You are on page 1of 205

MIECZYSAW GOGACZ

KOSCI MOIM DOMEM

Warszawa 1999
Mieczysaw Gogacz

SPIS TRECI
Wstp. UZASADNIENIE PRZEKONANIA, E KOCI JEST MOIM DOMEM .......................................... 5
Cz I. RECEPCJA SOBORU WATYKASKIEGO II.................................................................................... 11
1.
2.
3.
4.

5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.

Sobr jako skierowanie do osb ............................................................................................................. 11


Czowiek wiecki w Kociele i wiecie .................................................................................................. 21
Nauczanie Soborowe w Polsce ............................................................................................................... 24
Problem Eucharystii na wiecie i w Polsce............................................................................................. 37
4.1. Kongres Eucharystyczny w Lourdes w roku 1981........................................................................... 37
4.2. Kongres Eucharystyczny w Polsce z Ojcem witym w roku 1987................................................ 42
Chrzecijastwo i kultura........................................................................................................................ 45
Chrzecijastwo i filozofia...................................................................................................................... 47
Filozofie chrzecijan ............................................................................................................................... 50
Zadania filozofii we wspczesnej kulturze ............................................................................................ 54
Myl w. Tomasza i filozofia wspczesna............................................................................................. 60
Chrzecijaska antropologia spoeczna................................................................................................... 65
Ponad rozpacz ....................................................................................................................................... 70

Cz II. NAUCZANIE JANA PAWA II.......................................................................................................... 76


Wstp............................................................................................................................................................. 76
1. Kardyna Karol Wojtya.......................................................................................................................... 77
2. Rozmowy z Karolem Wojty................................................................................................................. 80
3. Czowiek w nauczaniu Jana Pawa II...................................................................................................... 83
3.1. Droga do wykrycia gwnej tezy Jana Pawa II na temat czowieka ............................................... 83
3.2. Czowiek i Chrystus......................................................................................................................... 85
3.2.1. Stan czowieka bez powizania z Chrystusem i wymagajcy z Nim spotkania ..................... 85
3.2.2. Mio jako potrzeba poszukiwania Chrystusa ...................................................................... 86
3.2.3. Konieczno spotkania z Chrystusem .................................................................................... 88
3.3. Goszenie Chrystusa i czowieka ..................................................................................................... 88
3.4. Filozoficzne aspekty papieskiej wizji czowieka ............................................................................. 91
3.5. Laudacja Chrystusa.......................................................................................................................... 94
4. Czowiek wspczesny w obliczu Krzya............................................................................................... 98
4.1. Okrelenie wspczesnoci .............................................................................................................. 98
4.1.1. Ujcia mylce......................................................................................................................... 98
4.1.2. Ujcia prawidowe ................................................................................................................. 99
4.2. Czowiek wspczesny................................................................................................................... 100
4.3. Wspczesne odniesienie czowieka do Krzya............................................................................. 100
4.3.1. Ujcia mylce oparte na bdnym rozumieniu wspczesnoci ........................................... 100
4.3.2. Ujcia prawidowe oparte na prawdziwym okreleniu wspczesnoci............................... 100
4.3.3. Krzy i nasza potrzeba humanizmu oraz zbawienia............................................................. 101
4.4. Wspczesne ujcie czowieka....................................................................................................... 104

5.
6.

7.
8.

9.

10.
11.

12.

4.4.1. Ujcia mylce lecz dominujce............................................................................................ 104


4.4.2. Ujcie zgodne z realnymi bytami ......................................................................................... 105
4.5. Zakoczenie ................................................................................................................................... 106
Zadania uczonego wedug Jana Pawa II .............................................................................................. 107
Teologia wyzwolenia ............................................................................................................................ 111
6.1. Kilka uwag wstpnych ................................................................................................................... 111
6.2. Moje odczytanie Instrukcji............................................................................................................. 111
6.3. Tre Instrukcji .............................................................................................................................. 112
6.4. Rola osoby ..................................................................................................................................... 115
Zo zwycia dobrem .......................................................................................................................... 116
Ku yciu w prawdzie, sprawiedliwoci, wolnoci i mioci.................................................................. 121
8.1. Dwie uwagi wprowadzajce .......................................................................................................... 121
8.2. Realizm i idealizm ......................................................................................................................... 123
8.3. Problem niewierzcych w wersji pomijania realnoci Boga.......................................................... 126
8.4. Konieczna dygresja o religii .......................................................................................................... 127
8.5. Obszar ycia i jego tre ................................................................................................................ 130
8.6. Zakoczenie ................................................................................................................................... 132
Kilka zareagowa na encyklik Wiara i rozum ................................................................................. 132
9.1. Wprowadzenie ............................................................................................................................... 132
9.2. Okrelenie wiary i rozumu............................................................................................................. 133
9.2.1. Wiara.................................................................................................................................... 133
9.2.2. Rozum .................................................................................................................................. 135
9.3. Zagadnienie prawdy i dobra........................................................................................................... 136
9.3.1. Prawda.................................................................................................................................. 136
9.3.2. Jezus Chrystus...................................................................................................................... 137
9.3.3. Dobro ................................................................................................................................... 138
9.4. Wyjtkowo myli w. Tomasza i Jana Pawa II.......................................................................... 139
9.4.1. w. Tomasz z Akwinu ......................................................................................................... 139
9.4.2. Papie Jan Pawe II .............................................................................................................. 140
9.5. Zakoczenie ................................................................................................................................... 140
Bliski wielu ludziom ............................................................................................................................. 141
Jan Pawe II kocha ludzi i jest kochany ................................................................................................ 143
11.1. Czowiek kultury i myli.............................................................................................................. 144
11.2. Korzystanie z fenomenologii. ...................................................................................................... 145
11.3. Precyzowanie filozofii podmiotu. ................................................................................................ 145
11.4. Akceptacja tomizmu. ................................................................................................................... 146
11.5. Dziaalno duszpasterska............................................................................................................ 147
Spotkania z Ojcem witym w roku 1985 i 1987................................................................................. 147
12.1. Wrzesie 1985 w Rzymie ............................................................................................................ 147
12.2. Czerwiec 1987 w Lublinie ........................................................................................................... 151

Cz III KATOLICYZM W POLSCE.............................................................................................................. 156


1. Katolicyzm w Polsce............................................................................................................................. 156

2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.

9.
10.

11.
12.

13.

1.1. rda specyfiki katolicyzmu w Polsce ......................................................................................... 156


1.2. Aktualne cechy katolicyzmu w Polsce........................................................................................... 157
1.2.1. Religijno ........................................................................................................................... 157
1.2.2. Kultura ................................................................................................................................. 158
1.2.3. Pastwowo ........................................................................................................................ 158
1.3. Waniejsze trudnoci i zagroenia ................................................................................................. 159
1.4. Zakoczenie ................................................................................................................................... 160
Wpyw II wojny wiatowej na religijno polsk ................................................................................. 160
Katolicyzm w dzisiejszej Polsce ........................................................................................................... 163
Obrzd i religia ..................................................................................................................................... 167
Parafia i Koci Powszechny............................................................................................................... 174
Klerykalizm i antyklerykalizm jako skutki bdu w rozumieniu kapastwa ....................................... 178
Dominacja propozycji amania przykaza ............................................................................................ 181
Deformowanie roli rodziny................................................................................................................... 185
8.1. Program izolowania osb............................................................................................................... 185
8.2. Powodujcy izolacj osb model mczyzny ................................................................................ 186
8.3. Powodujcy izolacj osb model kobiety ...................................................................................... 186
8.4. Akceptowanie znieksztaconego modelu kultury........................................................................... 187
8.5. Zawony program wychowania religijnego ................................................................................. 187
Joga i ascetyka katolicka....................................................................................................................... 188
Bolesny problem gnozy ........................................................................................................................ 191
10.1. Okrelenie i rozpoznanie gnozy ................................................................................................... 191
10.2. Religia i gnoza ............................................................................................................................. 192
10.3. Odmiany gnozy............................................................................................................................ 194
Ateizm jest stanowiskiem politycznym ................................................................................................ 195
Aborcja i eutanazja ............................................................................................................................... 198
12.1. Aborcja jako zabjstwo i kradzie ............................................................................................... 198
12.2. Zbrodnia eutanazji ....................................................................................................................... 200
Religiny sens miasta ............................................................................................................................. 202

WSTP.
UZASADNIENIE PRZEKONANIA,
E KOCI JEST MOIM DOMEM
1. Zaleca si nam dzisiaj rozumienie czowieka jako twrcy (homo creator).
Znaczy to, e czowiek sam tworzy swj los, warunki ycia, instytucje, wprost wiat,
stanowicy jego jedyne rodowisko. Mamy broni tego rodowiska, gdy w nim i w
tym, co utworzymy, wypenia si sens ycia.
To prawda, e rodowisko przyrodnicze, tworzone przez nas instytucje, teorie,
dziea sztuki i techniki, chroni nasze istnienie i ycie psychiczne. Prawd jest jednak
take to, e czowiek moe tworzy tylko rzeczy sztuczne, ktre przystaj lub nie
przystaj do rodowiska przyrodniczego. Owszem, chodzi o to, aby nasze wytwory
uszlachetniay lub uzupeniay przyrod. Teoria czowieka jako twrcy czyni jednak
naszym domem tylko wiat i wytworzone dziea. Jest to przestronny dom, lecz niepeny.
2. Zaleca si nam take rozumienie czowieka jako budowniczego, rzemielnika,
moe artysty (homo faber). Chodzi tu te o tworzenie, lecz nie tyle samego wiata, ile
tego, co spaja, przeksztaca, jednoczy, wanie buduje. Czowiek ma uksztatowa swj
charakter, swj los, sw sytuacj yciow. Ma budowa szczliw przyszo dla siebie
i dla innych. Ma osign postp. Homo faber to czowiek postpu.
To prawda, e czowiek ksztatuje swj charakter, e rozstrzyga o swoim losie i
czsto decyduje o losie innych ludzi. Teoria postpu, zwizana z koncepcj homo faber,
sytuuje nas jednak gwnie w kontaktach spoecznych, technicznych, kulturowych. S
one potrzebne, lecz nie dystansuj nas wobec rzeczy. Raczej do nich odnosz. Caa
zreszt socjologia wspczesna wie nas z rzeczami, ich produkcj, sprawiedliwym
podziaem. Umieszcza nas w zamonym domu, lecz zatoczonym, przepenionym
sprztami. Rzeczy, ich produkowanie, posiadanie, s waniejsze ni my. One s naszym
domem.
3. Ukazuje si nam ponadto czowieka jako zwierz rozumne (animal rationale)
i zarazem spoeczne (animal sociale). Podkrela si wyjtkowo czowieka w

ewolucyjnej linii organizmw. Ta wyjtkowo to uywanie intelektu i stowarzyszanie


si z innymi ludmi. Intelekt mierzy si, biorc pod uwag jego odkrywczo,
pomysowo, a czowieka ocenia si wedug jego aktywnoci spoecznej i
organizacyjnej. Ten aktywizm ogarn nawet teologi pastoraln i mierzy si nim ycie
religijne czowieka. Jest si dobrym katolikiem, gdy aktywnie dziaa si we
wsplnotach religijnych.
Owszem, nikt nie kwestionuje zgodnej z temperamentem czowieka aktywnoci
spoecznej, jego odkrywczoci i pomysowoci. Pozostaje jednak problem, czy kada
aktywno i odkrywczo jest wynikiem uycia intelektu i czy w niej manifestuje si
czowiek jako byt rozumny.
Okazuje si, e do wielu naszych dziaa, nawet tych, ktrych rezultatem s
okrelone wytwory, potrzebne nam s tylko wadze zmysowe. Na przykad za
porednictwem zmysw mamy wadz czenia dwu konkretw (vis cogitativa).
Wystarczy ona do konstruowania dzie sztuki, techniki, matematyki, muzyki. Jest to
konstruowanie czsto tak skomplikowane, e uznajemy je za dziaanie intelektu.
Tymczasem uywamy intelektu tylko wtedy, gdy ujmujemy w bytach
jednostkowych stanowice te byty i samoorganizujce si konieczne tworzywa,
wewntrzne przyczyny (archai) tego, co rzeczywiste. Te archai ujmujemy w
komponujcej je jednoci, pyncej z istnienia (esse) bytw. Intelekt ujmuje wic
manifestujce si jednoci, odrbnoci, realnoci, prawd, dobrem istnienie bytw
oraz objte istnieniem istotowe archai, stanowice to, czym s byty.
Gdy czowiek twrca (creator, faber), charakteryzujcy si rozumnoci i
uspoecznieniem (animal rationale, sociale), nie ujmuje w bytach tego, czym one
istotnie s i tego, e s, nie uywa intelektu. Gdy na przykad bdc stolarzem lub
rzebiarzem nie bada natury tworzywa, ktrym si posuguje, a tylko przeksztaca je,
spaja, uzupenia, organizuje, nie uywa intelektu. Czowiek uywa intelektu, gdy
rozumie istot bytu i ujmuje jego istnienie.
Ta prawda nie powinna nas peszy, lecz mobilizowa do uzyskania ludzkiego
poziomu w dziaalnoci i twrczoci, do uzyskiwania rozumienia.
Rozumienie przyczyn to podstawowe dziaanie czowieka.

Rozumienie przyczyn, tego, czym co jest i dlaczego jest, to zarazem skuteczny


motyw dziaania i tworzenia. To zasada dziaa praktycznych. Jeeli dziaania
wyprzedzaj ich rozumienie, to znaczy, e posuylimy si tylko poznaniem
zmysowym, nie uylimy intelektu. Intelekt powinien motywowa dziaania
rozpoznan przez nas prawd. Powoduje to, e pewnych dziaa nie podejmujemy. Nie
znaczy to, e poznanie intelektualne utrudnia dziaanie. Nie. Ono czyni je czym
susznym. Nie chodzi bowiem o dziaanie jakiekolwiek, lecz sprawne i suszne.
Wwczas moemy powiedzie, e naszym domem, miejscem czowieka, staje si
intelektualna dziaalno ludzi, ich osobista, wewntrzna kultura intelektualna oraz
zewntrzny zesp dzie, stanowicy wyraz tej wewntrznej kultury. Tym domem staje
si nasze wiadome ycie wewntrzne, nasza wiadomo coraz peniejsza, bogatsza,
wolna w swych dziaaniach. wiadomo i wolno, przejawiajce si w kulturze
wewntrznej i zewntrznej, to nasz wiat, nasz dom.
To prawda, e kultura osobista i spoeczna jest nam potrzebna. Jest ona jednak
tylko narzdziem kontaktu z rzeczywistoci, ujmowan przez intelekt i wyraon w
dzieach kultury, takich jak teorie naukowe, filozoficzne, teologiczne, artystyczne. Te
teorie, naukowe teorie Boga i czowieka, nie mog sta si naszym domem. Nie moe
nim si sta tylko kultura. Ona take jest jednym ze sprztw w naszym domu.
4. Zaleca si nam rozumienie czowieka jako odbywajcego podr (homo
viator), bdcego w drodze do waciwego celu, do ojczyzny, do prawdziwego domu
czowieka. Ten dom to albo przysze szczcie ludzi, albo wprost niebo, rnie
okrelane w religiach.
Teoria czowieka w drodze (in via) jest teori zarwno spoeczn, jak i
ascetyczn, a wic teori pedagogiczn. Chodzi w niej o nauczenie czowieka dystansu
wobec kultury i wobec siebie, o poszerzenie zespou wartoci, o ukazanie sensu tego,
czemu suy kultura. Zraa nas jednak do tej teorii to, e zaleca si w niej tylko
szukanie, zdanie, kierowanie si do czego, co moe si sta. I nie wiadomo do
koca, czy zbudujemy szczcie przyszych pokole i czy osigniemy niebo.
Przy wszystkich zaletach tej teorii, nie ma w niej spenie, spotka, obecnoci.
Jest tylko denie. Wymaga to heroizmu, ofiar bez nadziei na ich skuteczno.

Teoria ta wychowuje bohaterw. Bohaterstwem jest walka podczas zaborw o


niepodlego kraju, walka z epidemi, z wadami narodowymi. Czsto wymaga
bohaterstwa codzienne, pene trudw ycie. W tym bohaterstwie sytuuje si ludzi, kae
si im tam mieszka. Czyni si bohaterstwo domem czowieka.
5. Jest nam potrzebne spenienie, spotkanie, obecno. I w nich najpierw trzeba
sytuowa czowieka, aby mia si podj dziaania bohaterskie, aby w ogle mg y.
Poznanie intelektualne pozwala nam zrozumie, kim jest czowiek, to znaczy uj
go w stanowicych go koniecznych tworzywach, ktrymi s istnienie i istota, bdca
dusz i ciaem. Intelekt ujmuje zarazem przejawy istnienia i istoty, to znaczy wasnoci,
ktre czowiek posiada ze wzgldu na istnienie i istot. Te wasnoci s podstawami
relacji istnieniowych i istotowych. Relacje istnieniowe to pierwotna yczliwo
(mio), zaufanie (wiara), potrzeba trwania w mioci i wierze (nadzieja). Te relacje
pogbiaj si, intensyfikuj, uzyskuj waciwy ludziom poziom, gdy wspieramy je i
chronimy dziaaniami intelektu i woli oraz wytworzonymi dziki poznaniu i decyzjom
dzieami kultury.
Powizania przez mio, wiar i nadziej s typowe dla osb. Osobami s ludzie.
Take Bg jest Trjc Osb.
Gdy relacje mioci, wiary i nadziei cz ludzi, powstaje humanizm. Jest on
trwaniem ludzi w powizaniach przez mio, wiar i nadziej oraz ochron istnienia
osb, prawdy i dobra.
Gdy te relacje wi nas z Bogiem, powstaje religia. Znaczy to, e Bg wnosi w
nie treci nadprzyrodzone, tak jak ludzie wnosz ludzkie treci w wice ich relacje. W
relacjach z Bogiem take wnosimy swoje ludzkie treci, ktre z czasem musimy
uzgodni z tym, co w te relacje wnosi Bg. Trud uzgodnienia naszych propozycji z
yczeniami Boga nazywa si ciemn noc duszy.
Uzgodnienie w relacjach z Bogiem treci, wnoszonych przez nas i przez Boga,
jest moliwe dziki temu, e Chrystus jest Bogiem i czowiekiem, jedn osob bosk o
naturze boskiej i ludzkiej. Z tego wzgldu Chrystus jest koniecznym miejscem
naszego spotkania z Bogiem. Nasza relacja do Boga przebiega przez Chrystusa. W Nim
dokonuje si uzgodnienie woli czowieka z wol Boga. A takie powizanie z
Chrystusem nazywa si Kocioem.

Zwrmy teraz uwag na rozumienie czowieka jako osoby (homo ut persona).


Znaczy to, e czowiek, ukonstytuowany z istnienia, duszy i ciaa, jest na mocy istnienia
i rozumnoci wanie osob, kim w peni samodzielnym, niepowtarzalnym, osobnym,
powizanym z innymi osobami relacj podstawowej yczliwoci, wierzenia osobom i
potrzeb trwania w mioci i wierze. Te relacje i osoby s naszym niezastpionym
rodowiskiem.
Powtrzmy, ludzkim rodowiskiem czowieka s osoby i powizania z nimi przez
mio, wiar i nadziej. Chronienie osb i wicych nas z nimi relacji jest zarazem
ochron istnienia, prawdy i dobra. Chronimy to dziaaniami intelektu i woli oraz
wytwarzan kultur.
Gdy kultura nie chroni osb oraz mioci, wiary, nadziei, istnienia, prawdy, dobra,
jest przeciw czowiekowi. Znaczy to, e sama staa si celem, zadaniem, jedynym
odniesieniem ludzi.
Poniewa istnieje Bg, co wykrywa intelekt identyfikujcy istnienie i istot
bytw, relacje z Bogiem przez mio, wiar i nadziej nale do potrzebnych nam
powiza z osobami. Tych powiza z Bogiem nie moe zabrakn, gdy sytuuj nas w
penej, szerokiej rzeczywistoci osb, a ponadto zapewniaj nieutracalno trwania
mioci, ktra spenia los czowieka i uszczliwia go. Nie moe nam zabrakn
nieutracalnego trwania mioci.
Relacje z Bogiem dziej si w naszym kontakcie z Chrystusem, a ten kontakt jest
Kocioem, to znaczy wsplnot osb, powizanych z Chrystusem. W tej wsplnocie
gow jest Chrystus. Dusz tej wsplnoty jest Duch wity.
Nasz realny kontakt z ludmi jako osobami, gdy chcemy, aby trwaa mio,
wiara, nadzieja, aby wic trwa humanizm, wymaga take powizania z Bogiem. To
powizanie spenia si w Chrystusie, a przez wi z Chrystusem staje si Kocioem.
Koci jest wobec tego zespoem typowo ludzkich powiza z osobami.
Zaakcentujmy ten prosty, prawie zdumiewajcy fakt, e Koci jest domem osb.
Inne domy s przestronne, zamone. S zespoem rzeczy, wiatem przyrody, postpem,
nasz wiadomoci, wolnoci, kultur, bohaterstwem, szczciem, niebem. S jednak
niepene, cho zatoczone. Nie ma w nich osb. Nie s zespoem osb. S zespoem
rzeczy, ktre nie odwzajemniaj mioci.

Gdy moim domem jest Koci, jestem wtedy wrd osb, powizany z nimi
mioci, wiar i nadziej. Przebywam w rodowisku, w ktrym panuje yczliwo,
zaufanie, w ktrym spenia si potrzeba trwania w tym, co uszczliwia. Uszczliwiaj
osoby i mio. Czuj si wrd nich obecny. Ta obecno sytuuje mnie w caej
rzeczywistoci, w widzialnej i niewidzialnej, w obu wypadkach realnej, o czym
upewnia mnie filozofia bytu i teologia prawd wiary. Ta obecno sytuuje mnie take w
mioci, ktra wie nas z ludmi i z Chrystusem, a w Chrystusie z Bogiem Ojcem i
Duchem witym. Stanowimy wtedy Koci, nasz dom kochajcych si osb,
waciwy dom czowieka.

10

CZ I.
RECEPCJA SOBORU WATYKASKIEGO II
1.

Sobr jako skierowanie do osb


Podejmujc problem recepcji uchwa Soboru Watykaskiego II chciabym

przekaza najpierw kilka wspomnie z nim zwizanych, nastpnie omwi sam Sobr i
jego osignicia, wreszcie i przede wszystkim, urzeczywistnienie uchwa soborowych w
Polsce.
Rozpocznijmy jednak od stwierdzenia - a powtarzam je za w. Teres z Avila - e
bd to moje osobiste opinie, ktre bez zastrzee poddaj pod ocen swojego biskupa i
Stolicy Apostolskiej.
***
Z moich wspomnie o Soborze najywsza jest rado, e Jan XXIII i wyznaczony
jego myl Sobr wyraali bliskie mi denia do ukazania w Kociele tego, co istotne i
zrezygnowania z tego, co drugorzdne, nawet gdy stanowio to atrakcyjn i
zadomowion interpretacj. Sobr wic stanowi dla mnie potwierdzenie rozumienia i
postaw, o ktrych od dawna ju pisaem w Przewodniku Katolickim. Byo te wiele
momentw zdumiewajcych, prowadzcych do uwiadomienia sobie istoty tego, co
przejawiao si raczej w cechach drugorzdnych. Takim zdumiewajcym faktem byo
ogoszenie, jako pierwszego dokumentu Soboru, Konstytucji o liturgii witej. Zwrcio
to uwag, e Msza wita i liturgia nie s ozdobnym ceremoniaem, przypominajcym o
istnieniu Kocioa, lecz e s faktycznym spotkaniem z uobecniajcym si zbawczo
Chrystusem. Przychodzimy na Msz wit z rnych udrk i spraw wiata, aby by
razem z Chrystusem w rodzinie Kocioa. Kochajc Chrystusa szukamy Go i
nieomylnie spotykamy w Eucharystii.
A potem zostaa nam dana wspaniaa Konstytucja dogmatyczna o Kociele.
Ukazywaa Koci jako wsplnot osb, a wtrnie instytucj, zreszt o

11

charyzmatycznej, a nie administracyjnej, strukturze. Przeyem te zaraz t Konstytucj


w jakim jej praktycznym zastosowaniu. Ot przyjecha na KUL z wieczorem
autorskim ks. Jan Twardowski i opowiada o tym, ile moliwoci w mwieniu o
Kociele otwiera przed nim tekst Konstytucji. Koci po prostu sta si zrozumiay jako
owczarnia, rola uprawna, budowla Boa, grne Jeruzalem, matka nasza, oblubienica
Chrystusa i Jego mistyczne ciao. Okazao si, e dobrze rozumiany Koci otwiera
szerokie perspektywy, wzbogaca nasze ycie, nawet odwiea nasz poetyck
twrczo. Jest dosownie rodzinnym i waciwym miejscem czowieka.
Kolejne dokumenty soborowe stanowiy ju tylko precyzowanie szczegowych
dziedzin Objawienia, zacieranych narosymi interpretacjami i zwyczajami. By to
wanie wci radosny powrt do tego, co istotne i zarazem tak wane dla naszych
modych wwczas intelektw, ktre - jak wtedy mwiono - chc dotrze do zawartoci
przesyki, a nie tylko do jej opakowania. By to powrt do rzeczywistoci Boga,
czowieka, Kocioa.
Dodajmy jeszcze to, e w okresie ywych nastawie ekumenicznych i analizy
prawd rnych wyzna chrzecijaskich Sobr wyranie, powanie i wprost
wzruszajco okreli rol i miejsce Matki Boej w Kociele. Wyjanio to, nie kryjmy
tego, ywo dyskutowany wtedy problem niewolnictwa Matki Boej i pogbio zaufanie
do biskupw jako nauczycieli wiary.
Poniewa osobistym yciem czowieka wierzcego jest Bg, Chrystus, Koci, to
nie ma obszarw tego ycia nie wczonych w Chrystusa. Jestemy dosownie
mistycznym ciaem Chrystusa. Mona uj to w ten sposb, e nasz wiatopogld jest
religijny. A mwic inaczej, mamy poczucie, e powizania z Bogiem, ktry jest
wieczn teraniejszoci, wprowadzaj nas wanie w aktualn rzeczywisto, w to, co
teraniejsze, najbardziej bliskie czowiekowi. Myl, e takie przeywanie katolicyzmu
stanowio warunek i szans powstania Konstytucji duszpasterskiej o Kociele w wiecie
wspczesnym. Koci stanowi ludzie powizani z Chrystusem przez Ducha witego
dla podjcia mioci Ojca. Wszystkie nasze sprawy s wobec tego sprawami Kocioa.
A s nimi dlatego, e stanowic Koci wiemy, e jestemy u siebie, w yczliwej nam
rodzinie, w swoim wasnym domu, w ktrym Ojciec Niebieski odziewa nas i ywi,
otwiera ramiona, gdy jak synowie marnotrawni wracamy do Jego mioci.

12

Specjalizujc si w filozofii, w ktrej umiem wykazywa istnienie Boga,


praktycznie

swym osobistym przeyciu nie pojmuj niewiary, ateizmu,

intelektualnych wtpliwoci. Jestem w rzeczywistoci Boga, umiem o niej informowa i


umiem odrnia jej przeywanie od ujcia w naukowym wykadzie. Dziki wic
filozofii, ujmujcej byty w ich istnieniu, i dziki teologii dogmatycznej, ujmujcej
objawion przez Boga rzeczywisto Jego boskoci i wicych nas z Bogiem relacji
stanowicych religi, przebywam w penej, do koca dostpnej mi rzeczywistoci.
Jestem na bieco w kontakcie ze wszystkim, co istnieje i wie si ze mn w
rnorodny sposb, naturalny i religijny. To poczucie przebywania w caej
rzeczywistoci powoduje, e mam wiadomo przebywania w prawdzie, gdy prawda
jest otwarciem si wobec mnie kadego bytu, jest jego dostpnoci. A dziki filozofii i
teologii wiem, jakie z danym bytem nawiza relacje.
Mwic o Kociele i Soborze, ktry jest wydarzeniem religijnym, wpywajcym oczywicie - na teologi, nawizuj take do filozofii. Nie jest to tylko przyzwyczajenie
zawodowe. Ma to inn wymow.
Kade odrnienie tego, co istotne i wane, do tego, co nieistotne i drugorzdne,
stanowi postpowanie filozoficzne. Aby to bya filozofia, przedmiotem tego
filozofowania musi by aspekt bytowania. Jeeli Sobr ustala, kim jest Bg, Chrystus,
Koci, to stosuje postpowanie filozoficzne. Ze wzgldu na przedmiot, ktrym jest
Objawienie, daje odpowied teologiczn. W najwikszym wic wysiku mylowym
Ojcw Soboru dokonywaa si praca zarazem filozoficzna i teologiczna. A poniewa powtrzmy - chodzio o wydobycie tego, co istotne, ze wszystkich drugorzdnych
interpretacji filozoficznych i teologicznych, i zarazem o ukazanie faktycznej
rzeczywistoci Boga i Kocioa, byem gboko przekonany, e Sobr w swej pracy i
osigniciach jest jak najgbiej tomistyczny. Dodajmy zaraz, e wiadomo
uczestnikw Soboru bya inna. Wielu z nich sdzio, e wanie uwalnia teologi od
filozofii, a gwnie od filozofii tomistycznej.
Naleaoby powiedzie, e uwalniali teologi od filozofii nie nadajcych si do
wyraania prawd wiary i od tych wersji tomizmu, ktre odrzucaj sami tomici. Ju na
Soborze uwiadomiono sobie te zagadnienia, o czym wiadczy opublikowana w czasie
Soboru ksika S. Swieawskiego i J. Kalinowskiego pt. Filozofia w dobie Soboru. W

13

pniejszych realizacjach ustale Soboru podjto tylko wtek krytyki filozofii,


powodujc, e osignicia Soboru byy prezentowane w biecych i modnych jzykach
filozoficznych, zarazem w rozumieniach rzeczywistoci pomijajcych jej realno i
istnienie. Moe z tego powodu Sobr zmienia tylko drugorzdne zachowania ludzi i nie
ksztatowa od wewntrz rzeczywistych odniesie ludzi do Boga.
Wynikaoby z tego, e nie zawsze urzeczywistniano to, co byo osigniciem
Soboru. Upowszechniano czsto to, co drugorzdne, lecz odpowiadajce chciom i
modom. Czowiek czsto reaguje potrzeb odrzucenia tego, w czym by, to znaczy
pragnie czego nowego nie sprawdzajc, czy jest to dobre i prawdziwe. Kieruje si
raczej potrzeb odwetu ni potrzeb prawdy. By moe takie postawy decydoway o
realizacji uchwa Soboru.
Znany jest bowiem fakt, e w niektrych krajach potraktowano Sobr w sposb
pozytywistyczny, jako dosowne odrzucenie tego, co byo. Uwaano, e Sobr daje
pocztek jakiemu nowemu, innemu Kocioowi, zaprojektowanemu dla naszych
czasw. Zostaa tu w swoisty sposb zakwestionowana Tradycja jako rdo wiary
obok Pisma witego. Ta niedokadno dotkna gwnie kraje w wikszoci
protestanckie. Nie odebrano Soboru jako uwyranienia tego, co zawsze prawdziwe i
istotne. I sdz, e zawinia tu filozofia, w ktrej zagubiono wraliwo na to, co realnie
istnieje i na to, co istotne.
Nieumiejtno odrniania spraw wanych od niewanych widz take u
podstaw bdw arcybiskupa M. Lefebvrea i prof. H. Kuenga, eby wymieni
najgoniejsze

nieporozumienia.

drobniejszych

spraw

liczy

si

sposb

przeprowadzania zmian w liturgii i czsto przykry dla ludzi zakaz zwyczajowych


naboestw poza Msz wit, ograniczenie muzyki organowej i wprowadzenie
wycznie nowoczesnych instrumentw muzycznych. Mwic o filozofii jako winnej
tych znieksztace, odwouj si do ludzkiego mylenia, na ktre wpywa przecie
Sobr przedstawiajc nauk Kocioa. To filozoficzne mylenie jest wyjciowe i w nim
dopiero sytuuje si refleksja nad Objawieniem, a wic teologia. Jakie jest to zwyke
ludzkie mylenie, taka jest teologia. Zastrzeenia wobec tego mylenia s
zastrzeeniami wobec teologii. Jest to wic wane, aby to mylenie byo prawidowo
uksztatowane, to znaczy umiejce odbiera realn rzeczywisto. Bdzie ono wtedy w

14

stanie odbiera rzeczywisto Boga i poradzi sobie z niedokadnymi lub bdnymi


ujciami teologicznymi, ktre ponadto moemy sprawdzi odwoujc si wprost do
Chrystusa w nieomylnym orzeczeniu papiea.
Okazuje si, e prawidowemu ksztatowaniu mylenia musi towarzyszy
metanoia woli, aby nasze decyzje dotyczyy tego, co dobre i kieroway nas do tego,
co prawdziwe, a nie byy wyznaczane potrzeb odwetu czy mod. Chciaoby si
powiedzie, e uchway Soboru s adresowane do ludzi mdrych. Trudno jednak
zaoy, e jest ich wikszo. Uwyrania si wic ogromna rola nauczajcej funkcji
Kocioa, potrzeba teologw i mistrzw dobrze rozumiejcych objawian rzeczywisto
Boga. Wie si z tym caa problematyka apostolstwa.
Apostolstwo wymaga wizi midzy nauczajcym i nauczanym. Wydaje si, e tej
wizi powicono wiele uwagi, troch zapominajc o nauczajcym i nauczanym.
Rozwina si bowiem teologia duszpasterstwa w wersji recept i technik wizania ludzi
z Chrystusem. Czsto akcentuje si bardziej te techniki ni Chrystusa i czowieka. Moe
dlatego Jan Pawe II z tak si wci przypomina, e drog Kocioa jest czowiek. W
czowieku dokonuje si spotkanie z Bogiem, nie w zewntrznych technikach.
Wyczuwaj to duszpasterze, poszukujc punktw spotkania. Uwaaj, e moe tu
pomc mylenie, odnoszce si do wspczesnoci. Formuuj wic teologi w jzyku
egzystencjalizmu, strukturalizmu, fenomenologii, ktre majc za przedmiot przeycie i
mylenie nie nadaj si do ukazywania bytowania.
Odrzucajc realistyczne filozofie teologowie nawizuj jednak do mylenia. Jake
wic jest wane, aby to mylenie byo prawidowo uksztatowane. Uwaam, e
prawidowo ksztatuje je metafizyka i dogmatyka, ktre ponadto wprowadzaj w
humanizm i otwieraj na objawion rzeczywisto Boga, sytuujc czowieka w wiecie
bytw, dziki istnieniu zawsze aktualnych. Z tego powodu metafizyk i dogmatyk s na
bieco w teraniejszoci, nie mija w nich to, co byo prawdziwe i to, co si stanie.
Przebywaj w prawidowym wymiarze eschatologicznym, w perspektywie trwania na
zawsze we wspczesnoci z Bogiem i ludmi, co nazywamy zbawieniem.
Przy omawianiu zastosowa nauki soborowej coraz wyraniej wida to, co
stanowi osignicie Soboru, i wyrnia si wrd wielu wtkw drugorzdnych.

15

Gwne tezy Soboru ukazuj biskupi i naley uwanie wsuchiwa si w ich


wypowiedzi. Nie mamy jednak okazji sucha ich czsto. W poznawaniu tych tez
pomagaj nam publikacje, a wrd nich wana ksika U podstaw odnowy i Wstp do
polskiego wydania dokumentw soborowych, napisane przez ks. kard. Karola Wojty.
Nauk Soboru popularyzuje seria wydawnicza, ktr redaguje ks. bp B. Bejze W nurcie
zagadnie posoborowych.
Zwrmy uwag, e we Wstpie do polskiego przekadu tekstw soborowych ks.
kard. K. Wojtya wymienia kilka podstawowych zaoe Soboru i zarazem istotnych
treci dokumentw. Jest to przede wszystkim samookrelenie si Kocioa, co
nazywamy w niniejszym rozdziale tym, co istotne. Jest to zarazem wynikajce std
skierowanie si do Kocioa na zewntrz, skierowanie do wiata, by mu przekaza
radosn nowin o Odkupieniu. Przekazanie tej nowiny ks. kard. K. Wojtya uwaa za
duszpastersk waciwo Soboru. Chodzi tu o kolejny etap, ktry jest programem
odnowy Kocioa i wiata, to znaczy odrzucenie tego, co niewane, a oparcie si na
tym, co istotne. Centralna staje si wic rola dwu dokumentw: Konstytucji
dogmatycznej o Kociele i Konstytucji duszpasterskiej o Kociele w wiecie
wspczesnym.
Rzeczywisto Kocioa na ziemi jawi si jako Lud Boy z jego powszechnym
kapastwem. W wietle tego kapastwa waciw rol uzyskuje Konstytucja o liturgii
witej, zarazem Dekret o dziaalnoci misyjnej Kocioa i Dekret o rodkach
spoecznego przekazywania myli. Wie si z tym take Dekret o apostolstwie
wieckich, Dekret o przystosowanej odnowie ycia zakonnego i Dekret o wychowaniu
chrzecijaskim. Jest to wyjciowy zesp wanych orzecze i osigni Soboru.
Ze wzgldu na prawd o Kociele jako Ludzie Boym, drugim zespoem orzecze
i osigni jest ekumenizm. Cay zesp dokumentw, jak np. sam Dekret o
ekumenizmie, Dekret o Kocioach wschodnich katolickich, Deklaracja o wolnoci
religijnej, stanowi poszukiwanie drg osignicia jednoci Kocioa zgodnie z
yczeniem Chrystusa Aby byli jedno.
Zabieganie o odnow Kocioa i jego jedno odbywa si w wiecie
wspczesnym, w ktrym mylenie ludzi, ich przekonania i postawy s rnorodne.
Koci chce je wszystkie zrozumie i poj. Poszukuje si miejsca spotkania i

16

czynnikw zespalajcych. Tym miejscem jest wanie osoba ludzka, ktrej godno i
odniesienia, a zarazem cae umczenie z powodu zagubienia prawdy, ukazuje
Konstytucja Gaudium et spes. Wanie wewntrz Kocioa stoi czowiek - osoba
ludzka - w jej szczeglnym, tylko osobie waciwym odniesieniu do Boga. S to sowa
Ksidza Kardynaa. Mona by wic powiedzie, e ca tre dokumentw soborowych
spaja osoba czowieka i osoba Boga.
Najwaniejsze osignicia Soboru wyraa przede wszystkim sama tre
Konstytucji dogmatycznej o Kociele. Poniewa my stanowimy Koci razem z
Chrystusem, czowiek i Chrystus stanowi temat przemyle Soboru. W Konstytucji
dogmatycznej zosta wic ukazany Koci jako Lud Boy. Ze wzgldu na jego
kapastwo zostaa omwiona hierarchiczna i charyzmatyczna struktura wsplnoty
Kocioa, kapaska rola katolikw wieckich, powszechne powoanie do witoci,
droga zakonna czowieka i eschatologiczne perspektywy Kocioa. Konstytucja koczy
omwienie miejsca i roli Matki Boej w tajemnicy Chrystusa i Kocioa.
Konstytucja dogmatyczna podejmujc niezmienne prawdy wiary nawietla je z
pozycji narosych nieporozumie i znieksztace. Koci jawi si w niej jako miejsce
wizi z Bogiem, ktry przez Wcielenie i Odkupienie przez Chrystusa przywraca
czowiekowi odrzucon przez niego mio Boga. Spenia wic najgbsze potrzeby
ludzkie i obdarowuje obecnoci osb. Te akcenty, zrywajce z wycznie prawnicz
perspektyw nagrd i kar, ukazujce wizi mioci jako waciw nauk Kocioa, s
streszczeniem osigni Soboru i wskazuj na jego atmosfer.
Osobicie wane dla mnie w bogatej przecie tematyce Soboru jest przede
wszystkim poczucie bezpieczestwa. Zawsze czuj si dobrze i bezpiecznie w Kociele,
w nieomylnej cznoci z Bogiem przez Chrystusa. Ta czno, a wic ycie religijne,
jest tematem moich wypowiedzi i publikacji. Pisze si bowiem o tym, czym si yje.
Przed Soborem byo tak, e obowizywaa nie tylko wierno prawdom wiary, lecz
take ich interpretacjom. Interpretacje pochodz od ludzi i wynikaj z przekona
filozoficznych. Zdarzao si, e byy kwestionowane nawet ujcia filozoficzne, o czym
wiadcz negatywne opinie niektrych watykaskich gremiw wobec na przykad myli
M. D. Chenu, Y. Congara, J. Maritaina, nawet E. Gilsona.

17

Sobr uj wiele spraw w taki sposb, w jaki ju dawno je formuowaem. Byem


nawet przyzwyczajony do nowej liturgii, ktra na naszych studenckich mszach bya
bliska temu, co zaleca Sobr. Ponadto odnalazem si natychmiast w gbokiej,
powanej teologii Soboru, ktra otwieraa si na rzeczywisto, a wic zmierzaa ku
konsekwentnie uprawianemu tomizmowi. Nie chodzi tu o wierno tomizmowi jako
historycznie okrelonej wersji filozofii, lecz o korzystanie z jedynej propozycji
ujmowania bytw w ich istnieniu. Przebywanie w rzeczywistoci nigdy nie naraa
czowieka na konflikt z ludmi i Bogiem, na konflikt z nauk Kocioa. To nazywam
poczuciem bezpieczestwa. Jest to zarazem przebywanie wrd osb yczliwych i
kochajcych, ktre zawsze chroni i uszczliwiaj.
Mam te poczucie, dziki metafizyce i teologii, a wic dziki humanizmowi i
religii, przebywania w caej rzeczywistoci jako kto wolny, gdy kochajcy i kochany.
Tak rozumiem religijne powizania z Bogiem i swoje miejsce w Kociele. Boli mnie
wic wszystko, co te sytuacje znieksztaca. Boli mnie brak postawy metanoi, za
filozofia i teologia, niedbaa katechizacja. Boli bowiem to, e nie wszyscy ludzie
uczestnicz we wspaniaoci Boga, osobistego przyjaciela czowieka.
W moich wypowiedziach i publikacjach urzeczywistnianie zalece Soboru jest
pogodne, radosne, bezkonfliktowe, swoicie pene. Poniewa Koci stanowi ludzie
razem z Chrystusem, to mona zapyta, czy Koci w Polsce podobnie bezkonfliktowo
urzeczywistnia osignicia Soboru?
Wprowadzanie w ycie uchwa Soboru przebiega w Polsce spokojnie. Zmiany w
liturgii zostay przyjte przez ludzi z yczliwoci i nawet wdzicznoci. Sobr odbiera
si u nas jako wanie uwyranienie podstawowych prawd wiary. Naley doda, e
wymagaj one szerszych wyjanie, by nowe akcenty wyznaczay cae ycie religijne.
Dodajmy, e w innych krajach uchway Soboru wyznaczyy zmiany nie tylko w
liturgii, lecz take w teologii. W czasopimie Concilium prezentowano ciekawe, czsto
dyskusyjne, lecz odkrywcze, ujcia teologw usiujcych jeszcze wyraniej wydoby
treci wiary z historycznych interpretacji. Czasopismo to zaczo ukazywa si take w
Polsce. Wadze kocielne uznay jednak, e goszone tam pogldy s zbyt odwane, e
przemiany w teologii musz dokonywa si powoli i spokojnie. Zakazay wic
wydawania Concilium.

18

Teologia w Polsce nie podja zasadniczej analizy tekstw soborowych.


Rozwijano w pytkim sensie teologi duszpastersk, ktra w swym gbokim sensie, jak
uczy Jan Pawe II w swych encyklikach, jest ukazywaniem wszystkich aspektw
Wcielenia i Odkupienia, to znaczy prawdy o Trjcy witej. Przecie Ojciec posya
Syna, ktry przez Wcielenie staje si czowiekiem, dokonuje Odkupienia przez mk i
mier krzyow, zakada Koci, aby przebywajc w nim z nami czy nas wci z
Ojcem, posya do nas razem z Ojcem Ducha witego, ktry nas i Koci oywia i
uwica. Wynika z tego, e goszenie chrzecijastwa wymaga nieustannego
pogbiania

uprawiania

teologii

dogmatycznej.

Jest

ona

treci

dziaa

duszpasterskich, ktrych celem jest spotkanie czowieka z Chrystusem. W moim


odczuciu zaniedbano w Polsce i w wiecie teologi dogmatyczn.
To przeciwstawienie si wpywom Zachodu dotyczyo nie tylko teologii, lecz
take filozofii. Rozumiem, e mg niepokoi rozwijajcy si u nas egzystencjalizm. Z
niechci patrzono jednak take na tomizm Gilsona. Mwiono nawet, e polscy
filozofowie powinni sami wypracowa sobie pogldy, a nie powtarza je za filozofami
francuskimi. Pomylono tu inspiracj z powtarzaniem czyich uj. Przeciwstawiajc si
propozycjom realistycznej filozofii tomistw nie zauwaono, e bez kontroli wpywa do
Polski myl Hegla, Marksa, Husserla, Heideggera, Gadamera. Ta myl w swej naturze
idealistyczna, daleka od zainteresowania realn rzeczywistoci, dominuje dzi w
polskiej teologii. Wyklucza ona metafizyk realnych bytw i tym samym uniemoliwia
rozwj dogmatyki. Jest w swej naturze ideologi i w najlepszym razie sprzyja
rozwojowi etyki. Obserwujemy wanie to, e w Polsce i w wiecie etyka zastpuje
metafizyk realnie istniejcych bytw.
To wszystko dotyczy jeszcze kulturowej warstwy chrzecijastwa i jest do
atwe do naprawienia. Powaniejsz trudno stanowi u nas rozumienie Kocioa jako
instytucji. Pogld, e Koci jest Ludem Boym, a wic zespoem ywych osb, ludzi i
Chrystusa, nie sta si powszechnym przekonaniem. Powoduje to, e problemy Kocioa
wci ujmuje i wyraa socjologia, statystyka i prawo. Owszem, s to dziedziny, ktrymi
powinnimy si posugiwa. Sdz jednak, e podstawowym wymiarem Kocioa jest
zwizek ludzi z osobami Trjcy witej, a wic rozwj ycia religijnego, ujty w

19

Konstytucji dogmatycznej o Kociele jako powoanie do witoci. W zwizku z tym


nie socjologia, lecz ascetyka powinna mierzy poziom chrzecijastwa w Polsce.
Sdz take, e Koci traci ludzi nie z powodu ateizmu, lecz z powodu
zaamania si ludzi na etapie ciemnej nocy duszy, ktra jest powszechnie znanym dla
specjalistw etapem ycia religijnego. Wiem, e spowiednicy raczej nie umiej
odrni procesu utraty wiary od procesu pogbiania si ycia religijnego w ciemnej
nocy duszy. Przeksztacajce nas dziaanie Boe zostaje zakwalifikowane jako wina
czowieka, z ktrej nikt nie ma siy si wydwign. Susznie, gdy wprowadza nas w
swoj mio tylko Bg. Gdy si dowiadujemy, e stracilimy wiar, bo nie rozpoznano
ciemnej nocy duszy, przestajemy reagowa na dziaania Boga. Wielu ludzi wchodzi
w ten sposb w proces rozpaczy. Potrzebna jest wic pedagogika religijna, czyli
ascetyka. Potrzebne jest uczenie przeywania kontaktu z Bogiem, uczenie wielkiej
mistyki chrzecijastwa.
To odczytywanie Kocioa jako instytucji, a nie miejsca urzeczywistniania
witoci, daje w wyniku inn literatur i publicystyk. Dominuje nawyk mylenia o
Kociele jako instytucji.
Wci podejmuje si temat ateizmu, ktry jako postawa filozoficzna, w Polsce
jest zjawiskiem marginalnym. Inna sprawa, to laicyzacja caych rodowisk, swoisty
praktyczny ateizm, zdominowanie ycia ludzi przez konsumpcyjny model ycia. W
duszpasterstwie wci zatem podejmuje si propedeutyczn teori istnienia Boga i
zatrzymuje si ludzi wierzcych na etapie katechumenatu. Tymczasem w wierzcej
Polsce, co zreszt wiem z listw od czytelnikw moich ksiek religijnych, dziej si
tragedie

nieprzetrwania

ciemnej

nocy

duszy.

Nie

wyjania

si

ludziom

przychodzcym do Kocioa tego procesu.


Chciabym podkreli, e potrzebne jest w Polsce przyswojenie sobie prawdy o
Kociele jako wsplnocie osb, ktrych kontakty z Bogiem pogbiaj si i zmieniaj,
e potrzebne jest przekroczenie etapu katechumenatu i wejcie w problematyk procesu
uwicenia, w zwizku z tym w problematyk mistyki. Niech modzie otrzymuje j w
wersji chrzecijaskiej i nie szuka jej wycznie w filozofiach Wschodu.
Realizacja uchwa Soboru spenia si w pogbieniu mioci czowieka do Boga.
To pogbienie dokonuje si, niestety, w ciemnej nocy duszy, podobnej w warstwie

20

przey do procesu rozpaczy. Trzeba pomc w przetrwaniu ciemnej nocy i rozpaczy.


Uwaam to za potrzebny w Polsce etap urzeczywistniania osigni i uchwa Soboru.

2.

Czowiek wiecki w Kociele i wiecie


Z pastoralnych wtkw myli Soborowej najbardziej interesuje mnie aspekt

dotyczcy miejsca i roli katolikw wieckich w Kociele i wiecie. Odnosi si on


bowiem nas wszystkich, nie bdcych ksimi lub zakonnikami, lecz uczestniczcych
na mocy chrztu, bierzmowania i Eucharystii w kapaskiej, prorockiej i krlewskiej
funkcji Chrystusa. Nowatorskie nauczanie Soboru w tym zakresie jest realizowaniem
znakw czasu, na ktre wskazywa Jan XXIII, otwierajc to wite zgromadzenie
Kocioa.
***
1. Przypomnijmy najpierw wypowiedzi Soboru na ten temat. Wedug
Konstytucji dogmatycznej o Kociele, katolikiem wieckim jest czowiek ochrzczony i
ustanowiony jako Lud Boy, nie bdcy kapanem lub zakonnikiem; uczestniczcy w
kapaskim, prorockim i krlewskim urzdzie Chrystusa na mocy chrztu i
bierzmowania, a szczeglnie dziki Eucharystii; sprawujcy waciwe caemu Ludowi
Boemu posannictwo Kocioa. Inaczej mwic, katolik wiecki ma szuka Krlestwa
Boego, czyli urzeczywistnia mio do Boga, zajmujc si sprawami wieckimi i
kierujc tymi sprawami po myli Boej. Ma ponadto przyczynia si do uwicania
wiata, czyli budzi w ludziach mio do Boga, ukazujc im Chrystusa przykadem
swojej wiary, nadziei i mioci. Aby katolik wiecki mg realizowa te zadania,
powinien gbiej poznawa prawd objawion, modli si o dar mdroci, poznawa
natur stworzenia i przeznaczenia do chway Boej, uzdrawia istniejce warunki, aby
nie skaniay do grzechu, lecz uatwiay praktykowanie cnt; powinien te godzi prawa
i obowizki chrzecijanina z prawami i obowizkami organizacji i spoecznoci
ludzkich.
W tym okreleniu przez Sobr miejsca i roli w Kociele katolikw wieckich,
ogromne perspektywy otwiera nasz udzia w kapaskiej, prorockiej i krlewskiej

21

funkcji Chrystusa. wieccy nie s kapanami w kapastwie hierarchicznym, ale s


kapanami w kapastwie wsplnym. Znaczy to, e wszystkim, co robimy, take swoim
yciem, powinnimy uatwia ludziom kontakt z Chrystusem. Mamy rwnie gosi
Chrystusa, przede wszystkim wiadczc o Nim swoim yciem. Mamy ponadto odda
siebie Bogu i oddawa Bogu innych ludzi.
Zadania wieckich w Kociele s wic zadaniami po prostu religijnymi. Jest to
zadanie uwicania siebie i innych ludzi.
Uwicenie wymaga wsppracy natury i aski. Zbawia nas oczywicie Chrystus,
przy naszej zgodzie. Aby jednak uwici si i by chwa Boga, czowiek musi
nauczy si korzystania z udzielanej nam pomocy Boga i zrozumie warto
uwicenia, gdy caa kultura ukazuje inne wartoci. Zdystansowanie jej wymaga
rozwoju intelektu i starannej znajomoci Objawienia i Boga, take Chrystusa i Jego roli
w kierowaniu nas do Boga Ojca i uwicaniu nas przez Ducha witego. By wieckim
w Kociele znaczy pozostawa w kontakcie z Osobami Trjcy witej.
Rozwaamy tutaj, kim jest wiecki w odniesieniu do Chrystusa i Kocioa.
Koci jest wsplnot osb powizanych mioci z Chrystusem, ktry jest
Gow Kocioa. Dusz Kocioa jest Duch wity. I wszyscy z Chrystusem i Duchem
witym jestemy ukryci w Bogu, jak to wyjania wity Pawe. Wspstanowimy
wic Koci w jego niewidzialnym charyzmatycznym wymiarze.
Nasza obecno w widzialnej strukturze Kocioa spenia si w dawanym
Chrystusowi wiadectwie przez dobre ycie. Oddziaujemy wiar, nadziej i mioci na
inne osoby ludzkie, wspstanowice Koci. Oddziaujc na ludzi, wpywamy take
na ich dziaania i tworzone przez nich struktury, ktre s skutkiem mylenia i decyzji.
Naley wic zmienia mylenie i wpywa na decyzje ludzi. W ten sposb bowiem
zmienia si struktury.
2. Na kongresie teologicznym w Toronto w roku 1969 ogoszono pogld, e
temu, co wieckie, przeciwstawia si to, co sakramentalne. W samym wic Kociele, to
co nie sakramentalne jest wieckie. Dodajmy zaraz, e to co sakramentalne, a wic
niewidzialne i Boskie, ma czsto posta widzialn i tym samym kulturow, ktr
moemy zmienia, aby peniej wyrazi to, co Boskie. Na tej zasadzie zmienia si

22

liturgia, ryt udzielania sakramentw. Nawet tre Pisma witego, z powodu jzyka i
autorw, ma posta kulturow, a wic wieck.
To co wieckie w czowieku, to caa jego bytowa struktura, zdolna do nawizania
z Bogiem relacji osobowych, w ktre Bg wnosi to, co nadprzyrodzone. Wszystko, co
w nas nadprzyrodzone i sakramentalne, pochodzi od Boga. Przenika natur czowieka,
lecz nie staje si jej strukturalnym elementem. Kady czowiek jest przede wszystkim
wiecki. Nawet duchowni s osobami wieckimi, w ktrych sakramenty wyciskaj swj
niezatarty lad, podobnie jak w nas, gdy przyjmujemy chrzest i bierzmowanie. Ci,
ktrzy nie s kapanami, nie maj w sobie tylko niezatartego ladu sakramentu
kapastwa. W tym ley podstawa odrnienia wieckich od duchownych. Sakramenty
zarazem czyni nas zdolnymi do posug duchowych w Kociele.
Penienie okrelonych posug wyraa ogromne bogactwo charyzmatw w
Kociele. Ujte z pozycji widzialnej struktury Kocioa dziel nas na stan wieckich i
duchownych. Nie naley zagubi prawdy o tym, e wszyscy jestemy kapanami w
kapastwie wsplnym, a tylko niektrych z nas Duch wity powoa do udzielania
sakramentw, gdy wszyscy nieomylnie musimy wiedzie, kto udziela sakramentw
moc Chrystusa i dziki temu kiedy naprawd spotykamy si z Chrystusem.
Odrnienie wic wieckich od duchownych jest gwnie funkcjonalne. Jest te
sakramentalne, lecz nie w tym sensie, e dzieli ludzi na grupy, ale e porzdkuje posugi
duchowe i w rny sposb kontaktuje z Chrystusem.
3. Duchowo jest wynikiem posugiwania si sposobami chronienia ycia
religijnego i naley do porzdku ascetycznego. Samo ycie religijne naley do porzdku
bytowania. Stanowi to ycie religijne relacje osobowe nawizane z nami przez Boga.
Duchowo polega na skutkach mobilizowania si do kontaktu z Bogiem przez
modlitw, organizowanie swego mylenia i decyzji przy pomocy rozwaania jakiej
prawdy wiary. Wie si z tym typ naboestw, a nawet modlitwy. Chodzi o to, by
intensywniej chroni i rozwija swoje ycie religijne. W tak okrelonej duchowoci nie
widz rnicy midzy duchowoci wieckich i duchownych.
Rnice pyn z posug duchowych. Wyznaczaj one bowiem inny tym
umartwienia. Umartwienie polega na usuwaniu tego, co przeszkadza w penieniu
posugi duchowej. Inne wic umartwienie urzeczywistnia si w rodzinie i inne w

23

kapastwie. Inne umartwienie dotyczy nauczajcych i inne pracujcych fizycznie. Nie


zmienia to jednak duchowoci, ktra zawsze jest postaci naszego mobilizowania si do
wiernoci Bogu w mioci, wierze i nadziei. A to obowizuje wszystkich, jeeli chc
trwa w powizaniu z Bogiem przez Chrystusa.
Rnica midzy duchowoci wieckich i duchownych jest wic w duym stopniu
psychologiczna i zwizana z typem umartwiania. Na innych polach wszyscy jestemy
rwni, wszystkich jednakowo kocha Bg, wszyscy dokonujemy sakramentalnego
spotkania z Chrystusem, obowizuj nas te same cnoty i korzystanie i darw Ducha
witego, wszyscy mamy udzia w wewntrznym yciu Boga.

3.

Nauczanie Soborowe w Polsce


W Rzymie w 1985 r. odby si Nadzwyczajny Synod Biskupw, w ktrym

oceniano recepcj Soboru Watykaskiego II. W zwizku z tym pojawio si w prasie


wiele artykuw omawiajcych katolicyzm posoborowy w ogle lub w poszczeglnych
krajach. W Polsce take usiowano zda sobie spraw ze stanu katolicyzmu, a
dokadniej mwic ze sposobw recepcji Soboru i charakteru naszej religijnoci.
***
1. Myl, e zajmujc si religijnoci w Polsce najpierw naley odrni ycie
religijne od duchowoci religijnej.
ycie religijne jest wizi mioci, wiary i nadziei, ktre cz czowieka z
Bogiem. Ta wi przejawia si w sposobach lub odmianach modlitwy. Dany sposb
modlitwy przenosi ju nas w obszar duchowoci. Duchowo jest wic bardziej
urzeczywistnianiem ycia religijnego, wyborem i stosowaniem rodkw ascetycznych.
Te rodki to odmiany umartwiania jako przeciwstawianie si niszczcym wpywom
niektrych nurtw w kulturze, to organizowanie sposobu i tematu modlitwy, wysiek
uzyskiwania cnt naturalnych i w duym stopniu mobilizowanie si do wiernoci Bogu
przy pomocy wybranej prawdy wiary. Przyjmujemy wszystkie prawdy wiary, ale
moemy swoje ycie duchowe budowa na przykad wok tajemnicy Zwiastowania,
Nawiedzenia, Serca Pana Jezusa, Zmartwychwstania.

24

Trzeba zatem podkreli, e ycie religijne w swej naturze zawsze polega na


trwaniu wizi osobowych z Bogiem przez Chrystusa, na posiadaniu aski uwicajcej i
darw Ducha witego, na stanowieniu tym samym - przez wi z Chrystusem Kocioa i na korzystaniu z udzielanych w Kociele sakramentw.
ycie religijne jest wic w tym swoicie niezmienne. Natomiast zmienna jest
duchowo, to znaczy mobilizowanie si czowieka do wiernoci Bogu przez
powizanie ze wskazan czy wybran prawd wiary. Na tej samej zasadzie rnicuj si
zgromadzenia zakonne.
Na ycie religijne w Polsce mona w zwizku z tym spojrze jako na przemian
duchowoci, a wic od strony mobilizujcych nas i wskazywanych nam prawd wiary.
W swoisty sposb wprowadzaj nas one z rutyny i bezradnoci wobec wpywu
utrudniajcych ycie religijne nurtw w kulturze. Mona mwi nawet o dziejach
duchowoci polskiej.
2. Dzieje duchowoci polskiej to okres ponad tysica lat, gdy Polska przyja
chrzest w roku 966. Wiadomo, e bieg tych dziejw wyznacza duchowo wspczesn
i e wpyway na ni rwnie kolejne sobory.
Chciabym jednak spojrze na duchowo polsk od okresu II wojny wiatowej,
gdy wtedy zaczem w jej dziejach wiadomie uczestniczy.
Nie chodzi tu o ujcie chronologiczne ani wycznie o okres postconcilium.
Chciabym raczej scharakteryzowa polski katolicyzm z pozycji swego w nim
uczestnictwa oraz biorc pod uwag pojawienie si jakich mobilizujcych ludzi
akcentw. To pozwala na ustalenie okrelonych tymi akcentami okresw powojennej
polskiej duchowoci.
a) Pierwszy okres w dziejach polskiej duchowoci po II wojnie wiatowej
wyznacza kilka akcentw, ktre zanikaj, kiedy pojawiaj si problemy religijne,
zgaszane przez modzie hippizujc, domagajc si wyjanienia dowiadczenia
mistycznego.
Nasze wiadome ycie religijne ksztatowalimy przy pomocy ocalonych z II
wojny wiatowej nie tyle ksiek religijnych, ile ksieczek do naboestwa i
przedwojennych mszalikw benedyktyskich. Zawieray one nie tylko fragmenty
czyta mszalnych, lecz take krtkie zarysy prawd wiary i rnorodne modlitwy,

25

poszerzajce wiedz o Bogu i Kociele. Byy to wic fragmentaryczne informacje,


scalane mao efektownymi, ale wspaniaymi w treci kazaniami, bdcymi wykadami z
dogmatyki, mariologii, Starego i Nowego Testamentu. Lektur uzupeniajc stanowiy
zachowane roczniki Rycerza Niepokalanej ze wietnymi artykuami, dzi ju
kanonizowanego, ojca Maksymiliana Kolbego. Od niego wanie uczyem si
dogmatyki i mariologii. Z tych materiaw budowaa si wiedza religijna, mobilizujca
do trwania w yciu religijnym mimo nasilania si wpyww literatury, kwestionujcej
istnienie Boga i bosko Chrystusa. Polemizujca z katolicyzmem literatura bya
obfitsza ni informacja katolicka. Czytao si jednak w Znaku wypowiedzi ksidza
Konstantego Michalskiego, ksidza Jana Piwowarczyka, ksidza Kazimierza Ksaka,
Stefana Swieawskiego, take Kisiela, ktry stara si chroni sztuk, kierujc uwag na
zagadnienia struktury utworu i, porednio, zmuszajc do poszukiwa metafizycznych, w
ktrych chodzio o ustalenie wewntrznej budowy tego, co istnieje. Ci, ktrzy chcieli
uzasadni swj wybr wiary, musieli decydowa si na studia filozoficzne i
teologiczne,

gdy

treci

czytanych

artykuw

nie

daway

penego

obrazu

chrzecijastwa. Z czasem zaczy zwycia tematy dotyczce istnienia Boga. Podjli


je pisarze katoliccy w swych badaniach i w prasie, co powodowao, e bardziej
chroniono wiedz o istnieniu Boga ni samo ycie religijne, ktre jest yw wizi
osobow z Bogiem. Niewtpliwie wiedza i pewno intelektualna jest wanym
motywem chronienia ycia religijnego, jednak tego ycia nie zastpuje.
Z nieoczekiwan pomoc yciu religijnemu przyszed ruch hippistyczny,
ogromnie dyskusyjny, lecz wnoszcy pytania wanie o bezporednie spotkanie z
Bogiem w dowiadczeniu mistycznym. Tendencje duszpasterskie pomijay postulat
hippisowski, niektre jednak duszpasterstwa wychodziy naprzeciw tej, jak si
wydawao, karkoomnej problematyce. Zapraszano mnie tam z wykadami na temat
dowiadczenia mistycznego.
Dzi obserwujemy zarwno kontynuowanie rozwaa na temat istnienia Boga, jak
i rozwj bada nad koncepcjami dowiadcze mistycznych. Na uniwersytetach
katolickich powstay nawet katedry duchowoci. Odczuwa si jedynie potrzeb
peniejszej prezentacji dojrzaych i rozwinitych teorii dowiadczenia mistycznego,

26

wypracowanych przez redniowiecze i wielkich mistykw, gwnie przez wit Teres


z Avila i witego Jana od Krzya.
Granice tego okresu okrelam wic jako wyznaczone przez zastane po wojnie
rda wiedzy religijnej i postulat podjcia problematyki mistycznej. S to granice
wyrane, lecz rzeczywicie trudne do okrelenia datami. Staje si te zrozumiae
dominowanie w tym okresie problematyki dotyczcej istnienia Boga. Jest to
charakteryzowanie duchowoci polskiej najwaniejszymi tematami filozoficznymi i
teologicznymi.
b) Drugi okres w historii duchowoci polskiej, ktry take trudno okreli
datami, charakteryzuje si kilkoma innymi akcentami.
Tym pierwszym akcentem byo najpierw, od roku 1956, usunicie z czasopism
katolickich prezentowania myli witego Tomasza, gwnie jego realistycznej
metafizyki

istnienia,

wprowadzenie

na

to

miejsce

idealistycznych

subiektywistycznych wersji kantyzmu, fenomenologii, strukturalizmu, mounieryzmu.


Proponowano czytanie Simone Weil, Marcela, Ricoeura, z czasem Heideggera, dzi
Levinasa. Dopuszczono te Mertona i Guardiniego. Nie pamitano, e rzeczywisto
Boga mona wyjani tylko w metafizyce rzeczywistego bytu, a nie za pomoc struktur
pojciowych i teorii naukowych. Merton chroni praktyk ycia religijnego, nie dajc
mocniejszej podbudowy teoretycznej. Teologowie, wykadajc prawdy wiary,
posugiwali si jzykiem i wyjanieniami wzitymi z modnych kierunkw
filozoficznych. Jest oczywiste, e filozofia Heideggera nie dopuszcza do ukazania
faktycznej mierci Chrystusa, gdy nico, w ktr wchodzi si przez mier, jest w
heideggeryzmie zasad okrelenia bytowego obszaru czowieka, a nie jego zniszczenia.
Utrudniao to wyjanienie i przyblienie zmartwychwstania Chrystusa. Moe o tym
wiadczy dua w tym okresie liczba publikacji wanie na temat zmartwychwstania.
Zupenym nieporozumieniem byo strukturalistyczne tumaczenie sakramentw.
Drugim akcentem zatem, po usuniciu tomizmu i kwestionowaniu go do dzi, jest
zmiana jzyka wykadu teologii, a zarazem wykadu prawd wiary. Jest to jzyk
modnych kierunkw filozoficznych, nie przystajcych do treci prawd wiary swymi
idealistycznymi propozycjami.

27

Z kolei trzeci akcent to wywoywane Soborem przemiany w liturgii,


uwyraniajce rzeczywisto sakramentaln i wyzwalajce liturgi z instytucjonalizmu.
Powoli pojawiaa si te informacja o dyskusjach i uchwaach soborowych, z czasem o
treci dokumentw soborowych. Dokumenty te wydano potem w jzyku polskim. Dla
tych, ktrzy powanie i gboko rozwijali swoje wizi z Bogiem, dokumenty soborowe
byy potwierdzeniem ich drogi ku Chrystusowi i rozumieniu Boga. Dla innych osb
byy propozycj przeksztace strukturalnych i administracyjnych Kocioa. Wskazuje
na to rozwj socjologii religii, praktycyzmu i aktywizmu w duszpasterstwie. Nie
wyczytano w tekstach soborowych zasadniczej tezy, e Koci jest odnalezieniem i
znakiem drogi do Boga, wyraajcej si w witoci czowieka. Moe z tego powodu
nie sprzyjano rozwojowi bada nad mistyk i teori modlitwy. Do dzi spotykamy si
jeszcze z dystansem wobec tej problematyki i zarazem z propozycj przeniesienia do
katolicyzmu mistyki prawosawnej. Ta propozycja jest dla mnie pogbieniem w
katolicyzmie wtkw irracjonalizmu, harmonizujcego z tym, co wnosz teologie i
wspczesne filozofie. Osobicie bardziej ceni dojrza posta mistyki katolickiej ni
pierwsze, nie pogbione, propozycje wczesnych pisarzy chrzecijaskich. Jest to take
skutek,

okresie

dominowania

tendencji

pastoralnej,

zaniedbania

studiw

dogmatycznych i dobrej, metafizycznej identyfikacji czowieka.


Ta wielo akcentw, tematw i przemian bya uwaana za wzbogacanie
duchowoci katolickiej w Polsce. Jeli chodzi o skutki psychiczne doprowadzio to
jednak do dezorganizacji. Rnorodno powinna by czynnikiem pobudzajcym, a nie
natur ycia duchowego. Z tego wzgldu osoby, ktre nie miay jasnego obrazu
dogmatyki katolickiej, gubiy si w tych szczegach, wewntrznie rozpraszay. I o
dziwi, wprowadzona nowa struktura homilii raczej podtrzymywaa to wewntrzne
rozproszenie i zagubienie. Lepsze wic byy dawne kazania w postaci wykadw
dyscyplin teologicznych. Dziki homiliom, ich odbiorca poznaje wiele szczegowych
uj, nie ma jednak penego obrazu Boga i prawd wiary, a ponadto penego obrazu
ycia religijnego. Wydaje si wic, e duchowo katolicka bya prowadzona w
kierunku erudycji, a nie caociowego i pogbionego obrazu wiary.
c) Kolejny okres w duchowoci polskiej wyznaczyy dwie pierwsze pielgrzymki
Ojca witego do Polski. Wzmocniy wci zagroone i sabo chronione przez intelekt

28

wizi osobowe czowieka z Bogiem. Kady z nas sam chroni te wizi na miar wiedzy
i wiernoci Bogu. Jan Pawe II z ogromn moc ukaza Chrystusa, a zarazem pozycj
religii w kulturze czowieka i narodu. Ukaza Chrystusa jako klucz do zrozumienia
czowieka. Ukaza religi jako rwnoprawny element ycia spoecznego, narodowego i
midzynarodowego, take politycznego. Polacy przestali widzie w religii tylko
osobisty i niemodny, troch wstydliwy wtek ycia. Zobaczyli katolicyzm jako
rodowisko duchowe. Zarazem papie oywi potrzeb szukania i pogbiania wizi z
Bogiem, kierowa do Mszy witej, sakramentw i Kocioa. Katolicy odnaleli swj
dom. Papie zachci te, aby wszystkich wprowadzi do tego domu, wypierajc zo
dobrem. Jest to bowiem dom, w ktrym nie rewanuje si zem za zo. Papie uczy
zaufania do mocy dobra, proponowania go jako podmiotu nadziei, kierujcej do
mioci. Mona tu przypomnie myl Jana XIII, e kierowanie si do dobra w poczuciu
prawdy sytuuje czowieka w zasigu Chrystusa.
Trzeba sprawiedliwie przyzna, e to praktyczne i osobiste masowe ycie religijne
w Polsce od dawna chroniy pielgrzymki jako rekolekcje osobiste i wsplnotowe, take
pielgrzymki Obrazu Matki Boskiej Czstochowskiej, kierujce przez Maryj do
Chrystusa. Poniewa byy one kontynuacj tradycyjnych form mobilizacji religijnej, nie
wywoyway takich skutkw, jak zupenie nowe, zaskakujce pielgrzymki papiea,
wanie do Obrazu Matki Boskiej Czstochowskiej, do miejsc witych i wanych
centrw kultury. wiadcz o tym znane nam, lub moe szerzej ujawniane ni dawniej,
nawrcenia religijne.
3. Naley zatrzyma si przez chwil przy temacie pielgrzymek maryjnych i w
ogle kultu maryjnego w polskiej duchowoci. Wok tego kultu naroso wiele
nieporozumie.
Kult maryjny naley zarwno do porzdku religijnego, jak i do obszaru
duchowoci.
Religi katolick stanowi wizi czowieka z Osobami Trjcy witej. Te wizi
przywrci nam Chrystus swym Odkupieniem, a ksztatuje w nas Duch wity. Trzeba
doda, e wizi te, zawsze ksztatowane przez Ducha witego, nawizujemy z Bogiem
przez Chrystusa i w Chrystusie. Wprost dosownie Chrystus jako Bg i Czowiek jest
realnym miejscem, w ktrym nasze wizi z Bogiem realnie si speniaj. Nie moemy

29

poza Chrystusem przejmowa w siebie wewntrznego ycia Boga. Czowieczestwo


Chrystusa jest miar i sposobem naszego wizania si z Bogiem. Swoje
czowieczestwo Chrystus przyj od swej Matki. Matka Boa jest matk Chrystusa
historycznego i tym samym matk Chrystusa Mistycznego, to znaczy caego Ciaa
Mistycznego, nazywanego Kocioem, ktry stanowimy razem z Chrystusem jako
Gow tego Ciaa. Dusz Ciaa Mistycznego jest Duch wity. Matka Boa jest z tej
racji Matk Kocioa. Nie jest kapanem, jednym z apostow, jest zawsze Matk.
Macierzystwo wymaga duszy i ciaa. Matka Boa, aby by zawsze matk Chrystusa i
Kocioa, musiaa by wzita do nieba z dusz i ciaem. Prawda o Wniebowziciu i
prawda o Niepokalanym Poczciu s konsekwencjami Wcielenia i Odkupienia.
Poniewa Matka Boa poredniczya w dokonaniu Odkupienia i Zbawienia godzc si
na macierzystwo, zawsze poredniczy w zbawczym uobecnianiu si w nas Chrystusa.
Jest Poredniczk ask. Poredniczy wic w naszym nawizywaniu z Bogiem wizi
religijnych. Koci katolicki ukazuje te prawdy i daje im wyraz w orzeczeniach
dogmatycznych, take w dokumentach ostatniego Soboru. Oczywicie bez porednictwa
Matki Boej nie byoby Wcielenia i Odkupienia. Nigdy, a wic i dzisiaj, nie mona
zbawi si bez Jej porednictwa.
Koci w Polsce wyranie yje tymi prawdami wiary, a ponadto wie swoj
religijno z przekonaniem, e Matka Boa jest Krlow Polski. Ma to swj wyraz w
duchowoci polskiej. Od dawna funkcjonujce przekonanie, e Matka Boa jest
Krlow Polski, znaczy, e jest Ona w narodzie polskim osob pierwsz. Nie moe Jej i
dzi zabrakn w naszej wiadomoci i w manifestowaniu naszych odniesie do
Chrystusa. Cay nard kieruje si wic razem z Maryj do Chrystusa. Wynika z tego, e
od wiekw nard polski czuje si wsplnot, Ludem Boym, ktry w tajemnicy Matki
Boej manifestuje prawd o Wcieleniu i Odkupieniu przywracajcym nas mioci Ojca,
a wic prawd o Trjcy witej. Duchowo polska ze wzgldu na sw maryjno jest
zorientowana trynitarystycznie. Od dziesitkw lat wity Maksymilian Kolbe
ukazywa caemu narodowi, poprzez Rycerza Niepokalanej, wi Matki Boej z
Duchem witym, z Ojcem i Synem Boym. A Obraz Czstochowski, na ktrym
Chrystus jest Pantokratorem, mimo e trzymany na rku Matki, uczy nas, e Chrystus

30

jest pierwszy i e ukazuje nam Go Matka Boa jako Pana i Boga. Tak odbierana
maryjno prawidowo ksztatuje polsk duchowo.
Dodajmy, e w literaturze ascetycznej od wiekw uwaa si naboestwo do
Matki Boej za znak prawidowo budowanego ycia religijnego. Jest to bowiem znak
odnoszenia si do Chrystusa jako Boga i Czowieka. Zaatakowanie boskoci lub
czowieczestwa Chrystusa wity Bonawentura w swym Traktacie o rozpoznawaniu
duchw uwaa za skutek wpywu szatana. Poniewa nie byoby Chrystusa bez
porednictwa Matki Boej, to atak na osob Maryi jest take atakiem na osob
Chrystusa, wywoywanym wpywem zych duchw. Pisarze ascetyczni uwaaj, e
wykluczanie Matki Boej z ycia duchowego kae wtpi w autentyczno ycia
religijnego. Jest ono wtedy etyk, zjawiskiem kulturowym, nawet gdy uywa jzyka
teologii chrzecijaskiej. Wyklucza bowiem z duchowoci porzdku religijnego, czyli
nadprzyrodzonego, tego, ktry sprawia w nas sam Bg. Katolicyzm polski nie jest wic
tylko kultur, nurtem spoecznym, wypracowan przez ludzi etyk. Jest powizaniem
nas z realnymi Osobami Trjcy witej. A wyrnia si to przywizaniem Polakw do
Matki Boej, umiowaniem modlitwy racowej i czci dla wszystkich w Polsce
miejsc kultu maryjnego.
Mona przyj, e jest to ju charakterystyka aktualnej duchowoci polskiej.
4. Obecny okres duchowoci polskiej dziedziczy prawie wszystkie poprzednie
akcenty,

lecz

zarazem

charakteryzuj

go

skutki

ksztacenia

religijnego

funkcjonujcych od dawna grupach nieformalnych, ktre maj dzi posta ruchu


oazowego, charyzmatycznego i neokatechumenalnego.
Dawniej takie grupy, w ktrych byo si bliej liturgii i modlitwy, stanowili
gwnie ministranci, kka racowe, trzecie zakony. Kto chcia przej regularn
szko ycia religijnego musia wstpowa do seminarium duchownego lub nowicjatu
zakonnego. Musia jednak przedtem zdecydowa si na kapastwo lub ycie zakonne.
le widziano opuszczenie seminarium lub zakonu, jeli chciao si je przej tylko jako
szko ycia religijnego. Dzi studium ycia religijnego mona odby w grupie
oazowej. Wiem, e uzyskuje si tam wiedz o yciu religijnym, znajomo Pisma
witego, przechodzi si praktyk ycia religijnego, niekiedy wiksz ni w
seminarium duchownym, czsto przeadowanym dziedzinami, ktre dyktuje kultura, a

31

nie przede wszystkim potrzeba religijnej wizi z Bogiem. Moe jest to suszne ze
wzgldu na przysze oddziaywanie ksidza. W kadym razie nasi spowiednicy za mao
znaj proces ycia religijnego, jego przejawy i zagroenia, a ju najmniej tematyk
mistyki. Ta wiedza jest jednak potrzebna. wiadcz o jej potrzebie choby kierowane
do mnie pytania ludzi ze rodowisk, w ktrych trudno by oczekiwa przejaww
przeywania modlitwy na wyszym poziomie. Uwaam dobrze realizowane
wychowanie oazowe za zadowalajc szko ycia religijnego.
Wysoko ceni grupy charyzmatyczne. Na podstawie kontaktw z tymi grupami i
dziki literaturze sdz, e kluczem do ich zrozumienia jest rado z nawrcenia. Jako
nie wystarczyo tradycyjne wychowanie, literatura religijna, oddziaywanie Soboru, by
pobudzi do troski o gbsz i ywsz wi z Bogiem. Z jakich innych powodw
wynikajce nawrcenie wyzwolio rado takiej miary, e osoby doznajce tego samego
zaczy si spotyka, wzajemnie szuka, by bez skrpowania dawa wyraz swojej
radoci. Jest ona podstaw swoistej paraliturgii. Mona j akceptowa, gdy grupy te nie
pomijaj Mszy witej i wizi z Chrystusem. Rado jednak jest uczuciem i z czasem
zmniejsza si jej intensywno. Mniej wicej w czwartym roku przeywania tej radoci
pojawia si kryzys. Dotychczas spontaniczne przejawy radoci staj si schematyczne.
Grupa zaczyna szuka nowych bodcw i kieruje si, przez pytania, do wyjanie
teoretycznych. Intelekt domaga si odpowiedzi bardziej precyzyjnej, informujcej o
wizi religijnej z Bogiem i o sposobach jej chronienia. Dopytuje si wic o teologi
dogmatyczn i o mistyk, ktrych nie mona odpowiedzialnie przedstawi bez
metafizyki bytu i metafizyki czowieka. Sdz, e duchowe potrzeby grup
charyzmatycznych spowoduj przywrcenie w ksztaceniu religijnym nauczania
dogmatyki, mistyki i metafizyki.
Najmniej wiem o grupach neokatechumenalnych, ktre - wedug powszechnej
opinii, s do hermetyczne i jak gdyby chroni tajemnicy swojego ycia religijnego.
Jest to suszne, chodzi tylko o to, by kto wiaty wnosi w t grup bogate
dowiadczenie Kocioa.
5. W rnych okresach zmienia si ukad akcentw, lecz jednak zarazem
wszystkie trwaj. Wymieniam te, ktre najmocniej przemieniaj duchowo katolick w
Polsce.

32

Trzeba dopowiedzie, e na t duchowo wpywaj take zakony, rnorodne


duszpasterstwa (na przykad lekarzy, studentw), Kocioy niekatolickie. Trzeba doda
z alem i zdumieniem, e mimo wielu powoa, klasztory sabiej ni dawniej oddziauj
na ycie ludzi. Nie bardzo te wiadomo dlaczego sabe jest oddziaywanie
duszpasterstw rodowiskowych i specjalistycznych. Z wiksz natomiast moc
wpywaj na wiadomo religijn Kocioy niekatolickie, zarwno chrzecijaskie jak i
niechrzecijaskie. Obserwujemy przechodzenie katolikw do niektrych Kociow
protestanckich, przyjmowanie buddyzmu, wstpowanie do Kocioa Kriszny. Nie
obserwuje si natomiast nawrce na islam, mimo e od dawna s w Polsce
wyznawcy tej religii. wiadczy to z jednej strony o oywieniu religijnym ludzi, z
drugiej za o nieprzenikaniu katolicyzmu do wiadomoci niektrych rodowisk
Polakw, ktrzy na og najpierw s katolikami. Moe jest tak, e potrzeba ycia
religijnego przyjmuje posta napotkanego wyznania lub Kocioa. Moe jest i tak, e
uprawiany gwnie w rodowiskach intelektualnych ekumenizm jest inaczej odbierany
przez osoby mniej zorientowane w historii religii i teologii. Niekiedy wydaje si, e
wybory ludzi s bardziej emocjonalne ni uzasadnione wiedz. Naley wic doda, e
na og zaniedbana jest wiedza religijna.
6. Wan rol odgrywaj w Polsce seminaria duchowne. S one po to, podobnie
jak nowicjaty zakonne, aby w okresie pogbiania si modlitwy przeprowadzi modych
ludzi przez pojawiajcy si wtedy kryzys ycia religijnego, ktry w literaturze
ascetycznej nazywa si ciemn noc. Przezwycienie tego kryzysu przejawia si w tak
zwanej modlitwie prostego zjednoczenia. Ustaj wtedy wtpliwoci w wierze i na tyle
utrwala si wi czowieka z Bogiem, e nie grozi nam ju odejcie od Boga i
porzucenie ycia religijnego. Proces pogbiania si modlitwy szybciej i spokojniej
przebiega w instytucji zamknitej. Jednak niezbdne jest tam take ksztacenie
intelektu, poniewa w yciu religijnym chodzi nie tylko o zbawienie, ktre sprawia sam
Chrystus, lecz take o chwa Bo, ktr jest nasza wito. Aby j uzyska i obroni,
trzeba duo wiedzie. Ze wzgldu na to, ksztacenie, wyznaczone przez wspczesn
kultur, musi by poszerzone o przedmioty pozwalajce intelektualnie pozna wiat,
Boga, ycie religijne. Trzeba bowiem rozumie, kim jest Bg i kim jest czowiek, aby
nie myli realnych wizi z Bogiem z relacjami tylko mylanymi. Aby wic mona byo

33

zmierza do witoci, naley odrnia stworzenia od Boga, w czym pomaga


metafizyka. Aby odrni dziaania wasne od dziaa Boych, co nazywa si czynnym
i biernym oczyszczeniem, ponadto nie myli aski i natury, trzeba zna teologi
dogmatyczn, a take ascetyk i mistyk. Chodzi wanie o to, e nie odrniajc
chronicych nas dziaa Boych od naszych dziaa, moemy zaufa tylko dziaaniom
wasnym, ktre nie zawsze lub nie w peni wi z Bogiem. Dokadniej mwic:
skierowuj do Boga, lecz wie nas z Bogiem sam Duch wity. Chwaa Boa
wyraajca si w naszej witoci wymaga naszych rozumie i decyzji. Podobn drog
do witoci odbywa wiele osb, ktre w swych wtpliwociach zwracaj si do ksiy.
Z seminarium powinno si wynosi wiedz o yciu religijnym i usprawnienia w tych
dziedzinach wiedzy, ktre uch chronienia osb i wizi osobowych. Tym samym wic
wizi religijnych z Bogiem.
Jestemy w okresie kryzysu uniwersytetu, a wic take seminariw duchownych.
Uwaa, e uniwersytety i seminaria nie ucz tego, co chroni czowieka i jest
czowiekowi potrzebne, lecz tego, co wynika z dominujcych ideologii, ktre steruj
kultur, to znaczy uzyskiwaniem takich sprawnoci w yciu wewntrznym i takich dzie
na zewntrz czowieka, e speniaj si cele ideologiczne na niekorzy osb. A wic na
niekorzy ludzi i Boga. Uzdrowienie uniwersytetw i seminariw duchownych
sprowadza si do podporzdkowania ich dziaalnoci prawdzie i dobru. Mona przy
okazji powiedzie, e uniwersytet jest wsplnot akademick, ktr scala wierno
prawdzie. Seminarium duchowne jest wsplnot akademick i zarazem Kocioem,
gdy scala t wsplnot wybranie Chrystusa przez wierno prawdzie i dobru. A moe
kryzys uczelni akademickich ma rdo tylko w tym, e nie chodzi w nich o osoby, lecz
o erudycj jako dobro wewntrzne i o wytwory, uzyskiwane w aktywnoci spoecznej i
psychologicznej. Jest jednak tak, e uniwersytety i seminaria duchowne nie peni
spoecznej roli instytucji nobilitujcych. Trzeba mie duo odwagi, aby wstpi do
seminarium i trzeba mie duo siy, aby wytrwa w obowizkach uniwersyteckich.
7. Blisko tematu seminariw duchownych znajduje si temat zakonw.
Zakony s zespoem osb, ktre poprzez luby gosz pierwszestwo Boga jako
najgodniejszego mioci. Osoby wieckie s take wiadkami tego samego, lecz nie
zobowizuj si przez luby do wiadczenia wsplnotowego i publicznego. Oddziauj

34

tylko na innych swoj wiar, nadziej i mioci do Boga. Natomiast zakony mobilizuj
si do trwania w wiernoci Bogu przez organizowanie ycia religijnego ze wzgldu na
wybran tajemnic wiary i najblisz jej dziaalno spoeczn, gdy tak mona nazwa
suenie ludziom w jakiej ich okrelonej potrzebie, na przykad nauczajc, opiekujc
si chorymi, studiujc, oddziaujc kontemplacj.
Miejsce zakonu w kulturze polskiej jest troch odosobnione. Wiadomo, e na
Zachodzie przycigaj uwag zakony kontemplacyjne. W Polsce, jak zreszt wszdzie,
motywem wyboru ycia zakonnego jest sam Chrystus i potrzeba chronienia z Nim
wizi. Polakw jednak charakteryzuje zwizany z wyborem Chrystusa jaki rodzaj
suby ludziom w postaci okrelonej aktywnoci, gwnie spoecznej. Mimo wszystko i jest to swoisty paradoks - zakony w Polsce s wybierane czciej jako szkoy ycia
religijnego ni jako widoczna posta suby spoecznej. Zakony stanowi u nas bardziej
problem danej osoby. W mniejszym stopniu s instytucj oddziaujc na kultur. Moe
dlatego szuka si raczej nieformalnych ni instytucjonalnych sposobw doskonalenia
modlitwy. Wskazuje to nie tyle na kryzys ycia zakonnego, ile na kryzys spoecznej
wiadomoci na temat roli zakonw.
8. Kad duchowo okrela midzy innymi organizowanie ycia religijnego ze
wzgldu na wizanie si z dan prawd wiary jako przedmiotem rozmyla i zasad
ascetyczn. Dotyczy to take osb wieckich.
Stosowane tu odrnienie ycia religijnego od ycia duchowego znajduje swe
potwierdzenie w dwu wydarzeniach religijnych, do ktrych Koci w Polsce si
przygotowuje. Jest to Kongres Eucharystyczny (w 1987 roku) i program swoistej
nowenny, ktra wprowadzi nas, zarwno duchownych, jak i wieckich, w wiek XXI.
Skupienie uwagi na Eucharystii, a tym samym na Mszy witej, wie nas z
Chrystusem, oywiajc i pogbiajc realne wizi osobowe z Bogiem, ktre stanowi
nasze ycie religijne. Utrwalaniu tych wizi religijnych ma suy duchowo,
ksztatowana na rozwaaniu w kadym roku innej tajemnicy raca. Jest to wspaniaa
propozycja. Zapewnia ona gbsze wniknicie w prawdy wiary dotyczce Wcielenia,
Mki Chrystusa, Zmartwychwstania, ycia Kocioa z Chrystusem uwielbionym, z
Matk Boi w eschatologi, ktra zawsze zaczyna si wtedy, gdy ukochamy Chrystusa
i przez Niegotrwamy w wizi z osobami Trjcy witej. Budowana na racu

35

duchowo polska nie zawiedzie, gdy nigdy nie zawodzi modlitwa i ksztatowanie
ycia w wizi z Bogiem.
9. Skoro wrd cech charakteryzujcych duchowo polsk wymieniam take
wpyw Soboru Watykaskiego II, to chciabym powiedzie kilka sw na temat Synodu
Biskupw, oceniajcego dotychczasow recepcj Soboru.
Naley wic najpierw wspomnie, prawie z zaenowaniem i radoci, e to, co
mwiem o Soborze w roku 1982, a raczej o recepcji Soboru w Polsce, zbiega si z
treci relacji kocowej Synodu Biskupw w roku 1985. Cieszy mnie potwierdzenie w
tym dokumencie mojego wczeniejszego niepokoju, e po Soborze wci jeszcze
przedstawiano Koci jako struktur czysto instytucjonaln, za mao ukazujc Boga i
Chrystusa. Synod akcentuje niewystarczajcy stopie ukazywania prawd wiary, a
przede wszystkim wizi Kocioa z Chrystusem. Tej wizi nie wyra ujcia
socjologiczne, lecz ujcia charyzmatycznego i sakramentalnego wymiaru Kocioa.
Koci spenia rol znaku i narzdzia witoci. wito jest wewntrzn przemian
serca i uczestnictwem w wewntrznym yciu Osb Trjcy witej. T perspektyw
witoci maj ukazywa pasterze Kocioa. W seminariach i zakonach kandydaci maj
rozwija nie tylko ycie intelektualne, lecz take duchowe. Chodzi wci o
zjednoczenie czowieka z Bogiem przez Jezusa Chrystusa w Duchu witym.
Podkrelana jest rola Eucharystii i uczenia si ycia religijnego, to znaczy rozumienia i
kierowania si prawdami wiary.
W naszym codziennym yciu dochodzi si do prawidowej duchowoci religijnej
zgodnie z rozumem i objawieniem chrzecijaskim.
Trzeba raz jeszcze podkreli, wynika to zreszt z teologii rzeczywistoci
ziemskich, e nie naley zaniedba ksztacenia intelektu przez doskonalenie go w
trafnym odbiorze rzeczywistoci. Uzyskuje si to dziki studiowaniu metafizyki bytu i
teologii dogmatycznej, z ktrej pochodzi teologia ascetyczna i mistyczna. Intelekt
skania wol do wyboru dobra, ktre scala osobowo. W ten sposb urzeczywistnia si
wychowanie. Polega ono na umiejtnoci kierowania si prawd i dobrem. Ujcia
prawdziwe, wierne rzeczywistoci, ukazuj w niej take Boga. Ta wiedza chroni nas w
starciu z idealistycznymi teoriami pierwszestwa struktur mylowych, takich jak

36

instytucje i ideologie. Wywouje metanoi, czyli zmian relacji, to znaczy doprowadza


do porzucenia tego, co ze, i nawizania relacji z tym, co suszne i dobre.
Stanowi to wszystko szeroki program wychowawczy, ktry powinien obejmowa
rodziny i szkoy. Szkoa powinna rozwija i poszerza to, co dziecko wynosi z domu. W
rodzinie uczy si przede wszystkim kierowania si mioci, podejmowania tego, co
chroni innych, i pomijania siebie, co mona nazwa umartwieniem, czyli wyraaniem
mioci i jej chronieniem. Gdy dowiadczamy mioci i ni obdarowujemy, gdy z kolei
rozpoznajemy rzeczywisto przy pomocy metafizyki i teologii, atwiej odnajdujemy
Boga, a w Nim sposoby suenia ludziom dla ich dobra. Suc z czci ludziom dajemy
wiadectwo swej mioci do Boga.

4.

Problem Eucharystii na wiecie i w Polsce


Wedug w. Tomasza z Akwinu, i caej zreszt katolickiej Tradycji, sakrament ten

uobecniajcy

samego

Jezusa

Chrystusa,

jest

pierwszym,

najwaniejszym

najwitszym sakramentem. Dzi, gdy obecno Chrystusa w Eucharystii zostaa tak


bolenie

zakwestionowana

przez

rne

protestantyzujce

nurty

teologiczne,

przypominanie prawdy o tym zbawczym sakramencie wziy na siebie Kongresy


Eucharystyczne, zainicjowane ponad sto lat temu przez ludzi wieckich w ateistycznej
III Republice Francuskiej.
Kongresy Eucharystyczne zawsze mnie interesoway. Moe dlatego, e z
podejmowan na nich problematyk zetknem si ju w dziecistwie. W wychodzcym
w Poznaniu Przewodniku Katolickim czytaem jeszcze przed wojn sprawozdania
jego wczesnego redaktora naczelnego, Ksidza Kosa, z kongresu eucharystycznego,
ktry odby si w Ameryce. Potem dokadnie ledziem w prasie sprawozdania z
midzynarodowych spotka tego typu, na przykad z podobnego kongresu na Wgrzech
z udziaem kard. Augusta Hlonda jako legata papieskiego.

4.1. Kongres Eucharystyczny w Lourdes w roku 1981


W dniach od 16 do 23 lipca 1981 odby si w Lourdes we Francji 42.
Midzynarodowy Kongres Eucharystyczny. By to kongres jubileuszowy, gdy w roku

37

1981

mino

wanie

sto

lat

od

zorganizowania

pierwszego

tego

typu

midzynarodowego spotkania, powiconego problemom obecnoci Chrystusa w


Eucharystii.
Sto lat temu pani Emilia Tamisior przejta tym, e w laicyzujcej si Francji nie
oddawano waciwej czci Eucharystii, zacza szuka sposobw zainteresowania ludzi
Najwitszym Sakramentem. W tym celu nawizaa kontakt z rnymi osobami,
midzy innymi z zamonym przemysowcem, panem Philibertem Vrauem, ktry
zainteresowa inicjatyw Emilii Tamisier niektrych biskupw zagranicznych.
Doprowadzio to w kocu do zorganizowania w czerwcu 1881 roku w Lille Pierwszego
Midzynarodowego Kongresu Eucharystycznego.
Wedug sekretarza generalnego kongresu eucharystycznego spotkanie w 1881
roku miao zgromadzi okoo 52 tysicy zaproszonych uczestnikw ze 117 krajw.
W zwizku z tym kongresem, w styczniu 1979 roku Ojciec wity Jan Pawe II
wysa

do

przewodniczcego

Komitetu

Midzynarodowych

Kongresw

Eucharystycznych kard. Jamesa Knoxa list, w ktrym okreli cele przygotowywanego


kongresu. Cele te wyraao haso: Jezus Chrystus, Chleb amany dla naszego wiata.
Ojciec wity uwaa, e kongres powinien podj refleksj teologiczn i
jednoczenie oywi wiadomo obecnoci Chrystusa w Eucharystii przez
odpowiedni medytacj, kontynuujc to wszystko, co Ojcowie Kocioa, mczennicy,
chrzecijanie redniowiecza czy wspczesna pobono ju w tej dziedzinie uzyskali.
Kongres w Lourdes by pierwszym kongresem Eucharystycznym, w ktrym
bezporednio uczestniczyem. Zaprosi mnie tam sekretarz kongresu, ks. Jean R.
Miscault, proszc o przygotowanie wykadu. Wykad ten opublikowaem w ksice
Dziesitek raca refleksji. Myl, e zostaem zaproszony jako autor ksiek
religijnych i artykuw teologicznych. Oczywicie, nie bez znaczenia by fakt, e pisa
je filozof.
Aby zrozumie prawd objawion, trzeba j usytuowa w rzeczywistoci,
zobaczy, co owa prawda zmienia w tej rzeczywistoci. Od lat gosz tez, e teologia
dogmatyczna jest dziedzin zaniedban, gdy nie korzysta si w niej z filozofii
rzeczywistoci. Pomijajc filozofi bytu, teologia dogmatyczna staje si propozycj
raczej ascetyczn.

38

Organizatorom kongresu chodzio o zapewnienie wykadw w jzyku polskim.


Pocztkowo poproszono o wykad mnie i ks. bpa Szczepana Wesoego z Rzymu.
Pniej opiek nad polskimi uczestnikami kongresu zlecono Misji Polskiej z Parya.
Ostatecznie zmieni si zesp prelegentw.
Poniewa miaem mwi do Polakw, swj wykad pomylaem tak, by podj w
nim gwne problemy religijne, jakie niepokoj wanie Polakw.
Jak mi si wydaje, dla Polakw mieszkajcych w kraju podstawow trudnoci w
wychowaniu filozoficznym i teologicznym jest odrnianie tego, co pomylane, od
tego, co realnie bytuje. W zwizku z tym w swoim wykadzie usiowaem pokaza
realno Eucharystii i realn obecno Chrystusa w postaciach chleba i wina. Obecno
faktyczna, a nie tylko oczekiwana, projektowana.
Jeli chodzi o Polakw mieszkajcych na Zachodzie, o ile si orientuj na
podstawie swych pobytw za granic, ich trudnoci s w jakim stopniu podobne, cho
nieco inne jest ich rdo. Inne w tym sensie, e dla nich rnica midzy
poszczeglnymi wyznaniami jest nieostra i wobec tego nie widz wyranej rnicy
midzy rozumieniem Eucharystii na sposb protestancki i katolicki. Moe wic mniej
wane jest dla nich odrnienie symbolicznej obecnoci Chrystusa w Najwitszym
Sakramencie od realnej. Znw rzecz konieczn stao si tu jasne odrnienie tego, co
pomylane, zaprojektowane, od tego, co realne.
W zwizku z tym mj wykad w pierwszej czci by rozwaaniem na temat
przeywania Eucharystii. W drugiej czci uwyraniem w przeywaniu Eucharystii
perspektyw ascetyczn. W czci trzeciej ujem teologiczny, wyranie dogmatyczny
aspekt Eucharystii. Krtko mwic, chciaem pokaza realn obecno Chrystusa w
Eucharystii. Jest to realna obecno Chrystusa Boga-Czowieka wrd nas, oczywicie
niedostpnego w bezporednim spotkaniu psychicznym i poznawczym. Chrystus jest
dostpny w Eucharystii przez wiar i uwiadomienie sobie treci wiary. Jest w nas na
mocy religii, bdcej realnym spotkaniem si czowieka z Bogiem, gdy ukochamy
Chrystusa.
Chrystus jest zarazem wrd nas w postaci chleba i wina, bdc widzialnym
nieomylnym znakiem, e Bg przebywa w nas przez mio. Chrystus musi by w nas,
abymy mogli kontaktowa si z Bogiem w Trjcy witej.

39

Sekretarz generalny kongresu, ks. Miscault, zwrci uwag na to, e kongresy nie
chc by religijn manifestacj doniosoci Eucharystii. A kongres w Lourdes ma by
spotkaniem ludzi zastanawiajcych si, w jakim sensie Chrystus jest potrzebny
wspczesnemu wiatu i jak korzysta z tej obecnoci Chrystusa wrd nas w
Eucharystii.
Rwnie i ja oczekiwaem takiego spotkania chrzecijan, ktre zrodzi modlitw
oraz refleksj teologiczn nad problemem Eucharystii.
I rzeczywicie, by to kongres eucharystyczny, religijny, a inaczej jeszcze mwic
- kongres ujawniania si religijnoci, spotkanie osb w tym znakomitym miejscu,
jakim jest Eucharystia. O ile dobrze odebraem myl przewodni organizatorw tego
wielkiego, przejmujcego spotkania, kongres w Lourdes mia uwiadomi wszystkim,
e jestemy Kocioem, jednoczonym obecnoci wrd nas Eucharystii.
Jak wiadomo, w kongresie brao udzia wiele narodowoci. Kada z nich wniosa
swoje problemy oraz swoje sposoby przeywania Eucharystii.
T wsplnot, ktra jest Kocioem Powszechnym, reprezentowaa znakomicie
modzie. Przeroso to nawet moje oczekiwania i byo a pewnym zaskoczeniem.
Ogromna liczba modziey z caego wiata, wietnie zorganizowana w swoim
miasteczku kongresowym, odbya krtkie pielgrzymki, spotkania z mieszkacami
Lourdes, wielk manifestacj pieni religijnych, jak choby podczas koncertu Tysic
gitar dla Chrystusa czy spotkania w Bazylice w. Piusa X. Wyraaa swoje tsknoty,
problemy, wnosia swj entuzjazm, swoj rado, codzienne ycie Chrystusem. Ten
may Koci wiata by dla mnie czym szczeglnie wyrniajcym kongres w
Lourdes. I byo mi al, e zabrako tam polskiej modziey.
Kongres Eucharystyczny w Lourdes jawi si jakby w dwu aspektach: z jednej
strony bya to refleksja teologiczna, z drugiej za przejaw rozwinitego ycia
religijnego.
Mona jeszcze inaczej opisa te dwa aspekty. ycie na co dzie faktami
religijnymi wnosia przede wszystkim modzie. Doroli natomiast oprcz swej
obecnoci na kongresie wnosili swoj refleksj teologiczn. I tu musz przyzna, e
refleksja ta nie do koca mnie zadowolia.

40

Francuzi, ktrzy byli gospodarzami kongresu i wyranie dominowali,


wprowadzili wiele wtkw spoecznych. Susznie mwio si o wielu biedach
czowieka i wiata oraz o sposobach zapobiegania im. Osobicie oczekiwaem na tym
kongresie jakiego teologicznego pogbienia faktu skupienia si Kocioa wok
Eucharystii. Dbano gwnie o religijne pogbienie bycia Kocioem, co ju jest
misyjnym oddziaywaniem. Akcentowanie w wielu wypadkach samej misyjnoci
okazao si za ubogie. Brakowao refleksji z zakresu dogmatyki.
Obrazuje to w jaki sposb obecn sytuacj teologii w ogle. Trzeba ze smutkiem
stwierdzi, e nie ma teraz ciekawej refleksji dogmatycznej. Zaczynaj si
poszukiwania w dziedzinie teologii moralnej, ktra domaga si przebudowania. Jej
uprawomocnieniem jest wanie teologia dogmatyczna. Dyscypliny bardziej teoretyczne
s zaniedbane. Faworyzuje si raczej aspekty ascetyczne.
Sytuacja teologii jest zatem podobna do sytuacji filozofii uprawianej dzi na
wiecie.
I tak jak za uboga jest refleksja filozoficzna bez metafizyki, tak te za uboga jest
refleksja teologiczna bez dogmatyki. Teologia dogmatyczna, ktra musi mie swoje
ugruntowanie w bardzo gbokim przemyleniu prawd wiary, nie kwestionuje
dziaalnoci praktycznej. Dziaalno ta musi by jednak oywiana przez rozumienie
prawd wiary, skoro ma ona kierowa czowieka do Chrystusa.
Wracajc jednak do aspektu misyjnego, ktry akcentowali Francuzi, chciabym
powiedzie, e rzeczywicie Francja jest na etapie katechumenatu. Francj trzeba
nawrci, ale aby chrzecijastwo mogo kogo zafascynowa, musi by pokazywane w
swoich wielkich prawdach.
Lourdes jest miejscem szczeglnym. Sanktuarium bowiem, jak powiedzia kiedy
Ojciec wity Jan Pawe II, jest miejscem, w ktrym czowiek w sposb peniejszy
otwiera si na Chrystusa. Szczeglna atmosfera Lourdes wpywaa na przeywanie
kongresu eucharystycznego. Wynikao to z tej prawdy wiary, e najblisz osob
Chrystusa jest wanie Matka Boa. Ona przez Ducha witego uyczya Mu swego
ciaa. Jest matk Chrystusa, matk Boga-Czowieka - Bogarodzic. Msza wita,
podczas ktrej chleb i wino przemienia si w Ciao i Krew Chrystusa, obecno
Zbawiciela w Eucharystii to przecie zbawcze wydarzenia bliskie temu, co dziao si w

41

yciu Matki Boej. Nie da si oddzieli prawdy o Wcieleniu od prawdy o


Przeistoczeniu. W zwizku z tym chrystologia i mariologia musz by ze sob
zwizane.
Lourdes wszystko to znakomicie uwiadomio. Waniejsze naboestwa
odbyway si przy Grocie, w miejscu, gdzie Matka Boska objawia Bernardesie swoje
imi i chciaa, by tu przychodzono i korzystano z Jej opieki przez znak wody z
cudownego rda. Urzeczywistnienie tego zlecia ksiom wraz z biskupami, a wic
osobom odpowiedzialnym za nauk Kocioa. Jest te charakterystyczne, e chorych w
Lourdes przyjmuje si bogosawiestwem Najwitszego Sakramentu podczas procesji
eucharystycznej.
Kongres w Lourdes by powodem mojej kolejnej podry do Francji. W tych
podrach mgbym wyrni co najmniej dwa etapy. Pierwszy to moje wyjazdy po
doktoracie w latach szedziesitych. Miay one dla mnie wielkie znaczenie
pedagogiczne, pozwalay bowiem upewni si, e to, co robimy w filozofii, jest
prawdziwe, e nie robimy rzeczy niepotrzebnych i nieinteresujcych. Drugi etap to mj
udzia w kongresach i konsultowanie wynikw wasnych bada naukowych ze
specjalistami z innych krajw.
Po upadku Rzymu Francja zacza dominowa w kulturze, a od VII-VIII wieku
staa si nauczycielk kultury chrzecijaskiej. Pozostaje ni zreszt nadal. Pary i
Rzym stanowi wci centra, oddziaujce na kultur chrzecijask. Wydaje si, e ju
wkrtce takim nauczycielem stanie si rwnie Afryka.
W zwizku z tym sdz, e naley pomc Francji w powrocie do filozofii
klasycznej, ktr zaniedbaa. Musimy te nauczy tej filozofii Afryk. Polacy s dzi
suchani. To nam na pewno uatwi zadanie.

4.2. Kongres Eucharystyczny w Polsce z Ojcem witym w roku 1987


1. Najpikniejsze dla mnie wito Boego Ciaa tym razem trwao przez cay
okres kongresu eucharystycznego. Zamiast czterech otarzy na drodze procesji
eucharystycznej w mojej parafii, danych nam byo wiele otarzy papieskich w rnych
miastach Polski. Mszy witej i uroczystemu ukazywaniu Eucharystii przewodniczy
przy kadym otarzu Ojciec wity, a wi z papieem, z yw opok Kocioa, wi

42

realna przez nasz wi z proboszczem parafii i przez niego wi z naszym biskupem,


czyni nas Kocioem Powszechnym. I zamiast czterech czyta Ewangelii przy czterech
otarzach, byo tych czyta tyle, ile byo papieskich otarzy, wprost uczta sowa
Paskiego, przygotowujca do witej uczty poywania Ciaa i Krwi Chrystusa. Tylko
kwiaty byy takie same i takie same serca osb, adorujcych Eucharysti.
Wyduajc wito Boego Ciaa, kongres eucharystyczny umacnia w nas
kontemplacj, ktra zawsze jest wiadczeniem, e trwaj wizi czce osoby, e wie
nas staa wi z Chrystusem, realnie obecnym w Eucharystii.
Kongres eucharystyczny pogbia lub budzi w nas wanie kontemplacj jako
wiadczenie ze strony intelektu i akceptowanie przez wol, e wie nas z Chrystusem
wi otwarcia si na siebie, co nazywamy wiar, take wi wzajemnego
wspprzebywania, co nazywamy mioci i wi nazywana nadziej, ktra jest
potrzeb otwierania si wobec Chrystusa i doznawania Jego staej mioci. Dziki
kontemplacyjnemu odniesieniu do Eucharystii jestemy w stanie przetrwa typowy dla
wspczesnego wiata gd Boga i tsknot do Boga, wyraajce si na co dzie w
potrzebie prawdy i dobra.
2. Kontemplacyjne odniesienie do Eucharystii uczy nas take kontemplacyjnego
odniesienia do wszystkich osb, do otaczajcych nas ludzi. Jest bowiem ujawnieniem
otwarcia si wobec kadego czowieka, ufania mu i wierzenia. Jest zarazem
ofiarowaniem yczliwego wspprzebywania, wprost propozycj mioci, ktra chroni,
wybacza i nigdy nie ustaje.
Kongres, a raczej manifestowana na kongresie Eucharystia, otwieraa nas,
wiadomie lub podwiadomie, na ludzi i wyzwalaa yczliwo. Wyzwalaa wic
odniesienie humanistyczne do ludzi i religijne do Boga. To odniesienie z mioci do
Chrystusa jest naszym yciem religijnym, ktrego dojrzao w owocowaniu w nas
darw Ducha witego, w takim owocowaniu, jak oddziaywanie pokojem i
powodowanie pokoju, suenie prawd, rozumienie prawd wiary i potrzeb ludzi, co
zapewnia rozumny udzia w sprawach spoeczestw i narodw. To wszystko przez
kongres zapocztkowaa w nas Eucharystia.
3. Wszystkie przemwienia Ojca witego byy przejmujce. Wyjaniay,
uczyy. Najpilniej wsuchiwaem si w sowa papiea wygoszone na Zamku

43

Krlewskim w Warszawie i w auli KUL w Lublinie. Te na KUL-u byy skierowane do


pracownikw nauki. Przekonywaa ukazywana przez papiea zgodno filozoficznych i
teologicznych twierdze o czowieku. Due wraenie wywaro na mnie przemwienie
do modziey na Westerplatte. Pragnbym, aby i moje sowa byy tak przyjmowane,
jak sowa papiea, i aby bya w nich podobna moc prawdy. Jednak najmocniej, do
koca, przeja mnie i poruszya wygoszona w katedrze wawelskiej modlitwa
uwielbienia Krzya, a gwnie sowa: to w Krzyu Chrystusa Bg Trjjedyny: Ojciec,
Syn i Duch wity sta si yciem dusz niemiertelnych []W Krzyu poznalimy
mio []t mio a do koca.
4. Po swym przemwieniu do studentw na dziedzicu KUL Ojciec wity do
dugo sta nic nie mwic. Sucha tylko okrzykw i piewu studentw. I wtedy
uwiadomiem sobie, e spenia si w tej chwili podstawowa rola papiea w Kociele:
jest wrd nas, wierzcych w Chrystusa, jako opoka, jest obecny, ywy, realny,
pierwszy, widzialny zastpca Chrystusa. W nim zaczyna si i trwa Koci, my
wszyscy, powizani z papieem przez proboszcza parafii i przez biskupa diecezji,
powizani zarazem przez mio z Chrystusem.
Ta milczca obecno Ojca witego wrd nas na KUL-u stanowia dla mnie
najbardziej znaczce wydarzenie trzeciej pielgrzymki Ojca witego do Polski:
widziaem ywy Koci osb kochajcych Chrystusa, Koci ukryty z Chrystusem w
Bogu.
5. Pierwsza pielgrzymka papiea bya goszeniem mocy chrztu w dziejach
Polski i roli Chrystusa w zrozumieniu czowieka. Dziki tej pielgrzymce Polacy wrcili
do przekonania, e religia, ktr stanowi realna wi mioci, czca czowieka z
Bogiem, jest cenionym na wiecie, wanym czynnikiem ukadu si moralnych,
zapewniajcych pokj. Polacy odnaleli w swej religijnoci take powd poczucia swej
ludzkiej godnoci.
Druga pielgrzymka bya potrzebnym wtedy wezwaniem, by przezwycia zo
dobrem. A e jest to moliwe, Ojciec wity ukazywa na przykadzie osobowoci w.
Maksymiliana Marii Kolbego, b. Brata Alberta, b. Rafaa Kalinowskiego, b. Urszuli
Ledchowskiej.

44

Trzecia pielgrzymka to wprowadzenie nas w Eucharysti, w rda siy duchowej,


w kontakt z samym Chrystusem, dostpnym na co dzie pod postaciami chleba i wina.
Ta pielgrzymka bya zarazem uwypukleniem faktu, e Koci jest wsplnot osb,
ktrych gow jest Chrystus, a opok Piotr w osobie papiea. Tworzy j i spaja wanie
Eucharystia, sam Chrystus. Oywia za Duch wity, ktry jest dusz Kocioa. I w tej
wsplnocie jako pierwszy wrd nas, powizanych mioci z Chrystusem, by obecny
na tle otarza Ojciec wity. T mio gosi i umacnia sowem oraz faktem, e jest
opok Kocioa.
Tak rysuje mi si religijny wymiar obecnoci wrd nas papiea. Ta obecno
wyznaczaa te inne doznania i wartoci.
Byo to wielkie psychiczne odrodzenie. Wszyscy w Polsce odbierali obecno
Ojca witego jako swoje osobiste lub rodzinne wito. Pami tego wita i doznanych
wtedy przey bdzie stanowia na dugo sposb dystansowania utrapie codziennego
dnia i dawaa si do speniania codziennych zada. Umacnia nas bowiem i chroni to, e
kady z nas by prawie osobicie zauwaony i wyrniony przez Ojca witego. Papie
kierowa swe sowa do chorych i zdrowych, do rolnikw i robotnikw, do profesorw i
studentw, do wieckich i duchownych.
Ma to zarazem swj spoeczny wymiar. Suma pozytywnych przey
poszczeglnych osb tworzy klimat spoeczny i pogodn atmosfer pracy, poczucie
wanoci tego, co robimy, gdy przecie wynikw naszej pracy, osigni
wewntrznych i zewntrznych oczekuje kto, kto nas kocha: Chrystus i Jan Pawe II,
zastpca Chrystusa na ziemi. Mobilizuje to do odpowiedzialnoci wobec Boga i ludzi
oraz mioci do nich. T mio wzmacnia Eucharystia, ktr papie gosi i z ktr nas
kontaktowa udzielajc tylu osobom Komunii witej.
Jest to moe gwne przesanie trzeciej pielgrzymki do Polski Ojca witego:
odnoszenie si z mioci do Boga i ludzi w kontakcie z Eucharysti, z samym
Chrystusem.

5.

Chrzecijastwo i kultura
Temat ten, jako kolejny wprost domaga si rozwaenia w sytuacji, gdy

podjlimy problem roli ludzi wieckich w Kociele i wiecie. Jednake odrnienie

45

tego co realne (chrzecijastwo) od tego, co wytworzone (kultura) jest zawsze czym


istotnym, chronic ludzi ich wiedz, wanym w kadych czasach i pod kad
szerokoci geograficzn.
***
Chrzecijastwo jest przede wszystkim wiar w Chrystusa i umiowaniem Go,
dziki czemu Bg Ojciec miuje czowieka i realnie w Nim przebywa razem z Synem
Boym i Duchem witym, jeden Bg w Trzech Osobach.
Inaczej mwic, chrzecijastwo jest zespoem realnych wizi osobowych,
czcych czowieka z Trjc wit, gdy czowiek ukocha Chrystusa. Jest zarazem
filozoficznym i teologicznym sposobem wyjaniania, kim jest Bg. Rozumienie prawdy
o Bogu i wizanie si mioci z Bogiem oraz z ludmi wyznacza style ycia, dziaania
ludzi i ich twrczo, a w zwizku z tym charakter kultury.
Chrzecijastwo utrwala w kulturze prawd i mio, szacunek dla intelektu i
wolnoci, poszukiwanie realnych wizi z Bogiem, skierowanie ludzi do Chrystusa i
sytuowanie si w Kociele jako wsplnocie ludzi i Boga, a w zwizku z tym sytuowanie
si w humanizmie i religii. Humanizm jako wizi osobowe ludzi z ludmi oraz religia
jako wizi osobowe ludzi z Bogiem, s najdoniolejszym ksztatem kultury i jej
wyrazem.
Chrzecijastwo jako religia jest rzeczywistoci realnych relacji. Jako zesp
rozumie i przekona oraz wyraajcych te rozumienia i przekonania wytworw jest
kultur. Jest t jej czci, ktra nadaje caej kulturze szlachetno i elegancj. S one
zawsze znakiem wiernoci prawdzie i mioci, zarazem znakiem chronienia czowieka i
Boga.
Dziki wizi z rzeczywistoci, ukazywan filozoficznie i teologicznie w
humanizmie i religii, czowiek moe dystansowa w kulturze agnostycyzm, relatywizm,
ateizm, panteizm, panenteizm, ideologi New Age, wprost fasz jako odwrotno
prawdy i zo jako odwrotno dobra i mioci.
Wszystko to jest tym, co cenimy. A to, co cenimy, nazywa si dzi wartoci.
Wyraeniem wartoci chrzecijaskie wskazujemy wic na to, co cenimy.

46

Ukazujemy, co dla nas wane. Jest to zarazem wane dla wszystkich ludzi i dla caej
kultury.
I nie mona poj, dlaczego nie ceni tego wszyscy ludzie, dlaczego kwestionuj
prawd, mio, Boga, Chrystusa, Koci. Mona jedynie stwierdzi, e czego nie
zauwayli, nie poznali, e przyjmowana przez nich filozofia i teologia oddalia ich od
realnej rzeczywistoci przyrodzonej i nadprzyrodzonej. Moe te dwie rzeczywistoci
utosamili, gdy skupili sw uwag nie na bytach, lecz na tworzonych przez siebie
pojciach.
Wany wic staje si tomizm, bronicy istnienia, prawdy, mioci.
Wany dzi take jest tomizm dlatego, e ju w XIII wieku podj dyskusj z
bdnymi tezami, ktre w wieku XX prawie dosownie si powtarza. Bdy bowiem na
og zawsze s te same, gdy atakuje si istnienie, prawd, mio, Boga, Chrystusa,
Koci. A to wanie si dzieje.
Dzikujemy w. Tomaszowi za lekcj filozoficznego i teologicznego realizmu, za
uwyranienie istnienia, prawdy i mioci.
Dzikujemy Chrystusowi za realne kontaktowanie nas z Nim w Jego Kociele i
osobami Trjcy witej.
Dzikujemy Bogu za chrzecijastwo, ktre jest w kulturze ukazywaniem
czowiekowi sposobw, wskazanych przez Chrystusa, nawizywania z Bogiem
nadprzyrodzonych wizi wiary, mioci i nadziei, oraz podobnych w przyrodzonym
wymiarze wizi z ludmi.
Miejsce wic chrzecijastwa w kulturze to wsparte na prawdzie i dobru
uatwienie czowiekowi nabywania przyrodzonej mdroci, a take przyjmowania
nadprzyrodzonej mdroci jako doskonalcego mio daru Ducha witego i
nieustannie kierujcego do Chrystusa.
Mdro i Chrystus s wobec tego staym programem, ukazywanym kulturze
przez Chrzecijastwo.

6.

Chrzecijastwo i filozofia
Chrzecijastwo i filozofia to kolejny temat - w podjtym cigu analiz -

domagajcy si wyjanienia, gdy stanowicy swoist egzemplifikacj rozdziau na

47

temat reliacji chrzecijastwa do kultury. Temat ten wypeni tre kilku nastpnych
rozdziaw, gdy wanie w filozofii znajduje si ten wyjciowy zesp tez i
rozstrzygni, ktre wpywaj nastpnie na nasze rozumienie Boga, czowieka, relacji i
wprost caej rzeczywistoci. To rozumienie w dalszej swej konsekwencji jest podstaw
tworzenia koncepcji etycznych, pedagogicznych, spoecznych, politycznych i nawet
ekonomicznych. Nie s wic to niewane rozumienia, od nich bowiem zaley nasze
szczcie lub nasza udrka.
***
Gdy intelekt czowieka skoni wol do decyzji uznania treci prawd objawionych
ze wzgldu na prawdomwno Boga, powstaje religia nadprzyrodzona. Znaczy to, e
sam Bg staje si powodem i uzasadnieniem Jego realnych wizi z czowiekiem. Gdy
intelekt skoni wol do uznania tych treci tylko dla ich trafnoci i susznoci, czowiek
sytuuje si w religii naturalnej, gdy on staje si powodem i uzasadnieniem
prawdziwoci Objawienia. Religi bowiem jako realn wi czowieka z Bogiem
zapocztkowuje w nas sam Bg, a nie czowiek. Czowiek tylko poznaje te wizi i
podtrzymuje ich trwanie sw wiedz i decyzj. Gdy intelekt nie wpywa na decyzj, a
czowiek opiera sw wiar na przeyciu, uczuciu, nastroju, religia staje si fideizmem
jako irracjonalnym uznawaniu istnienia Boga.
Fideizm jest bdem. Zaleca usunicie intelektu z motywowania dziaa ludzkich.
Czyni wiar bezmylnym odnoszeniem si czowieka do czegokolwiek, gdy tylko
intelekt odrnia Boga od innych przedmiotw wiary. Fideizm wprowadza w politeizm.
Rozumna wiara polega na wyranym kierowaniu si do realnego Boga, ktrego
istnienie intelekt porednio wykrywa poszukujc przyczyn dla bezporednio
poznawanych skutkw. Rozpoznawanie przyczyn i skutkw jest typowym dziaaniem
intelektu, zabiegiem badawczym, waciwym filozofii.
Filozofia wic, gdy jest filozofi bytu, dostarcza argumentw, e Bg realnie
istnieje. Nie mona bowiem uzna, e istnienie otaczajcych nas bytw jednostkowych
jest absolutne. Jest utracalne, a wic take zalene i pochodne. Jako pochodne moe by
wobec tego stwarzane. Musi pochodzi od proporcjonalnej przyczyny sprawczej, ktr

48

jest Samoistne Istnienie. W filozofii bytu wykazuje si, e Samoistne Istnienie jest
zarazem Osob. Jego Niepochodne Istnienie i Osoba jest Bogiem. Intelekt ludzki
rozpoznaje wic przy pomocy waciwego filozofii rozumowania, e Bg istnieje.
Poniewa Bg rzeczywicie istnieje, mg nawiza z nami osobowy kontakt.
Bg rzeczywicie nawiza ten kontakt, o czym informuje Objawienie chrzecijaskie.
Tym kontaktem zajmuje si teologia. Wyjania tre objawionych prawd wiary.
Ukazuje Boga jako jednego w swym istnieniu i bdcego Trzema Osobami w swej
istocie. Uwyrania pene mioci odnoszenie si do nas Boga, ktry posa Swego Syna,
by nas o tej mioci zapewni. Podjcie przez nas tej mioci jest wanie natur wiary.
Wierzy to odnosi si z mioci do Chrystusa. Ta mio powoduje, e
przychodzi do nas i przebywa w nas Trjca wita. Aby wierzy w Boga, trzeba to
wszystko wiedzie. Trzeba wiedzie, kim jest Bg. Tej wiedzy dostarcza Objawienie i
teologia.
Trzeba te wiedzie, e Bg naprawd istnieje. Tej wiedzy dostarcza filozofia
bytu. Upewnia ona intelekt o realnym istnieniu Boga. Poniewa Bg istnieje, mg
nawiza z nami kontakt. Natur tych kontaktw wyjania teologia.
Wiara nadprzyrodzona ma oparcie i uzasadnienie w Bogu. Wiara naturalna jako
zaufanie do prawdy ma oparcie i uzasadnienie w intelekcie ludzkim, wspierajcym si
na rozumowych argumentach. Filozofia bytu upewnia wic intelekt, e Bg istnieje.
Gdy wiemy, e istnieje, kierujemy do Boga nasz mio zgodnie z wiar jako
zaufaniem Bogu.
Nie mona zreszt oddzieli w czowieku decyzji od informacji intelektu. Wola
jako podmiot decyzji, kieruje si do tego, co ukae jej intelekt. Bez tej informacji, wola
wspiera si na wyobraeniach Boga, na zawodnych przeyciach i sytuuje nas w
irracjonalnym fideizmie. Fideizm degraduje czowieka. Neguje jego rozumno i czyni
czowieka bezmyln maszyn. I sam wiar czowieka wcza w grup bezmylnych
zachowa ludzkich.
Filozofia bytu jest znakiem rozumnych dziaa ludzkich i jest podstaw rozumnej
wiary.
Nie kada filozofia wspiera si na intelekcie. S filozofie, wspierajce si na
zmysowej wadzy konkretnego osdu. Ta wadza tylko zestawia cechy bytw i

49

porzdkuje je abstraktami. Opis i porzdkowanie przez pojcia abstrakcyjne stanowi


filozofi analityczn, filozofi jzyka oraz wikszo odmian filozofii idealistycznych,
w ktrych zaczyna si analiz filozoficzn od poj, a nie od realnych bytw.
Realistyczna filozofia bytu jest identyfikowaniem tych bytw, wykazaniem, e istniej i
czym s.
Dla dobra czowieka naley skania do poznawania realistycznej filozofii bytu.
Tym dobrem jest uywanie intelektu. Naley skania gwnie wierzcych, by
posugiwali si filozofi bytu. Zorientuj si, e ich wiara jest penym mioci i
rozumnym zaprzyjanieniem si czowieka z Bogiem jako realnym bytem i Osob.

7.

Filozofie chrzecijan
W publikacjach filozoficznych pojawia si do czsto termin, filozofia

chrzecijaska, nawet filozofia katolicka. Nazwa ta ma odrni ow filozofi od


innych, niechrzecijaskich lub niekatolickich. Gdy zestawimy j jednak z takimi
terminami, jak np. filozofia kartezjaska, kantowska, czy egzystencjalistyczna bdnie
sugeruje si, e w samej filozofii, samym intelektualnym rozumieniu rzeczywistoci
zawarta jest modyfikujca to rozumienie sugestia religii lub teologii chrzecijaskiej.
Wynikaoby z tego, e filozof, ktry jest chrzecijaninem lub katolikiem, swoje
rozumienie rzeczywistoci w tym, czym ona jest, nagina do potrzeb lub twierdze religii
i teologii. Wynikaoby z tego dalej, e tak jak Kartezjusz, Kant czy egzystencjalici
nadali swemu filozoficznemu rozumieniu rzeczywistoci znami swego ujcia
wyraajcego si w stopniu obiektywnoci, w wyborze aspektu bada, w sposobach
argumentacji, e podobnie katolicy uprawiajcy filozofi, swoje rozumienie
rzeczywistoci, stopie obiektywnoci, uj, aspekt bada, uzasadnienia, modyfikuj
wymaganiami chrzecijaskiej lub katolickiej religii i teologii.
Naley wic odrni to, e autorem filozoficznego rozumienia rzeczywistoci i
wyraania tych rozumie jest czowiek. Ten czowiek, np. Platon, Arystoteles,
Augustyn, Kartezjusz, Kant czy Tomasz z Akwinu, kady z nich w swym rozumieniu i
wyraaniu rzeczywistoci zastosowa - uznany przez siebie za suszny - aspekt bada i
jaki

rodzaj

argumentacji.

Pozwolio to na uzyskanie okrelonego stopnia

obiektywnoci w przekazanej nam informacji o rzeczywistoci.

50

My dzisiaj, rozwaajc informacj poszczeglnych filozofw, zestawiajc ich


ujcia i porwnujc je z rzeczywistoci, orientujemy si, dlaczego ich odpowiedzi s
rne. Uwiadamiamy sobie, e np. zastosowali metody, ktre nie nadaj si do ujcia
badanego przez nich aspektu rzeczywistoci. Czsto bowiem pytajc, czym jest
rzeczywisto, stosowali metody i argumenty, pozwalajce ustali to, jak oceniaj
rzeczywisto, co niej wiedz, a nie to, czym ona jest. Uprawiajc wic aksjologi
(teoria wartociowania lub oceniania), albo teori poznania (co wiem o rzeczywistoci)
sdzili, e formuuj teori bytowania (czym jest rzeczywisto).
Dzisiaj wanie, wiedzc i rozrniajc to wszystko, nie decydujemy si na
jakkolwiek filozofi. I jeeli interesuje nas pytanie, czym jest rzeczywisto, szukamy
takich uj, ktre s teori bytowania.
Czowiek, ktry jest chrzecijaninem lub katolikiem, podobnie wybiera sobie
dan filozofi. Naley wobec tego odrni filozofi sformuowan przez
poszczeglnych ludzi i noszc pitno poziomu ich rozumie, od chrzecijaskich lub
katolickich motyww wyboru dla siebie z rnorodnych uj tej filozofii, ktra
poszukuje uj prawdziwych, zawsze budzcych zainteresowanie katolikw.
Inaczej mwic, s rnorodne filozofie i spord nich chrzecijanin lub katolik
wybiera i wprowadza do swego mylenia takie ujcia, ktre prawdziwoci twierdze
harmonizuj z przyjtymi przez niego prawdami wiary. Takie zestawienie w myleniu
czowieka filozofii i prawd wiary nazywamy wanie wiatopogldem.
Nie znaczy to, e sama w sobie filozofia staa si chrzecijaska. Jest ona nadal
filozofi. Jest tylko obecna w myleniu chrzecijan obok obecnej w tym myleniu
teologii. To, e t filozofi wybrali chrzecijanie, jako ich rozumienie rzeczywistoci,
nie czyni tej filozofii ujciem modyfikowanym, dostosowanym do prawd wiary. Nie
jest ona informacj faszujc rzeczywisto. Jest wypracowan przez ludzi i na ich
miar, teori bytowania, jest zawsze filozofi okrelonych autorw, ktrych ujcia
wyday si wybierajcym je chrzecijanom najbardziej prawdziwe, to znaczy zgodne z
tym, czym jest rzeczywisto.
Rozumiejc ju, e nie ma filozofii chrzecijaskiej lub niechrzecijaskiej, lecz
e jest filozofia, ktr moe wybra chrzecijanin lub niechrzecijanin, naley wyranie
odrni religi, teologi i filozofi.

51

Przez religi dzisiaj rozumie si - powtrzmy - zesp rzeczywistych relacji


wicych czowieka z Bogiem. Religia wobec tego nie jest pogldem, teori, ideologi.
Jest sum rzeczywistych powiza czowieka z Bogiem, objawionych przez Boga, gdy
nie wykrywa ich czowiek swoim rozumowaniem. Czowiek w nie wierzy ufajc
prawdomwnoci Boga.
Gdy czowiek wie z Objawienia chrzecijaskiego o swych powizaniach z
Bogiem, moe stara si je zrozumie, uwyrani, przedstawi innym ludziom. Uprawia
wtedy teologi, ktra jest zrozumieniem i wyraeniem przyjtych na mocy wiary
informacji objawionych o rzeczywistym Bogu i Jego osobowych relacjach z ludmi.
Objawienie i teologia mwi o rzeczywistoci, ktrej czowiek sam nie wykrywa.
Interesuje jednak czowieka zgodno tej objawionej rzeczywistoci z tym, czego
czowiek sam, swoim intelektem, dowiaduje si o dostpnych dla niego aspektach
rzeczywistoci. Interesuje czowieka zgodno Objawienia i teologii z filozofi.
Filozofia jest na miar ludzkiego intelektu jego samodzielnym zrozumieniem i
wyraeniem rzeczywistoci w tym, czym jest rzeczywisto.
Historia filozofii, ktra bada dzieje tych rozumie, ich formuy, poziom,
uzasadnienia, stopie zgodnoci z rzeczywistoci, wyjania rnorodno tych filozofii
ukazujc niedokadnoci, pomyki, bdy popeniane przez filozofw, a take ich ujcia
trafne i prawidowe. Okazuje si, e niektrzy filozofowie mylili poznawanie z
bytowaniem, stwierdzanie z ocenami, e analizujc zawarto poj sdzili, i analizuj
rzeczywiste byty.
Inni jednak filozofowie umieli sformuowa teori bytowania, to znaczy ujcie
rzeczywistoci w tym, czym ona jest, a nie w tym, co niej mwimy lub jak j oceniamy.
Najgbiej i najdokadniej przedstawi rzeczywisto w tym, czym ona jest, Tomasz z
Akwinu. Jego ujcie, nazywane tomizmem, czsto wybieraj dzi katolicy jako
rozumienie rzeczywistoci, wprowadzone do wiatopogldu, aby czenie z teologi
stanowio peniejszy obraz rzeczywistoci.
Zauwamy, e Tomasz z Akwinu uzyska swoje precyzyjne ujcie dopiero w XIII
wieku, gdy w swych badaniach porwna pogldy gwnie Augustyna, PseudoDionizego, Awicenny, Arystotelesa. Dostrzeg ich niedokadnoci, wyeliminowa je,

52

zauway aspekty pomijane i wydobywajc je sformuowa nowy opis rzeczywistoci,


nazywany wanie tomizmem.
Przed Tomaszem wic w cigu trzynastu wiekw byli ju chrzecijanie, ktrzy
wprowadzili w swoje mylenie tak filozofi, jaka bya dostpna. Bya to filozofia
mieszajca poznanie z bytowaniem, stwierdzenia z ocenami. Polegao to na tym, e np.
ustalajc, czym s byty, posugiwano si wanie ocen. Mwiono, e dany byt jest
stopniem odlegoci od Boga lub stopniem podobiestwa do Niego. Takie ujcie
zmuszao do przyjcia drabiny lub hierarchii bytw. Dostosowano do tej drabiny inne
twierdzenia. A ten sposb filozofowania nazywamy neoplatonizmem. Na tym
neoplatonizmie opierali swoje ujcia zarwno filozofowie, jak i teologowie.
Po Tomaszu z Akwinu, ktry ukaza niedokadnoci filozofii i teologii, opartych
na neoplatonizmie, i zaproponowa ujcie bardziej zgodne z rzeczywistoci,
kontynuatorzy jego myli formuowali na nowo filozofi i teologi. Nie zawsze jednak
byli tak precyzyjni jak Tomasz. Czsto mieszali jego ujcia znowu z neoplatonizmem,
gwnie w wersji Dunsa Szkota, powtarzajcego Awicenn.
Nie pomogo wezwanie Leona XIII w roku 1879, aby ponownie studiowa myl
Tomasza z Akwinu. Fascynacja naukami przyrodniczymi, fenomenem poznania,
dominacj przey w naszym yciu, fenomenem Kartezjusza, Kanta, Husserla, a take
szkotystyczne i neoplatoskie nawyki w myleniu, nie pozwalay do dugo nauczy
si mylenia sformuowanego przez Tomasza z Akwinu. Imi Tomasza kojarzyo wci
tradycyjny, neoplatonizujcy tomizm kontynuatorw, wizany ponadto z naukami
szczegowymi.
Pierwsi zmobilizowali si filozofowie i zrozumieli wreszcie myl Tomasza. Swoje
rozumienia nazwali tomizmem egzystencjalnym. Teologowie nie podjli wysiku
poznania myli Tomasza w jej autentycznej, egzystencjalnej wersji. Nie zbudowali
teologii opartej na filozofii tomizmu egzystencjalnego. Poszli za mod lowask, ktra
polega na unowoczenianiu tomizmu przez czenie go z naukami przyrodniczymi lub z
innymi filozofiami.
Teologowie dzi buduj wic swoje ujcia w ten sposb, e prawdy objawione
wyraaj

rnych

modnych

filozofiach,

gwnie

fenomenologii

egzystencjalizmie. Te filozofie, zauwamy, analizuj poznanie i przeycia, to znaczy

53

wasnoci czowieka, a nie samego czowieka w tym, czym on jest. Nie s filozofi
rzeczywistoci.
Chrzecijanie, jeeli chc zrozumie rzeczywisto swoich relacji z Bogiem,
powinni wybiera filozofi rzeczywistoci. Zauwamy, e oparcie teologii na filozofii
poznania, filozofii przey, nie przeszkadza w spotkaniu z Chrystusem. Przeszkadza
tylko w zrozumieniu relacji z Chrystusem i w zrozumieniu rzeczywistoci.

8.

Zadania filozofii we wspczesnej kulturze


1. Kultura, ujta przedmiotowo, jest zespoem dzie, wytworzonych przez

czowieka, wyraajcych jego myli i uczucia, jego wiedz i usprawnienia, cae jego
ycie duchowe. I jest kultura, ujta podmiotowo, zarazem myl i wiedz czowieka,
zespoem usprawnie jego intelektu i woli, nabieraniem mdroci i postaw
kontemplacji, uzyskiwaniem prawoci oraz adu uczu i emocji, jest szlachetnoci
duchowego ycia czowieka.
Kultura rozumiana przedmiotowo jako zesp dzie, wytworzonych przez
czowieka i przekazujcych jego ycie duchowe, jest skierowana do osb, ktrym
ujawniamy kultur ujt podmiotowo, swoje ycie wewntrzne, czynic z niego dar,
wypeniajcy nasze odniesienia do osb. Tym darem manifestujemy nasz realn
yczliwo wobec nich, ca prawd naszej myli i wiedzy, uczu i usprawnie,
zarazem postaw wyznaczon dobrem, na ktrym wspiera si nadzieja, e tym
ujawnianym dobrem bdziemy chronili czowieka w jego istnieniu, w jego prawdzie i
dobru.
Uzyskiwana przez nas kultura i wyraana w dzieach jako dar naszych myli i
uczu, prawoci i usprawnie, jest treci naszych odniesie do osb i wszystkich
bytw, tych odniesie, ktre s wsparte na przejawach naszego istnienia, odniesie
yczliwoci, wiary i nadziei.
Bez tych relacji kultura jako dziea i jako wewntrzne usprawnienia czowieka,
byaby sama w sobie zespoem wytworw, izolujc si sztuk i umiejtnoci, ktre
nie doskonal ani autora, ani ich odbiorcy. Byaby czym dla siebie, osobna, samotna,
pomijajca osoby. Jest jednak jako zesp wytworw czowieka od pocztku darem dla
osb, skierowanym do nich listem, ujawniajcym nas w naszym istnieniu, w otwieraniu

54

si wobec osb ca prawd naszego bytowania i ycia wewntrznego oraz


oczekiwaniem trwania w tych powizaniach.
Rozwaajcy i porzdkujcy to wszystko metafizyk bytu musi uwyrani prosty
fakt, e pierwsze i wspaniae s osoby w ich wyposaeniu bytowym z istnienia i
rozumnej istoty, skoro swymi istotowymi wadzami, a w wypadku czowieka
duchowymi i cielesnymi, wytwarzaj dziea, przejawiajce ycie wewntrzne
czowieka. Metafizyk bytu musi te stwierdzi, e kultura jest wtrna, e tworzy j
czowiek jako tre i dar, wyzwalajcy wczeniejsze ni wytwory odniesienia osobowe,
wsparte na wyprzedzajcych istot i relacje przejawach aktu istnienia osb.
Na przejawiajcej akt istnienia realnoci osb wspiera si relacja yczliwoci jako
bezinteresowna mio. Na przejawiajcej akt istnienia prawdzie, stanowicej wasno
transcendentaln osb, buduje si relacja otwartoci, zaufania, wanie wiary w
czowieka. Na przejawiajcym akt istnienia dobru, jako wasnoci transcendentalnej
osb, wspiera si relacja nadziei, e bdzie trwao nasze powizanie z osobami przez
mio i wiar.
W te wanie relacje, proporcjonalnie do mioci, wiary i nadziei, w relacje
nawizane z osobami moc naszej realnoci, otwierania si sw prawd wobec osb i
stanowienia dla nich chronicego je dobra, wnosimy przejawy naszego ycia
duchowego, wytworzone przez nas dziea myli i uczu, wiedzy i prawoci.
Wyobramy sobie, jak musi poczu si osoba, gdy kierowany do niej dar kultury,
ktry ma j chroni, pogbia jej mio, wiar i nadziej, jest zespoem wytworw
niszczcych jej ycie duchowe, a nawet jej istnienie. Ile trzeba zawici i kamstwa,
brutalnoci i zych intencji, obmylania niszczcych celw i pozorowania mioci, wiary
i nadziei, by poda osobom trucizn lub bro zagady sugerujc, e s to chronice je
dobra.
Zdarza si, e kultura, ktra ze swojej natury jest znakiem yczliwoci, zaufania i
oczekiwania, by trwa wsplnie w yczliwoci i zaufaniu, staje si zespoem dzie
niszczcych osoby, ich ycie duchowe i ich istnienie.
Wynika z tego, e czowiek musi sprawdza dziea, stanowice kultur. Musi je
sprawdza z pozycji mioci.

55

Aby umie sprawdzi, czowiek musi nabra mdroci, ktra jest sprawnoci
intelektu i polega na ujmowaniu bytw i wytworw z pozycji prawdy o tym bycie lub
wytworze, o tym, czym jest, i zarazem z pozycji dobra przez ustalenie, czy ten byt lub
wytwr jest dobrem dla nas. Nie polecimy go osobom, gdy prawda o nim ujawni, e nie
jest dobrem dla osb.
Temu mdrociowemu identyfikowaniu bytw i wytworw musi towarzyszy
kontemplacja, ktra jest podziwianiem istnienia, urealniajcego osoby i podziwianiem
wyzwalania przez to istnienie mioci jako podstawowej yczliwoci, szacunku i czci
wobec osb, ktre z racji przejaww ich istnienia kieruj si do innych osb z mioci,
wiar

nadziej.

Jest

kontemplacja

zarazem,

jako

podziwianie

istnienia,

rozpoznawaniem relacji istnieniowych i wiadczeniem o nich jako o dobru dla osb.


A skania do tego wszystkiego sumienie jako habitus, jako wynikajca z natury
czowieka potrzeba denia do dobra.
Aby czowiek umia zdoby mdro i odnosi si do osb w formie
kontemplacji, ujawniajcej osoby i wice je z nami istnieniowe relacje osobowe jako
dobro dla nas, musi zdystansowa kultur, posugiwa si ni rozumnie, a nie jej
podlega. Nabiera tego susznego dystansu sigajc poza kultur, do jej rda, ktrym
jest czowiek, w ogle realnie istniejcy byt. Sposobem spotkania si z bytem jest
metafizyka bytu.
Dochodzimy tu do pierwszego wniosku na temat zadania filozofii we
wspczesnej kulturze.
Tym zadaniem filozofii jest przywrcenie metafizyce w obrbie filozofii i tym
samym w kulturze jej pozycji jako podstawowego sposobu kontaktowania nas z realnie
istniejcymi bytami jednostkowymi, a wrd nich z osobami. Jest to zarazem zadanie
przywrcenia osobom i osobowym relacjom mioci, wiary i nadziei pozycji czego
pierwszego przed instytucjami, wymylonymi skalami wartoci, w ogle wytworami;
moliwoci zobaczenia w osobach i relacjach osobowych podstawowego rodowiska
czowieka, wspieranego rodowiskiem przyrodniczym i dostrzeenia wartoci w
chronicym nas trwaniu relacji osobowych, a wic w trwaniu mioci, wiary i nadziei.
2. Dopowiedzmy, e tych zada filozofii nie speni wobec kultury sama
metafizyka, ktra te jest wytworem, dobrym wytworem czowieka, umiejcego podda

56

swj intelekt wpywowi oddziaujcych na nas nie tyle wytworw i teorii, ile
pryncypiw bytu, decydujcych o tym, e byt jest i czym jest oraz decydujcych o tym,
e wiemy si z osobami najpierw relacjami istnieniowymi, a wtrnie istotowymi. Z
pozycji bytowania pierwsze s wanie relacje istnieniowe. Z pozycji uwiadomie
pierwsze s istotowe relacje poznawcze. Najpierw istniejemy i kochamy, pniej to
sobie uwiadamiamy.
Zadania filozofii i metafizyki wobec kultury spenia czowiek mdry i dobry.
Mdroci i dobroci nie ucz idee, teorie, instytucje, w ogle wytwory, lecz czowiek
mdry i dobry, ktry uzyska te umiejtnoci dziki trwaniu w yczliwych i ufnych
relacjach z osobami i bytami, co pozwala mu tworzy metafizyk bytu i kultur jako
dary i treci wypeniajce odniesienia, chronice osoby.
Zadanie filozofii we wspczesnej kulturze polega wic te na przywrceniu
wrd instytucji, teorii, wytworw, pierwszego miejsca czowiekowi, ktrego musimy
nauczy, jak ma czyni kultur czym sobie poddanym, zgodnie z istnieniem bytw,
prawd i dobrem, czym chronicym osoby.
3. Dopowiedzmy z kolei, e grup osb stanowi ludzie, anioowie, Bg.
Relacje osobowe wice czowieka z czowiekiem wyznaczaj humanizm
wanie jako chronienie osb, istnienia, prawdy, dobra, mioci, wiary i nadziei.
Relacje osobowe wice czowieka z Bogiem wyznaczaj i stanowi religi.
Zauwamy tu, e istnieniow stron relacji wicych czowieka z Bogiem
rozpoznaje jeszcze metafizyka bytu, gdy w ogle identyfikuje ona relacje czce
osoby. Bg, rozpoznany w metafizyce bytu przy pomocy rozumowa, jest osob. Wi
Go wic z osobami ludzkimi relacje osobowe, wsparte na przejawach istnienia. Istotow
stron relacji osobowych wicych czowieka z Bogiem rozwaa teologia.
Tylko na zasadzie dygresji chc zauway, e w te istnieniowe relacje czowiek
wnosi jako istot tych relacji swoje ludzkie ycie duchowe, a Bg wnosi w nie swoje
ycie nadprzyrodzone. Te dwie treci: wewntrzne ycie czowieka i wewntrzne ycie
Boga musz si w nas uzgodni. Znaczy to, e musimy da przewag temu, co wnosi w
nas Bg, gdy jest to wiksza mio ni nasza i peniejsza mdro. Gdy nierozsdnie
przeciwstawimy si temu, pojawia si kryzys w naszym yciu religijnym, od strony
przeywania go nazywany ciemn noc mioci. Trzeba przetrwa ciemn noc,

57

obroni relacje mioci, wiary i nadziei, czce nas z Bogiem. Potrzebna jest do tego
mdro i pomoc Boga, gdy zawsze obie strony chroni wice je relacje.
Bg wie, jak chroni mio. My nie zawsze to wiemy. Musimy wic si tego
nauczy. Potrzebna jest nam w tym celu metafizyka bytu i teologia dogmatyczna,
zarazem filozofia i teologia mistyki. Nie znajc ich, nie bdziemy umieli otworzy swej
nabytej mdroci na wpyw daru mdroci ze strony Ducha witego, ktry doskonali
mio. Nie bdziemy te umieli podda swego intelektu dziaaniu daru rozumu, ktry
doprowadza do penego rozumienia prawd religijnych i Boga w Jego najwspanialszej
mdroci i mioci. A przezwycienie ciemnej nocy mioci wprowadza w
nieutracalne trwanie wizi mioci z Bogiem, ktry zapewnia nieskoczone trwanie
naszych wizi ze wszystkimi osobami kochajcymi Boga i nas twarz w twarz.
Jeeli zadaniem filozofii we wspczesnej kulturze jest pilne przywrcenie
pierwszestwa osobom i chronienie wicych osoby relacji osobowych, to tym
zadaniem jest take chronienie relacji mioci, wiary i nadziei, wicych ludzi z
Osobami Trjcy witej. Tym zadaniem jest take chronienie religii.
4. Staje si to w imi realnych bytw i osb zadaniem szczeglnym we
wspczesnej kulturze polskiej.
Naley bowiem uwiadomi sobie, e kultura polska tworzya si wewntrz
Kocioa katolickiego. Nie byo przedtem mocnej kultury sowiaskiej, jak celtycka,
grecka lub rzymska. Kultura Sowian, gwnie nad Wis, zacza si od chrztu Polski.
Rosa wrd wizi czowieka z Chrystusem. Wyraaa t wi i stawaa si w niej
yciem duchowym Polakw, ich kultur narodow. Koci katolicki nie by wic w
Polsce tylko inspiratorem kultury. By miejscem, w ktrym wizi osobowe z
Chrystusem wyznaczay sposb odnoszenia si osb do osb.
Z tego wzgldu przeksztacanie kultury polskiej przez wyciszanie w niej wizi
wiary w czowieka i Boga, wizi nadziei, e te relacje s prawdziwe i dobre, wizi
mioci, ktra wybacza, a nie nienawidzi, potrzeby poklasku, unoszenia si pych,
wybaczajca, opowiadajca si za sprawiedliwoci, prawd, wytrwaa, ufna,
ogarniajca innych, ktra wszystko przetrzyma, przeksztacanie kultury polskiej przez
wyciszenie wanie tych postaw jest zawsze ranieniem osobowoci Polakw.

58

W podejmowanym w Polsce dialogu wszystkie rozmawiajce strony powinny


pamita o tej katolickiej genezie kultury polskiej, o tym wic, e ksztatowaa si ona
wewntrz istnieniowej relacji czowieka z Chrystusem-Bogiem, e stanowi w tej relacji
tre istotow, tworzon przez skutki powizania osb z Chrystusem, a wic w
Kociele, gdy Kocioem katolickim s osoby powizane mioci z Chrystusem,
stanowice jedno mistyczne ciao, ktrego dusz jest Duch wity, a gow Chrystus.
Przyja z Chrystusem siga gbiej ni ideologie. Naley do porzdku bytowania.
Ideologie nale do porzdku wiedzy. Wiedza nie przemienia istnienia i ukadu
pryncypiw bytu. Nawet nie niszczy relacji istnieniowych. Jedynie oddala pamitanie o
nich.
Nie mona jednak zapomnie, e jestemy osobami, e podstaw ludzkich wizi
osobowych jest istnienie, prawda, dobro. Niepamitanie o tym sztucznie sytuuje nas w
obrbie wytworw. Osoby nie s wytworami wiedzy. S realnie istniejcymi bytami
jednostkowymi, ktrych waciwym yciem duchowym jest mio.
5. Widz wic kilka zada filozofii we wspczesnej kulturze:
a) Przywrcenie metafizyce bytu w obrbie filozofii i kultury jej pozycji jako
podstawowego sposobu identyfikowania osb i naszych wizi z osobami.
b) Przywrcenie osobom i wicym osoby relacjom mioci, wiary i nadziei
pozycji czego pierwszego wrd bytw i stanowicych kultur wytworw.
c) Nastawienie kultury nie tyle na gromadzenie wytworw, ile na uzyskiwanie
przez osoby mdroci i dobroci, chronicych relacje osobowe i osoby, a porednio
wytwory jako sposoby suenia z czci osobom.
d) Chronienie relacji osobowych ze wszystkimi osobami: ludzi z ludmi i ludzi z
Bogiem, udostpniajcym si w Chrystusie, wi mioci z ktrym czyni nas
Kocioem, a wic chronienie humanizmu i religii.
e) Chronienie wizi Polakw z Chrystusem, gdy w tych odniesieniach powstaa
i trwa kultura polska jako tre midzyosobowych powiza, wspartych na przejawach
istnienia osb: ludzi i Boga.

59

9.

Myl w. Tomasza i filozofia wspczesna


Rozdzia ten zawiera krtk charakterystyk filozofii w. Tomasza zalecanej i

proponowanej przez Koci i papiea Jana Pawa II, szczeglnie w Jego encyklikach
Veritatis Splendor i Fides et ratio oraz filozofii uprawianej wspczenie. Rozdzia
zredagowano w punktach, ujmujcych to, co rni filozofi tomistyczn od tzw. myli
wspczesnej, oraz ich zestawienie i ocen, co uwyrani zagraajcy filozofii
irracjonalizm oraz sposoby obrony intelektu, czowieka i metafizyki bytu.
***
1. Myl witego Tomasza jest odczytaniem rzeczywistoci, jako sumy
jednostkowych bytw, ukonstytuowanych wewntrznie z istnienia i istoty. Gdy tym
bytem jest czowiek, to jest nim dlatego, e w jego istocie istnienie wyzwala
rozumno, dociekajc prawdy.
Istnienie

we

wszystkich

bytach

przejawia

si

postaci

wasnoci

transcendentalnych, takich jak odrbno, jedno, realno, prawda, dobro. Na tych


wasnociach w dwu bytach buduj si relacje istnieniowe, takie jak mio, wiara i
nadzieja. Gdy te relacje przypomnijmy to raz jeszcze - wi ludzi, wyznaczaj
humanizm. Gdy cz czowieka z Bogiem, staj si religi, gdy Bg w istotow
warstw tych relacji wnosi swoje nadprzyrodzone ycie.
Istota bytw, ukonstytuowanych z istnienia i istoty, przejawia si w postaci
przypadoci duchowych i cielesnych. S one podstaw relacji istotowych, takich jak
poznanie i decyzje na poziomie dziaa duchowych oraz takich jak fascynacje i uczucia
na poziomie oywionego dusz ciaa.
Jednostkowy byt w zapocztkowujcym go istnieniu posiada moc stanowienia
penego podmiotu swych dziaa. Wskazuje na wyznaczajce go bezporednie
przyczyny zewntrzne: na Samoistne Istnienie jako przyczyn sprawcz stworzonego
istnienia i na substancje, modelujce jego istot. Ten byt jednostkowy mona do koca
wytumaczy istotowym ukadem przyczyn, to znaczy wskazaniem na bezporednie i
jedyne przyczyny wewntrzne i zewntrzne jego istnienia i typu istoty.

60

2. Tymczasem filozofia wspczesna we wszystkich swych odmianach opiera


si na liniowym, to znaczy przypadociowym ukadzie przyczyn. Wyraa go teza, e
byty stanowi acuch, drabin lub cig przyczyn i skutkw, ktrych pocztek ginie w
mroku, trudnym do rozjanienia. Ten liniowy ukad bytw zmusza do metafizyki
kosmosu, do tumaczenia bytu jednostkowego przez odniesienie go caoci wiata, a nie
przez wskazanie na wewntrzne w tym bycie, stanowice go pryncypia, dajce mu
samodzielno i tylko wtrne powizanie z kosmosem.
rdem teorii liniowego ukadu bytw jest uznanie relacji za pierwszy przedmiot
poznania, zarazem uznania relacji za pierwsz posta bytowania. Te relacje s najpierw
i one s rdem bytw jednostkowych.
w. Tomasz powie, e pierwsze s byty, gdy zapocztkowuje je stworzony akt
istnienia i e relacje s wtrne. Nie one s rdem bytu, lecz byt jest ich przyczyn.
Uznanie relacji za pierwsz posta bytu zmusza do odczytywania bytw jako
skutkw relacji i przyznania im natury podobnej do relacji. Byt jest wtedy sum dziaa
lub dziaaniem takim, jaka jest relacja. Podobnie pocztku relacji lub acucha bytw
szuka si w charakterze relacji. Jeeli rozwaa si acuch ycia, to za pierwszy byt
uwaa si ycie w postaci np. aminokwasw, co akceptuj nauki przyrodnicze.
Filozofowie, argumentujcy swoje odpowiedzi wynikami nauk przyrodniczych, przed
aminokwasami umieszczaj co pierwotniejszego, a mianowicie nieokrelono.
Taka teza ma swoje tragiczne konsekwencje. Jest bowiem podstaw wspczesnej
gnozy. A gnoza agodnie, lecz radykalnie usuwa prawd o realnym Bogu.
a) Wspczesn odmian gnozy stanowi atrakcyjne analizy Heideggera, a
raczej podstawy tych analiz.
Gnoza Heideggera polega na liniowym ukazaniu kosmosu i w nim pierwszego
ogniwa,

ktrym

jest

nieokrelono.

Nieokrelono,

ukazana

pocztku

rzeczywistoci, w postaci das Seinjako wanie pierwszego ogniwa lub najgbszej


warstwy rzeczywistoci, nie pozwala na odrnienie Boga od wiata, rzeczy od osb.
Pierwsza jest nieokrelono, z ktrej - na mocy niezrozumiaego rzucenia w wiat (die
Geworfenheit) - wyania si myl, a z niej realno. Z tej realnoci naley ucieka przez
myl do nieokrelonoci. W tym sensie jestemy bytowaniem ku mierci (das Sein zum
Tode).

61

w. Tomasz za wykry w swej analizie byty i to, e u pocztku rzeczywistoci


jest Samoistne Istnienie, ktre stwarza istnienia jednostkowych bytw, skierowanych na
zawsze do ycia, do niezniszczalnego trwania w kontemplacji i szczciu. Nasz
perspektyw nie jest nico. Nasz szczliw szans jest istnienie.
Inn postaci gnozy jest utosamianie uj z tym, co ujte, a wic idei i poj z
bytami oraz czenie tych utosamie z wyobraeniami religii Wschodu, dzi na szersz
skal z buddyzmem w wersji dzen i z jog. Ta posta gnozy pojawia si czsto w
ascetyce katolickiej.
b) Drog do gnozy lub wysunicia na plan pierwszy wtkw irracjonalnych jest
dominujcy wszdzie transcendentalizm. Polega on na przekonaniu, e nasze
rozpoznanie realnych bytw i realny z nimi kontakt s poprzedzone tez, przyjt bez
dowodu, jako zasad poznania, a w konsekwencji manipulowania bytami, ktre jednak
nie poddaj si tej manipulacji. To tylko czowiek udzi si, e podporzdkowa sobie
istniejce byty.
Pierwsz postaci transcendentalizmu jest platonizm. Wanie Platon gosi, e
idee, ktre wedug jego 7. listu s tylko pojciami oglnymi, wyprzedzaj odbitki,
stanowice nasz wiat bytw. Z kolei Arabowie, a gwnie Awicenna i wyznawcy
dzisiejszego logikalizmu, sdz, e moliwo wyprzedza wszystko, co realnie jest.
Tymczasem moliwo to tylko kompozycje poj. Nie ma jej jako postaci
rzeczywistoci. To, czego nie ma, nie moe oddziaa na byty. Przejrzyst posta
transcendentalizmu dla filozofii wypracowa Jan Duns Szkot, a przed nim w. Anzelm z
Canterbury. Na podstawie wiary przyjli tez o istnieniu Boga. A potem szukali jej
filozoficznego uzasadnienia. Ich filozofia Boga, do ktrej sprowadzili ca filozofi,
zaczyna si wic od apriorycznie przyjtego zdania. Dzi ma to posta rozumowania
dedukcyjnego. Kartezjusz dyskretniej operowa transcendentalizmem. Rozpoczyna
filozofi nie od zda przyjtych bez dowodu, lecz od dowolnie wybranych poj
jasnych i wyranych. Utosamia kryterium dydaktyczne z kryterium rozpoznania
rzeczywistoci. Kant zacz filozofowanie od podziau zda i te, ktre dotycz
moliwoci i samego mylenia, uzna za pierwsze. Wykluczy ponadto poznanie istoty
rzeczy, lecz dopuci pene poznanie istoty poznania, przez co wyeliminowa
obowizywanie zasady niesprzecznoci. Odrzucajc t zasad musia wobec tego

62

odrzuci wiedz w krytyce czystego rozumu na rzecz postulowania zachowa


moralnych, z ktrych zbudowa etyk redukujc do niej Objawienie chrzecijaskie i
metafizyk. Husserl opowiedzia si za pierwszestwem moliwoci przed realnoci i
bada w ogle moliwo poznania. A moliwo nie rni si od nieokrelonoci,
sytuowanej przez Heideggera u pocztku rzeczywistoci.
Filozofia w Polsce choruje na transcendentalizm. Choruje, gdy pojcia i idee,
wyobraenia i wartoci, stawia przed intelektem i bytami. Odsuwajc si od intelektu i
bytw ku konstrukcjom pojciowym musi stawa si gnoz.
I zamiast szuka ratunku w metafizyce w. Tomasza jako umiejtnoci wyraania
doznawanych pryncypiw, stanowicych byty, i szuka ratunku w wyranym okreleniu
przedmiotu innych dyscyplin filozoficznych, w nie przekraczaniu granicy nauk,
filozofia wspczesna, jak psychologia tak zwana eksperymentalna, decyduje si na
redukcjonizm. Wybiera np. irracjonalizm lub woluntaryzm.
c) Wybierajc irracjonalizm, filozofia wspczesna nie tworzy nowych
koncepcji. Przywraca ona w naszych czasach platonizm i neoplatonizm, ktre
przeciwstawiaj si arystotelizmowi w dzisiejszej wersji tomizmu. Po prostu powtarza
si odwieczny spr midzy idealizmem i realizmem, spr dzi bolenie zaogniony.
Przecie platonizm i neoplatonizm sytuuj si wobec idei, wartoci, poj i wyobrae,
a nie wobec bytw i osb. Skierowani do idei, wartoci, poj, wyobrae nie
usprawniamy intelektu, gdy to, co pojciowe, nie zmienia bytu, ktrym jest w nas
przypadociowy intelekt. Tylko byt jest przyczyn bytu, tylko osoba zmienia osob.
Nie naley wiza si z wiedz, lecz z osobami, ktre posiadaj wiedz na miar
mdroci. Sama wiedza jest tylko motywem, by wiza si z bytami i osobami. Musi to
jednak by wiedza o tych bytach i osobach, a nie o ideach, wartociach, pojciach,
wyobraeniach, ktrym platonizm i neoplatonizm przypisuje pozycj bytu. Takie
pojcie jak nieokrelono platonicy i neoplatonicy uwaaj za realny pocztek liniowo
zbudowanego kosmosu.
Ten irracjonalizm i idealizm maj posta gnozy.
Sam irracjonalizm polega na wykluczeniu rozumu z procesu poznania i
przypisaniu arbitrau poznawczego innym wadzom poznawczym, take przeyciu lub
fascynacji zmysowej.

63

Idealizm jest tez o pierwszestwie myli i poj lub idei przed bytami.
Heidegger uczy gnozy, czego nie widz filozofowie rodowisk katolickich. A
irracjonalizmu uczy dzi np. Tillich, Hildebrand, upowszechniani w tych rodowiskach,
razem zreszt z egzystencjalizmem i fenomenologi.
d) Wybierajc woluntaryzm, filozofia wspczesna decyduje si take na
irracjonalizm. Woluntaryzm jest przecie zakwestionowaniem dominowania w
czowieku intelektu. Nie widzc szans w mocy intelektu i nie widzc zagroenia ze
strony gnozy, irracjonalizmu i transcendentalizmu, filozofia wspczesna wie swe
nadzieje wanie z moc woli.
Ma to posta pierwszestwa praktyki przed teori, dziaania przed rozumieniem,
ukazywanym jako wymylone propozycje. Tymczasem teoria, odrniona od praktyki
ju przez Arystotelesa, nie jest spekulacj, lecz kontemplacj bytw, ich uwanym
rozpoznawaniem. W tak rozumianej teorii ujmowanie bytw w ich pryncypiach jest
metafizyk.
Woluntaryzm ma take posta tezy, e wiedza i dominacja w czowieku
wyraajcego go intelektu s zagroeniem wiary. Trzeba zaraz doda, e wiedza nie
umniejsza wiary, gdy wiara jest realn relacj wspart na transcendentalnej wasnoci
prawdy w czowieku i w Bogu i realnie czy czowieka z Bogiem. Wiedza jest ujciem
tej relacji, take czowieka i Boga. Jest ona wobec tego sprzymierzecem wiary, gdy
pozwala j okreli. Ukazuje te donioso relacji czowieka z Bogiem.
Postaci waciw woluntaryzmu jest traktowanie woli jako mocy absolutnie od
niczego niezalenej, wyzwalajcej dziaania nie kierowane do okrelonego przedmiotu,
nie kierowane wic informacj intelektu ani innych wadz poznawczych. Raczej uwaa
si, e wola inicjuje poznanie lub je zastpuje.
Takie rozumienie woli przypomina ba arabsk o dinie, zamknitym w butelce,
ktry wypuszczony z butelki moe wykona wszystko. W bani mwi si, e sucha
tego, kto odkorkowa butelk. Wola wanie podlega kadej wadzy, ktra na ni
oddziaa, zarwno wadzy poznawczej, zmysowej jak i uczuciom i intelektowi. I chodzi
o to, aby kierowaa si rozumnym wpywem intelektu, ktry doznajc pryncypiw bytu
umie wyznaczy godne czowieka relacje z ludmi i z Bogiem.

64

Ucieczka od intelektu, od realnych bytw, od osb i od metafizyki, ktra


identyfikuje rzeczywisto, gdy uprawiamy j zgodnie z myl w. Tomasza, jest
przeciw czowiekowi, przeciw rzeczywistoci i prawdzie.

10. Chrzecijaska antropologia spoeczna


l.

Uwagi wprowadzajce

Termin chrzecijaska odnosi si do okresu sprzed podziau chrzecijastwa na


kocioy chrzecijaskie. Zostanie tu zaprezentowana katolicka antropologia spoeczna,
gdy to jest ten Koci, ktry jest moim domem.
Ju w. Augustyn zauway, e ludzie organizuj si biorc pod uwag swoje
wizi z Bogiem lub organizuj si pomijajc odniesienia do Boga.
Wedug Konstytucji dogmatycznej o Kociele Bg yczy sobie, bymy stanowili
lud Boy. w. Piotr nazywa ten lud krlewskim kapastwem, narodem witym
dziki Duchowi witemu. Tym ludem jest Koci Chrystusowy.
rodowisko osb stanowi powizania osobowe. Postaci tego rodowiska jest w
kulturze humanizm i religia. To rodowisko ogarnia te relacje mylne, ukady praw i
autorytetw.

Tak

bogate

powizania

czyni

rodowisko

spoeczestwem.

Spoeczestwo jest wic zespoem osb powizanych odniesieniami osobowymi do


osb i odniesieniami do rzeczy. Dobrem wsplnym tak powizanych osb powinny sta
si osoby i ochrona wicych je relacji. Naprowadza to na problemy spoeczne.
Problemy spoeczne poszczeglnych osb: podstawowe potrzeby czowieka,
wrd ktrych najmocniejsza jest potrzeba mioci, wiary i nadziei. Wszystkie te
potrzeby mona uj ze wzgldu na kolejne stany czowieka: dziecistwo, modo,
staro, zdrowie, choroba, samotno, maestwo, rodzina, kapastwo, ycie zakonne,
wito.
Problemy spoeczne wsplnot: sens ycia, realizacja humanizmu, ycie religijne,
miosierdzie w odniesieniu do ludzi, jawno mioci w odniesieniu do Boga, ateizm,
problem grzechu, wierno przykazaniom.
2. Okrelenie i problematyka katolickiej antropologii spoecznej
Katolicka antropologia spoeczna jest wyjanianiem czowieka w jego wizi z
osobami. S to wizi osobowe i z tego wzgldu wszystkie wizi spoeczne s osobowe.

65

Wizi spoeczne wice nas z ludmi tworz nurt humanizmu. Wizi spoeczne
wice nas z Osobami Trjcy witej tworz religi. Wynika z tych uj nastpujcy
zesp zagadnie:
1) kim jest osoba,
2) czym s wizi osobowe,
3) wsplnoty scalone wiziami osobowymi.
Mona ju wskaza na trzy gwne zasady katolickiej antropologii spoecznej:
mio do ludzi i do Boga, mdro, Chrystus. Realizowanie tych zasad wyznacza i
tworzy prawdziwe ycie.
wity Jan Ewangelista wyjania, e ycie jest wewntrzn natur Boga jako
pocztku i trwania istnienia. To istnienie mona uj jako wieczn sprawczo i
aktywno Boga. Bg udziela swego ycia Chrystusowi. Z kolei Chrystus przekazuje to
ycie ludziom. Jest to wic obecne w nas wieczne ycie Boga. To ycie wieczne w nas
podtrzymujemy przy pomocy dwch zachowa: wierzc Chrystusowi, co polega na
podejmowaniu jego wpywu oraz spoywajc Ciao i Krew Chrystusa.
ad l)

Kim jest osoba

Boecjusz w VI wieku po Chr. okrela osob jako jednostkow substancj o


rozumnej naturze. Brakuje w tym okreleniu -wskazania na istnienie. wity Tomasz z
Akwinu poprawia okrelenie Boecjusza wprowadzajc do okrelenia osoby aspekt
istnienia. Wedug witego Tomasza osoba to jednostkowy byt, w ktrego realnej
istocie akt istnienia urealni rozumno, a w caym bycie relacje mioci, wiary i
nadziei. Oprcz czowieka osob jest take anio i Bg. W Bogu wszystkie elementy
strukturalne s tosame z jego istnieniem. To istnienie, jak kade istnienie, przejawia si
we wasnociach, ktre w Bogu s jego atrybutami. W czowieku i anioach rni si
od samego istnienia. Wszystkie jednak przejawy istnienia stanowi podstaw relacji
osobowych.
ad 2)

Czym s wizi osobowe

Istnienie kadego bytu, take wic ludzi, aniow i Boga przejawia si w postaci
realnoci, jednoci, odrbnoci, prawdy, dobra, take pikna. Powizanie si osb przez
realno wyzwala odniesienie, ktre jest sta yczliwoci. Nosi ona nazw mioci.

66

Prawda jako udostpnianie si osb wyzwala zaufanie, ktre nosi nazw wiary. Dobro
wyzwala nadziej, ktra jest deniem osb do trwania w yczliwoci i zaufaniu.
Naley doda, e mona mwi take o przejawach istoty, ktre s dziaaniami
osb, wyznaczanymi przez form jako gwny element duszy. Forma jest w duszy
zasad lub istotow przyczyn tosamoci osoby. Naley wymieni duchowe dziaania
intelektualne, wyznaczane przez intelekt czowieka i aniow, a take dziaania
decyzyjne, podmiotowane przez wol. W czowieku naley wymieni te zmysowe
dziaania poznawcze i podawcze. Wszystkie te dziaania ogarniaj relacje osobowe,
ktre sprawiaj, e te dziaania staj si ludzkie. Naley odrni od dziaa ludzkich
dziaania aniow i dziaanie Boga. W Bogu s one bogate w miosierdzie jako mio,
ktra ratuje nas w naszym cierpieniu.
ad 3)

Wsplnoty scalone wiziami osobowymi

a) Rodzina
Rodzina jest wspobecnoci ojca, matki i dzieci. Dokadniej mwic, jest to
wsplnota osb. Rodzina w jej trwaniu jest zespoem osb aktualnie powizanych
wizi mioci, wiary i nadziei. Te wizi s zasad trwania rodziny. Brak tych wizi
powoduje rozbicie rodziny i sieroctwo dzieci. Rodzina w jej genezie jest wsplnot
osb wczeniej powizanych maestwem lub tylko rodzicielstwem. Najkorzystniejsze
dla rodziny jest jej trwanie poprzez maestwo.
Rodzina w jej granicach jest wsplnot osb wycznie spokrewnionych poprzez
maestwo lub rodzicielstwo. Zasad rozpoznawania granic rodziny jest chronologia
pochodzenia. Nie jest ona mocnym spoiwem rodziny. Moe si zdarzy, e osoby
spokrewnione pomijaj wizi osobowe.
Naley zaakcentowa i bliej okreli maestwo. Jest to prawnie nawizana
relacja biologiczna w celu zrodzenia czowieka oraz powizanie si matki i ojca
wzajemnie oraz z dziemi relacjami osobowymi. Jest to wic ujawniona i potwierdzona
lubem zgoda na podjcie relacji osobowych i zrodzenie czowieka, co wymaga
owiadczenia decyzji przed przedstawicielem spoeczestwa i przed przedstawicielem
Kocioa. Uprawnia to do takich skutkw prawnych jak wsplne mieszkanie,
korzystanie z uatwie spoecznych. Brak wyraenia zgody na relacje osobowe i
biologiczne czyni maestwo niewanym aktem prawnym. Tak niewano mog

67

orzeka odpowiednie sdy. Maestwo jest wic wieloaspektow szans rodzicw i


dzieci, a wic nowej rodziny.
b) Nard
Nard jest wsplnot osb, ktr tworzy odniesienie do dobra
wsplnego. Uwaa si w literaturze wspczesnej, e dobrem wsplnym jest Bg,
wzajemna obecno osb, mdro.
Gdy do dobra wsplnego doda si wi ludzi z miejscem urodzenia,
zamieszkania, z jzykiem, z wytwarzan kultur, z uksztatowanymi w nas przeyciami
i uczuciami, z pamici doznanego pikna, tak pojty nard nazywamy ojczyzn.
c) Spoeczestwo
Jest to nard lub cz narodu, w ktrym do relacji wicych z dobrem
wsplnym dochodz, i niekiedy dominuj, powizania mylne w postaci instytucji,
kierujcych si prawem i systemami zarzdzania jako ukadami autorytetw. Dla
okrelenia mniejszych zespow ludzi uywa si nazwy spoeczno.
Mona wymieni kilka powtarzajcych si spoecznoci, takich jak szkoa,
organizacja spoeczna lub polityczna, a gwnie uniwersytet. Szkoa jest zespoem osb,
w ktrych jeszcze dominuje zesp powiza rodzinnych. Nauczyciele kontynuuj te
powizana i przez relacje osobowe wnosz tre programw ksztacenia. Uniwersytet
jest wsplnot osb, ktre mniej wie ukad relacji osobowych, a bardziej kierowanie
przez profesorw wprost do prawdy. Prawda peni rol dydaktyczn i poznawcz.
Uniwersytet staje si i jest przede wszystkim instytucj humanistyczn. Inne szkoy
wysze charakteryzuj si uczeniem wykonania czynnoci, ktre owocuj wytworem w
dziedzinie techniki i sztuki.
Organizacja

spoeczna

lub

polityczna

jest

realizacj

wybranego

celu

szczegowego
d) Pastwo
Nie jest to ju wsplnota osb lecz instytucja, gdy tworzy zesp relacji
mylnych,

wicych

systemem

zarzdzania

ukady

autorytetw

celu

zharmonizowania spraw i potrzeb ycia codziennego wartociami, wprowadzanymi


przez wiatopogldy dla uzgodnienia ycia codziennego z dobrem wsplnym
scalajcym nard. Pastwo korzysta z konsultacji z teoriami ekonomicznymi lub z

68

zespoami eschatonw. Eschatologia czsto decyduje o przewadze ideologii. Pastwo


jest potrzebnym spoeczestwu i narodowi koordynatorem ycia codziennego. Gwn
zasad koordynacji jest racja stanu, uwyraniajca dobro wsplne oraz program
spoeczny i polityczny jako szczegowy zesp dziaa rzdu. Dziaania s
kontrolowane przez prawo, ktre zastpuje samodzielnie zdobywan wiedz o osobach.
Rzdy, ktre realizuj program, s wyposaone we wadz, ktrej czsto przypisuje si
pochodzenie od Boga. Wedug w. Tomasza pochodzenie wadzy od Boga polega na
tym, e czowiek, podobnie jak Bg, ma odnosi si w sposb ojcowski do osb, ktre
mu podlegaj. W zwizku z tym wadza rysuje si jako ojcowski sposb odnoszenia si
w pastwie do stanowicych pastwo obywateli.
e) Koci
Koci jest wsplnot osb powizanych mioci do Chrystusa.
Gow tej wsplnoty jest Chrystus. Dusz Kocioa jest Duch wity. Tak ujta
wspobecno osb jest struktur niewidzialn.
W tej niewidzialnej strukturze ycie osb polega na przyjmowaniu sakramentw.
Wyznacza to ukad charyzmatyczny i podobnie niewidzialny.
Koci nabywa widzialnego wymiaru instytucjonalnego jako zorganizowana
suba w dziedzinie przygotowania chleba i wina, otarza i budynku sakralnego. Jest to
zarazem suba, ktra polega na penieniu uczynkw miosierdzia, o ktre bdziemy
zapytani na sdzie ostatecznym.
Jako wsplnota osb powizanych mioci do Chrystusa i z Chrystusem,
uczestniczymy w trzech funkcjach Chrystusa: kapaskiej, prorockiej i krlewskiej.
Trzeba odrni kapastwo powszechne, ktre jest udziaem wszystkich wiernych od
kapastwa suebnego, nazywanego te kapastwem hierarchicznym, udzielanego
niektrym mczyznom, abymy wiedzieli, kogo Chrystus powoa do udzielenia
sakramentw,

gwnie

przeistaczania

odpuszczania

grzechw.

Kapastwo

powszechne nie uprawnia do tych zada. Mona powiedzie, e kapastwo


powszechne jest jedynie podstaw przyjmowania sakramentw. Funkcja prorocka
wyraa si w nauczaniu. Jest ono zadaniem powoanych przez Chrystusa nauczycieli
wiary, ktrymi s apostoowie i ich nastpcy. To nauczanie ma take posta
Magisterium Kocioa, ktre jest do dyspozycji i pod opiek papiea. Najszersza jest

69

funkcja krlewska, ktra polega na kierowaniu do Chrystusa naszej mioci i mioci


ludzi.
Dziki Chrystusowi jest nam udzielana przez niego i przez sakramenty Kocioa
aska uwicajca. aska sama w sobie, nazywana przez w. Tomasza monoci lub
zdolnoci posuszestwa, jest stworzonym w nas i dla nas przez Boga stanem
nadprzyrodzonym duszy. aska w odniesieniu do nas jest w nas tylko przypadoci.
Aby mogy si rodzi w nas z aski cnoty nadprzyrodzone i dary Ducha witego musi
aktywizowa j Chrystus, udostpniajcy si nam przez Eucharysti. Chrystus
aktywizuje biern mono posuszestwa i recepcji wpyww Boga, a gwnie
uobecniania si w nas Osb Trjcy witej. Jest nam wic bezwzgldnie potrzebny
Chrystus i jego Koci.
Szersze ujcie przedstawionych tu zagadnie mona znale w nastpujcych
ksikach mojego autorstwa: Mdro buduje pastwo (Niepokalanw 1993),
Okruszyny (Niepokalanw 1993), Podstawy wychowania (Niepokalanw 1993),
Wprowadzenie do etyki chronienia osb (Navo 1995), On ma wzrasta (Wydawnictwo
SS Loretanek, wyd. IV, 1990), Modlitwa i mistyka (Michalineum 1987).

11. Ponad rozpacz


Rozdziaem tym pragn w sposb pocieszajcy Czytelnika zamkn pierwsz
cz ksiki, powicon recepcji nauczania Soboru Watykaskiego II, nauczania,
ktremu wedug znanego wyraenia papiea Pawa VI, przeciwstawia si na rne
sposoby Odwieczny Przeciwnik Chrystusa i Kocioa.
Jestem gboko przekonany, e mio wyklucza rozpacz; mio do Chrystusa i
mio do drugiego czowieka, o ktrych informuje i ktre pomaga chroni dobrze
usprawniony ludzki intelekt.
***
Opublikowaem esej o rozpaczy Ciemna noc mioci. Chciabym w zwizku z tym
doda, e moje zainteresowania naukowe dotycz filozofii i teologii, ale tak
uprawianych, by suyy ludziom w ich yciowych sytuacjach. Myl, e nie tylko

70

poszczeglni ludzie, lecz take cae narody bywaj w stanie rozpaczy. Z ogromnym
przecie zachwytem przyjto wszdzie ksik Sto lat samotnoci Marqueza. Ta pikna,
zdumiewajca ksika jest pusta, przekazujca rozpacz.
Wedug mnie autor proponuje rozumienie tego, co dzieje si na wiecie, jako
absolutnego bezsensu. W historii, religii, kulturze tylko narodziny i mier s
autentyczne, reszta jest zudzeniem. A czytelnicy z entuzjazmem to akceptuj. Rozpacz
jest dzisiaj zjawiskiem powszechnym. Dotyka ludzi z rnych powodw. I wydaje si,
e czciej ni z powodu nieudanej mioci, ma swe rda w zaamaniu si ycia
religijnego w spoeczestwach. W Polsce porzucanie wiary, rezygnowanie z przyjani z
Bogiem ma posta nie tyle ateizmu, co wanie rozpaczy. Dlatego chciaem si tym
zaj, aby ludziom w jaki sposb pomc.
Czowiek zrozpaczony siga po diagnozy filozoficzne, jeeli nie chce podda si
rozpaczy, ktra ma swoje etapy. Na pewnych etapach szukamy jeszcze pomocy. Poza
tym rozpacz naley dobrze zidentyfikowa: czy jest ona rozpacz nieuchronnie
prowadzc nas do zniszczenia, czy jest oczekiwaniem na wyjcie z tej sytuacji. Wtedy
stanowi ona etap, ktry ascetyka nazywa ciemn noc duszy. I na tym mona
budowa nadziej. Wielcy zakonodawcy wiedzc, e czowiek w prawidowym yciu
religijnym musi przej przez etap ciemnej nocy, budowali swoje klasztory w
najpikniejszych okolicach, eby bodziec pikna ratowa ludzkie emocje, scala ycie
intelektualne z emocjami, bo na izolowaniu si tych dwu paszczyzn polega przecie
rozpacz.
Czsto uwaa si, e nie poradzi sobie z rozpacz przecitny, szary czowiek z
rodzin na gowie i problemami nie na swoj miar. W naszej jednak rzeczywistoci,
przecitny szary czowiek to na og maturzysta, inynier, to jeszcze od czasu do czasu
kto z wyksztaceniem tylko podstawowym, jednak kto, w kim ycie intelektualne jest
rozwinite. Wszystkim dostpna jest literatura, szkolnictwo. Do powszechne jest
suchanie homilii w kocioach. Odnosimy si jednak do Kocioa jako do instytucji.
Instytucje nie chroni mioci, chroni j osoby. W Polsce rwnie dominuje
rozumienie Kocioa jako instytucji, a nie - zgodnie z myl Soboru - jako wsplnoty
osb powizanych z Chrystusem. Std czowiek zagubiony, poszukujcy, nie zawsze
odnajduje si w Kociele. Gdy jednak skieruje si do osb, do dobra i prawdy, gdy

71

zacznie ceni mio i wiar, ktre cz z osobami, z ludmi i z Bogiem, przezwyciy


rozpacz.
Tego przezwycienia rozpaczy szuka si w filozofii i mistyce, czsto w filozofii i
mistyce Wschodu. Niestety, u nas filozofia Wschodu jest upowszechniana przez
literatur nie cakiem odpowiedzialnie j przedstawiajc, a ponadto wspaniaa mistyka
chrzecijaska nie jest na og znana. Mao kto wie, co naprawd gosi w. Franciszek,
ktry podobno jest powszechnie znany, nie mwic ju o mistykach niderladzkich, o
w. Teresie z Avila, w. Janie od Krzya, czy nawet o wspczesnym Tomaszu
Mertonie. Nieobecno tej wiedzy, podobnie jak tylko instytucjonalne ujmowanie
Kocioa, to zjawiska niepokojce.
Jednoczenie jestemy wiadkami kryzysu jakichkolwiek wartoci i obojtnoci
wobec osb. Przyczyn moe by to, o czym czsto mwiem na wielu publicznych
spotkaniach, e w Polsce i nie tylko w Polsce zawono skal wartoci do wartoci
ekonomicznych. Zabrako w nich wartoci typowo humanistycznych. Oznacza to, e
utosamiano rzeczywisto z kultur. Inaczej mwic, znw ujto rzeczywisto, cae
ludzkie ycie, w perspektywie tylko instytucjonalnej, a nie w perspektywie wsplnoty
rodzinnej, narodowej czy spoecznej. Podobnie ujto Koci. Czowiek nie jest
kierowany do osb, lecz do instytucji. Tymczasem, nie chroni nas wytwory, instytucje,
lecz osoby. Nawet nie chroni nas mio. To my chronimy mio. Nawet ta mio,
ktra wie nas z Bogiem, trwa tylko wtedy, gdy chroni j Chrystus i gdy my j
chronimy. Pierwsze s osoby, wtrne relacje i wytwory. Osoby chroni ad wiata,
kultur i wsplnoty. Nie wszyscy to wiedz. W tym upatruj przyczyny kryzysu
wartoci: w pominiciu osb na rzecz wytworw.
Mona te doda, e caa kultura europejska jest w niewoli idealizmu. Znaczy to,
e przyjmuje si formu intelektualn wczeniej ni rzeczywisto. Znakiem tej
niewoli jest dzi dominacja kantyzmu, heideggeryzmu, fenomenologii w rnych
odmianach, egzystencjalizmu. To s stanowiska idealistyczne. A powinno by
odwrotnie. Powinnimy najpierw dowiadywa si, czym i jaka jest rzeczywisto, i
dopiero t wiedz sformuowa w teori filozoficzn. To, e czowiek bardziej wierzy
teorii ni rzeczywistoci, e t rzeczywisto poddaje teorii, prowadzi bowiem do

72

szeregu

nieporozumie,

stresw,

czsto

do

cakowitego

zagubienia

si

rzeczywistoci, do rozpaczy.
A zwyky czowiek nie jest kim, kogo powinnimy skaza na niewiedz. Nikt z
nas, zwykych ludzi, nie jest zwolniony z samodzielnego dociekania prawdy. To
dociekanie nie jest oczywicie atwe. Mamy le funkcjonujce szkolnictwo, nie
uwzgldnia ono w swoich programach autentycznych potrzeb ludzkich. Brakuje
dobrych nauczycieli, tych z prawdziwego znaczenia.
Naszym czasom brakuje wanie mistrzw, ktrzy - jak to byo kiedy - potrafili
skupi wok siebie tumy uczniw, ludzi poszukujcych prawdy i jej wiadectwa w
mdrych wykadach i w mdrym yciu mistrza. Co z tego zostao jeszcze w Indiach,
cho nie wiem, w jakim stopniu i zakresie. Dzisiaj w ogle zaama si autorytet
nauczajcych. Uczniowie z reguy nie wierz wykadowcom, nie tylko uniwersyteckim.
Zaczyna si to w szkole redniej lub nawet ju w podstawowej. Jest to gwnie wina
programw. Nie naleao zawa treci nauczania i unika wielu tematw. Ludzie i tak
si dowiedz, e y na przykad Tomasz z Akwinu, e by Homer i ciekawe
redniowiecze. Nie trzeba byo te wprowadza ideologw tam, gdzie powinni by
uczeni. Naley uczy tych przedmiotw, ktre aktywizuj mylenie. Wedug Gilsona
mylenie aktywizuje nauka jzyka ojczystego: gramatyka, literatura, wiedza oglna o
jzyku ojczystym, a take acina, historia filozofii i filozofia rzeczywistoci. Z tego
wynika, e matematyka, a nawet logika, nie rozwijaj mylenia sytuujcego nas w
realnoci, poniewa przyzwyczajaj do mylenia zakresami, caociami, w ktrych
rozwaa si tylko miejsce czci. Nie chodzi o to, aby w procesie nauczania
uniwersyteckiego przekazywa studentowi wycznie jak ilo twierdze, gdy i bez
profesora moe on si ich nauczy w bibliotece. Chodzi wanie o zaktywizowanie
mylenia studenta, aby potrafi odrni teori od przedmiotu, ujtego w tej teorii, a
przede wszystkim, aby umia odrni wytwory od realnego bytowania, ktre jest
pocztkiem wszelkiej wiedzy. Aby t sprawno uzyska, student musi wnika w
mylenie swego profesora. Tylko wtedy oywia si i usamodzielnia mylenie ucznia,
gdy wsplnie - profesor i student - poszukuj prawdy.
Taka postawa otwarcia na ucznia, podejmujca trud uczynienia go czowiekiem
mylcym, nie jest czym czstym na uniwersytetach. Profesorowie te dziedzicz wady

73

czasw, to znaczy nieufno i brak odpowiedzialnoci za drugiego czowieka. Jest to


odwrotno cech przyjani, ktr stanowi otwarcie si na kogo, chronienie go,
cierpliwo, nieustanne suenie, cige ukazywanie drogi ku prawdzie. Dlatego tak
wane s nie tyle wykady uniwersyteckie, ile wiczenia. Nie chciabym nikogo
dotkn, ale efekty w nauczaniu wskazuj na to, e wielu profesorw traktuje swoj
profesj pedagogiczn jako powinno, ktrej nie lubi, a ktr musz spenia.
Studenci to czuj. Zdobycie zaufania modych ludzi nie jest atwe, oni te boj si
intelektualnego trudu, jaki ich czeka, kiedy ju przyjm mj punkt widzenia i sposb
uprawiania filozofii. Dlatego nie jest prawd, e w nauczaniu uniwersyteckim mona
pewnych ludzi zastpi innymi.
Jednym ze sposobw zdobycia zaufania jest zafascynowanie studentw swoj
osobowoci. Uwaa si jednak, e fascynowanie ucznia osobowoci jest
pedagogicznie szkodliwe. Tak zreszt pisaem w artykule o nauczaniu uniwersyteckim,
ale my zwykli profesorowie, jakie mamy moliwoci, aby zatrzyma kogo przy
filozofii? eby do niej zachci, trzeba zafascynowa problematyk lub osobowoci
albo... tajemniczoci, ktra wci przyciga ludzi, liczcych na yciow przygod. Nie
proponuj zachowa niepowanych. Wskazuj tylko na ogromny trud spenienia tego,
bez czego nie ma nauczania uniwersyteckiego: wprowadzenie studenta w mylenie
profesora dociekajcego prawdy. Jeeli wic uda si zafascynowa studenta, zdoby
jego zaufanie i przyja, to trzeba z kolei niemal bez przerwy mobilizowa go do
podejmowania okrelonego tematu, gdy sama intencja studiowania na co dzie nie
wystarcza. To mobilizowanie to skomplikowany proces psychiczny, tak trudny midzy
innymi dlatego, e stanowi wprowadzanie studenta wanie w mylenie profesora,
ktremu bez przyjani nikt nie jest w stanie do koca zaufa. Przyja jest wic
wanym warunkiem skutecznego nauczania, a pniej prowadzenia wsplnych
poszukiwa naukowych.
Aby obroni si przed rozpacz, trzeba by skierowanym ku prawdzie. Znaczy to,
e nie mona zaufa adnej teorii filozoficznej, e kad naley przestudiowa, e musi
si znale tak odpowied, ktra jest ju niepowtpiewalna. Oczywicie, to nie teoria
mnie interesuje, lecz sama rzeczywisto. A w rzeczywistoci odnajduj co ogromnie
wartociowego: istniejce osoby, wrd ktrych jawi mi si take osoba Boga. To nie

74

jest tylko kwestia wiary, to take kwestia wiedzy. Z osobami nawizuj relacje mioci,
wiary, nadziei, gdy one wi osoby. Dziki tym relacjom nale do wsplnoty osb.
Obdarowany mioci, wiar, nadziej ze strony ludzi w humanizmie, a ze strony Boga
w religii, przebywam w ciekawym wiecie prawdy i dobra. Broni tego wiata sw
wiedz filozoficzn i teologiczn, a take wzajemnie mioci, wiar i nadziej.
Pozwala mi to dystansowa dokuczliwe problemy codziennoci, odpoczywa w
szerokim wiecie bytw w poczuciu sensu ycia, przebywania wanie w prawdzie i
dobru, a take w perspektywie pikna ju tu zapocztkowanej wiecznoci. Wiem, e j
osign, gdy bd w tym yciu z czci suy Bogu i ludziom wanie odnoszc si do
nich z mioci, wiar i nadziej. A mio wyklucza rozpacz.

75

CZ II.
NAUCZANIE JANA PAWA II
Wstp
Do trudno jest mi pisa o obecnym Ojcu witym. By bowiem naszym koleg
na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdy w trudnych latach pidziesitych
rozpocz prac jako wykadowca etyki. Mieszkalimy obok siebie, wsplnie
przemierzalimy drog z ul. Chopina na KUL, spotykalimy si czsto przy rnych
okazjach i w rnych sytuacjach: na uczelni, w domu, w kawiarni. Dosy wczenie
jednak spostrzegem, e na ks. Karolu spoczywa jaki niezbadany wyrok Opatrznoci.
To przeczucie stawao si coraz mocniejsze wraz z kolejnymi latami. Karol Wojtya
zosta biskupem, arcybiskupem-metropolit, kardynaem. Nasze spotkania bya coraz
rzadsze, lecz zawsze tak samo serdeczne. Uczucie koleeskiego zbratania zastpowa
jednak peen mioci szacunek i podziw dla czowieka, ktry realizuje szczeglne plany
Boe w Kociele i wiecie.
Nauczaniu Jana Pawa II powiciem szereg tekstw oraz ksik pt. Dziesitek
raca refleksji. Ksika ta reaguje na wybr Papiea, Jego pierwsz encyklik,
pierwsz pielgrzymk do Ojczyzny i jake bolesny dla nas wszystkich zamach na Jego
ycie. Drug cz tej ksiki traktuj jako skromn kontynuacj tamtej publikacji.
Najpierw wic moe troch dla usprawiedliwienia do osobistego podejcia do Ojca
witego dwa rozdziay, wspominajce Jego osob, zanim zosta powoany na stolic
w. Piotra w Rzymie.
Nastpne rozdziay, zwizane z nauczaniem Papiea i dziaalnoci Stolicy
Apostolskiej skonstruowaem w taki sposb, aby stanowiy nawietlenie problemw
podejmowanych w pierwszej czci ksiki oraz w czci trzeciej, powiconej
problemom katolicyzmu w Polsce. Najpierw wic podejmujemy temat czowieka, ktry
wedug Jana Pawa II jest drog Kocioa. Nastpnie odnoszc si do najbardziej
palcych problemw wspczesnego wiata podejmuj temat wyzwolenia czowieka,

76

teologii wyzwolenia, chrzecijastwa i marksizmu, zawarte w synnej Instrukcji,


podpisanej przez kard. Ratzingera. Na fali krytyki tego dokumentu, ktr sztucznie
jak sdz wywoali polscy marksici nie zauwaano jednak, e Instrukcj Papie
zaakceptowa i zaleci ogosi. Jest ona bowiem wyrazem Jego przekonania, e
czowieka nie da si do koca zrozumie bez Chrystusa. T studyjn cz zamyka
rozdzia, bdcy apelem o filozoficzny i teologiczny realizm.
Ca drug cz ksiki zamykaj dwa podsumowania pontyfikatu Jana Pawa II:
w 10-t i 20-t rocznic Jego wyboru oraz wspomnienia dwu moich ostatnich spotka z
Papieem, w 1985 i 1987 roku.

1.

Kardyna Karol Wojtya


1. Patrzylimy na jego dziaalno w diecezji, w Polsce, w wiecie. Takie

bowiem jest pole pracy kadego kardynaa.


W wielowtkowej dziaalnoci kard. Karola Wojtyy uwyrani gwnie te nurty,
na ktre uwraliwio mnie rodowisko intelektualne KUL w Lublinie i ATK w
Warszawie. Uksztatowany tam punkt widzenia jest ponadto zwizany z faktem, e na
KULu bezporednio kontaktowaem si najpierw z ksidzem docentem, a wkrtce z
ksidzem biskupem Karolem Wojty. Pracy kardynaa przypatrywaem si z ATK.
Widziaem wic oddziaywanie ksidza i docenta na rodowisko akademickie, z
kolei biskupa i kardynaa na orientacje duszpasterskie w jego diecezji, ponadto z
pozycji nabytych umiejtnoci, uprawnie i urzdw jego wpyw na duszpasterstwo,
filozofi i teologi w Polsce, wreszcie na ksztat kultury w wiecie.
W dziaalnoci ksidza biskupa, z czasem kardynaa Karola Wojtyy kapastwo
byo dominujcym motywem. Wzbogaca ten motyw refleksj, ksztatowan przez
zawodowo uprawian filozofi i teologi. By bowiem docentem na KUL i
kierownikiem Katedry Etyki.
Narzuca si tu dygresja na temat rnicy midzy dziaalnoci kardynaa, a polem
pracy papiea, ktrym jest dzi kard. Karol Wojtya.
Papie jako nastpca w. Piotra jest opok Kocioa Powszechnego. W caym
Kociele umacnia wiar osb, wicych si przez mio z Chrystusem i w Nim
pokadajcym nadziej. Zarazem caemu wiatu gosi Chrystusa. Wskazania papiea

77

podejmuj episkopaty rnych krajw, wprost biskupi, i przez nich papie ksztatuje
ycie katolickie caego Ludu Boego. Trzeba doda, e papie Jan Pawe II wzbogaca
ten sposb wpywania na ycie Kocioa Powszechnego. Zarazem bowiem
bezporednio oddziauje na ludzi przez swoje liczne pielgrzymki do Kociow w
rnych krajach wiata.
Kardyna jako biskup wpywa bezporednio na rne dziedziny ycia w swojej
diecezji. Kardyna jako kardyna, ktry jest wysok osobistoci w Kociele
Powszechnym, oddziauje te na swj kraj i przez wspprac z papieem na Koci w
wiecie.
2. Kard. Karol Wojtya jako ksidz, z kolei docent, biskup i kardyna odnosi si
do ludzi w sposb, waciwy kontaktom w rodzinie. Po prostu by obecny. Podj rol
zawsze obecnego ojca. W kadej chwili mia czas dla syna lub crki. Sucha
zwierzanych trudnoci. Rozwizywa je albo jako kapan przez rozgrzeszenie, albo jako
obdarowany zaufaniem uczony rozmwca, ktry umie poradzi w dziedzinie etyki,
filozofii i teologii czowieka, wprost w trudnych sprawach ycia. Zarazem sam szuka
tych, ktrych trzeba umocni w wierze. Odwiedza parafie, kocioy, rodziny,
studentw, uczniw, profesorw, robotnikw. Suy zdrowym i chorym. Reagowa na
bied i na rado.
Dodajmy, e powtarza to i stosuje na wielk skal jako papie.
Tajemnica wyjtkowej roli oraz pozycji biskupa i kardynaa Karola Wojtyy w
diecezji i w Polsce polegaa wanie na sueniu obecnoci. Nie mona byo znale
lepszej drogi do serc i umysw. To by niespotykany na tak skal sposb
bezporedniego wychowywania ludzi w dziedzinie humanizmu i religii.
Ta sama, wyjtkowa rola kard. Karola Wojtyy, wsppracujcego z Konferencj
Episkopatu Polski, z Kolegium Kardynalskim, z papieem w Kociele Powszechnym,
ugruntowana w kapastwie rola ojca, troszczcego si o sprawy dzieci, realizowaa si
w wiecie poprzez opracowanie przez niego na Soborze Konstytucji duszpasterskiej o
Kociele w wiecie wspczesnym. Poprzez t Konstytucj kard. Karol Wojtya, a w
wersji jego uj cay Koci Powszechny, pyta kadego z nas o nasz rado i
nadziej, o smutki i trwog, o wiele naszych spraw codziennych, ktrym trzeba
zaradzi. W kolejnych rozdziaach Konstytucji kard. Karol Wojtya dawa wyraz

78

temu, e interesuje si naszymi warunkami ycia, zmianami spoecznymi, naszymi


pragnieniami i grzechami, stopniem starania si o mdro, rozumieniem wolnoci,
rozlegoci w nas ateizmu, poziomem poszanowania czowieka, naszym odnoszeniem
si do przeciwnikw, sprawiedliwoci spoeczn, naszym traktowaniem maestwa i
rodziny, poziomem poszanowania ycia ludzkiego, rozwojem kultury, wychowaniem
ludzi, yciem gospodarczym, nasz prac i zwizanymi z ni konfliktami. Pyta o
inwestycje i sprawy walutowe, o problem wasnoci, o struktury polityczne, o problem
pokoju i wojny, o wsplnoty midzynarodowe, o wiadczenie pomocy ubogim i
cierpicym.
Moglimy opowiada Ksidzu Kardynaowi, a ostatnio Janowi Pawowi II,
waciwie od lat to samo, e gnbi nas wysokie koszty utrzymania, powtarzanie
starych struktur w organizacji ycia, nawyk biernoci, maa skala wartoci, atwo
przekraczania przykaza, gwnie grzech kradziey, grzech zabijania ludzi i
nieposzanowania ich godnoci oraz uprawnie. Utrudnia nam ycie bdne rozumienie
wolnoci, dominowanie ateistycznego mylenia nawet wrd katolikw, chronienie
niezgodnych z prawd treci nauczania. Jeszcze budujemy swoje maestwa i rodziny
jedynie na sile uczu, a nie na odpowiedzialnoci za osobowe wizi mioci, wiary i
nadziei. Czsto rozpadaj si maestwa i rodziny. Wielu z nas walczy o prawo
zabijania dzieci przed ich urodzeniem, co ujawnia niski stopie wiedzy o czowieku i
zarazem dominowanie w tej dziedzinie ignorancji. Zaniedbujemy kultur, ochron
zdrowia i ycia ludzi.
To s nasze smutki, wywoujce trwog. To s zarazem nasze cierpienia.
Zwierzanie ich przywizuje. Bylimy w Polsce przywizani do Kardynaa Karola
Wojtyy.
3. Z KUL i z ATK wida byo w diecezji biskupa i kardynaa Karola Wojtyy
wprowadzony przez niego do orientacji duszpasterskich gwnie nurt troski o rodzin.
A rodzina to nie tylko maonkowie. To take dzieci. Wida wic byo akcentowanie
stara o religijne wychowanie i wyksztacenie modziey. Wyznaczao to sprzyjanie
gromadzeniu jej w sacrosongach, w zespoach wiato - ycie, w rekolekcyjnych
grupach

wycieczkowych,

grupach

studenckich

na

Papieskim

Wydziale

Teologicznym. Troska o rodzicw i maonkw miaa posta organizowania ycia

79

religijnego robotnikw w Nowej Hucie, spotykania si z uczniami Krakowa i Polski na


regularnych sesjach naukowych, zjazdach i sympozjach. Papieski Wydzia Teologiczny,
dzi Papieska Akademia Teologiczna, to take wyraz troski o wyksztacenie ksiy.
Wida byo take wnoszenie przez kard. Karola Wojty wyranych akcentw w
filozofi, a gwnie w teologi, uprawiane na Papieskim Wydziale Teologicznym w
Krakowie. By podejmowany problem filozofii i teologii czowieka, rodziny,
soborowego ujcia Kocioa. W wiecie oddziaywaa Konstytucja duszpasterska o
Kociele w wiecie wspczesnym. Wywoywaa zarwno polemiki jak i akceptacj.
Oywiaa refleksj i dyskusje. Ksztatowaa ycie katolikw.
Wida byo to wszystko zarazem w Polsce. Filozofowie i teologowie KUL, ATK i
seminariw duchownych, profesorowie i studenci uniwersytetw pastwowych, take
zawodowi marksici studiowali i komentowali ksiko kard. Karola Wojtyy. Wszyscy
akceptowali Mio i odpowiedzialno znajdujc w tej ksice wiele odkrywczych
nawietle. Wszyscy z zadowoleniem poznawali myl Soboru przez ksik U
podstaw odnowy. Zainteresowani antropologi filozoficzn sigali po ksik pt.
Osoba i czyn. byo to oddziaanie na filozofi i teologi w Polsce.
W wiecie kard. Karol Wojtya przez soborow Konstytucj duszpastersk
odsoni rado i nadziej, smutek i trwog ludzi wspczesnych, zwaszcza ubogich i
wszystkich cierpicych. Ukazywa Koci w jego trosce o czowieka. Ukazywa
Chrystusa i prawd o Trjcy witej. Uwyrania charakter katolicyzmu: jego aspekt
chrystologiczny i trynitarny.
Dodajmy ju tylko, e kard. Karol Wojtya pogbia w wiecie zainteresowanie
Kocioem, ju atrakcyjnie ukazanym przez Jana XXIII, Pawa VI i Jana Pawa I. W
katolikach oywia poczucie odpowiedzialnoci za wiat i Koci. Odsania wag
mioci w powizaniach midzyludzkich i wspaniao Chrystusa.

2.

Rozmowy z Karolem Wojty


Do tych prezentacji, tak szerokich i uroczystych, chciabym doda wtek czy

temat - jak si wydaje - niedostatecznie jeszcze uwyraniony, Chodzi o tematyk


ascetyczno-mistyczn. Tak si zoyo, e moje rozmowy z Ksidzem, potem
Biskupem, z kolei Kardynaem Wojty daj si sprowadzi do dwu tematw: filozofia i

80

mistyka. O filozofii mwilimy na og na spotkaniach naukowych czy przy okazji


zjazdw naukowych. Na wszystkich spacerach i innych spotkaniach prywatnych
tematem rozmw bya wanie ascetyka i mistyka, ktr przecie - jak wiemy - bardzo
interesowa si na wszystkich tych etapach Ksidz Wojty. Miym dla mnie
wspomnieniem jest to, e podczas uroczystoci 1000-lecia chrztu Polski, podczas
pielgrzymki obrazu Matki Boskiej Czstochowskiej w Lublinie, na dziedzicu KUL-u,
w czasie tych wszystkich celebracji liturgicznych, Ksidz Kardyna Wojty czyta moj
ksik On ma wzrasta. Byo to porednim, jak gdyby, zachceniem, aby te tematy
kontynuowa, gdy oprcz naukowych czy filozoficznych publikacji ogaszaem ju
wtedy artykuy o tematyce religijnej. To drugie wanie budzio jakie sprzeciwy ze
wzgldu na to, e czas filozofa jest cenny i e bardziej powinienem zajmowa si
tematami filozoficznymi. Studiujc histori metafizyki, musiaem natkn si nie tylko
na problematyk filozofii bytu, lecz take na problematyk mistyczn. Poniewa te
zagadnienia mnie zainteresoway, swoicie specjalizowaem si i w historii metafizyki, i
w historii mistyki. Tylko dotykajc tych dwu wtkw, chciabym ponadto powiedzie,
e spotkaem Ksidza Karola Wojty pierwszy raz na posiedzeniu wanie Wydziau
Filozoficznego Towarzystwa Naukowego KUL. Na tym posiedzeniu ks. docent Karol
Wojtya prezentowa tre swojej rozprawy habilitacyjnej. Potem suchaem Jego
wykadw goszonych w Instytucie Wyszej Kultury Religijnej na temat mioci i
odpowiedzialnoci - powstaa z tego ksika, ktra to wszystko prezentuje. I gdy
wracalimy razem z tych wykadw, rozmawialimy na tematy ju ascetyki
chrzecijaskiej i mistyki. Ot, w tych prywatnych rozmowach dominowao kilka
tematw. Przede wszystkim ascetyka chrzecijaska, ascetyka, ktra by speniaa
warunki dzisiaj formuowanej medycyny, koncepcji czowieka i zdrowia czowieka,
ktra by zarazem chronia swoicie i przygotowywaa do wielkich zada
intelektualnych, wielkich zada kadej osoby ludzkiej. Tym zadaniem jest zrozumienie,
a z kolei spotkanie na zawsze Boga. Tematem drugim by problem ascetycznie wany:
mianowicie - czy kade wstpienie do seminarium jest powoaniem do kapastwa. Jeli
tak, to jak rozumie kryzysy seminarzystw czy odejcia od kapastwa? A moe jest to
czasem tylko powoanie do doskonaoci chrzecijaskiej, ktre w naszych warunkach

81

przybiera posta czy jak wiadomo powoania do kapastwa? By to temat, ktry


bardzo dugo rozwaalimy.
Dalej - sposoby ukazywania ludziom w perspektywie ascetycznej tej jakiej
wspaniaoci kontaktw osobowych czowieka z Bogiem. W tym wszystkim byo wiele
innych wydarze, np. to, ktre moe by interesujce dla biografii Ojca witego: w auli
KUL-u, niedugo po objciu katedry, Ksidz Karol Wojtya wygosi wykad na
uroczystej akademii ku czci w. Tomasza z Akwinu. Organizatorem by dziekan
Wydziau prof. Jerzy Kalinowski. Tak si zoyo, e siedziaem w pierwszym rzdzie
obok biskupw lubelskich, ktrzy pilnie suchali wykadu Ksidza Wojtyy.
Usyszaem, jak bp Wilczyski powiedzia szeptem do bpa Kalwy:
Mamy kandydata na biskupa. Czasem wydaje mi si, e byem wiadkiem
pierwszej formuy nominacji Ksidza Wojtyy na biskupa. W kadym razie zosta
mianowany biskupem i w dalszym cigu rozmawialimy na tematy ascetycznomistyczne. Ksidz Biskup, a pniej Kardyna z tego wzgldu nawet zaprasza mnie do
swojej siedziby w Warszawie u sistr urszulanek szarych.
Mona by oczywicie wymienia rne wydarzenia, waniejsza jest ta druga
grupa spraw: tematy rozmw. Z wydarze moe jeszcze i to, e Ksidz Kardyna
Wojtya uczestniczy w mojej habilitacji, e by take uczestnikiem obiadu
habilitacyjnego na Poczekajce, e nas filozofw czsto goci na obiedzie w Paacu
Arcybiskupim w Krakowie, no i to, e goci nas od czasu do czasu w Watykanie.
Wiele osb pamita te piosenki Ksidza Wojtyy. Nie wiem, czy w biografii
Ojca witego uwzgldniono ten fakt, e na KUL-u staa si modna i znana piosenka:
Byli sobie trzej krasnale. Ot ta piosenka, piewana na ogniskach studenckich, z
czasem staa si wywoawczym znakiem rozmowy. Jeeli zanucio si pocztek tej
piosenki, znaczyo to, e mamy zacz rozmawia. Na jakie tematy? Poza tymi, ktre
wymieniem, rozwaalimy przyczyny odchodzenia ludzi od chrzecijastwa. Pamitam
dugie, wielotygodniowe rozmowy na te tematy. Dlaczego ludzie porzucaj
chrzecijastwo? Jak i co robi, aby pozostali? Czy moe odchodz dlatego, e
prezentacja chrzecijastwa nie zawsze jest prawidowa? Czy przeszkadza w tym
wszystkim nie doprecyzowana koncepcja grzechu i koncepcja mioci? Czym wobec
tego jest grzech, czy m jest mio w yciu religijnym czowieka? Dalej - temat, ktry

82

Ksidz Kardyna do artobliwie podejmowa: Jak biskup ma kierowa diecezj.


Chodzio o to, jak godzi obowizki administracyjne z duszpasterskimi. Oczywicie,
by to temat najbardziej skupiajcy artobliwe i powane momenty dyskusji. A potem
znaki czasu i Opatrzno poprowadziy kadego z nas w inne zadania i posugi duchowe
wobec ludu Boego. Jan Pawe II teraz z wyyn papiestwa wszystkie narody, kraje,
pastwa, osoby otwiera na kierowan do nas mio Boga.

3.

Czowiek w nauczaniu Jana Pawa II

3.1. Droga do wykrycia gwnej tezy Jana Pawa II na temat czowieka


Gwn myl, podstawow tez nauczania Jana Pawa II o czowieku, mona
wyrazi w zdaniu: czowiek gboko zwizany i zaprzyjaniony z Chrystusem.
Zwizanie i zaprzyjanienie, te wanie relacje, czce czowieka z Chrystusem,
stanowi podstawowy obszar i temat analiz Jana Pawa II. Z pozycji tych relacji,
ukazujc ich konieczno lub ich brak Ojciec wity okrela czowieka i Chrystusa:
czowieka zagubionego bez Chrystusa w wiecie wytworw i Chrystusa ukazujcego
czowiekowi jego godno.
Zapowied tej gbokiej myli papieskiego nauczania o czowieku usyszelimy
ju w dniu inauguracji pontyfikatu Jana Pawa II. W swej homilii z niezwyk moc,
wprowadzajc w radosne zdumienie i w poczucie podnoszcej na duchu wolnoci,
odsaniajcej szanse i nadzieje, Ojciec wity powiedzia: Otwrzcie na ocie drzwi
Chrystusowi, gdy jedynie On wie co kryje si we wntrzu czowieka.
Czowiek sam, bez Chrystusa tak czsto nie wie, co nosi w sobie, w gbi swej duszy,
swego serca Czsto jest niepewny sensu swego ycia na tej ziemi. Ogarnia go
zwtpienie, ktre przeradza si w rozpacz. Natomiast i wanie Chrystus zna nas do
koca. I papie prosi: Pozwlcie Chrystusowi mwi do czowieka. Jedynie On
posiada sowa ycia, ycia wiecznego Nie lkajcie si przygarn Chrystusa
Otwrzcie drzwi Jego zbawczej wadzy Chrystusowe sowa ycia to ordzie
nadziei, zbawienia i powszechnego wyzwolenia1.

83

Czowiek wic bez Chrystusa nie wie, czym yje, nie umie ustali sensu swego
ycia, rozpozna swojej duszy, swego serca, poddaje si zwtpieniu, popada w rozpacz.
Jest sam, zagubiony i bezradny.
Chrystus zna wntrze czowieka. Wie, co dzieje si w naszej duszy i w naszym
sercu. Moe ukaza nam sens ycia, gdy posiada sowa ycia.
I Ojciec wity odsania wszystkie korzystne dla nas relacje z Chrystusem:
wyjcie z zamknicia przez otwarcie si na Chrystusa, dopuszczenie do swego serca, do
swego ycia Chrystusowych sw ycia, poddanie zwtpienia, rozpaczy, lku
przeksztacajcej sile nadziei, zbawienia, wyzwolenia. Nasz wiat, obszar relacji,
czcych czowieka z Chrystusem, to ju teraz sensowne ycie, spotkanie serc,
nadzieja, zbawienie, wyzwolenie.
A potem, podczas pierwszej pielgrzymki Ojca witego do Polski, na Placu
Zwycistwa w Warszawie, usyszelimy, znowu zdumieni, poruszeni, prawie
zaskoczeni przeczuciem szansy zrozumienia swego losu, e czowieka nie mona
do koca zrozumie bez Chrystusa. A raczej: czowiek nie moe siebie sam do koca
zrozumie bez Chrystusa. Nie moe zrozumie, ani kim jest, ani jaka jest jego waciwa
godno, ani jakie jest jego powoanie i ostateczne przeznaczenie. Nie moe tego
wszystkiego zrozumie bez Chrystusa.
Z waciw sobie moc Jan Pawe II powiedzia nam, e Chrystus jest kluczem
do zrozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistoci, jak jest czowiek, e
Chrystusa nie mona wycza z dziejw czowieka, e dzieje kadego czowieka
tocz si w Jezusie Chrystusie (i) w Nim staj si dziejami znawienia2.
Czowiek wic bez Chrystusa nie wie, kim jest, nie zna pozycji swej godnoci, nie
odkrywa swego powoania i przeznaczenia, nie rozumie, e jest wielkiej miary
rzeczywistoci.
Chrystus odsania czowiekowi jego godno, powoanie i przeznaczenie, pozwala
zrozumie, e nasze dzieje tocz si wprost w Nim, w Chrystusie, e Chrystus jest
kluczem do zrozumienia tego, kim jestemy.
Obszar relacji, pozwalajcych nam zrozumie siebie i zrozumie Chrystusa, to
zwizanie i zaprzyjanienie, trwanie w Chrystusie, ujawniajce nasz godno, sens
ycia i nasze przeznaczenie, ktrym jest ycie wieczne - zbawienie.

84

I wreszcie rozwinicie tych uj, a zarazem wyjanienie i uzasadnienie gwnej


tezy nauczania Jana Pawa II o czowieku, przyniosa encyklika Redemptor hominis Odkupiciel czowieka. W niej przede wszystkim bdziemy szukali okrelenia tego
obszaru relacji, ktrych brak wprowadza nas w lk, zwtpienie, rozpacz, zagubienie, a
nawizanie tych relacji czyni czym zrozumiaym sens ycia, budzi nadziej, wyzwala i
zbawia. Te nawizane relacje to korzystna dla nas sytuacja: czowiek gboko zwizany
i zaprzyjaniony z Chrystusem.

3.2. Czowiek i Chrystus


3.2.1. Stan czowieka bez powizania z Chrystusem i wymagajcy z Nim spotkania
W encyklice Odkupiciel czowieka Jan Pawe II z gbok trosk ukazuje stan
bezradnoci czowieka, jego zagubienie bez Chrystusa, tragiczne i niepotrzebne
zamknicie w niepokoju, niepewnoci, saboci i grzechu, w yciu bez nadziei i
poczucia sensu, z perspektyw tylko mierci. Wcale nie musi tak by. To za maa
perspektywa dla czowieka, ktry jest wielk rzeczywistoci. Trzeba jednak i
wystarczy otworzy w sobie drzwi Chrystusowi.
Gdy si tego nie dokona, czowiek pozostaje dla siebie istot niezrozumia, jego
ycie jest pozbawione sensu, wypenione wanie niepokojem, niepewnoci, a take
saboci i grzesznoci3. yje w lku, e jego wytwory mog zosta obrcone
przeciwko niemu. Czowiek wanie zdaje si by stale zagroony przez to, co jest
jego wasnym wytworem, wynikiem pracy jego rk, jego umysu, de jego
woli4.
Lk i poczucie zagroenia, bezsens ycia, niepokj, niepewno, wiadomo
saboci i grzesznoci, to stan czowieka, gdy nie umie odkry, kim jest: godnoci
swego czowieczestwa.
A los czowieka i to, co najgbiej ludzkie, to w kadym czowieku
poszukiwanie prawdy, nienasycona potrzeba dobra, gd wolnoci, tsknota za
piknem, gos sumienia5. Czowiek chce i powinien by lepszy, duchowo dojrzalszy,
bardziej wiadomy swego czowieczestwa, bardziej odpowiedzialny, bardziej otwarty
dla drugich, zwaszcza dla potrzebujcych, dla sabszych, bardziej gotowy wiadczy i

85

nie pomoc wszystkim6, kady czowiek, kady z nas w caej prawdzie swego
istnienia i bycia osobowego i zarazem wsplnotowego, czowiek rzeczywisty,
konkretny, historyczny7.
I wanie ten czowiek w caej niepowtarzalnej rzeczywistoci bytu i
dziaania, wiadomoci i woli, sumienia i serca, zgodnie z wewntrzn otwartoci
swego ducha a zarazem tylu i tak rnymi potrzebami ciaa, swoje osobowe dzieje
pisze zawsze poprzez rozliczne wizi, kontakty, ukady, krgi spoeczne, jakie cz go
z innymi ludmi8. Jednak pen wiadomo swojej godnoci, swojego wyniesienia,
transcendentnej wartoci samego czowieczestwa, sensu swojego bytowania,
czowiek zdoby w Chrystusie i przez Chrystusa9.
Wyjcie z lku, zagroenia, bezsensu ycia, niepokoju, niepewnoci polega na
podjciu kontaktw i wizi z ludmi, na wejciu wic w obszar relacji, pozwalajcych
na poszukiwanie prawdy, dobra, pikna, w penej wolnoci i zgodnie z sumieniem,
zgodnie ponadto z otwartoci duszy i rozlicznymi potrzebami ciaa, z uwzgldnieniem
caego naszego osobowego i wsplnotowego bycia. Jednak peni tych kontaktw i
wizi, spenienie tego, co najgbiej ludzkie, duchow dojrzao, odpowiedzialno,
otwarto wobec ludzi, zwaszcza potrzebujcych i sabych, zrozumienie godnoci i
wartoci swego czowieczestwa, czowiek uzyskuje dziki Chrystusowi. Trzeba wic
wanie otworzy w sobie drzwi Chrystusowi, sucha Jego sw ycia, przyj Jego
zbawcz wadz.
3.2.2. Mio jako potrzeba poszukiwania Chrystusa
Ju w homilii na Boniach krakowskich Jan Pawe II zachca nas, abymy byli
mocni moc mioci, ktra jest potniejsza ni mier, moc mioci
wiadomej, dojrzaej, odpowiedzialnej, ktra pomaga nam podejmowa dialog z
czowiekiem, zakorzeniony w Dialogu z Bogiem samym: z Ojcem przez Syna w
Duchu witym. I prosi, abymy nigdy nie wzgardzili t Mioci, ktra jest
najwiksza, ktra si wyrazia przez Krzy, a bez ktrej ycie ludzkie nie ma ani
korzenia, ani sensu10.
I Ojciec wity goszc moc i chwa mioci doda za w. Pawem Apostoem, e
mio cierpliwa jest, askawa jest, nie zazdroci, nie szuka poklasku, nie unosi si

86

pych, nie pamita zego; nie cieszy si z niesprawiedliwoci, lecz wspweseli si z


prawd, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokada nadziej,
wszystko przetrzyma, nigdy nie ustaje11. A my dodajmy za Ojcem witym, e
mio jest moc, e jest potniejsza ni mier, wiadoma, dojrzaa,
odpowiedzialna, e pomaga nam w dialogu z ludmi, gdy zakorzeniona jest w
modlitwie - dialogu z Bogiem, e najwiksza jest, lecz ta, ktra wyrazia si przez
Krzy, e w powizaniu z t mioci nasze ycie nabiera sensu, penego uzasadnienia,
wprost zakorzenienia w Chrystusie i przez Niego w Bogu.
A w encyklice Odkupiciel czowieka Jan Pawe II stwierdza o mioci, e zawsze
jest wiksza od grzechu, od saboci, od marnoci stworzenia, wanie potniejsza
od mierci - stale gotowa dwiga, przebacza, stale gotowa wychodzi na spotkanie
marnotrawnego dziecka. I jeeli czowiek nie spotka si z Mioci, jeli jej nie
dotknie i nie uczyni w jaki sposb swoj, jeli nie znajdzie w niej ywego
uczestnictwa, jeli nie objawi mu si Mio, nie zrozumie siebie, nie znajdzie
sensu ycia. Po prostu czowiek nie moe y bez mioci12.
W ujciu Ojca witego mio jawi si jako moc czowieka, kierujca do ludzi,
do odpowiedzialnego spotkania i kierujca do Boga. Jawi si te zarazem jako
objawiajcy si krzyu Chrystusa sens ycia: mio, ktra wychodzi nam na spotkanie,
ktre przebacza i dwiga.
I Ojciec wity wyranie mwi, e tak objawiajca si mio, ma w dziejach
czowieka jedn posta i jedno imi: Jezus Chrystus13.
Poniewa mio kieruje do ludzi i do Boga, a mio ze strony Boga ma posta
Chrystusa, wobec tego tylko mio, tylko Chrystus objawia w peni czowieka
samemu czowiekowi14. I pozostaje nam jedna droga: powiza nasz mio z
mioci, ktr jest Chrystus. Nabywamy wtedy potrzebnej nam mocy, gdy wanie
zjednoczenie Chrystusa z czowiekiem jest moc Jest to moc wewntrznie
przemieniajca czowieka, zasada nowego ycia, ktre nie niszczeje i nie przemija15.
Zjednoczenie Chrystusa z czowiekiem jest moc mioci.

87

3.2.3. Konieczno spotkania z Chrystusem


W obszarze powiza czowieka z Chrystusem zaczynamy rozumie wielk
rzeczywisto i godno czowieka oraz najwiksz mio, ktra wyrazia si przez
Krzy i ktra ma posta Chrystusa, zaczynamy rozumie Chrystusa.
Jeeli wic czowiekiem, ktrego wyraa moc mioci, jest czowiek gboko
zwizany i zaprzyjaniony z Chrystusem, co wanie gosi Jan Pawe II, to kady z nas
ze swym niepokojem, niepewnoci, a take saboci i grzesznoci, ze swoim yciem
i mierci musi przybliy si do Chrystusa. Musi zasymilowa ca
rzeczywisto Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnale. I jeeli z kolei Wcielenie i
Odkupienie jest w Chrystusie i przez Chrystusa najpeniejszym przyblieniem si do
nas Boga, to Chrystus ma szczeglne prawo obywatelstwa w dziejach czowieka i
ludzkoci. Zarazem - powtrzmy - w Chrystusie i przez Chrystusa czowiek zdoby
pen wiadomo swojej godnoci, swojego wyniesienia transcendentalnej wartoci
samego czowieczestwa, sensu swojego bytowania, penego sensu ycia
ludzkiego16.
Nasze spotkanie z Chrystusem jest wic konieczne, jeeli chcemy do koca
zrozumie i odnale siebie, a zarazem realizowa ycie w penej mocy mioci.

3.3. Goszenie Chrystusa i czowieka


a) Wcielenie Chrystusa i Odkupienie to wedug Jana Pawa II jak gdyby
powtrzenie stworzenia czowieka, lecz zgodnie do koca z zamysem Boga. Bg
bowiem w swej odwiecznej, ojcowskiej mioci stworzy czowieka na obraz Boy,
obdarowa go stworzonym wiatem i chcia zarazem aby w tej ojcowskiej wizi z
Bogiem czowiek pozosta. Czowiek jednak zanegowa ojcostwo Boga i odepchn od
siebie odwieczn mio. I wanie Chrystus przez Wcielenie i Odkupienie uczyni
zado odwiecznej mioci, wanie Ojcostwa i mioci niejako odepchnitej
przez czowieka wraz ze zamaniem pierwszego Przymierza i amaniem tych dalszych,
ktre Bg wielokrotnie zawiera z ludmi Odkupienie - owa wstrzsajca
tajemnica mioci, w ktrej niejako na nowo powtarza si tajemnica stworzenia - jest
rwnoczenie nowym otwarciem odwiecznego Ojcostwa Boga, ktry w

88

Przedwiecznym Jednorodzonym Synu na nowo przyblia si do ludzkoci, do


kadego czowieka, obdarzajc go trzykro witym Duchem Prawdy Bg
stworzenia objawia si jako Bg odkupienia, jako Bg, ktry jest wierny Sobie
Samemu, wierny swej mioci do czowieka i do wiata, wyraonej w dniu stworzenia
Mio Jego, ktra jest Nim Samym, jest wiksza od grzechu. A jej
objawienie nazywa si Jezus Chrystus17.
W tym piknym ujciu Jan Pawe II ukazuje niezmienn wierno ojcowskiej
mioci Boga, objawiajcej si w Chrystusie i moc tej mioci, naprawiajcej i
przemieniajcej czowieka. Wyjania te, e Bg uksztatowa przez swe Wcielenie
ten wymiar ludzkiego bytowania jaki zamierza nada czowiekowi od pocztku i
przez Syna - Sowo wszed w dzieje czowieka, sta si - jako czowiek - ich
podmiotem, jednym z miliardw, a rwnoczenie Jedynym18. Zarazem w sposb
jedyny i niepowtarzalny dotkn tajemnicy czowieka, wszed w jego serce,
zjednoczy si jako z kadym czowiekiem19.
Czowiek, ktry odepchn ojcowsk mio Boga, teraz w Chrystusie i przez
Chrystusa jest t mioci ogarnity. A Chrystus bdc Bogiem i czowiekiem gosi nasz
powrt do odwiecznego Ojcostwa Boga w ten sposb, e je spenia. Ukazuje nam w
Sobie spotkanie z Bogiem i wprowadza nas w mio Boga moc mioci. Gosi chwa
czowieka, to znaczy nasz obecno w Bogu i gosi zarazem chwa Boga, to znaczy
obecno Boga w nas.
Goszenie Chrystusa dzieje si wic wtedy, gdy realnie przebywamy w obszarze
ojcowskiej mioci Boga, a goszenie czowieka polega na tym, e Chrystus przebywa w
naszym sercu, zjednoczony z kadym czowiekiem.
Przepowiadanie chrzecijastwa jest wobec tego przede wszystkim wiadczeniem,
jest naszym yciem, ktre toczy si w Jezusie Chrystusie i yciem Jezusa Chrystusa,
ktre toczy si w nas, w czowieku. Jest powodowaniem zjednoczenia czowieka z
Chrystusem - Bogiem. A krtko mwic, przepowiadanie chrzecijastwa to czowiek
objawiajcy swym yciem Chrystusa i Chrystus przemieniajcy czowieka, jednoczcy
go z ojcowsk mioci Boga.
b) Widzialnym znakiem zjednoczenia z Bogiem jest Koci I dlatego
Koci musi nieustannie by wiadomy tej godnoci syna Boego przebywania,

89

jak czowiek ma w Chrystusie od Boga witego Chrystus, zjednoczony z Ojcem i


z kadym czowiekiem, nieustannie udziela nam tego Ducha, ktry daje nam
wiadomo synostwa Boego i kieruje nas ku Ojcu. Z tych wszystkich wzgldw
Koci musi by zjednoczony z kadym czowiekiem, skoro z nim zjednoczy
si Chrystus w Tajemnicy Odkupienia. Staje si te zrozumiae, e czowiek jest
drog codziennego ycia Kocioa20. Wobec tego Koci nie moe odstpi
czowieka, ktrego los - to znaczy wybranie i powoanie, narodziny i mier, zbawienie
lub odrzucenie - w tak cisy i nierozerwalny sposb zespolone s z Chrystusem21.
Nawet wicej, Koci widzi swoje podstawowe zadanie w tym, aby to
zjednoczenie nieustannie mogo si urzeczywistnia i odnawia, aeby kady
czowiek mg odnale Chrystusa, aby Chrystus mg z kadym i przez ycie moc
tej prawdy o czowieku i o wiecie, ktra zawiera si w Tajemnicy Wcielenia i
Odkupienia, moc tej mioci, ktra w Jezusie Chrystusie wyrazia si w
jedynej i niepowtarzalnej peni. I jeeli czowiek jest drog codziennego ycia
Kocioa to zarazem t zasadnicz drog Kocioa jest Jezus Chrystus Jest
te drog do kadego czowieka i na tej drodze jednoczy si z kadym
czowiekiem22, aby kady czowiek odnalaz si i przebywa w ojcowskiej mioci
Boga.
Chodzi wic o to, aby okazywa wiatu Chrystusa, pomaga kademu
czowiekowi aby odnalaz siebie w Nim, pomaga wspczesnemu pokoleniu, ludom
, narodom, ustrojom, ludzkoci, krajom, wszystkim - poznawa niezgbione
bogactwo Chrystusa, bo ono jest dla kadego czowieka, jest dobrem kadego
czowieka23. I Koci naszej epoki godnej sprawiedliwoci, pokoju, dobroci,
mstwa, odpowiedzialnoci, godnoci czowieka uzdalnia si do tej suby
czowiekowi24. A w Tajemnicy Odkupienia uczestniczy nie tylko przez wierno
dla Sowa, dla Ewangelii swojego Mistrza przez posug prawdy - ale rwnoczenie
przez pene nadziei i mioci poddanie si zbawczej mocy Jego dziaania, ktr wyrazi i
zawar w sposb sakramentalny nade wszystko w Eucharystii25. W niej i przez ni
Chrystus uobecnia si zbawczo w kadym czowieku, w niej i przez ni czyni nas
Kocioem: wsplnot osb, z ktrymi jako Gowa stanowi mistyczne ciao, oywiane
dusz, ktr jest Duch wity, Koci ukryty w Bogu.

90

Powtrzmy, e wedug teologii Jana Pawa II Bg Stwrca jest zarazem Bogiem


Odkupienia, gdy jest Bogiem wiernym ojcowskiej mioci do czowieka. Objawia t
mio w Swym Synu Jezusie Chrystusie i w Nim j spenia. Chrystus stajc si
czowiekiem jednoczy si z kadym z nas. Odtd goszenie przez nas Chrystusa to
objawianie Go swym yciem, a goszenie przez Chrystusa czowieka to przemienianie
go przez Ducha witego ojcowsk mioci Ojca. Chrystus, zjednoczony z Ojcem i z
kadym czowiekiem, jest wic realn wizi czowieka z Bogiem. Znakiem tej wizi
jest Koci, oywiany i uwicany przez Ducha witego, budowany wci przez
spoywanie Ciaa i Krwi Paskiej, uobecniajcej w nas zbawczo Chrystusa, a nas
uobecniajcej w Tajemnicy Odkupienia, w Tajemnicy Odkupiciela czowieka.
Czowiek wic gboko zwizany i zaprzyjaniony z Chrystusem to czowiek
dziki Chrystusowi i w Nim uczestniczcy przez Ducha witego w ojcowskiej mioci
Boga, w wewntrznym yciu Trjcy witej.
Jest to oszaamiajca perspektywa, wspaniao chrzecijastwa, realne ycie
religijne czowieka.
Jake zrozumiae staje si pragnienie, aby mie udzia w tym uszczliwiajcym
nas wewntrznym yciu Boga i aby stao si ono dostpne na co dzie pokoleniom,
ludom, narodom, ustrojom, ludzkoci, krajom, wszystkim, ktrzy poszukuj
sprawiedliwoci, pokoju, mioci, dobroci, mstwa, odpowiedzialnoci, ycie na
miar godnoci czowieka.

3.4. Filozoficzne aspekty papieskiej wizji czowieka


Czowiek w nauczaniu Jana Pawa II jest ukazywany teologicznie. Znaczy to, e
Ojciec wity wyjania czowieka z pozycji objawionych prawd wiary. Czyni to w ten
sposb, e umieszcza czowieka w obszarze wizi z Chrystusem i uwyrania wszystkie
wartoci, pynce z tego zwizania i zaprzyjanienia. Uwyrania te stan czowieka nie
powizanego z Chrystusem, stan lku i zagroenia, smutne, pozbawione sensu ycie w
maych, niegodnych czowieka perspektywach. To przeciwstawienie naszego losu bez
Chrystusa szansom, wynikajcym z przyjani z Chrystusem, budzi potrzeb
przebywania w wiecie Boga, w obszarze relacji tak susznych i uszczliwiajcych.

91

Ojciec wity mobilizuje sw teologi do szukania powiza z Chrystusem. Jest


to jej aspekt duszpasterski. Ten aspekt nie tyle wynika z tej teologii, nie tyle jest czym
do niej dodanym, ile raczej jest wprowadzeniem czowieka w pen prawd Wcielenia i
Odkupienia, w sam przedmiot teologii, ktrym s objawione wartoci relacji, wicych
czowieka z Bogiem przez Chrystusa w Duchu witym.
Filozoficznym aspektem tego przedmiotu teologii i papieskiego nauczania o
czowieku jest fakt realnoci relacji. Filozof rozwaa te relacje jako byty. Dostarcza
teologom informacji o istnieniu relacji i o ich istocie, noszcej charakter bytw, ktre
relacja czy. Te same, istniejce relacje maj inn tre, gdy cz osoby ludzkie i gdy
cz czowieka z osob Boga.
Kada osoba jako byt posiada wasnoci oparte na urealniajcym j istnieniu oraz
wasnoci oparte na identyfikujcej j istocie. Wasnoci osoby jako bytu ze wzgldu na
istnienie s nastpujce: jedno, odrbno, realno, prawda, dobro, pikno.
Wasnoci osoby jako bytu ze wzgldu na jej istot, to w czowieku intelekt i wola,
zwizane z dusz oraz zwizana z jego ciaem np. rozcigo, nieprzenikliwo,
rozwj, wymiary. W Bogu zachodzi tosamo istnienia i istoty. Bg jako byt jest
samym istnieniem Samoistnym. Posiada wic wasnoci wynikajce tylko z istnienia,
zamienne z bytem wasnoci transcendentalne: jedno, odrbno, realno, prawda,
dobro, pikno.
Wszystkie te wasnoci, sam byt, jego istnienie, odniesione do intelektu, jako
wasnoci zwizanej z istot czowieka, daj w wyniku wiedz. Odniesienie do woli,
jako wasnoci take istoty, wywouj decyzj. Dziki intelektowi wic moemy
rozumie, uwiadomi sobie, posiada i tworzy wiedz. Dziki wasnoci woli
moemy podejmowa decyzj kierujc si rozumieniami, wiadomoci czego i
wiedz. Rozumienia jednak, wiadomo i wiedza nie s mioci. Mio nie jest
relacj osb do intelektu i woli. Nie jest przecie wiedz i decyzj. Wiedza i decyzja
wspomagaj mio. Ona sama jest spotkaniem, wspobecnoci osb.
Obecno tym rni si od poznania i decyzji, e nie powoduje wiedzy i
sprawnoci, lecz przystosowanie do siebie dwu osb, pozostawanie w zasigu siebie,
otwarto na siebie, wspoczekiwanie. Jeeli tak jest, to obecnoci nie powoduje
poznanie i decyzja, lecz samo istnienie i zwizane z nim wasnoci.

92

Gdy wic dwie osoby oddziauj na siebie swym istnieniem, gdy spotkaj si
tylko wspistniejc, wytwarza si midzy nimi, po prostu jest relacja pozostawania w
zasigu siebie, relacja wspyczliwoci, wprost mioci. Gdy oddziauj na siebie sw
wasnoci prawdy, spotykaj si w tej prawdzie, w otwartoci na siebie, w relacji
wiary. Gdy dziaaj na siebie sw wasnoci dobra, oczekuj wspyczliwoci,
otwartoci na siebie, s w relacji nadziei. Mio, wiara, nadzieja to posta
wspobecnoci.
Gdy te relacje jako wspobecno cz ludzi, tworzy si humanizm, ktry jest
wiernoci istnieniu, prawdzie, dobru, wicymi ludzi mioci, wierzeniem sobie i
nadziej. Gdy czy ludzi z osob Boga, powstaje religia jako wanie realna wi, ktra
jest wspobecnoci w postaci mioci, wiary, nadziei, jest wsptrwaniem, wzajemn
otwartoci na siebie, oczekiwaniem trwania w tych odniesieniach.
Wszystko to, odniesione do intelektu, daje w wyniku wiedz, przyrodzon i
objawion. Odniesione do woli, wywouje decyzj. Poznanie i decyzja, ksztatowane w
humanizmie, wywoujc metanoj mobilizuj nas do podjcia dziaa wspierajcych
trwanie tych relacji, waciwego rodowiska osb. Niszczenie tych relacji to zo w
obszarze humanizmu i grzech w obszarze religii. A trwanie relacji mioci to
nieutracalna wspobecno osb, wsplnota zbawionych.
Intelekt, gdy skieruje si do istnienia bytw i wicych je relacji, tworzy
filozofi rzeczywistoci. Wola, gdy za tym pjdzie, wspiera nasze trwanie w wizi
mioci, wiary, nadziei. Gdy intelekt i wola skieruj si tylko do swej wiadomoci i
wiedzy, czowiek bka si po obszarach fikcji, nicoci, nie napotyka tam ani mioci,
ani czowieka, ani Boga. Przebywa tylko wrd idei, ideologii, ktre wbrew pozorom s
za maym wiatem czowieka. Jego wiatem s osoby: ludzie i Bg, powizani mioci,
wiar i nadziej w wiernoci istnienieu, prawdzie, dobru, humanizmowi i
chrzecijastwu.
Ma racj Ojciec wity, gdy tak usilnie, z trosk i moc stawia nas wobec
Chrystusa, gdy radzi nam gbokie zwizanie i zaprzyjanienie z Chrystusem. To
zwizanie i zaprzyjanienie jest faktem, jest Wcieleniem i Odkupieniem. Chodzi tylko o
to, bymy swym poznaniem i decyzjami wspierali trwanie wizi mioci, wiary, nadziei,

93

wprowadzajce nas w otwarte dla nas ojcostwo Boga, dostpne nam przez Chrystusa i
w Chrystusie Odkupicielu czowieka.
Nasze osobowe dzieje to rozliczne wizi, kontakty, to poszukiwanie prawdy,
nienasycona

potrzeba

dobra,

gd

pokoju,

mioci,

dobroci,

mstwa,

26

odpowiedzialnoci .
Dopowiedzmy: jest to potrzeba osb, wiernoci ich istnieniu, prawdzie, dobru i
potrzeba zwizania z nimi przez mio, wiar, nadziej. Zarazem jest to potrzeba
nieutracalnego trwania w tych odniesieniach mioci, wiary i nadziei. A nieutracalne
trwanie jest zbawieniem. Zbawienie wobec tego jest najgbsz potrzeb czowieka,
zbawienie jako trwanie we wspobecnoci z osobami: z ludmi, ktrzy stanowic
wsplnot zbawionych s Kocioem, i z Bogiem, ktry to trwanie spenia. Jest nam
wic niezbdnie potrzebny Koci, Bg, Chrysus, gdy potrzebne nam jest trwanie
wrd osb, umoliwione na zawsze przez Wcielenie i Odkupienie. Chrystus bowiem
realnie zwiza w sobie los czowieka z nieprzemijajc samoistnoci Boga,
wyzwalajc mio.

3.5. Laudacja Chrystusa


Jeeli, jak mwi Ojciec wity, jedyne i niepowtarzalne objawienie mioci
nazywa si Jezus Chrystus, a mio jest Nim Samym, wanie Bogiem, gdy
Bg jest mioci27, to wszystko, co powiemy o mioci, odnosi si te do Chrystusa Boga. Hymn o mioci jest wobec tego hymnem na cze Chrystusa.
W zakoczeniu wic zbierzmy tytuy, ktre Jan Pawe II odnis do mioci i
poczmy je z przytoczonym przez papiea hymnem o mioci w. Pawa, tylko te tytuy
i okrelenia, ktre z wypowiedzi Ojca witego zacytowaem w tym studium.
Uzyskamy litani tytuw Chrystusa, wzruszajcy obraz Jego do nas odniesie, hymn o
Chrystusie.
Chrystus
wie, co kryje si we wntrzu czowieka,
posiada sowa ycia,
nadziei,
zbawienia,

94

powszechnego wyzwolenia.
Jest kluczem do zrozumienia czowieka,
w Nim dzieje czowieka staj si dziejami zbawienia.
Budzi w czowieku wiadomo godnoci,
wyniesienia, transcendentnej wartoci samego czowieczestwa,
sensu bytowania.
Jest potniejszy ni mier.
Jest mioci wiadom,
dojrza,
pomaga nam podejmowa dialog z czowiekiem,
dialog z Bogiem.
Jest mioci najwiksz,
ktra si wyrazia przez Krzy.
Jest wikszy od grzechu,
od saboci,
od marnoci stworzenia,
stale gotowy dwiga,
przebacza,
stale gotowy wychodzi na spotkanie marnotrawnego dziecka.
Spotyka z Mioci,
czyni j mioci nasz,
objawia Mio.
Objawia w peni czowieka samemu czowiekowi.
Jest moc wewntrznie przemieniajc czowieka,
zasad nowego ycia.
Jest przyblieniem si do nas Boga.
Uczyni zado odwiecznej mioci,
Ojcostwu i mioci odepchnitej przez czowieka.
Otwiera odwieczne Ojcostwo Boga.
Jest Przedwiecznym Jednorodzonym Synem,
obdarza trzykro witym Duchem Prawdy,

95

wierny swej mioci do czowieka,


wierny sobie Samemu.
Jest zjednoczony z Ojcem,
sta si podmiotem dziejw czowieka.
Jest zjednoczony z kadym czowiekiem w Tajemnicy Odkupienia,
idzie z nami przez ycie.
Jest zasadnicz drog Kocioa,
jest drog do kadego czowieka,
jednoczy si z kadym czowiekiem,
moc swego dziaania zawar w Eucharystii
Chrystus
cierpliwy jest,
askawy jest
nie zazdroci,
nie szuka poklasku,
nie unosi si pych,
nie pamita zego,
nie cieszy si z niesprawiedliwoci,
lecz wspweseli si z prawdy,
wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokada nadziej,
wszystko przetrzyma.
Ma imi: Mio,
jest jedyn i niepowtarzaln peni Mioci,
Mio jest Nim Samym,
jest Mioci.
Pozostaje nam ju powtrzy i nieustannie powtarza za Ojcem witym Janem
Pawem II: Otwrzcie na ocie drzwi Chrystusowi Nie lkajcie si przygarn

96

Chrystusa Jego sowa ycia to ordzie nadziei, zbawienia i powszechnego


wyzwolenia Chrystus jest drog do kadego czowieka jest Mioci.
1

Homilia Jana Pawa II podczas Mszy witej inaugurujcej Jego pontyfikat, w:

A. Podsiad i A. Szafraska, Pierwsze dni pontyfikatu Jana Pawa II, PAX, Warszawa
1979, s. 138.
2

Homilie i przemwienia - Polska 1979, Znak 31/1979 nr 301-302, s. 645.

Redemptor hominis - encyklika Ojca witego Jana Pawa II, Odiss, Warszawa

1979 (Nadbitka z 77-78 numeru Chrzecijanin w wiecie). Przytoczenia bd


oznaczane skrtem RH, numerem fragmentu encykliki i numerem stronicy nadbitki,
wedug ktrej cytuj tekst encykliki. RH 10, s. 23.
4

RH 15, s. 36-37.

RH 18, s. 55.

RH 15, s. 38.

RH 14, s. 35. Por. RH 13, s. 33.

RH 14, s. 34.

RH 11, s. 26.

10

Homilie i przemwienia - Polska 1979, Znak, s. 812 i 814.

11

Homilie i przemwienia - Polska 1979, Znak, s. 812.

12

RH 9, s. 22; 10, s. 23.

13

RH 9, s. 23.

14

RH 10, s. 23.

15

RH 18, s. 54.

16

RH 10, s. 23-24; 11, s. 26.

17

RH 10, s. 23-25.

18

RH 1, s. 6.

19

RH 8, s. 20; 13, s. 32.

20

RH 18, s. 57 i 54.

21

RH 14, s. 34.

22

RH 13, s. 32, 34, 31.

23

RH 11, s. 28.

97

4.

24

RH 18, s. 57.

25

RH 20, s. 63.

26

Por. RH 14, s. 34; 18, s. 55 i 57.

27

RH 9, s. 23 i 22.

Czowiek wspczesny w obliczu Krzya


Aby zrozumie odniesienie czowieka wspczesnego do Krzya, rozwamy

najpierw czym jest wspczesno, z kolei, kim jest czowiek wspczesny, potem jego
wspczesn postaw wobec Krzya, wreszcie wspczesne ujcie czowieka dla
znalezienia takiej treci, ktra identyfikuje czowieka w tym, kim on naprawd jest.

4.1. Okrelenie wspczesnoci


4.1.1. Ujcia mylce
- Wspczesno to nasze biece, dzisiejsze sprawy, zmieniajce si z upywem
czasu. Wspczesne jest to, co nowe.
- Wspczesno to dominujca moda, czyli bliskie i uyteczne cele. Wspczesne
jest to, co dzi uyteczne.
- Wspczesno to podejmowanie funkcjonujcych pyta i odpowiedzi
niezalenie od ich trafnoci i prawdziwoci. Wspczesne jest to, co obiegowe, oglnie
przyjmowane.
- Wspczesno to obrona zalecanych odpowiedzi. Wspczesne jest to, co dzi
polecane. (Ta apologia wprowadza w erystyk).
- Wspczesno to wizanie naszej uwagi z rzeczami, wytworami, dzi
cenionymi ideami. Wspczesne jest to, co dzi cenione.
- Wspczesno to pierwszestwo wartociowania przed prawdziwoci. Za
wspczesne uwaa si mylenie wartociami, a nie poszukiwanie prawdy.
- Wspczesno to uznawanie czego za dobre moc samego wyboru, moc
naszej decyzji. Wspczesne jest to, co zgodne z moimi decyzjami.
- Wspczesno to nieliczenie si z prawem bytowania, lecz z prawami mylenia.
Za wspczesne przyjmuje si to, co oparte na filozofii mylenia.

98

- Wspczesno to utosamienie mylenia z bytowaniem, gdy pierwszestwo


mylenia przed bytowaniem wyznacza myleniu pozycj tego, co jest. Wspczesne jest
wic zastpowanie bytowania myleniem.
4.1.2. Ujcia prawidowe
- Wspczesne jest to, co prawdziwe. Poniewa to, co prawdziwe, jest zawsze
aktualne, zawsze te jest wspczesne.
- Wspczesne jest to, co aktualne. A poniewa aktualne nie jest to, co dzi
dominuje, co modne, lecz to, czym czowiek yje, wobec tego wspczesne jest to,
czym czowiek yje, a yje prawd i dobrem.
- Wspczesne jest wic to, co prawdziwe i dobre.
- Wspczesne jest to, co wynika z tego, kim czowiek jest. Poniewa czowiek
jest rozumn i woln osob, ktra wyraa si w mdroci i mioci, wobec tego
wspczesno ujta podmiotowo to pene ycie ludzkie, wyraajce si w mdroci i
mioci, a wspczesno ujta przedmiotowo to suma tego, co prawdziwe i dobre, gdy
mdro polega na kierowaniu si prawd, a mio dobrem.
- Wspczesne jest to, co nam potwierdza filozoficzna identyfikacja bytowania.
Bd, fasz, zo, s brakiem bytu, prawdy, dobra. Nie mog wic stanowi
rzeczywistoci, a tym samym wspczesnoci. Wspczesne jest to, co zgodne z realnie
istniejcymi bytami.
- Poniewa ujcia, zawierajce bd, fasz, zo, nie mog by wspczesne, wobec
tego filozofie, oparte na bdzie np. utosamienie mylenia z bytowaniem, wytworw z
bytami, wartociowania z identyfikowaniem, take nie s wspczesne. Wspczesne s
filozofie, legitymizujce si odpowiedziami prawdziwymi.
- Wspczesne jest to, co uwolnione od bdu, faszu, za, ktre neguj realno.
- Wspczesno jest wic tym, co prawdziwe i dobre, gdy tylko to jest realne, a
tym samym aktualne, wyznaczone bytowaniem, a nie myleniem. Z bytowaniem
wtrnie wie si wartociowanie. Musi ono podlega prawdzie i dobru, a wobec tego
rozumnoci i wolnoci, ktre owocuj mdroci i mioci.

99

4.2. Czowiek wspczesny


Czowiek wspczesny to kady czowiek, ktry kieruje si prawd i dobrem, tym
wic, czym jako czowiek istotnie yje. Jeeli tym istotnie yje, to tego potrzebuje.
Potrzebuje wic prawdy i dobra, mdroci i wolnoci oraz wspartej na realnoci osoby
wizi mioci z innymi osobami. Jest to czowiek wolny od bdu, faszu i za, ktry
kocha, wierzy innym osobom i pragnie trwania w relacjach przyjni i zaufania. Chce
by w kontakcie z tym, co realnie istnieje, co prawdziwe i dobre, uzasadnione nie tyle
jego wartociujc, dowoln ocen, jego myleniem, ile raczej dokonan przez intelekt
identyfikacj rzeczywistoci.

4.3. Wspczesne odniesienie czowieka do Krzya


4.3.1. Ujcia mylce oparte na bdnym rozumieniu wspczesnoci
Wspczesne odniesienie czowieka do Krzya to zgodne z nasz rozumnoci i
wolnoci, tak si sdzi, sprawdzanie, czy jest to odniesienie nowe w stosunku do tego,
ktre stosowano dawniej, czy jest uyteczne, oglnie przyjmowane, czy zalecane przez
wikszo ludzi, dzi cenione, dla mnie wartociowe, zgodne z moimi pragnieniami, z
aktualnie goszon filozofi.
4.3.2. Ujcia prawidowe oparte na prawdziwym okreleniu wspczesnoci
Wspczesne odniesienie czowieka do Krzya to zgodne z nasz rozumnoci i
wolnoci rozwaanie prawdy o Krzyu i o Ukrzyowanym, by dotrze do tego, czego
czowiek istotnie potrzebuje, a mianowicie do przejawiajcej si w ukrzyowaniu
mioci. To zarazem uwiadomienie sobie, e ukrzyowanie byo konsekwencj
ogromnej mioci Boga do czowieka. Jest to take uwolnienie si od bdu i faszu w
opiniach o Krzyu i o cierpieniu Ukrzyowanego, a take o cierpieniu czowieka.
Wszystko to stanowi zastosowanie mylenia poszukujcego prawdy, a wic
skorzystanie z filozofii i teologii.
Dodajmy, e wierno prawdzie i dobru jako przemiana w kierunku mdroci i
mioci, wynikajca z prawidowego posugiwania si filozofi i teologi, chroni
wszystko, co istnieje, take wic ludzi i Boga. Mdro kae otworzy si na ludzi i

100

Boga, gdy istniej. Mio jest nawizaniem relacji z ludmi i Bogiem, gdy
szczciem osb jest ich wspobecno.
Trwanie we wspobecnoci z osobami przez mio, wiar i nadziej, chronienie
osb i ich relacji,, wspartych na istnieniu, prawdzie i dobru, zarazem chronienie tych
wasnoci, dziki rozpoznaniu ich przy pomocy filozofii i teologii, to po prostu
humanizm, speniajcy najgbsze potrzeby czowieka.
Gdy relacje osobowe wi ludzi z Bogiem, ta wspobecno stanowi religi.
Utrwalenie jej przez Boga w nieutracaln wspobecno jest zbawieniem.
Najgbsz wic potrzeb czowieka jest humanizm i zbawienie.
4.3.3. Krzy i nasza potrzeba humanizmu oraz zbawienia
Zgodnie z rozsdkiem, ze spokojn i wiern prawdzie refleksj, take zgodnie z
Objawieniem, dochodzimy do wniosku, e czym dobrym dla czowieka jest mio i
wspobecno z ludmi oraz mio i wspobecno z Bogiem.
Czym wobec tego zym jest niszczenie mioci do ludzi i do Boga oraz
wynikajca z tego niszczenia nieobecno jako izolacja i samotno, ktre s natur
potpienia.
Niebo w tej sytuacji jest stanem wspobecnoci osb i wicej osoby mioci.
Pieko jest izolacj i pen samotnoci.
T wspobecno ludzi z ludmi niszczy nasz egoizm i nienawi.
Wspobecno czowieka z Bogiem zniszczy kiedy grzech pierworodny, ktry
polega na tym, e czowiek nie podj przyjani z Bogiem, a nawet chcia zaj miejsce
Boga nie rozumiejc, e aden byt nie moe sta si drugim bytem. Zawid czowieka
rozum, a jego rozeznanie podja wola. Odrzucenie przez grzech ludzi przyjani z
Bogiem powodowao, e rodzcy si kolejno ludzie nie naleeli do przyjaci Boga
tracc to wszystko, co niosy kontakty z Bogiem.
Podobnie zachowaa si cz aniow. Ich take zawiodo mylenie i
motywowana nim decyzja. Odrzuciwszy mio, s poza mioci i wspobecnoci. I
oddziauj tym, czym s. S duchami, ktre wykluczaj mio.
Do zachowa odrzucajcych przyja proponowan ludziom przez Boga,
namwi pierwszych ludzi szatan. Na nas wywiera wpyw podobny. Nie przyjmujc

101

tego wyjanienia trudno poj, dlaczego odnosimy si do ludzi i do Boga, co caej


rzeczywistoci z pych i egoizmem, z nienawici, gniewem i zazdroci.
Bg jednak wie, e nie pojlimy kiedy i e take teraz nie pojmujemy roli i
szansy mioci. Postanowi przyj na ziemi do nas, w osobie Chrystusa, by jeszcze raz
opowiedzie o perspektywie dla nas szczcia, wynikajcego z nieutracalnoci mioci.
Postanowi przekona nas o prawdziwoci szansy, ktr jest mio. Jako argument Bg
wybra udzia w naszej naturze i w naszym losie. Sta si czowiekiem. Dziki temu
dowiadcza ludzkich brakw, ogranicze, mki.
Z tych ogranicze, brakw, mki wynika cierpienie, ktre jest wiadomoci blu,
wyznaczonego ograniczeniami, brakiem, mk. Bol niszczejce organa ciaa. Boli
doznanie tsknoty do osb, do mioci. Wiemy o tym, cierpimy.
Chrystus nawiza do tego cierpienia. Podj je jako Czowiek bdcy zarazem
Bogiem. I aby pokaza nam sposb wyjcia z cierpienia, zmartwychwsta po mce i
mierci na krzyu. Cierpia i umar jako czowiek, zmartwychwsta jako Bg, ktry w
znaku cierpienia szuka porozumienia z nami na temat proponowanej ludziom przyjani,
a w znaku zmartwychwstania ukazuje szanse i nieutracalno wspobecnoci przez
mio.
Krzy, jako narzdzie mki i mierci Chrystusa staje si znakiem cierpienia,
prowadzcego przez mier do nadziei zmartwychwstania. Nadziej zmartwychwstania
jest Chrystus, ktry ma moc przezwycienie cierpienia i mierci oraz wprowadzenia
nas w mio Boga.
Stajc si czowiekiem, Chrystus przystosowa mio Boga do miary i
pojemnoci naszej mioci, aby mogy sta si jedn relacj. Chrystus jest wic
miejscem spotkania si naszej mioci z mioci Boga. A cierpic tak jak my
przekonuje nas, e a tak wielk warto ma mio, ktra czy nas z Bogiem.
Bg nie moe uwolni nas od cierpienia w tym yciu, gdy cierpienie jest
skutkiem ogranicze i brakw naszej natury. Ukazuje nam jednak sens cierpienia. Czyni
je bowiem sposobem porozumienia z Bogiem, sposobem Odkupienia.
Chrystus dokonuje Odkupienia przez bl i cierpienie, wywoane ukrzyowaniem.
T mk wci powtarza w ofierze Mszy witej. Teraz jednak, po zmartwychwstaniu
Chrystus ju nie cierpi. W tym cierpieniu my zastpujemy Chrystusa stanowic Jego

102

Mistyczne Ciao. Nasze cierpienie sprawia wic, e Msza wita jest wci powtarzan
mk i mierci krzyow Chrystusa. Nasze cierpienie i nasza mier nie s wobec tego
tylko dla nas, s udziaem w dokonywaniu przez Chrystusa Odkupienia. Kochajc
Chrystusa, nie mamy prawa do swego cierpienia i swojej mierci. S one stanem
Mistycznego Ciaa Chrystusa.
Zawsze zreszt cierpi si dla kogo, a nie przez kogo lub za kogo. Tylko
Chrystus cierpia za nas, za czowieka. Taka jest cecha cierpienia, gdy towarzyszy ono
zawsze mioci, gdy ukochamy Chrystusa.
Kochajc Chrystusa znajdujemy w Krzyu znak naszego udziau we Mszy
witej, sensu naszego cierpienia, gdy wspstanowimy Mistyczne Ciao Chrystusa.
Pogld, e cierpienie, e Krzy, s niezrozumiae, bezsensowne, formuuj ci,
ktrzy nie kochaj. Taki pogld wskazuje na to, e zagubiono w kulturze humanizm
jako powizanie z ludmi przez mio, wiar i nadziej oraz wspobecno we
wszystkim, co jest udziaem czowieka. Wskazuje te, e zagubiono, zatarto najgbsz
w czowieku portrzeb zbawienia jako ju nieutracalnej wspobecnoci z osobami.
I jeszcze jeden aspekt cierpienia. Jest ono nieuniknione w samym czeniu si
naszej mioci z mioci Boga, zreszt take z mioci ludzi.
Mio bowiem jest upodobnieniem. Upodobnienie polega na przyjciu tego, co w
relacj mioci wnosi osoba kochana. Trzeba wtedy usun cz tego, co my wnosimy,
a czasem w ogle przeksztaci swoj propozycj. To przeksztacanie, dokonywane w
nas przez nas, jest czynnym oczyszczeniem mioci. Przeksztacanie, powodowane w
nas przez kogo, jest oczyszczeniem biernym. Przeywanie oczyszczenia biernego
stanowi ciemn noc mioci, swoisty bl, przeraenie, e kto nie podejmuje osobowych
z nami kontaktw.
Gdy Bg przeksztaca i doskonali nasz mio, przeywamy poczucie utraty tych
powiza. Nie rozpoznajemy nowej wersji mioci, gdy nie wyzwala ona znakw, do
ktrych przywyklimy. Dopominamy si przez nas proponowanych znakw. Bronimy
swych pomysw. Tymczasem musimy je utraci i przyj nowe na miar osoby, ktra
nas kocha zgodnie ze sw natur, na miar Boga. To podejmowanie obecnoci Boga
zgodnie z propozycj Boga, a nie nasz, jest przystosowaniem, procesem upodobnienia
penym blu, przeraenia, cierpienia, gdy nie rozumiemy, e Bg pogbia nasz

103

mio, e j zmienia, a nie odrzuca. Nie wiedzc tego cierpimy. Przeywamy ciemn
noc, mk poczucia utraty mioci, mk krzyow.
Kade pogbianie mioci wymaga tego, co niedoskonae. Kada wic mio
dojrzewa w cierpieniu, na Krzyu. Krzy jest znakiem i symbolem cierpienia, ktre
przyblia i pogbia mio, wic osoby. Ukazujc przewag mioci nad zem jest
znakiem i symbolem powrotu humanizmu i religii, zapocztkowujcej utrwalenie
mioci w zbawieniu, czyli w nieutracalnej wspobecnoci z Bogiem.

4.4. Wspczesne ujcie czowieka


4.4.1. Ujcia mylce lecz dominujce
- Czowiek jest sum przey lub tym przeyciem, ktre w tej chwili przewaa w
zespole dozna. Tak koncepcj czowieka gosi egzystencjalizm.
- Czowiek jest sum swej aktywnoci poznawczej, czyli jest wiadomoci
siebie. Gosi to fenomenologia.
- Czowiek jest sum relacji spoecznych i wytwrczych, wspartych na fragmencie
materii, ktr zajmuje si przyrodnik. Filozof zajmuje si relacjami. Jest to teza
marksizmu.
- Czowiek jest odniesieniem do Boga, stanowi go ta relacja. Przyjmuj taki
pogld filozofowie religii, np. Eliade, Buder.
W tych dominujcych ujciach mylce i wprost bdne jest pojmowanie
czowieka jako sumy przey, czynnoci poznawczych, czy odniesie spoecznych. Jest
bowiem wtedy czowiek sum procesw, ktre zarazem traktuje si jako samodzielny
podmiot. W tych warunkach czowiek jest tym, co czyni. Poniewa na og wszyscy
ludzie przeywaj, poznaj i s w odniesieniach spoecznych, odrnia si ludzi przy
pomocy ocen, czyli wartociowania, np. dobry - zy, adny - brzydki, miy - przykry. To
wartociowanie lub ocena polega na porwnaniu zachowa czowieka z celami. Cel
wobec tego staje si sposobem odrniania ludzi. Ten dominujcy sposb odrniania
jest mylcy i bdny, gdy cel uznaje si za to, czym czowiek jest. Cel bywa czsto
projektem, moliwoci, a wic czym pomylnym. Czowiek staje si tosamy ze
swym celem, z pomylanym modelem, ide, wytworem, a skierowany do idei i

104

wytworw, nie dochodzi do ludzi i Boga. Dochodzi do ideologii i kultury, ktre go


zamykaj w systemach i oddzielaj od realnych bytw.
4.4.2. Ujcie zgodne z realnymi bytami
Podstawowe w czowieku jest jego istnienie, ktre aktualizuje w nim jego dusz i
ciao. Stanowic istniejc dusz i ciao czowiek poznaje, wartociuje, zarazem te
dorasta i pracuje.
Trzeba wic odrni w czowieku jego istnienie i istot, ktra jest dusz i ciaem.
Istnienie i istota s podstaw tego, co czowiek czyni. Trzeba te doda, e bezporedni
podstaw dziaa czowieka s wasnoci, wyznaczone osobno przez istnienie i istot.
Istnieniowa wasno realnoci jest podstaw mioci. Istotowa wasno intelektu jest
podstaw poznania a wasno woli podstaw decyzji. Te wasnoci przyczynuje dusza.
Istotowa wasno rozcigoci, przyczynowana przez ciao, przejawiajca si we
wadzach i organach fizycznych, pozwala oddycha, widzie, sysze. Na tych
przernych wasnociach opieraj si relacje i procesy. Jest ich tak duo, e trzeba
duszego namysu filozoficznego, aby ustali, ktre s pierwotne i najwaniejsze.
Poniewa podstawowe w czowieku jest jego istnienie, z tego wzgldu relacje,
oparte na wasnociach istnieniowych, take s podstawowe. Te relacje to mio, wiara
i nadzieja, wsparte na wasnoci realnoci, prawdy i dobra.
Wasnoci istotowe s podstaw relacji, takich jak poznanie i decyzje, ktrych
zadaniem jest chronienie w trwaniu i rozwijanie relacji, opartych na wasnociach
istnieniowych. Relacje istotowe s wytwrcze. Wytwory czowieka s wanie na to,
aby chroniy istnienie. prawd, dobro, mio, wiar, nadziej, wprost czowieka.
Relacje istnieniowe nie s wytwrcze, s uobecniajce. Te relacje tworz rodzin,
nard, przyjanie, moralno, humanizm, religi.
Relacje istotowe tworz nauk, ideologie, sztuk, instytucje. Wytwory stanowi
zreszt zbyt ubogi wiat czowieka. Mog jednak pomc w ochronie relacji
istnieniowych. Chroni je wiedz, metanoj, sztuk. Sztuka scala emocje, wiedza
pomaga intelektowi w prawidowym identyfikowaniu bytw i relacji, metanoja chroni
tsknot przed decyzjami wycofania si z cierpienia ciemnej nocy, podczas ktrej
relacje mioci, wiary i nadziei pogbiaj si na miar ycze Boga.

105

Czowiek jest wic istnieniem i istot, ktra jest dusz i ciaem. Jest dziki temu
wyposaony we wasnoci i wsparte na nich relacje. Wrd tych relacji podstawowa jest
mio, czca ludzi z ludmi i ludzi z Bogiem. Wyznacza humanizm i religi. Podlega
oczyszczeniu czynnemu z naszej strony i oczyszczeniu biernemu, gdy powoduje je
Bg, co w naszym przeyciu wywouje pen cierpie ciemn noc.
Rozwaana tu teoria czowieka wyjania powody ciemnej nocy i pozwala
znale sposoby uratowania mioci. Czowiek naprawd cierpi, a to filozoficzne ujcie
go jako bytu, powizanego relacjami z ludmi i z Bogiem, pomaga w odszukaniu
waciwych odniesie do cierpienia, waciwych postaw wobec Krzya, ktry jest
znakiem mki i zmartwychwstania. W kadym bowiem cierpieniu jest mka i nadzieja
jako szansa utrwalenia na zawsze mioci, wicej z ludmi i z Bogiem.

4.5. Zakoczenie
Dopowiedzmy ju tylko, e ujcie czowieka wspczesnego wobec Krzya od
strony tego, kim jest i czym s jego relacje, to perspektywa filozoficzna. Ujcie go od
strony Objawienia to perspektywa teologiczna.
Informacja objawiona jest jednak tylko wtedy czytelna, gdy ujmiemy czowieka
prawdziwie jako realnie istniejcy byt jednostkowy, podmiotujcy swoje realne relacje
z innymi bytami, gwnie z ludmi i z Bogiem.
S nam wic potrzebne ujcia filozoficzne zgodne z prawd i zarazem s nam
potrzebne ujcia teologiczne zgodne z Objawieniem, a take z filozofi, kontaktujc
nas z rzeczywistoci, gdy prawdziwo polega na zgodnoci uj z rzeczywistoci
czowieka i Boga.
Objawienie ujawnia nam Boga i Jego propozycje kontaktw z nami. Te
propozycje przyjmujemy gwnie poprzez rozumienia teologiczne i filozoficzne, ktre
pomagaj podj dziaania, wspomagajce w trwaniu mio, wiar i nadziej.
Jest nam potrzebna filozofia i teologia, ktre stykaj z realnymi bytami. Jest nam
potrzebne spotkanie z czowiekiem i z Bogiem, gdy trwanie w relacjach istnieniowych
z tymi bytami pozwala przebywa we wspczesnoci, w tym, co prawdziwe i dobre,
gdy tylko to jest objte realnym istnieniem.

106

5.

Zadania uczonego wedug Jana Pawa II


1. Pragn nawiza do wypowiedzi Jana Pawa II na KUL 9 czerwca 1987 roku

odnoszcej si do uniwersytetu oraz uniwersytetu katolickiego. Na tej podstawie


chciabym odpowiedzie na pytanie o powoanie i odpowiedzialno uczonego dzisiaj w
Polsce. Odpowied najoglniej ujta sprowadza si do stwierdzenia, e zadaniem
uczonego jest wiadczenie o prawdzie i mioci.
2. Jan Pawe II, zgodnie z wielowiekow tradycj, uwaa uniwersytet za
wsplnot profesorw i studentw, zespolonych wsplnym celem i wsplnym
zadaniem (Cytaty pochodz z publikacji Jana Pawa II Ziemio moja, bd
pozdrowiona. III pielgrzymka Jana Pawa II do Polski. Krakw 1987. Wydzia
Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej, s. 26). W tej wsplnocie suba (...) Prawdzie staje si podstaw ksztatowania czowieka (s. 27). Zarazem Jan Pawe II, zgodnie z
dominujcym w jego myli podkrelaniem wanoci wrd bytw pozycji osoby,
dopowiada, e suba prawdzie stanowic cel i zadania uniwersytetu, buduje ponadto
wsplnot. A dokadniej mwic, to my, nauczajcy, suc prawdzie w mioci do
prawdy i do tych, ktrym j przekazujemy, budujemy wsplnot ludzi wolnych w
prawdzie (...), zjednoczonych mioci do prawdy i mioci wzajemn w prawdzie (s.
27).
3. Okrelenie przez Jana Pawa II uniwersytetu jak wsplnoty uzupenia temat
suenia prawdzie tematem suenia mioci osobom poszukujcym prawdy, ktra
wyzwala wewntrzn wolno.
Uniwersytet jest wic wsplnot profesorw i studentw, zespolonych nie tylko
zadaniem suenia prawdzie. Nie jest grup osb, doskonalcych jedynie poznawanie
prawdy jako zamierzonego celu. Jest wsplnot profesorw i studentw, take
zjednoczonych mioci do prawdy i mioci wzajemn w prawdzie. Jest i ma by
wsplnot osb, w ktrych zafascynowanie prawd wynika z mioci do niej i z
wzajemnej mioci osb. Ma by wsplnot, w ktrej nauczajcy su z czci swym
uczniom w ten sposb, e ucz ich prawdy. Suenie z czci osobom jest - wedug w.
Wincentego a Paulo - natur mioci. Jan Pawe II dodaje, e suba prawdzie w
warunkach odnoszenia si z mioci nauczajcych do nauczanych ksztatuje

107

wsplnot ludzi wolnych w prawdzie. Ksztatuje w uczniach, w kadym czowieku,


poczucie wolnoci. Prawda wic nie ogranicza, nie zamyka, lecz wewntrznie uwalnia i
otwiera.
Poniewa prawda, ujta z pozycji metafizyki, jest samym bytem, ktry przejawia
swoje istnienie w postaci udostpniania si innym bytom, wobec tego suba prawdzie
jest sub rzeczywistoci, wszystkim realnym bytom, a wrd nich osobom. Suba
osobom przybiera posta mioci, ktra na poziomie dilectio chroni dobro osb.
Aby trafno i moc uj Jana Pawa II stay si bardziej czytelne, zauwamy, e
odrnia si mio jako relacj osobow od uczucia mioci.
Relacja mioci wspiera si na przejawiajcej istnienie osb jako bytw ich
transcendentalnej wasnoci realnoci i razem z relacj wiary i nadziei stanowi
wspobecno osb. Sama mio jest yczliwym wspprzebywaniem osb.
Uczucie mioci jest reakcj zwizanej z ciaem sfery uczuciowoci podliwej
lub gniewliwej na byt posiadajcy ciao, take na pojcie albo wyobraenie. Najczciej
jest to reakcja na wyobraenie. Tymi wyobraeniami obudowujemy osob, powizan z
nami relacj mioci, i odnosimy si do niej z wywoanym przez wyobraenia zespoem
uczu, ktre chroni lub niszcz mio.
W wizi czcej nauczajcych i uczniw chodzi nie tyle o uczucia, ile wanie o
realn relacj yczliwoci, w poczuci czci i penienia suby, akceptowania osb i
wspprzebywania z nimi dla sytuowania ich w dobru, ktrym we wsplnocie
uniwersyteckiej jest prawda, wyzwalajca w osobie poczucie wolnoci.
Uniwersytet - w ujciu Jana Pawa II - jest wic wsplnot osb blisz rodzinie
ni instytucji. Jest rodzin uniwersyteck (s. 39) osb, powizanych mioci do
prawdy, ktra wyzwalajc w nich poczucie wolnoci czyni relacj mioci - midzy
nauczajcym i uczniem - warunkiem speniania celu i zada uniwersytetu.
4. W rozwaaniach o uniwersytecie Jan Pawe II dochodzi do okrelenia
uniwersytetu katolickiego. Uwaa, e uniwersytet katolicki rodzi si z wzajemnej
otwartoci wiary i rozumu (s. 38), dziki czemu stanowi wiadectwo ywego
chrzecijastwa (s. 39). Jest to uniwersytet, ktry w swych badaniach uwzgldnia to,
co ludzkie i boskie (s. 39). Posiada wszystkie cechy uniwersytetw w ogle,
uczestniczy w samym odniesieniu do zrnicowanej rzeczywistoci, do wszystkiego, w

108

tej samej odpowiedzialnoci za prawd w uprawianiu nauki (s. 36) i zarazem ogarnia
to, co pochodzi od Sowa Boego Objawienia (s. 37).
Uniwersytet katolicki tym rni si od innych uniwersytetw, gwnie
pozawyznaniowych, e czyni si w nim przedmiotem bada rzeczywisto zarwno
rozpoznan bezporednio przez intelekt ludzki, take wyrozumowan, jak i
rzeczywisto

niedostpn

ludzkiemu

poznaniu,

ujawnion

objawieniu

chrzecijaskim. Dziki temu uniwersytet katolicki suy pewnej prawdzie o caej


rzeczywistoci. Zarazem wspomaga czowieka w wiedzy i decyzjach, chronicych jego
relacje osobowe tak z ludmi (humanizm) jak i Bogiem (religia). Tym samym chroni
humanizm i religi.
5. Odrnienie przez Jana Pawa II uniwersytetu w ogle, a wic uniwersytetu
pozawyznaniowego, od uniwersytetu wyznaniowego, w tym wypadku katolickiego,
opiera si, prawie zbyt uprzejmie, na do pno, bo pod koniec tak zwanego okresu
nowoytnego, wprowadzonym zwyczaju, przyjtym z powodu niechci do religii.
rdem tej niechci nie jest precyzyjne rozpoznanie rzeczywistoci, lecz arbitralna
decyzja, uzasadniona ideologi. Wczeniejszy zwyczaj wymaga uprawiania na
uniwersytecie zarwno wiedzy zdobytej rozumem, jak i wiedzy objawionej, problemw
wiary i rozumu.
Jan Pawe II kieruje si postaw duszpastersk. Rozpoznaje to, co niewaciwe, i
taktownie to uwyrania. Zarazem proponuje rozwizania waciwe. W swym wykadzie
skierowanym do wiata nauki w auli KUL rozwaa przecie zbieno objawionych
prawd o czowieku z tezami wielu uznawanych dzi antropologii filozoficznych. Mwi
wprost, e: nie widzi si te w religii przeciwnika rozumu i jego moliwoci
poznawczych. Raczej dostrzega si w niej inny rodzaj ekspresji prawdy o czowieku (s.
32).
Pierwsze uniwersytety obejmoway sztuki, filozofi i teologi. Filozofowie dziki
metafizyce rozpoznawali w bytach ich wewntrzne pryncypia, a zawarty w bytach akt
istnienia prowadzi ich do Istnienia Samoistnego, do Boga. Zarazem rozpoznawali
relacje osobowe w ich istnieniu, wice ludzi z ludmi i ludzi z Bogiem.
Identyfikowali te treci, a wic istotow zawarto relacji wicych ludzi z ludmi.
Teologowie informowali o istotowej zawartoci relacji, ktr Bg wie si z ludmi.

109

T istotow zawarto wyznacza Trjca Osb Boskich, przebywajcych w czowieku,


gdy czowiek odniesie si z mioci do Chrystusa.
Uczony, wierny swemu przedmiotowi bada i formuujcy zdania o tym
przedmiocie jako nauk, nie powinien uwaa, e przedmiot jego bada wyczerpuje
ca rzeczywisto, a jego ujcia s jedyn nauk. Jako czowiek powinien liczy si
take z wynikami innych nauk, gwnie metafizyki i teologii dogmatycznej, gdy te
nauki s pierwszymi wiadkami rzeczywistoci.
6. Powoanie uczonego dzi w Polsce, zarazem zawsze i wszdzie, polega na
tym, aby by wiadkiem prawdy w zakresie swej specjalizacji.
Powoanie uczonego jako nauczajcego sprowadza si do suenia prawd dobru
osb, ktre wprowadza na drogi znalezienia prawdy. Aby nauczajcy i ucze doszli do
prawdy, nauczajcy musi odnie si z mioci do ucznia, gdy tylko w tych
warunkach prawda zostanie zaakceptowana i wyzwoli poczucie wolnego jej wyboru.
Nauczajcy powinien scala w sobie to, co prawdziwe i dobre, gdy to scalanie pozwala
widzie przyczyny i skutki. Ich ujcie jest mdroci.
Powoaniem uczonego jako uczonego i jako nauczajcego jest ostatecznie
stanowienie znaku mdroci. Uczony jest tym znakiem i nauczycielem mdroci. Uczy
jej swych uczniw, spoeczestwa, narody i daje jej wyraz w kulturze dla dobra osb.
7. Odpowiedzialno uczonego, jak kada odpowiedzialno zawsze i wszdzie,
jest wziciem na siebie skutkw swego dziaania, skutkw wiadczenia o prawdzie dla
dobra osb. Jest zarazem odpowiedzialnoci za poziom i wyrazisto stanowienia
znaku mdroci. Jest take odpowiedzialnoci za pen prawd wiary i rozumu oraz
za suenie mioci osobom, kierujcym si do prawdy i dobra.
A odpowiedzialno uczonego dzi w Polsce jest ponadto uwaniejszym
wziciem na siebie skutkw wiernoci prawdzie wiary i rozumu, gdy kultura polska
od pocztku jest kultur katolick, to znaczy tak, ktra ksztatowaa si wewntrz
relacji wiary jako tre istotowej warstwy tej relacji w tym, co pochodzi od czowieka.
Nawizanie tej relacji z Bogiem przez chrzest Polski stanowi przecie pocztek narodu
polskiego, jego pastwowoci i wanie kultury.

110

6.

Teologia wyzwolenia

6.1. Kilka uwag wstpnych


Przestudiowaem Instrukcj o niektrych aspektach teologii wyzwolenia.
Przerzuciem, a wic przypomniaem sobie kilka wczeniej czytanych ksiek o
Ameryce aciskiej. Pozwolio mi to lepiej zrozumie Instrukcj.
Niektre z tych ksiek musz tu wyjani:
Gustavo Gutierrez i jego ksika Teologia wyzwolenia. Wraa ona bl i wysiek
przeamania bezradnoci wobec problemw, przekraczajcych siy czowieka.
Rozpaczliwa propozycja przejcia przez dungl krzywdy. Autor posuguje si Bibli i
teologi, aby karkoomnymi komentarzami potwierdzi swoj teori potrzeby
rewolucyjnej zmiany stosunkw spoecznych.
Rene Laurentin, ksika Rozwj a zbawienie. Podobne, cho spokojniejsze
komentarze i referowanie rozpaczliwych decyzji: jestem gotw nawet na niewierno
wobec Kocioa, byle tylko nakarmi godnych.
Camilo Torrez Stua i karabin. Powszechno, natarczywo problemw
spoecznych.
We wszystkich tych ksikach dominuje niebywaa emocja, bl, rozpacz.
Odbieram je jako formu blu, a nie wynik rozumowa. W ksikach wymienionych
autorw formua blu jest zarazem tez intelektualn.

6.2. Moje odczytanie Instrukcji


Chciabym zwrci uwag na to, e w teologii wyzwolenia, goszonej w Ameryce
aciskiej, nie ma teologii katolickiej. Brak w niej nauki Chrystusa. W teologii
wyzwolenia jest tylko ideologia, ukazywana teologicznie. Ta ideologia dominuje. I
zgodnie z jej zaoeniami jest ukazywana koncepcja spoeczestwa, czowieka, prawdy,
a take etyka. S to problemy filozoficzne. Jest to wic teologia z wtkami
filozoficznymi.

111

Ideologia, uwaana za teologi wyzwolenia, zastpuje teologi dogmatyczn i


moraln, zastpuje zarazem filozofi bytu. Widoczne jest to w Instrukcjikard. J.
Ratzingera.
Wynika z tego najpierw, e pierwszorzdnym problemem Ameryki aciskiej nie
jest kryzys spoeczny i ekonomiczny. Jest on objawem gbszego kryzysu: kryzysu
chrzecijastwa z powodu braku wystarczajcego nauczania religii i z powodu
niezadowalajcego

poziomu

kultury

umysowej.

tym

chrzecijastwie

poudniowoamerykaskim uzyskay przewag - wedug F. Houtarta - wtki magiczne,


ktre skaniaj do poszukiwania dziaa szybko przynoszcych skutki. Dodajmy, e
propozycj tych dziaa znaleziono w marksizmie. Aby zosta przyjty, nadano mu
szat teologiczn, gdy mimo wszystko budzi zaufanie to, co legitymuje si
chrzecijastwem.
Wynika z tego, e teologia wyzwolenia, dlatego e jest podana jako teologia
katolicka, budzi zaufanie lub moe budzi zaufanie. Jest z tego wzgldu zagroeniem
dla Kocioa. Podaje si w niej jako teologi katolick wanie ujcia ideologiczne z
wtkami filozoficznymi. Polegaj one na twierdzeniu, e najpilniejsza jest zmiana
stosunkw spoecznych. Ta potrzeba ich zmiany przesuwa na drugie miejsce Chrystusa.
Chrystus staje si drugi, pierwsze s stosunki spoeczne. Takie twierdzenie nie jest ju
chrzecijaskie. Nie jest te zgodne z metafizyczn identyfikacj rzeczywistoci.
Chrystus i osoby s pierwsze. Stosunki spoeczne s wtrne i sytuuj si po stronie uj.
Po tej samej stronie znajduje si kapitalizm i socjalizm. Mog one by przedmiotem
dyskusji. Nie podlega dyskusji pierwszestwo rzeczywistoci przed ujciami, a wic
take pierwszestwo osb ludzkich i Chrystusa - Boga-Czowieka przed filozoficznymi,
teologicznymi i spoecznymi teoriami.

6.3. Tre Instrukcji


W Instrukcji stwierdza si, e Ewangelia wzbudza potrzeb i wol ycia w
braterstwie, sprawiedliwoci, pokoju i szacunku, w warunkach rozwoju duchowego i
materialnego.
Obserwuje si te jako znak czasu to, e czowiek nie chce duej poddawa si
wyniszczaniu przez ndz, mier, choroby, ponienie.

112

Kontakt z Chrystusem ma swoje skutki spoeczne.


Chrystus wyzwoli nas z grzechu do ycia w asce i mioci.
Przymierze z Bogiem wyznacza sprawiedliwo i miosierdzie, potrzeb
przemiany struktur spoecznych. Ale rda grzechu s szersze ni struktury spoeczne.
Te struktury s konsekwencjami, a nie przyczynami zniewole. Przyczynami grzechu s
osoby, ktre nie kieruj si mioci.
Postulat

przeobraania

stosunkw

spoecznych

jako

pierwszych

przed

przeobraeniem osb - jest zanegowanie znaczenia osb. Prawidowym odniesieniem


do osb jest mio. Kierowanie si mioci wobec osb to otwarcie na innych i
postawa suby.
Prawa wszystkich ludzi do mioci nie mona oddziela od prawa do chleba.
Std nie mona oddziela ewangelizacji od problemw ekonomicznych.
Aby

zaradzi

problemom

ekonomicznym,

gdy

stan

ndzy

wymaga

natychmiastowych dziaa, potrzebujemy naukowej analizy przyczyn ndzy. Sdzi si,


e t analiz wypracowa marksizm. Trzeba wic zastosowa marksizm do sytuacji
Trzeciego wiata. Tak wanie sdz autorzy teorii wyzwolenia.
Tymczasem w marksizmie - tak ujto to w Instrukcji - dane, ktrych rdem jest
obserwacja, s scalane w struktur filozoficzno-ideologiczn. Ta struktura decyduje z
kolei o odczytywaniu sytuacji spoecznej: kady konflikt spoeczny uwaa si za skutek
walki klas, a walk klas za walk proletariatu. Std analiza sytuacji spoecznych jest
niepena. Uwaa si j jednak za pen prawd o sytuacji spoecznej, za jedyn prawd,
ktr ustala partyjna praxis.
Walka klas zostaje uznana za obiektywne prawo. Koncepcja prawdy czy si w
ten sposb z koncepcj przemocy.
Prawo walki klas przenika, a raczej podporzdkowuje sobie wszystkie sfery ycia:
religijne, etyczne, kulturalne, instytucjonalne. adna z tych sfer nie jest autonomiczna.
Wedug Instrukcji walk klas uwaa si w teologii wyzwolenia za motor historii.
Historia staje si pojciem centralnym. Twierdzi si, e Bg sta si histori. Znika
rnica midzy histori zbawienia a histori wieck. Utosamia si w zwizku z tym
Krlestwo Boe z ruchem spoecznego wyzwolenia czowieka. Historia staje si

113

podmiotem swego wasnego rozwoju, polegajcego na samowyzwoleniu si czowieka


na drodze walki klasowej.
Zredukowano tu zbawienie i wyzwolenie przez Chrystusa do samozbawienia.
Wiara religijna staje si wiernoci historii, czyli staje si zaangaowaniem w
praktyk polityczn, odpowiadajc koncepcji postpu.
W ogle wiara jako wierno historii, nadzieja jako ufno w przyszo, mio
jako opcja na rzecz ubogich trac sw teologiczn rzeczywisto.
W konsekwencji udzia w walce klasowej staje si wymogiem samej mioci,
zawonej do klasy. Neguje si traktowanie z mioci wszystkich osb. Bogatych
trzeba zwalcza. Braterstwo pojawia si dopiero w wyniku zwyciskiej rewolucji klasy
uciskanej i tylko w tej klasie. Nie obejmuje wszystkich ludzi.
Koci take podlega prawom wewntrzhistorycznym. Poddanie Kocioa
historii pozbawia go daru aski i wyklucza chrzecijan innych klas z uczestnictwa przy
stole eucharystycznym. Celebrowanie Eucharystii przeksztaca si w celebracj
walczcego ludu. Jest to zupene wypaczenie ordzia Ewangelii.
Goszona w Ewangelii obrona ubogich jest utosamiana z obron proletariatu.
Goszony Koci ubogich staje si kocioem klasowym, ktry stosuje wymogi walki
rewolucyjnej.
Koncepcja kocioa klasowego staje si podstaw krytyki samych struktur
Kocioa, struktury sakramentalnej i hierarchicznej.
Wynika z tego, e lud i proletariat s rdem urzdw w Kociele i wyboru
kierownikw duchowych.
Teologia staje si teologi klasow: jest odbiciem interesw klasowych. Kryteria
teologiczne podlegaj nakazom walki klas. Punkt widzenia klasy uciskanej decyduje o
prawdzie.
Powoduje to, e politycznie odczytuje si Pismo wite. Wymiar polityczny czyni
si naczelnym wymiarem ycia ludzi.
Zaczyna dominowa mesjanizm doczesny, ktry wyklucza osob Chrystusa
Boga-Czowieka i wyklucza wyzwolenie, ktre przynosi Chrystus. Zostaa zanegowana
wiara w Sowo Wcielone.

114

Zostaa te zanegowana prawda, e Ewangelia jest si wyzwolenia z


podstawowego zniewolenia grzechem, z ktrego wywodz si wszelkie inne
zniewolenia w dziedzinie kulturowej, ekonomicznej, spoecznej, politycznej, rasowej.

6.4. Rola osoby


Dodajmy tu, e katolicka nauka spoeczna ma inne narzdzia analizy, do ktrych
katolicy winni si odwoywa.
Naczeln zasad tej nauki jest osoba. Osoba jako jednostkowy byt, ktrego
istnienie aktualizuje w nim rozumno, jest w peni bytem samodzielnym, autorem
swych wyborw, dziaa i relacji.
Trzeba w zwizku z tym powiedzie, e to nie dziaania i relacje, nie stosunki
spoeczne, ktre s ukadem dziaa, chroni osob, lecz e osoba chroni swe dziaania i
relacje, zarazem stosunki spoeczne. Nawet nie mio chroni osoby, lecz osoby chroni
mio. To nie teologia chroni nasze wizi z Chrystusem, lecz osoby, czowiek i
Chrystus chroni swe wizi i teologi. Nawet nie Koci chroni osoby, lecz osoby:
Chrystus i powizane z Nim osoby, chroni Koci.
Osoby chroni osoby, swoje relacje i dziaania, gdy uzyskan wiedz nieustannie
konfrontuj z prawd i dobrem.
Prawda jest wasnoci realnych bytw i polega na ich otwarciu si wobec nas.
Ujcie tego jest prawdziwe, gdy jest adekwatne wobec bytu.
Dobro jest take wasnoci bytw i polega na ich zdolnoci wywoywania w nas
odniesie akceptujcych.
W socjologiach wspczesnych bada si odniesienia osb do rzeczy, wytworw.
W katolickiej nauce spoecznej wyjciowe s odniesienia osb do osb.
Wszystkie dziaania poznawcze i decyzyjne, zarazem wytwrcze, s po to, aby chroniy
relacje osobowe i osoby.
To, ktre dziaania chroni osoby, okrela etyka spoeczna. Zasad wyboru
dziaa chronicych osoby, tym samym norm moraln, jest mdro, to znaczy intelekt
w swej sprawnoci uzgodnienia prawdy z dobrem, dostrzeenia konsekwencji, ktr ma
by dobro osb.

115

Programem katolickiej nauki spoecznej jest tre omiu bogosawiestw,


podanych przez Chrystusa w kazaniu na grze.

7.

Zo zwycia dobrem
1. Formua zo zwycia dobrem wskazuje na to, e problemem za i dobra

musimy najpierw si zaj w dziedzinie wychowania chrzecijaskiego, a tym samym


w kulturze chrzecijaskiej.
Wychowanie polega na usprawnianiu w wiernoci prawdzie i dobru, a tym samym
w pomijaniu tego, co ze i faszywe. Aby jednak by wiernym prawdzie i dobru, trzeba
umie je rozpozna. Wychowanie wymaga wic ksztacenia w rozpoznaniu prawdy i
dobra. To wychowanie i wyksztacenie, ktre dotycz woli i intelektu, owocuj w nas
prawoci dziaa. Prawo jest zasadniczym elementem kultury czowieka. Powoduje
ona zarazem, e dziea naszej myli i decyzji, ktre stanowi kultur zewntrzn,
przekazuj innym informacj o prawdzie i dobru. Do tych prawdziwych informacji i do
skutkw dobrych decyzji naley nawizywa, by wychowywa i ksztaci nimi prawo
dziaa.
Kultura w sensie osobistym lub wewntrznym jest prawoci naszych dziaa,
przejawiajc si w dzieach ludzkiej myli i decyzji. Zesp tych dzie to kultura w
sensie zewntrznym. Naley nawiza do dzie przynoszcych prawd i dobro.
Wychowanie na tym wanie polega, e nawizujemy relacje z tym, co dobre,
prawdziwe, a nastpnie z tym, co lepsze i suszniejsze.
Ta podstawowa regua wizania si z tym, co prawdziwe i dobre, wymaga wci
identyfikacji dobra i za.
Rozpoznawania dobra i za dokonuje metafizyka. Wedug jej ustale istniej tylko
byty, ktrych istnienie przejawia si w przysugujcej wszystkim bytom wasnoci
dobra i prawdy. Wasno dobra polega na tym, e byt w swym istnieniu ma zdolno
wywoywania pozytywnych reakcji. Reagujemy na byt pozytywnie, gdy otwiera si on
wobec nas i udostpnia nam poznawczo swoj zawarto. T zdolno bytu nazywamy
prawd. W rzeczywistoci istniej wic tylko byty, a w nich prawda i dobro jako ich
wasnoci. W samej rzeczywistoci nie istnieje zo.

116

Zo wystpuje w zespole ludzkich celw, w zespole zada, ktre chcemy


wykona. Takie cele i zadania ze, gdy niszczce ludzi, moemy wyznaczy ludziom i
rzeczom. Moemy bowiem wychowa ludzi w zakamanej aksjologii, a rzeczom
wyznaczy zadania niszczce czowieka, inne rzeczy i kultur.
Jak wic si temu przeciwstawia? Jak zo zwycia dobrem? Dodajmy tu, e
przezwycianie za dobrem susznie zostao usytuowane w dziedzinie wychowania i w
kulturze. Nie ma bowiem za jako bytu lub jako jego wasnoci. Zo moe by tylko
brakiem bytu i dobra. Ten brak usuwamy wic si z tym, co prawdziwe i dobre.
Przezwyciamy zo nie speniajc celw i zada, ktre s wyrzdzeniem krzywdy lub
niszczeniem ludzi i rzeczy.
Filozof, bo o tym najatwiej mi mwi, zo dobrem zwycia, gdy sytuuje siebie i
uczniw lub suchaczy w odpowiedziach prawdziwych i gdy tym samym dystansuje
filozofi tylko poj, tylko idei, teorii wycznie wymylonych. Znaczy to, e np.
ukazuje pierwszestwo osb przed wytworami i relacjami, e zaleca nawizywanie i
chronienie relacji osobowych, takich jak mio do osb, wierzenie czowiekowi oraz
trwanie w mioci i wierze, e realizacjom poznania i decyzji wyznacza cel i zadanie
chronienia osb. Gdy nasze mylenie i dziaanie oraz nasze dziea nie chroni osb, gdy
celem czowieka staj si dziea, a nie osoby, czowiek sytuuje si poza humanizmem i
poza etyk. Humanizm bowiem i etyka polegaj na tym, e chronimy osoby, ich
istnienie, prawd i dobro, ich mio, wiar i nadziej. Trzeba tu podkreli, e to nie
humanizm i etyka, nie mio, wiara i nadzieja chroni osob, lecz osoba chroni mio,
wiar i nadziej, tworzy etyk i humanizm. Aby jednak osoby dziaay w sposb tak
prawy, musz si nauczy wiernoci dobru i prawdzie. Ucz si tego przy pomocy
kultury, gdy dziki wychowaniu, a wic dziki sprawnoci trwania przy prawdzie i
dobru, wybior z kultury prawdziwe informacje i dobre cele. Rozpoznaj je po tym, e
nigdy nie ustawiaj nas przeciw osobom.
Wychowawca, bo ta rola spoeczna pojawia si przy temacie doskonalenia si w
wiernoci prawdzie i dobru, zo zwycia dobrem, gdy codziennie, nieustannie pomaga
wychowankom w trwaniu przy tym, co lepsze i suszniejsze, gdy uczy podejmowania
trudu wiernoci humanizmowi.

117

Nauczyciel na wszystkich poziomach ksztacenia zo zwycia dobrem, gdy sam


jest zawsze umie znale prawdziw odpowied i gosi j swym uczniom.
Pisarz zo zwycia dobrem, gdy w swych dzieach chce i umie ukaza czowieka
w jego godnoci i mce chronienia wszystkich relacji z osobami. Wrd tych osb jest
take Bg. Osoby s domem czowieka. Tym domem s zarazem rodziny i Koci,
gdy rodziny i Koci s zespoami osb, powizanych mioci.
Kady publikujcy swoje teksty, a wic take uczony i dziennikarz, autor
zarzdzenia, instrukcji porzdkowej lub technicznej, a nawet reguy zakonnej, jest
wtedy wierny prawdzie i dobru, gdy zgodnie z najlepszym swym rozumieniem i
sumieniem kieruje si zasad chronienia osb, suenia im z czci i wiernoci. Suenie
z czci jest natur mioci.
A w innych zawodach zo przezwycia si dobrem, gdy wytwarzajc lub badajc
jakie przedmioty wybiera si to, co prawdziwe i dobre, gdy wybiera si wtedy
rzeczywisto na niekorzy niebytu, faszu i za.
Zauwamy tu, e wytwarzane przez nas przedmioty, wszystkie zreszt wytwory,
nawet takie jak idee i teorie, caa kultura w sensie zewntrznym, nie chroni wprost
osb. Te wytwory, gdy s zgodne z prawd i dobrem, stanowi tylko katalizatory,
pobudzaj nasze wasnoci istnieniowe i istotowe, dodaj nam si do chronienia osb w
ich istnieniu. To istnienie w swych przejawach wyznacza z kolei osobowe relacje
mioci, wiary i nadziei, ktre s pierwszym i podstawowym rodowiskiem osb.
Trzeba broni tego rodowiska, aby ochroni osoby.
Zwyciamy zo dobrem, gdy we wszystkie odniesienia midzyludzkie, gwnie
poznawcze, decyzyjne i instytucjonalne wnosimy mio, wiar i nadziej. W ten
sposb bowiem bronimy zarazem prawdy, dobra i istnienia.
A teolog zwycia zo dobrem, gdy umie zdystansowa teologie wsparte na
filozofii idei, kosmosu, poj, struktur, gdy wyjania prawdy wiary w filozofii Boga
jako Osoby.
Ksidz wtedy jest wierny prawdzie i dobru, gdy przez sakramenty kontaktuje nas
z Chrystusem.
Ostatecznie bowiem Chrystus zwycia zo dobrem, gdy ju je zwyciy sw
mierci i zmartwychwstaniem. Przezwyciy grzech, ktry polega na odrzuceniu

118

mioci do Boga. Przywrci nam mio Boga i wprowadzi nas w t mio. Inaczej
mwic, Bg mieszka w nas, w swym ulubionym domu, gdy ukochamy Chrystusa, a
my mieszkamy w Bogu, w jedynie prawdziwym domu czowieka, w Trjcy Osb
Boskich.
2. Papie Jan Pawe II podczas swojej drugiej pielgrzymki do Polski uczy i
zachca, przypominajc wezwanie witego Pawa, bymy zo przezwyciali dobrem.
Zachca do wybierania dobra i uczy zaufania do mocy dobra. Dobro bowiem zawsze
owocuje dobrem, nigdy nie rodzi za.
Uwyraniaj nam t prawd nasi biskupi zachcajc do sytuowania si w dobru,
do reagowania dobrem na zo. Zgodnie z myl witego Pawa i Ojca witego,
zgodnie z myl Kocioa i wspln nam wiar, ksia biskupi gosz przewag mioci
nad sprawiedliwoci.
Mio jest w stanie odpaca dobrem za zo. Sprawiedliwo skania do
proporcjonalnej zapaty, tym samym do rewanu: dobrem za dobro, zem za zo. Tak
przynajmniej rozumiemy i odczuwamy sprawiedliwo. Nawet boimy si wybaczania,
nieukarania winnych za. Uwaamy, e nieukaranie nie jest wychowawcze, e kara za
wyrwnuje. Wprost boimy si stosowania mioci, ktra gdy wybacza, staje si
miosierdziem i rodzi dobro. Wanie tylko mio rodzi dobro i wspiera si na dobru.
W swej encyklice o miosierdziu Jan Pawe II wyjania, e odpacanie dobrem za
zo budzi w czowieku poczucie jego godnoci. Czowiek, ktremu si wybacza,
dostrzega bowiem, e wybaczajcy odrnia go od jego zych czynw, e ceni go jako
czowieka, e skania go do czynw dobrych, rodzcych dobro. Wybaczajcy
zachowuje si wic zgodnie ze sw godnoci czowieka, to znaczy kieruje si prawd.
T prawd jest, e czowiek zawsze jest czowiekiem, nawet gdy czyni zo. Wybaczajc
mwi si porednio czowiekowi, e to, co zrobi, jest krzywdzce, faszywe, niegodne
czowieka, e naley to usun, nie czyni tego, zapomnie o tym. Ma to pomin
krzywdzony i krzywdzcy. Maj poczu si ludmi i podj relacje powodujce dobro.
Z wychowawczego punktu widzenia jest to osabianie siy za. Jest bowiem
kierowaniem uwagi tych, ktrzy czyni zo, na to, co wartociowe, na osob, ktra ma
moc wybaczania, spotkania si dwu osb w dobru. Jest przyzwyczajaniem do trwania w
dobru, uczeniem zaufania do mocy dobra, w ktrym powinnimy sytuowa swoje ycie.

119

Taka postawa wychowawcza ma podstaw w przekonaniu o mocy dobra.


Nie jest to tylko przekonanie tak zwane optymistyczne, zamykajce oczy na
krzywdy, na ludzk podo, na skutki realnego za, ktre nie oszczdzaj nawet dzieci:
alkoholizm i narkomani, najgroniejsze dzi czynniki niszczenia czowieka.
Dodajmy, e moemy by uwikani w ze wpywy, niszczce dziaania. Te czyny
jednak popenia czowiek. Do niego trzeba dotrze i skoni go do oddziaywania
dobrem.
Dobro dlatego ma moc chronic, e jest rzeczywiste. Jest w kadym bycie jego
zdolnoci do wywoania potrzeby zwizania si z nim. Wtedy, ze strony obu
wicych si z sob osb w ich dobru wynika nadzieja, e wzbogaci ich mio,
zdobic pikno osb i wiata.
Zo natomiast nie jest samodzielnym bytem i nie jest jego waciwoci. Nie jest
nawet relacj. Bytuj tylko relacje realne. To w nas, w naszym intelekcie powstaje
pomys, motyw, cel, aby przez realn relacj zaatakowa czowieka faszyw
informacj, niechci do Boga i ludzi, skrzywdzeniem, kradzie, oszczerstwem.
Znaczy to, e zo ma rdo w naszym myleniu i w naszych ocenach. Zamiast wic
przesa chleb, przesyamy trucizn, kul, bomb. Zamiast ksiki posyamy
oszczerstwo. Zamiast pomc komu, zabieramy to, co kto posiada. Skutki takich
zachowa s realne, to znaczy zabrano nam chleb, ksik, skrzywdzono nas, oszukano,
okradziono, oczerniono. Potocznie nazywamy to zem. Gdybymy zamiast dziaa
niszczcych podejmowali dziaania chronice, urzeczywistniaoby si dobro: dawanie
chleba, ksiki, pocieszanie, mwienie prawdy. Nasze ycie w ten sposb speniaoby
si w dobru.
Tymczasem ludzie na og odnosz si do siebie nieyczliwie. W wielu
wypadkach decyduj si take na dziaania dobre. Te nieyczliwe dziaania s
zagroeniem. S wanie wprowadzaniem w fasz, krzywdzenie, kradzie, alkoholizm,
w uywanie narkotykw. Jest to zagroenie gwnie osb modych.
Chronienie tych osb wymaga najpierw umocnienia ich w dobru. Trzeba wiza
ich relacjami z ciekaw myl, z cennymi, a nie szkodliwymi wytworami, z dobrymi
ludmi, aby chcieli podejmowa te relacje, gdy dzi w atrakcyjny sposb ukazuje si
krzywdzenie, oszczerstwa, alkohol, narkotyki. Trzeba wczenie uczy opanowania

120

ciekawoci w siganiu po wszystko, co si napotka. Trzeba wic uczy szacunku do


czyjej wasnoci. To broni przed nawykiem kradziey. Trzeba uczy konsultowania
wyboru z osobami mdrymi i dobrymi. Trzeba uczy dzieci zwierzania si rodzicom ze
wszystkiego, co robi i zamierzaj robi. To chroni przed siganiem po cokolwiek bez
refleksji i uczy modlitwy bagalnej. Polega ona na zwierzaniu si Bogu ze wszystkiego,
czym yjemy, i na zaufaniu do Boga w tym, co gosi Ewangelia. Trzeba w ten sposb
uczy chronienia wizi religijnych z Bogiem. Te wizi chroni to, e przestrzegamy
przykaza, e stosujemy umartwianie, ktre wyklucza to, co zbdne w jedzeniu i piciu,
ktre skania do wyboru tego, czego yczy sobie Bg.
Nie wiem, czy bez gbokiego ycia religijnego, bez traktowania na serio Boga,
ktry nas zawsze widzi i kocha, znajdziemy wystarczajcy motyw, by chroni ycie,
mio, przyja, siebie i innych ludzi, by siebie i innych chroni przed alkoholem i
narkotykami, przed bezmylnoci, sprzyjajc przyjmowaniu trucizny, niszczcej ycie
i mio. Wraliwo na przykazanie nie zabijaj od dawna osabiaj w nas nurty
egzystencjalistyczne i pedagogika akceptacji kaprysw, nazywanych wolnoci w
sensie niepodlegania temu, czego nie chcemy.
Potrzebne jest ksztacenie w prawdziwej teorii wolnoci jako wiernoci temu, co
suszne i prawe, prawdziwe i dobre. Potrzebne jest ksztacenie w identyfikujcej byty
metafizyce czowieka i Boga, w teologii osobistych wizi z Bogiem.

8.

Ku yciu w prawdzie, sprawiedliwoci, wolnoci i mioci

8.1. Dwie uwagi wprowadzajce


1) Propozycja kierowania si w yciu prawd, sprawiedliwoci, mdroci i
mioci moe nie by przez wszystkich jednakowo rozumiana. Dzi bowiem wanie w
rny sposb rozumie si prawd, sprawiedliwo, wolno, mio, take ycie, a
przede wszystkim czowieka, zreszt sam rzeczywisto. Powodem rnorodnoci
rozumie jest nasze poznawcze usytuowanie si albo w realizmie, albo w idealizmie. W
aktualnej kulturze dominuje idealizm. On powoduje brak rozumienia i stosowania
propozycji realistycznej.

121

Dodajmy zaraz, e ycie w prawdzie daje si zarysowa wyczenie w realizmie


filozoficznym i w korzystajcej z realizmu teologii, wyjaniajcej objawion w
Chrystusie prawd o czowieku.
Wedug realizmu prawda jest odsanianiem si bytu i zgodnoci z tym bytem
naszej wiedzy. Wedug idealizmu prawda jest zgodnoci wiedzy z intelektem, z moj
myl. Jest zgodnoci poj i teorii. Teologia oparta na filozofii poj lub myli, nie
wyrazi realnoci Boga.
Zauwamy take, e zgodnie z realistycznym ujciem, czowiek jest osob i jako
osoba nawizuje wyznaczone przez przejawy naszego istnienia relacje osobowe ze
wszystkimi osobami, zarwno wic z ludmi, jak i z Bogiem, ktry jest osob. Z tego
wzgldu czowiek sytuuje si zarazem w humanizmie jak i w religii, ktre wyjania
przy pomocy filozofii i teologii oraz w rwnym stopniu ich potrzebuje.
Jednak w kulturze tworzy si filozofi, a nawet teologi, zarwno w oparciu o
teoriopoznawczy realizm, jak i o idealizm. W tych dwu wykluczajcych si ujciach
wyjania si humanizm i religi, czowieka i Boga. Trzeba temu zaradzi opowiadajc
si po stronie realizmu.
2) Swoje zadanie na tej sesji, ktra jest zarazem posiedzeniem Komisji
Episkopatu Polski do Spraw Dialogu z Niewierzcymi, widz w zarysowaniu proporcji
ycia cznie z zagadnieniami, wanymi dla dialogu z niewierzcymi. Poczenie
propozycji mdrze realizowanego ycia i problemu niewierzcych nie zmusza do
sztucznej kompozycji zagadnie. Drog bowiem ku yciu w prawdzie, sprawiedliwoci,
wolnoci i mioci wyznacza dzi i zawsze przezwycianie idealizmu, ktry odrywajc
nas od realnych bytw i sytuujc w sferze poj, dowolnie kojarzonych w tzw. grze
jzykowej lub odmianach gry poj, zarazem powoduje nasilenie si postaw i dziaa
ateizujcych. Maj one posta agnostycyzmu, relatywizmu i przerostu woluntaryzmu, w
sumie wanie idealizmu, kwestionujcego w czowieku pozycj intelektu, a w kulturze
pozycj prawdy. Problem niewierzcych i problem idealizmu wzajemnie si warunkuj.
Obok wic problemu idealizmu i realizmu nawet trzeba podj problem
niewierzcych. Pozwoli to na wyraniejsze zarysowanie propozycji ycia w prawdzie, a
nie faszu; w sprawiedliwoci, a nie przez stosowanie przemocy; w wolnoci, a nie w
dowolnoci; w mioci, a nie w nienawici. Tak zorientowana propozycja chroni ycie,

122

nadaje mu wymiar duchowej elegancji, zabezpiecza nas przed ludobjstwem i wprost


staje si programem kultury katolickiej.

8.2. Realizm i idealizm


1) Trzeba najpierw zauway, e realizm poznawczy polega na bezporedniej
recepcji poznawczej pierwszych elementw struktury oddziaujcych na nas bytw.
Natomiast idealizmu trzeba si nauczy, idealizmu jako mieszania podmiotu z
przedmiotem, skutku z przyczyn, jako wic pojciowej ingerencji w wyjanianie
poznawczej recepcji bytw. Ucz tego od wiekw ci nauczyciele, ktrzy utosamiaj
twrczo literack z identyfikacj filozoficzn, ktrzy kompozycj poj sytuuj ponad
bytami lub przypisuj tym kompozycjom status realnych bytw. Na tym wanie polega
idealizm.
Wspania wersj nada mu Platon. T wersj, po przerbkach awerroistycznych i
kartezjaskich, doprecyzowa Kant, goszc niepoznawalno istot, jeeli nie s przez
nas skonstruowane. Hegel poczy idealizm z gnoz. Polega ona na liniowym
odczytaniu rzeczywistoci i przypisaniu pocztkowemu odcinkowi linii cechy
nieokrelonoci, z ktrej, jak powie pniej Heidegger, s rzucane w wiat idee. Te idee
nabywaj cechy realnoci. S wtedy rzuconym w wiat np. czowiekiem, Bogiem. Bg
nie jest wic pierwszym bytem, ktry stwarza. Jest, jak sdzi Hegel, kocowym
odcinkiem linii, kresem procesu stawania si kosmosu.
W Polsce z zadziwiajc wytrwaoci gosi si filozofi Hegla i Heideggera. I
prawie ju przyzwyczajono nas do mylenia pomijajcego realizm, a w zwizku z tym
realno osb i realno relacji osobowych. Skierowano nas nie do osb, lecz do
zespw teorii o ksztacie wiatopogldw i ideologii. W teoriach nie ma realnych osb
i relacji mioci. Jest nieskrpowana wolno, a raczej dowolno. S puste idee.
Wmwiono nam, e to, co realne, nie jest poznawalne, e istnieje tylko proces
tworzenia si idei, tylko myli, e z kolei powanym zachowaniem si czowieka jest
agnostycyzm jako wykluczenie poznania prawdy, relatywizm jako wzgldno
rozumie i decyzji, woluntaryzm jako dowolno w rozstrzygniciach, a w zwizku z
tym ateizm. Wywindowano na wysokie pozycje laicko kultury.

123

To windowanie zaczo si ju w ateizujcych programach renesansu, byo


kontynuowane w pozytywistycznym zredukowaniu przedmiotu poznania do fizycznych
cech rzeczy, wczeniej utrwalone w decyzjach rewolucji francuskiej i padziernikowej,
zamykajcych nas w ciemnym wiecie wytworw myli i fizycznych scale
pierwiastw chemicznych. Zaatakowano intelekt, jego mdro, osoby, Boga, wprost
istnienie, prawd, dobro. Skoniono nas do fideizmu, tylko wic do uwierzenia, e te
realne byty s zespoem wymylonych struktur lub e wymylone struktury s bytami.
W aktualnej kulturze mylimy tymi ujciami, gdy przecie ujmujemy wiat jako
sum procesw, jako ewolucyjne stawanie si rzeczy. Wierzc naukom przyrodniczym,
ktre badaj tylko fizyczne cechy rzeczy, uwaamy te cechy, a wic przypadoci, za
istotowe elementy bytu. Z kolei relacje, wice byty, uznajemy za obiektywne prawa
przyrody. Tymczasem tylko wyabstrahowalimy przypadoci i relacje. Tym abstraktom
przypisalimy pozycj przyczyn sprawczych wiata lub kierujcych wiatem. To jest
idealizm. Uwyraniamy go i utrwalamy w kulturze, zrywajc z realistyczn tradycj
rozumienie.
Jan Pawe II z pokor wchodzi w ten woluntarystycznie kreowany wiat poj i
czsto jego jzykiem gosi realn obecno wrd nas Boga. Dopowiada te, e wolno
nie moe by oderwana od prawdy. A my wiemy, e prawda wprowadza w realizm.
Aby umie dystansowa idealizm i wybra realizm, podajmy jego cechy.
a) Cztery cechy idealizmu
Po pierwsze, idealizm jest w nas przekonaniem, e myl stanowi natur
rzeczywistoci, e jest ponad bytami i tworzy byty, e jest pierwsza i czynna. Zwalnia
to z identyfikowania bytw. Znam to, co utworzyem. Po drugie, metafizyka jako
rozpoznawanie wewntrznej struktury bytu i jakby zesp pierwszych zda
protokolarnych o rzeczy jest zbdna. Nie musz niczego rozpoznawa. Kreuj to, co
mam pozna. Tworz te zaoenia, na ktrych opieram poszczeglne nauki jako
system jakichkolwiek wyjanie. Po trzecie, zgodnie z myleniem pojciami
powszechnymi pierwsze s teorie, instytucje, organizacje, pastwo. Realne osoby s
drugorzdne. Po czwarte, Bg jest tylko pojciem. Naley do kultury, nie do
rzeczywistoci.
b) Cztery cechy realizmu

124

Wedug realizmu, pierwsze s byty, wtrne jest mylenie. Te byty trzeba


rozpozna. Zdania o wewntrznej strukturze bytw stanowi metafizyk. Jest ona
podstawow nauk. Niektre byty s osobami i tylko one przejawiaj rozumienie, ktre
polega na wyjanianiu wszystkiego przez identyfikowanie w bycie przyczyny i skutku.
Analiza zalenoci midzy skutkiem i przyczyn ujawnia, e wrd przyczyn znajduje
si Samoistne Istnienie. Jest ono Bogiem.
2) Dodajmy, e rozwaanie rnic midzy idealizmem i realizmem wskazuje na
przewag w tej wypowiedzi aspektu filozoficznego. Powiedzmy wyranie, o co chodzi
w filozofii.
Filozofia identyfikuje byty. Nie jest obojtne, co uzna si za pierwsze elementy
strukturalne bytw. Historia filozofii notuje trzy gwne sposoby takiej identyfikacji.
Punktem wyjcia jest bezporednie poznanie. Rejestrujemy cechy fizyczne rzeczy,
cao podmiotu oddziaywa i jego realno. T tre bezporedniego poznania
poddaje si jednemu z trzech sposobw identyfikacji.
Wedug Platona i tradycji platoskiej bytem jest to, co bezporednio poznajemy.
Bytem wic s cechy fizyczne, co gosz z uporem nauki przyrodnicze i wszystkie
odmiany materializmu. Bytem jest zarazem cao, ukazywana przez wszystkie
monizmy, np. Platona, Spinozy, Hegla. Jednak cao jest raczej pojciem ni rzecz.
Wyznaczono wic filozofii rol zajmowania si pojciami. Najwyraniej mwi o tym
Henryk z Gandawy, potem Suarez, Husserl, a gry pojciowe lub jzykowe z si
proponuje neoplatonizm.
Wedug Arystotelesa i tradycji arystotelesowskiej, mieszajcej realizm z
idealizmem, bytem s podmioty tego, co bezporednio poznajemy. Arystoteles susznie
uwaa, e tak identyfikujc byty unikamy bdw platonizmu. Gdy jednak uzna si, e
podmiotem, a nie kresem poznania jest intelekt, wtedy bytem staje si myl, nazywana
wiadomoci. I znowu pojawia si niedokadno. Polega ona na utosamieniu
poznania z bytowaniem, co gosi Permenides, Platon, Kartezjusz, a dzi w subtelnych
analizach Karl Rahner.
Wedug Tomasza z Akwinu i tradycji tomistycznej stanowi byt pierwsze
pryncypia strukturalne, te, ktre wyznaczaj realno i tosamo bytu. Nazywa si je
istnieniem i istot. Inne elementy bytu s drugorzdne, nazwane przypadociami. Nie

125

stanowi wic natury bytu ani cechy fizyczne, ani pojciowe scalenia elementw
strukturalnych. Bytem s wczeniejsze ni poznanie realne pryncypia, na ktre
wskazujemy terminem istnienia i istoty.
Dzi pomieszay si te rne odpowiedzi, nurty i kierunki filozoficzne. Uwyrania
si orientacja albo idealistyczna, albo realistyczna.
Zaakcentujmy wic i powtrzmy cztery cechy idealizmu i realizmu.
Idealizm to pierwotno myli, tworzone przez myl zaoenia wszystkich nauk,
dominacja teorii i instytucji, absolutyzm kultury utosamianej z rzeczywistoci.
Realizm to pierwszestwo istnienia i urealnionych nim bytw, konieczno
metafizyki i wyjtkowo osb, realno Boga.

8.3. Problem niewierzcych w wersji pomijania realnoci Boga


W Polsce uwyraniaj si trzy gwne grupy niewierzcych, gdy patrzy si na
nich od strony genezy ich postawy.
Pierwsza grupa powstaje wrd tych katolikw, w ktrych zaamaa si religijna
wiara w Boga. Ascetyka katolicka zna etap tzw. pokus przeciw wierze. S one cech
ciemnej nocy duszy, inaczej nazywanej kryzysem religijnym. Mona nie przetrwa
tego kryzysu. Koczy si on albo rozpacz, albo wanie niewiar jako wycofaniem si
z religijnych powiza z Bogiem.
Drug grup stanowi osoby, ktre od dziecistwa nauczono intelektualnego
negowania istnienia Boga. Mog to by take osoby, w ktrych zaamaa si wiedza o
Bogu. Uzyskano to poprzez programy studiw, z ktrych usunito pozytywn
informacj o Bogu zarwno filozoficzn, jak i teologiczn. Uksztatowano wiedz o
nieistnieniu Boga. Nie wszyscy jednak podjli tak decyzj.
Z tej grupy naley wyczy katolikw o myleniu ateistycznym, ktrzy mimo
braku wiedzy o Bogu zarazem podejmuj praktyki religijne. Jest to typowo polska
odmiana fideizmu: mylenie ateistyczne i zarazem praktykowanie ycia religijnego.
Trzecia grupa to osoby, ktrych mylenie jest wycznie gr poj,
komponowaniem znacze, operowanie moliwociami bez adnych odniesie do tego,
co realne. Zreszt ta realno jest zanegowana. Intelekt tych osb jest wypeniony
erudycj, lecz nie jest usprawniony w odbiorze realnych bytw. Jest swoicie

126

niepenosprawny w dziedzinie filozofii bytu i teologii dogmatycznej, a te dwie


dziedziny dotycz realnych bytw. Filozofia bowiem identyfikuje bezporednie lub
porednie ich istnienie. Teologia natomiast wyjania realne objawienie si Boga w
Jezusie Chrystusie. Trzecia wic grupa niewierzcych to osoby, ktrym brakuje
jakiejkolwiek wiedzy o realnym Bogu, o realnych bytach, mimo e posuguj si
pojciem bytu i pojciem Boga, lecz tylko pojciem. Jest to grupa osb, ktrych
mylenie uksztatowa idealizm. Odrzucajc realizm, powanie wic traktuj
agnostycyzm i relatywizm oraz sytuuj si tylko w woluntaryzmie. Nie ceni intelektu i
poszukiwania prawdy. Ceni dowolno, uzasadnian przeyciem, jake przecie
zmiennym i czsto irracjonalnym.
Naley doda, e M. Eliade zwraca uwag na wci zwikszajc si grup
wspczesnych pogan, dla ktrych bstwem jest wedug niego mit postpu i mesjanizm
pracy. Dodajmy, e tym bstwem s take np. prawa przyrody, idee spoeczne,
obiektywizowane teorie i cele. Nawet w Polsce wskazuj na t grup osoby o jeszcze
nieprzezwycionym myleniu marksistowskim oraz nawrceniu na rne utosamienia
teologii z religi. Niektre religie s wanie tylko teologi. Te teologie wywodz si z
religii i korzystaj z tej nazwy.

8.4. Konieczna dygresja o religii


a) Religi jest realna wi z Bogiem, a t wi przez sakramenty nawizujemy
wyczenie w osobie Chrystusa, dawniej antycypujc Odkupienie, teraz uczestniczc w
jego skutkach.
Kontakt z Bogiem poza osob Chrystusa jest tylko myleniem filozoficznym lub
teologicznym.
Religijna wi z Bogiem jest realna. Musi j wic tworzy realna przyczyna:
Duch wity. I wanie w Chrystusie Duch wity wie nas z Osobami Trjcy witej.
Staje si to wtedy, gdy umiujemy Chrystusa. Z tego bowiem wzgldu miuje nas Bg
Ojciec i zamieszka w nas Trjca wita.
Bg, obecny we wntrzu naszej osoby, stwarza w nas ask uwicajc, ktra
wedug w. Tomasza jest monoci posuszestwa, wprost biern otwartoci, ufn
gotowoci na przyjcie powiza z Bogiem. Chrystus Eucharystyczny, przyjty w

127

Komunii witej, aktualizuje ask i dziki Niemu rodz si z niej cnoty wlane,
kierujce nas do Boga, oraz dary Ducha witego jako dane nam sprawnoci
przyjmowania wpywu Boga i Osb Trjcy witej. Mieszkajc w nas razem z Ojcem i
Synem Duch wity darem mdroci wyzwala w nas i doskonali mio. T mioci
wanie wie nas z Bogiem w osobie Chrystusa.
b) Tak prawd filozoficzn i teologiczn o realnie istniejcym i wicym si z
nami Bogu trzeba przekaza niewierzcym. W kadej z wyrnionych tu grup
niewierzcych trzeba ukazywa j inaczej, odpowiednio do nabytych zastrzee i
oporw.
Gdy w kim zaamaa si religijna wiara w Boga, trzeba t osob wspomc
porednio modlitw, a bezporednio wiedz z zakresu struktury ycia religijnego, by
aktem decyzji, wyznaczonej rozumieniem, wybronia w sobie cierpliwo i drog
powrotu. Gdy w kim uksztatowano intelektualn negacj Boga, trzeba nauczy t
osob pozytywnej informacji o Bogu, wprost filozofii Boga, by t wiedz wspar
decyzj zawierzenia Bogu. Zarazem t wiedz trzeba przekazywa ateistycznie
mylcym katolikom, gdy wzmocni ona motywacj religijn i z protestantyzujcej
ambicji tylko zbawienia wprowadzi do zada, ktre w. Pawe nazywa obowizujcym
nas goszeniem chway Boej. To goszenie wymaga realistycznie uzyskanych rozumie
filozoficznych i teologicznych, a ponadto witoci, ktra buduje si na normalnej
dojrzaoci religijnej, polegajcej na owocowaniu w nas darw Ducha witego.
aska, cnoty i dary sprawiaj, e mamy udzia w wewntrznym yciu Boga. Ten
udzia jest powodem heroizmu naszego ycia w prawdzie, sprawiedliwoci, wiernoci i
mioci.
c) Jak jednak wszystko to przekaza najliczniejszej dzi, trzeciej grupie
niewierzcych,

uksztatowanych

przez

idealizm,

tego

wzgldu

dosownie

niepenosprawnych w dziedzinie rozumienia i nawizywania realnych wizi z realnymi


bytami i z realnym Bogiem?
Trzeba ich najpierw nauczy teoriopoznawczego realizmu i pluralistycznej
filozofii bytu, a w niej filozofii Boga, gdy ta wiedza otwiera na rozumienie prawd
objawionych i na wyjaniajc te prawdy teologi Boga oraz teologi ycia religijnego.

128

Naley w ogle naucza filozofii realistycznych, aby odzwyczaja od


agnostycyzmu, relatywizmu, woluntaryzmu, gdy te sposoby mylenia s skutkiem
idealizmu, ktry jest dyskretnym i dugodystansowym wprowadzaniem w ateizm.
Naley zmienia mylenie z idealistycznego na realistyczne.
Naley wic naucza rnicy midzy realnymi bytami a ujciami tych bytw, by
nie utosamia bytw i poj, np. czowieka i jego pogldw. Wtedy kwestionowanie
przekona nie stanie si odrzuceniem osb.
Naley budzi wraliwo na rnic, a zarazem proporcj midzy skutkiem i
przyczyn. Pomoe to w odrnianiu tego, co sprawia czowiek, od tego, co sprawia
Bg albo w porzdku powstawania bytw, albo w porzdku ycia religijnego.
Naley nie zaniedba wyjanie, e ycie religijne jest w nas sprawiane przez
Boga zespoem realnych z Nim powiza od momentu zapocztkowanej przez chrzest
relacji mioci z Chrystusem.
Skaniajc do wiernoci prawdzie i dobru, bdziemy powodowali usprawnianie
si ludzi w mdroci, ktra jest wanie umiejtnoci wiernoci prawdzie i dobru. Ta
umiejtno, zgodnie z realizmem, wybroni w nas prawd o istnieniu Boga i otworzy na
dobro, ktrym jest powizanie przez mio z ludmi i z Chrystusem.
I powiedzmy jasno, e implicite gosz tu tomizm. Jednak nie chodzi o tomizm,
lecz o realizm. I nie naley dzi sytuowa tomizmu w redniowieczu i scholastyce, lecz
w realizmie. Nie naley te na miejsce tomizmu proponowa fenomenologii. Przecie
take fenomenologia, uwaana za wyraz wspczesnoci, ma gnoz redniowieczn i
scholastyczn, gdy stanowi przez Jana Dunsa Szkota nawizanie do tezy Anzelma o
pierwszestwie poj przed bytami, do tez Henryka z Gandawy, a ju zupenie wyranie
do Suareza i szkotyzujcych pogldw Kartezjusza, z ktrych wyrasta myl Kanta i
Hegla. Z tych wzgldw fenomenologi naley sytuowa w idealizmie.
W realizmie odkrywa si Boga jako przyczyn sprawcz istnienia, zarazem jako
osob. Moe dlatego realizm, ktry gosi te prawdy, budzi tak ostre sprzeciwy. Na jego
miejsce proponuje si idealizm, gwnie w wersji Hegla, Husserla i Heideggera.
Czy jednak w tych idealistycznych wersjach, choby w wersji Hegla, mamy
ukazywa Boga pytajcym dzi o problem Boga rodowiskom intelektualnym krajw
rodkowej i wschodniej Europy? Przecie heglizm przez teori dialektyki i monizm

129

wniesie akcenty bliskie tak niedawno z trudem porzuconemu marksizmowi. Czy nie
przerazi pogld, w ktrym to, co nazywa si materi, mona nazwa duchem, i e
wobec tego Bogiem jest kosmos? Przecie heglizm i marksizm mao si od siebie
rni.
W uczelniach katolickich naley wrci do nauczania realizmu. Naley nauczy
wizania wolnoci z prawd. Naley zwrci uwag, e wspczesno nie polega na
chronologii twierdze, lecz na wiernoci realnie istniejcym bytom. Te byty
identyfikuje si w realistycznie uprawianej metafizyce bytu. To wanie metafizyka jako
identyfikacja realnie istniejcych bytw jest gboko wspczesna.

8.5. Obszar ycia i jego tre


W kadym z nas i w kadym bycie rdem naturalnego ycia s pierwsze,
wspstanowice ten byt pryncypia: wewntrzny powd realnoci, nazywany
istnieniem, i wewntrzny powd identyfikacji, nazywany istot.
Nasze istnienie jest rdem realnoci naszego ycia. Nasza istota jest rdem
ludzkiego charakteru tego ycia.
Samym yciem jest w nas obszar dozna i dziaa, wyznaczanych przez dusz i
ciao jako istot czowieka, oraz zesp przenikajcych ten obszar relacji osobowych,
ktrymi jest mio, wiara i nadzieja, wywoanych przez realno, prawd i dobro, jako
przejawy istnienia. Ten obszar dozna i dziaa, przenikanych relacjami osobowymi,
jest wtedy yciem, gdy jego granice wytycza w nas nasza odrbno i jedno, ktre s
take przejawami naszego istnienia obok realnoci, prawdy i dobra, powodujcych
relacje osobowe. Realno wyzwala wizi mioci jako wzajemn akceptacj. Prawda
powoduje wi wiary jako wzajemne zaufanie. Dobro jest podstaw nadziei jako
zabiegania o trwanie w mioci i wierze.
Dziki relacjom osobowym, przenikajcym nasze doznania i dziaania, miujemy
ycie, ufamy swym doznaniom i dziaaniom,, wiemy z yciem wszystkie swoje
nadzieje. Nigdy wic realista nie atakuje ycia. Atakuj je dowolne teorie idealistw.
Odnoszenie si do siebie i do innych ludzi z mioci, wiar i nadziej, a zarazem
odnoszenie si z rozumem, ujawnia, e czowiek jest osob. Osob bowiem stanowi
istnienie oraz rozumno, aktualizowana przez to istnienie w istocie jednostkowego

130

bytu. Inaczej mwic, osob jest kto, kto istniejc kocha, wierzy, zabiega o powizania
przez wiar i mio z osobami, oraz swym intelektem skania wol do rozumnych
dziaa.
Wszystko to dzieje si w nas midzy nasz odrbnoci i jednoci, ktre
wyznaczaj pole naszego ycia. I powtrzmy, e wypeniaj ten obraz w rnym
stopniu relacje mioci, wiary i nadziei, jak i relacje poznania oraz decydowania,
doznawania wrae i reagowania uczuciami, zarazem procesy fizyczne i wegetatywne.
Relacja mioci zawsze wie osoby. Wie wic ludzi z ludmi jako osobami, co
nazywamy humanizmem, i wie ludzi z Bogiem jako osob, co nazywamy religi.
Nasze ycie wypeniaj wic take relacje mioci czowieka do Boga. ycie ludzi
jest z tego wzgldu zarazem yciem religijnym, gdy w istotow warstw relacji mioci,
wicej nas z Bogiem, Bg wnosi swoje wewntrzne ycie. To wewntrzne ycie Boga
jest tosame z Trjc Osb Boskich. Bg wnoszc w nas swoje wewntrzne ycie, staje
si w nas obecny jako Trjca Osb.
Nasze ycie wic moe si sta humanistyczne i religijne, gdy dominuje w nim
mio do ludzi i do Boga. Moe by czynne i kontemplacyjne, gdy troszczc si o wi
ludzi z Bogiem zgodnie z prawd, ktra wyzwala wiar, zabiegamy o ksztatowanie
waciwych odniesie do dobra albo zmiennego, albo trwaego. To ycie moe by
duchowe lub cielesne, prawe lub naganne. Zaley to od stopnia kierowania si
sprawiedliwoci i wolnoci, oraz od stopnia powiza sprawiedliwoci i wolnoci z
prawd i mioci.
Powtrzmy i uwyranijmy, e prawda jest w bycie przejawem jego istnienia, a w
intelekcie jest zgodnoci z bytem naszej o nim wiedzy. I dopowiedzmy, e
sprawiedliwo jest usprawnieniem woli jako przejawu istoty osb i polega na
wprowadzeniu adu przez szanowanie uprawnie. Istniejce osoby wie mio jako
upodabniajca je yczliwo na sposb bezinteresownej troski (caritas), staej wiernoci
(amicitia), przynoszcej cierpienie tsknoty do wspobecnoci z osobami (amor). A
wolno jest cech decyzji kierowania si do prawdy i dobra. Z kolei wierno prawdzie
i dobru jako trwanie przy nich usprawnia nas w mdroci.
Na te aspekty ycia ludzi wskaza Jan XXIII w encyklice o pokoju na ziemi.
Tylko uwyraniamy zaproponowan przez niego drog.

131

8.6. Zakoczenie
Propozycja ycia w prawdzie, sprawiedliwoci, wolnoci i mioci, to program,
wyznaczany w naszym myleniu i kulturze przez nurt realizmu. To program kultury
katolickiej, ktra jest wiernoci rzeczywistoci, przywracaniem w odniesieniach
midzyludzkich waciwej proporcji istnieniu, prawdzie, dobru, mdroci, wolnoci,
sprawiedliwoci, uczciwoci, osobom, Bogu. Polega ta kultura na chronieniu w yciu
osobistym, spoecznym i politycznym osobowych relacji mioci, wiary, nadziei
poprzez skanianie do przestrzegania przykaza oraz przez powodowanie ksztacenia i
wychowania rozumie i decyzji przy pomocy uczenia filozofii bytu i teologii prawd
wiary. Tylko wtedy uwyrani si niezbdno mioci do ludzi i Boga na wszystkich
polach dziaalnoci czowieka.
Stanie si te zrozumiae, e czowiek prawidowo rozwija si wtedy, gdy swym
relacjami osobowymi wie si ze wszystkimi osobami, a wic z ludmi i z Bogiem,
ktry jest osob, i gdy w zwizku z tym sytuuje si w humanizmie i w religii.
Dziki humanizmowi czowiek, skierowany do prawdy i dobra, usprawnia si w
mdroci, a dziki religii i w niej utrwala przez mio swoje powizania z Chrystusem,
co czyni nas Kocioem.
Wynika z tego wszystkiego, e mdro i Chrystus staj si realnymi powodami
rozumnych i prawych dziaa czowieka. Staj si przez to zasadami propozycji ycia i,
gdy zechcemy, programem kultury katolickiej jako wanie ycia w prawdzie,
sprawiedliwoci, wolnoci i mioci.

9.

Kilka zareagowa na encyklik Wiara i rozum

9.1. Wprowadzenie
Pierwsze sowa: wiara i rozum, ogoszonej przez Jana Pawa II encykliki na
temat wiary i rozumu, s zarazem nazw encykliki. Nosi ona tytu: Encyklika Fides et
ratio. Zawsze czyni si pierwsze sowa encykliki jej nazw, zgodnie ze sposobem
formuowania tak uroczystego dokumentu papieskiego. Kierujc ten dokument do

132

biskupw Kocioa katolickiego Ojciec wity dopowiada w nazwie encykliki, e


informuje o relacjach midzy wiar a rozumem.
Nazwa encykliki obejmuje jej gwne tematy i zachodzce midzy nimi relacje.
Jest zarysowaniem szerokiego pola problemowego oraz rzeczywistoci wiary i rozumu,
w ktrych Ojciec wity chce usytuowa mylenie i dziaanie biskupw oraz
wszystkich czytelnikw encykliki. Jest to zgodne z pragnieniem ludzkiego serca pole
prawdy o Bogu i o czowieku.

9.2. Okrelenie wiary i rozumu


9.2.1. Wiara
Jan Pawe II stwierdza w encyklice, e wiara jest odpowiedzi wyraajc
posuszestwo Bogu (Fides et ratio, Pallotinum 1998, s. 21).
Jest to pikne okrelenie wiary i zarazem gboko osadzone w Pimie witym, a
gwnie w opisie dramatu grzechu pierworodnego, popenionego w Raju przez
pierwszych Rodzicw, Adama i Ew. By to grzech nieposuszestwa jako odmwienia
posuszestwa Bogu.
To pikne okrelenie wiary jako posuszestwa Bogu jest ponadto gboko
osadzone w realistycznie uprawianej antropologii filozoficznej i w realistycznej
pedagogice. W tych dwu naukach, a ponadto w realistycznej etyce znajdujemy
podstawy do poprawnego okrelenia posuszestwa, zarwno Bogu, jak i ludziom.
Wynika z twierdze tych nauk, e posuszestwo jest podjciem ycze osoby
kochanej. Ujawnia podjcie prawdy i dobra, wskazanych przez osob kochan, a
zarazem ujawnia mio jako powd podjcia jej ycze. To wanie dla tej osoby i z
powodu mioci do niej podejmujemy jej yczenia.
Nie mona inaczej i lepiej okreli posuszestwa. Kady inny powd bdzie
sytuowa czowieka w kontekcie prawa, w ktrym dominuje sankcja, wytwr wic, a
nie osoba. Sankcja jest zawsze nagrod lub kar. Bdziemy nagradzali za posuszestwo
nagrod doczesn lub wieczn i bdziemy podobnie obmylali kary. Bg gwnie kocha
i podobnie oczekuje od nas przede wszystkim mioci. To my sami odmawiajc

133

posuszestwa Bogu sytuujemy si poza przeznaczeniem nas do szczliwego widzenia


Boga twarz w twarz w yciu wiecznym. Posuszestwo jest trwaniem w mioci.
Nie naley wic wiza posuszestwa z prawem i sankcjami. Wiemy je wtedy
z problemem odpowiedzialnoci jako wytumaczeniem si z naszych dziaa przed
spersonifikowan natur. Zbyt oglnie mwimy wtedy, e jestemy odpowiedzialni
przed Bogiem, histori, narodem, pastwem. I zabiegamy wtedy raczej o agodny
wyrok. Przez problem odpowiedzialnoci poddajemy posuszestwo prawu i sankcjom.
Obnia to poziom posuszestwa jako trwania przez mio w wizi z osobami. Wi z
osobami, z Bogiem i z ludmi, wyznacza wysok rang posuszestwa. Jest ono wtedy
jako podjcie ycze osoby kochanej manifestowaniem wanie trwania w mioci.
Odpowiedzialno jako podstawa rachunku sumienia
Odpowiedzialno jest wytumaczeniem si z naszych dziaa. Jako podstawa
rachunku sumienia jest wic zarazem podstaw alu za grzechy.
Odpowiedzialno przed Bogiem lub wycznie przed Bogiem, co akcentuj
wadcy, swoicie uwalnia od wytumaczenia si z naszych dziaa przed ludmi.
Wprowadza doczesn bezkarno i manifestuje pych wadcw.
Odpowiedzialno przed histori jest laick formu odpowiedzialnoci przed
Bogiem. Jest ukryt negacj Boga.
Odpowiedzialno

przed

narodem

jest

dyskretnym

domaganiem

si

wyrozumiaoci. Jest bowiem powoywaniem narodu na wiadka naszych dziaa, a nie


na sdziego. Nard bowiem moe nas oceni jedynie przez instytucje, ktre wchodz w
struktury pastwa. A pastwo kieruje si prawem. Odpowiedzialno przed narodem
jest poczeniem odpowiedzialnoci przed pastwem i przed prawem.
Najczciej stosowana jest odpowiedzialno przed prawem. Przez fakt prawa
odpowiedzialno jest zwizana z funkcjonowaniem wadzy, ktra ustanawia prawa i
egzekwuje ich przestrzeganie. Mona wyrni odpowiedzialno przed wadz
wieck i wadz religijn lub kocieln.
Odpowiedzialno przed prawem w dziaaniu wieckim wie si ze stosowaniem
nagrody i kary, ustanowionych przez wadz, odpowiednio do stopnia posuszestwa
przepisom prawa i stosowanym sankcjom.

134

Odpowiedzialno przed prawem w dziaaniu religijnym wyraa si w stosowaniu


nagrody i kary za przestrzeganie lub negowanie przykaza. Skupia to uwag na cnotach
lub wadach i na grzechach, a nie na Bogu. Niszczy to ycie religijne w samym jego
pocztku przez chorob skrupuw. Jest ona dominowaniem w czowieku poczucia
grzesznoci. Jest skutkiem bardziej mylenia o grzechach ni o Bogu. Jest ukrytym
egoizmem, myleniem o sobie dobrym lub grzesznym. Wywouje lk przed Bogiem i
odsuwa od Boga Kojarzy pierwszestwo potpienia.
Mona take poj odpowiedzialno jako powicenie lub miosierdzie.
Powicenie jest wziciem na siebie skutkw dziaania innych osb. Rodzice,
gwnie matki, chciayby ponie kar za ze dziaania dzieci. Znamy te powicenie
ycia dla ratowania Ojczyzny, chorych w czasie gronej zarazy, np. dumy.
Miosierdzie jest wziciem na siebie skutkw zaniedbania dziaa, ktre kto
powinien podj. Jest gwnie zareagowaniem z motywu mioci na czyje aktualne
cierpienie. Ma posta pomocy godnym, chorym, ubogim, zaniedbanym, uwizionym,
bezdomnym, podrujcym. Chrystus wysoko sytuuje miosierdzie. Nazywa je Jemu
udzielon pomoc.
Miosierdzie wyraa braterstwo ludzi. Wynosi cierpicych na pozycj osb
pierwszych, ktrym powicamy czas, zdrowie i siy. Nadaje odpowiedzialnoci
pozycj heroizmu.
Chrystus uj miosierdzie w jedno z omiu bogosawiestw. Nie moe go
zabrakn w naszym yciu, gdy jest konieczne do zbawienia. Pozwala gosi naszym
yciem chwa Boga.
(W opisie odpowiedzialnoci i jej odmian powtarzam ujcia ze swojej ksiki pt.
Wprowadzenie do etyki chronienia osb, Oficyna wydawnicza Navo, Warszawa 1998,
wyd. II, s. 24 26.)
9.2.2. Rozum
Jan Pawe II szeroko charakteryzuje ludzkie poznanie i osignit przez czowieka
wiedz. Za Ksig Przysw stwierdza, e dana jest wszystkim mono poznania
dziki rozumowi (s. 29). I wanie przy pomocy rozumu (...) czowiek (...) dociera
do prawdy (s. 33). Odkrywa j badajc przyczyn i cel rzeczy (s. 6), take zasad

135

niesprzecznoci, celowoci i przyczynowoci (s. 8). Dziki temu wszystkiemu poznaje


Boga, prawd i dobro oraz podstawowe zasady moralne. Chwytajc pierwsze i
uniwersalne zasady oraz wyprowadzajc z nich wnioski rozum zasuguje na miano
prawego rozumu: orthos logos, recta ratio (s. 8 9). Przy pomocy tych okrele Papie
wskazuje na wysok pozycj rozumu i czowieka, ktry gdy poznaje i miuje Boga
dochodzi do penej prawdy o sobie (s. 3), a nawet swym rozumem jest w stanie
odnale najwysze dobro i najwysz prawd w osobie Wcielonego Sowa (s. 63
64). Gdy rozum jest owiecony przez wiar moe nawet wznie si ku poznaniu
tajemnicy Boga w Trjcy Jedynego (s. 66). Susznie wic Jan Pawe II przypomina
stwierdzenie w. Anzelma, e rozum powinien poszukiwa tego, co miuje (s. 64).
Papie wyrazi w swej encyklice wysok pochwa rozumu ludzkiego. Jego ujcie
jest wprost uczczeniem rozumu, porednio czowieka i Boga jako Przyczyny Sprawczej
stworzonych dzie Boych, wanie rozumu i czowieka.

9.3. Zagadnienie prawdy i dobra


9.3.1. Prawda
Jan Pawe II piszc w swej encyklice o prawdzie sytuuje j w wielu kontekstach.
Odsya do Pisma witego, do apologetw wczesnochrzecijaskich, do Ojcw
Kocioa, do dokumentw Soboru Watykaskiego II, do pism papiey, do nurtw i
szk filozoficznych, do ludzkiego poznania i gwnie do rozumu. We wspaniaej
prezentacji dziejw kultury chrzecijaskiej mona z sympati rozpozna ukad
materiaw, wzity ze scito teipsum w. Bernarda z Clairvaux. Czsto wymieniony
jest w. Augustyn i w. Anzelm z Canterbury, ktrego wyraenie credo ut intelligam
jest tytuem II i III rozdziau encykliki. Imiennie te wymienieni s ci wspczeni
autorzy katoliccy, ktrzy czyli sw refleksj filozoficzn z prawdami wiary. Oto ich
nazwiska: Newman, Rosmini, Maritain, Gilson, Edyta Stein. (s. 110).
Encyklika jest tekstem ogromnie zwartym, z przejrzycie ukazanymi gwnymi
tematami, osadzonymi w bogatej, lecz czytelnej erudycji, ktra uwyrania i rnicuje
aspekty tematw, by wskaza na najwaniejszy akcent.

136

Jan Pawe II piszc o prawdzie siga do pierwszego zdania tekstu Metafizyki


Arystotelesa i zachwyca przytoczonym stwierdzeniem, e wszyscy ludzie pragn
wiedzie. Zarazem dopowiada, e waciwym przedmiotem tego pragnienia jest
prawda (s. 41). Swoicie czy nova et vetera i ukonkretnia ludzkie poznanie. Jest
ono wyranie skierowane wanie do prawdy.
Mona powiedzie, nawizujc do myli w. Tomasza z Akwinu z jego De
Veritate, e prawda naley do szeciu wasnoci transcendentalnych, zamiennych z
bytem i manifestujcych go, a gwnie jego istnienie. Jest to prawda w sensie
metafizycznym, jako ujawnianie si bytu. Oprcz tego modus entis wskazuje si te
naprawd w sensie teoriopoznawczym jako na przedmiot poznania oraz na prawd jako
przedmiot rozwaa w logice.
Czytamy w encyklice, e kada prawda, choby czstkowa (...) jawi si jako
uniwersalna (...) zawsze i dla wszystkich (s. 44). Mona jednak wskaza na odmiany
prawdy. Jest prawda wystpujca w yciu codziennym, w badaniach nauk
szczegowych, w filozofii i religii, w Objawieniu chrzecijaskim oraz w samej Osobie
Jezusa Chrystusa, ktry jest peni Objawienia (s. 18).
Dziki wierze i asce moemy w Chrystusie zyska prawdziwe i pene poznanie
Boga w Trjcy Jedynego (s. 52 53).
9.3.2. Jezus Chrystus
Chrystus jest peni Objawienia. To, co w Nim si objawia jest peni prawdy,
gdy, jak przypomina w. Pawe prawda jest w Jezusie, ktry objawia Boga w Trjcy
Jedynego.
Dopowiedzmy take, e czowiek poszukuje prawdy oraz poszukuje osoby,
ktrej mgby zawierzy. Wiara chrzecijaska (...) wprowadza go w porzdek aski,
gdzie moe (...) dostpi udziau w tajemnicy Chrystusa, w Nim za zyska prawdziwe i
pene poznanie Boga w Trjcy Jedynego (s. 52 53). A wanie w Chrystusie jest
jedno prawdy naturalnej i objawionej (s. 54).
Chrystus jest prawd. Jest Bosk Osob Sowa w Trjcy Osb Boskich. A dla nas
jest obecny i ywy w Eucharystii (s. 23) i przez Komuni wit realnie w nas
przebywa.

137

9.3.3. Dobro
Czowiek poszukuje take tej prawdy, ktra odnosi go do dobra. Jan Pawe II
pisze o niej nastpujco: Podejmujc bowiem dziaania etyczne i postpujc zgodnie
ze swoj woln i prawidowo uksztatowan wol, czowiek wchodzi na drog wiodc
do szczcia i dy do doskonaoci. Take w tym przypadku jego celem jest prawda.
Powtrzmy, e jest ona celem take w sferze praktycznej, gdy wic
poszukujemy prawdy odnoszcej si do dobra (s. 42).
Papie uwyrania to dobro wskazujc na szczcie i doskonao.
Mona okreli szczcie z pozycji etyki i poznania naturalnego jako osignicie
celu ostatecznego, ktrym jest dobro najwysze. Tym dobrem najwyszym jest Bg.
Z pozycji teologii i poznania nadprzyrodzonego szczcie jest kontemplacj
Boskich Osb Trjcy witej. Jest widzeniem Boga twarz w twarz.
Dopowiedzmy, e w takim niezwykym widzeniu Boga wspomaga nas sam Bg
udzielajc nam wiata chway (lumen gloriae). Widzimy wtedy Boga tak, jak On
siebie widzi. Znaczy to dla filozofa, e Bg udziela nam tej species, tego ujcia,
ktrym Bg sam siebie rozumie i ujmuje. Widzimy Boga tak, jak Bg siebie widzi. Jest
to niezwyke wzmocnienie rozumu ludzkiego. Bg udziela nam swojej wiedzy o sobie.
I tym jest wanie wiato chway.
Wszystko to bdzie si realizowao ju po mierci czowieka, a wic po
oddzieleniu si ciaa od duszy. Bdzie udziaem duszy.
Po zmartwychwstaniu cia, po sdzie ostatecznym, kontemplacja Boga jako
Trjcy Osb Boskich bdzie udziaem caego czowieka, jego duszy i zarazem ciaa.
Bdzie w tym dominowa rozum, gdy on jest wadz poznawcz, a wiato chway
bdzie jemu udzielonym udoskonaleniem w poznaniu jako widzeniu Boga.
Zauwamy te, e dusza czowieka jako rozumna forma ciaa uzyskuje mdro
jako skutek i cnot intelektu teoretycznego skierowanego do bytw dla ich rozumienia.
Mdro jest umiejtnoci kierowania si do prawdy i dobra zarazem. Kieruje si te
zarazem do wszystkich transcendentaliw, a wic ponadto do realnoci, odrbnoci,
jednoci, pikna i ju wymienionych: prawdy i dobra.
Mdro pozwala nam na ujmowanie prawdy odnoszcej si do dobra i zarazem
na ujmowanie dobra zgodnego z prawd.

138

Zauwamy te, e wola kieruje czowieka do dobra przy pomocy relacji nadziei,
tak jak intelekt przy pomocy relacji wiary kieruje do prawdy.
Poniewa w dziaaniach etycznych czowiek kieruje si zarazem intelektem i
wol, to wobec tego kieruje si sumieniem. Intelekt i wola wyzwalaj w nas wanie
utrwalon sprawno jednoczesnego ich dziaania. Papie wic widzi etyk poprzez
temat sumienia. Jest to temat bardzo bliski Ojcu witemu. Jan Pawe II uywa czsto
wyraenia czowiek sumienia i zachca do kierowania si sumieniem jako wiernoci
rozumowi i woli, zarazem prawdzie i dobru.

9.4. Wyjtkowo myli w. Tomasza i Jana Pawa II


9.4.1. w. Tomasz z Akwinu
Zauwamy najpierw, e Jan Pawe II piszc w encyklice o w. Anzelmie z
Canterbury podkrela, e w jego ujciach zostaa potwierdzona podstawowa harmonia
poznania filozoficznego i poznania wiary: wiara domaga si, aby jej przedmiot zosta
poznany przy pomocy rozumu; rozum, osigajc szczyt swoich poszukiwa, uznaje, jak
konieczne jest to, co ukazuje mu wiara (s. 65).
Papie siga te zaraz do stanowiska w. Tomasza z Akwinu. Stwierdza, e cho
Doktor Anielski podkrela z moc nadprzyrodzony charakter wiary, nie zapomnia te
o wartoci, jak jest rozumno wiary (...). Koci susznie przedstawia zawsze w.
Tomasza jako mistrza sztuki mylenia i wzr waciwego uprawiania teologii (s. 66
67).
Papie zwraca uwag, e w. Tomasz stosuje mdro filozoficzn, ktra opiera
si na zdolnoci rozumu do badania rzeczywistoci w granicach wyznaczonych przez
jego natur oraz mdro teologiczn, ktra opiera si na Objawieniu i bada treci
wiary. Ojciec wity wyranie te podkrela, e w. Tomasz szuka wszdzie prawdy,
susznie zatem mona go nazywa apostoem prawdy (...). Jego filozofia jest
rzeczywicie filozofi bytu (s. 69). W zwizku z tym wszystkim zamiarem Papiea i
wprost zamiarem Magisterium (...) jest ukazanie w. Tomasza jako autentycznego
wzoru i jako przewodnika (...) dla wszystkich poszukujcych prawdy (s. 116).
Papie skada hod w. Tomaszowi i jego filozofii bytu.

139

9.4.2. Papie Jan Pawe II


Jan Pawe II uzyska kiedy na KUL, a z kolei na UJ doktorat honoris causa
wszystkich nauk. Nauki nale do kultury i wnosz w ni blask prawdy. Susznie wic
Ojciec wity ogosi encyklik pt. Blask prawdy (Veritatis splendor). A na ca
kultur zareagowa w encyklice pt. Wiara i rozum (Fides et ratio).
Kultura i myl uzyskay w encyklikach papieskich wspaniae zaakcentowanie i
prezentacj. Trzeba doda, e myl jest chwa kultury. Papie zarazem ukaza
wspaniao chrzecijaskiej kultury Europy jako harmonii poznania filozoficznego i
poznania wiary (s. 65).
Papie ujawnia w encyklikach i wszystkich swoich tekstach dociekliw myl i
ogromn znajomo kultury. Bliej zajmuje si zawsze filozofi i teologi, a w filozofii
etyk. Mona nazwa Ojca witego czowiekiem kultury i myli, znawc wszystkich
kierunkw filozoficznych oraz wszystkich nauk, co ujawnia doktorat honoris causa
udzielony przez KUL i UJ.
Papie jest ponadto i w wysokim stopniu duszpasterzem. Powoduje osobiste
spotkanie ludzi z Chrystusem. Uzyska spoisto myli i wiadectwa wiary. Powoduje
to, e spotkanie z Papieem nawraca ludzi. Uczy swoim yciem i sowem mioci do
Chrystusa.
Mona wskaza na trzy wane akcenty jego duszpasterskiej dziaalnoci:
Ukazuje Chrystusa,
Wie ludzi z Eucharysti,
Pogbia i utrwala mio do Matki Boskiej, a w Niej i przez Ni do Trjcy
witej.
Maryjno Kocioa to zarazem utrwalanie trynitarnego charakteru Kocioa.

9.5. Zakoczenie
Podejmujc w tej glosie temat posuszestwa Bogu skupiam si gownie na
problemie wiary, ktra wymaga rozumu, a przez rozum kieruje do prawdy i dobra
odsaniajc moraln dziaalno czowieka. Odsania zarazem i manifestuje mio do
Chrystusa, ktry dla nas przebywa w Eucharystii. Jest dla nas, gdy dla nas ludzi i dla

140

naszego zbawienia zstpi z Nieba. I za spraw Ducha witego przyj ciao z Maryi
Dziewicy i sta si czowiekiem. Ukrzyowany rwnie za nas pod Poncjuszem Piatem
zosta umczony i pogrzebany. I zmartwychwsta dnia trzeciego.
Jest w encyklice wspaniaa wypowied o Eucharystii (s. 23) i podobnie wspaniaa
wypowied o Krzyu (s. 37 39).
Encyklika Jana Pawa II o wierze i rozumie z ogromn moc kieruje do Chrystusa
Ukrzyowanego i Zmartwychwstaego. Jest to niezwyky akcent i pikno encykliki
Wiara i rozum.

10. Bliski wielu ludziom


(charakterystyczne cechy pontyfikatu Jana Pawa II w 10-lecie wyboru)
Kady papie jest widzialnym na ziemi zastpc Chrystusa. A jako nastpca
witego Piotra jest opok Kocioa. Znaczy to, e na nim wspiera si Koci jako
wsplnota osb, kochajcych Chrystusa. W tej prawdzie wspaniae jest to, e podstaw
Kocioa jest ywa osoba, co przesuwa na drugie miejsce jego instytucjonalny
charakter. A kada osoba stanowi okrelon osobowo.
Jan Pawe II jest osobowoci wybitn, ktra zwraca uwag, przyciga, fascynuje,
budzi zaufanie. I swoj osobowo uczyni sposobem oddziaywa duszpasterskich. Jest
pierwszym papieem, ktry bezporednio naucza cae narody i kontynenty. Uczy wiary
i wizi z Chrystusem. Ukazuje wspaniao Eucharystii. Porusza tumy suchaczy,
ktrzy z uwag przyjmuj jego pouczenia i wiadectwo.
Pierwsz charakterystyczn cech pontyfikatu Jana Pawa II wiedziabym wanie
w tym, e jest to osoba, ktra jest opok Kocioa, sw osobowoci, przez
bezporednie kontakty, mobilizuje ludzi do nawizania lub umocnienia wizi z
Chrystusem.
Jak kady papie, Jan Pawe II gosi i chroni prawdy wiary. Dy w zwizku z
tym do rozpoznania zagroe wiary i proponuje zachowania zgodne z Ewangeli oraz
prawd o czowieku i Bogu. Aby te zachowania mogy by urzeczywistnione, Jan
Pawe II uwanie analizuje czowieka i jego odniesienia do Boga.

141

I tu wida wyranie drug, charakterystyczn cech pontyfikatu Jana Pawa II,


mianowicie ukazywanie czowieka jako podmiotu, co jest gwn trosk Kocioa,
ktry chce obudzi w czowieku poczucie stanowienia podmiotu w wizi z Chrystusem
i poczucie stanowienia osoby, sytuujcej si raczej wrd osb ni rzeczy. W tej
duszpasterskiej trosce Jan Pawe II chce zarazem obudzi w czowieku poczucie
godnoci. Sdzi, e wyzwoli ono uwaniejszy wybr dziaa, tych mianowicie, ktre
chroni osoby, i tych wartoci, ktre wyzwalaj szlachetno jako podstaw zachowa
wyrniajcych ludzi.
Na te dwie charakterystyczne cechy pontyfikatu Jana Pawa II wskazuj fakty i
teksty: podre i encykliki.
Jan Pawe II sam przybywa do Kociow lokalnych, do rnych narodw i na
rne kontynenty. Staje wrd osb i pogbia poczucie stanowienia z nimi Kocioa,
spojonego dziaaniem Ducha witego, ktry czy nas przez mio z Chrystusem Gow Kocioa. Jako Koci jestemy z Chrystusem ukryci w Bogu, jak to okreli
wity Pawe. Widzialne s osoby, a wrd nich papie, ktry wzbudza poczucie
stanowienia wsplnoty. To doznanie dominowao w spotkaniach z Janem Pawem II,
gwnie podczas jego trzeciej pielgrzymki do Polski. Dominowao w zwizku z tym
spoecznie wane poczucie uczestniczenia w wicie, w wydarzeniach, ktre przenosz
z nucej codziennoci w zesp spraw ciekawych, na dugo ukierunkowujcych ycie i
nadajcych nowy sens zwyczajnej codziennoci, mobilizujcych do znoszenia tego, co
nuce, oraz dostrzeenia w tym etapu, a nie przykrego celu ycia. Choby ze wzgldu
na to, podre Jana Pawa II maj pozytywny wymiar spoeczny.
I to wnoszenie w codzienno ludzi wartoci humanistycznych, zawsze
towarzyszcych faktom religijnym, mona by uzna za kolejn, trzeci cech
pontyfikatu Jana Pawa II.
W encyklice Redemptor hominis Jan Pawe II moe najwyraniej podkrela, e
czowiek jest drog codziennego ycia Kocioa i e ycie czowieka toczy si w
Jezusie Chrystusie. Papie ukazuje gbokie powizanie losu czowieka z Chrystusem i
z tego wzgldu donioso i potrzeb stanowienia przez nas Kocioa. W tym Kociele
realny kontakt z Chrystusem powoduj i podtrzymuj sakramenty. Natur tego kontaktu
okrela Chrystus przez Piotra, ktry przemawia przez magisterium Kocioa. A to, co

142

wypowiada, jest przekazywane przez kultur. Nie jest obojtny jej ksztat, ktry moe
uwyrania prawd lub j znieksztaca. Zaley to od funkcjonujcej w niej filozofii i
teologii, ktra suy prawdzie, gdy jest zgodna z rzeczywistoci Boga i czowieka. Jan
Pawe II bezporednio oddziauje na kultur i otacza j sw uwan trosk.
Troska o kultur i jej przydatno w ukazywaniu prawdy, powicanie jej uwagi
na wyynach papiestwa to take kolejna czwarta cecha pontyfikatu Jana Pawa II.
Pontyfikat Jana Pawa II jest bogaty w wtki i dziaania. Najwyraniej rysuje si
w nim bezporednie goszenie Chrystusa osobom i narodom, ukazywanie w Kociele
pozycji czowieka i jego godnoci, wnoszenie wielkich tematw w szar codzienno
ludzi i troska o kultur.
I chyba nigdy aden papie nie by tak bliski wielu, moe wszystkim, ludziom, jak
Jan Pawe II.

11. Jan Pawe II kocha ludzi i jest kochany


(refleksja w 20-lecie pontyfikatu Ojca witego)
Polski Uniwersytet Na Obczynie przygotowujc na 18 i 19 grudnia 1998 roku
sympozjum naukowe dla uczczenia osoby Jego witobliwoci Ojca witego Papiea
Jana Pawa II i 20-lecia Jego pontyfikatu w skierowanym do mnie licie rektora PUNO
Jego Magnificencji Pana Rektora profesora Zdzisawa E. Waaszewskiego, sowami
Pana Rektora stawia dwa pytania dla uwyranienia osoby Papiea. Pytania s
nastpujce: Papie jako filozof katolicki, tomista i fenomenolog oraz jako czowiek
kultury i myli, ktry czerpie natchnienie z dialogu z ludmi poszukujcymi prawdy.
Dzikuj za te pytania. Mam poczucie, e moje odpowiedzi bd stanowiy zabranie
gosu wobec wszystkich Polakw w Londynie, Anglii i na obczynie oraz bd
scharakteryzowaniem osoby i dziaalnoci Papiea.
Najpierw wic pozdrawiam wszystkich Polakw na obczynie, ktrzy przeczytaj
moj wypowied o Papieu. Czuj si tym zaszczycony i wzruszony. Wzrusza bowiem
skupienie uwagi na Papieu, ktry kocha ludzi i jest kochany. Jest to jakby otwarcie
naszych ramion i przejmowanie mioci do nas Papiea oraz obdarowywanie Go
mioci. Mio, kierowana do osb, ogarnia take Boga, ktry jest Mioci. A z

143

Bogiem kontaktuje nas wcielony Syn Boy, Jezus Chrystus. Kada mio do osb jest
wic zarazem goszeniem religijnej wiary chrzecijaskiej w Boga i Chrystusa. Polacy
odnoszc si z mioci do Papiea speniaj misj chrystianizacji. W tej wypowiedzi
bd poinformowani gwnie o yciu intelektualnym Ojca witego.

11.1. Czowiek kultury i myli


Jan Pawe II otrzyma kiedy na Uniwersytecie Jagielloskim doktorat honoris
causa wszystkich nauk. Uniwersytet jakby wczy si w procesj z darami przed
ofiarowaniem podczas Mszy witej i ofiarowa Ojcu witemu swoje najwysze
wyrnienie. Papie przyj ten dar dopowiadajc, e jest to dar jakby matki, gdy
uniwersytet jest matk nauk. Nauki nale do kultury i wnosz w ni wprost blask
prawdy. Sama prawda jest przejawem bytu. Naley wic do rzeczywistoci. W kulturze
moe znale si jej blask, gdy nauki s wierne prawdzie. Susznie wic Ojciec wity
ogosi Encyklik pt. Blask prawdy (Veritatis splendor). A na ca kultur zareagowa
w Encyklice pt. Wiara i rozum (Fides et ratio).
Kultura i myl uzyskay w encyklikach papieskich wspaniae zaakcentowanie i
prezentacj. I trzeba doda, e myl jest chwa kultury, zasad bogactwa jej nurtw,
odmian i wieloci dziedzin. Papie zarazem ukaza, jak wspaniaa jest kultura Europy.
Moe ksztaci i wychowywa, gdy rozum ludzki (ratio) osigajc szczyt swych
poszukiwa, uznaje, jak konieczne jest to, co ukazuje mu wiara i gdy wiara domaga
si, aby jej przedmiot zosta poznany przy pomocy rozumu. Powstaje wtedy harmonia
poznania filozoficznego i poznania wiary (cytat z encykliki Fides et ratio, tekst
polski, wydany przez Pallotinum, Pozna 1998, s. 65).
Papie ujawnia w encyklikach i wszystkich swoich tekstach dociekliw myl i
ogromn znajomo kultury. Jest czowiekiem kultury i myli. Bliej zajmuje si
zawsze filozofi i teologi. O te dziedziny uprawiane przez Papiea zapytuje Polski
Uniwersytet Na Obczynie, a gwnie o fenomenologi i tomizm oraz o dialog z ludmi
poszukujcymi prawdy.

144

11.2. Korzystanie z fenomenologii.


Papie wyrs w rodowisku fenomenologii, dominujcej w Krakowie, gdy
wykada tam prof. Roman Ingarden. Take w Krakowie pod wpywem ks. prof.
Kazimierza Ksaka zetkn si przez lektury z tomizmem lowaskim lwowskiego prof.
R.Waisa

oraz

przez

wykady

prof.

Stefana

Swieawskiego

tomizmem

egzystencjalnym Jacquesa Maritana i Etienne Gilsona, a pniej na Katolickim


Uniwerytecie Lubelskim, peniej z tomizmem egzystencjalnym w wersji o. prof. M. A.
Krpca. Take z tomizmem o. prof. R. Garrigou-Lagrangea zetkn si ju na studiach
w Angelicum w Rzymie. Napisa tam rozpraw o wierze na podstawie pism w. Jana od
Krzya. Wchodzi wic te w naukow problematyk mistyki. W swych naukowych
badaniach skupi si jednak na dziedzinie etyki i by na KUL profesorem i
kierownikiem katedry etyki. Ze wzgldu na temat czowieka podj najpierw filozofi
podmiotu, ktr precyzowa tezami fenomenologii i przeksztaca akcentami myli w.
Tomasza z Akwinu. Wskazuje na to rozprawa, w ktrej rozwaa, czy etyka Schelera
moe suy do udoskonalenia etyki katolickiej. Papie odpowiada negatywnie: Scheler
nie nadaje si do poprawienia etyki modn wtedy fenomenologi. Papie nie by i nie
jest fenomenologiem. Jedynie korzysta z fenomenologii dla wyprecyzowania filozofii
podmiotu.

11.3. Precyzowanie filozofii podmiotu.


Ojciec wity jeszcze jako kardyna Karol Wojtya interesujc si czowiekiem i
filozofi czowieka nawiza do filozofii podmiotu, lecz uczyni z niej sposb mwienia
ludziom o czowieku, o jego zadaniach i godnoci. W jzyku i zaoeniach tej filozofii
tumaczy, czym jest mio i odpowiedzialno, ycie szlachetne, religijne, kim jest
Bg. Uczyni wic z filozofii podmiotu narzdzie dziaalnoci duszpasterskiej. Tylko
tak rozumiem decyzj tego wietnego intelektu na uprawianie kiedy filozofii podmiotu.
Czowiek da si wyrazi i okreli jako realnie istniejcy byt jednostkowy,
ukonstytuowany w jego istocie z niematerialnej i rozumnej duszy oraz z materialnego
ciaa. Gdy akcentujemy w nim wiadomo, to dajemy przewag raczej jednej ze sfer
ludzkiej dziaalnoci, mianowicie poznaniu i decyzjom, ktre s relacjami.

145

S jednak takie relacje i dziaania, ktre wymykaj si naszej wiadomoci,


choby np. realna w nas obecno Boga. Nie moemy jej nawet wyrozumowa.
Moemy tylko uwierzy, e Bg w nas realnie przebywa. Uwiadamiamy sobie nasz
wiar jako osobow relacj czowieka z Bogiem.
Czym innym jest wic religijna wiara i czym innym rozum. Ojciec wity wrci
do tematu wiary i rozumu i omwi je w encyklice Fides et ratio (Wiara i rozum).

11.4. Akceptacja tomizmu.


Ojciec wity ju jako alumn seminarium duchownego w Krakowie, z kolei jako
ksidz, biskup i kardyna by w nieustannym kontakcie z myl w. Tomasza z Akwinu.
Poznawa te inne filozofie. lady tych filozofii w wypowiedziach Papiea wskazuj
wanie na fenomenologi, filozofi podmiotu i tomizm. W Lublinie, za czasw
penienia przez Karola Wojty funkcji profesora etyki, uwaao si Ksidza Profesora
etyki zarwno za fenomenologa, jak i za tomist. W encyklice Fides et ratio Papie
wyrnia myl w. Tomasza.
Czytamy w tej encyklice, e w. Tomasz uznajc pierwszestwo mdroci jako
daru Ducha witego, rozwaa te mdro filozoficzn jako zdolno rozumu do
badania rzeczywistoci oraz mdro teologiczn, ktra opiera si na Objawieniu i
bada tre wiary(s. 69). w. Tomasz ukocha prawd i wszdzie jej szuka oraz j
gosi. Mona go nazwa apostoem prawdy. W jego refleksji wymogi rozumu i
wiary poczyy si w najbardziej wzniosej syntezie i dlatego zamiarem
Magisterium... jest ukazanie w. Tomasza jako autentycznego wzoru i jako
przewodnika...dla wszystkich poszukujcych prawdy (s.116).
Filozofia w. Tomasza jest...filozofi bytu (s.69). Zalecajc myl w. Tomasza
Papie zachca te do podejmowania filozofii bytu. Nie tylko wic akceptuje tomizm,
lecz take do niego zachca. Wyraajc hod w. Tomaszowi, zarazem skada hod jego
myli, nazywanej tomizmem.

146

11.5. Dziaalno duszpasterska


Karol Wojtya uprawia etyk czyli filozoficzn refleksj nad wartoci moraln
wiadomych czynw czowieka. Sdzi tych czynw jest sumienie. Refleksja nad tymi
czynami miaa posta filozofii podmiotu, a czasem napdu dziaalnoci duszpasterskiej
jako konfrontowania sumienia ludzi z yciem Chrystusa.
To, co Jan Pawe II wie o czowieku i Chrystusie nie tylko wyznacza kierunki
Jego dziaalnoci duszpasterskiej, lecz take czyni Papiea niezwykym duszpasterzem.
On za wprost powoduje osobiste spotkania ludzi z Chrystusem moc swego trafnego
sowa i przykadu. Uczy wiary nadziei i mioci oraz sam poredniczy w spotkaniu ludzi
z Chrystusem. Dziki temu wyprowadza ludzi z lku. Jednak waciwym napdem
dziaalnoci duszpasterskiej Papiea jest osobiste uwierzenie Chrystusowi i pogbienie
tej osobistej relacji wskazaniami Ewangelii ukazywanymi przez Koci katolicki. To
wanie katolicyzm i jego wersja prawdy, pozwoliy Papieowi uzyska t miar
wiadectwa, przy pomocy ktrego kieruje do Chrystusa miliony serc. Jan Pawe II
uzyska to, co nie wszystkim si zdarza, a mianowicie cakowit zgodno mylenia i
dziaania, teorii i praktyki. Spoisto myli i wiadectwa wiary daj taki skutek, e
spotkanie z Papieem nawraca ludzi. Jednak nie tyle nawraca On przez sw
duszpastersk dziaalno, lecz zgodnie z tym, e drog Kocioa jest czowiek.
Gboko wierzcy czowiek jest nauczycielem wiary. A Jan Pawe II ponadto jako
nastpca w. Piotra umacnia ludzi w wierze. Widoczny dla wszystkich na wyynach
papiestwa, przejawiajcy uwag, przychodzcy do narodw, krajw, pastw, miast, do
ludzi, swoj wiar, nadziej i mioci otwiera na mio, ktr Bg wnosi w czowieka.
Peni kapask rol porednika w osobistym spotkaniu czowieka z Bogiem.

12. Spotkania z Ojcem witym w roku 1985 i 1987


12.1. Wrzesie 1985 w Rzymie
Spotkania z Ojcem witym pozostaj w pamici. Zawsze s niezwykle doniose i
wyznaczaj kilka poziomw wydarze. Najpierw jest to poziom wydarze religijnych.
Spotykam

bowiem

Ojca

witego

jako

147

widzialn

Gow

Kocioa,

ktry

wspstanowi. Jest to jakby doznanie i umocnienie wiary w samym jej rdle. Z kolei
jest to poziom wydarze teologicznych. W czasie rozmowy bowiem, zwierzane
papieowi problemy teologiczne uzyskuj nawietlenie i ukierunkowanie, z ktrych
korzystam w swoich przemyleniach i ksikach. Cz tych wydarze teologicznych
pozostaje tajemnic, cz natomiast na tyle, na ile pozwala takt i szacunek wobec Ojca
witego uzyskuje wyraz publiczny. Wtedy gdy uznam, e stanie si to dobrem dla
czytelnikw, wci oczekujcych umocnienia przez sowo i myl papiea. Jest to
wreszcie spotkanie z wielk osobowoci czowieka bardzo mi bliskiego, kiedy Kolegi
w zespole pracownikw naukowych KUL. Ta pami nie przesania wiadomoci, e
rozmawiam z Wielkim Czowiekiem i Wysok Osobistoci Kocioa katolickiego.
Swoje pierwsze spotkanie z Ojcem witym w roku 1980 opisaem w ksice
Dziesitek raca refleksji.
Spotkania, ktre byy moim udziaem w roku 1985, take domagaj si
zewntrznego wyrazu.
Gdy si ju jest w Rzymie, staj si moliwe przynajmniej trzy spotkania z Ojcem
witym. Pierwsze zdarza si zawsze na audiencji publicznej. Tym razem bya to
audiencja rodowa na placu przed Bazylik witego Piotra 4 wrzenia 1985. Dziki
opiece siostry zakonnej z Afryki, a kiedy mojej studentce na KUL, uzyskaem miejsce
w sektorze polskim przy balustradzie, to znaczy z moliwoci bezporedniego
spotkania si z Ojcem witym. Papie szed powoli wzdu balustrady, podajc donie
osobom, ktre mogy je dosign, ze wzrokiem skierowanym do wntrza sektora.
Kiedy znalaz si przy mnie, powiedziaem:
- Filozofia tomistyczna prosi Wasz witobliwo o bogosawiestwo.
- A, pan Mieczysaw - odpowiedzia papie patrzc ju teraz na mnie.
- Pastwo Stpniowie i moi rodzice pozdrawiaj serdecznie Wasz witobliwo
- powiedziaem dalej, eby zyska na czasie i usysze jeszcze cho kilka sw papiea,
skierowanych do mnie.
- A co u ciebie? - zapyta Ojciec wity.
- Chciabym w pobliu Waszej witobliwoci umocni swoj refleksj
teologiczn.
- Jak dugo tu bdziesz?

148

- Dwa tygodnie.
- To bd okazje do tego umocnienia.
I Ojciec wity przeszed dalej do innych wycignitych rk i wpatrzonych w
niego oczu.
Ta pierwsza rozmowa zapisaa mi si w pamici, podobnie jak pierwsza rozmowa
w roku 1980.
Mieszkaem tym razem take w domu Corda Cordi przy via Pfeiffer 13. I ktrego
dnia zadzwoni do mnie ks. praat Stanisaw Dziwisz, e Ojciec wity mgby
porozmawia ze mn podczas kolacji. Byem zaproszony na godzin dwudziest do
Castel Gandolfo, gdy tam we wrzeniu mieszka Ojciec wity. Wyszedem o wiele
wczeniej, w upalne pne popoudnie, i na placu przed zamkiem, w jednej z
kawiarenek uzupeniem ubranie zgodnie z protokoem uroczystej dla mnie kolacji.
Strae papieskie byy poinformowane i zaprowadzono mnie do saloniku, w ktrym mia
mnie spotka ks. praat Stanisaw Dziwisz. Zjawi si wkrtce i przeszlimy do jadalni
papieskiej. Za chwil pojawi si Ojciec wity i do stou razem z papieem zasiado
cztery osoby.
Zwykle przedstawia si Ojcu witemu wane wedug nas sprawy. Take ja
byem zachcany do podjcia tych wanych spraw. Ju wczeniej jednak zmieniem
koncepcj rozmowy. Postanowiem nie przedstawia spraw, lecz rozmawia z Ojcem
witym, tak jak byoby to dawniej, jeszcze w okresie spotka na KUL, o tym, czym si
przejmuj i yj. Zaczem rozwaa przemyliwane przeze mnie problemy metafizyki i
mistyki. Mwiem o tym, jak formuuj i jak wedug mnie trzeba ujmowa zagadnienia
metafizyczne, e odbiorcy oczekuj uj heurystycznych, pokazywania im, jak
dochodzi si do twierdze o bycie. Mwiem te, e literatura filozoficzna wskazuje na
zagadnienia najpilniejsze. Te najpilniejsze zagadnienia podejmuj na seminariach.
Badamy wic na przykad problem stwarzania, aby dostarcza refleksji osobom
wcignitym w tematyk ewolucji. Podejmujemy te wci problemy antropologiczne
uwzgldniajc rol aniow w wyjanianiu istoty dusz ludzkich. Nie pomija si w naszej
refleksji take tematu istnienia, wci za mao i le prezentowanego w recepcjach myli
w. Tomasza. Temat istnienia, temat bytu, zarazem temat czowieka w ich
metafizycznej wersji pomagaj w przejrzystym ukazaniu zagadnie ycia religijnego i

149

mistyki. Wci broni w yciu religijnym i mistyce roli intelektu. Ta rola intelektu
wyrnia religijno i mistyk katolick. Tylko w wietle intelektu i kierowanej przez
intelekt woli bierne oczyszczenie czowieka nie jest biernoci psychiczn, lecz
umiejtnoci przyjcia darw Ducha witego. Wywoao to yw rozmow na temat
duchowoci katolickiej, prawosawnej i protestanckiej. Ojciec wity oywi si,
zapali, rozluni. Wypowiada swoje opinie. W wielu punktach zgadza si ze mn i w
wielu by innego zdania. Wyraa to z takim przejciem, e w pewnym momencie
zaniepokoiem si, czy nie posunem si zbyt daleko. Przecie rozmawiaem z
papieem. Spojrzaem na ks. praata Dziwisza i stwierdziem, e widz szczliw
twarz. Zrozumiaem, e ks. Praat nie widzi w tym niczego niepokojcego i cieszy si t
moe rzadk chwil odprenia i zwyczajnej ludzkiej rozmowy Ojca witego.
Zaniedbaem zupenie jedzenie. Okazao si ponadto, e dawno min czas
przeznaczony na spotkanie. Ojciec wity mimo wszystko zachca, abym przynajmniej
zjad deser. Podzikowaem, nie chcc jeszcze bardziej przedua spotkania.
artobliwie ustalilimy, e deser zabior ze sob. Nie zapakowano mi go jednak i wci
uwaam, e Dom Papieski ma wobec mnie dug, w postaci tego deseru.
Przy poegnaniu Ojciec wity powiedzia, e bya to bardzo ciekawa rozmowa.
Przyjmuj to jako wysok ocen mojego w niej udziau. Ojciec wity zapyta ponadto
o moich rodzicw. Wspomnia te, e jaki czas temu odwiedzia go moja siostra z
mem, profesorem Stpniem, e podziwia jej pracowito, gdy przecie prowadzi
dom, opiekuje si matk ma i z powodzeniem pracuje w rektoracie KUL.
Do innych naszych znajomych Ojciec wity mwi, e rzadko go odwiedzam,
lecz e zawsze przesyam mu swoje ksiki. Chciabym doda, e zaley mi na tym, aby
w pobliu Ojca witego przebywaa take moja myl. Tak to sformuowaem w
dedykacji do ksiki, ktr jako pierwsz ofiarowaem Papieowi.
Potem rozmawiaem jeszcze jaki czas z ks. praatem Stanisawem Dziwiszem.
Byem urzeczony elegancj tej rozmowy i wysok klas ustalanych przez nas rozwiza
podjtych zagadnie. Ksidz Praat umoliwi mi take zwiedzenie drugiego pitra
Paacu Watykaskiego, ktrego nie znaem, gdy bywam w Rzymie tylko we wrzeniu,
a wtedy Ojciec wity przebywa w Castel Gandolfo.

150

Spotkaem si take z Ojcem witym, razem ze swoim asystentem, na


poniedziakowej rannej Mszy witej w Castel Gandolfo. Tam zrobiono nam seri
zdj, ktre wywozi si z Rzymu jako znak i pamitk duchowych wydarze.

12.2. Czerwiec 1987 w Lublinie


Przed wejciem do gmachu KUL w dniu 9 czerwca 1987 dokadnie kontrolowano
dokumenty i zaproszenia. Przyoono mi take do klatki piersiowej aparat do
wykrywania metali: zabrzcza w zetkniciu z metalowym dugopisem. Przy
kieszeniach marynarki brzczenie wywoay klucze, a na wysokoci kolan parasol.
Pogodni i rozbawieni ksia studenci, stanowicy sub porzdkow, wyraali
nadziej, e moe chocia gowa nie spowoduje brzczenia. Aparat podniesiony na
wysoko czoa i okularw, zabrzcza. Co pan ma w gowie, zapytano ze miechem.
Odpowiedziaem, e pewnie brzcz zote myli. Przepuszczono wic tak cenn osob.
Przed wejciem do auli sub porzdkow stanowili modzi pracownicy nauki
Wydziau Nauk Humanistycznych. Trafiem na historykw. Uprzejmie prowadzc mnie
na wyznaczone miejsce opowiadali, e czytaj moje Szkice o kulturze i e to ciekawie
nawietla im ich przedmiot bada. Znalazem si w smym rzdzie foteli obok prof.
A.B. Stpnia. Byo kilka minut po godzinie smej. Ojciec wity mia przyby do auli o
godzinie dziesitej pitnacie. Czas oczekiwania wypeniao ogldanie na ekranach
telewizorw transmisji Mszy witej, odprawianej na dziedzicu KUL dla zebranych
tam studentw. To ogldanie transmisji powoli przeksztacio si w uczestniczenie we
Mszy witej. W pewnej chwili, o dziesitej pitnacie, zobaczylimy na tych ekranach
fronton KUL i zatrzymujcy si, oszklony samochd papieski. Ojca witego wita
Senat Akademicki KUL.
Po duszej chwili, kiedy to sycha byo oklaski, przenikajce do auli sprzed
frontonu i z dziedzica KUL, zobaczylimy w drzwiach auli Ojca witego. Teraz w
auli zerwaa si burza oklaskw. Ojciec wity podnis rce witajc wszystkich tym
gestem. I szed powoli przed pierwszym rzdem foteli podajc donie bliej
znajdujcym si osobom. Czsto kierowa wzrok ku wyszym rzdom foteli
amfiteatralnej auli i pozdrawia umiechem znajomych, gdy ich rozpozna wrd
szeciuset zgromadzonych profesorw. Doszed do stopni, prowadzcych na podium.

151

Zasiad na przygotowanym tronie. Po prawej stronie zaj miejsce biskup kanclerz KUL
i dalej ksia biskupi. Po lewej stronie tronu siedzia ksidz rektor uczelni i ksia
kardynaowie: Casaroli, Glemp, Macharski, Gulbinowicz. Uciszyy si wci trwajce
oklaski, wyraajce rado i wzruszenie. Ksidz rektor wygosi przemwienie
powitalne.
Ojciec wity w swoim przemwieniu podj temat czowieka. Nawiza najpierw
do informacji o czowieku, zawartej w Biblii. Wedug tych Ksig, Bg przedstawia
Adamowi stworzenia, a Adam nadaje im imiona. Adam nie jest przedmiotem poznania.
Jest podmiotem, ktry poznaje. W Biblii wic jest ukazana podmiotowo czowieka
zwizana z poznaniem. Z kolei Ojciec wity podkreli, e adna filozofia i adna
teoria teologiczna nie obalia tego ujcia. Czsto tylko sprzyjay deifikacji lub reizacji
czowieka, rwnania go wic z Bogiem lub rwnania z rzeczami. Te utosamienia
niszcz czowieka, czyni go tym, czym nie jest. Czowiek jednak moe nie podda si
tym pokusom, moe pozosta czowiekiem, wanie podmiotem, ktry poznaje.
Pozostaje tym, kim jest, gdy rozpozna i uzna Boga, ktry jawi si nie tylko jako
Stwrca, lecz take jako miara podmiotowoci, Bg sprzymierzony z czowiekiem, Bg
Ojciec czowieka. W tej perspektywie filozofia i teologia wzajemnie si uzupeniaj,
podaj pen prawd o czowieku.
I Ojciec wity stwierdzi, e czowiek swoj zdolnoci do rozpoznawania
prawdy o stworzeniach przekracza wiat, e wiadczc o tej prawdzie swymi aktami
wolnego wyboru, ugruntowuje w wiecie swe miejsce jako podmiot. Troska o
zapewnienie tej podmiotowoci nazywa si dzi obron praw czowieka.
W przemwieniu Ojca witego znalazy si te uwagi o uniwersytecie jako
wsplnocie profesorw i studentw, ktrzy suc poznaniu i prawdzie ksztatuj
czowieka. Ojciec wity zachca, by t sub prawdzie podejmowa z mioci do
osb, ktre uczymy, z trosk o warunki ich pracy, i do korzystania z ich uzdolnie i
wyksztacenia. Nie ma bowiem antynomii midzy nauk a religi. Religia nie ma
alienacyjnego charakteru. Jest tylko innym sposobem wyraania prawdy o czowieku
jako podmiocie, transcendujcym wiat poprzez prawd. T pen prawd wyraa
uniwersytet katolicki. A KUL skupia ponadto dziejowy proces spotkania kultury
Zachodu i Wschodu i jest za wynik tego spotkania odpowiedzialny.

152

Po swym przemwieniu Ojciec wity, gorco oklaskiwany, niespodziewanie


owiadczy, e kadego z obecnych chce osobicie przywita i pozdrowi. Wywoao to
zamieszanie i dyskusje sub porzdkowych. Ojciec wity artobliwie powiedzia, e
dziki tym dyskusjom na pewno znajdzie si waciwe rozwizanie. I ksidz rektor
ogosi, e obecni w auli, oprcz pracownikw KUL, ktrzy maj osobne spotkanie z
papieem, proszeni s o kolejne przedstawianie si Ojcu witemu. Natychmiast
utworzya si kolejka, w ktrej ja take si znalazem. Suby porzdkowe zachciy,
aby do papiea podchodzili tylko rektorzy uczelni. Speszyo mnie to, lecz, gdy chciaem
opuci kolejk, do pozostania w niej zachci mnie stojcy obok prodziekan Wydziau
Nauk Humanistycznych KUL mwic, e Ojciec wity zaprosi przecie wszystkich
obecnych w auli profesorw spoza KUL. Pozostaem wic w kolejce.
I musz podzieli si swoj radoci ze spotkania. Gdy przysza moja kolej,
Ojciec wity wycign rce i powiedzia: Przebywam w krgu myli Mieczysawa
Gogacza. Odebraem te sowa jako niezwykle uprzejm i podnoszc na duchu
odpowied Ojca witego na przesane mu moje ksiki. Zdoaem tylko powiedzie:
Bg zapa, Waszej witobliwoci, za listy i wyrozumiao. Przyklkajc
ucaowaem piercie na rku Ojca witego i ju kto inny wchodzi w sw rado
spotkania z papieem.
Wiem, e Ojciec wity po obiedzie na KUL mwi te artobliwie do mojej
siostry, e zarzucam go ksikami mistycznymi i przysparzam mu pracy. A we
wczeniej przysanym licie napisa, e moje prace z teologii mistycznej zdy bliej
pozna.
Moja siostra, jako sekretarz Kancelarii Rektorskiej, penia podczas wizyty Ojca
witego na KUL rol, w jakiej czci podobn do roli ksidza Tucci w Watykanie:
odwoyway si do niej suby porzdkowe. Nazywalimy j w tym dniu pani dyrektor
Tucci. Wyprowadzia z auli swego ma, profesora Stpnia, i mnie, znajdujc nam
wygodniejsze miejsca. Moglimy te przez okna obserwowa spotkanie Ojca witego
ze studentami na dziedzicu KUL.
Po powitalnym przemwieniu ksidza rektora odbywaa si tam liturgia sowa.
Podczas tej liturgii papie wygosi homili.

153

Ojciec wity wyjania prawd, e Bg Ojciec da wszystko w rce Chrystusowi


(J 13,3). I widzia w tym wszystkim take rol uniwersytetu. Powtrzy za w.
Tomaszem, e umys ludzki poznajc jest jakby wszystkim. We wszystkim czowiek ma
uj prawd, ktr winien jest wiatu. Ma uj prawd o czowieku, o wiecie, o Bogu i
o Chrystusie. Ma ukazywa powizanie wszechwiata z Trjc wit. Ma gosi take
Odkupienie, ktrego Chrystus dokonuje przez Eucharysti. To goszenie penej prawdy
cznie z prawd o Chrystusie jest zadaniem przede wszystkim uniwersytetu
katolickiego, odnoszcego si zarazem do tego, co pochodzi ze sowa Boego
Objawienia.
Chrystus suy. KUL take ma suy Bogu i Kocioowi, Narodowi i Ojczynie.
Ma suy pen prawd. Suy sw prac dydaktyczn i badawcz ukazujc ponadto
wiato, jakie tajemnica Chrystusa rzuca na misterium ludzkiego istnienia. Jest z tego
wzgldu wiadectwem, oczekiwanym przez wiat wspczesny. Ma by wiadectwem
ycia chrzecijaskiego. To wiadectwo jest dzi drog Kocioa w wiecie i w Polsce.
W liturgii sowa Ojciec wity sta przed swym tronem nic nie mwic. Studenci
bili brawo, zapraszali papiea, by zosta z nami, piewali sto lat. Po jakim czasie Ojciec
wity zacz artowa. Wywoywao to rado i brawa. I tak przeplatay si arty z
oklaskami. A potem Ojciec wity podszed do grupy niepenosprawnych studentw na
wzkach inwalidzkich. I powoli odchodzi egnajc si z osobami, stojcymi bliej
przejcia w kierunku auli i salonw rektorskich, przewidzianych na miejsce obiadu i
odpoczynku.
Gdy po liturgii sowa Ojciec wity tak sta przed swym tronem nic nie mwic,
nabraem przekonania, e odkrywam sens papieskich pielgrzymek. Ten sens to
bezporednia obecno Ojca witego wrd nas. To obecno opoki naszej wiary,
obecno Piotra, widzialnie zastpujcego na ziemi Chrystusa. To zarazem
manifestowanie prawdy, e Koci jest wsplnot osb, powizanych mioci z
Chrystusem i e opok Kocioa jest ywa osoba, Jan Pawe II, nastpca Piotra. W
kontakcie z nim otwieramy si ku Chrystusowi, a w Chrystusie ku Ojcu i Duchowi
witemu. Jest to wic take oywianie prawdy o Trjcy witej, najgbsze
przebywanie w Kociele, w ktrym Chrystus udostpnia nam siebie i zbawiajc nas

154

sw mk przez Eucharysti. T Eucharysti gosi tym razem Ojciec wity podczas


swej trzeciej pielgrzymki do Polski.
Spotkaniu z papieem, zarazem Polakiem, towarzysz take inne skojarzenia i
wzruszenia. Ten nastrj jest spoecznie wany. Wydobywa ludzi z szaroci ycia,
pozostawia wraenia, ktre dugo si pamita, ktre uatwiaj dystansowanie
codziennych zmartwie i kopotw, ktre pozwalaj odpocz w pogodnym wiecie
zapamitanych przey i umoliwiaj przez bezporedni obecno papiea
nagromadzenie siy duchowej potrzebnej do chronienia dobra na dugie dni.
Gdy wracaem zatoczonym pocigiem z Lublina do Warszawy, syszaem, jak
omawiano swoje wraenia uczestnicy spotkania z papieem. Mwili, e na dziedzicu
KUL brakowao im przejcia papiea od tronu przy auli do posgu papiea,
podnoszcego z kolan kardynaa Stefana Wyszyskiego. Brakowao podnoszenia z
klczek bliej stojcych studentw, tego, cho przez chwil, dotknicia, potwierdzenia
osobistego spotkania.
Dodajmy, e za mao byo znakw obecnoci, tylko do tego kogo skierowanego
sowa, dotknicia doni lub czoa, ukonkretnienia bezporedniej obecnoci. Ci, ktrzy
jej doznali, opowiadaj o tym, chtnie suchani. Przekazuje si w ten sposb
wiadectwo bezporedniego zetknicia z osob papiea, yw opok Kocioa. I duej
w nas trwa wewntrzna pogoda i rado.

155

CZ III
KATOLICYZM W POLSCE
1.

Katolicyzm w Polsce

1.1. rda specyfiki katolicyzmu w Polsce


Naley najpierw zwrci uwag na trzy podstawy, ktre wyraniej ni w innych
krajach Europy wyznaczaj charakter katolicyzmu w Polsce.
a) Chrzest narodu Polskiego w r. 966 zapocztkowuje kultur katolick w Polsce
i zarazem europejsk pastwowo Polski.
Ta kultura i pastwowo wsplnie ksztatuj religijno Polakw i ich
osobowo, przejawiajc si w staej wiernoci Bogu i dobru ludzi.
Jednolita religijno katolicka wynika take z tego, e kultury i pastwowoci
polskiej nie poprzedzaa silna kultura i pastwowo Sowian nad Wis. Pogastwo
Sowian na ziemiach polskich byo sabe. Bstwami sowian byy gwnie kwiaty i
rda wd. Mobilizoway wyobrani, a nie ludzki intelekt. Katolicyzm mobilizowa
intelekt i wol ludzi. Tworzy i pogbia ich ycie duchowe, a przez to kultur i
pastwowo, ktra jest na miar kultury narodu.
b) Nie byo w Polsce wielkich odstpstw od katolicyzmu w postaci schizmy lub
herezji. Byo jednolite ksztatowanie mylenia i decyzji ludzi przy pomocy teologii
katolickiej i filozofii realistycznej, wiernych prawdzie i dobru, ktrych ochrona
stwanowi ludzk mdro. Nie byo wielkich wojen religijnych np. midzy
zwolennikami protestantyzmu i katolicyzmu. Nie byo rewolucji, wyznaczonych
zorganizowanym ateizmem, jak np. we Francji i Rosji. Z kolei religie niekatolickie byy
w Polsce przekonaniami niewielkich grup ludzi, napywajcych z innych krajw i
szukajcych u nas schronienia. Te religie niekatolickie nie oddziayway znaczco na
kultur i pastwowo Polski.
c) Rozbiory Polski przed I wojn wiatow i okupacja ideologiczna po II wojnie
wiatowej zmierzay do rozbicia wizi kultury i pastwowoci polskiej oraz do

156

wyniszczenia w nich katolicyzmu. Osigay swoje cele. Skutki rozbicia i wyniszczenia


stanowi aktualnie rdo trudnoci katolicyzmu w Polsce.

1.2. Aktualne cechy katolicyzmu w Polsce


Katolicyzm w Polsce dziedziczy trzy podstawy swojego charakteru. Jest take
przenikany aktualnymi, czsto negatywnymi, wpywami zewntrznymi. Wyznaczaj
one jego charakterystyczne cechy w dziedzinie religijnoci, kultury i pastwowoci.
1.2.1. Religijno
Wikszo Polakw stanowi katolicy. Swoj religijno wspomagaj kultur
katolick i deniem do wybronienia pastwowoci opartej na etyce chronienia prawdy
i dobra osb. Musz przeciwstawia si skutkom oddzielania kultury i pastwowoci od
wyznawanego katolicyzmu. Na kultur polsk wpywaj aktualnie laicyzujce i
ateizujce programy instytucji pastwowych, a ksztatowanie pastwowoci zaley od
tych dominujcych w Polsce struktur politycznych, ktre s przeniknite ideologi
laick i ateistyczn.
Jednak wychowanie religijne w Polsce ma oparcie w rodzinach katolickich.
Wspomaga je prowadzona przez Koci katolicki katechizacja dzieci. Wspomaga take
duy udzia modziey w grupach religijnych, takich jak np. grupy katechumenatu,
grupy charyzmatyczne, ruch wiato - ycie, zjazdy w Taize, midzynarodowe
spotkania modziey z papieem. Jest to zarazem wizanie z Bogiem przez sakramenty.
Trwa praktyka pierwszych komunii witych, naboestwo pierwszych pitkw
miesica ku czci Najwitszego Serca Jezusa, naboestwa majowe i w padzierniku
naboestwa racowe, take piewanie Godzinek o Najwitszej Pannie w soboty,
a w Wielkim Pocie piewanie w pitek tekstu Gorzkie ale. Powszechnie
przystpuje si do sakramentu pokuty z okazji Wielkanocy i przyjmuje si sakrament
maestwa.
Wychowanie religijne Polakw jest sytuowaniem ich w realnej wizi z Bogiem
poprzez sakramenty w Kociele katolickim.

157

1.2.2. Kultura
Kultur polsk przenika dua ilo realistycznych nurtw filozoficznych i
teologicznych. Chroni one przed metafilozofi jako ideologi ujt w dowolny ukad
poj wyjciowych, stosowanych w identyfikowaniu wiata oraz chroni przed
religioznawstwem jako tez o rwnorzdnoci religii, gdy ujmuje si je wycznie
funkcjonalistycznie. Przenika te t kultur obyczajowo katolicka, wyraajca si np.
w gocinnoci jako yczliwym zachowaniu wobec ludzi oraz np. w podejmowaniu
tematu Boga w rozmowach i publikacjach. S lekcje religii w szkoach podstawowych i
rednich. S uniwersyteckie wydziay teologiczne; najstarsze z nich i najbardziej znane
znajduj si na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, na Akademii Teologii Katolickiej
w Warszawie i na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Modzie duchown
i wieck gromadz te w kilku diecezjach samodzielne wydziay teologiczne. W kadej
diecezji jest Wysze Seminarium Duchowne, przygotowujce mczyzn do kapastwa.
S liczne zakony lub zgromadzenia zakonne mskie i eskie. Katolicy organizuj si w
Akcj Katolick, rady parafialne, uczestnicz w zespoach synodalnych i bior udzia w
organizowanej przez Episkopat Polski dziaalnoci charytatywnej. Jest prasa katolicka,
gwnie w postaci tygodnikw i miesicznikw. Pojawiaj si te czasopisma
poszczeglnych parafii. S wydawnictwa ksiek katolickich. Wszystko to jednak
jeszcze nie rwnoway przewaajcej po II wojnie wiatowej prasy laickiej i
ateistycznej, aktualnie gwnie z zakresu ideologii New Age.
Kultura polska w swych treciach intelektualnych, w obyczajowoci, jzyku,
zachowaniach, wyznaczanych przez przestrzeganie przykaza, jest na og katolicka.
Mniejszoci religijne, yczliwie akceptowane na zasadzie gocinnoci, s wci
wizane z nurtami, ktre napyny z powodu migracji ludnoci lub skutku zaborw.
Nurty laickie i ateistyczne uwaa si powszechnie za skutki ideologicznej i politycznej
przemocy.
1.2.3. Pastwowo
Uwaa si, e pastwowo polska i pastwo s aktualnie ksztatowane przez
osobowoci o laickich i ateistycznych nawykach mylowych, wierniejszych ideologiom
ni realnym osobom i ich przez wieki ksztatujcej si w rodzinach katolickich

158

osobowoci. Ta pastwowo jest odbierana jako powtarzana za awerroizmem XVI


wieku wycznie struktura wadzy i gospodarki. Wadza i gospodarka s uywane do
kwestionowania rodziny, forsowania aborcji, wychowywania w wtpliwym laicyzmie i
ateizmie, negowania katolicyzmu. Jest to odbierane jako atakowanie wolnoci osobistej
i znieksztacanie moralnoci Polakw. Wyzwala to niepotrzebne w Polsce konflikty
oraz utrudnia budowanie i ochron pastwa oraz kultury. Laicyzm i ateizm s dla
Polakw zawsze znakiem ideologicznej okupacji.

1.3. Waniejsze trudnoci i zagroenia


Zauwamy najpierw, e wyznania niekatolickie nie stanowi w Polsce trudnoci i
zagroe. Stanowi je mniejszo ateistyczna. Starannie zorganizowana odrywa od
katolicyzmu kultur i pastwowo.
W okresie politycznej zalenoci Polski od Zwizku Sowieckiego ateici
ksztatowali pastwowo polsk, odrywan od kultury polskiej i katolicyzmu.
Negowali oraz przeladowali katolicyzm i Koci. W kultur wprowadzali
agnostycyzm i budowali na nim laickie zorientowanie ycia. Uzasadniali swe
propozycje filozoficznym monizmem materialistycznym. Wpywali nawet na teologi
faworyzujc

wizanie

teologii

idealistycznymi

irracjonalnymi

nurtami

filozoficznymi w swych kolejnych propozycjach rzdowych osabienia katolicyzmu i


Kocioa. Te programy byy nastpujce: izolowanie uczelni katolickich i atakowanie
biskupw, dopuszczanie katolikw do dziaa charytatywnych (np. powierzenie
zakonnicom domw opieki nad nieuleczalnie chorymi), wskazywanie na podobiestwa
w dziedzinie etyki, wprowadzanie do kultury i chronienie w niej wtkw
irracjonalnych.
Po upadku komunizmu tworz pastwowo zarwno katolicy, jak i wyznawcy
innych religii oraz ateici. Dominuj jednak ateici. Oznacza to w Polsce przewag
mylenia laickiego. Wspieraj je niektrzy katolicy. S to ci katolicy o pasjach
politycznych, ktrzy realizuj praktyki religijne, lecz posuguj si myleniem laickim
lub wrcz ateistycznym. Jest to zarazem zaskakujcy skutek komunistycznej ateizacji
Polski. Ulegli jej gwnie ci katolicy, ktrzy dyli do pogodzenia marksizmu z
katolicyzmem w dziaalnoci spoecznej.

159

Pastwo polskie wci wic jeszcze nie wspiera kultury i religijnoci katolickiej.
Przez obowizujce programy nauczania wprowadza w kultur w dalszym cigu
agnostycyzm, a take relatywizm i woluntaryzm, laicyzm i ateizm wedug wzorw
epoki owiecenia i rewolucji francuskiej, zarazem zgodnie z myl Kanta, Hessena,
Schelera, Husserla, Whiteheada, Heideggera, teraz Nietzschego i New Age. Czyni si
tych autorw nauczycielami wspczesnoci. Pomija si Arystotelesa, Tomasza z
Akwinu, doktorw Kocioa, arystotelikw i tomistw wspczesnych.
Kultur laick utrwala ponadto w Polsce przejty z okresu owiecenia,
pozytywizmu i marksizmu zudny motyw nowoczesnoci i postpu. Wci jest
pomijany motyw wiernoci prawdzie i dobru. Szlachetno zastpuje si uytecznoci i
sukcesem. Trosk o dobro ludzi wypiera troska o przewag ekonomiczn. Powizania
midzyludzkie zgodnie z tendencj gnostyck utrzymuje si na poziomie odniesie
emocjonalnych. Wymagaj one coraz silniejszych bodcw fizycznych. Rozszerza si
wic uywanie alkoholu i innych narkotykw, a take pornografia. Kultur ycia
codziennego wyznacza wobec tego przenikajca do pedagogiki ideologia gnostycka z
elementami okultyzmu. Otwiera to wanie na kompilacjonistyczne propozycje New
Age.

1.4. Zakoczenie
Perspektyw katolicyzmu w Polsce i podstaw pokonania jego zagroe jest
mdro i Chrystus. Mdro jako staa wierno prawdzie i dobru usytuuje Polakw w
humanizmie, ktry jest powizaniem ludzi przez mio, wiar i nadziej, fundujce si
na realnoci, prawdzie i dobru. Chrystus przez realn wi z sob zapewni i utrwali
religijne powizania czowieka z Bogiem. Humanizm i religia zawsze przywracaj
waciwy wymiar kulturze i pastwowoci jako sposobom chronienia katolickiej
osobowoci Polakw.

2.

Wpyw II wojny wiatowej na religijno polsk


Po oglnej charakterystyce katolicyzmu w Polsce wydaje mi si i naley

powici szczegln uwag wpywie ostatniej wojny i okupacji na ten katolicyzm.

160

Zawarte w niniejszym rozdziale rozwaania maj w duym stopniu charakter osobisty;


sdz jednak, e moje osobiste dowiadczenie wojny i okupacji w hitlerowskich
Westpreussen s w duej mierze wsplne mieszkacom Generalnej Guberni i
Zamojszczyzny, Polakom na Wschodzie, mieszkacom Litwy rodkowej, wszystkim
deportowanym na nieludzk ziemi.
Rozdzia ten potraktowa mona jako przestrog mojego pokolenia wobec
wszystkich tych, zdaj si nie ceni mdroci, wiary w czowieka, mioci, wiernoci
prawdzie i dobru, szacunku dla istnienia, dla kadego czowieka.
***
1. Dla mojego pokolenia trzynastoletnich dzieci polskich, ktrym wypado
przey okupacj w Westpreussen, najciszym dowiadczeniem i krzywd byo
zamknicie wszystkich szk i kociow. Wizao si to z obejmujcym Polakw
zakazem jakiegokolwiek ksztacenia si intelektualnego i religijnego oraz z zakazem
publicznego mwienia po polsku. Trzeba te byo odda wszystkie polskie ksiki,
gdy zatrzymywanie ich, jeli zostao wykryte podczas rewizji, grozio surowymi
karami. Nie byo wic z czego si uczy. Potajemne komplety za nie byy moliwe,
gdy nie mia ich kto prowadzi. W powiecie rypiskim bowiem, w ktrym
mieszkaem, wszyscy Polacy powyej matury zostali aresztowani i albo zaraz
rozstrzelani, jeli byli nauczycielami, albo wywiezieni do obozw koncentracyjnych,
jeli byli ksimi. Pozostawiono tylko kilku lekarzy. Dzieci w wieku od lat siedmiu
kierowano do zbierania kamieni na budow drg, a od lat pitnastu wywoono na
roboty w gb Niemiec. ycie dzieci polskich, sprowadzono do cikiej pracy fizycznej
i do walki z wci zagraajcym godem. Z czasem wprowadzone zostay kartki
ywnociowe. By jednak zakaz kupowania mleka. Polakw na wsi pozbawiono
gospodarstw, ktre przydzielono przesiedlonym Niemcom. Nie mg wic nawet
rozwija si potajemny handel. Z powodu wywoenia na roboty, prawie nie byo
dorosych mczyzn, tylko kobiety, starcy i dzieci. W jakim okresie przydzielono
powiatowi chyba trzech ksiy, mwicych po niemiecku. Byo moliwe suchanie
Mszy witej, lecz zakazano spowiedzi po polsku, katechizacji, zawierania maestw.

161

Tylko siostry zakonne, pracujce w szpitalach, chodzc po domach z posug


pielgniarsk sw pogod i wiar budziy marzenia o ciekawym wiecie przey i
myli.
To

okupacyjne

dowiadczenie,

sprowadzajce

ycie

do

obrony

przed

wyniszczajc prac i wci zagraajcym godem, utrata wasnych domw, rzeczy,


nawet myli, do ktrych si tsknio, niemono uczenia si, ktrego smak znao si z
kilku oddziaw szkoy powszechnej, spowodowao, e po zakoczeniu wojny
najcenniejsz wartoci stao si ksztacenie rednie i wysze. Nie cenic ponad
potrzeb dbr materialnych, ktre tak atwo mona straci, szukao si dbr duchowych,
zawsze potrzebnych, nieutracalnych. Przyzwyczajano si ceni ludzi, nie rzeczy.
Szukano ludzi, ich bliskoci, dobroci. Potrzeb staa si rodzina, obecno w domu,
mwienie po polsku, wasny kraj. Cieszyo wszystko, co polskie: polski chleb, polska
ksika. Potrzeb stao si pene ycie intelektualne i pene ycie religijne.
Pokolenie, ktre stanowi osoby bdce podczas okupacji trzynastoletnimi
dziemi polskimi, do dzi ceni szko, nauk, studia, wartoci duchowe, intelektualne i
religijne, ludzi, ich blisko i dobro, rodzin, obecno w domu, polsk ksik,
wasny jzyk, roztropno w dziaaniu. Mniej ceni rzeczy, to, co zniszczalne, mniej
technik, ktr rozumie i ktrej si lka, gdy niosa zniszczenie i mier. To
zniszczenie niosa te myl, okrutna ideologia okupanta. Moe z tego wzgldu to
pokolenie tak troszczy si o myl, orientowan dobrem i prawd, o atmosfer rodziny,
ktra uczy mioci, wiary, zaufanie, szczero, tych wartoci, ktre pozwalaj ceni
ludzi, ufa im i wierzy.
Opracowania historyczne i literatura najczciej ukazuj bohaterstwo walki. Za
mao miejsca powicaj trwaniu ludzkich wartoci - wiary, mioci, nadziei; walce o te
wartoci, o ich trwanie; roli, jak odegraa w tym okupacyjna rodzina, roli matek, ktre
uczyy swe dzieci mwienia po polsku, a wraz z t mow polskich religijnych wartoci,
tego co prawdziwe i dobre, a wic szlachetnych postaw moralnych. Takie postawy to
pokolenie stara si wnosi w atmosfer naszych czasw.
Moe za mao dzi o tym wiedz modsze pokolenia. Moe widz nas tylko w
partyzantce, na froncie, w zbrojnym starciu. I przecie nie mog tego naladowa. Moe
za mao wiedz o obronie wartoci moralnych, polskich, religijnych, humanistycznych,

162

o ksztatowaniu w sobie czowieczestwa, gdy nic temu nie sprzyjao, o roli matek i
rodziny w przetrwaniu polskoci, polskiej mowy, historii i kultury, wartoci moralnych
i religijnych, o budzeniu szacunku dla ycia, o tym, jak wane jest, czym yje dziecko,
ktre wniesie to w przyszo narodu.
2. Narody, ktre nie przeyy okupacji hitlerowskiej, nie s w stanie zrozumie
wartoci i siy, wewntrznego dobra czowieka, mocy rodziny. Nie s te w stanie
zrozumie, e pokj ma swe rdo w myleniu ludzi, w postawach moralnych, w
gotowoci obrony ycia, dobra, kadej kultury. Ceni raczej teori, gr si, przekona,
spektakl swoistej walki idei. Za mao cierpiay, doznay za mao krzywd. Nie rozumiej
skutkw przemocy, nie znaj niszczcej siy krzywdy i cierpienia. Nie ceni dobra, nie
ucz si yczliwoci. Nie ceni rodziny, atwo j niszcz. Nie ceni wychowania,
mylenia i decyzji podejmowanych na korzy czowieka. Nie ceni ludzi. Tak atwo
zdecydowa si im na wojn.
3. Pokj jest konsekwencj mdroci i mioci. Aby go osign, trzeba nauczy
mdroci, wiary w czowieka, mioci, wiernoci prawdzie i dobru, szacunku dla
istnienia, dla kadego czowieka.
Tych wartoci i postaw uczyy lata wojny. Moe ich jednak, niezalenie od
wojny, nauczy kada kochajca matka, rodzinny dom. I chodzi tylko o to, aby wice
rodzin wartoci przenie w stosunki midzynarodowe, aby uczyni wiat rodzin
kochajcych si osb. Moe wreszcie Polakom uda si wyraniej ukaza t prawd jako
wkad do midzynarodowego dziea pokoju.

3.

Katolicyzm w dzisiejszej Polsce


Take podjty ju temat katolicyzmu w dzisiejszej Polsce, wymaga szerszego

nawietlenia w osobnym rozdziale. Traktuj ten rozdzia zarazem jako wstp do


omwienia najwikszych moim zdaniem zagroe katolicyzmu w Polsce i samej
Polski. S to, oprcz klerykalizmu i antyklerykalizmu, zaprogramowane w rodkach
masowego przekazu zachcanie do amania przykaza Boych, deformowanie obrazu i
roli rodziny, promowanie gnozy i ideologii New Age, zachcanie do aborcji i
dopuszczanie eutanazji.

163

Zanim jednak przejd do omawiania tych podstawowych zagroe wydao mi si


sensowne

dokonanie

kilku

istotnych

rozrnie,

uatwiajcych

zrozumienie

przeprowadzanych dalej nawietle. Pierwsze z nich dotyczy odrnienia ycia


religijnego od obrzdowoci, wyraajcej to ycie. Nawizuj tu do przeprowadzonego
w czci pierwszej odrnienia chrzecijastwa od kultury. Rozdzia 6 tej czci jest
podobn jak rozdzia 7 tamtej, ilustracj tego podstawowego w filozofii i w yciu
odrnienia.
Nasze ycie katolickie, dokonuje si w parafii, ktra nie jest jak odleg
prowincj Kocioa Powszechnego, lecz po prostu samym tym Kocioem. Wydao mi
si konieczne przypomnienie tej prawdy.
***
1. Katolicyzm stanowi realne wizi mioci, wiary i nadziei, czce czowieka
z Bogiem (religia), zarazem uszlachetnianie skutkami tych wizi podobnych powiza
czowieka z ludmi (utrwalanie humanizmu), take wyznaczajce ju kultur
wyjanienia oddziaywa Boga na czowieka przez odwoanie si do Objawienia
(teologia) oraz rnorodno teologii zalenie od stosowanej w nich filozofii. Ponadto
katolicyzm stanowi style ycia, budowane na tych wyjanieniach i tradycji od czasw
pierwszych chrzecijan do dzisiaj, urzeczywistnianie wizi z Bogiem (duchowo),
rnorodne liturgie, ideologia i sztuka wsplnot religijnych oraz spoeczestw, idee i
teorie wychowania, organizowanie suby ludziom.
Charakteryzujc katolicyzm trzeba wic mwi o poziomie religii, o stopniu
powszechnoci humanizmu, o kulturze katolickiej w dziedzinie teologii, filozofii,
liturgii, sztuki, ideologii, o powizanych z kultur odmianach duchowoci wsplnot
religijnych i spoecznych oraz o odmianach idei wychowawczych i sposobw suenia
ludziom.
2. Katolicyzm jako realne wizi czowieka z Bogiem by na og czynnikiem
przemieniajcym kultur np. greck, rzymsk, celtyck. Katolicyzm w Polsce nie
odegra tej roli, gdy - przypomnijmy - nie wyprzedzaa go kultura Sowian nad Wis.
Takiej kultury po prostu nie byo. Katolicyzm wprost budowa kultur polsk. Realne

164

wizi czowieka z Bogiem, ktrymi Mieszko I powiza Polakw przez chrzest Polski w
roku 966, byy wypenione w ich warstwie istotowej skutkami reagowa ludzi na
wewntrzne ycie Boga i ycie czowieka, co tworzy kulturowe wyposaenie religii. Jej
warstw istnieniow wyznaczaj przejawiajce istnienie osb ich wasnoci, takie jak
realno, prawda i dobro. Mwic prociej, katolicyzm w Polsce jest w swej
istnieniowej warstwie religi, a w swej warstwie istotowej stanowi kultur polsk.
3. Take dzisiaj katolicyzm w Polsce jest strukturalnie tosamy z kultur polsk,
gdy istnieniowa warstwa wizi Polakw z Bogiem urealnia i ogarnia warstw istotow,
ktr stanowi skutki naszych powiza z Bogiem i wyznaczone tymi powizaniami
skutki odniesie do ludzi. Z tego wzgldu katolicyzm w dzisiejszej Polsce jest zarazem
religi i humanizmem. Przejawia si to w otwartoci Polakw wobec ludzi, w ich
gocinnoci, w tolerancji i w chronieniu osb, a wic zarwno ludzi jak i Boga, ktry
jest Osob. Taki jest powd chronienia wizi Polakw z Chrystusem i Jego Kocioem.
Oddzielenie w Polsce w okresie rzdw komunistycznych religii od humanizmu
przez wizanie religii z zacofaniem, a humanizmu z postpem, wyciszanie wiary w
Boga zabiegami ateizujcymi i proponowanie na miejsce religii akcentujcej wartoci
klasowe, a nie wprost ludzkie, stanowio gbokie ranienie osobowoci Polakw, zabieg
radykalnie frustrujcy.
4. Poziom religii i humanizmu w Polsce ma wymiar jednostkowy i spoeczny.
Przejawem poziomu religii jest modlitwa. W wymiarze jednostkowym \wiem to
na podstawie zwierze i listw kierowanych do mnie jako autora ksiek z dziedziny
wychowania religijnego, filozofii i mistyki\ zdarzaj si zaawansowane stopnie
modlitwy, a do etapu nazwanego w ascetyce prostym zjednoczeniem. W wymiarze
spoecznym obserwuje si kocioy wypenione w czasie Mszy witej ludmi,
kierujcymi si z motywem sakramentalnego i modlitewnego spotkania z Chrystusem,
ktry jest realn Osob.
Przejawem poziomu humanizmu, wyznaczonego powizaniami czowieka z
Bogiem, jest opowiadanie si ludzi po stronie tego, co prawdziwe i dobre, przy
pomijaniu tego, co faszywe i krzywdzce, zabieganie o to, by umacniaa si yczliwo
wobec ludzi i wierno wobec Boga, obrona skrzywdzonych, ich zdrowia fizycznego i
moralnego, zaradzanie cierpieniu przez roztropn pomoc i suenie ludziom swym

165

rozumieniem Boga. Takie zachowania w wymiarze jednostkowym przejawiaj


prawnicy, nauczyciele, suba zdrowia, wychowawcy, duchowni i wielu innych ludzi.
W wymiarze spoecznym uczy tego wyranie Koci katolicki.
Postawy ateistyczne poszczeglnych ludzi maj w Polsce rdo najczciej w
zaamaniu

si

osobistego

ycia

religijnego.

Obserwuje

si

te

postawy

antyhumanistyczne.
5. Kultura w sensie podmiotowym jest zespoem usprawnie intelektu i woli, w
sensie przedmiotowym jest zespoem dzie, utrwalajcych rozumienia, decyzje, uczucia
i przeycia ludzi. Kultura katolicka przejawia si np. w rozumieniu i chronieniu
rodziny, w wiernoci spotkaniom liturgicznym, w przyjmowaniu sakramentw, w trosce
o nauczanie i wychowanie religijne przez publikacje ksikowe, czasopisma, lekcje
religii dla modziey szkolnej, kursy przedmaeskie, duszpasterstwa akademickie i
zawodowe, religijne rodowiska oazowe, charyzmatyczne i katechetyczne. Powstaje
architektura sakralna wysokiej klasy artystycznej. Badania naukowe, gwnie w
dziedzinie teologii i filozofii, prowadz uczelnie katolickie, takie jak Katolicki
Uniwersytet Lubelski, Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie, Papieskie Wdziay
Teologiczne w wielu diecezjach, a w Krakowie Papieska Akademia Teologiczna.
Uczelnie te s dostpne zarwno dla duchownych, jak i wieckich. Ksiy ksztaci si
po maturze najpierw w seminariach duchownych.
Niepokojcy wielu rodzicw i Koci wpyw zaplanowanej ateizacji gwnie na
dzieci i modzie by przezwyciany wanie nauczaniem religii i wychowywaniem
religijnym na rnych poziomach w rnych rodowiskach lub instytucjach
kocielnych. Ateizacj uwaao si na og w Polsce za nieporozumienie i czekao si
na skutki staranniejszych studiw nad kultur polsk ze strony osb i instytucji
decydujcych o nauczaniu i wychowaniu spoeczestwa. Ateizacja miaa rdo w
ideologii marksistowskiej. Czekao si wic na jej dostosowanie do kultury polskiej,
biorc pod uwag wan w marksizmie praktyk, i uwaao si marksizm za rdo
umartwienia.
6. Te oczekiwania miay swe rdo w duchowoci jednostek i wsplnot.
Duchowo jest zawsze zespoem czynnikw, mobilizujcych do wiernoci Bogu
i ludziom jako realnym bytom. Pomijanie tych bytw wyznacza duchowo

166

zorientowan na wymylone wartoci i modele ycia, co tworzy duchowo


ideologiczn. Ideologia skania do uznania tylko twierdze. Religia i humanizm
skaniaj do chronienia osb, ktrych dobro staje si norm etyki i duchowoci.
Duchowo dzi yjcych Polakw to na og w kadej jednostce, a przez ni we
wsplnotach, waciwy jej stopie modlitwy, wyraajcy poziom intensywnoci wizi z
Bogiem. To zarazem poziom yczliwych odniesie do ludzi, jako przyswajanej sobie
wiedzy teologicznej i filozoficznej, umiejtno korzystania z niej przy rozwaaniach
na temat istnienia Boga i w wtpliwociach religijnych w czasie przemian w osobistym
yciu religijnym. To ponadto wniesione przez nauczanie i postaw Jana Pawa II
przekonanie, e katolicyzm jest rwnoprawnym elementem ycia spoecznego,
narodowego, midzynarodowego, waciwym czowiekowi rodowiskiem duchowym,
majcym moc przeciwstawienia si zu, zwycianemu dobrem. To take traktowanie
maryjnoci jako znaku rozpoznawczego katolicyzmu i polskoci, to skupienie uwagi na
Eucharystii. Kongres Maryjny w Lublinie i II Kongres Eucharystycznyw Polsce
potwierdzaj t diagnoz duchowoci.
Inaczej mwic, katolicyzm w dzisiejszej Polsce jest propozycj duchowej
elegancji, ktra na tym polega, e nigdy nie atakuje si osb, e zawsze si je chroni,
czego skutkiem jest pokj.

4.

Obrzd i religia
eby zrozumie, co oznaczaj terminy obrzd - religia, trzeba przypomnie,

jakie s w ogle metody badania jakiejkolwiek problematyki.


Ot dzisiaj wszystko wyjania si waciwie przy pomocy trzech zabiegw
badawczych:
1. Wyjania si co wskazujc na jego cele; mwimy na przykad, e czowiek
to przyszy obywatel, kosmonauta, czy kto, kto powinien by szczliwy. Oczywicie,
jest to przykad do prymitywizujcy ca spraw, chodzi jednak o intencj czy sens
tego ujcia. Nazywam je wyjanieniem aksjologicznym. Chodzi o zwizanie tego, co
wyjaniamy, z jakimi wartociami czy celami.
2. Wyjania si co przez wyliczenie jego funkcji, czy przez wskazanie na
funkcje, take na pewne relacje. Nazywa si to funkcjonalizmem lub ujciem

167

relacjonistycznym. Cech takiego ujcia jest to, e niewane s podmioty relacji, wane
jest samo odniesienie. I z pozycji odniesienia tumaczy si, czym s rda lub
podmioty tej relacji. W antropologii filozoficznej byoby wic tak, e jeeli z pozycji
np. relacji powinnoci bd wyjania, kim jest czowiek, dojd nie do czowieka, lecz
jedynie do takich rde, jak intelekt i wola, ktre s wasnociami zarwno bytw
takich jak czowiek, jak i takich, jak anioowie czy Bg. Nie wyjania si wobec tego,
e powinno dotyczy czowieka. Jest to wic droga zawodna.
3. Wyjania si co przez identyfikowanie tego, czym jest, przez ustalenie
zawartoci bytowej takiej, z powodu ktrej mona by tylko tym bytem, na przykad
czowiekiem, rolin, zwierzciem, relacj, czymkolwiek. Nazywam to ujcie
wyjanieniem metafizycznym.
Wydaje si, e te trzy sposoby uj wyczerpuj w ogle wszystkie zabiegi
badawcze i wyjanienia jakiejkolwiek problematyki. Odniemy je teraz do tematu religii
i obrzdu.
Najpierw zajmijmy si religi, gdy jest to zagadnienie bardziej zoone ni
obrzd. Wydaje si, e religi trzeba rozwaa w trzech aspektach:
1. Trzeba zwrci uwag na goszone treci religijne, co nazwabym ujciem
teologicznym.
2. Trzeba zwrci uwag na to, czym jest religia, co byoby ujciem
filozoficznym, ustalajcym typ zjawiska, ktrym jest religia.
3. Trzeba zwrci uwag na rda religii, co byoby ujciem historycznym.
Rozwamy religi najpierw w ujciu metafizycznym i w trzech wymienionych
aspektach.
1. Kontaktujemy si z religiami przede wszystkim przez to, co one gosz, przez
goszenie treci. Std najpierw trzeba podj aspekt teologiczny.
We wspczesnych religiach gosi si, e religia to ywy zwizek czowieka z
sacrum, wprost z Bogiem.
Przy okazji chc doda, e w chrzecijastwie pojmuje si religi jako ywy
zwizek czowieka z Bogiem - Ojcem, nawizany w chwili, gdy czowiek ukocha
Chrystusa.

168

Ot jeeli tak jest, jeeli religia to zwizek, ktrym czowiek yje, z jakim
sacrum, to jawi si nam ona tutaj niewtpliwie jako relacja. Moemy wyjania i
sacrum, i czowieka z pozycji tej religii albo odwrotnie - z pozycji filozoficznie
zidentyfikowanego czowieka i sacrum bdziemy okrelali relacj.
2. Relacj mona okrela z pozycji jej podmiotu i kresu. Jeeli pojmie si
czowieka jako osob, jako realny i rozumny byt jednostkowy, i jeeli pojmie si Boga
jako realny byt samoistny, zarazem rozumny, a wic osobowy, to wtedy religia jawi si
jako relacja osobowa. A relacje osobowe charakteryzuj si tym, e wyznaczone przez
podmioty, np. czowiek - czowiek, staj si zwizkiem, ktry jest wzajemnym
przystosowaniem si tych osb do siebie. Czowiek oddziaywa swym istnieniem na
drug osob, take oddziaujc na niego swym istnieniem. Powstaje wtedy relacja,
ktra w filozofii nazywa si relacj mioci. Podobnie mona wyodrbni relacj wiary i
nadziei. Relacja wiary jest wzajemnym przystosowaniem si do siebie osb w taki
sposb, e oddziauj na siebie tym, czym s, a wic prawdziwoci swojej struktury
bytowej. Relacja nadziei jest wzajemnym oczekiwaniem tego, co wie osoby.
I w zwizku z tym mona powiedzie, e jeeli tak pojmie si podmiot i kres
relacji, to religia ma swe rdo w bytowaniu osb, ktre ta relacja czy. Relacje
mioci, wiary, nadziei nie s wynikiem poznania i decyzji. Std, tak jak mioci nie
mona zerwa decyzj, gdy trwa ona dalej w postaci tsknoty, gdy kogo kochamy, tak
samo wiedz i decyzj nie mona zerwa lub zapocztkowa religii. Moe j
zapocztkowa osoba Boga, oddziaujca na nas swym istnieniem, prawd i dobrem.
Przy takiej identyfikacji podmiotu i kresu religii relacja osobowa jawi si jako
realna i jako cz rzeczywistoci. Z kolei moe mie ona wystrj ideologiczny czy
wystrj kulturowy. Nie jest natomiast czci kultury.
Chciabym tu powiedzie, e kady sprzeciw wobec osobowego powizania
czowieka z Bogiem, ktry powszechnie nazywa si ateizmem, jest wnoszony w
porzdku wtrnym, w porzdku mylenia i decyzji, z czego nie wynika, e ateizm
zrywa osobowe kontakty midzy czowiekiem i Bogiem.
Mona jednak inaczej identyfikowa podmioty religii, na przykad uzna
czowieka za byt realny, a Boga za byt pomylany lub intencjonalny, jeeli uyjemy
jzyka fenomenologii. Wtedy relacja pomidzy czowiekiem a tym bytem pomylanym

169

jest relacj pomylan. Religia stanowi wtedy odmian mylenia i wyraona w znakach
bdzie naleaa niewtpliwie do kultury. Nie bdzie niczym wicej ni kultur.
To ujcie, identyfikujce podmiot i kres religii, nie zawsze ma tak czyst posta.
Czsto jest wizane z ujciami funkcjonalistycznymi. Chc powiedzie, e w badaniu
religii jest czym metodologicznie susznym identyfikowanie kresw relacji, religii jako
relacji. Bez tego jestemy skazani wanie na funkcjonalizm.
3. Jeeli teraz chodzi o historyczne ujcie religii, to wiemy, e moe ona do nas
dociera przez przekaz plemienny, przez informacj nauczycieli, ktrzy zwracaj nam
uwag, e zachodz relacje midzy osobami, a wic midzy ludmi oraz midzy ludmi
i Bogiem; moe te dociera przez teksty wite. Kiedy czyta si na przykad Ewangeli
w. Jana, odkrywa si tak wielk gbi teologiczn, odczuwa si tak niezwyky smak
treci tekstw witych, e teksty choby filozofii Wschodu wydaj si pytkie i puste.
Znakomitym dowiadczeniem jest czytanie rnych tekstw witych. Poza tym
przekaz historyczny moe dokonywa si przez osoby zaoycieli religii lub przez
osoby przekazujce jak form religii.
Zobaczmy, czym jest religia w ujciu drugim, w ktrym chodzi o to, e mona j
wyjani z pozycji samej relacji, samych funkcji bez identyfikowania podmiotw tej
relacji. Gdy si zatrzymamy na samej relacji, niewtpliwie nie jest wtedy wany jej
podmiot: ani czowiek, ani Bg czy sacrum, do ktrego ta relacja nas odnosi. Wtedy
istotne jest samo odniesienie. I wwczas wszystko jedno, czy przedmiotem religii jest
drzewo, ywio, czowiek czy Bg. Powstaje kult drzewa, kult ywiou, kult jednostki.
Zabiegamy o religi jako relacj sam w sobie, niezalenie od tego, czego ona dotyczy i
kto j przeywa. Jeeli jej podmioty s niewane, mona by byo j przypisa
zwierztom i rolinom. One take byyby podmiotami tej relacji, ktr jest religia.
Poza tym przy takiej koncepcji, czy te metodzie badawczej, jeeli nie
identyfikuje si kresw i podmiotw relacji, jak jest religia, gdy akcentuje si same
relacje, to zbudowanie nauki o religii musi dokonywa si przez addycj \czyli dodanie
do siebie\ rnych typw relacji. Religi stanowi wtedy same relacje. I eby wyjani
zjawisko religii, trzeba doda wszystkie typy relacji. Wielu religioznawcw wika si w
t addycyjntechnik badawcz. Jej natur jest platoski sposb postpowania, to

170

znaczy dochodzenie do caoci i wyjanianie tej caoci jakim jednym szczegowym


faktem.
Wyjaniajc religi aksjologicznie ujmuje si j take jako relacj, odnoszc
czowieka do dominujcego, przyjtego zespou wartoci. Mona wyeksponowa na
przykad wasnoci emocjonalne: wtedy religia staje si pewnym sposobem
przeywania. Jest to bardzo czste pojmowanie religii: czcz kogo w taki sposb, e
skadam hod. Religia jest tylko sposobem wyraania czci. Mog ceni na przykad
wartoci

spoeczno-ekonomiczne.

Wtedy

religia

stanie

si

albo

jakim

usprawiedliwieniem wyzysku, albo si mobilizujc do pracy. Moemy te przyj


takie ujcie, wedug ktrego religia bdzie wynikaa z naszych bardzo podstawowych
potrzeb. I nie jest obojtne, na ktre potrzeby wskaemy.
Jeeli jest prawd, e czowieka z czowiekiem wi takie relacje osobowe, jak
nadzieja, wiara w czowieka czy mio, to trafiamy na drog, prowadzc do ustalenia
bardzo podstawowych potrzeb czowieka. Tak wanie powszechn i najgbsz
potrzeb ludzk jest rwanie wrd osb, spotykajc si z ich mioci, zaufaniem i
wiar. T potrzeb czowieka - realn i bardzo gbok - jest nieutracalne trwanie w
powizaniu z osobami, ktre darzy mioci, wiar, zaufaniem. Zaspokojenie jej nazywa
si w jzyku teologicznym po prostu zbawieniem. Najgbsz potrzeb czowieka jest
wic

zbawienie,

to

znaczy

trwanie

realnych,

uszczliwiajcych,

bdcych

rodowiskiem osb, relacji osobowych.


T potrzeb trwania relacji osobowych zauwaono dawno. Ju Platon mwi, e
trwamy przez twrczo, przez posiadanie dzieci. Dodajmy, e mona trwa na mocy
nieutracalnoci istnienia i dziki temu wrd osb w powizaniu przez mio, wiar,
nadziej.
I teraz dopiero moemy zaj si problemem obrzdu. Co to jest obrzd? Jest to
znak, w ktrym wyraam fakty bytowe czy pewne relacje osobowe. Jak mog je
wyrazi?
1. Jakie s na przykad znaki, wyraajce nasze relacje osobowe? Jest to gest,
ukon, czuo, pocaunek, sowa, w ogle jzyk, literatura, pewne postawy. Najbardziej
typowe s dwie postawy: ascetyczna i dionizyjska.

171

Postawa ascetyczna polega na tym, e dajemy przewag zespoowi znakw, ktry


wyraa mio, przeywan jako dopenienie, a wic potrzeb osb. Tych osb, aby by
szczliwym, wanie potrzebujemy. Kierujemy do nich znaki, ujawniajce t potrzeb i
rezygnujemy z innych znakw. Owa rezygnacja jest ascez, ograniczeniem.
Postawa

dionizyjska

to

przewaga

znakw

mioci,

przeywanej

jako

wystarczalno kadej osoby. Wtedy nie tsknimy do drugiego czowieka. Wystarczy


nam to, e od czasu do czasu si z nim spotkamy.
Same relacje osobowe z ludmi ujawniaj si jako przyja, maestwo, rodzina,
spoeczno. S one znakami trwania relacji osobowych.
2. Jakie s znaki wyraajce religi? Znak gestu to liturgia, w rnych zreszt
formach. Znak sowa to modlitwa w ogromnie bogatych przejawach, gdy odmian
kontaktu modlitewnego z przedmiotami religii jest bardzo duo. Typowym znakiem
postawy religijnej jest heroiczna suba ludziom, heroiczna to znaczy z pominiciem
siebie.
Same relacje osobowe z Bogiem ujawniaj si w religii, ujmowanej metafizycznie
i teologicznie jako sakramenty (realnie w tym znaku spotykamy si z umiowan osob,
w tym wypadku z Bogiem) i jako Koci, jak wsplnota tych wszystkich osb: ludzi i
Boga.
3. Czym za jest obyczaj? Jest on w pewnym sensie tradycj, to znaczy
trwaniem znakw jako spjnej struktury. Przykadem takiej struktury jest np. savoir
vivre. Wyraa on relacje midzyludzkie w trwaniu znakw typu gestw. Innym
przykadem tej samej struktury jest tematyka literacka, style literackie jako trwanie
struktur, zwizanych ze znakiem sowa, take zwyczaje religijne: wesela, zabawy, w
ktrych wyraaj si postawy ludzkie.
4. Podobnie nasz odbir relacji z Bogiem wyraa si w odmianach i wersjach
teologii chrzecijaskiej: katolickiej, prawosawnej, protestanckiej. Wyraa si te w
postawach: aktywnej lub kontemplacyjnej. S one rnym sposobem wyraania tego,
czym yjemy, i tego, co dla nas jest wane, nie tyle w sensie emocjonalnym, ile w
sensie pozostawania w realnych powizaniach czowieka z czowiekiem czy czowieka
z Bogiem.

172

Jest jeszcze jedna zdumiewajca sprawa. Chodzi o to, e z bardzo wielu uj, nie
tylko religijnych i teologicznych, lecz take filozoficznych, wynika, e Bg jest realnym
bytem. Pojmowany jest jednak najczciej w kategoriach filozoficznych jako Absolut,
co ogromnie bogatego, pewna nieskoczono, nieskoczono bardzo odlega. Z
takim pojmowaniem Boga Kierkegaard zwiza przekonanie, e zetknicie z tym
penym, nieskoczonym bytem jest dla nas niekorzystne, e nas niszczy. Zauwamy od
razu, e skontaktowanie si z Bogiem byoby moliwe wtedy, gdyby Bg przystosowa
bogactwo siebie i swojego ycia wewntrznego do miary czowieka. I rzeczywicie,
mona si z Nim skontaktowa tylko na miar naszej recepcji.
Chrzecijastwo dowodzi tego, e to si stao: Chrystus jest zarazem czowiekiem
i Bogiem, a wic Bg-Syn sta si jako czowiek miar odbioru Boga przez czowieka.
W religii, w ktrej jaki jeden czowiek jest zarazem Bogiem, przystosowujcym w
sobie jako w czowieku swoje Boskie ycie do miary odbioru go przez ludzi, pojawia
si znak sensownoci i prawdziwoci tej religii. W religiach, w ktrych nie ma takiej
osoby jak Chrystus, takiego faktu jak Chrystus, nie moe nastpowa realna wi ludzi
z Bogiem. W zwizku z tym nie uwaam ich za religie. Religia bowiem jest sytuacj
osobow. I poniewa realne zetknicie z Bogiem jest tak trudne, musi ono rozpocz si
w bycie poredniczcym, ktrym jest Chrystus Bg-Czowiek. Religi sensu stricte jest
wobec tego chrzecijastwo. Wszystkie inne religie s kulturami, ideologiami, s
ludzkim myleniem o Bogu w rny sposb prezentowanym.
Nie

chodzi

tu

problem

wyszoci

chrzecijastwa

czy

jedynoci

chrzecijastwa. Chodzi tylko o to, e religi w sensie dosownym jest ta religia, w


ktrej realizuje si wi midzy czowiekiem a Bogiem jako realnie istniejc osob.
Powstaje wtedy pytanie: jak t wi urzeczywistnia.
Jeeli to odniesienie uzna si z rnych filozoficznych powodw za wi realn,
wtedy musi ona mie realne urzeczywistnienie. Wymaga wic takiej sytuacji, na co
wanie zwraca uwag Kierkegaard, takiego realnego rozwizania, ktrym moe by
jedynie osoba, bdca zarazem czowiekiem i Bogiem. Religia istnieje wrd bytw
realnych, jest jedn z odmian bytowania, sposobem bycia w powizaniach z realn
osob Boga. Musi by taka. Wie si z pewnymi przejawami przey i uczu, a wic z
obrzdowoci i znakami.

173

Dopowiedzmy tu jeszcze, e dla zrozumienia religii wana jest ta inspiracja, ktr


wprowadzi Kierkegaard. Niepokoi si on tym, e nieskoczony Bg spotykajc si z
realnym, skoczonym, yjcym w okrelonym czasie czowiekiem zniszczy go, gdy te
dwie rzeczywistoci nie przystaj. I Kierkegaard mia racj, patrzc na to z pozycji
filozoficznych i metafizycznych. Natomiast nie mia racji, jeli spojrzymy na to z
pozycji teologicznych, religijnych. Przeczy temu chrzecijastwo, w ktrym zasadnicz
podstaw religii jest to, e Chrystus jest zarazem czowiekiem i Bogiem. Bg jest
przystosowany do ludzkiej miary i wobec tego problem Kierkegaarda upad.
Jeeli religia jest relacj osobow z Bogiem, gdy ujmuje si j nie
funkcjonalistycznie, nie aksjologicznie, lecz metafizycznie, wanie identyfikujc to,
czym jest, realn relacj z Bogiem, w takim razie ta relacja, ktra jest wiar, mioci,
nadziej wyznacza zarazem ca moralno czowieka. Zakwestionowanie takich
odniesie, jak mio do czowieka, zaufanie czowiekowi czy wiara w czowieka,
zakwestionowanie te takich odniesie czowieka do Boga, jest po prostu
niemoralnoci i w kategoriach teologicznych mwic: jest grzechem. Oznacza tylko to
i a to, e odrzucio si zwizek z ludmi czy z Bogiem, zwizek potrzebny, stanowicy
nasze ludzkie rodowisko osb.

5.

Parafia i Koci Powszechny


Przez parafi rozumiem Koci powszechny, ktrym jestemy w okrelonym

miejscu i czasie stanowic wsplnot wok Eucharystii na otarzu naszego budynku


sakralnego i wok proboszcza przeistaczajcego chleb i wino w Ciao i Krew
Chrystusa oraz odpuszczajcego nam grzechy z mandatu biskupa, naszego
bezporedniego nauczyciela wiary, gdy pozostaje w jednoci z papieem jako opoka
Kocioa.
Wyjaniajc to okrelenie parafii zauwamy najpierw, e Koci ma struktur
osobow. Jego opok jest zawsze Piotr, a wic aktualny nastpca w. Piotra,
zastpujcy na ziemi Chrystusa. Gow Kocioa jest sam Chrystus. Dusz Kocioa jest
Duch wity, ktry przebywa zarazem w nas i w Chrystusie, gdy odnosimy si do
Niego z mioci. Jestemy wic Kocioem, gdy kochamy Chrystusa i speniamy Jego

174

yczenia, przekazywane nam przez naszego biskupa i proboszcza, uczestniczcych w


nieomylnym nauczaniu, ktre okrela papie w dziedzinie wiary i moralnoci.
Naley doda, e nieomylno nauczania przez Koci polega na odwoaniu si
w sprawach wtpliwych wprost do Chrystusa, ktry upowani Piotra do udzielania
odpowiedzi. Jest to gboko realistyczne i prawdziwe. Gdy nie wiem, jak co rozumie,
pytam autora informacji, pytam Chrystusa o tre czasem ju dzi niejasnej wypowiedzi
w Pimie w. Nie wystarczy bowiem opinia specjalistw lub teorii komentujcych
teksty objawione. Nieomylno papiea jest dla mnie znakiem, e postpuj zgodnie z
myl Chrystusa, gdy zawsze autor ordzia ewangelicznego najlepiej zna treci, ktre
przekaza.
Osobowa struktura Kocioa nie oznacza tu tylko wsplnoty osb. Oznacza take i
przede wszystkim swoisty organizm nadprzyrodzony, ktry jest Ciaem Mistycznym
Chrystusa. Znaczy to, e stanowimy nie tylko zesp przyjaci, lecz przede wszystkim
jakby jedn osob o rnych funkcjach i posugach. W takim rozumieniu Kocioa staje
si bardziej czytelne to, e Chrystus jest gow, a Duch wity jednoczc nas
wszystkich Dusz Kocioa. Wszyscy zarazem wraz z Chrystusem jestemy ukryci w
Bogu Ojcu, ktry to wszystko obmyli i spenia dziki Trjcy Osb Boskich.
W kadym z nas na mocy tego, e wspstanowimy Koci, przebywa Trjca
wita. Bg Ojciec ogarnia nas mioci, gdy ukochamy Chrystusa. Duch wity wnosi
w nasze relacje z Bogiem cnoty nadprzyrodzone, ktre s naszym sposobem odnoszenia
si do Boga. Wnosi te swoje dary, ktre s danymi nam do dyspozycji sposobami
odbieranie tego, co Bg w nas wnosi. Aby to wszystko si realizowao, Chrystus
sakramentalny staje si w nas bezporednim powodem speniania si nadprzyrodzonych
wizi z Bogiem. Skutek nadprzyrodzonej w nas obecnoci Boga nazywamy ask, z
ktrej rodz si nadprzyrodzone cnoty i dary. I wanie Chrystus jest w nas powodem
aktywizowania aski, dziki czemu Duch wity nas uwica przez cnoty i dary,
ktrych owoce stanowi nasze dojrzae ycie religijne.
Gdy Chrystus w nas przebywa, uczestniczymy w Jego funkcji kapaskiej,
prorockiej i krlewskiej. Gboko powizani z Chrystusem stanowimy wprost krlestwo
kapanw w kapastwie wsplnym. Polega ono na tym, e jestemy przez chrzest i
Eucharysti przygotowani do tego, by rodziy si w nas owoce darw Ducha witego i

175

bymy wszystko ofiarowywali Bogu. Dodajmy, e niektrych z nas Duch wity


powouje do kapastwa suebnego, nazywanego te kapastwem hierarchicznym.
Chodzi o to, bymy nieomylnie wiedzieli, e ten chleb i to wino zostay przeistoczone w
Ciao i Krew Chrystusa, e grzechy na prawd zostay odpuszczone, e wic Chrystus
realnie si w nas uobecnia. Uczestniczymy te w Jego funkcji prorockiej, co oznacza, e
mamy wiadczy o Chrystusie w swoim rodowisku i gosi prawdy Ewangelii. Nasz
udzia w funkcji krlewskiej Chrystusa polega na powodowaniu, aby w nas i w coraz
wikszej iloci osb pogbiaa si mio do Boga, co jest zarazem goszeniem i
zwikszaniem chway Boej.
Tyle wic i a tyle uzyskujemy wspstanowic Koci powszechny realizujcy
si w naszej parafii.
Ze swej strony wnosimy w ten Koci swoj mio do Chrystusa, wci
pogbian przez cnoty i dary Ducha witego. Poziomem tej mioci gosimy chwa
Bo, co praktycznie oznacza, e Bg jest najgodniejszy mioci, e j chroni i utrwala
na wieczno, bymy mogli ju zawsze obdarowywa ni wszystkie osoby, a wic Boga
i ludzi. Nasze odnoszenie si z mioci do ludzi jest zarazem miar naszej mioci do
Boga. T miar okrela Bg w wezwaniu nas, bymy reagowali na potrzeby godnych,
spragnionych, ubogich, uwizionych, bezdomnych, podrujcych, smutnych, bymy
byli miosierni, sprawiedliwi, cisi, oddziaujcy pokojem, opakujcy grzechy,
skierowani przez mio do Boga, gdy przede wszystkim na tym polega czysto serca.
Sobr Watykaski II uwarania nam sposoby realizowania tych zada osb
wieckich w Kociele. Mamy wic pozna Objawienie i modli si o mdro. Mamy
zarazem pozna natur stworze. Dziki tej wiedzy o Objawieniu i o stworzeniach
mamy naprawia struktury spoeczne, by sprzyjay uzyskiwaniu cnt i chroniy przed
grzechem.

Mamy

ponadto

odrnia

uprawnienia

czowieka

od

uprawnie

chrzecijanina i tym, co chrzecijaskie regulowa prawa ludzkie. Sobr wic poleca


nam uzyskiwanie wiedzy teologicznej o yczeniach Boych i wiedz filozoficzn o
naturze bytw. Zaleca nam trosk o intelekt, ktry na poziomie mdroci prawidowo
motywuje wol do decyzji. Mamy usprawnia swj intelekt przez uczenie si i
modlitw. Dziki takiemu przygotowaniu bdziemy mogli skutecznie suy swojej
parafii, czyli peni waciwe sobie posugi duchowe, jak okrela je papie Pawe VI. A

176

te posugi duchowe dla kadego z nas wyznacza zesp znakw czasu oraz uzdolnienia
duszy i ciaa. Te znaki czasu i uzdolnienia mog wyznaczy komu z nas suenie
wiedz lub tylko mioci, suenie trosk o organizowanie nauczania lub stowarzysze
religijnych, o architektoniczn stron i artystyczn naszego otarza i budynku
kocielnego, o dostojestwo liturgii. Udzia w liturgii jest zreszt zaszczytnym
obowizkiem nas wszystkich. Dziki liturgii bowiem realnie spotykamy si z
Chrystusem, utajonym w Eucharystii.
Chciabym tu doda, e natrafiamy na inne jeszcze okrelenie parafii. Parafia jest
t wsplnot osb, ktra otacza czci i trosk Chrystusa, realnie przebywajcego na tym
otarzu w postaciach Chleba i Wina. Jest to wic wsplnota osb, zgromadzonych przy
Chrystusie, ktrego obecno w postaciach eucharystycznych zawdziczamy naszemu
proboszczowi, biskupowi i papieowi, wyrnionym przez Ducha witego
sakramentem kapastwa w kapastwie suebnym.
Chciabym doda, e moje ujcie roli wieckich w parafii harmonizuje z
wypowiedzi Ojca witego Jana Pawa II, skierowan do modziey wyspy Maurytius
na pytanie o ich miejsce w Kociele. Ojciec wity stwierdzi, e ich miejsce w
Kociele polega na poznawaniu wiary, na udziale w liturgii parafialnej, na modlitwie i
na goszeniu Ewangelii dziki uformowaniu przez wiar i modlitw.
Dopowiedzmy ju tylko, e wedug Soboru Watykaskiego II wieckich
charakteryzuj cztery cechy. Osob wieck jest kady ochrzczony i przez to
wspstanowicy Lud Boy. wiecki nie jest kapanem lub zakonnikiem. Uczestniczy
na mocy chrztu i bierzmowania, a gwnie dziki Eucharystii, w kapaskiej, prorockiej
i krlewskiej funkcji Chrystusa. Realizuje w Kociele i wiecie posannictwo, waciwe
caemu Ludowi chrzecijaskiemu.
Naley doda, e rola wieckich w parafii polega na poszerzeniu swego maego
wiata o wielki i wspaniay wiat, ktrym jest Koci powszechny, na penieniu
doniosej roli wiadka wielkiej mioci Boga do czowieka i na rewanowaniu tej
mioci nieustannym pogbianiem swojej mioci do Boskich Osb Trjcy witej i do
kadego czowieka.

177

6.

Klerykalizm i antyklerykalizm jako skutki bdu w rozumieniu


kapastwa
1. Gdy kapastwo utosami si ze spoeczn funkcj ksidza, uwikamy si w

bd klerykalizmu i antyklerykalizmu. Kapastwo bowiem jest realn moc, udzielon


mczyznom przez Chrystusa w znaku naoenia rk nastpcy apostow, do
przekazywania aski w udzielanych przez kapana sakramentach. Natomiast funkcja
spoeczna kapana jest jego rol prywatn we wsplnocie osb, administracyjnie
scalonych w parafi. Gdy wic rol kapana, powoanego do przeistaczania chleba i
wina w Ciao i Krew Chrystusa, do odpuszczania nam grzechw, udzielania Ducha
witego, utosami si ze spoecznymi zachowaniami kapanw, sam Koci stanie si
dla nas wycznie instytucj spoeczn i administracyjn. Bdne zachowanie spoeczne
kapanw wyzwala w nas antyklerykalizm i wprost odsun od Kocioa.
Trzeba wobec tego pamita, e Koci jest wsplnot osb, powizanych
mioci z Chrystusem. W tej wsplnocie Chrystus jest gow, a Duch wity jest dusz
tej wsplnoty. Ta wsplnota jest wic nadprzyrodzonym organizmem, nazywanym
Mistycznym Ciaem Chrystusa. Mistyczny organizm jest niewidzialn wsplnot osb.
Widzialna

strona

tej

nadprzyrodzonej

wsplnoty

wyraa

si

strukturze

charyzmatycznej i administracyjnej. Struktura charyzmatyczna polega na powoaniu


przez Ducha witego do sprawowania posug duchowych w Kociele. Powoani do
udzielania sakramentw stanowi grup osb, ktre su udzielaniem mocy
sakramentalnych odpowiednio do udziau w kapaskiej, prorockiej i krlewskiej
funkcji Chrystusa. S wyrnieni kapastwem suebnym. Nabywaj swych uprawnie
dziki sakramentowi kapastwa. Osoby, ktre nie przyjy sakramentu kapastwa,
stanowi w Kociele grup osb wieckich. Ich udzia w kapaskiej, prorockiej i
krlewskiej funkcji Chrystusa ma posta kapastwa powszechnego lub wsplnego. Ich
funkcja kapaska polega na kierowaniu wszystkich do Chrystusa przykadem swej
mioci, wiary i nadziei. Podstaw tej postaci kapastwa jest sakrament chrztu i
bierzmowania. Funkcja kapaska zarwno ksiy, jak i wieckich rni si od funkcji i
roli spoecznej czowieka, ktry jest ksidzem lub osob wieck. Pomylenie tych

178

funkcji, a gwnie utosamienie kapastwa suebnego lub powszechnego z rol


spoeczn wika nas w bd klerykalizmu i antyklerykalizmu.
2. Klerykalizm polega na przypisaniu kapanom dominujcej roli w wieckiej
dziaalnoci ludzi, zarwno w instytucjach pozakocielnych, jak i funkcjonowaniu
caego pastwa. Jest zarazem ideologi, uzasadniajc konieczno wpywu kleru na
dziedziny wieckie. Klerykalizmem nazywa si te wpyw religii na bieg spraw
doczesnych. Ten akcent staje si hasem do walki z Kocioem.
Zauwamy, e klerykalizm nie ma w katolicyzmie racjonalnych podstaw, ani nie
wynika z prawd wiary. Jest jedynie w motywach wystpienia przeciw Kocioowi
przypominaniem sobie tradycji historycznych i szukaniem w nich podstaw sprzeciwu
wobec Kocioa. Byo tak w dziejach, e Konstantyn Wielki w r. 311, a Teodozjusz
Wielki w r. 380 zdecydowali si na sojusz tronu z wyszym duchowiestwem. Ten
sojusz trwa do koca cesarstwa bizantyjskiego w r. 1453, a przeja go cerkiew
rosyjska. Karol Wielki wprost wczy duchownych w feudalne struktury pastwa. W
czasach nowoytnych funkcjonowao wite przymierze, sojusz dworw europejskich
i kurii rzymskiej. Dzi mona nazwa klerykalizmem pewne przejawy tzw.
paternalizmu, wystpujcego niekiedy w administracyjnym dziaaniu Kocioa. W
moim rozumieniu klerykalizm jest zawsze niedokadnoci w obszarze etyki. Wielu
ludzi uwaa ksidza za norm moraln, a nie za nauczyciela norm moralnych. Gdy
zachowanie ksidza zostanie zakwestionowanie, ludzie porzucaj wi z kapanami,
nawet porzucaj Koci, wiar i etyk. Decyduj si na antyklerykalizm. Wanie nie
umiej odrni kapastwa jako sprawowania sakramentw od roli ksidza w
spoeczestwie, a norm moralnych od modeli spoecznych zachowa.
3. Antyklerykalizm polega na ograniczeniu wpywu kapanw na wieck
dziaalno ludzi w yciu spoecznym i politycznym. W potocznych zachowaniach jest
wrogoci lub nasilonym krytycyzmem wobec osb duchownych. Jako ideologia bywa
wczony do programw walki z katolicyzmem, chrzecijastwem lub w ogle religi.
W tych programach przejawia si jako walka o prawo do rozwodu, do aborcji, do
usunicia religii ze szkoy, do zniesienia zakonw, do cakowitego oddzielenia pastwa
od Kocioa.

179

I raz jeszcze zauwamy, e ruchy antyklerykalne czerpay motywacje z historii.


Byo tak, e Koci jako wsplnota osb kochajcych Chrystusa nada w swoim czasie
swej widzialnej strukturze posugi sakramentalnej posta administracyjnej formuy
pastwa kocielnego. Wywoao to w kolejnych wiekach tzw. ery konstantyskiej
sprzeciw wobec wadzy wieckiej w Kociele lub wobec wizania si kleru z
panujcymi aparatami wadzy i warstwami spoecznie uprzywilejowanymi. Negatywnie
reagowano na spoeczne i ekonomiczne przywileje duchowiestwa w rnych
pastwach, na dominacj w yciu publicznym, a gwnie na rozbienoci midzy
goszon treci Ewangelii i yciem codziennym osb duchownych.
Motywem sprzeciww bya wic albo troska o wierno Ewangelii, albo negacja
katolicyzmu, chrzecijastwa i religii. Troska o wierno Ewangelii ma pikn formu
ycia w. Franciszka z Asyu i zakonw realizujcych rady ewangeliczne. Negacja
Chrystusa i katolicyzmu ma najczciej posta albo jawnego wystpienia z Kocioa w
postaci schizmy lub herezji, albo anonimowego lub jawnego i zorganizowanego
ateizmu, wspierajcego si na agnostycyzmie jako wykluczeniu prawdy w myleniu lub
na woluntaryzmie jako nie liczcej si z prawd dowolnoci w decyzjach. W
najnowszych czasach ateizm staje si jawn orientacj spoeczn lub polityczn.
W publikacjach specjalistycznych wyrnia si kilka odmian antyklerykalizmu
odpowiednio do wystpujcych w historii powodw sprzeciwu:
a) antyklerykalizm jako negacja kapastwa hierarchicznego, nazywanego
kapastwem suebnym, i jego sakramentalnego charakteru jest propozycj zastpienia
kapanw nauczycielami Ewangelii, legitymujcymi si natchnieniem wewntrznym i
chrzecijaskim yciem. Obserwujemy to gwnie w kocioach protestanckich.
Wanie w tej odmianie antyklerykalizmu utosamia si religi z etyk, wsplnot
religijn ze wsplnot spoeczn, to, co Boskie, z tym, co ludzkie, w najlepszym razie
kapastwo hierarchiczne z kapastwem powszechnym, co oznacza, e kademu z nas
przypisuje si moc sprawowania Eucharystii i odpuszczania grzechw. Kapastwo
staje si tylko rol spoeczn ksidza.
b) antyklerykalizm jako denie do ograniczenia wpywu duchowiestwa na
ksztacenie i wychowanie ludzi, gdy w imi wiata rozumu przypisuje si
Kocioowi szerzenie ciemnoty i przesdw.

180

c) antyklerykalizm jako zarzucanie Kocioowi negowania wolnoci czowieka i


denia ludzi do demokratyzacji ycia spoecznego. Programowi chrystianizacji
przeciwstawia si program laicyzacji i sekularyzacji ycia publicznego, gwnie
nauczania. Przejawia si w odsuwaniu katolikw od waniejszych urzdw spoecznych
i pastwowych.
d) antyklerykalizm jako utosamienie religii z ideologi wrog klasom
uciskanym. Przybra posta konfliktu klasy robotniczej i chopskiej z Kocioem,
duchowiestwem, religi, np. w Rosji, Meksyku, Hiszpanii, pniej w krajach bloku
wschodniego, a tym samym i w Polsce. Sta si antyklerykalizmem rewolucyjnym.
Zauwamy jedynie, e religia nie utosamia si z ideologi. Religia polega na
realnych powizaniach czowieka z Bogiem i chodzi w niej o powodowanie czowieka z
Chrystusem. W ideologiach chodzi jedynie o uznanie pogldw i orientowanie nimi
ycia.

7.

Dominacja propozycji amania przykaza


Kultura wspczesna jest znieksztacona. Jest bowiem oderwana od osb i

kierowana przez ideologie do instytucji, a wic do struktur sztucznych oraz do


procesw, czego uczy myl Hegla i Whiteheada. W Polsce zaczynaj przewaa w
kulturze wtki zwyczajnie pogaskie. Ich pierwszym skutkiem jest amanie
chrzecijaskich przykaza.
Moe wic jest suszne, e parafie chc chroni katolikw gwnie przed
grzechem cikim. Jest jednak take suszne, aby to bya ochrona przez pogbienie i
rozwj wizi czowieka z Chrystusem, a w Nim z Osobami Trjcy witej,
wspomagajcej w uzyskiwaniu wito.
Do sposobw uzyskiwania witoci naley take porzucenie grzechu, co
wyznacza znan w ascetyce drog oczyszczenia. W naszych czasach jest to nieatwy
sposb, gdy wanie kultura wspczesna skania poprzez rodki przekazu do amania
przykaza.
1. amane jest przede wszystkim pierwsze przykazanie: nie bdziesz mia
bogw cudzych przede mn. Tych bogw cudzych jest wielu. Wprowadzaj je w
kultur polsk aktywne rodowiska ateistyczne i pogaskie. Poprzez marksizm, wci

181

jeszcze aktualny np. na uniwersytetach i w centrach lewicy politycznej upowszechnia


si nie tylko negacje Boga, lecz take, wedug wyraenia M. Eliadego, bstwa
wspczesnego pogastwa. M. Eliade wskazuje na dwa takie bstwa: na postp i
mesjanizm pracy. Dodajmy, e takim bstwem jest dla marksizmu dialektyka i sama
materia o atrybutach absolutu. Hegel i Whitehead absolutyzuj proces i czyni go
pierwsz przyczyn zarwno Boga, jak i wiata. Wspczesne odmiany filozofii ucz
wic amania pierwszego przykazania.
Dodajmy, e swoiste pogastwo upowszechnia wspczesne religioznawstwo w
wersji funkcjonalistycznej. Wedug np. omawianego w Polsce Drewermanna i
publikowanych u nas prac L. Koakowskiego bogiem jest to, czego kto potrzebuje. L.
Koakowski ponadto czyni nasze przeycie Boga wprost natur Boga. To my swoim
przeyciem i myleniem tworzymy Boga.
Nie mona pomin wpyww ideologii New Age. Gosi si tam tosamo Boga
i czowieka. Czym ponadludzkim i ponadboskim jest natura kosmiczna. T natur
kiedy przyjmie Chrystus i ponownie przyjdzie, aby ogosi religi wiata. Tym
wiatem od wiekw opiekuje si Lucyfer. New Age jest wyranie blunierczym
satanizmem. Satanizm upowszechniaj te niektre zespoy muzyczne, czsto
prezentowane w polskiej telewizji.
Wrd

rodowisk,

upowszechniajcych

pogastwo

jest

zesp

teatru

Gardzienice, Gardzienice. Stwierdzam to ze smutkiem. Programem tego zespou


teatralnego jest odszukanie w kulturze polskiej podchrzecijaskich wtkw celtyckich,
zarazem uwyranienie ich i wanie upowszechnienie.
A nadto tych propozycji amania pierwszego przykazania.
2. amane jest take drugie przykazanie: nie bdziesz bra imienia Pana Boga
swego nadaremno. Dzi najmocniejsz zacht do amania tego przykazania jest
ideologia New Age. Uczy ona utosamiania Boga ze wiatem, Chrystusa z kadym
czowiekiem, ukrzyowania z cierpieniem Matki Ziemi, Eucharystii z kadym naszym
posikiem, gdy wiat i Chrystus, czowiek oraz Bg s tym samym. Imieniem Boga
nazywa si wszystko. A skoro wszystko jest Bogiem, to nie ma osobnego, osobowego
Boga.

182

3. Dodajmy, e amanie pierwszego i drugiego przykazania czy si z


wykroczeniem przeciw smemu przykazaniu: nie mw faszywego wiadectwa
przeciw bliniemu twemu. To przykazanie zobowizuje do wiernoci prawdzie, a tym
samym do szacunku wobec czowieka. Tymczasem wanie ateizm i inne bdy w
filozofii i religioznawstwie, take tezy New Age, s upowszechnieniem kamstwa.
Przykazanie goszenia prawdy jest ze strony Boga jakby obron filozofii bytu i teologii
dogmatycznej, zarazem wasnoci transcendentalnych osoby i relacji osobowych. sme
przykazanie wie si ponadto z przykazaniem mioci Boga i bliniego: bdziesz
miowa. Te wizi s atakowane. Jestemy zobowizani do rozpoznania, kim jest Bg i
kim jest czowiek, aby z kolei odnie si do tych osb z mioci. Ta mio jest
wanie atakowana.
4. Atak zaczyna si od negowania pozycji rodzicw. Nie mwi si o
zabezpieczonej czwartym przykazaniem czci wobec ojca i matki. Raczej mwi si o ich
prawie do zabicia pocztego przez nich czowieka. Nie mwi si o ich obowizku
dawania przykadu, moe nie wprost, lecz przez akceptowanie przecienia prac i
koniecznoci zwikszania dochodw. Ten akcent dopuszcza podanie rzeczy, zakazane
dziesitym przykazaniem: nie podaj adnej rzeczy, ktra jego jest. Skania si do
amania tego przykazania nadmiern reklam rzeczy, ktrych nie powinnimy pragn.
5. Wszystko to otwiera na rzeczy cudze, ktre za wszelk cen chcemy posiada
nawet wbrew przykazaniu nie kradnij. To przykazanie staje w obronie cudzej
wasnoci, a take w obronie czci drugiego czowieka, korzystania z szacunku i mioci,
zaufania i dobrej opinii. Tymczasem problem cudzej rzeczy powierza si sprytowi,
zawyaniu cen, zmniejszaniu dochodw, koniecznoci produkowania kosztownych i
tajnych broni. Wprost dopuszcza si zaniedbanie obowizkw spoecznych. Chcemy
take zama nietykalno osb. Wbrew zakazowi nie kradnij siga si po cudze ony
lub cudzych mw. rodki przekazu przyzwyczajaj nas, gwnie przez filmy, do
amania przykazania nie cudzo i przykazania nie podaj ony bliniego swego.
Filmy ucz wkraczania swymi uczuciami w nietykalny zwizek maeski. Ucz
technik rozbijania maestw, a tym samym pozbawiania dzieci ich rodzicw.
6. Ta zowroga edukacja otwiera na przykazanie nie zabijaj. rodki przekazw
ukazuj zabjstwa, gosz prawo do aborcji, eutanazji jako prawa do tak zwanej godnej

183

mierci, nie gosz zdecydowanie zakazu wywoywania wojen. Zaniedbuje si trosk o


wyywienie ludzi, o dobre budownictwo, o ubrania chronice zdrowie i ycie. Nie ma
nic witego i nie ma dni witych, w ktrych nie popenia si za. A przecie kadego z
nas Bg prosi: pamitaj, aby dzie wity wici.
Do wykrocze przeciw przykazaniu nie zabijaj i pamitaj, aby dzie wity
wici naley grzech uywania narkotykw. Jest to grzech, gdy narkotyk niszczy
zdrowie, a nie odrzucony powoduje mier. Ponadto niszczy wiadomo i mio do
osb, pami o Bogu i szacunek do ludzi.
Zauwamy wobec tego, e przed bolesnym dla nas uzalenieniem modych ludzi
od uywek i narkotykw moe ochroni czowieka zgodne z prawd rozumienie wiata
i wierne dobru osb postpowanie, ktre ma rdo w sumieniu jako utrwalonej
zdolnoci do podejmowania przez wol ludzk decyzji, motywowanej wiern prawdzie
informacj intelektu. Chroni wic normalnie funkcjonujcy intelekt i dobrze
uksztatowane sumienie. Dodajmy, e przed uzalenieniem i w ogle przed uywaniem
narkotykw zawsze chroni katolickie ycie religijne. W niektrych przypadkach tylko
to, tylko powanie realizowane ycie religijne obroni przed uzalenieniem.
A gdy ju czowiek jest uzaleniony, moe go wyprowadzi z tego nieszczcia
raczej jedynie Chrystus. Mocy Chrystusa udziela Koci przez sakramenty, do ktrych
kieruje goszc Ewangeli. A stay kontakt z Chrystusem w penej wiernoci prawdzie,
dobru i mioci do Boga i do Ludzi jest witoci. Najpeniej ratuje wito i zawsze
Chrystus.
Do tego zasygnalizowania zorganizowanej propozycji amania przykaza trzeba
doda, e wci nie tylko przez audycje telewizyjne i radiowe, lecz take przez
publikacje prasowe i ksiki gosi si w Polsce ateizm, ateizujce religioznawstwo w
wersji Eliadego, Drewermanna, Koakowskiego, ideologie New Age, bdne pogldy
Hegla i Whiteheada. Wszystko to uczy negacji Boga i negacji czowieka, a zarazem
negacji mioci. Naley wobec tego przede wszystkim ratowa mio.

184

8.

Deformowanie roli rodziny


Czowiek powstaje i przebywa w rodzinie. Z tego wzgldu rodzina jest przede

wszystkim wzajemn obecnoci ojca, matki i dziecka. I wanie w rodkach przekazu


najpierw atakuje si t obecno.

8.1. Program izolowania osb


Odpowiednie ideologie, take goszone przez rodki przekazu, dopuszczajc
teori zanienia dochodw rodziny zarazem utrwalaj spoeczny i ekonomiczny
program dominacji zamonoci, co skania do podejmowania pracy zarwno przez ojca,
jak i przez matk, a w Stanach Zjednoczonych nawet przez dzieci. Pochwala si to, e
dzieci roznosz gazety i wiadcz usugi, nawet gdy nie musz tego robi z racji
zamonoci rodzicw. Proponuje si wic model wychowania i nauczania gwnie
przez przebywanie czowieka wrd rzeczy, a nie wrd osb. Nie mwi si o
powodowaniu i utwalaniu wizi osobowych. Zaleca si przewag nieobecnoci osb,
stanowicych rodzin.
Atakuje si z kolei gwne cele ksztacenia i wychowania. Pomija si bowiem
zalecanie nabywania usprawnie intelektu i woli. Cae szkolnictwo podporzdkowuje
si sposobom uzyskiwania wycznie erudycji. Pomija si zarazem zachcanie do troski
o bezinteresown yczliwo, przyja i dobro. Cae wychowanie sprowadza si do
nabycia umiejtnoci przestrzegania celw instytucji, realizowaniu programw i
ideologii grup politycznych, wybronienia wolnoci, ktra utosamia si z dowolnoci
jako uprawnieniem do osigania wszystkiego, co ukae wyobrania i niekontrolowane
przeycie.
Milczco dopuszcza si przewag czowieka nad czowiekiem, a jawnie prawo do
zabijania nienarodzonych. I znowu milczco przyjmuj si program maestwa i
rodziny bez dzieci, co czsto wyklucza dostosowanie do oczekiwa innych osb w
rodzinie.

185

8.2. Powodujcy izolacj osb model mczyzny


Nie mwi si o roli ma, ojca, ktry ma wnosi w maestwo warto troski o
innych, czuo i mdro. Mwi si o specjalicie, ktry wsptworzy produkcj,
ujmuje si mczyzn z pozycji potrzeb pastwa, a nie z pozycji maestwa i rodziny,
ktre pastwo ma wspomaga i chroni.
Nie podkrela si rozumnoci, wiernoci prawdzie i dobru, zdolnoci reagowania
na cierpienie, chorob, mier osb bliskich, na ich wtpliwoci religijne. Podkrela si
spryt, udzia w dziaalnoci publicznej, zredukowanej do laicyzmu i tolerancji jako
obrony agnostycyzmu i ateizmu. Ujmuje si mczyzn z pozycji jego przydatnoci w
realizowaniu ideologii, a nie z pozycji potrzeb kultury, wanej dla osb.
Izoluje to mczyzn, oddziela od osb stanowicych rodzin.
Dodajmy, e kady mczyzna peni wobec ludzi rol ojca. Ta rola polega na tym,
e u niego szuka si rady, pomocy, wyjanie. Mczyzna wyznacza klimat domu,
wsplnoty. Powinien zna swoje humanistyczne i religijne zobowizania. Powinien
broni prawdy, dobra i istnienia, a tym samym ycia. To on uzasadnia warto mioci,
zaufania i dobroci.
rodki przekazu nie proponuj takiego modelu mczyzny.

8.3. Powodujcy izolacj osb model kobiety


Nie mwi si o roli ony i matki, ktra ma chroni wniesione przez ma i ojca
wartoci, chroni zdrowie i ycie dzieci, a przede wszystkim mio spajajc rodzin.
Mwi si o jej zawodowych kwalifikacjach i roli w yciu publicznym. Ujmuje si
kobiet z pozycji take potrzeb pastwa, a nie z pozycji maestwa i rodziny.
Nie podkrela si powagi macierzystwa, urodzenie dziecka, umiejtnoci
pielgnowania kogo chorego i wspomagania w chwili mierci. Podkrela si prawo
kobiety do wywoywania wzrusze estetycznych, do stawania si jakby dzieem sztuki,
a wic rzecz, ktr mczyzna zdobi swoje auto i mieszkanie. Ujmuje si kobiet z
pozycji jej drugorzdnych zada, a nie z pozycji jej roli ony i matki.
Izoluje to kobiet, oddziela gwnie od dzieci, co pozbawia j jej naturalnej
pozycji matki, a tym samym pikna macierzystwa.

186

Dodajmy, e zadaniem kobiety jest penienie roli matki, suby ludziom przez
macierzystwo. ona i matka czyni rodzin domem mioci. Ma chroni w nim mio,
prawd, dobro, aby kady czowiek, wychowany w tym domu, mg wyznacza
kulturze wymiar humanizmu ogarniajcego ludzi i Boga.
rodki przekazu nie proponuj takiego modelu kobiety.

8.4. Akceptowanie znieksztaconego modelu kultury


Nie zachca si dzi do nabywania usprawnie intelektu i woli, szlachetnoci
wyobrae i uczu. Tworzone wytwory nie przekazuj wewntrznej elegancji
czowieka, nie ucz wiernoci prawdzie i dobru. Z tych powodw wsptworz kultur
dowolne, nie odnoszce si do 2realnych bytw, oparte na pomyle, a nie na
rzeczywistoci, rnorodne teorie filozoficzne i teologiczne, ktre kieruj do
wtpliwych eschatonw jako tego, co najwaniejsze. Zagubio si rozumienie spraw
najwaniejszych. Dopuszcza si utosamienie poj z realnymi bytami, tego, co
przyrodzone, z tym, co nadprzyrodzone, tego, co prawdziwe, z tym, co faszywe. Nawet
nazywa si wymylone teorie realnymi bytami, rzeczy i idee Bogiem, fasz prawd, zo
dobrem.
A oto przykady: kosmos czyni si Bogiem, powodzenie ekonomiczne utosamia
si z ostatecznym uszczliwieniem, zachowania aksjologiczne z rozpoznaniem
realnoci, zabicie nienarodzonych z prawem do wolnoci, filozoficzn niekompetencj z
podstaw susznych rozstrzygni, przewag administracyjn ze susznoci. Gosi si
agnostycyzm i w nim wzgldno prawdy, teori procesu i w niej negacj
jednostkowych bytw realnych, metod kompilacji i wspart na niej ideologi New
Age.

8.5. Zawony program wychowania religijnego


Odnosi si wraenie, e parafie skupiaj uwag na chronieniu ludzi tylko przed
grzechem cikim. Nie wspomagaj w pogbianiu i rozwoju ycia religijnego, ktre
wymaga wiatej rady, wspartej na znajomoci filozofii czowieka, teologii
dogmatycznej, teologii Trjcy witej, chrystologii, eklezjologii i teologii ycia

187

religijnego. Ksia nie s wraliwi na t problematyk. Ucz raczej miejsca ludzi


wierzcych w spoeczestwie laickim i w instytucjach spoecznych oraz wyjcia ludzi z
niewiernoci prawu kanonicznemu.
Owszem, kieruj si wskazaniami, zwizanymi z darem bojani Boej, tym darem
Ducha witego, ktry wspomaga w pocztkach ycia religijnego. Modlitw oceniaj z
pozycji psychologicznego przeycia, a nie z pozycji znaku poziomu zaprzyjanienia z
Bogiem. Broni ludzi teori nagrody i kary, a ten akcent stosuje si jedynie przy
stwierdzeniu zagroenia rozpacz. Spowiadajc z grzechw nie dociekaj stopnia
potrzeby Boga, a ta potrzeba wskazuje na prawidowo ycia religijnego.
Programy religijne w rodkach przekazu wskazuj na zdominowanie teologii
perspektyw socjologiczn. Brakuje perspektywy wanie trynitarnej, chrystologicznej,
eklezjologicznej. Sama ascetyka zostaa oderwana od problemu relacji z Bogiem i
zwizana z teori przey, ktre myl w wychowaniu religijnym.

9.

Joga i ascetyka katolicka


Pani Anna Foltaska, ks. Andrzej Zwoliski i s. Alina Merdas ju od jakiego

czasu w Magazynie - Sowo Dziennik Katolicki, a w nr 38/102 Magazynu take ks.


Andrzej Santorski, dyskutuj na temat miejsca jogi w ascetyce katolickiej. Jest to wana
dyskusja. Chodzi w niej o to, czy katolicy mog korzysta z jogi i technik
relaksacyjnych Wschodu w ksztatowaniu swego ycia religijnego. Anna Foltaska i ks.
Andrzej Zwoliski ostrzegaj przed stosowaniem jogi. Susznie podziela ich opini ks.
Andrzej Santorski. Z kolei s. Alina Merdas nie widzi niebezpieczestwa jogi i wrcz do
niej zachca.
Zaniepokoiy mnie niedokadnoci w stanowisku s. Aliny Merdas, a wobec tego w
stanowisku wszystkich osb zalecajcych lub stosujcych jog.
Podzielam zreferowane przez Ann Foltask pogldy s. Michaeli Pawlik i jej
uwyranienia rnic midzy katolicyzmem i hinduizmem. Ciesz si ze wspaniaego
tekstu ks. Andrzeja Zwoliskiego, ktry przekonujc wykazuje, e joga wprowadza w
hinduizm. Ze wzgldu na to trzeba dopowiedzie za ks. Zwoliskim, e joga nie jest
czym neutralnym. Jest propozycj uzyskiwania jednoci z kosmosem. Prowadzi to do

188

zanegowania rnicy midzy czowiekiem i Bogiem, a ycie duchowe czyni deniem


do scalenia w czowieku mskiego i eskiego elementu kosmicznego.
Joga nie jest propozycj powizania czowieka z Bogiem przez nadprzyrodzon
mio. Jest raczej obcym katolicyzmowi wtkiem gnostyckim, w ktrym utosamia si
ycie duchowe z religi. Zgadzam si z ks. Andrzejem Santorskim, e jeeli chcemy
uprawia ascetyk katolick, to nie powinna ni by joga.
Wedug s. Aliny Merdas, francuski zakonnik, o. Dechanet prowadzi swych
adeptw, przez system postaw i kontrol oddechu, do scalenia osobowoci, do
zjednoczenia w paszczynie naturalnej tego, co okrela anima, animus i spiritus, by w
ten sposb przygotowa ich do spotkania z Bogiem osobowym i by dziki Jego asce
ju, mogli oni wej w rejon mistyki chrzecijaskiej. Naley spokojnie rozway t
propozycj.
Sposoby uoenia ciaa i system oddechw s gimnastyk mini i nie wystarczaj
do scalenia osobowoci nawet w paszczynie naturalnej. Owszem, osobowo jest w
czowieku skutkiem dziaania jego duszy (anima). Jednak jej dziaa nie doskonali
gimnastyka ciaa. Te dziaania bowiem s czynnociami intelektu i woli, a uruchamia je
w duszy, w jej intelekcie i woli, wpyw oddziaujcych na nas takich przejaww
istnienia rzeczy, jak prawda i dobro. Poznajc prawd intelekt usprawnia si w wiedzy i
mdroci, w roztropnoci i cnocie sztuki jako umiejtnoci prawego postpowania i
waciwego

wykonywania

nawet

wicze

gimnastycznych.

Postpowaniem

wykonywaniem kieruje intelekt. A wola czowieka reagujc na dobro usprawnia si w


takich cnotach, jak rozsdek, mstwo, umiarkowanie i sprawiedliwo. Wszystkie cnoty
intelektu i woli kieruj nawet gimnastyk, ktra nie scala osobowoci. Scala j o wiele
bogatszy zesp powiza z otaczajcymi nas bytami.
Scalona osobowo nie przygotowuje do spotkania z Bogiem. To Bg
przygotowuje j do spotkania. Nie ma bowiem mechanicznego przejcia z czynnoci
fizycznych, a nawet psychicznych, do spotkania z osobami, a tym bardziej z Bogiem
jako osob. Byoby to spotkanie tylko przez wiedz i pewno. Tymczasem wiedza i
pewno s ludzk konstrukcj. Owszem, osabiaj sprzeciw wobec wizi z ludmi i
Bogiem. Jednak nie powoduj realnego spotkania jako wizi religijnej. T wi tworzy
Bg.

189

Dopowiedzmy, e religia jest realn wizi z Bogiem, nawizywan z nami przez


Boga dziki asce, udzielanej nam w Kociele poprzez sakramenty za porednictwem
kapastwa Chrystusa. I bezporednio Chrystus, przyjty w Eucharystii, powoduje, e
aska staje si podstaw tworzcych nasze ycie religijne nadprzyrodzonych cnt i
darw Ducha witego.
I dopiero pniej, aby wspomc nas w walce o wiar w Boga i mio do Niego,
Bg daje nam bezporednio dozna si w dowiadczeniu mistycznym.
Mistyka jest ascetyczn pomoc. Nie jest yciem religijnym. Jedynie dzieje si w
duszy czowieka religijnego. Natur ycia religijnego jest wiara, mio i nadzieja oraz
owoce darw Ducha witego.
To tylko religie Wschodu wyznaczaj mistyce pozycj spenienia si ycia
religijnego, ktre utosamiaj ze zbawieniem.
Mistyka

katolicka

nie

jest

osiganiem

zbawienia,

ani

peni

ycia

chrzecijaskiego. Z kolei aska nie prowadzi w rejony mistyki chrzecijaskiej, lecz


w realne wizi osobowe poprzez Chrystusa z Bogiem. Mistyka jest ascetyczn pomoc,
udzielon niektrym z nas przez Boga. Jest znakiem, e bez pomocy Chrystusa nie
moemy wytrwa w wierze i mioci do Boga. I jedynie Chrystus decyduje, jakiej
pomocy nam udzieli. Jest ni zawsze udzielana nam nadprzyrodzona mio.
Niedokadnoci wic jest przekonanie s. Aliny, e mechanicznie przechodzimy z
udoskonalonej osobowoci do religijnej wizi z Bogiem. Podobnie niedokadnoci w
dziedzinie antropologii filozoficznej i ascetyki jest mocna sugestia, e mistyka stanowi
natur i kres ycia religijnego. Tymczasem tym wszystkim jest dla czowieka Chrystus.
On wprowadza w ycie religijne i zbawia przez powizanie z Osobami Trjcy witej.
Dopowiedzmy, e joga nie jest pomoc w deniu do Bga, gdy przyzwyczaja do
utosamienia kadego czowieka z Bogiem i przez to wprowadza w pogastwo. Z kolei
cisza serca, opanowanie, nawet otwarcie na mio Bo s tylko wywiczeniem
intelektu i woli. Wywiczenie nie jest celem ascetyki katolickiej. Tym celem jest
zawsze Chrystus.

190

10. Bolesny problem gnozy


10.1. Okrelenie i rozpoznanie gnozy
Obserwujemy w kulturze intelektualnej obecno, a dzi nasilenie gnozy. Pod
nazw gnostycyzmu jest ona rdem i treci wielu nurtw filozoficznych. Jest wprost
pogldem filozoficznym.
Gnoz stanowi teza, e czym pierwszym w rzeczywistoci jest wiedza, tosama z
poznaniem ludzkim i zarazem z przyczyn sprawcz poj, a wic wiedza, ktra jest
absolutem.
Rozpoznajemy gnoz w pogldzie, e czynno poznania ludzkiego wyprzedza
realny byty, e wszystkie tworzy i e te byty nieustannie tworzone przez myl s tylko
procesem. Rozpoznajemy te gnoz w pogldzie, e nie ma rnicy midzy przyczyn i
skutkiem, gdy wiedza jako przyczyna nie rni si od wytworzonych poj jako
skutkw. Ta tosamo przyczyny i skutku czyni gnoz monizmem nieustannego
stawania si wszystkiego.
rdem gnozy jest wobec tego idealizm platoski i pniejszy monizm. Tym
rdem jest brak odrnienia poznania od bytowania. Platon omieli do pogldu, e
wytwory myli, a wic pojcia, ktre nazwa ideami, s wzorami bytw i zarazem
bytami. Wynika z tego, e wszystko jest tym samym. Rnice midzy wytworami myli
s tylko pojciowe. Nie s realne. Wprowadza to w monizm poznania i bytowania. A
poniewa poznanie jest procesem i relacj, uznano proces i relacje za natur wiata i
czowieka.
Mona dopowiedzie, e gnoza towarzyszy intelektualnej aktywnoci czowieka,
e w tej aktywnoci ma swoje rdo, jeeli nie odrni si poznania od bytowania, a
tym samym idealizmu od realizmu i gdy idealizmowi przypisze si pozycj stanowiska
wyprzedzajcego realizm.
Rozpoznajemy gnoz take w pogldzie, e procesy i wszystkie relacje, a wic
czynnoci i podstawy czynnoci, s yciem duchowym czowieka. Tym yciem
duchowym jest take religia, ktra wobec tego nie jest odniesieniem si czowieka do
Boga, lecz jest ca niedokadnie odczytan aktywnoci czowieka.

191

Teza o religii jest ju skutkiem tak zwanego zabarwienia ycia duchowego


wtkami i tezami, wyrniajcym epoki, kultury, nurty mylenia. Uwyrania ten pogld
przekonanie, e sama w sobie wiedza absolutna jest przez zanurzenie w epokach,
kulturach i nurtach przebywaniem czego obcego w strukturach bytowych, tworzonych
przez myl.
Wtek obcego jest gwnym symbolem gnozy. Tym symbolem jest take
odrnianie czego wewntrz i na zewntrz, wiata od ciemnoci, ycia od
mierci, zmieszania od rozproszenia, jednoci od wielkoci, upadku, uwizienia,
samotnoci, lku, tsknoty, Ewy i wa, Kaina i Stwrcy. Wszystkie odrnienia s
tylko symbolami. Zabarwienia nie niszcz jednoci wiedzy, jej pozycji absolutu i
przyczyny sprawczej, ktra jest Bogiem i speniajcym si lub osignitym
zbawieniem, ujtym z pozycji procesu. Tym najmocniejszym zabarwieniem ycia
duchowego s wedug gnostykw wanie religie.
Filozof, ktry odrnia filozofi od religii korzystajc z rnicy midzy rdami
filozofii i rdami religii, nie moe zgodzi si na utosamienie religii z yciem
duchowym. To ycie jest naturaln aktywnoci czowieka. Religia wymaga
przeorganizowania ycia duchowego, np. laickiego. Ma ono chroni skierowanie si
czowieka do Boga.

10.2. Religia i gnoza


Religia jest wizi mioci, inicjowanej przez Boga, ktry t nadprzyrodzon
mioci ogarnia i wzbogaca ludzk mio naturaln. Religia jest wobec tego relacj,
ktr w jej istnieniu zapocztkowuje realno jako atrybut Boga i przejaw istnienia
czowieka, a w jej zawartoci wypenia ze strony Boga przekazywana nam wprost
obecno Osb Trjcy witej, natomiast ze strony czowieka wypenia zesp
rozumie, decyzji, wyobrae i uczu. Te rozumienia zreszt i decyzje doskonali Duch
wity swymi darami w biernym, sprawianym wic przez Boga, oczyszczeniu intelektu
i woli. Dziki temu biernemu oczyszczeniu wola podejmuje decyzj speniania ycze
Boych, a intelekt zaczyna te yczenia rozumie zgodnie z zamysem i yczeniem
Boga. Sam mio nadprzyrodzon wyzwala dar mdroci, ktry ogarnia i przenika
mio naturaln, wyzwalan przez realno przejawiajc istnienie. Dzieje si to dziki

192

asce, ktr Bg stwarza w osobie ludzkiej i przez sakrament chrztu wypenia mio
naturaln mioci nadprzyrodzon. T ask jako mono posuszestwa Bogu sam
Chrystus przez sakrament Eucharystii tak aktualizuje, e rodz si z niej cnoty
nadprzyrodzone i dary. Cnoty nadprzyrodzone s dan nam przez Boga umiejtnoci
kierowania si do Boga. Dary Ducha witego s dan nam przez Boga umiejtnoci
odbioru natchnie i ycze Boga. Owocuje to najpierw prostym, a z kolei penym
zjednoczeniem, ktre po okresie oczyszczenia duszy i jej owiecenia jest zjednoczeniem
bolesnym, z kolei apostoujcym i wreszcie przemieniajcym. Na etapie zjednoczenia
przemieniajcego nasze ycie jest trwaniem w staej wizi i wspobecnoci z Osobami
Trjcy witej. ycie duchowe czowieka jako aktywno intelektu i woli zostaje
dostosowane do osobowej wizi z Bogiem.
Religia nie jest wic yciem duchowym. Jest zespoem relacji nadprzyrodzonych i
wymaga odpowiedniego ycia duchowego dla chronienia relacji z Bogiem.
Gnoza, w ktrej przypisuje si wiedzy pozycj absolutu, jest bdem. Ta wiedza
wedug gnostycyzmu po okresie zdystansowania tak zwanych zabarwie staje si
speniajcym si w niej jako Bg zbawieniem, ca uwiadomion sobie
rzeczywistoci. Jest monistycznie pojtym procesem spenie, ktre wedug wyjanie
protestantyzmu s stanem bogoci. Trzeba dopowiedzie, e raczej s samotnoci i
izolacj. Taki stan jest wedug katolicyzmu stanem potpienia, trwaniem w pustce bez
osb. Gnoza proponuje wic czowiekowi pieko, wyrwanie z uszczliwiajcej wizi z
osobami, a gwnie z Bogiem. Uznaje zreszt czowieka za samowystarczajcego sobie
i samotnego boga, upajajcego si bogoci, wynikajc z samotnoci i izolacji. Jest to
zudna bogo.
Te wnioski wynikaj z porwnania gnozy z katolicyzmem, dla ktrego gnoza jest
negacj religii i Kocioa katolickiego jako zespou osb powizanych mioci z
Chrystusem, a w Chrystusie z Bogiem. Chrystus jest w jednej Osobie Boskiej
prawdziwym Bogiem i prawdziwym czowiekiem. Tylko Chrystus, a wic nie kady
czowiek, jest Bogiem i czowiekiem zarazem. Tosamo Boga i czowieka gosi si
take w ideologii New Age jako gnozie naszych czasw.

193

10.3. Odmiany gnozy


a) Gnoz i gnostycyzmem jest najpierw judaizm okultystyczny, ktry pojawi si
wraz z pocztkiem Kabay. Gnoz w chrzecijastwie z powodu jego hellenizacji s w
okresie patrystycznym pogldy Walentyna i Bazylidesa. W redniowieczu gnoz s tezy
Amalryka z Chartres, utosamiajcego bosko z bezgrzesznoci, oraz pogldy
albigensw, ponadto nauki Joachima z Fiore, ktry gosi przemijalno w katolicyzmie
epoki Boga Ojca i epoki Syna Boego oraz nadejcie epoki Ducha witego jako epoki
Kocioa duchowego, polegajcego na przypisaniu kapanom bezporedniego widzenia
Boga, twarz w twarz. W renesansie gnoz jest pogld Giovanniego Pico della
Mirandola o rwnoci wszystkich religii i przemijaniu chrzecijastwa, a w zwizku z
tym propozycja zsyntetyzowania wszystkich religii i utworzenia synkretycznej religii
wiata.
b) W czasach nowoytnych i wspczesnych wyran gnoz po renesansie jest
filozofia Kanta jako pierwotno poznania i wykluczenie poznawalnoci bytowania. Z
kolei gnoz jest filozofia Hegla jako propozycja monistyczna, to znaczy teoria
tosamoci wiata i Boga, w sumie teoria absolutu, w ktrym dokonuje si dialektyczne
przeksztacanie si ducha subiektywnego w ducha obiektywnego, by razem stanowi
ducha absolutnego. Przejrzyst gnoz gosi Heidegger jako tez o liniowo
wyaniajcych si z nicoci i rzucajcych w wiat struktur, ktre degeneruj si przez
nabywanie realnoci, a wobec tego ich ratunkiem i losem jest powrt przez mier do
nicoci. Gnoz jest marksizm jako monistyczna teoria wycznoci materii, z ktrej
przez proces dialektyczny wyaniaj si byty jednostkowe. Gdy zdarzy si, e te byty
nabd upodlajcej je cechy religijnoci, naszym odniesieniem do nich jest tylko
pogarda. Gnostycyzm jest podstaw i atmosfer wspczesnego religioznawstwa
funkcjonalistycznego, w ktrym utosamia si religi z czynnociami kultowymi i
pomija si identyfikacj przedmiotu religii, nazywanego sacrum. Religi nazywa si
w religioznawstwie kade odnoszenie si z czci do dowolnego przedmiotu uwielbienia.
Tak rozumiana religia dopuszcza politeizm. Gnostyckie rda maj religioznawcze
tezy Drewermanna i podobne do nich pogldy Knga oraz Koakowskiego. Wedug
tych autorw Bg jest bowiem w swej naturze tym, co o Nim mylimy i czego od Niego

194

oczekujemy. Mona tu wymieni take, obcion gnostycyzmem Heideggera, myl


Rahnera, ktry utosamia Boga z pierwotnym byciem. Trzeba dopowiedzie, e wedug
Knga wiedza o Bogu, ktra si przeksztaca, jest stawaniem si Boga.
Gnostycyzmem jest w psychologii myl Junga i jego teorii trzech odmian duszy.
Znajdujemy gnostycyzm w pochodzcej od Kanta aksjologii. Ze smutkiem zarzucam
gnostycyzm niektrym twrcom i programom szkoy lwowsko-warszawskiej. Gnoza
jest treci dzi upowszechnianej ideologii New Age, gwnie w tezie o doskonalszej
ni bosko kosmicznej naturze wiata. Religia wiata zastpi chrzecijastwo w
nadchodzcej erze Wodnika.
Gnoza, poczona w New Age z okultyzmem i teozofi, jest ju bez zaenowania
proponowaniem absurdu. Proponowana dzi ludziom, jest zanegowaniem i wymianiem
intelektu czowieka, skorzystaniem z jego bezradnoci, tylko mu przypisanej, w
zasugerowaniu mu agnostycyzmu jako negowania prawdy. Jest skanianiem do
uwierzenia faszowi i prymitywnym ujciom. Jest odepchniciem czowieka od prawdy
i dobra.
A wprost bl sprawia gnoza w wersji Whiteheada, ktry gosi tosamo Boga ze
wiatem i zarazem dystansowanie wiata przez Boga, gdy udziela wiatu zespou
sensw, a wic tylko wiedzy. Wiedza wic wyraa i tworzy Boga. Jej rdem jest
wiat. wiat jest przyczyn Boga, a Bg jest przyczyn wiata. Wiedza wic i
udzielanie tej wiedzy wiatu w postaci sensw czyni cz wiata Bogiem. To wanie
jest gnoz w panenteizmie Whiteheada.
Moe uchroni czowieka przed gnoz ju tylko mdro jako staa wierno
prawdzie i dobru, przejawiajcych istnienie bytw jednostkowych.

11. Ateizm jest stanowiskiem politycznym


W kadej filozofii wystpuje problem Boga. W filozofiach realistycznych, w
ktrych punktem wyjcia analiz jest realny byt jednostkowy, rozpoznawany przy
pomocy odrniania przyczyn od skutkw, wykazuje si istnienie Boga jako pierwszej
przyczyny sprawczej istnie niesamoistnych. Samoistne jest tylko istnienie Boga. W
filozofiach idealistycznych, w ktrych punktem wyjcia analiz jest myl lub tworzone
przez ni pojcia, przyjmuje si dla uporzdkowania i scalenia rozwaa wanie

195

pojcie lub ide Boga. Jedynie w mniej precyzyjnych filozofiach idealistycznych


utosamia si znaczenie poj, np. pojcia Boga z pojciem wiata w panteizmie,
pojcia Boga, wiata i celu w panteizmie.
Negacja Boga wystpuje tylko w ideologiach, ktre s wiatopogldami
poszerzonymi o mesjanizm narodu lub grupy politycznej oraz o program spoeczny. W
naszych czasach dwie ideologie o szerokim zasigu przy pomocy zowrogiej siy
kamstwa odrzucaj istnienie Boga. S to marksizm faszujcy filozofi i New Age
faszujcy teologi.
Marksizm zredukowa wiedz o rzeczywistoci do materializmu. Jednak
kamstwem i upowszechnieniem filozoficznej ignorancji jest teza, e byty s
zbudowane wycznie z materii. S zbudowane take z istnienia i tak urealnionej przez
istnienie istoty, e w niej niematerialna zasada o strukturze formy ksztatuje materi w
ciao jednostkowego bytu, bezporednio poznawanego przez czowieka. Teza o
jedynoci materii zmusza do sytuowania si w materialistycznym monizmie i w
przewrotnym panteizmie, w ktrym znika istotowa odrbno midzy bytami, a gwnie
midzy Bogiem i wiatem. Zgodnie z t teori, wynikajc z niedopuszczalnej, a wobec
tego kamliwej redukcji zasad, wszystko jest materi. Marksizm sta si radykalnym
materializmem.
New Age poszerza redukcj. Utosamia energi jako tajemn si z Bogiem,
wiadomoci i jednoci. Wszystko wic jest zarazem materialn energi,
wiadomoci, Bogiem, czowiekiem, wiatem i czciami wiata. W tym monizmie
jednak pojawia si i nawet dominuje teza o wyjtkowoci natury kosmicznej,
przewyszajcej Boga i czowieka. Natura kosmiczna jest z kolei wiatem, ktrym
opiekuje si Lucyfer. Monizm zostaje uzupeniony, a raczej przeniknity zabiegiem
kompilacji. Z racji monizmu nie ma rnicy midzy energi, Bogiem, wiadomoci i
jednoci, a zarazem dominuje natura kosmiczna i opiekun wiata. Wiedz o tym
wietle jako religii ogosi kiedy Instruktor Generalny wiata duchw, posiadajcy
natur kosmiczn i nazywajcy si Maitreya Chrystus. Ta bluniercza teza o Chrystusie
jest zapowiedzi wypenienia si ery wodnika, w ktrej ju rozwija si warstwa
bezosobowego ducha, jak uczy Jung, w kierunku wiedzy, tosamej z religi wiata,
czego uczy gnoza i okultyzm, take Hegel w swojej teorii myli jako ducha

196

absolutnego. Duch absolutny jest tosamy ze wiatem, czowiekiem i jego instytucjami,


sztuk i kultur. Wszystko bowiem jest duchem, tworzcym si z myli jako wiedzy.
Trzeba powtrzy, e marksizm znieksztaca, wrcz faszuje filozofi. New Age z
kolei przez zabieg kompilacji, wprowadzony do monizmu, znieksztaca i faszuje
teologi. Obie te ideologie dopuszczaj sprzeczno twierdze, ktra w sensie
moralnym jest wanie kamstwem. Obie te neguj istnienie Boga. Marksizm wyklucza
bytow odrbno Boga od materii. New Age utosamiajc Boga z natur kosmiczn
jako tajemn energi o charakterze wiata, podobnie wyklucza bytow rnic midzy
Bogiem a materi.
Ateizm marksizmu i ateizm New Age s nie tylko negacj Boga. S take
pozytywn tez o jedynoci materii, inaczej tylko okrelonej w marksizmie i inaczej w
New Age. Materializm marksizmu jest filozofi, narzucon okamywanej klasie
robotniczej i porednio spoeczestwu, organizowanemu przez marksistowskie partie
robotnicze. Materializm New Age jest zaskakujc i bdn teologi, narzucon laickim
nastawieniom spoeczestwa, zachcanego do pomijania prawdy i dobra w imi
tolerancji, wedug ktrej wolno jest raczej dowolnoci. W materializmie marksizmu
ateizm jest punktem wyjcia i jawn taktyk partii politycznej, rzdzcej
spoeczestwem. W materializmie New Age ateizm jest ukrytym punktem dojcia
zaplanowanego dla spoeczestwa ugruntowania laicyzmu, ktry jest definicj
czowieka i zarazem poddaniem go wpywowi szatana.
Ateizm marksizmu i ateizm New Age nie s wic naprawd ani uzasadnion tez
filozofii, ani uzasadnion tez teologii. S w obu tych ideologiach raz jawn, raz ukryt
taktyk, ktra zawsze ujawnia stanowisko polityczne, gdy polityka jest kierowaniem
do celw, na og dowolnie okrelanych przez ideologie w ich punktach wyjcia lub w
punktach dojcia. Celem marksizmu jest ateizacja. Cele New Age jako stanowisko nie
s jasno podane. Wiadomo jedynie, e New Age odciga od prawdy i dobra w tezie o
bytowym przeksztacaniu si ducha, co nazywane jest rozwojem duchowym.
Odejcie od prawdy i dobra niszczy z czasem w czowieku jego wewntrzn
wolno, ktra przez wierno prawdzie i dobru jest kierowaniem czowieka do
realnego istnienia bytw jednostkowych. Bez tego skierowania do istnienia wolno
staje si deniem do niebytu, nicoci, faszu i za. Nie jest to szansa czowieka.

197

Szans czowieka jest prawda i dobro, ktre uwyraniaj istnienie bytw


jednostkowych. To istnienie jest skutkiem wolnej decyzji Samoistnego Istnienia jako
pierwszej przyczyny. Bg stwarzajc istnienie czowieka chce da mu udzia w
uszczliwiajcych powizaniach przez mio, wiar i nadziej oraz przez zgodne z
prawd i dobrem poznanie i decyzj.

12. Aborcja i eutanazja


12.1. Aborcja jako zabjstwo i kradzie
Czowiek od chwili poczcia jest osob. Znaczy to, e zapocztkowujce go
istnienie ogarnia jego rozumn dusz i materialne ciao. Istnienie i rozumno
wyznaczaj czowiekowi pozycj osoby. Rozumna dusza i materialne ciao wsptworz
istot czowieka. Dusza jest zasad identycznoci czowieka. Ciao powoduje jego
szczegowo, jako wzrastajc ilo cech fizycznych.
Wymieniajc te elementy wskazujemy na struktur czowieka. Mona nazwa ten
opis ujciem strukturalnym czowieka ukonstytuowanego z istnienia i istoty, ktra jest
dusz i ciaem. Mona zarazem doda, e rozumno duszy wskazuje na intelekt jako
bezporedni podmiot ludzkiego poznania i na wol jako bezporedni podmiot decyzji.
Poznanie i decyzja nosz nazw umysowych dziaa czowieka. Oprcz tych dziaa
umysowych czowiek podejmuje take zmysowe dziaania poznawcze i podawcze
jako odpowiedniki w obszarze ciaa umysowych dziaa intelektu i woli.
Bezporednie podmioty zmysowych dziaa poznawczych nazywaj si wprost
zmysami. Odrniamy zmysy zewntrzne i wewntrzne. Zmysy zewntrzne s
nastpujce: wzrok, such, powonienie, smak, dotyk. Zmysy wewntrzne to zmys
wsplny, wyobrania, pami, zmys oceny przeniknity rozumem.
Bezporednie podmioty zmysowych dziaa podawczych s uczuciami, ktre
stanowi zareagowania sfery podawczej w czowieku na wyobraenie fizycznego
dobra lub za. S czynne w czowieku dorosym i nazywaj si uczuciami podliwymi.
Ze wzgldu na trud, zwizany z uzyskaniem fizycznego dobra lub unikania fizycznego
za s nazywane uczuciami gniewliwymi.

198

Uczucia podliwe s nastpujce: mio i nienawi, pragnienie i niech,


przyjemno (rado, rozkosz) oraz przykro (smutek, bl). Uczucia gniewliwe to
nadzieja i rozpacz, odwaga i strach oraz gniew.
Czowiek posuguje si wszystkimi tymi uczuciami i wszystkimi oddziauje na
poczte dziecko. Wedug lekarzy - psychologw, gdy matka nie odnosi si z mioci
do pocztego dziecka, utrwala si w nim stay lk. Gdy take ojciec wstrzymuje mio
do pocztego dziecka, gdy wic i matka i ojciec nie kochaj swego pocztego dziecka,
rodzi si ono psychicznie chore.
Stopie odmwienia mioci pocztemu dziecku lub wrcz nienawi do
pocztego dziecka jest gwnym powodem aborcji.
Aborcja jest najpierw zabjstwem jako zniszczeniem ciaa pocztego dziecka. Nie
dotyczy stworzonej przez Boga duszy dziecka. Jest wic mechanicznym oddzieleniem
ciaa od duszy. Traci ycie cay poczty czowiek. Trwa dalej dusza oddzielona od ciaa.
Nie osigna swego rozwoju duchowego. Odzyska poczenie z ciaem po
zmartwychwstaniu jako spowodowanemu przez Boga przywrceniu czowiekowi jego
naturalnej kompozycji z duszy i ciaa.
Niszczenie ycia przez aborcj jest zaatakowaniem istnienia, ktrego stwrc jest
Bg. Bg jako stwrca istnienia jest autorem istnienia, aktualizujcego ycie. Aborcja
staje si kradzie daru istnienia i ycia, danych czowiekowi przez Boga. Jest kradzie
praw autorskich Boga.
Aborcja staje si podwjnym wykroczeniem jako negacj dwch przykaza nie
zabijaj i nie kradnij. Stawia czowieka w konflikcie z Bogiem i jest atakiem na
przykazanie bdziesz miowa... bliniego swego jak siebie samego.
Aborcja jako realizacja i manifestowanie nienawici do bliniego swego jest
zaatakowaniem pocztego czowieka przez zniszczenie wszystkich jego szans i jest
zaatakowaniem ludzi, ktrym mg suy swoim yciem, uzyskan wiedz i dobroci,
pomoc i opiek, udziaem w tworzeniu kultury i w goszeniu chway Boej. Wszystko
zostao zniszczone. Aborcja ujawnia gupot matki i jej bezmylno w korzystaniu z
decyzji. A Bg przecie z penym zaufaniem usytuowa w jej organizmie poczte
dziecko liczc na to, e bdzie tam bezpieczne. Gupota zawsze sprowadza nieszczcie
na wiele osb.

199

Poczte dziecko w okresie przed urodzeniem oddycha tlenem, czerpanym z wd


podowych, widzi byski wiata, pi wtedy, gdy pi matka, odywia si najpierw
tlenem, a pniej tym, co znajduje si we krwi matki, ksztatuje cae swoje
czowieczestwo przez wpyw uczu matki i ojca, syszy ich gos i rozmowy. Jeszcze
ich nie rozumie, ale przejmuje ich nastrj i na pewno uczucia. Oby to bya mio jako
troska o dobro, szlachetne pragnienia i rado, nadzieja i odwaga. Poczte dziecko nie
powinno przez oddziaujce uczucia zetkn si z nienawici, niechci, smutkiem i
blem, rozpacz, strachem i gniewem. Rodzice odpowiadaj przed Bogiem i ludmi za
wszystko, czym ksztatuj osobowo dziecka pocztego.
Poczte dziecko jest penym czowiekiem. Zapocztkowuje je istnienie stworzone
przez Boga. Ich istot wypenia dusza rozumna i materialne ciao. Ksztatuj si w nim
cechy fizyczne, a take psychiczne i wszystkie odmiany uczu. Jeszcze w nim wszystko
jest malekie, lecz realne. Czuje si bezpiecznie w organizmie matki i wanie matka
pierwsza je atakuje, wprost zabija przez aborcj. Spenia si dramat pocztego dziecka i
spoeczestwa, ktre dla swej kultury wypatruje ludzi wspaniaych. T nadziej
wspaniaoci czowieka niszczy przez aborcj osoba najblisza dziecku. Ojciec nie
wpywa na to bez jej zgody.
Trzeba ksztatowa w kobietach ju wczenie wierno prawdzie i dobru, a tym
samym wierno istnieniu i yciu pocztego czowieka.

12.2. Zbrodnia eutanazji


Eutanazja jest skutkiem odrzucenia mioci do ludzi i do Boga oraz przekonania,
e take nas nikt nie kocha. Jest wprost zniszczeniem mioci i z tego powodu jest
podobn do aborcji zbrodni zabjstwa. Jej dotkliw konsekwencj jest usunicie z
rodziny i spoeczestwa osb chorych, kalekich i starych. Gdy tak decyzj podejmie
sam zainteresowany lub kto z jego otoczenia, a czasem nawet lekarz, do zbrodni
zabjstwa docza si zbrodnia poredniego samobjstwa.
Powodem eutanazji jest najpierw rozpacz osb, a wobec tego zaamanie si ich
mioci lub jej utrata. Z kolei tym powodem jest bezradno, take lk przed blem
fizycznym i cierpieniem, ktre jest zawsze stanem duszy.

200

Ratuje przed eutanazj mio, wzajemno tej mioci, przezwycienie lku,


poczucie oparcia w czyjej realnej trosce i udzielanej pomocy. Ratuje take wysoki
poziom cnt intelektualnych i moralnych osb z otoczenia chorego. Cnoty intelektualne
to rozpoznawanie zasad poznania i postpowania, wiedza, mdro, roztropno, z kolei
mstwo, umiarkowanie, sprawiedliwo. Brak tych cnt powoduje zrywanie wizi
osobowych i wprowadza w samotno, ktra jest nienaturalnym stanem czowieka.
Trzeba odrni samotno od osobnoci i odosobnienia, ktre czasem wybiera si z
powodw wychowawczych. Nie wybiera si samotnoci. Jest ona nieszczciem i
natur potpienia. Jest brakiem uszczliwiajcych powiza z osobami.
Nigdy nie planuj eutanazji osoby kochajce i te, ktre rozumiej e si je kocha,
nawet gdy s chore. Eutanazja jest wic skutkiem bdu z zakresu antropologii
filozoficznej i teologicznej. W dziedzinie filozofii jest to brak wiedzy o osobowych
powizaniach przez mio, wiar i nadziej. W dziedzinie antropologii teologicznej jest
to negacja pitego przykazania, ktre jest prob Boga o ochron ycia osb: pite nie
zabijaj. Jest to zarazem negacja sidmego przykazania: sidme nie kradnij.
Kradniemy wasno Boga. To Bg udziela istnienia. Zabjstwo niszczy ycie,
wynikajce z istnienia. Jest to take kradzie mioci. Kocha nas Bg i kochaj nas
ludzie. Nie wolno tym osobom odbiera mioci. Tak radykalne dziaanie, ktrym jest
odbieranie mioci, wskazuje na rozpacz czowieka. Eutanazja jest skutkiem rozpaczy.
Przez zabjstwo i uniemoliwienie mioci eutanazja staje si zniszczeniem ycia.
Naley odrni ycie przyrodzone i ycie nadprzyrodzone.
ycie przyrodzone jest zespoem wszystkich dziaa, wyznaczonych przez natur
danego bytu; wszystkich dziaa zarazem scalonych relacj mioci. Natura lub forma
danego bytu jest podstaw poziomu ycia. Najpikniejsze jest ycie osb.
Najdoskonalsze ycie charakteryzuje Boga. Mniej doskonae jest ycie ludzi. Mniejsz
doskonao przejawia ycie zwierzt i rolin oraz struktur, ktre wypenia tylko ruch.
ycie nadprzyrodzone jest twrcz moc Boga. To ycie Bg Ojciec przekaza
Chrystusowi, a Chrystus udzieli go wszystkim, powizanym z nim przez mio.
Wszyscy kochajcy Chrystusa stanowi Koci. W Kociele chroni to ycie Duch
wity. Wedug w. Jana Ewangelisty take my chronimy to ycie nadprzyrodzone
przez wiar w Chrystusa oraz przez spoywanie Ciaa i Krwi Chrystusa. Eutanazja

201

oddziela od Ciaa i Krwi Chrystusa. Jest atakiem na nadprzyrodzone ycie ludzi. Jest
bezmylnym niszczeniem dobra osb. Jest naruszeniem moralnoci w porzdku natury i
grzechem w porzdku nadprzyrodzonym. Istot grzechu jest odrzucenie mioci,
kierowanej do nas przez Boga. Eutanazja coraz wyraniej jest odrzuceniem mioci i
skutkiem tego odrzucenia.
Nasuwa si przypuszczenie, e te narody, ktre przez swoje parlamenty przyjmuj
ustawy, dopuszczajce eutanazj, s zespoem osb dotknitych rozpacz. Nasuwa si
te przypuszczenie, e moe parlamenty tych krajw s zespoami zabjcw. Nie
chroni, nie wspomagaj, nie lecz swych bliskich, nie kochaj Boga. S zespoem osb
leniwych. To im zdarza si decyzja podjcia kradziey. Okradaj z mioci.
Najbardziej upowszechnionym powodem eutanazji jest choroba, przede
wszystkim choroba nieuleczalna. Zauwaamy najpierw, e choroba jest tylko brakiem
harmonii dziaania czci lub organw ciaa oraz zawartych w organach wadz duszy.
Leczenie jest przywracaniem tej harmonii. Podejmowanie leczenia jest dla osb, ktre
lecz, wezwaniem do wzmoenia mioci. Choroba mobilizuje do mioci. W tych
perspektywach eutanazja jest ucieczk od mioci, od przywracania harmonii w
osobach, rodzinach i spoeczestwach.
Eutanazja jako ucieczka od mioci jest tragicznym znakiem czasw.

13. Religiny sens miasta


Rozdziaem tym zupenie wiadomie chc zamkn swoje rozwaania na temat
problemw katolicyzmu w Polsce. Zdaj sobie spraw, i nie dotyczy on wprost
podjtego tematu. Ma jednak inn funkcj. Nie chc bowiem, aby ksik o Kociele
zamykaa refleksja smutna i pesymistyczna. Pragn pokazywa, e wanie mimo
wszystko, czowiek wspczesny moe by blisko innych osb: osb Boskich i
ludzkich. Std ten przykad skojarze wanie religijnych i zarazem gboko ludzkich.
***
Giorgio La Pira, burmistrz Florencji w pierwszych latach po II wojnie wiatowej,
zmary przed kilkoma laty i ju kandydat na otarze, podczas swej wizyty w Zwizku

202

Radzieckim by zapytany o wraenia z Moskwy. Odpowiedzia swoim rozmwcom z


Komitetu Centralnego Partii, e dolatujc samolotem do Moskwy widzia jej wiata i
e wiata kadego miasta kojarz mu Niebieskie Jeruzalem, do ktrego wszyscy
zmierzamy.
Z przejciem i podziwem czytaem w prasie to zdumiewajce sprawozdanie,
niezwyke w okolicznociach tamtych czasw.
Do tego wraenia doczyo si inne, zwizane z Wystaw wiatow w Brukseli.
Zwiedzaem t wystaw w 1958 r. Zapamitaem pawilon wystawowy Izraela z powodu
zaskakujcego w nim, wszdzie porozwieszanego napisu ze Starego Testamentu: Jeli
bym zapomnia o Tobie, Jeruzalem, niech bdzie zapomniana prawica moja.
To byy lekcje dystansowania wydarze, szerszego i religijnego spojrzenia na to,
co si nam przytrafia, orientowanie ycia tym, co najcenniejsze.
I utrwalia si we mnie myl, e miasta, ktre zwiedzamy lub w ktrych
mieszkamy, s zawsze znakiem Niebieskiego Jeruzalem, Miasta witego, Wsplnoty
zbawionych.
Budujemy wic miasta moe dlatego, e domaga si w nas zewntrznego wyrazu
nasza utajona potrzeba wsplnoty osb, trwaej wsplnoty, nieutracalnej, ktra jest
zbawieniem i szczciem.
Zbawienie, wyraone w jzyku humanistyki, a nie teologii, jest wanie spenion
potrzeb nieutracalnego przebywania wrd osb.
Teolog powie, e jest darem osoby Boga. To wspprzebywanie z osobami nie
staje si wic mechanicznie. Tworzy je osobowy Bg, ktry moc swego Istnienia i dla
zasug Chrystusa utrwala na wieczno nasze z Nim wizi. Dziki temu jestemy na
zawsze wrd osb, razem z Bogiem i z ludmi, ktrzy sposobem swego ycia uczynili
mio do Boga i ludzi.
Miasta przypominaj nam t szans nieutracalnego trwania i szczcia, szans
stanowienia Niebieskiego Jeruzalem, Wsplnoty Zbawionych. I gdybym zapomnia o
tym, bd te zapominany. Nie bdzie mnie wrd osb. Bd osobno, sam, poza
wsplnot, poza osobami, nieszczliwy, izolowany. To stan nieszczcia, nie
spenienia si najgbszych potrzeb czowieka, wanie potrzeby zbawienia, ktrej nie

203

rejestruj wspczesne psychologie eksperymentalne, a ktra ujawnia si moe wanie


w budowaniu miasta.
Wiele wic zawdziczamy miastu. Oprcz tego, e wyraa ono waciw
czowiekowi potrzeb zbawienia, przypominan przez religie i Kocioy, ktrym czsto
nie wierzymy i nie ufamy, miasto tworzy warunki spotkania si osb w ich potrzebie
humanizmu jako chronienia osb, obdarowywania ich yczliwoci i zaufaniem, by
rwnie nas akceptoway i nam ufay. Miasto umoliwia wizi midzyosobowe, tak
przez nas oczekiwane, stanowice waciwe rodowisko czowieka. Wtrnym cho
wanym rodowiskiem jest przyroda, gdy chroni ona gwnie nasze istnienie.
Czowiekowi jednak nie wystarcza tylko to, e istnieje. Czowiek spenia si w
intelektualnym poznaniu, w rozumieniu wszystkiego i w woli trwania wrd osb przez
mio, wiar i nadziej. W tych warunkach rozwija si, wzbogaca sw osobowo,
wyraa j w dzieach stanowicych kultur, by tymi dzieami inne osoby mobilizoway
si do akceptowania osb, ufania im oraz szukania ich mioci i wiary.
Na terenach bez osb grozi nam stan pustyni. Stanem pustyni nazywamy w yciu
ludzi okres poczucia braku potrzebnych nam osb, zarwno ludzi jak i Boga oraz
podleganie zagroeniom, ktrych nie moemy przezwyciy. Wedug Psalmw,
jestemy wtedy podobni do sarny szukajcej wody, umierajcej z pragnienia. Tsknota
do osb jest tak dotkliwa, e zabezpieczamy si moe wanie budujc miasta. Drugi
czowiek jest wtedy bliej nas. I gdy kto nas nie akceptuje, moemy szuka oparcia w
kim drugim suc ludziom dobroci i trosk. W sueniu ludziom, w kontakcie z
ludmi znajdujemy pewno, e suymy Chrystusowi, e odnajdujemy Boga.
Miasto osb upewnia nas, e idziemy w kierunku Boga, e jestemy w Jego
zasigu. Doznana mio i zaufanie do nas ludzi tworz nadziej, e i Bg odnosi si do
nas z mioci.
Oprcz potrzeby zbawienia, potrzeby humanizmu i przetrwania stanu pustyni,
miasto wyraa nasz potrzeb wanie suenia ludziom mioci i dobroci. Jest w nas
ta potrzeba. Przejawia si ona najmocniej w macierzystwie i ojcostwie, w sueniu
dziecku mioci i dobroci, gwnie niemowlciu, bez liczenia na rewan, wzajemno.
Jest manifestacj mioci, dobroci, czuoci, troski, wanie suby. Czowiek bowiem

204

doskonali si, gdy obdarowuje, a nie wtedy, gdy zdobywa i gromadzi rzeczy. Gdy
obdarowuje, ujawnia mio i dobro, a w nich znajduje Boga ywego.
Obecno wrd osb wyzwala rozmow. Prowadzona z ludmi jest dialogiem,
usprawniajcym nas w wiedzy, w rozumieniach, co agodzi konflikty i wprowadza
pokj. Prowadzona z Bogiem jest modlitw, ktra przejawia poziom naszych wizi z
Bogiem i jest wci prob o trwanie midzy Bogiem i nami wizi mioci, wiary i
nadziei.
Miasto wic sprzyja rozmowie. Wyzwala potrzeb pokoju i modlitwy. Czyni
zarazem czym sensownym i potrzebnym sztuk, rzemioso, technik, poezj, teatr. S
bowiem odbiorcy. S ludzie, ktrym moemy suy przykadem naszej mioci, wiary i
nadziei, a do takiej suby skania nas dzi take gos II Soboru Watykaskiego. Skania
nas do stanowienia Ludu Boego, ktry jest ju teraz zapowiedzi i pocztkiem
Niebieskiego Jeruzalem, Maista witego, Odkupienia i Zbawienia, trwania wsplnoty
osb ludzkich z osobami Trjcy witej.

205