You are on page 1of 2

Łamanie praw człowieka na świecie

EUROPA
Okazuje się, że nawet Europa, będąca przecież kolebką kultur i narodów nie ustrzegła się przed przypadkami
łamania praw człowieka. Ogólnie znane są przypadki nieposzanowania prawa do życia, do wyznania,
dostępu do edukacji itd. Przykładem mogą być tereny byłej Jugosławii. Oto, co mówią mieszkańcy tych
ziem:
"... Odciągnęli ode mnie mojego syna... Kazali mu się położyć, zrewidowali go, kazali mu wstać i znów się
położyć... Widziałam na własne oczy, jak przygotowują broń do strzału... Obaj wystrzelili z automatów,
trysnęła krew z klatki piersiowej... Widziałam to na własne oczy, krzyczałam "Boże, ufam Tobie, to
niemożliwe"... Widziałam, jak leżał, jakby spał. Chciałam podejść - odepchnęli mnie... Jeden skierował w
moją stronę lufę automatu..."
"... Dwóch policjantów weszło do autobusu i zaczęło sprawdzać nasze dowody osobiste... Jeden z
policjantów, ciągnąc mnie za włosy, wywlókł mnie z autobusu. Zostałem przewieziony na posterunek
policji... Tam zaczęło się bicie i tortury... Jeden z policjantów wyjął nóż i wyrył mi na klatce piersiowej literę
"S" ( S - symbolu nacjonalistycznego serbskiego hasła wzywającego do "jedności Serbów").
Konflikt bałkański co i raz był przyczyną docierających do nas informacji o masakrach etnicznych,
zbrodniach na ludzkości, masowych grobach. W rok po masakrze na Albańczykach w Kosowie, świat
obiegła wiadomość o znalezionych 16 stycznia 1999 roku przez pracowników Stałej Misji Organizacji
Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie 45 ciał zamordowanych. Podejrzewano, że zbrodni tej dokonali
funkcjonariusze milicji, podlegającej ówczesnym władzom Federalnej Republiki Jugosławii. Amnesty
International interweniowała, ale próby wymuszenia respektowania praw człowieka poskutkowały
aresztowaniem Bertrama Kelmendizego, prawnika - obrońcy praw człowieka. Dzień później znaleziono ciała
jego martwych synów i jego samego. Po pogrzebie zatrzymano uczestników ceremonii, m.in. Fermi Agani,
Batona Hasza, Alusza Gaszi, Teki derwisza i Dini Mehmetizego. Niedługo trzeba było czekać na znalezienie
ich ciał. W marcu pułkownik serbskiej policji zakomunikował, że policja podczas rutynowych działań zabił
26 albańskich terrorystów w Donje Prekaze. Strona albańska mówi natomiast o co najmniej dwukrotnie
wyższej liczbie ciał, które przekazali im Serbowie. Wśród zabitych były kobiety i dzieci. Części ciał nie
zidentyfikowano przed pochówkiem. Serbowie twierdzą, że przyczyną tych działań była konieczność
"przywrócenia komunikacji w okolicach Srebrenicy", a zabici byli członkami Ushitria Clirimtare e Kosoves,
czyli Armii Wyzwolenia Kosowa.
Polska nie zasłynęła jeszcze żadnym poważnym wykroczeniem przeciwko prawom człowieka. Było jednak
kilka incydentów. Przed sąd postawieni zostali żołnierze, którzy znęcali się nad młodszymi kolegami.
Wykorzystywali ich seksualnie, upokarzali na różne sposoby. Był nawet przypadek postawienia w stan
oskarżenia dwóch podoficerów z Tomaszowa Mazowieckiego, których przyłapano na zmuszaniu żołnierzy
do robienia pompek w maskach gazowych, w których paliły się papierosy. Przypadki znęcania się nad
młodymi żołnierzami, czyli tzw. fala to niestety zjawisko powszechne w polskiej armii.

AZJA
W Azji mamy do czynienia z łamaniem praw człowieka niemal na każdym kroku. Głównie prześladuje się i
torturuje ludzi z powodu ich poglądów politycznych. Zaniepokojona tym powszechnym zjawiskiem
Amnesty International rozpoczęła światową kampanię na rzecz obrony praw człowieka w Chinach. Pod
presją opinii całego świata Chińska Republika Ludowa ratyfikowała dwie wiodące konwencje
międzynarodowe, z których jedna ma gwarantować obronę praw człowieka, druga wprowadzenie
korzystnych dla obywateli zmian w kodeksie karnym. Sytuacja nieco się uspokoiła, ludzie nie żyją już w
ciągłym lęku, na wolność wyszli czołowi dysydenci. USA i Unia Europejska prowadzą rozmowy o prawach
człowieka z władzami ChRL. Obywatele sięgają po swoje prawa, próbowano zalegalizować wolne związki
zawodowe i niezależną od władzy partię polityczną. Działania te wywołały jednak bezwzględną reakcję
władz. Ponownie ruszyła fala aresztowań i represji. Ofiarą padli działacze polityczni i grupy wyznaniowe.
Sytuację wytłumaczył prezydent Chin Jiang Zemin, stwierdzając, że należy tłumić wszelkie działania,
mające na celu destabilizację kraju.
Równie nieciekawie wygląda sytuacja Nepalu. Od 1996 roku, czyli od rozpoczęcia przez Komunistyczną
Partię Nepalu wojny ludowej, pojawiają się informacje o łamaniu praw człowieka. Źródła donoszą o
przypadkach pozasądowych egzekucji, zaginięć, tortur, nakazowych aresztowań, przetrzymywaniu
więźniów. Dzieje się to w głównej mierze w środkowozachodniej części kraju. Na szeroka skalę prowadzona
jest kampania policyjna, podczas której nagminnie łamie się prawa Nepalczyków. Raporty mówią o sporej
liczbie ludności cywilnej, która zginęła w trakcie działań policji, mordującej kogo popadnie, zamiast zająć
się aresztowaniami uzbrojonych działaczy KPN. Zresztą i oni mają na swoim koncie morderstwa i inne
jawne naruszenia praw ludzkich. Dochodzi do sytuacji, w których w środku nocy do domu przychodzą
funkcjonariusze, zabierają człowieka ze sobą, ładują go do samochodu i wywożą. Kilka dni później znajdują
się zwłoki, wszczynane jest dochodzenie. Świadkowie dokładnie opisują sytuację, samochód. Policja
zaprzecza, jakoby miała z zabójstwem coś wspólnego. Mało tego, nie znali poszkodowanego, nikt nigdy nie
utrzymywał z nim kontaktów. Tego typu zaginięcia związane są z działalnością policji, mającą na celu
wypłoszenie z kryjówek uzbrojonych aktywistów KPN.

AMERYKA PŁN. I PŁD.


Stany Zjednoczone - wzór państwa demokratycznego. Okazuje się, że i one nie są wolne od przypadków
drastycznego łamania praw człowieka. Okazuje się wręcz, że USA nie podpisały fundamentalnych traktatów,
gwarantujących poszanowanie praw człowieka. Zastrzegły sobie za to prawo do niehonorowania tych, które
ratyfikowały. Obywatelom Stanów Zjednoczonych nie przysługuje prawo złożenia skargi do instytucji
międzynarodowych, które zajmują się procederem łamania praw człowieka i kontrolują przestrzeganie
umów. W USA do częstych należą przypadki łamania praw człowieka w więzieniach, gdzie dochodzi do
gwałtów, poniżania i okrucieństw stosowanych, np. na kobietach ciężarnych. Również z dostępem do służby
zdrowia w więzieniach jest kiepsko. Więźniowie traktowania są w sposób często skandaliczny, pozbawia się
ich godności. Na szczególnie szeroką skalę łamaniem praw człowieka zajmuje się policja, ponieważ jest
właściwie bezkarna. Gwałty, pobicia, zabójstwa dokonane przez policjantów nie wychodzą na jaw, a jeśli to
w procesach - farsach funkcjonariuszy uniewinnia sąd. I na nic zdają się protesty organizacji, stojących na
straży przestrzegania praw człowieka. Jednakże najwięcej kontrowersji budzi stosowana w Stanach
Zjednoczonych kara śmierci. Zgoda na nią jest naruszeniem jednego z podstawowych praw człowieka -
prawa do życia. Nie można się pozbyć wrażenia, że kara śmierci jest tylko formą zemsty, a nie kary za
zbrodnię.
Kolejnym krajem tamtego regionu, dopuszczającym się łamania praw człowieka jest Meksyk. Tam, głównie
prześladowano się Indian. Znane są przypadki nękania, nachodzenia w domostwach, grożenia śmiercią.
Ludzie ci uciekali z domów. Tak było, np. wstanie Chiapas, gdzie ucieczką ratował się 120 osób. Czynów
tych dopuszczali się członkowie grup paramilitarnych rządzącej PRI, czyli Instytucyjnej Partii Rewolucyjnej.
W grudniu 1997 roku doszło do masakry na kilkudziesięciu zbiegłych Indianach. 51 osób stanęło przed
sądem pod zarzutem udziału w masakrze. Wśród oskarżonych był nawet burmistrz miasta. Pomimo takiej
ilości podejrzanych, żadnemu z nich nie udało się nic udowodnić, z powodu niemożliwości przeprowadzenia
śledztwa.
Bardzo podobnie sytuacja wygląda na Kubie. Tam winę za nieprzestrzeganie praw człowieka ponosi system
komunistyczny. Ludzie wysyłani są do więzień za niezgodne z obowiązującymi poglądy polityczne. Tak
było, np. z Reinaldem Alfaro Garcia, którego aresztowano w 1997 w Hawanie. Kilka godzin później go
wypuszczono, kilka dni później znów był w więzieniu. I tak tułał się po kubańskich placówkach
penitencjarnych w oczekiwaniu na proces. Oskarża się go, m.in. o udzielenie mediom informacji o
nieprzestrzeganiu przez władze Kuby praw człowieka. Zdaniem władz, oskarżony kierował się "umyślnym
celem w postaci wywołania niepokojów społecznych wśród obywateli" oraz " chęcią naruszenia porządku
społecznego".