You are on page 1of 100

Aby rozpocząć lekturę

,
kliknij na taki przycisk ,
który da ci pełny dostęp do spisu treści książki.

Jeśli chcesz połączyć się z Portem Wydawniczym
LITERATURA.NET.PL
kliknij na logo poniżej.

STANISŁAW WYSPIAŃSKI

HAMLET

2

Tower Press 2000

Copyright by Tower Press, Gdańsk 2000

3

AKTOROM POLSKIM OSOBOM DZIAŁAJĄCYM NA SCENIE NA DRODZE PRZEZ LABIRYNT ZWANY TEATR KTÓREGO PRZEZNACZENIEM JAK DAWNIEJ TAK I TERAZ BYŁO I JEST SŁUŻYĆ NIEJAKO ZA ZWIERCIADŁO NATURZE POKAZYWAĆ CNOCIE WŁASNE JEJ RYSY ZŁOŚCI ŻYWY JEJ OBRAZ A ŚWIATU I DUCHOWI WIEKU POSTAĆ ICH I PIĘTNO 4 .

urastał. I może też nie wszystko w nich było kiepskie i liche. o którym nic już więcej powiedzieć nie trzeba. jeżeli pozwolił której ze swoich postaci gadać dużo na scenie. 2 Patrz strona 53 i 54. To samo z Hamletem. Rękopis teatralny. Kellnera. i możność wstawiania no- wych poprawek i ulepszeń z dnia na dzień. które za jego czasów gdziekolwiek grano4. który Hamleta pisał. Jak to właściwie jest – naprawdę? Przeczytałem więc Hamleta świeżo. tym zupełnie zmieniając tekst dawny nudny dla Szekspira. sytuacji niektórych. miał ciągle na scenie kontrolę i sposobność sprawdzania swej sztuki. Tworzył dzieło. to wolałem czytać Hamleta1 i – myśleć. Więc możemy mówić o Hamlecie. Przede wszystkim treść ich była piękna i tragiczna i Szekspir je wszystkie poprawiał ko- lejno – przetwarzał – kompletował – aż i pisał. zrazu mały i niepozorny. To znaczy zająłem się Hamletem Szekspira. Komentarzy do Hamleta nie czytywałem. Były nieomal wszystkie dramaty Szekspirowskie tak zwane – przed Szekspirem grywane. Od dziesięciu lat go nie czytałem. i spisałem natychmiast budowę całej tragedii. Szekspir był sam przez się zwięzły i musiał mieć istotny powód w aktorze o niezwykłej zdolności. coraz lepiej i coraz więcej samodzielnie. i pokazało się. i to tym Szekspirem. w miarę gdy znalazł się talent wybitny aktorski. DZIEŁO bowiem zwalcza brak talentu u każdego. OKOŁO ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA przyszedł do mnie Pan Kamiński i oświad- czył. kto nie jest tegoż dzieła twórcą. Lata nad tym trawiąc. co miało wspól- ność z Hamletem. któ- rych legendy były wspaniałe – poprawiał i pisał. i Hamleta – znam. w edycji Lothara: Dichter und Darsteller. dr[a] L. a dając coraz częściej dzieło jakoby zupełnie nowe. Poprawiał – umożliwiał ich grywanie. Tym Hamletem. 4 Teatrów naówczas w Londynie było sześć. 1 Tłumaczenie Paszkowskiego. a przy ciągłej praktyce teatralnej. a sztuki. Z kolei wypadło się zająć Szekspirem. że chce grać Hamleta i że chce porozmawiać o Hamlecie. 5 . które zaś zjawieniem się swoim rozwiązuje wszystkie języki. O Hamlecie myślę aż nazbyt często i z przyjemnością mogę porozmawiać o Hamlecie. Jakże to Szekspir pisał Hamleta? Jakże to Szekspir pisywał3 ? Szekspir kiepsko napisane sztuki. bo jeśli już miałem co czytać. abym Hamleta – przeczytał. jak już miały pozostać. poprawiał coraz wyraźniej i gruntowniej. I były kiepskie. że jednak trzeba. Znam dzieło prof. liche sztuczydła. którą tu załączam 2. zwiększał się w objętości. Zaczęliśmy od szczegółów. zaraz tego samego wieczoru. urastał przyrostem scen epizodycznych. dalej: wstęp do tłumaczenia Ulricha. zwiększał się o figury w miarę aktorów zdolnych. z którego grywano. ale przez długi ciąg czasu wprzódy czytywałem ciągle i wiele ustępów jeszcze umiem na pamięć. który jest: nieco uzupełnionym wstępem Kraszewskiego. i kształtował nareszcie tak. który mógł tę lub ową scenę zagrać dobrze. 3 Znam wstęp Kraszewskiego do tłumaczenia Paszkowskiego. i samą li tylko fabułę obejmujący. powiedzeń – aż doszli- śmy do scen. zwrotów. – im później. którego Szekspir napisał. miejsc różnych niejasnych.

że jest to przesada odnośnie do twórczości Szekspira i że o ile Szekspira rzeczywi- ście grać by można w jakichkolwiek szmatach. w pobliżu mając do rozporządzenia i na rozkazy posłuszny sobie teatr i posłuszną scenę. że niczego nie znajdzie. Że się wykształcał w ciągu każdej takiej sztuki. to miał oczywiście przed oczyma teren. a jeśli mu znów Edgar odpowiadał. i terenem rzeczywistych wydarzeń dramatu. Szekspir się nią zaczynał zajmować. Być może. Należy jednak rozumieć. ją niezależną – a nie. Do tego jest scena. za treścią idąc i logiką. zatem wiedział o tym i tam wiedział. pisał zaś i obmyślał dzieła. to zamek jakiś miał w myśli. los ludzi. estrady i tym podobne. co gdzieś któremuś na myśl przyszło. że zaraz jutro lub za tydzień tegoż Edgara ten a ten aktor grał będzie i przedstawiał. prze- żywał. szczegóły. był inny. jak ci go przepowiedziałem”. myślał o Glosterze. to mó- wili zawsze o tej lub owej postaci. Rozpowszechnione jest zdanie. i to tych ludzi. estradzie i tym podobnych. że teatr Szekspira nie zajmował się zupełnie dekoracjami. Szekspir pisał i myślał. Hals. którego legendę sam dopiero miałby obmyśleć. To znaczy. które- go nie znał z legendy czy noweli. – Ludzie ci albo rodzili się z legendy i powieści. to myślał to. że dopiero wtedy. pokój w zamku Makbeta. Równocześnie jednak. co Gloster w tym lub owym położeniu myślał. Tam też niczego nie szukał. Scena s ł u ż y ł a. że ilekroć przedstawiał pisząc: co się dzieje. dramat ich obchodził. co od Edgara zależało. Breughel. A Szekspir był artystą. że skoro czynność tę artystyczną Szekspir zaczynał. Sądzę. że stał wyżej ponad te «szmaty» i łachy. ale przebieg dramatu znał. niż gdy ją kończył. i to najczęściej. zupełnie takim jak Holbein. albo rodzili się z przypomnień tych artystów. to jednak on sam miał co innego w myśli. Żył w teatrze i dla teatru. – teatrowi te- mu dawał swój artyzm i talent. „Przeczytaj mi ten ustęp tak. gdyż to Edgar powiedział. Ale kiedy pisał Makbeta i pisał np. W ten lub ów sposób. jakoby Szekspir przy pisaniu dramatu myślał był o scenie. o deskach. Dürer. deski. kiedy się przygotowywała. i jeśli np. lub nawet. opanowywał ją zwolna. co miał do napisania. i pisał tylko w imieniu Glostera. Ich wola była wszystkim. fragmenty – rozsadzały dotychczasową całość i całość ulegała w końcu rekonstrukcji. Szekspir wiedział. to znów inny zamek rzeczywisty miał w myśli. a miał do napisania to: o czym my- ślał. I dlatego takie rzeczy jak: drzwi. kiedy czas na jaką z nich przyszedł. Mocno mylnym byłoby mniemanie. pokój w zamku. że na scenie swojej. w ogóle plan i podział izb zamku i pałacu był w zgodzie z rzeczywistą architekturą ł logiczną rzeczywistą budową. aby ich pokazać. Nie było zaś nigdy tego wypadku. w swoim teatrzyku dekoracje miał skromne. Nie i nigdy. 6 . jakby ją jeszcze odgadnąć. A kiedy pisał: Inwerness. I aktora. gdzie się to dzieje. przychodziły mu pomysły. która gdzieś istniała. zaś Edgar powie- dział to. żeby Szekspir miał zamiar napisać jakiś dramat. O tym bowiem Szekspir myślał. co Edgar odpowiedział. kie- dy dramat tworzył. LOS LUDZI. i autora obchodziła TRAGEDIA. okna. że o dekoracje nie dbał. czyby tego lub owego. o których mówiła tragedia. bardzo skromne.: Forres. Teniers. a więc dramat. Stawali się żywi i mieli swoją wolę. jakiś któryś ze znanych sobie. pisząc i obmyślając losy Edgara. do tej lub owej roli i postaci przyszyć i przyfastrygować. to znów nie Szekspir za to jest odpowiedzialny. I jeśli nawet zdarzyło się czasem. że z tym lub owym aktorem o jakiej roli mówili. wprost ze sceny.

tylko pomysł i obmyślenie. których wzajem nie mylił. że aż dziesięćkroć przeładowana: do żadnego prawdziwego. nie zaś romański lub drewniany. Co najwyżej bogate to jest i świadczy o wielkim do Szekspira przywiązaniu i czci. dziesiątki tysięcy. W którym to zamku dziać by się mogło? W Elzynorze? O zamku w Elzynorze na pewno wiemy wszyscy tyle. a kiedy indziej: Forres. rzeczywistego. że gdy pisał Makbeta lub Leara. jakiś istniejący zamek na myśli. lub Monachium. Nie znaczy to. aby dekoracja miała być kosztowna i mozolnie wymalowana. żeby Szekspira należało grać bez dekoracyj lub w dekoracjach bezmyślnie skombinowanych. po najdłuższych nawet poszukiwaniach nie wiadomo. więc np. w Wiedniu lub Berlinie. Być może bardzo. Rzecz jest napisana tak. jednego się trzy- mał. gdzie Szekspira grywają stale. Ale zawsze miał w myśli rzeczywistość. tylko koncepcja. Jeśli mówi wyraźnie: Faif. Michel. bogata architektonicznie. które by były w niezgodzie z raz obmy- ślanym terenem. ale ilekroć razy odniósł się do rzeczywistości. ale tym sobie głowy nie zaprzątał i tym się nie interesował jako osobną nauką. zgoła obojętną jest rzeczą. lub Pierrefonds. jak wyglądał zamek Hamletów w Elzynorze i w jakim był stylu. czy cośkolwiek dałoby się odgadnąć i odnaleźć. Można więc tych poszukiwań zaniechać zupełnie. trzy te zamki: Dunkana. malborski lub Mont St. nic tu nie znaczą. to jest nie mamy najmniejszego wyobrażenia. Żadnych bałamuctw sytuacyjnych ani żadnych. jeśli gotycka. w wyobraźni r z e c z y w i s t o ś ć i ludzie jego dramatu obracali się w jego wyobraźni na t e r e n i e r z e c z y w i s t y m. i w jego wyobraź- ni. teatr europejski. miał na myśli zamek renesansowy. że gdy pisał Otella lub Kupca weneckiego. to tak przerażająco gotycka. jakie łożą na to np. że miał. to tyle w sobie mieszcząca romańczyzny. i wrażenie będzie to samo. Czy Szekspir miał jakie dokładne o stylach wyobrażenie? Można powiedzieć. Szekspirowi dobrze. pokój w zamku. I tak np. i wtenczas. doskonale znanym. co Szekspir. że żadna najbardziej niemądra dekoracja nie jest w stanie zabić tekstu. jak się to po całym świecie (Europie) dzieje. jak żaden zamek najbardziej obudowany. Olbrzymie koszta. czy teatr jakikolwiek będzie i nad tym myślał. to s t y l g o t o w y t a m k o m p l e t n y z n a l a z ł i już raz przyjąwszy teren. że kiedy to pisał (Makbeta). komnata w zamku Makdufa. architektonicznie romańskiego stylu w niczym niepodobna. co od czasów Szekspira teatr dla niego raczył zrobić w kierunku wyposażenia go w dekoracje. skoro raz tak jest. Miał więc. Stąd tekst napisany jest dobrze i zgodnie z terenem. kiedy Hamleta pisał. Który? Jaki? Nie dowiedzieć się tego nigdy. ale nie i wcale nie o zrozumieniu Szekspira. wielka sala w zamku. Należy rozumieć naprawdę. więc np. Wszystko więc. niewiele jest warte. Co wię- cej. jako trzy zamki różne. to należy jego słowa brać dosłownie i na serio przede wszystkim. trudno mu było o gondolach pamiętać. np. wziąwszy to odnośnie do Hamleta. może tej dekoracji wcale nawet nie być i jeszcze dramat nic nie straci. 7 . jeśli romańska. w jego myśli były te trzy zamki różne naprawdę. gdy w Wenecji nigdy nie był. nie konfun- dował. Stąd żadnych bałamuctw nie ma w jego dramacie. Może więc to nie obchodzić nas wcale. jakim nie jest żaden gotycki kościół najbardziej pakowny i pełen sprzętów. czy nie. pisząc tragedię zamku Hamletów w Elzynorze. Kto by zaś szedł za myślą Szekspira i w myśl jego dramat jego którykolwiek zamknął sytuacyjnie w jakieś istniejące budynki rzeczywiste i l o g i k ę a r c h i t e k t u r y t y c h b u d y n k ó w p o g o d z i ć potrafił z l o g i k ą t e k s t u Szekspirowskiego – ten mógł- by dekoracje obmyślać. nie koszt bowiem decyduje o wartości dekoracji. I niekoniecznie chodzi o to. a kiedy indziej: Inwerness. Makdufa i Makbeta miał w myśli.

. pamiętaj o mnie”. . ku stronie Wisły . .” A potem dzień przyszedł i światło dnia z nim. przebiły śmiertelny całun. . w Krakowie np. mógł być szatanem – bo szatan przybiera. . . gdzie- by tragedia ta rozegrać się mogła.. gdy owa jasna gwiazda na zachodzie zabłyśnie – i zamkowy zegar bije pierwszą . I np. i zejście do lochów. tchnieszli tchem Niebios. gdzie skały strome nad wodną otchłanią . że ty. . . . by cię powrócić nazad?” „Co to znaczy. .. znowu w kompletnym rynsztunku podksiężycowy padół ten odwiedzasz? „czyniąc noc straszną a nas. . . Widzicie go: jak idzie z książką w ręku w tej górnej galerii królewskiego pałacu Jagiello- nów. Czy miałożby to mieć jakie znaczenie? – „Żegnam cię. . przychodzisz w takiej postaci. miejcie mię w swojej opiece!!” „Błogosławionyś ty czy potępiony. gdzie czeka go przyjaciel Ho- racy na terasach Wawelu około Lubranki. .” A potem oddalona część tarasu. szukać takiego zamku. w bliskości części Kazimierzowskiej zamku.. że można nosić na ustach uśmiech i być łotrem . . . i tam duch występuje! . niedołężnych synów tej ziemi. „Przysiągłem mu być wiernym” – – „muszę to sobie zapisać. . postać i nadużywając mojej smętności.. jaką chce. trup. . . podniósł swe ciężkie marmurowe wieko. jeżeli ta tragedia u nas ma być graną. . .. . że muszę wydobyć z ciebie głos! Powiedz: dlaczego święte kości twoje. w który widzielim cię zstępującego. Panie. czy przyjazne... . . . . . . . Widzicie go: jak około północy przychodzi ku strażnikom. . a raczej szukanie «innych dowodów» u Hamleta – skąd się bierze? Z jaką to książką Hamlet chodzi i jaką to książkę czytuje? 8 . ciągnie mnie w przepaść? Chcę pewniejszej jak ta rękojmi!” Po co? Niedowierzanie. na wieki w trumnie złożone. „Ten Duch. . maszli zamiary zgubne. czy wyziewem Piekieł. .. . com go widział. . . wstrząsając myślami przecho- dzącymi dozę naszych pojęć? „Co za cel tego? Czego chcesz od nas?” HORACY „ Daje ci znak. . dlaczego grobowiec. . .? W jakiej to galerii „godzinami zwykł się był przechadzać” królewicz Hamlet! – „Biedny chłopiec z książką w ręku”. „Aniołowie Pana Zastępów... Jakiż zamek macie na myśli? Gdzie około baszt nocą chodzi ów duch królewski. abyś z nim poszedł.

podsunięta przez króla. Po nocach się zjawia. który raz założenie to przyjąwszy. ojca Hamleta i opiekun niejako (paidagogos Orestów) młodego królewicza. Hamlet i Szekspir uzupełniają Montaigne’a własnymi spostrzeżeniami. a więc i jego otoczenie. Czy jednę? Może to miejsce. Widzą ducha i inni. w po- wiedzeniach: «był u mnie» – «bywał u mnie» i w malowaniu się swoim. konsekwencje jego przyjąć musi i do nich dojdzie. Ale on uważa za obowiązek donieść o tym Hamletowi. w który wpadł. w scenie widowiska.. Hektorem zamku. Horacy był kustoszem zamku. Jakiż to był ten dwór i ten zamek wprzódy! Coś jak Makbetowski zamek i dwór Dunkana. Hamlet nosi przy sobie Montaigne’a i na marginesie robi notatki. Dramatu. Włada nim w nocy – jest jego duszą. Dochodzi. Sercem mu oddany. kiedy Śmierć legowisko sobie w zamku ściele – wobec przeraże- 9 . jaka tkwiła w pamięci Szekspira. około zamku krąży. naczelnikiem straży bramnych. aby Hamlet był wykształcony. On d e c y d u j e w sprawie Ducha. ? Myśl i uczucie w służbie Danii? – To mogło być u Horacego. Duch panem jest i zamku królem jedynym. jakie miał mieć i miewał Hamlet w starym teatrze – i do dzisiaj dnia po teatrach się utrzymał. czy pod pokrowiec łoża. Naiwną i czystą dziewczyną z mnóstwem niekonsekwencyj. ale innego Poloniusza – tego filozofa-błazna Korambisa. i w mizdrzeniu. co mówi w scenie obłąkania. który by to założenie przyjął. Jemu się zjawia duch także. Szekspir bowiem pod ten czas (1603) czytuje Montaigne’a i na marginesie robi notatki. i «Horacy». królowa jest otruta. gdzie Hamlet się przechadza. Do jakich? Kiedy ostatnia dramatu bohaterskiego scena się zbliża – kiedy pada król. ale osoba wplątana w kłamstwo – że była na służbie króla-ojczyma. Kim był Horacy? W i e r n y s ł u g a starego króla. W końcu i cały dwór wychodzi z szablonu. który przez sprzedaż córki zyskuje sobie względy na dworze – i coraz się pnie. i w tym. U kogo bywał Hamlet? Była jakaś Kurtyzana..! Kiedy? Tu ślad i droga konstrukcji dramatycznej i rozwoju dramatu. wy- rugował pomysł Szekspira – a przyczynia się do złego grania tej właśnie sztuki. Niektóre sceny z Poloniuszem są resztkami owego groźnie-śmiesznego otoczenia. Że tu dawałaby się poznać jakaś pewna sytuacja planu zamku czy pałacu. kiedy Hamlet ginie.. i jest Szekspirowi i Monta- igne’owi – współczesny. to jest «Galeria» obok biblioteki. Do władzy dojść musi. Ofelia-Kurtyzana! może i córka Poloniusza. Stąd wzięła się konieczność. Kto była Ofelia! Jestże to córka Poloniusza? Szekspirowska Ofelia jest córką Poloniusza i naiwną szlachetną dziewczyną.. bo umysłu bystro- ścią są mu równi. czy za arras przyścienny. coś jak dwór Leara. przez Hamleta rapierem pchnięty. gdy się był ukrył. aż ginie ofiarą własnej zaciekłości w szpiegostwie. Coś się w królestwie Danii psuje . Hamlet czyta Montaigne’a. a może i kochająca. udająca miłość. by się w Danii nic nie psuło. a dbający o to.

który innych szuka dowodów i takiego ducha chce odrzucić. W jakich duchów Szekspir mógł wierzyć? To. widział w tym piękno. i zamku broni. On zamku pan i obrońca teraz jedyny. 5 Według chronologii u dra Kellnera. Odkrywających prawdę dziwnym widzeniem. nienawiść tę ugruntowuje w sobie usta- wicznie – a wobec dworu i króla. Nie potrzeba tu teatru wędrownego ani aktorów wędrownych. i pojawie- niem się swoim zwycięża. W Makbecie (którego zaraz niedługo potem pisał5) duchy i zjawiska ze ZŁEGO biorą po- czątek i są karą. więc czyta kłamstwo z lic i sądzi. Mówi i powtarza za nim Szekspir. i aktorów stawia w roli sędziów. 10 . i całego teatralnego świata na dwór w Elzynorze. czyta się prawdę ludziom z lic. Hamlet jest prawdą. Bystro dostrzeżonych. by pokryć swój rzeczywisty charakter.nia i grozy całego dworu – gdy wojsko Fortynbrasa otacza zamek. Dramat nie renesansowy. Dowodów realnych. Przeznaczenie. udaje obłąkanego. Dlaczego? Bo uwierzył już był w co innego? – W co? W ten świat duchów i takich. fatalizm sprowadza ich około świąt Bożego Narodzenia na dwór ten rene- sansowy w Elzynorze i grają oni tam sztukę tragiczną. jaki był już dawniej w Ryszardzie Trzecim. i płaczą nad losami Hekuby – nad zabójstwem Gonzagi itd. grozą i postrachem. ale nie mógł w to – wierzyć. uznawał za piękne. by wkroczyć z zaborem – Król-Duch wchodzi i pojawia się znów pod noc. Jest już więc pomysł wprowadzenia aktorów i teatru. co mu przyniosła tradycja teatru. jaki jest np. A Hamlet? Hamlet nienawidzi przeczuciowo stryja-ojczyma. W Makbecie są: Czarownice i ich pracownie. w Makbecie. na wałach zamku. Szekspir ma ten dar. Ale Szekspirowi potrzeba innych dowodów. pełną zbrodni i lamentu. A może Szatan przede mną go stawia? Więc ten duch zły jest i ze zła bierze początek. Zaobserwowanych. Jest to tedy: DZIWNE SZALEŃSTWO KRÓLEWICZA DUŃSKIEGO HAMLETA W EPIZODYCZNYCH SCENACH OPOWIEDZIANE. Szekspir. a ja mu ulegam i to usposobienie moje jest mu dogodne? – mówi Hamlet. Duch samodzielny – pomszczony – władający. Prawdę nosząc w sobie. Właśnie grywają i mają w repertuarze: Zabójstwo Gonzagi. ale – dramat duchów.

żeby Hamleta przedstawić nowo i świeżo w stosunku do dramatu starego – żeby mu właśnie dodać tylko owo lekceważenie ducha i umożliwić poszukiwanie innych dowodów – co już wiodło wprost do własnego pomysłu i konstrukcji. Dramat renesansowy – nowy wówczas – nowy dla Szekspira. przeczucie sprawdza. duch władczy! Nie. Więc czary to: władza inteligencji nad światem i ludźmi. idzie dalej za popędem przeczucia. Popadają w niełaskę króla. gdy czyta się Hamleta. Grają rzeczywiście Zabójstwo Gonzagi. jakie się zdarzyły na owym zamku w Elzynorze. Lekceważenie ducha!? Lekceważy go Hamlet zbyt często w ciągu dramatu. Król jest osaczony. Hamlet obejmuje nad nimi kierownictwo – protekcję. To jest pomysł i plan Szekspira. Posiadam tylko własne siły». Karę może sobie wymierzyć sam. śledzi i gnie króla w jego sumieniu. – ale INTELIGENCJA – czyniąca sługi z wrogów i upo- karzająca wyższością. Król się plącze i zdradza wśród tej indagacji. Hamlet nimi się opiekuje. Złamanie króla. Hamlet przeczuwa. wyciągający go z ram Ry- szarda III i jego duchów. Sumienie praw swoich sięga. A Ariel. Wierzył jednak w tragiczność zdarzeń. Inteligencja – prawdziwy dar odgadywania ludzi. nadprzyrodzona. to jego potęga. Ależ wtedy. Może i była taka myśl. Prospero – mówi tylko tyle. i Puk. to tylko tego władztwa dekoracja i przyozdoby. Dziwi to. Lekceważył go Szekspir. żeby to miało ujść uwagi. do tragicznego dążąca zgonu i przy zgonie wła- snym grzebiąca w gruzach winnych. Przyjdą i nie zej- dą z dramatu. musiałby się duch mścić i na Hamlecie! I Hamlet ginąłby razem ze wszystkimi winnymi: z królem i matką. Nie będzie to tylko epizod. 11 . przed którym stanął Szekspir. Król chce wyjść z położenia. a groza jego miała być utrzymana. Indagacja i przesłuchiwanie aktorów. scen zbiorowych. Ale jaka? «Już czary moje moc straciły. To dramat drugi. i Duch wychodziłby zwycięski – jako potęga niezwalczona. Król myśli o samobójstwie. Kto jest Prospero? To inteligencja. A więc co? Oczywiście to jest do napisania. ale długi szereg epizodów. jak u Hamleta. A Oberon i Tytania. Szekspir lat ostatnich. Byle nie stanąć wykrytej zbrodni w oczy! Osaczenie króla – to dowcip Hamleta cały. to znów tylko dekoracja – i psotnik figlarny. która ma świadków. gdyby duch był zlekceważony zupełnie. – już nie. nie mogąc w niego uwierzyć.

W tym całym rozwoju Szekspira nie było miejsca na wiarę w świat duchów inną niż w
Makbecie, inną, niż później będzie w Burzy.
Więc żadnych nie ma duchów; świat ten jest bez duszy? Tuż przed Hamleta ostatecznym
zredagowaniem pisał Szekspir Juliusza Cezara. I tam Duch Cezara, widmo zjawiające się
Brutusowi, jest zagadką. O duchach równie tyle wiedzieć człowiekowi, co o ludziach żywych.
O ludziach żywych wie człowiek tyle, co o duchach. Czyli zaś człowiek sam nie może tej
władzy dwóch światów skupić w sobie jednym?
To znaczy, że inteligencja jest w stanie wykazać i pokazać wszystko to samo w swoim
kolejnym rozwoju – co siła nadprzyrodzona jednym rozmachem uczynić i zdziałać może.
Przez kompromis dla TRADYCJI i PIĘKNA teatru i SZTUKI przyjął Ducha w Hamlecie
i na konsekwencje tylko tyle uważał, ile ludzie zwyczajnie do zjawisk i fenomenów natury
wagi i uwagi przywiązują: Zapominają.
Przy drugiej redakcji poprawiał egzemplarz i uzupełniał (monologami przede wszystkim).
Chciał całą tę filozofię swoją, pobudzoną przez książkę Montaigne’a, wtłoczyć i osądzić w
jednym tym dziele i tak rzecz – dzieło zostawił.
I stało się to, że w Anglii jest zdanie, opinia i tradycja, że jeszcze nikt nie grał Hamleta
dobrze zupełnie.
Czy to w ogóle jest możliwe?
Czy to jest wina aktora?
Zapewne, że aktorzy mogą wnosić wiele słabych ze swej strony rzeczy – że niejednego
nie uwydatnią.
Ale czyż już żadnych nie ma błędów w dramacie samym?
Błędów i niekonsekwencyj. Oto w tym, że dramat ten ukazuje działanie dwóch światów.
Co jest pewnikiem w świecie tamtym, do tego świat ten dochodzi uczuciem. Hamlet ma dwa
te światy połączyć.
Sądzę, że przyczyna złego grania Hamleta leży przede wszystkim w możliwości interpre-
tacyj.
Czy Hamlet ma być student uniwersytetu?
Czy Hamlet ma być królewicz – dążący do korony?
Czy Hamlet jest to filozof, nie dbający o koronę, i korona byłaby dla niego rzeczą, z którą
nie wiedziałby, co zrobić – jak również i z władzą, oddaną sobie?
Czy Hamlet jest to talent artystyczny, filozof, badacz natury ludzkiej i fałszu ludzkiego
sędzia?
Czy Hamlet jest powołany do reformy świata i rządów, opanowanych przez ludzi niegod-
nych – on jeden godny?
Czy Hamlet jest to: chłopiec, w rozwoju swoim pierwszym złamany śmiercią ojca i rzu-
cony w otoczenie ojczyma i matki, niechętne mu, co rozumie i czuje, i krzywdy swojej zapo-
mnieć nie może ni o swoje prawa syna się upomnieć: o tę swoją zabitą miłość i uczuciowość?
Czy Hamlet jest człowiekiem czynu, który tylko napotyka przeszkody i te w miarę spo-
sobności zwalcza, a te coraz się piętrzą?
Czy Hamlet jest człowiekiem nagłym, porywczym w działaniu i w nagłości błędy ustaw-
nie popełniając i mylne czyny – tymże samym w działaniu swym jest raz wraz z siodła wytrą-
cony?
Czy Hamlet jest człowiekiem słabej woli, bez siły woli i stąd wszystko?
Czy Hamlet li tylko hamletyzuje, filozofuje i gada ostatecznie „słowa, słowa, słowa” –
chociaż bardzo inteligentne?
Ktokolwiek grał interpretując, a nie mógł nikt grać nie interpretując, grał źle.
Dlaczego?
Bo żaden z tych Hamletów nie obejmuje całości Hamleta, jako postaci urosłej ogromnie w
tradycji wieków od czasów Szekspira – i żaden uznany być nie może w zupełności.

12

Czy jest to winą aktorów?
Nie.
To nie może nie być winą dramatu.
Jednakże pewna, że dwóch różnych dramatów w tej samej postaci nie można złożyć w je-
den – jak nie można złożyć wiary i niewiary.
Dwóch jest Hamletów w jednym tym dramacie.
Jeden ten, co wierzy w Ducha-ojca i jego słowom bezwzględnie ufa, ten dawny – ten
grywany przed Szekspirem, kiepsko napisany, który to dramat Szekspir zamierzał li tylko
poprawić i napisać po swojemu, w dotychczasowym swoim ukształtowania sztuki dramatopi-
sarskiej – i ten pisać zaczął.
Ten pisać zaczyna.
Jest porwany w wyobraźni sceną pojawienia się ducha. Kończy może sceny pierwsze –
pisze dalej – reszta ma zostać niezmieniona, tylko już w lepszym tekście.
Ale tu przychodzi pomysł.
Duch rozstrzygałby wszystko?
Skąd jest ten duch?
Szekspir, niebawem autor Makbeta, rzuca podejrzenie na pochodzenie ducha – podaje w
wątpliwość jego słowa – i wiarę w niego; – nie jest w stanie w niego wierzyć inaczej, jak tyl-
ko że zło jest jego początkiem i Szatan.
I Szekspir za nim pójść nie może.
Przestaje pisać.
Szkoda roli.
Dlaczego szkoda roli?
Szekspir tę właśnie rolę później grywał.
Bo można by tę rolę rozwinąć i pokazać działanie Ducha.
Bo przecież miała być ta postać w całym dramacie i w całym jego ciągu: więc ważna,
wiec pierwszorzędna.
Ale to jest Moc Złego – a ta nie może sądzić i Jedynym być Sędzią.
Jaki sprowadzić Sąd i czyją władzę?
Zaniechać Ducha?
A tak, naturalnie – zaniechać.
Zburzyć piękno? teatralną uświęcone tradycją, zburzyć legendę?
Na co?
Ależ bo wszystko to można wykryć bez Ducha!
Jak?
Inteligencją.
Tak. Jeśli dotychczas byli na scenie śmieszni sędziowie, jak np. w Wiele hałasu o nic lub
dramatach królewskich, to mogą być inni.
Ludzie inteligentni, którzy, jak Holbein, czytają w obliczu, w żywych ludziach i piszą to
w obrazie.
Ludzie inteligentni, jak Szekspir, którzy ułomności te widzą i zbrodnie widzą tam, gdzie
ich nazywać im nawet nie wolno.
Taki inteligentny złożyć sąd.
Uczucie czyjeś rozwinąć – i przeczuciem usprawiedliwić zachowanie.
Tak. Tu jest Hamlet i tak go napisać.
Hamlet ma przeczucie i poczucie zła, które go otacza. A to złe się kryje i maskuje dobrze.
Hamlet je odkrywa i odsłania – i odkryciem karze.
A złe i kłamstwo przed nim się zwija i sidła, i wikła – aż prawdę wreszcie wykrztusi zmo-
żone czujnością inteligencji.

13

Tak więc teraz mógł pisać Hamleta – szukając i objawów inteligencji Hamleta, rozwijając
jego zdolności poznawania ludzi, dając mu talent Szekspira – swój.
I teraz trzeba było podwyższyć cały dwór o całą skalę inteligencji również.
Utrudnić Hamletowi zadanie.
Zamaskować cały dwór, dać im pozory szlachetności, ogładę, spryt, filozofię, uczoność –
maniery wytworności – uczynić współczesnym sobie – i tych dać na scenę.
A cóż z tamtymi – ze starego teatru?
Warto by ich pokazać, jakby ze swoim patosem sztucznym i napuszonym wyglądali wo-
bec postaci teatru nowego.
Ależ aktorzy, grywając tamte role, przejmują się i płaczą nieraz, choć ich Hekuba właści-
wie osobliwie nie obchodzi, choć oni nie mordowali, to umieją ulec strachowi, jaki owładnie
zbrodniarzem.
A gdyby jednych ustawić wobec drugich?
Około świąt Bożego Narodzenia na dwór Klaudiusza w Elzynorze przybywają na przy-
kład aktorzy i grają na przykład coś podobnego do zbrodni Klaudiusza.
Klaudiusz się przerazi; – dlaczego? – Bo jest zbrodniarzem.
To dowód zbrodni!
To już nie widma, ale przed Ryszardem odegrana scena morderstwa.
Będzie odegrana przed Klaudiuszem.
Jaka była siła, która kazała Szekspirowi pisać scenę z duchem, według tradycji starego te-
atru?
Jaka była siła, która porwała Szekspira w tej scenie z duchem i wyjawiła mu wszystko, że
musiał jej wierzyć?
To nie rozum ani inteligencja dawała mu tę siłę.
Co to było?
Co parło go ku tej scenie i nie pozwoliło usunąć?
Co to znaczyło?
Co to znaczyło, że Szekspir mimo niewiary musiał tę rolę dziwną sobie – ze starego dra-
matu pochodzącą, u s z a n o w a ć?
Że przy wystawieniu dramatu, kiedy już dramat w r. 1602 ukończył i na scenę oddał – że
sam Szekspir grał znowu właśnie tę rolę: DUCHA!?
Oto w roku 1601 umarł ojciec Szekspira.
I skoro napisana była scena z duchem, jako wyraz tęsknoty i chęć rozmowy z ojcem – –
skoro to, co w niej było, szło z tej strasznej prawdy – to już tego przewalczyć nie było można
– i to pozostać musiało.
Co więcej, teraz sam Szekspir tę rolę będzie nadal grywał – i sam, on sam, wbrew sobie –
mówił w tej scenie PRAWDĘ ŚWIATÓW INNYCH.

Najmniejsza szczypta tej wiedzy zaświatów,
jakąbykolwiek doszła do nas drogą,
cokolwiek rzecze przez czyje bądź usta –
s i ę g a t a j e m n i c – że serce człowieka
lgnie ku nim tęskno i grozę w nich widzi,
choć rozum od nich ucieka.
Jak przejść tę nagłą zaporę, granicę,
jak sięgnąć za tę zasłonę?
Czyli uczuciem, tęsknotą i żalem
odzyskać – co raz stracone,
zyskać na jedną chwilę?
Wiarą, pragnieniem, wolą i wołaniem

14

że przepowiadali role? O doli swej twardej mówili. Jestli to duch. O Doli ciężkiej i żmudnej. Ją. że to nie była Ledy Makbet – ale Modrzejewska. Oto jestem na scenie: w podwórzu zamku Makbeta w Inwerness. przysięgą. energicznym krokiem. Do- nalbeinem i rozmawiały ze mną ich królewskie i wysokie moście bardzo przyjaźnie. wywołać – w grozie i sile! Przemocą duszy. I nagle wchodzi Ledy Makbet naprzeciw mnie. 15 . Idzie śmiałym. Dziś pamięć o nich śle nam dziwne wici. wstępowałem za kulisy i wchodziłem na scenę. Kurtyna zapuszczona. – powzięła już jakąś myśl – decyzję. Zachodziłem do garderoby artystów. naraz wieczorem nad domostw kolibą głosy i mowa przelecą we wietrze. pewnym.. Otrzymała list o zamierzonym przybyciu Dunkana. a przez zapuszczoną kurtynę słychać muzykę. we drgnieniu rzeczy martwych upomina: Naraz przed świtem coś zatrzęsie szybą. Spieszą się. Natychmiast zdjąłem kapelusz i pocałowałem ją w rękę. Ci. co w tajemnice zaświatów patrzyli porówno z nami – gdy wczora przepadło i dzień dzisiejszy bieg swój rozpoczyna – całunem śmierci dziś są upowici i wiedzą wszystko to – co nam tajemne. co dopiero wczoraj z nami byli. czytali z jakichś kart i półszeptem wymawiali rytmiczne słowa. gdy mieli rozegrać swą Dolę. Ledy Makbet. naraz trzask nagły stołu albo sprzętu myśl ścina w biegu. – Nikt nie jest w stanie mi tego wyperswadować. Krząta się ludzi sporo. Makdufem. Powiecie może. wefrunie w izbę – przysiadzie – i bada . Albo skoro grano przed niedawnym czasem dla występów Modrzejewskiej Makbeta razy kilka – innym znów razem siedziałem w jednym pokoiku razem z Dunkanem. dźwięk lotny dzwoni wstrząsając powietrze.. niejednemu dobrze znanych. Już niedługo. szuka i pojawieniem swym o rzeczach gada? – Czyli to wszystko myśl i myśli sztuka na jedną chwilę – – za chwilę przepada? – Zdarzyło mi się nieraz być za kulisami sceny i w garderobach artystów. w ciasnocie tych miejsc. z Dunkanem i Donalbeinem. grającą właśnie w antrakcie. za parę minut rozpoczną. jak grom bieg okrętu. poddaniem. przez chwilę u wstępu tej chwili. W chwilę później witałem się w ciemnym kącie za kulisami. SZTUKĄ – na jedną chwilę. co wbiegł – i żąda. Jasno. I naraz koło najbliższych przesuwa pamięć – czy serce skonu nie przeczuwa? – Ptak oto w okno skrzydłami zastuka.

w lokach. w kirysach. każdy jej ruch i gest rozważając. ktoś jest? – W zaskrzepłym ruchu jasna stoi. znaliśmy się bardzo dobrze i mó- wiliśmy z nim o Ledy Makbet. a pamięć twoja go żywi – ? Tą myślą pamięć. we sztuki gnieździe olbrzymie czarne cieniów rzuca noce za ręką jej i za postacią. A z lekarzem. czego był raz zapragnął. w zawoju białym. co czas jakiś. Może kto będzie chciał we mnie wmówić. w mroku. W białej szacie. Mówiliśmy o obłąkaniu dziwnym Ledy Makbet. pozostawałem sam w jego garderobie i dolatywał mię tylko. i sto żywotów pod lawą pogrzebie: myśl niezwalczona – ścigająca – siebie. jakiś głośniejszy wyraz rozmowy – jakieś głosy. Jak biedne nędzą trwóg twe serce króla. Hej. w koronie. u szczytu: kamienny posąg wyrzutów sumienia i w dłoni wzniesionego wysoko ramienia kaganiec światła dzierży. co po nich stąpa. – Cisza wielka. w ciemności tej. – Blask migoce. z mieczmi. przez jedną chwilę we sztuce przebyli tę pogoń – ten pościg ducha: kiedy myśl wprzęga w rydwan tysiąc koni i prawda jako wulkan wybucha. w szkarłacie. Oczy rozwarte dwu świec płomieniami widzą wszystko – co skryte przeszłości nocami. Na piedestale rusztowań. Ilu Szatanów podszept temu dało. we zbroi. z tym lekarzem obłąkanej Ledy Makbet. jej niezwykłym zachowaniu. otoś osiągnął wszystko: – w krwi koszula. co nieszczęśliwi. – Już skrzypot tylko schodów tych. Czyli to życiem tych królowie żyli? Czy ci skazani na królów niewolę? W złotych kołpakach. Szczęśliwi jeno ci. tuż – jak ze stopni górnych szła – Makbeta żoną. jak z każdą chwilą rósł w króla i zdobywał krwią to. – Brew wzniesiona. W lokach. śpiąca. ta korona coś ciąży – Makbecie? I krew ta ciąży przelana? Nie masz rywala – w twym żyjących świecie. krwi jednę zna tylko drogę. przebudzona. że mówiliśmy o niezwykłym talencie Modrzejew- skiej. – Coś się stanie. w zawoju białym. – Nie. A gdy poszedł. Widziałem ją – za kulis stojący osłoną. – mijał czas i – Makbet wracał z coraz cięż- szą na czole zadumą i męką. myśl twoja skalana. Widzą wszystko i mówią wszystko: jak się stało. Zstępuje. 16 . Przesiadywałem u Makbeta i widziałem.

Przystanęła. Idę do garderoby pana Jednowskiego i zastaję Króla-Ducha już na wychodnym. po dniu z tych zamków gruzy i okruchy? Wiązać je trzeba. gmach stawiać na nowo. – Łzy po jasnej twarzy. aż im wypadnie niebawem pokazać się na dworze kró- lewskim w Elzynorze. który przysięgał i wołał: „tak mi dopomóż. Boli ta myśl.. Naraz stąpiła. bawił słowem tajemnic z nagła wyjawionych. któremu prawdę jawił i mękę ducha straszliwą odsłonił. – O! ściga tę myśl urodzoną: Widzi tych ludzi dwóch – co śpią na straży. Ktoś jest? – W straszliwym bólu twarz stężona. – Z ócz bruzdą spływa łza. Przypatrywa- łem się. – Cisza za sceną. 17 . czy syn za prawdą zabójczą pogonił? Czyli się będzie. czekając sceny następnej: Czyli ten syn. na kanapie leżących. – Kto oczy od ócz tych uleczy?! Kiedy indziej Hamleta grano. – Szedł właśnie i już czekali na niego z księżycem. aż i oto: wrócił Król-Duch ze sceny i usiadł w zadumie. co wiążą duchy? Czy ludzie ślepi są w słonecznej jaśni i gdy noc w grozie buduje gród Prawdy. Aż i nadszedł pan Zelwerowicz i począł się charakteryzować: na grabarza. gdy dzień nastanie? Czyli nie zdoła nikt przejść tej zapory i złamać więzów tych. Wiekuisty Panie!” myślą i czynem wołaniu podołał? Czyli pęd złamie dzień. Trza ich umazać krwią – by ich sądzono winnymi! – Tam! Doścignął wzrok: łoże Dunkana! A! – Widzi! ! – Naprzód znów krokiem zstąpiła. łza węża. jak igrzyskiem. Rozmawiamy tak. Ledy Makbet. w tym śnie wyśnionych? Czyli syn.! Wstrzymany dech: – odkryta zamku tajemnica. po tych schodach – na piekło powtórne idąca. Tam pójdzie – tam ją gna przymusu siła pamięci – myśl jej tam. W pokoiku jednym zastaję razem na wesołej pogawędce panów Rozenkranca i Gilden- sterna. Ktoś jest! – Wzrok sięga piekielnych podwoi. Łka. cicho łka – niedolę duszy swej widząca. czekali. by pękł znów słońca iskrą piorunową? Im później w wieczór. nieubłagana: nie zapomnij krwią splamić rąk sług i oręża .. Zatrzymała się – stoi – myśl na czole waży. – Widziałem: w oczach tysiąc mieczy! Nie zapomnieć. tym zmieniło się i tutaj niejedno. czyli tych sięgnie prawd.

To nie są błazny – chociaż błaznów miano. jak zwolna a starannie się odbywa i aż nareszcie inny siedzi przed tobą człowiek. któremu wypadło mówić ze mną o wcale innych rzeczach. cnota. Nie miałem sposobności zauważyć. a nie o intry- gach niegodnego Don Juana. których Los na posterunkach stawia i śmieszność ich w oczach świata ujawniając. pokazują w sztuce. jakie wynieść można indziej z teatru. albo w tym kunszcie przedrzeźniania cudzych głosów i patosu cudzego. mówili prawdy wiecznej przykazanie. aż światło dnia czar z niego zmyje. co myśli i czuje inaczej – z tą chwilą metamorfozy. czyni ich poddanymi nieoszaco- wanego Dogberrego. Oni tylko mają pokazać. które Złość knuje. które Rozen- kranc umiał tak żartobliwie opowiadać. lub co by można przyjmować żartobliwie i mówić. jaką nienawiść – niechęć i ochota. miałem z kimś porozumieć się o jakich rzeczach mnie obchodzących. Na co stać kogo. w oczy im rzucano – lecz ludzie – których na to powołano. że aktorzy-artyści są śmieszni za kulisami. z kółkami szkieł na garbie nosa. To. zazdrość. z berełkiem. zgoła inne miało znaczenie dla mnie i musiałem czekać. lokach. im daje możność wejrzenia w kłąb intryg. a sądzi ich wasza przytomność. przez dziwną ironię. choć dużo mają humoru i tempe- ramentu i choć dużo było nieraz sposobności do śmiechu w tych anegdotach. komicznego podsędka z Wiele hałasu o nic. Widzieć to przeistoczenie się. Nie było nic i nie ma w tym nic śmiesznego. i niedołęstwo myśli. tajemnic tych sięga. wieczna w tym siła. berecie. oklaskiem darząc. Albo np. Albo – dziś jeszcze dreszcz mnie dziwny wstrząsa. i duch ich z rudy tej jest – oczyszczony. tym w teatrze żyją. jak trójca wiedźm pląsa 18 . groza i potęga. Co w nich jest samych wad i duszy bole. a był z dzidą i w krótkim chitoniku keryksa Szekspirowskiego i miał w twarzy tę dziwną poczciwość niezdarną i tę naiwną chytrość prostaczków. człowiek. gdy teatr skończony. a właśnie wskazano mi osobistość – w opończy długiej sędziowskiej. kiedy przypomnę: – jednego wieczoru zza kulis patrzę. z całą przesadą tej śmieszności w rysach twarzy i ubiorze i ru- chach zakłopotanych. niż był tu przed chwilą. strój i dolę żywą. ich czyni rycerzami Prawdy i Cnoty. przyjmują na się maski. którą grają. – to jest coś więcej niż wraże- nie. co mówił ze mną. i skazy – jaką pycha – jaką skromność. który Gildenstern tak znakomicie umiał udać. im daje Łaskę i przez nich innym oczy otwiera. Co w nich udane. żeby byli śmieszni. ludzkie przywary i ludzką niewolę. i ułomność. by biorąc na się maskę i udanie. jaką obłuda – jaką wzgarda. Innym znów razem z jakąż trudnością przyszło mi porozumiewać się z jakimś pachołkiem z Wiele hałasu o nic. to pokazują i z tego się myją po skończonym spektaklu. a zaś. Śmieszni? – Nieprawda.

w garderobach lub jednej wielkiej garderobie. czy w tych w ogóle izbach. a mieli za sceną. Tylko tyle – a często to już jest i wszystko. by w duszę jad i żar zaszczepić i wieść w zgubę. – Aż i znikły – przepadły gdzieś ze sceny – tylko wichry (na kołowrocie owinięte szmaty) zaświsły przeraźliwie. ni- by artystycznymi – a które już w szablon przeszły. historyczno-patetyczno-komicznym 19 . udałą uczynić. ożywić. bo przez nikogo w rym nie uj- mowany niedołężnego. poprawić. żeby tę lub ową sztukę. Pokazanie owego starego teatru ze wszystkimi jego właściwościami i nawyknieniami. pomysł: wprowadzenia teatru w teatr. aby wierzyć w nią mógł i w przebieg jej prawdziwy uwie- rzyć. z typami starego teatru. słucham – głosem skrzeczy: «Patrzaj pan – jaki wielki – nos musiałem lepić? Poznaje pan? – Ot. a jest tylko tej myśli rozwojem. a jakiego nie mieli na scenie. liche sztuki pisane przed Szekspirem. «Nie poznaję» – A ona: «ja nie mam nic z Piekłem Wspólnego!» . to jest taką. w teatrze swoim. i szybki. Aktorów. wobec aktorów. i szepce ktoś chrapliwym piekieł głosem: «Cóż tam dla nas nowego pisze pan łaskawie?» odwracam się – i w grozie oniemiałem prawie: to była makbetowska wiedźma z Piekieł rodem. chciał im na scenie dać. – Coś mówi. grających owe kiepskie. chciał im na scenie dać. przyczyna. co za tym idzie i co z tym płynie razem zgodnie. Uczynić prawdziwą. Tanie Kawdoru i Tanie Glamis. i życie to. którzy by grali Zabójstwo Gonzagi. uczynić mniej nudną lub całkiem. przykuwa oczyma. to jest BOHATERÓW ŻYWYCH. I prawdę tę ruchów. witaj». ale widywał aktorów owych sztuk. która właśnie była grywa- na. który już był dramatu owego napisał i ukształtował część znaczną. w okrąg wykrotu – w mroku – i to widzę: jak z przeciwległych kulis pobok idą: Makbet i Banko. czarnymi charak- terami. I od razu wszystko. ale z samowoli płynący – którego nie mieli na scenie. gdzie się aktorzy ubierali czy też wśród przerw międzyaktowych za kulisami kręcili. którzy by byli podobnejże zbrodni sprawcami. królami i królowymi. z okropnym w oczach: – duszy ludzkiej głodem. czyhająca. że dłoń mię jakaś chwyta dziwno szorstka. i dowolny. a który mieli za sceną – chciał im na scenie dać. tragiczną patetycznością. I bieg ten rozmów naturalny i giętki. Przyszedł tedy Szekspirowi pomysł: Szekspirowi. – naraz czuję. dola!» – Za rękę mnie trzyma i świdruje oczyma. jakiej nie mieli na scenie. I to był bezpośredni powód.«Nie poznaję!» rzekłem i uciekłem! Szekspir w takim teatrze ŻYŁ. widywał aktorów. o ile się powiedzie. Za kulisami. – Czarownice wróżą ich przyszłość: «Witaj mi. jakie mieli za sceną.

jak w im- prowizowaniu nie mają sobie równych”. rozdarł uszy słuchaczów rażącymi słowy. czy to w scenach ciągłych. Tak w recytowaniu. zdolni do wszelkiego rodzaju przedstawień. i jak ich uważał? „Oni są streszczoną. bo o ile pamiętam.. dreszcz w niewinnych. tragicz- nych. co jest sędzią i sądzi – co sumienia zbrodni na jaw wydobywa. moim jed- nak zdaniem itd. oblicze jego. Seneka nie jest dla nich za ciężki ani Plaut za lekki. w parodii uczucia do tego stopnia mógł nagiąć swą duszę do swoich pojęć. panie?” SZEKSPIR „Słyszałem cię raz deklamującego jeden ustęp . nie podobała się .. publiczności.. cóż on z nią ma wspólnego? żeby aż płakał nad jej losem?” „Cóż by ten człowiek czynił. gdyby miał grać Hamleta?” „Zalałby łzami całą scenę.-ustęp sztuki. Ale potem . zmieszał prostaczków i sparaliżował refleksję ludzi my- ślących”. jakże ci się twarz poorała. Cóż to są za aktorzy. jak dukat oberżnięty.. cała postać zastosowała się do jego myśli?” „I gwoli kogóż to? gwoli Hekuby!” „Cóż z nim Hekuba. Przedeklamujcie co patetycznego. przyjaciele! O stary.” „Czyli to nie zgroza. Wi- tajcie.. od czasu jak cię ostatni raz widzia- łem. aby głos twój wyszedł z obiegu.” Jakże ich widział Szekspir. komicznych. – żeby tak dziwne wrażenie robiła. że cię oglądam w dobrym zdrowiu. piękna damo! Szlachetna dziewico. Mościpanowie. AKTOR „Co na przykład. „Nie moglibyśmyż usłyszeć czego zaraz? Dajcie nam próbkę swego talentu. żeby przy zachowaniu wszystkich cech jej śmieszności. z której się już podśmiewano wśród publiki – w sytuacji zgoła nowej. jak francuscy łowcy. ruch. jakby ten czyn wiodła jakaś ręka niewidzialnego FATUM – Jakby to był KTOŚ niewidzialny. która nigdy graną nie była albo co najwięcej raz tylko. Przy- szedłeś mi tu imponować twymi zmarszczkami? „A to ty. zbliżyłaś się ku niebu o całą wysokość korka. „Obchodź się waćpan z nimi odpowiednio własnej twej zacności i godności”. „Każę tym aktorom coś podobnego do sceny zabójstwa odegrać”. „Witam was.. historyczno-sielankowych.. w występnych roz- pacz zbudził. tych aktorów. w który ci ludzie jeszcze wierzą i nad nim do łez współczują – a on jest tylko fał- szywym alarmem – udaniem! Chciał przedstawić rzecz. Będziemy. „Otóż nareszcie sam jestem.. rzucać się na wszystko. itd. czy to luźnym po- emacie. że za jej zrządzeniem twarz mu pobladła. śmieszną nie była. witam. Byłoby lepiej dla waćpana zyskać po śmierci niepochlebny napis niż za życia niekorzystne ich świadectwo na scenie”. co ujrzymy.liryzmem. że ten aktor w niby wzruszeniu. żywą kroniką czasu. – Chciał zaplątać tę rzecz tak w tragizm głównej sztuki.. dalipan. Witajcie nam wszyscy bez wyjątku. 20 . z oczu łzy pociekły. – Nie daj Boże... którymi chce rozporządzać Szekspir? „Są to aktorzy najlepsi w świecie. Cieszę się. odkąd cię ostatni raz widziałem... głos..

SZTUKĄ – która jest panującą. żeby się lepiej hamował. aktorze!!! AKTOR „Zapewniam . wyrecytuj ten kawałek tak. jakiegoś epizodu – natychmiast odegrany jest na próbę. krom prawdzie i artyzmowi. że wprost błąd leży w tekście... że mają co grać. Czyliż więc dla niego tak napisać Hamleta? Tak trzeba napisać Hamleta. żeby on mógł go zagrać . jak siaki taki barczysty gbur w peruce – w gałga- ny obraca uczucie. tak jak to czynią niektórzy nasi aktorowie. Trzeba go nauczyć! „Proszę cię.” Szekspir więc uczy swoich aktorów. Tyle więc i tak. I często sztuka nawet słaba w ten sposób już jest przez niego znacznie poprawiona i znacznie lepsza. i uczy dalej aktorów: „Nie bądź też z drugiej strony za miękki. To co innego niż sztuka Poloniuszów. jaką Szekspir teatrowi przeznaczał. nie podlegająca mierze i wadze. czują. jak ja ci go przepowiedziałem. i uklasyfikowana: theatrum Poloniuszów. ale jeżeli masz wrzeszczeć. jak się ru- szać. A to co innego. rozkazująca. pokazywać cnocie własne jej rysy.. uświęcając zadanie ich i mianując je sztuką. gładko. i tekst na- tychmiast rozchwytany. sztuka wymierna. by zadowolnić uszy narodku. „Wśród największego bowiem potoku i że tak powiem. „Proszę cię. „Nie siecz też za bardzo ręką powietrza. i nie zepsuć. ta lub owa scena nie robiła żadnego wrażenia. słysząc.. jak grać mają. bez wysi- lenia. To sztuka myślenia: sztuka Hamleta i Szekspira. i logice artyzmu. niech własna twoja rozwaga przewodnikiem ci będzie.. sądząca. służebna i wygodna. kiedy jak do wczoraj ten lub ów epi- zod. „Nie moglibyśmyż usłyszeć tego zaraz?” Epizod ten na próbie zyskuje aprobatę całego te- atru. jak dawniej tak i teraz. który po naj- większej części kocha się tylko w niezrozumiałych gestach i wrzawie. i podnietę do dalszej twórczości. że tekst jest zły i nie da się po- wiedzieć dobrze – ani prawdziwie – więc pisze inny tekst i przynosi go na scenę. abyś nie przekroczył granic natury. A dopieroż gdy i on czuje. to niech lepiej moje wiersze deklamuje miejski pachołek. I oto rola. aktorowie zadowoleni z ról. panująca. i aż tyle potrafi powiedzieć Szekspir aktorom o aktorach i znowu uwagi tylko czyniąc. prawdziwy z niego łach robi. chroń się tego. którego p r z e z n a c z e n i e m. tekst jakiejś małej rzeczy jednej. jak mówić i jak wymawiać. podnieść ich chce aż do poczucia i po- wołania. złości żywy jej obraz. wszystko bowiem. 21 . «wiru namiętności» trzeba ci za- chować umiarkowanie. mając przede wszystkim to na względzie. „Nie posiadam się z oburzenia. a światu i d u c h o w i w i e k u postać ich i piętno”. nic nie zna- cząca. A Szekspir znajduje po próbie motyw i impuls. ot. „Oćwiczyć bym rad kazał takiego chama. przeciwnym jest za- miarowi teatru. zdolne nadać wewnętrznej twojej burzy pozór spokoju. a słowa do akcji. w taki sposób (pokazuje). i znów przynosi sceny dalsze i dalsze epizody. Zastosuj akcję do słów.. – To sztuka wolna.. do gry tej lub owej roli się odnoszące. było i jest służyć niejako za zwierciadło naturze. a tu obecnie robi wrażenie już na samej pierwszej próbie. zaznacza się już. Bądź raczej ruchów swoich panem. co przesadzone.

Będzie to teatr prawdę głoszący. Króla-Ducha Danii. Ale jeśli ten duch nie nęka Klaudiusza. A zatem PEJZAŻ. Można więc było odwołać się do portretu i przypuścić. Cóż to za grobem jest? Czy inne życie? Czyli kres? . opiekuna. że w owym pałacu na zamku w Elzynorze była sala portretowa królów Danii czy izba zamkowa. obecni na przedstawieniu okropnych widowisk. Była to już epoka. Taki miał być teatr Szekspira. to w dzień tym więcej to blednie. teatr pod opieką tych praw i tych sądów. Duch zjawisko i wytwór Piekieł.. I trwoga mija w dzień wszelka. Ależ według dawnego pomysłu Duch miał występować i w innych aktach może – właśnie ot. obłędu. i gdy owe portrety dwa opisywał – tamte miał w oczach? Dwa te portrety opisane w rozmowie syna z matką są jakimś fragmentem galerii królów. w tej ważnej scenie z matką – która nareszcie szalonego syna podjęła się wybadać. Jakie to mogą być w śnie tym wiecznym marzenia? Jakie to krainy. nocą – gdy nastaje ów „czarodziejski. I oto urasta scena i sala widzów – teatrum do gali sądowej – gdzie sztuka. gdzie od dawna wysoko niezmiernie stał portret i portretu rysunek. wykształconym. renesansowym dworze Klaudiusza – i zastępował pojawienie się ducha. Makbetowi zjawia się Banko. które na- malowane znał. zjawia się tylko zbrodniarzom jako wyrzut tej zbrodni i ich trwoży i nęka. bo Makbet życia go pozbawił i Makbet ma kroczyć dalej drogą krwi. tak silnie zdjęci bywali wrażeniem. usuwał konieczność pojawienia się ducha w tej scenie.. jaką to wagę i rolę mu przypisywał i jak wysoko go stawiał. wyobrażający cmentarz. straszny okres nocy. straszydło będące igrzyskiem Szatana. skąd nikt nie wraca? Cmentarz. Miał może Szekspir istotnie jakieś nawet dwa wizerunki braci dwóch w myśli.a tym samym i w innych scenach. . takim był. Tak więc był portret – znalazł się pomysł portretu.. 22 . teatr wprowadzony w dramat pod tym tytułem. gdzie już przesunął się Holbein.. A teatr Hamletów. Powiadają. Scena ta będzie oczywiście już po decydującej scenie teatru i aktorów – ale jak? Oczywiście Ducha zastąpi PORTRET. że sami swoje wyznawali zbrodnie. Był więc zasadniczy pomysł. Więc jeżeli komu duch się zjawił zamordowanego. dramat. w Elzynorze.. jeśli to widziadło nie nęka trwogą Klaudiusza. konterfekt ojca. Stamtąd nikt nie wraca. że zatwardziali złoczyńcy. gdzie obok siebie umiesz- czone były dwa wizerunki dwóch królewskich braci. dający możność ujęcia tej tragedii duńskiego królewicza – bez owej niezrozumiałej Szekspirowi postaci Ducha-ojca. artyzm sądzi i takie bierze nuty – że jak na wędę sumienia na wierzch wydobywa. którymi kieruje Boża ręka... to – królowi-ojczymowi Hamleta – ja- ko zbrodni wyrzut i plaga nieodstępna i popychałby go dalej na w drogę mordu i trucizny – czy szaleństwa. w którym się podnoszą groby i same piekła wyziewają na świat zarazę”. którego w noweli i starym dramacie nie było i być nie mogło – na owym wykwintnym.. miał oznaczać: jakie to stanowisko teatrowi przyznawał Szekspir. umieszczony obok wizerunku oj- czyma. co umiał tak pisać charakter i wypisał w portrecie Henryka VIII-go i osobistości z jego otoczenia.

grywanym za czasów Szekspira około r. gdy Szekspir nie śmiał tradycji zburzyć i piękna owego zburzyć. gdzie pogrzeb od- prawiano. pięknem jeszcze zostaje – pozostawił ten a nie inny tragedii tej początek – nadal snując ją już z własnego wątku i wedle własnej koncep- cji. Zabija króla. Czy ze szatana duch. pejzażowi cmentarza i ludziom cmentarnym. Wyzbył się więc Szekspir zupełnie owego niejasnego dla siebie i nieoczekiwanego ducha i trzema tymi pomysłami: TEATRU. był jakiś cmentarz. skąd nikt nie wraca. jak scena: gdy król się modli i Hamlet chce go za- bić. tworząc odtąd: DRAMAT. to znowu akt I i to założenie drugie. bo to daje ową grozę strzępów. – Ujrzał go na tle cmentarza. A niech je spłoszy dzień. I rzeczywiście w czasie owym oznaczonym. jak się to był umówił z matką (tak mówi legenda). resztki scen i fragmenty z dramatu dawnego pokroju i tak jednak weszły w zrąb ogólny i w nim pozostały. Sceny z duchem rozpoczną TRAGEDIĘ i AKT stworzą pierwszy – akt mroczny nocą i nocy mający piętno – gdy się podnoszą groby i same piekła wyziewają na świat zarazę. Stał więc teraz wobec dwóch dramatów. zblednie ich siła wobec dnia. Więc w legendzie była jakaś mowa o pogrzebie i stąd może w owym lichym dramacie. DZIEŃ rozprószy te myśli i słowa przysięgi z nocy przepadną. Była mianowicie fabuła taka. pogrzeb dlań uroczysty odprawiają. wyprawiony przez oj- czyma – zapowiedział. że nie wróci i żeby mu po dwóch latach pogrzeb sprawiono uroczysty. był już nieco napomknięty. w legendzie Saxo-Grammatica. Pomysł ten cmentarza w Hamlecie dawnym. Inteligentny człowiek wśród pejzażu uczuciem więcej wyczuje wiedzy i nauki i tajemnic posiądzie – niż mu powie niejeden duch teatralny. Przyjrzeć się więc grobom i cmentarzom. i tym większą dziwnością otaczają duszę żywą człowieka żywego. Duch ojca w tej drugiej konstrukcji-budowie dramatu nie występowałby wcale. gdyby obydwu przyjąć założenia. choćby nikt nie uwierzył lub uwierzyć nie mógł. a on właśnie w dzień pogrzebu wraca i – mści się na królu. po obmyśleniu por- 23 . Prowadzi Szekspir Hamleta na cmentarz. I tak. i niech dla umysłu inne przyniesie dowody. na inteligencji Hamleta wszystko budując i na uczuciu dziwnym. to jedno założenie i akt I. ale zgoła w innych celach. A niektóre tylko sceny. z których jeden i drugi logiczny i jasny. mimo że duch. które mówią o istocie i wartości człowieka – żadnej. i na darze dziwnym odgadywania ludzi. a jest to teraz znowu i n n e. cmentarne to rzemiosło uprawiającym. Hamlet w zjawisko wierzy i ufa mu bezwzględnie. I teraz – kompromis. 1590 kilka. czyli postawieniem Hamleta na tło cmentarne – zastąpił i wyrugował zjawisko. jakie miało być Hamle- towi właściwe. które w niej jest? Legenda to niech będzie: NOC. Więc stąd pomysł cmentarza i świata cmentarnego. jaki Hamlet miał posiadać. który był opuścił Danię. PORTRETEM ojca Hamletowego i CMENTARZEM. nienawidzi ojczyma przeczuciowo. te widma i mary. grabarzom. Jakżeż tu zupełnie zerwać z tradycją i tym pięknem. Hamlet nic o zjawisku żadnym nie wie. Już były napisane. Te też sceny zajęły go i pisał je natychmiast. że Hamlet. krainy tej. gdy jeno martwe czerepy z dołów świeżo rozkopanych cmentarni ludzie wyrzucą. aktorów sprowadza Przeznaczenie na zamek w Elzynorze. jak scena rozmowy z matką i z ukazaniem się ducha. czy nie? Tego nie zbadać. gdzie grać będą coś podobnego do zabójstwa Klaudiu- sza. które istotnie.

a teraz znów jest dzień – a za chwilę znowu będzie noc. Powszechnie znany. przez aktora! W Anglii utrzymuje się tradycja.. z dwóch tych drama- tów Szekspira jako jeden pozostający. że to jest ciągle wieczór ten sam – widz zauważy tylko.. i Fortynbrasa ostatnie wejście. ? Kiedy widz siedzi w teatrze wieczór i wie o tym. Był więc skonstruowany i uformowany dramat Hamlet. ale to jeszcze mało. że przed chwilą była noc. a potem znowu będzie dzień? I logika myślenia tych tam na scenie oczywiście inna będzie w dzień. Kto jest w stanie grać go dobrze? Ot.. Tak. ów bohaterski dawny dramat zakończające. że ci ludzie.. co noc przynosi. gdy Horacy otrzymuje list od Hamleta – jak sceny z Fortynbrasem. którzy przed chwilą mówili tak i przysięgali na słowa swoje – a teraz mówią inaczej i przysięgę lekceważą – że Hamlet. dzień rozwiewa. królewicz duński. ostatecznie zredagowany Hamlet według drugiego wydania z roku 1604 następującą przedstawia budowę dramatu według terenu dramatycznego rozpatrywaną: (I) 1) TARAS PRZED ZAMKIEM 2) SALA AUDIENCJONALNA W ZAMKU 3) POKÓJ W DOMU POLONIUSZA I DZIEŃ 4) TARAS ZAMKOWY ODDALONA CZĘŚĆ TARASU (II) 5) POKÓJ W DOMU POLONIUSZA 6) SALA AUDIENCJONALNA W ZAMKU (GALERIA) II DZIEŃ (III) 7) POKÓJ W ZAMKU (GALERIA) (MONOLOG) 8) WIELKA SALA W ZAMKU (WIDOWISKO) III DZIEŃ 9) POKÓJ SYPIALNY KRÓLA 10) POKÓJ KRÓLOWEJ (IV) 11) POKÓJ KRÓLOWEJ 12) POKÓJ W ZAMKU (HAMLET SAM) IV DZIEŃ 13) POKÓJ W ZAMKU 14) RÓWNINA W POLU (mija trzy dni) 15) POKÓJ W ZAMKU (OFELIA OBŁĄKANA) 16) POKÓJ W ZAMKU (KUSTODIA) 17) POKÓJ W ZAMKU (GALERIA) 24 . który tak czyni – jest źle grany .tretu. a inna w noc . z dwóch tych Hamletów Szekspira jako jeden się ukazujący. Kto wyperswaduje widzowi w teatrze i wmówi w niego. że jeszcze żaden aktor nie grał Hamleta zupełnie dobrze. już nie był tu niezbędny – jak scena.

19) KONIEC TRAGEDII. już nie tylko jako niekonsekwencje. 10) ROZMOWA Hamleta z matką. (V) 18) CMENTARZ V DZIEŃ 19) SALA W ZAMKU Taż sama budowa rozpatrywana według przebiegu zdarzeń przedstawia się jak następuje: (AKT I) 1) HORACY widzi ducha. 1) Jedna. ale jako nie- możliwość. Dwie są takie sceny. 3) POŻEGNANIE LAERTESA z ojcem i siostrą. 15) POWRÓT Laertesa. 14) HAMLET w podróży. (AKT II) 5) POLONIUSZ poczyna śledzić Hamleta. (AKT III) 7) KRÓL i DWÓR szpiegują Hamleta. 8) WIDOWISKO. 16) HORACY otrzymuje list od Hamleta 17) KRÓL pozyskuje i usidla Laertesa. (AKT IV) 11) DWÓR szuka ciała Poloniusza. 2) A druga. 6) AKTOROWIE przybywają na zamek w Elzynorze. 13) KRÓL i DWÓR wyprawiają Hamleta do Anglii. to POWRÓT Laertesa. Teraz właśnie wobec tej wypisanej konstrukcji dramatu i tego ostatecznie ułożonego na- stępstwa scen tych 19 (gdyż podział na akty nie należy do Szekspira). 4) SPOTKANIE Hamleta z Duchem. 12) DWORACY udają się do Hamleta. to rozmowa Horacego z Hamletem na cmentarzu i w ogóle pobyt Hamleta na cmentarzu w tym właśnie miejscu dramatu w scenie 18-ej. 9) KLAUDIUSZ się modli. 25 . (AKT V) 18) POGRZEB Ofelii. co się samo narzuca od razu. teraz właśnie czas wskazać to. 2) HORACY uwiadamia Hamleta o zjawisku. POLONIUSZ uwiadamia króla o swoich domysłach.

co cię w oniemienie wprawi” – Więc pewnie teraz mu to powie? Nie. wszystko to. świadkiem. Horacy. Nie. ale jako pedagog. co miał mu do powiedzenia. doniesie mu o obłąkaniu Ofelii i powrocie Laertesa. 6 Zapewnie odnosi się to do okoliczności towarzyszących odjazdowi Hamleta do Anglii. nie mówią w tej scenie wcale. o Cezarze. prochach i nicości. jak gdyby od czasu wyjazdu Hamleta w zamku nie był. I o tym. który na dziecko chore. ci majtkowie okrętowi zaprowadzili? W następnej scenie dopiero (18) widzimy razem już Hamleta i Horacego na cmentarzu: A więc może na cmentarzu Hamlet na niego czekał i tam się ukrywał. które by mogły umysł ten podrażnić i niepokoić. jak gdybyś uciekał przed śmiercią. na duszę chorą uważa. słuchamy rozmowy Hamleta z Horacym: HAMLET „Dosyć już o tym (o czym?). i jest z pewnością tym listem bardzo zaciekawiony. gdzie się znajduję”. Horacy zachowuje się tak. mości książę. przyniesiony przez majtków okrę- towych. któremu niebezpiecznie jest mówić rzeczy. znowu o Aleksandrze Wielkim. wypisał: „i spiesz do mnie tak chyżo. co cię w oniemienie wprawi. Ci dobrzy ludziska dopro- wadzą cię do miejsca. nalegając na to. jakby byli osobami z jakiegoś zgoła innego dramatu. i natychmiast spełnia wszystko to. o ile potrafi. nimeśmy ich razem zobaczyli. otrzymał był list od Hamleta. W tej scenie są ci dwaj lu- dzie. który tak współczuł z Ofelią (w scenie 15). to jest o podstępie króla i o owym szelmowskim królewskim liście. Z jakimże zdziwieniem po scenie cmentarnej w następnej 19-tej scenie. jakim to sposobem potrafił sam Hamlet nagle i bystro („a niech się święci owa nagłość”) wyrwać się i ocalić z tych hultajskich sideł. przeznaczony dla króla. i to ważnych zdarzeń. tego wszystkiego również Horacy Hamletowi nie mówi. Pamiętasz dobrze całą okoliczność? (jaką?)6. HORACY „Pamiętam. co było najważniejsze. teraz są: filozofie na temat budowy czaszek ludzkich. gdyż Hamlet to w li- ście. i o tym. Zaś znów ze swej strony Horacy. w scenie 16-tej. czego w tym liście Hamlet żąda: to jest dopilnowuje. Mam ci coś do powiedzenia na ucho. nie donosi. rozmowa żartobliwie melancholijna z grabarzami. 26 . Gdzież to się Hamlet mógł znajdować w tej chwili i gdzież to Horacego ci dobrzy ludzi- ska. nie był żadnych zdarzeń. Wszystkiemu temu Horacy wtóruje. Więc najpierwej o scenie cmentarnej. teraz mu tego nie powiada. aby list inny. słuchaj teraz dalej. był królowi doręczony – po czym natychmiast spieszy ku Hamletowi. Ale zapewne już Hamlet powiedział mu był. Postępuje po przyjacielsku wprawdzie i serdecznie. i tam owi dobrzy ludziska Horacego doprowadzili? O czym też Hamlet i Horacy rozmawiają na cmentarzu? „Mam ci coś do powiedzenia. – lub co najwyżej uważał Hamleta za szaleńca. zaraz na początku odsłony.

jakby pierwszy raz to słyszał. czy Hamlet. to jest ostatnią tragedii. co w sobie mój list zawierał? 27 . czy na cmentarzu. Znalazłem wreszcie itd. musiałaby mieć cechę rozmowy i opowiadania kilkakroć ponawianego. HAMLET „Siadłem i napisałem inny list. a teraz jest już znów zgoda z królem – bo naiwność udający list Hamleta. HAMLET „Ani na chwilę nie zmrużyłem oka. a teraz to jest tylko tego samego zdarzenia opowiadanie może już czwarte czy piąte z rzędu i wciąż to samo. p a n i e. koniecznie zanim który z nich. żeby czymkolwiek mogła być usprawiedliwioną w tym dopiero miejscu. Chceszli usłyszeć. p o w i e d z. którego treść już Ho- racy zaraz za pierwszym zobaczeniem się z Hamletem. W każdym razie rozmowa ta Horacego z Hamletem. zrobił swoje i umożliwił dalsze udawanie. z królem się spotka? Przecież już wprzódy była scena cmentarna z królem i całym dworem – z Hamletem i Ho- racym. tylko z nowymi szczególikami. i nagle przywdziałem kapotę. a Horacy nic jeszcze nie wiedział o tych rzeczach tak ważnych i pilnych. i wyskoczywszy z kajuty. (wyjmuje list Klaudiusza i podaje Horacemu) „Przejrz go w wolnej chwili”.” Więc teraz dopiero Hamlet opowiada Horacemu to. czy Horacy. Cóż kiedy Horacy zachowuje się tak. która zaczyna scenę 19-tą. gdzie spali. HAMLET „Aby za odebraniem niniejszego listu bez ceremonii i bez zwłoki głowa mi była zdjętą. HORACY (czyta list Klaudiusza). HAMLET „A teraz chceszli wiedzieć. HORACY C z y p o d o b n a?! HAMLET „Oto dokument”. po omacku szukałem miejsca. com ja zrobił? HORACY „B ł a g a m c i ę. czy gdzie indziej poznał. co mu tak pilno miał powiedzieć i w tajemnicy przed królem. adresowany do króla. i nagle – niech się święci owa nagłość.

HORACY
„Pragnę, mości książę”.

HAMLET
(opowiada treść listu, jaki napisał i podstawił
w miejsce listu Klaudiusza).

HORACY
„Jakżeś, panie, zapieczętował to pismo?”

I tak dalej. Niewątpliwie więc Horacy słyszy to wszystko, co Hamlet miał mu tak pilno
do powiedzenia i o co, choćby Hamlet przy spotkaniu o czym innym zaczynał mówić, nie-
wątpliwie byłby się Horacy domagał, żeby mu natychmiast opowiedział, p o r a z pierw
s z y.
Horacy słyszy to po raz pierwszy.
Czymże wobec tego jest scena cmentarna?
Sceną – wykraczającą zupełnie za linię tragedii, w tym tejże tragedii ukształtowaniu.
Sceną, która miała być i mogła być główną sceną lub jedną z paru głównych scen drugie-
go dramatu Szekspirowskiego i Szekspirowskiego drugiego pomysłu.
Sceną obszernie traktowaną, która miała pokazać inteligencję Hamleta wśród grobów,
wśród czaszek, piszczeli, zgnilizny dołów cmentarnych, wśród ponurego, posępnego pejzażu,
wśród ludzi, którzy tam się kręcą jak widma brutalne, wśród grabarzy; wśród grabarzy ludz-
kiego szczęścia i ludzkiej niedoli, dumy i nienawiści, pychy i nędzy.
Scena ta miała przedstawić z g o d ę z tymi grobami i z tym drugim światem, ukojenie
duszy – ukojenie, którego Hamlet szukał, wyrzeczenie się korony i królomanii – miała przed-
stawić CZŁOWIEKA, który w rękę ujął czerep czaszki ukochanego błazna Joryka; człowieka,
co w puste oczodoły czaszki tej patrzy: Hamleta Szekspirowskiego.
Nie fabuła i intryga tragedii historyczno-satyryczno-sielankowo-tragicznej, ale SCENA
DRAMATU, który współczesnym Szekspira o t w i e r a ć m i a ł o c z y!

A teraz scena druga, której pozwalam sobie nie rozumieć tak, jak jest w dramacie przed-
stawiona, to jest scena powrotu Laertesa (scena 15-sta).
Laertes wraca, przypuśćmy, że na wiadomość o śmierci ojca. Rozumiem.
Laertes wraca potajemnie.
Laertes bada i rozpatruje śmierć ojca; Laertes śledzi za zbrodnią.
Laertes „nadstawia ucha donosicielom, którzy jadowite o śmierci ojca wdmuchują mu
wieści” z uszczerbkiem dobrej sławy króla Klaudiusza – w ogóle dworu Klaudiuszowego i
rodziny królewskiej.
Laertes na czele powstańców powala straże Klaudiusza.
Że Laertes wpada na zamek Klaudiuszów, rozumiem, że domaga się sprawiedliwości, ro-
zumiem, że obala jakiegoś pachołka i dosyć gwałtownie sobie poczyna, rozumiem, ale Laer-
tes na czele powstańców?
Jakich powstańców?
Tego nie rozumiem.
Ale czytam dalej:
„Chroń się, miłościwy królu. Lud go głosi Panem!
„Słychać wołania: Wybierajmy króla! Laertes królem!!
„Czapki, dłonie, usta ze wszech stron wtórzą temu okrzykowi:

28

„Laertes królem! Wiwat król Laertes!”
??? Co to jest? Co się stało?
Tego pozwalam sobie nie rozumieć.
To, że ktoś pojechał do Francji, to jeszcze go nie pasuje na króla pod względem żadnym.
W każdym razie pobyt jego we Francji musiałby być opromieniony jakąś sławą niezwy-
kłą, więc np. gdyby wracał zwycięski z wojen, jak np. Fortynbras.
Ale Laertes nie na wojnę pojechał, bo Laertes idzie po wykształcenie do Francji i jest sy-
nem kanclerza, ochmistrza, mistrza ceremonii Poloniusza, synem dworaka, karierowicza.
Synem dworaka, choćby nawet bardzo dogodnego królowi Klaudiuszowi i rodzinie kró-
lewskiej – to jednak jeszcze nie o j c a k r ó l ó w.
Poloniusz ojciec królów!?
Jaki to lud ogłasza Laertesa królem, choćby nawet na parę minut?
Co za lud? Duńczycy?!
Jacy Duńczycy?
Kiedy Ryszard III kona, koronę, zdartą z głowy Ryszarda, wręczają klęcząc Ryszmondo-
wi i wołają: Niech żyje król Henryk tego imienia siódmy!
Kiedy Makbet kona, Makduf zwraca się do Donalbeina jako do króla i klęka przed nim,
uznając w nim prawa do korony.
Ale syn ochmistrza dworskiego, choćby kanclerza, pasowany przez «lud» na króla: –
„Wiwat król Laertes!?”
Rozpacz synowska, choćby nawet zbyt wiele siekąca powietrze rękami, napełniająca
krzykiem nadmiernym powietrze, rozdzierająca szaty i rozdzierająca – kulisy – i rozpacz
brata, brzmiąca tak poważnie, że słysząc przechwałki jego bolesne, nie można mu nie powie-
dzieć – – że to jest aktorstwo; – to wszystko wyraźne – to jest syn Poloniusza.
Właśnie taki, co mając ojca dworskim fagasem i bardzo przeciętną figurą, odgrywa po je-
go śmierci tragedie – udane i przesadne – gwiazdy zatrzymując w ich biegu i słońce wzywa-
jąc na świadka swemu «nieszczęściu».
To jest synek Poloniusza, któremu bardzo o to przede wszystkim chodzi, że ojciec był po-
chowany i pogrzebiony po cichu, bez ceremonii.
Bez ceremonii?! Poloniusz?! On, który tak lubił ceremoniały i ceremonie według star-
szeństwa i rangi, i urzędu!?!
To jest synek Poloniusza!
Synek Poloniusza, który znajduje nowe źródło retoryki teatralnej w cudownie naiwnym
obłąkaniu siostry.
Siostry obłąkanej w liryczno-patetyczno-sielankowo-komiczny sposób.
Edukacja Poloniusza, kultura Poloniuszowej familii, zaprawdę tragiczna w swej nieszcze-
rości i obłudzie, gdyż Ofelia naprawdę jest obłąkana, a Laertes naprawdę płacze.
Tylko że obłąkanie Ofelii wykrywa jej edukacyjne podstawy i fundamenty umysłowe,
kładzione ceremonialnie ojcowską ręką napuszonego Poloniusza, ochmistrza dworu Jego
Królewskiej Arcyszelmowskiej Mości.
Wykrywa ono umiłowania sielankowo-patetyczno-liryczne – wśród których ten kwiat pod
brzemieniem ciężaru poezji i prawdy się ł a m i e.
Tylko że żal Laertesa w całym aparacie retoryki, aktorstwa, jest parodią żalu serdecznego.
To więc był pomysł Szekspira. Takie miały być dzieci Poloniusza.
Laertes bawił się w Paryżu doskonale, zupełnie tak, jak to przewidywał Poloniusz w sce-
nie 5-tej, w rozmowie z Rajnoldem.
Bawił się w Paryżu zupełnie tak, jak może niegdyś Poloniusz sam: u l e g a ł niektórym
wadom «zupełnie tak, jak każda rzecz, która się wyrabia, i takim różnym wybrykom, jakie z
młodością i krewkością w parze zazwyczaj chodzą, a więc: kosterstwu, pochopności do zwad,
klątw, pijatyk, gachostwa wreszcie». –

29

„Ależ to by już jego sławie ujmę przyniosło?”
„Bynajmniej” – odpowiada na to pytanie Poloniusz w scenie 5-tej, w rozmowie z owym
Rajnoldem.
„Bynajmniej”.
To znaczy, że o tym niekoniecznie mają się dowiedzieć na dworze w Danii, to może być
zapomniane wreszcie, to może jeszcze przeszumieć; – – zresztą, co najwyżej, możesz mu
wtedy, Rajnoldzie, nie doręczyć pieniędzy, które właśnie ci daję dla niego, i on będzie musiał
wrócić.
Gdyż właśnie na początku tej sceny 5-tej Poloniusz, wyprawiając Rajnolda, aby śledził
sprawowania się Laertesa w Paryżu, wręcza Rajnoldowi pieniądze dla Laertesa.
I można sobie wyobrazić, że właśnie Rajnold, gdy przybył do Paryża, zastaje wszystko
tak, jak był Poloniusz przepowiedział. Długi Laertesa poza jego plecyma płaci z pieniędzy
tych, które przywiózł, a wreszcie samemu Laertesowi oświadcza: wracaj, pieniędzy dla ciebie
na dalsze «wyrabianie się» już nie mam i ojciec ci ich nie przyśle.
Wtedy Laertes wraca wściekły na ojca, zły i upokorzony i – odgrywa patetyczną scenę
rozpaczy za. ojcem najdroższym wobec Jego Szelmowskiej Mości króla Klaudiusza, królo-
wej, Ozryka, całego dworu, z akompaniamentem siostry, lirycznie-sielankowo obłąkanej,
«siecze powietrze rękami, wrzeszczy, w gałgany obraca uczucie, prawdziwy z niego łach ro-
bi» wobec godnego audytorium, jakie ma w królewskim dworze.
I to jest pomysł Szekspira, przeciwstawienia tej figury takiej Hamletowi, o którym Hamlet
mówi:
„w obrazie bowiem jego losu widzę
wierne odbicie mojej własnej doli.
Cenię go bardzo. Słysząc jednak owe
przechwałki jego boleści, nie mogłem
być panem siebie”.

Tak, bo to były może nie komedie boleści, ale istotnie przechwałki boleści, aktorstwo bo-
leści, którym się Hamlet brzydzi.
Tak, ale to był tylko syn Poloniusza – i ten stworzony przez Szekspira, ten, wobec którego
ból Hamletów miał się prawdą objawów uwydatnić – ten stawał się główną figurą Szekspi-
rowskiego dramatu – szekspirowskiego pomysłu.
Syn kanclerza i ochmistrza, przyszły ochmistrz i kanclerz państwa może?
Ale od tej rangi, która by go spotkała pod koniec do korony ... ?
Wiwat król Laertes!?
Ale od tej rangi, przyszłego ochmistrza, do powołania przez lud na tron, do obwołania
królem przez LUD – niezmiernie daleko.
I owi Duńczycy, idący z Laertesem, których Poloniusz co najmniej nic nie obchodził, jeśli
im się czym nie naraził, właśnie z powodu Poloniusza nie mogliby nigdy dostrzec nawet
prawdziwych zalet Laertesa, cóż dopiero rzekomych zalet Laertesa, który się wyrabiał w Pa-
ryżu.
Ale cóż w takim razie znaczą te słowa: „Wiwat król Laertes!” i skąd się biorą?
Skąd się biorą mianowicie «Powstańcy», na których czele rzekomo Laertes idzie?
Wróćmy do legendy i do dramatu dawnego, grywanego przed Szekspirem, i do dramatu
pod tytułem Zemsta księcia Hamleta.
W legendzie w przebiegu zdarzeń przychodzi też i ten moment, że H a m l e t D a n i ą
o p u s z c z a, i potem przychodzi ten moment, że H a m l e t w r a c a. Hamlet wraca i na
czele ludu staje, i króla sądzi, i stojąc na czele ludu, u którego ma mir niezwykły i który za
nim się oświadcza, zapytuje wobec wszystkich króla: – c o u c z y n i ł z b r a t e m
s w o i m a j e g o o j c e m?

30

że „on ma z a c h o w a n i e wielkie u ludu. i los. sidłająca królewi- cza z polecenia Klaudiusza a za pośrednictwem Poloniusza. dwór. królewicza Danii prawego. dramatu lichego. Oczywiście. Właśnie Szekspir Laertesa obmyślił (nową zupełnie i przez siebie kreowaną postać) jako p a r o d i ę Hamleta. Poloniusz. o Hamlecie wspominając. – Ofelia-Kurtyzana – to jakaś dziewczyna. z taką siłą łamiący opór Klaudiuszowej straży» – są więc te słowa słowami z dramatu według dawnej legendy. Są więc te słowa: – „wybierajmy króla!” – „wiwat król!” – ktoś «na czele powstańców powalający straż króla Klaudiusza i jako Ocean z łoża swo- jego wybiegły. i tak go właśnie kiepscy aktorzy grywali. jak później bę- dzie raz jeszcze w Troilusie i Kresydzie: Pandarus i Kresyda. przed niedawnym czasem jeszcze. nie była ni- czym – godnym szacunku. mówi o nim Hamlet) – ale człowieka nie takiego przecież jak Hamlet i wcale Hamletowi nie – równego. do księcia Hamleta. o swego ojca hałaśliwie się upominając. doda- ny jako przeciwstawienie Hamletowi – słów tych być w tej scenie nie mogło. w dramacie obmyśliwanym kilkakrotnie. w trwodze swej i lęku zbrodniarza – słyszy król Klaudiusz ciągle i chwila ta. siekąc rękami powietrze w nad- miernym żalu przesadnym – tak oto. Pandarus i Kresyda – Poloniusz i Ofelia. gdzie już był Laertes. Ma więc Hamlet zachowanie u ludu. wydaje mu się – nieunikniona. jak teraz wraca Laertes z hałasem i wrzawą. źle napisany. na braku talentu oparta. Do tego więc nie może do- puścić. który nie bierze na rozum. 31 . gdzie już był ten dziś znany układ scen i układ przebiegu tragedii. grywany bywał Hamlet sam. Tę tradycję kiepskiej gry zawsze Szekspir miał zamiar burzyć i tę bezwzględnie burzył. że oto: tak. im dłużej w Hamleta król patrzy. uwaga na niego jest zwrócona i czyny jego. w całej tej sprawie następstwa na tronie królew- skim i w całej tej sprawie p r a w d o k o r o n y – nigdzie nie ma żadnego nigdy miejsca na ród Poloniuszów. I są te słowa słowami odnoszącymi się do wyzutego z praw królewskich. I właśnie opinia ta jest Hamletowi przychylna i powolna. między rokiem 1594–1602. ale na oko”. może tylko pośrednik w tych miłostkach i intrygach – może ojciec. dworka w zamku Hamletów. Ale publiczność cała w teatrze Szekspira widziała. gdyż tradycja ta. Hamleta musi usunąć! Ale w całym tym dramacie królewskim. gdy o mury pałacu obije się ten okrzyk i wstrząśnie gmachem: «Hamlet królem!» «Niech żyje król Hamlet!» Okrzyk ten. do syna zwycięzcy nad Norwegczykiem. człowieka nie bez zalet («cenię go bardzo». Tę tradycję zburzyć chciał i zburzył. wszystkich ko- mentowane. i przyszłość przez lud. I dlatego Hamlet jest niebezpieczny. Hamlet inny. syn Poloniusza. jako na syna zmarłego króla. a nazwisko jego: KORAMBIS. Grupa podobna. parodię w dobrym guście. i prawa. poprawio- nego z lekka przez Szekspira. Bo gdyby tylko kiedy chciał do tej opinii się odwołać lub jej potrzebował – byłby to już zamach stanu – rewolucja na korzyść praw prawego pretendenta wbrew – uzurpatorowi. W dramacie jednak zredagowanym i to redagowanym dwukrotnie ręką i umysłem Szek- spira. I w Szekspirowskim Hamlecie mówi król kilkakrotnie. zanim naprawdę i całkowicie Hamleta tragedią się zajął. Lud łatwo może zawołać: Wybierajmy króla! Hamlet królem! Nadejść może ten dzień.

gdy postano- wił z nią zerwać: HAMLET «Nie ufam twoim przysięgom. aby tym łacniej usidlić naiwne serca. „Kochałem dawniej waćpannę!” 32 . ?» HAMLET «Nie wiesz?! To ja ci powiem!» – „Jestżeś uczciwą?” OFELIA (milczy). Krótko mówiąc nie chcę. panie? HAMLET „Potęga piękności prędzej obróci uczciwość w sekutnicę.. abyś od dziś dnia czas swój marnowała na zadawaniu się (wskazuje na siebie) z księciem Hamletem!» «Strzeż się mnie! tarczą najlepszą w tej próbie: niedowierzanie nawet samej sobie». gdy bywa u niej Hamlet i skoro mówi do niej Poloniusz: „słyszałem. że jeżeli jesteś uczciwą i piękną. które Poloniusz daje córce swojej w dramacie Szekspira. bo one są. W każdym razie ta Ofelia dosyć na owym Klaudiuszowym dworze żyje luźno i bez kon- troli. odnośnie do tegoż dramatu. czym innym. niż szaty ich pokazują – orędownicami bezbożnych chuci.. OFELIA « Nie wiem. uczciwość twoja nie powinna mieć nic do czynienia z pięknością. że on cię często nawiedzał w tych czasach i że znajdował z twojej strony przystęp łatwy i chętny”. niż wpływ uczciwo- ści potrafi piękność na swoje kopyto przerobić. OFELIA „Jak to. I n a u k i. co myśleć mam . biorącymi pozór świętości. jak kuglarze. gdzie występowała Kurtyzana – dawałyby zupełnie wyraźny kontur jej stosunku do Hamleta i zarysy tego. HAMLET „Jestżeś piękną? OFELIA „Co znaczą te pytania? HAMLET „To. co Hamlet sam mógł jej mówić po spotkaniu z duchem.

Bądź zdrowa!” OFELIA (widzi. a przecież mógłbym sobie zarzucić takowe rzeczy. mściwy. HAMLET „Jeśli koniecznie potrzebować będziesz wyjść za mąż. krygujecie. sztafirkujecie się. gdyby mnie matka była na świat nie wydała. HAMLET „Albo raczej nie kochałem cię wcale! OFELIA „Tym bardziej więc zostałam zawiedzioną. HAMLET (który wie. Nie dość wam jednej twarzy. HAMLET „Idź waćpanna do klasztoru. chciwy władzy. że lepiej by było. jakie czynicie z nich potwory. z gniewem:) „Zamknijże go na klucz. przedrzeźniacie boskie stworzenia i swawolę okrywacie płaszczykiem! . więcej mam przywar niż władz umysłowych do ich poznania. niż wyobraźni do dania o nich wy- obrażenia i czasu do okazania ich w postępkach. mości książę”. że Hamlet odkrył jej kłamstwo). to wyjdź za głupca. cedzicie słowa. KRÓL i POLONIUSZ (występują spoza arrasu) (gdzie byli ukryci). precz! Nie chcę już patrzeć na to! To mnie we wściekłość wprawia!” (wychodzi). OFELIA (odepchnięta i wyśmiana). „Czego się takie figury tłuc mają pomiędzy niebem i ziemią? „Jesteśmy arcyhultaje wszyscy bez wyjątku. „Jestem nadzwyczajnie dumny. otrzy- manej od Boga.Precz. na co ci mnożyć grzeszników? Ja sam jako tako jestem uczciwy.. „Słyszałem też o malowaniu się waszym. OFELIA (się uśmiecha). „Gdzież jest waćpanny ojciec?” OFELIA (kłamie:) „W domu. 33 . że król i Poloniusz są ukryci za arrasem i podsłuchują) (słysząc jej kłamstwo. aby nigdzie indziej nie grał roli błazna jak we wła- snym domu. bo rozsądni ludzie wiedzą dobrze. dorabiacie sobie drugą.

brwi i usta. Kellner Shakespeare. itd. jestli on wszakże tym samym. choć trochę bez związku. malująca lice. skłonny do tego i owego”. co by umiała go urobić. rozumiem jednak zawsze. I jego w części wprawdzie – nie- wiele. Mówi jak Pandarus. sztafirkująca się i krygująca.. choroby Hamleta stałyby się – – – „plewami na młode wróble”. w Ofelii naiwnie-sielankowo-lirycznej. mogłoby stać się zgubnym”. Dichter und Darsteller. pod- stępnej i przedajnej dziewki. KRÓL „Po świeżym namyśle. co mówił książę Hamlet. co on mówił. postanowiłem wysłać go niezwłocznie do. wylęgłe z jajka. „Znam jego familię. że prawdziwym jądrem i źródłem tej jego choroby jest: beznadziejna miłość”. nie pozwalające jej podobno we wszystkich momentach całkiem zgodnie rozu- mieć7 – początek swój biorą w przeistoczeniu się owej Kurtyzany dworskiej i zalotnicy.. jak: wygórowana uczciwość. wszystkie niekon- sekwencje. swywolna. Takiej by trzeba. szlachetność – te. jak go koniecznie będzie potrzebo- 7 L. niedogodna Klaudiuszowi i podejrzana.. – Jest już Hamlet tknięty przez Ducha i żadna już nie zyska nad nim władzy ani żadna nie zdoła zmienić planów jego myśli i tknąć jego duszy! W drugim pomyśle Szekspira. Ponura jego smętność wysiaduje coś złowrogiego. Tylko ta oto dziewczyna straciła już nad nim władzę. KRÓL „To. o którym myślę – to wietrznik. i tajemnicę tę sprzedająca Jego Szelmowskiej Mości Królowi Klaudiuszowi. która sobie męża znajdzie. cechy szaleństwa nie nosiło wcale. POLONIUSZ „ No. co. Tę więc czy inną – gdyby się jednak udało znaleźć wygodniejszą ko- chankę Hamletowi – to te niebezpieczne choroby. chciwość władzy! duma.. nie potrzebujesz nam wyjawiać tego. bośmy sami wszystko słyszeli”. a w części i jego. niebez- pieczne Klaudiuszowi. jego przyjaciół.” W tych zarysach może się zmieścić ta Kurtyzana z noweli i romansu – i Ofelia-Kurtyzana z pierwszego pomysłu. rozpustnik. zalotna i zalotnością mająca usidlać Hamleta i wyszpiegować jego prawdę. 34 . KRÓL „Cóż waćpan na to? POLONIUSZ Może to być dobrym. mściwość. Ofelio..

Ależ. zdawać się będzie. jego własna. I wkłada te słowa w usta Hamleta w scenie cmentarnej. w pomięszaniu zmysłów. znów tak wiele chciał wymagać od tych grabarzy (których zresztą Szekspir przecież sam bardzo czule i po ludzku interpretuje. KWIAT WIOSNY. temu dziwnemu objawieniu się inteligencji Hamleta. które posłużyć miały Szekspirowi. Im mniej się do czego rękę przykłada. skoro już był ten dramat napisał i chciał z nim skończyć – do uwolnienia się od tej postaci. że widzowie przyklasnęli właśnie najwięcej temu. Ależ przecież to samo najpierw i wprzódy zainteresowało Szekspira – bo on to s t w o r z y ł. I pomyśleć mógł Szekspir: „Tak to bywa we wszystkim. Ależ bo do Hamleta żaden z nich nie był potrzebny. Kto wykreśla jeden z nich lub skraca. jak ten ów sławny: „B y ć a l b o n i e b y ć”. Hamlet Szekspira w ducha nie wierzył. I za tym poszło audytorium. tam powiedziane. przecież on o tym miał wiele do powiedzenia. mrozi życie. która wracała uporczywie. panienkę. w obłędzie. tym delikatniejsze jej czucie”. Publiczność poszła za Hamletem. I będzie powtarzała w scenie obłąkania słowa roli owej kurtyzany – i dziwne te słowa i to powtórzenie będą wrażenie wywierać – w obłąkaniu. I n t e l i g e n c j a ta Hamleta rozwijała inteligencję publiczności i audytorium. rzecz dziwna (musiał pomyśleć). – to była: r e f l e k s j a artystyczna. mgła tajemnicy ją otacza. mającemu jeszcze wiele o tej postaci myślącej do powiedzenia. służyły do wypo- wiedzenia się Szekspirowi. zanim się przy nich Hamlet pojawi). Temu przyklaśnięto najwięcej i Szekspir to widział. jeśli tak – to przecież to są led- wo urywane słówka. „Są to objawy gwałtownej miłości. Słowo każde – myśl jej zabija i istotę jej rozwija. oto tym zrazu krótkim próbom filozofowania. powinien skreślić wszystkie.wała – przeistoczeniu w dziecko. i to zainteresowało wszystkich. nieprzeparta mgła – bielmo na oczach otoczenia. mało się do grabarzy odnoszą – bo czegóż. którą miłość prawdziwa – gdy jej każą tę miłość stłumić i zabić w sobie i gdy jej każą wobec tej miłości kłamać – i to ojciec – i to brat – do obłędu prowadzi. i życie pieśni budząc. Dziw chciał. w plątaninie darów Bożych słowa te i piosenki. zwłaszcza że w ostatecznej redak- cji pomysł naprawdę nowy i wyłącznie Szekspirowski uległ kompromisowi ze starym te- atrem. zwalczył i zmógł. którą chciał. która się trawi w sobie – – i prowadzi do rozpaczliwych kroków”. z którymi się liczył i uszanować je jednak umiał. Hamlet inteligencją pobił króla. Ależ. że instynkt sam kobiecy mówić jej każe. I słowa te. żeby słyszano i żeby słyszano ze sceny. co Szekspir sam stworzył. Miłość to i prawda ją zabija. Monologi w Hamlecie wszystkie są równie ważne. W wydanie drugie Hamleta po większej części wpisane (w roku 1604). 35 . jak ci widzowie lekceważą TRADYCJĘ Sztuki i Piękna i wspaniałość zjawisk – te właśnie rzeczy.

potrafił nakłonić ku sromocie wolę. wrażenia. płody młodości lub zastanowienia. gdybyś pozostał na to obojętnym...” ― ― ― ― ― ― ― ― ― ― ― ― ― „Takim to skłamanym powodem śmierci mej zwiedziono .” – „Słuchaj. że ranek jest już bliski – wątłe bowiem światełko jego znacznie już pobladło. gdzie duch taki znalazłby wiarę i był zrozumiany? Gdzie znalazłby wiarę: Duch.. że podczas snu mego. że ów wąż. – Tu nie ma miejsca dla zwątpienia – dla dochodzenia. Gdzie znalazłby wiarę: Ów Duch-Król. „Dowiedz się bowiem. badania i śledztwa. to. stanie ci się zadość. ojciec Hamletów.. Żegnam cię. Hamlecie: Puszczono rozgłos. słuchaj. Piękno Szekspira porwało i dało mu wiarę. nie ścierp tego! Nie pozwól!!! – – –” „Zdajesz się pełen dobrych chęci. Tak mi dopomóż. cudzołożny potwór. wykwitające nad brzegami Lety. coś mi zlecił – to tylko wyrytem w księdze mojego mózgu pozostanie. nowych dowodów żądanie.. ojca biorący podobieństwo i rysy. przysięgą wiąże – iż uczuciem zemsty na zawsze skuwa? „Żegnam cię. byłbyś też nikczemniejszy niż najlichsze ziele.. żegnam cię – Pamiętaj o mnie – – –” HAMLET „Pamiętać o tobie?! O biedny duchu. jeśli choć cokolwiek kochałeś ojca twego – – „Pomścij śmierć jego: dzieło ohydnego mordu!” – „Bądź zdrów – świecący robaczek oznajmia. obrazy. zdradnym dowcipem. dopóki tylko na tym wietrznym globie pamięć żyć będzie! – Pamiętać o tobie?! Wraz pamięć moja z tablic swych wykryśli książkową mądrość. Wiekuisty Panie!” Przysiągł... wierzącego w Cień drogi. który synowi zbrodnię złoczyń- ców wykrywa i objawia – który syna. Przysiągł. którego Szekspir dopiero ze śmiercią swego ojca poczynał – rozumieć i nie już dla samego Piękna i Tradycji. 36 . czarami wymowy.. ale dla uczucia własnego szanować poczy- nał. sprawdzania wreszcie na inne sposoby. T u j e s t w i a r a.. Słuchaj więc. pamiętaj o mnie!” „Maszli iskierkę czucia. nosi dziś jego – koronę! „Ten to bezwstydny. co związek ma z przyszłym mym bytem.. który zabił twego ojca. – Tu miejsca na niewiarę nie ma. wszystko. Gdzież jest ten naród.

to tylko wyrytem w księdze mojego mózgu pozostanie. owa tragedia. który Szekspir zamierzył pisać i który w częściach – napisał? Ten dramat na Szekspirowskich osnuty pomysłach. która by z Ducha brała początek. coś mi zlecił. A Hamlet inteligencją nad całym otoczeniem dominujący. Tak mi dopomóż. czy też może nawet i jeszcze inny miał Szekspir przyjąć i ostatecznie ustalić? – w to wdawać się nie można. Kultura w Elzynorze. gdzie powstaną Dziady. ów dziwny książę udający szaleństwo. Czy ten wyżej przytoczony porządek. Wymieniam oczywiście li tylko sceny główne. wierzyła. a równocześnie obniżają kulturę całego dworu i otoczenia Hamletowego i rzecz w odleglejsze jakieś mityczne cofają czasy – na którym to tle Hamlet. i oczywiście znów tylko te. sztuka w pełnym rozwoju. w maski obłudy przybrani. CMENTARZ 5. W jakimże te sceny idą porządku w obecnym układzie tragedii? Oto w takim: 1. Jakże zaś mógł był wyglądać ten dramat. dziwnym obdarzony jest darem przeczucia i poznawania ludzi? Porządek tych scen wedle tragedii Szekspirowskiej z roku 1604. Zależałoby to od tego: o ile. z wydania i redakcji powtórnej? Jakiż po- rządek tych scen. które do swojego tego dramatu nowego uzna- wałby za stosowne. 1604. Ale wolno nam te sceny zestawić obok siebie. I tam ten Duch do władzy swojej przyjdzie. wyżej przytoczony. co i jak w tej lub owej scenie byłby już wypowiedział i stosownie do tego drugi raz już się powta- rzać nie potrzebował. że i ten porządek. mieliby czułość i ro- zum w słowach i gestach – a podłość głęboko skrytą i szalbierstwo głęboko skryte – w sercu. Wiekuisty Panie”. Duch nie pojawiałby się w całej tej tragedii wcale i – nigdzie. Król i dwór. POJEDYNEK HAMLETA Z LAERTESEM. ojca Hamletowego. Zdaje mi się jednak. Tam. Jakżeż więc mógł wyglądać dramat ów Szekspirowski. w Ducha. ustawionych w obec- nym układzie tragedii Szekspirowskiej z r. które za Duchem idą i wpływowi jego ulegają. obyczaje bardzo polerowa- ne. najważniejsze. Ten Duch przychodzi do wiary i siły swojej gdzie indziej. na trzech tych motywach: cmentarza. za słowem jego jako za Prawdą poszła i zdobyła się na czyn w wierze tej – na czyn karzący Złe i winnych karzący uzurpatorów mienia cudzego i praw cudzych złodziei? Jakiż jest porządek scen tych (na ten znów dramat wskazujących). w stolicy Danii byłaby bardzo wysoka. Za tym pójść dalej nie chciał. już zupełnie wyraźnie całość tragedii tej r o d z i n y królewskiej ujmuje i obejmuje. Około zaś nich miały się zgrupować inne. „To. zbadać je szczegółowo. po odrzuceniu pomysłów Szekspirowskich zupełnie nowych – jest taki: 37 . WIDOWISKO 3. GALERIA PORTRETÓW 4. portretu i aktorach? Tego się nie dowiemy dokładnie nigdy. inteligencja błyszcząca i wydatna. PRZYBYCIE AKTORÓW 2.

choć niedawnej. HAMLET ZRYWA Z OFELIĄ-KURTYZANĄ. po odejściu Laertesa. Hamlet byłby tu: udający obłąkanego. NA OKRĘCIE 9. i murach. 7.. odnośnie do treści. (SALA) W ZAMKU (WYJAZD HAMLETA) 8. wyzutego podstępnie z praw należnych – jego. POWRÓT HAMLETA DO ZAMKU. mimo jego udane szaleństwo. KONIEC TRAGEDII. przedstawiałyby się następująco: 1. widywały owo widmo majestatyczne – widmo zapomnianej. co wielki mir i zachowanie ma u ludu. 4. nudną. SYPIALNIA KRÓLA 6. KONIEC TRAGEDII. DWÓR SZPIEGUJE HAMLETA. KRÓL ODDALA HAMLETA Z DANII. 1. TARASY ZAMKOWE 4. 2. HAMLET SIĘ OCALA. Nad takim to zamkiem zbrodni. który niemało sprawia kłopotu teatrom dzisiej- szym w ogóle i jest poniekąd. HORACY OTRZYMUJE WIADOMOŚĆ OD HAMLETA. dekturową figurę – a już najbardziej o tym z pewnością wiedzą coś powiedzieć dyrektorowie 8 Przy końcu sceny pierwszej mówi Horacy: «a nawet wiem.. brutalny i wstrętny. syna zwycięzcy nad Norwegczykiem. Sceny te same. przerażający w głupocie i bezduszny. gdzie straże i warty rozstawione po basztach i terasach. pokrytej śmiechem. SYPIALNIA KRÓLOWEJ 7. ten Fortynbras. Hamlet byłby na tle tym «delikatną rośliną». 9. W MIESZKANIU OFELII9 5. i rozpustą – za- padałaby noc. 6. wyuzdany i pijacki. przeszłości – widmo króla podstępnym mordem wydartego życiu – króla zwycięzcy. Króla-Ducha ojca narodu – który nad losem narodu zagrożonym boleje i – woła: ZEMSTY! F o r t y n b r a s bowiem. HAMLETA SPOTKANIE Z DUCHEM. 8. 11. TARASY ZAMKOWE 2. płaski i nie- kulturalny. 9 Scenę tę opowiada Ofelia ojcu zaraz na początku aktu drugiego. HORACY WIDZI DUCHA. 5. HORACY UWIADAMIA O TYM HAMLETA. w charakterystyce przesadny. z wrodzonym darem przeczucia wrogich i przyjaznych sobie ludzi. napełniający zamek pustą wrzawą i tyraństwem. Dwór byłby tutaj groteskowy. czułą i jasnowidzącą. GROBY KRÓLEWSKIE (HAMLET)8 3. nawet na dobrych scenach uważany za niepotrzebną. i bramach. gdzie o tej porze (o świcie) zdy- bać go (Hamleta) możemy». ROZMOWA Z MATKĄ. wrzawą i pijactwem. 3. 38 . prawego dziedzica koro- ny. 10. IZBA STRAŻNIKÓW (HORACY otrzymuje wiadomość o powrocie Hamleta) 10. SALA W ZAMKU (POWRÓT HAMLETA) 11. i śmiesz- ny. bezczelny i podły. kryjący się argusowymi oczami dworu Klaudiu- szowego – usiłującego go oplątać i usidlić – jego niebezpiecznego.

A tak – to co innego. te. BERNARDO „I ja tak samo sądzę. „I to. „Owóż s y n tego Fortynbrasa. który tych wojen był i jest sprężyną”. Otóż w tej. w ważności tej t r a g e d i i D u c h a. mają- cy scenicznie pozory szablonu – wcale nie jest taki. tak jak nawzajem nasz król. Jest to więc postać niezmiernie w tym wypadku i w tym przedstawieniu rzeczy ważna. Szekspir bez zastanowienia i wiary w nie słów żadnych nigdzie nie pisze. nie na czym innym się zasadza. i to o tym wszystkim. jego własne słowa przytoczę. był. awanturniczym pobudzony szałem. w celu.Mężny nasz Hamlet (ojciec) położył trupem tego Fortynbrasa. tłuszczę ochotników. Przynajmniej wieści chodzą w taki sposób: . ta a nie inna postać ma sprowadzić katastrofę tragedii. w drodze przemocy. zgromadził teraz. Jest to przede wszystkim niezmiernie ważna postać i pierwszorzędna w wadze tej tragedii. był obowiązany części swych krajów ustąpić zwycięzcy. niepo- koić – ona właśnie. ze- braną po różnych kątach Norwegii. skazani na to. jest przyczyną owych uzbrojeń. koniec tragedii. jakby się zdawało.teatrów i zwłaszcza aktorzy. którego obraz dopiero co nam się ukazał. nie wiedział i nie myślał. że to zjawisko w wojennym przyborze odwiedza nasze czaty i przyjmuje na siebie postać nieboszczyka króla. powodem czat naszych i źródłem tego wrzenia w całym kraju. który zginął z ręki ojca Hamleta. które są resztkami z tej pierwszej Szekspira kompozycji. który bynajmniej nie trąci tchórzostwem. co z tymi ustępami za długimi zrobić – tak one treścią swoją są dla tragedii jak gdyby zbyteczne. które często bywają wykre- ślane lub skracane – gdyż teatra nie wiedzą. pie- częciami zatwierdzonego i uświęconego wojennym prawem. . Więc młody Fortynbras mści ojca! 39 . lub choćby i wcale – to jego osoba musi widza i słuchacza zainteresować. który na mocy aktu. którym się ta rola dostaje. jak mi się zdaje.. byłby był musiał odpowiednią porcję swych dzierżaw oddać na wieczne dziedzictwo Fortynbrasowi. aby Szekspir o tym. gdy publiczność idzie do domu i rada by teatr opuścić: – ten Fortynbras.. To znaczy: że ojciec młodego Fortynbrasa. a który. Właśnie niezmiernie wiele nad tym myślał i oto jego słowa. tak jak ją tu rekonstruuję. na zasadzie klauzuli tegoż samego układu. intrygować. Nie sądzić. tym ci bardziej. Przypomnieć sobie trzeba jego historię: oto właśnie te ustępy. że wchodzą na scenę wtedy właśnie. w tej tragedii z Ducha królewskiego biorącej po- czątek. ten Fortynbras właśnie jest niezmiernie ważny – i chociaż ma się pojawić raz tylko. H i s t o r i a F o r t y n b r a s a przedstawia się następująco: HORACY „Ja ci objaśnię. jak to rząd nasz odgaduje. zmuszony do boju przez norwegskiego króla Fortynbrasa. które utracił był jego poprzednik. ma być pomszczony. gdyby ten był przemógł. wyż rzeczonych krain. jak wiadomo. jedno na odebraniu nam siłą oręża. To sobie trzeba przypomnieć. zazdroszczącego mu jego potęgi.Ostatni duński monarcha.

Łatwo więc król Klaudiusz. narodu i kraju obrońca. dążenia. mści i postanawia pomścić śmierć ojca i co ojciec utracił. choć się zbroi. zamiary i idee. był: – w i n ą k r ó l a D a n i i. Jest więc przede wszystkim tu analogia do Hamleta i podobieństwo: Fortynbras winien pomścić śmierci ojca.. dla narodu przyjął i popełnił – dziś duchem się tuła nocą i troską o naród i kraj. choćby był i wymuszony przez napaść Fortynbrasa – że był jednak w y z w a n i e m L o s u i że w Boże wkraczał prawa. cele.. Jako król. ustąpić – ustąpić i – zyskać spokój przynajm- niej z tej strony – gdy niepokój i pamięć zbrodni już sama dosyć go dręczy. wyszedł zwycięski i trupem rywala położył – ów pojedynek.” To jest tragedia Ducha. „Tak samo marszczył czoło wtedy.. Hamleta ciągnie Duch na tę samą drogę. Król Klaudiusz zabił brata. kiedy po bitwie zaciętej na lodach rozbił tabory . starym Hamletem – ów pojedynek śmiertelny za umową – ów pojedynek.. odebrać. z królem Danii. mianowicie: d z i e j e k r ó l e w s k i e j d z i a ł a l n o ś ci o j c a.. że król Klau- diusz. Fortynbras podejmuje myśli. A Fortynbras młody mści ojca. Fortynbras padł własnej chciwości zaborczej ofiarą – a król Danii. Oto Duch jego sam mówi: „Skazanym tułać się nocą po świecie. usunął brata i śladami brata iść nie – może. z którego ojciec Hamletów. Król Klaudiusz wchodzi w układy z młodym Fortynbrasem. Zwyciężył. Można tego lub owego się wreszcie wyrzec. I teraz po spotkaniu z Duchem Hamlet widzi: że myśl ojca idzie wniwecz. jako rycerz i człowiek inaczej uczynić nie mógł – tylko walczyć. plany ojca. ojca Hamletowego gasła i nikła w za- pomnieniu – aby się czyny i dzieła ojca Hamletowego w innym przedstawiły świetle. nie będzie jednak miał odwagi wystąpić przeciw Fortynbrasowi. Więc ów p o j e d y n e k niegdyś starego Fortynbrasa. a przez dzień jęczeć w ogniu. który ten grzech w obronie ojczyzny wziął. – ale będzie szukał środków do zgody z młodym Fortynbrasem – żeby pamięć czynów brata. Hamlet winien pomścić śmierci ojca. króla Norwegii. Los wyzwać: zginąć lub zwyciężyć. którą sam za żywota kroczył. póki wszystek kał popełnionych za żywota grzechów nie wypali się we mnie” . Hamlet przecież znał ojca swojego historię. Ale ten sojusz z Klaudiuszem Fortynbras młody udaje: Klaudiusza w sidła wabi i w końcu do swego celu dojdzie! 40 .. Będzie tylko zdwajał straże zamku i czujność. król Danii. król Klaudiusz inną podej- muje politykę niż niegdyś brat jego. choć będzie podejrzewał młodego Fortynbrasa i jego plany i zamiary – łatwo więc król Klaudiusz chwyci się zgody i sojuszu i na przejście rzekome wojsk zezwoli. i o państwo swoje się nęka.

w którym wydaje i natych- miast zgładzić zezwala i żąda królewicza Hamleta – list do króla Norwegii. p o m s t ę z a j e g o c z y n z a ż y w o ta – pomstę. w nocy. Hamlet więc wpadnie w ręce Norwegczyka króla i pomost sojuszu trwałego będzie rzuco- ny. Ha! W ten sposób ciężar wielki spadłby z piersi Klaudiusza. że i Fortynbras młody może być swemu stryjowi niedogodny. że to król tam za kotarą w sypialni matki. mocą której z a b ó r ma być Norwegczykowi Fortynbrasowi zwrócony i którego to zwrotu Hamlet przysłany jest jako rękojmia do stolicy. Inny list? – Jaki? List. na wybrzeża Danii d o o b o z u F o r t y n b r a s a. 41 . a sądził. gdzie podaje: jakoby odpis ostatniej świętej woli swojego ojca. to jednak owi pilnujący i eskortujący go dwo- racy nie znają treści listu królewskiego – a skoro potem nagle zobaczą Hamleta pojmanego i mordowanego – to rzecz ta. według siebie sądząc. Norwegczyka by uspokoił możnością zemsty na młodym królewiczu. – Chociaż Hamlet wśród drogi jest strzeżony. do króla Nor- wegii. który to list dworacy usłużni biorą i z księciem Hamletem pod strażą d o N o r w e g i i się udają. List ten pieczętuje Hamlet pieczęcią ojca i podstawia w miejsce dawnego listu Klaudiu- szowego. a równocześnie siebie zabezpieczył od wojny i napadu. Więc Duch ojca Hamletów czuje tę zbliżającą się pomstę. Klaudiusz może przypuszczać. to i pod zamek Hamletów podejdzie! DUCH „Pamiętaj o mnie! – Przysiążcie!” – – A teraz wracam do innych scen dramatu w tym jego kształcie i do tragedii tak skonstru- owanej. Klaudiusz widziałby przed sobą pogodniejszą przyszłość. gdzież go to wysyła? Król Klaudiusz pisze list i pieczęcią własną pieczętuje l i s t. co się stanie. Król Klaudiusz. a jeżeli wpadnie w ręce Fortynbrasa – to tym szybciej Fortynbras śmierci Hamleta dopil- nuje. upozorowana będzie gwałtownym wybuchem nie- nawiści Norwegczyków ku Hamletom. – król Klaudiusz. pieczętuje go sygnetem ojca. chcąc się pozbyć Hamleta. zwłaszcza gdy sławą by się opromienił jako zwycięzca w Danii. uwięzieni wszyscy i natychmiast odstawieni z okrętów na ląd. i na drugi dzień płyną dalej. jedynego prawego króla Danii. „i niech się święci owa nagłość” – list królewski przejmuje – natomiast pisze i podstawia inny. zwłaszcza od chwili gdy Hamlet godził na je- go życie i tylko przez niewiadomość zabił Poloniusza. b o s y n z a b i t e g o s i ę z b l i ż a – bo syn Fortynbrasa. nagle. – Aż oto po dwóch dniach schwytani są przez czujne straże Fortynbrasa. Ale Hamlet wśród drogi. pamięć Hamletów zginęła. stryja młodego Fortynbrasa. woli świętej. który zawsze nosił przy sobie. najazdu i konieczności walki z Fortynbrasem. rozbroiwszy Hamleta. skoro raz wkroczył na ziemie Danii. Król Norwegii i Fortynbras byliby w ten sposób zaspokojeni w żądzy zemsty – a części krajów można by im i tak ustąpić – i burza by przeszła. chcąc Hamleta wyprawić z Danii.

sądzi. zawiera z Fortynbra- sem umowę i układ. Tu Hamlet i Fortynbras stoją przeciw siebie i to jest ich s p o t k a n i e. a w latach. jedynego przyjaciela. to jest: u z y s k a n i a p o j e d y n k i e m z w y c i ę s k i m o b y d w u k r ó l e s t w. – a Klaudiusza upo- korzy i osądzi. Ale teraz rozegrać się musi tragedia: Hamlet jest rozdzielony od Horacego. 42 . mścicielu śmierci ojca i krzywd ojczyzny (Norwegii). jakim sposobem Klaudiusz będzie w si- dła swoje własne i własne matnie ujęty. maro! Możeszli wydać głos albo przynajmniej dźwięk jakikolwiek przydatny dla ucha. które. że toż samo go wzajem spotka. ojca z mąk Piekła wybawi. bo ta mu otwiera drogę na zamek Hamletów – ale przede wszystkim postara się. od wiernego. a więc w i n ę o j c a tym zwrotem. aby skoro raz tam na zamku stanie – aby przede wszystkim usunąć Hamleta – gdyż całkowicie pomsty swojej dokonać musi i czego niegdyś nie osiągnął jego ojciec. króla Norwegii – i teraz dostaje się do jego rąk list Hamleta podstawiony. – tym wyraźnym dowodem przekonywa się o swojej słuszności tym więcej. właśnie Juliusza Cezara już grywano. Hamlet wyjawia Fortynbrasowi swoją chęć zemsty na Klaudiuszu. I teraz Fortynbras u dworaków przejmuje list. że już Fortynbrasa planów nie przewidzi wszystkich i szlachetnie wobec niego postępując. A Fortynbras przyjmuje Hamleta. Patrzcie. to mów. że mu część krajów ustąpi należną. Nieba i Podziemia zsyłają teraz i naszemu państwu. jako gwarancja. co mu daje Hamlet sam i list ów. „I otóż takie same poprzedniki smutnych wypadków. można by odwrócić! to mów!!” 10 Niedawno przedtem pisał Szekspir Juliusza Cezara. i zamku z Fortynbrasa wojskiem dobędzie. Maszli świadomość losów tego kraju. wprzód znając. gdy ze śmiercią stryja tron Norwegii obejmie. to on teraz wśród biegu wydarzeń osiągnie! I obok króla Norwegii kiedyś. które jako gońce biegną przed losem albo są prologiem wróżb przyjść mających – jakie się zjawiły krótko przed śmiercią wielkiego Juliusza. powalony mieczem Hamletowego ojca. znów idzie! – Zastąpię mu drogę. będzie królem Danii. i ten rys bohaterski i szlachetny zapęd Fortynbrasa mąci mu wzrok. co ojciec pobrał Norwegczykowi. w których obmyślał i pisał Hamleta. z m y j e. tak jak tego pragnął i życzył w rycerskim i bohaterskim zapędzie jego ojciec.10 gdy Rzym na szczycie stał swojej potęgi – jak znak dla oczu dany. W Fortynbrasie. Arcyszelmowska to sprawka! Teraz zobaczymy. widzi wierne swoje odbicie i przykład. choćbym miał zdrowiem przypłacić”. przyjmuje wszystko. – krzywdę Hamleta podejmuje. który oni z polecenia Klaudiusza wiozą do jego stryja. (występuje ku Duchowi) „Stój.

więc i jego czynów nie ma kontroli. za wszelką cenę bronić! Kto go ma bronić? Horacy! Horacy sam. On. Horacego: Hektora zamku i jedynego zamku i Danii obrońcy. u s t a j ą c z a r o d z i e j s k i e w p ł y w y. noce są zdrowe. wojska Fortynbrasa na zamek puści. jego słów nie słyszy – a kto wie czy na tego człowieka czynach przyszłość Danii budować może? Zamku trzeba bronić. choćby samym pojawieniem się raz jeszcze był dla Horacego przestrogą na ów dzień – Duch tego dnia pojawić się nie może. którego z oczu stracił. a ptak-kur głosem apelu w tej porze po całych nocach śpiewa. trębacz zwiastujący ranek głosem apelu. że Hamlet wraca. Ale Horacy jest teraz rozdzielony od Hamleta. . A więc to są: święta Bożego Narodzenia. „Słyszałem i ja coś o tym i po części sam daję temu wiarę”. rozdzielonego od Hamleta. tak święty jest ten czas i dobroczynny”. że w owej porze. tak święty jest ten czas i dobroczynny”. to prawda – dziedzica tronu. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i w dzień ten otrzymuje Horacy list. bo jest Bożego Narodzenia Noc. że Hamlet wraca i że wraca nie sam. kiedy święcimy Narodzenie Pana. który umie milczeć i Hamletowi przysięgi dotrzymuje. zostawionego samemu sobie. gdy siedzi w swojej kustodii zamkowej – on dowie się. A Duch. skąd wyszedł – – ptak ten w owej porze. Noce są zdrowe. list. gwiazdy nieszkodliwe. by tego nie czynił – bo Hamlet tego żąda. i on. Horacy. tragedia Horacego. stróża zamku. Horacy. I otóż teraz poczyna się tragedia Horacego. On. kur. Horacy – – a nikt nie może go przestrzec. Złe śpi. na wieść od Hamleta przysłaną.Niechaj pilnie drzwi obsadzą!” 43 . Może go i Klaudiusz ma na oku. i który z niczym się nie wygadał? Może Horacy pozostał w zamku na dawnym stanowisku dowódcy straży? Ale jest teraz rozdzielony od Hamleta i teraz Horacy w tragedię wejdzie. a Horacy temu przeszkodzić nie może. kiedy święcimy Narodzenie Pana ptak ów. bo jest od Hamleta oddalony. wraca. po całych nocach zwykł śpiewać i wtedy żaden duch nie śmie wyjść z swego siedliska. Dlaczego? „Bo mówią. to prawda – ale listu człowieka. i Duch go nie może ostrzec – bo „ustają cza- rodziejskie wpływy.. na które to hasło wszelki duch błędny. może jest uwięziony już w zamku Klaudiusza? Lub też może właśnie Klaudiusz przeoczył ważność Horacego i mając w nim dzielnego rycerza. w jakim podejrzeniu. bo z Fortynbrasem idzie Hamlet. I Duch się nie zjawia. Miałby więc Horacy usłuchać Hamleta? usłuchać listu – szaleńca – listu człowieka uko- chanego. Wojsko Fortynbrasa otacza zamek. ufa mu? A mo- że Klaudiusz sądzi. błądzący po ziemi. że Hamlet wróci. że Horacy uznaje istniejący porządek rzeczy.

Ty pozostajesz – wytłumacz mą sprawę tym. szlachetny mój książę. jeśli piędź ziemi przez ojca zdobytej łatwie ustąpił i z ojca wrogami chce w zamek wstąpić – osobistej krzywdy mścić ponad wolę narodu i prawa. 44 . gdybym miał czas. Wam. Horacy. Hamlet ma się za króla i jako król już teraz działa. HAMLET (upada na ręce Horacego). niech duszy twojej nie cięży myśl moja”. – Hamlet oniemiał na słowa Horacego – na te słowa. Miłościwy Królu. tym lepiej – koniec Klaudiuszów już bliski – lecz książę. HORACY (widzi. w rękach Klaudiusza wyraźny dokument.. „Chroń się. lud obwołuje go królem. wzywający imieniem Fortynbrasa do poddania i kapitulacji.. na rękach Horacego) „Niechaj ci Nieba jej nie pamiętają. mógł myśleć – może myśleć: – – że Hamlet ojca i Danię zdradza – – że – że – niewątpliwie t a k j e s t. który pozostał przy Klaudiuszu. Książę Hamlet Danię zdradza! I oto Hamlet na czele powstańców opanowuje zamek. Co czynić? Klaudiusz wzywa Horacego. gdyż Fortynbras przy odgłosie trąb z wojskami na zamek Hamletów wkracza – – Hamlet upada – s e r c e m u p ę k a. jak Klaudiusz się gnie w trwodze – ale z Klaudiuszem trzeba rato- wać Danii. – Umieram. a wojska Fortynbrasa idą tuż za nim w ślad i osaczają wzięte przez Hamleta bramy. z których słyszy i widzi z Horacego twarzy. co stoicie tu bladzi i drżący. Horacy spieszy do Klaudiusza.. książę. Ocean z łoża swojego wybiegły nie chłonie z większą gwałtownością nizin. Sam wprzódy dobywa zamku i na zamek wchodzi. Umieram. jedyny człowiek wierny i szlachetny.” Tamci idą! I teraz Horacy widzi. stoi nade mną. – ale Śmierć. bram nie otwierał. że on przyjaciel i stróż Danii. jakie zdobyła Dania na Norwegu.. mógłbym ja. Jeżeli Hamlet wyjdzie cało. ten srogi kapral. co jej z bliska nie znają. jako. podeptać!? . wejścia bronił – Hora- cy rzuca w twarz Hamletowi jego szaleństwo: – że nieopatrznie wewiódł w zamek Fortynbra- sa – jest bowiem w zamku. matko nieszczęsna. wiele rzeczy powiedzieć.. Hamlet zabija króla. I teraz Horacy. HAMLET (omdlały. że Hamlet nie był winny) (pochyla się nad twarzą Hamleta) Przebaczmy sobie – wzajem – cny Hamlecie. – Zegnam cię.

Człowieku. Cóż to za zgiełk – ? – to wojska Fortynbrasa wkroczyć mają – zajęły już zamek.. HAMLET O Horacy. Jaki jest Hamlet? Kto jest Hamlet? Co myśli Hamlet? Jakie jest wykształcenie Hamleta i jego otoczenia całego? Co za filozofie i o ile będą w Hamlecie wypowiedziane? To jest wszystko zgoła obojętne wobec dramatu Hamleta i wobec Hamleta tragedii. on obrońca zamku i król Danii je- dyny. Minęła już Noc Bożego Narodzenia i czar i groby znów mają swą władzę: Duch kroczy po zamku – widzialny teraz już wszystkim. HORACY „Pękło szlachetne serce. to jedynie i wyłącznie może być. – Dobranoc. Lecz cóż to? Noc już oto znowu zapadła. jeśli nie będziemy mieli sposobności jej widzieć – a zobaczymy ją. 45 . jeśli kiedykolwiek w poczciwym twoim sercu miałem miejsce .” Nie mogę mówić więcej – – ty „opowiedz. O mój Horacy. to jest wszystko i to jest. jest i było najważniejsze. on stróż. Jaki będzie: p r z e b i e g w y p a d k ó w t r a g e d i i. 11 Przypominam równoczesne grywanie w teatrze: Juliusza Cezara. Zaraz za tobą pójdę. Jaką będzie: b u d o w a t r a g e d i i H a m l e t a. gdyby ta tajemnica nie miała wyjść na jaw. jeśli masz serce – na Boga. jest i było interesujące i uwagi godne... mój książę! Niechaj ci [do] snu nucą chóry niebian”. co poprzedziło – – – reszta jest milczeniem. to jedynie i wyłącznie może być. – Dlaczego roty w pochodzie pęd swój zatrzymują? „Chcecieli ujrzeć coś nadzwyczajnego? Lub żałosnego nad wszelkie wyrazy – ?” DUCH (pojawia się w zamku) Duch pojawia się w zamku. Nie może bowiem nic żadna z figur tragedii mówić. w zbroi – on pan. było i może być uwagi godne. Więcej mam w sobie krwi rzymskiej11 niż duńskiej”. – . Król! król jest winien. HORACY Nic z tego. jak się nadarzy sposobność. a sposobność się nadarzy wtedy.Jak upośledzone imię by po mnie pozostało. (umiera).

i rokokowym. i dekoracją jest Hamlet do zdobycia – a l e u c z u c i e m.gdy ona. bez zmian w układzie i scenicznych poprawek czy reparacji – tak. a co będzie mówić. przeróbek. jaki można otrzymać. jak architektura. Nie można żad- nym strojem Hamleta zdobyć ani żadną dekoracją stylową. skróceń – bez przestawień scen. jak się dochował tekst z roku 1604. I niech uszanowaną będzie tradycja tej tragedii. byleby nie dążył ku temu. ale przeczytać Hamleta – i jeśli kto ma przyzwyczajenie – myśleć – – m y ś l e ć! Co myśleć? To od czytającego i od okoliczności. myślicielem. że tak a nie inaczej dramat ten ostatecznie ujął i – przekazał. Stroje więc widocznie w Hamlecie nic nie znaczą. tęsknotą. trzyma nić dramatu. i skandynawskim archaicznym. inspiracją genialnej konfiguracji. Jakież dekoracje więc i stroje? Grywano Hamletów przeróżnie: i w stylu romańskim. co jest w tym dziele: TRAGICZNA HISTORIA HAMLETA KSIĄŻĘCIA DANII W dziele tym znajdziecie uszanowaną tradycję piękna i uszanowane piękno odległej le- gendy. A jeśli nie chcecie. i wczesnorenesansowym. A jeśli zobaczycie go na scenie – będziecie też musieli – myśleć! Najcenniejszy to podarunek. Stroje więc gdziekolwiek granego Hamleta musiałyby być takie. I próbowano wreszcie Hamleta grać fantastycznie. i renesansowym. Gdzie indziej jest Hamlet wszystkim. w których czytający żyje – jest zależne. to od niej i od okoliczności jest zależne. Stroje w Hamlecie? Stroje mogą być wszędzie zawsze tylko takie. i w manierach: włoskiej. Może więc być grany i teraz zupełnie tak. aby myśl wasza była od waszego stanu inteligencji i od okoliczności. i w stylu barokowym. bez żad- nych zmian. więc jak dekoracje. jak był ostatecznie przez Szekspira zredagowany i jak jest po dziś dzień zostawiony. Mówię oczywiście o tych tylko teatrach. melancholikiem. żeby w parze szły ze stylem dekoracji i żeby do tła jakichś raz przyjętych dekoracji były odpowiednie. Miał swoje racje i swoją słuszność. są zupełnie obojętne. refleksją – zwątpieniem – bystrym znawcą dusz i krytykiem – arcyaktorem-artystą. z których za żadnym bezwzględnie nie poszedł. 46 . słabo- ścią duszy subtelnej. ta figura. ku czemu dojść można. które się na styl jakiś siliły i o styl starały. Można więc do Hamleta komentarzy nie czytać. niemieckiej i wszelakiej. W Polsce zagadką Hamleta jest to: co jest w Polsce – do myślenia. bo nie strojem i malowaniem. Wtedy ją zobaczymy. filozofem. co już rozwiązane: Jest więc badaczem przyrody. w których żyjecie. zależna – to wierzcie temu. francuskiej. zestawione obok i zwarte dwie reszty dwóch scenariuszów Szekspira. tragedię w ręku.

i coraz szerzej obejmuje ludzi i stosunek człowieka do świata. barczysty gbur w peruce. wśród naj- większego bowiem potoku trzeba ci zachować umiarkowanie. według jakiego zechcesz grać tłumacza. krzywdę oznaczać! i wołać zemsty! Chyba że nie widzisz: kto zbój i podlec. abyś nie przekroczył granic natury. w gałgany obraca uczucie. Oto już w pierwszej scenie teatru. Niemniej sztuka bardzo stara i bardzo dawna. CMENTARZA. i duże dająca pole aktorowi do popisu. co każda inna sztuka tegoż auto- ra. nie zawierająca nic zdrożnego – używająca mniej więcej tych samych wyrazów. I niech go Pan gra. nie już rewindykacją swoich praw do korony – już korony się 47 . „Zastosuj akcję (ruchy) do słów. ten oparty na pomysłach: AKTORÓW. Wszędzie twe słowa: krzywda. PORTRETU. pokazywać cnocie własne jej rysy. wiele zagadek i trudności do rozwi- kłania trudnych i przez te zagadki bardzo zagadkowa. będą szelmostwo. Hamlet w tym pomyśle raz wraz rośnie wyżej i n a c o r a z w y ż s z e w k r a c z a ETAPY. tak jak to czynią niektórzy nasi aktorowie. i powszechnie znana. Przedstawiam teraz ten projekt dramatu Szekspirowski drugi: ten nowy. prawdziwy z niego łach robi. że komentarzem poprzeć są gotowi. było i jest: niejako s ł u ż y ć za zwierciadło naturze. który stary jest – który ogromną sławę ma już swoją – że go uczeni uczenie badali i nie odkryli nic poza słów brzękiem. co przesadzone. który wychodził daleko poza ramy starego teatru. fałsz. „Nie posiadam się z oburzenia. „Nie siecz też za bardzo ręką powietrza. przeciwnym jest zamiarowi t e a t r u. „Wszystko bowiem. jak dawniej tak i teraz. złości żywy jej obraz. że jest to sztuka mieszcząca w sobie wiele. niech własna twoja rozwaga przewodnikiem ci będzie. a słowa do akcji (ruchów). podczas widowiska ta tylko zajmuje go myśl i tym tyl- ko się interesuje: – nie koroną. „Ale jeżeli masz wrzeszczeć. którego p r z e z n a c z e n i e m. zdolne nadać wewnętrznej twojej burzy pozór spokoju. szelmostwo. co – tekst – inaczą. Panie Kamiński. Powiedz. nikczemnik i rzezimieszek. Graj Hamleta. że – za – kpów mają tych. fałsz. to niech lepiej tę rzecz deklamuje miejski pachołek. który z wystawy ściągnął drogi DIADEM i w kieszeń schował? Może dostaniesz się na dwór Klaudiuszów? Jego – Królewska – Mość – komedie – lubi. by zadowolić uszy narodku. kra- dzież. bądź raczej ruchów swoich panem. Że zresztą słowa te – poza słów dźwiękiem nigdzie nie znaczą nic i – służą gwoli tekstowi. a światu i d u c h o w i w i e k u: postać ich i PIĘTNO”. mając przede wszystkim to na względzie.– – „Nie bądź też z drugiej strony za miękki. a za zbrodniarzy tych – co go się boją. jak siaki taki. gdziekolwiek zechcesz w Polsce.

jego zdolność do Sądu nad światem i wymierzania kar – bo czymże jest Polo- niusz w tej zbrodni Klaudiusza? I Hamlet płacze. O prawach do korony wie Hamlet. 48 . Zabił Poloniusza. że choćby był najpodlejszym z ludzi i najmarniejszym – to w oczach Poloniuszów i ich pojęć w niczym ujmy by nie przyniosło jego prawu do korony – tym bardziej więc. ani się o nie starać – wie też już teraz i to. coś uczyniła i co czynisz? – – Tejże chwili za arrasem szmer i szelest. obniżającym jego powoła- nie królewskie. że je ma. niedowie- rzania. ten przeznaczony król. Zbrodnia sama za siebie. Ja mam przeczucie. – wiedzą o nich wszyscy i cały świat wie. przypuszczeń. czy nie kłamie? W jego zachowaniu poznać i dostrzec każdy ruch. złamany tym fałszywym czynem. dar ten czuły posiadam. PRZECZUWANIE LUDZI („muszę sobie to zapisać. Zbrodnia i fałsz przemówią same: Król powstał! I toż samo w stosunku do wszystkich ludzi. Hamlet. Ktoś tam jest!? – tam jest król! Sam sobie znaczy śmierć. Ktoś czyny jego plącze: J e s t w i ę c j e s z c z e w y ż e j i n n a s i ł a – c o ś w i a t e m r z ą d z i. który etap swój pierwszy zapisał jako: czas podejrzeń. Ręka go zawiodła. i czyn jego każdy jest wiedziony ręką Bożych Aniołów na udowodnienie mu powołania jego i na utwier- dzenie go w powołaniu do Sądu Bożego i królestwa nad ludźmi i światem.wyrzekł i tronu i to już jest niczym dla niego – ale to go interesuje: kto kłamie? Zgadnąć mu to z twarzy: czy kłamie. Aniołowie moi wiodą mię ku temu: Zabiję! Przebija. i to mu zupełnie wystarcza – Hamlet je ma i tych praw nie może mu nikt wydrzeć. gdy istotnie szla- chetnością i siłą inteligencji. W tym swoim poczuciu i w tym stanie umysłu rozmawia z matką i poucza ją: Porównaj tych dwóch ludzi i przypatrz się sobie. i nie moż- na zupełnie zaufać samemu sobie i wierze własnej w siebie. li tylko z przeczucia wypływającego. którego Aniołowie Pana Zastępów w opiece swej mają i strzegą. I teraz scena z matką. Hamlet. FAŁSZ. Zbrodnia i fałsz przemawiają – przemawiają zaw- sze! I Hamlet. – Hamlet nie potrzebuje praw swych dowodzić ani się zalecać. który stan swej duszy określił jako: PODEJRZLIWOŚĆ. ten wybrany człowiek. Cha! Cha! można więc być spokojnym. z twarzy tym ludziom wyczytam fałsz. pod pokrywą fałszu i pod maską skryta. Jest więc on. I Hamlet jak w obłędzie jest. mogę być spokojny – to uczucie nie zawodzi. i krok jego każdy jest w łasce Bożej. którym fałsz i kłamstwo się zdradzi! I kłamstwo się zdradza. że można nosić na ustach uśmiech i być łotrem”) teraz Hamlet zapisać może dalszy swój etap: KŁAMSTWO. ZBRODNIA – GDZIEKOLWIEK SĄ – SAME SIĘ ZDRADZĄ. sama za siebie przemówi: K r ó l p o w s t a j e! Król powstaje! Zbrodnia i kłamstwo więc mówią. i zachowaniem ponad głowy wszystkich przerasta.

widno. Może Hamlet przypuszcza. Zginie. i gwałtownym ruchem zamyka drzwi na rygle. aby nikt nie wszedł i nikt nie wyszedł. Była scena taka w legendzie. a Hamlet może go poznać po głosie. Została. gdyż Polo- niusz się odzywa za arrasem. czy są istotnie sami. którą Bóg sądzi sam – zwie się: niewiarą. że wziął śmierć tamtemu przeznaczoną. być miało i śmierć ta taka była Poloniuszowi znaczona: „biada podrzędnym istotom. by za tym nie pójść i wolę swoją mieć sobie posłuszną. „Biada podrzędnym istotom. – – Mogła więc i ta scena zostać i została. Lecz Hamlet podnosi się i dźwiga z tego stanu. Biada. inaczej widząc to – co go otacza. gdy Hamlet czuje w sobie pragnienie mordu i krwi i sił wszystkich użyć musi. matko!» – biegnie do komnaty królowej. który zginie. ktokolwiek jest. I biada tym. gdy wchodzą pomiędzy ostrza potężnych szermierzy”. co było brudnych piór. musiała więc zostać. matko. że król idzie tuż za nim – ależ i o to mniejsza. Jest to bowiem właśnie ta pora nocy. co każe chwiać się w męce. Przestrogą tylko jest i z drogi mylnej zwraca. czy duch jest zdolen dźwignąć się do tyla. by w zgodzie z Bogiem szedł i sądził karą. gdzie król się modlił – i gdzie król czeka jeszcze i czuwa. Los intruza-szpiega przywiódł. gdy wchodzą pomiędzy ostrza po- tężnych szermierzy”. I Los mu znaczy taki: koniec. aż nadejdzie Poloniusz i opowie mu przebieg rozmowy Hamleta z matką. duch je utraca i na lot wyższy skrzydła swe roztacza. która myśl plącze i wśród drogi zmyla: przestroga ta. nim Hamletowa dłoń sięże Klaudiusza! Czemu Poloniusz brał miejsce króla? Wziął miejsce króla. Boża przestroga to człowieczej ręce. to śmierć jego jest postanowiona. Przed chwilą zaś przechodził Hamlet koło sypialni króla. Zrównały się szansę Klaudiusza i Hamleta: H a m l e t t e ż m o ż e b ł ą d z i ć i m y l i ć s i ę w c z y n a c h. Dopiero co przemógł się był przed chwilą i nie zabił króla na modlitwie. Jeśli padł zabity – to tak. Iluż to Poloniuszów-Corambisów musi paść. i teraz wołając: «matko. Ale teraz wszedłszy do tej komnaty matczynej – po kilku słowach z matką chce zbadać. wchodząc w ten sposób w skład całości i całości nierozerwalną już stając się częścią. więc niech wie. Przebieg zaś sceny tej tłumaczyć miała przede wszystkim już gra aktora. Ale winny. których wina jest większą. jeźli jest kto więcej? Jeźli jest kto więcej. była w owym lichym dramacie Kyda. Nie będzie to niewinny. 49 .

I niechże udaniem kto nie wychodzi poza swoją ramę. że grzech. zbrodnia grunt coraz utraca. wyższy: Jest w świecie grobów. Na tej bowiem drodze kroczenia przez świat. Nie podobna już dłużej zwlekać. które tylko wobec nieuchronnej i nie- uniknionej grozy śmierci wymówić może. I niech nikt niczego nie udaje – bo i ja potrafię to samo – natychmiast udanie jego własne w oczy mu rzucę. O! to okropne! okropne! okropne! Kto Losy świata tak straszno obraca. Słowa. szansę Klaudiusza i Hamleta są znów bardzo nierówne. boć to i ja zaraz i natychmiast pokażę: że tyleż. i ja udać umiem – i zrównam jego udanie. Straszne słowa musi wymówić Klaudiusz. i Sąd ostatni. I teraz. 50 . Udajesz? Oto sprostałem tobie grą. po tej scenie cmentarnej. Słów innych nie ma – tych jedynie słów można i trzeba użyć – by osiągnąć kres upragnio- ny Hamletów i – choćby kres wszystkiemu. dalszy w jego rozwoju. i gruzów życia i świata – gdzie już udawania ani fałszu nie ma i tylko rum i gruz. Czymże jest syn. ko- ści próchniejących i reszt. w świecie umarłych. co ustom te słowa poddaje. I dalej w innej scenie widzimy Hamleta na cmentarzu. aż w dół swój własny i w jad własny runie – ?! O. Jest on bratem umarłej i żal przesadnie okazuje – toż ja to samo mu pokażę i niech nas świat w udaniu naszym sądzi. Sam Klaudiusz będzie do Laertesa mówił: Powinieneś mścić śmierci ojca. wśród czaszek i piszczeli. i ogarnia go całego: TAKI NIECH BĘDZIE KAŻDY – JAKI JEST STWORZONY. jak larwa mięsa i ciała. które w Dzień Sądu zbrodnię twą odkryją! Kto to jest?!! REX TREMENDAE MAJESTATIS. obłuda i udawanie. co w nim żyją! Jest Ktoś. jakoby przez cmentarz ludzkiego fałszu. Znów inny to etap. I król się łamie. strzeż się fałszu! Biada. gdzie za pojawieniem się takiego człowieka (Hamleta) fałsz i kłamstwo. tak nieuchronnym zwrotem kołem sunie. Zapisać teraz mógłby Hamlet – lecz już nie bawi się w zapisywanie – wszystka myśl jego zapisuje się i ryje głęboko w jego pamięci. który z nas lepszy brat tej umarłej? Udajesz? – I ja potrafię to samo. opada z mężów i jeno nagi kościec ostaje: nagi kościec prawdy – – na tej bowiem drodze Hamlet znowu jest ów prawy król i niechaj drży każdy wobec niego. co ojca nie mści? „Zemsta nie może znać granic – i żadne miejsce uświęcać mordercy”. co on. fałsz. kto udaje! Ha! lecz za późno dla tych. Niech nikt poza miarę swoją nie przechodzi. Hamleta król widzi: jako coraz bardziej niebezpiecznego. Oto teraz jedynego środka chwycić się musi.

jaki jest. Zobaczymy. jak Los rządzić będzie? Wyzwie Los i niech Los działa. „Jeśli się później nie stanie. ani rozwijał. Czegóż się ma dowiedzieć? Los swój. To samo i ze mną. jak kiedykolwiek”. spadnie – zostanie tylko kościec nagi. Ujrzy: jak będzie? Przyjmie wszystko. Taki niech każdy będzie. Czyli Hamlet wejdzie jeszcze na dwór i w otoczenie Klaudiusza? Niczego się już więcej ponad to nie dowie. „Lichy nawet wróbel nie padnie bez szczególnego dopuszczenia Opatrzności. Rzecz niespodziewana: Przyjmuje. spokojnie. przyjmie. z udawaniem. „Wszystko na tym polega: – ż e b y b y ć w p o g o t o w i u”. „Jeśli nie teraz – to MUSI się stać później. którymi jesteście. (wyraziście) „Jeżeli on jest gotów – – moja gotowość nie zostanie w tyle” – (powoli. ani lekcyj dawał nikomu. jednak się zastanawia i raz jeszcze drugi posyła dworzanina. Nie będę nikogo pouczał ani poprawiał. Niczego się już więcej ponad to nie dowie? Do niczego już więcej nikogo nie potrzebuje. JAKI JEST. Król. fałszem. Tak jest. stanie się teraz. Ze wszystkich – jednakowo. broń włożą mu w rękę zbrodniarze sami. – niemniej jednak niczego. tymi samymi będziecie. jako chce: Rozwagi czynom swoim przyda. wcześniej czy później. co Los dopuści. I Hamlet przyjmuje wyzwanie Laertesa. Broni ze sobą Hamlet już nie nosi. że Hamlet przyjął. – Cokolwiek będziecie czynić sami. którą przywdziewa. hieratycznie) „tak teraz. I wszędy was poznam i odgadnę. Maska ta. I teraz etap Hamletów ostatni. obłudą. jakkolwiek niedawno sam tego pragnął – na wiadomość. z mocą) „Stały jestem w mych postanowieniach” – – (monotonnie) „a te są zgodne z życzeniami króla”. ku czemu Los powiedzie – nie odrzuci: KAŻDY NIECH TAKI BĘDZIE. i pyta: „czy Jego Książęca Mość trwasz w chęci fechtowania się z Laertesem?” HAMLET (wyraziście. w Boże złożony ręce. i przy każdym czynie waszym wam daję pierwszeństwo 51 . I NIECH TAKI ZOSTANIE. i taki niech zostanie. maską. Bezbronny pojawia się już na cmentarzu i teraz. w tej ostatniej scenie tragedii. „Jeśli się to stanie teraz – nie stanie się później. zbrodnią. wolny mu zawsze pozostaje wybór.

jak mi coś ciężko na sercu”. że tam – czeka go nie- uchronna Śmierć i że ta Śmierć jest mu Losem przeznaczona. Los i traf rozrządzi. Podejmuje Hamlet to samo wyzwanie Losu. Pojedynek to Hamleta z tym wszystkim. Mój i wasz Los jest: znaczony! I teraz trzecia straszna przestroga: Horacy się odzywa.działania. który przyszedł w chwilę po odejściu Ozryka. Wyzwanie przyjął. które go wyzywa do zmierzenia się i niczym zdarzeniu się temu nie sprzeciwia. jakże różnie od ojca. (w myśli) 52 . to pierwszy g o n i e c. (głośno) „Nie uwierzysz jednak. Jakże inaczej niż niegdyś ojciec. i wymysły wasze. co niegdyś ojciec jego w walce z Fortynbra- sem. co świat mu daje. które tymże samym. i sam Laer- tes sądzony będzie. Horacy! HORACY „Przegrasz ten zakład. że się pojawią. gdy wy się nie cofniecie. Biada wam. gdyż wiem. by zobaczyć: co Los uczyni? Postawienie na szalach Losu: bytu otoczenia całego. bo tymże samym Laertes się do spotkania zobowiązuje i naraża. i wszystkie warunki wasze przyjmę. I teraz zobaczymy: jak Los się zachowa? Czy Los swoje wróżby i przestrogi ześle? Straszne przestrogi. Biada wam i myślom waszym. jeśli się przed nimi nie cofniecie sami. co świat mu daje. Żądacie tego. od kogo pochodzą. HAMLET (w myśli) Horacy! – Więc jest już pewność – że tam czeka mnie Śmierć – że jest mi ta śmierć znaczona. Biada wam. I będę patrzył na zachowanie się wasze i oblicza wasze. i wszystko widział będę: Zmierzę się jeszcze raz z wami. bo oto teraz sam Los już z nim rozmawia: I dworzanin. I ten dworzanin teraz to już wyraźna PRZESTROGA: „Czy trwasz Wasza Książęca Mość w zamiarze fechtowania się z Laertesem?” Tak. trwam. Sąd przyjął. – już Ozryk sam i niezwykła jego fizjonomia to pierwszy GONIEC LOSU i przedsmak śmierci mają jego słowa. Biada wam! Człowiek jestem – i obaczę: co człowiek wśród was zaważy? Nie cofnę się. Inteligencja mu cała posłuży w tym pojedynku. znaczyć będą. Bo myśl każda wasza wyjdzie na jaw. książę”. Postawienie na szalach Losu: swego własnego bytu. Zmierzenie się Hamleta z tym wszystkim.

powoli) „Jeżeli dusza twoja. jakiś rodzaj przeczucia. by do tej sali wszyscy przyszli. że książę nie czujesz się usposobionym”. Wyznaje. i – ustępuję: Jestem niczym! HORACY (ciszej. że się nie lęka i że się nie cofnie. które są w Twoich rękach. i że cały dwór Klaudiuszów z nim razem nad tą przepaścią przystanął: I mają pojrzeć wszyscy w głąb. by chcieć działać za mnie? HORACY (nalegając) „Powiem. i na wchodzących zaraz patrzeć będzie i badać wzrokiem. (w myśli) Los zsyła mi znaki i ciebie wybrał za narzędzie. jak straszno słowa Horacego go ranią. co mu przeznaczono. O Horacy! Czemu ty to powiedziałeś? (głośno) „Ale – to – nic”. bo ten jest Los mój znaczony. Kazał Hamlet tylko już wprzódy. że nie trzeba okazywać Horacemu. nad brzeg której przyszedł. żem tam powinien pójść. czuje wstręt jakowy – bądź jej posłuszny”. i widzieć: Ich i swój Los wyzwany widzieć! – – I widzi. Ale Horacy mówi j e s z c z e – rzuca przestrogę. jeno nie mówi: dlaczego. nie podjąć tego. Odpowiedział więc Horacemu półżartobliwie. Ciebie najbliższego mnie i z tamtymi nie mającego wspólności. i że to jest ta przepaść. – – HAMLET (w myśli) Aha – więc tylko tyle! – To byłoby kłamstwo i znaczyłoby tyle: co odpowiedź Losowi: Oto nie dorosłem do czynów. Oto że wie i teraz już wie: co go czeka – jeno że mu nie wolno. 53 . panie. które by mogło zatrwożyć kobietę”. Najboleśniejsza to przestroga i znak najpewniejszy. jemu człowiekowi. ten ton głosu Horacego wróżebny i czuły – – i że trzeba Horacego zmylić: HAMLET (z uśmiechem obojętnie) „To dzieciństwo. gdzie on jest obecnie. teraz już zupełnie trwożne zaklęcie i prośbę. uśmiech przydając słowom i strofując. by Hamlet się cofnął: HORACY „Pójdę ich wstrzymać od przybycia tu!” – HAMLET (w myśli) Jak to? Więc Horacy posuwa się aż do tego.

bo: – i teraz słuchaj: (głośno) . HAMLET (w myśli) Dusza moja! Nareszcie! To już pewność! Śmierć i Los. Już tylko człowiek. i Koniec. co ma utracić – cóż szkodzi. zmierzenie się tych ludzi. jeżeli nie teraz. Bogowie cię darzą oklaskiem. „Wszystko na tym [polega]: żeby być w pogotowiu. posiadasz tylko własne siły». I Hamlet w nich patrzy. słudzy z rapierami i inne osoby. stanie się teraz. powalisz w Sądzie Klaudiusze i ujrzysz zbrodnię: co zyszcze – ? Lecz iżeś zaważył dusze.Lichy nawet wróbel nie padnie bez szczególnego dopuszczenia Opatrzności. Ostatni to już epizod i etap Hamletów: 54 . (w myśli) Nie ludzie rządzą światem. że to coś utraci”. Ozryk. takież same mający już teraz otoczenie wysoce inteligentne.. już całym spala się blaskiem. Laertes. Przyjął. dowiedz się! Nie będę ukrywał! (głośno nagle) „Drwię z wróżb!” (myśli) To są wróżby! Wiem. jak niegdyś ojciec wojennik przyjął wyzwanie Fortynbrasa Norwegczyka: NIE LUDZIE RZĄDZĄ ŚWIATEM Chcesz czynić podobnym Bogu człowieka? Zbliżyć do Boga? Miecz Sądu chwytasz do ręki? – Zjawia się oto p r z e s t r o g a: Żar święty. samegoć zwalę i zniszczę! Hamlet jest tylko człowiek. który sam Bóg znaczy! (patrząc w oczy Horacego) Dowiedz się teraz. jeśli się później nie stanie. co znaczą. Drwię z wróżb. Przyspieszasz narzędzie męki. lecz okręt twój w fali – zatonie. „Ponieważ nikt nie wie. I wchodzą: Król. Jeśli się to stanie teraz – nie stanie się później. Przyjął wyzwanie i czeka nań.. to musi się stać później. I Hamlet w nich patrzy: Koniec tragedii. dworzanie. «Już czary twoje moc straciły. Królowa. . co w Tobie płonie. I wszyscy nad tą przepaścią przystanęli: I mają pojrzeć w głąb: Odbędzie się pojedynek tych ludzi.

ale za ten czyn nowy zginie. przy czym wal- czący przerzucali broń z rąk nawzajem i jeżeli walczący przerzucili broń z rąk nawzajem. które zapowiedział Hamletowi Ozryk. Nową przydał zbrodnię. Zgon wasz i Kres. jeno to. Hamlet patrzy na wszystkich: Oto jesteście przede mną wszyscy. Nie znaczą nic winy poprzednie i zbrodnie. że usłuchał namowy Klaudiusza. i Sąd. i Bogom bratem! W swej ręce chyli sam tę Losu szalę. i nawet nie to. KAŻDY JEST I ZOSTANIE TAKI. I Laertesa winą nie to. sąd wasz z wami odbywam. Starcie szermierzy: W warunkach. to wejście wasze: Kres nam i naszej ze sobą sprawie. I Klaudiusza wina już jest inna. i przez świat chodził jak anielskie cudo. uradzili i coście sami czynić i dzia- łać powzięli. Ja stąd już nie wyjdę. TO. z piętnem Aniołów i Bogów gloryją. i nie mógł zwalczon być dłonią niczyją. zwyczaj. widzę was wszystkich. 55 . znaczyłoby to: że on rządzi światem i Bogu równy jest. który u mistrzów kunsztu w robieniu bronią był wywoływany z a p a ł e m w samymże momencie starcia i wywołany wyczekują- cą atmosferą otoczenia. JAKI JEST. A CO SIĘ PÓŹNIEJ NIE STANIE – STANIE SIĘ TERAZ. Musiał to być zwyczaj popisowi służący. Ja wiem wszystko i wszystko w oczach waszych wyjdzie na jaw. jaką była dotąd. dłoń podając Hamletowi – kłamie i zbójcą jest. że teraz. I NIE UKRYJE SIĘ NIJAK. BO KAŻDA CHWILA ODKRYWA GO. zdrady. kielich postawił i truciznę będzie sposobił. że jeden rodzaj złożenia się był taki. Ja nic nie zmienię z tego. Ta jedna szalę przechyli i przeważy. Laertes tego zapomniał. I królowej winą nie to. coście wy sami ustanowili. A CO SIĘ STANIE TERAZ – NIE STANIE SIĘ PÓŹNIEJ. iż mógł obejmować dwa pchnięcia. Hamlet to wie. BIADA ŻYJĄCYM! Gdyby z żyjących zdołał kto uniknąć zawiści. JAKIM JEST. i nie za co innego. którą Bóg waży sam – takiego zwalę! Koniec Hamletów! A teraz pojedynek Hamletów. że teraz na to igrzysko życia synowskiego patrzy oczyma nie matczynymi – jeno staje po boku Zbrodni. CO MA BYĆ – STAĆ SIĘ MUSI. że rapier jadem namaścił – ale to. nie skalać duszy w zetknięciu z obłudą i przez największe pokusy przejść cichy. musiało się rozumieć samo przez się. przejść cało przez zbrodnie.

Rapierów jest tylko dwa. natychmiast. opuściwszy natychmiast ostrze ku ziemi. W króla zaprzysiągł wierzyć i Prawdy króla sprawdzał nie będzie. oba chwytając poniżej rękojeści) (postępuje naprzód) (staje) (między Hamletem i Laertesem) (wyciągając rękę z rapierami) (ku Laertesowi). OZRYK (zwraca się poza siebie) (bierze obydwa rapiery z rąk służącego) (i ujmuje je w jedną swoją dłoń. HAMLET (patrząc w Laertesa) (chwyta z rąk Laertesa tenże sam rapier) (mówi głośno) „Ten mi do ręki”. oddaje rapier Ozrykowi. nie zwracając się. Podają rapiery. (próbuje rapiera dla pozoru). i to z wiedzą Laertesa. mówiąc:) „Ten za ciężki dla mnie. co Laertes uczyni?) LAERTES (nie patrząc. że Laertes. Laertes nie sądził. nim się Laertes spostrzeże. mój przeciwnik. by niepostrzeżenie rapiera ostrze obejrzeć). ostrze niejako ukrył przed Ozrykiem) (zwraca się nagle do Ozryka) 56 . by zapał w Laertesie obudzić i wywo- łać. aby były dopilnowane. który pozostał w rękach Ozryka i który bierze w tej chwili Laertes. (Machnąwszy w powietrzu dla pozoru. Ozryk jest sędzią bezstronnym tego pojedynku i heroldem uważającym na wszystkie for- malności. LAERTES (wziął był drugi rapier z rąk Ozryka) (i stanął spokojnie) (opuszczając ostrze ku ziemi). jest zatruty. że Hamlet ku temu będzie parł. HAMLET (widzi ten manewr. (W myśli:) Ten drugi rapier. dajcie inny”. chwyta za rękojeść jednego z rapierów – i gdy ma wyciągnąć rękę. by w powietrzu spróbować cięć – przesuwa sobie ostrze i koniec rapiera tuż przed oczyma powoli. Dzierży je sługa stojący za Ozrykiem. Rapiery bowiem wybrał i doręczył Ozrykowi sam król. HAMLET (patrzy.

ilekroć t y masz się ukazać. i blisko walczących). HAMLET (patrząc w Ozryka) (zwraca się za spojrzeniem Ozryka w stronę króla ) (i patrzy w króla). HAMLET (patrzy w króla). KRÓL (donośnym głosem) „Gdy Hamlet zada pierwszy cios – lub drugi – 57 . Mości Książę”. który skinął głową) „Równej. KRÓL (który przypatrywał się) (niespokojnie) (znak daje uspokajający Ozrykowi). że się czas przedłuża) (powstaje). Mów! A słowa twoje resztę myśli twych odkryją! Przemów! KRÓL „Postawcie dzbanki z winem t u. to na króla). na stole!” HAMLET (w myśli:) Czyli truciznę nową chcesz sposobić? SŁUDZY (przynoszą dzbanki z winem dla walczących) (i stawiają na stole małym. OZRYK (zbity z tonu zachowaniem Hamleta) (patrzy pytająco to na Laertesa. Wy razem. Tak! broń ta w ręku Laertesa jest zatruta. (Widząc. (głośno:) „Są-li te rapiery równej długości?” (w myśli) Zaraz dowiemy się: czyja to sprawa? OZRYK (zadziwiony pytaniem) (patrząc w króla. Ty ten sam. i stół ten ustawiają po tej stronie. (W myśli:) Tyżeś to w zmowie z Laertesem. I Laertes z tobą w zmowie. który działasz dziś tak samo. gdzie król siedzi. jak zawsze. który wnieśli.

HAMLET (w myśli:) Trucizna. KRÓL (głosem donośnym:) „Niech trąby kotłom a kotły armatom. że królów diadem jad ozdabia. armaty niebu a niebiosa ziemi oznajmią grzmiącym echem – że król pije na cześć Hamleta”. SŁUDZY (przynoszą dwa puchary) (i stawiają na stole przy królu).lub – gdy zwycięsko odparuje – trzeci – niech wtedy działa zagrzmią z wszystkich wałów: Król spełni toast za zdrowie Hamleta i w puchar jego wrzuci perłę. HAMLET (odwraca się od króla) (i staje twarzą ku Laertesowi). KRÓL (usiada). że Hamlet nań patrzy i że Hamlet z rozpoczęciem walki czeka). (nalewa ze dzbanów) (do obu pucharów wina). widząc. co czterech z rzędu duńskich królów diadem zdobiły”. KRÓL (widząc. 58 . WSZYSCY (patrzą w króla. aż król usiądzie).) (czeka. bym królestwo Danii pił z kielicha i znał. którąś otruł mego ojca. KRÓL „Przynieście puchary”. Chcesz. droższą niż te. że walka się odwleka) (gdyż wszyscy czekają również na króla –) (nie może teraz zatruć puchara perłą). HAMLET (patrzy) (co król czyni.

KRÓL „Zaczynajcie teraz” (do Ozryka) (by do reszty czujność Ozryka zmylić) „A wy. że ugodził Laertesa) (woła głośno:) „To raz!” LAERTES (woła) (przecząc. HAMLET i LAERTES (składają się) (tj. jeden tylko ruch uderzenia wykonują i natychmiast wracają do dawnej pozycji pogotowia). baczcie pilnym okiem”. OZRYK „Dotknięcie było jawne”. ze wzniesionym rapierem) (do Hamleta) „Jestem w pogotowiu. OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by stanęli w pogotowiu). LAERTES (czeka. Pierwsza: że Hamlet podaje mu rękę. panie”. HAMLET „Niechaj sędziowie rozstrzygną”. Druga: że rapier. co król powie). HAMLET (stając w pogotowiu ze wzniesionym rapierem) „Dalej więc!” LAERTES (stoi w pogotowiu. który zrazu wybrał. jakoby Hamlet go istotnie ugodził) „Nie!” Jest to już trzecia dla Laertesa przestroga. jaką mu Los daje. który sam zatruł. Trzecie: teraz. HAMLET (który poznał. to pchnięcie sporne. sędziowie. był nie ten. OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by się złożyli). 59 .

jak mnie. wina!” (zachęca go. i tobie Los wróży. tak samo. KRÓL (ku Hamletowi) „Hej. HAMLET i LAERTES (stają w pogotowiu) (ze wzniesionymi rapierami) (lecz) (tejże chwili) KRÓL (powstaje). OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by się wstrzymali) (bo król powstał). co król czyni:) 60 . HAMLET (patrzy w Laertesa). HAMLET i LAERTES (opuszczają rapiery ku ziemi). HAMLET i LAERTES (wstrzymują się na swoich miejscach) (stojąc jednak w pogotowiu). KRÓL „Stójcie!” OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by opuścili rapiery). by pił). LAERTES (do Ozryka) „Dobrze! – Dalej!” OZRYK (daje znać zapaśnikom) (by stanęli w pogotowiu). co uczyniłeś. Uważ. HAMLET (odwraca się ku królowi) (patrząc. (W myśli:) Człowieku.

(Wskazuje Hamletowi ręką puchar zatruty) (mówi:) „Ta perła do ciebie należy. KRÓL (zmieszany) (pije. oto ten człowiek czyni zbrodnię. które miały wtórować toastowi króla). że nie usłuchano natychmiast rozkazu Klaudiusza – rozbawiony. HAMLET (oczyma obejmuje całą salę) (i mówi do wszystkich wzrokiem) (w myśli:) Patrzajcie. triumfując nad królem) (głośno:) „Poczekajcie – niech się załatwię pierwej z drugim pchnięciem”. KRÓL (rzuca perłą w jeden z pucharów) (i sposobi jad). jako i niegdyś ojcu mojemu jad sposobił. do którego wrzucił perłę). tak samo teraz dla mnie czyni. KRÓL (widząc. Tak samo. 61 . wskazanego przez króla). Patrzajcie. oto mnie ten zbrodniarz. (wznosi swój puchar w górę) „Piję za twe zdrowie!” HAMLET (nie bierze puchara. by pokryć zmieszanie). HAMLET (Stara się własnym zachowaniem upozorować to. (Nieporuszony stoi na swym miejscu). KRÓL (bierze jeden z pełnych pucharów do ręki i pozostawia na stole ten. że Hamlet nie bierze puchara) (zwraca się do dworu i sług:) „Oddajcie puchar księciu”. synu”. NIKT (nie rusza się z miejsca) (nagle tej samej chwili) (słychać odgłos trąb i huk dział. który zatruł w waszych oczach. ojca mojego zabójca – puchar ten poda – puchar ten.

jeden tylko ruch uderzenia wykonują) (i natychmiast wracają do dawnej pozycji pogotowia). i zbliża się moment. HAMLET i LAERTES (wznoszą rapiery) (i stają w pogotowiu). HAMLET i LAERTES (opuszczają rapiery ku ziemi). LAERTES (do Hamleta) (przyznając) „Dotknąłeś. Mości Książę. KRÓL (usiada). HAMLET (który poznał. nie zaprzeczam”. że dotknął rapierem Laertesa) (głośno:) „To drugi raz!” (patrząc w Laertesa bystro:) „Cóż Waćpan na to?” (w myśli:) Upamiętaj się. OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by opuścili ku ziemi rapiery). 62 . gdy zapał szermierki porwać cię musi. gdzie według zwyczaju zmienimy rapiery i zatruty rapier znajdzie się w moim ręku. HAMLET i LAERTES (składają się) (tj. człowiecze. jeżelić jeszcze upamiętanie wstrzymać może. OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by się złożyli). HAMLET (odwraca się od króla) (staje twarzą zwrócony ku Laertesowi) (do Laertesa:) „Dalej!” OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by wznieśli rapiery). zbliża się bowiem chwila.

trzymającą puchar) (zatrzymuje ją) (głośno:) „Dobra matko” – – – – OZRYK (tejże chwili wskazuje Hamletowi zmianę miejsca). (podaje mu chustkę) „Otrzej sobie czoło”. KRÓLOWA (wraca ku swemu miejscu). HAMLET i LAERTES (według gestów Ozryka) (zmieniają miejsca wzajem). by mógł być słyszany przez wszystkich) „Nasz syn wygrywa”. by zmienili miejsca wzajem ) (mówi to najprzód Laertesowi). KRÓLOWA (siedząca obok króla) „On tłustej kompleksji i tchu krótkiego”. HAMLET (bierze chustkę z rąk matki) (obciera czoło) (natychmiast chustkę matce oddaje). staje przed stolikiem i bierze puchar pełny do ręki) (mówi donośnie:) „Matka pije za powodzenie syna”. że w pucharze jest trucizna. KRÓL (do królowej) (jednak tak. (wstaje ze swego miejsca) (idzie ku Hamletowi) „Hamlecie. 63 . OZRYK (daje znak zapaśnikom. KRÓLOWA (w podejrzeniu. Hamleta chce ocalić i o prawdzie się przekonać) (idąc więc ku swemu miejscu. masz chustkę”. HAMLET (ujmując rękę matki.

KRÓLOWA (podnosi puchar do ust) (i natychmiast pije) (tejże chwili:) KRÓL (nagle. KRÓL (w myśli:) „Zatruty był ten kielich – – już za późno”. LAERTES (który przy tej zmianie miejsc stoi teraz po stronie króla. Panie. HAMLET (równocześnie do matki) „Nie mogę teraz pić. KRÓLOWA (wypiła) (patrzy na Klaudiusza) (głośno:) „Czemu – wybacz. KRÓL (podejrzewając. obetrę ci twarz”. (głośno:) „Czekaj. (obciera twarz Hamletowi). by swoje zmieszanie pokryć). szeptem do królowej) (która stoi sama:) „Gertrudo. gdzie wpierw był Hamlet) (okłamuje króla:) „Teraz. Pani – – za chwilę”. ja go ugodzę”. 64 . nie pij”. Panie?” (stawia puchar na stole). czy Laertes nie cofnął się przed zamiarem) (głośno:) „Powątpiewam o tym”. (tejże chwili już był zmienił miejsce i widzi króla zmieszanego i królową patrzącą w króla dziwno). zwraca się szybko – idzie ku Hamletowi. KRÓLOWA (spostrzegłszy po króla oczach. że Hamlet nań patrzy.

że mnie masz za fryca”. żarty ze mnie stroisz. HAMLET i LAERTES (składają się. czy go Hamlet nie podejrzewa. (w myśli:) bo mógłbym myśleć. (postanawia się przekonać. HAMLET (staje z rapierem do złożenia się). LAERTES (równocześnie staje z rapierem do złożenia się). HAMLET i LAERTES (trzymają rapiery w pogotowiu). 65 . co czynisz? LAERTES „Sam tego żądasz. bo mógłbym myśleć. KRÓLOWA (idzie ku miejscu. OZRYK „Chybione z obu stron”. HAMLET „No. jeden tylko ruch uderzenia wykonują) (i natychmiast wracają do pozycji pogotowia). gdy on sam tego zażąda – „Ależ uczynię to wbrew sumieniowi”. – Uczynię. n a t r z e j z c a ł ą g w a ł t o w n o ś c i ą. Szatanie. dobrze zatem”. Laertesie. LAERTES (w myśli:) Zgadłeś. iż sądzisz. (patrzy w Hamleta). gdzie siedziała) (usiada obok króla). ale nie zrani Hamleta).) (tj. i złoży się teraz. książę. Proszę cię. OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by się złożyli). że ja nie wiem. OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by stanęli w pogotowiu). nie uczynię tego.

przypisy. OZRYK (zachwycony) (z podziwem i upodobaniem znawcy) (uradowany patrzy na szermierzy) (dając im szybkie znaki przyzwalające). jeźli w i e s z – wstrzymaj się teraz i przestań. wydziera mu rapier). równocześnie) (wykonuje ten sam manewr. LAERTES (do Hamleta) (w myśli:) Człowieku. HAMLET i LAERTES (składają się gwałtownie) (teraz jednak tak. gdy Laertes cofa swój rapier do pozycji. chwyta w mgnieniu oka lewą ręką za głownię jego rapiera i silnym ruchem ku dołowi wydziera mu broń). 12 Patrz: Matlakowskiego Hamlet. trzymając rapier w pogotowiu) (nieubłaganie). strona 345. Wszystko od ciebie zależy. to jest: postępuje gwałtownie lewą nogą naprzód i stawia lewą stopę obok i na zewnątrz stopy Hamleta i chwytając za głownię rapiera Hamletowego. całą siłą wali w rapier Laertesa. że wykonawszy jedno uderzenie obustronne. 66 . (W ten sposób nagle zmienili miejsca i Hamlet znów jest po stronie króla i ty- łem do króla). LAERTES (oszołomiony) (patrzy błędnie w Hamleta) (oczekując znaku Ozryka). z błyskawiczną szybkością postępuje lewą no- gą naprzód i stawia lewą stopę obok i na zewnątrz prawej stopy Laertesa. OZRYK (daje znak zapaśnikom) (by się złożyli). Według Friesena. HAMLET (ostro patrząc w Laertesa) (stoi. w zażarciu przemieniają rapiery) (tejże samej chwili:) (to znaczy:)12 HAMLET (otrzymawszy pchnięcie Laertesa. „Pilnuj się teraz”. LAERTES (jak obłędny.

tyś ranny!” 67 . że Laertes z bronią zagradza mu drogę do króla). OZRYK (osłupiał) (gdy bowiem spojrzał ku królowi) (widzi królową straszliwie zmienioną) (i chwytającą przed sobą powietrze rękami). LAERTES i HAMLET (składają się) (i zaledwo mieli czas uderzenie jedno wykonać) (przy czym Hamlet rani Laertesa) (gdy równocześnie:) KRÓLOWA (z krzesła upada wprzód przed siebie) (i równocześnie) DWORZANIE (dopadłszy do Laertesa i Hamleta) (rozdzielają walczących). zbyt się zażarli!” LAERTES (w ten sposób znalazł się po stronie króla i zasłania obecnie rapierem dostęp do króla). rozdzielcie ich. „Nie! jeszcze. co się dzieje z królową!!?” HORACY (pośrodku miedzy Laertesem i Hamletem) „Z obu krew ciecze!” (do Hamleta) „O panie. KRÓL (przerażony) (woła:) „Hola. HAMLET (nie słuchając) (widząc. OZRYK (przerażony) „Patrzcie. jeszcze!” (naciera gwałtownie na Laertesa).

że królowa napój z puchara piła) (czego on wprzódy. widząc cię r a n n y m”. KRÓLOWA (u stóp króla powalona) (krzyczy) „Nie. OZRYK (usłyszał to) (zdziwiony) (przyskoczył ku Laertesowi) „Jestżeś ranny. zmieniając miejsce. – nie! – to ten napój – Ten napój! – Drogi Hamlecie! Ten napój! Jestem – otrutą!” (umiera). a więc zatruty).) „O podłości! Hola! Pozamykajcie drzwi!” STRAŻ (zatrzasła drzwi wielkie w głębi). czy jest ranny) (przerażony) (woła:) „Cóż to królowej!!” (teraz zrozumiał. słusznie ofiarą padam własnej z d r a d y”. HAMLET (patrząc w króla) (nie daje poznać po sobie. że Hamlet jest raniony. nie mógł widzieć). Laertesie?!” LAERTES (przerażony i zdumiały) (do Ozryka) (głucho:) „Jak bekas w własne złowiłem się sidło. 68 . HAMLET (ze swego miejsca) (patrząc w króla) (krzyczy. (chce się tym pytaniem upewnić. KRÓL (nie rusza się z krzesła) (bystro patrząc w Hamleta) (głośno:) „Omdlała ze strachu.

Narzędzie zdrady sam trzymasz w swym ręku. przed chwilą jeszcze oczom skryte. Hamlecie! Nie uratująć żadne leki świata. HAMLET (woła) „S z u k a j c i e zdrajcy!” (w myśli:) Wskażcie go sami!! (patrzy po wszystkich). WSZYSCY (patrzą w Laertesa). WSZYSCY (zwracają się ku Laertesowi) (podbiegają ku niemu). LAERTES (którego nikt nie podtrzymuje) (tracąc siły) (runął na ziemie) (upada). LAERTES (woła:) „Oto tu leży!” HAMLET (nad Laertesem stając) (nie spuszcza oka z króla). LAERTES (wyznaje:) (słuchany przez wszystkich) „Zgubionyś. Oto ujrzycie teraz miecz karzący i czyn mój uznacie słusznym i powin- nym. 69 . Już nie powstanę. I pół godziny życia nie ma w tobie. – Królowa otruta – ! Nie mogę mówić! – Król. król winien!” KRÓL (zrywa się) (w okropnym lęku) (stoi bezradny). nie przytępione i zatrute. Wpadłem w ten sam dół. HAMLET (do wszystkich w myśli:) Oto widzicie wszyscy. którym wykopał pod tobą. jak są jawne zbrodnie.

70 . Tej mszczę się zbrodni. jak był za narządzie użyty i oszukany w tej grze pojedynkowej) (krzyczy zapamiętały:) „Zdrada! Zdrada!” KRÓL (osamotniony) (wyprostował się) (stanął) (nie może przemówić) (opada na krzesło) (siadając) (przytomnieje) (krzyczy. HAMLET (nagle) (i niech się święci owa nagłość) (krzycząc:) „Trucizno.) „Ratujcie! To nic. (wtłacza królowi brzeg pucharu w usta i przechyla mu głową w tył) „A co? – Jest w nim perła?” (odrzuca precz puchar). przeklęty Duńczyku. Wysącz ten kielich”. OZRYK (widząc. nic! –draśniętym tylko”. dokończ swego dzieła!” (biegnie na króla) (rapierem przebija króla). HAMLET (odrzuca rapier) (chwyta puchar ze stołu obok) (gwałtownie powala króla) (przytyka mu puchar do ust) (nawołując przy tym:) „Wszeteczny. zbójczy. na której spełnienie patrzę sam i wy wszyscy się patrzycie! (wznosząc rapier w górę i pokazując) (głośno:) „Więc i to ostrze zatrute!” KRÓL (gdy chce biec) (a trup Gertrudy zawalił mu drogę) (trzęsie się) (klęka).

Innymi drogami chodzą losy ojców. KRÓL (leży u stóp Hamleta). rozsadzała pomysł pierwszy roz- poczęty – – innymi szła tory. Że i ta scena pojedynku nie od razu mogła być napisana i że tu pomysł się kształtował i zmagał. i prawdy od fałszu od- różnienie – ale też CZYNY ojców mają swoje konsekwencje. z którego się wywikłać syno- wie nie mogą – – przyjść ku niemu muszą i padają jak Hamlet ze samowiedzą momentu śmierci. prowadzi ich to ku wyżynom i szczytom uczucia i poczu- cia. Mogło się to wprzódy odbywać na scenie kilka razy zupełnie inaczej. HAMLET (stojąc nad królem) „Idź w ślad za moją matką!” DWÓR (przerażony i obezwładniony nagłością Hamleta. 71 . jakkolwiek rośnie niezmiernie wysoko i niezmiernie wysoko inte- ligencją myśli się rozwija. Rozegranie tej myśli kilkakrotne dopiero i coraz pełniejsze. które i nie podjęte sprowadzają katastrofę: tragiczną. Taka więc koncepcja rozsadzała stary dramat z legendy. nim kształt wezmą ostateczny. I pokolenia jedne za drugie nie chcą podjąć CZYNU. i najwyższą to daje im nad ludźmi władzę i ludzi tych poznanie. aż tak ją myśl ujęła i przed sobą odegrała – to pewna. zanim odbyło się nareszcie tak. otwierała przestrzenie dla myśli. innymi drogami losy synów. Powtarzam: nim myśl go ostatecznie objęła i przed sobą odegrała – gdyż myśl i rozwój tejże myśli. Nie inną bowiem drogą chodzą wszelkie pomysły. Hamlet Szekspirowski. gdy ona jest również końcem zbrodniarzy. Bo tylko własnych krzywd człowiek mścić może i karać zbrodnie te. była współczesna i daleko przelatywała współczesność. że: (taka jest myśl Szekspira) – że: TYLKO WŁASNYCH KRZYWD CZŁOWIEK MŚCIĆ MOŻE I UMIE. I co potem następuje – to już ostatnie chwile tragedii – ostatnie Hamletowego życia mo- menty. coraz bardziej wszystko obejmujące ujawnia i odkrywa: CZYN i jego speł- nienie. I to jest ich winą. Jest to ich wysoką inteligencją. na których spełnienie p a t r z y. Podjęcie czynów za pokolenie ojców jest przeznaczeniem. Wszystko działo się jawnie. i wznosi do Sądu ludzi – – dowodzi. Hamlet tylko te zbrodnie karze. KRÓL (umiera). i jest mu wol- no z całą siłą – nie krzywdy ojców. stoi bezradny). które sam widzi. Bo tylko własnych krzywd człowiek mścić umie. i rozegranie jej – to jeszcze tylko etapy.

Szatan przybiera. Myśli człowieka Anioł jest przydany. gdzie ojciec jego przepadł. jak ojciec jego – ale on poniecha Danii. niewiarę budząc w wierze – myśl w tym łudzą. by rwała więzy te. postaci. Bóg tobie zwycięstw da do twojej miary. duchem ku Niebiosom idzie. To już jest inne pokolenie. że on się mścić będzie. wyżej – – aż do Nieba. czułość najbardziej wrażliwa jeszcze co inne jest – niż krzywda żywa. które przeklina. Zaś ile w tobie prawdy jest i wiary. które chcą wydrzeć żywot. taki sam awanturnik i rycerski wagabund. że złe i dobre – wiecznie jest to samo. raczej broń wszelką odrzucić i duchem wyżej. Człowiek sumienie myślami bogaci i wiedzą sięga coraz w głąb istoty. nie mści się za ojca wcale. że pęd swej żądzy jasny i cel traci i krzywdę braci mieni krzywdą cudzą. ale – jemu. w ohydzie. i ruchami jego wojsk się niepokoją. Bo złe zostaje. i zbrodnie widzi te i te pojmuje. czego ojcu nie udało się zdobyć krwią i czynem. ten Fortynbras. 72 . – to tylko w Danii tak myślą. Nie bierze wcale udziału w czynie ojca. gdy wraca z dalekiej wojny. O myśl – cudowna myśl niepokalana: niechaj rdzewieją bezczynnie oręże. z dopustu Boga idzie zwalczać wiarę. że k’niebu wzlatać nie było potrzeba. że na to Bóg ku ziemi duszę zgina. bo sąd ten zawsze sam nad drogą ciemną: rozpoznać kłamstwo i zbrodnie od cnoty. gdzie ojcu się nie powiodło – on poszuka szczęścia na innej drodze – łatwo porzuca sprawę Hamletów i naprawdę w sojusz wchodzi z Danią i wbrew idei ojca – – i potem. Uczucie. które mu przygną karku samemu. aż w chwili zgonu – kiedy wszystko traci. Szatani biorą. potem. przedstawia Szekspir. na lot Ikara – by w hańbie powrócić i wiedzieć późno zbyt i zbyt wyraźnie. jakie chce. widzi – że zwlekał czyn-dzieło daremno. – on jest. jak było. A żywa krzywda wtedy rozumiana. gdy własnej czyjej głowy sięże. jakie chcą. co dobre. i sąd natychmiast czyniła doraźnie. Cudowna myśl – o. byś szedł za Wiarą i wymierzał karę. naiwnie bierze z ręki Fortuny to. odmiany. To samo i ten Fortynbras młody – u Szekspira zaznaczony na początku według legendy – jest w rzeczywistości dalej według Szekspira inny. Bo tylko własnych krzywd człowiek mścić umie i te dopiero krzywdy mocno czuje.

które obecnie muszę poprzeć . jak się dowiadujemy w innym miejscu. Bawią się i skreślają w teatrze Fortynbrasa. przysiągł wobec niego. że z tej wielkiej chmury Fortynbrasowej – nic nie będzie. że rozpatrzył sprawę tę „i kazał zaraz wstrzymać zaciągi swojego synowca. pojedynek Fortynbrasa syna z Hamletem synem – który miał się odbyć jak niegdyś ów ojca Hamletowego z ojcem Fortynbrasa – i miał przedstawić jasno. żeby się móc samemu od 73 .” Przede wszystkim z ustępu tego wychodzi dziwne dosyć wszechwładztwo Danii. że póki życia itd. że syno- wie Los ten sam wybiorą. Tak... teraz Norwegię.” Uciekają z teatru! I bardzo łatwo było zwrócić rzecz ku innym biegom. które się zbierały nad zamczyskiem Hamletów. Bo ta Dania Klaudiuszowa. co mi przyjazny Los zdarza. Jakżeż czyni to Szekspir? Zjawiają się posłowie z Norwegii od króla Norwegii a Fortynbrasowego stryja i oni wyjaśniają. że król Norwegii zastosował się do życzeń Klaudiusza i pragnień (wspomnianych tymże posłom w akcie I-szym). jest zmyta – przez Los i Boskie Sądy – Przeznaczenie... znalazł zwróconymi przeciw Waszej Królewskiej Mości. służące przede wszystkim do rozegnania tych czarnych chmur bohaterskiego dramatu.. I znów to «aresztowanie» Fortynbrasa młodego – zbyt łatwe. Zbierają się czym prędzej i nie patrzą. która Hamleta Szekspirowskiego miała zobaczyć – coś o tamtych postaciach wiedziała i czegoś się po nich spodziewała. kazał przyaresztować Fortynbrasa. wtręty. które jednak bliżej poznawszy. i Anglię trzyma w szachu. – Mam bowiem do tego kraju z dawien – dawna – prawa. jak on na zamek Hamletów wchodzi – nie słuchają go. ta wina ojca Hamletowego wobec ojca Fortynbrasa – i plama. co ojce – i że ku temu samemu dojdą. Skoro więc te rzeczy muszą być tak zażegnywane i tak dokładnie wymijane.. jak mówi: FORTYNBRAS „Przyjmuję. i skoro mu- simy się tego wszystkiego tak dokładnie dowiedzieć – to pewno dlatego. że publiczność. który by kończył dramat. który z pokorą stawił się i wysłuchawszy napomnień stryja. Dowiadujemy się więc stopniowo i co jakiś czas w ciągu wieczoru. I ów pojedynek Fortynbrasa z Hamletem. co ojce – i jak ojce przeciw sobie staną – pojedynek ten nie odbędzie się wcale. Rozjątrzony takim niegodnym korzystaniem z jego późnego wieku i niemocy. i trzeba jej było to grzecznie wyperswadować. aby się z osoby Fortynbrasa wytłu- maczyć. I nie dopatruję się w tym studiów polityki duńskiej z jakiejkolwiek epoki. i grzech jego duszy.. ale dlatego – że sceny te i te różne dopowiedzenia to są wtręty konieczne. ku któremu wszystko prze od początku . które mu zdały się być wymierzone przeciw Polakom.

by Hamlet osią- gnął to. apoteozująca TO NIC w Hamlecie – zbliżyła się do Hamleta na całą wysokość korka. że Laertes jest od niego nieskończenie wyższy. że Goethe sam upominał się mówiąc. Hamlet sam nie hamletyzuje – tylko m y ś l i. ale za krzywdę ojca. Hamletyzowanie – to wcale co innego niż Hamlet. A przecież Laertes jest dopiero jeszcze niczym obok Hamleta. Goethemu dogadzało i nie zadziwiało. cmentarz. co mu się należy i czego dlań pragną wszyscy. to miało być: ZABICIE CZŁOWIEKA NIE ZA SWOJĄ KRZYWDĘ. i – królem go uznają. w którym by ślad wszelkiej WIARY zaginął. obecnie już balastu. Dlatego że lada filozof na niewiarę się zdobędzie – utrzymuje stutysięczne gremium Ozryków. Hamlet. gdyż przy skreślaniu czegoś dopiero by się okazało. że w Berlinie – gdy tragedii tej przychodzi koniec – Hamleta już umie- rającego sadzają na tronie i koronę zdartą Klaudiuszowi przed nim kładą. który był już teraz znale- ziony: theatrum. i musiałby w duchu przyznać. że właśnie jest co nielogicznie. uwolnić i dramat pchnąć torem własnym. Więc Hamlet w rękach Szekspira się zwija. czyli: myśl w rozwoju. Takie jest pragnienie w Berlinie. Nie ludzie rządzą światem. Nie miał też gotowego szablonu charakteru wtedy – kiedy miał działać i żyć. C u d z e j zaś krzywdy mścić nie potrafi. KRZYWDA OJCA TO JEST KRZYWDA CUDZA. ryjąc w bazalcie i porfirze jego grobowe epitafium: Eine grosse Tat auf eine Seele gelegt. wymyka mu się i wy- rywa. że Hamlet: «ist eine grosse Seele. że ten czyn. Myśl jego ma cel. Monografij i studiów nad swoim dramatem. I zrozumieć to. – więc Hamlet w mózgu Szekspira i w myślach Szekspira urasta ogromnie inteligencją i coraz wyżej i wyżej się wznosi do Sądu nad światem. był bowiem istotnie wyższy od takiego. Rozwój! I oto cała stutysięczna rzesza Rosenkranzów i Gildensternów. co światem rządzi. portret. nie miewałby żadnych przeczuć.tego. Tak jest na berlińskiej scenie grywany. Hamlet nie czy- tywał. nie rozumie naprawdę i nie śmie – mścić mu nie wolno. to jest: stanem swej duszy. pojedynek szermierzy – i wreszcie (na ostatku wpisane) monologi. przez bramy ARTYZMU. że w Hamlecie żadnej wiary już nie ma i ślad wszelkiej wiary zaginął. Wszystko więc jest zgodne z całością w tym dramacie. to jest w chwili gdy go Szekspir tworzył – ale otrzymał od Szekspira pozwolenie działania i życia – pozwolenie wejścia na scenę. I to jest jego: Śmierć i kres. aż staje rówien TEMU. którego Goethe po Hamlecie oczekiwał. i kres zarazem tych. Nicht g e w a c h s e n ist? Ale Goethe nie powiedział wcale. nie interesował się swymi przeczuciami. jakim być Hamleta wyraził. Niczego nie potrzeba nigdy nig- dzie zmieniać ani skreślać. 74 . Celem jest rozwój. i coraz się odradza. aktorzy. byłby właśnie wybornym kompanem Rosenkranza i Gildensterna. der eine g r o s s e Tat angeboten und die dieser Tat nicht gewachsen ist». że widział się od Hamleta wyższym. Nie ludzie rządzą światem. die dieser Tat nicht gewachsen ist. walczy z Szekspirem. których sądzi. Sprawiedliwość domierzona będzie pełną miarą – nie według woli ludzkiej – JENO BOSKIEJ. Człowiek zaś – rzekł Szekspir – własnej tylko krzywdy mścić może i umie. I wyobrazić sobie.

bo niewiele umieli. co naprawdę mając na swoje barki włożone wielkie nieraz zadania. – A czyny wielkie to są czyny prawe. znów się wkoło czai. Nie niedołęstwo i brak energii lub siły – lecz czucie i uczucie c z ł o w i e k a. A wiara znaczy: Co masz w twym sercu – strzeż i tego słuchaj. czego garść spora w każdej ludzkiej naturze leży i czego się wyzbyć niełatwo. stopniowy. Hamlet w tej interpretacji. A dorosłym do czynów jest się – gdy się czuje. A myślą ku temu dorastać można tylko stopniowo. jeno własną odnośnie do siebie. 75 . który prawdą woła i nie pozwoli splamić rąk ni czoła. przeto nie na miano Hamletów zasłużyli. I wstał. A wyżej stać można nie cudzą myślą się wspinając. myśl jasną jego gnie. A czyn podejmuje się wtenczas – wenn man gewachsen ist – a die grosse Tat upomni się o swoje prawa. ale mniej więcej wszędzie – był tą niezawodną pociechą dla tych – co żadnych nie mając zdolno- ści. i nie tylko nam. – dla tych. że się istotnie wyżej stoi nad innymi. aż się w tę walkę z Szatanem wzwyczai. to na każdym etapie rozwoju jest prawdą tą samą. postaci i wkoło krąży. głos to jedyny. pierwszym czynem Ham- leta było powalić tego. jakie chce. imię twoje będzie: Laertes. będzie jego cieniem – niczym więcej». aż oto myśl go tropi i ukróca. Hamlet bohaterem jest. jarzmi i kiełza. Gad pełzający wraz tę postać rzuca i bierze inną. jak go nam przekazywano i przykazywano. który-ć chce wsączyć – gad to jest. Powalił go i rzekł: Wstań. który go dotychczas parodiował. że: można być niedołęgą i być bohaterem równocześnie. Wszystkie więc pochwały i uwielbienia. co by cień na niego rzucić miało. i tragiczne nad nim rąk załamanie – było uwielbieniem własnych słabości i tego «do niczego». i chodził. Zwycięsko idąc w walkę na zwycięstwo: myślą powalić myśl przez ducha męstwo. co pełza. posiedli jednę: zdolność hamletyzowania. i poznać go z jadu. trucizny – niezawodnej. przyznawane Hamletowi przez spory już kawał czasu. nieomylnie się doczekać i nie uczynić niczego. którzy w żadnych warunkach niczym innym by nie byli. który chce czynów swoich. ale na miano ludzi niedołężnych. jak jest nim każda: młodość – i nie słabość w nim jest. I skoro Hamletowi na scenę bramy artyzmu otworzył Szekspir. A walczyć znaczy: – nie ulegać i nie ustępować. ale: – myśl i rozwój tych myśli. A po stopniach tych można iść tylko r o s n ą c d u s z ą. wenn man gewachsen ist. Choć pnie się w górę zwinnością układu. A opór znaczy: Sumienie i Wiara. sobie przeznaczonych. Niedołęga i bohater? Pozwalam sobie odróżniać te dwa – rzeczowniki. nie potrafili nic. streszczającej się w słowach. a ze stopni raz myślą zdobytych nie ustępując! Co zaś prawdą jest. I natychmiast Hamlet odetchnął i rzekł wskazując Laertesa: «ktokolwiek by zaś naślado- wał go. ludzi bez zdolności – ludzi. – A myśl własną zdobyć można jeno w walce. Szatan przybiera. Co gorzej: Hamlet stał się taką dawką trucizny – dla wszystkich umysłów mogących się rozwijać.

Dalszych scen już Klaudiusz nie chciał widzieć. I od razu zarys człowieka wydobywał się jasno. nie krzycz. Oczywiście widowisko urywa się. Otóż to właśnie do tej sceny rozpaczy i lamentów nad trupem Hamlet dopisał owe dwana- ście do piętnastu wierszy i to tych tylko. który dotychczas w starym teatrze grywał Hamleta z powodzeniem. w tej roli przedstawiony. a potem dopiero sce- na Lucjana z królową. i od razu było jasne. narodkowi się podobał – Szekspirowi wydał się niemożliwym jako: Hamlet – ale doskonałym jako: La- ertes. hałasami i przesadną rozpaczą.. ino Hamlet sam ze starego teatru. świeżo kreowanego Laertesa. Laertes to nie jest kto inny. że nie mogłoby to widowisko trwać dłużej. Hamlet daje wskazówki: j a k o w ą r o l ę s y n a m a z a g r a ć. Widowisko to jest przerwane u samego początku zaledwo. której nazwa była nowa i której na starym afiszu nie było wymienionej – ale że to była figura ze wszystkimi szczegółami znana i oklaskiwana – – tylko pokazało się. odnoszą się do roli samegoż Hamleta – do roli grywanej zwykle źle. PANTOMIMA (OTRUCIE KRÓLA). że nowo kreuje się postać samegoż Hamleta. gdzie miał występować i syn otrutego. będzie Hamlet sam rzeczywisty. po czym dopiero wynosić miano trupa. siekł rękami powietrze. całe to teatralne zachowanie się owego Hamleta dawnego raziło Szek- spira i nie posiadał się z oburzenia. gdyż to ma być sam on: Hamlet. I oto rzecz dziwna: Pokazało się. które syn zamordowanego miał mówić. jak wielce różny od tego. a nie bądź też za miękki». patrząc na to. KRÓL i KRÓLOWA (DIALOG) 4. A że postać Hamleta ukochał. nad którego krzykami. aby wiązał z nią to. których Hamlet udziela jednemu z aktorów. na co Szekspir w starym 76 . «Nie siecz powietrza rękami. czym pogardzał. co dotychczas z imieniem tym w teatrze było związane. I temu to właśnie aktorowi. który tę rolę grywał. przerwane po odegraniu tych oto scen w tym porządku: 1. upominając się o ojca. którego narodek lubi. że nie ta postać nowo jest stworzona. PROLOG 3. król powstaje – popłoch. wrzeszczał (scena powrotu). (KRÓL) i LUCJAN (MONOLOG) 6. ANTRAKT MUZYCZNY (SEN KRÓLA) 5. Zwróćcie uwagę na tę sztukę: ZABÓJSTWO GONZAGI.. I oto jeden krok myśli naprzód – a ujęcie rzeczy się znalazło: Ten Hamlet starego teatru. gdyż wtedy na scenie przed wami byłoby d w ó c h H a m l e t ó w. Miała więc być potem: s c e n a n a r z e k a ń i r o z p a c z y n a d o t r u t y m. teatrum przerwane. którą to aktorowie odegrać mają przed Klaudiuszem. i krzykliwą zemstą narodek płacze – ten Hamlet pozostanie obok praw- dziwego księcia Hamleta i będzie się nazywał: Laertes. ten. Tak więc te określenia i nauki: jak grać rolę. – ale też zważyć należy. rozdzierał kulisy i poruszał gwiazdy z ich posad. Aktor ów. Ale: król powstaje! – Widowisko przerwane. PANTOMIMA (CAŁOŚCI DRAMATU) 2. który tę rolę syna ma grać. aktorowie przestają grać. która z takich właśnie obsłon i poczwarek ma się wyłonić i cień wielki rzucić na to. ten. Całe teatralne zachowanie się owego Hamleta i aktora. nie podobna.

i zarys się zamknął. kim jest. jak to ne nabawiłoby arytmetykę pamięciową czyni Ozryk. a właśnie Ozryk prezentuje i rekomenduje Hamletowi Laertesa. jest to.teatrze patrząc nie posiadał się z oburzenia i przede wszystkim zauważył.. a pią upośledzenia w ustach Waćpana. że była rola ta. – Hamletowi obecnie Ozryk rekomenduje i przypomina Laertesa: OZRYK „Od niejakiego czasu jest tu na dworze Laertes. (i wskazuje dłonią w ten sposób) (rzekomo wysoki stopień (schód) (wskazując tym ruchem równocześnie) (jaki jest Laertes w stosunku do Hamleta). wyliczanie zalet na palcach u rąk. Laertes się już w zwierciedle przejrzał. wymienione przez ciebie. Z dawnego królewicza Hamleta – powstał Laertes. (opuszcza rękę powoli ku dołowi) „na wysoki stopień jego ogłady”. jeśli palców wszystkich przy wyli- czaniu nie zużyje lub jeśli mu palców przy wyliczaniu zabraknie (wskazuje na czoło. bo znajdziesz w nim. kiedy Ozryk zjawia się przed Hamletem. I teraz przypomnieć sobie tę scenę.. HAMLET Zalety jego. O Laertesie mówi się tutaj jako o nowej figurze. co” (pokazuje na siebie) „prawdziwie ukształcony człowiek znaleźć pragnie”. Mości Książę. Na honor. są zaletami jego tylko w twoich oczach.Mości Panie. pełen najwy- tworniejszych przymiotów. nadzwyczaj miły w towarzystwie i dystyngowany w obejściu. który już wysoko. nieporównany młodzian.” stactwo. Laertes już był i z niego się Hamlet wyzwalał. Laertes już był i wiedział. ty jesteś mu równy jakkolwiek wyliczenie ich kategorycz. Jest tam właśnie mo- wa o Laertesie. a Hamlet patrzył jeszcze w głąb swej duszy. . kwintesencję tego wszystkiego.. że użyję poetyckiego określenia: istny inwentarz albo kalendarz ukształcenia (almanach). wprawia w kłopot wyliczają- zawrotu głowy” cego. wysoko ponad to wszystko wszedł i wzrósł nad wszystko. a Hamlet się jeszcze rozwijał. Hamletowi. Zalety jego nie cier. jakby pokazywał pomieszanie pojęć i czyjegoś bzika) „i jeszcze by mogło rzecz oddać tylko i zaledwo może ukazałoby się tylko: pro- «in crudo» ze względu . 77 . gdyż postać ta była skończona i pełna już wprzódy – nim jeszcze Hamleta samegoż Los i charakter. Tak więc postać ta Laertesa wielce jest ważna i interesująca dla hamletologii. ź l e n a p i s a n a – no i cały dramat mocno lichy. jako rola Hamleta. czym dawny Hamlet był i czym Laertes jest. przynosząc wyzwanie od Laertesa.

tak rzadkich i kosztownych. w oczach twoich może się przejrzeć jak w którym się przegląda”. jak on. za zlewek – cnót. za zlew. OZRYK (widząc.” bez przesady.. jak ty mówić zwykłeś (wskazuje Ozyryka ) „podobnym do niego jest zwierciadło.. był- cieniem” – bym tylko Laertesem (ostro akcentując) „niczym więcej!” a nie Hamletem! OZRYK (zakłopotany) (szuka sposobów.. a Laertesowi nie pozwolić ubliżyć) „Opis Waszej Książęcej Mości ze Wasza Książęca Mość masz przywilej wszechmiar trafny”. mówienia o ludziach co się Jej żywnie podoba. (wciąż wskazuje Ozryka) (nagle zmienia ton i mówi pogardliwie:) „Kto zaś idzie w jego ślady. tak nielicznych i tak reklamowanych że bez przesady mówiąc . HAMLET (wznosi zwolna rękę ku górze) – przedstawiając Laertesa. że Hamlet chwilą tak z ruchem tym stoi. (namyśla się chwilę) Wolno mi jednak słowa Waszej Ksią- żęcej Mości na swój sposób. jak ja go „Co do mnie – – sprowadzając po. chwały do – najprostszych wyrazów– mam go za człowieka wielkich nadziei. sobie wyobrażam. poczyna już miarkować drwiny – nie śmie jednak przerwać. (zabiera się do dłuższej przemowy:) 78 . by Hamleta nie urazić. gdyż «Książę» jeszcze zamierza mówić dalej). jest jego Gdybym zaś miał być taki. mnie dogodny. interpretować. w zwierciedle. który dotychczas jest: niczym. rynsztok. tak sporadycznych.

lubo Każdej chwili mogę ci przerwać zaprawdę. o czym wy nie macie wy- jest to: znać samego siebie”.. że pan to widzisz. i wszystkie z tego wyciągnąć konsekwencje – ale przecież jeszcze trzeba było samegoż Laertesa naprawdę cokolwiek o wysokość korków zbli- żyć ku szlachetności.. a niezdarnie rozpoczętą. monie. kogoś w nim widział. 79 . od razu wyśmiać. myśl twoję i myśl twoję niedokończo- skać”. ostro go krytykując.” HAMLET (który namysł jego zauważył) (bystro słucha i nagle mu przerywa) (by go znów natychmiast skonfundować) (korzystając z pierwszego niezręcznego) (zwrotu i ustawienia słów dwuznacznego) „Cieszę się. niewiele mogę na tym zy. czyniąc z niego w ten sposób postać tylko w oczach Waszej Książęcej Mości. ną. nim się spostrzeżesz. nie po. obrażenia. z naciskiem) „Znać bowiem drugich dokładnie. postawić przed oczy obok siebie równocześnie.. (poważnie i sentencjonalnie) (wyraziście.ocenianiu znakomitej jednak odnośnie do Laertesa pewne cere- wyższości Laertesa”. aby Laertesa pokazać jako godnego syna – Poloniuszowego i włą- czyć go do zacnej familii Poloniuszów. (gestem przyzwalającym daje znak Ozrykowi. od Waszej Książęcej Mości różną. by mówił dalej to. dwóch. że Książę Pan nie jesteś nieumiejętny . jakbyś istotnie. Laertesa i Hamleta. Zaś w oczach innych – r ó w n ą! HAMLET (patrzy chwilę w Ozryka) (potem odwraca głową od niego) (stanowczo i ostro) „Nie mogę tego przyznać. i to jest mój przywilej. że Książę Pan robisz nieumiejętny w . Na wysokość korków – ale zbliżyć. „Widzę. A więc nie tylko już to. że Książę Pan nie jesteś Zauważyłem. jak ty. które zamierzył wypowiedzieć wprzódy) „Widzę. kogo żartobliwie raczysz wyróżniać.. A to jest to. co zamierzył mówić) „Cóż dalej?” OZRYK (musi wskutek tego powtórzyć teraz «a capite» całe zdanie. Takim ludziom. trzeba nas oby- równawszy się z nim poprzednio”.

Fiodora. nie miał się o co obrażać. jak niegdyś w starym teatrze Hamlet – i aby mu przyznawano nawet już coś. zmagają- cych się jakoby w pojedynku ariostycznym. I zestawiać sądziłbym tylko SZTUKĘ i dzieło myśli artysty – ze samą już tylko rzeczywistością wydarzeń. aby noszony był na rękach przez – – LUD. Norwegii – te dziwne na niebie i ziemi zjawiska. – gdyż zostawiono mu rolę i wszystkie tej roli honory. dramat sam poprzedzające. że gdy w tej tragedii Szekspira może i zgoła nie ma żad- nego oddźwięku współczesnej wielkiej historii i dziejów rzeczywistych – które by w tragedii tej przecież się wydobyły – – to właśnie równocześnie. Godunow. I powiedziałbym. Hamlet już kopnął był nogą koronę – którą i Hamlet starego teatru zdołał zgarnąć. dwóch tytanów w pojedynku o władzę nad pań- stwami dwoma: Batorego i Iwana. który całą rolę Klau- diusza może w każdym wierszu uznać za swoją – ten młody Fortynbras zbierający roty ochotnicze z różnych zakątków. gdy Rzym u szczytu stał swojej potęgi – ta obecność wielu Anglików w zamkniętym kole terenu ówczesnych wypadków w Moskwie i w Kremlu i relacje tychże Anglików – ten TEATR w Londynie. co Hamlet już nogą kopnął – niech bierze to po kolei – wszystko. – zyskał i to: popularność zasłużoną. Cóż to Hamlet nogą kopnął? Oto: dystyngowane narzucanie się ludziom. w latach 1601–1604 buduje się i rozgrywa ma wielkim świecie: dramat i tragedia.. – pokaże się wtedy – że korona jest: niczym.. i to zaraz na początku. Dymitra Samozwańca. który zamierza ŚWIATU i DUCHOWI WIEKU ukazywać POSTAĆ ICH i PIĘTNO . maluje dwóch Tytanów. gdzie zło i dobro w sądzie się rozpada 80 . które rozświetla myśl w lotnej pogoni. kalendarz-horoskop. aby p o k a z a ł przed światem: co czuje. a tylko zmieniono imię i zgrupowano go w jednej rodzinie z Poloniuszem. co by sta- wiało go w rzędzie możliwych obieralnych królików tego świata. co nad gęstwą dzwoni i świat dzwonieniem inny zapowiada. że ku czemu doszła i co myślą osiągnęła dusza artysty. Cóż dalej? Oto: krzykliwe rozpacze ze łzami prawdziwymi. które zupełnie już oczyszczają tę duszę i w obliczu śmierci równają ją z Hamletem. nad którą unosi się Duch: Iwana Groźnego. I roli tej Laertesa przypadły w scenie śmierci rysy. Niech ją zgarnie na tejże drodze popularności taki Laertes także. teatralny tragiczny patos aktorski a nud- ny. antologię poetyczności. który w starym teatrze Hamleta grywał i któremu miał teraz Szekspir tę rolę odebrać. równie wiele zagadek obejmująca. a służący przede wszystkim ku temu. Aktor więc. Ha! Więc niech i resztę dawnej Hamletowej dziedziny zgarnia syn Poloniuszów – niech bierze to. . zyskał poklask narodku. czytywanie Montaigne’a. zupełnie jak przed śmiercią wielkiego Juliusza. zagadek Hamleta godnych – to: TRAGEDIA MOSKIEWSKA: Godu- nowa. a więc co z ta- jemnic odgadła SZTUKA – to i d z i a ł o s i ę równocześnie na wielkiej SCENIE ŚWIATA. A potem w samym już przebiegu dramatu ta dziwna postać Fiodora. w walce z sobą – dążąca przejść przez gęstwy ciemne za onym dzwonem. gdy Szekspir dramat ten budował. te dziwne wiadomości o dorastającym Dymitrze – o śmierci tegoż Dymitra. czyli almanach ukształcenia. Że to wiel- kie tło dramatyczne zdarzeń. To pierwsze.. to znów o tegoż Dymitra ocaleniu – to ciągłe pojawianie się – Dymitra w coraz innej postaci – te coraz dziwniejsze z rokiem każdym wieści i niepokój Godunowa. inwentarz. TAJEMNICE to bowiem są – rzeczy tajemne. Zastanawiającym wydaje mi się. czyli kalendarz. Niczego więcej przez to zestawienie nie chcę powiedzieć – ale nie mogę się oprzeć – ZESTAWIENIU. .

by w dziejach żywi myśli te przeżyli. Sam człowiek stwarza wolność i niewolę. 81 . to jest dramat Thomasa Kyda. król. zalotną Ofelią. i logikę tę i taką w sobie mieści. aby ją spisał. podana w powie- ści Belforesta. gdy myśl w pogoni ściga tajemnicę i zdziera chustę z lic. w teatrze (teatrów było w Londynie wówczas sześć) na przedstawieniu tragedii pod tytułem: Zemsta Księcia Hamleta albo pod tytułem: «Dziwne szaleństwa królewicza Hamleta. musiał umieć ją ująć. jak się pod ko- niec dramatu w ostatniej scenie mordują – wszyscy: jak ginie królowa. widzi. Więc wcale nie Hamlet i rzecz ta z Hamletem nie może mieć chyba związku. Co sam zawiązał w czyn – myślą rozwiąże. Bo najkrótsze i najskrom- niejsze o p o w i e d z e n i e jest już dziełem sztuki takiej lub owakiej. Sumienie kreśli żywoty i dolę i czyny znaczy. w którym mają karm i w którym żyli. Poza legendą. jak «Śmierć straszne sobie legowisko wybiera» w tym zamku Hamletów.» A Szekspir w teatrze siedzi i patrzy: I widzi: Ofelię zalotną. aby i on nie doczekał zapuszczenia kurtyny. która tajemnic duszy postać skrywa. była już za czasów Szekspira grywana tragedia Hamlet. gdzie dyrektorem i kierownikiem był Burbage – może nawet Szekspir w tej sztuce jaką rolę g r a? Może rolę Horacego. i w węzeł je wiąże. – może nawet – jeśli tę sztukę grano i właśnie wystawiono w teatrze. kłam. obok noweli z Belforesta tłumaczonej. żywe kreśląc DZIEJE. 13 gzło – giezło – koszula. i kłam nie może mącić sądu chwili. by przejść granicę: co człowiek wiedzą i myślą mieć może – tej samej chwili nakazanie Boże dzieło swe spełnia. i widzi przy końcu tragedii. który słowami tych legend przemawia. może rolę Ducha nawet? W roku 1585 Szekspir synowi swemu przy chrzcie nadaje imię «Hamnet». jakiegoś artysty. na jaką go stać. – I równocześnie. arcyzabawnym Korambisem itd. widzi dramat urozmaicony występami Ducha ojca Hamletowego – i widzi sceny te przeróżne. Do czasów Szekspira istniała o «Hamlecie» legenda znana Szekspirowi.] Hamlet i jak wreszcie Horacy wypija truciznę. Szekspir to widzi. z których gzło13 zdarły dramatu koleje. ale spisał (Saxo- Grammaticus). i tej samej chwili. Wszystkie legendy mają swoich autorów i to jest tylko artyzm. a już do tego. znakomita tragedia urozmaicona scenami z Duchem. arcyzabawnego Korambisa. Szekspir jest w każdym razie świadkiem tego wszystkiego. Wyobrazić więc sobie trzeba Szekspira w Londynie. napisana przez współczesnego Szekspirowi. którą oczywiście także ktoś tylko spisał wprawdzie. [Laertes. i to sztuki jakiegoś człowieka. gdy myśl w pogoni drogę swą skończoną ujrzy – – dzwon prawdy sądem się odzywa. a nieco starszego od niego autora nazwiskiem: K y d – i ta tra- gedia. tworzyła nową legendę-tradycję. Ten runąć musi – z rozdartą osłoną.

który jeszcze w tym czasie siedział w Strat- fordzie. Dopiero w roku 1603 grywany bywa w ciągu roku Hamlet i ostatecznie już wreszcie obmyślany i ustalony. W roku 1587 grają w tym czy innym teatrze tragedię Thomasa Kyda pod tytułem: Hamlet. i skoro wiesz. napi- sany prawie całkiem przez Szekspira i przeto grany pod Szekspira nazwiskiem. Jest to więc już pewnie dramat ów Thomasa Kyda ze zmianami Szekspira. od czego. której powierzono czyn wielki. by dał mu WYRAZ swój i PIĘTNO. zapisany w rejestrze księgarzy: Zemsta królewicza Hamleta. ani nie stać się przez to małym. królewicza duńskiego. to ty spełniłeś tamtą i gotów będziesz zawsze. że tę KORONĘ. to tę spełnić musisz. Teraz następuje coraz bardziej stanowcze przekształcenie tragedii. W roku 1598 mógł już być grany dramat pod tytułem: Zemsta królewicza Hamleta. jakimi to właśnie czułościami obdarzono Hamleta. nad Hamletem się rozczulając. wyswobadzając się z tych artystów. niedorosłym. żeby godzić na życie Hamleta. W roku 1585 można przypuścić. że od tego czasu Szekspir o Hamlecie myśli nieustannie. Jeszcze ciągle w dramacie tym jest Korambis i mono- logów prawie nie ma. Ty wiesz. takie. 1602. W roku 1594 grają znów w teatrze Burbaga sztukę pod tytułem: Zemsta Księcia Hamleta. tj. który jeden z teatrów w Londynie prowadził. ZBRODNIARZA BĘDZIE STAĆ NA ZBRODNIE NOWE! To jest akt ostatni i scena ostatnia tego dramatu. i to byłby ów dramat z r. W roku 1586 Szekspir przybywa do Londynu i od razu zapoznaje się z Burbagem. że Szekspir. Wcale więc nie myśl zemsty za ojca. Jeśli ty spełnisz tę zbrodnię. Tenże dramat. jakie znamy je obecnie: Rozumiał Szekspir. Jeśli spełniłeś tamtą. niedołężnym. że właśnie Burbage w swoim teatrze dramat ten wystawił. o Hamlecie nic nie wiedział. a w r. i na tym podobne k o m p l e m e n t a jeszcze nie zasłużyć. W roku 1603 drukuje się pierwsze wydanie nowego dramatu pod tytułem: Tragiczna hi- storia Hamleta. od pierwszej chwili dramatu. ową duszą. którzy tamte rzeczy spisali i do wierzenia podali. wyswobadzając się powoli z legendy i teatru. Ależ trzeba było Hamleta szukać! Szukać więc trzeba było Hamleta i można go było zna- leźć. W roku 1592 drukuje się jego poemat pod tytułem: Venus i Adonis. Hamlet sam świadomie zachowaniem. 1594 drukuje się jego poemat pod tytułem: Lukrecja. że spełniłeś tamtą. widocznie grywanej często. W tymże roku Szekspir może już być zajęty przy te- atrze Burbaga. którą nosić mogą i noszą Klaudiusze. można kopnąć nogą i nie stracić nic jeszcze przez to: ani praw do niej jedynych i słusznych. a każde jej granie na scenie przynosiło jakąś myśl nową i odkrycie nowe. pod tym samym tytułem mógł być wydany w roku 1602. to tę spełnisz. I może jakaś myśl wznowienia tegoż Hamleta w lat parę stała się powodem bezpośrednim do napisania Hamleta. Należy przypuścić. trwoga Klaudiusza od- pychała i czego nigdy nie chciał ani nie miał zamiaru uczynić. Zaś w roku 1604 ukazuje się tegoż dramatu wydanie drugie znacznie zmienione i uzupeł- nione. Szekspir w ciągu lat 1588–1592 otrzymuje różne sztuki liche i słabe do ukształcenia i sztuki te – obmyśla i przekształca. Należy przypuścić. postępowaniem i obecnością swoją zmusza Klaudiusza do tego strasznego ponowienia zbrodni. 82 . a któ- ra ku temu nie dorosła. Hamlet zabija króla za to.

że: teraz oto w tej chwili słyszymy Hamleta m y ś l ą c e g o g ł o ś n o. Nierówny jestem wam i z wolą Jego. Mniejsza o to.” Rozwojem duszy u Szekspira było: ROZEGRANIE HAMLETOWEGO DRAMATU. Przeciwnie.. Zwłaszcza j a k Hamlet myśli. jeźli słuchano jednego. tym ci więcej i uważniej należy słuchać i wy- słuchać innych. Prawdą i jedynie interesującą rzeczą i uwagi jedynie godną jest to. „Umieram! – Horacy! – – Jak upośledzone imię by moje po mnie pozostało. 83 . pojrzeć w PRZEPAŚĆ i ścigać myśli rozpierzchłe po głazach. uznając również równorzędność tych mo- nologów. Teraz i tu – i nigdziekolwiek indziej. błądzące – jako pasożytne ziele . czy nie. Pocznę sąd. ten zaś jeden monolog.. ni zowąd. Szekspir wcale monologu osławionego nie zamierzał wyróżnić ani wyróżniał ponad inne.. A teraz sprawa tego monologu. Jest to bowiem jedyna sposobność usłyszeć: co i jak Hamlet myśli. auf eine Seele gelegt. Otom jest żywy i patrzę: Boskie narzędzie i ofiara. Sprawa tego monologu przedstawia się jak następuje. a w tym Los się znaczy mój i Los wasz teraz się spełni. abyśmy. że przede wszystkim tego monologu słuchano. Aby na tym etapie – na tarasie tym zamku Hamletów stanąwszy. 14 Toż samo pisze w swojej książce Matlakowski.. a Sędzia mnie z wami porówna. przeszedłszy KRES – nowy poczęli BYT w ROZWOJU DUSZY. chodzących za aktorem: „być albo nie być”. Czy już umiesz? Kiedy to będziesz grał? Czy będziesz kiedy grał? Czy powiesz dobrze? Czy potrafisz? Czy pojmiesz? Czy podołasz? Bez końca pytań. wartości jest kilka. To są Hamletowe czyny i to Hamletowe: eine grosse Tat. Właśnie zaś monologi w Hamlecie uważane bywają za zbyteczne. zamknąć je w zwartych scenach i obrazach. I również według me- go mniemania. Teraz – i nigdy kiedykolwiek indziej. die dieser Tat gewachsen ist. które wszystkie w tych streszczają się słowach. czy ten monolog jest piękny. uznany za – – konieczny i za – piękny. we świat Makbeta i w królestwo Lira iść – – – w lirę własną spętał Bóg Szekspira. ni stąd. który wiecznie za każdym aktorem chodzi i powtarza: „być albo nie być”. rząd dusz mieć równo z Bóstwami w podziele. Piękności w monologu tym wykryto przede wszystkim dlatego tak wiele. Pora oto i czas. za niepotrzebne. i pastwa Boża. według mego mniemania. Po pierwsze: monolog ten nie jest to jedyny Hamletowy monolog w całej tragedii i mo- nologów takich równej14.

I Hamlet z tarasów tych coraz wyższych już nigdy nie zstąpi. zatrzymuje i rośnie. I co najważniejsze. Wcale to więc nie jest żadna nieporadność ze strony autora. gdy w galerii zamkowej się przechadza i we wielką ową salę wejdzie audiencjonalną (jak chce dopisek). Zdobyczy tych już nikt mu nie jest w stanie wy- drzeć. Niżej nigdy nie zejdzie. gdy mu kto drogę zajdzie. myśli i – myśl swą rozwija. a więc. sam rzeczywiście ani jeden krok dalej myślą w roli Hamleta nie pójdzie. gdy czyta Hamleta.) HAMLET (z książką w ręku) (idzie galerią) 84 . I Hamlet wie o tym. nie wszystkich bowiem władz swoich człowiek jest panem. Monologi te bowiem są to: etapy Hamletowej myśli. Skoro zaś często ani czytelnik. czy to dziwne szaleństwo Hamleta z miłości bierze początek? – Gdy po angielsku nie umiem i język angielski jest mi obcy. nie cierpiącym monologów. i to zwłaszcza wtedy jest jej potrzebne. osoba przez niego wprowadzona mówi monolog – bo w tym razie osoba to jest taka. odbywa pojedynki według stopnia inteligencji interlokutora (współrozmawiającego) i szer- mierkę na słowa. który przyzwyczaił się myśleć głośno i który tylko myśląc głośno. rozwijać myśl swoją może Hamlet i dlatego. Nie jest to żadna nerwowość ani nickolwiek takiego. i na dalszy etap wyższy wstąpić. Jeno to jedno wie. którzy przyzwyczaili się w ogóle nie myśleć nawet w rozmowie z drugimi. ale i otóż na to trzeba zezwolić: Hamlet żyje. gdy myśl ma postąpić krokiem na- przód. która przyzwyczaiła się myśleć głośno. myśl swą rozwinąć jest w stanie i zdobyć dalszy lot. choćby i wspaniale zagrał ten monolog. Są więc te monologi usprawiedliwione co do osoby Hamleta. najłatwiej bowiem przyjdzie podkpi- wać z tego tym. Myślenia te więc Hamletowe to są jego z d o b y c z e. to nic dziwnego – że – ten monolog wydaje się gadaniem. Tylko myśląc głośno. Król i Ofelia i mają go pod- słuchać. ani aktor w teatrze. ani materiałów do niej nie zbiera: über Hamletismus und Hamlets Probleme. nie prowadzą- cym do niczego – i że ostatecznie po takim spektaklu ogromnie upośledzone imię Hamleta – pozostaje po Hamlecie. że w jego tragedii. tam nikt go nie podsłuchuje. że zdolności i zdatności swej do myślenia zaufać może. z czego by zaraz można się śmiać lub koniecznie zaraz podkpiwać. jak tutaj. I nie jest to także żadna spowiedź Hamleta wobec siebie – gdyż tym Hamlet się nie zajmuje wcale. po których z nim razem coraz wyżej kroczy Szekspir. nie wie: – j a k myśl swą rozwi- nie i g d z i e myśl swą zaprowadzi. i namówiono Ofelię. I tylko może pójść wyżej. ze strony Szekspira. gdy gra Hamleta. gdyż spowiedzi takich wobec widza sztuka żadna nie zna – zna je natomiast doskonale kiepska sztuka i fabrykaty teatralne. Zdobywa coraz trudniejsze w ciągu wieczoru szańce i etapy zakłada na coraz wyższym ta- rasie tego zamku myśli. jako łup. Podaję ją tutaj w moim tłumaczeniu: (w głębi) (pojawia się. odczytywałem tę scenę kilkakrotnie w tłumaczeniu Paszkowskiego i przyszło mi na myśl przetłumaczyć tę scenę z Paszkowskiego. w dramacie. aby rozmawiała z nim – a że to ich równocześnie pouczy. Ale otóż pewnego dnia właśnie tam zmówili się Poloniusz. Zdobycze te. kiedy zaczyna myśleć w jakiej chwili. Ale sam. spowiedź wobec widza. I wcale także nie ma to być żadna spowiedź tej głównej osoby tragedii. – ani monografii swojej nie pisze. że tam nikt go nie podsłuchuje. jakoby stacje myśli człowieka. Nie jest to żadna chorobliwość ani żaden stan patologiczny. otoczony szpiegami.

gdy zbliża się taż sama pora. przestępując próg tej wielkiej izby) (mówi:) A więc iść. i przejść!! – jak wicher – – przejść – i raz zakończyć. – Tego się boją!! Ha ha!! Byliby już wolni z ciężaru! Ciężar im gniecie kark i wagą nuży – ten jeno jeden Strach! – To. człowieku. pozwól na miłość pluć. że Sen-wieczysty kres istotnie kładzie sercu. sprawiedliwości darmo chciej od ludzi. i żądzy. że nie wiedzą. gnij się w zniewadze. jako było wczora: myśli bez czynów zmienić nic nie mogą. łam się. co dzień tąż samą idę jedną drogą i myśl tak samo co dzień lot rozwija. wszystkiemu kładąc kres. by myśl rozwinąć. krzywdzie i niedoli. co trawi – kres upragniony w mniemaniu. Tu nie szpieguje myśli cudza myśl niczyja. pod jugiem. że zbawi? Śmierć!? – Sen to tylko: – Straszne Objawienie. (czytając w książce) (przestaje czytać) (nie odrywa jednak oczu od książki) (poczyna myśleć:) Co dzień. – – – Stój na tej drodze. A!!! Oto Świata Sąd: – – twoje sumienie. co bije. 85 . (nagle zamyka książkę) (stanowczym ruchem) (nie podnosząc jednak głowy) Od czynów muszę zacząć byt. w poddańczej niewoli upokorzenia – – – – tej jednej granicy nie wolno lekko przejść. – Toż ma być PRAWDA. ma się stać! – W siebie mam wierzyć!! (głośno) Być albo nie być! (wciąż z głową pochyloną) (rękoma wskazuje próg) (ciszej) Tu się zatrzymuję. jako los me drogi wiedzie! A więc iść przebój i wbrew. i oporem. (wznosi głowę) (i nagle. deptać pierś twoję. (wstępuje właśnie na próg sali) (opuszcza rękę z książką) Wstąpiłem w sali próg – – wrócić – czy – minąć? – Tu państwo myśli mej ma się poszerzyć –! W co wierzę. wszystko tak samo. przeklęty. co tam – – – – za grobu żelazną zaporą czeka ich jeszcze – tam – skąd nikt nie wraca.

– to – to. niźli to brzemie brać – – co weźmie dusza. HAMLET (staje jak wryty) (patrzy w nią) (z przerażeniem i pogardą) (wykrzyknął:) Ofelia! – – – (urywa) (cofa się w tył) (trzymając wzrok w nią wlepiony) (daleko od niej) (z politowaniem i żalem:) (cicho:) Ułudo! – – – OFELIA (we wstydzie) (oczy kryje –) (i natychmiast ręce od oczu opuszcza) (– i składa jak do modlitwy) (przed Hamletem). (w myśli:) byś potem mogła powtórzyć – królowi.by żył w spólnocie z krwi. by dążyć ku wyjściu ze sali) (i nagle spostrzega) (że nie był sam:) OFELIA (stoi w głębi. 86 . I teraz! patrzeć! na ich dalsze życie. w narożu izby). jak gną się trwogą w swych grzechów brzemieniu i Sąd najsroższy mają – w swym sumieniu! (tejże chwili zwraca się. kości i ciała – jeno by dusza marą się błąkała na pośmiewisko – nim grzechów nie zmyje. HAMLET (ostro) W modłach– spamiętaj sobie: co wiesz o mnie. co tak zazdrośnie grób nam kryje. (przestaje mówić głośno) (w myśli:) Już myśl o śmierci – za samą śmierć starczy. Raczej wiadome złe przyjąć ich zmusza. to to – czego się nigdy nie dowiedzą: co dalej za tą ludzkich zagród miedzą. Rozważni! – Mądrzy! – Arcymądrzy tchórze! Najbezczelniejszy – tutaj stanie niemy: poza tą wiedzą – dalej – nic – nie wiemy.

dumnie) (aby zachowanie przeczyło słowom) z pokorą – Waćpannie wyznaję! (głowę odwraca. co mówić) Jakże zdrowie – Waszej Książęcej Mości – – ? HAMLET (ostro. HAMLET (nie odwracając ku niej głowy) (szyderczo:) Jako żywo! Nic Pannie. Panie – jeszcze coś z pamiątek. żeś je dawał i dając. z woli dali. dziś widzę jasno. odkąd żywot mój – z siebie nie dałem. które tym milszym czynią dar w swej cenie. patrząc w inną stronę). – weź dar na powrót. (zbliża się do Hamleta) (chce oddać pamiątki). Woń uleciała słów jak woń kadzideł. OFELIA (rozżalona) Wiesz dobrze. gdy żal mam jeno z Was. bo myśląc uczciwie. krótko. Mości Książę. słowa przydawałeś darom. OFELIA (po długim milczeniu) (nie wiedząc. jak się stały liche. jak każda inna uczciwa osoba. OFELIA (po chwili) Mam od was. dziś je odbierzcie – proszę. HAMLET (śmieje się) (zwraca głowę ku niej) (patrzy w jej oczy) Jestżeś uczciwą? OFELIA (nie rozumiejąc) Mości Książę! HAMLET Jestżeś piękną? 87 . znacząco:) Dobrze! (wyniośle. coście mi sami z siebie.

. Podaję je tutaj wszystkie w kolejnym następstwie. książę... 2) „O wy niebiańskie potęgi.. Z aktu drugiego: 3) „Bóg z wami – otóż nareszcie sam jestem”. jak po sobie następują w dramacie... Z aktu trzeciego: 4) „Być albo nie być!” . 88 .. 5) „Teraz jest właśnie czarodziejski. straszny” .. załączając również scenę spotkania Hamleta z Duchem Ojca.. Przetłumaczyłem je również. Z aktu pierwszego: 1) „Bodaj to trwałe – zbyt wytrwałe ciało” .. o ziemio!” . OFELIA (nie rozumiejąc) Cóż chcesz powiedzieć. 6) „Modli się – teraz mógłbym to uczynić” .. idąc za treścią przedstawioną w tłumaczeniu Paszkowskie- go.. według Paszkowskiego. tak pytając? Uprzytomniwszy sobie ten monolog tak – zająłem się innymi monologami Hamleta i spi- suję je tutaj w porządku. Z aktu czwartego: 7) „Jakże mnie wszystko oskarża i wszystko” ...

w których za trumną szłaś – za ojca trumną! ino Boże mój – zwierzę dłużej – . – Boże! Boże! Toż jest ten ogród świata w twoim ręku!? O wstydzie! – Wtóry ledwo miesiąc. jakby i żądza pieszczot w miarę pieszczot rosła. serce – – myśli.. jeszcześ trzewików nie zdarła. ścigaj! – (naraz posłyszał czyjeś kroki) Ktoś idzie . tych oto.. BERNARDO. (kładzie palec na ustach) (na znak milczenia). idąca z pogrzebem. HAMLET (głosem biorąc ostatni ton szumnych słów króla) (patrzy za odchodzącymi) Przepaść! A! bodaj przepaść! – Rozwiać się we mgle! gdy już na życie targnąć się nie można lub bodaj Bóg na niebie nie był karą zagroził samobójcy. Nie.. – – Wieszałaś mu się u szyi tak chciwie. Przędzę mi przerwano. puchu marny – ty wietrzna istoto! – Niobe we łzach tonąca.. rwij się. – – – Złe – Źle się skończy Rwij. W miesiąc potem – – (w myśli) A jeśli była z tamtym w zmowie?! W spólnocie zbrodni – ? (głośno) O precz. i czuły.. zbyt lekko.. precz z tą myślą. nie – nawet nie tyle. – Anioł przeciw Biesa! Istny Hyperion naprzeciw Satyra. KRÓLOWA i DWÓR (wychodzą). jak odumarł. duchu gończy. Kobieto. MARCELLI 89 . Z AKTU PIERWSZEGO: KRÓL. Tak byłaś kochaną! Zbyt prędko i zbyt lekko – – jeśli już być miało. tak kochający i dbały. (Wchodzą:) HORACY. prędko zbyt.

DUCH Daremna litość.... DUCH (wchodzi). dzień jęczę w płomień straszliwy więziony – póki kał wszystek popełnionych grzechów żarem nie spali się – świetląc mą duszę. DUCH O. HAMLET Pomścić! DUCH Pomścić ojca! – Nocą się błąkam marą w żywym świecie. DUCH Zbliża się godzina. jakie męczarnie! – – – Słuchaj – o słuchaj – jeśli choć cokolwiek ojca twojego kochałeś . HAMLET Słucham. Muszę powrócić – jeszcze – – HAMLET Biedny duchu . HAMLET Mów – mów – mów – winien jestem słuchać ciebie.– Skąd idę – kędy wrócić mam – przemilczeć muszę: żywy człowieka rozum nie ogarnie. jakie katusze te.. – Mus srogi – w płomień – straszliwy mnie – woła. – Wytężaj słuch – – słuchaj. 90 .. winien jesteś pomścić . SCENA POD KONIEC PIERWSZEGO AKTU: (Oddalona część tarasu).... HAMLET (idzie za nim) (nagle zatrzymuje się) (ostro:) Gdzie mnie prowadzisz? Mów! Nie pójdę dalej! DUCH (zatrzymał się) Słuchaj mnie .

91 . nosi dziś jego – koronę! – HAMLET O nieba! Stryj – nie zawiodły mię przeczucia moje. berła. Wąż ten. przysięgi ślubu złamane – w barłogu w sprośnej uciesze żądz nigdy niesytych. prędzej – prędzej mów. co ojca twego we śnie zabił. cny Hamlecie: puszczono rozgłos. HAMLET Przez Boga! DUCH Mścij! – Mścij! – Czyn mordu! mord! HAMLET Mord! DUCH Mord ohydny! HAMLET O. Trądem się pokrył trup. Bezwstyd. Ścięła się we mnie krew – i zgasło życie. to okropne – okropne – okropne.. kędym legł – wąż mnie ukąsił. i z flaszki kropel blekotu wlał w ucho. – – Słyszałeś – – słuchaj – – wiele nie odkrytych tajemnic jeszcze rzec mam – – mus mię nagli – powietrza ranny wiew – – chłód ranny wieje – – – – Raz po południu – sam – w ciszy ogrodu zasnąłem snem pokoju – stryj mię zdybał. Uwiódł i zdradą pohańbił mi żonę. Kłamstwem! Słysz! Kłamstwem tym zwiedziono Danię. DUCH Bezwstyd! Sromota! – Pokalał me łoże. podszedłszy ku mnie skrycie. sromota – złamane przysięgi. dla Boga – pomszczę!! DUCH Pomścisz! – Za pomstą pójdziesz ty – szlachetny – Hamlecie. synu – słuchaj. skorupą wrzodu. zbawił żony! W maju mych grzechów podstępnie zgładzony! bez porachunku z win – jeszcze – nie zmytych . że podczas snu mego w ogrodzie. Brat zbawił życia.. O.

robak. występnej własny wstyd stawi przed oczy. Sił! Sił! Potęgi!! – Pamiętać o tobie! O biedny duchu. «Pamiętaj!» – Wiary dochowam przysiędze! 92 . ohydę własną stawiąc wciąż przytomnie. Bądź zdrów – już świetlik mdli – – wiew ostry z dali – – – już świetlik coraz mdli – – – mgli w oddaleniu . Dopóki życia! Dopóki pamięci! Precz.... – – – Lituj się sercu – lituj – jej – w niewoli.. – DUCH Iskra uczucia tli – niechaj się pali! Nie ścierp! Dziś łoże i tron władców Danii ohydnym gniazdem – ścierwem hien i szakali. precz ode mnie wszystko! – Ojciec! Ojciec! Wszystkie rachuby precz! – Dojrzałem w męża. co występnych toczy. To. Żegnam cię – Pomnij mnie! – – – Pamiętaj – o mnie! (znika). Sumienie. to okropne – okropne – okropne. – Warto zapisać to – pisania warte: – – że można uśmiech cnót mieć i być w grzechu – i łotrem. HAMLET O wy niebiańskie Potęgi! – O Ziemio! Przez Piekieł moc! – – O nie! – Mój ojciec – serce. coś mi zlecił! Ojcze! To się stanie!! Tak mi dopomóż. stanie ci się zadość. coś mi zlecił: święte prawo moje! To. łotrem w Danii być – (rzuca książką o ziemię) Tu masz twą kartę! Moja mnie karta – i moje wołanie: (z ręką u czoła) «Pamiętaj o mnie!» Wpisałem w tej księdze. Wiekuisty Panie! – – – Złamana wiara – łotr z maską uśmiechu. w niewoli własnych żądz – – choć serce boli. Niebu pozostaw ją – i jej – sumieniu. HAMLET O.

– 93 . wiem! – Wtedy wszystko wiem! – (ciszej. bladość. powoli) Każę tym – aktorom coś podobnego. będzie siekł powietrze rękami – wrzeszczał w ostatnich wyrazach. AKTOROWIE (wyszli). jakby swą duszę miał w własnej niewoli!? Ilionie! O królowo Ilionu! Hekubo! Cóż on nad tobą płacze?! – W rolę twoją ileż łez wylał – – ?! Cóż on uczyni – gdy jemu dam moją!? Wrzaskiem napełni scenę. narodek cały wyrwie z równowagi! – Jestem inny i nic nie tracę z mojej wagi. rzucają wzgardę mnie!? – Dla nich mam wzgardę! – – (powoli) Łotr – który w zbrodni swej – bezczelnie żyje – gdy nagle – stawię mu zbrodnię – przed oczy! – i własny jego czyn w niej mu odkryję. Patrzeć mu będę w oczy – śledzić będę (szybciej wraz i głośniej) najmniejszy jego ruch – jeżeli zadrgnie. powoli) Wszystko wiem wtedy. nie napasł dotąd stada sępów ścierwem tego nędznika – łotra i zbrodniarza. Z AKTU DRUGIEGO: AKTOROWIE (odchodzą). (powoli) Duch – którego widziałem – – może – był Szatanem. (nagle) – Może dlatego – żem jeszcze nie zabił. co – z ojcem się stało – na naszej scenie – odegrać przed stryjem. HAMLET (żegnając ich) Bóg z wami. HAMLET Otóż sam – sam – już – nareszcie! Uczucie. (szybciej) wyzna swą zbrodnię sam! – Sam jad wytoczy z ust: – Dowód zbrodni! – (ciszej. łzy na zawołanie!? Myśl postać jego gnie do jego woli.

– Innych dowodów chcę i znaleźć muszę! – Teatr i sztuka ta – służy za wędę.Szatan – posiada moc – by kształt swój zmieniał i taką postać przybrał – która zwiedzie. które nad przepaść wiodą – gubiąc – duszę. Gdy ja w żałobie i smutku nad miarę myśl mą gubiłem – myśli mi podsuwa. Kłamstwo mu zedrę z lic – PRAWDY dobędę! 94 .

ROSENKRANZ. co grozą w uszach dzwoni. Erynnis żąda krwi! – O. Nie! – nie – – to nie – duszo. ale nie w dłoni.. nie ofiarę. (w myśli:) A więc w tej chwili ją Los mi wskazuje. by Rosenkranz i Gildenstern odeszli). Duszo. HAMLET (daje znak. by Horacy szedł za nimi). jako tę. – Zasztyletuję słowem. stój! Teraz ta noc – to dzieła – to czyn mój! Ha! Mam tam pójść – – i właśnie do niej. co truje łamiąc wiarę! (głośno) (w przerażeniu:) O myśl – ta myśl. gdzie przed chwilą odbywało się widowisko) (ciemno) (ode drzwi tylko widzi poza galerią w zamku światła) Jak wraz – jak wraz – ta dziwów pełna NOC. HAMLET (patrzy za nimi) (upewnia się. jako przyczynę zbrodni. tajemny ciąg grób dźwiga – wieje czar i trupi dech. GILDENSTERN (odchodzą).. dniu! – O dniu idący. spokoju. To chwila teraz ta. czynów! Rąk!! Przepadnij. czy odeszli) (ogarnia oczyma sale. innymi wskrzeszę cię czynami!! 95 . HORACY (odchodzi). zabiję słowami.. Sztylety w ustach mam. HAMLET (tejże chwili daje znak. ją. Z AKTU TRZECIEGO: POLONIUSZ (odchodzi) (za nim wynoszą światła ze sali).

Pijaku – sprośny psie – graczu. HAMLET (przechodzi właśnie. 96 . KRÓL (w głębi sypialni klęczy). Tak – to jest zatem wskazówka od Boga. kłótniku. – sam – spać idzie – w łoże. Czyli występni są. Teraz! – – – Rozpięty krzyż nad jego głową. To ostrzeżenie – które mnie ślesz. podli. Tyranie. HAMLET (stąpa cicho) (zatrzymuje się nagle) (w myśli:) Tędy ku izbom matki – prosta droga. (głośniej) Modli się – patrzy Bóg w jego ohydę. mijając komnatę króla) (drzwi tej komnaty uchylone) (z okna wielkiego bije światło). módl się – niech słyszy Bóg ohydy twoje. we śnie – tyranie – czeka cię to samo! Ojca mojego duch – jęczy pod bramą i wnijść nie może – spokojny – do Raju. słucha ich wszystkich Bóg – w świętej spowiedzi. Boży Zbawiciel schylił twarz surową. zbójco – śmierć weźmiesz tę samą. Boże. – Tyś mego ojca zabił w grzechów maju. Cherubin z mieczem sam stanął przy krzyżu. zbrodniczy. Z AKTU TRZECIEGO: (Galeria na jednym z piąter pałacu). Ha! – Legowisko króla – światło. drzwi otworem. To czyn mój: sam wskaż czas na czyny moje! (przebiega). Teraz – modlitwy słucha Bóg: – człowiek się modli. U wrót nie widzę straży.

HAMLET (patrzy na roty przechodzące) (w oddali) Jakże mnie wszystko oskarża i wszystko woła: mścij się ty! Ty mścij się! – – Bydlę. Rolę Hamleta w dramacie Szekspira grywał właśnie ów Burbage. ale raczej o pewnej wadzie fizycznej. Dlaczego z całej roli Hamleta ten szczegół przytoczono. która ustrój jego najlepiej zna. Oczywiście wadę tę należy jak najdelikatniej rozumieć. Z AKTU CZWARTEGO: (Równina w Danii) (w głębi przechodzą wojska Fortynbrasa). tylko czyni to matka sama. że jest ona ledwo dostrzegalna. naj- mniej spodziewany? Przypuszczam. raczej nasuwałyby się inne. co było. wadę zadyszki i oddechu krótkiego. a nie człowiek – co myślą swą Boga rozumie i to. żołd i zysk ważą! – ja ważyć mam serce. Tchórze! – – I jakże króluję nad nimi? Znowu zrównałem się z nimi wszystkimi. i przyszłość widzi. nie ten. co pędem tą drogą na oślep lecą – za Losem w pościgu . co z ludzkich rachub górnie szydzi i ster Sam dzierży. jak Los rozegra tę grę w tej szermierce. co człowiek sam waży i knuje. Żadna z osób w dramacie nie wspomina o tej wadzie. choćby. kto tylko spać – jeść i spać umie. przed tym obawa: że Los inaczej – – co inne gotuje niż to. za śmierć ukochanego ojca». że właśnie Burbage. rówien Temu. skoro miała być na sce- 97 . i dla niej wada ta jest dostrzegalną i widoczną. z którym razem Szek- spir teatr prowadził. mój ojcze! – Matko – o mój wstydzie. zna. jak oto ci – pod jego wodzą. – Tak. który Hamleta miał grać. – – Iluż to widzę. – – Na bój wy! Leźcie w śmierć bandą najemną! Wola dziś moja jest! – Czyny przede mną!! Słów jeszcze parę nie o chorobie Hamleta.. i że Szekspir postać tę Hamleta. – Wielkości! Iść ku twemu wielkich mianu. Otóż w elegii na śmierć tegoż Burbaga w roku 1618 jest dwuwiersz na- stępujący: «I nie usłyszymy już młodego Hamleta. miał tę.. Hamlet jest tłustej kompleksji i ma oddech krótki. wadzie ustroju fizycznego u Hamleta. gdyż ona wie dobrze o tej wadzie. to w każdym calu mianu temu sprostać i li dla Ducha żądz swej woli dostać!! – Ojcze. wołającego mimo krótkiego oddechu (zadyszki): zemsty. to jest tak. za Sławą! oślep! gdzie szala przeważy. ledwo dostrzegalną. i jeśli chodziło o rolę Hamleta. gdy nigdzie w roli szczegół ten nie jest podkreślony. Matka.

tylko wygląd sceny decydował o przebiegu dramatu w te- atrze greckim. Może wobec tego dekoracje w teatrze Burbaga. Świadomość ta wystarczała zupeł- nie. Burbage. Wygląd sceny bowiem jest decydującym czynnikiem w konstrukcji i budowie dramatu samego. czy to sypialnia króla. Jest to rzecz olbrzymiej wagi ten wy g l ą d sceny. Że aktora i przyjaciela swego wadę. Zyskiwał w ten sposób żywą postać i naturalną.nie grana. nie była wielka i znaczna – a jeźli w którym miejscu tej roli dała mu się uczuć – to szło na karb tego – że to do sztuki tej należy. i to zupełnie dobrze. kolumnami. Rzecz bardzo interesująca. Proscenium był to rodzaj estrady. aktor i kierownik teatru. nim rękopis oddawał mu na scenę. często nawet bez żadnego umyślnego przestawiania dekoracyj. tragedie i komedie posługują się tak zbudowaną sceną. Seemann. Z nim niewątpliwie musiał dramat ten i rolę. a dopiero poza proscenium budynek dwu lub trzypię- trowy. uwidaczniającym galerie i pokoje zamkowe. dra Kellnera: Shakespeare. że wszystko działo się w oczach widzów w natychmiastowym następstwie. Klisze obydwu tu zamieszczonych portretów wykonane są według klisz podanych w dziele prof. gdyż załączam tu w reprodukcji portret jego własny przez niego malowany15 oraz portret Szekspira malowany prawdopodobnie także przez niego. Zupełnie inną była w tym teatrze kon- strukcja i budowa SCENY. gdy na niej grano Szekspirowskiego Ham- leta? Oto było: proscenium obszerne. czy też ów pokój. zdają mi się bowiem te obydwa portrety techniką i talentem rysownika do siebie zbliżone. aby ruch i gest żaden tej postaci nie był fałszywy i nie wydał się do roli tej niestosownym. 98 . i z nim odbywać mógł próby. że on. co się do tragedii odnosiło. związał w ten sposób z osobą Burbaga. czy to pokój królowej. Nie co innego. których epizodów będą widzowie świadkami. odsłaniał się widok budynku. Budowa tej sce- ny była taka. przekrojem. I przy tej konstrukcji sceny szekspirowskiego teatru widział Szekspir. że tragedia Hamleta mogła być odegrana w dwóch godzinach. 15 Dr Kellner w dziele swym daje podpis: Selbstporträt. Zaś w miarę tego. omawiać. widno. że pozwalała na szybką i natychmiastową zmianę terenu akcji dramatycznej. gdyż wada ta jego. Jakże zatem mogła przedstawiać się SCENA. i wszystko. wiedział. Lipsk. a były wszystkie arrasami przysłonięte. zapytujący. gdzie i w którym pokoju co się działo. W edycji Lothara: Dichter und Darsteller. co Hamlet uczy- nił z ciałem Poloniusza. Zaś budynek ów piętrowy zasłonięty był oponą. kędy do Hamleta zachodzą Rosenkranz i Gildenstern. i rysował zupełnie dobrze. czyli wielką kurtyną. wysuniętej dość naprzód i wkraczającej w salę widzów. umiał także malo- wać. czy to: izba u Polo- niusza. a zaś ponad pierwszym piętrem tego pałacu znajdowały się owe terasy. niż to jest w obecnych. nie co innego. Dopiero po rozsunięciu kurtyny we dwie strony. Wszystkie jego dramata. Budynek ten dwupiętrowy był niejako p r z e k r o j e m zamku Hamletów. czy izba w kustodii zamkowej. lekką i niewielką. Galerie owe i pokoiki ujmowane być mogły w arkady i rozdzielane od siebie wzajem słu- pami. Burbage zaś mógł teraz grać tę postać Hamleta swobodnie. że tu lub ówdzie akcję może przenieść. gdzie się pojawiał duch. To znaczy decydował o tym: jakie epizody będą dla widzów widzialne. a więc dekoracje teatru Szekspirowskiego były także dziełami sztuki – ? Teatr ten Szekspirowski trzeba sobie wyobrazić. dziś istniejących teatrach. uczynił jednak wadą Hamleta równocześnie. Wobec tego łatwo można zro- zumieć. rolę tę będzie grał. tylko tenże sam wygląd sceny decydował o przebiegu dramatów Szekspira. rozsuwano arras-zasłonkę i ukazywało się wnętrze. że tenże Burbage. do same- goż dramatu przygotowanego.

Obok tego poko- iku musi przejść Hamlet. Dopie- ro gdy Hamlet umówił się ze strażą. której tylko jedna ściana była widoczna. wtedy rozsuwano tylko arrasy zasłaniające galerię środkową na parterze budynku. gdyż cokolwiek znajdować by się miało na proscenium. I kiedy Hamlet owej nocy. jak się w takiej budowie sceny cały ten dramat odbywał. i puchary. przynoszono stół i dzbany z winem. a rozsuwano arrasy na galerii pierwszego piętra i tam aktorowie odgrywali ZABÓJSTWO GONZAGI. i rzecz mogła się przedstawiać jako całość tak. wiódł go za sobą i po chwili widziano ich obydwóch w galerii środkowej pierwszego piętra. zbiegali wszyscy na dół i pojawiali 99 . przybiegali ku Hamletowi strażnicy i Horacy i wszyscy razem znaleźli się teraz w galerii pierwszego piętra. A wtedy może w miejscu. wtedy na proscenium zasiadał król Klaudiusz z całym dworem. tuż pod nimi. a zaś Duch. a parę mebli potrzebnych i parę sprzę- tów wnosiła służba i w oczach publiczności je ustawiała. płótno wy- obrażające pejzaż cmentarny z grobowcami. gdzie była dolna galeria pałacowa. po widowisku teatralnym idzie do komnaty królowej-matki. dramatis personae są za duże nieraz w stosunku do otaczającej architek- tury. i w ten sposób galeria ta tworzyła niejako przedsionek wielkiej sali. idąc galerią pierwszego piętra ku drugiej stronie. gdzie był pozostał sam. jak to widzimy na obrazach Giotta. jak na przykład w scenie pojedynku przynoszono rapiery. jak dalece taka a nie inna budowa sceny dla dramatu Hamlet jest odpowiednia. dla dworu. W tymże momencie zasuwają się za nim arrasy dolnej galerii. Duch. co namalowana armia. postacie ludzi. Gdy zaś scena miała przedstawiać wielką salę w zamku. I tak samo zesuwano znów w innej scenie inne płótno. – Toż samo było w epizodach z Duchem. że fi- gury. Byłoby rzeczą szczegółowej reżyserii przedstawić. przez którą się na cmentarz wchodziło. dając Hamletowi znaki. wszedł do pokoiku matki. a zaś z Rotmistrzem tylko wdał się Hamlet w rozmowę. taka budowa czyni widza świadkiem wszystkich tajemnic zamku Hamletów i pozwala aktorom dramat cały odegrać w ciągu dwóch godzin. po wypowiedzeniu monologu idzie w głąb i najpierw wkracza w galerię na parterze i kieruje się ku prawej stronie poza galerią. Gdy zaś scena miała przedstawiać: cmentarz. i tak osiągano bogate ustrojenie sali. a zaś pokoiki wszystkie inne pozasłaniano arrasami. Często zaś. które na ten raz zesunięto. gdzie wśród pola widać było w oddali na- malowaną armię Fortynbrasa. a aktorowie grający występowali na proscenium. a równocześnie odsuwa się arras obok galerii pierw- szego piętra ze strony prawej i widzimy sypialny pokoik króla Klaudiusza. Taka budowa sceny ujawnia przede wszystkim całość. płótno to było wycięte i właśnie owa galeria przedstawiała w tej chwili niejako bramę cmentarną. tumbami i malowaną architekturą cmentarną. galerię dolną zasuwano arrasem na ten raz. Na proscenium zaś stał Hamlet i kilku tylko żołnierzy przecho- dziło obok niego. żeby miejsce zmienić. to z proscenium. aby móc wyraźnie i jasno wykazać. Były to więc krzesła dla króla i królowej. i był jeszcze dla widzów widzialny. taka budowa sceny pozwala widzowi całość tę objąć. który wołał swoje: PRZYSIĄŻCIE. I tylko stosunek wysokości człowieka do architektury mógł być inny niż w rzeczywisto- ści. Wtedy była to owa sala audiencjonalna w zamku. Gdy zaś w tejże samej wielkiej sali miało być widowisko. Gdy zaś po rozmowie z Hamletem Duch się oddalił (zniknął). by potem. wtedy w miejscu kortyny opuszczano lub zesuwano płótno pomalowane w stylu arrasów Van Orleya lub Giulia Romana. które przedstawiało: równinę w Danii. Nasamprzód strażnicy z Hora- cym i Hamlet z nimi oczekiwali na pojawienie się Ducha na górnym tarasie pałacu i tam Duch się pojawiał. gdy sprzęt jaki był jeszcze potrzebny. poja- wiał się w galerii dolnej na parterze. to trzeba było przynieść – zaraz jest o sprzęcie tym mowa w tekście. w tymże samym kierunku. a na scenie go nie by- ło. w tymże samym arrasów stylu po- malowane.

ŚWIATU i DUCHOWI WIEKU POSTAĆ ICH i PIĘTNO. mówi wyraźnie o s c h o d a c h p r o w a d z ą c y c h d o g a l e r i i: „A jeśli go tam (to jest w Niebie) nie znajdziecie w tym miesiącu. Przekrój zamku Hamletów. Architektura. będąca pełnym wyrazem SZTUKI MALARSKIEJ owego wieku. zmieniająca swój wygląd co chwila za pomocą arrasów i opon. od średniowiecznych scen Pasji w katedralnych wielkich tryptykach. 100 . dekoracyjnie stylowa i architektonicznie jasna. gdzie należy szukać ciała i trupa zabitego Poloniusza. wywodząca swój rodowód od fresków Giotta i fresków Mante- gni. gdzie Hamlet mówi. a Duch znowu teraz i dopiero teraz odzywał się spod sceny (spod ziemi). Malarstwo i Dramat w jedność spojone. ujawniające zmysłom widzów. gdzie przed chwilą był Duch. W scenie zaś. kryjąca i ujawniająca kolejno całą TAJEMNICĘ zamku Hamletów.się w dolnej galerii pałacu na parterze. to poczujecie go w następnym na schodach prowadzących do galerii”. Jedna wielka ściana plastyczna. Tutaj ponawiali przysię- gę.