You are on page 1of 16

BEZPŁATNA GAZETA REGIONU BYDGOSKIEGO | NR 75 | 14 PAŹDZIERNIKA 2016 | ISSN 4008-3456 | NAKŁAD 40 000 EGZ.

|

www.pozabydgoszcz.pl

Na zgliszczach
dobytku
4

Widok znikającego w płomieniach domu,
dorobku całego życia, to jak wbijanie noża
w serce... Państwo Nawroccy z Zielonki
przeżyli tę tragedię i nie życzą jej nikomu

Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

2
stopka redakcyjna
Redakcja „Poza Bydgoszcz”
Złotoria, ul. 8 Marca 28
redakcja@pozabydgoszcz.pl
Wydawca
Goldendorf
Redaktor naczelny
Radosław Rzeszotek
Sekretarz redakcji
Łukasz Piecyk (GSM 733 842 795)
Redaktor wydania
Kinga Baranowska
Dział reportażu i publicystyki
Jacek Kiełpiński, Michał Ciechowski

W następnym numerze, 28 października, zajmiemy się protestami nauczycieli
w związku z reformą edukacji. Jak na zmiany patrzy kuratorium oświaty
i bydgoski oddział Związku Nauczycielstwa Polskiego?

Dział informacyjny
Katarzyna Ochocka,
Piotr Gajdowski, Piotr Lampkowski
Kultura
Michał Ciechowski,
Maciej Koprowicz
Zdjęcia
Łukasz Piecyk, Piotr Lampkowski
Sport
Karol Żebrowski
REKLAMA
Dyrektor działu reklamy
Karol Przybylski
(GSM 665 169 292),
Aleksandra Grzegorzewska
(GSM 512 202 240),
Agnieszka Korzeniewska
(GSM 534 206 683),
Małgorzata Kramarz
(GSM 607 908 607),
Iwona Zuchniak
(GSM 500 324 572)
reklama@pozabydgoszcz.pl
Korekta
Piotr Gajdowski
Skład
Studio Poza Bydgoszcz
Druk
Agora S.A
ISSN 4008-3456
Redakcja nie odpowiada za treść
ogłoszeń.
***
Na podstawie art.25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia
4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach
pokrewnych Agencja Public Relations Goldendorf
zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie materiałów
opublikowanych w “Poza Bydgoszcz” jest zabronione bez zgody wydawcy.

Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

Śmierć przychodzi po cichu

REGION

3

Niepełnosprawne psy znalazły we Wtelnie swój dom - Ostatnią Przystań
Michał Ciechowski | fot. Łukasz Piecyk
Odchodzą w spokoju, w domu
pełnym miłości, patrząc w oczy
do niedawna obcych sobie ludzi.
Każdy z nich ma swoją historię smutną, dramatyczną, często zapomnianą. Tu, w Psim Domu Seniora we Wtelnie, choć na chwilę
czują się potrzebne.
Z małego, jednorodzinnego
domu na wzgórzu rozciąga się niesamowity widok na pola i okoliczne
wsie. Ten niewyróżniający się budynek, w którym działa Fundacja
"Ostatnia Przystań", jest dożywotnim domem dla pięciu schorowanych kundelków, jednego buldoga
angielskiego i kilku kotów.
- Najstarszym naszym podopiecznym jest kundelek Barry, który w nasze ręce trafił wraz
z kupnem domu - mówi Monika
Kolasińska, prezes Fundacji. - Miejsce to powstało w ubiegłym roku
dzięki rodzinnej inicjatywie. Wraz
z siostrą chciałyśmy od najmłodszych lat stworzyć na wsi taki swój
azyl - miejsce, w którym będziemy
pomagać czworonogom.
Dorosłe i schorowane psy prawie w ogóle nie mają szans na

‘‘

mieszkają między innymi
czworonogi, które nie widzą, niedowidzą lub mają
problemy z poruszaniem.
akochujemy się w tych
Każdy ma swoje imię
i własną historię - są te
jak we własnych
odebrane od "zbieraczy" psach
zwierząt, a także te, które
zostały oddane przez saażde odejście jest bolesne
mych właścicieli.
- Ich teraźniejszość
jest sumą przeszłości dla seniora, z małą ilością zboża,
zaznacza prezes Fundacji.
- Staramy się zapewnić im najlep- a także podkładów higienicznych
szą opiekę. Każdy psiak ma swoje i środków czystości. Jeżeli ktoś chce
miejsce. Najbardziej schorowane pomóc konkretnemu zwierzęciu,
zwierzęta przebywają w domu tak- w ramach wirtualnej adopcji, rówże nocą. Te, które potrafią sobie po- nież jest to możliwe.
Dzięki ofiarowanej miłości
radzić, śpią na łóżkach, w specjali
zwykłemu
zainteresowaniu, sęnie wybudowanych boksach przy
dziwe psiaki odchodzą szczęśliwe.
domu.
Od czasu do czasu Psi Dom Se- Psi Dom Seniora opuściły już dwa
niora odwiedzają miłośnicy zwie- czworonogi.
- Zakochujemy się w tych psach,
rząt. Przywożą karmę, oferują swoją pomoc w transporcie zwierząt do jak we własnych - podsumowuje
weterynarza. Choć przedstawiciele Monika Kolasińska. - Każde odejFundacji czują ich wsparcie, wydat- ście jest bolesne, ale nasza działalność jest z tym nierozerwalnie
ki dla psów wciąż się zwiększają.
- Jesteśmy otwarci na wspar- związana. Nastawiamy na to także
cie - mówi Rafał Bratkowski. - Psy wolontariuszy. Z bólem spotykamy
potrzebują specjalistycznej karmy się tu na co dzień. Śmierć zaś przychodzi po cichu.

K

Wolontariusze Przystani są bardzo przywiązani do przebywających tam psów.

adopcję. Tym najbardziej potrzebującym pomagają wolontariusze
z Fundacji oraz osoby zaangażowane w pomoc zwierzętom w całym
kraju. Zgłoszeń do Psiego Domu
jest mnóstwo, szczególnie przed
zimą, kiedy najstarsze czworonogi
mają małe szanse przetrwania tych
chłodnych miesięcy.
- Założeniem fundacji jest stworzenie domu, w którym psy najbar-

dziej potrzebujące doczekają końca
swoich dni w godziwych warunkach - dodaje Rafał Bratkowski,
wolontariusz. - Naszym zamiarem
nie jest tworzenie drugiego schroniska, chcemy psom dać prawdziwy dom - miejsce, gdzie nikt ich
nie wygoni z kanapy i zapewni 24
godzinną opiekę.
A w tę trzeba włożyć naprawdę
dużo serca. W Psim Domu Seniora

Z
,

.
.

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

4

TEMAT NUMERU

Ogień odebrał im dom i narzędzia pracy
Widok znikającego w płomieniach domu, dorobku całego życia, to jak wbijanie noża w serce...
Państwo Nawroccy z Zielonki przeżyli tę tragedię i nie życzą jej nikomu
Katarzyna Ochocka | fot. Łukasz Piecyk
- 30 września w domu moich rodziców, Gabrieli i Ireneusza, wybuchł pożar – mówi Samanta Nawrocka. - Dobytek ich życia został
zniszczony w 70 procentach. Bez
gruntownego remontu dom nie
nadaje się do użytku.
Państwo Nawroccy mieszkają
w Zielonce w gminie Białe Błota.
Samanta jest najstarsza z rodzeństwa i założyła już własną rodzinę.
Po pożarze z jej dawnego pokoju
prawie nic nie zostało. Jej mama
zajmowała się domem i niepełnosprawnym synem, który jest po
nowotworze kręgosłupa. Pan Ireneusz utrzymywał rodzinę, świadcząc
usługi ogólno-remontowe i drobne prace budowlane. Niestety cały
jego warsztat, narzędzia i materiały
zniszczyły płomienie.
- Mój 17-letni brat, uczeń technikum samochodowego w Bydgoszczy stracił wszystkie rzeczy osobiste
– ubrania, książki, trochę sprzętu
elektronicznego – relacjonuje Samanta Nawrocka. - Pokój siostry,
oprócz zalanych i przesiąkniętych
dymem ścian nie odniósł większych strat. Aczkolwiek szkielet
dachu nad jej pokojem prawdopodobnie w dużym stopniu również
będzie do wymiany.
Skalę zniszczeń widać dopiero
po wejściu do domu. Kuchnia, salon i łazienka nie poddały się płomieniom, lecz są do gruntownego
remontu, ponieważ ogień wdzierał się również tam. To, co się nie
spaliło, zostało zalane i okopcone.
Pan Ireneusz łamiącym się głosem

W tym miejscu był warsztat Ireneusza Nawrockiego. Nic z niego nie zostało.

opowiada nam o straconych narzędziach. To były nie tylko klucze, czy
śrubokręty, ale i większy, bardzo
cenny sprzęt. Ogień pochłonął narzędzia za około 40 tys. zł. Bez nich
Ireneusz Nawrocki ani nie naprawi
swojego domu, ani nie zdobędzie
środków na życie.
- Obecnie mieszkamy w przyczepie kempingowej pożyczonej
od sąsiadów. Gmina proponowała
nam lokum w hotelu, jednak nie

chciałem zostawiać resztek dorobku bez nadzoru. Otrzymaliśmy też
wsparcie z gminy w wysokości 6
tys. zł – mówi mężczyzna. - Przyczyną pożaru najprawdopodobniej
była instalacja elektryczna. I to
nowa. Nie dziwiłbym się, gdyby coś
się stało ze starymi kablami...
Dodaje, że z pomocą dobrych
ludzi sam naprawi w domu to,
co będzie mógł. I bardzo prosi
o wsparcie.

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

- Potrzebujemy przede wszystkim środków finansowych. Nie
ubrań, nie zabawek, bo i tak nie
mielibyśmy, gdzie ich trzymać
– przyznaje Ireneusz Nawrocki.
-Niestety dom nie był ubezpieczony. Mieliśmy to zrobić, ale wiadomo, zawsze jest coś ważniejszego...
Teraz lepiej patrzeć w przyszłość
i działać, a nie żałować, że się czegoś nie zrobiło, bo to do niczego
dobrego nie prowadzi.

Tomasz Olejniczak, sołtys Zielonki wspiera rodzinę Nawrockich
podobnie jak większość mieszkańców wsi. Przekazał, że trwa odbudowywanie warsztatu, jednak teraz
najważniejszy jest remont poszycia
dachowego.
- Trzeba się z tym uporać nim
przyjdą mrozy. Bardzo tu pomogli lokalni przedsiębiorcy, którzy
ufundowali materiały – mówi Tomasz Olejniczak. - Moją rolą jest
nagłaśnianie problemu, dlatego też
apeluję o pomoc. Państwo Nawroccy to porządna rodzina, normalni
ludzie. Dużo w swoim życiu przeżyli, dlatego zróbmy wszystko, aby
ich wesprzeć.
Na stronie internetowej Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej
w Białych Błotach widnieje lista
materiałów niezbędnych do odbudowy domu państwa Nawrockich
i wykonania prac remontowych.
- W wyniku dużych strat, jakie
rodzina poniosła podczas pożaru,
wskazana byłaby pomoc finansowa, którą można przekazywać bezpośrednio poszkodowanym, jak
również za pośrednictwem naszego ośrodka – mówią Alicja Piskuła
i Teresa Radecka z GOPS-u. - Mile
widziana będzie pomoc w formie
wykonania bezpłatnych usług budowlano remontowych na rzecz
rodziny.
Pieniądze dla państwa Nawrockich można wpłacać na specjalne konto GOPS-u o numerze:
36 81420007 0400 4242 2000 0103
z dopiskiem: „Ireneusz Nawrocki”.

Malowana historia życia

REGION

5

Obrazy Genowefy Magiery pokochała Europa. Jej twórczość podziwiać można m.in. w Czechach i Paryżu
Michał Ciechowski | fot. Łukasz Piecyk
Jej obrazy to suma wspomnień.
Zmieniła ją wojna, doświadczyli ludzie. We własnej twórczości
odnajduje harmonię i radość.
Spokoju ma mało - drzwi od jej
pokoju się nie zamykają. Wpadają
przyjaciele, miłośnicy sztuki i media. Brakuje najbliższych, którzy
choć zranili, wciąż zostaliby przyjęci z otwartym sercem.
Genowefa Magiera urodziła
się w małopolskiej Ligocie w 1921
roku. Jako mała dziewczynka została przewieziona przez rodziców
w poduszce do Dąbrowy Chełmińskiej, gdzie zastała ich wojna. Choć
żyła w biedzie, z sercem na dłoni
wychodziła do każdego, kto potrzebował jej pomocy. Nie tylko ludzie
- z wielką miłością podchodziła do
zwierząt, które dziś w jej obrazach
grają pierwsze skrzypce.
Dziewięćdziesięciopięcioletnia
artystka w swoim małym pokoju w Domu Pomocy Społecznej
w Wielkiej Nieszawce ma swoje królestwo. Tam śpi, ale przede wszystkim tworzy sztukę pierwotną czyli
art burt. To obrazy, wyklejanki i figury przestrzenne.
Wśród materiałów, z których
Genowefa Magiera tworzy, znajdują się przynoszone przez znajomych
muszle, kamyczki, a nawet specjal-

Jak sama mówi, przygodę ze
sztuką rozpoczęła z powodu zbyt
dużej ilości wolnego czasu w DPS-ie. Tworzone prace to melancholijna podróż przez życie - od najmłodszych lat, po dziś dzień. Każdy
obraz to opowieść.
- Tu jest piwnica, w której chowaliśmy się w trzydzieści osób
przed Niemcami, kiedy ci do domu
sąsiadów wrzucili przez okno granat - opisuje swoją pracę artystka. - Dwie osoby zginęły - o tu, tu
namalowałam pogrzeb. Podczas
okupacji byliśmy bardzo biedną
rodziną. Kiedy udało mi się zdobyć chleb, podzieliłam się z innymi dziećmi. Pierwszy raz nazwały
mnie wtedy Gwiazdorem.
Choć od wybuchu II wojny
światowej minęło 77 lat, wspomnienia w pamięci starszej pani
wciąż są żywe. Dzięki nim wciąż
pamięta swojego bohatera - narzeczonego, który wyszedł na front
i już nie wrócił. To dla niego ułożyła piosenkę.

Tu słońce nisko pada, dzień traci
swoją moc, powoli już się zbliża, ta
cicha ciemna noc. Na szarym polu
walki, swe życie zakańcza, młodzieniec piękny młody. Na drugiego
woła [...] mój kochany bracie, co za
życzenie masz. Zdejmij ten pierścień
z
palca.
I zabierz te
wszystkie
listy, które
w plecamam.
Tu jest piwnica, w której chowaliśmy ku
A gdy będę
się w trzydzieści osób przed Niemcami, kiedy ślubowała
innemu
ci do domu sąsiadów wrzucili przez okno w i e r n i e
żyć, niegranat.
sfornie powie przy
ne szkło, stosowane w szybach sa- ołtarzu, że ja jej miałem być. Teraz
mochodowych. Nie pogardzi także mój drogi bracie, bo to już na mnie
świecidełkami czy ciekawymi tka- czas, śmierć idzie w białej szacie, zaninami, na których często również biera mnie tak, tak. Na szarym polu
bezpośrednio maluje.
walki swe życie zakończył, młodzie-

‘‘

Genowefa Magiera jest przedstawicielką art brutu.

niec piękny młody, pożegnał już ten
świat.
Genowefa Magiera prawie
osiemdziesiąt lat poświęciła pracy
na roli. Tam, przebywając przy ptakach, krowach i koniach, obdarzyła
je wielką miłością, którą widać po
dziś dzień na obrazach. W pracach pojawiają się także postaci jej
rodziców i rodzeństwa. Choć nie
każde zdarzenie może wspominać
z radością.
Na jednym z obrazów artystka
przedstawiła scenę przemocy. Nawiązała do przykrych wspomnień
z sprzed lat, kiedy siostra postanowiła przywłaszczyć cały majątek
ziemski, krzywdząc i wyrzucając
staruszkę z domu. Kobietą mieszkającą w lesie zainteresowała się pani

Meller z Dąbrowy Chełmińskiej,
która zabrała ją pod swój dach.
Wtedy też sprawą zainteresował
się wójt. Już od siedmiu lat utalentowana malarka mieszka w Domu
Pomocy Społecznej w Wielkiej Nieszawce.
To tu poznała przyjaciół, do których należy między innymi Krzysztof Majczuk. Przez kilka lat opiekował się staruszką, organizował
jej wystawy, a obecnie prowadzi
też konto na Facebooku. Prace artystki podziwiać mogli mieszkańcy
Torunia, Bydgoszczy, Włocławka
i od niedawna Płocka. Informacje
o niesamowitych obrazach malowanych przez 95-letnią panią rozeszły się nawet za granice kraju. Dziś
Genowefa Magiera może pochwalić się swoimi pracami wiszącymi

w Paryżu, Czechach, a także u prywatnych kolekcjonerów. Być może
niedługo jeden z nich zawiśnie na
ścianie w Pałacu Prezydenckim.
Wszystko dzięki przyjaciołom, którzy w ostatnim czasie, na polecenie
artystki, przesłali obraz Andrzejowi
Dudzie, prezydentowi RP.
- Prace robią na nas ogromne wrażenie - mówią osoby na co
dzień związane z artystką. - To, co
pani Gienia przedstawia, to sztuka
ludzi pierwotnych. Niesamowity,
prosty przekaz, który ma w sobie ciepło i miłość - czystą miłość
twórcy o pięknym sercu. Wkrótce
chcemy wspólnie namalować coś
na ścianie, aby upamiętnić jej pobyt u nas. Czasu nikt nie zatrzyma,
lecz historia na płótnie pozostanie
z nami na zawsze.
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

6

OSIELSKO

Poszła Ola do przedszkola!

Wystartowało pierwsze w gminie Osielsko publiczne przedszkole. Cieszy się sporym zainteresowaniem rodziców
Maciej Koprowicz | fot. nadesłane
Po wakacyjnej przerwie działalność wznowiły też przedszkola. W tym roku rodzice z gminy
Osielsko mieli większy wybór odpowiedniej placówki dla swojego
malucha – wystartowało Przedszkole Publiczne nr 1.
Przedszkole rozpoczęło funkcjonowanie 30 września. Mieści się
przy ul. Bałtyckiej 21 w Osielsku. To
pierwsza publiczna placówka przedszkolna na terenie gminy – do tej
pory rodzice mogli zapisywać dzieci
wyłącznie do prywatnych ośrodków.
- Jest coraz większe zapotrzebowanie na przedszkola, ponieważ
państwo daje priorytet edukacji
dzieci – wyjaśnia Rafał Kubicki, kierownik Zespołu ds. Oświaty w Osielsku. - Obniżył się wiek obligatoryjnego wychowania przedszkolnego
i coraz młodszym dzieciom trzeba
zapewnić miejsca w przedszkolu.
Zgodnie z nową ustawą obowiązkiem przedszkolnym są objęte
obecnie sześciolatki. Rodzice, którzy chcą posłać dzieci sześcioletnie

do szkoły, muszą zapewnić im wcześniejsze roczne wychowanie przedszkolne. Samorządy muszą znaleźć
również miejsca w przedszkolach
wszystkim cztero- i pięciolatkom,
których rodzice wyrazili życzenie
umieszczenia potomka w takiej placówce. Do przedszkola przyjmować
można także trzylatków, a nawet
dwuipółlatków. Konieczne zmiany
dotarły także do Osielska.

- W przedszkolu normatywnie
może być sto miejsc – wyjaśnia Rafał Kubicki. - Mamy przygotowane
cztery pomieszczenia przedszkolne, które pomieścić mogą 25 dzieci.
Obecnie do przedszkola uczęszcza
88 dzieci w wieku od dwóch i pół do
sześciu lat.
W placówce zatrudnionych jest
ośmiu nauczycieli. Przedszkole zapewnia dzieciom szeroki wybór

Przyszli olimpijczycy
walczyli w Osielsku

Yamabushi Cup to jeden z najważniejszych turniejów
karate w Polsce
Aż 440 karateków z całej Polski
wystąpiło w V edycji Ogólnopolskiego Turnieju Karate WKF
„Yamabushi Cup” w Osielsku. Na
tym prestiżowym turnieju zdecydowanie najlepsi okazali się zawodnicy gospodarzy. Sportowcy
Klubu Karate „Yamabushi” zdobyli aż 70 medali.
1 października do hali Zespołu
Szkół w Osielsku zjechało 440 karateków reprezentujących 22 kluby
z całego kraju. Zawodnicy z różnych przedziałów wiekowych (od 7
lat i młodszych do seniorów open)
startowali w kategoriach kata oraz
kumite.
- Bardzo cieszy nas popularność naszego turnieju wśród polskich karateków i klubów – mówi
Andrzej Jankowski, trener Klubu
Karate „Yamabushi” z Osielska. Nasze zawody są odpowiedzią na
potrzebę rywalizacji na arenie polskiego karate. Zawodnicy przyjeżdżają z całej Polski, turniej cieszy
się uznaniem trenerów, działaczy
i sędziów.
Gospodarze okazali się bardzo
gościnni, jeśli chodzi o organizację
turnieju, ale znacznie mniej na samym tatami, czyli japońskiej macie
używanej w czasie walki. Zawodnicy klubu „Yamabushi” zgarnęli 70
medali – 17 złotych, 15 srebrnych
i 38 brązowych. Po dwa złote medale, zarówno w indywidualnym kata,
jak i kumite zdobyli Maja Leśniewska, Mateusz Jurczykowski i Marcel

Lewandowski. Po jednym złotym
krążku wygrali Igor Brzościkowski, Adam Gaca, Igor Ignasiak,
Dionizy Kosmalski, Przemysław
Magielski, Oskar Smiałek i Franciszek Zieliński. Karatecy z Osielska
stawali na najwyższym stopniu podium również w drużynie. Marcel
Lewandowski, Jan Fierek i Hubert
Mioduszewski triumfowali w kata
drużynowym chłopców w wieku
9 lat i młodszych, Dionizy Kosmalski, Mikołaj Joachimiak i Igor
Gniot w kata drużynowym chłopców w wieku 12-13 lat, a Adam
Gaca, Dionizy Kosmalski i Dominik Wachowski w kata drużynowym chłopców w wieku 14-17 lat.
- Turniej daje zawodnikom naszego klubu szansę pokazania się
przed kibicami, przyjaciółmi i rodziną – mówi trener. - Zwycięstwa
na swoim terenie zawsze najlepiej
smakują.
Znakomite wyniki potwierdzają, że Klub Karate „Yamabushi”
należy do najważniejszych klubów
sportowych gminy Osielsko oraz
całego regionu.
- Z powodzeniem promujemy
karate jako sport – cieszy się Andrzej Jankowski. - Od niedawna
trenowane przez nas karate WKF
jest dyscypliną olimpijską, pojawi
się w programie igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 roku. Być
może szkolimy przyszłych złotych
medalistów?
(MK)
Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

dodatkowych zajęć. Trzylatki mogą
co tydzień uczęszczać na angielski, rytmikę i taniec, a dwa razy
w miesiącu brać udział w zajęciach
przyrodniczo-eksperymentalnych.
Czterolatki mogą chodzić na angielski, rytmikę, koło matematyczne
i teatralno-recytatorskie oraz zajęcia
przyrodniczo-eksperymentalne raz
w tygodniu. Pięcio- i sześciolatki
mogą zapisać się na cotygodniowe
lekcje angielskiego, rytmikę, koło
matematyczne, koło teatralno-recytatorskie i zajęcia przyrodniczo-eksperymentalne. Dla wszystkich grup
wiekowych dwa razy w miesiącu
oferowana jest kynoterapia, a w zależności od potrzeb także logopedia. Przedszkole imponuje nie tylko
ofertą zajęć, ale także nowoczesnym
wystrojem przystosowanym do potrzeb dzieci.
- Dzieciom przypadły do gustu
zarówno wystrój wnętrza, jak i poszczególne sale dydaktyczne – twierdzi kierownik Kubicki. - Najbardziej
podobają się oczywiście nowe zabawki i pomoce dydaktyczne oraz

korytarze, w których na podłogach
wyklejone są ścieżki w czterech kolorach, przypisanych do czterech
sal dydaktycznych. Dzieci od razu
po wyjściu z szatni wiedzą, którą
ścieżką muszą pójść, aby dotrzeć do
swojej sali.
Pięć godzin pobytu dziecka
w godz. 8-13 jest bezpłatne, pozostałe godziny są płatne - złotówka za
każdą kolejną. Dodatkowo rodzice
ponoszą koszty wyżywienia wysokości 8,5 zł dziennie za całodniowy
posiłek lub 2,5 zł w przypadku korzystania tylko z pierwszego i drugiego
śniadania. Nie ma innych dodatkowych opłat ani czesnego. Wszystko
to sprawia, że Przedszkole Publiczne
w Osielsku jest bardzo atrakcyjnym
wyborem dla rodziców.
- Rodzice są zadowoleni, że ich
dzieci uczęszczają do tak nowoczesnego i ładnego przedszkola – mówi
Rafał Kubicki. - Zwracają również
uwagę na przyjazną i serdeczną atmosferę oraz wykwalifikowaną kadrę.

d

Nowoczesna
gmina
W gminie Dobrcz funkcjonuje aplikacja, która m.in.
usprawni naprawianie szkód w regionie
Michał Ciechowski | fot. Adam Zakrzewski (archiwum)

Do korzystania z aplikacji zachęca Krzysztof Szala, wójt gminy.

Wystarczy posiadać telefon komórkowy typu smartfon lub
inne urządzenie z możliwością
dostępu do platformy Android, by móc korzystać z funkcjonalnej aplikacji gminy Dobrcz.
Mieszkańcy za jej pomocą mogą
zgłaszać usterki w miejscach
publicznych czy dowiedzieć się
o wydarzeniach w regionie.
- Aplikacja mobilna obecnie
dostępna jest dla platformy Android w sklepie Play oraz dla urządzeń z systemem operacyjnym
iOS, w wersji dostępnej w App
Store - mówi Marek Richter, informatyk z Urzędu Gminy Dobrcz.
- Dzięki programowi mieszkańcy
gminy mogą otrzymywać najnowsze informacje dotyczące ich miejsca zamieszkania. To także użyteczna aplikacja do sprawdzenia
danych adresowych urzędu oraz
innych jednostek samorządowych
bez potrzeby uruchomienia komputera.
Mobilny informator gminy podzielony jest tematycznie na kilka
modułów. Wśród nich znajdziemy

ten dotyczący aktualności, ciekawych miejsc, wkrótce także pojawi
się wykaz wydarzeń kulturalnych
oraz ważnych komunikatów. Tam
również znajdziemy informacje
o gminie, sporcie i funkcjonowaniu instytucji kultury.
- Jednym z ciekawszych modułów jest ten zatytułowany „Zgłoś
usterkę”, dzięki któremu użytkownicy smartfonów mogą przygotować i przesłać wiadomość prosto
do urzędu - zaznacza Marek Richter. - Aplikacja przekaże informację do odpowiedniej jednostki.
Nadawca wiadomości zostanie
powiadomiony, czy zgłoszenie zostało przyjęte, czy odrzucone.
Aplikacja mobilna gminy Dobrcz to także dostęp do wiadomości z fanpage’a gminy na Facebooku. Z kolei moduł zatytułowany
„Służba Zdrowia” zapewnia kontakty do przychodni i aptek oraz
ogłoszenia o badaniach profilaktycznych, które teraz będzie można mieć w jednym urządzeniu. Być
może przekona to także starszych
mieszkańców regionu do chwycenia nowej technologii za rogi.

Bank rozbity

Mimo niesprzyjających warun-

ków pogodowych 5 października
w parku przy szkole w Karolewie
czterdziestu zawodników na dystansie 1200 metrów walczyło o tytuły najszybszych reprezentantów
placówki.
- Rywalizacja mogła być jeszcze
ciekawsza, jednak przesilenie je-

7

Mieszkańcy gminy już wiedzą, na co przeznaczoną pieniądze z funduszy sołeckich

Michał Ciechowski | fot. nadesłane
Prawie 445 tys. zł rozdzieliły
między siebie sołectwa gminy
Dobrcz podczas wrześniowych
spotkań z mieszkańcami. Pieniądze pozwolą m.in. na stworzenie
nowej infrastruktury drogowej,
remont świetlic i zorganizowanie festynów sołeckich.
Jako pierwsi z wójtem gminy
spotkali się mieszkańcy Dobrcza.
Mieszkańcy rozdysponowali ponad 32 tys. zł na wykonanie oświetlenia sołectwa, promocję oraz zakup namiotu, który służyć będzie
m.in. organizacji wydarzeń kulturalno-sportowych.
Sołectwo Trzebień otrzyma prawie 15,5 tys. zł, które przeznaczone
zostaną na budowę chodnika i festyn. Borówno całą kwotę ponad
32 tys. zł zainwestuje w dalszą
budowę świetlicy wiejskiej. Augustowo za sprawą uchwały mieszkańców kwotę prawie 13 tys. zł
przeznaczy na budowę kanalizacji oraz doposażenie placu zabaw.
Inwestycje drogowe zrealizowane
zostaną m.in. w sołectwie Nekla,
gdzie za kwotę prawie 17,5 tys. zł
powstanie parking przy świetlicy
i oświetlenie. Jaśniejsze ulice będą
także w Kotomierzu, gdzie dzięki
prawie 32 tys. zł z funduszu wyremontowany zostanie chodnik.
Kusowo zainwestuje kwotę
prawie 22 tys. zł na budowę drewnianej altany oraz, podobnie jak
mieszkańcy Gądecza, festyn rekreacyjno-sportowy. Sąsiednie sołectwo przeznaczy pieniądze na drogi
i remont świetlicy wraz z jej doposażeniem. Własnymi świetlicami
zajmą się również kozielczanie,
którzy przeznaczą na to prawie
13 tys. zł, mieszkańcy Magdalenki z kwotą prawie 17 tys. zł oraz
Strzelec Górnych, którzy wydadzą
na jej budowę około 30 tys. zł.
Sąsiedzi ze Strzelec Dolnych
podczas zebrania sołeckiego zdecydowali się oświetlić sołectwo,
umieścić tabliczki kierunkowe
i wyremontować świetlicę. Przeznaczyli na to fundusz ponad 13

Rozbiegane Karolewo
Uczniowie Zespołu Szkół Agro-Ekonomicznych w Karolewie rywalizowali na trzech etapach biegów przełajowych – w zawodach
szkolnych, powiatowych i wojewódzkich.

DOBRCZ

sienne tym razem zwyciężyło. Kilka
osób z powodu choroby nie dotarło do szkoły – twierdzi Waldemar
Woźniak, nauczyciel wychowania
fizycznego w Zespole Szkół w Karolewie. – Ostatecznie na mecie jako
pierwsi zameldowali się Justyna Łazarz i Jacek Remus. Uczniowie biePoza Bydgoszcz

. 14 października 2016

Mieszkańcy Wudzyna w trakcie zebrania.

tys. zł.
W poniedziałek 19 września
Krzysztof Szala spotkał się z mieszkańcami Trzęsacza i Włók, którzy
otrzymali odpowiednio kwoty 15,5
tys. zł oraz 16 tys. zł na inwestycje
w sołectwie. W pierwszej z miejscowości powstanie nowy chodnik i drewniana altana. Dofinansowanie otrzymają także harcerze
„Wesołe Koziołki” - wesprą ich
również m.in. Wudzynek, Trzeciewiec i Supomin. We Włókach zaś
doposażony zostanie plac zabaw.
Mieszkańcy Wudzynka kwotę
22 tys. zł przeznaczą m.in. na remont chodnika, oświetlenie sołectwa, doposażenie świetlicy wiejskiej i festyn rodzinny.
Jak wynika z podsumowania
budżetu, Trzeciewiec otrzymał
dwa razy większy budżet niż Supo-

min. Sołectwo, dysponując kwotą
22,5 tys. zł, przeznaczy je na inwestycje drogowe oraz, podobnie jak
sąsiedzi, wyremontuje świetlicę.
Taką inwestycję przeprowadzą również mieszkańcy Stronna.
Stronno, dzięki kwocie ponad 32
tys. zł, dokona jeszcze zakupu kosiarki, Sienno zaś, mając 6 tys. zł
mniej w budżecie, dokona oświetlenia ulic i doposaży świetlicę.
Bazę
rekreacyjno-sportową
rozbudują i zmodernizują mieszkańcy Zalesia. Tam też wykonany
zostanie remont świetlicy wiejskiej. W przyszłym roku z budżetu sołeckiego wydadzą kwotę
ponad 13 tys. zł. Dwa i pół raza
więcej przeznaczą wudzynianie na
oświetlenie sołectwa, dofinansowanie sportowców oraz harcerzy
„Wesołe Koziołki”.

gli nie tylko po medale, ale również
po punkty do Turnieju Klas. Jest to
całoroczny konkurs dla wszystkich
klas w szkole, nie tylko w rywalizacjach sportowych, ale również
w wielu innych przedsięwzięciach
placówki. Zwycięska klasa wybierze się na jednodniową wycieczkę.
Dwa dni później piątka reprezentantów szkoły w Karolewie mogła udać się na wojewódzkie zmagania w Indywidualnych Biegach
Przełajowych do Bydgoszczy.
- Wyłonieni zostali poprzez zawody powiatowe, które odbyły się

jeszcze przed rywalizacją szkolną
– mówi Waldemar Woźniak. – Niestety problemy zdrowotne znowu
dały o sobie znać. Marta Grucka
i Dawid Stachowicz nie pobiegli
z powodu choroby. Pozostała trójka
nie zajęła czołowych miejsc, jednak
jestem przekonany, że za rok będzie
już lepiej, gdyż dopiero od niedawna stawiamy na bieganie.
Szkoła zorganizuje jeszcze
w tym miesiącu zawody w Drużynowych Biegach Przełajowych.
(KŻ)

8

NOWA WIEŚ WLK.

Teraz kolej
na kolej
Pierwsze rozmowy dotyczące niebezpiecznych
przejazdów już się odbyły
Michał Ciechowski | fot. Łukasz Piecyk
Przejazdy kolejowe w gminie
Nowa Wieś Wielka od miesięcy
spędzają sen z powiek nie tylko mieszkańcom, ale także władzom samorządowym. Liczne
pisma, które wójt gminy Wojciech
Oskwarek przesyłał dyrekcji Polskich Kolei Państwowych do tej
pory pozostawały bez odpowiedzi. Czy w końcu coś się zmieniło?
We wtorek 11 października
w bydgoskim oddziale Polskich
Linii Kolejowych spotkali się samorządowcy z gminy Nowa Wieś
Wielka wraz z przedstawicielami
spółki przewozowej. Podczas rozmów poruszono temat bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów na rogatkach zlokalizowanych w Nowej
Wsi Wielkiej i Brzozie.

- Jesteśmy zadowoleni z faktu,
że przedstawiciele PKP rozpoczęli z nami rozmowy - mówi Janusz
Marczak z urzędu gminy. - Według pierwszych ustaleń będziemy
konsultować pomysł modernizacji
przejazdów z architektem. Jest duża
szansa na realne zmiany.
Jak udało nam się dowiedzieć,
prace mogą ruszyć jeszcze w tym
roku. Modernizacja dotyczyć będzie przejazdu w Brzozie i rogatek
na drodze krajowej nr 25. Poprawi
się jakość ulicy dzięki zastosowaniu masy gumowo-żywicznej. Być
może powstanie również chodnik.
Obecnie piesi i rowerzyści poruszają się po wydzielonym liniami fragmencie drogi.
- Na początek zaczniemy myśleć
o zmianach na drodze krajowej nr

25 w Nowej Wsi Wielkiej od strony ścieżki rowerowej - zaznacza
przedstawiciel urzędu. - Chcemy
przeanalizować, co należy zrobić,
aby ulepszyć komunikację pieszo-samochodową przy przejazdach
kolejowych.
Aby pokonać przejazd kolejowy
w Brzozie, należy wejść na drogę.
Tego rozwiązania chcą uniknąć

HOBBY to ich hobby

Światowy sukces osiągnęli dzięki ciężkiej pracy. Dziś pochwalić się mogą jednymi
z najlepszych produktów dla zwierząt. O ćwierćwieczu działalności firmy z podbydgoskiej
Kobylarni rozmawiamy z Patrycją Bosak, specjalistką ds. marketingu firmy HOBBY
Za wami 25 lat działalności. Od czego się wszystko zaczęło?
Przedsiębiorstwo Wielobranżowe
Hobby Piotr Matuszewski powstało w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku z miłości do
zwierząt. Nasza praca skupiała się
na hodowli i eksporcie ryb akwariowych, a kilka lat później jako
pierwsi w Polsce zajęliśmy się importem artykułów dla zwierząt
domowych. W 1992 roku rozpoczęliśmy produkcję najwyższej jakości pokarmów dla gryzoni, ptaków i gadów pod marką Vitapol®.
Powoli coraz więcej ludzi zaczęło
postrzegać zwierzęta domowe jako
członków rodziny, tym samym
wzrosła ich świadomość na temat
żywienia oraz opieki nad pupilem.
Późniejsze lata to ciągły rozwój
i udoskonalanie metod produkcji,
aby sprostać oczekiwaniom nawet
najbardziej wymagających klientów.
Skąd wzięła się nazwa Vitapol?
Nazwa Vitapol® powstała z połączenia dwóch wyrażeń. „Vita” w języku
łacińskim oznacza życie. Od początku działalności firmy głównym
jej celem jest tworzenie produktów odpowiadających potrzebom
żywieniowym domowych zwierzaków, co ma polepszyć jakość
i standard ich życia. Natomiast
drugi człon „pol” miał podkreślić
i zaznaczyć, że wyroby pochodzą
z polskiej produkcji i tym samym
wspierać rozwój rodzimych przedsiębiorstw.

Które produkty firmy są artykułami
flagowymi?
Większość naszych klientów kojarzy nas głównie z naszą flagową
marką, jaką jest Vitapol®. Szczególnie dumni jesteśmy z produkcji
Smakersów®, to ponad sto wyjątkowych smaków kolb - przysmaków dla małych pupili. Opatentowaliśmy także sposób mocowania
smakersa w klatce - zawieszka typu
Shark zapewnia doskonałe umiejscowienie przysmaku w domku
zwierzątka. Za chwilę na rynku
pojawi się nowy Smakers linii
EXPERT® z innowacyjnym rodzajem mocowania typu „Hybryda”,
umożliwia to zawieszenie kolby
zarówno w pozycji poziomej, jak
i pionowej - co warte podkreślenia,
pasuje do każdej klatki.
Jaka jest wasza pozycja na rynku?
Istniejemy na rynku od 25 lat
i od tego czasu zgłębiamy tajemnice branży zoologicznej, co czyni
nas w pewnym sensie specjalistami
w tej dziedzinie. Nie spoczywamy
jednak na laurach i skupiamy się na
tym, aby nasze produkty cechowała
coraz większa jakość i innowacyjność. Naszym atutem na pewno
jest chęć ciągłego rozwoju. Nauka
w temacie żywienia pupili znacznie
przyspieszyła w ostatnich latach,
a my chcemy w pełni odpowiadać
na potrzeby i oczekiwania naszych
klientów.
Kto dla was pracuje?

Pracownicy firmy Hobby to przede
wszystkim specjaliści w swoich
dziedzinach, ale też warto dodać,
że pomimo różnych zainteresowań
każdy ma serce dla zwierząt, bo
wszystkim nam chodzi o ich dobro.
Z uwagi na to, że pracujemy ciągle
nad ulepszeniem naszych produktów, niezwykle ważne zadanie ma
dział wdrożeń i technologii. Nad
spełnianiem kryteriów jakości surowców oraz gotowych wyrobów
czy opakowań czuwają kontrolerzy
jakości. Jednak i oni nie mieliby
zajęcia, gdyby nie oddana praca
osób na produkcji i nadzorujących
pracowników magazynów. Ciągle
poszerzamy obszary dystrybucji,
stąd też działy handlowy oraz eksportu mają duże pole do popisu.
Wszystko to przy wsparciu pionu
administracji i kreatywnych działaniach marketingowców. W tak
dużej firmie wszystko musi działać
jak w dobrze naoliwionej maszynie.
Gwarancją sukcesu jest współpraca
i dążenie do wspólnego dobra.
Gdzie znajdziemy produkowane
przez firmę produkty?
Wyroby marki Vitapol® zobaczymy na półkach sklepowych m.in.
w takich krajach jak: Anglia, Arabia
Saudyjska, Austria, Azerbejdżan,
Francja, Grecja, Gruzja, Indie, Japonia, Katar, Kazachstan, Korea,
Liban, Libia, Rosja czy Rumunia.
Nasz sukces - firmy z podbydgoskiej Kobylarni - widoczny jest więc
na całym świecie. I z tego możemy
być dumni.
Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

władze samorządowe. Podczas
wtorkowego spotkania rozmawiano o zmianie miejsca sygnalizatorów świetlnych i przeniesieniu
chodnika o kilka metrów dalej od
drogi.
Warto zaznaczyć, że argumenty przedstawicieli urzędu gminy
w Nowej Wsi Wielkiej nie są bezpodstawne. Na przejazdach kolejo-

wych dochodziło już wcześniej do
licznych wypadków drogowych,
z powodu których piesi lub rowerzyści trafiali do szpitali. Choć termin kolejnego spotkania jeszcze
nie został zaplanowany, Polskie Linie Kolejowe i władze gminy obiecały trzymać rękę na pulsie.

Wyróżnieni

Zawodnicy otrzymali gratulacje i stypendium
Rada gminy Nowa Wieś Wielka razem z wójtem Wojciechem
Oskwarkiem postanowiła uhonorować najlepszych sportowców
regionu.
Włodarze chcieli w ten sposób
podziękować za wkład w szerzenie sportu na terenie gminy, a także promocję rejonów Nowej Wsi
Wielkiej na skalę wojewódzką, krajową i międzynarodową.
- Wysokość jednorazowego
stypendium była zależna od uzyskanych osiągnięć – tłumaczy sekretarz gminy Nowa Wieś Wielka
Leszek Latosiński. – Uroczyste wręczenie odbywało się na XXI sesji
rady gminy 28 września. Cieszymy
się z sukcesów mieszkańców naszej gminy i trzymamy kciuki, aby
w przyszłym roku było ich jeszcze
więcej.
Oto lista nagrodzonych osób
i drużyn:
- zespół orlików drużyny piłkarskiej KS Brzoza - za zajęcie
trzeciego miejsca w swojej lidze,
w składzie Mariusz Balcerzak, Dawid Ciesielski, Kacper Czajkowski, Jakub Iwański, Oskar Jagielski,
Krystian Kosmal, Jakub Kulczyński, Wojciech Kulpiński, Bartosz
Nałęcz, Bartosz Noske, Mateusz
Pocięgiel, Jakub Talkowski, Fabian
Toczkiewicz, Gracjan Wawrzyniak
oraz trener Mariusz Sułkowski;
- Arkadiusz Gaca (UKS Sokół Brzoza) – za zajęcie trzeciego
miejsca w Międzywojewódzkich
Mistrzostwach Młodzików 2016
w łucznictwie;
- Katarzyna Kwiatkowska (UKS
Sokół Brzoza) – za zajęcie drugiego miejsca w Międzywojewódzkich

Mistrzostwach Młodzików 2016
w łucznictwie oraz za zajęcie dwóch
pierwszych miejsc w XV Igrzyskach
Olimpijskich Sportowców Wiejskich Województwa Kujawsko-Pomorskiego w łucznictwie;
- Emilia Kamrowska (UKS Sokół Brzoza) - za zajęcie drugiego
miejsca w Międzywojewódzkich
Mistrzostwach Młodzików 2016
oraz za zajęcie trzeciego i szóstego
miejsca w XV Igrzyskach Olimpijskich Sportowców Wiejskich Województwa Kujawsko-Pomorskiego
w łucznictwie;
- Anita Nowicka (UKS Sokół
Brzoza) – za zajęcie dwóch drugich
miejsc podczas XV Igrzysk Olimpijskich Sportowców Wiejskich
Województwa Kujawsko-Pomorskiego w łucznictwie;
- Bartosz Kwiatkowski (UKS Sokół Brzoza) – za zajęcie pierwszego
i drugiego miejsca w XV Igrzyskach
Olimpijskich Sportowców Wiejskich Województwa Kujawsko-Pomorskiego w łucznictwie;
- Arkadiusz Gaca (UKS Sokół Brzoza) – za zajęcie drugiego
i piątego miejsca w XV Igrzyskach
Olimpijskich Sportowców Wiejskich Województwa Kujawsko-Pomorskiego w łucznictwie;
- Damian Biskup (UKS Sokół Brzoza) – za zajęcie drugiego
i piątego miejsca w XV Igrzyskach
Olimpijskich Sportowców Wiejskich Województwa Kujawsko-Pomorskiego w łucznictwie;
- Daniel Szukalski – za zdobycie
brązowego medalu w drużynie na
Mistrzostwach Świata Kierowców
Zawodowych U.C.I.R (kategoria
furgon i ekojazda).
(KŹ)

BIAŁE BŁOTA

Patriotyczna lekcja historii

9

Historyczne pokazy uświetniła wizyta gości z niemieckiej gminy partnerskiej Elbmarsch
Michał Ciechowski | fot. nadesłane
Wojska generała Henryka Dąbrowskiego ponownie wyzwoliły
region spod okupacji pruskiej.
W 222. rocznicę „Wkroczenia
Wojsk Powstania Kościuszkowskiego na Kujawy i Pomorze” odbyły się w Łabiszynie i Zielonce
uroczystości upamiętniające to
ważne dla gminy Białe Błota wydarzenie.
Obchody rocznicy 1 października zainaugurowała msza święta w kościele pw. św. Mikołaja
w Łabiszynie. Następnie przedstawiciele Urzędu Gminy Białe Błota,
wicestarosta powiatu żnińskiego
Andrzej Hłond oraz goście honorowi - przedstawiciele gminy partnerskiej Elbmarsch - złożyli kwiaty
na cmentarzu w asyście pododdziału wojsk rekonstrukcyjnych, który
uczcił wydarzenie salwą honorową.
- Dalej obchody przeniosły się
do Zielonki, gdzie zorganizowano
festyn sołecki oraz II edycję Biegu
Dąbrowskiego - mówi Maciej Kulpa, wójt gminy Białe Błota. - Do
wspólnej rekreacji zaprosiliśmy
także naszych zagranicznych gości. Wraz z Rolfem Rothem, burmistrzem Elbmarsch, wybiegliśmy
wspólnie ze sportowcami ze startu.

Uczestnicy pokazów przenieśli mieszkańców gminy w historyczne czasy.

Dzięki panom Maciejowi i Markowi Świtałom, pomysłodawcom
wydarzenia, mieszkańcy oraz inni
uczestnicy mogli dowiedzieć się
sporo o historii regionu.
Podczas festynu rekonstruktorzy historyczni uczyli szermierki,
pokazywali uzbrojenie, a także
drukowali odbitki orłów stanisławowskich.
Sportową część obchodów
otworzyła Aldona Rybka, organiza-

torka II edycji Biegu gen. Dąbrowskiego. W biegu open wystartowało
288 osób. W wyścigu dla najmłodszych na starcie stanęło 113 małych
biegaczy.
- Na mecie dla pierwszych 101
osób czekały tradycyjne, wiejskie
upominki - opowiada Aldona Rybka. - W tym roku były to jajka. Laureatki wyścigu otrzymały na głowy wianki, panowie zaś krakuski.
W dwóch słowach - było wesoło

i kolorowo, choć trasa była trudna. Wiodła przez teren piaszczysty
i łąkę. Jak mówili biegacze - właśnie
ta trawa zweryfikowała zawodników, oddzieliła chłopców od mężczyzn. Nietypowo rozpoczęliśmy
zmagania - start zakomunikował
sportowcom wybuch z armaty.
Rocznica przemarszu wojsk powstania kościuszkowskiego przez
Kujawy i Pomorze wraz z Biegiem

Egzotyczna edukacja
Hero, Pin i Dhito zaprezentowali najmłodszym uczniom z gminy kulturę swoich krajów
Michał Ciechowski | fot. nadesłane

Zagraniczni goście z Maciejem Kulpą, wójtem gminy.

Uczniowie Szkoły Podstawowej
im. Juliusza Verne'a w Białych
Błotach mieli niezwykłą okazję
uczestniczyć w interaktywnych
warsztatach, które prowadzili
goście z Indonezji i Tajwanu. Wolontariusze przyjechali do Polski
dzięki międzynarodowej organizacji studenckiej AIESEC. Warsztaty odbyły się w dniach 26-30
września.

Hero, Pin i Dhito przez pięć dni
wspólnie z uczniami najstarszych
klas podróżowali przez historię
i kulturę krajów, z których pochodzą. Wolontariusze prezentowali
nie tylko atrakcje turystyczne swoich państw, ale także przybliżyli
wszystkim tradycyjne stroje regionu i tamtejsze potrawy.
- Interaktywne warsztaty pozwoliły uczniom podszkolić język
angielski nie tylko poprzez naukę

z podręcznika, ale w prawdziwym
życiu - mówi Danuta Ferensztain,
dyrektorka szkoły podstawowej
w Białych Błotach. - Oprócz tego
mogły choć trochę poznać zupełnie
dotąd nam nieznany język chiński,
w którym uczyły się pisać swoje
imiona.
Zagraniczni goście przygotowali dla młodzieży także gry zręcznościowe. Zmierzyli się również
z pytaniami dotyczącymi ich życia,
Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

podróży i pasji.
- W trakcie swojego pobytu
wolontariusze byli goszczeni w domach rodzinnych trojga naszych
uczniów: Aleksandry Zuehlke
i Aleksandra Wysockiego z klasy
6d oraz Viktora Aerts z klasy 6e
- informuje Danuta Ferensztain. Wszystkim rodzinom bardzo dziękujemy za poświęcony czas i prawdziwie polską gościnność.
Wolontariusze zwiedzili także
gminę Białe Błota i okoliczne miejscowości. Wraz z dyrektorką szkoły
udali się z wizytą do wójta gminy
Białe Błota Macieja Kulpy, gdzie
porównywali edukację w Polsce,
w Indonezji i na Tajwanie. Odwiedzili nie tylko Bydgoszcz, ale również Kruszwicę, gdzie wspięli się na
Mysią Wieżę i uczestniczyli w rejsie
po jeziorze Gopło. Pięć dni pobytu
zaowocowało poznaniem nie tylko
mieszkańców regionu, ale także
potraw naszej kuchni, które przygotowywali dla gości pracownicy
szkolnej stołówki.
- Indonezyjskie przysłowie ,,poznaj, zanim pokochasz'' kryje w sobie wiele prawdy. Ten intensywny
tydzień przybliżył nam kulturę
Indonezji i Tajwanu, a Pin, Hero
i Dhito na pewno będą przez nas
jeszcze długo wspominani - podsumowuje dyrektorka szkoły w Białych Błotach.

Dąbrowskiego będą odbywały się
corocznie na przełomie września
i października, by integrować środowiska lokalne i biegowe, a przede
wszystkim by spełniać swój główny
cel - stanowić patriotyczną lekcję
historii.
O takich lekcjach rozmawiali
również zagraniczni goście, którzy odwiedzili partnerską gminę.
Wzięli też udział w oficjalnych rozmowach dotyczących współpracy
między samorządami i mieszkańcami.
- W ramach naszych wspólnych
działań postanowiliśmy więcej
uwagi poświęcić młodzieży, zarówno tej z białobłockich szkół, jak
i ich niemieckim kolegom - dodaje wójt Maciej Kulpa. - Dzięki tym
corocznym wymianom uczniowie
poznają nie tylko nową kulturę, ale
przede wszystkim w praktyce poćwiczą język obcy i będą mieli okazję zawrzeć nowe znajomości.
Niemiecko-polska współpraca
w gminie Białe Błota trwa od 2004
roku. Jak podsumował wójt, minione spotkanie było bardzo owocne
i już wkrótce będziemy mogli doświadczyć jego pierwszych, także
historycznych, efektów.

Zagłosuj
i pomóż
Jeszcze do 30 listopada trwa głosowanie w konkursie „Wzorowa
Łazienka”, do którego przystąpiła
Szkoła Podstawowa im. Juliusza
Verne'a w Białych Błotach. Zwycięży placówka, która uzyska największą liczbę głosów.
„Wzorowa Łazienka 2016” to już
trzecia edycja programu społeczno-edukacyjnego marki Domestos
skierowanego do szkół podstawowych. Celem akcji jest promowanie
edukacji w zakresie higieny oraz
przemiana szkolnych toalet w miejsca przyjazne dzieciom. Placówki,
które biorą udział w rywalizacji,
mają szansę zdobyć nagrody pieniężne przeznaczone na remonty
łazienek, a także zapas produktów
firmy Domestos.
- Do wygrania jest remont
szkolnych toalet o wartości 30 tys.
zł oraz – dla wyróżnionych szkół –
200 rocznych zapasów produktów
Domestos - opisują organizatorzy
akcji. Głosowanie trwa od 12 września, a zakończy się 30 listopada.
Zwycięży placówka, która uzyska
największą liczbę głosów.
Białobłocką szkołę można
wspomóc, wchodząc na stronę
www.wzorowalazienka.pl i oddając swój głos w zakładce „głosuj”.
Na początku października szkoła
osiągnęła liczbę ponad 1400 kliknięć. Warto więc pomóc. My już to
zrobiliśmy!
(MC)

10

KORONOWO/SOLEC

v

Bakterie zjadły zanieczyszczenia
Gmina Solec Kujawski może pochwalić się wdrożeniem i przeprowadzeniem unikatowego w skali kraju programu rekultywacji
skażonego terenu. W piątek 14 października odbędzie się oficjalne zakończenie prac połączone z piknikiem dla mieszkańców
Piotr Lampkowski | fot. Zbigniew Stefański
Przez ponad sto lat przy ul. Kujawskiej 2
w Solcu Kujawskim działało Państwowe
Przedsiębiorstwo Nasycania Podkładów Kolejowych. Ponad 16 hektarów terenu w centrum miasta nie nadawało się do użytkowania.
Aby uratować dla miasta skażony teren,
samorząd Solca Kujawskiego przygotował
specjalny projekt, który zyskał akceptację
m.in. Ministerstwa Ochrony Środowiska. Pod
koniec 2012 r. burmistrz Teresa Substyk podpisała w Bydgoszczy umowę z Emilią Kawką-Patyk, prezesem Wojewódzkiego Funduszu
Ochrony Środowiska, dzięki czemu miasto
miało otrzymać na rekultywację terenu 25,5
mln zł. Przy odnawianiu terenu zdecydowano się na zastosowanie czasochłonnego, ale
bardzo skutecznego sposobu. W pierwszej kolejności usunięto resztki budynków zakładu,
następnie przez półtora roku skażona ziemia
była wykopywana przez koparki zaopatrzone
w specjalne łyżki, które wybierały grunt aż do
poziomu wód podziemnych. Wykopaną glebę
po wstępnym opłukaniu z toksyn składowano na pryzmach i tam polewano specjalnym
biopreparatem. Substancja jest wytwarzana
na miejscu i znajdują się w niej namnożone
mikroorganizmy pochodzące ze zrekultywowanego terenu, które odżywiają się także

substancjami używanymi w produkcji podkładów kolejowych. Bakterie będą pracowały
spokojnie przez następne lata, gdy tymczasem
oczyszczony teren można obsiać spokojnie
drzewami, krzewami i trawą.
Wojciech Irmiński, inżynier projektu prowadzący nadzór geologiczno-środowiskowy,
twierdzi, że nie da się oczyścić skażonych terenów w stu procentach. Zanieczyszczenia gromadziły się tam przez wiele lat i część z nich
przeniknęła już dość głęboko, spływając coraz
niżej wraz z kierunkiem przepływu wód podziemnych. Jednak teren nasycalni zostanie
zrekultywowany na tyle dobrze, aby bezpiecznie można go było ponownie użytkować.
Miasto chce, aby na tym terenie powstał
stadion na 2500 miejsc, skatepark, boiska,
góra saneczkowa, strzelnica i cała infrastruktura z parkingami, ścieżkami i terenem zielonym. Zakończenie prac będzie powodem
do organizacji pikniku, który poprzedzony
zostanie prezentacją odnowionego terenu
dla zaproszonych gości oraz posadzeniem
drzewka przez Kurkowe Bractwo Strzeleckie. W Soleckim Domu Kultury dr Irmiński
będzie prezentował projekt, zostanie również
rozstrzygnięty konkurs na prace projektowe
na zagospodarowanie placu im. Jana Pawła
II. Od godz. 15 na Osiedlu Toruńskim będzie
trwał piknik dla mieszkańców miasta.

Dla kogo dziewiąta?
Ruszyły zapisy do IX edycji Koronowskiej Ligi Halowej Piłki Nożnej

Obecne warunki pogodowe nie sprzyjają aktywnościom fizycznym na świeżym
powietrzu. Miłośnicy piłki nożnej z Koronowa nie zamierzają jednak bezczynnie
czekać na cieplejsze dni, lecz przenoszą
zmagania na halę.
Koronowska Liga Halowej Piłki Nożnej
na stałe wpisała się w kalendarz jesienno-zimowych imprez sportowych w gminie Koronowo. Jak zapewniają organizatorzy, poziom
gry z roku na rok wzrasta.
- Planujemy rozpocząć rozgrywki pod
koniec listopada – mówi Jerzy Jasionowicz
z Miejsko-Gminnego Ośrodku Sportu i Rekreacji w Koronowie. – Wtedy w większościach lig kończy się runda jesienna, a zawodnicy szukają alternatywy, aby nie wyjść
z formy. My wychodzimy takiemu zapotrzebowaniu naprzeciw.
Liga jest przeznaczona nie tylko dla zawodników trenujących w klubach, ale również dla amatorów kopania futbolówki.
- Rozgrywki są czysto amatorskie – tłumaczy Jerzy Jasionowicz. – W związku z tym
w naszym regulaminie wprowadziliśmy zapis, iż w tym samym momencie na boisku

może przebywać w jednej drużynie tylko
dwóch zawodników zrzeszonych, czyli grających na co dzień w rozgrywkach co najmniej
piątoligowych.
Zapisy potrwają do 28 października. Na
ostatni dzień tego miesiąca zaplanowane jest
spotkanie organizacyjne.
- Będziemy grać systemem „każdy z każdym”, bez meczów rewanżowych – twierdzi
organizator. – Spotkania będą rozgrywane w weekendy na hali Miejsko-Gminnego
Ośrodka Sportu i Rekreacji. Prawdopodobnie
ligę zakończymy w lutym, jednak wszystko
zależy od ilości zgłoszonych drużyn. W dotychczasowych edycjach grało od dziesięciu
do dwunastu zespołów. Zapraszamy chętne
ekipy nie tylko z naszej gminy.
Od liczby uczestników będą również zależne potencjalne nagrody. Prawdopodobnie
będą to bony na sprzęt sportowy w wybranych sklepach.
Więcej informacji o Koronowskiej Lidze
Halowej Piłki Nożnej można znaleźć na stronie internetowej klhpn.futbolowo.pl lub pod
numerem telefonu 785 901 202.
(KŻ)
Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

SICIENKO/DĄBROWA 11

Pomocną dłoń Fotograf rzeczywistości
Fundacja Sztuka Wyboru z Mochla
zaprasza do aktywnego udziału
w Charytatywnym Kramie - wydarzeniu, dzięki któremu w gminie Sicienko niesiona jest pomoc osobom
najbiedniejszym. Zebrane przedmioty codziennego użytku można
nabywać w każdy wtorek i czwartek
w godz. 12-17, w budynku przy ul.
Sportowej 2.
- Kram w tej chwili jest punktem
stacjonarnym redystrybucji i dystrybucji przedmiotów uzyskanych
od darczyńców - informuje Maciej
Wołczek, prezes fundacji. - Chcemy
zwrócić się o pomoc do mieszkańców
nie tylko gminy, ale także województwa o przekazywanie rzeczy, które są
im zbędne, a mogą w jakiś sposób
pomóc drugiemu człowiekowi.
Pierwsze działania fundacja
podjęła kilka lat temu. Współpracując z Urzędem Gminy w Sicienku
i Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej, zorganizowali pierwszą akcję
skierowaną do podopiecznej domu
dziecka w Trzemiętowie. Wychodząc
z placówki, dziewczyna otrzymała
wyremontowany i w pełni wyposażony przez darczyńców dom, wcześniej
należący do jej rodziców. Zamieszkała tam wraz ze swoim trzyletnim
dzieckiem.
- Działania te były dla nas impulsem do dalszej aktywności - dodaje
Maciej Wołczek. - Sami też potrzebo-

waliśmy pomieszczenia. Pomógł nam
urząd gminy, który udostępnił nam
lokal po byłym komisariacie policji.
Miejsce to dziś służy do organizowania właśnie Charytatywnego Kramu.
Ideą przedsięwzięcia jest pozyskiwanie i sprzedaż po atrakcyjnych
cenach - od dwóch do kilkudziesięciu złotych - używanych rzeczy, które
mogą się przydać innym. Pieniądze
przeznaczane są m.in. na wsparcie
osób najbardziej potrzebujących.
- Osoby, które posiadają zaświadczenia z GOPS-u, będą mogły otrzymywać od nas rzeczy bezpłatnie
- podsumowuje przedstawiciel fundacji. - Los stawia na naszej drodze
różne zdarzenia. Ważne jest, abyśmy
potrafili sobie wzajemnie pomagać.
Fundacja przyjmuje praktycznie
wszystkie rzeczy oprócz produktów
spożywczych. Oferuje sprzęt AGD,
odzież dziecięcą i wyposażenie dla
młodych rodziców. Są tam także
stoliki, krzesła i domowa zastawa –
wszystko, co może posłużyć w innym
domu.
Kram jest otwarty w każdy wtorek
i czwartek w godz. 12-17. Organizatorzy wydarzenia wychodzą naprzeciw
darczyńcom, którzy chcą przekazać
przedmioty większych gabarytów,
odbierając je bezpośrednio z ich domów. Informacje o akcji przekazywane są m.in. przez sołtysów, w szkołach i parafiach, a także na Facebooku
i stronie internetowej fundacji. (MC)

Michał Ciechowski | fot. Jacek Soliński
Miliony pomysłów, tysiące zdjęć,
setki wystaw. Bydgoski fotograf
Jacek Soliński wystawił swoje
prace w Gminnym Ośrodku Kultury w Sicienku.
„Katalog Żebraczy” to tytuł
najnowszej, prezentowanej w gminie Sicienko galerii zdjęć fotografa
znad Brdy. Jak mówił na inauguracji, fotografowanie żebrzących
jest zajęciem kłopotliwym, ale
ciekawość i sztuka przezwyciężają
opory.
- Żebractwo od dawna rozbudzało moją ciekawość – twierdzi
artysta. - Intrygowali mnie proszący o jałmużnę, uliczni żebracy
i bezdomni. Daleki jednak jestem
od stygmatyzowania ich jako ludzi z marginesu społecznego.
W rozpoznaniu tej rzeczywistości
potrzebna jest przede wszystkim
otwartość i wrażliwość.
Fotografowaniem „ludzi ulicy”
Soliński zajmuje się od lat. Robi
zdjęcia włóczęgom, żebrakom, ludziom żyjącym poza sferą dobrobytu.
- Utrwalam ich na zdjęciach nie
tylko dlatego, że są osobliwi czy
fascynują – dodaje Jacek Soliński. - Odnajduję w tym coś o wiele

Strażacy ćwiczą
i wygrywają zawody

W Dobrczu podczas VIII Powiatowych Zawodów Sportowo-Pożarniczych Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych drużyna z OSP
Czarże zajęła I miejsce, a drużyny
z OSP Dąbrowa Chełmińska IV i V
miejsce. Kilka dni później ich starsi
koledzy przeprowadzili ćwiczenia
ewakuacyjne w budynku szkoły
w Czarżu. Szkoły mają obowiązek

przeprowadzenia takiego ćwiczenia w pierwszych trzech miesiącach
od rozpoczęcia roku szkolnego.
Sprawdzono czas ewakuacji oraz
stan techniczny i ważność środków
gaśniczych. Dyrekcja i sami strażacy stwierdzili zgodnie, że urządzenia pożarnicze szkoły są w dobrym
stanie, a młodzież szybko i sprawnie ewakuowała się z budynku.
W tym samym tygodniu jednostka OSP w Dąbrowie Chełmińskiej zainicjowała ćwiczenia zgrywające jednostek Ochotniczych
Straży Pożarnych z terenu gminy
Dąbrowa Chełmińska ze Specjalistyczną Grupą Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Bydgosz-

dzie są rozpoznawalni i stanowią
„elitę” ludzkich skupisk. Wystawa
bydgoskiego fotografa prezentowana będzie w Gminnym Ośrodku Kultury w Sicienku do końca
tego roku. Warto więc się wybrać
i spojrzeć na tych, których na co
dzień mijamy, z zupełnie nowej
perspektywy.

Piotr Lampkowski

Aura coraz bardziej odstrasza od
wychodzenia z domu, ale dla 169
chętnych na bieganie pomiędzy
Dąbrową Chełmińską a Ostromeckiem to żadna przeszkoda.

czy. Strażacy ćwiczyli scenariusz
wypadku, w którym zderzeniu
z samochodem osobowym ulega
cysterna przewożąca glikol. W wyniku pożaru mniejszego pojazdu
zapala się płyn przewożony przez
cysternę. W aucie osobowym uwięzione były 2 osoby. Działania strażaków w pierwszej kolejności polegały na zatrzymaniu pożaru silnika
auta osobowego i glikolu. W tym
celu została podana piana średnia
w zabezpieczeniu prądu osłonowego. Następnie przystąpiono do
uwalniania osób poszkodowanych
za pomocą sprzętu hydraulicznego.
Strażacy trenowali w aparatach tlenowych i pod osłoną prądu wody.
Część zastępów gasiła pojazdy, pozostali tłumili ogień, który przedostał się na okalające wypadek nieużytki. W międzyczasie przybywały
kolejne zastępy, zaopatrując gaszących w wodę i stawiając kolejne
kurtyny wodne w celu ograniczenia
wycieku. Po przybyciu na miejsce
ratownicy chemiczni z Bydgoszczy
uszczelnili pęknięcie na zbiorniku.
W działania łącznie zaangażowanych było 9 zastępów – 3 zastępy
JRG2 KM PSP Bydgoszcz, 3 zastępy z OSP Dąbrowa Chełmińska, 1
zastęp OSP Czarże, 1 zastęp OSP
Wałdowo Królewskie, 1 zastęp OSP
Gzin.
Poza Bydgoszcz

istotniejszego, coś, co nie jest już
raportem o materialnym ubóstwie. Żebracy wielkich metropolii
stali się dla mnie ikonami duchowej nędzy naszych czasów. Widzę
w tych obrazach symbol zbiorowej
bezradności.
Bohaterów swoich zdjęć autor
nazwał obywatelami świata. Dlaczego? Pewnie dlatego, że wszę-

Biegiem do Ostromecka

Piotr Lampkowski | fot. nadesłane

Pożarnicy z gminy Dąbrowa
Chełmińska nie próżnują i ćwiczą
sytuacje zagrożenia pożarem, tak
aby w razie potrzeby działać odruchowo. Ich młodsi koledzy wygrywają tymczasem zawody dla
strażaków juniorów.

Wystawa będzie czynna do końca roku.

. 14 października 2016

Już po raz 29 zawodnicy stanęli
na starcie tego 7,5 kilometrowego
biegu, którego organizatorem był
Ludowy Klub Sportowy Ostromecko. Spośród wszystkich startujących aż 72 osoby to mieszkańcy gminy Dąbrowa Chełmińska.
Odbyły się też biegi towarzyszące
głównej imprezie, w których ścigały się dzieci i młodzież.
Wyniki klasyfikacji generalnej:
Kobiety:
1. Olga Ochal (Prefbet Śniadowo
Łomża Team Ochal) czas 25:10
2. Marta Szenk (Bydgoszcz) czas
25:47
3. Anna Arseniuk (T.S. Opatrunki Toruń) czas 27:26
Mężczyźni:
1. Błażej Brzeziński (WKS Śląsk
Wrocław) czas 21:50
2. Krzysztof Gosiewski (LKS
Ostromecko) czas 22:11
3. Bartosz Kotłowski (LKS
Ostromecko) czas 22:42
Odbyły się także biegi towarzyszące dla dzieci i młodzieży.
Wyniki biegów dla dzieci i młodzieży:
Dziewczęta, kategoria: przedszko-

le

1. Ilona Magdzińska
2. Zofia Jankowska

Chłopcy, kategoria: przedszkole
1. Krystian Wichtowski
2. Marcel Morgut
Dziewczęta, kategoria: klasy I-III
SP
1. Lea Urbańska
2. Julia Gołeta
3. Izabela Morgut
Chłopcy, kategoria: klasy I-III SP
1. Wojciech Maciejewski
2. Leon Jankowski
3. Patryk Kuk
Dziewczęta, kategoria: klasy IV VI SP
1. Martyna Zakurzewska
2. Weronika Śliwińska
Chłopcy, kategoria: klasy IV - VI
SP
1. Mateusz Zakurzewski
2. Filip Magdziński
3. Jakub Bujnicki
4. Paweł Zakurzewski
5. Michał Malankowski
Dziewczęta, kategoria: gimnazjum
1. Karolina Cesak
Chłopcy, kategoria: gimnazjum
1. Wojciech Cesak
2. Kamil Kędzierski
3. Czarek Nichczyński

12

BUDOWLANKA

Ciepło
z natury
Nie wydziela szkodliwych substancji, ma wysoką
kaloryczność, to czysty opał. Kilka słów o pellecie
Katarzyna Ochocka | fot. autor
Dla niektórych „pellet” to jeszcze
obcy wyraz. Ale staje się coraz
popularniejszy. Wszystko dzięki
ekologii, bo pellet wykonuje się ze
sprasowanych pochodnych drewna - trocin, wiórów i zrębków.
Zwolennicy ogrzewania domów
i mieszkań pelletem zaznaczają, że
granulat ten nie jest wymagający.
Nie potrzebuje skomplikowanego
kotła, który trzeba czyścić kilka
razy dziennie. Pellet w czasie spalania wytwarza naprawdę niewielką ilość popiołu. Odpad jest tak
naturalny, jak materiał, z którego
powstał. Może zatem posłużyć jako
nawóz na działce! Nie musimy się
więc martwić wielką ilością popiołu, jak np. przy opalaniu domu węglem czy ekogroszkiem. Piec przy
pellecie może być czyszczony raz
na kilka tygodni, a nawet miesięcy.
Co więcej, sama kotłownia rów-

nież pozostanie czysta. Niewielka
ilość kurzu drzewnego jest łatwa do
usunięcia. Zdecydowanie szybciej
można uporać się z nią niż z pyłem
powstającym przy pracy z węglem
i ekogroszkiem.
Pellet to jeden z czołowych
„przedstawicieli” coraz modniejszego ekoopału. Przede wszystkim
powstaje z naturalnych materiałów, które w czasie spalania nie
wytwarzają żadnych toksyn. Ilość
wydobywającego się ze spalanego
pelletu dwutlenku węgla jest znikoma, wręcz symboliczna. Kocioł
jest czysty, nie ma w nim sadzy czy
smoły. W procesie obróbki cieplnej
ten materiał grzewczy nie wydziela
nieprzyjemnego zapachu. Nie będziemy musieli więc obawiać się
smug dymu wydobywających się
z naszego komina. Niestraszne nam
też będą krytyczne spojrzenia sąsiadów, wymownie patrzących np.

na własne świeżo wyprane ubrania,
które spowił dym z naszego komina. Zaletą pelletu jest też bardzo
duża odporność na samozapłon
i naturalne procesy gnilne. Gładka powierzchnia pelletu chroni go
przed przyswajaniem wilgoci z zewnątrz. Nawet transport pelletu jest
wygodny – najczęściej pakuje się go
bowiem w worki 10-25 kg.
Pellet jest jednym z najbardziej
wydajnych materiałów opałowych.
Wszelkie koszty, które trzeba ponieść, by dostosować swój system
ogrzewania do pelletu, szybko się
zwrócą. Kaloryczność jednego litra
oleju opałowego odpowiada dwóm

kilogramom tego materiału. Przy
obecnych cenach oleju uda nam się
zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt
procent dotychczasowych kosztów.
Warto też zasięgnąć języka w kwestii dotacji na zakup kotłów. Firmy
mogą wykorzystać proekologiczne
dotacje unijne, a odbiorcy indywidualni dotacje gminne, jeśli takie
ogłoszono, bądź nisko oprocentowany kredyt z Banku Ochrony Środowiska. Zakup nowego pieca nie
jest jednak przymusem. Wystarczy
dokupić do naszego dotychczasowego kotła palnik na pellet. Producenci mają z kolei wiele argumentów, którymi przekonują klientów

do zakupu nowego kotła – piece te
mają np. możliwość samoczynnego wygaszania i rozpalania w razie
potrzeby. Co ciekawe, pellet może
też posłużyć jako opał do kominka,
wystarczy specjalny koszyk.
W naszym regionie powstaje
coraz więcej firm produkujących
pellet. Jak wybrać tę najbardziej
odpowiednią? Zwracajmy uwagę
na certyfikaty, które posiadają producenci. Jeśli jednak ich nie mają,
łatwo sprawdzić ekologiczność wytwarzanego pelletu. Jeśli wydziela
nieprzyjemny zapach, powinniśmy
się mocno zastanowić nad zakupem.

Sztuka młodych
w Teatrze Muzycznym

REKLAMA

Młodzi artyści oraz absolwenci szkół
artystycznych w dniach 14-23 października będą mogli się zaprezentować na
deskach Teatru Muzycznego w Toruniu. Wszystko w ramach I Ogólnopolskiego Przeglądu Dyplomów i Egzaminów Muzycznych Szkół Artystycznych
„Przygrywka” o Nagrodę Marszałka
Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
- Od początku działalności współpracujemy z absolwentami kierunków
musicalowych i muzycznych państwowych i prywatnych szkół artystycznych
- informuje Anna Jasińska z Teatru
Muzycznego.

Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

Celem przeglądu, oprócz prezentacji umiejętności młodych twórców, jest
promowanie początkujących aktorów,
pomoc w rozwoju ich talentu oraz integracja środowiska artystycznego.
- Przegląd zainauguruje koncert
zespołu jazzowego Artur Tuźnik Trio
- opisuje Anna Jasińska. - Imprezie
towarzyszyć będzie również inscenizowane czytanie fragmentów „Pana
Tadeusza” w oryginalnym języku kresowym w wykonaniu aktorów wileńskiego Teatru Polskiego.
Toruński projekt odbędzie się pod
patronatem marszałka województwa
Piotra Całbeckiego.
(MC)

Kaloryfer czy podłoga?

BUDOWLANKA

13

Pamiętajmy, by mając w domu ogrzewanie płaszczyznowe, nie ustawiać na nim dużych mebli. Mogą one utrudniać emisję ciepła
Katarzyna Ochocka | fot. freeimages.com
System ogrzewania podłogowego ma tyle samo zwolenników,
co przeciwników. Postaramy się
przedstawić wszystkie za i przeciw tej metody ocieplania naszych
domów.
Istnieją dwa rodzaje ogrzewania
podłogowego – elektryczne i wodne. Pierwsze z nich składa się z sieci
kabli, folii lub mat grzewczych, które nagrzewają się i emitują ciepło
dzięki działaniu prądu. Natomiast
ogrzewanie wodne działa na zasadzie sieci rur grzewczych.
Funkcjonowanie
ogrzewania
płaszczyznowego z sieci elektrycznej góruje nad ogrzewaniem
wodnym pod względem szybkości
wytwarzania ciepła. System działa natychmiast po uruchomieniu.
Nie jest też kłopotliwy w montażu,
a koszty nie są zbyt wysokie, bo
nie wymaga wygospodarowania
np. pomieszczenia na piec. Główną wadą tej technologii są przede
wszystkim większe rachunki za
energię.
Koszt eksploatacji ogrzewania podłogowego wodnego jest
stosunkowo niski, ciecz wystarczy podgrzać do temperatury 40
stopni Celsjusza, a w przypadku
grzejników – do ok. 90 stopni. Po
odłączeniu tzw. podłogówki możemy cieszyć się ciepłem przez długi
czas, dopóki woda w rurach nie
wystygnie. Wadą wodnego ogrzewania jest duży koszt naprawy
w razie awarii. Minusem jest także
konieczność wykonania niezbyt ła-

twego montażu oraz wygospodarowania miejsca na pompę ciepła.
Inwestycja w ogrzewanie płaszczyznowe, niezależnie od źródła
zasilania, ma wiele plusów. Przy
ogrzewaniu podłogowym rozkład
temperatury w pomieszczeniach
jest niezwykle korzystny. Cieplej
jest przy stopach, a więc tam, gdzie
zazwyczaj jest nam najchłodniej,
a nieco niższą temperaturę odnoto-

wujemy na wysokości głowy. Dzięki temu w pomieszczeniu może być
nawet o 2 stopnie chłodniej w porównaniu z lokalem ogrzewanym
grzejnikami. Ponadto ciepło oddawane jest równomiernie na całej
szerokości i długości lokalu, a nie
tylko w miejscu zainstalowania kaloryfera. Dla osób uwielbiających
dekorację wnętrz „podłogówka”
jest wymarzonym sposobem na

niewidoczne ogrzewanie. Kaloryfery zajmują trochę miejsca, a nie
zawsze są mile widziane przy aranżowaniu pomieszczeń. Ogrzewanie
podłogowe eliminuje problem unoszenia się drobinek kurzu i przybrudzonych firanek. Standardowe
grzejniki emitują ciepło przez konwekcję, a nie przez promieniowanie
jak „podłogówka”. Poza tym na ryn-

ku pojawiają się materiały na instalacje coraz lepszej jakości, a firmy
monterskie mają coraz większe doświadczenie w tej branży.
Ogrzewanie płaszczyznowe ma
niestety wady. W przypadku podgrzewania wodą wolne nagrzewanie i wolne stygnięcie, o którym
pisaliśmy wcześniej, może być małą
uciążliwością. Rury grzewcze ułożone są na dobrze zaizolowanym
stropie i przykryte kilkucentymetrową warstwą betonu, który musi
się nagrzać, zanim zacznie przekazywać ciepło do pomieszczenia. Po
rozgrzaniu beton długo pozostaje
ciepły. Może to doprowadzić do
niepotrzebnej utraty ciepła. Trudniej też obniżyć temperaturę pomieszczeń podczas nieobecności
domowników lub nocą. Minusem
jest także sporo pracy przed położeniem instalacji. Należy ją rozplanować tak, by nie znalazły się
nad nią np. meble, które utrudnią
rozchodzenie się ciepła. Również
koszt takiej inwestycji jest wyższy
niż w przypadku kupna tradycyjnych grzejników. Wspominaliśmy
już o niemożności wykonania jakichkolwiek zmian w instalacji po
ułożeniu posadzki, co jest dosyć
istotne np. w przypadku awarii.
Wiele osób przekonanych jest,
że ogrzewanie podłogowe najlepiej posłuży w łazience. Owszem,
ale nie tylko. Elementy grzewcze
można ułożyć w każdym innym
pomieszczeniu domu.
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

14

EDUKACJA

Zatrzymać ciepło w domu
Chcesz obniżyć koszty ogrzewania? Zainwestuj w ściany
Piotr Gajdowski | fot. sxc.hu

Szacuje się, że ponad połowa
kosztów utrzymania domu to wydatki na jego ogrzewanie. Rosnące ceny energii oraz polityka Unii
Europejskiej, która chce ograniczenia jej zużycia, sprawiają, że
poszukuje się alternatywy dla prądu, gazu i węgla.
Przez ściany budynku ucieka
jedna trzecia ciepła. Warto więc pomyśleć o skutecznej termoizolacji.
Właścicieli domów zniechęca do
tego przede wszystkim dość wysoka cena dostępnych na rynku technologii. Ale koszt budowy domu to
zaledwie 20% wydatków związanych z jego eksploatacją, więc inwestycja w domy energooszczędne
zwróci się w przyszłości.
Dzisiejsza technologia pozwala
już postawić dom, który w ogóle
nie będzie potrzebował ogrzewania
– tzw. dom zeroenergetyczny. Coraz bardziej popularne staje się budownictwo pasywne, czyli o bardzo
małych stratach ciepła. Strat ciepła
zupełnie nie unikniemy – nie ma
materiałów, które zatrzymają 100%
energii, ale na to też są sposoby.

Dzięki tzw. rekuperacji można zatrzymać uciekające ciepło. Można
też magazynować energię z nasłonecznionych ścian – taki dom
jest kompletnie samowystarczalny
energetycznie. Te technologie nie
są tanie, więc na razie pozostają niszowe.
Dziś najpopularniejsze materiały do izolacji ścian to styropian
i wełna mineralna. Zaletą styropia-

nu jest wodoodporność, a dzięki
domieszce grafitu zwiększyła się
jego efektywność jako izolatora.
Jest też tańszy od wełny mineralnej.
Z kolei wełna mineralna w przeciwieństwie do styropianu nie jest
odporna na wilgoć – już przy niewielkim nasyceniu traci właściwości izolacyjne. Ma jednak inne
przewagi – jest elastyczna, więc dopasowuje się do ściany, nie tak ła-

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

twopalna jak styropian, a przy tym
dobrze izoluje także dźwięki.
Wybór materiału izolacyjnego zależy ostatecznie od metody
izolacji, a ta uzależniona jest od
rodzaju ocieplanych ścian. Ściany
mogą mieć jedną, dwie lub trzy
warstwy. Jeśli stawiamy tylko jedną
warstwę, własności termoizolacyjne wykorzystanego materiału mają
rozstrzygające znaczenie. A w tej

dziedzinie liczą się detale. W przepisach budowlanych znajdziemy
normy przenikania ciepła – już jeden promil wyliczonego wskaźnika
pozwoli oszczędzić na ogrzewaniu
duże pieniądze. Najlepiej sprawdzą
się tutaj beton komórkowy i keramzytobeton z wkładką termoizolacyjną (styropianem albo poliuretanową pianką). W przypadku ścian
o więcej niż jedna warstwie użyty
materiał nie jest tak ważny, bo
dodatkowo dochodzi kilkunastocentymetrowa warstwa izolacji ze
styropianu lub wełny mineralnej.
Dostępne są też mniej popularne
materiały izolacyjne, m.in. korek,
celuloza, włókna kokosowe, poliuretan i polietylen. Izolatorem marzeń dysponuje NASA – to aerożel,
prawie w 100% złożony z powietrza.
To najlżejsze na świecie ciało stałe
i - co ważne - ma najniższy dla ciał
stałych współczynnik przewodnictwa ciepła. Być może kiedyś aerożel
zastąpi tradycyjne izolatory, dziś
jednak wykorzystuje się go głównie
do budowy statków kosmicznych
i rzadziej w lotnictwie.

SPORT

Tajemnicza
zmiana

15

Robert Bednarek nie jest już trenerem
Unii Solec Kujawski
Karol Żebrowski | fot. Adam Zakrzewski (archiwum)
Po wyjazdowym zwycięstwie 0:2
Unii nad Spartą Brodnica 1 października zespół utrzymał się na
drugiej pozycji w lidze, ciągle
pozostając w grze o awans. Solecczanie o rezultat powalczą jednak
bez trenera Bednarka, który opuścił zespół.
Dla całego środowiska piłkarskiego naszej czwartej ligi informa-

‘‘

Nie zwolniliśmy
Roberta Bednarka. To
trener

zrezygnował

z dalszej współpracy.

cja o odejściu Bednarka była co najmniej zaskakująca. Szkoleniowiec

przed sezonem przedłużył umowę
z Unią. Mimo mniejszego budżetu
piłkarze bardzo dobrze radzili sobie
w lidze, pod wodzą trenera notując siedem zwycięstw, jeden remis
i dwie porażki.
- Nie zwolniliśmy Roberta Bednarka. To trener zrezygnował z dalszej współpracy – powiedział nam
Dariusz Nytko, prezes Unii Solec
Kujawski. – O przyczyny takiej decyzji proszę pytać samego zainteresowanego.
Trener umówił się z nami na
rozmowę, jednak do niej nie doszło. Od tego momentu jego telefon
milczy.
Włodarze Unii nie próżnowali
i szybko znaleźli następcę. Nowym
szkoleniowcem drużyny z Solca
Kujawskiego został Krzysztof Jabłoński, który tego samego dnia
zrezygnował z prowadzenia piątoligowego Pomorzanina Serock.
- Nie spodziewałem się tak
szybkiej możliwości podjęcia pracy – mówi Krzysztof Jabłoński. –
Rezygnacja z pracy w Serocku nie
wynikała z oferty z Solca. Tę otrzymałem dwa dni później. Wszystko

Klub dobrze radził sobie w lidze pod wodzą Roberta Bednarka.

odbywało się na tzw. wariackich
papierach, ale udało nam się dogadać. Cieszę się, że tu jestem.
Błyskawiczne roszady nie najlepiej wpłynęły na drużynę. Unia
uległa w sobotę swojej imienniczce
z Janikowa 2:3.
- To było dziwne spotkanie –
twierdzi Jabłoński, były szkoleniowiec Elany Toruń. – Wygrywaliśmy
2:1, goście wyrównali, później jeden z zawodników rywali otrzymał

czerwoną kartkę, a mimo to udało
im się wygrać. Nie spuszczamy jednak głów. Przed meczem spotkałem
się z drużyną tylko dwukrotnie, a to
miało na pewno jakiś wpływ na
zrozumienie. Myślę, że z upływem
czasu to wszystko będzie lepiej wyglądać.
Prezes Dariusz Nytko twierdzi,
że przed trenerem Jabłońskim nie
postawiono jeszcze konkretnych
celów. Drużyna ma skupić się na

kolejnych spotkaniach i wygrywać
je.
- Zrobię wszystko, aby tak się
stało – mówi Krzysztof Jabłoński. – Musimy szybko wyciągnąć
wnioski z ostatniego meczu. Przed
nami ciężki wyjazd do beniaminka
z Kruszwicy, a potem tzw. spotkania
prawdy z zespołami z górnej części
tabeli. Mam nadzieję, że pokażemy
w nich wszystko co najlepsze, aby
zapewnić sobie spokojną zimę.

Brzoza podwójnym liderem
Obie piłkarskie drużyny plasują się na pierwszych pozycjach w swojej lidze
Karol Żebrowski | fot. archiwum klubu

Kibice futbolu z Brzozy od początku zeszłego sezonu mają szansę obserwować na miejscu mecze
dwóch drużyn – Klubu Sportowego i Akademii Futbolu. O ile
w ubiegłych rozgrywkach powodów do radości nie było przesadnie wiele, tak teraz jest zdecydowanie inaczej.
Zarówno A-Klasowy KS Brzoza
jak i B-Klasowa AF Brzoza otwierają tabele ligowe. Drużyny imponują
przede wszystkim w meczach domowych. Na boisku w Brzozie rozegrano dotychczas osiem spotkań
i wszystkie zakończyły się zwycięstwem gospodarzy.
- To przyciąga kibiców – twierdzi Piotr Mielczarek, trener AF
Brzoza. – Sport jest ważnym aspektem, jeżeli chodzi o funkcjonowanie gminy. Mnie jako jej mieszkańca bardzo cieszy taki obrót spraw.
Wtóruje mu szkoleniowiec KS
Brzoza Mariusz Raczkowski.
- Przynosi to korzyści całemu
regionowi – mówi. – Staram się
obserwować mecze AF w miarę
możliwości. Nie ma tu żadnej złej
rywalizacji. Derby zawsze możemy
rozegrać ligi wyżej – śmieje się.
Obaj trenerzy są także zgodni
w przynajmniej jeszcze jednej kwestii. Choć za nami już ponad połowa rundy jesiennej i gdzieś daleko
na horyzoncie pojawia się widmo
ewentualnego awansu to…

- Jeszcze wiele spotkań przed
nami i dużo może się zdarzyć. Teraz
jesteśmy liderem, ale zaraz może to
się zmienić – mówią obydwaj.
Co ciekawe, zarówno w KS
Brzoza jak i w Akademii Futbolu
nie doszło do żadnych spektaku-

larnych transferów przed sezonem.
Roszady w obu klubach można by
policzyć na palcach jednej ręki.
Szkoleniowcy sporo mówią o tym,
jak ważna jest dobra frekwencja na
treningach i na meczach. Zawodnicy zdają sobie sprawę z szansy i na
Poza Bydgoszcz

. 14 października 2016

pewno będą robić wszystko, aby ją
wykorzystać.
Kto może im w tym przeszkodzić? Jeżeli chodzi o AF Brzoza, to
klub ma dwóch poważnych kontrkandydatów w walce o najwyższe
cele – Wisłę Fordon i odradzającą

się SP Zawiszę Bydgoszcz, które
mają w dorobku tyle samo punktów co Akademia. Z pierwszym
rywalem podopieczni trenera Mielczarka zwyciężyli 3:2, zaś meczem
z Zawiszą młodzi gracze zakończą
rundę jesienną.
- Skupiamy się na kolejnym spotkaniu, a nie na Zawiszy – twierdzi
Piotr Mielczarek. – W tym momencie najważniejszy jest sobotni
mecz z Ramielem Bydgoszcz. Jeżeli
chodzi o starcie z Zawiszą, spodziewam się otwartego meczu, który
może być nie lada gratką dla kibiców. Będzie to gra o spokojną zimę.
Nieco bardziej komfortową sytuację ma KS Brzoza. Lider A-Klasy
ma jeden punkt przewagi nad Zniczem Rojewo, z którym wygrał aż
5:0, a dodatkowo jedno spotkanie
rozegrane mniej, za które prawdopodobnie zyska walkower.
- Drużyna Kujaw Markowice nie
zdołała zebrać składu na spotkanie z nami – mówi Mariusz Raczkowski. – Czekamy teraz na decyzję KPZPN, ale prawie na pewno
otrzymamy trzy punkty.
Obie drużyny z Brzozy najbliższe mecze rozegrają w sobotę na
własnym boisku. Akademia Futbolu podejmie wspomniany Ramiel
o godz. 11, zaś Klub Sportowy zmierzy się z ostatnim w tabeli Cukrownikiem Tuczno. Pierwszy gwizdek
jest przewidywany na godz. 14.