You are on page 1of 20

Annais Samobójstwa literackie

1
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

ANNAIS

Samobójstwa literackie
Bohater literacki jako outsider i samobójca

Będzin 2011 2
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody autorki zabronione Projekt okładki: Anna Alochno-Janas Obraz na okładce: Kamil Janas Zdjęcie autorki: Kamil Janas ISBN: 978-83-63080-06-8 Wydanie I: Będzin 2011

Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl

www.e-bookowo.pl

Wydawnictwo internetowe e-bookowo

3
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

Spis treści
Wstęp. ................................................................................................................................................ 5 I. Dewaluacja pojęcia śmierci ................................................................................................. 5 II. Kryteria człowieczeństwa .................................................................................................... 6 III. Ciemna połowa księżyca. Zło, melancholia, śmierć oswojona .............................. 8 IV. Samobójstwo: jeśli nie można żyć z samym sobą ................................................... 16 Rozdział pierwszy. W pogoni za ideałem – metą będzie śmierć. Doktor Jekyll i... ten drugi... .............................................................................................................................................. 20 Rozdział drugi. Wszędzie obcy. Martin Eden ...................................................................... 30 Rozdział trzeci. Zabić się bez powodu. Esther czyli Sylvia ............................................. 46 Rozdział czwarty. Samobójstwa czy nie samobójstwa? .................................................. 62 I. Genialny kaleka w niewoli zmysłów. Jan Grenouille ................................................ 62 II. Nie spać to znaczy nie umierać. Elias Alder ................................................................ 67 III. Być człowiekiem i umrzeć. Andrew Martin ................................................................. 73 Zakończenie. Żyć czy nie żyć? - oto jest pytanie ................................................................ 77 Inspiracje tekstowe ...................................................................................................................... 81 Inspiracje wizualne ...................................................................................................................... 83 Źródła pierwodruków .................................................................................................................. 84 O autorce ........................................................................................................................................ 85

4
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais

osiągniętych form, ale w jego przeciętności. Uznając dwubiegunowość człowieka, który
Samobójstwa literackie

znajduje się w sytuacji nieustannego wyboru pomiędzy dobrem a złem, pisze on: „I w tym właśnie widzę istotę człowieczeństwa (...). Miedzy aniołami i szatanami człowiek lokuje się swoją przeciętnością. Walka z aniołem i walka z szatanem - jest zmaganiem się ludzkiej przeciętności z wytworami fantazji chcącej wyjść poza przeciętność. Nigdy nie wyjdzie. Nadludzka wielkość jest wytworem historii. Współcześni są mali i śmieszni.” definiowania człowieka uznając je za niemożliwe, a nawet niepotrzebne: „...niedefiniowalność należy do istoty człowieka. Jest on tylko jakimś „między”, jakąś „granicą”, jakimś „przejściem”, jakimś „przejawianiem się Boga” w nurcie życia i wiecznym „wychodzeniem” życia ponad siebie żadnego znaczenia.” A zatem nasuwa się myśl, że, paradoksalnie, człowiek obejmując (a samo. Tym samym jednak zamknięta zostaje kwestia definicji. Człowiek definiowalny nie miałby przynajmniej próbując objąć) swoim intelektem cały świat materialny i metafizyczny, natury człowieczeństwa, owego nieuchwytnego, enigmatycznego meritum, które wymyka mu się będąc pozornie tylko namacalnym i dostępnym dla jego łaknącego poznania umysłu. spojrzenia nigdy nie będzie dostatecznie szeroka. transcendujac swój czas, tworząc wokół siebie cały szereg płaszczyzn quasi-rzeczywistości Człowiek pozostanie więc dla siebie samego zawsze do końca niepoznawalny, zawsze będzie o nie potrafi określić istoty samego siebie, nie potrafi siebie przekroczyć i dostrzec owej ulotnej krok dalej od odkrycia tajemnicy, za każdym razem badać będzie jakiś aspekt (lub nawet Radykalnie podszedł do sprawy Max Scheler, który zakwestionował wszelkie próby

kilka) ludzkiej natury, ale nigdy nie ujrzy całego jej wachlarza, ponieważ perspektywa jego

III. Ciemna połowa księżyca. Zło, melancholia, śmierć oswojona
wymienione, a są przecież nie mniej istotne, a są nimi: zdolność istoty ludzkiej do zła, do melancholii oraz do autodestrukcji. O zjawisku zła wiele napisano: św. Augustyn twierdził, że zło jest brakiem dobra,
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Są jeszcze wszakże trzy wyznaczniki człowieczeństwa, które nie zostały dotychczas

8

Annais

zasadza się na podobieństwie do delikatności listków mimozy. Melancholia to czarna żółć
Samobójstwa literackie

zalewająca duszę, to „nic, które boli” (Fernando Pessõa), to „histeria ducha” (S. Kierkegaard), a

ten, „kto urodził się melancholikiem, sączy smutek z każdego wydarzenia” (S. Freud). W sztuce

najsłynniejszy motyw melancholii stworzył oczywiście Albrecht Dürer: „Gest podparcia głowy,

twarz przyległa do dłoni („wezgłowie licu uczyniwszy z dłoni” jak poetyzuje Dante) i szukająca jakby snu (...), to oznaka życia, które nie może siebie utrzymać, przygniecione nieuniesionym ciężarem. Niemal wszystkie alegorie melancholii przedstawiają figura sedens, postać siedzącą w smutnym zamyśleniu i zawierają ten motyw twarzy opadającej, lecącej w dół, ku ziemi, czy osuwającej się na bok i rozpaczliwie pozbawionej wyrazu.”

Melancholia Jakuba de Ghyena, na którym twarz siedzącej na kuli i podpierającej głowę 10
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Innym przykładem obrazu przedstawiającego ten klasyczny wizerunek jest sztych

Albrecht Dürer – Melancholia

Annais Samobójstwa literackie

IV. Samobójstwo: jeśli nie można żyć z samym sobą
energię życia, przyjemności i seksualności oraz autodestrukcyjny popęd śmierci, „którego Zygmunt Freud odkrył w człowieku dwa przeciwstawne popędy: eros i tanatos, czyli

zadaniem jest sprowadzenie życia organicznego z powrotem do stanu martwego, podczas gdy

eros zmierza do tego, by przez coraz dalej sięgającą koncentrację żywej substancji rozproszonej w formie cząsteczek skomplikować życie i tym samym, naturalnie zachować je. Przy tym oba popędy zachowują się (...) konserwatywnie, dążą bowiem do przywrócenia stanu zakłóconego przez powstanie życia. Powstanie życia byłoby więc przyczyną kontynuacji życia i zarazem dążeniami.” W ostatnim zdaniu zawiera się odkrywczy paradoks, który jednak potwierdza się również dążeniem do śmierci, samo zaś życie byłoby walką i kompromisem między tymi dwoma w praktyce życiowej. Prawdą okazuje się odwieczny pogląd o dualizmie duszy ludzkiej, o tym, jednych pęd do destrukcji ujawnia się ekstrawertycznie, zaś u innych - introwertycznie. że jest ona w nieustannym konflikcie z samą sobą z powodu ambiwalentnych, nie dających się ku życiu i pęd ku śmierci można przełożyć na pragnienie tworzenia i pragnienie niszczenia. U

Podczas, gdy pierwsi kierują swoją negatywną energię w kierunku innych ludzi, u drugich czysto subiektywnego poczucia sprawiedliwości.

z sobą pogodzić pragnień, dręczących tęsknot równocześnie do dobra i do zła. Ponieważ pęd

jak tylko na szkodzeniu sobie i na niszczeniu siebie.” Tacy właśnie ludzie są ostatecznie tymi, napiętnowany zarzutem tchórzostwa i głupoty, wyklęty przez Kościół katolicki i tzw. Samobójstwo to szczególny rodzaj śmierci; potępiany, wzbudzający kontrowersje,

„uległ deformacji popęd samozachowawczy. Ludziom tym zdaje się nie zależeć na niczym innym którzy odmawiając sobie prawa do życia, stają się jednocześnie katami i ofiarami w świetle rozsądnych ludzi, ale jeśli wziąć pod uwagę fakt, że „nawet pasja niszczenia jest pasją twórczą” (Michaił Bakunin), że „samobójcy byli arystokratami śmierci” (Daniel Stern) oraz że urasta ono do rangi śmierci elitarnej, wyjątkowej, wzniosłej, śmierci z tzw. klasą. Samobójstwo tak naprawdę jest skrajnym aktem odwagi, gestem zaprzeczenia egzystencji, niegodzenia się na nią w takiej formie, w jakiej została nam podarowana, to brak akceptacji
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

„intelektualiści mają obowiązek popełnić samobójstwo jako klasa” (Ernesto Che Guevara), to

16

Annais Samobójstwa literackie

Rozdział pierwszy.
W pogoni za ideałem – metą będzie śmierć. Doktor Jekyll i... ten drugi...

Być może istota godności człowieka tkwi w jego zdolności do gardzenia samym sobą. George Santayana

temat natury ludzkiej pozornie tylko jest historią o metamorfozie człowieka w potwora; „udaje” tylko nowelę z pogranicza fantastyki i grozy. Mimo całego naturalizmu, przekonujących szczegółów i precyzyjnej intrygi jest raczej podobna do nasyconej symbolami

Historia Henryka Jekylla i Edwarda Hyde'a, z której płyną uniwersalne wnioski na

baśni kierującej nas w stronę biblijnej opowieści o zerwaniu zakazanego owocu 7. W łacinie skłócony wewnętrznie w momencie, kiedy (dosłownie i w przenośni) zapragnął sięgnąć po boje.” Ale być może nie tylko człowiek jest winien takiego stanu rzeczy, może Bóg także ponosi na wieki złączone, że w otchłani dręczonego sumienia muszą toczyć tragiczne, nie kończące się
7

słowo „malum” oznacza zarówno „jabłko” jak i „zło”, a więc człowiek stał się dwoisty i zło. Sam dla siebie uczynił piekło we własnym wnętrzu i skazał się na nieustanną walkę z samym sobą. „Przekleństwo ludzkości polega więc na tym, że dwie sprzeczne natury są ze sobą
Ewa zrywając owoc przeciwstawiła się Bogu, ale co tak naprawdę było jej motywacją? Opór przeciw zakazom, brak pokory czy też zwykła „babska” ciekawość? I dlaczego to ona, a nie Adam? Okazuje się, że dwójka ma charakter żeński i dlatego diabeł kusi najpierw kobietę, „wiedział bowiem, (...) że Ewa została oddzielona od swego małżonka, jak naturalna dwójnia od jedności”. Wynikałoby z tego zatem, że Ewa została niejako „zaprogramowana” przez kolejność stworzenia, bowiem zrywając owoc upomniała się tylko o przypisany jej z góry dualizm, który wszak był jedynie potencjalny, aż do momentu, kiedy poświadczyła jego istnienie czynem. Jak pisze Białoszewski: „w rozróżnieniu zaczyna się grzech”, a Ewa będąc stworzona jako druga, stanowiła przeciwieństwo mężczyzny. Adam nie miał z nikim porównania, bo był jedynym człowiekiem, był jednią bez przeciwieństw. Ewa zaś stała się rozróżnieniem i kontrastem dla niego, jednak jego pierwotnym stanem była jedność. Dla Ewy – przeciwnie – pierwotnym stanem była dwubiegunowość, ponieważ była czymś różnym od Adama, który był jej przeciwieństwem.

20
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais

związku z tym wzbudzał nieuzasadnioną, lecz bardzo silną niechęć, która była właściwie jego
Samobójstwa literackie

znakiem rozpoznawczym, swoistym do nikogo niepodobnym tropem, śladem, który go zawsze zdradzał. Vladimir Nabokov w swych Wykładach o literaturze pisze, że przeobrażenie Jekylla w

Hyde'a nie jest przemianą w pełnym tego słowa znaczeniu: „... przemiana Jekylla nie jest kompletną metamorfozą, lecz polega na koncentracji zła, które już w nim tkwiło. Jekyll nie jest dobrem w stanie czystym, a Hyde nie jest „czystym” złem: pewne elementy odrażającego Hyde'a tkwią w Jekyllu i, podobnie, nad Hyde'em unosi się aureola sympatycznego Jekylla, przerażonego Jekylla, który jest w połowie Jekyllem, w połowie Hyde'em.” Zgadzam się z tym stwierdzeniem, nikczemnością swej gorszej połowy. Relacje pomiędzy tymi dwoma osobnikami ilustruje dom aczkolwiek nie do końca, ponieważ nieco inaczej zinterpretowałabym osobowość jaką zmienić z powrotem w Jekylla.” A skoro chce się z powrotem zmienić, to Jekyll musi ciągle w ekstrakt zła wypadł z pierścienia dobra, ale sam pierścień pozostał: Hyde wciąż jeszcze chce się zła, lecz Jekyllem, w którym dokonało się coś na kształt zamiany miejsc: w Jekyllu właściwym wyborem, a dobro stało się czymś wstydliwym, niewygodnym, zepchniętym na samo dno posiada każda z tych postaci. Nabokv pisze, że nad Hyde'e, unosi się „... osłupiała, ale nim tkwić; ale tkwić w n i m, a nie n a d nim. Według mnie Hyde nie jest czystym ekstraktem dobro było na powierzchni, Jekyll był świadomy jego istnienia, zło natomiast kryło się w głębi

dominująca pozostałość Jekylla, coś w rodzaju kółka dymu lub aureoli, jak gdyby ów ciemny

jego osobowości, zostało zepchnięte do podświadomości i tylko czasami stawało się widoczne. Natura Hyde'a była skonstruowana dokładnie odwrotnie: to zło stało się świadomym osobowości, wypartym i pozornie zapomnianym. Nie była to zwykła zmiana proporcji, bo przemiana nie powodowała „dolania” zła do duszy Jekylla, nie zwiększała jego ilości. Było w nim tyle samo zła i dobra, co przed przemianą, tyle tylko, że zmieniła się hierarchia władzy: w

osobie Hyde'a to zło było dominantą, a a dobro – tym, co zdominowane. Najdobitniej świadczy

o tym scena, w której Jekyll budzi się ze snu i spostrzega, że bez własnej ingerencji zamienił minuty patrzyłem na nią w osłupieniu, nim przerażenie zbudziło się w mej piersi i zgrzytnęło niby zdruzgotane cymbały. Wyskoczyłem z łóżka, pobiegłem do zwierciadła, a to, co w nim

się w Hyde'a: „... pięść leżąca na kołdrze (...) Była to ręka Edwarda Hyde'a. Przez dobre pół

26
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

Rozdział drugi.
Wszędzie obcy. Martin Eden

Samotność jest przedsionkiem śmierci. Anne Louise Staël – Holstein

pozycja w dorobku Jacka Londona zasługuje na szczególną uwagę. Nie ulega wątpliwości, że gburowatego marynarza, który jedynie dzięki własnemu samozaparciu i sile woli zdołał w poważaniem i rozgłosem pisarza, to historia samego autora. Nawet zakończenie książki się z biedą i surowością środowiska, z jakiego pochodzili, obaj od najmłodszych lat imali się ambicją samouka i stale utrzymujący się entuzjazm dla poznawania nowego. krótkim czasie przedzierzgnąć się w kulturalnego, błyskotliwego erudytę oraz cieszącego się pozostaje w ścisłym związku z życiorysem Londona i okazuje się w pewien sposób prorocze: różnych zajęć i ciężko pracowali, aby utrzymać się przy życiu, obaj wiele podróżowali i w

jest to powieść autobiograficzna, a historia nieokrzesanego, prostolinijnego i nieco

Martin Eden jako jedna z najświetniejszych powieści amerykańskich i najznakomitsza

zarówno bohater jak i twórca, który go wykreował, wybrali śmierć samobójczą, z tą jedynie różnicą, że Martin się utopił, a Jack zażył morfinę. Poza tym niewiele ich różni. Obaj zmagali dużej mierze związali swe losy z morzem i żeglowaniem, wreszcie obaj swą rozległą wiedzę i wykształcenie zdobyli wyłącznie poprzez swą nieugiętą postawę zdeterminowanego własną “Kiedy wyszedł Martin Eden, chociaż z wszystkich jego dzieł zasługiwał na najgorętsze

przyjęcie, nieprzyjazna Jackowi prasa (...) zignorowała lub osmarowała tę książkę (...) krytycy nie zrozumieli książki, a recenzenci posądzali go o odejście od socjalizmu i ukazanie indywidualizmu w różowych barwach, podczas gdy on zamierzał uczynić z Martina Edena akt oskarżenia przeciw nietzscheańskiej filozofii nadczłowieka.” To wszystko prawda, jednakże nie
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

30

Annais

stwierdzając, że “dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego: cierpienie i nuda. (...) w miarę jak
Samobójstwa literackie

zdołamy się oddalić od jednego zła, zbliżamy się do drugiego, i na odwrót, i życie nasze polega

na silniejszej lub słabszej oscylacji między nimi. (...) bieda i niedostatek powodują cierpienie, natomiast pewność i nadmiar – nudę. Oto, czemu widzimy niższe klasy ludu stale w walce z rozpaczliwej walce z nudą.” Do powyżej przytoczonych refleksji znakomicie pasuje także poemat T. S. Eliota, a zwłaszcza jego początkowy fragment: My wydrążeni ludzie My, chochołowi ludzie Razem się kołyszemy Głowy napełnia nam słoma Nie znaczy nic nasza mowa Kiedy do siebie szepczemy Głos nasz jak suchej trawy Przez którą wiatr dmie 13 Pokazał tu poeta pustkę (wydrążenie) i bezwolność ludzi poddających się nakazom z tego stanu, całkowitą negację wolności człowieka i bezsens dążenia do niej. Jesteśmy zawsze jedynie igraszką na łasce jakiegoś imperatywu, który nami rządzi, a możliwość bycia wolnym to złudzenie, któremu ulega każdy, fakt ten zaś podkreśla, że wszyscy są niewolnikami wspomnienia, które idealizujemy, mody, którym ulegamy, obyczaje, których przestrzegamy, obyczajowym, jednostajność nudy (kołysanie się) oraz niewiarę w możliwość wyzwolenia się własnych marzeń, urojeń, fantazji. Zniewala nas wszystko: to, czego się boimy, to, do czego biedą, a więc z cierpieniem, natomiast sfery bogate i wytworne w nieustannej, często naprawdę

stworzyliśmy go w swojej głowie. Ale jest tu jeszcze jeden aspekt, a mianowicie owa słoma
W tłum. Cz. Miłosza.

wypełniająca głowy. Otóż ludzie z wyższych sfer rzadko doceniają to, co jest im dane, dyskutują wprawdzie o sztuce, literaturze czy polityce, ale posługują się wiedzą, która nie ma
13

rodzina, przed którą udajemy, wreszcie - nasz własny wizerunek, w który wierzymy, bo

dążymy i na czym nam zależy, to, czego się wstydzimy i co próbujemy ukryć, nasze

34
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

wcześnie ani za późno – to sztuka najtrudniejsza ze wszystkich. Niewielu ją potrafi.

Wierność sobie samemu to rzadka cnota. A odejść w odpowiednim momencie – ani za

Obraz Z. Beksińskiego bez tytułu. Rozpad, ruina, wewnętrzna destrukcja.... Wrak człowieka pusty w środku. Bez nadziei, bez przyszłości, bez siebie....

45
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

Rozdział trzeci.
Zabić się bez powodu. Esther czyli Sylvia

Przeszkodzić komuś w śmierci wcale nie znaczy wrócić go życiu. Luise Rinser

niemalże dosłownie “z życia wzięta”, ale również dla jedynego w swoim rodzaju sposobu, w jaki opowiada o samobójstwie.

Szklany klosz Sylvii Plath to książka szczególna. Nie tylko dlatego, że jest to historia

Książka powinna być niebezpieczeństwem. (...) sądzę, że książka musi naprawdę być raną, że musi w taki lub inny sposób zmieniać życie czytelnika. (...) chodzi mi o przebudzenie kogoś, o wszystkim wstrząsnąć, wszystko zakwestionować.” A powieść ta jest właśnie dlatego zmienia perspektywę patrzenia na sprawy dla człowieka fundamentalnie, jakimi są życie i pozoruje, że będzie to na poły wdzięczna na poły banalna opowieść o młodziutkiej studentce, prowincji, która osiąga sukces dostając stypendium w renomowanym college'u i wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie czuje się nieco zagubiona. Wprawdzie drastyczny początek odnosi się już przeraża, choć wie, że musi to zaakceptować. Mówi o śmierci jak każdy – ze strachem, wstrętem, objawiając chęć ucieczki. Potem jednak narratorka wciąga nas w zwyczajny,
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Emil Cioran powiedział kiedyś: “książka powinna gmerać w ranach, nawet je jątrzyć.

schłostanie go. (...) nie lubię książek, które czyta się tak, jak czyta się gazetę; książka musi niepokojąca, że wszystko kwestionuje i to nie podając wyraźnych powodów, jest szokująca, bo

śmierć, jest wstrząsająca, bo poddaje w wątpliwość istnienie kategorii “normalności” i zaciera granice pomiędzy normalnym, zdrowym a chorym, “nienormalnym”. Pierwsza część książki jej przyjaźniach i miłostkach, jej kompleksach i zdolnościach. O biednej dziewczynie z tym w sposób, w jaki młoda dziewczyna wchodząca w dorosłe życie mówi o czymś, co ją

do śmierci i dotyczy głośnej sprawy stracenia Rosenbergów, jednakże bohaterka opowiada o

46

Annais

duchowym chirurgiem i pod narkozą modlitwy potrafił “wyciąć” tę część duszy, która jest
Samobójstwa literackie

zakażona złośliwym rakiem.

ma wyjścia i w której każdy ruch zagrożony jest ryzykiem; tak jak w labiryncie, kiedy wraca powoduje zmian, kiedy człowiek zastyga, jak we śnie, w którym nogi ma się z waty i nie się nim pogardzać. Można pogardzać życiem, ale nie można wzgardzić samym sobą. Odkrył to

się wciąż do tego samego punktu, kiedy każdy ruch wydaje się pozorny, bo jest daremny, i nie można uciec przed niebezpieczeństwem. I chociaż Camus twierdzi, że trzeba sobie wyobrażać Syzyfa szczęśliwym, że człowiek absurdalny przezwycięża swój tragiczny los pogardą, to Kierkegaard, który wyznaje: “Od wczesnego dzieciństwa nosiłem w sercu bolesną strzałę. Póki w nim tkwi, jestem ironiczny – gdyby ją wyrwać, umrę.” Także Emil Cioran ma tu coś do powiedzenia i stwierdza, że melancholia nigdy nas nie opuszcza, nie zostawia w samotności konkluduje wątek wspaniałą metaforą mówiąc, że wszyscy ludzie noszą lustro w głowie, gdyż jednak podnoszenie szklanego klosza nie jest sprawą łatwą, choćby z tego względu, że nie da

silniejszy. Wtedy “świat jest jedną wielką kupą śmieci”, a człowiek czuje napierające na niego życie jak wielki ciężar ponad siły i zdaje mu się, że jest ono gigantyczną klatką 24, z której nie

Ale nowotwór melancholii, tak jak rak, powstaje z niczego i lubi wracać jeszcze

(sic!), jest “naszym ja zwróconym na zawsze twarzą do siebie samego”. Piotr Abelard ciemność i odblask są istotnie w tradycji melancholii odmiennymi i jednoczesnymi przymiotami zatem tłem, z którego wykształcają się obrazy.” 26 Skłonność do melancholii tkwi zatem w czarnowidzącym, sennym) oraz zdolność rozjaśniania, rzucania – jak lustro – odbicia, bycia

czarna żółć 25 mieszając się w mózgu z krwią tworzy rodzaj błyszczącej tafli. Zaś “czerń i tafla,

czarnej żółci, która posiada zarazem moc zaciemniania (czynienia ponurym, posępnym,

najgłębszej warstwie osobowości, stanowi wyraz najintymniejszego i najmroczniejszego zarazem ciążenia ku własnemu wnętrzu, jest dozgonną wiernością własnemu smutkowi i najintensywniej odczutą heideggerowską trwogą istnienia. Jest nieodnalezioną stratą, boleśnie niewypełnionym brakiem, a ostatecznie przekształca się w swoisty flirt ze śmiercią.
24 25 26

Świetnie ilustruje to film Cube (Sześcian) – człowiek jest tam dosłownie wyrwany ze swojego życia i męczy się z powodu dławiącego poczucia klaustrofobii, nienormalnego zamknięcia, odizolowania, którego przyczyny nie da się wytłumaczyć. Wracamy do źródła czyli do galenowskich typów temperamentów. Zob. Wstęp. Stąd wynika proste odniesienie do wcześniej cytowanych uwag Kępińskiego o ciemnej przestrzeni psychotycznej.
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

54

Annais Samobójstwa literackie

Rozdział czwarty.
Samobójstwa czy nie samobójstwa?

I. Genialny kaleka w niewoli zmysłów. Jan Grenouille
Tom Tykwer postanowił nakręcić adaptację filmową 33 Pachnidła P. Süskinda, choć

Kosińskiego) - dlatego między innymi zdecydowałam otworzyć rozdział czwarty właśnie tą zbrodnią (zubożenie, spustoszenie, wypaczenie), a dla reżysera - w najlepszym przypadku żenującą wpadką, a w najgorszym - zawodowym samobójstwem. Ale cóż, poczekamy, zobaczymy... pozycją. Każdy, kto czytał Pachnidło wie, że jest to opowieść z gatunku tych, które posługują

prawdę mówiąc będzie musiał poważnie napracować się nad scenariuszem, ponieważ jest to

się wyobraźnią czytelnika oraz głęboką introspekcją postaci, a więc wybitnie „niefilmowych”.

właściwie powieść prawie pozbawiona dialogów (podobnie jak choćby Malowany ptak

W ogóle jestem zdania, że są takie książki (Zbrodnia i kara!), dla których sfilmowanie jest Książka Süskinda opowiada o genialnym perfumiarzu Janie Baptiste Grenouille'u. Był

on człowiekiem szczególnym ze względu na nadnaturalnie rozwinięty zmysł węchu zdolny wyczuwać każdą najdelikatniejszą nawet woń oraz potrafiący rozkładać złożone zapachy na czynniki pierwsze. Fascynacja tworzeniem wyszukanych perfum połączona z wrodzonym

talentem stopniowo przerodziła się w obsesję, aby wykreować pachnidło o hipnotyzującym sprowadza bohatera na drogę serii przestępstw: Grenouille dopuszcza się zamordowania
Prace nad filmem miały miejsce w roku 2005. Dziś mogę stwierdzić, że film okazał się być zaskakująco udany i sugestywny.
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

działaniu wydestylowane z dziewiczego ciała kobiecego. Dążenie do spełnienia tego marzenia wielu młodziutkich dziewcząt, aby za pomocą wypracowanych przez siebie metod i technik
33

wysączyć z ich skóry zapach świeżo rozkwitłej młodości i niedojrzałej jeszcze, pączkującej

62

Annais

panów wobec niewolników. Jednak geniusz zostaje w swej pysze ukarany: dostrzega, że
Samobójstwa literackie

dzieła, które stwarza nie są przeznaczone dla niego, lecz właśnie dla tych, których twórca

przerasta, dla tych, którzy nie są świadomi wielkości dzieła, ale ulegają jego urokowi. tak naprawdę bogiem dla ludzi jest ów wykreowany przez niego zapach, a nie on sam. Nie

Grenouille rzeczywiście mógłby uchodzić za Boga, ale zdawał sobie sprawę, że nim nie jest i że zaznawszy w dzieciństwie ciepła i uczucia, poszukiwał wciąż własnej tożsamości, prawdy o sobie samym. Zaobserwował, że jedynym znanym mu uczuciem do innych jest nienawiść, a ponieważ nie potrafił kochać, pragnął, aby otoczenie odwzajemniło to uczucie, tak jak się ponieważ nie posiadał zapachu. Z drugiej zaś strony jako narcystyczny samotnik nie samym, bo tylko sam ze sobą czuł się naprawdę szczęśliwy. potrzebował innych ludzi ani ich miłości czy uwielbienia, pragnął zawładnąć cudzym Wstrząsająca jest końcowa scena tej książki, tym bardziej, że nie jest to typowe zapachem, który tak go urzekał i poczuć go jako własny, ulec mu, aby zakochać się w sobie

odwzajemnia miłość. Jednak ludzie po prostu go ignorowali, nie zauważali jego obecności,

samobójstwo, lecz raczej zabójstwo na prośbę ofiary, specyficzny rodzaj eutanazji. Otóż nasz bohater udał się późno w nocy na cmentarz, gdzie napotkał zgromadzonych tam tzw. ludzi marginesu, czyli różnej maści złodziei, morderców, prostytutki itp. Tam już całkowicie nagłym szałem, poddali się działaniu magicznego zapachu i zapałali do nieznanego im zachłannie zjedli. „Byli niezwykle dumni. Po raz pierwszy zrobili coś z miłości.” 35 A skoro tak, to zdecydowany, skropił się obficie swoim pachnidłem i ruszył w ich stronę. Ci zaś ogarnięci człowieka naglą, niepohamowaną miłością. Grenouille przyciągał ich do siebie z nieprzepartą nasuwać się tu może szereg niepokojących pytań na temat miłości: czy miłość powoduje opartym wyłącznie na chemii ciał? Czy jest pragnieniem wchłonięcia w siebie drugiego człowieka? Czy można ją sprowadzić do zaspokajania własnego egoizmu? Wreszcie, czy kanibalizm można uznać za - wprawdzie obrzydliwą i odrażającą w naszym kręgu
34 35

siłą niczym anielska istota nie z tego świata, chcieli być jak najbliżej, zaczęli więc otaczać go i zacieśniać krąg. W końcu rozszarpali go na kawałki 34 pomagając sobie nożami, a na końcu

destrukcję i unicestwia obiekt swego uwielbienia? Czy jest bezrozumnym pożądaniem

Taka reakcja to nie mit, wszak wielu sławnych ludzi skarży się na irracjonalne zachowanie fanów w obecności idola. Jest to ostatnie zdanie powieści.

64
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

II. Nie spać to znaczy nie umierać. Elias Alder
Kolejnym przypadkiem będzie historia Johannesa Eliasa Aldera, bohatera znakomitej

(przetłumaczonej na 25 języków i uhonorowanej międzynarodowymi nagrodami), o interesującym, na wpół baśniowym, lecz często okrutnie realistycznym klimacie, lecz chyba

wciąż zbyt mało znanej powieści Roberta Schneidera Brat snu. Jest to historia wiejskiego chłopca o dziwnych, żółtych oczach, opowieść o nadwrażliwym geniuszu kochającym muzykę i posiadającym niezwykle wyczulony zmysł słuchu, który stopniowo objawił się już w dzieciństwie i często wiązał się z dotkliwym cierpieniem fizycznym: “Elias nie tylko słyszał rozrzedzało. Patrzył w dolinę dźwięków, patrzył w ich gigantyczne pasma górskie. Widział szum własnej krwi, szelest kosmyków włosów (...) Ponad dźwiękową kulisą szmerów własnego ciała, rozciągały się z narastającą szybkością o wiele potężniejsze dekoracje dźwięków. Dekoracje pełne niesłychanego przepychu i lęku. Dźwiękowa pogoda, burze dźwięków, dźwiękowe pustynie. (...) Strumieniami niewyobrażalnych rozmiarów spadały na uszy Eliasa pioruny dźwięków i szmerów. W powietrzu unosił się zwariowany chaos setek serc, łamanie kości, śpiew i szum krwi niezliczonych żył, suche i szorstkie drapanie, a kiedy usta zamykały się – łamanie i trzeszczenie między zębami, niesamowity dźwięk przełykania, płukania gardła, kaszel, spluwanie, smarkanie, bulgot galaretowatych soków żołądkowych, głośne pluskanie moczu, szelest włosów na głowie i jeszcze dzikszy szum włosów na ciałach zwierząt, głuche ocieranie się tkanin o ludzką skórę, cienki śpiew, gdy wyparowywały krople potu, skurcz mięśni, krzyk krwi, kiedy sztywniały członki zwierząt i ludzi. (...) I głębiej wnikało jego ucho w środek wszystkich krzyków, wrzasków, jazgotów, we wszystkie rozmowy i szepty, śpiewy i jęki, ryki i wrzaski, beki i szlochy, westchnienia i ziajania, chłeptania i mlaskania, w sam środek nagłego milczenia, gdzie struny głosowe w rzeczywistości jeszcze silniej wibrowały od dźwięków ledwie co wypowiedzianych słów. Zaiste, nawet warkot myśli nie był dla tego dziecka niesłyszalny. (...) A potem ten dźwięki, on je widział. Widział jak powietrze bezustannie zagęszczało się i ponownie

67
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

III. Być człowiekiem i umrzeć. Andrew Martin
zresztą) powieści dwojga autorów: Isaaca Asimova i Roberta Silverberga pt. Pozytronowy człowiek. technologii. Miał on stanowić dowód na możliwość skonstruowania przez człowieka maszyny posiadającej sztuczną inteligencję. Eksperyment udaje się i Andrew trafia do powszechnie Andrew został stworzony przez naukowców w dobie szybko rozwijającej się Opowiem wam o robocie Andrew Martinie z niezwykle wzruszającej (sfilmowanej

córek pana domu zostaje ochrzczony imieniem Andrew, a niedługo potem jest traktowany jako członek rodziny, co pozwala mu również na posługiwanie się ich nazwiskiem jako własnym. Sprowadzono go, aby pomagał w pracach domowych, pełnił funkcje służącego oraz opiekuna córek pana Martina. Zgodnie z tym jak go zaprogramowano starał się wszystko co wyróżnia każdego człowieka spośród innych. Andrew objawił zdolność nie tylko do wszystkich zdziwiło najbardziej, do odczuwania stanów emocjonalnych i nastrojów. kiedy powiedziano mu, że jako niezadowolony klient może domagać się skorygowania wykonywać sumiennie, niemniej jednak coraz częściej dochodziła do głosu jego nieustannie rozwijająca się osobowość, która szybko objawiła znamiona indywidualności, a więc czegoś,

szanowanej rodziny Martinów. Początkowo nazywa się NDR-113, ale za sprawą młodszej z

uczenia się nowych rzeczy, ale także do tworzenia (pisał, rzeźbił w drewnie), a nawet, co oprogramowania Andrew tak, żeby nie wykazywał on już tych niewątpliwie ludzkich zachowań, Gerald Martin postanowił zapobiec temu. Był człowiekiem światłym i otwartym na rzeczy niewiarygodne czy też pozornie dziwne. Zdecydował, że Andrew musi pozostać taki, Pan Martin zaniepokoił się tym na początku i udał się do korporacji po wyjaśnienia, ale

jaki jest. Wiązało się to jednak w późniejszym okresie z zaakceptowaniem konsekwencji tego posunięcia. Andrew dużo czytał, rozmawiał z ludźmi, przyjaźnił się z młodszą córką Martinów wbrew zewnętrznej powłoce w istocie jest człowiekiem. Pociągnęło to za sobą masę
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Amandą i nieustannie się rozwijał. W końcu przyszedł czas, kiedy zdał sobie sprawę, że 73

Annais Samobójstwa literackie

E. Munch - Melancholia

80
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl

Annais Samobójstwa literackie

W pseudonim Annais przebiera się literacko Anna AlochnoJanas, urodzona 8 kwietnia w Sosnowcu, absolwentka kulturoznawstwa, czterokrotna laureatka konkursów poetyckich (m.in. Laur Zawodziański, Zagłębiowski Pegaz), autorka wierszy, opowiadań, esejów, felietonów, recenzji. Swoje teksty wydaje głównie pod pseudonimem. Pseudonim Annais powstał z połączenia imion Anna i amerykańskiej pisarki Anais Nin. Przybranie pseudonimu pisarskiego było przemyślanym zabiegiem autokreacyjnym mającym na celu zaznaczenie indywidualności i twórcze podejście do własnej tożsamości. Jest to zarazem gest feministyczny: nazwanie samej siebie imieniem to akt wyboru w przeciwieństwie do nazwisk, które określają kulturową przynależność. Annais była uczestniczką kursu pisarstwa dr K. Krzan, warsztatów twórczego pisania (M. Fox , J. Suchanek, I. Słomak) i warsztatów literackich (F. Netz, M. Szczawiński, M. Melecki) oraz warsztatów krytyki literackiej (K. Uniłowski, A. Nęcka, W. Rusinek). Publikowała m.in. w „SosnArt”, „Art Anons”, „ProArte”, www.strefaautora.pl . Na swoim koncie ma także esej Eros i Tanatos w fotografii. Między pożądaniem a śmiercią opublikowany w monografii pokonferencyjnej Fotografia. Spojrzenia literackie i filmowe (Katowice 2009). W latach 2004-2006 prowadziła własny e-magazyn literacki „Black & White SML” i blog erotyczny. Oficjalnie debiutowała e-bookiem poetyckim Arachnologia www.ebookowo.pl/ebooks/3/405/poezja/arachnologia/ z własnymi ilustracjami i posłowiem Leszka Żulińskiego; wcześniej wydawała e-booki własnym sumptem. Prywatnie jest przykładem na to, że w jednej i tej samej osobie mogą tkwić zaskakujące opozycje i kontrasty. Mówi o sobie, że jest romantyczna i erotyczna zarazem. Wielbicielka kotów, czekolady i błękitnych sukienek, inspiracją życiową są dla niej Anaïs Nin i Stanis ława Przybyszewska, do jej ulubionych twórców należą m.in.: F. Kafka, A. Świrszczyńska, H. Poświatowska, I. Filipiak, B. Schulz, S. Plath, K.K. Baczyński, J.C. Somoza, I. Calvino, J. Borges. Od wielu lat fanka Michaela Jacksona, fascynuje się La Roux, lubi soul i smooth jazz, z poezji śpiewanej preferuje Michała Bajora i Annę German. Interesuje się feminizmem i pisarstwem kobiet, erotyką w literaturze i sztuce, androgynicznością, psychoanalizą, filozofią (zwłaszcza zagadnieniem samobójstwa i prokreacji), figurą femme fatale w filmach noir i wideoklipami. Tańczy amatorsko. Mieszka i pracuje w Sosnowcu. Zodiakalny Baran. Więcej informacji: na stronie autorskiej: www.annais.pl oraz na Facebooku: www.facebook.com/Annais.pisarka Kontakt z czytelnikami: annais@autograf.pl

O autorce

85
© Copyright by Annais (Anna Alochno-Janas) www.facebook.com/Annais.pisarka www.annais.pl