie te bestie na powierzchni, to wtedy, moesz mi wierzy, dam im upnia
zapewni ochoczo.
Rozemiaa si, syszc te przechwaki, potem sprawdzia blizny po ranach. Faktycznie
wszystko zagoio si znakomicie. Nawet najmniejsze uski odrosy i pokryway ciao tak, e
trudno byo si domyli, co Neret przeszed. Po zakoczeniu badania jeszcze dugo
gawdzili, jak na dwoje serdecznych przyjaci przystao.
Tego dnia Ariel robia wszystko, co moga, eby smoki zajy jej myli. Wynajdywaa coraz
to nowe preteksty, eby by z nimi i nie wraca do bungalowu, gdzie pewnie znowu natknaby
si na Marcusa. Dopiero wieczorem ukradkiem wrcia do kwatery i udaa si na spoczynek.
Nastpne dni te zaplanowaa tak, eby mie pewno, e go nie spotka. Cierpiaa. On te.
I szuka z ni kontaktu, ale nadaremnie. Zawsze zjawia si w stajni, na galeryjce w zagrodach
czy w stowce kilka chwil po tym, jak ona wanie wysza. W kocu nie wytrzyma i z
samego rana bez pukania wdar si do jej pokoju. Stali naprzeciw siebie, nic nie mwic,
tylko zerkajc jedno na drugie spode ba.
Dlaczego, Ariel, dlaczego? wydusi w kocu, rozalony.
Co?
Wiesz, o czym mwi. Nie traktuj mnie tak podle. Miej lito, kobieto! Podszed do
niej, potrzsn za ramiona i gwatownie przytuli. Ja te mam swoje uczucia! Te jestem
czowiekiem! Unis jej gow i zmusi do spojrzenia w jego twarz. Odwrcia wzrok.
Moemy by razem, tylko daj nam szans! Wiesz, e moemy! Ariel, prosz...!
Nie ma dla nas szansy... szepna bezlitonie, wyrwaa si z jego ucisku i wysza.
Drzwi zamkny si za ni bezszelestnie.
Sta dusz chwil porodku pustej kwatery, zaciskajc pici i szczki. Nie potrafi
zrozumie, dlaczego niebiosa tak go karz. Czym tak bardzo zawini i co powinien teraz
zrobi. Wreszcie westchn ciko i wrci do swojego pokoju przygotowa si do patrolu,
podczas ktrego postanowi przemyle ten problem. Gdy kto zapuka do drzwi, a
podskoczy, peen nadziei, ale to by tylko chochlik Jim.
Panie Marcusie ukoni si nisko mam panu przekaza, e Naczelny Czarnoksinik
Severian yczy sobie pana widzie.
Kiedy?
Niezwocznie. Chochlik znowu si pokoni i odszed.
Czego znowu to trollowe ajno moe chcie? pomyla z niechci.
Idc do stajni pegazw, rozmyla nad podoci tego wiata. Nie do, e znw nie
dogada si z Ariel, to jeszcze teraz musi lecie do Severiana. Perspektywa rwnie przyjemna
jak postrza z kuszy! Cholera, co za paskudny dzie!

Naczelny by u siebie. Gdy oficer wszed, zerwa si z fotela i powita go niemal jak
przyjaciela. Marcus zdbia. O co znowu chodzi? Kolejny bzdurny rozkaz?
Dobrze, e jeste, bo mam dla ciebie propozycj zacz Severian z umiechem.
Panie?
Wszystkim wiadomo, jakimi uczuciami darzysz nasz konsultantk z rwnolegego wiata.
Nie, nie, nie zaprzeczaj!
No to jestem zaatwiony!.
Suchaj, cakiem niedawno dowiedzielimy si, e Ariel, poniewa dysponuje ogromn
magiczn moc, moe zosta matk Dziewitego Maga, ktrego tak bardzo potrzebujemy.
Tylko ona moe nam go da. Zastanawialimy si, kto mgby by jego ojcem, i oczywicie
pomylelimy o tobie. Potraktuj to jako nagrod za wszystkie twoje zasugi dla miast.
Ale, panie... zacz Marcus, zszokowany t wiadomoci.
Tak, Marcus, to nagroda! przerwa mu Severian. Powiniene to doceni, bo niewielu
mczyzn w naszym wiecie moe okaza czuo osobie, na ktrej im zaley. Ty otrzymae
taki przywilej.
Nie mog tego zrobi. Ona jest z innego wiata i chce tam wrci. Zreszt nie naley do
naszego systemu Losowa! Brzydzi si nimi!
Moesz, Marcus, moesz. Ariel darzy ci silnym uczuciem. Nie sdz, eby odmwia
mczynie, ktrego kocha. Naczelny zamia si z politowaniem. Ale ten oficer jest uparty.
Kocha? Kretynie nie masz pojcia, o czym mwisz! pomyla gorzko Marcus pod
oson telepatyczn.
Panie, ona si na to nie zgodzi! Ona...
Marcus, spjrz na to z innej strony przerwa mu Severian. Ty zdobdziesz kobiet,
ktr kochasz i ktra kocha ciebie, a my naszego Dziewitego Maga, i wszyscy bd
szczliwi.
Panie, mag medyk twierdzi, e po upadku z pegaza Ariel nie moe mie dzieci... Oficer
gorczkowo szuka kolejnych argumentw, eby ochroni ukochan kobiet przed manipulacj
Gwnych Magw. Nie, wszystko ma swoje granice! Nie mia najmniejszego zamiaru
spiskowa przeciwko niej z Naczelnymi.
Rozmawiaem z medykiem. Powiedzia mi zgoa co innego stwierdzi spokojnie
Severian.
Nie mog tego zrobi, panie. To nieuczciwe wobec niej. Jej zdaniem nasze Losowania...
Teraz Marcus by wyjtkowo powany.
Mam gdzie jej zdanie! Liczy si tylko dziecko. Nie interesuje mnie, jak j do tego
nakonisz. Jeli zajdzie potrzeba, uyj siy, a skoro masz takie skrupuy, potraktuj to jako
dodatkowe Losowanie. Naczelny te nagle spowania.
Losowanie? Ale to oczywiste amanie przepisw o Losowaniach!
Oczywicie, ale przypominam ci, e ju kilka razy zamae przepisy, na przykad
wprowadzajc Ariel do zagrd smokw zniecierpliwi si Naczelny.
Na twj rozkaz, panie!
Dobrze, skoro jeste taki tpy i uparty, powiem jeszcze janiej! Teraz Severian mwi

dobitnym i wykluczajcym sprzeciw tonem. Dziewity Mag jest dla nas bardzo wany. Tak
wany, e nie cofn si przed niczym! To nie jest proba, Marcus, ale rozkaz. Jeli go
wykonasz, uznam, e dziaasz dla dobra miast, a jeli nie, Trollowe Rubiee ci nie omin.
A ja z twoj pomoc lub bez niej i tak dostan naszego dziedzica. Powiedzmy, e wylosuj dla
Ariel jakiego innego oficera. Moe Efrema, ktry na pewno z przyjemnoci ci zastpi.
Pasuje ci taki ukad? Decyduj!
Severian spojrza na niego z wyczekiwaniem.
Pjd do niej wycedzi w kocu Marcus.
Tak mylaem. Severian poklepa go po ramieniu. Jutro rano chc otrzyma
potwierdzenie waszego spotkania. I odwrci si plecami, uznajc rozmow za zakoczon.

Reszt dnia Marcus spdzi nad Chochlikowym Jeziorem. By zy, rozgoryczony,


zdegustowany. Nie wiedzia, co ma zrobi. To oczywiste, e Ariel si nie zgodzi. Zna jej
zdanie na temat Losowa. Kocha j, ale teraz mia wiadomo, e jest to uczucie
jednostronne. A nadto dobitnie rzucia mu to w twarz tam, w boksach smokw. W jaki sposb
zatem ma j ochroni przed Severianem? Wizja Efrema i Ariel... Nigdy! Prdzej zabije
Efrema, ni on j dotknie! No tak, ale w tej sytuacji Severian moe przydzieli kogo innego.
I pewnie tak zrobi.
Z godziny na godzin by coraz bardziej wcieky i zrozpaczony. Soce zaczo chyli si
ku zachodowi, a on nadal nie mia pomysu. Bogowie! Dlaczego musi j a tak kocha?
Dlaczego to wszystko musi by do dupy!?
Pogrony w ponurym zamyleniu, nie zauway, kiedy zrobio si ciemno. Westchn
ciko. Dobrze, pjdzie do niej i po prostu powie prawd. Zostay mu jeszcze resztki godnoci
oficerskiej, ktrych Severian nie zdoa zniszczy, zdepta. Nawet jeli Ariel go przepdzi, to
bdzie przynajmniej wiadoma, co j czeka ze strony Naczelnych. Tak, tak zrobi. Z tym
postanowieniem ruszy ku bungalowom.

Sta dusz chwil przed drzwiami do jej pokoju, niepewny, czy powinien zapuka. Jeszcze
nigdy nie dosta do wykonania tak trudnego zadania. Trollowe Rubiee czekaj go od jutra to
pewne, ale s niczym w porwnaniu z tym, co ma zrobi dzi. Wreszcie zebra si na odwag
i zapuka. Usysza kroki, drzwi si otworzyy i stana w nich Ariel. Spojrzaa na niego
pytajco.
Musimy porozmawia. Mog wej?
Jego miertelnie powana mina wskazywaa, e co si wydarzyo. Wpucia go, a on
zamkn za sob drzwi i znw zamilk.
Nie obawiaj si, nie przyszedem ci nagabywa powiedzia wreszcie, zebrawszy si
na odwag. Wystarczajco dobitnie i jasno mi wszystko wytumaczya. Jestem tu, bo... bo
chc ci... przeprowadzi przez portal do twojego wiata. Teraz...
C-co? Co takiego? Severian ci kaza? Ale... mam jeszcze sporo do zrobienia. Vivianne
lada dzie zoy jaja. Musz jej asystowa. Dziki smok te powinien w kadej chwili si

wyklu. Czy Severian tego nie rozumie?!


Zastanowi si, jak to wszystko wytumaczy, i nic sensownego nie przyszo mu do gowy.
Chwyci jej donie i powiedzia:
Uwierz mi, nie ma czasu. Musz ci natychmiast przeprowadzi przez portal. Tu grozi ci
niebezpieczestwo! I to wanie ze strony Severiana! Prosz, spakuj si i chodmy.
Ariel zmarszczya brwi.
Nigdzie si nie rusz, dopki mi nie wyjanisz, o co chodzi. Wyrwaa donie z jego
ucisku. Zobaczya, jak zaciska szczki. Co si stao? Widywaa go ju wkurzonego, ale teraz
by take zmartwiony. Marcus, prosz, powiedz... Pooya mu rk na ramieniu.
Milcza jaki czas, zaenowany.
Zostaem dzi wezwany do Naczelnego. To pody czowiek. Wyda mi rozkaz, ktrego nie
mog wykona wyrzuci z siebie jednym tchem.
Jaki rozkaz? spytaa, cho ju si domylaa.
Zwiesi gow i przygryz wargi.
To dotyczy mnie, tak? Co Severian ci rozkaza?
No dobra, powie jej...
Owiadczy, e jeste bardzo potn czarownic i e tylko ty moesz urodzi
Dziewitego Maga dla dziewitego miasta. Wybra mnie na ojca, poniewa ja... W kadym
razie mam si czu zaszczycony, bo to nagroda. Zagrozi, e jeli dzi tego nie zrobi, jutro
wyle mnie na Rubiee, a tobie przydzieli innego oficera, choby Efrema. Wiesz, e nie zrobi
nic wbrew twojej woli, a t wyrazia a nazbyt jasno. Posuchaj, Severian da mi wyranie
do zrozumienia, e i tak osignie swj cel. Prosz, przejd jeszcze dzi przez portal. Tam
bdziesz bezpieczna.
Ariel zobaczya w oczach Marcusa autentyczne rozpacz i trosk. A wic Naczelny nie traci
czasu.
Usid tu. Wzia go za rk i posadzia obok siebie na ku.
Po duszej chwili milczenia ich spojrzenia si spotkay. Dotkna doni najpierw jego
czoa, potem policzka, a pniej piersi na wysokoci serca. Ze smutkiem odkrya wszystkie
jego uczucia i pragnienia. Zrozumiaa, e jest gotw narazi dla niej ycie, nawet w starciu
z Naczelnym.
Nie mog teraz odej. Musz tu jeszcze kilka dni poby, zrozum...
Ariel, to ty zrozum! Jeli do jutra nie zdam Severianowi sprawozdania, bdziesz
w niebezpieczestwie!
Spokojnie, on tylko blefowa. Pogadzia go uspokajajco po policzku. Sam
przyznae, e jestem wystarczajco potna, eby stawi opr wszelkiemu zu. Sdzisz, e
taka gnida jak Efrem jest silniejsza od nyriona? Rozemiaa si. Nie, Marcus, Severian nie
wypeni swojej groby. Zaufaj mi. Tyle razem przeszlimy... Czy kiedykolwiek moje sowa si
nie sprawdziy? Czy ci zawiodam? Wspomnij nasz przepraw przez tunele, Jezioro Strachu
i miertelne Mokrada. Czy nie dowiodam, e potrafi uchroni ciebie i siebie przed
niebezpieczestwem?
Zastanowi si. Miaa racj, ale czy w starciu z Severianem te da sobie rad? Pamita ten
dzie w zbrojowni, gdy Naczelny omal jej nie udusi.
Ostatnio wiele si nauczyam i moja moc bardzo wzrosa powiedziaa, jakby odgadujc
jego myli, i szybkim ruchem doni otworzya pier Marcusa, a potem chwycia jego serce.
Boli?

Nie, kiedy ty to robisz...


To bya raczej... pieszczota. Musna palcami jego pulsujce serce, a potem przez chwil
trzymaa je w doni. Przymkn oczy i rozkoszowa si tym dotykiem, ona za poznawaa
wszystkie jego najskrytsze marzenia i pragnienia. Potem delikatnie wycofaa rk i Marcusa
ogarn al, jakby wanie co utraci.
Przyszedem ci ostrzec...
I zrobie to. Nie martw si o mnie, nic mi nie bdzie. Id jutro do Severiana i zdaj mu
relacj. Nie obawiaj si, potrafi ci obroni nawet przed jego gniewem... umiechna si
agodnie w ten sposb. Pocaowaa delikatnie jego czoo, policzek i usta. Zaufaj mi tak
jak wtedy, kiedy uciekalimy przed nyrionami. Teraz id si zdrzemn. Wypoczynek dobrze ci
zrobi.
Ty si nie kadziesz? zapyta, wci oszoomiony tym, co dopiero si wydarzyo.
Nie, id do zagrd. Wszystko wskazuje na to, e smok wykluje si dzi w nocy.
Mog i z tob?
Powinna bya zaprotestowa, powiedzie, e absolutnie nie. Wiedziaa, e przebywanie
zbyt blisko tego oficera nie jest dla niej ani wskazane, ani bezpieczne, ale... rozpaczliwie
pragna jego obecnoci.
Chodmy.
Wyszli z bungalowu i udali si w kierunku zagrd. Byo ju ciemno. Oficer penicy wart
nieco si zdziwi na ich widok.
Ej, Marcus, co tak pno do zagrd? spyta i umiechn si porozumiewawczo.
Podobno dzisiejszej nocy ma si wyklu dziki smok. Chc to zobaczy. A co, nie wolno?!
Jaaasne, stary, jasne! Skoro ma si wyklu smok... I wartownik rykn bezwstydnym
miechem.
Marcus spojrza na Ariel przepraszajco, ale ona poklepaa go tylko po ramieniu.
Wjechali wind na galeri i poszli w kierunku boksu sucego za inkubator. Marcus raz po
raz apa si na tym, e wdycha zapach wosw i skry Ariel, od ktrego krci mu si
w gowie. Ona te to czua, bo przyspieszya kroku i w duchu zastanawiaa si, czy jednak
dobrze zrobia, biorc go tutaj. Ju mieli zej do wntrza boksu, gdy usyszeli jakie haasy
dobiegajce z zagrody Vivianne i Croya, a potem przeraliwy jk.
Zaintrygowani poszli w tamt stron. Na ich widok smoczyca staraa si umiechn, ale
wypado to aonie.
Vivianne, stao si co? zapytaa Ariel.
Croy odpowiedziaa smutno. Jest ranny. Bardzo cierpi.
Kobieta rozejrzaa si po podwjnym boksie. W jednym z ciemnych ktw dostrzega
Croya. Wierci si, jcza i tar apami pysk.
Ju do was id!
Wycigna rk w kierunku pki na kocu galeryjki, na ktrej leaa jej podrczna torba
z lekami, i apteczka byskawicznie do niej przyleciaa. Ariel zanurkowaa do zagrody
Vivianne, Marcus za musia niestety uda si tam na piechot.
Vivianne, co si stao Croyowi?
Ech... Smoczyca zgrzytna zbami. Przylecia jakie p godziny temu i od razu wlaz
do kta. Nie chce z nikim si widzie ani rozmawia, tylko jczy i jczy. Nie pozwoli nawet
posa po ciebie.
Dobrze, zaraz postaram si dowiedzie, co jest grane uspokoia j Ariel. Moe nic mu

nie jest i tylko ma humory? Podesza do kta, w ktrym zaszy si jczcy smok. Croy...
Croy, chc ci pomc. Odwr si do mnie i powiedz, co si stao.
Id std! warkn. Nie chc twojej pomocy!
To nie byo mie stwierdzia spokojnie. Prosz, odwr si do mnie. Chc ci tylko
pomc. Staraa si zachowa spokj, cho zaczyna j wkurza.
Ale ja nie chc!!! rykn Croy, odwracajc si w kocu. A e przy okazji wystawi pysk
do wiata, zauwaya, e co utkwio mu w oku.
Bl musia by niewyobraalny. Owietlenie zagrody chyba jeszcze go spotgowao, bo
teraz smok zarycza, zionc jednoczenie ogniem. Ariel w ostatniej chwili uskoczya przed
fal pomieni. Podog w miejscu, w ktrym przed chwil staa, pokrywa stopiony w szklan
tafl piach, a ciana za jej plecami wygldaa jak po wybuchu bomby.
Uspokj si, wariacie, bo jeszcze komu krzywd zrobisz! krzykna.
Byo jej al Croya, a jednoczenie zachodzia w gow, gdzie on tak si urzdzi.
Nie rozumiesz, co si do ciebie mwi, kobieto?! rykn znowu Croy, a Vivianne
z przeraenia ucieka do innego kta. Wyno si, pki mam cierpliwo!
O nie! Teraz Ariel bya wcieka. Masz mi w tej chwili powiedzie, co si stao!
Marcus patrzy z przeraeniem to na ni, to na Croya. Czy Ariel cakiem odbio? Odkd zna
smoka, ten nigdy nie by agresywny wobec przyjaci. Rozsdek nakazywa wic wycofa si
z jego boksu, a ta si z nim kcia! Na wszelki wypadek oficer sign po buzdygan, cho
mia nadziej, e nie bdzie musia go uy przeciw Croyowi.
Sytuacja zaczynaa wyglda nieciekawie. Tymczasem Ariel powoli podesza do smoka.
Croy, prosz, nie bd uparty. Pozwl sobie po...
Nieee!!! rykn ponownie Croy, a e w tym momencie gwatownie si odwrci,
ostatnim, co zobaczya Ariel, by pdzcy w jej stron ogon.
Chwil potem walna z oskotem o cian i na par minut stracia przytomno. Gdy si
ockna, usyszaa, jak Marcus drze si na Croya, a Croy na Marcusa.
...to po jak choler tu wazia?! Prosi j kto?! rycza smok. Uye buzdyganu
przeciw mnie! Zamelduj o tym Zorianowi, zobaczysz!
Gwno mnie obchodzi, co komu zameldujesz, durny palancie! teraz dar si Marcus.
Jeli co jej si stao, to przysigam, e oszaamiacz bdziesz wspomina z rozrzewnieniem po
tym, co ci zrobi!
Faceci i ich testosteron wyszeptaa Ariel.
Spojrzeli na ni, zdumieni.
Marcus... pom mi usi...
Zrobi to natychmiast. Croy w tym czasie zaszy si z powrotem w kcie, a w drugim
Vivianne cicho... kaa?
Zanios ci do bungalowu medycznego zaproponowa. Niech medyk ci zbada
okularami diagnostycznymi.
Nie potrzebuj... adnych... zafajdanych... okularw, eby wiedzie, e... mam... poamane
ebra! jkna. Marcus, trzymaj rce przy sobie! aden medyk te nie bdzie mnie
obmacywa! Trudno jej si oddychao. Bya pewna, e ma poamane ebra, pewnie te jaki
krwotok wewntrzny. Zacisna zby z blu, a zy spyny jej po policzkach, gdy prbowaa
si poruszy.
Ariel, medyk musi ci obejrze!
Jasne! I zaraz to zrobi wycedzia przez zacinite zby i zacza niezgrabnie podciga

koszulk.
Z prawej strony klatki piersiowej, tam, gdzie uderzy j ogon Croya, widnia potny
i wci powikszajcy si siniak. Bolay j te potuczona rka i plecy, ktrymi grzmotna
w cian.
C-c-co ty robisz? wyjka Marcus.
W moim wiecie... jest takie powiedzenie... wykrztusia z trudem ...cura te ipsum... to
znaczy... lecz si sam. I zamierzam to zrobi.
Ariel przymkna oczy i zacza powolnym ruchem przesuwa do nad zranionym bokiem.
Wysiek musia by ogromny, bo po chwili miaa mokre od potu wosy. Pot spywa te
strukami po szyi i wsika w koszulk, lecz ona nie ustawaa w tym dziwnym samoleczeniu.
Wyskakujce spod jej palcw magiczne iskierki sprawiay, e krwiak najpierw przesta si
powiksza, a potem... powoli znika!
Min kwadrans i po zamaniu eber nie byo ani ladu. Po innych obraeniach zreszt te.
Marcus siedzia obok i gapi si na ni z rozdziawionymi ustami, nie mogc wykrztusi choby
sowa. Ariel uniosa powieki. Przez moment wydawao mu si, e zobaczy u niej... oczy
smoka, potem Zielarza. Wreszcie popatrzya swoimi normalnymi oczami w stron kta,
w ktrym nadal tkwi Croy, i stwierdzia z zaciciem:
Teraz sobie pogadamy!
Ju raz oberwaa. Nie prowokuj mnie po raz drugi. Tym razem moesz zgin rzuci
nerwowo smok. Wynocha z mojego boksu!
Marcus, wyczaruj w miar du kapsu. Nie chciaabym, eby cae koszary nas syszay.
Jeszcze chwila i bdziemy tu mie zbiegowisko.
Ju dawno to zrobiem odpar. Jego ryki mogyby tu sprowadzi cae miasto, a nie
tylko koszary.
Super!
Wycigna rk w stron Croya i pomylaa: Chc.
W jednej chwili ogromne cielsko zostao powalone i skrpowane wyjtkowo grub bkitn
fosforyzujc lin. Croy szarpa si i rycza z blu, wciekoci i upokorzenia, ale nie da rady
jej zrzuci. Sprbowa zion ogniem, ale nastpne zaklcie pozbawio go i tej moliwoci.
Marcus wiedzia, e takie potraktowanie smoka to pewna mier, ale skoro nie da sobie
inaczej pomc... Byle tylko Korpus ani Zorian si nie dowiedzieli!
Tymczasem Ariel poszybowaa w kierunku uziemionego smoka i z gracj usiada mu na szyi.
Marcus widzia po minie Croya, e za ten numer smok najchtniej by j zear, ale w tej
sytuacji mg tylko o tym pomarzy.
Teraz, Croy, zdradzisz mi, w jaki sposb tak si urzdzie. A ja, mimo e chciae mnie
zabi, postaram si ci pomc oznajmia spokojnie Ariel i przystpia do ogldania oka.
Croy milcza jak zaklty.
No tak. Kolec. Twoje szczcie, e wanie masz wylink. Myl, e dlatego nie zrani ci
mocniej. Zaraz to wyjmiemy. I zacza powoli i bardzo delikatnie wyciga cier tkwicy
w oku smoka.
Ariel, za ze mnie zaprotestowa.
Zejd, jak skocz odpara stanowczo.
To boli, wiesz? wysycza ze zoci.
Co ty powiesz? Gdyby tak nie szala, nie musiaabym uywa magii i ju dawno byoby
po sprawie!

Ariel, to ostatnie ostrzeenie! Za ze mnie albo ci por! Jestem smokiem! Uwaczasz


mojej witoci! protestowa coraz rozpaczliwiej.
Ty te uwaczae witoci moich eber, ale jako, do cholery, nie narzekam, wic
zamknij si z aski swojej i daj mi dokoczy!
W trakcie tej interesujcej wymiany zda obydwoje nie zauwayli, e Vivianne i Marcus
przygldaj im si zszokowani. Jak taka niewielka osoba daa rad powali ogromnego smoka
i jeszcze na niego nawrzeszcze?!
Kiedy w kocu Ariel wycigna kolec, smok odetchn z wyran ulg. Przemya mu oko
eliksirem dezynfekujcym i naoya ma, po czym zgrabnie zeskoczya z ogromnego cielska
i kolejnym zaklciem zdja krpujc go magiczn lin.
Ariel, chyba nie powinna... zacz Marcus w obawie, e Croy znowu j zaatakuje.
Nie radz odpowiedziaa, patrzc smokowi w oczy. E, e, e! pogrozia mu palcem.
Lepiej mi powiedz, gdzie to jest.
Zerkn na ni podejrzliwie.
Nie mam pojcia, o czym mwisz rzek z godnoci.
Spjrz, Marcus, co za wybryk natury rzucia kpicym tonem. Pierwszy smok, ktry
kamie! Gadaj, Croy, gdzie to ukrye!?
Odczep si! Znowu zaczynasz mnie wkurza.
Co ukry? dopytywa si Marcus.
Smocz r oczywicie! To jej kolec mia w oku!
Croya zatkao.
Nie mam adnej ry prbowa si stawia.
Marcus, id std. Ona musi by gdzie blisko. Ja jestem ju na ni odporna, ale ty nie. No
id ju!
Nie ma takiej potrzeby. Tu nie ma adnej ry powiedzia obraony smok.
Croy, nie wystawiaj mojej cierpliwoci na zbyt wielk prb! Teraz Ariel ju nie
wytrzymaa. Wiesz, e nikomu nie wolno wynosi gigantycznych smoczych r poza Dolin
Zielarzy! Nawet tobie. Nie wciskaj mi kitu, e jej nie miae, bo ten kolec nie nalea do
stokrotki! Staa tu przed nim, opierajc rce na biodrach.
Smok spojrza na ni ze zoci, wydmuchn nozdrzami nieco dymu, wyszczerzy zby
i zawarcza. Chcia j przestraszy, ale efekt by zgoa odwrotny.
Do jasnej cholery, przyjmij do wiadomoci, ty zafajdany zielonozoty idioto, e moje
moliwoci magiczne s o wiele wiksze od twoich! Mam gdzie twoj godno i twoje
pogrki! A jak mnie wkurzysz, to, na Wielkiego Xavierea, znajd najwikszy kolec smoczej
ry i wetkn ci go... Par minut i kilka wizanek przeklestw pniej Croy zosta
uwiadomiony, co Ariel sdzi o jego witoci i w jakich czciach jego ciaa znajd si
kolce, jeli zaraz si nie przyzna. Ariel dara si jak optana. Na szczcie cae to
przedstawienie skutecznie tumia nieprzezroczysta kapsua dwikoszczelna.
Vivianne i Marcus obserwowali wszystko z kamiennymi minami, chocia obydwoje mieli
ochot parskn miechem. Kiedy Ariel przestaa w kocu wrzeszcze na smoka, zapada
grobowa cisza, w ktrej dao si sysze tylko bardzo wyrane nerwowe przeykanie liny
przez Croya.
To jak bdzie? zapytaa po duszej chwili ju spokojnie.
No dobra powiedzia w kocu zrezygnowany smok. Chciaem jedn przynie dla
Vivianne. Zerkn potulnie na smoczyc. W prezencie doda wstydliwie. Ale kiedy j

zrywaem, wyskoczy na mnie Neve, syn Bereniki. Wystraszyem si i oberwaem kolcem


w oko. To wszystko.
Chciae mi da smocz r?! Croy! wyszeptaa Vivianne, wzruszona. To znaczy...
nie powiniene by. Ariel ma racj. To zakazane dodaa szybko, widzc karcc min
kobiety.
I na pewno jej tu nie przywloke? dopytywaa si Ariel z niedowierzaniem.
Smok pokrci gow.
Dziwne. Chyba ostatnio bardziej wyostrzy mi si wch... No dobra, dostae nauczk.
Niech chochliki przemywaj ci oko trzy razy dziennie. Za par dni powinno si zagoi. I nie
prbuj nikomu skary na mnie czy Marcusa dodaa bo bd musiaa zdradzi, w jaki
sposb si zranie!
Dobra, ju dobra rzuci pospnie Croy.
Dobra. Nic tu po nas. Marcus, zlikwiduj t kapsu i chodmy do inkubatora. Moe jajo
wanie si kluje?
Nieco obolaa, posza za Marcusem do windy. Galeryjk dotarli w kocu do zagrody
z inkubowanym jajem. Krcio jej si w gowie. Nie bya pewna, czy to nadal z powodu
obrae, jakich dokona smoczy ogon, czy te dlatego, e Marcus upar si, eby j
podtrzymywa. Tym razem chciaa skorzysta ze schodw wiodcych do inkubatora. Obawiaa
si, e osabiona po prostu spadaby niczym kamie na dno boksu, gdyby sprbowaa
lewitacji.
Moe jednak powinna wrci do kwatery? spyta Marcus. Ten cios ogonem... Jak si
czujesz?
Jestem tylko troch saba. Zuyam sporo energii na pokonanie Croya i wyleczenie
wasnych eber, ale poza tym nic mi nie jest. Chyba mam pecha w tym waszym dziwnym
wiecie. Co chwila od kogo obrywam. No ale z drugiej strony mog si tu byskawicznie
regenerowa, nie? W moim wiecie po takim ciosie ju bym nie ya.
Myl, e ten wiat ju od dawna jest take twoim wiatem, Ariel. Jeste jego bardzo
wanym mieszkacem, nie gociem. A twoje umiejtnoci... No c, nawet nie zdajesz sobie
sprawy, jak s ogromne.
To mie, co mwisz, ale...
Przynajmniej raz si ze mn nie sprzeczaj. Widz, e ledwie trzymasz si na nogach, ale za
wszelk cen chcesz by przy tym kluciu. To chocia pozwl sobie pomc, uparciuchu.
Wzi j na rce i znis do boksu. Byo jej gupio, ale nie protestowaa. Gdy dotarli na d,
postawi j na ziemi i razem podeszli do jaja. Ariel obesza je wok. Tu i wdzie wida byo
na skorupie drobne rysy i pknicia. A wic to dzi! Niewiarygodne! Bdzie wiadkiem klucia
si smoka!
Suchaj, to jeszcze troch potrwa. Moe bdziemy czuwa na zmian? zaproponowaa.
O, tam jest troch siana, mona z niego zrobi posanie. Troch ty si zdrzemniesz, a potem
troch ja, co?
Marcusowi natychmiast przypomnia si poranek w zagrodzie centaurw. Spojrza na ni
powanie.
Na pewno tego chcesz?
Chyba pomylaa o tym samym, bo lekko si zarumienia.
No dobra. Przytaszczy w jeden kt kilka bel siana. Zdrzemnij si pierwsza. Gdyby
co si dziao, obudz ci.

Moszczc si w sianie, Ariel pomylaa, e to nie to samo, co spa obok niego, no ale c...
Dugo przewracaa si z boku na bok, nie mogc zmruy oka, w kocu usiada.
Moe ty si przepisz, ja jako nie mog...
Spojrza na ni wymownie, bo ju od duszej chwili docieray do niego odgosy jej
miotania si.
Ja bd czuwa, a ty pij zachcia go. Obudz ci na pewno, gdy tylko si zacznie.
Do! Moesz mwi, co chcesz, ale oboje wiemy, e adne z nas bez drugiego nie zanie
stwierdzi nieznoszcym sprzeciwu tonem. Zosta tam, gdzie jeste, ju do ciebie id.
I zanim Ariel zdya zaprotestowa, zaj miejsce obok niej; jedna jego rka posuya jej
za poduszk, a druga za kodr. Jeden z chochlikw usiad przy jaju, a drugi mia ich zbudzi,
gdyby kto si pojawi.
Wtulia si w bezpieczne ramiona Marcusa, sen jednak nie nadchodzi. Leeli obydwoje,
wsuchujc si w bicie swoich serc i mylc, jak by to byo, gdyby... On wymyla sobie
w duchu od sentymentalnych idiotw, a ona powstrzymywaa zy alu, e odtrca jedynego
mczyzn, ktrego pragnie. Jajo do rana si nie wykluo, a oni byli wykoczeni bardziej
kontrolowaniem wasnych emocji ni czuwaniem przy smocztku. Dopiero o wicie Ariel na
moment si zdrzemna, a Marcus znowu podziwia rysy jej twarzy. Wiedzia, e to ostatnia
rzecz, jak zapamita przed zesaniem na Trollowe Rubiee. To i jej zapach...

Obudzia si wczesnym przedpoudniem w jego ramionach. Pomylaa, e chciaaby si tak


budzi do koca swoich dni, jednak miaa wiadomo, e to ostatni taki poranek. Marcus
lea z przymknitymi oczami, oddycha rwno i spokojnie. Rozrzewniona, pogadzia jego
pokryty krtkim zarostem policzek. Westchn i obj j mocniej.
Ochroni ci przed Severianem, przysigam!. Pocaowaa go delikatnie. Albo jego sen
by tak lekki, albo pocaunek tak mocny, bo natychmiast otworzy oczy. Zobaczya pytanie
w jego spojrzeniu.
Chc tylko... Dobrze spae?
Prawd mwic, w ogle.
Maego smoka dalej nie ma, musz sprawdzi dlaczego. Chciaa wsta, ale przytrzyma
j w ramionach.
Nie igraj z moimi uczuciami, prosz powiedzia cicho. Nie zasaniaj si Severianem
i pamitaj, e jestem tylko czowiekiem. Gdyby tylko tego zachciaa, aden rozkaz Severiana
by mnie nie powstrzyma.
To, co Severian wymyli, jest ze. Nie mog mu na to pozwoli rzeka smutno, nie
patrzc Marcusowi w oczy. Teraz zostaw mnie tu sam i id do niego. Pamitaj, e nic ci nie
zrobi. Zadbaam o to.

Severian spojrza na Marcusa i ju wiedzia, e jego pomys nie wypali. By wcieky.


I zarazem zdumiony. Jakim cudem tych dwoje zakochanych durniw tak si opierao? Miota
si chwil po gabinecie w bezsilnej zoci, czujc, e musi kogo ukara. Musi si na kim

wyy!
A eby to gnomy obesray! I to ma by mczyzna? To ma by oficer? To kompletne zero?!
Nawet nie potrafi przelecie kobiety, na ktr ma ochot! myla Naczelny. Jedyny, ktry
moe zosta ojcem Dziewitego Maga, ma skrupuy!.
Zgrzytajc z wciekoci zbami, podszed do Marcusa. Ten przez moment sdzi, e
Naczelny wymierzy mu siarczysty policzek, ale nie. Severian wycign rk, eby woy mu
j do piersi. Chcia zabi Marcusa. Jego do jednak zacisna si w pi i mag waln si
ni w nos. Zalany krwi jedwabny krawat i elegancki garnitur byy jednak niczym
w porwnaniu z szokiem i upokorzeniem, jakiego dozna.
Tobiasz! Tobiasz! rykn. Chochlik przybieg w uamku sekundy i pomg Severianowi
doprowadzi si do porzdku. Przynis te eliksir uspokajajcy.
Mino kilka minut, nim Naczelny nieco ochon.
A wic znalaza sposb, eby ci ochroni sykn do Marcusa. Sprytne, przyznaj,
bardzo sprytne. Jednak nadal jeste oficerem i musisz wykonywa rozkazy. Wiesz, co ci
obiecaem. Rubiee. To od jutra. A na razie zejd mi z oczu. Pani Ariel Odgeon sam si
zajm. Nie chciaa ciebie, to zechce kogo innego. Tak czy siak, Dziewity Mag bdzie
w drodze, a ty na Rubieach zaczniesz przeklina chwil, w ktrej nie skorzystae z mojej
dobroci.
Marcus zacisn zby i zacz si wycofywa w kierunku drzwi. Gdy ju tam by, dobiegy
go jeszcze sowa Naczelnego:
Skoro nie chciaa ciebie, to odrzuci take Efrema i innych zwykych oficerw. No c,
wyglda na to, e to zadanie musi wykona kto wadajcy wiksz ni ona magiczn moc.
Moe ja? Ju dawno nie braem udziau w Losowaniach. Tym razem zrobi to z nieukrywan
przyjemnoci!
Teraz Marcusowi a pociemniao w oczach. Ruszy niczym szarujcy byk w kierunku maga.
Nie zdoa go jednak dosign, bo Naczelny wycign do i zacz go dusi, tak jak kiedy
Ariel w zbrojowni.
Tak, oficerze, to bd ja! Nie zabij ci, bo jej magia dziaa, ale mog ci zada bl. No
c, moe i dobrze si stao. wiadomo, e Dziewity Mag nie bdzie synem kogo tak
aosnego jak ty, jest bardzo krzepica! A teraz zejd mi z oczu!
Po tych sowach Marcus wybieg z budynku i ruszy prdko na grzbiecie pegaza do koszar,
by po raz kolejny ostrzec Ariel. Bolaa go szyja i klatka piersiowa, w ktr Naczelny
prbowa wnikn. Ariel miaa racj potrafia go obroni, ale czy sama da sobie rad
z Naczelnym? Wyldowa tu przed zagrodami i nawet nie uwizawszy Trevora, pobieg do
boksu inkubatora.

Ariel, cho wpatrzona w smocze jajo, natychmiast dostrzega sin prg dookoa jego szyi.
Nie umkno te jej uwagi, jak ciko dyszy. Chcia jej opowiedzie, co si wydarzyo, ale
pooya mu do na ustach.
Ciiicho! Ono wanie prbuje si wyklu.
Odchylia konierz jego munduru. Przeraona, powioda doni po widocznej na piersi
krwawej prdze, ale ta nie znikna. A wic Severian musia bardzo si wkurzy. Zanim do

Marcusa dotaro, co kobieta robi, rozpia kilka guzikw munduru na wysokoci serca
i dotkna widniejcego tam wielkiego krwiaka, ale on te nie zmniejszy si nawet o milimetr.
Chryste! Wybacz mi, Marcus. Obiecaam ci ochron. Zawiodam...
Zanim zdy zareagowa, zoya kilka pocaunkw najpierw wzdu prgi na szyi, a potem
jej usta dotkny krwiaka na jego torsie. Poczu, e z wraenia brakuje mu tchu.
Spjrz, nie ma ju ladu po tym, co ci zrobi powiedziaa cicho po chwili.
Faktycznie! Marcus by zdumiony i jednoczenie podekscytowany. No i jak ma si
kontrolowa przy takiej kobiecie? Naprdce pozapina mundur.
Nie musiaem mu nic mwi zacz, nie patrzc na ni. Wszystko wiedzia. Kiedy nie
da rady zgnie mi serca, doszed do wniosku, e ze zwykymi oficerami te sobie poradzisz.
Wymyli wic, e on sam osobicie podejmie si zadania, bo jest potniejszy od ciebie
i potrafi ci zama. Ariel, musisz ucieka! Ja zostan jutro przeniesiony na Rubiee, ale...
ale... nie chc, eby tobie si co stao. Nie znisbym myli, e inny mczyzna mgby...
mgby...
Uja jego twarz w donie i zmusia go, aby spojrza jej w oczy.
Ech, Marcus, ty mnie jednak nie suchae. To, co mwisz, bardzo mi pochlebia, ale
powiedziaam ci wczoraj, e Severian blefuje. Westchna ciko. A wic musi mu ujawni
ca prawd. Powiniene te wiedzie, e jedynym ojcem Dziewitego Maga moesz by
tylko ty. Severian nie spodzi Dziewitego Maga, tylko zwyke dziecko. Nie rozumiesz? On to
wie, ja to wiem i teraz ty te to wiesz. Marcus, nawet jeli Naczelny wyle ci na Rubiee,
bdzie cay czas kombinowa, jak zdoby to, czego tak bardzo pragnie. Znowu pogadzia go
po zaronitym policzku.
Jeste pewna? Skd o tym wiesz?
Niewane. A Severiana znasz ju na tyle, e powiniene by wiadomy, e manipuluje
ludmi.
Jestem oficerem, to prawda, i musz wykonywa rozkazy, ale mam te resztki honoru
i godnoci osobistej. Skoro tak, jutro wystpi z Korpusu. To postanowione. Nie bd
marionetk w niczyich rkach, nawet Naczelnego. Zwaszcza on nie moe sta ponad prawem.
Miaa racj. Kto tak pody jak on nie powinien zosta Naczelnym Czarnoksinikiem.
Ariel chciaa zaprotestowa, ale tym razem nie da jej doj do sowa.
Nie bd ukrywa, co do ciebie czuj. To wanie te uczucia ka mi ci szanowa i nie
zmusza do niczego. Ju podjem decyzj. To koniec. Wybacz, teraz pjd do siebie
i przygotuj si do jutrzejszego dnia. egnaj.
Zanim si zorientowaa, jego usta musny lekko jej wargi, po czym zostaa sama przy
smoczym jaju.
Jakie to wszystko cholernie niesprawiedliwe! Nikt tak jak on nie kocha Korpusu Oficerw.
Suy mu wiernie i z oddaniem cae ycie, a teraz przez ni odchodzi... A to cholerne piskl
nie chce si wyklu ju drug noc z rzdu! Jutro Marcus wystpi z Korpusu, a ona zostanie tu
sama...

Dotar do swojej kwatery. Usiad ciko na ku i obj gow rkoma. Tak, to


postanowione, jutro, najdalej pojutrze, pjdzie do Zoriana i zoy rezygnacj. Co prawda
nigdy nie sysza, aby kto to zrobi, ale teoretycznie istnieje taka moliwo. Chwil pniej
usysza pukanie do drzwi i zobaczy twarz Fabiena.
Mog wej? zapyta przyjaciel.
Marcus kiwn ciko gow. Elf przyjrza mu si uwanie.
Co tym razem? Znowu Ariel? spyta, zamykajc cicho drzwi.
I tak, i nie. Severian da mi rozkaz, ktrego nie mog wypeni. I opowiedzia
przyjacielowi wszystko, co si wydarzyo od czasu, gdy zobaczy Ariel z Fabienem przy
Chochlikowym Jeziorze.
Elf dugo milcza zszokowany.
Co zamierzasz z tym zrobi? zapyta wreszcie. Jeli Severian zamie jej moc...
Ona twierdzi, e Naczelny blefuje, a ja jej wierz. Do tej pory nigdy si nie mylia
mrukn.
Zostawisz j tutaj sam?
Nie. Poczekam jeszcze dzie, dwa i zobacz, co zrobi Severian. Nie mog jej do niczego
zmusi, bo nie mam tak wielkiej magicznej mocy, a poza tym nie chc, ale sprbuj j
ochroni. Jeli to prawda, e tylko my dwoje moemy by rodzicami Dziewitego Maga, to
Severian nic nie zrobi, a wtedy nic jej nie grozi. Przed zwykymi oficerami bez trudu si
obroni. Otworzysz jej portal, gdy tylko ten cholerny smok si wykluje!
A ty? zapyta cicho elf.
No c... Kiedy si upewni, e jest bezpieczna, wystpi z Korpusu.
Przyjaciel spojrza na niego przeraony.
Marcus! Oszalae? Tego jeszcze nikt nie zrobi! Przecie Korpus to cae twoje ycie!
Zawsze o nim marzye, pamitasz?! Zgupiae?! Co bdziesz potem robi?
Przemylaem to. Na terenach midzy miastami s hodowle pegazw. Na pewno
potrzebuj tam kogo takiego jak ja, kto si na nich zna i umie je ujeda. Dam sobie rad.
Wic to ju postanowione? Nie zmienisz zdania? Marcus zobaczy w oczach elfa al.
Pokrci gow.
Fabien, wida los tak chcia, ebym pozna i pokocha Ariel. Nawet eliksir niepamici na
nic si nie zda, bo kocham j do blu. Tak bardzo, e za nic jej nie skrzywdz ani nic nie
zrobi wbrew jej woli. W naszych wiatach nie moemy by razem stwierdzi spokojnie.
Ona wrci do swojego wiata, ale ja nie mog zosta w miejscu, ktre cae ycie uwaaem za
swj dom. Honor zawsze by tu ceniony najwyej, a teraz ci, ktrym lubowaem, ka mi na
ten honor naplu i zniszczy jedyn mi blisk osob. Ja tak nie potrafi. Nie mgbym nadal im
suy, wiedzc, jak mn i innymi manipuluj. Jacy s podli. Potrzsn gow z ponur
min. Prosz tylko o jedno: otwrz dla niej ten cholerny portal, dobra?
Jasne, o to si nie martw. Bdzie mi ciebie brakowao, przyjacielu.
Marcus prbowa si umiechn, ale mu nie wyszo.
Przecie bd ci odwiedza. Od czasu do czasu s dostawy nowych pegazw do koszar,
nie? O mnie si nie martw. Dam sobie rad.

Chwil siedzieli w milczeniu, potem ucisnli si i Fabien poszed do swojej kwatery,


a Marcus stara si zasn mimo trapicych go zmartwie.

Obudzi si rano wcale nie mniej zmczony ni wtedy, gdy si kad.


No nic, zobaczymy, co wymyli Severian pomyla ponuro. Trollowe Rubiee czy
nie?.
Ku swemu zdumieniu zobaczy na komodzie... srebrn kopert. Co jest? Gupi art? Od
dawna nie bra udziau w Losowaniach. Czyby Naczelny testowa w ten sposb jego
lojalno? Teoretycznie mia prawo nie przyj koperty, ale wtedy... Severian miaby wietny
pretekst do wysania go na Rubiee. A moe wanie o to chodzi?
Ponure myli przerwao pukanie do drzwi.
Wej!
Przyszedem zobaczy, czy nie zmienie zdania. W drzwiach stan Fabien.
Nie, nie zmieniem i nie zmieni. Zobacz, co dostaem. Pokaza kopert. Chyba
Severian mnie testuje.
Znowu kto zapuka i w drzwiach stan Jim.
Panie Marcusie ukoni si przyszedem po brudne mundury.
We te to. Fabien wyj kopert z rk przyjaciela. Ten oficer odmawia wzicia
udziau w Losowaniu.
Chochlik otworzy usta ze zdumienia, ale posusznie wycign rczk po kopert.
Poczekaj! Zaraz! krzykn nagle Marcus i odebra kopert coraz bardziej zdumionemu
Jimowi. Nie, Fabien, zamierzam pj na to Losowanie!
Elf wytrzeszczy oczy.
Aaa... ale... Ariel? Przecie mwie...
Tak, i nadal to podtrzymuj, ale zanim wystpi z Korpusu, chc zobaczy, jak naprawd
wygldaj Losowania. Kogo nam przydzielaj i czy te osoby rzeczywicie s tak chtne, jak
nam si wmawia. Nie martw si, do niczego nie dojdzie. Nie bdzie eliksiru ani przed, ani po.
Chc tylko pozna prawd. Poklepa elfa przyjanie po ramieniu. Nie przejmuj si.
Naprawd kocham Ariel, ale musz wiedzie. Opowiem ci, jak wrc. Tym razem bd
wszystko pamita!
Wykpa si i przebra w wiey mundur. Jaki czas pniej lecia ju na Trevorze do
wityni Losowa. Nie mia nic do stracenia, bo i tak wszystko ju przepado. Severian zabra
mu wszystko to, co zdoa, oprcz ycia. A na tym Marcusowi akurat najmniej zaleao.

Ariel nadal czuwaa przy jaju, zastanawiajc si, jak odwie Marcusa od zamiaru
wystpienia z Korpusu. T noc spdzia samotnie na posaniu, ktre przygotowa. Piskl nadal
si nie wykluwao, a ona zaczynaa ju traci cierpliwo, kazaa wic chochlikom doglda
jaja, a sama zapada w dziwny, mczcy sen.
Rano stwierdzia, e nic si nie zmienio. Co jest? Smocztko ju dawno powinno by na
wiecie. Moe co przegapia? Moe co zrobia nie tak? Tylko co? Postanowia sprawdzi

w bibliotece. W swojej kwaterze doprowadzia si do porzdku i posza do stajni.


Mijajc boks Trevora, zobaczya ze zdumieniem, e rumaka nie ma. Dziwne. Na Trollowe
Rubiee zwykle wysyali portalem, wic po co Marcusowi pegaz? A jeli chcia od razu
wystpi z Korpusu, tym bardziej nie pozwoliliby mu go zabra. Osiodaa swojego appaloosa
i chwil pniej szybowaa w kierunku trzeciego miasta.
Kolejne godziny zajo jej szukanie igy w stogu siana czyli jakiej drobnej wskazwki,
ktr moga przeoczy w stosie przejrzanych ksig. Postanowia, e j znajdzie, nawet jeli
bdzie musiaa spdzi tu cay dzie i ca noc. mudne poszukiwania umilaa jej Adela,
czstujc aromatyczn herbat i kruchymi ciasteczkami. Jednak mijay godziny, a ona nic nie
znalaza...

Marcus zaatwi par spraw w miecie i o wyznaczonej porze dotar do wityni Losowa.
Powiedziano mu, e bdzie musia chwil poczeka. To go troch zdziwio, bo nigdy do tej
pory wejcie tutaj si nie opniao.
Wreszcie znalaz si w przebieralni dla mczyzn. Wszystko tu byo wyoone adnymi
szmaragdowymi taflami, a okna zdobiy optymistycznie nastrajajce witrae. Usuny chochlik
przynis mu kufel eliksiru pobudzajcego. Marcus odprawi go, mwic, e da sobie rad, bo
to nie jego pierwsze Losowanie, i gdy stworek znikn, ukradkiem wyla zawarto kufla do
kratki ciekowej prysznica.
Chwil si zastanawia, co dalej. eby wej do sali prokreacyjnej, musia si przebra
i udawa, e eliksir dziaa, inaczej go nie wpuszcz. No dobra, wejdzie tam, zobaczy, kogo mu
przydzielili, i wyjdzie. Czu pewien niesmak na myl o tym, co robi, ale musia pozna
prawd. Zdj mundur i zoy go w kostk, zarzuci na ramiona szmaragdowy paszcz
kpielowy. Zacisn zby.
A moe jednak nie i? Ubra si i wyj? Ariel moe nie zrozumie... Moe pomyle, e
postanowi na koniec zafundowa sobie chwil przyjemnoci. Kiedy tak siedzia na aweczce,
zastanawiajc si, czy nie popenia najwikszej gupoty w swoim yciu, znowu pojawi si
chochlik.
Panie, sala i wylosowana pani czeka owiadczy dobitnie, dajc do zrozumienia, e
Marcus zbytnio si ociga.
Dobra, raz kozie mier! Wejdzie i wyjdzie. Kto go zatrzyma? Wzi gboki oddech
i przekroczy prg sali prokreacyjnej.

Witaj, Marcus! powitaa go maa osbka w identycznym szmaragdowym paszczu


kpielowym stojca po drugiej stronie pomieszczenia. Kiedy si do niego odwrcia,
zobaczy... rozemiane oczy... Ariel? Bogowie! Jakim cudem? Czy ma omamy? Sta tak
z wytrzeszczonymi oczami i rozchylonymi ze zdumienia ustami, nie zdajc sobie sprawy
z tego, jak gupio wyglda. Pomau podesza do niego. Patrzy na ni, czu jej zapach, jej
ciepo i... nadal nie wierzy, e to si dzieje naprawd!
Ariel, co ty tu... Przecie jeste przeciwna Losowaniom! wykrztusi. O nie! Ruszy

zdecydowanie do wyjcia, ale ona umiechna si, wycigna rk i jednym zaklciem


zablokowaa drzwi. Teraz nie mia dokd uciec. Odwrci si do niej skonsternowany. Nic nie
rozumia.
Moe ze wzgldu na ciebie zmieniam zdanie? Moe, zmczona tymi gierkami, sama
poprosiam Severiana, eby to zaaranowa? szepna uwodzicielsko, przysuwajc si
jeszcze bardziej. Powiedziae, e gdybym tylko zechciaa, nic ci nie powstrzyma. Moe
wreszcie zechciaam?
Teraz jej jzyk delikatnie pieci jego szyj i Marcusowi robio si coraz gorcej,
zwaszcza e jej do odnalaza drog pod jego paszcz kpielowy. Obliza spieczone wargi.
Ostatkiem woli chwyci j za ramiona i odsun od siebie, dyszc ciko. Wszdzie unosi si
zapach konwalii.
Ariel, to nie jeste ty! Znowu nami manipuluj! Musieli ci da jaki eliksir. Wiem, e tak
naprawd wcale tego nie chcesz. Prosz, wyjdmy std i zapomnijmy o wszystkim baga
resztkami si.
Ale ona tylko si miaa.
O nie, Marcus, zbyt dugo czekaam na ten moment. Sprawnie rozsupaa pasek jego
paszcza kpielowego i pocigna za rkaw.
Sta teraz przed ni nagi. Przyjrzaa mu si uwanie.
Cudnie! Po prostu cudnie! mrukna z zachwytem.
Znowu podesza bliej i poy jej paszcza si rozchyliy. Marcusowi z wraenia zascho
w ustach. dza, jak poczu, bya niewyobraalna. Umys jeszcze stawia opr, ale ciao
rozpaczliwie pragno Ariel. Wtulia si w niego. Piecia go, odbierajc mu oddech
i rozsdek. Wiedzia, e musi to przerwa. Jednak gdy usta Ariel dotary do zagbienia karku
i dalej do patka ucha, wiedzia, e jest stracony.
Mam ci baga o seks? Powiedz, bd baga...
Ariel, jeszcze jest czas. Wiem, e co ci podali, a ja... nie... protestowa przez zacinite
zby.
Ale jej usta byy ju wszdzie. Nie umia si przed nimi broni. Jej wargi najpierw
delikatnie, potem coraz mielej zaczy go caowa. Nigdy w yciu nie czu takiego podania.
Ariel rozchylia uda. Resztki rozsdku runy.
Chwil pniej leeli na ku, caujc si i pieszczc namitnie. Zrezygnowa z wszelkiej
obrony, bez reszty si podda. Wreszcie Ariel uja delikatnie jego msko i wskazaa mu
drog. Przez chwil zastyg w bezruchu, niepewny, co powinien zrobi. Wtedy jej biodra go
pochony. Pasowali do siebie. Pasowali idealnie.
Kademu kolejnemu pocaunkowi towarzyszy coraz silniejszy ruch bioder. W kocu ich
zjednoczenie stao si pene. Zapomnieli o caym wiecie. Liczyo si tylko tu i teraz.
Pniej Marcus by na grze.
Patrzy na ni z zachwytem. Uj domi jej poladki. Teraz jego pchnicia byy coraz
gbsze, mocniejsze i gwatowniejsze. Obja go, ciko oddychajc. Zobaczy, e zagryza
wargi, eby nie krzycze z rozkoszy. Przytulia go mocno. Straci kontrol nad wasnym
ciaem. Przez t jedn chwil dowiadczy nieziemskiej ekstazy, potem dugo dra w jej
ramionach. Leeli objci, a adne nie chciao puci drugiego. Zapach konwalii by
wszechobecny...
Nie pij eliksiru niepamici, Ariel poprosi cichutko wprost do jej ucha. Nie pij,
prosz... kochanie.

Umiechna si agodnie i zasna zmczona w jego objciach.

Mwiam ci, e moje eliksiry miosne nigdy nie zawodz! Srebrnowosa czarownica
rozemiaa si perlicie, obserwujc przez tafl lustra wntrze sali prokreacyjnej. No
i mamy to, co chcielimy. Musz podzikowa Adeli. wietnie si spisaa.
Tak, Oriano, przyznaj, e miaa racj powiedzia z zadowoleniem Severian.
Oczywicie musimy teraz tak podawa im eliksiry, eby wszystko przebiego po naszej myli.
Przestamy ich ju podpatrywa, bo wietnie im idzie. Oriana znowu rozemiaa si
bezwstydnie, widzc, jak Ariel sprawnie rozebraa Marcusa. Chyba e to ci sprawia
przyjemno dodaa, patrzc ironicznie na Severiana. Zrobia szybki ruch rk i ekran znowu
zamieni si w zwyke lustro.

Obudzio go potrzsanie za rami. Otworzy oczy. Zobaczy nad sob powan twarz
chochlika.
Panie, czas Losowania dawno zakoczony. Chyba powiniene teraz wzi kpiel i wypi
eliksir niepamici.
W uamku sekundy wszystko sobie przypomnia. Ariel! Znikna! Czy wypia eliksir?
Cholera, mia nadziej, e nie! A jeli wypia? I czemu, na niebiosa, to zrobia? Przecie
nienawidzi Losowa! Czy faktycznie prosia Naczelnego o zaaranowanie tego spotkania?
A moe podali jej eliksir miosny, eby ich zmusi do spodzenia dziecka? Ale czy po tym
upadku z pegaza Ariel moe w ogle urodzi dziecko?
Natok myli by przeogromny, a chochlik coraz bardziej Marcusa popdza. I ten zapach
konwalii... Co mu to przypominao. Ale co? By zmczony, ale te... na swj sposb
szczliwy. Oto kobieta, tak mu bliska, chyba zmanipulowaa dla niego Losowaniem.
Wiedzia, e jest zbyt potna, aby da si zama Severianowi lub komukolwiek innemu, po
prostu pragna go, przecie czu to od bardzo dawna. Moe wic powinien przesta myle
i myle, a po prostu cieszy si swoim szczciem? Mia mtlik w gowie.
Wzi prysznic i woy mundur. Eliksir niepamici oczywicie popyn do kratki
ciekowej. Marcus poegna chochliki, wskoczy na Trevora i polecia w kierunku koszar.
Mia nadziej, e zastanie Ariel w jej kwaterze lub zagrodach smokw (jeli ma do si po
tym, co razem robili!). Jeszcze nigdy lot pegazem nie sprawia mu tyle radoci. Lecia nad
miastem i mia si jak wariat do caego wiata. Nigdy w yciu nie czu si rwnie
szczliwy. Tak, teraz wszystko si uoy. Zrobi tak, jak mu radzi Gaspar. Bdzie y z Ariel,
kocha j i nadal pozostanie oficerem. Wyglda na to, e to ona podja decyzj. Czy
wiedziaa, e chc wystpi z Korpusu...?.
Zastanowi si nad tym przez chwil. Tak, to ma sens. Wiedziaa, jak bardzo zaley mu na
Korpusie, i moe uznaa, e taki kompromis bdzie najlepszy dla wszystkich. Niewane! W tej
chwili chcia tylko wzi j w ramiona i ucaowa. Bogowie, co ta kobieta z nim robi!
Soce chylio si ku zachodowi, gdy w kocu wyldowa przed stajni.
Ale musiaem dugo spa! pomyla, troch zaskoczony, e to nietypowe Losowanie

zajo mu cay dzie. No tak, teraz rozumia, dlaczego chochliki tak stanowczo go wyrzucay.
Rozkulbaczy i oczyci Trevora, potem zajrza do boksu appaloosa. Dziwne, ale go nie
byo. Moe wyldowaa jednak przy zagrodach? Lecz i tam jej nie zasta. Oficer dyurny od
rana nie widzia ani Ariel, ani jej pegaza.
Marcus zmarszczy brwi. Czu, e co jest nie tak, ale nie wiedzia co. Sprawdzi jej
kwater. Bya pusta. Oficer przy bramie poinformowa go, e poleciaa rano do biblioteki. Do
biblioteki? Nic z tego nie rozumia. Moe rzeczywicie chciaa z nim by, a w takim razie
musiaa zachowa dyskrecj i skama, e idzie do biblioteki. Tak, to by si zgadzao. Ale
czemu nie wrcia do koszar? Moe poczua si zmczona i zatrzymaa si u Marceliny?
Czarownica Marcelina, trzecie miasto! rozkaza, wycigajc rk do lustra, ale ono
pozostao martwe.
No tak, niby Marcelina moga by zajta, jednak wszystko wydawao si coraz dziwniejsze.
Jeszcze przed chwil przepeniony szczciem, teraz czu ogarniajcy go niepokj.
Bogowie! Ale si od niej uzaleniem! zakpi z siebie w duchu. Pewnie teraz
odpoczywa u Adeli lub Marceliny, a ja ju zaczynam wariowa! Przynajmniej sprawdz jajo,
bo gdy wrci, na pewno bdzie za, e nikt si nim nie zaj.
Poszed do zagrd. Jajo byo lekko popkane i od czasu do czasu drao, ale smok nadal si
nie wyklu. Marcus wyda chochlikom rozkaz, e maj go obudzi, jeli co si zmieni lub
jeli Ariel si pokae, i poszed do siebie. Fabien mia wieczorny patrol, wic na razie
Marcus nie mg z nim pogada. Pozostali, zdaje si, poszli do tawerny Garretha, tak wic by
w koszarach sam. Pooy si i zacz rozmyla nad wydarzeniami mijajcego dnia. I cieszy
si, i co go niepokoio, tylko nie potrafi tego czego sprecyzowa. Teraz ju Ariel nie
zbdzie go adnymi bzdurami! Wyjani sobie wszystko i w kocu wszelkie problemy si
rozwi. Pocieszony t myl, zapad w miy, nieprzyzwoity sen.

Nastpnego dnia obudzio go uczucie dziwnego, bliej nieokrelonego niepokoju. Zapuka


dyskretnie do kwatery Ariel. Otworzy jaki obco wygldajcy chochlik i owiadczy, e
owszem, pani jest, ale pi i zakazaa kogokolwiek wpuszcza, po czym zwykle usuny
stworek zatrzasn oficerowi drzwi przed samym nosem! Marcusa a zatkao ze zdumienia na
tak bezczelne zachowanie chochlika, no ale jeli faktycznie to ona kazaa mu nikogo nie
wpuszcza, to okej, niech odpocznie.
I tak mi nie ucieknie. Nie tym razem pomyla, umiechajc si pod nosem. Nie
sdziem, e to j a tak zmczy.
Postanowi, e zobaczy si z ni po niadaniu i odprawie oficerskiej. W drzwiach stowki
min Gaspara, ktry wanie szed sprawdzi grafik patroli. Marcus mrugn do niego
porozumiewawczo.
Dziki za rady. Bardzo si przyday.
Oficer spojrza na niego nieco zaskoczony, ale po chwili umiechn si ze zrozumieniem.
Nie ma sprawy. Witaj w klubie. Poklepa Marcusa po ramieniu.
W dobrym nastroju i godny jak nigdy dotd, wzi od usugujcych chochlikw omlety
i kaw. Widzc Fabiena wcinajcego niadanie, postanowi przysi si do przyjaciela
i opowiedzie mu o wczorajszych wydarzeniach.

Cze, Fabien. Smacznego.


Elf spojrza na niego uwanie i zmarszczy brwi, zdziwiony, e Marcus jest tak wesoy.
Cze odpowiedzia midzy jednym a drugim ksem omletu. Co ty dzisiaj taki
rozrywkowy? Nie widziaem, eby wczoraj balowa u Garretha, a cieszysz si, jakby wygra
turniej strzelania z kuszy do trolli!
Ech, przyjacielu, lepiej! Zamierzam zosta w Korpusie!
Fabien o mao nie udawi si jedzeniem.
Marcus! A eby ci gnomy obesray, chcesz mnie zabi?! wystka z wyrzutem, kiedy
min mu ju napad kaszlu i wytar zy spywajce po ciemnych policzkach. Co ci znowu
napado? Jednego dnia jeste city jak osa i chcesz odchodzi, a drugiego wkraczasz tu
uradowany jak wariat i owiadczasz, e zostajesz. Moe si w kocu na co zdecyduj, co?
Zechcesz mi wyjani, co si z tob, u licha, dzieje? zapyta uprzejmie. A poza tym miae
wczoraj tylko sprawdzi, jak wygldaj Losowania, a nie byo ci podejrzanie dugo.
No wanie! W tym sk! Byem i sprawdziem! rzuci szeptem Marcus, rozgldajc si
wok. Nie zgadniesz, kogo tam spotkaem! Tak, stary, Ariel! Wyglda na to, e pokierowaa
Losowaniem. Dla mnie. ebym pozosta w Korpusie, bo chyba wiedziaa, e zamierzam
zoy rezygnacj. Mwie jej o tym?
Elf zaprzeczy i przyjrza si przyjacielowi uwanie. Ariel pokierowaa Losowaniem?
Hmm... Moe i tak, ale to do niej niepodobne, chyba e...
Opowiedz mi wszystko, co zapamitae.
A by tak powany, e teraz nawet Marcusowi przesza ochota do miechu. Zrelacjonowa
wszystko, pomijajc intymne szczegy.
Byem troch zdziwiony, bo kiedy si obudziem, ona ju posza. Nie wrcia na noc do
koszar, a rano usugiwa jej nowy chochlik. A najbardziej zaintrygowa mnie ten intensywny
zapach konwalii stwierdzi ni z gruszki, ni z pietruszki. To na pewno nie byy perfumy.
Dosownie wszystko byo tym zapachem przesiknite. Nie mwi, e mi si nie podoba,
ale... Elf zamar z ostatnim ksem omletu w ustach, po czym wyplu go, odepchn talerz
i wsta.
No co ty, Fabien?
Sied tu i czekaj!
Elf podszed do innego stou i Marcus zobaczy, jak pochyla si nad Prosperem i co mu
szepcze do ucha, kiwajc przy tym gow w kierunku przyjaciela. Prosper odwrci si
i spojrza na niego ze zdziwieniem, a potem z przeraeniem. Ju po chwili siedzieli we trzech.
Marcus, przyjacielu, opowiedz Prosperowi to samo co mnie poprosi cicho, ale
stanowczo Fabien.
Zwariowae?! A moe jeszcze mam wzi tub i wrzeszcze na cae koszary?
Obawiam si, Marcus, e Ariel bya kompletnie napana. Ordonem. Tyle
wywnioskowaem z relacji Fabiena wtrci si z bardzo powan min Prosper.
Co ty bredzisz?! I jakim prawem o co takiego j oskarasz?! Irytacja Marcusa signa
zenitu.
Nic nie bredz, przyjacielu odpar smutno. I nie twierdz, e wiadomie paa, tylko
e kto musia go jej poda podstpem.
Chyba obaj ecie oszaleli! rzuci ju naprawd wcieky Marcus. Jego najbliszy
przyjaciel i ten wieczny smutas Prosper wanie prbowali spieprzy najszczliwszy dzie
jego ycia! Cholera! Jeszcze oskarali Ariel o to, e pa ordon! Co ich napado?

Wyjanij mu rozkaza Prosper Fabienowi. A ty, Marcus, pamitaj, e elfy nie potrafi
kama. To, co Fabien ci opowie, zdarzyo si naprawd. Jest powiernikiem pewnego sekretu.
Przez chwil elf zastanawia si, jak zacz, i wida byo, e nie jest mu atwo. Spojrza na
Prospera, a kiedy ten skin gow, zacz opowiada:
Jaki czas temu, kiedy jeszcze bye adeptem, pewien oficer zakocha si z wzajemnoci
w piknej elfce. Ich mio bya jak ogie w suchym lesie. Wprost nie mogli od siebie
oderwa oczu i rk, tak samo jak ty i Ariel. W niedugim czasie cae koszary wiedziay o ich
uczuciu. Obydwoje zdawali sobie spraw z niebezpieczestwa, postanowili wic, tak jak wy,
wypi eliksir niepamici. Niestety, czy to wskutek niedoskonaoci eliksiru, czy te bdw
popenionych przy jego zayciu, ich uczucie wcale nie wygaso. Wrcz przeciwnie, zupenie
przestali si kry ze swoj mioci i oficer postanowi wystpi z Korpusu, eby zamieszka
razem z ukochan. Owiadczyli wic publicznie, e odmawiaj udziau w Losowaniach, bo to
zo. Rozwcieczony wczesny Naczelny kaza ich ukara. Pewnie wmieszali si w to inni
Naczelni i Oriana. Oficera w trybie natychmiastowym wysano na Rubiee, a kobieta dostaa
srebrn kopert z terminem Losowania. Gdy odmwia w nim udziau, podstpnie podano jej
eliksir. Na pocztku mylelimy, e to by zwyky eliksir miosny. Jednake natychmiast po
Losowaniu zacza si zachowywa dziwacznie. Przypuszczalimy, e to konsekwencja
wypicia skoncentrowanego eliksiru miosnego, po ktrym nie podano jej za kar eliksiru
niepamici. Kiedy oficera cignito z powrotem z Rubiey, jego ukochana postradaa zmysy,
a jemu w szczegach opowiedziano, jak j skrzywdzono. Wcieky, polecia do miasta zabi
Naczelnego. Ten nawet nie wystawi stray! Z ust maga oficer usysza, e w taki sposb karze
si przestpcw. Potem Naczelny, tak samo jak Severian, chwyci serce oficera w rk
i zacz zgniata, ale przesta, gdy si zorientowa, e mczynie nie zaley ju na yciu.
Doszed wic do wniosku, e najlepsz kar bdzie pozostawienie go w Korpusie. Od tej pory
a do mierci musi lojalnie suy Korpusowi i wszystko pamita. Wszystko! A po jego
ukochanej lad zagin.
Marcus by zszokowany.
Gaspar wspomina mi o tym zacz niepewnie ale co to ma wsplnego ze mn i Ariel?
No i z ordonem!
Ech westchn elf. Ukochanej oficera podano eliksir miosny zmieszany z narkotykiem,
co spowodowao, e posusznie, a nawet chtnie wypeniaa kade polecenie. Ta dawka
ordonu doprowadzia j do szalestwa. Dowiedzielimy si tego, gdy przeanalizowalimy
sytuacj z Orestesem. To dlatego nie chcia ci da koncentratu eliksiru niepamici, mimo e od
tamtego czasu znacznie go ulepszy. Obawia si, e eliksir nie dziaa wtedy, gdy dwoje ludzi
prawdziwie si kocha i e moecie ponie takie same konsekwencje jak tamten oficer i jego
elfka. To, co mi opowiedziae, Marcus, kae przypuszcza, e Ariel wcale nie bya tak
chtnym uczestnikiem Losowania, jak ci si wydaje zakoczy smutno.
Nie! Nie! Nie wierz! Kamiesz!
Nie chcia przyj tego do wiadomoci, cho rozsdek kaza wierzy. A elfy nie kami.
Czu, e jeli te przypuszczenia oka si suszne, Ariel go znienawidzi o ile nadal bdzie
przy zdrowych zmysach! Ich wczorajsza namitno nagle staa si ordynarnym gwatem pod
wpywem narkotykw. Nie! Musi to sprawdzi! Musi mie pewno!
Udowodnij mi to, elfie! wycedzi przez zby, blady z wciekoci.
Ja to zrobi owiadczy spokojnie Prosper. Powiem ci, jak sprawdzi, czy nasza
teoria jest prawdziwa. I zacz tumaczy Marcusowi, jak powinien postpi.

A niby dlaczego, do cholery, mam wierzy komu takiemu jak ty? sykn wciekle, bo
nigdy nie przepada za Prosperem. Zawsze uwaa go za dziwaka.
Bo to ja jestem tym oficerem...

Najszczliwszy dzie ycia Marcusa sta si w cigu p godziny najwikszym koszmarem.


Musia sprawdzi, czy Prosper i Fabien maj racj, ale ba si pj do Ariel. Stres odebra
mu oddech i cisn gardo. Czu, e musi wyj z kantyny i pooddycha wieym powietrzem,
inaczej si udusi. Zebrao mu si na wymioty, gdy dotar do niego sens sw przyjaci oraz
ewentualne konsekwencje dnia wczorajszego. Czu, jakby jego pier przygniata olbrzymi gaz.
Wsta od stou.
Pj z tob? zapyta cicho elf.
Pokrci gow.
Dam rad! Udowodni wam obydwu, jak bardzo si mylicie! powiedzia wojowniczo.
Ale nie poszed od razu do kwatery Ariel. Najpierw skierowa si w stron Chochlikowego
Jeziora. To tam zawsze przesiadywa ze swoimi problemami i zawsze do tej pory
znajdowa waciw odpowied. Zreszt sam szum wody go uspokaja.
Zupenie, jakbym by centaurem pomyla i sprbowa si umiechn, ale wyszed mu
tylko grymas, jakby opi si wanie nalewki z piounu. Usiad na brzegu i zacz rozmyla.
Co ciekawe, nawet mu do gowy nie przyszo, aby pj do sali odpraw i sprawdzi grafik
patroli, co powinien by uczyni zaraz po niadaniu. Znowu z powodu Ariel zama przepisy,
ale tym razem mia to gdzie. Nawet nie wiedzia, e przyjaciele zrobili to za niego,
usprawiedliwili jego nieobecno i zamienili si patrolami, eby da mu wicej czasu.
Wreszcie po godzinie rozmyla stwierdzi, e bdzie musia jednak skorzysta ze
wskazwek Prospera. Z cikim sercem wsta i powoli ruszy w kierunku kwater. Nogi mia
jak z oowiu.
Duszy czas sta z opuszczon gow przed drzwiami Ariel, ciko oddychajc. W kocu
nabra powietrza jak nurek przed skokiem do wody i zapuka. Po chwili usysza kroki
i ponownie otworzy mu ten sam chochlik.
Chc si zobaczy z Ariel Odgeon!
Powiedz ci, e nie moesz jej zobaczy, bo jest zmczona, pi i nie chce nikogo widzie.
Jeli bdziesz si upiera, sprbuj ci zby komplementami, mwic, jaki to bye wczoraj na
Losowaniu dobry, e ona jest kompletnie wykoczona, i ka ci przyj jutro. Ale ty upieraj
si, e musisz j zobaczy przypomnia sobie instrukcje Prospera.
Panie, mwiem, e pani jest zmczona, pi i zakazaa sobie przeszkadza! powiedzia
opryskliwie chochlik i prbowa zatrzasn drzwi, ale przygotowany na to Marcus wsun
stop za prg.
Dla mnie zrobi wyjtek stwierdzi dobitnie. Chc j zobaczy i kto taki jak ty mi
w tym nie przeszkodzi!
Panie, pani Ariel braa wczoraj udzia w Losowaniu i jest kompletnie wykoczona. Nie
godzi si jej przeszkadza zaprotestowa sucy. Zwaszcza e to chyba ty, panie, jeste
odpowiedzialny za jej zmczenie doda z przymilnym umiechem.
Nie bred, tylko otwieraj!

Chochlik najwyraniej nie by na to przygotowany, bo sta chwil i gorczkowo myla, jak


spawi oficera. Ten jednak, zniecierpliwiony, po prostu pchn drzwi i chochlik przelecia
przez p pokoju, uderzy gow w cian i zemdla.
Gdy wejdziesz do jej kwatery, okna bd pozasaniane. Wyczujesz zapach konwalii....
W pokoju Ariel rzeczywicie panoway kompletne ciemnoci. Wytajc wzrok, ujrza
siedzc na skraju ka ma posta. Rozpacz cisna mu gardo. Podszed bliej; z kadym
krokiem coraz bardziej wyczuwa zapach tych pieprzonych konwalii!
Gdy sprbujesz odsoni okna, zobaczysz, e razi j wiato. Jej skra bdzie fioletowa,
a oczy te. Nie bdzie kojarzya, jaki jest dzie, godzina, gdzie jest i co si dzieje.
Ariel? zapyta niepewnie.
K-kto tu jest? odpowiedzia mu zduszony szept.
Marcus. Pamitasz mnie? Czu coraz wiksz rozpacz i wcieko. Czemu siedzisz tu
sama, kochanie, przy zasunitych zasonach? Stara si nada swojemu gosowi
pieszczotliwy ton.
Zdecydowanym ruchem odsun zasony, po czym, przeykajc nerwowo lin, odwrci si
do Ariel. Zasaniaa oczy doni. Wygldaa bardzo mizernie. Podszed bliej, uj jej twarz
w donie. To, co zobaczy, sprawio, e omal nie krzykn z przeraenia. Z bladej twarzy
o fioletowym odcieniu skry patrzyy na niego ogromne, smutne te oczy o rozszerzonych
renicach. Zamruga gwatownie, chcc odgoni zbierajce si pod powiekami zy.
Marcus? Prosz, zaso okna! Bardzo razi mnie soce! poprosia sabym gosem.
Zrobi to, cho zostawi szpar, i teraz pokj ton w pmroku. Usiad na ku i obj
kobiet ramieniem. Zapach konwalii! No jasne, tak mierdzi tylko ordon. W duym, ale nie
miertelnym steniu. Teraz ciao Ariel go wydala. By zdruzgotany tym odkryciem. A wic
Fabien i Prosper mieli racj. Niech ich szlag! Niech ich jasna cholera wemie za to, e mu
odebrali zudzenia!
Pogadzi Ariel po wosach.
Czemu mnie przytulasz? zapytaa ze sabym umiechem. Czy to czasem nie jest wbrew
regulaminowi?
Regulaminy s po to, aby je ama odpowiedzia smutno. A ty jeste dzisiaj taka...
saba. Co robia wczoraj?
Ach, wczoraj! Mocno wytya pami, prbujc sobie przypomnie. Byam
w bibliotece, bo smocztko nie chciao si wyklu. Sprawdzaam dlaczego.
Tak? Co byo dalej?
Dugo tam siedziaam, ale nic nie znalazam. Adela bya bardzo mia i poczstowaa mnie
herbat. To naprawd urocza dziewczyna. Czy ono ju si wykluo?
Nie, Ariel, jeszcze nie. Pamitasz, co byo dalej?
N-n-nie bardzo przyznaa, lekko zdumiona. Chyba byam zbyt zmczona tym
przegldaniem ksig, bo dzi rano obudziam si we wasnym ku. Pewnie Adela kazaa
chochlikom mnie tutaj przenie, co? zapytaa, a on nie zaprzeczy. Jestem taka zmczona.
Czy to nie dziwne?
Najlepiej zrobisz, jeli teraz si przepisz i odpoczniesz stwierdzi zrezygnowany.
Przytuli j, delikatnie pooy do ka i przykry kocem. To pewnie tylko przemczenie.
Zobaczysz, jutro bdziesz jak nowa. Stara si j pocieszy, cho jemu samemu serce pkao
z rozpaczy.
Czekajc, a Ariel zanie, prbowa sobie przypomnie, do kogo naley ten chochlik, ktry

wanie ledwie wstawa spod ciany. Tak, do tej modej urzdniczki z ratusza, Adeli. Wyglda
na to, e wanie ona z polecenia Severiana daa Ariel ordon. A wic Naczelny nie cofnie si
przed niczym nawet przed podaniem zakazanego prawem narkotyku byle tylko osign
swj cel.
Pocaowa pic kobiet w czoo, nakaza chochlikowi nad ni czuwa, a sam poszed do
swojej kwatery, zgrzytajc zbami z wciekoci. I co ma teraz zrobi? I do Naczelnego?
A co to da? Prosper z Fabienem wyranie dali mu do zrozumienia, w jaki sposb mag karze
nieposusznych. Gdy Ariel dojdzie do siebie jeli dojdzie do siebie znienawidzi go jak
nic. Czy w ogle ma jej opowiedzie, co si stao, a jeli tak, jak powinien to zrobi?
A jeli zajdzie w ci?!. Na sam myl zascho mu w gardle z przeraenia.
Jego oddech przyspieszy jak galopujcy ko. Chyba pierwszy raz w yciu spanikowa.
Czu, e koniecznie musi si napi. Wybieg z bungalowu, osioda Trevora i kilka chwil
pniej na eb na szyj pdzi do miasta, by spi si na umr miodowo-bursztynow nalewk
u Garretha. Po kilku godzinach Fabien i Prosper odnaleli go tam nieprzytomnego i dyskretnie
dostarczyli do koszar.

Raany! Takiego kaca jeszcze nigdy nie mia. Gow mu rozsadzao i czu si tak, jakby gaki
oczne mia ugotowane niczym jajka na twardo. Pierwsz rzecz, jak zobaczy, gdy ju zdoa
rozchyli powieki i zapanowa nad wiatowstrtem, byo uwane spojrzenie Fabiena.
Masz! Wypij! rozkaza elf i przytkn mu do ust szklanic pynu.
O nie! Tylko nie to wistwo! jkn. Sdzc po obrzydliwym smaku, musiao to by
mleko samicy pegaza. Wypi kilka ykw. Bardziej chciao mu si rzyga na wspomnienie
wczorajszych nowin ni po nalewce, ale po kilku minutach mleko zaczo dziaa. Po
pgodzinie potworny kac ustpi, co jednak nie oznaczao, e wrciy mu siy. W kocu nie
by elfem, do cholery!
Fabien wmusi w niego jeszcze eliksir energetyczny i po godzinie Marcus by ju prawie na
chodzie. A przynajmniej na tyle, by udawa, e absolutnie nic si nie wydarzyo chocia cay
Korpus wiedzia o sprawie i pj do sali odpraw, aby przejrze grafik patroli. Mia duo
szczcia, e wczoraj Fabien z Prosperem wmwili dyurnemu, jakoby Marcus le znis
eliksiry wypite podczas Losowania i dlatego nie nadawa si do patrolowania terenu, inaczej
czekaby go karny raport u Zoriana. Za to dzi mia podwjny patrol, i to z samego rana.
Fajnie! pomyla, krzywic si. Doszed jednak do wniosku, e moe to i dobrze, bo
w trakcie patrolu bdzie zbyt zajty, eby trz si z bezsilnej zoci.
Fabien ju mu powiedzia, e organizm Ariel w kocu wydali resztki ordonu i wraca do
zdrowia. Wedug elfa wygldaa normalnie. Marcusa to cieszyo i martwio zarazem. Cieszyo,
bo dochodzia do siebie, ale martwio, bo teraz mia dylemat, czy opowiedzie jej, co si
wydarzyo. Prosper stanowczo mu to odradza, z kolei Fabien by przeciwnego zdania.
Uwaa, e uczciwo to wana rzecz, a poza tym, jak rozsdnie zauway, jeli Ariel jednak
bdzie w ciy, to co jej wtedy powiedz? e jest wiatropylna?
Oczywicie patrolu te nie mia atwego. Natkn si na dwa wampokruki i cudem uszed
z yciem. W ostatniej chwili zabi je strzaami z kuszy. Wrci jeszcze bardziej wykoczony,
ale wiee powietrze go otrzewio i pomogo podj decyzj. Po powrocie do koszar

wyczyci Trevora, potem poszed co przeksi i wrci do kwatery, aby si wykpa


i przebra. Wypi reszt eliksiru energetycznego i wzmocniony wyszed ze swojej kwatery.
Chwil sta na korytarzu, po czym przeszed pod drzwi Ariel i niepewnie zastuka. Sekund
pniej mu otworzya. Chochlika ju nie byo.
Marcus przyjrza jej si uwanie, na wszelki wypadek chronic swoje myli zaklciem.
Bya cakiem przytomna, ubrana w wiey mundur, a energia wprost j rozsadzaa. Wygldaa
tak, jakby bardzo si gdzie spieszya i wpada do siebie tylko na chwil. Na jego widok na
jej twarzy pojawi si umiech.
Marcus! Dobrze, e jeste! Mam cudowne nowiny! Wejd, opowiem ci w skrcie i lec,
bo mam mnstwo roboty! paplaa, a on nie wiedzia, jak zacz. Wcigna go za rk do
pokoju i zatrzasna drzwi. Nie uwierzysz! Po pierwsze, udao mi si naprawi kusz
Wielkiego Xavierea! Czarami oczywicie. Pewnie nie bdzie tak sprawna jak przedtem, ale
co tam! Machna rk. Po drugie, Vivianne zoya trzy jaja! Czy to nie cudowne?!
Wiedziaam, e bdzie wicej ni jedno, ale trzy? To szczyt marze! A jeli jeszcze ze
wszystkich wykluj si mode... Masz pojcie, jakie to ma ogromne znaczenie?
Ariel...
Gdyby widzia, jak czu matk jest Vivianne! Croy prawie paka ze szczcia. Nawet
nie wiesz, jacy s oboje przejci. Szkoda, e to przegapie. Miae patrol, wiem gadaa jak
najta, krc po pokoju.
Ariel...
Suchaj, zaraz musz do niej lecie. Obiecaam na pocztek jej troch pomc. Rozumiesz,
to jej pierwsze jaja i oni bardzo si o nie boj. Aha, mam te inne dobre wiadomoci. Wanie
rozmawiaam przez lustro z Naczelnym. Ucieszy si z tych jaj. Powiedzia mi, e grupa
oficerw z innych koszar posza naszym ladem do ruin pierwszego miasta. Dotarli do
kanionu, gdzie udao im si przetrzebi troch nyrionw i odbi napane krasnoludy! Prace
nyrionw nad zasypywaniem magicznego rda wstrzymane! Wydawaa si radosna jak
nigdy. A przy okazji okazao si, e zapora, ktr postawiam, nie bya jednak taka trwaa
i mocna, bo bez problemu j pokonali. A to wszystko dziki nam, Marcus, tobie i mnie! Po
naszym powrocie Wielka Rada Czarnoksinikw powoaa specjaln komisj, ktra na
podstawie otrzymanych od nas informacji opracowaa plan wytpienia nyrionw i uwolnienia
krasnoludw. Marcus, czy ty mnie w ogle suchasz?
Marcus wrci do rzeczywistoci. No i jak ma tej szczliwej istocie zepsu pogodne
chwile parszyw wiadomoci?
Severian nam gratulowa, wiesz? dodaa niepewnie. Wyczua, e co jest nie tak. By
bardzo zadowolony i mwi, e spisalimy si na medal. Jeszcze nigdy nie widziaam go w tak
dobrym nastroju.
Powiem ci, dlaczego by taki radosny...
Zatrzymaa si przed nim. Spojrzaa na niego pytajco. Zaczynaa mie ze przeczucia.
Marcus?
Zebra si na odwag, westchn ciko i spojrza jej w oczy.
Severian cieszy si i gratulowa nam dobrze wykonanej pracy, bo w kocu osign to, co
chcia. I wcale nie chodzio mu o nyriony!
Nastpia duga chwila ciszy. Dojrza w spojrzeniu Ariel, e zrozumiaa, co mia na myli.
Rado znikna z jej twarzy. Kiedy tak staa z otwartymi ustami, mg z jej oczu wyczyta jak
z otwartej ksigi najpierw zaskoczenie, potem niedowierzanie, gorycz, gniew, al, a wreszcie

wcieko.
Nie! szepna Nie!
Tak, Ariel. Zrobilimy to. Dwa dni temu. Na Losowaniu. Nie jestem z tego dumny, ale nie
mog ci okamywa. Zgwaciem ci...
Co ty pleciesz?! sykna artujesz, prawda?!
Pokrci gow i wbi wzrok w czubki swoich butw. Kiedy dug chwil nic nie mwia,
ponownie na ni spojrza. Patrzya na Marcusa szeroko otwartymi oczami, a po jej twarzy
spyway zy. al cisn mu gardo. Jak mg przypuszcza, e ona dla niego zmanipuluje
Losowanie? Jak mg by tak naiwny? Ale te jak mg jej si oprze? W tej samej chwili
jego gowa odskoczya na bok i poczu fal gorca. Wiedzia, e w peni zasuy na ten
policzek.
Ufaam ci! krzykna mu z gorycz w twarz. Ufaam! I po co?! Wiedziae, co sdz
o Losowaniach! Wiedziae, o co Severianowi chodzi! Wiedziae, e... e... byabym twoja,
gdyby... Ale nie w ten sposb!!! Nie przez Losowanie! Ale ty wolae to zrobi si
i podstpem! Tyle jest wart twj oficerski honor! Spluna mu pod nogi z pogard.
Kiedy zaczo do niej dociera, co si wydarzyo, zacza te traci panowanie nad
emocjami. Wcieka, nie kontrolujc swojego gniewu, uderzya go z caej siy pici w pier,
a wtedy jej do wpada do rodka. Chwycia serce mczyzny i zacza je ciska.
Pociemniao mu w oczach i zabrako tchu. Zamierza go zabi? Dobrze, ale najpierw niech
pozna fakty. Resztk si chwyci jej drug do i przyoy do swojego czoa, aby odczytaa
z jego umysu cay zapis wspomnie wczorajszego dnia i rozmowy z Fabienem i Prosperem.
Jeli uwaasz... e jestem winny... zabij mnie przekaza jej telepatycznie, nim run bez
przytomnoci na podog.
Przez chwil staa nad nim zszokowana, zagniewana, rozalona, z zacinitymi szczkami
i piciami. Fala gniewu wyzwolia w niej tak energi, e nawet nie wiedziaa, kiedy
okiennice otworzyy si z hukiem, a ona sama poszybowaa w powietrzu. Wiatr suszy jej zy
i studzi rozgorczkowany umys.
Par chwil pniej wyldowaa na skalistym brzegu Chochlikowego Jeziora i otoczona
dwikoszczeln kapsu usiada, podcigajc kolana pod brod. W pierwszym odruchu nie
mylaa o tym, co Marcus jej przekaza, tylko pakaa nad jego zdrad. Potem zaczy si
pojawia przed jej oczami obrazy z jego wiadomoci: niedowierzanie, rado, opieranie si
swoim pragnieniom w sali prokreacyjnej, cudowne odczucia, szok wywoany rozmow
z Fabienem i Prosperem, powtpiewanie i gniew. Zobaczya te siebie pod wpywem
narkotykw i zrozumiaa, jak bardzo obydwoje zostali oszukani. Odebrano jej nawet pami
o tym, jak si kochali miaa tylko wspomnienia Marcusa, a nie wasne.
Nawet nie orientujesz si, dupku szepna wciekle pod adresem Severiana e po
ordonie nie mona mie dzieci, bo on powoduje bezpodno. Co z ciebie za Naczelny, skoro
nie wiesz tak prostych rzeczy?

Nie miaa pojcia, czy siedziaa tam dugo, czy tylko chwil w kompletnej ciszy, bo kapsua
skutecznie tumia wszystkie dwiki. Kiedy wic uspokoia si na tyle, by podnie zapakan
twarz, zobaczya Fabiena walcego piciami w magiczn oson.

Ariel pocigna nosem i wytara zy. Zrobia ruch rk i kapsua znikna.


No, w kocu! zawoa elf. Masz pojcie, jak dugo si dobijaem?
Zabiam go? zapytaa cicho.
Popatrzy na ni powanie.
Jeszcze yje. Nie wiem, co mu zrobia, ale tylko ty dasz rad go uratowa. Idziemy.
Chwyci j stanowczo za rk i pocign w kierunku bungaloww.
Nie! Wyrwaa mu si. Mam porachunki z Severianem!
Nic nie rozumiesz?! zawoa, na dobre rozzoszczony. Porachunki mog poczeka,
Marcus nie! To, e jeszcze oddycha, zawdzicza tylko i wycznie silnemu organizmowi, ale
najwyraniej nie ma ochoty y. Przez ciebie i cholerne poczucie winy! Pospieszmy si, zanim
bdzie za pno. Ariel potrzsn ni naprawd nic a nic ci nie obchodzi, e on umiera?
Liczy si tylko zemsta? Mylaem, e go kochasz rwnie mocno jak on ciebie, ale chyba si
myliem. Teraz spojrza na ni z... pogard.
Spucia gow, ale nic nie odpowiedziaa.
Wiem, co midzy wami zaszo, ale Marcus nie jest winien cign Fabien. Czemu to
on ma ponie kar za to, co zrobi Naczelny? Ariel, przysigam, e pomog ci si zemci na
tej osobie, ktra podaa ci ordon, ale na niebiosa, ocal Marcusa! Schowaj dum do kieszeni!
Jeli tego nie zrobisz, on umrze, a ty do koca ycia bdziesz aowa, e go nie uratowaa.
Ratuj go, prosz, a zrobi dla ciebie wszystko, co zechcesz.
Chryste, ale ona jest idiotk! Zamrugaa gwatownie, eby powstrzyma napywajce
ponownie zy. Elf ma racj. Przecie to nie wina Marcusa, on te jest ofiar tego spisku. A z
Severianem policzy si pniej!
Przeykajc zy, kiwna gow i zaczli i w stron bungalowu. Nagle si zatrzymaa.
Spojrza na ni, zniecierpliwiony.
Obejmij mnie rozkazaa. No ju, tak bdzie szybciej wyjania i uniosa ich oboje.
Po chwili lecieli razem. Fabien by przeraony jej moliwociami. Zdy si ju
przyzwyczai, e umiaa lewitowa, ale teraz unosia ich oboje! Po kilku chwilach wlecieli
przez otwarte okno do jej pokoju i pobiegli do kwatery Marcusa.
Prosper siedzia przy jego ku i czuwa, jakby to co miao zmieni. Kiedy weszli, zerwa
si i zrobi miejsce dla Ariel. Byo wida, e te jest na ni zy, ale nic nie mwi.
Podesza do ka i spojrzaa na lecego bez przytomnoci Marcusa.
Otwrz okno, Fabien, a potem przynie z mojego pokoju t zielon butelk, ktra stoi na
komodzie poprosia. Mam w niej wod z magicznego rda.
Usiada obok Marcusa, patrzc na niego ze smutkiem i alem. Pomylaa, e tyle razy ich ju
oszukiwano i krzywdzono, a oni pozwalali na to, bo smoki, bo miasta, bo wite rda...
Jeli przeyjesz, obiecuj, e ju nikomu na to nie pozwol. Tylko troch si postaraj,
prosz, Marcus!.
Dotkna doni jego czoa, zimnego i mokrego od potu. Potem powioda rk po
przymknitych powiekach, policzkach, brodzie, potara kciukiem usta. Wyglda, jakby spa,
gdyby nie ta przeraajca blado i prawie niezauwaalny oddech. Sprawdzia puls na
nadgarstku. By ledwie wyczuwalny.
Zabia go, idiotko! pomylaa z rozpacz i znowu omal si nie rozpakaa. We si
w gar, to go jeszcze uratujesz! natychmiast zripostowao jej drugie ja.
Potrzsna gow. Tak, musi si wzi w gar! Musi go uratowa! Musi! Potem mog si
na siebie gniewa, obraa, to niewane byleby y.

Ja ci skrzywdziam i ja ci z tego wycign! A potem razem zemcimy si na Severianie!


Obiecuj!. Zacza odpina drcymi ze zdenerwowania palcami guziki munduru Marcusa.
Ariel! Na pewno wiesz, co robisz? rzuci ostro Prosper.
Spojrzaa na niego w taki sposb, e ciarki przeszy mu po plecach i ju si wicej nie
odezwa.
Gdy rozpia wszystkie guziki i rozchylia mundur, jej oczom ukaza si ogromny krwiak na
wysokoci serca. Usyszaa cichy okrzyk zgrozy Fabiena i Prospera. Westchna ciko
i dotkna krwiaka palcami, lecz nie znikn. Pochylia si wic i musna go ustami. Skra
Marcusa rozjarzya si nikym wiatekiem energii. Przez dug chwil mieli wraenie, e nic
si nie dzieje, potem jednak skra zacza odzyskiwa naturaln barw.
Dwaj oficerowie, niczym zahipnotyzowani, stali i gapili si na ni z otwartymi ustami, ale
prawdziwy szok przeyli dopiero wtedy, gdy Ariel znw otworzya klatk piersiow Marcusa
tym razem powoli i delikatnie i ujrzeli ledwie bijce serce przyjaciela. To niemoliwe,
aby miaa takie umiejtnoci!
Jej donie zwilone magiczn wod objy serce mczyzny. Ariel zamkna oczy, skupia
si i zacza je subtelnie masowa. Potem pooya jedn do na czole Marcusa. Czua, jak
energia przepywa przez jej palce i iskierkami przeskakuje na jego ciao. Byo to bardzo
wyczerpujce, ale postanowia, e jeli zajdzie taka konieczno, odda mu ca swoj
magiczn moc, oby tylko wrci do ycia.
Z pocztku miaa wraenie, e jej wysiki id na marne. Po kilku chwilach jednak serce
w jej doni drgno i zaczo silniej pracowa. Nie przerywaa masau, przekazywaa
Marcusowi tym samym swoj energi. Bya coraz sabsza, ale czua te, e on jest coraz
silniejszy. Czoo Marcusa zrobio si cieplejsze. Jeszcze troch... Usyszaa ciche
westchnienie i jego twarz zacza nabiera kolorw. Z kad chwil serce bio mocniej
i mocniej.
Wyja do z piersi mczyzny, otwr natychmiast si zasklepi. Zobaczya, jak tors
Marcusa unis si w oddechu. Po kilku nastpnych chwilach jego serce pracowao ju prawie
normalnie, blado ustpia, a on sam z trudem otworzy oczy i spojrza na ni.
Wybacz wyszepta.
Nic nie mw. Oszczdzaj siy odpowiedziaa, nadal przekazujc mu energi. Potem
pomoga mczynie usi.
Fabien, daj mi magiczn wod poprosia. Bya ju bardzo osabiona, wic z trudem
otworzya butelk i przytkna Marcusowi do ust. Teraz wypij do dna.
Woda wyranie go wzmocnia, bo potrafi ju siedzie bez podtrzymywania. Patrzy na ni
spod cikich powiek.
Dlaczego mnie uratowaa? zapyta.
Bo to nie ty jeste winowajc.
Przekazaa mu duo bardzo duo energii i to j ogromnie osabio. A cay zapas
magicznej wody kazaa przed chwil wypi Marcusowi. Wstaa, eby pj do swojego
pokoju, zanim zemdleje. Nie chciaa, aby teraz martwili si o ni. Wane, e Marcus przey.
Zrobiam, co do mnie naleao powiedziaa cicho. Teraz wybaczcie, pjd do siebie.
Ruszya w kierunku drzwi.
P-p-potrafisz robi takie rzeczy?! wyjka Prosper, wskazujc Marcusa. Powinna
przej Prb na Dziewitego Maga! owiadczy stanowczo.
Nie ple gupstw! Nie ma kobiet Naczelnych Magw i niech tak zostanie! odpara

szorstko i wysza na korytarz.


Musiaa przytrzyma si ciany, eby nie upa. Korytarz dosownie wirowa. Zanim
dotara do siebie, zrobio jej si ciemno przed oczami. Jaka cz ordonu nadal musiaa
kry w jej organizmie, skoro ratowanie Marcusa tak bardzo j osabio. Ale tego akurat nie
aowaa. Ubolewaa tylko, e tak bardzo go skrzywdzia.
Upada i uderzya gow we framug drzwi, rozcinajc sobie skr na skroni. Nie do, e
nie miaa potrzebnej do regeneracji si energii, to jeszcze dostaa silnego krwotoku. Teraz to
jej ciao zaczo rozpaczliwie walczy o ycie.
Prosper z Fabienem, zaalarmowani haasem na korytarzu, znaleli Ariel lec w kauy
krwi. Szybko zrozumieli, co si stao. Ustalili, e Prosper zostanie z Marcusem, a Fabien
zaniesie Ariel do bungalowu medycznego.

Otworzya oczy. Bolaa j gowa i byo jej sabo. Powoli przypominaa sobie ostatnie
wydarzenia przed utrat przytomnoci.
Witaj usyszaa cichy gos Fabiena.
Rozejrzaa si. Bya w bungalowie medycznym. No tak, musieli j tu przenie po tym, gdy
upada, idc do siebie.
Wypij. Elf poda jej wod z magicznego rda. Zrobia to posusznie, zastanawiajc
si, skd zdoby ten drogocenny pyn.
Co z nim?
W porzdku westchn Fabien. Przespa ca noc, teraz wypi eliksir energetyczny
i wyglda na to, e wszystko bdzie dobrze. Nawet zajrza tu do ciebie, ale potem musia
lecie na patrol.
Jak to?! Nie mogli mu da wolnego? Przecie wczoraj o mao co przeze mnie nie umar!
Ariel, nie powiedzielimy nikomu, co si stao. Nawet jeli niektrzy czego si
domylaj, to nie maj adnych dowodw.
Dlaczego, do cholery?!
Poniewa musimy si dowiedzie, kto was tak urzdzi wyjani spokojnie Fabien
a nigdy nam si to nie uda, jeli bdziemy trbi o tym na prawo i lewo. Wy z kolei stalibycie
si celem niewybrednych artw, a tego chcielibymy unikn, nie rozumiesz?
A kogo chcesz szuka, skoro winowajca jest znany? To Severian. Jak mi Bg miy, ju do
niego lec! Wyrwnam rachunki z tym skurwysynem! Zerwaa si z ka z gron min.
Nie, Ariel! Fabien delikatnie, ale stanowczo pooy j z powrotem. To nie Severian
poda ci ordon. Wszystko ci wyjani za kilka godzin, bo teraz mam par wanych spraw do
zaatwienia. To, co chcemy zrobi, musi by dobrze przemylane, wic ty tymczasem pole,
odpocznij, posil si i najlepiej nic nie rb i z nikim nie rozmawiaj o wczorajszych
wydarzeniach. Zaufaj mi. Chc ci pomc, ale jeli sprbujesz dziaa na wasn rk,
zniszczysz cay nasz plan. Nie ma tu miejsca na emocje, tylko na zimne kalkulacje, wic si
opanuj i cho raz mnie posuchaj. Obiecaj, e grzecznie poczekasz tu na mnie zada.
To wszystko brzmiao bardzo tajemniczo, lecz Ariel czua, e elf wie, co robi, dlatego
zgodzia si chocia bardzo niechtnie.

Jeszcze tego wieczora w bungalowie medycznym pojawi si Prosper. Porozmawia krtko


z magiem medykiem, po czym poszed do Ariel.
Medyk twierdzi, e zasadniczo odzyskaa siy i moesz wrci do domu, cho on
wolaby, eby tu jeszcze zostaa powiedzia.
Bo chce udowodni swoj przydatno? prychna Ariel.
Sdzc po twoim humorze, dalsza opieka medyczna nie jest ci potrzebna. Oficer
umiechn si pod nosem. A tak serio, to Fabien przysa mnie po ciebie. Sam nie mg
przyj, wic prosi, ebym ci przyprowadzi do jego kwatery. Ma kilka wanych spraw do
omwienia. To co, idziemy?
Jasne, bo inaczej skonam tu z nudw. Szybko doprowadzia si do porzdku i ruszya za
Prosperem. Dziki za opiek rzucia magowi medykowi. Prosper, tobie te chciaabym
podzikowa. Wczoraj z Fabienem uratowalicie mi ycie.
Za to, co zrobia Marcusowi, by moe powinienem by ci zostawi w tym korytarzu,
nie chciaem jednak, eby mnie znienawidzi. Widziaem, jak mu odbio na twoim punkcie
przyzna uczciwie.
Dziki za szczero. Spojrzaa w ponure oczy oficera. Wcale mnie to nie dziwi. Ja te
bym si zastanowia, czy ratowa sam siebie. Tak czy siak, dziki, e jednak dae mi szans.
Postaram si jej nie zmarnowa. Marcus to szczliwy czowiek, e ma ciebie i Fabiena.
Dalsz cz drogi przebyli w milczeniu. Zatrzymali si przed drzwiami pokoju elfa. Ariel
zapukaa, wesza do rodka i... stana jak wryta. Zrobia w ty zwrot, eby wyj, ale drzwi
byy ju zamknite zaklciem blokujcym, a dodatkowo zastawia je Prosper.
Powodem nagej chci ucieczki bya... obecno Marcusa. Siedzia na ku Fabiena. On te
wydawa si bardzo zaskoczony.
Fabien! Jak moge! powiedzieli rwnoczenie i znowu spojrzeli na siebie, a potem na
elfa, po czym zaczli jedno przez drugie gono protestowa.
On za sta na rodku pokoju z rkami opartymi na biodrach i bardzo wojownicz min. Za
jego plecami Prosper zrobi nieznaczny ruch rk i cay pokj spowia kapsua
dwikoszczelna.
Zamknijcie si obydwoje, do jasnej cholery! rykn wreszcie rozzoszczony elf.
Doskonale wiedziaem, Marcus, e jeli ci poinformuj, e Ariel tu bdzie, to po prostu nie
przyjdziesz. I na odwrt. Mam ju po dziurki w nosie waszego durnego zachowania.
Modociany troll miaby wicej rozumu ni wy dwoje razem wzici! Zamknij si, Ariel, bo
miotn na ciebie takie zaklcie, e do koca ycia buzi nie otworzysz! krzykn, widzc, e
ona znowu chce zaprotestowa. A teraz siadaj obok Marcusa i nie wa mi si stamtd tyka
ruszy ani nic mwi, zanim ja nie pozwol!
Jeszcze nigdy nie widziaa, eby Fabien wpad w tak furi. Sdzc po minie Marcusa, on
te nie. Siedzieli wic oboje na jego ku i pokornie suchali tego, co ma im do przekazania.
Widziaem ju wielu zakochanych durniw, ale nawet tu obecny Prosper i jego Irinna nie
wyprawiali takich gupot jak wy! warkn elf, krzyujc rce na piersi. Ty, Marcus,
zgodnie z sugesti Gaspara, powiniene czasami by mniej honorowy i nie obwinia siebie
o to, czego nie zrobie. A ty, moja droga, mogaby w kocu przesta udawa cnotk, bo na

widok Marcusa zawsze zachowujesz si jak centaurzyca w rui! Zreszt powiedzmy sobie
uczciwie, masz al nie o to, co si wydarzyo w wityni Losowa, ale o to, e nic z tego nie
pamitasz, wic daruj sobie swoje wite oburzenie, bo to na nikim nie robi wraenia!
Fabien, jak miesz?! Z upokorzenia jej twarz przybraa kolor dojrzaej wini.
To prawda, Ariel? spyta Marcus; z wraenia a zabrako mu tchu.
Nie miaa odwagi na niego spojrze ani tym bardziej odpowiedzie. Najchtniej zapadaby
si ze wstydu pod ziemi.
Czy elfy kiedykolwiek kami, Marcus? spyta Fabien ju nieco spokojniejszym tonem.
Ariel po prostu nie ma odwagi si przyzna, jak bardzo jej na tobie zaley. Tobie idzie to moe
ciut lepiej, ale wycznie z gupoty, tak wic zdaje si, e to ja musiaem za was odwali t
robot zakoczy mao romantycznie i umiechn si pod nosem.
Ariel wbia wzrok w swoje kolana, a Marcus w ni.
Dobra. Skoro wyznania miosne mamy ju za sob cign elf to moe przejdmy do
sedna sprawy czyli po co was tu cignem. Wyglda na to, e Ariel nie bya jedyn osob,
ktrej podano ordon. Popytalimy z Prosperem tu i wdzie i dowiedzielimy si, e takich
osb, a konkretnie kobiet, prawdopodobnie byo wicej. Zawsze uwaalimy, e system
Losowa jest zy, ale wydawao nam si, e jestemy jedynymi, ktrzy tak myl. Tymczasem
okazao si, e takich osb jest duo, duo wicej, tylko boj si o tym mwi.
Fabien przeszed si po pokoju. Marcusowi przemkno przez gow, e bardzo przypomina
teraz generaa Zoriana podczas odprawy, gdy way jak decyzj.
Okazao si, e sporo osb trzeba byo nakania do udziau w Losowaniach eliksirami
miosnymi. Dowiedzielimy si te, e po Losowaniach wiele kobiet znikao w tajemniczych
okolicznociach. Najpierw byy nad wyraz chtne, a potem nie pojawiay si ani w swoich
domach, ani w pracy, ani w Oazach Macierzystwa. Nigdzie! Sdzimy, e podawano im ordon,
by wziy udzia w Losowaniu. Tak jak to byo z Irinn. Przepraszam, Prosper rzuci do
przyjaciela, a ten skin smutno gow.
W tej chwili Ariel uwiadomia sobie, e to Prosper jest tym oficerem, o ktrym szeptano
w Korpusie, e przey wielk, tragiczn mio do piknej elficzki. Spojrzaa na niego ze
wspczuciem, ale on odwrci wzrok.
Irinna po tym wszystkim postradaa zmysy, a potem take znikna, tylko wtedy wydawao
si nam, e to jednorazowy pokaz siy wczesnego Naczelnego. Teraz okazuje si, e to
powszechny proceder. Powiedziaem ci, Ariel, e to nie Severian poda ci ordon, pamitasz?
Tak, ale skd masz pewno? Przecie wiesz, co zamierza odpowiedziaa cicho.
Tak, chcia, ebycie z Marcusem dali ycie Dziewitemu Magowi stwierdzi spokojnie
Fabien. I dlatego sdz, e tym razem to nie by on. Przecie ordon powoduje bezpodno,
prawda? Tak, Marcus rzuci do zdumionego przyjaciela to oznacza, e nie zostaniesz
szczliwym tatusiem kolejnego Naczelnego.
Skd o tym wiesz, Fabien? spytaa Ariel. Ta wiedza jest dostpna tylko Naczelnym
i nikomu innemu.
Od ciebie, sonko! rzuci beztrosko elf. Prosper mia racj, powinna stan do prby
na Naczelnego Czarnoksinika, bo masz wystarczajco duo umiejtnoci i magicznej siy.
Nie protestuj, bo wiemy, e Wszechwiedzca Oriana jest przy tobie zwykym zerem.
Powiedziaa mi to w bungalowie medycznym. Moesz tego nie pamita z powodu urazu
gowy, ale szydzia wtedy z Severiana, e co z niego za Naczelny, skoro nie wie, e ordon
powoduje bezpodno.

To dao mi do mylenia. Jestem przekonany, e Severian ma jednak wystarczajc wiedz


w tym temacie. Jeli to prawda Fabien wycelowa w nich oboje palec to mamy
wiadomo, dlaczego Naczelni zakazuj podawa ordon i zachowuj powody tylko dla
siebie. Kiedy przycisnlimy Orestesa, wygada si, e ordon w maych dawkach moe nie
wywoa szalestwa, ale na pewno spowoduje bezpodno. Ile osb niechtnych
Losowaniom by z tego faktu skorzystao? Mnstwo! A teraz pomyl, Ariel, dlaczego to nie
Severian kaza ci poda ordon? Poniewa ma fioa na punkcie Dziewitego Maga. Tak bardzo
go pragnie, e zrobi wszystko, by si urodzi. Dlatego myl, e za namow Oriany kaza ci
poda zwyky eliksir miosny, na przykad z wosem Marcusa. A ordon? To wymyli kto, kto
jest na tyle blisko Severiana, by zna jego zamiary. Ma wadz, ale jednoczenie pozostaje
niewidoczny w cieniu.
Kto? nie wytrzyma Marcus.
Czekaj, jeszcze nie skoczyem. Prosper i ja sdzimy, e ta osoba handluje ordonem na
wiksz skal, a Severian nic o tym nie wie. Severian jest draniem, to prawda, ale nie
niweczyby wasnych planw. A teraz najwaniejsze: chcemy z Prosperem znale i ukara t
osob, ktra za plecami Naczelnego handluje narkotykiem. Rozumiem, e moemy na ciebie
liczy, Marcus?
Przyjaciel skin gow. To wszystko, co powiedzia elf, byo cholernie logiczne.
Wydaje nam si, e ta osoba handluje z nyrionami doda Fabien.
Jak to? Ariel gwatownie podniosa gow. Kto mgby by tak pody i dlaczego?
Dobre pytanie. Widzielicie z Marcusem due pokady ordonu w tym wwozie, w ktrym
nyrion poi nim krasnoludy. Poza tym pamitasz, co mi mwia o twojej rozmowie
z nyrionem? Wspomnia ci, e wie, dlaczego Naczelni pragn, abycie poczli dziecko,
i dlatego chcia zabi Marcusa.
Zaskoczony Marcus spojrza pytajco na Ariel.
Faktycznie tak byo. Rozmawiaam z nyrionem, kiedy leae nieprzytomny.
To dlatego cigle trzymaa mnie na dystans. Zaczyna ju wszystko rozumie.
Dlatego? Wzi Ariel za rk, a drug unis jej podbrdek. Spojrza jej w oczy. Zupenie
nie przejmowa si obecnoci przyjaci. Ilekro okazywaem ci czuo, ty zawsze
uciekaa. Ju wtedy wiedziaa, e tylko my moemy da ycie Dziewitemu Naczelnemu?
Zobaczy potwierdzenie w jej oczach, zanim jeszcze Fabien podj przerwany wtek.
Tak, Marcus, z tego powodu bye te cigle przydzielany do ochrony Ariel.
Prawdopodobnie Naczelni liczyli na to, e skorzystacie z okazji i zamiecie regulamin,
a poniewa tego nie zrobilicie, tobie wysali srebrn kopert, a jej dali, jak sdzili, eliksir
miosny. Nyrion by wyjtkowo dobrze poinformowany o tym, co si dzieje w miecie i jakie
zamiary maj Naczelni. Dlatego sdzimy, e to kto z miasta sprzedaje informacje w zamian za
ordon. Pewnie ta sama osoba zwabia Ariel do ruin, aby zesza do podziemi.
Ale po co? zdziwi si Marcus. Moga zgin i co wtedy z Dziewitym Magiem?
Zaczynasz myle, przyjacielu pochwali go elf. Ale tu ci zaskocz. Musisz wiedzie,
e nyriony take miay swoje plany w zwizku z Ariel. Ciebie zamierzay zabi, a j zmusi do
wydania na wiat istoty, ktra mogaby y na powierzchni jak czowiek, a jednoczenie
miaaby magiczn moc i byaby drapienikiem i morderc jak nyrion. Zobaczy, jak oczy
Marcusa rozszerzaj si ze zdenerwowania, i szybko doda: Na razie ani plany nyrionw,
ani Naczelnych nie wypaliy. Jak widz, przestajecie si na siebie boczy. To dobrze, bo teraz
potrzebna nam jest wasza wsppraca, a nie ktnie. Mamy z Prosperem pewien plan, ktry za

chwil wam objani. Tylko jeszcze jedna uwaga: nie wiemy, czy ordon powoduje cakowit
bezpodno, czy tylko czasow, wic na razie opanujcie swoje zapdy miosne, chyba e
chcecie sprawi prezent Severianowi. Przesa im gupawy umieszek. A teraz nasz plan...
Przez nastpn godzin tumaczy, co i jak chc zrobi i jakie zadania bd mieli do
wykonania. Misja wygldaa na bardzo niebezpieczn, ale cel by zbyt wany, eby z niej
zrezygnowa. Potem Prosper zlikwidowa kapsu dwikoszczeln i poegna ich.
Fabien, moesz nas na chwil zostawi samych? zapyta cicho Marcus.
Ariel zerkna na niego zaskoczona.
A bdziecie grzeczni i si nie pozabijacie? Elf puci oko do przyjaciela.
Marcus umiechn si pod nosem.
Po prostu daj mi kilka minut, ebym mg pogada z Ariel, dobra?
Kilka minut rzuci Fabien i wyszed z pokoju.

Kilka chwil siedzieli obok siebie w milczeniu, trzymajc si za rce jak para nastolatkw.
W kocu ich spojrzenia take si spotkay.
Suchaj... zaczli jednoczenie i znowu umilkli.
Mw. Zdaje si, nie mamy zbyt wiele czasu stwierdzia spokojnie Ariel.
Marcus pocign j za rk, posadzi na swoich kolanach i obj, opierajc czoo o jej
rami. Tym razem nie protestowaa ani si nie wyrywaa. Tego wieczoru pado tak wiele sw,
e dalsze udawanie czegokolwiek nie miao sensu. Otoczya jego szyj ramionami i przytulia
go, gaszczc po wosach. Chwil tak trwali.
Tyle chciabym ci powiedzie... westchn. Podnis gow i teraz patrzyli sobie
w oczy. Sowa byy zbdne. Jedno doskonale rozumiao, o czym myli drugie.
Pogadzia go po twarzy.
Nie powiniene by mwi, e mnie... powiedziaa cicho. To nieprawda, tylko mnie
tym wkurzye i zrobiam ci krzywd. Ja... w kadym razie... Nie wiedziaa, jak to uj.
Tak naprawd to przecie ja ci zmusiam do... Ta rozmowa stawaa si coraz trudniejsza.
To prawda, pragnam tego, ale nie w ten sposb, nie przez Losowanie. W moim wiecie
mona uprawia mio bez ryzyka zajcia w ci. W twoim, jak wida, te... Zobaczy
gorycz i al na jej twarzy. Pragnam ci, ale nie chciaam, eby spotkaa ci za to jaka
kara. Korpus tak wiele dla ciebie znaczy. Poza tym chciaam, ebymy razem mogli normalnie
y. Bez ukrywania si. A w tym wiecie... Wybacz mi...
Wzruszony, potrzsn gow.
Nic nie musimy sobie wybacza powiedzia. Chyba tylko to, e przez wasn gupot
zmarnowalimy tyle czasu. Chc tylko, eby wiedziaa, e kiedy wrc... wynagrodz ci
kad minut, ktr spdzia ze mn w wityni Losowa, a ktrej nie pamitasz. Bo to, co
si tam wydarzyo, byo cudowne, i auj, e tylko ja w tym wiadomie uczestniczyem. Tym
razem zapamitasz wszystko. Ze szczegami. Obiecuj.
Spojrzaa na niego z czuoci.
To niebezpieczna misja... zacza cicho.
Tak, ale musimy...
Wiem skina z rezygnacj gow tylko... wr do mnie, prosz! Zamrugaa

gwatownie, eby ukry zy.


Marcus uj jej twarz w swoje due, ciepe donie i star kciukami pierwsze krople
spywajce po policzkach.
Oficerskie sowo honoru, e wrc. Choby z innego wiata, ale wrc. Nie pacz.
Zamieszkamy razem. Oficjalnie. Nie boj si konsekwencji. Niech sobie Naczelni wsadz
w tyek przepisy o Losowaniach. Rzuc w choler Korpus i wybuduj dla nas dom. Moe
gdzie za miastem? Moe zajm si hodowl pegazw? Korpus nie jest dla mnie
najwaniejszy. ycie pokazao, e regulaminy i inne podobne bzdury nie s warte funta
kakw. Chc y z tob, nawet jeli bd musia prosi o gocin centaury. Sprowadzimy
Amand. Myl, e spodobaoby jej si tutaj. A kto wie, moe... okae si, e ordon dziaa
tylko czasowo... i... znowu bdziesz moga... rzuci niemiao, bacznie obserwujc jej twarz.
Chciaby?
A dlaczego nie? Jeli i ty zechcesz odpowiedzia z umiechem. Wtuli usta
w zagbienie jej szyi i jego ciao przebieg dreszcz rozkoszy. To dopiero preludium tego, co
nas czeka po moim powrocie obieca. A teraz poegnajmy si, pki panuj nad sob na
tyle, eby ci wypuci.
Wstaa z alem z jego kolan. On te si podnis. Z przymknitymi oczami zacz caowa
wntrze jej doni, a potem wewntrzn stron nadgarstka. Pieszczota, z pozoru tak niewinna,
nieoczekiwanie rozbudzia wszystkie zmysy Ariel; oddech sta si szybki i chrapliwy.
Wyrwaa do z jego rk i przycisna j do piersi.
W jednej sekundzie wszystko zrozumia. Umiechn si szeroko.
Zanim odejd, ochro mnie tak, jak zwykle to robisz...
I zanim odgada, co ma na myli, opar j plecami o drzwi i zacz czule caowa. Przez ten
krtki moment ich ciaa przywary do siebie i zapomnieli o caym wiecie. Jeszcze chwila
i pewnie zapomnieliby take o danej Fabienowi obietnicy, gdyby nie to, e elf gwatownie
zapuka do drzwi.
Przykro mi, gobki, ale czas na nas rzuci, a oni z alem powrcili do rzeczywistoci.
Marcus, pospiesz si, bo chyba Efrem tu idzie!
Wrc szepn mczyzna wprost do ucha Ariel. Wrc.
Ostatnie spojrzenie, ostatni caus, ostatni ucisk doni i... ju go nie byo, a ona zostaa sama
w pokoju Fabiena. Pozosta al. I zadanie, ktre miaa wykona.

Noc bya pochmurna i bezksiycowa. Zagajnikiem, a potem skrajem Chochlikowego


Jeziora skrada si bezszelestnie mczyzna. Co chwila przystawa i rozglda si wok przez
soczewki noktowizyjne. Ubrany by w maskujcy mundur zwiadowcy, bro trzyma
w pogotowiu.
Spotkanie miao si odby po drugiej stronie Jeziora, przy Gnomowym Gazie. Po kilku
minutach wdrwki mczyzna dotar w kocu do umwionego miejsca. Czekay tam na niego
dwie osoby, take w strojach maskujcych i z noktowizorami na oczach. Przybyy skin im
gow na powitanie, po czym jednym ruchem rki otoczy wszystkich dwikoszczeln,
nieprzezroczyst kapsu.
Mam nadziej, e powd, dla ktrego mnie zaprosilicie o tak nietypowej porze i w tak

dziwne miejsce, jest bardzo powany i mocno uzasadniony rzuci z niezadowoleniem. No


wic, Fabien, co to za niecierpica zwoki sprawa? I czemu nie moglicie mi o niej
powiedzie w koszarach?
Panie generale zacz elf z Marcusem i Prosperem mamy informacje, e kto w tym
miecie handluje z nyrionami ordonem. Chcemy t osob dopa. Potrzebna nam jest pomoc,
a tylko na pana moemy liczy.
Zorian spojrza na nich jak na obkanych.
Jeli to art... zacz gronie.
Prosz nam da kwadrans, a wszystko wyjanimy przerwa mu Fabien.
Usiedli na pobliskich gazach i elf szczegowo wyuszczy dowdcy ich argumenty. Nie
pomin nawet rozmowy Ariel z nyrionem oraz faktu, e podano jej ordon. Kiedy Fabien
skoczy, genera przez kilka minut siedzia z opuszczon gow, pocierajc doni czoo,
bacznie obserwowany przez swoich podkomendnych. W kocu podnis gow.
Mam nadziej, e si mylicie, ale pomog wam zdecydowa. I niech nas Wielki
Xaviere ma w swojej opiece, jeli to prawda!

W tym samym czasie Ariel wpada jak burza do ratusza. Wskoczya do windy jadcej na
najwyszy poziom i przytupujc butem z niecierpliwoci, czekaa, a ta dowiezie j do celu.
Gdy tylko drzwi si otworzyy, szybkim krokiem ruszya do gabinetu Naczelnego. Wiedziaa,
e mimo tak pnej pory mag jest u siebie. Zawsze by. Tu przed drzwiami pokoju dopad j
Tobiasz, chochlik Naczelnego, i chcia co tumaczy, ale zdecydowanym ruchem rki
odepchna go na cian i wkroczya do rodka.
Drzwi zamkny si za ni cicho. Staa teraz, nieco zdumiona, e gabinet jest pusty,
i zastanawiaa si, co dalej. Przy okazji rozejrzaa si dookoa. Przez przeszklone ciany
rozciga si widok picego teraz miasta. Wystrj wntrza poczenie szka i metalu, poza
sof i fotelami z mikkiej skry bardziej kojarzy si z biurem zamonego bankiera ni
czarnoksinika.
Severian, mieciu, gdzie si schowae? mrukna pod nosem i powioda wzrokiem po
gabinecie.
Mj pan jest w Sali Obrad. Naczelni maj bardzo wan narad... Tobiasz najwyraniej
doszed ju do siebie.
W Sali Obrad? I pozostali te tam s? To dobrze. Wymienicie wyszeptaa z ponur
min i zawrcia do windy.
Wiedziaa, gdzie to jest tu przy wityni Losowa. Pozostawia swojego pegaza przed
ratuszem i posza pieszo w tamtym kierunku. Po drodze mina kilku oficerw zdumionych jej
obecnoci w miecie o tej porze.
Sala Obrad bya miejscem wyjtkowym, bo Naczelni zbierali si tu na narady tylko
w nadzwyczajnych sytuacjach. Nikt oprcz Naczelnych Magw nie mia pojcia, jak wyglda
w rodku. Zwykli miertelnicy mogli j podziwia jedynie z zewntrz. Gmach mia ksztat
paskiego walca z czarnego poyskliwego marmuru, pozbawionego okien. Otacza go krg
rwno posadzonych egzotycznych drzew, a do jedynego wejcia prowadzi szpaler dorodnych
rododendronw. Nie byo tu jednak drzwi, jedynie otwr owietlony dwiema bkitnymi

pochodniami, ktrego nikt nie pilnowa. Ich wiato byo nieziemskie, nienaturalne, z ca
pewnoci magiczne. Budynku nie zdobiy adne ornamenty, rzeby ani nawet napis, ktry
informowaby o jego przeznaczeniu. Bya to klasycznie pikna w swej prostocie konstrukcja.
Przez chwil Ariel zastanowi brak pilnujcych wejcia stranikw. Pomylaa, e musi tu
by jaka inna ochrona. I rzeczywicie, kiedy zrobia krok naprzd, pomienie pochodni
wystrzeliy w jej kierunku, poczyy si i tu przed jej stopami narysoway bkitn lini. Ju
rozumiaa: magiczna bariera. Czy jeli j przekroczy, pomienie j zabij? A moe nie bdzie
w stanie jej sforsowa? No c, nigdy si nie dowie, jeli nie sprbuje. Zacisna zby
i zrobia jeszcze jeden krok... i odbia si od niewidzialnej zapory.
Chwil zbieraa si z chodnika, rozcierajc potuczone rami. Pomienie nie zareagoway,
bkitna linia nadal wiecia na chodniku. Wok panowaa nienaturalna cisza. No jasne!
Magiczne pomienie pochodni nie mog zabija, bo zbyt duo ludzi mieszka w pobliu. One
tylko ostrzegaj o barierze, nic wicej. Pomylaa o dniu, w ktrym pierwszy raz wesza do
zagrody Vivianne. Tamtego miejsca te strzegy podobne zaklcia. Potem przypomniaa sobie
analogiczn zapor, ktr ustawia w tunelu.
Stana twarz do wejcia, skoncentrowaa si, zamkna oczy i wycigna przed siebie
rk. Chc. Przez moment czua energi przepywajc midzy jej drtwiejcymi palcami
a bkitn lini, a po chwili mrowienie ustao i otworzya oczy. Pochodnie nadal wieciy, tyle
e zwykym tym pomieniem. Bkitna linia znikna. Ariel umiechna si pod nosem.
Mylaam, e si bardziej postaraj. To byo dziecinnie proste pomylaa i ruszya
zdecydowanym krokiem w kierunku wejcia.

Dobra, Prosper, co ustalie? spyta niecierpliwie elf, gdy usiedli w jego kwaterze
i Fabien otoczy ich kapsu.
Poobserwowaem troch tego chochlikowego drania i paru znajomych poprosiem o to
samo. Wyglda na to, e nasz may przyjaciel nie jest tak grzeczny, jak sdzilimy. Ot za
plecami Severiana spotka si kilka razy z... Nie uwierzycie, z kim. Z Darrenem Magnusem
wyszepta dobitnie Prosper, a przyjaciele na chwil zamarli.
artujesz! krzyknli obaj, gdy ju ochonli.
Chciabym, ale niestety to prawda. Te nie mogem uwierzy, dopki sam tego nie
zobaczyem dzi wieczorem. Poszedem za nim a do Rajskich Ogrodw. Macie pojcie, co za
tupet?! Darren Magnus w Rajskich Ogrodach! Widziaem, jak si tam spotkali, a nawet
usyszaem fragment rozmowy. Wiem, e jeszcze dzi Magnus ma si zobaczy z kim, kogo
nazywa Zbiorowym Przyjacielem. Podejrzewam, e to wanie on moe mie powizania
z nyrionami. Jeli moje przypuszczenia s suszne, to Tobiasz przekazuje informacje wprost
z ratusza Magnusowi, a ten nyrionom w zamian za ordon. Pewnie chce skompromitowa
Severiana i rzuci na niego podejrzenie o handel narkotykiem. Nie rozumiem tylko, po co
dawa ordon Ariel. Przecie samo zmuszenie jej do Losowania byoby dostatecznie
obciajce, eby postawi Naczelnego przed Rad Mieszkacw. Wystarczyoby, eby
ujawni ten proceder, i Naczelny sam by si pogry, a wtedy Magnus mgby zada jego
stanowiska!
Masz racj, ale kto wie, jakie pomysy kluj si w takim chorym mzgu jak Darrena. Mnie

za to interesuje, jak Darren Magnus namwi Tobiasza do wsppracy. I w jaki sposb wszed
do miasta stwierdzi Fabien. Tak, to byo bardzo intrygujce, jak Magnusowi udao si
nakoni do wsppracy chochlika nalecego do jego najwikszego wroga: Naczelnego Maga
trzeciego miasta, Severiana.

Severian przeglda to dossier niemal codziennie. Ze strachu, by zachowa czujno,


w nadziei znalezienia sabego punktu wroga. Wci zadawa sobie te pytania, gdy siga po
opas teczk z napisem: DARREN MAGNUS.
Wbrew temu, co sugerowa przydomek, by istot niskiego wzrostu. Jednake pseudonim
wzi si nie od rozmiarw ciaa, ale od moliwoci magicznych, ktre byy olbrzymie.
Severian, podobnie jak i reszta mieszkacw miast, doskonale zna jego histori. Od
niemowlctwa, kiedy to pooono go przed smokiem, by sprawdzi jego czarnoksiskie
talenty, wrono Darrenowi wielk karier. Ju wtedy uski smoka nie mogy si
zdecydowa, jak to potem mwiono. Gdy pysk smoka dotkn ciaka niemowlcia, uski
staway si na przemian rowe, niebieskie, fioletowe, a nawet czarne. Nie przybray tylko
koloru zielonego, charakterystycznego dla przyszych oficerw. Wszyscy obserwowali to ze
zdumieniem, nawet smok. Dziecko o zdolnociach zarwno w dziedzinie biaej, jak i czarnej
magii, zarazem nadajce si na Naczelnego Maga i stanowice zagroenie dla miast. Czego
takiego do tej pory nie widziano. W sprawie Magnusa odbya si nawet specjalna narada
wczesnych Naczelnych. Protok tego posiedzenia Severian zna prawie na pami. Cztery
gosy byy za tym, by chopca natychmiast zgadzi, a cztery za tym, by czeka i go
obserwowa. W drugim gosowaniu zwyciya ta druga opcja.
Darren rs, by w wieku piciu lat ponownie stan przed smokiem. Wtedy zrzdzeniem
losu uski nieco zblady, ale jednak zachoway fioletowy kolor. adnych ladw czerni. To
zmylio Naczelnych i kazao im wierzy, e w chopcu przewayo dobro, a wic powinien
y. Razem z Magnusem w tej samej Oazie Piastunw, a potem w Szkolnej, rs inny, rwnie
uzdolniony chopiec pelf Severian. W jego obecnoci uski smoka zawsze przybieray
kolor fiokowy. Chopiec tak powany, tak serio podchodzcy do nauki, tak wiadom wasnych
moliwoci, e ju w modym wieku wzbudza respekt. Prawy i uczciwy. Otoczenie obu
modziecw wiedziao, e nadejdzie kiedy taki dzie, gdy obaj dojrzej do prby majcej
wykaza, ktry z nich zostanie Dziewitym Magiem. O tym obecny Naczelny trzeciego miasta
nie musia czyta wszystko doskonale pamita. Mimo to przeledzi tajne sprawozdanie
Oazy Szkolnej, sporzdzone na polecenie poprzedniej Rady Czarnoksinikw.
W dniu Prby mieszkacy wszystkich miast z uwag ledzili wiadomoci na ekranach
informacyjnych. W tym czasie osiem miast miao swoich Magw i wakat istnia jak zwykle
zreszt w dziewitym. Zawsze brakowao na tyle uzdolnionych magw, aby byli godni
funkcji Naczelnego, a tu nagle znaleli si a dwaj pretendenci. Obaj potni, wyksztaceni,
zdolni, inteligentni i ambitni. Ten z nich, ktry przejdzie zwycisko prb, zostanie
Dziewitym Magiem, ktry zjednoczy wszystkie miasta, raz na zawsze odegna zagraajce im
zo i pokieruje Wielk Rad Czarnoksinikw. Dzie ten jednak przeszed do historii miast
jako jeden z najdziwniejszych, a zarazem najstraszniejszych. Na Arenie na boniach midzy
miastami, z reguy bdcej miejscem organizowania zawodw sportowych oraz festynw,

zjawili si obaj kandydaci. Rzut monet wskaza, e pierwszy stanie do prby Severian.
Ludziom zgromadzonym przed lustrami informacyjnymi ukaza si postawny mczyzna
o skrze barwy kawy z mlekiem, kruczych wosach i czarnych oczach. Stan na rodku Areny
i spokojnie czeka. Z zapartym tchem mieszkacy obserwowali, jak osiem olbrzymich smokw
bojowych wychyno z omiu wrt i zaszarowao, a kandydat z umiechem na twarzy zmusi
jednego po drugim do zoenia mu pokonu. Potem przywoa zaklciem swojego smoka,
dosiad go i sign po paszcz, rkawic, lask, kapelusz oraz ksig zakl Pierwszego
Maga, Wielkiego Xavierea DOriona.
miao i nonszalancja, z jak przeszed t prb, najpierw zamuroway widzw, a potem
wywoay aplauz. Oklaskom, wiwatom i pochwaom nie byo koca. Wydawao si, e oto
maj swojego upragnionego Dziewitego Naczelnego, ale wtedy na Aren wkroczy nieco
przygarbiony kurdupel o brzowych wosach i dononym gosem upomnia si, by i jego
dopuszczono do prby. C, nie mona mu byo tego odmwi, ale co zrobi, jeli i on
przejdzie j pomylnie? Po dugiej chwili konsternacji Naczelni wyrazili zgod i Darren
Magnus take stan na wprost omiu wrt, z ktrych raz jeszcze wypado osiem ogromnych
i bardzo agresywnych smokw. Widzowie obserwowali walk Darrena z mieszanymi
uczuciami, faworytem wszystkich by bowiem Severian. Nie eby mieszkacy le yczyli
Darrenowi, ale w powszechnej opinii kolejna prba bya po prostu zbdna.
Tymczasem Darren powala jednego smoka po drugim i szo mu wcale nie gorzej ni
Severianowi. Wszystko wskazywao na to, e i on szczliwie zakoczy prb. Ale co wtedy?
Nikt nie mia pojcia, co naley w takiej sytuacji zrobi, bo jeszcze nigdy do niej nie doszo.
Nawet Naczelnych niepokoia wizja dwch magw toczcych pojedynek o jedno stanowisko.
Magnus zmusi ju do pokonu pi smokw i teraz walczy z szstym. Mimo widocznego
zmczenia zrcznie umyka pazurom, zbom i pomieniom buchajcym z olbrzymiej paszczy
i celnie rzuca zaklcia. Smok ju si sania i wydawao si, e lada moment i on uklknie
przed Magnusem. Wtedy dwa pozostae smoki zaatakoway Darrena jednoczenie. I popeni
bd. Widzc ktem oka szarujcego z tyu smoka, okrci si, ale straci rwnowag i na
moment jego magiczna tarcza osaba. T krtk chwil byskawicznie wykorzysta drugi
smok. Sekund pniej ubrania Darrena zapony jak pochodnia, a on sam zacz miota si
na piasku Areny, wrzeszczc z blu. Z ust widzw wyrway si okrzyki grozy. Nim ktokolwiek
zdy pomc, Darren zamar w bezruchu.
Pewne, e zabiy miaka, smoki stany nad nim, patrzc wyczekujco na Naczelnych. Ci
z zacinitymi gardami odesali je do zagrd, a chochlikom kazali ugasi ciao nieszcznika
oraz pochowa je z honorami. Nim jednak stworzenia zdyy wykona polecenie, wydarzyo
si co niesamowitego. Oto na oczach wszystkich zgromadzonych tlce si zwoki Darrena
zgasy, a potem na ich powierzchni powstaa jakby powoka wodna. Wszyscy patrzyli
z niedowierzaniem. Takiego czaru nikt tu dotd nie widzia. Paszcz wodny zacz zmienia si
w zmroon skorup i ju po chwili na piasku Areny lea blok lodu ze szcztkami Magnusa
w rodku. A bya penia lata! Nikt, nawet Naczelni, nie wiedzia, co si dzieje i co jeszcze
moe si wydarzy. Wszyscy czekali z zapartym tchem na rozwj wypadkw.
Po duszej chwili blok lodu zacz dre, pocztkowo sabo, pniej coraz mocniej. Na
jego powierzchni pojawiy si najpierw drobne rysy, a potem due pknicia, i widzowie
z przeraeniem dostrzegli jaki ruch. Zwglone szcztki zaczy si podnosi. Oczom
zebranych ukazaa si posta jak z sennego koszmaru! Nie wiadomo byo, czy to czowiek, czy
duch. Istota nie miaa wosw, w zwglonej skrze widniay okropne rany. Znieksztacona

twarz bya pozbawiona policzka, jednego oka i ucha.


Z tumu zaczy dobiega okrzyki przeraenia. Severian dobrze pamita, e nawet jemu
zebrao si wtedy na wymioty. Kto zapaka, jakie kobiety mdlay. Tymczasem istota
wyprostowaa si i ocalaym okiem spojrzaa wyzywajco na Naczelnych, ci za wpatrywali
si w ni ze zdumieniem. Wedug prawa kandydat mia pokona osiem smokw, zmuszajc je
wczeniej do zoenia mu hodu, a nastpnie wezwa smoka, ktrego sobie wczeniej upatrzy
i obaskawi, i przedstawi go Naczelnym jako wasnego. Na koniec musia wydoby
przedmioty nalece do Wielkiego Xavierea z klatki wiszcej wysoko nad ziemi
i zabezpieczonej potnymi zaklciami. A wic nawet jeli Darren by na tyle potnym
czarnoksinikiem, aby przey wasn mier, prby nie przeszed. Potwierdza to protok,
ktry Severian mia przed sob.
Jeden z Naczelnych wykona wtedy uspokajajcy gest i powiedzia:
Darrenie Magnusie! Jeste wielkim magiem i swoimi wyczynami wprawie w zdumienie
wszystkich tu obecnych. Szanujemy ci za twoje umiejtnoci i walk, jak stoczye dzi ze
smokami, teraz jednak zajm si tob magowie medycy, bo doznae cikich obrae.
Nie! zaskrzeczaa istota. Bd kontynuowa Prb!
Znowu szmer przebieg przez tum. Dao si sysze: oszala, biedak, pomieszao mu si
we bie... A Magnus mimo ran sta niewzruszony i wpatrywa si uparcie w Naczelnych.
Magnusie! Przy caym szacunku dla twoich umiejtnoci nie moemy ci pozwoli
kontynuowa Prby wykrztusi inny Naczelny. Twoje obraenia s zbyt powane. Prosimy
ci, eby si nie upiera, gdy ju wystarczajco dowiode swojej odwagi i kwalifikacji.
Nie! powtrzya istota. Przejd prb i zostan Dziewitym Naczelnym!
Po tych jake bezczelnych sowach zapada cisza. Dla wszystkich stao si jasne, e maj do
czynienia z potnym czarnoksinikiem, ale jednak szalecem.
Przykro nam, Darrenie, ale twoja prba wanie si skoczya powiedzia dobitnie
wczesny Naczelny trzeciego miasta. Nawet gdyby by w stanie j kontynuowa, wedug
prawa nie wolno nam do tego dopuci, poniewa zostae pokonany. Posuchaj naszej rady
i...
Nie! To ty posuchaj! rzuci wcieky Magnus. Dajcie mi dokoczy prb albo...
Nie, Magnusie! przerwa mu Naczelny trzeciego miasta. Przyjmij do wiadomoci, e
tej prby nie przebye, i pozwl medykom opatrzy twoje rany. Ciesz si, e uszede
z yciem, bo niewielu poprzednikw miao takie szczcie. Temat zamknity! Prba
zakoczona!
Nigdy! sykn doprowadzony do furii Darren. Oto obraz jego samego jako Dziewitego
Naczelnego rozwiewa si w zastraszajcym tempie. Po co byy te wszystkie lata nauki,
powice, marze, skoro teraz ma skoczy jako wrak czowieka na rodku Areny?! Pytam
po raz ostatni, czy pozwolicie mi dokoczy prb?
Nie, Darrenie stwierdzi spokojnie Trzeci Naczelny. Pozostali magowie skinli
gowami na znak, e go popieraj, i wida byo, e maj ochot opuci ju Aren. Nie
przewidzieli tylko jednego...
Nie chcecie mnie przyj do waszego zgromadzenia? Dobrze, w takim razie rozwizuj to
grono! Teraz ja bd pierwszym i jedynym Naczelnym wszystkich miast! A poegnanie z wami
zaczn od ciebie! krzykn rozsierdzony Magnus do Trzeciego Naczelnego i posa w jego
kierunku zabjcz kltw.
Mczyzna nie zdy si uchyli ani zasoni tarcz obronn i zaklcie ugodzio go w pier.

Nim skona, zgromadzeni zobaczyli w jego mdrych oczach bezgraniczne zdumienie.


Darren Magnus tymczasem sta samotnie na Arenie i rzuca zaklcia w stron pozostaych
siedmiu magw, ci jednak zdyli ju schroni si za swoimi tarczami, skd bronili si
zaklciami oszaamiajcymi.
Ile razy Severian o tym czyta, tyle razy trzs si ze zoci. Jak zwykle Naczelnym zabrako
odwagi i umiejtnoci przewidywania. Zamiast bowiem zabi Magnusa, oni prbowali go
obezwadni, aby potem osdzi i ukara.
Tum po raz kolejny zamar, widzc, jak najwiksi magowie nie mog sobie poradzi
z jednym, i to ciko rannym, czowiekiem. Wreszcie jednak jego upione ciao zastygo na
piasku, a chochliki dla pewnoci skrpoway je magiczn bkitn lin i zaniosy do budynku
szpitalnego.
Ech, gdybym wtedy wiedzia to, co dzi wiem, nie pozostabym tylko biernym widzem
pomyla Severian. Chocia czy na pewno? Czy przeciwstawiby si najwyszym magom,
ktrzy wanie mieli go przyj do swego grona i powierzy przywdztwo nad miastem?
Magowie medycy utrzymywali Darrena w stanie piczki, dopki nie powrci do zdrowia.
Oczywicie oka nie sposb byo odtworzy, a na znieksztacenia twarzy nic poradzi, ale
reszta ciaa mimo blizn zregenerowaa si bardzo dobrze. W tamtych dniach pochowano te
z honorami Naczelnego trzeciego miasta i powierzono jego funkcj Severianowi. Stanowiska
Naczelnych Czarnoksinikw przydzielano kolejno, tak wic dziewite miasto musiao
ustpi pierwszestwa trzeciemu.
Darren Magnus, odzyskawszy siy, nabra przekonania, e wszystkiemu jest winien Severian
i reszta Naczelnych. Poprzysig mu wic zemst i teraz tylko ta jedna myl trzymaa go przy
yciu.
Tymczasem znowu pojawiy si gosy, e naley go osdzi za zabjstwo Naczelnego Maga
trzeciego miasta. Rozprawa miaa si wkrtce odby, a do tego czasu wzmocniono ochron
winia, obawiajc si jego ucieczki. Jednak pewnej nocy dyurujcego oficera zaalarmowaa
niespotykana cisza. Poszed sprawdzi, co si dzieje, trzymajc buzdygan w pogotowiu. Jego
uycie nie byo jednak konieczne. Ku swemu przeraeniu zobaczy personel medyczny uoony
w dziwnych pozach na pododze i fotelach. Wszyscy nie yli. To samo spotkao kilku
oficerw, ktrzy penili tej nocy wart przy winiu. Wszyscy mieli sine prgi na szyjach
i obrzmiae twarze, jakby ich uduszono, a ciaa niektrych byy po prostu... wypatroszone!
Wizie znikn. Bliski obdu oficer dotar do najbliszego lustra i drcym gosem
poinformowa Naczelnych o tym, co si stao.
Od tej pory Darren Magnus zacz si ukrywa. Naczelni wiele razy prbowali go
wyledzi i schwyta, ale nigdy nie mieli szczcia. Za kadym razem albo przybywali do jego
kryjwki kilka minut za pno, albo znajdowali zwoki oficerw, ktrych wysali w pogo.
Przekaz by a nadto jasny: Zostawcie mnie w spokoju, to i ja o was zapomn. Jeli tego
nie zrobicie, bdziecie zbiera trupy!.
Taka sytuacja spowodowaa, e i Severian, i pozostali Naczelni przestali si upiera przy
ciganiu mordercy. Wiedzieli, jaki jest potny i na co go sta w chwili zoci. Nie chcieli
naraa niewinnych ludzi, zwaszcza e otrzymali informacj, i Darren opuci miasta i zaszy
si w odlegych grach. Woleli, eby y daleko od ludzkich osiedli, niby sprawiedliwoci
stao si zado kosztem ogromnej liczby ofiar. Na wszelki wypadek zaprogramowali kopuy
miast, by potrafiy rozpozna Darrena i w razie czego go nie wpuciy. Wiedzieli przy tym, e
zwykli obywatele nie mieli powodu obawia si Magnusa, bo on nienawidzi tylko magw

i Severiana.
Gdyby Naczelny trzeciego miasta wiedzia, do jakich wnioskw doszli jego oficerowie
prowadzcy nieoficjalne ledztwo, obsesyjne studiowanie dossier wroga okazaoby si
wreszcie celowe. Tymczasem nie pozostao mu nic innego, jak z cikim westchnieniem
odoy teczk na miejsce i uda si na narad z innymi magami.

Addar! przywoa chochlika genera. Le do dyurnego i powiedz, e dostaem


informacj o do duym gniedzie wampokrukw niedaleko tunelu do Doliny Zielarzy i e
posaem w tamten rejon oficerw Prospera, Fabiena i Marcusa. Niech dyurny przeoy ich
patrole na inny termin. Mam nadziej, e do rana wrc. Aha, kad si spa, wic niech mi
nikt nie przeszkadza, jasne? doda. Chyba e byby to Naczelny.
Stworzenie natychmiast pobiego, aby wypeni rozkaz.
Dobrze, e mam chochlika! pomyla Zorian. Jeszcze musiabym nauczy si kama!.

Sza chodnikiem midzy krzewami rododendronw i czujnie si rozgldaa w poszukiwaniu


kolejnych magicznych zapr. Ale wrd krzakw dostrzega tylko zarys kamiennych poskw.
adnej magii ani ywej istoty.
Z kadym krokiem zbliaa si do czarnej poyskliwej ciany budynku. Zdawa si jeszcze
wikszy, bardziej ponury, cichy i opuszczony. Dostaa gsiej skrki na karku, oddech
przyspieszy. Odruchowo zacisna pici. Zawsze tak reagowaa, gdy bya zdenerwowana lub
baa si czego nowego, nieznanego. A tam, w tym budynku... Nie miaa pojcia, co zastanie
wewntrz.
Dotara do owietlonego pochodniami wejcia. Zerkna do rodka, ale zobaczya tylko
zakrcajcy korytarz.
Cholera, w tym wiecie najmodniejsze s smoki i... tunele! pomylaa z lekk irytacj.
Przekna nerwowo lin. Miaa si spotka z Severianem w ratuszu, ale jeli chce pomc
chopakom, to nie ma innego wyjcia. Wzia gboki oddech i wkroczya do wntrza budynku.
Usyszaa... szum wody? A moe piew? Wspia si po kilku stopniach i znalaza si
w pokrytym czarnym marmurem korytarzu. Owietlay je plafony ze szmaragdowego krysztau
w ksztacie siedzcych smokw z podwjn par skrzyde. Tunel wyglda jak zamieszkany
przez szmaragdowe smoki.
ciany biegncego ukiem korytarza miejscami zdobiy paskorzeby, ktre przedstawiay
sylwetki mczyzn w rnym odzieniu, rnym wieku. Gdy podesza i przyjrzaa si jednej
z przedstawionych scenek, zrozumiaa, e to portrety kolejnych Naczelnych trzeciego miasta.
Zachwycona niewiadomie dotkna koniuszkami palcw jednej z paskorzeb, a wtedy
tafla marmuru zacza zapada si w gb ciany. Oczom Ariel ukaza si kolejny korytarz.
Krysztaowy smok nad jej gow zmieni kolor i pomieszczenie zostao zalane przez zote
wiato. Staa z szeroko otwartymi oczami, nie potrafic zrozumie, co si dzieje.
W tym korytarzu ciany take byy przyozdobione, tyle e nie paskorzebami, ale jakby
fosforyzujcymi na zielono rysunkami. Midzy nimi dostrzega napis wykonany fantazyjnie

zawijanymi literami. Bya to chyba biografia owego Naczelnego, ktrego portret ogldaa
przed chwil. Par krokw dalej zobaczya, e cz ciany jest przeszklona, a za t przegrod
spoczywa na posaniu ze zotego jedwabiu... mczyzna z portretu! W pierwszej chwili
krzykna wystraszona, ale po sekundzie zrozumiaa, e to doskonale zabalsamowane ciao
Naczelnego, ktry zmar dawno, dawno temu.
Mia srebrne wosy sigajce do ramion, intensywnie bkitn szat z fantazyjnym wzorem
i taki sam kapelusz oraz bkitne jedwabne pantofle. Jego donie byy przyozdobione
piercieniami, a u boku mczyzny pooono drewnian lask maga ze srebrnymi okuciami.
Zociste wiato owietlao star, surow i pomarszczon twarz. Napis gosi, e tu spoczywa
Liboriusz, ktry wsawi si rozpowszechnieniem portali do teleportacji, czym wielce
usprawni ycie nie tylko trzeciego, ale take pozostaych miast. Ariel wcigna powietrze
przez nos, starajc si zapanowa nad zdenerwowaniem. Nigdy nie lubia cmentarzy, a ten
budynek prawdopodobnie by mauzoleum wszystkich poprzednich Naczelnych tego miasta.
Ostronie, po cichu, jakby w obawie, e haas obudzi spoczywajc na marach posta,
wycofaa si z bocznego korytarzyka do tego ze szmaragdowymi smokami. Postanowia
upewni si, czy to faktycznie grobowiec Naczelnych. Podchodzia zatem po kolei do
nastpnych paskorzeb i dotykaa ich, i za kadym razem tafle marmuru przesuway si,
ukazujc miejsca spoczynku. Ale przecie Tobiasz mwi, e mieci si tu Sala Obrad Magw.
No dobrze, tylko gdzie ona jest?
Ruszya naprzd. Teraz korytarz zakrca raz w prawo, a raz w lewo. Przestaa ju oglda
paskorzeby i otwiera kolejne korytarze. Chciaa w kocu znale Severiana i wypeni
zadanie, ktre jej powierzono. Stpajc po marmurowej posadzce, syszaa odgos wasnych
krokw. Po pewnym czasie zaguszy go przybierajcy na sile szum. Chwilami wydawao jej
si, e to pynca woda, innym razem, e muzyka grana na harfie. W kocu uznaa, e to jaka
cudowna pie. Ale nie miaa pojcia, kto mgby tak piknie piewa. Dwiki byy kojce.
Przyzyway j. Sza dalej jak w transie.
Wreszcie korytarz zacz si rozszerza. Zobaczya wejcie do komnaty zamknite kolejn
paskorzeb ze szmaragdowego krysztau.
Ariel stana przed ni, zastanawiajc si, co dalej robi. Jak spowodowa, aby tafla
znikna, a jednoczenie nie zniszczy tego kosztownego przedmiotu.
Naczelni musz tam jako wchodzi przemkno jej przez gow. A moe otwiera si
tak samo jak kryszta lodu w niegowym tunelu w ruinach?.
Przyjrzaa si uwanie misternym rzebieniom w poszukiwaniu jakiej szczeliny.
Paskorzeba przedstawiaa drzewo rosnce opodal rda. W cieniu tego drzewa siedziao
dziewiciu mczyzn pogronych w rozmowie. Teraz ju miaa pewno, e dotara do celu.
Powioda doni po powierzchni krysztau z nadziej, e moe i tu zdarzy si cud i zapora
zniknie albo uchyli si jak obrotowe wrota w tunelach nyrionw. Zamiast tego kryszta pod jej
palcami rozwietli si szmaragdowo, a przepyw magicznej energii by tak potny, e
zaczo wydziela si ciepo. Ariel poczua nieznony piekcy bl rki.
Odskoczya z cichym przeklestwem. We wntrzu doni pojawiy si ogromne pcherze.
Zacisna zby, bo bl by nie do wytrzymania. zy cisny si jej do oczu i lekko j mdlio.
Nie miaa adnych wtpliwoci, e ta przeklta przegroda to sprawka Severiana. Nie
zwracajc uwagi na dolegliwo, skoncentrowaa si, jeszcze raz wycigna poparzon do
w kierunku krysztaowej tafli i pomylaa: Chc. Bl rki wzrs, spotgowany przez
magiczn energi przepywajc w kierunku zapory, Ariel jednak na to nie zwaaa. Pot

spywa jej z wysiku po plecach i cae ciao bagao o odpoczynek.


Kiedy ju prawie bya pewna, e zaraz zemdleje i wszystkie trudy pjd na marne,
zobaczya przez zy co, co wprawio j w zdumienie.
Oto dziewi postaci z tafli krysztau si poruszyo. Mczyni siedzcy pod drzewem
wstali, oddali jej pokon, a potem unieli rce w gecie pozdrowienia. Ich twarze rozwietliy
umiechy.
Ariel wpatrywaa si przez chwil w paskorzeby, a potem spojrzaa na swoj do. Bl
ustpi, a pcherze znikny. Mczyni rozstpili si i tafla krysztau pka dokadnie
w miejscu, gdzie stao drzewo. Obie poowy pyty zaczy rozsuwa si na boki z cichym
zgrzytem, aby po chwili cakowicie znikn w bocznych korytarzach. Wejcie do komnaty
stao otworem.

Przyjaciele analizowali wszystkie nowiny i zastanawiali si, co maj dalej robi. Niewinna
propozycja Prospera, aby ledzi Tobiasza, chochlika wtajemniczonego we wszystkie sprawy
Severiana, przyniosa niespodziewane efekty. Prosper chcia tylko sprawdzi, z kim chochlik
si zadaje. Niespodziewanie jednak wychodzia na jaw afera z udziaem najwikszego
kryminalisty w historii wszystkich miast. Bogowie, jak do tego mogo doj? Jakim cudem
wpltali si w t koszmarn histori? No i jak rozwiza teraz ten problem? Czuli, e ta
sprawa przerasta ich moliwoci, a nawet moliwoci Zoriana. Nie mieli wyjcia, musieli
powiadomi Naczelnego. Ale jak to zrobi na tyle dyskretnie, by nawet Tobiasz si nie
zorientowa? No i jak udowodni Severianowi, e mwi prawd?
Suchajcie rzuci elf Severian traktuje nas podle, to fakt, ale na pewno nie jest w nic
zamieszany. Jest Naczelnym i ma na tym punkcie bzika, no nie? Pewnie nie ma pojcia, co ten
chochlik wyrabia za jego plecami. Musimy mu dostarczy dowodw, inaczej nam nie uwierzy.
Mylicie, e Ariel ju do niego dotara?
Nie ma jej w koszarach stwierdzi cicho Marcus, a przyjaciele zerknli na niego
zaskoczeni. Nie widzia si z ni od kilku godzin, nie mg wic wiedzie, czy ju poleciaa
do miasta, czy nie. No co si tak gapicie? burkn. Ja po prostu... wyczuwam jej
obecno, bo... urwa. No w kadym razie nie ma jej w koszarach zakoczy, lekko
zdenerwowany.
Aaa... wymamrota Fabien. Nie zdy nic wicej doda, bo Prosper szturchniciem
w bok da mu do zrozumienia, eby si zamkn.
Chwil wszyscy milczeli.
Dobrze. Skoro Ariel dotara do Severiana, moemy zaj si nasz czci zadania.
Wyluzuj, Marcus, Naczelny nic jej nie zrobi, pamitasz? przypomnia mu Prosper.
Panowie, bdziemy chyba musieli nieco zmodyfikowa nasze plany. Pierwotnie mielimy
pj skrtem do ruin pierwszego miasta i szuka w tunelach ordonu, jednak w tej sytuacji
wydaje mi si to bez sensu. Tylko stracilibymy czas. Wiem, bo podsuchaem, e Darren
jeszcze raz spotka si tej nocy z Tobiaszem. Chochlik ma mu powiedzie o czym, o czym
wieczorem jeszcze nie wiedzia, i co przynie. Znowu umwili si w Rajskich Ogrodach.
Proponuj zaczeka tam na nich, zobaczy, o czym bd gada, i ewentualnie ledzi potem
Magnusa. Moe uda nam si zdoby jaki dowd, e handluje z nyrionami. Co prawda

uratujemy w ten sposb dup Severianowi, ale przynajmniej skoczy si ten szwindel
z ordonem. Co wy na to?
Fabien podrapa si za uchem i westchn.
To ryzykowne, ale jedyne, co moemy zrobi. Jak nas Magnus dorwie...
Ciekawe, jak ten magiczny dra przedar si przez kopu, nie? Przecie jest na niego
zaprogramowana rzuci Marcus.
Tak, bardzo ciekawe. Moe si tego dowiemy dzi w nocy? Nie martw si, Fabien, on
poluje gwnie na Naczelnych wic jest szansa, e nas oleje, jak bdziemy ostroni. Prosper
umiechn si krzywo. Zreszt jeli chcecie, panowie, pjd tam sam. Mnie nie zaley na
yciu...
Dobra, dosy gadki! O ktrej ma by to spotkanie? przerwa mu Fabien.
Za jakie dwie godziny. Nie mam pojcia, co takiego ma si wydarzy, ale musi to by
co cholernie powanego, inaczej by nie ryzykowa, nie?
No dobra. W takim razie dobrze przygotujmy si do tej randki z Darrenem Magnusem. Nie
chciabym, eby ten kocha nas czym zaskoczy westchn ciko Marcus.

Chwil staa u wejcia do komnaty. Syszaa kojcy piewny szum wody gdzie w pobliu.
Teraz, gdy ju udao jej si otworzy krysztaowe drzwi, odwaga j opucia i poczua si
zdenerwowana.
Zupenie jakbym sza na egzamin zadrwia z siebie w mylach.
Zacisna usta i wkroczya do rodka. Pierwsz rzecz, jak zobaczya, by stojcy po lewej
stronie portal teleportacyjny.
Spojrzaa na prawo, w kierunku rda dwiku, ktry towarzyszy jej w wdrwce przez
ten dziwny budynek, i ujrzaa przepikn fontann. Wielka misa z wod wpuszczona bya
w marmurow podog, a jej brzegi spite wiecem ogromnych toczonych kamieni. Porodku
naczynia dostrzega posg drzewa, niewykluczone, e nie byo to dzieo ludzkich rk. Nie
miaa pojcia, jak mona stworzy co tak piknego. Od pnia wykonanego ze splecionych
metalowych rurek odchodzio wiele konarw, gazi i gazek, a kad pokryway misterne
licie i pki. To z nich wanie spywaa woda i to jej szum tak przyzywa Ariel.
Przymkna na moment oczy i wsuchaa si w odgos spywania kropli. Takie dwiki
moga wydawa tylko woda z magicznego strumienia. A wic bya to jeszcze jedna odnoga
witego rda.
Ciekawe, czy mieszkacy miast o niej wiedz pomylaa.
Nie i niech tak zostanie odpowiedzia jej rozbawiony gos Severiana.
Otworzya oczy i spojrzaa ponuro na Naczelnego. Dobrze, czas na show. Oby tylko si
udao.
Witaj, Severian zagaia z pozoru przyjacielskim tonem. Zdaje si, e musimy pogada.
Teraz ju widziaa ca komnat, a w niej dziewi bkitnych okrgw arzcych si na
posadzce i w kadym z nich siedzcego na fotelu maga. Tylko dwa byy puste: trzeci od lewej,
jako e Severian sta teraz obok niej, i ostatni, wci czekajcy na Dziewitego Maga.
Siedmiu mczyzn przypatrywao jej si z ciekawoci. Przed nimi wisiaa w powietrzu
niczym hologram magiczna makieta wszystkich miast oraz pobliskich terytoriw. Nie miaa
jednak czasu jej si przyjrze, bo Severian zapyta:
A o czym, moja droga? Co takiego sprawio, e przedara si przez zaklcia do Sali
Obrad, pootwieraa krypty Wielkich Nieobecnych, rozpiecztowaa Krysztaowe Wrota
i zakcia narad Naczelnych Czarnoksinikw dziewiciu miast? No, co takiego? Bo
chyba nie Losowanie, do ktrego skoniem ci za pomoc miosnego eliksiru?
Ariel na moment zamurowao. A wic wiedzia! Tylko skd, do cholery?! I co teraz robi?
Co jeszcze Severian wie? Wanie otwieraa usta, eby mu odpowiedzie, gdy Naczelny
trzeciego miasta podnis uspokajajco do.
Zanim zechcesz nas askawie owieci, pozwl, e ci przedstawi moich szanownych
kolegw. Wypada przecie, aby wszyscy uczestnicy dyskusji cho troch si wzajemnie znali,
prawda? zadrwi. Oto Celestyn, Naczelny pierwszego miasta. Wskaza na
ciemnoskrego olbrzyma o krtkich srebrnych wosach, ktry siedzia z nog zaoon na nog
i przyglda jej si uwanie.
Skina mu gow, bo uznaa, e odrobina uprzejmoci nic nie kosztuje, a on jej si
odkoni.

Poznaj take, prosz, Cyrusa z drugiego miasta.


Ten Naczelny by chudym, przygarbionym staruszkiem z szarymi wosami spitymi w kucyk.
Mia na sobie powycigany sweter, przypominajce dinsy spodnie i wyglda jak wieczny
hippis lub podstarzay szalony artysta.
Ponownie skina gow.
Mnie oczywicie znasz Severian umiechn si a to Gregorius, Naczelny Mag
czwartego miasta. Tam dalej siedzi Teobald z miasta pitego. Ariel pokonia si
nastpnym Naczelnym, ci za odpowiedzieli jej... umiechem. A oto Petrus, Konstancjusz
i Bruno, Naczelni Magowie szstego, sidmego i smego miasta. Jak wiesz, dziewite miasto
nie ma swojego Naczelnego, przynajmniej do tej pory. Panowie, poznajcie w kocu nasz
sawn Ariel Odgeon.
Teraz ju kompletnie zgupiaa. Przedstawi j tak, jakby bya przedmiotem ich dyskusji od
bardzo, bardzo dawna. Co tu si dzieje?
Tak wic, Ariel, zechcesz teraz odpowiedzie na moje pytanie?
Dobra, sam si naprasza! Skoro chce rozmawia przy wiadkach, prosz bardzo.
Tak, zechc rzucia hardo i ponownie zerkna na wszystkich Naczelnych. Przygldali
jej si z kamiennymi minami. Sprowadza mnie tutaj wanie to, o czym przed chwil
powiedziae. Chc wiedzie, jakim prawem zmusie mnie podstpem do udziau
w Losowaniu, wiedzc, e nie jestem z waszego wiata i potpiam taki proceder?!
wrzasna. Jakim prawem poniye mnie przed caym Korpusem Oficerskim, ktry teraz
mieje mi si w twarz i wytyka mnie palcami?! Mylae, e si o tym nie dowiem? Kto da ci
prawo manipulowa ludmi?!
Teraz jej furia ju nie bya udawana, bo wanie przypomniaa sobie, jak z powodu tych
knowa omal nie zabia Marcusa. Staa naprzeciw Severiana z zacinitymi piciami, ciko
dyszc ze zoci, podczas gdy on przyglda jej si z politowaniem i... rozbawieniem.
No c, moja droga zacz, gdy w kocu pozwolia mu doj do sowa wydaje mi si,
e doskonale wiesz, dlaczego nakoniem ci do spotkania z twoim drogim Marcusem.
Zawiesi gos, umiechajc si pod nosem. Oczywicie z powodu dziecka, ktre tylko wy
dwoje moecie sprowadzi na wiat. Wiesz, jak bardzo jest ono wane dla miast. Nie
zostawilicie mi wyboru. Znowu si umiechn. Przy caym szacunku dla waszej
uczciwoci, lojalnoci i tak dalej... Widziaem wasze wzajemne zaangaowanie i nie mogem
uwierzy, e dwoje dorosych ludzi nie ulega pokusie, mimo tak wielu nadarzajcych si
okazji. Postanowiem wic pomc wam w podjciu decyzji, zwaszcza e Dziewity Naczelny
jest bardzo potrzebny caej populacji naszego wiata, a wy z uporem wzdragalicie si przed
tym, eby nam go da. I c takiego si stao? Przecie wanie tego chciaa, czy nie? I ten
twj oficer rwnie...
Co si stao?! rykna Ariel. Powiem ci, co si stao! W moim wiecie stanby
przed sdem za strczycielstwo! W twoim zreszt te powiniene, bo taka manipulacja to
jawne amanie waszych przepisw o Losowaniach! Przez ciebie omal nie zabiam Marcusa!
Wydaje ci si, e jako Naczelny stoisz ponad prawem i moesz robi, co zechcesz?! Nie
moesz! Severianie, oskaram ci o wielokrotne amanie prawa zarwno w twoim, jak i w
moim wiecie! dam postawienia ci przed Rad Mieszkacw w celu osdzenia twoich
przewinie i pozbawienia urzdu Naczelnego Czarnoksinika!
Teraz Severiana zatkao. Takiego obrotu sprawy chyba si jednak nie spodziewa. Ariel
zobaczya te lekk konsternacj na twarzach pozostaych Naczelnych.

Czy nie oceniasz go zbyt surowo? mrukn nieco zakopotany staruszek z drugiego
miasta, ten, ktry wyglda jak hippis. Cyrus, zdaje si.
Ariel nie moga uwierzy w to, co syszy. Wanie oskarya Severiana przed pozostaymi
Naczelnymi i zgodnie z prawem wyczytaa to kiedy w bibliotece on teraz powinien zoy
wyjanienia, a tymczasem wyglda na to, e oni o wszystkim wiedzieli! I jeszcze go wspierali!
Sucham!? Zbyt surowo? W przypadku tak jawnego amania prawa mwi mi pan, e
oceniam go zbyt surowo? Albo si przesyszaam, albo jest pan z nim w zmowie wysapaa,
wzburzona. Cyrus szybko spuci wzrok i nic ju nie powiedzia. Czy jeszcze ktry z was
uwaa, e za ostro oceniam Severiana? No? Rozejrzaa si.
Rozumiemy twoje wzburzenie, Ariel, ale i ty sprbuj nas zrozumie. To dziecko... Ono...
Bardzo go potrzebujemy. Severian mia dobre intencje, cho by moe wybra zy sposb
dziaania rzuci inny Naczelny.
Dobre intencje? To tak maj wyglda rzdy wybracw miast? Omiu tak krysztaowo
uczciwych, e piewajco przeszli testy na Naczelnych, teraz okazao si omioma
kryminalistami bez honoru? Dobrze sysz? Wspieracie amanie prawa? Wy, ktrzy na co
dzie pilnujecie jego przestrzegania? No, panowie, skoro tak, to chc wam powiedzie dwie
rzeczy. Po pierwsze, nie zamierzam przebywa w tak zakamanym wiecie. Odejd std
najszybciej, jak to moliwe, bo a mnie mdli na sam myl o tym, jak tu si traktuje osoby,
ktre chc wam pomc. A po drugie, zanim odejd, zamierzam poinformowa wszystkich
mieszkacw, jakich to uczciwych maj Naczelnych. Niech oni was oceni. A teraz egnam!
Rzucia im pogardliwe spojrzenie i ruszya zdecydowanym krokiem w kierunku wyjcia.
Obawiam si, e jednak pozostaniesz w naszym wiecie a do porodu odpowiedzia
wesoo Severian. A jeli bdziesz wystarczajco rozsdna, moe nawet dostaniesz eliksir
niepamici, zanim zabierzemy...
Nie zdy dokoczy, bo byskawicznie si odwrcia i nim ktokolwiek zdy
zareagowa, z rozmachem wymierzya mu siarczysty policzek.
To za cierpienia Marcusa, moje i wielu innych, ktrymi manipulowae, wredny draniu!
wycedzia zimno. A teraz sprbuj mnie zatrzyma!
Ponownie ruszya do drzwi.
Jednak nie pozwolimy ci odej usyszaa ju przy wrotach, a potem poczua zaklcie
oszaamiajce, ktre trafio j w plecy i powalio na ziemi. Po dobroci lub si, ale dasz
nam to, czego chcemy. Severian sta nad ni i przyglda jej si z takim zainteresowaniem,
jakby bya okazem wyjtkowo rzadkiego motyla.
Wszystko si w niej zagotowao. O rany! A ona chciaa pomc tym bydlakom! Przysza do
ich wiata w dobrej wierze! Te myli poszy otwartym kanaem telepatycznym i zobaczya na
twarzach niektrych Naczelnych konsternacj. Podniosa si z ziemi i nim pomylaa, co robi,
wycigna do w kierunku Severiana. Chc!.
Zayczya sobie, eby cierpia, i z satysfakcj stwierdzia, e krzywi si z blu.
Chciae mi co zabra si? zapytaa drwico. No to sprbuj!.
Chwil potem w Sali Obrad rozpoczo si istne bombardowanie zaklciami
oszaamiajcymi i usypiajcymi. Wkurzona, najpierw posaa zaklcie Severianowi,
a gdy pozostali Naczelni stanli w jego obronie, odpowiedziaa im atakiem. Sama unikaa
zakl, ukryta za magiczn tarcz. Omiu mczyzn sao w jej stron z omiu kierunkw
potne zaklcia powalajce, ale udao jej si odeprze wszystkie i jeszcze par razy niele
im przyoy. Byli zdumieni, e jest taka szybka i skuteczna. Po kilku minutach zaartej walki,

gdy poczua ju zmczenie, Severian nagle wykona jaki gest i... pozostali Naczelni przestali
j atakowa.
Skryta pod magicznym kloszem ochronnym usyszaa, jak Naczelny mwi:
I co, panowie, dalej uwaacie, e si nie nadaje?
Nic z tego nie rozumiaa. Dlaczego tak nagle przerwali atak? Dlaczego teraz sami
wystawiaj si na jej zaklcia?
To niesamowite, Severianie dobiego do jej uszu ale masz racj. Powinna przej
prb, bo wykazaa si wielkimi umiejtnociami czarnoksiskimi. Zostawimy ci z ni teraz,
a ty postaraj si jej wytumaczy, dlaczego to jest dla nas takie wane. I tym razem zrb to
dyplomatycznie.
Ktry to powiedzia? To by Celestyn, Naczelny pierwszego miasta. Mczyni zaczli
kolejno podchodzi do niej i pozdrawia j skinieniem gowy, po czym wracali przez portal
do wasnych miast. Na kocu szed Celestyn.
Gratuluj rzek. Udao ci si przekona wszystkich Naczelnych. Mam nadziej, e
pomylnie przejdziesz prb. A teraz wysuchaj Severiana. Tym razem powie ci prawd
i potraktuje ci z nalenym szacunkiem. Wszystko, co do tej pory robi, odbywao si za
naszym przyzwoleniem. Przykro mi, e nasz... hmm... sposb postpowania ci zdenerwowa.
Przepraszam w imieniu wszystkich Naczelnych i jeszcze raz prosz, by cierpliwie wysuchaa
Severiana. Jeli zrobi co, co ci wkurzy, moesz go zmieni w ab. Zamia si
serdecznie. Do zobaczenia, Ariel. Bd trzyma za ciebie kciuki na arenie.
Pomacha jej i take znikn w portalu, a ona pozostaa sama z Severianem. Nic z tego nie
rozumiaa, a waciwie nie chciaa rozumie. Spojrzaa nieufnie na Naczelnego. On te chyba
nie by pewny, czy jednak znowu go nie zaatakuje, ale podszed do niej z uniesionymi
w obronnym gecie rkami.
Niezalenie od tego, co o mnie mylisz zacz powinna wiedzie, e to wszystko, co
do tej pory zrobiem... No, w kadym razie nie byo mi atwo gra podego drania. Celestyn ci
obieca, e powiem prawd, i tak bdzie, tylko tym razem moe wybierzmy spokojniejsz
form wymiany argumentw, co? zaproponowa niepewnie. Twoje zaklcia... No c, nie
bd ukrywa, e daa mi upnia. Umiechn si. Moe usidziemy? Myl, e Cyrus nie
bdzie mia nic przeciwko temu, jeli na chwil zajmiesz jego miejsce. Wskaza fotel
drugiego Naczelnego i Ariel, nadal nieufna, przysiada na nim.
Wic? zapytaa podejrzliwie. Co chcesz mi powiedzie i jak mam gwarancj, e tym
razem mnie nie oszukasz?
Znowu si umiechn. Wykona gest doni i odniosa wraenie, e powietrze stao si
lekkie i rzekie. Jednoczenie zacza odbiera wszystkie myli i marzenia Severiana, zatem
zdj z siebie zaklcie ochronne adger i pozwoli jej zajrze do swego umysu. Potem wzi j
za rk, aby wzmocni przekaz telepatyczny.
Nie wcz osony przez cay czas naszej rozmowy. Chc take, eby rzucia na mnie
zaklcie prawdomwnoci. Umiesz to zrobi. W ten sposb dodatkowo zyskasz pewno, e
ci nie oszukam. Moesz pyta, o co chcesz.
Patrzc jej cay czas w oczy, zacz spokojnie tumaczy, dlaczego kazano mu uczyni to, co
zrobi. Czua, e jeszcze nigdy nie by z ni tak szczery jak tego wieczoru, ale mimo to jej
umys nie chcia tego przyj do wiadomoci.
Na pocztku naprawd chodzio nam tylko o pomoc przy smokach. Ty sama uwiadomia
nam, e jeste wyjtkowa, gdy wykonaa bez adnego wysiku zaklcia, ktre nie udaj si

nawet najwikszym czarnoksinikom z naszego wiata. Pamitasz, jak otworzya boks


Vivianne? Nawet nie wiedziaa, jak wielkie czary go strzeg. A jak odemkna kopu
miasta bez buzdyganu? A lewitacja? Wiesz, e tylko trzech obecnych Naczelnych to potrafi? Ja
nie doda pospiesznie. Widzc, jak wielkie masz moliwoci, pomylelimy, e mogaby
nam urodzi Dziewitego Maga, ale...
Ale nic z tego! warkna.
Daj mi dokoczy. Najpierw chcielimy niezupenie uczciwie skoni ci do urodzenia
dziecka, ktre w naszym przekonaniu zostaoby kolejnym Naczelnym, skoro jego matk jest tak
potna czarownica, i urodzioby si jako owoc prawdziwej mioci, a nie Losowania. Potem
jednak miaa wypadek z pegazem, w ktrym omal nie zgina. Pniej znowu niewiele
brakowao, ebymy ci stracili w tunelach nyrionw. Bylimy zszokowani, e przeya,
wrcia i jeszcze dostarczya nam wielu wanych informacji. Niestety medyk poinformowa
mnie, e wedug niego nie zajdziesz w ci z powodu tych wszystkich urazw, jakich
doznaa. To ja pierwszy zrozumiaem, e nadrzdnym celem twojego pobytu w naszym
wiecie jest zosta Dziewitym Magiem, a nie jego matk!
Wyranie si oywi, by wrcz podekscytowany, a moe take dumny.
Oni nie wierzyli, e Naczelnym dziewitego miasta moe zosta kobieta, dlatego
potrzebowali dowodu na to, e naprawd masz takie zdolnoci, o jakich im opowiadaem.
Zaproponowaem wic ma prowokacj, na ktr niechtnie si zgodzili. Wiedziaem, co
sdzisz o Losowaniach i jaka bdziesz wcieka, gdy zechc ci do czego takiego skoni.
Prawd mwic, mylaem, e zrobisz mi awantur, jak tylko wspomn o moliwoci
zmuszenia ci do udziau. Ale ty z uporem krya si ze swoimi umiejtnociami. Im bardziej
naciskaem na Marcusa, groc mu coraz to nowymi represjami, tym mniej udawao mi si
osign. Wy dwoje... hmm... musz przyzna, e poziomem uczciwoci i lojalnoci
powalilicie mnie na kolana. Skoni gow z szacunkiem. Musiaem przej od sw do
czynw. Zainscenizowaem wic wasze Losowanie. Pamitasz ten dzie, gdy szukaa
w bibliotece odpowiedzi na pytanie, dlaczego z jaja jeszcze nic si nie wykluo? Poprosiem
Adel, eby ci dolaa do herbaty eliksiru miosnego. Reszt ju znasz. Nie miaem jednak
pojcia, e wyadujesz zo na Marcusie. Spojrza na Ariel przepraszajco, a ona nadal
wpatrywaa si w niego uwanie bez sowa. Miaem nadziej, e od razu przylecisz do
mnie, zrobisz mi awantur i w ktni ujawnisz swoje moce. I tak si stao. Co prawda dopiero
po kilku dniach, ale najwaniejsze, e tu jeste. Wybacz mi t paskudn prowokacj, ale
niestety tylko w ten sposb mogem ich przekona, e powinni ci dopuci do prby.
Siedzieli przez chwil w milczeniu, cay czas trzymajc si za rce. Severian nie mia
wczonej ochrony telepatycznej, Ariel za uruchomia swoj i analizowaa jego sowa.
Masz racj odezwaa si w kocu. Zrobiabym ci wczeniej awantur, gdyby eliksir
by nieco sabszy. A swoj drog, skd miae taki stony napj, e byam po nim niczym
nita driada? Od Orestesa?
To by zwyky eliksirek, taki, jaki wszdzie mona dosta. Umiechn si
z zadowoleniem. Wasza mio potrzebowaa tylko maej zachty.
Pokiwaa gow.
Tak naprawd nie musiae robi adnej prowokacji powiedziaa z wyrzutem.
Narazie zdrowie i ycie wielu osb tylko po to, by udowodni kilku facetom, e im
dorwnuj. A wystarczyoby do mnie przyj i po prostu powiedzie. Od razu by usysza, e
ta posada mnie... nie interesuje. Stracie wic niepotrzebnie mnstwo czasu i si, eby

usysze dokadnie to samo. Nie chc zosta Naczelnym Magiem! Nie mam zamiaru
nadstawia gowy i walczy z omioma smokami tylko dlatego, e potrzebujecie swojego
Naczelnego! Nie interesuje mnie, co o tym mylicie ani jakie macie plany. Chc wrci do
mojego wiata! Do mojej crki! I to natychmiast!
Nie chcesz? wykrztusi Severian. Pierwszy raz sysza, eby kto nie chcia zosta
Naczelnym Magiem! I to jeszcze Dziewitym! Ariel, to wielki zaszczyt...
...honor i obowizek! Tak, wiem, ale ja tego nie chc! zadrwia, widzc, jak mocno jest
poruszony.
Takiego obrotu sprawy chyba si nie spodziewa. Byo to marzenie kadego, dosownie
kadego obywatela tego wiata, a jedyny obywatel, jaki si nadawa do zadania, odpowiedzia
wanie: Spadaj!.
Dziewity Mag ma zjednoczy wszystkie miasta i...
...i przegna zo raz na zawsze! znowu dokoczya za niego. Tak, ja te znam t
legend, tyle e to nie ja bd tym magiem. Nie mam na to ochoty ani czasu. Musz wraca,
jasne?
Boisz si tej prby domyli si. Boisz si, e zginiesz. Niepotrzebnie. Z takimi
umiejtnociami przejdziesz j bez problemu...
Nie, nie boj si przerwaa mu, zmczona t rozmow. Po prostu wcale mi na niej nie
zaley...
A Marcus? rozpaczliwie uy ostatniego argumentu. Odejdziesz i go zostawisz?
Zgrzytna zbami. To nie fair przypomina jej o Marcusie.
Severian!
Zostawisz go?
A mam inne wyjcie? W tamtym wiecie mam crk i ona mnie potrzebuje. W tym
wiecie nie mog by z Marcusem, bo tego zabrania wasze prawo. To po choler mam tu
zostawa? Dla pieprzonego zaszczytu, honoru i obowizku? rzucia ze zoci. Nie,
dzikuj! Wol wrci do swojego wiata, chyba e jednak nie mog... zawiesia znaczco
gos.
Nie, Ariel. Tak jak powiedzia Celestyn, nie bdzie ju adnych kamstw ani manipulacji.
Tylko szczero, prawda i twj wolny wybr.
Wic jeli teraz wstan, wyjd tymi drzwiami i poprosz pierwszego oficera, jakiego
spotkam, o otwarcie portalu, to bd moga wrci do mojego wiata?
Kiwn gow.
I nie sprbujecie mi przeszkodzi ani mnie zatrzyma? Okej. Kiedy nastpnym razem
zechcesz, eby kto wywiadczy ci przysug, nie uciekaj si do podstpu, tylko zwyczajnie
go popro, moe otrzymasz zgod. Cze. Machna rk magowi i ponownie ruszya
w stron drzwi.
No, zaraz zobaczymy, na ile prawdziwe s zapewnienia Severiana pomylaa pod
oson zaklcia adger.
Wrota komnaty byy coraz bliej, a on nie prbowa jej zatrzyma. Dopiero przy samym
wyjciu dobieg j telepatyczny szept:
Szkoda. Jako Dziewity Mag mogaby zmieni prawo. Mogaby by z nim... A ja
mgbym....
Stana jak wryta.
Co powiedziae? Odwrcia si do Severiana.

Nadal siedzia w swoim fotelu. By tak zmartwiony, e nie wczy na czas swojej
telepatycznej ochrony.
Co powiedziae? Powtrz!
To jest moliwe tylko teoretycznie. Przekn nerwowo lin i pokrci gow. Nikt do
tej pory tego nie zrobi.
Gdybym przesza prb i zostaa Dziewitym Magiem, mogabym znie system Losowa
i y tu razem z Marcusem? Severian, mogabym?! zacza si dopytywa.
Teoretycznie Naczelny tworzy prawo w miecie, ktrym rzdzi. Wierci si teraz jak na
przesuchaniu. Wida byo, e chtnie by odszczeka to, co mu si chwil wczeniej
wymkno, tyle e byo ju za pno. Gdyby zostaa Naczelnym, mogaby to zrobi, bo
miaaby takie uprawnienia. To jednak tylko hipoteza, bo nikt nigdy nawet nie pomyla
o takiej moliwoci. Znie prawo ustanowione przez Pierwszego Naczelnego,
Xavierea DOriona, to tak, jakby zburzy cay zbudowany przez niego wiat. To niemal
herezja! Mogyby wybuchn zamieszki dokoczy szeptem, przeraony tak wizj wydarze.
Nigdy wczeniej kobieta nie bya take magiem medykiem smokw ani Naczelnym
Magiem, nie? zapytaa. A przecie ja zostaam medykiem smokw i ludzie jako to
przeyli, cho to te byo wbrew prawu.
Zerkn na ni niespokojnie. Czy ona proponuje mu ukad?
Czy inni magowie mogliby mi zabroni, gdybym chciaa zmieni prawo w swoim
miecie?
Naczelni ustalaj wspln polityk miast, to prawie federacja, jednake kady Naczelny
rzdzi w swoim miecie samodzielnie.
Czyli nie musiaabym ich pyta o zdanie?
Nie byliby szczliwi, ale nie mieliby nic do gadania.
Na lito bosk, Severian, czemu mi wczeniej tego nie powiedziae? I dlaczego sam nie
zmienisz prawa, skoro moesz?
Wychowaa si w innym wiecie. Severian westchn. Nie wiesz, jak to jest dorasta
w miejscu, gdzie kult Wielkiego Xavierea jest wszechobecny. Zmienia co, co on ustanowi?
Nikomu nie przyszoby to do gowy! Nikt nie ma odwagi, chocia... wielu chciaoby zmian.
Nawet Naczelni si na to nie wa, mimo e przynajmniej hipotetycznie mog to zrobi.
Zapada cisza, przerywana tylko piewnym szumem magicznej fontanny.
Nie podpuszczasz mnie teraz?
Podnis gow i spojrza jej w oczy. Znw wyczua, e umys mczyzny nie jest
chroniony.
Rzu zaklcie prawdomwnoci zada. I pytaj.
I rzeczywicie potwierdzi wszystko, a ona pozbya si wtpliwoci.
Moesz powiadomi pozostaych Naczelnych, e osigne cel. Przystpi do prby na
Dziewitego Maga, Severianie. Robi to wycznie dla Marcusa, chocia wydaje mi si, e
dla innych te. I umiechna si pod nosem.
Spojrza na ni spode ba.
Zaraz ich zawiadomi. Ale jeli si zgadzasz, nie chcielibymy czeka z prb zbyt dugo.
Moe by nawet jutro. Jej wyobrania pracowaa na wysokich obrotach i ju widziaa
Marcusa, Amand i ich wsplne ycie w tej piknej krainie. I nie martw si, Severian
rzucia od drzwi. Nikomu nie powiem o twoim zwizku z Marin. Szkoda tylko, e majc
takie moliwoci, nie zmienie prawa, eby z ni by.

Ju od dobrych czterdziestu minut czekali w Rajskich Ogrodach, w miejscu, ktre wskaza


im Prosper. Byli tak doskonale zamaskowani, e nawet przechodzcy obok kot nie zwrci na
nich uwagi. Przykryci zielskiem i ziemi, z soczewkami noktowizyjnymi na oczach, leeli bez
ruchu i pilnie obserwowali otoczenie. Zrezygnowali nawet z cznoci telepatycznej.
Potraktowali to zadanie miertelnie powanie i bardzo solidnie si do niego przygotowali.
Teraz trzeba byo tylko uzbroi si w cierpliwo. W pewnej chwili przemkna koo nich
jaka rozchichotana para, wracajca pewnie z prywatnego Losowania, ale na szczcie ich nie
dostrzega, zbyt zajta sob. Oficerowie odetchnli z ulg przez tych dwoje Darren mgby
jeszcze zmieni miejsce spotkania.
Rajskie Ogrody byy ulubionym terenem rekreacji dla mieszkacw miasta. Tropikalna
rolinno, mnogo strumykw, fontann, oczek wodnych z kolorowymi rybami oraz obecno
wielu gatunkw pdzikich, cho agodnych, zwierzt powodoway, e mieli tu namiastk
wolnoci, jakiej im brakowao pord kamienistych uliczek przykrytych kopu. Ta cz
Ogrodw, w ktrej Magnus wyznaczy chochlikowi spotkanie, znajdowaa si niedaleko luzy
towarowej, wiodcej do miasta od strony terenw hodowlanych. Czasem wchodzili tdy
oficerowie, czciej jednak dostarczano pody rolne, zwierzta do rzeni, owoce z sadw,
warzywa i zioa z Doliny Zielarzy. Wanie zacz sipi lekki deszczyk i Fabien uwiadomi
sobie, e dzi jest termin dostawy zi. A niech to! Powinien by w konwoju. Mia tylko
nadziej, e Zorian wymyli jakie logiczne usprawiedliwienie jego nieobecnoci.
W tym momencie luza si otworzya i do rodka wkroczya karawana obadowanych
skrzyniami pegazw. Leeli tak wic w trjk i obserwowali przemoknitych kolegw
ochraniajcych dostaw. Sami te ociekali wod. Czas pyn, pegazy przechodziy tu koo
nich, a Darrena jak nie byo, tak nie byo. Przez chwil pomyleli nawet, e moe zrezygnowa
ze spotkania ze wzgldu na konwj.
luza bezszelestnie zamkna si za ostatnim pegazem. Gdzie, u licha, jest Darren?
W pewnej chwili usyszeli szelest, potem jaki chrobot. Wytyli wzrok. Niedaleko ich
kryjwki drepta... je. Wymienili spojrzenia. Zwierz zatrzymao si na chwil i zaczo
intensywnie niucha ryjkiem, po czym podreptao dalej, by po chwili wrci. Od strony miasta
dobieg ich odgos szybkich krokw. Ukryci mczyni niemal przestali oddycha. Kto
przystan niedaleko nich.
Ehm! chrzkn cienko. Poznali, e to chochlik.
W tym momencie je zamar w bezruchu, a potem... jego drobne ciao zaczo zmienia
ksztat. Ryjek znikn i pojawia si szpetna, pena blizn twarz, a zamiast kolcw ciemny
nieprzemakalny paszcz. Par chwil pniej w miejscu, w ktrym widzieli malekiego jea,
ujrzeli koszmarn posta Darrena Magnusa!
Tutaj! sykn, rozgldajc si, i po chwili wystraszony Tobiasz podszed bliej. Wic?
Wrci szepn chochlik najciszej, jak mg. Przyjaciele wytyli such. Nic mi nie
powiedzia, ale by bardzo zadowolony. Mwi tylko, e jutro z rana jest wito.
Zapado milczenie.
A wic mu si udao... stwierdzi w kocu zamylony mag. No nic, w takim razie
naley si pospieszy. Jutro o tej porze dostaniesz swoj zapat, Tobiaszu.

Byskawicznie przemieni si z powrotem w jea i rwnie szybko podrepta ku luzie,


a Tobiasz uciek w podskokach w stron centrum miasta.
Oficerowie leeli jeszcze par minut w swojej kryjwce, bojc si, eby Darren nie wrci,
zwaszcza e luza si nie otworzya. Po jakim czasie Prosper zakrad si tam i uwanie
zbada teren, po czym da znak pozostaym.
No i ju wiemy, ktrdy wazi szepn.
Tu pod wrotami luzy dostrzegli niewielki podkop, w sam raz dla jea. Spojrzeli po sobie.
Fabien wyj buzdygan i bezszelestnie otworzy luz. Wyjrza na zewntrz przez soczewki
noktowizyjne. Na drodze wiodcej do koszar dostrzeg jaki ruch.
A eby to gnomy obesray! Ale dra ma tupet! mrukn, pokazujc przyjacioom
oddalajc si posta Darrena.
Wystarczyo, e spojrzeli po sobie, i ju mieli gotowy plan. Jeli si powiedzie, to kto wie,
moe zaskocz i oszoomi Magnusa, a potem dostarcz go Severianowi? Jak duchy podyli
za nim.

Wrcia podekscytowana do swojej kwatery. Jeli si uda i przejdzie prb, i jeli...


A jeeli nie? Cholera! Niewielu kandydatw ma tyle szczcia, by pokona osiem smokw
bojowych, obaskawi wasnego i zdoby przedmioty nalece do Xavierea DOriona.
Zgodzia si na to szalestwo tylko ze wzgldu na Marcusa i wizj ich wsplnego ycia
tutaj. Zrobia to tylko dla niego. Chryste, gdyby Marcus si dowiedzia, na co przystaa... sam
by j zabi. Ale teraz sam te by w nieciekawej sytuacji. Prowadzi Fabiena i Prospera do
Ordonowej Jaskini pod ruinami pierwszego ratusza, aby si dowiedzie, kto handluje ordonem
z nyrionami. Baa si o niego i bardzo chciaa, by ju szczliwie wrci.
Ledwie o nim pomylaa, kto zapuka.
Tak? rzucia.
Drzwi si uchyliy i wszed Jim ze stert wieych rcznikw i talerzem kanapek.
Pani Ariel ucieszy si na jej widok pomylaem, e przynios swojej pani kolacj,
eby miaa pani siy do jutrzejszej prby. Postawi talerz na komodzie i ukoni si nisko.
Skd wiesz o prbie? Chryste, jeszcze dobrze nie wrcia, a ju wszyscy o tym trbi?
Pan Severian rozmawia ze mn przez lustro. Z dum pokaza lnic tafl. Kaza mi
przygotowa poywny posiek. Znowu si ukoni.
Ale nie mwie o tym nikomu?
Nikomu potwierdzi z umiechem.
Dobrze. Ariel odetchna z ulg. Severian si o ni troszczy? To co nowego. Moe ma
nadziej, e przejdzie prb i zmieni prawo, a wtedy i on bdzie mg z Marin... Jim, nadal
masz zakaz mwienia o tym komukolwiek, jasne?
Stworzenie kiwno gow i podreptao do azienki, aby przygotowa jej kpiel.
Tak sobie pomylaam rzucia niby od niechcenia czy wiesz moe, jak wyglda ta
Arena, no i oczywicie prba?
Chochlik podrapa si czteropalczast rk po brodzie.
Wiem tylko, e jutro bdzie wito. Z samego rana ogosz przez lustra informacyjne we
wszystkich miastach, e moja pani stanie do prby na Naczelnego Czarnoksinika. Nigdy nie

byem na Arenie, wiem tylko, e ley midzy miastami i dostp do niej maj tylko Naczelni,
ich smoki oraz kilku oficerw ochrony. I kandydat oczywicie poinformowa j uprzejmie.
No i widziaem j w lustrach informacyjnych. W czasie prby kady bdzie mia wolne, nawet
ja, przez ca godzin pochwali si.
Fajnie! Czyli zrobi z siebie widowisko dla wszystkich miast! Super!.
Arena ma ksztat omiokta tumaczy dalej Jim, porzdkujc jednoczenie rzeczy Ariel.
W kadym z omiu bokw s wrota do boksu bojowego smoka, ktrego naley pokona.
Wszystko jest od rodka wyoone metalem, bo smoki buchaj ogniem gada dalej
uradowany.
Zaraz si popacz z radoci! pomylaa smtnie. Zaczynao do niej dociera, w co si
wkopaa.
Na dany znak wrota si otwieraj i smoki wychodz. Kandydat musi je poskromi...
A co to konkretnie znaczy? Chochlik zmarszczy brwi, jakby z jednej strony pytanie byo
bardzo trudne, a z drugiej odpowied oczywista.
Musz mu zoy pokon i zapa w sen... albo co w tym stylu stwierdzi, nie do koca
pewny. Potem trzeba zdoby przedmioty Wielkiego Xavierea...
Kapelusz, lask, paszcz i ksig magii?
Tak. I rkawic doda z powan min, podnoszc chudy palec. S zawieszone
wysoko nad Aren w specjalnej klatce i zamknite potnymi zaklciami naoonymi przez
wszystkich Naczelnych. No i kandydat musi jeszcze przywoa swojego smoka...
Chryste! wyjkaa, teraz ju serio przeraona wasn gupot. Przecie ja nie mam
smoka!
Zacza gorczkowo kombinowa, co zrobi, by nie da si jutro zabi omiu krwioerczym
smokom Naczelnych teraz ju wiedziaa, czemu jej do nich nie dopuszczono zdoby te
cholerne przedmioty i przywoa jakiego smoka!
Tym razem przegiam! pomylaa, idc do azienki, eby si wykpa. Poziom
adrenaliny by tak wysoki, e tej nocy nie zmruya nawet oka. Kanapki pozostay nietknite...

Noc ju szarzaa, gdy skradali si jak cienie za Magnusem. Niedaleko koszar zobaczyli, e
mczyzna skrca, po czym upewniwszy si, czy nikt go nie ledzi, wchodzi midzy drzewa.
Domylali si, dokd wiedzie ta droga wzdu Chochlikowego Jeziora w stron
Driadowego Jaru i dalej do starej sztolni krasnoludw. Nie mylili si. Magnus szed teraz
cakiem jawnie skrajem jeziora w stron jaru i nagle znikn im z oczu. Kiedy dopadli
krawdzi wwozu, zobaczyli, e mczyzna zmierza w kierunku sztolni. Wic to tutaj ma
kryjwk!
Waciwie wystarczyo zawrci i powiadomi Severiana, e Magnus yje i handluje
ordonem pod jego nosem, postanowili jednak, e pjd jeszcze kawaek dalej.
Magnus wszed do starej kopalni, a oni zrobili cich narad i podyli za nim: pierwszy
Marcus, ktry mia ju dowiadczenie w patrolach pod ziemi, potem Fabien, na kocu
ubezpieczajcy ich Prosper. Buty na mikkiej podeszwie skutecznie tumiy kroki oficerw.
Tunel bieg skosem w d i w bok, po czym rozdziela si w trzech kierunkach. Marcus
przypomnia sobie, e wszystkie odnogi w tunelach nyrionw prowadziy w prawo, uzna

wic, e i tu moe by podobnie. Zrobili kilka krokw i stanli jak wryci.


Korytarz by zablokowany cian wody, ale nie spadajc z gry kaskad, lecz magicznym
grubym murem wodnym. Marcus oceni, e jeli nabierze duo powietrza, moe zdoa go
przekroczy, nie wiadomo byo tylko, co jest po drugiej stronie.
Po krtkiej naradzie ustalili, e sprbuje przej t cian wody, sprawdzi i wrci do nich.
Wcign wic w puca powietrza i nieco zdenerwowany ruszy naprzd. Jeden, dwa, trzy,
cztery kroki i dalej woda. Pi, sze, siedem, osiem, dziewi krokw i zobaczy zarys tunelu
przed nim. Dziesi, jedenacie, dwanacie... Pomau zaczynao brakowa mu powietrza.
Musia si spieszy. Tu nie byo Ariel, ktra by go wspomoga. Ostatkiem si wynurzy si
z drugiej strony ciany. O dziwo, cakiem suchy! Widocznie to co jednak nie byo wod.
Gdzie daleko z przodu dojrza wiateko i usysza jki. Wprawdzie obieca wrci do
towarzyszy, ale postanowi najpierw sprawdzi rdo tych gosw.
Kilka krokw dalej zobaczy wejcie do pieczary, a w niej... Bogowie! Mao nie
zwymiotowa! Darren Magnus rozmawia z jakim nyrionem, gestykulujc przy tym
gwatownie. Nyrion mia na oczach co w rodzaju okularw, eby blask pochodni go nie
olepi. Chyba o co si kcili. Ale najgorsze byo to, co ujrza za ich plecami.
Jak najszybciej i najciszej wrci przez dziwn wodn cian do Fabiena i Prospera.
Chodcie szybko! Musicie koniecznie co zobaczy! Przyjaciele nabrali powietrza i caa
trjka ruszya przez pynn zapor. Po chwili dotarli do jaskini.
Magnusa ju nie byo. Chyba poszed dalej. Ale nie miao to teraz znaczenia. Oto na ich
oczach rozwizaa si kolejna zagadka. Marcus i Fabien stali z szeroko otwartymi oczami
i obserwowali, co robi nyriony w pieczarze. A to, co tam ujrzeli, byo naprawd
wstrzsajce. Wszystko wskazywao na to, e... odkryli hodowl p ludzi, p nyrionw. Caa
jaskinia bya podzielona na zagrody jak dla byda, a w kadej z nich przebyway uwizione
kobiety brudne, wychudzone, przeraone i... wszystkie w ciy. Nieco dalej w innych
zagrodach ujrzeli kilka kolejnych kobiet karmicych dzieci, a jeszcze dalej kilkoro dziecipotworkw w rnym wieku.
Marcusowi jeszcze raz wszystko podeszo do garda na myl o tym, e taki sam los mg
spotka Ariel. Bogowie! Nagle gdzie za plecami usysza jk i odgos padajcego ciaa.
Odwrci si i zobaczy Fabiena, ktry wanie buzdyganem oguszy... Prospera!
Odbio ci? wysycza. Dlaczego to zrobie? Za atak na innego oficera wylecisz
z Korpusu!
Fabien da mu znak, e nie czas na ktnie i trzeba ucieka. Byskawicznie przedarli si
z nieprzytomnym Prosperem przez cian wodn, wytaszczyli go ze sztolni, a potem zawlekli
przez Driadowy Jar w kierunku jeziora. Marcus co prawda nie widzia powodu do tak nagej
ucieczki i nie rozumia zachowania elfa, ale zatrzyma si dopiero niedaleko bungaloww.
Co to, do cholery, miao znaczy?! rzuci zdyszany Marcus, gdy przysiedli na chwil
pod jakim krzakiem. Cakiem ci odbio?!
Zamknij si i suchaj! sykn Fabien. Musiaem oguszy Prospera, bo w jednym
z boksw bya... Irinna z potworkiem na kolanach. Nie rozumiesz? Narobiby rabanu i nikt
z nas nie uszedby z yciem. Zabiliby i nas, i te kobiety, i nikt nawet by si nie domyli, gdzie
jestemy, a w ten sposb mamy szans opowiedzie wszystko Zorianowi i uwolni te
biedaczki!
Nie musiae go ogusza!
Nie? To pomyl, jak ty by si zachowa, gdyby w jednej z zagrd bya Ariel.

Marcus zgrzytn zbami. Cholera, elf znowu mia racj.


Nie ma czasu. Chodmy do Zoriana.
Prosper j widzia? Marcus popatrzy z litoci na nieprzytomnego oficera.
Elf kiwn gow.
No to mieli przerbane. Kiedy Prosper dojdzie do siebie, pozabija ich.
Tymczasem witao i trzeba byo szybko gdzie zamkn nieprzytomnego towarzysza, eby
nie narobi kopotw, a potem przekaza nowiny generaowi.
Dwigajc Prospera do koszar, Marcus nadal mia przed oczami obraz pieczary zapenionej
wyndzniaymi kobietami. Teraz ju wiedzia, gdzie giny te wszystkie istoty, ktre odmwiy
udziau w Losowaniu i zostay do niego zmuszone za pomoc ordonu. Bogowie, to proceder na
niewyobraaln skal! Ile osb jest w to zamieszanych?
Pogrony w mylach nie zauway nawet, e soce ju wstao, rozpocz si nowy dzie
w koszarach, a Prosper... dochodzi do siebie. Szarpicego si i klncego na czym wiat stoi
mczyzn wrzucili do starych boksw po smokach wodnych, ktre stay puste, odkd Ariel
wyprosia dla nich nowe. Odchodzc, syszeli jeszcze, jak Prosper grozi im wszelkimi
moliwymi rodzajami mierci i miota si bezsilnie w klatce.
Wrcili po cichu do kwater, eby doprowadzi ubrania do porzdku, zanim kto ich
zobaczy. Marcus chcia take sprawdzi, co sycha u Ariel, ale Fabien mu to
wyperswadowa, tumaczc, e przede wszystkim naley uwolni tamte kobiety, zanim nyriony
zorientuj si w sytuacji.
Kilka minut pniej obaj byli ju u generaa i gorczkowo zdawali relacj. Zorian
wyglda, jakby mia dosta apopleksji. Siedzia za swoim biurkiem i gapi si na nich jak na
szalecw. Kilka razy wypytywa ich o to samo i czy s absolutnie pewni, co widzieli.
W kocu wsta i zacz nerwowo przemierza gabinet.
Panie generale rzuci zniecierpliwiony Fabien musimy natychmiast powiadomi
Naczelnego! To sprawa najwyszej wagi!
Dowdca nadal kry po gabinecie, jakby wcale go nie sysza.
Panie generale!
Syszaem, Fabien, syszaem! odpar opryskliwie Zorian. Oczywicie, e
powiadomi Severiana i wylemy tam ekspedycj, tyle e... nie teraz!
Nie teraz?! rykn z niedowierzaniem Fabien. Jeli oni si zorientuj, e tam bylimy,
wyrn te wszystkie kobiety jak bydo!
Wiem, oficerze! warkn Zorian, dajc elfowi do zrozumienia, e za duo sobie
pozwala. Wiem o tym, do cholery! I wyl tam oddzia moe nawet jeszcze dzi... teraz
jednak mamy inn, waniejsz spraw.
Co moe by waniejsze od tego?! Elfa znowu ponioso.
No tak, wy o niczym nie wiecie... Prba na Dziewitego Maga!
Zapada cisza. Przyjaciele patrzyli na niego z niedowierzaniem. Od tylu lat nikt nie
przystpowa do takiej prby. I nagle dzi? Bez zapowiedzi? Jakim cudem? Kto?
Wszyscy Naczelni s ju na Arenie. Teraz nie wolno im przeszkadza. Za par godzin,
kiedy bdzie po wszystkim, opowiem o tym Severianowi.
Marcus z Fabienem rozumieli, jak wane jest to wydarzenie. Prby zdarzay si tak rzadko,
a udane jeszcze rzadziej. Wiedzieli, e jeli zgosi si jaki kandydat, magowie nie zajm si
spraw uwizionych kobiet, pki prba na Naczelnego nie dobiegnie koca. Zwaszcza e
mia to by ten sawny Dziewity! Nie mieli wyboru. Musieli czeka. Cierpliwie...

Jak to moliwe? zapyta z niedowierzaniem elf. Przecie nie byo adnych


kandydatw. Kto...
Zorian spojrza na nich dziwnie, zatrzymujc duej wzrok na Marcusie... a w nim serce
zamaro. Chyba genera nie chce mu powiedzie, e...
Przykro mi rzek cicho dowdca i popatrzy na oficera ze wspczuciem.
Mina bardzo duga chwila, nim to do niego dotaro.
Nie! Nie! Nie wierz! To kamstwo! rykn i zacisn pici. Rzuci generaowi
nienawistne spojrzenie, nie baczc, e wrzeszczy na przeoonego.
Przykro mi, Marcus powtrzy Zorian, ale jego ju dawno nie byo w gabinecie.
Wybieg jak oparzony z bungalowu generaa i pogna co si do stajni. Wpad tam z impetem,
odpychajc po drodze kilku oficerw. Biegnc koo dyurki, zerkn na lustro informacyjne
i poczu ucisk w piersi. Wanie rozpoczynaa si relacja na ywo.
Dobieg do boksu Trevora, pdem wyprowadzi pegaza przed stajni, wskoczy na niego na
oklep i pogoni go w kierunku Areny.
Fabien rzuci si za przyjacielem.
Nie zdycie! Ju za pno! Powiedz Marcusowi, e ona zrobia to dla niego...! zawoa
za nim Zorian. I dla nas wszystkich dokoczy w mylach.
Reszty jego sw Fabien ju nie dosysza, bo tak samo jak chwil wczeniej jego przyjaciel
wpad do stajni, po drodze spogldajc w lustro informacyjne, wywlk swojego pegaza
i pogna, take na oklep, za zrozpaczonym i wciekym Marcusem.

Po nieprzespanej nocy Ariel bya zmczona. Wzia lodowaty prysznic, eby nieco si
ocuci, i wypia mocn kaw. Zmartwia si, e Marcus z Fabienem i Prosperem jeszcze nie
wrcili, ale z drugiej strony moe i dobrze si stao, bo na pewno chcieliby j powstrzyma.
Posza bez niadania do stajni, osiodaa appaloosa i poleciaa w stron Areny.
Ju z daleka zobaczya ogromn budowl w ksztacie omiokta. Miaa kolor rdzy i bya
wysoka na kilka piter. Do jej wntrza wchodzio si przez rodzaj przybudwki. Widzc
stojcych na warcie oficerw, gadko wyldowaa koo nich. Przygldali jej si, nawet nie
ukrywajc zainteresowania, a gdy ich mina, usyszaa, jak si zakadaj o wynik prby.
Sdzc po stawianych sumach pienidzy, nie bardzo wierzyli w jej moliwoci.
Naczelni powitali j tu za bram i oprowadzili po budowli. Z wygldu w ogle nie
pasowaa do tego magicznego wiata, przypominaa raczej dzieo szalonego inyniera. ciany
byy metalowe, poczone wielkimi nitami. Do smoczych boksw wiody ogromne wrota,
a wysoko nad gow zobaczya metalow klatk. To tam, jak si domylia, musiay by
przedmioty, ktre naleao zdoby. Po wewntrznej stronie Areny, podobnie jak w zagrodach
smokw w koszarach, biega galeryjka osonita przezroczyst cian. Za ni Ariel dostrzega
fotele Naczelnych.
Tu i wdzie wida byo tafle luster informacyjnych. Bya pewna, e po drugiej stronie ju
gromadz si tumy, zwaszcza e widownia na Arenie wiecia pustkami, pewnie ze
wzgldw bezpieczestwa.
Spojrzaa w niebo, skd powinien przylecie obaskawiony smok, ktrego... nie miaa.
Cholera, czy w takim razie prba w ogle ma sens? Jednak mimo wszystko czua, e musi do

niej stan, i to nie tylko z powodu Marcusa. Byo jeszcze kilka innych spraw...
Na pokrytej piaskiem Arenie ustawiono stalowe ciany z wizerunkami tysicy smokw
ziejcych ogniem, spadajcych na przeciwnika niczym drapiene ptaki. Przegrody te tworzyy
istny labirynt.
Najpierw Ariel pomylaa, e te obrazy maj j przerazi, ale zaraz dosza do wniosku, e
ciany stoj tu raczej po to, aby ograniczy wielkim smokom pole manewru, a jej zapewni
oson przed ich zbami i ogniem.
Severian rzucia cierpko. Nie ubliaj mojej inteligencji!
Spojrza na ni, udajc, e nie rozumie, o co chodzi.
Co to za labirynt? Mam walczy ze wszystkimi smokami naraz, a nie po kolei warkna.
Dajesz mi fory czy si asekurujesz, eby w razie czego podway wynik prby?
Ja? Nigdy odpar, lekko zdenerwowany. Prba to prba!
Wic zlikwiduj, do cholery, te ciany! Prba ma by uczciwa, tak? Nie chc, eby mi
zarzucano, e miaam atwiej!
Jeste pewna? Zerkn z konsternacj na reszt magw.
Severian!
Pozostali Naczelni przygldali jej si uwanie i Ariel zrozumiaa, e prba ju si zacza.
I e pierwszy egzamin najwyraniej zdaa.
Czarnoksinik westchn i zlikwidowa zaklciem labirynt. Teraz Arena bya zupenie
pusta...

Marcus gna jak szalony. Pd powietrza smaga mu twarz. Oczy zawiy. Gardo mia
cinite i niemal nie mg oddycha.
Co ci strzelio do gowy, Ariel?! Niech no ja ci dopadn! zorzeczy w mylach.
Cholera, miaa mu tylko zrobi awantur, nic wicej! Przecie za awantur nie dostaje si
w nagrod prby na Naczelnego!.
Pogoni mocniej Trevora, ale wiedzia, e nawet najszybszy pegaz nie doleci na czas do
Areny. I tak si spni, a ona nie bdzie moga si wycofa, moe nawet nie bdzie ju ya.
Marcus nie mia pojcia, co zrobi, gdy tam dotrze, czu tylko, e musi tam by. Cholera!

Ariel wesza do Przedsionka Kandydatw, majc nadziej na chwil spokoju i samotnoci,


ale byy tu chochliki, mag medyk i... Efrem.
Witaj rzek, wstajc na jej widok, i skoni gow z... szacunkiem? Zostaem
przydzielony do twojej asysty.
Towarzystwo najbardziej nielubianego oficera? To troch podejrzane.
To wielki zaszczyt by asystentem kandydata poinformowa, jakby chcia rozwia jej
obawy dlatego taki oficer zawsze zostaje wylosowany, eby nie byo adnych niesnasek.
Kiwna gow na znak aprobaty.
Tutaj pokaza bogato rzebion metalow szaf z przesuwnymi drzwiami masz rne
rodzaje odziey ochronnej. Moesz wybra, jak zechcesz, nie wolno ci tylko wzi adnej

broni. Masz zmusi smoki do posuszestwa tak, aby uznay, e jeste potniejsza od nich,
godna urzdu i aby odday ci pokon. Masz prawo pokona je na wszelkie sposoby...
Zabi te?
Spojrza na ni skonsternowany.
Ehm... Nikomu do tej pory nie udao si zabi zaklciem dorosego smoka bojowego. S
na to odporne! By moe smocztko, ale dorosy smok? Ty chyba nie chcesz... Zobaczya
obaw w jego oczach.
artowaam, Efrem. Oczywicie, e nie zamierzam nikomu zrobi krzywdy.
Odetchn z ulg.
To dobrze. Moe chcesz o co zapyta albo zje lub wypi przed prb?
Zaprzeczya.
Naczelni czekaj na swoich miejscach oznajmi, zerkajc przez mae okienko na Aren.
Ju czas. Jeli jeste gotowa... Spojrza na ni i po raz pierwszy, odkd go znaa,
zobaczya lito w jego oczach. A wic i on w ni nie wierzy... Niele. Radz ci
zastosowa zaklcie znieczulajce, jeli oczywicie chcesz... doda szybko. Wybierz sobie
ubranie, przebierz si i... i... powodzenia wykrztusi.
Tymczasem chochliki otworzyy szaf. Zerkna do rodka i umiechna si pod nosem. Ma
stan bez broni do nierwnej walki z omioma smokami, a oni jej proponuj tylko kilka
achw? To chyba art! Ku zdumieniu Efrema zacza rozpina bluz oficerskiego munduru,
ktry miaa na sobie. Po chwili zostaa tylko w niekrpujcym ruchw podkoszulku, spodniach
i kamaszach.
Ariel, ta bluza jest ognioodporna przypomnia jej Efrem.
Pamitam odpara spokojnie.
Jakie ochraniacze wybierasz?
adnych.
adnych? Efrema zatkao. Ariel, czy zdajesz sobie spraw, e smoki zion ogniem?
zada najbardziej kretyskie pod socem pytanie.
Tak, wspominano mi o tym.
Sponiesz ywcem! wykrztusi teraz naprawd wystraszony.
Ale przynajmniej nie ze wstydu. Zamiaa si.
Oszalaa? Na pewno! Efrem nie mia co do tego adnych wtpliwoci.
No dobrze, otwrz ju te drzwi i miejmy to za sob. Zanim tam wyjd, chciaabym...
Wiesz, moe zapomnijmy o naszych wzajemnych urazach, co? Nigdy nie chciaam by twoim
wrogiem. To jak, dasz mi rk na zgod? Wycigna do, a on ucisn j, zdumiony.
Trzymaj za mnie kciuki. Na razie, Efrem. Poklepaa go przyjanie po policzku i ruszya
w kierunku drzwi.
Bd pomyla, patrzc na niewielk posta wkraczajc przez ogromne wrota na
Aren.

Naczelni Czarnoksinicy wszystkich miast informuj, e za godzin na Arenie rozpocznie


si prba na Dziewitego Maga! ogasza zaaferowany spiker z Biura Prasowego
Naczelnego Maga. Po raz pierwszy w historii przystpi do niej kobieta, Ariel Odgeon.

Nasze spoecznoci zdyy ju j pozna jako utalentowanego smoczego maga medyka.


Naczelni Czarnoksinicy zapewniaj, e prba bdzie przeprowadzona jak najbardziej
uczciwie, poniewa Ariel Odgeon nigdy nie miaa adnego kontaktu ze smokami bojowymi
magw. Aby mieszkacy miast mogli by wiadkami tego historycznego wydarzenia,
Naczelni Magowie uruchomili dla nich dodatkowe lustra informacyjne i w dniu dzisiejszym
zwolnili z wykonywania wszelkich obowizkw. Nie dotyczy to jedynie sub medycznych
oraz Korpusu Oficerskiego, ktrego czonkowie maj normalnie wykonywa swoje zadania.
Spiker znikn z lustra i ukazaa si Arena. Poniewa do rozpoczcia prby zostao jeszcze
troch czasu, przypomniano mieszkacom miast kilka najbardziej spektakularnych widowisk,
jakie do tej pory si odbyy.
Jasna cholera! zakl Orestes, wychodzc na dwr i zadzierajc gow do gry,
w stron lustra.
Po chwili wrci do sklepu, wygoni ostatnich klientw, obiecujc im nastpnego dnia
specjalny rabat, a sam razem ze sprzedawczyniami stan jeszcze bliej lustra, eby wszystko
dokadnie widzie. Pokazywao ono teraz Ariel i przypominao, kim jest i co do tej pory
osigna.
Fajna laska, ale chyba jej odbio, eby zgasza si do prby! rzuci jaki modzik.
Orestes spiorunowa go wzrokiem.
Z szacunkiem, chopcze! By moe mwisz o Dziewitym Magu!
Mokos spojrza na niego ironicznie.
Jaaasne, dziadek! O, tu mi kaktus wyronie, jak jej si uda! Wybuchn miechem
i pokaza wntrze doni.
Dziadek? Oe ty w mord! Orestes nadspodziewanie sprawnie pogoni za maolatem
i posa par zakl, po ktrych umiech chopaka sta si nieco mniejszy. Kilka dorodnych
kaktusw pojawio si na jego rkach i innych czciach ciaa.
Zaraz jednak aptekarz wrci na swoje miejsce przed lustrem. Teraz zebra si tu ju
prawdziwy tum i wszyscy zaaferowani wymieniali uwagi. Po jakim czasie zapada
niezwyka cisza. Zebrani w milczeniu spogldali na wntrze Areny. Z zapartym tchem
obserwowali, jak drzwi Przedsionka Kandydatw otwieraj si i po powym piachu Areny
kroczy samotnie maleka kobieca posta.

Piach chrzci zowieszczo pod butami i z kadym krokiem czua przechodzce falami
przez jej ciao dreszcze przeraenia. Usta jej dray, nad grn warg pojawia si kropla
potu, a kolejna spyna midzy opatkami. Po chwili caa bya mokra.
Kto, kto obserwowaby j z boku, mgby jednak odnie wraenie, e jest wyciszona
i spokojna. Tylko ona wiedziaa, jak bardzo si boi.
Zacisna zby i ruszya w stron centralnej czci Areny. Spojrzaa na galeryjk. Ubrani
w odwitne szaty magowie przygldali si jej uwanie z powanymi minami. Skina im
gow, a oni odkonili si w milczeniu.
Potem Severian da znak jakiemu oficerowi i wrota boksw zaczy si otwiera.
Przymkna oczy. Wzrok nie zawsze musi by zmysem, na ktrym naley w takich sytuacjach

polega.

Mieszkacy, ktrzy najpierw wymieniali uwagi na temat prby, Ariel i jej szans w starciu ze
smokami, teraz zamarli w ciszy na widok drobnej kobiety stojcej porodku Areny
z przymknitymi oczami. Jej czarne wosy skrzyy si od wpadajcych do rodka promieni
soca. Bya spokojna, skoncentrowana, zdawaoby si bezbronna.
Osiem cikich rzebionych wrt unioso si wreszcie w gr i widzowie z dziewiciu
miast ujrzeli, jak osiem ogromnych smokw bojowych wychodzi powoli z boksw. Przez tum
przebieg szept. Kobiety prosiy bogw, by Ariel zgina szybko i bezbolenie, a mczyni
zastanawiali si, co kazao jej stan do tej szaleczej prby. Ziemia zadraa, gdy osiem
smokw, ciko stpajc, ruszyo naprzd. Naczelni zastygli w skupieniu.
Bro si, kobieto! pomyla przeraony Severian, widzc, e Ariel wci stoi
z zamknitymi oczami bez adnej osony. Zdja nawet bluz munduru! Odbio jej?
I wtedy...
Smoki ruszyy w jej stron. Na sekund przed tym, jak pierwszy z nich posa w jej kierunku
fal ognia, wycigna do i odpara atak zaklciem, robic jednoczenie unik. Ognisty pocisk
wrci do gada, na moment pozbawiajc go tchu.
Nie czekajc, a reszta smokw zacznie zion, Ariel otworzya oczy i drug do, w ktrej
wczeniej zacisna gar piachu. Dmuchna z caej siy i zdumieni widzowie oraz Naczelni
zobaczyli, e kade ziarenko piasku zamienia si w srebrzystego nietoperza. Powtrzya to
kilka razy, a powstao tak olbrzymie stado, e na moment ukryo kobiet przed wzrokiem
smokw. Po chwili zwierzta rozpierzchy si na wszystkie strony i zaatakoway jej
przeciwnikw.
Zdezorientowane wielkie gady krciy si w miejscu, prbujc odpdzi nietoperze
i dojrze Ariel. Ona sama take nie tracia czasu. W jednej chwili jej ciao zawirowao
dookoa wasnej osi i... rozsypao si na miliony ziarenek piasku!
Sekund pniej widzowie ujrzeli pezncego w kierunku jednego ze smokw tobrzowo-zielonego wa. Gad byskawicznie owin si wok apy zwierzcia, a potem
zacz pezn w stron pyska, by okrci si dookoa niego. Potny smok prbowa zerwa
z siebie napastnika pazurami, ale ciao wa zamienio si w srebrny acuch, a przed pyskiem
bestii zawis w powietrzu ogromny kolorowy motyl z gow... Ariel.
Smok natychmiast si uspokoi. Przez chwil wodzi za motylem zachwyconym wzrokiem,
a potem ku zdumieniu wszystkich przymkn raz, drugi, trzeci oczy, gowa zacza mu si
kiwa i po chwili... spocz nieruchomo na piasku. Nikt nie mia wtpliwoci, e zosta
pokonany za pomoc hipnozy.
Pikny motyl wykona zgrabn beczk i na piasku Areny ponownie stana Ariel. Gdy
zacza robi uniki przed ogniem buchajcym ze smoczych paszcz oraz uderzeniami ich
ogonw i ap, widzowie mieli wraenie, e ogldaj wspaniay balet. Jednoczenie ta maa
czarownica tak skutecznie posyaa zaklcia usypiajce i powalajce, e ju po chwili drugi
smok zacz si chwia, a potem pochyli eb i take zaleg na piasku.
Ariel tymczasem zawirowaa w szalonym piruecie tu pod nosem trzeciego zdumionego
smoka. Zdumionym widzom ukaza si Zielarz w kolorowych szatach, z kwiatami i koralikami

w dugich wosach, z fiokowymi oczami o pionowych renicach, licznymi tatuaami na


bosych stopach i ze smocz r w rku. Zielarz podsun kwiat pod nos kolejnego gada
i zamacha nim mocno. Uchyli si jednoczenie przed fal ognia z paszczy innego smoka,
ktra omal nie spopielia mu wosw.
Otumaniony ranym zapachem gad umiechn si szeroko. Zielarz odpowiedzia mu
rwnie sodkim umiechem i ju po chwili trzeci smok lea na piasku. Ariel wrcia do
wasnej postaci i walczya z nastpnym.
Tak nie wolno! zaprotestowa Cyrus, Naczelny drugiego miasta, gestykulujc
gwatownie. Miaa pokona smoka, a nie otumani go smocz r. To wbrew
regulaminowi, a poza tym prawo zakazuje wnoszenia r do miasta!
Cyrus rzuci z ironicznym umiechem Severian ona nie wniosa jej do miasta, tylko na
Aren, a tego prawo nie zabrania. Poza tym nigdzie nie jest powiedziane, jak ma pokona
smoki, tylko e w ogle ma to zrobi.
Naczelni obserwowali z coraz wikszym zainteresowaniem ten niesamowity pojedynek.
Czwartego smoka Ariel powalia za pomoc bkitnej liny oraz zaklcia zamieniajcego
pomienie w ld. Pitemu sptaa apy, tak e run na piach i nie mg si podnie. Kiedy
szsta i sidma bestia zaszaroway ku niej, strzelajc ognistymi kulami, wycigna rce na
boki, przymkna oczy i zacza... wysysa z nich energi. Gady runy na piach jednoczenie,
a Naczelni Magowie zamarli z wraenia. Nigdy jeszcze nie widzieli czego podobnego.
Ale oto smy smok odegna natarczywe nietoperze i buchn pomieniem w stron Ariel.
Przez sekund zdawao si, e jest ju zbyt zmczona i tym razem nie ucieknie. e nie zdya
si zasoni. Widzowie ujrzeli, jak jzyki ognia j obejmuj.
Jakie byo ich zdumienie, gdy po chwili rka kobiety pokrya si smocz usk, a jej oczy
przybray wygld gadzich lepi. Spojrzaa nimi gronie na zaskoczonego smoka, by po chwili
ruszy w jego kierunku, wcale nie chronic si przed jego ogniem.
Ogromny smok bojowy rozejrza si niepewnie, jakby szuka pomocy towarzyszy, widzc
jednak swoich pobratymcw pokonanych, zacz si cofa, a dotkn ogonem ciany Areny.
Ariel wycigna ku niemu pokryt uskami rk i pomylaa: Chc. W tym momencie ciao
smoka zaczo si kurczy; najpierw osigno wielko krowy, potem cielaka, psa, a w kocu
kotka. Gad jeszcze prbowa na koniec plun ogniem, ale wywoao to ju tylko salw
miechu wrd widzw i dyskretny chichot kilku Naczelnych.
Ariel podesza do smoka i spojrzaa na niego z gry. Nieszczsne stworzenie podnioso ku
niej ogromne wystraszone oczy i przekno gono lin. Chwil pniej ostatni smok zosta
przykryty wyczarowanym szklanym kloszem.

Marcus wyldowa z impetem tu obok appaloosa Ariel. Nim kopyta pegaza na dobre
dotkny ziemi, gna ju co si schodami ku galeryjce, rozpychajc po drodze kolegw
z Korpusu. Kilku z nich prbowao go zatrzyma, ale wyrwa si gwatownie.
Stary, lepiej tego nie ogldaj! Leander zagrodzi mu drog i wraz z kilkoma innymi
zatrzyma go w kocu u wejcia na galeryjk. Marcus zawy wciekle i zacz mci na olep
rkami.
Jego ryki sprowadziy w kocu Severiana.

Zabij ci, jeli ona zginie! wysycza z nienawici Marcus.


Puci go! rozkaza Naczelny i zdumieni oficerowie wykonali polecenie. Nie tra
czasu na bzdury, podejd tu i patrz!
Mczyzna podbieg do szklanej ciany i gos zamar mu w gardle.
Smoki szaroway, a Ariel wykonywaa swj szalony taniec, umykajc przeladowcom
i jednoczenie zmuszajc ich do posuszestwa. Marcus nie zdawa sobie nawet sprawy, kiedy
uklkn przed szklan tafl i zacz szepta modlitwy do bogw, ktrzy dotd nigdy go nie
wysuchali, miarowo walc pici w przezroczyst cian.
Ariel... Ariel...

May smok prbowa uwolni si spod klosza, ale pokiwaa mu gronie palcem
i wyprostowaa si. Bolao j cae ciao. Rozejrzaa si uwanie. Smoki leay pokotem na
piasku. Zerkna w gr, w kierunku klatki zawierajcej przedmioty Xavierea DOriona. No
tak, czas na drugi etap prby.
Bya ju bardzo zmczona, mokre od potu wosy lepiy si jej do czoa, jednak uniosa rce,
zmuszajc swoje ciao do kolejnego wysiku. Pomau, metr za metrem, zacza wzlatywa,
wirujc wok wasnej osi. Ale wysoko ta klatka z rzeczami Xavierea!. Wreszcie dotara
do niej i zacza j okra.
Cholera, adnych drzwiczek, kdek, rygli! Nic, co mona by odemkn. Zadanie wydawao
si rwnie trudne jak walka ze smokami, musiaa bowiem wisie w powietrzu i jednoczenie
stara si to cholerstwo otworzy. Wtem zawitaa jej pewna myl... A gdyby tak... Podniosa
do w stron klatki i pomylaa: Chc. Laska Pierwszego Naczelnego podskoczya i po
chwili z jej koca wystrzeli zocisty bysk. Magiczny pocisk wyrwa dziur w cianie klatki.
Ariel podleciaa z tamtej strony i znowu pomylaa: Chc. Przez wypalony otwr zaczy
wylatywa ku niej niczym tresowane ptaki artefakty Wielkiego DOriona. Po chwili duy
i ciki srebrzysty paszcz Xavierea spocz na jej ramionach, jego kapelusz nakry jej gow,
a rkawica wskoczya na lew do. Za nimi ruszyy w jej kierunku ksiga magii i przepiknie
rzebiona hebanowa laska.
Ariel zacza powoli opada ze swoj zdobycz. Nim dotkna stopami piasku, paszcz oy
i nagle przeksztaci si w lekk, gustown peleryn. Podobnie kapelusz by teraz damskim
i cakiem twarzowym nakryciem gowy. Nawet cika rkawica Pierwszego Naczelnego
zmienia si w sigajc za okie kobiec rkawiczk. Jedynie ksiga i laska pozostay
niezmienione. Ariel zakrcia lask mynka i z rozmachem wbia j w piach. Przeoya ksig
do prawej rki, a lew do okryt rkawiczk uniosa rozkazujco i po raz kolejny
pomylaa: Chc.
Nagle widzom zdao si, e sysz liryczn pie. A moe muzyk harfy? Szum strumienia?
piew ptaka? Bicie dzwonu? Nie mieli pojcia, skd dochodz dwiki. Czy to moliwe, e
wydawaa je ta niewysoka, srebrzycie odziana kobieta stojca pomidzy powalonymi
smokami? Czy to ona nucia zaklcia?
Pie rwnie dobrze moga trwa kilka minut, jak i kilka dni. Gdy dobiega koca, soce
przysoni ogromny cie. opot skrzyde, silne podmuchy i donony ryk zwiastoway
specjalnego gocia. Chwil pniej w tumanach piachu, ktre poderwa silny powiew,

wyldowao ogromne cielsko. Ariel przyklka i pokonia si nisko.


Wzywaa mnie, maleka?! zarycza olbrzymi smok, machajc potnymi skrzydami.
Oto jestem na twe rozkazy, pani! Teraz on skoni gow przed Ariel.
Widzowie zgromadzeni przed lustrami nigdy jeszcze nie syszeli, jak smok mwi. Wielu nie
sdzio nawet, e te gady, cho bez wtpienia inteligentne, w ogle to potrafi. Teraz nie do,
e przemwi, to jeszcze publicznie.
Witaj, Neret odpowiedziaa czarodziejka.
Pooya do na smoczej szyi i poklepaa go przyjanie, a uski pod jej dotykiem zmieniy
kolor na intensywnie fiokowy. Wszyscy dobrze zrozumieli znaczenie tego znaku. Nikt ju nie
mia wtpliwoci co do magicznych umiejtnoci Ariel.
Wskakuj, sonko rzuci smok na prywatnym kanale telepatycznym. Podrzuc ci na gr
do tych ponurych goci w miesznych ciuchach, a ty im wygarnij za te setki lat zych rzdw
i zego prawa. Teraz ju moesz. Powiedz im prawd.
Jeste pewien?.
Jak cholera! No, wsiadaj w kocu. Nie bd tu czeka ca wieczno, nie?.
Wyszczerzy zby w umiechu i chwil pniej podlecieli do galeryjki, na ktr Ariel zgrabnie
zeskoczya.
Neret powrci na piasek Areny, gdzie przysiad i czeka, ona za stana naprzeciw
Naczelnych i take zamara w oczekiwaniu. Po kilku minutach telepatycznej narady w imieniu
zgromadzenia przemwi Naczelny pierwszego miasta, Celestyn.
No c... rzek i zamilk, jakby nie wiedzia, od czego zacz. Niezupenie tego si
spodziewalimy...
Zobaczy w jej oczach niemy wyrzut. Przecie miaa pokona smoki i zrobia to. Miaa
zdoby rzeczy nalece do Xavierea i zdobya. Na jej wezwanie przylecia smok bojowy,
zoy jej pokon i da si dosi. Wic o co, do cholery, jeszcze chodzio?!
Tak? zapytaa uprzejmie.
Ariel, Celestynowi chodzi po prostu o to, e miaa wytrzyma atak smokw tak dugo, a
uznaj ci za wystarczajco uzdolnion lub znudz si walk odpowiedzia z umiechem
Severian.
Jak to? Przecie miaam je pokona i wanie to zrobiam, nie?
Pokona znaczyo przetrzyma odpowiednio dugo ich ataki. Severian mia si ju na
caego, a wraz z nim caa reszta Naczelnych. A nie samej atakowa! aden z nas nigdy tego
nie robi. Nikomu to nawet do gowy nie przyszo. Wybacz, e ci to mwi, ale moga po
prostu strci klatk, wtedy sama by si rozpada. Tak robili do tej pory wszyscy kandydaci.
Ale musz przyzna skoni gow z szacunkiem e jestemy pod wraeniem tego pokazu
twoich umiejtnoci. Innymi sowy, Celestynowi chodzio o to, e spodziewalimy si duo
mniej. To, co zaprezentowaa, przeszo nasze najmielsze oczekiwania. Witamy ci w naszym
gronie, pani zakoczy kurtuazyjnie.
Jaja sobie ze mnie robisz!? wymkno jej si. To znaczy... chyba rnie pojmujemy
sowo pokona.

Marcus zamkn oczy w momencie, gdy ostatni smok zion ogniem w jej stron. Wiedzia,

e tym razem Ariel nie zdy si zasoni i e za sekund jej ycie dobiegnie koca.
Zrozpaczony opar czoo o przegrod i tak trwa wydawao mu si, e ca wieczno. Na co
Naczelni czekaj? Czemu nie zakocz tego okrutnego widowiska? Dlaczego go tak katuj?
Nagle dotary do niego szepty magw. Chyba byli czym zaskoczeni. Bojc si tego, co
zobaczy, powoli otworzy oczy dokadnie w chwili, gdy Ariel wbia lask Pierwszego
Naczelnego w piasek i zacza wzywa smoka. Przez chwil wydawao mu si, e ni.
Jakim cudem przeya? Patrzy niczym zahipnotyzowany, jak na niebie pojawia si cie,
a po chwili koo Ariel lduje... Neret!? Waciwie dlaczego zdziwio go, e powalia smoki,
skoro sam widzia, jak obezwadnia Croya? Dlaczego by zdumiony, widzc, jak lduje
z przedmiotami nalecymi do Wielkiego Xavierea, skoro tak wiele razy obserwowa j
lewitujc? I dlaczego zaskoczy go widok nadlatujcego Nereta, skoro uratowaa mu ycie?
Przecie od wielu dni mia wiadomo jej zdolnoci. Intuicyjnie wyczuwa, e mogaby,
a moe nawet powinna, stan do tej prby.
Przygldajc si uskom smoka, ktre pod wpywem dotyku Ariel zmieniy barw na
fiokow, bardzo bolenie uwiadomi sobie, e teraz ona bdzie Naczelnym
Czarnoksinikiem, ale on nadal pozostanie jedynie oficerem. Nadzieja na ich wsplne ycie
wanie lega w gruzach. Wyczu, e kto bardzo uwanie mu si przyglda. Severian.
No tak pomyla zrezygnowany. To koniec. Teraz mnie releguj z Korpusu. Zamaem
przepisy o Losowaniach, pokazaem, jak wiele Ariel dla mnie znaczy. Ale w tym momencie
byo mu to ju obojtne. Zrobi z siebie widowisko przed wszystkimi oficerami i Naczelnymi,
ale teraz liczyo si tylko to, e Ariel yje.
Szczciarz z ciebie usysza gos Severiana. Nawet nie wiesz jak wielki.

Naczelni podchodzili do niej po kolei i skadali gratulacje. Potem stanli przed ni


pokrgiem.
Naczelny Czarnoksiniku Ariel Odgeon powiedzia Severian. Twoje zaprzysienie
odbdzie si za godzin przed ratuszem dziewitego miasta, na oczach jego mieszkacw,
a potem nastpi uroczysta uczta. Ju teraz jednak moesz powiedzie kilka sw do tych, ktrzy
obserwowali twoj prb przez lustra i patrz na nas w tej chwili. I... puci do niej oko.
Tak, teraz to zrobi. Zmieni prawo. Skina mu gow i zwrcia si w stron najbliszego
lustra. Westchna, nabraa powietrza i zacza przemawia.
Mieszkacy dziewiciu miast, czuj si zaszczycona tym, e tak wspaniae istoty jak
smoki uznay mnie za godn sprawowania urzdu Naczelnego Czarnoksinika. Przyjmuj to
wyrnienie z pokor i radoci i zapewniam, e doo wszelkich stara, aby mieszkacom
miasta, ktrym bd zarzdza, yo si spokojnie i dostatnio. Korzystajc z moliwoci,
informuj take, e w najbliszym czasie wydam zarzdzenie, ktre wchodzi w ycie ju
w dzisiaj. Chc, abycie wiedzieli, e moim zdaniem system Losowa jest zy.
Syszc szepty zdumionych Naczelnych, moga bez trudu wyobrazi sobie, jaka burza
wybucha przed lustrami we wszystkich dziewiciu miastach.
Tak, jest zy! powtrzya z naciskiem. A nie obawiam si tego powiedzie na gos, bo
wiem, e wielu z was uwaa podobnie. Wiadomo, e ten system wprowadzi w ycie Pierwszy
Naczelny, Xaviere DOrion. Nie zamierzam obraa jego pamici. By potnym

czarnoksinikiem zasugujcym na szacunek, ale take niestety sabym czowiekiem.


Mieszkacy miast powinni wiedzie, e przegldajc archiwa miejskie, dotaram do
dokumentw dotyczcych prywatnego ycia Pierwszego Naczelnego. Jest tam wzmianka
o ogromnym zauroczeniu, jakiemu uleg ten wielki czarodziej. O jego nieodwzajemnionej
mioci do piknej kobiety. Gdy wyszo na jaw, e bya z nim jedynie dla jego wadzy
i umiejtnoci magicznych, ktre chciaa sobie przyswoi, jak rwnie e go zdradzaa,
Naczelny stworzy system Losowa. Nie wiadomo, czy chcia ukara wszystkie kobiety, bo
uwaa je za niewierne z natury, czy naprawd sdzi, e to najlepsze wyjcie. W kadym razie
skrzywdzi wielu z was, a poniewa wiadkami ktni kochankw byy smoki, oboy je
kltw milczenia i zabroni wszelkich kontaktw z kobietami. Wmwi potem mieszkacom
miast, e ten system istnieje dla ich dobra, gdy stwarza rwne szanse. Zrobi to z powodu
tragicznej mioci do kobiety, a informacje o niej bardzo dokadnie zatar. Ogaszam zatem, e
od dzi w dziewitym miecie nie wolno zabiera matkom dzieci, nie wolno zmusza ludzi do
udziau w Losowaniach ani rozdziela tych, ktrzy pragn y razem.
Moga si tylko domyla, jaka wrzawa wybucha na ulicach miast po tych sowach, za to
reakcj Naczelnych przeraonych ewentualnymi zamieszkami widziaa dobrze: stali przed ni
z rozdziawionymi szeroko ustami.
Wiem, e to wielka rewolucja w tym wiecie dodaa. Prosz mieszkacw
o zachowanie spokoju. Chciaabym take poinformowa, e obecni tu Naczelni nie mieli
pojcia o tym, co zrobi Pierwszy Czarnoksinik, dlatego nie naley ich za to obwinia. Chc
te, abycie wiedzieli, e cho w moim miecie Losowa nie bdzie, uszanuj decyzj tych
mieszkacw, ktrzy nadal bd chcieli bra w nich udzia. Te osoby winny zoy
odpowiednie owiadczenie, a wtedy zostan wczone do systemu obowizujcego w innych
miastach. Ci, ktrzy nie bd mieli ochoty uczestniczy w Losowaniach, nie bd do nich
przymuszani ani nie ponios za to konsekwencji. Nie mog take ani nie chc zmusza
obecnych tu magw, aby postpili tak samo jak ja, mam tylko nadziej, e zmieni to niedobre
prawo albo przynajmniej przeprowadz w swoich miastach referendum, eby pozna wol
obywateli.

Gdy Ariel skoczya, haaliwe tumy przeniosy si do licznych kafejek, tawern


i restauracji, aby tam dyskutowa o tym, co zobaczyli i usyszeli. Jedni si cieszyli, inni
widzieli w tym zagroenie dla ich poukadanego ycia. Obywatele omiu pozostaych miast
zastanawiali si, co teraz zrobi ich Naczelni. Ci za zasypali Ariel pytaniami.
Tak, to wszystko prawda. Moecie sami o tym przeczyta w archiwach. I z tego, co mi
wiadomo, nie zamaam prawa, bo mog wydawa zarzdzenia dotyczce mojego miasta, czy
nie? ucia dyskusj. A teraz wybaczcie, e was na moment opuszcz. Musz z kim pilnie
zamieni kilka sw.
Nim Naczelni si zorientowali, zgrabnie ich wymina i ruszya w stron Marcusa.
On tutaj? pomylaa zaskoczona pod oson zaklcia adger. Spojrzaa niepewna jego
reakcji.
Ku jej zdumieniu mczyzna uklkn i pochyli gow w hodzie.
Pani...

Przez moment pomylaa, e to gupie tak klka przed ni i e niczym na to nie zasuya,
dopiero potem do niej dotaro, e to hod skadany przez oficera Naczelnemu
Czarnoksinikowi.
Nigdy wicej przede mn nie klkaj powiedziaa i nigdy nie zwracaj si do mnie
w ten sposb. Uja go za ramiona i delikatnie podniosa z kolan. Dotkna jego twarzy rk
okryt rkawic Pierwszego Naczelnego i zmusia, aby spojrza jej w oczy. Umiechna si
przy tym promiennie, wyczajc oson telepatyczn, a on w jednej chwili pozna wszystkie
przyczyny jej postpowania.
Zrobia to... dla mnie?! wykrztusi na prywatnym kanale telepatycznym.
Dla nas poprawia go. Sam chciae, ebym daa nam szans, prawda? To jest ta
szansa, chyba e zmienie zdanie....
Chwil myla nad jej sowami.
Czy to prawo ju obowizuje? lekko si jka z wraenia.
Weszo w ycie, gdy tylko je wypowiedziaam potwierdzia rozbawiona.
Wyglda na kompletnie skoowanego. Chyba nie bardzo wiedzia, co ma zrobi z tak
iloci dobrych wieci. Nerwowo przeczesa palcami wosy.
Leander, mgby nas zostawi samych? poprosi cicho, ale ani on, ani kilku
przygldajcych si im z zainteresowaniem oficerw nie spieszyo si ze spenieniem proby
Marcusa.
Leander! rzucia ze miechem Ariel. Mam ci wyda rozkaz?
Do Leandra chyba dopiero w tej chwili dotaro, e przemawia do nich Naczelny Mag, bo
zrobi gupi min, ale pochyli z szacunkiem gow.
Nie ma takiej potrzeby... pani. Da znak pozostaym oficerom i po chwili Marcus i Ariel
zostali sami.
Stali naprzeciw siebie, nic nie mwic. W kocu Marcus wzi Ariel za rk i zerkajc
w stron pozostaych Naczelnych, odcign j na bok, gdzie wreszcie mg j przytuli.
Na Wielkiego Xavierea, Ariel Odgeon, czy masz wiadomo, jak bardzo napdzia mi
stracha?! Jeli chciaa mnie zabi, wystarczyo ustrzeli mnie z kuszy! Wplt donie w jej
wosy i popatrzy na ni z wyrzutem.
Odpowiedziaa mu spojrzeniem penym czuoci. Zamruga gwatownie, bo wzruszenie
cisno go za gardo. Nigdy nikt nie zrobi dla niego niczego tak wanego. Stali wtuleni
w siebie i nie musieli nic mwi. Bd razem i tylko to si liczy! Powoli ich serca zwalniay
szalony bieg, oddechy si uspokajay, ale oni nadal trwali przytuleni.
Chyba bd ci musia za to ukara szepn w kocu ucieszony. Moe dzi
wieczorem?
Nie mog si doczeka. Mam nadziej, e kara bdzie surowa, adekwatna do mojego
przewinienia, i bdziesz wytrway w jej wymierzaniu. Umiechna si bezwstydnie, a on
otworzy usta ze zdumienia, nie mogc wykrztusi sowa. Teraz musz wrci do
Naczelnych, zoy przysig i troch z nimi powitowa. Ty si jednak nie przemczaj,
cokolwiek masz zamiar robi. Niedawno zoye mi interesujc obietnic i co mi mwi, e
dzi wieczorem bdziesz musia si z niej wywiza.
Gdy zaskoczenie mino, odpowiedzia jej z rwnie bezwstydnym umiechem:
Dotrzymam obietnicy. Wic nie przesad z toastami, bo to bdzie duuuga noc...
Odgarn kosmyk wosw z jej czoa i zoy tam causa.
Zamierzam by zupenie trzewiutka, Marcus, bo nie chc, eby mnie omino co

wanego droczya si z nim artobliwie.


Po chwili umiech znikn z jej twarzy. Popatrzya powanie na mczyzn, uja jego twarz
w donie i pocaowaa czule. Nawet nie zauway, e sekund wczeniej wyczarowaa
nieprzezroczyst kapsu, w ktrej wntrzu skryli si przed wzrokiem ciekawskich.
Ariel rozlego si spoza kapsuy przyjdziesz do nas?
Cholera, znowu Severian!. Marcus spojrza spode ba w jego stron.
Spokojnie. Moe trudno ci w to uwierzy, ale on jest po naszej stronie usysza
telepatyczny szept kobiety. Wytumacz ci to pniej. Na razie. Wyswobodzia si
z ramion mczyzny i zlikwidowaa kapsu. Ostatni raz ucisna jego do i ruszya
w kierunku Severiana.
Obserwowa, jak podchodzi do reszty Naczelnych i razem z nimi idzie do Sali Zwycizcw,
gdzie tradycyjnie na nowego Naczelnego czeka pierwszy toast.
Szczciarz z ciebie usysza. Nawet nie wiesz jak wielki.
Tak. Ju mi to dzisiaj Severian powiedzia. Marcus odwrci si z umiechem do
Fabiena. Wiedziae, e ona zrobia to...
...dla ciebie? przerwa mu przyjaciel. Tak, Zorian mi powiedzia, zanim za tob
poleciaem. Ale teraz chod ju, Marcus. Czas na nas.
Oficer zmarszczy brwi, zastanawiajc si, co elf ma na myli.
Tunele, pamitasz?
Marcus zapa si za gow.
Jasny gwint! Cakiem mi to z gowy wyleciao! Cholera, zapomniaem jej powiedzie!
Popatrzy w kierunku, gdzie znikna Ariel. Chwila, Fabien, tylko... Ju chcia za ni
ruszy, gdy elf zapa go za rkaw.
Nie! Nie ma na to czasu! Powiesz jej po powrocie rzek zdecydowanie.
Nie chc, eby si o mnie martwia.
Jasne! Jeli jej powiesz, e zamierzasz w tak uroczystym dniu ugania si za nyrionami po
tunelach, to bdzie spokojniejsza, tak? Daj spokj. Wiesz, e natychmiast za tob poleci, a do
tego nie moemy dopuci. Pomyl, zaley nam na dyskrecji, tak? Mamy uratowa te kobiety,
przetrzebi nyriony, ukara Tobiasza, a kto wie, moe nawet zapa samego Darrena.
Zniknicia oddziau oficerw nikt nie zauway, ale jeli nowy Naczelny przepadnie w dniu
swojej prby... Zreszt bya tak uradowana, e nie psujmy jej smaku zwycistwa. Uwiniemy
si i jeszcze zdysz wrci na to wasze wieczorne witowanie. Fabien umiechn si pod
nosem i doda, widzc zdziwion min Marcusa: C, jeli chcesz zachowa co
w sekrecie, nie zapomnij na czas wczy kapsuy dwikoszczelnej.
Spojrzeli na siebie i wybuchnli miechem. Po chwili lecieli ju w stron koszar trzeciego
miasta.
Dobrze by ci zrobia znajomo z jak mi dziewczyn. Moe w kocu przestaby by
taki ponury powiedzia pogodnie Marcus, patrzc na zamylonego przyjaciela.
Jak obserwuj ciebie i Ariel, to nie jestem pewien, czy chciabym tak zgupie odgryz
si z umiechem elf.
Reszt drogi przebyli w milczeniu. Fabien obmyla taktyk prowadzenia dziaa
w tunelach, a Marcus marzy o wieczorze, ktry mia nadej. Po wyldowaniu w koszarach
natychmiast poszli do Zoriana, gdzie ju czeka na nich uwolniony i wcieky Prosper. Wida
byo, e z przyjemnoci wsadziby im n w ebra, i chyba tylko obecnoci samego generaa
oraz jego perswazjom zawdziczali, e tego nie zrobi.

Wybacz, stary rzuci Fabien, unikajc jego oskarycielskiego wzroku. Gdyby narobi
rabanu...
Dopiero po dugiej chwili usyszeli, jak gono wciga powietrze.
Niech ci cholera, elfie! Wiem. Oficer westchn. Panie generale, czekam na rozkazy.
Ju w porzdku? Zorian przyjrza si podkomendnym. To zostawcie emocje
w koszarach, bo to ma by akcja bez adnych wasnych strat. Skupmy si na ocaleniu tych
kobiet. Fabien, plan!
Elf naprdce narysowa prowizoryczn map tunelu i samej jaskini.
Tunel jest wski, a jaskinia niewielka, dlatego myl, e powinien i may oddzia. Jeli
dobrze to rozegramy, zaskoczymy nyriony i odbijemy kobiety maym nakadem si. Bdziemy
tylko potrzebowa... Zacz im tumaczy, jaki ma pomys.
Wysuchali go ze skupieniem, kiwajc gowami. Na koniec ustalili, ktry z oficerw do nich
doczy i jaki sprzt wezm, po czym zaczli przygotowywa si do wymarszu. Nie mina
godzina i niewielki oddzia wyruszy z misj ratunkow do sztolni krasnoludw.

W tym samym czasie Ariel tumaczya innym Naczelnym, w jaki sposb pokonaa smoki
i przesza reszt prby, dlaczego wprowadzia takie zarzdzenie i dlaczego oni powinni zrobi
to samo. Suchali jej w skupieniu, ale wida byo, e atmosfera jest napita.
Czy mona tu dosta co do picia? powiedziaa, aby j nieco rozadowa, i umiechna
si do najbliszego chochlika.
Co mam poda, pani? zapyta z niskim ukonem.
Jeszcze nie ma poudnia, wic poprosz sok albo kaw. A macie tu moe jakie kanapki?
dodaa szeptem. Nie jadam niadania.
Mamy tylko wino, ale za chwil bdzie wszystko, czego sobie yczysz, pani. Chochlik
znowu si pokoni i znikn w pokoju obok.
Masz racj, jeszcze za wczenie na toasty podchwyci Severian. Wypijemy twoje
zdrowie po zaprzysieniu w ratuszu dziewitego miasta.
Kilka chwil pniej na stole pojawi si pmisek kanapek i przeksek, a przed kadym
Naczelnym filianka aromatycznej kawy. Teraz czarnoksinicy w duo lepszych nastrojach
zaczli udziela Ariel rad, jak powinna zarzdza dziewitym miastem. Mwili jej, jak
wygldaj ich wsplne narady i praca w ratuszu, jak zapadaj decyzje i jak radzi sobie
z personelem. Wspominali swoje zabawne wpadki i opowiadali anegdoty o poprzednich
Naczelnych. Zrobio si nadspodziewanie mio.
Nagle do Severiana podszed jaki inny chochlik i szepn mu co do ucha.
Wybaczcie, musz was na chwil opuci rzek mag do zebranych. Wzywaj mnie do
lustra informacyjnego. Zaraz wracam.
Ariel chwil siedziaa, ale potem przeprosia wszystkich i posza dola sobie kawy oraz
rozprostowa nogi. Jako nie moga si przyzwyczai, e kto jej usuguje. Przechodzc obok
wyjcia na galeryjk, usyszaa, jak Severian mwi do kogo ostrym tonem:
Jeste absolutnie pewny?
Tak pada krtka odpowied Zoriana. A wic to z nim rozmawia Naczelny. Wybraem
pitnastu najlepszych. Wicej i tak by si nie zmiecio. Oczywicie Fabiena, Prospera

i Marcusa. Oni znaj teren i sytuacj...


Syszc imi Marcusa, zatrzymaa si i zmarszczya brwi. Gdy z nim rozmawiaa, nic nie
wspomina o tym, e ma gdzie i. Ciekawe, dokd Zorian ich wysa. No i co z tym ich
nieformalnym ledztwem w sprawie handlu ordonem? Cholera, bya tak podekscytowana
prb, e zapomniaa go zapyta! Moe teraz si dowie?
Gdzie ich wysae, Zorian? zapytaa pogodnie, podchodzc do lustra.
Severian i genera wymienili spojrzenia. Zobaczya, e ten drugi zastanawia si nad
odpowiedzi; gdyby nie by elfem, pewnie by j okama. Dobre samopoczucie zastpi
niepokj.
Zorian?
Pani...
Przesta mnie tak tytuowa i wydu z siebie w kocu, dokd poszli powiedziaa lekko
zniecierpliwiona. Mieli i tunelami pod ratuszem pierwszego miasta do Ordonowej Jaskini
i dowiedzie si, kto handluje ordonem z nyrionami.
Ordonem? Z nyrionami?! Severian patrzy na ni jak na wariatk.
Zorian, nie powiedziae mu? zapytaa zaskoczona.
Nie zdyem.
Dobrze, wic ja to zrobi. Severian, pamitasz t awantur w Sali Obrad?
Potwierdzi skinieniem gowy.
Nie doszoby do niej, gdyby kto nie doda mi ordonu do eliksiru miosnego. Zobaczya,
jak jego oczy rozszerzaj si ze zdumienia. Tak, kto to zrobi i w dniu Losowania byam
totalnie otumaniona. W pierwszej chwili mylaam, e to twoja sprawka, ale potem
uwiadomiono mi, e ordon powoduje bezpodno, a ty oczekiwae przecie, e dam ycie
kolejnemu Naczelnemu. Wtedy zaczlimy podejrzewa, e winowajc jest kto z twojego
otoczenia, kto zna wszystkie wasze plany, a jednoczenie jest na tyle mao znaczc osob, e
nikt na niego nie zwraca uwagi. Zastanawialimy si, jak go wytropi. Marcus, Fabien
i Prosper mieli pj tunelem do Ordonowej Jaskini i sprawdzi, czy tam czego nie znajd,
a ja miaam odcign twoj uwag...
I tu niestety sprawy si skomplikoway, Ariel przerwa jej Zorian.
Jak to?
Tego wieczora, gdy poprosili mnie o pomoc, Prosper postanowi zdoby jeszcze kilka
dodatkowych informacji. Przypadkowo dowiedzia si, e t osob, ktra kolaboruje
z nyrionami, jest... twj chochlik, Severianie, Tobiasz!
Naczelny wyglda tak, jakby mia zaraz dosta apopleksji.
Potem trzej oficerowie poszli za Tobiaszem i zobaczyli, e spotyka si w Rajskich
Ogrodach z... Nie zgadniesz z kim. Z Darrenem Magnusem!
Z tym Darrenem Magnusem?! wykrztusia Ariel, a Severian zblad jak ptno.
Zorian potwierdzi skinieniem gowy.
Nie zawiadomiem ci o tym, bo chcielimy si dowiedzie, co planuj, i trzeba byo
zrobi to dyskretnie. Okazuje si, e Magnus wchodzi do trzeciego miasta podkopem pod luz
kopuy, przybierajc posta jea. To on przekazuje nyrionom informacje zdobyte przez
Tobiasza, a w zamian otrzymuje ordon. Ale to nie wszystko.
Moe by co jeszcze?! wykrztusi Naczelny.
Tamtej nocy Prosper, Fabien i Marcus ruszyli za Darrenem. Wyobra sobie, e wybra na
swoj kryjwk sztolni krasnoludw za Driadowym Jarem, w pobliu naszych koszar. Ale

ten facet ma tupet! sapn wkurzony genera. Weszli za nim do tej sztolni, chyba ich nie
zauway, i odkryli tam... Severian, to koszmar! Odkryli jaskini pen kobiet w ciy!
Ariel cicho krzykna, zszokowany mag milcza.
Miewalimy sygnay, e niektre kobiety nie wracay po Losowaniu ani do swoich
domw, ani do Oazy Macierzystwa. Teraz ju wiemy, gdzie si podziay kontynuowa
Zorian. Byy pojone ordonem, a potem uprowadzane do nyrionowych jaski, aby wydawa
tam na wiat potwory. Jak mylisz po co, Severian?
Odpowied bya oczywista. Magnus mia ukad z nyrionami. W zamian za ich pomoc
w zniszczeniu jego, Severiana, dawa bestiom to, czego chciay najbardziej: kobiet, ktre
miay im urodzi potomstwo zdolne y na powierzchni ziemi i wadajce magicznymi
mocami.
I wanie tam idzie teraz nasz may oddzia oficerw wyjani genera, zwracajc si do
Ariel. Maj uwolni porwane kobiety. Jeli dadz rad, to zlikwiduj nyriony. Wiem, e
chcieli take schwyta Darrena, ale nie sdz, by im si udao. Jest zbyt potny.
Dlaczego nie powiedziae nam o tym wczeniej? zapytaa zduszonym gosem.
Ju mwiem. Po pierwsze, bylicie zajci prb, po drugie, z powodu dyskrecji. Nie
moglimy pozwoli na to, eby Tobiasz donis o wszystkim Darrenowi, bo wtedy szanse na
przeycie kobiet i oddziau byyby zerowe. Odetchn z ulg, e ma to ju za sob.
Ariel zacisna zby. Nagle cay wesoy nastrj ulotni si niczym bbelki szampana.
Przyznawaa suszno wszystkim argumentom Zoriana, co nie zmieniao tego, e ju nie
potrafia czerpa radoci z Prby. Teraz pozosta tylko niepokj o Marcusa... Zacisna donie.
Chryste, Marcus! Wr do mnie cay i zdrowy! zacza modli si w duchu. Na
wspomnienie o spotkaniu z nyrionem niepokj jeszcze si nasili.
Czy powiedzieli, ile czasu im to zajmie?
Wyszli jakie p godziny temu. Mniej wicej tyle idzie si do sztolni. Myl, e jeli
wszystko dobrze pjdzie, bd tu po poudniu lub wczesnym wieczorem.
A my w tym czasie...
Musicie udawa, e wszystko jest w porzdku dokoczy za ni Zorian. Pozwlcie, e
wrc do obowizkw. Musimy przygotowa si na przyjcie tych biednych kobiet. ywno,
opieka medyczna... Rozumiecie, musz si tym zaj.
Daj mi natychmiast zna, kiedy wrc rzek Severian ju spokojniejszym tonem.
Odpowiedziaa mu cisza. Spojrza w lustro i zobaczy, e dzieje si z nim co dziwnego.
Obraz by coraz bardziej rozmazany.
Severian? Severian? Ariel? Jestecie tam? Widzieli Zoriana niewyranie, ale dobrze go
syszeli, on jednak chyba zupenie straci z nimi kontakt.
Jestemy, Zorian. Ariel zmarszczya brwi. Co si, u licha, dzieje? Zorian, syszymy
ci. Zorian, Zorian!
Ale w tej chwili lustro zamigotao i na dobre zgaso. Severian przez chwil myla o czym
gorczkowo, potem nagle wycign rozkazujco rk i rzuci:
Ratusz trzeciego miasta!
Lustro nie zareagowao.
Mieszkanie czarownicy Marceliny, trzecie miasto!
Znowu nic.
Koszary pitego miasta!
Coraz bardziej zdenerwowany wywoywa po kolei wszystkie waniejsze urzdy, lecz

wszdzie odpowiadaa mu cisza.


Mieszkanie elfki Mariny, trzecie miasto! rzuci w kocu w panice.
Ariel spojrzaa na niego jak na wariata. Wywoanie przez niego Mariny przez lustro byo...
Sama nie miaa pojcia, jak to okreli. Wiedziaa jednak, e skoro to zrobi, sytuacja musiaa
by bardzo powana. Zastanawiaa si, dlaczego awaria systemu komunikacji tak nim
wstrzsna. Usysza jej telepatyczne pytanie.
To si jeszcze nigdy dotd nie wydarzyo! odpowiedzia jej w mylach. Lustra s
zasilane magiczn moc pochodzc wprost ze witego rda, wic ich uszkodzenie
oznacza, e....
Chod! rozkaza i pocign j za rk. W pokoju obok Sali Zwycizcw znajdowa si
awaryjny portal do teleportacji. To tdy przybyli dzi Naczelni, ich smoki przyleciay same.
Severian pewnym krokiem podszed do portalu.
Ratusz trzeciego miasta! rzuci i ruszy do przodu. Impet, z jakim to zrobi, sprawi, e
odbi si od martwego portalu i zatoczy do tyu. Zapaa go w ostatniej chwili i pomoga si
podnie.
Co jest grane, Severian? zapytaa powanie zaniepokojona Ariel.
Portale te s zasilane z magicznego rda. Jeli nie dziaaj, to znaczy, e mamy
problemy z samym rdem!
A wic musimy wraca do miast rzucia. Chod, czas pogada z innymi Naczelnymi.
Koniec tajemnic!
Ruszyli biegiem, lecz po kilku krokach Ariel potkna si o czyje stopy wystajce spod
stou, na ktrym stay pmiski przeksek i napoje. Powstrzymujc krzyk, schylia si,
a Severian zrobi to samo. Obok stou leao ciako chochlika, z ktrym Ariel wczeniej
rozmawiaa. Dotkna go, ale puls by niewyczuwalny, serce nie bio. Z minuty na minut jego
skra przybieraa coraz bardziej fioletowy odcie, a szeroko rozwarte lepia nabieray koloru
wciekej ci.
Zatruty ordonem? pomyleli w tej samej chwili Ariel i Severian.
Ale czy zay go wiadomie, czy moe przez pomyk, tego nie umieli ustali. Przy bliszych
ogldzinach zauwayli, e drobne palce chochlika s ubrudzone winem. Spojrzeli po sobie,
a potem na st. Stworzenie chyba przygotowywao kielichy, ktrymi Naczelni mieli speni
toast.
Poczekaj tu i niczego nie dotykaj! rozkaza Severian i pobieg do Sali Zwycizcw po
Petrusa, Naczelnego Czarnoksinika szstego miasta. Ariel, on ma nadzwyczajne
umiejtnoci. Wystarczy, e posmakuje kilku kropel, a potwierdzi, co wlano do wina, przy
czym nic mu si nie stanie.
Petrus kucn przy ciele chochlika i powcha jego rk.
Wino i ordon, nie musz nawet prbowa rzuci.
Jednak potem zerkn na stojce na stole puchary, zanurzy palec w najbliszym z nich,
posmakowa i w tej samej sekundzie jego twarz wykrzywi grymas potwornego blu.
Tak, to ordon wykrztusi, ledwie oddychajc. I to bardzo skoncentrowany. Severian,
kto nas chcia otru? Darren? Chwyci krawd stou i zachwia si, i byby upad, gdyby
Ariel nie podstawia mu krzesa.
Nagle z Sali Zwycizcw dobieg brzk uderzajcych o siebie albo o metalow tac
pucharw. Wpadli do rodka akurat w momencie, gdy inny chochlik stawia ostatni kielich
przed Teobaldem. Wszyscy czekali tylko na now Naczeln.

Ariel Odgeon, magu dziewitego miasta, twoje zdrowie! krzykn Teobald i podnis
puchar do ust.
Ariel zareagowaa byskawicznie. Uniosa do i zaklcie wytrcio mu kielich z rki.
Naczynie uderzyo z oskotem o posadzk, a szkaratny pyn rozla si po kamiennych pytach.
Wybacz, ale tego toastu nie speni! rzucia spanikowana. Odstawcie natychmiast
puchary!
Naczelni spojrzeli po sobie zdezorientowani, ale posusznie wypenili polecenie.
Suchajcie, lustra informacyjne przestay dziaa. Portal do teleportacji take. To wino
jest zatrute ordonem! Tam, w sali obok jest martwy chochlik, ktry je rozlewa! Kto,
korzystajc z okazji, e jestemy tu wszyscy razem, chcia nas wykoczy. Przed chwil
Severian i ja rozmawialimy z generaem Zorianem. Wedug niego to sprawka Darrena
Magnusa. Magowie patrzyli na ni z osupieniem. Panowie, jeli lustra i portale wysiady,
to znaczy...
Zachwiaa si i zrobio jej si ciemno przed oczami.
Severian! wykrztusia. Kopuy!
Te to czuj!
One... znikaj!
Naczelni stali jak sparaliowani.
Panowie! rzucia, gdy nieco dosza do siebie. To jest ta chwila, kiedy macie prawo
dosi waszych smokw i polecie na ratunek swoim miastom! Jeli kopuy znikny, to
miasta s bezbronne! Severian, mwie kiedy, e w takiej sytuacji jest jaki inny sposb,
eby poderwa Korpus i smoki w powietrze...
Tak, przy kadych koszarach jest pochodnia w ksztacie smoka, ktr mona rozpali
jedynie w ostatecznoci. To Ognisty Sygna, znak dla caej spoecznoci, e zagroenie jest
miertelnie powane. Ale nigdy dotd...
Rozkacie je rozpali!
Ariel, a jeli to faszywy alarm? Czy wiesz, jakie to bdzie miao konsekwencje? rzuci
Bruno z smego miasta.
Jeli mi nie wierzysz, to sprawd lustra i portal i przyjrzyj si trupowi chochlika, a potem
pogadaj z Petrusem odpowiedziaa ze zoci. Lepiej ogosi faszywy alarm, ni paka
nad zgliszczami dziewiciu miast. Panowie, jako Naczelni macie obowizek broni swoich
miast!
Zdecydowanym ruchem zapaa lask Pierwszego Maga, skierowaa j w stron Areny
i zbudzia zaklciem wszystkie lece tam do tej pory bez przytomnoci smoki. Potem
poszybowaa w kierunku Nereta. Ju po chwili ujrzaa obok Severiana na Cortezie.
Znasz wszystkie miasta przekazaa mu telepatycznie a ja tylko trzecie. Czy mgby ten
jeden raz zamieni si ze mn i polecie do dziewitego?.
Nie ma sprawy. Zwaszcza e dziewite to moje miasto rodzinne. Kiwn gow,
unis kciuk i poderwa swojego smoka.
Zanim wystartowaa, usyszaa jeszcze aosny jk Teobalda:
Na Wielkiego Xavierea, jeszcze nigdy nie leciaem na smoku!
No to oby nie mia lku wysokoci! odgryz mu si Konstancjusz i po chwili wszyscy
Naczelni lecieli w stron swoich miast.

Oddzia pokona pierwsz cz tunelu i po zostawieniu na rozwidleniu czujki ruszyli dalej


przez zapor wodn. Co jednak nie grao. Ostatnio ju z oddali syszeli jki i widzieli
ponce pochodnie, tymczasem teraz nie dochodziy do nich adne dwiki. Czyby nyriony
przeniosy kobiety gdzie indziej?
Szli dalej, rozgldajc si dookoa, z broni gotow do strzau. Ta zowroga cisza jeya im
wosy na karkach. Czuli podskrnie, e co jest nie tak. Gdy dotarli do jaskini tym razem
pogronej w ciemnoci i nadal nie usyszeli adnych odgosw, Fabien postanowi rozpali
pochodnie, ktre ze sob przynieli. Gdyby wiedzia, co zobacz, chyba nigdy nie podjby
takiej decyzji, ale niestety byo ju za pno.
W blasku pochodni ujrzeli zakrwawione ciaa setek kobiet i tych ciarnych, teraz
z rozprutymi brzuchami, i tych karmicych, i dzieci-potworkw. Wikszo ofiar miaa
podernite garda, wyupione oczy, potwornie okaleczone ciaa; ich twarze wykrzywia
grymas blu i przeraenia. Wszystko wkoo tono we krwi. I ta koszmarna cisza... Oficerowie
zaprawieni w walkach z bestiami zastygli w bezruchu. Po chwili kto zacz wymiotowa,
a kto inny jcze. Reszta nie moga wydoby z siebie sowa ani nawet oderwa wzroku od
zmasakrowanych cia. Fabien z Marcusem zrozumieli, e ich wczeniejsza obecno nie
pozostaa niezauwaona i e wydali wyrok na te nieszczsne kobiety, gdy tylko tu przyszli.
Nagle cisz rozdar krzyk, a potem rozpaczliwy szloch Prospera klczcego nad umczonym
ciaem Irinny. Zacisnli szczki. Serce krajao im si z alu, kiedy suchali tego nieludzkiego
zawodzenia. Fabien powid wzrokiem po wntrzu jaskini. Nikogo ywego. Westchn ciko,
podszed do Prospera i pooy mu do na ramieniu.
Prosper...
Odpowiedzia mu przeraliwy skowyt. Sam Prosper nawet nie udawa, e syszy elfa.
Musimy wraca...
Zalane zami oczy Prospera spojrzay na niego z rozpacz i nienawici.
Wyno si! wysycza. Wyno si, pki rozpacz na tyle mnie osabia, e nie jestem
w stanie ci zabi. Wooon!!!!!
Fabien cofn si przeraony, to samo zrobili pozostali oficerowie. Gdy patrzyli na szaleca
z trupem ukochanej w ramionach, wiedzieli, e nie dadz rady go std wyprowadzi. Elf
chcia jeszcze mu co tumaczy, ale Marcus odcign go na bok.
Chod szepn. Zostawmy go samego z jego blem. Jeli zabierzesz go std si, to ty
bdziesz trupem. Teraz tylko ciebie nienawidzi. Daj mu troch czasu. Nyriony chyba opuciy
to miejsce. Moe i on, kiedy minie pierwszy szok, sam zechce std wyj.
Fabien popatrzy po raz ostatni z alem na Prospera, kaza mu zostawi pochodni
i prowiant, po czym da rozkaz odwrotu.
Kiedy zaczli powoli i ostronie wycofywa si w stron tunelu, cisz rozdar potworny
pisk, a potem rozleg si opot wielu skrzyde. Spojrzeli w gr. Tu pod sklepieniem jaskini
dostrzegli setki uczepionych ska, niczym olbrzymie nietoperze, nyrionw, ktre teraz ruszyy
na nich z dzikim wrzaskiem. Odruchowo wycignli buzdygany i ostrzeliwujc si, zaczli
wycofywa si w kierunku tunelu.
Trafione nyriony nadal jednak byy szybkie i grone. Wgryzay si w ciaa oficerw,

rozryway je szponami, wypruway wntrznoci. Upiorne widowisko zdawao si nie mie


koca. I wtedy jeden z mczyzn w ferworze walki wypali do niefortunnie i strumie
energii zamiast trafi w besti, uderzy w cian tunelu. Kamienne mury i strop zaczy pka,
a po chwili na gowy ludzi, elfw i nyrionw posypay si odamki ska.
Wszyscy do tyu! rykn Fabien i oficerowie ruszyli biegiem w kierunku wyjcia.
Nyriony podyy za nimi. Fabien wiedzia, e bestie nie sforsuj zbiornika wodnego. To
bya ich jedyna nadzieja.
Jaki nyrion prbowa wlecie za nimi do tunelu. Gone uderzenia jego skrzyde w kruch,
ledwie trzymajc si cian nie wryy niczego dobrego. I rzeczywicie w pewnym
momencie usyszeli donony trzask osypywania si kamieni, a potem huk i ostatni drog
ucieczki zatarasowaa lawina kamieni. Pniej nastay ciemno i cisza...

Dziewi ogromnych smokw z dzikim rykiem wystrzelio nad Aren, niosc swoich
Naczelnych Czarnoksinikw w dziewiciu kierunkach i rozpalajc po drodze zioniciem
Ogniste Sygnay. Pojawiy si niczym mroczne pochodnie miay ksztat smoka z podwjn
par skrzyde. miertelne zagroenie stao si faktem. Rozbrzmiewa oguszajcy ryk
wszystkich smokw bojowych, ktre natychmiast odebray wiadomo o zagroeniu i nie
czekajc na rozkazy, same opuciy zagrody i podyy w stron miast, o ktre miay walczy.
Ariel leciaa na Nerecie, obserwujc z gry trzecie miasto teraz bez kopuy, nagie
i bezbronne, atakowane ze wszystkich stron przez hordy rnych bestii. Byy tam trolle,
cyklopy, olbrzymy, chimery, ich krzywki i wiele, wiele innych potworw jak z sennego
koszmaru. Waliy cikimi gazami w budynki, niszczc je i zabijajc domownikw. Te,
ktrym ju udao si wej na ulice, tratoway mieszkacw lub bawiy si nimi jak
miniaturowymi marionetkami, by po chwili zgnie ich w ucisku olbrzymich ap lub rozerwa
na kawaki. Ludno uciekaa w popochu i krya si, lecz na niewiele si to zdawao. Bestie
wycigay ofiary z kryjwek, a gdy nie mogy, po prostu rozdeptyway ich schronienia.
Ulicami pyny strumienie krwi i wszdzie leay zmasakrowane ciaa.
Wysanie przez Nereta Ognistego Sygnau poderwao do dziaania nawet oficerw na
najdalszych patrolach, ktrzy zawracali w popiechu i lecieli na pomoc miastu. Ariel
przywoaa zaklciem kusz Wielkiego Xavierea razem z zapasem strza i byskawicznie
rzucia si do ataku razem ze swoim smokiem.
Wykaczali bestie niczym miertelnie skuteczny tandem: Neret wypala im oczy, Ariel za
dobijaa je zaklciami rzucanymi lask Pierwszego Maga.
Potworw jednak przybywao z minuty na minut. Miotay gazami i wyrwanymi
z korzeniami drzewami niczym potnymi maczugami, ziony ogniem, pluy jadem i uyway
zbw oraz pazurw, a co bardziej inteligentne i krwioercze take rnych oszczepw,
maczet, wczni i innej broni. Niektre rzucay na obrocw zaklcia oszaamiajce.
Oficerowie pocztkowo zaskoczeni atakiem, teraz widzc drobn kobiec posta
w srebrnym paszczu na czarnym smoku rzucili si na pegazach wraz z towarzyszcymi im
smokami w sam rodek walki. Mieszkacy miasta, ktrzy przedtem uciekali w popochu, teraz
wychodzili ze swoich kryjwek i obserwowali ze zdumieniem i podziwem swoich obrocw.
Kolejne trolle paday trafione miertelnym zaklciem Ariel, chimery traciy gowy,

olbrzymy wyy z blu, gdy Neret wypala im oczy. miertelne widowisko trwao. Te bestie,
ktre przeyy, byy dobijane przez mieszkacw miasta, ktrzy zachceni brawur oficerw,
wczyli si teraz do pomocy. onierze, ludno, smoki, Neret i Ariel walczyli wiele godzin,
nie zwaajc na skrajne wyczerpanie. Wiedzieli, e przestan dopiero wtedy, gdy ostatnia
bestia wyzionie ducha, a kopuy znowu osoni miasto. Czy mieli inne wyjcie...?

Obok pyu opad, napad kaszlu i zawienie oczu te w kocu miny. Fabien podnis si na
kolana i prbowa przebi wzrokiem ciemno, a gdy mu si to nie udao, zrozumia, e zgubi
soczewki noktowizyjne. Czu grub skorup pyu we wosach, na twarzy i powiekach. Zacz
po omacku przeczesywa jaskini w poszukiwaniu kolegw, broni lub chociaby pochodni.
Kto obok niego jkn.
Marcus? zapyta z nadziej.
Odpowiedzia mu jk. Podajc w tamtym kierunku, namaca na ziemi co, co mogo by
pochodni. Ponownie usysza jk, ale tym razem z innej strony. Zacz gorczkowo
przypomina sobie, gdzie byli jego towarzysze w chwili zawalenia si tunelu.
Znowu rozleg si jk. Podnis z ziemi przedmiot, ktry wzi za pochodni. Wyczu, e
jest metalowy, a wic to musia by buzdygan. Do kogokolwiek nalea, waciciel nie y.
W innym wypadku Fabien ju dawno straciby rk. Zmartwio go to odkrycie. Nadal
przeszukiwa podoe. Potem trafi na czyj but. Po omacku przyoy gow do piersi tej
osoby, bicia serca nie usysza. Z trudem opanowa zy alu i gniewu. Nawet on ze swoim
wieloletnim oficerskim dowiadczeniem nigdy dotd nie znalaz si w tak cikiej sytuacji.
Pokonujc obrzydzenie do samego siebie za to, co robi, dotyka zwok w poszukiwaniu
jakiegokolwiek przedmiotu, ktry pozwoliby owietli to miejsce i wyj z puapki.
W zacinitej rce trupa tkwia zagaszona pochodnia. Gdy Fabienowi udao si j rozpali
zaklciem, jego oczom po raz kolejny tego dnia ukaza si makabryczny widok. Za plecami
mia zapor wodn a wic tak niewiele brakowao, by uciec z puapki. Z prawej strony lea
Eric, jeden z oficerw, ktrych Fabien zna jeszcze z Oazy Szkolnej. Chyba mia poamane
nogi. By blady i ciko oddycha. Pochodni Fabien zabra martwemu Kasjanowi. Na lewo
wanie podnosi si z ziemi Patrick. Chyba nic mu si nie stao, by tylko w szoku. Fabien
spojrza wreszcie w stron zwaliska kamieni zamykajcego tunel i skutecznie odgradzajcego
ich od nyrionw.
Nie! stkn, widzc pod stert gruzu do w kauy zakrzepej krwi. Doskonale j zna.
Tyle razy widzia j unoszc kufel, tak czsto j ciska. Ta do nieraz niosa mu pomoc
w chwili zagroenia. Spojrza na buzdygan, ktry trzyma w rku, i pociemniao mu w oczach.
Teraz ju wiedzia, do kogo nalea.
Bogowie jkn w mylach jak ja jej to powiem?!.

Walczyli ju tak dugo, e Ariel stracia rachub czasu. Z piknego jasnego poranka zrobio
si ju wczesne popoudnie, a oni skrajnie wyczerpani nadal bronili trzeciego miasta
i wasnego ycia. Powalia kolejn besti, a Neret j dobi. W jej gowie pojawia si myl,

e te bestie musz skd wychodzi, skoro wcale ich nie ubywa, mimo e ju tyle pooyli
trupem. Tak, musi odnale ich kryjwk i zniszczy gniazdo potworw. Daa znak oficerom,
eby nadal trwali na stanowiskach, a sama kazaa Neretowi wyldowa na stercie gruzu tu
koo Sali Obrad.
Chod za mn! rzucia do Tristana, ktry podlecia do niej z zapytaniem o dalsze
rozkazy, i ruszyli biegiem do wntrza budynku.
Tristan jako zwyky oficer nie mia tutaj prawa wstpu, dlatego podajc za ni, rozglda
si niepewnie wok.
Ariel popdzia prosto do sali z magiczn fontann. Wiedziaa, e tam znajduje si
holograficzna mapa wszystkich miast. Miaa ogromn nadziej, e dziki niej znajdzie miejsce,
z ktrego te bydlaki wya.
Wpada tam jak burza i natychmiast zorientowaa si, e nie syszy piewu fontanny. No tak,
przecie j take zasilao magiczne rdo. Mapy rwnie nie byo, tylko obok stojcych
w pokrgu dziewiciu foteli Naczelnych ujrzaa na podwyszeniu pikny bkitny kryszta
ukryty pod szklanym kloszem. Nie miaa pojcia, jak go uy. Zdja klosz i odstawia go na
bok.
Co teraz?. Powioda doni nad krysztaem i pomylaa: Chc, ale tym razem zaklcie
nie zadziaao. No tak, gdy bya tu ostatnio, kryszta spoczywa zanurzony... cholera, w witej
wodzie! W czym w rodzaju ogromnej muszli!
A niech to jasny szlag trafi! Czy wszystko w tym pieprzonym wiecie musi zalee od
witego rda?!.
Wzia kryszta w donie i ostronie przeniosa do wntrza alabastrowobiaej muszli
lecej wewntrz krgu utworzonego przez fotele Naczelnych. Kryszta by martwy.
Przez dusz chwil wpatrywaa si w niego. Wydawao si, e tym razem bdzie musiaa
si podda. Zagryza paznokcie. Musiaa co szybko wymyli, bo budynkiem wstrzsay
coraz mocniejsze drgania. Napastnicy si zbliali.
Tristan, masz piersiwk z magiczn wod? przypomniaa sobie.
Potwierdzi skinieniem gowy. Kady oficer posiada zapas na czarn godzin.
Dawaj! Wycigna rk, a on, cho nic nie rozumia, posusznie poda jej buteleczk.
Wyja te wasn flaszeczk i obficie polaa kryszta zawartoci obu piersiwek. Mino
kilka bardzo dugich sekund, nim wreszcie szko rozbyso bkitn powiat i ukaza si
zamazany obraz wszystkich dziewiciu miast. Nie mogli oboje powstrzyma okrzyku grozy, bo
oto zobaczyli poszczeglne budowle, smoki, oficerw i walczcych Naczelnych, a take
bestie, ktre zdaway si wyrasta spod ziemi.
Spod ziemi! Tak, to jest myl!. Tristan usysza telepatyczny okrzyk Ariel, po czym
zobaczy, jak kobieta wyciga rk.
Poka ukryty plan! rozkazaa.
Pani omieli si wtrci tu nie ma adnego ukrytego planu. Dziewi miast nie
posiada tuneli tak jak pierwsze staroytne... Urwa jednak, zaskoczony, bo oto pod
holograficzn map ukazaa si druga przedstawiajca...
Ciekawe... pomylaa zaintrygowana, nie zwracajc uwagi na sowa Tristana. To
wyglda jak.... To s koryta odng witego rda.
Zobacz, Tristan! krzykna podekscytowana. Tu jest gwne koryto, a to s
odgazienia biegnce do miast. A tutaj pokazaa jakie inne miejsce na mapie wyglda to
tak, jakby kto...

...zamkn gwny dopyw i skierowa wod w inn stron dokoczy za ni oficer.


Spojrzeli po sobie z niepokojem. Szmaragdowa linia witego rda, ktra powinna bya
zda w kierunku dziewiciu miast, tu przed rozgazieniem ostro skrcaa w stron...
morza. W tym miejscu zauwayli te pojawiajce si znikd bestie. Wszystko byo jasne.
Nyriony musiay zmusi krasnoludy do wytyczenia innego koryta witej rzeki na dugo przed
atakiem na miasta. To, co wraz z Marcusem wzili za pocztek prac, byo ich finaem.
Dodatkowo nyriony wykorzystyway tunele do wypuszczania na powierzchni ziemi
otumanionych ordonem bestii; wanie jakie gramoliy si przez wazy w pobliu
poszczeglnych miast.
Nie damy rady sami otworzy dopywu rda rzek Tristan; domyla si, co Ariel chce
zrobi. Ono kadego doprowadza do szalestwa, a sabszych moe nawet zabi.
Wiem westchna ale czy mamy inne wyjcie? Albo to, albo zagada. Prosz tylko,
eby mi towarzyszy w drodze do tego miejsca, nic wicej.
Pani... sprbowa odwie j od tego szalonego pomysu, ale podniosa do i nakazaa
mu milczenie.
W popiechu wrcili do miejsca, gdzie czeka Neret. Wanie obok przelatywa Efrem
i jeszcze jeden oficer, ktrego znaa z widzenia. Efrem wyldowa natychmiast, gdy tylko
zobaczy Ariel. Jego stosunek do niej uleg w ostatnim czasie radykalnej zmianie
i postanowia to wykorzysta.
Tristan, Efrem, polecicie ze mn. A ty przeka Zorianowi, dokd si udajemy.
Wyjania oficerowi, co zobaczyli na mapie i co chc zrobi. Skin gow na znak, e
rozumie, i ju po chwili jego pegaz nis go w kierunku miejsca najbardziej zajadych walk,
gdzie przebywa genera Zorian. Ariel tymczasem daa znak Efremowi i Tristanowi i ruszyli
we trjk w stron zamknitego dopywu rda, omijajc po drodze bez wdawania si
w walk trolle, cyklopy i olbrzymy.
Mapa mwia prawd. Na boniach niedaleko miasta zobaczyli co w rodzaju wazu. By
otwarty i co jaki czas gramolia si z niego otumaniona bestia. Ariel posadzia Nereta
niedaleko wejcia do podziemi. Jemu nie musiaa nic objania. Intuicyjnie wyczuwa
wszystkie jej zamiary i uprzedza yczenia, nim zdya je wyrazi sowami. Teraz te pilnie
ledzi wlot do wazu i gdy tylko pojawia si w nim jaki troll, jednym pomieniem
pozbawia go nie tylko oczu, ale caej gowy.
Ariel zauwaya, e bestie wychodz spod ziemi w regularnych odstpach czasu, a wic
wystarczyo tylko to wykorzysta.
Pani! krzykn Tristan, gdy zobaczy, e szykuje si do zejcia tunelem w d. Nie
odpowiedziaa. Ariel!
Tak? spytaa ze zniecierpliwieniem.
A jeli... nie wrcisz? Skd bdziemy wiedzieli, e nadal yjesz, i jak mamy ci pomc?
Nie zdoasz mi pomc, Tristan rzucia ponuro. Ale jeli zgin, mj smok bdzie o tym
wiedzia. Neret zwrcia si do niego przeka wtedy Marcusowi, e... Jej gos zadra.
Nie, nic mu nie mw. To nie bdzie konieczne. Wrc! Wykonam zadanie i wrc!
Owina si szczelniej peleryn, zacisna do na lasce Xavierea i znikna im z oczu.
Sekund pniej usyszeli odgosy eksplozji. Spojrzeli po sobie z niepokojem, ale oto we
wazie ukazaa si jej osmalona twarz.
Tunel prowadzi w dwch kierunkach. Z jednego nadchodz bestie. Zaatwiam jakiego
trolla. Zatarasowa cielskiem drog pozostaym. Troch czasu minie, zanim go przesun. Id

w drug stron, mam nadziej, e do zamknitego dopywu. Trzymajcie za mnie kciuki! Ariel
pomachaa im i znowu znikna pod powierzchni ziemi.

Fabien klcza z buzdyganem Marcusa w jednej rce i pochodni w drugiej. Po pierwszym


szoku przyszed napad histerii, jakiego jeszcze nigdy nie dowiadczy. Cisn buzdygan
i wetkn pochodni midzy kamienie, a potem niczym szaleniec zacz goymi rkami
rozgrzebywa stos kamieni, nie baczc na poamane paznokcie i coraz gbsze i bardziej
krwawice rany na rkach. Spywajca z rozcitej skroni krew mieszaa si na jego twarzy
z brudem i zami, ale on zdawa si tego nie dostrzega. Grzeba w gruzowisku jak na wp
oszalae zwierz, pokrzykujc przy tym na Patricka, ktry ju chyba doszed do siebie:
Cholera! Patrick! Pom mi! Szybciej, szybciej do cholery!
Patrick pomaga mu, chocia jego zdaniem Marcus ju nie y. Robi to wycznie dla
Fabiena.
Fabien, nie damy rady... powiedzia w kocu agodnie, gdy gruzowisko zaczo
niebezpiecznie si osuwa. Zabierzmy Erica i zwiewajmy std, pki jeszcze czas.
Nie! krzykn elf. Uratuj Marcusa! Tak, dam rad! Trzeba tylko odsun te kamienie
i zobaczysz, e...
Marcus nie yje! Ju go nie uratujemy. Ale Ericowi moemy pomc. Fabien, co z tob, do
cholery?!
Elf jakby go nie sysza. Krew zalewaa mu oczy, a on jak w transie rozbiera rumowisko
kamie po kamieniu. W chwili, kiedy caa rka Marcusa bya ju widoczna, sterta gazw
ponownie si poruszya i oficerowie ze zgroz ujrzeli, e rami przyjaciela znika, zupenie
jakby kto go wcign do rodka tunelu.
Fabien pochyli si i ostronie zajrza w gb ciemnej dziury. Na kocu korytarza ujrza
czerwone lepia bez renic, a potem dobieg go skrzeczcy szyderczy miech i widok
przysoniy mu osypujce si kamienie. Tym razem ju nie czekajc na nic, chwycili rannego
Erica i uciekli przez zapor wodn.
Jakie byo ich zdumienie, gdy kilka krokw dalej ujrzeli dwch oficerw, ktrzy jakby
nigdy nic nadal spokojnie stali na czujce. Magiczna bariera najwyraniej wytumia wszelkie
dwiki.
Sprawia take, i brudne, podarte i zakrwawione ubranie Fabiena pozostao
w niezmienionym stanie... i suche!
Ledwie wyszli na powierzchni, elf opad na kolana. Jego ciaem wstrzsny torsje.
Brudn rk otar zazawione oczy. Jeden z oficerw pomg Patrickowi odtransportowa
Erica do maga medyka, a drugi zosta z Fabienem. Ten na przemian ka, krzycza, walczy
z mdociami i wyrywa wosy z gowy, a kiedy po jakim czasie pad, zupenie wykoczony,
kolega wzi go pod ramiona i z trudem dowlk do koszar.

Zatoczya may uk lask Xavierea i tunel rozwietlia tawa powiata. Bya blisko celu
swojej wdrwki. Miejsca tego nikt nie pilnowa nyriony pewnie nie sdziy, e kto je

odkryje i na dodatek bdzie mia odwag tu przyj.


Podesza bliej. Magiczne wibracje byy coraz silniejsze. Dopiero teraz uzmysowia sobie,
dlaczego nikt nie stoi tutaj na stray blisko rda otumaniaa przecie nie tylko ludzi, ale
wszelkie inne istoty, z nyrionami wcznie. Jak wobec tego krasnoludy mogy poczy nowe
koryto ze starym i odci dopyw wody do miast, skoro ssiedztwo rda take dla nich jest
zabjcze?
No jasne, Darren! Jak moga zapomnie o tym potnym czarnoksiniku, ktry tak bardzo
nienawidzi Naczelnych? Na pewno to on co takiego zmajstrowa tu pod nosem niczego
niepodejrzewajcych Naczelnych Magw. A do tego jeszcze bezczelnie wchodzi do trzeciego
miasta i zdobywa informacje wprost z ratusza. By cwany, przebiegy i inteligentny, a takiego
przeciwnika nie wolno lekceway, dlatego wzmoga czujno, zastanawiajc si
jednoczenie, gdzie on teraz moe by i jak naley przywrci pierwotny bieg witego
rda.
Powoli oswajaa si z coraz mocniejszymi wibracjami witej rzeki. Ju raz miaa z ni do
czynienia i wtedy omal nie umara, dlatego teraz, znajc jej si, pozwalaa organizmowi na
stopniow adaptacj do magicznych mocy. Szumiao jej w uszach i krcio si w gowie, ale
uparcie posuwaa si dalej. Z kadym krokiem czua, e zblia si do celu.
Ale przecie Darren nie zrobi tego wszystkiego sam pomylaa. Pewnie uy
krasnoludw. Ciekawe tylko, jak je ochrania, eby mogy tu kopa?.
Wcale. Pracowali, pki rdo ich nie wykoczyo odpar gos tu za jej plecami.
Byskawicznie odwrcia si i napotkaa drwice spojrzenie potwornie okaleczonego
mczyzny. Potem zastpowaem ich nastpnymi. Mio ci w kocu pozna, Ariel.
Skd wiedziae, gdzie jestem? spytaa, postanawiajc gra na czas.
Rozemia si z politowaniem i pokrci gow.
Mylisz, e kiedy nowy Naczelny znika w dniu swojego triumfu, to nikt tego nie zauway,
zwaszcza kiedy to kobieta w srebrnym paszczu Wielkiego Xavierea lecca na czarnym
smoku? A tak przy okazji, smoka ju nie ma i tych oficerw, ktrzy tu z tob przylecieli, te
rzuci od niechcenia.
Patrzya na t oszpecon posta i nie moga oprze si wraeniu, e skd go zna. Wiedziaa
te, e musi go zniszczy. Wszystko rozegrao si w uamkach sekund. Dostrzega w zmrueniu
jego powiek, grymasie twarzy czy jakim drobnym gecie, e zaraz nastpi atak, i zasonia si
zaklciem obronnym, jednoczenie rzucajc urok lask Pierwszego Naczelnego. W smolicie
czarnym oku Darrena pojawio si lekkie zaskoczenie, jednak mczyzna byskawicznie
odpowiedzia kontratakiem. By niezwykle szybki. Zaklcia strony paday z prdkoci
wiata. Oboje byli ju zmczeni, ale nie przerywali walki, liczc na bd przeciwnika.
Blisko rda take im nie pomagaa: mocno odczuwali jego wibracje. Ataki Darrena
przybray na sile. Ariel powoli cofaa si w kierunku zamknitego dopywu. Grube krople
potu zaleway jej oczy, oddech sta si krtki, wszystkie minie bolay j od nieustannych
unikw.
Na okaleczonej twarzy Darrena pojawio si zadowolenie. Wida byo, e on take jest ju
zmczony, ale stoczy w swoim yciu wicej walk ni Ariel i by bardziej dowiadczonym
wojownikiem. Przez moment odniosa nawet wraenie, e bawi si z ni, wykorzystujc swoj
przewag, i e gdyby naprawd chcia, ju by nie ya. Chyba zauway to w jej oczach, bo
spojrza na ni z lekcewaeniem i rzuci zaklcie, ktre miao zakoczy jej ywot.
Z najwyszym trudem odpara je za pomoc laski Xavierea, ale miaa wiadomo, e duej

nie da rady. Ze smutkiem pomylaa o crce, ktrej ju nie zobaczy, o Marcusie, ktrego nie
przytuli, o miastach, ktre wyda na pastw Magnusa...
Mam to wszystko straci, bo jeden dupek okaza si takim fajtap, e nie przeszed prby
na Naczelnego, i teraz si mci? pomylaa ze zoci na otwartym kanale telepatycznym.
Dupek? Fajtapa?! rykn Darren i zaatakowa z jeszcze wiksz determinacj.
Tak, jeste fajtap! I na dodatek idiot, jeli naprawd mylisz, e zdobdziesz wszystko!
dodaa rozpaczliwie, liczc na to, e wytrci go z rwnowagi i wtedy by moe on popeni
bd.
Ocalae p twarzy Darrena wykrzywi grymas wciekoci. Tym razem kilka zakl
mczyzny trafio w nieosonite fragmenty ciaa Ariel i jeszcze bardziej j osabio. Kiedy
wydawao jej si, e ju wszystko stracone, resztk si i woli pomylaa: Chc. W jednej
sekundzie zobaczya we wciekle czarnym oku Magnusa zaskoczenie i przeraenie, a w drugiej
czarodziej pad, powalony gradem betw wystrzelonych przez kusz Pierwszego Naczelnego.
Ciko oddychajc, podesza do lecego na ziemi Darrena.
Wiele lat temu powiniene by pogodzi si z wynikiem prby powiedziaa ze
znueniem a wtedy yby spokojnie, sawny i powaany tak jak wszyscy Naczelni. Zgubia
ci dza wadzy. Zobacz, jak wyglda twj koniec. Umierasz samotnie na dnie tunelu,
znienawidzony przez wszystkich...
Na tym nie koczy si ta opowie, Ariel zachichota resztk si. O nie! Zobaczysz,
bdzie miaa dalszy cig... przymkn jedyne oko i znieruchomia na dobre.
Pozwolisz, e si z tob nie zgodz mrukna i ledwie trzymajc si na nogach, ruszya
w stron zamknitego dopywu.
Kady krok sprawia jej coraz wiksz trudno. Bya tak wykoczona, e musiaa si
wspiera na lasce Wielkiego Xavierea, eby nie upa. Jaki metr od miejsca, w ktrym
nowe koryto czyo si ze starym, poczua, e nie da rady dalej i. Szum w uszach niemal
rozsadza jej gow, a przed oczami pojawiy si obrazy tak dziwne, e zastanawiaa si, czy
istniej naprawd, czy te s tylko wytworem jej wyobrani. Halucynacje czy moe
proroctwa? Wizje przeszoci czy przyszoci? Tylko dwa razy czua si podobnie: raz
w Dolinie Zielarzy po skosztowaniu soku smoczej ry i drugi raz u prarda witego
strumienia.
Powieki jej ciyy, ale mimo to wbia wzrok w uniesion dwigni i dwa przepusty. Jeden
najwyraniej blokowa przepyw magicznej wody w stron miast, a drugi pozwala na jej
swobodny odpyw w innym kierunku. Nadal wspierajc si na lasce, wycigna do
w kierunku dwigni i pomylaa: Chc. Miaa nadziej, e jeli opuci zaklciem dwigni,
przepusty zmieni swoje pooenie i zostanie przywrcony prawidowy bieg witej wody.
Ale chocia uparcie powtarzaa: Chc, chc, chc, nic si nie dziao. Dwignia tylko lekko
zadraa, ale nie zmienia swojego pooenia nawet o milimetr.
Nie bardzo rozumiejc, dlaczego to robi, opara si jedn rk o cian tunelu, a drug,
uzbrojon w lask Pierwszego Naczelnego, dotkna koca dwigni i znowu pomylaa:
Chc. Nagle zobaczya jak na zwolnionym filmie, e z laski wypywa fiokowa mga i otacza
dwigni, a ta z okropnym zgrzytem zaczyna opada, poruszajc przepusty. Chwil pniej
podziemna rzeka popyna starym korytem.
Na koniec Ariel zlikwidowaa dwigni, aby nikomu nie przyszo do gowy ponownie j
przesun, i zataczajc si ze zmczenia, ruszya ku wyjciu. Gdy bya ju przy wazie, po raz
ostatni wycelowaa lask Wielkiego Xavierea w stron tunelu i zawalia go. Teraz miaa

pewno, e adna bestia stamtd nie wylezie. O Darrena nie musiaa si martwi, bo ten ju
dawno by martwy. Ostatkiem si wyczogaa si na powierzchni. Jakie byo jej zdumienie,
gdy zobaczya Nereta, Tristana i Efrema caych i zdrowych. Nim stracia przytomno, zdya
jeszcze usysze, e Darren zwyczajnie oguszy oficerw, a smoka przecie nie mona zabi
zaklciem?.
Nawet nie wiedziaa, e Efrem i Tristan pokcili si o to, ktry z nich ma odtransportowa
j do trzeciego miasta. Spr rozstrzygn Neret, gdy rykn gniewnie i dmuchn w ich
kierunku ostrzegawczymi kbami dymu, po czym delikatnie i jednoczenie bardzo stanowczo
chwyci Ariel w paszcz i ruszy w stron trzeciego ratusza. Zaskoczeni Tristan i Efrem
ledwie zdoali go dogoni na pegazach, aby zrobi buzdyganami przejcie w nowo powstaej
kopule. Smok z gracj okry miasto, po czym wyldowa na placu przed ratuszem i ostronie
pooy kobiet na ziemi.
Co si tak gapicie?! rykn do gromadzcych si ludzi. Smoka ecie nie widzieli?
Zawoa mi tu medyka, ale ju!
Ldujcy tu obok Nereta Tristan umieci z szacunkiem obok Ariel lask Pierwszego Maga.
Nie wzie... Spojrza na smoka przepraszajco i umiechn si nieco zakopotany.
Miaem waniejsze rzeczy na gowie! warkn Neret. No, gdzie ten medyk?!
Uzdrowiciel pojawi si ju po chwili razem z Zorianem. Obaj pokonili si Neretowi, ale
on udawa, e tego nie zauwaa.
Jak z ni? zapyta zaniepokojony genera. Mam tu troch wody z magicznego rda.
Moe to j postawi na nogi?
Nie, panie generale odpar medyk, badajc Ariel okularami diagnostycznymi. Wrcz
przeciwnie, to mogoby j raczej dobi.
Dobi? Co ty bredzisz? wita woda zawsze stawia na nogi! Wanie dlatego kady
oficer ma j przy sobie na czarn godzin oburzy si Zorian.
Nie tym razem odpar z uporem medyk. Naczelna Odgeon ma wrcz nadmiar
magicznej energii. Hmm... Musz chwil pomyle...
A moesz myle szybciej? zniecierpliwi si smok.
Mczyzna nerwowo przekn lin i zamruga.
Chwila wykrztusi i gdzie polecia.
Wkrtce wrci z dwoma oficerami nioscymi na noszach ciko rannego koleg. Kaza
pooy je koo Ariel, a potem woy rkawic, chwyci przez ni do nieprzytomnej kobiety
i pooy na rce rannego.
Mona wiedzie, do cikiej cholery, dlaczego ratujesz tego oficera, a j pozbawiasz
energii? zapyta Neret, ukazujc cay garnitur zbw.
Ona ma n-n-nadmiar energii wyjka medyk, patrzc z obaw na smoka. Jeli przekae
cz temu biedakowi, on bdzie zdrowy, a jej te zacznie wraca przytomno zapewni
z przejciem.
Mam nadziej, e si nie mylisz rzuci gronie smok bo musisz wiedzie, e to ona
odkrya, kto i gdzie zablokowa dopyw wody do miast, a przez to pozbawi nas kopu. To ona
stara si z Darrenem Magnusem, zabia go i odblokowaa wite rdo, a potem zasypaa
tunel, z ktrego wyaziy na powierzchni atakujce nas bestie, wic lepiej, eby mia racj,
medyku.
Zgromadzony tum wpatrywa si jak zahipnotyzowany w oba nieruchome ciaa. Wkrtce
lecy na noszach mczyzna zacz dochodzi do siebie. Po jakim kwadransie wsta

i rozejrza si, zdumiony tym zbiegowiskiem. Po zbadaniu oficera przez medyka okazao si,
e wszystkie jego obraenia znikny.
Niestety stan Ariel nadal by powany, zaczto wic przynosi kolejnych rannych, aby jej
magiczna energia moga ich uleczy. Sowa Nereta o wyczynach Ariel w tunelu obiegy lotem
byskawicy cae miasto. Przed wieczorem nie byo ani jednej osoby, ktra by nie wiedziaa,
co si tam wydarzyo. Oto na ich oczach przepowiednia stawaa si faktem. Dziewity Mag
jednoczy miasta i niszczy zagraajce im zo.
Tymczasem ona sama, cigle nieprzytomna i niewiadoma, jakie zainteresowanie
mieszkacw miast wzbudza, pozbywaa si nadmiaru magicznej energii, uzdrawiajc
najciej rannych. Po paru godzinach na jej bladej skrze pojawi si nieznaczny rumieniec,
a oddech sta si gboki i regularny. Z trudem uniosa powieki i ujrzaa nad sob te lepia
Nereta.
No, w kocu, maleka! Ile mona tak spa i spa? wyszczerzy si do niej radonie.
Mylaam, e nie yjesz, przyjacielu. Darren powiedzia, e zabi ciebie, Efrema
i Tristana. Co z nimi? zapytaa sabo. Chyba nie pamitaa, e ju jej to wyjanili.
ga, ajdak jeden! Syszaa kiedy, eby mona byo zabi smoka zaklciem? Neret
wyszczerzy radonie zby. A tamtych zwyczajnie oguszy. Chcia ci wkurzy, to wszystko.
Odwrcia gow i zobaczya, e jest w trzecim miecie, kto koo niej ley i ona trzyma go
za rk, a wkoo stoi tum ludzi wpatrzonych w ni jak w wity obrazek. Spojrzaa na smoka
ze zdziwieniem.
Spoko, mag medyk powiedzia, e z powodu przebywania w pobliu rda masz nadmiar
energii i e tylko przekazujc j rannym, sama siebie uzdrowisz.
Oooo...
Po pewnym czasie usiada. Lekko zakrcio jej si w gowie. Rozejrzaa si uwanie
i zobaczya ogrom zniszcze. A potem powoli, mimo protestw medyka, ruszya
w towarzystwie Tristana i Efrema przez miasto, podpierajc si lask Wielkiego Xavierea.
Wszdzie wok wida byo lady bitwy: zerwane dachy, dziury w cianach domw, odamki
szka z okien i luster, poamane awki, powyrywane drzewa i latarnie, fragmenty zwok bestii,
krew obrocw i napastnikw, brud, py, kurz. Kto gono lamentowa, kto inny zorzeczy.
Gdzieniegdzie widziaa ludzi siedzcych na ulicy i zapatrzonych jak w transie na to, co zostao
z ich dobytku. Jacy rabusie pldrowali pobliski sklep. Po upalnym dniu zacz sipi
popoudniowy deszczyk. Sza, nie zwaajc na strugi lejce si z nieba.
Tristan, jak wyglda sytuacja? spytaa jednego z towarzyszcych jej oficerw.
Wszystkie bestie zabite?
Tak, pani.
Kiwna gow.
Oficerowie pewnie s bardzo zmczeni, co? Nie musisz odpowiada. Wiem, e tak jest,
ale nie mamy wyboru. Efrem, za chwil polecisz do Zoriana i poprosisz o patrole oficerskie
w miecie. Nie moemy dopuci, eby szabrownicy dokoczyli zniszczenia. Czy lustra
i portale ju dziaaj?
Tak, pani znowu odpar Tristan.
Czy w pobliu jest jakie dziaajce lustro?
Tak, pani, na tamtej ulicy.
Podya we wskazanym kierunku. Nie moga nie zauway, e w tej wdrwce przez
miasto towarzyszy jej grupka mieszkacw. Teraz wystpi z niej jaki mocno zbudowany

mody czowiek i ukoni si.


Pani, czy zechcesz mnie wysucha? zapyta.
Jak masz na imi?
Leo... to znaczy Leonard wykrztusi zdumiony, e go o to pyta.
Wic, Leo, co chciaby mi powiedzie?
Masz suszno, pani, nasi oficerowie s bardzo zmczeni po bitwie. Nakazywa im
patrole w miecie byoby czym nieludzkim, gdy ledwie trzymaj si na nogach... Umilk,
zaskoczony wasn miaoci.
Mw dalej.
Ot... to znaczy... pomylelimy sobie z paroma kolegami, e... Ja wiem, pani, nie mamy
buzdyganw ani nic takiego, ale na zodziei to troch krzepy i kij wystarczy. Znaczy, jeli si
zgodzisz, to my pomoemy. Jestemy mniej zmczeni, a cz oficerw mogaby wypocz,
opatrzy rany, posili si. Jestemy im bardzo wdziczni... Urwa, przygryzajc wargi.
Podesza do niego i pooya mu do na ramieniu.
Dobry z ciebie czowiek, Leo. Umiechna si. I masz dobre pomysy. Tak, oficerom
naley si odpoczynek. Ochotnicy mog doczy do patroli, ale maj wykonywa rozkazy
oficerw. adnej samowoli, dobrze? Efrem, przeka t wiadomo generaowi Zorianowi
i jako to zorganizuj.
Tak jest, pani odpar oficer i polecia na pegazie do dowdztwa.
Jeszcze raz poklepaa teraz bardzo dumnego z siebie Leo i ruszya dalej. Dotara w kocu
do lustra informacyjnego i przemwia:
Mieszkacy trzeciego miasta, wszystko wskazuje na to, e odparlimy ataki bestii i znowu
moemy si czu bezpiecznie. W zastpstwie i za zgod Naczelnego Czarnoksinika
Severiana, ktry obecnie jest w dziewitym miecie, zamierzam natychmiast zabra si do
przywracania porzdku. Ostrzegam wszystkich tych, ktrzy chcieliby wykorzysta sytuacj
i kra, i rabowa, e patrole oficerskie bd wyapywa takie osoby i od razu bezlitonie
kara.

Przez kilka nastpnych godzin ogldaa gwnie ruiny i trupy. Spotkaa si z naczelnym
medykiem i wsplnie ustalili tryb uzdrawiania rannych i grzebania zwok. Najbardziej
wstrzsn ni widok martwych dzieci w Oazie Szkolnej i ciarnych kobiet w Oazie
Macierzystwa. Przygnbiona wrcia do centrum miasta, gdzie zostawia Nereta przed
ratuszem, i znw ruszya zrujnowan ulic w towarzystwie Tristana i paru mieszkacw
z samorzutnie utworzonej stray obywatelskiej. Deszcz, ktry przesta teraz pada, spuka
krew z chodnikw, ale nie by w stanie zmy ez z twarzy mieszkacw.
Czua, e musi im jako pomc. I znowu nie wiedzc, dlaczego to robi, uniosa lask
Xavierea nad poaman awk i pomylaa: Chc. Chwil pniej w miejscu
pogruchotanych desek widniay nowe, piknie wyheblowane i pomalowane. Znw uniosa
lask, widzc rozbit witryn sklepu, i natychmiast pojawio si nowe okno wystawowe,
w dodatku cay towar sta na pkach w idealnym porzdku. Ucieszony sklepikarz wyskoczy
na zewntrz.
Pani... Pani... jka si. Jak mog...

Jeli chcesz si odwdziczy, pom innym odpara z umiechem i posza dalej.


W ten oto sposb pokonywaa ulic za ulic i naprawiaa szkody wyrzdzone przez
potwory. O dziwo, nawet nie czua zmczenia. Medyk chyba mia racj, mwic, e blisko
rda nasycia j niewyobraaln iloci magii. Potem wezwaa kilku ocalaych magw,
ktrzy synli z wielkich umiejtnoci czarnoksiskich, i ich take zaprzga do roboty. Teraz
oni pomagali co sabiej wyksztaconym czarodziejom i czarownicom naprawia zaklciami
zniszczenia. I tak powsta cakiem sprawny zesp do usuwania szkd wyrzdzonych przez
bestie.
Pracowali bez przerwy do pnej nocy, a gdy Ariel upewnia si, e rannym i bezdomnym
nie brakuje pomocy medycznej, jedzenia i noclegw, postanowia take nieco odpocz
w wyczarowanym naprdce maym baraku. Byy tam niewielkie pokoje dla caego zespou
czarodziejw i tylko podstawowe sprzty, ale zmczenie sprawiao, e mogliby zasn nawet
na goej ziemi. Ariel pada w ubraniu na ko; przed snem pomylaa jeszcze, e powinna
odszuka Marcusa, ale w tym chaosie nie byo na to ani czasu, ani warunkw.
Jutro go znajd, kiedy ochoniemy troch po tym koszmarze. Umiechna si do
wasnych myli. Pewnie jest tak samo zmczony i odpoczywa teraz w koszarach. I dobrze,
jemu te naley si odrobina snu.
Spaa niespokojnie, widzc raz po raz szaleczy umiech na pozbawionej jednej poowy
twarzy, czasem czerwone lepia, a innym razem bardzo smutn min Marcusa. Obudzia si
rano rozbita. Szybko zjada niadanie i z powrotem zagonia magw z zespou naprawczego do
pracy. Walczyli ze szkodami w miecie do poudnia. Potem skontaktowaa si z Severianem,
ktry te radzi sobie cakiem niele w dziewitym miecie, odwiedzia rannych w szpitalu,
aby upewni si, e maj najlepsz opiek medyczn, i wreszcie dosiada appaloosa
i poleciaa do koszar. Tak bardzo chciaa wreszcie zobaczy Marcusa i mocno, mocno go
przytuli...
Posadzia pegaza tu przed stajni. Wprowadzia go do boksu i nawet nie rozkulbaczajc,
pobiega do bungalowu Fabiena i Marcusa.
Dobrze, e jeste usyszaa naraz gos Gaspara.
Witaj, wanie id odwiedzi...
Fabien ci potrzebuje przerwa jej. Jest u siebie. Za nic go nie wi. Jedynie ty moesz
go stamtd wycign zakoczy tajemniczo i odszed, rzucajc na poegnanie pene litoci
spojrzenie.
Zaczynaa mie niedobre przeczucia. Wpada pdem do pokoju elfa. To, co zobaczya, tak j
zszokowao, e nie bya w stanie si poruszy ani wymwi sowa. Fabien siedzia na
pododze. Jego mundur by potwornie brudny, podarty i pokrwawiony. Z twarzy zalanej zami
patrzyy na ni oczy szaleca. Spod kurzu i brudu pokrywajcego czarne wosy przezieray
siwe pasma. To ju nie by ten sam oszaamiajco przystojny mczyzna, ktry j uratowa
w odlegym niemagicznym wiecie. Wyglda tak, jakby mu przybyo co najmniej pitnacie
lat.
Fabien? zacza cicho.
Zawy aonie jak zwierz.
Co si stao? zapytaa przeraona, pochylajc si nad nim.
Obj jej kolana i zaszlocha.
Fabien!
Wybacz rzek zduszonym gosem. Wybacz mi, pani, e nie potrafiem go obroni.

Spojrza na ni z rozdzierajcym serce smutkiem, a ona zastanowia si, kogo ma na myli.


Zrozumiaa dopiero wtedy, kiedy elf popchn w jej kierunku... buzdygan Marcusa! Patrzya,
nie mogc uwierzy w to, co widzi. Cofna si gwatownie i buzdygan potoczy si po
pododze.
Nie. Nie. To niemoliwe wyszeptaa. To jaka koszmarna pomyka. Na pewno. Marcus
zaraz tu wejdzie i bdzie zamiewa si z dowcipu, jaki jej zrobi.
Cofna si jeszcze kilka krokw, patrzc cay czas na lamentujcego elfa. Pociemniao jej
w oczach i chwil pniej runa na podog.

Haasy cigny do pokoju reszt mieszkacw bungalowu. Po ich szybkiej interwencji


zjawi si mag medyk i zaaplikowa elfowi nalewk usypiajc. Ariel i Fabiena troskliwie
uoono na posaniach i wyznaczono chochliki do opieki. Pojawili si poinformowani
o przebiegu wypadkw Severian i Zorian. Ze zmartwieniem oczekiwali nowin. Wedug
medyka ycie obydwojga nie byo zagroone, ale ich psychika... No c, trudno byo
przewidzie, co zrobi, gdy si ockn...
Kiedy Ariel otworzya oczy, zobaczya nad sob biel sufitu w pokoju Fabiena. Tu obok
kto co mwi. Dopiero po chwili dotaro do niej, e to Zorian przepytuje elfa. Co jaki czas
wcza si inny gos. Severian. Fabien odpowiada im spokojnie, bez emocji.
Odwrcia gow w stron rozmawiajcych mczyzn. Zorian i Severian byli bardzo
powani, a Fabien ju w czystym mundurze sprawia wraenie zupenie zobojtniaego,
jakby nafaszerowano go rodkami uspokajajcymi. Gdyby nie te biae pasma we wosach
i martwy wzrok, gdy beznamitnie zdawa relacj z wyprawy do tuneli, mona by powiedzie,
e wyglda teraz prawie normalnie.
Z ust Ariel wyrwa si jk. Dopiero teraz mczyni zobaczyli, e jest przytomna i syszy
sowa elfa.
Bardzo mi przykro... Severian usiad na brzegu ka i wzi jej do w swoje rce.
Odwrcia gow, eby nie zobaczy ez.
Zostawcie mnie sam. Odwrcia si do nich plecami i usyszaa, jak cicho zamykaj za
sob drzwi.
kaa i kaa, i nie moga si uspokoi. Kto usiad obok, pooy do na jej ramieniu
i delikatnie odwrci j do siebie.
Ja te go kochaem wykrztusi Fabien przez zy. Oddabym wasne ycie, eby on mg
tu by. Wybacz mi...
Trwali tak w penym rozpaczy ucisku, kiedy w pewnej chwili drzwi si otworzyy i wszed
chochlik Jim.
Pani, twoje rozkazy zostay wypenione.
Przez moment nie wiedziaa, o czym to stworzenie mwi.
Ranni opatrzeni, ywno wydana, a ekipa magw naprawia szkody i ju im niewiele
zostao oznajmi uradowany.
Teraz sobie przypomniaa o ponadludzkiej robocie, jak wczoraj wykonaa.
Pozostali Naczelni natychmiast si zebrali i zastosowali do twych wskazwek, pani.
Majc na uwadze twoje zdrowie, nie chcieli ci przeszkadza i kazali tylko przekaza, e

wszystkie polecenia wypeni co do joty. Chochlik ukoni si i wyszed.


Spojrzaa na ponurego Fabiena.
Nawet nie mog go pochowa powiedziaa z alem.
Przez chwil elf widzia, jak Ariel przeyka zy gniewu, rozgoryczenia i smutku. W kocu
wstaa i ruszya do drzwi.
Nie wi siebie, przyjacielu szepna. Wierz, e zrobie wszystko, aby go ocali.
Teraz ja musz zrobi wszystko, co moliwe, dla tych biedakw, ktrzy przeyli atak dodaa,
ledwie panujc nad kolejn fal ez.
Trzasny drzwi i ju jej nie byo. W ostatniej chwili Fabien zdy zauway, e paszcz
Pierwszego Naczelnego, jego rkawica oraz kapelusz zmieniy kolor ze srebrzystego na
gbok poyskliw czer...

W nastpnych dniach trway intensywne prace naprawcze we wszystkich miastach,


odbyway si pogrzeby zmarych i panowaa powszechna aoba. Maa kobieta odziana
w czarny paszcz, czarne rkawice i kapelusz pracowaa dzie i noc jak szalona, bez
wytchnienia. Naprawiaa szkody, pomagaa uzdrawia rannych, leczya smoki i pegazy. Za nic
nie chciaa zasn, eby we nie znowu nie zobaczy zoliwego umiechu Darrena albo
smutnej miny Marcusa. Bya ledwie ywa ze zmczenia, ale tylko praca pozwalaa jej
zapomnie o rozpaczy. Mieszkacy trzeciego miasta, ktrzy pocztkowo przyjli j nieufnie,
teraz nie wyobraali sobie, e kto inny mgby zosta ich Naczelnym. Wszyscy wiedzieli
take, jak wielka osobista tragedia j dotkna, i nikt nie dziwi si jej aobie.
Mino kilka dni. Miasta prawie wrciy do swojego pierwotnego wygldu i przykryy je
kopuy ochronne. Polegli zostali pochowani z naleytym szacunkiem. Korpus wznowi
rutynowe patrole. Ariel dopia swego stworzya program szkolenia magw medykw dla
smokw i pegazw i doprowadzia do rozpoczcia budowy smoczego szpitala na Trollowych
Rubieach. Niestety zwycistwo nad Darrenem i nyrionami nie byo cakowite. Od czasu do
czasu pojawiay si bestie. Naleao wic utrzyma patrole oraz kopuy. Co jaki czas
oficerowie zapuszczali si te w tunele w poszukiwaniu nyrionw, ale zostay tylko niedobitki.
Ariel miaa cich umow z Severianem, e to ona bdzie si zajmowa trzecim miastem do
czasu odbudowy. Severian przysta na to chtnie, bo dziewite miasto byo jego domem
rodzinnym.
Tego dnia poprosia go o przybycie. Mag przyby punktualnie i rozejrza si po swoim
dawnym gabinecie teraz cakiem przytulnie urzdzonym. Nieco zdziwiony zauway, e nie
s sami Ariel towarzyszy jej zaufany oficer, ciemnoskry elf z biaymi wosami do pasa,
Fabien.
Witaj. Naczelna skina gow i ciko westchna.
Severian odpowiedzia na powitanie, zastanawiajc si, dlaczego chciaa go widzie.
Chod przywoaa go do najbliszego okna. Spojrza na panoram piknego miasta. Nic
nie wskazywao na to, e jeszcze jaki czas temu rozgryway si tu tak dramatyczne sceny.
Spjrz. Czy jeste zadowolony z postpw w odbudowie miasta?
Postpw? zdziwi si. Wyglda nawet lepiej ni przed atakiem. Ale dlaczego mnie
o to pytasz?

Zerkna na Fabiena. Mczyzna nadal sta z kamienn twarz.


Skoro tak uwaasz, to... nic tu po mnie odpowiedziaa spokojnie.
Aaa, ju rozumiem. No racja, twoim miastem jest dziewite. Jasne, przenios si tutaj,
kiedy tylko sobie yczysz, a ty zajmiesz dziewity ratusz, tak jak byo...
Nie! przerwaa mu ostro. Nie o to chodzi! Przeze mnie to wszystko si zaczo i ja to
zakocz!
Co masz na myli? Zmarszczy brwi.
To proste. Moje pojawienie si w tym wiecie wywoao lawin fatalnych zdarze
i nieszcz. Naprawiam wszystko, co mogam, ale niestety nie przywrc martwym ycia.
Nie zamierzam duej kusi losu, dlatego chc odej, Severianie. Tylko w ten sposb mog
sprawi, e wasz wiat bdzie nadal funkcjonowa we wzgldnej harmonii i spokoju...
Ale ty naleysz do tego wiata! krzykn zaskoczony czarnoksinik. Jeste
Dziewitym Magiem! Nie moesz tak po prostu...
Mog. To ju postanowione. Doskonale wiesz, e zostaam tu... zajkna si
i przekna lin tylko dla niego. Teraz nie ma adnego powodu, abym nadal tu bya, a w
tamtym wiecie nadal mam crk, pamitasz? Bya bardzo smutna, lecz stanowcza.
Widzia, e jej nie przekona.
Kiedy zamierzasz odej? spyta i westchn ciko.
Teraz.
Teraz? Jak to teraz?
Normalnie. Oto paszcz, laska, rkawica, kapelusz i ksiga Xavierea DOriona.
Severianie, przekazuj ci te wszystkie przedmioty, a ty dasz je nastpnemu Naczelnemu.
Wskazaa gablot z insygniami wadzy. Nie miej do mnie alu, po prostu musz to zrobi.
Fabien, przyjacielu zwrcia si do elfa.
Pani? Skoni przed ni gow.
Jako Naczelny Mag wydaj ci swj ostatni rozkaz. Otwrz dla mnie portal i spraw, e
wrc do mojego wiata dokadnie w tym samym momencie, w ktrym go opuciam.
Jak sobie yczysz, pani. Ponownie skin gow.
Severian odnis wraenie, e ci dwoje ju duo wczeniej ustalili to midzy sob, ale nie
mg mie do nich pretensji. On zrobiby dokadnie to samo. Jednoczenie zda sobie spraw,
e przez te wszystkie dni, kiedy Ariel przebywaa w tym wiecie, staa mu si bardzo bliska.
e pozna j i polubi, zwaszcza ostatnio, gdy wsplnie najpierw walczyli, a potem
odbudowywali miasta. Czu si teraz tak, jakby traci czonka rodziny, ktrej zreszt nigdy nie
mia. To przywizanie do drugiego czowieka byo dla niego cakiem nowym uczuciem.
Oficer i kobieta skinli mu gowami na poegnanie i ruszyli w kierunku windy, ktra
poniosa ich na d, w kierunku portalu. Patrzy za nimi ze smutkiem. Teraz ju nic nie bdzie
takie samo...

U wrt portalu Fabien poda Ariel rk na poegnanie. Dug chwil trzyma do kobiety
i patrzy smutno w jej oczy. Potrzsna gow i zmusia si do umiechu.
To poegnanie, Fabien. Ale chc, eby wiedzia powiedziaa cicho e ciesz si, e
ci poznaam. Korpus powinien by dumny, e ma kogo takiego w swoich szeregach.

Wcign gono powietrze.


Pochlebia mi to, co mwisz westchn ale to nie zmienia tego, e nie potrafiem go
uratowa. A teraz jeszcze mj wiat przeze mnie traci kogo tak wyjtkowego jak ty.
Spojrza na ni powanie. Gdybym mg odwrci bieg zdarze...
Nigdy, przenigdy nie obwiniaj siebie o to, co si stao. cisna go mocno za rk.
Nasz los jest zapisany w chwili naszych narodzin i nie moemy go zmieni, wic i ty tego nie
prbuj. Tak widocznie musiao by. Zrobie dla niego wszystko, co moliwe. Nie obwiniam
ci ani nie mam do ciebie alu, rozumiesz? egnaj... Gos jej zadra.
Wic to koniec? Ju nigdy do nas nie wrcisz?
W jaki sposb zawsze bd z wami. Moje serce zostao w waszym wiecie. A czy
wrc? Nie wiem. Jeli jest mi to pisane, jeszcze ci spotkam. egnaj, Fabien. Pomachaa
mu rk i przekroczya prg portalu.
Zauway, e zrobia to z popiechem, jakby za chwil miaa wybuchn paczem. Patrzy za
ni, nim wrota si zamkny.
Mam nadziej, e jednak jeszcze si zobaczymy, Ariel pomyla ale w duo
radoniejszych okolicznociach. W kadym razie wiele bym za to da.

Mino kilka dni, a Ariel nie umiaa si z powrotem zaaklimatyzowa. Wszystko szo nie
tak. Dopiero teraz, gdy wrcia, uwiadomia sobie, jak bardzo tu nie pasuje. Jak bardzo
wtopia si w tamten inny, czarowny wiat. Duy dom, w ktrym Ariel pod nieobecno
Amandy mieszkaa sama nie liczc trjki spasionych kotw powoli zarasta brudem.
Przestaa zwraca uwag na pojawiajce si tu i wdzie pajczyny, sterty mieci, brudne
naczynia, chwasty w ogrdku. Resztkami si zwlekaa si co rano z ka i jechaa do kliniki,
ale nie umiaa nawet powiedzie, po co to robi.
ya jedynie wspomnieniami o Marcusie i o tym, co j spotkao w tamtym fantastycznym
wiecie. Jej zachowanie zaczo wkrtce niepokoi Auror i bliskich wsppracownikw.
Zawsze radosna, yczliwa, nawet w trakcie rozwodu ze Stevenem, teraz bya wiecznie
zamylona, jakby nieobecna, stronia od ludzi. Niby naleycie wykonywaa wszystkie
obowizki, ale wida byo, e nie wkada w to serca.
Mijay dni, a jej nastrj wcale si nie poprawia. Pocztkowo wszyscy sdzili, e to napad
zego humoru albo kryzys spowodowany niedawnym rozwodem, potem jednak nikt ju nie mia
wtpliwoci, e Ariel przechodzi powane zaamanie nerwowe. Aurora domylaa si, e to
ma zwizek z tym facetem, Marcusem, ktry by u nich na grillu jaki czas temu, ale gdy tylko
rozpoczynaa rozmow na ten temat, Ariel natychmiast j ucinaa. Nawet bardzo pobaliwy
Tom zacz z niepokojem obserwowa zachowanie wsplniczki i coraz czciej puszczay mu
nerwy. Pewnego dnia nie wytrzyma i rykn na ni w czasie wyjtkowo trudnej operacji, na
dodatek w obecnoci personelu pomocniczego!
Ziemia do Ariel! Jeste z nami, do cholery, czy znowu bujasz w obokach?! usyszaa
nagle jego ostry gos.
Co? zapytaa wyrwana z zamylenia.
Nic! wycedzi. Pamitasz jeszcze, w jakiej kolejnoci szyje si powoki brzuszne?!
Minie, podskrze, skra! Taka jest kolejno czy inna?!

O czym ty gadasz?
O tym, e zastanawiam si, czy na pewno skoczya wydzia medycyny weterynaryjnej,
czy tylko kurs dla znachorw! wrzasn.
Dopiero teraz zorientowaa si, jak wielki bd moga przed chwil popeni. Zamierzaa
bowiem zszy psu skr brzucha z pominiciem mini. Zerkna z ukosa na personel
pomocniczy. Patrzyli na ni jak na partacza. Zrobio jej si gupio. Szybko zacza naprawia
swj bd i ju po chwili zamykaa powoki brzuszne dokadnie tak, jak powinna to bya
zrobi.
Wybacz... bkna, nie patrzc na Toma, ale majc wiadomo, jak bardzo jest
wcieky.
Wybacz powiesz wacicielowi tego psa, jeli co pjdzie nie tak! sykn.
Poczeka, a skoczy, po czym wrzuci rkawiczki do kosza na odpady, wcisn fartuch do
rk sanitariuszki i ruszy stanowczym krokiem ku wyjciu.
Do mojego gabinetu! Natychmiast! rozkaza i trzasn drzwiami tak, e omal nie
wypady z futryny.
Teraz zobaczya w oczach sanitariuszy lito. Wiedzieli, e szykuje si nieza awantura, na
ktr zreszt uczciwie zapracowaa. Pokornie posza za Tomem do jego gabinetu.
Wykazaem w ostatnich dniach wiele cierpliwoci i zrozumienia naskoczy na ni, gdy
tylko wesza. Wytumaczyem ci przed wacicielami niektrych zwierzakw, poprawiem
kilka gaf, ktre ostatnio tak uroczo strzelia, ale dzi przesza sam siebie. Co to miao by?
Zacz nerwowo przemierza gabinet. Czy zdajesz sobie spraw, e rujnujesz reputacj
naszej kliniki, na ktr ty te tak ciko kilka lat pracowaa? Ariel, co si z tob dzieje?
Gdzie jest ta rzutka, bystra, byskotliwa osoba, ktr znaem? Dla ktrej nic nie byo zbyt
trudne, ktra zawsze miaa czas i ochot dba o klinik? Co si z tob dzieje? Potrzsn j
za ramiona.
Wiedziaa, e nie moe go okama, ale jeli powie prawd... c, wariatkowo miaaby
zapewnione jak nic. Jedyne wic, co moga powiedzie, to:
Masz racj. Czegokolwiek dotkn, wszystko psuj, wic... wic... odchodz z kliniki!
C-c-co?! Tom wyglda tak, jakby zaraz mia dosta zawau. Nie ma mowy! Jeli ci
si wydaje, e na to pozwol, to si mylisz. Wiem, e jeste przepracowana, miaa sporo
stresw w zwizku z rozwodem i tak dalej. Nie pozwol ci tak gupio zrezygnowa ze
wszystkiego, co z takim trudem budowaa wiele lat! Trzasn pici w st. Nie
pozwol, syszysz?! Jeste dobrym fachowcem, tyle e przepracowanym. Wemiesz kilka dni
urlopu i odpoczniesz. Poczytasz ksiki, pjdziesz do kina, posadzisz kwiatki! cedzi
rozkazujcym tonem. Odsapniesz, poukadasz swoje sprawy, a potem do nas wrcisz,
jasne?!
Teraz to ona patrzya na niego jak na szaleca. Widzc jej szeroko otwarte z przeraenia
oczy, zreflektowa si.
Potrzebujesz odpoczynku stwierdzi ju spokojniej. Jed do domu. Poprzesuwam
terminy operacji i twoich pacjentw. Zobaczymy si w nastpnym tygodniu. No, id ponagli
j.
To by cay Tom. Najpierw si na czowieka wydziera, a potem klepie go po plecach
i mwi, e wszystko bdzie okej. Ruszya z min winowajcy do drzwi, a gdy tam dotara,
usyszaa jeszcze:
Kady z nas miewa lepsze i gorsze dni. Nie wiem, co jest przyczyn twojego kryzysu, ale

musi to by co cholernie powanego. Odpocznij, prosz.


Zobaczya cie umiechu na jego twarzy. Kiwna gow i posza na parking, gdzie stao jej
auto. Mylc o tym, e pegaz jest jednak duo lepszym rodkiem transportu, przekrcia
kluczyk w stacyjce.

Niestety pomys Toma okaza si totalnym niewypaem. Gdy tylko wrcia do domu, znowu
cakiem si rozkleia i popada w marazm. Przez cae dnie leaa w ku i gapia si w sufit
lub snua si bez celu. Par razy przesadzia nawet z iloci wypitego wina. Aurora, widzc,
e pogawdki z przyjacik nie odnosz skutku, bo jej depresja tylko si pogbia, pewnego
dnia nie wytrzymaa i podobnie jak Tom zaatakowaa Ariel.
To z jego powodu, tak?! palna. Zadurzya si, wykorzysta ci i puci kantem, tak?
stwierdzia przekonana o swojej susznoci. A to ajdak jeden! I pomyle, e da sowo!
A tak mu dobrze z oczu patrzyo! Nawet ja si na to nabraam! Zgrzytna z wciekoci
zbami.
On... zgin. Ariel nie wytrzymaa w kocu napicia, w jakim ya od wielu dni,
i rozpakaa si. Siedziaa na ku z podcignitymi pod brod kolanami i trzsa si,
szlochajc.
C-c-co?! Co ty mwisz? Jakim cudem?!
Zgin powtrzya Ariel, po czym stwierdzia, e jest jej to obojtne, czy wyjdzie na
idiotk, czy nie, ale musi to komu opowiedzie. Musi to z siebie wyrzuci.
Zrelacjonowaa Aurorze przebieg swojego pobytu w rwnolegym wiecie. Gdy skoczya,
zobaczya, e przyjacika patrzy na ni jak na ducha. Dugo nic nie mwia.
Dobra! Potrzebna ci pomoc. Umwi ci z dobrym psychiatr!
Ariel pokrcia gow. Jak moga przypuszcza, e ktokolwiek, nawet Aurora, uwierzy
w jej sowa?
To nie bdzie konieczne westchna.
Owszem, bdzie. Nie wiem, co ci ten cay Marcus tak naprawd zrobi, ale potrzebujesz
pomocy fachowca i zamierzam ci do niego dostarczy.
Powiedziaam, e to nie bdzie konieczne. Teraz gos Ariel zabrzmia gronie.
Rozumiem, e moja historia wydaje ci si nieprawdopodobna. Nie dam, eby mi uwierzya.
Chc tylko, eby wiedziaa, e Marcus zgin i to jego mier jest powodem, dla ktrego
zachowuj si tak, jak si zachowuj. Nie ycz sobie, by mwia, e Marcus zrobi mi
krzywd, bo w ten sposb obraasz mnie, a przede wszystkim jego pami, jasne?! krzykna
wzburzona. Jeli jeszcze raz usysz jakie ze sowo na jego temat, to zapomn o naszej
wieloletniej przyjani, rozumiesz?!
Przyjacika zacisna zby. Ariel potrzebowaa pomocy i nie przyjmowaa tego do
wiadomoci. Za to opowiedziaa jej jak ckliw i fantastyczn histori o smokach
i rwnolegym wiecie i chce, eby ona w te brednie uwierzya? Westchna ciko.
Okej rzucia zrezygnowana jak chcesz. Jeli zmienisz zdanie i zdecydujesz si spotka
z psychiatr, daj zna. Mieszkam niedaleko...
Idc w stron drzwi, pomylaa z nadziej o powrocie Amandy z obozu. To ju lada dzie.
Moe wtedy wszystko si zmieni?

Kilka dni przed powrotem crki Ariel znowu naduya wina. Siedziaa w salonie w fotelu,
ogldaa jaki gupawy talk-show i popijaa wino. Nawet nie zauwaya, e zdya ju wypi
p butelki. Tym razem jednak alkohol nie ukoi blu. Wanie wpatrywaa si w pusty
kieliszek, gdy usyszaa szept:
Jak tak dalej pjdzie, to si wykoczy.
Aha.
Rozejrzaa si po pokoju. Nikogo oprcz niej tutaj nie byo. Nie liczc oczywicie trzech
tustych kotw.
Mam zwidy pomylaa. Chyba przegiam z tym winem. Musz przystopowa, bo
zostan alkoholikiem. Ta cakiem trzewa refleksja nieco j rozbawia. Chyba ju jestem.
I czkna.
Raaany, popatrzcie, co ona z siebie zrobia.
Gos dochodzi z miejsca, w ktrym siedziay koty, a jeden z nich, bura kotka Baryka,
poruszaa pyszczkiem. Koty gawdziy, jakby jej tu w ogle nie byo!
Nie no, ja rozumiem, e rozpacza po jego stracie, ale mogaby pomyle o dziecku
rzucia z niesmakiem druga kotka, Callista.
Co racja, to racja popar j Ernest, jedyny kocur w tym stadzie.
O-o-o dz-dziec-cku?! Jzyk jej si plta. Sama nie wiedziaa, czy przez wino, czy
dlatego, e rozmawia z... kotami.
Rany, ale si uchlaa! Suchajcie, a moe ona nic nie wie? Baryka podrapaa si za
uchem z zakopotan min.
Powiedzmy jej, to moe si opanuje? dodaa z nadziej Callista.
Sonko, jest tak nawalona, e nic z tego nie zapamita prychn autorytatywnie Ernie.
Gadaj zdrw. Rano bdzie miaa potnego kaca i zanik pamici, ale jeli chcesz sprbowa...
Jeeli jej nie powiemy, to wykoczy siebie i dziecko upieraa si Callista.
A-a-am-mandee? wyjkaa Ariel. Cz-czemu m-mia-abym t-to rob-bi? I od k-kie-eedy w-w-wy g-gad-d-dacie?
Nie Amand, gupia, tylko dziecko Marcusa! wkurzya si Baryka.
Callista i Ernie popatrzyli po sobie.
Mylisz, e zapamita co do rana?
Oby, bo inaczej bdzie le.
Oooooo przecigy jk by jedyn odpowiedzi kobiety. Koty zobaczyy najpierw
bezgraniczne zdumienie na twarzy Ariel, a potem jej powieki zaczy opada i po chwili
obiekt ich trosk chrapa w najlepsze rozwalony niechlujnie w fotelu.

Rano kac by potny. W gowie jej dudnio, zupenie jakby jaki wcieky heavymetalowy
zesp urzdzi koncert w olbrzymim warsztacie lusarskim, wspomagajc sekcj rytmiczn
prac motw udarowych. Powieki miaa opuchnite, w odku co taczyo polk galopk,
a pokj wirowa tak, e musiaa trzyma si ciany, eby dotrze do azienki. Tak wic

mczya si z mdociami, migren, wiatowstrtem i ca reszt pospnego repertuaru, ktry


nazywaa syndromem po... Oczywicie zaya wikszo najbardziej znanych ludzkoci
rodkw na kaca, ale ten zechcia askawie min dopiero okoo poudnia.
Wymczona i saba sza do kuchni, aby wypi kolejn szklank kefiru, gdy jej wzrok pad na
przechodzc obok Baryk. Kotka ostentacyjnie pomaszerowaa do salonu i wspia si na
fotel. Kot. Kot jak to kot. Ale widok Baryki co jej przypomina. Tylko co? Zmarszczya brwi.
Zaraz... Zmczony mzg robi rozpaczliwe wysiki, eby odszuka cokolwiek w pamici, ale
na prno. Pomylaa, e dobrze by jej zrobi gorcy prysznic, powloka si wic do azienki.
I co? usyszaa po drodze konspiracyjny szept Callisty.
Pije kefir. Mylicie, e co zapamitaa? odpowiedziaa Baryka.
Wtpi. Moe powinnimy jako da jej to do zrozumienia? mrukn Ernie.
Jasne, skocz do apteki po test ciowy! Na pewno w kocu zaapie! odgryza si
zoliwie Callista.
Przestacie si kci i zacznijcie w kocu zachowywa si jak koty, bo inaczej zorientuje
si, e nimi nie jestemy staraa si ich pogodzi Baryka. Dajmy jej troch czasu. Sama
si domyli, w kocu jest kobiet.
Pod warunkiem e wczeniej... zacz Ernie.
Ciii! Chyba idzie. Dobra, pena konspiracja.
Kiedy Ariel mijaa je w drodze do azienki, znowu byy normalnymi kotami ostentacyjnie
leakujcymi na fotelu czy ganiajcymi za zabawkami. Nie wiedziay jednak, e niektre jej
zdolnoci nabyte w tamtym wiecie nie zaniky po powrocie do tego. Midzy innymi
znakomity such. Tak wic sza i staraa si odtworzy wszystko, co si dziao w ostatnich
dniach. W miar jak woda rozgrzewaa ciao Ariel i krew szybciej krya w yach, jej umys
rwnie zacz normalnie pracowa. Z pewnym trudem przypomniaa sobie pogawdk kotw,
ktr wzia za poalkoholowe urojenia... Chryste, jest w ciy z Marcusem?! Wic to jednak
nie by sen?!
Wyskoczya spod prysznica, wytara si szorstkim rcznikiem i zacza gorczkowo
wkada ubranie, przygldajc si podejrzliwie swemu ciau. Faktycznie ostatnio nieco
przytya, ale jako nie zwrcia na to uwagi. Natok myli nie dawa jej spokoju. Wczorajsz
rozmow kotw moga wzi za urojenie, ale dzi bya trzewa i syszaa bardzo dokadnie
kade sowo. No dobra, gadaj, ale co z tego? Skoro widziaa tak wiele innych dziwnych
rzeczy, czemu koty nie miayby mwi? No tak, ale jeli mwiy prawd?
Reszt dnia spdzia na porzdkowaniu zapuszczonego domu. Zawsze gdy miaa jakie
problemy, najlepiej dziaaa na ni praca. Do wieczora wszystko lnio, a Ariel bya
wykoczona, lecz zadowolona. Dosza do wniosku, e by moe to jest przeom w kryzysie,
jaki ostatnio przechodzia. Wieczorem pojechaa do marketu, aby uzupeni zapasy jedzenia na
powrt Amandy. Cay dzie odganiaa od siebie podsuchane sowa kotw, ale powracay do
niej niczym natrtne muchy, wstpia wic do apteki i wyzywajc siebie w mylach od idiotek,
signa po test ciowy. Pooya go potem w azience na pce i za kadym razem, gdy tam
wchodzia, musiaa na niego spojrze.
Nastpne dwa dni bia si z mylami, czy wykona test, czy nie. Alkoholu ju nie tkna.
Teraz jej organizm by nakrcony ogromn dawk adrenaliny. Jednak cigle brakowao jej
odwagi, eby sprawdzi, czy to prawda. Zastanawiaa si, co si stanie, jeli okae si, e jest
w ciy, by po chwili roztrzsa, co zrobi, jeli wynik testu bdzie negatywny. Trzeciego dnia
poddaa si i drcymi rkami rozpakowaa test. Potem z omoccym sercem, przeykajc

nerwowo lin, czekaa na rezultat. Wynik jednoznacznie wskazywa, e jest w ciy. Patrzya
na dwie czerwone kreski i nie moga uwierzy w to, co widzi.
Kiedy jej oddech si uspokoi i serce wrcio do normalnej pracy, szybko si ubraa
i pojechaa do kliniki, w ktrej pracowa zaprzyjaniony ginekolog Edward. To on prowadzi
Ariel w czasie pierwszej ciy i pomaga Amandzie przyj na wiat. Postanowia
potwierdzi wynik testu. Jeszcze tego samego dnia trzymaa w rku kopert, ktrej zawarto
potwierdzaa, e Ariel niedugo zostanie matk. Czua rado i jednoczenie przeraenie.
Rado, e w ten sposb Marcus na zawsze pozostanie przy niej, i przeraenie, e
niewiadomie moga zaszkodzi dziecku.
Ju nastpnego dnia Edward robi jej USG.
No to bdziesz musiaa powiedzie Stevenowi, co? zapyta.
Stevenowi? A po co?
Zapada cisza. Chyba zrozumia, e paln gaf.
To nie jego dziecko, Edwardzie.
No c...
Suchaj, chciaabym ci o co zapyta powiedziaa, nim zacz j przeprasza. Ojciec
dziecka niedawno zgin. Ja... no wiesz... miaam kryzys. Nie wiedziaam, e jestem w ciy,
i troch przesadziam z alkoholem. Mgby sprawdzi, czy wszystko jest okej? No wiesz,
boj si, e mogam mu zaszkodzi...
Jasne. Popatrzy na ni uwanie. A pki co dbaj o siebie i... i... przykro mi z powodu
ojca dziecka.
Zacisna wargi i kiwna gow. Edward da jej skierowanie na kilka dodatkowych bada
i za jaki czas znowu si spotkali. Mczyzna przeglda w milczeniu wyniki testw, a ona
siedziaa jak na szpilkach.
No, jak na kogo w twoim wieku chrzkn przepraszajco jest cakiem niele.
Zwaywszy, e poprzedni ci przesza rewelacyjnie, wydaje mi si, e i tym razem
pjdzie gadko. Ale oczywicie bdziemy regularnie monitorowa stan dziecka. Zasadniczo
wyniki s dobre. Laboratorium sugerowao tylko, eby za jaki tydzie powtrzy kilka bada,
bo byy mae odchylenia od normy i chcieliby mie pewno, czy to nie pomyka.
Okej rzucia uspokojona. To kiedy w przyblieniu bd rodzi?
No, za jakie pi miesicy, ale co do dokadnego terminu, to przecie ty najlepiej wiesz,
kiedy zasza w ci, prawda? Umiechn si do niej szeroko.
Jak to za pi miesicy?! Szybko zacza oblicza w mylach. To niemoliwe! Przecie
w tym wiecie przebywa trzy tygodnie, a w tamtym to nieszczsne Losowanie odbyo si te
jakie trzy tygodnie wczeniej. To razem daje sze tygodni, a nie cztery miesice! Jeste
pewien? Z moich oblicze wynika, e to jaki szsty, sidmy tydzie.
Ariel, potrafi odrni ci siedmiotygodniow od czteromiesicznej. Popatrzy na
ni z politowaniem.
No i co miaa mu powiedzie? Jak wytumaczy fakt, e moga zaj w ci tylko kilka
tygodni temu i e tak naprawd to cud, e w ogle spodziewa si dziecka po upadku z grzbietu
pegaza, uderzeniu ogonem przez Croya, po podaniu jej ordonu i walce z Darrenem... A tu nie
do, e bya w ciy i to od razu czteromiesicznej to na dodatek nic o tym nie wiedziaa!
Fajnie pomylaa z sarkazmem w drodze do domu. Teraz musz to jeszcze jako
wytumaczy Amandzie, Aurorze i pozostaym znajomym, ale przede wszystkim samej sobie.
Odruchowo pogadzia brzuch. Niewiadomie umiechna si do siebie i dziecka, ktre

niebawem miao przyj na wiat. Nie miaa pojcia, jak to wszystko byo moliwe, ale
wiadomo, e urodzi dziecko Marcusa, zdrowe dziecko, napawaa j optymizmem i zacza
przywraca do ycia.

Amanda, o dziwo, bardzo spokojnie przyja wiadomo, e bdzie mie rodzestwo. Ariel
poinformowaa j o tym, gdy tylko crka wrcia z obozu. Nie wygldaa ani na zaskoczon,
ani oburzon. Zachowaa si nad wiek dojrzale.
Z Auror poszo o wiele gorzej. Po usyszeniu nowiny o ciy zblada jak ptno, po czym
spojrzaa na przyjacik z pogard jak na ladacznic i nie mwic ani sowa, posza do
siebie. Nie odzyway si do siebie przez par nastpnych tygodni. Ariel wrcia do kliniki
i dalej pracowaa, cho staraa si ju nie przemcza i dba o siebie ze wzgldu na dziecko.
Nadal bya w depresji, teraz jednak miaa powd, by y. Nigdy wicej nie syszaa ju
kocich rozmw musiay niele si kamuflowa.
Od czasu do czasu przeladoway j dziwaczne sny, a nawet wizje na jawie. Byy to jakie
chaotyczne, z pozoru bezsensowne obrazy, pene przemocy, nienawici, nasycone czerwieni
krwi i zapachem mierci. Widziaa w nich wykrzywione wciekoci twarze potwornych
istot, jzyki ognia buchajce ze smoczych paszcz, syszaa ryki tych wielkich gadw, szum
strumienia, krzyki ludzi, skrzeczenie nyrionw. I baganie kogo bliskiego, ale o co...? Czyj
histeryczny miech... Czy wszystkie te sny, wizje wywoaa cia?. Do tej pory tylko trzy
razy widziaa takie kolorowe obrazy: gdy skosztowaa soku smoczej ry w Dolinie Zielarzy,
potem u prarda magicznego strumienia i w kocu w tunelu, w ktrym stara si z Darrenem.
Ale to byo w tamtym wiecie. Zawsze nastpoway z jakiego powodu. A tu? I co teraz miay
oznacza? Czy byy zapowiedzi tego, co nadejdzie, czy moe oznak szalestwa? Moe
Aurora miaa racj, sugerujc jej kontakt z psychiatr?
Tymczasem ycie pyno dalej, wypenione codzienn prac, domowymi obowizkami...
Dziecko roso i kopao, jakby ju chciao wydosta si na wiat. Edward by zadowolony
i twierdzi, e to oznaka zdrowia, Ariel jednak coraz bardziej saba i nawiedzay j coraz
mroczniejsze wizje. Pewnej nocy tu przed brzaskiem obudzi j jaki wyjtkowo koszmarny
sen. Siedziaa na ku spocona, jakby dopiero co wysza spod prysznica, i staraa si
uspokoi oszalae ze strachu serce, powtarzajc sobie w gowie, e to tylko sen, nic wicej.
Paskudny, ale tylko sen. Nawet nie potrafia sobie przypomnie, co jej si nio, wiedziaa
jedynie, e co wyjtkowo makabrycznego. Postanowia poprosi Edwarda o jakie piguki
nasenne, po czym zwloka si z ka i ruszya do kuchni z myl, e nic tak nie poprawia
nastroju jak kubek gorcego kakao.
Nim tam jednak dotara, jej wntrznociami szarpn potworny bl, zupenie jakby kto
rozrywa ciao na strzpy. Zgia si wp, zaciskajc zby, eby nie krzycze. Miaa nadziej,
e to tylko wyjtkowo mocna kolka, dopki nie zobaczya na spodniach piamy krwi.
Nie wyszeptaa. Tylko nie to.
Pot spywa jej strumykami z czoa, bl rozszarpywa j bezlitonie.
Amanda! krzykna resztk si. Po chwili zobaczya zaspan twarz crki. Pom mi
poprosia. Trzeba zadzwoni na pogotowie.
Osuna si na kanap w salonie i starajc si nie wy z blu, obserwowaa, jak jej nad

wiek powane i dojrzae dziecko spokojnie dzwoni pod numer alarmowy pogotowia, a potem
do Aurory, i rzeczowo objania, co si stao.
Karetka przyjechaa byskawicznie. Jeszcze szybciej pojawia si Aurora, ktrej w jednej
sekundzie miny wszystkie fochy. Podczas gdy Liam zaj si Amand, ona pojechaa
z przyjacik do szpitala, gdzie wkrtce Ariel urodzia w ogromnych cierpieniach dziecko.
Martwe...

Leaa zwinita w kbek, gapic si nieobecnym wzrokiem w cian, i zastanawiaa si,


dlaczego to wszystko j spotyka. Dlaczego traci to, na czym jej najbardziej w yciu zaley, za
co jest tak okrutnie karana? Najpierw rozpado si jej maestwo, mimo e bardzo staraa si
by idealn on i matk, potem Marcus zgin, gdy w kocu mogli by razem, a teraz stracia
take dziecko, jedyne, co jej po nim pozostao. Nie miaa ju siy paka zbyt wiele ez
wylaa w ostatnich tygodniach patrzya wic tpo w cian i rozmylaa.
Jak si masz? usyszaa gos Edwarda, a potem on sam usiad obok jej ka.
Powiedziae, e wszystko jest w porzdku. e dziecko dobrze si rozwija zamiast
powitania rzucia mu w twarz oskarenie. Powiedz, przeoczye co czy to wina mojej
beztroski? To ja je zabiam?
Popatrzy na ni uwanie.
Niestety nie znam jeszcze odpowiedzi na twoje pytanie. Poniewa wywizaa si infekcja,
bdziesz musiaa zosta tutaj par dni. Do tego czasu powinienem otrzyma wyniki sekcji
zwok dziecka...
Sekcji zwok? Po co?!
C zacz ostronie kiedy ci tu przywieziono, dziecko ju nie yo, zajlimy si
wic ratowaniem ciebie. Potem gos mu zadra jedna z poonych zawoaa mnie
i pokazaa dziecko. Wczeniej nie przyjrzaem mu si, bo zajmowaem si tob. Miao...
fioletowy odcie skry i te oczy. Zanim wydadz zgod na pochwek, patolog chce
wiedzie, czy to wina zaburze genetycznych, czy czego innego...
C-co?
Chce mie pewno, czy to nie skutek dziaania jakiej trucizny albo narkotykw. Nigdy
czego podobnego nie widziaem.
A ja owszem odpowiedziaa mu w mylach i odwrcia si do niego plecami. Oto na
jej oczach koszmarne wizje zaczynay si spenia.

Chrzst wiru na ciece wiodcej do tylnych drzwi domu zwrci uwag trzech tustych
kotw siedzcych na ganku. Mczyzna szed powoli i jakby z trudem. Niepewnie zbliy si
do drzwi, zastuka i, miadc palce jednej rki elaznym uciskiem drugiej, zastyg
w nerwowym oczekiwaniu. Po chwili ponownie zapuka. Znw odpowiedziaa mu cisza.
Koty wpatryway si w gocia jak zahipnotyzowane. Nie zwracajc na nie uwagi, ruszy
w stron posesji ssiadw. Zapuka do nich rwnie niepewnie i nerwowo. Tym razem nie
musia czeka zbyt dugo. Po chwili drzwi otworzya bardzo powana dziewczynka

o kruczoczarnych wosach i rwnie ciemnych oczach. Spojrzaa na niego wnikliwie.


Witaj... Marcus. Dobrze, e jeste. Zobaczya zaskoczenie na jego twarzy. Chciaa co
jeszcze doda, ale w tej chwili u jej boku pojawi si Liam.
Marcus? A niech ci, chopie! Gdziee by tak dugo?! wykrzykn. Lepiej znajd
dobre usprawiedliwienie, naprawd dobre, bo inaczej Aurora ci zabije. Widz, e ju
poznae Amand. Dobra, nie mamy czasu na pogawdki, zabieram ci ze sob. Pocign
oniemiaego Marcusa za rkaw w stron stojcego na podjedzie samochodu.
Niedugo wrcimy rzuci jeszcze w kierunku dziewczynki.
Skina mu gow i wesza do domu, oni za ju po chwili gnali w kierunku miasta.
Dobrze, e si pojawie. Serio. Widzc pytajce spojrzenie Marcusa, doda:
Jedziemy po Ariel. Opowiem ci wszystko po drodze, ale najpierw jedna uwaga: omijaj
Auror. Odsdzia ci od czci i wiary, czeka ci wic pewna mier w mczarniach, jeli ci
dopadnie.
Nim dotarli do szpitala, Liam opowiedzia o wszystkim, co przydarzyo si Ariel po
powrocie do tego wiata. Marcus sucha z zacinitymi szczkami i zmarszczonymi brwiami,
gono wcigajc powietrze przez nos. Wida byo, e te informacje go przytoczyy.
Ariel mwia prawd, a przynajmniej tak jej si wydawao. Wiele osb byo
przekonanych, e nie yj potwierdzi wreszcie. Dugo si kurowaem. Nie sdziem, e
kiedy wrc... Gos mu zadra. Zaprowad mnie do niej poprosi i Liam zobaczy
w jego oczach bl i rozpacz.
Skin gow i obaj mczyni ruszyli szpitalnymi korytarzami.

Ariel siedziaa na ku, po raz milionowy rozpamitywaa swj bl i czekaa. Za chwil


miaa wraca do domu. Liam z Auror zaproponowali, e j odwioz. Tragedia znowu
zbliya do siebie skcone kobiety. Aurora codziennie przynosia do szpitala jej ulubione
smakoyki i, jak to ona, gadaa i gadaa, eby tylko odcign myli przyjaciki od ponurych
spraw, skwapliwie omijajc temat jej dziecka i Marcusa. To byy tematy tabu i Aurora ju
wiedziaa, jak niebezpiecznie jest je porusza.
Ariel dochodzia do siebie bardzo powoli w tym wiecie nie byo magicznej wody,
z ktrej mogaby czerpa energi w kocu jednak Edward orzek, e moe wrci do domu.
Czekajc na przyjaci, aby zabrali j ze szpitala, chodno rozpamitywaa minione
wydarzenia. Dla postronnego obserwatora bya zamylon kobiet, wpatrujc si
melancholijnie w okno, tymczasem jej umys intensywnie analizowa wszystkie te pozornie
bezsensowne wizje, ktre j do tej pory nawiedzay. Obrazy zaczynay ukada si w cao
jak dobrze rozwizane zadanie matematyczne. Najpierw byy fragmenty zdarze z jej pobytu
w krainie dziewiciu miast, ktre pniej rzeczywicie nastpiy, potem wizja mierci
Marcusa i jej powrotu do wasnego wiata, a wreszcie... utraty dziecka. Teraz ju wiedziaa,
e przez cay czas przyszo mwia do niej, tyle e ona nie potrafia tego wczeniej
zrozumie.
Skupia si jeszcze bardziej, przygryzajc niewiadomie paznokcie. Zmarszczya brwi
i postaraa si zajrze gbiej. Nie bya pewna, czy chce zobaczy, co j jeszcze czeka, ale
czua, e musi to zrobi. Gdyby wczeniej przeanalizowaa te swoje wizje, moe by... Zaraz

ofukna siebie w mylach, e przecie wtedy nie mogaby ich poskada, bo dopiero teraz jest
ich wystarczajco duo, eby wyoni si jasny obraz.
Zaraz! To wszystko nie byo przypadkowe. W jaki sposb moje pojawienie si w tamtym
wiecie i to, e zostaam Naczelnym Magiem dziewitego miasta, byo zaplanowane! Tylko
dlaczego i przez kogo?.
Czua, e ma racj, ale na razie nie bya w stanie tego udowodni. Zadaa sobie te pytanie,
czy w ogle powinna si zajmowa t kwesti. Przecie nie wrci ju do tamtego wiata, wic
moe po prostu powinna zamkn ten rozdzia swojego ycia? Nie moga jednak przegna
powracajcych wizji. Wpatrywaa si w nie tak intensywnie, e po chwili oczy zaczy jej
zawi. Otara twarz rkawem i mylaa nad kolejnymi informacjami dostarczanymi przez
umys. Najpierw widziaa siebie teraz, potem pomau zacza si przed ni odsania...
przyszo... To, co si do tej pory wydarzyo, pokrywao si w stu procentach z jej
objawieniami. Jeli to, co widzi, jest zapowiedzi przyszoci... Jeli faktycznie... Raaany!
W jej wczeniejszych wizjach Marcus umar, a pniej naprawd to nastpio. Potem
stracia dziecko i tak si rzeczywicie stao. Teraz zobaczya, e... Poczua zaskoczenie, potem
rado, a w kocu przeraenie. Najgorsze, e wizje nie byy kompletne. Zmusia umys do
wysiku. Za wszelk cen musiaa si dowiedzie, co jest na kocu! Oddech przyspieszy.
Potara nerwowo czoo.
Ariel? Ariel! wyrwa j z zadumy czyj gos.
Aurora. Na lito bosk, nie teraz, kiedy jest tak blisko rozwizania problemu! Jeszcze
moment i wszystkiego si dowie.
Zaraz! Za chwil! rzucia niecierpliwie, starajc si odnale wtek, ktry wanie jej
umkn. Zakla w mylach. Usyszaa kroki, kto zblia si do ka.
Po mierci dziecka nastpuje... wzia gboki wdech pojawienie si... Chryste!
Marcusa?!.
Nie dane jej byo jednak duej tego roztrzsa, bo silne donie odwrciy j delikatnie
i zdecydowanie. Po chwili siedziaa wtulona w czyje ramiona. Nie musiaa zgadywa, kim
jest ta osoba, czujc tak znajomy zapach skry, szorstk brod na policzku, ar ciaa. Zacisna
zby, eby si nie rozpaka tym razem ze szczcia. Zadraa. Oto kolejna wizja, ktr
przed sekund ujrzaa w umyle, staa si rzeczywistoci. Wiedziaa, e ta rado niedugo
minie, a potem znowu nadejd ponure czasy, ale w tej jednej chwili liczyo si tylko tu i teraz!
Dugo nie mogli oderwa si od siebie, trwajc w ucisku jak w transie. Nawet nie
zauwayli, kiedy Liam wzi pod rami swoj egzaltowan on i wyprowadzi j z pokoju.
Nawet ty czasami si mylisz rzek z wyrzutem. Chodmy na kaw. Tych dwoje musi
poby troch razem. I pocign zawstydzon Auror w kierunku malekiej szpitalnej
kawiarenki.
Kiedy pierwszy szok min, Ariel i Marcus spojrzeli na siebie. Nie musieli nic mwi.
Rozumieli si doskonale. Wystarczy umiech, spojrzenie, dotyk doni.
J-j-jakim cudem... wykrztusia w kocu. Fabien przynis mi twj buzdygan...
Buzdygan zosta uszkodzony. Caa wita woda wypyna z niego, wic przesta dziaa,
dlatego Fabien myla, e nie yj. Nie wiem, jak dugo byem nieprzytomny. Kiedy si
ocknem, zaczem szuka jakiego innego wyjcia z jaskini. Pamitaem, e wszystkie
waciwe tunele prowadziy zawsze w prawo, wic dla odmiany ruszyem w lewo. Zdawao
mi si, e to trwao ca wieczno, ale w kocu ujrzaem soce. Potem kto znalaz mnie
nieprzytomnego u wylotu tunelu i cign pomoc tumaczy jej cicho wzruszony.

Kurowaem si wiele tygodni. Podobno w obawie przed twoim gniewem mag medyk
wyczynia cuda, eby mnie uratowa. Umiechn si niemiao. Powiedzieli mi, e
odesza, gdy usyszaa o mojej mierci. Na Wielkiego Xavierea! Tak bardzo chciaem ci
zobaczy, przytuli... Wyobraaem sobie, jak radosne bdzie nasze spotkanie. Nie miaem
pojcia, e zastan ci w takiej sytuacji.
Przyjrzaa mu si uwanie. Zobaczya siateczk zmarszczek, jaka pojawia si na jego
twarzy, dwie stare blizny biegnce skosem przez brod i policzek, i wiey czerwony lad na
drugim policzku.
Aurora pospieszy z wyjanieniem. Ale nie mam jej tego za ze.
W tym momencie ona sama i jej m stanli w drzwiach.
Moemy wam przeszkodzi? Liam umiechn si. Chyba ju czas na nas.
Przez ca drog do domu Aurora udawaa, e jej tu wcale nie ma. Niby znaa si na
ludziach, a jednak tym razem popenia fatalny bd. Nie wiadomo jednak, czy bardziej
wstydzia si pomyki, czy tego, e od razu skoczya na Marcusa z pazurami.
Drzwi domu otworzya Amanda, najwyraniej przygotowana na ich przybycie.
Mandy zacza lekko zakopotana Ariel, kiedy ju uciskaa crk. To jest...
Marcus, tak, wiem przerwaa jej dziewczynka. Ju si znamy. Przygotowaam dla
ciebie pokj. Spojrzaa na mczyzn tak, jakby chciaa przewietli go wzrokiem.
Chodcie, obiad czeka.
Po chwili wszyscy troje siedzieli przy stole i paaszowali gorc zapiekank. Ariel po raz
kolejny pomylaa z wdzicznoci o Aurorze, ktra zaopiekowaa si jej crk i domem,
a teraz jeszcze przygotowaa obiad na powitanie. Po sytym posiku Amanda nakarmia koty
i posza do przyjaciki, a Ariel z Marcusem usiedli na aweczce na ganku oparci o siebie
i dugo rozmawiali telepatycznie o yciu. Po poudniu odwiedzili ich wsppracownicy Ariel
z kliniki i jeszcze raz Aurora z Liamem. Po wyjciu goci Ariel postanowia si pooy. Nie
czua si jeszcze najlepiej, chocia leki zaordynowane przez Edwarda ju zaczy dziaa.
Wykpana i przebrana przysza do pokoju Marcusa, zapukaa w futryn i stana w otwartych
drzwiach.
pij ze mn poprosia.
Zobaczya, jak z zakopotaniem przeyka lin.
No nie wiem... Amanda...
Amanda zostaje na noc u koleanki. Prosz.
Edward twierdzi, e jeszcze za wczenie na...
Rozmawiae z Edwardem? przerwaa mu zaskoczona.
No tak, musiaem mu wytumaczy, kim jestem, bo nie chcieli mnie do ciebie wpuci.
Wiele si od niego dowiedziaem. Edward twierdzi, e niedugo bdziemy mogli... bd mg
kocha si z tob, ale teraz jest na to za wczenie. Powiedzia, e jeszcze nie dosza do siebie
i mgbym ci zrobi krzywd. Jeli wic pozwolisz, to... ta rozmowa bya stanowczo zbyt
trudna to ja... zostan na noc tutaj.
Podesza do niego i zobaczy na jej twarzy ciepy umiech.
Wiem, e na seks jest za wczenie. Po prostu ostatnio mczyy mnie koszmarne sny
i miaam nadziej, e bd moga zasn koo ciebie. Ale mio, e o tym pomylae.
Cmokna go w policzek. Skoro jednak nie chcesz...
Poczekaj! rzuci zduszonym gosem, ju rozumiejc. Jasne, e chc. I przytuli j do
siebie.

Pierwszy raz od wielu dni spaa mocnym, zdrowym snem bez jakichkolwiek wizji. Blisko
Marcusa dawaa jej poczucie bezpieczestwa, jakiego ju nie oczekiwaa. Trwali spleceni
w ciasnym ucisku, marzc, by nie mia koca...

Pierwsz rzecz, jak zobaczya po przebudzeniu, by bkit jego oczu. Marcus wpatrywa
si w ni uwanie. Potem dostrzega smutek na jego twarzy, ktry jednak szybko zmieni si
w umiech, kiedy Marcus zauway, e ju si obudzia.
Tym razem lepiej spaa? Jego do pogadzia delikatnie jej wosy.
Odpowiedziaa umiechem i skina gow. Uniosa si na okciu, pochylia nad nim
i zacza caowa jego czoo, brwi, potem jej usta dotary przez lini nosa do szorstkiej
powierzchni policzka. Westchn, ale nie odda pocaunkw, a w nastpnej chwili wyrwa si
z jej ucisku, zupenie jak gdyby chcia uciec, i usiad na ku odwrcony do niej plecami,
szybko oddychajc.
Co si stao? zapytaa.
Potrzsn gow i spojrza na ni z umiechem.
Nie, nic, tylko... tylko... zaskoczya mnie. To wszystko. Z jakiego powodu unika jej
wzroku.
Wic pogadzia niemiao jego rami jeli teraz ponownie zaczn ci caowa, to...
Nie! przerwa jej. Nie rb tego!
Zobaczy pytanie w jej oczach.
Edward. Pamitasz? Powiedzia, e za wczenie pospieszy z wyjanieniem. Nie
przecz, e o niczym tak nie marz, jak spdzi z tob dzie w pocieli, ale wiem, e jeszcze
nie wrcia do zdrowia. Wic, jeli pozwolisz, ubior si i pjd do kuchni po kaw, zanim
zrobimy co nierozsdnego.
Chwil siedziaa sama, zupenie zaskoczona. Czua, e Marcus nie mwi jej caej prawdy.
Potem te si ubraa i podya za nim do kuchni. O dziwo, zamiast robi kaw, rozglda si
bezradnie wok, jakby czego szuka.
Pomc?
Szybko potwierdzi skinieniem gowy.
Zapomniaem, e nigdy nie robiem kawy. Zawsze przynosi mi j chochlik. Pokaesz mi,
jak j przyrzdzi? zapyta ze wstydem.
Rozbawiona tym wyznaniem zacza cierpliwie mu tumaczy zasady dziaania
poszczeglnych urzdze kuchennych. Po chwili Marcus sta przed ni z dwoma kubkami
gorcej kawy, dumny jak paw, e da rad.
Gorca, mocna, sodka i z odrobin mleka. Troch j to zdziwio, e pamita, jak kaw
lubi.
Reszta dnia upyna bez popiechu, w atmosferze pikniku. Ariel nie pamitaa, kiedy
ostatnio miaa si tak duo i spontanicznie i kiedy tak dobrze si bawia. Nie moga jednak
zapomnie o tym, e za kady dzie radoci i szczcia przyjdzie jej zapaci podwjnie,
cierpieniem i zami. Mgliste wizje ju czaiy si gdzie niedaleko i miaa wiadomo, e to
tylko kwestia czasu, aby si urzeczywistniy. Aby zo znowu podnioso swj ohydny eb.
Po poudniu wrcia Amanda. Ariel bya bardzo zaskoczona, e jej crka tak szybko

znalaza wsplny jzyk z Marcusem. Obserwowaa ich gawdzcych na werandzie jak para
starych przyjaci, podczas gdy ona porzdkowaa rabatki przed domem. Tego wieczora
posza spa sama. Nie chciaa stawia Marcusa w niezrcznej sytuacji, gdyby znowu musia
przed ni ucieka. Ju sama wiadomo, e on cay czas jest w pokoju obok, bya dla niej
kojca. Zanim zasna, pomylaa jeszcze, e moe tym razem jej wizje o niczym nie wiadcz.
Moe teraz si nie speni. Moe...

Nastpnych kilka dni odpoczywaa, czytaa, suchaa muzyki, sowem, nie robia nic
konkretnego, tak jak jej radzi Edward, a wczeniej Tom. Staraa si nie myle o niemiych
sprawach. Marcus wspiera j, jak mg, pomagajc w domu, bawic artami, dyskutujc na
rne tematy czy wypytujc o rozmaite rzeczy dotyczce tego wiata. Jednego tylko nie
prbowa: zacign jej do ka. Odniosa nawet wraenie, e jej unika.
Jednak bezczynne siedzenie w domu szybko go znudzio, zacz wic zwiedza okolic,
odkrywajc ze zdumieniem coraz to nowe zdobycze tutejszej cywilizacji. Nic dziwnego, e
majc tak technik, ci ludzie wcale nie potrzebuj magii. Jedyne, co go denerwowao, to
haas wielkiego miasta i wszechobecny brud. Tskni za zielonymi kami swojego wiata, za
lotem na pegazie, rozmowami z Croyem, kpielami w Chochlikowym Jeziorze. Nie wspomina
o tym Ariel, ona jednak wyczuwaa i doskonale rozumiaa jego tsknoty. Nie potrafia tylko
poj, dlaczego Marcus nie wraca do swojego wiata. Postanowia o to zapyta przy
najbliszej okazji, a tymczasem poprosia Amand, eby zabraa go ze sob do stadniny.
Wiedziaa, e blisko zwierzt poprawi mu nastrj.
I nie mylia si. Wrcili wieczorem mocno uradowani i Amanda owiadczya, e... Marcus
dosta prac.
Co?! wykrzykna Ariel. Jak to?
Pogada z kilkoma koniuszymi, pokaza, jak dobrze umie jedzi i oswaja konie,
i zaproponowali mu etat. Fajnie, nie? Bd mie prywatnego trenera. Oczy Amandy
byszczay z radoci.
Marcus rwnie umiecha si z zadowoleniem.
Amanda, zostaw nas samych, dobrze? poprosia niespodziewanie Ariel.
Dziewczynka zrobia zdziwion min, ale posusznie posza do swojego pokoju. Marcus te
chyba by nieco zaskoczony, nic jednak nie powiedzia.
Mylaam, e chcesz wrci zacza, gdy zostali sami. e tsknisz za swoim wiatem.
e jeste tu tylko chwilowo...
Zobaczya, jak umiech powoli znika z jego twarzy. Wzi j za rk i ruszyli w stron
pobliskiego parku tego samego, w ktrym alejki wiody do portalu. To tam Ariel po raz
pierwszy zobaczya Croya. Szli powoli, w milczeniu. Nie ponaglaa go. Czekaa cierpliwie,
a sam si odezwie.
Zamierzam tu zosta... westchn chyba e masz co przeciwko temu.
Zosta? Mylaam, e czekasz, a wyzdrowiej, eby mnie zabra z powrotem wydusia
z siebie zaskoczona.
Potrzsn gow.
Wiem, e chcesz tam wrci kontynuowaa. Widz, jak si mczysz w tym wiecie.

Dlaczego, Marcus? Dlaczego upare si, eby tutaj y?


Masz racj. Nie jest mi lekko i tskni za moim wiatem, ale... chc zosta tutaj. Tsknota
pewnego dnia minie, a ja pragn by z osob, ktra jest dla mnie bardzo wana. Z tob.
Ale, Marcus, widz, jak jest ci tu le. Wiesz, e moemy tam wrci i razem y.
Pamitasz, co zrobiam? Teraz ju moemy. Nie ma systemu Losowa...
Zrozum przerwa jej e ja to wszystko wiem, a mimo to, a moe wanie dlatego, wol
zosta tutaj! Tamten wiat zada nam obojgu wiele blu i cierpienia. Jest nieprzewidywalny.
Skd mog wiedzie, czy pewnego dnia znowu nie dojdzie do jakiego ataku i czy tym razem
naprawd jedno z nas nie zginie? Nie chc ci na to naraa. Nie chc, eby pewnego dnia
znowu usyszaa o mojej mierci lub, co gorsza, ebym ja paka na twoim pogrzebie. Wol
zosta tutaj. Ten wiat jest brzydki i haaliwy, ale przynajmniej bezpieczny.
Bezpieczny? Spojrzaa na niego jak na wariata. artujesz? Tu jest rwnie bezpiecznie
jak w tunelach nyrionw! Zobaczya, jak si skrzywi. Nie rozumiesz, e tu te moe nas
spotka co zego? Nie unikniemy naszego losu. To, co jest nam pisane, i tak si speni. Nie
widzisz tego? To mie, e chcesz mnie chroni, ale nie za cen wasnego szczcia. Nie mam
prawa przyjmowa takiego powicenia z twojej strony.
To nie jest powicenie stwierdzi spokojnie. Ariel, to postanowione. Zostaj tu,
chyba e ju mnie nie chcesz...?
Westchna.
O rany, ale ty uparty. Cmokna go w policzek. No dobrze. Skoro taki jest twj
wybr... Prosz ci tylko o jedno: powiedz mi, jeli zmienisz zdanie. Ja te tskni za tamtym
wiatem i nie miaabym nic przeciwko temu, eby tam wrci. Ale skoro wolisz zosta tutaj,
uszanuj twoj wol.

Wizje. Ostatnimi czasy miaa ich jakby mniej. Czy to obecno Marcusa bya tego
przyczyn? wiadomo, e jest w pobliu, wpywaa kojco. Rzadziej analizowaa swoje
objawienia. Z premedytacj nie chciaa tego robi, bo za kadym razem dowiadywaa si
z nich czego niemiego. Z dnia na dzie wracay jej siy, a z nimi dawny wigor. Tylko nastrj
nie by taki jak dawniej, bo nie potrafia zapomnie ani o utraconym dziecku, ani o czekajcej
j i Marcusa przyszoci. Wizje miay to do siebie, e zawsze wystpoway w kilku postaciach
i zmieniay si w zalenoci od tego, jak decyzj podja. Przyszo nie bya wic czym
staym, niezmiennym, ale zaleaa od jej yciowych wyborw. To tak, jakby staa na rozdrou
i nie miaa pojcia, w ktr stron pj. Nie moe i kilkoma drogami naraz, trzeba ktr
wybra. No tak, tylko ktr? I skd wiadomo, czy to nie bdzie za decyzja? Jeli teraz
miewaa jakie przebyski nadcigajcych zmian, to dosownie na chwil przed ich
wystpieniem. To j nieco przygnbiao, bo wolaaby zna scenariusz przyszych wydarze
z duo wikszym wyprzedzeniem, aby mie nad nimi jak kontrol.
Ariel nie opowiadaa nikomu o tym, co widzi, nawet Marcusowi, aby nie niepokoi
bliskich.
Ktrego dnia rano, gdy przegldaa si w lustrze w azience i po raz milionowy
wspominaa swoje ycie w tamtym wiecie, zapragna nagle znowu umie rzuca te
wszystkie fantastyczne zaklcia. Wiedziaa, e wraz z powrotem do tego wiata wikszo jej

umiejtnoci przepada, ale pomylaa, e nie zaszkodzi sprbowa. Rzucenie kilku prostych
zakl pozwoli jej take zorientowa si, na ile organizm ju si zregenerowa. Z lekkim
zdenerwowaniem spojrzaa w lustro i pomylaa: Chc. Dugo nic si nie wydarzyo, ale
w pewnym momencie jej dziaania przyniosy efekt. Nie tak spektakularny jak w tamtym
wiecie, ale jednak. A poniewa zayczya sobie transformacji ciaa w smocze, zobaczya
w zwierciadle kobiet o zielonozotych oczach z pionowymi renicami i biegncymi przez
policzek i czoo oraz przedrami pasami smoczej skry pokrytej zielonymi uskami. Na
kocach jej palcw wyrosy pazury, a gdy westchna z ulg, e jednak si udao, oddech
spopieli wiszc w pobliu plastikow pk. azienk natychmiast wypeni gryzcy dym.
Kaszlc i machajc rkami, byskawicznie otworzya okno, eby zatrze lady swoich
eksperymentw.
Dalej poszo ju gadko. Zayczya sobie przemiany w Zielarza i po chwili ujrzaa w lustrze
wiotk posta w dugiej sukni z piknie splecionymi wosami i fiokowymi oczami oraz
smocz r w wytatuowanej doni. Do wieczora nabraa przekonania, e jest ju zupenie
zdrowa. Zaklcia, i te proste, i te bardzo skomplikowane, znowu wychodziy jej bez trudu.
Ale podczas gdy jej wracay siy, Marcus wyglda tak, jakby je traci. Szybciej si mczy
nawet przy niewielkim wysiku, schud, a pod oczami pojawiy si cienie. Nie paaszowa
posikw z takim apetytem jak jeszcze kilka dni wczeniej. Nie dowcipkowa ju ani nie
dyskutowa. Sta si milczcy, ponury, a co najgorsze, zrezygnowa z pracy w stadninie. Ariel
wiedziaa, e nigdy by tego nie zrobi, gdyby nie mia powodu. Bardzo wanego powodu.
Staraa si wic da mu do zrozumienia, e powinien pj do lekarza. Podejrzewaa, e
moe niezupenie wrci do formy po przejciach w tunelach nyrionw lub e odnowiy si
jakie rany. Gdy stanowczo odmwi, zaapelowaa do jego rozsdku, eby przynajmniej zacz
wicej odpoczywa i lepiej si odywia. Rozdraniony odpar, e potrafi o siebie zadba
i e to tylko jego sprawa. Ariel obchodzia si wic z nim jak z jajkiem i teraz to ona staraa
si go wspiera na wszelkie sposoby. Pewnego dnia jednak nie wytrzymaa i zapytaa go
wprost o przyczyn zego samopoczucia. Zby j, ale tym razem nie daa za wygran.
Nie mog duej udawa, e nie widz, co si z tob dzieje. Marcus, mwi do ciebie!
krzykna, bo nadal w zamyleniu gapi si przez okno. Powiedz, co ci jest, prosz.
Nic nadzwyczajnego burkn.
Nic nadzwyczajnego? Chyba artujesz! Widz, jak w zastraszajcym tempie sabniesz.
Pozwl sobie pomc. Marcus, medycyna w moim wiecie te stoi na niezym poziomie.
Pojedziemy do kliniki, zrobisz badania i zaczniesz si leczy...
Nie!
Na lito bosk, ty durny ole! Pamitasz, co mi powiedziae? e nie chcesz, ebym
pewnego dnia usyszaa o twojej mierci. Jeli nadal bdziesz taki uparty, to sam si
wykoczysz, nie rozumiesz tego? Pozwl sobie pomc, pki jest jeszcze na to czas...
Ju za pno! paln, po czym odwrci wzrok wkurzony, e tak atwo go podesza.
C-c-co masz na myli? wyjkaa po dugiej chwili.
Nie odpowiada. Unika jej wzroku.
Co masz na myli?! powtrzya.
Nic odpowiedzia cicho. Zupenie nic. Po prostu nie mam ochoty na adne kuracje
ani...
Co si wydarzyo przerwaa mu gwatownie, a on niemal skuli si od jej spojrzenia.
Co si wydarzyo w tamtym wiecie, a ty nie chcesz mi o tym powiedzie!

Nie, nie. Nie masz racji. Kompletnie nic...


Nie kam! ofukna go, widzc, e prbuje j oszuka. Powiedz mi natychmiast! To
dotyczy tamtego wiata, tak? Co si tam wydarzyo. Co takiego? Powiedz, Marcus, prosz.
Teraz niemal go bagaa, a on uparcie krci gow. Wiesz, e jako Naczelna mam prawo
przeama twoj oson telepatyczn, ale nie zmuszaj mnie do tego. Marcus, prosz, nie bd
uparty.
Im bardziej go prosia, tym bardziej by guchy na jej bagania. Im bardziej mu grozia, tym
wikszy stawia opr. Czua, e sprawa musi by wyjtkowo powana. Ktnia, niczym
tornado, z minuty na minut przybieraa na sile.
Nie! rykn w kocu i trzasn pici w st. Nie, Ariel! Powtarzam jeszcze raz: nic
mi nie jest i jedyne, czego potrzebuj, to wity spokj, jasne?!
Na moment j zatkao. A takiej furii si nie spodziewaa.
Nie, nic nie jest jasne stwierdzia spokojnie, ale dobitnie. Kiedy obiecaam ci, e nie
bd przeamywa twojej osony telepatycznej, ale dzi nie zostawiasz mi wyboru. auj, e
musz to zrobi... Wycigna rk i powoli do niego podesza, a on gapi si na ni jak
zahipnotyzowany.
Pooya mu do na czole. Nie prbowa nawet ucieka, jedynie lekko si cofn. Chyba
by zaskoczony, e jej umiejtnoci powrciy. Potem delikatnie go popchna i Marcus jak na
zwolnionym filmie opad na kanap. Usiada obok, nadal dotykajc jego czoa, i spojrzaa mu
z trosk w oczy.
A teraz powiedz mi, dlaczego sabniesz z dnia na dzie i nie pozwalasz sobie pomc. Co
takiego si wydarzyo od momentu, gdy rozstalimy si po mojej prbie na Naczelnego Maga.
Charakterystyczne renice Zielarza przewiercay bkitne oczy Marcusa.
Melodyjny gos zniewala i mczyzna nie potrafi mu si oprze. Nie mg te oderwa
wzroku od fiokowych tczwek. Zacisn zby i prbowa pokrci gow, ale ju po
sekundzie jego ciao poddao si hipnozie. Ariel pomylaa: Chc, uja jego twarz
w donie i zacza oglda obrazy pojawiajce si w jego renicach... C, podobno oczy s
zwierciadami duszy, czy nie? Te byy wyjtkowo wielkie i dostarczyy wyjtkowo wielu
zych informacji...

Ockn si po raz kolejny i tym razem na dobre. Z trudem otworzy oczy, zastanawiajc si,
czy cokolwiek zobaczy w tych ciemnociach. Jakie silne rce, a moe apy, cigny go za
nogi. Chyba nie byo takiej czci ciaa, ktra by go nie bolaa. Tuk plecami o kamienne
podoe, rozdzierajc i tak ju zniszczony mundur i ranic skr. Gowa rytmicznie
podskakiwaa na wybojach. Czu w ustach krew, ale nie mia pojcia, jak bardzo jest ranny.
Pot, kurz i krew zlepiy jego wosy w tward skorup.
Zacisn zby. Bl by ogromny, ale nie mg pozwoli, by ten kto, kto go cign, domyli
si, e odzyska przytomno. Dziki noktowizorowi, ktry wci mia na oczach, udao mu si
wreszcie przyjrze dwm maym i smukym postaciom, ktre go wloky po ziemi, nie
ogldajc si za siebie. A to, co zobaczy, nie poprawio mu humoru.
Na Wielkiego Xavierea, te mae istoty z podwjn par uszu i skrzydami byy...
nyrionami! Oddech mu przyspieszy, myli zaczy si kbi. Znalaz si w paskudnej

sytuacji. By sam, a ich dwch... a moe dwoje. Nie mg oczekiwa pomocy Ariel, ktra na
pewno kolejny raz przegnaaby te bestie. Ariel! Jak mg o niej zapomnie?! Bogowie, ona nic
nie wie. Pewnie nadal jest na uczcie inauguracyjnej, a kiedy przyjdzie do jego pokoju, zdziwi
si, e go nie ma. A moe ju tam jest? Kompletnie nie mia pojcia, ile czasu upyno.
Dyskretnie poszuka buzdyganu. Cholera, nic. N? Te znikn. Jako oficer nie wada tak
mocnymi zaklciami jak magowie, nie mg wic uy czarw do obrony. Zacz myle, jak
si std wydosta.
Nie uda ci si usysza szyderczy gos i po chwili w jaskini zapona pochodnia.
Jego oczy przesonite noktowizorem omal nie olepy. Dojrza jednak szybki ruch rki
i soczewki znikny. Jego wzrok zacz przyzwyczaja si do wiate pochodni
rozwietlajcych pieczar, do ktrej go zawleczono. Zamruga gwatownie. Kto kucn obok.
Z trudem odwrci gow w tym kierunku.
Darren? pomyla z przeraeniem, patrzc na istot pozbawion poowy twarzy.
Dla ciebie pan Darren Magnus albo Naczelny Czarnoksinik Magnus wycedzi tamten
wciekle. Tak, to ja. Skoro mnie rozpoznae, to znaczy, e jeste przytomny. wietnie. To
pozwoli nam pogada bez zbdnego udawania, e nie masz pojcia, o co mi chodzi.
Marcus przyjrza mu si uwanie. Na potwornie znieksztaconej twarzy wida byo nowe
rany. Podobnie jak on, Darren te mia na sobie porwane, pokrwawione, brudne ubranie.
Patrzy na rannego oficera szalonym wzrokiem.
Pokrzyowaa moje plany wysycza. Ocalia miasta i zasypaa nowe koryto
strumienia. I wydaje jej si, e zwyciya! Rozemia si skrzekliwie. Ale nic z tego! Nie
ma pojcia, e w moje rce wpad najwikszy skarb, jaki miaa. Ty, kochasiu. Znowu si
rozemia.
C-c-co?!
Syszae. Wydawao jej si, e mnie zabia, a teraz myli, e i ty nie yjesz. To znakomita
okazja, by j nieco zaskoczy i cign tutaj z powrotem. Darren wsta i zacz przechadza
si po jaskini. Dwa nyriony patrzyy na nich w milczeniu.
Nie rozumiem wykrztusi z trudem oficer.
Magnus zerkn na niego i zastanowi si przez chwil.
No dobrze. W swojej wielkodusznoci powiem ci, co zrobia ta twoja Ariel.
Marcus patrzy na znieksztacone usta Darrena i sysza, co mag do niego mwi, lecz jego
umys nie mg poj tych sw. Wreszcie Magnus umilk i przyjrza mu si uwanie, aby
stwierdzi, jak wielkie wraenie zrobiy na Marcusie te nowiny.
Powiniene by z niej dumny, wiesz? znowu zasycza. Nienawidz jej, ale musz
przyzna, e jest nieza. Naprawd. Bo widzisz, Marcus, w przeciwiestwie do Severiana
i pozostaych Naczelnych, ja potrafi doceni przeciwnika. Do tej pory mylaem, e to
wanie Severian jest moim gwnym wrogiem, ale odkd j spotkaem, wiem, e jest inaczej.
Jego szept brzmia prawie pieszczotliwie. Ponownie kucn obok rannego oficera i niemal
z czuoci pogadzi go po twarzy. O tak, jest niesamowita. Domylaem si tego, odkd
przybya do naszego wiata, a potem kady kolejny dzie przynosi coraz to nowe dowody
susznoci mojej teorii. Najpierw chciaem, eby przesza na moj stron, ale potem
zrozumiaem, e moe by tylko jeden Dziewity Mag. Ja, Marcus, nie ona! A poniewa
zakoczya pomylnie prb, postanowiem j wyeliminowa. Pokonaa mnie w tunelu, to
prawda przyzna ale nie wie, e znam jej najsabszy punkt. Ty nim jeste. I wanie dziki
tobie pokonam j raz na zawsze. Znieksztacon twarz wykrzywi upiorny umiech.

Marcus milcza. Ju domyla si, co Darren chce zrobi.


Tak, nie pozwoliem ci zabi moim przyjacioom wskaza na nyriony bo jeste mi
jeszcze potrzebny. Mgbym oczywicie podda ci torturom, ale po pierwsze, zaley mi na
czasie, a po drugie, mogoby ci to osabi i nie zdoaby wykona moich polece. Obiecuj
ci jednak, e zabawa ci nie ominie. W nagrod za dobrze wykonane zadanie pozwol ci
patrze, jak ona umiera, zanim ciebie zabij. Jaskini wypeni skrzekliwy miech, a w
Marcusie zawrzao.
Teraz mnie zabij! zada. Moesz to zrobi od razu, bo nie zamierzam wykona
twoich rozkazw!
C za szlachetno. Darren rozemia si szyderczo. Tyle e widzisz, Marcus, mam
w nosie twoje zamiary. Chcesz czy nie, i tak zrobisz to, co ci ka. Potrafi zmusi ludzi, by
wykonywali to, na co mam ochot dokoczy zimno. A teraz posuchaj. Ariel myli, e
zgine. Odbudowaa trzecie miasto, ale zaraz potem przesza przez portal. Twoje zadanie to
sprowadzi j z powrotem, rozumiesz? Marcus mia wraenie, e wzrok Magnusa niczym
ogromny wider przewierca mu gow. Rozumiesz?!
Wbrew swojej woli skin gow.
wietnie mrukn mag i zatar z zadowoleniem rce. Gdy ci zobaczy, postanowi tu
wrci i wtedy wpadnie prosto w moje stsknione ramiona. Ponownie si rozemia.
A teraz zrobi jeszcze dwie rzeczy. Najpierw ulecz twoje obraenia. Musisz by w formie,
eby wykona zadanie.
Zacz dotyka jego ran, a te momentalnie si zasklepiay. Jednoczenie oficer poczu
przypyw si. Zna to uczucie, tyle e wtedy to Ariel go ratowaa.
Dobrze. Darren wyglda na zadowolonego. A eby nie mwi, e jestem zbyt
askawy i nie mia wobec mnie dugu wdzicznoci, dam ci jeszcze jedn rzecz. Podnis
rk i Marcus dojrza, e zakoczona jest zielonymi szponami.
Otworzy szeroko oczy. Magiczne pazury. Straszono nimi niegrzeczne dzieciaki w Oazie, ale
nie mia pojcia, e co takiego istnieje naprawd, dopki Nolan z jego winy nie ponis
mierci, a siodo Ariel nie zostao uszkodzone. Teraz ju wiedzia, kto za tym sta.
Tak, Marcus, to ja uszkodziem siodo. Ot tak, dla wprawy potwierdzi Darren
niedbaym tonem. Chciaem sprawdzi, jak sobie poradzi. Jednak to ty j wtedy ocalie,
a ja zrozumiaem, jak wiele dla siebie znaczycie. Teraz uyj ich, eby mi j wyda. Szpony
zbliyy si do twarzy Marcusa. Kady z nich jest wypeniony jadem poinformowa
uprzejmie Magnus. Najmniejsze zranienie zabije ci, ale oczywicie nie od razu. Dopiero,
gdy wykonasz zadanie.
Wykona byskawiczny ruch doni i z rozcitego policzka oficera popyna krew. Brzegi
rany znowu rozbysy i zgasy.
wietnie mrukn zadowolony Darren. Daj ci kilka dni na sprowadzenie jej tutaj,
potem zaczniesz umiera. Moesz zgin szybko i w miar bezbolenie, jeli sprawnie
wykonasz mj rozkaz, w przeciwnym razie bl z dnia na dzie bdzie coraz wikszy, a jad
zacznie osabia twj organizm. mier bdzie nadchodzia falami przez wiele, wiele dni
i umrzesz w ogromnych mczarniach. Magnus delektowa si kadym wypowiedzianym
sowem. Wybr naley do ciebie, Marcus. Jeli jej nie sprowadzisz, to oczywicie take
umrzesz, a ona znowu bdzie cierpiaa i, mam nadziej, zechce si zemci. Tak czy siak,
osign swj cel. A eby si nie ociga z wykonaniem rozkazu, dam ci na zacht dodatkow
porcj blu i cierpienia. Ponownie chlasn szponami policzek oficera.

Kolejne cicie rozbyso i zgaso. Przez chwil Marcus mia uczucie, jakby ywcem
przypalano mu skr. Jkn. Darren przyglda mu si z uwag badacza.
Ten drugi dar to oprcz coraz wikszego blu moliwo przekazywania trucizny. Za
kadym razem, kiedy bdziesz j caowa czy kocha si z ni namitnie, pamitaj, e j take
zatruwasz kolejn porcj jadu. Jeli ja jej nie zabij, zrobi to twoje uczucie. Po raz kolejny
jaskini wypeni chichot.
Potem Darren skin na nyriony. Podeszy i znowu chwyciy oficera za kostki.
Pamitaj, Marcus, kilka dni! krzykn jeszcze, zanim stworzenia zacigny mczyzn
do kolejnego tunelu.
Jad wsczony do organizmu zacz ju dziaa i przez ciao oficera przepyway fale coraz
silniejszego blu. W nastpnym tunelu zosta przekazany napanym ordonem krasnoludom, a te
wyniosy go na powierzchni i porzuciy nieprzytomnego blisko najbardziej uczszczanego
traktu. Kilka godzin pniej kto go znalaz i dostarczy do koszar, gdzie ku ogromnemu
zdumieniu medyka Marcus bardzo szybko odzyska siy. Niewiele potrafi sobie przypomnie,
jedynie z uporem powtarza, e musi przej przez portal, po czym nie pytajc nikogo
o pozwolenie, opuci bungalow medyczny. Gnao go silne pragnienie dotarcia do
rwnolegego wiata. Ona tam bya i musia si do niej dosta. Musia j zobaczy, zanim
umrze...

Zszokowana tym, co zobaczya w umyle Marcusa, Ariel dug chwil milczaa.


Jakim cudem!? wykrztusia wreszcie. Przecie sama go zabiam w tunelu, nim
zmieniam bieg strumienia. Jak to moliwe?
Ju kiedy raz niemal zgin odpowiedzia jej ponurym szeptem. W trakcie prby na
Naczelnego spali go smoczy ogie, a jednak i z tego wyszed. Nie powinna bya zaglda do
moich wspomnie zakoczy z gorycz.
Nie dae mi wyboru. Gdyby mi powiedzia...
Gdybym ci powiedzia, poleciaaby tam, eby go zabi. Nie rozumiesz, e w starciu
z nim nie masz szans?!
Dziki za wiar we mnie! Skrzywia si uraona. Zdaje si, e on bardziej mnie
docenia jako przeciwnika. Sam przyzna, e go pokonaam.
Co nie znaczy, e i tym razem by ci si udao. Dobra, koniec tematu. Wiesz wszystko, co
chciaa wiedzie, teraz moemy wrci do normalnego ycia.
Do normalnego ycia?! wrzasna. Odbio ci?! Sdzisz, e bd patrzya spokojnie,
jak umierasz?!
Tak wycedzi bo, jak ju wiesz, na t trucizn nie ma adnego antidotum. Nawet ty ze
swoimi umiejtnociami nie zdoasz mi pomc. Zostao mi jeszcze troch czasu, nie
zmarnujmy go na ktnie poprosi. Umieram i nic tego nie zmieni, rozumiesz? Pozwl mi
poy spokojnie przy tobie, Ariel. Zapa jej do, ale j wyszarpna.
Nie! Pjd tam i dokopi temu maemu, ndznemu sukinsynowi! A potem znajd to
cholerne antidotum i...
Nigdzie nie pjdziesz stwierdzi spokojnie.
Taaak?! A kto mi zabroni? Ty? A niby jak?!
To proste. Nie potrafisz otworzy portalu, a ja tego dla ciebie nie zrobi. Opuci salon
i poszed w kierunku swojego pokoju.
Staa zszokowana, dyszc ciko ze zoci.
Co wykombinuj. Na pewno mona jako otworzy ten cholerny portal, musz si tylko
dowiedzie jak. A gdy ju dopadn Darrena, zabij go! Przysigam! Zabij, tyle e tym razem
sprawdz, czy na pewno zdech!.
Wysza z domu i ruszya stanowczym krokiem w kierunku portalu. Nie miaa pojcia, co
zrobi, kiedy tam dotrze. Wiedziaa tylko, e musi co szybko wymyli, inaczej ten honorowy
osio zginie. Tym razem naprawd.

Wkrtce wrcia, klnc, na czym wiat stoi wcieka i zrozpaczona, bo oczywicie nie
udao jej si otworzy portalu. Szlag j trafia, e nie moe nic zrobi, a wiadomo
nadcigajcej mierci Marcusa przybijaa j coraz bardziej. Postanowia jeszcze raz
zaapelowa do jego rozsdku i przekona go do otworzenia portalu, i z t myl posza do
jego pokoju.

...nie zapominaj, e on czeka i si niecierpliwi usyszaa strzp jakiej rozmowy.


Ka mu si wypcha! Mam to gdzie! Nie bdzie mi rozkazywa!
Marcus ma gocia? pomylaa pod oson telepatyczn. Ciekawe, o co si kc?.
Owszem, bdzie pada odpowied.
Przez szpar w drzwiach ujrzaa rozdranionego Marcusa krcego po pokoju
i rozmawiajcego z... ogromnym czarnym krukiem, ktrego odbicie zobaczya w lustrze
wiszcym na cianie.
Jeszcze tutaj wrc. Pamitaj o moich sowach pogrozio ptaszysko i odfruno.
Zapukaa.
Tak?
Mog wej?
Spojrza na ni spode ba i kiwn gow.
Przyszam zobaczy, jak si miewasz, i powiedzie ci dobranoc zacza niepewnie,
zamykajc za sob drzwi.
Westchn, a w nastpnej chwili podszed i j obj.
Nie chciaem... Nie chciaem tak na ciebie nawrzeszcze. Boj si o ciebie, dlatego tak
si rozzociem. Bo zdaj sobie spraw, e gdybym tylko ci pozwoli, poszaby na pewn
mier. Bkitne oczy patrzyy na ni ze smutkiem.
Wiem. Ju do niej dotaro, e i tym razem nic nie wskra. To dobranoc, Marcus.
Spokojnych snw.
Wyswobodzia si z jego ramion i ruszya w kierunku drzwi.
Obiecaj mi, prosz, e nie bdziesz nic kombinowa zada, apic j za rk.
Odwrcia si i spojrzaa na niego smutno.
Kochaj si ze mn pogadzia go po twarzy tu i teraz, a obiecam, co zechcesz.
Zobaczya, jak przeyka nerwowo lin.
Wiesz, e nie mog...
Wic rozumiesz, e ja te nie mog ci obieca niczego, czego nie mam zamiaru dotrzyma
odpowiedziaa cicho i wysza.
Patrzy ze smutkiem, ale chwil potem pocieszenie przyniosa mu myl, e przejcie przez
portal jest dla niej zamknite i chcc nie chcc, musi zosta tu z nim a do koca. Przynajmniej
ona bdzie bezpieczna. To jasne, e jest wcieka, ale za kilka dni zaakceptuje jego decyzj.
I tak nie ma wyjcia. Nieco uspokojony pooy si i niedugo potem zapad w sen.
Ariel wracaa zrezygnowana do pokoju.
Gadajcy kruk. Wysannik Darrena? Hmm, moe...A jeli tak, to jak si tu dosta? Moe
kto mu otworzy portal? Nie, to by znaczyo, e jaki oficer przeszed na stron Magnusa.
Wic jak? Dochodzia ju niemal do swoich drzwi, gdy jej wzrok pad na Baryk.
Gadajcy kruk... Gadajcy kruk... Gadajcy... kot!.
Baryka! rzucia. Zwierz ostentacyjnie odwrcio si do niej tykiem i zaczo
odchodzi. Wracaj tu natychmiast, ty bezczelny kocie! Wycigna rozkazujco palec
w stron kotki, a ona... okrcia si jak baletnica, z wdzikiem do niej podesza i Ariel
przyjrzaa si uwanie zwierzciu. Niby zwyky kot, a przecie sama syszaa, jak mwi.
Skoro to potrafi, to moe... Baryka rzeka stanowczo powiedz mi, jak otworzy portal!
Kot patrzy na ni, ale milcza. Zmarszczya brwi. Musi jako zmusi tego zwierzaka do...
Tylko nie zwierzaka! sykna obraona Baryka, po czym zrobia gupi min
i przyoya apk do pyszczka jak czowiek, ktry strzeli gaf.

Ariel umiechna si triumfalnie. Ju nie musi nakania kotw do ujawnienia si. Same to
zrobiy.
Dobrze, nie zwierzaka. wietnie, e zdecydowaa si mwi. To bardzo uatwia mi
spraw. Skoro nie jeste zwierzakiem, to kim, na Boga, jeste?
Baryka przez chwil wiercia si, jakby prbowaa wymiga si od odpowiedzi.
Chochlikiem rzeka wreszcie i westchna zrezygnowana.
Ariel zatkao.
Chochlikiem?
Baryka potwierdzia kiwniciem ebka.
Sorry, ale wygldasz jak kot i zachowujesz si... no, prawie jak kot, wic wydawao mi
si, e nim jeste, podobnie jak Callie i Ernest. Zechcesz mi to wytumaczy?
Jestem... chochlikiem zamienionym w kota.
To tak mona? rzucia Ariel, ale ju po chwili dotaro do niej, e byo to raczej
kretyskie pytanie, bo skoro ma do czynienia z magi, to wszystko albo prawie wszystko jest
moliwe. No dobra, ale co robisz tutaj, w moim domu? Czy wszystkie koty na tym wiecie
s chochlikami? Zaraz poaowaa tych sw, widzc ironiczne spojrzenie Callisty, ktra
przed chwil do nich doczya.
Nie, Ariel odpara druga kotka. Inne istoty te mona przemienia, wic nie wszystkie
koty s chochlikami. A niektre z nich to po prostu koty. Jestemy tutaj z rnych powodw.
Jedni za kar, inni pracuj jako zwiadowcy lub utrzymuj kontakty midzy tym i tamtym
wiatem. My bylimy... to znaczy jestemy twoimi opiekunami. Od dziecistwa towarzyszyy
ci koty, prawda? To zawsze bylimy my: Baryka, Ernest i ja. Poniewa w tym wiecie koty
nie yj zbyt dugo, co jaki czas musielimy upozorowa wasn mier, aby pojawi si
ponownie w ciele innego kota.
Ale po co?
To proste. Mielimy przekazywa informacje o tym wiecie, a kiedy odkrylimy, jak
wielkimi zdolnociami magicznymi dysponujesz, zostalimy twoimi opiekunami. Nasze wiaty
nie s tak daleko od siebie, jak mogoby si wydawa. Zawsze wzajemnie si przenikay.
Postp techniczny w tamtym wiecie nie by wycznie zasug magw, czasami poyczali
pomysy od przyjaci z drugiej strony portalu. Z kolei tutaj mio jest ubarwi nudne i szare
ycie fantastycznymi czarodziejskimi opowieciami. Ludzie nie maj pojcia, e yj na
wycignicie rki od tego cudownego wiata, o ktrym tak piknie opowiadaj, a my,
powiedzmy sobie szczerze, pilnujemy, eby tak pozostao. Kiedy patrz, co oni tu wyrabiaj,
nie jestem pewna, czy chciaabym ich goci w naszym wiecie. Strach pomyle, co mogliby
z nim zrobi...
Callista! parskna Baryka. Wszyscy dobrze znamy twoje pogldy na temat tego
wiata i ludzi i nie mamy ochoty ponownie ich wysuchiwa.
Mie panie, fajnie, ecie si tak rozgaday przerwaa ich ktni Ariel ale chciaabym
porozmawia z wami na inny temat.
Kotki-chochliki spojrzay po sobie.
Marcus. Umiera...
Wiemy potwierdzia ponuro Baryka.
Musz otworzy portal i zabi Darrena oraz znale odtrutk, inaczej Marcus zginie.
Zobaczya, jak na dwik imienia Darrena kotki si wzdrygny.
Problem polega na tym, e...

...e Marcus nie chce otworzy portalu. Pragnie ci chroni przerwaa jej Callie.
Mdry facet. Darren to bardzo potny potwr dysponujcy magicznymi pazurami. To nimi
zaatwi Marcusa, dlatego teraz ten musi robi to, czego mag sobie yczy, a w kocu i tak
umrze. Tak, Marcus ma racj. Nie moesz tam pj. Darren z pewnoci na ciebie czeka. Nie
masz z nim szans...
Wielkie dziki, Callista! rzucia ze zoci. Znowu kto jej mwi, e jest nikim i nic nie
umie. To rzeczywicie bardzo budujce. Wiem, e Marcus nie otworzy portalu, dlatego wy
mi powiecie, jak to zrobi dodaa ju spokojniej.
Kotki patrzyy na ni ze zdumieniem.
Wybacz, ale nie rozumiem, niby skd mamy to wiedzie? zapytaa Baryka.
A jak si dostaa do tego wiata? Jako musieli was tu dostarczy, nie?
No tak, ale zawsze oficerowie otwierali dla nas portal. Chyba nie mylisz, e same to
potrafimy?
Ariel zmartwiaa. Wanie na to liczya. Cholera, co teraz? Westchna. Kucna pod cian
i potara czoo doni. No to koniec.
A dlaczego oficerowie? zastanowia si na gos.
Ariel zagaia Callie. Nadzr nad portalami i moliwo ich otwierania ustanowi
Pierwszy Naczelny, eby kontrolowa kontakty obu wiatw we wszystkich dziedzinach ycia.
Ufa tylko oficerom, bo jak wiesz, w naszym wiecie yj take istoty skonne do oszustw,
niegodziwoci i morderstw. Jedyne, co oficerowie ceni, to honor, dlatego DOrion wanie
im powierzy to zadanie. Nadzoruj wic wszystkie autoryzowane portale. Jest ich w tym
wiecie sporo, bo Wielki Xaviere wiele podrowa i byo to dla niego wygodne. Wszystkie
s zarejestrowane i kade ich otwarcie natychmiast jest odnotowywane. Nie dasz rady tam
wej niepostrzeenie, bo od razu postawisz cay Korpus na nogi, o ile w ogle zdoasz
otworzy portal, w co, wybacz, nie wierz. Jest uruchamiany Znamieniem Smoka, ktre nie
podlega adnej magicznej manipulacji, wic nikt nie moe zmusi oficera do jego otwarcia. To
te czar rzucony przez Pierwszego, zreszt Znamienia take nie masz, przypominam ci
dokoczya spokojnie Callie.
A nie ma jakich innych przej, o ktrych nikt nie wie? Inaczej uruchamianych?
zapytaa Ariel, ale w odpowiedzi obie kotki tylko pokrciy gowami. I co teraz? pomylaa
smtnie. Mam pozwoli, eby umar?.
Jest jeden sposb odezwa si inny gos. Odwrcia gow i zobaczya siedzcego
w progu salonu Ernesta. Baryka i Callie nie powiedziay ci wszystkiego o powstaniu
portali. Popatrzy na obie kotki karccym wzrokiem.
Wcale nie! zaperzya si Callista. Przecie mwiam, e to Xaviere je stworzy.
Ale nie dodaa, e jeli Xaviere da rad, to inny wystarczajco potny czarnoksinik
te moe to zrobi. Swoj drog zastanawiam si, dlaczego Darren jeszcze na to nie wpad?
Ernest podrapa si apk za uchem. W kadym razie jeli te wszystkie rzeczy, ktrych
dokonaa w naszym wiecie, s prawd, to stworzenie portalu powinno ci si uda. Musisz
tylko odnale magiczny punkt.
Co to takiego?
Ech, to takie miejsce o szczeglnie duym potencjale magicznej energii odrzek
beztrosko i machn apk. Jest z tym jednak pewien problem, bo magiczne punkty lubi si
przemieszcza. Dzi s tu, jutro tam... Tylko w takich miejscach dasz rad to zrobi.
Jak mog si dowiedzie, gdzie jest albo bdzie najbliszy? spytaa zaaferowana, nie

baczc na rzucane w stron kocura oburzone spojrzenia obydwu kotek.


Ernest! amiesz regulamin sykna wreszcie Callista. Wiesz, e nie wolno nam
zdradza...
Mam to gdzie! fukn rozdraniony. Nie ja pierwszy ami regulamin. Przypominam
ci, e regulamin jest amany codziennie, i ty najlepiej o tym wiesz, prawda, Callie? Ariel ma
prawo wiedzie takie rzeczy. Jest Naczelnym Magiem. By moe uda jej si...
...zgin? podpowiedziaa uprzejmie Baryka.
...uratowa Marcusa dokoczy, nie zwaajc na gniew koleanki. Ariel, tego, co ci
teraz powiedziaem, nie znajdziesz w miejskich archiwach. Wiedz o portalach przekazuje si
ustnie tylko wybranym oficerom nadzorujcym przejcia, nikomu innemu. Taka tradycja. Nam
udao si nieco podsucha, std wiemy wicej ni przecitny zwiadowca, ale i tak nie
wszystko. Suchaj, ostatni magiczny punkt by cakiem niedawno w kawiarni Pod Krzywym
Kogutem.
Ernie! znowu usyszaa syk kotek.
Moe nadal tam jest kontynuowa, nie zwracajc na nie uwagi. Pojawia si zawsze
w pobliu posgu, rzeby, obrazu z symbolem smoka. Radz ci tam pj i sprawdzi. Jeli
bdziesz miaa szczcie, moe jeszcze na niego trafisz.
Dziki, Ernest. Umiechna si z wdzicznoci. Rozumiem, e nie wiesz, gdzie
bdzie nastpny ani jak si tworzy portale. Dobre i to. Jeszcze raz dziki. I ruszya do
swojego pokoju, aby spokojnie przemyle ca spraw.
Zanim zamkna za sob drzwi, usyszaa, jak Callie i Baryka wrzeszcz na Ernesta,
wyzywajc go od bezmylnych i niekompetentnych idiotw.

Usiada na ku i zacza si zastanawia, co powinna zrobi. Pj Pod Krzywego Koguta


i postara si stworzy portal, a potem przej do tamtego wiata i zaatakowa Darrena? Czy
moe zosta tu i zapewni Marcusowi spokojn mier? Cholera, wizje nic na ten temat nie
mwiy, zreszt ju od kilku dni ich nie miaa. Musiaa wic sama podj decyzj, a potem
konsekwentnie jej si trzyma. Pomylaa, jak bdzie wyglda jej wiat, gdy zabraknie
Marcusa, i bl, jaki odczua, spowodowa, e wtpliwoci natychmiast miny. ycie bez
niego wydao jej si bezsensowne. Jaowe. Puste. Czua, e musi przynajmniej sprbowa.
Zreszt moe w ogle nie znajdzie tego magicznego punktu, a jeli znajdzie, to przecie i tak
nie wie, jak tworzy si portale. Nikt nie ma o tym pojcia oprcz Xavierea, no ale te nikt nie
by tak wybitnym czarnoksinikiem jak on.
Przyjrzaa si swojemu odbiciu w lustrze. Niewiadomie powioda doni po szklanej tafli.
Gdyby kilka miesicy temu wiedziaa, jak szybko beztroskie ycie w magicznej krainie u boku
fantastycznego faceta zmieni si w egzystencj pen zmartwie, blu i cierpienia... Zaraz
jednak zgania siebie, e przecie wybraaby t drog po raz drugi, choby dlatego, e spotkaa
na niej Marcusa...
Wydawao jej si, e w odbitym od lustra promieniu ksiycowego wiata co widzi.
Ponownie wycigna do i nie bardzo rozumiejc, dlaczego to robi, powiedziaa:
Systemie luster informacyjnych, poka, co si dzieje w dziewiciu miastach.
Czekaa zadowolona, e nikt nie widzi, jak robi z siebie idiotk. Przecie nie ma czego

takiego jak poczenie tutejszych luster z tamtym systemem. Po chwili jednak wytrzeszczya ze
zdumienia oczy, bo oto lustrzana tafla zacza si zmienia!
Teraz jej lustro w sypialni wygldao jak rozregulowany monitor komputera tak wiele
byo na nim kolorowych rozmazanych kropek, kwadracikw i linii. Po jakiej minucie zaczy
si pojawia ksztaty, najpierw rozmyte, potem coraz wyraniejsze, dziewiciu miast. Nie
moga uwierzy w to, co widzi. Jej pocztkowa rado z nawizania kontaktu szybko mina,
gdy zobaczya, e odbudowy nie dokoczono, a mieszkacy sprawiaj wraenie
oszoomionych ordonem. Nigdzie nie byo patroli oficerw ani smokw, za to gdzieniegdzie
latay wampokruki. Teraz ju rozumiaa, e kruk, ktrego ujrzaa w pokoju Marcusa, nie by
odbiciem ywej istoty w lustrze, ale transmisj na ywo.
Zdenerwowana zadaa, by lustro pokazao, co robi Severian i pozostali Naczelni.
Chryste! Byli uwizieni w jakim pomieszczeniu, przy czym dwch z nich nie yo. Oddech
Ariel przyspieszy, zacisna pici i rozkazaa, aby lustro zajrzao do koszar i zagrd
smokw. Cay Korpus Oficerski spa, podobnie jak wszystkie gady. Lekko fioletowy odcie
skry sugerowa, e podano im ordon.
Kropla potu spyna jej midzy opatkami. Spojrzaa zowrogim wzrokiem w lustro
i pomylaa mciwie, e wie, kto za tym wszystkim stoi. Darren! Nie miaa pojcia, jak to
zrobi, ale to na pewno on zapanowa nad miastami.
Zdaje si Marcus wszystkiego mi nie powiedzia. Moe powinnam pogada z nim jeszcze
raz? Nie, na pewno nie ukrywa prawdy. Hipnoza bya gboka. Jeli mi nie wyjawi, co si
teraz tam dzieje, to tylko dlatego, e sam nie wiedzia. Nie ma innego wytumaczenia....
Ale to, co zobaczya w lustrze, diametralnie zmieniao ca sytuacj. Tu ju nie chodzio
o jej zwizek z Marcusem i ch ratowania jego ycia. Teraz musiaa ocali dziewi miast.
Przecie obowizkiem Dziewitego Maga byo sta na stray bezpieczestwa miast,
tymczasem ona w chwili saboci po utracie kochanego mczyzny opucia ich mieszkacw
i przesza przez portal do innego wiata, eby uala si nad sob! A niech to! Wstyd, wyrzuty
sumienia i zo na sam siebie na moment j przytoczyy.
Jestem Naczeln, a nie dopeniam swoich obowizkw mruczaa pod nosem. Nie
zadbaam o bezpieczestwo ludzi, zostawiam ich na pastw Darrena. Na Wielkiego
Xavierea, przysigam, e jeli uda mi si tam wrci, zrobi wszystko, eby ocali ludzi
i smoki, i nigdy, przenigdy ju stamtd nie odejd. Zostan tam na zawsze i bd najlepszym
Naczelnym, jakiego kiedykolwiek mieli, jeli tylko zechc, bym nim nadal bya. Musz znale
sposb na utworzenie portalu! Wa si losy nie tylko Marcusa, ale wszystkich....
Ruszya w kierunku szafy i zamaszystym ruchem otworzya j. Gdzie z tyu dojrzaa
zwinity oficerski mundur, w ktrym tu przybya. Wyja go, rozwina i strzepna
niewidoczny kurz, po czym zdecydowanymi ruchami zacza zdejmowa ubrania. Po chwili,
ju w mundurze, sza korytarzem w kierunku pokoju Amandy. Zapukaa i wesza.
Cze, sonko szepna czule. Przyszam ci powiedzie dobranoc. Ucaowaa crk
w czoo. Wychodz na chwil do Aurory skamaa. Gdyby czego potrzebowaa, bd
tam. Aha, nie bud Marcusa. Jest nieco chory i musi solidnie wypocz. I nie zapomnij zrobi
sobie kolacji. Pa, kochanie. Niedugo wracam. Jeszcze raz pocaowaa crk i ju jej nie
byo.
W pokoju Marcusa wiato byo zgaszone. Kiedy bezszelestnie uchylia drzwi, usyszaa
jego rwny oddech. Ostatnio bardzo szybko si mczy i potrzebowa coraz wicej
wypoczynku. Podesza na palcach do picego mczyzny i spojrzaa na niego z czuoci. Nie

bya pewna, czy nie widzi go po raz ostatni, ale czua, e musi zrobi, co w jej mocy, by
wszystko wrcio do normy i Marcus znowu by zdrowy, choby miaa w tym celu zej do
piekie.
Alcedonium pomylaa, wycigajc do w jego kierunku.
To zaklcie wprowadzajce w gboki, spokojny sen wyprbowaa ju kilka razy na
niesfornych smokach i pegazach, nigdy jednak nie sprawdzaa jego dziaania na czowieku.
Magiczny sen mg trwa nawet ca wieczno, dopki mag nie rzuci zaklcia
wybudzajcego. Teraz miaa pewno, e Marcus za ni nie pjdzie.
C, jeli nic nie wskram Pod Krzywym Kogutem, szybko wrc i odczaruj go, a on
nawet si nie zorientuje. Zabiby mnie, gdyby si dowiedzia, gdzie i po co id.
Potem wezwaa takswk i w oczekiwaniu na ni posza do Aurory, aby poprosi j
o zaopiekowanie si domem. Powiedziaa przyjacice, e ma wezwanie do kliniki, i kilka
minut pniej jechaa ju do kawiarni Pod Krzywym Kogutem.

Kierowca takswki odjecha, gdy tylko mu zapacia, wyranie dajc jej do zrozumienia, e
tylko idioci wasaj si po nocy w takiej dzielnicy.
Ariel nie przeja si tym zbytnio, jej uwag zaprztay waniejsze problemy. Rozejrzaa si
wok i podesza do drzwi kawiarni. Ulica bya wymara, nie zauwaya nawet kotw czy
ptakw. No i lokal by zamknity.
Powinnam wrci tu rano. Zajrzaa przez mae szyby do ciemnego wntrza. Potem
podesza do drzwi, nacisna klamk i zapukaa kilka razy, ale nikt jej nie otworzy. Skarcia
si w mylach, e w kocu powinna nauczy si dziaa mniej impulsywnie. Jak ma si teraz
dosta do rodka? Wama si? Nie. Tego na pewno nie zrobi. Trudno, wrci tu rano. Signa
do kieszeni po komrk, by zadzwoni po takswk, i ruszya w stron wylotu ulicy. Jej kroki
brzmiay na bruku jak odgos wystrzaw. Rozejrzaa si niepewnie dookoa, bo przypomniaa
jej si ta noc, gdy napady j napane krasnoludy. Nagle usyszaa ciche skrzypnicie drzwi.
Ariel? szepn kto.
Zamara ze zdumienia, potem szybko si odwrcia. Na progu kawiarni staa ta sama maa
staruszka, ktr widziaa tutaj tego dnia, gdy przysza na spotkanie z Fabienem. Jej
nienobiaa bogato haftowana koszula nocna sigaa niemal do ziemi. Spod starowieckiego
czepka wystawa dugi a do pasa gruby siwy warkocz. Na twarzy o dobrotliwym umiechu
wida byo w wietle ksiyca milion zmarszczek.
Skd wiesz, kim jestem? zapytaa, bojc si tego, co usyszy.
C, wypadaoby zna swojego Naczelnego, prawda? Staruszka umiechna si
i gestem zaprosia j do rodka.
Drzwi automatycznie zamkny si za nimi i zablokoway na czarodziejski zamek.
Teraz jestemy bezpieczne. Staruszka usiada za kontuarem. Masz ochot na ciasto
z herbat?
Zaskoczona Ariel kiwna gow i ju po chwili staa przed ni filianka pysznej herbaty
malinowej oraz najlepsze ciasto poziomkowe, jakie kiedykolwiek jada. Signa po nie,
zdziwiona, skd w niej tyle zaufania do tej nieznajomej kobiety.
Pani wybaczy to najcie zacza, czujc, e powinna si wytumaczy ze swoich

nocnych odwiedzin. Przybyam tu, bo... bo...


Cornelia przerwaa jej staruszka z dobrotliwym umiechem. Mam na imi Cornelia.
Wic dlaczego tu jeste?
Ariel westchna.
Pani... to znaczy... Cornelio poprawia si szybko rozumiem, e te jeste
czarodziejk?
Musz przesta cigle zadawa kretyskie pytania zgania siebie szybko w mylach.
Oczywicie, e jest czarodziejk. Jezu, pewnie wyszam na idiotk!.
Wcale nie odpara kobieta. Gdyby bya idiotk, nie przeszaby prby. Rzeczywicie
jestem czarodziejk, a ta kawiarnia to jedno z miejsc spotka zwiadowcw, oficerw
i cznikw, gdy maj co do zaatwienia w tym wiecie. Znowu umiechna si ciepo.
Takich lokali jest kilka. Ale wrmy do ciebie. Czemu zawdziczam wizyt Naczelnego
Czarnoksinika, czy moe raczej Naczelnej Czarownicy?
Sporo wiesz Ariel przyjrzaa jej si uwanie ale chyba nie wszystko, skoro zadajesz
mi to pytanie.
Co masz na myli?
Tylko to, e wieci z rwnolegego wiata chyba niezbyt czsto tu docieraj, co?
Teraz Cornelia obrzucia j bacznym spojrzeniem.
Ale dotaro, e przesza prb, ocalia i odbudowaa trzecie miasto, a potem odesza
z powodu alu po mierci Marcusa stwierdzia spokojnie. Ostatnio faktycznie oficerowie
ocigaj si z wizyt, cho kilku zwiadowcw ju si o nich dopytywao. No, ale to nic
nadzwyczajnego, w przeszoci te czasem si spniali. Czy jeszcze o czym powinnam
wiedzie?
Nawet cakiem sporo. Okazuje si, e Darren Magnus jednak nie zgin. Widziaam przez
lustro, e pojma wszystkich Naczelnych i dwch zabi. Nie wiem, w jaki sposb, ale otumani
ordonem i podporzdkowa sobie mieszkacw miast, oficerw i smoki.
Dotychczasowy spokj staruszki ustpi miejsca przeraeniu.
Marcus yje dodaa Ariel. Darren zrani go magicznymi pazurami i kaza mu
sprowadzi mnie do tamtego wiata, bo marzy o zemcie. Marcus umiera. Musz w jaki
sposb tam wej i wykoczy Darrena.
Wykoczy Darrena?! usyszaa cichy okrzyk.
Odwrcia si i w pierwszej chwili nie moga uwierzy w to, co zobaczya. W drzwiach do
drugiego pomieszczenia staa identyczna kobieta w takiej samej koszuli i z jednakowym
warkoczem.
Klon? pomylaa i szybko ugryza si w jzyk. Druga staruszka rnia si od pierwszej
tylko tym, e jej twarz bya bardziej mizerna.
To jest... chrzkna Cornelia moja siostra Claire.
Wykoczy Darrena? Chcesz go zabi? dopytywaa si niecierpliwie staruszka.
Tak odpara stanowczo Ariel, gdy mino pierwsze zaskoczenie. Za wszystkie
zbrodnie, jakie popeni i jakich nadal si dopuszcza.
Na dug chwil zapada cisza, a potem... staruszka zaniosa si rozpaczliwym szlochem!
Cornelio! Nie pozwl jej! zacza ka. Nie pozwl! Darren! Darren!
Ariel niczego nie rozumiaa. Nie spodziewaa si, e kto bdzie rozpacza z powodu
zamiaru zgadzenia Magnusa.
To niedorzeczne pomylaa. Rwnie dobrze mogaby zacz paka z powodu mierci

Hitlera albo Stalina!.


Tymczasem Cornelia zdecydowanym ruchem chwycia Claire pod okie i niemal si
wyprowadzia do pokoju obok. Przez szpar w drzwiach Ariel ujrzaa, jak podaje siostrze
jakie pastylki i szklank wody do popicia, a potem gaszcze j po gowie i cauje w czoo. Po
chwili Claire pooya si do ka, cigle jeszcze szlochajc, a Cornelia wrcia do Ariel,
zamykajc dokadnie drzwi. Moe nie chciaa, eby reszta ich rozmowy dotara do siostry,
a moe pragna oszczdzi Ariel suchania jej paczu.
Wybacz mojej siostrze, pani powiedziaa oficjalnym tonem i skina gow.
Twoja siostra? Ariel bya coraz bardziej zaintrygowana. Nic nie rozumiem. Dlaczego
pacze nad Darrenem i dlaczego mwisz, e jest twoj siostr, skoro pochodzicie ze wiata
rzdzonego przez system Losowa?
Cornelia chyba wolaaby nie odpowiada na te pytania, ale Ariel bya tak stanowcza, e
ciko westchna i rzeka:
Przejdmy moe do Smoczego Ogrodu. Wskazaa skryt za kotar cz lokalu, ktr
Ariel zapamitaa jako pikn przeszklon palmiarni.
W chwili, gdy tam weszy, na jednym ze stoliczkw pojawia si maleka latarnia
owietlajca przytulne otoczenie. Kobiety usiady i Cornelia z cichym westchnieniem zacza
opowiada.
Claire pacze nad Darrenem, bo... to jej syn.
Ariel omal nie krzykna, gdy dotar do niej sens wypowiedzianych przez kobiet sw.
Tak, jest jej synem, a ona jak kada matka chciaaby go chroni i nie przyjmuje do
wiadomoci, e jest potworem. Wiem, e musisz go zabi, niemniej... szkoda... bardzo...
rzucia enigmatycznie. Pewnego dnia poznasz prawd, z pewnoci bdzie szokujca, ale nie
oceniaj zbyt pochopnie. Teraz jednak nie pora na wyjanienia. Masz misj do spenienia
i mao czasu. Szukasz wejcia do rwnolegego wiata, a to znaczy, e Marcus odmwi ci
otworzenia portalu, tak?
Ariel kiwna gow.
A twoja obecno tutaj oznacza, e wiesz o istnieniu magicznych punktw i masz zamiar
stworzy wasny portal?
Tyle e nie mam pojcia gdzie i jak odpara Ariel, mylc jednoczenie, e spraw
Darrena Magnusa zbada pniej. Syszaam, e tylko Wielki Xaviere umia to zrobi i e nikt
inny nie...
Taaak, Wielki Xaviere, rzeczywicie by wspaniaym czarnoksinikiem. Szkoda tylko, e
tak sabym i beznadziejnym czowiekiem mrukna Cornelia jakby do siebie. Pewnie
dowiedziaa si o magicznym punkcie od swoich opiekunw. No, tych niesfornych
chochlikw, co to udaj koty pospieszya z wyjanieniem. A wic te mae dranie musiay
podsuchiwa rozmowy oficerw. A to spryciarze, no, no, no! zacmokaa. I pewnie
powiedziay ci, e ostatni punkt by tutaj, tak?
Czy nadal tu jest?
A skd ja mam wiedzie? Jestem zwyk czarownic. C, sama powiedziaa, e tylko
jeden czarnoksinik potrafi tworzy portale, poniewa mia dar odnajdywania magicznych
punktw. Jedynie on je widzia. Jeli ty te masz ten dar, poradzisz sobie beze mnie
i zbudujesz portal. Jeli nie, to znaczy, e jeste, wybacz, przecitnym Naczelnym i musisz
poszuka innego sposobu na wejcie do tamtego wiata.
Czyli nie pomoesz mi? zapytaa Ariel, przygryzajc wargi.

Syszaa, jestem po prostu zwyk czarownic. Chciaabym ci pomc, ale nie potrafi.
Dostrzeenie magicznego punktu o niebo przerasta moje moliwoci. Ale ty t moliwo by
moe masz w swojej gowie. W swoich oczach. W swojej znajomoci magii. C, w tej
podry jeste, moja droga, sama. Podobno punkt niedawno tu by, ale nikt nie wie, jak szybko
i w jakim kierunku one si przemieszczaj. Wiadomo jedynie, e oficerowie potrafi je
wyczu, ale to nie znaczy, e umiej zbudowa portal. Oni s jedynie stranikami ju
istniejcych bram, rozumiesz? Wiadomo te, e punkt moe zosta zakotwiczony w momencie
stworzenia w nim portalu. Dowid tego Xaviere, tyle e nikomu poza nim nie udao si
zbudowa takiego wejcia.
Fajnie pomylaa z przeksem Ariel. Mam stworzy co, czego nikt inny nie potrafi,
w magicznym punkcie, ktrego nikt cznie ze mn nie widzi. Cudnie!.
Zacza bdzi wzrokiem po spowitej pmrokiem palmiarni, jednoczenie zastanawiajc
si, jak sprosta temu wyzwaniu.
Pozwolisz, e si przejd po ogrodzie? zapytaa, a Cornelia skina gow. Spacer
pomaga mi zebra myli.
Staruszka z napiciem patrzya, jak Ariel wstaje od stolika i niespiesznie rusza jedn
z alejek, rozgldajc si dookoa i szukajc jakiej wskazwki.
Kady jej krok uruchamia automatycznie latarenki i lampiony, dlatego nie musiaa si
obawia, e zgubi drog w tym piknym egzotycznym ogrodzie.
Szum strumyka dziaa uspokajajco. Sprawia, e problemy staway si jakby mniej
powane, a ich rozwizanie byo blisko, prawie w zasigu rki. Widok soczystej zieleni
krzeww i drzew gsto obsypanych egzotycznym kwieciem i bajecznie kolorowych ryb
w podwietlanych oczkach wodnych zachwyca j. Tu i wdzie widziaa na gazkach
wielobarwne motyle, gdzieniegdzie maleki posg lub miniaturow fontann oplecion
pnczem.
Wreszcie dotara do szklanej ciany przyozdobionej kunsztownymi witraami.
Przedstawiay przepikne roliny lub dziwne istoty, o ktrych nawet nie syszaa, mimo e tyle
czasu spdzia w archiwach ratusza trzeciego miasta. Z zamylenia wyrwa j obraz na
kolejnym witrau. Nie rozumiaa, dlaczego przycign jej wzrok, ale nie moga oderwa od
niego oczu. Oto stary mczyzna, umiechajc si, odbiera puchar z rk piknej kobiety.
Siedzca w odlegym kcie Cornelia wstrzymaa oddech, jakby oczekiwaa, e ujrzy co
niezwykego. Tymczasem Ariel nadal wygldaa jedynie jak kto bardzo zamylony.
Coraz bardziej zafascynowana obrazem i za na siebie, e zajmuje si bzdurami, zamiast
szuka magicznego punktu, Ariel niewiadomie dotkna szklanej tafli. I znowu, tak jak kilka
razy wczeniej, witra oy. Zafalowa niczym tkanina na wietrze, a sekund pniej, podobnie
jak w Dolinie Zielarzy, u prarde magicznej wody i w tunelu, w ktrym walczya
z Darrenem, zala j mkncy z prdkoci wiata strumie kolorowych wizji. Nie potrafia
oderwa od nich wzroku, nie moga nawet mrugn. Po chwili oczy zaczy j piec i po
policzkach spyny zy, przeraajce zy mienice si czerwieni krwi i soczyst barw
rubinu.
Cornelia krzykna, lecz Ariel tego nie syszaa. Staa przed szklan cian niczym posg
i wchaniaa jak gbka napywajce wizje. Wreszcie przekaz ociekajcy przemoc, poraajcy
strachem i rozpacz si skoczy. Ariel milczaa. Jej umys analizowa to, co widziaa,
i skada w jeden obraz.
Odczytaa! krzykna zszokowana staruszka. Odczytaa to, co nikomu przed tob si

nie udao! Dla nas wszystkich to po prostu by tylko witra. Powiedzia, e pewnego dnia tak
si stanie, ale my mu nie uwierzyymy...
Id do Claire przerwaa jej Ariel i zajmij si ni. Przeka jej... zajkna si e
przeznaczenie jest rzecz nieuchronn. Kiedy wrc... Jeli wrc poprawia si szybko
bdziemy musiay powanie porozmawia. A teraz zostaw mnie sam. No ju!
Staruszka popatrzya na ni z nabonym lkiem, a potem nadspodziewanie energicznie
podreptaa w stron sypialni siostry. Zanim za babci zamkny si drzwi, Ariel dosyszaa
jeszcze, jak Cornelia mruczy: Morganit?! Tak to musia by morganit..., lecz nie zwrcia
uwagi na sowa kobiety. Usiada ciko na kamiennej awie przed witraem, wspara czoo na
doniach i zacza si zastanawia, jak moliwe: jeszcze niedawno bya zwyczajn kobiet
dzielc swj czas midzy prac, dom i dziecko, a teraz zostaa Naczelnym Czarnoksinikiem
piknej i tajemniczej krainy. I postawiono przed ni zadanie pokonania potwora.
Jeszcze raz przeanalizowaa ujrzane w witrau wizje. Byo w nich sporo wskazwek, jak
si zabra do budowania portalu, stanowczo wicej ni informacji o przyszoci. Zdaje si, e
twrca tego witrau chyba sam nie do koca widzia nastpne lata lub objawiay mu si,
podobnie jak jej, tylko fragmentarycznie. Ponownie rozejrzaa si dookoa w poszukiwaniu
magicznego punktu. A tymczasem widziaa tylko kwiaty, pncza, witrae, drzewa, fontann...
Zaraz, co mwi Ernest? e punkt pojawia si zawsze w pobliu rzeby, obrazu, posgu
z symbolem smoka. Fontanna! Fontanna jest przyozdobiona figur siedzcego smoka
z rozoon par podwjnych skrzyde! Czy to tu? Oddech przyspieszy. Czy zobaczy,
odnajdzie, zbuduje?!
Zerwaa si z awy i podbiega do wodotrysku. Obesza go dookoa, wbijajc wzrok
w sylwetk smoka i powtarzajc sowa instrukcji wyczytanej w witrau.
Nie patrz oczami, one zudzenie przynosz. Otwrz umys i serce, a zobaczysz to, czego
szukasz. Pozwl, by otuliy Ci smocze skrzyda. Ponios Ci tam, gdzie zechcesz. Pozwl,
by ogrza ci smoczy oddech. Nie zabraknie Ci si do przemierzenia wiata. Pozwl, by
jzyk smoka lizn Twoje serce. Nie strwoysz si nigdy i dokoczysz dziea.
Dopiero po chwili dotaro do niej, e takie wskazwki mg zostawi tylko kto, kto sam
potrafi budowa portale. A zatem twrc witrau byby sam Xaviere DOrion? Jakim cudem?
Xaviere umar bardzo dawno temu, zanim powstaa ta kawiarnia i ten witra. Zanim w ogle
powstao to miasto. A zatem jeli nie Xaviere, to kto, na lito bosk, wykona ten witra i w
jaki sposb? Intuicja podpowiadaa, e to Pierwszy Naczelny. Umys broni si racjonalnymi
argumentami, e to przecie niemoliwe. Chciaa pobiec i wypyta Corneli, ale z jakiego
powodu nie daa rady ruszy si z miejsca. Obejrzaa si za siebie. Oczy rozszerzyy si jej ze
zdumienia i strachu. Posg smoka, do ktrego staa zwrcona plecami, niespodziewanie
zadra. Ujrzaa otaczajc go ognist powiat i zrozumiaa, e wanie zobaczya magiczny
punkt!
Nie miaa pojcia, jak dugo potrwa to zjawisko, wic musiaa si spieszy, a jednoczenie
nie bardzo wiedziaa, co powinna zrobi. Wskazwki byy nieco enigmatyczne. Smocze
skrzyda miay j otuli, smoczy oddech ogrza, a smoczy jzyk lizn jej serce. Tylko co to
konkretnie znaczy, do cholery?!
Kamienny smok kiwn do niej, wic trzsc si ze strachu, powoli wesza do misy fontanny
i brodzc w wodzie po kolana, ruszya w jego kierunku. Nim do niego dotara, smok zadar eb
i bajkowy ogrd wypeni oguszajcy ryk. Odruchowo zakrya domi uszy i si skulia.

Smoczysko rozprostowao skrzyda i machno nimi kilka razy, a powierzchnia wody


zafalowaa, a wierzchoki pobliskich drzew si ugiy.
Ariel wyprostowaa si, podniosa gow, zacisna zby i podesza do oywionego
posgu. Smok chyba w kocu j zobaczy, bo zwrci ku niej wielki, pokryty uskami
i wyrostkami eb. Spojrza gronie marmurowymi lepiami i wydmuchn przez kamienne
nozdrza jak najbardziej prawdziwy dym, spowijajc j ciemn gryzc chmur. Kiedy
przestaa wreszcie kasa, zobaczya, e smok przyglda jej si z zainteresowaniem. Uklka
przed nim w wodzie.
Pom mi poprosia w mylach.
W czym, kobieto?.
Doskonale wiesz. Pom mi stworzy portal.
Smok przez chwil si zastanawia.
Dlaczego tak marna istota chce zrobi co, co jest przywilejem jedynie najpotniejszych
czarnoksinikw? Dlaczego tak ci na tym zaley, Ariel?.
Wiem, e znasz odpowied, ale pragniesz j ode mnie usysze. Dobrze. Musz zbudowa
portal z powodu Darrena, bo bezprawnie podporzdkowa sobie cay rwnolegy wiat.
Wszystkich jego mieszkacw, oficerw i smoki. Wyrzdzi wiele za. Chc tam pj
i zniszczy go, bo wiem, e w przeciwnym razie on zrujnuje krain dziewiciu miast.
A Marcus? Nie robisz tego dla niego?.
Tak, dla niego take, ale czasy, gdy robiam co wycznie dla niego, miny. Teraz ju
wiem, e zostaam sprowadzona do rwnolegego wiata po to, aby by Naczelnym, chroni
miasta i dba o dobrobyt ich mieszkacw. Opuciam ten wiat w chwili rozpaczy, pewna, e
s bezpieczni. Okazao si jednak, e bezpieczestwo byo zudne. Darren wykorzysta sabo
miast i moj nieobecno. To moja wina i musz naprawi swj bd. Mam obowizek
wyzwolenia miast spod wadzy Darrena.
Czekaa na odpowied, a gdy smok milcza duszy czas, podniosa gow i spojrzaa
w jego marmurowe oczy. Zobaczya, e umiecha si do niej, odpowiedziaa wic niemiaym
umiechem. W nastpnej chwili stworzenie rozwaro pysk i ukaza si ogromny rozwidlony
jzor. Nim zdya uskoczy, jzor tak mocno oplt jej ciao, e niemal zabrako jej tchu.
Potem smok przycign j do siebie.
Jeli mi zaufasz, pomog ci.
Jedyne, co moga zrobi, to kiwn gow. W odpowiedzi ostry jak brzytwa jzor rozci
oficerski mundur nad lew piersi Ariel. Zagbi si w jej klatce piersiowej i owin
dookoa serca. Nie czua blu, raczej moc i energi, ar i si, odwag i wiar w suszno
podejmowanych decyzji. Ju rozumiaa, co oznaczaa wskazwka ukryta w witrau...
Wreszcie smoczy jzyk uwolni jej serce. Zabrako jej tchu. Miaa wraenie, e za chwil
zemdleje, jednak smok zapa j i... przytuli do siebie. Opierajc plecy i gow o jego pier,
zamkna oczy i skupia si. Poczua powiew ciepego powietrza na policzku, a po chwili
smocze skrzyda zamkny si dookoa niej jak ochronna kapsua. Nie bardzo rozumiejc, co
robi, zacza nuci jak dziwn pie. Smok zawtrowa jej rykiem, ognista powiata pona
coraz mocniej. Potny smok oraz drobna kobieta stali w jej wntrzu niczym w ogromnej,
rozgrzanej do czerwonoci pochodni. Szum strumienia przybra na sile, palmiarnia znikna
z oczu.
Przez moment Ariel zdawao si, e dosiada tego ognistego smoka i leci na jego grzbiecie
nad grami i miastami, spowita gorcym oddechem... Jeszcze jeden ryk, jeszcze jedno

machnicie skrzyde i... byli na miejscu. A waciwie dotara tam Ariel. Ockna si na
pachncej trawie. Otworzya oczy. Ujrzaa nad sob znajome korony drzew. Nieopodal sta
kamienny drogowskaz z postaciami Zielarza i centaura, a obok... niewielki, uroczy posek
smoka z uniesionymi skrzydami.
Zerkna na mundur w miejscu, gdzie smoczy jzor zagbi si w jej ciele. Nie dostrzega
najmniejszego ladu rozerwania materiau. Rozchylia bluz, aby sprawdzi, czy rozmowa ze
smokiem nie bya zudzeniem. Na piersi miaa wieo wypalone Znami Smoka identyczne
jak to, ktre widziaa na szyjach oficerw. Znami rozjarzyo si na chwil zielonkawym
wiatem i zgaso.
A wic jednak mi si udao... pomylaa. Znowu tu jestem. No c, w takim razie nie
tramy czasu.
Dopiero teraz uzmysowia sobie, e nie przygotowaa adnego planu dziaania. Skupiona
tylko na tym, jak stworzy portal, ca reszt odoya na pniej. A tymczasem ju byo
pniej.
Witaj, Ariel! usyszaa.
Jednym skokiem poderwaa si na nogi i odwrcia...

Drzwi skrzypny cicho. Intruz wszed do rodka i ostronie zbliy si do ka. Trzy tuste
koty migny mu koo ng i ucieky, ale nie zwrci na nie uwagi, wpatrzony w lec na
ku posta. Rwny oddech mczyzny upewni go, e pozosta niezauwaony. Chwil nad
czym myla, a potem wycign rk.
Niech opadnie zaklcie gbokiego spokoju. Zbud si, Marcus, i biegnij za ni szepn,
a potem lekko wydmuchn z doni w kierunku picego mgiek zotego proszku.
Proszek natychmiast zmieni si w oboczek gwiazd, po czym pokry cienk warstewk
twarz i wosy mczyzny, by nastpnie znikn jak iskry, ktre wyskoczyy z paleniska. Marcus
poruszy si niespokojnie przez sen. Przybysz trzykrotnie powtrzy zaklcie i bezszelestnie
opuci pokj. Gdy drzwi si za nim zamkny, Marcus otworzy oczy.
Ariel? zapyta.
Odpowiedziaa mu cisza. Jakie ze przeczucie sprawio, e odrzuci zamaszystym ruchem
kodr i wyskoczy z ka. Podszed do drzwi i wyjrza na korytarz. Nikogo nie byo. Co mu
kazao i do niej. Wymylajc sobie od kretynw, zakrad si i zajrza do pokoju Ariel. By
pusty. Uchylone drzwi szafy zapraszay, aby zerkn do rodka. Bya to zwyka szafa pena
rnych ubra, on jednak od razu spostrzeg, e oficerski mundur Ariel znikn! Nie zwaajc
na pn godzin, ruszy pdem do swojego pokoju. Mijajc po drodze Amand, rzuci
szybko, e musi pilnie wyj, ale niedugo wrci, i ju go nie byo.
Podobnie jak to zwykle robia Ariel, najpierw pobieg do Aurory. Zdziwia si jego pn
wizyt, ale oczywicie obiecaa mie dom na oku. Gdy zapyta, gdzie moe odnale Ariel,
stwierdzia, e p godziny temu wsiada do takswki, wic pewnie zostaa pilnie wezwana
do kliniki.
Par minut pniej zna ju nazw firmy takswkarskiej i numer samochodu, ktrym jechaa.
Zamwi dokadnie ten sam i ju wkrtce jecha Pod Krzywego Koguta.

Na miejscu Marcus ostronie podszed do drzwi kawiarni. Zna to miejsce, wiedzia, e to


punkt kontaktowy. Po co ona tu przysza? Jeli chciaa otworzy portal, moga sprbowa
w parku niedaleko domu. Moe umwia si tu z jakim innym oficerem? Z Fabienem na
przykad? eby go uprosi o wpuszczenie do rwnolegego wiata? Nie, to niemoliwe,
musiaaby najpierw jako si z nim skontaktowa.
Przez mae szybki kawiarni ujrza migotanie lampki. Czyby staruszka jeszcze nie spaa? No
tak, obudzia Corneli i wypytuje o portal. Ju on jej uszu natrze, jak tylko j dopadnie. Co ona
sobie myli, szwenda si tak po nocy.
Delikatnie zapuka. Usysza szuranie ng, kto zerkn przez wizjer.
Marcus?! dobieg go zduszony okrzyk.
Tak, Cornelio. Wpu mnie. Troch tu chodno i niemio tak kwitn na dworze.
Drzwi uchyliy si na dugo acucha, a potem staruszka otworzya je na ocie,
upewniwszy si, e to naprawd on.
Gdzie Ariel? rzuci zamiast powitania.
A powinna tu by? udaa zdziwienie.
Odpowiedziao jej pobaliwe spojrzenie mwice: Zdobd si, babciu, na lepszy
dowcip.
No wic gdzie ona jest?
Prawd mwic, tutaj jej nie ma odpara bezczelnie staruszka.
Cornelia! rzuci ze zoci i ruszy w gb lokalu, rozgldajc si za Ariel.
Odsun szarpniciem kotar i wszed do drugiej czci kawiarni, ale i tam nikogo nie byo.
Dobra, mam do. Usiad z impetem na kamiennej awce naprzeciwko fontanny
z posgiem smoka. Moe tego nie wiesz, Cornelio, ale jestem troch chory i nie mam siy na
arty, dlatego skocz te zabawy i mw mi, gdzie ona jest. Wiem, e tu przyjechaa, bo
powiedzia mi taryfiarz...
Nie artuj, Marcus, naprawd jej tu nie ma odrzeka stanowczo. Bya i powiedziaa,
co si stao. Mwia te, e nie chcesz otworzy dla niej portalu i...
I dobrze, e nie chc! przerwa jej zdenerwowany. Jeszcze by jakich gupot narobia.
Wiesz, e Darren...
Wiem. Teraz to ona mu przerwaa. Ariel powiedziaa, e on yje i okupuje wszystkie
miasta. Poleciaa tam, eby go wykoczy i uwolni smoki...
Poleciaa?!
To znaczy... eee... zajkna si Cornelia ona... no... zbudowaa portal. Zamilka,
jakby znw zaskoczona tym, co przecie widziaa na wasne oczy.
Cooo?! wykrztusi, patrzc na kobiet jak na wariatk.
No portal! I przeniosa si nim do naszego wiata powtrzya zdenerwowana staruszka,
nadal nie wierzc, e to mwi.
Marcus czu si tak, jakby oberwa obuchem w eb. Obj domi gow i gapi si na
Corneli niczym na ducha, podczas gdy ona opowiadaa mu o rozmowie z Ariel, odczytaniu
zapisu w witrau i stworzeniu portalu w posgu smoka. Dugo, bardzo dugo nie mg
wykrztusi sowa. Wiedzia, e umiejtnoci Ariel s na tyle due, by moga zosta Naczelnym

Magiem, ale eby zbudowa portal?! Daby wiele, aby to byo kamstwo, niestety jako oficer
stranik potrafi rozpozna blisko wrt do innego wiata i czu magi pync od strony
posgu smoka magi, ktrej jeszcze niedawno tu nie byo.
Dobra. Zgrzytn zbami. Skoro niestety tam posza, musz i za ni. Jeli si
pospiesz, moe j jeszcze dogoni i zawrc. Wsta z kamiennej awki.
Ty dokd? rzucia Cornelia.
To jasne. Zamierzam j dogoni i sprowadzi z powrotem. Nie pozwol jej popeni
samobjstwa, a tak si stanie, jeli spotka Darrena odpar i rozchlapujc wod, wszed do
misy fontanny.
Zbliy si do kamiennego smoka, trzymajc jedn rk na swoim znamieniu, i pooy drug
na posgu. Zdy zobaczy jeszcze ognisty bysk i poczu bl, a sekund pniej lea
nieprzytomny u stp dziarskiej staruszki. Popatrzya uwanie to na niego, to na kamiennego
smoka, a upewniwszy si, e Marcus yje, pogadzia go po gowie.
Tak szepna przeznaczenie jest rzecz nieuchronn...

Zadara gow do gry i zobaczya siedzc na drzewie kobiet. A waciwie pkobiet,


bo dolna cz jej ciaa zdecydowanie naleaa do ptaka. Drapienego.
Cze, Eve. Ukonia si harpii. Ta rozoya skrzyda i zgrabnie sfruna na ziemi
u stp Ariel, przygldajc si jej uwanie swoimi ptasimi oczami.
Poznay si kilka miesicy temu, gdy wdrujc samotnie po lesie, Ariel znalaza j rann.
Wci pamitaa gwatown szarpanin i ostr wymian zda, nim udao jej si przekona
krwawice stworzenie, e chce mu tylko pomc, zanim bdzie za pno. I pamitaa take, jak
bardzo wdziczne jej byy inne harpie i sama Eve, kiedy w kocu wyzdrowiaa. Skrzydo co
prawda nie wrcio do dawnej sprawnoci, ale dla Eve liczyo si to, e yje i w ogle moe
lata. Nie zaprzyjaniy si harpie w ogle nie znaj tego pojcia jednak powstaa midzy
nimi pewna zayo. Eve zawsze miaa dla Ariel jakie nowinki, a ona przynosia im zioa,
eliksiry czy bandae, bo chocia harpie raczej nie miay wrogw, gdy zaczynay si kci, ich
ostre jak brzytwa szpony szy w ruch i wszdzie leciay pira. Par razy zostaa nawet
zaproszona do ich nadrzewnej osady, ale te wizyty zawsze byy krtkie i oficjalne.
Teraz obie bardzo si zdziwiy tym spotkaniem. Eve bo syszaa, e Ariel odesza do
swojego wiata, Ariel za bo mylaa, e wszyscy tutaj zostali zakadnikami Darrena.
Pewnie wiesz o Magnusie? upewnia si kobieta, zaciskajc pici. Musz go dopa!
Harpia skina w milczeniu gow.
Wiesz moe, jak mu si udao pokona Naczelnych i smoki? Jak do tego doszo?
To proste. Wystarczyo, e podporzdkowa sobie wodniki...
Wodniki?!
Tak, te mae bkitne petwonogie skurczybyki, ktre pilnuj ujcia wody pitnej dla miast.
Darren jako ich otumani i teraz regularnie dosypuj do wody ordon. A to oznacza, e...
...e wszyscy, ktrzy pij t wod, s tak napani, e robi wszystko, co Darren im kae
wpada jej w sowo rozgorczkowana Ariel. No jasne! Uderzya si doni w czoo.
Dlaczego mi to wczeniej nie przyszo do gowy? A wy, harpie, oczywicie nie korzystacie
z tej wody?

Eve spojrzaa na ni nieco zdziwiona. Pewnie, e nie korzystaj. Harpie miayby pi wod,
ktra nie wypywa prosto z jakiego lenego rda? Ohyda!
Czyli powinnam pj w gry do gwnego ujcia wody i przerwa dosypywanie ordonu
wyszeptaa kobieta sama do siebie, a harpia umiechna si z aprobat. Wtedy wszyscy
po kilku dniach si ockn i, miejmy nadziej, stawi opr Magnusowi. Eve, czy moesz mi
pokaza, gdzie jest to ujcie wody?
Spoko. Ale nic wicej zastrzega si harpia. Darren nie moe wiedzie, e ci
pomagam. Nasz osad zostawi na razie w spokoju, ale jeli si dowie... To potwr. Wykocz
go, Ariel, i to jak najszybciej. Gdyby widziaa, jakie rzeczy robi...
Magnus ukrywa si w lesie tyle lat, a mimo to zamiast przyjaci mia wycznie wrogw.
Najlepiej id na piechot poradzia harpia. Droga jest duga, krta i niebezpieczna, ale
nikt z naszych mu nie zdradzi, e tdy sza. Znacznie szybciej mogaby tam dolecie, jednak
od razu by ci wyledzi. I pospiesz si. Na pewno kto ju zauway pojawienie si nowego
portalu. Niedugo zaczn ci szuka.
Jasne! To jak trafi do tego ujcia?
Id tak jak do Doliny Zielarzy, tyle e przed samym tunelem skr w lewo i pjd w gr
drog prowadzc do dwch sosen. Przy tych sosnach bdzie rozwidlenie. Musisz uda si
w prawo i dalej drog nad wwozem. Na jej kocu zobaczysz srebrzysty wierk, a przy nim
wejcie do pieczary. Wanie tam jest to ujcie. Ale uwaaj, bo by moe Darren postawi tam
stranikw. Masz. I wcisna jej do rk jaki przedmiot.
Kusza. Ulubiona kusza Eve.
Ariel zerkna na harpi nieco skonsternowana. Do tej pory jedynie gadaa o wykoczeniu
Darrena, teraz uwiadomia sobie, e to moe si urzeczywistni. Czy bdzie potrafia
zapolowa na niego z premedytacj? To przecie nie to samo co walka w podziemiach, gdy
nie miaa wyjcia i tylko si bronia. Przekna nerwowo lin.
No, nie wiem...
We nalegaa Eve. Kochana, wierz mi, chcesz czy nie, spotkasz Magnusa, a wtedy
lepiej mie przy sobie jak bro, nawet jeli nie zamierzasz jej uy. To niebezpieczny
potwr. Nawet my, harpie, obawiamy si go i trzymamy si od niego z daleka. Pamitaj, jeli
go nie zabijesz, to na pewno on zabije ciebie. Tak czy siak, jedno z was umrze. Dla dobra nas
wszystkich lepiej, eby to by on. We jeszcze to podaa jej srebrny sztylet o wskim ostrzu
na wypadek gdyby spotkaa jego sugusw.
Musi by jaki inny sposb na pozbycie si go z dziewiciu miast. Ariel pokrcia
gow. Moe zaklcie? Jaki urok? Napj? Cokolwiek! Spojrzaa z nadziej na Eve, ale
harpia stanowczo pokrcia gow.
Nie, Ariel. yj w tym lesie wiele lat. Jestem drapiec. Poluj i zabijam, a gdy to robi,
nie mam litoci dla moich ofiar. Jednake poluj, eby przey i nakarmi mode. A zabijam
szybko, aby zdobycz jak najmniej cierpiaa. Taka moja natura. Darren poluje i zabija dla
przyjemnoci, bo ma natur bestii. Delektuje si torturowaniem innych. Tak wielkie zo musi
znikn raz na zawsze. Pamitaj: albo ty, albo on. I jeszcze jedno: ostatnio wampokruki zrobiy
si bardzo bezczelne. Czuj si nadzwyczaj pewnie pod jego opiek. Pozwalaj sobie nawet
na latanie w biay dzie po naszych lasach, nie liczc si z nami. Uwaaj, bo my na pewno ci
nie wydamy, ale one zrobi to z przyjemnoci. Powodzenia rzucia na koniec i z cichym
furkotem wzleciaa w niebo.
Dziki. Dziki za wszystko pomylaa Ariel.

Przytroczya kusz do paska, woya n do cholewki kamasza i ruszya w stron Doliny


Zielarzy.

A eby to gnomy obesray! zakl w mylach, gdy tylko odzyska wiadomo.


Cornelia siedziaa obok i przykadaa mu do czoa kompres. Bolay go plecy i biodro,
ktrym hukn si o brzeg misy fontanny, gdy pad oguszony. Jczc, podcign si do pozycji
siedzcej. Chwil rozciera obolay okie.
Wszystko dobrze, chopcze? zapytaa zmartwiona staruszka.
Ile czasu byem nieprzytomny?
Jak godzin.
Kiwn gow, podnis si i zaraz usiad na kamiennej awie. W gowie mia karuzel.
Jak si czujesz? Moe da ci herbaty albo co mocniejszego?
Nie, Cornelio. Dziki, ale nie mam czasu. Nigdy nie syszaem o czym takim jak
prywatny portal, ale jak wida, to te moliwe. Trudno. Musz j dogoni i uratowa. Jeli nie
tym portalem, to przejd innym. Tym, ktry jest w parku koo jej domu.
Wsta i ruszy do pierwszej sali, gdzie ze stojcego na kontuarze telefonu zamwi
takswk.
Cornelia cay czas przygldaa mu si w milczeniu. Dumaa nad tym, jak potnym uczuciem
musi by mio, skoro kae ludziom dokonywa tak heroicznych czynw.
Przeznaczenie. Gos serca... pomylaa, gdy Marcus wsiada ju do takswki. Lepiej
nie prbowa z nimi walczy.

Mae stopy w oficerskich kamaszach sprawnie pokonyway wyboist drog. Ariel mina
ju tunel wiodcy do Doliny Zielarzy i sza w gr. Przedzieraa si przez krzaki i chaszcze,
przekraczaa niewielkie strumyki, okraa gazy i przestpowaa zwalone pnie drzew.
Wydawao si, e tu w ogle nie ma adnej drogi, jednak harpia zapewniaa j, e ten szlak
jest sprawdzony, a ona do tej pory nigdy nie zawioda si na jej wskazwkach.
Cay czas wypatrywaa wampokrukw, jednak na razie adnego nie widziaa. Za to
w oddali ujrzaa piknego jelenia pijcego wod ze strumyka. Zaczaia si za drzewem
i chwil obserwowaa zwierz.
Ta woda jest bezpieczna usyszaa gos w swojej gowie. Moesz ugasi ni
pragnienie zachcia j driada tego drzewa.
Ariel umiechna si i powoli, eby nie wystraszy jelenia, podesza do strumyka.
Przykucna, wycigna donie i nabraa wody. Jele cay czas j obserwowa. Wypia kilka
ykw i zaczerpna cudownie orzewiajcej wody do odnalezionej w kieszeni munduru
piersiweczki, a potem obmya ni twarz. Nastpnie wolno, aby nie sposzy jelenia, zacza
si wycofywa w stron pobliskich drzew.
Dziki, e mi pozwolie napi si z twojego rda pomylaa i ruszya dalej w drog.
Nie ma za co odparo zwierz, gdy bya ju zbyt daleko, eby je usysze.
Powodzenia, Ariel. Cay las na ciebie liczy. I nie tylko las...

Wkrtce dotara do dwch sosen i rozwidlenia szlaku. Gdzie po drodze ujrzaa skrytego za
krzakiem fauna, ktry szybko uciek na jej widok. Troch j to zaniepokoio, ale zaraz
przypomniaa sobie sowa harpii, e adna istota mieszkajca w tym lesie nie wyda jej
Darrenowi. Cay czas miaa wraenie, e jest bacznie obserwowana przez wiele par oczu,
ktre pozostaway dla niej niewidoczne. Czasem mign jej jaki jednoroec, czasem
sposzya zajca albo ptaka zrywajcego si do lotu i trzepoczcego skrzydami.
Po godzinie forsownego marszu pokryt gazami drog zaczy j bole nogi. Bya ju
mocno zziajana i spocona, a do celu pozosta jeszcze spory kawaek. Nie chciaa jednak
uywa czarw. Podejrzewaa, e uycie jakiegokolwiek zaklcia mogoby zdradzi jej
obecno w tym wiecie. Ju i tak zostawia lad, przechodzc przez portal. Teraz chciaa po
prostu znikn. Wolaa potrudzi si bez magii, ale te bez przeladowcw. Na walk z nimi
przyjdzie czas, gdy zablokuje zatruwanie wody, a mieszkacy miast si ockn.
Droga bya bardzo krta, miejscami prowadzia nad sam przepaci. Co jaki czas Ariel
musiaa przechodzi przez jaskini, pokonywa wodospad, omija wielkie gazy czy pnie
zwalonych drzew. Wiedziaa, e jest ju blisko.
Wychodzc zza zakrtu, ujrzaa przed sob srebrzysty wierk. Zaciskajc do na kuszy, nie
zdawaa sobie nawet sprawy, e jej oddech przyspieszy ze zdenerwowania podkrada si
do wejcia do groty.

Takswka jechaa irytujco powoli, a on bardzo chcia ju by na miejscu, przej przez


portal. Mia nadziej, e znajdzie Ariel, nim zrobi to Darren. Bo znajc j, na pewno nie
zechce wrci, nim nie policzy si z Magnusem. Cholera, a wic zginie! I to przez niego!
A niech to, e te musi by taka uparta. Jakby nie moga ten jeden raz odpuci i pozwoli
mu... umrze...
No tak, ale gdyby to ona bya umierajca? Zrobiby dokadnie to samo. Zacisn zby
i pici. Nawa ponurych myli z minuty na minut coraz bardziej go przytacza. Wreszcie
zobaczy zarys znajomej parkowej alejki. Zapaci takswkarzowi i szybko pobieg w tym
kierunku, upewniajc si, czy nikt go nie ledzi.
Jakim cudem udao ci si zbudowa portal, Ariel, i jak mam ci teraz odnale? mrukn
pod nosem, kadc do na Znamieniu Smoka.
Skupi si, przymkn oczy. Przez moment otoczenie owietlia zocista powiata i portal
stan przed nim otworem. Marcus zrobi krok do przodu. Portal zamkn si bezszelestnie,
a powiata znikna.

Wejcie do podziemnej jaskini zasania spory gaz. Aby dosta si do rodka, musiaa go
obej i i niewielkim korytarzem po uku w lewo. Kolejn przeszkod bya kurtyna wodna
spywajca po cianie pieczary na kamienne podoe i wypywajca przez szczeliny
w skaach.
Ariel sza bardzo powoli. Czua, e kto musi tu sta na stray. I przeczucie jej nie mylio.
Za kolejnym skalnym wystpem zobaczya pochrapujcego miarowo krasnoluda. Siedzia

oparty o ska ze skrzyowanymi na piersi rkami, czap nasunit na oczy i nogami opartymi
o przeciwleg cian wskiego korytarza. Brudny, obdarty, mierdzcy, dokadnie taki jak
inne krasnoludy, ktre poznaa. Wzdrygna si z obrzydzenia.
Czy oni nie mog si czasem wykpa?.
Podesza bliej i powioda doni nad jego brudn, skotunion czupryn, starajc si nie
oddycha.
Alcedonium pomylaa.
By moe zrobiaby lepiej, gdyby uya sztyletu zamiast magii, ale przecie krasnolud nie
wyrzdzi jej adnej krzywdy i nie chciaa go zabi. Ostronie przesza nad ciaem
nieprzytomnego stranika, pokonaa kurtyn wodn i ruszya korytarzem prowadzcym do
jaskini.
Tu take byo kilka zaomw skalnych. Ostronie wygldajc zza nich, posuwaa si do
przodu. Najwyraniej krasnolud przy wejciu by jedynym strem, bo nikogo wicej ju nie
spotkaa. Widok, ktry ukaza si jej oczom, gdy dotara w kocu do wntrza pieczary,
zapiera dech w piersiach. Staa na skalnej pce nad gbok przepaci, a ciany jaskini
zbiegay si ku grze i tworzyy co w rodzaju kopuy z otwartym wietlikiem, przez ktry
wpadao do wntrza wiato soneczne i wida byo nien biel obokw oraz bkit nieba.
wietlik zamykaa jednak solidna krata. W jednej ze cian widnia ogromny otwr, z ktrego
z wielkim oskotem spaday olbrzymie masy wody. Ten podziemny wodospad mieni si
w promieniach soca wszystkimi kolorami tczy, podobnie jak ciany jaskini, jakby by
inkrustowany rzadkimi mineraami. Woda gromadzia si w ogromnej niecce na dnie pieczary,
a stamtd pyna korytem w d, zapewne w stron miast.
Wok tego zagbienia poruszay si wawo mae bkitne postacie. Z wysokoci skalnej
pki moga take dostrzec krasnoludy wwoce na taczkach jakie pakunki, prawdopodobnie
z ordonem.
Z miejsca, w ktrym staa, wiody w d zasonite kamieniami schody. Jeli uda jej si
zej na dno jaskini, zanim te magiczne dranie zorientuj si, e maj gocia, uniemoliwi im
wrzucenie do wody kolejnej porcji narkotyku. Szum wodospadu skutecznie tumi odgos jej
krokw. Bdc niej, moga lepiej przyjrze si niebieskim postaciom. Wodniki, jeszcze
mniejsze od krasnoludw, miay kotuniaste bkitne wosy do pasa i niebiesk skr, a take
rybie oczy, pomarszczone twarze, spaszczone nozdrza i mae zbki, ostre jak u rekina. Ich
palce u rk i bosych stp byy poczone bon. Co jaki czas wskakiway do pobliskiego
baseniku ze rdlan wod i dziko rechoczc, baraszkoway w niej jak dzieci. Potem wracay
do pracy, cignc za sob po skalistym podou jaskini struki wody.
Ariel obserwowaa przez dusz chwil, jak krasnoludy wyadowuj paczki i pospiesznie
wracaj po nastpn dostaw, zostawiajc jednego ze swoich towarzyszy na stray, a potem
wodniki zabieraj pakunki pod wod i tam je otwieraj. Woda natychmiast stawaa si
wciekle fioletowa, by po chwili przybra barw fiokow, a wreszcie cakiem naturaln.
Ariel odniosa wraenie, e ordon nie ma adnego wpywu na te stworzenia. Kpay si
w skondensowanym narkotyku i zupenie nie byo tego po nich wida. Zakrada si w stron
siedzcego krasnoluda i wprowadzia go zaklciem alcedonium w stan gbokiego snu.
Wodniki nic nie zauwayy, dla nich nadal wyglda tak, jakby tylko drzema. Potem ruszya
w kierunku wyjcia, w ktrym znikny krasnoludy. Jeszcze sycha byo tupot ich cikich
buciorw. Znalaza si w owietlonym pochodniami tunelu.
Cholera, znowu te tunele zakla w mylach i podya cicho jak cie za maymi

istotami.
Wkrtce jednak stwierdzia, e nie ma sensu dalej i. Ju wiedziaa, co musi zrobi, by
uniemoliwi przetransportowanie kolejnych paczek do jaskini. Wycigna przed siebie rk
i szepna: Chc.
Chyba troch przesadzia z tym zaklciem burzcym, bo ciany oraz strop tunelu zaczy
natychmiast dre i pka, a kiedy wstrzsy stay si jeszcze mocniejsze, skay poczy si
rozlatywa i osuwa, wzbijajc oboki kurzu i pyu.
No nie, teraz przegiam!. Ariel staa przez moment jak sparaliowana, a cae ycie
przelatywao jej przed oczami, po czym ruszya biegiem, przeklinajc wasn gupot. Czua
struki potu spywajce jej po plecach. Z trudem apic oddech, wpada do jaskini i... stana
oko w oko z hord krwioerczych wodnikw, ktre w kocu zorientoway si, e nie s tutaj
same. Zatrzymaa si gwatownie, ciko dyszc. Wstrzsy za jej plecami obwieciy, e oto
tunel wanie dokoczy ywota po jedynych jej odwiedzinach. Obok pyu i kurzu, jaki z niego
wylecia, owia jej spocone ciao, przyklejajc si do kadej jego czci i upodabniajc Ariel
do ywego posgu.
Gratulacje, geniuszu! zrugaa sam siebie, przeykajc nerwowo lin.
Kiedy z dzikim wrzaskiem rzuciy si w jej stron, nie zastanawiajc si, co robi, pobiega
w kierunku skalnej pki, ktr przysza. Wodniki popdziy za ni. Czua za plecami ich rybie
oddechy, syszaa zgrzytanie ostrych zbw. Stworzenia bardzo sprawnie skakay po mokrych
kamieniach i adne z nich nawet si nie polizno. Ariel bya ju blisko wyjcia, gdy panika
ustpia i jej umys zacz kombinowa.
Przecie to mieszne, ebym uciekaa przed tymi kurduplami. Dobra, dajmy im nauczk!.
Odwrcia si gwatownie w stron przeladowcw. Wodniki zatrzymay si zaskoczone,
ale potem, zanim zdya si uchyli, jeden z nich doskoczy do niej z wrzaskiem i ugryz j
w nog. Jakie byo jego zdumienie, kiedy nawet si nie skrzywia. Zupenie jakby nic jej si
nie stao.
Smakuje? zapytaa uprzejmie.
Wodnik gapi si na ni, niczego nie rozumiejc. Jego towarzysze obserwowali ich
z napiciem.
Smakuje? ponowia pytanie, tym razem z gron min.
Wodnik chwil myla, a potem sprbowa wgry si mocniej. W tym momencie zawy
przeraliwie. Reszta stada zobaczya, jak stara si... wyj zby z nogi Ariel! Ta staa
niewzruszenie. Istota szarpaa si, ale za nic nie potrafia uwolni paszczy. Ariel zerkna na
niego surowo.
Nigdy wicej nie wa si atakowa Naczelnego Czarnoksinika! sykna. Ani adnej
innej istoty!
Dopiero w tej chwili stworzenie zrozumiao, e sekund przed tym, zanim wbio zby w jej
nog, Ariel przemienia swoj skr w twardy pancerz i jego ugryzienie nie sprawio jej blu,
a on zakleszczy szczki.
Po chwili miotania si wodnik oderwa si z impetem od jej nogi... gubic cae swoje
uzbienie! Siedzia teraz na skalnej pce, trzymajc si za pysk, i kwicza z blu. Reszta
magicznych istot przygldaa si uwanie Ariel; daaby gow, e obmylaj zemst.
Postanowia wic uprzedzi atak i ruszya powoli w ich stron, a one zaczy cofa si przed
ni ze strachem, a zostay przyparte do zawalonego tunelu, skd nie miay ucieczki.
I w tym momencie zrozumiaa, e by moe popenia wielki bd. Skoro nie mog si std

wydosta, zaatakuj j jeli nie w tej sekundzie, to w nastpnej. Szybko wic wycigna
do i pomylaa: Chc, a gdy skoczya wymawia zaklcie, staa przed ni cakiem spora
gromadka bkitnych poskw w rnych pozach i z dziwnymi grymasami na malekich
pyszczkach.
Lepiej, eby to ujcie wodne nie miao adnych nadzorcw ni takich mrukna pod
nosem.
Ktem oka zobaczya nierozpakowane jeszcze paczki z ordonem. Przeniosa je za pomoc
lewitacji do gbokiej wnki w cianie, po czym ponownie uya zaklcia burzcego.
Nagle wzdrygna si, czujc, e co spado z gry pod jej nogi. Byo to zmasakrowane
walcymi si gazami ciao upionego krasnoluda.
Byo jej przykro nie chciaa, eby zgin, po prostu nie miaa czasu o nim pomyle.
Ruszya z powrotem przez pk skaln do wyjcia. Drugi krasnolud nadal spa. Otoczya
go kapsu ochronn, odesza kilka krokw i zawalia tunel tu za plecami upionego stranika.
Przynajmniej drapieniki go nie por pomylaa i obiecujc sobie, e wrci po niego,
kiedy ju bdzie po wszystkim, ruszya w d drk, ktr tu przysza.

Pukanie wyrwao Darrena Magnusa z zamylenia.


Wej! rzuci ostro.
Drzwi otworzyy si i do rodka zajrza Tobiasz. Na jego maej buce wyranie wida byo
strach.
Panie... zacz.
Darren Magnus, ktry sta porodku sali bibliotecznej pitego ratusza z map holograficzn
tego miasta w rku, ypn gronie swym jedynym okiem w kierunku chochlika.
Tobiaszu, wyjanij mi, prosz, co tak wanego si stao, e zakcasz mj spokj?
powiedzia cicho, niemal pieszczotliwie, ale ten ton wcale nie uspokoi stworzonka. Wrcz
przeciwnie, zaczo dygota na caym ciele.
K-k-kazae, p-p-panie, p-poinform-m-mowa ci n-n-natychmiast, gdyby on-na si p-ppojaw-wia wyjka. Ostatnio coraz bardziej aowa, e zgodzi si na sub u tego
potwora. No ale c, mia tylko pomc mu zdoby informacje, a w zamian uzyska dla
chochlikw takie same przywileje, jakie mieli ludzie i elfy. Ale by gupi i naiwny!
Ariel? Gdzie? szepn podekscytowany Darren, koncentrujc teraz cakowicie uwag na
stojcej przed nim maej, gupiutkiej istotce.
G-g-godzin-n t-t-temu, p-p-panie, o-otworzy si c-c-cakiem no-o-owy p-portal blisko
ko-koszar trzeciego m-miasta.
I dopiero teraz mi o tym mwisz?!
P-p-panie jkn chochlik n-n-nie w-w-wiedziel-limy c-c-co t-to t-t-takiego i t-tyle
cz-czasu z-z-zajo n-nam d-d-dokadne zlokal-l-lizow-wanie o-obiektu i zb-b-bad-danie
terenu.
Magnus zacisn pici i powoli podszed do Tobiasza, ktry kuli si teraz ze strachu,
obejmujc maymi rczkami gow.
Co jeszcze? zapyta, spogldajc z wyrozumiaym umiechem.
W-w-wysa-aem w-w-wampokruki, p-p-panie, eby j-j-j o-odnale wyszepta

przeraony chochlik. Gdy tylko j-j-j zna-a-ajd, d-d-dostarcz j-j tam, d-dokd sob-bie zaa-ayczysz. I ukoni si sualczo.
Koszary trzeciego miasta, powiadasz? A wic czas je odwiedzi. Nie patrzc ju
wicej w kierunku wystraszonej istoty, Darren ruszy do portalu teleportacyjnego. Koszary
trzeciego miasta rzuci rozkazujco i wkroczy do jego wntrza.
Tobiasz za uciek, dzikujc w duchu Ariel. Zanim jego nowy pan j zabije, on bdzie mia
troch spokoju...

Biega a do tunelu wiodcego do Doliny Zielarzy. Tam przystana mocno zdyszana,


wspara donie na kolanach i pochylia si, eby zapa tchu.
Na razie wszystko idzie po mojej myli. Za dzie, dwa mieszkacy miast pozbd si
narkotyku ze swoich organizmw. Ale co dalej? Gdzie jest Darren? Co teraz robi? Co ja
powinnam zrobi?.
Gorczkowo staraa si obmyli dalszy plan dziaania. Wiedziaa, e Magnus ma po
swojej stronie nyriony, bestie, krasnoludy i wampokruki, a ona moga poprosi o pomoc tylko
centaury, ktre jednak byy bardzo czue na punkcie wasnej neutralnoci. Co do harpii, Eve
ju dobitnie daa jej do zrozumienia, e na wiksz pomoc nie powinna liczy. Ale Magnus
stanowi zagroenie dla caej spoecznoci tego wiata, wic moe tym razem dadz si
przekona?
Ruszya, utykajc, w stron drogowskazu z kamiennymi posgami centaura, Zielarza
i smoka. Bolaa j noga, w ktr wodnik wbi zby. Co prawda uya zakl agodzcych
cierpienie, dezynfekujcych i gojcych, ale bl by jednak dokuczliwy. Pomylaa, e
odpocznie przy drogowskazie, a potem sprbuje namwi Moroniusza do pomocy. Po
przybyciu na miejsce, w ktrym drogi si rozwidlay, rozejrzaa si, ale nikogo nie zobaczya.
Przysiada pod posgiem centaura od strony lasu, ukryta przed wzrokiem kogo, kto mgby
nadej drog. Na wszelki wypadek wyszeptaa jeszcze zaklcie i ju po chwili bya cakiem
niewidoczna dziki bujnej zieleni magicznej trawy.
Tak pomylaa sennie odpoczn chwil i pjd do Moroniusza. Musi zrozumie, e
w tej sytuacji neutralno nie wchodzi w gr. Tylko zjednoczeni jestemy w stanie pokona
Magnusa. O rany, ale mi si chce spa.... Ziewna i ju po chwili zapada w gboki sen.

Otworzya oczy i od razu wiedziaa, e co jest nie tak. Leaa twarz do ziemi, a usta i nos
miaa pene piachu. Jej rce i nogi zostay skute, a ciao skrpowane bkitn fosforyzujc
lin. Czua si dziwnie wyczerpana. Staraa si unie nieco gow, eby co zobaczy, ale
jedyn rzecz w zasigu wzroku byy kunsztownie wykonane pantofle. Przeturlaa si z jkiem
na bok i ujrzaa, e jest na Arenie, a nad ni stoi z szyderczym umiechem na pokiereszowanej
twarzy... Darren!
Jak to moliwe?. Zacza analizowa w mylach ostatnie minuty przy drogowskazie,
zanim zapada w sen.
Jak na kogo, kto przeszed prb i stworzy portal, jeste okropnie gupia zakpi

Magnus i popatrzy na ni z politowaniem. A nie przyszo ci do gowy, e ugryzienie


wodnika moe by jadowite?
No jasne! Jak moga nie wzi tego pod uwag? Senno, ktr poczua, nie bya czym
naturalnym. Pamitaa, e nie potrafia nad ni zapanowa. Rany, ale z niej kretynka!
Reszt zaatwiy moje wierne wampokruki. Odnalazy ci i przyniosy tutaj
poinformowa j askawie Magnus, cieszc si przy tym jak dziecko. Tak wic, moja droga
Ariel, znowu mamy niewtpliw przyjemno si spotka doda jadowicie.
Mw za siebie, zamasie! wychrypiaa, bo wizy zaciskay si na jej szyi.
Jej odpowied wcale go nie zrazia, raczej ubawia.
Uuuuu, jaki ostry jzyk! Jak to mio widzie godnego mnie przeciwnika. Przynajmniej ty
jedna nie srasz ze strachu w gacie. To nudne stale obcowa z zasranymi tchrzami, nie
uwaasz? Zachichota. Dajesz mi nadziej, moja droga, na niez zabaw. No, a teraz
sprawdzimy, czy faktycznie jeste taka odwana, czy tylko nadrabiasz min zakoczy
zowieszczo.
Przez chwil pozwoli jej si zastanowi, co takiego mia na myli, a potem kopniakiem
odwrci j w drug stron. Kto krzykn, gdy jkna z blu, a gdy w kocu udao jej si
otworzy oczy, zobaczya przez zy... Marcusa i Severiana!
Obydwaj wisieli z rkami skutymi do tyu. Ariel ujrzaa, e kajdany spowija bkitna
powiata i ju zrozumiaa, skd w niej ta niemoc. Kajdany, podobnie jak bkitna lina, miay to
do siebie, e nie mona ich byo zrzuci. Wysysay z pojmanej istoty wszelkie umiejtnoci
magiczne i moc. Ofiara bya cakowicie bezbronna, nie moga nawet rzuci w mylach
zaklcia.
Zerkna na Severiana. Chyba przetrzymywano go dugo w strasznych warunkach, bo
ubranie wisiao na nim w strzpach, a na jego brudnej, wychudzonej twarzy dostrzega lady
krwi. Ju nie przypomina tego dystyngowanego, eleganckiego maga, jakiego znaa
z poprzedniego ycia.
Zacisna zby z rozpaczy i wciekoci. Spojrzaa na Marcusa. Skd on si tutaj wzi?
Ostatnio widziaa go w jego sypialni, gdy rzucia na niego zaklcie alcedonium. Przecie nie
mg go przeama! Co si dzieje?
No i popatrz zapia z radoci Magnus. Sam Naczelny trzeciego miasta, Severian,
zaszczyci nas swoj obecnoci. A, i bybym zapomnia o naszym drogim Marcusie.
Wmwiem mu, e jad z magicznych pazurw go zabije, a on mi uwierzy. Zarechota
zoliwie. Biedak robi, co mg, eby ci zatrzyma w tamtym wiecie, ale jak wida, nie
udao mu si.
Tak wic jestemy w komplecie i moemy zacz nasz ma imprezk cign Darren,
klaszczc radonie w pokiereszowane donie. Potem wykona szybki ruch i Ariel zawisa
poziomo jaki metr nad ziemi. Potem mag znowu zachichota i kolejnym zaklciem sprawi,
e teraz wisiaa gow w d. Podszed do niej i pogadzi j po twarzy rk zaopatrzon
w magiczne pazury, przygldajc si jej niemal z mioci.
Ech, Ariel wyszepta czule i po co przysza do tego wiata? Gdyby zostaa
w swoim, nie wisiaaby tu teraz zdana na moj ask. Ale z drugiej strony podrapa si po
znieksztaconym policzku nie mgbym ci wtedy wykoczy, a to warunek uzyskania wadzy
nad wszystkimi miastami, czy nie? Tak, ciesz si, e tu jeste, chocia ty pewnie masz
odmienne zdanie.
Przygldaa si temu psychopacie, zastanawiajc si, jak si std wydosta i co, u licha,

mia na myli.
To do proste odpar, bo nie moga nawet rzuci zaklcia adger i Darren sysza
wszystkie jej myli. Wykocz ciebie, twojego braciszka oraz reszt Naczelnych, a wtedy
ju nikt mi nie stanie na drodze do zawadnicia miastami, ktre... zburz!
Oczy Ariel byy okrge ze zdumienia, gdy suchaa tych bredni. Tak mg mwi tylko
szaleniec, to pewne. A Darren cign z dum:
No i jak ci si podoba mj plan, skarbie? zapyta po przyjacielsku.
Dlaczego chcesz zniszczy miasta?
Ariel, Ariel... westchn z politowaniem, rozkadajc rce. Gdyby wiele lat temu
Naczelni uznali moj prb, bybym teraz najlepszym magiem w historii miast. Potniejszym
od Xavierea i duo skuteczniejszym. Troskliwym jak ojciec. Ale nie, oni odrzucili mnie
z odraz i teraz musz za to zapaci. Zniy gos i zacz szepta jej prosto w ucho. Moje
wierne bestie tylko czekaj na rozkaz, aby obrci miasta w perzyn. Nikt ich tym razem nie
obroni, bo wszyscy pi: i oficerowie, i smoki, i mieszkacy. I mimo twojej interwencji przy
rdle nie zd si obudzi. S bezbronni jak dzieci, zdani na mj kaprys. Taaak, zrwnam
miasta z ziemi, a potem... stworz portal i przenios si do twojego wiata. Bo dziki tobie,
moja sodka, ju wiem, e mog tego dokona, a co najwaniejsze, wiem jak!
Usta szaleca prawie dotykay jej ucha. Gorcy oddech drani skr i wzbudza odraz.
Skrzywia si z obrzydzenia. Niezraony jej reakcj, Darren uszczypn wykrzywionymi
ustami patek jej ucha, obserwujc pilnie to j, to Marcusa.
Magnus! warkn mczyzna. Trzymaj apy przy sobie!
Mag ponownie si rozemia.
Prosz, prosz, pan oficer jest zazdrosny. Ale Marcus, nie widzisz, e wcale jej nie
dotykam rkami? Teraz przesun po jej szyi jzykiem. Wzdrygna si.
Magnus!
Darren z coraz wikszym zapamitaniem kontynuowa pieszczoty. Marcus ponownie
szarpn si i jkn z bezsilnej zoci. Za to Ariel przymkna na moment oczy, a kiedy je
otworzya, umiechna si do Darrena.
Marcus powiedziaa spokojnie nie widzisz, guptasie, e on specjalnie tak si
zachowuje? Karmi si nasz zoci i bezsilnoci. Przestanie, gdy zobaczy, e nie robi to na
nas adnego wrae... Urwaa, bo silny cios pici na moment j oguszy.
To te nie robi na tobie wraenia?! rykn Darren, a Marcus w odpowiedzi zawy dziko.
I z jego ust popyna wizanka najgorszych pod socem przeklestw i obietnic czekajcej
Magnusa mierci w cierpieniach, ktr przerwao dopiero zaklcie kneblujce mu usta. Teraz
sycha byo tylko jego gniewne posapywania, ciki oddech Ariel i kroki przechadzajcego
si Magnusa.
Krew pynca z rozcitej wargi mieszaa si z potem i kapaa na piasek Areny. Ariel bya
coraz bardziej zmczona i nadal nie miaa pojcia, jak si uwolni. Wiedziaa tylko, e musi
by przygotowana na czekajce j tortury. Ale nie pokae temu draniowi, e si boi lub cierpi.
W kadym razie miaa nadziej, e da rad.
Widzc, e odzyskaa przytomno, Darren podszed do niej z... rozgrzanym do czerwonoci
sztyletem, ktry jakim cudem tylko jemu nie robi krzywdy. Ariel odruchowo rozszerzya oczy
z przeraenia, wcigna gboko powietrze. Twarz Magnusa wykrzywi paskudny umiech.
No, jednak co robi na tobie wraenie mrukn z pogard i przysun gorce ostrze do
jej szyi.

Zapieko. Przekna lin i zacisna zby. Sztylet niebezpiecznie zbliy si do jej twarzy,
by po chwili powdrowa w kierunku karku i plecw. Czubek dotkn tkaniny munduru, i cho
jej nie spopieli, bo bya ogniotrwaa, stopi brzegi. Darren przesuwa teraz sztylet wzdu
krgosupa Ariel, a w lad za jego rk materia rozchyla si, ukazujc poparzon skr
plecw. W powietrzu rozszed si swd zwglonej tkaniny i spalonego ciaa.
Zdusia jk blu i zy popyny po jej twarzy. Magnus zacmoka niezadowolony, e ofiara
nie krzyczy. A przez jej gow przebiega myl, jak dugo jeszcze bdzie j drczy. Bya ju
u kresu si i lada chwila moga straci przytomno. On chyba te to wyczu, bo sprawi
zaklciem, e znowu wisiaa poziomo nad piaskiem, twarz do dou. Zrozumiaa, e Darren
nie pozwoli jej szybko umrze.
Nie szepn sam do siebie to zbyt banalne. Sprbujmy moe...
Zniecierpliwiony odrzuci sztylet i teraz Ariel dostrzega w jego paskudnych rkach
skorpiona. Ostronie pooy go na jej ramieniu. Wiedziaa, jak jadowite jest to stworzenie.
Organizm moe nie wytrzyma kolejnej dawki jadu. Skorpion ruszy w kierunku jej szyi
i wosw, a tymczasem w rku Magnusa pojawi si nastpny, potem jeszcze jeden i kolejny...
Po chwili plecy kobiety byy pokryte skorpionami czekajcymi, by j zaatakowa, gdy tylko
si poruszy.
Wstrzymaa oddech. Pot zalewa jej oczy, wosy lepiy si do mokrego czoa. Skorpiony
wdroway po jej ciele, dranic poparzone miejsca. Magnus kry w milczeniu, pilnie j
obserwujc. Zastanawia si, kiedy Ariel nie wytrzyma i krzyknie. Robi zakady, ile czasu to
zajmie, i kolejne przegrywa. Wreszcie skrzywi si, podrapa z niezadowoleniem po brodzie
i jednym ruchem magicznych pazurw zlikwidowa wszystkie skorpiony. Bliska omdlenia
kobieta patrzya, jak spadaj na piasek, a potem znikaj pod jego powierzchni. Darren
tymczasem rozmyla, mruczc pod nosem.
Fascynujce! Tak wielka odporno na bl bez uycia zakl znieczulajcych... Nie
reagujesz te na jadowite stworzenia... Hmm, ta zabawa naprawd zaczyna by coraz bardziej
interesujca. Musi by jaki sposb, eby zacza mnie baga o lito.
Rozejrza si dookoa i jego wzrok pad na dwch mczyzn skutych kajdanami. Na twarzy
szaleca pojawi si upiorny umiech.
No jasne, rozwizanie mam tu pod nosem. Ale zaczniemy subtelnie, z finezj, eby nie
mwia, e nie mam klasy. Potwr zachichota, a ona ju wiedziaa, co kombinuje.
Marcus! Jej oddech przyspieszy. Darren umiechn si jeszcze szerzej, bo zrozumia, e
w kocu trafi w czuy punkt. Skin nieznacznie rk i Ariel zacisna powieki, eby tego nie
oglda, ale zaklcie maga zmusio j do otwarcia oczu.
Spodziewaa si tortur, cierpienia, krwi, blu... a tymczasem ujrzaa dwie przeliczne,
skpo odziane kobiety, ktre podeszy tanecznym krokiem do Marcusa, i koyszc przy tym
zmysowo biodrami, zaczy ociera si o niego jak kotki. Potem zawiroway dokoa w tacu,
miejc si zalotnie. Oczarowany ich wdzikiem oficer zupenie zapomnia, gdzie jest,
i przyglda si im z podaniem w oczach.
Ariel zamrugaa. Nie sdzia, e a tak j to zrani, a Darren promienia. Rusaki rozpiy
koszul mczyzny i ich usta zaczy bdzi po jego torsie, szyi, policzku. Ariel zobaczya, e
kompletnie otumaniony ich bliskoci Marcus wzdycha z rozkosz. Znowu po jej twarzy
popyny zy, ale tym razem gniewu. Zacisna usta. Marcus jcza zmysowo, opleciony
ramionami rusaek. Jedna z nich gadzia jego tors, brzuch i poladki, druga zacza rozpina
spodnie, chichoczc bezwstydnie. Ariel wstrzymaa oddech. Usta Marcusa wpiy si w wargi

jednej z rusaek. Caowa j arliwie, wijc si w ich objciach. Do drugiej powoli


zagbia si w jego spodniach...
Darren! rozleg si nagle ostry gos. Przeholowae! Zapominasz, e on jest mj!
Rusaki natychmiast przerway swj zmysowy taniec i czmychny, Ariel za odwrcia
gow, eby zobaczy, kto je tak przerazi. Oto jej oczom ukazaa si filigranowa staruszka
w bogato haftowanej srebrem zielonej sukni. Jej biae wosy byy splecione w kunsztown
koron przeplatan drogocennymi klejnotami. Donie zdobiy piercienie z bursztynami
oprawionymi w srebro, wspaniale wspgrajce z podobnie wykonanymi kolczykami oraz
naszyjnikiem. Zbliaa si powoli do Darrena, a on patrzy na ni z szacunkiem i... lkiem?!
Ariel zauwaya, e z kadym krokiem kobieta si zmienia. Najpierw si wyprostowaa,
potem siateczka zmarszczek na twarzy znikna, ustpujc miejsca gadkiej, rumianej cerze.
Biae wosy zmieniy kolor na powy blond, a oczy odzyskay dawn intensywnie bkitn
barw. Kiedy w kocu staruszka do nich dotara, bya ju przeliczn mod kobiet. Ariel
patrzya na ni i gorczkowo zastanawiaa si, skd zna t cudown twarz. Bya pewna, e ju
gdzie j widziaa. Kobieta zatrzymaa si przed ni, skina dyskretnie doni i Ariel stana
na wasnych nogach, podtrzymywana magiczn si, by ze zmczenia i blu nie upada.
Witaj, Ariel. Wic w kocu si spotykamy.
Oriana?!
Pikna kobieta. mier. Bl. Gniew. Cierpienie. Pacz. Szyderczy miech. Tak, to wanie t
posta ujrzaa przez moment w jednej ze swoich strasznych wizji.
Widzisz, Darren? Jednak nie jest taka gupia. Szybciej ni ty domylia si, kim jestem.
Na ustach Oriany pojawi si lekki umiech. Ale gwoli cisoci mam na imi Ariane i jak
ju pewnie si domylasz, byam on Xavierea DOriona, a waciwie DAriana, bo
w tamtych czasach mczyni czsto mieli przydomki pochodzce od imienia ukochanej ony.
Potem ten zwyczaj oczywicie zanikn.
Jak to... Jak to jest moliwe? Ariel sapna zaskoczona.
Oriana spojrzaa na ni z politowaniem.
Ej, bo zmieni zdanie na temat twojej inteligencji. Myl! Myl i wycigaj wnioski, a na
pewno znajdziesz odpowied. Oczywicie musisz si pospieszy, bo, jak widz, Darren chce
jak najprdzej ci wykoczy. Zamiaa si perlicie.
Dlaczego, Oriano? Po co sprowadzia mnie do tego wiata? Bo to ty zrobia, prawda?
zapytaa, czujc, e nie ma ju nic do stracenia. Do czego byam potrzebna tobie
i Darrenowi? Przecie moglicie zawadn miastami bez mojej pomocy. Po co to cae
przedstawienie?
Czarownica zerkna na ni z niecierpliwoci.
Waciwie nie musiaabym ci niczego wyjania rzeka i westchna. Ale masz racj,
twoja mier sprawi mi wiksz rado, jeli bdziesz wiedziaa, dlaczego umierasz
wycedzia zimno. Jednak do tego potrzebna jest maa zamiana miejsc...
Pstrykna palcami i kajdany Marcusa opady, a on sam run na piach, zupenie zaskoczony
tym, co si dzieje. Kobieta pstrykna po raz drugi i Marcus, Severian i Darren zapadli w sen.
Tak bdzie lepiej mrukna pod nosem, po raz trzeci strzelia palcami, i... ciao Darrena,
oplecione bkitn lin, poszybowao na miejsce, w ktrym jeszcze przed chwil wisia
Marcus, a na jego nadgarstkach zacisny si kajdany.
Ariel zerkaa to na Orian, to na Marcusa, to na Darrena i Severiana i milczaa, czekajc na
nastpny ruch czarownicy. Ta w kocu obrzucia j wyniosym spojrzeniem.

No, teraz chyba moemy by spokojne, e aden facet nie zakci nam pogawdki.
Oriana zaoya rce do tyu i zacza przechadza si dookoa skrpowanej Ariel. Jako
jedyna przestudiowaa szczegowo wszystkie nasze archiwa... ale na pewno nie znalaza
tam adnej wzmianki o mnie, prawda?
W odpowiedzi Ariel skina gow.
Nie moga znale, bo jej tam nie byo. Zostay jedynie pogoski o wielkim uczuciu
Pierwszego... Wszystkie archiwa bardzo sprytnie wyczyci mj ukochany maonek Xaviere.
Skrzywia si. Chcia wymaza pami o mnie. A gdy go zabrako, przestao mi ju
zalee na tym, aby ponownie wpisa si w histori. Wolaam by zapamitana z obecnych
czasw jako Wszechwiedzca Oriana...
Ale przecie Xaviere y ponad czterysta lat temu! przerwaa jej Ariel. Nie moesz
mie a tylu lat!
Oriana zamiaa si jak z dobrego dowcipu.
Naprawd, moja droga, w prawieniu komplementw jeste niezrwnana. Musz ci
zaskoczy, jednak mam tyle lat. Ale po kolei... Ot, jak sama wiesz, gdy Xaviere pojawi si
w tych stronach, mia zamiar tylko odpocz kilka godzin i ruszy dalej, ale pikno tej krainy
tak go urzeko, e postanowi si tu osiedli. Razem z nim zaczli tu napywa osadnicy
i budowa pierwsze miasto. T cz historii znasz, wic nie bd jej powtarza. Xaviere
zaprosi tu take swoich przyjaci i znajomych razem z caymi rodzinami. Wrd nich by
jego bliski wsppracownik Jason oraz jego ona i dzieci. Xaviere nie widzia ich przez kilka
lat, wic zaskoczy go widok prawie dorosych synw i jedynej crki przyjaciela. Wkrtce
poprosi o jej rk. Jak si pewnie domylasz, to ja byam t dziewczyn. Miaam wtedy
dziewitnacie lat i moim jedynym zainteresowaniem bya magia. Xaviere mia czterdzieci
trzy lata i zajmowaa go najpierw magia, a potem take ja. Zamiaa si kpico. Pamitam,
e cakiem zgupia, gdy mnie zobaczy. Nalega na rychy lub, a ja si nie wzbraniaam, bo
by on najwikszego maga to szalenie nobilitujce. A dodatkowo miaam moliwo
zgbiania tajnikw magii! W tamtych czasach wymagano od kobiety tylko piknego wygldu
i umiejtnoci rzucania prostych zakl w celu przygotowania rodzinie strawy oraz
nadzorowania chochlikw wykonujcych prace domowe. To nie byo dla mnie! Xaviere nie
rozumia, e nie polubia gupiutkiej licznotki mylcej jedynie o piknych sukniach
i klejnotach, ale kobiet wiadom swych moliwoci, dn wiedzy i wadzy. dn
wielkoci!
Ariel zerkna na ni ze strachem.
Taaak cigna Oriana ycie u jego boku byo jak gaszenie pragnienia wiedzy
w strumieniu nauki. Nie zdawa sobie sprawy, e pod jego nosem wyrasta istota miujca
magi, ktrej zdolnoci z dnia na dzie rosn. A ja rzeczywicie stale uczyam si czego
nowego. Zgbiaam tajniki wiedzy czarnoksiskiej dostpnej do tej pory jedynie nielicznym,
gwnie mczyznom. Studiowaam z zapaem ksigi. Ani si obejrza, gdy byam mu rwna
w posugiwaniu si magi, ale cigle chciaam czego wicej. Zaczam wic dyskretnie mu
doradza. Biedak myla, e to on sam sprawuje wadz w miecie i o wszystkim decyduje,
a tymczasem to moim podszeptom miasto zawdziczao dynamiczny rozwj i dobrobyt
mieszkacw. Nie bez powodu mwi si, e za kadym mocnym mczyzn stoi jeszcze
mocniejsza kobieta, czy nie? Wszystko szo po mojej myli. Byam blisko najwyszego
urzdu w miecie i zamierzaam tak pokierowa decyzjami Xavierea, aby po jego mierci
obj stanowisko Naczelnego.

Czarownica pokiwaa gow. Ariel domylia si ju, co za chwil usyszy, ale milczaa
i czekaa.
Niestety popeniam bd. Poczuam si zbyt pewnie, przyznaj, i pozwoliam sobie na
miostk. C, byam moda. Mj umys poda wiedzy, ale ciao... domagao si
zaspokojenia, ktrego Xaviere nie by w stanie mi da. Znowu si zamiaa i podesza do
lecego na piachu Marcusa. Spojrzaa na Ariel, a jej serce zamaro Tak, Ariel, to ten sam
mczyzna, ktry wiele lat temu odurzy mnie niczym ordon i uzaleni od siebie jak
najdorodniejsza smocza ra. Pochylia si nad nim, pogadzia go po wosach i szepna
czule: Obud si, kochany, obud z czterystuletniego snu.
Marcus powoli otworzy oczy. Spojrza na Orian wzrokiem penym mioci i radoci z ich
ponownego spotkania. Podaa mu do i pomoga wsta, a on natychmiast j obj, przytuli,
zatopi palce w jej wosy i arliwie ucaowa.
Ariane szepn. Nareszcie!
Ariel zamrugaa, eby si nie rozpaka. Usta zadray, gdy prbowaa si opanowa.
Tak dugo kazaa mi czeka. Zbyt dugo szepta gorczkowo Marcus, caujc zachannie
Orian.
Wiem odpara ze miechem ale ju koniec czekania. Wynagrodz ci to, obiecuj. Moe
dzi wieczorem w sypialni? rzucia zalotnie, widzc jego zmysowy umiech. Ale teraz
mnie pu. Nie jestemy sami, mj drogi.
Zmarszczy brwi i zmierzy Ariel wzrokiem.
Tak, Oriano, bdziesz musiaa mocno mnie przeprasza za to, e kazaa mi i do ka
z tym czym! prychn pogardliwie, kiwajc gow w kierunku Ariel, a ona zacisna usta,
starajc si nie pokaza, jak bardzo poczua si upokorzona.
Wstyd si, Marcus. Mwisz o kobiecie, mj drogi! ofukna go Oriana z udawan
zoci. Pokiwaa mu palcem, a on zapa jej do i przycisn do ust. Pogadzia go po twarzy,
uja pod rami i ponownie zwrcia si w stron Ariel. Musz doprowadzi do koca moj
opowie. Na czym skoczyymy? Aha, na moim zauroczeniu Marcusem. Przyznasz, e mona
dla niego straci gow. Dugo udawao nam si utrzymywa nasz zwizek w tajemnicy.
Nawet gdy nasza crka przysza na wiat, wszyscy, cznie z Xaviereem myleli, e to
dziecko Naczelnego. Potem jednak popenilimy kolejny bd, przestajc si ukrywa
z naszym uczuciem...
Ariel suchaa jej z martwym wyrazem twarzy, starajc si nie dostrzega szyderczego
umiechu Marcusa.
W kocu do Xavierea dotary wieci o zdradzie ony. Zrazu zrobi mi jedynie awantur,
domagajc si wyjanie. Za nic nie chcia dopuci do siebie myli, e mog pragn innego
mczyzny. Oczywicie zapewniam go, e to wszystko kamstwa, ktre wymylili moi
wrogowie. Uwierzy mi, ale gdy dostarczono mu kryszta pamici z nagraniem mojej rozmowy
z Marcusem na temat przyszoci naszej crki, wpad we wcieko i kaza wynosi si
i mnie, i Marcusowi, i naszej crce, chocia wczeniej obieca jej stanowisko Naczelnego. To
wtedy wpad na szataski pomys wprowadzenia systemu Losowa, kary, jaka za moje winy
spada na wszystkie kobiety w spoeczestwie.
A ja mylaam, e to tylko chora idea zdziwaczaego starca... pomylaa Ariel.
Oczywicie wybucha ktnia. Wzajemne oskarenia latay w powietrzu, podobnie jak
miercionone zaklcia, i jednym z nich Xaviere zabi moje dziecko...
Oriana zamilka i przez moment jej twarz wygldaa jak maska.

W swojej wciekoci chcia nas wszystkich pozabija, ale dziki jego wieloletnim
naukom obroniam siebie i Marcusa, cho zosta ranny, i zdoalimy uciec. ylimy potem
w tunelach jak szczury. Przysigam wtedy Xaviereowi mier i temu podporzdkowaam
reszt swojego ycia. To ja doprowadziam do skrzyowania elfw, wampirw, odmiecw,
goblinw i utracw, dziki czemu powstay nyriony. Musiaam mie jakich
sprzymierzecw, prawda? To ja sprowadziam w te strony trolle, olbrzymy, chimery i inne
bestie, majc nadziej, e pomog mi zawadn pierwszym miastem. Niestety, Xaviere
wszystko to przewidzia i otoczy je ochronn kopu oraz ustanowi patrole oficerw
i smokw. Nasza cicha wojna trwaa wiele lat. Tylko my wiedzielimy, kto tak naprawd stoi
po drugiej stronie barykady. W kocu wpadam na pomys zasypania dopywu witego
rda do miasta. Xaviere by ju wtedy starym, sabym i wolno mylcym czowiekiem.
atwo byo go podej i podawa co dnia ma porcj trucizny, aby wszyscy myleli, e
umiera ze staroci. Nikt, absolutnie nikt nie domyla si prawdziwej przyczyny jego niemocy.
Kiedy zrozumia, e to ju koniec, uy wszystkich swoich wpyww i umiejtnoci, aby
usun mnie z pamici spoeczestwa. By wielkim, naprawd wielkim czarnoksinikiem,
skoro mu si to udao, ale ten czyn dowodzi zarazem jego saboci i podoci. Na jego
danie spotkalimy si jeszcze raz, zanim umar. Powiedzia mi wtedy, co zrobi, i rzuci na
mnie kltw, zgodnie z ktr miaam do koca ycia przebywa w mojej samotni na bagnach
i bezinteresownie wspomaga miasta. Lata mijay i czar nieco osab, a moe po prostu lepiej
go znosiam, w kadym razie mogam zacz szuka wyjcia z tej sytuacji. Dyskretnie
przedostawaam si do miasta i przeszukiwaam wszystkie zapiski DOriona, a dotaram do
jego sekretnego pamitnika. Ot, jak si okazao, mj kochany maonek wcale nie by taki
wity, jak si wszystkim wydawao. Po burzliwym rozstaniu ze mn wiele podrowa po
obydwu wiatach. W czasie jednej z podry pozna pewn kobiet, w poowie elfa,
i zadurzy si w niej. Niedugo potem ona zasza w ci i Xaviere, susznie obawiajc si
mojej zemsty, ukry j w rwnolegym wiecie.
Zrobia dyskretny ruch doni i Darren z Severianem zaczli si budzi.
Przez wiele lat nie wiedziaam, gdzie j schowa i czy mia syna, czy crk. Zrobiam
list potencjalnych kandydatw, a potem pod pozorem pomocy smokom sprowadzaam ich do
naszego wiata i po kolei eliminowaam. Wertujc dokadniej zapiski Xavierea, dostrzegam
w kocu wskazwki, dziki ktrym udao mi si znale drug on Xavierea i ich... crk.
Ciebie, Ariel! Zreszt od duszego czasu bya podejrzana, bo mimo moich puapek
i zamachw tak uparcie nie chciaa zgin.
Oriana wpatrywaa si w oczy uwizionej kobiety, delektujc si jej zaskoczeniem.
DOrion moim ojcem? To niemoliwe... Umys Ariel broni si przed tymi
informacjami, ale serce podpowiadao, e to prawda.
Nie? zapytaa ironicznie czarownica. A jednak. Oddali ci do adopcji niedugo po
urodzeniu, ale przez cae twoje ycie dyskretnie sprawowali nad tob opiek. Patrzyli, czy nic
ci nie zagraa. Obawiali si tego, co mogabym zrobi, gdybym dowiedziaa si o twoim
istnieniu. Twoja matka to Claire, ta staruszka z kawiarni Pod Krzywym Kogutem.
Ale Claire jest matk Darrena! Ariel niczego ju nie rozumiaa. Wic on take jest
synem Xavierea!
Nie, moja droga. Darren jest wielkim czarnoksinikiem, nie przecz, i twoim bratem, ale
zrodzi si w wyniku Losowania, jest dzieckiem Claire i jakiego przypadkowego mczyzny,
podobnie jak Severian... twj drugi brat.

Oczy Ariel niemal wyszy z orbit, a czarownica cigna:


Lecz ty, moja droga, jeste owocem uczucia, jakie poczyo tego gupca Xavierea w
jesieni jego ycia i t ma lisiczk Claire. Kiedy j pozna, zacz aowa, e wprowadzi
system Losowa, ale byo ju zbyt pno, eby to zmieni. W swoim pamitniku napisa:
Troje potnych spokrewnionych ze sob magw odda w tym wiecie ycie, a ich miejsce
zajmie wielka czarownica, pod ktrej rzdami miasta rozkwitn na nowo i pene bd
szczliwych i zamonych ludzi pozostajcych w harmonii ze wiatem. Ale bdzie to moliwe
jedynie wtedy, gdy caa ta trjka umrze....
Dla mnie to jasne, sonko. Ja zostan Naczeln wszystkich miast, a wy zginiecie. To koniec
mojej kary i czas zemsty na Xavierze.
Ale Xaviere umar wiele setek lat temu, jak wic moe by moim ojcem? Ariel wci
nie moga w to uwierzy.
Nie suchaa mnie! Xaviere potrafi podrowa w czasie, pamitasz? To on budowa
portale i ustala zasady korzystania z nich. Kiedy spotka twoj matk, uy portalu, eby
przenie was wszystkich daleko w przyszo, tak bym was nie odnalaza. Pewnie nie sdzi,
e znajd jego zapiski i domyl si, jak przeama kltw, ktr na mnie rzuci. Nie
przypuszcza take, e uda mi si stworzy napj dugowiecznoci, dziki ktremu yj ju tyle
lat na tym wiecie. Pewnie mia nadziej, e to ty bdziesz t jedyn czarownic. To musiay
by jakie jego wizje na ten temat. Zamylia si na chwil. Czsto je miewa...
Wikszoci z nich jednak nie rozumia, nie potrafi interpretowa... Tak wic, majc te
informacje, musiaam zebra w jednym miejscu trjk spokrewnionych ze sob wielkich
magw i zabi ich, by przej wadz. Darrena atwo byo namwi do wsppracy.
Wystarczyo obieca mu gow Severiana i zapewni, e bdzie wada miastami jako
Dziewity Mag. Severian musia ze mn wsppracowa, bo przecie by Naczelnym, a ja
Wszechwiedzc Orian, czy nie? Co do ciebie, sprytnie pokierowaam przeznaczeniem,
aby ujawnia innym magom swoje umiejtnoci i eby zadali twojej prby. A gdy ju j
pomylnie przesza, a potem cudem tylko nie zgina w ataku na miasta i ku mojemu
rozczarowaniu wrcia do swojego wiata, znowu musiaam przy pomocy Darrena
sprowokowa ci, aby powrcia. Wszak zgodnie z wizjami Xavierea ty i twoi bracia
musicie umrze, ebym moga obj wadz. Pytaa mnie, dlaczego tu jeste. Ot poniekd
z winy Xavierea. Z powodu jego wizji. Poniewa mnie skrzywdzi. Poniewa jeste jego
crk...
Po tych sowach zalega cisza. Oriana spogldaa na Ariel z triumfem, Marcus z pogard,
a Darren i Severian z kompletnym zaskoczeniem.
Skoro ju wszystko wiesz, moemy chyba przej do nastpnego punktu programu, czyli
mierci waszej trjki przerwaa cisz czarownica. Darren, smrodzie, nigdy ci nie
lubiam, ale przyznaj, e bye bardzo uyteczny, dlatego pozwol ci umrze szybko i bez
cierpie.
Wycigna rozkazujco do w jego stron, podesza i wyrwaa mu zaklciem kawa klatki
piersiowej na wysokoci serca. Potem zanurzya do w tej wyrwie i wyszarpna jego serce.
Magnus zacz apa powietrze otwartymi ustami jak ryba wyjta z wody, ale nadal jakim
cudem y. Nie mg jednak ani krzykn, ani wyrwa si z ucisku, obezwadniony zaklciem
milczenia i bkitn lin.
Ariane! Ariel nie wytrzymaa tego makabrycznego widowiska. Wiem, e i tak nie
unikniemy mierci, poka wic swoj wielko i zabij nas bez torturowania. Naczelna

Czarownica powinna umie okaza lito. Spojrzaa na Orian wyczekujco, ale ta


przejrzaa podstp i tylko si rozemiaa.
I mam sobie odmwi przyjemnoci zemsty? zapytaa z kpicym umiechem. Chyba
artujesz! Czterysta lat czekania, planowania i ukrywania si, a teraz miaabym tak atwo
odda to, o co walczyam? Nigdy! Najpierw Darren, tak jak obiecaam. Szybko, lekko i chyba
bezbolenie, potem Severian. Obiecuj, e zginie rwnie szybko. A na kocu ty. Dam ci
moliwo ogldania mierci braci. Ich spotka przywilej, bo umr szybko. Ty, moja droga, na
ten przywilej nie zasugujesz. Patrz na ciebie i jakbym widziaa Xavierea! Jeste jego mod
wersj, rwnie jak on aroganck i potn. Ty umrzesz powoli, a ja bd si delektowaa
kad minut twojej agonii, tak jak delektowaam si jego mierci.
Ponownie odwrcia si do Darrena i jednym ruchem doni zatrzymaa jego serce. Osun
si na piach z niedowierzaniem w martwym oku. Wiedma ju podchodzia do Severiana, gdy
nagle powietrze wok nich zafalowao i na Arenie wyldowa z wielkim impetem ogromny
brzowo-zielony smok bojowy, Bosfor. Ariel wiedziaa, e pierwotnie mia by smokiem
Darrena, ale gdy mczyzna nie przeszed prby, Bosfora zamknito w wydzielonym boksie,
a jej nie pozwolono tam wchodzi. Mylaam, e wszystkie smoki pi....
Stworzenie spojrzao z obojtnoci na martwe ciao swego niedoszego pana, po czym...
zoyo ukon Orianie! Czarownica umiechna si do niego szeroko.
Bosfor, skarbie! zaszczebiotaa. Dlaczego nie patrolujesz terenu, mj drogi? Czy nie
miae pilnowa naszego bezpieczestwa?
Miaem, pani, i wanie to robi! rykn smok, ponownie pochylajc eb przed
wiedm. Przybyem najszybciej, jak mogem, by ci powiedzie, e oficerowie i pozostae
smoki zaczynaj si budzi ordon najwyraniej przestaje dziaa a Vivianne zacza
podburza tych, ktrzy ju doszli do siebie. Szykuje si rebelia! I buchn dymem z nozdrzy.
Vivianne? A to smocza dziwka! Zawsze musi wtrca swoje trzy grosze. Oriana
zgrzytna zbami. Tym razem ukrc jej gadulstwo! Ju i tak przez te wszystkie lata
wykazaam si nadzwyczajn cierpliwoci, chocia tyle razy mieszaa mi szyki. No nic,
wyglda na to, e jeszcze troch poyjecie zwrcia si do Severiana i Ariel przynajmniej
do mojego powrotu. Teraz wybaczcie, musz wykoczy pewn smocz gadu. Ale spokojnie,
niedugo wracam. Zostawi wam do towarzystwa Marcusa. Bdzie mio rozemiaa si
i zapewne ciekawie...
Ariel zerkna na mczyzn. Sta obok Oriany z gupawym umieszkiem na ustach.
Mylisz, e ci pomoe? Nie sdz rzucia czarownica, dostrzegajc jej spojrzenie. Jest
mj. Zawsze by i zawsze bdzie. A ja nie oddaj atwo tego, co moje. Wypoyczyam ci go na
jedno Losowanie, to prawda, ale jak widzisz, on wspomina to z obrzydzeniem, a ty po tej
dawce ordonu, ktr ci podaam, niczego nie pamitasz. Znowu si zamiaa. Ten jeden
jedyny raz pozwoliam ci z nim by dla dobra sprawy, ale nie wycigaj z tego zbyt
romantycznych wnioskw. A teraz wybaczcie, musz sobie uci ma pogawdk z Vivianne.
Jednym skokiem dosiada Bosfora i po chwili znikna im z oczu.

Ariel spojrzaa wyczekujco na Marcusa. Mczyzna przechadza si w milczeniu,


obracajc w doniach sztylet, i ignorowa winiw.
Marcus zacz Severian nie musisz wypenia jej rozkazw...
Przerwa mu siarczysty policzek. Potem Marcus szarpn go za wosy i odchyli gow do
tyu. Mag jkn, czujc ucisk sztyletu na gardle, i zamar w oczekiwaniu na cios.
Zamknij si, cierwo! wysycza oficer. Jeszcze jedno sowo, a z przyjemnoci sam
ci wykocz, zanim ona to zrobi!
Puci Severiana i powrci do swojej przechadzki, zerkajc ukradkiem na Ariel
i zachodzc w gow, jakim cudem mg si zadurzy w takiej pokrace. No c, magia potrafi
czyni cuda. Jakie szczcie, e ten czar ju min...
I nie wacie mi si otwiera parszywych ryjw, bo nie rcz za siebie! warkn.
Chcia co jeszcze doda, ale w tej sekundzie powietrze ponownie zafalowao i niebo
przesoni wielki cie. Marcus spojrza w gr, zdziwiony, e Oriana tak szybko wrcia,
i pad, powalony pdem powietrza i ciosem smoczego skrzyda.
Na piasku Areny wyldowa Neret. Byskawicznie oceni sytuacj i ciciem pazurw
rozerwa bkitn lin krpujc Ariel i Severiana.
Dobrze, e do nas wrcia, Ariel, i przerwaa dosypywanie narkotyku do wody.
Stenie ordonu spada. Smok od razu przeszed do konkretw, podczas gdy oni oboje
otwierali kajdany kluczem znalezionym przy zwokach Darrena. Wszyscy szybko si budz
i s... hmm... co najmniej wciekli. Tobiasz nam wszystko opowiedzia, bo wiedma mu
przekazaa, e teraz ona tu rzdzi. Usyszaem na prywatnym kanale telepatycznym, e Vivianne
ju opowiedziaa wszystkim smokom, co zrobia Oriana, i...
Wiemy przerwa mu Severian. Bosfor tu by i wszystko jej przekaza. Wanie
poleciaa wykoczy Vivianne.
A eby ich gnomy obesray! zakl smok. Musia wybra inn drog, zdrajca jeden, bo
ich nie zauwayem. Musimy si wic pospieszy. Mam nadziej, e Vivianne zdy stworzy
armi, nim Oriana j dopadnie. Moemy wygra t wojn, ale musicie lecie ze mn. No,
wskakujcie. Trzeba powstrzyma t wiedm, zanim odzyska kontrol nad miastami.
I podstawi ap, eby mogli go dosi.
Lecie rzucia Ariel, odwracajc wzrok. Ja zostan przy Marcusie. Moe dowiem
si czego wicej o Orianie, gdy on odzyska przytomno.
Neret i Severian spojrzeli po sobie.
Moesz by potrzebna do obezwadnienia Oriany upomnia j agodnie smok,
a Severian potwierdzi jego sowa kiwniciem gowy.
Po tym wszystkim, co tu usyszelimy, nadal chcesz go ratowa? zapyta cicho.
Spojrzaa na nich wzrokiem zranionego zwierzcia.
Lecie powtrzya. Moje miejsce jest tutaj. Docz do was najszybciej, jak tylko
bd moga. Przeznaczenie jest rzecz nieuchronn... No, lecie! ponaglia ich.
Po chwili smok z pelfem na grzbiecie zniknli w promieniach soca, a ona pochylia si
nad nieprzytomnym mczyzn.
Tak, los musi si dopeni... pomylaa ze smutkiem. Wyja z kieszeni buteleczk

z wod i przytkna j do ust Marcusa. A teraz obud si i dokocz to, co musisz zrobi.

Croy, le i poszukaj Ariel. Chyba jest na Arenie. Bdziesz jej potrzebny.


Vivianne zaprotestowa smok przecie sama nie dasz rady pokierowa armi naszych
braci, ukara Oriany i jednoczenie ochroni naszych dzieci. Chyba oszalaa, jeli sdzisz, e
ci zostawi!
Croy! warkna. Jeli Ariel zginie, nie bdzie wicej adnych smokw, caego tego
wiata zreszt te nie. Pamitasz sowa przypowieci?
Pamita. Smoki przekazyway sobie z pokolenia na pokolenie przypowie, ktra mwia,
e znikn z tego wiata i one, i caa ludzka populacja, jeli ostatni potomek
Xavierea DOriona straci ycie w wielkiej bitwie. Oboje z Vivianne czuli, e to moe by ta
bitwa. Wiedzia, jak bardzo naraa Vivianne i ich dzieci, ktre lada moment miay si wyklu,
ale nie mia wyboru. Spojrza z czuoci na smoczyc, ona za przytulia pysk do jego pyska.
Prosz, kochany, zrb to dla nas wszystkich szepna i odwrcia eb, eby nie zobaczy
jej ez.
Zgrzytn zbami.
A niech ci sapn zrozpaczony. Jeli co ci si stanie... albo dzieciom... Gos mu
si zaama.
To nie nam potrzebna jest pomoc, ale Ariel. Pogadzia go ap po pysku. Bez niej ten
wiat upadnie. Musisz j ochroni. To bardzo wane zadanie. Nie martw si o nas. Damy
sobie rad, ale Ariel nie, bo jest atwowierna i ma zbyt dobre serce, eby zabi wiedm. Ty
to musisz zrobi, kochany.
Przekn ze wzruszenia lin. Zamruga gwatownie i kiwn gow.
Bdziesz ze mnie dumna obieca. Jeszcze raz potar pyskiem o jej pysk i ju po chwili
szybowa po jasnym niebie w kierunku Areny.

Marcus otworzy oczy. W gowie kbio mu si stado natrtnych myli. Zerkn w bok
i zagotowao si w nim ze zoci. Zacisn zby i usiad na piasku, a potem wsta. Ta kobieta
take si podniosa. Patrzya na niego ze smutkiem, ale te ze spokojem. Cholera, powinna
ucieka albo przynajmniej baga go o lito, a ta idiotka stoi i gapi si na niego tymi swoimi
czarnymi oczami!
Ariel przymkna powieki, wycigna w jego kierunku do i pomylaa: Chc. Pragna,
eby kltwa Oriany znikna, a on sta si tym samym dobrym i uczciwym czowiekiem co
dawniej. Chyba przejrza jej myli, bo rozemia si pogardliwie, odtrci jej rk
i wymierzy cios. Zatoczya si i upada.
Twoje czary nie dziaaj na mnie, dziwko wycedzi. Nie moesz ze mnie zdj kltwy
Oriany, bo taka w ogle nie istnieje. Zawsze byem taki jak teraz.
Pokrcia gow w niemym protecie i podniosa si z ziemi.
O tak, lepiej w to uwierz. Zamia si bezlitonie. Nigdy nie istnia Marcus Brent,
szlachetny i uczciwy oficer dure. To bya tylko maskarada, eby ci uwie. eby stracia

dla mnie gow i zapragna odda ycie za mnie i ten wiat. Przyznaj, Oriana niele to
wymylia, ale ju mnie ta rola nudzi. Chyba nie bdzie mi miaa za ze, jeli to ja ci
wykocz.
Nie jeste taki szepna. Wiem, e nie...
Lepiej uwierz, e jestem, sonko.
By pikny i jednoczenie straszny. Nie dostrzega na jego twarzy najmniejszego ladu
ciepych ludzkich uczu. To byo oblicze bezdusznej bestii. Widzc ogrom nienawici w jego
oczach, zacza si cofa. Przez moment pomylaa nawet, e by moe on ma racj i nie
istnieje adna kltwa, z ktrej zdoaaby go uwolni. Moe pozostawienie go przy yciu byo
bdem... Ale zaraz zgania siebie za te gupie myli. W jej gowie bysny jak ostrze noa
w jego rku wizje blu, rozpaczy, mierci... i zy popyny po jej policzkach.
Podczas gdy Ariel si cofaa, on z drwicym umiechem na ustach skrada si w jej stron
jak pantera gotowa do skoku. W nagym skurczu jego renic, a moe w bysku sonecznych
promieni, dostrzega co, co kazao jej rzuci si do ucieczki. Ciao zbyt obolae i poranione
po torturach Darrena nie zdoao wzbi si w powietrze, wic biega jak moga najszybciej,
mijajc Przedsionek Kandydatw, wiodce do niego korytarze i zatrzaskujc kolejne drzwi.
Wypada na zielon k przed Aren. Syszaa za plecami jego szybki oddech i szuranie
butw na trawie. On take by osabiony torturami, jadem wsczonym do y magicznymi
pazurami, a potem narzuconym przez Orian snem. Obydwoje zmuszali swoje ciaa do
ogromnego wysiku. Ona by mu umkn, on by j dopa i zabi.
Odwrcia gow i zobaczya jego zowieszczy umiech i obnaone jak u wciekego
zwierza zby. Pomylaa z rozpacz, e oto kolejny fragment wizji si spenia. Ciko dyszc,
wycigna rk za siebie i pomylaa: Chc, a chwil potem usyszaa, jak ziemia zapada
si z oskotem.
Midzy ni i Marcusem powsta ogromny rw, ktrego nie sposb byo przeskoczy ani
przej, wypeniony brudn wod, w ktrej kbiy si przeraajce bestie z ogromnymi
zbiskami. Ujrzaa, e omal do niego nie wpad, zatrzymaa si i odetchna z ulg.
No, teraz nie da rady mnie dopa pomylaa.
Najpierw by wcieky, gdy zobaczy, co zrobia, a potem... umiechn si pobaliwie.
Wydaje ci si, e sobie z tym nie poradz? spyta. Wycign przed siebie rk, szepn
co... i nad rowem pojawia si bardzo solidna kadka. O rany, przecie by oficerem i nie
mia takich umiejtnoci magicznych! Nie mia prawa ich mie!
Oriana nauczya mnie wielu poytecznych rzeczy wyjani jej ze zoliwym umiechem
i wbieg na mostek.
Nie czekajc na to, co si dalej stanie, znowu rzucia si biegiem przed siebie. Pot zalewa
jej oczy. Oddech by krtki i przy kadym wcigniciu powietrza bolay j puca.
Nie dam rady ucieka w nieskoczono pomylaa z przeraeniem.
Zgadzam si zakpi z niej na gos dlatego proponuj, eby si, do cholery, zatrzymaa!
Ucieczka nie ma sensu, wic moe od razu skoczmy ten teatr.
Pucia te sowa mimo uszu i pobiega dalej. Przez moment miaa nadziej, e nie bdzie
musiaa zrobi Marcusowi krzywdy, e zdoa go zgubi, teraz jednak wiedziaa, e to si nie
uda. Ju j dogania. Bya zbyt wycieczona, eby rzuci jakie mocniejsze zaklcie,
odwrcia si wic jeszcze raz i pomylaa: Chc.
Gazy, ktrymi usane byy bonia wok Areny, zaczy ukada si jeden na drugim i ju po
paru chwilach powsta solidny mur odgradzajcy j od Marcusa i jego nienawici. Wiedziaa

jednak, e sforsowanie lub okrenie przez mczyzn kamiennej ciany to tylko kwestia
czasu. I znw przed jej oczami pojawiy si kolejne obrazy tego, co zaraz si wydarzy, pene
cierpienia, rozpaczy i ez. Czua si jak maa ubezwasnowolniona dziewczynka, pozbawiona
kontroli nad swoim yciem. Jak automat zmuszony do odtwarzania coraz to nowych
fragmentw niechcianych proroctw. I znw na moment przed spenieniem si wizji ujrzaa to,
co miao nastpi. Ile jeszcze tych okropiestw bdzie musiaa znie?
Zdya jeszcze odskoczy, a po sekundzie, w miejscu, gdzie staa, ciana rozpada si
z hukiem. Na moment wszystko wok spowi ciemny, duszcy dym, a po chwili wyonia si
z niego tak dobrze jej znana posta.
Marcus ze miechem ruszy w stron Ariel. Nie miaa ju si ucieka, dopada wic
najbliszego gazu i ukrya si za nim, po czym jeszcze raz pomylaa: Chc, lecz skrajne
wyczerpanie pozwolio jej wyczarowa jedynie olbrzymie pole dorodnych makw, w morzu
ktrych znikna.
Oficer sta chwil na jego skraju, pocierajc doni czoo.
Niegupie, przyznaj, ale z tym te sobie poradz. Zagapi si, ledzc najmniejsze
poruszenia odyg. Daj spokj. Nie bd dziecinna i wyjd.
Odpowiedziaa mu cisza. Ariel pomylaa, e jeli wytrzyma do wieczora i nieco
odpocznie, to by moe uda jej si uciec i doczy do Croya, Vivianne, Nereta i Severiana.
Za nic w wiecie nie chciaa skrzywdzi Marcusa. Niechby sobie potem poszed do Oriany,
a co tam! Byle tylko wreszcie zapad zmierzch.
No, laluniu, nie daj si prosi! mrucza. Wiesz, e i tak ci dopadn!
Cisza wyranie go zirytowaa.
Ariel, zaczynasz mi dziaa na nerwy! Wya, suko!
Przekna al i gorycz.
No, wya, tumoku jeden! wrzasn, tracc cierpliwo.
Ujrzaa, jak pomau wchodzi w gb makowego pola i wypala w nim ciek. Po chwili
zacz podpala zaklciami coraz wiksze poacie. Wiedziaa, e to ju koniec. Nie zdoa mu
umkn ani rzuci kolejnego mocnego zaklcia. Moe tylko si podda albo czeka, a jej
kryjwk ogarnie ogie. Wiedziaa, e nadchodzi przeznaczenie. Wiedziaa i czekaa...
Nagle, jakby niebo chciao jej przyj z pomoc, nadcigny chmury i zacz pada rzsisty
deszcz. Cikie krople dudniy o gazy, licie rolin, patki kwiatw, przenikay ubranie. To,
co Marcus podpala zaklciem, natura gasia wod.
Naprawd sdzia, e mog si zainteresowa takim zerem jak ty, majc przy sobie
Orian?! rzuci prowokacyjnie. Szed dalej w gb pola, nie zwaajc na deszcz.
Widziaa, jakie ma wspaniae ciao i wosy?! A wiesz, co potrafi robi w ku?! Zamia
si gardowo. Sdzia, e zamieni tak cudn kobiet na tak wywok jak ty?!
Jeszcze raz rzuci zaklcie zapalajce i znowu deszcz ugasi rozniecony ogie.
Brzydz si tob! Pewnie dlatego Steven zacz chla, bo nie mg ci znie na trzewo!
Wya! Podern ci gardo i bd si przyglda, jak zdychasz, tak jak patrzyem na Xavierea,
gdy go zabijaem!
Tym razem udao mu si j sprowokowa. Ariel zdusia okrzyk rozpaczy, zasaniajc doni
usta. Ten gwatowny ruch zdradzi jej pooenie. Marcus ruszy ku niej przez krwistoczerwone
pole. Gnaa go dzika furia, paa dz mordu. Gdy wreszcie dotar do swojej ofiary,
stwierdzi ze zdumieniem, e ju nie ucieka. Staa jak sparaliowana, oparta plecami o gaz
i przemoczona do suchej nitki. Spod przymknitych powiek pyny zy i mieszay si

z kroplami deszczu. Draa. Podszed do niej bardzo blisko, przycisn ciaem do gazu
i chwyci j za gardo. Nie otworzya nawet oczu. Bezbronna jak dziecko, czekaa na cios,
odbierajc umysem kolejne wizje wzmocnione tak znajomym zapachem jego ciaa.
I pomyle, e przez zaklcie Oriany byem tak lepy i gupi, eby si w tobie zadurzy
szepn niemal z czuoci. Ale wanie w tej chwili ta niemdra i romantyczna historia
dobiega koca.
Sekund przed tym, nim zada cios, zrozumiaa sens swoich wizji. Poja sowa kltwy
Ariane rzuconej na Marcusa wiele, wiele lat temu, a ktrej wiedma nikomu nie zdradzia:
Pod moim urokiem bdziesz i me rozkazy wykonasz lepo. O mioci do niej zapomnisz
i wyrzucisz j ze swego serca. Kltwa tak dugo dziaa bdzie, pki krwi jednej z nas nie
przelej twoje rce, pki krew jednej z nas po twoich doniach nie spynie....
Chwycia Marcusa za ramiona i przytulia do siebie. Chd metalu przenikn bok, bl
rozerwa wntrznoci. Jkna i zacisna palce na barkach mczyzny. Spojrzaa
zazawionymi oczami w zimne renice mordercy, renice ukochanego. Do zacinita na
rkojeci noa ponowia cios. wiat zawirowa Ariel przed oczami. Zamrugaa gwatownie.
Gdzie w oddali zamajaczy znajomy zielony ksztat i usyszaa... wcieky ryk smoka? Uniosa
w gr oczy. Niebo pojaniao i spomidzy chmur wyjrzaa bajecznie kolorowa tcza. A wic
spenio si... Na jej ustach pojawi si blady umiech.
Zabraniam zabija Marcusa wyszeptaa resztk si. Ktokolwiek zechce to zrobi,
niech wie, e dosignie go moja kltwa. Zabraniam... zabija... Marcusa powtrzya, nim
ogarna j ciemno.

Vivianne gwatownie podniosa gow. Rozejrzaa si czujnie po galeryjce, wcigna


w nozdrza powietrze. Czy jej si zdawao, czy rzeczywicie kto si tamtdy skrada?
Nie, to tylko przywidzenie. Przez t cholern wiedm staam si zbyt nerwowa. Jakim
cudem nie ujrzaam jej wczeniej w moich mylach? Dziwne pomylaa.
Spojrzaa na gniazdo, w ktrym leay jaja. Lada moment jej dzieci miay przyj na wiat
i chyba dlatego od dawna nie miewaa wizji nadcigajcej przyszoci. Jej umys by ponadto
zaprztnity nawizywaniem telepatycznych kontaktw z innymi smokami i martwia si
o Ariel. Oby tylko Croy odnalaz j, nim Oriana to zrobi, i obroni przed jej gniewem.
Jajo zadrao.
Ju niedugo pomylaa z czuoci smoczyca.
Tak, ju niedugo umrzesz ty i twoje bachory, wredna gaduo sykn kto i w jej stron
polecia grad mierciononych zakl.
W pierwszej chwili poczua si jak sparaliowana, ale ju w nastpnej odpowiedziaa
ogniem. W podwjnym boksie, ktry zajmowaa razem z Croyem, nie byo niczego, za czym
olbrzymi smok bojowy mgby si ukry, ale te do tej pory nie byo takiej potrzeby.
Rykna z wciekoci, a jej gos potoczy si echem po koszarach, i pluna ogniem
w stron rzucanych ku niej zakl. Ju wiedziaa, kto za nimi stoi. Zrozumiaa, e Ariel
prawdopodobnie nie yje, a ona sama jest kolejnym celem zemsty wiedmy. Wiedziaa, e
Oriana nie moe jej zabi swoimi zaklciami, co najwyej zrani, ale musiaa chroni jaja.
One nie byy tak odporne na magiczne ciosy jak dorosy smok.

Kolejne plunicie ogniem podpalio galeryjk. Zielono odziana posta poszybowaa nad
gow Vivianne i ponowia atak. Poruszaa si tak szybko i sprawnie, e smoczyca nie
nadaa z odwracaniem si w jej stron i odpowiadaniem ogniem, zwaszcza e staa przy
samym gniedzie i za nic nie chciaa zniszczy jaj. Odsuna si wic nieco, aby mie wiksze
pole manewru, ale co chwila jej skrzyda bd ogon trcay brzeg gniazda, w ktrym jaja
chwiay si niebezpiecznie.
Wiedma migna nad gow smoczycy i nagle Vivianne zobaczya w jej rku... lask
Pierwszego Naczelnego. Przeraenie cisno j za gardo. Bya to jedyna bro, ktra miaa
wystarczajc moc, by zgadzi smoki. A teraz magiczna laska Xavierea DOriona
spoczywaa w rkach tak zej kobiety, e nawet mier po ni nie przysza, cho mao kto tak
jak ona na to zasugiwa!
Vivianne zerkna z rozpacz na jaja. Wiedma zauwaya jej spojrzenie i z triumfujc
min wycelowaa lask w gniazdo. Ognisty pocisk, ktry z niej wystrzeli, rozerwa na strzpy
jedno z jaj, nim smoczyca zdya je zasoni, i z kawakw skorup wypyno na klepisko
boksu majce wkrtce si wyklu smocztko.
Malekie skrzydeka machny desperacko. Stworzenie unioso na moment epek, prbujc
zapa oddech, spojrzao malekimi tymi lepiami na matk i pado nieruchomo w kauy
wd, ktre wypeniay jajo.
Vivianne zapakaa z rozpaczy i wciekoci. Wiedma rozemiaa si szyderczo i ponownie
wycelowaa magiczn lask w stron gniazda. Tym razem ogniste pociski raniy smoczyc.
Wyrway fragmenty jej usek i mini, wypaliy dziury w potnych skrzydach. Wielki gad
miota si po boksie, chcc broni siebie i pozostaych jaj i jednoczenie atakowa, ale
nastpne pociski rozwaliy kolejne jajo i znw powanie go raniy, pozbawiajc jednej apy,
wyrywajc kawa ciaa z piersi i rozrywajc skr na szyi. Patrzc na rosnc kau wasnej
zielonkawej krwi, Vivianne czua, e nie da rady dalej si broni. Czyby w ten sposb miaa
si zakoczy ta historia? Wyginiciem smokw i rzdami bestii?
Ale w tej chwili w boksie pojawi si kto jeszcze. Severian.
Wydaje ci si, e majc lask, jeste niepokonana? To sprbuj bez niej! Celnym urokiem
wytrci lask Xavierea z rki wiedmy, a j sam powali na ziemi.
Pozbieraa si szybko i ukrya za korytem z wod. Vivianne tymczasem zbieraa siy,
upewniwszy si, e ostatnie jajo jest bezpieczne.
Severian znowu zaatakowa czarownic, sam kryjc si za zaklciem. Mimo dugotrwaych
tortur, jakim by poddawany w ostatnim czasie, znajdowa w sobie wystarczajco duo si do
walki. Ich rdem bya wcieko, e tyle lat da si mami tej przewrotnej wiedmie i nie
rozpozna jej prawdziwej natury. Bezlitonie, krok za krokiem posuwa si w jej stron, walc
mierciononymi urokami. Gdzie w grze nad ich gowami odbywa si rwnie ciki
pojedynek na zby, pazury i ogie midzy Neretem i Bosforem. aden z uczestnikw tego
widowiska nie mia pojcia, e ich zacit walk obserwuj przez lustra informacyjne rosnce
z minuty na minut tumy dopiero co obudzonych mieszkacw i oficerw oraz pozostae
smoki.
Wreszcie Oriana ockna si z szoku, jakim byo nieoczekiwane pojawienie si Severiana,
i przesza do kontrataku. Dwoje potnych magw uderzao w siebie teraz najgorszymi
kltwami, jakie zna ten wiat. adne nie ustpowao znajomoci magii drugiemu. Walka
trwaa ju wiele minut i obydwoje zaczli odczuwa zmczenie. To, ktre z nich pierwsze
popeni bd, byo ju tylko kwesti czasu.

Mag wykona pobrt i jednoczenie unik i strzeli urokiem w stron czarownicy,


korzystajc z tego, e na moment si odsonia. Kobieta upada, ale nim dosiga j kolejna
kltwa, zdya si skry za czarodziejsk tarcz, zza ktrej to ona zacza teraz rzuca
zaklcia. Tym razem oberwa Severian cios trafi go w udo i na moment straci magiczn
oson. Wykorzystujc chwil jego saboci, Oriana ugodzia go zaklciem w pier.
Mczyzna krzykn i upad. Podbiega i stana nad nim ze zwyciskim umiechem.
Bez laski te jestem niepokonana wycedzia szyderczo. Wycigna w jego stron rk
i...
W chwili, gdy zamierzaa rzuci zaklcie majce pozbawi Severiana ycia, od strony
smoczego gniazda napyna fala ognia. To Vivianne resztkami si buchna w jej stron
pomieniem. Wspaniae wosy wiedmy zapaliy si jak pochodnia, a po chwili ogie obj
reszt jej ciaa. Oriana miotaa si jeszcze przez jaki czas, a wreszcie zastyga nieruchomo
na klepisku. Walczce na niebie dwa smoki natychmiast zorientoway si, co zaszo. Neret
puci rannego Bosfora i wysycza:
Zmiataj, kurduplu, zanim ci wykocz. I eby si nie way tu wraca.
Ledwie ywy Bosfor zamacha ciko skrzydami i chwil pniej znikn za wierzchokami
gr. Neret dmuchn gniewnie dymem z nozdrzy i zacz majestatycznie opada w stron
zagrd trzecich koszar. Towarzyszyy mu oklaski i aplauz mieszkacw.
W tym czasie Vivianne usilnie staraa si nie straci przytomnoci i przywoa Croya na
pomoc. Rany zadane przez Orian byy powaniejsze, ni wczeniej sdzia, a upyw krwi
ogromnie j osabi. Lec koo ostatniego ocalaego jaja, zerkna na spopielone zwoki
wiedmy i rannego Severiana, po czym wezwaa telepatycznie medyka, zamkna oczy
i zapada w sen.

Croy lecia w popiechu nad kami i polami w stron Areny, gdzie wedug sw Vivianne
Oriana przetrzymywaa Ariel, Severiana i Marcusa. Mia nadziej, e dotrze tam, nim
wiedma pozabija jego przyjaci. Bystre zielono-zote oczy rozglday si czujnie dookoa.
W chwili pojawienia si na horyzoncie zarysu opuszczonej Areny ujrza te w pobliu niej
rw peen ohydnych drapienikw, a nieco dalej szcztki zbudowanego z okolicznych gazw
muru, ktrego tu wczeniej nie byo. Zaniepokojony, pomyla, e kto musia tdy ucieka
i broni si zaklciami, a kto inny go goni.
Podlecia jeszcze bliej. Wanie przestawao pada. Jego uwag przykuo teraz pole
dopiero co wyrosych czerwonych kwiatw, ktre gdzieniegdzie przecinay wypalone cieki.
Peen najgorszych przeczu, zrobi rundk dookoa. Nagle co zobaczy. W pierwszej chwili
myla, e tylko mu si zdawao, w drugiej e to jaki makabryczny dowcip. Biaa jak ptno
Ariel trzymaa si kurczowo ramion Marcusa. Obydwoje nie zwracali na niego uwagi.
A Marcus... Na Wielkiego Xavierea! Marcus raz po raz zadawa jej ciosy sztyletem! Po jego
rku i po jej boku spywa na traw strumie krwi czerwony jak patki kwiatw. Croy zarycza
przeraliwie i zanurkowa w ich stron. Nim jednak dotar na miejsce, ciao Ariel osuno si
bezwadnie na ziemi. Zdy jeszcze usysze wyszeptane resztk si i powtrzone
telepatycznie:
Zabraniam zabija Marcusa. Ktokolwiek zechce to zrobi, niech wie, e dosignie go moja

kltwa. Zabraniam... zabija... Marcusa.


Chwil pniej jej gowa opada.

Mia wraenie, e oto zakoczy si jaki zy sen. e nagle zasona spada mu z oczu. W tym
nie Oriana zmuszaa go do wielu podych i zbrodniczych czynw. By jej unionym sug,
doskonaym zabjc i perwersyjnym kochankiem. W tym nie... nienawidzi Ariel i chcia j
zgadzi?! Jake pragn teraz, kiedy obudzi si z tego koszmaru, przytuli j i zapewni, e
przenigdy by jej nie skrzywdzi...
Ze zdumieniem rozejrza si dookoa i zastanowi, co robi w tym miejscu. Poczu na twarzy
powiew wiatru i krople deszczu, potem usysza w oddali ryk smoka. Croy? Ucieszy si, e
zobaczy przyjaciela.
Zadar gow do gry i ujrza na zachmurzonym niebie przecudn tcz oraz szybujcego
w jego kierunku Croya. Chcia mu pomacha, ale zobaczy jego zagniewan min. Croy jest
zy? Dlaczego? Postanowi pj w jego kierunku, lecz co zawadzao jego stopom. Zerkn
w d, eby zobaczy, co to takiego i... Bogowie! Zabrako mu tchu. U jego stp leaa...
Ariel!
Jej twarz bya biaa jak papier. Szeroko otwarte oczy patrzyy na niego ze smutkiem. Nie
oddychaa. Z jej boku... Jkn z rozpaczy... Z jej boku sczy si strumie krwi. Podnis
donie do twarzy i z przeraeniem stwierdzi, e trzymaj sztylet, na ktrym jeszcze nie zdya
zaschn krew Ariel. Przyglda im si jak obkany w nadziei, e ten koszmarny widok zaraz
zniknie. Ale nie znika.
Nieee!!! zawy dziko jak umierajce zwierz, gdy dotaro do niego, co zrobi.
Odrzuci z rozpacz zakrwawiony sztylet w kp zdeptanych makw. Skd tutaj maki?
Klkn obok ciaa Ariel, zawodzc aonie. Zakrwawione donie szarpay raz po raz ciemne
wosy. Krew strumyczkami spyna mu po twarzy, mieszajc si z kroplami deszczu oraz
zami. Wy jak oszalae zwierz, opierajc czoo o zwoki kobiety, i caowa arliwie jej
zimn do. Rozpacz pomieszaa mu zmysy, dawia oddech i ciskaa niczym elazn obrcz
serce.
Przeklinam ci, Oriano! zapaka i w tej chwili silne uderzenie skrzyda Croya
pozbawio go przytomnoci.

Wraz z powrotem wiadomoci pojawia si myl, e oto zabi jedyn osob, ktra bya mu
bliska.
Potoczy martwym wzrokiem dookoa. Kamienna ciana wskazywaa, e jest w koszarach,
zapewne w boksie po ktrym z mniejszych smokw. No tak, musieli gdzie go umieci,
zanim dojdzie do egzekucji. Bo co do tego, e zginie, nie mia adnych wtpliwoci. Za
drobniejsze przestpstwa zsyano do Kamienioomw Demonw lub Kolonii Goblinw,
a najgorsze zbrodnie karano mierci. Zreszt on chcia umrze. Bogowie, jake bardzo tego
pragn! wiadomo tego, co uczyni, zabijaa go powoli jak trucizna.
Zerkn w gr. Przez szczelin w dachu ujrza gwiadziste ciemne niebo. Nie mia pojcia,

jak dugo tu przebywa, godziny, dni czy tygodnie, i prawd mwic, byo mu to obojtne, tak
samo jak to, czy w ogle co si wydarzy za chwil, jutro... ycie przestao mie dla niego
jakiekolwiek znaczenie.
Na skutych kajdanami rkach nadal mia krew Ariel. Nie zwraca uwagi na obolae ciao,
gd, potargane, brudne ubranie. Liczyo si tylko to, e ju nigdy wicej jej nie zobaczy. Nie
przytuli. Nie ucauje. Nie wda si z ni w sprzeczk, nie wsucha w jej miech. Ze
spieczonych gorczk warg wydoby si jk.
Nie dostrzeg nawet, e w drugim kcie boksu zapony zimnym blaskiem wielkie lepia.
Dopiero gdy smok zacz i w jego stron, zorientowa si, e nie jest sam.
Neret! zawoa cicho.
Zwierz warkno ostrzegawczo i przysuno swj ogromny eb, patrzc na Marcusa
z obrzydzeniem.
Neret! ponowi woanie. Wiesz, co zrobiem. Zabij mnie! Zabij!
Usysza syk smoka, a po sekundzie jego wielki jzor unis go w powietrze za szyj
i przyszpili tak mocno do ciany, e zabrako mu tchu. Potem rozgniewany Neret dmuchn
dymem prosto w twarz mczyzny.
Marcusowi zrobio si ciemno przed oczami, a po chwili spad z impetem na kamienne
pyty boksu. Zrozumia, e smok odmawia mu przywileju szybkiej mierci. Klkn,
podpierajc si skutymi rkami, i spojrza bagalnym wzrokiem na zbliajcy si do jego
twarzy pysk Nereta.
Takiej udrki na ludzkim obliczu smok jeszcze nigdy nie widzia. Przez moment milcza
zszokowany, potem wysycza ze zoci:
Tak, zasugujesz na mier! Po stokro zasugujesz na mier za to, e zabie Xavierea i
targne si na ycie Ariel. Jednak mier byaby dla ciebie zbyt lekk kar. Na twoje
szczcie Ariel przeya, cho mag medyk wci nie daje jej wikszych szans. Zabronia ci
zabija, wic Naczelni obraduj, co dalej z tob zrobi. Ale nie ciesz si, wydadz wyrok,
gdy tylko bd pewni, co z ni.
Ariel yje?!
Smok nie raczy mu odpowiedzie, tylko ruszy z powrotem do swojego kta.
Neret! zawoa za nim w przypywie radoci, rozpaczy i nadziei. Tak bardzo chcia
dowiedzie si czego wicej.
Jednak smok rykn ostrzegawczo i Marcus zrozumia, e dalsze wypytywanie tylko go
rozwcieczy. Usiad pod kamienn cian, nadal nie mogc uwierzy w to, co wanie
usysza. Ariel yje! Ariel yje!!!

Dni mijay jeden podobny do drugiego, przerywane jedynie wizytami chochlikw


przynoszcych jemu i Neretowi jedzenie. Odrtwiay i niezdolny nawet do rozpaczy Marcus
siedzia jak ywy trup oparty o cian boksu i gapi si tpo w mur. Chochliki przynosiy
posiki i odbieray talerze nietknite. Nie mg je, bo za kadym razem, gdy prbowa, ksy
chleba zamieniay si w jego ustach w twarde kamienie. Przesta ju liczy, ile dni tkwi w tym
boksie. Przesta liczy poranki i zmierzchy. Jedyne, na co czeka, to wieci o zdrowiu Ariel,
ale niestety od dnia, w ktrym si ockn w tym miejscu i dowiedzia od smoka, e kobieta

walczy o ycie, nie mia o niej adnych innych wiadomoci.


Jego stranik, Neret, milcza jak zaklty. Chochliki te umykay, gdy ebra o jakiekolwiek
nowiny. Po jakim czasie zaprzesta wic ich nagabywa i siedzia jedynie nieruchomo pod
cian i myla. Kto, kto obserwowaby go z boku, odnisby wraenie, e widzi posg
wychudzonego, brudnego i obszarpanego ndzarza. Jedynym znakiem, e to ywy czowiek, by
pytki oddech i mrugnicia powiek.
Wreszcie pewnego dnia wrota boksu otworzyy si z gonym zgrzytniciem zamka i do
wntrza wkroczy w obstawie kilku oficerw Severian, a za nimi medyk. Marcus z trudem si
podnis. Osabienie spowodowane nieprzyjmowaniem poywienia i brakiem ruchu dao mu
si we znaki. Stan chwiejnie naprzeciw Naczelnego i spojrza na niego ponuro spode ba.
A wic nadszed dzie wymierzenia kary... W obstawie czarnoksinika ujrza Fabiena; elf
przyglda mu si z gniewem, obrzydzeniem i niedowierzaniem, trzymajc, podobnie jak inni
oficerowie, buzdygan gotowy do strzau.
Marcus pamita, jakim torturom Severian zosta poddany i jak on sam go potraktowa, gdy
Oriana odleciaa z Areny, dlatego nie zdziwio go, e Naczelny, cho ubrany elegancko, jest
wychudzony i zmczony. Idc z trudem, wspiera si na lasce. Oficer zrozumia, e dzie kary
si odwleka, bo Severian te musia doj do zdrowia.
Marcusie Brent sowa Naczelnego Maga przetoczyy si dononym echem przez
wszystkie boksy zostae uznany za winnego zabjstwa Pierwszego Naczelnego,
Xavierea DOriona, i zamachu na ycie jego crki, Naczelnej Ariel Odgeon. Udowodniono ci
take wiele pomniejszych zbrodni, jak choby zabicie fauna Nolana. Za te wszystkie
przestpstwa naley ci si kara mierci.
Zrobi pauz. Wszyscy wytyli such.
Jednak Naczelna trzeciego miasta zabronia odbiera ci ycie i zapewnia kltw ochron.
Jeszcze nie wiemy, dlaczego to zrobia, ale mamy nadziej, e nam to wyjani, gdy tylko
dojdzie do siebie. Dlatego wic na razie nie zostaniesz zgadzony. Nie myl jednak, e kara ci
ominie. Ju zostae relegowany z Korpusu Oficerskiego, a twj buzdygan uleg ostatecznemu
zniszczeniu. Teraz usuniemy ci Znami Smoka. Nie moemy bowiem pozwoli, eby zbieg do
rwnolegego wiata. Wyrokiem Wielkiej Rady Czarnoksinikw wszystkich miast spdzisz
reszt ycia w Kamienioomach Demonw, gdzie pod batami Kamiennych Stranikw
bdziesz mg rozpamitywa swoje zbrodnie.
Severian umilk. Jeli czeka na odpowied, to otrzyma jedynie kiwnicie gow, ktrym
wizie potwierdzi, e rozumie jego sowa. By moe mag sdzi, e Marcus bdzie si
tumaczy lub baga o lito, ale nic takiego nie nastpio. Mczyzna milcza jak zaklty.
Naczelny da znak oficerom. Dwch z nich podeszo do Marcusa, obezwadnili go
buzdyganem i przytrzymali. Teraz Severian skin na Nereta. Smok ruszy cikim krokiem, a
ziemia zadraa pod jego apami, stan naprzeciwko winia i wysun swj dugi jzor
w kierunku jego szyi.
Mczyzna pocztkowo szarpn si z blu, gdy Neret zacz usuwa Znami Smoka, ale
potem, przytrzymywany przez oficerw, bez sowa skargi czy protestu czeka, a znak zniknie
z jego skry i pojawi si rana jak po oparzeniu.
Zdawao si, e trwa to ca wieczno. Koniec jzyka Nereta ci i zdziera skr niczym
brzytwa, a Marcusowi ogromny bl z kad chwil odbiera siy. Wreszcie zakrcio mu si
w gowie i na moment straci przytomno. Gdy j odzyska, ujrza nad sob twarz medyka
zajtego zakadaniem opatrunku na jego poranion szyj oraz zaniepokojone spojrzenie

Fabiena. Elf szybko odwrci wzrok i chcia si podnie, Marcus zdy jednak zacisn
palce na jego doni.
Wraca do zdrowia? zapyta telepatycznie. Powiedz, wraca?.
Elf nic nie odrzek, kiwn tylko gow, a Marcus odetchn z ulg. Przez moment Fabien
chcia co jeszcze powiedzie przyjacielowi, ale widzc srogie spojrzenie Severiana,
zrezygnowa. Potem oficerowie podnieli osabionego Marcusa na nogi.
Jak wielkim uczuciem musi darzy ci ta kobieta, e chroni twoje ycie mimo tego, co
uczynie? powiedzia Naczelny, a Marcus usysza w jego sowach niedowierzanie
i pogard. Nie mia si spojrze na niego, a tym bardziej mu odpowiedzie. Wodzi mtnym
wzrokiem dookoa. Zatrzyma go tylko duej na doniach maga, ktrymi ten mia zwyczaj
ywo gestykulowa. Teraz, chyba z powodu choroby, pozostaway w bezruchu. Nie byy te
ju tak wypielgnowane. Jedyn rzecz, jaka przykuwaa uwag, by niewielki srebrny
piercionek na maym palcu lewej rki. Sawny teatr doni Naczelnego Severiana przesta
istnie.
Nic mi nie odpowiesz? zapyta gniewnie czarnoksinik.
Nie mam nic na swoj obron wyszepta Marcus.
Naczelny skrzywi si i kiwn kilka razy gow.
A wic czas na ciebie...
Da znak oficerom, a ci wywlekli ledwie ywego winia z zagrd, a potem wrzucili
skutego na wz. Mimo strug ulewnego deszczu cae koszary wylegy na dziedziniec, by
towarzyszy temu przemarszowi a pod sam bram. Wszyscy chcieli zobaczy morderc
Xavierea. Tych kilku, ktrzy zawsze mieli na pieku z Marcusem, teraz gono krzyczao
i domagao si linczu, ale wielu jego dawnych kolegw obserwowao w milczeniu wz
wyruszajcy w drog do Kamienioomw Demonw. Nie uwierzyli, e ten wiecznie
rozemiany facet, tak skory do pomocy innym, ktrego znali od dziecka, mgby dokona tych
wszystkich okropnych rzeczy, o ktre go oskarano. Nie chcieli wierzy...
Tego wieczora u Garretha nie byo tak wesoo jak zwykle. Nikt nie gra w strzelanie do
trolli, nikt nie piewa, nie opowiada dowcipw. Zamiast tego trwaa powana dyskusja, czy
Marcus naprawd zgodnie z zeznaniami Severiana z premedytacj zabi Pierwszego
i zaatakowa Ariel, czy te pozostajc pod wpywem wiedmy, wykonywa posusznie
rozkazy. Gosy w tej sprawie byy podzielone. No bo czy to w ogle moliwe, eby tak dugo
by sug Oriany? Musiaaby przecie odradza go w coraz to nowszym ciele! Severian
twierdzi, e usysza to z ust wiedmy. Oficerw doszy jednak plotki, e Naczelna trzeciego
miasta szeptaa w malignie o czym zgoa przeciwnym.
Jedynie Fabiena zabrako u Garretha. Elf siedzia w swoim pokoju i wpatrywa si
w ciemno za oknem. Z oczywistych wzgldw nie zosta przydzielony do eskorty Marcusa
i sam nie wiedzia, czy powinien si z tego cieszy, czy jednak wolaby towarzyszy
przyjacielowi. Nie potrafi sobie wyobrazi, jak teraz bdzie wygldao jego ycie bez
Marcusa, z ktrym nie rozstawa si od tylu lat, i bez Ariel, ktra nadal leaa w cikim
stanie w apartamencie Naczelnych w trzecim ratuszu. Wspominajc bagalne spojrzenie
Marcusa, gdy pyta o jej zdrowie, aowa, e nie powiedzia mu o tych nocach, kiedy czuwa
przy jej ku, a ona majaczya w gorczce o wielu intrygujcych i zastanawiajcych rzeczach.
Teraz jednak byo ju za pno. Dla Marcusa, dla Ariel i dla niego. Pierwszy raz w yciu
przygnbienie cakowicie odebrao Fabienowi sen. Dopiero gdzie nad ranem powalio go
zmczenie.

Deszcz spywa po szklanej cianie apartamentu Naczelnego Czarnoksinika w ratuszu.


Spowijajce niebo oowiane chmury nad trzecim miastem od czasu do czasu rozryway
byskawice. Specjalnie dla niej szklane ciany zostay przysonite, eby chroni przed
wzrokiem wcibskich i nadmiarem wiata, ktrego docierao jednak niewiele. Chochlik
usunie poinformowa Ariel, e nawanica jest efektem strajku panetnikw domagajcych si
wikszej niezalenoci w podejmowaniu decyzji, gdzie maj wywoywa opady i w jakim
nateniu.
Leaa wic wpatrzona ponuro w zalany strugami wody witra i rozmylaa. oe byo
ogromne, pociel mikka i pachnca, ona jednak nie zwracaa na to uwagi. Nie zwracaa
uwagi na bolesne rany. Nic nie byo wane. Liczyli si tylko Marcus i Oriana. Gdzie oni s?
Jak znalaza si w ratuszu i kto j uratowa? Czy Severianowi udao si zapa wiedm? Te
pytania bombardoway jej udrczony mzg i nie pozwalay odpocz.
Drzwi otworzyy si z cichym szuraniem, ale nawet nie spojrzaa w tamtym kierunku.
Usyszaa odgos krokw na szklanej posadzce, a potem kto podszed po mikkim dywanie
i przysiad na skraju ka.
Nie pisz? usyszaa szept Severiana.
Spojrzaa na niego. Jej brat. Jakie to dziwne uczucie, e ma brata. Severian umiechn si
yczliwie.
Ciesz si, e wracasz do zdrowia. Medyk w kocu mnie do ciebie wpuci...
Przerwa, widzc pytanie w oczach siostry.
Oriana nie yje pospieszy z wyjanieniem. Dopadem j, gdy walczya z Vivianne.
Nawet we dwjk ledwie dalimy jej rad. Omal nie zginem. Vivianne uratowaa mi ycie
i zabia Orian, jednak sama odniosa tak powane rany, e nie przeya. Wiedma zniszczya
te dwa jaja. Trzecie, pozostawione bez opieki, niestety obumaro. Croy odnalaz ciebie
i przynis do miasta, ale teraz nie opuszcza boksu. Jest zaamany...
A... zacza.
Wiem, Marcus! Severian wcign ciko powietrze przez nos. Zapalimy drania.
yje, jeli o to ci chodzi. Wanie w tej chwili jest w drodze do Kamienioomw Demonw.
Odwrcia gow do okna, aby nie zobaczy wzbierajcych pod powiekami ez.
Zupenie ci nie rozumiem wybuchn Naczelny. Jak moesz go chroni po tym, co
zrobi? Tyle zbrodni! Do wszystkich si przyzna, a ty nadal go osaniasz zaklciem! Ariel, to
niedorzeczne!
Milczaa.
Nie zabilimy go tylko z twojego powodu, jednak nie moglimy mu puci pazem
wszystkich tych potwornoci.
Znw nie doczeka si na ani jedno jej sowo.
Ariel, zdaj sobie spraw, e jeste jeszcze saba... przerwa na moment, aby
zastanowi si, jak to wszystko uj, eby jej nie urazi ale musz ci prosi o wyjanienia.
Naczelny westchn. Rozumiem, e by dla ciebie wany, ale to morderca i twoje uczucia
do niego...
Moje uczucia do niego nie maj tu nic do rzeczy!

W takim razie wytumacz mi swoje postpowanie zada.


Jest... niewinny. To wszystko.
Niewinny?! Naczelny niemal wrzasn. Zawoam medyka. Nie moesz si dobrze
czu, skoro mwisz takie brednie!
To nie s adne brednie, ale... Pierwsza w yciu ktnia z nowo poznanym bratem bya
ponad jej siy. Chciaa jak najszybciej j zakoczy, a przy okazji nie zdradzi zbyt wiele.
Okej, przyjmij zatem, e chroni go jedynie z powodu gupiego zadurzenia zakoczya
pojednawczo.
To jednak nie wystarczyo.
Wybacz, moja droga, ale nikomu nie wolno broni zbrodniarza rzuci cierpko Severian.
Teraz ju cakowicie wczu si w rol Naczelnego. Nie interesuje mnie, jak powany by
wasz zwizek. Jeste Naczelnym Czarnoksinikiem, ale to nie znaczy, e stoisz ponad
prawem. Nawet ty, zwaszcza ty, nie moesz robi takich rzeczy. Caa spoeczno na ciebie
patrzy. Wszyscy zastanawiaj si, dlaczego crka Wielkiego Xavierea daa magiczn ochron
mordercy swego ojca, i daj wyjanie. I maj, do cholery, do tego prawo!
Podnis si i zacz nerwowo przemierza sypialni.
Wielka Rada i mieszkacy domagaj si wyjanie. I jeste nam je winna. Jeli jedynym
powodem twojego postpowania jest uczucie, to wybacz, ale to za mao, eby uratowa mu
ycie. Spojrza na Ariel z wyrzutem.
Westchna i popatrzya przez szklan cian na panoram miasta. Mia racj. Nie staa
ponad prawem, miaa tego prawa strzec.
To nie jest jedyny powd zacza szeptem.
Severian ponownie przysiad na skraju ka.
Przez te wszystkie lata Marcus by marionetk w rkach Oriany. Rzucia na niego kltw
i musia jej sucha. Jestem przekonana, e to nie on, ale Oriana zabia Xavierea i dokonaa
pozostaych zbrodni, a jemu wszczepia faszyw pami, dlatego do wszystkiego si przyzna.
Zreszt sama mwia, e systematycznie podawaa Xaviereowi trucizn.
Mag pokrci z dezaprobat gow.
Czego to nie powie zakochana kobieta... Ariel, wybacz podnis do, by przerwa jej
protesty ale to niedorzeczne. Nie ma niczego takiego jak wszczepianie komu faszywych
wspomnie. Rozumiem, e robisz wszystko, by go uratowa, ale...
...opowiadam bajki? dokoczya za niego. Gdyby jeszcze niedawno kto mi mwi
o istnieniu smokw, uznaabym go za niegronego wariata, a jednak one istniej. Skd wiesz,
e nie mona komu zafaszowa pamici?
A skd ty wiesz, e mona? Ta rozmowa zaczynaa ju Severiana mczy.
Miaam wizje przyznaa si w kocu. To nie s moje przypuszczenia ani domysy, ja to
wiem! Wiem, e Oriana wanie tak zrobia! Teraz to ona niemal krzyczaa, za, e musi
wszystko ujawni.
Wizje? szepn i wpatrzy si w ni badawczo. Jakie wizje? Tylko Pierwszy Naczelny
je miewa! Jakie wizje, Ariel?!
Mam je, odkd tu jestem. Z pocztku mylaam, e to tylko koszmarne sny, dlatego nikomu
o nich nie mwiam. Wspomnienie przeraajcych obrazw wybucho pod powiekami
niczym krwawy wulkan. Po jakim czasie dostrzegam, e wydarzenia, ktre si dziay, byy
mniej lub bardziej zgodne z moimi koszmarami, i zaczam podejrzewa, e to proroctwa.
Zapowiedzi tego, co ma nadej. Byy jednak bardzo chaotyczne i nie umiaam ich poskada

w cao. Z czasem wizje zaczy mnie nawiedza take na jawie. A byo ich ju tak wiele
i tak niepokojce, e zaczam je analizowa. Ukaday si w mojej gowie jak fragmenty
witray, odsaniajc zdarzenia z najbliszej przyszoci. To one podpowiaday mi, co si za
chwil stanie, i jak powinnam postpi, eby unikn niebezpieczestwa. To one ujawniay mi
wydarzenia z przeszoci, uczyy mnie waszego wiata. To w nich ujrzaam pewnego dnia
Orian. Wtedy jeszcze nie wiedziaam kto to, czuam tylko, e to wcielone zo. W tej wizji
zmuszaa Marcusa kltw do lepego wykonywania jej rozkazw. Opiera si, ale zaklcie
byo silniejsze od jego woli. Ja j widziaam, rozumiesz? I syszaam kade sowo, ktre
wypowiedziaa.
Severian chwil siedzia jak zamurowany i milcza.
Zmusia go czarami do posuszestwa zakoczya Ariel.
Wybacz, e to powiem Naczelny westchn i podrapa si po czole z tak min, jakby
by zmuszony wyjawi smutn prawd komu, kto nie chce jej zna ale czy naprawd
sdzisz, e tak pikna kobieta jak Oriana musiaaby ucieka si do zakl, by mczyzna
zechcia speni jej proby? Czy widziaa kiedykolwiek pikniejsz istot? Czy mylisz, e
Marcus mgby jej czegokolwiek odmwi? Po co miaaby uywa kltw, skoro
wystarczyoby kiwnicie palcem, aby cay Korpus Oficerski by do jej dyspozycji? Mwisz
jak zakochana kobieta i tak samo mylisz. Nie przyjmujesz do wiadomoci, e by moe
Marcus po prostu j kocha. e jest tak samo zym czowiekiem. Duo atwiej myle, e
dziaa pod wpywem kltwy. To tumaczyoby cae zo, jakie wyrzdzi, prawda?
Nie, nie zgadzam si, Severian.
Masz do tego prawo, ale pamitaj, e musisz udowodni swoj teori.
W tej chwili wiszce na szklanej cianie w piknych srebrnych ramach lustro informacyjne
zamigotao i pojawia si twarz Cyrusa. Obydwoje spojrzeli w tamtym kierunku.
Witaj, Ariel. Rada z duym zainteresowaniem wysuchaa tego, co miaa do powiedzenia
na temat Marcusa Brenta. Trudno nam nie przyzna racji Severianowi, ktry sugeruje, e za
bardzo ulegasz wpywom tego mczyzny i e kieruj tob emocje. Poniewa jednak Naczelni
maj strzec prawa i wydawa sprawiedliwe wyroki, naley zrobi wszystko, by wyjani t
spraw, jeli jest cho cie szansy, e moesz mie racj i ten czowiek jest niewinny. Aby
zadowoli was oboje, a take mieszkacw miast, postanowilimy w drodze gosowania, e
zostanie powoana komisja, w ktrej zasid najwybitniejsi magowie, po jednym z kadego
miasta. Zbadaj przebieg suby tego oficera, jego ycie, spenetruj archiwa oraz posiado
Oriany. Jeli natrafi na dowody jego niewinnoci, zostanie uwolniony. Jeli udowodni mu
win, zginie jako zbrodniarz. A gdyby nie znaleziono adnych wiadectw jego winy bd
niewinnoci, spdzi reszt ycia w Kolonii Goblinw. Zgadzacie si z t decyzj?
Severian spojrza nieco zdenerwowany na Cyrusa, po czym niechtnie skin gow.
Cyrusie, Marcus ju chyba jest w Kamienioomach powiedziaa Ariel. Czy nie
sdzisz, e na czas dochodzenia powinien pozostawa pod stra w koszarach? Tam
przynajmniej bdzie mia szans doy zakoczenia ledztwa i ogoszenia wyniku.
Naczelny drugiego miasta zmarszczy brwi i odwrci si, by skonsultowa spraw
z pozostaymi Naczelnymi. Wreszcie kiwn gow.
Masz racj, w Kamienioomach moe nie poy duej ni kilka dni, zwaszcza gdy si
rozniesie, e by oficerem. Ale koszary take odpadaj, to dla niego zbyt wielki luksus. Mamy
inn propozycj. Przeniemy go na czas ledztwa do Kolonii Goblinw. Wiem, tam te nie jest
bezpiecznie, ale bdzie y, a jednoczenie odbywa kar. Zgadzacie si?

Severian ponownie kiwn gow. Ariel nie miaa wyboru, i tak zostaaby przegosowana.
Skoro wszyscy jestemy zgodni, wyl oficerw, eby przetransportowali go do Kolonii.
Myl, e na tym moemy zakoczy nasz nietypow narad. Dzikuj wam, koledzy.
Ukoni si. A teraz, jeli pozwolicie, chciabym zamieni swko z Naczeln Ariel.
W cztery oczy.
Severian wsta i rozejrza si dookoa, jakby chcia si upewni, e pozostali opuszczaj
pomieszczenie, po czym kiwn siostrze gow i te pospiesznie wyszed.
Wybacz zacz Cyrus ale syszelimy twoj rozmow z bratem. Musielimy wiedzie,
co tob kierowao, gdy rzucaa na Marcusa zaklcie ochronne.
Dlaczego mnie to nie dziwi? westchna.
Chciabym ci prosi, eby pod adnym pozorem nie rozmawiaa publicznie na temat
tego, co si wydarzyo na Arenie i poza ni.
Dlaczego?
Twoja teoria, e Marcus by pod wpywem kltwy Oriany, mao kogo przekonaa.
Pozostali Naczelni niechtnie zgodzili si na powoanie komisji. Uwaaj, e to strata czasu
i e Marcus powinien ju dawno zosta zgadzony. Nie zrobili tego tylko ze wzgldu na
szacunek dla ciebie i Wielkiego Xavierea. Nie byoby jednak dobrze, gdyby crka
Pierwszego Naczelnego publicznie bronia mordercy swojego ojca.
Ariel nadal zastanawiaa si, do czego Cyrus zmierza.
Zrozum, kult Xavierea jest tak wielki, e plotka o tym, jakoby jego wasna crka
ochraniaa morderc, mogaby rozwcieczy mieszkacw. Dla dobra wasnego i Marcusa
udawaj, e uwaasz go za winnego, a przynajmniej zachowaj milczenie. Jeeli bdziesz go
jawnie broni, ludzie mog stwierdzi, e naduywasz urzdu, i przestaniesz by Naczelnym
Czarnoksinikiem, a wtedy stracisz moliwo udzielenia Marcusowi pomocy. Jeli on
rzeczywicie jest niewinny, bdzie ci potrzebowa. Zachowaj wic dyskrecj, a wtedy by
moe uda si zebra dowody jego niewinnoci i oficjalnie zrehabilitowa go w oczach
spoecznoci zakoczy bardzo powanie.

Spoeczno na razie niewiele obchodzi los oficera renegata, bo miaa wasne problemy.
Miasta, Dolin Zielarzy, pola i Oazy zalewa niekoczcy si potop. Strajk panetnikw trwa,
a lustra informacyjne donosiy o eskalacji protestu, negocjacjach i coraz to nowych
postulatach. Ariel nie braa udziau w tych rozmowach, bo zdrowie jeszcze jej na to nie
pozwalao, przegldaa tylko raporty o lokalnych podtopieniach, ewakuacji dzieci z Oazy
Szkolnej, kopotach z dostaw siana dla pegazw... Szczeglne problemy miay miasta czwarte
i sme po tym, jak Darren zabi Naczelnych Gregoriusa i Bruna. Waciwie zgodnie z tradycj
to Ariel powinna bya obj pierwsze z nich, a dziewite znowu pozostaoby bez swojego
Naczelnego Maga, jednak mieszkacy trzeciego miasta tak j uwielbiali po tym, gdy wzia
udzia w obronie i pokierowaa odbudow, e zadali, eby pozostaa z nimi, Severian
musia wic wci rzdzi zamiast niej w dziewitym miecie.
Drugiego dnia po wstaniu z ka Ariel posza do gabinetu. Negocjacje ze strajkujcymi
zakoczyy si sukcesem i wreszcie przestao la. Dziki poprawie pogody mona byo
wreszcie przenie winia do Kolonii Goblinw. Chodzc po ratuszu, rozmylaa nad

sowami Cyrusa. Co za ironia, e aby ratowa Marcusa, musi udawa, e uwaa go za


morderc, lub przynajmniej milcze. Jest jedyn osob, ktrej nie wolno powiedzie nawet
sowa w jego obronie.
Widziaa, z jak ciekawoci i szacunkiem wszyscy si jej przygldaj ju wiedzieli, e
jest crk Wielkiego Xavierea DOriona. I wcale jej to niczego nie uatwiao. Moga zrobi
tylko jedno: czekajc na wyniki ledztwa komisji, wzi si ostro do pracy. I znw jak wiele
dni temu mieszkacy ujrzeli ma posta w pelerynie, tyle e teraz srebrzystej, przemierzajc
ulice miasta i osobicie dogldajc wszystkich prac. Zawsze towarzyszy jej Fabien
asystent, ochroniarz, doradca, pomocnik, a zarazem jedyny zaufany przyjaciel.

Dwa dni obfitych opadw zamieniy cae Kamienioomy Demonw w botnist brej.
Marcus by tu kiedy jako eskorta pewnego winia i zapamita to miejsce zesania jako istny
koszmar. Zwykle panowa tu potworny upa, a py, ktry powstawa przy wydobywaniu
i obrbce kamiennego surowca, oblepia dosownie wszystko. Powietrze przypominao gst
od kurzu zup. Winiowie chronili kawakami szmat nosy i usta, ale niewiele to dawao.
Kady z nich przypomina pokryty pyem posg i tylko narastajcy kaszel wiadczy o tym, e
wizie wci yje. Po jakim czasie pylica puc zabijaa ich, chyba e wczeniej umarli
z wycieczenia lub zainfekowania ran. Tutaj nie byo niczego takiego jak anie, brakowao te
medykw sucych pomoc w razie choroby. Byli jedynie skazacy, ktrzy mieli ciko
harowa i szybko umrze, oraz Kamienni Stranicy, nad wyraz skorzy do wymierzania kar
batami oblepionymi kamiennym pyem.
Co par dni przyjeda konwj, ktry dowozi skpe racje ywnoci oraz nowych
winiw i odbiera trupy, by w drodze powrotnej wrzuci je do Otchani Rozpaczy. Marcus
doskonale wiedzia, e i jego spotka ten los. Mia wiadomo, e dugo tu nie wytrzyma. Ju
pierwszego dnia, gdy tylko zszed z wozu, natychmiast zagnano go do katorniczej pracy przy
cigniciu wzkw z wydobytym kamieniem. Nikt nie objani mu, co ma robi, zamiast tego
baty Kamiennych Stranikw rozoray mu plecy. Wieczorem pad jak nieywy na kamienn
podog lochu, do ktrego go zaprowadzono. Wszystko tu by-o z kamienia. Zamiast okien
w sklepieniu zrobiono niewielkie otwory, ktrymi powietrze wpywao do rodka
wystarczajco duo, by winiowie nie podusili si w cigu nocy, za mao jednak, by rozegna
zaduch i fetor niemytych cia, zaropiaych ran i fekaliw.
Marcusa mdlio od tego smrodu. Jak nigdy tskni za kpiel i czystymi ubraniami, nie
uskara si jednak, bo w przeciwiestwie do innych winiw czu si winny i wiedzia, e
musi odpokutowa. Nagabywany z rzadka przez pozostaych o to, za co go tu zesano,
odpowiada pgbkiem, e za morderstwo. Zapewnio mu to co w rodzaju szacunku, cho
wcale nie byo to jego zamiarem. Nie nawizywa adnych znajomoci. Wiedzia, e nie
poyje zbyt dugo, by miao to jaki sens, zreszt inni winiowie te nie byli skorzy do
duszych pogawdek. Po dniu niewolniczej pracy natychmiast zasypiali, bo tylko sen
przynosi ukojenie ich umczonym ciaom i uwalnia umysy od przygnbiajcych myli.
Ludzie, ktrych tu osadzono, stanowili najgorszy rodzaj psychopatycznych zbrodniarzy,
z jakimi Marcusowi dane byo si zetkn. Nawet na moment nie zdejmowano im kajdan, bo to
wanie one byy gwarantem, e wizie nie ucieknie. Magiczne okowy obarczone

przeklestwem mg zdj jedynie Naczelny Mag i za kadym razem byo to skrztnie


odnotowywane. Wszelkie prby samodzielnego uwolnienia si koczyy si mierci
i winia, i tych, ktrzy mu pomogli. Odbieray skazacowi wszelk moc, nawet wol
ucieczki, a to, czego nie zdoaa mu zabra magia, wycigay py i upa.
Ulewy towarzyszce przyjazdowi Marcusa sprawiy, e upa zela i w kocu mona byo
normalnie odetchn, jednak w miar upywu czasu woda zacza wdziera si do wszystkich
zagbie w podou, tworzc rnej wielkoci i gbokoci botniste kaue. W kocu cay
teren zamieni si w jedno podmoke grzzawisko. Skazacy pracowali w strugach deszczu,
potykajc si i lizgajc w bocie. Teraz dla odmiany to nie kurz, ale woda bya wszdzie.
Wlaa si ju nawet do lochu. Nie sposb byo lee w wodzie po kostki, zasypiali wic na
siedzco, trzsc si z zimna.
Po kilku dniach takiego ycia nikt nie rozpoznaby ju w ndznym, brudnym i zaronitym
obszarpacu przystojnego oficera. By cieniem czowieka, ktry czeka na zbawienn mier.
Jedynie jego oczy wieciy jeszcze gorczkowym blaskiem w zapadych oczodoach.
Ktrego dnia koo poudnia wreszcie si przejanio. Wanie Stranicy dali znak, e czas
na krtk przerw. Marcus usiad z opuszczon gow na jakim wystpie skalnym i zacz
przeuwa co, co miao by chlebem, ale bardziej przypominao podeszw apy smoka, a w
smaku byo jeszcze gorsze. Nie zwraca uwagi na otoczenie i dopiero, gdy zobaczy przed
sob skaliste nogi Kamiennego Stranika, zorientowa si, e co jest nie tak.
Powoli podnis gow, spodziewajc si, e zaraz dosignie go bat, cho nie mia pojcia
za co. Kamienny Stranik sta jednak przed nim bez ruchu. By potnym mczyzn
o sigajcych do poowy plecw wosach, ciemnej skrze przypominajcej ska i szarych
oczach pozbawionych biaek. Marcus natychmiast go pozna to Julien, przywdca
Stranikw. Ale dlaczego, na niebiosa, przyszed tu osobicie? Nigdy nie opuszcza osady
Stranikw...
Nie doczeka si jednak odpowiedzi. Julien szarpn go za rami i zawlk w stron bramy
wjazdowej, gdzie w ogromnej kauy bota sta ten sam wz, ktrym go tutaj przywieziono.
Jednym ruchem wrzuci go na gr i bez sowa ruszy z powrotem w stron kamienioomw.
Poobijany wizie lea na drewnianej pododze i zupenie nie rozumia, o co chodzi, dopki
nie pojawi si jeden z dawnych kolegw z koszar.
Zabieramy ci std, mieciu oznajmi z szyderczym umiechem. Ale nie myl, e jeste
wolny. Zostae przeniesiony do Kolonii Goblinw, cholerny szczciarzu!
I wz z wielkim trudem ruszy botnist drog.

Mija dzie za dniem, kady, niczym przeogromna misa, wypeniony po brzegi olbrzymi
iloci obowizkw. I znw praca okazaa si dla Ariel remedium na wszystkie zmartwienia,
cho nie tak skutecznym, jak by sobie yczya. Mieszkacy miast wci leczyli si z ran po
wielkim starciu z Darrenem i krtkotrwaych rzdach Oriany, starajc si przywrci swojemu
otoczeniu dawn wietno. W krtkim czasie odbudowano zniszczone domy i ulice,
posadzono nowe ogrody, ktre dziki pomocy Zielarzy nadspodziewanie szybko rozkwity
bujn zieleni.
Co jaki czas Ariel dyskretnie podpytywaa Cyrusa o postpy prac komisji, ale zawsze

w odpowiedzi widziaa smutny wzrok Naczelnego i potrznicie gow.


Nie, nic nie znaleli.
Wiedziaa, e jeli dowody potwierdzajce jej teori szybko si nie odnajd, Marcus
z powrotem trafi do Kamienioomw, a wtedy ona nic ju nie zdziaa. Nie tracia jednak
nadziei. Te dowody musiay gdzie by, naleao je tylko znale, dlatego nocami take sama
przeszukiwaa archiwa, cho lczenie nad ksigami tylko pogbiao jej przemczenie.
Mimo zapracowania Ariel regularnie odwiedzaa Croya, starajc si go podnie na duchu,
ale i tu osigaa marny efekt. Przyjaciel by teraz jedynie cieniem dawnego przepiknego
zielono-zotego smoka bojowego. Czasami odnosi si do niej opryskliwie i wrogo, kiedy
indziej za popada w depresj i nie chcia si odzywa. Kilka razy nawet plun wciekle
ogniem w jej stron, tak e ledwie zdoaa umkn. Cierpia, a ona wraz z nim, czujc, e
jedyne, czego smok pragnie, to doczy do swojej Vivianne i nienarodzonych dzieci. Rozpacz
i al ciskay j za gardo, ale niestety nie potrafia mu pomc. Jake wiele by daa, aby
odwrci czas...
Z braku innych pomysw kazaa chochlikom pilnowa, eby Croy nie zrobi czego
gupiego, i dolewa mu po cichu do wody eliksiru agodzcego depresj, ktry wymylia
wsplnie z Orestesem. Ten sam eliksir, jedynie troch rozcieczony, zrobi oszaamiajc
karier wrd mieszkacw miast zaamanych utrat przyjaci i dobytku. Czasami
odwiedzaa Marcelin, od ktrej z kolei to ona czerpaa pozytywn energi. Przy niej nie
musiaa niczego udawa, moga swobodnie mwi o swoich problemach i obawach. Stara
czarownica zawsze wysuchiwaa jej z matczyn uwag, a na dodatek jej pyszne ciasto
i aromatyczna herbata dziaay jak eliksir optymizmu. Ariel bywaa te u Orestesa, ktremu
nagle przybyo klientw chtnych na rnego rodzaju eliksiry. Czsto gawdzia take
z Efremem, ktrego od czasu prby na Arenie uwaaa za cakiem fajnego faceta. Zdarzenia
ostatnich tygodni ujawniy jego drug, mi stron osobowoci. Oboje cenili swoje
towarzystwo i wspln wymian pogldw, co byo dla niej miym zaskoczeniem.
Powoli przygotowywaa si te do sprowadzenia Amandy. Tak, chciaa to zrobi. Tsknia
za ni, a zamierzaa tutaj pozosta. Zoya przecie przysig, a poza tym czua, e crce
spodoba si ten dziwny, czarowny wiat. Dni jednak mijay, a pracy nadal byo sporo, no
i adnych wieci o Marcusie...
Pewnego popoudnia Ariel postanowia odwiedzi cukierni Mariny. Przepadaa za
tutejszymi akociami, a dawno tu nie bya. No i pozostawaa jeszcze sprawa Severiana.
W natoku obowizkw Ariel nie miaa okazji do pogawdki, a zaleao jej, eby zamieni
kilka sw z przysz bratow. Wiedziaa, e Severian ma z ni syna, a jednak mimo zniesienia
Losowa oboje wci yj osobno, jakby nadal si ukrywali. Z przyzwyczajenia?
Rozsiada si wygodnie w malekiej kawiarence i zamwia u kelnerki ulubiony deser
i kaw. Poszukaa potem wzrokiem wacicielki, ale Mariny nigdzie nie byo. Po paru
minutach na jej stoliku wyldowaa przysana zaklciem filianka aromatycznej kawy, a w lad
za ni talerzyk ze spor porcj placka z jabkami. Zajta paaszowaniem ciasta, patrzya
w lustro informacyjne przekazujce wanie najnowsze prognozy pogody przygotowane we
wsppracy z udobruchanymi ju panetnikami. Potem spiker zacz relacj z jakich zawodw
sportowych, ktre wznowiono po duszej przerwie. Zatopiona w mylach, nie zwrcia uwagi
na to, e yeczka wsypuje ju pit porcj cukru do jej filianki, a dzbanek rozlewa mleko na
obrus. Spostrzega to dopiero wtedy, gdy kelnerka podesza do stolika, i zrobio jej si gupio.
Ju dawno nie bya tak zdekoncentrowana, ale te przepracowana.

Kademu si zdarza, pani skwitowaa jej przeprosiny dziewczyna.


Chwycia dzbanek, a drug rk wykonaa gest nad stolikiem i chwil pniej obrus
z powrotem by czysty, a dzbanek znw napeniony mlekiem. Kolejnym zaklciem odesaa
filiank na kontuar i przywoaa nastpn.
Dziki za pomoc rzucia zakopotana Ariel. Czy jest moe Marina? Chciaam z ni
zamieni par sw.
Mia twarz kelnerki w jednej chwili zmienia si w mask.
Marina wzia par dni wolnego odpowiedziaa chodno. Jeli bd moga jeszcze
w czym pomc, prosz mnie zawoa. Odwrcia si na picie i odesza.
W pierwszej chwili Ariel zaniemwia ze zdziwienia, potem zaniepokoia si zachowaniem
kelnerki. Co tu byo nie tak i zamierzaa to wyjani. Wstaa od stolika i podesza
zdecydowanym krokiem do kontuaru. Co si stao? I nie mw mi, e nic!
Dziewczyna rozejrzaa si dookoa, jakby w pustej o tej porze cukierni kto mg j
podsucha.
Jestem nie tylko pracownikiem, ale take przyjacik Mariny rzeka. Moesz, pani,
przychodzi tu na kaw, deser, cokolwiek, ale rozmawianie z tob, chocia jeste Naczeln,
nie naley do moich obowizkw, wic wybacz, e wrc do pracy zakoczya dobitnie
i ruszya na zaplecze.
Bya za, a Ariel nie miaa pojcia dlaczego, posza wic za ni.
Marina ma problemy? Jakie? zapytaa; teraz ona bya bardzo stanowcza.
Dziewczyna pokrcia gow.
Nie mam zamiaru...
Ja te nie mam zamiaru si z tob kci, wic powiedz mi, co si stao przerwaa jej
Ariel z mocnym postanowieniem, e i tak si dowie, co to za tajemnica.
Chcesz, pani, wiedzie? Dobrze! wybucha kelnerka. To si stao, e zlikwidowaa
system Losowa!
I...
I teraz nikt nie musi si ukrywa. Kady moe urzdzi sobie Losowanie, kiedy chce i z
kim chce!
Zgadza si. Ariel wzruszya ramionami. Ale co w tym zego?
Co?! A to, e Severian zostawi Marin! Cay czas j zwodzi, a ona biedna mylaa, e
kiedy system zniknie, oficjalnie uzna j i ich syna. I wiesz, pani, co si stao?! zasadniczo nie
musiaa ju nic mwi, ale czy kto byby w stanie j w tym momencie powstrzyma?
Severian wymia j! Szydzi, e bya akomym kskiem w czasach, gdy takie zwizki byy
zakazane, ale obecnie jest tylko jedn z wielu jego kobiet. I e gdyby mia je wszystkie uzna,
to co trzecia kobieta w miecie zadaaby tego od niego. Rzuci j, a ona rozpacza.
Prbowaa nawet popeni samobjstwo. Teraz zamkna si w swoim mieszkaniu i nie chce
nikogo widzie. Tak postpuje twj brat, pani, a ciebie to nic nie obchodzi! To ty mu to
umoliwia! Naczelni czy nie, jestecie podymi ludmi! Moesz mu to, pani, powiedzie.
A teraz egnam, musz si zaj Selimem, skoro Marina nie moe. Spluna Ariel pod nogi,
cisna fartuch w kt i przekazawszy obowizki innej wystraszonej kelnerce, opucia
kawiarni.
Ariel staa jak zamurowana.
Kto to jest Selim?
Syn Severiana i Mariny wyszeptaa kobieta.

Kolonia Goblinw znajdowaa si blisko Kamienioomw Demonw ze wzgldu na


konieczno ograniczenia kosztw transportu wydobywanego kamienia. Nazwa sugerowaa, e
stranikami s tutaj wycznie gobliny, tymczasem domieszka krwi mrocznych elfw i orkw
sprawia, e tak naprawd nie pozosta tu ju ani jeden goblin. Teraz w Kolonii yy jedynie
mieszace, ktre nie byy ju gupimi stworzeniami o dugich nochalach i paskudnej zielonej
skrze, ale istotami inteligentnymi, sprawnymi i bardzo wytrzymaymi, a jednoczenie
bezlitosnymi i szalenie brutalnymi. Co najwaniejsze, miay do dyspozycji bogaty arsena
najbardziej okrutnych typw broni, tak wic los tutejszych winiw by rwnie opakany jak
w Kamienioomach, chocia wykonywali lejsz prac i mieli lepsze wyywienie oraz
zakwaterowanie.
Mieszkali w kilku drewnianych barakach o oknach bez szyb, do ktrych wstawiono
pitrowe prycze ze somianymi materacami i dwoma stchymi kocami. Posiki byy a trzy
o niebo lepsze ni w Kamienioomach a do tego winiowie mogli korzysta ze stojcych na
dziedzicu za drewnianym parawanem prysznicw.

Ju kiedy by tutaj subowo, lecz teraz na szczcie nikt go nie rozpozna, a rana po
Znamieniu Smoka zdya si zagoi dziki maci, ktr da mu medyk przed wyjazdem
z koszar. Ale wiadomo, e zosta przeniesiony z Kamienioomw, rozesza si lotem
byskawicy, std od pierwszej chwili witany by z ogromnym szacunkiem i podziwem. Przey
i wyszed stamtd a wic to bohater i pewnie niezy cwaniak! Oczywicie dosta jedn
z lepszych pryczy do spania, pierwsze miejsce w kolejce do prysznica, latryny i posikw.
Wcale go to wyrnienie nie cieszyo, ale nie zamierza tego zmienia. Podobnie jak inni
posusznie wykonywa swoje obowizki, ktre polegay gwnie na obrabianiu kamienia
dostarczanego z Kamienioomw. Kto wie, moe trzyma w rkach te same skalne bloki, ktre
wczeniej wyrba...
Praca bya nielekka, a goblinom a si trzsy apy do wymierzania kar, stara si wic
dawa im jak najmniej powodw do niezadowolenia. Kopot w tym, e wszyscy dostawali
baty po rwno, tak dla sportu, dlatego ju po kilku dniach przybyo Marcusowi kilka nowych
ran. Pracy byo mnstwo, bo miasta potrzeboway ogromnych iloci materiau do
odbudowania zniszcze, a sam magi nie dao si wszystkiego zaatwi. Naczelni codziennie
korygowali zamwienia na nowe dostawy, gobliny za jeszcze bardziej poganiay winiw,
nie chcc podpa Gwnym Magom.
I tak mijay kolejne dni wypenione wrzaskiem i przeklestwami stranikw, mozolnym
obrabianiem kamienia i pielgnowaniem coraz to nowych ran. Marcus zmieni si niemal
w niemow. W milczeniu pracowa, w milczeniu spoywa posiki, nie odzywa si take, gdy
otwiera oczy o brzasku, by zamkn je pn noc. Za t zason milczenia zbudowa
w swojej wyobrani wiat, w ktrym on i Ariel wcale nie byli skceni, w ktrym mieszkali
razem w jej domu w rwnolegym wiecie, w ktrym sysza jej miech i czu ciepo ciaa,
gdy bra j w ramiona. Tylko dziki tym marzeniom potrafi egzystowa. Nocami, gdy nie mg

zasn, gapi si przez okna bez szyb na rozgwiedone niebo i rozmyla, dlaczego wanie
jego to wszystko spotkao...

Upewnia si, e zastanie Severiana w jego biurze, i tam go dopada. Zdumiony jej
gwatownym wtargniciem, pocztkowo umiechn si, ale zaraz zmarszczy brwi, gdy na
niego naskoczya.
Nie rozumiesz?! krzykna, gdy ju wyjania, w jakiej sprawie przysza. Wstydziam
si za ciebie! Jak moge zrobi co tak podego? Wiem, e uczucie dwojga ludzi moe si
wypali, ale czy nie naleao rozsta si z Marin troch delikatniej? Musiae by taki
brutalny?
Nie odpowiedzia.
Przecie j kochae! Pamitam, jak si cieszye, gdy postanowiam przystpi do prby.
Mylae wtedy, e jeli j przejd i zmieni prawo, ty te bdziesz mg oficjalnie y
z Marin i Selimem. Zrobiam to take dla ciebie! Co si stao, Severian?
No c... chrzkn niepewnie jak wida, nie wszystkie uczucia s tak trwae jak
twoje do Marcusa. Nasze najwyraniej nie przetrwao prby czasu i sytuacji.
Co ty bredzisz? Uczucie moe przemin, ale czy trzeba od razu rujnowa ycie drugiej
osobie?!
Nie zrujnowaem Marinie ycia, tylko rozstaem si z ni stwierdzi oschle.
Ale dlaczego w taki chamski sposb?! wrzasna rozzoszczona na caego.
No c, nie chciaa uwierzy, e to ju koniec. Grozia, e zabije mnie, siebie i Selima,
musiaem wic by stanowczy.
Chyba ci odbio! Nie bye stanowczy, tylko zachowae si jak ostatnie bydl! Wstaa
i zacza chodzi po gabinecie, eby jako rozadowa zo. Ta biedna kobieta naprawd
omal nie zabia si przez ciebie. Wstyd si! Tak nie postpuje prawdziwy mczyzna, a tym
bardziej Naczelny!
Niepotrzebnie histeryzujesz rzuci chodno.
By moe, ale mnie te kiedy tak potraktowano, wic doskonale rozumiem, co czuje w tej
chwili Marina zaperzya si. A Selim? Nie zaley ci na synu? zapytaa po chwili nieco
spokojniej. To tylko dziecko. Nie jest winny waszych ktni. Powinien mie oboje rodzicw.
Severian westchn gboko i pogadzi doni brod.
Selim zawsze bdzie twoim synem dodaa Ariel. Jeste mu winien opiek i ochron.
Wiem. Nie wszystkie zwizki ukadaj si szczliwie. Musiaem si rozsta z Marin,
taki los. To oczywicie nie twoja sprawa, ale eby nie mylaa o mnie tak le, powiem ci,
o co poszo. Nakryem j z innym mczyzn.
Ariel popatrzya na niego z niedowierzaniem. Trudno jej byo uwierzy, e Marina mogaby
po tylu latach tajemnego zwizku z Severianem tak banalnie go zdradzi.
Tak, siostro, przyapaem ich. Byem wcieky. W zoci rzuciem kilka sw za duo.
Potem ona natrtnie mnie szukaa, chciaa mi to wytumaczy, ale co tu byo do wyjaniania,
skoro widziaem ich na wasne oczy. Nie umiem zaufa po raz drugi osobie, ktra mnie
zdradzia. Jeli chcesz, zapytaj j o to, ale na pewno za nic si nie przyzna.
Nagle Ariel zrobio si al brata. Caa zo uleciaa z niej jak powietrze z pknitego

balonika.
Co do jednego masz racj kontynuowa Naczelny Selim zawsze bdzie moim synem.
Nie musisz si obawia, zadbam o niego i nigdy niczego mu nie zabraknie, ale z Marin...
Westchn ciko. Miaem nadziej, e bdziemy razem, lecz po tym wszystkim... Gos mu
si zaama. Przekn lin, potrzsn gow. Rozumiem twoje wzburzenie. Mnie by chyba
te wkurzyo, gdyby Marcus zrobi co takiego tobie...
Teraz dla odmiany Ariel zrobio si gupio.
Wane, eby Selim mia kochajcych go rodzicw. Chciaa poklepa go po ramieniu, ale
cofn si uraony. Moe z czasem, gdy emocje opadn, tobie i Marinie uda si porozumie.
Przykro mi z waszego powodu. Jestecie mi tacy bliscy. Wybacz, chyba powinnam bya ci
wysucha, zanim...
W porzdku. A co z Marcusem? Czy co ju wiadomo?
Nie, nic nie syszaam, przecie zakazano mi kontaktw z komisj...
Pokiwa gow i w ponurych nastrojach przystpili do omawiania oficjalnych spraw.

Ariel nigdy wicej nie posza do cukierni Mariny. Nie wiedziaa, jak si zachowa. Chciaa
by lojalna w stosunku do Severiana, bo to w kocu jej brat, ale musiaa te by w porzdku
wobec kobiety, ktr zdya ju bardzo polubi. Dosza wic do wniosku, e nie bdzie
miesza si w nie swoje sprawy, bo to zwykle tylko pogarsza sytuacj. Obserwowaa jedynie
dyskretnie zachowanie obydwojga i odetchna z ulg, gdy zobaczya, e przynajmniej Selim
nie ucierpia na ich ktniach.
Zmartwiona rozstaniem si bliskich jej osb skoncentrowaa si na pracy, a w wolnych
chwilach odwiedzaa Marcelin w bibliotece lub w domu. Stara czarownica oczywicie
natychmiast wyczua jej zy nastrj i tak dugo j o to pytaa, pki Ariel nie opowiedziaa jej
o Severianie i Marinie.
C, zawsze by nieco wybuchowy i apodyktyczny... To musia by dla niego potny cios
zasta Marin z... No wanie, z kim ona go zdradzia? zapytaa nieco wcibska staruszka.
Ariel zmarszczya brwi.
Waciwie nie wiem. Ta rozmowa bya tak burzliwa, e nie zapytaam go o to, a on chyba
nie mia ochoty wchodzi w szczegy.
Marcelina wzruszya ramionami.
Fakt, nie ma si czym chwali. A co z Marcusem? S jakie wieci?
Ju kolejna osoba zadaa Ariel to koszmarne pytanie. Wanie siedziaa w kuchni
Marceliny, popijajc pyszne kakao, i gdy je usyszaa, filianka zatrzymaa si w poowie
drogi do ust. Odstawia j z ponurym wyrazem twarzy.
Zostao ju niewiele pracy i niedugo bd moga sprowadzi tutaj Amand
powiedziaa, eby zmieni temat, ale Marceliny nie zadowolia ta wymijajca odpowied.
Tsknisz za nim...
Ariel gono wcigna powietrze.
Moemy pomwi o czym innym? Odwrcia gow, czujc, e lada chwila nie
opanuje napywajcych do oczu ez.
Ze mn moesz by szczera. Widz, jak si zadrczasz rzeka spokojnie Marcelina.

Udajesz, e tak nie jest, ale ja ci zbyt dobrze znam i wiem, e cierpisz.
Czemu ma suy ta rozmowa? Chcesz mnie dodatkowo pognbi? zapytaa z wyrzutem
Ariel.
Nie. Myl tylko, e ju czas, eby zacza dziaa, bo ta aosna komisja do koca
wiata nie zakoczy ledztwa. Jeli im nie pomoesz, nigdy go nie zobaczysz, chyba e
zmienia zdanie i zacza wierzy, e jest winny...
Nocami nic innego nie robi, tylko przekopuj archiwa w nadziei, e moe co przeoczyli.
e znajd jakie dodatkowe wskazwki. Gdybym chocia moga go czasem zobaczy, upewni
si, e yje i jest zdrowy, byoby mi lej.
Jutro pjd z tob do archiwum i ci pomog zaproponowaa Marcelina. Razem na
pewno co znajdziemy. Wiesz co, moemy jeszcze...
Rozmowa dwch kobiet trwaa jak godzin. Ariel wysza od Marceliny w duo lepszym
nastroju i z mocnym postanowieniem, e zastosuje si do jej wskazwek.

Min kolejny dzie rozadunku kamienia, wyzwisk i chosty, a potem kolejna noc pena
marze. Z dnia na dzie Marcusowi ubywao si. Kadego ranka wstawa coraz sabszy,
z nadziej, e moe ju dzi dostanie o jedno uderzenie batem za duo, ktre skrci jego
cierpienie. Moe to dzi udwignicie kamiennego bloku okae si ponad siy i zostanie nim
miertelnie przygnieciony.
Jednak y i nie bardzo rozumia, jakim cudem. Dawno niestrzyone wosy sigay ju
niemal ramion, brodzie te przydaoby si skrcenie. Strzpami brudnych szmat, ktre kiedy
byy ubraniem, okrywa wyndzniae, poranione ciao. Noc przestaa przynosi ukojenie,
odkd zacz cierpie na bezsenno. Przewraca si na pryczy z boku na bok niemal do
biaego rana. Wiedzia, e jeszcze troch i pojawi si halucynacje, a potem popadnie
w obd. Ale nie dba o to.
Z czasem jednak znw zacz zapada w sen, i to zanim zdy przyoy gow do brudnej
poduszki, rano za wsptowarzysze musieli go mocno szarpa, eby wreszcie otworzy oczy
i zwlk si z pryczy. Ten sen okaza si zbawienny, Marcus czu, e pozwala mu odpocz
i na nowo nabra si. Nie potrafi tylko zrozumie, dlaczego bezsenno zmienia si nagle
w ochot do spania.
To musi by kolejna faza przemczenia pomyla pewnego pnego wieczora na
sekund przed zaniciem.
Nastpnego dnia podczas niadania wizie z pryczy obok trci go lekko okciem.
Kto to? zapyta konspiracyjnym szeptem.
Marcus spojrza na niego ze zdziwieniem, zastanawiajc si, o co chodzi.
No, kim ona jest?
Co ty, do cholery, bredzisz?
Mwi o tej kobitce, ktra ci nawiedza co noc. Widziaem j.
A wydawao mi si, e to ja ulegam halucynacjom pomyla z rozdranieniem. Nie
mam pojcia, o czym gadasz sykn szeptem. A teraz zamknij dzib, bo nas jaki goblin
wypatrzy i bdziemy mieli kopoty!
Dobra, dobra powiedzia tamten pojednawczo. Chyba faktycznie nic nie kapujesz.

Radz ci uwaa wieczorem, przyjacielu, bo co mi mwi, e jaka usuna gadzina wsypuje


ci do michy rodki nasenne.
Marcus na moment zamar z ksem strawy w ustach i zmarszczy brwi. Insynuacje
mczyzny stanowczo mu si nie podobay, cay dzie jednak myla nad jego sowami. Na
wszelki wypadek nie zjad kolacji i faktycznie tej nocy sen nie przyszed. Marcus lea na
pryczy z otwartymi oczami i gapi si w gwiazdy za oknem, zastanawiajc si, co towarzysz
jego niedoli mg mie na myli. Okoo pnocy, gdy w caym baraku wszyscy pochrapywali
miarowo, usysza szelest. W ciszy, jaka spowijaa picych, ten szelest niemal poderwa go
z ka. Jego oddech przyspieszy, ciao zadrao z emocji. Spod przymruonych powiek
dojrza suncy w jego stron... czarny obok! Zacisn szczki i pici i ca si woli nakaza
sobie spokj.
Czyby chcieli mnie ukradkiem zabi? Ale po co? Przecie mog to zrobi oficjalnie.
Chyba e to nie Naczelni pragn mojej mierci, ale.... Gonitwa myli w jego gowie
przypominaa szalony galop.
Nagle ciemny obok zacz si rozpywa i Marcus zobaczy w ksiycowej powiacie...
smutn twarz Ariel. Wstrzyma oddech przekonany, e teraz to ju na pewno ma halucynacje
i jeli otworzy oczy, sen zniknie na zawsze. Ariel za spojrzaa na niego z czuoci, potem
rozejrzaa si po baraku, wycigna do i wykonaa ni jaki gest.
Alcedonium wyszeptaa i kilku krccych si nerwowo winiw zaczo spokojniej
oddycha. Teraz bya pewna, e nikt im nie przeszkodzi.
Zaskoczenie cakowicie Marcusa sparaliowao. Lea bez ruchu, patrzc, jak ona kadzie
si obok, nakrywa go swoj peleryn i wtula si w niego z cichym westchnieniem. Ba si
nawet odetchn, eby jej nie sposzy.
Tej nocy opowiedziaa mu szeptem, e nie szczdzi wysiku, eby znale dowody jego
niewinnoci. Dowiedzia si take o powoaniu komisji, pracach naprawczych w miecie,
mierci Vivianne i rozpaczy Croya, o burzliwym rozstaniu Severiana z Marin i wielu, wielu
innych sprawach. Co mu podpowiadao, e jeeli Ariel zorientuje si, e on nie pi, nie
zobaczy jej ju nigdy wicej, robi wic wszystko, co w jego mocy, eby si nie zdradzi,
chocia rozpaczliwie pragn wzi j w ramiona i caowa, pki wystarczy mu tchu. Trwa
tak a do pierwszych promieni poranka, kiedy to peleryna Ariel ponownie zmienia si
w obok, by po chwili znikn wraz z jej wacicielk.
Pierwsi winiowie zaczynali si budzi, a on nadal lea, nie zdajc sobie sprawy, e po
policzkach spywaj mu zy. Jego pi cigle bya zacinita jak w chwili, gdy prbowa
schwyta skraj paszcza Ariel, ktry niczym dym ulecia z wiatrem.
Tego dnia Marcus by jeszcze cichszy i spokojniejszy ni zwykle. Targay nim bardzo rne
uczucia: radosne zdumienie, cicha nadzieja, niedowierzanie, wzruszenie, rozpacz i tsknota.
Nie wiedzia, dlaczego to zrobia i czy j jeszcze zobaczy, chcia tylko, by kolejna noc
nadesza jak najszybciej.
Tego wieczora take nie zjad kolacji i znowu nie spa, gdy si pojawia... I tak noc za noc
spdzali wsplnie, stsknieni wzajemnych czuoci. O brzasku wraz z ostatnim pocaunkiem
Ariel wlewaa Marcusowi do ust kilka kropli eliksiru wzmacniajcego, by mia siy przetrwa
kolejny koszmarny dzie. Potem jej paszcz zamienia si w ciemn chmur i odlatywaa wraz
z nim w kierunku miast.

Tak oto dziki radom Marceliny Ariel co noc odwiedzaa Marcusa w Kolonii, upewniajc
si, e nic mu nie jest, i kojc swoj tsknot u jego boku. Oczywicie nikt oprcz starej
czarodziejki nie mia pojcia, co Naczelna trzeciego miasta, Ariel Odgeon, robi nocami.
Wiedziaa, na jak ogromne kopoty by si narazia, gdyby to si wydao, ale za nic w wiecie
nie chciaa zrezygnowa z tych nocnych wypraw.
Tymczasem odbudowa miast sza pen par i dzie sprowadzenia Amandy zblia si
wielkimi krokami. Miasta zaczynay y dawnym rytmem. Na nowo ruszyy zawody sportowe
druyn wojskowych i cywilnych, znowu sycha byo radosne piewy dobiegajce z tawern,
a w lustrach informacyjnych pojawiay si wesoe reklamy i wystpy zespow muzycznych.
Odbyo si te kilka festynw i kramarze jak dawniej rozstawiali swoje stragany, kuszc
przechodniw mnogoci towarw. Ataki bestii na miasta byy teraz tak sporadyczne, e
prawie niezauwaalne.
Odkd Ariel zacza odwiedza Marcusa, wyranie poprawi jej si humor. Umiech
pojawiajcy si na jej twarzy nieco dziwi kilku znajomych, szczeglnie Fabiena, ale nic nie
mwi, postanowi tylko, e dowie si, co jest przyczyn tak niespodziewanej radoci
Naczelnej. Pewnego wieczora ujrza, jak pod oson nocy wykrada si z ratusza i poda
w stron luzy. Otwiera j zaklciem, zakada ciemn peleryn i... rozwiewa si w mroku.
Elf patrzy za ni jaki czas zamylony, potem niespiesznie wrci na swoje stanowisko do
ratusza.

Zbliaa si pnoc. Ariel leciaa nad kami i wzgrzami w kierunku Kolonii Goblinw,
szczliwa, e za chwil znowu zobaczy Marcusa. Ju z daleka widziaa w wietle ksiyca
ogrodzenie, budki wartownikw, baraki. Rozejrzaa si czujnie i wyldowaa tu przed tym
waciwym. Wszyscy spali, nawet te mae dranie gobliny. Ostronie ruszya w kierunku
wejcia do baraku. Obok ciemnej peleryny wirowa dookoa niej przy kadym jej kroku.
Przekroczya prg i powoli zacza i midzy rzdami cuchncych prycz. Za kadym
razem, gdy tu bya, ogarnia j al na myl o nieszcznikach, ktrzy musz y w takich
warunkach. Przystana obok pryczy Marcusa i znowu jak wiele nocy z rzdu patrzya przez
chwil na t umczon i wychudzon twarz, przyrzekajc sobie, e zrobi wszystko, co w jej
mocy, eby go std wycign. Potem jak kadej nocy rzucia na picych w baraku mczyzn
zaklcie alcedonium i ostronie pooya si obok Marcusa, uwaajc, aby go nie obudzi
adnym gwatowniejszym ruchem. Peleryn nakrya ich oboje. Ariel z ufnoci wtulia si
w jego ciao.
Kiedy uleczya zaklciami kilka nowych ran na jego ciele, zacza mu szeptem opowiada
o postpach prac nad powrotem miast do dawnego ycia i zamiarze sprowadzenia tutaj
Amandy. W pewnej chwili oddech mczyzny przyspieszy i spoczywajca nieruchomo do
obja j i przytulia. Uniosa gow i zerkna na jego twarz. Bkitne oczy Marcusa
spoglday na ni w ciemnociach, a po policzkach spyway mu zy. Kilka bardzo, bardzo
dugich chwil oboje nic nie mwili, tylko patrzyli.

Nie powiniene by si obudzi wyszeptaa w kocu Ariel.


Nie powinna bya tu przychodzi...
Jak dugo nie pisz?
Dugo. Wiele nocy. Co wieczr kad si z nadziej, e znowu si pojawisz, i co rano
umieram z alu, gdy odchodzisz. Nie przychod tu wicej, prosz. Tu nie jest dla ciebie
bezpiecznie. Nie naraaj si dla mnie, Ariel szepta gorczkowo, jakby w obawie, e nie
zdy jej wszystkiego powiedzie. To nie ma sensu.
Dla mnie ma!
Nie, nie ma. Spjrz na mnie. Jestem brudnym, obszarpanym ndzarzem. Winiem.
Morderc. Popatrz dookoa. yj w zawszonym, plugawym baraku, z chorymi, cuchncymi
ludmi. Nie takie miao by nasze ycie. Nie o takim marzyem, Ariel. Nigdy std nie wyjd,
a ty oficjalnie nie bdziesz moga mnie tu odwiedza. Jaki sens ma takie ycie? Nie obiecuj mi
wsplnej przyszoci, bo dobrze wiesz, e ona nigdy nie nadejdzie. Przypomnij sobie to
wszystko, co nas spotkao, przeszkody, ktre zawsze si pojawiay na naszej wsplnej drodze.
Nie rozumiesz, nasze uczucia nie maj znaczenia. Nigdy nie bdzie nam dane by razem.
Prosz, nie katuj mnie tymi czczymi obietnicami...
Przysigam sobie, e ci std wycign przerwaa mu gniewnie. I zamierzam, do
cholery, to zrobi, wic nie mw mi, e to bez sensu! Zobaczy, jak przeyka nerwowo lin
i zaciska usta, eby si nie rozpaka.
Guptasie westchn i pogadzi jej wosy tyle razy mnie ratowaa. Mylisz, e teraz
take ci si uda? Nie, Ariel. Pokrci gow. Tym razem to niemoliwe. Jeszcze nigdy
nikogo std nie uwolniono. Wiem, co mwi, bo sam eskortowaem tutaj winiw. Jeli
zdejmiesz mi kajdany, zaalarmujesz wszystkich stranikw i pozostaych Naczelnych. Bd
wiedzieli, kto to zrobi, i cigniesz na siebie nieszczcie, a mnie i tak wytropi. Nie mam
zudze co do mojego losu, wic i ty si ich pozbd. Wr do miasta i wykonuj swoje
obowizki Naczelnego najlepiej, jak potrafisz i...
Nigdy przerwaa mu i zacza go arliwie caowa.
W jej pocaunkach bya rozpacz, ale i nadzieja, energia, optymizm. Swoimi pieszczotami
przekonaa Marcusa, e zdoa go wyrwa z tego pieka. e mimo beznadziejnej sytuacji ich
wsplna przyszo jednak nadejdzie. Teraz i on rozpaczliwie chcia w to uwierzy.
Gdy pierwsze promyki soca rozjaniy niebo i ich spotkanie dobiego koca, Ariel
umiechna si i wyszeptaa:
Bd dobrej myli, nie pozwol ci tu zgin. Tylko uwierz, e potrafi to zrobi. Jeszcze
raz go pocaowaa. A teraz wypij to... Na jego wargi spado kilka kropli energetycznego
eliksiru. Chc mie pewno, e wystarczy ci si, dopki nie znajd si dowody twojej
niewinnoci. Na mnie ju czas...
Patrzc, jak jej paszcz zamienia si w ciemny obok, co sobie przypomnia.
Czekaj! Powinna o czym wiedzie. To dotyczy Oriany. Poczekaj, to wane...!
Zerkna w stron janiejcego nieba.
Ju nie ma czasu, przemiana si zacza. Powiesz mi to wieczorem.
Zdy jeszcze ujrze jej umiech i ju po chwili bya tylko wspomnieniem.

Droga powrotna nie zaja jej wiele czasu. Przypominaa sobie wydarzenia tej nocy, sowa,
jakie midzy nimi pady, przeywaa kad spdzon z Marcusem chwil. Moe dobrze si
stao, e si obudzi, bo bdzie mg jej podpowiedzie, gdzie szuka dowodw na to, e
Oriana nim manipulowaa. To wane, bo dotd przekopywanie archiww nic nie dao,
i ostatni rzecz, jak zamierzaa zrobi, byo przeszukanie chaty Oriany na bagnach.
Wesza przez luz do miasta i niezauwaona przez nikogo dotara do ratusza. Przywoaa
wind i w radosnym nastroju wjechaa na pitro, na ktrym mieci si jej apartament. Na
szczcie wszyscy jeszcze spali, a od czasu, gdy wikszo bestii znikna, ani w ratuszu, ani
przy luzie nie byo ju wartownikw. Drzwi windy otworzyy si z cichym sykiem i Ariel
wysza pewnym krokiem na korytarz... by stan twarz w twarz z Fabienem!
O, witaj! Ju nie pisz? Ranny z ciebie ptaszek zacza, eby ukry zmieszanie.
Elf spojrza na ni badawczo.
Prawd mwic, w ogle nie spaem.
Oooo! Nic wicej nie potrafia wymyli. Gorczkowo szukaa usprawiedliwienia
swojej nieobecnoci, a gdy wreszcie dosza do wniosku, e przecie wcale nie musi si
tumaczy, usyszaa:
Wiesz, e zamaa prawo...
Popatrzya na Fabiena ze zdziwieniem.
Nikomu nie wolno wchodzi do Kolonii Goblinw bez zgody wszystkich Naczelnych
wyjani. Nikt nie moe odwiedza winiw. Ciebie to te obowizuje, Ariel.
Jakim prawem mnie...?!
Takim, e jestem twoim adiutantem, ochroniarzem i przyjacielem przerwa jej
bezceremonialnie. Jego przyjacielem zreszt te! To, co robisz, to nie tylko amanie prawa,
ale przede wszystkim drczenie Marcusa. Tak, Ariel, dajc mu nadziej, ktrej nigdy nie
powinien mie, zncasz si nad nim! On doskonale zna realia i wie, e zakoczy ycie
w Kamienioomach, a w najlepszym razie w Kolonii. Przyj to do wiadomoci i pogodzi si
z tym. Ty obiecujesz mu wolno, ktra nigdy nie nadejdzie. A to okrutniejsze ni razy
zadawane batem Kamiennego Stranika. Nie masz serca, kobieto?!
Mam, Fabien odpowiedziaa po duszej chwili i westchna. Wiksze ni mylisz.
Nie skadam mu czczych obietnic. I zamierzam go stamtd wycign. Jestem pewna, e ma
jakie wiadomoci na temat Oriany, ktre pomog mi zdoby niezbdne dowody jego
niewinnoci.
Zacisna usta z min osoby absolutnie pewnej swojej racji i ruszya w kierunku wasnego
apartamentu. Cay radosny nastrj tego poranka w jednej chwili rozwia si jak dym.
Elf patrzy zamylony za Ariel, pki nie znikna za drzwiami pokoju, a potem podszed do
windy.

Pody za innymi winiami na niadanie. Pospiesznie przeuwajc obrzydliw straw,


rozmyla nad sowami Ariel i nie potrafi zrozumie, jak po tym wszystkim, co zrobi, ona
nadal moe chcie go uwolni. Iskra nadziei, ktr w nim rozbudzia, zacza jednak niemiao
pon. Wraz z nadziej nadeszy marzenia i plany.
Podbudowany i w dobrym nastroju Marcus ruszy jak zwykle do swoich zaj. Wszystko

zdawao si tego dnia lepsze ni w rzeczywistoci. Paskudne posiki smakoway niemal jak
wykwintne dania, ogromne gazy nie byy ju takie cikie, a wyzwiska i uderzenia goblinw
mniej dotkliwe. Pracowa ze zdwojon energi przy obrbce kamienia, umiechajc si
nieznacznie pod nosem, co oczywicie zwrcio uwag jego towarzyszy, ale nie dba o to.
Tskni za nadejciem nocy, kiedy znowu zobaczy Ariel.
Dzie duy si niemiosiernie. Gdzie koo poudnia gobliny odtrbiy przerw na co, co
nazyway obiadem. Marcus poczapa wic za innymi winiami w kierunku prymitywnej
garkuchni po swoj porcj gulaszu. Kolejka przesuwaa si w milczeniu tu take
obowizywa zakaz rozmawiania sta wic i gapi si w plecy winia tu przed nim, mylc
o tym, e jeli przekae Ariel to, co wie, by moe ona...
Oguszajcy ryk rozdar powietrze i niebo przesoni ogromny cie, a waciwie wiele
cieni. Gwatownie poderwa gow, wylewajc zawarto swojej miski na plecy najbliszego
winia. Nie zwrci jednak na to uwagi, tamten zreszt te. Wszyscy skazacy i gobliny
patrzyli jak zahipnotyzowani w niebo, przysaniajc domi uszy, aby nie oguchn od
smoczych rykw.
Smoki tutaj?!.
Swymi dowiadczonymi oczami wojskowego przyjrza si im uwanie. Bestie kryy nad
Koloni, jakby kogo wypatrujc. Byskawicznie oceni sytuacj.
Musimy ucieka! wrzasn do stojcego najbliej goblina, ale ten tylko si skrzywi
i podnis bat.
Marcus chwyci jego rami, uniemoliwiajc mu zadanie ciosu, a drug rk zapa go za
konierz i przydusi.
Daj sygna do ucieczki! wycedzi przez zby. To s dzikie smoki i zaraz nas zaatakuj!
Jeli si nie schowamy, wszyscy zginiemy!
Goblin popatrzy na niego jak na wariata.
Co ty moesz wiedzie, ndzny morderco! zaskrzecza.
A to, e byem oficerem i doskonale znam smoki! wydar si, zwracajc na siebie
uwag. Wiem, kiedy s w dobrym nastroju, a kiedy lepiej nie wchodzi im w drog! Te chc
nas ukatrupi, wic zawiadom Naczelnych i...
Ponowny ryk zaguszy jego dalsze sowa. Wszystko potoczyo si potem byskawicznie.
Z nieba spado kilkanacie ogromnych dzikich smokw. Ocean ognia, ktry wyrzuciy w stron
niewiadomych zagroenia mieszkacw Kolonii, natychmiast obj cay obz. Wszyscy
rzucili si do ucieczki co si w nogach, pdzc na olep przed siebie i tratujc si wzajemnie.
Kady szuka kryjwki, dla nikogo jej nie byo. Fale ognia zmioty z powierzchni ziemi baraki,
domki stranikw, magazyny, kuchni. Nawet gazy rozpaday si w py pod wpywem
ogromnej temperatury.
Szczcie mieli ci, ktrzy natychmiast zginli. Smoczy oddech spopieli ich ciaa,
pozostawiajc jedynie stopione kajdany upiorny lad ich egzystencji. Ci, ktrzy przeyli,
wzywali teraz na pomoc niebiosa i modlili si o szybki koniec. Jednych modlitwy zostay
wysuchane, inni umierali bardzo dugo w mczarniach. Kogo oddech smokw nie dosign,
gin rozerwany na strzpy zbami i pazurami. Nad Koloni unosi si smrd spalenizny,
a wszdzie leay zakrwawione strzpy cia.
W pierwszym odruchu Marcus chcia ucieka tak jak inni, potem jednak zacz sobie
przypomina, czego go nauczyy wieloletnie wojskowe treningi i czste potyczki podczas
patroli na Rubieach. W sytuacjach zagroenia dziaa jak automat. Zdusi wic panik.

Wiedzia, e nie zdoa nikogo ocali, mg jednak sam sprbowa przey. Nie zwaajc na
pomienie, chaos, oguszajce ryki smokw i jki rannych, zacz si czoga w stron
zawalonej kuchni i magazynw.
Rozpalona ziemia parzya, gorce powietrze nie pozwalao odetchn. Pezn od jednego
do drugiego gazu, mijajc po drodze zwglone i zastyge w rnych pozach ciaa. Ujrza cel.
Mia nadziej, e wystarczy si, by si tam doczoga. Kajdany stanowczo mu nie pomagay.
Par razy omal nie dosigy go jzyki ognia, ale w ostatniej chwili zdoa im umkn.
Wiedzia, e jeli dotrze do gruzowiska, by moe uda mu si przetrwa, nim nadejdzie
pomoc. Cel by tu-tu...
W pewnym momencie uwiadomi sobie, e nad spalonym obozem zalega przeraajca
cisza. Zaskoczony spojrza do gry. Oto na jasnym niebie ujrza stado smokw krcych tak,
jakby na co czekay. Na co...? Zerkn w inn stron i natychmiast zrozumia. Wielki
brzowo-zielonkawy gad lustrowa wanie zniszczenia i sprawdza skuteczno ataku.
Marcus przyjrza mu si i zadra z emocji, a potem byskawicznie oceni sytuacj i zmusi
swoje lepkie od potu ciao do zdwojonego wysiku. Bolay go minie, paznokcie poamane
od chwytania si gazw krwawiy, ale nie dawa za wygran. A oto i cel...
Smok dostrzeg go jednak i ryk triumfu oznajmi wiatu, e oto za chwil zginie ostatni
czowiek. Potem gad zanurkowa w jego stron i plun ogniem. W ostatniej sekundzie, nim
pomienie go dosigy, Marcus wczoga si do kamiennego tunelu pod pozostaoci kuchni.
W tej piwnicy gboko pod ziemi gobliny przechowyway bro, a take zapasy misa, ktre
najszybciej ulegao zepsuciu. Cao wyoono od rodka gazami, ktre miay by dobrym
zabezpieczeniem zarwno przed palcym socem, jak te zodziejami.
Nim straci przytomno, uwiadomi sobie, e chyba sam wpdzi si w puapk bez
wyjcia. Instynkt oficera czy w ogle istnieje co takiego? Raczej gupota, przez ktr
zgin... pomyla jeszcze. Chwil pniej jego obawy potwierdzi smok, ktry najpierw
wypali wszystko dookoa podziemnego magazynu goblinw, a potem wyldowa w tym
miejscu, zawalajc kruch konstrukcj. A wtedy nad pogorzeliskiem zapada niezakcona
niczym cisza...

Ariel przez cay poranek przegldaa raporty i naradzaa si z najbardziej uczonymi magami
trzeciego miasta. Dopiero po obiedzie wysza na ulic, aby zobaczy, jak to, o czym
rozmawiali tyle godzin, wyglda w praktyce. Potem zamierzaa wstpi do Marceliny
i opowiedzie jej o rozmowie z Marcusem, przejrze do koca dokumenty w archiwach
i zaplanowa wypraw do posiadoci Oriany, a w nocy oczywicie odwiedzi Marcusa. Bya
za na siebie, e nie potrafi go wydosta z tego piekielnego miejsca. Miaa wielk nadziej, e
wyprawa na bagna, do domu Oriany, pozwoli jej wreszcie znale to, czego szuka. Jeli trzeba
bdzie, rozbierze nawet cay budynek cega po cegle.
W wyprawie do miasta towarzyszy jej oczywicie Fabien. Grzeczny, usuny, ale chodny.
No c, po porannej ktni jej te min dobry humor.
Szli ulicami, raz po raz witani przez mieszkacw, co jaki czas przystajc przy kolejnej
budowie, aby porozmawia z majstrami. Ariel upewniaa si, e maj potrzebne budulce,
i wysuchiwaa ich uwag i skarg, a chochlik, ktry im towarzyszy, wszystko to skrztnie

zapisywa. Po paru godzinach wdrwki, niele ju zmczona, usiada w kawiarence


nieopodal sklepu Orestesa. Ju po chwili zjawi si sam czarodziej. Pragn przedstawi
Naczelnej swoje nowe pomysy na eliksiry i omwi z ni dziaanie napoju antydepresyjnego
dla Croya.
Zrobi si otpiay. Nie jestem pewna, czy nadal go pije, a moe po prostu jego organizm
ju si przyzwyczai? rzucia zamylona Ariel. Kompletnie nie mam pomysu, jak go
wycign z boksu. Siedzi tam caymi dniami i tylko patrzy w cian. Bardzo schud, uski te
zrobiy si jakie takie matowe. Upia yczek kawy ze stojcej tu przed ni filianki.
Moe da mu eliksir rozweselajcy? podsun usunie aptekarz.
Nie, pewnie chichotaby jak idiota, a w gbi duszy nadal by rozpacza.
No to chyba musimy uzbroi si w cierpliwo i czeka.
Nie wiem, smoki dobieraj si w pary na cae ycie.
To prawda wczy si do rozmowy Fabien. Od mierci Nelly mino ju wiele czasu,
a Neret nadal jest sam i jedyne, co go interesuje, to walka.
Ale z nim jednak ju jest lepiej odpara Ariel.
Tak, ostatnio rzeczywicie nieco si zmieni. Nie jest ju taki wredny i czciej rozmawia,
ale chyba tylko dlatego, e jest smokiem Naczelnego Maga, twoim, Ariel. To go mobilizuje do
aktywniejszego ycia.
Tymi sowami Fabien niechccy podsun Ariel pewien pomys.
Mylicie, e... zacza.
Przerywamy transmisj meczu, eby nada wan wiadomo! usyszeli zdenerwowany
gos spikera w pobliskim lustrze informacyjnym. Patrol oficerski wanie donis, e kilka
godzin temu doszo do ataku dzikich smokw na Koloni Goblinw. W wyniku tego ataku
Kolonia zostaa doszcztnie zniszczona. Dzikie smoki dosownie zmioty j z powierzchni
ziemi. aden wizie ani stranik nie przey. Przyczyny ataku s nieznane. Oto obrazy, jakie
dostarczyli nam oficerowie patrolujcy tamten teren. Ostrzegamy, e s bardzo drastyczne.
Fabien, Orestes i Ariel zerwali si z krzese i wpatrzyli z otwartymi ustami w tafl lustra.
adne nic nie mwio. Kade chono informacje. Ich oczom ukazaa si spalona smoczym
ogniem ziemia, lady po dawnych barakach, zwglone szcztki winiw, ktre mona byo
rozpozna jedynie po stopionych kajdanach, spopielone ciaa goblinw, dym unoszcy si nad
pogorzeliskiem... Transmisja zostaa zakoczona...
Fabien i Orestes powoli odwrcili gowy i spojrzeli na Ariel. Wiedzieli, jak wiele tamto
miejsce dla niej znaczy. Jak bardzo staraa si zrobi wszystko, eby uwolni stamtd
Marcusa. Przygldali jej si z mieszanin smutku i wspczucia na twarzach. Ona za nadal
patrzya w milczeniu w lustro. Jej twarz bya martwa, a kruczoczarne wosy w cigu paru
sekund stay si srebrzyste. Potem mczyni ujrzeli na jej pobladej twarzy zy i usyszeli, jak
szepcze przez zacinite usta:
Nie. Nie wierz. Nie teraz. To niemoliwe! Nie wierz. Zamrugaa gwatownie i zanim
si zorientowali, uniosa si w powietrze.
Chwil pniej jej srebrzysta peleryna Naczelnego migna midzy budynkami. Ariel gnaa
w kierunku kopuy.
Rwnie przechodnie przystanli zapatrzeni w niebo. Mao kto umia lewitowa, a ju na
pewno nikt nie robi tego publicznie.
Lepiej powiadom pozostaych Naczelnych. Niech ktry za ni poleci, zanim narobi
jakich gupstw powiedzia cicho Orestes.

Fabien kiwn gow i podszed do lustra komunikacyjnego. Wkrtce dwaj czarnoksinicy,


ktrzy take potrafili lewitowa, polecieli w lad za Ariel w kierunku Kolonii Goblinw.

Ju z daleka zobaczyli na pogorzelisku samotn posta w srebrnej pelerynie. Kiedy


wyldowali tu koo niej, nie zwrcia nawet na nich uwagi. Rozgorczkowana przeczesywaa
teren spalonej Kolonii, mruczc co pod nosem.
O, dobrze, e jestecie! rzucia w kocu zamiast powitania. Trzeba przeszuka teren.
Moecie?
Ariel odpar Cyrus spokojnym gosem to nie ma sensu. Oficerowie ju przetrzsnli tu
wszystko.
W odpowiedzi ujrza dwoje czarnych oczu patrzcych na niego niemal z nienawici.
Oficerowie nie maj takich magicznych zdolnoci jak Naczelni! wycedzia. Mogli co
przeoczy! Jeli przyleciae tu, eby mi powiedzie, e to bez sensu, to zabieraj std swoj
pomarszczon dup! Ale ju! A jeeli zmienisz zdanie, to zacznij przeszukiwanie od tamtego
koca. Tu ju wszystko sprawdziam.
Cyrus spojrza na ni z niechci, a potem zerkn na Celestyna. Ten zacisn usta, kiwn
gow i zabra si do pracy. Jaki czas potem doczyli do nich pozostali Naczelni, ktrzy
przybyli tu na pegazach.
Wiele godzin pniej, umczeni i brudni, przysiedli na jakim gazie w pobliu dawnego
baraku. Nikt nic nie mwi, wszyscy byli poraeni makabrycznym widokiem. Nie znaleli ani
jednego ywego winia czy goblina. Ciaa wielu ofiar byy tak zwglone, e rozsypyway si
przy dotkniciu. Ariel siedziaa otpiaa z blu, nie zwaajc nawet na to, e jej srebrna
peleryna Naczelnego jest w opakanym stanie. Cyrus zaproponowa wszystkim magiczn
wod, ale nikt nie zareagowa. To miejsce kani odbierao ochot na cokolwiek i poraao
przytaczajc cisz.
Majc pewno, e nie znajd nikogo ywego, Severian da znak do powrotu. Tym razem
Ariel, Celestyn i Cyrus nie polecieli sami do miasta, tylko razem z pozostaymi Naczelnymi
dotarli do swych siedzib na grzbietach ich pegazw. Jeszcze tego samego wieczora lustra
informacyjne wszystkich miast przekazay relacj z ogldzin miejsca zniszczenia. Spiker
owiadczy grobowym gosem, e chocia w Kolonii Goblinw przetrzymywano skazacw,
nawet oni nie zasuyli na tak mier, i ogosi powszechn aob. Mieszkacy dowiedzieli
si take, e zgodnie z postanowieniem Rady Czarnoksinikw powstanie w tamtym miejscu
obelisk upamitniajcy ofiary koszmarnego ataku, a take wzmoone zostan patrole wok
miast. Serwis informacyjny zakoczya wiadomo o umorzeniu ledztwa w sprawie Marcusa
Brenta.
T noc Ariel spdzia w tropikalnym ogrodzie na dole ratusza. Otpiaa z rozpaczy posza
tam, gdy tylko wrcia do miasta, zablokowaa drzwi wejciowe i uoya si zwinita
w kbek obok fontanny. Nie miaa pojcia, po co to zrobia. Chciaa by sama ze swoim
blem, pragna ukojenia, szukaa odpowiedzi... Wszystko to znalaza w bajecznie kolorowym
tropikalnym ogrodzie, a odpowiedzi na pytania usyszaa w szumie magicznego strumienia.

Obudzio j natarczywe dobijanie si do drzwi. Przetara oczy i zobaczya, e nadal


znajduje si w tropikalnym ogrodzie na dole ratusza trzeciego miasta. Chryste! Spaa tutaj?!
W pobliu magicznego strumienia, o ktrym wiadomo, e moe zmci umys? Widzc
zagldajcego przez szybki zmartwionego Severiana, niechtnie wstaa i odblokowaa drzwi,
kac odesa towarzyszcych mu oficerw. Zosta tylko Fabien.
Nie powinna bya tu spa zacz Severian to niebezpieczne.
Fabien tylko patrzy na ni ponuro. Obydwaj zdawali si sprawdza jej samopoczucie.
Wiedziaa, e musi co powiedzie, inaczej nie zostawi jej w spokoju.
Jak wida, yj i miewam si, cholera, dobrze! Nie obawiaj si, bracie, nie zaniedbam
swoich obowizkw Naczelnego! warkna i ruszya do windy.
Elf wymieni spojrzenia z Naczelnym i ruszy w lad za ni na gr. W biurze, gdy zostali
sami, Fabien podszed do niej, obj j i pogadzi po wosach. Dopiero teraz, w jego
ramionach, pozwolia sobie wreszcie na wybuch rozpaczy, alu i gniewu.
Bardzo dugo przytula j i uspokaja. Nie musia nic mwi, wystarczyo, e by i tuli jak
dziecko, delikatnie koyszc. Pewnie zostaby duej, gdyby rozkaz Zoriana nie wezwa go
z powrotem do koszar. Zapewnia elfa, e nie musi si o ni obawia, lecz gdy tylko zostaa
sama, rozpacz zaatakowaa ze zdwojon si. Wielka szklanica eliksiru nasennoantydepresyjnego odpara z powodzeniem ten atak i po chwili kobieta zasna w przylegajcej
do gabinetu sypialni. Chochlik zadba, by nikt nie przeszkadza Naczelnej.
Nastpnego dnia Severian ponownie zawita do ratusza trzeciego miasta. Co prawda Fabien
opowiedzia mu, co si wydarzyo poprzedniego dnia, Naczelny wyrazi jednak obaw, e gdy
jego siostra si zbudzi i bdzie sama, moe zrobi jakie gupstwo. Przyby wic terminalem
do teleportacji wprost ze swojej siedziby do jej apartamentu. Jakie byo jego zdumienie, gdy
chochlik oznajmi mu, e Naczelna jest w... sali konferencyjnej.
Zaskoczony pody we wskazanym kierunku, aby po paru minutach doczy do grona
magw biorcych udzia w typowej naradzie dotyczcej problemw trzeciego miasta.
Czarnoksinicy poszczeglnych resortw zdawali raport z poprzedniego dnia i przedstawiali
plany na nastpne dni. Ariel staa przy wiszcej w powietrzu trjwymiarowej makiecie miasta
i uwanie suchaa, czasem wtrcajc jak uwag, czasem o co pytajc. Gdyby Severian nie
by wiadkiem koszmaru, jaki przeya dwa dni wczeniej na pogorzelisku, nigdy w yciu nie
pomylaby, e spotkaa j tak wielka tragedia.
W kocu magowie pozbierali swoje notatki i raporty i ruszyli do drzwi. Severian zosta.
Wydawao si, e dopiero teraz Ariel go dojrzaa. Umiechna si smutno, skina gow
i podesza do niego.
Fajnie, e wpade.
Chciaem...
Chciae sprawdzi, czy mi cakiem nie odbio i czy nie histeryzuj gdzie po ktach
przerwaa mu spokojnie. Zrobio mu si gupio, e tak celnie nazwaa jego podejrzenia.
Wiedziae, e odwiedzaam Marcusa w Kolonii bardziej stwierdzia, ni zapytaa.
Kiwn gow i ciko westchn.
Zmusiem Fabiena, eby mi powiedzia. Martwiem si o ciebie.

Chwil oboje milczeli.


Powiedzia mi jednej nocy, e nigdy nie bdziemy razem. e zawsze co nam staje na
drodze. Wtedy wciekam si na niego, dzi jednak myl, e mia racj. Tak wiele razy
walczyam o niego, o nas, i gdy ju wydawao si, e nam si uda, znowu co szo nie tak,
znowu pojawiaa si kolejna przeszkoda. Wczoraj uwiadomiam sobie, e mia racj, e nie
byo nam pisane by razem. Przeznaczenie jest rzecz nieuchronn...
Mag wpatrywa si w ni z powan min.
Co teraz zrobisz?
Chcesz wiedzie, czy wrc do mojego wiata? Nie, Severian, nie wrc. Bo widzisz,
wiele dni temu Marcus uwiadomi mi, e to ten wiat jest mj, a nie tamten. Gdy Darren
zniszczy miasta, obiecaam sobie, e jeli go pokonam, nigdy nie opuszcz tego wiata. e
bd mu suy wiernie ca swoj wiedz i moc. e dam z siebie wszystko. Potem
dowiedziaam si, kim by mj ojciec, i ta obietnica nabraa zupenie nowego znaczenia. Jako
Naczelna mam tutaj wiele do zrobienia. Ludzie mi ufaj i jestem im to winna. Nie musisz wic
martwi si o mnie. Tak wiele razy syszaam o mierci lub zaginiciu Marcusa, tak wiele razy
go opakiwaam... Gos jej zadra. Musz zamkn ten rozdzia mojego ycia, zaj si
prac.
Severian pokiwa gow. Odniosa wraenie, e jest niezadowolony. Tak, to na pewno jej
si tylko zdawao.
Mylaem, e wrcisz do tamtego wiata. Skoro jednak taka jest twoja wola... Prawd
mwic, obawialimy si, e gdy odejdziesz, przybdzie nam obowizkw. Mamy ju dwa
miasta bez Naczelnych Magw.
Nie musisz si martwi, bd na dzisiejszej naradzie Naczelnych.
Okej, mog zatem wraca do pracy. Pamitaj, e masz tu przyjaci... i brata dorzuci.
Moje drzwi zawsze stoj przed tob otworem, jeli poczujesz potrzeb wypakania si.
Podzikowaa mu tylko skinieniem gowy i ju po chwili obserwowaa, jak zmierza
w kierunku windy.

Jeszcze tego samego popoudnia, po naradzie Naczelnych Czarnoksinikw, Ariel


przeniosa si do swojego dawnego pokoju w koszarach. Dziki poczeniu go z kwater
Marcusa powstao niewielkie, ale przytulne mieszkanko, w ktrym czua si lepiej
i swobodniej ni w apartamentach w ratuszu.
O zmierzchu ruszya skrajem lasu w kierunku rozwidlenia drg, na ktrym sta posg
Zielarza, centaura i smoka. Bez sowa podesza do kamiennych rzeb, pooya do nad lew
piersi w miejscu, gdzie miaa wypalone znami, przymkna oczy i wymwia w mylach
zaklcie. Posg smoka rozjarzy si nik powiat i portal stan przed ni otworem.
Z cichym westchnieniem wkroczya do rwnolegego wiata.
Tam powitaa j zaskoczona srebrnowosa staruszka. Nie musiaa nic opowiada,
czarownica o wszystkim ju wiedziaa. Ariel nie bez wzruszenia ucisna j i Claire i wysza
w chodn noc.
Jej dom by dokadnie w takim stanie, w jakim go pozostawia. Okazao si, e Amanda
jeszcze nie pi. Leaa w ku i czytaa. Gdy matka wesza do jej pokoju, spojrzaa na ni

uwanie, a potem uniosa ze zdumienia brwi.


Mamo, twoje wosy! wykrztusia zamiast powitania.
Dopiero teraz Ariel uwiadomia sobie, e cho w tym wiecie upyna moe tylko
godzina, ona zdya ju kompletnie osiwie.
Musimy pogada powiedziaa, a potem usiada obok crki i zabraa jej ksik z rki.
Ju dawno postanowia, e powie Amandzie o tamtym wiecie. Wtedy mylaa, e to bdzie
radosna opowie... Zacza od dnia, w ktrym spotkaa Fabiena, a potem zrelacjonowaa
wszystko, co jej si przydarzyo w wiecie zamieszkiwanym przez magiczne istoty, a ona
zostaa kim w rodzaju burmistrza. Amanda suchaa z wypiekami na twarzy, starajc si nie
uroni ani swka.
Ja te mog tam zamieszka? zapytaa i a podskoczya na ku. Mamo, bd moga?
Wanie dlatego tu przyszam odpara spokojnie Ariel. Spakuj swoje rzeczy. Ale niech
ci si nie wydaje, e tam nie ma szkoy. Jest, a nauki bdzie jeszcze wicej.
Gdzie zamieszkamy, w ratuszu? Bd mie chochlika? Dostan pegaza? Gdzie jest
Marcus? Dziewczyna bombardowaa j pytaniami.
Zamieszkamy w koszarach. Miasto jest adne, ale w ko-szarach jest przyjemniej i blisko
zagrd smokw. Chochlik jest jeden na usugi caego bungalowu, wic nie myl, e bdziesz
jako specjalnie traktowana. A pegaza dostaniesz dopiero wtedy, gdy nauczysz si na nim
jedzi.
Marcus mnie podszkoli. Ma wietn rk do zwierzt i jest bardzo dobrym instruktorem.
Mamo? Co si stao? Mamo...?
Obawiam si, e Marcus niczego ci nie nauczy. Zgin...
Chwil siedziay w kompletnej ciszy.
Chod, pomog ci si spakowa powiedziaa w kocu Ariel i zaczy wkada ubrania
dziewczynki do torby. Godzin pniej taszczyy rzeczy Amandy w kierunku portalu
w pobliskim parku, a za nimi maszeroway trzy tuste koty, kolebic si na swoich krtkich
nkach. Po kilku minutach obie byy ju w trzecim miecie i pukay do drzwi domu
Marceliny.
Stara czarownica otworzya im z umiechem, ugocia pyszn kolacj i uoya dziewczynk
do snu w pokoju gocinnym. Amanda poczua si tak, jakby odnalaza nigdy niewidzian
babci. Marcelina te j od razu polubia i otoczya opiek jak wasn wnuczk. To wzajemne
porozumienie bardzo ucieszyo Ariel. Obawiaa si pierwszej reakcji crki na ten wiat, ale
teraz moga by spokojna.

Obudzi j trzask gwatownie otwieranych okiennic i ostre promienie soca, ktre wdary
si brutalnie do sypialni.
Mamo, obud si! Jejku, ale cudna pogoda! usyszaa radosn paplanin crki.
Wstawaj, ale ju! Pegaz! Mamo, leci pegaz! O tam! Zobacz! Amanda dara si jak optana.
Ariel podesza niespiesznie do okna, przecigna si i ziewna.
Amanda, nie wrzeszcz tak. Tiaa... To zdaje si Gaspar, oficer. Wyglda na to, e ma
sub. Nic wielkiego...
Nic wielkiego?! Amandzie oczy omal nie wyszy z orbit. Nic wielkiego?!
Sonko, tutaj to normalne. Machna lekcewaco rk. Przywykniesz do
takich widokw, zobaczysz.
Otworzya okno i zawoaa Gaspara.
O, Ariel! Pomacha do niej, zawracajc. Przepraszam... to znaczy... witaj, pani. Na
widok nieznajomej osoby u boku Naczelnej szybko zmieni ton na oficjalny.
Czoem, Gaspar. Chciaabym, eby pozna moj crk Amand. Zostanie tu i bdzie
mieszkaa razem ze mn w koszarach.
Ooo... zdumia si. No jasne. Skoro taka twoja wola...
Jeste na subie?
Wanie leciaem do ratusza.
Przeka wic mojemu chochlikowi, e dzi cay dzie bd w koszarach. Musz pokaza
wszystko Amandzie. Gdyby mnie szukano...
Nie ma sprawy. Jeszcze jakie yczenia?
Nauczy mnie pan lata na pegazie? palna bez chwili wahania Amanda.
Brwi Gaspara uniosy si wysoko.
C...
Gaspar nie ma uprawnie instruktora, moja droga pospieszya mu na pomoc Ariel. Ale
poprosz Leandra, eby to zrobi, pod warunkiem e twoje wyniki w nauce bd
zadowalajce.
Widzc ulg na twarzy oficera, zamiaa si w duchu. Zdaje si, e Gaspar nie mia do tej
pory zbyt wielu kontaktw z dziemi. Daa znak mczynie, e moe lecie, a sama pogonia
crk, aby spakowaa podrczne rzeczy i zesza na d do kuchni na niadanie. Usiady wraz
z Marcelin do stou i zaczy je, i wtedy gdzie z kta dobiego gone mlaskanie.
Ariel przez chwil wydawao si, e ma omamy. W kcie przy duej misce siedziay dwa
chochliki i jeden... kot i caa trjka cheptaa mleko, zupenie nie zwracajc uwagi na
otoczenie.
Ernest? Callie? Baryka? zapytaa. Trzy gowy podniosy si znad miski.
Ernest to ja powiedzia chochlik ze strzech szarych kudw na gowie. A to Callista.
A Baryka?
Woli pozosta kotem wyjani z dezaprobat, wskazujc tustego kota, ktry spokojnie
wrci do popijania mleka.
A czemu nie zjecie normalnie przy stole?
Przyzwyczajenie. Umiechn si do niej. Tak wiele lat ylimy jako koty, e zosta

nam nawyk jedzenia na ziemi. Ale daj nam troch czasu, a bdziemy tacy jak dawniej
zapewni.
Umiechna si do niego z wyrozumiaoci i zaja si niadaniem. Amanda cay czas
przysuchiwaa si ich rozmowie. Ariel odniosa wraenie, e crka pochania wiadomoci na
temat tego wiata. Bardzo rozsdnie przestaa ju popada w egzaltacj na widok kolejnej
niesamowitej rzeczy lub spotykanej istoty. Teraz ograniczya si do analizowania w milczeniu
tego, co ujrzaa. Nie zmieniao to faktu, e ten wiat cakowicie j zafascynowa i oczarowa.
Kiedy ju zjady, przeniosy si najbliszym portalem do koszar trzeciego miasta. Portal by
oczywicie ustawiony w gabinecie Zoriana, wic jemu pierwszemu Ariel przedstawia crk.
Po minie generaa widziaa, e nie jest zachwycony obecnoci dziecka w koszarach, ale
Naczelnej, w dodatku crce legendarnego Xavierea, nie mia odmwi.

Nie mwic Amandzie, dokd id, poprowadzia j alejk wrd rododendronw w stron
zagrd smokw. Mijajc stajnie pegazw, dziewczynka spojrzaa tsknie w tamt stron, co
nie umkno uwadze Ariel.
Potem. Najpierw poka ci co innego.
Doskonale pamitaa swoj pierwsz wizyt tutaj, pikujcy lot Nereta i pd powietrza,
ktry rzuci j na ziemi. Bya doros osob, a mimo to przeya wtedy wielki szok. Wolaa,
eby spotkanie jej crki ze smokami przebiego nieco mniej gwatownie.
Spjrz tam. Pokazaa ogromn cian smoczych zagrd, do ktrej wanie si zbliay.
Domylasz si, co tam jest?
Odpowiedziao jej podekscytowane spojrzenie Amandy.
Tak, smoki potwierdzia jej przypuszczenia. A teraz suchaj uwanie. Smoki s bardzo
inteligentnymi istotami. To nasi przyjaciele. Ale w tym wiecie s traktowane jak wite,
uwaaj wic, co robisz i mwisz w ich obecnoci, bo obraenie smoka grozi nawet mierci.
Nie artuj. Dziecko otworzyo szeroko oczy z przeraenia, a ona przypomniaa sobie, jak
dokadnie te same sowa usyszaa dawno temu w domu Marceliny od Fabiena. Spokojnie,
po prostu bd dla nich uprzejma. Jeli bdziesz si zachowywa bez zarzutu, moesz liczy
na ich pomoc, a nawet przyja. Chod, poka ci, jak mieszkaj.
Podeszy do oficera penicego sub przy wejciu do zagrd.
Witaj, Leander pozdrowia go Ariel. Neret u siebie? Chciaabym przedstawi mu
moj crk.
Witaj, pani. Za kwadrans leci na patrol, ale myl, e zechce was przyj. Mczyzna
umiechn si yczliwie do dziewczynki, a ona skina mu gow i ruszyy dalej. Widok
ogromnych cian boksw przesaniajcych niemal wszystko znw przypomnia Ariel jej
pierwsze wraenia z pobytu w tym miejscu. Tak wiele od tego czasu si wydarzyo...
No, nie rozklejaj si! nakazaa sobie w mylach i ruszya w stron windy. Amanda
podreptaa za ni. Po chwili doszy galeryjk do smoczych boksw. Pierwszy z nich nalea do
Nereta. Ariel zacza opowiada o nim szeptem, a dziewczynka jak zahipnotyzowana
wpatrywaa si w jego intensywnie czarne uski, ogromne skrzyda, apy, eb, ogon, pki Neret
nie podnis ba i nie rykn:
Przedstawisz mi j w kocu, Ariel, czy dalej bdziesz mnie obgadywa za plecami?

Amanda zadraa na dwik jego gosu, ale matka pooya uspokajajco do na jej
ramieniu.
Nie zo si, stary, nie chciaymy ci przeszkadza, ale masz racj, wypada si
przedstawi. To Amanda, moja crka. Amando, Neret jest naszym najlepszym smokiem i,
powiem nieskromnie, moim najwikszym smoczym przyjacielem. Bywa miy, ale ma do
ograniczone poczucie humoru, wic nie artuj w jego obecnoci zakpia, a smok wyszczerzy
zby w umiechu. Dziewczynka te umiechna si niemiao.
Witaj, Amando. Musisz wiedzie, e pozwalam twojej matce na takie arty tylko dlatego,
e kiedy uratowaa mi ycie. Gdyby nie to... Mlasn przeraajco jzorem, ale teraz nawet
dziewczynka mu nie uwierzya.
Amanda zamieszka ze mn w koszarach wyjania Ariel. Obiecuj, e nie bdzie
zakcaa twojego spokoju, chciaabym ci jednak prosi, eby mia j na oku. Wiesz,
modzie miewa rne szalone pomysy, a ja nie zawsze mog przy niej by.
Jasne, maleka! rykn w odpowiedzi. Zajm si ni jak wasnymi modymi.
Dziki, Neret. Pomachaa mu rk i daa znak Amandzie, e czas i dalej. Ktem oka
ujrzaa, e crka jakby si nieco odprya.
Tymczasem dziewczynka pobiega galeryjk, zagldajc z ciekawoci do kolejnych
boksw. Nie wszystkie byy zajte, bo cz smokw miaa patrole lub wiczya na poligonie.
Niektre spay lub wypoczyway po sutym posiku. Crill i Ester jak zwykle wtopiy si w to,
Virgil spa po patrolu w swoim baseniku. Ariel, zadowolona, e wszystko idzie po jej myli,
sza zamylona za crk.
Zbyt pno dotaro do niej, e zapdziy si za daleko, bo nagle do ich uszu dobieg
wcieky ryk i ciana boksu, a wraz z ni caa galeryjka, zatrzsy si gwatownie.
To Croy, widzc Amand zagldajc do wntrza jego lokum, zarycza przeraliwie, plun
ogniem w stron dziecka i trzepn ogonem o cian. Dopiero po chwili dojrza take Ariel
i zrozumia, e to ona przyprowadzia tutaj dziewczynk. Ale byo ju za pno... Ku
wasnemu zaskoczeniu i rozpaczy matki Amanda spadaa teraz na eb na szyj w d.
Ariel krzykna i skoczya za crk, cho wiedziaa, e nie ma szans jej zapa. Widzc
zbliajc si byskawicznie ziemi i czujc pd powietrza, ktry zagusza ryk smoka i krzyk
przeraonej matki, wystraszona dziewczynka zacisna mocno powieki i... uderzya o co
mikkiego i sprystego.
Odbia si lekko, przeturlaa i znalaza w miejscu przypominajcym klatk.
Croy! Odbio ci? Moge j zabi! Pu j w tej sekundzie! usyszaa wrzask Ariel.
Trzymaj swoje mode z dala od boksw, kobieto, bo nastpnym razem tak si stanie!
odpowiedzia jej telepatycznie smok.
Amanda otworzya oczy, przekrcia gow i zobaczya, e tkwi uwiziona midzy
ogromnymi zbiskami zielonozotego smoka. Zrozumiaa, e w ostatniej chwili przed
uderzeniem o ziemi wyldowaa na wysunitym w jej kierunku skrzydle gada, a potem
przeturlaa si z niego prosto do jego paszczy. Uratowa jej ycie, chocia najpierw mia
zamiar je odebra. Zaciekawiona spojrzaa w to oko smoka, ktre wanie miaa przed sob.
Czego? zapyta niegrzecznie w mylach, majc zajty pysk. Czego si gapisz,
smarku?.
Zamrugaa gwatownie.
Eee... to znaczy... chciaabym podzikowa, panie smoku, e mnie pan uratowa
powiedziaa drcym gosem.

e jak?. Croy zamruga gupawo. Spodziewa si histerii, paczu, prb o darowanie


ycia i caego tego dalszego bajzlu, a tymczasem ludzkie mode najspokojniej w wiecie
dzikuje mu za uratowanie ycia, chocia ma wiadomo, e chcia je pore.
Amanda umiechna si do niego niemiao, a Ariel zamara. Przeklinaa w duchu wasn
bezmylno, przez ktr narazia crk na niebezpieczestwo, majc wiadomo, e odkd
Croy straci rodzin, sta si nieobliczalny i wystarczy nieostrony ruch, jedno nieprzemylane
sowo Amandy...
To ty! krzykna nagle dziewczynka. To ciebie widywaam na dachu budynku
naprzeciwko naszego domu!
Croy niedbale postawi j na ziemi. Ariel podskoczya, eby j odcign, ale crka
wyrwaa jej si i podesza bliej do smoka, wskazujc na niego palcem.
To jego widziaam tej nocy, gdy bya burza, a ciebie napady krasnoludy. Tej nocy, kiedy
poznaa Fabiena. To o nim ci mwiam, mamo. Spojrzaa w kierunku Ariel, a ta
z przeraeniem pomylaa, e teraz to Croy ju na pewno si wcieknie.
Tymczasem smok zrobi jeszcze gupsz min i odwrci wzrok.
Kompletnie nie rozumiem, o czym to mode bredzi. A potem udajc obraonego,
warkn: Zabieraj std to dziecko, zanim zmieni zdanie!
Ariel podesza do crki i zapaa j za rami.
Amanda sykna nie przeginaj! Chodmy std, ale ju!
Nie! krzykna dziewczynka. Powiedziaa, e kami! A tamtej nocy on naprawd
siedzia na dachu domu cioci Aurory i gapi si na nasz dom! Pamitam doskonale!
Amanda zupenie nie zdawaa sobie sprawy, e Croy nie jest do niej przyjanie nastawiony.
Znowu wyrwaa si matce, obesza smoka dookoa, po czym stana naprzeciw niego
i spojrzaa mu w oczy.
Widywaam ci wiele nocy, nie tylko tej jednej. Wiem, e smoki nie potrafi kama,
spjrz wic na mnie i powiedz, e ci tam nie byo, a wtedy ci uwierz zadaa.
Croy ponownie warkn, ale nic nie powiedzia, Ariel za omal nie zemdlaa, gdy ujrzaa,
jak Amanda... wyciga przed siebie do i mwi dobitnie:
Chc... eby wyjawi prawd!
Smok przez chwil wierci si jak na torturach.
Jakbym usiad na dachu, to mielibycie drobny remoncik burkn, a potem widzc, e si
jednak nie wykrci, doda: Dobra. Dobra. Byem tam. Tylko lataem. Zadowolona?
Croy? Amanda? wyszeptaa zdumiona Ariel.
Zabieraj j std czym prdzej! warkn wielki gad, odwracajc eb, i w tej wanie
chwili Ariel zrozumiaa, e ju nic zego im nie zrobi.
Ty naprawd tam bye stwierdzia spokojnie a ja przez ciebie pokciam si
z Amand. Po co, Croy? Dlaczego gapie si na nasz dom? Wiedziae, e twoja obecno
w tamtym wiecie jest zakazana. e amiesz prawo.
W ciszy, jaka zapada, mogliby usysze nawet brzczenie muchy po drugiej stronie boksu,
gdyby tam jaka fruwaa.
Robiem to na prob Vivianne szepn w kocu smok. Prosia, ebym was pilnowa,
bo wszyscy inni kandydaci byli systematycznie eliminowani. Czua, e to ty, Ariel, najlepiej
nadajesz si do tego zadania i e twoja przyszo jest nierozerwalnie zwizana z naszym
wiatem. e zmienisz bieg historii. Dlatego chciaa ci chroni nawet za cen zamania prawa.
Znowu zalego milczenie. Imi Vivianne wywoao tak wiele uczu, nie tylko w sercu

Croya...
Wybacz szepna Ariel. Podesza i obja dziewczynk. Wybacz. Co do Amandy,
przyrzekam, e ju jej nie zobaczysz. To tylko dziecko, chciaa si z tob przywita, ale skoro
jeste zy, zabroni jej tu przychodzi.
Nie! krzyknli naraz Amanda i Croy.
Ale... zacza niepewnie Ariel i natychmiast urwaa, bo dotaro do niej, e smok
i dziecko komunikuj si telepatycznie na prywatnym kanale. Staa wic tylko i gapia si na
nich dokadnie tak samo jak Marcus tego dnia, gdy Croy zaprosi j do swego wiata. Czua
si jak skoczona idiotka. Miaa te wraenie, e co w edukacji crki jej umkno i e by
moe dziewczynka ma wicej talentw i zdolnoci, ni podejrzewaa.
Amanda tymczasem podesza do smoka i pogadzia go z umiechem po pysku. Ariel nie
widziaa, czy jego uski zmieniy kolor, bo staa z drugiej strony, zobaczya za to rado
w oczach Croya i pomylaa, e by moe kontakt z dzieckiem jednak dobrze mu zrobi. Moe
znowu bdzie tym samym dowcipkujcym smokiem co dawniej. Miaa ju pewno, e Croy
i Amanda dogaduj si na tyle dobrze, e nie musi dre o crk. Kto wie, moe pewnego dnia
zostan nawet przyjacimi?

Nastpne dni upyny im pod znakiem zapoznawania Amandy ze znajomymi Ariel


i pokazywania dziewczynie terenu koszar, miast oraz okolic. Zostaa zaprowadzona do Oazy
Szkolnej, gdzie kontynuowaa nauk przedmiotw rozpocztych w poprzednim wiecie
i rozpocza studiowanie nowych, w jej mniemaniu duo bardziej interesujcych dyscyplin.
Magicznych.
Po zajciach za przesiadywaa w archiwach i bibliotece, gdzie pod okiem Marceliny
studiowaa rne ksigi. Czarownica zawsze chtnie udzielaa dziewczynce odpowiedzi na
najbardziej nurtujce j pytania, wszak bya nieocenion skarbnic wiedzy o tym wiecie.
Amandzie udao si w tajemnicy przed matk namwi Leandra, eby nauczy j lata na
pegazach. Zaprzyjania si te z Orestesem, ktrego zamczaa mas pyta z dziedziny
produkcji eliksirw. Staruszek by zachwycony, e ma takiego dociekliwego adepta w swoim
fachu, a dziewczynka cieszya si, e czarodziej jest dla niej kim w rodzaju troch
zwariowanego, ale fajnego dziadka.
Czsto te, podobnie jak kiedy matka, Amanda zwiedzaa okolice koszar, dyskretnie
pilnowana przez smoki, harpie, fauny i inne stworzenia, z ktrymi nawizaa bardzo przyjazne
stosunki. Wszystko to odbywao si w tajemnicy przed matk. Ariel miaa mnstwo
obowizkw w miecie i niewiele czasu dla niej, dziewczynka jednak nie czua do niej o to
alu, bo dziki temu moga swobodnie poznawa ten zupenie dla niej nowy wiat.
Ariel przekonana, e Amanda spdza wiksz cz dnia w Oazie, a reszt u Marceliny,
spokojnie wrcia do swoich obowizkw Naczelnej. Ku zadowoleniu Severiana
zaproponowaa mu wreszcie, by formalnie zaatwili spraw zamiany swoich obowizkw.
Z crk widywaa si jedynie rano przy niadaniu i wieczorem podczas kolacji. Staraa si
wtedy jak najwicej z ni rozmawia i by tylko dla niej, ale dziewczynka ju coraz mniej jej
potrzebowaa. Od jakiego czasu miaa wraenie, e crka zacza byskawicznie rosn
w cigu paru tygodni caa jej garderoba nadawaa si do wymiany. Spowaniaa te

i wydorolaa. Nie przypominaa ju wygldem tej dziesiciolatki z poprzedniego ycia, ale


pannic pitnastoletni, a rozmawiaa niemal jak osoba dorosa. Ariel bya tym troch
zaniepokojona, jednak w nawale obowizkw szybko niestety zapomniaa o tym spostrzeeniu.
Byskawiczne dorastanie Amandy nie umkno take uwadze Marceliny. Ona rwnie
uwaaa, e to nie jest normalne. A gdy zauwaya, e dziewczynka przestaa czyta ksiki,
a po prostu pochania ich ogromne liczby, czsto porwnujc to, co napisali na ten sam temat
rni autorzy, poczua si zaniepokojona. Podejrzewajc, e Amanda czego w ksikach
szuka i nie potrafi tego znale, postanowia z ni o tym pogada.
Pewnego dnia pooya na jej stoliku stojcym na uboczu kolejne cikie tomy, umiechna
si i wysza. Bya ju niemal w swoim gabinecie, gdy co j tkno. Pomylaa, e skoro Ariel
nie ma czasu pogada z crk, ona to zrobi i dowie si, w czym problem. Ostatecznie
dorastajce dzieciaki czsto miewaj rne pomysy. Zawrcia do tej czci pomieszczenia,
gdzie powinna by Amanda. Sza powoli i cicho, dziki czemu zaskoczya dziewczyn. Jakie
byo jej zdumienie, gdy zobaczya, e wszystkie przeszklone ciany, podoga i sufit w tym
miejscu jakim cudem zmatowiay. Amanda staa nad stolikiem z przymknitymi oczami
i dotykaa doni okadki jakiego opasego tomu. Wkrtce ksiga zacza lekko dre,
a oprawa nieznacznie fosforyzowa i w kierunku rki dziewczynki powdrowaa nika
powiata. Trwao to dusz chwil, potem ksiga zamara w bezruchu, Amanda otworzya
oczy i wszystko wrcio do dawnego porzdku. Wtedy dziewczyna signa po nastpny tom
i wszystko rozpoczo si od nowa. Czarownica zrozumiaa, e Amanda niczego nie szuka, ona
po prostu byskawicznie si uczy dotykiem. Marcelina syszaa o takim sposobie czytania
ksig, ale nie spotkaa do tej pory nikogo, kto by tego prbowa. A kady wiele by da za tak
umiejtno poznania i zrozumienia treci najgrubszego woluminu, na dodatek zapamitania
wszystkiego co do sowa. Z postanowieniem, e koniecznie musi opowiedzie o wszystkim
Ariel, staruszka ruszya po cichu do wyjcia.
Marcelino usyszaa stanowczy szept. adnie tak kogo podglda?
Kiedy po jakim czasie dotara do gabinetu Naczelnej, bya kompletnie skoowana i za nic
nie umiaa sobie przypomnie, po co tu przysza.

Mino kilka nastpnych, podobnych jeden do drugiego, tygodni. Ariel dzielia czas midzy
obowizki Naczelnej, spotkania z przyjacimi, odwiedzanie smokw i oczywicie rozmowy
z crk. Dni pyny spokojnie i leniwie. Ataki na miasta zdarzay si tylko sporadycznie.
W Oazie Szkolnej twierdzono, e Amanda uczy si moe nie byskotliwie, ale dobrze,
i wszystko zdawao si zmierza we waciwym kierunku, tyle e Amanda jeszcze podrosa.
Czasami Ariel nia o Marcusie i potem budzia si smutna, jednak natychmiast odganiaa
ponure wspomnienia i umiechaa si w duchu na myl o tym, co Marcus by powiedzia, gdyby
mg zobaczy, jak miasta rosn, zmieniaj si i bogac. Nie miaa wtpliwoci, e
spodobaoby mu si jej dzieo.
Pewnej niedzieli, gdy miaa nieco mniej zaj, stana przy szklanej cianie w swoim
gabinecie i zacza przyglda si rozpocierajcemu si u jej stp miastu. Zmienio si,
rozroso, ale jeszcze bardziej przeobrazili si jego mieszkacy. Dziki zniesieniu systemu
Losowa tworzyli rodziny, odbyo si nawet kilka uroczystoci podobnych do zawarcia lubu

w jej wiecie. Dzieci z takich zwizkw jeszcze si nie narodziy, jednak pojawienie si
modego, mylcego ju cakiem inaczej pokolenia byo tylko kwesti czasu.
Nagle rozlego si ciche pukanie, a potem skrzypnicie drzwi. Odbicie w szybie
powiedziao jej, e do gabinetu wszed Fabien. Ariel zmarszczya brwi. Ostatnio nie miaa
ochoty go widywa. Niby tak jak zawsze by miy i pomocny, ale jednak czua w nim jak
zmian. Pocztkowo nie dopuszczaa do siebie tej myli, ale w kocu musiaa sobie
uwiadomi, e elf nie interesuje si ni tylko jako jej podwadny. Waciwie nic do niego nie
miaa, to by wietny facet, ale nie wyobraaa go sobie w innej roli ni przyjaciela. I wanie
tej niedzieli postanowia to z nim wyjani, dlatego go wezwaa.
Chciaa mnie widzie zacz niepewnie.
Westchna. Nie lubia takich rozmw.
Tak, Fabien, prosiam, eby przyszed, bo...
Przerwao jej duo goniejsze pukanie i drzwi pchnite czarodziejsk si otworzyy si
z rozmachem. Do gabinetu wkroczy pewnym krokiem umiechnity od ucha do ucha Severian.
Witaj, siostro! zawoa od progu. Przyszedem ci porwa na fantastyczny koncert
w moim miecie. To rewelacyjna orkiestra elfw. Sama zobacz. Pstrykn palcami i we
wntrzu jego doni pojawi si maleki hologram ukazujcy bardzo realistycznie postacie
muzykw na jakiej wyjtkowo szalonej imprezie. Ty te musisz czasem si rozerwa.
Dziki, raczej nie...
No co ty mwisz?! Ta orkiestra jest naprawd wietna. Znw podsun jej hologram,
a Ariel zapatrzya si na grajce istotki. No, nie daj si prosi. I mam nadziej, e zabierzesz
Amand. Chciabym w kocu pozna siostrzenic.
Zrobio jej si gupio, bo faktycznie w natoku spraw do tej pory jako nie zdya mu
przedstawi crki, a przecie by jej najblisz rodzin. Postanowia, e zrobi to moliwie jak
najszybciej, dzi jednak...
Mam zaplanowan wizyt u Moroniusza, pamitasz?
Zmarszczy brwi. Zdecydowanym ruchem zamkn do i orkiestra elfw natychmiast
znikna.
Dziesi dni temu Efrem przynis mi zaproszenie, zapomniae?
Severian przypomnia sobie, e pewnego dnia, gdy by z wizyt u Ariel, do drzwi jej
gabinetu zapuka oficer i wrczy zaskoczonej Naczelnej kopert z grubego brzowego papieru
zamknit pieczci z wizerunkiem centaura, przez ktr przewleczony by dugi srebrzysty
wos z grzywy tej istoty. Podobno zostaa przyszpilona do drzewa strzaem z kuszy przez
pewnego ciemnowosego modego centaura, gdy Efrem patrolowa wanie pobliski teren. Na
kopercie widnia nieco kolawy napis: Do rk wasnych Naczelnej Czarownicy Trzeciego
Miasta, Ariel Odgeon.
Hmm... Zapomniaem, e to dzi. Zreszt mylaem, e do nich nie pjdziesz.
Zobaczya, e jego dobry nastrj prysn, i zrobio jej si jeszcze bardziej gupio.
Pospiesznie zacza szuka usprawiedliwienia.
Na pocztku nie miaam ochoty na t wizyt, ale list Moroniusza by taki oficjalny, e
bardzo obraziabym tego starego centaura, gdybym si nie pojawia. Wiesz, jacy oni s
draliwi. Podejrzewam, e w kocu chce nawiza oficjalne kontakty z miastami. Wiele razy
prbowaam go do tego nakoni, ale zawsze mi odmawia tumaczya bratu. Myl, e
zrozumia, jaka to korzy dla wszystkich. Zaprosi Naczelnego Maga, Severianie. Nie Ariel
Odgeon, ale wanie Naczelnego Maga, jakim jestem. To oficjalna urzdowa wizyta, nie

balanga. Gdyby chodzio o zabaw, zrobiby to bardziej dyskretnie. Sam rozumiesz, jaka to dla
nas szansa. Im wicej mamy sprzymierzecw, tym bezpieczniej moemy si czu.
Severian w milczeniu pokiwa gow. Widziaa jednak, e nie jest zadowolony.
Kiedy si tam wybierasz?
Waciwie zamierzaam wyruszy ju dzi w poudnie. Droga zajmie mi par godzin.
Moroniusz pewnie zechce mnie zatrzyma na dwa, trzy dni. Ju ustaliam z personelem, co
kady ma robi, ale gdyby tu zajrza i upewni si, czy wszystko jest w porzdku, byabym
spokojniejsza.
Wyglda na mocno rozczarowanego, obiecaa wic, e mu to wynagrodzi po powrocie.
Chyba go tym udobruchaa, bo w kocu machn rk.
Pewnie, e zajrz, ale zupenie ci nie rozumiem. Pracujesz i pracujesz. Nie masz adnych
rozrywek, ani na chwil nie odsapniesz. Nawet teraz, gdy mogaby w kocu nieco odpocz
i zwolni tempo, ty wybierasz si z oficjaln wizyt, z ktr, powiedzmy to sobie szczerze,
spokojnie mona by poczeka. No ale dobrze, skoro taka jest twoja wola... Tym razem ustpi,
ale przy nastpnej okazji nie wywiniesz mi si, siostro. Pogrozi jej artobliwie palcem.
Jeli jednak mam by o ciebie spokojny, to nalegam na zabranie eskorty, bo...
Nie zaprotestowaa gwatownie. Nigdzie i nigdy nie czuam si tak bezpiecznie jak
w osadzie Moroniusza. Bardzo bym go obrazia, gdyby mi towarzyszy oddzia uzbrojonych
oficerw. Wiesz, e nie potrzebuj ich ochrony. Sama radz sobie niele z wrogami. Wybacz,
ale tylko ja tam pjd, nikt inny.
Ariel, te lasy nadal nie s cakiem bezpieczne.
Wiem, ale zniszczyabym moj przyja z centaurami, gdybym odwiedzia ich w obstawie
wojska. Za nic. Nie ma mowy.
To moe chocia kilku oficerw? nie dawa za wygran Severian. Moe przynajmniej
Fabien? Jeden onierz to nie caa armia, a ja bybym spokojniejszy.
Poczua si zakopotana t jego trosk o ni.
No nie wiem. Oni s, jakby to uj, nieco uprzedzeni do oficerw. Zerkna na brata
i zobaczya, e zaciska ze zoci usta. Dobrze, ju dobrze, niech bdzie Fabien
odpowiedziaa z rezygnacj, a w duchu postanowia, e odele go z powrotem, gdy wyjd
poza kwiecist polan. Fabien, nie masz nic przeciwko towarzyszeniu mi do osady?
Zdumiony elf kiwn tylko gow.
W takim razie zawiadomi Zoriana, e idziesz ze mn. Przygotuj si do drogi. Spotkamy
si za godzin przy bramie koszar.

Przed wyruszeniem w drog Ariel pozostaa jeszcze jedna sprawa do zaatwienia


rozmowa z Amand. Crka co prawda lubia nocowa u Marceliny, ale wolaaby towarzyszy
matce w tej ekscytujcej wyprawie, wic od kilku dni boczya si, e nie chce jej ze sob
zabra. Teraz kolejny raz wysuchaa z nadsan min wyjanie matki, e to oficjalna wizyta
i e przy nastpnej, prywatnej, bdzie moga z ni pj.
Czujc al z powodu ich nieporozumienia, Ariel ucaowaa crk, ucisna Marcelin
i ruszya do swojego gabinetu. Tam wzia stojc na biurku torb podrn i wkroczya do
portalu teleportacyjnego. Chwil pniej bya w gabinecie Zoriana, aby mu wyjani cel

swojej misji, nakaza szczegln opiek nad miastem i prosi o przydzielenie Fabiena jako jej
eskorty.
O wyznaczonej godzinie spotkali si z elfem przy bramie koszar. Fabien przebra si
w wiey mundur i spakowa podrczne drobiazgi do niewielkiego plecaka. Tak jak si
umwili, mieli i pieszo, eby nie obrazi centaurw obecnoci pegazw. Widzc buzdygan
za paskiem elfa, Ariel zmarszczya brwi, ale nic nie powiedziaa. Nie moga przecie zabroni
oficerowi zabra osobistej broni. Fabien bez sowa otaksowa Naczeln wzrokiem
i grzecznie, lecz stanowczo przej torb z jej rk. Chwil pniej maszerowali w stron
kwiecistej polany. Za drogowskazem z posgami Zielarza, centaura i smoka skrcili do osady
Moroniusza.
Idc len ciek, rozgldali si uwanie dookoa, ale wycznie z przyzwyczajenia.
Wbrew sowom Severiana ostatnio w lasach byo duo bezpieczniej. Nie wyczuwali
obecnoci adnych podejrzanych istot ani nie czuli si obserwowani. Par razy mign im
przed oczami jaki may ptakosmok, sarna czy faun. Z koron drzew dochodzi piew ptakw,
czasami zmieszany z sennymi pieniami driad. W oddali ujrzeli lecc harpi, ale znikna,
nim zdyli j zawoa. Nic nadzwyczajnego, zwyky las.
Na kolejnym rozdrou Ariel zatrzymaa si. Elf zrobi to samo i spojrza na ni pytajco.
Wracaj do koszar powiedziaa po prostu.

Nie odpar rwnie bezceremonialnie.


Fabien...
Nie, Ariel powtrzy dobitnie. Wybacz, ale nie mog ci posucha, nawet jeli
wydajesz mi rozkaz jako Naczelna.
Teraz to ona si zdziwia.
Genera Zorian przykaza mi w imieniu pozostaych czarnoksinikw, e mam ci
ochrania w czasie tej wyprawy. Podejrzewali, e kaesz mi zawrci pospieszy
z wyjanieniem. Wybacz, ale rozkaz szeciu Naczelnych i jednego generaa jest dla mnie
waniejszy ni twj protest. Bdziesz moga wyadowa na nich wcieko, kiedy wrcimy,
ale na razie musisz si pogodzi, e bd twoim towarzyszem podry.
Na moment j zatkao.
A wic Severian ukartowa to z pozostaymi, co? wymamrotaa w kocu ze zoci.
Na to wyglda odpar wic moe ju chodmy. Im szybciej tam dotrzemy, tym szybciej
wrcimy i nie bdziesz zmuszona duej mnie oglda.
Elf odwrci si i zacz oddala.
Fabien! zawoaa za nim, ale tylko przyspieszy kroku. Jemu chyba te ta wyprawa nie
bya na rk. Fabien! zawoaa goniej.
Tak?! rzuci niecierpliwie, przystajc.
W odpowiedzi zobaczy jej umiech, a potem pokazaa mu palcem, e skrci
w niewaciw drog. Nieco zmieszany bez sowa zawrci i ruszy waciw drk.
Tymczasem krajobraz powoli si zmienia. Gsty las przerzedzi si i przeszed
w mokrada. Ariel zerkna ukradkiem na elfa. Rozglda si z zaciekawieniem, ale
i ostronoci. Nigdy tu chyba nie by, a poza tym lecie nad jakim terenem na grzbiecie

pegaza to nie to samo, co przemierza go na piechot. Umiechna si na wspomnienie


wdrwki przez bagna razem z Marcusem i wszystkich gaf, jakie wtedy popeni. Podobnie jak
Fabien w tej chwili, on te bardzo denerwowa si tym, e wkracza na cudze terytorium
i nawet nie wie, przed czym przyjdzie mu si broni.
Drka wia si wrd wysepek sitowia i oczek wodnych. Tam, gdzie trudniej byo i,
Ariel rzucaa proste zaklcie i pod ich nogami pojawia si twardy ubity trakt. Tym razem nie
widziaa rusaek, utopcw ani bagiennikw. To dziwne, bo zawsze na kogo trafiaa, dzi
jednak szlak do osady centaurw zdawa si zupenie wymary.
Fabien przez cay czas mao si odzywa i zauwaya, e otoczy swj umys zaklciem
adger. Ciekawa bya, co takiego stara si przed ni ukry, ale nie miaa prawa wdziera si do
jego myli si. Zreszt nawet nie chciaa, obawiajc si, e to, co tam dojrzy, mogoby
wprawi j w zakopotanie i wystawi ich przyja na cik prb. Tak wic obydwoje
pokonywali drog do osady centaurw niemal w cakowitym milczeniu.
Po jakim czasie z morza bagiennych wysepek wyoni si tak dobrze znany Ariel zarys
palisady. Na jej szczycie dostrzega posta, ktra na ich widok byskawicznie znikna.
Umiechna si. A wic zostali zauwaeni. Poczua rado na myl, e za chwil zobaczy
przyjaci. Tak dugo tu nie bya. Zbyt dugo...
Dostrzegli nas powiedziaa cicho do Fabiena.
Elf tylko skin gow. Czua, e jest zdenerwowany, zacza wic tumaczy mu
z uspokajajcym umiechem, tak jak kiedy Marcusowi, jak powinien si zachowywa
w kontaktach z centaurami. W odpowiedzi jedynie zacisn mocniej do na uchwycie torby.
To mie istoty, tylko pozwl im to okaza rzucia i ogarn j smutek. Ju kiedy mwia
te same sowa w podobnej sytuacji...
W miar zbliania si do osady elf by coraz bardziej zaniepokojony. Nie rozumiaa tego,
ale staraa si za wszelk cen go uspokoi. Widzc, e zaciska szczki i szybko oddycha,
wzia go pod rami i zacza szeptem tumaczy, e to najbezpieczniejsze miejsce pod
socem, a centaury to najmilsze istoty, jakie zna. Nic jednak nie pomagao, jego
zdenerwowanie z kad minut roso. Zupenie nie potrafia tego zrozumie. Jak dowiadczony
oficer moe by a tak przeraony?
W niewielkiej odlegoci od osady Fabien nagle si zatrzyma. Zrobia to samo i wtedy
ujrzaa, jak twarz elfa zastyga na ksztat maski, a renice si rozszerzaj. Pokrcia
z niedowierzaniem gow i spojrzaa w tym samym co on kierunku.
Oto w otwartych na ocie wrotach ujrzaa olbrzymi posta Moroniusza, a koo niego
Amira. Bya te Nonna, Teo i ich rebak, oraz wszyscy inni. Przeniosa wzrok na stojcego po
drugiej stronie potnego centaura Trayana i ju zrozumiaa, co tak wytrcio Fabiena
z rwnowagi. W kocu ujrzaa to, co bystre oczy elfa zobaczyy ju dawno. Niczym wieo
odratowany topielec gwatownie nabraa powietrza i zamrugaa. Usta zadray od nagych
emocji, a serce tylko cudem nie rozwalio klatki piersiowej. Nim zastanowia si, co robi,
szlag trafi ca godno urzdu Naczelnego Maga i dugimi susami zacza przeskakiwa
bagienne wysepki.
Jak oszalaa gnaa przed siebie, a wiatr opota wciekle poami jej srebrzystej peleryny.
Zapominaa w pdzie o rzucaniu uroku ukazujcego waciw drk, wic co i rusz si
potykaa i pikne pantofle oraz d eleganckiego kostiumu byy wymazane wszechobecnym
botem, lecz w tej chwili to nie miao adnego znaczenia. Zaczynao ju brakowa jej tchu, ale
na szczcie osada rosa w oczach. Automatycznie zanotowaa najpierw rozbawione, a potem

skonsternowane miny przyjaci. Tym take si nie przeja, bo kilka chwil i par susw
pniej dopada wrt osady i wpada na osoby, ktre si tam znajdoway... Rozpd, z jakim to
zrobia, sprawi, e nie bya w stanie si zatrzyma. Czyje silne ramiona pochwyciy j, a ona
obja szyj swojego wybawcy i razem z nim gruchna o skrzydo wrt, potem zgrabnie
zjechali po nim w d. Nie baczc na chichoty centaurw, usiada na kolanach mczyzny
i zacza go arliwie caowa.
Warto byo tyle wycierpie, eby zasuy na takie powitanie szepn, zdyszany, gdy
w kocu pozwolia mu nabra tchu.
Ile razy jeszcze usysz o twojej mierci... Marcusie Brent?! spytaa z wyrzutem.
Mam nadziej, e ju nigdy. Zobaczya szeroki umiech na jego twarzy i co cisno j
za gardo.
Chodmy std rzucia drcym gosem. Tam, gdzie bdziemy sami.
Niemal brutalnym szarpniciem postawia go na nogi, a potem pocigna za rk w gb
osady. Prawie biega, a Marcus stara si za ni nady.
Moroniuszu! Szybko ukonia si przywdcy.
Unis wysoko brwi.
Trayan! powitaa kolejnego centaura.
Biegiem przedzieraa si przez tum rozbawionych centaurw, pospiesznie zarazem witajc
i egnajc przyjaci.
Amir! Teo! Nonna! Ukonia si po raz kolejny.
Zaraz wracamy szepn zakopotany, przebiegajc koo Teo.
Spoko, dzieciaki, nie spieszcie si. Mamy mnstwo czasu odpowiedzia i zamia si
rubasznie, ale zaraz przeraliwie jkn, gdy dosta bolesnego kuksaca w bok. Auu! No co
mnie szturchasz, Nonna? Ja tylko artowaem! Nie by zreszt jedynym dowcipkujcym w tej
chwili centaurem. Caa wioska miaa niezy ubaw z tego powitania Ariel i Marcusa.
Niemal nieprzytomna z radoci Ariel zacigna mczyzn nad brzeg jeziora i tam pod
oson skalnych wystpw dugo upewniaa si pocaunkami, e to naprawd on...

Twoje wosy... s zupenie biae powiedzia cicho, gdy w kocu wypucia go z obj.
W odpowiedzi tylko przytulia si do niego i westchna z ulg.
Powiedz, dlaczego...
Co?
Zrobiem tyle zych rzeczy, omal przeze mnie nie zgina, a jednak nadal ze mn jeste
wykrztusi.
Naprawd musz odpowiada? zapytaa z niedowierzaniem. Czy to nie jest
oczywiste?
Powinna mnie znienawidzi...
Moe, ale widzisz, ja wiedziaam, byam przygotowana...
Co wiedziaa?
Przypominasz sobie nasz wypraw do ruin pierwszego miasta? Dotarlimy do prarda,
a dalej ty nie moge ju i i poszam tam sama, pamitasz?
Potwierdzi skinieniem gowy.

Zdziwie si, e przeyam tak bliski kontakt z magiczn wod i nic mi si nie stao.
Spotkaam wtedy Straniczk rda i ona otoczya mnie zaklciem ochronnym. Dostaam od
niej rkawic, identyczn jak ta, ktra naleaa do Xavierea. Nie wiem, do czego suy,
pooyam j wic obok pozostaych pamitek po DOrionie. Straniczka powiedziaa mi te
kilka interesujcych rzeczy. Zmarszczya brwi. Jak to byo? Chyba tak: Wiele cikich
chwil przed tob. Wiele mrocznych spraw i potwornych sekretw odkryjesz. Wiele dobrego
uczynisz. Wielu zych rzeczy dopuci si mczyzna bliski twemu sercu, ale ty mimo jego
uczynkw nadal kocha go bdziesz i udowodnisz, e ich sprawc by kto inny.... Jak
widzisz, nie znaam szczegw, ale wiedziaam, e zdarzy si co strasznego.
Zobaczya wzruszenie w jego oczach. Zupenie nie wiedzia, co powinien teraz powiedzie.
Mylaam, e Moroniusz chce nawiza kontakty z miastami zachichotaa po chwili, aby
zmieni temat. To zaproszenie byo takie oficjalne. Dlaczego nie zaprosi mnie prywatnie?
Te bym si zjawia.
To proste, wedug prawa nadal jestem przestpc. Nie znaleziono dowodw mojej
niewinnoci, wic gdyby chciaa mnie odwiedzi, to...
...uznano by, e ami prawo, i przestaabym by Naczeln, a tego nie chcemy. Masz racj,
ale wszyscy myl, e nie yjesz, no i dochodzenie zostao umorzone. A skoro ju o tym mowa,
zdradzisz mi, jakim cudem z tego wyszede? Byam w Kolonii Goblinw i widziaam, co
z niej pozostao. Na moment umilka, bo wspomnienie tamtych chwil byo przeraajce.
Jakim cudem, Marcus?
Zobaczya, jak zaciska powieki. Przyjrzaa si dokadniej jego twarzy. Wychud, a ciemne
niegdy wosy przyprszya lekka siwizna. Dwa lady po magicznych pazurach Darrena
zdyy zamieni si w dwie wskie blizny. Kolejna szrama widoczna te bya w miejscu,
gdzie niegdy widniao na jego szyi Znami Smoka. Widziaa twarz czowieka, ktry przey
wiele cikich chwil i mia za sob niejeden koszmar.
Otrzsn si jakby z ponurego snu.
Trayan...
Tak?
Ocalenie zawdziczam wielkiemu szczciu i Trayanowi. Kiedy ten cay koszmar si
zacz...
To wspomnienie musiao by dla niego ogromnie trudne, pogadzia go wic po doni, eby
doda mu otuchy. Nabra powietrza, przekn lin i zacz mwi jeszcze raz, tym razem
goniej i niemal bez emocji.
Kiedy ten cay koszmar si zacz, pomylaem, e jedyna szansa na przeycie to ukry si
w magazynie ywnoci. To by rodzaj podziemnego schronu wyoonego grub warstw
kamieni, ktre odizoloway mnie od ognia. Inni takiej szansy na ocalenie nie mieli. Widziaem,
co smoki robiy z tymi wszystkimi biedakami. Wcign nerwowo powietrze przez nos.
Ariel, widziaem takie rzeczy... wychrypia, znowu zaciskajc powieki.
Obja go i przytulia, chwil koyszc w ramionach jak matka dziecko przeraone sennym
koszmarem. Po jakim czasie odsun si, otworzy oczy i zobaczya w nich niewyobraalne
cierpienie.
Ostatnia rzecz, jak pamitam, to lepia bestii. Ujrza mnie i zapolowa jak na
zwierzyn... Umknem do schronu, gdzie nie mg mnie dorwa. Spali wic wszystko wok,
a potem skoczy na dach i zawali ca konstrukcj.
Suchaa, nie majc odwagi przerwa tych zwierze.

Nie wiem, jak dugo tam leaem. Trayan twierdzi, e dwa dni. Centaury widziay, co
smoki zrobiy z Koloni, ale nie byy na tyle gupie, eby si wtrca. Dopiero gdy upewniy
si, e bestie odleciay, wysay may oddzia do sprawdzenia terenu. Do tej pory nie chc
gada o tym, co tam zobaczyli, wiem tylko, e Trayan zauway zapadnity dach schronu
i zajrza do rodka. Zawoa inne ogiery i wsplnie mnie stamtd wydobyli. Myleli, e
wycigaj trupa, chcieli mi nawet urzdzi pogrzeb. Zamia si, ale bardziej przypominao
to spazmatyczny szloch. Przetransportowali mnie tutaj. To Moroniusz stwierdzi, e za
wczenie na pochwek. Zajli si mn bardzo troskliwie. Wiele dni byem zawieszony midzy
yciem i mierci. Twierdzili, e majaczyem, e drczyy mnie jakie koszmary... Nigdy
w yciu nie zaznaem tyle dobra i troski. Pozwolili mi tu zosta, chocia wiedz, e nadal
jestem skazacem. Nie chcieli tylko ci zawiadomi, przynajmniej niezbyt szybko, bo
wiedzieli, e to mogoby sprowadzi na nich kopoty. Moja rekonwalescencja trwaa bardzo
dugo...
Pi tygodni wpada mu w sowo. Nie myl, e tylko ty liczye ten czas.
C, centaury nie maj magicznych ek wypenionych wod ze witego rda, wic
mj powrt do zdrowia musia troch potrwa. Tym razem art mu si uda i chwil
chichotali jak dzieci. Prawd mwic, chcieli to duej utrzyma w tajemnicy, ale byem tak
natrtny, e Moroniusz w kocu napisa do ciebie.
Zapatrzyli si teraz w wody jeziora, wtuleni w siebie i zwyczajnie szczliwi. I znowu
sowa byy niepotrzebne.
Mino sporo czasu, nim Ariel przerwaa milczenie... pocaunkami, tym razem bardzo
namitnymi. Pocztkowo przyj je z radoci, potem jednak umiechn si i odsun j od
siebie. To, co ujrza w oczach kobiety, na chwil odebrao mu mow, ale szybko pozbiera si,
wsta z ziemi i poda jej rk.
Chod powiedzia cicho.
Spojrzaa na niego zaskoczona i... zawiedziona.
Chod powtrzy. Czas wraca.
Mylaam, e...
Nie powinnimy naduywa gocinnoci gospodarzy, a z tego, co wiem, Moroniusz
przygotowa dla ciebie uczt. Chyba nie chcesz go obrazi? Umiechn si dyskretnie, tak
aby tego nie zauwaya.
Ale, Marcus...
Teraz to on pocign j za rk z powrotem w stron budynkw. Sza za nim potulnie,
wymylajc sobie w duchu od idiotek marzcych o sodkich igraszkach nad jeziorem. Dotarli
do pierwszych zabudowa i znw porwa ich kolorowy tum rozemianych centaurw. Caa
osada pod wodz Moroniusza zebraa si w gwnym budynku. Centaury na szczcie
nienawidziy dugich przemwie, tak wic po krtkich toastach rozpoczy si piewy, tace
i zabawa.
Dopiero teraz Ariel przypomniaa sobie o Fabienie. Rozejrzaa si i zobaczya go
pogronego w rozmowie z przyjacielem. Co jaki czas zerkali w jej stron i daaby gow, e
Marcus jest czym zmartwiony. Ale nie miaa czasu zastanawia si nad tym, wcignita do
zabawy przez grupk rebakw.
Po jakim czasie Marcus wrci do niej ze swoim kubkiem, usiad obok na beli siana i z
umiechem przyglda si dokazywaniu centaurw. Kapela modzikw wanie graa jaki
ostry kawaek, gdy Ariel dostrzega przechodzcego koo nich Trayana.

Hej, Trayan! zawoaa.


Tak?
Zaprosia go gestem, aby si do nich przysiad.
Chyba mam wobec ciebie dug wdzicznoci zagaia z umiechem.
Nie ma sprawy. Zapomnij o tym. Wzi jej do w swoje rce i ucaowa.
Uratowae Marcusa.
Tak, przyznaj, zrobiem to, cho przez moment zastanawiaem si, czy to dobry pomys.
Uda, e si zamyla, a potem rozemia si z wasnego dowcipu.
Tak czy inaczej jestem ci winna podzikowanie nie dawaa za wygran.
C, mogaby tylko w jeden sposb spaci ten dug, ale obydwoje wiemy, e tego akurat
nie zrobisz. Westchn teatralnie i znw pocaowa jej do. Chyba e zmienisz zdanie
i rzucisz tego frajera dla pewnego przystojnego centaura. Poprawi zalotnie kosmyk swojej
grzywy i zara wesoo, a Ariel i Marcus wybuchnli miechem.
Nadty bufon mrukn oficer, gdy ju przesta rechota.
Dam ci zna, jak mnie wkurzy powiedziaa Ariel i cmokna Marcusa w policzek ale
na razie obawiam si, e jest najwaniejszym centaurem w moim yciu, wic musisz mi
wybaczy...
Twoja strata odpali z bezczelnym umiechem Trayan. Jeszcze wina? zapyta
i podnis si, eby uzupeni zapasy trunkw.
W tym momencie Ariel zauwaya, jak Teo dyskretnie daje Marcusowi kuksaca w bok,
a Nonna umiecha si gupawo pod nosem.
Mczyzna omal nie udawi si zawartoci swojego kubka.
Waciwie to nie, dziki. Zasadniczo... no... tego... podrapa si za uchem wanie
mielimy nieco rozprostowa koci. Przejdziemy si?
Uniosa brwi ze zdumienia, ale zanim zdya odpowiedzie, chwyci jej do i pocign
za sob korytarzem w kierunku boksw. Odprowadzay ich ukradkowe spojrzenia centaurw.
Par chwil szli, trzymajc si za rce jak dzieciaki. adne nic nie mwio. Z piknego
popoudnia i pogodnego wieczora zrobia si jasna, gwiadzista noc. Mijali opustoszae
boksy. Od czasu do czasu Marcus przystawa, przytula Ariel i caowa w czoo.
Dokd idziemy? zapytaa wreszcie.
Chciaem po prostu poby chwil z dala od zgieku. Centaury s bardzo fajne, ale czasami
zbyt haaliwe. Zamia si cicho. Nie mam pojcia, jak oni wytrzymuj te wszystkie
huczne imprezki. Mnie po pgodzinie boli gowa.
Tu Nonna urodzia swoj creczk. Ariel zatrzymaa si nagle przed jednym z boksw.
Pamitam to doskonale. Marcus umiechn si pod nosem. Daa mi wtedy niez
lekcj.
Nie masz pojcia, jak wiele razy aowaam tego dowcipu...
Nie to miaem na myli.
Nie?
Tamtego dnia pokazaa mi, e centaury to te ludzie. Nieco odmienni, ale jednak.
Nauczya mnie tolerancji. Uwaaem je za tpe kobyy, tymczasem okazao si, e s
niesamowicie inteligentnymi i bardzo uczuciowymi istotami. Udzia w narodzinach tamtego
rebaka by dla mnie... prawdziwym szokiem. Da mi wiele do mylenia, zmieni moje
spojrzenie na nich i ich kultur.
Miaam nadziej, e tak si stanie.

W czasie tych kilku tygodni pobytu tutaj wiele si o nich dowiedziaem kontynuowa
Marcus. Sporo si nauczyem. Niektre ich obyczaje s zwariowane, inne nieco
przeraajce, a jeszcze inne po prostu mie.
Wyswobodzia do z jego ucisku i posza kilka krokw do przodu, przygldajc si
w zamyleniu wrotom kolejnych boksw. Niektre byy proste, niemal surowe w swojej
formie, niektre fantazyjnie rzebione. Te ozdoby wskazyway, do kogo boks naley i jak
pozycj dany osobnik zajmuje w osadzie.
Maj taki zwyczaj, e gdy jakiemu ogierowi spodoba si klacz, wprowadza j do swego
boksu, a wtedy inne ogiery wiedz, e maj trzyma si od niej z dala dobiegy j sowa
Marcusa. Po co jej to wszystko mwi? W miastach nie ma takich praktyk, Ariel... Teraz
usyszaa zdenerwowanie w jego gosie i w jednej sekundzie zrozumiaa, po co ta caa
wyprawa.
Nie musisz tego robi zacza bardzo powanie. Nie potrzebuj takich rytuaw, eby
mie pewno co do twoich uczu.
Patrzy na ni dugo, z powag, niemal tak jak tego dnia na Arenie, gdy Oriana powiedziaa,
kim jest. Wystraszya si.
Nie rozumiesz. Pospieszy z wyjanieniem. Chc to zrobi nie dla ciebie, ale... dla
siebie.
Sapna zaskoczona. Odwrcia si do niego plecami, eby nie zobaczy, jak bardzo
wytrcio j to z rwnowagi. Staraa si pozbiera myli, ktre gnay teraz z szybkoci
grskiego wodospadu.
Dla siebie?
Stan za jej plecami. Poczua jego donie na ramionach.
Tak, dla siebie. Chc mie poczucie tej prymitywnej pewnoci, e naleysz tylko do mnie
wyszepta wprost do jej ucha.
Dlaczego? Moje sowo ci nie wystarcza? Potrzebujesz dowodw prawdziwoci tego, co
nas czy? Nie pamitasz, co razem przeszlimy? Nie wiesz, co dla ciebie zrobiam? A moe
mi nie ufasz, tak jak nie ufae Orianie? W tych sowach brzmiaa gorycz, ale zrani j swoj
podejrzliwoci. Natychmiast to zrozumia.
Odwrci j do siebie.
Ufam ci. Bezgranicznie. Nikomu nigdy tak nie wierzyem.
Wic dlaczego...?
Bo w dniu, kiedy ci poznaem, poznaem te znaczenie sw zazdro i zaborczo.
Nie znisbym myli, e...
Patrzya na niego z niedowierzaniem, kompletnie oniemiaa z zaskoczenia, analizujc sowa,
ktre wanie midzy nimi pady.
To mie, co mwisz, ale obawiam si, e nie do wykonania. Prbowaa obrci
wszystko w art, eby jako si wywin z tej dziwnej sytuacji.
Tak?
C, ja te znam zwyczaje centaurw. eby przej przez ten rytua, trzeba speni kilka
warunkw...
Unis brwi z zainteresowaniem.
Musiaby by centaurem i mie swj wasny boks przytoczya dwa argumenty, ktre
w jej mniemaniu miay wybawi j z opresji.
A gdybym by centaurem i mia wasny boks? zapyta; ta sowna potyczka najwyraniej

go wcigna.
Umiechna si, rozbawiona, bo ju zrozumiaa, e cay czas po prostu artowa.
Gdyby by centaurem, Marcusie Brent, i mia wasny boks, z wielkim honorem i ogromn
przyjemnoci dzieliabym go z tob. Odetchna z ulg, e caa ta dziwna sytuacja to tylko
wietny dowcip.
Spojrza na ni i umiechn si z zadowoleniem.
No to zapraszam!
I otworzy drzwi do najbliszego boksu.
C-co? Czy... czy... t-to... zajkna si, wskazujc palcem na otwarte wrota.
Tak, to ten sam boks, w ktrym ostatnio nocowalimy potwierdzi z rozbawieniem jej
podejrzenia.
Ale czy nie powiniene poprosi Teo i Nonny o zgod na skorzystanie z niego?
Uwiadomia sobie, e to, co braa za art, on jednak traktowa serio, jako sposb
zalegalizowania ich zwizku, i ogarna j panika.
Nie musz owiadczy pogodnie. Kupiem ten boks od Teo dzi rano. Zapa do
Ariel i delikatnie pocign j do rodka.
Perfidnie wykorzystywa jej zaskoczenie. Cofa si w gb boksu, prowadzc j za sob.
Miaa mokre ze zdenerwowania rce, oddech szybki i krtki. Najchtniej zwiaaby, gdzie
pieprz ronie, ale oczy Marcusa niewyobraalnie j hipnotyzoway.
Nadal jednak ani ty, ani ja nie jestemy centaurami, a to warunek...
Musz ci rozczarowa przerwa jej niemal pieszczotliwie. Moroniusz mianowa nas
dzi rano honorowymi centaurami tej osady.
Zobaczya szeroki umiech na jego twarzy i dotaro do niej, e przekraczajc prg boksu,
niemal dopenili wszelkich wymogw rytuau. No wanie, niemal, bo w tej chwili
przypomniaa sobie o czym jeszcze.
Co znowu wymylisz, Ariel, eby mi umkn? Chyba zauwaya, e ju nieco za pno?
Obawiam si, e nie mona uzna tej ceremonii za zakoczon. Odpowiedziao jej
pytajce spojrzenie Marcusa. Zgodnie z tradycj powinni w niej uczestniczy wszyscy
mieszkacy osady, a ich tu nie ma, prawda?
Zamia si tylko i pokrci gow, uznaa wic, e w tym pojedynku przegra. Umiechna
si triumfalnie i wyswobodzia do.
No c, musz przyzna, e wymylasz dowcipy niemal tak dobrze jak ja... I wanie
w tej chwili uwiadomia sobie, e wszystkie odgosy odbywajcego si opodal przyjcia
umilky i od duszego czasu towarzyszy im wszechobecna cisza.
Ich miaa na myli? zapyta i spojrza jej z szelmowskim umiechem w oczy. Jednym
gestem doni da znak i zza wszystkich cian boksu wychyny twarze ubawionych centaurw.
Nie miaa najmniejszych wtpliwoci, e przez wiele nastpnych tygodni bd mogli
opowiada o tym anegdoty...
Raaany, Marcus! Ju mylaem, e ci si, chopie, nie uda! Nawet robilimy zakady!
wrzasn Teo, niemal paczc ze miechu.
Marcusowi chyba zrobio si gupio, ale zacisn zby i z gupim umiechem przytuli Ariel.
Ona za nic nie mwia, niepewna, czy powinna si wcieka, czy jednak cieszy.
Amir sam ucieka przed klaczami, a teraz jaki mdrala! Poczekaj, zobaczymy, jak tobie
pjdzie! Tubalny gos Moroniusza przebi si przez miechy rozochoconych centaurw.
A skoro Marcus speni wszystkie warunki, ogaszam, e Ariel zostaa jego klacz, i tyle! No,

moi drodzy, ycz wam wielu upojnych nocy pod gwiadzistym niebem i stadka dorodnych
rebakw. A teraz chodmy std wreszcie, bo w gardle mi zascho na wir! Gdzie si podzia
ten elf? Trzeba wypi zdrowie elfa! wykrzykn, a cae towarzystwo zatupao i zawyo
z zachwytu.
Ale zanim poszli, postanowili jeszcze zoy im yczenia. Marcus mia wraenie, e trwa to
ca wieczno. Kiedy wreszcie ostatni centaur wyszed i zostali sami, zobaczy czerwon
wsteczk przypit do konierzyka kostiumu Ariel i umiechn si pod nosem. Wsteczka
przekazywana jednej klaczy przez drug bya wiadectwem odbycia rytuau.
Ty to wszystko przygotowae? spytaa Ariel,
To by pomys Teo. Samemu chyba zabrakoby mi odwagi. Umiechn si
z zakopotaniem. A to sprawka Nonny. Wskaza wiee posanie w kcie boksu i czekajce
na nich przekski.
Podesza do Marcusa i wtulia si w niego.
Skoro ju mnie wpltae w ten nieszczsny rytua, musisz go doprowadzi do koca
owiadczya stanowczo.
Przycisna go do ciany i wpia si w jego usta, jednoczenie metodycznie uwalniajc go
z ciuchw. I znw, tak jak wczeniej nad jeziorem, najpierw podda si pieszczotom, a potem
uwolni si od jej doni i ust i odsun j od siebie.
Marcus, nie igraj ze mn! Nie prowokuj mnie! fukna na ostatnim oddechu. Jeli nie
chcesz si ze mn kocha...
Zobaczy, e jest za. e nic nie rozumie.
Kto powiedzia, e nie chc? Chc. Bardzo. Ale nie tak...
A jak?!
Zbyt dugo czekalimy na t noc. Nie zepsujmy jej gupim popiechem. Odgarn kosmyk
wosw z czoa ukochanej i ucaowa to miejsce.
Suchaa go jak zahipnotyzowana, chonc kade sowo, kady dotyk doni, kade municie
warg...
Nie chc, eby byo tak... jak w wityni Losowa. Zbyt szybko. Nie poganiaj mnie, bo tej
nocy zamierzam pozna i posmakowa kady fragment twego ciaa... bardzo dokadnie
i powoli. Chc delektowa si kad sekund, ktr spdzimy razem wyszepta czule do jej
ucha. Jego gorcy oddech przyprawia j o dreszcz rozkoszy. Chc, eby tej nocy to ty
poddaa si moim pieszczotom.
Zacz powoli zdejmowa jej ubranie, caujc kady fragment wyaniajcego si ciaa. Jak
odurzona pozwalaa mu na to, niecierpliwie czekajc na dalszy cig. Kolejne czci garderoby
ldoway na zasanym sianem klepisku, a oni objci jak w zmysowym tacu dotarli do
posania. Tam jego usta rozpoczy wdrwk po jej ciele, odkrywajc nowe terytoria
i bezwzgldnie je sobie podporzdkowujc. Poddaa si temu podbojowi, nieziemsko
zachwycona, odpowiadajc mu rwnie zmysowym atakiem. Zobaczy, jak zaciska zby na
doni, eby opanowa jk i umiechn si z zadowoleniem.
Kiedy granice wytrzymaoci zostay przekroczone, a rozkosz niemal odebraa im zmysy,
Marcus wyczarowa dwikoszczeln kapsu, pod oson ktrej dali upust dzikiej ekstazie.
Dugo potem leeli spleceni w ciasnym ucisku, prbujc uspokoi oddech i bicie serc. Tej
nocy kapsua jeszcze kilka razy okazaa si bardzo poytecznym wynalazkiem...

Bladym witem, gdy zaspokoili ju gd zmysw, ale emocje nadal nie pozwalay im spa,
zaczli rozmawia i artowa, dokazujc jak dzieci.
Wiesz, jest takie powiedzenie, e jeli kogo bardzo kochasz, chcesz mu podarowa
gwiazdk z nieba powiedziaa Ariel.
Przecie to niemoliwe. Marcus si umiechn.
Dla mnie nie ma rzeczy niemoliwych, panie Brent przekomarzaa si radonie. Ktr
chcesz? Wskazaa na bledncy nieboskon.
Co?
Ktr mam ci da?
Ariel, z caym szacunkiem, ale nawet ty nie dasz rady tego zrobi. Zamia si jak
z dobrego dowcipu. Nikt nie potrafi tak po prostu zdj gwiazdy z nieba.
Ja potrafi. Wiedziaa, e to rzeczywicie nie jest moliwe, ale dziki magii moga
przynajmniej stworzy zudzenie spadajcej gwiazdy. Bd mieli wspania zabaw. No,
ktr? Wybieraj, Marcus!
Dobra, uparciuchu, niech bdzie tamta. Wskaza palcem upatrzon gwiazd i z
pobaliwym umiechem czeka, co si dalej stanie.
Przecigna si leniwie jak kot i umiechna zmysowo.
Dobrze, tamta. Przymkna nieco powieki, wycigna do i pomylaa: Chc.
Czekali w skupieniu na to cudowne zjawisko, tymczasem... nic si nie wydarzyo. Ariel
zmarszczya brwi. Co jest? Ponownie si skoncentrowaa i wymwia zaklcie... i znowu nic.
Prbowaa jeszcze kilka razy i kada prba koczya si fiaskiem.
Suchaj powiedzia Marcus, starajc si opanowa chichot kademu si zdarza, nie?
To tylko sztuczka, zaklcie, nic wielkiego...
Mnie si nie zdarza.
Po tym, co zrobilimy, masz prawo by zmczona i... prbowa j artobliwie
pocieszy.
Nie rozumiesz? Mnie zawsze zaklcia si udaj!
Zdziwi si, e jedno mae niepowodzenie mogo a tak bardzo wytrci j z rwnowagi...
Nie picie ju, dzieciaki? Do boksu zajrza ubawiony Teo. To dobrze, bo mam co dla
was.
Gwatownie poderwali gowy, Ariel odruchowo podcigna koc pod brod. Razem
z Marcusem zastanowili si, jak dugo im towarzyszy.
Co takiego? zainteresowa si Marcus.
Tobie, Marcus, mam przekaza w imieniu wszystkich ogierw, e ci gratuluj i e ci
podziwiaj, a tobie, Ariel, e klacze zazdroszcz ci Marcusa. Aha, no i jeszcze to... ap! To
nagroda dla ciebie! Rzuci co w stron mczyzny. To tyle. C, kochani, musz przyzna,
e kada wasza wizyta w tej osadzie to dla nas ekstremalna rozrywka. Zawsze jestecie
rdem niesamowitej inspiracji dla reszty stada. No, ale nie przeszkadzam. Bawcie si
dobrze! Zamia si bezwstydnie, puci oko i znikn.
Marcus siedzia ogupiay, mnc w doniach podarunek od centaura, i zastanawia si, co to,
u licha, miao by. Chyba jednak nigdy nie pojmie natury centaurw. Dopiero po chwili

zauway, e Ariel gdzie przepada.


Ariel? zapyta. Odpowiedziaa mu cisza. Ariel, jeste tam?
Jestem usysza dobiegajcy spod koca zakopotany gos.
Wyjdziesz stamtd?
Nie, zamierzam tu zosta i umrze ze wstydu!
Dlaczego? Teraz ju kompletnie nic nie rozumia. Co si stao? To przeze mnie czy
przez Teo? Wiesz moe, co miay znaczy te bzdury o podziwianiu, zazdroszczeniu
i inspiracji? I o co mu chodzio z tym kawakiem starej kokardki? Czy tylko jeszcze ja nie
wiem, o co chodzi?
Nie mogc si doczeka odpowiedzi, wlaz za ni pod koc.
Powiem ci, o co chodzi! fukna. Nie daam rady wyczarowa dla ciebie spadajcej
gwiazdy, prawda?
Tak, ale co to ma do rzeczy?
Nie udao mi si nie dlatego, e straciam swoje zdolnoci, ale dlatego, e na terenie
osady magia nie dziaa, rozumiesz?!
I co z tego?
A to, e skoro nie rzuciam zaklcia spadajcej gwiazdy, to tym bardziej ty nie
wyczarowae dwikoszczelnej kapsuy! Teraz bya ju naprawd wcieka.
Dug chwil analizowa jej sowa.
Ooo... To znaczy wyszepta w kocu nieco zaskoczony e cay czas...
...bylimy bardzo dobrze syszalni przez ca osad! cedzia wcieka sowo po sowie.
C... wymamrota z bardzo gupi min. A powiesz mi, o co chodzio z t dziwn
gadanin Teo?
Chyba jednak nie poznae wszystkich zwyczajw centaurw, co? zapytaa nieco
spokojniej. Zdaje si, e co ci umkno. Czerwon kokardk dostaje kada klacz zaraz po
rytuale wprowadzenia, a zielon ten ogier, ktry pierwszej nocy wprawi swoimi wyczynami
w podziw i zdumienie pozostae ogiery. Ta osada ma trzysta lat. W jej historii byy tylko cztery
ogiery, ktre zasuyy na t kokardk. Ty jeste pity! Domyl si, gupku, czego ci gratuluj,
czego zazdroszcz i za co podziwiaj! Rozzoszczona odwrcia si do niego plecami.
To znaczy, e dostaem t nagrod za...? upewnia si z rozbawieniem.
Odwrci j do siebie. Mylaa, e bdzie przynajmniej zaenowany, tymczasem on po
pierwszym szoku zacz si mia.
Naprawd dostaem to za... Ha, ha, ha! Pokada si ze miechu, a j coraz bardziej
szlag trafia.
Tak, ty durny, egoistyczny palancie! A pomylae, jak ja si czuj?! wrzasna i walna
go pici w tors.
Chichoczc, obezwadni j i zamkn usta pocaunkiem.
Waciwie ta nagroda naley si nam obojgu powiedzia, silc si na powag. To
niesprawiedliwe dawa j tylko mnie. Jeli chcesz, chtnie si ni podziel zaoferowa, ale
widzc, e nie jest jej do miechu, doda ju cakiem serio: A tak si tym wszystkim
przeja? I co z tego, e nie byo kapsuy? Co z tego, e nas syszeli? Nie wstydz si tego, co
zrobilimy. A ty? zerkn na ni pytajco.
Te nie...
Wic o co chodzi?
Przez chwil milczaa, ale potem westchna i odpara:

Dobra. Po prostu miaam nadziej, e ta noc bdzie tylko nasza... To wszystko...


I tak si stanie. Jeli tylko przestaniesz si przejmowa...
Mam si nie przejmowa? Zobaczy, jak szelmowsko unosi brwi, i ju wiedzia, e to
nie wry niczego dobrego. To moe zainspirujemy ich jeszcze troch, a przy okazji
sprawdzimy, jak u ciebie z uczuciem wstydu?
Co proponujesz? podj wyzwanie.
W odpowiedzi zobaczy jej kpic min, a chwil pniej usta Ariel dotkny jego torsu.
Umiechn si z zadowoleniem, jednak ten umiech znika z jego twarzy, w miar jak
przesuwaa wargami w d jego piersi.
Ariel? Hm... C-co robisz? wysapa, gdy poczu jej pocaunki poniej ppka.
Inspiruj... zakpia i zobaczya z satysfakcj, jak zagryza wargi i ciska skraj koca.
Jaki czas pniej, gdy w kocu zapa oddech, wykrztusi ze zdumieniem:
Wielkie nieba! Co to byo?!
Rozemiaa si i palna bezwstydnie.
Najstarszy znany ludzkoci sposb nagradzania bohaterw!

Po przebalowanej nocy caa osada zbudzia si pno. Zgodnie ze zwyczajem Marcus


poszed zje niadanie w towarzystwie ogierw, Ariel doczya za do klaczy. Usiada
blisko Nonny i zacza w milczeniu je, starajc si udawa, e nie widzi wok
rozbawionych spojrze i dyskretnych umiechw. Prbowaa puszcza mimo uszu
niedwuznaczne uwagi i dowcipy, nie zdoaa jednak dugo utrzyma powagi i po chwili
zamiewaa si razem z klaczami z ich artw i z rozbawieniem suchaa ich wasnych
wspomnie dotyczcych rytuau wprowadzenia. To ciekawe, jakie wistwa kobiety potrafi
opowiada, gdy zostan same...
Marcus te nie mia lekko. Panowie artowali sobie z niego na potg, co stara si znosi
ze stoickim spokojem. Nawet zwykle powcigliwemu Fabienowi udzieli si ich nastrj i on
te dorzuci kilka dowcipw. Jak Marcus zauway, przyjaciel szybko znalaz wsplny jzyk
z centaurami i zaakceptowa tutejszy styl ycia. Postanowi pogada o tym z elfem, ale teraz
mia inn spraw na gowie.
Po niadaniu odnalaz Ariel.
Chod, musimy porozmawia rzuci i ruszyli do wrt osady, odprowadzani miechem
przyjaci i uwagami w stylu: Jeszcze nie maj do?.
Doszli do niewielkiej zatoczki z drugiej strony jeziorka przylegajcego do osady. Marcus
rozejrza si wok, przysiad na brzegu i poklepa doni miejsce obok siebie, eby Ariel
take usiada. Po chwili otoczy ich dwikoszczeln kapsu, tym razem upewniajc si, czy
dziaa.
Nie denerwuj si, ale musz ci co powiedzie...
Zerkna na niego zaintrygowana.
Oriana... yje niemal wyszepta.
Co? Chyba artujesz! krzykna z niedowierzaniem.
Wpatrywaa si w niego przez chwil z dziwn zawzitoci, on jednak dzielnie znosi jej
widrujce spojrzenie.

Jeli to art... zacza gronie.


Przykro mi, ale nie. Z takich rzeczy nigdy nie artuj. Rzeczywicie by miertelnie
powany.
Cay dobry nastrj bezpowrotnie min.
Wcigna gboko powietrze przez nos.
Dlaczego mi od razu nie powiedziae, do cholery?!
Bo tej nocy chciaem i do ka z tob, nie z Orian! A tak gupi nie jestem, eby
zniweczy fantastyczn noc, ktra nam si naleaa! Tak, Ariel, zasuylimy na ni!
Zasuylimy na ni i teraz nikt nam jej nie odbierze!
Rozumiem, e zechcesz mi to dokadniej wyjani. Chd w jej gosie niemal go
zmrozi. To podejrzenia, domysy czy pewno?
Pewno. Niemal.
Oczywicie wiesz, gdzie jest i co robi?
Skin gow.
Jest bliej ciebie, ni moesz podejrzewa. Jej renice rozszerzyy si, zacisna usta
i zmarszczya brwi. Widujesz j niemal codziennie.
Marcus, co ty pieprzysz?!
Severian...
Co znowu Severian?!
Mam powody podejrzewa, e zawadna jego ciaem.
Pogio ci?!
Siedziaem zamknity w smoczych boksach z Neretem, pamitasz? To od niego
dowiedziaem si, e Oriana spona w ogniu z paszczy Vivianne, a Severian cudem przey.
Pierwsze podejrzenie pojawio si w dniu odesania mnie do Kamienioomw Demonw.
Severian odwiedzi mnie wtedy, eby przekaza mi wyrok i wypali moje Znami Smoka.
Pamitam, jak zapyta, co mam na swoj obron. Dziwi si, jak bardzo musisz mnie kocha,
skoro mnie osaniasz. To nie zwrcio mojej uwagi. Dopiero gdy spojrzaem na jego donie,
odkryem prawd. Prawdziwy Severian nigdy nie nosi biuterii i zawsze mocno
gestykulowa, teraz jednak jego rce byy niemal nieruchome, a na jednym z palcw
zobaczyem piercionek. Identyczny jak u Oriany.
Co z tego? To aden dowd.
To jest dowd! powiedzia z naciskiem. Osobicie zamwiem taki piercie u elfa
mistrza sztuki jubilerskiej i podarowaem go Orianie w czasach najwikszego zadurzenia
dokoczy cicho.
Chwil mylaa nad jego sowami.
To moe go znalaz albo zabra z jej palca po mierci?
Pokrci stanowczo gow.
To niemoliwe. Nawet gdyby go znalaz, nie mgby woy na palec. Oriana rzucia na
klejnot urok, ktry sprawia, e nikt oprcz niej nie by w stanie tego zrobi. Nawet nie mona
byo go ukra...
Ale po jej mierci urok mg znikn, prawda? zapytaa rezolutnie.
Nie, poniewa zgodnie z t sam kltw, w razie mierci Oriany piercionek mia ulec
autodestrukcji. S jeszcze inne fakty potwierdzajce moj teori. Atak smokw na Koloni
Goblinw... To nie by przypadek.
Tak?

Zostay nasane celowo, eby zmie koloni karn z powierzchni ziemi, a wraz z ni
take mnie. Bo odkryem, kim naprawd jest Severian i co zamierza zrobi. Tym
piercionkiem daa mi do zrozumienia, e nadal yje i ma mnie w swojej mocy. Pewnie
mylaa, e nie poyj za dugo w Kamienioomach i nikt nie usyszy mojego wyznania, ale
wtedy zostaem przeniesiony do Kolonii, a ty wszcza ledztwo, eby oczyci mnie
z zarzutw i uwolni. Pewnie dlatego postanowia mnie zgadzi. Ktrego dnia kto
powiedzia, e noc odwiedzia mnie pikna kobieta. Podejrzewaem, e to ona. Na szczcie
to bya ty...
Ale skd wiesz, e ten atak zaplanowano? nie dawaa za wygran.
Bo tym smokiem, ktry na mnie zapolowa z premedytacj, by... Bosfor.
Zapada duga, cika cisza, przerywana jedynie rwnie cikimi westchnieniami.
Jeli masz suszno zacza Ariel z namysem to jej zamiarem jest zdobycie wadzy
nad wszystkimi miastami, a wedug kltwy stanie si to jedynie wtedy, gdy mnie zabije.
Marcus, mino ju kilka tygodni, a Severian nic zego mi nie zrobi, chocia mia tyle
moliwoci. Wrcz przeciwnie, bardzo mi pomaga. A poza tym widuj go niemal codziennie
i nie mog si w nim doszuka adnych cech Oriany. Wybacz, ale...
Wydaje mi si, e w momencie przejcia jego ciaa Oriana bya tak wycieczona walk
z nim samym i Vivianne, e musiaa najpierw odzyska siy. Pewnie zreszt mylaa, i nie
przeyjesz mojego ataku kontynuowa z uporem. Pamitam, e kiedy Severian przyszed do
mnie, wyglda jak cie czowieka, ledwie trzyma si na nogach. Gdybym zgin
w Kamienioomach, Oriana mogaby stopniowo przejmowa wadz w miastach, eliminujc
po kolei pozostaych Naczelnych, a przede wszystkim ciebie, pozorujc nieszczliwe
wypadki lub naturaln mier. W efekcie dostaaby bez walki to, o co tak dugo zabiegaa, po
co wic miaaby si zdemaskowa?
Ariel westchna, wzruszajc ramionami. To wszystko brzmiao logicznie, ale zupenie jej
nie przekonywao.
Kiedy mnie przeniesiono do Kolonii cign Marcus postanowia na wszelki wypadek
zamkn mi usta, bo ju wiedziaa, e tym zamachem na twoje ycie uwolniem si od jej
kltwy. Std pomys z atakiem smokw. Zastanw si, Ariel, czy syszaa, eby kiedykolwiek
dzikie smoki zaatakoway ludzkie osiedla, i to bez powodu? Nie? No wanie, bo nigdy do
czego takiego nie doszo! Teraz Oriana myli, e nie yj. Przez chwil obawiaem si, e
zdjcie kajdan moe j powiadomi, e jednak wywinem si mierci, ale wczoraj
zrozumiaem, e skoro w osadzie magia nie dziaa, to i acuchy przestay by magiczne.
Jestem wic bezpieczny, to prawda, ale ty nie! Ona musi ci zabi, eby trwale przej
wadz.
Ariel z uporem wpatrywaa si w piasek pod stopami. Argumenty Marcusa wydaway si
suszne, ale ona na si szukaa jakich sabych punktw, dowodu, e si myli. Przecie
Severian by jej bratem, najbliszym czowiekiem oprcz...
...Amandy szepna. Amanda zostaa w miecie.
Amanda jej nie zagraa powiedzia spokojnie Marcus. To ciebie musi zniszczy. Teraz
myli, e wybraa si tutaj z zaplanowan urzdow wizyt, dlatego midzy innymi
nalegaem, eby Moroniusz wysa ci oficjalne zaproszenie. To nam daje przewag, Ariel.
Pogadzi j po wosach. Ona nie ma pojcia, e przeyem, e si spotkalimy i e ju
o wszystkim wiesz, dlatego mamy szans...
Szans? Spojrzaa na niego, nie rozumiejc.

Tak. Moemy niepostrzeenie zabra Amand i przedosta si do twojego wiata.


Dugo patrzya zamylona na fale jeziora leniwie obmywajce brzeg, bezwiednie bawic
si kamykami. Marcus spoglda na ni w napiciu. Bardzo chcia wiedzie, co kbi si teraz
w jej gowie, ale osonia umys zaklciem. Po bardzo, bardzo dugiej chwili odwrcia twarz
w jego stron i ju wiedzia, co mu odpowie.
Nie, Ariel, nie tym razem! zaprotestowa. Nie stawaj do tego pojedynku. Nie masz
z ni szans! Rozpacz i al cisny go za serce, gdy zobaczy jej zacit twarz. Czy chocia
raz mogaby zrobi to, o co ci inni prosz? O co ja ci prosz?!
Twoj prob speniam wczoraj, zamieszkaam w twoim boksie. Prbowaa
zaartowa, ale bya to kompletna poraka. Pamitasz, co mi powiedziae w czasie
wyprawy do ruin? e wiele by da, eby odwrci bieg zdarze i ebymy nie musieli tego
robi. e chciaby siedzie ze mn w zaciszu bungalowu i mnie przytula, ale masz misj do
spenienia, od ktrej zaley przyszo wszystkich miast. Wanie dlatego nie mog wysucha
twojej proby. Wiele dni temu uwiadomie mi, e nale do tego wiata. Jestem jego
mieszkacem, a nie gociem. Sam to powiedziae. Kiedy zgine w tunelach nyrionw, z alu
porzuciam ten wiat. Zostawiam go na asce Darrena i Oriany, a oni niemal go zniszczyli.
Gdy do mnie wrcie, przysigam sobie, e ju nigdy nie popeni tego bdu. Jeste dla
mnie wany i kocham ci caym sercem... jednak los uczyni mnie Naczelnym Magiem
i powierzy mojej opiece ten wiat. Tych ludzi, elfw, smoki... Beze mnie nie maj szans, s
bezbronni. Nie uciekn std ani z tchrzostwa, ani z powodw osobistych. Dla nikogo.
Wybacz...
Zobaczya, jak Marcus zaciska usta i kiwa gow na znak, e j rozumie.
Dlaczego czuem, e to powiesz?
Bo mnie znasz.
Przytulia go i pocaowaa. W tym pocaunku byo wiele smutku, alu, pogodzenia si
z nieuchronnym losem...
Musz jako zdemaskowa t suk i udowodni, e to ona jest winna tych wszystkich
zbrodni, o ktre ciebie oskarono powiedziaa po chwili. Zrozum, nie mog tak po prostu,
bez niezbitych dowodw, zaatakowa Severiana. Napad jednego Naczelnego na drugiego to
ogromna zbrodnia. Nie chc ryzykowa, e wybuchn zamieszki w miastach albo nawet wojna
domowa.
Doskonale to rozumia.
Przejrzaam drobiazgowo cae archiwa. Nie ma tam niczego, co mogoby nam pomc.
Komisja, ktra miaa ci oczyci z zarzutw, te to zrobia i take niczego nie znalaza.
Zostaje jedynie dom Oriany na bagnach, ale wiem, e on by ju przeszukiwany. Powiedzia mi
o tym... poderwaa gwatownie gow Severian! Komisja zamierzaa go przejrze drugi
raz, ale na wie o twojej mierci ledztwo umorzono.
No to chyba wanie tam musimy zacz nasze poszukiwania stwierdzi spokojnie
Marcus.
Chwila! zaprotestowaa. Ty zostajesz. Oficjalnie nie yjesz, wic nigdzie nie idziesz!
Skrzyowa ramiona i spojrza na ni wyzywajco.
Marcus, prosz! Teraz to ona bagaa, a on by nieugity.
Wybacz, sonko, ale pozostan tak samo guchy na twoje proby jak ty na moje, dobrze?
Nie ma co gada, dobrana z nas para... fukna, widzc, e teraz ona go nie przekona.
No dobra, co proponujesz?

Wcign powietrze przez nos i podrapa si za uchem.


Skoro dom Oriany na bagnach to nasz jedyny trop, wanie tam pjdziemy. Bywaem
w nim do czsto, wic znam rozkad pomieszcze. Wiem, co i gdzie przechowywaa...
Zobaczy pytanie w jej oczach i odchrzkn zakopotany.
W dniu, w ktrym ci zaatakowaem, wyzwoliem si spod wpywu kltwy, ktr na mnie
rzucia, i pami zacza wraca. Pojawiy si wspomnienia. Przez tyle lat Oriana sprawiaa,
e odradzaem si w coraz to nowym ciele, zawsze jako oficer. Byem jak pies na acuchu,
wci na jej usugi. Pytaa mnie kiedy, w ilu Losowaniach braem udzia i ilu dzieciom
daem ycie, a ja nie potrafiem ci odpowiedzie, pamitasz?
Kiwna gow.
Teraz ju wiem. Kade Losowanie byo przez ni aranowane. Zawsze tylko j
spotykaem w wityni. Nie spodziem adnego dziecka z wyjtkiem naszej crki, ktr zabi
Xaviere. Zreszt nie mam pewnoci, czy to byo moje dziecko, bo Oriana lubia mczyzn,
szczeglnie oficerw. Skrzywi si z niesmakiem. Xaviere... by biaym czowiekiem
i niesamowitym magiem. Podziwiaem go. Traktowa mnie jak przyjaciela, a ja go
zawiodem... Ariel suchaa w milczeniu, nie bez wzruszenia. Te wyznania musiay go wiele
kosztowa. W mojej gowie jest wiele wspomnie. Ja wiem, e nie zrobiem tych wszystkich
strasznych rzeczy, ale nie potrafi tego udowodni.
Dobra, zrobimy tak powiedziaa. Wrc teraz z Fabienem do miasta, bo inaczej kto
zacznie mnie szuka, a nie chc sprawia centaurom kopotw. Ciebie zmieni w jakie
zwierz lub przedmiot i zabior ze sob. W nocy pjdziemy na bagna i spenetrujemy dom
wiedmy.
A moesz mnie przeobrazi w... Nieco rozbawiony wyszepta jej co prosto do ucha.
Odpowiedziaa mu penym politowania spojrzeniem.
Zboczeniec! Pacna go doni w pier i obydwoje wybuchnli miechem.

Reszt dnia powicili na uzgadnianie szczegw nocnej wyprawy do domu na bagnach.


Wtajemniczyli te w swoje plany Fabiena. Marcus przypomnia sobie rozkad pomieszcze
w rezydencji Oriany i sporzdzi w miar dokadny plan. Wszystko to oczywicie odbywao
si poza terenem osady, pod dwikoszczeln kapsu.
Wieczorem doczyli do centaurw i w miej atmosferze zakoczyli dzie. Tej nocy
ponownie caa osada czerpaa natchnienie z mioci dwojga yciowych rozbitkw, ale tym
razem byli wiadkami raczej oceanu czuoci ni tajfunu zmysw...

Wiem, sonko, e ci niewygodnie, ale musisz wytrzyma powiedziaa Ariel do srebrnej


broszy w ksztacie centaura, ktr wpia w peleryn.
Bysk bursztynowych oczu wskazywa, e jest zy, ale nie przeja si tym zbytnio. Chcia
bra udzia w tej wyprawie, to musi znosi wszelkie trudy.
Wrcia do miasta zgodnie z planem, dokadnie wtedy, gdy si jej spodziewano. Odesaa
Fabiena do koszar, z niechci rzucajc na niego kltw milczenia, ale by elfem, wic wolaa

nie ryzykowa. Zreszt on doskonale to rozumia. Najpierw zobaczya si z Marcelin


i Amand, potem z pracownikami ratusza. W kocu dotara do swojego gabinetu. Zdja
peleryn i przerzucia j przez oparcie kanapy.
Delikatniej! sykna brosza.
Nie narzekaj odgryza si i zabraa do wertowania lecych na biurku raportw.
Potem posza na zwyczajow narad, w czasie ktrej brosza staraa si nie ziewa z nudw,
a potem ruszya do miasta zobaczy postpy w pracach, jakie zarzdzia. Dzie upyn
pracowicie. Specjalnie wszdzie braa go z sob, bo chciaa, eby zobaczy, jak
odpowiedzialna jest jej praca i jak wyglda teraz miasto. Wieczorem ponownie odwiedzia
Marcelin, tym razem sama. Zjada kolacj z czarodziejk i z crk, opowiadajc im o osadzie
centaurw i ich yciu. Znowu odniosa wraenie, e Amanda wydorolaa. Zaskoczya j
swoimi dojrzaymi pogldami, doskonaym porozumieniem ze staruszk, znajomoci magii...
Poinformowaa matk, e bdzie nocowa u Marceliny, a Ariel nie zaprotestowaa, bo skoro
miaa przeszuka dom na bagnach, byo jej to bardzo na rk. Po skoczonej kolacji ucaowaa
crk i poczekaa, a dziewczyna wejdzie schodkami na pitro do pokoju gocinnego.
Wtedy opowiedziaa czarownicy, co zamierza zrobi, nie ujawniajc jednak, e Marcus
yje. Marcelina pokrcia z dezaprobat gow, mwic, e powinna w kocu zacz na nowo
y, bo rozdrapywanie ran nic nie da, ale gdy usyszaa, e chodzi o pomiertne oczyszczenie
Marcusa z zarzutw, niechtnie postanowia wczy si do pomocy. Bardzo interesujcej
pomocy...

Drobna zmiana planw rzucia Ariel po powrocie do kwatery w koszarach.


Bursztynowe oczy srebrnego centaura zerkny na ni z zaciekawieniem. Zablokowaa
drzwi i otoczya kapsu cay pokj, a potem dotkna broszy i wymwia w mylach zaklcie.
Z ciaa centaura zaczy si wydobywa pasma dymu, a moe mgy, wirujc, rosnc i splatajc
si niczym stadko zgodniaych wy. Z kad chwil ich przybywao i przybieray coraz to
nowe ksztaty. Wreszcie w tym osobliwym oboku najpierw pojawia si do i kawaek
rkawa, potem fragment tuowia i jeden but, a po kilku nastpnych chwilach cay Marcus.
O rany jkn ale zdrtwiaem. Wykona kilka skonw, przysiadw i innych
wygibasw, eby rozrusza obolae ciao. Chyba jestem za stary na takie rzeczy.
Wyszczerzy zby do Ariel. No dobra, o czym mwia?
O tym, e musimy skorygowa nasze plany.
Czeka w milczeniu na dalsze wyjanienia.
Usid poprosia.
Stana za jego plecami i zacza masowa mu kark, a on mrucza jak zadowolony kot.
Marcelina przekazaa mi kilka bardzo interesujcych informacji. Ot twierdzi, e dom
Oriany na bagnach nie istnieje.
Odwrci gwatownie gow.
Tak, Marcus, nie istnieje. Daj mi dokoczy! Okazuje si, e komisja, ktra miaa zdoby
dowody twojej niewinnoci, jednak tam dotara, ale zastali tylko ruiny. Przeszukali je
dokadnie i nic nie znaleli. Napisali o tym notatk. Byam z Marcelin w ratuszu i pokazaa
mi j. To dziwne, ale wasnym podpisem potwierdziam jej odbir, cho nie mam pojcia,

kiedy trafia na moje biurko. Przyznaj jednak, e w nawale pracy mogam j przeoczy, wic
nie dowodzi to jeszcze adnego spisku. Zatem ten trop odpada.
No to koniec. Nie mamy innego ladu. Czyli musisz ponownie rozway moj propozycj.
Bkitne oczy spojrzay na ni powanie.
Ktr?
Nie udawaj! achn si. Propozycj przejcia do tamtego wiata. Dobra, id po
Amand i spotkamy si przy kwiecistej polanie. Westchn... jakby z ulg.
Nie! Zgrzytna zbami, gdy to usyszaa. Nie, poniewa odkryymy razem
z Marcelin jeszcze co. Ot, jak wiesz, komisja skadaa si z dziewiciu magw, po jednym
z kadego miasta. I kady z nich by zobowizany do napisania raportu ze ledztwa. Wyobra
sobie, e wszystkie raporty znikny! To sugeruje, e...
...e Oriana ju ich dopada i wykoczya. Pokiwa gow z rezygnacj. I nic nie
znajdziemy.
I tu bardzo si zdziwisz, bo wiem, gdzie naley kadego z nich no, prawie kadego
szuka. Nie mwi o tym staruszku z sidmego miasta, ktry niedawno umar. Ze staroci
dodaa, widzc niepokj na twarzy Marcusa. I o tym z szstego miasta, ktry wyruszy na
wypraw naukow na Niezbadane Tereny. Z pozostaymi moemy osobicie pogada. Nawet
jeli Oriana rzucia na nich kltw milczenia lub daa im eliksir niepamici, wycign od nich
swoimi sposobami interesujce nas wiadomoci. Co ty na to?
Hmm... Skoro nie mamy nic wicej... Wzruszy ramionami.
Okej. Jutro zaczniemy od tego faceta, ktry jest w naszym miecie. Teraz jedz,
przyniosam ci kolacj. Pewnie zgodniae.
Rzuci si na przyniesiony posiek jak wilk. Po caym dniu godwki ta prosta oficerska
strawa wydaa mu si wrcz niebiask uczt. Kiedy skoczy i ruszy w stron azienki,
posza za nim i siedzc na brzegu wanny, zacza mu tumaczy szczegy swojego nowego
planu.

Nastpnego dnia Ariel powiedziaa swoim pracownikom w ratuszu, e ma wane sprawy


do zaatwienia na terenie koszar i eby jej nie przeszkadzali. Z kolei w koszarach
owiadczya, e musi pilnie spotka si z Zielarzami i nie naley jej szuka. Wyprowadzia
swojego appaloosa za bram, rzucia na niego i na siebie zaklcie niewidzialnoci i poleciaa
w stron trzeciego miasta. Towarzyszy jej Marcus, ponownie zamieniony w brosz. Kl przy
tym niemiosiernie, na co odpowiadaa mu tylko miechem.
W drodze spotkaa Crilla i Ester penicych sub patrolow. Oni jedyni j ujrzeli, bo
potrafili widzie w podczerwieni. Pomachaa do nich i gestem daa zna, e maj nikomu nie
mwi, co widziay, a one ze zdumienia nie potrafiy niczego innego zrobi, ni tylko skin
bami. Wkrtce wleciaa przez szczelin w kopule do miasta. Wyldowaa w Rajskim
Ogrodzie, gdzie przywizaa wci niewidzialnego pegaza do drzewa, i ruszya do centrum.
Dla niepoznaki zmienia si teraz w powowosego elfa. Mundur oficerski zosta zastpiony
przez gustowny przyodziewek elfw, tylko brosza z centaurem pozostaa ta sama. Sza
zaukami, co jaki czas zerkajc na ukryt we wntrzu doni magiczn holograficzn map.
Przechodzc koo wystawy jakiego sklepu, niechccy spojrzaa na wasne odbicie

w szybie, teraz odbicie elfa.


Raaany! jkna z zachwytu. Ale mam wietne nogi!
Faktycznie Ariel w postaci elfa szczycia si bosk figur oraz niewyobraalnie dugimi
i zgrabnymi nogami.
Zawsze takie chciaam mie!
Odpowiedzia jej chichot.
S nieze, to fakt, ale wol twoje prawdziwe, wic ju po wszystkim wr do swoich,
okej? parskn w odpowiedzi centaur.
Na moment zrobio jej si gupio, ale potem te si zamiaa.
Po jakim czasie w ciemnym zauku Ariel odczarowaa Marcusa, by po chwili ponownie go
zmieni, tym razem w star, grub, ysiejc bab z obwisym biustem, wsikiem i wielk
brodawk na brodzie. Jego twarz bya znana, a nie mogli ryzykowa zdemaskowania. Widzc
gniew w jego oczach, dobia go stwierdzeniem:
Ale ju po wszystkim wr do swoich naturalnych ksztatw, okej? Wol te prawdziwe.
Po jakie licho to zrobia? zapyta rozzoszczony.
To proste odpara pogodnie ebymy mogli swobodnie si rozejrze. On tu pracuje,
jest ksigowym. Niestety nie mam pojcia, jak wyglda.
Problem polega na tym, e dotarli tu w porze obiadowej i wszystko byo pozamykane.
Chwil kryli po okolicy, po czym postanowili te co zje i wrci tu pniej. eby jednak
stara, oblena wiedma i pikny, mody elf nie wzbudzali niepotrzebnej sensacji, Marcusa
take zamienia w przeliczn dziewczyn elfa, uznajc, e to wystarczajca rekompensata za
poprzedni posta. Kiedy jednak bezwstydnie daa Marcusowi-elficzce klapsa w tyek, ujrzaa
tylko politowanie w jego oczach. Zgodnie ruszyli do centrum, gdzie w jakim barze zjedli
solidny posiek i nieco odpoczli.
Pnym popoudniem, gdy nadal wszystko byo zamknite, Marcus chcia wraca, ale jaki
szsty zmys kaza Ariel jeszcze troch poczeka.
Zaczynao szarze, gdzieniegdzie zapony latarnie i po caym dniu pracy ludzie, elfy,
krasnoludy i inni mieszkacy wylegli na ulice w poszukiwaniu rozrywki. To, co na pierwszy
rzut oka wydawao si siedzibami firm handlowych i magazynami, teraz nabrao innego
charakteru. Mona byo jednak nabra podejrze, e ta dzielnica nie naley do przyzwoitych
i bezpiecznych. A to bysn przez chwil bezwstydny neon z niemoralnymi propozycjami, a to
dobiegay ich niedwuznaczne oferty skadane przygodnym przechodniom przez istoty rnych
pci i gatunkw, to znowu jaki diler zachca do kolorowych snw za kilka monet...
Spojrzeli po sobie.
Jeste pewna, e to tu?
Absolutnie! Tak przeczytaam w dokumentach. Zwolni si z pracy w ratuszu i przyj
posad w tej... eee... firmie handlowej potwierdzia, cho te bya nieco skonsternowana.
Z zauka, w ktrym si zaczaili, mogli obserwowa ca uliczk. Od duszego momentu
widzieli, e drzwi jednego z domw otwieraj si i staje w nich kto przypominajcy
przeronitego krasnoluda. Gocie podchodzili do niego, a on dotyka ich lewego ucha, po
czym wpuszcza do rodka. Ariel i Marcus natychmiast zrozumieli, o co chodzi. Kady
z wchodzcych musia mie na tylnej powierzchni ucha tatua ze smocz r symbolem
stowarzyszenia, ktre dla jednych byo uosobieniem bohemy, a dla innych zbieranin punw,
tyle e z wyszych, zamonych, nielegalnych sfer. To stowarzyszenie istniao od dawien
dawna, Ariel syszaa o nim od Orestesa. Jego czonkowie rozpoznawali si po niesamowitym

tatuau nakrapianym jakby diamentowym pyem i fosforyzujcym w ciemnociach.


Kiedy widziaa ten znak, gdy jako Naczelna musiaa odwiedzi kostnic i przyjrze si
trupowi krasnoluda, ktrego zabi ordon. Naczelny mag medyk wyjawi jej wtedy, e
w miecie istniej nielegalne lokale dla wybranej klienteli, ktre oferuj rne rodki
odurzajce, poczwszy od byle jakich ziek, a na smoczej ry i ordonie koczc. Oprcz
otrzymania narkotykw mona tam zazna najbardziej brudnych i perwersyjnych uciech,
o jakich mgby marzy tylko chory umys, uprawia hazard, na milion sposobw maltretowa
innych i samemu by drczonym... Obowizywaa anonimowo i jednoczenie luz. Lokale
byy przeznaczone dla klientw tej samej rasy inne dla elfw, inne dla ludzi i krasnoludw.
Tylko personel musia by rny, bo nigdy nie byo wiadomo, z kim klient zechce zazna
rozrywki.
No to chyba nie mamy wyboru mrukna Ariel pod nosem i wykonaa dyskretny gest
doni. Po sekundzie przeliczna dziewczyna elf zacza traci cay wdzik i urok oraz
wspania figur.
Bagam, tylko nie to! jkn Marcus, ale na prno. U boku Ariel sta brudny, obleny
i prostacki krasnolud i drapa si w krocze. Czy to konieczne?
Inaczej tam nie wejdziemy, przypominam ci. Teraz cay nastrj dobrej zabawy min,
gdy zorientowali si, jak trudno dosta si do rodka tego lokalu. Dobra, bdziemy udawa
modych maonkw szukajcych mocnych wrae w czasie miodowego miesica rzucia
i zmienia si w star bab krasnoluda.
Natychmiast przypomnia sobie Carl i jej rodzin i zatrzs si z obrzydzenia.
Tylko nie daj ode mnie, ebym ci caowa mrukn i skrzywi si niemiosiernie.
Nie ma mowy, jestemy tu subowo.
Na koniec Ariel wyczarowaa dla nich tatuae na uszach i niespiesznie wyszli z ciemnego
zauka. Przed wejciem do lokalu zastpi im drog rosy krasnolud.
Czego?
Gadali, e tu zabawi sie idzie zacz Marcus, naladujc mow krasnoludw.
Moe idzie, moe nie. Wy kto? Skd? Kto powiedzia?
Z piontego miasta, bracie. Kumpel gada, e to dobry lokal. Moja nowa kobita zabawi
sie chciaa. Zapa Ariel za poladek i zarechota oblenie, po czym przycign j do siebie.
Miej serce, stary, bo mnie z wyra przegna. Wiesz, jakie som baby. Nie zrobisz, co zechce, to
z bzykania nici... Ariel skrzywia si, syszc t przemow, ale nic nie powiedziaa.
Krasnolud zmarszczy ogromne brwi i bezceremonialnie pomaca Marcusa za uchem.
Spoko, kasa te jest zapewni go oficer.
Teraz krasnolud zapa za ucho Ariel. Na koniec pocign nosem i kiwn gow w stron
drzwi.
Dziki, stary.
Dobra, dobra. Gadasz i gadasz jak moja stara. Ale, kurna, w tym piontym miecie
rozmowne gocie som...
Ariel szturchna dyskretnie Marcusa w bok, te dajc mu do zrozumienia, e jak na
krasnoluda jest zbyt gadatliwy.
Przy wejciu udaa, e si potkna, i wycigna si jak duga. Zakla siarczycie
i podnoszc si z ziemi, niepostrzeenie upucia trzy ziarenka ryu. Natychmiast poturlay si
w kt, gdzie jedno zamienio si w pajka, drugie w much, a trzecie w mysz. Szybko
rozpierzchy si w rnych kierunkach, Ariel i Marcus za ruszyli w gb lokalu, by zacz

zbiera informacje.
Postanowia, e samym lokalem zajmie si po zakoczeniu operacji Oriana, jak j
nazwaa w mylach. Knajpa bya urzeczywistnieniem wyobrae o krasnoludzim raju.
Kwintesencj zapuszczonej, pijackiej meliny. Ale przecie dokadnie takie byy krasnoludy,
czy nie? T duszn spelun owietlay wystajce spomidzy pajczyn ample. W ich wietle
i tak niewiele dao si zobaczy, gdy powietrze przypominao gst od dymu z fajek zup.
Nie byo tu ani jednego klienta, oczywicie z wyjtkiem Ariel i Marcusa, ktry by nie kurzy
jak smok. Szybko zorientowali si, e jako niepalcy s mocno podejrzani, wzili wic od
barmana po brudnym, penym zaciekw kuflu i fajce i zaczli kry po lokalu, niby szukajc
znajomych, a w rzeczywistoci uwanie wszystko obserwujc.
Przyzwyczajeni do czystoci z obrzydzeniem mijali kolejnych uczestnikw balangi
pajcych, kopulujcych, rzygajcych i bogowie racz wiedzie, co jeszcze robicych
w pmroku tego zapuszczonego, mierdzcego lochu. I klienci, i obsuga byli tak pijani, e
kompletnie nie zwracali uwagi na par trzewych dziwakw. Przechodzc nad zapchlonym
kbowiskiem rk, ng, brzuchw i innych czci ciaa, dotarli do drugiego pomieszczenia,
gdzie inne krasnoludy, nieco mniej odurzone, zabawiay si rzucaniem motem do miertelnie
wystraszonego elfa przykutego acuchem za nog do ciany. Ogromny mot co chwila
przelatywa ze wistem koo jego gowy, a elf kuli si, zasaniajc oczy; jego spodnie byy
cae mokre od moczu.
Ariel patrzya na to z obrzydzeniem i gniewem i pewnie wkroczyaby do akcji, gdyby
Marcus szarpniciem za okie nie da jej do zrozumienia, e musz i dalej. Zobaczy, jak
zaciska szczki w bezsilnym gniewie, ale uznaa, e ma racj. Nie mog si teraz
zdemaskowa. Pniej rozprawi si z tym lokalem.
Tymczasem znowu mot przelecia koo nich i nieszczsny elf osun si nieprzytomny po
cianie. Ariel bya pewna, e tym razem mot go trafi, ale sekund pniej zrozumiaa, e
biedak po prostu zemdla. Bro walna w umieszczon w murze dwigni i na zemdlonego
elfa wylao si ogromne wiadro wypenione, sdzc po fetorze, fekaliami, rzygowinami
i innym plugastwem.
Gracze zawyli triumfalnie i ruszyli do baru po nastpn kolejk, eby wypi na cze
zwycizcy, zostawiajc biedaka bez przytomnoci w bajorze gnojwki.
Marcus mocno cisn Ariel za rk i pocign j dalej. Im duej kryli po tym lokalu,
tym bardziej zbierao im si na wymioty. W jakim kcie brodaty brudas zera robaczywe
micho, gdzie indziej wstawiony osiek rozpoczyna wanie pojedynek z czarn mamb.
Krasnolud i w kryli wok siebie, ale na razie aden z nich nie atakowa mimo wciekego
dopingu innych wirw. Gdzie pod sufitem, trzymany w szponach przez zamknitego w klatce
wampokruka, wisia kolejny zbok. Ten dla odmiany by cakiem nagi.
Jestem Naczelnym tej speluny! wrzeszcza, oklaskiwany przez grupk krasnoludzkich
fanek przygldajcych mu si z uwielbieniem w napanych oczach.
Obok kto polowa z kuszy przy wtrze wrzaskw i wyzwisk na miotajce si po caym
pomieszczeniu nietoperze. Maga, ktry mia tu pracowa, nadal nie znaleli. Ba, nie mogli
nawet trafi do drzwi na zaplecze! Ariel czua, e musi natychmiast zaczerpn wieego
powietrza. Nie wiedziaa, co bardziej j mdli: smrd czy rozrywki tutejszej klienteli. Daa
znak Marcusowi i zaczli si wycofywa w stron wyjcia. Widzc, e jest blada,
podtrzymywa j pod rami, sam udajc napanego. Ona nawet nie musiaa. Byo jej tak
niedobrze, e sza zgita wp, trzymajc si za odek. Odepchna przeronitego

wykidaj, nie zwaajc na jego: Co, ju idziecie?, i w najbliszym zauku zwrcia na


chodnik ca zawarto odka. Jeszcze przez kilka minut torsje wstrzsay jej ciaem,
musiaa wic przytrzyma si ciany, eby nie upa.
Ju dobrze? spyta zaniepokojony Marcus, podtrzymujc j i gadzc po gowie.
Da jej swoj piersiwk z wod i chusteczk. Ariel prbowaa drcymi rkami
doprowadzi si do porzdku.
Co teraz? zapyta.
Czekamy.
Co?
Czekamy powtrzya. Mam nadziej, e nasze powicenie jednak nie pjdzie na
marne.
Dziwnie to zabrzmiao i nie do koca zrozumia, co ma na myli, ale kiwn gow. Stali tak
jaki czas, milczc, zupenie jakby oboje si wstydzili, e w ogle znaleli si w tej spelunie
dla zboczecw.
Nagle usyszeli cichutki chrobot, potem jaki brzk. Spojrzeli pod nogi. Tu koo buta Ariel
zatrzymaa si niewielka dzika mysz, a koo niej duy pajk. Na konierzu Marcusa przysiada
za tusta mucha.
Dobra odetchna Ariel co macie?
Stworzenia szybko przeobraziy si w trjk chochlikw, kiedy znanych jako kot Ernest
oraz kotki Callista i Baryka.
Ernie, moesz ze mnie zej? rzuci Marcus do chochlika, ktry chwil wczeniej by
much, ale nadal siedzia na jego ramieniu.
Och, oczywicie mrukn zakopotany. Prosz o wybaczenie. I szybko zeskoczy na
ziemi.
No wic? rzucia Ariel niecierpliwie.
W sumie si zgadza... zacza Baryka. Informacje s poniekd dobre...
Poniekd? prychna Ariel z niedowierzaniem. Baryka, ten facet mia by ksigowym
i pracowa w firmie handlowej Kunia Jareda, czymkolwiek ta firma handluje! A to jest
totalny odjazd dla zboczecw i psycholi! Wycelowaa palec w lokal. Zechcesz mi
wytumaczy, co tu si zgadza?!
Rzygaa? zapyta uprzejmie Ernest. No jasne! Po takich widokach mona tylko
rzyga.
Ernest! wrzasny pozostae chochliki, a Ariel i Marcus spiorunowali go wzrokiem.
No co? Ja tylko... zacz, ale zaraz go zagadali.
Wic, Baryka, co si zgadza? ponowia pytanie Ariel.
To jest firma handlowa Kunia Jareda odpara niewzruszenie Baryka. Pod t nazw
zostaa zarejestrowana w ratuszu. Handluje... rozrywk.
Kobieta wytrzeszczya oczy.
Tak, Ariel, rozrywk. Oficjalnie zajmuje si organizowaniem przyj dla krasnoludw...
Fajne mi przyjcia! rzuci z sarkazmem Marcus, ale Baryka nie zwrcia na niego
uwagi.
Dowiedziaymy si z Callie, e Craven, ten ksigowy, faktycznie jest tu zatrudniony, tyle
e go ma do saby... eeee... odek, dlatego umiecili go par ulic dalej. Prowadzi im
wszystkie sprawy biurowe. No wiesz, to taki oficjalny przedstawiciel w kontaktach ze
wszystkimi urzdasami, ktry tak krci w papierach, eby ich dziaalno wygldaa na

legaln.
To jaka paranoja sapna Ariel. Dlaczego go zwalnia si z dobrze patnej posady
w luksusowym gabinecie w ratuszu, eby pracowa dla kogo takiego? To nie ma sensu. Albo
sam jest pokrconym zbokiem, albo...
...albo woli t spelun od ponownego spotkania z Orian dokoczy Marcus i spojrza
na ni znaczco.
Zapada duga chwila milczenia. Patrzyli sobie w oczy, znowu rozumiejc si bez sw.
Chochliki stay spokojnie, czekajc na dalsze polecenia.
Dobra! Gdzie on jest?
Skrzyowanie Trzydziestej Drugiej z Jaminow. Pokaemy wam drog.
Nie potrzeba. Mam map. Wracajcie do Marceliny i ani pary z ust, jasne?
Skoro tak sobie yczysz... Aha, Craven nie jest krasnoludem. To czowiek. Taki
ciemnowosy osiek z pieprzykiem w zewntrznym kciku lewego oka rzuciy jeszcze
chochliki i po sekundzie ju nie byo po nich ladu.
Obymy pod tamtym adresem znaleli tego faceta mrukna. I eby nie byo wicej
takich rozrywek dokoczya w mylach.
Poniewa byo jeszcze wczenie, postanowili pj pod wskazany adres. Po kwadransie
dotarli na miejsce, ale na skrzyowaniu obu ulic stao tylko... due, stare, dorodne drzewo.
Co, u licha? pomylaa Ariel.
Rozwalili si jak para punw na pobliskiej awce i udajc, e drzemi, czekali. Po jakich
trzech kwadransach usyszeli skrzypienie i spod zmruonych powiek ujrzeli, e pie drzewa
si otwiera, zupenie jakby kto zamocowa tu drzwi, i wychyla si gowa maego krasnoluda.
Stworzenie rozejrzao si uwanie i machno rk do kogo w rodku.
Wyazi! Spokj jak w grobie!
Potem przy wtrze stkania i narzekania z drzewa wygramoli si dobrze zbudowany
ciemnowosy mczyzna.
A eby to gnomy obesray! zakl. Powiedz ojcu, eby pospieszy si ze znalezieniem
dla mnie innego lokalu. Chyba widzicie, e ten jest dla mnie za may? A ci to kto? Kiwn
gow w kierunku awki, na ktrej Ariel z Marcusem nadal udawali, e pi.
A kogo to obchodzi? Przecie widzi, e napani som. No, idzie ju, idzie! ponagli go
krasnolud.
Nie zapomnij powiedzie ojcu przypomnia mu mczyzna.
Mode tylko wzruszyo ramionami, pocigno nosem i zatrzasno drzwi w pniu.
Cholerna modzie... burkn. Jeszcze raz zerkn na Ariel i Marcusa i poczapa
cikim krokiem w gb uliczki. Gdy tylko znikn, dwa rozwalone na awce puny nagle
otrzewiay i cicho jak duchy podyy za nim.
Dopadli go przed wejciem do jednego z domw. Dziki zaklciu niewidzialnoci mogli
przemkn przez uchylon bram do rodka, podczas gdy mczyzna rozglda si,
sprawdzajc, czy nie jest ledzony. Przeszli za nim przez niewielki ogrdek na dziedzicu
i dotarli na ganek, z ktrego jedno wejcie wiodo do wntrza domu, a drugie do maej
szklarni. Craven rzuci na aw niewielk torb, ktr mia ze sob, oraz kurtk, po czym nala
sobie soku. Ju spokojniejszy ruszy ciek wrd sadzonek ze szklanic w doni.
Marcus z trudem si powstrzyma, by nie wybuchn miechem. Oto ksigowy podejrzanej
firmy rozrywkowej ma najbardziej niewinne na wiecie hobby hodowanie egzotycznych
kwiatw. Mczyzna chodzi od jednego krzewu do drugiego, patrzc na nie czule, dotykajc

listkw, wdychajc ich zapachy, jak czowiek, ktry po cikim dniu pragnie jedynie
zapomnie o problemach...
Ariel uznaa, e jednak nie moe mu na to pozwoli. Gra toczya si o zbyt du stawk.
Stana w drzwiach szklarni i odczarowaa siebie oraz Marcusa. Powietrze zafalowao
i zaskoczony Craven ujrza w sabym blasku kilku latarni dziwaczn srebrzyst fatamorgan,
z ktrej wyoni si mczyzna o ciemnych wosach, brodzie i bkitnych oczach, a za nim
srebrnowosa kobieta. Jake dobrze zdy pozna tych dwoje! Jak bardzo ich nienawidzi!
Nim zorientowali si w sytuacji, szklanka z sokiem pofruna w kt.
To ty! rykn do Marcusa i skoczy na niego.
Potne apska zacisny si wok szyi oficera i obydwaj mczyni wpadli z impetem na
st, tukc doniczki i miadc sadzonki przepiknych kwiatw. Zaskoczony atakiem Marcus
stara si ze wszystkich si uwolni z morderczego ucisku, ale wida byo, e olbrzym niele
opanowa techniki walki. Ariel czekaa, nie majc pewnoci, czy powinna interweniowa. Nie
chciaa te zrobi krzywdy adnemu z nich. Wystarczyo, e chwilowo sami si krzywdzili.
Marcus, dasz rad? spytaa wreszcie.
Jaaasne! wychrypia.
Przeturlali si po stole i gruchnli na ziemi. Teraz Craven siedzia okrakiem na Marcusie
i okada go z caej siy. Wida byo, e oficer jednak sobie nie poradzi. Wiele dni spdzonych
w Kamienioomach i Kolonii oraz walka o ycie po ataku smoka zrobiy swoje. Minie mu
saby, rozcita skro coraz mocniej krwawia...
Ariel podesza wic do Cravena i dgna go palcem w plecy.
Hej, wielkoludzie, moe ze mn sprbujesz? zapytaa, trzsc si ze zoci.
Na moment zamar, ale apy nadal mia zacinite na szyi Marcusa.
Naczelna Odgeon... wysycza, spogldajc na ni przez rami. Z reguy nie bij
kobiet, ale dla ciebie zrobi wyjtek! Tobie te spuszcz lanie, jak tylko wykocz twojego
kochasia!
To proponuj, eby nie marnowa na niego si i od razu przeszed do rzeczy wycedzia
zimno.
Facet by tak wcieky, e prawdopodobnie zapomnia, z jak potnym magiem ma do
czynienia. Gdyby cho troch pomyla, wiedziaby, e atak na ni nie ma najmniejszego sensu.
No wanie, gdyby cho troch pomyla...
Tymczasem zerwa si i ruszy na ni jak rozjuszony byk. Pchn Ariel tak, e z impetem
przeleciaa przez szklarni i rbna w najbliszy sup. Marcus zawy z wciekoci i zacz
si zbiera z ziemi, lecz kobieta ju staa naprzeciw potnego mczyzny.
Mamusia ci nie mwia, jak si powinien zachowywa dentelmen!? warkna i w
nastpnej sekundzie to ciao Cravena poleciao w drugi koniec pomieszczenia, uderzone
magiczn si, by po chwili rbn o ziemi. To go chyba nieco otrzewio, bo jkn, sapn
gniewnie, unis si na okciach i spojrza na nich ponuro.
Zrujnowalicie mi ycie! Czego jeszcze ode mnie chcecie, trollowe bkarty?! Mia
szalestwo w oczach, ale ju do niego dotaro, e tej walki nie wygra.
Nam te mio ci widzie odpara Ariel, opierajc prowokujco rce na biodrach.
Rozumiem, e nie poczstujesz nas tym pysznym sokiem jabkowym ani nie poprosisz,
ebymy si rozgocili w salonie, wic od razu przejd do rzeczy. Potrzebujemy kilku
informacji, a ty je posiadasz. Ale zanim nam je wyjawisz, powiedz, o co nas oskarasz.
Dobrze wiesz, wiedmo! wysycza wcieky.

Zamy, e nie byo mnie dugo w miecie i zamy, e nie docieray do mnie adne
wiadomoci cedzia sowo po sowie. Umwmy si, e o niczym nie mam pojcia. Skoro
ju to ustalilimy, bd askaw owieci nas, co takiego si stao, e na nas napade
i uraczye tymi cudnymi epitetami?
Zerkn na ni jak na pomylon. Marcus zreszt te.
Wrobia mnie w t komisj, suko! wrzasn. Dla niego! I jeszcze pytasz?
No wanie, pytam. A ty nie odpowiadasz.
Chwil piorunowali siebie wzrokiem. Do Cravena zaczo chyba dociera, e oni
rzeczywicie nic nie wiedz.
No wic co si stao, Craven? spytaa ju duo spokojniej Ariel.
Zerka na ni spode ba, zaciskajc pici. Takiego gniewu, strachu i nienawici nie
widziaa do tej pory w niczyich oczach.
Co si dziao tam, na bagnach? powtrzya.
Milcza.
Mogabym ci wyda rozkaz przypomniaa mu albo wama si do twego umysu.
Jedynie od ciebie zaley, czy to zrobi. Wolaabym, eby zachowa si rozsdnie i sam
powiedzia, co napisae w swoim raporcie i dlaczego rzucie prac w ratuszu.
Przerwa jej, chichoczc jak szaleniec. mia si i mia i nie potrafi przesta, ale nie by
to bynajmniej radosny miech.
Wal si, suko! Splun w jej kierunku i pokaza rodkowy palec.
Marcus zacisn pici i ruszy w jego stron, jednak Ariel zapaa go za rkaw.
Jeste kosmicznie naiwna albo jeste kompletn idiotk, jeli mylisz, e co powiem.
Westchna z rezygnacj i podesza do wysokiego mczyzny, cay czas wpatrujc si
intensywnie w jego renice. Nagle Craven umilk i jego twarz zagodniaa. Szeroko otwarte
oczy teraz patrzyy na Ariel jak urzeczone. Usiada obok niego na ziemi, podniosa do
i obsypaa mczyzn deszczem malekich zotych gwiazdek.
Przyglda si im z zachwytem tak dugo, pki nie zniky. Nawet si nie poruszy, kiedy
Ariel pogadzia go po twarzy, a po chwili ze smutnym umiechem zamkna jego do
w swoich rkach. Siedzieli wpatrzeni w swoje oczy. Marcus obserwowa tych dwoje i nie
mia wtpliwoci, e za chwil Ariel bdzie wszystko wiedziaa.
Po jakim czasie wstaa i pstrykna palcami. W jednej sekundzie czar prysn, a Craven si
ockn i znowu zacz bluzga.
I co, wiedmo?! Widzisz, e niczego si ode mnie nie dowiesz?! Ha, ha, ha! Nawet ty nie
jeste w stanie niczego wycign z pana Cravena! A teraz wypierdala mi std, ale ju!
Naczelna czy nie, ty te musisz przestrzega prawa! Oskar was przed rad mieszkacw
o napa i wtargnicie do mojego domu, a ciebie, Odgeon, o ukrywanie przestpcy! Dar si
jak optany, uywajc takich przeklestw, o jakich istnieniu nie miaa pojcia.
Zrobia uspokajajcy gest doni i umiechna si ciepo.
Prosz wybaczy to najcie, panie Craven. To zwyke nieporozumienie. Nie mielimy
zamiaru pana rozgniewa. Oczywicie ju si wynosimy. Jeszcze raz najmocniej prosz
o wybaczenie. Ukonia si zaskoczonemu mczynie i wycigna rwnie zdumionego
Marcusa za rkaw na ulic.
Stary Craven nie jest jeszcze taki zy, potrafi poradzi sobie z takimi gnojami!
Najwaniejsze, e nic im nie powiedziaem! Niech spadaj, szmaciarze... dobiego ich
jeszcze, gdy oddalali si od domu mczyzny.

W nastpnej ciemnej uliczce Ariel ponownie zamienia ich w elfy na zaklcie


niewidzialnoci nie miaa ju siy i ruszyli w stron Rajskich Ogrodw.
Dowiedziaa si czego? nie wytrzyma wreszcie Marcus.
Tak.
Wic?
Opowiem ci w koszarach.
A jeli co o nas wygada...?
Nie ma takiej opcji po uyciu tamtego zaklcia.
Do koca drogi Ariel milczaa jak zaklta, Marcus za, zgrzytajc zbami ze zoci, czeka,
a znajd si w kwaterze. Byo ju grubo po pnocy, gdy w kocu dotarli do koszar.

No powiesz mi w kocu czy nie? napad na ni, gdy tylko weszli do pokoju.
Popatrzya na niego z powag, zablokowaa drzwi i otoczya ich kapsu. Chwil wczeniej
doczy do nich Fabien. Oczywicie nie mogli go ze sob zabra, bo peni normalne
obowizki w koszarach, teraz jednak chcieli, eby im pomg zaplanowa nastpne kroki.
Ariel krtko poinformowaa elfa, czego dowiedziaa si od Marceliny i co si wydarzyo
w miecie, a potem zacza opowiada, co zobaczya w umyle Cravena.
Rzeczywicie byli na bagnach. Weszli do domu i chcieli go przeszuka, spotkali tam
jednak kilka chochlikw pakujcych dobytek Oriany. Kiedy zaczli wypytywa, co si dzieje,
okazao si, e na te mae stworzonka rzucono kltw milczenia. Ariel przechadzaa si po
pokoju z rkami zaoonymi do tyu, starajc si mwi spokojnie, rzeczowo, ale czuli w jej
gosie zdenerwowanie. Postanowili wic poczeka i dowiedzie si, kto za tym stoi. Po
jakim czasie przyby...
...Severian dokoczy szeptem Marcus.
Tak, Severian. Na pocztku ich nie zauway, wic zacz aja chochliki, e za wolno
pracuj. Kiedy magowie wyszli z ukrycia i zadali wyjanie, zaskoczony powiedzia kilka
sw za duo. Pamitacie, e wtedy ciao prawdziwego Severiana byo jeszcze w kiepskim
stanie, a umys Oriany nie zdy si przystosowa do nowych warunkw? To byo krtko po
jej walce z Vivianne. Tak wic niechccy wiedma si zdradzia, a potem zgodnie z tym, co
mwie kiwna gow w stron Marcusa musiaa jako zmusi ich do milczenia.
Ale zniszczy raporty to due ryzyko zauway Fabien. Mdrzej byoby je sfaszowa.
Nigdy nie sporzdzono adnych raportw. Powstaa tylko ta nieszczsna notatka, e dom
Oriany na bagnach przesta istnie. Oriana wiedziaa, e nikogo oprcz mnie praca tej komisji
nie obchodzi i e Naczelni zadowol si byle czym, a ja przecie miaam wkrtce umrze.
W notatce napisali, e dom uleg zniszczeniu prawdopodobnie wskutek kltwy spowodowanej
mierci wiedmy, co zreszt byo prawd, bo rzeczywicie wkrtce si rozpad. Dalej te
miae racj, Marcus. Musieli ywi wrci do miast, ale wszystkim magom zamkna usta. Ten
staruszek z sidmego miasta jeszcze tego samego dnia dosta zawau w drodze do domu
i zmar. Ten drugi, z szstego miasta, wyruszy nastpnego dnia na dawno zaplanowan
wypraw, a potem Craven dowiedzia si, e faceta dopada chimera i rozszarpaa na strzpy.
Tak wic pozostali magowie zrozumieli, e ich te to moe spotka, i postanowili znikn bez
ladu. Ju rozumiesz, dlaczego Craven nie ucieszy si na nasz widok? Znowu spojrzaa na

Marcusa.
Odpowiedzia jej ponurym spojrzeniem.
Cholera! Gdziekolwiek jestem, zawsze sprowadzam na kogo mier lub
niebezpieczestwo. Ariel pocigna nosem i obaj przyjaciele zrozumieli, e bardzo si
stara nie rozpaka. A wszystko dlatego, e jedna wiedma wymylia sobie, e musi mnie
zniszczy. No, ale nie czas na rozklejanie si! Znowu pocigna nosem. O czym to ja
mwiam? Aha, e Oriana ich dopada. Craven, jak wida, nie najgorzej si zakamuflowa, ale
nastpnych nawet nie mamy po co szuka, bo tak zatarli za sob lady, e min wieki, nim
ktrego znajdziemy. Przepadli jak kamie w wod, jeli w ogle yj.
To co teraz? Dacie sobie z tym spokj? Wydawao mi si, e chcesz doprowadzi do
uniewinnienia Marcusa rzuci elf.
Nie, nie zrezygnuj odpara bo nie chodzi tylko o Marcusa, jak mylaam jeszcze kilka
dni temu. Jestem Naczeln i odpowiadam za bezpieczestwo miast. Znw musz myle
o uwolnieniu ich od Oriany. I nie zamierzam wraca do rwnolegego wiata, jeli chciae
o to zapyta.
Brwi elfa uniosy si w niemym zdumieniu.
Jeli Oriana myli, e uciekn z podkulonym ogonem, to si grubo myli. Mamy przewag.
Ona nie wie, e domylilimy si...
Fajnie, skarbie, ale co dalej? Marcus skrzywi si. Moe i mamy przewag, ale te nie
mamy innych tropw. Przypominam ci, e musimy zdoby dowody, e Severian to Oriana,
zapa wiedm i oficjalnie oskary j przed Rad Mieszkacw.
Wiem, Marcus, wiem. Spokojnie, nie zostalimy tak zupenie bez niczego. Przyjaciele
zerknli na ni zaintrygowani. W pamici Cravena ujrzaam co jeszcze. Pamitacie, e gdy
magowie dotarli do domu Oriany, chochliki pakoway jej majtek do skrzy, a potem na wozy?
Obaj oficerowie przytaknli.
No wic Oriana powiedziaa im, dokd maj dostarczy skrzynie, i niewiadomie zrobia
to przy magach. W ten sposb dowiedzieli si, e istnieje druga, nikomu nieznana posiado
przy Wodospadzie Elfw. To jest nasz trop, panowie! rzucia triumfalnie.
Ariel, tam nic nie ma odpowiedzia Marcus. Wiele razy pywalimy z Fabienem
w tamtym miejscu. Wodospad Elfw to po prostu woda, ktra wypywa z litej skay, nic
wicej. Zrobio mu si przykro, e musi pozbawi j zudze. Zreszt wiedziabym, gdyby
miaa jak drug posiado, nie uwaasz?
Nie, tam na pewno co jest powtrzya z uporem. Magowie wyranie usyszeli sowa
druga rezydencja. To nie moe by pomyka. Ale jeli nie chcesz tam ze mn i...
Daj spokj, jasne, e pjd, a waciwie popyn, bo tylko w ten sposb mona si tam
dosta przerwa jej Marcus. Ale chyba nie bdziemy wczy si po jeziorze noc?
Oczywicie, e nie. Umiechna si zadowolona, e jednak go przekonaa. Jutro,
a waciwie dzisiaj. Przypomniaa sobie, e ju dawno mina pnoc. Z samego rana.
Trzeba si pospieszy, bo jeli Oriana czego si domyli... Fabien, jaki masz grafik?
Grafik? Elf ockn si z zadumy. Tylko patrol po poudniu.
Super! Chciaabym ci o co poprosi. Czy mgby pod nasz nieobecno dyskretnie
popilnowa Amandy i Marceliny? Byabym spokojniejsza...
Mylaem, e pjd z wami. Nie wiadomo, co moecie tam znale zaprotestowa cicho.
Kto musi zadba o ich bezpieczestwo, a nikomu innemu nie mog tego zleci, bo
wszystko si wyda. To wane. Wybacz... Zrobisz to? Niechtnie kiwn gow.

No dobra. Bd jak najlepsza we wszechwiecie niaka. Ech, wy dwoje, co ja z wami


mam... Westchn teatralnie i machn rk.
Odpowiedzia mu umiech kobiety i przyjazny ucisk doni Marcusa.
Okej, panowie podsumowaa Ariel. Wyruszamy w takim razie po niadaniu. Mam
nadziej, e znajdziemy t posiado. A jak dobrze pjdzie, do wieczora Oriana stanie si ju
tylko wspomnieniem. Teraz czas nieco wypocz.
Zlikwidowaa kapsu i blokad drzwi. Kiedy Fabien wyszed, wykpali si, zjedli co
i wskoczyli do ka, jednak dugo nie byli w stanie zasn. Podekscytowani zdarzeniami
mijajcego dnia niemal do witu ustalali szczegy wyprawy i snuli przypuszczenia, czy
cokolwiek znajd przy Wodospadzie Elfw i co to bdzie.

Rano, tu po niadaniu, Ariel skorzystaa z portalu u Zoriana i szybko przeniosa si do


ratusza. Pokrcia si tam jak godzin, eby wszyscy j widzieli skontrolowaa wykonanie
polece, ktre wydaa personelowi w ostatnim czasie, przekazaa kolejne, przejrzaa raporty
a nastpnie owiadczya swojemu chochlikowi, e leci na Trollowe Rubiee, aby sprawdzi
postpy prac na budowie szpitala dla smokw, i wrcia portalem do koszar. Zorianowi
wcisna bajeczk, e musi si upewni, czy ujcie wody pitnej dla miast jest nadal
bezpieczne.
Wkrtce razem z Marcusem ponownie zmienionym w brosz dotara nad jezioro. Dla
wikszego bezpieczestwa znowu okrya ich zaklciem niewidzialnoci.
Widzc, e nikt si tu nie krci, odetchna z ulg i zacza schodzi strom skarp w stron
wody, gdy nagle... potkna si, rymna jak duga i sturlaa si a na sam d.
Wszystko w porzdku? zapytaa cicho brosza.
Ariel kiwna gow, rozcierajc obolay okie.
Cholera, musz bardziej patrze pod nogi burkna za na siebie. Z tob te wszystko
okej? Przepraszam, zamyliam si i...
To nie twoja wina przerwa jej stanowczo. Virgil, zechcesz do nas podej?!
Usyszeli sapnicie, syk, a potem przed ich oczami, dosownie znikd, pojawi si smok
wodny.
Ja te was nie zauwayem... powiedzia przepraszajco z bardzo gupi min.
Ariel odczarowaa siebie, ale oficer dalej pozosta brosz.
Marcus jest z tob? zapyta smok.
Pokiwaa gow.
Tak, ale wol, eby nikt o tym nie wiedzia. Co tu robisz, Virgil? Patrolujesz teren?
Wanie skoczyem i miaem i do boksw co przeksi. A wy co tu porabiacie? Bo
raczej nie przyszlicie popywa...
Milczaa przez chwil, zastanawiajc si, ile moe wyjawi smokowi.
To, co powiem, jest tylko dla twoich uszu, Virgil zacza bardzo powanie. Zabraniam
ci komukolwiek o tym mwi, rozumiesz?
Co mam nie rozumie? Nikomu nie zdradz owiadczy dumnie; wida byo, e pka
z ciekawoci.
Jak ju wiesz, Marcus yje i jest tu ze mn. Nie moe si jednak ujawni, bo nadal

uwaaj go za przestpc. Poza tym Oriana wcale nie zgina i mogaby skrzywdzi jego
i wszystkich, ktrzy mu pomagaj.
Smok a sapn z wraenia.
Prawdziwy Severian nie yje i wiedma zawadna jego ciaem. Jestemy pewni, e tak
wanie si stao, ale musimy zdoby dowody, eby mc j oficjalnie oskary. Powiedziano
nam, e Oriana miaa rezydencj w pobliu Wodospadu Elfw. Zamierzamy to sprawdzi i tam
poszuka tych dowodw. Dlatego chciaabym ci prosi, eby popilnowa, czy nikt nas nie
ledzi. Tylko dyskretnie, dobra?
Virgil kiwn bem.
Okej. Odetchna z ulg. Miaa nadziej, e si nie pomylia i naprawd mog na niego
liczy. To idziemy. Daj zna, gdyby kogo zobaczy.
Stana nad brzegiem i wyczarowaa dk.
Poczekaj zatrzymao j sapnicie smoka.
Tak?
Gdzie dokadnie jest ta rezydencja?
Nie mam pojcia. Wiem tylko, e przy wodospadzie, cokolwiek to znaczy.
Mwiem jej, e tam jest lita skaa, ale nie chce mnie sucha odezwaa si nagle
brosza.
Nieprawda zaprotestowa smok. Tam nie ma adnej skay!
Co?! zapyta ostro oficer.
Poczekaj, Marcus uciszya go podekscytowana Ariel. No jasne! On patroluje ten teren
od wielu lat i zna go na pami. Virgil, powiesz nam, co tam jest?
Smok spojrza na ni z wahaniem.
No dobra. Chyba nie by zbyt zadowolony ze swojego gadulstwa. Faktycznie, tam nie
ma litej skay. To znaczy tak to wyglda dla zwykego miertelnika, ktry patrzy z pewnej
odlegoci. Zobaczy, e ciemne oczy Ariel i bursztynowe centaura wpatruj si w niego
z napiciem. Chodzi o to, e w miejscu, z ktrego wypywa woda, skay ukadaj si, jakby
to powiedzie, na zakadk. Tworz korytarz w ksztacie zygzaka i na pierwszy rzut oka
wyglda to jak jednolita konstrukcja. Ale w rzeczywistoci za cian wody zaczyna si wwz
i rzeka...
Co jest dalej?
Nie wiem, Ariel. Serio. Pokrci bezradnie bem. Patroluj Chochlikowe Jezioro od
lat, ale nigdy tam nie byem. Dotarem tylko do wlotu korytarza.
Dlaczego?
To zakazane wody.
Co masz na myli? Ariel nie dawaa za wygran.
Westchn.
Po prostu tamtych wd nie wolno patrolowa i ju. To Zakazany Akwen. Smoki wodne
z pokolenia na pokolenie przekazuj sobie informacj, e nie mona tam pywa. Nigdy nie
dowiedziaem si, dlaczego. Wiem tylko, e gdybym to zrobi, mnie i moj rodzin spotkaoby
co zego. Podobno czai si tam jakie ogromne zo, jaka kltwa... szepn i rozejrza si
bojaliwie na boki. Zaraz na pocztku, kiedy tylko zaczem tu patrole, musiaem przysic
matce, e nigdy tam nie popyn. Par razy mnie kusio, ale nigdy nie wystarczyo mi odwagi,
a potem zwyczajnie przestaem o tym myle. Odwrci wstydliwie wzrok.
Myl, e dostarczye nam niezwykle cennych wskazwek rzeka Ariel. Nie dam,

eby tam z nami popyn, prosz tylko, aby pilnowa, czy nikt nas nie ledzi, dobrze?
Skina Virgilowi doni, wsiada do wyczarowanej dki i popyna w stron wodospadu,
by po chwili znikn. Smok pomyla nawet z niepokojem, czy d nie zatona, ale
powierzchnia wody pozostaa niezmcona...

Dziwne to byo uczucie pyn jeziorem w niewidzialnej dce, zwaszcza e nie mogli
take zobaczy jedno drugiego. Siedzc na awce, ktr wyczuwali jedynie dotykiem, widzieli
tu pod stopami wodn to. Marcus trzyma na kolanach niewidzialn kusz i ciska j lekko
podenerwowany. Drug rk obejmowa Ariel i wsplnie obserwowali, jak niewidoczny
dzib dki przecina tafl wody. Milczeli. To, co mieli do powiedzenia, przekazywali sobie
jedynie w mylach. Im bliej byli wodospadu, tym mocniej strach ciska ich za garda.
Rozgldali si uwanie dookoa, patrzyli te w niebo i zerkali w gbin, by upewni si, czy
nadal s sami.
Czasami gdzie nad ich gowami mign ptakosmok, czasem pod dk przemkna awica
ryb, ale poza tym panoway tu cisza i spokj. Tego wanie Ariel nie znosia najbardziej gdy
wszystko wygldao idealnie, a ona czua, e jednak co jest nie tak. Donie spociy si jej ze
zdenerwowania, a oddech przyspieszy. Wyczuwajc jej niepokj, Marcus przytuli j
mocniej.
W pewnej chwili nad ich gowami rozleg si wist i zobaczyli co zbliajcego si do nich
w byskawicznym tempie. Ariel krzykna i odruchowo wtulia si w Marcusa. Sekund
pniej tu koo burty ich dki ogromny brunatnobiay rybow wpad z gonym pluskiem do
wody, by zaraz wynurzy si ze zdobyt ryb w dziobie i opoczc ciko skrzydami,
ponownie wzbi si w niebo.
No, skoro on nas nie zauway, to chyba nikt, z wyjtkiem Crilla i Ester, te nie da rady
zachichota z wyran ulg Marcus.
Ariel take odetchna, ale musiaa przyzna, e najada si strachu, by moe dlatego, e
jej wyobrania pracowaa na najwyszych obrotach.
Tymczasem wodospad by coraz bliej. Virgil mia racj. Miejsce, z ktrego wypywa,
rzeczywicie wygldao z daleka na lit ska, kiedy jednak przedostali si na drug stron
ciany wody, zobaczyli wsk skaln pk i liczne, prowadzce do niej schodki. Wysiedli
z odzi i zaczli si wspina.
Kamienne stopnie byy wskie i liskie, a na dodatek w tej czci jeziora yy gatunki ryb,
z ktrymi raczej nie chcieli mie do czynienia. Jedne szczerzyy pokane zbiska, inne
przypominay wygldem we. Woleli nie sprawdza, czy dusz swoje ofiary, czy zabijaj
jadem. Ariel sza pierwsza, owietlajc drog. Par razy polizna si i tylko dziki
przytomnoci umysu Marcusa nie wpada do wody, prosto w pyski tych bestii. Szli wzdu
ciany tak dugo, a dotarli do miejsca, w ktrym skaa gwatownie si koczya. Dalej bya
jedynie woda.
Co teraz? zapyta Marcus.
Ostre wiato, jakie wystrzelio z wntrza doni Ariel, odsonio ponur grot ukryt za
wodn kurtyn. W ciemnej wodzie co si czaio, ale natychmiast znieruchomiao przy jednym
z ogromnych gazw. Ariel pogrzebaa w kieszeniach munduru i wyja kilka paczuszek. Kiedy

zacza pospiesznie odpakowywa jedn z nich, Marcus zobaczy w jej rku kawaek
krwistego misa.
No co? burkna, lekko podenerwowana. Trzeba by przygotowanym na rne
sytuacje, prawda?
Wzia szeroki zamach i micho pofruno, bryzgajc krwi dookoa. W miejscu, w ktrym
dotkno powierzchni wody, w gbinie zabulgotao, zakotowao si i rozgorzaa okrutna
walka. Widok gwatownego starcia wodnych stworze by dla Marcusa fascynujcy, ale Ariel
zaraz potrzsna go za rami.
Nie ma czasu na podziwianie tych bestii, skarbie powiedziaa. Jeli lubisz takie jatki,
jeszcze ci tu kiedy przyprowadz.
Ponownie signa do kieszeni munduru. Tym razem wyja jaki woreczek, a z niego
szczypt wciekle rowego proszku.
Mam nadziej, e lekcje u Orestesa nie pjd na marne mrukna pod nosem i sypna
proszkiem w lad za misem.
Kolorowe drobiny natychmiast zaczy si zmienia. Zanim dotkny tafli wody, stworzyy
ogromn sie. Nie zmieniajc ksztatu i nie poddajc si wodnym prdom, sie opadaa coraz
niej jak cienka, ale niezwykle mocna krata, owietlajc wszystko md row powiat.
No nie mrukna zdegustowana tym widokiem Ariel. Orestes mg si lepiej postara
i wymyli adniejszy kolor. Ten jest obrzydliwy.
Marcus nic nie odpowiedzia. Dla niego najwaniejsze byo to, e krata oddzielia ich od
bestii yjcych w tych wodach. Kolor nie robi mu rnicy.
Dobra, chyba moemy rusza dalej.
Ariel ponownie wyczarowaa dk, tym razem jak najbardziej widzialn. Zanim popynli
w gb skalnego korytarza, spojrzeli jeszcze za siebie. Przez otwory w kracie przygldao im
si z wciekoci wiele, wiele setek par oczu. Jakie macki prboway przecisn si przez
niewielkie szczeliny, ale krata zaciskaa si, bezlitonie je odcinajc. Odetchnli z ulg
i popatrzyli po sobie. Ta sytuacja przypominaa wypraw do ruin pierwszego miasta. Tam byo
rwnie niebezpiecznie i take mogli liczy jedynie na siebie.
Po jakim czasie wpynli do skalnego kanionu i nad ich gowami pojawio si niebo. Ten
widok przywid Ariel na myl tunel u prarda witego strumienia. Ale tam skay stanowiy
ochron przed magiczn si wody, ktra mogaby zabi nierozwanego podrnika, tutaj
jednak adnego magicznego rda nie byo. Zastanowio to Ariel. Zamylia si, co takiego
chroni ten wwz. Co znajd na jego kocu.
Pynli w kompletnej ciszy, bojc si nawet goniej odetchn, i rozgldali si uwanie
wok. Jeli wwz rzeczywicie prowadzi do rezydencji Oriany, mogo si tu kry wielu jej
szpiegw i wiele puapek. Po drodze nie widzieli adnych ptakw ani ywych istot w wodzie.
Czuli za to na sobie czyje spojrzenia, zupenie jak wtedy, gdy weszli do ruin pierwszego
miasta. Odruchowo przytulili si do siebie.
dka pokonywaa kolejne zakrty wwozu i wreszcie kanion zacz si poszerza.
Docierao tu wicej sonecznego wiata, a woda zmienia kolor z czarnego na szmaragdowy
i staa si przejrzysta niemal do samego dna. Ponownie pojawiy si ryby, ale tym razem
zupenie zwyczajne. Podpyway do dki i przyglday si im z zaciekawieniem. Dno jeziora
pokryway bajecznie kolorowe roliny i co, co przypominao ukwiay. Gdzieniegdzie na
kamiennych cianach wwozu zaczy si pojawia najpierw rachityczne, a potem coraz
dorodniejsze krzewy i niewielkie drzewka. Powietrze take ulego zmianie, byo bardzo ciepe

i wilgotne.
I nagle kanion si skoczy, a ich oczom ukazaa si niewielka zatoczka i kamienisty port,
z ktrego szeroka, paradna droga wioda do budowli na pobliskim wzniesieniu.
Oboje poczuli si nieswojo, cho nikogo nie zauwayli. Gdy dka dobia do brzegu,
wysiedli i ruszyli skrajem drogi w gr, rozgldajc si na boki. Ariel uya nawet wszelkich
swoich umiejtnoci, eby wytropi ewentualne puapki, ale adnych nie byo.
Dziwne pomylaa. Albo Oriana jest tak gupia albo kompletnie nie sdzia, e kto
odnajdzie to miejsce.
Na pewno nie jest gupia. Lepiej miejmy si na bacznoci.
Tego miejsca nie ma na adnej mapie!.
Wiem. Nawet ja nie syszaem o jego istnieniu.
Wida nikomu nie ufa.
Marcus pokiwa gow.
Droga pia si agodnie pod gr wrd tropikalnej rolinnoci przypominajcej nieco
Dolin Zielarzy. W powietrzu fruway bajecznie kolorowe papugi i ogromne, fantastycznie
ubarwione motyle. Na gazi jednego z drzew siedzia maleki kameleon, a troch dalej Ariel
ujrzaa gruby konar opleciony imponujcym cielskiem wielkiego wa. Gad obrzuci ich
leniwym spojrzeniem, gdy przechodzili obok niego, i z powrotem zamkn zielone lepia.
Sama droga bya krtka, wyoona czarnymi marmurowymi pytami i fantazyjnie zdobionymi
gazami. Widok ze szczytu wzniesienia by wprost oszaamiajcy. Dno poronitej bujn
rolinnoci i egzotycznymi kwiatami niewielkiej kotliny zajmowao jeziorko i wyspa, na
ktrej staa najpikniejsza budowla, jak Ariel kiedykolwiek widziaa. Okrelenie
rezydencja, posiado, dom czy willa cakowicie nie oddawao sprawiedliwoci
temu, co tu zobaczyli. Bardziej waciwe wydawao si sowo paac. I to bardzo
ekskluzywny, bo na pewno nie bya to maleka, skromna chatynka byle czarodziejki.
Doprowadzia ich tu marmurowa droga, ktra w pewnym momencie zmienia si w most
wiszcy nisko nad tafl jeziora. Paac z kadej strony otaczaa woda. Drugim naturalnym
murem by fantazyjny ogrd spowijajcy cay kompleks. Rezydencja skojarzya si Ariel
z posiadociami azjatyckich monowadcw. Chwil stali i chonli wzrokiem pikno tego
miejsca.
Nadal nikogo nie zauwayli. Dla pewnoci Ariel znowu rzucia zaklcie niewidzialnoci
i ostronie weszli na most.
Ta kobieta musi by bardzo pewna siebie rzucia w mylach. adnych zabezpiecze....
Pewna siebie, arogancka, despotyczna odpar Marcus.
Minli pikn bram utworzon przez spltane pncza egzotycznych kwiatw, sadzawk
z brodzcymi flamingami i stanli na niewielkim okrgym dziedzicu, porodku ktrego
ujrzeli studni istne dzieo sztuki. Bya zdobiona paskorzebami przedstawiajcymi rne
magiczne stworzenia i przykryta dachem z postaciami gargulcw, ktre zdaway si przyglda
niewidzialnym przybyszom. Podobne gargulce zdobiy take dachy budynku.
Weszli po kilku schodkach do przestronnego holu. Ciepy wiatr delikatnie poruszajcy
piknymi zasonami przynosi do wntrza zapachy kwiatw. Wszystkie ciany tego
pomieszczenia zawieszone byy portretami naturalnej wielkoci.
Trzeba przyzna, e ma niezy gust mrukna Ariel pod nosem, ogldajc te cuda.
Krespian? usyszaa w pewnej chwili.
Spojrzaa w tamtym kierunku. Na rozklekotanym bujanym fotelu, ktry kompletnie nie

pasowa do wystroju wntrza, drzemaa, chrapic gono, jaka niechlujna istota. Stworzenie
byo ubrane w zniszczon liberi. Z rkaww wystaway potne owosione apska, a z
przykrtkich nogawek rwnie owosione nogi zakoczone... raciczkami! Spod nasunitej na
oczy czapy sterczaa duga zmierzwiona broda marchewkowego koloru. Jedna apa
spoczywaa na opitym surdutem brzuchu, a druga przewieszona przez porcz fotela trzymaa
butl piwa imbirowego, ktrego resztki wylay si na pikn drewnian podog. Szybko
zdja z siebie i Marcusa zaklcie niewidzialnoci i podesza do dziwnej istoty.
Krespian! Oficer trci pice stworzenie nog.
Chrapanie gwatownie ustao, a po kolejnym szturchniciu czapa zsuna si na bok
i sucy przecigle ziewn, ukazujc garnitur nienobiaych zbw z ogromnymi kami.
Krespian, piochu! Obudzisz si wreszcie czy nie? spyta goniej zniecierpliwiony ju
Marcus.
Suga otworzy w kocu oczy i Ariel zobaczya, e nale do koza. Dopiero teraz zwrcia
uwag na wystajce spod czapy cakiem spore kozie rogi.
P-p-pan M-marcus? wyjkao zaskoczone stworzenie i skoczyo na rwne nogi. P-pani
O-oriana m-mwia, e p-pan n-nie yje!
Chyba nieco si pospieszya z ogaszaniem tej nowiny odpowiedzia oficer.
N-n-nacz-czelna Odgeon? Pani Oriana jej nienawidzi! Nie naleao jej tu przyprowadza
szepn przeraony.
Marcus, moe mnie przedstawisz? wtrcia si Ariel. Ja te chciaabym pozna tego...
eee... pana.
To Krespian. Oficer wskaza na rogat istot.
To ju wiem odpara beztrosko. A Krespian jest...
Krespian jest, a waciwie by, kim w rodzaju odwiernego, ogrodnika, zarzdcy paacu
i w ogle osoby do wszystkiego w domu Oriany na bagnach.
Tu zreszt te pochwali si kozogowy.
Fajnie. No wic, Krespian, zechcesz nam powiedzie, czy twoja pani jest w domu?
zapytaa z uprzejmym umiechem.
Nie ma jej, Ariel odpowiedzia za niego Marcus. Gdyby bya, Krespian nie spiby si
piwem imbirowym, nie chrapa w holu przepiknego paacu, nie zniszczyby kosztownej
posadzki i na dodatek nie wpuciby do rodka najbardziej znienawidzonych wrogw swojej
pani rzuci ze zoliwym umiechem.
Kole oczy Krespiana popatrzyy z przeraeniem na oficera, Ariel i w kocu na butelk
alkoholu. Dopiero teraz dotaro do niego, jak bardzo podpad swojej pani i jakie cigi go za to
czekaj, i chyba chcia czmychn, ale urok rzucony przez Ariel spowodowa, e zamar
w pozbawionej szacunku dla grawitacji pozie. Gow, co prawda, mg rusza, ale reszta
ciaa bya kompletnie sparaliowana.
Poczekaj Marcus uprzedzi pytania Ariel ja z nim pogadam. Znam go... No wanie,
Krespian, jak dugo si znamy?
Trzysta siedemdziesit cztery lata, dwa miesice, pi dni, siedem godzin i dwadziecia
cztery minuty wyrecytowa posusznie kozogowy.
Ariel popatrzya na niego ze zdumieniem.
Jeszcze jeden, ktry nie potrafi kama potwierdzi jej przypuszczenia Marcus. I na
dodatek ma fantastyczn pami, nie, Krespian?
Stworzenie skino gow.

Pani Oriana najbardziej lubi, kiedy jej przypominam, jak pan i ona... zacz ze
sualczym umiechem.
Do! przerwa mu oficer, bo co mu mwio, e tych wspomnie Ariel raczej nie
powinna sysze. Teraz pani Naczelna ci odczaruje, a ty z czystej wdzicznoci
oprowadzisz nas po paacu i pokaesz wszystkie komnaty.
Wszystkie? Oczy Krespiana niemal wyszy z orbit. A-a-ale, panie Marcusie, ich jest
niemal trzy tysice. To zajmie mnstwo czasu.
Cholera, a z zewntrz wyglda na taki may paacyk! pomylaa Ariel.
Krespian odezwaa si ju na gos kiedy wraca twoja pani i gdzie teraz jest?
Mwia, e bdzie w dziewitym miecie. Pani udaje...
...Naczelnego Severiana. Tak, wiemy przerwaa mu. A kiedy si tutaj pojawi?
Kiedy pani bywaa tu bardzo czsto. Lubia t posiado. Teraz zjawia si z reguy raz
w tygodniu, w niedziel, kiedy pozwalaj jej na to obowizki Naczelnego.
Dzi jest pitek, czyli mamy troch czasu. Dobra, kochasiu, chcemy zobaczy
najwaniejsze komnaty w tym paacu. Takie, w ktrych twoja pani bywa najczciej, ktre
najbardziej lubi, w ktrych trzyma wszystkie swoje skarby i tajemnice. Wiesz, e jestem
Naczeln Czarownic i moja moc moe ci zaszkodzi rzucia stworzeniu wymowne
spojrzenie ale potrafi te uchroni ci przed jej gniewem. Dla wasnego dobra poka nam
to, co chcemy zobaczy, a my znikniemy std i nikt si nie dowie, e nas wpucie do paacu.
Jeli jednak zechcesz nas zdradzi... Zawiesia gos, a suga spojrza na ni ze strachem.
Teraz ci odczaruj. Nie dawaj mi powodu do zrobienia ci krzywdy...
Jednym gestem doni uwolnia Krespiana od czaru, niestety od upadku na posadzk ju nie.
Sucy podnis si z niej z gonym jkiem.
Lepiej posuchaj pani Ariel poradzi mu Marcus. Potrafi by okrutna wobec tych,
ktrzy ocigaj si ze spenieniem jej ycze.
Wystraszone stworzenie ruszyo wzdu galerii obrazw.
Kim on jest? nie wytrzymaa zaintrygowana.
Ju ci mwiem odpar oficer. Sug. Nie potrafi kama, ma wymienit pami
i umie posugiwa si telepati, wic nie ma sensu niczego przed nim ukrywa. Chciaa
zapyta, co to za krzywka?
Hej, Krespian zawoa pani Ariel chce wiedzie, krzywk jakich istot jeste!
Marcus! Ariel szturchna go w bok nie chciaa by tak niedelikatna, ale wcale si tym
nie przej. Krespian zreszt te nie. Odwrci si do nich, ukoni i powiedzia z dum:
Krespian jest krzywk fauna i krasnoluda z niewielk domieszk elfa. To zasuga pani
Oriany, ktrej su wiernie, odkd pamitam.
Naprawd? wyrwao si Ariel.
Tak potwierdzi Marcus. Nie tylko Xaviere bawi si w stwrc. Oriana take to
lubia. Robili to jednak z zupenie innych pobudek. Xaviere po to, by zdoby obrocw
i sprzymierzecw miast, takich jak Zielarze, a Oriana po to, by zniszczy miasta i mie tak
krwioerczych podwadnych jak nyriony. Poniekd wic Xaviereowi zawdziczamy
sprowadzenie w te strony dobrych istot, Orianie za stworzenie wrogw miast. Ta wojna trwa
ju bardzo dugo i nikt nie jest w stanie zwyciy. Czas to zakoczy. To twoja rola.
Pooy do na ramieniu Ariel i przez chwil patrzy w jej oczy. Odpowiedziaa mu rwnie
powanym spojrzeniem, kiwna gow i ruszyli dalej.
Po obejrzeniu komnat, do ktrych Krespian ich zaprowadzi, poczuli si bardzo zawiedzeni.

Okazao si bowiem, e ulubione pokoje wiedmy to jej sypialnie, garderoby, azienka,


skarbiec. Jedyne, co tam znaleli, to ogromne iloci kosztownych sukien, pantofli wszelkich
kolorw i fasonw zdobionych drogocennymi kamieniami, naszyjnikw, bransolet, kolczykw
i innych precjozw. Krespian przysiga, e Oriana nie posiada adnego tajnego laboratorium,
sekretnego gabinetu czy biblioteki, gdzie by pracowaa. Tumaczy, e paac suy jej jedynie
do wypoczynku, i wszystko wskazywao na to, e tak faktycznie jest. Zastanawiajc si, co
dalej robi, ruszyli z powrotem do holu obwieszonego obrazami.
Po drodze minli kilka pomieszcze, w ktrych ujrzeli pice na drogocennych posaniach
rusaki, elfy i inne przeliczne istoty. Krespian wyjani, e Oriana usypia je zaklciem
alcedonium i budzi tylko wtedy, gdy ma ochot posucha piknej muzyki lub obejrze jaki
fantazyjny taniec.
W kocu znowu znaleli si w holu i zrezygnowani zaczli oglda w milczeniu obrazy.
Chyba dla kontrastu z piknymi wntrzami przedstawiay sceny tortur, mczarni i mierci. Bl,
cierpienie w oczach ofiar byy niemal namacalne. Nagle Marcus zamar przed jednym
z portretw. Twarz mu poblada, nie mg oderwa od niego wzroku. Nerwowo zacz skuba
wsy.
Co jest? spytaa Ariel, podchodzc bliej.
Nie wiem, ale... co mi to przypomina. Dabym gow, e ju to gdzie widziaem.
Ach, to! zawoa Krespian. Pan Marcus nie pamita? Pani Oriana zabia tego elfa, bo
donis Xavie-reowi DOrionowi o pastwa romansie... Urwa, widzc zszokowan min
oficera. Pan Marcus nie pamita?
Widzc, e w pamici oficera zaczynaj odywa przykre wspomnienia o tym zdarzeniu,
Ariel pooya do na jego ramieniu i powiedziaa:
Nie myl o tym. Nie zmienisz tego, co si wydarzyo.
I sama spojrzaa uwanie na obraz. Jego powierzchnia zafalowaa jak kiedy witra
w kawiarni Pod Krzywym Kogutem, a po chwili kolorowe plamy rozmyy si, zawiroway...
i zobaczya jak na filmie poddawanego torturom, a potem umierajcego elfa. Teraz ju
rozumiaa. Galeria obrazw tak naprawd bya ogromnym archiwum z zapisem chwili mierci
tych wszystkich istot wykoczonych przez Orian. Podobnych malowide wisiao tu mnstwo.
Jake okrutna musiaa by ta kobieta, przez ktr tyle stworze przeywao takie mczarnie...
Chwycia Marcusa za rk i pocigna do wyjcia.
Lepiej chodmy std, zanim wiedma si zorientuje, e tu myszkowalimy. Cholera,
miaam nadziej, e znajdziemy jakie dowody zapiski, notatki, bo ja wiem co? Bez tego
caa ta nasza wyprawa idzie na marne.
Niezupenie, sonko rzuci rzeczowo. Spojrzaa na niego i zmarszczya brwi. Mamy
przecie Krespiana. Przytrzyma mocno kozogowego za rami.
No i...?
Krespian, przypominam ci, jest wytworem, sug i powiernikiem Oriany, nie umie kama
i ma wietn pami. Wystarczy? zapyta zadowolony Marcus.
Umiechna si. Tak, Krespian moe potwierdzi wszystkie niegodziwoci wiedmy.
Teraz musimy go tylko dostarczy do miasta doda oficer.
Suchaj, a moe wemiemy te par obrazw?
Nie. S za due, nie damy rady ich przetransportowa. Na Wielkiego Xavierea!
krzykn nagle i zadowolenie znikno z jego twarzy rwnie szybko, jak si pojawio.
Zobaczya, e patrzy z przeraeniem na jedno z pcien.

Spojrzaa na obraz i j take przeja groza. Jeszcze przed chwil ptno byo czyste
nawet j to zastanowio, e wisi w galerii Oriany, zamiast sta na sztalugach w pracowni
artysty teraz jednak zacz na nim powstawa obraz jej mierci w ogromnych cierpieniach.
Ona wie! szepn przeraony Marcus. Spadajmy std! Ale ju!
Ruszyli pospiesznie do wyjcia.
Napatrzylicie si? dobieg ich cichy gos gdzie znad ich gw.

Gwatowne pukanie sprawio, e Marcelina i Amanda poderway si z miejsc, wymieniajc


zdumione spojrzenia, po czym stara czarownica szybkim krokiem podesza do drzwi. W progu
sta wysoki ciemnoskry elf z dugimi wosami.
Fabien umiechna si do oficera co ci sprowadza o tej porze? Wanie miaymy
wychodzi do ratusza.
Ta wizyta nieco j zaniepokoia. Fabien rzadko przychodzi po to, aby pogada, zawsze
sprowadzao go tutaj co wanego.
Marcelino skin jej gow mog wej?
Wyglda na lekko zdenerwowanego. Zobaczya, e oglda si za siebie, jakby sprawdza,
czy nikt go nie ledzi.
Jasne. Prosz, wchod rzucia pospiesznie. Co si stao? zapytaa, gdy ju zamkn
za sob drzwi.
W jednej chwili twarz mczyzny si zmienia. Ostatni rzecz, jak Marcelina ujrzaa,
zanim strzeli do niej z buzdyganu, by jego okrutny umiech. Ciao czarownicy osuno si
bezwadnie na podog; w jej otwartych oczach wci wida byo ogromne zdumienie.
No, o jedn bezuyteczn staruch mniej szepn z zadowoleniem.
Ogarn pospnym spojrzeniem reszt pomieszczenia i zatrzyma wzrok na stojcej w kcie
Amandzie. Nie ruszaa si, tylko patrzya na niego sparaliowana strachem.
Co ty zrobi, Fabien? szepna.
Zobaczy, jak jej usta zaczynaj dre z gniewu, alu, bezsilnej zoci, a moe lku.
Wygldaa w tym momencie zupenie jak Ariel. Ta myl go rozwcieczya. Podnis buzdygan
i ruszy w kierunku dziewczyny.
Odkd jeste sugusem Oriany, Fabien?! rzucia z pogard przez zy.
Reszta potoczya si byskawicznie. Wciekemu sapniciu towarzyszy bysk, wystrza
energii i krzyk. Dziewczyna osuna si na podog niedaleko ciaa starej kobiety. Przez
chwil sycha byo jeszcze jk, potem zalega gucha cisza...

Trzy pary oczu spojrzay w kierunku, skd dobiega gos. Gdzie pod sufitem, na misternie
rzebionej belce, spoczywa ogromny lampart. Jego wielkie apy zwieszay si po obu
stronach belki, dugi ogon kiwa si miarowo na boki, a te lepia czujnie obserwoway
stojce w dole istoty. W jego tawej, zdobionej ctkami sierci igray, wpadajce przez
szczeliny w dachu, promienie soca. Ariel wykonaa niepostrzeenie ruch rk i osonia sob
Marcusa oraz Krespiana.

Nie rb niczego gupiego rzucia na prywatnym kanale telepatycznym. Najwaniejszy


jest Krespian.
Ale nawet gdyby Marcus chcia cokolwiek uczyni, by ich broni, nie daby rady, bo
odoy kusz na bok, gdy przypatrywa si obrazom, i teraz bya poza jego zasigiem, sucy
za, cho uwiziony w stalowym ucisku, tylko patrzy, jak by tu zwia. Mogli wic tylko
jedynie na Ariel i jej magiczne umiejtnoci.
Lampart przecign si, ziewn, po czym pynnym ruchem zeskoczy z belki. Zanim jeszcze
jego apy dotkny podogi, caa trjka, cofajc si, zobaczya, jak drapienik przeistacza si
w czowieka. Zamiast tego ctkowanego futra ujrzeli ciemn kosztown tkanin, a nastpnie
ciao w garniturze. Po chwili pojawiy si donie, stopy obute w byszczce pbuty i... gowa
Severiana. Mczyzna krok za krokiem podchodzi do nich, jakby wci by kotem czajcym
si do ataku, a oni, popychani przez Ariel, cofali si pod cian.
Ile razy musz prbowa ci zabi, Ariel, eby askawie raczya umrze? zapyta
niemal z czuoci.
Raz, byle skutecznie. Wida zbyt sabo si staraa odpara lodowatym tonem.
Ujrzaa wcieky bysk w oczach Severiana. W jednej chwili przemieni si w prawdziw
posta Oriany, a ta z impetem natara na Ariel. Sekund wczeniej kobieta zasonia si
zaklciem obronnym, rzucia w mylach: ratusz trzeciego miasta i zdya wepchn
zaskoczonego Marcusa do portalu, ktry dojrzaa ktem oka. Jej umys zarejestrowa tylko, e
portal przenis mczyzn i pfauna, ktrego trzyma za rami, w wyznaczone miejsce,
a potem usyszaa gniewny wrzask Oriany.
Nastpnie zdarzenia potoczyy si w byskawicznym tempie. Wiedma zasypaa Ariel
gradem mierciononych zakl, przed ktrymi kobieta umykaa, chowajc si za najbardziej
kosztownymi przedmiotami. Chcc j dopa, Oriana musiaa niszczy swoje drogocenne
zbiory, co dodatkowo wytrcao j z rwnowagi. Ariel wanie na to liczya e zalepiona
gniewem czarownica popeni bd.
Im wcieklej Oriana atakowaa, tym bardziej Ariel zawzicie si bronia, zasypujc j
takim samym deszczem kltw, urokw i zakl. Obydwie kobiety byy zwinne, bystre i zajade,
wic walka na mier i ycie trwaa i trwaa, i adna z nich nie moga uzyska przewagi.
Przepikny paac zacz zmienia si w kosztown ruin. Koszmarne obrazy wisiay
w strzpach, poamane meble poniewieray si na zrujnowanych posadzkach. Kunsztowne
zasony spopieli magiczny ogie.
Przebudzone rusaki i elfy rzuciy si do ucieczki, wrzeszczc ze strachu, podczas gdy dwie
potne czarodziejki nadal toczyy morderczy pojedynek. Dla nikogo nie byo tajemnic, e
adna z nich w niczym nie ustpuje drugiej w otwartej walce. Pierwsza zrozumiaa to Ariel.
Zasaniajc si miertelnym urokiem i obronnym zaklciem i kryjc za szcztkami sprztw,
umkna w kierunku ogrodu otaczajcego kompleks paacowy. Miaa nadziej, e uda jej si
skry w bujnej zieleni przed wzrokiem wiedmy, nieco odsapn i wymyli sposb jej
pokonania. Oby tylko Marcus zdoa przekona urzdnikw i pozostaych Naczelnych,
a Fabien ochroni Amand przed poplecznikami Oriany...
Rozejrzaa si po ogrodzie. Teraz nie byo tu adnego zwierzcia. Najwyraniej wyczuy
niebezpieczestwo i wolay umkn, nim dwie wcieke czarownice doszcztnie zniszcz ten
rolinny raj. Pospiesznie zmienia si w wa i wpeza na poblisk ga. Siedziaa tam
przyczajona, kiedy na konarze obok pojawi si inny, wikszy i szybszy, w. Nim zdya
zrobi unik, tamten skoczy na ni, owin si dookoa jej ciaa i plun jadem w oczy. Na

chwil stracia wzrok i oddech, lecz nie ustpowaa. Dwa cielska sploty si w morderczym
ucisku.
I znowu adna z nich nie bya gorsza od drugiej. Obie czuy ju potworne zmczenie, kiedy
Ariel udao si wywin z wowych uciskw i opada na ziemi, by po sekundzie jako
myszow ulecie w niebo. Jeli jednak miaa nadziej na szybk ucieczk, srodze si
zawioda. Nim brzowe skrzyda myszoowa poniosy Ariel w chmury, dopada j wielka
rdzawa kania i chwil pniej dwa drapiene ptaki zaczy si wciekle kotowa
w powietrzu. Kania bya jednak szybsza. Jej ostry dzib i szpony wydary dziur w skrzydle
oraz boku myszoowa, zrzucajc na ziemi deszcz pir.
Ariel niemal zemdlio z blu. Ostatkiem si zaatakowaa i jej take udao si trafi
wiedm, ale sama leciaa teraz na eb na szyj w d.
Tu przed uderzeniem o ziemi przyja posta malekiego motyla i to uratowao jej ycie.
Wycieczony motyl przysiad na krzaczku, a po chwili zlecia na ziemi i wrci do postaci
kobiety. Ariel przykucna pod krzewem i ciko oddychajc, zacza si rozglda dookoa.
Jej poraniony bok mocno krwawi. Wiedziaa, e ona take zrania wiedm, ale nie miaa
pojcia, jak bardzo. Zmczona, pozbawiona przez bl jasnoci mylenia, moga jedynie
siedzie ukryta wrd rolinnoci, nabiera si i stara si zagoi zranienia. Na zaklcie
niewidzialnoci nie miaa ju siy.
Nagle zerkna w gr. Na piknym sonecznym niebie pojawiy si nie wiadomo skd
cikie oowiane chmury. Wszystko wok przybrao ponure barwy, silny wiatr zacz szarpa
gaziami drzew w ogrodzie.
Burza? pomylaa.
Tak, nawanica zbliaa si w szybkim tempie. I wcale nie wygldaa na naturalne
zjawisko...
Tak, Ariel! Usyszaa zowieszczy miech dobiegajcy znikd. Panetnikw te mam
po swojej stronie!
Nie miaa czasu zastanawia si, kogo jeszcze Oriana pozyskaa, bo oto wyrs przed ni
niczym spod ziemi may czowieczek o chopicych rysach i surowym wyrazie twarzy. Jego
jasne wosy spyway niczym strugi wody na ramiona. Bkitnoszary surdut i wpuszczone
w szare kamasze spodnie opinay smuke ciao. Strj panetnika by o tyle dziwny, e sprawia
wraenie, jakby cigle parowaa z niego woda. Przerzucone przez rami i biodro liny
przypominay nieruchome potoki zakoczone srebrnymi hakami. Ariel wiedziaa, e su do
zaczepiania i przecigania chmur.
Silny, krzepki i ponury. Potrafi zrobi wraenie. Ale najbardziej zdumiewajce byy jego
oczy. Miao si wraenie, e spoglda si na tafl szarego szka, po ktrej spywaj wodne
skrzce si strumyki. Taki wanie by Casey, panetnik.
Ariel ju raz go spotkaa, gdy wdrowaa po otaczajcych trzecie miasto lasach. Stana
wtedy na jego drodze niewiadoma, e nie naley tego czyni. Zagniewany strzeli jej pod nogi
niewielk byskawic, osmalajc czubki butw. Dostaa wwczas nauczk, e panetnikom nie
wolno wchodzi w parad i ich prowokowa, bo poczucie humoru jest im zupenie obce.
Teraz zrozumiaa, e nadcigajca burza to jego robota.
Casey spojrza na Ariel ponurym wzrokiem i strzeli obcasami, spod ktrych buchn snop
iskier, potem za okrci si niczym fryga wok wasnej osi, by rzuci w ni niewielk
byskawic.
Tym razem piorun nie osmali jej butw. Wyadowanie elektryczne, ktre przeleciao przez

ciao Ariel, sparaliowao j i doprowadzio niemal do utraty przytomnoci z powodu


przeszywajcego blu. Powietrze wypeni swd spalonych tkanek, a do niej dotaro, e
wanie to zobaczya na obrazie, ktry cakiem niedawno zacz powstawa w holu
rezydencji. Zrozumiaa, e Casey mgby bez trudu pozbawi j ycia, ale na rozkaz Oriany
tylko j osabi.
Panetnik zerkn na Ariel z min uwanego badacza i posa w jej stron jeszcze jedn
niewielk byskawic. Z ust kobiety wyrwa si jk blu i po jej policzkach popyny zy,
ktre natychmiast zmy padajcy ju na dobre deszcz. apic ciko oddech i trzymajc si za
zraniony bok, prbowaa odczoga si po rozmikej ziemi od swego oprawcy, ale ten szed
spokojnym krokiem za ni, podczas gdy ciana wody zmieniaa grunt w grzzawisko. Potem
znowu podnis do przymkna oczy, spodziewajc si nastpnej byskawicy i blu
i oploty j liny panetnika. Zwizana niczym zwierz na rze leaa w botnistej kauy,
powoli tracc przytomno. Jak przez mg ujrzaa, e deszcz gwatownie ustaje i soce
ponownie pojawia si na niebie, a z pobliskich krzeww, lekko utykajc, wychodzi
w podartej, zakrwawionej sukni i z ubocon twarz Oriana. Widocznie rana, jak jej zadaa,
nie bya tak grona, jak sdzia.
No i po co mam si sama mczy, skoro moi sudzy mog ci wykoczy? zapytaa
z drwicym umiechem.
Moe dla satysfakcji szepna umczona Ariel. A moe dlatego, e jeli oni to zrobi,
nigdy nie zostaniesz Naczeln Czarownic wszystkich miast.
Oriana zmarszczya brwi.
Racja! Stanowczym gestem powstrzymaa Caseya przed nastpnymi torturami. Nigdy
nie sdziam, e to powiem, ale masz racj.
Postawia Ariel na nogi jednym zaklciem, a kolejnym zawloka do ruin kompleksu
paacowego.
Co ci poka. Zacigna j do jedynego ocalaego lustra i zmusia, aby w nie
popatrzya. Tak kocz ci, co ze mn zadzieraj.
Zawiesia wymownie gos i zmusia Ariel do zerknicia w zwierciado...

Impet, z jakim Ariel wrzucia ich obu do portalu, da o sobie zna po drugiej stronie
portalu. Z ogromnym hukiem wypadli na podog w gabinecie Naczelnego. Na szklan
i przezroczyst podog! Marcus zdy ju zapomnie, e niemal wszystko jest tu ze szka.
Wiedzia, e powinien powiadomi pozostaych Naczelnych, inaczej Ariel zginie, ale jak,
u licha, ich przekona, e mwi prawd? I, co najwaniejsze, jak to zrobi dostatecznie
szybko? Krespian prbowa chykiem wymkn si z pokoju, ale stanowczy rozkaz Marcusa
zatrzyma go w miejscu i pfaun posusznie przysiad w fotelu.
Przez szklan podog wida byo, e nage wtargnicie przez portal dwch istot nie
pozostao niezauwaone. Urzdnicy z niszych piter ju pokazywali ich sobie palcami, ywo
przy tym gestykulujc. Marcus ruszy wic stanowczym krokiem do najbliszego lustra, eby
skontaktowa si z Naczelnymi. Nagle drzwi gabinetu otwary si gwatownie i gdy do rodka
wkroczy Fabien, ponownie zamkny, gdy zablokowa je zaklciem.
Uff, wietnie, e jeste! Oficer odetchn z ulg i podszed do przyjaciela. Znalelimy

drugi paac Oriany. To Krespian, jej suga. Ariel walczy teraz z wiedm! Musimy
powiadomi Naczelnych i... zacz gorczkowo tumaczy elfowi.
Wiem przerwa mu spokojnie Fabien.
Wiesz?
Wiem, bo... sam powiedziaem Orianie, dokd popynlicie. Tak przy okazji, Marcelina
nie yje. Osobicie j wykoczyem. Amand zreszt te. To Oriana daa mi zna, e jeste
tutaj.
Przez bardzo dug chwil Marcus gapi si na Fabiena jak na pomyleca, ale gdy ujrza na
jego twarzy okrutny umiech triumfu i zadowolenia, pociemniao mu z wciekoci w oczach
i skoczy mu do garda. Szarpic si i okadajc, dotarli w poblie portalu, ktry ju po chwili
sta si jedynie wspomnieniem, gdy dwch silnych mczyzn wyrno w niego z wielkim
hukiem. Tarzali si teraz po szklanej pododze. Wszystkie lata przyjani, zaufania i wsppracy
w jednej sekundzie odeszy w niepami. Pozostay nienawi i ch zabijania.
I w tej walce take szanse byy wyrwnane. Obydwaj mczyni znali si przecie od wielu
lat. Razem dorastali, razem trenowali, wsplnie uzyskiwali staranne oficerskie wyksztacenie.
Jeden doskonale potrafi przewidzie, co zrobi za sekund drugi. Mordercze zapasy oglda
przez podog i ciany cay ratusz.
Dlaczego... Fabien? wychrypia Marcus, starajc si uwolni z zabjczego ucisku
przeciwnika.
Ale... ty... gupi. Elf tak samo ciko oddycha. Dla... przyjemnoci! Teraz... to ja...
jestem... jej... faworytem!
Kolejne ciosy spady na twarz Marcusa. Kolejne razy zbiera te elf. Szklane biurko Ariel
rozpado si z gonym hukiem na milion kawakw, gdy wpadli na nie z impetem. Krespian
schowa si w najdalszym kcie gabinetu i zawodzi cichutko, targajc brod. Z kad minut
czowiekowi i elfowi ubywao si. Tylko naga wzajemna nienawi sprawiaa, e jeszcze
walczyli. Obydwaj ogromnie zmczeni i poranieni. Wiedzieli, e o zwycistwie jednego
zdecyduje nie wietne wyszkolenie czy rewelacyjna kondycja, ale zwyky ut szczcia. Fabien
mia gbok ran na plecach po uderzeniu w szklane biurko, Marcus podobn na udzie
i torsie. Obydwaj mocno krwawili, ale aden nie zwraca na to uwagi. Nie zauwaali nawet
wielu par oczu obserwujcych ich z przeraeniem przez szklan podog i ciany. Liczyo si
tylko jedno: zabi przeciwnika.
W pewnej chwili Marcus polizn si w kauy krwi i padajc na szklan posadzk,
pocign za sob Fabiena. Ten jednak zdy zapa ogromny kawa jakiej szklanej tafli
i wbi go z caej siy w bok oficera, zanim przygnit go swym ciarem do podogi.
Dla... przyjemnoci powtrzy, syszc jk blu dawnego przyjaciela. Tyle czasu
byem jej szpiegiem... a ty, kretynie, niczego si nie domylie wycedzi. Nawet nie
dostrzege, e nie jestem czystej krwi elfem. Tak, stary, mam domieszk krwi trowa i lubi
przemoc i zdrad. Ooo tak westchn z dzik satysfakcj. Uwielbiam to. A Oriana
dostarcza mi wielu interesujcych rozrywek... Jego oczy zalniy wciek czerwieni. Tak
sam barw miay te jego dawniej biae wosy, nasiknite teraz krwi obu mczyzn.
Marcus czu ciepo rozlewajce si po zranionym boku i wiedzia, e jeli szybko czego
nie wymyli, wykrwawi si na pododze. Brakowao mu si, nie mg zapa powietrza
i robio mu si ciemno przed oczami.
Ariel... pomyla.
Spoko, stary. Spotkasz t fldr szybciej, ni mylisz usysza jeszcze z oddali gos

Fabiena. Na tamtym wiecie.


Ciemno otulia go zimnym oddechem. Bkitne oczy wpatrzyy si nieruchomo
w przestrze...

Ariel zerkna w kocu w zwierciado... i krzykna rozpaczliwie. Jej oczom ukazaa si


osada centaurw, a waciwie to, co z niej pozostao: spalone zagrody, poamana palisada...
Nad zgliszczami unosi si dym. Wszdzie walay si na wp spalone, na wp rozszarpane
trupy jej przyjaci. Niektrzy jeszcze dogorywali; w ich gasncych oczach widziaa zgroz
lub niedowierzanie.
W tle tego makabrycznego obrazu dojrzaa sprawcw okrutnej zbrodni. Dzikie smoki.
Bosfor. I wszystko stao si jasne, ju wiedziaa, kto ich zdradzi. Usta zadray z alu
i rozpaczy.
Fabien! wyszeptaa.
No, w kocu! Wiedma si rozemiaa. Ju si obawiaam, e nigdy si nie domylisz,
poda suko. A dziw bierze, e tak gupia osoba moga przej prb i zosta Naczeln, no ale
widocznie tak musiao si sta. Pokonanie ciebie byo bardzo atwe. Zbyt atwe, bo miaam
nadziej, e sprawi mi wicej radoci szydzia. Tak, to Fabien jest zdrajc. Szpiegowa
was od czasu, gdy ja oficjalnie zginam, a ty daa ochron Marcusowi. I robi to wcale nie
dlatego, e mu kazaam, ale dlatego, e chcia.
Ariel zerkna na ni jak na pomylon.
Tak, tak. Oriana pokiwaa gow z politowaniem. To trow. Mroczny elf. Skryty,
wadajcy czarn magi, kochajcy zbrodni i wystpek oraz przemoc. No, nie jest trowem
czystej krwi, dlatego kiepski z niego kochanek, ale to doskonay szpieg i sojusznik. Wiele lat
trzymaam go w upieniu. Tak naprawd zacz mi by potrzebny dopiero po mierci Darrena,
ale gdy widz, co potrafi, auj, e tak pno wczyam go do gry. Przy okazji chyba wanie
zabija Marcusa, bo Amand i t star wywok Marcelin kazaam mu sprztn w pierwszej
kolejnoci. A teraz czas na ciebie...
Rka wiedmy szarpna za biae wosy Ariel i przechylia jej gow do tyu. Ktem oka
kobieta dostrzega drug do Oriany zaopatrzon w magiczne pazury i ju wiedziaa, co si za
chwil stanie. Zanim ujrzaa szybki ruch rki i poczua, jak magiczne pazury rozcinaj jej
gardo niczym lancet chirurga, zdya jeszcze pomyle o crce i Marcusie. Byo jej al, e
tak wiele istot zawioda...
Nareszcie usyszaa szept wiedmy i osuna si na posadzk paacu.

Podnis si z podogi i zerkn z nienawici na lecego w kauy krwi trupa Marcusa.


W martwych niebieskich oczach wci wida byo niedowierzanie. Przez szklane ciany
i podog dojrza przeraone twarze miejskich urzdnikw. Sdzc po ruchach warg,
rozmawiali gorczkowo o tym, co stao si w gabinecie Naczelnej. Wanie zastanawia si,
czy zega, e zabi Marcusa Brenta, gronego morderc Xavierea DOriona, czy jednak nie
przejmowa si tym motochem co oni mog mu zrobi? gdy drzwi gabinetu rozpady si

z gonym hukiem. Staa w nich... Amanda i lodowatym wzrokiem oceniaa sytuacj! Fabien
rozejrza si za buzdyganem, zastanawiajc si jednoczenie, jakim cudem ta smarkula
przeya.
Jest tam! rzucia i wskazaa gow kt pokoju.
Elf dopad go jednym susem, chwyci, odwrci si i wycelowa w dziewczyn. Ona jednak
bya szybsza. W uamku sekundy znalaza si przy nim, wytrcia mu bro z rki i wymierzya
siarczysty policzek.
To za moj matk! wycedzia przez zby. Kolejne ciosy spaday na zaskoczonego
Fabiena niczym gromy z nieba. To za Marcelin! Nastpny policzek rozci mu skr, a on
nie mg uwierzy, skd w tym cherlaku tyle siy. To za Marcusa! Teraz krew popyna
z warg. A to za wszystkich, ktrych zdradzie, wredny sukinsynu! Ostatni cios rzuci
kompletnie oszoomionego Fabiena pod okno, gdzie zamroczony zastyg w bezruchu.
Podesza do Marcusa i uklka przy nim. Szukaa jakichkolwiek oznak ycia, ale rany
zadane przez Fabiena okazay si zbyt powane, by mg przey. Nie wyczuwaa ttna, nie
syszaa bicia serca ani oddechu. Przybya za pno. Powstrzymujc z trudem zy i zaciskajc
zby, powioda spojrzeniem po zrujnowanym gabinecie. Ona take nie zwracaa uwagi na
urzdnikw wpatrujcych si w ni z nabonym podziwem po tym, jak bezceremonialnie
powalia mczyzn, z ktrym inny rosy oficer nie da sobie wczeniej rady. Caa jej uwaga
bya skupiona na pancernej gablocie, ktra jako jedyna ocalaa z pojedynku Marcusa
z trowem.
Przez chwil nad czym si zastanawiaa, potem podesza do gabloty, wycigna wadczo
do i pomylaa: Chc, i oto wcibscy czarodzieje zagldajcy do gabinetu ujrzeli, jak
w kierunku dziewczynki leci srebrzysty paszcz Wielkiego Xavierea, a zaraz potem jego
laska, rkawica, nawet kusza. Przez tum przebieg szmer niedowierzania.
Ku jeszcze wikszemu zaskoczeniu gapiw Amanda wyja z kieszeni spodni drug
rkawic, identyczn jak ta Wielkiego Xavierea. Skd j wzia, skoro powszechnie
wiadomo, e zawsze bya tylko jedna?! Z paszczem na ramionach, rkawicami na doniach
i lask oraz kusz podesza z powrotem do ciaa Marcusa, uklka i gadzc go po twarzy,
wyszeptaa ze smutkiem:
Gdybym wiedziaa, co was spotka w tym wiecie, nie zdjabym z ciebie zaklcia
alcedonium. Nie wrciby tu, aby zgin. Wybacz, e nie zdyam na czas. Teraz musz
uratowa mam. To jedyna rzecz, jak mog dla ciebie zrobi...
Pooya jedn do na jego policzku, a drug uja martw rk Marcusa, i przymkna
oczy. Powietrze zafalowao i ukaza si wirujcy obok nienych patkw, a moe srebrnego
pyu. Przez chwil chmura przesonia wszystko, a gdy opada, na szklanej pododze pozosta
jedynie krwawy lad. Marcusa nie byo.
Syszc jk odzyskujcego przytomno Fabiena, podesza i postawia go na nogi
zaklciem. Z trudem rozwar spuchnite powieki.
Gdzie one s? warkna.
Jego twarz wykrzywi kolawy umiech.
Amanda? Co tu si dzieje? Doszy nas jakie absurdalne wieci, e... W drzwiach stan
Celestyn, Naczelny pierwszego miasta.
Milcz i suchaj! odpowiedziaa, a zaskoczony mag posusznie wykona jej polecenie.
Oriana przeja ciao Severiana. Ten tu Fabien jest trowem i szpiegowa na jej polecenie.
Zabi Marcusa, ktry by niewinny, tak jak susznie twierdzia moja matka. A teraz Oriana

gdzie z ni walczy. Musimy je znale i ratowa miasta! Postaw na nogi cay Korpus! Ka
rozpali Ogniste Sygnay! Wiedma nie zawaha si przed postawieniem przeciwko nam
wszystkich swoich sprzymierzecw. Musimy stawi jej czoa!
Dziecino, czy ty nie przesadzasz? Mina Celestyna wyraaa politowanie
i niedowierzanie.
Amanda bez sowa podesza do mczyzny i spojrzaa mu w oczy. Jej wzrok by tak
przenikliwy, e niemal si wystraszy. Zobaczya, e przeyka nerwowo lin.
Celestyn! powiedziaa dobitnie. Ja nie prosz, eby to zrobi. Rozkazuj!
Ale...
Zobaczy, jak Amanda zaciska donie w rkawicach na kuszy i lasce Xavierea, a potem
usysza:
Nie bd marnowa czasu na tumaczenie, podczas gdy moja matka by moe umiera
w pojedynku z najwiksz wiedm w historii miast! Masz wykona moje rozkazy!
Oszoomiony skin gow i wybieg z gabinetu. Po chwili ujrzaa, jak zagania pozostaych
magw do roboty. Teraz ponownie skupia uwag na Fabienie. Ten jakby si ockn i w kocu
zrozumia, z kim ma do czynienia. Przez moment widziaa w jego oczach strach.
A teraz powiesz mi to, co chc wiedzie szepna zowieszczo, a trow potulnie pokiwa
gow.

Nim Celestyn zdy wykona polecenia Amandy, niebo nad miastem przesoniy ogromne
cienie i zaskoczeni mieszkacy zobaczyli, jak hordy dzikich smokw i wszelkiej maci bestie
wspomagane przez zastpy panetnikw atakuj ich niedawno odbudowane domy. Wiedma
zadbaa o to, by w odpowiednim momencie kopuy ponownie znikny, i po raz kolejny trzecie
miasto, podobnie jak wszystkie pozostae, znalazo si w miertelnym niebezpieczestwie.
Podczas gdy smoki walczyy w powietrzu ze swymi dzikimi kuzynami, oficerowie
i mieszkacy miasta odpierali ataki na ziemi i pod ni, starajc si unika piorunw ciskanych
przez panetnikw.
W tym czasie Amanda, kierujc si wskazwkami Fabiena, dotara na grzbiecie Croya do
kompleksu paacowego Oriany na wyspie. Wiedmy ju tam nie byo. Widocznie poleciaa,
aby nadzorowa przebieg walk w miastach. Smok wyldowa na dziedzicu koo przepiknej
niegdy studni z gargulcami i Amanda ze cinitym sercem zacza poszukiwania matki.
Najpierw krya w bocie po kostki wrd poamanych krzeww, ogldajc lady walki,
ktr tu stoczono, a kiedy przeszukaa ju cay ogrd i nikogo nie odnalaza, ruszya, poykajc
zy rozpaczy, w stron zdemolowanych zabudowa.
Ariel leaa na rozbitej posadzce koo wielkiego lustra w ogromnym holu, kiedy
przyozdobionym przepiknymi sprztami i dziwnymi obrazami. Amanda krzykna i przypada
do jej ciaa. Zrozumiaa, e i tutaj przybya za pno. Szlochajc rozpaczliwie, wtulona
w ciao matki, gadzia j po wosach i szeptaa:
Mamo...
Zrb, co musisz, Amando dobieg j cichy szept na pacz bdzie czas pniej. Teraz
masz zadanie do wykonania. Zrb to dla niej. Dla nich wszystkich.
Podniosa mokre od ez oczy i spojrzaa na siedzc na pobliskim drzewie harpi Eve.

Wcigna gniewnie powietrze przez nos. Kiwna gwatownie gow. Po chwili ucaowaa
martw twarz matki i przytulia jej ciao do siebie. Z wielk delikatnoci uoya Ariel
z powrotem na ziemi.
Kocham ci, mamo... Bd szczliwa... szepna z blem, a potem srebrzystym pyem
otulia ciao rodzicielki, podobnie jak to uczynia w przypadku Marcusa. I tak jak w ratuszu,
gdy py opad, na ziemi widniay jedynie lady krwi. Ciaa kobiety ju nie byo. Midzy
jednym a drugim mrugniciem powiek Eve wydao si, e i Amanda na moment znikna, lecz
musiao to by jedynie zudzenie. Dziewczyna jeszcze chwil staa zamylona, potem
odwrcia si i uleciaa na smoku w kierunku miast.

Zajada bitwa trwaa wiele godzin. Oriana zgromadzia po swojej stronie nie tylko dzikie
smoki, cz panetnikw i bestie, ale te sporo krasnoludw i wampokruki. Mieszkacy mieli
do pomocy Korpus i wasne smoki. Lecz ku ich zdumieniu z odsiecz pospieszyy te centaury
z okolicznych osad, harpie, Zielarze, driady, rusaki i wielu innych mieszkacw pobliskich
lasw. Doczyy nawet zazwyczaj tchrzliwe fauny. Wszystkie dobre istoty tego wiata
uznay, e w walce z Orian nie mog pozosta neutralne. e jest tak wielkim zem, e zagraa
istnieniu caego magicznego wiata. Wszystkie zrobiy to na prob... Amandy i z szacunku dla
Ariel. Obydwie rkawice Xavierea okazay si potnym orem magicznym i day
dziewczynie wielk przewag nad wiedm. W ostatecznej rozgrywce Oriana polega
zraniona urokiem rzuconym przez Amand i dobita zbiskami Croya, a potem spalona jego
ogniem. Wiele dni miasta leczyy rany. I znw odbyy si pogrzeby obrocw. Z caym
szacunkiem pochowano Marcusa i Ariel we wsplnej mogile. A waciwie pamitki po nich,
bo ciaa w zamieszaniu znikny. Spoczli w przepiknym grobowcu na smoczym cmentarzu,
ktry tak swego czasu zachwyci Ariel. Tu koo urny z prochami Vivianne i jej dzieci. Nie
byo istoty, ktra nie chciaaby bra udziau w tej ostatniej wdrwce i ktra by po nich nie
pakaa. Pobliskie ki zaroiy si od istot chccych zoy im hod. Niebo pociemniao od
smokw, ktre uwaay za swj obowizek wzi udzia w pogrzebie, i rykiem oznajmiy
swj al. Z wielkim smutkiem, szacunkiem i respektem miasta egnay swych najwikszych
obrocw. I znowu pojawia si maa posta w srebrzystym paszczu Xavierea. Moda
kobieta, ktra swymi czynami wprawia w zdumienie i podziw mieszkacw. Podobnie jak jej
matka kiedy, tak i ona teraz przemierzaa miasta, uzdrawiajc, pocieszajc i naprawiajc
szkody. Pokochali jej niewielk posta i obdarzyli szacunkiem oraz zaufaniem jak niegdy
Ariel. Wiele dni smutek nie opuszcza jej modej twarzy...

Promyki soca zataczyy na jej powiekach. Zacisna je, majc nadziej, e jeszcze troch
popi, i odwrcia si na drugi bok, ale mocne ramiona, ktre objy j przez sen, sprawiy, e
umiechna si i powoli otworzya oczy.
Widok mocno picego, zrelaksowanego mczyzny rozczuli j. Leniwie pogadzia
zaronity policzek. Przysuna twarz do jego twarzy i wcigna przez nos zapach skry.
Ucaowaa delikatnie powieki. W mylach znowu pojawiy si zapamitane obrazy ze snw.

Pikna i jednoczenie przeraajca twarz. Krzyk. Walka. Bl. Krew. Ryk smokw. Mio.
Wcieko. mier i pocztek ycia. Rozmylania przerway silne rce mczyzny, ktre
zaborczo przycigny j do siebie. I on si obudzi.
Cze szepn z umiechem. W jego spojrzeniu byo tyle mioci...
Witaj.
Gotowa do podboju wiata?
Jak co dzie. Ktr cz dzisiaj zdobywamy?
Moe okolice?
Okej. Co proponujesz?
Trenuj dzi te dwa kupione ostatnio angloaraby. Moe wpadniesz, eby popatrze?
Nie obiecuj. Nie wiem, jak mi si uoy praca w klinice... odpara sennie i ziewna.
Addie, sonko, pracujesz w ksigarni, nie w lecznicy dla zwierzt... szepn z wyrzutem.
Zamara, kiedy dotar do niej sens tych sw.
nio mi si... zacza.
...e jeste magiem w piknej krainie penej smokw, faunw, elfw i centaurw. Wiem.
Opowiadaa mi o tym wiele razy, pamitasz?
Zrobio jej si gupio.
Urocze sny rzuci na pocieszenie, gadzc j po ciemnych wosach. Moe powinna je
spisa?
A... jeli to nie sny? Jeeli to byo naprawd? powiedziaa, czujc, e robi z siebie
idiotk.
Hmm... To zostawmy w pamici tylko te najmilsze fragmenty, jak ten z baraszkowaniem na
sianie w osadzie centaurw, a te najbardziej makabryczne wyrzumy na mietnik historii,
dobra?
Syszc rozbawienie w jego gosie, zezocia si ju ktry raz, e on kompletnie niczego
nie pamita.
Ale gdyby jednak, Marc...
C, Adriano, musiaaby mie crk, prawda? I umie robi te wszystkie magiczne
sztuczki, nie sdzisz? Zamkn jej usta pocaunkiem, bo znowu chciaa zaprotestowa.
O kurcz jkn, zerkajc na budzik. Znowu jestem spniony! Szef bdzie wcieky.
A wiesz, e lepiej go nie wkurza, jeli si chce zasuy na podwyk.
Byskawicznie wyskoczy z ka, szybko si wykpa, wypi w biegu kaw, cmokn j
w policzek i ju po chwili usyszaa warkot silnika jego motoru na podjedzie.
Poleaa jeszcze troch, ale potem te zwloka si z ka i podya do azienki obmy
twarz, a stamtd do kuchni. Trzy tuste koty karnie pomaszeroway za ni. Idc, z zamyleniem
potara blizn za prawym uchem. Dziwne byy te sny. Moe to przez ten wypadek? Przez uraz
gowy, jakiego doznaa jaki czas temu w trakcie poaru poprzedniego domu? A moe nie...?
Zamylona zrobia sobie kaw i z gorcym kubkiem w doni usiada przy stole. Upia
yczek, otworzya laptopa i zacza przeglda wiadomoci w internecie. Do rzeczywistoci
przywrci j brzk porcelanowych dzwonkw zwisajcych z pki przy lustrze.
Hej, grubasie! rzucia do jednego z kotw. Mwiam jej, eby nie wazi na tamt
szafk...! Gos zamar w gardle, bo oto zobaczya, e grube kocisko ociera si o ram lustra,
w ktrym... czyje znajome usta i oczy umiechaj si do niej ciepo! Zerwaa si z krzesa.
Podesza do lustra. Po chwili na jego szklanej tafli, niby nakrapiane srebrzystym pyem,
rozbysy jasnym wiatem litery. Zszokowana Adriana zacza czyta:

W tym wiecie musielicie oficjalnie zgin, eby moga si dopeni kltwa dotyczca
nie tyle Dziewitego, co Najwaniejszego Maga, ktrym od pocztku miaam zosta ja...
To bd interpretacji przepowiedni spowodowa, e wszyscy byli przekonani, e chodzi
o maga dla Dziewitego Miasta... Co do Was... Jedyne, co mogam uczyni, to przywrci
Was do ycia w wiecie rwnolegym...
Zostaniecie na zawsze w naszych sercach i naszej pamici, a spoeczno dziewiciu
miast po wsze czasy bdzie Wam wdziczna... Bdcie szczliwi...
Z mioci... Amanda
Kubek z kaw z trzaskiem rozpad si na kuchennych kafelkach. Nie zauwaya tego. Jak
zahipnotyzowana wpatrywaa si w napisy na lustrze i spogldajce na ni ciemne oczy.
Poruszajc bezgonie raz po raz wargami, odczytaa ponownie napis. Szybkim gestem
dotkna powierzchni lustra. Zafalowao. Spod palcw spyn deszcz srebrzystego pyu.
Potworny bl milionem mikroskopijnych igieek rozsadzi jej gow. Jkna, przymykajc
powieki. Ekscytacja bya jednak wiksza ni cierpienie. Zaciskajc zby, ponownie spojrzaa
w lustro. Srebrne litery jeszcze raz rozbysy na lustrzanej tafli i zgasy. Razem z nimi znik
z jej powierzchni tajemniczy umiech, a chwil pniej z umysu Adriany take pami o tym
wydarzeniu...

Amanda si zamylia. Niespiesznie przechadzaa si po gabinecie Naczelnego na szczycie


szklanego ratusza. Jej gabinecie. Zdya ju przyzwyczai si do swego nowego,
dwudziestoletniego ciaa, do dorosego umysu, dojrzaych emocji i do myli, e lada dzie
zostanie oficjalnie zaprzysiona jako Naczelna, ale nie zdya przyzwyczai si do tsknoty
za matk i do tego, e raczej nigdy wicej jej nie zobaczy.
Nie powinnam bya nawizywa tego kontaktu w mylach zgania si za sowa przesane
Ariel przez lustro. Jednak ona... Zdaje si, e pami zaczyna jej wraca... Mimo zakl.
C, zawsze bya wielk czarownic. Moe rzeczywicie lepiej, eby sobie wszystko
przypomniaa, a potem uwiadomi jej, e nie mog tu wrci? Przynajmniej na razie. Chryste,
jak ja za ni tskni... Ale nie, nie mogabym im pozwoli tu wrci....
Wspominaa, jak znalaza Marcusa, a potem matk, lecych bez ducha w kauy krwi.
Wspomniaa, jak wiele wysiku kosztowao j przywrcenie ich do ycia i odesanie do
tamtego wiata. A potem jeszcze te wszystkie potajemne odwiedziny w szpitalu, gdy
upewniaa si, e powoli wracaj do zdrowia, wspomagani wiedz lekarzy i jej magiczn
moc. No i cay ten kamufla, gdy w tamtym wiecie ogosia, e Ariel i ona, Amanda, zginy
w wypadku samochodowym, podczas gdy naprawd Marcus i matka zamieszkali gdzie indziej,
z nowymi tosamociami. Tak, musiaa to zrobi dla nich...
Wzrok powdrowa ku kartce, jak znalaza w kieszeni akietu kilka dni temu.
Nagryzmolona niechlujnym charakterem pisma wiadomo ponownie wytrcia j
z rwnowagi:

Zabicie Oriany byo powanym bdem i bdzie mie tragiczne konsekwencje. Wkrtce si
o tym przekonasz. Tylko Ariel mogaby jeszcze zaradzi nieszczciu, ale tym razem
umaraby naprawd... Mog wyjawi Ci wicej, ale musisz spotka si ze mn tam, gdzie
zgina Twoja matka. Podejmij decyzj szybko, a gdy to zrobisz, napisz na odwrocie tej
kartki: TAK, a dam Ci zna, kiedy si spotkamy. Mam nadziej, e potrafisz by dyskretna
musisz, jeli chcesz pozna prawd i nie naraa bliskich...
Nie pamitaa ju, jak wiele razy przeczytaa t informacj. Znaa j doskonale na pami,
a jednak czytaa cigle od nowa i bia si z mylami, co robi. Potraktowa jako art czy
stara si dociec, kim by autor liciku i co mia na myli? Wspomnieniem ponownie wrcia
do matki, do Marcusa i ich obecnego ycia.
Tak, zostawienie ich w tamtym wiecie byo dobrym rozwizaniem. Pewnie mama
chciaaby tu wrci, ale dopki nie dowiem si, o co chodzi....
Pukanie do drzwi przerwao jej rozmylania. Szybko schowaa licik do kieszeni spodni.
Pani, przywdca Kamiennych Stranikw, Julien, prosi o posuchanie. Irfan, jej osobisty
chochlik, si przed ni skoni.
Julien? Dzi? C, zatem wprowad.
Stworzenie wykonao oszczdny gest i przez drzwi otworzone zaklciem wszed postawny,
przypominajcy ywy posg, mczyzna.
Wyglda jak staroytny, ociekajcy testosteronem gladiator znw zapaa si na tym
spostrzeeniu. Ma nieze ciao. I te wosy... Westchna. Byoby to warte grzechu
ciasteczko, gdyby nie byo z kamienia.
Umiechna si do wasnych, jake dorosych myli. W przeciwiestwie do innych magw
czy czarownic, jej Julien nie przeraa. Nie baa si jego pozbawionej wyrazu twarzy czy
niewidzcego spojrzenia kamiennych oczu. No, moe czua si nieco podenerwowana, ale
w taki prosty, babski sposb, gdy przebywaa w pobliu tego samca alfa. Tymczasem Julien
wkroczy do jej gabinetu, a kademu jego krokowi towarzyszyy odgosy przypominajce
pomruki zagniewanej matki natury w trakcie trzsienia ziemi. Zatrzyma si tu przed ni.
Julien... Skina gow na powitanie.
Nie odkoni si, nic nie powiedzia, nawet nie mrugn. Usiad jedynie bezceremonialnie
po turecku na pododze, brudzc wszystko dookoa kamiennym pyem.
No tak, znowu dywan bdzie do prania. Irfan mnie kiedy za to zabije.
Zerkna na chochlika. Ten nawet nie stara si ukry oburzenia zachowaniem skalistego
gocia.
Wic zapytaa ju na gos, siadajc na kanapie naprzeciw Juliena i zakadajc nog na
nog co ci sprowadza, przyjacielu? Termin naszego spotkania wypada przecie dopiero za
tydzie.
Julien wyglda, jakby nie usysza pytania. I tak siedzc naprzeciw siebie w kompletnej
ciszy, spdzili kilka nastpnych minut przerywanych jedynie odgosami nadcigajcej burzy.
Amanda wiedziaa, e pojcie czasu jest dla Kamiennych Stranikw jeszcze bardziej
wzgldne ni dla niej i nie naley Juliena ponagla, ale w kocu westchna i zacza
niecierpliwie przytupywa butem.
Otcha... kamienne usta wyday w kocu szept przypominajcy stukot przesypywanych
kamykw.
W tym momencie drzwi gabinetu otworzyy si ponownie, wpuszczajc generaa Zoriana.

Co z Otchani, Julien? zapytaa Amanda, zupenie nie zwracajc uwagi na pojawienie


si elfa, cho wida po nim byo, e nowiny, jakie przynis, nie mog by bahe.
Amanda... to znaczy, pani, musimy porozmawia wtrci Zorian.
Co z Otchani, Julien? ponowia pytanie, gestem dajc do zrozumienia generaowi, e
ma poczeka.
Znowu upyno kilka dugich chwil, podczas ktrych to Zorian przytupywa ze
zniecierpliwieniem i min: no gadaj w kocu, ty kamienny kretynie.
Otcha... Otwiera si... stuk, stuk, stuk.
Spojrzaa na Juliena jak na wariata.
Jak to: otwiera si? Nie moe si tak po prostu otworzy. Co ty bredzisz? Julien?
Zerwaa si i nerwowo okrya Stranika, przypatrujc mu si niczym sp ofierze.
Oni wyjd...
Posypay si kamyki.
Kto?!
Rozpaczajcy... Po dugiej chwili potok kamykw znowu wypyn z ust Juliena. Elf
mroku i kilku innych. Wyszo ju...
Fabien?! Fabien uciek?! Ta achudra? Ten zamas, zdrajca i morderca? Zwia wam?!
Nawet nie staraa si ukry wciekoci.
Na Wielkiego Xavierea! zawtrowa jej genera.
Chryste, Zorian! Tyle razy prosiam, eby przesta uywa tego powiedzenia! Nie moesz
jak czowiek po prostu powiedzie: kurwa ma?! Ech, wy, elfy... Spiorunowaa go
wzrokiem. Julien zwrcia si ponownie do mczyzny. Od kiedy to wam, Kamiennym
Stranikom, kto jest w stanie w ogle uciec? I do tego pomiertnie, z Otchani Rozpaczy?!
Oczywicie ju go zapalicie? Jak do tego doszo? Rozumiem, e ty jako przywdca ju
ukarae swoich podwadnych? Co zrobilicie z Fabienem? zasypaa go pytaniami.
Drzwi gabinetu po raz kolejny si otworzyy, tym razem wpuszczony zosta Irfan. Jednak
pokoniwszy si, nie stan w penej szacunku pozie, oczekujc na rozkazy, lecz podszed do
Amandy i cicho, acz dobitnie powiedzia:
Pani, Naczelni Magowie oczekuj ci w Sali Obrad przy wityni Losowa.
Pniej, Irfan! Julien, kto wyjdzie? Rozpaczajcy? Kto to s Rozpaczajcy? Nie
zwrcia uwagi na chochlika.
Pani...!
Powiedziaam pniej, Irfan! Julien?!
Julien przywdc Stranikw z Kamienia nie jest ju... Kolejna lawina kamykw
wysypaa si z ust mczyzny. Kresu dobiega Stranikw epoka... Co robi, wiecie. Nie
zmarnujcie mnie...
Jak to? Julien, co ty mwisz?! Chciaa jeszcze o co spyta, co powiedzie, ale nie
zdya. Bo oto Julien przymkn pyliste powieki, opuci gow i zamar w bezruchu.
Wygldaby niczym skrajnie utrudzony i brudny czowiek pogrony w gbokim nie, gdyby tu
i wdzie na powierzchni jego skry nie zaczy pokazywa si drobne pknicia, potem
szczeliny, a cae jego ciao rozpado si niczym gaz uderzony z ogromn si cikim
motem. Po chwili na drogocennym dywanie leaa sterta kamieni wielkoci jabek,
a nastpnie jedynie py. Amanda z Zorianem byli tak zszokowani, e dug chwil stali, nie
potrafic wykrztusi ani sowa. Irfan nie mia podobnych problemw.
Pani, Naczelni Magowie czekaj! Amanda ockna si i spojrzaa na stworzenie.

Cco? Co takiego?
Magowie czekaj! Teraz! Nalegaj na twoje niezwoczne przybycie do Sali Obrad!
Od kiedy chochliki s takie stanowcze i upierdliwe?.
Wiesz moe, czego chc?
Nie, pani...
Amanda... Zorianowi wrci gos. Ja te musz z tob porozmawia. To wane. Jeli
pozwolisz, bd tu czeka, a wrcisz z tej narady.
Skina elfowi gow.
Irfan, poczstuj naszego gocia kaw i jabecznikiem, a potem zrb porzdek z tym
dywanem. Mam nadziej, e zebranie dugo nie potrwa. Pewnie Naczelni chc mi wyznaczy
dat zaprzysienia. Musz te powiedzie im o Julienie i dowiedzie si, o co chodzi
z Otchani... Do portalu teleportacyjnego odprowadzao j powane spojrzenie elfa.
KONIEC TOMU II