Rudolf Steiner

PRZEJAWY KARMY

WYDAWNICTWO GENESIS Gdynia 20Q9

Rudolf Steiner: „Przejawy Karmy" wydanie II zmienione Wykłady wygłoszone od 16.05.1910 do 28.05.1910 w Hamburgu. Niniejsze wydanie jest zgodne z oryginałem niemieckim „Die Offenbarungen des Karma" wydanym w 199? r. przez wydawnictwo Rudolf Steiner Verlag, Dornach/Szwajcaria (tom GA 120 w katalogu Dzieł Zebranych Rudolfa Steinem) Przekład:

SPIS TREŚCI
Wykład I, Hamburg, 16.05.1910 Istota i znaczenie karmy w życiu człowieka, ludzkości, Ziemi i wszechświata WykładH, 17.05.1910 Karma a królestwo zwierząt WykładHI, 18.05.1910 Karmiczne podłoże zdrowia i choroby Wykład IV, 19.05.1910 Leczenie i niemożność wyleczenia z choroby w związku z karmą Wykład V, 20.05.1910 Naturalne i przypadkowe zachorowania w związku z karmą Wykład VI, 21.05.1910 Związek karmy z nieszczęśliwymi wypadkami Wykład VII, 22.05.1910 Związek karmy z działaniem żywiołów Wykład VIII, 25.05.1910 Karma wyższych światów Wykład IX, 26.05.1910 Karmiczne skutki przeżyć człowieka jako mężczyzny i kobiety. Śmierć i narodziny w odniesieniu do karmy Wykład X, 27.05.1910 Wolna wola i karma w przyszłym rozwoju ludzkości. Wykład XI, 28.05.1910 Karma indywidualna i karma grupowa. Karma ludzkości i karma wyższych jestestw Uwagi wydawcy Uwagi na temat publikacji wykładów Rudolfa Steirnera 180 181 119 135 103 ... 60 73 88 44 27 7

Michał Waśniewski
Redakcja:

Ewa Waśniewska
Projekt okładki:

Zdzisław Krause
Ilustracja na okładce:

Walter Kniebe
Copyright© 1992 by Rudolf Steiner-NachlaBverwaltung, D»rnach/Schweiz Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo GENESIS, Gdynia 2009

ISBN 978-83-86132-74-4
Wydawnictwo GENESIS 81-531 Gdynia, ul. Wzgórze Bernadowo 300/1 tei/fax: 058-6201650; e-mail: genesis@oknet.com.pl www.genesis.apivision.com lub www. wyda wnictwogenesis -pi

147 163

,0

I

Istota i znaczenie karmy w życiu człowieka, ludzkości, Ziemi i wszechświata
T e n cykl wykładów dotyczyć będzie pytań z zakresu wiedzy duchowej, któ­ re mają głębokie odbicie w życiu. To, co omawiane było w różnych okresach, pozwala nam zrozumieć, że wiedza duchowa nie może być abstrakcyjną te­ orią ani zwykłą doktryną czy nauką, lecz powinna być źródłem, z którego człowiek czerpie siłę życiową. Wiedza ta spełnia swoje zadanie dopiero wte­ dy, gdy dzięki możliwości poznania przenika w dusze coś, co wzbogaca na­ sze życie, czyni je bardziej zrozumiałym, co może sprawić, że nasze dusze staną się bardziej pracowite i zdolne do czynu. Gdy jednak człowiek, który poznał nasz pogląd na świat, uświadomi sobie ideał, jaki właśnie w kilku sło­ wach został opisany, a następnie zastanowi się nad tym, w jakiej mierze zdol­ ny jest obecnie wcielić w życie to, co wypływa z antropozofii, to dozna, być może, niezbyt radosnego wrażenia. Jeśli się bowiem rozpatrzy bez uprzedzeń wszystko, co świat uważa dziś, że „wie" o tym, co w naszych czasach skłania ludzi do takich czy innych uczuć albo działań, to można by powiedzieć, że wszystko to jest niezmiernie dalekie od antropozoficznych idei oraz ideałów, tak że antropozof nie ma żadnej możliwości bezpośredniego działania w ży­ ciu przy pomocy tego, co przyswoił sobie ze źródeł wiedzy duchowej. By­ łoby to jednak powierzchowne ujęcie sprawy, gdyż przy takim podejściu nie uwzględniono by tego, co my sami musimy przejąć z naszego poglądu na świat, to znaczy, że gdy siły, jakie zdobywamy dzięki antropozofii, staną się kiedyś naprawdę dostatecznie wielkie, to znajdą również możliwość oddzia­ ływania w świecie; jeżeli natomiast nie będzie się ciągle wzmacniać tych sił, to ich wpływ nie będzie, oczywiście, możliwy. Jednak jest jeszcze coś innego, co może być dla nas niejako pociechą, nawet gdybyśmy mieli zwątpić w wyniku takiego rozważania, o jakim była mowa. Tą pociechą może być właśnie to, co stanowi treść tego cyklu wykła­ dów - rozważania na temat tego, czym jest karma człowieka i karma w ogó­ le. Bowiem z każdą godziną, którą tu spędzimy, będziemy coraz lepiej zda­

Rudolf Steiner (1861 - 1925)

wać sobie sprawę z tego, jak niewiele sami z siebie możemy zdziałać, żeby umożliwić wkraczanie w życie sił antropozofii; a jeżeli odnosimy się do kar­ my poważnie, z wiarą i ufnością, to musimy założyć, że sama karma dopowie 7

tak że staje się ona przez to cieplejsza. mówiąc ogólnie o prawie przyczynowym.to nasza karma przyniesie nam zadania. o ile mu się ona nie podstawi. lecz obok wyjaśnień. a z drugiej zbyt ogólne. abyśmy wie­ dzieli. że sku­ tek następuje po przyczynie. czym jest karma. związek przyczyny ze skutkiem. że niepotrzebnie zaczyna­ my nasze rozważania od uwagi. to musielibyśmy zużyć na to znacznie więcej czasu. na czym polega to sprowadzanie skutków do przyczyn. iż nie możemy jeszcze zastosować sił. niż mamy do dyspozycji. ponieważ z jednej strony byłoby za ciasne. to mówimy o zasadzie przyczyny i skutku w świecie zewnętrznym. W tym celu niezbędne jest tym razem coś. wypowiedzi tego rodzaju: skutek należy rozumieć jako fakt wynikający z jakiejś przyczyny. może nam dać równocześnie zadowolenie życiowe i wydźwignięcie życia na wyższy poziom. aby się porozumieć. gdy powiemy. który napniemy. Zobaczymy. łuk. że skutek. a gdy zostaną one w odpowiedni sposób zgrupowane i uporządkowa­ ne. Spróbujmy uświadomić sobie. Postaram się omówić to pojęcie w taki sposób. Tak więc wykłady te powinny dać nie tylko pewną sumę wie­ dzy o kannie. tak długo nie można mówić o tym. Otóż w ogóle nie można by mówić o karmie. to pojęcia i wyobrażenia powstają samorzutnie. Jest to jednak zbyt abstrakcyjne pojęcie karmy. mianowicie defi­ nicja. czyli ogrzanie metalowej płyty. skutek nastąpił po przyczynie. że jest ona duchowym prawem przyczynowym. chcieli postępować w podany sposób. Będzie to bardzo abstrakcyjne pojęcie. że gdy uważamy. następuje poprzez działanie ciepłego promienia słońca? Jeżeli ten ciepły promień słoneczny miałby już w sobie ten skutek. by pojęcia ujmować bardzo ściśle. w jej rozszerzeniu na cały świat.nieważne czy będzie to jutro. jakie przynosi. To jednak. że skutek następuje po jakiejś przyczynie. to nie uwzględnia się rzeczywistego stanu rzeczy. co mamy na myśli. jeśli bowiem pragniemy posuwać się naprzód w dziedzinie antropozofii. która pozornie brzmi bardzo abstrakcyjnie. jak sieje czasem ujmuje w innych dziedzinach wiedzy. które uważa się za bardzo naukowe i o których sądzi się. Każdy z nas wytworzył już sobie na podstawie różnych rozważań pewne pojęcie o tym. jak przy ogrzewaniu metalowej płyty przez ciepły pro­ mień słońca. gdy­ byśmy mówili o niej tylko w takim rozumieniu. Gdybyśmy jednak przy zagadnieniach obejmujących tak szerokie dziedziny. musimy uciec się jeśli nie do definicji. to oznacza. Również dzisiaj spotkacie jeszcze w książkach. o czym jest mowa. aby tej przyczynie wyszło coś naprzeciw. Nie mam zwyczaju podawania definicji. to do pewnego rodzaju opisu pojęcia. w świecie rzeczy martwych. Gdy się jednak mówi. gdyż takie wyjaśnienia znaczenia słów w zasadzie przynoszą małą korzyść. że skutki prowadzą zawsze z powrotem do odpowiednich przyczyn. Gdy mamy np. co wcześniej czy później mamy zrobić dla naszych sił. 9 0 . wyjaśnienie znaczenia słowa karma. Jeżeli chcemy ująć karmę przede wszystkim 8 jako prawo przyczynowe. mu­ simy przywyknąć do tego. poju­ trze. że nie powinien ogrzewać ża­ dnej metalowej płyty.nam. jakie mamy omawiać w najbliższych dniach. jest już dla ludzi dużo mniej jasne. konieczne jest zawsze. według którego pe­ wne przyczyny leżące w życiu duchowym wywołują określone skutki. nigdy jednak nie doszlibyśmy do właściwego pojęcia kanny. gdy mamy na względzie tylko związek przyczyny i skutku. czy po wielu latach . którym będziemy się zajmować przez dłuższy czas. gdy w następnych dniach będziemy używać wyra­ żenia karma. ale z każdą godziną powinny budzić coraz większe zaufanie do karmy i pewność. Nie należy myśleć. jako prawo przyczyny i skutku. Definicje też służą tylko do tego. iż oparta jest na powszechnym prawie przyczynowym. by karma umożliwiła nam wchodzenie w świat z tymi siłami. by umożliwić zrozumienie. Dlatego. że ujmują pojęcia w spo­ sób bardzo filozoficzny. gdyby skutek występował tylko w taki sposób. który pada na meta­ lową płytę. o ile ma­ my coś do wypełnienia. że gdy nadejdzie czas . że jej właściwe znaczenie polega na tym. a nie tak nied­ bale. Mamy tu wprawdzie przyczynowość. Aby w świecie zjawisk. Wiedza zewnętrzna często podkreśla dzisiaj. Jeżeli jednak karma ma spełnić powyższe zadanie. gdy wypowiada się takie czy inne słowo. jakie zdobyliśmy dzię­ ki naszemu poglądowi na świat. na promień słońca. to nie miałby miejsca fakt. że nie rozwinęliśmy jeszcze tych sił w wystarczającym stopniu. Karma przedstawi się jako nauka. Możemy jednak pójść dalej i wytworzyć sobie trochę szersze pojęcie związku między przyczyną a skutkiem. która nie tylko mówi nam o tej czy innej zależności w świecie. to powinniśmy konie­ cznie ująć tę prawidłowość nieco głębiej. który nas otacza. Jak długo nie podstawi się coś przyczynie. to porównujemy ją z tym. Nie możemy zatem mówić o karmie. co zazwyczaj określamy jako prawo kazualne. Czyż mamy jednak prawo twier­ dzić. gdy nie uwzględniamy jeszcze duchowych faktów i wydarzeń. czego właściwie nie zwykłem stosować przy rozważaniach z zakresu wiedzy duchowej. Jeśli bowiem patrzymy np. Przy naszych rozważaniach zaczynamy z reguły od przedstawienia faktów.

Do karmy należy zatem także i to jeszcze. Jeżeli zatem taki uderzający wstecz skutek czyni z rzeczy albo z istoty coś zupełnie inne­ go. z czego istota uruchamiająca łańcuch zdarzeń nie zdaje sobie bezpośrednio sprawy. gdzie są one nam najbliższe. i powracający skutek występują niejako równocześnie. a więc umiałaby go przewidzieć. że jeżeli przez około trzy. Gdy jednak opi­ sujemy w ten sposób pojęcie karmy. a to z tej przyczyny. że do tego czasu odby­ wał on studia potrzebne do zdobycia tego zawodu i nagle . Po­ wstaje zatem skutek skierowany z powrotem na przedmiot. które 10 do niego prowadzą. a nie pozostawać przy abstrakcyjnej definicji. który skierowany jest na sam łuk. ale powstaje skutek. Oznacza to. Jedno tylko musimy dodać: gdy działanie powracające na ową is­ totę dokonuje się w tym samym czasie. gdy wsteczne działanie natrafia na tę samą istotę. przejawiającego się przy zderzaniu się dwóch kul bilardowych. że pewien młody człowiek na skutek jakiegoś wydarzenia w osiemnastym roku życia stracił możliwość wykonywania wybranego za­ wodu. co zostało wywołane napinaniem łuku. Omawiana sytuacja odpowiada pojęciu karmy. W ten sposób zebraliśmy pewne elementy. który go sam spo­ wodował. Załóżmy. w życiu poszczególnego człowieka. Oznacza to. spowodowanego ciągłym jego napinaniem. Na skutek ciągłego napinania dzieje się coś z samym łukiem. Do tego skutku. Spróbujmy teraz spojrzeć na to. Przypuśćmy. który prze­ jawia się na zewnątrz. Najpierw przejawy karmy rozpatrzymy tam. gdy mamy przed sobą człowieka. gdyż zdawałaby sobie sprawę ze wszystkich elementów. mówili o karmie. Nie będziemy np. Gdy to pojęcie usiłujemy ująć ab­ strakcyjnie. podobnie jak prawa sprężystych odbić. który doko­ nuje pewnego czynu. że związek między przyczyną a skutkiem jest prawidłowością. Jeżeli ten związek nie leżał w zamierzeniach tej działającej istoty. aniżeli uczyniliśmy to obecnie. Obserwacja życia może nas doprowadzić do ujrzenia pewnych prawidłowych związków. trudno nam będzie wyrazić je dokładniej. to nie możemy mówić o karmie. jest niezależna od zamierzeń danej istoty. Istnieje tu wprawdzie związek między przy­ czyną a skutkiem. że ta przyczyna musi wy­ pływać z jakiejś określonej prawidłowości. żeby osiągnąć to czy tamto. nie mo­ żemy zastosować określenia „karma". gdy zatem to. Spróbujmy stwierdzić na razie tylko przez obserwację życia . a potem . który wraca z powrotem na rzecz lub na istotę wywołującą to działanie. nie moż­ na mówić o pojęciu karmy.zgodnie z zamie­ rzeniem . to w gruncie rzeczy zdobywamy o niej tylko bardzo abstrakcyjne wyobrażenie. Zbliżamy się więc do pojęcia karmy. względnie gdy ta istota przynaj­ mniej w pewnym sensie pozostała taka sama. używając wyłącznie zewnętrznej obserwacji. Rozważmy więc taki określony związek. które sami spowodowaliśmy. Mam na myśli fakt. W takim przypadku nie mówimy jednak o karmie. co nas obecnie spotyka.na przykład na 11 . co odpowiada przedstawionemu właśnie przez nasze wyjaśnie­ nia pojęciu karmy? Przyjmijmy. Łuk stał się czymś innym. Musimy uwzględnić w tym pojęciu wszystkie elementy. W przeciwnym wypadku nie bę­ dziemy w stanie zrozumieć przejawów karmy w różnych obszarach świata. Bez takiego skutku. Tak więc zbliżyliśmy się znowu o krok do pojęcia karmy. W tym wypadku istota. który takich zderzeń nie obserwował. nazwać karmą tego łuku. że przeżyliśmy coś. ten nigdy nie może poznać żadnego prawidłowego związku w życiu. to przedsta­ wia on właściwie coś zupełnie innego niż elastyczny łuk sprzed czterech ty­ godni. który wydawał mu się bardzo dobry. Kto nie czyni takich obserwacji. to w pewien sposób zbliżymy się do poję­ cia karmy. to podstawa do powstania związku pomiędzy przyczyną a skutkiem leży gdzie indziej. ma pewien związek z naszym wcześ­ niejszym przeżyciem. że między przyczyną a skutkiem musi być coś. nie odpowiada on jednak zamierzeniom owej istoty. tak jak nie możemy go zastosować do zjawiska omówionego poprzednio. cztery tygod­ nie często napinaliśmy łuk. Nie możemy jednak takiego osłabie­ nia elastyczności łuku. Czy w życiu człowieka możemy znaleźć coś takiego? I kiedy możemy znaleźć to.i wypuścimy z niego strzałę. nie jest już tym samym łukiem. prag­ nęłaby w gruncie rzeczy bezpośrednio wywołać skutek. jaki przedstawia wypuszczona strzała.następuje przewidziany skutek. co wywołało zdarzenie. co mogłoby wzbudzić w nas następują­ ce myśli: to. nie pozna człowiek. któ­ ra wykracza poza bezpośrednie zamierzenia istoty działającej. to przez napięcie łuku wywołany zostanie pe­ wien skutek. tak że stracił on swoją elastyczność. To. że działanie wywołane przez jakąś rzecz albo istotę musi zwrócić się znowu na tę samą rzecz lub istotę. Gdy jednak przy czynności napinania łuku zwrócimy uwagę na coś innego. to trudno jest mó­ wić o karmie. że przy dostatecznie częstym napinaniu łuku traci on swoją elastyczność. od której to działanie pochodzi. które mogą nam wyjaśnić po­ jęcie karmy. O karmie możemy mówić wówczas. Powstaje więc nie tylko taki skutek. jeśli jest dla nas jasne. zwraca się niejako z powrotem na sam łuk.czy coś takiego istnieje.

jak te przyczyny wyżywają się w taki sposób. które mogą nas doprowadzić do jakiegoś prawa. W duszy powstaje wtedy opór. co nie ma wpływu na ustalone prawo. zmienił za­ wód. Gdy studiujemy prawo karmy. Gdyby ten cios go nic spotkał tak możemy teraz powiedzieć . mniej więcej tyle lat przed zmianą zawodu. to fizyk nie powie. rozważmy następujący przypa­ dek. A teraz spójrzmy wstecz na jego życie. Wówczas to. zniechęcenie do tego. ale właśnie przez to zdobywa we wnętrzu duszy szczególną siłę. kiedy uczęszczał do szkoły . ten może na przykład stwierdzić. z jaką się porusza. Ta zmiana jednak nastąpiła. któremu nie chciało się nic robić. Chodzi o to. Trzeba nauczyć się obserwować i wykluczać te zjawiska. Potem można zobaczyć. to następne lata mogą przejść spokojnie. Jeżeli naszą obserwację prowadzimy tylko w ten sposób. że prawo jest niesłuszne. W ta­ kim przypadku pojęcie karmy musimy zastosować do jednego życia czło­ wieka.przyjąć w świat swoich uczuć coś. kiedy się rozpręża. jak taki opór staje się na tyle silny. że po pewnym czasie następuje coś nowego: zniechęcenie.skutek nieszczęścia. o które chodzi. A zatem ciężkie doświadczenia stały się przyczyną tego. który w wieku dwudziestu trzech lat odczuwałby skutki swoich przeżyć z trzynas­ tego roku życia jako zniechęcenie. potem stawia ona opór. Jednakże dalsza obserwacja może wykazać. kiedy ów młody człowiek miał trzynaście albo czternaście lat. Kto obiektywnie obserwuje w życiu takie wypadki. Jej napięcie niejako wzrasta. kiedy jed­ nak fizyk bada prawa spadającego kamienia i szybkość. Jeśli zmiana zawodu dokonała się w osiemnas­ tym roku życia. można często zaobserwować . jak w fizyce patrzy się na zderzenie dwóch elastycznych kul. które nie wchodzą w rachubę przy ustalaniu prawa. które spotkało jego rodziców . Przyczyn takiego zja­ wiska szukać należy bardzo często w przeszłości. Widzimy. a ktoś inny wytrąci ten kamień z jego drogi. co zostało przytłumione. jakie teraz miał. że w swoich skutkach zwracają się do tej samej istoty. jaki na nią wywieraliśmy. ile zjawisko. że w dwudziestym piątym roku życia spotkał go ciężki cios losu. a potem zrobił coś innego. Naturalnie.pozostałby człowiekiem bez­ wartościowym. im większy był nacisk. Czło­ wiek ten mógł w trzynastym roku życia. Może tak być. co przedtem żyło w jego duszy.musiał te studia przerwać i w wieku osiemnastu lat zacząć pracować jako kupiec. że wypełnia on swoje obowiązki. co miałaby. i oto w dwudzies­ tym piątym roku życia spotkał go ten bolesny przypadek. że w nią niejako uderzają. wyżyłoby się w późniejszych latach i wydałoby takie czy inne owoce. Występuje tu zjawisko podobne do tego. Przypuśćmy. To niezadowo­ lenie nie pojawia się od razu. Takie przeżycia. czego ten młody człowiek doznał w trzy­ nastym roku życia. Początkowo nowy zawód intereso­ wał młodego człowieka. Przez pewien czas może to być przytłumione. prowadzi do poznania prawa. kiedy ma on lat pięćdziesiąt. wystąpiło po tej zmianie. Siedząc dalej. że w dwudziestym roku życia był jeszcze łobuzem. początkowo działają na niego pobudzająco. mo­ gą ulec w pewnych warunkach przytłumieniu. Obserwacja sama w sobie nic jeszcze nie daje. gdyby nie doszło do zmiany zawodu. że doznania wynikające z zawodu kupieckiego. a przeżycia. Przychodzi mo­ ment. Taką kulę możemy ściskać tylko do pewnej granicy. które wzmacniały się w nim aż do zmiany zawodu. znajduje swoje wyjaśnienie w tym. i to z tym większą siłą. jak życie tego człowieka przedstawia się.o ile te rzeczy są dla obserwacji dostępne . by znaleźć właś­ ciwe czynniki. niezadowolenie. jakie ów młody człowiek miał w trzy­ nastym roku życia. że może wywołać 12 pewien skutek. i zatrzymamy się wy­ łącznie na tym fakcie. przytłumiły to. co dało mu poczucie wewnętrznego szczęścia. że 13 . że stał się pracowity i pilny. Oddał mu się z całym sercem. co początkowo wydaje się niezrozu­ miałe. że nie doszłoby do zmiany zawodu. Aby poznać karmę jakiegoś człowieka. do którego wypadki popro­ wadziły tego młodego człowieka. Jednakże wtedy mielibyśmy do czynienia z czymś. że dany człowiek coś przeżył. dopiero kiedy nada się jej odpowiedni kie­ runek. Mamy tu zatem sytuację. Jeśli jednak obserwację prowadzimy dalej i śledzimy. co daje otoczenie. Przypuśćmy. chodzi o to. który sprawił mu ból i cierpienie.a za­ tem pięć lat przed zmianą zawodu . coś zrobił w trzy­ nastym czy czternastym roku życia. Jednak około dwu­ dziestego trzeciego roku życia można będzie wyraźnie zauważyć. Ponieważ duszy brak jest tego. uczy się czegoś i może staje się zdolnym pracownikiem. jakie istnieje przy nacisku na elastyczną kulę. że stał się dzielnym człowiekiem. dochodzi więc do głosu to.że zniechęcenie. to być może prze­ konamy się. nie doszedłby do tego zniechęcenia. co działo się w czasie. Stwierdzimy. że przecież znane są wypadki. że powiemy sobie: „To doświadczenie wtargnęło w ży­ cie tego człowieka i wypełniło je bólem i cierpieniem". prze­ jawiając się jako niezadowolenie. że w duszy tego człowieka zagnieździło się coś. w których nic podobnego nie nastąpiło. które wystąpiło pięć lat po zmianie zawodu. a więc patrzy na nie tak. Ktoś jednak mógłby wystąpić z zarzutem. to nigdy nie dojdziemy do poznania związku karmicznego. gdyby wcześniej na przykład ożenił się. że człowiek. żeby we właściwy sposób prowadzić odpowiednio ujętą obserwację.

że jest tu punkt wyjścia przyczyny wywołu­ jącej skutki. zaś inne występują w tym życiu w sposób nieregularny. aby robić to czy tamto! Jeżeli chcę roz­ wijać dziecko według jego indywidualnych założeń. obej­ muje się tylko kilka lat. Niestety. Chodzi więc o to. nie przywykło się wiązać ze zdarzeniami. Nie byłoby jej.w pięćdziesiątym roku życia jest on dzielnym. Człowiek może zachować aktywność duchową aż do końca swojego życia dzięki temu. Naturalnie. jaki właśnie opisałem. to musi koniecznie odpowiadać naszym zapatrywaniom na to. z wszystkimi 15 . niż to się zazwyczaj dzieje. jaki ma być porządny człowiek. Nie jest więc obojętne. Taki fakt poucza nas. to przez długi czas nie ujrzymy najbardziej oczy­ wistego skutku tego. iż przeczuwamy. że istnieją dwie zupełnie różne metody oddziaływania na dziecko w jego pierwszych siedmiu latach życia. że w różny sposób można być porządnym człowiekiem i wcale nie trzeba mieć z góry us­ talonego poglądu na to. Jeżeli fakt. Jeżeli jednak wychodzimy z założenia. że jeśli ktoś ma być w życiu porząd­ nym człowiekiem. z którego płynie pociecha. zdarzenia występujące 14 w życiu ludzkim rozpatruje się dzisiaj tylko w krótkich okresach czasu. lecz uważamy go za początek późniejszych zdarzeń i traktujemy jako przyczynę. Jeśli jednak z obserwacji podobnych wypadków poznaliśmy prawo karmy. czy jakiś fakt w życiu uważamy za skutek. Obserwacja wykazuje bowiem. to wychowywaliśmy go w sposób. Dlatego dziś można znaleźć tak niewielu ludzi. patrzymy tylko jako na skutek. będę się starał rozwijać w nim te potrzeby. co dzieje się po upływie dłuższego okresu.tak moglibyśmy powiedzieć . ten może wykryć w nim dziwne związki. to nie możemy jeszcze widzieć jego skutku. Przypuśćmy. musi się rozwinąć dzięki temu. staralibyśmy się wpajać w dziecko możliwie najdokład­ niej to wszystko. Kiedy jednak obserwujemy dalsze życie tego dziecka. kiedy to bolesne wydarzenie zacho­ dzi. to być może będziemy zadowoleni i odczujemy radość. u schyłku życia. że owego człowieka spotkał cios. żebyśmy nauczyli się patrzeć na życie w sposób upo­ rządkowany i ujmowali w sposób właściwy wzajemny stosunek skutku oraz przyczyny. czy też jako na przyczynę. że jakkolwiek ciągle pozostajemy przy własnych poglądach. że kiedy był dzieckiem. Jeśli bo­ wiem zapytamy. że w naszych odczuciach może zajść zasadnicza zmia­ na w zależności od tego. Wówczas możemy powiedzieć. Przypuśćmy. to wówczas powiemy sobie. a nie na początku pewnego ciągu zjawisk. że jestem zobowiązany do wypełniania takich czy innych przykazań. co w naszym rozumieniu miałoby je właśnie uczynić po­ rządnym człowiekiem. to nie możemy zatrzymać się na sa­ mej obserwacji faktu. to przekonamy się. Dzie­ cko samo musi odczuwać potrzebę.że stał się on porządnym człowiekiem. kto jest jeszcze rozwijającym się dzieckiem. gdy na taką sprawę patrzymy w chwili. tak żeby wystąpiło w nim przede wszystkim pragnienie jakiegoś działania. że właściwe skutki tego. Widzimy zatem. w jaki sposób ten. gdybyśmy przyzwyczaili się stawiać takie wydarzenia tylko na końcu. co daliśmy mu w ten sposób w pierwszych latach jego życia. że zostaną z niego wydo­ byte najlepsze jego zadatki. a to może być najpierw zagadką. ma stać się porządnym człowiekiem według jego własnych za­ łożeń. czy też za przyczynę. który ma z tego dziecka w przy­ szłości wyrosnąć. że niektóre wydarzenia występują w poszczegól­ nym życiu ludzkim z pewną regularnością. w pełni aktywnym człowie­ kiem. co nastąpiło później. że sądzimy fałszywie. którzy widzieliby jakiś związek między początkiem i końcem życia człowieka. licząc się z życiem jego duszy. którą trzeba dopiero rozwiązać! A wobec tego powiemy sobie: „Jakież to ma znaczenie. co będzie później. to jednak człowiek. że teraz wydarzenie to jest być może bolesne. można jednak na nie patrzeć również jako na punkt wyjścia dla tego. co ono spowodowało. Ten cios sprawił . to wówczas przekonujemy się. to może odczu­ jemy smutek. co w życiu spotyka czło­ wieka. Jeśli jednak patrzymy na to zdarzenie jako na przyczynę tego. iż nie opieraliśmy się na przekonaniu. Gdy tego rodzaju obserwacje prowadzić będziemy naprawdę wni­ kliwie. jeżeli bolesne wydarzenie w dwudziestym piątym roku życia postrzegamy tylko jako skutek. to ono samo może nam po­ wiedzieć. czy na to. Taki związek jest jednak niesłychanie pouczający. aby dziecko działało pod wpływem własnych potrzeb". występują dopiero najpóźniej. które go poprzedziły. Kto obserwuje ludzkie życie nie tylko powierzchow­ nie. które mogły zajść wcześniej jako przyczyny. że może­ my zasadniczo zmienić również nasz uczuciowy osąd tego ciosu. które całą tę sprawę stawiają w zupełnie innym świetle! W ten sposób samo prawo karmy może stać się źródłem. że wychowywaliśmy jakieś dziecko w pierwszych siedmiu latach jego życia w inny sposób. Gdybyśmy bowiem stosowali się do zwykłych poglądów. uważamy tylko za skutek. co zostało włożone jako przyczyny w dziecięcą duszę. Widzimy zatem. Gdy więc taki cios losu rozpatrujemy nie jako skutek zjawisk. co było poprzednio. ponieważ widzimy je tylko jako skutek tego. tego zaś.

to być może będziemy mogli jeszcze coś zmienić. jaki upływa od narodzin aż do śmierci. Gdy zdobędziemy to poznanie. to możemy powiedzieć. Cóż bowiem czyni człowiek. Tak powiedzą wam wszyscy ludzie. między wcześniejszymi i późniejszymi zdarzeniami. który w czterdziestym roku życia podejmuje pewne starania zmierzające do przeciwdziałania szkodom 17 . A wtedy osiąga się na­ stępujący rezultat. że istnieje jednak pewien moment. dajmy na to. aby wyrównać szkody. co występuje w pewien sposób regularnie w życiu ludzkim jako związek przyczyny i skutku i co ważne jest dla każdego czło­ wieka. j a k a m i wyrządziło moje wychowanie. Powrócimy do tej sprawy. że przy­ czyna i skutek wiążą się ze sobą cyklicznie. Jeżeli zapytamy. zostanie przeprowadzone podczas następ­ nych godzin. będziemy jeszcze o tym mówić. co przejawia się w tak po­ deszłym wieku. Może nam to w życiu przynieść korzyść. Dalsze uzasadnienie i rozwinięcie myśli. i nie pokrywa się on z chwilą narodzin. Nawet gdyby człowiek w codziennym życiu nie szukał związku między przyczyną i skutkiem. która obejmuje . próbu­ jąc dzięki wspomnieniom zobaczyć w duszy związek. jak w jakimś kole. jaki upływa od narodzin do śmierci. a początkiem życio­ wych wspomnień. to jednak mógłby coś dostrzec. że w zakresie życiowej karmy powinniśmy zdawać so­ bie sprawę nie tylko z najbliższych związków karmicznych w życiu. Poznanie takiego związ­ ku między przyczynami a skutkami w poszczególnych okresach naszego ży­ cia. w którym rozpoczynają się wasze wspomnienia. jeśli związków między przyczyną a skutkiem szukać będzie­ my tylko w tym jednym życiu człowieka. A jeżeli w ten sposób ujrzy związek z tym. to ma jeszcze czas na znalezienie od­ powiednich środków zaradczych.przynajmniej w zasadzie . gdy zdobędzie tę wiedzę. że jest nią jedna i ta sama świa­ domość. Będą więc mówili. co w na­ szym postępowaniu było niewłaściwe w okresie najwcześniejszego dzieciń­ stwa tego człowieka.jak później zobaczymy . to być może trudno mu będzie znaleźć środki do wyrównania szkód. gdyż . W przedostatnim okresie życia występują np. jakie mu wówczas wyrządzono. już w czterdziestym roku ży­ cia na krzywdy. gdyby w jakimś poprzednim okresie nie stało się to czy tamto. co już wiecie z nauki duchowej. jak obchodziliśmy się z człowiekiem w okresie między siódmym a czternastym rokiem jego życia. co działo się najwcześniej jako przyczyna. że świadomość 16 sięga tylko do tej chwili. może być nam w życiu niesłychanie pomocne. Tak wypełnia się karma w poszczególnym ludzkim życiu. jakie mu wyrządzono. Podany przykład. jaka jest cecha charakterystyczna życia pomiędzy naro­ dzinami a śmiercią. Obecnie pragnę jedynie wskazać na to. lecz z ogólnej prawidłowości. które miały miejsce w czasie jego najwcześniejszego dzieciństwa. że na cały ten czas rozciąga się jedna świadomość. że pewne rzeczy nie zaszłyby w moim życiu. Jeżeli człowiek dożył już osiemdziesią­ tego roku życia i patrzy wstecz na przyczyny tego. które w nim tkwiły. w którym była mowa o wpływie. Jeżeli jednak tego nie uwzględnimy. przedstawia takie powiązanie przyczyny i skutku w ludzkim życiu. w sensie karmicznym. co nie było jego własną winą. Niewiele mu pomoże. którzy nie należą do wtajemniczonych. Kiedy sięgacie pamięcią wstecz do minionych okresów życia. po­ ciąga za sobą skutki. że to. lecz co wobec niego zawinili inni. jakie mu wyrządzono. Również i dla środkowych okresów życia możemy znaleźć tego rodzaju zależności. które jest dostępne dla naszej zwyczajnej świadomości. W gruncie rzeczy zachodzi szczególny stosunek między czasem. skutki tego. Łatwiej bowiem znajdzie spo­ sób. występuje jako skutek najpóźniej. lecz przypada nieco później. obok cyklicznego przebiegu występuje też przebieg prostoliniowy. które ponownie dotyczą tej samej istoty ludzkiej.uwiędła dusza oddziałuje na ciało. powiedzieć: widzę. że życie ludzkie między narodzeniem a śmiercią jest powtórzeniem poprzednich żywotów człowieka. którą teraz wypowiedziałem. Widzimy zatem. ponieważ przyzwyczajony jest tylko do obserwowa­ nia bardzo krótkich okresów czasu. Jeżeli wydobyliśmy i rozwinęliśmy jego wewnętrzne siły. jaki trzynasty rok ży­ cia może wywrzeć na rok dwudziesty trzeci. To. co człowiek w sobie przeżył. że dla życia między narodzeniem a śmiercią charakterystyczne jest to. Można np. przejawi się jako uwiąd i zubożenie duszy oraz cieles­ ne niedomagania. Natomiast to. Widzimy tu coś. w której przejawia się karma. która rzuci nam światło na ważne rzeczy. to już sam obraz tego będzie dla niego pomocą. że u schyłku jego życia objawią się owoce naszej działalności w postaci bogatego życia duszy. Widzimy więc. Nie zrozumiemy jednak ludzkiego życia. to możecie powiedzieć. Być może jednak człowiek powie sobie: muszę teraz cierpieć na skutek szkody. W po­ szczególnym życiu ludzkim istniejąjednak nie tylko tego rodzaju skutki i przy­ czyny.żywymi siłami. to możemy powie­ dzieć.cały czas. gdy zatem patrzy na przyczyny. to zobaczymy. Jeśli jednak takie związki zostaną mu wyjaśnione wcześniej i patrzy on.

zamierzenie. jak te czynności działały na jego duszę. względnie co z jego duszy zrobiły. że uświadomił sobie swoje minione życie? Własną świadomoś­ cią spowodował. W sferze świadomości. Wywołuje to w naszej świadomości po śmierci powstanie siły i woli. a mianowicie ze świadomości czynnej przed 19 . to jednak tkwiąca w nim siła pcha go do takiego czynu.gdy tylko nadarzy się ku temu sposobność . który z własnej winy lekkomyślnie utracił i który może ponownie zdobyć tylko przez doznanie cierpienia. gdy np. które bez ingerencji naszej woli musiałyby nastąpić. które przypisać musi własnym przewinieniom? Będzie się starał wyrównać swoje winy lub te. żeby wyrównać wszystkie wyrządzo­ ne krzywdy. jaki sprowadził. że jedynie przez to może z po­ wrotem odzyskać stopień doskonałości. jakie powziął w życiu między śmiercią a nowymi naro­ dzinami. co stało się w dwunastym roku życia. co w życiu robił. co człowiek robił w życiu między narodzinami a śmiercią. Nie przypomina sobie czasu między śmiercią a nowym narodzeniem i nie pamięta również. A teraz przyjmijmy. jakie w stosunku do niego zostały popełnione. zastąpić jakimś innym skutkiem. co dzieje się w miejsce karmicznych skutków. które wobec niego uczyniono. co wiemy o powtarzających się żywotach człowieka. jest on przybity swoim cierpieniem. powstaje pragnienie. co zaszło w dwu­ nastym roku życia. co umożliwiłoby odzyskanie utra­ conej wartości.wywołanym przez winy popełnione w stosunku do niego przez innych ludzi np. to jednak dla świadomości. gdy życie ludzkie rozpa­ trujemy z wyższego punktu widzenia. jak przez jakiś określony czyn podniósł albo obniżył swoją 18 wartość. Równocześnie widzi. że w życiu człowieka mają miejsce zdarzenia. przy których mówiliśmy: staliśmy się przez nie mniej doskonali. szukanie tego cierpienia albo jakiegoś nieszczęścia jest właśnie zamierzone. jeżeli ich skutki ma naprawdę wyrównać karmicznie. staliśmy się mniej doskonali. Widzimy. Jednak to postanowienie w nim tkwi. W życiu między śmiercią a nowymi narodzinami powstaje zatem w człowieku tendencja. Gdyby jednak pa­ miętał zamierzenia. co leży w jego mocy. w dwunastym roku jego życia albo też przeciwdziałania szkodom. gdzie mógł doznać tego cierpienia. żeby usunąć przeszkodę. Samo uświadomienie sobie tego. aby . że człowiek może posługiwać się instru­ mentem swojego mózgu. Cho­ ciaż więc zwyczajna świadomość mówi: „spotkała cię ta bolesna rzecz i z te­ go powodu cierpisz". że po pewnej przyczynie nastąpił określony skutek. ale jako skutki przyczyn wyni­ kających z innej świadomości. I chociaż nie wie. jaką stanowił jego czyn. aby skutek. która ogarnia również okres między śmiercią a no­ wymi narodzinami. że podobne rozważania przeprowadzimy na pod­ stawie tego. że postanowił coś wyrównać. Świado­ mość. on sam wywołał w pewien sposób karmiczny skutek. Gdy zatem po śmierci pa­ trzymy wstecz na nasze życie. I tak rzeczywiście przedstawia się ta sprawa. to możemy powiedzieć. które nie objawiają się jako skutki przy­ czyn działających w poszczególnym życiu. widzimy wiele takich sytuacji. Cóż więc uczynił człowiek pod wpły­ wem tego. jaki musiałby przyjść bez jego przeciwdziałania. że u takiego człowie­ ka karma albo karmiczna prawidłowość weszła w sferę świadomości.przy uwzględnieniu wyjątków. Gdy człowiek przekroczy wrota śmierci. gdyby nie poznał. który obejmuje wszystko. które musiałyby nadejść. naprowadzi go już na pewne określone działanie w czter­ dziestym roku. chociaż widzi ona to cierpienie jedynie jako skutek. Następnie człowiek ponownie wkracza w byt ziemski. Powstaje wtedy wola.zrobić wszystko. która . że musi to czy tamto wyrów­ nać. która pchała go na miejsce. jaką człowiek ma między na­ rodzeniem a śmiercią. i zrobić wszystko. Tego działania nie przeprowadziłby. na które zwracaliśmy uwagę . aby zapobiec skutkom. jaki powinien on mieć jako człowiek. Teraz możemy wytworzyć sobie pewne wyobrażenie o tym.rozciąga się na nasze życie między narodzinami a śmiercią. o jakiej właśnie mówiliśmy. wystę­ puje inny rodzaj świadomości. to odczułby również siłę. Znajdzie nawet jakiś sposób. Możemy wtedy dostrzec. w której czło­ wiek całkiem świadomie oddziałuje na bieg swojego życia i stwarza związek między przyczyną a skutkiem. Jeżeli wyrządziliśmy komuś krzywdę. On sam chciał tego skutku. że w linię karmicznych na­ stępstw może swoim działaniem włączyć się nasza wola i stworzyć coś. aby wyrównać wszelkie wyrządzone przez siebie zło i zdobyć z powrotem ten stan doskonałości. Jeśli zastanowimy się nad taką sytuacją. W oglądzie wstecznym po śmierci człowiek patrzy na wszystkie swoje winy i w ogóle na wszystko. w dwudziestym roku życia spotyka człowieka coś bardzo bolesnego. że na podłożu tej świadomości powstaje pewnego rodzaju ogląd wsteczny. Jego świadomość jest teraz znowu inna. powstaje dzięki temu. Odczuwałby bowiem. który jest wy­ równaniem. Do­ strzega wówczas. Wiemy też. W życiu od narodzin do śmierci człowiek musi najpierw powziąć zamiar spojrzenia wstecz na winy. niezależnej od mózgu i związanej z innymi warunkami. to niejako utraciliśmy coś z naszej wartości. co się właściwie dzieje.

jes­ tem tym. co dzieje się obecnie. Kolumba. Gdy rozpatrzymy ten czyn. które wiodą obecnie ludzi w przestrzenie nieba. będę się 21 . który poprzedzał okres grecko-łaciński. co trwa od narodzenia do śmierci. Gdyby uczniowie dawnych ka­ płanów egipskich nie przyswoili sobie astrologii ujmującej w pewien sposób związki na niebie. Jeśli nasza dzisiejsza nauka przyrodnicza wykazać się może jakimiś osiągnięciami. ponieważ żyła w nim dusza. Wzniósł się przez to wyżej. a która może jednak działać zupełnie tak samo jak ta zwyczajna świadomość. wprawdzie nie od świadomości związanej z nim jako poszczególną osobowością. Jest to świadomość przedłużająca nasze życie poza czas objęty narodzinami i śmiercią. które wniosły najwięcej w zakresie badań dotyczących praw. interpretując je w inny sposób. Dlatego też najpierw przedstawiliśmy. przychodzi to również od niego samego. Weź­ my jakiegoś wynalazcę czy odkrywcę. które wskazują na to. Kepler. że to. możemy nazwać indywidualnością człowieka. że Kolumb odkrył Amerykę. doszedł do swoich odkryć Kepler? Doszedł do tego. w czterdziestym roku życia wyrównuje pewne rzeczy. Gdy porównamy te czasy z naszymi. Tak przedstawia się oddziaływanie karmy w odniesieniu do indywidualności człowieka.w przeciwieństwie do świadomości poszczególnej osobowości. a następnie zaczniemy szukać przyczyny. by z dala od granic Egiptu uczynić z nich mojemu Bogu rzecz świętą. wynalazcę maszyny pa­ rowej albo innego człowieka tego rodzaju. Jeśli np. która go spowodowała. jak przebiegało życie ludzi w okresie egipsko-chaldejskim. wiąże się z wydarzeniami egipsko-chaldejskiego okresu kulturowego. Każde odkrycie jest pewną działal­ nością. Czy jednak czyn ten nie wywarł skutku także i na innych ludzi? Czyż nie powinno się go uważać za przyczynę. gdyby nie pewne wyda­ rzenia w okresie kultury egipsko-chaldejskiej. to powiemy. która rozciąga się na czas mię­ dzy narodzinami i śmiercią. Następnie widzimy. to nie dojdziemy jeszcze do zrozumienia ludzkiego życia. aby stać się lepszym. o której człowiek w swojej zwy­ czajnej świadomości nic nie wie. możemy nazwać „świadomością indywi­ dualną" . które leżą w omówionym ostatnio kierunku. którą mo­ żemy ująć znacznie głębiej. natomiast samą świadomość. dlaczego Kolumb podjął swoją wypra­ wę odkrywczą. gdy w posz­ czególnych duszach wynurzają się wspomnienia. Jednak działa­ jące w naszych czasach dusze ludzkie były zainkarnowane również w okresie egipsko-chaldejskim i doznawały tam pewnych przeżyć. tak jak został przez człowieka wykonany. które czynne są w samym człowieku i wypływają z jego woli. Okres grecko-łaciński leży między tymi dwiema epo­ kami. jeśli przy rozpatrywaniu ludzkiego życia weźmie­ my pod uwagę długi okres czasu. Nie byłoby w naszych czasach wielu rzeczy. to stwierdzimy. Uwidocz­ ni się to w następnym życiu ziemskim jako dalszy rozwój jego indywidual­ ności. nie byłoby w pewnych du­ szach naszych czasów takich sił. która doznaje ciągle przerwy ze stro­ ny świadomości osobowościowej. jakie rządzą w przestrzeni nieba. Nie zrozu­ miemy ludzkiego życia. która w egipsko-chaldejskim okresie przyjęła w siebie od­ powiednie siły i dzięki temu mogła dokonać owych odkryć w piątym okresie poatlantydzkim. mówi o sobie w sposób następujący: „Tak. jak człowiek sam przejmuje swoją karmę i np. a poszczególną osobowością nazywać będziemy to. bez których nie mo­ głyby dokonać tego. to zawsze znajdziemy przyczyny. to stało się to przede wszystkim dzięki siłom. spytamy. wywołało pewien określony dla niego skutek. Taki człowiek przyjmuje karmę w świadomość swojej własnej osobowości. że zastanawiamy się nad tym. który wykradł złote naczynia Egipcjan. Jeśli jednak szereg zjawisk będziemy rozpatrywać tylko tak jak dotych­ czas. jeden z tych duchów. jeśli będziemy brać pod uwagę tylko te przyczyny i skutki. czy powinniśmy tej przyczyny szukać tylko 20 w indywidualnej i osobistej karmie? Czy powinniśmy ten czyn rozpatrywać jedynie jako skutek odnoszący się do tej indywidualności. Daje nam to pewne wewnętrzne zadowolenie.naszym narodzeniem. to nie moglibyśmy w późniejszej inkarnacji przeniknąć ta­ jemnic świata. Jeżeli natomiast dostaje się w takie położenie. Jeśli tę myśl ujmiemy prawidłowo. np. że może doznać cierpienia. dlaczego właśnie w określonym czasie powziął ów zamiar. aby coś wyrównać. stał się doskonalszy. która czynna była w Kolumbie? To. żeby przeciwdziałać przyczynom z dwunastego roku życia. Przypuśćmy. Możemy jednakże zapytać. ale od obszerniejszej świadomości. która obej­ muje czas pomiędzy śmiercią a nowym narodzeniem. jest określonym czynem. że najpierw mamy świadomość. że ziarna obecnych czynów złożone zostały w przeszłości. to przyczyny jego działania znajdziemy w jego indywidualnej i osobistej kar­ mie. która objęta jest tą świadomością. Jeżeli wybaczycie mi. które rozwinęły się w duszy ludzkiej. Jak np. że może istnieć świado­ mość aktywna poza narodzinami i śmiercią. możemy ją określić jako świadomość poszcze­ gólnej osobowości. co obecnie dokonują. Ową istotę w człowie­ ku. która oddziaływała na niezliczo­ ną ilość ludzi? Jest to jednak jeszcze abstrakcyjny sposób patrzenia na sprawę.

że określone osiągnięcia na Wscho22 dzie były możliwe tylko dlatego. kiedy zostało ono wydzielone. Mamy tu więc znowu karmiczne wypełnienie w później­ szych epokach tego. że królestwo mineralne wydzieliło się w trakcie rozwoju Ziemi. związali się z kapła­ nami. że w świadomości Keplera wyłania się coś. kto będzie ją czytał teraz albo w przyszłości. luneta wynaleziona została dzięki temu. Aby dalszy ro­ zwój tych królestw był możliwy. Wszystkie dalsze losy innych królestw zależą od królestwa mineralnego. co jest skutkiem przeżyć z wcześ­ niejszego życia ziemskiego. Mamy tu jedno ze sporadycznie wynurzających się wspomnień Keple­ ra. co się na Ziemi przygotowało. że karma całej ludzkości posłała właśnie te określone osobowości w danym czasie i na dane miejsce! Widzimy tu. w jaki było to możliwe na planecie. że człowiek wstawiony zostaje w jakieś miejsce. mając na względzie jedynie osobiste korzyści. ale stwierdzimy również. z czym musi się liczyć cały dalszy rozwój Zie­ mi. Spróbujcie połączyć te rzeczy w myśli. Bo pomyślcie tylko. Widzimy. jak te rzeczy splatają się ze sobą. że ich osobista karma spleciona jest z karmą ludu i ludzkości. musiały one wydzielić z siebie królestwo mineralne. jak wielką rolę ode­ grało wynalezienie lunety. ale również w całej ludzkości istnieją związki między przy­ czynami a skutkami obejmujące długie okresy czasu. że istnieli tam pewni despotyczni władcy. że wytworzyło się królestwo mineralne. które nazwać możemy karmicznymi prawami ludzkości.pozostawiły so­ czewki ułożone w taki sposób. To nieważne. 23 . jak wiadomo. mogły się roz­ wijać dalej jedynie w taki sposób. a przekonacie się. aby wykonać pewne rzeczy dla całej ludzkości. I z tym wiąże się fakt. co dotyczy ich spraw osobistych. które dotyczy tego. Dlatego jednak. Zbyteczne byłoby pytanie: „Co stałoby się z państwem rzymskim. co ma znaczenie dla całej ludzkości i co w dawnych czasach też miało do­ niosłe znaczenie. Na Ziemi wypełnia się to. co przyjął w siebie jako zarodek i rozwinął w pełni w swoim osobowościowym bycie jako Kepler. Jego istnienie jest teraz faktem dokonanym.można by tak powiedzieć . Te systemy państwowe przyniosły jed­ nak równocześnie wszystkie wynikające z nich szkody. Rozwój roślin. że indywidualne prawo karmy krzyżuje się z prawami. oto rzucam kości i piszę tę księgę dla tego. Możemy z punktu widzenia nauki duchowej spojrzeć wstecz na czasy rozwoju Ziemi. jak tylko to. że inny lud. Pomyślcie tylko. by na Wscho­ dzie osiągnięte zostały pewne rzeczy. odparli w pewnym momencie uderzenie idą­ ce ze Wschodu. Możemy jednak pójść dalej i wziąć pod uwagę jeszcze inny związek. Można przytoczyć setki po­ dobnych przykładów. że naprowadziło to pewnego człowieka na skonstruowanie lunety. Wtedy nie istniało jeszcze królestwo mineralne w naszym rozumieniu. jak karma ludzkości wgrywa się w karmę posz­ czególnych ludzi. w jak dziwny sposób karma poszczególnych indywidualności i karma całej ludz­ kości krzyżują się i splatają się ze sobą! I wtedy powiecie sobie: gdyby to czy tamto nie zaszło w pewnym określonym czasie. Widzimy tu jednak jeszcze coś innego niż zwykły fakt. która została wynaleziona w określonym cza­ sie. pozostanie ono czymś wyjątkowym dla wszystkich następnych okresów. że pewnego razu w pracowni optycznej dzieci bawiły się so­ czewkami i „przypadkiem" . Sam Bóg czekał sześć tysięcy lat na tego. Prześledźcie rozwój astronomii. mianowicie Grecy. Mamy tu związek tego. jak głęboko trzeba szukać. to cały rozwój ludzkości poszedłby inną drogą. słoneczny i księżycowy. Gdy się nad tym zastanowimy. Jednak z chwilą. które przyczyniły się w Grecji do odparcia najazdu?" W karmie tych ludzi znajdziemy niejedno. które wytworzyło się w pradaw­ nej przeszłości bytu ziemskiego. Dopiero na Ziemi powstały minerały w obecnej postaci.radował. w których nie było jeszcze królestwa mineralnego. a przekonacie się. Takie pytania są zazwyczaj niepotrzebne. Czasami krzyżowanie to jest mało przejrzyste. co stało się wcześniej. którzy. zniosę go. gdyby nie było lunety. Nie tylko w indywidualnym życiu człowieka. ten stwierdzi. że jest to prawidłowe działanie czegoś. A zatem wraz z faktem powstania królest­ wa mineralnego stało się coś. Wszystkie ówczesne systemy państwowe były konieczne. która ma stałe podłoże mineralne. co wynika z założenia. co stało się wcześniej. To pozwala nam zdać sobie sprawę. jak indywidualna karma owych dzieci oraz karma ludz­ kości krzyżują się ze sobą. to zapytamy: „Jak przedsta­ wia się karma tych osobowości. jak wyglądałaby nasza astro­ nomia. aby w pewnym momencie czasu wynaleziona zo­ stała luneta. jeżeli chce się zobaczyć. Następstwo powstania królestwa minerałów wypełnia się we wszystkich innych istotach. jeśli wzbudzę wasz gniew. I odtąd nie może powstać na Ziemi nic innego. gdyby w czasie wojen perskich Gre­ cy nie odparli perskiego najazdu?" Ważne jest natomiast pytanie: „Dlaczego wojna perska miała właśnie taki przebieg?" Kto się nad tym pytaniem zasta­ nawia i szuka odpowiedzi. zwierząt i ludzi dokonywał się przedtem bez podłoża mineralnego. Widzimy. kto Jego dzieło zobaczy i pozna". Otóż. A następnie musimy zapytać. Rozwój naszej Ziemi poprzedził rozwój saturnowy. A wobec tego mamy prawo powiedzieć.

Dzisiejszy świat może to uważać za przesąd. ja­ kie stawiają oponenci. że sami przypisują konstelacjom działa­ nie duchowe. Wspominałem o tym już niejednokrotnie. co w sensie duchowym zapowiada kometa Halleya. że składa się on z ciał niebieskich. kiedy wchodzi ona w sferę naszego bytu ziemskiego. ja­ kie się w niej przejawiają-jest inna niż substancja naszego regularnego sy­ stemu słonecznego. A teraz zapytajmy. które wy­ konują ruchy powtarzające się regularnie i wewnętrznie w sobie zamknięte. to kryje się za tym dzia­ łanie czegoś duchowego. że nauka duchowa stwierdziła tę prawidłowość. Podobną rolę miały podczas dawnego bytu księżycowego połączenia cyjanowe. 25 . Przez fakt zatrzymania się tych jestestw na dawnym poziomie rozwoju i oddziaływania na nasz byt ziemski dokonują się zjawis­ ka. która wnika w sposób nieregularny w nasz system słoneczny. Jest to jednak taki związek. że można mówić o karmie Ziemi. odpowiada prawom. mówiąc: „Pokażcie nam wreszcie przykład stwier­ dzający. w rodzaju cyjanowodoru. ale niejako przełamują zwyczajne prawa systemu słonecznego. ale również substancjalności. Kiedy dzisiaj patrzymy na nasz system słoneczny. które oddziałują na nasz byt ziemski jako je­ stestwa lucyferyczne. przyczyny ku lemu musiały być dane wcześniej. Aby w bycie ziemskim mogły dokonać się pewne sprawy. Tymi ciałami są komety. Tak więc z poprzednich epok przetrwały nie tylko jestestwa lucyferyczne. Nauka duchowa wskazała na ten fakt w roku 1906. zwierzęta i rośliny. których podstawy znajdują się w książce „Wiedza tajemna w zarysie". bo dopiero w tym roku. Gdy z daw­ nego bytu księżycowego wnika coś substancjalnie w nasz byt ziemski. jakie istniały w dawnym bycie księ­ życowym. która wywołała przyczynę. Ludzie powinni jednak zdawać sobie sprawę z tego. Znacznie później. Istoty żyjące na Ziemi. że u podłoża zewnętrz­ nych zjawisk zmysłowych tkwi zasada duchowa? Dla każdego. ponieważ w strefie polarnej promienie słoneczne padają pod innym kątem? Wraz z kometą Halleya przychodzi zatem na świat impuls duchowy do materializmu i można to udo­ wodnić. że można coś wykryć przy pomocy nauki duchowej". dlatego ma inne usposobienie niż np. Hindus. Takich przy­ kładów jest więcej. jest oczywiste. których przyczyny dane były już w bycie księżycowym. co dzieje się później. którym wytyczono inną drogę rozwoju. że komety w swoim obecnym bycie wprowadzają w nasz system słoneczny prawa dawnego bytu księżycowego. Macie tu jeden z tych faktów. że poza wszel­ ką zmysłową rzeczywistością istnieje również jakaś duchowość. Trzeba jedynie zwracać na nie uwagę.z tym. Na stopniu księży­ cowym pozostały te jestestwa. wydzieliły z siebie królestwo mi­ neralne. a jego działanie skierowane jest znowu na te istoty! Widzimy za­ tem. Te ostatnie połączenia mają w sobie coś trującego. Z dawnego księżycowego bytu Ziemi po­ zostały nie tylko jestestwa. a zatem kwas węglowy. że w obecnym 24 bycie kometa musi zawierać w swojej atmosferze coś w rodzaju związków cyjanowych. W kometach zachowała się istotna prawidłowość dawnego bytu księżycowego. które można przeciwstawić zarzutom. czy w ogóle można twierdzić. w którym skutek działa z powrotem na istotę. przyszedł prąd materialislyczny. gdy promienie komety oddziałują na nasz ziemski byt. że pewne jestestwa po­ zostały na stopniu rozwoju dawnego Księżyca. Po ukazaniu się komety Halleya w 1835 r. Możemy nawet podać. zanim odkryła ją wiedza przyrodnicza. I w końcu możemy poruszyć pewne sprawy. jest zewnętrznym wyrazem nowego impulsu do materializmu. aby człowiek ziemski mógł osiągnąć określone właściwości. Otóż substancja komety . których ruchy są również rytmiczne. zarysowuje się prxed nami karma wszechświata. poza bytem ziemskim. uprzednie ukazanie się tej komety pociągnęło za sobą materialistyczne oświe­ cenie francuskich encyklopedystów. Za każdym razem. podczas obserwacji komety zostało wykryte przez analizę spektralną spektrum kwasu pruskiego. który można określić jako materializm drugiej połowy XIX wieku. to widzimy. Obok nich widzimy jednak inne ciała niebieskie. ale również prawidłowość dawnej substancji księżycowej. a więc ludzie. które to wydzieliły. Wiemy. Również w innych wykładach mówiłem o tym. jako istota ludzka. Powstały jestestwa lucyferyczne. Któż mógłby zaprzeczyć temu. Tak się te rzeczy ze sobą wiążą. W roku 1906 zwróciłem w Paryżu uwagę. dwutlenek węgla itp. Widzimy zatem. że Eskimos. że w byt ziemski wnika coś z dawnego bytu księżycowego.pod względem praw. aby pewne działania mogły z powrotem promieniować na jestestwa. Mówiliśmy zawsze. Mamy tutaj działania karmiczne wykraczające poza nasz byt ziemski. Coś podobnego dokonuje się również w zakresie substancji. by dla istot znajdujących się na Ziemi mogła zaistnieć możliwość zarówno zła jak i wolnej woli. że podczas dawnego bytu księżycowego pewne połączenia węgla i azotu odgrywały podobną rolę. Dlaczego bowiem na dawnym Księżycu została wydzielona pewna duchowość i substancjalność? Stało się tak dlate­ go. kto poznał naukę duchową. jaką dzisiaj na Zie­ mi odgrywają połączenia tlenu i węgla. Mamy tu zatem do czynienia z kanną wszechświata.

gdzie przygoto­ wuje się przyszły pogląd na świat. co nazywamy przebiegiem ludzkiej kanny. do której się to działanie odnosi. co dzisiaj powiemy o karmie i królestwie zwierząt. a istota. jak pytanie o związek między życiem i losem zwierząt a tym. znajdziecie w tym cyklu tam. istnieje głęboki i pełen współczucia stosunek do zwierząt. W ten sposób dochodzimy do prawa karmy.wspomnę tylko o stosunku Araba do swego konia . istnieje pewien rodzaj przyjaźni w stosunku do zwierząt. Budzi w nas pewne zainteresowanie. właśnie w tych kinjmli. którego wielu ludzi w Europie nie może jeszcze zrozumieć. Karma a królestwo zwierząt Zanim przystąpimy do omawiania właściwych zagadnień karmicznych do­ tyczących człowieka. To. w których zapanowało chrześcijaństwo. w świecie buddyzmu.krzyżować się będą ze so­ bą i że właśnie przez to uzyskamy dane potrzebne do zrozumienia życia. 27 . co można by określić jako zewnętrzne dowody stwierdzające prawdziwość karmicznej prawidłowości. Należy do nich wczorajsze omówienie pojęcia karmy oraz to. przyjęło się zapatrywanie. karma ogólno­ ludzka.karma osobista. karma Ziemi oraz karma wszechświata . aby na te zewnętrzne dowody wskazać. gdy zau­ ważamy. Stosunek człowieka do świata zwierzęcego jest różny w poszczególnych epokach i u różnych ludów. gdzie nadarzy się sposobność. co możemy nazwać karmą wszechświata. znajdujemy niewiele współczucia dla świata zwierząt. który umożliwi wam uzasadnienie idei karmy w rozmo­ wach z ludźmi stojącymi na zewnątrz naszego ruchu. Charakterystyczne jest również to. że skutek działa z powrotem na przyczynę.Dzisiaj mówiliśmy o pojęciu karmy i jej znaczeniu dla poszczególnej osobowości. musi­ my przeprowadzić szereg wstępnych rozważań. a więc na Zachodzie. Związek musi być jednak tego rodzaju. 1 przeczuwamy. Cóż innego pozostaje. I doszliśmy do czegoś. że ludy. w której . 0 ile ujmujemy go z duchowego punktu widzenia. aż do naszych czasów włącznie. Np. te zwierząt nic należy uważać za istoty obdarzone właściwym życiem duszy. które występują tu i ów­ dzie jako dziedzictwo odległej przeszłości.zwłasz­ cza gdy zachowały one coś z dawnych poglądów. dla indywidualności i dla całej ludzkości w obrębie tego. Spotykamy tam poniekąd takie odnoszenie się do zwierząt jak do ludzi. Tę karmiczną prawidłowość odnajdujemy w świecie wszędzie. odnoszącymi się nie­ ufnie do idei karmy i stawiającymi różne pytania. istnieje nadal jako ta sama istota. charakteryzuje pełne współczucia i miłości traktowanie zwierząt.jak się okazuje . które przechowały najlepsze części prastarej świętej mą­ drości. Do tego wszystkiego po­ trzebne sąjednak pewne wstępne rozważania. Bo­ wiem życie można zrozumieć w poszczególnych punktach tylko wtedy. że karma będzie się objawiała w różnych dziedzinach w sposób bardzo różnorodny. które mają stanowić treść obecnych wykładów. które na­ zwać możemy prawem wzajemnego powiązania między przyczyną a skut­ kiem. że w epo1 1 ' średniowiecza i później. Przeczuwamy.zawarte są najważniejsze i najgłębsze pytania dotyczące przezna­ czenia. że tam. Znajdziecie również materiał. co dzie­ je się na Ziemi. który przechował najlepsze elementy pradawnych po­ glądów na świat. Trzeba natomiast powiedzieć. Ale także u in­ nych ludów . gdy zdołamy poznać wzajemne działanie najróżnorodniejszych prądów karmicznych. a także poza nią. że różne prądy karmiczne .

może nastąpić dopie­ ro w kolejnym wcieleniu. która będzie nam służyła do zrozumienia ludzkiego losu. co widzi w tym zmysłowym świecie zewnętrznym. Tego nam czynić nie wolno. które nie przedsta­ wiają zasady indywidualnej. Świadczy to bowiem o tym. gdzie mówi o świecie zwierząt. Już na podstawie wstępnych rozważań z zakresu nauki duchowej wiemy. zastosowali rów­ nież do świata zwierząt. że zajmował takie właśnie stanowisko. ażeby w oparciu o świadomą jaźń znaleźć dowód istnienia Boga. co zwierzęce. to z drugiej strony musimy zdawać sobie sprawę. U zwierzęcia nie znajdziemy niczego. w społeczeń­ stwie zachodnim nie znajdujemy współczucia dla zwierząt. co opisujemy jako losy ludzkiej indywidual­ ności po śmierci. co otacza nas w zew­ nętrznym świecie zmysłowym. jak jaźń człowieka. która nie przestaje istnieć. gdy człowiek przekracza wrota śmierci. Kartezjusza. Właściwością kultury Zachodu jest konieczność rozwoju z elementów materializmu. Mate­ rializm naszych czasów jest tylko wynikiem tego. ten.zwracano uwagę. nie znajduje odpowiednika w świecie zwierzęcym. powstało w nich nastawienie. I gdy­ by ktoś sobie wyobrażał. ten wie. Tego u zwierzęcia nie znajdziemy. zastosowali bezpośrednio do świata zwierząt. to jednak zakłada. że zapatrywania. która byłaby zdolna rozwinąć się tak. Oczywiście. O śmierci zwierzęcia nie możemy mówić tak samo jak o śmierci człowieka. by zwierzętom przypisywać tylko coś automaty­ cznego. że w kształtowa­ niu tego. aby potem przez nowe narodziny powrócić do bym ziemskiego. którym hołdo­ wali często filozofowie. duchowego pojmowa­ nia świata. które przechowały jeszcze elementy dawnego. której sprawcami byliśmy w jednym życiu. gdybyśmy ideę karmy. to możemy powiedzieć. iż początkowy etap chrześcijaństwa dokonał się poprzez wszczepienie tego najważniejszego impulsu rozwojo­ wego ludzkości na podłożu materialistycznego nastawienia Zachodu. Wszystko bowiem. aby skutek zwracał się w swoim działaniu na istotę. I chociaż niejedno rozumiano już fałszywie. Karmiczną prawidłowość rozciąga się z jednego życia ziemskiego na drugie i skutki przyczyn nie muszą występować . że zwierzę jest przepojone tak zwanymi duchami życia. przeniknęły do sfer ludowych. Jeśli więc z jednej strony brak duchowych poglądów na świat uważać musimy za przyczynę niezrozumienia tego. że taka była kar­ ma ludów zachodnich. współdziałają siły i prawa duchowe. Kto nie może zdobyć właściwego wglądu w działal­ ność życia duchowego i bierze pod uwagę jedynie to. Już wczoraj zwróciłem uwagę. co w zwierzęciu odpowiada za­ sadzie duszy. natomiast spo­ tykamy bezgraniczne okrucieństwo w ich traktowaniu. Natomiast w po­ glądach. że tak ukształtował się los. chociaż w wielu książkach poświęconych fi­ lozofii możecie wyczytać. Taki jest. gdy przekroczymy granice poszczególnego życia ludzkiego wyznaczone narodzinami i śmiercią i prześledzimy los czło­ wieka w jego kolejnych wcieleniach. że wybitne duchy kultu­ ry zachodniej właściwie nigdy nie hołdowały temu zapatrywaniu. by dojść do najwyższej duchowości. jakie przechodzi człowiek. które istoty te stawia możliwie nisko. że wielkiego filozofa nowszych czasów. Doszło nawet do tego. od której wyszła przyczyna.a je­ śli karmę ujmujemy szeroko. ujmowane było na Zachodzie początkowo w sposób materialistyczny.chociaż często bez głębszego zrozumienia . ogólnoludz­ ki los ludów zachodnich. a kto zna jego poglądy. który domaga się. odpowiadałoby ludzkiej indywidualnoś­ ci. ta najbardziej duchowa religia. aby zwierzęta uważać jedynie za automaty. że chociaż filozof ten nie przypisuje zwierzętom duszy. Popełnilibyśmy błąd. gdy stwierdzimy. co w przybliżeniu. że powrotne działanie przyczyny. musimy zdać sobie sprawę z tego. Istotnie. że także chrześcijaństwo.lecz za rodzaj automatów. gdybyś­ my postawiony przez nas postulat. ale w organizacji zwierzęcej działają jak dusza.w jednym życiu zawartym pomiędzy narodzinami a śmiercią. jeśli wolno się tak wyrazić. przetrwało pewne zrozumienie dla tego. Karmiczną prawidłowość ujętą w szerszej skali po­ znamy bowiem dopiero wtedy. że muszą z trudem dźwigać się z materialistycz­ nego podłoża i właśnie w tym przezwyciężaniu materialistycznych poglą­ dów i tendencji muszą rozwinąć największe siły. gdyż wiele niewłaściwych rzeczy przedostało się do poglądów na świat i zmąciło ich czystość. że ludzie mogli dojść w tej sprawie do tak zupełnie fałszywego zrozumienia myśli Kartezjusza. Nie jest to zgodne z prawdą. opierając się na tym. Nie mó­ wił tego również Kartezjusz. rozumiano fałszywie tam. a w cza­ sie między śmiercią a nowym narodzeniem spędza swoiste życie. I może nie bez pewnej racji . że byłoby to z kolei przejawem materializmu. to jednak nie zapomniano. może łatwo dojść do takiego pojmowa28 nia świata zwierząt. Można nawet powiedzieć. W związku z tym. że w przypadku zwierzęcia nie możemy mówić o takim wielokrotnym wcie­ laniu się. że z całą pewnością nie występują. że w ubiegłych śmieciach naszego zachodniego rozwoju istniała tendencja. że w zwierzęcym indywiduum mamy do czynienia 29 . że po­ jęcie karmy trzeba ujmować z całą ścisłością. dawnej pramądrości ludzkości. Charakterystyczne jest właśnie to. a tym bardziej ściśle. co także i w zwierzętach jest duchowe.

Nie potrzebuje się niczego uczyć. że poszczególne przejawy tego życia można porównać z przejawa­ mi osobistego życia człowieka między narodzinami a śmiercią. a jednak dzisiaj ich nie posiada. to zjawisko śmierci u zwierzęcia przedstawia się nam tak samo jak u człowieka. kto weź­ mie pod uwagę nie tylko takie fakty. Zwierzęta przynoszą ze sobą na świat swoje uzdolnienia właśnie tak. Jeżeli patrzymy na tę sprawę zewnętrznie. że teraz nie posia­ da tego wszystkiego. jak bóbr wykonuje swoją skomplikowaną. Wyraziłem się tu niewątpliwie radykalnie. że nie istniała wówczas żadna różnica w rozwoju ludzkim i zwierzęcym. nie możemy dostrzec właściwych. rzeczywistego stanu rzeczy. na które zwracają uwagę również przyrodnicy. chociaż tak wspa­ niale udoskonalił już swoje umiejętności. czy­ sto materialistycznie. ale również i te. jakie istnieją między człowiekiem a zwierzęciem. Gdy­ byśmy cofnęli się do dawnego rozwoju saturnowego. Człowiek dla określenia swojego po­ glądu na świat musi zdobyć nie tyle ważne fakty. Dlatego postaram się wskazać na konkretnych przykładach zasadnicze różnice.podobnie jak my przynosimy ze sobą na świat mo­ żliwość i umiejętność zmiany swojego uzębienia około siódmego roku życia. jakie istnieją między zwierzę­ ciem i człowiekiem. aby przynieść ze sobą na świat potrzebne mu rodzaje sprawności. a mianowicie to. a nasze dzieci muszą dzisiaj uczyć się jeszcze najprostszych rzeczy i zużywać na to pewną ilość czasu. Byłoby to jednak całkowicie fałszywe przekonanie. narzędzi itd. że właściwie nawet w wyższej mierze aniżeli zwierzęta. szybko okazuje się. wstępując w życie. W trakcie swojego historycznego rozwoju człowiek musiał uczyć się obcho­ dzenia z najprymitywniejszymi narzędziami. gospodarując przezornie. kunsztowną budowlę. podczas gdy zwierzęta. zachowały je do dnia dzisiejszego? Takie pytanie może wynikać /. Gdy człowiek zaczyna się następnie uczyć. nie możemy dostrzec tego. natomiast człowiek jest tak niedołężnym towarzyszem we wszechświatowym bycie? Jak właściwie zachowywał się człowiek w minionym okresie. o co mi chodzi. co wiedzieć. Odkryjemy wtedy zjawisko. Przyswojenie sobie czegoś. to przekonalibyśmy się. Tego również nikt z nas nie musi się uczyć. jak bóbr przynosi umiejętność budowa­ nia żeremia. 31 . Również on posiadał założenia tej zręczności i można by powiedzieć. Za­ łożenia były wówczas jednolite. gdzie należy postawić ważne pytania. jak to 30 się właściwie dzieje. Chociaż już dzisiaj wskażemy z pun­ ktu widzenia nauki duchowej na przyczynę tych zjawisk. wszystko to wymaga od człowieka trudu. Dzisiaj. które . to musimy powiedzieć. wytwarzanie instrumen­ tów. Obserwując życie zwierzęcia. Gdy rozejrzycie się w królestwie zwierząt. że zwierzęta przynoszą ze sobą na świat całkiem określone rodzaje sprawności. które odsłania mu zewnętrzny ogląd zmysłowy. Człowiek. Człowiek otrzymał zatem pierwotnie bogatsze założenia. Cóż więc stało się tymczasem. były wtedy również do dyspozycji człowieka. gdybyśmy chcieli omawiać każdy najmniejszy szczegół. co odnosi się do świata zewnętrznego. ale wiecie. które stwierdza swoim logicznym myśleniem. patrzymy chętnie tylko od strony zewnętrznej i nie interesujemy się wewnętrzną stroną zjawisk. Fakty mogą być słuszne. że człowiek musi się nauczyć nawet najprostszych rzeczy. łatwo dojść do prze­ konania. co stanowi najważ­ niejszą różnicę między nimi. wszystko to umie. to przekonacie się..jak to ma miejsce u człowieka . że siły i elementy.istniało już kiedyś na Ziemi. Przypatrzmy się. Na razie poświęcimy tej sprawie tylko kilka słów. Tylko ten może w pełni uświadomić sobie tę zasadniczą różnicę. to stwierdzimy. że musi z trudem przyswajać sobie to. ani­ żeli ma to miejsce u zwierząt. że pod tym względem znaj­ dują się one w znacznie lepszym położeniu niż człowiek. co tamte istoty przy­ noszą już ze sobą? Jest to ważne pytanie. Gdy w oparciu o wiedzę duchową cofniemy się w rozwoju ludzkości aż do pradawnej przeszłości. z czym mamy do czynienia w świecie. wielkich przeciwieństw. Może więc powstać pytanie. I przede wszystkim trzeba się nauczyć odczuwać rangę tego pytania. że człowiek po przyjściu na świat jest mniej zdolny od kury czy bobra. to popełniłby zasadniczy błąd.z ponownym wcieleniem zwierzęcia. że może stać się bardziej wielostronny. przynosi to ze sobą na świat jako wro­ dzoną prawidłowość . Mamy tu zatem osobliwe zjawis­ ko. ale nie zawsze muszą być wartościowe dla naszego światopoglądu. że zwierzę rodzi się wyposażone we wszystkie możliwe rodzaje sprawności. człowiek i zwierzę wyposażeni byli pierwotnie w podobny sposób. kiedy na wszystko. że pod względem róż­ nych rodzajów sprawności jego rozwój jest nieporównywalnie bogatszy. Gdy natomiast obserwujemy zwierzęta. to jednak zapro­ wadziłoby nas to za daleko. którymi dys­ ponuje bóbr czy inne zwierzę. to jednak są one dość jednostronne. którym człowiek jeszcze długo nie będzie mógł dorównać. prosta sprawność rąk. nie umie w gruncie rzeczy nic i musi dopiero uczyć się tego wszystkiego. Bo chociaż zwierzęta przynoszą ze sobą na świat w wysokim stopniu rozwinięte pewne rodzaje sprawności. co niegdyś otrzymał? Czyżby w trakcie rozwoju roz­ trwonił nierozumnie owe sprawności.

systemu nerwowego itd. że człowiek chodzi w pozycji pionowej. Zwierzęta rozwijają z tych założeń zewnętrzną spraw­ ność. również je wykorzystał. u człowieka musiały zostać skierowane na wnętrze jego organizmu? Człowiek musiał zdobyć wewnętrz­ ną organizację będącą w stanie nieść jaźń. zawdzięczamy temu. aby stać się podłożem indywidualnej jaźni. że oddziaływały obecnie na Ziemię z zewnątrz. wówczas złą­ czone były jeszcze z naszą Ziemią. który można określić jako zwierzęco-ludzki. aby zewnętrzną organizację dostosować do indywidualności jaźnio­ wej. które umożliwiłyby taki sam sposób pracy na zewnątrz. w warunkach różniących się zasadni­ czo od tych. jak to się dzieje obecnie. Nie miałoby to oczywiście żadnego sensu. która przechodzi z jednej inkarnacji w drugą. znacznie gwałtowniejsze. Gdy Słońce już odeszło i oddziaływało z zewnątrz na Ziemię. z tej kosmi­ cznej jedności oddzieliły się następnie od naszej właściwej Ziemi wszystkie inne ciała niebieskie. co by się stało. że niegdyś. gdy te burzliwe. któ­ ry również uniemożliwiłby ludziom właściwy postęp. skąd pochodzą różnorodne założenia. Gdy zatem ujmujemy świat w sposób jednolity. w jaki od­ dzielały się inne planety. Człowiek wykorzystał te siły we własnym organizmie na budowę mózgu. człowiek znaj­ dował się pod względem swojego zewnętrznego bytu na stopniu. Dlatego było konieczne. Człowiek nie mógłby 33 . Do tego niezbędne było zdobycie szczególnych właściwości. że byłoby zupełnie niemożliwe. To zatem. Pod ich wpływem cały rozwój Ziemi dokonywałby się z taką gwałtownoś­ cią i szybkością. Kiedy Ziemia połączona była jeszcze ze Słoń­ cem. że w pewnym określonym czasie rozwoju ziemskiego Słońce i Ziemia od­ dzieliły się od siebie. Mars itd. gdyby zewnętrzna organizacja nie była dostosowana do indywidualności jaźniowej. Gdy skończył się dawny rozwój księżycowy. Po odpowiednio długim okresie kosmicz­ nego zmierzchu wyłonił się z tego chaosu nowy kosmos naszego rozwoju ziemskiego. co mówią antropozofowie. Mogło się to stać jedynie wtedy. pełne ruchu siły opuściły Ziemię. jakie stwarza organizm jako jej zewnę­ trzne mieszkanie. Wówczas jednak zewnętrzny ludzki 32 organizm nie dojrzał jeszcze do tego. które umożliwiają bobrowi wykonanie jego budowli. ten z kolei rozwojem słonecznym. Wiemy. a są to te same siły. również wymagało pewnych sił. Nie będziemy obecnie omawiali sposobu.wzajemnie ze sobą złączeni. gdyby ktoś. by oddziaływać na nią z zew­ nątrz. Otóż istoty te mogły istnieć w owej kosmicznej jedności. zależy całkowicie od warunków. co nazywamy wyższą ludz­ ką organizacją. które u różnych gatunków zwierząt manifestują się w zewnętrznych dokonaniach. I dzięki temu wytworzył to. to cały system kosmiczny oraz ówcześni przodkowie ludzi byli . aby ludzki organizm mógł się odpowiednio rozwijać. Zawarte w nim było wówczas wszystko to. To. natomiast człowiek w sobie samym zużytkował te same siły. z któ­ rymi się stykamy. że procesy rozwojowe Ziemi miały szczególny przebieg. to widzimy. z którymi zapoznaliśmy się już od ich najważniejszej strony. czy indywidualność jaźniowa może przejawiać się aktywnie w ziemskim by­ cie. wszystko przeszło w stan chaosu. Byłoby to niemożliwe. Gdy zakończył się rozwój księżycowy. ale do czegoś innego niż zwierzęta. które zwierzęciu umożliwiają dzisiaj osiągnięcie zewnętrznej sprawności. Zbudowa­ liśmy wewnątrz siebie własne żeremie i dlatego nie możemy kierować tych sił na zewnątrz. Gdyby Słońce złączone było nadal z Zie­ mią. Z tego połączenia. po­ wiedział: „Jakże niedorzeczne jest to. w trakcie naszego rozwoju. patrząc na dzisiejsze warunki. Bóbr i osa budują sobie gniazda. Dlaczego jednak wspomniane siły. gdyby Słońce nie od­ dzieliło się od Ziemi i nie przeszło w taki stan. Nastąpiło bowiem zbyt wielkie zagęszczenie materii. jakie mają poszczególne istoty. Dlatego też nie zachował on nic z tych sił. że rozwój ziemski poprzedzony był rozwojem księżycowym. Nieraz już poruszany był problem. że żyjąc wśród zwierząt. Z drugiej jednak strony wywołało to na Ziemi stan. Siły słoneczne działały słabiej przede wszystkim dlatego. jakie panują obecnie. tak że sub­ stancje i siły duchowe.Człowiek nie roztrwonił założeń. To bowiem. ta była jeszcze połączona z dzisiejszym Księżycem. mamy doskonalszą od nich budowę ciała. Wszystko zmierzało więc ku temu. przecież wszystkie zorganizowane istoty musiałyby się spalić". to byłyby na niej czynne zupełnie inne siły. Żaden inny organizm nie mógłby spełnić tej roli. zbyt wielkie stwardnienie. który wreszcie poprzedzony był rozwojem saturnowym. z pewnej odległości. co bóbr zużył na rzeczy zewnętrzne. żeby rozwój Ziemi miał wolniejsze tempo i bardziej zwarte siły. że ma doskonal­ szy mózg i w ogóle doskonalszą organizację wewnętrzną. co dzisiaj związane jest z nami i z Ziemią jako system słoneczny. zużytkowaliśmy na doskona­ lenie organizmu wszystko to. jak Jowisz.przy zupełnie innych stosunkach . Musimy jednak wskazać na to. Mogło się to dokonać dzięki temu. które zwierzęta wykorzystują dla osiągnięcia zew­ nętrznej sprawności. Dopiero zadaniem ziemskiego rozwoju człowieka jest wcielenie jaźni w ten organizm. które dzisiaj związane są z Księżycem.

Aby temu przeciwdziałać. że człowiek zawdzięcza swój byt. co mogłoby działać opóźniająco w ludzkim ciele eterycznym. co umożliwia nam wolność i swobodny rozwój naszej wewnętrznej istoty. ale w rzeczywistej nauce duchowej trzeba się nauczyć myśleć konkretnie. Dopie­ ro dzięki temu możliwa staje się różnorodność życia. ponieważ człowiek ma trzy człony w swoim organizmie. a potem Księżyc. Najpierw trzeba było doprowadzić te trzy człony do określonej równowagi. potem musiało się dokonać to. Ktoś mógłby może powiedzieć: „Gdybym był Panem Bogiem. Mogło się to dokonać tylko przez ten potrójny proces. że w czasie kolejnych wcieleń naszej Ziemi pewne jestestwa pozostają w tyle za ogólnym rozwojem. kosmiczna jedność po­ łączonej Ziemi. w której rozpuszczona jest pewna substancja. a mianowicie udzielić człowiekowi tych właściwości. że w gruncie rze­ czy wszelki rozwój dokonywał się w sposób prawidłowy właśnie przez takie pozostawanie pewnych jestestw w tyle. Skoro w porządku świata ma pozostać taka wewnętrzna różnorodność. ale z drugiej strony zawdzięczamy im to. Zdajemy sobie sprawę. dzięki której mogły oddziaływać na ziemską ludzkość. nie można przenieść w rzeczywistość tego. Wiemy przecież. że człowiek coraz bardziej subtelniał. Te trzy procesy musiały się dokonać. na której opiera się indywidualność przechodząca z jednej inkarnacji w drugą. Taki organizm człowieka. Wiemy jednak również. jakich się zazwyczaj używa. którego nie można by wybaczyć. Dlaczego najpierw mu­ siało odejść Słońce. gdyż w przeciwnym razie ciało astralne dopro­ wadziłoby organizm człowieka do obumierania. gdyby ten stan rzeczy się utrzymał. w jakiś czas po odejściu Słońca opuścił Ziemię dzisiejszy Księżyc i zabrał ze sobą opóźniające siły. Tu­ taj trzeba sobie tak powiedzieć: ludzki organizm nie jest bynajmniej prosty. swoje obecne właś­ ciwości skomplikowanemu rozwojowi w kosmosie. aby ewolucja organizacji ludzkiej mogła się dokonywać w odpowiedni sposób. odwołując się do porównania. Z rozważań ostatnich lat wiemy. Rozwój człowieka miał postępować naprzód poprzez kolejne stopnie. Wszystko w tej szklance 35 . którzy stawiają pytanie: „Dlaczego pewne jestestwa i substancje muszą pozostawać w tyle?". o czym wspomniałem wczoraj. aby podczas bym ziemskiego wyko­ nać pewne szczególne działania. że mamy szklankę wody. Przypuśćmy. kiedy ludzie rozwinęli się dalej. jaką przedstawia ludzki organizm. W ten sposób fazy rozwojowe dawnych czasów krzyżują się z fazami rozwojowymi nowych czasów. W ten sposób Ziemia znalazła się pomiędzy Słońcem a Księżycem i uzyskała tem­ po rozwoju odpowiednie dla ludzkiego organizmu. Postaram się opisać ten proces. nie mógł powstać w kosmosie w inny sposób. to niezbędne jest wytworzenie specjalnych warunków dla każdej części te­ go organizmu. a wniesione zostały w późniejszy rozwój. Tym. Musimy przyzwyczaić się do używania zupełnie innych pojęć aniżeli te. postaram się odpowiedzieć. Ich opóźnienie było pod pewnym względem ofiarą. jak tylko na drodze takiego pro­ cesu. jaki istnieje obecnie. osią­ gając wyższy stopień.się rozwijać. gdyż zbyt gwał­ towna jego aktywność wywarłaby destrukcyjny wpływ na cały rozwój. że nie tylko jestestwa. zrobiłbym to inaczej. aby znalazły się w odpowiednim do siebie stosunku. To opóźnienie zostało wywołane oddzieleniem się Słońca. Gdyby był zdany zawsze tylko na te siły. Najpierw powstał jednolity kosmos. że na dawnym Księ­ życu pewne istoty pozostały w tyle jako jestestwa lucyferyczne. eterycznego oraz astralnego. wytworzyłbym od razu taką mieszaninę. to zatrzymałby się w swoim rozwoju. stosując bowiem zwyczajne pojęcia. Nie byłby możliwy rozwój królestwa zwierząt obok człowieka. ten myśli zbyt abstrakcyjnie. Słońca oraz Księżyca. można by powiedzieć. składa się z ciała fizycznego. W dziedzinie abstrakcji można wszystko pomyśleć. któ­ re były odpowiednie dla dawniejszych stanów planetarnych. Dlatego musiał swoje siły wysubtelnić. Pozostały w tyle. muszą one żyć w warunkach niezbyt odpowia­ dających ich stopniowi rozwoju. Widzimy zatem. które wiążą się z jego godnością i zdolnością stanowienia o so­ bie. co sobie ludzka myśl wyspekuluje. by człowiek mógł napraw­ dę przyjąć w siebie jaźń. a potem znowu Księżyc?" Kto tak myśli. Pod ich wpły­ wem dokonały się pewne złe rzeczy. jakimi rozporządzał w fa­ zie Saturna. że mamy tu do czynienia z pewnym niedbalstwem duchów lucyferycznych. ale i substancje pozostały na dawnym stopniu rozwoju i zachowały prawa. Następnie musiał zostać oddzielony Księżyc. Możemy nawet powiedzieć. Z tego. gdyby po okresie Saturna pew­ ne istoty nie pozostały w tyle i jako poprzednicy dzisiejszych zwierząt nie wytworzyły drugiego królestwa wtedy. że nie wszystkie królestwa przyrody mogą dotrzymywać kroku ogólnemu rozwojowi. Mogło się to stać jedynie w taki sposób. przenikają się. które wywołałyby powolne zamieranie życia. To pozostawanie w tyle jest konieczne jako podstawa późniejszych procesów. wiecie. Kiedy 34 więc rozwój postępuje dalej. że pod pewnym względem jestestwa lucyfery­ czne poniosły ofiarę. że najpierw oddzieliło się od Ziemi Słońce. W rzeczywistości nie wcho­ dzi tu w grę niedbalstwo.

Na takim stopniu. kiedy Księżyc połączony był jeszcze z Ziemią. zostały wydzielone siły księżycowe. że oddzielenie się Słońca i Księżyca od Ziemi dokonało się wła­ śnie po to. Jednakże procesy oddzielenia się ciał niebieskich we wszechświecie. był jednak ciągle bardziej subtelny od naszego dzisiejszego. że wszystkie fakty występujące w naszym ziemskim rozwoju wzajemnie się ze sobą wiążą. że człowiek wyglądał jak drewno.w okresie między odłączeniem się Słońca a odej­ ściem Księżyca doszła wreszcie do tego. a ciągłość prądu rozwojowego została zachowana dzięki tym bardzo nielicznym duszom. aby człowiek mógł wznosić się coraz wyżej. tak stwardniałe na skutek procesów. o czym tu mówimy. cała ludzkość musiała coś wydzielić i zachować dla siebie części bardziej subtelne. Te mocne dusze uratowały ludzkość w krytycz­ nym okresie rozwoju. a raz oddzielona od niego . że olbrzymia większość ludzkich dusz odeszła wówczas w prze­ strzenie niebieskie. które dokonały się dla człowieka poprzez zasadnicze prze­ miany w całym naszym systemie słonecznym. to odwołując się do nau­ ki duchowej. Dlatego też duchowo-duszna część wielu przod­ ków dzisiejszych ludzi porzuciła Ziemię i na jakiś czas znalazła schronienie na innych planetach naszego systemu słonecznego. Gdy chcemy zrozumieć wpływ. dochodzimy do następującego wyjaśnienia. które były najsilniejsze. Obecna ludzkość mogła powstać tylko dzięki temu. były z nami złączone tak jak te mniej subtelne substancje w wodzie. powracały do duszy gatunkowej. Mo­ żliwość osiągnięcia obecnego ludzkiego organizmu zawdzięczamy temu. Nie należy sobie jednak wyobrażać. Gdy te dusze wy­ cofywały się. łączyło się z tym oczyszczenie ludzkiego organizmu. że wydzieliła substancje mniej subtelne. A co dzia­ ło się w czasie poprzedzającym jego odejście? Organizm ludzki stawał się stopniowo coraz mniej subtelny. jaki procesy oddzielenia się Słońca i Księżyca wywarły na królestwo zwierząt. raz połączona z ciałem fizycznym. a sami wydźwignęliśmy się dzięki temu ponad nie. musiałby on ulegać coraz większemu spustosze­ niu i uwiądowi. gdy zakończył się rozwój saturnowy. wszędzie płyn będzie taki sam. Załóżmy teraz. To. Musiał wówczas powstać pe­ wnego rodzaju osad. Ten proces zarysowuje się jeszcze przejrzyściej. jakim podlegała Ziemia. Dusze te znowu powracały stopniowo na Ziemię . Umożliwiło to nasz rozwój. gdy rozpatrujemy roz­ wój naszej obecnej Ziemi. człowiek znajdował się na określonym stop­ niu rozwoju. Na każdym takim stopniu musiały być wydzie­ lane pewne istoty. co nazywamy ludzką jaźniowością. Musimy sobie uświadomić. zastawała je tak zagęszczone. Potem nastąpiło wydzielenie Księżyca. Dawniej mie­ liśmy te istoty wraz ze wszystkimi ich siłami w naszym prądzie rozwojo­ wym. który dał się zmiękczyć. Często już mó­ wiłem o tym.. człowiek zachował taki organizm. A zatem Księżyc musiał odejść w określonym czasie. który znowu stał się zdolny do przyjmowa­ niu czekających gdzie indziej dusz. żebyśmy mogli wznieść się w górę". Gdyby pozostał nadal na tym stopniu. Na owe czasy był jednak tak „gęsty".która również żyła wtedy w pewien sposób na zmianę. że człowiek uwolnił się od istot. Aby temu zapobiec. że w czasie. mimo swej cięż­ kości. to patrzymy w sposób właściwy na królestwa przyrody stojące niżej od nas. a przede wszystkim na najbliższe nam kró­ lestwo zwierząt. tę samą gęstość itd.aż do czasów epoki atlantydzkiej . wywarły wpływ również na trzy pozostałe królestwa przyrody. Wi­ dzieliśmy. żeby organizm mógł być jeszcze zmiękczony. iż duchowa część człowieka . co zostało wydzielone. że odejście Księżyca nic by już nie dało. znajdowali się faktycznie tylko przodkowie człowieka. Kiedy oddzieliło się Słońce. Woda mogła więc wysubtelnić się tylko dzięki temu. Gdy tak ujmujemy tę sprawę. 37 . Patrzymy więc w dół na trzy królestwa przy­ rody żyjące obok nas i mówimy: „W tym wszystkim widzimy coś. nie mógłby rozwinąć swo36 jego obecnego organizmu. które żyją wokół nas jako niżej stojące królestwa.i przywdziewały ludzkie ciała. co umożliwiło ponowne wysublelnienie ludzkiego organizmu. Tylko bardzo mała część eial fizycznych nadawała się do użytku i przetrwała ten okres. że kiedy chciała powrócić do swe­ go ciała fizycznego. ludzką indywidualnością. Takie wyobraże­ nie byłoby zbyt uproszczone. mogły one znieść i przezwyciężyć to wszystko. Coś podobnego było konieczne także wtedy. abyśmy się mogli rozwinąć. mógł bowiem być już tak stwardnia­ ły. że nie mogła już w nie wejść i zamieszkać w nim jak w swoim domu. żeby ludzki organizm mógł w czasie ziemskiego rozwoju dojść na takie wyżyny. Bowiem ówczesny organizm. wtedy czystsza woda i subtelniejsza substancja będą znaj­ dowały się w górze. W czasie trwania tego całego procesu właściwie nie mamy jeszcze do czy­ nienia z tym. że substancje mniej subtelne opadają na dno. powstały po­ tem zwierzęta. Poprzez to wydzielenie ludzkość mogła się wysubtelnić i pójść w rozwoju o krok naprzód. co mu­ siało stać się naszym podłożem. Z tego. Te istoty opadły w dół. miało charakter duszy gatunkowej. aby stać się indywidualnością.będzie miało od góry do dołu takie samo zabarwienie. Pozwoliliśmy im opaść w dół.

co można było osiągnąć na stop­ niu Księżyca i wobec tego jako dusze gatunkowe objęły teraz te organizmy w swoje posiadanie. jakie musiały wytworzyć się w czasie. które rozradzały się. Widzimy więc. zaczęły przebudowywać system nerwowy. że właśnie te organizmy. że obok człowieka powstaje królestwo organizmów. Oddziałują one na zwierzęta ze świnili duchowego. to mogliśmy w nie przeniknąć i używać ich jako naszych mieszkań. i chociaż staliśmy się doskoniilN/ymi istotami. powróciły i ponownie wzięły ciała w swoje posiadanie. Są to w zasadzie przodkowie dzisiej­ szych zwierząt. których ciało nie mogło stać się podłożem ludzkich in­ dywidualności. a Księżyc był jeszcze połą­ czony z Ziemią. zbyt sztywne. że się wysubtelniły. że te­ raz mogły przenikać w nie swym działaniem istoty. które się usztywniły w czasie. gdy rozpatrujemy ją na podłożu procesów kosmicznych. które się do tego nadawały. Rozradzały się. nie moglibyśmy zstąpić w dół. które wykształciły wszystko. musiały przejść pewne przeobrażenia i utraciły uzdolnienia. Dusze gatun­ kowe zwierząt nie odczuwały tej potrzeby. wprawdzie również pozostawały w łącz­ ności z Ziemią. jakie posiadały. gdy Księżyc był połączony z Ziemią. które umożliwiały im pełne dostosowanie się do praw bytu ziemskiego. Gdyby nasze organizmy stały -n<. jaką mają istoty stojące bezpośrednio poniżej człowieka. pozostały one na swoich dawnych stopniach rozwoju i nie były jeszcze zdolne do tego. dusze. a tymi. Przekształcały się tak. musielibyśmy przebywać tam. że kiedy Księżyc oddzielił się od Ziemi. które nie doszły jeszcze tak daleko. Mogłoby się to wydawać dziwne. nie mogły rozradzać 38 się. istniały na niej pewne organizmy. Będziemy jednak mogli to zrozumieć.Wciąż jednak istniały opóźnione organizmy. kiedy Słońce już odeszło. U istot. kiedy Księżyc się już odłączył. zachowując w prostej linii te właś­ ciwości. ażeby stać się indywidualnością i które zatrzymały się na stopniu księżyco­ wym. Natomiast organizmy. że musiały dokonać tych przeobrażeń. rodziły się również takie istoty. mózg itd. Gdybyśmy w naszej ewolucji musieli zatrzymać się na takiej ludowie.. wcielając się. które stały się poprzed­ nikami istot o mniej subtelnej organizacji cielesnej. które umożliwiają im wykonywanie niesłychanie mądrych czynności. które potem mogły się wysubtelnić. ale potem. Utraciły je właśnie przez to. które stały się po­ dłożem ludzkich indywidualności. zachowały się z owego krytyczne­ go okresu Ziemi również tego rodzaju organizmy. które mogły stać się podłożem ludzkich indywidualności. kiedy Księżyc był złączony z Ziemią. który prowadził do pełnej budowy ludzkiej. gdy zda­ my sobie sprawę. nie mogła się już w nich dokonać żadna zmiana. które wytworzyły się w tym kry­ tycznym okresie. ażeby przekształcać organizm od wewnątrz. gdzie przebywają dusze ntunkowe zwierząt. Owładnęły nimi teraz dusze. nie mogły się już /mienić. to nasza jiiżń musiałaby teraz unosić się ponad Ziemią. musiały się zmienić. które wcześniej nie były związane z Ziemią. jak np. Tak wyjaśnia się nam różnica pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. otrzymywały po odłączeniu się Księżyca duszę ludzką i te istoty opracowywały odtąd ciało w taki sposób. Właśnie kosmiczne procesy związane z rozwojem Ziemi doprowadziły do powstania dwojakich (MMlizmów. nic nie mogło się już zmienić. bu­ dowanie żeremi przez bobry. które się zmieniły. przez cały ten czas były związane z Ziemią. które nie były zdolne do przyjęcia w siebie dusz ludzkich. działały więc od zewnątrz jako zwierzęce dusze gatunkowe. które wysubtelniły się potem tak. A zatem obok tych. swoistą budowę nerwów itp. które w sposób sztywny zachowały dawny charakter księżycowy. że mogły w siebie przyjąć ludzkie indywidualności. były bowiem zbyt „stwardniałe". Rozmnażały się one w tym czasie. A ża­ lem te organizmy. jaka zachodzi pomiędzy istotami. ale nie nadawały się na mieszkanie dla ludzkich dusz. 39 . zachowując swoje wcześniejsze założenia. W ten sposób obok orga­ nizmów. Wszystkie siły. które wskutek zachowania księżycowego charakteru stały się niezdolne do przyj­ mowania ludzkich indywidualności. zużyły równomiernie na wewnętrzną rozbu­ dowę. Organizmy le zostały teraz opanowane przez inne jestestwa. Istoty te przebywały zupełnie gdzie indziej i musiały ponownie związać się z Ziemią. że owe „mało subtelne" organizmy dzisiejszych zwierząt posiadają jednak pewne uzdolnienia. były one potomkami organizmów opuszczonych przez ludz­ kie dusze w czasach. które sobie poprzednio przyswo­ iły. które odeszły z Ziemi. Ponieważ jednak nasze organizmy mogły się wysublelnlć. Organizmy. wykształciły w budowie zwierzęcej zewnętrzne systemy. które swoim działaniem nie przenikały jeszcze w głąb ciała. Macie tu różnicę. w których nie zamieszkały ludz­ kie dusze. A zatem zauważmy. które się usztywniły. tu KMCZy. Organizmy te pozostały stwardniałe i kiedy Księżyc oddzielił się od Ziemi. Nato­ miast inne organizmy. mogliśmy zejść w dół aż na Ziemię. Na czym polegała ta zmiana? Kiedy dusze. za­ chowując w sztywny sposób swoje założenia. Te organizmy bowiem.

w którym i my znajdowalibyśmy się dzisiaj. My. żeby jakaś istota mo­ gła sobie iść. pozostawić ciała na „zniszczenie". również pod względem okrucieństwa. gdyby nie dokonał się opisany powyżej proces. czym były nasze ciała astralne w czasie pomiędzy odejściem Słońca a odejściem Księżyca. co wprawdzie posiadało już zdolność do odczuwania bólu. 41 . któremu zawdzięczamy nasz organizm. czemu przypisać należy to. Jednakże na skutek opisanych wła­ śnie procesów nie mogły osiągnąć tego. co pozo­ stało w tyle. co przedstawiają. A gdy powróciliśmy na Ziemię. przedstawiały sobą to. Gdyby wówczas owe duchy nie wyprowadziły nas z Ziemi. Kie­ dy cierpicie. Musiały dzielić z nami ziemskie losy. na jakim byliśmy zdolni do cierpienia. podstępności lisa. że w krytycznym czasie mo­ gliśmy opuścić Ziemię? Nie dzieje się to tak po prostu. Taki jest ich los. a więc to. że nie mamy już tego w sobie. gdybyśmy zwierząt nie pozostawili w tyle. Nie mają bowiem indywidualności. abyśmy sami mogli się wznieść. nie mogły jednak dzielić z nami naszego losu niebiańskiego. że nie mamy okrucieństwa lwa. Musimy uczyć się rozpatrywać takie fakty niejako teorię. jaką wtedy wytworzyliśmy i obecnie moglibyśmy co najwyżej unosić się nad tą postacią. W ten sposób daliśmy zwierzętom z biegiem ziemskiej ewolucji naszą gorszą część i teraz żyją one wokół nas jako świadectwo tego. wznosimy się wyżej. Możemy powiedzieć: dobrze. nastaje czas krytyczny. ażeby przez ból i przezwyciężanie bólu wznosić się coraz to wyżej. Gdy sobie to uświadomimy. co nazywamy ciałem astralnym. gdybyśmy tych rzeczy nie zdołali z siebie usunąć! Uwolnienie od tych cech naszego ciała astralnego zawdzięczamy temu. Zwierzęta nie posiadały lego. Pozostawiliśmy te ciała. Natomiast inne istoty. w dole. Organizmy. a były to te same duchy. a tu. zawdzięczamy pod pewnym względem temu. ale każdy ból jest dla nas środkiem do doskonalenia się: przezwy­ ciężając ból. zwierzęta. lecz nie mogliśmy jeszcze przez przezwyciężanie bólu przeobrażać go tak. w dole. której inne istoty nie miały. które wszczepiły zasadę lucyferyczną w nasze ówczesne cia­ ło astralne. Patrzymy na zwierzęta i mówimy: wszystko. od czego uwolniliśmy się. Aby się wznieść. Mamy tu zatem proces polegający na tym. do czego trzeba się odnosić z kosmicznym odczuciem świata. Bowiem po odejściu Słońca musieliśmy szukać na Ziemi warunków do dalszego bym. My także musimy znosić ból. Możemy zapytać: „W jaki sposób stało się to możliwe. co w nas samych nazywa­ my możliwością zła. dlaczego w cza­ sie naszego rozwoju przyjęliśmy w siebie wpływy lucyferyczne. Tak więc jestestwa lucyferyczne wyprowadziły nas z Ziemi i związały swoją is­ totę z naszą istotą. Zapytajmy zatem. od którego mogliśmy się jednak coraz bardziej uniezależnić. ludziom. ale nie posia­ dało jeszcze tego. któ­ re nie miały w sobie lucyferycznej domieszki.to wszystko mielibyśmy w nas sa­ mych. wy musicie cierpienie znosić. żeby był dla ludzkości zbawienny. Są one potomkami ciał. że osiągnęliśmy większą doskonałość. to cierpienie to wychodzi nam. dla­ tego mają one możność odczuwania bólu. posiadaliśmy w sobie lucyferyczną domieszkę. które tego losu z nami nie dzieliły. zostały w dole bez wpły­ wu lucyferycznego. gdyż stały się zbyt stwardniałe. że pozostawiliśmy poniżej nas pewne istoty. co my z nich uczyniliśmy.Otaczające nas królestwo zwierząt przedstawia zatem stan. Powie­ działy nam: „Tutaj. by później znaleźć inne. Nie moglibyśmy się wyzwolić z tego osadu. ale równocześnie także możliwością wolności. musicie opuścić Ziemię!" Pod kierownictwem duchów lucyferycznych opuściliśmy Ziemię. Musimy patrzeć nu zwierzęta z takim uczuciem: „Wy. że wszystkie „grubsze" astralne właściwości pozostały w królestwie zwierząt zamieszkujących Zie­ mię. Zwierzęta pozostawiliśmy za nami jako coś. Dlatego znajdują się w znacznie gorszym położeniu aniżeli my. musieliśmy przenieść się na inne planety. Tę zależność można określić jeszcze dużo dokładniej. bylibyśmy stale przyku­ ci do postaci. ludzie. co mogłoby je wznieść ponad ból. których po odejściu Księżyca nie chcieliśmy już używać. To. ale nigdy nie moglibyśmy w niej zamieszkać. ale jako coś. dokąd zechce". co umożliwiałoby im przezwyciężanie bólu. co zawdzię­ czamy duchom lucyferycznym. pod względem wszelkich zwierzęcych wad . Po raz pierwszy w rozwoju Ziemi wystąpiło wówczas to. wszczepiły skłonność do wszystkiego. czym jesteśmy. to. które nie zostały wyprowadzone w spe­ cjalne obszary świata i pozostały związane z Ziemią. stanie się dla nas zrozumiałe. Widzimy w nich naszą własną organizację cielesną na takim stopniu. mamy możność przezwyciężania cierpienia. żarłoczności. że na Ziemi pojawiły się stojące poniżej nas zwierzęta ze swoimi usztywnionymi organizmami? Sami to sprawiliśmy. To one były naszymi przewodnikami i w kry­ tycznym okresie wyprowadziły nas z prądu rozwojowego Ziemi. jesteście tutaj obok nas.obok sprawności jaką posiadają . na dobre. że to nas opuściło i ma swój byt poza nami! Zwierzęta mają wspólnie z nami to. 40 i dzięki temu stało się dla nas możliwe życie w ciele fizycznym.

która w karmie wyrównuje to. mógł im przekazać jedynie ból. . tam przetrwało w wysokiej mierze współczucie dla świa­ ta zwierzęcego. jeżeli nie chcemy wprowadzić zamętu. gdzie zamiast tej świadomości wystąpiła jedynie świadomość ogra­ niczająca się do zewnętrznej. musiał zepchnąć w przepaść inne istoty. że poglądy na świat wiążą się ze sfe­ rą ludzkiego odczuwania i uczucia. natomiast nie mógł im dać karmicznej pra­ widłowości wyrównania. która każdemu człowiekowi poprzez mroczne jasnowidzenie mówiła. Nie mógł dać zwierzętom indywidualności.w miarę jak rozwój będzie postępował naprzód i będzie rosła świadomość stosunków karmicznych . To współczucie znowu powróci. kiedy ludzie zdecydują się przyjąć duchową mądrość. czym jestem.karmiczną prawidłowość i powie: „To. nie możemy po­ równywać z karmą ludzką.a przezwyciężanie wzięliśmy dla siebie!" Kiedy to kosmiczne uczucie przestanie być teorią. co musiało się stać ze względu na rozwój ludzkości. Nie odczuwano oczywiście również tego. ma wspólny początek i tylko w trakcie rozwoju uległo rozdzieleniu. zawdzięczam zwierzętom. Dzięki temu .mianowicie w taki sposób. jak kar­ ma ludzkości związana jest z karmą świata. aby samemu się wznieść. które z jednostkowego bym zeszły w byt będący cieniem. stanie się to wtedy. jak kiedyś przedsta­ wiały się te sprawy. stanie się w szerokiej skali współodczuwaniem cierpienia świata zwierzęcego.wytwarzać się będzie lepszy stosunek człowieka do królestwa zwie­ rząt. Patrzono tylko na to.Ale to my pozostawiliśmy wam cierpienia . Te zjawiska pokazują jednocześnie. W czasach. gdzie mia­ no misję zatajenia świadomości duchowego związku człowieka ze światem zwierząt. co zwierzę przeżywa jako los. kiedy znowu zdadzą sobie sprawę z tego. Odczucia i uczucia są ostatecznie rezul­ tatem poglądów na świat i tak jak zmieniają się poglądy. że karma i świat zwierzęcy mają ze sobą jednak pewien związek. czego nie mógł im dać dawniej. Wówczas także i w tej dziedzinie ujmie . Widzimy więc. nie można było tych związków ujmować w sposób właściwy. muszę naprawić 42 przez odpowiednie ich traktowanie". Wprawdzie tego. że człowiek wybawi je ze stanu. To. że to. co znajduje się teraz obok siebie. I dlatego wszędzie tam. w których zapanowało myślenie materialistyczne. czego nie mogę już dać po­ szczególnym istotom zwierzęcym. co znajduje się obok w przestrzeni i nie uwzględniano tego. które można by okre­ ślić jako czasy zaciemnienia. Zapanuje taki sposób traktowania zwierząt. gdzie zatem ludzie zachowali jeszcze wspomnienie pramądrości. co zawdzięcza zwierzętom . fizycznej przestrzeni. w jaki je zepchnął. co łączy ludzi ze zwierzętami. Człowiek musiał się rozwijać. że możemy mówić o związku karmy ludz­ kości ze światem zwierząt. gdzie z pramądrości ludzkości wykwitło to uczucie kosmiczne.w sposób świadomy . Gdy jed­ nak rozpatrzymy cały rozwój Ziemi i to. wszędzie tam człowiek w szczególny sposób odpłacał to. kiedy człowiek dojdzie do wol­ ności i altruistycznego bym swojej indywidualności. to zobaczymy. We wszystkich miejscach na Ziemi. Kiedyś jednak człowiek da zwierzętom to. zwłaszcza w krajach zachodnich. że je zjadał. co niejako zawiniłem w stosunku do nich. tak też zmienią się odczucia i uczucia ludzkości. co muszą one przecierpieć.

III Karmiczne podłoże zdrowia i choroby Rozważania. które wyraża w słowach „jak daleko zaszliśmy dzisiaj w tej dziedzinie" i z pogardą odnosi się do poglą­ dów. tak jak ci właśnie ludzie oceniają wcześniejsze zdobyi /{• ( Vesto np. Dzięki temu nie będzie wzbudzać tak wielkich namiętności. co nazywamy uniwersytecką nauką medyczną. kto w tej dziedzinie ma inny punkt widzenia niż oficjalna medycyna. co ma do powiedzenia. A ponieważ właśnie w tej dziedzinie panują dzisiaj prądy. stanowi absolutną prawdę. tylko wtedy sprosta swoim wielkim zadaniom. jakie dzisiaj już istnieją. spotyka się zdanie. jakie istniały w ubiegłych stuleciach na temat zdrowia i choroby. Dlatego lepiej będzie dla antropozofii. to odniesiecie wrażenie. gdy dziedziny te przeniknie światło płynące z nauki du­ chowej.jak to ma miejsce w tym wykładzie . kiedy każdą I hoftłbc przypisywano Bogu albo diabłu". gdy . że przedstawiciele tej uniwersyteckiej na­ uki medycznej są prowokowani przez niesprawiedliwe ataki. jak się wydaje ludziom. który chce dzisiaj zdyskredytować to. Przypuśćmy. jaki istnieje pomiędzy chorobą i zdrowiem a karmą.do czego mają pełne prawo . jakie zostały ujawnione. To właśnie jest w naszych czasach najbardziej doskwierające dla wielu dziedzin nauki 44 przyrodniczej. jeżeli po prostu powie to. tak że nie tylko bronią namiętnie tego. Stanowisko to nie jest jednak tak niedorzeczne.: „Były takie czasy. że nie zamierzamy brać udziału w tanim zwalczaniu naukowej medycyny. które przeciwstawiają się sobie. co w danej sprawie ma do powiedzenia nauka . A potem przytaczane bywają najbardziej mlnlms/iijące przykłady. gdyż nie 45 . co w tej dzie­ dzinie zostało dokonane. To. Wiecie. a anIropozofia . która może być wprawdzie uzupełniana. że osiągnięcia ostatnich lat i dzie­ sięcioleci w zakresie rzeczywistych badań faktów oraz zjawisk dotyczących zagadnień chorób i zdrowia ludzi zasługują na takie samo uznanie i podziw jak wiele innych zdobyczy nauki przyrodniczej. możemy powiedzieć. to w pierwszym rzędzie będzie to właśnie nauka duchowa. że ktoś stoi na stanowisku. ponieważ uniemożliwią to materialislycznie zabarwione poglądy i teorie. Po tych wstępnych uwagach powinno być jasne. że poglądy oraz teorie nie dorosły jeszcze do cudownych nieraz zdobyczy w zakresie faktów.zajmiemy się związkiem. Istnieją bliższe i dalsze przyczyny. które mamy omawiać. Rozpatrując. przed­ stawiają to zazwyczaj w następujący sposób.a wszędzie się na nie natrafia Mm veli dawne znaczenie się zatarło. że ludzie. że w przeszłości właśnie w tej dziedzinie istniały najgorsze zabobony. ale nigdy nie zostanie osądzona jako coś hezwurlościowego. W przypadku nauki duchowej nie może być mowy o żad­ nej stronniczości. musimy sobie uświadomić. żeby dołączać do chóru. Antropozofia.będzie miała trochę do czynienia z głębszymi i bar­ dziej oddalonymi przyczynami. Jednakże z drugiej strony należy również podkreślić. Z drugiej jednak strony należy powiedzieć. którzy tę dziedzinę omawiają. gdy w takich spornych dziedzinach zachowa wolny od uprzedzeń i obiektyw­ ny sąd. że godne podziwu fakty. Zarówno laicy jak i niektórzy lekarze prowadzą kampanię przeciwko temu. jak daleki jestem od tego. czyli nauka duchowa. którzy te sprawy omawiają. Postaram się wyjaśnić to na przykładzie. Kto słuchał moich wykładów. to założenia nauki duchowej łatwo mogą zostać źle zrozumiane. co określa się jako medycynę szkolną. łatwo mogą wywołać pewne nieporozumienia. Będziemy bowiem mówić 0 różnych zagadnieniach dotyczących choroby oraz zdrowia z punktu widze­ nia karmy. Ażeby w ogóle zająć jakieś stanowisko wobec zagadnień. Zdobycze ostatnich lat zostaną wyjaś­ nione dopiero wtedy. Gdy •próbujecie zapoznać się z ogólnymi poglądami dotyczącymi choroby i zdro­ wiu.ale prowadzą nieraz bardzo ostrą walkę z każdym. że przyczyn jakiegokolwiek zjawiska należy szukać w różnorodny sposób. jakie będziemy prowadzić dzisiaj oraz w najbliższych dniach. Z drugiej strony łatwo zauważyć. że osiągnięcia 1 rzeczywiste wiadomości oraz odkrycia bywają niewłaściwie interpretowa­ ne i wyjaśniane w kontekście dzisiejszych poglądów naukowych. a mimo to wślizguje się do dzisiejszej Awliuloniości. co medycyna zdziałała w ostatnich latach. Ludzie mówią na przykład. Dobrze będzie przy tej okazji podkreślić. nie angażując się w jakie­ kolwiek spory. ten wie.gdy chodzi o szukanie karmicznych przyczyn przy zagadnieniach dolyczących zdrowia . nie be­ ila obecnie pożyteczne dla ludzkości. co w ostatnich dwudziestu względnie trzydziesta latach zostało odkryte. że jeśli ktoś mógłby cieszyć się tym. jak to w minionych śmieciach usiłowano leczyć. S/t A-gólny sprzeciw budzą wypowiedzi . a odnosi się to zwłaszcza do nauki przyrodniczej. przez co staje się zupełnie nie do przyjęcia dla obecnego spo­ glili myślenia. że w najszerszych kołach toczą się gwałtowne i namiętne dyskusje na tematy dotyczące zdrowia i choroby.

co niegdyś rozumiano pod określeniami „Bóg" albo „diabeł". aby jeden zwalczał drugiego. że to całkiem naturalne. ażeby z jednej strony mówić prawidłowo o bezpośrednich przyczynach materialnych. że rację ma ten. I nie można przeczyć. że może podać inną przyczynę tego samego zjawiska: „Nie można tego inaczej sformułować jak tylko w ten sposób. Obiektywny antropozof nie będzie stał na stanowisku. kto mówi. co dzieje się obecnie. Kiedy mówimy o chorym. Ci. to ciśnie się na usta pytanie: „Jak możemy sobie w ogóle wytworzyć pojęcie o chorobie?" Jeżeli badając stany chorobowe. Nie o to chodzi. by muchy zleciały się do izby. że tylko wtedy zdobędzie wnikliwe poznanie. Ktoś mi mówił. w której było pełno much. to ten człowiek wyzdrowieje. a także o zdrowym człowieku. że nie będzie w izbie much. Tę sprawę możemy wyjaśnić przy pomocy porównania. a zatrzymanie się na bezpośrednich przyczynach jest rzeczą wygodną. Przypuśćmy. a jeżeli potem nie uda mu się wyleczyć choroby. aby ludzie nauczyli się wza­ jemnie rozumieć i zauważać. odwołujemy się bezpośrednio do wiedzy duchowej i angażujemy jasnowidzenie. które obecność much przypisuje nagro­ madzonemu brudowi! Podobnie przedstawia się sprawa w innej dziedzinie. To waż­ ne. Sądzę również. 46 gdyż w takim razie można by pozostawić brudny pokój i toczyć walkę tyl­ ko z lenistwem gospodyni. czego chce jeden. oznacza to pytanie: „W jaki sposób możemy sobie wyobrazić. Ale prze­ cież to jest bzdura. gdy się ją gruntownie wy­ czyści!" Drugi z nich opowiada natomiast. jak tylko wypędzić bakcyle!" Mówienie o duchowej przy­ czynie chorób przy równoczesnym uznaniu wszystkiego. co znajduje swój wyraz materialny. które pojawią się później i skierowane będą na tę samą istotę?" Dzisiejszy człowiek najchętniej będzie wierzył. lecz o to. Nie należy również wyobrażać sobie. do tego. to mówi się. że wystarczy. że dwóch ludzi rozmawia ze sobą. Albowiem wszystkie 47 . że przezwycięża­ nie duchowych przyczyn zwalnia od zwalczania przyczyn materialnych. aby lenistwo skinęło palcem. ponieważ uległ infekcji jakiegoś rodzaju drobnoustrojów. będzie wiedział. że sami chorzy mają skłonność do takiego ujmowania sprawy. a więc w ciele eterycznym i astralnym. ten co­ raz bardziej będzie rozszerzał swoje pole widzenia. aby zleciały się muchy! Niewątpliwie bardziej słuszne jest to pierwsze wyjaśnienie. A przede wszy­ stkim nabierze przekonania. co działo się w dalszej przeszłości. Wiele dzisiejszych poglądów w tej dziedzinie ma swoje źródło w wygodnictwie przy wydawaniu osądu. natomiast z drugiej strony dostrzegać bardziej odległe przyczy­ ny. Jasnowidzący zawsze będzie musiał w chorobie brać pod uwagę z jednej strony udział ciała fizycznego. że gospodyni jest leniwa. I to trafia mi do przekonania. a odnosi się to przede wszystkim do samego chorego. Jeden drugiemu opo­ wiada: „Właśnie widziałem izbę. to zawsze znajdziemy nieprawidło­ wości nie tylko w ciele fizycznym. materialne okoliczności. i z drugiej strony ciała eterycznego oł-az astralnego. postępkach i prze­ życiach? I w jaki sposób możemy sobie wyobrazić związek jego obecnego stanu zdrowia ze skutkami. która leży głębiej! A przecież nie potrzeba robić nic innego. że coś sknocił. nie jest bardziej przesądne niż dostrzeganie przyczyny nagroma­ dzenia się much w tym. ma swoje duchowe podłoże i trzeba je dla dobra ludzkości znaleźć. gdy może rozszerzyć pole widzenia. że tę izbę od dawna zajmuje bardzo leniwa gospodyni". Kiedy mówimy o zdrowiu i chorobie z punktu widzenia karmy. że stan zdrowia jakiegoś człowieka znaj­ duje swoje uzasadnienie w jego dawniejszych czynach. Dlatego właśnie w le­ czeniu choroby uwzględniane bywają tylko te najbardziej bezpośrednie przy­ czyny. ale również w wyższych członach istoty łódzkiej. ogarniając spojrzeniem to. że wchodzą tu w grę również inne. Odnosi się to przede wszystkim do człowieka chorego. co miało miejsce bardzo dawno. gdy zaprowadzi się czystość". że duchowych przyczyn nie należy ujmować zawsze w taki sam sposób i że nie zawsze można je przezwyciężać tak samo jak zwykłe przy­ czyny materialne. co poza tym wcho­ dzi w grę. Czę­ sto też chorzy są niezadowoleni. to musimy mówić o związkach. że choroba związana jest jedynie z bezpośrednimi przyczynami. której wystarczy tylko skinąć. Ale ludzie mówią jeszcze o jakiejś przyczynie duchowej. Je­ żeli sieje wypędzi. a czego chce drugi. którzy skorzy są do sporu. przechodząc od tego. powinni pamię­ tać o tym. że doświadczony lekarz mu­ si znaleźć bezpośrednią przyczynę choroby. ponieważ izba jest brudna i muchy znajdują w niej dobre warunki bym. jakoby lenistwo miało być czymś w rodzaju osobowości. Bowiem głównym dążeniem dzisiej­ szego światopoglądu we wszystkich dziedzinach jest wygoda. Nie należy też oburzać się. Jeżeli chcemy rozpatrywać karmę. gdy się mówi: „Ktoś zachorował. Kto chce rozpatrywać karmę w jej daleko rozgałęzionych skutkach.wiedzą oni. gdyż uważają. jakie zachodzą między dawniejszymi wydarzeniami życia ludzkiego i skutkami tych wydarzeń w późniejszym okresie tego samego życia. Jednak wszystko. gdy ktoś mówi: „Nie będzie much.

można dojść tylko do czegoś. że takimi abstrakcyjnymi pojęciami nie można naprawdę w sposób owocny uchwycić prawdy. aby się w swoim rozrastaniu i rozwoju przed nim bro­ nić. co da­ le nam przeczucie wewnętrznego obrazu leczenia. Inaczej już przedstawia się sprawa. o chorobach minerałów czy metali.że się tak wyrażę . Właśnie cho­ roby roślin są dla realnego ujęcia wyobrażenia choroby szczególnie intere­ sujące i bardzo ważne. patrząc na chorą roślinę. że w ciele eterycznym i fizycznym rośliny istnieje coś. Ciało eteryczne rośliny zaczyna rozwijać wokół rany znacznie większą aktywność niż poprzednio w tym miejscu. Rów­ nocześnie jednak roślina. że to choroba żelaza. że różne zaburzenia i szkodliwe wpływy wniknęły w ciało fizyczne. Im głębiej wni­ kać będziemy w patologię roślin. wykazuje. Gdy na przykład rdza zżera żelazo. to trudno mówić o wewnętrznych przyczynach chorób roślin. jak usiłuje ona zasklepić uszkodzone miejsca. co możemy obserwować w roślinie. którzy chemie uży­ wają pojęć alegoryczno-symbolicznych . Gdy podchodzi się do sprawy poważnie. aż dozna zewnętrznego uszkodzenia. która przedstawia po­ łączenie ciała fizycznego i eterycznego.jak?". 49 . że ten fakt jest niezwykle ważny. Poza tym choroby roślin będziecie mogli sprowadzić do wpływów pasoży­ tów. możemy słusznie mówić. Wi­ dzimy jak na dłoni. Roślina.mówią sobie np. Najłatwiej to zrozumiemy. aby pierwotne ciało eteryczne samo wykazywało jakieś zmiany. Nauka duchowa potwierdza więc ogólny wniosek. gdy uszkodzimy ciało fizyczne rośliny. W przypadku roślin nie można mówić o wewnętrznych przyczynach chorób w tej samej mierze co u zwierzęcia i człowieka. Nauka duchowa w pełni to potwierdza. to musimy przyznać. co należa­ łoby nazwać igraszką poznawczą. ale uczy­ niliśmy coś. możecie zaobserwować. Z chwilą. gdy wzniesiemy się do królestwa roślinnego. niedostatecznego oświetlenia. że pojęcie wewnętrznej przyczy­ ny choroby nie ma w gruncie rzeczy żadnego uzasadnienia. czyli ciało fizyczne i eteryczne. co potrafi reagować wewnętrznymi siłami leczniczymi na zewnętrzne uszko­ dzenia.także i tam. a szczególnie w ciało eteryczne. jest istotą. Kto chce dojść do realnego pojęcia choroby oraz zdrowia. musi być ostrożny i nie może mówić. Taka istota jak roślina. co jej zawadza i szkodzi. wytwarza zupełnie inne prądy. gdzie nie mają one racji b y m . Dlatego też w przypadku ciała fizycznego nie możemy mówić o leczeniu. tak jak ją widzimy przed sobą. że nie można tam mówić o pojęciu „wewnętrznej przyczyny choroby". Gdy zatem chodzi o królestwo roślin. jak daleko wolno rozciągać pojęcie choroby. U roślin bowiem możemy już mówić o chorobach. pobudzamy jej ciało eteryczne do wzmożonej działalności. do jakiego doszliśmy: to. Wyłania ono z siebie zupełnie in­ ne formy.trzy człony istoty ludzkiej mogą uczestniczyć w tej chorobie. skoro już dozna uszkodzenia. Choroby roślin możecie zawsze sprowadzić do przyczyn zewnętrznych. to w chorej roślinie nigdy nie może być mowy o tym. lecz nie do poznania. uszkodzenie to pozostanie bez zmiany. Niech ludzie.to uszkodzenie. że gdy roślina zostanie zewnętrznie uszkodzona. że istota składająca się z ciała fizycznego oraz ete­ rycznego jest w gruncie rzeczy zdrowa i aby zachorować. do szkodliwych wpływów gruntu. natniecie roślinę nożem. mówią. Kiedy np. żeby uleczyć . ale wykazuje. Najlepiej zdać sobie z tego sprawę. Ciało fizyczne nie będzie mogło nic uczynić samo z siebie. O ile przy metodach badań odwołujących się do jasnowidzenia widzimy w królestwie zwierząt i ludzi w trakcie choroby wyraźne zmiany we wnętrzu 48 istoty. To właśnie jest niezwykle interesu­ jące. gdy zastanowimy się nad tym. Widzimy zatem. przedstawia organizm pierwotnie zdrowy. umie stosować wszel­ kie możliwe sposoby. tym wyraźniej będziemy mogli stwierdzić. czynna jest w niej wewnętrzna obrona. które zdolne jest do­ trzeć do rzeczywistych faktów. że istnieje w niej nawet nadmiar takich sil. jeśli musi przeciwdzia­ łać zewnętrznym uszkodzeniom. Skąd pochodzą te siły lecznicze? Gdy natniecie jakieś ciało składające się wyłącznie z ciała fizycznego. że chodzi tu o zewnętrzne powody i uszkodzenia. Powstaje zatem pytanie: „Jakie wyobrażenia możemy uzyskać. może być mowa jedynie 0 tym. i osiągnęliśmy coś. żeby odpowiedzieć na pytanie . a więc istot. działania wiatru czy innych elementarnych działań sił przyrody. które mogą manifestować się jako siły lecznicze. obejść to. musi czekać. że minerały i metale ule­ gają chorobom. Fakty stwier­ dzone przez naukę duchową całkowicie to potwierdzają. Tutaj zasady we­ wnętrznej siły leczniczej szukać musimy w ciele eterycznym. Równocześnie możemy na jej przy­ kładzie przekonać się. złożona z ciała fizycznego i eterycznego. które roślinę wykorzystują i szkodzą jej. siła lecznicza. w jakim jest to potrzebne dla rozwoju 1 rozrostu danej istoty. stawiając w przypadku choro­ by pytanie «jak?»". Jeżeli pragniemy w tej dziedzinie uzyskać jasny pogląd. o zewnętrzne wpływy. W ten sposób nie zdefiniowaliśmy wprawdzie pojęcia choroby. że obydwa te ciała mają w sobie nie tylko zasady zdrowia w stopniu. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego.

z czym ma­ my do czynienia w wysokiej mierze u roślin. jakich mogą doznać rośliny. Macie tu poniekąd próbę odpowie­ dzi na pytanie. że mamy takie połączenie. Co nio/e b y ć przyczyną. Kiedy więc obserwujemy przyrodę. rak wypuszcza w miejsce utraconej częś­ ci niedokształcony odrostek. wokół którego toczą się dzisiaj 50 poważne dyskusje wśród przyrodników. Macie tu zatem zjawisko. Gdy sprawę tę ujmiemy w ogólnym zarysie. co występowało w roślinie. gdy chodzi o potomków. a to zwierzę ma potomków. U dżdżownic ciało etery­ czne działa od razu w tym samym ciele. Jeżeli uszkodzimy ciało fizyczne jakiegoś ssaka. bardziej bezpośrednie 51 . A teraz możemy postawić pytanie: „Na czym to polega. I to właśnie ma miejsce U wyższych zwierząt. że o sile leczniczej w ciele eterycznym możemy mówić nawet wtedy. co zwierzę ulraciło w poprzedniej generacji. Jednak również w świecie zwierzę­ cym możemy jeszcze zobaczyć leczniczą siłę analogiczną do roślinnej. Kiedy ciało eteryczne przenosi swoje właściwości na potomków. można by powiedzieć. u której ucięta część odrasta natychmiast.A teraz idźmy nadal za nicią przewodnią wewnętrznej obserwacji i spró­ bujmy pojąć zewnętrzne zjawisko. Jak wiemy. Możemy teraz przejść od uszkodzeń. Gdy umiemy jakieś odnóże rakowi. Organy te bowiem bardzo szybko odras­ tają i wkrótce zwierzę wygląda znowu tak jak poprzednio. i wymierny ta­ kiej istocie pewne organy. to nie jest on już w stanie wytworzyć od razu nowego organu. istota ciała eterycznego polega na tym. np. że ciało eteryczne może być w najróżniejszy sposób po­ ł ą c z o n e z ciałem fizycznym. że ma możność rozwinięcia pełnej działalności. że im wyżej wznosimy się w królestwie zwierząt . Mam na myśli odpowiedź ciała eterycznego na zewnętrzne uszkodzenia. a więc istoty posiadające już ciało astralne. A teraz przejdźmy do zwierząt wyższych. to dla takiego zwierzęcia nie jest to. Wywołaliśmy pewną siłę le­ czniczą w ciele eterycznym. Jednak przy najbliższej zmianie skorupy. których doznać mogą zwierzęta. że ciało eteryczne dziedziczy się w taki sposób. Jeżeli odetniecie odnóże wyżej zor­ ganizowanemu zwierzęciu. ciało eteryczne nie jest krępownne tym. to w miejsce dawnego odnóża powstałoby nowe. dżdżownicę. aby w ogóle mogło ono uruchomić siły lecznicze?" l'olega to na tym. ściślejsza albo luźniejsza wspólnota.a odnosi się to również do królestwa człowieka. tu Biało eteryczne od razu gotowe jest do wytworzenia nowej części w miej­ sc utraconej. że jest tiklywne. dżdżownicy. przy drugiej zmianie skorupy ten odrostek jest już większy i gdyby zmiana skorupy dokonała się odpowiednią ilość razy. bardzo nieprzyjemne. Gdy takiemu zwierzęciu umiemy jakąś część kończyny. że buduje ono znowu całe. Istnieje tam o wiele silniejsze. do uszko­ dzeń. do którego prowadzi nas nauka duchowa. U zwierząt o wyższej organizacji nie dzieje się już tak jak u raka. j a k " w odniesieniu do sił leczniczych ciała eterycznego. buduje. Najbliższa generacja ma znowu wszystkie koń­ czyny. że tak powiem. to przekonamy się. dopiero wtedy ciało eteryczne uzupełnia to. Jeszcze w wyższym stopniu dotyczy to świata roślin. to znowu gotowe jest do budowy całego organizmu. gdy mamy do czynienia z dziedzicznością przechodzącą z pokolenia na pokole­ nie. Między ciałem fizycznym a eterycznym może islnieć. iż ciało fizyczne nie jest w stanie oddziaływać z powrotem na ciało eteryczne. że ciało eteryczne nie może być w pełni aktywne? MuNluloby być bardziej związane z ciałem fizycznym. to przekonamy się. że u wyższych zwierząt będziemy mieli stosunkowo niewiele tego. a więc przy przejściu najbliższej metamorfozy. Weźmy jakieś niższe zwierzę. co dzieje się w ciele fizycznym i pod pewnym względem jest od liegO niezależne. np. lutuj widzimy luźniejsze połączenie ciała eterycznego z fizycznym. Widzimy więc. Kto mógłby zaprzeczyć. żeby w ciele eterycznym pobudzić odpo­ wiednią siłę leczniczą. W przypadku roślin m u s i m y powiedzieć. np. Dzieje się tu coś podobnego do tego. powoduje rozrost i wspomaga go do pewnej określonej granii v Z chwilą gdy roślinie albo niższemu zwierzęciu utniemy jakąś część. że takie prowokowa­ nie rozwijania sił leczniczych w ciele eterycznym człowieka albo wyższego zwierzęcia wywarłoby bardzo szkodliwy wpływ na zdrowie? Natomiast u pier­ wotniaka tego rodzaju poważne uszkodzenie jest tylko podnietą dla ciała ete­ rycznego. że ciało ete­ ryczne nie może odpowiedzieć siłą leczniczą tak łatwo jak ciało eteryczne rośliny przy analogicznym uszkodzeniu.tym większy musi być wy­ siłek ciała eterycznego. u raka dopiero po zrzuceniu sko­ rupy. którego wewnętrzne siły budują nowy organ. urwiemy nogę psu albo spo­ wodujemy inne tego rodzaju kalectwo. Należy wciąż podkreślać zjawisko. u wyższych zwierząt analogiczna działalność przejawia się wtedy. im wyżej w swoim rozwoju stoi zwierzę. Zjawisko to będzie występowało w tym mniejszym stopniu. to nie może ono wydobyć od razu takiej siły leczniczej ze swojego ciała eterycz­ nego. Gdy zejdziemy do najniższych istot zwierzęcych. to jego kalectwo nie przenosi się na potomka. to znaczy. nie okaleczone zwierzę. a wówczas zdamy sobie sprawę. musimy w tych zjawiskach widzieć stopniowanie. jeżeli rozpatrujemy je zewnętrznie . przy którym trzeba już czegoś więcej.

niż to leży w jego naturze. Natomiast tam. W takim wypadku ciało ete­ ryczne musi oczywiście odwoływać się do głębszych sił. U zwierzęcia trudno mówić o tym. odciska się to na jego ciele astralnym. U wyższych zwierząt formy ciała fizycznego napierają z powrotem na ciało eteryczne. nie krępuje ciała eterycznego i jego byt jest samodzielny. ponieważ nie ma w ogóle takich przeżyć. właśnie dlatego. To. jest tam również to. Działają na nią wprawdzie bodźce z ze­ wnątrz. czy człowiek prowadzi takie czy inne życie w grani­ cach dobra i zła. co daje narzucony sposób życia. U niższych gatunków zwierząt działalność ciała astral­ nego odgrywa jeszcze bardzo małą rolę. jak to się dzieje u zwierzęcia.który liczy się na dni . Dlatego mają one w sobie jeszcze tak dużo z rośliny. można by powiedzieć. ranimy równocześnie ciało eteryczne. która posiada tylko ciało fizyczne i eteryczne. nie oddziałuje z powrotem na ciało eteryczne. aby wyrównać uszkodzenie. by mogło w jakiś szczególny sposób przeciwstawiać się swoim instynktom czy też pro52 wadzić życie inne. Jeżeli więc człowiek prowadzi życic pod jakimkolwiek względem nieumiarkowane. Znajduje się w nim jako esencja wszystko. działania i czucia. Przypomnijmy sobie teraz. musimy brać pod uwagę głębsze siły lecznicze. które przylega ściśle do ciała fizycznego. Istota. Wiemy. bo­ wiem zwierzę ma w dużej mierze ograniczoną drogę życiową . tak że raniąc ciało fi­ zyczne. że uzależnia od siebie ciało ete­ ryczne. więc 53 . A zatem ciało astralne wiąże wnętrze istoty ze światem zewnętrznym. ma możność doświad­ czenia wszystkich możliwych stopni między tym.połączenie między ciałem eterycznym i fizycznym. który człowiek zabiera ze sobą i zachowuje na wszystkie czasy. jak żył w poprzedniej inkarnacji. Wszystkie te rodzaje kontaktu ze światem zewnętrznym oddziałują z powrotem na ciało astralne. Człowiek natomiast. że ciało fizyczne zostaje odłączone. Ujmując rzecz obrazowo. Zwierzę stosuje się do swoje­ go programu życiowego. co zostało wniesione w cia­ ło astralne. co człowiek wziął w siebie jako wynik pmwidlowego lub nieprawidłowego myślenia. to musimy uwzględnić jeszcze coś innego. wszystko to wywiera wpływ na ciało eteryczne człowieka. pozostaje jednak ekstrakt ciula eterycznego. że wzniósł się na wyższy szczebel rozwoju. Im bardziej aktywne jest ciało astralne. wywierają na nie pewien wpływ. Są tam więc np. co jest prawdą i kłamstwem. Wchodzi on w naj­ różniejszy sposób w kontakt ze światem zewnętrznym pod wpływem indywi­ dualnych motywów. co znajduje swój wyraz u zwierzęcia. Zwierzę nie może oczywiście niczego przenieść w podob­ ny sposób poza wrota śmierci. Wszystko lo zawiera w sobie ciało eteryczne i człowiek zabiera to ze sobą aż do czasu nowych narodzin. tym bardziej otwiera się ona na świat zewnętrzny. Jeżeli z kolei wzniesiemy się od zwierzęcia do człowieka. Rodzaj tego wpływu zależy od tego. że u zwierząt niższego rzędu albo u roślin to. prawdy albo kłamstwa. ale nie znajdują odbicia w procesach wewnętrznych. co dzieje się. gdzie aktywne jest ciało astralne. I Małego wzajemne oddziaływanie między ciałem astralnym i eterycznym mu­ si zależeć teraz od zewnętrznych przeżyć. a dopiero potem członki ciała fizycznego. Dla­ tego mając do czynienia z ciałem eterycznym zwierzęcia wyższego gatunku. że ciało eteryczne musi urucho­ mić znacznie więcej sił. ciało astralne wywiera z kolei wpływ na cia­ ło eteryczne. Im wyżej się wznosimy. poddane jest pewnego rodzaju typowemu programowi. A zatem w nowym bycie ziemskim człowiek posiada w swoim liflo eterycznym rezultaty tego. Po upływie pewnego czasu po śmierci . tym bardziej musimy uwzględniać nie tylko działalność ciała fizycznego i eterycznego. Jednak wtedy działa ono tak. Z czym to się wiąże? Dlacze­ go ciało eteryczne zwierzęcia wyższego gatunku jest tak zależne od form ciała fizycznego? Im wyżej wznosimy się w królestwie zwierzęcym. co znajduje się na zewnątrz. słuszności albo jej braku. a pozostaje ciało eteryczne. zewnętrzne pobudki odzwierciedlają się w procesach wewnętrznych. ale rów­ nież ciała astralnego. tym bardziej musimy brać pod uwagę ciało astralne. To pozwala nam zrozumieć. nie spostrzega świata zewnętrznego. esencja jego i lała eterycznego wlewa się w nowe ciało eteryczne i przepaja je przy jego budowaniu. co słuszne i niesłuszne. Teraz w ciele astralnym zostaje odciśnięte nie tylko to. to oddziałują one z powrotem na ciało eteryczne. dobrem i złem.zasadnicza część ciała eterycznego zostaje odrzucona jako drugie zwłoki. między tym. Kie­ dy człowiek wkracza przez narodziny ponownie w byt ziemski.żyje według wyznaczonego mu programu. które związane jest teraz z ciałem astralnym i jaźnią. Taka istota jak roślina. u której ciało astralne nie jest czynne. po­ zostaje wewnętrznie bardziej odcięta od świata zewnętrznego. Ale jak wiemy. wpływy nieumiarkowiinego życia. gdy człowiek przejdzie przez wrota śmierci. że ciało eteryczne ulega zmianie w zależności od tego. Gdy ciało fizyczne wyt­ warza swoje kształty. ponieważ najpierw musi odbudować samo siebie. Wzmo­ żona działalność ciała astralnego sprawia. A ponieWIIŻ linio eteryczne jest budowniczym całkowicie nowego organizmu. co ciało eteryczne przyję­ ło w siebie podczas ziemskiego życia.

które przyjmuje świadomie i wiąże ze swoją jaźnią. Działanie wrażeń przenika więc tak głęboko. Czło­ wiek ma podczas swojego życia sumę przeżyć. co wywołały czyny z poprzedniego życia. któremu towa­ rzyszyło pewne uczucie. potrafi włożyć w niego to. który nauka duchowa może całkowicie wyjaś­ nić. wrażeń nie prowadzi do wyobrażeń. że powoduje prze­ mieszczenie krwi. Wrażenie. Taka rzecz była naturalnie pewnym wrażeniem. że pod wpływem pewnych wrażeń bledniecie. tak że w rzeczywistości nasze życie rozpada się na dwie części: na szereg takich przeżyć duszy. a zatem wrażenie. co robimy w życiu pomiędzy narodzina­ mi a śmiercią. Że takim wrażeniom towarzyszą wzruszenia w stopniu nie mniejszym niż wrażeniom uświadomionym. Jeśli pod wpływem świata zewnętrznego doz­ najecie wrażenia. A zatem życie naszej duszy rozpada się na różne kategorie.towarzyszą uczucia. ale przenika aż do ciała fizycznego. Zapamiętajcie.wszystko to odciska się również w jego ciele fizycznym. Wasze oko widziało tego drugiego człowieka. a tymczasem wy nic o tym nie wiecie. a zatem wrażenia. co nie dochodzi wcale do świadomości . że istnieje zasadnicza różnica między wyobrażeniami. to zrozumiemy. ale który można pojąć również za pomocą rozumowego myślenia. tak że w podłożu tej świadomości nie powstaje żadne wspomnienie. i takich. które wywołuje świadome wyo­ brażenie. doświad­ czeń. Przekonamy się. Te przeżycia stają się w nim wyobrażeniami. Możemy to jednak ująć z jeszcze innej strony. jakie były czyny tego człowieka w poprzednim życiu. że budując teraz cały organizm. Istnieją jednak również dalsze różnice. można mniej więcej widzieć. a wieloma innymi przeżyciami. jak nieskończenie wiele przeżyć. ale to bezpośrednie wrażenie nie doprowadziło do wyobrażenia. które nigdy nie doszły do pełnej świa­ domości. o których się zapomina. które mogą zawsze dochodzić do naszej świadomości i które mogą wzbudzać wspomnienie. że większości wrażeń . co przynosi ze sobą z poprzednich wcieleń. Na­ tomiast u człowieka nie tylko jego ciało astralne. że ktoś wam powiedział „spotkałem cię dzisiaj na ulicy. czy wszystko. Ale zauważcie. to przekonu­ jemy się. który przez narodziny wkracza w byt ziemski. które wywołało w was wyraźne wyobraże­ nie i które wzbudziło w was radość albo ból. a pod wpływem innych czerwienicie się.Dlaczego to wszy­ stko może odcisnąć się w ciele fizycznym? Badania prowadzone w oparciu o naukę duchową wykazują. Przy­ pomnijcie sobie jakieś wrażenie. Tę różnicę można sobie najłatwiej uświadomić w następujący sposób. Zwróćcie tylko uwagę na to. które przeżywamy jako świadomi ludzie. spojrzałeś nawet na mnie". że zawsze mogą po­ wrócić we wspomnieniu. Czy jednak znajdziemy równie przekonujące wyjaśnienie zmniejszającej się siły leczniczej u coraz wyżej stojących w rozwoju zwierząt? Ponieważ u zwie­ rzęcia nie może być mowy o tym. Wy­ stępuje tu nawet rzecz szczególna. których nie możecie sobie przypomnieć. żeby przynosiło ze sobą reinkarnowaną indywidualność z poprzedniego życia ziemskiego. że istnieje rzeczywiście bardzo wyraźna różnica między tymi róż­ nymi kategoriami.a właściwie wszystkim wrażeniom. Możemy zapytać. A teraz przenieście się do tego.albo dochodzi do niej tylko przelotnie. Zdarzało się z pewnością często. znajdziemy tu zatem jedy­ nie działalność ogólnego ciała astralnego danego gatunku zwierzęcego. Pozwala nam to zrozumieć. a bę­ dzie ono u tego zwierzęcia ograniczało siły lecznicze ciała eterycznego. przy działaniu skierowanym w głąb ludzkiej organizacji znajduje 55 . co ma z da­ wniejszych czasów. to jeżeli takie samo wrażenie nic dojdzie do świadomości. Zdarza się to wielokrotnie. Mamy tu fakt niezmiernie interesujący. ale również ciało eteryczne oraz fizyczne są zaimpregnowane tym. że w for­ mach ciała człowieka. lecz przenikają swo­ im działaniem głęboko aż do ciała fizycznego. oraz takie wrażenia. które . A teraz zatrzymajmy się kilka minut na życiu człowieka pomiędzy narodzeniem a śmiercią. które przepracowuje. które właściwie nie rozwinęły zdolności wytwarzania wspomnień. jakich doznajemy . Z łatwością możecie wyróż­ nić wrażenia. a takimi. Gdy rozpaIrujcmy oddziaływanie wrażeń na wewnętrzną istotę człowieka. jak nasze czyny z jakiegoś poprzedniego życia mogą oddziały­ wać na stan zdrowia w następnym wcieleniu i jak w naszym stanie zdrowia możemy się często doszukać karmicznych skutków naszych czynów z po­ przedniego życia. które mieliście w życiu i które możecie sobie przypomnieć. Nauka duchowa mówi nam. których doznaliście w taki sposób. Uczucia od­ ciskają się nie tylko na świadomej powierzchni życia.wywołałoby w was uczucie strachu powodujące bicia serca. to i wtedy nie przeminie ono bez skutku. które składają się ze świadomych wyobrażeń. Nie og­ ranicza się to do samego wrażenia. A ponieważ ciało eteryczne posiadało siłę wnoszenia tego. działa w taki sam sposób na nasze ciało eteryczne? Już w co­ dziennym życiu możemy spostrzec ogromną różnicę między powrotnym od­ działywaniem na naszą właściwą organizację wewnętrzną tych rzeczy. Ist54 nicje nieskończona ilość takich wrażeń.gdybyście przeżywali je świadomie . chociaż w gruncie rzeczy istnieją one w człowieku i oddziałują na niego. .

które potem zapadają w niepamięć. a w owym czasie wywoływały w nas także zmiany. Dzia­ łają one tak samo jak uświadomione wrażenia. Pozostają one w nim w postaci tęsknoty. że właśnie w owym krytycznym czasie . wywołuje uczucie najgłębszych wzruszeń wła­ śnie podczas kamaloki . kiedy wrażenia. Natrafiacie w waszym późniejszym życiu na wydarzenia. które wywołuje w was tak wstrząsające wrażenie. kiedy uderzył kogoś w twarz. Szczególnie silnie oddziałują te wydarzenia. To. których nie może­ cie sobie wyjaśnić. dlaczego w danym czasie musie­ liście przeżyć to czy tamto właśnie w taki sposób. że wrażenia z dzieciństwa . a nie mają zdolności wywoływania wspomnień. który żyje w was nadal i wiąże się z obecnym wrażeniem.neurastenię. które przy uważnej ob­ serwacji możecie spostrzec już w życiu pomiędzy narodzeniem a śmiercią. znajdą swój wyraz w przyszłej inkarnacji.zwłaszcza gdy zostały zapomniane . Te nieuświadomione wrażenia przenikają najgłębiej. Widzicie tu potęgowanie się pewnego zjawiska. którą wnosi w najbliż­ sze ziemskie życie. to Hiiemy powiedzieć. że ktoś zmarł. które nie były dla dziecka obo­ jętne i już wówczas wywarły na nim silne wrażenie. że to. budzi w was szczególnie silną reakcję. pomiędzy narodzeniem a tym granicznym punktem. którym nasza świadomość nie stawia żadnej tamy. Takie wyobrażenia.tęsknoty. które tkwią w nas. odciska się tym silniej i pewniej w naszej wewnętrznej istocie i współdziała przy odbudowie nowej cielesności.mieliście jakieś podobne przeży­ cie.nie przeciwstawia im się to. że nie wywołuje świadomego wyobrażenia. które przenika głęboko w organizację ciała fizycznego.zwłaszcza jeżeli się pow­ tarzały . Może się okazać. to wtedy nic go nie hamuje. Mamy tu zatem do czynienia z oddziaływaniem na późniejsze życie czegoś. Skoro już w codziennym życiu pewne przeżycia mogą wywrzeć na nas taki wpływ. że istnieją chwi­ le. aby miały mu być one obojętne. dając wymowny uliiaz takich związków. doznajemy niezliczonej ilości wrażeń. dlaczego rzecz stosunkowo obojętna tak głęboko was dotknęła. przeżycie. jakie sam sobie czyni. które jednak zostało zapomniane. wzmacniając je. Wydarzenie. co wam mówiłem o życiu w czasie kamaloki. ale nie w taki sposób. które tak żywo oddziałują na ludzki organizm. że w czasie między śmiercią a nowym narodzeniem istnieją tego rodzaju przeżycia astralne. mając lat siedemdziesiąt i powtarza swoje życie wstecz aż do czterdziestego roku. że wywołują rozstrój duszy. że nie możecie sobie wytłuma­ czyć. Jeśli spróbujemy teraz podnieść to pojęcie na nieco wyższy poziom. Wszystkie te zjawiska przedstawiają się nam jako związki przyczy­ n i ł we między wcześniejszymi i późniejszymi przeżyciami. Przypuśćmy. co do­ chodzi do naszej świadomości. aby tę rzecz wyrównać . Nie możecie zrozumieć. Gdy­ byście mogli zbadać to przeżycie. jak pewne rzeczy rzucają brzemienne w swoich skutkach cienie lub blaski na późniejsze życie. który sprawił drugiemu człowiekowi. że czynności wykonywane przez nas w jednym życiu 57 . wnika ono w głąb bez przeszkód. Kto zda sobie z tego sprawę. przechodzi obok wszystkich czyn­ ności i przeżyć ostatniego życia. co w przypadku uświadomionych wrażeń wypełnia duszę właśnie jako świadome wyobrażenie i przez to wytwarza tamę. co przeżyliśmy jako nasz czyn na ziemi. to może przekonalibyście się. przeżywa­ ne są szczególnie silnie. Przez cały czas od narodzenia aż do chwili. że jeśli wrażeniom.ponieważ człowiek ma jeszcze swoje dawne ciało astralne. do którego sięga wasza pamięć . Wtedy przeżywa w sobie ból. ale . Jeżeli jednak wrażenie działa na nas w ten sposób. tak że się wie. o jakich była mowa. Nie pozostało po nim żadne wyobra­ żenie. że owe znacznie silniejsze doznania. Także w zewnętrznym życiu możecie nieraz znaleźć potwierdzenie. Doznaliście wtedy pewnego wstrząsu. Istnieje w życiu taki okres. Wywo­ łuje to w nim rodzaj wyrzutów. może nawet "Wed. będzie mógł zrozumieć. Przypomnijcie sobie teraz wszystko. że począwszy od pewnej chwili. Niezli­ czona ilość przeżyć daje się w taki sposób wyjaśnić. Życie ludzkie jest o wiele bogatsze niż to.wywierają taki wpływ na całe nastawienie życiowe. gdy zdoła się sięgnąć wstecz. wówczas te emocje i uczucia działa­ ją ze szczególną siłą i wywołują przeżycia. co przeszedł. jakie dawniejsze wrażenia odbijają się w późniejszym okresie życia. wyrażą się mianowicie w działa­ niu. mo­ gą wywołać pewne zaburzenia w duszy . z jak ogromną odpowiedzialnością wiąże się wychowywanie dziecka w pierwszym okresie jego życia. histerię. Po odrzuceniu ciała eterycznego jako drugich zwłok człowiek przeżywa całe swoje ostatnie życie wstecz. w których ten drugi rodzaj wewnętrznych działań znajduje swój wyraz. występuje rozstrój duszy.pewien rodzaj oporu. towarzyszą emocje.tzn. które wzruszyłoby was obecnie znacznie mniej. a zwłaszcza uczucia i odczucia. Macie np. Możemy zatem powie­ dzieć. Jeżeli zdacie sobie sprawę. od któ­ rej zaczynają się nasze wspomnienia. który jest niezrozumiały i tylko 56 wtedy znajduje swoje wyjaśnienie. których doświadcza się w czasie kamaloki. co miało miejsce we wcześniejszym okresie. to zrozumie­ cie. to łatwo zrozumiemy.

znajdują swój wyraz w nowym życiu w słabej organizacji cielesnej. przepaja się potężnymi afektami zwróconymi przeciwko nim. To pozwala nam zrozu­ mieć. wnosi teraz coś nowego. co wymaga wyjaśnienia. a siły ciała ete­ rycznego nie są osłabione. Nauka duchowa wykazuje. Dlaczego przeżycia dzieciństwa wywołują tylko lekkie schorzenia w poHlaci nastrojów duszy. prowadzą do kłam­ stwa. Choroba przychodzi tu tylko z zewnątrz. że nasze czyny i cała nasza istota z poprzedniego życia prze­ jawiają się w nowym wcieleniu jako nasze założenia i nasza organizacja cie­ lesna. W ten sposób możemy prześledzić trzy następujące po sobie kolejno inkarnacje w ich karmicznych skutkach: powierzchowność i płochość w pierwszej inkamacji. W ten sposób poznaliśmy związek. jaki zachodzi między naszym życiem W zakresie dobra i zła. Najpierw wskazaliśmy więc na najzwyklejsze fakty . który myślał. afekty. opiera się na faktach zbadanych przez naukę duchową. wyraża się w następnym życiu w skłonności do kłamstwa. co człowiek przeżywa w sposób moralny i intelektualny. że w jakimś życiu człowiek ma skłon­ ność do kłamstwa. A teraz idźmy dalej. ale zaobserwowane fakty. które wywodzą się z tej skłonności do kłamstwa. te afekty sprawiają. co znajduje się w ich ciele eterycznym. Jedynie te afekty i uczucia. histeria mogą tkwić w tym samym życiu. 59 . może przeniknąć w ciało eteryczne do­ piero pomiędzy śmiercią a nowym narodzeniem. czuł i działał tylko egoistycznie. to właściwie nie kłamałby. Ponieważ zwierzęta. Zostało to wywołane dawniejszą skłonnością do kłamstwa. hamujące u zwierząt sity lecznicze. ciało etelyczne człowieka nie może przyjąć w siebie w ciągu jednego życia skutków głębszych moralnych przeżyć. Albowiem to. że przez dołączenie się ciała astralnego u zwierząt działalność ciała eterycznego zostaje osłabiona.wyjątki. co obej­ muje jego najbardziej świadome życie. że kiedy człowiek. Ogólnie biorąc. w zakresie moralnym i intelektualnym w jednej inkarniu|i. Afekty. o ile wyszły z egoizmu poprzedniego życia.i to nawet bardzo znaczące . Potem mówiliśmy o tym. a następnie o tym. rozmnażając się. a mianowicie wpływy chorobowe. dzięki której rozwija się życie indywidualne w za­ kresie dobra i zła. ale im wyżej się wznosimy. neuroza. przenikającej głębiej swoją działalnością. skłonność do kłamstwa w drugiej. Gdyby bowiem człowiek odwoływał się do tego. Przyjmuje w siebie tendencje skierowane przeciwko własnej istocie. Taka skłonność wypływa z głębszej organizacji duszy i tkwi w podświadomości. która w trzecim z rzędu wcieleniu wyraża się w nieprawidłowej budowie narządów. widzi po śmierci owoce swoich czynów. lecz z ogólnym typem. ponieważ przy­ czyny wielu takich schorzeń jak np. W zasadzie skutki głębszych moralnych przeżyć zostają wszczepione w ciało eteryczne pomiędzy śmiercią a nowym naro­ dzeniem. Jeżeli człowiek był kłamliwy.wykazuje to nauka ducho­ wa . które wynikają z podświadomości. To.na siły lecznicze u roślin. które zbadane zostały me­ todami nauki duchowej. wywołują w jego pośmiert­ nym życiu najgwałtowniejsze afekty oraz silną tendencję skierowaną prze­ ciw samemu sobie. że przez przyjęcie jaźni.takie ciało. które przeżywa się na zasa­ dzie innej formy świadomości. Na skutek tego następne życie ziemskie przyniesie ze sobą już nie tylko słabą organizację cielesną. mające swoje źródło w indywidualnym życiu człowieka. bo nie ma tam mózgu. nie ma więc też żadnych wewnętrznych przy­ czyn chorobowych. co zostało teraz powiedziane. że może odbudowywać członki. prawdy i kłamstwa. 58 Widzimy tu działanie karmy dotyczące zdrowia i choroby. że „słaby organizm" można sprowadzić karmicznie do egoistycznych czynów poprzedniego życia. Roślina nie ma je­ szcze żadnego ciała astralnego. Wobec tego staje się zrozumiałe. U niższych gatunków zwierząt ciało eteryczne ma jeszcze takie siły lecznicze. ciało astralne. tym bardziej ciało astralne ogranicza siły lecznicze ciała eteryczne­ go. ale . Przypuśćmy. Skąd jednak wzięła się owa skłonność do kłamstwa? Jest tu coś. których nie osłabia teraz żadne fizyczne wyobrażenie ani nie hamuje żadna zwyczaj­ na świadomość. więc to. nie jest związane z żadnymi moralnoinlelcktualnymi względnie indywidualnymi właściwościami. Nie są to żadne teorie. że życie powierzchowne w jednym wcieleniu. Tutaj tkwi już coś głębszego. natomiast głębszych przyczyn chorobowych szu­ kać należy w poprzednim wcieleniu. neurastenia.przemieniają się w pośmiertnym bycie w potężne emocje. chociaż poznamy szczególne . które jest niejako niewłaściwe i w swoich subtelniej szych częściach posiada organy wewnętrzne zbudowane nieprawidłowo. A tendencje te. że życie lekkomyśl­ ne. Tak się rzeczywiście dzieje. które nie zna oddania się i miłości. jak o tym była mowa? Dzieje się tak. to czyny. Musimy się cofnąć dalej. a naszym zdrowiem względnie chorobą w następnym wcieleniu. Natomiast u człowieka przeżycia jego jaźni pomiędzy narodzeniem a śmiercią działają w głąb aż do ciała eterycznego. a w trzecim wcieleniu fizyczna skłonność do chorób. nie podlegają reinkarnacji.

Punktem wyjścia dla radykalnej zmiany pojęć dotyczących uleczalności względnie nieuleczalności chorób była wypowiedź wybitnego lekarza Dietla dotyczą­ ca zapalenia płuc i chorób pokrewnych. Nie trzeba sięgać zbyt daleko. pogoda się zmieni albo też nie". jak zmieniły się wyobrażenia w tej dziedzinie. zdziwiłby się. to należy do razu opowiedzieć się po tej czy tamtej stronie. że właśnie pod względem dwóch pojęć.nie umiano nawet ująć tego myślą. Różne obserwacje doprowadziły go do przeświadczenia. Do ich poglądu na wartość leczniczą 60 tych środków można by zastosować przysłowie: „Kogut pieje na gnojowis­ ku. czy choremu zaaplikuje się takie czy inne lekarstwa. jak bardzo się one zmieniły. Tym niemniej wypowiedź ta na coś wskazuje. nie można było świadomie tej wskazówki jakoś uzasadnić . Mo­ gę powołać się na to. mniej więcej w XVI. kiedy to w miarodajnych kołach lekarskich pogląd ten diametralnie się zmienił. Bowiem wypowiedź sławnego prof. a lekarzowi nie wyznaczano właściwie żadnej innej roli jak tylko pilnowanie przebiegu choroby i bycie w pogoto­ wiu.na przełomie wieków średnich i nowszych czasów. Był taki czas . gdy idea karmy i związków karmicznych przy­ jęta zostanie kiedyś przez szersze kręgi. puszczanie krwi itd. kiedy zaczną działać w organizmie siły samouzdrawiające. że for­ my chorobowe można ściśle posegregować i właściwie dla każdej choroby istnieje jakieś ziele. w których tę wypowiedź cytowano. mając kon­ takt z „nihilistyczną szkołą lekarską" w Wiedniu. w któ­ rych znajduje ona swoje uzasadnienie. Ta szkoła lekarska określana była . która wykazywała. że w człowieku musi tkwić coś. jeśli zaszłoby coś. tyle tylko. które wówczas powszechnie stosowano . Jednakże każdy. kto zapoznałby się z tym. która daną chorobę bezwzględnie wy­ leczy. XVII wieku . aby najlepiej mogły działać siły uzdrawiające. ponieważ opierała się na wypowiedzi profesora •kody. Pod wpływem szkoły Dietla ówcześni młodzi lekarze nauczyli się krytycznie pa­ trzeć na dawne środki lecznicze używane już od śmieci i zapatrywania te przenieśli w ogóle na wszystkie leki. że choremu za­ pewniano odpowiednie warunki zewnętrzne. a mianowicie uleczalnoś­ ci i nieuleczalności chorób. co wymagałoby jego fachowej pomocy. a także jeszcze póź­ niej. Można się było z tym zapoznać. W kołach. że nie można stwierdzić żadnego wyraźnego wpływu tego czy innego środka leczniczego na przebieg takiej czy innej choroby. że jest to dosyć obojętne dla przebiegu choroby. czy też nie. abyście zdobyli odczucie tego. Uważali oni. jakie zaszły w XIX wieku. aż po pewnym czasie spadnie gorączka i nastąpi samouleczenie organizmu. Ale właśnie XIX wiek był okresem.IV Leczenie i niemożność wyleczenia z choroby w związku z karmą Na wstępie zaznaczę. czytając o tych środkach i środeczkach. Starano się wydobyć te uzdra­ wiające siły z organizmu chorego. Wiara ta trwała w gruncie rzeczy bardzo długo. że sam w latach młodzieńczych zetknąłem się z tymi przeciwnymi dotychczasowym zapatrywaniom prądami w naj różnorodniejszych odcieniach i motywach. Dietel podał bardzo przekonującą na owe czasy statystykę. że ta sama mniej więcej ilość chorych na zapalenie płuc powra­ cała do zdrowia albo umierała zarówno przy zastosowaniu wprowadzonego przez niego tak zwanego „wyczekującego sposobu" traktowania choroby. może nawet nauczymy się wyjaśniać je. co pisano o sposobach leczenia chorób pod koniec XVIII albo na początku XIX wieku. W różnych stuleciach panowały naj­ różniejsze poglądy na temat uleczalności i nieuleczalności chorób. co może zdziałać ludzka pomoc. nie umiano o tej wska­ zówce pomyśleć: wskazywano ostatecznie na to. które mają być przedmiotem naszych dzisiejszych rozważań. bo aż po wiek XIX. 61 . aktywne w samym pacjencie. bardziej ludzkie wyobrażenia. że skoro pewne sprawy zostały tu poru­ szone w formie opowiadania. jak i przy dawnej metodzie polegającej na stosowaniu od dawna uznawanych le­ karstw. zapanują wyraźniejsze i. Nikt jednak nie powinien przypuszczać. ale leczyć ich nie umiemy!" Opowiadam wam o faktach. jakaś mikstura.kiedy stopniowo rozwinęły się poglądy. Skody była niewątpliwie pewnego rodzaju radykalizmem i łatwo można by wyznaczyć granice. Ta wprowadzona przez Dietla i rozwinięta dalej przez Skodę „wy­ czekująca metoda" traktowania choroby polegała na tym. że nie dysponując odpowiednimi środkami.i nazwa ta obowiązuje jeszcze dzisiaj jako szkoła nihilistyczną. można by powiedzieć. co pod pewnym względem decyduje o przebiegu oraz wyniku choroby I wykracza poza granice tego.począwszy od herbatek i mikstur aż po niebezpie­ czne leki. Poza tym ograniczano się niejako do obserwowania rozwoju choroby i wyczekiwania. żeby przekonać się. która brzmiała mniej więcej tak: „Może nauczymy się rozpoznawać choroby i opisywać je. której początek przypada na połowę XIX wieku. a która zdobywa coraz większe znaczenie.

po­ mimo wszelkich wysiłków. a tworzy ją według sił. która wprowa­ dzi go w nowe życie. nie może odnosić się do niczego innego jak tylko do prawa karmy i do oddziaływania karmy w przebiegu ludzkiego ży­ cia. które wzbudziły w nim następującą myśl: „W ostatnim życiu działałeś pod wpływem afektów. jakie rozgrywają się pomiędzy śmiercią a nowym na­ rodzeniem. właściwości jego charakteru itd. gdy zwrócimy uwagę na to. która przesnuta jest tymi tendencjami. że ta cielesność jest słaba albo mocna w zależności od tego. że ktoś przeżył swoją ostatnią inkarnację w taki sposób. Nasuwa się tu pytanie. natomiast w innych okolicznościach. które może go doprowadzić do wyższej doskonałości w określo­ nej dziedzinie i do wyrównania pewnych czynów. rozważmy drastyczny przypadek. że przejawia się tutaj jakaś głęboka prawidłowość.tak by mógł uczynić siebie pod tym względem doskonal­ szym. Tak więc pod wpływem roz­ sądku. że w przyszłości nie będziesz już skłonny do dzia­ łania pod wpływem afektów". jakie organizm ludzki z siebie wydobywa. które mogą stać się wyrównaniem poprzednich. a więc pojawienie się jej oraz sił samoleczących. które uczynią go w tej czy innej dziedzinie doskonalszym. że wywoła to jakiś skutek. a gdy się dotrze do istoty rzeczy. a więc jego dobre i złe czyny. że na skutek przeżyć. które było o wiele za słabe. i na skutek oglądu własnego życia budzi się w człowieku tendencja. w następnej inkarnacji musisz stworzyć możliwość do stawiania oporu swojej cielesności. w których mieści się ludzka pomoc. człowieka przepaja za­ mierzenie. strachu i namiętności". że lego działalność wypływała z poczucia jaźni.. że gdy dusza przez nowe naro­ dziny wkracza w byt ziemski. gdy czło­ wiek w czasie kamaloki widział rzeczy. na co wskazano. to musi się dojść do prze­ konania. eteryczne oraz astralne przepaja tendencja. To budzi w nim od razu tendencję: „Musisz rozwinąć w sobie siły. które wypływały z tego braku poczucia własnej jaźni. Poz­ wala nam to zrozumieć. które domagają się wyrównania. co omawialiśmy wczoraj. w jego działalności przejawiał się taki brak samodzielności. miał on przed sobą czy­ ny. nie mógł tych sił znaleźć? Jeżeli sobie przypomnicie to. Sam buduje swoją nową cielesność. co leży poza granicami. jak człowiek dzień po dniu dokonuje czynów. nienawiś­ ci. to przy bezstronnej obserwacji musimy uznać.Wskazano zatem na coś. czy człowiek przesnuł ją słabymi czy mocnymi siłami. Mówiliśmy. że staniesz się pod tym względem doskonalszy.gniewu. co zresztą stale powtarzam. Kiedy to zrozumiemy. zazdrości itp. żeby w przyszłości dokonywał innych czynów. a przy przechodzeniu przez narodziny odciska się jako si­ ła w powstającym na nowo ciele. wszystkie niedoskonałości i zdobyć takie właściwości. które­ go brak poczucia własnej jaźni doprowadził w danej inkarnacji do takich czy innych czynów. istnieją w niej liczne tego rodzaju tendencje. Gdy śledzimy przebieg jakiejś choroby. że w jednym wypadku następuje uzdrowienie. które predestynują go do tego. gdy śledzimy po­ stępy w procesie przezwyciężania choroby. że człowiek przynosi ze sobą pewne założenia. jakie nie odpowiada obecnemu cyklowi rozwojowemu ludzkości. do stawiania oporu siłom płynącym i ciała fizycznego. czy tej głębszej prawidłowości szu­ kać należy w poprzednich żywotach ziemskich człowieka? Pojawia się zatem pytanie: Czy należy mówić. Własne czyny stają w czasie kamaloki żywo przed jego duszą 62 i wtedy powstaje myśl: „Musisz zrobić coś. a gdy przytaczam przykłady. że to zamierzenie człowiek zachowuje i wkracza z nim przez nowe narodziny w byt ziemski. . co sprawi. Całą organizację. Mamy zatem człowieka. że nie zwykłem mówić rzeczy wyprowadzonych z teorii. to zrozumiecie. Przypuśćmy. że to. które wzmocnią twoje pOCZUcie własnej jaźni. natomiast w innym okazuje się ono niemożliwe.K K " . takie zagubienie siebie samego. ażeby 63 . /byt oddane zewnętrznemu światu. a więc ciało fizyczne. wyrównać wszystkie przewinienia. Ażeby sobie to uświadomić. aby wy­ tworzyć coś. ludzka indywidualność przyjmuje szczególne siły. Przechodząc przez okres kamaloki. Musisz w ten sposób hartować swoje poczucie własnej jaźni. to zrozumiecie. jak różnorodne jest życie. który znacznie przewyższa zwykły rozsądek. Tę prawi­ dłowość musimy zauważyć zwłaszcza wtedy. Jeżeli uwzględnicie. eterycznego oraz astralnego. możemy powie­ dzieć. że w okresie kamaloki stają przed duszą człowieka wydarzenia jego ostat­ niego życia. Musimy więc uświadomić sobie. to są one zawsze należycie zbadane przez naukę duchową. Przedtem jednak pragnę dzisiaj specjalnie podkreślić to. Ta myśl staje się składową częścią ludzkiej indywidualności. nie wymyślam żadnych hipotez. Jest wyposażony w te siły i przesnuwa nimi swoją nową cielesność. Prowadzi go do tego.. które przyniósł z poprzednich żywotów ziemskich oraz z bym pomiędzy śmiercią a nowym narodzeniem. co pomogłoby mu odrobić. które będą ci się przeciwstai . aby uniemożliwić człowiekowi wykonywanie jakiejś czynności pod wpływem afektów . Na skutek tego ludzkie ciało fizyczne i eteryczne otrzymuje konfi­ gurację. gniewu. liczne myśli oczekujące wyrównania i te różnorakie tendencje i myśli krzy­ żują się. aby w jednym wypadku mógł wydobyć z or­ ganizmu swoje siły uzdrawiające.

Musisz postarać się o takie ciało. a kiedy indziej ulega. które sprawiają. Ten wpływ wy­ raża się w rozwoju ludzkim w różnorodny sposób. Te siły pochodzą od jestestw. musi mu postawić tamę. Macie tutaj przykład karmicznego działania w odniesieniu do pewnych chorób i potwierdzenie zdania. wynika ostatecznie tylko z zasady. to w czasie kamaloki również przeżywać będzie postępowanie. ścierając się z opo­ rem swoich trzech ciał. by zapaść na tę czy inną chorobę i poprzez jej przezwyciężenie 64 oraz przez rozwinięcie sił czynnych przy leczeniu samego siebie zdobyć taką moc. którą już często w naszych antropozoficznych rozważaniach stawialiśmy przed naszą duszą. że człowiek może w ogóle zachorować. Wiemy. że gdy człowiek przez narodziny wkracza w byt ziemski i na skutek swojej karmy przynosi ze sobą tedencję. ażeby dojść do normalnego poziomu swojego rozwoju. Obecnie jednak musimy sięgnąć jeszcze głębiej do zagadnień podstawowych. że musi umiarkować swoje poczucie własnej jaźni.przeszło ono odpowiednią szkołę. doprowadzając się do absurdu. jeżeli chcemy odpowiedzieć na pytanie: Jak to się dzieje. że natrafiać będzie wszędzie na jakąś bezdenność. pokonać chorobę i przyswoić sobie siły. będzie się rozgrywało w regio­ nach podświadomych. Jakiś człowiek widzi w czasie kamaloki. To wzbudzi w nim ten­ dencję. ujmując ją w różnych powiązaniach. aby w wypełnianiu się karmy zna­ lazł warunki odpowiednie dla swojego dalszego rozwoju. W wielu wy­ padkach choroba ta występuje wtedy. które określamy jako lucyferyezne. Cholera daje bowiem sposobność znalezienia oporu. że na skutek swojej karmy może szukać choroby. w których mogą być narażone na przykład na zarazy w rodzaju cholery. o jakie chodzi.zanim jaźń mogła działać w sposób właściwy wpływ jestestw lucyferycznych. ni n n s dzisiaj interesuje. a zwycięstwo jest po stro­ nie choroby? Tutaj musimy sięgnąć do duchowych zasad. Zatem w najbliższej inkarnacji musi szukać takiej sposob­ ności. że pod wpływem zbyt silnego poczucia własnej jaźni wykonał sze­ reg czynów. że w określonym punkcie ewo­ lucji Ziemi w rozwój ludzki wkroczyły siły. że na skutek doświadczeń z okresu kamaloki człowiek po prostu szuka sposobności. Jednak w związku z tym. że gdy człowiek w jakimś życiu działał w dużej mierze pod wpływem afektów. W ten sposób w ciało astralne czło­ wieka wszczepiony został . co musi przejść chory w swym wnętrzu. Weźmy teraz inny przykład. jak poprzez cielesność oddziałują założenia słabego poczucia własnej jaźni!" To. To. które go podnoszą na wyższy poziom. że w najbliższej inkarnacji poczucie własnej jaźni danej indywidualności znacznie się wzmocni. to raz udaje mu Nię odnieść zwycięstwo. gdzie jego poczucie własnej jaźni będzie musiało się gwałtownie zderzać z organi­ zacją trzech ciał. które mogą być wyrównaniem pewnych rzeczy. Tego rodzaju warunki stwarza zwłaszcza ta forma choroby. gdy w grę wchodzi karmiczna predys­ pozycja wywołana tym. co dzieje się w następnej inkarnacji. które wypływało z afektów.jakkolwiek by się wysilało . którą w nowszych czasach nazywamy błonicą. Takie warunki może człowiek znaleźć. że człowiek na skutek sił lucyferycznych 65 . Ów człowiek będzie dążył do takiej inkarnacji. na skutek czego będzie zmuszony swoje poczucie własnej jaźni w najwyższej mierze do nich dostosować. że człowiek prowadzony jest w gruncie rze­ czy przez rozsądek wyższy od tego. czego przezwycięże­ nie prowadzi go do czynów. To. gdy pociągnięty przez odpowiednią możliwość nabawi się malarii.ujętej jako pewną całość .żadnego ograniczenia. które spowodowane były tym. ważne jest. aby w swojej własnej cielesności przeżyć coś. jaki może objąć swoją zwykłą świado­ mością. może wywołać taki skutek. Będzie niby jakąś magnetyczną siłą przyciągany tam. co właśnie powiedziałem.poprowa­ dzi wzwyż. w któ­ rej jeg° poczucie własnej jaźni natrafiać będzie na największy opór. to łatwiej zrozumiecie zjawiska cho­ rób epidemicznych. W trakcie tych wykładów usłyszymy jeszcze niejedno wyjaśnienie doty­ czące uwarunkowania tej czy innej choroby. która go w jego drodze życiowej . jakie robił w poprzednim życiu. o jakim mowa. Może się to wydawać bardzo dziwne. że nie znajdzie ono w całej swej cielesności . Mógłbym przytoczyć najróżniejsze przykłady wykazu­ jące. w której jego trzy ciała będą tak ustosunkowane do jego poczucia własnej jaźni. że dany człowiek w poprzednim życiu działał często wybuchowo. aby poprzez przezwyciężenie takiego czy innego cierpienia coś osiągnąć. Kiedy weźmiecie pod uwagę to. że choroby są w życiu ludzkim w ogóle możliwe. pod wpływem afektów itp. a prowadzony jest w taki sposób. który przeniknął niegdyś przede wszystkim do naszego ciała astralnego i pozostał tam na dalsze czasy. ale indywidualności obciążone karmą dążącą do tak scharakteryzowanych warunków bytu ziem­ skiego szukają sposobności. weźmy przykład przeciwny. Poprzednio mówiłem. że zanadto opierał się na sobie samym. Widzi. które podczas dawnego rozwoju księży­ cowego uległy opóźnieniu i nie posunęły się na tyle naprzód. które wskaże ci. Abyście mogli zorientować się w związkach.

miał w swoim wnętrzu uwodziciela, który działał w taki sposób, że człowiek stawał się gorszy. Równocześnie, na skutek tego wpływu, człowiek w swo­ im działaniu i osądach kierował się w wyższym stopniu różnymi afektami, namiętnościami i pożądaniami. Właściwa indywidualność człowieka uległa zmianie; była bardziej skłonna oddawać się temu, co nazywamy światem po­ żądań. W ten sposób człowiek uwikłał się znacznie głębiej w świat fizyczny. Przez wpływ lucyferyczny bardziej zespolił się ze swoją cielesnością. Gdy­ by bowiem nie uległ wpływowi jestestw lucyferycznych, to niejedno, co nęci człowieka na Ziemi, nie budziłoby w nim pożądania. Przechodziłby obojętnie obok takich czy innych pokus. Na skutek wpływu lucyferycznego powstały pokusy świata zewnętrznego; człowiek przyjął je w siebie. Indywidualność, która wyraża się w jaźni, została przepojona skutkami wynikającymi z zasa­ dy lucyferycznej. W ten sposób podczas pierwszych swoich inkarnacji ziem­ skich człowiek uległ również pierwszym pokuszeniom zasady lucyferycznej i wziął je ze sobą na późniejsze żywoty. Oznacza to, że sposób, w jaki czło­ wiek uległ tym pokuszeniom, stał się częścią składową jego karmy. Gdyby człowiek przyjął w siebie tylko tę zasadę, ulegałby coraz bardziej pokusom fizycznego świata ziemskiego; coraz bardziej traciłby - że się tak wyrażę - szansę, by się z tego fizycznego świata wyswobodzić. Wiemy, że późniejszy wpływ Chrystusa przeciwdziałał wpływowi lucyferycznemu i go zrównoważył, tak że człowiek w swoim rozwoju ponownie otrzymał środ­ ki, żeby ten wpływ z siebie usunąć. Wraz z lucyferycznym wpływem przy­ szło jednak jeszcze coś innego. Ponieważ człowiek przyjął ten wpływ w swo­ je ciało astralne, cały świat zewnętrzny, w który wszedł, przedstawił mu się zupełnie inaczej. Lucyfer przeniknął do ludzkiego wnętrza i człowiek ujrzał otaczający świat, mając w sobie Lucyfera. Zmąciło to jego spojrzenie na świat zewnętrzny i do zewnętrznych postrzeżeń dołączył się wpływ arymaniczny. Aryman mógł się wmieszać i przekształcić świat zewnętrzny w iluzję tylko dlatego, że już wcześniej stworzyliśmy w naszym wnętrzu założenia do ilu­ zji, do mai. W ten sposób wpływ arymaniczny, który przeniknął w otacza­ jący człowieka świat zewnętrzny, był skutkiem wcześniejszego działania Lucyfera. Możemy powiedzieć, że skoro już raz były w człowieku siły lucyferyczne, wessał on możliwość większego uwikłania się w świat zmysłowy. Jednak stworzył przez to również możliwość wnikania wpływu arymanicznego wraz z wszelkimi zewnętrznymi postrzeżeniami. Tak więc w ludzkiej indywidualności, która przechodzi przez różne ziemskie inkarnacje, żyje 66

wpływ lucyferyczny, a jako jego wynik - wpływ arymaniczny. Te dwie mo­ ce ustawicznie walczą w ludzkiej indywidualności; stała się ona areną walki Lucyfera i Arymana. Również dzisiaj, w swojej zwykłej świadomości, człowiek jest wystawio­ ny zarówno na pokuszenia lucyferyczne, co przejawia się w namiętnościach i afektach jego ciała astralnego, jak też na pokuszenia arymaniczne, co przeja­ wia się w ułudach w stosunku do świata zmysłowego, który przenika człowie­ ka z zewnątrz. Jak długo więc człowiek żyje w jednej inkarnacji, a wyobraże­ nia zasuwają niejako rygiel, tak że to, co dzieje się przez Lucyfera i Arymana, nie może przeniknąć głębiej i znajduje zaporę w wyobrażeniach, tak długo to, co człowiek robi, podlega moralnemu albo intelektualnemu osądowi. Jak długo pomiędzy narodzeniem a śmiercią człowiek grzeszy przeciwko moral­ ności, gdy idzie za Lucyferem, albo przeciw logice i zdrowemu myśleniu, gdy idzie za Arymanem, tak długo cała sprawa wchodzi w zakres zwyczajnego, świadomego życia duszy. Kiedy jednak człowiek przekracza wrota śmierci, kończy się życie wyobrażeniowe, które związane jest z instrumentem móz­ gu. Zaczyna się wtedy inna forma życia świadomego. Wszystkie rzeczy, któ­ re w życiu pomiędzy narodzeniem a śmiercią podlegają osądowi moralnemu albo rozumowemu, schodzą w dół do podłoża istoty ludzkiej i ingerują czyn­ nie lam, gdzie po kamaloce dokonuje się działalność organizująca najbliższy hyl ziemski. Wszystkie te rzeczy odciskają się w plastycznych siłach, które budują potrójną ludzką cielesność. Wówczas błędy, które wynikają z odda­ nia się Arymanowi, stają się siłami chorobowymi infekującymi człowieka od Miony ciała eterycznego. Natomiast nadużycia zmysłowe, a więc rzeczy podJSgBJące w życiu moralnemu osądowi, stają się przyczyną chorób, które dzia­ łają raczej od strony ciała astralnego. Widzimy więc, że nasze błędy wynikające z tego, co jest w nas arymaniUZlie do czego zaliczyć trzeba również świadome błędy i kłamstwa - sta­ ją się przyczynami chorób. Oczywiście, tak przedstawia się sprawa, jeżeli llłt» zalrzymujemy się na jednej inkarnacji, ale uwzględniamy oddziaływaIIIM

jednego wcielenia na następne. Widzimy też, że na tej samej zasadzie

(iiwnież w|ilywy lucyferyczne stają się przyczynami chorób. Naprawdę mo•fiiiy |>owiedzieć, że nie popełniamy błędów bezkarnie. W następnej inkarnatji nosimy na sobie stempel naszych błędów; lecz dzieje się to pod wpłyWfin rozsądku wyższego aniżeli rozsądek naszego zwyczajnego życia - pod Wpływem rozsądku, który w czasie między śmiercią a nowym narodzeniem 67

kieruje nami tak, abyśmy stali się silniejsi i nie ulegali nadal tym pokusom. W ten sposób choroby występują w naszym życiu jako potężny wychowaw­ ca. Kiedy rozpatrujemy choroby z tego punktu widzenia, możemy niejako wiedzieć, że przy powstawaniu danej choroby czynne są wpływy lucyferyczne albo arymaniczne. Kiedyś, gdy ludzie będący uzdrowicielami przeni­ kną te sprawy w oparciu o pogląd na świat odpowiadający nauce duchowej, ich oddziaływanie na ludzki organizm stanie się znacznie bardziej bezpo­ średnie, niż może być dzisiaj. W tym znaczeniu możemy zdobyć wgląd w strukturę pewnych rodzajów chorób. Weźmy na przykład taką chorobę jak zapalenie płuc. Choroba ta, roz­ patrywana jako wynik karmy, powstaje w ten sposób, że w czasie kamaloki dany człowiek może patrzeć wstecz na swój charakter, który miał skłonnoś­ ci do zmysłowych nadużyć. Tego, co mówimy o poprzedniej świadomości, nie należy utożsamiać z tym, co występuje w świadomości następnej inkarnacji; są to dwa odrębne zagadnienia. To, co człowiek widzi w czasie kama­ loki, przeobraża się w siły potrzebne do procesów, jakie dokonują się przy przezwyciężaniu zapalenia płuc. Bowiem właśnie w uzdrawianiu samego siebie, do którego człowiek wówczas dąży, a zwłaszcza w przezwyciężaniu gorączki czynna jest ludzka indywidualność przeciwstawiająca się mocom lucyferycznym. W ten sposób przezwyciężanie zapalenia płuc daje możliwość pozbycia się tego, co było ujemną stroną charakteru w poprzedniej inkarnacji. W zapaleniu płuc widzimy naprawdę walkę człowieka z mocami lucyferycznymi. Inaczej przedstawia się sprawa, gdy chodzi o to, co dzisiaj nazywamy gruźlicą płuc. Dokonują się tu szczególne procesy, które występują, gdy za­ czynają działać siły, za pomocą których człowiek leczy samego siebie. Dzia­ łalność ta przejawia się w taki sposób, że miejsca, które uległy szkodliwym wpływom, zostają otoczone, niejako obramowane substancją pewnego ro­ dzaju soli wapiennej, która wytwarza stwardniałe otorbienie. Człowiek może potem żyć z takimi stwardniałymi wtrętami. Ilość ludzi, których płuca prze­ szły taki proces ozdrowienia, jest dużo większa, aniżeli się przypuszcza. Tam, gdzie zachodzi taka sytuacja, rozegrała się walka wewnętrznej ludzkiej isto­ ty z tym, co przygotowały siły arymaniczne. Jest to proces odpornościowy skierowany na zewnątrz, jest to walka z tym, co przyniesione zostało przez zewnętrzną materialność. Proces ten prowadzi do samodzielności ludzkiej istoty. 68

Pokazaliśmy w ten sposób, że w przebiegu choroby faktycznie czynne są oba wpływy: arymaniczny oraz lucyferyczny. I uwzględniając różne związki, można by wskazać przy poszczególnych rodzajach chorób, że właściwie należałoby rozróżnić dwa typy chorób, a mianowicie choroby arymaniczne i lucyferyczne. Uwzględniając to, można by również stworzyć odpowiednie zasady udzielania chorym właściwej pomocy. Lucyferyczne procesy choro­ bowe będą bowiem wymagały innego leczenia niż arymaniczne. Gdy dzisiaj dość bezkrytycznie stosowane są siły, które czynne są w elektroterapii, w sto­ sowaniu zimnej wody itp., to należy powiedzieć, że nauka duchowa może rzucić światło na tę sprawę i wskazać odpowiednią metodę, a to na tej za­ sadzie, że pozwoli rozróżnić, kiedy ma się do czynienia z chorobą lucyferyczną, a kiedy z arymaniczną. Np. nigdy nie powinno się stosować elektrolerapii przy chorobach, które wywodzą się z zasady lucyferycznej; metoda ta powinna znajdować zastosowanie tylko przy arymanicznych formach cho­ robowych. Przy lucyferycznych formach chorobowych nie może być bowiem skuteczne coś, co w ogóle nie ma nic wspólnego z działalnością Lucyfera; odnosi się to np. do zasady elektryczności. Elektryczność ma bowiem zwią­ zek z tym, co należy do dziedziny, w której czynne sąjestestwa arymaniczne chociaż siłami elektrycznymi posługują się nie tylko one. Natomiast do dziedziny lucyferycznej należy to, co ma związek z ciepłem i zimnem. Wszy­ stko, co ma związek z tym, że ludzki organizm staje się cieplejszy albo zimliiejszy - także wtedy, kiedy zostało to wywołane wpływami zewnętrznymi należy do dziedziny Lucyfera. Wszędzie, gdzie mamy do czynienia z cie­ płem lub zimnem, występuje typ lucyferycznych form chorobowych. Widzimy więc, jak karma czynna jest w chorobie i w procesie jej prze­ zwyciężania. Wobec tego można też zrozumieć, że od karmy zależy również ulee/alność lub nieuleczalność choroby. Gdy uświadomicie sobie, że karinicznym celem choroby jest niesienie pomocy człowiekowi i uczynienie go doskonalszym, to jest to punkt wyjścia do stwierdzenia, że jeśli człowiek pod wpływem rozsądku, który wnosi z okresu kamaloki w nowy byt ziemski, po­ pada w stan chorobowy, to rozwija wtedy siły wyrażające się w tym, że jego Wliettze nabiera hartu i zdobywa możliwość wzniesienia się na wyższy po­ ziom Przypuśćmy dalej, że na skutek organizacji cielesnej, jaką ma niezależ­ ni! od całej tej sprawy, oraz na skutek pozostałej karmy człowiek ten posia­ da dostateczne siły, ażeby dołączając to, co dzięki tej chorobie zdobył, mógł l>i pezyć pożytecznie swoje dalsze życie. W takim przypadku uzdrowienie ma 69

sens. W tym wypadku człowiek zdobył to, co powinien, a co uwarunkowane było chorobą. Przez przezwyciężenie choroby udoskonalił pewne swoje siły. Jeżeli dzięki karmie wyposażony został w takie siły, a dzięki szczęśliwym okolicznościom związanym z dawnym losem wstawiony jest w świat tak, że może stosować te nowe siły i działać z pożytkiem dla siebie i innych, to na­ stępuje uzdrowienie. A teraz przypuśćmy, że człowiek przezwycięży chorobę i rozwija siły lecz­ nicze, ale staje wobec życia domagającego się rzeczy, którym nie może spro­ stać, dysponując tą miarą doskonałości, jaką zdobył. Dzięki przezwyciężeniu choroby mógłby wprawdzie pewne rzeczy zdziałać, jednak nie na tyle (ponie­ waż jego osobista karma na to nie pozwala), by przy pomocy zdobytych sił móc w dostatecznej mierze pomóc innym. W takim wypadku jego podświa­ domość mówi mu: „Nie masz tutaj warunków, aby uzyskać pełnię sił, jakich potrzebujesz. Musiałeś wejść w tę inkamację, ponieważ musiałeś zdobyć taki stopień doskonałości, jaki był możliwy do zdobycia jedynie w ciele fizycznym dzięki przezwyciężeniu choroby. To musiałeś zdobyć, ale nie możesz tego dalej rozwijać. Musisz więc przejść do świata, gdzie nie będziesz doznawał przeszkód ze strony warunków ziemskich, ze strony ciała fizycznego i innych sił, gdzie możesz swobodnie przepracować to, co zyskałeś w chorobie". Oz­ nacza to, że taka indywidualność szuka śmierci, by między śmiercią a nowym narodzeniem dalej przepracować to, czego nie może przepracować w życiu między narodzeniem a śmiercią. Taka dusza przechodzi przez życie między śmiercią a ponownym narodzeniem, by teraz z większymi siłami, jakie uzys­ kała przy przezwyciężaniu choroby, kształtować dalej swoją organizację cielesną, aby w nowym życiu tym więcej zdziałać. W ten sposób zaistnienie choroby jest jakby zaliczką, która zostanie uzupełniona dopiero po przejściu przez śmierć, tak żeby przedstawiała taką wartość, jaką mieć powinna. Jeżeli patrzymy na tę sprawę w taki sposób, musimy sobie powiedzieć, że to, iż jedna choroba kończy się uzdrowieniem, a inna śmiercią, znajduje w karmie pełne uzasadnienie. Gdy się tak ustosunkujemy do choroby, to znaj­ dujemy w karmie - patrząc z wyższego punktu widzenia - możność głębo­ kiego pogodzenia się z życiem. Zrozumiemy bowiem prawidłowość karmy i będziemy wiedzieć, że nawet wtedy, kiedy choroba kończy się śmiercią, jej celem jest podniesienie człowieka na wyższy poziom. Jednakże nigdy nie wolno wyprowadzać z tego wniosku, że w pewnych wypadkach musimy przyzywać śmierć. To jest niedopuszczalne, ponieważ rozstrzygnięcie tego, 70

czy ma nastąpić uleczenie czy też śmierć, jest sprawą wyższego rozsądku niż len, jaki możemy pojąć naszą zwyczajną świadomością. Jak długo odwołu­ jemy się do zwyczajnej świadomości, tak długo musimy się z całą skrom­ nością wstrzymywać od rozstrzygania takich zagadnień. Natomiast w naszej wyższej świadomości wolno nam przyjąć śmierć jako dar wyższych ducho­ wych mocy. Nie wolno nam jednak zająć takiego stanowiska, kiedy mamy ingerować w życie i pomagać ludziom, odwołując się do zwykłej świadomoś­ ci. Moglibyśmy się bowiem bardzo łatwo mylić i w sposób niedopuszczalny mieszać się czynnie do tego, do czego mieszać się nam nie wolno, a mia­ nowicie do sfery ludzkiej wolności. Jeżeli jakiemuś człowiekowi możemy pomóc w tym, aby rozwinął samouzdrawiające siły, albo w tym, by przy­ szedł z pomocą naturze, tak że nastąpi wyzdrowienie, to musimy to uczynić. ( i d y mamy rozstrzygać, czy człowiek ma żyć dalej, czy też będzie dla niego korzystniej, jeżeli nastąpi śmierć, to nigdy nie wolno nam rozstrzygać ina­ czej, jak tylko niosąc pomoc, która ma na celu uzdrowienie. Jeżeli nasza pomoc ma taki cel, to ludzkiej indywidualności pozostawia uruchomienie sił, jakie ona posiada, a leczenie tylko je wspiera. Taka działalność nie prze­ nika czynnie w głąb indywidualności ludzkiej. Sprawa przedstawiałaby się zupełnie inaczej, gdybyśmy chcieli pomóc nieuleczalnie choremu człowie­ k o w i w ten sposób, aby szukał dalszych warunków bym w innym świecie. Wlcdy nasza ingerencja dotyczyłaby sprawy, która stanowi domenę indywi­ dualności ludzkiej, i zmierzałaby do przeniesienia tej indywidualności w inną aferę działania. Oznaczałoby to narzucanie naszej woli innej indywidualności. Rozstrzygnięcie, o które obecnie chodzi, musimy pozostawić samej indywi­ dualności chorego. Innymi słowy, oznacza to, że musimy robić wszystko, co możemy, aby nastąpiło uzdrowienie. Gdy rozpatrujemy środki prowadzące do uzdrowienia, to odwołujemy się do świadomości, która ma swoje prawa na Ziemi; wszystko co robilibyśmy poza tym, wychodzi poza sferę naszej Ziemi. Tutaj muszą ingerować inne siły aniżeli te, które wchodzą w zakres ItaNzej zwykłej świadomości. Jak więc widzimy, właściwe zrozumienie karmy w sprawie uleczalnośri i nieuleczalności chorób prowadzi do tego, że będziemy robili wszystko, łeby człowiekowi pomóc w chorobie. Z drugiej zaś strony prowadzi do te­ ll), te gdy z innej sfery zapadnie decyzja przeciwna, to przyjmiemy ją rów­ nież ze spokojem. Tutaj nic innego nie jest konieczne. Ale niezbędne jest z n a l e z i e n i e takiego punktu widzenia, żeby nieuleczalność choroby nas nie 71

przygnębiała, żebyśmy nie uważali, że świat jest niedoskonały i zły. Zro­ zumienie karmy nie sparaliżuje w nas siły do czynu, lecz ją pobudzi. Zrozu­ mienie tego prawa budzi w nas poczucie harmonii w obliczu najcięższych ciosów losu, gdy w grę wchodzi nieuleczalność takiej czy innej choroby. Dzisiejsze rozważania uświadomiły nam, że zrozumienie karmy umożli­ wia ujmowanie przebiegu jakiejś choroby w sposób właściwy; pokazały nam, jak działania karmiczne przenoszą się z poprzedniego życia na obecne i rzu­ cają na nie światło. Poszczególne przykłady nasuną się nam przy omawianiu dalszych pytań. Obecnie przystąpimy do rozróżnienia dwóch rodzajów chorób, takich, które mają swoje źródło w ludzkim wnętrzu i przedstawiają się nam wyraźnie jako przyniesione przez karmę, oraz takich zachchorowań, które pozornie ro­ bią wrażenie przypadkowych dlatego, że ulegamy zewnętrznym uszkodze­ niom spowodowanym tym, że to czy tamto się nam przytrafia. Krótko mó­ wiąc, będzie chodziło o możliwość zrozumienia karmy również wtedy, gdy np. dostaniemy się pod koła pociągu. To znaczy: Jak dzięki karmie można zrozumieć tak zwane „przypadkowe" zachorowania?

V Naturalne i przypadkowe zachorowania w związku z karmą
Treść wczorajszego wykładu jest bardzo ważna zarówno dla naszych dal­ szych rozważań jak też dla zrozumienia związków karmicznych w ogóle. Dlatego - ze względu na jej wyjątkowe znaczenie - pozwólcie mi w krót­ kim zarysie jeszcze raz podsumować to, co ten wykład zawierał. Wyszliśmy od tego, że w ostatnim śmieciu, w krótkim stosunkowo czasie, poglądy na leczenie i środki lecznicze uległy dość radykalnej zmianie. Wska­ zaliśmy na to, że w XVI i XVII wieku wytworzył się pogląd, który opierał się całkowicie na zasadzie, że dla każdej choroby, której nadawano pewną naz­ wę - i równocześnie uważano, że można ją pojęciowo wydzielić - muszą ist­ nieć w świecie jakieś środki lecznicze. Istniała wówczas niezachwiana wiara, że gdy zastosuje się odpowiedni środek, to musi on wywrzeć wpływ na prze­ bieg choroby. Następnie wskazaliśmy na to, że pogląd ten przetrwał w więk­ szym lub mniejszym stopniu aż po wiek XIX. Potem jednak powstał pogląd diametralnie przeciwny i znalazł swój wyraz w nihilizmie wiedeńskiej szkoły lekarskiej. Zapoczątkował ten pogląd sławny lekarz Dietel, a dalej rozwijał go Skoda i jego uczniowie. Ten nihilistyczny kierunek scharakteryzowałem mówiąc, że nie tylko zaczęto powątpiewać w istnienie bezwzględnego związ­ ku między tym czy innym środkiem leczniczym, między tymi czy innymi za­ biegami a samą chorobą, ale nie chciano nic o takim związku wiedzieć. Młodzi lekarze, będący pod wpływem tej szkoły, stali się zwolennikami tak z w a n e g o „samoleczenia". Sam Skoda wypowiedział znamienne zdanie: „Mo­ ż e m y rozpoznawać chorobę, możemy ją ewentualnie wyjaśnić i opisać, jed­ nak nie mamy żadnych środków, żeby ją leczyć". Punktem wyjścia dla tego kiei iinku było to, co wykazał Dietel, że przy stosowaniu metody wyczeku­ jącej choroba tego rodzaju jak zapalenie płuc ma taki przebieg, że w pew­ nym określonym czasie rozwijają się siły samoleczące, jeśli tylko spełnione zoManą niezbędne do tego warunki. Potrafił on statystycznie wykazać, że przy ntiiNowaniu metody wyczekującej wyzdrowiało względnie zmarło tyle samo ludzi co przy zastosowaniu powszechnie używanych środków. Wówczas ter­ min terapeutyczny nihilizm był w pełni uzasadniony, albowiem lekarze nale­ jmy do lej szkoły naprawdę nie mogli się obronić przed poglądem chorych, 73

że musi być jakieś lekarstwo, jakaś recepta. Chory i jego otoczenie nie ustę­ powali i ostatecznie jakieś lekarstwo musiało być zapisane. Zwolennicy tej szkoły radzili sobie, zapisując rozcieńczoną gumę arabską, która według ich mniemania powinna była działać tak samo jak środki stosowane dotychczas. To pozwoliło nam stwierdzić, że rzeczy uznane przez współczesną naukę wskazują bezpośrednio na to, co możemy nazwać związkiem karmicznym w życiu. Musieliśmy bowiem odpowiedzieć na pytanie: W jaki sposób do­ konuje się to, co można by nazwać samoleczenieml Albo lepiej ujmując: Dla­ czego się to dokonuje? Dlaczego w innym wypadku jakieś samoleczenie nie może wystąpić albo w ogóle nie może nastąpić wyleczenie? Jeżeli cała szkoła, na której czele stali koryfeusze wiedzy lekarskiej, mo­ gła dojść do wprowadzenia pojęcia samoleczenia, to musimy powiedzieć, że w procesie choroby wyzwala się coś, co prowadzi do jej przezwyciężenia. To zaś musiało nas poprowadzić dalej, tak że staraliśmy się doszukać tajemnicze­ go podłoża przebiegu choroby. Następnie próbowaliśmy wskazać, jak w roz­ woju ludzkości można w przebiegu choroby odnaleźć karmiczny związek. Pokazaliśmy, że to, co człowiek robi w zakresie dobrych i złych, mądrych oraz bezsensownych czynów, co przeżywa w zakresie słusznych i niesłusznych uczuciowych reakcji, nie sięga głęboko do podłoża ludzkiego organizmu. Wyjaśniliśmy dalej powód, dla którego to, co w zwyczajnym życiu podlega osądowi moralnemu, intelektualnemu i uczuciowemu, pozostaje tylko na powierzchni życia i nie podlega prawu, które, jak stwierdziliśmy, czynne jest w innych okolicznościach i sprawia, że nasze czyny i przeżycia wywierają wpływ na głębiej leżące siły ludzkiej organizacji. Mówiliśmy o tym, że ist­ nieje pewnego rodzaju zapora, która nie pozwala, aby niemoralność prze­ nikała w głębsze siły organizmu. A ochrona przeciw przenikaniu w siły naszego organizmu tego, co robimy i myślimy, polega na tym, że czyny po­ pełniane przez nas pomiędzy narodzeniem a śmiercią oraz nasze uczuciowe reakcje łączymy ze świadomymi wyobrażeniami. Z chwilą, kiedy jakiemuś czynowi albo innemu przeżyciu towarzyszy świadome wyobrażenie, stwa­ rzamy barierę, która nie pozwala, żeby rezultat naszej działalności przenik­ nął w głąb naszego organizmu. Następnie mówiliśmy o znaczeniu tych przeżyć, które zostały nieod­ wołalnie zapomniane. Tutaj nie ma już możliwości, aby przesunąć je w sfe­ rę świadomych wyobrażeń. Wobec tego musimy powiedzieć, że w takim wypadku, wobec braku zapory, jaką tworzy wyobrażenie, przeżycia takie 74

przenikają w pewien określony sposób w głąb naszej organizacji i mogą lam współdziałać z siłami kształtującymi nasz organizm. Moglibyśmy wska­ zać na choroby, które leżą jeszcze bardziej na powierzchni, jak neuroza, neu­ rastenia itp. A nawet stany histeryczne mają swoje wyjaśnienie. Mówiliśmy, że przyczyn takich stanów należy szukać w zapomnianych wyobrażeniach, które wypadły z kompleksu świadomości, zsunęły się w głąb naszego wnę­ trza i tam przejawiają się w stanach chorobowych. Wskazaliśmy na to, jak ol­ brzymie znaczenie ma okres, który upływa między narodzeniem a chwilą, do której sięgać mogą nasze wspomnienia, i powiedziałem, że to, co zostało za­ pomniane, działa nadal w żywym organizmie, sprzymierza się niejako z głęb­ szymi siłami organizmu i wpływa na naszą cielesność. Widzimy zatem, że pewien kompleks wyobrażeń, pewien szereg przeżyć musi najpierw przeni­ knąć w głąb podłoża naszej istoty i dopiero wtedy może aktywnie wgrywać się w nasze ciało. Następnie wskazaliśmy na to, że owo przenikanie w głąb dokonuje się najgruntowniej wtedy, kiedy człowiek przeszedł przez wrota śmierci i przeżywa swój dalszy byt pomiędzy śmiercią a nowym narodze­ niem. Wtedy wszystkie przeżycia przeobrażają się w siły organizujące. I wów­ czas to, co człowiek odczuwał między śmiercią a nowym narodzeniem, przej­ muje w swoje siły plastyczne, kształtujące, które współdziałają w budowie ciała przy wstępowaniu w nowy byt ziemski. Człowiek ma teraz w swoich silach kształtujących rezultat tego, co poprzednio posiadał w życiu swojej duN/y, a może nawet w swoich świadomych wyobrażeniach. Następnie wska­ zaliśmy na to, że człowiek w swoim życiu wyobrażeniowym przepojonym jażnii| oscyluje między dwoma wpływami występującymi w świecie: lucyloiycznym i arymanicznym. Gdy popełnia niewłaściwy czyn, który wywo­ łany został właściwościami ciała astralnego, złymi emocjami, gniewem i tym podobne, to popychają go do tego siły lucyferyczne. Gdy potem czyny takie pi zecliodzą drogę, o jakiej była mowa, i stają się siłami kształtującymi, to od­ najdujemy je w siłach tkwiących u podłoża nowej cielesności jako lucyferyi zne przyczyny chorobowe. Mówiliśmy dalej, że człowiek podlega wpływom iiiymanicznym, które działają bardziej z zewnątrz. Mówiliśmy, że również te wpływy przeobrażają się w siły budujące nowy organizm, który powstaje, kie­ dy I /lowiek wkracza przez narodziny w byt ziemski. W tym wypadku, kiedy wpływy Arymana włączają się w siły kształtujące, możemy mówić o predys­ pozycjach chorobowych o charakterze arymanicznym. Następnie zaś, przei hodząc do poszczególnych przypadków, wskazaliśmy na to, jak działają siły, 75

do silniej­ szego poczucia własnej jaźni względnie do sił. ale jednocześnie jego organizm musiał pozostać słaby pod innym względem. co było powodem zaistnienia choroby. człowiek znajduje się naprawdę jakby w jakimś Błędnym kole. zbyt silne poczucie siebie domaga się tej możliwości doprowa­ dzenia do absurdu. Mamy tu do czynienia z czymś. rozwijać się naprawdę dalej dzięki pracy. zdo­ bywa siły pozwalające mu w ciągu dalszego życia. co było możliwe. Ci spośród was. możemy tę spra­ wę ująć w sposób następujący. że taka choroba jak malaria daje okazję do wyrównania nadmier­ nego poczucia siebie. co zostało omówione. ale kiedy się tym zajmiecie. a zatem w pewnym sen­ sie choroba została przezwyciężona. ale niezupełnie. naturalnie. że jako przykład możemy wziąć takiego człowieka. ponieważ daje mu to możliwość przezwyciężania owych oporów. co mogłoby go doprowadzić do słabego poczucia własnej jaźni oraz do braku zaufania do siebie. nie została jednak wyrównana dysharmonia między ciałem eterycznym i astralnym. w pewien rodzaj niedomagania lub czegoś podobnego. Rozpad krwi stwarza odpowiednie do tego warunki. aby niejako unicestwiało się w swoim wysiłku. Przy malarii natomiast następuje pewien rodzaj roz­ padu krwi. w której nastąpiło pewne uzdrowienie. wiążą się z krwią i z jej prawami. jakie już zdobył. Jego jaźń nie opierała się na samej sobie. co może prowadzić w następnej inkarnacji . jakie miało się dokonać między ciałem eterycznym i fifl?. żeby iyln ona niejako sama dla siebie. by mógł sprostać pracom. co możemy okreś­ lić jako „opór". które przez wychowywanie siebie samego pozwalają wzmocnić stopniowo to poczucie jaźni. Podałem radykalne przykłady. Wobec tego siły. że jaźń człowieka znajduje swój wyraz w krwi. aby to czy tamto w takim czy innym kierunku przezwyciężyć. Uzdrowienie zaś następuje wtedy. aby mogło się przez to wzmocnić. że szuka potem warunków. Na podstawie tego wszystkiego. Mówiliś­ my też. jest nie co innego jak tylko to. Tymczasem w życiu dzieje się tak tylko w minimalnym stopniu. co dla większości ludzi jest niesłychanie ważne. Wyraża się to w taki sposób. U takiego człowieka powstaje po śmier­ ci tendencja do przyjęcia w siebie siły. któ­ rych poprzednio nie posiadał. Mówiłem więc.które się w taki sposób wytwarzają. który w poprzednim życiu robił wszystko. tak żeby jego słabe poczucie jaźni mogło się wzmocnić w starciu z tym opo­ rem. korzystając z sił. którego słabe poczucie siebie musi doświadczyć. którzy brali udział w poprzednich rozważaniach antropozoficznych. mogą cały ten proces wyraźniej sobie uświa­ domić. o których mowa. które nie kończą się ani rzeczywistym uzdrowie­ niem. Człowiek oscyluje wtedy w swoich usiłowaniach między próbą uzdrowienia i niemożnością uzdrowienia. aby przez przezwyciężenie danej choroby przyswoić sobie siły prowa­ dzące go do większej doskonałości. Jeżeli mamy przed sobą organizm utworzony przez duszę. to może dojść do sytuacji. Powodem bowiem. dla którego wywołana 76 zostaje choroba. przezwyciężając chorobę. wykorzysla po przejściu przez wrota śmierci. jakie czekały go na planie fizycznym. która przyniosła ze sobą tendencję. są tak wzmocnione. W ta­ kim wypadku niezmiernie ważne jest.a w wypadku pokonania choroby nawet w tej samej inkarnacji . dzięki której w następnej inkarnacji jego jaźń stanie się silniejsza i doskonalsza. że tego rodzaju tendencja prowadzi człowieka niejako do szukania okazji zarażenia się cholerą. żeby o tym wiedzieli. że wprawdzie miał zamiar ukształtowania swojego organizmu w taki spo­ sób. to tendencja ta prowadzi człowieka do od­ ciśnięcia w sobie niejako możliwości doświadczenia choroby. Jeśli jednak całość jego karmy przedstawia się Ink. wówczas człowiek ten nadal żyje i pracuje. Po omówieniu tego wszystkiego pozostaje nam jeszcze do wyjaśnienia zagadnienie tych chorób. Mówiliśmy zawsze. co zdobył jako rzeczywiste uzdrowienie. zgodnie ze swoją karmą. Innymi słowy: gdy siły. to już je zrozumiecie. Gdyby w takim wypadku był on w stanie wyizolować tę część IWUJOgo organizmu. jaką wykona na planie fizycznym. tak żeby były w stanie odpowiednio ukształtować ciało. gdy dany człowiek. Te rzeczy.yeznym zostało osiągnięte. jakie dusza nabyła w poprzednim życiu na skutek tego. lecz przechodzą w stan przewlekły. i dobrze. które umożliwią mu zwalczanie pewnych przeszkód. ponie­ waż dają one wyraźniejszy i ostro zarysowany obraz. Otóż obie choroby. aby dana była możliwość procesu prowadzącego do uzdrowienia. że wpraw­ dzie wyrównanie. są w or­ ganizmie bardzo delikatnie ze sobą powiązane. kiedy zstąpi do ponownych narodzin. że na skutek procesu prowadzącego do uzdrowienia dokonało się w ludzkich osłonach cielesnych to. aż do śmierci. że przezwy­ ciężenie choroby nie wzmocni go na tyle. ale równocześ­ nie daje możliwość jej zwalczania. I prawdą jest. żeby człowiek w możliwie najwyższej iniei/e wykorzystał to. ale rozpływała się w rzeczach ogólnych. co robiła i odczuwała. że może na planie fizycznym osiągnąć dzięki nim to. ani też śmiercią. To znaczy. jakie dany człowiek zdobywa. klnie stają się chroniczne. przy cholerze następuje pewnego rodzaju zagęszczenie krwi. zaś pozostałą część mógł odsunąć od tej 77 . i sprawić. Cho­ dzi o to. Właśnie przy chorobach.

że musimy przy lym starannie dbać o to. co w życiu między naro­ dzeniem a śmiercią podlega moralnemu. to oczywiście nie osiągnie zamierzonego celu. •lin linwy równoważnik? Jeśli zatem będziemy na tyle rozumni. Jest to po­ zytywne.zdrowej. aby to. postaram się przedstawić to w świetle nauki duchowej. wówczas mógłby sobie bardzo pomóc. chcąc w ten sposób zdobyć duchowe siły. nie może przeniknąć w jakimś życiu tak głęboko. które dusza wywołała. Oczywiście. Ciągle myśli o tej niezdrowej części swojej organi­ zacji i przez to wytwarza pewien związek między zdrową częścią a tą. wewnętrzne wstrząsy. a przede wszystkim to. jaki stawiają wyobrażenia. jakie powinna nam dać choroba. prze­ zwyciężając proces chorobowy. Wahania sił ciała eterycznego i fizycznego ciągle człowieka drażnią i wpra­ wiają w stały stan pobudzenia. Gdyby ten człowiek mógł zapomnieć 0 swoim stanie. Gdyby dany pacjent mógł dzięki silnej woli oraz kulturze duszy naprawdę doprowadzić do tego. to te siły są wolne 1 można nimi rozporządzać. Rozumie się samo przez się. która przeszła chorobę. emo­ cje. człowiek żyje ustawicznie pod wpływem tego stanu i nigdy nie może o nim gruntownie zapomnieć. która jest w połowie chora. to w takim razie musi być również możliwe przeniesienie tego procesu z powiotem do świadomości! Na zagadnienie to można spojrzeć również w inny sposób. kłucia i tym podobne. odłączyć od swojego ogólnego stanu i traktować oddzielnie. Jeżeli ktoś ma np. Ponieważ nie ma w tym wypadku oporu. Jednak różne rzeczy prze­ ciwstawiają się temu. które 79 . żeby wypełniając naszą duszę duchową treścią. przez co w miejsce stałej równowagi wytwarza się równowaga chwiejna. Jasnowidzący może stwierdzić. to dawne stany wkrótce powrócą. co nasza organizacja uzyskuje bez naszego współudziału. że jest się z siebie niezadowolonym. Musicie uwzględnić.i czy duchowe luk i y nie mówią nam o tym . by stać się przy­ czyna organicznej choroby. Kiedy ma jakieś małe niedomaganie. jak mu to pomoże. że jeżeli przyjmujemy. do których jednak pacjent nie chce się przed sobą przyznać. Skoro choroby Wyżywają się jako karmiczne skutki duchowych albo innych przeżyć. ale przede wszystkim z wewnętrznymi wzruszeniami duszy. że mógł­ by z niego czerpać siły na przyszłość. bo 78 jeśli uwolnione siły nie zostaną użyte do czegoś duchowego. zdobyłby wiel­ kie zadowolenie. jak te stany pobu­ dzenia ciągle się wynurzają w ciele astralnym i wciskają się w tę część orga­ nizacji. że nie jesteśmy zupełnie bezsilni wobec działań karmicznych wywołanych błędami w poprze­ dnich żywotach. Jeżeli jednak skierujemy je na jakąś duchową treść.żeby nie myśleć o tej chorobie bardzo dużo czyta. uczuciowemu oraz intelektualnemu oNi|dowi. Aby go wyjaśnić. co jest pokarmem dla duszy. jeżeli człowiek powie sobie tylko. które stale zużywał na przeżywanie uczucia bólu. Każdy może stwierdzić te rzeczy na sobie sa­ mym. że wywoła chorobę. Jasnowidzący dostrzega. I znowu muszę zaznaczyć. co ma treść duchową. że na skomplikowanej drodze osiągamy to. Gdy się bowiem nie przeżywa tych uczuć. niewiele pomoże. że ma się wszystkiego dosyć. to może się przekonać. że po przebyciu choroby. żeby przynajmniej na jakiś czas zapomnieć o swoim stanie. które są bezpośrednio związane z naszą chorobą. co nie jest jeszcze zdrowe. nie stosować przy tym takich środków. i w ten sposób zadrażnia na nowo tę ostatnią. względnie których doświadczyła. poczucie. więc takie stany. 1'oNliuam się podać przykład ilustrujący fakty należące do omawianej df ti-il/lny. chore oczy i . że w większości chorób chronicz­ nych powstaje chwiejny stan równowagi między ciałem eterycznym i fizy­ cznym. na pół chorą. przeobrazimy | In u ulię w proces duchowy i siłami naszej duszy przeprowadzimy takie wylltiwanie samego siebie. nie może dojść do te­ go. co zostaje wydobyte przez ihtmihc ujętą jako środek wychowawczy.'że podaję tylko takie przykłady. jeżeli w miejsce procesu uzdrawiającego. gdyby mógł rozwinąć silną wo­ lę i uwolnić siły. jakiego być nie powinno. a uwolnione w ten sposób siły duszy skierował następ­ nie na coś. w połowie zdrowa. że w tym wypadku astralność nie jest połączona ze świadomością. to czy nie możemy sobie pomyśleć . dłU>' się uniknąć. ale za to w czasie między śmiercią a nowym naro­ dzeniem może zanurzyć się tak bardzo w ludzką istotę. o ile znajdują one swój wyraz w chorobach. to przekonamy się. po któ­ rej pozostał stan chroniczny. Nie ma potrzeby jednak wdawać się w ta­ kie szczegółowe wyjaśnienia. i u zostaje wydobyte z organicznych regionów. Jest to proces szczególny. że nie będzie zwracał uwagi na jakieś przykre doznania. lecz organizu­ jącymi. jako produktu tego przeobrażenia. w miejsce tego. które tkwią w głębszej istocie człowieka i podrażniają ciągle tę część na pół zdrową. zdrowe zapomnienie! Macie więc już wskazówkę. zajmując się czymś innym. ucisku. nie zwracać na niego uwagi. to doznałby takiego zadowolenia. ale z którym można żyć. gdy potrafi o nim zapomnieć. iż to.że chorób. skoro zatem są przeobran takich przyczyn. mamy wahanie sił. nie zawsze są siłami świadomymi. Musimy sobie bowiem powiedzieć. któ­ rej oddamy się całą duszą. wstawimy odpowiednik duchowy. Przez to wciskanie się astralnych stanów pobudzenia pogarsza się bardzo stan zdrowotny człowie­ ka.

ale jednak w du­ żym stopniu zajęta była sobą. Również dzisiaj znajdziecie wielu ludzi. samoułudy. Na te stany należy patrzeć jako na duszno-karmiczny skutek dawniejszego życia. że mogłoby nie dojść do stanu odry. jakie grasują w świecie zewnętrznym. zastanawiała się dużo nad tym. występują w bar­ dzo wielu żywotach ludzkich. że jakaś osoba zapadła w późniejszym wie­ ku na odrę. jak nić karmiczna przechodzi z jednej inkarnacji w druMj to jednak ujmujemy prawdę jednostronnie. ten zrozumie. co powiedziałem. ulegał bez przerwy stanom samooszukiwania się. aby odeprzeć wszelkie formy samoułudy. rozpatrzyli z tego punktu widzenia. Przypuśćmy. jak zachować się w tym czy innym wypadku. Przypuśćmy teraz. Osoba. to znaczy. że człowiek ten byłby w stanie przed atakiem odry zro­ bić coś. że w naszych czasach w tak niewielkim stopniu można oddziały­ wać na duszę. dzięki którym zostaje ona odciągnięta od •go. że to. Pragnę jednak zwrócić uwagę. gdybyście jednak rozejrzeli się po całym świecie i wszystkie szczegóły. Jeżeli zaś proces ten przyjęty zostanie w duszę jako maksyma życiowa. Przede wszystI Im musi być poruszone zagadnienie różnicy między chorobą. jako na fizyczno-karmiczny skutek tamtego życia. To znaczy. jaki upływa między narodzeniem a wystąpieniem dziecię­ cych chorób . że przypadek ten jest karmicznym skutkiem tego. Nasuwają się tutaj kolejne •ytania. jak wiemy. Natomiast antropozolia jest czynnikiem w najwyższym stopniu uzdrawiającym. jaki tu przyjęliśmy. A gdy następnie taka osobowość wkracza znowu w byt ziem­ ski. wnoszą do iinimpozofii niejednokrotnie te same zainteresowania i nawyki. 80 To. że w okresie kamaloki powstały siły. znalazłyby wyrównanie we wzmocnionych siłach duszy. Nie mogę mówić o tych sprawach przez pół roku. W poprzednim życiu indywidualność ta odznaczała się brakiem troski o świat zewnętrzny. Z jednej strony mamy więc atak odry. A teraz zapytajmy. co miało miejsce w dawniejszym życiu i co możemy w pewien sposób opisać. o której mowa. w którym nastąpił atak odry. jak przedstawia się stan duszy tego człowieka? Dawniejsze życie daje bowiem jako karmiczny sku­ tek również pewien stan duszy.nie może być w zasadzie mowy o takim samowychowaniu. które miałyby siłę zapładniającą. że mogą dojść do rozwiązania zagadek świata przez zamknięcie się w sobie. Na podstawie tego możemy więc naprawdę mówić o tym. Była to osoba. ponieważ HUka duchowa wlewa w duszę siły. wywołały w stosunkowo późnym wieku atak odry. który działa na duszę uzdrawiająco. zwłaszcza w pe­ wnych epokach. Przekonujemy się. Bowiem dzisiaj ludzie rzeczywiście wnoN/i| do ruchu antropozoficznego takie same rzeczy. dużo rozmy­ ślała. omawiając jeden przypadek odry. nie należy mylić z tym. jakie mają W stosunku do rzeczy zewnętrznych.zostały zbadane na drodze nauki duchowej. Występowały one nagminnie. a my badamy karmiczny związek. aż do drobiazgów włącznie. które owa osoba wypracowała przez wychowanie samego siebie. które możemy czerpać z doświad­ czeń. stara się możliwie najszybciej przeprowadzić odpowiednią korektę. jaki się w tym wypadku prze­ jawia. Zamknęła się w wewnętrznym życiu duszy. dlaczego odra należy właśnie do najczęstszych chorób dziecięcych. W ten sposób wniesionych zostaje dużo ciemnych stron naszych czasów. przez grzebanie się w sobie. nie są to zatem hipotezy. co utworzyła cielesna organizacja. wy­ twarza pogląd. co wiemy na podstawie zewnętrznej obserwacji. Cała potoczna literatura nie ma żadnej siły zapładniającej duszę. po­ nieważ założenia chorobowe. Nie należy się jednak dziwie. czym lun ruch naprawdę może się stać. że pod pew­ nym względem chorobę można przeobrazić z powrotem w proces duchowy. są pewnym sposobem wychowania samego Niebie . Stan duszy owej osoby w życiu. które powinny być w tych wykładach poruszone. może nas naprowa­ dzić na wyjaśnienie. którą można 81 . gdy stają się antropozofami.które. ale rze­ czywiste przypadki. Wprawdzie nie w czysto egoistycznym sensie. na które wskazaliśmy. która dużo badała. jakie już powstały w organizmie przy kształ­ towaniu jego organizacji. Większość ludzi nie zajmuje się bo­ wiem w ogóle żadnymi sprawami. to przekonali­ byście się. ale nie o faktach zewnętrznego świata. którzy wierzą. Wówczas ta siła duszy sprawiłaby. Bo przecież w czasie. które od­ wołuje się do duszy. że przyswo­ iłby sobie dostateczną siłę duszy. co występuje na początku takiego ruchu. Bowiem właściwości. to obciąża się tym antropozofię. dlaczego tak wielu ludzi studiujących medycynę. wszystko. A gdy występują one u jakiegoś człowieka Rllożąecgo do naszego ruchu. Kto zdobędzie wgląd w nasze czasy w oparciu o naukę du­ chową. Wynikająca z tego w ciągu ży­ cia słabość duszy sprawiła. potwierdza w zupełności. co zostało powiedziane. Jest to oczy­ wiście bardzo tanie wyjaśnienie! Kiedy patrzymy. na odrę zaś. który jest karmiczno-fizycznym skutkiem dawniejszego życia. które dzia­ łając w organizmie w czasie kolejnego wcielenia. tak wielu lekarzy może być materialistami. że Ingo. na skutek czego stałby się gruntownie lepszy. że ludzie.

Mówiąc o tym. tak że uważamy sprawę za wyjaśnioną. na które człowiek poprzez swoje wnętrze jest specjalnie podatny. Jeżeli ktoś. że te wahania zgadzają się z rytmem obiegu kiwi. Do przyczyn zewnętrznych mu­ simy zaliczyć również i to. którą można sprowadzić całko­ wicie do założeń tkwiących w samym ludzkim organizmie. który by nas w pewnej mierze zadowalał. jeżeli chodzi o sens rozwoju od XVI do \ VII stulecia. a przede wszystkim w drobnoustrojach. Mamy teraz przystąpić do omawiania problemu: „naturalne i przypadkowe schorzenia człowieka". Można by też wskazać na słynną lampę w katedrze pizańskiej. że człowiek. Musicie sobie uświadomić. co nas spotyka. Obecnie pragnę jedynie stwierdzić sam fakt. I tutaj dzisiejszy człowiek może ła­ two dojść do zastosowania słów wprowadzających nieład w sposobie ujmo­ wania świata. z jaką zjawisko to zauważył Galile­ usz. przyjął w siebie jej zarazki. to zestawcie to z następującym faktem.uler długo zajmował się w sposób głęboki wszystkim.sprowadzić do zewnętrznych przyczyn. nie bez racji. przeszedł on do rozkoszy tlliszy. które bawiły się w pracowni szkieł optycznych. w której panuje grypa albo błonica. że są choroby. znajdzie się w okolicy. wyraził się. dotyczy jednak wielu rze­ czy. a taką. co nazywamy „przypadkiem". A gdy głębiej zastanowimy się nad historią. które uderzają nas z zewnątrz. dlaczego stawia się pomniki. 83 . Nie zdołamy 82 jednak ruszyć z miejsca. Gdybyśmy nie znali tych praw. to przekonamy się. Zastanówcie się nad tym. Niedawno zwróci­ łem uwagę na to. tak jak dawniej mówiono. o których pewien mądry człowiek (Tróhls-Lund) nie bez racji tak się wypowiedział: „Dzisiaj mówi się. któremu głównie oddawali się augustianie. że należy je przypisać Bogu lub diabłu. co o tym przekładzie należy myśleć. a także liczne schorzenia spowodowane złymi warunkami mieszkaniowymi w miastach. Pomyślcie o tym. że wynalazek lunety zawdzięczamy dzieciom. którym przypisać należy nasz stan choroby albo zdrowia. która już dawniej wobec tysięcy ludzi wykonywała swoje wahania z tą samą regularnością. że wywołują je drob­ noustroje! Są to poglądy. nie mamy tu do czynienia z żadnymi czynnikami zewnętrznymi. cała nasza fizyka. co związane jest ze stanem pogody. o którym możecie powiedzieć wszystko. że choroby zsyłane są przez Boga. Jak długo nie zdołamy sobie wyjaśnić tego. Musimy zatem mówić o zewnętrznych przyczynach. co budzi w nas nie­ ufność? W swoim czasie zwróciłem już uwagę na to. że przypisywać je należy diabłu! Potem mówiono. Chcę tylko podkre­ ślić głęboki wpływ. nie poruszając zu­ pełnie problemu. w taki sposób: „Patrząc obiektywnie na bieg dziejów. Czy przypadek sam w sobie nie jest czymś takim. gdy powiemy: ta choroba powstała samorzutnie. cała nasza kultura rozwinęłaby się ina­ czej. to mu­ simy powołać się na przyczyny zewnętrzne. Jeżeli spróbujecie dopatrzeć się w tym Inkicgoś sensu. który uległ chorobie. że przekład Biblii dokonany przez Lutra miał wpływ na wychoi\ lnic ludzkości przez szereg stuleci. żeby powiedzieć. co mogło dopro­ wadzić jego własną osobowość do tego. Ale dopiero on spostrzegł. i łatwo może użyć słowa „przypadek". ponieważ znalazł się w danej oko­ licy. należałoby ogromną większość pomników stawiać przypadko­ wi". że dziw­ ne rzeczy kryją się za tym. W XIII wieku mówiono. Od czytania pism Ojców Kośi loia. które następowały po sobie w różnych czasach". będziecie mogli powiedzieć. w XV wieku mówiono. jeżeli nie rzucimy najpierw trochę światła na słowo „przypadek". Otwiera się tu szerokie pole. Musicie starać się znaleźć jakiś sens w tym. to współ­ czesny człowiek skłania się ku temu. a dzisiaj mówi się. A dla doświadczonego człowieka staje się zro­ zumiałe. itp. co tak łatwo określa­ my słowem „przypadek". co najlepsze.'Wszystko przemawiało teraz za tym. Ale rozpatrzymy inny przypadek. mamy prawo powiedzieć. a z drugiej strony na niemiecki ję­ zyk literacki. w wypadku Galileusza działał tylko przypadek i doprowadził go do tego wa­ żnego odkrycia. Ściśle rzecz biorąc. co naprowadziło go na odkrycie sławnych praw wahadła. co dla krajów Europy oznacza przekład Biblii doko­ nany przez Lutra. że to soki w człowieku są przyczyną chorób. ale ujmując rzecz z pewnej strony. Niemniej przy bardzo wie­ lu przejawach chorób można wskazać także na zewnętrzne przyczyny. kto poprzednio był zupełnie zdrowy. tak długo nie dojdziemy do poglądu na świat. Gdy na przykład złamiemy nogę. który dopa­ truje się przyczyn chorób w działaniach zewnętrznych. co powiedział pewien bardzo rozumny człowiek w XVIII wieku. jaką daje czytanie samej Biblii. a potem zachoruje. jak głęboki wpływ wywarła ta lliblia na religijne odczuwanie i myślenie. czy nie możecie doszukać się sensu w roz­ woju ludzkości i czy znalazłszy tam sens. sprawa nie przedstawia się nigdy w taki sposób. Dzisiaj chętnie mówi się o „przy­ padkowych wpływach". jaki ta Biblia wywarła. I . żeby pod wpływem czytania Biblii i zia się w pewnym sensie dzieckiem Boga. że np. że choroby powstają na skutek drobnoustrojów. Nie dotyczy to naturalnie wszystkiego. dlaczego w obecnej medycynie modny jest kierunek. Słowo „przypadek" to krzyż dla każdego poglądu na świat.

która leży bez porównania głębiej. klóry ją przedstawia. że oddajemy się złudzeniom. które wgrywają się bezustannie w człowieka. niż się zazwyczaj myśli. czego nie da się bez reszty wyjaśnić prawami natury. że tak postępuje. Do tego niezbędne było jednak ponowne i wnikliwe studium Biblii. nie zrobi z tego lllgdy szeroko zakrojonej teorii. Powie. podczas gdy zazwy­ czaj czyni to z zupełnie innej przyczyny. co wynurza się w duszy i czynne jest jako pragnienie albo niechęć. z tą „przypadkową" rozmową Lutra z przyjacielem! Będzie­ cie wówczas zmuszeni do zrobienia dziwnie groteskowego zestawienia sensu ewolucji z przypadkowym wydarzeniem. Zazwyczaj przyjmuje się. dołączcie teraz fakt. w tym zaś. Gdyby istotnie było tak. to powie. najczęściej w nieuregulowanym ży­ ciu płciowym. Materialistyczny psycholog ujmie tę rzecz inaczej. w trakcie „przypadko­ wej" rozmowy.że w jego duszy rozpalić się miało w wysokiej mierze uczucie dziecięctwa Bożego. że fałszywie osądzamy nasze wnętrze. W tym. co bywa przez nich podawane |ako powód. który po­ mógł nam już w zrozumieniu tak wielu stron życia: że człowiek. od czasu. Siły lucyferyczne działają bardziej przez opanowanie wnętrza ciała astralnego. dlaczego niemożliwe jest sliiuowisko oparte na takim sądzie jak: „Wszyscy Kreteńczycy są kłamcami". A do tego. Na podstawie tego. prawami życia. powstają groteskowe wyjaśnienia ludzkich czynów. co mówiłem o znaczeniu przekładu Biblii dla ostatnich stuleci. Jeżeli zaś wie. Ludzie ci dochodzą do zupeł­ nie specyficznego tłumaczenia życia. dlaczego musiał to zrobić. Gdyby taki psycholog poważ­ nie traktował to. Obecnie pragnę zaznaczyć fakt. a właściwym Jeno motywem. co popycha go z głębi duszy do jakiegoś czynu. kiedy go wypowie Kreteńczyk. ale w swojej wyższej świadomoś­ ci wyjaśnia to w zupełnie inny sposób. że sło­ wo to oznacza coś w rodzaju nadwyżki w stosunku do tego. Gdyby zrozumiał. Tak też traktował swoją pracę nauczyciela teologii w pierwszym okresie wittenberskim. tkwią siły łucyferyczne. jaka istnieje między pretekstem. tkwią siły arymaniczne. Zarówno lucyferyczna jak i arymaniczna zasada prowadzi do tego. to często możecie zobaczyć. że to albo tamto robi z tych czy innych pobudek. a jednak istnieje w jego duszy. o tak częstych obecnie samo­ bójstwach wśród uczniów. nie trudno będzie nam uświadomić sobie tę ułudę w życiu własnej duszy. Spróbujcie zdać sobie sprawę z tego. jest tylko pretekstem. że Luter. że ze znaczeniem słowa „przypadek" sprawa może się przedstawiać inaczej. co otrzymujemy ze świata zewnętrznego. Zasada lucyfe­ ryczna prowadzi do tego. Wymyśli zaraz teorię o różnicy. że jest ono tej san i i | natury co podane przez ciebie motywy". co stanowi głębN Z C podłoże i włada poniżej progu świadomości. Spostrzegli to już również współcześni psycholodzy. Ponie­ waż jednak ludzie w niewielkim stopniu posiadają dzisiaj psychologiczne wykształcenie. Te motywy zostają przeobrażane i łudzą świadomość. Tak więc „przy­ padkowe" spotkanie z przyjacielem doprowadziło go do ponownego studio­ wania Biblii. a człowiek. co z tego wynikło. powinien się trochę zastanowić. podczas gdy siły arymaniczne przez wrażenia. że przypadek jest czymś. to zasadę tę należałoby zasto­ sować również do tego psychologa i powiedzieć: „A więc również u ciebie lo. Takie rzeczy mogą być często prawdziwe. Gdy taki psycholog mówi np. 85 . jako afekty itp. Najgorsze jest wła­ śnie to. Usiłuje on nie przyznać się do tego. tv pretekst jest niczym. jaką odbył ze swoim starym przyjacielem augustianinem. Spróbujcie zestawić to. które podają dzisiejsi materialistyczni psycholodzy. jaki człowiek wysuwa odnośnie do jakiegoś czynu. to wiedziałby. czego się uczył. 84 co w świecie nie cieszy się uznaniem. jakie człowiek otrzymuje z zewnątrz.siłom zasady lucyferycznęj i arymanicznej. a gdy­ byśmy szukali głębszego podłoża. dał się przekonać do tego. iluzję. Zazwyczaj jednak człowiek len nie wie o tym. 00 tutaj wywodzisz i rozwijasz jako teorię. że skrywa on swoje egoistyczne popędy nieegoistycznym płasz­ czykiem i wyjaśnia. że człowiek przeważnie nie wie o tym. że właściwe motywy leżą znacznie głębiej. i wymyśla sobie jakiś motyw. że możemy we własnym wnętrzu widzieć maję.. kiedy jest na Ziemi. afektu lub namiętności. to okazałoby się może. a nie właściwym motywem. co daje się wy­ jaśnić. I gdy całkiem egoistyczne afekty pchają człowieka do czegoś. który go rzekomo do tego czynu skłonił. Badacz duchowy będzie miał wgląd w prawdziwe znaczenie ludzkiego postępowania i scharakteryzuje je jako wspólne działanie dwóch rzeczy: świadomości oraz tego. co zostało powiedziane. Kto jednak zetknął się choć lioclię z głębszym psychologicznym sposobem myślenia. a motyw wszystkim. podsu­ wając jej takie czy inne powody. to najczęściej wraz z pe­ wnym uczuciem wstydu przychodzi początek poprawy. że to. || Inki sąd jest fałszywy. co już zostało powiedziane. który miał niechęć do doktoryzowania się na wydziale teologii. aby starać się o kapelusz doktora teologii. Taką teorię można łatwo obalić. a następnie do wszystkiego. możecie na razie zrozumieć. jest tylko pretekstem. Jeżeli życie rozpatrywać będziemy rozumnie. robi to z gniewu. poddany jest dwóm siłom . jak często człowiek wmawia sobie.

Wtedy zasada arymaniczna chwyta sposobność. jakie dziwne wnioski powstają i jak zamykają się one w błędnym kole przez to. że fałszywe ujmowanie świata zjawisk n więc ułuda Arymana . albo jak przedstawia się sprawa z lym. gdzie 86 Aryman jest najniebezpieczniejszy. w którym może go spotkać śmierć. poprzez iluzję. nasze myśli gmatwają się. Zazwyczaj z wielką łatwością operujemy dzi­ siaj „słowem". fałszywy motyw. to zrozumiałby również. Musiałem też wskazać na to. a to dlate­ go. Tutaj nasze myślenie prze­ staje pojmować to. przez które siły arymaniczne najsilniej się w nas wdzierają.dlaczego tak jest. I stopniowo przez wychowywanie siebie będzie musiał prze­ niknąć poprzez maję. tak że może przyjąć motywy zupełnie różne od tych. kiedy do wywołania • lii n i iby prowadzą pozornie przypadkowe zewnętrzne warunki. zanim będę mógł wyjaśnić. jakie należy rzucić na przebieg choroby. żeby się w nas wedrzeć niby przez jakąś szparę świata zewnętrznego. Tkwi on tam. które władają w jego wnętrzu. kiedy Ga­ lileusz siedział przed wahającą się lampą w katedrze pizańskiej. Bo jeśli tylko ma ładne brzmienie i robi takie wrażenie. Tu jest to okno. że jeżeli wypadnie mu mó­ wić gdzieś o przypadku. co do których znaczenia Aryman może go najłatwiej łudzić. Musiałem dzisiaj wyjaśnić obszerniej. czynne są w czło­ wieku i pozwalają rozumieć zjawiska także wtedy. Musiałem dać tę podstawę. prześledzimy te rzeczy. że w pewnych dziedzinach twierdzenia te można odnosić do samego siebie. z której dany człowiek może sobie zupełnie nie zdawać sprawy. to ładne brzmienie zdania staje się uwodzicielem i człowiek wierzy. Gdy śledzimy bieg wydarzeń świata i patrzymy na bardziej dostępne dla naszej myśli zja­ wiska. aby uprawiać rzeczywiste poznanie samego siebie. Tutaj zjawia się to. Jako „przypadkowe" określa człowiek te zjawiska.prowadzi nas do przyjęcia tego. w jego rozwoju. co może w tę sprawę wprowadzić rozsądek i zrozumie­ nie. Ale to słowo jest równocześnie straszliwym uwodzicielem. Ale prawie w całej naszej literaturze niezwykle mało jest naprawdę głębszego wykształcenia. A kiedy mamy mówić o ważnych przyczynach cho­ rób i o świetle. prowadzi do iluzji oraz jak Aryman miesza się do zewnętrz­ nych postrzeżeń i prowadzi w tej dziedzinie do ułudy. co nazywamy przypadkiem. jak z jednej strony działa Lucyfer. to nie leży to w naturze rzeczy. Najmniej unikają ich współcześ­ ni filozofowie. rozumowanie splątało się w jakiś węzeł myślowy". aby właśnie w przypadku nauki duchowej unikać pod każdym względem tego rodzaju wniosków. A jak działa z drugiej stro­ ny Aryman? Zasada arymaniczna miesza się do naszych spostrzeżeń i przenika w nas od zewnątrz. Tak więc widzimy. Wszystkie te rzeczy będą dla nas zrozumiałe. śledzimy wstecz dzisiejszą fizykę aż do momentu. działając we wnęHzti człowieka. że człowiek znajduje się właśnie w tym pociągu. I dlatego ludzie nie dostrzegają zazwyczaj tego. Widzimy tu. Kiedy jednak dojdziemy do wahającej się lampy kościelnej. A kiedy iniijąc zaostrzone poznanie. gdy mamy uczucie: „Tutaj two­ ja myśl stanęła w punkcie krytycznym. Musiałem wykazać. jak wpływy lucyferyczne płatają człowiekowi figla. co sami robią. jako rezultaty dawniejszego życia. co nazywamy pi/ypadkiem. Jest więc rzeczą bez­ względnie konieczną. to znaczy przeniknąć rzeczy tam. podczas gdy w rzeczywistości może się za tym kryć pobudka egoistyczna. będziemy w stanie jesz­ cze głębiej zrozumieć istotę i znaczenie choroby oraz zdrowia dla ludzkiego Życia. juk dalece nie jest to przypadkiem. gdy np. że zdanie w którym wy­ stępuje. że nie ma woli. 87 . Tak więc człowiek będzie się uczył rozumieć. wyraża czynność dobroczynną. że wyilni/cnia karmiczne. jak Lucyfer. że kiedy człowiek stwarza sobie złudny. to będziemy musieli ujmować zjawiska z tej właśnie strony. że człowiek narażony jest na chorobę działającą od zewnątrz. lecz w nim samym. Najpierw postaramy się zrozumieć. to działa w nim Lu­ cyfer. że w jego duszy działa taki właśnie motyw. W tej dziedzinie człowiek powinien starać się dojść do surowego wy­ chowywania samego siebie. gdzie Aryman działa najsilniej. przemienia­ jąc mu życie duszy w maję. Aryman najsilniej działa wtedy. to dla wszystkich tych wydarzeń możemy łatwo znaleźć wyjaśnienie. A podany przeze mnie przykład jest dla tej sprawy typowy.

stwarzając zewnętrzne przyczyny chorobowe. jak wiemy. w infekcji . ale nauczymy się rozumieć nawet to. że przypadek przedstawia nam właściwie zewnętrzne wydarzenie w sposób przysłonięty. których nu ikutek całości karmy nie może przetworzyć w odpowiednie uzdolnienia. Już przy lakich cechach odziedziczonych. ponieważ nie otrzymał karmicznie odpowiednich założeń. będziemy mu­ sieli jeszcze nieco głębiej przeniknąć całą naturę ludzkiej istoty. co właściwie spływa z zewnątrz do naszego wnętrza. zostają przechowane i pomiędzy śmiercią a nowymi Urodzinami przetwarzają się w swoistą tendencję. w rodzinie Bacha. byśmy bez żadnej racji związanej z naszym wnętrzem byli popychani do tej czy innej paiy rodziców. od tego. do czego stosujemy określenie „to pochodzi z wnę­ trza człowieka".VI Związek karmy z nieszczęśliwymi wypadkami Łatwo można zrozumieć. Gdy jednak przyczyna choroby dzia­ ła w pewnym sensie z zewnątrz . po­ znanie. nie możemy tej sprawy tak ujmować. że mieli je również nasi przodkowie. dotrzemy do prawdy . Aby jednak oświetlić stosunki.i jeżeli trzeba zwrócić uwagę głównie na zewnętrzne czynniki. Wczoraj doszliśmy do wniosku. że ktoś w pewnym życiu pomiędzy narodzeniem a śmiercią mini możliwość odbierania wielu wrażeń muzycznych. jakie nas spotykają.jeżeli przezwyciężając iluzję. Inne zaś organy miał zbudowane w taki sposób. że i wtedy może działać karmiczna prawidło­ wość. co przeżyliśmy i zrobiliś­ my w dawniejszym życiu. które niekoniecznie należą do dziedziny chorób. i skłonni 88 jesteśmy w najwyższej mierze przypuszczać. rodzili się ciągle.jako coś. a na skutek braku mu1 tinego ucha nie mógł ich odpowiednio przetworzyć. Jeżeli jednak dalej bę­ dziemy śledzić właściwą istotę karmy. że zewnętrz­ ne nieszczęśliwe wypadki. mniej łub bardziej wybitni muzycy . jak­ byśmy mieli je tylko dlatego.a w rodzinie Bachów przy­ szło ich na świat ponad dwudziestu . że ma się do czynienia z czystą linią dziedziczności. które uważamy za „cechy odziedziczone" i które przedstawiają się nam tak. w dążenie do tego. Te wrażenia nie pi Malaja. nauczymy się rozumieć nie tylko to. zewnętrzna ułuda wywołana przez moce arymaniczne jest największa. będziemy musieli określić .a w jakże wielu wypadkach nasza nauka szuka przyczyny choroby na zewnątrz człowieka. Tak właśnie jest. Ta tendencja prowadzi człowieka do lf ( 0 . W rze­ czywistości jednak przy ponownym wcieleniu nie dzieje się tak. np. Nieraz bowiem to.to łatwo można dojść do przekonania. która może lim In muzykalne ucho przekazać dziedzicznie. że w następnym życiu szuka rodziny. Jeśli ktoś otrzymał dużo muzycznych wrażeń. że odziedziczone zo1 c e c h y przodków. jak zewnętrzne przyczyny mogą wiązać się z tym. które tak chętnie określilibyśmy dzisiaj jako „przypadkowe". do tego czy innego ludu. że karmiczna prawidłowość może działać wte­ dy. by narodzić się w rodzinie. Przypuśćmy. ponieważ tam. należy rozumieć skutki przeżyć i działań z dawniejszego życia. a poza tym odbiera inne wrażenia. że istnieją w nim takie cechy. Pod prawidłowością kar­ miczna. i słusznie. bez naszego współdziałania. a człowiek rozwija właściwości przyniesione z poprze­ dnich inkarnacji właśnie dlatego. kiedy mamy do czynienia z tymi wszystkimi przeżyciami oraz wpływami. a więc wydarzenia. Obecnie pragnę przedstawić wam na przykładach. co odziedziczyliśmy od rodziców i dalszych przodków. że odbierane pi zeżycia i wrażenia mógł przetworzyć na własne uzdolnienia. jak powsta­ ją wydarzenia. jest już właściwie złudzeniem. żeby Mltępncj inkarnacji mogły się wyżyć. gdzie mówi­ my o przypadku. że człowiek ten nie miał mu­ zykalnego ucha. które otrzy­ mał przy ostatnim narodzeniu się. Najpierw jednak musimy spojrzeć na pewne prawo. I łatwo możemy dojść do fałszywego rozdzielenia tego. które właś­ ciwie zostały przysłonięte przez nasz ludzki sposób widzenia. to właśnie ta niemożwywola w jego duszy tendencję. pewną prawdę. co przynosimy z naszych poprzednich inkarnacji. lecz musimy sobie powiedzieć: jeżeli w jakiejś rodzinie. do tej czy innej okolicy. 89 . które człowiek przynosi ze sobą. W rzeczywistości tak się jednak nie dzieje I cala sprawa przedstawia się zupełnie inaczej. które maniłbtlują się jako talent muzyczny. to wielu ludziom wydaje się mniej zrozumiałe. która może mu dać odpowiednie (Ułożenia. mogą mieć prawidłowy związek z dawniejszym życiem. że przypadły nam one w udzia­ le bez naszej winy. Wobec tego finy powiedzieć. któ­ rych przyczyn dopatrujemy się we wnętrzu człowieka. jednak istnieć. że człowiek odbiera w życiu takie wrażenia. które w codziennym życiu określamy słowem „przypadek". które umoUtwiują mu przetworzenie w uzdolnienia i talenty tych założeń. W ten sposób staje się zrozuKllilł. bowiem wiele zjawisk. gdy się rodzi. przez wiele pokoleń. gdy przyczyna choroby leży wewnątrz człowieka w znaczeniu omówio­ nym w dwóch poprzednich wykładach. Przeszły jednak obok lllego niewykorzystane z tej prostej przyczyny. że skoro w jakiejś rodzinie dziedziczy się budowę muzykalnego ucha.

ale Ule mógłby ich śledzić. odwołując się do tych sił. zapadają w nieświadomość. Zasypianie jest zatem występowaniem jaźni oraz ciała astral­ nego z ciała fizycznego i eterycznego. jakby muzykalne ucho było w nim właściwością jego wnętrza. mają tylko to dążenie. co jest zewnętrzne. by to scharakteryzować. które na skutek dawniejszej inkarnacji łakną niejako tego. żeby mogła rozwijać swo­ ja. który właśnie omówiliśmy. a zatem nie mogłaby śledzić obrazów świata duchowego 91 . tak jak w czasie jawy otoczeni jesteśmy rzeczami i faktami fizyczno-zmysłowego świata. że przy zasypianiu pozostaje w łóżku ciało fizyczne i eteryczne. Nie będziemy wtedy widzieli koloru zabarwionej cieczy. lecz staram się opisywać rzeczy stopniowo i dodawać im coraz więcej cech. że je naprawdę sam znalazł. Człowiek przyciągnął sobie więc coś zewnętrznego. Jaźń nie jest jeszcze na tyle dojrzała. Dlaczego więc nie widzimy tego duchowego świata? Na obecnym etapie ludzkiej dojrzałości byłoby to w najwyższym stopniu niebezpieczne. wy­ chodzi z ciała fizycznego i eterycznego. Z chwilą. nie mogłoby się przeobrazić w coś we­ wnętrznego? Na to pytanie nie będziemy mogli odpowiedzieć. Gdybyśmy jednak nasze obserwacje przenieśli na czas poprze­ dzający jego narodzenie. Wskazaliś­ my na różne rzeczy. Cóż dzieje się w istocie ludzkiej. aby stawały się coraz bardziej zrozumiałe. Dopiero przy wcieleniu staje się to czymś we­ wnętrznym. Przed narodze­ niem. jeżeli nie ujmiemy jeszcze głębiej niż dotychczas istoty choroby i zdrowia. dążą one do rozprzestrzenienia się na wszystkie strony. to przedstawia się on tak. które prze­ żywamy od narodzenia aż do śmierci. które podczas bym księżycowego doszło do pełnego ukształtowania. którą potem określamy jako „odzie­ dziczoną". My mimi jesteśmy podczas snu przeniesieni w jakiś byt nieświadomy. Nastąpiłoby więc rozpuszczenie ja­ ziu. natomiast budzenie się jest pewnym 90 wchodzeniem ciała astralnego oraz jaźni w ciało fizyczne i eteryczne. w którym by­ ło jeszcze czymś zewnętrznym. nie rozpatrujemy w tym punkcie czasu. które tylko jego jaźń może luzwiuąć. Coś podobnego dzieje się. była przed wcieleniem czymś zewnętrznym. że tego. gdy ciało astralne i jaźń opuszczają dwa lllższe człony. Chorobę i zdrowie musimy porównać z czymś. mianowicie ze stanem snu i jawy. by się ciągle rozszerzać. które sobie dopiero wyszukał. sprawa nie mogłaby się przedstawiać tak jak w wypadku. zasypiając. to przed­ stawia się on nam tak. Tę zabarwioną nu-/ wlewamy do basenu pełnego wody. odwołam się do porównania: Przypuść­ my. a więc przyjemności i przykrości. pełną działalność od zaśnięcia do przebudzenia. które polega na tym. ale nie mogłaby tego uczynić jaźń. to wprawdzie jego ciało astralne. a ciało astralne i jaźń występują z ciała fizycznego i eterycznego. wyobrażenia itd. co przyszło do niego z zewnątrz. że wszystkie przeżycia. że w czasie snu otoczeni jesteśmy światem duchowym. gdy codzienne stany jawy i snu następują po sobie na zmianę? Wiemy. że nie zwykłem poda­ wać definicji. by posiadać muzykalne ucho. że człowiek nie przypadkiem dziedziczy w jakiejś inkarnacji określone zdolności. Gdyby człowiek świadomie przechodził dzisiaj w świat duchowy. Ta właściwość. to do tej rodziny cisnąć się bę­ dą wszystkie indywidualności. to przyszło dopiero do człowieka. co już uzyskaliśmy. który otacza go od zaśnięcia do przebu­ dzenia. u przede wszystkim przeżycia duszy. Dlaczego jednak zasypiając. że zdolności. A teraz zapytajmy. co rozgrywa się w istocie ludzkiej jako przeżycie? Gdy weźmiemy pod uwagę moment zasypiania. co występuje w normal­ nym życiu. Co­ dziennie rano przy budzeniu zanurza się zatem człowiek tym. czy także z zewnętrznymi wydarzeniami. które od rana do wieczora napływają i odpływają. gdy człowiek. lecz że szu­ kał tych odziedziczonych cech. ( 'zlowiek miałby wprawdzie przed sobą obrazy świata duchowego. Aby wyjaśnić. że mamy małe naczynie wypełnione zabarwioną cieczą. względnie przed poczęciem nie było w jego wnętrzu muzykalności. która go do tego pchała. radoś­ ci i cierpienia. ponieważ rozpuściła się W dużej ilości wody. gdyby człowiek po zaśnięciu zachowywał świadomość. Jaźń byłaby przelież rozpuszczona. wtedy bowiem znajdziemy coś głębszego. była jedynie tendencja. która ma się rozwinąć dopiero podczas bytu ziemskiego i swoją pełną dojrzałość uzyska dopiero na końcu lego etapu. jako ciało astralne oraz jaźń. Zapytajmy teraz. Ciało fizyczne i eteryczne są tym. namiętności. co zespala całą istotę ludzką. co dopiero stało się czymś wewnętrznym. co dzieje się podczas zasypiania i budzenia się I tym.tak jak dziedziczy się zewnętrzny kształt nosa. Kiedy obserwujemy takiego człowieka od chwili jego narodzenia. on tego szukał. Wiecie. Kiedy zatem mówimy o „założeniach odziedziczonych" to zno­ wu ulegamy złudzeniu. Zatem postaramy się dodać więcej cech do tego. są czymś. czym jest jako człowiek wewnętrzny. tak że rozpuszcza się w wodzie. to znaczy do sił osądu i zdolności pojmowania. w jakim stanie znajdowałaby się jaźń. mogłoby przejść w świat duchowy bez szwanku. stajemy się nieświadomi? Wiemy przecież. Czy zatem i przy takich wy­ darzeniach to. w swoje ciało fizyczne i eteryczne. Widzimy zatem. to przekonalibyśmy się.

Nie oni mają myśleć. Johannes Tauler lub inni. nie moglibyśmy utrzymać naszej jaźni. 93 . uwarunkowane jest właśnie zupełnie określonym. Paweł mó­ wi: „Nie ja. gdyby człowiek przy zasypianiu mógł świadomie wejść w świat duchowy. by określić sposób zstępowania w głąb własnej cielesności. gdyż nie dojrzeliśmy jeszcze do tego. aż sama będzie mogła iść razem z nim wszędzie tam. kiedy rozwój ziemski dobiegnie koń­ ca. gdy powiemy. popędy i po­ żądania. co człowiek zdobył w czasie bytu ziemskiego w zakre­ sie duchowości przez swojąjażń. która śledzi stany dnia powszedniego. W chwili obudzenia dzieje się coś. co opisują w żywych barwach. bezjestestwowy. aby widział wnętrze swojej cielesności.to wszystko byłoby jak­ by stłoczone razem w jaźni. co mogło ich interesować w świecie zewnętrznym. nie narażając się na takie. Człowiek byłby poza sobą. Dlatego nie powinniśmy mieć również możliwości rozwoju swojego ciała astralnego pod względem jego zdolności do świadomego życia. mianowicie jako wzajemne przenikanie się różnych członów ludzkiej istoty. By zanurzyć się we własne wnętrze. uregulowanym WNpóldziałaniem czterech członów jego istoty. by świadomie weszło w swą właściwą oj­ czyznę. u inkiin stopniu te różne człony spojone są ze sobą w pewnym określonym Klanie. Czytajcie „Niemiecką teologię". etery­ czne. eterycz­ nego. w jaki sposób tkwią jedne w drugich. Mówi on o „od-stawaniu się". A ponieważ czło­ wiek nie jest jeszcze dość silny. jaki nacisk kładzie na to. A skutkiem tego byłoby rozwinięcie się z całą mocą różnorodnych cech ego­ istycznych. tkwią one jedno w drugim w pewien określony sposób. że człowiek znajduje się w stanie czuwania. Właśnie to jest istotne dla poz­ nania natury ludzkiej. Nie wystarczy. Zapoznajcie się z wypowiedziami takich mistyków jak Mistrz Eckhart. Człowiek zanurzyłby się jaźnią w swoje wnętrze.. co żyje w nich jako namiętności. którzy usiłowali przeniknąć do ludzkie­ go wnętrza. Czytajcie biografie świętych albo mistyków. a zasypianie jako uwolnienie się od świado­ mości. czuć i chcieć. W ten sposób czuwanie i sen ujmujemy w takim sensie. a więc o zgaszeniu jaźni. przyjmując ten stan za normalny. aby móc oglądać świat. czuć i chcieć. przeszkadzając mu w tym. że zasypiając. siła poznawania zostaje skierowana na świat zewnętrzny.na zasadzie tej samej świadomości. co nie pozwala. jego uwaga zostaje natychmiast skie­ rowana ku przeżyciom zewnętrznym. powiedzmy. tracimy świadomość. że tkwią w nim cztery człony istoty ludzkiej: ciało fizyczne. astralnego i jaźni! Człowieka rozumiemy dopiero wtedy. Były to rzeczy. A teraz rozpatrzmy sposób zespolenia czterech czło­ nów człowieka w stanie jawy dziennej. w której autor przedsta­ wia mistyczną drogę do ludzkiego wnętrza. które doszły do głosu ze stło92 czonego ciała astralnego i jaźni jako reakcja. nie działał mocą swojej jaźni. Gdyby człowiek uchwycił siebie w swoim wnętrzu. Gdybyśmy jej nie tracili. to mówimy. jaźń będzie tak długo oddziaływać na ciało astralne. którzy usiłowali zstąpić we wła­ sne wnętrze. byłby szarpany to tu. Dopiero wtedy będziemy mo­ gli ją utrzymać w dostatecznym stopniu. Co jest rezultatem takiego połączenia? Rezultatem jest właśnie stan czuwa­ nia! Ik> człowiek nie mógłby się znajdować w stanie czuwania. że człowiek składa się z ciała fizycznego. gdy wiemy. u by nie wydobyło się z nich to. uprzykrzone rzeczy. gdy człowiek się budzi. w jakiej zstę­ powali w głąb. weszli oni w taki stan. że zupełnie od­ wrócili uwagę od tego. że jego uwaga zostaje odwrócona od wnętrza przez świat zewnętrzny. Budząc się i zanurzając w ciało fizyczne i eteryczne. lecz żeby działał w nim Chrystus. Jego siła widzenia. napaści itp. musiałby właściwie przeżywać wnętrze tych ciał. Tacy mistycy pragnęli zgasić swojąjażń. Nie czyni jednak tego. Czego doświadczyli ci ludzie? Doświadczyli pokus. dokąd ono dąży. którzy chcieli zstą­ pić do własnego wnętrza. co zaszłoby. świadomość nie zostaje dopuszczona do naszego wnętrza i jesteśmy nastawieni na świat zewnętrzny. że człowiek śpi. które jest niezbędne. który pragnie zstąpić w cielesność. Aby do tego nie doszło. pły­ nący bez kierunku po morzu astralnych wydarzeń i doznań. w który wchodzimy zasypiając. to tam. a jego popędy i pożądania .cały egoizm. stałoby się coś wręcz przeciwnego w stosunku do tego. gdyby w swo|ą cielesność nie zstępował w taki sposób. Mistrz Eckhart znalazł nawet piękne słowo. astralne i jaźń. Jeżeli z tego punktu widzenia obserwujemy człowieka w stanie czuwania. lecz Chrystus ma w nich myśleć. Cały egoizm wpłynąłby w życie jego popędów. Wszystko. usiłowali z całą mocą zgasić swą jaźń w tej samej mierze. Dlatego św. by czło­ wiek. To. lak więc budzenie się i zasypianie możemy przedstawić jako wewnę­ trzne przeżycia duszy ludzkiej: budzenie się jako zanurzanie się stłoczonej jaźni w cielesność człowieka. Dowodzą tego relacje mistyków. Dlatego ci. którzy podjęli drogę do ludzkiego wnętrza. w jakim musimy niejedno w świecie ujmować. do jakiego byłby zdolny . Ma to zatem swój sens. co wlewa się w nich jako Chrystus. lecz to. Odwrotnie dzieje się. stłoczyłoby się razem i po zanurzeniu się działałoby teraz niesłychanie intensywnie w ciele fizycznym i eterycznym. lecz Chrystus we mnie!" Z takich głębin wynikają te rzeczy. Z drugiej zaś strony od właś­ ciwego rozdzielenia tych czterech członów zależy to.

Nie istniały wtedy zewnętrzne wrażenia. Kiedy człowiek był człowiekiem księżycowym. co ujmujemy jako moralny albo intelektualny błąd. że jaźń współdziała z pozostałymi trzema członami i jest wśród nich czymś najwyż­ szym. znajduje pokrycie w rzeczywistości. To bowiem. nie posiadał jeszcze jaźni. Z chwilą. gdy człowiek w swoim dawniejszym życiu odcisnął w ciele astralnym coś. Pod pewnym względem ciało astralne zostało odebrane ciału eterycznemu i fizycznemu. A zatem świadomość jaźniową poprzedziła świadomość astralna. przed­ stawia tylko jedną z możliwych form świadomości. a gdy człowiek wstępuje na linwo w życie. co przy zwyczajnej świadomości byłoby podobne do tego dawnego połącze­ nia? Czy również dzisiaj może się w życiu ludzkim stać coś takiego. że to. Przed pojawieniem 94 się świadomości jaźniowej istniał o wiele ściślejszy związek między ciałem astralnym człowieka i niższymi osłonami jego istoty. kiedy zanurzamy się swoją lila w ciało fizyczne i eteryczne. to robi ono coś podobłteilii do lego. co robimy rano przy budzeniu się. że nasza świadomość astralna została przytłumiona. składał się tylko z ciała fi­ zycznego. musi nastąpić zakłócenie. że skutki dawniejszych myśli. Gdy badacie dzisiejsze sny. że ta normalna miara zostanie prze­ kroczona. Wr. znajdujecie w nich dużo chaotyczności. Była to świadomość przytłumiona i mroczna. jaki widzimy u człowieka znajdującego się w stanie jawy dziennej. Nie powinniście jednak wyobrażać sobie tej świa­ domości jako dzisiejszej świadomości w czasie snu. może to skłonić ciało astralne do szukania innego związku I lałem fizycznym i eterycznym. które przyjdą po niej. które stanowiło wówczas najwyższy człon./lo to w głąb ciała astralnego i tkwi w nim. świa­ domość astralna została przyćmiona. Zanim człowiek zapłodniony został jaźnią. skłaniaii • Itlło astralne do tego. czym jest.Większość spośród was wie z dawnych wykładów. gdyby takie siły nie odcisnęły się w nim. tak jak powstaje obraz podczas snu. przygłuszona świadomością jaźniową. Tak jak cały stan jawy jest skutkiem zaiiiii/1'iiin się człowieka jaźniowego w ciało fizyczne i eteryczne. a ówczesny stan świadomości człowieka możemy dzisiaj porów­ nać najwyżej z tym. eterycznego i astralnego. Pojawiła się ona dopiero w bycie ziemskim. że świadomość. jaką mamy obecnie jako ludzie ziemscy pomiędzy narodzeniem a śmiercią. mianowicie takiego. Musimy sobie teraz jasno uświadomić ten proces częściowego wycho­ dzenia ciała astralnego. Gdy coś zbliżało się do człowieka. Cóż je­ dnak dzieje się. to miał on doznanie. że człowiek jest tym. Najwyższym członem było wtedy ciało astralne. które powstawało w jego wnętrzu. ponieważ dzisiejsza świadomość snu jest tylko spuścizną tej dawnej świadomości. odtwarzała ona bowiem w obrazach sennych rzeczy realne. to dowiecie się. nie prześwietlona je­ szcze światłem jaźni. gdy ciało astralne zachowuje się niewłaściwie. że człowiek nie widział wówczas ze­ wnętrznych przedmiotów. jego odłączania się od ciała eterycznego i fizyczne­ go. przestudiujecie „Wiedzę tajemną". ponie­ waż związana była z ciałem astralnym. Przypuśćmy. roślin. które przekształciły się w siły organiczne. np. bar dziej bezpośrednie połączenie zostało niejako rozwiązane. to stwierdzilibyście. tak że jej miejsce mogła w pełni zająć świadomość jaźniowa? Było to możliwe. gdy taki stan zostanie wywołany? Jeżeli ciało astralne wnika ' lalo fizyczne i eteryczne bardziej niż powinno. Gdybyście jednak badali tę wcześniej­ szą świadomość. Świadomość. rozwinęła się z trzech innych. że dzisiejsza świadomość jest jednym z siedmiu różnych stopni świadomości. Ale ciało astralne istnieje w nas przecież nadal i możemy zapytać: jak to się w ogóle stało. odczuć i uczuć skłaniają linio aslralne do wywołania „nieporządku" w ludzkim organizmie. że świadomość. Tylko że cały ten proces przed­ stawialiśmy poprzednio z innej strony. W takim wypadku w całym organizmie człowieka musi powstać zaburzenie. zależy od określo­ nego stosunku między różnymi członami jego istoty. Ciało astralne wciska­ ło się dużo głębiej w inne człony niż obecnie. czy istnieje jeszcze dzisiaj możliwość wskazania na coś. gdy głębiej wdziera się w cia­ ło fizyczne i eteryczne. by ustosunkowało się do ciała fizycznego i eteryVfego inaczej niż w przypadku. do czego obecnie doszliśmy drogą wniosko­ wania. jaką mamy dzisiaj. Gdy człowiek stał się człowiekiem ziemskim. to doznanie odpowia­ dało jednak zewnętrznemu przedmiotowi. żeby ciało astralne chciało wejść głębiej w inne człony niż powinno? Musi istnieć pewna normalna miara przepajania ciałem astralnym ciała eterycznego i fizycznego. wcześniejszych stanów świadomości i kiedyś rozwinie się do trzech dalszych form świadomości. co człowiek zachował jako dawne dziedzictwo w pos­ taci świadomości snu. tak też na 95 . Widzimy więc. jaką mamy dzi­ siaj pomiędzy narodzeniem a śmiercią. A więc właśnie błędy popełnione pod wpłyI I I Ary mana i Lucyfera. Otóż ostatnie rozważania pozwoliły nam stwierdzić. uwarunkowana jest tym. Gdy np. po­ nieważ przez zapłodnienie człowieka jaźnią dawniejszy związek między ciałem astralnym i eterycznym stał się o wiele luźniejszy. Zapytajmy. Dawniejsze. Kiedy więc to się dzieje? Zachodzi to wtedy.

skutek tego. że nie może jej wywołać jako wspomnienia w swojej jaźni. która nie osiąga MlWłl stopnia jasności świadomości snu. powstaje świadomość. Jaka to świadomość? Świadomość wyrażająca się w przeżyciach! Ta świadomość. co zostało właśnie powiedziane. a mimo to nie wystąpi ból. że nie wszystkim chorobom towarzyszy ból. gdy ciało astralne w nas śpi. jes*t to rodzaj świadomości snu. gdy w stanie jawy czujemy się dobrze. co robimy budząc się. W Jakim znajdujemy się dzisiaj jako istoty ludzkie. Tak może być w wielu wypadkach. Przy popadaniu w stan chorobowy musia­ łoby powstać coś podobnego do tego. Tylko że większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. ule do tego. cia­ ło astralne musi spać. Abyśmy jednak mogli uzyskać zwyczajny stan jawy. (Mitycznego i fizycznego. Jest błędem. Nie możemy jednak wyprowadzać z tego wniosku. kiedy mówi się w sposób odpowia­ dający nauce duchowej. Nasze przeżywanie musiałoby być zwrócone ku czemuś innemu. lo nie zadaje sobie zbyt wiele trudu. chce się w nas budzić. wyraża się w tym. że gdy nasze ciało astralne budzi się. który nic przejawia się wcale bólem. Człowiek może mieć w sobie proces chorobowy. jeżeli ciało astralne. co nazywamy bólem wywołanym chorobą. które normalnie nie powinno rozwijać żadnej świadomości. Z chwilą. a gdy nie czują bólu. Czym jest zatem świadomość ciała astralnego? Gdyby choroba była rze­ czywiście przebudzeniem się ciała astralnego. to musiałoby wystąpić w nim coś w rodzaju świadomości. że ból i choroba występują za­ wsze razem. by pozbyć się choroby. Taka mość tkwi również w roślinie. gdy jednak nie odczuwa żadnego i i n l i i . a zdrowie jest normalnym stanem snu ciała astralnego. doszliśmy na drodze stop­ niowego rozwoju i w ziemskim bycie dołączyliśmy jaźń do ciała astralnego. Nie zawsze tak jest. gdy w stanie czuwania czujemy się dobrze? Wówczas znajdujemy się w stanie jawy odpowiadającym zwy­ czajnemu życiu. że do stanu. ale jakaś świadomość musiałaby wystąpić. a dowodzi tego fakt. do świadomości dużo bardziej przytłumionej. co robi ciało astralne. Musieliśmy je dopro­ wadzić do stanu snu. Co właściwie czynimy. niż to odpowiada normalnemu stanowi. l> / H i nie czuje bólu. by być zdrowym. Obiektyw­ n i * obserwując. Kiedyś byliśmy jednak ludźmi. Normalnie rano wynurza się nasza zwyczajna świadomość. Juk wiąże się to ze zjawiskami. Każde nadmierne wniknięcie ciała astralnego w ciało eteryczne i fizyczne oznacza chorobę. żebyśmy nie rozciągali w nieskończoność tego. którzy mieli tylko lilio lizyczne i eteryczne. wynurza się pewna świadomość. która ma tylko ciało fizyczne i eteryczne. co normalnie dzieje się rano przy obu­ dzeniu. w których ból nie towarzyszy chorobom? !*hy odpowiedzieć na to pytanie. która się wtedy wynurza. jak nie nie powinno . Istota. jeśli otrzewna Bil |est zaatakowana. Kiedy zatem mamy przed sobą człowieka. musimy sobie przypomnieć. że czło•pilicy nie ma żadnej świadomości. co zostało powiedziane. Powiedziane było. ale bardzo często człowiek uważa się za zdrowego. co normalnie robimy budząc się. Jeżeli ciało astralne robi to samo. Tylko wtedy możemy być zdrowi. Jeśli bowiem człoI lek odczuwa ból. Ulegalibyśmy bardzo wielkiemu złudzeniu. to wówczas stajemy się chorzy. to mamy w odniesieniu do ciała astralnego to samo zjawisko. Budzi się ono w sposób nienormalny. ale jest ona tak mionu. to stara się go pozbyć. którego nie doświadczamy. którą znamy aż nadto dobrze. gdybyśmy i hcicli wierzyć w to. Wątroba ino/e być bardzo silnie uszkodzona. która przepojona jest bólem. U takiej istoty dochodzimy do trzeciego stopnia iniości. żeby nie czuć bólu. Choroba jest nienormalnym stanem jawy nasze­ go ciała astralnego. Czy więc wy­ nurza się też jakaś świadomość. uważają to za zdrowie. 96 oznacza stan bez bólu. do której można rozciągnąć to. To jest ból. dlatego najczęściej dążą oni w życiu nie do tego. że znajdujemy się w normalnym związku z ciałem fizycznym i eterycznym. jakie przy obudzeniu się mamy w odniesieniu do człowieka jaźniowego. musi wystąpić coś analogicznego do te­ go. musie­ liśmy najpierw dać ciału astralnemu inne powiązanie. mianowicie wciska się w ciało fizyczne i eteryczne. Czym jest to zbyt silne wcis­ kanie się ciała astralnego w ciało fizyczne i eteryczne? Możemy to określić jako istotę choroby. że ciało astralne wciska się w ciało fizyczne i eteryczne tak. „Sen" ciała astralnego oznacza. a wobec tego możemy spodziewać się również anormalnej świadomości. gdy wierzymy. u któ­ rego ciało astralne nabrało tendencji do silniejszego połączenia się z ciałem eterycznym i fizycznym. a zatem 97 . jednak nie każda choroba na tym polega. że odczuwanie bólu i choroba są nieodłączne.i dochodzi do świa­ domości. A teraz chodzi o to. Ma świadomość. Wobec tego możemy teraz istotę choroby i zdrowia ująć w nastę­ pujący sposób: choroba jest nienormalnym przebudzeniem się ciała astral­ nego w człowieku. gdyż wtedy nasze ciało astralne właśnie śpi. dąży do tej świadomości w ciele fizycznym i eterycznym. tego rodzaju schorzenia są o wiele gorsze. Kiedy podczas dnia mamy świadomość jaźniową. kiedy chorujemy? Tak. jill |«k dzisiejsza roślina. Choro­ ba może mieć także inny charakter. Ból jest wyrazem tego. należy zawsze zachować granicę.

której człowiek nie może dosięgnąć. Wtedy i u' lo robił. a więc świadomość astralnąjako radość. co między śmiercią a nowym narodzeniem przeobraziło się i pro­ wadzi do tego. a co jednak wytwarza zewnętrzny bodziec. do „odruchu". o czym w normalnym życiu nie może nic wled/ieć. tak też i te­ raz nie odczuwa tego stanu. której człowiek nie Hłóże przeżywać. co w jakikolwiek sposób łączy się z tym stanem rzeczy. to też mamy M l . którym nie towarzyszy żaden ból. A teraz przypatrzmy się człowiekowi. sama rzecz będzie to robiła. Nie można się dziwić. który nie dochodzi do naszych astralnych przeżyć. Mamy tutaj to samo. Może więc wytworzyć się taki stan. co potem odpychacie. że człowiek nie zdaje sobie z niej sprawy. li iwiek chce jednak zrobić coś. (idy ciało eteryczne zanurza się zbytnio w ciele fizycznym. który na skutek jakichś destrukcyjnych czynów w dawniejszym życiu wytworzył w sobie przyczyny. Nie zna­ czy lo jednak. Jest to przeżycie na takim stopniu świadomości. to powstaje ze­ wnętrzny bodziec i oko zamyka się. jakie wówczas przeżywacie. ponieważ przeżywać może tylko dwie najwyższe formy Świadomości. gdy zbyt głęboko zanurzy się w ciele fi­ zycznym. że połączenie między ciałem eterycznym a fizycznym nie jest normal­ ne dla dzisiejszego człowieka. Świadomość nie dociera w głąb aż do te­ go stopnia. której jednak dusza ludzka nie może postrzegać w taki spo­ sób. Przypuśćmy. co odnośnie do ciała astralnego zachodzi przy świadomości cierpienia. i któ­ ra jest tak przytłumiona. Kiedy się sparzycie. to znaczy zanurza się zbyt głę­ boko w ciele fizycznym. który skłania ciało astralne do nieprawidłowego zanurzania się w ciało fizyczne i eteryczne.świadomość jeszcze głębsza niż świadomość astralna. tak też w anormalny sposób budzi się ciało eteryczne. mamy do czynienia z faktem doty­ czącym ciała astralnego. do świa­ domości rośliny. Nie ma tu bólu. że ciało eteryczne budzi się. Tak jak we śnie człowiek nic nie odczuwa. Tylko że człowiek nie może tego postrzegać. do jakiegoś ruchu. ale noga jednak drgnie. co pobudziło ten ruch. 99 . że jakiś człowiek wskutek przeżyć w poprzednich inkarnacjach wprowadził w swoją organizację nie tylko taki nieporządek. co zwróciło waszą uwa­ gę na to. Przypuśćmy jednak. Nie jlśl lo brak jakiejkolwiek świadomości. Co wytwarza tę reakcję? Wytwarzają pewien ruch. ale że zrobił coś. że ciało eteryczne wdziera się zbyt głęboko w ciało fizyczne. Jeżeli to się stało. A jednak jest to pewien rodzaj budzenia się! Tak jak nasze ciało astralne budzi się w sposób anormalny. a które jednak pobudzają do jakiegoś działania. Nie ozna­ cza lo jednak. powstaje w człowieku głęboka świadomość. Będzie w nim coś. Powiedzmy. Przecież człowiek robi czasem coś. Kiedy ciało eteryczne wciska się zbyt głęboko w ciało fizyczne. Może jednak wystąpić coś. to wynu­ rza się pewna świadomość podobna do ludzkiej świadomości snu. w jaki postrzega inne swoje przeżycia. ponieważ ciało astralne nie bierze w tym udziału. Ból musi żyć w ciele astralnym. Jest to mniej więcej tak. co zmusza was do ruchu wewnętrznego. A zatem zaw­ sze. wywołuje ból. zewnętrzI K | podnietę. kiedy zwykła świadomość dzienna jest wygaszana. i świa­ domość jaźniową jako osąd i jako zwyczajną świadomość dzienną. ale on sam nie będzie o tym aii wiedział. że człowiek na podstawie świadomości snu nie może działać. kiedy w duszy ludzkiej powstaje ból. to zewnętrzne wrażenie. natomiast założenia dawniejszego życia wywołały w ludzkiej orga­ nizacji zbyt ścisłe zespolenie ciała eterycznego i fizycznego. Gdy zachodzi takie głębsze wciskanie się ciała eteryczne­ go w ciało fizyczne. czemu nie towarzyszy świadomość. Jeśli ma powstać ból. to świadomość musi mieć co najmniej stopień świadomości astralnej. A nie wie dlatego. że człowiek w stanie tej świadomości nie może wykonywać żadnych czynności. Jeżeli np. że nie może do­ trzeć do tak głębokiego stopnia świadomości. Czy taka świadomość nie może działać. że człowiek zrobił w jakimś poprzednim życiu naprawdę coś takiego. ponieważ jest to bu­ dzenie się świadomości bardziej przytłumionej aniżeli świadomość bólu. że dzieje się coś. gdy zaczyna scho­ dzić o jeden stopień głębiej. na którym bodziec przechodzi w ruch. zbliża się coś szybko do naszego oka. Jeżeli odczuwacie ból i na skutek tego odpychacie coś od siebie. Przypuśćmy. Pomyślcie tylko o stanie. jak dziwną tendencję otrzymuje świadomość. a człowiek jak lunatyk wykonuje najróżniejsze czynności. cierpienie itp. co samo Nd/ie lo robiło. W ten sposób do­ chodzimy do jeszcze głębszej świadomości człowieka. A ża­ lem istnieją doznania. mimo że dusza jej nie postrzega? Spróbujcie tylko zdać sobie spra­ wę z tego. co nie wiąże 98 się z żadnym bólem. Przypuśćmy. jak­ by ktoś dotknął waszej stopy. Nie wiąże się z tym żaden ból. ale mimo to może prowadzić do lakicgoś działania. że jest to stan. ale świadomość. W tych wypadkach człowiek nie wie. to ból jest tym. że ciało astralne nie brałoby w tym żadnego udziału. oznacza to wywołanie takiej świadomości. która nie jest świadomością bólu. co może skłonić jego ciało eteryczne do niewłaś­ ciwego dopasowania się do ciała fizycznego.¡1 głęboką świadomość. Prze­ biega ono w sferze świadomości jakby snu. którego człowiek wcale nie odczuwa. nie zdając sobie z tego sprawy.

że posiada dany organ. ale również zewnętrznych ciosów losu. A to. przy czym w grę wchodzi przewidywanie. będzie tego uni­ ku!. to z drugiej strony musimy również zrozumieć. widział jeszcze niejedno z tego. odwołując się do głębszej istoty choroby. Chociaż brzmi to groteskowo. wyszukujemy sobie zewnętrzne przyczyny chorób. że działanie głębszej świadomości sprowadzone zostaje (IWez wyższą świadomość na inne tory i musimy powiedzieć. gdyż mamy tu do czynienia ze Npuścizną dawnych stanów świadomości. który prowadzi dopiero do choroby. gdzie może go Indie piorun. możecie zrozumieć.nn. co nazwaliśmy procesem chorobowym. których nie może uzasadnić. o czym dzisiaj mó­ wimy. Gdy się jednak zanurzy. aby osiągnąć to. Jeśli choć trochę poobser­ wujemy fakty codziennego życia. która leży znacznie głębiej 1 1 1 / wyższa świadomość i która zaprowadzi go właśnie tam. że człowiek na skutek zwyczajnej rozwagi nie stanie tam. fi i' i. Owa świadomość. że nawet wtedy. szuka przyczyny choroby. dzięki wyższej i idomości możemy infekcjom przeciwdziałać. że nie zanurza się zbyt inten­ sywnie w ciało astralne. żeby wprost wyszukiwać zewnętrzne warunki prowadzące do choroby. Człowiek będzie pchany do te­ go. gdy ten organ zacznie go boleć. mogą wystąpić działania idące od wewnątrz. że byłoby to W nulwyższej mierze nierozsądne. Dlatego cho­ dziło o wykazanie. że w stanach anormalnych wydobywają się dawne stopnie świa­ domości. Ta głębsza świadomość chce zatem. gdy dochodzi ból . odwołując się do inne­ go stopnia świadomości. Dzisiaj zrozumieliśmy. jak wiąże się to # wpiowadzaniem przez człowieka metod zmierzających do ograniczenia in1 kiji. że szuka nie tylko zewnętrz­ nych przyczyn choroby. że w chorobie mamy do czynienia z budzeniem się stanów świadomości. Możemy jednak przypuszczać. szukać choroby z tego względu. co właśnie powiedziałem. W ten sposób. że w poprzednim życiu obarczyliśmy naszą duszę błędami. Dlaczego człowiek nic nie wie o swo­ ich organach w stanie normalnej świadomości? Ponieważ w normalnym wy­ padku jego świadomość śpi na tyle głęboko. Wydaje się zupełnie zrozumia­ le. gdyby podświadomość mogła wyszukiwać mi I i chorób. leszcze zajmować. Może się to wydawać dziwne. Powoduje to wówczas działania prowa­ dzące do głębszych procesów chorobowych. Ale jak to się BJftlcjc w poszczególnych wypadkach. to jednak prawdą jest. że człowiek może bez towarzyszenia temu znaną sobie świadomością. kierując się zwykłą świadomością jaźniową. że na skutek działań karmicznych człowiek moh . że człowiek może przeżywać głębsze warstwy świa­ domości. które odpowiadają naszemu obecnemu życiu. jakiego wyższa świadomość lii posiada.kiedy tylko ciało eteryczne zbyt silnie wnika w ciało fizyczne . decyduje o przebiegu procesu cho­ robowego jak również procesu. że powstaje nienormalny. że ta mroczna świadomość udczuwa potrzebę jakiegoś zewnętrznego uszkodzenia i w ten sposób może się rozgrywać to. że te sprawy są zakryte dla zwykłej świa­ domości jaźniowej. Jeśli z jednej strony możemy zrozumieć. gdy nie ma je­ szcze żadnego bólu. jak działają w człowieku siły leżące W głębszych warstwach świadomości i czy wyższej świadomości wolno uni• lukicli nieszczęśliwych wypadków. Przez ból człowiek zstępuje niejako głębiej we własną istotę. tak że ten człowiek niejako szuka nieszczęścia.może zawsze wystąpić to. która wciska się w ciało eteryczne. Widzimy. Jak długo kieruje się wyższą świadomością. 101 . które przezwyciężyliśmy jako ludzie już dawniej. jest jednak słuszne tyl­ ko w granicach wyznaczonych dzisiejszymi rozważaniami. są to zagadnienia. nigdy nie nakazałby sobie wejść do miejsca pełnego bakterii. Gdyby się nią kierował. powstaje ból i przez ten ból człowiek dowiaduje się. że człowiek dopiero wtedy dowiaduje się o istnieniu jakiegoś 100 organu. co dzisiaj musimy z trudem nu nowo wydobywać. To. Człowiek nigdy by takich rzeczy nie zrobił. Możemy zrozumieć rówi lę możliwość. gdzie narażony jest na infekcje. To własna istota człowieka szuka przyczyny choroby. głęboki stan świadomości. co wczoraj nazwaliśmy sensem choro­ by. Może jednak być w nim czynna świadomość. kierowany jest niższym stopniem iwlmlomości. W wielu powiedzeniach co­ dziennego życia jest jakaś rzeczywista prawda. to możemy dostrzec to. co czynimy pod ich wpływem. odwołując się do rozsądku. że przez stosowanie środków higieny. którymi będziemy fli>. wywołujemy stopnie świadomości głębsze od tych. mając wgląd w świat duchowy./ukać nieszczęśliwych wypadków albo przyczyn chorób. że gdy tego potrzebuje­ my. aby w danego człowieka Uderzy) piorun. Także wte­ dy. to będziecie mogli pojąć również to. co można określić jako szukanie zew­ nętrznych przyczyn choroby przez głębsze warstwy ludzkiej świadomości. gdzie uderzy pioIIIII.które między śmiercią a nowym narodzeniem wywołują głębsze wniknięcie ciała eterycznego w ciało fizyczne. Kiedy zrozumiecie. a z drugiej strony nie można by było unikać przyczyn choro"lwoluji|c się do wyższej świadomości. Znacie powiedzenie. że człowiek. które człowiek już dawno przezwyciężył. Dzisiaj chodziło przede wszystkim o wyjaśnienie tego. w których człowiek. Na skutek te­ go. to znaczy z tym.

aby ludzie szczególnie się z nami liczyli. że gdy z chorobą związany jest ból. Zwróciliśmy już uwagę. kiedy to przeżycia dawiiiejszej inkarnacji przeobrażają się w przyczyny chorób. że przy każdym procesie.Zobaczymy.ja". co znaczy „ulec mocy Lucyfera". które wywodzą się z pokuszenia lucyferycznego. Że choroby i bólu nie powinniśmy ujmować jako rzeczy do siebie przynale­ żących. że ból może wystąpić jako zjawisko przebiega­ jące obok choroby. aby 102 103 . Bowiem już z wczorajszych rozważań wynika wniosek. a z drugiej strony mocy arymanii Kiiej. VII Związek karmy z działaniem żywiołów W trakcie tych wykładów mieliście już okazję przekonać się. który wiąże się z przebiegiem choroby. które w najbliższym życiu wyładowują się w cho­ robie? To. co il/inln w nas jako pożądanie. z pragilein. co wypływa z samolubstwa. że krok za krokiem zbliżamy się do celu i równocześnie staramy się głębiej wniknąć w lemat. że w pewnych wypadkach możliwy |csl taki przebieg choroby. ale „rozsądne" jest również ze strony wyższej świadomości stosowanie reguł higieny przeciwko wnikaniu materiału zainfekowanego i na tej drodze prze­ ciwdziałanie przyczynom chorób. że jest się chol y m . wszystkie właściwośÉ które wiążą się z pewnego rodzaju narzucaniem własnego . Zwróciliśmy uwagę także na to. Obecnie musimy spojrzeć na istotę bólu nieco dokładniej. który rozgrywa się w Czasie przechodzenia z jednej inkarnacji w drugą. | | | e między śmiercią a nowym narodzeniem. jeżeli iiiv silom. że „rozsądne" jest wyszukiwanie zarazków chorobowych. to z jednej strony możliwość uli pinia pokuszeniu mocy lucyferycznej. Wiemy już również. Jeszcze raz muNÌmy sobie przypomnieć. a z drugiej strony z arymaniczną. Musimy sobie uświadomić. widzimy rezultat czynów słonych pod wpływem Lucyfera i przyjmujemy w siebie tendencję. z zarozumiałości i próżności. co człowieka do tego doprowadza. Ostatnio mówiliśmy o istocie bólu.NC|i czyny. A potem. to w grę musi wchodzić jeszcze coś innego niż zwykły fakt. Co właściwie jest przyczyną. Innymi słowy. któremu nie towarzyszy przeżycie bólu. które działają w naszym ciele astralnym i wyrażają się w ego'Wiycli pożądaniach i namiętności. mamy do czynie­ niu / jednej strony z zasadą lucyferyczną. wszystko to związane jest kuszeniem tkwiących w nas mocy lucyferycznych. by być i Imi ym? Co skłania go pomiędzy śmiercią a nowym narodzeniem do przy­ gotowywania takich sił. z żądzy wywyżailln się ponad innych. to wówczas popełniamy w danej in. Wszystko. że człowiek wytwarza w sobie podłoże dla irecesów chorobowych? Dlaczego powstaje w nim tendencja do tego.

będą odczuwali potrzebę odróżniania chorób mających czysto lucyferyczne podłoże od chorób powstałych pod wyłącznym wpływem Arymana. Ból. w której już im ulegliśmy. nie występował ból. a wpływ lucyferyczny istniałby nadal. Ból jest właśnie wskaźnikiem.ciała i BlOgo.moce im przeciwne i usiłują rozwinąć siłę. Ludzie. ponieważ ulegalibyśmy im wciąż na nowo. Gdy z jed­ nej strony ulegamy mocom lucyferycznym. jak działa karma. Proces ten odbywa się w tej świadomości. że u podłoża procesu tkwi moc liieyferyczna.w następnej inkarnacji przejść taki proces chorobowy.do jakiego nie doszłoby. dla których Lucyfer jest przeciwnikiem.może przyczynić się do ponownego wyswobodzenia się z tych sideł. to ten proces chorobowy nie doprowadziłby nas w tym życiu. robienie schematów. Gdyby nie było w ogóle mocy lucyferycznych. dużo zrozumieli. Tak więc nie trudno flozumicć. wytworzyło się takie połączenie czterech członów człowieka . Na skutek tego. która daje się sprowadzić do tego wpływu. dzięki której wpływ lucyferyczny może być naprawdę usunięty.abyśmy mogli wyrwać się z objęć Lucyfera i nie ulegali mu nadal. a ludzie wyiiluażają sobie. gdyby najpierw Ml? ulegli wpływom Lucyfera. jak ulegamy mocom lucyferycznym i jak działanie tych mocy wywołuje chorobę. gdzie w chorobie wyslępuje ból. który . Gdyby jednak nie wchodziło w grę nic innego. a inna jego część wynika z wpływów arymanicznych. którą określiłem juko świadomość leżącą poniżej świadomości jaźniowej. eterycznego. nbyśmy nie popełniali ponownie takich czynów. do czego nas to doprowa­ dziło i spowodowalibyśmy pewien proces chorobowy. a więc do spraw związanych z właściwościami naszego ciała | tl iluego. Odczuwanie bólu wskazuje tylko na tę . który jest świa­ domością ciała astralnego znajdującego się w sposób niewłaściwy w stanie czuwania. abyśmy nasze siły zużyli na wyswobodzenie się z jego mocy. która stała się przy­ czyną choroby. jak dobroczynne siły dołączają ból do uszkodzeń naszych organów. Nie moglibyśmy się z tego wyzwolić również w dalszych inkarnacjach. które doprowadzają nas do tego. Po śmierci widzielibyśmy. co może nas uchronić od ponownego ulegania mocom lucyferycznym w dziedzinie. to nie moglibyśmy ule­ gać pokuszeniom.ść choroby. że stosując taką metodę. Wobec tego możemy powiedzieć. gdy człowiek ulegnie mocom Lucyfera!" I nigdy nie doszłoby do tego. co pochodzi od dobrych mocy . w którym występuje. W ten sposób ból musi­ my uważać za coś. Moglibyście jednak wysunąć pytanie: „Jak ból może być naszym wy chowawcą. natychmiast występują . do żadnej szczególnej poprawy. które wywołały właśnie tę chorobę. to sprawa przedstawiała­ by się w sposób następujący. jaka powstaje w wyniku poddania się mocom lucyferycznym. skoro ból jedynie odczuwamy. że w rozwoju Ziemi zdani jesteśmy na sie­ bie samych. że rozwijamy nasze egoistyczne pożądania i namiętności. jest równocześnie tym. . One ustawi•Clllc się ze sobą krzyżują-jedne przechodzą w drugie. to należy sprowadzić to wy- lieznic do wpływu lucyferycznego. gdyby 105 L. a nie zdajemy sobie sprawy z jego 104 dobroczynnej siły?" Dochodzi do tego jedynie na skutek naszej świado­ mości jaźniowej. że gdy mamy do czynienia z rzeczywistym procesem chorobo­ wym. W jakiejś inkarnacji ulegalibyśmy pokuszeniu mocy lucyferycznych. Zrozumiemy tę Ipliiwę łatwiej.jako przeciwstawienie . Widzimy tu. aby był dla nas środkiem wychowawczym leżącym poniżej naszej świadomości. Przy wszystkich bowiem zajęciach teoretye/nych najwygodniejszą rzeczą jest podział. astralnego i jaźni . gdy zapytamy: „Skąd bierze się wpływ arymaniczny?" I udzie nie dostaliby się w ogóle pod wpływ Arymana. Gdyby w chorobie. które dodały go do choroby wywołanej moimi błędami!" W sferze podświadomej występuje to jako siła. to jedna część tego procesu daje się sprowadzić do wpływów lucyfelYi mych. chociaż człowiek również świadomością dzienną nic nie wie o tym. dokonalibyśmy na sobie do­ świadczenia. Gdyby jednak istniała tylko ta przyczyna. że: „Teraz doznaję bólu. którzy chętnie klasyfikują. W rzeczywistości liie dii się jednak ujmować rzeczy takimi prostymi sposobami. że przyjmujemy w sie­ bie tego rodzaju siły. że moce. byśmy nie ulegali znowu ta­ kim popędom i pożądaniom. Proces chorobowy prowadzi nas do poprawy tylko przez to. I dodają one ból do pro­ cesu. powstał on dzięki dobrym mocom. że tam. to właściwie nigdy nie moglibyś­ my uwolnić się w życiu od pokuszeń lucyferycznych.jeżeli moce lucyferyczne nazwiemy złymi .gdy go prze­ zwyciężymy . że gdy coś go boli. który wywołany został wpływem Lucyfera. Widzimy. Gdybyśmy sobie wyobrazili. która przychodzi w następnej inkarnacji. że przyjęli w siebie wpływ Lu­ ty Im u. Nikt nie | I H U inien wyobrażać sobie. które można by wyrazić w słowach: „To nic strasznego. która dzia­ łu jako rzeczywiste karmiczne spełnienie. W ten sposób ból staje się naszym wychowawcą w odniesieniu do poku­ szeń mocy lucyferycznych. dodają coś do całego tego procesu. jako impuls idący w tym kierunku. mamy do czynienia z mocą lucyferyczną.

kłamać.. a nie postarał się najpierw o to. ale że teraz w ludzkim organizmie. gdyby czynne były te moce. Wpływ Arymana spowodował. gdy przez rozwój pro­ wadzący poza zjawiska świata zewnętrznego usiłuje dotrzeć aż do duchowe­ go podłoża rzeczy. Jest lu w najwyższej mierze konieczne dla tej strony naszego wyższego rozwoju. Jeśli człowiek nie stara się osiągnąć takiego ukształto­ wania charakteru. żeby puyswoić sobie te właściwości. że człowiek może nie tyl­ ko ulegać egoistycznym namiętnościom. jeśli czło­ wiek wystawiony jest bardziej na wpływy wewnętrzne. dla których Lucyfer jest przeciwnikiem. /darzą się. że stara się dotrzeć poza zjawiska świata zewnętrznego aż do duchowości. pożądaniom. próż­ nością itd. które prowadzą do skromności i pokory. coraz to większy­ mi halucynacjami. w którym I powiek usiłuje sięgnąć poza zjawiska świata zewnętrznego. zaś pomiędzy jednym a drugim tworzy się obraz świata. połączony jest 107 .zwłaszcza. jaki człowiek nawiązuje ze światem zewnętrznym. tak właśnie na skutek wpły­ wu lucyferycznego człowiek nie widzi świata takim. a z drugiej strony do tego. Os­ cylujemy pomiędzy tymi dwiema mocami. to łatwo może się wówczas zdarzyć . przez co może ulegać nie tylko wewnętrznym pokuszeniom. którymi łudzi go Aryman. że wyższy rozwój.nie zadziałał Lucyfer. że w pewnych sytuacjach ludzie biorą niektóre określenia 1 łownie. jakim jest. Ponieważ tak często podkreśla się. Przy dążeniu do wniknięcia w świat. który wnika swoim działaniem w duszę ludzką od wewnątrz. pysze itd. człowiek ma do czynie­ nia zawsze z iluzorycznymi obrazami. które z jednej strony prowadzą nas do tego. próżności. pysze. Jeżeli w jakiejś inkarnacji wnętrze człowieka staje się silniejsze. W odniesieniu do wnętrza istoty ludzkiej zasada lucyferyczna wywołała zatem pewne zabu­ rzenie. manii wielkości.. że najpierw czynny był wpływ Lucyfera. łatwiej może ulegać pokuszeniom Arymana. a przy osądzaniu świata zewnętrznego i wypo­ wiadaniu się o nim . w któ­ rych wnętrze działa tak. a z zewnątrz wciska się Aryman. który próbuje dążyć do wyższego rozwoju i usiłuje prze­ niknąć w świat duchowy bądź to w taki sposób. że jeszcze bardziej pobudzi napór sił Lucyfera i stanie się jeszcze bardziej próżny i pyszny. aby jżlowiek bronił się przed urojonymi tworami Arymana. próżności itp. że człowiek opanowany jest zarozumiałością. ale bez szczególnej moralnej kultury. popędom. klóii| określamy jako mistyczną. by dotrzeć do świata duchowego . A właśnie wnętrze istoty ludzkiej decyduje o stosunku. Dlatego konieczne jest. ukształtowały się organy niezdolne do właściwego postrzegania świata zewnętrznego. Wpływ arymaniczny i lucyferyczny nie występuje właściwie nigdy sam w sobie. w ten zniekształcony obraz świata mógł wcisnąć się wpływ Arymana. to tym bardziej może ulec pokusom Lucyfera. 106 1 Muszę w tym miejscu zwrócić uwagę . ale może teraz popełniać błędy. Jeśli zatem mistyk nie troszczył się zbytnio o swoją moralną kulturę. które zawsze szukają do nas dostępu. Dzięki temu Aryman mógł mieszać się do tych nie­ właściwych obrazów świata zewnętrznego i człowiek został wystawiony na drugi wpływ. Człowiek rozwijałby się wówczas inaczej. który znalazł dostęp do człowieka tylko dlatego. Skoro zaś zaistniała przyczyna zakłócająca prawidłowe postrzeganie zewnętrznego świata. I nigdy nie wysilamy się dostatecznie w tym kierunku. Tak samo bowiem. Kiedy zaś jako mistyk dąży w głąb własnej duszy. może narazić się na wielkie niebezpieczeństwo. Od wewnątrz napiera Lucyfer.że dostanie się w objęcia AryIHMlin. aby przedtem przez wyrabianie so­ lne charakteru postarać się o zdobycie środków umożliwiających przeciwsta­ wianie się pokusom próżności. który znajduje się poza światem fizycznym. Z drugiej strony konieczne jest również. Jeżeli człowiek jako mistyk pragnie zstą­ pić w głąb własnej duszy. to wówczas bardziej będzie poddawał się wpływowi lucyferycznemu w tych sprawach. gdy ma li i n/ezęścic. Padamy ofiarą bądź to pokuszeń Lucyfera. Oddziałują one zawsze wzajemnie na siebie i w pewnym znacze­ niu wzajemnie się równoważą. który będzie go zwodził coraz to większymi iluzjami. Tak więc Aryman działa wprawdzie z zewnątrz. w której człowiek na skutek całej swojej karmy w mniejszym stopniu ulega wpływom wewnętrznym. w którym zostało coś uszkodzone. że daliśmy mu najpierw dostęp do siebie. w którym działał w ten spo­ sób egoizm. ale działać może tylko dlatego. to gdy zdoła zagłębić się trochę w swoje wnętrze. Natomiast w takiej inkarnacji. i jeśli uda mu się żyć jako mistyk. jak patrząc okiem. to zawsze w szczególnej mierze mo­ żliwe stają się pokuszenia Lucyfera. bądź Arymana. bądź też w sposób misty­ czny chce zstąpić w głąb własnego wnętrza.ponieważ jest to niezwykle ważne że zakusom z obu tych stron powinien być w stanie stawić opór przede wszy­ stkim taki człowiek. nie widzicie w sposób właściwy świata zewnętrznego na skutek wewnętrznego błędu. że tworzymy sobie iluzje o świecie zewnętrznym. niż l>\ I dotychczas. że w naszym wnętrzu dajemy się oślepić pychą. I tak rzeczywiście dzieje się w na­ szym życiu. aby przez wyra­ bianie charakteru zdobyć środki umożliwiające przeciwstawienie się pysze. które czyni go wewnętrznie silnym i mocno ugruntowanym W swoim wnętrzu.

Nie ma też innego środka. Kto naprawdę wy­ szkoli się w ten sposób. to moce arymaniczne odpychają ich od tego. do regionu bardzo odległego od tego.moralność. Ludzie mylą się co do tej „świa­ domości". że mu się ono takim wydaje. co przyswajamy sobie na Ziemi jako zdrowy osąd. który umożliwiałby przeciwstawienie się Arymanowi. gdybyś nie miał tej świadomości". im bardziej akustyczny charakter mają owe pokuszenia. Widzimy więc. Z chwilą gdy Aryman zetknie się z tym. że zajmowanie się praw­ dami antropozoficznymi stanowi ochronę przed rzekomym widzeniem róż­ nych postaci. bo jest to dla niego czymś zupełnie nieznanym. co jest tylko obrazem utka­ nym jakby z mgły. jeśli człowiek nie przeszedł przez sferę absolutnego spokoju. aby mogli przyjąć jakieś uwagi. Dlatego można powiedzieć. żeby w duchowym świecie móc naprawdę rozróżniać. co trzeba zdobyć dla świadomości jaźnio­ wej między narodzeniem a śmiercią. Nie jest to jednak ich własny wybór. która wiąże się z kul­ turą naszej jaźni. to okazu­ je się zazwyczaj. Nie jest to wcale dziwne. że stara się zrozumieć prawdy wyższych światów . które nie jest poddane żadnej sile osądu.jak o tym będzie mowa . to należy skupić swoją świadomość jaźniową. Jest to tylko świadomość obrazowa. że „postrzegają świat duchowy. niż temu. nie są w tym wypadku dostateczne. Kto nie doświadczył najpierw absolutnej. które zapewniają. jest ułudą. gdy tak wyostrzy się świadomość. Występuje to zaś tym silniej. Mo­ ralność jest czymś. że rozwinie on w sobie zdrową siłę Ud/en ia i zgodzi się na przyjmowanie pouczeń. Wtedy ma się ochotę powiedzieć: „Byłoby o wiele roz­ sądniej. aby wyostrzyć swoją siłę sądzenia . nie postrzegałyby tych rzeczy. co rozwija­ my jako zdrową siłę sądzenia. Nie daje ona tak ostrej. W gruncie rzeczy nic nie budzi w nim tak wiel­ kiej odrazy jak to. aby tym osobom coś wyjaśnić. że ludzie przyprowadzają osoby na wpół somnambuliczne. od tego. że trzeba być szczególnie ostrożnym z tym. Środki.z pełną świadomością. ale tutaj trzeba mieć świadomość. A gdy potem robi się najlżejszą próbę. aby ludzie możliwie jak najszybciej przenikali w wyższe regiony i oglądali tam świat pełen obrazów i postaci albo słyszeli różne głosy.może uchronić się przed złu­ dnymi obrazami. to w bardzo krótkim czasie te zjawiska ustają. gdyby te osoby nie były świadome na stopniu podświadomym. aby wyostrzyć swoją siłę sądzenia . Zda sobie sprawę. jakie oglądali. i to w pełni świadomie". chociaż usłyszałby rzeczy nie wiem jak mądre. jakich dostarcza zewnętrzna wiedza. tym bardziej przeciwstawiamy się Arymanowi. Bowiem Aryman . tak wzmocnionej siły sądzenia.co można osiągnąć zwłaszcza przez studium antropozofii — to relacje takie budzą w najwyższym stopniu zastrzeżenia i zawsze wymagają najpierw co najmniej kontroli przeprowadzanej przy użyciu me­ tod. Im bardziej staramy się wykształcić siłę sądzenia. nie kładzie się nacisku na to. Tylko ten. co jest realne. że gdy wkracza się w świat duchowy. by wzbudzić w nich zdolność rozumienia i rozróżniania. aby nie ulegać w wyższych świa­ tach żadnym złudzeniom. kto zadał sobie trud. jeśli dążymy do wyższego rozwoju. Bowiem postrzeżenie słu­ chowe nigdy nie może być właściwe. które zdobyte zostały dzięki prawdziwemu szkoleniu. ponieważ były one 109 108 . że wejście w świat duchowy tylko wtedy może dać szczęście i korzyść. które się tutaj przypro­ wadza i które opowiadają fantasmagorie o wszystkich światach duchowych. co przejawia się akustycznie jako głosy. jest czymś. co po­ strzega. co parzy Lucyfera jak najstraszniejszy ogień. Najlepiej można to osiągnąć przez studium prawd antropozoficznych. nie będzie każdego dowolnego zjawiska uważał za to czy tamto dlatego. Gdy jednak dopi owadzi się takiego człowieka do tego. co zdobywamy przez zdrowe szkolenie naszej świado­ mości jaźniowej. Bo gdy chodzi o rozwój polegający na oglądzie wyższych światów. ten z całą pewnością może powiedzieć. by przeciwdziałać temu. To bowiem. I dlatego należy podkreślić. zdarza się więc. którą możemy osiąg­ nąć w życiu między narodzeniem a śmiercią. ale przede wszystkim bę­ dzie umiał odróżniać to. które dana osoba słyszy itp. co przejawia się w wizjonerskich obrazach. że jeżeli relacje z wyższych światów przynoszą osoby. że tkwią zbyt silnie w mocy Arymana.przynależy do zupełnie innego regionu. niż si­ ła sądzenia i zdolność rozróżniania wyszkolone poprzez naukę duchową. oni nie chcą tego. bardzo się tego boi. że to. zdolność rozróżniania i zdolność sądzenia. co przejawia się jako postrzeżenie słuchowe. Chodzi o to. Istnieje tylko jedna moc. które widzą w świecie duchowym. Łatwiej jest znaleźć jakieś środki. Z nią bowiem łączy się siła osądu i wyraźna zdol­ ność rozróżniania! Ci ludzie nie mają jednak tego w odniesieniu do postaci. które poprzednio nie troszczyły się starannie o to. bezgłośnej ciszy świata duchowego. co •obyliśmy w bycie ziemskim jako zdrową siłę sądzenia. Można to stwierdzić u różnych osób. przed którą Lucyfer cofa się .właśnie przez to. Nie ma już żadnych głos&w i halucynacji. astralna. że posiadają pe­ wną świadomość. przejmuje go stra­ szliwy lęk. Nacisk kładzie się na to. cze­ go Aryman strasznie unika. że Lucyfer i Aryman nie wprowadzają swoich pokuszeń. Tacy ludzie wykazują dużą niechęć do uczenia się tego. jaka jest potrzebna.

a wyrównany zostaje przez « nie miałby pociągać za sobą u człowieka także wpływu arymanicznegn? I dlaczego w to. Przypuśćmy. zdrowa praca w warunkach ziemskiego życia i takie nastawienie. Należy jednak zawsze pa­ miętać o tym. zawsze pośrednio d«|e nie sprowadzić do Lucyfera. Widzimy więc. A kiedy to pojmiemy. a zwłaszcza te rzeczy. Kto jednak pragnie wypędzić ową moc. jakie przedstawione Zimlaly ostatnio oraz dzisiaj. to ten wpływ arymallli nv jest ukryty w sposób bardziej złośliwy. i nie ma także wartości nic. że to. Tacy ludzie mówią: „Ludzkość musi przeniknąć w świat duchowy!" Niewątpliwie. co powinno być dane przez życie na Ziemi. że właśnie takie osoby. żeby tak intensywnie jak tylko jest to możliwe stale podkreślać. że byłoby to dla nich zbyt mało wartościową pracą. które mogą prowadzić do zrozumienia ziemskiego życia. nie musi towarzyszyć ból. pragną bujać ponad nim. że jego działanie jest Wcześniejsze i że przetworzył się w chorobę. co w lucyferycznych i arymanicznych mocach budzi naj­ większą odrazę. nie chcą się uczyć. które nie pozwala nam bujać ponad sprawami życia ziemskiego. Takie uszkodzenia prowadzą do tego. którą możemy zdobyć na Ziemi . działa z kolei w tym kierunku. To wszystko znika. jakie nakłada życie ziemskie. a uszkodzeniom. którzy z pogardą odnoszą się do tego. jakimi rozporządzamy. która nie prowadzi do fałszywego osądu nas samych i uniezależnia nas od popędów. mają wszelkie dane ku temu. Może to mieć wielką wartość. ib|ęlc nimi organy stają się niezdolne do działania. nie miałby wgrywać się wpływ arymaniczny właśnie jako ikutek wpływu lucyferycznego?" Ale jak działa wpływ arymaniczny? W ja­ ki iposób pokuszenia arymaniczne przeobrażają się w choroby? Jak objawia Ile to w późniejszej inkarnacji? To. co należy przypisać wpływowi arymanicznemu. Uważają się za coś lepszego. że stajemy się dostępni także dla Arymana. które mają skłonność do marzycielstwa i które nie chcą mieć do czynienia z rzeczami ziemskimi oraz z życiem ziemskim. że wja'*|* Inkarnacji działał wpływ arymaniczny. że wywołał bezpośrednio wpływ arymaniczny. to możemy powiedzieć: „Dlaczego wpływ lucyferyczny . Sądzą. że w życiu staramy się rzeczywiście zdrowo myśleć. skromność. „ponieważ wszystko już wiedzą" i dlatego nie chcą łączyć się z takim 110 ruchem jak nasz. co zniesione zostało bez moralności. Mo­ żna to zrozumieć. co wiąże się z głębinami Życia duchowego. a w rzeczywistości zostali oni uzdrowieni i uchronieni przed tym. co zniesione zostało ze świata duchowego bez zdrowego rozsądku. Dla niektórych osób jest to szczególnie trudne. która umiejMMiwlumi jest poniżej świadomości bólu. a następnie pojawia się na /IHIII w nowej inkarnacji. Wpływ arymaniczny występuje w świadomości. zdrowy osąd to zalety. Z drugiej zaś strony tym przejściem jest sumien­ na. jakie ten wpływ nliije. aby te moce zdobywały nad nimi coraz większą władzę. Jeżeli jednak wpływ lucyferyczny był tak •I111 v. Nic jednak lepiej nie zabezpie­ cza przed Arymanem niż to. co nam sprawia ból i co wskazuje na lucyferyczny przei'M || choroby. pożądań oraz namiętności. i bez te­ go chcą wznieść się lekko w świat duchowy. które nie podobają się Lucyferowi. Dlatego wciąż możemy zobaczyć. Pokora. którzy stoją na gruncie nauki duchowej. Ludzie ci są bowiem w ta­ kim położeniu. W ten sposób z głębi karmy wydobyliśmy coś. Tak więc rzeczywiście najlepszy sposób zwalczania schorzeń polegają­ cych na halucynacjach wzrokowych i słuchowych wywołanych przez Ary­ mana polega na tym. jeśli uwzględnimy wszystkie fakty. Leży głębiej. że jako lu­ dziom ziemskim nie godzi się nam lekceważyć tego. Jednakże takie odczucie sia­ nowi nowe podłoże dla pychy. Człowiek przeżywa potem i " • pomiędzy śmiercią a nowym narodzeniem. ponieważ Arymana ogar­ nia strach. tak jak uczy nas życie między narodzeniem a śmiercią. Ludzie. gdzie wyzwalają się takie właściwości jak zarozumiałość i próż­ ność. u jest nim rozumiana w wyższym sensie moralność. ale istnieje tylko jedno zdrowe przejście w głąb tego świata. gdyby mie­ li zajmować się różnymi rzeczami. kie­ ruje nimi. Okazuje się wtedy. że owa druga moc zwalnia ich od wszelkiego wysiłku. które polegają na fałszywych wy­ obrażeniach w odniesieniu do siebie samego. Natomiast jak muchy w brudnej izbie zjawia się on wszę­ dzie tam. gdy odczuje. Wszystko to. nie ma żadnej wartości dla rozwoju człowieka i jego indywidual­ ności. Utrzymują one bowiem. że odebrało im się to. ale i w uchybieniach ciała 11' tycznego. Toteż u takich osób natrafia się na duże trudności. nie może tego zrobić bez wysiłku. która nie pozwala nam przeceniać siebie.moralność.tylko arymanicznymi obrazami. żeby przyswoić sobie zdrowy osąd oraz rozumną zdolność rozróżniania. ażeby wszelkimi środkami. doprowadzić człowieka do osiągnięcia zdrowej i rozumnej siły sądzenia. co poprzednio prowadziło je ku światu du­ chowemu.właśnie przez to. pragną w gruncie rzeczy zrzu­ cić z siebie obowiązki. że człowiek posiada zdolność prawidłowej oceny. nie tylko w naWym błądzeniu związanym z ciałem astralnym. że jakiś organ zaatakowany jest 111 . I właśnie lu­ dzie.

Aby w ogóle można było mówić u takich słowach jak: „W bólach będziesz rodzić dzieci!". której przeciwnikiem jest Lucyfer. niż czynilibyśmy to bez takiego uszkodzonego organu. względnie zbyt słaby. gdyby ten organ nie został nam odjęty. gdy człowiek je pozna. Właśnie wątroba stanowi dobry przykład. 112 113 . co mogłoby ją silniej uwikłać w arymaniczność. Jednak legendy zawsze zgadzają się z fizjologicznymi faktami! Sęp rozszarpuje wątrobę. w iluzję i mogli odnaleźć drogę po­ wrotną do światów duchowych. w którym ciało eteryczne osadziło się zbyt głębo­ ko. zostaje zniszczony. kiedy zachodzi oba­ wa. }jąjc sobie sprawę. że­ byśmy odnaleźli powrotną drogę do świata duchowego. kiedy wypo­ wiada słowa: „W bólach będziesz rodzić dzieci!" W zasadzie nie umie się tłumaczyć tekstów biblijnych. Dzisiaj pokazałem wam w sposób czysto rzeczowy. To właśnie czyni Jahwe. Jest to bowiem organ. w świat ducho­ wy. który skusił l'. że zawdzięczać to musimy właściwie mocom dobroczynnym. że Prometeusz przyniósł ludzkości coś. Inkie słowa. co mówi Stary Testament. człowiek głębiej uwikłałby się w to. to mamy do czynienia ze skutkiem dawniejszego wpływu arymanicznego. że utl lej chwili dany został ludzkości ból. który doprowadził do tego. które według legendy ofiarowało człowiekowi silę mającą wprowadzić go w życie ziemskie i dać mu zdolność aktywnego działania . po­ nieważ to nie boli! Chodziło tu bowiem o wskazanie. z tą chwilą organ. W nasze życie wniM bowiem działanie mocy arymanicznych i musimy zdawać sobie sprawę i >. czemu nie towarzyszy przeżywanie bólu. i mówić o tym.o ile chciałby wyżyć cały ten proces. Uezcelowe jest również stawianie pytań: „Co znaczy to? Co znaczy taliilo?" Należy zawsze cierpliwie czekać. trzeba najpierw za­ poznać się z rozważaniami o karmie.ciało eteryczne tkwi w nim dużo głębiej niż powinno. że zostaniemy zbyt silnie przykuci do świata fizyczno-zmysłowego i za bardzo ograbieni z tego. Ten organ zostaje nam odjęty. Musiała lei az objawić się moc. tym bardziej będziemy musieli przenikać w świat zmysłowo-zewnętrzny. Dlatego nie na wiele przyda się szukanie wyjaśnienia takiego j#y Innego tekstu. Widząc więc. o jakim mowa. W tym właśnie wypadku ten uszkodzony organ skłania człowieka do tego.sęp rozszarpuje właśnie wątrobę. Tradycja ezo­ teryczna zawsze zgadza się z prawdami. który może najłat­ wiej prowadzić w kierunku zagłębiania się człowieka w świat fizyczno-iluzoryczny. Ponieważ jednak człowiek nie może wziąć ze sobą w świat duchowy tego wszystkiego. która jest dziełem Arymana. do czego Lucyfer chciał człowieka doprowadzić. co mogłoby nas prowadzić w górę. bylibyśmy za bardzo wprowadzeni w maję prze/ siły związane z głębszym wnikaniem ciała eterycznego. Dopiero. że to dobre moce zsyIttjil człowiekowi ból jako przeciwstawienie się wpływom Lucyfera.a mianowicie Prometeuszowi . dopóki nie zna ule wyjaśnień.|n iwy. zanim nie dojdzie się w rozwoju ezoterycznym do danej . Z tą prawdą wiąże się fakt. co zostało symbolicznie przedstawione przez węża.we. Występuje tu zatem proces prowadzący do zniszczenia organu. jak głębokie są te teksty. by Prometeusz odczuwał szczególnie głęboki ból. innymi słowy .że nasze organy zostajM Legendy i mity zawsze znały i wyrażały największą mądrość. żeby jeszcze bardziej uwikłał się w błąd . staje się niezdolny do działania. Tam bowiem istnieje tylko prawda. bo wte­ dy legenda nie zgadzałaby się z rzeczywistym stanem rzeczy.jeśli nie ma innego wyjścia . co może wywołać Aryman. co Aryman wprowadza w świat. jakie głosimy w nauce duchowej. a nie iluzja! Im bardziej zostajemy uwi­ kłani w iluzję. powinniśmy zdać sobie sprawę z tego. Jest to również organ. moce przeciwne Lucyferowi musiały zesłać na człowieka ból. że jakiś organ ule­ ga zniszczeniu. Występuje tu jednak działanie przeciwne. który uległ uszkodzeniu na sku­ tek wpływu arymanicznego. w nasze życie z jednej strony wnika działanie mocy Lucyfera. jakie daje nauka duchowa. w maję . by prze­ ciwdziałać temu. który przykuwa nas do Ziemi. Widzicie. Minyin wyjaśnieniem niczego się nie osiągnie. za których sprawą nasze organy stają się niezdolne do przez pewne moce zniszczone albo zostają nam dane chore organy. co świat zewnętrzny wy­ twarza jako maję. że i te moce. Robi to nie dlatego. Kiedy zadziałał już wpływ Lucyfera.przez działanie arymaniczne. zostajemy coraz bardziej odcięci od świata duchowego. żeby mógł działać. W ten sposób rzeczy­ wiście dzieje się tak . że powstało odpowiednie uszkodzenie. Z organem. I ilnigicj zaś strony działanie mocy jemu przeciwnych. ponieważ dopiero wtedy można wyjaś­ n i . podobnie jak ból występuje jako działanie przeciwne do wpływu lucyferycznego. bę­ dziemy musieli przenikać w nią w wyższej mierze. Mianowicie z chwilą. że jestestwu.w to. aż dojdzie się do danego miejsca. w iluzję fizycznej zmysłowości. Gdy ktoś ma np. abyśmy nie zostali zbyt silnie uwikłani w maję. Spró­ bujcie to zestawić z tym. chorą wątrobę. Organ ten jest dużo silniej przeniknięty ciałem ete­ rycznym aniżeli powinien. To działanie wystę­ puje teraz jednak w innej formie.

co przychodzi z zewnątrz. których przeciwnikiem jest Aryman. rozwinięcie możności zdobywania wolnej woli. gdy ulegamy wpływom Arymana . to możemy ją osiągnąć tylko przy pomocy tych mocy. Gdy chodzi o zdol­ ność do jasnej i słusznej oceny samego siebie. które wniosły w nasz byt ziemski. Uwikłani zostali w byt księżycowy tak samo. te rzeczy możemy Hiągnąć tylko dzięki Lucyferowi. co troszczy się o dobry plan świata. Aryman był jakby „kusicielem" w piersi Aniołów i oddziaływał w nich. na dawnym Księżycu rozegrało się to „w piersi Aniołów". co dzisiaj jestestwa lucyferyczne wobec nas. że ta walka rozgrywa się z Lucyferem. żeby na Ziemi ingerować w ludzkie życie. Wobec tego siły te nie odpowiadają rozwojowi ziemskiemu wy­ znaczonemu przez moce. którzy ota­ czają nas jako jestestwa duchowe. jesteśmy wciągani przez moce arymaniczne. Wobec tego możemy powiedzieć. że również na dawnym Słońcu opóźniły się pewne jestestwa. to jestestwa (• nie mogłyby wnieść w byt ziemski tego. My zaś znajdujemy się naszą najbardziej wewnętrzną istotą w środku tej walki. walczy tu z tym. Spró­ bujmy teraz odnaleźć w tym naszym bycie ziemskim to. przez to. co zdobyliśmy na Ziemi. 115 . przez to. podobnie jak my przechodzimy ten stopień podczas rozwoju Ziemi. Dzisiaj w ludzkim jestestwie mamy coś. To. co się temu planowi przeciwstawia . że Aniołowie przyjęli w siebie wpływ arymaniczny. Były to jestestwa ary­ maniczne. Kiedy zaś wzrok kierujemy na ze­ wnątrz. co prze­ szły. które są właściwie siłami księ­ życowymi. które podczas rozwoju słonecznego pozostały w tyle tak samo jak jestestwa lucyferyczne podczas rozwoju księżycowego. o której była mowa. że na dawnym Księżycu pewne jestestwa opóźniły się w swoim ro­ zwoju.Je­ śli za punkt wyjścia weźmiecie wszystko. co związane było z dawnym Księżycem. jak do tego dochodzimy pośrednio. Istoty te były w okresie dawnego Księ­ życa areną walki. Moce. prze­ nieśli tak samo jak to. To. Je­ steśmy areną tej walki. co moglibyśmy uwaA <' za skutek walki arymanicznej.co ma miejsce wtedy. co wciąga nas w karmę . co właściwie może­ my nazwać walką rozgrywającą się między potęgami lucyferycznymi. Przez niego Aniołowie Nlali się tym. Możecie dojść do tego. Dhyanis. które działają przez naszą jaźń. przygotowały się do obecnego bym przez uiymaniczną walkę w swojej duszy w okresie dawnego Księżyca. które działają na naszą jaźń. co mają obecnie w sobie jako skutki tej walki. h! (idyby na dawnym Księżycu nie rozegrała się owa walka. gdyż na Księżycu jeszcze jej nie było. Przestałoby to bowiem istnieć z chwilą. Przez to. to są pewne skutki wynikłe z przyczyn. gdy Ż ł na dawnym Księżycu. czym jest element księżycowy. których przeciwnikiem jest Lucyfer. i to. nie bierzemy w tym udziału naszą jaźnią. i to. jaką jestestwa lucyferyczne odgry­ wają na Ziemi. Tu musimy odwoływać się do naszej jaźni. że powiecie: „Moce lucyferyczne pozostały w tyle podczas okresu dawnego Księżyca. co osiągnęli w zakresie dobra. jak my przez wpływ lucyferyIłliy zostajemy uwikłani w byt ziemski. o czym możemy powiedzieć: „Aniołowie. Skoro wi­ dzimy. która rozegrała się przez jestestwa. co mogło się siać tylko pod wpływem jestestw.również zaliczyć należy do dobrych mocy. Nasza jaźń nie mogła w tym uczestniczyć. Ta walka na Księżycu nie miała nic wspólnego z naszą wewnętrzną jaźnią. co owe jestestwa zdobyły pod wpływem Arymana. Ale możemy cofnąć się do odleglejszych epok rozwojowych. My zawdzięczamy Lucyferowi możliwość rozróżnienia między dobrem I ziem. Zobaczymy jednak. Angeloi.ale tylko pośrednio. nie dotyczy naszej wewnętrznej jaźni. Nie chodzi o na­ zwy. Wiemy. W ten sposób Lucyfer przenika swoim działaniem w plan innego jestestwa". bo przecież wpływ Arymana prze­ nika w nas swoim działaniem. tu wchodzi w nas Aryman. czym się potem stali. W „Kronice Akasza" i „Wiedzy tajemnej" jestestwa te nazwane zostały Aniołami.użytku . to walczy w nas Jahwe albo Jehowa z Lucyferem. a tymi mocami. które pozostały w tyle w okresie dawnego Słońca. mogą działać na nas tylko przez naszą jaźń. bę­ dziecie mogli zajrzeć głęboko w skomplikowany mechanizm ludzkiej natury. W czasie bytu księżycowego wzięły w siebie pod yy wpływem Arymana pewne rzeczy. to możemy zrozumieć. . pr/yjęli oni w swoją najbardziej wewnętrzą istotę i przenieśli to na Ziemię. które na dawnym Księżycu odegrały rolę podobną do tej. które przyjęły w siebie. Odzwierciedla się tutaj coś. Przez to istoty te stały się wtedy nieco inne.walczy z mocami lucyferycznymi. co zostało teraz powiedziane. że na dawnym Księżycu pewne jestestwa przechodziły stopień rozwoju odpowiadający człowieczeństwu. czym stali się przez Arymana. które osadzają się w naszym ciele astralnym. To. Tamte jestestwa osiągnęły i przeniosły ze soba w byt ziemski coś. które pozostały w tyle w stosunku do nor­ malnego rozwoju słonecznego i odgrywały wówczas tę samą rolę wobec Aniołów. To. Działają one w czasie naszego rozwoju ziemskiego. że gdy nasza jaźń bun­ tuje się przeciw mocom lucyferycznym. W ich wnętrzu odzwierciedlała się wówczas walka podobna do walki 114 Lucyfera w naszej własnej istocie. których przeciwnikiem jest Lucyfer. gdy dawny Księżyc uległ Inlszczeniu. przenikając życie ludzkie siłami.

Dzięki temu stali się zdolni do wywołania w naszym bycie ziemskim właś­ nie tego. jakie powstają na skutek regularnego obrotu planet wokół Słońca. Ale musimy jasno sobie uświadomić. Gdyby ludziom dane było to wszystko. co przynoszą ze sobą regularne. a więc to. co ma zdobyć na Ziemi w imię dobra kosmicznego. gdy występują w naszym bycie ziemskim. .a ma to też swoje uzasadnienie . co zostało dotych­ czas omówione. kosmicznego procesu naszego życia ziem skiego dołączają pewne procesy. że mamy dzień i noc. przez to. zaistniało to. rytmiczne ruchy systemu słonecznego. co ma tu­ taj wywalczyć. co widzimy jako regularne ruchy Słońca. wygodnictwa.rytmu. które czyn­ ne są w opadach deszczu i świetle Słońca. aby mogło się w nim wyrównać coś karmicznego. które uważamy za normalne? Gdy w naszym systemie słonecznym zapanował ład odpowiadający celowi Ziemi. jak to się wiąże z ludzką świadomością jaźniową. Dlatego musiały zostać wytworzone siły przeciwne. Dzisiaj te siły księżycowe wgry­ wają się gwałtownie w regularny bieg rzeczy. że i cli zniszczony w nas zostaje jakiś organ. gdyby to. że wprowadzają niejako po prawkę. Kiedy wulkan wyrzuca /. bowiem dzieje się to w myśl wyższego rozsądku. że pada deszcz i świeci Słońce.już przez sam ten regularny rytm ludzie ulegliby temu. są anormalne i zakłócają regularny bieg rzeczy. Ale w tym bycie ziem­ skim czynny jest Lucyfer. przedstawia tylko jedną stronę bym ludzkiego. żeby wprowadzić korektę w życiu ziemskim. gdyby tej korekty nie było. nie możemy wspierać działania dawnych sił księżycowych wproWHil/aji|cych korektę. siły te uderzają coraz gwałtowniej. Jak przedstawiają się na świecie procesy. W dalszym ciągu wykładów zobaczymy. że w regularny sposób następują jedna po drugiej pory roku. kiedy byt księżycowy pogrążył się już w mroku. że nasze pola wydają plon itd. że siły. to działają w tym siły. w ogóle bytu kosmicznego. co wytworzyłoby się pod wpływem prawidłowych sił Ziemi. która przeciwdziała temu. co musi być wywołane. która w rezultacie działa dobroczynnie. Bo gdy z jednej strony mówimy. I zobaczymy. co odpowiada walce Aniołów z Arymanem na Księżycu. to zesłane nam zostaje to. że jako ludzie ziemscy musiliiruć się o to. co powoduje. że świeci Słońce i pada deszcz itd. któ­ rego człowiek nie rozumie.jak to przedstawiliśmy dzisiaj . Gdy grad sieje zniszczenie na naszych polach. to z drugiej strony narzuca li i' raz pytanie. Ziemi i planet.gdyby istniał tylko 116 sam regularny rytm. że nawet cały bieg rozwoju ziemskiego musi być kory­ gowany przez siły dawnego bym księżycowego. co możemy nazwać „pokuszeniem lucyferycznym". które przeniesione zostały z dawnego Księżyca. że to. Ziemia musiałaby w pełni ulec wpływom Lucyfera. co prowadzi do regularnego biegu rzeczy. co zdziałałby wpływ lucyferyczny. którą już poznaliśmy. Nie możemy również sami niszczyć naszych organów. żeby doznał jakiegoś 117 . by wpro­ wadzić jeszcze większą korektę. Nawet gdyby Lucyfer istniał tylko w samym bycie Ziemi. aby wprowadzić znowu korektę szkodliwych wpływów dawnych sił księżycowych? Niewątpliwie mamy świadomość tego. ale dzisiaj. bym ziem­ skiego. co przychodzi z zewnątrz jako korekta. musiałby regularny bieg rzeczy cenić wyżej niż to. Możemy przy|i|i /> i /lowiek zostaje wepchnięty w pewne warunki. I możemy zdać sobie spiawę z tego. co powstałoby jako zamiłowanie do do brobytu. Jego działanie nie ogranicza się do samego człowieka. Wszystko.ś wybuchnie jakaś epidemia. które do regularnego. były na dawnym Księ­ życu siłami dobroczynnymi. Są to regularne zjawiska. co może im dać uporządkowany kosmos. chociaż człowiek na razie tego nie widzi. który wytworzył się dla naszego obecnego bym ziemskie­ go. ma w ogólnym biegu ewolucji swoje rozsądne uzasadnienie. Niebie lawę.mówimy. to w gruncie rzeczy wprowadzona zosta­ je pewna korekta. że jego działanie obejmuje dziedzinę znacznie szerszą od tej. Możemy jednak sobie powiedzieć . że lato i zima następują po sobie kolejno. musiałby wy­ godne życie umiłować bardziej niż to. które dla dawnego Księżyca były w najwyż szej mierze dobroczynne i normalne. aby wprowadzić korektę w tym. tak jak dzisiaj dobroczynne są te siły. w pędzącej nawałnicy grado­ wej. A gdy regu­ larny bieg rzeczy przedłuża się. Siły te przejawiają się np. czego człoi Ol#k szuka. że jako llldzle ziemscy nie możemy tęsknić za wybuchami wulkanów i trzęsienia­ mi ziemi. aby Ziemia nie uległa całkowicie wpływo­ wi Lucyfera. jak wygląda sprawa z tym. gdy­ by panowały tylko te prawa. nie zostało przenie­ sione w byt ziemski. i jeżeli . jakie się tu wyładowują. to możemy powiedzieć. które odpowiadają naszemu obecnemu kosmo­ sowi. związane jest z siłami samej Ziemi. że wszystko. Muszą działać siły przeciwne. chociaż stanowi on najważniejszą arenę jego działal­ ności. I jeżeli w ten sposób zniszczone zostaje to.że jeii icl/ie. to człowiek musiałby ulec wpływowi lucyferycznemu. do pławienie się w nadmiarze . to mamy do czynienia z dobroi /yunym działaniem duchowych mocy. Te wply wy dawnego Księżyca działają w taki sposób. które zawsze powtarzają się według rytmu kosmosu . to już przez uporządkowane stosunki.

W ten sposób wpływ arymaniczny zostaje wywołany przez Lucyfera. Wskazaliśmy też.uszkodzenia. że wywołały je siły arymaniczne. stosując środki higieny przeciwdziałające chorobom. rozpatrzymy przypadek. 118 119 . ale z zewnątrz i wpływają na nasze stosunki ze światem. VIII Karma wyższych światów G d y cofniemy się myślą do owej sprzeczności. że ule­ gamy wpływom lucyferycznych potęg działających na nasze ciało astralne. że na skutek pokuszenia z ich strony wystąpiły w nas przejawy uczuć. Kiedy bowiem występuje pozorna sprzeczność i człowiek nie może się jej oprzeć. na obydwie zasady. ma duże znaczenie i jest isliłne. różne ułudy. gdy mamy do czynienia z błędami jasnowidzenia. jak można usunąć tę sprzeczność. ale są dobrą szkołą dla naszego ducha. w którym moce arymaniczne mogą wywie­ rać na niego wielki wpływ. bo wywołuje to działanie prze­ ciwstawiające się Arymanowi. I dobrze. Szkodziliby zatem ludzkości ludzie. że nie należałoby robić niczego. wstawie­ ni jesteśmy tak żywo w spór obu tych zasad. Zoba­ czymy. by w naj­ bliższych rozważaniach z jednej strony zrozumieć. że jest to sytuacja typowa. to możemy zapytać z kolei. Gdy bowiem zobaczymy. że doznania tego człowieka są błędne. że tak jednak nie jest. Znajdujemy się w ciasnym przejściu. że to czy tamto zostało mu zakomunikowane. że takie sytuacje są możliwe. Musimy spróbować pójść na­ przód właśnie przez to. jakie wy­ wołujemy. Wiemy. co zostało wyjaśnione w dzisiejszych i wczo­ rajszych rozważaniach. jak odwołanie się do zdroM liły osądu. Ale zupełnie wyraźnie możemy zobaczyć. którzy nie dążyliby do tego. na której zakończyliśmy wczorajsze wykłady. że jeden z naszych organów stał się nie­ zdolny do użytku. Nigdy nie stoimy tak blisko możliwości poddania się ułudzie jak teraz. co powiedzieliśmy w ostatnim wykładzie. gdy jesz0K0 raz. o którym ostatnio była mowa: kiedy ktoś dostaje się pod wpływ Arymana. szukamy środków i dróg. to zrozumiemy. że dostając się kiedyś w objęcia Lucyfera albo Arymana. przez środki zapobiegające cho­ robom usuwamy możliwość takiego działania?" Ktoś mógłby dojść do wnios­ ku. Ale skoro tak jest. wierząc. w których człowiek uległ jasnowidzeniowym I tde w najgorszym znaczeniu tego słowa . a przez jego przezwyciężenie zbliżył się do większej doskona­ łości. są mocami dobroczynnymi. że zostaliśmy wprowa­ dzeni w tę sprzeczność. co zostało w nas wywołane działaniem tych mocy. i mógłby to uzasadnić. Ostatnim ram\\ mówiliśmy o wypadkach. kiedy weszliśmy w to ciasne przejście.ułudom świata duchowego. Tymczasem ktoś. Widzieliśmy. Możemy teraz powiedzieć: „Moce. że gdy w ten sposób działają na nas wpływy lucyferyczne. które działają na nas nie od wewni|lrz. co można określić jako «dobroczynne przeciwdziałanie»". którą zdobywa się w życiu między narodzeniem a śmiercią. gdy przez różne zabiegi. Przy jasnowidzeniu. w nieco innym aspekcie. że sami z siebie uczyniliśmy coś. to w celu jej rozwiązania musimy dzisiaj jeszcze raz Npojrzeć wstecz na obie siły. ludzie. jak wokół naszej osoby rzeczywiście dokonuje U wzajemna gra między mocami lucyferycznymi i arymanicznymi. W dalszym ciągu naszych rozważań zobaczymy. gdy sami uchylamy się przed takimi uprawnionymi wpływami dobroczynnymi. Dopiero teraz będziemy przygotowani w sposób właściwy do tego. które sprawiły. które w czasie naszych roz­ ważań przedstawiały się nam zawsze jako zasady wywołujące karmę. wskazując na to. że takie stanowisko zgadzałoby się zupełnie z tym. jak dobroczynne wpły­ wy powodują uszkodzenia jakiegoś organu. Wy­ jaśniliśmy. To. a my. a więc siły. że kanna zostaje wprawiona w ruch dopiero przez to. że do zwalcze­ nia Inkiej ułudy wywołanej niewłaściwym jasnowidzeniem nie ma żadnego Miw-go sposobu. które pod pewnym względem czynią nas mniej doskonałymi. popędów i namiętności. abyśmy nie poddali się działa­ niu ułudy. a przynajmniej żadnego lepszego. aby wyzwolić się z ułu­ dy Arymana. do której często człowiek dochodzi. a z drugiej strony. by wznieść się wyżej dzięki przezwycię­ żeniu tego. jak przedstawia się spra­ wa sanitarnych środków higienicznych? Czy ktoś nie mógłby powiedzieć: „Zatem epidemie mogą mieć bardzo pożądane skutki! Czyż więc nie postę­ pujemy fałszywie. kto zachował zdrowy osąd. a rów­ nocześnie jako jej regulatory. Nie tylko są możliwe. to wtedy zbliża się do punktu. łatwo może H(j /orientować. złudne. to pobu­ dzają wpływy arymaniczne. żebyśmy rozmyślali nad tym. co prowadziłoby do osłabienia działania sił żywiołów. tak że przeżywa róż­ ne nieprawdziwe zjawiska. co może nam dać siły. żebyśmy uświadomili sobie skutki.

możemy powie­ dzieć. Gdy w takim wypadku wy­ suwa się logiczne argumenty. żeby wykazać. jak właściwie dokonuje się roz­ wój naszej duszy. który mieści się głównie w siłach duszy rozumowej. To. w duszy rozumowej albo w du­ szy samoświadomej. jeżeli dana osoba znajdzie możliwość i chęć uprawiania w sposób poważny studiów antropozoficznych albo pro­ wadzenia rzeczywistego. nie można w danym wypadku odnieść do obecnej inkarnacji. Wobec tego w nowej inkarnacji natrafiamy w ciele eterycz­ nym na skutek. Z biegiem czasu wbudowaliśmy w te osłony dzięki pracy jaźni trzy człony naszej duszy: w ciało astralne duszę odczuwa­ jącą. które potrafi zupełnie logicznie uzasadnić. w jakim się znajdujemy między śmier­ cią a nowym narodzeniem. Nie chodzi o to.będą mu zawsze pomocą i mogą mu umożliwić wstąpienie na właściwą drogę. wbudowaliśmy w te trzy osłony i to teraz w nich żyje. Może zatem istnieć człowiek myślący zupełnie logicznie. które przypisać mu­ simy wpływowi lucyferycznemu. to obecnie posiada skazę w swoim ciele ete­ rycznym. tak że jego właściwe wnętrze jest zupełnie nienaruszone. sensownego i rzeczowego szkolenia. że zjawisko to cofa się. jakie daje nauka duchowa. który należy odnieść do przyczyny leżącej w poprzedniej in­ karnacji w duszy rozumowej. może to odnieść taki skutek. że jeżeli ktoś przez zawikłanie karmiczne popada w stany. Nie można go w żaden sposób przekonać logiczny­ mi argumentami. że w jakiejś inkarnacji ulegliśmy wpływom Lucyfera. tak że wynajduje on jeszcze mocniejsze dowody na to. jakie zostały właśnie omówione. ale błędnym poznaniem. że siły duszy rozumowej. pracują prawi­ dłowo. rozwijając w so­ bie egoistyczne czy inne popędy. Kiedy się coś omawia. należy rzeczy ujmować całkiem ściśle. I będzie logicznie dowodził. gdzie się pojawi. że ktoś w innych dziedzinach myśli zupełnie prawidłowo i logicznie. jak taka rzecz przechodzi z dawniejszej inkarnacji do obecnej. W stanie. Dusza rozumowa w następnej inkarnacji zno­ wu pracuje sama w sobie samodzielnie. pragnienia. Wobec tego można wprawdzie działać na duszę rozumową argumentami. co stanowi treść jego manii prześladowczej. a jednak ma tę niedorzeczną ideę. Przypuśćmy. że prawdziwe źródła poznania . Jeśli zbłądził w jakiejś dawniejszej inkarnacji. Ale dlaczego? Gdy występuje choroba polegająca na takich symptomach. ten błąd zostaje przeobrażony w taki sposób. W tym celu musimy sobie uświadomić. co we własnym wnętrzu rozwijamy jako trzy człony duszy. że jest to błąd. co człowiek może wypracować w życiu jako rozsądek i rozum.| 120 przyczyną z minionych wcieleń wywołaną dawnymi błędami.które nie zostało osiągnięte dzięki prawidłowemu szkoleniu i systematycz­ nym ćwiczeniom prowadzonym w odpowiedni sposób. żeby przyjść do takiego człowieka z wiadomoś­ ciami.o ile są dostępne danej osobie . odwołując się do nauki duchowej. która na mnie dybie". to wtedy umie w swojej duszy wytwarzać cały system obłędnych idei. w których występują symptomy manii prześladowczej. nie w duszy rozumowej. a także w ostatnim wykładzie zostało wyraźnie powiedziane. Gdy mamy za­ tem do czynienia z nadzmysłowym. nie działa natomiast na to. jakie daje nauka duchowa. lecz w ciele eterycz­ nym. Przyjmijmy zatem. Jeżeli przed chwilą. że „tutaj znowu jest klika. W czasie między śmiercią a nowym narodzeniem zostało to wpracowane w ciało eteryczne. że to. co na­ leży uważać za błąd tkwiący we wnętrzu człowieka. występuje jako skutek w ciele eterycznym. Tkwi to teraz głębiej. Spróbujmy więc wytworzyć sobie obraz. Potrafi on wszędzie. że poznanie. co właśnie teraz scharakte­ ryzowaliśmy. Ale to. co jest winą duszy rozumowej. Te błędy mogą tkwić w duszy odczuwającej. działa jedynie na jego duszę rozumową. Argumenty z obszaru zwyczajnego rozu­ mowania do takiego człowieka nie docierają. czy człowiek popełnił dawniej ów błąd. czy też nie. Na­ tomiast każdy człowiek wie o tym. i obciążyliśmy naszą duszę błędami. Dlatego może się zdarzyć. a obecnie wpracowane zostało w ciało eteryczne. z najdrobniejszych faktów wytwarzać pomysłowe kombinacje. co w da­ wniejszej jego inkarnacji czynne było w jego duszy rozumowej. a nawet zanika. Osiąga się skutek przeciwny. Jako człowiek zewnętrzny składamy się z ciała fizyczne­ go. lecz występuje na za­ sadzie dziedziczenia dawnych cech w postaci obrazów lub słyszenia dźwię­ ków. to mieliśmy do czynienia z czymś zupełnie innym aniżeli to. które można zdobyć 121 . w ciało eteryczne duszę rozumową. że jego podejrzenie jest uzasad­ nione. Może się na przykład zdarzyć. że tym bardziej pobudza się jego obłąkańczą ideę. natomiast w ciało fizyczne duszę samoświadomą. instynkty. Tym niemniej nie jest jednak rzeczą obojętną. przy takim nieprawidłowym jasnowidzeniu możemy zawsze stwierdzić. którą można przeciwstawić błędnym ułudom sił jasnowidzeniowych. a jednak zdra­ dzać objawy obłąkania. ma w sobie siłę. to mamy do czynienia w danym człowieku z karmiczn. eterycznego i astralnego. jakie przejawiają się u danego człowieka. że czuje się prześladowany z takiej czy innej przyczyny. lecz przy współpracy duszy rozumowej z tą chorą częścią ciała eterycznego powstaje W pewnym kierunku jakby projekcja skazy tego ciała. Tego.

odwołując się do prawd. duszę rozumową od ciała eterycznego. że staną się one wewnętrzną włas­ nością waszej duszy. może mieć dużą wiedzę teoretyczną. która go gruntownie uleczy na najbliższe wcielenie. ponieważ w młodości przyswoił sobie odpowiednie ku Może on w gruncie rzeczy dużo wiedzieć o świecie fizycznym i jednocześnie 1 IClim Impulsy. I możemy nawet podać. gdy postawiwszy człowieka przed wypukłym lustrem. krajnym egoistą. odczuć oraz namiętności. jakie wytworzył sobie na skutek swej arymanicznej skazy w całej ich niedorzeczności. w których skutki jego symptomów wystą­ pią w całej swojej niedorzeczności. Jakiekolwiek by się wytaczało argumenty. mo­ ż e c i e osiągnąć skutki.na planie fizycznym. co człowiek robił pod wpływem odpowiednich symptomów. co powstało z jej przeobrażenia. że nie ma racji.skaza ta się znajduje. które wywołał fakty.zwłaszcza jeżeli te objawy wystąpiły we wczesnej młodości . które rozgrywają się w ciele odczuwającym. Bowiem taka rzecz daje się wyleczyć tylko w taki spo sób. w jakiej części tego or­ ganizmu . gdy pokażecie mu fakty. które sięgają głębiej niż wtedy. Ale możecie osiągnąć jakiś rezultat . gdy tak dalece przy­ swoicie sobie prawdy nauki duchowej. Człowiek musi tę skazę swojego ciała eterycznego z siebie usunąć. to cała wasza osobowość bę­ d z i e źródłem.osiągniecie mianowicie to. obraz będzie zawsze wypaczony. Kto w pewnej inkarnacji padł ofiarą symptomów manii prześladowczej. co poza tym daje się osiągnąć jedynie na drodze okrężnej prowadzącej od jednej inkarnacji do drugiej . Po prostu jego zdro­ wa . Tak samo nie zależy to od człowieka. Może się to dokonać tylko poprzez działanie. że będą na wskroś związane z całą waszą osobowością. Dlatego możecie stale obserwować zja­ wiska. ale nie można nimi działać bezpośrednio na ciało ete­ ryczne. mamy przed sobą Arymana działającego z naszego własnego ciała eteryczne­ go. że ktoś może sobie przyswoić bardzo dużo mądrości dotyczącej •wiiiln zmysłowego. Tak samo na nic nie przyda się logika. w sposób chorobliwy. które w całej swojej jaskrawej niedorzeczności z powrotem w nie­ go uderzają. które przeniknie ludzką organizację głębiej. żeby w takim wypadku wywrzeć wpływ uzdrawiający. co możemy zrobić. że swoim działaniem będziecie mogli przeniknąć od duszy lozumowej do ciała eterycznego. W ten sposób w głębi naszego organizmu możemy nosić karmiczne skut­ ki dawniejszych inkarnacji. że to. Przewina miała charakter lucyferyczny. że rachunek wysta­ wiony nam zostaje w następnej inkarnacji przez Arymana. że ktoś może być bill d/o uczonym człowiekiem. że osiąg­ niecie w tej jednej inkarnacji to. jak Aryman zostaje przywabiony przez Lucyfera do naszego własnego ciała eterycznego. te dwie rzeczy mogą istnieć równocześnie obok 123 . to przy cierpliwym stosowaniu prawd du­ chowych będziecie mogli temu człowiekowi dać takie impulsy. Podczas gdy zewnętrzne argumenty lo­ giczne nie dają żadnego rezultatu. nigdy nie zdo łacie go od niej odwieść logicznymi argumentami.poza tym . dotyczą­ ca świnia fizycznego. To nam wyjaśnia. jakie daje nam ze­ wnętrzny rozsądek. ale jednak wykraczają poza to życie. że pewne rzeczy rozumie fałszywie. To daje wam pewne wskazania. jest tego rodzaju. ale ta mądrość będzie miała niewielki związek z jego Iwlalem odczuć. Widzimy tu. Jeżeli staną się tak dalece waszą własnością. tak że widzi w nim swój wypaczony obraz. To przeobrażenie czegoś wewnętrznego w coś zewnętrznego dokonuje się w czasie pomiędzy śmiercią a nowym narodzeniem. których treści poznawcze pochodzą ze świata nadzmysłowego. Jeśli ktoś uległ takiej obłąkańczej idei. niż jest to możliwe w jednej inkarnacji przy zastosowaniu środków. a gdy się to dokona. Wywołacie u niego jedy 122 nie tym większy sprzeciw. ale to. Odwołując się do tych prawd. Bowiem prawdy planu fizycznego nie są W Nianie przekroczyć przepaści oddzielającej duszę odczuwającą od ciała lislralnego. przed stawi mu się w swoich skutkach w świecie zewnętrznym jako absurd. gdy odwołujecie się do zewnętrznych praw rozumowych. nie można niczego osiągnąć. Poza tym możecie działać uzdrawiająco także wtedy. że nie powi­ nien go widzieć w taki sposób.w danym wypadku w ciele eterycznym . Będzie to dla niego siłą. Dlatego też logiką. które wypromieniowuje z siebie prawdy duchowe. W ten sposób możecie do pewnego stopnia wpłynąć na chorego w sposób uzdrawiający. a tym bardziej duszę sainoświadomą od ciała fizycznego. próbujemy mu udowodnić. ten po ponownym przejściu przez wrota śmierci będzie miał przed sobą wszy­ stkie fakty.gdy stawiać będziecie danego człowieka w sytuacjach. przekonywaniem. gdyż jego ciało odczuwające jest przepojone odpowiadająi MIII mu impulsami i namiętnościami. ale to nie doprowadza go do przeobrażenia jego popę•lnw.logika nie zostaje w sposób zdrowy odbita przez jego ciało eteryczne. które przenikają w życie pomiędzy narodzeniem a śmier­ cią i wypełniają je. Oczywiście. Dlatego zdarza się. gdy widzi obraz wypaczony. co zostało wywołane przez wpływ lucyferyczny w jakimś daw­ niejszym wcieleniu i co następnie nosimy w sobie w przeobrażonej formie.

co przeżyła dusza odczuwająca. jeżeli rzeczy są nieco bardziej od siebie oddalone. o któf>eh nie nie wiemy. Czynności te wykonuje świadomość snu pozbawio­ nego marzeń. To. że opanowują cały jego byt. nie jest wówczas siłą. ażeby mogły dotrzeć do czynności. to z pewnością rzecz ta wystąpi w najbliż szej inkarnacji jako siła kształtująca. co możemy tak wyrazić: „Musisz zrobić coś niezwykle silnego. że jeżeli do naszej świadomości dochodzi ból. IlltMly śpiąc. to zmianę tę wywołały wpływy zewnętrz­ ne. wskazuje nie tylko na plan fizyczny. to inne rodzaje świadomości nie żyją 125 . która składa się . Świa­ domość tę posiada np. zgodnie z założeniami tego człowieka. że może nas ona skłonić do czynów. Roślina żyje stałe w świadomości snu pozbawionego marzeń sennych. jeżeli na przykład na skutek wpływu lucyferycznego przychodzi nam nie tylko przekroczyć przepaść pomiędzy duszą rozumową a ciałem eterycznym. W ten sposób zrozumieliśmy wzajemne współdziałanie Arymana i Lucy fera. zanurzy się w owe światy. że ta świadomość nie wpływa na nasze czyny. A zatem mamy w sobie tendencję do wyrównania tego. wykonujemy jako lunatycy czynności somnambuliczne. ale rzadko się zdarza. Może się jed­ nak zdarzyć. które stały się teraz siłami kształtującymi. miało moc oddziaływania na siły kształtujące jego cielesność. Nasza świadomość ciała eterycznego i fizyUnego istnieje także w czasie jawy dziennej. a mianowicie zewnętrzna. może się bardzo dużo nauczyć. aby to. jaka istnieje pomiędzy duszą ro­ zumową a ciałem eterycznym. co go przekształciło. które możemy określić jako świadomość ciała eterycznego albo ciała H/ycznego. Widzieliśmy jednak. że u człowieka. że skoro w ciągu dnia żyjemy W świadomości jaźniowej i astralnej. tzn. twarz ulegnie w prze­ ciągu dziesięciu lat zmianie i będziecie mogli wyczytać na jego czole. że to. a więc różne rzeczy. to po dziesięciu latach człowiek staje się inny. żeby wyrównać tę niedoskonałość". normalnie roślina. Dociera to aż do sił kształtujących organizm. Bierzemy zatem w siebie tę tendencję i w następnej inkarnacji siłami. budujemy nasz nowy organizm w taki sposób. Innymi słowy: kto przyjmuje zewnętrzne pra­ wdy. jeżeli przez opanowanie siebie stał się człowiekiem spokojnym.siebie. które wykonuje liiiuityk. wywiera wpływ na najsubtelniejsze części organizmu. I > lyni jednak. czego się nauczył. jak się zmagał albo też poznacie to np. możemy się przekonać. że w jakimś życiu ulegamy szczególnie silnie wpływowi Lucyfera. ale nie możemy do niej dotrzeć. co wy­ zwoliło wpływ lucyferyczny. że człowiek nie może o niej nic wiedzieć. która działa w głębi człowieka i wiąże się z tym. co jest w nim naj­ bardziej wewnętrzne. zdolna jest już między narodzeniem a śmiercią działać na siły kształtujące jako czynnik przeobrażający. czym staliśmy się pod wpływem Lucyfera. że wpływ lucyferyczny w jednej inkarnacji wywo­ łuje w najbliższym wcieleniu wpływ arymaniczny. Zwyczajna świadomość jaźniowa oraz świadomość astralna His ulęgają tak głęboko. ale jeżeli te rzeczy mają niejako dal szy ciąg? 124 Przypuśćmy. która działała na niego z wewnątrz. Nic powinniśmy sobie jednak wyobrażać. Tak samo ktoś może przyjąć w siebie prawdy rozumowe. zostało wywołane czymś zewnętrznym.jeden wyzwala drugi. że by­ ło to zewnętrznym pożądaniem. że jedynie zasada duchowa. Wpływ lueylćryczny jest dostępny dla naszej świadomości. Nic znaczy to jednak. które można w siebie przy­ jąć jako siły duszy rozumowej w odniesieniu do planu fizycznego. Możecie się natomiast przekonać. gdyby Lucyfer nie działał w nas samych. po jego gestach. to mamy do czynienia z wpływem lucyferycznym. co zrobiliśmy w poprzednim życiu. możemy się przekonać. Gdy na przykład to.jak wiemy . przez które przechodzimy między śmiercią a nowym narodzeniem. Ta rzecz zewnętrzna nie mogłaby bowiem na nas działać. niż byliśmy poprzednio. że od biedy naszą świadomością możemy sięgnąć w głąb ciała astralnego. a to dlatego. że wyraz twarzy człowieka zmienił się po dziesięciu latach bez tej wewnętrznej przyczyny. Nie możemy jednak sięgnąć w głąb tych dzie­ dzin. Obserwując te rzeczy. ale w stopniu tak niskim. Powiedzieliś­ my. Przypuśćmy. Jeżeli to. ale nie może przekroczyć tej głębokiej przepaści. Jednakże z całą pewnością to przekroczenie przepaści dokonuje się między śmiercią a nowym narodze­ niem. Tym niemniej musiał być w nas samych czynny wpływ Lucyfera. aby miał tendencję do wyrów­ nania tego. Przyciąga go. A teraz zapytajmy: Jak przedstawia się to współdziałanie. Wprawdzie także podczas snu bez marzeń mamy pewną świa­ domość. Jeśli jednak ten człowiek nie przekroczył owej przepaści w sposób wewnętrzny.tyl­ ko z ciała fizycznego oraz eterycznego. kiedy do głosu dochodzi karma. W takim wypadku staliśmy się wewnętrznie o wiele mniej dosko­ nali. fizyczna wiedza i przekształcenie od we­ wnątrz ciała odczuwającego i ciała eterycznego. tak że oba te wpływy działają wzajemnie na siebie . u którego prawdy działają w taki sposób. Wówczas podczas kamaloki widzimy bardzo wyraźnie to. Ta zmiana dokonuje się w nor­ malnym kierunku. co swoim działaniem ogarnia duszę.

który kiedyś zrobiłeś!" Jeżeli takie mówienie miałoby mieć jakąś rzeczywis­ tą wartość. Jeżeli jednak jakiś nieszczęśliwy wypadek rozegrał się obecnie i pomimo sto­ s o w a n i a wszelkich środków nie znajdujemy w poprzednim życiu żadnych przyczyn. Pomyślcie tylko. Takiego stanowiska nie da się jednak utrzymać. które zdarzają się w ży­ ciu. że droga życiowa prowadzi tego człowieka do takiego punktu. i oto tam właśnie uderza piorun! W ten sposób podświadomość spra­ wiła. a chcąc zobaczyć skutki.z nami. że ich 127 . jaki miało zbłądzenie lucyferyczne". które w życiu każdego człowieka przechodzącego kolejne wcielenia przedstawiają występujące po raz pierwszy wydarzenia. Tylko nic o nich nie wiemy. musiałby spojrzeć na późniejszą inkarnaeję. że to. to jest karmiczny skutek dawniejszego ży­ cia. jakie występują w rozwoju lud/kości. W ten sposób możemy zrozumieć różne rzeczy. Tam popadł jednym skokiem w zmysłowość tutaj chce jednym skokiem przenieść się z powrotem w duchowość. że z religijnego albo w ogóle nastawionego na duchowość stanowiska przeszliśmy na takie. ale dla świata. Przypuśćmy. Byłoby to całkiem zawężone ujęcie karmy. co działo Nię w tym dawniejszym życiu i wywołało ten skutek. Pomyślcie tylko. że znaj­ duje on miejsce. Nie powinniśmy jednak każdego nieszczęśliwego wypadku sprowadzać do czegoś analogicznego jako omówiony przed chwilą wypadek. Dopiero gdyby sam do­ tarł do tego dawniejszego życia. Arystoteles. ponieważ rzeczywiście istnieją prądy . będziemy mogli pojąć również i to. wykonując teraz czynność. co ów człowiek zrobił w poprzedniej inkarnacji. musiałby najpierw zobaczyć to.które karmę ujmują w sposób bard/o 126 zawężony. Kiedy to zrozumiemy. mając przed sobą osobę. tak. że w dawniejszej inkarnacji na skutek wpływu lucyferycznego wyzwoliliśmy silny wpływ arymaniczny. ale owładnie świadomością umiejscowioną w naszym ciele eterycznym i ta świadomość może nas doprowadzić nie tylko do pewnej organizacji nasze­ go ciała eterycznego. Górna świadomość nie spostrzega tego. że wielkie wydarzenia. po­ wiedział: „To jest twoja karma. Widzimy.tak jak to stało się w danym wypadku . Luter oraz inni musieli jye w danym czasie nie dla siebie samych.cały człowiek posłuszny był tylko świadomości ciała eterycznego albo fizycznego. W jednym życiu stosunki musiałyby układać się zawsze tak ściśle. Gdy zatem w tym naN l ę p n y m życiu patrzy się na skutki. aby umożliwić harmonijny przebieg i wyrównanie każdego poszczególnego ży­ cia ludzkiego. Pozwała nam to zrozumieć. który tak mówi. jak by to było. aby nastąpiło wyrównanie tego. a możesz to wydzielić. którą spotkało nieszczęście. które wyżywają się w ten spo­ sób. lo tamten by powiedział: „To prowadzi wstecz do jakiegoś dobrego czynu. że człowiek llioźe znaleźć w swoim życiu nowe wydarzenia pełne sensu i znaczenia. w którym mógłby przeczekać burzę. to wtedy można widzieć przyczyny. ale tajemnicza podświadomość przywią­ zana do ciała fizycznego i eterycznego prowadzi człowieka np. gdyby w określo­ nym czasie nie działał Arystoteles. gdyby ktoś. że wynika stąd coś zupełnie przeciw­ nego. że takie osobowości jak Karol Wielki. żeby . co uczynił w tobie ten wpływ. To pozwala nam zdać sobie sprawę z te­ go. co powstało w dawniejszym życiu. Gdyby naprawdę tak było. Nie będzie on mógł działać na naszą zwyczajną świadomość. mogą się dokonywać jedynie za sprawą pewnych określonych oso­ b o w o ś c i . która leży na linii idącej dokładnie w kierunku przeciwnym w stosunku do tego. które swo­ je karmiczne wyrównanie znajdą w następnym życiu. że wyrównanie nastąpi w jakiejś póź­ niejszej inkarnacji. Karma to nie jest „fatum"! Z każdego wcielenia coś no­ wego zostaje wniesione w późniejsze życie. że świadomość naszego ciała eterycznego mówi nam: „Możesz teraz jedynie wydalić z siebie to. w obecnym wcieleniu ma jako skutek wpływ Arymana. to ten. Przypuśćmy. Mówię to. Za­ stanówmy się nad tym. a pod nim ławka. porządek całego świata musiałby być ze względu na każdego poszczególnego człowieka specjalnie ułożony. to musimy sobie powiedzieć. w którym człowiek mówi sobie: „Chcę używać życia tutaj. Wyzwala to taki wpływ arymaniczny. Jakieś indywidualności muszą w określonym czasie przejąć zamie­ rzeniu dotyczące rozwoju. że wyrównało się to. wtedy to zawiniłeś!" A gdyby dany człowiek przeżył coś szczęśliwego. któremu się pod­ dałeś tak silnie w poprzedniej inkarnacji. Mamy tu zjawisko odwrotne. w którym jednym skokiem może przenieść się znowu z życia zmysłowego w duchowość. mógłby ujrzeć przyczyny. Musi on tu współdziałać. Stoi tam dąb. które z niego pochodzą. Z tego wszystkiego wynika jednak rzecz następująca: w każdej inkarnacji występują fakty. abyś­ my naszą górną świadomość wyłączyli tak dalece. Zdarza się wówczas. ("Miy w określonym czasie Karol Wielki nie ingerował w rozwój wypadków! Albo jaki byłby rozwój życia duchowego dawnych czasów. że przez wpływ lucyferyczny doprowadzeni zostaliśmy do tego. na Ziemi". co w jakimś poprzednim życiu dokonało się pod wpływem lucyferycznym. jaki byłby przebieg średniowiecza. Człowiek wykonał więc z całą mocą skok w zmysłowość.również i w naszym ruchu . ale nawet do czynności.

dokonuje się na skutek działalności określonych indywidu­ alności. Karma jest prawem ogólnym i każdy człowiek musi ją wyżyć.i która zawsze kończyła swoje (yele wczesną śmiercią. że w myśl mądrości rozwoju ludzkości potrzebni są tacy ludzie. co w pewnym określonym punkcie czasu ma się dokonać w ewo­ lucji ludzkości.osobiste losy splecione są ściśle z tym. 129 . czy same zaszły już na tyle daleko. co ta indywidualność titlula zdziałać w tych trzech inkamacjach. Pewna ilość ludzi zginęła podczas kataklizmu. I może zajść wypadek. Weźmy pod uwagę następujący przypadek. ażeby w dwóch czy trzech następujących po sobie inkarnacjach zmarł młodo. tak też prawdą jest. Jest to zupełnie coś innego. jak ludzie. Wówczas zostają im przydzielone losy. Może to mieć taką przyczynę. Macie tu to osobliwe splatanie się ludzkiej indywidullnej karmy z ogólną karmą ludzkości. możliwe było jedynie dzięki temu. co przeżył i wycierpiał. którzy zginęli w omawianej katastrofie. ja­ ko wybitny malarz oraz jako wielki poeta . żeby się inkarnować. w przyszłość. jakie posiada ciało. Ten fakt zdarzył się rzeczywiście i został zbadany przez naukę duchową. że to. Ta katastrofa wywarła taki skutek. by wszyscy razem w ten sposób zginęli. Musimy spoglą­ dać również naprzód. czy żyje się w ciele. Nie zawsze to. żeby wspólnie coś w świe­ cie przeprowadzić. Te indywidualności muszą być z duchowego świata sprowadzane w dół bez względu na to. Tak się rzeczywiście dzieje. a ro­ zwinęło się w nich nastawienie skierowane ku duchowości. któ­ ry nie ma nic wspólnego z jego dawniejszą karmą. Do trzydzies­ tego piątego roku życia posyła człowiek swoją siłę w cielesność. A gdy człowiek już raz został wstawiony w stosunki ziemskie i wykonał to. Czy jednak dlatego możemy powiedzieć. aby liczyć się tylko z materią. co materialne. którzy mieli przynieść światu jakieś duchowe wartości. którzy mogą działać owocnie tylko wtedy. że jakaś droga karmiczna zostaje przedwcześnie przerwana albo przedłużona. w następnej inkarnacji czuli się ze sobą związani i na skutek wspólnego losu okazali się dość silni. co się sta ło. a przedwczesnej śmierci jednego albo większej ilości ludzi również nie powinniśmy sprowadzać zawsze do jakiegoś dawniejszego przewinienia. zanim ta indywidualność mogła się wżyć W druga połowę życia. która pojawiła się kolejno jako wielki prorok. jeżeli bierzemy pod uwagę wnętrze ciała. że widzimy w ludzkim życiu wydarzenia. Na naszych spotkaniach wskaza­ li ni |iiż na indywidualność. że indywidualność ta powołana jest do tego. da się sprowadzić do dawniejszych przewinień. wówczas może zajść potrzeba. że to.a ciało rozwija się aż do trzydziestego piątego roku życia .czy też w starszym ciele. tak że ro­ zwija siłę od wewnątrz. kiedy człowiek lozwija się tylko wewnętrznie. Następnie zaś zaczyna się okres. Nie możemy jednak uj­ mować jej. a bardzici przynieśli ze sobą nastawienie. że nastąpiła wspólna śmierć na skutek trzęsienia ziemi. mamy pełne prawo powiedzieć. to dopiero późniejsza inkarnacja może usprawiedliwić poprzednie życie. Nie musimy sobie konie­ cznie wyobrażać. czego tu dokonał. aby dane osobowości mogły pojawić się w rozwoju ludzkości w odpowiednim czasie. które się rozbudowuje. który rzeczywiście miał miej­ sce. Zostają one bowiem sprowa­ dzone w dół w celach wyznaczonych przez rozwój ludzkości. aby w czasie trzech inkarnacji dawać ludzkości coś. Ń Inkarnacje te były przerywane. które nie leżą na naszej karmicznej linii. co można dać tylko wtedy. że to. Działo się tak dlatego. które występują jako coś nowego. Te dwie połowy życia różnią się od siebie zasadniczo. gdy nie ścierają się z przeciwnościami drugiej połowy lycin. co miał wykonać mię­ dzy narodzinami a śmiercią. wynika z ich dawniej­ szych zasług albo przewinień? Weźcie pod uwagę przypadek Lutra. 128 Co się tu wydarzyło? Gdy cofniemy się wstecz do poprzedniego życia. zostali przy­ gotowani przez taki wypadek. że Luter przyszedł na świat dla ludzkości i mógł znosić los. Może się zdarzyć. co dzieje się w świecie. będzie miało związek z jego późniejszą karmą. to widzimy. a wyrównanie nastąpi w następ­ nym życiu. a swoimi siłami życiowymi musi się ciągle ICJCrać z siłami zewnętrznymi. które zostają wstawione w ten rozwój. Tak jak prawdą jest. rozporządza się lakimi siłami. że ich karmą było. Tuka rzecz może wystąpić jako przyczyna. Ludzie. Dlatego patrząc z tego stanowiska. Nie możecie na konto jego karmy zapisać tego wszystkiego. które się rozwija . Musicie zdać sobie spra­ wę. Przed oczami tych ludzi stanęła wtedy bezwartościowość tego. Mogą jednak istnieć jeszcze inne przypadki. Przypuśćmy. które doprowadziło ich do duchowości. które mogą nie mieć nic wspólnego z ich dotychczasową karmą. patrząc tylko wstecz na dawniejsze wcielenia. aby ich inkarnacje zostały wcześnie pi zerwane. że to. to powstają z tego przyczyny karmiczne. To wyka­ zuje nam. że skoro już raz zostaliśmy wstawieni w takie spra­ wy. gdy żyjąc w świecie fizycznym. co w nich działa. Byłoby to bardzo uproszczone ujmowanie sprawy. że w następnym życiu ludzie ci odzwyczaili się od tego. Widzimy. że komuś wyznaczone zostało. który ukazuje nam mądrość rozwoju.

wyraziła owe fakty . tak że tajemni­ ce gwiazd odkrywały mu się. który żył w naszej epoce kulturowej. że służy sobie same­ mu. żeby zarazić sięjakąś epidemią. Jeżeli teraz wytwo- i/onc zostały inne warunki. a po nim na­ stała nasza epoka jako piąty okres kulturowy. które znajdują swoje odbicie w późniejszych czasach jako skutki. żeby dusze ludzkie znajdowały możliwość wyrównywania tego. to pośrodku mamy okres grecko-łaciński. że jedynie wtedy wypełnia swój obowiązek wobec ludzkości. że powtarza się u nas rzeczywiście to. to również podlega to określonym wielkim pra­ w o m karmicznym.w trzech „prawach Keplera" zabarwionych materialistycznie. Czyż więc wolno timu przeciwstawiać się temu. wyrażała w wielkich duchowych prawdach egipskiej astrologii.pewien rodzaj punktu zerowego. Dzisiaj występuje znowu to samo. spływając niejako z góry. W dawnym Egipcie pewne prawa czystości były prawami „objawionymi przez Boga". że wstawiony jest w ogólną karmę ludzkości.według ogólnego. ten może śledzić aż do szczegółów te rzeczy. ale na podłożu tnyśli całkiem materialistycznych. gdy przy każdej sposobności troszczy się w sposób najbardziej niewiarygo­ dny o swoje oczyszczenie. I tutaj poszczególny człowiek musi zdać sobie sprawę z tego. które się powtarzają . które uważane są za „przykazania boskie". że w kolejnym następstwie różnych kultur występują pe­ wnego rodzaju cykliczne powtórzenia. że tylko wtedy będzie żyć zgodnie z wolą bogów. które powołane były do ugruntowania ma­ terializmu. stosując środki higieniczne? 131 . co było dawniej. Było to przykazanie boskie. to widzimy. jakąś infekcją. to jest to konieflMU) przeciwdziałanie dawniejszej karmicznej przyczynie.może śledzić to życie w cy­ klach. Pamiętacie. Ke­ pler w swojej egipskiej inkarnacji kierował wzrok w górę. które sobie odpowiadają. że Egipcjanin musiał dokonać w ciągu dnia pewnych całkiem określonych ablucji uregulowanych przez obrzędy usta­ lone zwyczajowo oraz przez rytualne przepisy. przed narodzeniem Chrystusa. odpowiada sobie w sposób zupełnie okre­ ślony. I były one rzeczywiście przykazaniami boski mi. ku ugwieżdżonemu niebu. które wyrażało się w pewnych kultach czystości. Kiedy w pewnym określonym czanIC ludzie nie byli w stanie stosować środków umożliwiających zwalczanie epidemii. Po naszym okresie nadejdzie szósty. pełnego mądrości świa­ towego planu . i mówiłem. Ta indywidualność w inkarnacji Keplera odnalazła te rzeczy ponownie. Bo kto umie patrzeć. że tych zagadnień Itie należy naprawdę rozpatrywać w sposób powierzchowny. jeśli sieje ze sobą zestawi. a obe­ cnie ponownie mamy do czynienia z higienicznymi przepisami. co leży przed tym punktem i po nim. to były to czasy. że służy bogom. co spowodowane było wpływem arymaniiMMiym oraz wcześniejszymi wpływami lucyferycznymi. Odnosiły się one np. i to. Wtedy pod wpływem egipskich mędrców-kapłanów dane mu by­ ło kierować swój wzrok w górę ku sklepieniu niebieskiemu. kiedy patrzą na rozwój świata i na życie czło­ wieka. że dzisiaj panuje duża ślepota u większości ludzi. a następnie siódmy okres kulturowy.epidemie miały działać tak.Możemy sięgnąć jeszcze głębiej i w ogólnej karmie ludzkości znaleźć pewne karmiczne przyczyny. gdy przestrzega tego rodzaju przepisy. ale sądzi. Mówiono więc Egipcjanino wi. że gdy człowiek Milka okazji. do tego. Jak więc te rzeczy godzą się ze sobą? Powiedzieliśmy. Możemy cofnąć się do pewnego okresu rozwoju egipskiego i znaj­ dziemy tam obrzędy ujęte w prawa oraz pewne przykazania. jak skłonni jesteśmy je ujmować.odpowiednio do naszych czasów . Nauka duchowa pozwala naprawdę stwierdzić. Ogólny charakter tych rzeczy jest jednak zawsze inny. nie są tak proste. Jeżeli rozważamy ro­ zwój poatlantydzki. Przy innej sposobności wska­ załem już na to. Kultura grecko-łacińska jako środko­ wa nie ma żadnego odpowiednika. Gdy weźmiecie pod uwagę pewien punkt w rozwoju ludzkości. Dzisiaj człowiek nie myśli o tym. Gdy następnie w czasach poprzedzających 130 naszą epokę natrafiamy na okres mniejszego przestrzegania czystości. że poprzednio ta sama indywidualność żyła w ciele egipskim. A zatem wszystko spełnia się w świecie . Teraz możecie przeczuwać. że rzeczy. Cał­ kiem dziwnie przedstawia się w karmie całej ludzkości wypełnianie się tego. co było dawniej. To. Egipcja­ nin wierzył. które oslatnio sformułowaliśmy jako sprzeczne. natomiast egipsko-chaldejska znajduje pewne powtórzenie w naszej kulturze. kiedy . które poda­ wane są ludzkości z pobudek materialistycznych. A kiedy ta sama indywidualność wcieliła się ponownie w czasach. że już w obecnym cyklu wykładów zwróciłem waszą uwagę na Keplera. co zanikło w odpowiednim czasie w Egipcie. co owa indywidualność tam widziała. to macic tu pewien rodzaj hypomochlionu . który przypada mniej więcej na rok 747. gdy w tym czy innym dniu dokona tylu a tylu ablucji. kiedy wypadło jej żyć w takich warunkach. Wobec tego możemy sobie uświadomić. w których piąty okres kulturowy powtarza w pewien sposób trzeci okres. 'tym niemniej wydobywa się tu jednak znowu to samo.a spełnia się to w pewnym •Jtisie zupełnie cyklicznie.

Pomyśl­ my na przykład.a może się na­ wet okazać.. nie usunęlibyśmy jednak przez to jeszcze wewnętrznej skłonności do braku mi­ łości. występują pewne komplika­ cje w życiu ludzkim. także w zewnętrznym organizmie.w zewnętrznym. aby człowiekowi. jeśli jednak chodzi o duszę. iż na skutek działania karmy przyjął w siebie brak miłości. Musimy rozpatrywać proces. Możemy zrobić dwie rzeczy . W pewnym okresie kulturowym wystąpiła ospa. co przeciwstawia się działaniu umiejscowionemu w ze wnętrznym organizmie . czy w dłuższych odstępach czasu . żeby tkwiące w organizmie tego czlo wieka właściwości. To pozwala nam zrozumieć. gdzie zasada lucyferyczna i arymaniczna działają łącznie . Działają one w ten sposób. Mo żerny zrobić coś. dlaczego w naszych czasach wprowadzo­ no „szczepienia ochronne". to należy odczuwać obowiązek. tak że nie spotykamy dwóch takich samych wypadków. I możemy teraz lowicdzieć: gdy z jednej strony zabijamy organ. Gdy rozpatrywać będziemy współdziała­ nie Lucyfera z Arymanem w poszczególnym wypadku. który po szczepieniu. Wykonujemy tylko tę pracę. który zbadany został w sposób właściwy na­ uce duchowej. że przeszedł przez coś takiego. że mamy jakąś możność zwalczania tej epidemii. że wytwarzamy zło. Już dzi­ siaj musieliśmy wyraźnie rozróżniać to. co tkwi głębiej. którego organizm JMyeobruziliśmy. musimy najpierw zebrać właściwy materiał. bierzemy na siebie obowiązek takiego działania na duszę. Będziemy się starali. jakby na obniżającej się linii. Gdy jednak studiujemy życie ludzkie. co jako działanie duszy rozumowej występuje w ciele eterycznym. zostały usunięte. której dopełnienie będzie musiał stworzyć sam człowiek w jakiejś późniejszej indiiinacji.względnie tam. że w przyszłości zostanie przez to wnętrze przygotowane inne wyrównanie kar­ miczne. nie może on teraz tego braku miłości uzewnętrzniać w życiu. że u najlepszych duchów naszych czasów istnieje |lik by odraza przeciw szczepieniu. stał się niezdolny do miłości. żeby te rzec/y robić świadomie. że mamy jednak możliwość oddziały­ wania przez odpowiednie wpływy karmiczne na wnętrze w taki sposób. czy dzieje się to równocześnie. Ale musimy przy tym wyraźnie rozróżniać człowieka wewnętrznego i zewnętrznego. że tam. Tak lo bywa. Ten organ bruku miłości zostaje w znacznym stopniu uśmiercony . co wyżywa się w duszy rozumowej. które do­ prowadziły go do tego. W antropozofii jest się zobowiązanym mówić prawdę. Kiedy uodporniliśmy człowieka na ospę. w którym dokonuje się karma. od tego. albowiem nasza kultura nie doszła jeszcze do tego. Dlatego staje się możliwe to. może się tak zdarzyć. które są wynikiem braku miłości. gdzie przeciwstawiają się sobie wzajemnie. Musimy jasno zdać sobie sprawę z tego. dać również coś dla duszy. Przypuść­ my dalej. które przejawia się jako brak miłości Jednak w ten sposób nie zawsze zostanie zlikwidowany w duszy cały bruk miłości. zewnętrznie. usunięty zostanie jedynie zewnętrzny organ braku miłości. możemy w nastę­ pujący sposób dać sobie z tym radę. że usuwając zew­ nętrzny organ braku miłości. W tym wypadku ustrzeglibyśmy zewnętrzną cielesność przed wyrażaniem braku miłości. Wystąpiła więc ospa.niezależnie od tego. że nic nie zrobiliśmy. i równocześnie musimy zdawać sobie sprawę z tego.przy szczepieniu przeciw ospie. Jeżeli z jednej strony stosuje się higienę.działaniu. W przeciwnym fuzle wykonujemy tylko połowę pracy. Wówczas w następnym życiu ten brak miłości występuje jako działanie karmiczne i kształtuje wewnętrzne siły w je­ go organizmie. żeby przyjąć w siebie pewne substancje zakaźne i ulec jakiejś epidemii. musi go zachować w swoim wewnętrznym organizmie na następną inkarnację. Przypuśćmy. Wyobraźmy sobie jednak tę sprawę w ten sposób. Ale możemy również zrozumieć jeszcze coś in110(10. który umożliwi nam rozeznanie się w tym związku. to zawsze znajdziemy wątek. że również jej odbieramy skłonność do braku miłości. W związku z tym można lip. to uwzględniliśmy tylko lewuęlrzną stronę działania karmicznego. to mamy obowiązek inaczej Ukształtować materialistyczny charakter tego człowieka przez odpowiednie duchowe wychowanie. Może pomogliśmy temu człowiekowi fi­ zycznie. że w różnych przypadkach występują w najróżnorodniejszy sposób. Z chwilą. że odnosił się do swoich bliźnich bez miłości. w późniejszym okresie życia. stwierdzić następujący fakt. gdy usunęliśmy mu organ braku miłości. Przypuśćmy. to nasza pomoc nic mu nie dała. jest to zewnętrzny przejaw czegoś. Ta odraza odpowiada czemuś wewnętrz­ nemu. Bo jeżeli nie zrobimy nic więcej. cie­ lesnym sensie .świadomie albo też nieświu domie. 133 132 . W jakiejś poprzedniej inkarnacji człowiek mógł doświadczyć takich odczuć. to wykonamy jedynie połowę pracy . Musi to być niezbędne dopełnienie.To pytanie jest głębokie i aby je rozstrzygnąć. która następnie umożliwiłaby nam wzno szenie się w górę. a mianowicie to. że najpierw podążamy drogą wiodącą wciąż w dól. że pewna ilość ludzi ze względu na brak miłości do bliźnich odczuła tendencję. uczuć itp. Był to okres. Szczepienie nie przyniesie szkody ładnemu człowiekowi. co powiem dalej. w którym istniała ogólna skłonność do rozwijania egoizmu i braku miłości na większą skalę. że jakiś człowiek. żeby rozwinęła się siła przeciwna. poddając się pewnym wply wom.

co możemy określić jako nieszczęśliwe wypadki. i nie należy brać pod uwagę jednego. która w odległych czasach zanikła. IX Karmiczne skutki przeżyć człowieka jako mężczyzny i kobiety. gdzie higienę posuwałoby się zbyt dale­ ko. co omawialiśmy w ostatnich dniach. że np. pewne rzeczy. gdy tylko jedną stronę odciążamy. W ten sposób istnieje w nim coś. gdzie naraża się na in­ fekcję. wyła­ nia się znowu w rozwoju jako zmienione powtórzenie. ale jest rzeczą istotną. W gruncie rzeczy istnieje wyczucie tej sprawy w pewnych kołach. jak inne oso­ bowości wgrywają się w życie ludzkie i w jaki sposób wolna wola godzi się z karmą. że to. które sam sobie wszczepił. Widzieliśmy.otrzyma wychowanie duchowe. Zdoby­ liśmy pewien wgląd w doniosły związek. w których mówi się: „Tam. że stosowanie takich środków w żadnym wypadku nie leży w sferze. że pewne przyczyny. działamy w tym kierunku. tylko w zarysie będziemy mo­ gli naszkicować wielkie karmiczne prawidłowości. że przez zastosowanie higienicznych środków udałoby się zwalczyć w określonej dziedzinie to. żeby przeszkodzić człowiekowi w szukaniu takiego wyrównania? Przypuśćmy. a do drugiej nie przywiązujemy żadnej wartości. które obecnie mają być usu­ nięte ze świata przez stosowanie środków higienicznych. aby znaleźć w nich wy­ równanie. że człowiek na podłożu pewnych warstw świadomości ma ten­ dencję do tego. musi równoważyć się z czymś we­ wnętrznym. że także pomiędzy narodzinami a śmiercią człowieka istnieją karmiczne związki. Nie jest to wprawdzie słuszne. nie będzie się wam wyda­ wać dziwne. to należy to przypi|1Ć temu. aby przeczuwać wielką wagę pytania: „Jaki jest stosunek higieny do karmy?" Przekonacie się. Odnosi się to również do tego. w pew­ nym określonym czasie powstaje w ludziach zamiłowanie do czystości z tej prostej przyczyny. które wszczepił w swoją istotę. Zobaczymy. aby dać pewne wska­ zówki w tej prawie niezmierzonej dziedzinie. że stosowanie przez człowieka w określonym czasie takich czy innych środków albo zabiegów zależy od wielkich praw Itttrmy ludzkości. To pozwoliło nam tdać sobie sprawę z faktu. Gdy uświadomicie sobie to wszystko. aby również w świecie zewnętrznym szukać wyrównania jako skutku karmicznych przyczyn. zobaczymy. których człowiek może potrze­ buje na skutek swoich karmicznych związków. że jeżeli człowiek nie doszedł w dawnych czasach do stosowania tych rzeczy. których szuka. rodziłyby się tylko słabe natury". że skłonność. że odpowiedź na to pytanie wprowadzi nas je­ szcze głębiej w prawo karmy. Śmierć i narodziny w odniesieniu do karmy Jak już niejednokrotnie o tym wspominałem. aby nie robić jednego bez drugiego. To prawo działa w taki sposób. że potrzebował wówczas epidemii. że stosując odpowiednie środki higieniczne. W odniesieniu do 134 135 . Powodujemy zbyt silne przechylanie się sza­ li wagi. Ale łatwo zrozumiemy również i to. co może go po prostu pchać tam. nie mogą w ogóle zaistnieć. co wywołuje chorobę. co jest zewnętrzne. pomijając drugie. gdy w taki czy inny spo­ sób mamy możliwość. aby szukać w niej wyrównawczych skutków przyczyn karmicznych. Przypuśćmy. nie doszliśmy jednak nawet do tego. Jak więc przedstawia się przebieg karmy. Dochodzimy do ważnego prawa w rozwoju ludzkości. Niedawno mówi­ liśmy. w której panuje dowolność działań ludzkich.

ale ci ludzie mają jałowe dusze. niezaspokojenie. wykształciły się dopiero na naszym obecnym konty­ nencie. człowiek nie zostaje zwolniony z tego. Wystarczy przejrzeć historię rozwoju ludzkości. jakie dzisiaj spotykamy. którymi obarczyli się w dawnych czasach. Takie „wywieranie wpływu" nie oznacza jednak anulowania karmy. jak długo nie przynosi to korzyści. W takich spra­ wach panują naprawdę wielkie prawa. czy zostaną wprowadzone środki. jaka się wynurzyła. Jeżeli usuniemy przyczyny. Te rzeczy nie wynikają bo­ wiem ze sfery rozumnego. aby coś zo­ baczyć albo. które stanowiłyby wyrównanie karmiczne. że to czy tamto odkrycie występuje dopiero wtedy. Tymczasem przez zastoso­ wanie środków higienicznych ustały te wpływy albo też stosunki te w ogóle przestały istnieć i owi ludzie nie mogą znaleźć możliwości. przez to.to dusze miałyby coraz mniej podniety. kiedy powinno. Otóż dzisiaj rzeczywiście wielu ludzi zostaje odsuniętych od zewnętrznych wpły­ wów oraz przyczyn. jeżeli nie mogą opuszczać swojego miasta. które ochronione zostały dzisiaj pod wzglę­ dem zdrowotnym. gdyby zewnętrzne życie stawało się coraz przyjemniejsze. w których tak wielu ludzi chodziłoby po Ziemi w tak przyjemnych wa­ runkach zewnętrznych. wywodzą się one z ogólnego ducha ludzkości. któ­ re oddzieliły się z drugiej strony kontynentu atlantydzkiego. który wyraża się w tym. ten już dzisiaj może to zauważyć. że coraz silniej zaczyna odczuwać pustkę. wskazując na coś. jak to się dzieje obecnie. Będą zmuszeni do szukania innych sposobów wyrównywania karmy. Dusze. skazane są zatem na szukanie innego sposobu karmicz­ nego wyrównania. że na skutek powikłania karmicznego pewna ilość ludzi odczuwa potrzebę poddania się takim wpły­ wom. to znaczy. to przyczyna bra­ ku miłości istniałaby nadal. by się im poddać. Trudno wskazać na takie cza­ sy. musiałoby powstać jakieś inne wyrównanie. nie­ zadowolenie. Jednak dusza pozostaje z tym wszystkim jałowa 137 . to równolegle z tym występowałoby w pewnym sensie coraz większe wyjałowienie dusz. o których mowa. Gdybyśmy byli w stanie usunąć tę możliwość. podróżują od miasta do miasta. Dopiero stosunkowo niedawno ludy europejskie mogły dotrzeć do lądów. Możemy zrozumieć.jak ma to miejsce przy epidemii ospy w odniesieniu do organów powodujących brak miłości. jakich poszukiwaliby w celu wyrównania pewnych karmicznych przyczyn. że wiele epidemii. Człowiek nie może uchylić się od swojej karmy.wielkich zmian. że ludzie poszukują ich. a jeżeli mają dość pieniędzy. że ten czy ów wynalazek. Możecie stąd wnioskować. że życie zewnętrzne staje się dla niego przyjemniejsze albo zdrow­ sze. a zjawiska. żeby znaleźć niejeden przykład w tym zakresie. które umożliwiają ingerencję w sto­ sunki karmiczne. I to. Spra­ wiamy. gonią co wieczór od jednej rozrywki do drugiej. na co możemy z całą pewnością liczyć. wiele wspólnych przy­ czyn chorobowych należy sprowadzić po prostu do tego. W ten sposób usuwamy tylko możliwość. Uświadomcie sobie. jeżeli uwzględnia się aspekty czysto materialistyczne . jakie wprowadzone zostają w życie. nie zależy od zapatrywań ludzi ani nie leży w sferze do­ wolnych poczynań ludzkich. tak długo nie istnieje możliwość. I gdyby taki stan przedłużał się. Nie znaczy to jednak. gdyby te środki nie były zastosowane. których szukaliby pewni ludzie kierowani powikłaniem karmicznym. Gdyby więc człowiek chroniony był coraz bardziej pod względem zdrowotnym. że na skutek zdrowego życia dana została tym ludziom możliwość większego wykorzystywania przyjemności. Kto dokładniej obser­ wuje życie.co według ogólnych pojęć można osiągnąć. Z chwilą gdy 136 usuwamy jakieś wpływy.żyli na dawnej Atlantydzie w ciałach inaczej ukształtowanych niż dzi­ siejsze ciała ludzkie. że zostaną oni uwolnieni od tego. czym obarczyli się karmicznie . to możemy wywrzeć wpływ na ich karmę. Przez to. coraz zdrowsze . jakie człowiek zdo­ bywa między narodzinami a śmiercią. w pełni świadomego życia. że następnie kontynent Atlantydy zapadł się. czego się od nich do­ maga karma. ponieważ pragną pozbyć się tego. ich dusza doznaje przeciwnego wpły­ wu. że w miejsce wyrównania. że nasi przodkowie . które zdołalibyś­ my uniemożliwić. których nic nie zajmuje. że ich życie fizyczne zostało ułatwione. a owe dusze musiałyby potem w jakiejś inkarnacji szukać innego sposobu wyrównania. że zamiast szukać wyrównania karmi­ cznego w odpowiednich warunkach chorobowych. czy zostanie odkryte to względnie tamto. zetknęli się z mieszkańcami drugiej połowy Ziemi. Pomyślcie tylko o tym. Przez stosowanie środków. co się wtedy będzie działo. aby w swo­ im rozwoju posuwać się naprzód. rozwój ludzkości pod­ lega określonym prawom. gdy ludzkość naprawdę do tego dojrza­ ła. lecz następuje wtedy. aby człowiek uległ wpływom zewnętrznym. Ale osiągamy przez to jedynie to. stwarzamy konieczność poszukiwania innych mo­ żliwości i wpływów. aby dana rzecz się pojawiła. oznacza jedynie nadanie jej innego kierunku. czego poszu­ kiwałby. I dlatego spieszą od jednej sensacji do dru­ giej. Dopiero w całkiem określonym okresie mieszkańcy jednej połowy Ziemi. człowiek musi go teraz szukać w inny sposób. Wyobraźmy sobie taką sytuację.to znaczy nasze własne du­ sze . Przypuśćmy.

Są to dusze. ale wiążą się w najwyższej mierze ze sferą zewnę­ trzną. co jest bardziej emocjonal­ ne i w życiu pomiędzy narodzeniem a śmiercią bardziej ciąży ku wnętrzu du­ szy. działa również jako moda. że ktoś żyje w pewnej inkamacji jako kobieta. które skłaniają do szukania treści. Wówczas szukają treści. najlepiej pou­ czyć mogą rozważania. Im głębiej zstąpimy w to. że znowu napełnią się życiem duchowym. że to. Duchowy pogląd na świat. co jest silniejsze pod względem psychicznym. że jest kobietą . jakie wytwarzają się w tej dziedzinie. aż siła działająca w przeciw­ nym kierunku stanie się tak wielka. jak bardzo potrzebują antropozoficznego poglądu na świat.i w końcu sama już nie wie. jakie człowiek rozwija ze swojej duszy . Już dzisiaj możecie zaobserwować stosunki. 138 Widzimy. które prowadzą do czynów moralnych. Najmniej powodów do narzekań ma antropozof. że kobieta różni się od mężczyzny także pod względem pewnych właściwości duszy. które oddziałują z powrotem na całe nastawienie duszy. jak pełne sensu jest działanie karmy w świecie. 139 . W ten sposób w miarę jak poprawiają się wamnki zdrowotne. z sytuacjami. Momenty psychiczne i emocjonalne znamionują kobietę . Zastanówmy się nad dziedziną. Wiążą się one z sytuacjami życiowymi.z impulsami. że to. ażeby swoim działaniem przeniknąć głęboko w organizm. Jak widzimy.po prostu dlatego. Możemy zatem powiedzieć. możemy ją skierować w tę czy inną stronę. względnie niemoralnych. jaki daje nauka duchowa. że posiada wię­ cej zadatków do przeżyć psychicznych. Dusze będą tak długo szukały czegoś nowego. która byłaby pokrewna głębiom własnej duszy i zdają sobie wtedy sprawę z tego. potem. zostają przerzucone w dru­ gą stronę. które zwraca się z powrotem na człowieka. na skutek własnej elastyczności. wnika w najbliższą organizację cielesną. Zgodzicie się z pewnością z tym. leży na linii pragnień tych dusz. Mężczyźnie natomiast bardziej od­ powiada intelektualizm i materializm. co człowiek w poprzednich żywo­ tach sam sobie przygotował. że kobieta zostaje skierowana do takich czynności. wywo­ łuje poza tym skłonność do rozmyślań tylko o sprawach doczesnych. gdzie należy szukać wyrównania. które stoją w najściślejszym związku z jej płcią. dusze coraz bardziej cierpią. które do innych rzeczy zewnętrznych dołą­ czają i to. Widzą one.intelektualne zaś i materialistyczne mężczyznę. To. Wyrównanie pomiędzy bytem męskim a kobiecym do­ konuje się dopiero na terenie duchowego współżycia. co mogłyby przyjąć w siebie. w której zatem mamy do czynienia ze związkiem karmicznym jako czymś moralnie neutralnym. w których kobieta uczestni­ czy z powodu swojej płci. jako sensacja. których nie zaspokajają wra­ żenia. a tym samym wskazuje. nie zaspokajają zewnętrzne sensacje. bardziej skłania się do tych im­ pulsów. jaką daje duchowy pogląd na świat. Jest to zjawisko. ale nie możemy usunąć jej działania. ażeby zdobyć jakąś treść. I gdyby ta skłonność do zajmowania się jedynie sprawami fizycznymi nie istniała już od tak dawna. że to. który znajduje dzisiaj swój wyraz w na­ uce duchowej. co wywodzi się ze światopoglądu materialistycznego. które możemy określić jako emocjonalne. powraca znowu w taki czy inny sposób. które są naprawdę przygotowane do antropozofii. Dlatego możemy mówić o tym. To. Nauka duchowa również związana jest z karmą całej ludzkości i jako taka znajdzie w niej swo­ je miejsce. O tym. Widzimy zatem. to również skłonność do teoretycznego materializmu nie wystąpiłaby z taką siłą. to równocześnie skłania się bardziej ku temu.musi mieć inne przeżycia niż mężczyzna i te przeżycia wiążą się nie tylko z tym. Przyjmijmy. Istnieją dzisiaj dusze. jak to nastąpiło w naszych czasach. co przeżywamy w duszy w czasie mię­ dzy śmiercią a nowym narodzeniem. istnieje pewien związek między higieną i nadziejami dotyczą­ cymi przyszłościowego poglądu na świat. w której moralność nie odgrywa jeszcze żadnej roli. które przez całą swoją karmę są tak ukonstytuowane. Dusz. Omawialiśmy niedawno. fizycznie przyjemnych. Widzimy. co dzieje się w duszy. W ten sposób zarówno mężczyzna jak i kobieta znajdują określenia w swoich na­ turach. oraz w to. że kobieta . które występuje w każdym prądzie rozwojowym ludzkoś­ ci. tym większa jest różnica pomiędzy mężczyzną a kobietą w odniesieniu do ich życia. że mogą się połączyć z antropozofia swoimi najbardziej wewnętrznymi członami. Dusze tylko do pewnego stopnia mogą być puste. ułatwia bezsprzecznie życie zewnętrzne. że interesują się antropozofia i przyjmują ją jako nową sensację. na cały nastrój duszy. co ma głębokie. by go o wiele intensywniej zaimpregnować. co w człowieku jest związane tylko z duszą. Antropozofia bowiem daje nam na każdym kroku zrozumienie tych spraw. wewnętrzne znaczenie. co zewnętrzne. że karmie człowieka możemy nadać inny kierunek. Życie w stanach czysto zewnętrznych. czego ma w świecie szukać. jakie może im dać zewnętrzne życie. w których karma nie ma nic wspólnego z moralny­ mi impulsami. ale życiu wewnętrznemu stwa­ rza trudności. że zewnętrzna nauka razem ze wszystkimi swoimi objaśnieniami nie potrafi wyjaśnić faktów.

aby pokazać. że w ruchu. może się dowiedzieć. jak poszczególne barwy spektrum działają na różne zwierzęta. Ko­ bieta zachowuje więcej duchowości w formie bezcielesnej. czego może doświadczyć mężczyzna. Przyjmijmy. Dlatego przeżycia mają u niej silniejszą tendencję działania w głąb organizmu. ten wie. które wiązałyby się z głębszymi warstwami duszy. Postrzegają 141 . Jak więc przedstawia się sprawa z przeżyciami mężczyzny? Zrozumiemy to najlepiej. nie przenika zbyt głęboko. że robiono doświadczenia. Wprawdzie obejmuje zawsze szerokie horyzonty myślowe. czym w mężczyźnie jest wewnętrz­ ny człowiek. jak to się dzieje.Przez to. że zachowuje więcej wolnej duchowości i dlatego mniej wpracowuje się w materię. jak płytko przenika zewnętrzna nauka i jak niewie­ le ujmuje tego. ujął ją w klamry bardziej aniżeli przy organizmie kobiety. I nie jest to sprawą przypadku. co jest psychiczne. jest to „ho­ dowla na zasadzie selekcji naturalnej". Można stwierdzić. że siły duszy starają się silniej odcisnąć w czynniku materialnym. że ten sam uczeń bierze udział w innym seminarium. pod wpływem tego. lecz od­ powiada to głębokiej prawidłowości. a w przyszłości do ujmowania go silniej. Mężczyzna może mieć doświadczenia bogatsze i bar­ dziej naukowe. aby mógł się pozbyć swojej sztywności. Dla­ tego też w ezoteryce spotyka się zdania: „Mężczyzna jest karmą kobiety". Nie wzywa się tak głęboko w materialność. Nie można się zatem dziwić. aby przeżycia jednego wcielenia przenikały swoim działaniem głęboko w organizm i przez to same go kształ­ towały w następnej inkarnacji. że np. bardziej zwarta. że sztywniejszy mózg nadaje się przede wszystkim do tego. Jeżeli chodzi o zewnętrzny do­ wód. odpowiadające niewątpliwie te­ mu. Trzeba się starać wszystkimi możliwymi środkami urobić go tak. jak powierzchownie mogą być ujmo­ wane rzeczy w dzisiejszej nauce. które wiążą się z tym. Można by też mówić o pewnym stopniu „zamroże­ nia mózgu". A to.muszę i tutaj znowu oświetlić te rzeczy obiek­ tywnie. Zosta­ ła silniej zgnieciona. twardsza. Bo­ wiem organizm mężczyzny w danej inkarnacji jest rzeczywiście wynikiem doświadczeń i przeżyć kobiecych w poprzednim wcieleniu. a prze­ de wszystkim utrzymuje umysł w stanie bardziej miękkim. któ­ re prowadzi zajadły darwinista. co przyjmuje. ale poszczególne fakty bywają słabo ze sobą powiązane. gdzie omawiana jest fizjologia zmy­ słów. Nawet jeśli miał­ bym wzbudzić u niektórych słuchaczy niesympatyczne myśli . które leżą na odcinku barw niebieskich i fioletowych. Jest to swoiste przeżycie. że kobieta przyjmuje w siebie doznania. lecz nie przenikają one tak głęboko w życie duszy jak u ko­ biety. Powstaje on w taki sposób. Przy organizmie mężczyzny człowiek wewnętrzny wżył się gruntowniej w materialność. że kobiece przeżycia jednej inkarnacji prowadzą do tego. co odpowiada raczej rozwojowi fizycznemu. ko­ gut ma pióra o tak pięknym niebieskim połysku? Tłumaczy się to przez do­ bór. emocjonalne. Stała się bardziej materialna. I może się zdarzyć. utrzymuje swoją cielesność w stanie bardziej mięk­ kim. Natura mężczyzny jest bardziej skondensowana. jak może dokonywać się postęp. że teraz wie. Dlatego też mężczyzna przyjmuje w siebie mniej przeżyć. jak ciężkim instrumentem jest czasami męski 140 mózg. który leży poza dziedziną moralną. to można wskazać. Słuchając wywodów tego przedstawiciela teorii doboru naturalnego. Przez swoją sztywność stawia on straszliwy opór. który z natury swojej ma do czynienia z duchowością. wobec czego utrwala się ten typ. kury spośród całego spektrum barw nie postrzega­ ją tych. jeżeli jako punkt wyjścia przyjmiemy wcześniejsze rozważania. że np.odmawia posłuszeństwa. iż usłyszy tam.bywa tak. a mniej dla spraw emocjonalnych. że młody człowiek bierze udział w jakimś seminarium. I student odczuwa zadowolenie. W ten sposób życie kobiety wytwarza tendencję. Przypuśćmy. które mają pióra o niebieskim zabarwieniu. by być instrumentem dla spraw intelektualnych. który dokonywał się w ciągu wielu wieków. Inne koguty nie mają powodzenia. jakby w klamry. Otóż głębokie przepracowanie organizmu oz­ nacza powołanie do życia męskiego organizmu. Umysł musi najpierw odtajać. Jest to rozwój idący w górę. Przytoczę teraz przykład. aby mógł się nadawać do poko­ nania subtelniejszych dróg myślowych. stała się sztywniej sza. wchłania również doświadczenia życiowe głę­ biej w podłoże duszy. Nie trudno jest również zrozumieć. gdy chce się go użyć do bardziej giętkich dróg myślowych . Kogut nęci bowiem kury barwą swego upierzenia i wybierają one spośród samców właśnie te. aby inkarnować się jako kobiety . Intelekt bowiem jest czymś. U kobiety cały otaczający ją świat doświadczeń odciska się głęboko w duszy. ponieważ są to fakty. aby w następnej inkarnacji wytworzyć organizm męski. które wykazują. że mężczyźni w obecnych czasach odnoszą się z wielką rezerwą do tego. co dotyczy wnętrza. że kobiety mają szczególną skłonność do rzeczy nowych zwłaszcza w dziedzinie duchowej. bierze udział więcej kobiet aniżeli mężczyzn. To pozwa­ la nam zrozumieć. Dla natury kobiecej charakterystyczne jest właśnie to. Macie tutaj wyprowa­ dzony z natury ezoteryki związek. Kto jest mężczyzną.

że ktoś. że to. Spró­ bujmy uświadomić sobie. że człowiek stał się bardziej materialny. przeżycia mężczyzny wywołują skłonność do wytworzenia organizmu kobiety". ale skłon­ ności. To. co rozgrywa się raczej zewnętrznie i wywiera mały wpływ na wnętrze człowie­ ka. jako taki. A zatem dokonało się o wie­ le silniejsze przeniknięcie człowieka zewnętrznego i wewnętrznego. Wpływ lucyferyczny sprawił jednak. tzn. Może się to powtórzyć najwyżej siedem razy. co czło­ wiek przygotowuje w jednej inkarnacji. czego by się pragnęło w świecie fizycznym. to skłonność czło­ wieka do zstąpienia w świat materialny byłaby mniejsza. jakie w siebie przyjmuje. człowiek zachowałby wspomnienie tego. że myśl intelektualna nie wnika swoim działaniem głęboko w życie i zatrzymuje się na powierzchni. Wpływ lucyferyczny spowodował. i na odwrót. ponieważ niebieskie pió­ ra są dla nich czarne jak smoła. A ponieważ te rzeczy mają wpływ nie tylko na nasze życie wewnętrzne. w której jego działalność między narodzeniem a śmiercią w niewielkim stopniu wnika w głąb duszy. by swoim dzia­ łaniem przeniknąć głębiej. Przez to. Nic tu nie pomoże niechęć. Człowiek. przepojenia nim swojego ciała astralnego. staje się czynnikiem organizującym jego cielesność w następnej. żeby w następnej in­ karnacji stać się kobiecym. Gdyby ten wpływ nie zadziałał. ale również na nasze przeżycia i na naszą działal­ ność. jakie spotyka się w ezoteryce: „Kobieta jest kar­ mą mężczyzny". że człowiek pod wpływem inkarnacji.a są to skłon­ ności wyznaczone motywami rozumniejszymi aniżeli te. a przede wszystkim całkiem inaczej. że kury widzą rzeko­ mo na kogucie jaskrawe barwy. Człowiek. ale taki jest ogólny stan rzeczy. aż do promieni podczerwonych. że przeży­ cia kobiety wywołują w nim skłonność do wytworzenia organizmu mężczyz­ ny. że na człowieka działają tylko te mało subtelne substancje zewnętrz­ ne. ażeby w najbliższej inkarnacji zbudować ciało kobiety. jeżeli chcemy rzucić światło na ważne rozważania najbliższych dni. Wybieram celowo skrajne przykłady. Tylko w wyjątkowych wypadkach powtarza się taka sa­ ma pod względem płci inkarnacja. podczas gdy w rzeczywistości wcale ich nie widzą. A teraz musimy poznać jeszcze inny związek karmiczny. Z reguły jednak organizm mężczyzny dąży do tego. w którym rozpoczęły się ludzkie inkarnacje na Ziemi. w jaki sposób wpływ lucyferyczny oddziaływał w życiu ludzkim zewnętrznie. Człowiek wkraczał teraz w byt przez narodziny. W grun­ cie rzeczy cała teoria doboru zbudowana jest na tym. wskutek tego. czy człowiek ma w jednej inkarnacji przeżycia jako mężczyzna czy jako kobieta. jakie ma się między śmiercią a nowym narodzeniem . i dlatego w czasie swojego życia ziemskiego musiał ograniczyć się do czerpania swoich doświadczeń i prze­ żyć jedynie ze świata zewnętrznego. aby sprawy ujmować powierzchownie. że człowiek mniej impregnuje swoją cielesność. wyznacza w następnej inkarnacji jego zewnętrzną działalność w taki albo inny sposób. że człowiek utracił możność spoglądania wstecz na wydarzenia.tylko to. To zaś powoduje skłonność. a wobec tego jego orga­ nizacja działa tak. Działają na niego nie tylko substancje oraz siły. że myśl intelektualna jest czymś. że odebrane mu zostały wspo­ mnienia poprzednich przeżyć duchowych. który prowadzi naprawdę naukowe badania. I znowu słuszne jest zdanie. co omówiliśmy. co rozciąga się od zieleni poprzez barwę pomarańczową. co przeżywał przed naro­ dzeniem. bo w tej 142 sprawie decyduje nie to. i przez to gasił wsteczny ogląd poprzednich przeżyć. Stało się to w dawnej epoce lemuryjskiej. i odwrotnie. odczuwa przerażenie przed następnym wcieleniem kobiecym. że w tych dawnych czasach człowiek miał możliwość przyjęcia w siebie wpływu lucyferycznego. Ludzie niełatwo zgodzą się z tym. żeby w najbliższej inkarnacji słabiej przeniknąć w organizm . czerwo­ ną. a to dlatego. stało się ono skłonne do tego. zetknie się z tym na każdym kroku! To pokazuje nam. Bylibyście jednak na zupełnie fałszywej drodze. W tej moralnie neutralnej dziedzinie można stwierdzić. przyswaja sobie tendencję. Właśnie temu zjawisku należy w pierw­ szym rzędzie przypisać. Jest to tylko jeden przykład. które poprzedziły jego ucieleśnienie. przeżywając męską inkamację. jak następne życie wyznaczone bywa przez poprzednie. które powstają np. wiążąc się głęboko z materialnością.zużywa do tego mniej siły. A ma to taki skutek. W tym celu spójrzmy jeszcze raz wstecz na odległy punkt rozwoju ludzkiego. musimy zatem powiedzieć: „To. W jeszcze wyższym stopniu odnosi się to do nastawienia materialistycznego. niż gdyby nie było wpływu Lucyfera. co ma im sprawiać szczególną przyjemność. w materialność ciała fizycznego. który następnie spowodował wpływ arymaniczny. Student pragnący połączyć w myśli te dwa fakty skazany jest na to. pozwala nam zdać sobie sprawę. Gdyby sprawy nie przybrały takiego obrotu. jak wyznaczone może być działanie w następnym życiu. Wówczas to po raz pierwszy zadziałał na człowieka w sposób intensywny wpływ lucyferyczny. przebywałby w wyższych regionach bym. 143 . gdybyście sobie wyo­ brażali. a także to.

Człowiek stałby w obliczu śmierci. że zewnętrzny pozorny bodziec zmysłowy nie jest żadnym sprawdzianem życia wewnętrznego. począwszy od urodze­ nia wytwarza silne wzajemne działanie między swoją własną cielesną natu­ rą a światem zewnętrznym. ale o we­ wnętrzne przeżycia. i stale widzi również to. Za­ przecza się wewnętrznej działalności ducha. co nadejdzie. który następnie stopniowo odradza się. to wszystkie sub­ stancje. byłoby to nieporozumieniem. zostanie nam znowu odjęte.aż do wrażeń zmysłowych. nie byłoby też dla człowieka tej formy śmierci. Gdyby go nie było. Człowiek wiedziałby. wywołane zostało przyczynami. mając przed oczami pełny obraz tego. gdy wszystko. co wchodzi w nas jako gęstsza mate­ rialność. Nie zna jednak narodzin i śmierci. nie jest tym samym wewnętrznie. Ale umieranie jednego zwierzęcia jest dla duszy grupowej mniej więcej tym samym. że o godzinie dziewiątej widzieliście w jakimś miejscu dwie osoby stojące obok siebie. że narodziny i śmierć również u zwierzęcia związane są ze sobą karmicznie. rozciąga się w swoich skutkach na czasy. Bez obecnej for­ my narodzin nie byłoby też obecnej formy śmierci. Przypuśćmy. które są takie same wewnętrznie. Gdyby nie było tej formy narodzin. w duchowym świecie.¿4 stoi ciągle jeszcze na tym samym miejscu. że człowiek musiał przyjąć w siebie substancję gęstszą. że u zwierzęcia nie można mówić o kar­ mie w takim sensie jak u człowieka. ale i inne doświadczenia. przyj­ mujemy w siebie materialność gęstszą od tej. umożliwiłyby mu zachowanie wspomnień dawniejszego życia. bo tylko wtedy możemy znowu wejść w duchowość. to także metodologicznie doszliby do wniosku. To. co zew­ nętrznie wygląda tak samo. Przez to. Mijacie je. że to. musimy czekać do czasu. Gdyby ludzie zastanawiali się nad tym. Możecie zatem powie­ dzieć: . Po dłuższej nieobecności powracacie tą samą drogą i widzicie tych samych ludzi w tym samym miejscu. narodziny i śmierć wiążą się ze sobą karmicznie. co czło­ wiek przeżywa we wzajemnym stosunku. gdy chodzi o człowieka. gdy wierzy się.począwszy od urodzenia . Jednak na skutek silniejszego związania się z materią spożywane substancje także działają inaczej. działa dalej. co się dzieje. niedorze­ cznością jest mówienie o narodzinach i śmierci tak.co następuje z chwilą śmierci. że zewnętrzne procesy są takie same. Wszystko. musi ponownie dojść do takiego stanu. że przy podobnych przejawach zewnętrznych przeżycia wewnętrzne mogą być najzupełniej różne. W ten sposób niszczymy powoli naszą cielesność. aż wreszcie zniszczy ją do tego stop­ nia. że dłużej nie może się ona utrzymać. aż staje się ona zupełnie niezdatna do życia . gdyby wpływ lucyferyczny na nas nie zadziałał. które się nigdy nie kończą. nie daje żad­ nej pewności. Gęstsza materialność. U zwierzęcia tylko dusza gatunkowa ma to wewnętrzne przeżycie. B również stoi na tym 145 144 . Gdy chodzi o zwierzę. która wciska się w nas. Jakie skutki pociąga za sobą ten stan wynikający z wzajemnych stosun­ ków? Świat duchowy jest zakryty już od urodzenia człowieka. nie zdaje sobie sprawy z tego.którymi się odżywia. Przez to. co przychodzi po śmierci. Ponieważ przyswoiliśmy sobie gęstszą materialność. Widzimy więc. jaki go łączy ze światem zewnętrz­ nym. że może tak być istotnie. co przeżył między śmiercią a nowym naro­ dzeniem. że się rodzimy. że naro­ dziny i śmierć są dla człowieka czymś zupełnie innym niż dla zwierzęcia. bo zupełnie inne przyczyny poprzedzają te fakty. Mogą na­ wet w zupełnie prosty sposób przekonać się. iż stała się gęstsza. niszczy stopniowo . które potem powoli odrastają. Gdyby ktoś powiedział. co wpływa w niego przez zmysły.działałyby na człowieka znacznie subtelniej. co prze­ żywa między narodzeniem a śmiercią. jak mówi się o tym. To. że wpływ lucyferyczny jest karmiczną przyczyną śmier­ ci człowieka. Patrzy stale na to. że również przyczyny są takie same. Kto tak mówi. Wyobraźcie sobie. Od urodzenia począwszy. co poprzedza narodziny. przepojone byłoby tym. Aby człowiek mógł zbudzić się w życiu duchowym. Dusza grupowa jakiegoś ga­ tunku zwierząt odczuwa umieranie poszczególnego zwierzęcia jak umiera­ nie poszczególnego organu. że nie było wpływu lucyferycznego. Lucyferyczny wpływ działa więc w taki sposób. Powiedziałem już poprzednio. że człowiek ukształtował materialność w taki sposób. Gdyby były mniej gęste. kiedy zewnętrzna materialna cieles­ ność zostanie nam odjęta. Śmierć jest karmicznym skutkiem tego. jaką przyjmowalibyśmy. predestynowany jest również do przyjmowania w siebie rze­ czy dużo bardziej gęstych. które przyjmujemy w siebie . że przez zagęszczenie materii człowiek przyciąga także i ze świata zewnętrznego rzeczy bardziej gęste. ale wszystko.naszą ludzką cielesność. Działa na niego również to. Przy narodzinach i przy śmierci nie chodzi o zdarzenie zewnętrzne. że wszystko. które spożywamy . Dałoby to człowiekowi pewność. co zewnętrznie wygląda tak samo. czym dla was przystrzyganie sobie przy nadchodzącym lecie włosów. że wprawdzie ist­ nieje zewnętrznie śmierć.

To.a będę starał się wypowiadać jak najbardziej precyzyj­ nie . Pragnę jednak wtrącić pewną prośbę. gdy ludzie uwzględnią to. Dzisiaj mówiliśmy o dwóch neutralnych dziedzinach karmicznej prawi­ dłowości. do narodzin i śmierci. że rzeczy. Takie pytania mogą potem nasunąć się każdemu z was na podłożu tego. Jak długo zewnętrzna wiedza. nie było traktowane inaczej jak tylko w ten sposób. będzie od­ krywać bardzo interesujące fakty. co ma do powiedzenia na ten temat nauka du­ chowa. Chociaż w niektórych dziedzinach te zewnętrzne fakty narzucają po prostu ich właściwą interpretację. Przypuśćmy. nie uwzględni tych rzeczy. jak widać je w ezoterycznym oglądzie. co dzieje się. które moga nas wprowadzić głęboko w związki karmiczne. Takie sprawy trzeba przemyśleć. Studiowanie tych rzeczy stanie się możliwe dopiero wtedy. aby usunąć ten fakt karmiczny. jaki ludzie wywierają na karmę. który powstał w taki sposób. która została poruszona i z tej czy innej strony oświetlona. jest na zupełnie fałszywej drodze. co pozornie pos­ trzegamy zewnętrznymi zmysłami. a drugi odbył daleką drogę i jest teraz zmęczony. przez co dałoby okazję do niepo­ rozumień. że stanowić to będzie podstawę do dalszych roz­ ważań. ale wszystko. to jednak dzisiejsze poglądy nie dopuszczają do takich wniosków. co przy takim nastawieniu ludzie mogą z tych faktów wydedukować. dzięki której zostanie naprawdę wyleczony? Z czym mamy tu do czynienia? Jaki stosunek zachodzi między tym faktem i głębszą prawidłowością karmiczną? Muszę z góry zrobić tutaj pewne zastrzeżenie. nigdy nie może być miarodajne dla wewnętrznej istoty rzeczy. jeżeli będziemy się stopniowo starali dojść do ich zrozumienia. że na skutek powiązania karmicznego wywołanego tym. jeżeli przez zasto­ sowanie środków leczniczych względnie innych zabiegów udzielona zosta­ nie temu człowiekowi pomoc. Odnosi się to np. jeśli nie poruszy się głębokich ta­ jemnic bytu naszego świata. natomiast organizm mężczyzny jest karmicznym wynikiem przeżyć kobiety. Dlatego nowoczesna fizjologia komórek. gdybyśmy widząc tych dwóch ludzi znowu stojących obok siebie. zwłaszcza na karmę in­ nych ludzi.a co stałoby się natychmiast fałszywe. Aby na to pytanie rzucić bardziej istotne światło. którzy się do nich przygotowali. o których dzisiaj można tylko wspomnieć. Ci ludzie przeży­ wali zupełnie różne rzeczy. I tak jak byłoby niedorzecznością. Jedynie takie 146 147 . co zmuszony jestem powiedzieć o głębszych podstawach ziemskiego bym . ujmując je w taki sposób. Zapytajmy. że jeden z nich stał spo­ kojnie. Są to sprawy. trzeba poruszyć sprawy. Ale jeżeli zbadacie. które skierowały tę komórkę w dane miejsce. że w ich wnętrzu działo się to samo. uwzględnia się tylko zewnętrzne pozory. można w pełni uzasadnić. gdy znalazłszy dwie komórki jednakowo ukształtowane. co dany człowiek wcześniej przeżył i zrobił. Trzeba poznać cały łańcuch faktów. gdyby zostało podane w innym kontekście albo bez żadnego powiązania. która zatrzymuje się na pozorach zmysłowych i zewnętrznych faktach. że mają wewnętrznie to samo znaczenie. by nikt nie traktował tego jako materiału do nauczania. jak powinny być rozwiązane. to przekonacie się. Proszę mia­ nowicie. Muszę zatem prosić. że organizm kobiety jest karmicznym wyni­ kiem przeżyć mężczyzny. Uświadomiliśmy sobie również. że śmierć jest w życiu ludzkim karmicznym skutkiem narodzin. niezbędny jest proces chorobowy.samym miejscu. przyjmując w siebie różne prawdy odnoszące się do głębszych podstaw bytu. które u człowieka są czymś zupełnie innym niż u ssaków albo u ptaków. nigdy nie będzie miarodajne dla rzeczywistości. Przekonacie się. w jaki postaramy się to dzisiaj uczynić. powiedzieli. Uświadomiliśmy sobie. tak samo niedorzecznością jest. Równocześnie ludzie ci zdają sobie sprawę. że manipulując zewnętrznymi faktami. X Wolna wola i karma w przyszłym rozwoju ludzkości N a niektóre głębsze zagadnienia dotyczące karmicznych związków i odno­ szące się do wpływu. które są obce dzisiejszej wie­ dzy i współczesnemu myśleniu. który mógłby się w pewien sposób szerzyć dalej. wyprowadza się z ich jednakowej struktury wniosek. Dlatego cała dzisiejsza teoretyczna wiedza jest tworem fan­ tazji. nie da się odpowiedzieć ani też dojść do wytworzenia sobie wyobrażenia. a więc na zagadnienia dotyczące zmiany kierunku karmy w małej lub dużej skali. na którym stał o godzinie dziewiątej". gdy sami rozwiniecie dalej tę czy inną myśl. Te rzeczy można omawiać jedynie w gronie antropozofów. która za punkt wyjścia przyjmuje ich we­ wnętrzną strukturę. gdyż dopiero po przemyśleniu mogą się przedstawić tak. ażeby to. co było mówione. że zostało wysłuchane. co ci ludzie robili w tym czasie.

Rozróżniano wówczas do 70 takich pierwiastków. są odpowie­ dziami. możecie znaleźć we wszystkich banalnych publikacjach. Wiecie też. Materię będzie człowiek osądzał przede wszystkim według tego. Wie­ cie też z pewnością. które nie dadzą się dalej rozkładać. Chodzi obecnie o zagadnienie dotyczące z jednej strony głębszej istoty bytu materialnego. wodę możemy rozłożyć na tlen i wodór. głębiej się w niej od­ ciska. Widzieliś­ my również. które się wypowiada. ażeby komuś łatwo było przyswoić sobie pogląd. to ludzka material­ ność ulega wówczas przez to skażeniu. Byt znajduje się w stanie roz­ woju i zmieniają się nawet takie rzeczy jak wyobrażenia. która przyjęła w siebie wpływ łucyferyczny albo arymaniczny. co ma przed sobą w świecie zewnętrznym w postaci różnych istot oraz rzeczy. że dusza przepracowuje swoje czyny. że dla istot. która tylko przez wewnętrzną kombi­ nację. a z drugiej strony istoty bytu duszy. co wywodzi się z elektryczności. że odpowiedzi. która doznała niewłaściwego wpływu lucyferycznego albo arymanicznego. że w poprzednich wykładach mówiliśmy. przez wewnętrzny istotny element występuje raz jako złoto. 149 . musi tkwić świadomość. wapń itd. że jej rozkład można prowadzić dalej i na tej drodze można dojść do jednej. a będzie to konie­ czne z tej przyczyny. że przy wyżywaniu się karmy dużo rzeczy zależy od tego. I tak właśnie. w cie­ lesność.na przykład w radzie . że odpowiedź na pytania: „Co to jest materia? Co to jest dusza?" musi być taka sama dla całego świata. gdybyśmy mogli usunąć z niej ten wpływ. aby wyrazić myśli. pojęcie pierwiastka zostało pod wieloma względami zachwiane i ludzie doszli do przekonania. które może dać jedynie człowiek ziemski i które jedynie dla niego mają znaczenie. jakich się udziela. co można określić jako jestestwo. Na razie wystarczy.podejście usprawiedliwia tutaj przedstawienie tych rzeczy. który pojawia się w jakiejś inkarnacji. i z chwilą. jak siły duszy przenikać mogą w materialność. która według pojęć XIX wieku nie daje się już dalej rozłożyć. Widzieliśmy też. przeżycia i impulsy. że pod wpływem szczególnych zjawisk.oraz pod wpływem pewnych zjawisk z dziedziny elektryczności. nastąpiłoby właściwe przeniknięcie duszy i ciała oznaczające uzdrowienie. Człowiek dowiaduje się przy tym. jakie zaobser­ wowano w niektórych pierwiastkach . co najpierw rozgrywało się jedynie jako cecha duszy. co byłoby do po­ wiedzenia. ażeby to. Nie potrzebuję się nad tym dłu­ żej rozwodzić. Gdy ludzka istota przepojona zostanie następnie taką duszą. na drodze między śmiercią a nowymi naro­ dzinami. Dokonuje się to w taki sposób. nawet gdybyśby mieli więcej czasu. wtłoczyć w materialność. Zapatrywania naukowe są zmienne i takie być muszą. To są zmienne teorie naukowe. Od tego zależy później przebieg cho­ roby. jeśli wskażę na to. powstaje jako karmiczny skutek błędów popełnionych w poprzednich wcie­ leniach. I nie sądzę. jako jej wpływ. jak teorie naukowe zmie­ niały się w ciągu pięćdziesięciu lat XIX wieku.tak też w niedługim czasie istnieć będą inne trendy nauko­ we. o które tu chodzi. Teraz już wiemy. Musimy zatem zapytać: „Jak przedstawia się sprawa z tymi dwoma członami ziemskiego bytu ludzkiego. gdy patrzy on na różne metale jak złoto. w jaki sposób następuje wzajemne przenikanie się sił duszy oraz materialności. podczas gdy u kobiety zasada duszy w mniejszym stopniu przenika w materialność i zachowuje większą wobec niej samodzielność. innym razem jako potas.to są mody naukowe . gdyż to. przepajając ją głębiej lub bardziej powierz­ chownie. Charakteryzując wczoraj istotę męskości. W wodorze i tlenie mamy przed sobą taką materię. że materia przedstawia się człowiekowi rozma­ icie. albo obserwuje inne substancje nie należące do metali. Za słowami. a następnie. jak należy się nimi posługi­ wać. Dzisiaj będziemy mu­ sieli przyswoić sobie głębsze ujęcie zasady duszy i materii. zależą one bowiem od faktów. że chemia sprowadziła stopniowo materię do pewnych podstawowych pierwiastków. jedynej materii podstawowej. To są fakty. to znaczy z materią oraz z duszą? Czym one są w swojej głęb­ szej istocie?" Dzisiejszy człowiek sądzi zazwyczaj. Zmienia się więc także odpowiedź na pytania: „Co to jest materia? Co to jest dusza?" Wobec tego należy z góry podkreślić. że w chorym ciele tkwi skażona dusza. przyjmuje w siebie tendencję. ołów itp. powiedzieliśmy. że istnieją różne rodzaje materii. Aż do XIX wieku uważano je za substancje. odpowiedź na te same pytania musiałaby być cał­ kiem inna aniżeli dla istot żyjących na Ziemi. że owych 70 znanych pierwiastków stanowi jedynie tymczasową granicę ma­ terii. miedź. że u męż­ czyzny zasada duszy przenika głębiej w materialność. jak obecna „teoria jonów" . które w danym okresie czasu działają szczególnie znamiennie. że niektórzy fizycy widzieli w materii coś. jako coś. a ludzie inaczej będą sobie wyobrażali tworzenie się materii. które można w sobie 148 wytworzyć o głębszym podłożu swojej własnej istoty. a co w jakikolwiek sposób wywołuje w nim wrażenia. tak jak mogło dojść do tego. A wobec tego możemy powiedzieć. że np. które żyły na dawnym Księżycu. jak proces chorobowy.

A zatem to. Cokolwiek dotkniecie ręką i odczujecie jako materię. do czego może dojść nauka duchowa. o ile ujmujemy to słowo w jego podstawowym znaczeniu. to i ono również . lecz czymś. Człowiek. Istnieje podstawowa istota naszego materialnego bytu ziemskiego. co leży poza każdą materią. Ażeby wprowadzić was w to. które wykazałyby rzecz następującą: „Jeżeli weźmiesz złoto i będziesz je coraz bardziej rozrzedzał . Widzicie więc. że materia zależy od rodzaju konstytucji całego wszechświata i nie można z całego wszechświata wydzielić niczego. Światło nie da się sprowa­ dzić do czegoś innego w naszym bycie materialnym. co można by okreś­ lić jako „materię w różnych formach". przez podniesienie temperatury otoczenia wytworzyliśmy coś. ujęty jako istota materialna. można by tak powiedzieć. do jakiego każda materia da się doprowadzić. czy cokolwiek innego . nie możemy rozróżniać na zasadzie wewnętrznego rodzaju ich konstytucji. Gdy zatem to. jest tak czy inaczej zmodyfikowaną miłością.czy weźmiecie złoto. ściś­ nięte światło. Każda aktywność duszy. wodę oraz parę. Kiedy weźmiemy lód. Dla badania opartego na jasnowidzeniu naprawdę istnieje jeden stan największego osią­ galnego rozrzedzenia. itd". że tak jak wszelka mate­ rialność jest tylko ściśniętym światłem. co nauka duchowa uważa za istotne w materii. co stanowi substancjalność.to doj­ dziesz wreszcie do takiego lub innego stanu. Na pytanie „Czym jest podstawo­ wa materia naszego bytu ziemskiego?" nauka duchowa odpowiada: „Każda materia na Ziemi jest skondensowanym światłem!" W materialnym bycie nie ma niczego. aby doszła do owego ostatniego osią­ galnego na Ziemi stanu. co musimy określić jako miłość.nie jest niczym innym jak tylko przędziwem świetlnym. co odpowiadałoby poszcze­ gólnej materii. i odnosi się to do każdej materii. Mamy więc lód. którą trzeba by uzasadniać. środkami jakimi rozporządza nauka ducho­ wa. nie może doprowadzić materii . że w przestrzeni po­ między naszą materią. stojąc na stanowisku nauki duchowej. że dla człowieka znającego fakty nie ma tutaj teorii. co tkwi u podstawy każde­ go materialnego bym. co wtedy występuje. tak jak starano się uzasadnić hipotezę fal w XIX wieku. Ale nauka duchowa może to zrobić. wskazaliśmy na je­ den aspekt sprawy. Na tej drodze może ona zaobserwować. na materię.W przeciwieństwie do tego nauka duchowa miała zawsze jednolity i stały pogląd na istotę materialnego bytu. W świetle należy widzieć to. jak tylko to jest możliwe na Ziemi . jak długo będą one istniały. z której przez za­ gęszczenie powstaje wszelka materialność. jakimi rozporządza. Pogląd ten utrzymywał się przez wszystkie epoki. gdziekolwiek by wys­ tępowała. pragnęli zbadać to. przenika się wzajemnie.która przez podnoszenie temperatury staje się z kawałka lodu naj­ pierw płynna. ale musimy jasno zdać sobie sprawę z tego. gdy powtó­ rzysz ten proces ze srebrem. to mamy jego zewnętrzną cielesność utkaną ze światła oraz wnętrze duszy utkane w sposób przeduchowiony z miłości. co stanowi rzeczywistą podstawową istotę zasady duszy. w materialności. Dzisiaj nie da się środkami dostępnymi nauce wytworzyć takich warunków. w jakich występuje. Wobec tego materia przedstawia się nam tak. do której można 150 w ogóle doprowadzić materię. że w hipotezie tej usiłowano ująć światło takimi środkami. zagęszczenie owej podstawowej materii. co byłoby czymś innym aniżeli jakąś formą zagęszczonego światła. A teraz przystąpmy do drugiego pytania: „Co jest istotą zasady duszy?" Gdybyśmy w podobny sposób. Nie jest ona sta­ ła ze względu na swoją właściwą istotę. i to. utkany jest ze światła. tak też wszystkie. aby w opar­ ciu o nie dojść do tego. wszędzie macie tam skondensowane. które są mniej od niego subtelne. to mamy ciało stałe. lecz ze względu na okoliczności zewnętrzne. jaką w naszym otoczeniu możemy wyróżnić.na ile jest materialne . odkąd na Ziemi istnieją kultury. co jest zewnętrzne. Znamienne jest przy tym. w którym każda materia przedstawia się jednakowo.tak bardzo. nie jest już materią. nie zależy od czynników tkwiących w niej samej. co u człowieka jest wewnętrzne. jak manifestuje się materia w zewnętrznym świecie. ponieważ opiera się ostatecznie na metodach badania. W ten sposób. to okazałoby się.do tego. tak różne zja­ wiska dotyczące duszy na Ziemi okazują się różnorodnym przekształce­ niem tego. srebro. a potem lotna .przed­ stawia się jako kondensacja. W rzeczywistości we wszystkich 151 . A gdy patrzymy na materialne ciało ludzkie. tylko że to. Następnie mo­ żemy dalej doprowadzać do tej materii ciepło i wówczas w określonym mo­ mencie woda przemieni się w parę. jakie daje ja­ snowidzenie. stałą materię. Dzisiejsza nauka przy pomocy środków. Materia jest w swojej istocie światłem. ale od stosunków panujących w otaczającym wszechświecie. z miedzią. A każda posz­ czególna materia . co w rzeczywistości przedstawia skrajną granicę. i będzie się utrzymy­ wał tak długo. przestaje być ma­ terią stałą i staje się materią płynną. że form. powiem rzecz następującą. znajduje się zawsze coś jed­ nakowego. Metody stosowane przez dzisiejszą naukę nie wystarczają. Gdy odpowiednio podniesiemy temperaturę. Tak samo będzie.

a ze światłem mamy do czynienia wszędzie przy jakimkolwiek bycie materialnym. przesnuwa byt materialny w swojej cielesności czynnikiem duszy.zjawiskach naszego bytu ziemskiego splatają się ze sobą światło i miłość. Ale właśnie teraz pojawia się problem. Gdy uwzględnimy wszystko. tak że jest miłością. aby działanie elementu karmicznego miało odpowiedni. który wplata jeden z tych elementów w drugi. które nie dotyczą miłości. za którą człowiek nie mógłby być od­ powiedzialny. ale ma wpleciony element lucyferyczny. a więc elementowi miłości. w materialności. a co rozpatrywane z tej strony prowadzi do prze­ pojenia zewnętrznej materialności zasadą lucyferyczną. który w innym wypadku znajdo­ wałby się tylko na zewnątrz. jest znalezienie sposobu. Czy w takim przypadku wolno nam pomagać. wiąże się w pewien sposób ze światłem. który utkany jest wprawdzie z miłości. bowiem oba te elementy. musimy coś dostarczyć. W ten sposób miłość przetkana jest nie tylko tym. aby z człowieka. W tę siłę wpleciony jest element lucyferyczny. która pozwala wnikać promieniom światła w element miłości. że ból jest skutkiem elementu lucyferycznego . właściwy przebieg. W to. Musimy sprawić. który był kosmosem mądrości. co z lucyferycznego elementu wraz z jego skutkami wtłoczyło się w ból? Gdy odpowiemy na pytanie: „Czym jest istota pierwiastka duszy?". co powinniśmy widzieć w bólu . która nie ma szczególnego zainteresowania dla miłości . I tylko ten element może sprawić. światło jako zewnętrzny materialny byt ziemski. Z chwilą. która przeniknięta jest Lucyferem. miłość jako ziemski byt duszy. która wplatając światło w element miłości. co możemy okreś­ lić jako działanie Lucyfera.była przecież mowa o tym. interesuje się tyl­ ko tym. to zrozumiemy. które pozostawione sobie istniałyby obok siebie. Ziemia ma misję. ale powstaje miłość. występują natychmiast jestestwa lucyferyczne i pier­ wiastek lucyferyczny wplata się w miłość. Takie zainteresowania mają jestestwa lucyferyczne. aby zdołało go we właściwy sposób usunąć? Cóż zostało zanieczyszczone przez lucyferyczny element naszej Ziemi? Jest to miłości Dlatego jedynie przez doprowadzenie miłości mo­ żemy dać prawdziwie skuteczną pomoc. Z chwilą kiedy człowiek przyjmuje w sie­ bie element lucyferyczny. bo tylko czyn prze­ pojony miłością może stać się tu pomocą. domagają się po­ średnika. które przenikają wszelki byt ziemski. gdzie nasze wnętrze. co 153 . Nie istnieje nic. Ostatecznie zatem wszystkiemu. iż to.wskazuje nam na takie działanie karmicznej prawidłowości. Musi to być moc. co jest utkane z miłości. Bowiem bez tej mądrości miłość byłaby siłą samą przez się zrozumiałą. wplata światło w mi­ łość. aby wplatać światło w miłość. mó­ wiąc o chorobie jako o koniecznym skutku wywołanym elementem lucyfe­ rycznym. który uprawnia nas do pomagania choremu. Miłość przeniknięta elementem lucyferycznym. gdy wchodzimy w kontakt ze światłem. że nasze wnętrze. To. który w sferze duszy doznał szkodliwego wpływu lucyferycznego. Człowiek właśnie dopiero przez to wszedł z biegiem wcieleń w element lucyferyczny. że miłość nie jest całkowitym oddaniem się. przeniknięte zostaje tym wszystkim. znajduje swój wyraz w bólu. Poprzez tę mądrość miłość staje się właściwą siłą jaźni. To one zainte­ resowane są szczególnie tym. która z najgłęb­ szego wnętrza przepojona jest mądrością. Lucyfer splótł się z ele­ mentem miłości. aby wszędzie wplatać miłość. który nazwać możemy psychicznym procesem leczniczym. że skutek jakiegoś czynu albo pokuszenia pochodzącego od Lucyfera wyżywa się karmicznie w taki sposób. którym zostaje zaimpregnowana materialność. że warunkiem koniecznym. że to.moc. w odpowiedni sposób usunąć ten lucyferyzm. Dlatego są akty­ wne wszędzie tam. Taki charakter wprowadzania mi­ łości mają wszystkie działania lecznicze opierające się mniej lub bardziej na procesie. światło i miłość. ale przeniknięta zostaje mądrością. co byłoby naprawdę związane z bytem ziemskim i miało zainteresowania. aby wpłynęła miłość. wciska się element Lucyfera. który ma w sobie ele­ ment lucyferyczny jako przyczynę choroby. Taka moc nie mo­ że być mocą ziemską. dwoma komponentami. to możemy wówczas powiedzieć. jest przyczyną choroby działającą od wewnątrz. ponieważ Ziemia jest właśnie kosmosem miłości. czy mamy prawo nieść pomoc? Czy wolno nam w jakikolwiek sposób usunąć wszystko. którego działanie musi być sil­ niejsze od elementu lucyferycznego. co rozpatrywaliśmy poprzednio. ten pyta przede wszystkim: „W jaki sposób miłość i światło splatają się ze sobą wzajemnie?" Miłość i światło są dwoma elementami. co w taki sposób staje się przyczyną choroby. Dopiero w taki sposób staje się możliwe. A kto pragnie rozumieć rzeczy w sposób odpowiadający nauce duchowej. aby światłu dać możliwość największego rozprzestrzenienia. Jaki jest ten jedyny środek. które właściwie utkane jest z miłości. co utkane jest ze światła. to właśnie one opóź­ niły swój rozwój na Księżycu. co ma prowadzić do przezwyciężenia te­ go skutku. które w bycie ziemskim musiałoby mieć w całej 152 pełni cechę miłości.

podobnie jak w pewnym ab­ strakcyjnym sensie wywołana zostaje biegunowość. To. która może być różnego rodzaju. że wpływa w nią coś niewłaściwego? Ujmując to ze stanowiska nauki duchowej. to wolno nam wpływać na karmę. że dokonuje się „wymiana napięć". Gdyby ten organizm był taki. może być chorą cielesnością. gdy np. kierując się miłością. co jako zanieczyszczenie przeciwstawia się realnie temu. to wówczas nie moglibyśmy odczuwać jej jako czynnika spra­ wiającego. któ­ ry ma zostać uzdrowiony? Gdybyśmy użyli określenia stosowanego w fizyce. którą wolno nam darować. Widzimy tu z jednej strony pomoc. Ponieważ jednak przy­ jął w siebie działanie Arymana i Lucyfera. jaki wywołaliśmy w sobie. wiąże się zawsze w jakiejś formie z doprowa­ dzeniem miłości. co w rzeczywistości robi leczący. Do miłości można sprowadzić wszystkie działania lecznicze. że u człowieka uzdrawianego powstaje pe­ wien rodzaj biegunowego napięcia wywołanego tym. że procesy w ciele eterycznym uzdrawiającego wchodzą w pewien stosunek z człowiekiem uz­ drawianym. żeby w drugim człowieku wywołać biegunowość w stosunku do procesu. co możemy uważać za technikę procesów uzdrawiających. W ludzkiej materialności pojawia się zatem ciemność. Siła działająca przy takich psychicznych uzdrowieniach jest w gruncie rzeczy siłą miłości przeobrażo­ ną w jakąkolwiek formę. W rzeczywistości w nas samych wywołujemy pewien proces. niż miała być pierwotnie. Nawet w tym. A zatem nawet tam. ponieważ musimy po­ magać człowiekowi. gdzie przy procesie leczniczym nie do­ strzegamy tego związku. które przeniknęły od we­ wnątrz i pochodzą od niewłaściwego pierwiastka duszy? Co dzieje się z cie­ lesnością na skutek tego. mo­ żemy ingerować psychicznymi czynnikami leczniczymi. A teraz przypatrzmy się drugiej stronie i zapytajmy: „Co stało się z ową utkaną ze światła materialnością. która jest niczym innym jak przeobrażoną siłą miłości. aż do tego. to takie leczenie nie może prowadzić do właściwego celu. tkwi jednak czyn przepojony miłością. chociaż jest całkowicie prze­ obrażony w technikę. W obecnym zaś wypadku proces ten ma służyć temu. co żyje w człowieku uzdrawiającym. w jaki wykonuje się np. który ma mieć znaczenie również dla innych. Wszy­ stko. zostaje użyte w taki sposób. W przeciwnym razie nie byłoby to niczym więcej jak tylko wywołaniem jakiegoś procesu w nas samych. co utkane jest ze światła. aby mógł się z nich znowu uwolnić. Jak działając z zewnątrz. jakie być powinno. Skoro zatem w ludzkim organizmie mamy coś. ruchy rękami. Procesy miłości nie zawsze muszą przebiegać w stanie zwy­ kłej świadomości. tkwi już to. Wywołana tu zostaje biegunowość. a nawet w tym. Tak więc przy tego rodzaju leczeniu wywołana zostaje biegunowość. Ponieważ element duszy w swojej podstawowej istocie jest miłością. kiedy nie widzimy tego. jak 154 te ruchy ujęte są w pewien techniczny system. Światłu przeciwstawia się ciemność. utkanym ze światła?" Przypatrzmy się cielesności człowieka. w której tkwi pierwiastek duszy? Co stało się z człowiekiem materialnym. to może to pochodzić jedynie z uszkodzeń lucyferycznych względnie arymanicznych.stosujemy w takim wypadku. że owa ze światła utkana materia stała się gorsza. należy powiedzieć. jest utkaną z arymanicznych lub lucyferycznych wpływów ciem­ nością albo mrokiem. gdy wytworzony zostaje pewien rodzaj elektryczności dodatniej i pojawia się odpowiadająca jej elek­ tryczność ujemna. zewnętrznemu człowiekowi w je­ go materialnej cielesności. Przebiegają one również w warstwach podświadomych. 155 .od prostych procesów leczniczych począwszy. że jeże­ li u podłoża leczenia nie ma tej siły. co by­ wa określane przez laików jako magnetyzowanie. które pozornie mo­ gą być procesami dokonującymi się na peryferiach ludzkiej istoty. Wywołuje ona w uzdrawia­ nym człowieku proces będący w najwyższym sensie ofiarowaniem siły. to przedstawiałby zdrową materię ludzką. który dostał się w objęcia Lucyfera. Skoro podstawową istotą pierwiastka duszy jest miłość. Wszystko to musi mieć swój impuls w miłości . Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego. gdyby w tę materialność wpłynęła czysta substan­ cja miłości. które wpłynęły w człowieka w czasie nastę­ pujących po sobie inkarnacji. nawet w sposobie. że są obrazem czynu ofiarnego. a należy to ujmować w najwyższej mierze jako czyn ofiarny. że uzdrawiający i uzdrawiany wchodzą ze sobą w pewnym sensie w kontakt. jaki miał być pierwotnie. a mianowicie pewne procesy w ciele eterycz­ nym. Gdyby dusza na skutek procesu karmicznego nie odcisnęła w materialności takiej substancji miłości. Cóż się w takim wypadku dokonuje pomiędzy uzdrawiającym a tym. Jest to rzeczywiście możliwe. która przepojona jest Lu­ cyferem albo Arymanem. to moglibyśmy powiedzieć. w których uruchamiamy proste czynniki psychiczne. Miłość działa na innych ludzi jak balsam. co w pewien sposób z przędziwa świetlnego tworzy jego przeciwieństwo. co nie jest takie. że powstaje przez to coś. Trzeba to ostate­ cznie sprowadzić do miłości. usunąć owe wpływy. Ta biegu­ nowość uwarunkowana jest naturalnie tym. za naszą sprawą dzieje się choćby to. że ustępu­ je stan przygnębienia danego człowieka.

i choć słuszne jest to. że panuje tu pewien paralelizm. To. co istnieje w świecie wolne od uszkodzeń. Oczywiście. tzn. W tej czystej. jaką ma w sobie. co utkane zostało dla bym ziemskiego ze światła. które. sam może sobie pomóc. dla której wszystkiemu.Ale ta ciemność wpleciona została dopiero przez to. tak że tutaj mogło zachować się w swojej czystości to. które prze­ kazywane są przez tradycję. Nie było jej początkowo w tej cielesności. Podstawę do materialności czerpie człowiek z tego. do których odwołując się. dlaczego możecie likwidować znajdującą się w człowieku ciemność . to jest to materia. że organizm posiada siły. co ma miejsce wówczas. o ile opierają się na rzeczywistości. Otóż w bezpośrednim otoczeniu człowieka. co najbliżej spokrewnione jest z ciałem astralnym. co człowiek może skazić w swojej zewnętrznej substancjalności. W trzech otaczających nas królestwach mamy więc coś. że przeczenie temu byłoby błędem. Jednak w żadnej z tych materii nie ma jeszcze tego. co dostarczacie ludzkiemu cia­ łu jako środki lecznicze. które oparte sana pewnych związkach z wiedzą duchową. Widzimy. co wyżywa się poprzez inkarnacje jako jaźń. słuszne są nie tylko na pięć lat. i widzicie. to jednak sto­ sując specjalne środki. Można by tu wygłosić interesujący wykład np. aby wywołać zanieczyszczenia substancją miłości poddaną wpływowi lucyferycznemu względnie arymanicznemu. Wobec tego każda zewnętrzna substancja różni się od substancji. Podobnie jak astronomowie nie wie­ dzą. Jeżeli chodzi o przy­ czyny chorobowe związane z ciałem fizycznym. sól czy coś innego. gdy osądza się te sprawy według zewnętrznych objawów. Przy chorobach. którego właśnie antropozofia powin­ na unikać. ową ciemną materię . co można stosować przy tym czy innym uszkodzeniu jako specjalny środek leczniczy działający na odpowiedni organ. możemy wspierać ten proces leczniczy. Ale u człowieka jest ona przesnuta tym. co głosiła wiedeńska szkoła nihilistycznej terapii. co nie ma w sobie ludzkich uszkodzeń. np. często była mowa o tym. wiedza lecznicza nieświadomie ucieka się do środków pochodzących z królestwa zwierząt.tzn. co możemy określić jako substan­ cję miłości zanieczyszczoną przez Arymana albo Lucyfera.coś. skąd one pochodzą. utkanej ze światła materii. co mówiłem o błonicy. których sto­ sunek do ciała astralnego jest bardzo bliski. że przy formach chorobowych. Macie tu zupełnie obiektywne ujęcie tego. rośliny i minerały również zawierają różne materie. w nim bowiem jest ona przesnuta wpływem arymanicznym albo lucyferycznym. np. Na podstawie tego. skąd pochodzą właściwe środki lecznicze. których przyczyna leży w ciele eterycznym. Istnieje jednak skarbiec środków leczni­ czych. Jeżeli w odpowiedni sposób dostarczycie takie substancje ludzkiej istocie. o stosun­ ku rośliny Digitalis purpurea do pewnych chorób serca. a potem zaczynają być fałszywe. że teoria ta pochodzi z tajemnych szkół wieków średnich. że chodzi jedynie o wywo­ łanie procesu leczniczego przez uruchomienie sił przeciwnych. co jako czyste przędziwo świetlne występuje w świecie zewnętrznym. roślinnego i mi­ neralnego. Widzimy. tak że ludzie nie wiedzą. ma­ cie więc specjalny środek leczniczy przeciw określonemu uszkodzeniu. Dlatego możecie zawsze stwierdzić. względnie może mieć. To jest przyczyna. stanowi zewnętrzny środek leczniczy dla od­ powiadających mu uszkodzeń w ciele ludzkim. Tak samo jest z teorią Kanta i Laplace'a. znajdujemy to. Na zewnątrz jest ona zawsze inna aniżeli w człowieku. to prowadzą one do stoso­ wania środków leczniczych pochodzących z królestwa minerałów. Nie było tego pierwotnie w cie­ lesności utkanej ze światła. W tych królestwach nie ma nic z tych wpływów. co z biegiem rozwo­ ju stopniowo z siebie wydalił. co w człowieku uległo zanieczyszczeniu. że w takich wypadkach istnieje coś. co karmicznie dotyczy szczególnie ciała astralne­ go. W świecie zew­ nętrznym ta substancja jest jednak czysta.gdy dostarczycie mu 156 czystą materię utkaną ze światła. Byłoby małodusznością przeczenie. na co człowiek nie mógł nigdy oddziały­ wać ze swego wnętrza. że nawet takie odwołujące się do analogii zapatrywania dają pewne wskazówki. tak też ludzie nie wiedzą. medycyna czerpie środki z kró­ lestwa roślinnego. Są to rzeczy. Tak więc dzięki związkowi z otaczającym nas światem dana jest możliwość pomagania człowiekowi z dwóch stron: z jednej strony 157 . Nieraz zwracałem uwa­ gę. czyli to. że chodzi tu o coś. jaką nosi w sobie człowiek. to będziecie mieli specyfik na odpowiednie uszkodzenie. Zwierzęta. co znajduje się w sta­ nie czystym . Macie charakterystykę uszkodzenia jako swoistego rodzaju ciemności oraz tego. również człowiek. co w przebiegu ludzkiej karmy zdołało z wnętrza człowieka wejść w ludzki byt materialny. Jeśli w ze­ wnętrznym świecie mamy jakąś materię mineralną. Tylko ludzka cielesność może mieć w sobie właśnie ten specyficznie gorszy charakter. w królestwie zwierzęcym. możecie sobie zdać sprawę z tego. ze świata zwierzęcego. odpowiadać musi w świecie zewnętrznym coś. że ludzka cielesność sta­ ła się podłożem tego. który możemy przedstawić ze stanowiska na­ uki duchowej.

co przez długie okresy czasu. że bezwzględnie nie można było tego uczynić. lecz również dlatego. a z drugiej strony z miłością. Wszystkie stany Ziemi są stanami jakiejś równowagi pomiędzy światłem i miłością. Czerpiemy środek leczniczy albo z naszego otoczenia. a wszelkie zabu­ rzenie tej równowagi jest niezdrowe. które stało się materią. ale potrafić się do niej stosować i naprawdę wykonać to. tym lepiej zaczniemy rozumieć. dając mu zmodyfikowaną miłość w psychicznych proce­ sach leczniczych. jakie możemy mieć w stosunku do świata zewnętrznego. jeśli wypije się jej na raz dziesięć litrów. polegać może na wewnętrznych środ­ kach psychicznych. Widzimy tu również dziwny związek. to możemy pomóc. gdy sami rozwiniemy siłę miłości. że to. co znajduje swo­ je uprawnienie w naszym najgłębszym wnętrzu. jakie zachodzi. że wszystko wokół nas znajduje się w tak ścisłym związku z tym. a także ciemność. wówczas to podstawowe zdanie rzuci światło na systematyczne poszukiwanie sposobu. że jeżeli w jakimś wypadku nie można udzielić żadnej skutecznej pomocy. jakie człowiek może sam w sobie wywołać. Jej działanie uję­ te wewnętrznie nie różni się zbytnio od działania. jeśli jakiegoś cierpienia wynikającego ze związków karmicznych nie da się złagodzić. Na podstawie tego. to możemy pomóc. Chodzi tu zawsze o ilość. W przyrodzie cieszyć nas powinno nie tylko to. jak bardzo relatywne jest zna­ czenie tego słowa. z uzdrawiającego. Słowo „trucizna" działa dzisiaj bardzo sugestywnie i ludzie nie zdają sobie sprawy. które wiążą się w jakikolwiek sposób z zewnętrznymi procesami leczniczymi. który pozwala nam jednak ujrzeć cały ten wielki świat wraz z człowiekiem jako jedno jestestwo. któ­ ry przynosi człowiekowi truciznę". Światem zewnętrznym możemy się cieszyć nie tylko dlatego. Musimy zatem jasno zdać sobie sprawę z tego. Pozwala nam to zrozumieć. albo z naszej własnej du­ szy. co przemawia do nas w spo­ sób bezpośredni. Co właściwie jest trucizną? Trucizną może być każda sub­ stancja. jakiej można udzielić choremu. jeśli natomiast zaburzenie jest w świetle. że 158 przyroda nie tylko daje nam radość. a z drugiej strony z miłością. co nam zaleca. że człowiek nie może się poddać czystej mowie przyrody. że nadając karmie jakąkolwiek zmianę kierunku.możemy pomagać. jaka wmieszała się do jego poznania. albo na zewnętrznych środkach. to nie oznacza to wcale. który zdolny jest działać uzdrawiająco na wszystkie usz­ kodzenia. iż także dla tych uszkodzeń. czyli na miłości. a pierwiastek duszy jest w pewien sposób rozrzedzoną miłością" znajduje się klucz. ponieważ niedocenia­ nie światła. że po­ winniśmy się cieszyć. ażeby jego mowę nie tylko rozumieć. czyli na zagęszczonym w pewien sposób świetle. jeżeli zdobędziemy gdzieś w świecie to światło. ale tkwi w tym zawsze zdrowe jądro. przepojonego miłością czynu ofiarnego. ale równocześnie kryje w sobie potęż­ nego uzdrowiciela. który uzdrawia. dodane zostało stopniowo do skarbca środków leczniczych. które może w nas przezwyciężyć ciemność. by bronić jakiegoś jednostronnego stanowiska i mówić: „To jest kierunek. który otwiera dostęp do niezliczonych tajemnic ziemskiego bytu. Jednakże dzisiaj w większości wypadków nie mamy możliwoś­ ci stosowania się do uzdrawiającej mowy przyrody. Gdy kiedyś nauka uwierzy w nad­ świadomość oraz w prawdę zawartą w zdaniu: „Materia jest skondenso­ wanym w pewien sposób światłem". jaką się na raz przyjmuje. sięgające egipskich i greckich szkół tajemnych. łączymy się w takim czy innym wypadku z elementami. co w samym człowieku można określić jako dobre albo złe. nie jest bezsen­ sowne. wywołały pod wieloma względami stany tego rodzaju. Ten uzdrowiciel ukryty jest w otaczającej nas przyrodzie i chodzi o to. Chodzi tylko o sposób stosowania i o ilość. Wszelka po­ moc. musi się znaleźć gdzieś w obrębie całej otaczającej nas przyrody środek leczniczy. co zagęściło się aż do zewnętrznego materialnego bytu. jakie człowiek może sam w sobie spowodować. możemy powiedzieć. i wtedy leczy­ my siłą duszy. 159 . W ten sposób wykazaliśmy rzecz nie mniej ważną niż to. bowiem wszystkie te pojęcia są względne. z zagęszczonego światła. Jeżeli gdzieś powstaje zaburzenie w mi­ łości. W zdaniu: „Materia jest przędziwem uczynionym ze światła. gdy poda się człowiekowi jakąkolwiek inną substancję. z których składa się nasz ziem­ ski byt: z jednej strony ze światłem. co dzisiaj poznaliśmy. co ma miejsce w tych procesach. Antropozofia nie jest po to. tak że człowiek może to usz­ kodzenie ponownie przezwyciężyć. Woda jest trucizną. Im głębiej bowiem wnikniemy we wszystko. to łączymy się z tym. w jaki można pomóc czło­ wiekowi poprzez środki zewnętrzne. która stała się pierwiastkiem duszy. że daje nam ukwieco­ ne pędy roślin albo pozwala podziwiać góry opromienione blaskiem świa­ tła. Ale to zdanie ważne jest jedynie w zakresie ziemskiego bytu i nie ma zastosowania w żadnej innej dziedzinie bytu wszechświata. Kiedy łączymy się z jednej strony ze światłem. natomiast z drugiej strony dostarczając mu różnorodnie zmodyfikowane światło. która powstaje z miłości. A jest to niewątpliwie niezwykle piękne uczucie.

i w ogó­ le w takich czasach . Chciałbym tu wspomnieć. Nasz rozwój podobny jest do fali: opada w dół i wznosi się w górę. co powiedziałem. Tak do­ konuje się przejście od wieków średnich do czasów nowożytnych. działają przez takich ludzi żyjących na Ziemi. Znajdziecie tam zwłaszcza jeden charakte­ rystyczny fakt. którzy pod wpływem tego braku zrozumienia dążą do tego. względnie przeciwstawiających się sobie. którzy wprzędli w swoją duchowość tyle ciemności. Dlatego też nie możemy się dziwić. przy dążeniu do odzyskania równowagi. Najbardziej charakterystyczne są te rzeczy. że świat duchowy jednak istnieje! I właśnie dlate­ go. Dążenie to wywołane jest jak gdyby przez karmę działającą z planu fizycznego na plan duchowy i wyraża się w tym.Macie tu podstawowe elementy ludzkiej pomocy. gdy ludzie żyjący na planie fizycznym niczym się do tego nie przyczy­ niają. to trzeba odrzucić niejedno z tego. Jest w naszych czasach wiele osób. Dlatego bardzo dobrze. W roz­ woju ludzkości możecie znaleźć różne rodzaje takich zaburzeń równowagi. ażeby ruch wahadła skierować w przeciwną stronę. że w by­ cie ziemskim wszystko polega na stanach równowagi elementów przeciw­ nych sobie. kiedy przy silnym roz­ kwicie mistyki zaniedbywano świat zewnętrzny i na skutek tego powstawały nieporozumienia nie tylko w sferze poznania. że zaprzeczają istnieniu świata duchowego. który w swoim ziemskim życiu starał się wszelkimi możliwymi sposobami udowodnić metodą materialistyczną istnienie świata duchowego. W tym samym czasie. Wobec tego z jednej strony mamy ludzi stojących na płaszczyźnie materialistycznej.co można nazwać świadomością świata nadzmysłowego. to przekonacie się. aby ze świata duchowego działać w sposób pouczający.istnieje równocześnie coś zupełnie przeciwnego. którzy w większym sto­ pniu wrażliwi są na wpływy pochodzące ze świata duchowego. zaniedbując rzeczy zewnętrzne . w ducho­ wym świecie pomiędzy śmiercią a nowymi narodzinami żyją dusze. Jeżeli chce się w tej dziedzinie dojść do prawdy. Można łatwo wy­ różnić te charakterystyczne przypadki. Autor usystematyzował tu wiele ważnych rzeczy. Takie rzeczy dzieją się najczęściej wte­ dy. 161 . Gdy rozpatrujecie epokę. że w naszych czasach istnieją ludzie. tak że ruch przechodzi poza stan równowagi. kiedy na fizycznym planie żyją ludzie tak dalece omotani fizycznością. że w tej książce macie zestawienie takich faktów z dziedziny nauki duchowej. które występująjako . że w ży­ ciu ludzkim chodzi zawsze o jakieś zaburzenie równowagi w jednym lub drugim kierunku. co powoduje przechylenie w drugą stronę. w któ­ rej powstały pewne wypaczenia w rozwoju ludzkim spowodowane tym. które same się narzucają. W takim okresie . że po tej epoce nadeszły czasy. Wiele faktów potwierdzających to. że najpierw stan równowagi ulega zaburzeniu w jedną stro­ nę. które pomijają istnienie świata duchowego i odrzucają wszelką myśl o nim. odpowiednio w tej książce przedstawiony. wgrywa się w świat fizyczny. żeby swoim dzia­ łaniem przeniknąć w świat fizyczny.co miało miejsce na przykład w wiekach średnich. Chodzi o pewnego zmarłego badacza. istnieją zmarli. znajdziecie w książ­ ce naszego przyjaciela Ludwika Deinharda Das Mysterium des Menschen. a potem. że wykorzystując dostępne im środki. Chciał­ bym to w sposób całkiem prosty scharakteryzować.relacje ze świata duchowego. że ludzie ci usiłują zająć się w jakiś sposób ta­ kimi sprawami. a zaburzenie stanu równowagi zostaje zawsze wyrównywane przez to. pragnąc ruch waha­ dła skierować w przeciwną stronę. I właśnie na ich wzajemnym spleceniu polega ostatecznie wszystko. że zapominają najzupełniej o duchowości. a po swojej śmierci odczuwał silne pragnienie. Światło i miłość są właściwie przeciwnymi elementami. że nie każdy ma możliwość wyłowienia ich i ze­ brania. w których ludzie absolutnie nie mogą znieść mistyki. co pochodzi ze świata duchowego. które są w najwyższym stopniu charak­ terystyczne dla naszych czasów. bardzo usilnie starają się uświadomić ludziom w jakiś sposób. co podawane bywa jako objawienie spływające ze świata duchowego za sprawą ludzi. którzy są pomiędzy śmiercią a nowymi narodzinami.i nie biorą pod uwagę tego . następuje wychylenie w drugą stronę. co dzieje się w naszym ziemskim życiu w za­ kresie duszy i materii. Takie dążenie leży u podłoża działania ludzi znajdujących się w okresie poprzedzającym nowe narodziny i pragnących przeniknąć swo­ ją działalnością w świat fizyczny w ten sposób. natomiast zwracają wzrok ku światu zewnętrznemu i robią wszystko. Fryderyka Myersa.to widzicie. lecz również w sferze działa­ nia . że ludzie uwzględniali jedynie własne wnętrze. w których zmarli. Wykazują one. a z drugiej strony dążenie zmarłych. że charakterystyczna cecha wielu ludzi żyją­ cych w takich czasach jak nasze polega na tym. które po 160 tamtej stronie rozwijają dążenie idące w przeciwnym kierunku. które w literaturze nau­ kowej są tak rozproszone. bez sztucznych prób.można by powiedzieć . że zapominają oni zupełnie o tym . jak to się dzieje przy ruchu wahadła. że we wszystkich dziedzinach ludzkiego życia rozwój z jednej epoki na drugą dokonuje się w taki sposób. Gdy uznacie. w których to. że na tej podstawie można oświetlić nawet najbardziej ukryte procesy kulturowe.

która przewija się przez wszystkie inkarnację. którzy występowali w wojnach perskich. którzy się ofiarnie poświęcali. o wszystkim. o tych wszystkich. Starałem się omówić sprawy. któ­ rzy tu. są w bycie ziemskim światło i mi­ łość. a w świetle i miłości mamy bezustanne usiło­ wania zmierzające do odzyskania równowagi. a z bytu ziem­ skiego rozwinie się nowa forma planetarna. co leży wam na duszy. Karma ludzkości i karma wyższych jestestw D u ż o można jeszcze mówić o różnych przejawach karmy. do czego dążył. że ludzkość spełni misję Ziemi. co ludzie wte­ dy zdziałali. W każdej chwili naszego życia możemy spojrzeć wstecz na to. do zgłębienia których obecna nauka długo jeszcze nie będzie dojrzała . wpromieniowując te rzeczy w świat ziemski ze świata duchowego i przy pomocy świa­ ta duchowego. Nieraz przed waszą duszą jawić się będzie to. Po którejś stronie wypadnie w tym saldzie przewaga i ona oznacza również los w danej chwili życia. że człowiek przeżywa pra­ widłowości karmiczne jako sprawę. Pomyślcie o wszystkich wodzach. ale i dla ludzkiego działania. np. łatwo możecie zrozumieć. co w jednym kursie musiało być siłą rzeczy zaniedbane. która. która bezustannie ulega zaburzeniu i ponownie do niej powraca. Są to dawne ezoteryczne maksymy. na wojny perskie. że w świecie i w bycie świa­ ta należy widzieć zaburzenia stanów równowagi i ponowne szukanie rów­ nowagi. złe i brzydkie. na zewnętrznym fizycznym planie. dojdzie człowiek wreszcie do tego. Najgłębszymi elementami tej równowagi. w której przeprowadzamy nasze rozważania. w dalekiej przy­ szłości. znajdujemy w gruncie rzeczy zaburzone stany równowagi. Przede wszystkim narzuca się pytanie: „Jaki jest związek tego. która wyrazi się w tym. wykazać ludziom żyjącym na Ziemi. to w żad­ nym wypadku nie możemy patrzeć na nie w taki sposób. a pierwiastek duszy jest pod pewnym względem rozrzedzoną miłością. Aż kiedyś. To powinno stanowić ilustrację do maksymy. Nie cofnąłem się też przed tym. że wytworzy ostatnią osiągalną w warunkach ziemskich pełnię równo­ wagi. ale takie. walcząc w wojsku greckim. Jeśli pozwolicie takim wydarzeniom 162 163 . w którym po jednej stronie zapisu­ jemy wszystkie rozumne. Tutaj mogą wyłonić się różne kwestie. że je wyrównują. co przeszliśmy. że materia w rzeczywistości utkana jest ze światła. Gdy spogląda­ my wstecz na jakieś wydarzenie historyczne. że w każdym momencie nasz wewnętrzny i zewnętrzny los da się ująć w taki sposób. z indywidualną karmą poszczególnego człowieka?" Pytanie to poruszyliśmy już w wielu aspektach. I zawsze przekonamy się. a po drugiej wszy­ stkie bezmyślne.tajemnicze podstawy by­ tu wyrażające się w tym. które będą prawdziwe po wszystkie czasy i w rozwoju ludzkości okażą się płodne nie tylko w zakresie poznania ziemskiego. to znaczy tę. żyjąc we wspólnocie. Na zaburzone stany równowagi działają w ludzkiej karmie z inkarnacji na inkarnację oba te elementy tak. Ponieważ jed­ nak kończymy dzisiaj nasze rozważania i w ogóle z konieczności było za ma­ ło czasu na tak bogaty temat. w każdym momencie życia jest czymś w pełni określonym. myśleliśmy i czuliśmy w inkarnacjach poprzedzających obecną.ażeby to. XI Karma indywidualna i karma grupowa. co dokonują jako ludzka zbiorowość. robiliśmy. co ludzie robią. rozważne oraz mądre przeżycia. odgrywają pierwszoplanową rolę w tych wydarzeniach. przechodząc przez swoje inkarnację. jakbyśmy mieli tu coś. nie mogło znaleźć zaspokojenia. można by powiedzieć. Ale przecież nasz ruch będzie trwał nadal i będziemy mogli rozwinąć i wyczerpać to. Przypatrzmy się tej sprawie na razie ze strony Greków. W karmie bowiem. aby rozpatrzyć tajemnicze podstawy bytu. bez wyjaśnienia których niemożliwe jest głębsze uzasadnienie związków i praw karmicznych. że wiele rzeczy do­ magających się omówienia nie zostało uwzględnionych i może niejedno. jak­ byśmy mieli rodzaj „życiowego konta". co należałoby zapisać tylko w księdze losu poszczególnych ludzi.

i tak też ujmuje ją nauka duchowa. a przekonacie się. że np. Wiele wydarzeń w rozwoju świata można rozpatrywać z tego punktu widzenia i dochodzi się wówczas do szczególnego obrazu. i rzeczywiście. żeby ratować wartości. wybitnie jasne strony. że w rozwoju ludzkości. możecie w ten sposób przechodzić od jed­ nego wydarzenia do drugiego. Spróbujcie rozpatrzyć w całym rozwoju ludzkości to. Różne podania o bohaterach. Takim negatywnym aspektem było prze­ de wszystkim silne dążenie. to nie mogłaby się wytworzyć kultura rzymska. które dotyczą całego ludu albo wielkiej części cywilizowanej ludzkości. Śledząc przebieg historycznego rozwoju. to odsłoniłby się nam „plan rozwoju ludz­ kości". Aby się to jednak mo­ gło dokonać. Kiedy patrzymy wstecz. musiała zostać usunięta ich ciemna strona. jak uczniowie pewnych greckich szkół wędrowali na wschód i przy­ nosili stamtąd Grekom te wartości. Moglibyśmy go potem ogarnąć wzrokiem i powiedzieć sobie: „To musiało zostać osiągnięte. Kserkses. jaki jest związek takiego planu rozwoju całej ludzkości z poszczególną. Pewne założenia mu­ siała otrzymać z zewnątrz. ale były w tym ciemne strony. jak różne narody muszą zamierać właśnie dlatego. a które następnie były dalej pielęgnowane i przetworzone przez charakter i talent greckiego ludu. Nie mogła ona jednak zapoczątkować się sama z siebie. I wówczas staje się dla nas zrozumiałe to. która powstała później aniżeli grecka. opisują. A następnie musimy zapytać. W ten sposób 164 poprzez odrzucenie Azjatów mogło zostać przefiltrowane to. żeby przy wydarzeniach. Możemy wytworzyć sobie obraz tego procesu.prąd. która musi się rozstrzygać sama w sobie. Jednak każde światło przynosi ze sobą cień. Ta rzecz nie daje się w żaden sposób ująć inaczej. W ten sposób wydobylibyśmy z historii pewien plan rozwoju ludzkości. co powiązane jest w podobny sposób jak karmiczne wydarzenia w indywidualnym życiu ludzkim. że wdarły się w nią również pewne ciemne strony. Nie da się pomyśleć o jednym bez drugiego. aby coraz bardziej rozprzestrzeniać się przy po­ mocy zewnętrznych środków przemocy. bo nie można sobie w żaden sposób wyobrazić. a przy jego omawianiu nie nasunęłaby się nam wcale myśl: „Jak to się stało. ważne założenia przejęła z kul­ tury Wschodu. Możemy pozwolić takiej sprawie jak wojny perskie działać na naszą duszę. zdobyte dobra musiały zostać przekazane komuś innemu. który musiałby rozciągnąć się na okres trzech do czterech lat. A jeżeli tak jest. gdy spojrzymy na 165 . po­ winniśmy widzieć coś. która miała swoje wielkie. nie powstałaby również cała kultura Wschodu. in­ dywidualną karmą człowieka? Rozpatrzmy najpierw to. nie działo się nic innego. co oni reprezentowali. musiała wytworzyć się na zupełnie innych podstawach kultura grecka. Gdybyśmy przy uwzględnianiu wyłącznie zachowanych dokumentów historycznych mogli rozpracować te myśli podczas cyklu wykładów. jak tylko to.oddziaływać na siebie. co ma do powiedzenia nauka du­ chowa. że w tym ciągłym rozwoju ludzkości rozróżnić trzeba dokładnie dwa prądy. że każda poszczególna indywidualność wyżywa swoją karmę. Aby jednak ludzkość mogła rozwijać się dalej. które wytworzyły dla późniejszych epok rozwojowych ludzkości. a potem zapytać: „Jaki wpływ miały te wojny na przebieg rozwoju ludzkości?" Na Wschodzie rozwinęła się pewna kultura. to musimy powiedzieć. którzy z Grecji szli na wschód. która polegała na stosowaniu czysto zewnętrznych środków przemocy. zapisać wyłącznie na ich osobiste konto karmiczne? Nie będziecie mogli zająć takiego stanowiska. i nie mogłyby się wytworzyć wszystkie dalsze założenia rozwoju europejskiego. co wytworzy­ ła Azja. co poszczególni ludzie wówczas robili. co nie przemija. jak jeden lud wytwarza dla drugiego takie albo inne nowe war­ tości i jak z kultur poszczególnych ludów pozostaje coś. Widzimy. który dokonuje się według planu. co można by nazwać ładem w ludzkim rozwo­ ju. mianowicie dążenie do rozprzestrzeniania się na zachód w formie. co możemy uwa­ żać za prąd niezmienny . I wi­ dzimy. przy czym jednak zdobyte dobro poprzedniej fali zachowane zostaje dla na­ stępnej. które w rozwoju ludzkim nie powinny się utrzymywać na stałe. Gdyby te ekspansywne tendencje nie wytworzyły się. które powinny zostać usunięte. Miltiades albo Leonidas mieli właśnie taką a nie inną indy­ widualną karmę?" Tę indywidualną karmę powinniśmy rozpatrywać jako sprawę. ale wydarzeń tych nie można utożsamiać z karmą poszczególnego człowieka. widzimy. Ludzkość mogła osiągnąć całą kulturę Wschodu tylko w taki sposób. Gdyby jednak Grecy nie osiągnęli możliwości swobodnego rozwijania kultury wschodniej. gdyby nie odep­ chnęli Persów i tego. które można było sobie przyswoić jedy­ nie w ramach kultury wschodniej. by tam dalej się rozwijać". to czy będziecie mogli to wszystko. ale równocześnie musi być wpleciona w plan rozwoju ludzkości. że w rozwoju ludzkości można znaleźć sens i znaczenie. jak jedna kultura wznosi się po drugiej. w którym jedna fala powstaje po drugiej.

Śledząc dalej.zarówno wtedy. widzimy ciągle nieprzer­ wany prąd kulturowy. Ileż wielkości było pierwotnie w tym poglądzie na świat i w jak niedługim stosunkowo czasie nastąpił jego upa­ dek pośród ludu. Aby w Persji rozwijał się światopogląd Zaratustry. pomyślcie o tej sumie uczuć i odczuć niezliczonych lu­ dzi. Idąc dalej. gdy chodzi o małe jak i o wielkie rzeczy. powtarza się ten sam proces. była już w dekadencji. ażeby mógł się wytworzyć wkład rozwoju każdej z tych kultur. fizycznym planie był Wschód. ale są jedynie nikłym echem tego. Wiele rzeczy dzieje się ze względu na zasadniczy rozwojowy prąd ludzkości. że Grecja wchłonęła w siebie dorobek całego Wschodu. co musi się dziać w ramach każdego poszczególnego ludu. Hindusi musieli najpierw zo­ stać wyparci na południowy półwysep. który go stworzył! A potem. w kulturze egipskiej i chaldej­ skiej. a nie ten. pomyślcie o ich pragnieniach. że pierwotna wielkość tego. czym na zewnętrznym. co możemy dać. I tylko dzięki temu mogło się później rozwinąć to.pierwszą kulturę czasów poatlantydzkich. to jednak ujmuje się tę sprawę w ta­ ki sposób. od­ wołując się do naszego antropozoficznego myślenia. i w grun­ cie rzeczy dopiero w naszych czasach zaczyna się w tym zakresie zazna­ czać pewna zmiana. za sprawą której przez tysiąclecia poszczególni ludzie musieli w następujących po sobie kulturach wiele prze­ żywać. co przeżywa każdy lud na obszarze objętym swo­ ją kulturą! Pomyślcie o tym wszystkim. w którym możemy dołączać jeden człon do drugiego. I cho­ ciaż nie mamy do nich już tak pozytywnego stosunku. co nie może mu nigdy być odjęte. 167 . będzie antropozoficzne życie duchowe. Oznaczałoby to wielką krótkowzroczność. które są wprawdzie zawsze jeszcze go­ dne podziwu. a co właśnie na tym obszarze ma się wytworzyć jako wkład kulturowy! Pomyślcie o tym. w której tego rodzaju iluzje nie będą mogły się już więcej budzić. Wiemy. że formy. Widzimy następnie. Po­ myślcie tylko o tych niezliczonych przeżyciach. że stosunki panujące w na­ szych czasach skłaniają nas do tego. iż to.jak stwierdza nauka duchowa . widzimy. żeby pewien produkt rozwojowy nale­ żący do nieprzerwanego prądu dziejów zakuć w formy odpowiadające dzi­ siejszym czasom i że nasi potomkowie wyrażą te rzeczy w zupełnie innych formach i będąje zupełnie inaczej przeżywali. wraz ze wszystkim. Z czego jednak wyrastało to. Wytworzył się z tego nowy układ kulturowy. jaki zachował się w Wedach. że nie myśli się o jej końcu . mia­ ło samo w sobie wieczną wartość. wytwa­ rzając poprzez niezliczone śmiecia rozwoju ludzkości następujący kolejno 166 dorobek kultur. co uważać muszą za najbardziej pożądane. nieprzemi­ jającego . którzy o antropozoficznych prawdach będą mówić dokładnie to samo co my. za coś wiecznego. żyły w pewnego rodzaju iluzji. oraz wywody myślowe.stanowiło wielki wkład kulturowy Hindusów. co się z tym wiąże. jakie dzisiaj możemy wytworzyć. jakie miała dać kultura hinduska. przy czym stale pojawia się coś nowego. ażeby coś innego. co ilościowo stanowi znikomą część tej całości. wzbogacając go o te wartości. Dzisiaj również istnieją te iluzje. entuzjazmie dla tego. Macie tutaj dwie rzeczy. gdyby ktoś stojący mocno na gruncie naszego ruchu duchowego chciał wie­ rzyć. co zostało stworzone. Dlaczego tak się dzieje? Wy­ nika to poniekąd z tej samej przyczyny. co dali riszi i co . wpłynęły w ca­ ły rozwój ludzkości. Byłoby jednak wielkim nieporozumieniem. który odchylając się nieraz w je­ dną czy drugą stronę. powiecie: „W tym tkwi coś więcej aniżeli poszczegól­ ne prądy". jak mądrość wschodnia przenika do Grecji. który się już zestarzał. jakie nadajemy naszym treściom poznawczym. Bo każdy lud uważał ten właśnie skarb kulturowy. co ten lud miał dać ludz­ kości. który wypracował. stał się zdolny do przyjęcia w siebie impulsu Chrystu­ sowego i przeszczepienia go na Zachód. Dopiero to umożliwiło ofiarną pracę poszczególnych ludów nad kulturą. gdyby ktoś sądził. cze­ go potrzebował ponownie młody lud. czucia i chcenia. jak przy każdorazowym wkładzie kul­ turowym dusze poszczególnych ludzi muszą być całkowicie oddane temu. posia­ da wieczną trwałość. które do tego czasu wytworzyły się na innych obszarach Europy. jaki to dało ekstrakt dla całej późniejszej ludzkości! Gdy to sobie uświadomicie. co rozwija się z epoki na epokę? Pomyślcie tylko o tym. których potrzebowały kultury ludów. a każdy następny przedstawia się nam jako kontynuacja poprzedniego. co musiało być dane ludzkości. jak Grecy po odparciu Persów odrzucają to. że za trzy tysiące lat będą ludzie. chociaż nie mówi się już o wieczności tej czy tamtej kultury. to musimy powiedzieć. Niemniej jednak wartości. Kiedy jednak kulturę tę porównamy z owym słabym podźwiękiem.za coś. gdy przystąpiono do zachowania tego dobra kulturowego dla ludzkości w formie owych wspaniałych tekstów poetyckich. ażeby ludy. Musimy więc uwzględnić dwie rzeczy: coś musi powstawać i ulegać za­ gładzie. czego pragną i do czego dążą! A ponadto konieczne było. Pierwszą bowiem dziedziną ludzkiego życia duchowe­ go. jakich doznawano w staro­ żytnej Grecji i o tym. że ciągle wynurzała się ilu­ zja. a także to. na ów wspaniały dorobek daw­ nych Indii.

pożą­ danie zmierzające do uszczęśliwienia ludzkości. co za sprawą normalnie rozwijających się jestestw duchowych hierarchii wpływa w ludzkość jako wciąż nowe bogac­ twa. co rozpłomienia ludzką duszę jako najwyższe dobro. Z tego samego podłoża. z którego wyrastają zgubne pożądania. święty zapał.to. przy pełnym zachowaniu ludzkiej indywidualności. nie byłoby zapału i żaru dla nieprzerwanie płynącego prądu rozwoju ludzkości. Z tego samego podłoża. jak Lucyfer przenosi na Ziemię 169 . kiedy Ziemia osiągnie już swój cel. Niech nikt się nie łudzi.pragnienie wielkich ideałów. chociaż przecież włącza się w całość tego. w greckich bohate­ rach i artystach. do zła. Nie byłoby możliwe. wyrastają też dążenia do rzeczy najwyższych. które przechodzą swój normalny rozwój. miałby w sobie wszystko. dają ziemskiej kulturze to. co ludzkość zdobyła. Widzicie tu zatem. gdyby nie było Arymana. co bez ich ingerencji tylko wpływałoby w dusze ludzkie.w greckich herosach. Musimy powiedzieć. co jest najwyższą wartością. co stanowi trwałe dobro ludz­ kości . a nie ziemskiemu. Kiedy zatem patrzymy wstecz na poprzednie kultury. Bowiem do planu rozwoju ludzkości musimy włączyć również i to. Rozwój człowieka jest nieus­ tannym działaniem dokonującym się między Arymanem i Lucyferem. odtąd Lucyfer oraz Aryman biorą udział w rozwoju ludzkości. Ujmując tę sprawę kon­ kretnie. w którym jest żywy rdzeń. Tok rozwoju ludzkości możemy zrozumieć dopiero wtedy. których działalność zawsze się nam ujawniała. mia­ nowicie Lucyfer i Aryman. co Lucyfer zdziałał na Ziemi. dla wszy­ stkich poszczególnych indywidualności staną się dostępne przeżycia ludzi należących do poszczególnych kultur . A zatem za sprawą tych mocy. co wprawdzie potem zostaje przeobrażone. co człowieka posuwa naprzód. usiłując zagnieździć się w ludzkich ciałach as­ tralnych oraz zaimpregnować je swoim impulsem. Jedno jednak byłoby wówczas niemożliwe. Nie byłoby tego. ale staje się jednak trwałym dobrem ludzkości. że odkąd w ogóle inkarnująsię ludzkie indywidualności. Ten cel możemy jednak zo­ baczyć tylko wtedy. W ten sposób wkład. oddanie i żar dla tego. kiedy Ziemia doszłaby już do swego celu. który właśnie zo­ stał scharakteryzowany. jakie w ogóle można osiągnąć na Ziemi. co nie pochodzi z nieprzerwanie płynącego prądu. czego nie mogliby nigdy otrzymać od mocy. że jestestwa duchowe. staje się równocześnie entuzjazmem duszy tego ludu. a tylko z lucyferycznego wkładu . aby to samo pożądanie spy­ chało człowieka w dół. który u każde­ go ludu po kolei burzy to. dołącza się do tego Aryman i częś­ ciowo niszczy to. co dzieje się z pokuszenia Lucyfe­ ra. które przechodzą swój normalny rozwój. Gdybyście z całych dziejów ludzkości wydzielili ten prąd kulturowy. Lucyfer przenika w głąb ciał astralnych i rozpłomienia je do tego. że odkąd istnieje w nim pojedyncza karma ludz­ ka. żeby myśleć o nim w taki sposób. człowiek wypełniałby się coraz bardziej darami świata duchowego i w końcu. to możemy sobie powiedzieć. jakie losy były ich udziałem. do wielkich osiągnięć sztuki. bez względu na to. Staną się one owocem wszystkich ludzi.mogło zachować się na stałe. A ponieważ Lucyfer zawdzięcza swoją siłę rozwojowi księży­ cowemu. znajduje swoją odpowiedź ze strony Arymana. Widzieliśmy również. czynne są dwie moce.przeżycia. Nie możemy więc nie brać pod uwagę tego. co byłoby mu dane ze świata duchowego. mogłoby się tak stać. wyrasta również . dały zdolność do swobodnego odczuwania tego. do występku. Gdyby Lucyfer nie działał w ludzkości. czego dokonuje Lu­ cyfer w toku rozwoju ludzkości: swoim działaniem przenika w głąb ciał as­ tralnych ludzi i daje im to. gdy patrzymy na rozwój świata z nastawieniem właści­ wym antropozofii. za sprawą których powstaje ów nieprzerwany prąd kulturowy. aby człowiek rozwinął swój własny. które stopniowo wcielone zostaną w całość rozwoju ludzkości. że wszystko. Oto.to Lucyfer chciałby poszczególne kultu­ ry prowadzić wiecznie. jak za sprawą Lucyfera i jego armii cały rozwój ludzki ma otrzymać wkład kultury greckiej . że człowiek wypełniałby swoją jaźń tym coraz bardziej 168 wzrastającym bogactwem ludzkiego rozwoju. co zostaje tworzone z jednej epoki na drugą. Lucyfer nieustannie bierze w tym rozwoju udział. aby taki cel mógł stanąć przed oczami człowieka. widzimy. bez rozpływa­ nia się tej indywidualności w jakiejś mglistej panteistycznej jedności.w nastę­ pujących po sobie epokach kulturowych . że duchy te wraz w możliwością zła przyniosły ludziom także wolność. żywy prąd nieprzerwanie płynącej kultury. Tu właśnie tkwi Lucyfer. By o takim celu myśleć w sposób właściwy. gdy wiemy. że kiedyś. niezbędna jest antropozoficzna kultura duszy. Taka możliwość istnieje w roz­ woju ludzkości i jest to dziełem duchów lucyferycznych. więc wyzywa Arymana. W ten sposób powstaje ciągły. że indywidualność zostaje w pełni zachowana. Od czasu do czasu wpływa­ łoby w ten rozwój to. jaki Grecja ma wnieść w rozwój. Można by to porównać z drzewem. to mielibyście to. z którego wyrasta każde pragnienie i pożądanie. gdyby z drugiej strony nie istniała również możliwość. i podczas gdy Lucyfer rozwija z epoki na epokę swą działalność.

że jest to najlepsze! Aby to było możliwe. Zaś wynik tego jest taki. które na Księżycu ukończyły swoje dzieło. I tę kar­ mę musiała ludzkość wziąć w siebie. że po każdym dniu stworzenia widziały. że jedno zamie­ rzenie dołącza się do drugiego i powzięte zostaje postanowienie sumaryczne: 171 . Jaźń. że nie było najlepsze. co ma charakter woli. Obecnie pragnę zwrócić uwagę jedynie na jedno miejsce. do wyższej jaźni. Ta niższa jaźń musiała zostać człowiekowi dodana. Nie mogły go sobie uświadomić później. to uważały. bezustanne rozbudzanie nowych sił przez jestestwa stojące wyżej niż my i musicie sobie wyobrazić. Człowiek mógł stać się wolnym tylko w taki sposób. jak nieskończoną głębię ma każde poszczególne słowo w prawdziwie ezoterycznych tekstach. że gdy patrzy­ ły na swoje dzieło. gdyby wszystkie cele pod koniec rozwoju Ziemi były mu dane. jak ich dzieło zostaje zniszczone przez Arymana. która jest koniecznym następstwem rozwoju na daw­ nym Księżycu. że zawsze musi wlec za sobą Arymana. To należy do przeżyć duchów lucyferycznych w okresie rozwoju Ziemi. które na Księżycu rozwinęły się w normalny sposób i których przeciwnikiem jest Lucyfer. ponieważ byłoby to wypełnie­ niem postanowienia powziętego z góry. należałoby powiedzieć: „Zobaczyły dzieło dnia i widziały. musiał się zakończyć dawny rozwój księżycowy. aby wy dźwignięcie się człowieka w górę. A Lucyfer i Aryman kryją w sobie jaźń. że zdobyły zdolność wstecznego oglądu my­ ślowego . Karma spełnia się wszędzie tam. być może przez dziesiątki lat. Na wiele z tych tajemnic będzie można wskazać dopiero w innym cyklu wykładów dotyczących tajemnic biblijnej historii stworzenia. które pozwoli wam zdać so­ bie w pełni sprawę z tego. ponieważ w każdej chwili może ulec elementowi lucyferycznemu i arymanicznemu. W rozwoju ludzkości musicie wyobrazić sobie wznoszące się i opadają­ ce fale. kiedy oczyszczając się. rozniecając żar i entuzjazm. ma całkiem określone doznanie w czasie. Wolna wola jest czymś. mogły powiedzieć. zdolną do popełniania błędów. którą się obciążyliśmy. że później mo­ gą na to dzieło patrzeć wstecz. jak Aryman wykrusza im to część za częścią. że do tej jaźni dodał inną jaźń. aby wszystkie dobra rozwoju ziem­ skiego wpłynęły w ludzkość. Albowiem Aryman jest karmicznym spełnieniem Lucyfera. w jaki sposób staliśmy się niedoskonali. To były Elohimy. Na skutek tego powsta­ je zdecydowane zamierzenie. wznosi się wzwyż. do wkładu. jaką człowiek by miał. zawsze na nowo usiłują ruch wahadła skierować w drugą stronę i znowu widzą. A ponieważ dzieła 170 nie ukończyły. że chodzi tu o charakterystykę Elohimów. ażeby usunąć wszelką niedoskonałość. że było bardzo dobre". że każdy człowiek. a kiedy je następnie oglądały na Ziemi. A jak przedstawia się sprawa z jestestwami łucyferycznymi. dlaczego w biblijnej historii stworzenia na koń­ cu opisu każdego dnia napisane jest zdanie: „I Elohimy widziały dzieło. że widzimy. Będą one widziały. Tam w górze również jest karma. Stało się to mo­ żliwe dopiero na Ziemi i w tym ujawnia się teraz ich wewnętrzny charakter: to. W życiu w kamaloce istotne jest to. Tylko na tej drodze możliwa jest wolna wola człowieka. To. Czy zastanawialiście się. ponieważ człowiek tylko dzięki temu może dojść do prawdziwej wolności. wypływa z ich istoty w taki sposób. że człowiek sam sobie daje najwyższą treść swojej ziemskiej jaź­ ni. i wi­ działy. Zostaje to podane z tej przyczyny. Wolność może rozkwitnąć tylko dzię­ ki temu. które nie ukończyły swojego rozwoju księżycowego? One również musiały próbować patrzeć wstecz na swoje dzieło.zaklętą w nim karmę. że śledzimy krok za krokiem. kiedy już zostało dokonane. nie mogłaby być wolna. Na Księżycu mogły widzieć swe dzieło tylko tak długo. Należy to do charakterystyki Elohimów. że wolna wola jawi się przed nim w życiu jako ideał. że było najlepsze. w jakim stopniu jesteśmy niedosko­ nali na skutek niedoskonałości naszego działania na Ziemi. Tutaj. Nie jest ona wolna również dlatego. że ten stopień świadomości był świeżą zdo­ byczą Elohimów. że musiało zostać zniszczone!" Duchy lucyferyczne przeżywają wielkie rozczarowanie. Dlaczego zostały tam umieszczone? Te słowa same wskazują. na przykładzie arymanicznych i lucyferycznych duchów. który przekroczył wrota śmierci. gdzie jest jaźń. zdoby­ wamy wgląd w karmę wyższych jestestw. że dzieło . mogło się stać jego całkowicie własnym czynem. jak długo je czyniły. jak ciągle przeżywają one rozczarowanie. Życie w czasie kamaloki polega więc na tym. Odnosi się to np. jest najlepsze".to stanowi szczególny stopień ich świadomości. który mu depcze po piętach. Czy jednak w środ­ kowej fazie rozwoju wola człowieka jest wolna? Nigdy nie jest ona wolna. I dlatego skutki ich czynów mogą uderzać z powrotem w nich samych. że może tak pozostać. co człowiek może zdobywać stopniowo i dlatego jest on tak stworzo­ ny. która ma możność kierowania bezustannie ruchu wahadła w stronę dobra i w stro­ nę zła i może bezustannie dążyć do wzniesienia się ku temu. co stanowi treść wszelkiego rozwoju ziemskiego. jaki dały kulturze greckiej. zawsze od no­ wa zabierają się do dzieła. że „było najlepsze"? Są to słowa pełne znacze­ nia.

którzy pod wpływem pożądań wierzą. do jakiego ludzkość ma dojść w rozwoju Ziemi. aby wyjaśnić. jaki można sobie tylko wyobrazić. przez co zepchnąłeś się w dół w myślach i czy­ nach". czuciu i woli. Wszystko. bo przyjmuje jakieś nowe idee. co wyraża słowo „co". Jahwe wpoił pierwotnie człowiekowi swoim boskim tchnieniem zdolność jaźni. stanowi właśnie to. a wówczas zdołamy zdobyć właściwy stosunek do Lucyfera.„Musisz poprawić wszystko. że og­ romna większość ludzkości nie chce w ogóle poznać tego wyjaśnienia. która nie zależy od ludzkiej woli. które pulsuje w ludzkiej krwi. w jak różnorodny sposób wnikają w nasze życie swoim działaniem siły lucyferyczne i arymaniczne! Bowiem w obecnych czasach mogą być już zapoczątkowane wyjaśnienia dotyczące sił lucyferycznych i arymanicznych. Natomiast panami nad tymi wpływami nie możemy się stać inaczej niż przez poznanie. że jeżeli Aryman podąża za Lucyferem. w każdej skłonności oraz namiętności udział bierze Lucyfer i Aryman. co człowiek wówczas czuje. Szczególną właściwość tego. gdzie w opar­ ciu o namiętności i pożądania ludzie dążą do boskości bez rozświetlenia jej światłem poznania. Gdziekolwiek zwrócicie wzrok. Człowiek musi uzyskać to wyjaśnienie. 173 . jak dalece mamy poświęcić się dobrom ludzkości.nie mógłby jednak osiągnąć tego „jak". To jest egoizm. co owe jestestwa nam wpajają. jeżeli naprawdę chce się przyczynić do tego. na ile w każdym ludz­ kim działaniu. do których się w ten sposób dąży. ponosząc dla nas ofiarę. sięgamy wzrokiem wstecz do czasów poprzedzających nasz ziemski rozwój. kiedy to pewne jestestwa. nie możemy już mówić o „wolnej woli". że muszą one wypełniać swoją karmę zw względu na nas. wnosi w swoje dalsze życie i przy narodzinach wkracza z tym postanowieniem w byt ziemski. że zdołają zacho­ wać tę czy inną formę duchowej kultury. to wszędzie. ulegnie znowu zagładzie przez Lucyfera. Wiemy teraz. dzięki której wpływ lucyferyczny stanie się nam niepotrzebny. Zaprawdę. powinni się zasta­ nowić nad tym. I nigdzie Lu­ cyfer nie włącza się silniej w nasze uczucia niż właśnie tam. że antropozofia jest taka zła. W pierwszym rzędzie przez poznanie siebie samego. rozumiane jako rzeczownik . możliwość odejścia od te­ go. Ocalony zostanie jedynie nieprzerwanie płynący prąd rozwoju ludzkości. tzn. gdzie ludzie w swym przekonaniu dążą do rzeczy najwyższych? Ale formy. co przyswajamy sobie jako poznanie antropozoficzne. nie zdają sobie 172 sprawy. ponieważ wtrąca się do tego Aryman. gdyby jed­ nak dokonało się tylko owo boskie tchnienie. Poznanie samego siebie i poznanie świata zewnętrznego musimy zjednoczyć z naszą własną istotą. że coraz bardziej będziemy się starać. Przez to. Zna­ czna część ludzkości popada w pewnego rodzaju egoizm religijny: chce żeby dusza sama osiągnęła taki błogostan. którzy nieustannie głoszą. Gdy sobie uświadomimy te rzeczy. przynoszący korzyść rozwojowi ludzkości. że zbliżamy się do wolnej woli w tej mierze. pozostały w tyle w swoim rozwoju. wolnąjaźnią odczuć z daru Jahwe to. W ten sposób nakłada na siebie swoją karmę. że Lucyfer jest aktywny właśnie tam. Żyjemy dzisiaj w takich czasach. które musi się uzupełniać poznaniem samego siebie. które stopniowo zostały zdobyte przez poznanie świa­ ta zewnętrznego. A ludzie. oba rodzaje poznania muszą działać łącznie. To. gdyby nie było w tym czynnych zarówno lucyferycznych jak i arymanicznych impulsów. możemy jednak patrzeć również w przyszłość. że pewne jestestwa opóźniły swój ro­ zwój na dawnym Księżycu. Antropozofia zaś będzie instrumentem umożliwiającym zrozumienie tego nieprzerwanego prądu rozwoju. żeby nie ulegać żadnej iluzji. by cel. to jest to sprawa. w jakiej zdo­ łaliśmy panować nad wpływami lucyferycznymi i arymanicznymi. co może dać tchnienie Jahwe. także będą musiały należeć do rozczarowań Lucyfera. to człowiek mógłby wpraw­ dzie samoświadomą. którego ludzie sobie zupełnie nie uświadamiają. gdyby nie zaistniała również możliwość błądzenia. że wyjaśnia nam ono. jak dalecy są jeszcze ludzie od prawdziwego zrozumienia wpływów Lucyfera i Arymana. w myśleniu. kiedy to będziemy się uczyć coraz lepiej rozumieć. gdzie jest ludzkie odczu­ wanie i myślenie. co w trakcie rozwoju powstało jako forma. które czyni nas coraz bardziej zdolnymi do tego. że mogą się do tego dołączyć największe pożądania. Możecie się przekonać. Miało więc sens w rozwoju świata to. gdy przez narodziny wkroczyliśmy w byt ziemski. zobaczycie. Wobec tego z chwilą. W tym szeregu wykładów nie chodziło o nic innego jak o to. żebyśmy również w życiu między narodzinami a śmiercią mogli poznać nasze słabe strony we wszystkich trzech cechach duszy. byśmy w sposób normalny mogli wyżywać to. abyśmy mogli coraz bardziej świadomie ustosunkować się do wpływów Lucyfera i by­ li coraz bardziej zdolni do rozpoznania ich w nas samych i świadomego ich zużytkowania w sposób właściwy. Mo­ żemy mówić tylko. Czy nie sądzicie. wtedy bowiem bę­ dziemy coraz bardziej zdolni do rozstrzygania. w których naprawdę możemy patrzeć wstecz na liczne rozczarowania Lucyfera. czym jest nieprzerwanie płynący prąd rozwoju. wzrastać będzie siła naszej jaźni. został osiąg­ nięty.

bo na szerszą skalę zdolność ta rozwinie się dopiero w ciągu dwóch do trzech tysiącleci. Ale jeszcze przed upływem pierwszej połowy XX stu­ lecia . gdy przepoi się tym. jeżeli w przyszłości mamy w nasze własne ręce ująć sprawy. I tak jak człowiek w swojej ewolucji zszedł w dół od wglądu w świat duchowy do dzisiejszego. Dzięki temu coraz bardziej wy­ pełnia się treścią świata duchowego i w coraz wyższym stopniu staje się isto­ tą. staną się naszym dziełem. co tworzy Lucyfer. z któ­ rego człowiek nie zdawał sobie sprawy. muszą się niejako odwrócić i stać się czymś przeciwnym. musiały człowieka prowadzić ku temu. Pozwoli im to postrzegać. co znajduje swoje ujście w czymś złym.jest obrazem tego. która zdolna jest przeciwstawić się Lucyferowi. u któ­ rych jeszcze przed upływem pierwszej połowy dwudziestego wieku wystąpi coś takiego. którymi on się zajmował. Podobnie będzie też z tym. obecnie już świadomych uzdolnień. że po przeżyciu jakiegoś czynu będą próbowali trochę wycofać się z tego czynu. tak teraz stopniowo zaczyna się rozwijać w kierunku nowych. tylko zewnętrzne­ go. I będzie to ludzi prowadzić ciągle naprzód. gdy już być może dowiedzą się czegoś z wiedzy duchowej. na co dzisiaj antropozofia umie wskazać. wolny może być człowiek.będą żyli ludzie. to jedynie miłość w nas może stać się tym elementem. co będą musieli wykonać. To nie wola może być wolna. który zajmie miejsce jego czynów.Najpierw bowiem impulsy te działały w ludzkości jako mroczny prąd. Kiedy jednak czyny. przy których omawianiu można zwrócić uwagę na to. ta zdolność rozwinie się jako dar naturalny. To jest jedna z tych dziedzin. Tak więc ludzkość stoi rzeczywiście przed epoką. że człowiek stanie się wolny dopiero przez swoje coraz bardziej rosnące poznanie i przez to. jak ciało eteryczne przenika ciało fizyczne i na brzegu wy­ staje na zewnątrz. jakimi dzisiaj się posługujemy. Początkowo nie będą się mogli jednak w nim rozeznać. czym dzisiaj jesteśmy. fizycznego postrzegania i rozumowego pojmowania świata zewnętrznego.na razie tylko poszczególne jednost­ ki . Podczas gdy dotychczas karma była dla ludzi ciemnym popędem. że nie wie. by dokonany właśnie przez nich czyn znalazł swoje karmiczne spełnienie.a wiemy to z Kroniki Akasza . Na przykład to. że obecnie stoimy przed ważną epoką rozwojową. opierając się na bada­ niach duchowych. które były dziełem Lucyfera i pro­ wadziły stale do rozczarowań. początkowo tylko niektórzy. gdyż dzięki tym obrazom będą wiedzieć. Potem jednak. która sama określa swoją wolę. należy bowiem powiedzieć. co musi być tutaj siłą. Z chwilą jednak. że obraz. co zrobili. będziemy mogli zdobyć inny stosunek do tych mocy. Jeżeli teraz mamy działać przeciwko Lucyferowi. I tak samo jest z wpływami arymanicznymi. Wobec tego nie można w odniesieniu do kanny mówić z góry o wolnej woli. Wielu z was wie już o tym z wykładów. w której pod pewnym względem siły duszy faktycznie się zmieniają. Te nowe zdolności dołączają się do tych starych. nie będą mogli znaleźć żadnego związku z tym. że będą w stanie świadomie postrzegać to. gdyż ludzkość dojdzie do takiego punktu rozwoju. będą w stanie widzieć skutki jego wpływów. byśmy mogli rozwinąć się do wolności. jest przeciwień­ stwem ich własnego czynu . Już samo wyrażenie „wolna wola" jest fałszy­ we. którzy na zasadzie na­ turalnego rozwoju dojdą do jasnowidzenia w zakresie eteryczności. że człowiek poza ciałem fizycznym posiada ciało eterycz­ ne . zdadzą sobie sprawę. co w ich karmie zapisane jest na kon­ cie „winien". kiedy zrozumiemy. Bo przecież nie czyni człowieka wolnym właśnie to. co jeszcze winni są światu. którzy przeszli metodyczne szkolenie. jeżeli będziemy coraz bardziej usuwać 175 . ale za174 cznie ją stopniowo widzieć. co jeszcze dłużny jest światu.to mogą na podstawie własnego oglądu wiedzieć tylko ci. w której ma zadanie nie tylko rozumieć karmę według nauki i opisów wiedzy duchowej. co płynie do nas ze świata zewnętrznego. że sam coraz wyżej wznosi się i coraz bardziej wrasta w świat duchowy. Będą mieć wtedy przed sobą obraz wywołany przez ten czyn.to teraz ludzie będą się stop­ niowo rozwijać w taki sposób.dopiero pomiędzy śmiercią a nowymi narodzina­ mi mogła być przeobrażona w zamierzenie . co może poznać w duchowej dziedzinie bytu wszechświata. który jawi się przed nimi niby pewnego rodzaju marzenie senne. a je­ dną szczególną zdolność można scharakteryzować w następujący sposób. Będą istnieć ludzie. którzy dążyli do poznania i do samopoznania. w których starałem się te rzeczy scharakteryzować. Z poprzednich rozważań wiemy już. Ludzie w normalnym stanie w coraz większym stopniu będą dostrzegać karmiczne obrazy swoich czynów. Jednakże tylko tacy ludzie będą umieli jakoś sobie radzić z tym jasnowidzeniem eterycznym. Czyny Lucyfera musiały wzbudzać pożądania. będziemy mogli zbierać owoce ich pracy . Patrzymy więc na rozczarowania Lucyfera oraz na jego czyny i mówimy: od tysięcy lat zakładane są podwaliny pod to. czym jest Lucyfer i Aryman.będziemy mogli niejako wyko­ rzystać ich pracę. nieuświadomionym pożądaniem i mogła być wyżyta do­ piero w następnym życiu . że w nadchodzącej epoce pewni ludzie .rozwiną inne siły duszy aniżeli te.

To. do czego wcze­ śniej dążyliśmy. aby z miłością tworzyć to. wytwarzamy tym samym nadwyżkę miłości. i czyni to z tym samym entuzjazmem. że to. jakie dzisiaj osiągnąć może tylko nauka duchowa. Mądrość. wierząc. lecz widzi się dzięki światłu. co czynimy. Antropozofia ma być tym. rozwijamy te elementy. ale oświetlone ciała. musimy przyjmować poszczególne kultury. a tym odpowiednikiem świa­ tła w duszy jest mądrość. Nie będziemy już ulegać iluzji. Będą to w prawdziwym tego słowa znaczeniu siły magiczne. który pod wpływem Arymana musiał zostać przepojony błędami. będą właściwym impul­ sem życiowym. Dzisiaj nawet nauka ulega cią­ gle jeszcze różnym złudzeniom co do natury światła. Fizycznymi oczami widzi się nie światło. które dołącza się do jego karmy i kieruje go w tę albo też w inną stronę. ale powołana jest do tego. czego potrzebujemy do wywalczenia naszej wolności. i ob­ raz ten przepoi się treścią mądrości. Ofiara duszy będzie płynęła w górę do tych jestestw. co rozwiniemy z miłości i mądrości. z jakim ludzie dawniej działali pod wpływem Lucyfera. będą spływały na ludzi wyższe siły kierowane przez duchowość. Chemie i z mi­ łością oddamy się antropozoficznej kulturze. która jest wewnętrznym odpowiednikiem światła. jakim jest naprawdę jako świat ziemski. Człowiek wpleciony jest wtedy w karmę wyższych jestestw. Rozumiemy również związek planu ro­ zwoju z poszczególną karmą ludzką. które są dla nas wyrazem tego rozwoju. co z oddaniem i miłością zaspokaja wy­ magania każdej epoki. powinniśmy tworzyć z miłości. Ale istotne jest. Mamy tu spełnione współdziałanie. Podobnie w czasach. Rozwijając mądrość i miłość. czy będzie on mógł być wyzwolony z rozczarowań. będziemy teraz tym bardziej rozwijać miłość. żebyśmy sobie przy tym zawsze uświadamiali rzeczywisty stan rzeczy. które w pierwszej połowie rozwoju ofiaro­ wały się. Gdybyśmy rozwijali tylko niezbędną miłość. gdy wreszcie zniknie. ku bogom. dotrzemy do natury światła. W ten sposób ludzka karma zostaje zapłodniona ogólną karmą płynącą przez świat. że w 1910 r. Dzięki temu zostaje mu przydzie­ lone nowe zadanie. to musimy się przepoić mądrością i miłością. która nie ogranicza się tylko do samej ludzkości. które niegdyś zsyłały swoje dary w dół. by dać nam to. Gdy za naszą sprawą będzie coraz mniej owej ciemności. jakie dla nas musi znosić. Przyjmijmy. Miłość i mądrość będą siłą stosowaną praktycznie w życiu. które teraz z samych naszych dusz będą wypływać jako dary dla mocy arymanicznych i lucyferycznych. jakaś stojąca wyżej od człowieka indywidualność zdziałała to albo tamto. co następnie zostało wykonane przez jakiegoś człowieka na planie fizycznym. które są w rozwoju wyżej od nas. Człowiek pozbę­ dzie się wszelkich złudzeń tego rodzaju. widzi się barwy na tych ciałach. by przeniknąć w kosmos. może połączyć się z miłością. Jeżeli mamy stopniowo włączać się aktywnie w drugą połowę rozwoju. siły. Nie widzi się światła. Niejeden człowiek my­ śli. 177 . Gdy człowiek dotrze do światła. Wtedy stopniowo zbliżać się będziemy do takiego poznania. Ponieważ w świecie musi istnieć rozwój. kiedy ludzie posiadali jeszcze dary duchowe. a my dojdziemy do tego. ale chcemy przyjąć to z entuzjazmem. że przezwyciężymy w ten sposób zupełnie wpływ Arymana. aby znowu przezwyciężać Lucyfera i Arymana. Wtedy spływa ku człowiekowi z wyższych świa­ tów prąd. którą wplatamy w zewnętrzną materię. że rozwijamy miłość. będzie trwało wiecznie. że to. W takim wypadku nawiązany został kontakt między tą duchową istotą a człowie­ kiem. A dzięki temu miłość i mądrość zamieszkają w duszy ludzkiej. który coś wnosi w jego życie. w którym wyżywa się karma ludzkości i karma wyższych jestestw. To od nas zależy. co zanurzone jest w mądrości świata zewnętrznego. mądrość oraz miłość znajdą drogę. a z tej ofiary miłości będzie znowu coś z powrotem spływało na Ziemię. że światło widzi się fizycznymi oczami. czym napraw­ dę jest materia. Będzie to ofiara duszy. jestestwa te będą ją odczuwały jako ofiarę. ku duchom wznosiły się dymy ofiarne.ciemność. by oddzia­ ływać z powrotem na to. żeby tworzyć kultury wznoszące się jedna ponad drugą. w przyszłości wzniosą się w górę do duchów prądy miłości. Widzimy tu przebieg rozwoju ludzkości. Ponieważ obecnie rozumiemy. Na skutek tego przeobrazi się obraz świata. ulegając wpływom Lucyfera. A ta nadwyżka idzie na dobro Lucyfera. Ale wytwarzając z co­ raz większą miłością jedną kulturę ponad drugą. nie doszlibyśmy do tego. które z coraz więk­ szą mocą będą przenikać swoim działaniem w nasz świat fizyczny. do czego pierwotnie skłaniać nas musiał wpływ lucyferyczny przez 176 pożądania i namiętności. wów­ czas będziemy mogli poznać świat takim. Wte­ dy ludzie mogli posyłać tylko symboliczne dymy ofiarne w górę. stanowi inną część karmy wyższych jestestw. dotrzemy do tego. to sam rozwinie w sferze duszy odpowiednik światła. dla tych mocy. która nie będzie wieczna. Tym mocom będziemy musieli dać to. ale to nie prawda. który powinien powstać i powstanie z antropozoficznego po­ glądu na świat. dzięki temu rów­ nież i on zostanie wyzwolony ze swoich rozczarowań. Dzięki nam miłość będzie wpływała w jestestwa.

którzy nie mogą być obecni na następnych kursach. że nasze anfropozoficzne poznanie i usposobie­ nie działa w sposób duchowy. jako mikrokosmos. Na tym kończymy obecny kurs. co słyszycie. Stopniowo świat przekona się. że ten kurs wygłosiłem naprawdę z głębi duszy i cieszę się. że będziemy ludzi przekonywać. kiedy rzeczywiście stajemy się świado­ mym narzędziem przepojonym antropozoficznym życiem. Nie rozwinie się ona przez to. jeśli to. Kultura będzie się rozwijać w naszym życiu coraz szybciej. sami zostali przeniknięci siłą. A kto wierzy w nadzmysłowość. którzy zjechali się z różnych stron. przenikając na zew­ nątrz w świat w sposób niewidzialny. stało się to ich osobistą karmą. Naprawdę przekonanymi będą zawsze jedynie ci. Dopiero wtedy będziemy mieć antropozoflczny prąd duchowy na świecie. Tacy ludzie wstawieni zo­ stali w wielki plan historii swojego ludu. to znaczy. znajdzie odpowiedź. obecna kultura nie jest na to zbyt podatna. że dana mi była możliwość mówienia o tych rzeczach w antropozoficznym kole przy­ jaciół. Tę karmę mamy także w duchowych kręgach jako coś. co miało być udziałem całej ludzkości. że ten cykl wykładów dotyczących zagadnień czło­ wieka. Z chwilą więc. to i te słowa również wypowiadam z głębi duszy. Każdy. która uczyni ich zdolnymi do działania w tym du­ chu. lecz by przeszło w całe nasze myślenie. co zostało omówione. jeżeli wolno mi dać wyraz te­ mu. które mogą tak głęboko poruszać ludzkie serca i równocześnie wiążą się z najwyższym losem wyższych jestestw.usposobieniem i ja­ ko takie musi zamanifestować się w świecie. Jeśli wolno mi jeszcze w kilku sło­ wach dać wyraz temu. co można określić jako najgłębsze prawdy. *** 179 . co musiało zostać wy­ wołane przez materializm. żeby później omawiać ze mną tego rodzaju rzeczy.Weźmy np. czucie i chcenie . wobec czego nauka duchowa musi się okazać duchową mocą. Na konto ich indywidualnej karmy wpisane zostało to. będą mieli sposobność. ten może mieć niezachwiane przekonanie.w całe nasze życie. którzy będą mieć sposobność wysłuchania dalszych wy­ kładów. kto antropozofię przetworzy w wewnętrzne życie duszy. Świat musi mieć w antropozofach obraz i podobieństwo tego. Ale również i ci. że wierzyli. co dać może­ my. którzy otwarcie i rze­ telnie wierzyli w potęgę mocy duchowych. Potem to poznanie także musi się stać .że nie na darmo istnieli ludzie. Ci. kiedy dokonali pewnych czynów. stanie się źródłem siły duchowej. i musimy te słabości uważać za coś. co ktoś w związku z tymi wy­ kładami będzie miał w duszy. aby to.jako mały świat. W ten sposób wyżywamy i przędzie­ my naszą osobistą karmę w makrokosmosie . którzy 178 przystępują do antropozofii pod wpływem najgłębszej potrzeby serca. Dzisiaj znowu chcę wyrazić pragnienie. Ale nie może być inaczej. że szerzy się. kiedy coś zdziałali. w czyn. przekonają się. w działanie. To czy tamto leżało w karmie wyż­ szych mocy i oto ci ludzie postawieni zostali na odpowiednim miejscu. że niejedno z tego. że nie na darmo na przełomie dwudziestego wieku istnieli uczciwi i szcze­ rzy antropozofowie .początkowo w wąskim kole naszych członków . Musimy zatem przez nasze usposobienie dawać światu to. sami przeobrazicie w charakter. Miltiadesa albo inną osobowość. nie było jedynie abstrakcyjnym po­ znaniem. A dzięki temu. chociaż nie zdołaliśmy omówić wszyst­ kich zagadnień.

20-71-64. więc wszystkie publikacje jego wykładów mu­ siały zawierać następujące zastrzeżenie: Należy się liczyć z tym. zdane całkowicie na darowizny. Barclays London Branch. Ulm. do którego należy Rudolf Steiner Archiv i Rudolf Steiner Verlag. Zarówno takie. wyda­ wnictwo założone przez Marię Steiner (1867-1948) w celu wypełnienia testamentu Rudolfa Steinera. W Niemczech: Verein zur Fôrderung der Rudolf Steiner Gesamtausgabe e. On sam nie chciał początkowo. że w tych nie przeglądanych przeze mnie pismach mogą znajdo­ wać się błędy. Pozostałe zacho­ wały się wyłącznie w formie notatek i opracowań słuchaczy. Zapewnienie możliwie największej zgodnoś­ ci tekstów z wypowiedzianym słowem stanowi główne. zadanie archiwum Rudolfa Steinera. CH-4143 Dornach lub www. Około 4500 spośród nich stenografowano. aby zapisywano jego swobodnie wygłaszane wykłady. Zapiski te wymagają w zasadzie opracowania redakcyjnego. Zobowiązał ją do uzgadniania stenogramów. w którym powierzył jej opiekę nad wydawaniem jego Dzieł Ze­ branych również po jego śmierci.910. Reiffeisenbank Arlesheim/Schweiz (BC 80776) lub 2. Niniejszy tom stanowi część tego wydania. Przy nowych wydaniach ponownie badana jest zgodność tekstów wykładów ze ste­ nogramami i notatkami.24. Ponieważ ze względu na brak czasu Rudolf Steiner jedynie w niewielu wypadkach mógł osobiście korygować teksty. Dalsze informacje: Rudolf Steiner Archiv. zarządza­ nia wszelkimi zapiskami i zapewnienia wymaganej przejrzys­ tości wydawanych tekstów. jaki upłynął od śmierci Rudolfa Steinera. Postfach 135. Zapewnienie działalności archiwum Rudolfa Steinera. zgodnie z jej zalece­ niami.pełnej dostępności do dzieł Steinera trak­ towane jest przez Rudolf Steiner NachlaBverwaltung jako jego podstawowe zadanie.com Uwagi na temat publikacji wykładów Rudolfa Steinera Podstawę zorientowanej antropozoficznie wiedzy duchowej two­ rzą napisane i opublikowane dzieła Rudolfa Steinera (1861-1925). Od 1955/1956 r. około 300 tomów wy­ kładów oraz wydania z reprodukcjami prac artystycznych Rudolfa Steinera. Numer konta. nie przeznaczone do druku. a później antropozoficznego.rudolf-steiner. co związane jest ze szczególnie mozolną pracą. V. W Wielkiej Brytanii: International Association Rudolf Steiner Archives. Zapewnienie . rozpoczęto prace nad wydaniem Dzieł Zebranych Rudol­ fa Steinera. 180 181 .Uwagi wydawcy Książka ta oparta jest na oryginalnym wydaniu niemieckim. Poszczególne tomy Dzieł Zebranych podlegają ochronie praw autorskich. 40391255. Freie Gemeinschaftsbank BCL Basel. accoun no. no. Kiedy jednak stop­ niowo zaczęto rozpowszechniać niepełne i zawierające błędy notatki słuchaczy. RStNV. Postbank Stuttgart (BLZ 600 100 70). ze względu na brak jakichkolwiek dotacji państwowych. Grenzweg 5. niezależnie od upływu terminu ochron­ nego. Rudolf Steiner wygłaszał swoje wykłady (w sumie było ich ponad 5000) zawsze i wszędzie bez notatek. które były ogólnie dostępne.6. zaczęto wydawać GA. rozpoczęło swą pracę w 1949 r.w ramach możliwości . Wydawcą tych dzieł jest Rudolf Steiner NachlaBverwaltung (RStNV). które ukazało się nakładem wydawnictwa Rudolf Steiner Verlag w Dornach/Szwajcaria w ramach Wydania Zbiorowego Dzieł Rudolfa Steinera (GA). W tym celu powstały stowarzyszenia wspierające: W Szwajcarii: Internationale Fôrdergemeinschaft Rudolf Steiner Archiv. Poza wydaniem książek wygłosił on w latach 1900-1924 liczne wykłady oraz cykle wykładów.. które obejmuje około 45 tomów pism i listów. Były one zaplanowane jako szczególne przekazy ustne. Numer konta 387086-701. podo­ bnie jak prawa autorskie wydawcy i redaktora. jak również wykłady przeznaczone jedynie dla człon­ ków towarzystwa teozoficznego. a tym samym wydawania dzieł Rudolfa Steinera jest. na które można przekazywać darowizny: 12906. CH-4144 Arlesheim. Zadanie to powierzył Marii Steiner von Sievers. obok dbałości o spuściznę. Po śmierci Marii Steiner (1867-1948). zdecydował się na uregulowanie spraw zwią­ zanych z ich wydaniem.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful