Robert Anton Wilson

KOSMICZNY SPUST
CZYLI

TAJEMNICA ILUMINATÓW

w przekładzie Dariusza Misiuny

Warszawa 2004

A. Tempe. U.pl .S. poczt. 1739 East Broadway Road #1-277.okultura.Robert Anton Wilson Cosmic Trigger I: Final Secret of the Illuminati Copyright © New Falcon Publications 1977 Original edition published by New Falcon Publications. Warszawa 2004 Wydanie I ISBN 83-88922-07-6 Wydawnictwo Okultura skr. AZ 85282. 00-950 Warszawa 1 www.terra. ilustracje John Thompson redakcja stylistyczna Mateusz Janiszewski projekt graficzny okładki Joanna John skład i projekt serii Wojciech Benicewicz pomoc techniczna Mateusz Przepiórkowski Tomasz Andrzejewski Copyright © for the Polish edition by Okultura. 435.

co nie do pomyślenia . PROLOG: Myślenie o tym.

Wszystko. jest nieprawdą. .The Firesign Theatre . co wiesz.

Była to długa. dziwnymi sokołami tropiącymi Uriego Gellera. tak jak nie zapomina się widoku tarantuli w łóżku ani śmiechu kobiety. którą się niegdyś kochało. immortalistami. I choć po napisa- niu tak opasłej księgi powinienem swoją uwagę skierować ku innym te- matom. fu- turystami. którą napisałem wspólnie z Robertem J. 1 maja 1776 roku dr Adam Weishaupt. wypełnionego podwójnymi i potrójnymi agentami. (Niech zagrają organy!) Ilu- minaci nie dawali mi spokoju – nie mogłem o nich zapomnieć. Historia. gdy po raz pierwszy zainteresowałem się potwornymi opowieściami o dziwacznych Ilumi- natach Bawarskich. którą już wkrótce wam opowiem. P R O L O G Myślenie o tym. rzekomo rządzącej światem. niezrozumiałymi symbolami na jednodolarówce. Sheą. grupie spiskowców. Miałem nadzieję odnaleźć psychologiczne wyjaśnienie faktu. ekscytująca podróż. Gdy podejmowałem to wyzwanie. co nie do pomyślenia Historia ta mogłaby się zacząć jak u nieboszczyka Lovecrafta: Mija przeszło trzynaście lat od tego przeklętego dnia. czemu niektórzy zdawało by się zdrowi psychicznie ludzie wierzą w tak absur- dalnie śmieszne teorie spiskowe. przypominająca szukanie kobry w ciemnym pokoju. naleśnikami niewiadomego pochodzenia. tajemnicami Aleistera Crowleya. Moje zainteresowania iluminatami zaprowadziły mnie ostatecznie do kosmicznego wesołego miasteczka. to jednak złakniony dalszych odkryć coraz bardziej zgłębiałem mroczne macki ogólnoświatowego spisku. przekaza- mi z Syriusza. Bardzo irytowało to Sceptyka – jedną z dwudzie- stu czterech zamieszkujących mnie jaźni. planami opuszczenia tej planety oraz naj- nowszymi paradoksami fizyki kwantowej. kosmitami. podobnie jak bohaterowie Lovecra- fta nie wiedziałem o czekających mnie zagrożeniach. rozmaitymi wersjami mordu na pre- zydencie. wiąże się z pewnym wydarzeniem mającym miejsce dwa wieki temu. że prowadzę badania nad ciekawym przypadkiem politycznej paranoi. były jezuita. jedyną posiadającą prawo weta wobec innych jaźni. sądziłem raczej. Zwieńczeniem moich wczesnych poszukiwań była trylogia Ilumina- tus!. profesor prawa kanonicznego na Uni- 25 .

Nie ma dwóch takich badaczy spisku iluminackiego. trzeba by przyjąć.) Iluminatom przypisywano wywołanie rewolucji francuskiej i amerykańskiej. oskarżając ich o spisek w celu obalenia wszystkich monarchów europejskich z papieżem na czele. według których Zakon Iluminatów nie był tworem Weishaupta. lecz starożytnym stowarzyszeniem. anarchistą. że Iluminaci są czcicielami szatana i pozostaną w ukryciu. aż do dnia sądu ostatecznego. a nawet w Atlantydzie. włącznie z kryzysem energetycznym oraz niedzielnym fajrantem hydraulików. K O S M I C Z N Y S P U S T wersytecie w Ingolstad założył w Bawarii stowarzyszenie tajemne o na- zwie Zakon Iluminatów. reszta natomiast jest kwestią czystej spekulacji i budzi liczne kontrowersje. greckich i gno- styckich kultów inicjacyjnych. ożywionym przez tego przebiegłego profesora w czasach nowożytnych. socjalistą. któ- rzy byliby zgodni co do „wewnętrznej tajemnicy” zakonu. tajemni- cą ukrytą w tajemnicy. alchemikiem. Jako że sama masoneria stanowi stowarzyszenie tajemne. ostatnią etykietkę nadał mu Thomas Jef- ferson. że ci przeklęci Iluminaci Bawarscy ponoszą odpowie- dzialność za całe zło na świecie. czyli jego mi- sji. racjonalistą. że chcą przejąć władzę nad światem. Pierwszy przykład anty-iluminackiej histerii w Ameryce pochodzi z lat dziewięćdziesiątych XVIII wieku. Co do tych wszystkich faktów istnieje między historykami zgoda. Iluminaci byli stowarzyszeniem ta- jemnym wewnątrz stowarzyszenia tajemnego. (Tak na marginesie. Owo sprzysiężenie egzystowało początkowo w strukturach niemieckich lóż masońskich. mistykiem. Gdyby uwierzyć w całą tą literaturę sensacyjną. Począt- ków tego spisku doszukiwano się wśród templariuszy. demokratą. że to Iluminaci wymyślili komu- nizm. Co bardziej pomysłowi ludzie uważali. Twierdzono mianowicie. W 1785 roku bawarski rząd położył kres działal- ności Iluminatów. faszystą. makiawelistą. można by rzec. że dr Weishaupt był ateistą. kiedy to fanatyczni federaliści 26 . Mówiono. a na fali sensacji od 1776 roku1 każde kolejne pokolenie produkuje nowe teorie spiskowe. Literatura tego przedmiotu przepełniona jest paranoiczną pedante- rią. Jed- no jest pewne – Weishauptowi udało się utrzymać cele stowarzyszenia w tajemnicy. totalitarystą i „entuzjastycznym filan- tropem”. w Egipcie. Inni twierdzili. Istnieją pewne teorie. kabalistą.

jak i międzynarodowej finansjery. Następny wielki wy- buch „ujawnień” nastąpił w latach czterdziestych XVIII wieku za spra- wą Partii Antymasońskiej. tylko swoista zasłona dymna. iż 27 . pewna kobieta zadzwoniła do studia. Natomiast współczesna literatura anty-iluminacka. czarni magowie. przedstawia iluminatów jako mistrzów zarówno międzynarodowego komunizmu. że iluminaci kontrolują masonerię i wszystkie szczeble władzy. P R O L O G ubzdurali sobie. a wszystkie papie- skie ekskomuniki i cała anty-masońska retoryka to. groźni telepaci i sataniści. gdy wziąłem udział w dyskusji radiowej na temat spiskowych teorii dziejów. przydarzają się niewytłumaczalne wypadki”. że iluminaci to owoc spisku jezuitów. występujący na naszej planecie pod nazwą „Żydów”. Otóż prawie wszyscy autorzy są zgod- ni. paramilitarna prawica. twier- dząc że skoro tak wiele wiem na temat iluminatów. Oto na przy- kład Philip Campbell Argyle-Smith.) Pewnego razu. Wedle tej bły- skotliwej teorii masoneria jest agendą Watykanu. z których składa się anty-iluminacka symfonia. której członkowie wierzyli. największą tajemnicą iluminatów jest to. są tak naprawdę najeźdźcami z planety Wul- kan. W obu przypadkach iluminatów przedstawiano jako radykalnych demokratów bądź anar- chistów będących spadkobiercami lewackiego skrzydła rewolucji fran- cuskiej. W literaturze poświęconej tropieniu spisku iluminackiego występu- je jeszcze jeden wspólny motyw. rzecz jasna. którzy przeniknąwszy szeregi wolnomularstwa. że iluminaci. Czasami zdarzają się jeszcze dziwniejsze teorie ujawniające. Widziałem też książkę dowodzącą. redaktor dziwacznego magazynu High IQ Bulletin głosi. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego jak nabrać pozorów ta- jemniczości. którzy za dużo dowiedzieli się o Iluminatach Bawar- skich. „Być może. (W tym miejscu należy ponownie pogłośnić muzykę organową i wybuchnąć złowiesz- czym chichotem. którą roz- powszechnia przede wszystkim antysemicka. że „ludziom. usiłują pod płaszczykiem masonerii przejąć władzę nad światem. muszę być jednym z nich. że iluminaci to naziści. Nie wyczerpuje to wszakże gamy tonów. że Thomas Jefferson i jego partia demokratycznych re- publikanów to agenci europejskich iluminatów.

że jestem jednym z nich: „O tak. miecz rozumu i pentakl odwagi to. Nie posiada ona wagi. Wybrałem agnostycyzm. Mogę co najwyżej poprawić stan swego konta”. A co jeszcze bardziej zadziwiające. brak różdżki intuicji uniemożliwi nam zauważenie. Będziemy tak stać przez wiele lat. Otóż. Jeśli jednak uzbroimy się w różdżkę intuicji. że moja rozmówczyni do dzisiaj opowiada swoim znajomym. to jesz- cze trudniej wydostać się z niej niż z ego. w jaki sposób skłoniła jednego z iluminatów do wy- znania prawdy na fali eteru. zajmując miejsce Sceptyka – „nie mogę temu zaprzeczyć. że oto właśnie stoimy u bram tego świata. W Niebezpiecznej Kapliczce czekają na nas szczerząc zęby wszystkie na- sze lęki. sądząc że czeka- 28 . żeby się wycofać”. podobnie jak tajemniczej istoty co się zowie „Ja”. odnajdziemy tam lek metali. nie da się zlokalizować w czasoprzestrzeni. „Cóż” – odezwał się we mnie Satyryk. Możesz z niej wyjść jako paranoik albo zo- stać agnostykiem. gdy bada się spiski okultystyczne. kiedy wchodzi się do tego świata bez miecza rozumu. popada się w szaleń- stwo. eliksir życia. jest się skazanym na bezduszność. I tak na przykład. Nie ma trzeciej drogi. które specjaliści nazywają „Niebezpieczną Kapliczką”. Nie można też zaprzeczyć jej istnieniu. w spo- sób nieuchronny dochodzi się do rozdroża. prawdziwą mądrość i doskonałe szczęście. ciesząc się ze swojego odkrycia. Staje się to możliwe dopiero wtedy. Język mitu zdumiewa poetycką precyzją. puchar współczu- cia. jest już za późno. Pozwolę sobie pokrótce wytłumaczyć to dziwne stwierdzenie. Nie wykryje jej żaden instrument. że nie odrzucam i nie przyj- muję istnienia iluminatów. Bardzo prawdopodobne. kiedy zrozumie się. to właśnie wy kontrolujecie Bank Centralny oraz banki Morgana i Rocke- fellera” – wykrzyknęła triumfalnie. że jest ich członkiem. zapachu ani smaku. posiadając zaś tylko miecz rozumu bez pucharu współczucia. W chwili obecnej muszę przyznać. Teraz miała już pewność. Niebezpiecznej Kapliczki. jak głosi legenda. że to nasze myśli nadają moc jej istnieniu. K O S M I C Z N Y S P U S T gdy ktoś dowiaduje się. dla podejrzliwej kobiety była to zbyt abstrakcyjna odpo- wiedź. Niestety. kamień filozoficzny. A kiedy już się w niej jest.

którą mogą rozszyfrować jedynie ludzie dysponujący „duchowym wglądem”. alchemika. Na tytułowej stronie Księgi Kłamstw znajduje się nonszalancka uwaga: „Znak firmowy wydawcy nie posiada żadnego ukrytego zna- czenia ani nie jest żartem”. że do Niebezpiecznej Kapliczki wstąpiłem cał- kiem przypadkowo. Jak wykazał Francis King. Nic więc dziwnego. kiedy to Crowley rozbił szklan- kę. Jedna z nich wszakże przewyższa pozostałe pod względem dziwaczności i ilości kalamburów – to właśnie Księga Kłamstw. Przez wiele lat starałem się bezskutecznie odkryć tę tajemnicę. które tak na- prawdę są pierwszym kłamstwem w tej książce. historyk okultyzmu. że książki Crowleya są mądre. Stało się to pewnego dnia w 1971 roku podczas lek- tury Księgi Kłamstw. Tym niemniej. biseksualnego proto-hippisa. A ponieważ uwielbiam rozwiązywać zagadki i tajemnice. jest to moja ulubiona książka Crowleya. cudotwórcy i szarlatana. Intrygowały mnie również zeznania świadków pewnego wydarze- nia. że był on wielkim adeptem tak jogi jak i okultyzmu.2 napisanej przez angielskiego mistyka. cieszył się sławą czarnego maga i proroka nowej ery. oraz miał reputację heroicznego himalaisty. zawsze powracam do Księgi Kłamstw. w nagłym przebłysku olśnienia. błyskotliwe. sadystycznego żartownisia. jako że Crow- ley przez wielu3 jest uważany za przywódcę iluminackiego spisku. Crowley lubi prowadzić tego rodzaju grę z czy- telnikiem. które było swego rodzaju małym satori. 29 . Aleistera Crowleya. jak pewnego razu Crowley przemienił Victora Neuburga w wiel- błąda. a jednocześnie tajemnicze i zagadkowe. P R O L O G my na autobus. ponieważ według Crowleya w książce tej jest gdzieś ujawniona tajemnica wewnętrzna masonerii i iluminizmu. Niebezpieczna Kapliczka lubi płatać tego rodzaju figle. które miało miejsce w Oxfordzie. Najważniejsze jest jednak to. wpatrując się w nią swoim wzrokiem. chodzimy po pokoju w poszukiwaniu papierosów. W sposób szczególny urzekła mnie opowieść o tym. data jej wydania różni się co najmniej o rok od tej podanej w stopce. bądź czytamy niezwykłą tajemną księgę. po- ety. Wielokrotnie świetnie się ubawiłem rozszyfrowując podob- ne żarty w innych jego książkach. oglą- damy telewizję. Uda- ło mi się ją rozszyfrować dopiero w 1971 roku. Osobą Crowleya zainteresowałem się ze względu na to. Złowieszczo brzmią te słowa. pełne polotu i poczucia hu- moru.

Koniec końców. aż po publikację Iluminatusa Shei i Wilsona. że szukają czegoś realnego. i często „otwierałem ją na odpowiedniej stronie”. że otrzymuję prze- kazy telepatyczne od istot zamieszkujących planetę układu podwójnej gwiazdy Syriusza. czy naprawdę odkryłem prawdziwą tajemnicę. Zasadnicze wnioski z nich płynące przedstawiam w tej książce. K O S M I C Z N Y S P U S T Tajemnica Crowleya znajdowała się w rozdziale 69 i dotyczyła sek- su tantrycznego. kiedy tylko zacząłem pisać The Illumi- noids. We właściwym czasie odkryłem książkę innego Wilsona. przez co stali przed Nie- bezpieczną Kapliczką pełni przerażenia. ociekającą cuchnącą zieloną mazią i pełną koszmarnych insektów.4 To ostatnie zdanie świetnie pasuje do szeregu niejasności. Nie jestem nawet pewien. Jak zauważa Neal Wilgus w The Illuminoids: Od samego początku. Na skutek tego odkrycia przestałem uważać anty-iluminackich autorów za zwykłych paranoików. którzy weszli do Niebezpiecz- nej Kapliczki. towarzyszył mi szereg dziwnych zbiegów okoliczności.. 30 . że jest ona skonstruowaną przez demony śmierci maszyną. czy do Colina Wilsona. obiektywnie wykazałyby. którymi wkrótce się zajmiemy.. Wyjaśnię ją w dalszej części tekstu. Natychmiast postanowiłem zabrać się za serię eksperymentów neu- ropsychologicznych. Brakowało im pentaklu odwagi. w szczególności zaś tym. Okultyzm Colina Wilsona. czy też jak nazywają je jungiści „synchroniczności”.. zdarzają się bardzo często ludziom zaangażowanym w tajemne stowarzyszenia okultystyczne. Te „szczęśliwe zbiegi okolicz- ności”. ostrzegając wszystkich. tylko źle to interpretują. co przydarzało się też samemu Wilsonowi. towarzyszył temu cały szereg koincydencji potwierdza- jących związki między tajemniczymi dziejami iluminatów a koncepcja- mi okultystycznymi na temat Syriusza.. czy odnosi się ono do mnie. Oczywiście. jak sądziłem. po- cząwszy od odkrycia Stowarzyszeń Tajemnych Daraula. którzy się do niej zbliżali. między czerwcem 1973 a październikiem 1974 roku uwierzyłem w to. które. Wiedziałem już.

13 marca 1976 roku natknąłem się w San Francisco Examiner-Chronicle na notkę. cybernetyka i ufologa. że już w mitologii Babilończyków. P R O L O G W październiku 1974 roku poznałem dr. który ogłaszał światu dziwaczną teorię mogącą wyjść spod pióra samego von Dänikena. Muszę przyznać. lecz również przypadki „kontaktów me- diumistycznych”.n. Wtedy to nagle. którzy bez- pośrednio zetknęli się z UFO. które w średniowieczu mo- gło przyjmować postać aniołów a w XIX wieku zmarłych przemawiają- cych za pośrednictwem medium. która całkowicie wstrząsnęła moim umy- słem. Swoje twierdzenia opie- rał na fakcie. Był to po prostu ostatni model tego doświadczenia.e. że około 4500 lat p. Notka ta dotyczyła Roberta K. jako że już wcześniej miałem kontakty z „nieznaną istotą” za pośrednictwem crowleyowskiego systemu magii.G. że bardzo odpowiadała mi ta wizja. Czułem się jakbym po wejściu do swego domu ujrzał Bezlitosne- go Minga strzelającego we Flasha Gordona. kiedy to ujrzał dwa „latające spodki”. do których i moje przeżycia mogą się zaliczyć. szanowanego naukow- ca. Temple twierdził. że całe to spektrum kontaktów „pozaziemskich” mia- ło już miejsce w dalekiej przeszłości i wcale niekoniecznie musi mieć związek z kosmitami. Fakt. Dr Vallee interesuje się niezidentyfikowanymi obiektami latającymi od początku lat sześćdziesiątych. że otrzymuję bezpośrednie prze- kazy z telepatycznego nadajnika umiejscowionego w systemie gwiezd- nym Syriusza. że większość współczesnych wizji obejmuje kontakty z kosmitami jest tylko efektem dwudziestowiecznej wyobraź- ni. wybit- nego astronoma. która pochodziła z plane- ty w systemie podwójnej gwiazdy Syriusza. zie- mię odwiedziła wysoce cywilizowana rasa. Egipcjan i niektórych 31 . Temple’a. Nie byłem już tak silnie przekonany. Vallee jest przekonany. członka angielskiego Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego. Za materiał badawczy służą mu nie tylko zeznania ludzi. Trudno mi było zatem uwierzyć w jakieś pozaziemskie źródła tego zjawiska. bowiem w innych epokach według Valleego zjawiska te przybierały odmienne formy. Dzięki tej znajomości wypra- cowałem nowe interpretacje moich przeżyć związanych z Syriuszem. Jacquesa Valleego.

gdyż oto okazało się. Ku memu zaskoczeniu. białego karła. Afryki i świata współczesnego. które nie pasują do żadnej z istniejących teorii. gdyż rzeczywiście można z niej wywnio- skować. Antropolodzy od dawna wiedzieli. że jest jeszcze bardziej dziwacznym okazem skrajnego agnostyka niż piszący te słowa. Saul uwielbia odkrywać dane.n. że dzięki naukom tajemnym Crowleya mogłem podłączyć się do tego trwającego już prawie 6500 lat dialogu kosmicznego. że szybko kupiłem książkę Temple’a. jak i o ist- nieniu międzygwiezdnej telepatii już w tych bardzo zamierzchłych cza- sach. niektóre z nich dysponowa- ły wiedzą na temat towarzysza Syriusza. przybyli do nas ludzie z Syriusza. Byłem oszołomiony.e. Saulowi Paulowi Siragowi. Saul Paul. Taka rewelacja musiała być szokiem dla każdego szanującego się na- ukowca. Można uznać. Kilka dni później wspomniałem o tych nowinach mojemu przyja- cielowi. Nie muszę dodawać. p. którego wiedza z dziedziny nauk ościennych była zwykle znacznie większa od specjalistów w tych dziedzinach. K O S M I C Z N Y S P U S T afrykańskich plemion można odnaleźć bardzo dokładny. że pewne afrykańskie plemiona posiadają bardzo szczegółowe informacje na temat systemu Syriusza. Temple podkreśla. zanim odkryły ją nasze teleskopy”. specjalistycz- ny opis systemu Syriusza. wiele lat przed tym. wybitnej klasy fizykowi. że tej klasy astronom co Temple może wygłaszać teorie żywcem wzięte z newage’owych brukowców. który zanim został fizykiem był teologiem. którą współczesna astrono- mia zgromadziła przy pomocy bardzo czułych instrumentów zaledwie w ostatnich dwóch dekadach. że koło 4500 r. jest również autorem saty- rycznej powieści teologiczno-psychodelicznej Wykopany przez Jezusa. że nie da się tego wytłumaczyć”.5 Jej lektu- ra poważnie mną wstrząsnęła. Zgromadzone przez Temple’a dane mogą świadczyć równie dobrze o kontakcie fizycznym. Na przykład. Saul Paul po- wiedział mi: „To żadna rewelacja. Wydaje się więc prawdopodobne. „Uważają. Zapytałem zdziwiony: „Jak sobie to tłumaczą antropolodzy?” „Nijak” – odpowiedział z charakterystycznym uśmieszkiem Gro- ucho Marxa. 32 . Była to wiedza. że informacje o tym wydarzeniu były przekazywane w róż- nych stowarzyszeniach inicjacyjnych śródziemnomorskiego świata an- tycznego. Nie by- łem jednak tym zdumiony.

Posłużmy się lepiej przykładem czekających nas zagadek. 33 . Jedna z nich dotyczy „naleśników z kosmosu”. Można powiedzieć. że jesteś ponownie wewnątrz. możemy co najwyżej nakreślić obszar naszej niewiedzy. Richard Milhous Nixon też kiedyś wydawał się być szczerym ko- lesiem. będę musiał po dwakroć przytaknąć. że „to jest cholernie śmieszne”. Potem nie ma góry. że wy- rażenie „coś bardziej namacalnego i oczywistego od halucynacji” nie oddaje prawdziwego sensu tej idei. należy powiedzieć wyraźnie. Coś bardziej namacalnego i oczywistego od halucynacji. Przede wszystkim. co się po- wszechnie wydaje. Mamy tylko nadzieję wykazać. że coś jest na rzeczy. W tym momencie Semantyk podniósł brew i wymamrotał. Można by równie dobrze mówić o czymś bardziej namacalnym i obiektywnym od zadumy. że autor tej książki wydaje się być szczerym kole- siem. przynajmniej tym. Niebezpieczna Kapliczka bywa zwodnicza. nasze dane nie są w konflikcie z „nauką”. znajdujesz się w kolejnej sali pełnej iluzji. Oczywiście. przez co zdaje ci się. którzy na niego głosowali. jednak kiedy padną kolejne typowo dziecięce pytania: „Masz na myśli ‘śmieszne do śmiechu’ czy ‘śmieszne bo dziwaczne’?”. zanim przejdziemy do dalszych speku- lacji. Kiedy wydaje ci się. że jesteś w bezpiecznym lasku na zewnątrz. Szczegółami zajmiemy się później. nie oczekuję od nikogo. Potem jest. Kiedy zaś masz wrażenie. Oczywiście. Są one jednak w sposób dziwaczny i grotesko- wy całkowicie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. że wbrew temu. W części drugiej tej książki przedstawimy kilka dowodów naukowych potwier- dzających te roszczenia. czy „śmieszne bo dziwaczne”. wydaje się to rów- nie śmieszne jak skrzydlate świnie. czy jest to „śmieszne do śmiechu”. P R O L O G Jak już wspominałem. że już z niej wyszedłeś. Nie zamierzamy tutaj konkurować na rynku prawdziwych wyznawców z Nixonem czy Erichem von Dänikenem. Na razie. może się okazać. by uwierzył w przekazy z Sy- riusza tylko dlatego. że kroczysz już ścieżką powrotną do domu. To do- świadczenie dobrze podsumowuje tradycyjne powiedzenie zen: Na początku jest góra. choć trudno rozstrzygnąć.

co przekazują ludzie mający kontakt z UFO. kosmici postanowili dać mu z tej okazji właśnie na- leśniki? Zaiste. I tylko Simonton nadal nie wie. wbrew temu co mogłoby się wydawać. ponieważ każdy z nas chciałby wierzyć. to czemu. które stworzyły wo- kół siebie jakieś ruchy parareligijne niosące od kosmitów przesłanie na rzecz pokoju i ekologii. skąd się wzięły te prze- klęte astralne naleśniki? Oto pytanie do sceptyków. jeśli już cokolwiek. istnieje pokusa by uznać je za halucynację. nie jest wcale taki znowu nietypowy dla kontaktów z UFO. dlaczego to właśnie on został obda- rzony tym niezwykłym podarunkiem. W celu zbadania sprawy Simontona Siły Powietrzne wysłały do nie- go dr. niejasna to i dziwna historia. że pewnego razu na jego podwórku wylądował statek kosmiczny. Miło się czyta takie raporty. z którego wyszedł kosmita i dał mu naleśniki. który twierdził. że kosmitom zależy na losie naszej planety. to chyba dziwaczną skłonność kosmitów do kuchni makrobiotycznej. On również jest przekonany o szczerości Simontona. że Simonton mówi prawdę. by wierzyć. Pozostaje jednak jeszcze jedno pytanie. Tym samym przypadkiem zajął się dr Jacques Vallee.6 Skoro więc Simonton miał tylko halucynacje. J. A jednak sam dr Hynek wierzy w jego zeznania i twierdzi. Na dodatek są to najczęściej osoby. K O S M I C Z N Y S P U S T Sprawa ta dotyczyła Josepha Simontona z Eagle River w stanie Wi- sconsin. sceptycznie nastawionego astronoma. Allena Hynka. że Simonton kłamał. że statek kosmiczny naprawdę wylądował na podwórku Simontona. gdzie okazało się. Ponie- waż nie było żadnych innych świadków tego niezwykłego wydarzenia. Przypadek Simontona. 34 . W prasie i te- lewizji otrzymujemy jedynie cząstkę tego. Nie ma jednak powodów ku temu. Dr Hynek wziął od Simontona kilka naleśników do głównego ośrodka badań nad UFO. Skoro nawet przyjmiemy. że są to całkowicie normalne naleśniki z kiełkami pszenicy. który uważał UFO za efekt działania „oparów z moczarów”. Tymczasem większość kontaktów z UFO bardziej przypomina przypa- dek naleśników Simontona. albowiem nie zależało mu na nagłośnieniu tej sprawy i wydawał się być nią mocno skrępowany. sugerujące. na brzucha- tych bogów Birmy. Postaramy się ją jednak rozwikłać.

Na przykład pewnego razu dwaj ludzie z różnych rejonów kraju przyzna- li się do kontaktu z UFO. takich jak spotkanie Jezusa w la- tającym spodku. Hume i inni filozofowie dowodzili. (Ciekawe. W tym przypadku na 99% mieliśmy do czynienia z kontak- tem telepatycznym. w otoczeniu dochodziło do dziwnych zakłóceń elektrycznych.8 W takich przypadkach nawet najbardziej zagorzali redukcjoniści nie mogą sprowadzić wszystkiego do zjawiska halucynacji zbiorowej przez kontakt telepatyczny. Kiedy więc sceptyk nazywa halucynacją zbiorową te 35 . Naiwnych miłośników kosmicz- nych braci z pewnością ucieszyła ta wiadomość. że nie można w sposób logiczny udowodnić realności naszego codziennego doświadczenia. czy półgodzinna wizyta w ubiegłym wieku. by nie można było nazwać ich relacji halucynacją zbio- rową? Skądinąd Berkeley.7 Inni doświadczali typowych „halucynacyjnych” bądź „psychotycz- nych” kontaktów z braćmi z kosmosu. A jednak niektórzy z tych ludzi posiadali dowody na to. jak to odwiedzili planetę „Lanalus” zamieszkiwaną przez nagie istoty człekokształtne. ponieważ już samo takie sformułowanie groziłoby im zawałem serca. drugi zaś studentem prawa z Waszyngto- nu. które w języku zwanym anielskim oznacza nicość albo pustkę. opowiadając taką samą dziwaczną historyjkę o tym. Bardziej do- ciekliwi dostrzegą jednak pewne szczegóły. które czynią z tej historii opowieść o skrzydlatej świni: (a) na Uranie prawie na pewno nie jest możliwe życie. tak jakby Niebezpieczna Kapliczka korzystała z technologii wymykającej się naszym urządzeniom. choć oficerowie w kulminacyjnej chwili całego zda- rzenia zobaczyli coś co wyglądało jak prawdziwy statek kosmiczny. które każdej osobie obeznanej w kabale brzmi podejrzanie niczym żart. P R O L O G Oto na przykład dwóch oficerów wywiadu marynarki wojskowej na- potkało przyjazną istotę z Urana. Zdarzeniu temu towarzyszyła awa- ria radaru. ilu należy zgromadzić niezależ- nych świadków. Było to imię „AFFA”. Do- kładnie w tym samym momencie nastąpiło zaciemnienie radaru. tym bardziej że kon- takt z UFO obejmował jak zwykle pokojowe przesłanie. oraz (b) pozaziemska istota przedstawiła się imieniem. że coś się zdarzyło. Pośpiesz- ny badacz uznałby takie relacje za zwykły wymysł. Ludzie ci wcale się nie znali – jeden był sprze- dawcą z Zachodniej Wirginii. relacje nieza- leżnych świadków mówiły o pojawieniu się UFO w tym samym cza- sie.

czyli takiej przełomowej teorii w fizyce. badacz UFO. (3) informację bez energii. K O S M I C Z N Y S P U S T same zeznania niezależnych świadków. czy to jeszcze solipsyzm. Oto więc kilka idejek. inteligentnym gatunkiem. która zakłada. być może (c) naprawdę manipulują nami wyżej rozwinięte istoty z kosmosu. które wpadły mi do głowy.. itd. Pytanie tylko. musi chyba wyjaśnić ją poprzez telepatię. 36 . I tak na przykład ci. Model ten obejmu- je trzy warianty: (1) świat tworzony przez obserwatora. Dawniej nazywano je wróżkami. aniołami. nazywa te hipotetyczne istoty „ultraziemskimi”. obiecałem przytoczyć kilka naukowych wyjaśnień zgromadzonych tu danych. być może (d) zawsze zamieszkiwaliśmy tę planetę z innym. że obaj świadkowie kłamią. podając się czasa- mi za (c) lub (d). (a) zgromadzone tu dowody można wytłumaczyć przy pomocy teo- rematu Bella. obdarzonym umiejętnością przybiera- nia dowolnej postaci. Nie ma bowiem jednej teorii. dziwakami. która wystarczyłaby do ogarnięcia całej różnorodności tych dziwnych zjawisk. de- monami. którzy odrzucają telepatię.. przeczą albo szczerości albo zdrowemu rozsądkowi kilku tysięcy badaczy na- ukowych na wszystkich kontynentach. być może (b) niektórzy ludzie o wysoko rozwiniętych mocach parapsychicz- nych („iluminaci”) bawią się umysłami innych ludzi. Jak zapewne pamiętacie. Tym samym można by odrzucić dowolne dane. że wszystkie rzeczy są w rzeczywistości niepodzielne. gdy przemie- rzałem Niebezpieczną Kapliczkę: Być może. które nam nie odpowiadają. (2) światy rów- noległe. włącznie z wynikami eksperymentów laboratoryjnych. choć dosyć trud- no jest wyobrazić sobie identyczne kłamstwo sformułowane przez dwie nie znające się osoby. najprawdopodobniej pochodzące z Syriusza (albo też jest to spisek ilu- minatów). John Keel. czy już paranoja?) Zwykle powiada się. niewidzialnym dla nas. Ten sposób pozbywania się nie- wygodnych danych jest właściwy tylko najbardziej zagorzałym kreacjo- nistom należącym do sekt fundamentalistycznych.

podejście wielo- modelowe przeniknęło do wszystkich dziedzin nauki. Doprowadziło to do ostrego podziału świata fizyki na zwolenników teorii cząsteczek oraz zwolenników teorii fal. subiektywny. Taką teorię przedstawiają jo- gini o skłonnościach naukowych jak Sri Aurobindo. Niels Bohr pozwolił sobie wręcz na stwierdze- nie. są przednaukowe i nic nie warte. ponieważ wybór jakiejkol- wiek teorii jest przedwczesny i grozi poznawczą porażką. Gopi Kriszna oraz prof. reporterski. a jeszcze inne nie dadzą się wcale nimi wytłumaczyć. Podczas badań nad strukturami subatomowymi fizycy odkryli niezbite dowody świadczące o ich cząsteczkowej naturze. ponieważ dopiero wtedy będziemy mo- gli zrozumieć zjawiska zachodzące w fizyce subatomowej. z którymi musimy nauczyć się obcować. obrazy kubistyczne przedstawiają kilka widoków równocześnie. naturalistycz- 37 . Timothy Leary. Obecnie. Ulisses Joyce’a opisuje jeden dzień na różne sposoby: epicki. Niektóre dane pasują lepiej do jednej z tych teorii. Sytuacja wydawała się bez wyjścia. Tymczasem. gdy zaakcep- tujemy możliwość istnienia kilku wyjaśnień. Odkrywanie tych nowych obwodów przyno- si dużo skutków ubocznych w postaci dziwactw współczesnego świata. P R O L O G być może (e) uczymy się korzystać z nowych obwodów neurologicznych. Jako pierwsi podejście wielomodelowe stosowali fizycy. dramatyczny. a jego głów- nym przedstawicielem był laureat Nagrody Nobla. Nie byłoby w tym odkryciu nic nadzwyczajnego. Naj- lepiej stosować podejście wielomodelowe. które zmieniają nas w nadludzi. że próby szukania jednego modelu mają charakter średniowieczny. a nawet pojawiło się w sztuce współczesnej (np. gdyby po drodze nie zgromadzili wystarczającej ilości danych świadczących o ich falowym charakterze. ponieważ żadna ze stron nie chciała ustąpić drugiej. ku wielkiemu zdziwieniu zwaśnionych fizyków. Niels Bohr. zmuszając nas do ignorowania pozostałych danych – tych. pojawiły się głosy mówiące o istnie- niu „falocząsteczek”. inne pasują do wielu z nich. być może (f) mamy jednocześnie do czynienia z kilkoma powyższymi możli- wościami. które koniec końców mogą okazać się najważniejsze.

Hrabia Alfred Korzybski mówił. że cechuje ono przejście od cywilizacji ary- stotelesowskiej (dogmatycznej. które wydają się być kosmitami. autorytarnej) do cywi- lizacji nie-arystotelesowskiej (relatywistycznej. że podejście wielomodelowe jest najważniejszym i najoryginalniejszym odkryciem intelektualnym XX wieku. pluralistycznej. 38 . Dla naszej wygody możemy jednak wszystkie omawiane w tej książ- ce modele streścić w dwóch meta-modelach. istniejącymi tymczasowo w przeszłości. monistycznej. gdy już przedstawię chronologię moich własnych przygód w Nie- bezpiecznej Kapliczce. lecz tylko błądzimy po Wesołym Miasteczku znajdują- cym się w dość zniszczonym Parku Zdziwienia.). nasze mózgi coraz sku- teczniej oddziałują na świat i dzięki nierozdzielności kwantowej two- rzą najpierw koincydencje. Kiedy więc przechodzimy na wyższy poziom istnienia. Pierwszy z nich twierdzi. Może nam się wydawać chwilami. że wcale nie przechodzimy przez Wrota Wtajemniczeń. Drugi meta-model twierdzi. że wszystko jest tworem naszych systemów nerwowych. jungowskie synchroniczności. na- sze mózgi mogą łatwiej kontaktować się z innymi wysoko rozwinięty- mi istotami. K O S M I C Z N Y S P U S T ny itp. co na mocy monizmu kwantowego Bella obejmuje kontakt z ludzkimi i pozaludzkimi. choć tak naprawdę są tylko maskami naszych wyższych jaźni. że jest to podstępne miejsce. kiedy więc przechodzimy na wyższy poziom istnienia. teraźniejszości i przyszłości wysoko rozwi- niętymi bytami. liber- tariańskiej). ziemskimi i pozaziemskimi. że nie wszystko jest tworem naszych systemów nerwowych. Pamiętajcie. by ostatecz- nie wykreować ponadludzkie istoty. Pozwolę sobie jednak zostawić te dywagacje filozoficzne na póź- niej. Marshall McLuhan twierdzi wręcz w typowym dla siebie apo- kaliptycznym stylu.