You are on page 1of 32

PEWNO

ZBAWIENIA
co jest prawd,
a co faszem?
Zarejestruj si na stronie
www.vocatio.com.pl
jako odbiorca naszego newslettera,
a bdziesz otrzymywa informacje o nowociach, znikach
i specjalnych promocjach przygotowanych dla naszych Klientw.

Moesz oczekiwa zniek w wysokoci nawet


do 2050% oryginalnej ceny detalicznej.
David Pawson

PEWNO
ZBAWIENIA
co jest prawd,
a co faszem?

.
Rozwazania
nad koncepcja teologiczna
Raz zbawiony, na zawsze zbawiony

Ocyna Wydawnicza VOCATIO


Warszawa
Tytu oryginau:
Once Saved, Always Saved?
Przekad:
Monika Wilk-Dziuba
Redakcja:
Piotr Woszczenko i Zesp VOCATIO
Korekta:
Hanna Palusiska
Skad i amanie:
COLLAGE Przemysaw Gbka
Zdjcie na okadce:
Fotolia.com (124488529)
Projekt okadki:
Studio KARANDASZ
Cytaty biblijne oznaczone skrtem NPD pochodz z Nowego Przekadu Dynamicznego
przygotowywanego przez Wydawnictwo NPD we wsppracy z VOCATIO.
Copyright by NPD
All rights reserved.
Copyright David Pawson Teaching Trust 2017.
All rights reserved.
This edition issued by special arrangement
with Anchor Recordings Limited
Copyright for Polish edition 2017 by VOCATIO.
All rights to the Polish edition reserved.
Wszelkie prawa do wydania polskiego zastrzeone. Ksika ani adna
jej cz nie moe by przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposb
reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie,
zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana
w rodkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.
W sprawie zezwole naley zwraca si do:
Oficyna Wydawnicza VOCATIO
02-798 Warszawa, ul. Polnej Ry 1
e-mail: vocatio@vocatio.com.pl

Redakcja: tel. (22) 648 54 50,


Dzia handlowy: tel. (22) 648 03 78, fax (22) 648 03 79
e-mail: handlowy@vocatio.com.pl
Ksigarnia internetowa:
e-mail: sklep@vocatio.com.pl

www.vocatio.com.pl

ISBN: 978-83-7829-229-6
Dedykuj t ksik braciom w wierze, ktrzy w kwestii
poruszanej w tej ksice zajmuj stanowisko kalwi-
skie, a mimo to byli na tyle otwarci, e zaprosili mnie
do nauczania w kierowanych przez siebie wsplnotach.
Mam tu na myli: Clivea Calverta z Evangelical Alliance,
Grega Haslama z Winchester, Clivea Hawkinsa z Basing-
stoke, Bernarda Thompsona z Wallingford, a take Rogera
Forstera z Ichthus, ktry jako jedyny w tym gronie
opowiada si za podejciem arminiaskim1.

Arminianizm prd teologiczny sprzeciwiajcy si charakterystycznej


1

dla kalwinizmu teorii predestynacji. Powstanie arminianizmu wie si


z dziaalnoci Jakuba Arminiusza, ktry twierdzi, e zbawienie jest
darem Boga, ale czowiek, by go dowiadczy, powinien kultywowa
postaw uwicenia przyp. tum.

5
Przedmowa

Poczytuj siebie za zaszczyt, e Dawid Pawson popro-


si mnie o napisanie przedmowy do swojej ksiki. Jest
to inicjatywa tym bardziej zaskakujca, e mamy rne
spojrzenie na pewne kwestie teologiczne. By moe jego
decyzja wynikna z dowiadcze naszej wsplnej pracy
nad, omawianymi w niniejszej ksice, spornymi spra-
wami. W trakcie naszych spotka odkrylimy, e wkwestii
kerygmatu wiary, to znaczy goszenia wcielenia, ukrzyo-
wania, zmartwychwstania, wniebowstpienia, darw du-
chowych oraz ponownego przyjcia PANA, zgadzamy si
cakowicie. Oywia nas take to samo pragnienie, by
cay wiat usysza Dobr Wiadomo o ratunku, jaki
jest tylko w Chrystusie i to, by Jezus (jak najszybciej)
powrci na Ziemi. Z drugiej strony, nie w kadym
szczegle jestemy w stanie si porozumie. Na przykad
ja sam w rozwaaniach poniszych pooybym wikszy
nacisk na utrat nagrody ni na utrat odwiecznego
inieskoczonego ycia. Jednake chciabym zaznaczy,

6
Przedmowa

e zgadzam si z Davidem w jego gwnej koncepcji:


moliwoci utraty zbawienia przez wierzcych w Chry-
stusa, roli odpowiedzialnoci oraz koniecznoci uwolnie-
nia wspczesnej teologii protestanckiej od kilku (cha-
rakterystycznych dla kalwinizmu) doktryn. W tych kwe-
stiach podzielam jego zdanie oraz przyczam si do jego
apelu, by protestanckie rodowiska teologiczne powanie
zajy si kwestiami witoci, posuszestwa idogbnej
biblijnej formacji wiernych.
Nauczanie Davida mocno podkrela konieczno za-
dbania o uwicenie, bez ktrego nikt nie ujrzy PANA
(Hbr 14,12 NPD). Czsto odnosi si w tej kwestii do
fragmentu pochodzcego z trzeciego rozdziau Listu do
Filipian: i znalaz si w Nim nie majc mojej sprawie-
dliwoci, pochodzcej z Prawa, lecz Bo sprawiedliwo,
otrzyman przez wiar w Chrystusa, sprawiedliwo po-
chodzc od Boga, opart na wierze przez poznanie
Jego: zarwno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udzia-
u w Jego cierpieniach w nadziei, e upodabniajc si do
Jego mierci, dojd jako do penego powstania z mar-
twych [] pdz ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie
(Flp 3,9-11;14 BT). Omawia go szeroko i w tej pracy.
Co mog czytelnikowi zarekomendowa z zawarto-
ci ksiki?
Po pierwsze, z teologicznego punktu widzenia na
uwag zasuguje porwnanie, wedug mnie pozornie prze-
ciwnych, stanowisk arminianizmu i kalwinizmu w kwe-
stii pewnoci zbawienia, wyraanej czsto hasem Raz
zbawiony, na zawsze zbawiony. Stanowiska kalwiskie

7
Przedmowa

i arminiaskie s sobie blisze, ni to si z pozoru wyda-


je. Nie bd uprzedza faktw, musicie sami przeczyta.
Dla mnie te wywody stay si bardzo pomocne.
Po drugie, ksika niesie przesanie, ktrego dzi
bardzo potrzebujemy. W czasach, gdy styl ycia, wi-
to i posuszestwo Bogu u ludzi wierzcych nie rni
si znaczco od postawy tych, ktrzy yj poza zorgani-
zowan spoecznoci wierzcych, pilnie potrzebujemy
zrewidowania swoich wzorcw. Rozlunienie obycza-
jw i zaniedbywanie dobrych dzie, do ktrych jeste-
my skaniani przez wiat, wymaga ponownego przyj-
rzenia si temu, czego uczeni bylimy z pozycji auto-
rytetu Boego Sowa. Rzecz jasna, take temu, czego
sami nauczamy. Czy nasza Ewangelia faktycznie jest
tanim biletem do Nieba, czy radykalnym wezwaniem,
by w swym charakterze przeobraa si na obraz Bo-
ego Syna? Czy moemy dzi powtrzy za Apostoem
Pawem: ask jestemy zbawieni (Ef 2,8 BT)? I czy
zaraz moemy doda: Nikt, ktojest zapltany w por-
nografi, seksualnie wyuzdany lub w inny sposb pro-
wadzi nieczyste ycie, ani aden chciwiec to znaczy
bawochwalca nie ma dziedzictwa w Boym Krle-
stwie Chrystusa (Ef 5,4-5 NPD)? Czy takie postawie-
nie sprawy nie niesie ze sob ryzyka bycia oskaronym
o goszenie zbawienia uzalenionego od uczynkw?
Amoe, przeciwnie do Apostoa Pawa, nie wolno nam
przestrzega wierzcych, ktrym przecie nie brakuje
adnego daru aski (1 Kor 1,7) i ktrzy zostali obmy-
ci, uwiceni i usprawiedliwieni w imi PANA naszego

8
Przedmowa

Jezusa, przed popadaniem w zodziejstwo, chciwo,


pijastwo, bawochwalstwo, cudzostwa, homosek-
sualizm i wszelkiego typu rozwizoci (1 Kor 6,9-11)?
Czy mamy prawo ich ostrzega, e zbyt beztrosko pole-
gajc na asce Boej, bardzo atwo mog zosta zwiedze-
ni? Jeli takie nauczanie gosi Aposto Pawe czonkom
rodzcego si Kocioa, czy nie znaczy to, e i my po-
winnimy nieco skorygowa nasz ewangeli? Jestem
przekonany, e powinnimy to uczyni.
Musimy ponownie rozway moliwo utraty zba-
wienia1, tej nagrody, o ktrej utrzymanie trzeba si stara.

1
Polski wydawca niniejszej ksiki nie podziela pogldu wyraanego
sformuowaniem, i mona utraci zbawienie. Taki pogld zaka-
da bowiem, e zbawienie w yciu danego czowieka ju dokonao si
cakowicie i nie uwzgldnia oczywistego faktu, e zbawienie (uwol-
nienie, ratunek, wyswobodzenie) w yciu czowieka jest procesem.
Sowo Boe mwi o tym wyranie, uywajc trzech czasw i wska-
zujc, e zostalimy ju zbawieni (uwolnieni), e jestemy zbawiani
(uwalniani), i e zostaniemy zbawieni (uwolnieni). W ramach proce-
su zbawiania czowiek poprzez narodzenie z Ducha staje si Boym
dzieckiem (gr. teknon). Wtedy to zostaje uwolniony z wizw grzechu.
Jednak jako dziecko musi on wzrasta duchowo, aby jego charakter
przemienia si na obraz charakteru Jezusa. Pismo mwi o tym etapie
zbawiania jako o procesie wychowywania (gr. paideia) dla Krlestwa
i okrela go nazw uwicania. Ten etap charakteryzuje si uwalnia-
niem od wpyww grzechu. W tym czasie wierzcy ma przesta by ju
teknon, asta si paidion. Jednak celem tego procesu nie jest pozosta-
wienie go na etapie paidion, tylko, wzorem Jezusa, doprowadzenie do
poziomu hyios dojrzaego, uwiconego dziedzica Boej aski. Na
kocu tego procesu, gdy ju jako hyios stanie on przed Boym tronem
wNiebiosach, dokona si trzeci (finalny) etap zbawienia polegajcy na
uwolnieniu od konsekwencji i obecnoci grzechu. Ten etap zwany jest rw-
nie uwielbieniem. A skoro zbawienie jest procesem, a nie miejscwk

9
Przedmowa

Rodzi to postulat, by ludzie stworzeni na obraz Boy


stali si czujni i odpowiedzialni za swoje decyzje iczy-
ny. Czy nie nadszed czas, bymy oczycili nasze roz-
waania teologiczne z anachronicznych kulturowych
naleciaoci i uznali nadrzdno autorytetu Stwrcy?
Pismo wite ukazuje przecie do przystpnie wszech-
wiedz, wszechobecno, nieprzenikniono i niewzru-
szono Boga, pozwalajc poj zwizek midzy czasem
a wiecznoci.
David szczegowo omawia w swym wywodzie wie-
le elementw biblijnego objawienia od pojcia uspra-
wiedliwienia i kwestii, czy mona je cofn, po ycie
wieczne. Jednak w centrum jego rozwaa pozostaje
Boa mio. W tej kwestii my wszyscy, ktrzy podzie-
lamy koncepcj trwania w bojani Boej i powanie
podchodzimy do kwestii witoci, zgadzamy si w stu
procentach. Bg miuje nas W CHRYSTUSIE to fakt!
Itaka jest te ostateczna konkluzja tej ksiki.
Poniewa Bg jest mioci, to si rzeczy musi ist-
nie i pieko. Sowa PANA nie pozostawiaj co do tego

w jakim Niebiaskim parku rozrywki (ani biletem wstpu do niego), to


nie mona w ogle mwi o moliwoci jego utracenia. Czy mona bo-
wiem utraci co, czego jeszcze w peni si nie ma? Mona co najwyej
mwi o wypadniciu z aski (Ga 5,4) lub zejciu z drogi zbawienia, ewen-
tualnie o zboczeniu z kursu prowadzcego do ycia. Odwieczne i nie-
skoczone ycie, ktre jest rzeczywistoci istnienia Boga, jest zoone
W CHRYSTUSIE, a On nigdy ycia nie traci. Kto trwa W CHRYS-
TUSIE, ten jest na waciwej Drodze ( J14,6), bo W CHRYSTUSIE
zbawienie jest absolutnie pewne i nieutracalne, gdy
jego Przewodnik jest pewny i wiarygodny ponad wszelk wtpliwo.
Poza tym to On jest PANEM ycia przyp. wydawcy.

10
Przedmowa

adnych wtpliwoci; czytamy: Bo przecie wszyscy, tak


czy inaczej, staniemy kiedy przed Trybunaem Chrystu-
sa, aby odebra to, co kademu z nas bdzie si nalea-
o, zgodnie z owocem, jaki teraz wydajemy w naszych
doczesnych ciaach: czy to dobrym, czy zym (2 Kor
5,10 NPD) oraz: o ile okazaoby si, e gardzimy ofiar
Jezusa, to c innego moe nas wwczas czeka? tyl-
ko pene lku oczekiwanie na sd (Hbr 10,27 NPD).
Wtedy do tych, ktrzy mwi niech si zrealizuje moja
wola, a nie niech bdzie wola Twoja, PAN powie ze
smutkiem Niech bdzie, jak chcesz. Niech si stanie
twoja wola. Straszne, przeraajce potpienie sprowadzi
na nas oddawanie si temu, co Bg odrzuca: egoizmo-
wi, dumie, dzy, arogancji, nienawici, zoliwoci, czyli
przeciwiestwom Boej miujcej natury i Jego dzieom,
ukazanym w peni w Osobie Jezusie. Oddalenie si od
Boga i od Jego mioci jest gupot, a jednoczenie wy-
rokiem, ktry sami na siebie wydajemy. Jeli staranie si
o upodobnienie do Niego nie jest moim pragnieniem
teraz, dlaczego nagle miabym go zapragn w dniu,
w ktrym stan przed Jego Trybunaem? Bg, ktry jest
mioci, ofiarowuje nam to, co jest dla nas najlepsze.
Jednak nie ma On postawy gwacenia naszej woli czy
przymuszania nas do czegokolwiek. On jest Tym, ktry
jeli si Go wyrzekniemy i wybierzemy przeciwiestwo
Jego natury ogosi sprawiedliwy wyrok: Pieko jest je-
dynym nalenym ci dziedzictwem.
Czy to nie dziwne, e adne historyczne wyznanie
wiary nigdy nie postawio w centrum prawdy zdania,

11
Przedmowa

e Bg jest mioci, e mio jest fundamentaln i naj-


waniejsz cech jego natury? By moe ma to znaczenie
w naszych prbach zrozumienia doktryny o moliwoci
utraty zbawienia i koniecznoci denia do witoci.

Roger Forster

12
Wstp

Pewnego razu byem gwnym mwc na wieczornych


sesjach duej chrzecijaskiej konferencji. Swoje rozwa-
ania oparem na trzecim rozdziale Listu do Filipian.
Gdy dotarem do wersetu jedenastego (dojd jako do
penego powstania z martwych), wskazaem na fakt, e
nawet Aposto Pawe nie uwaa za pewnik swojego zba-
wienia, ale obawia si bycia uznanym za niezdatnego
czy zdyskwalifikowanego. Poparem swoj tez teksta-
mi z kadej czci Nowego Testamentu (co przytaczam
wtrzecim rozdziale tej ksiki).
Nastpnie wspomniaem o ludziach, ktrzy pogry-
waj sobie z Bogiem, poniewa uwaaj, e maj za-
pewniony bilet do Nieba. Za przykad podaem chrze-
cijan, ktrzy zdradzaj on/ma i yj z kim innym
wnieformalnym zwizku, lub z byle powodu1 porzucaj

Jedynym powodem uzasadniajcym rozwd, o ktrym Jezus wspomnia


1

w Mt 5,31-32, jest sytuacja okrelona greckim sowem porneia przypis


wydawcy.

13
Wstp

wspmaonka, by wej z kim innym w kolejny zwi-


zek maeski. Wielu z takich ludzi nadal chodzi do
kocioa, utrzymujc, e Bg bogosawi ich nowemu
zwizkowi; maj te pewno wstpu do Nieba. Jednake
grzech jest grzechem, niezalenie od tego, czy popenia
go czowiek wierzcy, czy niewierzcy. Bg, jak wiemy,
nie ma wzgldu na osoby. Otrzymujemy status sprawie-
dliwych (majcych wolny przystp do Boga) tylko wtedy,
gdy okrywamy si sprawiedliwoci Chrystusa, a to si
dzieje, gdy z zaufaniem i posuszestwem przyjmujemy
Jego nauczanie i Jemu si poddajemy. Jednak i wwczas,
gdy przyjdzie Dzie Sdu, bdziemy sdzeni na podsta-
wie naszych czynw. To nie jest jedynie teoretyczna kwe-
stia, dotyka ona ycia kadego czowieka.
Jeszcze w trakcie pisania tej ksiki wybraem si
pocigiem na spotkanie z moim wydawc. Do bezprze-
dziaowego wagonu, w ktrym miaem zarezerwowane
miejsce, wszed mczyzna i usiad zaraz przy wejciu.
Ja siedziaem na drugim kocu wagonu. Przez dobrych
kilka minut mczyzna bacznie mi si przyglda, po
czym podszed do mnie i zaj miejsce na wprost mnie.
Rozmowa midzy nami wygldaa mniej wicej tak:
Chyba pana rozpoznaj. Czy jest pan pastorem?
zapyta.
Zgadza si odparem czy ju si spotkalimy?
Jakie pitnacie lat temu. Kto zachci mnie do
posuchania kazania, ktre wczenie pan wygosi.
Ciesz si, e mogem zwrci si wtedy i do
pana. Czy jest pan chrzecijaninem?

14
Wstp

Tak powiedzia mczyzna i zamilk na chwil,


po czym doda: Czy mog zada panu pytanie?
Nie wiem, czy bd potrafi odpowiedzie, ale
sprbuj. Co to za pytanie?
Sprawa wyglda tak: odszedem od ony i yj
zinn kobiet.
Dlaczego opuci pan on?
Spotkaem inn kobiet i zakochaem si.
O co chce pan zapyta?
Gdybym rozwid si z on i polubi tamt, to
czy w oczach Boga wszystko byoby w porzdku?
Uwaam, e nie.
To jak mam to wyprostowa?
Powinien pan odej od tamtej kobiety i wrci
do ony1.
Podejrzewaem, e taka bdzie odpowied.
To nie jest tylko moja opinia. Myl, e wanie
to powiedziaby Jezus, gdyby mg Go pan bez-
porednio o to zapyta.
Po moich sowach nastaa cisza. Pocig zacz zwalnia
przed stacj przesiadkow i dotaro do mnie, e zostaa
mi tylko minuta lub dwie. Chciaem roznieci wnim t
boja, ktra jest pocztkiem mdroci. Zagaiem tymi
sowami:

Tej rady Autora nie powinno si odnosi do sytuacji, gdy doszo ju


1

do zawarcia drugiego maestwa. Bg w Pwt 24,4 wyranie powie-


dzia, e Jego odraz wzbudza porzucenie drugiego maestwa i po-
wrt do pierwszego. Wicej informacji na ten temat mona znale
w ksice Michaela Pearla Maestwo po rozwodzie, Oficyna Wy-
dawnicza VOCATIO, Warszawa 2016 przypis wydawcy.

15
Wstp

Musi pan podj trudn decyzj.


Jak?
Moe pan y z t kobiet do koca swojego ycia
tu na Ziemi albo spdzi wieczno z Jezusem.
Jedno wyklucza drugie1.
Do jego oczu napyny zy. Pospiesznie wyskoczy na
peron i znikn w tumie. Poczuem si wtedy tak, jak
by moe czu si Jezus, gdy odszed od niego bogaty
modzieniec. Modliem si, by moje sowa nie day mu
spokoju, dopki si nie opamita.
Czy miaem prawo powiedzie to, co powiedziaem?
Czy przekazaem mu prawd, czy jedynie prbowaem
nastraszy go kar? On pragn usysze zapewnienie, e
jego grzeszne ycie nie zagraa jego zbawieniu. Jednak
takiego zapewnienia nie mogem mu ofiarowa.
Zakwestionowanie susznoci doktryny bezwarun-
kowej gwarancji zbawienia oraz potrzeba wyjanienia
kwestii grzechu, jaki zwizany jest z nieuprawnionym
wejciem w ponowny zwizek maeski, zainspiroway
mnie do napisania dwch ksiek, omawiajcych dwie
kwestie: zbawienia i modelu naszego postpowania. Dro-
gi Czytelniku, trzymasz wrku pierwsz z nich.
Raz zbawiony, na zawsze zbawiony jest hasem do-
brze znanym w krgach protestanckich. Pojawia si ono
na okadkach broszur i ksiek. Cho w tym rodowisku

Ibid. Stwierdzenie Autora jest do radykalnym uproszczeniem, ktre


1

nie uwzgldnia celu i sensu listu rozwodowego. Nie uwzgldnia rwnie


faktu, i sam Bg jest rozwodnikiem z powodu pornei, ktrej dopuci
si Izrael (por. Jr 3,8) przypis wydawcy.

16
Wstp

jest to mocno oklepane wyraenie, nie mona go znale


na kartach Pisma witego, a wielu cytuje je tak, jakby
stamtd wanie pochodzio. Jego uycie jest tak rozpo-
wszechnione, e otrzymao ju status czego w rodzaju
miniwyznania wiary lub przynajmniej kluczowego
zdania, wartego zapamitania. Gwoli cisoci pragn
zaznaczy, i wcale nie uwaam, e jeli jakie powiedze-
nie nie wystpuje w Biblii, to zaraz musi znaczy, e jest
ono niebiblijne lub antybiblijne. Jego przesanie moe by
biblijne, cho nie jest wyraone sowami Biblii. Pogldy
formuowane przez ludzi mog zawiera gbokie Boe
prawdy. Aby jednak pozna warto jakiejkolwiek wy-
powiedzi, musimy zada sobie najpierw pytanie: czy to,
co syszymy, jest adekwatnym wyrazem biblijnego na-
uczania na ten temat? Nastpnie powinnimy z otwar-
tym i wolnym od uprzedze umysem rozway frag-
menty Pisma witego powizane kontekstowo. Czsto
jest to zadanie do trudne, poniewa na drodze staj
nam nasze serca, umysy, emocje, a take nasza wola.
Umysy wielu protestantw na Zachodzie s mocno
przesiknite koncepcj pewnoci zbawienia. Sugestie
ewangelistw oraz otwarte deklaracje wielu pastorw spra-
wiaj, e przecitny protestant nie ma ju wtpliwoci co
do swojego losu po mierci. Dla wielu termin zbawiony
jest synonimem sowa zabezpieczony. Jednake to, niemal
ju uniwersalne, zaoenie musi zosta przetestowane przez
porwnanie go z treci Boego Sowa. Przez wiele lat oma-
wiaem kwesti pewnoci zbawienia z wieloma chrzecija-
nami i doszedem do dwch zaskakujcych wnioskw.

17
Wstp

Po pierwsze, wikszo z tych ludzi wierzya, e ma


zagwarantowane zbawienie bez wzgldu na wszystko, po-
niewa tak im powiedziano. Nie doszli do tego wniosku
samodzielnie, ale usyszeli z ust innej osoby. Na ich prze-
konanie wpyna zatem czyja interpretacja sw Pisma
witego, a nie osobiste poszukiwania. Innymi sowy,
otwierali Bibli i znajdowali tam to, czego szukali. Py-
taem ich pastorw, dlaczego gosz t doktryn i aden
z nich nie powiedzia mi: poniewa tak mwi Biblia.
Wszyscy bronili si formu: wyznaj stanowisko re-
formowane (czyli kalwiskie), przyznajc, e ich wiara
opiera si na teologii, ktra zostaa sformuowana prawie
pitnacie wiekw po spisaniu Nowego Testamentu.
Po drugie, zauwayem, e ci, ktrzy zaczli na wa-
sn rk studiowa Bibli, dochodzili zwykle do wnio-
sku, e musz si mocno stara, jeli chc sw ziemsk
wdrwk zakoczy w Niebie. Wcale nie byli pewni
tego, czy zdoaj pozosta wierni powzitym postano-
wieniom. A gdy gono o tym mwili, otrzymywali po-
rad, ktra wytwarzaa w ich gowach zapor przeciwko
bojani Boej. Czyme bowiem innym jest wmawianie
popadajcym w grzech chrzecijanom, e Bg zawsze
ich podtrzyma, poniewa ju kiedy, raz, zawierzyli Mu
swoje ycie, lub e Bg nie jest zainteresowany potpia-
niem tych, ktrzy Mu zaufali.
Koncepcja zagwarantowanego zbawienia tak mocno
zakorzenia si w umysach niektrych wierzcych, i
nie s ju oni w stanie nawet rozway innej moliwoci.
Obawiam si o los tych czytelnikw niniejszej ksiki,

18
Wstp

ktrzy wezm j do rki tylko po to, aby znale w niej


bdy doktrynalne. Nawet gdyby ostatecznie doszli do
wniosku, e nie mam racji, byoby uczciwie, gdyby przy-
najmniej gruntownie przemyleli moje stanowisko. Da-
wanie pierwszestwa doktrynom przed Prawd zawsze
rodzi fatalne skutki. Chciabym take z mioci brater-
sk przypomnie im, e Pismo wite wymaga: siebie sa-
mych badajcie, czy trwacie w wierze (2 Kor 13,5 NPD).
Aposto Pawe nie obawia si weryfikowa jakoci wiary
chrzecijan w Koryncie. To powinno rozproszy obawy
osb niedopuszczajcych do siebie myli, e ci, ktrzy raz
wybrali wsk ciek, niestety mog ponownie wrci na
szerok drog wiodc do zguby.
Teraz sowo o egoistycznej naturze ludzkiej woli. Lu-
bimy myle o Krlestwie Niebiaskim jak o pastwie
opiekuczym, w ktrym wszystko bdzie zapewnione.
Spoeczestwo oparte na takiej mentalnoci szczeglnie
podatne jest na wyznawanie ewangelii atwej aski. Pro-
ciej jest gosi Bo ofert darmowego i nieutracalne-
go zbawienia, ni przypomina grzesznikom o wymogu
prowadzenia witego ycia. Dowodzenie, e sfinalizo-
wanie przez kogo procesu zbawienia wymaga wysiku
ze strony tej osoby, jest odrzucane z pogard jako prba
przemycenia koncepcji zbawienia na podstawie uczyn-
kw. Potwierdzanie naszego zbawienia sprawiedliwym
yciem jest czsto utosamiane z usiowaniem zapraco-
wania na zbawienie.
Ju dawno doszedem do wniosku, e ludzie wierz
w to, w co chc wierzy, niezalenie od dowodw i ar-

19
Wstp

gumentw, jakie si im przedstawia. W tym wypadku


dzieje si podobnie. Oto subiektywna ocena i wasna
naiwna nadzieja decyduj o tym, ktry pogld jest dla
danej osoby bardziej odpowiedni. Dylemat, czy o naszej
wiecznoci decyduje raz podjta decyzja, czy wewntrzna
dyscyplina i wytrwao w wierze (trwajca przez cae y-
cie), rozstrzygana jest wedug uznania.
Dawno ustalona zasada interpretacji Pisma witego
mwi, e tekst biblijny powinien by rozumiany w sposb
najprostszy, chyba e mamy przesanki, by rozumie go
inaczej. Tak wanie zamierzam zrobi: przeanalizowa
teksty w ich znaczeniu dosownym oraz w kontekcie. Nie
bd take oznacza mianem problemowych tych wer-
setw, ktre nie pasuj do mojej wizji, co byoby rwno-
znaczne z forsowaniem mojej opinii za wszelk cen.
Zanim przejd dalej, pozwol sobie na dwa dodat-
kowe komentarze. Nieczsto zobaczysz w moim tekcie
sowo chrzecijanin. Jest to nazwa ukuta przez tych,
ktrzy nie byli zwizani ze wsplnot wierzcych (Dz
11,26; 26,28; 1 P 4,16). Jej wspczesne znaczenie mo-
goby dotyczy kogo, kto w jaki sposb znalaz si
midzy zbawionymi. Jest to sowo statyczne, niewska-
zujce na konieczno zmiany. We wczesnym Kociele
osoby wierzce same siebie okrelay najczciej sowem
ucze. Jest ono o wiele bardziej dynamiczne. Wskazuje
na czowieka, ktry idzie (aktualnie) za swoim PANEM
iuczy si (aktualnie) od Niego, a nie na takiego, ktry
zrobi co kiedy i uwaa, e to dziaa na zawsze. Uwaam
za bardzo znaczcy fakt, i pierwsz nazw chrzeci-

20
Wstp

jastwa byo sowo Droga (zob. Dz 14,17; Dz 18,25-26;


Dz19,23; Dz 22,4; Dz 24,14).
By nie utrudnia czytelnikowi zadania, zamiast po-
pularnego hasa raz zbawiony, na zawsze zbawiony,
bd omawia interesujc nas kwesti, czsto nadajc jej
miano gwarancji lub pewnoci zbawienia.

21
Rozdzia pierwszy

Gwne stanowiska

Wielu czytelnikw bdzie zaskoczonych tym rozdzia-


em. Prostota i zwizo twierdzenia raz zbawiony, na
zawsze zbawiony urzeka, napeniajc przekonaniem, e
kady czowiek jest w stanie je zrozumie. Dla jego zwo-
lennikw sprawa jest prosta: albo kto wierzy, albo nie.
Ale to nie koniec problemu. Naley si zastanowi nad
kwesti partnerstwa w dziele zbawienia. Jeli nie ma dla
niego miejsca, jeli jestemy bezwolnymi robotami, to
jest po sprawie. Jeli jednak Bg da czowiekowi wy-
br przyjcia lub nie Jego daru, sytuacja nabiera powa-
gi. Stawiam zatem pytanie: mona straci zbawienie, czy
straci go nie mona?!1
Niestety rozwizanie tej kwestii nie jest spraw ani
atw, ani prost. Formua raz zbawiony dla rnych
ludzi bdzie miaa rne znaczenie, zdanie to bowiem
mona rozumie na rne sposoby. Aby nasza analiza

1
Por. przypis polskiego wydawcy na str. 9.

22
Gwne stanowiska

bya rzetelna, musimy je tu omwi. Dwa podstawowe


pytania odkryj przed nami rnorodne definicje.
Pierwsze pytanie brzmi: jak powane konsekwencje dla
wierzcego ma grzech? Odpowiedzi znajdziemy cae spek-
trum. Wiele z nich bdzie przypisywa grzechowi rne
skutki od lekkich a do powanych i cikich. Jedni twier-
dz, e grzech jest jedynie rozczarowaniem. Inni s zdania,
e grzech osabia czowieka, a nawet go niszczy. Nikt jed-
nak, kto wierzy w pewno zbawienia, nie bdzie widzia
w grzechu zagroenia dla swego przyszego ycia w Niebie.
Drugie pytanie brzmi: jak wana jest dla wierzcych
wito? I tu znw mamy do czynienia z caym wachla-
rzem opinii, ktre rozcigaj si w ocenach od opcjo-
nalna do obowizkowa. Pod szyldem obowizkowa
znajdziemy z kolei opinie od powinnimy dy do
witoci do musimy by wici. Jednak niewielu jest
takich, ktrzy powiedz, e brak witoci zasuguje na
kar. Nikt, kto wierzy w pewno zbawienia, nie powie,
e brak witoci jest przeszkod w drodze do Nieba.
Rzecz jasna, nie jest moliwe omwienie wszyst-
kich postaw, jednak uwaam, e skupienie si na dwch
skrajnych stanowiskach powinno da nam lepszy wgld
w sytuacj. Na jednym kracu tego spektrum zarwno
grzech, jak i wito nie s sprawami wielkiej wagi, na
drugim przeciwnie. Na jednym pewno zbawienia
jest spraw prost i jasn, na drugim bardzo subteln.
Scharakteryzuj te dwie postawy, nazywajc je (z powo-
dw, ktre wkrtce stan si jasne) kracowymi literami
alfabetu greckiego: alfa i omega.

23
Rozdzia pierwszy

Stanowisko alfa
Stanowisko alfa to proste i dosowne rozumienie pew-
noci zbawienia. Zwolennicy tej opcji wierz, e raz wy-
znana wiara w Chrystusa jest dla czowieka gwarantem
wiecznoci w Niebie, niezalenie od tego, co bdzie dalej
si z nim dziao po zoeniu tej deklaracji. Innymi sowy:
jeden moment, jedna chwila kiedy w yciu (gdy czowiek
wyznaje wiar) wystarczy, by zapewni mu obywatelstwo
w Krlestwie Boej Chway. I tu napotykamy logiczny dy-
sonans, niekonsekwencj w procesie przyczynowo-skut-
kowym. Jeste zbawiony, masz wic zagwarantowany
bilet do Nieba, wszystko jest ustalone. Twj pocztek
Drogi staje si od razu jej kocem. Skoro tylko pierwszy
krok jest absolutnie konieczny, inne nie maj wpywu na
fina. Nacisk pooony zosta na sam tylko pocztek, dla-
tego alfa wydaa mi si odpowiedni nazw.
To przesanie jest gboko ukryte w nauczaniu wielu
wspczesnych chrzecijaskich mwcw. Zapewne powin-
ni ponie odpowiedzialno za swoje zwodnicze nauki, jed-
nak oni sami nie dostrzegaj swej winy. By moe cakiem
niewiadomie robi z goszonej doktryny polis zabezpie-
czajc przetransportowanie si na tamten wiat. Oferujc
ucieczk przed piekem w miejsce wyzwolenia zobecnoci
grzechu, skupiaj uwag suchaczy bardziej na mierci ni
na yciu. Jake czsto gwarantowane miejsce w Niebie
oferowane jest jako nagroda za powtrzenie modlitwy
grzesznika. Niekiedy dokonuje si to zpominiciem aktu
pokuty czy przyjcia Chrystusowego Ducha Uwicenia,

24
Gwne stanowiska

nie mwic ju o zanurzeniu si w Chrystusa i Jego Sowo!


Jake wielki to kontrast w porwnaniu z nauczaniem apo-
stolskim, o ktrym czytamy w Nowym Testamencie1.
Cho nie mwi si tego wprost, pozostaje wraenie,
e bez wzgldu na to, jak dalej potoczy si ycie konwer-
tyty, jego pozycja (wobec Boga) nie jest w aden sposb
zagroona. Krtko mwic, bilet do Nieba zdobywa si
dziki przyjciu aktu przebaczenia, bez dalszego trwania
w Boej witoci. Teologicznie mona przedstawi to tak:
usprawiedliwienie jest konieczne, uwicenie ju nie. Nic
dziwnego, e takie nauczanie prowadzi do samozadowo-
lenia wsferze moralnej i duchowej. W skrajnych wypad-
kach niektrzy dochodz nawet do wniosku, e moliwe
jest osignicie zbawienia, pomimo notorycznego ycia
z premedytacj w grzechu. Dotara do mnie kuriozalna
wypowied pewnej amerykaskiej matki: Moja crka
jest prostytutk i bierze narkotyki, ale dzikuj PANU, e
wwieku siedmiu lat wybraa Jezusa i dlatego mam pew-
no, e spotkamy si w Niebie. Takie wanie wnioski
mona wyciga z doktryny pewnoci zbawienia. Pod-
chodzi si lekko do grzechu i potrzeby denia do uwi-
cenia. Jeli ani grzech, ani wito nie wpywaj znaczco
na nasz wieczno, to po co sobie nimi zawraca gow?
Wydaje si, e najwaniejszym zadaniem ordownikw
omawianego pogldu jest zdobycie jak najwikszej liczby
zbawionych, czyli tych, ktrzy podjli decyzj pjcia za
Jezusem. Ciekawe, jaki maj oni w tym interes?

1
Wicej informacji na ten temat umieciem w mojej ksice The Normal
Christian Birth przyp. autora.

25
Rozdzia pierwszy

Jednake nie wszyscy wierzcy w pewno zba-


wienia myl tak samo. Niektrzy wzdragaj si na tak
powierzchowne potraktowanie ich stanowiska. Pragn
zdystansowa si od takich permisywnych postaw i za-
chowa.
Przyjrzyjmy si teraz drugiemu kocowi skali:

Stanowisko omega
Ten pogld to subtelna forma zrozumienia pewnoci zba-
wienia, bardziej wyszukana i znacznie mniej wygodnic-
ka. Zakada powaniejsze podejcie do obydwu kluczo-
wych kwestii: grzechu i denia do osobistej witoci.
Nacisk pooony jest tu na wytrwao w prowadzeniu
chrzecijaskiego ycia. Osobista wito jest rwnie
wana jak przebaczenie, uwicenie jest tak samo wane,
jak usprawiedliwienie. Wierzcy nie powinni nigdy czu
si zadowoleni z siebie, ale winni nieustannie dy do tej
nagrody, do ktrej zostali wezwani. Ukoczenie wycigu
jest rwnie wane jak rozpoczcie go dlatego nazwa-
em to stanowisko omega, od ostatniej litery greckiego
alfabetu.
To stanowisko znajdziemy rwnie w nauczaniu
wielu pastorw z nurtu reformowanego. Motywuj oni
swoich suchaczy do osigania dojrzaoci, stale prze-
strzegajc przed staniem w miejscu lub co gorsza co-
faniem si. Nacisk na wytrwao odrnia stanowisko
omega od minimalistycznego w wymaganiach stanowi-
ska alfa. Daje si tu odczu wrcz niech do sloganu

26
Gwne stanowiska

raz zbawiony, na zawsze zbawiony, poniewa nie za-


wiera si w nim adna zachta do wzrastania w wierze.
Ztego powodu ten slogan uwaa si nie tyle za niepraw-
dziwy, co nieoddajcy caej prawdy.
Jednak posunbym si zbyt daleko, gdybym powie-
dzia, e zwolennicy tego stanowiska uwaaj, e tylko ten,
kto wytrwa do koca, bdzie zbawiony (por. Hbr 3,14; Ap
21,7), a ci, ktrzy nie wytrwaj, bd na zawsze potpieni.
Jake wic mona ich sklasyfikowa? Czy jako wyznaw-
cw pogldu raz zbawiony? To, co mwi o wytrwaoci,
zdaje si by zupenym zaprzeczeniem tego stanowiska!
Ajednak w swoich umysach potrafi to jako pogodzi
i tu wanie pojawia si ta subtelno, o ktrej mwiem.
T sprzeczno logiczn, widoczn przecie goym okiem,
ludzie ci prbuj rozwiza na dwa sposoby.
Niektrzy godz te stanowiska poprzez zdefiniowa-
nie i przyjcie pojcia kary za porzucenie chrzecija-
skiej Drogi. Twierdz, e najwiksz strat, jakiej mona
dowiadczy, jest utrata nagrody lub specjalnego bogo-
sawiestwa, czy to w yciu doczesnym, czy w przyszym.
Innymi sowy, za wytrwao przysuguje okrelony bo-
nus, jednak jej brak nie przeszkadza w wejciu do Nieba.
Inni zaprzeczaj moliwoci porzucenia Drogi, przy-
najmniej na stae. Przekonuj, e ten, kto prawdziwie
narodzi si na nowo, po prostu musi wytrwa do ko-
ca nie chodzi o to, e powinien, ale z pewnoci wy-
trwa, bo nie ma innego wyjcia. Na tym nie koniec. Ta
nieunikniona wytrwao na Drodze chrzecijaskiego
ycia nie jest ich zasug, lecz darem od Boga, ktrego

27
Rozdzia pierwszy

nie mog odrzuci. Bg tak samo zapewni im dojcie do


mety, jak zadba o to, by wkroczyli na t Drog. w rze-
komy dar czsto nazywany jest wytrwaoci witych,
co przecie nie jest nazw adekwatn, gdy w ich inter-
pretacji sednem tego pogldu jest dziaanie Boga, anie
czowieka. Niedawno zaczto wspomnian koncepcj
nazywa bardziej adekwatnie: zachowaniem witych
na Drodze.
W tej koncepcji pojawia si logiczny, a jednoczenie
przeraajcy w swej bezwzgldnoci wniosek, e kady,
kto w praktyce codziennego ycia zawid, nigdy nie na-
rodzi si na nowo. Moe i wyzna wiar, moe nawet
przyczy si do wsplnoty Kocioa, ale chrzecijani-
nem by tylko z nazwy. By w istocie faszerzem i imita-
torem prawdziwej wiary i dlatego wanie nie wytrwa na
Drodze. Jednak w takiej sytuacji rodzi si pytanie: skd
czowiek ma wiedzie, e zosta zaliczony do grona tych,
ktrzy wytrwaj do koca? Przecie to okae si dopiero
wtedy, gdy nastanie kres jego ycia. Idc za t argumen-
tacj, mona si zaptli, podczas gdy prawda musi cho-
dzi drog prost.
Wrmy teraz do naszego gwnego wtku. Dwa
kracowe stanowiska na skali pewnoci zbawienia bar-
dzo si od siebie rni, zwaszcza w podejciu do tych,
ktrzy porzucili chrzecijask Drog ycia. Z punktu
widzenia zwolennikw opcji alfa odstpcy ci, tak czy
owak, bd zbawieni; zwolennicy omegi uznaj, e owi
nieszcznicy nigdy tak naprawd nie uwierzyli (a wic
nigdy nie otrzymali zbawienia). Obydwa stanowiska

28
Gwne stanowiska

mog przybra posta karykaturaln: pierwsze moe da-


wa przyzwolenie na wszystko, drugie skania si wstro-
n surowego legalizmu (zupenie jak u saduceuszw i fa-
ryzeuszw w czasach Jezusa). Obydwa stanowiska czy
co, co mona wyrazi sowami: Gdy czowiek naprawd
wkroczy na drog wiary, zpewnoci z tej drogi nie zej-
dzie po kres swoich dni. Kiedy zaistnieje alfa, gwaran-
tem jest omega. Co zaczo si na Ziemi, z ca pewnoci
zakoczy si w Niebie.
Kwestia, czy musimy jedynie zacz, czy jednak musi-
my take dotrwa do koca, jest zaledwie kwesti interpre-
tacji niegodzcej bynajmniej w zgod, jaka istnieje midzy
wszystkimi, ktrzy podpisuj si pod postulatami doktry-
ny o pewnoci zbawienia. W praktyce nic nie ma wpywu
na ostateczny rozrachunek z ycia. Duchowe odrodzenie
musi skutkowa Niebem niewane, co si dzieje w mi-
dzyczasie. A si prosi, by nazwa t obietnic ruchomy-
mi schodami do Nieba. Kiedy raz si ju na nie weszo,
jedzie si do gry. Mona wprawdzie si na nich cofn,
ale nie da si z nich ju zej. Prdzej czy pniej dojedzie
si na szczyt. Jednake wNowym Testamencie jest mowa
o wycigu, a nie o byciu wwoonym na gr (schodami
czy wind do Nieba). Alternatywn nazw procesu uwi-
cenia byoby kroczenie Drog ycia. Przecie zarwno
biegacze, jak i wdrowcy, mog nigdy nie osign celu, je-
li pomyl drog lub cakiem zaniechaj wysiku. Nie bd
jednak uprzedza faktw. Na tym etapie powiem jedynie,
e Pismo wite nie pozostawia wtpliwoci, e mamy
wkada wysiek istaranie, aby i lub wrcz biec do celu.

29
Rozdzia pierwszy

Zanim pochylimy si nad Sowem Boym, musimy


zaj si jeszcze jedn kwesti. Przyjrzymy si pewnym
zgry wydanym sdom, ktre sprawiaj, e znajdujemy
w Biblii to, co chcemy znale, a nie to, co faktycznie
wniej jest.

30