You are on page 1of 163

Wola - Hannah Arendt ARENUT WOLA.

NOWY SYMPOZJON Ostatnio w tej serii: Umberto Eco Semiologia ycia codziennego Gershom Scholem Mistycyzm ydowski i jego gwne kierunki BenedettoCroce Historia Europy w XIX wieku RiidigerSafranski Zo. Dramat wolnoci Maurice Merleau-Ponty Proza wiata Fernand Braudel Historia i trwanie Lew Szestow Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii Michel Foucault Historia seksualnoci Erich Fromm Ucieczka od wolnoci Arnold Gehlen W krgu antropologii i psychologii spoecznej Hannah Arendt WOLA PRZEOY ROBERT PIATPRZEDMOW OPATRZYAHANNA BUCZYSKA-GAREWICZ CZYTELNIKWARSZAWA 21M3. Tytu oryginau angielskiegoTHE LIFE OF THE MIND: 2. W1LLING Copyrighl 1978by Harmurl. Inc. Pubiishedby arran^rtneni wilh Harcourf. Inc. Redaktor seriiIrmina Paweiska-Jagniatkowska Opracowanie graficzneJAN S. MIKLASZEWSK. I RedaktorImiina Pawclska-Jagnitkowska Redaktor technic/nyMaria Lcniak KorektorAnna Pilkowska Copyrighl for liie Poli^h trw^ationby Robert Pilni. Warszawa 2002 Copyrighl for fhe Polish edilwnby Spdzielnia Wydawnicza . Czytelnik", Warszawa 2002 1SBN 83-07-02884-1 SENSWOLI I WOLNOCI Czy wiemy,czego chcemy? Czy moemy chcie naszejwoli? Czymoemy czyni to, co chcemy? Czym jestludzkazdolnochcenia? Czy wola moe by wolna? HannahArendt w niniejszej ksicerozwaa te i inne podstawowekwestie zwizane z pojciem woli. Kwestie te stanowi oczywicie moment codziennego dowiadczenia kadego czowieka. Mona do nich jednak rnie podchodzi. Monao nich myle wsposb naiwny, zdroworozsdkowy, psychologiczny, ktry lizga si jedynie po powierzchni i niesiga nigdy istoty zjawiska. Na tymnaiwnym poziomiekady wie co o woli, dowiadcza jej stale. Jednake jestlozarazem poziom wiedzy najmniej ciekawy,banalny, niewart w istocie rzeczy wysiku mylowego. Nie z takim tewymiarem problemu woli mamy doczynienia w niniejszejksice. A wic z jakim? Poza naiwnym wymiarem pytaistnieje take ich wymiar filozoficzny, ktry Strona 1

Wola - Hannah Arendt przekraczapytko i wsko, a zatemnaiwno indywidualnego dowiadczenia. W myleniu filozoficznym kumuluje si historyczne dowiadczenie myli ludzkiej i dlatego jestono zdolne do ukazywania rzeczy niedostpnych potocznemu dowiadczeniu. Filozofia jest histori filozofii, jest mdrocizbudowan na grunciewielowiekowego powtarzania i dociekania pytania o sens bycia. Stale powracanie zasadniczych pyta filozoficznych nie jest jednak ich prost repetycj, przeciwnie, jest ono zawszeinnym, nowym ich rozwaaniem, pojawia si w rnych formach i w rnych kontekstach mylowych. Wsplne filozoficznemu myleniu jestprzede wszystkim owo zdumieniestaroytnych Grekw,owo pytanie o rzeczy nie powierzchniowe, zktrego filozofianarodzia si wiele wiekw temu. Jak pisa Heidegger, kadywielki filozof mwi o tym samymi jego wielko mierzysi wanie zdolnoci do mylenia o tym samym,a nienaiwnie pojt oryginalnoci. atwo jest uchwyci sens. Sens woli t wolnoci myli Heideggera: wanie pytajc o to samo filozof uzyskuje wgld w historyczne dowiadczenie mylenia ludzkiego, staje si sam jego momentem i dziki temu jest zdolnydo przekroczenia wskich granic indywidualnego potocznego dowiadczenia. Filozofia moe by mdroci tylkodziki tak rozumianej jednoci filozoficznegodowiadczenia A filozofsuy nie wasnemu imieniu, ale sprawiefilozofii. Z takim te wanierozumieniem filozofii i pyta filozoficznych mamy do czynienia w niniejszej ksice. Arendtbadai przedstawia historyczne dowiadczenie mylenia filozoficznego w zakresie kwestii woli. Nie jest tojednak zwykahistoria filozofii. Nieidziebowiem o systematyczne opisywanie pogldw rnychdawnych autorw. Nie jest to rwnie po prostu historia idei. Autorka z wielkim sceptycyzmem wyraa si o moliwoci historii idei. Tak zwana"historia idei" opiera si na faszywej przesance zakadajcejistnienie czego takiego jak "idea jakotaka" (lub "argumentjako taki" w filozofii analitycznej), przez co odznacza sicakowit niezdolnocirozumienia,o co w owych "ideach"istotnie chodzio. Arendt ponadto podkrela, e historia ideijest moliwa jedynie na gruncie zaoesystemudialektykiHegla, gdy inaczej owonastpstwo i generowanie idei nieposiada adnejpodstawy. Tak wic niniejsza ksika niejest ani histori filozofii, anihistori idei. To,z czym w niejmamy do czynienia,jestw gruncierzeczy Heideggerowskimrozumieniem filozofii jako historycznegopytania o tosamo, pytania o sens bycia i o wszystkiedalsze kwestie,ktre do tego pytania nale i ktre si wok niegonadbudoway przez wieki filozofowania. Rozwaania Arendt niesskoncentrowane na kwestii bycia bezporednio. Ich tematem jest chcenie, ludzka zdolno chcenia, czyli wola. Nietrudno jednak dostrzec,e jestto temat nalecy doszeroko (Heideggerowsko) pojtej kwestii bycia. Wola jestjednymze sposobw ludzkiego bycia, a jako jeden zesposobw bycia naley do bycia jako takiego. W ten sposbpytanie o woljest pytaniem sensustricto metafizycznym. Podobnie jak w pracyHeideggera Bycie i czas, ludzkie byciejest kluczem do problemu metafizyki. Pytanie o to, czym jest wola, w ksice Arendt zostaopostawione jako pytanie metafizyczne, idzie w nim bowiemo sposb ludzkiego bycia. Wola jest, obok mylenia, jedn ze zdolnoci ludzkiego umysu. Czym jest ta zdolno? Cotoznaczy, e czowiek jest zdolny chcie? Nie definicja moe rozstrzygn te pytania. Mona oczywicie arbitralniena rne sposoby definiowa wol, lecz takie definicje niezwiksz anio jot naszego rozumienia, czym jest nasza zdolnochcenia. Definicje nic nie wyjaniaj, tylko narzucajpewn konwencj jzykow. Z kolei codzienneindywidualnedowiadczenie wasnych aktw wolicjonalnychjest bardzo niepene imimo i daje ono pewien wgld w naturchcenia,nie jest w stanie w peni jej wyjani. Strona 2

Wola - Hannah Arendt Wtej sytuacjiArendt odwouje si do historycznego dowiadczenia mylenia filozoficznego o woli. W jaki sposb pytano o wol? Jak zmienia si sposbtego pytania? Jakie s gwnemomenty pytania o wol, na przykad, w jakiej mierze pytanieo wol zawierate pytanie o zdolno dziaania? Analiza historii dowiadczenia ludzkiego mylenia o wolinie jest anihistori idei,ani histori problemw. Jest przedewszystkim historidociekania, jest histori rnych sposobw stawiania pytania. Ta rnica jest istotna. Analizasposobwpytania siga gbiej nianaliza problemw. Czyme bowiem jest problem? Nie ma Platoskiego wiataproblemw samych przez si, jak wiat Form. Problem niejest abstrakcyjn ide. Problempowstajewtedy, kiedy ktozada pytanie. Problem jest wic poprzedzony przez pytajcego. A w pytaniu wanejest to, jaksi pyta, o co si pyta,wobec jakiej zagadki znajduje si umys pytajcy i zmierzajcy do rozstrzygnicia, do odpowiedzi. Odpowied moeby w penizrozumiaa, gdywiemy, jakie pytanie j poprzedzio. Ten nacisk na kwesti pytania, na to, kto pytai jakpyta, wprowadzi w naszych czasach Heidegger. Wanopytania (pytania jako czynnoci intelektualnej, anie jakoformylogicznej) przewija si przez cajego twrczo filozoficzn. Od Bycia i czasu, gdzieaby zrozumie pytanieo bycie, zwracasi on ku czowiekowi jako jedynemu, ktrypyta osens bycia, a po pne prace, gdzie metafizyka jestrozumiana jako historia rnorodnych pyta o bycie. Tosamo podejcie znajdujemy w niniejszej ksice Arendt. Jesttoksika z gruntu Heideggerowska, cho prawie nie maw niej argonu Heideggerowskiego. Ale w gbszej warstwie, w warstwie sposobumylenia i filozofowania, bardziej ni w warstwie jzykowej, naley ona do niewtpliwego dziedzictwafilozofii Heideggera. Niezdziwi si ten, kto. Sen.v wolt i wolnoci zna biografi Arendt. Studiowaa ona filozofi w latach1924-1929 na uniwersytetach niemieckich w Marburgu,Fryburgu i Heidelbergu. Uczestniczya w wykadach i seminariach Heideggera. Doktoryzowaasi prac o Augustynie i koncepcji liberum arbilrium u Jaspersa. Ksika Arendt ycie umystu skada siz dwu tomw. W pierwszym tomie Mylenie autorkazadaje pytanie o to,czym zasadniczo jest zjawisko mylenia,w jakiej relacji pozostaje ono do ludzkiego dziaania, a take, kim jestemyi gdzie przebywamy, gdy mylimy. Analiza taukazuje granicemidzy bezmylnoci amyleniem,a take niecodzienno mylenia: praktyka ludzka gonie potrzebuje, co wicej, mylenie jestzawsze byciem "nie w porzdku" wobecycia codziennego. Mylenie jest zawsze "wycofaniem si"i uwolnieniem od bezmylnoci ycia i dziaania. Tales i Sokrates s tego przykadami. Tom drugi dotyczy innej,obokmylenia, zdolnoci ludzkiej, zdolnoci chcenia. Tomdrugi,Wola, jest ostatni ksik Arendt; zosta opublikowanyjupomiertnie w 1978 roku. ycie umyslu, zobu jego tomami mwicymi o myleniuio woli, jest niewtpliwie najbardziej filozoficzn ksikArendt. Samata ksika jest te niewtpliwie swoist form mylowego "wycofania si". Lecz trzeba pamita wiemy to ju z tomu Mylenie e ten sens mylowego,,wycofania si" z codziennoci i nalecego do niejdziaania nie ma w sobie adnego akcentu pejoratywnego. Przeciwnie. Mdrzec, Tales czy Sokrates, tylko dziki "wycofaniusi"z ycia moe zosta mdrcem. "Wycofanie si" jestkoniecznym warunkiem filozofowania. W pisarstwie Arendt daj si zaobserwowadwa wtki: zarwno bezporedniego zaangaowania w sprawy praktyczne, polityczne,jak i filozoficznego dystansu, "wycofaniasi" wwiat czystej myli. Jej wczeniejsza, wyranie filozoficzna ksika (The Human Condition) powicona Strona 3

Wola - Hannah Arendt jestanalizie ludzkiego dziaania. Vita activa stanowi pierwszytemat zainteresowania i analizy. Nastpnie, po rozwaeniunatury i sensu ludzkiego dziaania, nastpujeskierowaniezainteresowania ku umysowi i analiza trzech podstawowych rodzajw aktw umysu: mylenia, woli i sdzenia. Jest to wic wyrana droga od vita activa do vitacontemplativa. Niejednokrotnie (szczeglnie w Polsce) Arendt bya zbyt Sens woli i wolnoci wsko rozumiana jako przede wszystkim pisarz polityczny. Nie na tym jednak polega jej gwny dorobek mylowy. Staje si to ostatnio, wmiar wzrostu jej sawy i powszechnoci dyskusji wok jej ksiek, coraz bardziej widoczne. Zreszt nawet jeli wemie si do rki jej prace najbardziejpolityczne, to uderza zawsze ich szeroki filozoficzny horyzont. Nie znajdziesi tam powierzchownoci politologa. Jejzainteresowania polityk zawsze naleay do tradycji Pastwa Platona czy Polityki Arystotelesa. Znaczy to tyle, efilozofiabya tam metod i sposobem mylenia,e bya tofilozofia polityki, czyli filozoficzna analiza pewnego okrelonego obszaru ludzkiej dziaalnoci. Nawet w ksiceo procesie Eichmanna, ktrajest w genezie swej dziennikarskimreportaem (Arendt pojechaa do Jerozolimy jako dziennikarka, aby napisa sprawozdanie z procesu), znajdujemykwestie filozoficzne, jak rola mylenia w dziaaniu czy problem za. We wczesnych latach powojennych, po drugiejwojnie wiatowej, Arendt blisko wsppracowaa z KarlemJaspersem, ktry jako filozof angaowasi w wiele politycznych spraw wczesnej Europy i wiata, na przykadw spraw bomby atomowej. Motywacj Jaspersa bya niewtpliwie odpowiedzialno filozofa, co rzutowao na szerokihoryzont jego interpretacjipraktycznych problemw, byyone zawsze filozoficzne. Ten sam filozoficzny wymiar vitaactiva obserwujemy u Arendt. Dlategote rozumienie jejw Polsce, gwnie jako krytyka totalitaryzmu, jest zbytwskie i mona mie nadziej, e niniejsza ksika przyczyni si do naprawienia tego bdu. Zarwno Mylenie, jaki Wola jasno dowodz,e dopatrywanie si w Arendtkogow rodzaju politologa jest zasadniczymnieporozumieniem. Wrmy wic do filozoficznego wymiaru kwestiiwoli. Najprostszerozumienie woli ujmuje j jako ludzk zdolno umysow skierowanku przyszoci. W tym sensie jestonaodmienna od pamici,ktra kieruje si ku przeszoci. Pocztek filozoficznej refleksjidotyczcej woli wie Arendtze witym Augustynem. Staroytno, jej zdaniem, nieznaa kwestii woli jako oddzielnego aktu chcenia, nie zwizanego w sposb konieczny z moliwoci odpowiedniegodziaania. Przedchrzecijaska myl utosamiaa wolnoz ,ja mog", z obiektywnymstanem ciaa,nie wyrniaanatomiast odrbnego stanu umysowego "ja chc", ktrybyby oderwanyod moliwocidziaaniazgodnegoz wol. Sefis woli i wofrtosci Dla Arystotelesa "mog" byo rwnoznaczne z "chc i mog". Mimo to Arendt Ju w Arystotelesowskim pojciu proairesis odnajduje pewne zacztki pniejszej koncepcji wolnego wyboru woli. W zasadzie jednakrozwinit koncepcjwoli jako zdolnociwyboru wprowadzadopiero Augustyn,ktry jest okrelony wksicejako pierwszy filozof woli. Augustyn, jak wiadomo, wprowadzi koncepcj ludzkiejwoli dla wyjanienia problemu za w wiecie. W sporzez manicheizmem, bronic pierwszestwa dobra wobec za i koncepcji za jako jedynie braku dobra, Augustyn uwalnia Bogaod zarzutu stworzenia za. Najwyszadobra istota nie moeby rdem za. rdem za jest jedynie czowiek. Lecz nato, by mona byot koncepcj utrzyma, czowiek nie moe by predeterminowany przez swego Stwrc, lecz musimiezdolno decydowania samemu o swych czynach i ponoszenia za nie odpowiedzialnoci. Innymi sowy,czowiekmusi by obdarzony woln wol, abyBg nie by winien za. W takimkontekcie pojawia si wyodrbnienie szczeglnejludzkiejzdolnoci umysowej, polegajcej nadokonywaniuwyboru midzy rnymi moliwociami. "Ja chc" zostajewyodrbnione spord innych stanw umysu, a take oderwane od Strona 4

Wola - Hannah Arendt samego dziaania czy zdolnoci do niego. Czowiekstaje si odpowiedzialny za sw wol. W ten sposb rodzisi take etyka intencji, pniejw peni rozbudowana przezKanta, a tak obca tradycji staroytnej, gdziesam tylko czynby moralniewany. Arendtprzedstawia jasn analiz koncepcji Augustyna. Warto pamita, e Augustyska filozofia woli bya tematem jej dysertacji doktorskiejz 1929 roku pisanej pod kierunkiem Jaspersa. W niniejszej ksice zwraca ona szczegln uwag na kwesti relacji pomidzy "chc" a"mog"w sensie zdolnoci podenia za swoj wol i wcielenia jejw czyn. Jednake Arendt pomija inn zasadnicz spraw, zwizan z pojciem wolnej woli, ktra dopierow wielewiekwpo Augustynie zostaa wyraniepostawionaprzezSchopenhauera. Schopenhauer wjasny analityczny sposb zakwestionowa pojcie "wolnej woli". Wybieramy oczywiciezawsze zgodnie z wol, lecz wybrwedle woli nie jest jesz^^ znak wolnoci, istotne bowiem jest to, czy moemychcie naszej woli. Innymi sowy, idzie o to, czy samawola Sens wolt i wolnoci jestprzedmiotem wyboru. Wybieramy wedle woli, lecz niewybieramy woli. Tym samymzatem woa nigdy nie jest "wolna", lecz jest dana, jest irracjonaln si poruszajc czowiekiem, ktra nie znajduje ju innejpodstawy i ktra znana jest nam jedynie ex postw postaci jej ucielenienia w naszych czynach. "Wolny wybr woli" nie jest wyborem, gdywola jest sil determinujc czowieka. Wola jako zdolnochcenia nie tworzyzatem domeny wolnoci, przeciwnie, jestpowodemludzkiej zalenoci. Schopenhauer podkrela, enieposiadamy wolnoci woli, a tylko wolno dziaania,pod warunkiem e adne zewntrzneprzeszkody nie uniemoliwiaj nampodania zawol. Jeli chc podnie rki podnosz j,to dziaam zgodnie z moj wol,std zudzeniewolnoci. I-eczjest to tylko wolno czynu zgodnegoz wol,a nie wolno woli. Chcenie, anite brak okrelonegochcenia, nie jestwybierane; ch podniesienia rki jestwe mnie obecna,lecz nie wybrana. Nie mog"nie chcie"mojej woli ani te jej "chcie", wola jest wic zaprzeczeniemwolnoci. Wolno nie naley do ludzkiejwoli, a jedynie dodziaania. Wydaje si,e stanowisko Schopenhauera jestnajdoskonalsz refutacjwszystkich niejasnoci Augustyskiego pojcia liberum arhitrium yoluntatis. Niestety, ksika Arendt zaledwie wymienia nazwiskoSchopenhauera, pozostawiajc jego filozofi woli bez adnej analizy. Dziwi tow pracy powiconej filozoficznejrefleksji nad wol. Motywem dla pominicia Schopenhauerajest dla Arendt to, e wola bya dla niegoKaniowsk rzeczw sobie. Jest toprawda, lecz zarazem niedostateczny argumentza ignorowaniem Schopenhauera nawet wtedy, gdyrozwaa si wol jako zdolno ludzkiego umysu. Metafizyczny czy raczej ontologiczny aspekt Schopenhauerowskich analiz woli nie przeszkodzi mu w uchwyceniuwieluistotnych momentw waciwych ludzkiej woli. W szczeglnoci jego argument, e nie ma woli woli, e wola jest pewnostateczn motywacj, ktrasama nie jest wybierana, mazasadnicz wag filozoficzn i rzutuje na sens aktw wolicjonamych, co jest tematem rozwaa Arendt. Nie tylko zreszt nieobecno Schopenhauera dziwi w tejksice. PodobnieKant niejest uznany przez Arendt za filozofa woli. Argumentem przeciw Kantowi jest to, e wistocie rzeczy podporzdkowa on wol rozumowi i ezamiastwoli mamy u niego rozumpraktyczny. Niewtpliwie, auto. Sens woli i wolnoci nomiczna wola musi by wedle Kanta wol racjonaln. Byoby jednak przesad twierdzi,e pojcie woli nie gra zasadniczej roli w filozofii Kanta, a w szczeglnoci w jegoetyce. Co waniejszejednak, Kant wnis dorozumienia wolipewienszczeglnie istotnynowy moment poprzezrozwaenie pojciaautonomii woli. Okreli wol jako zdolnoumysow, ktra (za pomoc rozumu) moe stanowi swojewasne prawo, moe stasi prawem i autonomiczn koniecznoci. Wola stanowica wasne prawo staa si tymsamym podstaw nowego sensu wolnoci ludzkiej: wolnoci, ktra nie jest arbitralnoci wyboru (jak u Augustyna),lecz stanowieniem i realizowaniem prawa. Strona 5

Wola - Hannah Arendt Tak rozumianawolno nie jest po prostu przeciwstawna koniecznoci, leczjest pewn now form koniecznoci, ktraprzeciwstawiasi jedynie koniecznoci narzuconej z zewntrz,poprzezokrelenie swego wasnego autonomicznego i koniecznegoprawa. Niezalenie wic od tego, e istotnie autonomia wolinie jest moliwa bez uczestnictwa rozumu,Kant przynosiradykalnie inne od Augustyskiego rozumieniewoli. O iledla Augustyna wolna wola sprowadza si do arbitralnociwyboru, Kantukazuje, e wolno woli polega na jej zwizaniu siwasnym prawem i porzuceniu dowolnoci. Arbitratno jest dla Kanta jedynie pozoremwolnoci, jest bowiem w istocie rzeczy poddaniemsi naturalistycznym determinacjom, jestzalenoci woli od instynktw i poda, a wic jej heteronomi. Dlatego Kantjest kamieniemmilowym whistorycznym dowiadczeniu filozoficznej refleksji nad wol. Ustanawia on granic midzy wolnocia dowolnoci. Wreszcie trzecim filozofem, ktrego niedostatecznie silna obecno dziwi w ksice o woli,jest Nietzsche. Odczuwasi nie tylko brak wyczerpujcych analiz Nietzscheaskiej woli mocy, lecz,cowicej, filozofia Nietzschego zostaje przedstawiona jako ,,odrzucenie woli". Zacznijmy odmotywacji Arendt, aby lekceway Nietzscheask filozofiwoli. Arendt wyranie przyjmuje tez Heideggera, eNietzsche jestostatnim filozofem metafizyki Zachodu, ktry zapominajc o kwestii bycia zastpuje problem byciametafizyk woli. Tym samym wedleArendt, tak jakSchopenhauer, nie wnosi on nic do rozumienia woli jako zdolnoci umysu. Taka tezaodnonie do Nietzschego jest rwnieniesuszna, jak bya niesuszna w stosunku do SchopenSens woli i wolnoci hauera. Albowiem, nawet gdyby przyj Heideggerowskinterpretacj Nietzschego jako ostatniego metafizyka, niewynika z tego, e Nietzsche nie powiedzia nic nowego i istotnego o woli jako zdolnoci umysu. Nie ma u Nietzschegoadnej przepaci midzy wol a ludzkwol. Wola, bdctosama z yciem, jest ludzk zdolnoci chcenia. I o tejzdolnoci chcenia Nietzsche mwi wiele nowych rzeczy,jakich nie powiedziano przed nim. Nietzsche dokonuje nowego zasadniczego kroku na drodze wzrostu historycznegodowiadczenia filozoficznej refleksji dotyczcej woli. Przedewszystkim niefortunny termin "wola mocy" znaczy tyle, ewola chce samej siebie i tylko wasnego wzrostu. Innymisowy, enie istniejejeden uniwersalny cel woli, leczwolajest czystym deniemnaprzd poprzez tysic celw. Wolasama jest procesem staego, nieograniczonegoustanawiania swoichcelw. Byo to dalsze, nowe wstosunku do Schopenhauera, rozjanienie koncepcji woli, pozwalajce uchwyci jej czyst istot. Dla Schopenhauera bowiem wola byawol ycia, bya wic okrelona jednym celem. DlaNietzschego wola jestsamymczystym chceniemjako takim. Jest zatem filozofiaNietzschego nowymosigniciem w zakresie rozumienia woli. Wspomnijmytylko o kilku najwaniejszych sprawach. Wedle Nietzschegoistotwoli jest tworzenie; nie ma wolibez samoprzezwyciania status quo i tworzenia nowychwartoci. Arendt dostrzega, e kwestia powstawania tego,co nowe, stanowi istotny aspektproblemu wolii wolnoci. Jest tobardzo cenne wjej ksice. Ukazuje bowiem, jakwskie jest u Augustyna pojcie wolnej woli, ktra ogranicza si wycznie do wyboru midzy istniejcymi ju moliwociami. Jednake w tym kontekcienie pada nazwiskoNietzschego, ktry wanie jak aden innyfilozof wypracowa ten aspekt woli. Dla Nietzschego wola to nic innegojak wanie tworzenie. Arendt bardzo interesujco, pod wpywem tradycji Heideggera, ujmuje wol w jej zwizkach z czasem. Wola jestzdolnoci skierowanku przyszoci. Otwanie takew kwestii lemporalnego aspektuwoli nikt nie wnis taknowychi wanych myli jak Nietzsche. Nietzsche dostrzeg,e chocia wola zwraca si zawsze kuprzyszoci, to jednaknajwikszym problemem dla woli jest jej przeszo. Synna koncepcja wiecznego powrotu jest u Nietzschegoprzede. Strona 6

Wola - Hannah Arendt Sens woli t wolnoci wszystkimanaliz woli w jej stosunku do przeszoci. Koncepcja wiecznego powrotu rzuca nowewiato na temporaln natur woli. W gruncierzeczy Nietzsche pierwszy (przedHeideggerem) dostrzeg istotny sens czasowoci jako jednoci przeszoci, teraniejszoci i przyszoci oraz wzajemnego ich przenikania si. Czas jest jednoci trzech faz, a nietylko wyrwan z caoci jedn modalnoci. Tegoaspektuwiecznego powtrzenia Arendt zupenie niedostrzega, traktujc za Heideggeremt doktryn Nietzschego jako metafizyk bytu woli. A przecie Nietzscherozwaa spraw w kategoriachniemale psychologicznych. Nietzsche stawia hipotetyczn kwesti: a co, jeli demonjaki wedrze si do twego snu i zapyta, czychciaby toycieprzey jeszcze raz tak samo,i tysic razy wicej, nic w nimnie zmieniajc? [nnymi sowy, czy istnieje czowiek, ktrybyby zdolny chcie bez zastrzee powtrzenia i ktry, cowicej,mgby to powtrzenie przyj zradoci? To pytanie, wyraone w Wiedzy radosnej, jest niczym innym jakpytaniem o istot woli, pytaniem o czasow natur woli. Idzie w nim o zasadnicz kwesti stosunku woli do przeszoci. Wola, co Arendt podkrela w swojej ksice, jestzdolnoci umysu skierowan ku przyszoci, jednake przyszo nie jest modalnoci czasu oderwan od innych jegomodalnoci, czyli od teraniejszoci i przeszoci. Wszelkiechcenie, kierujcsi ku przyszoci, dokonuje si w chwiliobecnej (rzeczywistoci woli jest teraniejszo), ktrasama zawsze oparta jest na przeszoci. Czyli, innymi sowy,akt chceniama swe odniesienie do wszystkich trzech fazczasowoci- Analiza woli nie moe ograniczy si tylko dosprawy jejstosunkudo przyszoci, lecz musiuchwyci caoksztat czasu i pokaza wolicjonalne projektowanie przyszoci w jego zwizkach z teraniejszoci i przeszoci. Nietzsche przedstawia tspraw w rozdziale O widmie izagadce w ksice Tako rzecze Zaratustra. Teraniejszo jestjak brama,w ktrej spotykaj si dwie drogi: jednaprowadzi wstecz, a druga w przd. Przecz sobie te drogi, zderzajsi ze sob gowamiw tejbramie,ktrej na imi'chwila',czyli teraz. Brama jest wizjczasu. W bramie, ktrej na imi'chwila', wolakieruje si kuprzyszoci, leczniejest wolnaod swej przeszoci. Nietzschepodkrela,e drogi zderzajsi, czyli przecz sobie nawzajem. Wola, wolna ku przyszoci,jest zwizanasw przeszoci, szczeglnie jeli nie jest Sens woli t wolnoci zdolna dojej zaakceptowania. Wola nie afirmuje przeszoci, neguje j, ale zarazem niejest w stanie jej zmieni. 'Byo'jest jak twarda skaa. W tym wanie widzi Nietzsche gwnyproblem dla woli:o ile jestona wolna wobec przyszoci,o tyle pozbawiona jest wolnociwobec przeszoci, ktraju si dokonaa iktrej nie mona ju inaczej zaprojektowa. Rzeczoczywista i kademu dobrze znana: nie mogzmienimegowczoraj. Istotnym momentem, ktryNietzschedostrzegaw tej sytuacji, jest jednak to, e ta wiadomokrpujewol rwnie w jej nowych projekcjach. Wola, ktranie moe afirmowa swego 'byo',traci wolno w projektowaniu swego 'bdzie'. Taka wola szuka zemsty na czasiei staje si w peni uzaleniona od resentymentu; zamiastswobodnej twrczoci dokonuje jedynie negacji. Ciar niechcianej przeszoci moe zniszczywolno woli w jejzwracaniu si ku przyszoci. Z perspektywy woliprzeszo jestwic najwikszym problemem, mimo e z natury swej wolakieruje si w przd, a nie wstecz. Przeszo jest dla woliwana, ona bowiem okrelawarunki projekcji przyszoci,ktra dokonuje si w kadej teraniejszej chwili. Std teNietzsche przywizuje takwag do'chwili', w ktrej spotykaj si 'byo' i 'bdzie'. Istotne jest to, czy w bramiezwanej 'chwila' obie drogi zderzaj si,czyli, czy znajduj siwkonflikcie, czy te jest moliwe ich przyjazne,niekonfliktowe spotkanie. A jelitak, to na czympolegaoby istotneuniknicie konfliktu woli, ktry Strona 7

Wola - Hannah Arendt jniszczy, ktry deformujejej naturalnzdolno chcenia zwrcon ku przyszoci. Rozwizaniemtejkwestii jest dla Nietzschego myl o wiecznym powrocie. Myl ta nie mwi po prostu, ewszystkostale wraca, e czasjest koem. Mylta natomiastmwio jedynie hipotetycznympowrocie. Myl ta mwi o zadaniu pytania o moliwo zaakceptowania powrotu, nie jestnatomiast tezo koniecznoci powrotu. Pierwsze jejsformuowanie w Wiedzy radosnej jest niezwykle charakterystyczne: a gdyby demon wdar si do twego snu i zapyta,czychciabypowtrzy swe ycie, to co by odpowiedzia? Ta hipotetyczno zawarta w myli owoli i czasie bywa czsto przeoczana. W jakim sensie myl o wiecznym powtrzeniu rozstrzygaproblemwoli przedstawionyfiguratywnie wwizji bramy/chwili,w ktrej spotyka si 'byo' i 'bdzie'? Nietzschenajpierw wskazuje nazderzenie si dwch drg, na ich kon. Sens woli i wolnoci flikt. Lecz zarazpotem pyta; ale czy tak musi by, czy tospotkanie nie moe mie innej, bezkonfliktowej, natury? Odpowied jest pozytywna imylo wiecznym powtrzeniuprzynosij wanie. W Tako rzeczeZaratustrakilkakrotniepojawia si krtka fraza: "Bylo to ycie? Daleje! Jeszczeraz! " Zawarta jest w niej cala tre myli o wiecznym powtrzeniui zarazem rozstrzygnity jest problemprzeszociz punktu widzenia woli. Jeli wola, wbramie 'chwila', jestzdolna zaakceptowa obie drogi: 'w przd' i 'wstecz', jelinie widzi midzynimi konfliktu, to taka wola jest gotowapowtrzy sw przeszo bez adnego sprzeciwu. Gotowo powtrzenia (hipotetycznego) jest niczym innym jaktylko reaftrmacj woli przezsam siebie, jeli istotnie 'wczoraj'byo dzieem mojejwoli, jeli we 'wczoraj' ucielenia simoja wola, to nie ma powodu, by 'dzi', w nowej chwili, niepotwierdzi tego, nie ma powodu, by dzi nie mc powiedzie: jeszcze raz to samo i tysic razy wicej, wszystko bowiem to tylko moja wola i w niej nie znajduj powodu donegacji przeszoci. Wola z istoty swej jest afirmacj, zwrcona w przd jest afirmacj i urzeczywistnianiem celw,zwrcona wstecz jestreafirmacj. Reafirmacja to stosunekwoli do swej przeszoci. A najwyszform reafirmacji jestgotowo powtrzenia. "Byto to ycie? Jeszcze raz! " Takmwi wola o samej sobie. KoncepcjaNietzschego przypomina zdanie wypowiedziane okoo p wieku wczeniej przez innego wielkiego psychologa, przez Stendhala, ktry w Pustelni parmeskiej pisa: "C za grubiastwo wobec samego siebie! czemuprzypuszcza, e mam wicej rozumu dzi, nimiaemwwczas, kiedym powzi ten zamiar? '" Tak wic wola zdolna do reafirmacjito takawola, ktrajest w stanie'wybawi' wasn przeszo. Przeszo zperspektywy wiecznego powtrzenia nie jest juciarem 'twardym jak skaa', nie jest juduej czym, co przeczy woli,w bramie 'chwila', lecz uzyskuje potwierdzenie w postaciprzekonania 'takom wanie chcia'. Wprawdzie 'byo' niemoe by zmienione, ale te nie jest negowane,jest czym,cozostaoby powtrzone. W ten sposb wola, poprzez mylo wiecznym powtrzeniu, odzyskuje takewolno wobecprzeszoci, ktra jesttylko manifestacjteje woli. Takie Stendhal, Pustelniaparmenska. PIW, Warszawa 1955, t. II s146 Sens woli i wolnoci wybawienie przeszoci jest centralnym momentem caejNietzscheaskiej analizy zwizkw woli z czasem, czyli,innymi sowy, koncepcji czasowoci woli. Kwestia czasowoci woli wykracza znacznie pozafragmentaryczn i naiwnieprost tez, e wola zwraca si ku przyszoci. Analizaczasowoci woli dokonana przez Nietzschego wyprzedza doniose rozwaania powicone sensowiczasu dokonanew naszymstuleciu przez Husseria i Heideggera. Tyle zwizych uwag o koncepcji wiecznego powtrzenia,potrzebnych Strona 8

Wola - Hannah Arendt dlapokazania, e Nietzsche, dziki swej analiziezwizkw woli zczasem, wnis wiele nowego do rozumienia woli jako zdolnoci ludzkiego umysu. Wielce interesujcym momentem ksiki Arendt jest czdotyczca Heideggera i jegopnej ideimwicej o potrzebie zaniechania woli. Heidegger nie jest filozofemwoli, jednake kategoria woli gra istotn rolw jego pismach. Jestona wbudowana w kontekst szerszych spraw ni sama wola. Heidegger moe bywczony w dzieje koncepcjiwolidzikizasadniczemu odrzuceniu woli. Jego filozofia jest prbprzezwycienia problemu woli, jest relatywnym zamkniciem, clture, jej historii. Jedn z jej zasadniczych konkluzjijest wezwanie do zaniechania chcenia na rzecz pasywnegooczekiwania i otwarcia mylenia na kwesti bycia. Negacjawolico brzmi prawie po Schopenhauerowsku, choz Schopenhauerem niema nicwsplnego ma by remedium na kryzys zachodniej kultury spowodowany nauki technik. Aby zrozumie t negacj woli,pojawiajc si w pnychpismach Heideggera, trzeba odwoasi do jego krytycznej analizy historii metafizyki. Historia metafizyki jesthistori zapominaniao byciu, a zarazem histori manifestacji bycia. Mwic omanifestacjach bycia, czyli o bytach,filozofowie tym samym zapominali o tym,co nieobecne, coukryte za tymi bytami, czyli o byciu samym. Heidegger zmierza do przezwycienia dwudziestu piciu wiekw metafizyki poprzez zasadnicz transformacj mylenia. Jednymz bdw nowoytnej metafizykibyo przeksztacanie byciaw przedmiot badania, czyli jego subiektywizacja. Przedmiot jestbowiem zawsze zrelatywizowany do poznajcegopodmiotu. Tym samymte natura traci swj pierwotny,w peni niezaleny, sens, a zostaje pojta jakodomena dziaa czowieka, czyli nastpuje jej relatywizacja i subiekty. Sens wolt i wolnoci wizacja. Bycie nie jest nadal czym pierwotnym, lecz jedynie wtrnym, bdcym ze wzgldu na czowieka. Ta subiektywizacja dokonywaa si przez wieki historii filozofii: wKartezjaskim cogito, gdzie ludzkie mylenie ustanawia istnienie, w Kaniowskim fenomenie zrelatywizowanym przeztranscendentalne formy i kategorie etc. Ostatnim krokiemnatej drodze subiektywizacji kwestii bycia jest, wedle Heideggera, Nietzscheaska wolamocy. wiat, utosamiony wistocie swej z yciem, zwol, jest zbudowanywyczniez ludzkich celw i dziaa. Kategoria woli suy do najpeniejszej subiektywizacjibycia, jest ostateczn form zapominania o pierwotnoci iniezalenoci natury. Lecz filozofowie tylko w czci ponosz win za to zapomnienie o tym,e bycie to co, co przede wszystkim jest, a wic co przedewszystkim zachowuje sw pen niezaleno od czowiekai jego poczyna umysowych czy materialnych. Innym rdem tego stanunaszej kultury s naukicise i wywodzcasi z nich technika. Zasada wyraona przez Comte'a:savoirpour pouYoir oddajewietnie sensracji Heideggera. Celemnauki i technikijest opanowanie wiata, uczynienie go w peni obiektem ludzkiej manipulacji, poddanie go wadzy czowieka. Jest to prawda niepodwaalna. Nie tylko jednak idzie o to, e wiedza suy panowaniu,leczprzede wszystkim o wywodzce si z tegoprzewiadczenie, etak jest dobrze i takby powinno. Kady wspczesny czowiek jest gotwwymieni tysic poytkw pyncychz wiedzy i techniki. Heidegger natomiast t wanie ocenkwestionuje. Nie neguje on jednak praktycznych poytkwtechniki, przeciwnie, raczej je akceptuje. Natomiast przedmiotem jego troskijest to, co tracimy przez t dominacjtechniki i zwizanej z ni instrumentalnejmentalnoci. Jegokonkluzja gosi, e tracimy znacznie wicej, nizyskujemy. Tracimy natur, pikno, sens bycia. Warto tu przypomnie,co pisze on w artykule Pytanie o technika o rzece Ren. Ren,kiedy cud natury, temat legend i poematw, miejsce "zotaRenu", dzi jest Strona 9

Wola - Hannah Arendt Renem elektrowni wodnych i statkw turystycznych. Ren, kiedy czczony i podziwiany, bdcywcieleniem pikna i natchnieniem Hlderlina,dzi jesttylko uyteczny, dzi jest "uywany" przez czowieka je-' Por. M. Hejdegger. Budowa. mieszka, myle. Czytelnik. Warszawa1977. Sens woli i wolnoci dynie jako rodek w realizacji jego doranych celwi zaspokajaniu potrzeb. Poytki turystyki s niewtpliwe, lecz jakajest za nie cena. Co ludzko tracibdc cywilizacj naukow i technicznie sprawn? Zdaniem Heideggera, to, co jestutracone, nieda si przedstawi w adnym rachunku ekonomicznym, jest bowiem tak wielkie,e niewymierzalne. Bycie, natura, pikno spoza wszelk miar. Ale wanieto, co jest pozawszelk ludzk miar, zostao utraconeprzez dzisiejszego czowieka,przezjego kultur i cywilizacj. Trudno nie przyzna Heideggerowi racji, gdy biadai pacze nad t utrat. Lecz Heidegger czynico wicej. Jako filozof take myli. Wanie to MYLENIEHeideggerowskie jest istotne. Interesuje go bd w myleniu ludzkim,jaki zosta popeniony,by otworzy wiat dla tej dewastacji. Dla dewastacji Renuprzez elektrownie i statki z turystami, dla odebraniaRenuHolderlinowi. W tej sytuacjina awie oskarenia zasiada"wola". Pojcie woli jako istoty wiata jest tym bdem mylowym, ktry otworzy wrota dla dewastacji Renu, taksamo jaknauka i technika s temu winne. Idea woli, ideasiy, idea panowania,ideamanipulowania. Metafizykawolijest mylowym odpowiednikiem dziaania techniki. To "wola mocy" odbiera nam Ren. Niewiele ju trzeba doda, by zrozumie, czemu Heidegger wysuwa postulat negacji woli. Metafizyka woli jest koncepcj tak skrajnie lansujc subiektywizm czowieka, ew istocie rzeczy pozbawia czowieka wiata w ogle. Wolajest chcipanowania niszczcnatur. Najciekawsz jednak spraw jest to, co Heidegger przeciwstawia metafizyce woli. Za odpowied wystarczy jednosowo:Gelassenheit. Lecz znaczenie tego sowa dalekie jestod oczywistoci. Heidegger zwraca si do pojcia uywanego w dawnej mistyce. Najoglniej rzecz biorc, chce przezjego uycie powiedzie tyle, co: "pozwoli byciu by". "Spokojne oczekiwanie" moe by innym wyraeniem tej samejtreci. Spokojne oczekiwanie znaczy: gotowoi otwarto,umoliwiajce przyjcie prawdy bycia. Ten stan otwartoci na prawdbycia oznacza zarazemzawieszenie woli, zawieszenie wszelkiego chcenia. "Chcienie-chcenia": taka jest nowa Heideggerowska formua wobec woli. Zawieszenie woli jednak nie jako cel sam w sobie,lecz zawieszenie woli jako warunek otwarcia na inne praw. Sens woli i wolnoci dy ni teczysto instrumentalne dostarczane przez nauk. Zawieszenie woli jako zmiana stosunku do natury:zaniechanie manipulacji na rzecz kontemplacji i podziwu. Zawieszenie woli jako powrt do podlegoci wobec natury zamiast obecnegonad ni panowania. Heidegger powiada: niech Ren panuje nad Hlderlinem, ktry wyraa jegopiknow poezji, niech Ren dostarcza nam legend o swymzlocie, zamiast czowiek miaby nadal panowa nad Renem,jak to dzieje si dzi. W tym sensie stan nieobecnoci wolijawi si jako stan pozytywny. Nieobecno woli moe otworzynowe horyzonty, ktre teraz s zasoniteprzez wolpodboju i dominacji. Heidegger, jako filozof, dokonuje zmian przez zmiansposobu mylenia. Strona 10

Wola - Hannah Arendt Dziaaniebywa bdem filozofa. Przezwycienie metafizyki oznacza zapocztkowanie nowegotypu mylenia. Nauka nie mylipowie Heidegger w swejksice powiconej kwestii mylenia. Naukapoznaje i manipuluje. Nowy sens mylenia, o ktrym mwi Heidegger,zwizany jest z Gelassenheit i zzawieszeniemwoli. Jesttomylenie, ktrenie jest chceniem ani dziaaniem, leczraczejwycofaniem ze wiata i pasywnoci. Jest ono raczejotwartoci i gotowoci przyjcia prawdy ni odkrywaniemprawd. Jestto mylenie, w ktrym wyrane jest pierwszestwo bycia przed czowiekiem. W myleniu tym suchaniebycia poprzedza wszelk aktywno. Jest to mylenie, ktrewypowiada prawdbycia przez sw pasywno, przez swepoddanie siczemu wyszemu ni myl sama. Jzykiemmylenia bycia jest przede wszystkimpoezja. Wszystkiemomentytej transformacji mylenia oscyluj wok kwestiinegacji woli. Bez przezwycieniawoli panowanianowy typmylenia nie moe zaistnie. W tym te sensie jest Heideggerfilozofem refutacji woli, azatem ostatnimfilozofem woli. Nakoniec trudno si nie oprze pewnym skojarzeniomzSchopenhauerem, gdy si powiada, e stan nieobecnociwoli jest stanem pozytywnym. W zasadzie niema adnychpodobiestw pomidzy Schopenhauerem a Heideggerem,a ilo rnic jest nieskoczona. Jednake uderzajce jest,e obaj dopatruj si w braku woliczego pozytywnego. Moe po prostu, mimowszystko, obaj odkrywaj tesamepodstawowe prawdy woli. A mianowicie, e negacja wolijeststanem spokoju, stanem biernego ukojenia. Anastpnie, e to ukojenie moliwe poprzez zanegowanie chcenia Sefts woli iwolnoci stajesi okazj do otwarcianowych horyzontw, do ukazania rzeczy,ktre z perspektywy wolipozostaj zakryte. Cowicej, tym,co zakryte dla woli, jest pikno i sztuka. Dopiero zawieszenie indywidualnej woli,cakowitabezinteresowno dajcaukojenie, przynosi dowiadczenie pikna. Dla Schopenhauera tsztuk jest przede wszystkim muzyka, dla Heideggera jest to poezja, ktra jedynie jest zdolnado goszenia prawdy bycia. Ksika Arendt przynosi obszern i interesujc analizfilozofii Heideggera. Poniewa pne prace Heideggerasw Polsce maoznane i trudno dostpne, tym cenniejsze jestudostpnienie tych analiz czytelnikowi polskiemu, aby chow ten sposb uobecni tefundamentalne dla wieku XX koncepcje. Ksika Arendt pokazuje bardzo szerok panoram najwaniejszych filozoficznych koncepcji woli. Ju sam oglnyzamiar ksiki:zarys historii filozofii woli, jest bardzo cennym i ambitnym przedsiwziciem wczasach, w ktrych dominuje wskie przyczynkarstwo. Wnikliwe analizy Arendt,oparte na gbokiejznajomocikultury antycznej,myliredniowiecznej i filozofii niemieckiej,wprowadzaj czytelnika w zasadnicze problemyfilozofiiwoli. Pierwsze wyrane okrelenie woli jako ludzkiej zdolnocidokonywania wyboru wprowadzi Augustyn. Arendt ledzijednak rwnie wczeniejsz histori myli i ukazuje prekursorw koncepcji woli. Ksika zawiera cenne analizy Arystotelesowskiej etyki,dokonane zpunktu widzenia zwizkupomidzy dziaaniem a pragnieniem, i ukazuje obecnow niej rozumu praktycznego. Obszerne rozwaania powicone zostay witemu Pawowi oraz kwestii niezdolnociwoli do okrelenia dziaania. Wiele uwagi powica autorkatake myli stoikw, a w szczeglnoci Epikteta: przypisujemu wiar w potg woli, ktra jest w stanie negowa siebiesam, czyli chcie nie-chcenia czego. Analizy myli redniowiecznej koncentruj si naAugustynie; "pierwszym filozofie woli". Ponadtozwizki woli z intelektem s przedstawione na przykadzie prac Tomasza z Akwinu i Dunsa Szkota. Z filozofii nowoytnej analizowane s przede wszystkimkoncepcje Hegla, Nietzschego i Heideggera. Ksika Arendtdaje zatem wgld w caedzieje filozofii. Hanna Buczynska-Garewicz. NOTA WYDAWCY Strona 11

Wola - Hannah Arendt Jakoprzyjacika i wykonawczym literackiej woli HannyArendt przygotowaam do druku jej ycie umysu. Krtszawersja pierwszego tomu. Mylenie, ukazaa si w 1973 rokujako tekst wykadw Gifforda wygoszonych przez autorkna Uniwersytecie Aberdeen. W roku 1974 zostaa rwniewydana pierwsza cz tomu Wola. Pierwsze wersje obutomw: Mylenia i Woli,byy podstaw wykadw autorki wNew School for Social Researchw Nowym Jorku w latach1974-1975. W imieniuHanny Arendt pragn podzikowa profesorowi ArchibaldowiWernhamowi oraz profesorowi Robertowi Crossowi z Uniwersytetu Aberdeen oraz paniomWernham i Cross za uprzejmo i gocinno w czasie wygaszania przez ni wykadw Gifforda. Wyrazy wdzicznoci nale si rwnie senatowi tego Uniwersytetu, ktryzaprosi j do wygoszenia tych wykadw. W swoimwasnym imieniu, jako wydawca, pragn podzikowa przede wszystkim Jerome Kohnowi, asystentowiHanny Arendt w New Schoolza nieustajcpomoc w rozwizywaniu trudnych problemw nastrczanych przez tekstorazza biege i staranne wyszukiwanie i sprawdzanie przypisw. Poza tym jemui Larry'emu Mayowi jestemwdziczna za sporzdzenie indeksu. Szczeglne podzikowaniakierujdo Margo Viscusi za jej anielsk cierpliwoprzyprzepisywaniu rkopisu, penego redakcyjnych poprawek i dopiskw poczynionych rnymi charakteramipisma. Jestem jejrwnie wdziczna za wnikliwepytaniadotyczce redakcji tekstu. Dzikuj jej mowi, Anthony'emu Viscusi. za uyczanieuniwersyteckich skryptw,ktre bardzo pomogy w wyszukiwaniu wielu tajemniczychcytatw. Dzikuj mojemu mowi, Jamesowi Westowi, zajego nieocenione skrypty z Filozofii oraz za stal gotowodo dyskusji o rkopisie i zwizanych z nim trudnociach. i\'ow wydawcy Jestem mu rwnie wdziczna za przecicie kilku gordyjskich wzw, jakie pojawiy siw oglnymukadzie tychtomw. Pragn podzikowa LottcieKhler, wspodpowiedzialnej wraz ze mnza literack spucizn HannyArendt, za udostpnienie wydawcyodpowiednich ksiekz ksigozbioru Hanny Arendt oraz ogln pomoc ipowicenie. Szczeglne wyrazy uznania kierujpod adresem Roberty Leighton i jej zespou w Harcourt Brace Jovanovichza ogromny wysiek i pomysowo woone w opracowanie rkopisu. Bya to praca wykraczajca znacznie pozazwyk praktyk wydawnicz. Gorco dzikuj WilliamowiJovanovichowi za osobiste zainteresowanie ksik, ktrezamanifestowa swoj obecnocina trzech wykadachGifforda wygoszonych przez autork. HannahArendt byadla niego kim wicej nitylko autork, a ona ze swej strony bardzo sobie cenia zarwno jego przyja, jak rwniejego komentarze i krytyczneuwagi do jej prac. Po mierciHanny Arendt William Jovanovich suy mi sta zachti wsparciem. Starannie przeczyta opracowany rkopis orazzasugerowa zajcie si rwnie materiaem dotyczcymsdzenia, zawartym w wykadach autorki o Kancie. Przedewszystkim jednak zechciawzi nasiebie cz trudnychdecyzjidotyczcych zarwnodrobiazgw, jak i powanychkwestii zwizanych z tekstem. Winnam wreszciepodzikowa moim przyjacioom,Stanleyowi Geistowi i JosephowiFrankowi, za pomoc w rozwizywaniu problemwjzykowych nastrczanych przez rkopis, a takeWemerowi Stemansowi z Instytutu Goethego w Paryu za pomoc germanistyczn. Podzikowania kieruj rwnie pod adresempisma "The NewYorker" za zamieszczenie na swoich amachtomu Mylenie (z kilkoma niewielkimi zmianami); dzikuj Williamowi Shawnowi za entuzjastyczne przyjcierkopisu, ktre z pewnocibardzo ucieszyobyautork. Wreszcie, i przede wszystkim, pragn wyrazi moj wdziczno dlasamej autorki, Hanny Arendt, za przywilej pracynad jej ksik. Mary McCarthy. WSTP Ten drugi tom ycia umystu bdzie powicony kolejnejwadzy umysu: woli, oraz cile z ni zwizanemu problemowi wolnoci, ktry jak mwi Bergson . jest dla nowoytnoci tym,czym byy dla staroytnych paradoksyEleatw". Fenomeny, jakie musimy tu rozway, skrywajsi w znacznej mierze pod pokadami teoretycznych rozumowa, ktre zjednej strony napewno nie s czymarbitralnym i Strona 12

Wola - Hannah Arendt dlatego nie mona ich pomija, z drugiej jednakstrony odchodz od rzeczywistego dowiadczenia chccegoego na rzecz doktryn i teorii niekoniecznie zainteresowanych "trzymaniem si fenomenw". Jedna z przyczynnasuwajcych si trudnoci jest bardzoprosta: wadza zwana wol nie bya znanastaroytnymGrekom; zostaa odkryta na skutekdowiadcze, o ktrychnie sycha prawienic przed pierwszym wiekiem erychrzecijaskiej. Nastpne wieki zmagay si z problemempogodzenia tej nowo odkrytej wadzyz gwnymi zasadamifilozofii greckiej. Ci bowiem, ktrzy oddawalisi rozmylaniom, nie chcieli ju wwczas cakowicie porzuca filozofii,by poprzesta na mwieniu za Pawem: "Wyznajemy Chrystusa ukrzyowanego,zgorszeniedla ydw i gupstwo dlapogan". Zreszt, jak zobaczymy, tylkosam Pawe by naprawd zdolny do takiej postawy. Wszelako koniec ery chrzecijastwa w adnym razie nieoznaczakoca trudnoci zwol. Owa naczelna icilechrzecijaskatrudno,polegajca na niemonoci pogodzenia wiary we wszechmogcego i wszystkowiedzcego Bo. 26Wstffi ga z roszczeniami wolnej woli, przetrwaa i gboko przenikna w wieki nowoytne, w ktrych czsto napotykamy tesame linie argumentacji, co poprzednio. Uwaano, e wolnawola koliduje z prawem przyczynowoci albo (pniej) e meda sijej pogodzi z prawami Historii, ktrej sens mia tkwiw postpie i koniecznym rozwoju ducha wiata. Trudnoci te trway nadal nawet w czasach, w ktrych obumarywszystkie tradycyjne zainteresowania metafizyczne i teologiczne. Na przykad John Stuart Mili stwierdzajc:"Naszawewntrzna wiadomo mwi nam, e posiadamy twadz [wol], gdy tymczasem cae zewntrzne dowiadczenie ludzkiej rasymwi, e nie czynimy z niej uytku", streszcza tylko pewien czsto powtarzany argument. Z kolei Nietzsche, by sign po przykad skrajny, nazywa "doktrynwoli najiatalniejszym faszerstwemw dziejach psychologii,wymylonym po to tylko, by suyo za narzdzie kary". Najwiksz trudnoci,z jak musisi zetkn kada dyskusja o woli, jestprosty fakt, e nie ma adnej innej wadzyumysu, ktrej istnienienegowaobylubpowtpiewao w nietakwielu znakomitych filozofw. Wspczenie czyni toGilbert Ryle. Wola jest dla niego "sztucznym pojciem",ktremu nie odpowiada nic, co istnieje czykiedykolwiekistniao, aktre stwarza jedyniebezuyteczne zagadki podobnie jak wiele innych metafizycznychbdw. Najwyraniej niewiadomy dorobku swoich znakomitych poprzednikw, Rylema na celu obalenie "doktryny, twierdzcej,e istnieje Wadza [. ] [zwana] wol i, co za tym idzie, emaj miejsce procesy i operacje odpowiadajce temu, coopisuje onjako chcenia". Ryle przypomina,e "Platoni Arystoteles nigdy o nich niewspominali w swoich licznychszczegowychrozwaaniach o naturze duszy i sprynachpostpowania". Nie znali jeszcze tej osobliwej hipotezy nastpnych epok, ktrej akceptacjanie opieraa si na adnym nowym odkryciu, lecz tylko na postulacie istnieniajakich duchowych energii. WstpV W naturze kadego krytycznego badania wadzy woli leyto, e podejmuje j "zawodowy myliciel" (Kaniowski Denker von Gewerbe). Budzi topodejrzenie, e denuncjowaniewoli jako jedynie iluzji wiadomoci i odrzucanie samegojej istnienia, uzasadniane niemal identycznymi argumentami przez filozofw najrniejszych proweniencji, jest,bymoe, skutkiem jakiego podstawowego konfliktu pomidzy dowiadczeniem mylcego ego a dowiadczeniem ego,ktre chce. Umys,ktry myli, i umys, ktry chce, jest zawsze jednym i tym samym umysem, tak jakjedno i tosamo ,Ja"jednoczy ciao, duszi umys. Fakt, e oceny ferowane przezmylce ego w odniesieniu doinnychaktywnoci umysuciesz si zaufaniem, jako pozbawione uprzedzei obiektywne, mgby siprzetowydawa spraw oczywist. Takjednak nie jest, poniewa pojciewolnejwoli nie tylko suyjako konieczny postulat kadej etyki i kadego systemuprawnego, ale sama wola jest (mwic sowami Bergsona)"bezporednidan wiadomoci", tak samo jak "ja myl"u Kanta albo cogito u Kartezjusza, wktrych istnienie rzadko wtpiono w tradycyjnej filozofii. Uprzedzajc dalszerozwaaniazauwamy, e tym, co nieuchronnie budzionieufno Strona 13

Wola - Hannah Arendt filozofw do woli, by jej zwizek z wolnoci: "Jeli z koniecznoci musz chcie, dlaczego wogle mwio woli? ", powiada Augustyn. Kamieniemwgielnym wolnegoaktu jest wiadomo, etego, co uczynilimy, moglimy rwnie dobrze nie uczyni co przecie nie jest prawd, gdy chodzi o podanie i pragnienie. Tam bowiem potrzeby ciaa, koniecznoci zwizane z procesami yciowymiczy chociaby zwyka sia tkwica w chceniu czego, coma si w zasigurki, mog przeway wszelkie roszczeniawoli czy rozumu. Wydaje si, e chcenie ma nieskoczeniewiksz wolno ni mylenie, ktre nawet w swych najbardziej nieskrpowanych, spekulatywnychformach nie moeumkn prawuniesprzecznoci. Nigdy jednak ten nieza. Wsttp przeczalny fakt nie byi odczuwany jako nie zmcone bogosawiestwo. Ci, ktrzy oddawali si rozmylaniom,o wieleczciej odbierali go jako przeklestwo. W dalszych rozwaaniach uznaj wewntrzne wiadectwoJa chc" zadostateczny dowd realnoci fenomenu woli. Wanie dlatego, e zgadzam si z Ryle'emi wielomainnymi ifenomen ten oraz wszystkie zwizane z nimproblemy nie byy znane staroytnym Grekom, musz przyj to, czemu Ryle zaprzecza: ot wadza woli zostaa ,,odkryta" i mona okreli, kiedy to nastpio. Krtkomwic, bdanalizowa wol z punktu widzenia jejhistorii,cosamow sobie wie si z pewnymi trudnociami. Czy ludzkie wadze, w odrnieniu odwarunkw i okolicznoci ludzkiego ycia, nie s rwniedawne, jak pojawienie si czowieka na Ziemi? W przeciwnym wypadku, czymoglibymy rozumieliteratur i myli minionych wiekw? A przecie uprawiamy "histori idei" i nietrudno przeledzi w jej ramach losy ideiwolnoci, czyli proces, w ktrymsowo oznaczajce pewien status polityczny status wolnego obywatela, a nieniewolnika oraz pewien fizycznystan, mianowicie stan zdrowego czowieka, ktrego daonie jest sparaliowane i moe sucha umysu, zamienia siw okrelenie wewntrznej dyspozycji, dziki ktrejczowiek moe czu si wolny, nawet jeli w rzeczywistoci jest niewolnikiem lub nie moe rusza rkami i nogami. Idee s wytworami umysu i badanie ich historiizakada przekonanie o niezmiennej tosamociczowieka ich wytwrcy. Powrcimy do tegoproblemu nieco dalej. A jednak faktem jest, e przed powstaniem chrzecijastwanie spotykamy pojcia wadzy umysu, ktra odpowiadaaby "idei"wolnoci, tak jak wadza intelektu odpowiadaaprawdzie, wadza rozumu za rzeczom wykraczajcym ponad ludzk wiedz albo, inaczej, znaczeniu. Nasze rozwaania na temat zdolnoci chcenia i jej funkcjiw obrbie ycia umysu rozpoczniemy od przeledzenia poWstp29 klasycznej i przednowoytnej literatury bdcej wiadectwem dowiadcze umysowych, ktre spowodoway odkrycie tej zdolnoci. Chodzi o literatur z okresu od Pawiowego Listu do Rzymiando wystpienia Dunsa Szkota przeciwko stanowisku Tomasza z Akwinu. Najpierwjednak zajmsi krtko Arystotelesem. Po czci dlatego, e "filozofmia decydujcy wpyw na myl redniowieczn, poczciza dlatego, e jego pojcie proairesis jest, moim zdaniem,poprzednikiem pojcia woli i moe stanowi przykad tego,jak stawiano pewne pytania zwizane z ludzk dusz i jakna nie odpowiadano przed odkryciem woli. Ta cz obejmujca rozdziay II iIII zostanie jednakpoprzedzona do dugimi wstpnymi rozwaaniamina temat argumentw i teorii, ktre od czasu odrodzeniasi filozofiiw XVII wieku przysoniy wiele autentycznychdowiadcze wczeniejszych czasw. Chcc nie chcc, podchodzimy do naszego problemu wyposaeni w te wanieteoriei argumenty. Ostatnia cz ksiki rozpocznie si analiz "nawrcenia" Nietzschego i Heideggera na filozofi staroytn i pokae je jako konsekwencjodrzucenia przez nich zdolnocichcenia. Nastpnie zapytamy, czy ci, ktrzy powicaj sidziaaniu, nie s czasem w lepszej sytuacji, gdy chodzi ouporanie siz problemami nastrczanymi przez wol, ni ci, ktrzy powicaj si rozmylaniom, bdcy przedmiotem rozwaa w pierwszym tomie tego studium. Strona 14

Wola - Hannah Arendt Bdzie wic mowao woli jakordle dziaania, to znaczy ,,wadzyspontanicznego rozpoczynania seriikolejnych rzeczy lubstanw" (Kant). Bez wtpienia przez sam fakt swoich narodzinkady czowiek stanowi taki nowy pocztek. Bymoe, jeli wzi pod uwag wielo faktw skadajcychsina ludzk egzystencj, wadza rozpoczynania, ktr czowiek rozporzdza, odpowiada wanie faktowi narodzin. Byoby tozgodnez niektrymi rozwaaniami Augustyna,w ktrych zauwaa on, e wola bywa rozumiana jako aktu. Wstp alizacja principium mdmduationis. Pytaniem pozostajeto,jak owa wadza polegajca na zdolnoci rozpoczynania czego nowego a zatem wadza "zmieniania wiata" moedziaa w wiecie zjawisk, w otoczeniu zoonym z faktw,ktre ju z samej definicji s stare i ktre nieubaganie przeksztacaj ca spontaniczno nowo przybyych na wiatludzi w owo waciwe faktom "ju si stao" flerifactussum. I. FILOZOFOWIE l WOLA l.Czas i aktywnoci umysu Pierwszytom ycia umysu zakoczyampewnymi spekulacjami na temat czasu. Prbowaamrzucinieco wiatana bardzo stare pytanie, ktre Platon postawi jakopierwszy, cho nigdy nie udzieli na nie odpowiedzi. Gdzie znajduje si topos noeos,w region umysu, w ktrym zamieszkuje filozof? 1 W trakcie swoich rozwaa przeksztaciamto pytanie na: "Gdzie jestemy, kiedy mylimy? "Dokd towycofujemy si, wycofujc si ze wiata zjawisk i wstrzymujc wszystkiezwyczajne czynnoci, aby praktykowa to, doczego na pocztku naszejfilozoficznej tradycji z takimnaciskiem nakania Parmenides; "Patrzna to. co umyka zmysom, lecz niezawodnie prezentuje si umysowi"2. Jeli odnie to pytanie do kategorii przestrzennych,mona na nie odpowiedzie jedynie negatywnie. Co prawdaniewidzialne, mylce ego poznajemy w jego nierozerwalnej unii z ciaem, a ciao to jest zadomowione w wieciezjawisk przybyo bowiem na ten wiat pewnego dniai wie,e pewnego dnia go opuci. Pomimo to jednak mylce egojest cile biorcnigdzie. Wycofuje si ze wiata zjawisk, nieczynic wyjtku i dla wasnego ciaa, a co za tym idzie, wasnego "ja", ktrego ju sobie nie uwiadamia. To dlategoPlaton mg ironicznie nazwa filozofa czowiekiem rozmiowanym w mierci,a Valery powiedzie: "Tantt je penseet tantt je suis'\ zczego wynikao, e mylce ego traciwszelkie poczucie rzeczywistoci oraze to drugie realne. /. Filozofowie i wota i widoczne "ja" nie myli. Wynika std, e nasze pytanie: "Gdzie jestemy,kiedy mylimy? ", jest postawione niewaciwie, jako e zadaje si je stojc poza samym dowiadczeniem mylcego ego. Kiedy jednak zdecydowalimy si zbada, w jaki sposbmylce ego przeywa czas, stwierdzilimy, e pytanie to junie jest tak bardzo nie na miejscu. Pami, ktra uobecniato, co nieodwoalnie minione, a zatemnieobecne dlazmysw, byia zawsze najbardziej wiarygodnym, wzorcowymprzykadem takiej wadzy umysu, ktra czyni dla obecnymto, co niewidzialne. Za spraw tejwadzy umyswydaje sisilniejszy ni rzeczywisto; t swoj si przeciwstawiaonwewntrznej marnoci wszystkiego, co podlega zmianie. Chowa i odgrzebuje ponownie (collects and re-collects) to,co w przeciwnym raziebyoby skazane na zniszczenie i zapomnienie. Obszarem czasu, wktrym dokonuje siowowybawiajce dziaanie pamici, jest teraniejszo mylcego ego. Jest to rodzaj trwajcej "dzisiejszoci" (hodiemus,"dzie dzisiejszy", mwi Augustyn o boskiej wiecznoci)3,"trwajce teraz" (nwcstans) redniowiecznych medytacji,"trwajca teraniejszo" (present quidure Bergsona)4 albo"luka pomidzy przeszoci a przyszoci", jak nazwalimy to interpretujc Kafkowsk parabol czasu. Przyjmujcredniowieczninterpretacj tego szczeglnego dowiadczenia czasu,mwic onim jako ozblieniu si do boskiejwiecznoci, dochodzimy z koniecznoci do wniosku, e zaspraw aktywnoci umysunie tylko przestrzenno, Strona 15

Wola - Hannah Arendt alerwnie czasowo ulega prowizorycznemuzawieszeniu. Jednak interpretacja ta spowija nasze ycieumysowe aurmistycyzmu i wdziwny sposb przeocz najzwyklejsze cechydowiadczenia. Wszakustanawianie "trwajcej teraniejszoci" jest"zwyczajnym i banalnym aktem naszegointelektu5, spenianym przeze we wszelkiegorodzaju refleksji, bez wzgldu na to, czyjej przedmiotem s codziennezdarzenia, czy te uwagakieruje siw niej na rzeczy, ktre l. Czas i aktywnoci umyslu nazawsze pozostan niewidzialne i poza zasigiem czowieka. Aktywno umysu zawsze stwarza dla siebie un presentqui dure, luk pomidzy przeszoci a przyszoci". (Arystoteles by,jak sizdaje, pierwszym, ktry wspomniao owymzawieszeniu biegu czasu w trwajcej teraniejszoci i,co ciekawe, uczyni to w rozwaaniach na tematprzyjemnoci, hedone, w dziesitej ksidze Etyki mkomachejskiej. "Ruch i przyjemnomusz by czym od siebiernym [. ] nie mona si porusza inaczej ni wczasie,przyjemnoci jednak doznawa mona [inaczej]: gdy to, cosi dokonujew teraniejszoci, stanowi cao". A poniewadla Arystotelesa wanie aktywno mylenia, "wspaniale czystai pewna", bya "najprzyjemniejsz" ze wszystkich ludzkich czynnoci, nie ulega wtpliwoci, e mwico bezczasowej przyjemnoci ma on na myli to samo nieruchome teraz", ktre pniej okrelano jako nunc stans. Dlatego najtrzewiejszego z wielkich mylicieli, tak samo jakdla redniowiecznychmistykw, nieruchome "teraz"oznaczao moment radosnej euforii, chocia Arystotelesbybyoczywicie ostatnim, ktry popadaby z tego powodu w histeryczne ekstrawagancje. ) Powiedziaam wczeniej, eaktywnoci umysu, a szczeglnieaktywno mylenia, s zawsze ,,uomne", jeli oglda je z perspektywy wiata zjawisk. W wiecie zjawisk wszystkie nasze sprawy cechuje nieprzerwana cigo. acuchzoony z ,,kolejnych teraz" toczy si nieustannie naprzd,chwila obecnaza postrzegana jest jako niepewne i ulotneogniwopomidzy przeszoci aprzyszoci: gdy chcemyj pochwyci i przytrzyma, jest albo jakim "ju nie", albojakim . jeszcze nie". Z tegopunktu widzenia trwajcateraniejszo wyglda jak pewne rozcignite "teraz" (costanowisprzeczno w okreleniach), zupenie tak jakbymylce ego byo w stanie rozepchnmoment czasowy,stwarzajcsobiew tensposb rodzaj przestrzeni do zamieszkania. To, e czsto jestemy zwodzeni przez t pozorn. 7. Filozofowie i w'" przestrzennofenomenu czasowego, jest wynikiem uywania metafor, tradycyjnie wczanych do terminologii odnoszcej si do fenomenu czasu. Bergsonjako pierwszy odkry,e wszystkie te metafory sterminami"zapoyczonymi z jzykamwicego o przestrzeni. Ilekro chcemy zapytao czas, odpowiada namprzestrze". Wskutektego "trwanie jest zawsze wyraane jako pewna rozcigo"7, przeszorozumie si jako colecego za nami, a przyszojako co lecego przed nami. Wolimy metafory przestrzenne z tego prostego powodu,e dla naszych codziennychspraw wwiecie, o ktrych mylce egomoe tylko rozmyla bez praktycznego zaangaowania, potrzebujemy miaryczasu, tymczasem potrafimy mierzy czas jedynie w ten sposb, e mierzymy odlegoci przestrzenne. Nawet potocznerozrnienie, jakie czynimy pomidzy wzajemnym pooeniem przedmiotww przestrzeni a czasowym nastpstwem,zakada jak rozszerzon przestrze, w ktrej to nastpstwomusi si pojawia. Te wstpne i dalekie od zadowalajcych rezultatw rozwaania o pojciu czasu wydaj mi si konieczne dla naszejdyskusji o chccym ego,poniewa wola, jeli w ogle istnieje a niepokojco liczni filozofowie, ktrzynigdy nie wtpili w istnienie rozumu czy umysuutrzymywali, e wola jesttylko iluzj jest w oczywisty sposb organem umysuprzeznaczonym do obcowania z przyszoci, tak jak pami jest organem umysu przeznaczonym do obcowaniaz przeszoci. (O zwizanej z t kwesti niepewnociwiadczy tadziwna dwuznaczno wjzykuangielskim, w ktrym will jest sowem pomocniczym, oznaczajcym przyszo, podczas gdy czasownik to will wskazuje nachcenie. )W naszych rozwaaniach gwny kopot z wol polega natym, e jej przedmiotami s nie tylko rzeczy nieobecne dlazmysw, ktreumys musi uobecnia za spraw Strona 16

Wola - Hannah Arendt swojej /.Czas i aktywnoci umysu wadzyreprezentowania, ale rwnie rzeczy zarwnowidzialne, jak niewidzialne ktre wogle nigdy nie istniay. W chwili, kiedy zwracamy swj umys ku przyszoci, niezajmujemysi ju "przedmiotami", lecz projektami,przy czym nieistotne jest, czy tworzymy jespontanicznie,czy te s one antycypowanymi reakcjami na przysze okolicznoci. Podczas gdy przeszo zawsze prezentuje siumysowi w szacie pewnoci, to podstawow cechprzyszoci jestjej fundamentalna niepewno, ktrej nie likwiduje nawet najwyszeprawdopodobiestwo naszych przewidywa. Innymi sowy, zajmujemy si rzeczami, ktrenigdy niemiay miejsca, nie ma ich teraz icakiem moliwe,e nie bdzie ich nigdy. Ostatnia wolaczowieka i sporzdzenietestamentu,czyli dziaania zorientowane na jedynprzyszo ktrej, racjonalnie rozumujc, moemy bypewni: nasz mier pokazuj, e przejawiana przez wolpotrzeba chcenia jest nie mniejszani przejawiana przezrozum potrzeba mylenia. W obu przypadkach umys przekracza swe naturalne ograniczenia. Czynito zadajc pytania, na ktre nie ma odpowiedzi, albo projektujc sam siebie w przyszo, ktra przecie dla niego jako chccegopodmiotu nigdy nienastanie. To Arystoteles da podstawy pniejszemu stosunkowifilozofii do woli. Byy one tak mocne i elastyczne, e przezwieki opieray sinajpowaniejszym wyzwaniom. WedugArystotelesa8 wszystko, comoe by lub nie by, wszystko,co moe si zdarzy lub nie zdarzy, jest przypadkowe kata symbebekos albo, jeli pj za przekadem aciskim, akcydentalne lub przygodne. Temu, co moe by lubnie by,Arystotelesprzeciwstawiato, co konieczniejesttakie, jakiejestjest i nie moe nie by. w drugirodzajrzeczy, ktry nazwa hypokeimenon, stanowigbsz warstw, do ktrej za spraw przypadku dodawane jestco, conie naleydo samej istoty. Naprzykad barw mona uwa. /. Filozofowie^"01'^ a za dodan do przedmiotw, ktrych istota jest niezalena od tego rodzaju "jakoci wtrnych" jak kolor. Przymioty, ktre mog, lecz nie musz wiza siz tym, co leyu ichpodoa ich substratum albosubstancj (aciski przekad hypokeimenon) s akcydentalne. Trudno sobie wyobrazi co bardziej przygodnego niaktywoli. Przy zaoeniu istnienia wolnej woli mona jezdefiniowa jako akty, o ktrych wiem, e mogabym ichrwnie dobrze nie speni. Mwienie o woli, ktra nie jestwolna, stanowi sprzeczno w okreleniach, chyba e rozumie si zdolno do speniania aktw chcenia jedynie jakoorgan pomocniczy w stosunku do tego, co proponuje podanie lub rozum. W ramachArystotelesowskichkategoriiwszystko, co zdarza si w dziedzinie spraw ludzkich, jestprzypadkowe, inaczej, przygodne{praktond'esti endechomenon kai aliasechem, " dobrem praktycznym jest z definicji co, co moe by lub nie by, moe by inaczej, nijest"9). Przytoczone sowa Arystotelesa wskazuj na niszyontologiczny status dziedziny spraw ludzkich i opinia ta niespotkaa si z adnym powanym sprzeciwema do czasuHeglowskiego odkrycia sensu i koniecznoci w historii. W sferze ludzkich aktywnoci Arystotelesdopuszcza jeden istotny wyjtek od sformuowanej przez siebie zasady. Byo to wytwarzanie poiein,ktre odrnia od prattein,czyli dziaania albo praktyki. W przykadzie Arystotelesarzemielnik, ktry wytwarza kul zbrzu, czy zesob materi i form, brzi kul, ktre istniay, nim zacz on swprac, i produkuje cakowicie nowy przedmiot. Przedmiot tenzostaje nastpnie dodany do wiata, ktry skadasi zarwnoz rzeczy wytworzonych przez czowieka, jaki rzeczy, ktre powstayniezalenie od ludzkiego dziaania. Ten wykonany przez czowieka produkt "zoeniematem i formy" naprzykad dom wykonany z drewna,wedug formy istniejcej wczeniejw umyle (nous) budowniczego, na pewno nie zosta wykonany z niczego i dlatego l. Czas t aktywnoci umysu Arystoteles uwaa, e istnia on "potencjalnie", zanim zostazaktualizowany za pomocludzkich rk. Pojcie potencjalnegoistnienia zostao wywiedzione z obserwacji sposobu istnienia istot ywych, ktrewszystkie bez wyjtku wyrastaj z czego, co Strona 17

Wola - Hannah Arendt potencjalniezawiera wsobie skoczonyprodukt, tak jak db istnieje potencjalnie w odziu, a zwierz w plemniku. Pogld, e wszystko, co rzeczywicie istnieje, musiby poprzedzone przezpotencjalno jako jednz przyczyn jegopowstania, przeczy temu,e przyszo jest autentycznczci czasu: przyszo nie jestniczym innym,jak tylkokonsekwencj przeszoci, a rnica w tym wzgldzie pomidzy rzeczami naturalnymi a rzeczami wytworzonymi przezczowieka ley w tym jedynie, e w tych pierwszych potencjalno w sposb konieczny przechodzi w aktualno,a w tych drugich moe by albo nie by aktualizowana. W tych okolicznociach jakiekolwiek pojcie woli jakopewnego organu sucego do obcowaniaz przyszoci(podobnie jak pami jestorganem sucym doobcowaniaz przeszoci)byo cakowicie zbyteczne. Arystoteles niemusiasobie uwiadamia istnienia woli; Grecy "nie mielinawetsowa na okrelenie tego", co my uwaamyza "gwne rdo dziaania". (Greckie thelein znaczy "by gotowym,by przygotowanymna co", boulesthai jest "postrzeganiemczego jako bardziej podanego",a ukuteprzez Arystotelesa nowe sowo, pro-airesis, bardziej ni dwa poprzedniezbliajcesi do naszego pojcia stanu umysowego, ktrymusi poprzedza dziaania, oznaczao "wybr" pomidzydwiema moliwociami lub, raczej, preferencj, ktrasprawia, e wybieram to dziaanie, a nie inne. )10 Autorzy oczytani w literaturze greckiej uwiadamiali sobie zamsze t luk. Gilson na przykad przypomina, uznajc to za powszechniewiadome, e "Arystoteles nie wspomina [w swojej teoriiwyboru] ani o wolnoci, ani owolnej decyzji [. ] braknawetwzmianki o niej"11. Zreszt ju Hobbesmwi o tym ca. /. Filozofowi! ""11' kiem wyranie12. Jest to wci jeszcze trudne do wykrycia,poniewa jzyk grecki zna oczywicie rnic pomidzyaktami zamierzonymi i niezamierzonymi, pomidzy tym,co dobrowolne (hekn), a tym, co niedobrowolne (oko),to jest, mwic jzykiem prawa, pomidzy morderstwema zabjstwem. Arystoteles podkrela, e tylkodobrowolnedziaania mogby "przedmiotem nagany" ". lecz "dobrowolne" oznacza u niego tylko to, e danyakt nie byt przypadkowy, e zosta speniony przezdziaajcego,ktry byw peni si psychicznych iumysowych. "Przyczyna jakichczynwtkwi w dziaajcym"14dlatego rozrnienie toobejmuje jedynieszkody dokonane przez ignorancj lubpech. Arystoteles zakwalifikowabyjako dobrowolny akt,ktry speniam pod grob przemocy, ale nie jestem dobezporednio, fizycznie przymuszana na przykad gdywasnorcznie oddaj pienidze komu, kto grozi mi pistoletem. Widzimy wic, e "Platon i Arystoteles nigdyo nich niewspominali w swych licznych szczegowych rozwaaniacho naturze duszy i sprynach postpowania"15. Nie monazatem "powanie utrzymywa, e w filozofii Sokratesa, Platona i Arystotelesa wolno bya kiedykolwiek przedmiotem dyskusji"16. Warto zauway, e owa dziwna luka wfilozofii greckiej pozostaje w doskonaej zgodnoci ze staroytn koncepcjczasu, w ktrej czasowo utosamiano z kolistymi ruchami cia niebieskich i cykliczn naturycia naziemi: powtarzajcym si niezmiennie nastpstwem dniai nocy, zimy i lata, cigym odnawianiem si gatunkw zwierzcych przez rodzenie si i umieranie. KiedyArystotelesutrzymuje, e"[dlazaistnieniaczego] musi uprzednioistnie byt w monoci,ktry nie jest bytem w dokonaniu"17,stosuje ondo dziedzinyspraw ludzkich pojcie cyklicznego ruchu, w ktrym kry wszystko, co ywe, gdziekady cel rzeczywicie jest rodkiem,a rodek celem, gdzie"nie ustaje nigdy niszczenie i powstawanie"18. Arystoteles ;. C^as i aktywnoci urny sin dotego stopnia przenosi to pojcie na czowieka, e nietylko o zdarzeniach,ale rwnie o mniemaniach{doxai) mwi,e po przejciu cyklu"pojawiaj si u ludzi co pewienczas,niejeden anidwa razy,nie wielokro, lecz nieprzeliczon ilo razy"19. Ten niezwykypogld nasprawy ludzkienie by waciwy jedynie spekulacji filozoficznej. Twierdzenie Tukidydesa, e pozostawia potomnoci ktema es aei,czyli uyteczny po wieczne czasy wzorzec badania przyszoci za pomoc jasnej wiedzy o wielkich wydarzeniach historycznych,opierao si implicite natym samym przekonaniuo Strona 18

Wola - Hannah Arendt istnieniu cyklicznego ruchu w sprawach ludzkich. Dla nas, ktrzy mylimy w terminach linearnej koncepcjiczasu i podkrelamy unikalno "momentu historycznego",cykliczna koncepcja czasu wydaje si niemoliwa do pogodzeniaze starszym u Grekw ni filozofia kultem wielkocii wag, jak przywizywali do tego, co niezwykle. To, co niezwyke, "czytoze wzglduna swoje dobro, czy zo" (Tukidydes), jest, poza wszelkimi wzgldami moralnymi, godnepamitania, o co najpierw troszczyli sibardowie, a pniejhistorycy. Dopkifilozofowienie odkryli Bytu, jako czegowiecznego, nie znajcego narodzin i mierci, czas i zmianaw czasie nie stanowiy adnego problemu. Homerowskie"lata, cokr pookrgu", stanowiy jedynie to, na ktrym rozgrywaa si i bya opowiadana wana i doniosahistoria. lady tego przedspekulatywnego pogldu znalemona w caejgreckiej literaturze;rwnie Arystoteles dyskutujcproblem eudaimonia (w Etyce nikomachejskiej),myli za pomocpoj homeryckich. Czynitak, kiedy wskazuje na wzloty i upadki ludzkiegoycia, na przypadkoweokolicznoci (tychai), przez ktre "losy jednego i tegosamego czowieka czsto koem si tocz", podczas gdyeudaimonia czowieka jest trwalsza jej miejscem s pewneaktywnoci (energeiaika' areten), ktre godzi si pamitazpowoduich doskonaoci i ktre "nie ulegaj zapomnieniu (genesthai)"20. /. Filozofowie i "")/a Niezalenie odtego, jakie historyczne pocztki i wpywy(babiloskie, perskie, egipskie) moemy wyledzi badajccykliczn koncepcj czasu, jej pojawienie si byo logicznieprawie nieuniknione, odkd filozofowie odkryli wiecznyByt, nie znajcy narodzin i mierci, i w ramach tego pojciamusieli wyjani ruch, zmian oraz ustawiczne powstawaniei ginicie ywych istot. Arystoteles jawnieuznawa fundamentalny charakter zaoenia, e "niebo cale nie zostaozrodzone ani niemoe zgin, przeciwnie niniektrzyutrzymuj, lecz e jest jedno i wieczne, bez pocztku anikoca swego trwania; e zawiera iobejmuje w sobie nieskoczono czasu"21. Przekonanie, e . wszystko powraca",jest, jak zauway Nietzsche, "moliwie najwikszym zblieniemstawania si do Bytu" ". Nie jestwic wcale zaskakujce, e Grecy nie posiadali pojcia oznaczajcego zdolnowoli, czyli naszego umysowego organu sucego do obcowania z przyszoci, ktry ze swej natury jest niezdeterminowany, aprzez to moe si sta zwiastunem czego nowego. Tym, co zaskakuje, jest natomiastfakt, e ju poogoszeniu judeochrzecijaskiego credo oboskimpocztkuwiata spotykamy si z tak siln skonnoci do deprecjonowaniawoli jako iluzji lubcakowicie zbytecznej hipotezy. Zdanie; "Na pocztku Bgstworzy} niebo i ziemi", staosi dla filozofii dogmatycznym zaoeniem. Nowe credostwierdzao rwnie, i czowiek jest jedynym stworzeniemuczynionym na podobiestwo samego Boga, i przez to obdarzonym podobn zdolnocido rozpoczynania czegow tymwiecie. A jednak wydaje si, e spord mylicielichrzecijaskich tylko Augustyn wycign z tego wniosek: ,,[Initium] utesset, creatusest homo" ("Po to wic, aby pocztekby, zosta stworzony czowiek")23. Niech do uznania woli za osobn, autonomiczn zdolno umysu ustpia ostateczniew cigudugich wiekw l. Czasi aktywnoci umysu filozofii chrzecijaskiej. Pniej rozwaymy bardziej szczegowo to zagadnienie. Jakkolwiek chrzecijastwozawdziczaowiele filozofii greckiej, a szczeglnie Arystotelesowi,musiao ono zerwaz cykliczn koncepcj czasu staroytnoci i z pojciem wiecznegopowrotu rzeczy. Historia, ktrazaczyna si od wypdzenia Adama z raju, a koczynamierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, jest opowieci o unikalnych,niepowtarzalnych zdarzeniach: "Boraz tylko umarChrystus za grzechy nasze, a powstawszy z martwych wicej nie umieras"24'. Nastpstwo wydarze w tej historii zakada linearn koncepcj czasu; opowie ta ma okrelonypocztek,punktzwrotny rok pierwszy naszego kalendarza25 i okrelonykoniec. Historia ta miaa dlachrzecijan najdoniolejsze znaczenie, chocia prawie nie dotykaazwykego biegu wieckich zdarze: cesarstwa mogypowstawa i upada jak dawniej. Strona 19

Wola - Hannah Arendt Co wicej, poniewa pomiertneycie chrzecijanina jest przesdzoneju wtedy, gdy wcijeszcze jest on "pielgrzymem na ziemi", ma on zapewnion przyszo, sigajc poza okrelony i konieczny koniecjego ycia. Wola i jejkoniecznyatrybut wolno byty cilezwizane z przygotowaniem do tego przyszego ycia, apierwszym, ktryto odkry, byPawe. Jednaz trudnoci naszego tematu ley, jak wida, w tym,eproblemy, ktrymi si zajmujemy, maj swj "historyczny pocztek" raczej w teologii niw cigej tradycji mylifilozoficznej26. Jakiekolwiek byyby zasugi owego postaroytnego zaoenia, e miejscem ludzkiej wolnoci jest ja-chc,to jednak w ramachmyli przedchrzecijaskiej wolnoumieszczano raczej w ja-mog; wolno bya obiektywnymstanem ciaa, a nie dan wiadomoci czy umysu. Byciewolnym oznaczao, e kto moe robi to, comu si podoba,nie bdcprzymuszanym ani przez rozkaz pana, ani przezfizyczn konieczno, ktra kaepracowa za zapatdlautrzymania si przy yciu, ani te przez cielesne upoledzenie, takie jak sabe zdrowie lub parali ktrego z czon. ;. Filozofowie i wi kw. Wedug greckiej etymologii, a raczej greckiej samointerpretacji, korzeniem sowa "wolno" (eleutherid) jesteleuthein hops ero, id, jak chc27,! owanajbardziej podstawowa wolnobyta przez Grekw rozumiana niewtpliwie jakowolno ruchu. Wolna bya ta osoba, ktra mogasi porusza tak, jak chce; kryterium wolnoci stanowio"mog", a nie "chc". 2. Wola i epoka nowoytna W kontekcie tych wstpnychrozwaa moemy sobiepozwoli na pominicieredniowiecznych zawiocii na prb krtkiego przyjrzeniasi nastpnemuwanemu punktowi zwrotnemu w naszej intelektualnej historii narodzinomepoki nowoytnej. Tu mamy prawo spodziewa si jeszczesilniejszego ni w okresie redniowiecza zainteresowaniaowymorganem naszego umysu, ktry suy mu do obcowania z przyszoci, poniewa najwaniejsze i cakowicienowe pojcie epokinowoytnej pojcie p o s t p u, jako siy rzdzcej ludzk histori kadzie niespotykanydotd nacisk wanie na przyszo. redniowieczne spekulacje naten temat wci jeszcze wywieray silny wpyw, przynajmniej w wiekach szesnastym i siedemnastym. Nadal silna byta podejrzliwo w stosunku do wadzychcenia i niech do przyznania, e istoty ludzkie, pozbawione ochronyi przewodnictwa Boskiej Opatrznoci, maj absolutnwadz nad swym przeznaczeniem i przez to ciy na nichstraszna odpowiedzialno za to, czego istnienie zaley wycznie od nich. Mwic sowami Kanta: "[To], co od dawnawprawiao rozum spekulatywnyw tak wielkie zakopotanie[. ], dotyczy [. ] tego, czy trzeba przyj zdolnodo rozpoczynania [przez wol] szeregu nastpujcych po sobie rzeczy lub stanw^^ako rn od zdolnociwybierania pomidzy dwoma lub wiksz liczb przedmiotw (cile m2. Wola iepoka nowoytna wia,chodzi o liberum arbitrium). Z tych powodw dopierow ostatnim stadium epoki nowoytnejzaczto mwi nieo rozumie, lecz o woli jakoo najwyszej z wadz ludzkiegoumysu. To nowe zjawisko zbiego si z ostatnim okresemautentycznej myli metafizycznej. Napocztku dziewitnastego wieku wci jeszcze panowa w duch metafizycznychrozmyla, ktrego pocztek stanowio Parmenidesowskiezrwnanie bytu (to gar auto esti noein te kai einai). Wkrtce poKancie i wci jeszczew tym samym duchu stao simodne zrwnywanie bytu z wol. Mamy wic Schillera,ktry twierdzi, e "nie ma wczowieku innejmocy jak jego wola"oraz e ,,kady z tych dwch gwnych popdw[rozum i zmysowo przyp. tum. ], skoro tylko si rozwinie zgodnie ze swoj natur i w sposb konieczny,dydo zadowolenia, a dlatego wanie, e oba d w sposbkonieczny do przeciwstawnych przedmiotw,owa podwjna konieczno znosi si wzajemnie i wola utwierdza doskona wolno midzy nimi. Wola wic objawiasi wobectych popdw jakomoc"29. MamySchopenhauera twierdzcego, e Kaniowska rzecz sama w sobie, w byt ukrytyza zjawiskami, "najgbsza natura wiata, jegordze, ktrego wiat obiektywny [jest] tylko zewntrzn stron", towanie wola30. Strona 20

Wola - Hannah Arendt Mamy wreszcie Schellinga, ktry, na duowyszym szczeblu spekulacji, twierdzi apodyktycznie,e"w ostatecznym i najwyszym sensie nie ma innego bytujak tylko wola"31. Nurtten, osignwszy moment kulminacyjny w filozofii historii Hegla (ktr z tego powodu chcomwi osobno),doszed do zaskakujco raptownego koca u schyku tego stulecia. FilozofiaNietzschego,ktrej orodkiem bya wola mocy,wydaje si na pierwszyrzut oka szczytowym punktem procesu wzrastania rangi woli w teoretycznej refleksji. MylJednak, e taka interpretacja Nietzschegojest nieporozumie. /. FilijzofaMf vola niem wywoanymczciowo przez niefortunne okolicznocizwizane z niekrytycznymi, pomiertnymi wydaniami jegopism. Filozofowi temu zawdziczamywiele wanych spostrzee co do natury wadz;' chcenia i chccego ego, doktrych wrcimy pniej. Niemniej wikszo fragmentwjegodzie mwicych o woli wiadczy ootwartejwrogociw stosunku do ,,stukrotnieobalonejteorii wolnej woli,[ktra] temu jeno urokowi swe trwanie jeszcze zawdzicza[e mona jej zaprzecza]: wci jawi si kto, kto czujesi na sitach j obali"32. Ostateczne obalenieowej teorii dokonaneprzez samegoNietzschego zawiera si w jego "pomyle wiecznego powrotu, stanowicym zasadniczy pomys dziea [Tako rzecze Zaratustra], [. ] najwysz moliw formu potwierdzenia"33. Jako afirmacja, koncepcja Nietzschego naley historycznie rzecz biorc do serii"teodycei", owych przedziwnychusprawiedliwie Boga czy bytu, ktre podejmowalifilozofowie poczwszy od siedemnastego wieku, sdzc, e spotrzebne dopogodzeniaumysu czowiekaze wiatem, w ktrym przychodzi mu y. "Myl o wiecznym powrocie" implikujebezwarunkowe zanegowanie nowoytnejkoncepcjiczasu liniowego ipostpowo biegncego naprzd; jest tojawny powrtdo staroytnej koncepcji czasu cyklicznego. Tym, co czyni t koncepcj prawdziwie nowoytn, jest jejpatetyczny ton, ktry pokazuje, jak wiele intensywnego wysiku woli potrzebuje czowiek nowoytny, aby odzyskaw stan prostego podziwu i afirmujcego zdziwienia, thaumazein, bdcy niegdy, dla Platona, pocztkiem filozofii. W przeciwiestwie do staroytnej, filozofia nowoytnawzia pocztek z Kartezjaskiej i Leibnizjaskiej wtpliwoci, czy bytmoe by w ogle usprawiedliwiony (,,Dlaczegojest raczej coni nic? "). Nietzsche mwi o"wiecznym powrocie" w tonacji religijnego nawrcenia, i rzeczywicie dotej koncepcji przywiodo go nawrcenie, chocia nie religijne. Zapomoc tejmyliprbowa nawrci sinaantycz2. Wola i epoka nowoytna na koncepcj bytu i zanegowa filozoficzne credo nowoytnoci, ktr on pierwszy zdiagnozowa jako "wiekpodejrze". Przypisujcswj pomys natchnieniu, Nietzsche niewtpi, e "otysiclatcofn si trzeba, by znale kogo,co by rzec mi mia: jest te moim"34. Przez pierwsze dziesiciolecia naszego wieku niemal kady, kto nalea do europejskiej spoecznoci intelektualnej,czyta Nietzschego czasem waciwie, a czasem opacznie. Pomimo to jegowpyw na filozofi by waciwie minimalny; do dzi nie ma adnych nietzscheanistw wtym sensie,w jakim istniej heglici czy kantyci. Pierwszeuznanie dlaNietzschego jakofilozofa nadeszo razem z bardzo wpywowym buntem mylicieli przeciwko filozofii akademickiej,buntem, ktry przebiega do dzipod niefortunn nazw"egzystencjalizmu". Przed ksikamiJaspersa i Heideggera35 nie pojawiy si adne powane studia o myliNietzschego, chocia nie znaczyto, by mona byo uwaa Jaspersai Heideggera zaspnionych zaoycieli szkoy Nietzscheaskiej. W kontekcie naszych rozwaa waniejsze jest, ew swoich wasnych filozofiachani Jaspers, ani Heideggernie umieszczali woli w centrum ludzkich zdolnoci. Dla Jaspersa ludzk wolno gwarantuje fakt, enie posiadamy jednejabsolutnej prawdy; prawda wywiera przymus, czowiek moe bywolny tylko dlatego, e nie zna odpowiedzi na pytania ostateczne: "Musz chcie, bo nie wiem. Byt, ktry jest nieosigalny dla poznania, moe si objawitylko w moich aktach chcenia. To w niewiedzyma korzeniekonieczno chcenia"36. Heidegger we wczesnej swej twrczocipodziela charakterystycznydla Strona 21

Wola - Hannah Arendt epoki nowoytnej nacisk na przyszo, jakonajwaniejsz cz czasu. Pisa: "Zasadniczym fenomenempierwotnej i waciwej czasowocijestprzyszo" i wprowadzisowo Sorge (ktre jako termin filozoficzny pojawiosi w Byciui czasie i oznacza"troszczenie si [o przyszo]"oraz "obaw o przyszo") na oznaczenie kluczowego fak. [. Filozofowie i "''l" tuludzkiej egzystencji. Dziesi lat pniej Heidegger zerwaz ca filozofi czasw nowoytnych (w drugim tomie swojejksiki o Nietzschem) wanie dlatego, e odkry, do jakiegostopnia sama ta epoka a nie tylko jej teoretyczne produkty oparta bya na dominacji woli. Swoj pniejsz filozofi zwieczy paradoksalnym napozr zdaniem mwicymo "chceniu niechcenia" (willing not-to-will)". Wprawdzie i w swojej wczesnej filozofii Heidegger niepodziela nowoytnej wiary w postp, a jego formua "chcenie niechcenia"nie ma nic wsplnegoz Nietzscheaskimprzezwycieniemkoncepcji woli, polegajcym na ograniczeniu woli do chcenia tego, co wydarza si nieuchronniei wci na nowo. Niemniejjednak sawny zwrot (Kehre)vi pniejszej filozofii Heideggera przypomina nieco konwersj Nietzschego. Po pierwsze dlatego, e bya to pewnego rodzaju konwersja, po drugie dlatego, e miaa takie samekonsekwencje, jako e obu filozofw prowadzia wstecz,a do pierwszych mylicieli greckich. Jest tak, jakby pod koniec epoki nowoytnej filozofowie uciekali do takiej ,,krainy myli" (Kant) ". gdzienie istniay ju ich wasne,specyficznie nowoytne zainteresowania przyszoci, wol jakoorganem umysu przeznaczonymdo obcowania z t przyszoci oraz problememwolnoci- Tnnymi sowy, by topowrt do "krainy myli", gdzienie istnieje umysowa wadza,ktra odpowiadaaby wolnoci, tak jak wadza mylenia odpowiada prawdzie. 3. Gwne obiekcje przeciwko woli w filozofiinowoytnej Celem tych wstpnych uwag jest utorowanie drogi dozrozumienia skomplikowanej natury chccego ego. Jelizaley nam na waciwej metodzie tych docieka, nie moemy przeoczy prostegofaktu, ekada filozofia woli jestproduktem mylcego,a nie chccego ego. Chocia oczywi3. Gwne obiekcje przeciwko woli w filozofiinowoytnej47 ste jest, e umys, ktry myli, i umys, ktry chce, pozostaj zawsze tymsamym umysem, nie wolno nam zakada,eoceny formuowane przez mylce ego wstosunku do innych aktywnoci umysowychbdbezstronne. To, e wcinapotykamy mylicieligoszcych bardzo odmienne filozofie, a wysuwajcych identyczne argumenty przeciwko woli,musi wzbudza nasz nieufno. Naszkicuj krtko najwaniejsze z obiekcji,jakie sformuowano w filozofii poredniowiecznej, po czym przejd do dokadniejszego omwieniastanowiska Hegla. Mamy wic przede wszystkim powracajc wci niewiar w samo istnienie tejzdolnoci. Podejrzewano, e wolajesttylko iluzj, fantomem zrodzonym przez naszwiadomo, rodzajem zudzenia,ktre naley do samej strukturywiadomoci. ,,Gdyby drewniany bk powiadaHobbes puszczany przez chopcw, krccy si i uderzajcy ludzi po goleniach, odczuwa swjwasny ruch, a nie czuby,e kto trzymaza sznurek, mylaby, e jego ruch wypywaz jego wasnej woli"39. Tym samym torem biegamyl Spinozy: kamie wprowadzony w ruch przez jak zewntrznsi ,,uwaaby si za najzupeniej wolny imylaby, epodtrzymuje swj ruch wycznie na skutek wasnego yczenia". Trzeba tylko, aby "by wiadomy swojej aktywnoci"i "zdolny do mylenia"40. Innymisowy, "gdyludzie mwi, e ta lub owa czynno pochodziod duszy sprawujcejrzdy nad ciaem,nie wiedz, co mwi[. ], przyznaj [. ],i nie znaj prawdziwej przyczyny owej czynnoci, nie dziwic si jejwcale". Czowiek jestwic wolny subiektywnie,a obiektywniepodlega koniecznoci. Korespondenci Spinozy zgosili w stosunku do tego pogldujedno oczywistezastrzeenie: "Przytakim zaoeniu naleaoby rozgrzeszykad nikczemno". Spinozy nie wprawio to w najmniejsze zakopotanie. Odpowiedzia: ,,Nikczemnicy nie s wcalemniej groni i szkodliwi, jeli s nikczemnikami z koniecznoci"41. Strona 22

Wola - Hannah Arendt f, fHoiofmm^01'' dzy poudniem a obiadem pi szybkich i atwych aktwwoli oraz dwa trudne i przewlekle"47. Czy jednak monapowanie twierdzi, etakie wytwory ludzkiej myli jak Krytyka czystego rozumu Kanta albo Fenomenologia ducha Hegla da si zrozumie w takich kategoriach? ) Znam tylkodwch filozofw, ktrzy omielili si powtpiewaw istnienie zdolnoci mylenia: Nietzschego iWittgensteina. Wswych wczesnycheksperymentach mylowych Wittgensteinutrzymuje, e mylce ego (ktre nazywa yorstellendes Subject, zapoyczajc tterminologi od Sehopenhauera) "moe w ostatecznym rachunku okaza si jedynie przesdem","pustym zudzeniem". Dodajejednak, e "istnieje chccypodmiot". Uzasadniajc swoj tez Wittgenstein odtwarzaargumenty, ktre wsiedemnastym wieku powszechnie wysuwano przeciwko Spinozie negujcemu istnienie woli; "Gdyby nie istniaawola [. ], niebyoby nonika etyki"48. Jeli idzie o Nietzschego, trzeba powiedzie, e mia onwtpliwoci co do obu zdolnoci umysu: i mylenia, i chcenia. Rozwamy teraz drug z powracajcych wci trudnocizwizanych z problemem woli. By moe zdoamy wyjaniten kopotliwy fakt, e wrd filozofw nawet tak zwaniwoluntaryci, ktrzy, jak Hobbes, byli cakowicie przekonani osile woli, atwo przechodzili do wtpienia w jejistnienie. Tym, co budzio nieufno filozofw, by nieuniknionyzwizek woli z wolnoci. Powtrzmy: pojcie niewolnejwoli jest sprzecznoci w okreleniach:"Jeeli Bg znaz gry moj przysz wol, z koniecznoci chctego, co onprzewidzia [. ], nie chc, ale musz tak chcie. Co zaosobliwa gupota. [... ] Nasza wola nie byaby wol, gdyby niebya w naszejmocy. A poniewa jestw naszej mocy, jestwnas wolna'"19. Zacytujmy jeszcze Kartezjusza, ktregorwnie mona zaliczy do woluntarystw:"Kady, ktoprzyjrzy si sobie samemu, w izolacji od innych,pozna dowiadczalnie,e chcie i by wolnym s jednym i tym samym"50. Jak ju kilkakrotnie mwiam, kamieniem wgielnym 3. Gwne obiekcje przeciwko woli w filozofii nowoytnej wolnego aktu poczwszy od decyzji,aby wsta rano zka lub pj po poudniu na spacer, a do najdoniolejszych decyzji, ktre wi nasz osob z przyszocijestzawsze wiadomo, i tego, co wanie czynimy, moglibymy rwnie dobrze nie uczyni. Wydajesi, e chcenie charakteryzuje si nieskoczenie wiksz wolnoci ni mylenie, leczfakt ten powtrzmy raz jeszcze nieby nigdyodczuwanyjako niezmcone bogosawiestwo. Czytamyu Kartezjusza:"Nie mog si te uskara, e otrzymaemod Boga wol [. ] o niedostatecznym zasigu i doskonaoci, bo wiem z dowiadczenia, e w rzeczywistoci nie posiadaona adnychgranic. [... ] Jedynie tylko wol, czyliwolno decyzji,stwierdzamu siebie w tak wielkim stopniu, enie znajduj idei niczego wikszego od niej;tak, e przedewszystkim dzikiniej poznaj, e jestem wpewnejmierze naobraz i podobiestwo Boga stworzony". Kartezjusz dodajetenatychmiast, e to dowiadczenie "polegabowiemtylkona tym, e moemy co uczyni albo tego nie uczyni [. ],albo raczej na tym tylko, e kiedycopotwierdzamy lubzaprzeczamy, to znaczy podamy zatym,co nam intelektprzedkada, lubuciekamy od tego, nie czujemy, aby jakasia zewntrzna nas do tego zmuszaa"51. Mwictak, Kartezjusz z jednejstrony otwiera drzwiwtpliwociom swoich nastpcw, a zdrugiej strony torowa drog prbom swoich wspczesnych zmierzajcych do"pogodzenia boskiego ustanowienia z gry z wolnoci naszego wyboru". Sam Kartezjusz ostrzega jednak, e"atwo moemy zaplta si wwielkietrudnoci, jeli bdziemyprbowali pogodzito boskie ustanowienie z gry z wolnoci naszego wyborui obie terzeczy rwnoczenie mylogarn"52. Zamiast podejmowa ten problem, odwoujesi do dobroczynnych ogranicze "naszegoumysu[ktry]jest skoczony", i dlatego podlega pewnym reguom, naprzykadaksjomatowi niesprzecznoci oraz narzucajcejsi myleniu "koniecznoci" prawdy53. Strona 23

Wola - Hannah Arendt /. FitMofcmieiwla Wolno wydaje si pozbawiona regu i dlatego nawetKant mwi o niej czasem, e nie jest by moe niczym wicej jak tylko "bytem mylowym, fantomem w mzgu" . Inni, jak Schopenhauer, uwaali, eatwiej pogodzi wolno zkoniecznoci iw ten sposbwymkn si dylematowi zawartemu w owym brzemiennym w konsekwencje, prostym fakcie, e czowiek jest jednoczenie bytem mylcymi chccym. Rozwizanie miaoby tkwi w stwierdzeniu,e: "Czowiek robi zawsze to, i tylko to, co chce, a mimo to robito z koniecznoci. Dzieje si tak dlatego, eczowiek jesttym, co chce [. ]. Subiektywnie[. ] kady czuje, e zawszeczyni to, co chce. Ale toznaczy tylko tyle, e jegoaktywnojest wyrazem jego wasnego bytu. Kady byt naturalny, nawet najbardziej prymitywny, odczuwaby to samo, jeli tylko mgby w ogle czu"". Nasza trzecia trudno jestzwizana wanie z opisanympowyej dylematem. W oczach filozofw przemawiajcychw imieniu mylcego ego dziedzina spraw ludzkichbyazawsze skazana na raczej niski status ontologiczny zpowodu cicegonad ni przeklestwa przygodnoci. Ale przedepok nowoytn istniay wyprbowane, cho nieliczne,drogiucieczki. Przynajmniej dla filozofw. W staroytnociby to bios thereticos: myliciel zamieszkiwa w otoczeniurzeczy koniecznychi wiecznych, uczestniczc w ichbycieo tyle, o ile jest to moliwew wypadku istot miertelnych. W erze filozofii chrzecijaskiej by toidea ycia kontemplatywnego (lita contemplativa), goszony w klasztorach i nauniwersytetach, a take pocieszajca mylo Boskiej Opatrznoci poczona z oczekiwaniem ycia po mierci, kiedywszystko to, co na tym wiecie wydaje si przygodne i nieznaczce, stanie si krystalicznie czyste, a dusza zobaczywszystko wprost, zamiast, jak dotd, "niejasno jak w zwierciadle", a czowiek nie bdzie ju poznawa ,,czciowo",ale "tak, jak sam jest poznawany". NawetKant uwaa, epozbawione nadziei na tamten wiat ludzkie ycie byoby 3. Gtwne obiekcjeprzeciwko woli w filozofii nowoytnej53 zbyt ndzne, zbyt bezsensowne, abyw ogle warto byo sirodzi. Postpujca sekularyzacja lub raczej dechrystianizacjanowoytnego wiata, poczona z cakowicie nowym akcentowaniem przyszoci, postpu, a zatem rzeczy ani koniecznych, ani wiecznych, poddaway ludzi powicajcych sirozmylaniom przygodnemubiegowiludzkichspraw, i tobezlitoniejni kiedykolwiek przedtem. To, co zawsze, poczynajc odkoca staroytnoci, skadao si na"problemwolnoci",zostao terazwcielone w przypadkowo historii"penej wciekoci i wrzasku", w ow "histori opowiadan przez idiot [. ,], pozbawion jakiegokolwiek znaczenia", ktrej odpowiadaprzypadkowy charakter osobistychdecyzji wypywajcych z wolnejwoli, nie kierowanej aniprzez rozum, aniprzez pragnienie. I tak stary problem, pojawiajcy si w szacie nowej epoki, wieku postpu, ktryosiga kres dopiero w naszych czasach (w miar jak postpgwatownie zblia si do granic wyznaczonych przezwarunki ludzkiego bytowania na ziemi), znalaz pseudorozwizanie w dziewitnastowiecznej filozofiihistorii, a jejnajwikszy reprezentant wypracowa genialn teori rozumu i sensu ukrytego w biegu zdarzena wiecie. Rozumisens kieruj wol ludzi, wcaej przygodnoci jej poszczeglnych aktw, do ostatecznego celu,doktrego ona samanigdy niezmierzaa. Kiedy historia dobiega kresu a Hegelwierzy, e pocztek owego kocastanowirewolucja francuska skierowanewstecz spojrzenie filozofa, przez czystywysiek mylcego ego, moe uwewntrzni i wewntrznieodtworzy (er-inneren) sensowno i konieczno rozwijajcego si procesu, i w ten sposb napowrt zamieszka pord tego, co jest inie moe nie by. Innymi sowy, raz jeszcze proces mylenia zbiegasi z autentycznym bytem: rozumianym jako oczyszczona posta tego, co akcydentalne. /. Filozofowi! ' '' 4. Problem tego, co nowe Filozofowie podnosili obiekcje przeciwko samemu istnieniu zdolnoci woli, przeciwko pojciu wolnoci, jakie onoimplikuje, oraz przeciwko Strona 24

Wola - Hannah Arendt nieodcznej od wolnej woliprzygodnoci, to jest tej wasnoci wolnego aktu, ktrasprawia, e z samej definicji mgby rwnie dobrze pozosta niespeniony. Jeli ponownie rozwaymy te obiekcje,stanie si oczywiste, e mniej odnosz si one do tego, cotradycja zna jako liberumarbitrium, czyli wolno wyborupomidzy dwoma lub wicejpodanymi przedmiotami lubsposobamipostpowania, a bardziej uderzaj wwol jakoorgan, ktrego dziaanie wybiega w przyszo, wadz zaczynania czego nowego. Liberum arbitrium rozstrzyga pomidzy rzeczami jednakowo moliwymi i danyminam jakgdyby in statu nascendi jako potencjalnoci. Tymczasemwadza rozpoczynania czego rzeczywicie nowegonie musiby poprzedzana przez adn potencjalno, ktr pniejmona by zaliczy do przyczyn dokonanego aktu. Wspomniaam ju wczeniej o odnotowanym przez Kantazakopotaniu rozumu z powodu ,,zdolnoci rozpoczynania[przez sam wol] szeregu nastpujcych po sobie rzeczylub stanw". "Jeli teraz np. wstanz krzesa zupenieswobodnie i bez okrelajcego w sposbkoniecznywpywuprzyczyn przyrody, to w tym zdarzeniu zaczyna si bezwzgldnie nowy szereg [. ], chocia co doczasu zdarzenieto jest tylko dalszym cigiem pewnego poprzedzajcego jeszeregu"56. Kopotliwe jest tu pojcie pocztku absolutnego, poniewa "seria zdarze pojawiajca si w wieciemoe mie jedynie wzgldny pocztek; jestona zawsze poprzedzana przez inny stan rzeczy". Jest to prawda rwniew odniesieniudo osoby myliciela, otyle, oile mylce Ja"nigdynie przestaje by zjawiskiem pomidzy innymi zjawiskami, niezalenie od tego,jak dalece potrafio ono czystoumysowo wycofa si ze wiata zjawisk. Bez wtpienia sa4. Problem tego,co nowe ma hipoteza absolutnego pocztku pochodzi z biblijnejnauki o stworzeniu wiata, odmiennej od orientalnej teorii"emanacji",wedug ktrej preegzystujce siy rozwinyi uformoway wiat. Jednak nauka o stworzeniu wiata moe powodowa kopoty zwol tylko wtedy, gdysi doda, echodzi o stworzenie ex nihilo. Hebrajska Biblia nie znaatakiego pojcia, by to dodatek pniejszych spekulacji57. Spekulacjete zrodziysi, gdy Ojcowie Kocioa zaczliwyjania wiar chrzecijask w terminach filozofii greckiej, to jest wtedy, gdyzetknli si z pojciem bytu, dlaktrego nie byo sowa w jzyku hebrajskim. Logicznie biorc, wydajesi oczywiste, e zrwnanie wszechwiata z bytem powinno byoimplikowa, jako swoje przeciwiestwo,"nico". Niemniej przejcie od nicoci do bytu jest taktrudne logicznie, emona wstpniepodejrzewa, e to niemylce ego, ale to nowo odkryte chcce ego ponosi odpowiedzialno za ten pomys. To ono, niezalenie od doktryni wyzna wiary, uznao, e idea absolutnego pocztku odpowiadajego wasnemu dowiadczeniu tworzeniu projektw. Z tego punktu widzeniacytowany wczeniej przykadKanta jest niepoprawny. Tylko wtedy, gdy kto wstajczkrzesa mana myli co, co chce zrobi, ,,zdarzenie"torozpoczyna "now seri zdarze". Jelitak niejest, jeli ktowstaje z krzesa, poniewa zazwyczaj o tej porze to robi,albo ebywzi co, czego akurat teraz potrzebuje, zdarzenieto pozostaje "kontynuacj poprzedzajcej je serii zdarze". Przypumy jednak,e to tylko przeoczenie, e Kant z ca jasnocimyla tu o "wadzy spontanicznego rozpoczynania" oraz ewanie dlatego zaleaomu na pogodzeniu"nowej serii aktw i stanw" z kontinuum czasowym, ktreta "nowa seria" przerywa. W jego czasach tradycyjnym rozwizaniem tegoproblemu byoby wci jeszcze odwoaniesi do Arystotelesowskiego rozrnienia pomidzy potencjalnoci aaktualnoci. Rozwizanie topozwalao zacho. /. Filozofowie' ""l" wa jedno czasu za pomoc zaoenia, e "nowa seria"bya ju potencjalnie zawarta w "seriach poprzedzajcych". Niedostateczno Arystotelesowskiego podejcia jest jednakoczywista: czy kto utrzymywaby powanie, e napisana przez kompozytora symfonia bya "moliwa, zanim stalsi rzeczywista"? 58 Mona by j tak okreli tylko wtedy,gdyby przez"moliwe" rozumiao si fakt, Strona 25

Wola - Hannah Arendt e symfonia niejestniemoliwa, co oczywicie jestczym zupenieinnymni istnienie w stanie potencjalnym i czekanie na muzyka,ktry podjby si trudu jej zaktualizowania. Jest jednakdruga strona caej sprawy, o ktrej doskonalewiedzia Bergson. Kiedy spenionyw sposb wolny akt jestogldany retrospektywnie,a wic z punktu widzenia pamici, traci odium przygodnoci. Jest ju teraz czym dokonanym, staje si czci rzeczywistoci, w ktrej yjemy. Tanowa rzeczywistonie pozwalanam ju myle o wiecietak, jakbytego aktunie byo. Akt pojawia si nam terazw szacie koniecznoci,ktra w adnym razie nie jest tylkozudzeniem wiadomoci aniskutkiem naszej ograniczonejzdolnoci wyobraania sobiemoliwych alternatyw. W najbardziej oczywisty sposb odnosi si to do dziedziny dziaania, poniewa aden czyn niemoe by po prostu odwoany. Wsposb mniejoczywisty dotyczyto rwnie owychniezliczonych przedmiotw, ktre ludzka dziaalno wytwrcza wci dodaje dowiata: dzie sztuki, przedmiotwuytkowych. Jest prawie niemoliwemylenie owiecie,w ktrym nigdy nie zaistniayby wielkie dziea sztuki stworzone w naszej cywilizacji. Tak samo nie mona mylowouwolni si od wybuchudrugiej wojny wiatowejczy innych wydarze, ktre zdecydoway o samej strukturze naszej rzeczywistoci. Mwic sowami Bergsona: "Na mocyczystejfaktycznoci rzeczywisto rzuca poza siebie ciew nieskoczenie odleg przeszo. I dlatego wanie prezentujesi nam jako istniejca potencjalnie przed swojaktualizacj"59. Problem lego, co nowe Gdy patrzymy zperspektywy chccego ego, wydaje si,e to nie wolno, ale konieczno jest zudzeniem wiadomoci. Spostrzeenie Bergsona jest proste i jednoczenie bardzo wane, ale czynie rwnie znaczcy jest fakt, e pomimoswej do oczywistej trafnoci konstatacja ta nie odegraanajmniejszej roli w nie koczcych si dyskusjachna tematwolnoci i koniecznoci? O ile mi wiadomo, tylko razprzedBergsonem kto powiedzia co podobnego. By to DunsSzkot,samotny w tamtych czasach obroca prymatu wolinad intelektem orazjeszcze radykalniejszego pogldu, ewe wszystkim, co istnieje, tkwi czynnikprzygodnoci. Jeliwogle jest co takiego jak filozofiachrzecijaska, to DunsSzkot powinien zosta uznany nie tylko za"najwaniejszego myliciela chrzecijaskich wiekw rednich"60, ale teza jedynego, ktry nie szuka kompromisu pomidzy wiarchrzecijask a filozofi greck i omieli si ogosi "wizytwk prawdziwego chrzecijanina [powiedzenie], e Bgdziaa w sposb przygodny". "Ci, ktrzyzaprzeczaj, ejaki byt jest przygodny, powinni by wydanina tortury,dopki nie przyznaj, e jest moliwe rwnie to, aby niebyli torturowani"61. W pierwszych wiekach naszej ery przygodno szczytbezsensu dla filozofiiklasycznej ukazaasi nagle jakorzeczywisto. Pozostaje kwesti otwart,czy przyczyn tego bya biblijnadoktryna "przeciwstawiajca przygodnokoniecznoci, szczegowo uniwersalnoci, wol intelektowi" i w ten sposb,wbrew pierwotnymuprzedzeniomfilozofii, gotujca w niej "miejsce dla tego,coprzygodne'162,czymoe raczejwstrzsajcedowiadczenia politycznetamtych czaswpodwayy truizmy i oczywistoci staroytnych. Nie ma wtpliwoci, e pierwotne uprzedzeniaw kwestii przygodnoci, jednostkowoci i woli oraz dominacjaprzyznawana koniecznoci, uniwersalnoci i intelektowi. /. Filozofowie i wota opary si pniejszym wyzwaniom i przetrway a do pnych wiekw nowoytnoci. Zarwno zwizana z religifilozofia redniowieczna, jak i wieckafilozofia nowoytnaznalazy wiele rnych sposobw wczenia woli organuumysu zwizanego z wolnoci i przyszoci w dawnyporzdek rzeczy. Jakkolwiek patrzylibymy na te kwestie,to jednak fakty stakie, jakimi je widzia Bergson: ,,Wikszofilozofw [. ] nie jest w stanie [. ]wyobrazisobie radykalnej nowoci i nieprzewidywalnoci [. Strona 26

Wola - Hannah Arendt ]. Nawet tych niewielu, ktrzy wierzyli w realno liberum arbitrium, zredukowao j do zwykego wyboru pomidzydwiema lub wicej opcjami, jak gdyby te opcje byy istniejcymi wczeniej potencjalnymi bytami, a dziaanie woliograniczao si do aktualizowania ich. Dlategote wcitwierdzili, e wszystko jest dane. Zdawali si nie posiadanajsabszego nawet pojcia czynnoci cakowicie nowej [. ].Tak now czynnoci jest przede wszystkim wolne dziaanie"63. Nawetdzisiaj, kiedy przysuchujemy si dyskusjipomidzy dwoma filozofami, z ktrychjeden argumentujezawolnoci, a drugi za determinizmem, ,,zawszeto determinista wydaje si mie suszno [. ]. [Suchacze]zawszeprzyznaj, e to jego pogld jest prostszy, klarowniejszyi prawdziwszy"64. Z teoretycznego punktu widzenia problem polega na tym,e wolna wola, czy to rozumiana jako wolno wyboru, czyjako wolno rozpoczynania czego nowegoi nieprzewidywalnego, wydaje si nie dopogodzenianie tylko z BoOpatrznoci, ale rwnie zprawem przyczynowoci. Wolno woli mona zaoy na mocy (lub raczej dziki saboci) wewntrznego dowiadczenia, ale nie monajej dowie. Niesuszno zaoenia czy tepostulatu wolnoci wypywaz naszego zewntrznego dowiadczeniaw wiecie zjawisk,gdzie w gruncie rzeczy, wbrew Kantowi, rzadko rozpoczynamy jakie nowe seriezdarze. Nawet Bergson, ktregocaa filozofia opieraa si na zaoeniu, e "kady z nas ma 4. Problem lego, co nowe bezporedni wiedz[. ] o wasnej wolnej spontanicznoci"65, przyznaje, e "chocia jestemy wolnizawsze, gdytylko zechcemyzwrci si dosiebie samych, to jednakrzadko tego chcemy". I dodaje: "Wolne akty s wyjtkowe"66. (Wikszo naszych dziaa kierowana jest przeznawyki, podobnie jak wikszo naszych sdwpowstajeza spraw przesdw. ) Pierwszym filozofem, ktry wiadomie i z namysem zrezygnowa z dochodzenia doadu z owym niedopasowaniemwolnej woli do wiata, by Kartezjusz: "Byoby mianowicieabsurdem, dlatego e nie pojmujemy jakiej jednej rzeczy,o ktrej wiemy, e z natury swej musi by dla nas niepojta,wtpi o innej, ktr dogbnie rozumiemy i ktrej w sobiesamych dowiadczamy"67. "Jest tobowiem takie, e kadypowinien raczej dowiadczy tegow sobie, niprzekonasio tym na podstawie dowodw, awydaje si,e ty [. ] niezwracasz uwagi nato,co czyni umysw sobiesamym. Niebd wicwolny,jeli cisi tonie podoba" (wyrnienie H. A.)68. Chciaoby si odpowiedzie nato, eKartezjaskie cogito jest rwnie czym, "co umys czyniw sobie samym", a mimoto ani Kartezjuszowi, ani jego oponentom nigdy nie przyszo do gowy, bymwi o myleniuczy o cogitare jako czym, co przyjmujemy bez dowodu,jako tylko pewn dan wiadomoci. Czym jestto, co owemu cogito me cogitare daje wyszo nad volo me relle itonawet u Kartezjusza, ktry skdind by przecie "woluntaryst"? Czy nie odpowiemy na to, e zawodowych mylicieli, opierajcychswoje spekulacje nadowiadczeniu mylcego ego, mniejzadowalaa wolno ni konieczno? Niesposb oprze sitemupodejrzeniu, kiedy rozwaasi tenprzedziwny zbir odnotowanych przez histori teorii, ktrestaray sialbo cakowicie zanegowa dowiadczenie wolnoci "w nas samych",albo te osabiwolno przez godzenie jej z koniecznoci za pomocdialektycznych spekulacji, i to najczciej cakowicie "spekulatywnych",to znaczy. /. Filozofowie i wola nie odwoujcychsi do adnego dowiadczenia. Podejrzenie to ulega wzmocnieniu, kiedy wemie si pod uwag, jakbardzo teorie wolnej woli byy zwizane z problemem za. Augustyn zaczyna swjtraktat De libera arbitrioyoluntatis(O wolnoci woli) pytaniem:,,Powiedz mi, prosz,czy to nieBg jest przyczyn za? " Pytanie to w jego caej zoonociporaz pierwszy postawiPawe (w Liciedo Rzymian). Pniej ulegoono generalizacji i stao si pytaniem: "Cojest przyczyn za? ", z jego wielomawariantami odnoszcymisi bd do Fizycznychszkd powodowanych przez destrukcyjne siy przyrody, bdto dorozmylnego za wyrzdzanego przez czowieka. Strona 27

Wola - Hannah Arendt Problem ten by istn zmordla filozofw, a prby jegorozwizania nie byy nigdy zbytudane. Na og unikanonajprostszej inajdobitniejszej formy tego pytania. Filozofowie albo zaprzeczali rzeczywistoci za (zo jest jedyniebrakiem dobra), albo wyjaniali je jako pewnegorodzajuzudzenie optyczne(wina ley w naszymograniczonym intelekcie, ktry nie potrafi umieci danego jednostkowego przypadku w caoci, w ktrej znalazby swoje uzasadnienie). Wszystko toopierao si na jednym, nie poddawanym dyskusji zaoeniu, e"tylko caoistnieje naprawd",jak mwi Hegel. Zo, podobnie jak wolno,zdaje sinalee "do tych rzeczy, o ktrychnawet najgenialniejsii najbardziej uczeni nie wiedz prawienic"69. 5. Konflikt pomidzy myleniem ichceniem: tonalno aktywnociumyslu Jeli spojrzy si na dorobek filozofii w sposbwolnyodteoriii tradycji religijnych i wieckich z pewnocitrudno bdzie unikn konkluzji, efilozofowie wydaj si"genetycznie" niezdolni doporadzenia sobie z niektrymifenomenami zwizanymiz aktywnoci umysu i miejscem S. Konflikt pomidzymyleniem i chceniem umysu w wiecie. Dojdziemy do wniosku, e jelichodzio sprawiedliw ocen wolnoci, taksamo nie moemy ufamylicielom, jak w kwestii sprawiedliwej oceny ciaa. Wrogo filozofw w stosunku do ciaajest po prostu bardziejznana i natykamy si na ni cigle, przynajmniejod czasuPlatona. Gwnymrdem wrogoci nie jest niepewnodowiadczenia zmysowego(poniewabdy zmysw monakorygowa) ani chaotyczna i nieposkromiona naturanamitnoci (poniewa moe by ona powcigana przezrozum), ale raczej niekorygowalnycharakter potrzeb i pragnie ciaa. Ciao "zawsze chce, by si o nietroszczy", jakto trafnie podkrela Platon. Nawetw najlepszych okolicznociach, kiedy posiadamy zdrowie i wolnyczas, a na zewntrz spoeczny porzdeki dobrobyt, naszeciao zawszezakci aktywno mylcego egoswoimi nieustannymiroszczeniami. Mwicjzykiem metafory jaskini, ciaozmusi filozofa do powrotu z nieba idei do jaskini sprawludzkich. (Zazwyczaj o powstanie wrogoci w stosunku dociaa obwinia si chrzecijaskie wystpienie przeciw wszystkiemu, co cielesne. Wrogo tajest jednak znacznie starsza. Co wicej, mona twierdzi, ejeden z kluczowych dogmatw chrzecijastwa, dogmat zmartwychwstaniacia, takodmienny od staroytnych spekulacji nad niemiertelnociduszy, pozostawa w jawnej sprzecznocizarwno z popularnymi wwczas wierzeniami gnostyckimi,jak i z tradycyjnymi pojciami filozofii staroytnej. ) Antagonizm mylcego ego i woli jestoczywicie innejnatury. Tutaj mamy konfliktpomidzy dwiema aktywnociami tego samego umysu, ktre, jak si wydaje, nie potrafi ze sob wspistnie. Kiedyspeniamy akt chcenia(wlition), to jest, kiedy skupiamyuwag napewnym projekcie dotyczcymprzyszoci,wycofujemy si ze wiatazjawisk w nie mniejszym stopniu, ni wwczas, kiedy podamy za strumieniem swoich myli. Mylenie i chcenies antagonistami tylko o tyle, o ile wpywaj na nasze stany psy. /. Filozofowie i wola chiczne. Wprawdzie obie te aktywnoci prezentuj umysowi to, co w samej zewntrznej rzeczywistoci jest nieobecne,ale mylenie wciga w swoj trwajc teraniejszo to, cojest lub przynajmniej byo, podczas gdy chcenie, sigajcw przyszo, porusza si w regionie, gdzie nie ma takichpewnikw. Nasz aparat psychiczny dusza w odrnieniuod umysujest tak wyposaony, aby za pomoc oczekiwania reagowa na to, co przychodzi do z obszarurzeczynieznanych. Gwnymi postaciami, jakie przybiera to oczekiwanie, jest nadzieja i lk. Te dwa uczucia s tak blisko zesob zwizane, e kade z nich atwo przechodzi w swe pozorne przeciwiestwo. Poniewa obszar, w ktrym dziaaj,jest tak dalece niepewny, przemiany te zachodz niemalautomatycznie. Kada nadzieja niesie w sobie lk, a kadylk leczy sam siebie przechodzc w odpowiadajc mu nadziej. To wanie z racji ich niestaej iniespokojnej natury klasyczna staroytnozaliczaa oba te uczucia donieszcz,ktre wysypaysi z puszki Strona 28

Wola - Hannah Arendt Pandory. W tej niewygodnej sytuacji dusza wymaga od umysuczego na ksztat proroczego daru, ktry pozwala przepowiedzie przyszo i dzikitemu potwierdzi albo nadziej,albo lk. Bardziej jeszczeuspokajajca ni oszukacze praktyki przepowiadaczy przyszoci augurw, astrologwi im podobnych jest niemniej od tych praktyk zwodnicza teoria prbujcadowie, e cokolwiek jest,lub bdzie,,,miao tak wanie by", by uy szczliwego wyraeniaGilberta Ryle'a70. Fatalizm, ktrego tak naprawd "adenpierwsze- ani nawet drugorzdny filozof powanie niebroni [. ] ani nie trudzi si jego zwalczaniem, zrobi jednak zdumiewajc karier w myleniu potocznym. "Wszyscyprzeywamy chwilefatalizmu", jak mwiRyle71^to dlatego,eteoria ta,skuteczniej ni inne, potrafistumi wszelkch dziaania, motywacj do czynienia projektw na przyszo, krtko mwic, zlikwidowa wszelkie przejawyja-chc. Owe egzystencjalnezalety fatalizmu wyliczy jasno 5. Konflikt pomidzy myleniem i chceniem Cyceron w swoim traktacie O losie, stanowicym wciklasyczn argumentacj w tej sprawie. Jako ilustracj sdu: "Wszystko jest zgry postanowione", Cyceron podajenastpujcyprzykad: "Jeli odwiekw byoprawd, e z tejchoroby wyzdrowiejesz, to czy wezwieszlekarza, czy niewezwiesz, odzyskasz zdrowie"72. Oczywicie to, czy wezwiesz lekarza, byoby rwnie postanowione. Rozumowanie takie prowadzi wic do nieskoczonego regresu73,! dlatego jest odrzucane jako "jaowa spekulacja", ktra ,,prowadzi do wyeliminowania zycia wszelkiego dziaania". Wielka atrakcyjno fatalizmu polegajednak na tym, edziki niemu "zaprzecza si pochodzcym z wolnej woliczynnociom duszy"74. W kontekcie obecnych rozwaastwierdzenie to naley rozumie w ten sposb,e fatalizmskutecznie i cakowicie eliminuje czas przyszy, wcielajc gow czas przeszy. To, co b dz i e, i to, co moe by, z gry"miao tak wanie by", a to dlatego, e "wszystko,cobdzie, o ile bdzie,nie moe by rozumiane tak, e niebdzie",jak to wyrazi Leibniz75. Formua tazawdziczasw mocpocieszania temu, co Hegel nazwa pniej"spokojem przeszoci"76, spokojem gwarantowanym przezfakt,e tego,co przesze, nie mona ju odwoa, i ewola "nie moedziaa wstecz"77. To nie przyszo jako taka, ale przyszo jakoprojekt woli neguje to, co dane. Ze zdolnoci woli do urzeczywistniania swoich projektw Hegel i Marks wyprowadzili pojcie negacji jako siy poruszajcej histori. Projektneguje zarwno przeszo, jak i teraniejszo,i w ten sposbzagraa owej trwajcej teraniejszoci mylcego ego. Dopki umys, wycofujc si ze wiata zjawisk, wciga to,conieobecne zarwnoto, czego ju nie ma, jak i to,czegojeszcze nie ma w swoj wasn teraniejszo, wydaje si,eprzeszo iprzyszo mog zosta sprowadzonedowsplnego mianownika i w ten sposb razem uwolnione odupywu czasu. Jednak owo nunc stans,lukapomidzy prze. /. Filozofowie i wota szloci a przyszoci, w ktrej umieszczone jest mylceego, absorbuje bez wikszych przeszkd zewntrznych jedynie to, czego ju nie ma- Nie potrafi z t sam niewzruszonoci reagowa na projekty przyszoci wysuwane przez wol. Dzieje sitak dlatego, e akt chcenia, pomimoe jest aktywnoci umysu,zachowuje swjzwizek zewiatem zjawisk,w ktrym ma byrealizowany projekt zawarty wtym akcie. Cakiem inaczej ni mylenie,chcenie nie powstaje w nassamo dla siebie ani nie znajduje wypenienia w samym akciechcenia. Kady akt chcenia odnosi si do pewnychjednostkowych rzeczy, aponadtoco bardzo wane niecierpliwie wyczekuje wasnego kresu, kiedy chcenie czego zamieni siw robienie tego czego. Innymi sowy, normalnymstylem dziaania chccego egojest niecierpliwo, niepokji troska (Sorge), i to nie tylko dlatego, edusza reaguje naprzyszo lkiem i nadziej, ale rwnie dlatego, e projektwoli zakada pewne "mog", na co przecie w adnym razienie ma gwarancji. Peen troski niepokj woli mog umierzyjedynieprzez "mog-i-czyni-to", to Strona 29

Wola - Hannah Arendt jest przez przerwanieaktywnoci samej woli i uwolnienie umysu od jej dominacji. Krtkomwic,wola zawsze chce co zrobi i dlatego zewzgard odnosi si doczystegomylenia, ktrego caa dziaalno polega na "nierobieniu niczego". Zobaczymy jeszcze podczas ledzenia historii woli, e adenteolog czy filozof nie wychwala "sodyczy" dowiadczenia chccegoego,tak jak filozofowie zwykli toczyni w stosunku do dowiadczenia mylcego ego. (Istniejdwa wane wyjtki: DunsSzkot i Nietzsche,ktrzy obaj rozumieli wol jakorodzajsiy. Yoluntas estpotentia quia ipsa aliquidpotest, co znaczy,e chcce ego radujesi samym sob condelectari sibi w tej mierze, w jakiej"chc" antycypuje "mog". Owo"chc-i-mog" jest radociwoli78. ) 5. Konflikt pomidzy myleniem i chceniem Pod tym wzgldem nazwijmy to "tonalnoci" aktywnoci umyshi zdolno woli do uobecnianiatego, czegojeszcze nie ma, jest dokadnym przeciwiestwem pamici. Pami posiada naturalne podobiestwo do myli. Wszystkie myli s, jakju mwiam, namysami nad czym, cobyo. Cigi mylowe wyrastaj niemal automatycznie i bezzauwaalnej przerwy z przypominania sobie. To dlategou Platona anamnesis mogo si statak wiarygodn hipotez wyjaniajc ludzk zdolno uczenia si. I dlatego Augustyn mg tak przekonujco zrwnywa ze sobumys i memoria. Przypomnienie moewywoywaw duszy tsknotza przeszoci, aletanostalgia, nawet jelizawiera domieszkalu i smutku, nie zaburza spokoju umyshi, poniewa dotyczy rzeczy, ktrych nie jestemyw stanie zmieni. W przeciwiestwie do tego chcce ego, ktre patrzy naprzd,a niewstecz, zajmuje si rzeczami, ktre wprawdzie s w naszejmocy, aleich realizacja nie jest pewna. Pochodzce stdnapicie ma inn natur ni podniecenie, ktre towarzyszyrozwizywaniu problemw. To napicie powoduje w duszyniepokj, atwo przechodzcy w chaos, mieszanin strachuinadziei, ktrastaje si nieznona w chwili, gdy umys odkrywa, e jak mwi Augustyn chcie czego i mc towykona(yelle i posse) nie s jednym itymsamym. Napicieto moe zostazlikwidowane jedynie przez dziaanie, to jestprzez cakowite zarzucenieaktywnoci umysu. Przestawienie si z chcenia na mylenie powodujeczasowy parali woli,a zarzucenie mylenia na rzecz chcenia jest przezmylceegoodczuwane jako czasowyparali aktywnoci mylenia. Uywajc pojcia tonalnoci,mwimy o rnych sposobach oddziaywania umysu na dusz i wywoywania wniejnastrojw, co niezalenie od zdarze zewntrznychstwarza co w rodzaju wasnego ycia umysu. Domi. nujcym nastrojem mylcego ego jest spokj, radoz wasnej aktywnoci, ktra nie jest zmuszona przeamywaoporu materii. W tej mierze, w jakiej wasna aktywnojestcile zwizana z pamici, nastrj ten zblia si domelancholii, ktra wedug Kanta i Arystotelesa jest nastrojem waciwym filozofom. Dominujcym nastrojemwoli jest natomiast napicie, ktre, wedug Leibniza,rujnuje "spokjwewntrzny (animi tranijuilitas), tak usilniezalecanyprzezpowanych filozofw"79. On sam odnalazten spokjw owym cigu rozwaa dowodzcych, e naszwiat jest "najlepszym z moliwych wiatw". Z tegopunktu widzenia jedynym zadaniem woli jest "chcie tego,by niechcie", jako e kady akt chcenia moe jedynie zakca"powszechn harmoni" wiata, w ktrym "wszystko, cojest, jest, jeli uwzgldni og rzeczy, najlepsze"80. Z godn podziwu konsekwencj Leibniz stwierdza, e najwikszym grzechem Judasza nie byo zdradzenie Jezusa,lecz samobjstwo. Potpiajc samsiebie, potpi bowiemJudasz cae boe stworzenie; nienawidzc siebie, nienawidzi Stwrcy81. Naj radykalniejsz wersj tejmyli znajdujemy wjednym z potpionych przez Koci twierdze Mistrza Eckharta: ,,Sprawiedliwy czowiek, jeliby popenitysic miertelnych grzechw, nie powinienchcie tego, bynie by ich popeni"82. Moemy, jak sdz,wysnu pewneprzypuszczenia co do przyczyn zdumiewajcego odrzucenia wyrzutw sumienia u dwch tej miary chrzecijaskichmylicieli. U Eckharta mogo ono wynika z pewnej pyncej z wiary przesady, ktra wymagaa, Strona 30

Wola - Hannah Arendt jak i sam Jezus, abygrzesznik wybaczy samemu sobie tak jak innym, to znaczy"nie siedem, a siedemdziesit siedem razy", poniewaw przeciwnym razie naleaoby stwierdzi, e byoby lepiejdla grzesznika (i dla caego stworzenia), gdyby si nigdy nienarodzi ("aby zawieszono mu na szyi kamie myski i rzucono go do morza"). StanowiskoLeibniza mona z koleizrozumie jakoostateczne zwycistwo mylcego ego nad 6. Rozwizanie Hegla: filozofia historii chccym ego. Przyczyn poraki chccego egojest bezowocna prba chcenia wstecz. Prba ta jest bezsensowna,poniewagdyby si powioda, jedynym skutkiem byobyzniszczenie wszystkiego, co istnieje. 6. RozwizanieHegla: filozofia historii aden inny filozof nie opisa chccego ego ijego sporuz mylcym ego z wiksz sympati, zrozumieniem i bardziej brzemiennie w skutkidla historii mylini Hegel. Caasprawa jest niecozawia,nie tyle z powodu niezmiernie ezoterycznej i bardzo swoistej terminologii tego myliciela, ileraczej dlatego, e omawia on interesujcy nas problem niew tych fragmentach Fenomenologii ducha. Filozofii prawa,Encyklopedii i Filozofii historii, w ktrych bezporednio mwi o woli, ale w swoich rozwaaniach o czasie. Te szczupeobjtociowo, lecz istotne dla naszych rozwaa uwagi zebra Alexandre Koyre w mao znanym, a bardzo wanymeseju (opublikowanym w1934 roku pod mylcym tytuemHegel a /cna)83,powiconym podstawowym tekstom Heglana temat czasu, poczynajc od wczesnejJenenser Logiki JenenserReatphilosophie do Encyklopedii oraz rozmaitychrkopisw skadajcychsina Filozofi historii. Przekadi komentarze Koyre stay si podstaw bardzo wpywowejinterpretacji Fenomenologiiduchaautorstwa Alexandra Kojeve84. Poniej bd si trzymaa wspomnianej interpretacjiKoyre. Jego podstawowa teza gosi, e o "wielkiej oryginalnoci" Hegla decyduje "waga, jak przywizywa on do przyszoci to, e przyznawa jej prymatnad przeszoci"85. Nie byoby to tak zaskakujce,gdyby zostao powiedzianeo kim innym. C bowiem dziwnego w tym, e XIX-wiecznymyliciel, wierzcyw postp (podobniejak jego poprzednicy w XVII i XVIII wiekui jego wspczeni), wycigaz tego. /. Filozofowie i wola waciwy wnioseki przypisuje przyszoci prymat nad przeszoci. Zresztsam Hegelpowiedzia,e "kady jest synem swojego czasu i dlatego filozofia jest jej wasnepok ujt w myli". Jednak w tym samym kontekciepowiadate, e "zadaniem filozofiijest zrozumienietego, co istnieje, poniewa to,co istnieje, jest rozumem",albo, w innym miejscu: "To, co jest pomylane, jest;[. ] to,cojest, jest tylko o tyle, o ile jest myl"86. Na tej wanieprzesanceopierasi najwaniejszy wkadHegla do filozofii. Hegel jest bowiem przede wszystkim pierwszym mylicielem, ktry stworzy filozofi historii, czyli tego, co przesze. Historia staa si u Hegla czym, co mona od-tworzy za sprawskierowanego wsteczspojrzeniamylcegoi pamitajcego ego. Przeszo zostaje"uwewntrzniona"(er-innert) i za spraw "pracy poj" (Anstrengung desBegriffs) staje si czci umysu. Za spraw tego uwewntrznienia historia stajesi pogodzeniem umysu i wiata. Czy kiedykolwiek mia miejsce wikszy triumf mylcego ego ni to, coprzewiduje Heglowski scenariusz? Mylceego wycofuje si tu, na swj zwyky sposb, ze wiata zjawisk, ale nie musi ju paci za to ceny "roztargnienia" i wyobcowania. Wedug Hegla umys,przez sam tylkosirefleksji, moe przyswoi sobie wessa w siebie jeliju nie wszystkie zjawiska, to przynajmniej wszystko, cojest w nich znaczce, pozostawiajc to, co nieprzyswajalne,na boku, jako nieistotny przypadek, bez konsekwencji dlahistorii i biegu dyskursywnego mylenia. Koyre odkry jednak, e to pierwszestwo przeszociznika zupenie, kiedy Hegelprzechodzido omawiania czasu,przyczym dla niego jest to przede wszystkim "czasludzki"87. Pierwotnie czowiek odczuwa jego upyw bez udziau mylenia, jako czysty ruch. Jest tak,dopki nie zacznie on rozwaa znaczeniaotaczajcych gozdarze. Wwczas okazujesi,e uwagaumysu jest zwrcona przede wszystkimw stron przyszoci, to jest w stron czasu, ktrywanie Strona 31

Wola - Hannah Arendt 6. Rozwizanie Hegla: filozofia historii donas przychodzi (tenaspekt czasu przyszego uchwytujeniemieckie Zukunft pochodzce odzu kommen oraz francuskie avenir pochodzce od avenir). Antycypowana przyszo znosi "trwajc teraniejszo umysu",poniewazmienia j w antycypowane ju nie". W tym sensie,,dominujcym wymiarem czasu jest przyszo i to ona przejmuje kontrol nad przeszoci". "Czasznajduje w przyszoci swoj prawd, poniewa to przyszo zakoczyi dopeni byt. Wszelako zakoczony i dopeniony byt naley jako takido przeszoci"88. To odwrcenie normalnegonastpstwa wczasie:przeszo-teraniejszo-przyszo,powodowane jest negowaniem przez czowieka swojej teraniejszoci: "Mwi [on] nie swojemu teraz" i dzikitemustwarza swoj wasn przyszo89. Sam Hegel niewspomina o woli w kontekcie tych rozwaa. Nieczyni tegorwnie Koyre; wydaje si jednak oczywiste, e za t negacj bdc dzieem umysustoi nie mylenie, ale chcenie i eHeglowski opis ludzkiego dowiadczenia czasu odnosi sido tego nastpstwa porzdku czasowego, ktre przynaleychccemuego. Jest to waciwe postawieniesprawy,poniewa chcceego, w tejmierze, w jakiej formuuje swoje projekty, rzeczywicie yje dla przyszoci. Mona by tu przytoczy sawne sowa Hegla:"To, co obecne [teraz], nie moe oprze siprzyszoci". Jest takwcale nie z powodu nieubaganegozastpowania dnia dzisiejszego przez dzie jutrzejszy (poniewa jutro, jeli nie jest zaprojektowane i rzdzone przezwol, moe by rwnie dobrze zwykpowtrk tego, cobyo i rzeczywicieczsto jest tak powtrk). Prawdziwym zagroeniem dlaistoty teraniejszoci jest umys, ktry j neguje, i zapomoc woliprzyzywa owo nieobecnejeszcze-nie, likwidujc teraniejszo w sobie samymlubmoe raczej spogldajc na teraniejszo jakona efemeryczny fragment czasu, co, czego istot jest nieby: "Chwilaobecna jest pusta [. ], wypeniasi dopiero w przyszoci. L Filozofowie i wola Przyszo jestjej rzeczywistoci"90. Z punktu widzeniachccego ego "przyszo jest bezporednio obecna w teraniejszoci, poniewa zawiera si w niej jako negujcy j fakt. Chwila obecna jest w tej samejmierze pewnym bytem, ktrywanie znika, oraz pewnym niebytem, ktry wanie zamienia siw byt"91. W tej mierze,w jakiej ludzkie "ja" utosamia si zchccym ego a zobaczymy,e takie utosamienie proponowali ci woluntaryci, ktrzy wywodzili principium indmduationis ze zdolnoci chcenia "jego sposb istnienia polegana cigym przechodzeniu od [jego wasnej] przyszoci doteraz i nie ma dnia, w ktrym nie byoby adnej przyszoci,kiedy nie byoby ju nic nie dokoczonego, kiedy wszystkoju nadeszo i wszystko zostao dokonane"92. Z punktuwidzenia woli staro polega na kurczeniu si przyszoci,a mier czowieka bardziej oznacza ostateczn utrat przyszocini zniknicie ze wiata zjawisk. Jednak ta stratazbiega si z koncernindywidualnego ycia czowieka,ktreu kresu, umknwszy nieustannej zmiennoci czasuorazniepewnoci, jak niesie przyszo, otwiera si na "spokjprzeszoci", a tymsamym na badawcze, refleksyjne, skierowane wstecz spojrzenie mylcego ego, pogronego w poszukiwaniu sensu. Dlatego te, z punktu widzenia mylcego ego, staro jest, jak mwi Heidegger,czasem medytacji, lub mwic za Sofoklesem, czasem "pokoju iwolnoci"93. Staroto wyzwolenie z wizw,nie tylko z wizwcielesnych namitnoci, ale z zachannej, zaraajcejdusznamitnoci umysu zwanej "ambicj". Przeszozaczyna siwic od zniknicia przyszoci,a w powstajcym w ten sposb spokoju utwierdza si mylce ego. Staje si dopiero wtedy,gdywszystko osignoju swj kres, kiedy ustajestawanie si, czyli proces zmianyi rozwoju, jakiemu podlegabyt. "Niepokjjest podstaw 6. RozwizanieHegta: filozofia historii bytu"94, jest on cen pacon za ycie, tak jak mierlubraczej wyczekiwanie mierci jest cen, ktr si paci zaspokj. Niepokj wszystkiego, co yje, nie pochodzi z kontemplowania kosmosu czy historii, nie jest onefektem zewntrznego ruchu nieustannego ruchu przyrody i nieustannych wzlotw iupadkw ludzkich losw-Tkwi onw ludzkim umyle i zosta Strona 32

Wola - Hannah Arendt przez ten umys zrodzony. To, cow pniejszej myli egzystencjalnej stao si pojciemautokreacji ludzkiego umysu, uHegla odkrywamy jako "samokonstytucj czasu"9': czowiek niejest po prostu bytemczasowym; on j e s t czasem. Bez czowieka istniayby wprawdzie ruch i poruszaniesi, ale nie byoby czasu. Nie byoby go rwnie, gdybyumysludzki by wyposaony jedynie w zdolno mylenia, tj. refleksji nadtym, co dane, co jest tak,jak jest, i niemoe byinaczej. Czowiek yby wwczas w nieustajcej teraniejszoci. Nie byby w stanie zrozumie, e kiedy go nie byo i e pewnego dnia go nie bdzie. Tymsamym nie mgby zrozumie, co waciwie znaczy to, eistnieje. (Znane ibardziej oczywiste u Hegla utosamienie logikii historii, ktre LeonBrunschyicg nazwa judawno . jednym z filarw jego systemu"96, pojawia siwanie jako konsekwencja pogldu, e umysludzki wytwarza czas. ) U Hegla umys wytwarza czas wycznie za pomoc woli,swojego organu sucego do obcowania z przyszoci. Przyszo jest z tegopunktu widzeniarwnie rdemprzeszoci, w tej mierze, wjakiej przeszo rodzi si z wyczekiwania przez umys nastpnej przyszoci, wktrej bezporednie "bd" staniesi pewnym"nastpi to,e ju byem". W schemacie tym przeszo jest wytwarzana przezprzyszo, a mylceego, kontemplujce przeszo, jestrezultatem dziaania woli. Dzieje si tak,poniewa wolaantycypuje ostateczne niespenienie swych wasnych projektw czyli mier; rwnie one bd czym minionym. /. Filozofowie i wola (Moe interesujce bdzie spostrzeenie, e rwnie Heidegger mwi o przeszoci, e "wypywa w pewien sposbz przyszoci"97. ) Wedug Hegla czowieka odrnia od innych gatunkwzwierzcychnie to,e jest animal rationale,ale to, e jestjedynym ywym stworzeniem, ktre wie o wasnej mierci. Wanie w tym ostatnimosigalnym dla antycypacji chccego ego punkcie konstytuuje si mylce ego. W oczekiwaniu mierci projekty woliprzyjmuj posta antycypowanejprzeszoci i jako takie mog si sta przedmiotami refleksji. W tym wanie sensie rozumie trzeba zdanie Hegla, e"tylko umys nie ignoruje mierci" i umoliwiaczowiekowi"zapanowanie nad mierci", "przetrwanie jeji utrzymaniew niej wasnego istnienia'198. Jak mwi Koyre, w chwili gdyumys styka si ze swym wasnym kresem, "zatrzymuje sinieustanny ruch czasowej dialektyki, aczasawypenia si; w wypehiiony czaszamienia si w sposb naturalny i bezreszty w przeszo". Oznacza to, e "przyszo traci swwadz [nad czasem]" i e czas staje si obszarem trwajcejobecnoci mylcego ego. Okazujesi wic, e "prawdziwymbytem przyszoci jest teraz"99. Ale u Hegla nuncstans niejest ju niczym czasowym. Jest nunc aeternitatis, jako ewiecznojest dla rwnie kwintesencj czasu. Jestto Platoski "wizerunek wiecznoci" widzianejjako ,,wiecznyruch umysu"100. Sam czas jest wieczny w . Jednoci teraniejszoci, przyszoci i przeszoci"101. Pozwlmysobie na pewne uproszczenie: to, e istniejeco takiego jak ycie umysu, zawdziczamy umysowemuorganowi do obcowania z przyszoci i charakterystycznemu dla "niepokojowi". To wszake, e jest to ycieumysu,zawdziczamy mierci, w ktrej umys przewiduje swj koniec. mier wstrzymuje dziaanie woli i zamieniaprzyszo naantycypowan przeszo projekty woli 6. Rozwizanie Hegla: filozofia historii zamieniaj siw przedmioty rozmylania, a oczekiwaniaduszy zamieniajsi w antycypowane przypomnienia. Jeliw ten uproszczony sposb strecimy doktryn Hegla, zabrzmi ona rzeczywicie bardzo nowoytnie, a zawarte w niejrozwaania o czasie, z dominujcym w nich motywem przyszoci, wydadz si doskonale zestrojone z XIX-wiecznbezkrytyczn wiar w postp. Strona 33

Wola - Hannah Arendt Heglowskieprzejcie odmylenia do chcenia, a nastpnie z powrotem do mylenia,wydaje si genialnym rozwizaniempodstawowego problemu filozofii epoki nowoytnej: w jaki sposb korzystaz tradycji, tak by bya akceptowana w nowych czasach. Mamy wic wiele powodw, by dojdo wniosku,e konstrukcja Heglowskanie jest adnym istotnym wkadem w problematyk chccego ego. A jednak w kwestii rozwaao czasieHegel mia osobliwego poprzednika, ktremu nicnie byoby bardziejobce ni pojcie postpui dla ktregona pewno nie byoby ciekawe odkrywanie praw rzdzcychwydarzeniami historycznymi. Tym kim by Plotyn. Ontakeuwaa, e ludzki umys,ludzka "dusza"(psyche) stwrcami czasu. Czas jest wytwarzany przez "przedsibiorcz" natur duszy (polypragmon, termin oznaczajcy cielesn krztanin). Dusza tskniza swojprzysz niemiertelnoci i dlatego "stara si o wicej ni teraniejsze ". Dusza"wprawiasi w ruch [. ], otoprzebywszy szmat drogi w tym ruchu ku wiekuistemu potem i ku pniejszemu, a nie temu samemu, lecz coraz tornemu i rnemu, my sprawilimyw czas, wizerunekwiecznoci". "Czas jest yciem duszy", powiadaPlotyn, poniewa ,,rozstawno ycia posiadaaczas, [a] wiekuistypostp ycia posiada czas wiekuistyoraz ycie ubiege posiada czas ubiegy". Dusza, "przedstawiajc jedno dziaanie jako inne po innym, potem za drugie znowu w kolejnym nastpstwie, rodzia razem z dziaaniem kolejne na. /. Filozofowie i wola stpstwo". Czyni to w postaci "dyskursywnej myli". Dyskursywno ta odpowiada owemu"przechodniemu ruchowi z jednego stanu yciowego w inny". Dlatego "nie naleyuwaa czasu za towarzysza ani za rzecz pniejszw,lecz sdzinaley, e widnieje wewntrz i jest wewntrz, i ejest razem, tak jak i tam wieczno"102. Innymi sowy, dlaPlotyna,tak samo jak dla Hegla, czas jeststwarzany przezwewntrzny niepokjumysu, jego wykraczanie w stronprzyszoci, jego projektyi negowanie przeze swego "obecnego stanu". W obu przypadkach prawdziwymwypenieniem czasu jest wieczno albo,mwic wieckim egzystencjalnym jzykiem, przestawienie si umysu z aktywnoci wolina aktywno mylenia. Jakiekolwiek byyby podobiestwa pomidzyHeglema Plotynem, liczne fragmenty w dzieach tego pierwszegowiadcz o tym, e jego filozofia w maym tylko stopniubya reakcj na pogldy innych. System Hegla nie jest poprostu kolejn prb "rozwizania" problemw metafizycznych. Krtkomwic, jest tomniej ksikowa filozofiani wikszo systemwstworzonych przezfilozofw nowoytnych. Odnosi si tonie tylko do poprzednikw Hegla,leczrwnie dowielu mylicieli, ktrzy przyszli po nim. Obecnie do powszechnie uznaje si twyjtkowo Hegla103. Konstruujc histori filozofii jako cise nastpstwo okrelonychfaz korespondujcych z faktyczn (polityczn)histori idea zupenie przedtem nieznana rzeczywiciezerwa on z tradycj. Stao si tak dlatego, e jako jedynyz wielkich mylicieli potraktowa histori powanie jakordo prawdy. aden filozof nigdy niepatrzy na sferspraw ludzkichz punktu widzenia jej podstawowej cechy, e wszystko istnieje w niej dziki jakiemu czowiekowi lub ludziom. Tenpunkt widzenia odkryto dzikijednemu wydarzeniu re6. Rozwizania Hegla: filozofia historii wolucji francuskiej. Hegel przyznaje, e "rewolucja mogaotrzyma pierwszy impulsod filozofii", ale jej "znaczeniedla historii wiata"polega na tym,e po razpierwszy czowiek omieli si postawisamego siebie na gowie. "Odkdsoce janieje na firmamencie, a planety krwok niego, nie widziano, byczowiek stan na gowie, to znaczyopar si nie na myli i podug niej budowarzeczywisto[. ] By to zaiste wspaniaywschd soca. Wszystkie mylce istoty obchodziy uroczycie wit nowej epoki. Strona 34

Wola - Hannah Arendt Wzniose wzruszenie zapanowao w tym okresie, entuzjazm duchaopanowawiat, jakgdyby terazdopierodokonao si pojednanie pierwiastka boskiego ze wiatem"104. Wydarzenieto dao czowiekowi now godno; "publiczne ujawnienietego, jakimi rzeczy by powinny, przebudzi z letargu podlegych ustalonemu porzdkowi ludzi, ktrzy zawsze akceptuj wszystko, co si dzieje"105. Hegel nigdy nie zapomnia tego dowiadczenia modoci. Jeszcze na przeomie 1829i 1830 roku mwi do swoich studentw: ,,Filozofia znajdujeswe miejsce wtakich wanieokresach, w czasach politycznych zwrotw. S to czasy, wktrych myl poprzedza i ksztatuje rzeczywisto. Kiedyjaka posta ducha nie zadowalaludzi, filozofia zauwaa toz ca ostroci i zmierza do zrozumienia przyczyn tego niezadowolenia"106. Sowem, Hegel prawie dosownie zaprzecza tuswojemu sawnemu stwierdzeniu o sowieMinerwy zprzedmowy do Filozofii prawa. "Wspaniaa jutrzenka umysu" z czasw jego modoci inspirowaa i ksztatowaa jegodzieo do samego koca. W rewolucji francuskiej dokonaosi dla urzeczywistnienie zasad mylenia i nastpio pogodzenie tego, co "boskie", z czym czowiekobcuje, kiedy myli, z tym, co "wieckie", ze sprawami ludzi. Owo pogodzenie stanowi samo centrum Heglowskiego systemu. Jeli byoby moliwe zrozumie histori wiata a nie tylkohistorie poszczeglnych epok i narodwjako jednotorowe nastpstwo wydarze, majce z czasem. /. Filozofowie i wola stworzy chwil,kiedy to "krlestwo ducha [. ] przejawiswoje istnienie na zewntrz" i "wcieli si" w "wieckie ycie"107, to bieg historii nie byby ju oczywicie przypadkiem, a dziedzina spraw ludzkich odzyskaaby sens. Rewolucja francuska dowioda, e "prawda nie jest tylko prawdsam w sobie i dla siebie jakoczysta prawda,ale rwnieprawd, ktrastaje si yw w wiecie"108. Teraz monabyo naprawd potraktowa kady bieg zdarzew historiiwiata jakoco,co "miao by", a filozofii postawi zadanie"zrozumienia planu",ktry za tym stoi, przeledzeniago od samego pocztku, odkrycia jego "rda, ktregotre bya ukryta i jeszcze nie dojrzaa do wspczesnegoistnienia"'09. Hegel utosamia "krlestwo ducha" z "krlestwem woli"110,poniewa dziaanie woli wielu jednostekjestkonieczne do stworzenia rzeczywistoci ducha. Z tego samego powodu stwierdza te, e "sama wolno jako takajest zasad i substancjaln zasad wszelkiego prawa, jestabsolutnym samym wsobie i dla siebie wieczystym prawem[. ],jest nawet tym, przez co czowiek staje siczowiekiem,awic podstawow zasad ducha"'r. Waciwie jedynagwarancjajeli taka istnieje e ostatecznym celemrozwoju duchawiata w sprawachtego wiatamusi bywolno, tkwi w samej wolnoci, azatem wwoli. "Filozofiagosi, e wiat rzeczywisty jest taki, jakim bypowinien" r2. Filozofia Heglamwi o tym, co "wiecznieprawdziwe; nieo jakim wczoraj anijutro, ale oteraniejszocijako takiej, owym terazrozumianym jako absolutna teraniejszo""3. Poniewa jednak umyspostrzeganyprzez mylce egojest tym wanie absolutnym ,,teraz", zatem filozofia jest zmuszona do rozstrzygnicia konfliktupomidzy mylcym i chccym ego. Musi pogodzi spekulacje o czasie, ktre nale do perspektywy woli skupiajcejsi na przyszoci, z myleniem i waciw mu perspektywtrwajcej teraniejszoci. Wszelako prbapodjta przezHegla jest daleka od po6. Rozwizanie Hegla: filozofia historii wodzenia, jak zauwaa Koyre wkocowych zdaniachswojego eseju. Heglowskie pojcie "systemu" kci si z prymatem, jaki przyznaje on przyszoci. Pierwszestwo to wymaga, by czas nie skoczy si nigdy, dopki czowiek istniejena ziemi, gdy tymczasem filozofia w heglowskim sensie sowa Minerwy, ktra wylatuje o zmierzchu domagasi nie tylko tego rodzaju zawieszeniaczasu, jaki powodujeaktywno mylcegoego, ale rzeczywistego zatrzymaniaczasu. Innymi sowy,filozofia Hegla moe roci sobie pretensjedo obiektywnej prawdy tylkopod tymwarunkiem,e historia rzeczywicie znajduje si uswego kresu, eludzkocinie czeka juadna przyszo i nie moe zdarzy siju nic, co wniosoby do wiata corzeczywicie nowego. Strona 35

Wola - Hannah Arendt Koyre dodaje: "Moliwe,e Hegel naprawd tak uwaa[. ], moe nawetwierzy [. ] w to,e ten niezbdny warunek[istnienia prawdziwej filozofii historii] naprawd by juspeniony w jego czasach [. ,],i dlatego moe on sam j dokoczy lub raczej mg i ju to uczyni""4. (Kojeverzeczywiciesdzi,e system Heglowski jest jedyn prawd, a przez to ostatecznym kocem zarwno filozofii, jakhistorii. ) Wydaje mi si oczywiste, e Heglowi nie udao si ostatecznie pogodzi obuaktywnoci umysu: mylenia i chcenia, i zwizanych z nimi przeciwstawnych koncepcji czasu,ale sam Hegel na pewno nie zgodziby si z takocen. Powiedziaby, e to wanie myl spekulatywna jest w cisymsensie "jednoci mylenia i czasu"'15, nie zajmujesi bowiem bytem, ale stawaniem si,a przedmiotem, naktry kierujesimylcy umys, nie jest tubyt, ale "intuicyjnie ujte stawanie si. Jedynym ruchem, ktry moe byprzedmiotem takiej intuicji, jest "ruch powracajcego dosiebie koa, ktre pocztek swj zakada jako co, co jepoprzedza i co [zarazem] osiga ono dopiero na kocu""6. Heglowska cykliczna koncepcja czasu pozostaje, jak widzielimy, w cakowitej zgodziez klasyczn filozofigreck,. /. Filozofowie i podczas gdy filozofia poklasyczna, w konsekwencji odkrycia woli jako umysowego rda dziaania, domaga siliniowej koncepcji czasu, bez ktrej nie sposb byoby myle o postpie. Rozwizanie tego problemu jak zmieni ruch okrny na postpujco-liniowy Hegel widziw zaoeniu, e istnieje ludzko, czyli co pozawszystkimiposzczeglnymi osobnikami gatunku ludzkiego, i e jestona kim, kogo nazwa ,,duchem wiata". Nie jest todlaniego konstrukt mylowy,lecz teraniejszo ucieleniona(wcielona) w ludzkoci, tak jak ludzki umys wcielony jestw ciao. Ucieleniony w ludzkoci, aninie bdcej ogemludzi, aninie sprowadzalnej do poszczeglnych narodw,poruszasi naprzd, wzdu linii wyznaczonej przez sukcesjpokole. Kade nowe pokolenie ksztatuje "nowe istnienie, nowywiat",i dlatego musi"zaczyna zawsze od pocztku". Niemniej "zaczyna ono jednak odwyszego szczebla", poniewa jako pokolenie istot obdarzonych umysem, a zatem wadz pamitania, "zachowuje[wczeniejsze] dowiadczenie" (wyrnienie H. A.)117. Ruch, w ktrym nastpuje pogodzenie i zjednoczeniecykliczneji liniowej koncepcji czasu, ma posta spirali. Ruch ten nie jest osadzony ani w dowiadczeniach mylcego, ani chccego ego; jest to ruchducha wiata, ktry leypoza wszelkim dowiadczeniem. Ruch ten ustanawia to, coHegel nazywa Geisterreich, wiatem duchw. "Tworzcysi w tensposb w istnieniu wiat duchw to takie ich kolejne nastpowanie po sobie, gdzie jeden wstpuje namiejsce drugiego i kady nastpny przejmuje od poprzedniegokrlestwo jegowiata"118. Jest to niewtpliwie najbardziejgenialne rozwizanieproblemu woli i najlepsze jej pogodzenie z czystym myleniem. Jednak Hegel uzyskaje kosztemwiernoci obu dowiadczeniom: dowiadczeniu mylcegoego z jego trwajcteraniejszoci oraz dowiadczeniuchccego ego z jego naciskiem na prymat przyszoci. Innymistwy,jest to tylko hipoteza. 6. Rozwizanie Heglft: filozofia historii Cowicej, suszno tej hipotezyzaley cakowicie odzaoenia, e istniejejeden wiat umysu, rozcigajcysw wadz nad wieloci ludzkich woli ikierujcy je ku"sensownoci" majcej rdo w potrzebie ludzkiego umysu czy, mwic psychologicznie, we waciwym ludziompragnieniu, by y w wiecie, ktry jest taki, jaki powinien by. Podobne rozwizanie znajdujemy u Heideggera, ktrego zrozumienienatury chceniajest niezrwnanie gbsze i ktrego antypatia do tej zdolnoci ludzkiegoumysu jest zupenie otwarta i stanowisedno gruntownegozwrotu, jakinastpi w pnej filozofii Heideggera: tonie"ludzka wola jest rdemwoli chcenia [. ], raczej to czowiek jest przedmiotem woli chcenia nie wiedzc nic o dziaaniu tejostatniej"119. Obserwujc renesans Hegla w ostatnich dziesicioleciach,renesans, wktrym odegrao pewn rol kilku wybitnychmylicieli, waciwe bdzie poczyni Strona 36

Wola - Hannah Arendt kilka uwag technicznych. Genialno dialektycznejtriady: teza, antyteza i synteza jest szczeglnie uderzajca, kiedystosuje si j donowoytnego pojciapostpu. Chocia sam Hegel prawdopodobnie wierzy w rzeczywiste zatrzymanie czasu, w koniec historii, ktry pozwoliby umysowi zrozumie i ujw pojciach cay cykl stawania si,to jednak schemat tensam w sobie zdaje sigwarantowa nieskoczonypostp. Pierwszy bowiem ruch, od tezy doantytezy, zawszeowocuje syntez, ktra natychmiastustanawia now tez. Chocia sam pierwotny ruch niejest w adnej mierze postpowy, odchyla si w przeciwn stroni biegnie z powrotemtym samym torem, tojednakruch od tezy dotezy sytuujesi poza tymi cyklami i ustanawiaprostlini postpu. Gdybymy chcieli przedstawi graficznie tenrodzaj ruchu,rezultat byby nastpujcy:. /. Filozofowie i wola Nieskoczony postp T synteza = teza'^'^^ synteza= teza^. antytezasynteza = teza^-antytezasynteza = teza^-antyteza teza- -antyteza Zalet tego systemu jako caoci jest to,e zapewnia o postpie i bez zrywania cigoci czasowej potrafi wyjani niezaprzeczalne historyczne fakty powstawania i upadkw cywilizacji. Zalet cyklicznegokomponentu systemujest to, epozwala spojrze na kady koniec jako nanowy pocztek: Byt i nico "s tym samym, mianowicie stawaniem si. [... ]Jednym kierunkiem jest przemijanie. Byt przechodzi w Nic,ale Nic jest rwnie przeciwiestwem siebie samego,przechodzeniem w byt, powstawaniem"120. Co wicej, teza o nieskoczonocitego ruchu, cho popada w konflikt z innymitekstami Hegla, pozostaje w doskonaej zgodzie z koncepcjczasu sugerowan przez chcce ego idajc przyszoci pierwszestwo nad teraniejszoci i przeszoci. Wola, jeli niejest hamowana przez rozum i jego potrzebmylenia, negujeteraniejszo (i przeszo), nawet jelito wanieteraniejszo oferuje jejurzeczywistnienie. Jak zauwaaNietzsche,"czowiek woli raczejjeszcze chcie nicoci,ni nie chcie"121. Analogicznie, pojcie nieskoczonegopostpu implicite "zaprzecza istnieniu jakichkolwiek punktw docelowych ijeliwytyka sobie jakie cele,to s totylko rodki suce samo6. Rozwizanie Hegla: filozofia historii oszukiwaniu si"122. Innymi sowy, sawna sia negacji zawartawwoli i przedstawiana jako motorhistorii (nie tylko przezMarksa, ale ju wczeniej przez Hegla) jest unicestwiajcsi, ktra mogabyrwnie dobrze by rezultatem jakiej permanentnejanihilacji, co rezultatem nieskoczonego postpu. To, e Hegel mg zrekonstruowa ruch historii wiataw postaci wstpujcej linii, wyznaczonejprzez "przebiego rozumu" ukrytego za plecami dziaajcych ludzi,mona wyjani jako konsekwencj jego nigdy nie kwestionowanego zaoenia, e sam proces dialektyczny zaczyna si od bytu, zakada byt jako co oczywistego (wprzeciwiestwie do koncepcji creatio ex nihilo), zanim podejmie marsz w kierunku nie-bytu i stawania si. Stojcyna pocztku tego marszu byt uycza realnoci inadaje egzystencjalny charakter wszystkim nastpnym przejciom zapobiega ich upadkowi w otcha niebytu. Tylko dlatego,e pochodzi z bytu, "niebytzawiera relacj dobytu; byti jegonegacja stwierdzane s jednoczenie, a tostwierdzenie samo jest nicoci, jako e jego miejscem jest stawaniesi". Hegeluzasadnia swj punktwyjcia,powoujc si naParmenidesa i pocztek filozofii("utosamiajc logik i histori"), a przez tow zawoalowany sposbodrzucajc "metafizykchrzecijask". Trzeba jednak tylkopoeksperymentowa z sam myl o dialektycznym ruchurozpoczynajcym si od nie-bytu, aby uwiadomisobie,e nie mogoby zniego powsta adne stawanie si. Strona 37

Wola - Hannah Arendt Niebytpostawiony na pocztku unicestwiby kady jego wybr. Hegel jesttego cakiem wiadomy, wie, e jego apodyktyczny sd,goszcy, e "nie ma nic naziemi ani w niebie, co nie zawieraoby zarazem bytu i nicoci",opierasi na trwaym zaoeniu o prymacie bytu, ktrez kolei opiera si na f a kc ie,eczysta nico, to znaczy co, coniejest negacj czegokonkretnego i jednostkowego, jest nie do pomylenia. Jestemy w stanie myle jedynieo nicoci, z ktrej ma siwyoni co; od pocztku jesttu wic obecnybyt123. /. Filozofowie i wola 1 Zob- Platon,Sofista, tum. W. Witwicki, Warszawa1965, s. 75[253-254],oraz Platon, Pastwo, thim. W. Witwicki, Warszawa 1990, s. 364[517]. [W przypisach do dzie Platona, Arystotelesa, Kanta podaj paginacj polskiego przekadu i, w nawiasie, paginacj wydania krytycznego przyp. tum. ] 2 H. Diels, W. Kranz, DieFragmente der Yorsokratiker, Berlin1960,t- I, frag. B4. 3 w. Augustyn, Wyznania,tum. Z. Kubiak, Warszawa 1987, ks. XI,rozdz. 13,s-282. 4 H. Bergson, La Pensee etle Mouvwit (1934), Paris ! 950,s. 170. 5 Tame, s. 26. 6 Arystoteles, Etyka nikomachejska, tum. D. Gromska, Warszawa1982, s. 367, 378 n [l 174b6 i 1177a20]. Zob. te zarzuty Arystotelesa w stosunku do Platoskiej koncepcji przyjemnoci, tame, s. 361-363 [l 173al7-1173b8], 7 H. Bergson, La Pensee et le Mouvant, s. 5. 8 W zwizku znastpujcymidalej uwagami zob- Arystoteles, Metafizyka, tum. K.Leniak,Warszawa 1983, ks. VII, rozdz. 7-10. 9 Arystoteles, O duszy, tum. P. Siwek, Warszawa 1988. s.138 [433a30]. 10 B. Snli, The Discovery of ihe Mina, New York 1960, s. 182-183. n E. Gilson, Duch filozofii redniowiecznej, tum. J. Rybat, Warszawa1958, s. 280. 12 "Pytanie, czy wszelkiezdarzenia zachodz na mocy koniecznoci, czyte niektre z nich przezprzypadek,byo dyskutowane przez filozofw nadugo przed przyjciem naszego Zbawiciela [. -.]. Nigdy jednak, ani oni, aniwczeni chrzecijanie nie wspominali o trzecim sposobie powodowaniazdarze [], o wolnej woli [-. ]. Dopieroprzed paromawiekami doktorowie Kocioa katolickiego uwolnili ludzk wol oddominacji woli Boeji sformuowali doktryn goszc, e wola czowieka jest wolna i determinuje j tylko [. ]Jej wasna sia". T. Hobbes,The Question concerning Liberty, Necessity and Chance, English Works, London 1841, t. V,s. l. Strona 38

Wola - Hannah Arendt 13 Zob-Arystoteles, Etyka nikomachejska, ks. V, rozdz- 8, s. 188 [1135a]. 14 Tame, ks. III, 74 [l! 10al7]. 15 G- Ryle, Czym jest umyl? , tum. W. Marciszewski, Warszawa 1970,s. 122. 16 H. H. Williams, artyku o woli w Encyclopaedia Britannica, wyd. XI.'7 Arystoteles, Opowstawaniu i giniciu,tum. L. Regner, Warszawa1981, ks. I,rozdz. 3, s. 14[317bl6-18]. 18 Tame, s- 16, 20-21 [318a25-27. 319a23-29]. 19 Arystoteles, Meteorologia, tum. A. Paciorek, Warszawa 1980, s. 6[339b27]. 20 Arystoteles, Etyka nikomachejska, ks. I, s. 32[1100a33-1100bl8]. ' Arystoteles, O niebie, tum. P. Siwek, Warszawa 1980, s. 56[283b2632 F. Nietzsche, The Will to Power, 617,s. 330. [W przypisach do Wolimocy F. Nietzschego korzystam tam, gdzie jest to moliwe, z przekaduS. Frycza i K. Drzewicckiego, Warszawa 1910-1911. Czsto jednak korzystamz cytowanego przez H. Arendtwydaniaamerykaskiego, The Willto Power, tum. W. Kaufmann, R. J.Hollingdale, New York 1968. Wydanie to zawieraaforyzmy nie objte polskim przekadem, a ponadto tylkow kilku przypadkachinterpretacje Frycza i Drzewieckiegodaway siuzgodniz intencjami autorki przyp. tum. ] 23 w. Augustyn, O pastwie Boym, tum- W. Komatowski,Warszawa1977, ks. XII, rozdz. 20, t. II,s. 79' 24 Tame, ks. XII, rozdz. 14, t. II,s. 66. 25 Nasz obecny kalendarz obierajcy narodziny Chrystusa zapunktzwrotny, od ktrego liczy si czas zarwno wstecz,jak naprzd, zostawprowadzony w kocu osiemnastego wieku. Podrczniki przedstawiaj tereform kalendarza jako motywowan przez naukow potrzeb atwiejszego okrelania dat whistorii staroytnej bez odnoszeniasi do wielu rnychsystemw liczenia czasu. O ile wiem,spord filozofw tylko Hegel odnotowa t wan zmian, widzc wniej znaknastania prawdziwie chrzecijaskiej chronologii, w ktrej moment narodzin Chrystusa jest punktem zwrotnym historii wiata. Ale jeszcze waniejsz cechnowegomodeluJest to, emona w nim liczy czaswsteczi naprzd w ten sposb, e przeszo i przyszo rozcigaj si w nieskoczono- Te dwie nieskoczonoci eliminujwszelkie pojcie pocztku i koca i ustanawiaj ludzko jako pewien potencjalnie wieczny byt zamieszkujcy Strona 39

Wola - Hannah Arendt ziemi. Nietrzeba dodawa, e takiepojcie ziemskiejniemiertelnoci rodzaju ludzkiego oraz niemiertelnocijego wiata jest cakowicie obce chrzecijastwu. 26 Zob. artyku owoli w Encyclopaedia Britannica, por. przyp. i 6. 27Zob. D. Nestle, Eleutheria, cz. I:Studien zum Wesen der Freiheit beiden Griechen und im Neuen Testament, Tubingen 1967, s- 6 n. Wydaje sigodne odnotowania, e nowoczesna etymologia wywodzisowo eleutheriaz indogermaskiego rdzenia oznaczajcego Volk alboStamm, implikujcego, e tylko ludzie nalecy do tej samej caoci etnicznej mog byuznaniza "wolnych" przez swoichpobratymcw. Czy ten erudycyjny szczegnie wydaje si niepokojcozwizany z koncepcjami niemieckiej nauki,lansowanymi w latach trzydziestych XIX wieku, to jest w okresie, kiedypowstaway te ustalenia etymologiczne? 28 I. Kant, Krytyka czystego rozumu,tum. R. Ingarden, Warszawa1957, t. TT, s. 190[B476]. 29 F. Schillcr, Listy o estetycznym wychowaniu czowieka, tum. J. Prokopiuk. Warszawa 1972, List 19, s. 119. /. Filozofowie i wolis 30K. Kolenda, wstp do A. Schopenhauer, Essay on the Freedom oftheWill, New York 1960, s. VIII. 31 F. W. Schelling,On Human Freedom, (1809), tum. z niem. J. Gutmann. Chicago 1936, s. 24. 32 F. Nietzsche, Poza dobrem i ziem,tum. S. Wyrzykowski,Warszawa1912, s. 26. 33 F. Nietzsche, Ecce homo, tum. L. Staff, Warszawa 1912, s. 85. 34 Tame, s. 90. 35 Zob. K. Jaspers, Nietzsche. Einfuhrung in das YerstandmsseinesPhilosophierens, Berlin 1936; oraz M. Heidegger,Nietzsche, 2 t. , Pfullingen 1961. 36 K. Jaspers, Philosophy (1932), tum. z niem. E. B. Ashton, Chicago1970, t. II, s. 167. 31 M. Heidegger, Bycie i czas, tlum. B. Baran, Warszawa1994, s. 462. Por. M. Heidegger, Gelassenheil, Pfullmgen 1959. 38 Nie udao si ustali,skd pochodzi ten cytat [Uwaga redaktora Strona 40

Wola - Hannah Arendt amerykaskiego]. 39T. Hobbes,EngUsh Works, t. V, s. 55. 40 List do G. H, Schallera z padziernika 1674, w: B. Spinoza, TheChiefWorks, R. H. M. Etwes (red. ), NewYork 1951, l. II, s. 390. 41 B. Spinoza, Etyka,tum. I. Mylicki, Warszawa 1954,cz. TU, tw. II,s. 146, rwnieListy do Schallera, w: B. Spinoza, Chief Works, s. 392. 42 T. Hobbes, Lewiatan czyli materia,forma i wladza pastwa kocielnego i wieckiego, tum. Cz. Znamierowski, Warszawa 1954, s. 185, 186. 43 A. Schopenhauer, O wolnoci ludzkiej woli, tum. A. Stgbauer,Warszawa 1991, s. 5144 A Examination of Sir William Hamilton's Philosophy (1867), rozdz. XXVI,tu cytowane wg:Free Will, S. Morgenbesser, J. Walsh (red. ),Englewood ClifFs 1962,s. 59. 45 Zob. M. Kahler,Das Gewissen (1878), Dannstadt 1967, s. 46n. 46 Zob. Platon, Prawa, tum. M. Maykowska, Warszawa1960, ks. IX,s- 406 [865e]. 47 G. Ryle,Czymjest umys? , s. 120. 48 L. Wittgenstein,Notebooks 1914-1916, wyd. dwujzyczne, tum. G- E. M. Anscombe,New York 1961, notatka z 5 sierpnia 1916, s. 80e; rwnie s. 86e-88e. 49 w. Augustyn, O wolnej woli, tum. A. Trombala, w: w. Augustyn,Dialogi filozoficzne, t. UL Warszawa 1953, ks. III, 3, s- 173-174. 50 Odpowied na zarzut XII do Medytacjil, "e wolno woli zostaaprzyjta bez dowodu", zob. R. Descartes, Medytacje opierwszej filozofiiwraz z zarzutami uczonych mw iodpowiedziami autora, tum. M-i K. Ajdukiewiczowie oraz S. wieawski, t. I, Warszawa1958. Przypisy 51 R. Strona 41

Wola - Hannah Arendt Descartes, Medytacje. , t. I, s, 76. "R. Descartes, Zasady filozofii, tum. I.Dbska, Warszawa 1960, cz. I,40, s. 26-27. 53 Tame, cz. I, 41, s. 27. 54 I. Kant, Krytyka czystego rozumu [brak tego sformuowania na podanej przez autork stronie B751]. 55 K. Kolenda, {ntroducfion. , s. 98-99. 56 I. Kant, Krytyka czystego rozumu, s. 193 [B478], 57 Zob. H. Jonas, Jewish and ChrislianElements in Philosophy, w: Philosophical Essays:From Aficienl Creed to Technological Ma, EnglewoodClifTs 1974. 58 H. Bergson, La Pensee et leMouvant, s. 13. 59 Tame,s. 15. 60 Tak pisaW. Windelband w swojej sawnej History of Philosophy(1892),New York 1960, s. 314. Nazywa on rwnie Dimsa Szkota "najwikszym ze scholastyk w", tame, s. 425. 61 J, DunsScotus, PhilosophicalWritings: A Selection, tum. A. Wolter,New York 1962, s. 10, 84. 62 H. Jonas, Jewishand Christian Elements. , s. 29. 63 H, Bergson, LaPensee et le Mouvant, s. 10. 64 Tame, s, 33. 65H. Bergson, Time and Free Will: A Essayon the Immediate DalaofConsciousness(1889), tum. z franc. F. L. Pogson, New York 1960, s. 142. 66 Tame, s. 240 i 167. 67 R. Descartes, Zasady filozofii, cz. I, 41, s- 2768 R. Descartes, Medytacje. , . I, s. 442. 69 J. Duns Scotus, Philosophical Wrilmgs,s. 171. 70 Zob. Jego dogbn analiz argumentacji na rzeczfatalizmu: It Wasto Be, w: G. Ryle, Dilemmas, Cambridge 1969, s. 15-35. 71 Tame, s. 28. 72 Cyceron, O przeznaczeniu, tum. W. Kornatowski, w: Cyceron,Pisma filozoficzne, t. I,Warszawa 1960, s. 421. Strona 42

Wola - Hannah Arendt 73 Zob. tame, s. 423. 74 Zob. tame, s. 431. 75 G. Leibniz, Wyznanie wiary filozofa, tum. J. Domaski, w: Wyznanie wiary filozofa. Rozprawa metafizyczna, Monadologia, Zasady naturyi laskioraz inne pisma filozoficzne, opra. S. Cichowicz, Warszawa1969,s. 21. 76 G. Hegel, Jenenser Logik, Metaphysik und Naturphilosophie, wyd. Lasson,Leipzig 1923, s. 204; zob. te Naturphilosophie, 1A: BegriffderBewegung. 77 Zob. F. Nietzsche, Tako rzeczeZaratustra, tum. W.Berent, War. /. Filozofowie i wola szawa 1903, s. 195:"Bo wstecz wola chcie nie moe; [. ] e czas si wstecznie cofnie,to rodzi jej gniew zawzity. To,co byo tak zwie si kamie,ktrego nie zdoa potoczy". 78 [Nie udao misi ustali, skd pochodzi ten cytat przyp. tum. ]. 79 G. Leibniz, Wyznanie wiary filozofa, s. 44. 80 Tame,s. 51. " Zob. tame, s. 9-10, 39. 82 Cytat wg W. Lehmanna zjego wstpu do niemieckiej antologii pismEckharta: Meister Eckharl, Gttingen 1919, s. 16. 83 Esej ten jest obecnie dostpny w; A. Koyre,Etudes d'Histoirede laPensee Philosopniue, Paris 1961. 84 Po angielsku w: Introduction to the Readings ofHegel,A. Bloom(red. ), New York 1969, s. 134. 85 A. Koyre, Etudes. , s. 177. 86 Zob. G. Hegel, Filozofia prawa, wstp;orazEncyklopedia nauk filozoficznych, tum. S.F. Nowicki, Warszawa 1990, 465. 87 A. Koyre, Etudes. , s. 177. 88 Tame, s- 177, 185 oraz przypis. M Tame, s. 188. 90 G. Hegel, Jenenser Logik, s. 204. 91 A. Koyre,Etudes. , s. 183, cytujcy Heglowsk Jenenser Realphilosophie, J. Hoffmeister (red. Strona 43

Wola - Hannah Arendt ), Leipzig 1932, t. II, s. 10 n. 92 A. Koyre, Etudes. , s. 177. "Platon, Pastwo, tum. W. Witwicki, Warszawa 1990,s. 29[329b-c]. 94 A. Koyre, Etudes. , s. 166. "Tame, s. 174. "'Tame, s. 213. 97 M. Heidegger, Bycie i czas, tum. B. Baran, Warszawa1994, 65,s. 457. [W tumaczeniu B. Barana czytamy: "Byo(Gewesenheit)wypywa w pewien sposb z przyszoci" przyp. tum. ] " Cyt. wg A. Koyre,Etudes. , s. 188. "Tame, s. 183. Tame,s. 188. 101 Tame, s. 185. 102 Cytowane tu fragmenty s komentarzem Plotyna do PlatoskiegoTimajosa 37c-38b. Zob. Piotyn, Enneady, tum. A. Krokiewicz, Warszawa1959,111,7, 11, s. 407^109. 103 Doskonae iszczegowe zestawienie literatury oHeglu dostpnejest w:M. Theunissen, Die Verwirklichung der Vernunft. ur Tneorie-Praxis-Diskussion im Anschluss on Hegel, Philosophische Runaschau,zesz. 6, Tubingen 1970. Najwaniejszymi dla naszych rozwaa pracamis: F. Rosenzweig, Hegel und der Staal, 2 t. (1920), Aalen 1962; J. Rittcr. Przypisy Hegel und die franzsischeRevolutim, Frankfurt/Main 1965; M. Riedel,Theorie und Praxis im DenkenHegels, Stuttgart 1965. 104 G. Hegel, Wykadyz filozofiidziejw, tum. J. Grabowski, A. Landman, Warszawa 1958. t. II, s. 344. "" G. Hegel,List do Schellinga z 16 kwietnia 1795, w: G. Hegel, Briefe,Leipzig 1887, t. T, s. 15. 106 Wg M. Theunissen, Die Yerwirklichung der Vernunft. 107 G. Strona 44

Wola - Hannah Arendt Hegel, Wytlady z filozofii dziejw, t. II, s. 337. (Zdanie Heglazostao przezH. Arendt znieksztacone. W polskim przekadzie czytamy: "ycie wieckie jest krlestwem ducha w istnieniu, krlestwem woli, ktranadaje sobie egzystencj" przyp. tum. ] 108 Tame, t. II, s. 342. l'! Tame,t. I.s. 45.'"Tame, t. II, s. 337. 111 Tame, t. II, s. 338. 112 Tame,t- I. s-55. 113 Tame. [Nie udao si odnale tego fragmentuw polskim przekadzie-H. Arendt podaje wasne tumaczenie za G. Hegel,Werke, Berlin1840, tom IX,s. 98 przyp. tum. ] 114 A. Koyre, Etudes. , s. 189. 115 G- Hegei, Fenomenologia ducha, tum. A.Lndman, Warszawa 1965,t. II, s. 422. '"Tame, t. II, s. 419. Zob. A. Koyre, Etudes. , s. 164. 117 G. Hegel, Fenomenologia ducha, t. II, s. 227, 118 Tame, t. II, s. 228. 119 M. Heidegger, Uberwindung der Metaphysik, w; Vortrdge und Aufsatze, Pfiillingen 1954, t. I, s. 89. 1M G. Hegel, Nauka logiki, tum. A. Landman, Warszawa1967, t. I,s. 131. 121 F. Nietzsche, Z genealogii moralnoci (1887), tum. L. Staff, Krakw1913, s. 198. 122 M. Heidegger, Uberwindung der Metaphysik, s. 89. 123 Zob. Strona 45

Wola - Hannah Arendt G.Hegel, Nauka logiki,t. I, s. 105-110. . II. QUAESTIO MIHI FACTUS SUM: ODKRYCIE WEWNTRZNEGO CZOWIEKA 7. Zdolno wyboru: proairesis jako poprzedniczka woli W moich rozwaaniach na temat mylenia uyam terminu "bdy metafizyczne". Nie prbowaam ich odrzuca,jakby byy po prostu rezultatami logicznych czy naukowych pomyek. Prbowaam raczej wykaza, e posiadajone autentyczne korzenie, jako e mona je wyprowadziz rzeczywistego dowiadczenia mylcego ego, pozostajcego w konflikcie ze wiatem zjawisk. Jak widzielimy, mylce ego wycofuje si na pewien czas ze wiata zjawisk, niebdc jednak w stanie cakowicie go opuci. Jest bowiemzespolone z cielesnym "ja", ktrejest takim samym zjawiskiem jakinne. Trudnoci, z jakimi musi si zmaga kada dyskusja o woli, cechuje oczywiste podobiestwo dotego, coodnalelimy w"bdach metafizycznych" dotyczcych mylenia: nader atwo wywouje je sama natura zdolnoci umysu, o ktrej mowa. Rnica polega na tym, eodkrycie siedziby mylenia rozumuwraz z jego osobliwymi cechami,nastpio jednoczenie z odkryciem umysui pocztkiem filozofii, natomiast zdolnowoli ujawnia siduo pniej. A zatemnasze gwne pytanie bdzie brzmiao nastpujco: jakiedowiadczenia sprawiy, e czowiekuwiadomi sobiefakt, i potrafi ksztatowa w sobie aktychcenia? ledzenie historii jakiej zdolnoci czy wadzy umysumona atwo pomyli z trudem studiowania historii idei. Mona na przykad mylnie osdzi, ebadajc wadz woli 7. Zdolno wyboru: proairesis jako poprzedniczka woli badamy idewolnocialbo jedynie filozoficzn "ide" woli,ktra mogaby si wwczasrzeczywicieokaza sztucznympojciem (Ryle), wynalezionym dorozwizywania sztucznych problemw'. Idee s przedmiotami mylowymi, umysowymi artefaktami zakadajcymi tosamo ich wytwrcy. Zakadanie, e istnieje historia ludzkich zdolnoci czyte wadz umysowych, rnaod historii wytworw ludzkich umysw, wydaje si podobne do zakadania,e ciaoludzkie ciao wytwrcyi uytkownika narzdzi (z'wasn rk w roli pierwszego narzdzia) tak samo podlegazmianom na skutek wynajdowania nowych narzdzi i ichzastosowa, jak rodowisko nieustannie przeksztacane naszymi rkami. Wiemy wszake,e tak nie jest. Czy ze zdolnociami umysowymi miaoby by inaczej? Czyto moliwe, by umys nabywa nowychzdolnoci w toku swojej historii? Lecau podstawy takich pyta pomyka jest skutkiempotocznie niemal oczywistego utosamiania umysu z mzgiem. Umys decyduje zarwnoo istnieniu przedmiotwmylowych, jaki o istnieniu przedmiotw uytkowych. Umys wytwrcy przedmiotw uytkowych jest te umysem wytwrcynarzdzi, to jest umysem pewnego ciaa wyposaonego w donie. Tak samo umys, ktry wytwarzamyli i uprzedmiotawia je, czyli czyni jeprzedmiotami mylowymi, jest umysem stworzenia wyposaonegow ludzkimzg ze wszystkimi jego moliwociami. Mzg, narzdzieumysu, nie podlega zmianom w trakcierozwoju nowychzdolnoci umysowych, tak samo jak ludzkarka nie zmienia si na skutek wynalezienia nowychjej zastosowa czyte na skutek ogromnychi namacalnych zmian, jakich ludzkie doniedokonuj w otaczajcym nas wiecie. Wszelakoumys czowieka, jego zainteresowania i zdolnoci ulegajzarwno wpywowi tych zmian jako e umys ustawicznie zgbiaichsens jak i wpywowi jego wasnych aktywnoci. Wszystkie te zdolnoci maj bowiem natur refleksyj. fe. //. Quaesti{ mihifactus sum na (zobaczymy, e maj j rwnie aktywnoci chccegoego) i dlatego nie mogyby nigdy funkcjonowa naleyciebez nie podlegajcego zmianom narzdzia, ktrym jest siamzgu, najcenniejszego daru, jaki ludzkie zwierz otrzymao od Strona 46

Wola - Hannah Arendt swego ciaa. Problem, z jakim si tu stykamy, istnieje rwnie w historii sztuki. Pojawiasi tam jako"tajemnica stylu" zwizanaz prostym faktem, e "rne epokii rne narody przedstawiaj wiat na wiele rnych sposobw". Zaskakujcejest, e mogo do tego doj, mimo i midzy ludminiewystpuj adne rnice fizyczne, ktre by t rozmaitotumaczyy. Jeszcze bardziejzaskakujce jest to, e nie mamynajmniejszych trudnoci w rozpoznawaniu fragmentwrzeczywistoci, do ktrych si te przedstawienia odnosz,nawet jeli "konwencje" przedstawiania, ktre my samiprzyjmujemy, scakowicie odmienne2. Innymi sowy, ludzki umys zmienia si w cigu wiekw. Chocia zmiany te stak wyrane, e potrafimy precyzyjnie datowa wytworyumysu na podstawie stylu i kraju, z ktrego pochodz, sone rwnie cile ograniczoneprzez niezmienn naturinstrumentw, w ktre wyposaone jestludzkie ciao. Kontynuujc te rozwaania, zadajmy sobie pytanie, w jaki sposb filozofia greckaradzia sobiez tymifenomenamiidanymi ludzkiego dowiadczenia, ktre my, za sprawnaszych poklasycznych "konwencji", przywyklimy przypisywa woli naczelnemu rdu dziaania. Szukajc odpowiedzi, zwrmy si do Arystotelesa, a to z dwchpowodw. Pierwszym jest prosty historyczny fakt, e Arystotelesowskie analizy duszy wywary decydujcywpyw nawszystkie filozofie woliz wyjtkiem pogldw Pawia,ktry, jak zobaczymy, zadowala si czystym opisem wasnych dowiadcze iodrzuca wszelkie "filozofowanie" naich temat. Drugim powodemjest to, e bez wtpienianiktbardziej ni Arystoteles nie zbliy si do rozpoznaniaowejzastanawiajcej luki w greckim jzyku i myleniu, o ktrej 7. Zdolno wyboru:proairesis jako poprzedniczka woli bya ju mowa. Dziki temu Arystoteles moenam suyza najlepszy przykad tego, jak mona byo rozwizywapewne psychologiczne problemy przed odkryciem woli jakoosobnej wadzy umysu. Punktemwyjcia rozwaa Arystotelesa jestjego antyplatoska intuicja, mwica, erozum sam przez si niczego nie porusza3. Std pytanie w jego rozwaaniach: "Cow duszypowoduje ruch? "4 Arystoteles przyjmuje Platoskipogld, e rozum wydaje rozkazy (keleuei), poniewa wie,ku czemu poda iczego unika. Zaprzecza natomiast temu, e rozkazy te musz bywykonywane na mocy jakiejkoniecznoci. Czowiek nieopanowany (przykad czstywjego rozwaaniach) poda zaswoimi pragnieniami, niezwaajc na nakazy rozumu. Z drugiej jednak strony pragnienia mog bypowstrzymane za spraw nakazwrozumu. Azatem i pragnienia niemaj w sobie koniecznie zobowizujcej siy: same nie s rdemruchu. Arystoteleszajmuje si tu fenomenem, ktry pniej, po odkryciu woli,pojawisijako rnica pomidzy wol a skonnoci. Rozrnienie na wol iskonno stao si kamieniemwgielnym etyki Kaniowskiej. Pojawio sijuw filozofii redniowiecznej na przykad u Mistrza Eckharta, ktry rozrnia pomidzy "skonnoci do grzechu iwol grzechu,[uznajc, e] sama skonno nie jest grzechem". Takie postawienie sprawy usuwa cakowicie pozaobrb rozwaazo samego czynu: "Jeli nigdy nie uczyniem za, a tylkomiaem wol jeuczyni, [. ] jestto tak samo wielkimgrzechem, jakbym zabi wszystkich ludzina ziemi, nawet jeli[w rzeczywistoci] nic nie zrobiem"5. Wszelakou Arystotelesa pragnienie zachowuje pierwszestwo w powodowaniu ruchu powstajcego przez wspgranie rozumu i pragnienia. Przy braku bezporedniej obecnoci przedmiotu pragnieniepobudza rozum do wkroczenia i rozwaenia najlepszych sposobw i rodkw do jego "... II. Quaes[io mihifactus sum osignicia. Ten rozwaajcy umys Arystoteles nazywanous praktikos, rozumem praktycznym, odrniajc go odnous theretikos, czyli spekulatywnego bd czystego rozumu. Pierwszy z nichzajmuje si tym, co zaley wycznie odczowieka(eph' hemin),sprawami lecymi w jego mocy,a przez to przygodnymi (takimi,ktre mog by lub nieby), podczas gdy czysty rozum interesuje si tylko rzeczami, ktrych czowiek nie moe zmieni. Rozum praktyczny potrzebny jest do tego, aby w pewnych warunkach przyj Strona 47

Wola - Hannah Arendt z pomoc pragnieniom. "Na pragnienia ma wpyw to, coznajduje si tu pod rk", a zatemjest atwo osigalne sugerujeto ju samo sowo uywanena okrelenie podania lubpragnienia: orexis. Pierwszeznaczenietego sowapochodzi odoreg i odnosi si dowyciganiarki wcelu dosignicia czego lecego w pobliu. Rozum praktyczny jest pobudzany przez pragnienia i potrzebny wtedy, gdy spenienie pragnieniamoe si dokonadopiero w przyszoci i naley uwzgldni czynnik czasu. Niepowcigliwo powstaje na skutek pragnie skierowanych na to, co znajduje si w zasigu rki. Tu, w trosceo przysze konsekwencje, bdzie interweniowarozum praktyczny. Jednak ludziepragn nie tylko tego, co znajduje siw zasigu rki. Potrafi sobie rwnie wyobrazi przedmioty pragnienia, do ktrych osignicia naley dobra odpowiednie rodki. To ten wyobraony przyszy przedmiot pobudza rozum praktyczny; podany przedmiot jest pocztkiem wynikajcego stdruchu, czyli samego aktu, podczasgdy z punktu widzenia procesu dobierania rodkw przedmiot tenjest kresem ruchu. Wydaje si, e samArystoteles uwaa powyszyschematrelacji pomidzy rozumem i pragnieniem za niedostatecznydo adekwatnegowyjanienia ludzkiego dziaania. Schematten, mimo dokonanych w nim modyfikacji, opiera si wcina Platoskiejdychotomii rozumu i pragnienia. W swoimwczesnym dziele Protreptikos Arystoteles tak interpretowa 7.Zdolno wyboru: proairesis jako poprzedniczkawoli t dychotomi: "Jedn czciduszyjest rozum. Jest onnaturalnym wadc i sdzi w sprawach, ktre nas dotycz. Do natury pozostaej czcinaley podanie zanim i podporzdkowanie si jego wadzy"6. Zobaczymy pniej, ewydawanie rozkazw naley do gwnych cech charakterystycznych woli. U Platonafunkcj t mg przyj rozum,a to namocy zaoenia, e zajmuje si on prawd, a prawdafaktycznie przymusza. Jednak sam rozum, jako wiodcy doprawdy,niema natury imperatywnej, ale perswazyjn; dziaa poprzez bezgony dialogmylowy, jaki si wiedziez samym sob; tylko ci, ktrzy nies zdolni do mylenia,potrzebuj przymusu. Rozum staje si w obrbie duszy "rzdzc" inakazujc zasad wycznie za spraw pragnie, ktre s lepei bezrozumne i dlatego majlepo sucha. Posuszestwoto jest koniecznedla spokojuumysu. Niezakcona harmonia pomidzy dwoma-w-jednym jest zagwarantowanaprzezaksjomat niesprzecznoci niezaprzeczaj samemusobie, pozosta swoimwasnym przyjacielem: "[ze] stosunku do siebie samego przenosi si wszystkie cechy przyjanina stosunek do drugich osb"7. Sytuacja, kiedy pragnienienie poddaje si nakazowirozumu, rodzi u Arystotelesa"czowieka zepsutego", ktry przeczy sam sobie i Jestw niezgodzie sam ze sob" (diapherein). Ludzie nikczemnialbo uciekajod yciai kocz ze sob niemogc siebieznie, albo "szukaj takich, zktrymi by wspyli uciekajc od siebie samych; wsamotnoci bowiem przypominajsobie wiele rzeczy przykrych i spodziewaj si podobnychw przyszoci, w towarzystwie za innych znajduj zapomnienie [. ], nie odczuwaj te adnej ku sobie mioci [. ],dusza ich pena jest rozterki [. ], jedna jej cz cignie ichwt, druga w ow stron,jak gdybymiay ich rozerwa [. ],bo liludzie nieprzestaj aowa tego, co zrobili"8. Ten opis wewntrznego konfliktu, konfliktu pomidzy rozumem a podaniami, jest by moe odpowiednijako wyJK. //. Quae'stio mihifaclus 'urn janienie zachowania (lub raczej braku waciwego zachowania) czowieka nieopanowanego. Nie wyjania jednakdziaania, awic zasadniczegoprzedmiotu Arystotelesowskiejetyki. Dziaanie bowiem jest nie tylko wykonywaniem nakazw rozumu; jest przede wszystkim rozumn aktywnoci,chocia nie "rozumu teoretycznego", tylko tego, ktry w rozprawie O duszy Arystoteles nazywa mus praktikos, rozumempraktycznym. W swoich traktatach etycznych Arystotelesnazywa go phronesis, czyli pewnego Strona 48

Wola - Hannah Arendt rodzaju intuicj lub rozumieniem, ktre meczy s dla czowiekadobre,a ktre ze. W ten sposb Arystoteles uj w pojcia pewien rodzaj potrzebnej w sprawach ludzkichroztropnoci,nie bdcej animdroci,aniinteligencj co, coSofokles zwyczajowoprzypisywa staroci9. Phronesis jest niezbdna w kadejaktywnoci dotyczcej rzeczy, ktrych osignicie lub nieosignicie zaley cakowicie od czowieka. w praktyczny zmys kierujerwnie wytwarzaniemi sztukami, przyczym rzecz wytworzona nie jest celem wbezwzgldnym tego sowa znaczeniu, lecz celem ze wzglduna co innego [. ],natomiast dziaanie jest [celem w znaczeniu bezwzgldnym]"10. (To pojciowe rozrnienie uchwytuje rnicpomidzy flecist, dlaktrego granie jest celemsamym wsobie, a wytwrc fletw,ktrego aktywno jesttylko rodkiem doczego i koczy si w chwili, gdyfletjestju wykonany. ) Istnieje cotakiego jak eupraxia, dobrzewykonane dziaanie albo robienieczego dobrze, ktreniezalenieodswoich konsekwencji zalicza si doaretai,czyli Arystotelesowskich doskonaoci lub, inaczej, cnt. Tego rodzaju dziaania srwnie powodowane przez pragnienia, a nie przez rozum,tyle e pragnienie nie dotyczy tuprzedmiotu, czego, "co" mog pochwyci i uy ponowniejakorodka do innego celu. Pragnienie kieruje si tu napewne "jak", czyli na sposb wykonania, na jako zaprezentowania siw spoecznoci w obszarze, gdzie rozgrywajsi ludzkie sprawy. Duo pniej, leczwci wduchu 7. Zdolno wyboru: proairesis jako poprzedniczka woli 95 Arystotelesa, Plotyn mia powiedzie co, co w parafraziewspczesnego interpretatora brzmi: "Tym, co rzeczywicie jest w ludzkiej mocy, w tym sensie, ezaley tylko odczowieka [. ], jest jako jego postpowania, tokals; nawet jeli czowiek jest zmuszony do walki, wci jeszczemoe w sposbwolnyzdecydowa,czy bdzie walczyodwanie, czy tchrzliwie"". Dziaanie, rozumiane jako sposb pokazywania siczowieka pomidzy innymi ludmi, wymaga rozwanego planowania, dla ktrego Arystoteles utworzy neologizm, proairesis. Nowy termin oznacza wybr w sensie opowiedzenia si za jedn z moliwoci. Archai tegowyboru, czyli jegozasadami lub rdami, s pragnienie i logos: logoszaopatruje nas w cel, na ktrego rzecz dziaamy; wybrstaje sipunktem wyjcia samych dziaa12. Zdolno wyboru jestporedni wadz umieszczon jak gdyby w rodkudawnejdychotomii pragnieniai rozumu. Jej gwn funkcj jestporedniczenie pomidzy nimi. Przeciwiestwem owego rozwanego wyboru lub opowiedzenia si za okrelon moliwoci jest pathos, namitnolub,jak powiedzielibymy dzisiaj, uczucie:jestemymotywowani przez to, czego doznajemy. (Czowiek moepopeni cudzostwo z namitnoci, a niedlatego, e rozmylnieprzedkada cudzostwo nad czysto; "tak jak nie bdczodziejem popenia si jednak kradzie"13. ) Zdolnowyboru jest konieczna wtedy, gdy czowiek dziaa celowo (hefieka tinos), a zatem wtedy, kiedy musi wybiera rodki docelu. Sam jednak cel,w ostateczny punkt dojcia, ze wzgldu naktry zostaje podjty kady akt,nie podlega wyborowi. Ostatecznym celemludzkich dziaa jest bowiem eudaimonia, czyli szczcie rozumiane jako "dobre ycie", co,czego pragn wszyscy ludzie; wszystkie ludzkie dziaanianie s niczym wicejjak tylko rodkami do osignicia tegostanu. (Stosunek rodkw do celw, zarwno w wytwarzaniu, jak w dziaaniu, polega na tym, e wszystkierodki s. II. Quaestio mihifactus sum w rwnym stopniu uzasadnione przez odpowiednie cele; Arystoteles nigdy nawet nie wspomnia o owym szczeglnym problemie moralnym zwizanym z relacj rodki cele, a mianowicie o tym, czy wszystkie rodki mog byusprawiedliwione przez odwoanie si do ich celw. ) Rozumny elementtkwicy w wyborze nazywa si "rozwag". Wedug Arystotelesa przedmiotem rozwanego namysu szawsze tylko rodki doosignicia celw, nigdy same cele'. Nikt bowiem nie czyni przedmiotem wyboru tego, czymaby szczliwym, a jedynie to, "czy bdzie zdobywa pienidze albo co zaryzykuje dla osigniciaszczcia"15. W Etyce eudemejskiej Arystoteles wyjania nieco Strona 49

Wola - Hannah Arendt bardziejszczegowo,dlaczego uznaza koniecznew obrbiedawnej dychotomii umieszczenienowej wadzy, majcej zaegna stary sprpomidzy rozumemi pragnieniem. Posuguje si znw przykadem nieopanowania: wszyscy ludziezgadzaj si, ebrak opanowania jest zy i nie jest czymupragnionym; umiarkowanie (so-phrosyne) to co, co ratuje (szein) rozum praktyczny (phronesis) i jest naturalnym kryterium wszystkich aktw. Jeli czowiek poda zaswoimi pragnieniami lepy naprzysze konsekwencje i w ten sposb traci panowanie nad sob, to "ten sam czowiek postpuje rwnoczeniedobrowolnie [tojest zgodnieze swymi intencjami] i wbrewwoli [to jest sprzecznie ze swymi intencjami]". O czym takim Arystoteles powiada, e"jest niemoliwe"16. Proairesis stanowi drog wyjcia z tej sprzecznoci. Gdyby rozum i pragnienie pozostaway w ich naturalnym,ostrymantagonizmie,bez adnej moliwocimediacji, wwczas musielibymy doj do wniosku, eczowiek owadnity przez sprzeczne impulsy pynce z obu wadz "przymusza si doniesuchania pragnie", kiedy jest opanowany , a z kolei "przymusza si do niesuchania rozumu", kie7. Zdolno wyboru: proairesis jako poprzedniczka woli dy dominuj w nimpragnienia. Lecz przecie w adnymz tych przypadkw nie zachodzi takie przymuszanie samego siebie; obu aktw dokonuje si bowiem zgodniez wewntrznymi intencjami, a tam, gdzie zasadapochodzi zwewntrz, nie maadnego przymusu'7. W rzeczywistoci zachodzi tupewna "preferencja", rozwany wybr pomidzypozostajcymi w konflikcie rozumem i pragnieniem. Interweniuje tu rozum, ale nie jest to nous skupiony na rzeczachistniejcych zawsze, ktre nie mog by inne, ni s, ale dianoia albo phronesis, ktre zajmuj sirzeczami pozostajcymi w naszej mocy, tym wanie rnic si od pragniei wyobrae wybiegajcych ku rzeczom, ktrych nigdy niebdziemy w stanie osign (na przykad eby by bogamilub osign niemiertelno). Mona by wycign stdwniosek,e proairesis, wadzawyboru, jest poprzedniczk woli. Otwieraona dla ludzkiego umysu pierwsz, niewielk i ograniczon, przestrze,bez ktrej bybyon wydanyna ask dwchprzeciwstawnych, zwalczajcych sisil. Z jednej strony byaby to siasamooczywistej prawdy, w stosunku doktrej nie posiadamy adnej wolnoci zgadzania si lub niezgadzania. Zdrugiejstrony byaby to sia namitnoci i poda,kiedy towydajemy sicakowicie zdominowani przez natur, o ilerozum nie uwolni nas od tej dominacji. Ta pozostawionawolnoci przestrze jest jednak bardzo mata. Tutaj rozwaamy jedynie r o d k ido celu, ktry przyjmujemy za oczywisty. Sam cel nie podlega wyborowi. Nikt nie rozwaa, czyma wybraszczcie lub zdrowie jako celswoich de,moe najwyej o nich rozmyla. Celenale do ludzkiejnatury i s takiesamedla wszystkich18. Co do rodkw,"zastanawiaj si ludzie [. ], ktre do niego prowadz; czyto, czy tamto doniego prowadzi"19. Okazuje siwic, e nietylko cele,ale i rodki s dane, a nasz wolny wybr dotyczyjedynieich . racjonalnej" selekcji; proairesis jest arbitremrozsdzajcym pomidzy kilkoma moliwociami. //. Quaes! io mihifactus sum W jzyku aciskim Arystotelesowsk wadz wybierania oddaje wyraenie liberum arbitrium. Ilekronatrafiamyna te sowa w redniowiecznych dyskusjach o woli, nie mamy do czynienia ani ze spontaniczn wadz rozpoczynaniaczego nowego, ani z autonomiczn wadz, okrelon przezsw wasn natur i suchajc swoich wasnych praw. Najbardziej groteskowym przykadem ilustrujcymsens liberum arbitrium jest osio Buridana: biedne zwierz zagodzioby si na mier stojc pomidzy dwiema rwno oddalonymi i rwnie wonnymikupkamisiana, poniewa adnerozwaanie nie dostarczao mu powodu do wybrania ktrejz nich. Uratowao si tylko dlatego, e byo wystarczajcomdre, aby zrezygnowa zwolnego wyboru, zaufa swoimpragnieniom i pochwycipierwsz lepsz. Liberum arbitrium nie jest ani spontaniczne, ani autonomiczne. Strona 50

Wola - Hannah Arendt Ostatnie pozostaoci idei arbitra rozsdzajcegopomidzy rozumem i pragnieniem znajdujemy u Kanta, uktrego "dobrawola" staje przed dziwnym dylematem: albojest "dobr wolbez adnych okrele", i w tymprzypadkucieszy si cakowitautonomi, ale nie ma wyboru, alboteotrzymuje pewne prawo imperatyw kategoryczny pochodzce z "praktycznego rozumu", ktre mwi woli, coma robi, i dodaje pod wasnym adresem: nie czy wyjtkudla samego siebie, nie am aksjomatu niesprzecznoci, ktryod czasu Sokratesa rzdzi bezgonym dialogiem, jaki mylwiedzie z sam sob. Zatem u Kanta wola w rzeczywistocijest "praktycznym rozumem"20 wbardzo Arystotelesowskim sensie nous praktikos; swoj zobowizujcsi czerpie z przymusu wywieranegona umysprzez samooczywistprawd i logiczne rozumowanie. To dlatego Kant stwierdzaraz po raz, ekade "powiniene", ktre nie przychodziz zewntrz, ale wyrasta w samym umyle,implikuje odpowiednie "moesz". W gr wchodzi tu oczywicie przekonanie, e lo, co zaley tylko od nas i dotyczytylko nas,pozostaje zawsze w naszej mocy. Przekonanie to czy Arysto8. Aposto Pawe i bezsilno woli telesa iKanta,chocia ich oceny dziedzinyspraw ludzkichbardzo si od siebie rni. Dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynaj wtpi w zbieno pomidzy "powiniene" i "mog", czyli wtedy,gdy powstaje pytanie: Czy rzeczywicie mam wadz nad rzeczami,ktre dotycz tylko mnie? , wolno stajesi problemem, a wolazostajeodkryta jakoniezalena, autonomicznawadza. 8. Aposto Pawe ibezsilno woli Napocztkutego rozdziau postawiam nastpujce pytanie: jakie dowiadczenia sprawiy, e ludzie uwiadomilisobie zdolno doksztatowaniaw sobie aktw woli? Pierwsz i podstawow odpowiedzi jest spostrzeenie, e tewywodzce si z kultury hebrajskiej dowiadczenia niebyynatury politycznej oraz e nie byy zwizane ani zewiatemzjawiski pozycj czowiekawrd zjawisk, ani ze wiatemludzkich spraw, ktrychistnienie zaley od ludzkiego dziaania i ludzkich czynw. Dowiadczenia te miay miejscewycznie w samym czowieku. Ludzie nie tylkostanowiprzedmiot swoich wasnych dowiadcze z wolichwntrze stanowi rwniemiejsce tych dowiadcze. Dowiadczenia te nie byy oczywicie obcestaroytnymGrekom. W pierwszym tomie ycia umysu mwiam obszernie o Sokratejskimodkryciu, e w czowieku mieszka dwch-w-jednym. Dzisiaj nazwalibymy to"wiadomoci" (consciousness), ale pierwotnie dwaj-w-jednymbylipojmowani tak, jak dzisiaj rozumiemy sumienie (conscience). Widzielimy wczeniej, jak owi dwaj-w-jednym(jako czysty fakt wiadomoci) urzeczywistniali si i artykuowali w "bezgonym dialogu", ktry od czasu Platonaokrelamy sowem "mylenie". Mj mylowydialog ze sobma miejsce w samotnoci,w wycofaniu si ze wiatazjawisk,w ktrym normalnie przebywamrazem z innymii poja. //. Quaestio mihifaaus sum wiam si jako pewna jedno zarwno sobie samemu, jakinnym. Wewntrznomylowego dialogu czyni z filozofiiHeglowskie "zajcie w samotnoci". Chocia oderwane odwiata, zajcie tojest wiadome samo siebie, cowyraa Kartezjaskie cogito me cogitare oraz Kaniowskie Ich denke,ktre bezgonie towarzyszy wszystkiemu, co robi. Wewntrzno mylowego dialogu nieoznacza, e jeston skupiony wycznie na ,ja" rozmylajcego czowieka. Przeciwnie, kieruje si on na te pytania idowiadczenia, ktre,ja" zjawisko pomidzy innymi zjawiskami musi zbada. Badanie wszystkiegoza pomoc medytacji moe zostazakcone przez koniecznoci yciowe, obecno innychiwszelkiego rodzaju pilne sprawy. Ale aden z tych czynnikw zakcajcych aktywno umysu nie pochodzi z samego umysu,jako e owi dwaj-w-jednym s par przyjaci i wsplnikw i utrzymywanieich "harmonii" wstanie nietknitym jest najwysz trosk mylcego ego. Odkrycie apostoaPawa, opisywane przezeszczegowo w Licie do Rzymian (powstaym pomidzyrokiem 54i 58 n. e.), dotyczy rwnie dwch-w-jednym, ale ci dwaj niesju przyjacimi ani wsplnikami; pozostaj ze sobwcigejwalce. Strona 51

Wola - Hannah Arendt Pawe zauwaa, e wanie wtedy, gdy "chceczyni dobro (to katon), narzuca mu si zo"(7,12). I dalej: "Nie wiedziabym bowiem, co to jest podliwo, gdybyPrawonie mwio: Nie poda? " (7, 7). Stdto wanienakaz prawa stwarza sposobno dogrzechu, ktry"wzbudzi wemnie wszelk podliwo. Bo gdynie ma Prawa,grzechjest w stanie mierci" (7, 7-8). Funkcja prawajest zatem dwuznaczna. Z jednej stronyjest ono po to, "aby przez zwizek zprzykazaniem grzech Wszystkie cytaty z Pisma witego pochodz z Biblii Tysiclecia,Pozna 1965 (przyp. tum. ). 6. ApostoiPawel ibezsilno woli ujawni nadmiern sw grzeszno" (7,13). Z drugiej stronyprzykazanie "wzbudza namitnoci" i"oywia grzech". "Przykazanie, ktre miao prowadzi mnie do ycia,zwiodomnie ku mierci" (7, 9-10). Na skutek tego "nie rozumiemtego, co czyni ["Sam dla siebiestaj si pytaniem"], bo nieczyni tego, co chc, ale to, czego nienawidz" (7,15). Zasadnicz kwesti u Pawa jest to, e wewntrznego konfliktunie mona zaegna ani przez posuszestwoprawu,aniprzezoddanie si grzechowi; wedugPawa wewntrzna"nikczemno" czowieka moe by uleczona jedynie przezask, ktr Bg daje darmo bez ludzkiej zasugi. Wanie taintuicja,,owiecia" maz Tarsu imieniemSzawe,ktry pniej mwi osobie: "w arliwoci o religi ydowsk przewyszaem wielu swoich rwienikw" (Gal l, 14)i "yem wedug[zasad] najsurowszego stronnictwa naszejreligii jako faryzeusz" (Dz 26, 5). Szawe pragn "usprawiedliwienia" (dikciiosyne), ale usprawiedliwienieprzez"wypenianiewszystkiego, co nakazuje wykona KsigaPrawa" (Gal3, 10),jest niemoliwe "na tych,ktrzypolegaj na uczynkach Prawa, ciy przeklestwo" (Gal 3,10). ,,Jeliza usprawiedliwienie dokonuje si przez Prawo,to Chrystus umar na darmo" (Gal 2, 21). To jednak stanowi tylko jedn stron caej sprawy. Pawe sta) si zaoycielem religiichrzecijaskiej nietylkodlatego, e, zgodniez wasnym stwierdzeniem, "zostao mlipowierzone goszenie Ewangelii wrd nieobrzezanych"(Gal 2, 7), ale rwnie dlatego, e gdziekolwiek szed, gosi"zmartwychwstanieumarych" (Dz 24,21). W centrum jegomisji stoi nie Jezus z Nazaretu, ale co w oczywisty i wyrany sposb odrnia Pawa od ewangelistwukrzyowany i zmartwychwstay Chrystus. Ztego rda Pawewyprowadzi sw now nauk, ktra staa si "zgorszeniemdla ydw, a gupstwem dlapogan" (l Kor l, 23). To wanie troska o ycie wieczne,wszechobecnaw Imperium Rzymskim tamtego okresu, oddzielia tak ostro now. //. Quaestlf) mihifactus sum erod staroytnoci i stal si synkretyczn wizi wielunowych wschodnich kultw. Zainteresowanie Pawa indywidualnym zmartwychwstaniem nie miao korzeni ydowskich; Hebrajczycy uwaali, e niemiertelny powinien bytylko lud i tylko jemu jest ona dana; pojedynczy czowiekpowinien cieszy si trwaniem w swoim potomstwie, zadowolony z tego, e umiera w staroci i "syty lat". Natomiastw wiecie staroytnej Grecji i Rzymu jedyn niemiertelnoci,o jak proszono i do jakiej dono, bya pami imienia i czynw oraz trwao instytucji polis albocmtas ktremogy zagwarantowa cigo owej pamici. (KiedyPawe powiada, e ,,zapat za grzech jest mier" [Rz 6, 23],brzmi to jak przypomnienie sw Cycerona, mwicego, echocia ludzie musz umiera, spoeczestwaludzkie [cmtates\ po to s, by trway wiecznie, aobumieray jedynie naskutek swoich grzechw. ) Za wielomaz nowych przekonastao zca pewnoci wsplne dowiadczenie upadajcego, a by moe umierajcegowiata. W tej sytuacji "dobranowina" chrzecijastwa stwierdzaa wyranie: wy, ktrzywierzylicie, e ludzie umieraj, a wiat jest wieczny, musicie tylko odwrci to i uwierzy, eto wiat zmierzado kresu, a wybdziecie mie ycie wieczne. Strona 52

Wola - Hannah Arendt Kwestia "usprawiedliwienia",czyli bycia godnym tego wiecznego ycia, nabierawtedy oczywicie cakiemnowego, osobistegoznaczenia. Troska oosobist, indywidualn niemiertelno pojawia si rwnie w ewangeliach, pisanych, jak wiadomo,w ostatnich trzech dekadach pierwszego stulecia. Czstopytaj w nich Jezusa: "Co mam uczyni, aby osignyciewieczne? " (np. uk 10, 25);nie wydaje si jednak, by samJezus gosi zmartwychwstanie. Mwi raczej, e jeliludziebd czynili tak, jak on im nakazuje: "id i czy tak samo","id za mn" wtedy dostpi krlestwa Boego w samych sobie; "krlestwoBoe w wasjest"(uk 17, 21), albo,jak mwi w innym miejscu: ,,istotnie przyszo ju do waskrlestwo Boe" (Mat 12, 28). Kiedynaciskano go w tej 8. Aposto Pawe ibezsilno wolt sprawie, jego odpowied byaniezmiennie taka sama:wypeniaj prawo,ktreznasz, a ponadto "sprzedaj, comasz, irozdaj ubogim" (uk18, 22). Sednem nauczania Jezusa byowanie to"i", ktre doprowadzao znane wczeniej i akceptowane prawodo skrajnoci. To wanie musia mie namyli, kiedy mwi: "Nie sdcie, eprzyszedem zniePrawo abo Prorokw,nie przyszedem znie, ale wypeni"(Mat 5, 17). Dlatego obowizuje nienakaz "miuj bliniegoswego", ale "miujcie nieprzyjaci waszych";,,jeli ci ktouderzy w jeden policzek, nadstaw mu i drugi. Jeli bierze ciktopaszcz, nie bro mu i sukni". Sowem, nie chodzi o to,bynie czyni drugiemu, co nam niemile. Jezus mwi cowicej: "Postpujcie wy z ludmitak, jak chcecie, eby ludzie z wami postpowali" (uk6, 27-31),cojest zca pewnoci najbardziej radykaln wersj przykazania "miujbliniego swego jak siebie samego". Pawe uwiadamia sobie zapewne, jaki radykalny zwrotoznaczaa nauka Jezusa z Nazaretu, gdy chodzi o dawnynakaz wypenianiaprawa. I, by moe, nagle zrozumia, ew owym zwrocietkwi jedyne prawdziwewypenienie prawa. Zrozumiawszyto, zda sobie spraw, e takie wypenienie prawa nie ley w mocy czowieka. Czowiek znajdujesitu w sytuacji chc-ale-nie-mog. Jak si wydaje, samJezusnigdy niepowiedzia swoim uczniom, enie bdwstanie uczyni tego,czego chc. Niemniej kadzie on niespotykany wczeniej naciskna ycie wewntrzne. Wprawdzie Jezus nieposunby sitak daleko, jak to z grtysiclat po nim uczyni Mistrz Eckhart twierdzc, ewystarczywola, aby "pozyska yciewieczne", poniewa "chcie cozrobi zgodnie z wasnymizdolnociami i zrobi to w oczachBoga jest jednym i tym samym". To zapewne ma na myliJezus,kiedy podkrelaowo:"Nie bdziesz poda"jedyne zjlziesiciuPrzykaza odnoszcesi do ycia wewntrznego "Kady, kto podliwie patrzy na kobiet, ju siz nicudzostwa dopuci w sercu swoim"(Mat 5, 28). //. Ouaestio mifiifaclus sum Podobnie u Eckharta, czowiek, ktry chcia kogo zabi,ale tego nie zrobi, popenia nie mniejszy grzech, ni gdybywymordowa cay rodzaj ludzki21. Jeszcze istotniejszejest moe to, coJezus gosi przeciwkohipokryzjigrzechowi faryzeuszy oraz jegopodejrzliwo w stosunku do wszelkich zewntrznych manifestacji: "Czemu widzisz drzazg woku swegobrata, abelki wokuwasnym nie dostrzegasz? " (uk6,14). Albo: "Strzecie siuczonych w Pimie,ktrzy chtnie chodz wpowczystychsukniach, lubi pozdrowienia na rynku i zaszczytnemiejscaw synagodze" (uk 20, 46), co stawiao problem na pewnonieobcy znawcom prawa. Kopot w tym, ecokolwiek siczyni, staje si w ten sposb przedmiotem wtpienia zawsze bowiem prezentuje si tojako innym albo samemudziaajcemu22. Jezus zdawa sobie z tegospraw, kiedy mwi:"Niechnie wielewa twoja rka, co czyni prawa" (Mat6, 3). Oznacza to nakaz ycia w ukryciu, i tow ukryciu nawet przed samym sob. Ponadtozawiera przestrog, by niestarasi usilnie by dobrym "Nikt nie jestdobry,tylko sam Bg"(uk 18, 19). Nie mona wszake utrzymatejpiknej beztroski, jeli za warunek zwycienia miercii zdobycia wiecznego ycia uwaa si czynienie dobrai bycie dobrym. Dlatego te, kiedydochodzimy do Pawa, akcent cakowicie przesuwasi z uczynkw na wiar, z zewntrznegoczowieka yjcego w wiecie zjawisk (w tym Strona 53

Wola - Hannah Arendt rwnie samego czowieka jako zjawiska pomidzy innymizjawiskami, podlegajcego jak one pozorom i zudzeniom) napewn wewntrzno, ktra z definicji nigdy nie przejawiasi jednoznacznie i moe by zbadana tylko przez Boga,rwnie nie przejawiajcego si w sposb jednoznaczny. Drogi tego Boga s niezbadane. Dla poganjego gwnwasnocijest jego niewidzialno,dla Pawa natomiastnajbardziej niezbadane jest to, e: "iprzed Prawem grzechby na wiecie;grzechu si jednak nie poczytuje, gdy nie ma 8. Aposlol Pawel l bezsilno woli Prawa" (Rz5, 13). Jest wic najzupeniej moliwe, "e poganie, nie zabiegajc o usprawiedliwienie, osignli usprawiedliwienie [. ], a Izrael, ktry zabiega o prawo usprawiedliwiajce, do celu Prawa nie doszed" (Rz 9, 30-31). Tematem Listu do Rzymian jest wanie to, e prawa nieda siwypeni, ewola wypenianiaprawa uruchamia innwol,wolgrzechu, i e jedna wola nie istnieje nigdy bezdrugiej. Trzeba zaznaczy,e Pawenie omawia tego problemuw kategoriach dwch rodzajwwoli, ale odwouje si dopojcia dwch praw prawa ludzkiegoumysu, dzikiktremu raduje si on "w swoim sercu"prawem Boga, orazprawa "czonkw", ktre mwi mu, by czyni to, czegojegoserce nienawidzi. Prawojest tu rozumiane jakoglos panai wadcy domagajcego siposuszestwa; owo "bdziesztak czyni", zawarte w prawie,domaga si i oczekuje dobrowolnego aktu podporzdkowania, pewnego "chc" wyraajcego zgod. Stare prawo mwio: "Bdziesz tak czyni"; nowe prawo mwi: "Bdziesz tak ch c i a ". To wanie dowiadczenie imperatywu domagajcego si dobrowolnego podporzdkowaniadoprowadzio do odkrycia woli. W tym dowiadczeniu bowiem uobecnisi wzdumiewajcy fakt ludzkiej wolnoci, ktrego nie uwiadamia sobie aden ze staroytnychnarodw ani Grecy,ani Rzymianie, ani Hebrajczycy mianowicie to, e jestw czowieku wadza,ktra,niezalenie od koniecznoci lubprzymusu, pozwala mupowiedzie "tak" albo "nie",zgodzi si lub nie zgodziz tym, co faktycznie dane, wczajcw to nawet wasne "ja" i wasne istnieniee ta waniewadza moe determinowa ludzkie dziaanie. Wadzt cechuje jednak interesujca paradoksalno. Ujawnia si ona w imperatywie, ktrymwi nie tylko ,,bdziesz tak czyni" takjak to mwi umys do ciaa, a ciao,wedle okrelenia Augustyna, natychmiast i jakby bezmylnie suchaale powiada "bdziesz takchcia", co pociga za sob tak moliwo, e bez wzgldu na to, co faktycz. II. Quaestw mihifaclus sum nierobi, mog odpowiedzie "chc" lub "nie chc". Samoprzykazanie owo "bdziesz tak czyni"stawia mnieprzed wyborem pomidzy "chc" i "nie chc", to jest, mwic jzykiem teologii, pomidzy posuszestwem a nieposuszestwem. (Pamitajmy o tym, e nieposuszestwostao si pniej grzechem par excellence, aposuszestwosampodstaw chrzecijaskiej etyki,"cnot ponad wszystkie cnoty" [Eckhart]. Ale wanietej najwaniejszej z cntchrzecijaskich nie mona jednak w przeciwiestwie docnoty ubstwa czy czystoci wywie z nauczania Jezusaz Nazaretu. ) Jeli wola nie miaaby moliwoci powiedzenia"nie",nie byabyju wol; jeli nie byobywe mnie przeciw-woli, wyrosejzsamego przykazania mwicego: "Bdziesz tak czyni"; jeli, jak mwi Pawe, "grzech" nie mieszkaby "we mnie" (Rz 7, 20), nie potrzebowabym adnejwoli. Mwiamwczeniejo refleksyjnej naturze aktywnociumysu,o cogito me cogitare ivolome velle (nawet sdzenie, najmniej z tych trzech aktywnocirefleksyjne, zwraca si ku samemu sobie, dziaazwrotnie samo nasiebie). Zobaczymy pniej, e ta refleksyjnonigdzie nie jest silniejsza ni w chccym ego. Chodzi o to, ekade "chc" wyrasta z naturalnej skonnoci do wolnoci,to jestz naturalnej u kadego czowieka ucieczki przedzniewoleniem przez innych. Z tegopowoduwola zawszeodwouje sidosamej siebie. Kiedy nakaz brzmi: "Bdziesztakczyni", wola odpowiada: "Bdziesz chcia czynitak, jak nakazuje przykazanie, anie tylkobezmylnie wykonasz rozkaz". W tejwanie chwili rozpoczyna si wewntrzne zmaganie,poniewa pojawiajca si Strona 54

Wola - Hannah Arendt natychmiastprzeciw-wola ma rwniesil nakazywania. Std powodem, e ,,na tych wszystkich, ktrzypolegaj na uczynkachPrawa, ciy przeklestwo" (Gal 3, 10), jest nie tylko owo"chc-i-nie-mog", ale take fakt, e "chc", nieuniknienie 8. Aposto Pawel i bezsilno woli spotyka sprzeciww postaci "nie chc". Sowem, nawet jeliczowiek przestrzega prawa i wypeniaje, pozostaje w nimwewntrzny opr. W walce pomidzy "chc" i "nie chc" wynik moe zalee wycznie od samego aktu jeli dziea jusinielicz, wolajest bezsilna. A poniewa konflikt istnieje tupomidzy velle i no/te,nie moe we wkroczy perswazja,jak to byo w starym konflikcie pomidzy rozumem a podaniami. Natomiast jeli chodzi o samfenomen, e"nieczyni [. ] dobra, ktregochc, aleczyni to zo, ktregoniechc" (Rz 7, 19),to nie maw nim nic nowego. Niemal tesame sowa znajdujemyu Owidiusza: "Widz, co jestlepsze, i przyjmuj to; id, za tym, cogorsze"23. To z kolei jestprawdopodobnie przekadem sawnego fragmentu MedeiEurypidesa (w. 1078-1080): "Cho wiem, jakiezo zamierzam popeni, jednaksilniejsze ni moja rozwaga(bouleumata) jest to, co mn porusza (thymos) i jest przyczyn najgorszego za spadajcego na miertelnych". Eurypidesi Owidiusz ubolewali nad saboci rozumu stajcego wobec namitnych porusze naszych pragnie, a Arystotelesposzed naweto krok dalej i odkry wewntrzn sprzeczno tkwic w wybieraniu tego, co gorsze, a wic wakciestanowicym podstaw definicji "czowieka nikczemnego",jednak aden z nich nie przypisaby opisywanych przezsiebie fenomenw wolnemu wyborowi woli. Wola, rozszczepiona i automatycznie wytwarzajc swojeprzeciwiestwo, przeciw-wol, musi zostauleczona, musizacz od nowa. Tak samo jak mylenie, chcenie rozszczepia W przekadzie Bogusawa Butrymowicza: "I tubo wiem, ku jakiejzbrodnilos mnie wlecze, / nad lepszymi wzgldami namitno zwycia, /' skd zo najgorszespada na syny czowiecze" (Eurypides, Medea,Krakw1928 przyp. tum. ).. //. Quaestio mihifactus sum jednostk nadwch-w-jednym. Leczenietego rozszczepienia byoby najgorszym, co moe si zdarzy; pooyobykres myleniu. Chciaoby si wywie std wniosek, e askaboska, czyli rozwizanie, jakie znalaz Pawe dla marnociludzkiej woli, w rzeczywistoci likwiduje wol poprzez owocudowne pozbawienie jej przeciw-woli. Jednak dziaanieaskinie odbywa siprzez jakie akty woli aska nie jestczym, do czego mona dy. "Wybranie wic nie zaleyod tego, kto gochce lub sio nieubiega,ale od Boga, ktryokazuje miosierdzie" (Rz 9,16), idalej: "A zatem komuchce, okazuje miosierdzie, a kogo chce, czyni zatwardziaym" (Rz 9, 18). Co wicej, "prawo przyszo"nie tylko poto, aby uczyni widocznym grzech, aleaby ,,zwikszy wystpek" laska bowiem "obfituje", kiedy "wzbiera grzech". Otojest prawdziwa felix culpa, bo jakczowiek mgby pozna chwa, gdybyobca mubya marno; skd wiedzielibymy, czym jest dzie, jeli nie byoby nocy? Sowem,wola jest bezsilna nie dlatego, e coz zewntrzprzeszkadza jej osign cel,ale dlatego, e przeszkadzaonasama sobie. Jeli u kogo, jak u Jezusa,nie przeszkadzaona samej sobie, nie monajeszcze mwi o woli. Dla Pawawyjanieniebyo stosunkowo proste: konfliktzachodzi tupomidzy ciaem a duchem, a problempolega na tym, eczowiek jest zarwnocielesny, jak duchowy. Ciao umrze,i dlatego ycie wedug ciaa oznacza pewn mier. Gwnezadanieducha polega nie na rzdzeniu podaniamii przymuszaniu ciaa do posuszestwa, ale na umierceniu ciaa ,,ukrzyowaniu go wraz z jego namitnociami i podliwociami" (Gal 5, 24), corzeczywicie nie ley w mocyczowieka. Widzielimy, e z perspektywymylcego egopewna podejrzliwo w stosunku do ciaa bya naturalna. Cielesno czowieka, cho niekoniecznie stanowirdogrzechu,przerywa mylow aktywno umysu i stanowiopr dla bezgonego i szybkiego dialogu, wktrym umysobcuje sam ze sob. ,,Sodycz" tego obcowanialey w jego Strona 55

Wola - Hannah Arendt 8. Aposto Pawei bezsilno woli duchowym charakterze, ktrego nie zakca aden czynnik zewntrzny. Daleko std do agresywnej wrogoci, jakPawe przejawia wobec ciaa. Wrogo ta,niezalenie odinnych uprzedze w stosunku dociaa,wyrasta z samejistoty woli. Pomimo swego umysowego pochodzenia wolauwiadamia sobie siebie samjedynie przez przeamywaniewewntrznego oporu, a "ciao"w rozwaaniach Pawa (taksamojak "skonno" w pniejszej terminologii) staje simetafor tego wewntrznego oporu. Tak wic nawet w tejuproszczonej wersji odkrycie woli otworzyoprawdziwpuszk Pandory, wypenion pytaniami bez odpowiedzi,pytaniami, na ktre Pawe bynajmniej nie bylepy i ktreod tamtej pory miay zsya plagabsurdu na kad chrzecijask filozofi. Pawe zdawa sobie z tego spraw,jak atwo wywnioskowa z jego wykadni, e "mamy trwa w grzechu, aby askabardziej si wzmoga" (Rz 6, l) ("I czy to nie znaczy jaknas niektrzy oczerniaj i jaknam zarzucaj, e mwimy czymy zo, aby std wyniko dobro? " [Rz3, 8]),jednaktrudno mu byo przewidzie, jak wieledyscypliny i dogmatycznej surowoci bdzie trzeba, aby uchroni Koci odpeccafortiter. By te cakowicie wiadomnajwikszej trudnoci chrzecijaskiejfilozofii, mianowicie oczywistejsprzecznocipomidzy wszystkowiedzcym i wszechpotnymBogiem a tym, co Augustyn nazwa pniej"dziwnoci"woli. JakBg mg pozwoli na ludzk nikczemno? A przede wszystkim: "Dlaczego wic Bg czyni jeszcze wyrzuty? Kt bowiem woli Jego moe sisprzeciwi? " (Rz 9, 19). Pawebyobywatelem rzymskim, mwi i pisa w jzykugreckim (koine) i z capewnoci by ksztacony w rzymskim prawiei myli greckiej. Niemniej zaoyciel religiichrzecijaskiej(jeli nie Kocioa) pozosta ydem. Nicnie potwierdza tej konstatacji lepiej ni jegoodpowied naowo nie do rozstrzygniciapytanie, ktre przyniosa ze sobjego nowa wiara i nowe wewntrzne odkrycia. //- Quaestio mihifacius sum Jest to niemal sowo w sowo ta sama odpowied, ktrotrzyma Hiob zmuszony do pytania o niezbadane drogi hebrajskiego Boga. Taksamo jak wKsidze Hioba,Paweudziela odpowiedzi bardzo prosteji cakowicieniefilozoficznej:,,Czowiecze! Kime ty jeste, bymg spiera si z Bogiem? Czy moenaczynieglinianezapyta tego, ktry jeulepi: Dlaczego mnie takim uczynie? Czy garncarz niema mocy nad glin i nie moe z tej samej zaprawy zrobijednego naczynia ozdobnego, drugiego za na uytek niezaszczytny? Jeeli wic Bg, chcc okaza swjgniew i dapoznaswoj potg, znosi z wielk cierpliwoci naczyniagniewu, gotowe na zagad, i eby da pozna bogactwoswojej chway wzgldem naczy zmiowania, ktre juwprzd przygotowa ku chwale" (Rz 9, 20-23; por. Hiob10). W tym samymduchu, ucinajc wszelkie dalsze dociekania, Bg przemwi doHioba, ktry omieli si j e m u zadawa pytania: "Bd cipyta, a ty mniepouczysz. Gdzieby, gdym ziemi zakada? [... ] Czy Wszechmocnego przeciwnik ustpi? (Hiob 38, 4; Hiob 40, 2) Na to Hiob ma rzeczywicie tylko jedn odpowied: "Orzeczach wzniosychmwiem. To zbyt cudowne. Janie rozumiem" (Hiob42,4). W przeciwiestwie do koncepcji zmartwychwstania zmarych ten zamykajcy wszelk dyskusj argumentum ad kominem Pawa: "Kimjeste, e miesz pyta? ", nie przetrwaduej ni wczesne stadia rozwoju wiary chrzecijaskiej. Tak przedstawia si rzecz w historycznym ujciu, poniewanie wiemy oczywicie, jak wieluchrzecijanw cigu dugichwiekw imitatioChristi ulego wpywowi powtarzanychwciprb godzenia absolutnej wiary Hebrajczykw w Boga Stworzyciela z filozofi greck. W kadym raziespoecznociydowskie zostay ostrzeone przed wszelkimi tego rodzaju spekulacjami. Wreakcjina gnostycyzm Talmud powiada: "Lepiej byoby dla tego czowieka, gdyby si nigdy nieurodzi, jeli myli on o tych czterech rzeczach: co jest powyej, Strona 56

Wola - Hannah Arendt co jest poniej, co byo przedtem i co bdzie potem"24. 9. Epiktet i wszechmocwolt Niczym bladeecho tego pobonego lku przed tajemnicbytu brzmiw par stuleci pniej goswitego Augustyna,ktrypowtarza dobrze chyba znany wtamtym czasie art: "Czowiekowi pytajcemu: Co robi Bg, zanim stworzyniebo i ziemi? , odpowiadam: Przygotowywapiekodlatych, ktrzy wnikaj wtak gbokie sprawy". Ale Augustynnie poprzesta na tym. Kilka rozdziaw dalej (w Wyznaniach} pocakiemju powanym orzeczeniu, e ci, ktrzyzadaj takie pytania, zostali zaatakowani przez "wystpnchorob sprawiajc, e pragn oni wicej, ni mog udwign", daje logicznie poprawn, cho egzystencjalnie niezadowalajc odpowied, e poniewa Bg Stwrca jestwieczny, musia on stworzy czas wtedy, gdy stwarza nieboi ziemi, tak e nie mogo by adnego "wczeniej" przedaktem stworzenia. "Nieche wic zrozumiej,e nie moeistnie czas bez stworzenia"25. 9. Epiktet i wszechmoc woli W Licie do Rzymian Pawe opisuje wewntrznedowiadczenie, ktre mona okrelijako "chc-i-nie-mog". Dowiadczenie to, wraz zidcym za nim dowiadczeniem askiBoej, jestu Pawa wszechobecne. Pawe wyjania, co przydarzyosijemusamemu, i mwi,w jaki sposb i dlaczegooba te dowiadczenia s wzajemnie powizane. W trakciewyjaniania tej kwestii Pawe rozwijapierwsz caociowteori o sensie historii oraz kadzie podwaliny doktrynychrzecijaskiej. Czyni to jednak odwoujc si dofaktw; nie wdajc si wteoretyczn argumentacj. Stanowi to najwyraniejszrnic midzy nim a Epiktetem, z ktrym podinnymi wzgldami wiele go czy. Byli sobie prawie wspczeni. Pochodzili z tego samegoregionu na Bliskim Wschodzie. yli w zhellenizowanymImperium Rzymskim i mwili tym samym jzykiem (koine),. //. Quaeslio mihifactus sum chocia pierwszy byi obywatelem rzymskim, a drugi wyzwolecem, byym niewolnikiem; pierwszy by ydem, a drugi stoikiem. czya ich pewna moralna surowo, ktrawyranie odrniaa ich odotoczenia. Obaj twierdzili, epoda ony bliniego jest tym samym, corzeczywiciepopeni cudzostwo. W nieomal tych samych sowachpitnowali intelektualne elity swoich czasw Pawefaryzeuszy, a Epiktetfilozofw (stoikw i akademikw) nazywajc ich hipokrytami, ktrzy nie postpuj zgodnie z tym,czego nauczaj. "Pokaciemi stoika, jeli jakiego macie! " wykrzykiwa Epiktet. "Pokacie bodaj jednego, ktry jesti w chorobie szczliwy,i w niebezpieczestwie szczliwy,i w obliczu mierci szczliwy, i na wygnaniu szczliwy,i odsdzonyod czcii wiary szczliwy. No, pokacie migo! "26 Szyderstwo jest u Epikteta wyraniejsze i odgrywawaniejszrol ni u Pawa. Obaj przejawiaj niemal instynktown pogarddla ciaa tej,,torby", jak mwi Epiktet,ktr codzie napycham, a potem oprniam: "C nadto moe by bardziej uciliwego? "27 czy ich tepodkrelanie rnicypomidzy ,,wewntrznym ja" (Pawe) a "rzeczami zewntrznymi"28. U obu rzeczywista tre wewntrznoci opisywana jestwycznie wterminach pobudek woli, o ktrej Pawe sdzi,e jest bezsilna, a Epiktet, ejest wszechmocna. ,,Gdzie leydobro? W wolnej woli. Gdzie ley zo? W wolnejwoli. Gdzie jest to, co nie jest ani zem,ani dobrem? W rzeczachniezalenych od wolnej woli"29. Na pierwszyrzut oka jest to stara doktryna stoicka, ale bez charakterystycznej dla starej Stoipodbudowy filozoficznej; od Epikteta nie syszymynic o wewntrznej dobroci natury,wedugktrej (kata physin)czowiek powinien y i myle, mylowo neutralizujc wszelkie pozorne zo jako niezbdnyskadnik obejmujcego wszystko dobra. W kontekcie naszych rozwaa interesujcejest wanie to, e w Strona 57

Wola - Hannah Arendt nauczaniuEpikteta brak tego rodzaju metafizycznych doktryn. 9.Epiktet i wszechmocwoli Epiktet byprzede wszystkim nauczycielem, a poniewanaucza, anie pisa30, i z pewnoci myla o sobie jako o dalekim nastpcy Sokratesa, zapominajc, jak wikszo takzwanych nastpcw Sokratesa, e tamten niemia nic donauczania. W kadym razie Epiktet uwaa si za filozofa,a przedmiot filozofii okrela jako "sztuk wasnego ycia"31. Sztuka ta polegaa gwnie naposiadaniu argumentu na wypadek kadego niebezpieczestwa i kadego wielkiego nieszczcia. Punktem wyjcia Epikteta byo staroytne omnes homines beatiesse yolunt, wszyscy ludzie pragnszczcia, za jedyne zadanie filozofii uwaa poznanie tego, w jaki sposb monaosign ten oczywisty cel. Byjednak przekonany cooddzielao go odery przedchrzecijaskiej i czyo z dominujcym nastrojem jegoczasw e ycie dane czowiekowi na ziemi, z jego nieuniknionymmiertelnym kocem, a zatem przeniknite przez lk i drenie, nie jest w stanie da czowiekowi prawdziwego szczciabez pewnego szczeglnego wysiku jegowoli. Sowo "szczcie" zmienio tu znaczenie; nie byo ju rozumiane jakoeudaimonia, czyli aktywno pewnego eu ze, dobregoycia, ale raczejewoia biou, co byo stoick metafor oznaczajc ycie biegnce w sposb wolny, niezakconyprzezburze,chaos iprzeszkody. Gwn cech takiego yciamiaa by pogoda, galene, cisza po burzy, spokj, eudia,i soneczna pogoda32. Wszystkie temetaforybyy nieznaneklasycznejstaroytnoci. Odnosz si one do pewnego nastroju duszy, ktry najlepiej mona opisa przy uyciupoj negatywnych (takich jak ataraxia} i ktry rzeczywiciepolega na czym cakowicie negatywnym: by "szczliwym"oznaczaoteraz przede wszystkim "nie cierpienieszczcia". Filozofia moganauczy pewnych "cigw rozumowania", argumentw,ktre "niczym wypolerowana i gotowa do uycia bro" byybyskierowane przeciwko nikczemnoci realnego ycia ("przeciw matactwu w pogotowiu miemusisz logik,zapraw i biego w jej subtelnych ama. //. Quaestio mihifactus sum cach, przeciw mainidlomoraz blichtrowi rzeczy zewntrznych jasne i wyrane pojcia"33. Rozumodkrywa,e tym, co czyni czowieka nieszczliwym, nie jestzagraajca mu z zewntrz mier, ale tkwicyw nim strach przed mierci, nie bl, ale strach przed blem "nie sama mier bowiem ni bl, ale lk przed mierci i blem s straszne"34. Std jedynym, czegonaprawdnaley si lka, jest sam strach. Chocia ludzie nie potrafiunikn mierci iblu,mogjednak wewntrznie, siargumentacji, wyzby si strachuprzed nimi przez wyeliminowaniewraenia,jakie te przeraajce rzeczy wywoujw ichumysach. "Gdybymy si obawiali nie miercialbo wygnania, lecz raczej naszego strachu przed nimi, wtedy zdobylibymy umiejtnounikania tego wszystkiego, co nam sizem wydaje"35. (Wystarczy przypomniesobie przykadywiadczce o roli, jakw domostwie duszy odgrywa przemony lk przed samym doznaniem strachu, albo wyobrazisobie, jak bezgraniczna byaby ludzka odwaga, gdybydowiadczenieblu nie zostawiao w pamici adnych ladw "wrae" Epikteta aby zda sobie spraw z psychologicznej realnoci tych pozornie oderwanych teorii. ) Kiedy ju rozum odkryje wewntrzny obszar, gdziestykamy si tylko z ,,wraeniami", wywoywanymi w naszymumyle przez rzeczy, a nie z realnie istniejcymi rzeczami,jego zadanie jest zakoczone. Od tej chwili filozof nie jestjumylicielem badajcymwszystko, coznajdzie na swojejdrodze, ale czowiekiem wywiczonym w tym, aby nigdy,niezalenie od sytuacji, "niezwraca si ku rzeczom zewntrznym". Epiktet podaje wymowny przykad takiej postawy. Jego filozof idzie razem z innymi na igrzyska, ale w przeciwiestwie do "prymitywnego" tumu pozostaych widzw"interesuje sitylko sob" i swoim wasnym szczciem; przymusza samego siebie, by"[chcia],eby gra taki tylkomiaa przebieg, jaki ma rzeczywicie,i eby tylkoten odniszwycistwo, kto rzeczywicie zwycia"36. Jest tojednoczes9. Strona 58

Wola - Hannah Arendt Epiktet i wszechnwc woli ne tkwienie w rzeczywistoci i odwracaniesi od niej, a zatemco cakiem innegoni waciwe mylcemu ego wycofanie si ku samotnemu, bezgonemu dialogowi z samymsob, gdziewszelkamyl jest z samej definicji refleksj. Goszona przez Epikteta postawa ma daleko idcekonsekwencje. Oznaczana przykad, eidc gdzie, nie zwraca siadnej uwagi na cel, ale interesuje si jedynie "wasnaktywnoci" chodzenia, "albo [. ] podejmujc jak decyzj,dba jedynie o prawo i suszno decyzji, nie za o to,cozamierza siprzez t decyzj osign"37. Posugujc simetafor igrzysk, monapowiedzie, e jest tosytuacja,w ktrejwidzowie patrz niewidzcymioczami isami spodobni duchom, s zjawami w wiecie zjawisk. Pomocnebdzie porwnanie tej postawy z postaw filozofa ze starejpitagorejskiej paraboli mwicej o IgrzyskachOlimpijskich; najlepsi s nie ci, ktrzy uczestnicz w zmaganiach dla sawy czy zysku, ale ci,ktrzy stylko widzami, zainteresowanymi igrzyskami dlanich samych. U Epiktetanie ma ju aniladu takiegobezinteresownego zainteresowania. Przedmiotem zainteresowania jest tu wycznie wasne ,Ja", a tym,co w niepodwaalny sposb rzdzi owym"ja", jest posugujcy si argumentami rozum nie dawny nous, wewntrzny organ do pojmowania prawdy, niewidzialne okoumysu skierowane prosto na to, co niewidzialne w widzialnym wiecie, ale dynamis logik, czyliumiejtno rozumowania,ktrej najwiksza doskonao polega na tym, e"zarwno sama siebie myl przenika oraz szacuje, czymjest, co potrafi, ile jest warta, jak te wszystkie inne umiejtnoci"38. Na pierwszyrzut oka moe towygldajaksokratejscy dwaj-w-jednym ujawniajcy si w procesiemylenia, ale w rzeczywistoci jest toznacznie blisze temu,codzisiaj nazywamy wiadomoci. Odkryciem Epikteta byo to, e umys potrafi zredukowa "rzeczy zewntrzne" do czystych "danych wiadomoci" jakbymy dzisiaj powiedzieli. Moe bowiem zatrzy. II. Quaestt0 mihi faclus sum mywa pynce z zewntrz"wraenia". Dynamis logikpoddaje badaniu zarwno sam siebie, jak i wyryte w umy- ile "wraenia". Filozofia uczy nas, jak "waciwie postpo- 'wa ztymiwraeniami"; testuje i "rozrnia je i nie czyniuytku z adnego [wraenia], ktre nie jest przebadane". Spojrzeniena st nie mwi nam, czyjest on dobry,czy zy; nie powie nam tego wzrok ani aden innyz naszych zmysw. Tylko umys zajmujcy si nie realnym stoem, leczwraeniami pyncymi od rnych stow, moe nam topowiedzie. ("Bo co innego mwi nam otym,e zotojestpikne? Zoto przeciesamo nic o tym nie mwi. Mwi namo tym umiejtno naleytego posugiwania si wyobraeniami"39. ) Jeli nasz trosk jest wycznie nasze wasne"ja", nie musimy w ogle poza nie wychodzi. O tyletylko,o ile umys potrafi wcieli rzeczy w samego siebie,maj onejakkolwiek warto. Kiedy ju umys wycofa si z rzeczy zewntrznych i schroni w wewntrznym wiecie wasnych wrae, odkrywa, epod jednymwzgldem jest cakowicie niezaleny od wpyww zewntrznych: "Bo czy kto moe ciebie powstrzyma od uznania prawdy? Niktw wiecie. Czy moe ktociebie zmusi do przyjcia faszu? Nikt w wiecie. A zatemwidzisz, e pod tymwzgldem maszwoln wol, ktrejnikt nie zdoapowstrzyma, zniewoli nigwatu jej zada"40. To, e do natury wszelkiej prawdy naley "przymuszanie" umysu, zostao zrozumiane ju dawno,hdsperhyp' autes tes aletheias anagkasthentes", "jak gdyby zmuszeni do tego przez sam prawd", jak stwierdza Arystoteles,kiedy mwi o samooczywistyeh teoriach nie wymagajeyh specjalnego dowodzenia41. Aleu Epikteta tazniewalajca prawda i jej dynamis logik nie manic wsplnego z wiedz czy poznaniem, z punktuwidzenia ktrych"logika jest jaowa i drtwa"42, i ktre literalnie nic niedaj(akarpa). Wiedza i poznanie dotycz "rzeczy zewntrznych", ktre s niezalene od czowieka i poza wszelk 9. Epiktel i wszechmoc woli Strona 59

Wola - Hannah Arendt jego wadz,przeto niepowinny by przedmiotem jegozainteresowania. Pocztkiem filozofii jest "wiadomo [synaisthesis] wasnej sabociw odniesieniudorzeczy koniecznych". Niemamy adnego "wrodzonego pojmowania" rzeczy, ktrezna powinnimy,takich jak "trjkt prostoktny" alemog nas tego nauczy ci, ktrzy wiedz. Z koleici, ktrzyjeszcze tego nie wiedz, w i ed z , e nie wiedz. Zrzeczami,ktre nas rzeczywicie dotycz i odktrych zaley naszsposb ycia, jest zupenie inaczej. Jeli chodzi o t dziedzin, kady rodzisi z pewnym"wydajemi si", dokei moi,jak opini,i tu zaczynaj si nasze trudnoci. Pocztkiemfilozofii jest ,,dostrzeganie wzajemnych konfliktwpomidzy ludmi" i "wynalezienie jakiego probierza, podobniejak na oznaczenie ciarw wynalelimy wag, na okrelenie za, ktre rzeczy sproste, a ktre krzywe sznur ciesielski"43. Zatem filozofia ustanawiastandardy i normy i uczy ludzi,jak uywa wadz zmysowych, jak "waciwie postpowa z wraeniami" oraz"jak testowa je i oblicza ich warto". Kryterium kadej filozofii jest przeto jej uytecznodla sztuki ycia wolnego od blu. cilej, filozofia nauczapewnych myli, ktre mog przezwyciynasz wewntrzn bezsilno. W takim filozoficznym kontekciepierwszestwopord wszystkich wadz umysowych powinno wicprzysugiwa rozumowi (argumentujcemu rozumowaniu),jednak tak nie jest. Wswoim gwatownym potpieniu wszystkich, ktrzy s "filozofamitylko w gbie", Epiktet pokazuje ziejc przepa pomidzy tym, czego ludzie nauczaj, atym,jak postpuj. Tym samym oywia wynikajczowej krytykistar intuicj, e rozum sam przez si nieporusza ani nie dokonuje niczego. Sprawc wczowiekujest wola. Zawoanie Epikteta: "Rozwa, kimjeste! ", jestz pozoru napomnieniem skierowanym do rozumu, ale zaraz potem nastpuje odkrycie, e"czowiek [. ] nie manic. li. Quaestio tnihi jactus fum bardziej suwerennego [kyriteros] ni wola \proairesis] [. ],wszystko inne jestjej podporzdkowane, ona za pozostajenie ujarzmiona i nie podlega niczemu. Rozum (logos) odrniawprawdzie czowieka od zwierzt, ktres w wiecie "czci suebn", podczas gdy czowiek jest "czciwadcz"44, jednak u czowieka organem, ktry ma owzdolno rozkazywania, jest nie rozum, ale wola. Skorofilozofia zajmuje si "sztuk przeywania wasnego ycia",anajwyszym kryterium jej wartoci jest jej uyteczno. "Bo to prawie e tyle samo znaczy, co wiczy si w filozofii, kiedy si bada, jakim sposobem jestto moliwe, ebybez przeszkd i skrpowania waciwie kierowa tak pragnieniem, jak i odraz"45. Pierwsz rzecz,ktrej moe nauczy nas rozum, jestrozrnianie rzeczy, ktre zaleod czowieka sw jegomocy (Arystotelesowskieaph' hemin),od tych, ktre odenie zale. Sia woli ley w jej suwerennej decyzji, by troszczy si wycznie o rzeczy, ktre le w ludzkiej mocy, teza znajduj si wycznie we wntrzu czowieka46. Stdpierwsz decyzjwoli jest, aby nie chcie tego, czegoniemoe dosta, i przestanegowato, czegonie moe unikn krtko mwic, nie zajmowa si adn z tych rzeczy, nad ktrymi nie ma wadzy. ("Co mi waciwie [. ] zaleyna tym, czy wiatpowsta z atomw, czyli jakich tamniepodzielnych czstek, czy z ognia i wody. Czy bowiemniewystarczy mi pozna[. ] normy [. ]dla wszelkich wrodzonych waciwoci denia i unikania[. ] pozostawiajcw spokoju rzeczy, ktre [. ]przerastaj nasze siy"47. ) A poniewa"nie ma na to adnego sposobu, byobrt rzeczy byinny, ni jest obecnie"48,; poniewaczowiek, innymi sowy, jest cakowiciebezsilny w realnym wiecie, przetozostaon obdarzony cudownymi wadzamirozumu i woli, ktrepozwalaj mu na cakowite, cho pozbawione realnoci,odtwarzanie tego, co zewntrzne w jego wasnym wntrzu,gdzie jest on nie kwestionowanym panem i Strona 60

Wola - Hannah Arendt mistrzem. Tu 9. Epiktet j wszechmo w peni wada samym sob oraz rzeczami, ktre go obchodz, woli bowiemmoe przeszkodzi tylko ona sama. Wszystko, cowydajesi rzeczywiste wiat zjawisk potrzebuje mojej zgody,aby sta si rzeczywistym dla mnie. A zgody tej nie mona na mnie wymusi; jeli jej odmawiam,wtedy realno tegowiata znika, jak gdyby by on jedyniezjaw. Zdolno odwracania si od tego, co zewntrzne, w stron niewzruszonego wntrza wymaga oczywicie ,,treningu"(gymnazeiit) i cigego argumentowania, poniewa dopkiczowiek wiedzie swe zwyczajne ycie, nie tylko znajduje siw wiecie zewntrznym, takim,jaki jest, ale rwnie jegowntrze, naczas trwania ycia, umieszczone jest w czymzewntrznym, w ciele, nad ktrymnie rozcigamy penejwadzy, ale ktre naley do "rzeczy zewntrznych". Pozostaje pytanie,czy wola jestdostatecznie silna, aby nie tylkooderwa nasz uwag od zagraajcych rzeczy zewntrznych,ale aby rzeczywicie przywiza nasz wyobrani do innych"wrae" w sytuacji, gdy stajemy wobec blu inieszczcia. Odmawianie zgody na tak rzeczywisto, jaka jest,lubbranie jej w nawias nie jest oczywicie wiczeniem czystomylowym; musisi sprawdzi wobec rzeczywistych faktw. "Musz umrze. Czy mam przy tymnarzekai paka? Musz tkwi wdybach. Mam przy tym rozwodzi ale? Musz ina wygnanie. Kto mi wic zabroni, bym szedz umiechem natwarzy. " Pan grozi zakuciem w dyby. "Czowiecze, co wygadujesz! Mnie w dyby? Zamknieszw dyby, lecz moje piszczele, natomiast wolnej mej wolinawet samZeusnie zdoa pokona"49. Nie ma potrzeby wylicza tuwszystkich przykadw,jakie podaje Epiktet, byaby tonudna lektura, niczym wiczenia w szkolnym podrczniku. Wynikjest zawsze takisam. Nka ludzi nie to, co rzeczywicie im si przydarza, aleich wasne sdy (dogma w sensie przekona lub opinii):"Tobie bowiem nikt nie wyrzdzi krzywdy, jeelity sam tego nie. 120//. Quaestio mihifactus sum zechcesz"50. Na przykad: "Co towaciwie znaczy, e z ciebie szydz? Sta i ty obok skay i wymylaj na ni szyderstwa. No icowskrasz? "51Bd jak ten kamie,a pozostaniesz niewzruszony wobec ciosw. Skoro ju odkrye, esama rzeczywisto zaley od twojej zgody od ciebie bowiem zaley, czy uznasz j za rzeczywisto potrzebujeszjedynie owego stanu niewzruszonoci, ataraksji. Jak prawiewszyscy stoicy Epiktet przyznawa, e sabociaa narzucawewntrznej wolnoci pewnegranice. Stoicynie mogli zaprzeczy, e tym, co wpdza nas w zniewolenie,s nie tylko nasze yczenia i pragnienia, ale "wizy, jakimijest dao"52. Musieli przeto udowodni, e wizy te monazerwa. Dlategonieuniknionym tematemich pism byaodpowied na pytanie: co powstrzymuje nasprzed samobjstwem? W kadym razie Epiktet wydawa si cakiemwiadomy, e postulowana przeze nieograniczona wewntrzna wolno zakada,e droga jest dla kadegootwarta"53. Zpunktu widzenia Filozofii goszcej tegorodzaju cakowite wyobcowanie ze wiata bardzo prawdziwe jest zdanie, jakim Camus rozpocz swoj pierwszksik: "Jest tylko jeden problem filozoficzny prawdziwiepowany: samobjstwo"54. Na pierwszy rzut oka doktryna uczca niewzruszonocii obojtnoci (apalheia), czyli tego, jak osoni si przedrzeczywistoci, jak osabinasz wraliwo na jejwpyw,zarwno w zym, jak w dobrym, w radoci i w smutku,wydaje si tak atwa do odrzucenia, e ogromny wpywstoicyzmu, zarwno teoretyczny jak emocjonalny, na najlepsze umysy zachodniej kultury wydaje si niemal zupenie niezrozumiay. Najprostsz i najcelniejsz posta odrzucenia stoicyzmu znajdujemy u Augustyna. Strona 61

Wola - Hannah Arendt Wedug niegostoicy wynaleli sztuczk pozwalajc na udawanie, e sijest szczliwym: "Poniewa niemoesta si to, czegochcesz, chciej tego, co moesz" (Ideo igitur id vultquodpotest, quoniam quodvult nonpotest)'5 . Co wicej, kontynuuje 9.Epiktet i wszechmoc woli Augustyn,stoicy przyjmuj, e"wszyscy ludzie z naturypragn byszczliwi", ale nie wierz w niemiertelno,a przynajmniej w cielesne zmartwychwstanie, nie wierzprzeto w przysze ycie, ktre nie zaznamierci, a tostanowi sprzeczno w okreleniu. Poniewa "[jeli] wszyscyludzie pragn by szczliwi, to tym samym jeli naprawdtego chcpragn rwnie byniemiertelni[,,,], bo ebyy szczliwie, trzeba y" (Cum ergo beati esse omnes homines velint, sivere volunt,profecto et esse immortales volunt. [... ] Ut enimhomo beate vivat, oportet ut nfl()56. Innymi sowy, miertelni ludzie nie mog by szczliwi, i najlepszym tego wiadectwems sowa samych stoikw podkrelajcych, e gwnym rdem ludzkiego nieszczcia jeststrach przedmierci. Najlepsze, comog osign, to"obojtno", stan, w ktrymnie poruszaich ani ycie, animier. Jednak to Augustyskie obalenie filozofii stoickiej,celnepod wzgldem argumentacji, gubi kilka istotnych punktw. Po pierwsze bowiem pojawia si pytanie, dlaczego do tego,abynie chcie, konieczna jest wola, dlaczego nie mona bypo prostu utraci wadzywoli podwpywem wyszego zrozumienia pyncego z waciwego rozumowania. Azreszt,czy nie wiemy, jak stosunkowoatwo jest (i zawsze byo)utraci, jeli ju nie samzdolno,to przynajmniejnawykmylenia? Nie trzeba do tego nic wicej, jak tylko y w cigym rozproszeniu i nigdy nie porzuca towarzystwa innychludzi. Mona wprawdzie twierdzi, e trudniej jest przeama u ludzi nawykchcenia tego, co znajduje si poza ichzasigiem, ni unicestwinawyk mylenia, ale przecie czowiek dostatecznie ,,wywiczony" nie musiaby powtarzatego niechcenia wcina nowo owo methele, "niechciej",kiedy nie moeszczemu zapobiec,jest dla uczeniasi stoicyzmu taksamo wane,jak odwoywaniesi do siywoli. cilezwizany zpowysz wtpliwoci ijeszcze bardziejzagadkowy jest fakt,e Epiktet nie bywcale zadowolony. II. Quaestw mihlfactus sum z posiadanej przez wol zdolnoci niechcenia. Epiktet niepoprzestawa na goszeniu obojtnoci w stosunku do wszystkiego, co nie ley w naszej mocy; niestrudzenie da, abyczowiek chcia tego, co tak czy owak si wydarza. Cytowaam ju jego parabol igrzysk,w ktrej czowiek, ktregojedyn troskjest wasne dobre samopoczucie, napominany jest,aby pragn "tylko tego, co si zdarzy, oraz yczy sobie zwycistwa tego tylko, kto akurat wygra". W innym miejscu Epiktet idzie duo dalej i wychwala (nie nazwanych zimienia) "filozofw", ktrzy twierdzili, e "gdyby czowiek szlachetny i prawy zna przyszo, samby siprzyczynia do swej choroby, kalectwa i mierci"57. Wtejczci swojej argumentacji Epiktet wraca do starego stoickiegopojcia heimarmene, do doktryny losu, wedug ktrej wszystko zdarza si w harmonii z natur wszechwiatai kada pojedyncza rzecz, czowiek lub zwierz, rolina lubkamie, ma cel przypisany jej przez cao i z punktu widzenia tej caoci jest uprawomocniona. Z jednej stronyEpikteta jawnienie obchodz pytania dotyczce naturyi wszechwiata, a z drugiej strony wstarej doktrynie stoickiej nicnie wskazuje nato, aby ludzka wola, z definicji cakowicie nieskuteczna, penia jakkolwiekrol w ,,urzdzaniu wszechwiata". Epiktetainteresuje tylko to, co przytrafiasi jemusamemu: "Chc czego, a to si niedzieje. Czy jest istota nieszczliwszaode mnie? Niechc czego,a to si dzieje. [... ] Czy jest istota bardziej ode mnie nieszczliwa? "58 Krtko mwic,"nie usiuj nagina bieguwydarze do swojej woli, ale naginaj wol do biegu wydarze, a ycie upynie ci w pomylnoci"59. Dopiero kiedy wola si osignie ten najwyszy punkt,wktrym potrafi chcie tego, coj es t, iw ten sposbnigdynie popada w"spr z rzeczami zewntrznymi"dopierowtedy mona j nazwa wszechmocn. Strona 62

Wola - Hannah Arendt Wszystkie argumen9. Epiklel iwszechmoc woli ty przemawiajce zajej wszechmoc opieraj sina uznawanym za oczywiste zaoeniu, erzeczywistouzyskuje d l amnie realno za spraw mojej zgody. To zaoenie z koleiopiera si na (gwarantujcym jego praktyczn skuteczno)prostym fakcie, e mog zawszepopenisamobjstwo,kiedy uznam, e ycie jest ju naprawd nie do zniesienia "drzwi s zawsze otwarte". Rozwizanie tonie pocigaza sob,tak jak na przykad u Camusa, jakiego kosmicznego buntu przeciwko kondycji ludzkiej; w oczach Epiktetataki bunt byby cakowicie bezsensowny, poniewa"nie mana to adnego sposobu,by obrt rzeczy by inny, ni jestobecnie"60. Jest to po prostunie do pomylenia, poniewanawet absolutna negacja zaley od czystego, niewytumaczalnego istnienia wszystkiego, co jest, wczajc w to mniesamego; Epiktet nie domaga sinigdzie wyjanienia czyuzasadnienia tegoniewytumaczalnego istnienia. Std, jakpniej twierdzi Augustyn61, ci, ktrzyuwaaj, e popeniajc samobjstwo, wybieraj nie-bycie,s w bdzie; wybierajoniform bytu, ktr i tak kiedy przybior;wybieraj te spokj, ktry oczywicie rwnie jest form bytu. Jedynsi, ktramoe przeszkodzi tej podstawowej,aktywnej zgodzie dawanej przez wol, jest sama wola. Stdkryterium waciwego istnienia stanowi "chciej zadowolenia z siebie samego" (theleson aresalautos seauto),Po czymEpiktet dodaje: "Musisz chcie [. ] okaza si piknymw obliczu boga"(theleson kolos phanenai to theo)61, ale dodatek ten jest waciwiezbyteczny, poniewa Epiktet niewierzy wtranscendentnego Boga,a tylko utrzymuje, e dusza ma bosk natur. "Nosiszw swym wntrzu jak czstk bstwa"63. Jak si okazuje, chcce egojest niemniejwewntrznie rozdwojone ni Sokratejskie dwaj-w-jednymz Platoskiego mylowego dialogu. Jakwidzielimy uPawa, te dwie czci woli dalekie s od tego,aby cieszy siprzyjaznym i harmonijnym obcowaniem, chocia u Epikteta ta otwarcie antagonistyczna relacja nie skazujenasze. 124 //. Quaeslio mihi faclus sw go ,Ja" na skrajn rozpacz, o ktrej tak wiele syszymyw narzekaniach Pawa. Epiktet charakteryzuje t relacjjako cig "walk" (agon). S to olimpijskie zmaganiawymagajce staej i uwanej podejrzliwociw stosunku dosiebi6 samego: "Jednym sowem [filozof, ktry i korzy,i krzywd znajduje tylko w sobie samym], ma si na bacznoci przed samym sob, jakby sam sobie by wrogiem wkadej chwili gotowym do ataku" [hs echthron heautou]"6. Wystarczy tylko przypomnie sobie intuicj Arystotelesa,ze "wszystkie przyjazneuczucia wstosunkudo innych srozszerzeniemprzyjaznych uczu osoby dla siebie samej",aby oceni odlego, jak przewdrowa ludzki umys odklasyc^iej staroytnoci do Epikteta. "ja" filozofa rzdzone przez chcce ego, ktre powiadamu, 2 mc me moe mu przeszkodziani go ograniczy, jedynie tylko wola, uwikane jestw nie koczc si walk z przeciw-wol. cile mwic, owo Ja" jestzagroone przez swwasna wol. Cena pacona za wszechmoc woli jest bardzowysoka: najgorsze, co z punktuwidzenia mylcego ego moe siprzydarzy owym dwm-w-jednym, a mianowicie "pornienie zsamym sob", staje siczci ludzkiej kondycji. Co wicej, ten los nie jest przypisywany Arystotelesowskiemu"czowiekowi nikczemnemu", ale, przeciwnie, czowiekowi dobremu i mdremu, ktry pozna sztuk przeywaniawasnego ycia niezalenie od zewntrznych okolicznoci. Fakt ten moeuwielu budzi wtpliwo, czy to "lekarstwo" na ludzkndzenie jest czasem gorsze ni samachoroba. Niemniej,w Epiktetowych narzekaniach tkwi jedno decydujceodkrycie, ktrego nie moe wyeliminowa adenargurnent i ktre wyjania przynajmniej to, dlaczegoz dowiadczenia chccego ego moe pochodzi zarwno uczucie wszechmocy, jak i ludzkiej wolnoci. W centrumrozwaali Epikteta znajduje sipewienpunkt, ktrego dotknlimy Ju marginalnie przy omawianiu nauki Pawa, mianowicie,e kade posuszestwo zakada zdolno do niepo9. Epiklet i wszechmoc woli suszestwa. Istot sprawy jest zdolnowoli do zgody lubodmowy, powiedzenia "tak" lub "nie", Strona 63

Wola - Hannah Arendt w kadym razieprzynajmniej jeli chodzi o mnie samego. Oto dlaczegorzeczy, ktrych samo istnienie zaley ode mnie tj. "wraenia" rzeczy zewntrznych s w mojejwadzy;nie tylkomog chciezmieni tenwiat (chocia zadanie to nie jestzbyt interesujce dla indywidualnegopodmiotucakowicie wyobcowanego ze wiata, w ktrym siznajduje), mogrwnie negowa realno wszystkiego ikadej rzeczyz osobna moc pewnego nie-chc. Dla ludzkiego umysuzdolno tamusiaa mie w sobie co okropnego, prawdziwie przytaczajcego, poniewa nie byo nigdy Filozofa,ktry,zwrciwszy uwag na owo "nie", implikowane przezkade "tak", nie dokonaby radykalnego odwrotu i nieradzi czowiekowi, jak to czyni na przykad Seneka (wzdaniu cytowanym z aprobat przez Mistrza Eckharta),aby "przyjmowa wszelkie wydarzenia tak, jakby on samich takimi pragn i jakby sam o nie prosi". Co prawda,jeli w tej obejmujcej wszystko zgodzie nie dostrzega sinic wicej, jak tylko ostateczny i najgbszyresentymentchccego ego z powoduegzystencjalnej bezsilnoci jegowadzy (woli) w wiecie, to zyskuje si dodatkowy argument za iluzyjnym charakterem woli ostateczne potwierdzenie tego, e jest totylko "sztucznepojcie". Czowiekotrzymaby w tym przypadku prawdziwie "dziwaczn"zdolno (Augustyn), ktraprzymuszona przezwasn natur da takiej potgi, jakjest w stanie osigntylkow zamieszkaej przez iluzjesferze czystej fantazji wewntrzu umysu, ktremu w rezultacie nieustajcych poszukiwa absolutnegospokoju udao si oddzieli od zjawisk zewntrznych. A jako ostatni i ironiczn nagrod zatyle wysiku otrzymaby dokuczliwie blisk znajomoz "nkajcym skadowiskiem wszelkiego za",jak mwiDemokryt, albo te z "otchani", ktra wedug Augustyna"kryje si zarwnow dobrym, jak i w zym sercu"65. 126//. Quaesuo fnihi factus sum 10. Augustyn pierwszyfilozof woli Jeli Pismu w. zawdziczamy istnienie filozofii zashigujcej na miano chrzecijaskiej, to tradycji greckiej chrystianizm zawdzicza posiadanie filozofii. Etienne Gilson Augustyn, pierwszy filozof chrzecijaski i, chciaoby sidoda, jedyny filozof, jakiego w ogle mieli Rzymianie66, byttake pierwszym mylicielem, ktry zwrci si do religii z powodu trudnoci natury filozoficznej. Jak wielu wyksztaconych ludzi z tamtegookresu, by wychowany jako chrzecijanin, dlategoto, copniej opisa jakonawrcenie temat,ktremu powici Wyznania byocakowicie odmienneod dowiadczenia, ktre przemienio radykalnego faryzeuszaSzawa w Pawa, chrzecijaskiego apostoa i ucznia JezusaAugustyn opowiada w Wyznaniach, jak jego serce ,,zapono" po raz pierwszy pod wpywem lektury ffortensjusza Cycerona, nie zachowanej ksiki, stanowicej zacht do filozofii. Augustyn cytowa z niej cigle, a do kocaswojego ycia. Sta sipierwszym chrzecijaskim filozofem wanie dlatego, e przez cale ycie cile trzyma si filozofii. Jegotraktat O Trjcy witej, obrona podstawowego dogmatu Kocioa chrzecijaskiego, jest jednoczenienajgbszym i najwyraniej szym rozwiniciem jego stanowiska filozoficznego. Jego punktem wyjciapozostaojednakrzymskie i stoickie poszukiwanie szczcia: "[Cyceron] powiada: Z pewnoci wszyscy chcemy byszczliwi"67. W modoci Augustyn zainteresowa si filozofi z powodupoczucia gbokiego nieszczcia. Jako dojrzay mczyznazwrci si ku religii,poniewa filozofia go zawioda. Topragmatyczne nastawienie, wymaganie, aby filozofia bya"przewodniczk ycia" (Cyceron)68,jest typowo rzymskie; miao ono trwalszy wpyw na ksztatowanie si myli Augustyna ni Plotyni neoplatonizm, ktrym zawdzicza ca sw znajomo filozofii greckiej. Nie znaczy to, aby po30. Augustyn pierwszy filozofwoli wszechne ludzkie pragnienie szczcia umykaouwadzeGrekw aciskie przysowie jest nawet prawdopodobnie tumaczeniem z greckiego alenie to skaniao ich do uprawiania filozofii. Dopierou Rzymian wystpujeprzekonanie, e "czowiek uprawia filozofi nie w jakim innym celu,jeno po to, by zosta szczliwym"69. Praktyczne zainteresowanie wasnym szczciem spotykamy w caym Strona 64

Wola - Hannah Arendt redniowieczu; leyono u podoa nadzieinawieczne zbawienie i strachu przed wiecznym potpieniem i wyjania wiele wczesnych spekulacji, ktrych rzymskie rda trudnoodkry, a ktre bezich ujawnienia pozostayby niezrozumiae. To, e rzymski Koci katolickipozosta takbardzo rzymski, pomimo decydujcego wpywu filozofii greckiej, byo w niemaymstopniu spraw dziwnego zbiegu okolicznoci, e pierwszy i najbardziej wpywowy filozof zwizany z Kocioem byt rwnie pierwszymmylicielem, ktry sw najgbsz inspiracj czerpa zerde i dowiadcze aciskich,nie greckich. Owodeniedo wiekuistego ycia, okrelonego jako summum bonu m, oraz interpretacja wiecznej mierci jako summumm a l u m uzyskayu Augustyna najwyszy wyraz,poniewa poczy on teidee z charakterystycznym dlanowej eryodkryciem ycia wewntrznego. Augustyn zrozumia, e wycznezainteresowanie yciem wewntrznym oznacza, e oto "sam dla siebie staemsi pytaniem"(quaeslio miki factus sum) by to problem, ktrego filozofia, jakiejwczenie nauczano i suchano, ani nie postawia, ani tym bardziej nie rozwizaa70. Sawne analizypojcia czasu w XI ksidze Wyzna s wzorcowym przykadem wyzwania,jakierzucia nowa problematyka: czasjest czym cakowicieznanymi zwyczajnym, dopki ktonie zapyta: Czym jest czas? z t chwil zamieniasi w"trudn i skomplikowan zagadk". Jej intrygujcy charakter polega natym, e naturaczasu jest jednoczenie czymcakowicie zwyczajnym i cakowicie"ukrytym"71. II. Quaeslo tnihifacttis sum Niema wtpliwoci co do tego, e Augustyn nalea dowielkich i oryginalnych mylicieli. Nie by jednak "mylicielem systematycznym", a gwny korpus jego prac "zamiecony jest cigami myli, ktre nie zostay doprowadzone dokonkluzji, oraz porzuconymi w pl drogi prbami literackimi"72. Ponadtojego dziel ra licznymi powtrzeniami. Na tym tle uderza cigo gwnych tematw jego rozwaa, ktre przy kocu ycia poddaponownemu zbadaniuw dziele pod tytuem Retractationes, czyli Sprostowania,sprawiajcym wraenie,jakby Augustyn, biskup i OjciecKocioa, stal si na koniec swoim wasnym inkwizytorem. Najbardziej kluczowym z owych powracajcychwcitematw Augustyna bya ,,wolno woli" (liberum arbitriumwluntatis) jako zdolno odmienna od pragnienia i rozumu. Jest to najwaniejszyz jego problemw, chocia powicimu tylko jedenosobny traktat Owolnej woli (De libera arbitrio yoluntatis). Bya to wczesna pracaAugustyna i jej pierwszacz utrzymana jest w duchu innych jego pism filozoficznych ztego okresu, pomimo e napisaj ju po dramatycznym wydarzeniu nawrcenia i chrztu. Dziesilat zajo Augustynowi niezwykle szczegoweopisanie tego najwaniejszegowydarzeniajego ycia, comwi o jego wartoci jakoczowieka i myliciela. Kiedyopisa je w kocu, zrobi to nie dla samych wspomnie czyz pietyzmu, ale z powodu mylowych implikacji tego zdarzenia. Jak to formuuje, niecoupraszczajc, jegonajnowszybiograf PeterBrown,,,Augustynnie nalea do owego typecroyant,tak rozpowszechnionego w poprzednich pokoleniach wyksztaconych ludziwiata aciskiego"73. Augustynowi nie chodzio o porzucenie niepewnoci filozofii dlaobjawionej prawdy, ale o wykrycie filozoficznych implikacji nowej wiary. W tym ogromnym zamierzeniuopar siprzede wszystkim na Listach apostoa Pawia, a najlepszmiar jego sukcesu jest by moefakt, e przeznastpnestulecia chrzecijaskiej filozofii jego autorytet rwna si 10. Augustyn pierwszy filozof woli autorytetowiArystotelesa, ktrego wieki rednie nazywaywszak Filozofem. Zacznijmy od wczesnych zainteresowa Augustyna wadz woli. Przejawiajsi one w pierwszej czci jego traktatu (dwie ostatnie czci zostay napisane prawie dziesi latpniej, mniej wicej w tym samym czasie co Wyznania). Rozwaania koncentruj si tu na pytaniu o rdo za, "poniewa zo nie mogo zaistnie bez przyczyny", a Bg niemoe by przyczynza, jako e"Bg jest dobry". Pytanieto, ju wwczas rozpowszechnione, "nie dawao [mu] spokoju ju wbardzomodym wieku; wreszcie wyczerpanegopopchnow przepa herezji", mianowiciedo przychyleniasi do nauk Maniego74. Nastpuje teraz ciledyskursywnaargumentacja(podanaw formie dialogu), podobna Strona 65

Wola - Hannah Arendt do tej,jakznajdujemy u Epikteta, a wyraajca pogldy autora. Brzmi ona trochjak synteza stworzona na uytek dydaktyczny, dopki niepojawia sikonkluzja, w ktrejuczemwi: "Lecz pytam, czy Stwrca powinien by da nam samwoln wol, ktrej, jak widzimy, zawdziczamy to, e moemy grzeszy. Przecie, zdaje si, e nie posiadajc jej, niebylibymy zgrzeszyli. I zachodzi obawa, czy wten sposbBg nie okaza si w naszym mniemaniu sprawc ludzkichzych czynw". Wtym miejscu Augustynuspokaja pytajcegoi przerywa dyskusj75. Trzydzieci lat pniej w O pastwie Boymw inny sposb podnosi kwesti"celu woli" jako "celuczowieka". Pytanie, naktre Augustynzawiesi odpowiedna takwiele lat. jest punktem wyjcia jego wasnej filozofii woli. Waciw okazj do jej sformuowania staa si bardzo dosowna interpretacjaPawiowego Listu do Rzymian. W Wyznaniach, takjak w dwch ostatnich paragrafach Owolnejwoli, Augustyn wyciga filozoficznewnioski i artykuujekonsekwencje tego samego fenomenu (mona chcie i mimo. //. Quaestio mihi factus sum braku jakichkolwiek zewntrznych przeszkd nie mc dokona tego, czego si chce), ktry Pawe opisywa w kategoriach dwch przeciwstawnych praw. Augustyn nie mwiodwch prawach, ale o dwch wolach, nowej i starej,jednej cielesnej, drugiej duchowej,i opisuje szczegowo,jak "wewntrz" niego obie te wole zmagaj si ze sob i jak"w ich zaartym zmaganiu roztrwaniaa si moja dusza"76. Innymi sowy,Augustyn starannie unikawyznawanej przezsiebiewczeniej herezji manichejskiej, nauczajcej, e wiatem rzdz dwie antagonistyczne zasady,zasada dobra i zasada za, zasada duchowa i zasada cielesna. Terazistniejedla niego tylko jedno prawo, ale dlatego wanie owo pocztkowe spostrzeenie; Non koc estvelle quod posse ("chcienie zawsze znaczy mc^^stajesi nie tylko bardziej oczywiste, alerwniebardziej wstrzsajce. Spostrzeenie to jest wstrzsajce,poniewa obie zdolnoci, zdolno chcenia i zdolno wykonywania swej woli, sprzecie ze sob cise zwizane:"Aby sia moga dziaa,musi by obecna wola"; nie trzeba prawie dodawa, e abywola moga si zrealizowa, musi istnie sil. "Jeli dziaasz[. ], nie moe to si dzia bez woli", nawet jeli "robisz jakrzecz nie chccjej, pod przymusem". "Kiedy niedziaasz",to albo"brakuje [ci]woli",albo "brakuje [ci] siy"78. Jeszcze bardziej zaskakujce jest to, e Augustyn zgadza si zgwnym argumentem, jaki na rzecz prymatuwoli wysuwalistoicy:"Nie ma niczego, co byobydo tego stopnia w naszejmocyjak wanie nasza wola", poniewa kiedy chcemy, wtejsamej chwili bez adnego odstpu w czasie pojawiasi wola79. Rnicapolega natym, e wedug Augustynawola nie wystarcza. ,,Prawo nie nakazywaoby, gdyby niebyo woli, a znw aska nie byabypotrzebna, gdyby wystarczaa wola". Chodzi o to, e prawo niezwracasi do umysu; gdyby takbyo, prawo objawiaoby co, ale nie nakazywao; zwraca si onowprostdo woli, poniewa"umys nie porusza si, dopki nie poruszy si wola". Dlatego wanie tyl10. Augustyn ko wola, a nie rozum, podania czy pragnienia,"pozostajew naszej mocy;jest wolna". 80 Powyszydowd wolnoci woli odwouje si wyczniedo istnienia w czowieku wewntrznej wadzy afirmacji i negacji, ktra nie ma nicwsplnegoz rzeczywistymi posse albo poteslas, czyli zdolnociamido wykonania nakazw woli. Dowd ten czerpie swsil z porwnania chcenia z rozumem z jednej strony,a z pragnieniami z drugiej i pyncejstd konstatacji, e ani jedno, ani drugie nie jest wolne. (Widzielimy, e Arystoteles wprowadzi terminproairesis, abyunikn dylematu polegajcego na tym, ealbo o "dobrymczowieku" powiemy,e siluwalnia siod pragnie, albo o "czowieku nikczemnym", e si wyzbywa si rozumu. ) Cokolwiek mwi mi rozum, macharakter zniewalajcy, jelichodzi o moje uywanie rozumu. Mog wprawdziepowiedzie "nie" prawdzie, ktra mi si ujawnia, ale niemog tegouczyni na racjonalnych podstawach. Strona 66

Wola - Hannah Arendt Z koleipodania rodz si w moim ciele automatycznie, a pragnienia wzbudzane s przezprzedmioty lece poza mn samym; mog powiedzie im "nie", idc za rad dawan miprzez rozum lub prawo Boe,lecz samrozum nie poruszymniedo stawienia oporu, (Duns Szkot, bdcy pod silnymwpywem Augustyna, dopracowa pniej ten argument: Toprawda, e czowiek cielesny, w takim sensie, w jakimtcielesno rozumia Pawe, nie moe by wolny; ale nie jestrwnie wolny czowiek duchowy. Niezalenieod tego, jakwielka jest wadza intelektu nad reszt naszego umysu,sprawia ona tylkotyle, e stawiaumys przed pewn koniecznoci. Intelekt nigdy nie potrafi udowodni ludzkiemu umysowi, e jego powinnoci jest nietylko podda siintelektowi, ale rwnie chcie tego81. ) Zdolno wyboru, tak decydujca dla liberum arbitrium,stosuje situtaj nie dorozwanego wyboru rodkw do celu, ale przede wszystkim a u Augustyna wycznie dowyborupomidzyvelle i nolle, chceniem i niechceniem. //. Qitaestio mihi faclus s Nolle nie ma nic wsplnego z chceniem-niechcenia, ale niemona go te przetumaczy jako "nie chc", poniewasugerowaoby to nieobecno woli. Tymczasem nollejestczym mniej aktywnym i oddziaujcym ni velle jestw takim samym stopniuwadz woli: jeli chc czego naprzekr swoim pragnieniom, tym samym speniam akt nie-chcenia w stosunku do moich pragnie; w ten sam sposbmog nie chcie tego, o czym rozum mi mwi, e jest suszne. W kady akt woli uwikane jestpewne "chc" i pewne"nie-chc". S to wanie tedwie wole, o ktrych mwi Augustyn, e ich ,,niezgoda [. ,] niszczy [jego] dusz". Co prawda"czowiek, ktry chce, zawsze chce czego", a"niemoeza chcie czego, jeli ani zmysy cielesne niedaj mu znao tym z zewntrz, ani nie zjawia si tow jego umylew jakitajemniczy sposb"82. Co wic sprawia, e wola chce? Co wprawiaj w ruch? Nieda si unikn tego pytania,ale kada odpowied prowadzido nieskoczonego regresu. "Jeli [bowiem] znajdziesz przyczyn, [to] czy niebdziesz poszukiwa znowu przyczyny tejprzyczyny? " Czy nie bdziesz chcia zna "przyczyny woliwczeniejszejni sama tawola? "Czy wewntrzn wasnoci woli nie mogoby by to, e w tym sensienie ma onaadnej przyczyny? "Albo [. ] wolajest przyczyn [samejsiebie],albo niejestwol"83. Wola jestfaktem, ktrego wjego czysto przygodnej rzeczywistoci nie mona wyjaniw kategoriach przyczynowoci. Moemy te powiedzie antycypujc sugesti pnego Heideggera e poniewawola dowiadcza sama siebie jako przyczyny zdarzania sirzeczy, ktreinaczej nigdy by si niezdarzyy, to, by moe,wanie ona czaisi za naszym poszukiwaniem przyczyn,a nieintelekti niepragnienie wiedzy (poniewa te mogobyzaspokoi zwyke dostarczenie informacji). By moe wkadym "dlaczego? " kryje si utajone pragnienie nietylko dowiedzeniasi i posiadania wiedzy, alenauczenia si, jak tozrobi? 10. Augustyn pierwszy filozof woli W kocu, rozwaajc trudnoci, ktre nie znalazy rozwizania w Licie do Rzymian, Augustyn przystpuje do interpretacji najbardziej bulwersujcego aspektu Pawiowejnauki o asce: "Prawoprzyszo, abypowikszy grzech, aletam, gdzie wzrasta grzech, jeszcze bardziej obfitujeaska". Doprawdynie sposb nie wycign std wniosku: "Czymy wic zo, aby mogo przyjdobro". W agodniejszymsformuowaniu Augustyna brzmiaby on: wartobyo niemc uczyni dobra, aby potem dozna przemonej radociaski84. Odpowied, jak Augustyn daje w Wyznaniach,odwouje si do dziwnych drg, jakimi kroczy nasza duszarwnie poza typowo religijnymi dowiadczeniami. "Cwic si dzieje w duszy, jeli odnalezionymi albo oddanymijej rzeczami, ktre miuje, cieszy si ona bardziej, niby sinimi radowaa, gdyby je miaa zawsze? [... ] Zwyciski wdzodprawia triumf [. ]im groniejsze byo niebezpieczestwow boju, tympromiennie) sza teraz jest radotriumfu. Strona 67

Wola - Hannah Arendt [... ]Kto ukochany choruje [. ]. I oto jego stan sipoprawia; wstaje zka, alechodzi jeszcze niepewnie. A jusi wszyscy wesel, znacznie gorcej, ni kiedykolwieksi cieszylidawniej, gdy by zupeniezdrw i kroczy bez adnego wysiku". Itak jest we wszystkich ludzkich sprawach. "Jestwiele wiadectw, wszdzie dokoa widzimy wiele dowodw,ktre wprost krzycz: Tak wanie jest! [... ] W kadym wypadku wiksza przykro poprzedzatym wiksz rado". Taki jest sposb ycia wszystkiego, co yje, "od anioa dorobaka". Nawet Bg, poniewa jest Bogiem yjcym, "bardziej siraduje jednym grzesznikiem pokutujcym ni dziewidziesicioma dziewicioma sprawiedliwymi, ktrzypokuty nie potrzebuj"85. Ten sposb istnienia(modus} cechuje zarwno istoty szlachetne, jak inikczemne, miertelnei boskie. Jest to z pewnoci sama istota tego, co chcia powiedziePawe, tyle e wypowiedziana w mniej opisowym, a bardziejpojciowym jzyku i bez odwoywania si do czystoteolo. //. Quaeslw mihifaccus sum gicznej interpretacji;Augustyn unika skrajnoci Pawiowychlamentw i namitnych oskare, z ktrych wyzwoli moejedynie argumenlum ad hominem, czyli pytanie podobne dotego, jakie usysza Hiob: "Kim jeste, aby zadawa takiepytania i podnosi takie zarzuty? " W Augustyskim odrzuceniu stoicyzmu widzimy podobne przeksztaceniedokonane zapomoc mylenia pojciowego. Naprawd bulwersujce w stoicyzmiebyo nieto, eczowiek mg chcie powiedzie rzeczywistoci "nie", alee to "nie" jeszcze nie wystarczao;stoicynauczali, e abyodnalespokj, czowiek musiwiczy swojwolw mwieniu "tak" "niech twoja wola pragnie, aby zdarzaysi te zdarzenia, ktre si zdarzaj". Augustynrozumie,e toakceptowane z wasnej woli podporzdkowanie zakada ostre ograniczenie samej zdolnocichcenia. Chocia bowiem zgodnie z jego pogldem kademu velle towarzyszynolle, tojednakwolno caejwadzyjest ograniczona, poniewa adna istota stworzona nie moe chcie wbrew dzietu stworzenia nawet w przypadku samobjstwa poniewabyby to akt skierowany nietylko przeciwko jakiejopozycyjnej woli,ale przeciwko samemu istnieniu chccegoi nie chccego podmiotu. Wola jako jedna z wadz ywegostworzenia nie moe powiedzie "chc raczej nie by" anite ,, wolaabym czyst nico". Nie monaufa nikomu,kto mwi: "Wolabymraczej nie istnie, ni by nieszczliwy", poniewaskoro to mwi, yje jednak. Rzecz ma si tak dlatego,e bycie ywym zawsze pocigaza sob pragnienie, by y dalej. Z tego te powodu wikszo ludzi woli"by raczej nieszczliwymi, ni nie bywcale". Co jednak z tymi,ktrzy powiadaj: " Gdybyktopyta mnie o zdanie,zanim zaistniaem, wybrabym wwczas raczej nieistnienie ni bycie nieszczliwym"? Nie widzoni, e nawet wypowiedzenietego zdania oparte jest nasolidnym gruncie bytu;gdyby waciwie przemyleli t spraw,zauwayliby, e samo ich nieszczcie sprawia,e istnie10. A uguslyn pierwszy filozof woli jjak gdybymniej, ni chc nieszczcie zabieraim troch istnienia. "Stopie ich nieszczciajest wspmierny dodystansu dzielcego [ich] od tego,co w najwyszym stopniujest [qwd summe est], a przeto znajduje si poza porzdkiem czasowym,ktry przeniknity jest nieistnieniem "przedmioty istniejce w czasie nie maj bowiem istnienia,zanim zaistniej; kiedy istniej, odchodz [stopniowo] w nieistnienie, a kiedy ju odejd, nigdy nie zaistniej ponownie". Wszyscy ludzie boj si mierci i uczucie to jest "prawdziwsze" ni jakikolwiek pogld, ktry moe kogo skoni "domylenia,e powinien nie chcie istnie", poniewa tak naprawd "pocztekistnienia jest tym samym, co zmierzanieku nieistnieniu". Krtkomwic,"wszystkie rzeczyprzezsam fakt, e s, s dobre",rwnie zo i grzech. I to nietylko dlatego, e maj boskie pochodzenie, i nie tylko z powodu wiary [Augustyna] w Boga Stworzyciela, ale take dlatego, e wasneistnienie chroni Strona 68

Wola - Hannah Arendt przed myleniem o absolutnym nieistnieniui chceniuabsolutnego nieistnienia. Trzebaw tym kontekcieodnotowa, e Augustyn nigdzienie stawia takiegowymagania (chociawikszo tego, co cytowaam, pochodziaz ostatniej czci O wolnej woli), jakiepotem sformuowa Eekhart mwic: "Dobry czowiek powinien dostosowa swoj wol do woli Boskiej, tak ebychcia tego, co chce Bg; i dlatego jeli Bgchce, bym grzeszy, nie powinienem chcie,bym nie by popeni mojegogrzechu; to wanie jest moj prawdziw skruch"86. Ze swojej teorii bytu Augustyn wyprowadzi nie wol, alechwa: "Skadaj dziki za to, e jeste"; "wychwalaj wszystkierzeczy za totylko, e istniej". "Wprawdzie moeniepowiesz, ebyoby lepiej, gdyby te dusze [grzesznikw] nieistniay. Ale ostrzegam ci rwnie,eby przypadkiemniepowiedzia, e powinny byy otrzyma inn natur". Przestroga tadotyczy take wszystkich innych rzeczy, poniewa. 136 //. Quaeslio mihifactus sum "wszystkie rzeczy zostay stworzone we waciwym porzdku, a jeli "omielasz si znajdowa bd [stworzenia] wistnieniu pustyni", czynisz tak tylko dlatego, e moesz jporwna "z czym, co jest lepsze". "Podobniepostpujekto, kto nigdy niewidzia adnego kulistego ciaa pozaorzechem i gniewasi, e nie znajduje w nim tak idealnejkulistoci, jak jpojmuje rozumem"87. Powinien raczej bywdzicznyza posiadanie idei koa. W poprzednim tomie mwiam o pogldzie staroytnychGrekw, e wszystkie zjawiska, w tej mierze w jakiej sizjawiaj, nie tylko implikuj obecnoobdarzonychzmysami istot, ktre mog je postrzega, ale take wymagaj uznania i chway. Pogld ten by swoistym filozoficznymuzasadnieniem poezjii sztuki; wyobcowanie ze wiata,poprzedzajcepowstanie myli stoickiej i chrzecijaskiej,zdoao wyprze go z naszej tradycji filozoficznej chonigdy nie usuno gocakowicie z refleksji samych poetw. Z wielkim naciskiem wyraa je W. H. Auden: Tego jednego przykazania Nie rozumiem, Bogosaw to. co jest,gdy jest. A jednak musz da mu posuch, Czy po to mniestworzono, ebym sizgadza lub nie zgadza? 88 Znajdujemy je take u rosyjskiego poety Osipa Mandelsztama i oczywicie u Rainera Marii Rilkego. Kiedy pogldtenjest wygaszany wcilechrzecijaskim kontekcie, nabiera on niekorzystnego posmaku argumentacji prezentowany jest tak, jakby by po prostu oczywistymwnioskiemz nie kwestionowanej wiary w Boga Stworzyciela, tak jakbychrzecijanie byli zobowizani do powtarzania sw, ktreBg wypowiedzia po stworzeniu "Bg widzia, e wszystko, co uczyni, byo bardzo dobre" (Rod l, 31). W kadym razie Augustyn spostrzega, e absolutne nie-chcenie jest 10. Augustyn pierwszy filozof woli niemoliwe, poniewa nie mona jednoczenie nie-chcieswojegowasnego istnienia i spenia tego aktuniechcenia,a zatem nie mona nie-chcie w sposb absolutny, nawet popeniajc samobjstwo. To spostrzeenie jest skutecznymodrzuceniem zalecanych przez stoikwsztuczek mylowych,ktre miay umoliwi czowiekowi wycofanie si ze wiatabezporzucania go. Wrmy do kwestiiwoli w Wyznaniach, ktre niemal w caoci nie maj charakteru spekulatywnego, za to obfitujw to, co dzisiaj nazywamy opisem "fenomenologicznym". Chocia bowiem Augustynzaczyna od pojciowego opracowania stanowiska Pawa, wychodzi jednak daleko poza swoje pierwsze pojciowe wnioski, mwic, e "chcie i mc nies tym samym" oraz e "prawo nie mogoby nakazywa,gdyby nie byo woli, ale askanie byaby w niczym pomocna,gdyby wystarczaa sama wola". To tylko rozszczepienienaszego umysu, stanowice sam jego natur,sprawia, epostrzegamy wszystko wyczniew wyniku nastpstwarzeczy przeciwstawnych: postrzegamy dzie dlatego, e stajesinoc, a noc dlatego, e staje si dniem, o Strona 69

Wola - Hannah Arendt sprawiedliwocidowiadujemysi przez to, e dowiadczamy niesprawiedliwoci, oodwadze tylko poprzez tchrzostwo i takdalej. W trakcierozmyla nad tym, co wydarzyo si w czasie"gwatownych zmaga z samym sob", jakich dowiadczyprzed nawrceniem, Augustyn odkry, e Pawiowa interpretacja walki pomidzyciaem a duchem jestbdna. A to dlatego, e "skorzej ciao suchao najlejszego odruchu woliduszy, aby napierwsze skinienie wprawia czonki w ruch,nieli sama dusza sobie bya skonna otworzy drog dowypenienia swego wielkiego pragnienia wypenienia samym tylko aktem woli"89. Skoro kopot niepolega na dwoistej naturze czowieka, istotyna wp cielesnej, a na wpduchowej, naleao znale jego rdo w samej wadzy woli. //. Quaeslio mihi facius sum "Dlaczego tak dziwnie si dzieje? I co jest tego przyczyn? [... ] Umys rozkazuje ciau, i ono jest natychmiast posuszne. Umys rozkazuje sobie i stawia sobie opr? "(Undehoc monstrum, etguare istud? Imperat animus corpori, etparetur statim; imperat animus sibi et resistiturl) Ciaonie ma adnej wasnej woli i sucha umysu, chocia ten jesttak odmienny od ciaa. Tymczasem "umys da, aby umysczego chcia sobie rozkazuje, a nie czemukolwiek innemui nie wypenia rozkazu. O, dlaczego tak dziwnie sidzieje i cojest tego przyczyn? Umys nakazuje tylko, ebysam chcia; a przecie nie nakazywaby,gdyby nie chcia;ajednak nie dzieje si to, co nakaza". By moe, kontynuujeAugustyn,mona towyjani saboci woli, brakiem zaangaowania; by moeumys "nie w penichce, wic i niew peninakazuje. W takim tylko stopniu nakazuje, w jakimchce, a w takim stopniu udaremnione jest to, co nakazuje, wjakimtego nie chce". K-to jednak wydaje turozkazy,umys czy wola? Czy to umys (animus) nakazuje woli, aonasi opiera, czy te wola nie otrzymujetakiegojednoznacznego nakazu? Odpowied brzmi nie, poniewa "wola nakazuje, eby bya wolanie jakainna [jak by to miao miejsce, gdyby umysby podzielony pomidzy pozostajcewkonflikcie wole], lecz ona sama"90. Rozszczepienie pojawia si w samej woli; konflikt nie wyrasta z rozdzielenia umysu iwoli ani z rozdzielenia ciaaiumysu. wiadczy o tym fakt, e wola zawsze przemawiajzykiem rozkazw: ,,Bdziesz chciaa! ", powiada wolasama do siebie. Tylko sama wola mawadz wydawania takich rozkazw, agdyby bya"pena, toby sobie nie nakazywaa by". W naturze woli ley dublowanie samej siebiei w tym sensie gdziekolwiekjest wola, tam zawsze s "dwiewole, zktrych adna nie jest wolcakowit [tota\, jednama to, czegodrugiej brakuje". Ztego powodu potrzeba zawsze dwch przeciwstawnychwoli, aby w ogle chcie; "niejestto jakie niewytumaczalne zjawisko czciowochcie 10. Augustyn pierwszy filozofwoli i czciowo nie chcie" (Et ideo sunt duae roluntates. quiauna earum tota nonest. [..,] Non igutur monstrum partim velle, partim nolle). Kopot polega natym, e jedno i to samochcce ego jednoczenie chcei nie-chce: "Ja sambyem tym,ktry chcia, jak te ja sam byem tym, ktry nie chcia. Toja bytem, tylko ja, anikt inny! Ale ani nieprzyjmowaem tejdecyzji, ani jej nie odrzucaem peni mojej woli" i nieznaczy to, e posiadaem "dwiedusze rnej natury, jedndobr,drug z", ale echaos dwch woli w jednym i tymsamym umyle "rozdziera moj dusz"91. Manichejczycy wyjanialiten konfliktprzez przyjciedwch przeciwstawnychnatur w czowieku,dobrej i zej. Ale "gdyby rzeczywicie byo w nas tyle sprzecznych natur,ile jest rozbienych odruchw woli, tonie dwie mielibymynatury, alejake wiele natur! " Znajdujemy bowiem tensamkonfliktwoli rwnie tam,gdzie nie wchodzi w gr wybrpomidzy dobrem a zem, gdzie obie wole naleaoby nazwazymi lub obiedobrymi. Kiedy czowiek chce doj dojakiej decyzji wtakich sprawach, . jedna dusza jest popychanaw rne strony sprzecznymichciami". Strona 70

Wola - Hannah Arendt Przypumy,e kto prbujezdecydowa, "czy ma i do cyrku, czy doteatru,jeli w jednymdniu odbywaj si tu i tamprzedstawienia [. ] czy ma obrabowa czyj dom [. ]albo, dodami czwart moliwo, czy ma popeni cudzostwo[. ].Wszystkie te moliwoci mog nastrczy si w tym samymmomencie i wszystkie mog si wydajednako godnepodania, chocia si nawzajem wykluczaj". Mamy tutajcztery wole, wszystkie ze i wszystkie przeciwstawiajcesisobie wzajemnie,i,,rozdzierajce" chcce ego. "A to samoprzecie dotyczy dobrych chci"92. Augustyn nie mwi, jak dochodzi sido rozwizaniatakiego konfliktu, przyznaje jedynie, e w pewnej chwili celzostaje wybrany i,,wtedy ju tylko ku niemu kieruje si caawola, ktraprzedtem midzy wiele moliwoci bya podzielona". Owo uleczenie woli ijest to moment decydujcy. //. Quaestio mihifaclus sum dokonuje si jednak dziki Boej lasce. Przy kocu Wyzna Augustynwraca raz jeszcze do tego problemu i opierajc si na zupenie innych przestankach ni te, o ktrychexplicite dyskutowa w traktacie O Trjcy witej (pisanymprzez szesnacie lat, od 400 do 416), okrela ow jednoczcwol, ktra w kocu decyduje o postpowaniu czowieka,jako mio. Mio jest"ciarem duszy" i jej prawem cienia. Jesttym, co ruch duszy doprowadza do spoczynku. Poddajcsiniecowpywowi Arystotelesowskiej fizyki,twierdzi,ekresem wszelkiegoruchu jest spoczynek, a nastpnieprzez analogi pojmuje poruszenia duszy emocje. To, czego pragn ciaa przez swoje cienie, dusza pragnie przez swoj mio. Std w Wyznaniach czytamy: "Moj si cienia jestmio moja; dokdkolwiek zmierzam, mio mnie prowadzi"93. Siacienia duszy, istotatego, kim kto jest,jest jakotaka niewidzialna dlaoczu. Staje si widzialnaw mioci. Zapamitajmy, co nastpuje. Po pierwsze:podzia wewntrz woli jest konfliktem,a nie dialogiem, i niezaley odtego,co jestprzedmiotem woli. Za wola jest w' nie mniejszym stopniupodzielona ni dobra. Po drugie: wola jakorozkazodawca w stosunku do ciaanie jest niczym wicej jaktylko organem wykonawczym umysu. Ciao suchaumysu, poniewa nieposiada adnego organu,ktryczyniby moliwym nieposuszestwo. Wola,skierowana sama na siebie, wzbudzaprzeciw-wol, poniewa interakcjapozostaje tu w obrbie umysu. Wola wdaje si we wspzawodnictwo z czym rwnym sobie. Wola, ktra byaby"cala nakierowana na jedno" i nie wzbudzaaby przeciw-woli, niebyaby ju wol we waciwym sensie tego sowa. Po trzecie: poniewa w naturze woli ley nakazywaniei wymaganie posuszestwa,w jej naturze ley rwnie doznawanie oporu. Wreszcie wWyznaniach Augustynnie daje 10. Augustyn pierwszy filozof woli adnego rozwizania zagadki tej "dziwnej" wadzy; tajemnic pozostaje to, w jaki sposb wola podzielona przeciwkosamej sobie osiga ostatecznie punkt, kiedy staje si "cakowita". Jak tosi dzieje, e w tensposb funkcjonujcawola poruszamnie do dziaania naprzykad do przedoenia grabiey ponad cudzostwo? Augustyskie bowiem"wahanie si duszy" midzy wieloma podanymi celamiwcalenie przypominaArystotelesowskiego rozwaania,ktre nie dotyczyo celw, lecz tylko rodkw do celu danego czowiekowi przez natur. W gwnych analizach Augustyna nie pojawia si aden ostateczny arbiter, ktry rozsdzaby konflikty w obrbie woli. Wyjtkiem s moe kocowe partie Wyzna, gdzieAugustyn zaczyna nagle mwio woli jako mioci "ciarze duszy" nie dajc jednakadnego wyjanienia tego osobliwego porwnania. Problem ten musi mie jakie rozwizanie,poniewa wiemy, e konfliktychccego egos ostatecznierozwizywane. Waciwie,jak wykapniej, to, co w AugustyskichWyznaniach wyglda na deus ex machina, wywiedzione jestz odmiennej teorii woli. Zanim jednak,poszukujc tej teorii,zwrcimy si do traktatu OTrjcy witej, sprbujmysizatrzyma i zobaczy, jak ten sam problem zosta potraktowany w Strona 71

Wola - Hannah Arendt terminach koncepcji wiadomoci przez jednego z mylicieli nowoytnych. Rozwaajc kwesti wolnej woli, John Stuart Miliwysuwa myl,e owo "pomieszanie poj", jakie panuje w tejdziedzinie filozofii, "musi [. ] wypywaz naturyludzkiego umysu",po czymnie tak ywo i precyzyjnie jak Augustyn, alew zdumiewajco podobnych sowach opisujekonflikty,w jakie popada chcce ego. Podkrela,e niesuszne jest przedstawianie tych konfliktw jako ,,zachodzcych pomidzy mn a jakobc sil,ktr zwyciam alboktra zwyciamnie. Jest bowiem oczywiste, e jajestem. //. Qutiestio mihi fticlus smn obiema stronami w tym zmaganiu; konflikt zachodzi pomidzy mn a mn samym [. ]. Tym, co sprawia, e ,ja" albo,jeli kto chce,moja wolajestutosamiana raczej z jednni z drug stron, jest to, e jedno z owych "ja" przejawiabardziej trway stan uczu ni to drugie". Mili potrzebowa "trwaoci", poniewa,,zdecydowaniekwestionowa istnienie w naswiadomoci, e potrafimydziaaw opozycji doswych najsilniejszych nawet pragniei niechci"; w konsekwencji musia jako wyjani fenomenalu z powodu jakiego uczynku. Odkry przy tym, e "poulegniciu pokusie [to znaczy najwikszemu w danejchwi lipragnieniu,pragnce jB zakoczy sw aktywno, ale todrugie, wiadome ja moe trwa do kocaycia". Chociato trwajce, wiadome "ja" nie odgrywa adnej roli w pniejszych rozwaaniach Milla, tutaj sugeruje on interwencj czego, co mona by nazwa "sumieniem" lub"charakterem", co trwa duej ni pojedyncze,ograniczoneczasowo pragnienie lub chcenie. Wedug Milla owo "trwajce ja", ktre przejawia swobecno dopiero po ustaniusamegoaktu chcenia,byoby podobne do tego, co nie pozwolio osiotkowi Buridana zagodzi si na mier pomidzy dwiema jednakowo piknie pachncymi wizkami siana. "Ze zwykegozmczenia poczonego z doznaniem godu" zwierz "przestaoby w ogle myleo rywalizujcychprzedmiotach". Mili nie zgodziby si jednak z tak interpretacj, poniewawedug niego nie mamytu do czynieniaze zwykym usuniciem dylematu;,,trwajceja" jest dlaMilla "jedn ze stronw tym zmaganiu", a kiedy mwi on,e "przedmiotem ksztacenia moralnego jest ksztaceniewoli", zakada, e moliwe jest nauczenie jednej ze stronzmagania, aby wygrywaa z drug. Ksztacenie wkracza tutaj niczym deus ex machina: pogld Milla opiera si nanieprzemylanym zaoeniu, ktre filozofowie moralnociprzyjmujczsto z wielkim przekonaniem, a ktre naprawd nie dasi ani udowodni, ani zasadnie odrzuci9. 10. Augustynpierwszyfilozof woli Tejdziwnej pewnoci, ktr dostrzegamyu Milla, niemona oczekiwa od Augustyna. Postawa Milla zrodziasiznacznie pniej, aby przynajmniej w sferze etyki, mocarbitralnego ustanowienia (fiat), zneutralizowa powszechne wtpienie, tak charakterystycznedla nowoytnoci, susznie nazwanej przez Nietzschego"er podejrze". Kiedyludzie nie potrafili ju po prostu wychwala [tego, cojest],zwrcili si ku owym najwikszym pojciowym prbomusprawiedliwienia Boga ijego stworzenia, jakimbya teodycea. Oczywicie take Augustynpotrzebowajakich rodkw do wybawienia woli z jej wewntrznychkonfliktw. aska Boanie moga tu pomc, poniewaAugustyn odkry;e wewntrzny rozam woli jest taki samw przypadku zej i dobrej woli; nie sposb wyobrazi sobie,e udzielana darmo aska Boa decyduje o tym, czy kto mai do teatru, czy popeni cudzostwo. Augustyn znajdujerozwizanie w cakowicie nowym podejciu do problemu. Podejmujebadanie woli nie w izolacji, ale w powizaniuz innymi wadzami umysowymi. Pytanie: Jak funkcj peni wola w yciuumysu jako caoci? staje si teraz gwnympytaniem. Fenomen sugerujcy odpowied na topytanie,pniej rzeczywicie odkrytyi poprawnie opisany, w ciekawy sposb przypomina"trwajce ja" Milla. Augustyn pisze: "Jest we mnie co, co jest bardziej mn ni jasam"95. Dominujca w traktacieO Trjcywitej intuicja jestwywiedziona z chrzecijaskiej tajemnicyTrjcy witej. Strona 72

Wola - Hannah Arendt Ojciec, Syn i Duch wity s trzema oddzielnymi substancjami, ale kiedy odniesie si je do siebienawzajem, tworzjedno, gwarantujc,e dogmat Trjcy nie oznacza zerwaniaz monoteizmem. Jedno tapowstaje dlatego,e wszystkietrzy substancje "wzajemnie si do siebieodnosz", jednakwzite z osobna s "osobnymi substancjami". (Nie zachodzito naprzykad, kiedy kolor i kolorowy przedmiot s "orzekane o sobie wzajemnie" w ich wzajemnej relacji, poniewa"kolor tkwicyw kolorowymprzedmiocie nie maw sobie. //. Quaestio mihifaclus sum wasnej substancji, bo substancj jest ciao kolorowe, a kolor jest w tej substancji"96. ) Wzorcemwzajemnie orzekanej relacji pomidzy dwiemaniezalenymi"substancjami" jest przyja: o przyjacioach mona powiedzie, e s "niezalenymi substancjami"tylko w odniesieniu do siebie nawzajem; s przyjacimi wrelacji jeden do drugiego. Para przyjacitworzy jedno,pewne jedno,tak dugo, jak dugo pozostaj przyjacimi; w chwili gdy ustaje przyja, s oniznowu dwiema"substancjami",niezalenymi jedna od drugiej. Przykadtenpokazuje, e co (kto) moe stanowi jedno, kiedy odniesione jest tylkosamo do siebie, i jednoczenie moe pozostawa w takiej relacji do czego innego, blisko z tymzwizanego, e obaj pojawiaj si jako jedno,nie zmieniajcswoich "substancji", cho trac swoj substancjaln niezaleno i tosamo. To jest wanie sposb istnienia Trjcywitej: Bg pozostajejednoci, kiedyjest odniesiony samdosiebie, ale jest trjc w jednoci z Synem i Duchemwitym. Najwaniejsze jest to, e wzajemnie orzekana relacjamoe zachodzi tylkomidzy ,,rwnymi"; dlatego nie monazastosowa tego pojcia do relacji midzy dusz i ciaem,midzy czowiekiem cielesnym i czowiekiemduchowym,nawet jeli zawsze pojawiaj si razem, poniewa tutaj dusza jest oczywicie zasad rzdzc. Jednak dla Augustynato tajemnicze trzy-w-jednym musi tkwi gdziew ludzkiejnaturze, jako e Bg stworzy czowieka naswj obraz. Poniewa to wanie umys odrnia czowieka odinnych stworze, zatem owo trzy-w-jednym prawdopodobnie monaodkryw strukturze umysu. Pierwsze przeczucie tej nowej liniirozwaa Augustynaznajdujemy w Wyznaniach, pracy chronologicznie najbliszej traktatowi O Trjcy witej. To w Wyznaniach Augus10. Augustyn pierwszy filozof woli tyn wpadna pomys, aby uy teologicznego dogmatu mwicego o trzech-w-jednym jakooglnej zasadziefilozoficznej. Prosi czytelnikw,aby "dostrzegli w samych sobieirozwayli trzy stany [. ], oczywicie bardzo odmienne odTrjcy, alezastanowienie si nadnimi moe by uytecznymwiczeniem [. ].Trzy te stany w nas to: by, wiedzie, chcie. Jestem, wiem i chc. Jestempoznajcy i chccy. Wiem, ejestem i e chc. Chc by i wiedzie. Trzyte stany przenikajedno nierozdzielne ycie: jedno ycie, jeden umys, jednaistota. Mona kady z tych trzech stanw odrni od innych, a jednak te rnice nie rozczaj ich"97. Ta analogianieznaczy oczywicie, e byt jest analogiczny do Ojca,poznaniedo Syna, a chcenie do Ducha witego. Augustynainteresujejedynie to, e umysowe "ja" zawieratrzy zupenie rnerzeczy, ktre snierozdzielne, a mimo to odrbne. Triada zoona z bytu, chcenia i poznania pojawia si wWyznaniach tylko w tymczasowym sformuowaniu; oczywiste jest, e byt nie naley do tej triady,poniewanie jestwadzumysu. W traktacie OTrjcy witej najwaniejsztriad umysow jest pami, intelekt i wola. Trzy wadze,ktre "nie tworz trzech dusz, ale s jedn dusz[. ], utrzymuj wzajemny stosunek[. ],nie tylko s one zawarte kada w kadej, ale rwnie wszystkie razemw kadej Strona 73

Wola - Hannah Arendt si zawieraj". Innymi sowy,kada z wadz pojmuje pozostaewadze i sam siebie: "Pamitam, e mam pami, rozumi wol; rozumiem, e rozumiem, e chc i pamitam; chcchcie,pamita i rozumie"98. Te trzy wadze s rwnerang, ale przynaleca im jednourzeczywistnia si zaspraw woli. Wola mwi pamici,co ma zachowa, a co zapomnie; mwiintelektowi, co ma obiera zaprzedmioty swego rozumienia. Pami i intelekt s kontemplatywne i jakotakiebierne; to wola sprawia,e dziaaj, i ostatecznie "wiejeze sob". Dopiero wwczas, gdyza spraw jednej z tychwadz, mianowicie woli, wszystkie trzy "srazem zczone. II. Quaesiw mihi factus . 'mm (coguntur) w jedn cao, to zesp ten (coactus) nadajecaoci miano myli (cogitatio)". Igrajc zetymologi,Augustynstwo cogitatio wywodzi od cogere (coactum),zbiera sil, sil jednoczy. (Atque itafit Ula trinilas ex memoria, et mierna yisione, et quae utrumque copulat yolwttate. Quia Ina [in unum] coguntur, ab ipso coactu cogitatio dicitur99:) Wica sil woli dziaa nie tylko w aktywnociach czysto umysowych; przejawia sirwnie w percepcji zmysowej. Jest tym elementem umysu, ktry wraenia zmysoweczyni sensownymi: w kadym akcie widzenia, powiada Augustyn, trzeba "wyrni [. ] trzy elementy [. ], rzecz ogldan, [ktra] moga istnie, zanim mymy jdojrzeli naszymi oczyma. Nastpnie widzenie, ktrego niebyo, zanimobecno przedmiotu nie wywoaa wraenia zmysowego. Po trzeciewreszcie to, co zatrzymuje zmys wzroku na widzialnym przedmiocietak dugo, jak go ogldamy: jest touwaga". Bez tej ostatniej, ktrajest funkcj woli, mielibymy tylko "wraenia" zmysowe, a nie rzeczywiste spostrzeenia; widzimy przedmiot tylko wtedy, kiedy koncentrujemy nasz umys na postrzeganiu. Moemy widzie niepostrzegajc i sysze nie suchajc, jakto si czsto dzieje,kiedy jestemy roztargnieni. Uwaga umysu niezbdna jest,aby przeksztaci doznawanie wrae wspostrzeenie; wola,ktra skupia zmys na tym, co widzimy, i wiejednozdrugim,jest istotnie czym innymni widzce oko i widzialny przedmiot; jest umysem, a nie ciaem100. Co wicej, przez skupianie umysu na tym, co widzimylub syszymy, jednoczenie mwimy naszej pamici, comazapamita, a intelektowi, co ma rozumie, za jakim przedmiotem ma poda w poszukiwaniu poznania. Pami i intelekt wycofay si zzewntrznych zjawisk inie zajmuj sinimi samymi (naprzykad tym otorealnym drzewem), aleobrazami (widzianym drzewem),a obrazy te s bezwtpienia wewntrz nas. Innymisowy, wola, za spraw uwagi, 10. Augustyn pierwszy filozofwoli najpierw w pewien sensowny sposb jednoczy nasze organy zmysowe ze wiatem zewntrznym, a potem jak gdybywciga zewntrzny wiat w obrb nassamych i przygotowujego do dalszych operacji umysowych po to, by mgby pamitany, rozumiany, akceptowany i negowany. Wewntrzne obrazy nie s bowiem w adnym razie po prostuiluzjami. "Jeli sicaa [wola]skupi na tymwewntrznymobrazie i jeli oderwawszy siod oddalajcychprzedmiotwcielesnych,odwrci od nich zupenie wzrok ducha,zatrzymujc go cay na wewntrznie widzianym obrazie, to obrazciaa wycinity w pamici nabierze takiej wyrazistoci, ewola zwraca wzrok duszy ku pamici, przywouje wspomnienie i tworzy w myli podobn wizj". "Tak moc posiada dusza w oddziaywaniu na ciao", eczystawyobraniapotrafipobudzi organy pciowe101. A wadz t posiada umysnie dziki pamici czy intelektowi, ale wyczniedziki woli, ktra jednoczy wntrze umysu zzewntrznymwiatem. Swoj uprzywilejowan pozycj w stworzeniu w zewntrznym wiecieczowiek zawdzicza umysowi,ktry "zajmuje si wewntrznymi obrazami, powstaje jednak z przedmiotw zewntrznych [. ]. A nikt nie moe uczciwie nawet uywa tych dbr [zmysowych], jeli pami nie przechowuje obrazw widzianych przedmiotw. [Sama zawolamusi by] w kontakciez przedmiotami nazewntrz, a wewntrzz ich Strona 74

Wola - Hannah Arendt obrazami"102. Wola jako jednoczca sia wica aparat zmysowy czowieka zewiatem zewntrznym oraz czcarne wadzeumysu ma dwie charakterystyczne cechy, cakowicie nieobecne w rozmaitych opisach woli,jakie powstay przedAugustynem. Wol t mona rzeczywicie pojmowa jako"rdo dziaania". Kierujc uwag zmysw oraz decydujc, jakie obrazy maj pozosta wycinite w pamici, codaje intelektowi materia do rozumienia, wola przygotowuje podstawy do dziaania. Chciaoby si powiedzie, e wolado tego stopnia zajta jest przygotowaniem dziaania, e nie. II. Qitaestio mihi faclusswn ma czasu wdawa si w kontrowersje z wasn przeciw-wol. "Tak wic jak m i ona stanowijedno ciao, tak samoumys nasz i dziaanie, namys i wykonanie [. ]. I jak powiedziano: Bd dwoje w jednym ciele (Rod 2, 24), taki o tych funkcjach mona by powiedzie: s dwie w duszyjednej"103. Jestto jakby zasygnalizowanie konsekwencji, jakie z Augustyskiegowoluntaryzmu wyprowadzi duo pniejDunsSzkot: wybawienie dla woli nie moe pochodzi zumysu, ale te nie nastpuje dziki nadprzyrodzonej interwencji; przychodzi ono z samego aktu [dziaania], ktry niczym coup d'etat, wedug trafnego wyraenia Bergsona przerywa konflikt pomidzy velle i nolle. Cen tegowybawienia jest, jak zobaczymy, wolno. Jak to wyrazi DunsSzkot (cytuj za streszczeniem wspczesnego komentatora):"Moliwe jest, bym w tej chwili pisa, tak samo, jak moliwe jest, bym niepisa". Przez cay czas jestemcakowiciewolny, a moj zapat za t wolno jest dziwnyfakt, e wola zawsze jednoczenie chce inie chce: w jej przypadku aktywno umysowa nie wyklucza swojego przeciwiestwa. "Jednak speniany przeze mnie akt pisania wyklucza swojeprzeciwiestwo. Przez jeden akt woli mog zdecydowa, e bd pisa, a przez inny akt woli, e nie bdpisa, ale nie mog by jednoczenie w akcie w odniesieniudo obu tych rzeczy" "'"'. Innymisowy,wolazostaje wybawiona przez to, eprzestajechciei zaczynadziaa. To przeniesienie aktywnoci wolina samakt dziaania nie moeby dzieem jakiego chcenia-eby-nie-chcie, gdybybyto przecie kolejny akt woli. U Augustyna, podobnie jak pniej uSzkota,rozwizanie wewntrznego konfliktu wolinastpuje przez wewntrzne przeksztacenie samej woli,przeksztacenie wmio. Wol w jej aspekcie funkcjonalnym, jako czynnik czcyi wicy, mona rwnie okreli jako mio (yoluntas: amorseu dilectio105), poniewa mio jest bez wtpienia 10. Augustyn pierwszyfilozof woli najskuteczniejszym czynnikiem scalajcym. Rwnie w miociwyrnia Augustyn "trzy rzeczy [. ]: kochajcego,rzecz kochan i sammio. Czym wic jest mio, jelinie pewnym yciem czcym dwie istoty [. ], kochajcego i tego, co on kocha"106. Podobnie wolajako uwaga potrzebna jest dla wytworzeniaspostrzeenia, czy bowiemtego, ktryma oczydo patrzenia, i to, co widzialne. Jedynarnica polega natym, e jednoczca sita mioci jest wiksza. "Kochajc inne meczyobok siebie, [mio]jak gdybystopia si i zrosa z nimi" "''. Wielki zysk pyncy z owegoprzeksztacenia woli w mio ley nie tylkow tym, e miojest silniejszaw jednoczeniutego, co rozdzielone wola jednoczca "ksztat ogldanego ciaa, jego obraz wycinity w zmyle (wizja albo dziaanie zmysu) oraz wolazwracajca zmys do widzialnego przedmiotu i zatrzymujca na nimsam wizj[. ] jestobdarowana tak wielk moc czenia [. ], e zatrzymujena [rzeczy widzianej] dziaajcy ju zmys i [. ]jesttak gwatowna, e zasuguje na miano mioci, dzy lubnamitnoci"108 ale take w tym,e mio, jako odrbna od wolii pragnienia, niewyczerpuje si, kiedy osiga swj cel,ale umoliwia umysowi"utrzymanie spokoju, aby mg on cieszy sitymstanem". Sama wola nie potrafi osign owego stanu spokojnejradoci. Jest namdanajako wadza umysu, a umys "nigdy nie wystarcza sam sobie" i "wskutek swojego ubstwai niedostatkw [. ] powica zbyt wiele uwagi swymwasnym czynnociom"'09. Strona 75

Wola - Hannah Arendt Wola decyduje,jak uy pamicii intelektu, to jest "kieruje [rozum i pami] do innego celu[. ]. Ale nie kady cieszysi, kto uywa [osiga rzecz], jelijej pragn nie dla niej samej, ale w innym celu"1 ". Dlategowola nigdy nie jest zadowolona. Zadowolenie oznacza bowiem, e wola znajdujesi w spoczynku'". tymczasem nic a ju na pewnonienadzieja nie potrafi uciszy niepokojuwoliani zapewni jejowego spokojnego i trwaego roz. //. Quaestio mihifwtus sum radowania si tym, co obecne. Jedynie "mocmioci jesttak potna, e to, o czym si dugo z upodobaniem rozwaa i na czym si polega, nie opuci nas nawet wtedy, gdy dusza znw powraca wnikajc w siebie, eby nad sob rozmyla"112. ^ wicej, rzecz ta staje sitym, "bezczego [umys]nie moe o sobie myle"113. Augustyn kadzie tu nacisk na mylenie umysu o samymsobie. Mio,ktra ucisza niepokji nieustanny ruchwoli, nie jestmioci rzeczy dotykalnych,ale mioci "ladw", jakie"rzeczy ogldane zmysami" pozostawiy wewntrzu umysu. (W caym traktacie Augustyn starannieodrnia mylenieod poznania oraz poznanie od wiedzy. "Coinnegojest nie zna si, a co innego o sobie nie myle" ll. ) W przypadkumioci tym trwaym"ladem",ktry umys przeksztaca w rzecz intelligibiln, nie byby aniten, kto kocha, ani ten, kto jest kochany, ale to trzecie, sama mio, ktrkochajcysi miuj si nawzajem. Jeli chodzi o "bytyumysowe", trudno polegana tym,e "istniej[one] niezalenie od wszelkiej rozcigoci przestrzennej, a nawetzmianczasowych. [... ] Niewielu zdoauchwyci je wzrokiem ducha. A jeli osign to [. ],to i taknie mog si na tym zatrzyma. [... ] W ten sposb myl orzeczachnieprzemijajcych staje si jednak przemijajca. Lecz ona [. ] zostaje powierzona pamici, by bya tam, skdmoe powrci". (Przykad, jaki daje Augustyn dla zilustrowania czego staego, powstajcego pord przemijalnociludzkiegoycia, zaczerpnity jest z muzyki:,,[. ] gdy dwiki harmonijnej melodii pyn w czasie, jednake niezalenieod czasu chwytamy i pojmujemy jej rytm, jakby w tajemnicyi gbokim milczeniu. [Dziki pamici rejestrujcej sekwencje dwikw] mona na niej zatrzyma myl, w kadymrazie tak dugo, jakdugo syszy si piew^i^Mio wytwarzatrwanie, stao,do ktrej umys nie jest bez niejzdolny. Augustyn zinterpretowa tu pojciowo to, co Pawepowiedzia w Licie do Koryntian:,,Mio nigdy nie ustaje, mi10. Augustynpierwszy filozof woli mo e proroctwa si skocz, cho znikniedarjzykwi cho wiedzy zabraknie" (l Kor 13, 8). Podsumowujc: Augustyska wola pojmowana niejako oddzielna wadza, ale z punktu widzenia funkcji, ktrepeniw umyle jako caoci, gdzie wszystkie poszczeglnewadze: pami,intelekt iwola,"utrzymuj wzajemny stosunek"116 znajduje wybawienie w przeksztaceniu si wmio- Mio jako rodzaj trwaej i bezkonfliktowej wolinosi oczywiste podobiestwo do "trwajcego ja" J. S, Milla tego"ja", ktre ostatecznie przewaa w decyzjach podejmowanychprzez wol. Augustyska mio wywierawpyw poprzez owo "cienie" ("Wola za czc jez sob[pamii intelekt] [. ] spenia rol ciarka"117),ktre danejest duszy po to, aby powstrzyma jej wewntrzne rozchwianie. Czowieknie staje si sprawiedliwy przez poznanie, leczjedynie przez umiowanie sprawiedliwoci. Mio jestcieniem duszy lub teodwrotnie, "bo owe siy cikoci,ktrepocigaj ciaa w gr, jeeli te slekkie,lub wd, jeli scikie, stanowi jakby przejawyich mioci"118. Ze swejwczeniejszejkoncepcji Augustyn zachowujetu zdolnowoli do akceptowania i negowania; niema bowiem wikszejakceptacji kogo lub czego ni kochanie go. Kocha znaczy mwi: bd, chc tego amo: wio ut sis. Pomijalimy dotychczas wszystkiekwestie cile teologiczne, a wraz z nimi gwnyproblem, jakikadejcilechrzecijaskiej filozofiistwarza wolna Strona 76

Wola - Hannah Arendt wola. W pierwszychwiekach po Chrystusie istnienie wszechwiata mona byowyjania przez emanacj, wylewanie si boskich i antyboskich si, co nie wymagao obecnoci ukrytego w tym procesie osobowego Boga. Mona byo rwnie,zgodnie z tradycj hebrajsk, wyjania wszechwiat jako dzieostworzeniaposiadajce boskiego autora, ktry stworzy wiat z wasnejwoli i uczyni toz nicoci. Stworzy te czowieka na swj. //. Ouaestio mihifaclus sum obraz, to jest obdarzygo rwnie woln wol. Poczwszyod pierwszych wiekw chrzecijastwa, teorie emanacji towarzyszyy teoriom fatalistycznym i deterministycznym,ktrych centralnym pojciem bya konieczno; natomiastteorie stworzenia musiay si teologicznie upora z wolnwol Boga, ktry postanowi stworzy wiat oraz pogodzit wolno z wolnoci jego stworzenia czowieka. W tejmierze, w jakiej Bg jest wszechmocny (toznaczy ma wadz? rwnie nad ludzk wol) i posiada przedwiedz, ludzka wolno wydaje si wpodwjnysposb unicestwiona. Oto typowy argument, na jaki powoywano si przyrozwaaniu tej trudnoci: Bg ma jedynie przedwiedz; nie przymusza. Coprawda,znajdujemytenargument rwnieu Augustyna, ale w swoich najlepszych tekstach proponuje onzupenie inn lini rozumowania. Wczeniej rozpatrzylimy podstawow lini argumentacji narzecz determinizmu i fatalizmu, majc na uwadze wielkiwpyw tych pogldw na umysowo staroytn, zwaszcza rzymsk. Widzielimy, e rozumowanie Cycerona wiecz zawsze sprzecznoci i paradoksy. Pamitamy tak zwanyargumento jaowod [naszych decyzji]: kiedy jeste chory,przesdzonejest, czywyzdrowiejesz, czy nie wyzdrowiejesz,wic po cowzywasz lekarza? Ale to, czy wezwiesz lekarza,czy nie,jest rwnie z gryprzesdzone itak dalej. Jeli simyli w tensposb konsekwentnie i bez intelektualnych wybiegw,to oczywicie wszystkie nasze wadze stajsi j alowe. Argumentacja ta jest oparta na tym, e wszystkopoprzedza jakaprzyczyna, azatem na odwoaniu si doprzeszoci. Tymczasem w takich przypadkachnaprawdinteresuje nas przyszo. Chcemy, abynasza przyszo bya przewidywalna, tak aby kiedy mona byo powiedzie: "tak miao by". Jednak zgodnie zargumentacj uytprzez Cycerona natrafimy na nastpny paradoks: "Jeli potrafiprzewidzie, e jutromam zgin w katastrofie samolotowej, nie powinienem w ogle wstawa z ka. Ale 10. Augustyn pierwszy filozofwoli w takim przypadku niezginie, co bdzie dowodem, i nieprzewidziaem trafnie swojej przyszoci"119. Saby punkttych dwch argumentw, pierwszego, odnoszcego si doprzeszoci, i drugiego, odnoszcego si do przyszoci,jesttaki sam: pierwszy ekstrapoluje teraniejszo w przeszo,adrugi w przyszo. Oba zakadaj przy tym, e sam ekstrapolujcystoi poza sfer,w ktrej zachodzrealne zdarzenia, i bdc zewntrznym obserwatorem, niema wadzydziaania onsam nie jest przyczyn niczego. Czowiekjest czci procesu dziejcego si w czasie, bytem posiadajcym wasn przeszo i wyposaonym w specjaln wadz do obcowania z przeszoci,wadzzwan "pamici"; yje on w teraniejszoci i patrzy naprzd wprzyszo. Dlatego nie moe po prostuwyj poza porzdek czasowy i zaj w stosunkudo niego pozycji obserwatora. Wskazaam ju wczeniej, e argument na rzecz determinizmu uzyskuje sw waciw ostro tylko wwczas, gdywprowadzi si przedwiedzcego,ktry stoi poza porzdkiemczasowym i spoglda na wszystkie wydarzenia z perspektywy wiecznoci. Wprowadzajctakiego przedwiedzcego, Augustyn dochodzi donajbardziej wtpliwej i najbardziej przeraajcej ze swychnauk, do doktryny predestynacji. W tymmiejscu nie bdziemy si interesowa sam t doktryn. Stanowia ona przewrotn realizacj naukiPawao tym, e zbawienie ley nie w uczynkach, ale w wierze, i dawane jest mocaski Boga tak e waciwie nawet owa wiara nie leyw mocy czowieka. Wykad tej doktryny znajdujemy w jednym z ostatnich traktatw Augustyna O lasce Strona 77

Wola - Hannah Arendt i wolnej woli,napisanymprzeciwko Pelagianom, ktrzyodwoujc si dowczeniejszej doktryny woliAugustyna, podkrelali, jakwana do otrzymania laski jest,, poprzedzajcauczynki dobra wola",aska bowiem tylko wtedy dawana jest czowiekowi cakiem darmo, gdy Bg przebacza mu grzechy'20. Filozoficzny argument, nie za predestynacj, ale za moliwoci wspistnienia Boej wszechwiedzy i ludzkiej wol. nQwtestio mihifactus sum nej woli,pojawia siw dyskusji nad jednym z fragmentwPlatoskiego Timajosa. S"rne rodzaje" ludzkiej wiedzy,"czym innym s [dla ludzi] [. ] rzeczy jeszcze nie istniejce,czym innym juistniejce, a czym innym te, ktre istniayw przeszoci, [Ale] u Boga wszystko jest inaczej ni w nas: rzeczy przyszych onbynajmniej nie przewiduje, rzeczomteraniejszym si nie przypatruje i za minionymi wzrokuwstecz nie kieruje. Poznaje natomiast jakim odmiennymsposobem, znacznie i gboko rnicym si od naszegozwykego dociekania: nie przenosi myli z jednego przedmiotu na drugi, lecz widzi cakiem nieodmiennie wszystko,zarwno to, co si rozwija w danym czasie, jak rzeczy przysze, ktrych jeszcze nie ma; zarwno rzeczy ju istniejce,jak i minione, ktrych ju nie ma. Poznajeza wszystko wswej trwaej i wiecznej obecnoci. Nie ogldaich inaczejoczami, a inaczej dusz, gdy nie jest zoony z daa iduszy. Niewidzi te inaczej teraz, inaczej poprzednio, a inaczej wczasie pniejszym. Inna ninasza, jego wiadomotrzech czasw, toznaczy czasu teraniejszego, przeszegoi przyszego, nie ulega adnym zmianom [. ]. Uwaga jegonie przechodzi od jednejmyli kudrugiej, natomiast w jegobezcielesnym ogldaniu widoczne jest naraz wszystko, cozna;bo czasyzna on bez dokonywania adnych bada doczesnych, tak jak rzeczy doczesne wprawia w ruch bezadnych odbywajcych si w czasie porusze"121. W tym kontekcienie mona ju mwi o przedwiedzyBoga; dla niego nie istniej przeszo aniprzyszo. Wieczno, jeli rozumie jw ludzkich kategoriach, jest wiekuist teraniejszoci. "Teraniejszo za, gdyby zawsze byateraniejszoci inie odchodzia w przeszo, ju nie czasem byaby, alewiecznoci"122. Zacytowaam ten argument do obszernie, poniewa jelimonaprzyj, ejest osoba, dla ktrejczasowypo10. Augustyn pierwszy filozof woli rzdek nie istnieje, to wspistnienie Boej wszechwiedzyi ludzkiej wolnej woli przestaje by problemem nie do rozwizania. W najgorszym razie mona go potraktowa jakocz problemu ludzkiej czasowoci, to znaczy rozwaawszystkie nasze wadze jako zrelatywizowane do czasu. Podstawy dla tego nowego pogldu wyraonego przez Augustynaw O Pastwie Boym znajdujemy ju w sawnej jedenastej ksidzeWyzna, do ktrej teraz przejdziemy. Z punktuwidzenia kategorii czasowych "obecnoci rzeczy przeszych jestpami, obecnoci rzeczy teraniejszychjest dostrzeganie[contuitusspojrzenie obejmujcerzeczy i"zwracajce na nieuwag"],a obecnoci rzeczy przyszych oczekiwanie"123. Ale ta potrjna obecno cechujca umys sama w sobie nie konstytuuje czasu; trzy obecnoci czyni to w tej mierze,w jakiej przechodz jedna wdrug,"czas teraniejszy (. ) moewyania si tylkoz przyszoci, przebiega tylko przez teraniejszoi zda tylkoku przyszoci, przy czym teraniejszo jest najbardziej zewszystkich trzech krtkotrwaa,poniewa nie ma ona adnej wasnej "rozcigoci". A zatem czas biegnie "z tego, cojeszcze nie istnieje poprzez to, co nie ma rozcigoci, kutemu, czego ju nie ma"'". Czas niemoe wic bytworzony przez "ruchy cia niebieskich"; ruchy wszelkich dal "sw czasie" tylko o tyle,o ile posiadaj pocztek i koniec; samczas, ktry mona mierzy, jest w umyle. Jest to mianowicie czas "od chwili, gdy zaczynam co widzie, do chwili,gdy przestajto widzie". "W rzeczywistoci mierzymy oddnek od jakiego pocztku do jakiego koca", a jest tomoliwe tylko dlatego, e umys zachowuje w swej wasnejteraniejszoci pewne oczekiwanie tego, czego jeszcze niema, na conastpnie "zwraca uwag i pamita, kiedy to cowreszcie przemija". Umys realizuje ttworzc czas aktywno w kadej swejcodziennej Strona 78

Wola - Hannah Arendt czynnoci: "Oto mam wyrecytowa dobrze miznany psalm [. ]. Zakres dziaania, ktremu si powicam,. //. Quaestio mihifaclus sum podzielony jest midzy pami, zwrcon ku temu, co juwypowiedziaem, i oczekiwanie, zwrcone ku temu, co mamwypowiedzie. Uwaga jednak cigle jest obecna, przezniprzechodzi w przeszo to, cobyo przyszoci". Uwaga,jak widzielimy, jest jedn z gwnych funkcji woli, wielkimunifikatorem, ktry w tym, co Augustyn nazywa "rozszerzeniem umysu", wie ze sob wszystkie czci czasu w teraniejszo umysu. "Ale trwaskupienie umysu, w ktrymto, co maby, przebiegaku nieistnieniu". To samo"stosuje si [. ] do caego ycia ludzkiego",jako e bez owego rozszerzenia umysu nie stanowioby ononigdy caoci,ktrej "skadnikami s wszystkie dziaaniaczowieka, a takedo caej historii ludzkoci, ktrej czciami s wszystkieludzkie ywoty"125. Wostatnim ze swoich wielkich traktatw, Q pastwie Boym, Augustynwraca jeszcze raz do problemu woli, tymrazem patrzc na ni z punktu widzenia czasowejstruktury ludzkich wadz126. Formuuje przy tymzasadnicz trudno:"Bg, ktrysam jest wieczny i nie ma pocztku, da jednak pocztek czasom i czowiekowi,[ktrego]poprzednio nie stwarza. Stworzy za wczasie"127. Stworzenie wiata i stworzenie czasu byy jednoczesne"wiat niebystworzonyw czasie, ale jednoczenie z czasem" nietylko dlatego, e sam akt stworzenia implikujepewien pocztek, lecz takedlatego, e jeszcze przed stworzeniemczowieka zostay stworzone inne ywe istoty. "Bo to, co dziejesi w czasie, dzieje si i po jakim czasie i przed jakimczasem; po czasie, ktry ju przemin, i przed czasem, ktry madopiero nadej. A wszakniemogo by adnego czasu minionego, gdy niebyo adnego stworzenia, ktregonastpujce posobie ruchy powodowayby bieg czasu. Tak tedywiat zosta stworzony wraz z czasem"128. Ale w takim razie, jaki cel mia Bg, gdy stwarza czowieka? pyta Augustyn. Dlaczego "zechcia On uczyni go w czasie", tego,"ktrego poprzednio nie stworzy? " Pytanieto nazywa 10. Augustyn pierwszyfilozof woli "prawdziw gbi" i mwi o "niezbadanej gbi zamiaru",jaki mia Bg, stwarzajc "czasowego czowieka[hommem temporalem], ktrego wczeniej nie byo", to jeststworzenie, ktre nie tylko yje "w czasie", alejest wistotnysposb czasowe, samo jak gdyby stanowi istot czasu129. Aby odpowiedzie na "to bardzo trudne pytanie:w jakisposb wieczny Bgstwarza nowe rzeczy? ", Augustyn uwaa wpierw za koniecznepoddanie krytyce cyklicznej koncepcji czasu goszonej przez filozofw. Gwnym zarzutemjestto,e w takich cyklach nie moe si pojawiadna nowo. Nastpnie daje Augustyn bardzo zaskakujc odpowiedna pytanie, dlaczego byo konieczne stworzenie czowiekaidodanie go doyjcychju wczeniej ywych stworze. Byo to konieczne dlatego, powiada, e abyw wiecie staosi moliwe zaistnienie czegonowego, musi zaistnie p ocztek, "ktrego jednak poprzednio [tj. przed stworzeniem czowieka] nigdyniebyo. Po towic, aby pocztekby, zosta stworzony czowiek, przed ktrymnie byo jeszcze adnego innegoczowieka"(quod initium eo modo anteanunuamfuU. Hoc ergo ut esset, creatns est homo, ante quemnullusfuit). Augustynodrnia ten pocztek od pocztkustworzenia, uywajc sowa initiumw odniesieniu dostworzenia czowieka, a principium w odniesieniu do stworzenianieba i ziemi131Jeli idzie o inne ywe stworzenia uczynioneprzed czowiekiem, byy one stworzone "w obfitoci", jakobyty gatunkowe, inaczej zatem ni czowiek, ktry zostastworzony jako jednostka i "rozmnoy si z jednego czowieka"'32. To wanie indywidualny charakterczowieka tumaczypowiedzenieAugustyna, e przed nim niebyo "nikogo",to znaczy nikogo, kogo mona by nazwa "osob". Indywidualno osoby przejawia si w woli. Augustyn podaje jakoprzykad przypadek ,,dwch ludzi o jednakowych Strona 79

Wola - Hannah Arendt skonnociachciaa i duszy". W jaki sposb moemy ich rozrni? Jedyncech, jak rnisi oni jeden od drugiego, jest. II. Quaestio mihi factusf. um ich wola. "Jeli bowiem [,. ] widzte samewdziki cielesnei wskutek tego jeden z nich odczuwa ch uycia niedozwolonej rozkoszy, a drugi zachowuje niezachwian wol trwaniaw czystoci [,,. ], skdeto pochodzio, jeli nie z wasnej woli,skoro skonnociduszyi ciaabyy u obydwu jednakie? "133 Sprbujmy nieco uporzdkowa te spekulacje:w wiecie, w ktrym panuje ruch i zmiana, czowiek osadzony jestprzez Stwrc jako nowy pocztek. Jest to moliwe, poniewa czowiek wie, e ma poczteki bdzie mia koniec;wienawet, e jegopocztek jest pocztkiem jego koca caenasze ycie jest pochodem ku mierci1M. W tym sensie adnezwierzani inny byt gatunkowy nie ma pocztku anikoca. Razemz czowiekiem, stworzonym naobraz Boga, przyszedna wiat byt, ktry wanie dlatego, e by pocztkiemspieszcym dowasnego koca, mg zosta obdarzonyzdolnoci chcenia i niechcenia. Pod tymwzgldem czowiek by obrazem Boga Stworzyciela, ale poniewaby czasowy, anie wieczny,jegozdolno chcenia i niechcenia zostaa skierowana wycznie naprzyszo. (Wszdzie, gdzie tylko Augustyn mwi o trzechczciachczasu, podkrelaprymat przyszoci podobniejak to widzielimy wczenieju Hegla. Pierwszestwo wolipord wadz umysowych wymuszao przyznanie pierwszestwaprzyszoci wspekulacjachna temat czasu. ) Kady czowiek, bdc stworzony jako jednostka, jest za spraw swoich narodzin nowym pocztkiem. Gdyby Augustynwyprowadzi ze swych spekulacji wszystkie konsekwencje,okrelibymoe ludzi jako "rodzcych si", a nie na wzrstaroytnych jako "miertelnych", ale wolno ludzkiej woliokreliby nie jako liberum arbitrium, czyli wolny wybrpomidzy chceniem a niechceniem, lecz jako wolno, o jakiej mwi Kant w Krytyce czystego rozumu. Przywoajmy tu ponownie Kaniowsk "zdolno dospontanicznego rozpoczynania szeregu zdarzew czasie", kt10. Augustyn pierwszy filozof woii ra, o tyle, o ile pojawia si w wiecie, "moe mie jedyniewzgldny pierwszy pocztek", alemimo to jest "absolutniepierwszym pocztkiem, cho nie w porzdku czasu,ale w porzdku przyczynowoci". "Jeli teraznp, wstan zkrzesazupenieswobodnie [. ], to wtym zdarzeniu zaczyna si bezwzgldnie nowy szereg wraz z naturalnymijego nastpstwami wnieskoczono" "'. Rozrnienie pomidzy "absolutnym" a "wzgldnym" pocztkiem wskazuje na ten samfenomen, co Augustyskie rozrnienie pomidzy principiumniebai ziemi a initium czowieka. Gdyby Kant znaAugustysk filozofi ludzkich narodzin, zgodziby si moe, e wolno, nacechowana zarazem wzgldn i absolutn spontanicznoci, nie jest dla rozumu ludzkiegobardziej kopotliwa ni samfakt, enowi ludziepojawiaj siprzez narodziny kadyjest nowym przybyszem w wiecie, ktry poprzedza go w czasie. Wolno tkwica w ludzkiejspontanicznoci jest czci kondycji ludzkiej. Jej umysowym organem jest wola. 1 Zob. G. Ryle, Czymjest umys? , tum. W. Marciszewski, Warszawa1970,s. 118 n. 2 Zob. pouczajce studium E. H. Gombricha, A and Iliusion, NewYork 1960, 3 Arystoteles,O duszy, tum. P. Siwek, Warszawa 1988, s. 138 [433a21-24], oraz Arystoteles, Etyka mkomachejska,tum. D. Gromska, Warszawa1982, s. 208(1139a35]. Strona 80

Wola - Hannah Arendt 4 W zwizku z tym i nastpnymi fragmentami, zob. O duszy, ks. III,rozdz. 9,10. ' F. Pfeiffer (red. ), Meister Eckhwl (antologia),Gttingcn 1914,s. 551-552. 6 Wg W. Jaeger, Arislolie, London 1962, s. 249. Jaeger zauwaa te, eIIIksigaO duszy, z ktrej tu cytowaam, ,,wyrnia si jako szczeglnieplatoska", tame, s. 332. 7 Arystoteles, Etykanikomachejska, s. 340 [1168b6]. //. Quaestio mihifactus sum ' Tame, s. 333-334[1166b5-25]. 9 Zob. ostatnie wersy Antygeny Sofoklesa. 10 Arystoteles,Etyka nikomachejska, s. 208 [IWbl-. 1' Wg A. Graeser, Piotinus and Ihe Stoics, Leiden 1972, s- 119. " Arystoteles, Etyka nikomachejska, s. 208 [1139a31-33, 1139b4-5]. " Tame, s. 182 [1134a21]. 14 Tame, s. 85 [1112bl2). 15 Arystoteles, Etyka eudemejska, tum. W. Wrblewski,Warszawa1977,s. 181 [1226al0]. "' Tame, s. 170 [1223bl0]. 17 Zob. tame, s. 173, 174 [1224a31, 1224M5]. " Zob. tame, s. 183 [1226bl0j. 19 Tame, s. 183 [1226bll-12]. Por. Arystoteles, Etykanikomachejska,s. 85-86 [1112bll-18]. 20 Por. doskonae omwienie problemu woli i wolnoci uKanta, w: L.W. Beck,A Commentiiry on Kant's Critiaue ofPractical Reason, Chicago 1960, rozdz. XI. 21 Tame, s. 551. 22 H. Jonas, Augustin wid das paulinische Freiheilsproblem,wyd. II,Gottingen 1965; zob. szczeglnie dodatek III, opublikowany jako Philosophical Meditation on the Seventh Chapier of Paul's Epistle to the Romans,w: The Future ofOur Religious Pas! , J. M. Robinson (red. ), London1971,s. 333-350. 23 Owidiusz, Metamorfozy,VII, 19; Video meliora proboque l deleriorasequor. 24Chagigah II, l. Wg H. Strona 81

Wola - Hannah Arendt Blumenberg, Paradigmen zu einer Melaphorologie, Bonn 1960, s. 26, przyp. 38. 21 w. Augustyn, Wyznania, tum. Z. Kubiak, Warszawa1987, ks. XI,rozdz. 30, s. 300. Por. tame, ks. XI, rozdz. 12,s. 281. " Zob. Epiktet, Diatryhy, w: Epiktet, Diatryby, Encheiridion z dodaniem Fragmentw oraz Gnomologium Epikletowego, tum. L. Joachimowicz, Warszawa 1961, ks. II, rozdz. XIX. s. 177. 27 Fragmenty Diatryb Epikteta spisane przez Arriana i innych uczniw,w: Epiktet, Diatryby, Encheiridion z dodaniem Fragmentw orazGnomologium Epikletowego, tum. L. Joachimowicz, Warszawa 1961, nr 23, s. 449. 28 Encheiridion, w: Epiktet, Diatryby, Encheiridionz dodaniem Fragmentw oraz Gnomologium Epikfelowego,thun. L. Joachimowicz, Warszawa1961, nr 23,33, s. 465, 476. 29 Epiktet, Diatryby, ks. II, rozdz. XVI, s. 155. 30 Wszystkie prace Epikteta, jakiemamy w posiadaniu,w tym Diatryby, s "niemal na pewno stenograficznymi zapisami jego wykadw i nieformalnych dyskusji, ktre utrwali i skompilowa jego ucze Arrian". Przypisy Zob. W. J. Oates, wstp do jego; The Stoic and Epicurean Philosophers,New York 1940. 31 Epiktet, Diatryby, ks-I, rozdz. XV, s. 54. 32 Tame, ks. II, rozdz. XVIII, s. 173. 33 Tame, ks, I, rozdz. XXVII, s. 86. 34 Tame, ks. II, rozdz. I, s. 106. " Tame, ks. II, rozdz. XVI, s. 158. 36 Epiktet, Encheiridion, nr 23 i 33, s. 476. 37 Epiktet,Diatryby, ks. II, rozdz. XVI, s. 157. 38 Tame, ks. I, rozdz. I,s. 5. Strona 82

Wola - Hannah Arendt 39 Tame, ks. I, rozdz. I,s. 5-6. ' Tame, ks. I, rozdz. XVII, s. 60. 41 Arystoteles, Fizyka, tum. K.. Leniak, Warszawa 1968, s. 19 [188b30]. 42 Bpiktet, Diatryhy, ks. I, rozdz. XVII, s. 58. 43 Tame, ks. II, rozdz. XI,s. 138. 44 Tame, ks. II, rozdz. X, s. 133. 45 Tame, ks. III, rozdz. XIV,s. 257. 46 Zob. Epiktet, Encheiridion, l, s. 455. 47 Epiktet, Fragmenty, l, s. 435. 48 Tame, 8. s. 439. 49 Epiktet, Diatryhy, ks. I, rozdz. I,s. 8. 50 Epiktet,Encheiridion, 30, s. 471. 51 Epiktet, Diatryby, ks. I, rozdz. XXV, s. 82. " Tame, ks. I, rozdz. IX, s. 34. " Tame, ks. I, rozdz. XXV, s. 81 (wyrnienie H. A.). 54 A. Camus, Mit Syzyfa, w: A. Camus,Eseje, tum. J. Guze, Warszawa1971, s. 91. 55 w. Augustyn, O Trjcy witej,tum. M. Stokowska, Pozna 1963,ks. XIII, rozdz. VII, 10, s. 359. Zdanie to jest cytatem z Terencjusza, Andria, akt II, w. 5-6. 56 Tame, ks. XII, rozdz. Strona 83

Wola - Hannah Arendt VIII, 11, s. 360. 57 Epiktet, Diatryby, ks. II, rozdz. X, s. 133. 58 Tame, ks. II, rozdz. XVII, s. 165. M Epiktet, Encheiridion, 8, s. 459. 60 Epiktet, Fragmenty, 8. s. 439. 61 Zob. w. Augustyn, O wolnej woli, tum. A. Trombala, w:w. Augustyn, Dialogi filozoficzne. Warszawa 1953, t. III, ks. III,V-VI1I. 62 Epiktet, Dialryby, ks. II, rozdz. XVIII, s. 171. 63 Tame, ks. II, rozdz. VIII, s. 127. 64 Epiktet, Encheiridion, 48, s. 483. 65 w. Augustyn, Enarrationes in Psalmos, Patrologiae Latina. J.S. Mign, Paris 1854-1866,t. 37, CXXXIV,16. //. Ouaestio mihifaclus sum 66 P. O. Kristeller nazywa Augustyna ostroniej; "prawdopodobnienajwikszym filozofem aciskim w staroytnoci", zob. Renaissance ConceptsofMan, Harper Torehbooks, New York 1972, s. 149. " w. Augustyn, OTrjcy witej,ks. XIII, rozdz. IV, 7, s. 356: Bealicen, imjuit [Cicero] omnes esse yolumus. 68 Cyceron, Rozmowy wskulaskie,tum. J. migaj,w: Cyceron, Pismafilozoficzne, t. III, Warszawa 1961, ks. V, rozdz. 2,s. 685: "O filozofio,przewodniczko ycia! " 69 Zdanie to, z aprobat cytowane przez Augustyna, pochodzi od rzymskiego pisarza Warrona,zob. Opastwie Boym, tum- W. Kornatowski,Warszawa 1977, t. U, ks. XIX, rozdz. I, 3, s. 392: Nulla est homilii causaphilosophandi nisi utbeatus sit. 70 Jeli chodzio wag igbi tego pytaniazob. szczeglnie: w. Augustyn, O Trjcy witej, ks. X, rozdz. III, s. Strona 84

Wola - Hannah Arendt 298,oraz rozdz. VIII, s. 303: Przedziwne to zatemzagadnienie: "Jak dusza szuka siebie i jak znajduje? do czego dyszukajc siebie? dokd idzie, eby znale? " 71 Zob. w. Augustyn, Wyznania, ks. XI,szczeglnie rozdz. XIV orazXXII. 72 P. Brown, Augusline and Hippo, Berkeley 1967, s. 123. 73 ramie, s. 112. 74 w. Augustyn, O wolnej woli, tum. A. Trombala, w: w. Augustyn,Dialogi filozoficzne, t. III, Warszawa 1953, ks. I, rozdz. I i II, s. 79.71 Tame, ks. I, rozdz. XVI, s. 110. 76 w. Augustyn, Wyznania,ks. VIII, rozdz. V, s. 171. 77 Tame, ks. VII), rozdz. VIII,s. 180. 78 Szczegowe wyjanienie wywodzce yoluntas z velle oraz potestaszposseznajdujesi w dziele Duch i litera,tum. W. Eborowicz,Warszawa1977, art. 52-58. Jest to pna praca Augustyna, w ktrej zajmuje si onpytaniem; "Czy wiara jest we wadzy naszej? " [Arend! cytuje wg Morgenbesser i Walsh(red. ), FreeWll, Englewood Cliffs 1962, s. 22. W polskimprzekadzie nie udao si znale identycznie brzmicych wyraeNajbliszewydaj sisformuowania w art. 53,s. 124, 125 przyp. tum. ]79 w- Augustyn, O wolnejwoli, ks. III, rozdz. III,s. 172; por. tame,ks. I, rozdz. XII. 80 w. Augustyn, Epistolae, 177, 5; por- w. Augustyn,O wolnej woli,ks. III, rozdz. I i III. 81Zob. E. G\\wa, Jettn Duns Scol: Inlrothictionasespositionsfondamenlales, Paris 1952, s. 657. 82 w. Strona 85

Wola - Hannah Arendt Augustyn,O wolnej woli, ks. III, rozdz. XXV,s. 233. " Tame, ks. III, rozdz. XVII, s. 210. 84 Zob. w. Augustyn, aska a wolna wola, w: w. Augustyn, Traktatyoiasce, tum. W. Eborowicz, Pozna 1970, rozdz-XIV. Przypisy 85 w. Augustyn. Wyznania, ks. VIII, 3, s. 167-169. 86 W- Lehmann, wstp do antologii Meister Eckhart, Gottingen 1919,s. 16; por. w.Augustyn, O wolnej woli, ks. III, rozdz. VI-VIII. 87 w. Augustyn, O wolnej woli, ks. III, rozdz. V, s. 179. r" W. H. Auden, Preclom Five, Collected Poems,New York 1976, s. 450. 89 w. Augustyn,Wyznania, ks. VIII, 8, s. 180. Tame, ks. VIII, 9, s. 180. " Tame, ks. VIII, 9, 10, s. 180-184. 92 Tame, ks. VIII, 10, s. 183. 93 Tame, ks. XIII, 9,s. 343; por. w. Augustyn, Epistolae, 157, 2. 9; 55,10, 18. 94J- S. Mili, AExamination ofSir WilliamHamilton'sPhitosophy,OntheFreedom ofthe Will (1867), wg Morgenbesser i Walsh, Free Will, s. 57-69(wyrnienie H. A.). 95 w. Augustyn, Wyznania, ks. III, 6, s. 52 [W przekadzie Z. Kubiakazdanie to brzmi (Augustyn zwraca si do Boga): "A Ty bye bardziej wewntrz mnieni to, co wemnie byonajbardziejosobiste"]. 96 w. Augustyn, O Trjcy witej, ks. IX, rozdz. IV,5, s. 282. 97 w. Augustyn, Wyznania, ks. XIII, 11,s. Strona 86

Wola - Hannah Arendt 344. 9' w. Augustyn, O Trjcy witej,ks. X. 18, s. 307, 308. '"'Tame, ks. XI, 3, s. 315. ' Tame, ks. XI. 2, s. 311-312. '' Tame, ks. XI, 4. s. 316-317. 102Tame, ks. XI, 5, s. 318. 103 Tame, ks. XII. 3, s. 330. 104 E. Bettoni, Duns Scolus: Tn Basie Principles of fis Philosophy,Washington 1961, s. 158 (wyrnienie H. A.). 105 w. Augustyn, O Trjcy witej, ks. XV, rozdz. XXII, 41, s. 447. "" Tame, ks. VIII, rozdz. X, s. 276. "" Tame, ks. X, rozdz. VIII, s. 303. 108 Tame, ks. XI, rozdz. II,s. 314-315. '' Tame, ks. X, rozdz. V,s. 300. ""Tame, ks. X. rozdz. Xl, s. 307. 111 Tame, ks. XI, rozdz. V, s. 320 [W polskim przekadzie zdanie tobrzmi:"Upodobanie jest odpocznieniemwoli" przyp. tum. ]. 1" Tame, ks. X, rozdz. V,s. 300. '"Tame, ks. X, rozdz. VIII, s. 303. 114 Tame, ks. X,rozdz. Strona 87

Wola - Hannah Arendt V, s. 300; por. tame, ks. XII, rozdz. XII,XIV,XV. "' Tame, ks. XII. rozdz. XIV, s. 344-345. "Tame, ks. X, rozdz. Xl, s. 308. "7 Tame, ks. Xl, rozdz. XI,s. 328. //. Quaestio mihifaclus sum '1"w. Augustyn, Opastwie Boym, t. II, ks. XI,rozdz. XXVIII, s. 40."'W. H. Davis, The Freewill Questioa, The Hague 1971, s. 29. 120 W swojej najskrajniejszej postacigoszonej przez Augustyna podkoniec ycia doktryna ta stwierdza, e dzieci, ktre nie otrzymay sakramentu chrztu, s skazane na wieczne potpienie. Stanowiska tego niemona uzasadni na podstawie pism w. Pawa, poniewadzieci nie znaj jeszcze wiary. T wersj doktryny predestynacji mona byo uzasadnidopiero wwczas, gdy aska zmaterializowaa si w sakramencie udzielanym przez Koci, a wiara zostaa zinstytucjonalizowana. Zinstytucjonalizowana aska nie jest ju bezporedni dan wiadomoci dowiadczeniem wewntrznego czowieka i dlatego nie jest interesujcadla filozofii; tak samo zreszt jak kwestiawiary. Niewtpliwie naleyona do najwaniejszych politycznych elementw chrzecijaskiego credo, ale tym niebdziemysitutaj zajmowa. 121 w. Augustyn, O pastwie Boym, t, II, ks. XXI, rozdz. XXI,s. 28-29. 122 w. Augustyn, Wyznania, ks. XI, rozdz. 14,s. 283. 123 Tame, ks. XI, rozdz. 20,s. 289. "'Tame, ks. XI, rozdz. 21,s. 290. " Tame, ks. XI, rozdz. 24,26, 28, s. 298-299. "' Zob. Opastwie Boym, t. II, ks. XI-XIII. Strona 88

Wola - Hannah Arendt 127 Tame,t. II, ks. XII, rozdz. XV, s. 67. 12a Tame, t. II, ks. XI.rozdz. VI, s. 12. 12'' Zob. tame, t. II, ks. XII, rozdz. XIV,s. 67. " Tame, t. II, ks. XII, rozdz. XXI,XXII, s. 79. 131 Por. tame, t. II, ks. XI,rozdz. XXXII, s. 44. 132 Tame, t. II, ks. XII, rozdz. XXI,XXII, s. 79. 133 Tame,t. II, ks. XII, rozdz. VI, s. 57. 134 Zob. tame, t. II, ks. XIII, rozdz. X.1351, Kant, Krytyka czystegorozumu, tum. R. Ingarden, Warszawa1975, s. 193 [B478]. III.WOLA I INTELEKT 11. Tomaszz Akwinu i prymatintelektu Przed z gr czterdziestu laty EtienneGilson, wielki odnowiciel filozofii chrzecijaskiej, mwi w Aberdeen, w ramachwykadw Gifforda, o wspaniaym renesansie myligreckiej w trzynastym wieku. Wynikiem jego rozwaa byo klasyczne ju i,jak sdz, wci wane sformuowanie (wksiceDuch filozofii redniowiecznej) "podstawowej zasady caej redniowiecznej spekulacji". Zasad t byo fidesquaerens intellectum,Anzelmiaska "wiara, ktra prosi intelekt o pomoc", przez co Anzelm czyni filozofi suebnicwiaryancilla theologiae. Zawszeistniaoniebezpieczestwo, e suebnica staniesi ,,pani", przed czym ostrzegana Uniwersytecie Paryskim papie Pius IX, o ponad dwiecie lat uprzedzajc piorunujce ataki, jakieprzeciw temuszalestwu stultitia skierowa Luter. Wspominam nazwisko Gilsona nie po to, aby prowokowa porwnania wypadyby onedla mnie raczej fatalnie ale w poczuciuwdzicznoci,a take dla wyjanienia, dlaczego w tym, copisz dalej, unikam tematw bdcychod tak dawna przedmiotem studiw, ktrych wyniki dostpne s ju nawet wpopularnych podrcznikach. Osiemset lat dzieliTomasza od Augustyna, czas dostatecznie dugi, aby z biskupa Hippony uczyni witego i OjcaKocioa oraz obdarzy go autorytetem rwnymautorytetowi Arystotelesa i niewiele ustpujcym powadze witegoPawa. W wiekach rednich autorytetmia tak wielk wag,. Strona 89

Wola - Hannah Arendt ///. Wola i intelekt e nic nie byoby bardziej szkodliwe dla nowej doktryny niszczere przyznanie, e jest ona nowa; to, co Gilson nazwaipsedixitism, nigdy nie dominowao bardziej ni wtedy. Nawetjeli Tomasz nie zgadza si zjakim pogldem, potrzebowa autorytatywnego cytatu, aby ustalidoktryn, przeciwko ktrej wysuwa argumenty. ' Miao to zapewnewielewsplnego zabsolutnym autorytetem Boskiego Sowa, sowa zapisanego w ksigach Starego i Nowego Testamentu,do,e kady znany wczenie autorchrzecijaski, ydowski czy muzumaski by cytowany jako "autorytet",czy to w kwestii jakiej prawdy, czy to w kwestii jakiej cakiem niewanej nieprawdy. Studiujc dziea redniowieczne,musimy pamita, e ichautorzy yli w klasztorach i e ich pisma wyrosy ze wiataksiek. Bez klasztorw nigdy nie zaistniaobyw historiiZachodu co takiegojak ,,historiaidei". W przeciwiestwiedo dzie zakonnikw rozwaania Augustyna byty cilezwizane z jego osobistymidowiadczeniami. Uwaa zawane ich szczegowe opisywanie nawetwtedy, gdyporusza tak spekulatywne kwestie jak pochodzenie za (wewczesnym dialogu O wolnej woli). Rzadkouznawa za stosowne cytowanie znawcw tematu. Autorzy scholastyczni sigali do dowiadczenia jedyniepo to, aby czerpa ze przykady wspierajce argumentacj; samo dowiadczenie nie inspirowao argumentacji. Z tychprzykadw powsta rodzaj dziwnej kazuistyki, technikiodnoszenia oglnych zasaddo poszczeglnych przypadkw. Ostatnim autorem, ktry otwarcie pisa o wahaniachswojej duszy i umysu, by Anzelm z Canterbury; byotodwiecie lat przedTomaszem. Nie znaczy to oczywicie, escholastyczni autorzy nie interesowali si rzeczywistymiproblemami, ainspirowaa ichjedynie spekulatywnaargumentacja. Chc tylkoskonstatowa, e zajmujc si redniowieczem, wkraczamy w "wiek komentatorw" (Gilson),ktrych mylami kierowa zawsze jaki pisany autorytet. H. Tomasz 2 Akwinu i prymatintelektu167 Byoby powanym bdem sdzi, e autorytet ten by koniecznie, czy chobytylko pierwotnie, zwizany z Kocioem czy Pismem witym. A jednak Gilson, ze s'w umysowoci tak zadziwiajco dostrojon do wielkiegotematu,jaki podj, tensam Gilson, ktry rozumia, e . Jeli Pismuw. zawdziczamy istnienie filozofii zasugujcej na mianochrzecijaskiej, to tradycji greckiej chrystianizm zawdzicza posiadanie filozofii", mg jednoczenietwierdzi, e"jeli [chrzecijanie] wiedzieli to, czego si filozofowie greccy nigdynie dowiedzieli, to po prostu dlatego, e [. ] przeczytalipierwsze sowa Ksigi Rodzaju. Ani Platon, ani Arystoteles ich nie czytali. Gdyby byy im znane, moe caa historia filozofii wygldaaby inaczej"1. Wielkie, nie ukoczone arcydzieo Tomasza, Suma teologiczna, byo pierwotnie pomylane dla celw pedagogicznych, jakopodrcznik dla nowych uniwersytetw. Wyliczaono w systematyczny sposb wszystkie moliwe kwestie,wszystkie moliwe argumenty, a take podejmuje si udzieli na nieostatecznejodpowiedzi. aden znany mi pniejszy system nie mgbywspzawodniczy z t kodyfikacjustalonych prawd, z t sum koherentnej wiedzy. Kadysystemfilozoficzny chce daniespokojnemu umysowi mylowe zadomowienie, rodzaj bezpiecznego schronienia, aleadnemu nie udao si to tak dobrze i aden, jak sdz, nieby tak wolny od sprzecznoci jak systemTomasza. Kadego, kto zechcia uczyni ten znaczny wysiek i wej do owego domu, czekaa nagroda pewno, e w jego licznychkomnatach niedozna nigdypomieszania ani zniechcenia. Czyta Tomasza to poznawa, jak buduje sitakie domostwa. Najpierw stawiane s kwestie w moliwie najbardziej abstrakcyjny,ale niespekulatywny sposb potem wobrbiekadej kwestii wybierane sdo zbadaniapewne punkty, po czym nastpuj zarzuty, jakie monapostawi kadej moliwej odpowiedzi, a nastpnie czzaczynajcasi od "lecz przeciw temu. ", ktra wprowa. ///. Wola i intelekt dza do dyskusji stanowisko przeciwne. Dopiero gdy cayten fundament jest ju pooony, nastpuje odpowied Tomasza, uzupeniona szczegowymi odpowiedziami na zarzuty. Strona 90

Wola - Hannah Arendt Ten systematyczny porzdek nie zmieniasi nigdy; czytelnik dostatecznie cierpliwy, aby ledzi cig nastpujcych po sobie pyta i odpowiedzi, uwzgldniajcy kadyzarzut i kade przeciwne stanowisko, bdzie oczarowanyrozlegoci intelektu, ktry zdaje si to wszystko ogarnia. W kadym przypadku znajdujemy tu odwoanie si do autorytetu, cojest szczeglnie uderzajce wtedy, gdy wysuwane na podstawie jakiego autorytetu argumenty snastpnie odrzucane. Cytowanie autorytetu nie byojedynym czy nawetdominujcym sposobem argumentowania. Towarzyszy mu zawsze pewien rodzajczysto racjonalnego dowodzenia, przeprowadzonego zazwyczaj z elazn logik. Nie uywa situ adnej retoryki czy perswazji; czytelnik jest przekonywany jedynie si samejprawdy. Wiara w zniewalajc mocprawdy,tak powszechna w filozofii redniowiecznej,jestu Tomaszabezgraniczna. Rozrnia on trzy rodzaje koniecznoci: racjonaln (e np. trzy ktyw trjkcie s rwne dwm ktom prostym),relatywn (e np, poywienie jestniezbdne dla ycia albo e ko jest niezbdny dopodry)oraz przymus wywierany przez zewntrznego sprawc. Tylko ten ostatni rodzaj koniecznoci Jest cakowicie sprzecznyz wol"2. Prawda zniewala, ale nierozkazuje, tak jakwola; nie przymusza. Duns Szkot nazwa topniej dictamen rationis, dyktatem rozumu, si, ktra nakazuje cojedynie za pomoc mowy(dicere) i ktra masw granicw ograniczeniach ludzkiej racjonalnoci. Z niezrwnan jasnoci rozrnia Tomasz pomidzydwiema wadzami, ktrych funkcj jest,,pojmowanie", intelektem i rozumem. Przypisuje im odpowiednio dwie wadze, ktrych funkcjjest podanie: wola i liberum arbitrium, wolny wybr. Intelekt irozum zajmuj si prawd. 11. Tomasz z Akwinu i prymatintelektu 169 Intelekt, zwany take"rozumem oglnym", zajmujesimatematyczn lub inn oczywist prawd, pierwszymi zasadami, ktrych uznanie nie potrzebuje dowodu. Rozum,albo inaczej rozum szczegowy, jest zdolnoci, dzikiktrej wycigamy szczegowe wnioski ze zda oglnych, jakto ma miejsce w sylogizmach. Rozum oglny ma naturkontemplatywn,podczas gdy zadaniem rozumu szczegowego jest rozumowanie. "Rozumowa waciwie biorcznaczy: przechodzi zpoznania jednegodo poznania drugiego; std waciwiebiorc drog rozumowaniadochodzimydo wnioskw, ktre staj si nam jasne w wietle zasad"3. w proces dyskursywnego rozumowania dominuje we wszystkich pismachTomasza (owiecenienazywanowiekiem rozumu co moe jest, a moe nie jest waciwymokreleniem, ale redniowiecze z pewnoci monanazwawiekiemrozumowania). Prawda postrzegana przez intelektjest objawianaumysowi i zniewala umys bez adnej aktywnoci z jego strony, podczas gdy w procesie rozumowania dyskursywnego umyszniewala sam siebie. Proces dowodzcego rozumowania wprawiaw ruch wiara racjonalnego stworzenia, ktrego intelekt w sposb naturalny zwracasi doswego Stwrcy z prob o pomoc wposzukiwaniu "takiegopoznania prawdziwego bytu [. ],jakie rozum mj przyrodzony zdoby potrafi"4. To, cowPimie zostao objawione wierze, nie podlega wtpieniu,tak jak nie podlegaa mu oczywisto pierwszych zasad wfilozofii greckiej. Prawda jest zniewalajca. Tym, co odrnia jej zniewalajc si od koniecznoci nakadanejprzezgreck aletheia,nie jest zaoenie, e prawdaprzychodzizzewntrz, ale to, i "prawda ogoszona z zewntrz przezobjawienie odpowiadawewntrznemu wiatu rozumu. Wiara ex auditu (np. Mojesz suchajcy gosu Boga] natychmiast pobudz odpowiadajc jej strun"5. Kiedy przechodzi si od Augustyna do Tomasza czy Dunsa Szkota, najbardziej uderza to, e adenz nich nie jest zainteresowany A.. ///. Wola i intelekt problematyczn struktur woli rozumianej jako odrbnawadza. Chodzi im o relacj pomidzywol a rozumem lubintelektem. Jedynliczc si kwesti i dominujcym pytaniem jest to, ktra z aktywnoci umysowych jest "szlachetniejsza", a przez to uprawniona do prymatu nad drug. Strona 91

Wola - Hannah Arendt Jeszcze wiksze znaczenie, szczeglnie z uwagi na wielki wpywAugustyna na obu mylicieli, ma fakt, e zagubilioni jedn ztrzech wadz umysu wymienionych przez Augustyna. Spord wymienianych przez niego pamici,intelektui woli znikna pami, szczeglnie zwizanaz rzymskkultur zdolno, ktra wie czowiekaz przeszoci. Stratataokazaa sibezpowrotna;ju nigdy w naszej tradycji filozoficznejpami nie osigna rangi intelektu i woli. Niezalenie od konsekwencji, jakiemiaa tastrata dla cile politycznej filozofii6, oczywiste jest, e wraz z pamici odeszo poczucie na wskro czasowego charakteru ludzkiej natury iludzkiej egzystencji sedes animi est in memoria tak wyranej w Augustyskiej formule homo temporalis'''. Intelekt,ktryu Augustyna odnosi si do tego, co obecne w umyle,u Tomasza zwraca si raczejdo pewnych zasad, to jestdotego, co logicznienajwczeniejsze idaje pocztek procesowirozumowania majcemu za przedmiotto, coszczegowe8. Waciwym przedmiotem wolijest cel. Cel nie oznacza tu tego, co przysze,podczas gdy "pierwszezasady byyby tym,co przesze zasadyi cel skategoriami logicznymi, anieczasowymi. W kwestii woli Tomasz, za Etyk nikomachejsk, kadzie nacisk gwnie na kategori rodkicele. Takjak u Arystotelesa cel, chocia jest przedmiotem woli, dany jest jej za porednictwem zdolnoci pojmowania, to jestintelektu. Zatem waciwy "porzdek dziaania" jest taki: "Najpierw jest spostrzeenie celu, nastpnie jego podanie, potem namys nad rodkami dojego osignicia, a nastpnie podanie tych rodkw"9. Na kadym z tych etapw wadza pojmowania poprzedza ruch podania i nadnim dominuje. 11.Tomasz z Akwinu i prymat intelektu Pojciowpodstaw tych wszystkich rozrnie jest przekonanie, e "dobro i byt rni si jedynie mylowo,natomiast rzeczowo s tym samym", do tego stopnia,e mona mwi o ich "wymiennoci": "Tyle wnasdobra,ile bytu. [... ] [Jaki byt] jest zynie dlatego, e jest bytem,aledlatego wanie, e mubrakjakiego bytu [. ], gdy czowiekowibrak peni bytu,brak mu take peni dobra, i w tejmierze zachodzi w nim zo"10. 0 adnym bycie, w tej mierze,w jakiej jest, niemona powiedzie,e jest zy, a mona takpowiedzie tylko "o tyle, oile brakuje mu bytu". Jest tooczywicie tylko opracowanie stanowiska Augustyna, niemniej jest to stanowisko rozwinite i pojciowo bardziejprecyzyjne. Z punktu widzeniawadz pojmowania byt pojawia si w aspekcie prawdy, z punktu widzenia woli, gdziecelem jestdobro, byt pojawia si w aspekcie"bycia podanym, ktrego toaspektu byt sam z siebie nie ujawnia". Samo zonie jest adnzasad, poniewa jest czyst nieobecnoci dobra, a nieobecno czegokolwiek "mona brabdjakoutrat, bdte jako goe przeczenie. Otnieobecno dobra, brana jako przeczenie, nie ma charakteruza [. ], gdyby go miaa [. ],czowiek byby zym dlatego,e nie ma szybkoci samy lub siy lwa. e to nieobecno dobra wzita jakoutrata zwie si: zo; tak jak utratawzrokuzwie si: lepota"11,Z powodu swego negatywnego charakteru absolutne, radykalne zo istnie nie moe. Nie istniejetakiezo, wktrym mona by wykaza"cakowitybrakdobra". Bowiem "jeli mogobyistnie co cakowicie zego,wykoczyoby samo siebie"12. Tomasz nie bypierwszym, ktry uwaa zo za"brak",rodzaj iluzji optycznej, ktra powstaje wtedy, gdy nie bierzesi pod uwagcaoci, ktrej zo jest tylko czci. Ju Arystoteles posugiwa si pojciem wszechwiata, "wktrym[. ] kada rzecz jak najlepiejzharmonizowana z caocizajmuje swoje miejsce",tak enie monamwi, i "natura ognia jest z, bo spalia dom biedaka. Sdu odobroci. ///. Wola i intelekt jakiej rzeczy nie mona tworzy wedug jej przyporzdkowania do czego partykularnego, ale wedug tego, jak dana rzecz jest sama w sobie i w swoim przyporzdkowaniudo caego wszechwiata"". Pogldten pozostaje najbardziejelastycznymi zawsze powtarzanym argumentem przeciwko realnemu istnieniu za; nawetKant, ktryuku pojcie "radykalnego Strona 92

Wola - Hannah Arendt zta", w adnym razie nieuwaa, by ten,kto "nie potrafi kocha", mia z tego powodu ,,okaza siotrem", czyli e, mwic jzykiem Augustyna, velle i nolles wzajemnie powizane i e prawdziwy wybr woli dokonuje si pomidzy chceniem i niechceniem. Prawd jest jednak,e ten stary topos filozofii mawicej sensuu Tomaszani w jakimkolwiek innym systemie, poniewa w centrumsystemu Tomasza stoi, jako jego,,pierwsza zasada", byt. W kontekciefilozofii Tomasza "powiedzie, e Bg stworzy nie tylko wiat,lecz i tkwice w nim zo, to tyle samo,co mwi, e Bg stworzy! nico" zauwaa Gilson14. Wszystkierzeczy stworzone, ktrych gwn cech jestto, es, pretenduj do bytu,"kada na swjwasny sposb", ale tylko intelekt posiada "poznanie" bytu jako caoci; zmysy "poznaj tylko istnienie ograniczonemiejscem i czasem"15. Intelekt "ujmuje byt absolutnie ipo wszystkie czasy", a czowiek o tyle, oile obdarzonyjest t wadz, moe tylkopragn "zawszeistnie". Jest tonaturalnaskonno woli,ktrej ostateczny cel jest dla niejtak samo "konieczny", jakprawda jestzniewalajca dla intelektu. cile rzecz biorc, wolajest wolna tylko w odniesieniu do "dbr poszczeglnych", ktre"nie poruszaj jej wsposb konieczny". To odrnia j od pragnie, ktre mog by wywoywane wsposb konieczny przez pewne dobra. w ostateczny cel,pragnienieintelektu, aby istnie zawsze,utrzymuje podania pod kontrol. Konkretna rnica pomidzy ludmi a zwierztami polega wanie na tym, e czowiek "nie porusza si natychmiast na podanie siy gniewliwej lub podliwej, lecz czeka na rozkaz woli, czyli po 11. Tomaszz Akwinui prymat intelektu dania wyszego [. ]; stdto podanie niszenie zdoa samo porusza, o ile podaniewysze nie da przyzwolenia"16. Jest oczywiste, e byt, pierwsza zasada Tomasza, jest poprostu konceptualizacjycia i instynktu yciowego faktu, e kada ywa istota instynktownie zachowuje wasneyciei unikamierci. Jest to opracowanie myli, ktrej zarodek jest ju uAugustyna, jednak wewntrzn konsekwencj owego zrwnania woli zinstynktem yciowym - bezrelacjido moliwego wiecznego ycia wywiedzionoi zrozumiano powszechnie dopiero w dziewitnastym wieku. Znajdujemy j wyraon explicHe u Schopenhauera, natomiast w koncepcjiwoli mocy Nietzschego rwnie samaprawdajest rozumiana jako funkcja procesu yciowego: prawd nazywamy te sdy, bez ktrych nie moglibymy ydalej. Zatemnie rozum, ale wola ycia czyni prawd zniewalajc. Rozpatrzmy terazkwesti, ktra z tychdwch wadzumysu, jeli porwna je ze sob, jest ,,absolutnie wyszai szlachetniejsza"? Na pierwszy rzut oka pytanie tonie jestzbyt sensowne, poniewa ostateczny przedmiot obu wadzjest ten sam; jest to byt, ktry objawia si woli jako dobryi podany, a intelektowi jako prawdziwy. Tomasz rzeczywicie przyznaje, e "te dwie wadze swoimi czynnociamizachodz jednana drug [i si warunkuj], gdy myl poznaje, e wolachce,za wola chce, eby mylmylaa"17. Nawet jeli rozrnimy "dobro" od ,,prawdy"jako odnoszcymi si do rnych wadz umysu, okae si,e dobroi prawda s dosiebie bardzo podobne, poniewa jedno idrugie jest w swym zakresie uniwersalne. Tak jak intelekt jest"zdolny pojmowa uniwersalny byt i prawd",tak samo wola "zdolna jest poda uniwersalnego dobra". Tak jak intelektowi suy rozumowanie bdce podleg muwadz, przeznaczon do zajmowania si tym,co szczegowe, tak samo wola posiada wadzwyboru (liberumarbiIrium) jakopomocw wyszukiwaniu szczegowych rod. III. Wola i intelekt kw do osignicia uniwersalnego celu. Poniewa ostatecznym celem obu wadz jest byt pod postaci prawdy lubdobra i kada z nich ma do dyspozycji odpowiedni wadz suebn, ktra zajmuje si rzeczami szczegowymi,zatem wydaj si sobie rwne. Wynikaoby std, e jedyn lini dzielc wysze i niszewadze jest ta, ktra oddzielawadze "nadrzdne" od "podporzdkowanych", co pozostawaowwczas nie kwestionowanym rozrnieniem. Tomasz jak niemalwszyscyjegofilozoficzni nastpcy, ktrych jest wicejni zadeklarowanych tomistw uwaaza oczywist prawd iwaciwieza kamie wgielny Strona 93

Wola - Hannah Arendt filozofii jako osobnej dyscypliny, e to,co oglne, jest "szlachetniejsze" i wysze rang ni to, coszczegowe. To przekonanie byo dla Tomasza tak ewidentne, e jako jedyne jego uzasadnienie poda stare Arystotelesowe stwierdzenie, e cao jest zawsze czym wicejni sum czci. Dopiero Jan Duns Szkot mia zakwestionowa i rzuciwyzwanie temu zaoeniu: byt w swojej oglnoci jest tylko myl, brakujemu realnoci; tylkoo poszczeglnejrzeczy(res), ktr charakteryzujepewna jednostkowaistota (haecceilas), mona powiedzie,e jest dla czowieka realna. Powysze rozrnieniebyo tyle doniose,coodosobnione w historii filozofii. "Szkot ostro przeciwstawia poznanie intuicyjne, ktregowaciwymprzedmiotem jest istniejcy byt szczegowypostrzegany jako istniejcy,od poznania abstrakcyjnego, ktrego waciwym przedmiotemjest quiddilas, czyli istota poznanej rzeczy"18. A zatem itojest decydujceobraz umysowy (widziane drzewo)ma niszy status ontologiczny niprawdziwe drzewo, poniewa widziane drzewo utracio swoje prawdziwe istnienie. Jest tak,mimo e wiedza o realnymdrzewie nie byaby moliwa bez umysowych obrazw. Konsekwencjtego odwrcenia hierarchii jestto, e na przykad ten oto poszczeglny czowiek jako ywaistota ontologicznie poprzedza H. Tomasz 2 Akwinu i prymat intelektu i przewysza rangczowiekajako gatunekoraz sam tylkomyl o rodzaju ludzkim. (Kierkegaard wysun pniej bardzo podobne argumenty przeciwko Heglowi. ) Dunsowskie odwrceniewydaje si raczej oczywist konsekwencj filozofii, ktra swoj gwn inspiracj czerpaaz Biblii, czyli jest z idei Boga Stworzyciela, ktry bdc osob, stworzy ludzi na swj obraz, tojest zkoniecznoci rwnie jako osoby. Oczywicie Tomasz jako chrzecijanintwierdzi, e persona signiflcat id quod est perfectissimum intotanatura ("osoba oznacza co najdoskonalszego w caejnaturze")19. Biblijna podstawatego pogldu znajduje si,jak to pokaza Augustyn,w Ksidze Rodzaju, goszcej, ewszystkie naturalne gatunki zostay stworzonew mnogoci piwa simul iussit existere ("Nakaza, by od razu zaistniaa wielo"). Czowiek zosta stworzony pojedynczo,takerodzajludzki (tu rozumiany jako jeden z gatunkw zwierzcych) rozmnoy si z kogo jednego:ex wio [. ] multiplicavit genus humaiwn20 . UAugustyna i u Szkota, w przeciwiestwie do Akwinaty, wola jest organem umysowym,ktryurzeczywistnia tjednostkowo;jest jejprincipiufnindividuationis. Wracajc do Tomasza, czytamy: "Jeli porwnamy zesobintelekt iwol podwzgldem oglnoci odpowiadajcych im przedmiotw, wwczas [. ] intelekt jest absolutniewyszy i szlachetniejszy ni wola". Przekonanie tojest tymbardziej znaczce, e nie wynika ono z oglnej filozofiibytu stworzonej przez Tomasza. On sam w pewien sposb toprzyznaje. Prymatintelektunad wol ley dla nie tyle wewzajemnymstosunku odpowiadajcych im przedmiotw w wyszoci prawdynad dobremile wsposobie,w jaki obie te wadze "konkuruj" zesob w umyle: ,,Wszelkiruch czy drgnieniewoli musi by poprzedzone przez pomysczy poznanie; niekade zapomylenie jest poprzedzoneprzez ruch woli"21. (Tu oczywicie Tomaszbierze rozbratz Augustynem,ktryobstawa przy prymaciewoli jako. ///. Wola i intelekt uwagi nawet w aktach percepcji zmysowej. ) To pierwszestwo intelektu mamiejsce w kadym akcie woli. Naprzykad w akcie "wolnegowyboru", wktrym "wybierane" s rodki do celu, obie wadze konkuruj ze sob: wadza poznawcza, za pomoc ktrej osdzamy, e jedna rzeczma by przedoona nad drug, i wadze podawcze, ktre"powinny si dostosowa do wadz poznawczych"22. Jeli spojrzymy na stanowiska Augustyna i Tomasza zczysto psychologicznego punktu widzenia, ktryczstoprzyjmuj w swoich argumentacjach, musimy przyzna,eich opozycyjnojest cokolwiek sztucznaoba stanowiska wydajsi jednakowo trafne. Strona 94

Wola - Hannah Arendt Kto zaprzeczy,e nie mona chcie tego, czego si w jaki sposb nie zna,lub teprzeciwnie, e sam akt chcenia poprzedzai decyduje o tym, wjakim kierunku chcemy rozwija naszwiedz, dokd zmierzamy w jej poszukiwaniu? Prawdziwy powd,dla ktregoTomaszobstawa przy prymacie intelektu, oraz powd, dlaktrego Augustynwybra prymat woli, ley w ich niepodlegajcych dowodzeniu odpowiedziach na najwaniejsze pytanie stawianeprzez wszystkich redniowiecznych mylicieli: Na czym polega "ostateczny cel i szczcie czowieka"? 23Wiemy, e odpowied Augustyna brzmiaa; mio. Swojeyciepomiertnechcia spdzi niczego nie pragnc,w nierozdzielnejjednoci ze swoim Stworzycielem. TymczasemTomasz, wyranie krytyczny wobec Augustyna i augustynistw (cho tego niemwi),odpowiada, e chocia niektrzy mogliby myle, jakoby ostateczny cel i szczcie czowieka polegao "nie na poznaniu Boga, ale na kochaniu golub innym skierowanym na niego akcie woli", on, Tomasz,utrzymuje, e "czym innym jest posi dobro, ktre jestnaszym celem, a czym innym kocha je; mio bowiem jestniedoskonaa, dopki nie posiedlimy celu, a doskonaa potym, kiedy weszlimy w jego posiadanie". Dla Tomasza niedo pomylenia jest mio bez podania i dlatego jego odpowied jest kategoryczna:"Istot najwyszego szczcia 11. Tomasz zAkwinui prymat intelektu czowieka jest poznanie Boga za pomoc intelektu; a niejakiegokolwiek aktu woli". Tomasz podatutaj za swoimnauczycielem, Albertem Wielkim, ktry powiedzia: "Najwyszy zachwyt i szczcie przychodzi wtedy, gdy intelektznajduje si w staniekontemplacji"24'. Warto przytoczymiejsce, w ktrym Dante zgadza si z tym cakowicie: Poznae, jaki akt narzdziem snyBogoci rajskiej:oto zapatrzenie,A nie za mio, bo ta jeno wtrzy25. W toku tych rozwaa staraamsi podkrelarozrnienie pomidzy wol a podaniem oraz, co za tym idzie, odrnia pojcie mioci w Augustyskiejfilozofii woli odPlatoskiego erosa w Uczcie, gdzie mio jest znakiem pewnego braku wkochajcym i tsknotdo posiadania tego,czego mu brakuje. Myl, e to, co zacytowaam z Tomasza,pokazuje, jak mocno jegokoncepcja wadz podawczychjest zakorzeniona w pragnieniu posiadaniaw yciupomiertnym tego, czego nam brakuje w yciu ziemskim. Poniewa wola,rozumiana tu zasadniczo jako pragnienie,ustaje, kiedy ju wejdziew posiadanie upragnionego przedmiotu, zatemnie jest prawd, e "wola doznaje doskonaejszczliwoci dopiero wwczas, gdy jestw posiadaniu tego,czego chce"26jest to bowiem dokadnie ten moment, kiedy wola przestaje chcie. Intelekt, ktry wedugTomaszajest "wadzbiern"27, ma zapewniony prymat nad wolnie tylkodlatego, e "prezentuje on podaniu jego przedmiot", a zatem musi je poprzedza, ale take dlatego, etrwa duej ni wola, ktra wygasa, kiedy zdobdzie juswj przedmiot. Przeksztaceniewoli w mio, jakie dokonao si u Augustyna i Dunsa Szkota,byo przynajmniejw czciinspirowane radykalnym oddzieleniem woli od poda i pragnie oraz innym pojmowaniem "ostatecznegocelui szczcia czowieka". Nawet w yciu pomiertnymczowiek pozostaje czowiekiem i jego"najwysze szcz. ///. Wola i intelekt ci"nie moe by czyst "biernoci". Dla wybawienia woli mona byo przywoa mio, poniewa mio jest jednoczenie aktywna i wyzbyta niepokoju ani nie goni zaswoim celem, ani nie boi si go straci. W rozwaaniach Tomasza niepojawia si nigdy myl,emoe istnie aktywno, ktra maswj celw sobie idlatego niemonajej interpretowaw kategoriach rodkwi celw. Dla Tomasza "cokolwiek dziaa, zawsze dziaa dlajakiego celu [. ], dlatego cel jest rdem tego poruszenia. Std ta sztuka, do ktrej naleycel, kieruje sztuk wytwarzajc rodki dotego celu, jak na przykad sztukasterowania okrtami kierujesztuk ich budowania"28. W gruncie rzeczy wszystko to pochodzi wprost zEtyki mkomachejskiej Arystotelesa, tylko e u Arystotelesajest mowa o jednej aktywnoci, mianowicie poiesis, sztucewytwrczej, w odrnieniu od sztuk, ktrych celem jest sama aktywno. Przykadem moe by granie na flecie w odrnieniu od wytwarzania fletu albo pjcie na spacer w odrnieniuod marszu podjtego w okrelonym wczeniej celu. U Arystotelesa jestcakiemjasne, e ludzka praxis powinna by rozumianaprzezanalogido sztuk majcych celw nich samych, a nie wkategoriach celw i rodkw; jestwic uderzajce, e Tomasz, ktry w swej filozofiiby Strona 95

Wola - Hannah Arendt takbardzo zaleny od nauk Filozofa, a w szczeglnoci od jegoEtyki mkomachejskiej, mg przeoczy rozrnienie pomidzy poiesis a praxis. Jakiekolwiek korzyci pynyby ztego rozrnieniaasdz, e jest ono podstawowe dla teorii dziaania maononiewielkie znaczenie dla Tomaszowego pojmowaniaostatecznego szczcia. Kontemplacj przeciwstawia ondziaaniu i w tym punkcie pozostajew cakowitej zgodziez Arystotelesem,dla ktrego energeia tou theoujest kontemplatywna, jako e dziaanie, tak samo jak produkowanie, byoby "prostackie i niegodne bogw". ("Jeli ywejistocie ujmiemy dziaanie, nie mwic juo wytwarzaniu, ii. Tomasz z Akwinu iprymat intelektu to co innegopozostanie ni kontemplacja? ")Dlatego z ludzkiego punktu widzenia kontemplacja jest "nierobieniemnic", radowaniem si czyst intuicj, bogim stanem spokoju. Szczcie,powiada Arystoteles, "zdaje si tkwi wzaywaniu wczasu; oddajemy si bowiem rnym zajciom zmyl o pniejszych wczasach i prowadzimy wojny, aby zaywa pokoju"29. Dla Tomasza tylkoten ostatni cel szczcie kontemplacji "poruszawol" w sposb konieczny; "wola nie moe nie chcie tego stanu". "W dwojaki sposbmona co porusza: po pierwsze, na sposb celu [. ], w tensposb myl poruszawol [. ];podrugie, nasposb siydziaajcej [. ]. I w ten sposb wola porusza myl. ""W tensamsposb mia wprawiaw ruch Arystotelesowski"nieruchomy poruszyciel". W jaki sposb mogoby zachodzi towprawianie w ruch, jeli nie za spraw "bycia kochanym" takjak kochajcy jestporuszany przez tego, ktregokocha? 31 To, co u Arystotelesa byo "najtrwalsz z przyjemnoci",staje si teraz nadziejna wieczneszczcie: nie przyjemno, na ktr mog kierowa si akty chcenia,ale stanzachwytu, ktry uspokaja wol. Z tego punktu widzenia ostatecznym celemwoli, jeli rozpatrywa go w relacji do niejsamej, jest zaprzestanie chceniakrtko mwic,osignicie wasnego niebytu. Wkontekcie myli Tomasza wynika ztego, e kada aktywno ostatecznie dy do samodestrukcji, poniewa jeli jest jeszczeaktywna, to znaczy,ejej celnie zostaosignity; rodek znika, kiedy osignityjest cel. (To tak, jakby kto piszc ksik by nieustanniemotywowany pragnieniem ukoczenia jej i pozbycia sikoniecznocipisania. ) Dojakich skrajnoci gotwby posun si Tomasz w swoim jednostronnym upodobaniu dokontemplacji, wida w pewnej marginesowej uwadze,ktrrzuci, komentujc tekst Pawa o miocipomidzy dwojgiem ludzi. Czy "rozkosz" miowania kogo, pyta, oznacza, eostateczny "cel" woli umieszczonyjest w czowieku? ///. Wola i mikki Odpowiedzbrzmi "nie", poniewa, wedug Tomasza, Pawepowiedzia, e "bratem rozkoszuje si nie jako celem, ale jako czym, co jest dla celu [czyli Boga]"32a Boga,jak widzielimy, nie mona dosign ludzk wol czy mioci, ale jedynie intelektem. Daleko std oczywicie do Augustyskiej mioci, ktrakocha mio umiowanego. SowaTomasza zabrzmilerwnie dla uszu tych, ktrzy wychowawszysi na Kancie,s przekonani,e powinnimy "postpowa wzgldem kadej istoty rozumnej (wzgldem siebie samego i drugich) tak,eby ona bya uznana [. ] za cel sam w sobie [. ], nie jakorodek"33. 12. Duns Szkot i prymat woli Przejcie w naszych rozwaaniachdo Dunsa Szkotaniebdzie, jak poprzednio, skokiem przez wieki, ktrych nieuniknione niecigocii dysharmonie czyni historykw takpodejrzliwymi. Duns Szkotjest tylko o pokolenie modszyod Tomasza z Akwinu,prawie mu wspczesny. Znajdujemy siw samym centrum scholastyki. W powstajcych wwczas tekstach znajdujemy wci t dziwn mieszanincytatw ze staroytnych autorw (autorytetw)i dowodzcych rozumowa. Chocia Szkot nie stworzy Sumyteologicznej, to jednak pisa w ten sam sposb co Akwinata: pierwszajest kwestia okrelajca przedmiot docieka (naprzykadmonoteizm: "Pytam,czy istniejetylko jeden Bg? Strona 96

Wola - Hannah Arendt "); potem nastpuje dyskusja rnychza i przeciw opartych naautorytatywnych cytatach; nastpnie podawane s argumenty innych mylicieli, wreszcie, w czci zaczynajcej si odRespondeo, Szkot wypowiada swoje wasne pogldy, nazywajc je viae, "drogami", poniewa s to szlaki, ktrymipoda mylenie wyposaone w prawidowe argumenty3. Bez wtpienia przy pierwszym zetkniciu ma si wraenie,e jedynym punktem rnicym Szkotaod scholastyki to12. Dwis Szkot iprymat woli mistycznej jest kwestia prymatu woli, ktrej Szkot "dowodzi" za pomoc rwnie mocnych argumentw, jak te,ktrych uy Tomasz w dowodzeniu prymatu intelektu, a jedynie nieco mniej cytujc Arystotelesa. Gdyby streciichwzajemnie przeciwstawne argumenty, wygldato tak: jeli Tomasz dowodzi, e wola jest organem wykonawczym,koniecznym dowcielenia w ycie intuicji intelektu, czyli jestwadz "suebn",to DunsSzkot twierdzi, e intellectus. est causa subseryiens wluntatis. Intelektsuy woli dostarczaniem jej przedmiotw chcenia orazkoniecznej wiedzy,co oznacza, e z kolei intelektstaje si jedynie wadz suebn. Potrzebuje woli doskierowania swej uwagi i moefunkcjonowa waciwie tylko wtedy, gdy jego przedmiotjest "potwierdzany" przez wol35. Nie ma sensu wdawa si w stary spr o to, czy Szkot by"arystotelikiem" czy"augustynist" (pojawia si ju i taka teoria, e "Duns Szkot jest w takim samym stopniu uczniem Arystotelesa, co Tomasz"36), poniewa nieby anijednym, ani drugim. Cay ten spr ma jednak pewiensens,rzec mona, biograficzny. Wydaje si, e racj maBettoni,woski badacz Szkota, piszc: "Duns Szkot pozosta augustynist, ktry wwielkim stopniu wykorzysta Arystotelesowsk metod wprzedstawianiu myli i doktryn, ktreskadajsi na jego metafizyczn wizj rzeczywistoci"37. Ta i podobneoceny s tylko powierzchownymi uoglnieniami, aleniestety zdoay one w duym stopniu przesonioryginalno czowieka i znaczenie jego myli, tak jakbydoctor subtiliszasugiwa na nasz uwag tylko swoj subtelnoci, wyjtkow zoonoci i wyrafinowaniem, zjakim wyoy swoj doktryn. Jedn z przyczynniewaciwejoceny Szkota jest to, e byon franciszkaninem, a nacaejliteraturzefranciszkaskiej odbiosi to, etoTomasz, dominikanin, anie Szkot, zosta (mimo pocztkowych trudnoci) uznany przez Koci za witego, a jego Suma teologiczna bya najpierw faktycznie uywana, a potem oficjal. III. Wola i intelekt nie zalecana przez Koci jako podrcznik filozofii i teologii w szkoach katolickich. Chocia wic polemiki samegoSzkota nie byy skierowane przeciwkoTomaszowi, ale przeciwko Henrykowi z Gandawy, niemniej jednak literaturafranciszkaska jest w stosunku do Szkota usprawiedliwiajca i w ostrony sposb defensywna38. Blisza lektura tekstw szybko rozprasza pierwsze, powierzchowne, wraenia;odmienno i szczeglne stanowisko Szkota staj sinajlepiej widoczne wanie tam, gdziewydaje si on w cakowitej zgodzie z reguami scholastyki. I tak wobszernym przedstawieniu doktrynyArystotelesaproponuje on "wzmocnienie rozumowania Filozofa" albo,omawiajc "dowd"na istnienie Boga Anzelma z Canterbury, niemal automatycznie i mimochodem ulega swojejzwykej skonnoci i,,troch go poprawia" co w rzeczywistoci okazuje si bardzo istotn zmian. Rzecz w tym, eSzkot obstawa przy "ukazywaniu rozumowych podstaw"argumentwzaczerpnitych od autorytetw39. Stojcw owym punkcie zwrotnym pocztek czternastego wieku kiedy to renesans zaczyna wypiera redniowiecze, Szkotmgby o sobie powiedzieto, co dopiero podkoniec pitnastego wieku,w samym rodku renesansu, powiedzia Pico delia Mirandola: "Nie lubowaem adnej doktrynie, poznaem wszystkich mistrzw filozofii, zbadaemwszystkie ksiki i wszystkie szkoy"40. Tyle tylko,e Szkotnie podzielaby naiwnej wiary pniejszych filozofw wperswazyjn si rozumu. W centrum jego refleksji i jegopobonoci leaomocne przekonanie, e kiedy dotykamykwestii "dotyczcych naszego koca i naszego nadprzyrodzonego ycia,nawet najbardziej uczeni i genialni ludzie niedowiedzsi niemal nic za pomoc naturalnego rozumu"41. "Dla tych bowiem, ktrzy nie maj wiary, prawidowe w ichwasnej ocenie rozumowanie pokazuje, e warunkiem samej naturyrozumu jest miertelno zarwno Strona 97

Wola - Hannah Arendt ciaa,jak duszy"42. 12. Duns Szkot i prymat woli Szkot nie przywizywa si do pogldw, o ktrych pisa,jednak pieczoowita uwaga, z jak do nich podchodzi, moe atwo zwie jego czytelnika. Szkot z pewnoci niebysceptykiem ani w staroytnym, ani w nowoytnym sensie tegosowaalejego umys mia krytyczny instynkt,ktryjest wielk rzadkoci. Z tego wzgldu spor cz jegopismczyta si jak nie koczc si prbdowodzeniaza pomoc czystej argumentacji czego, czego, jak sam podejrzewa, nie da si dowie. Kiedy,tak jak on, wystpujesi przeciwkoniemal wszystkim innym mylicielom, pewnowasnejracji mona zdoby tylko wtedy, gdy przeledzisi wszystkie argumenty i podda je temu,coPetrus JohannisOlivi nazwa experimentum suitatis, czyli eksperymentemwykonywanym przez umys na samym sobie. Szkot uwaa za konieczne "wzmocnienie" starych argumentw albo"nieznaczne ich poprawienie". Wiedzia doskonale, co robi. W pewnym miejscu pisze:"Chc da moliwie najbardziejrozumn interpretacj swinnych mylicieli"43. Tylko wten sposb w swojejistocie niepolemiczny mg wykaza wewntrznesaboci innych argumentacji. We wasnej dojrzaej myli Szkota ta wyrana sabonaturalnegorozumu nigdy nie bywa uywana jako argument narzecz wyszoci wadz irracjonalnych; Szkot nie bymistykiem, a jego stwierdzenie, e "czowiek jest irracjonalny", oznaczao "niedostpny dla myli" (incogitabile). Czowiek, wedug niego, podlega naturalnemu ograniczeniu. Jest bowiem stworzeniem, ktrego skoczono jestabsolutna i [ontologicznie] "poprzedza wszelkieodniesienia do innych istot". "Taksamo bowiem, jak ciao jest najpierw ograniczone samo przez si swoimi wasnymi granicami, a dopiero pniej czym innym [. ], tak samo skoczonaforma jest najpierw ograniczona sama przez si,a dopieropniejprzez odniesienie do materii"45. Ta skoczonoludzkiego intelektu podobna do skoczonoci Augustyskiego homo temporalis wypywa zprostego faktu, e. 184III. Wola i intelekt czowiek nie stworzy si sam, a tylko tak jak inne gatunkizwierzt potrafi si rozmnaa. DlategoSzkot nie pyta nigdy oto, jak wyprowadzi ludzk skoczono z Boskiej nieskoczonoci, ani o to, jak wznie si od ludzkiej skoczonoci do Boskiej nieskoczonoci. Chce wyjani, jak absolutnie skoczony byt moewyobrazi sobie conieskoczonego i nazywa toBogiem. "Dlaczego [waciwie] [. ]intelekt nie uwaa pojcia czego nieskoczonego za odraajce? "46 Innymi sowy:czym jest to co w ludzkim umyle, co czynigo zdolnym do przekraczania swych wasnych ogranicze,swej absolutnej skoczonoci? Odpowied na to pytaniestanowiu Szkotawola, i tymrni si on od Tomasza. Oczywicie, adna filozofia niemoe zastpi Boskiego objawienia, ktre Szkot, chrzecijanin, przyjmuje na mocy wiarygodnegowiadectwa. Stworzenie i zmartwychwstanie sartykuami wiary; niemog by anipotwierdzone,ani odrzucone przez rozumnaturalny. S one przygodnymi,faktycznymi prawdami, ktrych przeciwiestwo wcale niejest niedo pomylenia, odnosz si bowiem do wydarze,ktre mogy si nie wydarzy. Dla tych, ktrzy wychowalisi w wierze chrzecijaskiej, maj one t sam prawomocno, co innezdarzenia, oktrychwiemy dziki relacjomwiadkw na przykad fakt, e wiat istnia, zanim siurodzilimy, albo e s na ziemi miejsca, w ktrych nigdynie bylimy, albo to, e ci oto ludzie s naszymi rodzicami47. Radykalne wtpienie, ktre odrzuca wiadectwo wiadkw i polega wycznie na rozumie, jest dla czowieka niemoliwe. Jest onoretorycznymwynalazkiem solipsyzmu,ktrego najskuteczniejszym podwaeniem jest istnienie samego wtpicego. To, e ludzie yj razem we wsplnocie,opiera sina trwaym fundamencie fides acyuisita, nabytejwiary,ktr podzielaj. Sprawdzianem prawdziwoci tychniezliczonych relacjio faktach, ktrych Strona 98

Wola - Hannah Arendt wiarygodno na codzie zakadamy, jest to, e konstytuujc si musz miedla 12. Duns Szkol i prymat woli ludzi sens. Pod tym wzgldem dogmat o zmartwychwstaniumia znacznie wicej sensu ni filozoficznakoncepcja niemiertelnoci duszy: stworzeniezoone z duszy i ciaa moe odnale senstylko w takim yciu po mierci,w ktrympowstaje onoz martwych i pozostaje takiesamo, jakim znasamo siebie. W tym sensie filozoficzne"dowody" niemiertelnoci duszy, nawet jeli spoprawne logicznie, byybynieistotne. Aby uzyska egzystencjaln wano w oczachowego wdrowca(viator), pielgrzyma naziemi, ycie pomierci musi by"drugimyciem", a nie cakowicie innym,odcielenionym sposobem istnienia. Chocia Szkotowi wydaje sioczywiste,e naturalnyrozum filozofw nigdy nie dotrze do prawd ogoszonych wBoskim objawieniu, to jednak nie zaprzecza, e pojcie boskoci byo wczeniejsze ni objawienie chrzecijaskie, cooznacza, e wczowieku musi tkwi pewna umysowa zdolno pozwalajcaprzekroczy to, co jest mu bezporedniodane, czyli sam faktyczno bytu. Czowiek wydajesizdolny do przekroczenia samego siebie. Zosta on bowiem,wedug Szkota, stworzonyrazem zbytem, jako jego cz tak jak, wedug Augustyna, czowiek powsta razem zczasem, anie w czasie. Dlatego ludzki intelektjest dostrojony do bytutak, jakjego organy zmysowedostrojone s dopostrzegania zjawisk; jego intelekt jest "naturalny", caditsub natura9, cokolwiekintelekt proponuje czowiekowi,ten jest zmuszony zaakceptowa, zmuszony do tegoprzez wiadectwo samych przedmiotw: "Nie jest bowiemw jego mocypojmowa i nie pojmowa jednoczenie"49. Inaczej jest z wol. "Trudno jejnie zaakceptowadyktatu rozumu, ale niejest to niemoliwe, tak samo,jak nie jest dla niej niemoliweopieranie si silnym naturalnym podaniom"50. Ludzka wolnopolega wanie namoliwoci opierania si potrzebom pyncym z pragnieniaorazdyktatowirozumu czy intelektu. Autonomi woli, jej cakowitniezaleno od wasnoci. III. Wola i intelekt samych rzeczy, scholastycy nazwali "obojtnoci", majcna myli to, e wola jest "niezdeterminowana" (indetermmata) przez prezentujcy si jej przedmiot. Autonomia ta matylko jedno ograniczenie: wola niemoe cakowicie zanegowa bytu. Ludzkie ograniczenienigdzie nie przejawia siwyraniej, jak w fakcie, e ludzki umys (w tym rwniewadza chcenia)moe obstawa przy artykulewiary mwicym,e Bg stworzy byt ex nihilo, a mimo to by niezdolnym dowyobraenia sobie "nicoci". Std obojtno woli odnosisi zatem nie do wszystkiego, a tylko do przedmiotwwzajemniesprzecznych mluntas autem solhabet indifferentiam ad conlradictoria; tylko samo chcceegowie, e "podejmowana teraz decyzja nie musiaa by podjta oraz emg by dokonany inny wybr ni ten, ktry zosta dokonany"51. To wanie jest sprawdzian ludzkiej wolnocii ani pragnienie, aniintelekt nie mogyby mu sprosta; przedmiot prezentujcy sipragnieniu alboje przyciga, albo odpycha; kwestia prezentujca si intelektowi spotyka si albo z potwierdzeniem, albo z zaprzeczeniem. Tymczasem podstawowym przymiotem naszej woli jest to, e moemy zarwnochcie, jak nie chcie dowolnego przedmiotu prezentowanego nam przez rozum lub pragnienie: in potestate yolunlatisnostrae est habere nolle et velle, uae suntcontraria, respectu unius obiecti("W mocy naszejwoli le takie akty chcenia i niechcenia, ktre s sprzeczne w odniesieniu do tegosamego przedmiotu")52. Mwic to, Szkot nie zaprzeczaoczywicie, eaby chcie inie chcie tego samegoprzedmiotu, potrzebne s dwa nastpujce po sobie akty woli, aletwierdzi, e przy spenianiu kadego z tych aktw chcceego jest wiadome tego, emoe rwnie speni aktprzeciwstawny: "Podstawow cech aktwchcenia jest [. ] zdolno wybieraniapomidzy przeciwstawnymi rzeczami orazodwoywania dokonanego ju wyboru"53 (wyrnienie H. A.). To wanie o takiej wolnoci mwilimy 12. Duns Szkot i prymat woli 187 wczeniej jakoo wewntrznym pkniciu woli. Wolno taprzejawia si tylko w aktywnoci umysowej,jako e Strona 99

Wola - Hannah Arendt zdolnoodwoywaniaznika, kiedy zamiar woli jest ju wykonany. Oprcz otwarcia na sprzecznoci wola ma i t cech, emoezawiesi sama siebie i chocia takie zawieszeniemoeby jedynie rezultatem innegoaktu chcenia (w przeciwiestwie do Nietzscheaskiej iHeideggerowskiej woli niechcenia, ktr omwimy pniej), to jednak teninny aktchcenia, wktrym wybierana jest owa"obojtno", jesttak samo jak wpierwszy akt wanym wiadectwem ludzkiej wolnoci, czyli zdolnoci umysu do unikania wszelkiejzniewalajcej determinacji z zewntrz. To zaprzyczyntejwolnoci ludzie bdcy czci stworzonego bytu mog sawi boe stworzenie. Gdyby bowiem takie wysawianie byo jedynie tworem rozumu, byoby niczym wicej jak tylkonaturaln reakcj wywoan przez prezentujc si czowiekowiharmoni pomidzy nim a innymi czciami wszechwiata. Za spraw tej samej wolnoci ludziepotrafirwniezaprzesta chwalenia Stwrcy,a nawet "nienawidziBoga i znajdowaupodobanie w tej nienawici" albo przynajmniej odmwi kochania go. Szkot nie czyni wzmianki o takiej odmowie, kiedy dyskutuje o problemie moliwociywienia nienawici do Boga. Wzmianka ta pojawia si jako analogia jegokrytyki starej maksymy: "Wszyscy ludzie chc by szczliwi". Dunsprzyznaje, rzecz jasna,e wszyscy ludzie z natury chc byszczliwi (cho nie istnieje adna zgoda co do tego, co jestszczciem), ale wola i to jest najistotniejszy momentpotrafi growa nad natur, aw przypadku denia doSzczciazawiesi jej obowizywanie; istnieje rnica pomidzy naturalnu czowieka skonnoci do szukania szczciaa szczciem jako rozmylnie wybranym celem ycia; nie jest to wcale niemoliwe, aby z projektwswojej woliczowiek cakowicie usun szczcie. Jeli chodzi o t na. HI. Wota i intelekt turaln skonno i ograniczenia, jakie na wadz woli nakada natura, mona jedynie stwierdzi, e aden czowieknie moe chcie by "nieszczliwy"54. Szkot unika jasnejodpowiedzi na pytanie, czy nienawi Boga jest moliwa,czy nie, poniewa pytanieto cile czy si z kwesti za. W zgodzie zewszystkimi swoimipoprzednikami i nastpcamirwnie onzaprzecza, jakobyczowiek mg pragnza jako za, "wszake nie bez pewnych wtpliwoci co domoliwoci przeciwnego pogldu"55. Autonomiawoli "nic innego tylko wola jestcakowitprzyczyn chcenia" (nihil aliud a mluntate est causa totalisyolUioms in mluntate)''6zdecydowanie ogranicza wadzrozumu. Jego dyktat nie jest absolutny. Wolanie ograniczanatomiast wadzy natury ani wewntrznej natury czowieka,zwanej"skonnoci", ani te zewntrznych okolicznoci. Wola nie jest w adnym razie wszechmocna. Jeli chodzi o jej rzeczywist skuteczno, jej sita polega wyczniena tym, e nie mona jej zmusi dochcenia. Aby zilustrowat umysow wolno, Duns daje przykad czowieka, "ktry rzuca si z jakiegowysokiego miejsca"57. Czyten aktkoczy jego wolno tylkodlatego, e teraz musi ju konieczniespa? WedugSzkota niekoczy. Czowiek tenspada wprawdzie na mocy koniecznoci, zmuszony przezprawo cienia, pozostaje jednak wolnyw tym, czy "dalejchce spada", i oczywicie moe zmieni zdanie, chociaw tym przypadku nie mgby ju odwrci tego, co z wasnej woli zacz, i tak czy owak znalazby si w mocy koniecznoci. Pamitamy przykad Spinozy z toczcym si kamieniem, ktrygdyby by obdarzony wiadomoci, ulegbyz koniecznoci iluzji, e sam rzuci si z gry i toczy siterazz wasnej woli. Takie porwnania uprzytamniaj nam, jakbardzo tego rodzaju stwierdzenia i ichilustracje, ubrane wdyskursywne argumenty, s uzalenione od wczeniejszychzaoe przedstawiajcych koniecznoi wolno jako oczywistefakty. Wracajc do naszego przykadu:prawocie 12. Duns Szkol i prymat woli nianie moe miewadzy nad wolnoci gwarantowanprzez wewntrzne dowiadczenie, adne wewntrzne dowiadczenie nie jestbezporednio wanew takim wiecie,jakim on rzeczywicie i z koniecznoci jest, wedug wiadectw Strona 100

Wola - Hannah Arendt naszegozewntrznego dowiadczenia oraz poprawnego rozumowaniabdcego dzieem naszego intelektu. Duns Szkot rozrnia dwa rodzaje woli: "wol naturaln" ((natura), ktra idzie za naturalnymi skonnociamii moe by popchnita do dziaania przez rozum czy pragnienie, oraz "woln wol" (ut libera) we waciwym sensie58. Zgadza sion z ogromn wikszoci filozofw, e ludzkanatura ma naturaln skonno do dobrai, tak samo jakinni,wyjania z wol jako ludzk sabo, pewnskazw stworzeniu, ktrepochodzi znicoci (creatio ex nihilo),i ma przez to skonno do ponownego pogrania si w nicoci (omnis creatura potest tendere in nihil et in non esse, eoquod de nihilo est)59. Wola naturalna dziaatak jak "ciko cia"i Duns nazywa jaffectio commodi, co oznaczadziaanie na nas tego, co dla nas waciwe i dobre. Gdybyczowiek mia tylkot naturaln wol, byby co nawyej bonum animal, kim wrodzaju owieconego dzikusa, ktrego racjonalno pomagaaby mu tylko w wyszukiwaniu odpowiednich rodkw doosignicia celw wyznaczonychprzez jegonatur. Natomiast wolna wola w odrnieniuod liberum arbitrium, wolnego wyboru, ktryjest wolnytylko w zakresie wyboru rodkw do z gryzaprojektowanych celwprojektuje swoje cele w sposb wolny i dydo nich ze wzgldu na nie same. S to zreszt cele,doktrych tylko wola moe dy: [yoluntas] enim est productha actum, "wola bowiem wytwarza swoje wasne akty"60. Kopot w tym,e, jak si zdaje, Duns nigdzienie mwi, czym waciwie jest to wolne tworzenie wasnychcelw,chocia wydaje si rozumie t aktywno jako doskonaowaciwwoli61. III. Wola i intelekt Z alem musz stwierdzi, e nie jest to waciwe miejscedo oddania penej sprawiedliwoci oryginalnej myli Dunsa Szkota, a nawet gdyby tak byo, zabrakoby mi do tegokompetencji. Zwaszcza nie zdoam pokaza owej "pasjikonstruktywnego mylenia, przenikajcej cae jegogenialne dzieo"62,ktrego nie mia czasu przedstawi w systematycznejformie, zmar bowiem zbyt modo zbyt modo jakna filozofa. Zreszt, by moe, nie mia do tego skonnoci. Ciko jest myle o jakimkolwiek wielkim filozofie, jakimkolwiek wielkim mylicielu a nie ma ich zbyt wielu ktry "wci jeszcze czeka na odkrycie i intelektualne wsparciepyncez naszej uwagi i zrozumienia"63. Takie wsparcie bdzie tym bardziej podane i tym trudniejsze, ew ramachhistorii ideitrudno bdzie znale dlaDunsa Szkota odpowiednie miejsce pomidzy jego poprzednikami a nastpcami. Nie wystarczyunika podrcznikowej etykietki: "systematyczny oponent w. Tomasza". Jego pogld, e wola jest wadz szlachetniejsz od intelektu,mia rwnie wielupoprzednikw midzy scholastykami najwaniejszym by PetrusJohannis Oliyi^. Nie wystarczy rwnie szczegowe wyjanienie wpywu, jaki DunsSzkot wywarna Kartezjusza i Leibniza, chocia zapewneWindelband mia racj, kiedy z grsiedemdziesit lat temumwi, e zwizek tych mylicieli z "najwikszym ze scholastykw [. ] nie zosta jeszcze przemylany i zbadany, tak jaknato zasuguje"65. Oczywicie obecnoAugustyskiegodziedzictwa wpracach Dunsa nie moe umkn uwagi nikt nieczyta Augustyna zwiksz sympati iz wikszymrozumieniem ni on. Z drugiej strony, zakorzenienie jegopogldww filozofii Arystotelesabyo zapewne jeszcze gbszeni w przypadku Akwinaty. Ale najistotniejsza jego myl koncepcja przygodnoci, ktra jest wedug niego cenpacon za wolno nie miaa ani poprzednikw,ani nastpcw. Tak samo zreszt jak jego metoda: staranne dopracowanie experimentum suitatis PetrusaJohannisa Olivie12. Duns Szkol i prymat woli go zrealizowane w sei eksperymentw mylowych, majcychstanowi ostateczny sprawdzian w krytycznych badaniach umysu badaniachprowadzonych w wewntrznejkomunikacji umysu z samym sob (experimur in nobis, experientia interna66). Nastpnie sprbuj stred te niezwykle oryginalne i istotne dlanaszego tematu rozumowania Dunsa, ktre w oczywisty sposb s niezgodne z gwnym nurtem naszej filozoficznej i teologicznej tradycji, ale gubi si w zawiociachjego argumentacji i s atwe do przeoczenia ze wzgldu nascholastyczny sposb wykadu. Strona 101

Wola - Hannah Arendt Wspomniaam ju okilkunajbardziej uderzajcych intuicjach: po pierwsze, o zastrzeeniach w stosunku domaksymy;,,Wszyscy ludzie chc byszczliwi" (z ktrej zostao tylko: "Nikt nie chce by nieszczliwy");po drugie, o nie mniej zaskakujcym dowodzie naistnienie przygodnoci ("Niech wszyscy, ktrzy zaprzeczaj przygodnoci, bd torturowani, a przyznaj, ejest rwnie moliwe, aby n i e byli torturowani"67). Moe kto, zgorszony takimi przyziemnymi uwagami, umieszczonymi w uczonymkontekcie, miaby ochot potraktowa je jako czysty art. Jednak maj one filozoficzn wag,ktra,wedug Szkota, ley w pewnej experientia interna, wwewntrznym dowiadczeniu umysu, ktrego wiadectwumoe zaprzecza tylkokto, komu brak tego dowiadczenia, jak na przykad niewidomy przeczcy istnieniu barw. Suchotych uwagzapowiada raczej rozbyski intuicji anieli cigi mylowe, ale u Szkota takie nage rozbyski pojawiaj si zazwyczajw postaci gotowych tworw mylowych,wjakim pojedynczym gbokim stwierdzeniu, bdcym wynikiem dugichwczeniejszych bada. Jest charakterystyczne dla Szkota, e pomimo swojej "pasjido mylenia konstrukcyjnego"nie zbudowasystemu; jego najbardziej zaskakujce intuicje pojawiaj si czsto mimochodem i jakbypoza kontekstem; musia zapewne sobie uwiadamia zestrony swojej metody, poniewa ostrzeganas wprost przed. ///. Wola i intelekt dysputamiz "lubicym spory" oponentem; taki oponent,pozbawiony "wewntrznego dowiadczenia", zapewne wygra spr, grzebic tym sam kwesti bdc przedmiotemrozwaa68. Zacznijmy od przygodnoci. Jest to cena, jak musimypaci za wolno. Szkot jest jedynymmylicielem, u ktrego stwo "przygodny" nie bndzi pejoratywnych skojarze: "Powiadam, e przygodno nie jest brakiem czy defektembytu, tak jak deformacja [. ], ktr stanowi grzech. Przygodno jest raczej pozytywnodmian bytu, tak samo konieczn, jak inne odmiany"69. Stanowisko takiewydaje musi nie do unikniciadla zachowania intelektualnejspjnoci, jeli si chce zachowa wolno. Prymat intelektu nadwol naley odrzuci, "poniewa [obstawanie przy nim] waden sposb nieda si pogodzi z wolnoci"70. Dla Szkota gwna rnica pomidzy chrzecijanami apoganami ley w biblijnym pojmowaniupochodzenia wszechwiata: wszechwiatwedug Ksigi Rodzaju nie powsta z emanacjiuksztatowanych wczeniej, koniecznych sil (wwczas jegoistnienie byoby rwnie konieczne), ale zosta stworzonyex nihilo przez decyzj Boga Stworzyciela, ktry, jak naley przypuszcza, mia cakowit wolno stworzenia zupenie innego wiata, w ktrym nie byyby wane ani nasze matematyczne prawdy, ani nasze reguy moralne. Wynika std,e wszystko, czego mogo nie by. Bg osobicie podtrzymuje w istnieniu, Istnienie Boga jest konieczne z punktu widzenia niekoniecznego, w wolny sposb uczynionego przeze wiata, ale nie w tym sensie konieczne, e bya jaka konieczno, ktra spowodowaa przymus czy te poddaajakie sugestie dotyczce aktu stworzenia. Taka konieczno,dziaajcaniejako przez Boga, staaby w jawnej sprzecznoci z jego wszechmoc i najwyszym statusem w bycie. Ludzie s czci stworzenia i wszystkie ich naturalnezdolnoci w tym intelekt w naturalny sposbprzestrzegaj praw ustanowionych przez boskie flat. Jednak 12. Duns Szkot i prymat woli w przeciwiestwie do innych czci stworzenia, czowieknie by uczyniony z cakowit dowolnoci; zosta stworzony na obraz Boga tak jakby Bgnie tylko w tamtymnadnaturalnym wieciepotrzebowatowarzystwa podobnych sobie aniow, ale potrzebowa rwnie podobnegodo siebie stworzenia w obrbietego wiata. Znamieniem tego stworzenia, z pewnoci bliszego Bogu ni jakiemukolwiekinnemu stworzeniu, nie jest zdolno twrcza; w tymprzypadku stworzenieto byoby czym w rodzaju "miertelnego boga" (i wydaje si to bardzo prawdopodobnympowodem, dla ktrego Duns nie rozwin swojego pojcia"swobodnie zaprojektowany cel woli", nawet jeli myla otej "pozbawionej specyficznej treci zdolnoci do swobodnego projektowania" jako "waciwej woli doskonaoci"71). Czowiek wyrnia si raczejzdolnoci do swobodnegoafirmowania i negowania, ktrego nie wymuszaj ani rozum, ani pragnienia. Strona 102

Wola - Hannah Arendt Jest tak, jakby byt,raz zaistniawszy,potrzebowa dla swego wypenienia kocowego osdu Boga "Bgwidzia, ewszystko, co uczyni, byo bardzodobre" (Rod1,31) powtarzanego rwnie przez istotymiertelne stworzone na jego podobiestwo. W kadym razie cen za wolno woli jest swoboda w stosunkudo kadego przedmiotu;czowiek moe "nienawidziBoga i znajdowa upodobanie w tej nienawici". Pewna bowiem przyjemno (delectatio) towarzyszy kademu aktowichcenia72. Wolno wolinie polega na wybieraniu rodkwdo wczeniejokrelonych celw takich jak eudaimoma,beatitudo albostan uwicenia poniewaten rodzaj celw jest dany przez ludzk natur; wolno polega na swobodnym afirmowaniu bd negowaniu, bd nienawidzeniuwszystkiego, z czym si spotykamy. To wanie ta wolno woli staje siw obrbie umysu tym, co oddziela czowieka od reszty stworzenia. Bez niej czowiek byby conajwyej bonum ammal, owieconym zwierzciem albo, jakWczeniejpowiedzia Petrus Johannis Olivi, bestia intellec. ///. Wola i intelekt tualis, zwierzciem obdarzonym intelektem73. Cud ludzkiego umysu polega na tym, e za spraw woli wykracza onpoza cale stworzenie (voluntas transcendit omne creatum),jak powiedzia Oliyi74,; to wanie jest znakiem, e czowiekzosta uczyniony na obraz Boga. Fragment z Biblii o tym, eBgwyrniczowieka,dajcmu wadznad wszystkimidzieami swoich rk(Psalm 8), znaczyby tylko tyle, e uczyni go najwyszym ze wszystkich rzeczy stworzonych. Tojeszcze nie oddzielaoby radykalnie czowieka od rzeczy. Dopiero kiedy chcce ego mwi w swoim najwyszymwcieleniu: Amo: volo tu sis, "Kocham ci: chc, eby by", a nie"chc ciposiada"albo "chc tob rzdzi",pokazuje, ejest zdolne do tej samej mioci, jak przypuszczalnie Bgkocha ludzi. On bowiem stworzy ludzi tylkodlatego, echcia, aby istnieli,i kocha ich nie podajc. Otojak sprawa przedstawiaa si dla chrzecijan; oto dlaczego "chrzecijanie [. ] mwi, e Bg dziaa przygodnie[. ], w sposbwolny i przygodnie" ". Ale,wedug Szkota,jest rwniemoliwe dojcie dotakiej samej oceny przygodnoci na drodze filozoficznej. W kocu to wanie Filozofpierwszy zdefiniowa przygodno oraz to, co akcydentalne (to symbebekos), jako co, co "nie jest konieczne,ale marwnie moliwo niebycia (endechomenon me einai}'6 a czegojest bardziej wiadome chcce ego (w kadym swoim akcie), jeli nie tego, e mogoby rwnie nie chcie (experitw enim qui mit se posse non fri/e^PJak inaczej mgby czowiek odrni wolny akt woli od przemonego pragnienia, jeli nie za pomoc niezawodnego wewntrznegosprawdzianu? Przeciwko wolnoci woli do chcenia i nie-chcenia przemawia na pewno prawo przyczynowoci, ktre Szkotznarwnie wwersji Arystotelesowskiej, jako pojcie acuchaprzyczynowego, ktry pozwala zrozumie wszelki ruch iostatecznie prowadzi do nie poruszajcego si rda wszelkiego ruchu,"nieruchomego poruszyciela", przyczyny, kt 12. Duns Szkot i prymatwoli ra sama nie maprzyczyny. Logiczna moc tego argumentulub raczej jego sitaeksplikacyjnatkwi wzaoeniu, e dowyjanienia,dlaczego co ma raczej by ni nie by, czylido wyjanienia zmiany i ruchu, potrzebna jest tylko jednaprzyczyna. Duns podwaat koncepcj. Zaprzecza istnieniu acucha przyczynowego, czyli nieprzerwanegocigunastpujcych po sobie koniecznych i dostatecznych przyczyn, ktry prowadziby ostatecznie jeli mamy uniknnieskoczonego regresu do pierwszej przyczyny,ktrasamaniema ju przyczyny. Duns rozpoczyna dyskusj od pytania: "Czy akt wolijestspowodowany przez motywujcy j przedmiot, czy tewolawprawia w ruch sama siebie? " Najpierw odrzuca to, e wolajest wprawiana w ruch przez lecy na zewntrz niej przedmiot, poniewa taki pogld zaprzeczaby wolnoci (quia hocnullo modo sahat libertalem). Odrzuca rwnie przeciwnodpowied, e wolajest wszechmocna, poniewa nie wyjania to wszystkich konsekwencji, jakie wynikajz aktu chcenia (quia tunc nonpossunt sahari omnes conditiones quaeconseguuntur actum volendi). W ten sposb dochodzi do"stanowiskaporedniego", ktre rzeczywicie zachowujeoba Strona 103

Wola - Hannah Arendt fenomeny: wolno i konieczno. Akt woli przedstawiony w tej formie brzmi jak typowe logiczne wiczeniescholastykw, pozbawiona treci zabawa abstrakcyjnymipojciami. Jednak Szkot robi nagle kroknaprzdw swoichdociekaniach i wysuwa teori "przyczyn czciowych [. ],ktremog konkurowa ze sob na rwnych prawach idziaaniezalenie jedna od drugiej". Wychodzc od faktu rozmnaania, gdzie dwie niezalene substancje, eska i mska, musz si spotka, aby pocz dziecko, Duns wysuwa koncepcj goszc, e kadazmiana zachodzi na skutek zbiegu wielu przyczyn. Takiezbienoci tworz struktur rzeczywistoci we wszystkichludzkich sprawach78. Sednem tego fragmentu filozofii Szkota jest zatem nie tylko goszenieBoskiej wolnoci w stwarza^. ///. Wola i intelekt niu wiata,to znaczy moliwoci stworzenia zupenie innegowiata, ale pokazanie, e przygodno cechuje wszelki ruchi zmian, a wic wanie te fenomeny, ktre doprowadziyArystotelesa do prawa przyczynowoci (zarwno aitiai, jaki archai). "Przez przygodne powiada Szkotrozumiem nieto, co jest konieczne,bdto, co zawsze istniao, ale to, czego przeciwiestwo mogo[rwnie dobrze] pojawi si w tymczasie, kiedy w rzeczywistoci pojawio si to wanie. Dlatego nie mwi, e co jest przygodne, lecz e cozostaoprzygodnie spowodowane"79. Innymi sowy, towanie element przyczynowy w ludzkich sprawach skazuje je na przygodno inieprzewidywalno. Doprawdytrudno sobie wyobrazi co bardziejsprzecznegoz jakkolwiek dotychczasow tradycj filozoficzn ni w nacisk,jaki Duns kadna przygodny charakterprocesw w wiecie. (Pomylmy tylko o bibliotekach, jakie zapeniono, abywyjani konieczno wybuchudwch ostatnich wojen wiatowych. Rozmaite teoriepodaj t lub inn przyczyn, gdytymczasem obie poogi wojenne zostay z ca pewnoci"spowodowane przygodnie",to znaczy za spraw zbiegurnych przyczyn, w ktrym jaka jedna dodatkowa przyczyna moga da decydujcy impuls. ) Zdefiniowane wyej pojcie przygodnoci korespondujeniewtpliwie z dowiadczeniem chccego ego, ktre uwiadamia sobie wasn wolno w akcie chcenia i ktrego jegowasne cele nie przymuszaj ani do dziaania, ani do niedziaania. Jednoczenie pozostaje ono w nieusuwalnej, jaksi zdaje, opozycjido innego, rwnie prawomocnego dowiadczenia umysowego oraz do zdrowego rozsdku, mwicego nam, e yjemy wwiecie, ktrym faktycznie rzdz rozmaite koniecznoci. Co moe sizdarzy cakiemprzypadkowo, ale kiedyju zaistnieje i stanie si rzeczywistoci, traci charakterprzygodny iprzybiera posta koniecznoci. I nawet jeli dane zdarzenie jest wywoane przez 12. DunsSzkot i prymat woli nassamych albo my jestemy jedn zprzyczyn powodujcych jego powstanie jak przy zawieraniu maestwa albopopenianiu przestpstwato przecie ten prosty egzystencjalny fakt,e to zdarzenie jest, skoro ju sistao (bez wzgldu na powody), bdzie zawsze zadawa kam wszelkim rozwaaniom na temat jego pierwotnej przypadkowoci. Kiedyto,co przygodne, jusi zdarzyo, nie moemy duej rozpltywa nitek, ktre oplatay je, zanimstao si zdarzeniem tak jakbywci jeszczemogo by albo nie by80. Przyczyn tego dziwnego przeskoku do innej perspektywy, bdcego rdem wielu paradoksw zwizanych z problemem wolnoci,jestto, e istnienia nie da si niczym zastpi. aden realny ani moliwy byt niejest jegoodpowiednikiem. Co prawda, bieg czasu i zmiana zabieraj istnieniefaktom i zdarzeniom, ale kada, nawet najbardziejradykalna zmiana tego rodzaju, zakada jak istniejc rzeczywisto. Mwic sowami Szkota, "wszystko, co przesze, jestabsolutnie konieczne"81. Stao si to ju bowiem koniecznym warunkiem mojego wasnego istnienia i nie mog,ani samym umysem, ani w jakikolwiek inny sposb, pojmojegowasnego nieistnienia. Strona 104

Wola - Hannah Arendt Bdcczcibytu, nie potrafi poj nicoci, tak samo jak nie potrafi poj Bogaprzed creatio ex nihilo,chocia potrafi go pojcjako Stworzyciela bytu. Innymi sowy, Arystotelesowskierozumienie aktualnegoistnienia jako wyrastajcego z poprzedzajcej go potencjalnosci daoby sizweryfikowa tylko wwczas, gdyby byomoliwe zawrcenie tego procesu i powrtod aktualnocido potencjalnoci, przynajmniej czysto mentalnie; tego jednak nie dasiuczyni. O tym, co aktualnie istnieje, moemypowiedzie tylko to, e z pewnoci nie byo niemoliwe. Nie moemy udowodni, e byoono konieczne poprostu dlatego, e nie sposb wyobrazi sobie takiego stanurzeczy, w ktrym si to nie zdarzyoTo wanie skonio Johna Stuarta Milla do stwierdzenia,. III. Wola l intelekt e "naszawiadomo wewntrzna mwi nam, e posiadamy t wadz [tj. woln wol], gdy tymczasem cae dowiadczenie zewntrzne ludzkiej rasy mwi, e nie czynimy z niejuytku", Z czego bowiem skada si owo "dowiadczeniezewntrzne ludzkiej rasy", jeli nie z zapisw historykw,ktrych spojrzenie kieruje si wstecz, ku temu, co j u sistao factum est i dlatego jest ju konieczne? Pewniki "dowiadczenia zewntrznego" wypieraj tu wprawdzie "wiadomo wewntrzn", ale nie niszcz cakowiciejejwiadectwa. Dla umysu pragncego uzgodni obie strony i utrzyma rwnowag pomidzy ,,dowiadczeniem zewntrznym" i "wiadomoci wewntrzn" rzeczprzedstawia si tak, jakby podstaw koniecznoci przeszych zdarze bya przygodno ludzkiej uwagi. Jeli natomiast umys w obliczutej oczywistejsprzecznoci zdecyduje si czerpa nauk wycznie ze swojego wasnego wntrza i odda si rozmylaniom nad przeszoci, stwierdzi, e ju przez swoje wasne stawanie si przeksztaci przesze procesy ipozbawi je przypadkowoci,podstawiajcnato miejsce pewienwzorzec oparty na idei koniecznoci. Takaoperacja jest koniecznym warunkiem egzystencji mylcego ego, ktre poszukuje sensu w tym,co ju powstaoi jest. adna pojawiajcasi w wiecie spjno nie zostaaby wyjaniona bez apriorycznego zaoenia pewnej linearnej sekwencji zdarze, spowodowanych przez ich przyczyny wsposb konieczny, a nie przygodny. Jedynym sposobem na uoenie iopowiedzenie jakiejkolwiek historii jestwyeliminowanie z tego,co si zdarzyo, wszystkichelementw"akcydentalnych", ktrych wierne wyliczenie byobyi takniemoliwe nawet dla jakiego komputerowego mzgu. Mwi sio Szkocie, e z pogod przyznawa, i "nie maadnej dobrejodpowiedzi na pytanie, w jakisposb pogodzi wolno i konieczno"82. Nie zna wszak Heglowskiejdialektyki, w ktrej podporzdkowany koniecznoci proces moe wytwarza wolno. Jednak w jegowasnym my 12. Duns Szkol t prymat woli leniu takie pogodzenienie byo potrzebne, poniewa w jego oczach wolno ikonieczno s dwoma zupenie rnymi wymiarami umysu; jeli jest tu wogle jaki konflikt,sprowadzaby si on do wewntrznego konfliktu pomidzychccym i mylcym ego. Wola kieruje intelektem izmuszaczowieka do stawiania pytania: dlaczego? Dzieje si takz prostego powodu, ktry pniej odkryNietzsche. Wolanie moe "chcie wstecz", a zatem trzeba, eby intelekt odkry, co poszo le. Pytanie: Dlaczego? Jaka jest tego przyczyna? jest sugerowane przez wol, poniewato woladowiadcza samasiebie jakoczynnika przyczynowego. Ten wanie aspekt wolipodkrelamy, kiedy mwimy, e"wola jest rdem dziaania" albo, w jzyku scholastykw,e"nasza wola [. ] ma zdolno wytwarzania aktw i jesttym, czym posugujesi czowiek,kiedy w sensie formalnymczego chce"83. Wterminach przyczynowociwola jest najpierw przyczyn aktw chcenia, a aktytemog powodowa pewne efekty, ktrych wolanie bdzie ju moga odwoa. Aby uciszy resentyment woliwywoany t bezsilnoci, intelekt prbuje wyjani przyczyny tego, co si stao,i fabrykujetak histori, eby wszystkie dane mona byoumieci na waciwym miejscu. Wszake bezzaoenia koniecznoci historia ta straciaby wszelk spjno. Innymi sowy, waniedlatego, e przeszojest tym, co"absolutnie Strona 105

Wola - Hannah Arendt konieczne", znajduje si pozazasigiem woli. Dla samego Szkota sprawa przedstawiaa si prociej:decydujcym przeciwstawieniem jest dla niego nie wolnoi konieczno, ale wolno i natura wola ut natura iwolaul libera''. Podobnie jak intelekt, wola jest naturalnieskonna do podlegania koniecznoci, zt wszake rnic,e wola, w przeciwiestwiedo intelektu, potrafi si skutecznie oprze tej skonnoci. W cisymzwizku z t doktryn przygodnoci Szkotproponuje zaskakujco proste rozwizanie odwiecznegoproblemu wolnoci, ktry, jak widzielimy, wyrastaz same. ///. Wola i intelekt go istnienia zdolnoci chcenia. Omwilimy do obszernieto dziwne pknicie woli, fakt, e podzia na dwch-w-jednym, charakterystyczny dla wszystkich procesw w umyle,a po raz pierwszy odkryty przez Sokratesa i Platona w procesach mylowych, zamienia si w mierteln walk pomidzy "chc" i "nie-chc" (pomidzy velle i nolle), ktre jednak musz by razem obecne w ludzkim umyle, aby mogazaistnie wolno: Experitw enim qui vult se posse non velle,"Ten, kto dowiadcza chcenia, dowiadcza rwnie tego, emoe nie chcie"85. Scholastycy, idc za apostoem Pawemi filozofi woli Augustyna, zgadzali si co do tego, e laskaBoa jest potrzebna do uleczeniawoli z jej nieszczsnegostanu. Jednak Szkot, najwierniejszy skdind kontynuatortej tradycji, nie zgadza si ztym. Boska interwencja nie jestwedug niego potrzebna, aby wybawi chcce ego. Wola wie doskonale, jak ma si uleczy z konsekwencjiowego bezcennego, a przecie tak kontrowersyjnego daru,jakim jestwolno. Darto wtpliwy, poniewa fakt, e wola jest wolna, nie zdeterminowanai nie ograniczona przezzewntrzne i wewntrzne przedmioty, nie oznacza wcale, eczowiek cieszy si nieograniczon wolnoci. Zazwyczajczowiek porzuca t swoj wolno w ten prosty sposb, eprzechodzi do dziaania zgodnie z tym,co podsunamu jego wola. "Na przykad: moliwe jest, bym w tej chwilipisa, tak samo jakjest moliwe,bymnie pisa. Jednak mojaczynno pisaniawyklucza swoje przeciwiestwo. Jednymaktem woli mog sprawi, bym pisa,innym mog zdecydowa, by nie pisa, ale nie mog obu tychaktw speni jednoczenie"86. Innymi sowy, wola ludzka jestnie zdeterminowana, otwarta na przeciwiestwa idlatego wewntrzniepknita, ale tylko tak dugo, jak dugo jej aktywno polegana spenianiu aktw chcenia; w chwili kiedy przestajechcie i zaczyna dziaa, wybierajc jedn z rozwaanychwczeniej propozycji, traci sw wolno, a czowiek,w ktrym mieszka owo chcceego, dostpuje tego samego szcz 12. Duns Szkolt prymat woli cia, coosio Buridana, ktry rozwiza problem wyborupomidzy dwiema wizkami siana,idc za instynktem mwicym mu:przesta wybiera i zacznij je. W tymrozwizaniu, moe zbyt prostym na pierwszyrzutoka, kryje si dokonane przez Szkota (prawdopodobniepod wpywem Arystotelesa) rozrnienie na actiwmi factivum czyli naczystaktywno, Arystotelesowsk energeia, ktra posiada swj cel i ergon wsobie samej i wytwarzanie, facere, ktrepolegana "produkowaniu albokonstruowaniu jakiego zewntrznegoprzedmiotu", z czego wynika, e "operacjata jest przemijajca, jako e maswj kres poza dziaajcym. Ludzkie produktys wytwarzane za pomoc aktywnoci przemijajcych"87. Natomiastaktywnociumysowe, takie jak mylenie czychcenie, nale do pierwszegorodzajui pomimo e w rzeczywistym wiecie nie rodz adnych skutkw, Szkot przyznaje im "wyszdoskonao", poniewa w swejistocie nie s przemijajce. Ustaj nie dlatego, e osigny swj cel, ale dlatego, e czowiek jako istota ograniczona i zdeterminowana nie jest zdolny do cignicia ich w nieskoczono. Szkot przyrwnuje aktywnoci umysu do "aktywnoci"wiata, ktre "wciodnawiasi w swym rdle, zachowujcw ten sposb wewntrzn stao i poprostu trwajc"88. Poniewa dar wolnej woli zosta zesany na ens creatum, musi, dlazachowania samegosiebie,przej od actifum do/actimm, od czystej aktywnoci do konstruowania czego, coznajdzie swj kres wpowstaniuwytworu. Przejcie to jestmoliwe, poniewa w kadym "chc" zawiera si pewne"mog", ktre ustanawia dla"chc" granice, nie pochodzce z zewntrz, ale z samego wntrza aktywnoci chcenia. Voluntas estpotentia quiaipsa aliquid potest, "wola jest monoci, poniewa Strona 106

Wola - Hannah Arendt moeco zdziaa". Ta mono, nieodczna od woli, jestw rzeczywistoci "przeciwiestwem potentia passiva arystotelikw. Jest to aktywne [. ], obdarzone moc mog [. ],ktrego dowiadcza ego"99. A. ;//. Wola i intelekt Wolajest wic umysow potencj, ktrej sia nie polega,jak u Epikteta, na chronieniu umysu przed rzeczywistoci,ale, przeciwnie, na inspirowaniu umysu i dodawaniu muwiary w siebie. Wraz z opisanym wyejdowiadczeniem,ktre otym mwi, doszlimy jakby do koca historii, ktrejpocztkiem byo odkrycieapostola Pawia,e velle i possenie pokrywaj si ze sob co przeczyo naturalnemu wprzedchrzecijaskiej staroytnoci zaoeniu. Ostatnie sowo Dunsa Szkota w sprawie woli jako wadzy umysu odwouje si dofenomenu, ktry dopiero par wiekw pniejbardziej wyczerpujcowydobyli najaw Nietzsche i Heidegger, zrwnujc wol i si. Rnica polegana tym, e Szkotnie uwiadamia sobie nihilistycznego aspektu tego fenomenu, to znaczysiy,ktrej rdem jest negacja. Nie patrzyon jeszcze na przyszo jako na antycypowan negacj teraniejszoci moe tylkow tym najoglniejszymsensie,e dostrzega przyrodzon marno wszystkich czysto wiatowych wydarze(jak mwi Augustyn: quodfutwum est,transitur expectatw, "oczekujemy, e to, co przysze, teprzeminie"90). Czowiek potrafi wykroczy poza tenwiatpoza bytwraz ze wszystkim, co sam stworzy i co pozostaje jego mieszkaniem a do mierci; niemniej nawet jego umysowe aktywnocinigdy nie trac wizi zewiatem prezentujcym sizmysom. Intelekt jest "powizany ze zmysami", a jegowrodzon funkcj jest rozumienie danych zmysowych"; w podobnysposb "wola jest powizana z podaniem zmysowym" ,a jejwrodzon funkcj jest "doznawanie samozadowolenia". Yoluntas coniuncta appetitui sensithowita estcondelectari sibi, sicut intellectus coniunctus sensuinatus estintelligeresensibilia91. Najwaniejsze s tu sowa condelectari sibi. Jest to rozkosz tkwica wsamej aktywnoci chcenia,zupenie rna od rozkoszy pyncej z podania, kiedyposiado ju ono to, czego podao. Ta ostatnia jest przemijajca,posiadanie tumi stopniowo irozkosz, i samo poda 12.Duns Szkot i prymat woli nie. Natomiast condelectatio sibi zawieraw sobie rozkosz,poniewa jest podobne do pragnienia, a Szkot stwierdzawyranie, e adna rozkosz pynca z umysu niemoe rywalizowaz rozkoszpowstajc ze spenienia si pragnienia zmysowego, z tym moe wyjtkiem, e to ostatnie jestniemal rwnie przemijajce, jak samo pragnienie92. Dlatego Szkotostro odrniawol i pragnienie, poniewa tylkowolanie jest przemijajca. Wewntrzna rado woli jest dlaniej tak naturalna, jakrozumienie i poznanie dla intelektu,i mona jwykry nawet w nienawici; ale wewntrzna doskonaowoli, ostateczny pokj pomidzy dwoma-w-jednym, moe nastpi tylko wtedy, gdy wolazamieni si wmio. Gdyby wolabya tylko pragnieniem posiadaniaczego,ustawaaby z chwil osignicia przedmiotu: niepragn wszak tego, co posiadam. W spekulacjach Dunsa na temat ycia po mierci tojest pewnej"idealnej" egzystencji czowieka jako czowieka kluczowa jest wanie nadzieja naprzemian woli w mio z jej wewntrzn delectalio. Przemiana chcenia wkochanie nie oznacza, e toostatnie przestaje by aktywnoci(ktrej cel ley w niej samej); dlatego stan uwicenia, nowego szczliwego ycia, ktrymczowiek bdzie si cieszypo mierci, nie moe polega na spoczynku i kontemplacji. Kontemplacja summum honum, czylinajwyszego "przedmiotu", jakim jest Bg, byaby ideaemdla intelektu, realizujcego siw intuicji, czyliw uchwytywaniu rzeczy w ichjednostkowej istocie" (haecceitas) uchwytywaniu niedoskonaymw tym yciu nietylko dlatego, e to, co najwysze, pozostaje nieznane, ale rwniez powodu niedoskonaoci samej intuicji istot jednostkowych: "Intelekt [. ]znajduje ucieczk w pojciach abstrakcyjnych, poniewanie moeuchwyci istoty jednostkowej"93. Pojcie ,,wiecznegospokoju" wywodzi si z dowiadczenia niepokoju orazz pragnie i poda bytu penego potrzeb, przekraczanychwprawdzie przeze w Strona 107

Wola - Hannah Arendt aktywnociumysowej, ale nigdy do. ///. Wola i intelekt koca. Wola w stanie uwicenia, to jest w yciu pomiertnym, nie ma potrzeby ani nawet zdolnoci do o d r z u c en i a i nienawici, co jednak nie znaczy, e czowiek w stanie uwicenia utraci zdolno mwienia "tak". T bezwarunkow akceptacjSzkot nazywa "mioci": Amo: TO/O ul sis. "Wiecznaszczliwo jest zatem aktem,w ktrym wola wchodzi wkontakt zprzedmiotem prezentowanymjej przez intelekt i kocha go, w ten sposb zaspokajajcwreszcie naturalnepragnienie"94. Tu znw miojest rozumiana jako aktywno, ale ju nie umysowa, poniewa jej przedmiot ju nie jest czym, co nieobecne dlazmysw i w niedoskonay sposb poznawane przez intelekt. "Wieczna szczliwo bowiem[. ] polega na penymi doskonaym dotarciu do przedmiotutakiego, jakimon jestsam w sobie, a nie takiego, jakim jest w umyle"95. Umys,transcendujcy doczesneegzystencjalne uwarunkowania tego wdrowca (pielgrzyma na ziemi), ktrym jestczowiek,ma przedsmak przyszego stanu szczliwoci ju teraz, kiedy dowiadcza czystej aktywnoci,to jest wtedy, gdy chcenie przeksztaca si w nim w kochanie. Powracajc do Augustyskiego rozrnienia uli i frui, czyli uywania czegodo osignicia czego innego z jednej strony i cieszenia siczym dlaniego samego zdrugiej, Szkot powiada, e istotawiecznej szczliwocipolega na fruitio, czyli ,,doskonaejmiocido Boga ze wzgldu na niego samego [. ], odmiennej od mioci do Boga ze wzglduna samego siebie". Nawet jeliczowiek kochaBoga ze wzgldu nazbawienie wasnej duszy, jest to wci amorconcupiscentiae, mio podawcza96. Ju uAugustyna znajdujemy owoprzeksztaceniechcenia w kochanie, i jest prawdopodobne, e refleksje obumylicieli zrodziy si pod wpywem sw Pawa o "mioci,ktra nie zna koca",nawet wtedy, gdy "przyjdzie ju to, codoskonae", a wszystko inne "przeminie" (Kor 13,8-13). Augustyn postuluje to przeksztacenie ze wzgldu na wic siwoli w stosunku do umysu; nie ma silniejszych wi 12. DunsSzkot i prymat woli zwni mio, ktr miuj si nawzajemkochajcy97. Szkot opiera sw wiar w wieczno mioci na innej podstawie. Pojmuje on mio niejako co pustego, oczyszczonego z pragnie i potrzeb, alejako co, wczymsama wadza woliprzeksztacasi w czyst aktywno. Dziki cudownej naturze swojego umysu czowiek potrafiprzekroczyswoje ziemskie uwarunkowania (chobytylko mentalnie i nietrwale) oraz cieszy si owczyst aktywnoci,ktra jest celem samym wsobie. Moe te mienadziej na inny cud, polegajcy na uduchowieniu czowieka w caejjego egzystencji w yciu pomiertnym. Szkot mwi o "ciele uwiconym"98,niezalenymod "wadz", ktrych funkcjonowanie jest w tym yciu ustawicznie przerywane, bd to przezfactimm,to jest wytwarzanie lub konstruowanieprzedmiotw,bd przez pragnienia, nigdy niemilknce u penegopotrzeb stworzenia, jakim jest czowiek. Jedno i drugie sprawia, e kada aktywno w tymyciu jestprzemijajca, nie wyczajc aktywnociumysu. Przemianawoliw mio tumi, ale nie wygasza cakowicie niepokojuwoli. Stao, jak przejawia siamioci,odczuwana jest niejako zatrzymanie ruchu tak jakkoniec wojennego szalestwa jest odczuwany jako cisza pokoju ale raczej jako pogoda skupionego w sobie i speniajcego si w sobiewiecznego ruchu. Nie ma tu ciszy i rozkoszy towarzyszcych dokonaniu jakiego doskonaego dziaania. Jest raczejspoczynek aktu,ktry osign swj cel. W tym yciu znamy takie akty zaspraw experientia interna. Wedug Szkotapowinnimyje rozumie jako przyblione obrazy owej niepewnej jeszcze przyszoci, w ktrej miayby one trwa juzawsze. Tam "dziaajca wadza dozna ukojenia wswoimprzedmiocie, za spraw doskonaego aktu mioci, przezktrygo osignie"99. Pomys, e moe istnieaktywno, ktra znajduje swjspoczynek samaw sobie, jest taksamo zaskakujco oryginalny Szkot niemia tu ani poprzednikw,ani nastpcw. III. Wola i intelekt Strona 108

Wola - Hannah Arendt w historii myli zachodniej jak wyniesienie przeze tego,co przygodne, ponad to, co konieczne, oraz bytw poszczeglnych ponad to, co uniwersalne. Prbowaam pokaza, eu Szkota znajdujemy nie tylkoproste odwrcenia dawniejszych poj, ale prawdziwie nowe intuicje, ktre monabyprzedstawi jako spekulatywne przesanki filozofii wolnoci. O ile mogto oceni, w caej historii filozofii tylko Kanta mona porwna ze Szkotem, jelichodzi o tobezwarunkowe obstawanie przy ludzkiej wolnoci. Ichocia Kant zca pewnoci nie wiedzia nic o Szkocie, zakocz ten rozdzia ustpem z Krytyki czystego rozumu, w ktrym Kantzajmuje si tym samym problemem, co Szkot, chocia niewspomina tu o wolnoci i woli: "Jest czym nadzwyczaj dziwnym, ejeli sizakada, ico istnieje,to nie mona unikn nastpstwa, e istnieje cotake w sposb konieczny [. ]. Natomiast bez wzgldu nato, jakie bym chcia przyj pojcie jakiej rzeczy,znajduj,e istnienia jej nie mog nigdy przedstawi sobie jako bezwzgldnie koniecznego i e nic minie przeszkadzapomyle sobie nieistnienia czegokolwiek, co by istniao, e wicwprawdzie musz do tego, co istnieje, dobra w ogle cokoniecznego, ale e adnej rzeczy nie mog pomyle jakosamej w sobie koniecznej. To znaczy: nie przyjmujc istotykoniecznej, nie mog nigdy do koca doprowadzi cofaniasi do warunkw tego, co istnieje, ale nie mog te nigdy zacz odtakiej istoty. [... ] [I podsumowujc te rozwaanianieco dalej] [. ]Nieistnieje bowiem nic, co by rozumbezwzgldniewizao z tym istnieniem, lecz moe on je zawszei bez sprzecznoci z myliusun"100. Idc ladem Szkota moemy do tego doda, e w mylinie mona znale absolutnej nicoci. Bdziemy mieli okazj powrci do tej ideiprzy omawianiu niepewnychloswwadzychcenia u schyku epoki nowoytnej. Przypisy 1 E. Gilson, Duch filozofii redniowiecznej, tum. J. Rybalt, Warszawa1958, s. 209, 75. 2 w. Tomasz, Suma teologiczna, t. VI, tum. P. Beech, Londyn 1980,zag. 82, art- l, s. 152[Sumteologiczn w. Tomasza cytuj wedugnastpujcych tomw polskiego przekadu: 1. 1, II, IV, VI, tum. P. Beech,oraz t. IX, tum. F. Bednarski, Londyn 1962-1980 przyp. tum. ]. 3 Tame, t. VI, zag. 83,art. 4, s. 172, zob. te zag. 81,art. 3, s. 149. 4 Duns Szkot cytowanywg E. Gilsou, Duch filozofiiredniowiecznej,s. 56. 5 E. Gilson, Duch filozofii redniowiecznej [Nie udao si odnale tegozdania w polskimprzekadzie przyp. thmi. ]. 6 W moim eseju Czym jest autorytet [w: H. Arendt,Pomidzy czasemminionym i przyszym, tum. M. Gody i W. Madej, Warszawa1994, s. 113-175] prbowaam pokaza wano przeszoci dla rzymskiego pojmowania polityki. Strona 109

Wola - Hannah Arendt Zob. zwaszcza interpretacj rzymskiej triady: autorytet,religia, tradycja. 7 Zob. w. Augustyn, O pastwie Boym, tum. W. Kornatowski,Warszawa 1977, t. II, ks. XII, rozdz. XIV. 8 w. Tomasz, Suma teologiczna, 1. 1, zag. 5, art. 4 [W podanymprzezred. amer. miejscu nie ma podobnie brzmicego sformuowania przyp. tum. ]. 9 Tame,t. K, zag. 15, art. 3, s. 256. 10 Tame, t. IX, zag. 18,art. l, s. 290, zob. te 1. 1, kwest. 5, art. l,s. 114,art. 3,s. 119. 11 Tame, t. IV, zag. 48,art. 3, s. 6712 Tame, t. IV, zag. 5, kwest. 49, art. 3, s. 81." Tame,t. IV, zag. 49,art. 3, s. 81-82. 14 E. Gilson, Historia filozofii chrzecijaskiej w wiekach rednich, tum. S. Zalewski, Warszawa 1966,s. 368. 15 w. Tomasz, Suma teologiczna, t. VI, zag. 75,art. 6, s. 27. " Tame, t. VI, zag. 81,art. 3, s. 149-150. " Tame, t. VI, zag. 82,art. 4, s. 170. 18 E. Strona 110

Wola - Hannah Arendt Gilson, Historia filozofii chrzecijaskiejw wiekach rednich, s. 748. " w. Tomasz,Suma teologiczna, t. III, zag. 29, art. 3, s. 37. 20 w. Augustyn, Opastwie Boym, t. 11, ks. XIII, rozdz. XXI, s. 79. 21 w. Tomasz, Suma teologiczna, t. VI, zag. 82,art. 4, s. 16122 Zob. tame, t. VI, zag. 83,art. 3, s. 172. 23 Kwestia podniesiona przez Tomasza w: Summacontra Gentiles, III, 26. 24Wg W. Kani, DieLehre wm Primat des Willens bel Augustin. DunsScotus undDescartes,Strassburg 1886,s. 61 n. 25 Dante, Boska Komedia, tum. E. Porbowicz,Warszawa 1978, Raj,Ksa XVIII, w. 109 n. III. Wola i intelekt 208 26 Wg G. Siewerth, Thomas von Auw, Die menschliche Willensfreiheit. Tex!e. ausgewdhll wid mit einer Einleilung versehen, Dusseldorf 1954,s. 62. 27 w. Tomasz, Suma teologiczna, t. VI, zag. 79,art- 2, s. 109. 28 Tame, t. IX, zag-9, art. l, s. 185. 29 Arystoteles. Etyka nikomachejska, thim. D. Gromska, Warszawa1982, ks. X,s. 380 [1177b5-6], por. s. 385 [1178bl8-21j. 30 w- Tomasz, Suma teologiczna, t. VI, zag. 82,arl. 2, s. 159; por. Summa contra Gentiles, III, 26. 31 Arystoteles, Metafizyka, thim. K-. Leniak, Warszawa 1983, s- 313[1072b3]. 32 w. Tomasz, Sumateologiczna, t. IX, zag. 11,art. Strona 111

Wola - Hannah Arendt 3, s. 213. 33 I. Kant, Uzasadnienie metafizyki moralnoci, tum. M. Wartenberg,Warszawa 1984, s. 7534 Zob. na przykad IV dwujzycznego wydania: Duns Scotus, Philosophical Writmgs, tum. i opr. A. Wolter, London 1962, s. 83n. 35 Wg Kahl,Die Lehre vomPrimat. , s. 97, 99. 36 Zob. E. Betloni, The Originalily ofthe ScotisticSynthesis, w; J. K..Ryan, B. M. Bonansea, John Duns Scotus. 1265-1965, Washington 1965,s. 34. 37 Tame, s- 191- Jednak w innym miejscu tej samej ksiki (s. 144) Bettoni utrzymuje,e"oryginalno Dunsowego wykazania istnienia Bogapolega w znacznej mierze na syntezie w. Tomasza i w. Anzelma". 38 W uzupenieniu wczeniej cytowanych pozycji uywaam gwnie: E.Stadter, Psychologie und Metaphysik der menschlichen Freiheil, Miinchen 1971; L. Walter, Das Glaubensverstandnis bei Johannes Scotus, Munchen 1968; E. Gilson,JeanDuns Scot, Paris 1952; J. Auer, Die menschlicheWillensfreiheit im Lehrsystem des Thomas von Aquin und Johannes DunsScotus, Miinchen 1938; W. Hoeres, Der Wille als reine Vollkommenheitnach Duns Scotus, Miinchen 1962; R. Prendce, The Voluntarism ofDunsScotus, w: Franciscon Studies, t. XXVIII, Rocz. VI, 1968; B. Vogt, TheMetaphysics ofHuman Liberty in Duns Scolus,w; Proceedings ofthe American Catholic Philosophical Association, t. XVI, 1940. 39 WgDuns Scolus, Philosophical Writmgs,s. 64, 57, 73. 40 Wg Kristeller,Renaissance Concepts of Ma,New York 1972, s. 58. 41 Wg Duns Scotus, Philosophicai Writmgs, s. 162 (przekad wasny H. A.). 42 Tame, s- 161 (przekad wasny H. A.). 43 Tame,s. 25; por. cz.V, s. 184. 44 Tame, s. 73. 43 Tame,s. 75. 46 Tame, s. 72. Gilson twierdzi, e samo pojcie tego, co nieskoczo Przypisy ne, jest chrzecijaskie. "Grecy przed chrzecijastwem nigdy nie uwaalinieskoczonoci za co bezpiecznego, poniewa bya dla nich niedoskonaoci". Zob. E. Gilson, Duch filozofii redniowiecznej, s. 55. 47 Zob. Duns Scotus, Philosophical Writmgs, s. 130, 48 Wg E. Stadter, Psychologie und Metaphysik. Strona 112

Wola - Hannah Arendt , s. 315. 49 Wg J. Auer, Die menschliche Willensfreiheit. s. 86. 50 Wg B. Vogt, TheMetaphysics. , s. 34. 51 Tame. 52Wg W. Kahl, Die Lehre vom Primat. , s. 86-87. 53 E. Bettoni, The Originality of the Scotisfic Synthesis, s. 76. 54 Zob. B. M. Bonansea, Duns Scotus' Voluntarism, w: J. K- Ryan,B. M.Bonansea, John Duns Scolus, s. 92. Por. : Non possumvelleesse miserum;{. ]sedex hoc non sequitur, ergo necessario volo beatitudinem, quianullumvelle necessario elicitur a yolufitate, tame, s. 93, przyp. 38. 55 Zob. tame, s. 89-90,oraz przyp. 28. Bonansea wylicza tefragmenty,"ktrezdajsi wskazywa na moliwo pragnienia przez wl? zajakoza" (s. 89, przyp. 25). 56 Wg B. Vogt, The Metaphysics. , s. 31, 57. 57 B. M. Bonansea, Duns Scotus' Voluntarism, s. 94, przyp. 44. 58 Zob. B. Vogt, TheMetaphysics. , s. 29, oraz B. M. Bonansea,JohnDuns Scotus. , s. 86, przyp. 13:Voltmtas naturalis non est voluntas, n vellenaturaleestvelle. 59 Wg W. Hoeres, DerWille. , s. 113-114. 60 Tame, s. 151. Wg J. Auer, Die menschlicheWillensfreiheit. , s- 149. 61 W. Hoeres, Der Wille. , s. 120. Dopki nie bdzie penego wydaniadzie Dunsa Szkota, odpowied na wiele pyta dotyczcych jegopogldww tychsprawach pozostanie otwarta. 62 E. Bettoni, The Originality ofthe Scolistic Synthesis, s. 187. 63 Tame,s. 188. 64 Zob. E. Stadter, Psychologie und Metaphysik. , szczeglnie paragrafo Petrusie Johannisie Oiivim, s. 144-167. Strona 113

Wola - Hannah Arendt " Zob. E. Bettoni, The Originalify ofthe Scolistic Synthesis, s. 193 n. 66 Tu i wdzie pojawiaj sitakie fragmenty. Omwienie tego rodzajuintrospekcji" mona znale w: Beraud deSaint-Maurice, The Coniemporary Significance of Duns Scotus' Philosophy, w: J. K. Ryan, B. M.Bonansea, John Dims Scotus, s- 354, oraz E. Longpre, The Psychology ofDunsScotus andlts Modemity, w: The Franciscan Educational Conference, t. XII,1931. 67 W swoim "dowodzie" istnienia przygodnociSzkot powouje si naautorytet Awicenny,cytujc jegoMetafizyk:"Ci, ktrzy zaprzeczajPierwszej zasadzie [tj. Niektre byty s przygodnej, powinni by chosta01 lub przypalani ogniem,dopki nie przyznaj, e nie jest tymsamym by. 210///. Wola i intelekt przypalanym i nie by przypalanym albo by chostanym i nie by chostanym". Zob. : A. Hyman,J-J. Walsh, Philosophy inihe Middle Ages,New York 1967, s. 592. 68 Kadego, kto zapozna si z dyskusjamitoczonymi wredniowieczuprzez rne szkoy, uderzy panujcy tam duch ktliwoci, pewnego rodzaju "ktliwe pouczanie" (Francis Bacon), majce na celu przede wszystkim dorane zwycistwo nad przeciwnikiem. Satyry Erazma i Rabelais'gooraz ataki F. Baconadaj nam wyobraenie o atmosferze w owych szkoach. Musiaa ona niezmiernie drani wszystkich, ktrzy powanie uprawiali filozofi. Jeli chodzi o Szkota, zob. de Saint-Maurice, w: J. K.Ryan,B. M. Bonansea, JohnDuns Scotus. , s. 354-358. 69 Wg A- Hyman, J. J. Walsh, Philosophy in the Middle Ages, s. 597. 70 B. M. Bonansea, Duns Scotus' Voluntarism, s. 109, przyp. 90. 71 W. Hoeres, Der Wille. , s. 121. 72 B. M. Bonansea, Duns Scotus'Voluntarism, s. 89. 73 E. Stadter, Psychologie und Metaphysik. , s. 193. 74 Tame. 75Duns Scotus, Phiosophical Writings,s. 80. 76 Zob. Arystoteles, Fizyka, tum. K. Leniak, Warszawa1968 [256bl0]. 77 J- Auer, Die menschliche Willensfreiheit. , s. 169. 78 Jeli chodzio teori "wspwystpujcych przyczyn" zob. B. M. Bonansea, Duns Scotus'Voluntarism, s. 109-110. Cytaty pochodz gwniez P. Ch. Balie, Une uestion inedite deJ. Duns Scotssur la volonte, w: Recherches detheologie ancienne et medievale, t. Strona 114

Wola - Hannah Arendt III,1931. 79 Duns Scotus, PhilosophicalWritings. , s. 55. 80 Por. pogld H. Bergsona cytowany w rozdz. I tego tomu, s- 57Bl Wg W. Hoeres, Der mile. , s. 111; autor nie podaje niestety aciskiego oryginau zdania: Denn alles Yergangene ist schlechthinnotwendig. 82 Zob. B. M. Bonansea, DunsScous' Voluntarism. , s. 95. 83 Wg A. Hyman, J. J. Walsh, Philosophy in the Middle Ages, s. 596. 84 Zob. B. Vogt, The Melaphysics. , s. 29. B5 J- Auer, Die menschliche Willensfreiheit. , s- 152. 86 E. Beltoni, The Originality of Scotistic Synthesis, s- 158. 87 Duns Scotus, Philosophical Writings, s. 57, 77. 88 W. Hoeres, Der Wille. , s. 191. 89 E. Stadter, Psychologie und Metaphysik, s. 288-289. 90 Zob. M. Heidegger, Was heisslDenken? , Tubingen 1954, s. 41. 91 Wg B. Vogt, TheMelaphysics. , s. 9392 W. Hoeres, Der Wille. , s. 197. 93 E. Bettoni, The Originality of Scotistic Synlhesis,s. 122. 94 B. M. Bonansea,Duns Scotus'Voluntarism, s. 120. 95 Tame, s. 119. Przypisy 96 Tame, s. 120. 97 w. Augustyn, O Trjcy witej, tum. M. Stokowska, Pozna 1963,ks. X,rozdz. VIII, 13, s. 303. 98 E. Bettoni, The Originality of Scotistic Synthesis, s. 40. 99 Jako podstawa interpretacji posuy mi nastpujcy tekst aciskizOpus Oxoniense IV, 49, kwest. 4, nr 5-9: Si enim accipiaturquietatiopro[. ] conseauente operatiotiem perfectam, concedo quod illam quietationempraecedit perfecta consecutio finis; si autem accipitatur quietatio pro actuquietativo infine, dico quod actus amandi, qui naturalier praecedit delectationem, uietat Strona 115

Wola - Hannah Arendt il! omodo, auia potentia operativa non quielatur in obiecto,nisi per operationem perfectam,per quam attingit obiectum. Proponuj nastpujce tumaczenie: "Jeli przyj, e dostpujesi spokoju na skutekdoskonaego aktu, przyznaj, e spokj musi by poprzedzony doskonaymosigniciem celu. Jeli jednak twierdzisi, e dostpuje si spokojuza spraw aktu spoczywajcego w swym przedmiocie, to powiem, e aktmioci, wsposb naturalnypoprzedzajcy szczliwo, przynosi spokjnie w ten sposb, e dziaajca wadza spoczywa wswoim przedmiocie, leczraczej tak, e wadza ta ustawicznie osiga swj przedmiot w doskonaymakcie". 100 I. Kant, Krytyka czystego rozumu, t! um, R. Ingarden, Warszawa1957, s. 357-359 [B643-B645]. IV. KONKLUZJE 13.Idealizm niemiecki "tczowy most z poj" Zanim dojdziemy do ostatniej czci tych rozwaa, sprbuj uzasadni ostatni i najwikszy obejmujcy kilkawiekw przeskok w tej szkicowej i fragmentarycznejprezentacji, ktr mam miao ogasza jako histori woli. Wspomniaam juo swoich wtpliwociach co do moliwoci uprawiania "historii idei" jako pewnej Geistesgeschichte,opierajcejsi nazaoeniu,eidee nastpuj po sobie i rodz sijedne z drugich w pewnym czasowym porzdku. Takie zaoenie ma senstylko w systemie Heglowskiej dialektyki. Wszelako, niezalenie od wszelkich teorii, istniejeprzecie pewien cig wielkich mylicieli, ktrych miejscew rzeczywistej historii jest nie do podwaenia,a ktrychstanowiska potwierdzajce lubnegujce istnienie woli wspomnielimy jak dotd tylko przelotnie. S to z jednej strony,Kartezjusz iLeibniz,a z drugiej, Hobbes i Spinoza. Jedynym wielkimmylicielem z tamtych wiekw,ktrynie miecibysi w takim podziale, jest Kant. U niego wolanie jest szczegln zdolnoci umysow, odmiennod mylenia, ale praktycznym rozumem Yernunftwille nie tak odlegym od Arystotelesowskiego nous praktikos. Lewis White Becksusznie zauway, e to, i "czysty rozummoe by praktyczny,jest gwn tez Kaniowskiej filozofiimoralnej"1. Kaniowska wola nie jestani wolnociwyboru(liberum arbitrium), ani swoj wasn przyczyn. Dla Kantapenaspontaniczno "absolutna spontaniczno", jak 3. Idealizm niemiecki ,,tczowy most z poj" jnazywa istnieje tylko w myleniu. Kaniowska wolajest oddelegowana przez rozum jako jego organ wykonawczy we wszystkim, co si tyczy ludzkiego postpowania. Trudniej bdzie uzasadni pominicie wtych rozwaaniach rozwijajcego si po Kancie niemieckiego idealizmu,czyli niewzicie pod uwagFichtego, Schellingai Hegla,ktrzy we waciwy sobie, spekulatywny sposb podsumowali mylowy dorobek nowoytnoci. Powstanie i upadekepoki nowoytnej nie jest bowiem fragmentem "historiiidei", ale faktycznym zdarzeniem, ktrego czas mona dokadnie poda: by to moment, kiedy czowiek odkry caziemi oraz pokan cz kosmosu; moment powstanianowoczesnej nauki i technologii, po ktrym nastpi upadek autorytetu Kocioa, sekularyzacja i owiecenie. To decydujce, faktycznezaamanie, jakie pojawio siw naszej przeszoci, interpretowano juz rozmaitychi rwnieuprawnionych punktw widzenia. Zpunktu widzenianaszych rozwaa najwaniejszym,co zaszo w tamtychwiekach, bya subiektywizacja myli teoriopoznawczej i metafizycznej. Dopierowtedy czowiek sta si centrum zainteresowania nauki i filozofii. Nie stao si to wczeniej, pomimo e,jak widzielimy,odkryciewoli zbiego si zodkryciem "wewntrznego czowieka", czylimomentem, kiedy toczowiek"sam dlasiebiesta si pytaniem". Nauka musiaawpierw dowie, e ludzkie zmysy podlegaj nie tylkotakim bdom, ktre mona naprawi w wietle nowych wiadectw i w ten sposb odsoniprawd ale ejegoaparatzmysowy jesttrwale niezdolny doznalezienia oczywistychpewnikw. Wtedydopiero umys ludzki zwrci si cakowicie do samego siebie i zacz po raz pierwszyu KartezJusza poszukiwa "pewnoci", ktra byaby czyst Strona 116

Wola - Hannah Arendt danwiadomoci. Nazywajc nowoytno "szko podejrzenia", Nietzsche chcia powiedzie, epoczwszy od czasw Kartezjusza czowiek nie jest jupewienniczego, nawetswojej realnoci; potrzebuje dowodunie tylko istnienia. IV. Konkluzje Boga, ale istnienia samego siebie. Dowd prawdziwocizdania:"Jestem", Kartezjusz odnalaz w swoim cogito mecogitare, to jest w dowiadczeniu umysowym, ktre niepotrzebowao od zmysw wiadectwa realnoci nas samych i zewntrznego wiata. Co prawda pewno ta jest bardzo wtpliwa. Ju pozostajcy podwpywem Kartezjusza Pascaltwierdzi, e takawiadomo nie wystarczy, aby odrni senod rzeczywistoci: biedny wyrobnik nicy conoc przez dwanacie godzin, e jest krlem, widby takie samo ycie (doznaby tejsamej iloci ,,szczcia"), co krl nicy przez dwanaciegodzin na dob, e jest biednym wyrobnikiem. Co wicej,"czsto zdarza- si, e ktoni o tym, e ni", tak e nic niemoe nam zagwarantowa, e realne ycie nie jest kolejnymsnem, z ktrego obudzimy si dopiero umierajc. Wtpienie we wszystko {deomnibus dubitandumest) i znajdowaniepewnoci w samej aktywnoci wtpienia, czegowymaga"nowa filozofia, ktra wszystko podaje w wtpienie"(J. Donn), nie pomoe; czy bowiem wtpicy nie jestzobowizany do wtpienia w to, e wtpi? Co prawda nikt niezaszed a tak daleko,ale to oznacza jedynie,e "nie byojeszczepirroczyka [sceptyka] w caej doskonaoci". Sceptycyzm jednak powcigany jest nie rozumem, ale "samnatur wspomagajc bezsilny rozum". Dlatego te kartezjanizm jestczym"podobnym do historii o Don Kichocie"2. Cae wieki pniej Nietzsche, mylcy wci jeszcze w tymsamymduchu, podejrzewa, e ta nasza kartezjanska "wiaraw mylce ego [. ] jako jedyn rzeczywisto sprawia, eprzypisujemyrealno rzeczom"3. Najbardziej charakterystyczne dla ostatnich stadiw metafizyki byo takie wanieodwracanie ostrza, a Nietzsche ze swoimibezlitonie rzetelnymi eksperymentami mylowymi by najwikszymmistrzemtej metody. Ta gra wwczas jeszcze nie gra jzykowa, ale mylowa nie bya moliwa, dopki wraz z po 13.Idealizm niemiecki . tczowy most z poj " wstaniem niemieckiego idealizmu nie pky wszystkie mosty czce czowieka z rzeczywistoci, "z wyjtkiem tczowego mostu z poj"4, albo ujmujc mniej poetycznie, dopki filozofom nie przysza do gowy myl, e "nowo, jakprzynosi nowoytne stanowisko filozoficzne, tkwi w przekonaniu, ktrego nie posiadaa przed nami adna epoka, enie posiadamy prawdy. Wszystkie poprzedniepokoleniaaposiaday prawd, nawet sceptycy"5. Myl, e Nietzsche i Heidegger mylili si co dodaty narodzin tego przekonania; naprawd zbiego si ono z powstaniemnowoytnej nauki,a potem zostao osabioneprzez Kartezjanska ,,pewno", ktrawystpiajako substytut prawdy. T z kolei unicestwi Kant pospou z niedobitkami scholastycyzmu,ktrzy ze swymi logicznymi wiczeniamii dogmatyzmem swoich "szk" wiedli kruch egzystencj opart na czystej erudycji. Dopiero w kocu XIXwieku (i tu Heidegger ma racj) przekonanie o nieposiadaniu prawdy staosi powszechn opini klas wyksztaconych i przerodzio si w co w rodzaju ducha epoki, ktrego najbardziej nieustraszonym rzecznikiem by prawdopodobnie Nietzsche. Jednoczenie z powstaniemnauk wyoni sisilny czynnik, ktry na cae wieki opni wspomniany wyej proces. Bya to naturalna reakcja kadego mylcego czowiekanaogromny iniezmiernieszybki rozwj wiedzy, rozwj,z punktu widzenia ktrego poprzednie stulecia ado staroytnoci wydaway si cakowit stagnacj. Koncepcja postpu wielkiego, opartego na wsppracy wycigu w imi wiedzy, w "ktrym wszyscy uczeni przeszoci, teraniejszoci i przyszoci majswj udzia [. ], pojawia si poraz pierwszyw pracachFrancisa Bacona"6. Wraz z ni prawie automatycznienastpio przejcie doinnego rozumienia czasu, a mianowicie podniesienie przyszoci do rangi zajmowanej wczeniej przez teraniejszoi przeszo. Strona 117

Wola - Hannah Arendt Koncepcjagoszca, e kade nastpne poko. IV. Konkluzje lenie bdzie z koniecznoci wiedziao wicej ni poprzednieoraz e ten proces nigdy si nie zakoczy koncepcja, ktra dopiero w naszych czasach napotkaa krytykw jestju sama przez si dostatecznie wana, ale w naszych rozwaaniach jeszcze waniejsze jest zwizane z ni proste, empiryczne spostrzeenie, e "wiedza naukowa", tak jak dotd, tak i nadal bdzie osigalna tylko przez "stopniowegromadzenie wiedzy kolejnych pokole badaczy, ktrzy swoj wiedz nadbudowuj na wiedzy swoich poprzednikw i uzupeniaj osignite przez tamtych rezultaty. Rozkwit nauki zacz si ododkry astronomw, uczonych, ktrzy nietylko w systematycznysposb wykorzystali wyniki swoich poprzednikw, ale ktrzy bez osigniwczeniejszych pokole bez osignitych wczeniej wiarygodnych wynikw nie mogliby dokona adnego "postpu", poniewa czas ycia pojedynczego czowieka jestzakrtki, aby zweryfikowa i uzasadni hipotezy astronomiczne. To "astronomowie uoyli kataloggwiazd na uytekprzyszych badaczy", to znaczy pooyli podstawy postpunaukowego. (Astronomia nie bya oczywicie jedynym czynnikiem inicjujcym postp. Ju Tomasz z Akwinu uwiadamiasobie "wzrost wiedzy naukowej" augmentumfactum est ale wyjaniago "brakami wiedzy u tych, ktrzypierwsi stworzyli nauk". Rwnie rzemielnicy, oswojeniz metod prb i bdw, mieli wiadomo udoskonalaniasi ich rzemiosa. Jednak cechy rzemielnicze "kady naciskraczej na kontynuacj ni na postp rzemiosa", a . jedynywistniejcej literaturze fragment, ktry jasno wyraa idestopniowego doskonalenia wiedzy lub, lepiej,umiejtnocitechnicznych, pochodzi z pewnego traktatu o artylerii"7. )A zatem decydujcy przeom, ktry nadaimpet nowoczesnej nauce, pojawi si w astronomii, a idea postpu, ktraod tamtego czasu staa si dominujcym pojciem rwnienowoytnej koncepcjihistorii, bya pierwotnie oparta nazbieraniudanych, wymianie wiedzy i powolnym groma13. Idealizm niemiecki. tczowy most z poj"2)7 dzeniu wynikw, co wanie stanowio narzdzia postpuw astronomii. Dopiero po odkryciach XVIi XVII wiekuto, co dziao siw dziedzinie astronomii, dotaro domylicieli zainteresowanych ludzk kondycj jakotak. Podczas gdy"nowa filozofia", dowodzc omylnoci naszych zmysw, "podaa wszystko w wtpienie" i daa pocztek nastrojom podejrzliwoci i rozpaczy, towyranypostp wiedzy d pocztek niezmiernemu optymizmowiw kwestii tego, co czowiek moe pozna i czegomoe sinauczy. Z tym tylko zastrzeeniem, e ten optymizm nieodnosi si do poszczeglnych ludzi ani nawet do maejspoecznoci uczonych, tylko do nastpstwa pokole, tojest do caej ludzkoci. Mwic sowami Pascala, ktrypierwszy odkry, e ideapostpuz koniecznoci towarzyszyidei ludzkoci, "na mocy szczeglnegoprzywileju nie tylkokady czowiek zosobna doskonali swoje umiejtnoci, alei wszyscy ludzie pospouczyni postpy w naukach, w miar jak wiat si starzeje. [... ] Totena szereg pokolenastpujcych po sobiew cigu wiekw mona by patrzejako na jednego czowieka, ktry nigdy nieumiera i nieustannie bogaci sw wiedz"(wyrnienie H. A.)8. Najwaniejsze w tym sformuowaniu jest to, e wyraenie "wszyscy ludzie razem", oznaczajce oczywicie pewnepojcie(przedmiotmylowy), a nie rzeczywisty przedmiot,zostaonatychmiastuyte jako model,,czowieka" czy te"podmiotu", ktry w rnych wyraeniachmgwystpowajako rzeczownik, podmiot czynnoci wyraanych czasownikami. cile mwic,to pojcie nie byo metafor,lecz personifikacj,podobndo tych,jakie znajdujemy w alegoriach literatury renesansowej. Innymisowy, postp stasi projekcj ludzko ci, pewnym dziaaniem za plecami rzeczywistych ludzi upersonifikowan si, ktr nieco pniej odnajdujemy w postaci "niewidzialnej rki"u Adama Smitha, w Kaniowskich. IV. Konkluzje "fortelach natury". Heglowskiej "przebiegoci rozumu"i Marksowskim "materializmie dialektycznym". Historykidei zobaczy w tych pojciach jedynie wieck wersj Boskiej Strona 118

Wola - Hannah Arendt opatrznoci, ale bdzie to wtpliwa interpretacja, wszakpostp jako personifikacj ludzkoci znajdujemy u Pascala ostatniego, ktry pragnby zastpienia wadajcegowiatem Boga jakim wieckim czynnikiem. Tak czy inaczej poczone idee ludzkoci i postpu wystpiy na czoofilozoficznych rozwaa dopiero po Wielkiej Rewolucji Francuskiej, ktra pokazaa swoim najbardziej mylcym obserwatorom, e moliwejest urzeczywistnienietakich rzeczy niewidzialnych, jak liberie, fratemite,egalite. W ten sposb rewolucja wsposb namacalny odrzucia owo najstarsze z przekona mylicieli, e wzlotyi upadki historii orazcigle podlegajce zmianom ludzkiesprawy nie s warte powanych rozwaa. (Sawne powiedzenie Platona w Prawach, e "wag przykada trzebadotego, co jest powane,a nie trzeba do tego, co nie jest powane"9, czylido sprawludzkich, zabrzmi dlawspczesnych jako bardzo skrajne; a przecie nie spotkao si ono zesprzeciwem a do Giambattisty Vico, ktry jednak nie zostazauwaony ani nie wywar adnego wpywu w dziewitnastym stuleciu. ) Zdarzenie, jakim bya rewolucja francuska pod wieloma wzgldami kulminacjanowoytnoci zmienio ,,bladeoblicze myli" na prawie stulecie; filozofowie ten notorycznie melancholijnyszczep rodzaju ludzkiego nabrali radoci i optymizmu. Uwierzyli wprzyszo,a odwieczne narzekania na bieg wiata pozostawilihistorykom. To, czegonie mogy osign wiekinaukowego postpu, ktregosens rozumieli w peni tylkoich bezporedni uczestnicy i w pewien oglny sposbrwnie filozofowie, osignito teraz w kilka dziesicioleci: filozofowiezostali nawrceni na wiar w postp uwierzyli nie tylkow postp wiedzy, ale wszystkich spraw ludzkich. I kiedy z bezprzykadnym zaangaowaniem zaczli roz 13. Idealizm niemiecki "tczowy most zpoj" myla o biegu historii, nie mogli sobie nie uwiadomitkwicej tu wielkiej zagadki. Ot wydaje si, e ludzkiedziaanie nie osiga nigdy zamierzonego celu, apostp czy jakikolwiek inny sens zawarty w procesie dziejowym rodzi siz pozbawionejsensu "mieszaninybdw iprzemocy" (Goethe), z "przygnbiajcej przypadkowoci",ktra rzdzi "pozbawionym znaczenia biegiem ludzkichspraw" (Kant). Jakijest ten rodzcy si sens, monawykry jedynie z pomoc mdroci tkwicej w "spnionejreakcji", kiedyto ludzie ju nie dziaaj, ale opowiadajo tym, co si zdarzyo. Wydaje si wwczas, e dc docelu, dziaajc jedniprzeciwko drugim, bez adu i skadu, sjednak wiedzeni jakim "zamiaremnatury", "przewodni nici rozumu"10. Zacytowaam Kanta iGoethego,ktrzyzatrzymali si niejako na progu nowego pokolenia. A byoto pokolenie niemieckich idealistw, dla ktrych rewolucjafrancuska bya decydujcym dowiadczeniem yciowym. O tym jednak, e "fakty znanej nam historii" same w sobie"nie maj adnej wsplnej podstawy, spjnoci anicigoci", wiedziano ju od czasu Vico, a Hegel,duo pniej,wci jeszcze podkrela,e "namitnoci, prywatne celei zaspokojenie egoistycznychpragnie s [. ]najskuteczniejszym rdem dziaania". A zatem nie zwykyzapis o przeszych zdarzeniach, ale dopiero opowiedziana historia masens. Wuwagach, ktre Kant poczyni pod koniec ycia,uderzajce jest zrozumienie, e podmiotem dziejcej sihistorii jest ludzko, a nie czowiek czy jakakolwiek danaempiryczniespoeczno. Uderzajce jestto, e Kant potrafi dostrzec ow wielk niedoskonao tkwicw takimpojciu historii: "Zawszebdzie wprawiaw zakopotanieten dziwny fakt, e wczeniejsze pokolenia wydaj si realizowa swoje trudne zadania wycznie na rzecz pokolenastpnych[. ], i tylko to ostatniebdzie miao to szczcie,e zamieszka w gotowym gmachu"11. Byato moe przypadkowa zbieno,e pokolenie, ktre. IV. Konkluzje dojrzewao pod wpywem osiemnastowiecznych rewolucji,zostao jednoczenie uformowane umysowo przez wyzwolon myl Kanta, czyli rozwizanie tradycyjnego dylematupomidzy dogmatyzmem a sceptycyzmem za pomoc samokrytyki rozumu. Strona 119

Wola - Hannah Arendt Poniewa rewolucja zachcia nowe pokolenie do przeniesienia pojcia postpu z dziedziny wiedzynaukowej do dziedziny spraw ludzkich i rozumienia go jakoprocesu dziejowego, byo czymnaturalnym, e uwaga mylicieli skierowaa si na wol jako rdo dziaania i organprzeznaczony do obcowania z przyszoci. W rezultacie"myl,aby wolno uczyni ukoronowaniem i substancjfilozofii, wyzwolia ludzkiego ducha wewszystkich jegowcieleniach",wyemancypowaa mylce ego, pozwalajcmuna czyst spekulacj, tworzeniecigw myli, ktrychostatecznym celem byo "dowiedzenie, e [. ] [to mylceego} nie tylko jest wszystkim, ale te wszystko jest nim"12. To, co w ograniczony i prowizoryczny sposbpojawiosi w Pascalowskim upersonifikowanym pojciuludzkoci,teraz rozroso si do ogromnych rozmiarw. Aktywnociczowieka, zarwno mylenie jak dziaanie, zostay przeksztacone w aktywnoci upersonifikowanych poj. Uczynio to filozofi nieskoczenie trudniejsz (trudno filozofii Hegla polega na jej abstrakcyjnoci, z rzadka tylkoodwouje si onado rzeczywistych danychi fenomenw),ale zarazem niewiarygodnie j oywio. Nie przypominaaju dziea Kaniowskiego rozumu krytycznego; staa si raczej prawdziw orgi czystej spekulacji, ktr wypeniaydane historyczne ubrane w szaty radykalnej abstrakcji. Poniewa samym upersonifikowanym pojciom przypisywano dziaanie, wygldao na to, e (jak mwi Schelling),filozofia "wzniosa si dowyszego punktu widzenia", na"wyszy stopie realizmu", gdzie czysto mylowe byty,Kaniowskie noumena,zdematerializowane wytwory refleksji, jak mylce ego kieruje na rzeczywiste fakty (historyczne u Hegla, mitologiczne i religijne u Schellinga), zaczynaj 13. Idealizm niemiecki . tczowy mostz poj" przedziwny, bezcielesnytaniec duchw, ktrego krokwi rytmw nie reguluje ani nie ogranicza adna idea rozumu. Podczas owego krtkiego okresu niemieckiego idealizmuw jego krlestwie czystej spekulacji pojawiasi wola. "Wostatecznej i najwyszej instancji", twierdzi Schelling, "niema innego bytu jak tylkowola. Wola jest pierwotnym bytemi wszystkie [przypisywane bytowi]predykaty odnoszsi tylko do niej: to, e nie ma adnej podstawy, wieczno,niezalenood czasu, samoafirmacja! Wszelka filozofiaposzukuje tylko jej najwyszego wyrazu"13. Cytujctenfragment w Co si nazywa myleniem? Heidegger dodaje: "Zatem predykaty, ktre mylstaroytna przypisywaa bytowi, Schellingznajduje w ich ostatecznej, najwyszej [. ],najbardziej doskonaej formie, w chceniu. Wola w tymchceniu nie oznacza zdolnoci ludzkiejduszy, sowo "chcenie" oznaczatu bycie bytw w ichcaoci"(wyrnienie H. A.)14. Bez wtpienia Heideggerma racj; Schellingowska wola jest bytem metafizycznym,ale w odrnieniu od innych powszechniejszych istarszychbdnych poj metafizycznych jest to pojcie upersonifikowane. W innym kontekcie Heidegger precyzyjniej podsumowuje znaczenietej personifikacji: "atwo powstajefaszywy pogld, e rdem woli chcenia jest ludzkawola. Tymczasem jest przeciwnie; to czowiek jest chcianyprzez ow wol chcenia, nie dowiadczajc nigdy, czymowo chcenie jest w swej istocie"15. Wypowiadajc tesowa Heideggerrozmylnie zwraca siprzeciwko subiektywizmowi epoki nowoytnej, jak rwnie przeciwkoanalizie fenomenologicznej, ktrej gwnym celembyo zawsze "zachowanie fenomenw" jakodanych wiadomoci. Czynic to wkracza na w "tczowymost zpoj" niemieckiego idealizmu z jegogenialnym wykluczeniemczowieka i wadz ludzkichna rzecz upersonifikowanyeh poj. Nietzsche zniezrwnanjasnoci okreli rdo inspi. IV. Konkluzje racji pokantowskiej filozofii niemieckiej; znal t filozofi aza dobrze i w kocu sam poszed podobn, jeszcze skrajniejsz drog. "[Filozofia niemieck] jest najbardziej fundamentalnw dziejach postaci[. ] nostalgii; tsknot za tym, co najlepsze. Strona 120

Wola - Hannah Arendt Nigdzie niejest si juw domu; przynajmniej wictskni si za tym jedynym wiatem, w ktrym mona sizadomowiza wiatem greckim! Ale na drodze do tegowiata zburzone s juwszystkie mostywszystkie z wyjtkiem tczowych mostw z poj. Trzebaby bardzolekkim, bardzo subtelnym, bardzo wiotkim, aby mc wstpina te mosty. Ale jakie szczcie tkwi ju w samym pragnieniutakiego uduchowienia byciaduchem nieomal! [... ]Chce si i z powrotem, najpierw do Ojcw Kocioa, potem do Grekw[. j, niemiecka filozofia jest pragnieniemrenesansu, pragnieniem odkrywania staroytnoci, odkopywaniaantycznej filozofii, przede wszystkim presokratejskiej najgbiej pogrzebanej ze wszystkich greckich wity! Zapewne za par wiekw oceni si, e caa filozofianiemieckaczerpie ca sw godno ztej stopniowej rekultywacji greckiej gleby [. ], stajemy si coraz bardziejgreccy; z pocztku[. ]tylko w pojciach iocenach, jak zhellenizowane duchy"16. Bez wtpienia upersonifikowane pojcia niemieckiegoidealizmu maj swoje korzenie w dajcymsi zweryfikowadowiadczeniu, ale krlestwo bezcielesnych duchw dziaajcych za plecami czowieka stworzono z nostalgii za innymwiatem, wiatem, w ktrym duch czowieka mgby siwreszcie poczu jak w domu. Niech to stanowi usprawiedliwienie, ew moich rozwaaniach pomijam t mylow cao, jak stanowi niemieckiidealizm, kulminacja i zarazem kres czystej spekulacji w dziedzinie metafizyki. Nie chciaam przechodzi przez ,,tczowy most z poj" moe dlatego,e nie cierpi wdostatecznym stopniu na wspomnian wyej nostalgi, ana pewno 14. Odrzucenie woli przezNielichego dlatego, e nie wierz w wiat, czy to przeszy,czy przyszy,w ktrym umysludzki, obdarzony moliwoci wycofaniasi ze wiata zjawisk,mgby czy te powinien czusi jakw domu. Co wicej,to wanie zetknicie si zwol jakoludzk zdolnoci, a nie jako kategori ontologiczn, popchno filozofwprzynajmniej Nietzschego iHeideggera do odrzucenia istnienia tej wadzy umysu, a potemdo dokonania zwrotu o sto osiemdziesit stopni i wejciaz ufnoci do owego nawiedzonego, penego upersonifikowanych poj domu, ktry bez wtpienia zbudowao i wystroio mylce, a nie chcce ego. 14.Odrzuceniewoli przez Nietzschego W moich rozwaaniach nad problemem woli wielokrotnie ju wspomniaam o dwchcakowicieodmiennych sposobach rozumienia tej zdolnoci. Z jednej strony, pojmujesi j jako zdolno wyborupomidzy przedmiotami lubcelami (liberum arbitrium). Suy ona za rozjemc pomidzypojawiajcymi si celami i swobodnie rozwaa rodki potrzebnedo ich osignicia. Z drugiejstrony, powiada sio woli, e jest"zdolnocizaczynania cakowicie samodzielnie pewnego szeregu w czasie" (Kant)17 albo, co wyraarwnie Augustyskieinitium ut esset homocreatus est,ludzk zdolnocidawania pocztku rzeczom i zdarzeniom,pync std, e sam czowiekjest ju pewnym pocztkiem. Nowoytne pojciepostpu sprawio, e przestano rozumieprzyszo jako co,co po prostu nadchodzi. Zamiast tegopojawia si przyszo zdeterminowana przez projektywoli. W obliczu tej zmiany na pierwszy plan musiaa si wysuninicjujca sia woli. I tak rzeczywicie sistao, jeli wolnonam sdzi na podstawie potocznych w tamtych czasachPogldw. Poza tym w rozpoczynajcym si wwczas tak zwanym. IV. Konkluzje "egzystencjalizmie" brak jest takich optymistycznych tonw. Wedug Nietzschegooptymizm ten mona tumaczyjedynie brakiem zmysu historycznego, ktry by w jegooczach "podstawowym bdem wszystkich filozofw"18: "Nie dajmy si zwie! Poniewa czasidzie naprzd, chcielibymy wierzy, e wszystko, co jest w czasie, take idzienaprzd, e rozwj to co, co porusza si naprzd". A jelichodzi o korelatywnw stosunku doidei postpuide ludzkoci, Nietzsche powiada:"Ludzko nie rozwija si, cowicej, w ogle nie istnieje"19. Innymi sowy, chocia powszechne wtpienie stojceu pocztku nowoytnoci byobardzo silnie neutralizowane iniejako trzymane w ryzach, Strona 121

Wola - Hannah Arendt najpierw przez samo pojcie postpu, a potem przez jego oczywiste wcielenie i apogeum w rewolucji francuskiej, okazao si ono tylko dziaaniem opniajcym, ktrego sia stopniowo si wyczerpywaa. Jelispojrze na tenrozwj historycznie, mona jedynie powiedzie, e eksperyment mylowy Nietzschego "taka filozofia eksperymentalna, jak japrzeywam, antycypuje drog prby nawet moliwoci zasadniczego nihilizmu"20 dopeni w kocu to, co zaczo si wraz z Kartezjuszem i Pascalem w XVII wieku. Zawsze kusio ludzi uchylenie zasony przyszoci. Prbowali tego dokona za pomoc komputerw, horoskopwalbo wrb z wntrznoci zwierzt ofiarnych. Wszystkiete,,nauki" o przyszoci musz przyzna, e maj gorsze wyniki ni jakiekolwiekinne naukowe przedsiwzicia czowieka. Jednak gdyby chodzioo uczciwe wspzawodnictwopomidzy futurologami z danego okresu historycznego,nagrod mgby zdoby John Donn. Ten pozbawionynaukowych ambicji poeta, nie czekajc na Kartezjusza iPascala, tak mwi w 1611 roku o rozwoju nauki w swoichczasach (nauki funkcjonoway wwczas i jeszczedugo potem pod nazw "filozofii naturalnej"): 14. Odrzucenie woii przez Nietzschego Nowa filozofiawszystko podaje w wtpienie,Element ogniawygas ju doszcztnie,Sonce i Ziemia zginy, a umys ludzkiNie zna drogi do tego, czego szuka czowiek,Wszystko w kawakach, ginie wszelka zgoda,Zostay tylko ilo i relacja: Ksi, podmiot, ojciec, soceto rzeczy zapomniane. I koczy alem,ktry rozebrzmialponownie dopiero potrzech stuleciach: "Kiedy ju wiesz [. ], jakim szpetnympotworem [. ],jakim duchem ponurym [. ], jakim suchympopioem jest ten wiat"2'. Natakim to historycznymtle omwimy dwch pozostaych mylicieli, ktrzy pojawi si w tym tomie, Nietzschego iHeideggera. Ich pogldy s wci na tyle bliskie filozoficznemudziedzictwu Zachodu, e obaj uznaj wwoli jedn z wanych zdolnoci umysu. Zaczniemy od Nietzschegoprzypominajc, e nigdy nie napisa onksiki zatytuowanej Wola mocy. Zbir fragmentw, notatek i aforyzmwpod tym tytuem zostautworzony z chaosu nie powizanych, czsto sprzecznych ze sob myli autora i opublikowany pomiertnie. Owe fragmenty, podobnie jakwszystkiedojrzaepisma Nietzschego, s eksperymentami mylowymi, a zatem nale do zaskakujcorzadkiego w historiirodzaju literackiego. Najbardziej oczywista analogia czyje Mylami Pascala. Podobnie jak Wola mocy odznaczajsi oneprzypadkowoci i osobliwym ukadem, ktry prowokowawielu pniejszych wydawcw do zmian,dajcych ten irytujcy efekt, e czytelnik z niemaym trudempotrafi zidentyfikowa i uporzdkowa chronologicznieposzczeglne fragmenty. Rozwaymynajpierw kilkaprostych opisowych stwierdze wolnych od metafizycznych czy oglnofilozoficznychkonotacji. Wiele z nich zabrzmi dosy znajomo, ale lepiejnie wycigajmy pochopnego wniosku, e mamy do czynienia z jakim ksikowym wpywem. Jest toszczeglnie ku". IiWola. IV. Konkluzje szce w przypadku Heideggera, ze wzgldu na jego dogbn znajomo redniowiecznej filozofii oraz podkrelanieprymatu czasu przyszego w Bycie i czasie (o czym ju mwiam). Jesttotym bardziej znamienne, e w swoich rozwaaniach owoli (istniejcych przede wszystkim w postacikomentarzy do Nietzschego) nigdzie nie wspomina o odkryciu, jakiego Augustyn dokona w Wyznaniach. Sowem,wszelkie podobiestwa pobrzmiewajce w dalszej czcitego rozdziaunajlepiej przypisawasnociom samej zdolnoci chcenia; moemy bez wikszychskrupuw zlekceway wpyw, jaki na modego Nietzschego wywar Schopenhauer. Pogld Schopenhauera komentowa Nietzsche nastpujco: "Schopenhauer mwi wola, ale nic nie jestbardziej charakterystycznym dla jego filozofii, jak to, ebrakw niej woli"22. Nietzsche susznie zauway, eprzyczyn tego braku jest "podstawowenieporozumienie dotyczce w o l i i polegajce na traktowaniu Strona 122

Wola - Hannah Arendt podania, instynktu, popdu tak, jakby byy oneistot woli", podczasgdy "tajest waciwie cakowicie tym, co dz jak pan traktuje, wyznacza jej drog i miar"23. "Mie wolnie jest tym samym co pragn, dydoczego czy po prostu chcie: od tegowszystkiego odrniawol tkwicy wniej elementrozkazu [. ]. Najistotniejszew posiadaniu woli (willing) jest to,e co jest rozkazane"24. Heidegger komentujeto nastpujco: "adna charakterystyczna dla Nietzschego fraza nie pojawia si u niego czciej ni ta:[. ] wola jest rozkazem;do natury woli naleyrozkazujca myl"25. Nie mniej charakterystyczne jest to,e ta rozkazujca myl rzadko suy dodominowania nadinnymi ludmi; rozkaz i posuszestwo znajduj si w tymsamym umyle. Nietzscheprzedstawia to w sposbzaskakujco przypominajcykoncepcj Augustyna, o ktrej zca pewnocinic niewiedzia. W Poza dobrem i ziem (19) pisze tak: "Czowiek, ktrychce rozkazujew sobie czemu, co jest muposuszne lub 14. Odrzucenie woli przezNietzschego o czym mniema,i jest mu posuszne. Zwamy teraz jednake, co w woli w tej tak rnorodnej rzeczy, dla ktrejlud ma jedno tylko sowo jest najdziwniejsze: poniewaw danym wypadku rozkazy wydajemy izarazem jestemy im posuszni, bdc za im posuszni, znamy uczuciaprzymusu, naporu, ucisku, odporui ruchu, niezwoczniepoczynajce si zazwyczaj po akciewoli; poniewa przy pomocy syntetycznego pojcia janizwyklimy z drugiej strony na dwoisto t nie zwaa, codo niej si udzi; przeto do chcenia uwiza si jeszcze cayacuch bdnych wnioskw oraz z nich wynikajcych faszywych ocen sameje woli skutkiem czego chccy w dobrej mniema wierze, jakoby chcenie wystarczao do czynu"(wyrnienie H. A.). Operacja chcenia pojawiajcasi tylko w naszym umyleprzezwycia dwoisto umysu (dwch-w-jednym),ktrastaje si walk pomidzy tym, ktry rozkazuje, itym, ktryma sucha. Czyni to przez utosamienie ,Ja" z t czci,ktra rozkazuje, iprzez oczekiwanie, e pozostaa, opierajca si cz bdzie sucha i robi, co jej rozkazano. To, conazywamy"wolnoci woli", jest w rzeczywistoci penymnamitnoci poczuciem wyszoci nad kim, kto musi sucha. "Jajestem wolny; 0n musisuchawiadomo tego jest sam istot chcenia"26. Raczej nieoczekiwalibymy od Nietzschego wiary w Bosk ask jako si leczc dwoisto woli. W powyszymopisie jest jednak co nieoczekiwanego. Wowej "wiadomoci" walki Nietzsche wykrywa pewn sztuczk,ktraumoliwia ,Ja" uniknicie konfliktu przezutosamienie si z rozkazujc czci umysu i jak gdyby przeoczenie nieprzyjemnego, paraliujcego poczucia przymusu, powodujcego, e"ja" sytuuje si take po drugiej stronie tam, gdzie musistawia opr,a nie rozkazywa. Nietzsche czsto demaskuje to poczucie wyszoci jako cakowit, cho uyteczniluzj. W innych fragmentach wyjaniaon "dziwno" tego. IV. Konkluzje fenomenu, nazywajc go "oscylowaniem [woli] pomidzytak i nie", niemniej jednak trzyma si owego poczucia wyszoci ,ja", poniewa utosamia to oscylowanie z pewnegorodzaju wahadowym ruchem pomidzy przyjemnocii przykroci. Przyjemno, o ktrejmwi w tym kontekcie, jest w oczywisty sposb antycypowan radociowego "mog", ktre zawarte jest w samymakcie chcenia, niezalenie od tego, jak powiedzie sijego wykonanie. Jest toznanewszystkim triumfalne uczucie, kiedy udaje si takiakt speni, niezalenie od tego, czy widz toinni i czy jestza to jakanagroda. Pod tym i kilkoma innymi wzgldamiprzyjemno ta rni si od Dunsowskiej delectatio. Nietzscheuwaa bowiem, e negatywne poczucie bycia niewolnikiem, czyli kim przymuszanym,opierajcym si i upokarzanym, jest konieczn przeszkod, bez ktrej wola niezaznaaby swojej wasnej wadzy. Tylko pokonujc wewntrzny opr wola uwiadamia sobie swoje pochodzenie; nie pojawia sipo to, ebyzdoby wadz; to wanie wadza jest jej rdem. Zacytujmy ponownie Poza dobremi ziem: "Wolno wolioto sowo naokrelenie Strona 123

Wola - Hannah Arendt owegornorodnego stanu rozkoszyczowieka chccego, co rozkazuje i z wykonawc w jedno zespala sizarazem co uczestniczy jako taki w triumfie nad przeszkodami, w duszy za mniema, i to wola jego pokonywawaciwe przeszkody. Chccy kojarzy tymsposobem uczucia rozkoszy, doznawaneprzez zwyciskie narzdzia wykonawcze, przez suebne wole nisze lub dusze nisze [. ],z uczuciem rozkoszy odczuwanym przeze w roli Rozkazodawcy"27. Opis ten traktuje dwch-w-jednym, czyli dualizmopierajcego si i triumfujcego Ja", jako rdo wadzy woli. Ten opiswydaje si trafny, poniewa Nietzsche wcza nieoczekiwanie do dyskusjizasad przyjemnoci i przykroci,uznajc "przyjemno i przykro za odmienne, lecz niewykluczajce si fakty"28. Podobnie jak zwyky brak przy 14. Odrzucenie woli przezNieizschego kroci nie jest w stanie wywoa przyjemnoci, tak samowola nie mogaby nigdy osign wadzy, jelinie musiaaby przeamywa oporu. Nietzschepoda tu niewiadomieraczej za staroytnymi hedonistami ni za wspczesnkoncepcjopart narachunku przyjemnoci i przykroci. Opis swj opierana dowiadczeniu ulgi uwolnienias i od przykroci, aniepo prostu na dowiadczeniu braku przykroci albo dowiadczeniu przyjemnoci. Intensywno przeycia ulgi da si zestawi jedynie z nateniem doznawanej wczeniej przykroci ijest ona zawsze wiksza niintensywno przyjemnoci nie zwizanej z adn przykroci. Przyjemno picia najwyborniejszego wina nie da siporwna z przyjemnoci, jak przeywa rozpaczliwiespragnionyczowiek, kiedy dostaje pierwszy yk wody. W tym sensieistnieje wyrana rnicapomidzy radociniezalen od potrzeb i pragnie a przyjemnoci w sensiezmysowego uniesienia stworzenia, ktrego ciao odznaczasi tak ywotnoci, e ustawicznie potrzebuje tego, czegonie posiada. Wydaje si, e rado mona przeywa tylko wtedy, gdyjest si wolnym od przykroci ipragnie; ley onapoza rachunkiem przyjemnocii przykroci, ktry Nietzsche lekceway z powodu jego utylitaryzmu. Rado dionizyjska zasadaNietzschego pochodzi zobfitoci i rzeczywicie trzeba przyzna, ewszelka rado jest rodzajem luksusu, poniewa moemy si w niej zanurzy dopiero wwczas, gdy nasze potrzeby yciowe zostayju zaspokojone. Nie neguje to jednakzmysowego aspekturadoci; obfito, o ktrej mwi Nietzsche,jest wszakobfitociycia,azasada dionizyjska ze swym zmysowym uniesieniemwanie dlatego zamienia siw destrukcj, e ycie w swejobfitocimoe sobie na destrukcj pozwoli. Czy wolaniejest pod tym wzgldem najblisza zasadzie samego ycia,ktre nieustannietworzy i niszczy? Dlatego Nietzscheokrelato, co dionizyjskie,jako "chwilowe utosamienie si. IV. Konkluzje z zasad ycia (nie wyczajc zmysowoci mczennika)"albo jako "rado niszczenia [. ]i na widok rosncej ruiny[. ] rado tego, co nadchodzi i ley jeszczew przyszoci,co triumfuje nadobecnie istniejcymi rzeczami bez wzglduna ich warto"29. Przejcie Nietzschego od "chc" doantycypowanego"mog" przekrela Pawiowe "chc-i-nie-mog",a wrazz tym ca chrzecijask etyk. Krok tenjest oparty nanieograniczonym "tak" powiedzianym yciu, to jest napodniesieniu yciado rangi najwyszej wartoci, w ktrejwietle ocenia si wszystkie inne. Jestto moliwe i prawomocne, poniewarzeczywicie istnieje pewne "mog"obecne w kadym"chc", tak jak to widzielimy przyomawianiu Dunsa Szkota:Voluntas est potentia quia ipsa alquidpotest ("Wola jest potencj, poniewa moe co zdziaa")30. Jednak u Nietzschego wola niejest ograniczona przez jejwasne wewntrzne "mog";na przykad nic nie przeszkadza jej chcie wiecznoci. Nietzsche wyglda zutsknieniemprzyszoci, ktra wytworzy "nadczowieka", to jest nowygatunekczowieka, dostatecznie silny, by y z myl o"wiecznym powrocie rzeczy". "Oto wytworzylimy najcisz myl teraz stwrzmy byt, dla ktrego bdzieonaatwai radosna! [... ] witowa przyszo, a nie przeszo. piewa [dichten] mit przyszoci"31. Tego, eycie jestnajwysz wartoci, niemonaoczywicie udowodni;jest to tylko hipoteza zdrowyrozsdek czyni zaoenie, e wola jest wolna, poniewa, Strona 124

Wola - Hannah Arendt jakto wci syszymy, bez niego niemiaybysensuadne prawida natury moralnej, religijnej i prawnej. Zaoeniu temuzaprzecza z kolei "hipoteza naukowa", wedug ktrej jak interesujco zauway Kant kady akt, w chwili kiedywkraczaw tenwiat, dostaje si w sie przyczyn i skutkwi pojawia si jako cz cigu zdarze, dajcych siwyjanijedynie przez odniesienie do przyczynowoci. Wszelako dlaNietzschegodecydujce jest to, e hipoteza zdrowego roz 14. Odrzucenie Koli przez Nietzschegi sdku rodzi "przemony sentyment, z ktregoniepotrafimysi wyzwoli, nawet jeli zostanie nam udowodnionahipoteza naukowa"32. Pozatym jednak utosamienie chcenia z yciem, pogld, e nasz gd ycia jest ostatecznie tymsamym, co wola chcenia, ma jeszcze inne, powaniejszekonsekwencje dla koncepcji woli mocy Nietzschego. Stanie si to jasne, kiedy zwrcimy uwag na dwie gwne metafory Wiedzy radosnej. Jednaz nich dotyczyycia,a druga wprowadza temat"wiecznego powrotu". W Eccehomo Nietzsche mwi o "wiecznym powrocie" jako o podstawowej ideigoszonej przez Zaratustr. Jest to rwniepodstawowaidea aforyzmw zebranych pomiertnie w tomie pod tytuem Wolamocy. Po raz pierwszy metafora tapojawia si u Nietzschego pod tytuem Wolai fala (Wille md Welte): "Wola i fala jak chciwieprzybija ta fala, jak gdybybyo co do zdobycia! Jak wpeza zzastraszajcym popiechem w najwewntrzniejsze kty skalistych rozpadlin! Zdasi chce kogo ubiec; co tam zda si ukryte, co ma wartoiwielk warto. A teraz powraca,nieco powolniej,wci jeszcze caabiaa ze wzruszenia czy rozczarowania? Czy znalaza, czego szukaa? Czyudaje rozczarowan? Lecz jusi zblia inna fala, chciwszai dziksza jeszczeni pierwsza, atakejej dusza zdaje si pena tajemnic i podliwoci poszukiwania skarbw. Tak yj fale takyjemy my, ktrzy chcemy! wicej nie powiem. Tak? Nie ufacie mi? Gniewaciesi na mnie, piknepotwory? Lkacie si,e zdradz cakiem wasz tajemnic? Nue! Gniewajcie sina mnie,dwigajcie swezielone niebezpiecznedala, jak wysoko moecie, pitrzcie mur midzy mn asocem tak jak teraz! Zaprawd, nic nie zostao ze wiata,Jeno zielony zmierzch i byskawice zielone. Szalejcie, jakchcecie [. ] z rozkoszy i zoci lub zanurzcie si znowu,osypcie w gbswoje szmaragdy, zarzucie na nienieskoczone biae kdziorze piany i waru z wszystkiegom rad, afc. IV. Konkluzje bo z wszystkim tak wam do twarzy, i lubi was za wszystko: jake ja bym was zdradzi! Bowiem suchajcie dobrze [. ]plemi! Wy i ja jestemy przeciez jednego plemienia! Wyija mamy przecie jedntajemnic! "33 Z pocztku wydaje si, e mamy tu do czynienia zdoskona metafor, ,,doskonaym podobiestwem stosunkwzachodzcych midzy dwiema cakowicie do siebie niepodobnymi rzeczami"34. Bez adnej intencji czy celu powstajna morzufale i tworz ogromne, bezcelowe wzburzenie. Relacja faldo morza przypomina, a przez to wyjania zamt, jaki wolawywouje wdomostwie duszy zdaje sicigle czegoszuka i wprawdzie z czasem si wycisza, alenigdy nie wygasa cakowicie, zawsze gotowa do nowej ofensywy. Wola raduje si chceniem, tak jak morze raduje sifalami:"Czowiek woli raczej jeszczechcienicoci, ni niechcie"35. Blisze zbadanie ujawnia jednak, e ta pierwotnietypowo homerycka metafora doznaa bardzo wanej przemiany. Strona 125

Wola - Hannah Arendt Metafory s, jakwidzielimy, zawszeniesymetryczne: kiedy kto patrzy na wzburzone morze, przypominasobie swoje emocje, ale emocje niepowiedz mu nic o morzu. Tymczasem tedwie rne rzeczy, ktre czy ze sobmetafora Nietzschego,nie tylko przypominaj jedna drug,ale s wrczidentyczne;wiedza o tejidentycznoci to wanie ,,sekret", z ktrego Nietzsche jesttakdumny. Wola i falas tym samym, chciaoby si nawet powiedzie, e Nietzscheodkry dla samego siebiewzburzone morze poprzez dowiadczenia chccego ego. Innymi sowy, wszelkie zjawiska w wiecie staj si jedynie symbolem dowiadczewewntrznych. W konsekwencji metafora majcapierwotniespoi rozam pomidzymylcym lub chccym ego a wiatem zjawisk stracia swsi. Rozpad tej metafory nastpi nie z powodu przypisania przemonej wagi"przedmiotom", zktrymi boryka si 14. Odrzucenie woli przez Nietzschego ludzkie ycie,ale zpowodustronniczoci Nietzschego w stosunku do maszynerii ludzkiejduszy, ktrej dowiadczeniomprzypisuje on absolutne pierwszestwo. Jest uNietzschego wiele fragmentw wskazujcych na ten fundamentalnyantropomorfizm. Zacytujmy tylko jeden przykad: "ebywic wiatmechaniczny teoretycznie obroni, musimy zawsze czyni to zastrzeenie, iprzeprowadzamy to za pomoc dwchfikcji: za pomoc pojcia ruchu [. ] i za pomoc pojcia atomu [. ]: jako przestanki posiada on przesd zmystw i przesd psychologiczny"36. Nowoczesnanauka dosza dozdumiewajco podobnych podejrze, spekulujc na temat swoich wasnychrezultatw: dzisiejsi"astrofizycy [. ] musz si liczy z moliwoci, e wiatzewntrzny jest wiatem wewntrznym, odwrconym nadrug stron" (Lewis Mumford). Zajmijmy si terazdrug ze wspomnianych metaforNietzschego. cile mwic, nie jest to waciwie ani metafora, ani symbol, lecz p a r a bo l a. Ma posta eksperymentu mylowego ujtego w form krtkiej narracjiktryNietzsche zatytuowa: Das grosste Schwergewicht. "Najwikszy ciar A gdyby tak pewnego dnialubnocy jaki demon wpezn za tob wtw najsamotniejszsamotno i rzek ci: ycieto, tak jakje teraz przeywaszi przeywae,bdzieszmusiaprzeywa raz jeszcze i niezliczone razy; i nie bdzie nic w nim nowego, tylko kadybl i kada rozkosz i kada myl i westchnienie i wszystkoniewymownie mae i wielkie twego ycia wrci ci musi,i wszystko w tym samym porzdku i nastpstwie taksamo ten pajk i ten blask miesica pord drzew, i tak samo ta chwila i ja sam. Wieczna klepsydraistnieniaodwracasi jeno a ty z ni, pyku zpyu! Czy nie padby naziemi i nie zazgrzytazbami i nieprzekl demona, ktryby tak mwi? Lub czy przeye kiedy ogromnchwil,w ktrej byby mu rzek: Bogiemjeste inigdy niesyszaem nic bardziejboskiego! Gdyby myl ta uzys. IV. Konkluzje kaa moc nad tob, zmieniaby i zmiadya moe ciebie,jakim jeste. Pytanieprzywszystkiem i kadymszczegle: czy chcesz tego jeszcze raz i jeszcze niezliczone razy? leaoby jak najwikszy ciar na postpkach twoich. Lubtakemusiaby kocha samego siebie i ycie, by niczegowicej nie pragn nad to ostateczne, wieczne powiadczanie i piecztowanie? "37 W adnej z pniejszych wersji koncepcji wiecznego powrotu nie wida tak wyranie, e nie jest ona doktryn aninawet hipotez, ale wanie eksperymentem mylowym. Koncepcja ta implikuje eksperymentalny powrt do staroytnej koncepcji czasu cyklicznego,ktrazdaje si pozostawa wjawnej sprzecznoci z jakimkolwiek moliwym pojciem woli. Projektywoli zakadaj bowiem linearn koncepcj czasu orazistnienie nieznanej jeszcze i przez to otwartejna zmiany przyszoci. W kontekciewasnych stwierdzeNietzschego na temat woli oraz w kontekcie postulowanegoprzeze przesuniciaod "chc" do antycypowanego "mog" jedynepodobiestwo pomidzy jego obiema narracjami zdaje si lee w owym "podniosym momencie" przepeniajcej "askawoci", waciwej bytowi, ktry jest Strona 126

Wola - Hannah Arendt "dobrzeusposobiony" do ycia. Najwyraniej to on da pocztekobu mylom. Z punktu widzenia pojcia woli Nietzschego byby to tenmoment,kiedy uczucie"mog" siga szczytu i rozszerza siw oglne . poczuciesiy" (Kraftgefuht). Jak zauwaa Nietzsche, uczucie to pojawiasi czsto . jeszcze przed czynem,wywoane przez sam idetego, co jest do zrobienia (jakwidokwroga albo przeszkody, wobec ktrych czujemy sirwni)". To uczucie nie ma wielkiego znaczenia dla samegodziaaniawoli, jest tozawsze "uczucietowarzyszce", ktremu bdnie przypisujemy "moc dziaania", czyli wasnobycia sprawc. ,,Nasza wiara w przyczynowo to wiaraw moc i jej skutek; jestona przeniesiona z naszego dowiadczenia, w ktrym utosamiamy poczuciesiy z sam si"38. 14. Odrzuceniewoli przez Nietzschego Nietzsche wiedzia, e wtej czci swychpogldw miasawnego poprzednika; podajc innymi drogami, odnowisawne odkrycie Hume'a, e relacj pomidzy przyczyna skutkiem polega na wierze zrodzonej ze zwyczajui kojarzenia, a niez prawdziwego poznania. Jego wasna analizaproblemujest bardziej dociekliwai bardziejkrytyczna ni1-Iume'a, poniewa w miejsce Humowskiegorachunku uytecznoci oraz wprowadzonegoprzeze pojcia "sentymentumoralnego" wprowadzadowiadczenie "chc", poktrym nastpuje pewien skutek. Nietzsche odwouje si tu do faktu, e czowiek jestwiadom bycia sprawc, zanim jeszcze cokolwiek uczyni. Jednak Nietzsche nie sdzi,by fakttenczyni wol cho trochbardziej istotn; dla niego, tak jak dla Hume'a, wolna wolajest wbudowan w ludzk natur iluzj, iluzj, z ktrej wyleczy nas filozofia, czyli krytyczneprzeanalizowanie tego,jak dziaajwadze naszego umysu. Natomiast rnicapomidzy tymi filozofami ley wpowaniejszych moralnych konsekwencjach tegowyleczenia u Nietzschego. Jeli bowiem nie moemy ju wiza "wartoci dziaania[. ] z jego intencj, celem, dla ktrego kto dziaa czyy [. ], jelicakowity brak intencji i celu w zdarzeniachjest dla naszej wiadomoci coraz janiejszy", nieuniknionawydaje si konkluzja, e "nic nie ma znaczenia", poniewa"to melancholijne zdanie znaczy caeznaczenie ley w intencji,a jeli nie ma adnej intencji, wtedy nie ma te adnego znaczenia". Std: "Dlaczego cel nie miabyby jedynie epifenomenem towarzyszcym serii zmian w obrbieefektywnych si, ktre wywouj zamierzone dziaanie bladym obrazem w naszej wiadomoci [. ], symptomemzdar2e,a nie ich przyczyn? Ale tym samym krytykujemy sam wol: czyto nie z iluzji, ktr bierzemy za przy"^yn, rodzi si w naszej wiadomoci aktwoli? "(wyrnienie H. A.)39. "Pakt, e fragment ten pochodziz tegosamegookresu, co. 236 IV. Konkluzje fragmenty o "wiecznym powrocie", uzasadnia pytanie, czyi w jaki sposb te dwie myli dadz si, jeli ju nie pogodzize sob, to przynajmniej sformuowa w taki sposb, by niezderzay si wprost i zbyt gwatownie. Skomentujmy najpierwkilka niespekulatywnych, opisowych stwierdze Nietzschegona temat woli. Po pierwsze,wydaje si oczywiste, cho nikt nie wskazana to wczeniej, e "wolanie moe chciewstecz"; niepotrafi zatrzyma koaczasu. Jest to Nietzscheaska wersjaPawiowego "chc-i-n i e-m og ", poniewanasza wola chcewanie tej niemoliwej do osigniciarzeczy i na ni kierujeswe intencje chce wstecz. Z ujawniajcej si tu bezradnoci woliNietzsche wyprowadza cale ludzkie zoresentyment, pragnienie zemsty (wymierzamy kar, poniewa niepotrafimy odwrci tego, co zostao uczynione) orazpragnienie wadzy dajcej dominacj nad innymi. Do tej "genealogiimoralnoci" mona doda, e ta bezradno woli skania do tego, by zamiast chcie, spoglda wstecz, rozpamitywai myle, poniewa dlaskierowanego wstecz spojrzenia, wszystko, co jest,pojawia si jako konieczne. Odrzucenie chcenia uwalnia czowiekaod odpowiedzialnoci, ktra jest nie do zniesienia, jelirzeczywicie nie monaodwrci tego, co zostao uczynione. Jest w kadym razieprawdopodobne, e wanie to zderzenie woliz Strona 127

Wola - Hannah Arendt przeszociskonio Nietzschego do eksperymentowania z ide wiecznego powrotu. Po drugie, koncepcja goszca istnienie jakiej specjalnej"woli mocy" jest redundantna: wola rodzi moc przez samakt chcenia, std wola,ktrej przedmiotem jest pokora, niejestwcale mniej silna ni wola rzdzenia innymi. Sam aktchcenia jestju aktempotencji, pokazaniem siy ("poczuciesiy", Kraftgefuhl), wykraczajcej poza to,czego potrzebujemy dla zaspokojenia potrzeb iwymaga codziennegoycia. Jeli w eksperymencie mylowym Nietzschego tkwijaka prosta sprzeczno, to jest to sprzeczno pomidzy 14. Odrzucenie woli przez Nielzschego faktyczn niemonoci woli wola chce, cho nie potrafichcie wstecz a owym poczuciem siy. Po trzecie, wola wykracza sw aktywnoci poza dannam posta wiata zarwno wtedy, gdychce wstecz i czuje wasnniemono, jak iwtedy, gdy chce naprzd i czuje swoj si. To szczodre i bezinteresowneprzekraczanienaturalnych ogranicze odpowiada wszechobejmujcemunadmiarowi ycia. Std jedynym autentycznym celem wolijest nadobfito: "Sowem wolno woli oznaczamy poczucie nadmiarumocy". To poczucie jest czym wicej nitylko iluzj wiadomoci, poniewa odpowiada nadmiarowi samego ycia. Cae ycie monawic rozumiejako wolmocy. "Tamtylko,gdzie ycie, tam jest iwola, wszake niewola ycia, lecz [. ] wola mocy! '""'Mona bowiemz atwociwyjani ,,odywianie si jako konsekwencj nie dajcego si zaspokoi denia woli mocy do zawaszczania, rozmnaanieza jakorozpadanie sina czci, nastpujcewtedy,kiedyzarzdzajce [ywym organizmem] komrkinie potrafi ju zarzdza tym, co zostao zawaszczone"41. Owo zawarte w kadym chceniu przekraczanie wasnejkondycji Nietzsche nazywa "przezwycieniem". Jest onomoliwe dziki nadmiarowi mocy: sama aktywno jest tupostrzegana jako twrczo. Z tym kompleksem idei koreluje te pewna cnota jest ni wspaniaomylnoprzezwycienie pragnienia zemsty. Ekstrawagancja i"nieustraszono [Ubermut} przelewajcej si, rozrzutnej woli" otwiera przyszo ponad wszystkim,co przesze i teraniejsze. Tennadmiar woli jest dla Nietzschego conditio-per-guam caejkultury, w czym przypominaMarksa przypisujcego t samrol nadmiarowi siy roboczej, ktry zostaje pozaspokojeniu potrzeb zwizanych z zachowaniem indywidualnegoi gatunkowego ycia. Tak zwany nadczowiek jest, wedugNietzschego, czowiekiem zdolnym do "przezwycienia"samego siebie. Alenie powinnimy zapomina, e owoprzezwycienie jest tylko czysto mylowym wiczeniem:. "przetworzy [wszystko], w takom to wanie pragn oto, co bym dopiero wyzwoleniem zwa! "42 "Czowiek szuka [. ] wiata, ktry niejest sprzeczny wsobie i nie zwodzi,wiata, ktry sinie zmienia,wiata prawdziwego. [...]". Czowiekdzisiejszy jest nihilist, jestbowiemkim,kto "sdzi, e wiat, ktry istnieje, nie powinien istnie,a wiat, ktry powinien istnie, nie istnieje. [Aby przeamaten nihilizm trzeba]siy pozwalajcej na odwrcenie wartoci, to znaczy ubstwienie [. ] wiata zjawiskowego, jakojedynego wiata, i nazwanie go dobrym"43. Wynika std jasno, e prawdziw potrzeb nie jest przemiana wiata czy ludzi, ale zmiana sposobu, w jaki ludziego "oceniaj", ich sposobu myleniao wiecie. WedugNietzschegotrzeba przezwyciy filozofw,ktrych "ycie moe by [tylko] dowiadczeniem poznajcego"44 trzeba nauczyich walki. Gdyby Nietzsche rozwin te myliw systematyczn filozofi, stworzyby co w rodzaju znacznie wzbogaconej doktryny Epikteta. Byaby to jeszcze jedna doktryna, ktra mwi o "sztuce wasnego ycia"i jakoswj najskuteczniejszy psychologiczny wybieg proponujezasad, aby chcie tylko tego, co tak czy owak siwydarza45. Najwaniejsze jestto, eNietzsche,ktry zna i bardzoceni Epikteta, niezatrzymasi na odkryciu wszechmocywoli w obrbieumysu. Strona 128

Wola - Hannah Arendt Zaj si konstruowaniem takiegowiata, ktrymiaby sens i byby stosown siedzib dlaistot,ktrych "sia woli[jest dostatecznie wielka],by poradzisobie bez pomocy sensu [tkwicego] w rzeczach [. ], [dla]istot, ktre w bezsensownym wiecie potrafiy dalej"46. Wyraenie "wieczny powrt" oznacza ostateczn, zbawczmyl goszc ,,niewinno wszelkiego stawaniasi"(die Unschuld des Werdens}, a tym samym jego bezcelowoi bezkierunkowo, jegowolno od winy i odpowiedzialnoci. "Niewinno stawania si" i "wieczny powrt" nie zo 14. Odrzucenie woli przezNietzschego stay wywiedzione zjakiej wadzy umysu; sone zakorzenione w tym niepodwaalnym fakcie, e jestemy "rzuceni" w wiat (Heidegger), e nikt nie zapyta nas, czychcemy tu by i czy chcielimy by takimi, jakimi jestemy. Z punktu widzenianaszej obecnej iwszelkiej przyszej wiedzy "nikt nie jest odpowiedzialnyza to, e czowiek w ogleistnieje, ani za to,e jest taki wanie, ani za to,e istniejew takich wanie warunkach i okolicznociach". Dlategopodstawowy wgld w istot bytu polega na tym, e "ni ema w ogle adnych faktw moralnych", izgodnie z tym, co mwi Nietzsche, wanieon pierwszy sformuowa t prawd. Pogld ten ma wielkie konsekwencje nietylko dlatego,e chrzecijastwo ze swoim"moralnymporzdkiemwiata plami niewinno stawania si zapomoc winy i kary metafizyki kata". Waga tych konsekwencji wynika std, e wrazz wyeliminowaniem celw,intencji oraz odpowiedzialnego za swoje czyny podmiotuNietzscheodrzuci te sam przyczynowo; adnego zdarzenia ani czynu nie mona ju "przeledzi wstecz" a dojego przyczyny, skoro zostaa wyeliminowana sama causaprima". Wraz z odrzuceniem poj przyczyny iskutku traci senslinearnakoncepcja czasu. W jejobrbie przeszorozumiesizawsze jako przyczyn teraniejszoci, teraniejszo jestczasemintencji i przygotowania projektw dla przyszoci,a przyszo jest rezultatem dwch poprzednich. Ta konstrukcja czasu rozsypuje si pod ciarem innej,opartej nafaktachintuicji, ktrapodpowiada, e "wszystko przemija",e przyszo przynosi to, co "ju si stanie", a zatemwszystko, co jest, "zasuguje, aby umrze'148. Kade "chc",utosamiajce siz tczci umysu (jednym z owych dwa-w-jednym), ktra wydaje rozkazy, triumfalnie antycypujepewne "mog". Analogicznie, oczekiwanie,nastrj, za pomoc ktrego wola oddziauje na dusz, zawiera w sobiemelancholijn wiadomo mwic: ,,rwnie to, co jeszl. IV. Konkluzje czenastpi, przeminie". Oczekiwanie antycypuje przyszprzeszo, ktra utwierdza przeszo w jej dominujcejroli. Jedynym wybawieniem z tej poerajcej wszystko przeszocijest myl, ewszystko, co przemija, powrci tojest skonstruowanie cyklicznego modelu czasu, w ktrymbyt wahadowym ruchem powraca sam do siebie. A czy samo ycie niejest tak wanie skonstruowane? Czydni i pory roku nie nastpuj jedne po drugich, powtarzajcsi wci tak samow nieskoczono? Czy takiobrazwiataniejest bardziej zgodny z rzeczywistoci, jak znamy, niwiatopogld filozofw? "Jeli ruch tego wiata zmierzabydo jakiego ostatecznego stanu, ju by ten stan osign. [... ]Kada filozofia i kadahipoteza naukowa, ktra zakadaistnienie takiego docelowego stanu, rozbija sioten podstawowy fakt. Ja poszukuj takiej koncepcji wiata, ktrawemie ten fakt pod uwag. Trzeba wyjani stawanie sibez odwoywania si do ostatecznych celw; stawanie simusi by w tejkoncepcji uzasadnione w kadym momencie(albo, co na jedno wychodzi, naley wykluczy moliwo jego oceniania); nie wolno uzasadnia tego, co teraniejsze, przez odwoanie si do przyszoci, ani tego, coprzesze, przez odwoanie si do teraniejszoci. " Nastpnie Nietzsche podsumowuje: "l. Stawanie si nie zmierzado ostatecznego stan u,nieprzechodzi w byt. 2.Stawanie si nie jest tylko zjawiskiem pozornym; to raczej wiatbytw jest pozorem. 3. Stawanie si ma jednakow warto w kadej chwili [,,,], innymi sowy, nie maono adnej wartoci, poniewa nie ma nic, czegomona byuy jako miary tejwartoci. Strona 129

Wola - Hannah Arendt Sumaryczna wartowiata niepodlega ocenie"19. W gszczu aforyzmw, lunych uwag i eksperymentwmylowych, skadajcych si na pomiertny zbir zatytuowany Wolamocy, trudno dostrzec wano zacytowanegopowyej obszernie fragmentu. Wewntrzna analiza tekstwNietzschego zdaje si pokazywa,e byo to ostatnie jego 15. Heidegger: wolaniechcenia sowo na ten temat. To ostatniesowo wyraa cakiem jasnoodrzuceniewoli i chccego ego, co do ktrych wewntrznedowiadczenie zmylio ludzi mylcych i przywiodoich doprzekonania, e w rzeczywistym wiecie istniej takie rzeczy, jak przyczyna i skutek oraz intencja i cel. Nadczowiekto ten, kto przezwyciy te bdy. Zrozumienie, jak jestnaprawd, jest w nim do silne,aby oprze sipodszeptomwolialbo, innymi sowy, odwrci cakowicie swoj wol,chronic j przed oscylowaniem od"tak" do "nie" i od"chc" do "nie chc", wyciszy j a dostanu takiego spokoju, w ktrym "odwracanie oczu [. ] bdzie moimjedynymprzeczeniem"50. Jedyne bowiem, co pozostaje czowiekowi,to bytym, ktrygosi "tak", bogosawi wszystko za to,e jest, "wnie [swoje]bogosawice tak"51. 15. Heidegger: wola niechcenia Sowa "chcenie" i "mylenie" nie pojawiaj si we wczesnych pracach Heideggera, czyli przed tak zwanym zwrotem(Kehre), ktry nastpi u niego w poowie lat trzydziestych. W Byciu i czasie nie jest rwnie ani razuwymieniony Nietzsche52. Stanowisko Heideggera w sprawie woli, ktregokulminacj jest jego namitne wezwanie do tego, aby chcieniechcenia, nie ma nic wsplnego ze znanym nam ju oscylowaniem woli pomidzy velle i nolle, chceniem i niechceniem. Stanowiskoto wyroso z jego niezwyklestarannychstudiw nad twrczoci Nietzschego,do ktrejpo roku1940 wci na nowo powraca. Pod pewnymi wzgldaminajbardziej interesujca w dorobku Heideggera na ten temat jest praca pt. Nietzsche (w dwch tomach), opublikowana w 1961roku. Zawiera ona wykady z lat 1936-1940,kiedy to wanie nastpowa "zwrot" iHeidegger nie zdygo jeszczesam zinterpretowa. Jeli czytajc te dwatomypominie si owe pniejsze samointerpretacje Heideggera. 242IV. Konkluzje (ukazay si drukiem wczeniej ni Nietzsche}, chciaoby siumieci "zwrot", jako zdarzenie w biografii Heideggera,dokadnie pomidzy pierwszym a drugim tomem tej ksiki,poniewa w pierwszym tomie Heidegger objania Nietzschego, idc za jego mylami, podczas gdy tom drugi napisanyjest w tonie stumionej, lecz do wyranej polemiki. O ilemiwiadomo, t wan zmian nastroju zaobserwowali,jakdotd, tylko J. L.Mehta w swojejdoskonaej ksice Filozofia Mar lina Heideggera"oraz, cho nieco mniej wyranie,Walter Schutz. Trafnodatowania tego "zwrotu" wydajemi si oczywista, poniewa jeston skierowany przede wszystkim przeciwko woli mocy. W rozumieniu Heideggera wola wadania i panowania jest czym w rodzaju grzechu pierworodnego, ktrym on sam czu si obarczony w zwizkuze swoj krtk przeszoci w ruchu nazistowskim (problem, zktrym musia si po wojnie upora). Kiedy w Licie o humanizmie (1949)54 Heidegger ogosipublicznie, e nastpi "zwrot", by on faktem juod lat. W pewnym szerszym sensie Heidegger ju od dawna ksztatowa na nowo swoje pogldy na ca histori, od Grekwdo czasw wspczesnych, ale jego gwnym tematem niebya wola, ale relacja pomidzy byciem a czowiekiem. Pierwotnie "zwrot" polega na skierowaniu si przeciwko samoafirmacji czowieka (Heidegger ogosito w swojej sawnejmowie rektorskiej na uniwersytecie we Fryburgu wroku 193355). Symbolem tej samoafirmacjibya dla posta"pierwszego filozofa", Prometeusza, wicej ju nie wymienianego w jego pracach. Heidegger zwraca si przeciwkodomniemanemu subiektywizmowi Bycia i czasu oraz przeciwkopodstawowemu ukierunkowaniu tamtejksiki problemowi ludzkiej egzystencji ijej sposobu bycia. Wykadajcrzecz z grubsza i w uproszczeniu: Heideggerinteresowa Strona 130

Wola - Hannah Arendt sizawsze"pytaniem o znaczenie bycia", alejego pierwszym "prowizorycznym" celem bya analiza bycia czowieka, ktry jest jedynymbytem mogcym zada to 15. Heidegger: wola niechcenia pytanie, jako e dotyka swojego wasnego bycia. Kiedyczowiek zadaje pytanie: "Czym jest bycie? ", odesany jestna powrt do samego siebie, ale kiedy pyta: "Kimjest czowiek? ",na pierwszy planwysuwa sisamo bycie; to pojawiajce si bycie wzywa czowieka domylenia. ("Heidegger by zmuszony odrzuci swoje pierwotne podejcie prezentowane w Bycie i czasie; zamiast poszukiwania dostpudo bycia przez otwartoi transcendencj, obecne w czowieku, prbuje teraz zdefiniowa czowieka w terminachbycia"56. )Pierwszym wymaganiem, jakie byciestawiaczowiekowi, jest uwiadomienie sobie "rnicy ontologicznej",to jest rnicy pomidzy czystym"jest" bytw i samymbyciem owego "jest", byciembytu. Jak Heidegger samstwierdza w Licie o humanizmie: "Mwic po prostu, mylenie jest myleniem bycia. Genetiyus ma tu dwojakie znaczenie. Mylenie bycia oznacza mylenie wydarzone (ereignet) przez bycie i byciu przynalene. Rwnoczenie jednakoznacza mylenie, ktre przysugujc byciu wsuchuje siw nie"57. Suchajcy tego wezwania czowiek przeksztacaje w mow"mowa ta tak jest mow bycia, jak chmury schmurami nieba"58. Tak rozumiany zwrot ma dwie istotne konsekwencje,ktre niewiele majwsplnego z Heideggerowskim odrzuceniemwoli. Popierwsze, mylenie nie jest ju ,,subiektywne". Co prawda bycie nie ujawnioby si nigdy, gdyby niebyo pomylane przez czowieka; bycie zaley od czowieka,ktry ofiarowujemu dom; "jzykjest domem bycia". Jednak to, co czowiek myli, nie wypywaz jegospontanicznoci czy kreatywnoci, ale jest posuszn odpowiedzi nanakaz bycia. Po drugie,byty, w postaci ktrychdany jestczowiekowi wiat zjawiskowy, odwracaj uwag czowiekaodskrywajcegosi -za nimi bycia troch tak jak w powiedzeniuo drzewach, ktre zasaniaj las, chocia las, widziany zzewntrz, skada si przecie z drzew. Innymi sowy, "zapomnieniebycia" (Seinsyergessenheit). IV. Konkluzje naley do samej natury relacji pomidzy czowiekiem a byciem. Heidegger nie zadowala si ju wyeliminowaniemchccego ego na rzecz ego mylcego utrzymujc naprzykad, jak to robi jeszcze w Nietzschem, e nakierowaniewoli ku przyszoci zmusza czowieka do zapomnieniaprzeszoci i tym samym odziera mylenie z najbardziej muwaciwej aktywnoci, jak jest cm-denken pamitanie: "Wola nie ma nigdy pocztku, zeswej istoty opuszcza onai porzuca swj pocztek przez zapomnienie"59. Teraz Heidegger odsubiektywnia samo mylenie, odbiera mu podmiot, czyli czowieka jako byt mylcy, i przeksztaca jew pewn funkcj bytu, w ktrym "ley caa sita [mylenia][. ], pynca ze ku bytujcemu [das Seiende]", aprzez todeterminujca rzeczywisty bieg rzeczyw wiecie. "Mylenieprzeciwnie, pozwala ono, by bycie ugodzio je wezwaniem do wypowiedzenia swojej prawdy"60. Ta interpretacja "zwrotu", bardziej ni sam zwrot, determinuje cayrozwj pnej filozofii Heideggera. W skrtowym ujciu znajdujemy j w Licie ohumanizmie, w ktrym Heideggerinterpretuje Bycie i czas jako konieczn antycypacj i przygotowanie "zwrotu". Centraln myl Listu o humanizmiejestto,e mylenie, czyli ,,wypowiadanie niewypowiedzianegosowabycia", jest jedynym autentycznym "czynem" (Tun)czowieka, czynem, w ktrym rzeczywicie zaczynapyn"historia bycia" (Seinsgeschichte), transcendujca wszystkieludzkie czyny. Mylenie jest rozpamitywaniem przeszoci w tej mierze, w jakiej syszy gos bycia w wypowiedziach wielkich filozofwprzeszoci; przeszo jednakprzychodzi do zinnej strony (od strony przyszoci samego mylenia)i w ten sposb "mylenie odnosi si do byciajako dotego, co nadchodzce l'avenant"61. Zacznijmyod pierwotnego sensu Heideggerowskiegozwrotu. Ju w pierwszym tomie dzieao Nietzschem, ledzc uwanie jego opisy woli, Strona 131

Wola - Hannah Arendt Heidegger stosuje to, copniej nazywa "rnic ontologiczn"; rnic pomidzy by 15. Heidegger: woja niechcenia ciem bytu a bytowoci (Seiendheil) poszczeglnychbytw. Zgodnie z t interpretacj wola mocy oznacza bytowo, gwny modus bycia wszystkiego, co rzeczywiciej e s t. Z tego punktu widzenia wol pojmuje si jedynie jakofunkcj procesw yciowych "wiatpowstaje przez realizowanieprocesu yciowego"62 podczas gdy "wiecznypowrt"rozumieHeidegger jako Nietzscheaski terminokrelajcy bycie bytu. Wten sposb wyeliminowana zostaje przemijajca natura czasu, a stawanie si, medium,w ktrym wyraa si celowo woli mocy, otrzymujepiecz bycia. "Wieczny powrt" jest najbardziejafirmujcze wszystkich myli, poniewa jest negacjnegacji. Z tegopunktu widzeniawola mocy nie jest niczym innym jakbiologiczn energi, sprawiajc, e koo wcisi toczy. Taczysto biologiczna energia zkolei wykracza poza wol,ktra wychodzi poza instynkt yciowy i mwi yciu "tak". W oczach Nietzschego,jak widzielimy, "stawanie si niema celu; jego kresemnie jest bycie [. ], stawanie si ma tsam warto w kadej chwili: [. ] innymi sowy,niemaono adnej wartoci, poniewa nie ma nic, czym mona bymierzy t warto i ze wzgldu na co sowowarto miaoby w oglejaki sens"63. Wrozumieniu Heideggera prawdziwa sprzeczno u Nietzschego powstaje nie za spraw pozornej opozycji pomidzy nakierowan ku celowi i zakadajc linearn koncepcj czasu wol mocya wiecznym powrotem z jego cyklicznkoncepcj czasu. Tkwi ona raczej w projekcie "przewartociowania wartoci", ktry, wedug Nietzschego, miaby sensjedynie w ramach woli mocy, chocia, z drugiejstrony, rozumia onprzewartociowanie jako ostateczn konsekwencj myli o "wiecznym powrocie". Innymi sowy, wola mocy, ktra "sama ustanawia wartoci", zdeterminowaawostatecznym rachunku filozofi woli Nietzschego. Ostatecznie to wola mocyuznajewiecznie powracajce stawanie siza jedyn drog wyjcia z bezsensu yciai wiata. Ta trans. IV. Konkluzje pozycja jest powrotem do "subiektywnoci, ktrej znakiemwyrniajcym jest mylenie oceniajce"61. Wykazuje onataki sambrak radykalizmu, jak odwrcony platonizm Nietzschego, ktry przewracajc wszystko do gry nogami, pozostawia nietknitymi kategorialne ramy, w jakich takieodwrcenia mog funkcjonowa. Czysto fenomenologiczne analizy woli przeprowadzoneprzez Heideggera w pierwszym tomie Nietzschego podajcile za jego wczesnymianalizami ludzkiego ,ja" wByciuiczasie. Rnica polega na tym,e w pniejszych rozwaaniach wola przejmuje miejsce, ktre we wczeniejszejpracy Heideggerprzypisywa trosce. Czytamy: ,,Samoobserwacja i badanie samego siebie nigdy nie wydobywa najaw naszegoja ani nie pokazuje, jacy jestemy. Jednakw chceniu, a take w niechceniu to wanie si dzieje; pojawiamy siw wietle,ktre samo rozwietlonejest przez aktchcenia. Chcie znaczy zawsze: przywie siebie do wasnego ja [. ]. Kiedy chcemy, napotykamy siebie takimi,jakimi autentyczniejestemy [. ]"65. A zatem"chceniejestw istocie chceniem wasnego ja [. ],ale nie jedynie jakiego faktycznegoja takiego,jakim ono jest aletegoja,ktre chce sta sitym, czym jest [. ], tak samo niechcenie jest w rzeczywistoci ucieczk od wasnegoja"66. Zobaczymy pniej, e ten powrt do koncepcji "ja" z Byciai czasu wywar pewien wpyw na "zwrot" albo "zmiannastroju" jaki pojawi si wdrugim tomie Nietzschego. W tym drugim tomieakcent przesuwa si zdecydowaniez myli o"wiecznym powrocie" na wol, rozumianterazniemal wycznie jako wola mocy, i to w pewnym szczeglnym sensie, jako wola wadaniai dominowania, a nie jakowyraz instynktu yciowego. Koncepcja ztomu pierwszego mwia, e kady akt chcenia,przez sam fakt, e Strona 132

Wola - Hannah Arendt jestrozkazem, wytwarza pewne przeciwchcenie (Widerwilleri); w kadym akcie chcenia tkwiz koniecznoci przeszkoda niechcenie ktre musiprzezwyciy nasze chcenie. Kon 15. Heidegger:wola niechcenia cepcja ta jest teraz uoglniona jako wewntrzna charakterystykakadegoaktu wytwarzania czego. Na przykaddrewno stanowi dla stolarza przeszkod, "ktr prbujeprzezwyciy, kiedyzmusza drewno do stania si stoem"67. I znw przykad ten podlega generalizacji: kady przedmiotprzez to, e jest "przedmiotem", anie jedynie rzecz niezalen od ludzkiej oceny, kalkulacji i dziaalnoci wytwrczej,musi by przezwycianyprzez podmiot. Wola mocyjest szczytowym punktem subiektywizacji dokonujcej siw epoce nowoytnej; wszystkie ludzkie wadze staj podrozkazami woli. "Wola jest pragnieniem bycia panem [. ].Jestona przede wszystkim i wycznie rozkazem. [... ] Jestto tego rodzaju rozkaz, e ten, ktry go wydaje, sucha[. ]sam siebie. W ten sposbrozkazujce ja jestswoimwasnym zwierzchnikiem"68. Koncepcja woli rzeczywicietraci tutaj w biologicznycharakter (objaw instynktu yciowego), ktry odgrywa takwanrol u Nietzschego. Wasnorozprzestrzeniania siirozcigania przysuguje nie yciu, w ktrego naturze leyobfitoi nadmiar, ale mocy: "Moc istnieje tylko wtedy,gdy jejmoc ronie, i otyle, o ile wolamocykae jej rosn". Wola przymusza si do dalszego dziaania przez wydawaniesobie rozkazw; dlatego "istot wszelkiej siy jestnie ycie,ale wola mocy. Onato, a nie [zawszeograniczona] wielkosiy, pozostaje celem woli. Wola moe istnie tylko w relacjido mocy, dlatego koniecznie potrzebuje jakiego celu i dlatego strach przed pustk przenikaz istoty wszelkie chcenie[. ]. Jeli spojrze na nico z perspektywy woli [. ],jest onawyczerpaniem woliw niechceniu [. ]. Std [. ] [cytujcNietzschego]nasza wola achciataby raczejnicoci, ni tego,by nie chcie[. ]. Chcie nicoci znaczy tutaj chcie[. ] negacji, destrukcji, dewastacji" (wyrnienie HA. )69. Ostatnie sowo Heideggera w sprawie tej wadzy mwio destrukcyjnoci woli,tak jak ostatnie sowoNietzschego. 248 IV. Konkluzje mwio o jej "twrczoci" i nadobfitoci. Destrukcyjnota przejawiasi w obsesji przyszoci, ktra skazuje ludzina zapomnienie. Aby chcie przyszoci w tym sensie,by by jej panem, ludzie muszzapomnie, a w konsekwencji zniszczy przeszo. Z odkryciaNietzschego,ewolanie moe "chcie wstecz",wynika nie tylko frustracjai resentyment, lecz take aktywna wola unicestwienia tego, cobyo. Poniewa jednak wszystko, co rzeczywiste, kiedy si"stao", toznaczyw jaki sposb wciela w siebieprzeszo,destrukcyjno odnosi si ostatecznie do wszystkiego, coistnieje. Heideggerpodsumowuje t myl w Co si nazywa myleniem? : "Postawione w obliczutego,cobyo, chcenie niema ju nic do powiedzenia [. ], owo byo opiera si chceniu woli[. ],owo byto sprzeciwia si i buntuje przeciwkowoli[. ]. Jednak za spraw tego buntu, to,co przeciwne,zapuszczakorzenie w samym chceniu. Chcenie [. ] doznajeszkody z jego powodu, co oznacza, e owej szkody ze stronytego, co przemino, wola doznaje za swoj wasn spraw[. ]. A zatem to sama wola chce tegoprzemijania [. ].To,e wola brzydzi si wszystkim, co ju byo, jawi sizatemjako ch sprawienia, by wszystko przemino, by wszystko zasuyo naprzemijanie. Ta powstajca w woli niech kieruje si w konsekwencji na wszystko,coprzemija wszystko, co jest, co powstaje z tego,codopiero ma by i na wszystko,co t r w a" (wyrnieniaH. Strona 133

Wola - Hannah Arendt A.)70. W tej radykalnejinterpretacjimyli Nietzschego wola jestw istocie swej destrukcyjna. Wanie tej destrukcyjnociprzeciwstawia si pierwotny zwrot Heideggera. Zgodniez jego interpretacj prawdziw naturtechnologii jestwolachcenia, to jest wola podporzdkowywania caego wiataswojej dominacjiirzdom, wola, ktrej naturalnym kresemmoe by tylko cakowite zniszczenie. Alternatyw takichrzdw jest "przyzwolenie", rozumianejako aktywno 15. Heidegger: wola niechcenia mylenia, ktre idzie za wezwaniem bycia. Nastrj przenikajcyowpostaw "przyzwolenia"jest przeciwiestwemnastroju zwizanego z celowoci chcenia. Pniej, w swojej reinterpretacji "zwrotu", Heidegger nazwa t postawGelassenheit,cooznacza spokj towarzyszcy postawieprzyzwolenia i "przygotowujcy nas" do mylenia, ktre"nie jest chceniem"71. Ten rodzajmylenia znajduje si "poza wyodrbnieniem aktywnocii pasywnoci", poniewaznajduje si poza "dziedzin woli", to jest pozakategoriprzyczynowoci, ktr Heidegger w zgodzie z Nietzschemwywodzi z przeywanego przez chcce ego dowiadczeniaefektu sprawczego, a zatem z iluzji wytwarzanej przez wiadomo. Myl, e chcenie i mylenie s nie tylko dwiema rnymizdolnociami zagadkowego bytu zwanego "czowiekiem",ale stanowi przeciwiestwo, przysza do gowy zarwnoNietzschemu, jaki Heideggerowi. Jestto ich wasnawersjaowego miertelnego konfliktu, jaki powstaje, kiedy owidwaj-w-jednym,mieszkajcy w wiadomoci iuobecniajcysi w bezgonymdialogu czowieka z samym sob,zamieniaj pierwotnie przeywan harmoni i przyja w zaarty spr pomidzy wol i przeciwwol, pomidzy nakazemi oporem. Rwnie przed Nietzschem i Heideggerem, wcaej historii tej ludzkiej wadzy, odnajdujemy wiadectwamwice o tym konflikcie. Rnica pomidzy stanowiskiem Heideggeraa stanowiskiem jego poprzednikw leyw nastpujcym punkcie: umys czowieka wzywany przezbycie do przetworzenia najzykprawdy bycia podlega historii bycia (Seinsgeschichte) i ta historia okrela, czy ludzie odpowiadaj byciuw jzykumylenia czy chcenia. Ta historia bycia rozgrywa si zaplecami dziaajcych ludzi i podobniejak Heglowski "duch wiata" determinuje ludzkie losy. Przejawiasi ona w myleniu, jeli potrafi ono przezwyciy chceniei urzeczywistni postaw przyzwolenia. IV. Konkluzje Na pierwszy rzut oka moe to wyglda na jeszcze jedn,moe tylko bardziej wyrafinowan wersj Heglowskiej przebiegoci rozumu. Kaniowskiej chytroci natury, niewidzialnej rki Adama Smitha czy Boskiejopatrznoci, sowem,wszelkich sil kierujcych wzlotami i upadkami spraw ludzkich, zmierzajcych ku ustanowionemu z gry celowi: wolnoci u Hegla, wiecznego pokoju, harmonii pomidzy sprzecznymi interesami w ekonomii rynkowej u Adama Smitha,ostatecznego zbawienia w teologii chrzecijaskiej. Samakoncepcja, ktra gosi, e dziaania ludzi nie maj wyjanienia same w sobie i mog by zrozumianetylko wwietle pewnego ukrytego celualbo jako dzieoukrytegosprawcy, jest duo starsza. Ju Platon wyobraasobie, e"kady z nas, yjcych ludzi, bdzie niby jakim takim cudekiem [. ] sporzdzonym przez bogw,gwoli ichuciechyczy te wpowanym celu", a to, co bierzemy za przyczynynaszego zachowania,to znaczy nasze denie doprzyjemnoci i unikanie blu, to s tylko ,,sznurki, ktrenas szarpito tu, to tam"72. Nie trzeba pokazywawszystkich historycznych wpyww, aby zrozumie, jak trwaa i elastyczna bya ta idea,pojawiajca si w coraz tonowej postaci od baniowej fikcjiPlatonaa do umysowych konstrukcji Hegla. Teostatniebyy rezultatem bezprecedensowegoodtworzenia historiiwiata wczystejmyli przy czym wszystko, co . jedynie"faktyczne, zostaookrelone jako przypadkowe i pozbawione konsekwencji, i wiadomie wyeliminowanez rzeczywistego przebiegu zdarze. Banaln prawd jest to, e adenczowiek nie moe dziaa sam, nawet jeli motywem dziaania jest jego wasny projekt, pragnienie, namitno czy cel. Prawd jest rwnie,e nie udaje si osignniczego dokadnie tak, jak planujemy (pomimo e jako archon z powodzeniem rozpoczynamyrne rzeczy i mamy nadziej, enasi pomocnicyi nastpcy bd kontynuowa to, comyzaczli). Z drugiej strony mamywiadomo, ej e d n a k 15. Heiaegger: wola niechcenia Strona 134

Wola - Hannah Arendt jestemy w stanie wywoa swoim dziaaniem jakiskutek. Jeli poczy te dwie intuicje, atwo doj do koncepcji mwicej, erzeczywisty skuteknaszych dziaamusiby dzieem czego innego, nadnaturalnej siy, ktraniezakcona przezwielo ludzkich de i dziaa, wytwarzaw ostateczny rezultat. Bd tkwicy wtymrozumowaniujestpodobny do tego, jaki Nietzsche wykry w koncepcjikoniecznego postpu ludzkoci. Powtrzmy: ,,Ludzkodonikd nie zmierza, co wicej, w ogle nie istnieje [. ].[Poniewajednak] czas biegnie naprzd, chcielibymywierzy,e wszystko, co jest w czasie, te idzie naprzd eten rodzaj ruchu w czasie jest ruchem do przodu"73. Oczywicie trudno,aby Heideggerowska Seinsgeschichtenie przypominaa nam Heglowskiego "ducha wiata". Niemniej rnica pomidzy tymi koncepcjami jest bardzoistotna. Hegel ujrza "ducha wiata na koniu" w Napoleonie podJena, wiedziajednak, e sam Napoleon by niewiadomytego, e jest wcieleniemtego ducha. Napoleon mg myle,e si sprawcz jego wasnego dziaania byy zwyczajneludzkie cele, pragnienia i namitnoci. Dla Heideggera towanie w myleniu dziaajcego przejawia si samo byciew swoich cigle zmieniajcychsi formach, take mylenie i dziaanie zbiegaj si ze sob. "Jelidziaa oznacza wspiera istot bycia, to mylenie jest prawdziwym dziaaniem. Jest to budowanie schronienia dla istotybycia pord bytw, przez ktre bycie przeksztaca siebie,i sw istot, w mow. Samodziaanie, bez mowy, traci wwymiar, w ktrym moe w ogle poda w jakim kierunkui by skuteczne. Jednak mowa nie jest nigdy zwykym wyraaniem myli, uczu czypragnie. Mowa jest pierwotnymwymiarem, w ktrym czowiek zdolny jest odpowiedzienawezwanie bycia i zaspraw tej odpowiedzi nalee do bycia. Mylenie jest aktualizacj tejpierwotnej zalenoci"74. Jeli ju mwimy o radykalnych zwrotach w filozoficznych punktach widzenia, stanowisko Heideggera mona. IV. Konkluzje potraktowa jako uzasadnienie aforystycznego odwrceniaKartezjaskiego motta, ktrego dokona Valery: "Czowiekmyli, wic jestem mwi wszechwiat"75. Jest to rzeczywicie kuszcainterpretacja, poniewa Heidegger z pewnoci zgodziby si z myl Valery'ego: "Zdarzenia totylkopiana napowierzchni rzeczy". Jednak nie zgodzibysi onz zaoeniem Valery'ego, e to, co naprawd jest lecaupodoa zdarze rzeczywisto jeststabiln rzeczywistoci substancjalnego i u swych podstaw niezmiennegobytu. Nie zgodziby si rwnie ani przed, ani po "zwrocie" ztym, e "to,co nowe, jest z definicji zniszczalnczcirzeczy"76. Odkd Heidegger zaj si reinterpretacj swojego zwrotu, kad zawsze nacisk na cigo wasnej myli, przedstawiajc Bycie iczas jako konieczne przygotowanie,ktrezawierao ju w oglnych zarysach gwny kierunek pniejszej twrczoci. I rzeczywicieta interpretacja w duejmierze jest trafna, chocia jednoczenie pozbawia radykalnoci zarwno zwrot, jak i jego oczywiste konsekwencje dlaprzyszoci filozofii. Zacznijmy od dwch najbardziejuderzajcych konsekwencji, ktre mona znale wsamychpracach pnego Heideggera. Pierwsz z nich jest koncepcja, wedug ktrej dokonywanew samotnocimyleniestanowi jedyne istotne dziaanie w faktycznymbieguhistorii. Drug stanowi to, e mylenie (thinking) jest tym samym,codzikczynienie (thankmg) ito nie tylko z powodw etymologicznych. Przyjrzawszysi tymkoncepcjom, sprbujemy przeledzi rozwj kilku kluczowych poj zByciai czasui zobaczy, co si z nimi stao. Proponuj rozwaytrzy terminy: troska, mier i ,Ja". Troska, ktra w Byciu iczasie oznaczaa fundamentalny modus egzystencjalnego zaangaowania czowieka w swoje wasne bycie, nie znika po prostu na rzecz woli, z ktrmaw oczywisty sposb wiele wsplnego; raczej zmienia radykalnie swoj funkcj. Traci odniesienie dosiebie samej i za15. Heidegger; wola niechcenia interesowanie wasnym byciem czowieka, a co za tym idzie,nastrj "lku" rodzcy si wwczas, kiedy wiat pojawia sijako nico wrzuconemu we Strona 135

Wola - Hannah Arendt czowiekowi jedynemubytowi, ktrywie o swojej wasnej miertelnoci i istniejejako "nagiee w nicoci wiata"77. Nacisk przesuwa si tu z 5'orgejako stanumartwieniasiczy zatroskania naSorge jako troszczenie si o co,a tymczym nie jest jusam troszczcy si byt, alebycie. Czowiekbdcy"stranikiem" (Platzhalter) nicoci, a przez to otwarty na nieskryto bycia, stajesi teraz "strem" (Hilter)lub "pasterzem" (Hirte) bycia, a jego mowa daje byciu dom. Z kolei mier bya pocztkowo realnoci jedynie jako ostateczna moliwo czowieka"urzeczywistnienietegoczego moliwego musiaoby oznacza doprowadzaniedoutraty ycia. W ten sposb za jestestwo pozbawioby si podstawy do egzystujcego byciaku mierci"78. Pozwrocie mierstaje si "wityni",ktra "zbiera", "chroni" i "ratuje" istot miertelnych stworze, ktre nie dlatego s miertelne, e ich ycie ma kres, ale dlatego, e bymartwym przez cay czas naley doich bytu79. (Te dziwniebrzmice opisyodnosz si do dobrze znanych dowiadcze, o ktrych wiadczy chociaby stare adagiode mortuisnit nisi bonum. To nie godno mierci jako takiej budzi wnas respekt i boja, czynito raczej owa zadziwiajca przemiana yciaw mier zawaszczajca osobowoci zmarego. Wewspomnieniu w ten sposb miertelni myl oswoich zmarych wszystkienieistotne cechy zdaj sigin wraz ze znikniciem ciaa, w ktrym byy osadzone. Zmarli s "schronieni" we wspomnieniu niczymcenne pamitki posobie samych. ) Na koniecrozwamy pojcie"ja", ktrego przemianapod wpywem "zwrotu" bya najbardziej nieoczekiwanai najbardziej brzemiennaw konsekwencje. WByciu i czasietermin "ja" stanowi odpowied na pytanie, "kim [jestczowiek]", w odrnieniu od pytania, "czym jest czowiek? ". IV. Konkluzje "Ja" jest terminem oznaczajcym egzystencj czowiekajako co rnego od wszelkich posiadanych przeze jakoci. Ta egzystencja, "autentyczne bycie [pewnym]ja", pomylanajestprzez Heideggera na zasadzie kontrastu z jego pojciem "si". "Okreleniem Sob odpowiadamy na pytanie o ktojestestwa [. ]. Waciwie bycieSob okrelasijako egzystencyjna modyfikacja si"30. Przez przeksztacenieowego waciwego dla codziennoci "si" w"byciesob" egzystencja ludzka wytwarza pewne solns ipse i Heidegger mwi w tym kontekcie o "egzystencjalnym solipsyzmie", to jest o realizowaniu si prmcipium indmduationis,ktre w innych filozofiach odnajdywalimy jako jedn z istotnych funkcji woli. Pierwotnie Heidegger przypisywa tfunkcj trosce, co w jegowczesnej terminologii oznaczaoorgan przeznaczony w czowieku dla przyszoci81. Aby podkreli podobiestwo pomidzy trosk(przed"zwrotem") a wol, tak jak ten termin funkcjonowa w epoce nowoytnej, zwrcimy si do Bergsona, ktry niepodlegajc wpywom wczeniejszych mylicieli, lecz w zgodziez bezporednimi danymi wiadomoci, stwierdzi (dopierokilkadziesit lat przed Heideggerem) wspistnienie w czowieku dwch Ja", spoecznego (Heideggerowskie "si") i"fundamentalnego" (u Heideggera "autentycznego"). Funkcj woli jest "ratowanie tego fundamentalnego ja przedwymaganiami ycia spoecznego w ogle, ajzyka wszczeglnoci" jzyka, jakimsi mwi na co dzie, w ktrymkade sowo ma ju pewne "znaczeniespoeczne"82. Jest tojzykprzesycony stereotypami i potrzebny do komunikacjiz innymi ludmi "w zewntrznym wiecie, cakiem rnymod [nas samych], a stanowicym wspln wasno wszystkich istot wiadomych". Wsplne ycie z innymiludmistworzyoswj wasny rodzaj mowy, ktry prowadzi douksztatowania si "drugiego ja, ktre zaciemnia topierwsze". Zadaniem filozofii jest doprowadzenie spoecznego "ja" z powrotem "do konkretnego, realnego ja" [. ], 15. ffeuiegger: wota niechcenia ktrego aktywnoci nie da si porwnaz dziaaniemadnej innej siy", poniewa jegosita jestczyst spontanicznoci, ao niej kady z nas "posiada bezporedni wiedz", osigaln tylko przez bezporedni obserwacj samego siebie83. Bergson, w cakowitejzgodziez Nietzschem, a take jakbywspbrzmic z Heideggerem, widzi"dowd" istnienia tej spontanicznoci w twrczoci Strona 136

Wola - Hannah Arendt artystycznej. Nie mona wyjani powstania dziea sztuki zapomoc poprzedzajcychjeprzyczyn, takjakby to, co obecnie jest rzeczywiste, istniao wczeniej w upieniu czy potencjalnie w formiezewntrznej przyczyny albo wewntrznego motywu: "Kiedy muzykkomponuje symfoni, czy jegodzieo byo moliwe, zanim stao si rzeczywisteP^^eidegger zgadza si cakowicie z tym oglnym stanowiskiem,kiedy w pierwszym tomie Nietzschego (tojest przed ,,zwrotem") pisze: "Chcie oznacza zawsze: doprowadza si dosiebie samego [. ]. Chcc, napotykamy siebie takimi, jakimi autentycznie jestemy [. ]'"". Jednak tylko takie podobiestwo da si stwierdzi pomidzy Heideggerem i jego bezporednimi poprzednikami. Nigdzie w Byciu iczasie, jelipominmarginesoweuwagiwskazujce na mowpoetyck jako moliwe "otwieranieegzystencji"86, nie ma wzmianki o twrczoci artystycznej. W pierwszym tomie Nietzschego znajdujemy tak wzmiank dwukrotnie, ale nie w sensie Bergsonowskiej czy Nietzscheaskiej czystejtwrczoci87. Przeciwnie, Ja" w Byciui czasie zaczynasi przejawiaw "gosie sumienia",ktreodwouje czowieka od jego codziennego zaangaowania wsfer ma (niemieckie sowo oznaczajce "si" lub "oni"),ukazujcje jako win (w Heideggerowskim kontekcie wanejest, e sowoSchuld oznacza po niemiecku zarwno win,jak i dug88). Gwnym punktem w Heideggerowskiej "idei winy" jestto, e ludzka egzystencja obarczona jest win juprzezsamo to, e "istnieje w sferze faktw". "Byt ten nie musi ob. IV. Konkluzje cic si dopiero win zrodzon przez swe pomyki i zaniedbania; musi on tylko tym, czym jest winnym bywaciwie"89. (Najwyraniej Heideggerowi nigdy nie przyszo do gowy, e czynic wszystkich ludzisuchajcych"gosusumienia" rwnie winnymi, w rzeczywistoci ogosi powszechn niewinno: kiedy wszyscy s winni, nikt niejest winny. ) To egzystencjalne obarczenie win powstaeprzez samo istnienie czowieka rodzi si na dwch drogach. Zainspirowany powiedzeniem Goethego: "Ten, ktodziaa, zawsze staje si winny", Heideggerpokazuje, e kade dziaanie realizujejedn z moliwoci do wyboru i przezto za jednymzamachem umiercawszystkie pozostae. Kade zaangaowanie w cokolwiek pociga zasob pewn liczb bdw. Jednak jeszcze waniejsze jest to, e ju samo"byciewrzuconym w wiat"sprawia,e egzystencj ludzkazawdzicza swoje istnienie czemu,czym sama nie jest; jestco komu winna przez samfakt swego istnienia: Dasein jestestwo "jest [. ] egzystujc podstaw swejmonocibycia. Chocia samo nie pooyo tej podstawy"90. Sumieniedomaga si tego, aby czowiek zaakceptowaswoje "zaduenie". Akceptacja taoznacza, e "ja" angauje si w "dziaanie" (handeln), ktre Heidegger rozumiejako przeciwiestwo szumnych i widocznych dziaa publicznych, bdcych jedynie pian na powierzchni tego, coprawdziwiejest. To ciche dziaanie polega na "pozwalaniuwasnemu ja dziaa w jego zadueniu". Tocakowiciewewntrzne "dziaanie", w ktrym czowiek otwierasi naautentyczn rzeczywisto swojego wrzuceniaw wiat91,moe si realizowa tylko w aktywnoci mylenia. Prawdopodobnie dlategoHeidegger w caej swojej twrczoci "celowo unikaf^zajmowania si dziaaniem wzwykym sensie. Tym, co najbardziej zaskakuje wjego interpretacji sumienia, jest gwatowne zanegowanie "zwyczajowej interpretacji sumienia",ktre zawsze rozumiano jako soliloquium, czyli"bezgony dialog z samym sob". ZdaniemHei15. Heidegger: wola niechcenia deggera, taki dialog jest tylko nieautentyczn prb samousprawiedliwienia wobec roszcze wysuwanychprzez anonimowe "si". Jest totym bardziejuderzajce,e w innymkontekcie Heidegger co prawda tylko na marginesie mwi o "gosie przyjaciela, towarzyszcym kademu jestestwu(Dasein)93. Niezalenieod tego, jak dziwna i w ostatecznym rachunku nie poparta fenomenologicznymi wiadectwamiokazaaby si Heideggerowska analiza sumienia, owo nawizaniedo czystego faktu ludzkiej egzystencji, zawarte w jego koncepcji pierwotnego "zaduenia", jest z pewnoci pierwszym zwiastunem pniejszego utosamienia mylenia zdzikowaniem. Strona 137

Wola - Hannah Arendt Tym, co rzeczywicie osiga wezwanie sumienia, jest wydobycie zindywidualizowanego (vereimeltes)"ja" z wydarzedeterminujcychcodzienne ludzkie dziaania oraz z faktycznego biegu historii 1'ecume des choses. Odwoanez tej sfery "ja" zwraca si ku myleniu, wyraajcemu wdziczno za to, eowo "nagie t o jest nam w ogledane". Myl, epostawa czowieka wobec byciapowinnabydzikowaniem,mona uwaaza odmian Platoskiego thaumazein,czyli zasady stojcej na pocztku filozofii. Zajmowalimy si ju t postawpenego podziwuzdziwienia, a to, e znajdujemy j teraz w kontekcie mylinowoytnej, nie jest czymzaskakujcym czy wyjtkowym; wystarczy pomyle o opisywanej przez Nietzschego chwale, oddawanejprzez "tych, ktrzy mwi tak, albo zwrci uwag na akademickie spekulacje niektrych wielkichpoetw naszego wieku. Pokazujoni przynajmniej, jak sugestywna moe by taka afirmacja jako wyjcie z jaskrawejbezsensownoci zsekularyzowanego wiata. Oto dwie linijkiwiersza rosyjskiego poety Osipa Mandelsztama napisanew roku 1918: W chodnych wodach Lety bdziemy pamitali,e ziemia bya dlanas warta tysice niebios. IV. Konkluzje Sowa te atwo mona zestawi z wersami Elegii duinejskichRainera Marii Rilkego, pisanymi w tym samym mniej wicej czasie. Zacytujmy kilka: Ziemio, umiowana, chc- O, wierz, nie trzeba by byoodtd twych wiosen, by zjedna mnie dla ciebie jedna,ach, jedna, to ju za wiele dla mojej krwi. Bezimiennie przystaem na ciebie, z najdalszych oddali. Ty zawsze miaa suszno [. ,] A wreszcie, dla przypomnienia, zacytuj napisany jakiedwadziecia lat pniej wiersz W. H. Audena: Tego jednego przykazania Nie rozumiem, Bhgoslaw to, co jest, gdy jest. A jednakmusz da mu posuch. Czy po to mnie stworzono, ebym sizgadza lub nie zgadza? By moe te nieakademickie przykady dylematw, charakterystycznych dla ostatniego stadium nowoytnoci, wyjani w wielki urok, jakimiaa twrczo Heideggera dlaelity intelektualnej, pomimo jednogonego niemal oporu,jaki wywoaa ona na uniwersytetach po ukazaniu si Byciai czasu. To,co jest prawd w odniesieniu do zbienoci myleniai dzikowania, nie pozwala jednak napodobne zmieszaniedziaania i mylenia. U Heideggera niejest to ju tylkowyeliminowanie podziau na podmioti przedmiot,aby odsubiektywizowa Kartezjaskie ego, ale rzeczywiste zlanie sizmian zachodzcych w "historii bycia" (Seinsgeschichle)z aktywnoci myleniau mylicieli. "Historia bycia" tajemnie inspiruje i prowadzi to, co dzieje si na powierzchni, amyliciele, ukrycii chronieni przed "si", odpowiadaj na R.M. Rilke, Poezje, tum. M. Jastrun, Krakw 1987, s. 230-235. 15. Heidegger: wolaniechcenia wezwanie byciai aktualizuj bycie. W koncepcji tej uosobione,podobne duchowi, pojcie, ktre wywoao ostatniewielkie oywienie filozofii w okresie niemieckiego idealizmu,zostao w peniwcielone; istnieje kto, kto dziaaw imi ukrytego znaczenia bycia i rwnoway katastrofalny bieg wypadkwza pomocprzeciwnegoprdu zorientowanego na cao. Ten kto, myliciel, ktry porzucachcenie na rzecz "przyzwolenia", jest owym "autentycznym ja" z Bycia i czasu. Teraz jednak sucha on wezwania bycia, a niewezwaniawiadomoci. W przeciwiestwie do tamtego "ja", myliciel, o ktrym obecnie mwi Heidegger, nie jest przyzywanydo swego "ja" przez samego siebie; "sysze zewwaciwieznaczydoprowadza sido faktycznego dziaania"94. Wtym kontekcie "zwrot" oznacza, e "ja" nie dziaa ju samo (Heidegger porzuca to, co nazywa "dopuszczeniem-do-dziaania-w-sobie najbardziej wasnego Strona 138

Wola - Hannah Arendt Siebie"95), aleprzez posuszestwo byciu ustanawia za pomoc czystegomyleniaprzeciwprd bycia pyncy pod "pian" bytw,czyli strumieniem zjawisk kierowanym przez wol mocy. "Si"pojawia situtaj ponownie, ale tym razemcechujeje nie prna gadanina (Gerede),aledestrukcyjne dziaaniezawarte w chceniu. T zmian spowodowaaradykalizacja dwch dawnychmotyww: odwiecznego napicia pomidzy myleniem ichceniem (ma je rozwiza wola niechcenia) oraz uosobionego pojcia, ktre w najwyraniejszej formie pojawiasiw Heglowskim ,,duchu wiata", owym duchopodobnymnikim, ktry nadaje znaczenie wszelkiej faktycznoci,alesampo prostu jest bez sensu i przygodnie. w nikt,majcy jakoby dziaa za plecami ludzi, znajduje u Heideggera prawdziwe z krwi i kociwcielenie w egzystencjimyliciela, ktry dziaa, chocia nie robi nic,i ktry wprawdzie jest pewn osob (utosamian z "mylicielem"), alenieoznacza to jego powrotu do wiata zjawisk. Pozostaje. IV. Konkluzje on solus ipse pogrony w pewnym "egzystencjalnymsolipsyzmie" tylko teraz los wiata, historia bycia, stajsi od niego zalene. Jak dotd, stosowalimy si do powtarzanego wci wymagania Heideggera, aby, mimo "zwrotu", ktry nastpiw poowielat trzydziestych, zwraca uwag na cigo rozwoju jego myli od napisania Bycia i czasu. Polegalimyrwnie na jegowasnych interpretacjach tego zwrotu z licznych publikacji z latpidziesitych i szedziesitych interpretacjach zbienych i ukadajcychsi wpewn spjncao. Jest jednak jeszcze inny, moe nawet bardziej radykalnyprzewrt w jego ydu i myli. O ile mi wiadomo, nikt,nie wyczajc samego Heideggera, nie zwrci na publicznie uwagi. Przeom ten zbiegsi z katastrofaln przegran nazistowskichNiemiec orazkopotami Heideggera ze spoecznociakademick i wadzami okupacyjnymi. Na okoo pi latzamknito mu usta tak skutecznie, e wiato dzienne ujrzay w tym czasie tylko dwa jego dusze eseje: List o humanizmie, napisany w 1946, a opublikowany w Niemczech i weFrancji w 1947, oraz Der Spruch des Anaximander, napisany take w 1946 i opublikowany w 1950 jako ostatni esejHolzwege. List o humanizmie jest obszernym podsumowaniem i wyjanieniem zmiany interpretacji pierwotnego zwrotu, aleAnaksymander mainny charakter: prezentuje cakowicienowe i nieoczekiwane spojrzenie na cae postawienieproblemu bycia. Sprbuj zarysowa gwn tez tego eseju,ktrej jednak Heidegger nie rozwin w pniejszej twrczoci ani te jej wpeni nie wyjani. W nocie wydawniczej doHolzwegewspomina, e esej ten zosta zaczerpnity z rozprawy napisanejw 1946, ktra niestety nigdy nie zostaaopublikowana. Wydaje mi si oczywiste, e to nowe spojrzenie, tak odmienne od wszystkichinnych jego myli, zrodzio si na sku 15. Heidegger: wola niechcenia tekkolejnej zmiany "nastroju", nie mniej wanejni zmiana, jakanastpia pomidzy pierwszym a drugim tomemNietzschego zwrot od woli mocy jako wolichcenia doowej nowej postawy, zwanej Gelassenheit,pogodnego "przyzwolenia" i paradoksalnej"woli niechcenia". Ten zmieniony nastrj odzwierciedla niemieck przegran,"punkt zero" (jak nazwa to ErnstJiinger),ktry przez kilkalat zdawasi obiecywa nowy pocztek. W wersji Heideggerabrzmi to tak: "Czy jestemyu zarania najpotworniejszejtransformacji, jak przesza nasza planeta? [... ] A moeprzygldamy si wanie kresowi nocy, poktrej przyjdzienowa jutrzenka? [... ] Czy jestemy spnionymi dziemi[. ], jednoczenie zwiastunami nastania cakowicie nowejepoki, ktra ju teraz wychodzi poza nasz dotychczasowwizj historii? "96 Nastrj ten wyrazi Jaspers na sawnymsympozjum wGenewie, ktre odbyo si w tym samymroku:"yjemy,jakbymy stali pukajc do wcizamknitejbramy[. ]. To,co dzisiaj si dzieje, stanie si kiedy podwalin wiata"97. Ten nastrj nadziei zanik do szybko pord gwatownego wydobywania si Niemiec z "punktu zero" na paszczyniegospodarczej i politycznej. Stojc wobec rzeczywistociNiemiec Adenauera, ani Jaspers, ani Heideggernigdy systematycznie nieprzedstawili tego, co zreszt i tak musielibysobie pniej uwiadomi jako cakowicie bdne odczytanie nowejepoki. Strona 139

Wola - Hannah Arendt Jednak w przypadku Heideggera mamy w esej o Anaksymandrzezjegopasjonujcym wskazaniem innej moliwoci spekulacji ontologicznej, wskazaniem na wp ukrytymw technicznych,filologicznych analizach greckiego tekstu(raczej niezrozumiaego i prawdopodobnie nieautentycznego). Zaryzykuj prb wydobycia ztych analiz pewnejegzegezy tej nowej fascynujcej odmianyfilozofii Heideggera. W jego dosownymi prowizorycznymprzekadzie wkrtki fragment greckiego tekstu brzmi nastpujco: "To,. IV. Konkluzje z czego powstaj [genesis] rzeczy, daje rwnie pocztek ichprzemijaniu [phthora], zgodnie z tym, co konieczne; rzeczybowiem egzekwuj sprawiedliwo [diken didonai] i spacaj sobie wzajemnie winy [tisin], zgodnie z porzdkiem czasu" ". Tematemjest tu powstawaniei ginicie wszystkiego,co jest. W czasie to, co jest, wci jeszczejest, "przebywa" wteraniejszoci pomidzy "dwiema nieobecnociami", swoim przybyciem i swoim odejciem. Podczas swojej nieobecnocijest ukryte; pozostaje odkryte tylko przez krtki czasswojego pojawienia si. yjc wwieciezjawisk, moemypozna tylko "ruch, ktry pozwala kademu powstajcemu bytowi porzucaswoje ukrycie i przechodzi do nieskrycia", w ktrym przez chwilpozostaje, dopki"nie nadejdzie jego kolej, aby porzuci nieskryto,oddali si i wycofa w ukrycie"99. Nawet ten niespekulatywny, czysto fenomenologicznyopis w sposboczywisty kci si zwczeniejsz Heideggerowsk nauk o rnicyontologicznej. Wedug tamtej koncepcji a-letheia, prawda rozumiana jako nie-skryto, znajduje si po stronie bycia. W wiecie zjawisk bycieobjawia sitylko wmylowej ijzykowej odpowiedzi czowieka. WedugListu o humanizmie: "mowa to domostwo bycia"100. W egzegezie fragmentu tekstu Anaksymandra nieskryto nie jestprawd; naley ona do bytw, ktre przychodz z ukrytego bycia i tam odchodz. Przyczyn tego nowego zwrotu,a przynajmniej czym, co gouatwio, byo spostrzeenie, eGrecy, a szczeglniepresokratycy, myleliczsto o byciujako o physis (przyrodzie), przy czym pierwotne znaczenietego sowa wywodzi si z phyein (rosn), a zatem wychodzi z ciemnoci na wiato. Anaksymander, powiadaHeidegger, myla o genesis iphthora w kategoriach physis, jako o "drogach wietlistego powstawania i zanikania"101. A natura, wedug czsto cytowanego fragmentu Heraklita,"lubisi ukrywa"102. Chocia Heidegger nie wspomina tego fragmentu Herak 15. Heidegger: wola niechcenia lita w eseju oAnaksymandrze, jego gwna tezabrzmi tak,jakby bya inspirowana raczej przez tego pierwszego nidrugiego. Jednake najwaniejsza jestjej tre spekulatywna. Zostaje tu odwrcona relacja konstytuujca rnicontologiczn, co wyraaj nastpujce zdania: "Nieskryto bytw, jasno dawana im [przez bycie]zaciemniawiato bycia"; poniewa,,kiedy bycie odkrywa si w bytach,samo si wycofuje"103. Zdanie, ktre wyrniam, jest rwnie podkrelone w samym tekcie przez cige powtarzanie. Bezporednioodczuwana trafno tego zdania w niemieckim oryginaleopierasi cakowicie na jzykowym pokrewiestwie sw yerbergen (skrywa, ukrywa), bergen(osania, chroni) i entbergen (odsania). Jeli sprbujemy wyoy spekulatywn tre tego pokrewiestwa, takjak konstruuje j Heidegger, moemy j streci nastpujco: przychodzenie i odchodzenie, pojawianie si i znikaniebytw zawsze zaczyna si od odsonicia, ktre jest zawszepewnym ent-bergen, czyli utratpierwotnego schronienia(bergen), dawanego wczeniej przez bycie. Byt "pozostajeprzez chwil" w "jasnoci" odsonicia i koczy powrotempod chronic go tarcz bycia, ktre samo pozostaje wukryciu: ,,Przypuszczalnie Anaksymander mwi o genesisi phthora[powstawaniu i giniciu] [. ], [to jest] genesisestin(jak byabym skonna to czyta), orazphora ginetai, powstawanie j e st oraz przemijaniepowstaje"104. Innymisowy,bez wtpienia jest co takiego jak stawanie si. Wszystko, co znamy, powstao,wyonio siz jakiej uprzedniej ciemnoci i wyszo na wiatodzienne;i topowstawanie pozostaje prawem, ktre rzdzi kad rzecz,dopki ona istnieje;jej trwanie jest jednoczenie jej przemijaniem. Stawanie sijako prawo, ktre rzdzi bytami, jestprzeciwiestwem bycia;kiedy w Strona 140

Wola - Hannah Arendt przemijaniu ustaje powstawanie, zmienia si ono znw w to bycie, zktrego skrywajcej (i dajcej schronienie) ciemnoci pierwotnie si wyonio. W tym spekulatywnym kontekciena rnic ontologiczn IV. Konkluzje skada si rnica pomidzy byciem w jego mocnym sensienieprzerwanego trwania a stawaniem si. "Bycie trzyma siswojej prawdy" ichroni j przez pewne wycofanie si; chronijprzed jasnoci" bytw, ktra "zaciemnia wiato bycia", pomimo e to bycie wanie dato im pierwotnie t jasno. Prowadzi to do pozornieparadoksalnego stwierdzenia: "Kiedy bycienadaje bytom nieskryto, ustanawia tymsamym skryto bycia"105. W trakcietych spekulatywnych rozwaa ujawnia sizwrot w dotychczasowympodejciu Heideggera do "pytania o bycie" (die Seinsfrage) i "zapomnienia bycia" (Seinsvergessenheit). To nie jakardowa nieautentyczno anijaka inna szczegowa cecha ludzkiej egzystencjisprawia,e czowiek "zapomina" bycie, porzucajc je dla "si" (toniemieckie sowo moe oznacza rwnie wielo "oni"),powodem nie jest te roztargnienie wywoane przez samnadmiar bytw. "Zapomnienie bycia naley do skrywajcejsam siebieistoty bycia[. ]; historia bycia [w odrnieniuod historii ludzi wyraajcej si w filozofii, a w metafizycew szczeglnoci] rozpoczyna si od zapomnieniabycia, poniewa bycie razem z jego istot, czyli tym, co odrniaje od bytw przestajesamoz sob"106. Przez wycofaniesi bycia z dziedziny bytw te z bytw, ktrych nieskrytobyaspowodowana przez bycie, zostaj skazane na "bdzenie", ktre tworzy "dziedzin bdu [. j, przestrze, wktrej rozwija si historia [. ].Bez bdzenia niebyoby zwizku pomidzy jednym ludzkimprzeznaczeniem a drugim: nie byoby historii"(wyrnienie H. A.)107. Reasumujc, stajemy wciwobec rnicy ontologicznej,czyli kategorycznegooddzielenia bycia od bytw, ale to oddzielenie uzyskao jak gdyby pewn histori posiadajcpocztek i koniec. Na pocztku bycie odsania si w bytachi to odsonicie daje pocztek dwm przeciwstawnymruchom: z jednej strony byciewycofuje si do siebie samego, 15.Heidegger: wolaniechcenia z drugiej strony byty s "skazanena bdzenie", na skutekczego buduj one "dziedzin bdu" (w takim sensie, w jakim mwi si odziedzinie ksicia). Ta dziedzina bdu to sfera zwyczajnej ludzkiej historii, gdzie wanie przez "bdzenie" faktyczneludzkie losy splatajsi i przybieraj zwartyksztat wsplnej historii. W tym schemacie nie ma wszakemiejsca na "histori bycia"(Semsgeschichte), rozgrywajcsi za plecami dziaajcych ludzi; bycie chronicesi w swoim ukryciu niema historii i "kada epoka w historii wiatajest epok bdzenia". Jednak sam fakt, eczasowa cigohistorii rozpada si na rne ery, wskazuje na to, e owoskazanie bytw na bdzenie pojawiasi rwnie wpostaciepok, przy czymw schemacieHeideggera zdaj si istnieuprzywilejowane momenty, momenty przechodzenia odepoki do epoki, od jednego losu do drugiego, kiedy to bycie jako prawda wdziera si w kontinuum bdu i kiedy "epokowa istota bycia stawia dania ekstatycznej naturze Daseif^"los. ^a to danie moe odpowiedzie mylenie, rozpoznajc w nim"wezwanie przeznaczenia". Znaczy to, educhcaej epoki moe si sta,, wiadomy tego, co mu przeznaczone", zamiastgubi si w bdzeniuwaciwym dlaludzkiejcodziennoci. W powyszymkontekcie Heidegger nie wspomina nigdzieo zwizku pomidzy myleniem i dzikowaniem i uwiadamia sobie dobrze moliwo pesymistycznych, "by nie rzecnihilistycznych", wnioskw, ktremona wyprowadzi z jego interpretacji, odpowiadajcejtemu rozumieniu dowiadczeniagreckiego, jakie znajdujemyna najlepszych stronicach Burekhardta i Nietzschego109. Warto take zauway,e Heidegger nie jest zainteresowany podkrelaniem napiciazawartego w owej bliskiej relacji pomidzy filozofi apoezj. Zamiast tego zamieszcza w swoim eseju konkluzj,ktra poza tym jednym miejscem nie pojawiasi nigdziewicej: "Jeli istota czowieka polega na myleniuprawdybycia [a jest to teraz bycie wycofane, zasaniajce sii ukry. 266 wajce], zatem mylenie musi wierszem piewa zagadkbycia"110. Wspomniaam przelotnie o radykalnej zmianie koncepcjimierci w pnych Strona 141

Wola - Hannah Arendt pismach Heideggera. mier pojawia siw nich jako ostateczny wybawca czowieczej istoty, owo"schronienie bycia pord gry tego wiata"'". Prbowaam wyjanii w pewiensposb usprawiedliwi dziwacznotego sformuowania, odwoujc si do dobrze znanego dowiadczenia, ktre jednak, o ile wiem, nie zostao nigdy pojciowo ujte. W eseju o Anaksymandrze nie pojawiasisowo "mier", ale samo to pojcie jest tam wyranieobecne jako pojcie ycia pomidzy dwiema nieobecnociami: pierwsz, zanim ycie pojawisi wraz z narodzinami, i drug, kiedyju przeminiew mierci. Tutaj znajdujemy pojciowe wyjanienie mierci jako schronienia dla istoty egzystencji czowieka,ktrej czasowa, przemijajca, obecnow wiecie rozumianajestjako tymczasowe pozostawaniepomidzy dwiema nieobecnociami oraz jako chwiloweprzebywanie w dziedzinie bdzenia. rdem tego bdzenia jest bowiem fakt (z ca jasnoci widzimy tu, w jakimstopniu ta modyfikacja myli Heideggera pozostajejedynieodmian jego podstawowych i niezmiennychprzekona filozoficznych), e byt, ktry "przez chwiluobecnia si wteraniejszoci" pomidzy dwiema nieobecnociami i posiada zdolno wykraczania poza t swoj obecno, jest, mona powiedzie, "o tyle tylko obecny, o ile pozwala sobie nalee do tego, co nieobecne"112. Byt ten potrafi to osign,jeli uchwyci momentprzejcia pomidzyepokami, kiedy to odmieniaj si losy historii, a wmyli przejawia si prawda leca u podoa nastpnej ery bdzenia. W tekcie o Anaksymandrze pojawiasi tu rwnie wola w swojej niszczcej roli, alenie jest wymieniona z nazwy. Jest "deniem do przetrwania", "dopozostania",nieposkromionym pragnieniem ludzi, aby"trzyma si siebie". W pewien sposb ludzie robi wicej, 15. Heidegger: wola niechcenia nitylko bdz: "Uporczywe przebywanie w tym wiecie[. ]jest [wistocie]buntem w imi czystego trwania" i i'. Tenbunt skierowany jest przeciwko "porzdkowi" (dike) i stwarza,,niead" (adikia),przenikajcy"dziedzin bdzenia". Te stwierdzenia odsyaj nas z powrotem na znajomy teren, co staje si oczywiste, kiedy czytamy, e ten niead jest"tragiczny" i e czowieka nie mona za czyni odpowiedzialnym. Nie ma tu ju wprawdzieadnego "gosu sumienia" przyzywajcego czowieka na powrt do jego autentycznego "ja", czyli do zrozumienia, e niezalenie odtego,co czowiek zrobi i co zaniedba, jest ju winny (schuldig), poniewa jego egzystencja jest dugiem (Schuld), ktry zacign razem ze swoim wrzuceniem w wit. Aletakjakw Byciu i czasie owo "winne ja" mogo wyzwoli siprzez antycypacj mierci,tak samo teraz "bdzce"Dasein,"przebywajce chwilowo" w teraniejszej dziedzinie bdzenia,moe jednakprzezaktywno mylenia poczy siz tym, co nieobecne. Jest jednak pewna rnica, polegajca natym, e w nowymujciu Heideggera to,co nieobecne(bycie w jego staym wycofaniu), nie ma w dziedziniebdzenia adnejhistorii, amylenie i dziaanie ju si w nim niezbiegaj. Dziaa znaczy teraz bdzi, schodzi na manowce. Powinnimy tewzi pod uwag, e wczesnadefinicjabycia winnym jako pierwotnejcechy Dasein, niezalenejod jakiegokolwiekkonkretnego aktu, zostaa zastpionaprzez "bdzenie" jako najwaniejsze znami historii. (Dlaniemieckiego czytelnika oba sformuowania przypominajsowa Goethego: "Ten, ktry dziaa, jest zawszewinny",oraz "Czowiek nie przestaje bdzi tak dugo, jak dugodo czegody"114. ) Do tych odlegychgosw moemy doda nastpujcezdanie z eseju oAnaksymandrze: ,,Kadymyliciel zaleyod siedliska bycia. Sia tego uzalenieniauwalniawolnomyliciela od nieistotnych wpyww"115. Przez te "nieistotne wpywy" Heidegger rozumiefaktyczne zdarzenia naszej. codziennoci powodowane przez bdzcych ludzi. Kiedyczymy te wszystkie zbienoci, wydaje si, e mamy tu doczynienia jedynie z innym wariantem zasadniczej doktrynyHeideggera. Oczywicie moja obecna interpretacja jest bardzo prowizoryczna; w adnym razie nie moe ona zastpi nie opublikowanego traktatu, ktrego czci miat by esej o Anaksymandrze. Przy naszej obecnej znajomoci tekstu cala sprawa pozostaje wci bardzo Strona 142

Wola - Hannah Arendt wtpliwa. Niewane jednak, czywidzimy w tym tekcie istotnmodyfikacj, czytylko innywariant tejsamej myli ju samo deprecjonowanie instynktu samozachowawczego (wsplnego wszystkim istotom ywym), jako pyncego z woli buntu przeciwko "porzdkowi" stworzenia, jest czym tak rzadkim w historiiidei, e chciaabym tu zacytowa jedyn podobn wypowied, jak znam, trzy mao znane wersy z wiersza Goethego pod tytuem Eins und Alles, napisanego w 1821 roku: Das Ewigeregt sich fort in alkn; Denn alles muss inNichts zerfallen,Wenn esim Sein beharren will. [To wieczno wszystko naprzd niesie,Azatemw nico popa musiWszystko, co bytu chce si trzyma. ] 16.Otcha wolnoci i novus ordo seclorum Na pocztku tej pracyprzestrzegaam przed nieuchronnym brakiem tkwicym we wszystkich krytycznych analizach zdolnoci chcenia. Brak ten jest do oczywisty, aleatwy do przeoczeniapodczas omawianiaposzczeglnychargumentw ikontrargumentw. Rzecz w tym, e kadafilozofia woli jest wymylana i artykuowana nie przez ludziczynu, ale przez filozofw, czyli Kaniowskich "zawodowych mylicieli",ktrzy w ten czy innysposb oddani s 16. Otchla wolnoci i novus ordo seclorum bios theoretikos i przez to s z natury bardziej skonni"interpretowawiat"ni go "zmienia". Tymczasem wolna wola jest tym wyposaeniem umysu,ktre posiadamy, aby rozpoczynaco nowego, co,o czymwiemy, e rwnie dobrzemogoby go nie by. Stwierdzilimy, e spord wszystkich filozofw i teologw, do ktrychsi odwoywalimy, tylko Duns Szkot bygotw do zapacenia za ten dar wolnoci wysokiejceny, jakjest akceptacja przygodnoci. Bez wtpienia filozofowie czuli si zawsze lepiejw towarzystwie koniecznoci ni wolnoci, poniewadla filozofowania potrzebowali tranquillitas animae(Leibniz), spokoju umysu, ktrypolegajc na Spinozjaskiej acauiescentia sibi, zgodzie zsamym sob moe byskutecznie zagwarantowany jedynie przez zgodpanujcw samym urzdzeniu wiata. To samo ,ja",ktre aktywno mylenia ignorowaa wswoim wycofaniu si ze wiatazjawisk, potwierdza i utwierdza refleksyjno woli. Podczasgdy mylenie przygotowuje ,ja"do roli widza, chcenie czynize pewne "trwae ja",kierujce poszczeglnymi aktamichcenia. To "ja" formuje charakter osoby i dlatego rozumiesi je czasem jako prificipium indiyiduationis,rdo swoistejtosamoci danej osoby. Taindywiduacja,dokonywanaza spraw woli, stwarzanowei powane problemy dla pojcia wolnoci. Uksztatowana przez wol jednostka, wiadoma, e mogaby byzupenie inna,ni jest(charakter, w przeciwiestwie dowyglducielesnego, talentw izdolnoci, nie jest dany osobie ludzkiej z chwil narodzin), ma zawsze skonnodotego, by potwierdza swoje wasne "ja" przezkontrast zjakim nieokrelonym "oni" wszystkimi tymi, ktrymi,Ja", jako pewna jednostka, nie jestem. Doprawdy nicbardziej przeraajcegoni to pojcie solipsystycznej wolnoci "poczucie", e oto za spraw wolnejwoli, za ktrnikt oprcz mniesamej nie moe wzi odpowiedzialnoci,stojsamotnie, odizolowanaod innych ludzi. Wola, z jej. IV. Konkluzje projektami przyszoci, rzuca wyzwanie wierze w konieczno, zgodzie panujcej w urzdzeniu wiata, ktra z jejpunktu widzenia jest martwym spokojem. Czy nie jest jasnedla kadego, e wiat nie jest i nigdy nie by tym, czym p owinien by? To "powinien" jest utopijne; nie posiadawaciwegotoposu, czyli miejsca w wiecie. Wiara w konieczno, czyli przekonanie, e wszystko jest tak, ,Jak miatoby", nie jest wcale bardziej akceptowalna ni wolno kupiona za cen przygodnoci wszystkich rzeczy. Czy wobectego wolno nie jest eufemizmem na okrelenie tego pogorzeliska naznaczonegoprzez "opuszczenie pozostawiajceje [jestestwo] samemu sobie" (die Yerlassenheitin der Uberlassenheil an es selbst)'. 11" Te trudnoci iniepokoje spowodowane s przez to, ewola jest wadz umysu, a zatem ma natur refleksyjn,czyli zwraca siku samej sobie wiome velle, cogito mecogitare albo, jak powiada Heidegger, przez fakt, eludzkie Strona 143

Wola - Hannah Arendt istnienie (w sensie egzystencjalnym) jest "pozostawione samo sobie". Nic z tych rzeczy nie niepokoi zdolnoci poznawczej naszegoumysu,tzn. intelektu i jego wiary w prawd. Nasze zdolnoci poznawcze na przykadzmysy nie zwracaj si ku sobie samym; s onecakowicie intencjonalne,to znaczy cakowicie zaabsorbowaneprzedmiotem swojej intencji. Std na pierwszy rzut okazaskakujce jest, ewielcy uczeninaszegostulecia formuowali wobec wolnoci podobne zastrzeenia, co dawniejfilozofowie. Wiemy, jak wielkie byo zakopotanieuczonych, kiedyich wasne, dobrze ugruntowane odkrycia wastrofizyce i w fizyce nuklearnejzrodziy podejrzenie, eyjemywe wszechwiecie, ktrym jak mwi Einstein kieruje Bg "grajcy w koci", albo e, jak sugerowa Heisenberg, "to, co uwaamy za wiat zewntrzny, jest tylko naszym wiatem wewntrznym, przewrconym na drug stron"(Lewis Mumford). Takie mylii refleksje nie s oczywicie stwierdzeniami 16. Otcha wolnoci inovus ordo seclorum naukowymi; nie pretenduj do roli dajcych si udowodniprawd lub chociaby prowizorycznychteorematw, formuowanych w nadziei, e dadz si z czasem przeoy nazdania nadajce sido dowiedzenia. S to refleksje motywowane poszukiwaniem znaczenia, a przez to nie mniej spekulatywne ni inne wytwory mylcego ego. Sam Einsteinuczyni owo czsto przytaczane rozrnienie midzystwierdzeniami o charakterze poznawczym a sdami spekulatywnymi:"Najbardziej niezrozumiaym faktem przyrodniczymjest to,e przyrod da si zrozumie". Moemy tu niemalnaocznie stwierdzi, jak mylce ego wdziera si w aktywnopoznawcz, przerywa j i wstrzymuje przez swoje refleksje; skazuje si na bycie "niew porzdku" w stosunkudonormalnejaktywnoci naukowca, poniewazwraca siku samemu sobie i zastanawia si nad niezrozumiaocitego, co robi naukowiec niezrozumiaoci, ktra dlamylcego ego pozostaje problemem wartym zastanowienia, nawet jeli nie mona go rozwiza. Takie refleksje mog rodzi rne "hipotezy" i moe siokaza, eniektre zrodz rzeczywist wiedz, o ile zostannaukowo sprawdzone; wkadym przypadku ich waga bdzie zaleaa od osigni poznawczych ich autorw. Trudno jednak zaprzeczy, e refleksje wielkich twrcw wspczesnej nauki Einsteina, Plancka, Bohra, Heisenberga,Schrdingera wywoay "kryzys u podstaw wspczesnejnauki" (Grundlagenkrise), a "ichgwne pytanie" (Jaki musiby wiat, aby czowiekmg go poznawa? ) Jest rwniestare jak nauka i pozostaje nadal bez odpowiedzi"117. Wydajesi naturaln kolej rzeczy, e popokoleniuwielkich twrcw, ktrych odkrycia zbudoway podstawywspczesnej nauki i ktrych refleksje wywoay w "kryzys u podstaw", przyszy pokolenia mniej wybitnychepigonw,ktrymatwiej jest odpowiada na pozostajce bez odpowiedzi pytania, poniewa s mniej wiadomiistnienia owejliniioddzielajcej normaln dziaalno naukow od re. IV. Konkluzje fleksji nad t dziaalnoci. Mwiam ju otakim wybuchumylenia spekulatywnego, ktry nastpi po tym, gdy Kantwyzwoli waciw rozumowi potrzeb mylenia i oddzielij od poznawczej zdolnoci intelektu. (Te pojciowe gry niemieckich idealistw z ich roszczeniami do naukowej wanoci dalekie byy zreszt od ducha Kaniowskiej "krytyki". ) Z punktu widzenia prawdziwocinaukowej spekulacjeidealistw byy pseudonauk. Wspczenie, naprzeciwnym kocu spektrum, wydaje si dzia copodobnego. Teraz materialici bawi si w spekulacje za pomoc komputerw, cybernetyki i automatyki. Dokonywane przez nichekstrapolacje nie wytwarzaj duchw, tak jak pojciowegry idealistw, lecz materializacje, jak w czasie seanswspirytystycznych. Uderzajcejest to, e pojciowe gry materialistwprzypominajkoncepcje idealistw. I tak Heglowski "duchwiata" madzimaterializacj w postaci "systemu nerwowego" rozumianego na wzr gigantycznegokomputera: Lewis Thomas118 proponuje, abywiatowspoeczno ludzk traktowa jak gigantyczny mzg, w ktrym myli przesyane s tak szybko, "e wydaje si, i pojedyncze ludzkie mzgi zlewaj si w jedn funkcjonalncao". Caa planeta Ziemia, wraz z ludzkoci jako jej"systemem nerwowym", "staje si Strona 144

Wola - Hannah Arendt [. ] oddychajcym, zoonym ze cile zazbiajcych si czci organizmem", ktry rozwija si pod "paszczem ochronnym" ziemskiej atmosfery"9. Takie koncepcjenie s ani nauk, ani filozofi; naleraczej do gatunku fantastyki naukowej. S dzi wszechobecnei dowodz, e ekstrawagancje materialistyeznej spekulacji dorwnuj szalestwom idealistycznej metafizyki. Pierwsz wspln cech tych wszystkich bdw, materialistycznych i idealistycznych, jest to, e, historycznie rzecz biorc,zostay one wywiedzione z koncepcji postpu oraz towarzyszcego jej pojcia niewidzialnegobytu zwanego ludzkoci. Drug wspln cech jest to, e speniaj one podobn 16. Otcha wolnocii fiopus ordo seclorum funkcj emocjonaln. Jak mwi Lewis Thomas, usuwaj"drogie naszym sercom pojcie wasnego ja tej starej,wspaniaej wyspy wolnej woli i wolnej przedsibiorczoci pojcie izolowaneji niezawisejwyspy ja, ktrej istnienie jest tylko mitem"120. Ten mit, ktry ze wszystkich stronradz nam odrzuci, to wolno. Zawodowimyliciele naukowcyi filozofowie nie"czuli sidobrze z wolnoci" inieuchronnie z nizwizan przypadkowoci; nie chcieli paci ceny przygodnociza wtpliwy dar, jakim jest spontaniczno, czyli zdolnoczynienia tego, czego monaby rwnie nie czyni. Zostawmy ich zatemna boku i zajmijmy siludmi czynu, ktrzypowinni lgn do idei wolnociz powodu samej naturyswojej aktywnoci, polegajcej na zmienianiu wiata, a nietylko na interpretowaniu go czy poznawaniu. Mwic bardziej abstrakcyjnie, oddalamy si teraz odfilozoficznej koncepcji wolnoci i zwracamy siku wolnocipolitycznej. O tejoczywistej rnicy mwi, o ile mi wiadomo,tylko Montesquieu, i to tylko na marginesie, traktujcwolno filozoficzn jako to, na ktrym mona byo ostrzejzarysowa pojcie wolnoci politycznej. Wrozdziale zatytuowanym O wolnoci obywatela powiadaon: "Wolnofilozoficznapolega na wykonywaniu swojej woli lub przynajmniej(jeli mamy uwzgldni wszystkie systemy) naprzewiadczeniu,i si wykonywa swoj wol. Wolno polityczna polega na bezpieczestwie lub bodaj na przekonaniu, jakie si mao swoim bezpieczestwie"12'. "Wolnopolityczna obywatela jest to w spokj ducha pochodzcyz przewiadczenia o wasnym bezpieczestwie. Aby zaistniaa tawolno, trzebarzdu,przy ktrym by aden obywatel nie potrzebowa si lka drugiego obywatela"122. Wolno filozoficzna, wolno woli, odnosi si do ludzijakosamotnychjednostek, niezalenie od spoecznoci politycznych, w jakich yj. Spoecznoci, w ktrych ludzie staj si obywatelami, s tworzone i istniej dziki prawom. IV. Konkluzje Prawa tworzone przez ludzi mog by bardzo rne i mogwyania z siebie rne postacie rzdw, ktre wszystkie,w ten czy inny sposb, ograniczaj woln wol podlegychsobie obywateli. Niemniej, oprcz tyranii,gdziejednostkarzdzi arbitralnie ycieminnych ludzi,kady rzd otwierapewnprzestrze wolnoci dla dziaania, i dopiero ta przestrze naprawd oywia ow ukonstytuowan ju obywatelsk cao. Zasady kierujcedziaaniami obywateli rnisi w zalenoci od rnych typw rzdw, ale wszystkie,jak susznie nazwaje Jefierson, s "zasadami energetycznymi"123; awolnopolityczna "moe polega jedynie natym, aby mc czyni to, czego si powinno chcie, a nie byzmuszonym czyni tego, czego si nie powinno chcie"124. W powyszym cytacie jest mowa o wadzyw sensie "mog"; dla Montesquieu, podobnie jak dla staroytnych, oczywiste byo, e nie mona nazwa wolnym czowieka pozbawionego zdolnoci robienia tego, czegochce bezwzgldu nato, czy przyczyn ogranicze s czynniki zewntrzne, czy wewntrzne. Co wicej,prawa, ktre wedug Montesquieu przeksztacaj wolne i nie podlegajceadnym prawom jednostki w obywateli, nies ani dziesicioma przykazaniami Boymi, ani gosem sumienia, anitelumen ralionale rozumu, owiecajcym jednakowo wszystkich ludzi: prawa te s ustanowionymi przez czowiekarapports,"relacjami", ktre dotycz zmiennych sprawmiertelnych ludzi w odrnieniu od Boej wiecznocii niemiertelnoci kosmosu "podlegaj one wszystkimzdarzajcym si przypadkom i [. Strona 145

Wola - Hannah Arendt j si zmieniaj, w miarjak wola ludzi sizmienia" i ". Dla Montesquieu,tak samojakdla przedchrzecijaskiejstaroytnociorazdla tych,ktrzy przy kocu jego stulecia stworzyli Republik Amerykask, sowa "wadza" i "wolno" byy niemal synonimami. Wolno ruchu, moliwo poruszania si bez ogranicze pyncych na przykad z choroby lub z rozkazu pana, byy pierwotnie najbardziej podstawowymiwolno16. Otchawolnoci i tlovusordo seclorum darni politycznymii koniecznym warunkiemwszystkichpozostaych. A zatem wolno polityczna jest czym innym ni wolno filozoficzna, jako etapierwszajestwasnocipewnego "mog", a nie pewnego "chc". Poniewa wolnopolityczna jest udziaem obywateli, a nie ludzi w oglnoci,moe si ona przejawia tylko wspoecznociach, gdzieyjcych razem ludzi cz zarwno sowa, jak czynyregulowane przez liczne rapportsprawa, zwyczaje itd. Innymi sowy, wolno politycznaodnosi si wyczniedowieloci ludzi, przy zaoeniu,e jest to autentyczna wielo, a nie traktowanie jako prawdziwejliczbymnogiejistniejcegow czowieku podwojenia, kiedyjego "ja" odnosi si do siebie samego. Dziaanie angaujceowo "my"w zmienianie wsplnego wiata kontrastuje ostro z myleniem, ktredokonuje siw samotnoci, wdialogu z samym sob. W wyjtkowo sprzyjajcych okolicznociachten dialog moe by, jak widzielimy, rozszerzony na kogoinnego racj mia Arystoteles mwic, e przyjaciel jest"drugim ja". Ale nie mona uczyni tego samego z owymautentycznym "my", z prawdziw wieloci waciw dlaludzkiego dziaania. (Przypuszczenie, e jest to moliwe, todo powszechny bd tych wspczesnych filozofw,ktrzy podkrelaj wano komunikacji jako gwarancji prawdy gwnie Karla Jaspersa iMartina Bubera z jego filozofi skoncentrowan na relacji ja-ty. Filozofowie d uwaaj, e w intymnydialog,wewntrzne dziaanie,w ktrymodnosz si sama do siebie albo do "drugiego ja" Arystotelesowskiego przyjaciela, Jaspersowskiego czowieka kochanego,Buberowskiego "ty" moe odnosi si do wszystkich i sta si wzorcem dla sfery politycznej. ) Powyej byamowa o wieloci ("my"), ktra powstajewszdzie, gdzie ludzie yj razem (jej pierwotn formjestrodzina),i moe si ona konstytuowa na wiele rnychsposobw, ktre ostatecznie opieraj si na pewnego rodza. IV. Konkluzje ju ugodzie. Najbardziej rozpowszechnion odmian takiejugody jest posuszestwo, a najczstsz odmian spoecznejniezgody jest nieposuszestwo. Wszelka ugoda spoecznaopiera si nazaoeniu, e aden czowiek niemoe dziaasam i e jeli ludzie chc w wiecie co osign, musz zesob wsppracowa. Byoby to zwykym banaem, gdybynie fakt, e zawsze istniej tacy czonkowie spoecznoci,ktrzy pogardzaj ni i ktrzy, czy to zarogancji, czy z rozpaczy, prbuj dziaa w pojedynk. W zalenoci od celu,do jakiego zmierzaj, nazywamyich tyranami lub przestpcami. Tym, co czy te dwie kategorieludzi i zarazem oddziela ich od reszty spoecznoci, jest ich wiara, e przemocmoe zastpowawadz. Taktykata sprawdza si w przypadku krtkodystansowych celwprzestpcy, ktry podokonaniuprzestpstwa moe i musi sta si na powrtczonkiemspoecznoci; natomiast tyran, bdcy zawszewilkiem w owczej skrze, moe istnie tylko dziki uzurpowaniu sobie pozycji prawowitego przywdcy, co z koleiuzalenia go od licznych pomocnikw dogldajcych wykonania jego arbitralnych projektw. W przeciwiestwie doumysowej wadzy afirmaeji i negacji, ktrej ostatecznpraktyczn gwarancj jestsamobjstwo,wadza polityczna nawet jeli popierajcy tyrana zgodz si na stosowanie przemocy jest zawszeograniczona. Poniewa jednakw sferze ludzkiej wieloci wadzai wolnos faktyczniesynonimami, oznacza to, e wolno polityczna jest zawszewolnociograniczon. Wielo ludzka (owo pozbawione twarzy "si"), od ktrej odrywa si jednostkowe ,ja" po to,ebybysob i tylkosob, skadasi z odrbnych caoci i tylko jako czonkowietakich caoci, to jest konkretnych spoecznoci ludzkich,potrafimydziaa. Rnorodno spoecznoci wyraa siw wielu formach: przestrzeganiu odmiennych praw, posiadaniu odmiennych nawykw i zwyczajw, przechowywaniu odmiennych wspomnie z wasnejprzeszoci,czyli Strona 146

Wola - Hannah Arendt 16. Otcha wolnoci i novus ordoseciorum w wieloci tradycji. Montesquieu mia prawdopodobnieracj przyjmujc, e kada ze spoecznoci dziaa wedugjakiej jednej waciwej sobie zasady, ktra w jej obrbieuznawanajest za ostateczne kryterium orzekania o czynachgodnych i wystpnych. Takimi zasadami byy: cnota w republikach, honori chwaa w monarchiach, umiarkowaniew spoeczestwacharystokratycznych, strach i podejrzliwo w tyraniach, tylko e ta lista Montesquieu, majcau podstaw najstarsz typologi form rzdw (rzdy jednego, rzdy niewielu, rzdy najlepszych,rzdy wszystkich),jest raco niezgodna z faktyczn rozmaitoci form, jakieprzybieraycie ludzi na ziemi. Jedyn wspln cech wszystkich postaci ludzkiej wielocijest ich wsplna geneza: w jakim czasie i z jakich powodw pewna grupaludzi musiaa zacz myleo sobie"my". Niezalenie od tego, w jaki sposb po raz pierwszydowiadczono tego "my"i jak jeartykuowano, wydajesi,e zawsze musi onomie pewienpocztek. Tymczasem owo"na pocztku" wydaje sigboko skryte w ciemnociachitajemnicy,i to zarwno w odniesieniu doludzkiego gatunku jako rnego od innych ywych organizmw, jaki w odniesieniu do poszczeglnychludzkich spoeczestw. Tylko w niewielkim stopniu wspczesne odkrycia biologiczne, antropologiczne i archeologiczne zdoay rozjani t dokuczliwie mtn kwesti, pomimo e udao im siniezmiernie poszerzyprzestrze czasu i signdo bardziejodlegej przeszoci. Nie wydaje si prawdopodobne, byjakiekolwiek informacje o nowych faktach rzuciy wiatona ten gszcz mniej lub bardziej trafnych hipotez. Wszystkieone bowiem maj jedn podstawow i nieusuwalnsabo: ju samo ich prawdopodobiestwoczy trafno moe byznakiem do ich odrzucenia, a to dlatego, ecala nasza egzystencja powstanie ziemi, powstanie naniej ycia organicznego, ewolucja czowieka z niezliczonej rozmaitoci gatunkw zwierzcych pojawia si na przekr statystycz. IV. Konkluzje nemu prawdopodobiestwu. Wszystko, co dzi jest rzeczywiste we wszechwiecie i w przyrodzie, byo kiedy "nieskoczenie" mato prawdopodobne. W yciu codziennym,przeywajc przypadajc nam znikomporcj rzeczywistoci, moemy by pewni jedynie tego, e czas za naszymiplecami kurczy si i jest to tak samo znaczcym zjawiskiem,jak kurczenie si odlegoci przestrzennych na ziemi. To, cojeszcze kilka dziesitkw lat temu nazywalimy staroytnoci, pamitajc owe "trzy tysice lat"Goethego ("Ktoz lattrzech tysicy / niepotrafi zda sprawy / niedowiadczony,w ciemnociach zostanie / z dnia nadzie ywot swj wiodc"), jest nam dzisiaj znacznie blisze ni naszym przodkom. Ta skaza w naszej wiedzy zapewnenigdy niezostanieusunita. (Koresponduje ona z innymi przejawami ogranicze ludzkiej kondycji iwyznacza nieprzekraczalne granicenaszemu godowi poznania wiemy naprzykad o ogromiewszechwiata, ale nigdy niebdziemy w stanie go pozna. ) Najlepsz rzecz, jak moemy zrobiw tym impasie, jest zwrceniesi do legend, ktre w naszej tradycji pomagay dawniejszympokoleniom upora si jako z owymtajemniczym"na pocztku". Mam na myli legendy zaoycielskie, ktrepojawiaysi wszdzie tam, gdzie chodzioo pokazanie czasowychkorzeni wszystkich form rzdwiposzczeglnych zasad, ktre kieruj tymi rzdami. Legendy te mwi o czasie ludzkim, apocztek, ktry przywouj,nie by aktem Boskiego stworzenia, ale zbiorem spowodowanych przez czowieka zdarze, do ktrych pamisigaa jedynie poprzez fantastyczne interpretacje zawartewstarych opowieciach. Dwie legendy zaoycielskie cywilizacji Zachodu, pierwsza rzymska, druga hebrajska (oprcz Platoskiego Timajosa nic porwnywalnego nie istniao w staroytnej Grecji),s zupenie niepodobne do siebie, ale jedn i drug stworzyy ludy, ktre mylay oswojej przeszoci jako ohistorii 16. Otcha wolnoci i novus ordo seclorum279 posiadajcej znany imoliwy do okrelenia pocztek w czasie. ydzi znalirok stworzenia wiata (i od tamtej chwililiczyli lata). Rzymianie, w przeciwiestwie do Grekw, ktrzy liczyli lataod olimpiadydo olimpiady, znali (albo sdzili, e znaj)rok zaoenia Rzymui do niego odnosili swoj rachub lat. Wszake dla naszej tradycji myli politycznej waniejszy i pocigajcy zasob Strona 147

Wola - Hannah Arendt powaniejszekonsekwencje by inny fakt. Obie wymienione legendy utrzymyway, e w akcie zaoycielskim najwaniejszym akcie, wktrym konstytuuje si "my" jako identyfikowalna, osobna cao zasad motywujc bya mio wolnoci,i tow obu sensach:negatywnym, jako wyzwolenie z ucisku,ipozytywnym, jako ustanowienie wolnociw postaci trwaej, dotykalnej rzeczywistoci. Tym rni si od zasadmajcych kierowa dziaaniami politycznymi w ju ukonstytuowanych spoecznociach. Zarwno rnice, jak i zwizki pomidzy obiema wolnociami wolnoci pync z wyzwolenia i wolnoci,ktra powstaje zespontanicznego zaczynania czegonowego s modelowoprzedstawione w owych dwchlegendach zaoycielskich, ktre zawsze speniay rol nici przewodnich europejskiej mylipolitycznej. Pierwsza z nichjestbiblijn opowiecio wyjciu ydw z Egiptu, po ktrymnastpia Mojeszowa legislacja ustanawiajca lud Hebrajczykw. Druga jeststworzon przez Wergiliusza historiowdrwkach Eneasza,ktre doprowadziy do zaoeniaRzymu dum conderel urbem, jak okrela Wergiliusz treswojego poematu ju w pierwszym wersie. Obie legendyrozpoczynaj si od aktu wyzwolenia, ucieczkaod uciskui niewoli w Egipcie iucieczka przed unicestwieniemw palcej si Troi. W obu przypadkach opowiada si o tymakciez punktu widzenia nowej wolnoci. Uydw byo to zdobycie nowej "ziemi obiecanej", ktra ofiarowuje wicejniegipski dostatek. U Rzymian byoto zaoenie miastawieczce wojn, ktrej celem byo odwrcenie klski Troi. IV. Konkluzje i zmiana ustalonego porzdku zdarze. Odwrcenie relacjiHomera w poemacie Wergiliusza jest rozmylne i cakowite126. Tym razem to Achilles, symbolizowany w Eneidzieprzezposta Tumusa, ucieka i zostaje zabity przez Hektorawcielonego w Eneasza; w centrum historii jest znw kobieta("rdo caego nieszczcia"), ale tym razem jest ona pannmod, a nie cudzoonic; wojna nie koczy si triumfalnym zwycistwem i cakowitym zniszczeniem, ale nowymorganizmem politycznym . Jeden nard nie podbijadrugiego, ale oba zawieraj ukad narwnych prawachi nazawsze". Kiedyodczytujemy te legendy tylko jako opowieci, widzimy niewtpliwie ogromn rnic midzy wdrwkplemienia Izraela po pustyni po wyjciu z Egiptua barwnymi przygodamiEneaszai jego braci Trojan;ale dla nastpnych pokole ludzi czynu, ktrzy przetrzsali archiwastaroytnych w poszukiwaniu wzorcw pomocnych w realizowaniuich wasnych zamierze, rnice te nie byy decydujce. Wane byo tylko to, e historiete mwiy o luce, jakaistnieje pomidzy nieszczciema zbawieniem, pomidzywyzwoleniemze starego porzdku a now wolnoci wcielon w norus ordo seclorum, "nowy porzdek wiekw", zktrego nastaniemzmieniasi struktura wiata. Opisana w obu legendach luka pomidzy ju-nie i jeszcze-nie pokazywaa jasno, e wolno nie jest automatycznym rezultatem wyzwolenia, e koniec starego nie jest konieczniepocztkiem nowego oraz e pojcie silniejszej ponad wszystko cigoci czasu jest iluzj. Opowieci o okresieprzejciowym od uwizienia do wolnoci,od nieszczciado zbawienia byy tym bardziej pocigajce, e mwiygwnieo czynach wielkichprzywdcw, postaci o wiatowym znaczeniu,ktre pojawiay si na sceniepodczasowych luk w czasiehistorycznym. Wszyscy, ktrzy albopod naciskiem zewntrznych okolicznoci,albo motywowaniprzez skrajnie utopijne rozwaania nie byli zadowoleni 16. Otcha wolnoci i wms ordo seclorwn z wizji zmiany wiata przez stopniowe reformowanie starego porzdku, zostali niemal automatycznie zmuszeni dozaakceptowania takiej lukiw cigym strumieniu zdarze. To wanie odrzucenieidei stopniowej zmiany przeksztacioludzi czynu osiemnastego wieku, pierwszego wiekuposiadajcego cakowiciewieck elit intelektualn, w rewolucjonistw. Pamitamy odnotowane przez Kanta zakopotanie rozumu spekulatywnego dotyczce kwestii, czy trzeba przyjzdolno do rozpoczynania przez wol szeregu nastpujcych po sobie rzeczy lubstanw, ktry z powodu niedajcego si przerwa nastpstwazdarze w kontinuum czasupozostaje jednoczenie "dalszym cigiem pewnego poprzedzajcego szeregu"127. Sowo "rewolucja" miao rozwiato zakopotanie. W ostatnich dziesicioleciach osiemnastego wieku przestao ono funkcjonowa jako Strona 148

Wola - Hannah Arendt termin astronomiczny, a zaczooznacza zdarzenie zrywajcecigoz tym, co je poprzedza. We Francji doszo nawet do krtkotrwaej "rewolucji" kalendarza: w padzierniku 1793 ogoszono, e proklamowanie republiki jest nowym pocztkiemhistorii, a poniewa miao to miejsce we wrzeniu 1792, nowykalendarz ustanawia wrzesie 1793 pocztkiemRokuDrugiego. Taprba umieszczenia absolutnego pocztkuw czasie zakoczya siporak, i to prawdopodobnie niez powodu silnie antychrzecijaskiej orientacji nowego kalendarza (zniesiono wszystkie chrzecijaskie wita razemz niedzielamii ustanowiono sztuczny podzia trzydziestodniowegomiesica na jednostki dziesiciodniowe; dziesitydziekadej takiej dekady mia zastpidawnniedzieljako dzie odpoczynku). Uywanie nowego kalendarzazarzucono w roku1805 otej dacie rzadko pamitajnawet zawodowi historycy. Jak si wydaje wprzypadku rewolucji amerykaskiej,dawne legendarnepojcie czasowej niecigoci pomidzystarym porzdkiem a now er nadawao si znacznie lepiej. IV. Konkluzje nikalendarzowa "rewolucja" do roli cznika pomidzyczasowym kontinuum uporzdkowanego nastpstwa zdarze a spontanicznym rozpoczynaniem czego nowego. Byoby nawet kuszce posuenie sifaktem powstaniaStanw ZjednoczonychAmeryki jako historycznym argumentem dowodzcym prawdy starych legend potwierdzeniem sw Locke'a: "na pocztku wiata bya Ameryka". Okreskolonialny byby wwczas interpretowany jakookres przejciowy pomidzy niewol a wolnociniecigopomidzy opuszczeniem Anglii (Starego wiata)a ustanowieniem wolnoci w tym,co nowe. Paralelizm pomidzy tymi zdarzeniami i przypomnianymi wczeniej opowieciamijest zaskakujco wyrany: w obuprzypadkach akt fundacyjny dokona si przez czyny i cierpienia zwizane z wygnaniem. Odnosi si to rwnie dobiblijnej opowieci z KsigiWyjcia; Kanaan, ziemia obiecana, nie bya przecie pierwotnym domem ydw, aleziemi "ich wdrwek, gdzieprzebywali jako przybysze"(Wyj 6, 4). U Wergiliuszatemat wygnania jest podkrelony jeszcze silniej: Eneasza i jego towarzyszy los zawid do"innych siedzib, ziem pustych". Opuciwszy "ojczyste przystanie", stali si wygnacami ("Niepewni, gdzie loszagna,gdziespoczniem oddziea")128. ZaoycieleRepubliki Amerykaskiejdobrzeznali zarwno rzymsk, jak biblijn staroytno i mogli byli z tamtychdawnych opowieci zaczerpn owodecydujcerozrnienie midzy wyzwoleniem a rzeczywist wolnoci, nigdziejednak nie odwoywali si do istniejcej midzy nimi niecigoci dla wyjanienia tego, co robili. I to z prostego powodu: chociaziemia amerykaska miaa si z czasem sta dlawielu "miejscem spoczynku" i azylemdla wygnacw, tosami zaoyciele nie osiedli tam jako wygnacy, ale jakokolonici. Do samego koca, kiedy to konfliktz Angli stasi nieuchronny, niewidzieli problemu w uznawaniu politycznejwadzy macierzystego kraju. Byli dumni z tego, e s 16. Otchawolnocii novus ordo seclorum poddanymi brytyjskimi, a do chwili, gdy bunt przeciwkoniesprawiedliwym rzdom "podatki bez reprezentacji" przywid ich do prawdziwej "rewolucji", co oznaczaozmian samej formy rzdwi ukonstytuowanie republikijako jedynej formy rzdw, nadajcej si do kierowaniakrajem ludzi wolnych. Bya to chwila, w ktrej urodzeni ludzieczynu, zmieniwszy si w rewolucjonistw, zmienili te sawny wers Wergiliusza: Magnus ab integro saeclorum nascitw ordo ("Oto nanowo si wiekw odradza wielki porzdek")129 na NovusOrdoSeclorum ("nowy porzdek"), co jeszcze dzi znajdujemywydrukowane na dolarowychbanknotach. DlaOjcw Zaoycieli zmiana ta implikowaa przyznanie, ewielki wysiek reformowania organizmu politycznego i odtwarzania jego pierwotnej integralnoci (zaoenie "Rzymuodnowa") doprowadzi do cakowicie nieoczekiwanegoi odmiennego zadaniaustanowieniaczego cakowicie nowego zaoenia "nowego Rzymu". Kiedy ludzie czynu, awic ci, ktrzy chcieli zmieni wiat,uwiadomili sobie, e takazmiana moe rzeczywicie oznacza nowy porzdek wiekw, pocztek czego bez precedensu w przeszoci, zaczli szuka pomocy w historii. Zabrali sido ponownego przemylenia takichtworw ludzkiej myli jak Picioksig i Eneida,to znaczy legend zaoycielskich, ktre mogy powiedzie im, jak Strona 149

Wola - Hannah Arendt rozwiza problempocztku. A by to rzeczywicie problem, poniewaw naturze kadego pocztku tkwi element cakowitej arbitralnoci. Oto ludzie czynu stanli wobecotchani wolnoci,wobec wiadomoci, e mog zarwno co uczyni, jak i nieuczyni. Uwiadomili sobie rwnie z ca jasnoci i precyzjt prawd, ejeli ju co jest uczynione,nie moezosta wymazane, oraz e ludzka pami rejestrujcat histori przetrwa i al, i zniszczenie. To wszystko odnosisi tylko do sfery dziaania, czyli doowego "wielu-w-jednym, cechujcego istoty ludzkie"13G,to. IV. Konkluzje znaczy do spoecznoci, w ktrej owo "my" jest przygotowane do wdrwki w czasie historycznym. Legendy zaoycielskie, opisujce charakterystyczn niecigo pomidzywyzwoleniem a ustanowieniem wolnoci, wskazay natkwicy w tym zjawisku problem, ale go nie rozwizay. Wskazayna otcha nicoci, jaka otwiera si przedkadym czynem,poniewa nie mona go przekonujcowyjani, odwoujc si do acucha przyczyn iskutkwani zapomoc Arystotelesowskich kategorii potencjalnoci i aktu. W zwykymkontinuum czasowym kady skutekzamienia si automatycznie w przyczyn dalszego bieguwypadkw, alekiedy ten acuchprzyczynowy zostajeprzerwany (co nastpuje z chwil osignicia wyzwolenia,poniewawyzwolenie jest wprawdzie conditio sine qua nonwolnoci, nie jest jednak owym conditio per quam, ktrypowoduje wolno), wwczas inicjatorowi nowego porzdku nie pozostaje adne oparcie. Myl o absolutnym pocztku creatio ex nihilo obala sekwencyjn natur czasowoci tak samo, jak czyni to myl oabsolutnym kocu, o ktrej susznie si mwi, e jest,,myleniem o tym, co nie dopomylenia". Znamyhebrajskie rozwizanietego problemu. Przyjmujeono istnienie Boga Stworzyciela, ktry stworzy czas razemze wszechwiatem iktry jakoprawodawca pozostaje pozaswoim stworzeniem, a takepozaczasem, jako "ten, ktryjest" (dosownetumaczenie jehovah brzmi: , jamjest, ktryjest") "z wiecznoci w wieczno". Ta koncepcjawiecznoci, ktrej ramy stanowi istniejce wczasie stworzenie,jest pewnym absolutem czasowoci. Jest tym, co zostaje zczasu, kiedy uwolni si go z wszelkiej relatywizacji; jest toczas widziany jakby przez zewntrznego obserwatora niepodlegajcego jego prawomi z definicji jako jedno wolnego od relatywizacji. Wszechwiat i wszystko, co si wnim znajduje,monawywie z takiej absolutnej jednoci. Owo jedno byoby wwczaszakorzenionew czym lecym 16.Otcha wolnoci i novus ordo sectorum poza zasigiem rozumowania istniejcych w czasie ludzi,niemniej jednak mogobyposiada pewien rodzaj wasnejracjonalnoci:mogoby wyjania, dawa logiczn wykadni tego, co egzystencjalnie niewytumaczalne. A taka potrzeba wyjanienia nie jest nigdzie silniejsza ni w obecnocinowego, nie powizanego z niczym zdarzenia, ktre wdzierasi w kontinuum, w chronologiczn sekwencj. Tozdajesi wyjania, dlaczego ludzie, zbyt owieceni,aby wci wierzy w judeochrzecijaskiego Boga Stworzyciela,z wyjtkow jednomylnoci zwracali si do pseudoreligijnego jzyka, kiedymwili o akcie zaoycielskim, jakoo pocztku "nowegoporzdku wiekw". Mamy wic"odwoanie si do Boga w niebiosach", zdaniem Locke'akonieczne dla wszystkich, ktrzy wprowadzaj co nowegow wyaniajcej si ze "stanu naturalnego" spoecznoci,mamy Jeffersonowskie "prawa natury i prawa Boga", mamy "wielkiego prawodawc wszechwiata" u Johna Adamsa,wreszcie u Robespierre'amamy "niemiertelnego prawodawc" i kult "najwyszego bytu". Te wyjanienia dziaay oczywiciena mocy analogii: takjak "Bg na pocztku stworzy niebo i ziemi", pozostajcna zewntrz swego stworzenia i poprzedzajc je w istnieniu,tak samo ludzki prawodawca stworzony na obraz Bogai przez to zdolny do naladowania Boga kadc podstawy jakiej ludzkiej spoecznoci, stwarza podwaliny caegoprzyszegoycia politycznego i dalszego bieguhistorii. Coprawda ani Grecy, aniRzymianie niewiedzieli nico Bogu Stworzycielu, ktrego pozbawiona relatywizacjijedno mogaby im suy za paradygmatyczny przykadabsolutnego pocztku. Niemniej Rzymianie, ktrzy datowali swoj histori od zaoenia Rzymu w Strona 150

Wola - Hannah Arendt 753,zdawali siwiadomi tego, e samsystem datowania wymaga pewnejwykraczajcej poza ten wiat zasady. Jak inaczej wyjanilibymystwierdzenie Cycerona: "Niemasz bowiem adnejdziedziny, wktrej cnotaludzkamogaby si bardziej zbli. IV. Konkluzje ydo mocy boskiej, jak zakadanie nowych pastw lubutrzymywanie ju istniejcych"131. Dla Cycerona, tak samojak dla Grekw, od ktrychwywid swoj filozofi, zaoyciele nie byli bogami, ale boskimi ludmi, a wielko ichczynw polegaa na stworzeniu prawa, ktre stao si rdem autorytetu, niezmiennym standardem, za pomoc ktrego mona byo ocenia prawomocno wszystkich pozytywnych praw i dekretw tworzonych przez ludzi. Restauracja przekona religijnych w samym rodku wieku owiecenia moga wystarczy, gdyby chodzio tylko ozagwarantowanieautorytetu nowemu prawu; i rzeczywicie uderzajce jest to, e w prawie kadej konstytucji stanowejznajdujemy wyrane wzmianki o "przyszym czasienagrody i kary". Jednak w pniejszejDeklaracji Niepodlegoci iKonstytucji Stanw Zjednoczonych nie znajdujemy ju adnych aluzji do ycia po mierci. Motyw desperackiej prby trzymania si wiary,ktra w rzeczywistoci niemoga przetrwa wczesnego uniezalenieniasfery wieckiej od Kocioa, by cakowicie pragmatyczny i bardzopraktyczny. W swojej mowie o najwyszym bycie i niemiertelnociduszy w Konwencie Narodw 7 maja 1794 rokuRobespierre pyta: "Jaki poytek widzicie w przekonywaniuludzi,e ich losamirzdzi lepa sia, przypadkowo zsyajccnoty i zbrodnie? " RwnieJohn Adams w Discowses onDmila mwi z t sam dziwn retoryko ,,najmniej pocieszajcym ze wszystkich wierze, e ludzie s jak nic nieznaczce wietliki,i wszystko, co si dzieje, nie ma ojca [. ].[Wiara w to] czyniaby morderstwo taksamo obojtnym,jak strzelanie dosiewek, a zagad narodu Rohilli tak samoniewinnym jak potknicierobaczka, ktry przypadkiemprzyczepi sido ksa sera"132. Krtko mwic,mamy tu krtkotrway wysiek wieckiego rzdu, aby zachowa nie tyle judeochrzecijaskwiar, co polityczne instrumenty wadzy, ktre tak skutecznie strzegy spoecznoci redniowiecznejprzed przestpczo16. Otcha wolnoci i noyus ordo seclorum ci. W retrospekcji wyglda to niemal na oszukaczy wynalazek wyksztaconej mniejszoci, aby wikszo odwieodwstpienia na lisk drogowiecenia. Wkadym razieprba ta cakowiciesinie powioda (na pocztku naszegowieku zostao ju niewielu, ktrzy rzeczywicie wierzyliw "przyszy czas nagrody i kary") i prawdopodobnie odpocztku bya skazana na niepowodzenie. Niemniej utratatejwiary i znacznej czci towarzyszcego jejpanicznegostrachu przed mierci z ca pewnoci przyczyniy sidotak wyranej w naszymwieku masowej inwazji przestpczoci w yciu politycznym wysoko cywilizowanych spoeczestw. W systemy prawne zsekularyzowanychspoeczestw wbudowanajest jaka dziwna bezradno; przewidywana przez nie tzw. kara gwna, kara mierci, okrelatylko dat iprzyspiesza los, ktry i tak wszystkichczeka. W kadym razie tam, gdzie ludzie czynu, pocigniciimpetemprocesu wyzwalania, zaczynali z powag przygotowywa nowy pocztek, novusordo seclorum, nie zwracalisi do Biblii ("na pocztkuBg stworzy niebo iziemi"),ale szperali w archiwach dawnego Rzymu w poszukiwaniu"staroytnej czystoci", ktra prowadziabyich w dzieleustanawiania republiki, to jest,,rzdw prawa, a nie ludzi"(Hamngton). Potrzebowali nie tylko wiedzy onowej formie rzdw, ale take lekcji samej sztuki ustanawiania,toznaczy pouczenia,jak unikapowika nieodcznych odkadego nowegopocztku. Uwiadamialisobie oczywicie,e wolne akty cechuje owa kopotliwa spontaniczno. Wiedzieli, e aktmona nazwa wolnym tylkowwczas,gdynie powsta pod wpywem czego ani nie zosta spowodowany przez co, co go poprzedzao. Poniewa jednak taki aktnatychmiast zamienia si w przyczyn tego, co nastpuje ponim, domaga si on uprawomocnienia, ktre z kolei, jelima by skuteczne, musi przedstawi wakt jako kontynuacj poprzedzajcej go serii zdarze, czyli odstpi od samegodowiadczenia wolnoci i nowoci. IV. Konkluzje Strona 151

Wola - Hannah Arendt Staroytny Rzym mia dla nich bardzo uspokajajc i pocieszajc lekcj. Nie wiemy, dlaczegoRzymianiew IIIwieku p. n.e,albo nawet wczeniej, zdecydowali si wywodzi swoje pochodzenie nie od Romulusa, tylko od Eneasza, ma z Troi, ktry przynis "Ilium i jego zwycionych bogw domowych do Italii" i w ten sposb sta si"protoplast rzymskiej rasy". W kadym razie fakt ten miaogromne znaczenie nietylko dla Wergiliusza i jego wspczesnych zczasw Augusta, ale take dla wszystkich, ktrzy, poczwszy od Machiavellego, udawali si do staroytnych Rzymian po nauk, jakkierowa sprawami publicznymi bez pomocy transcendentnego Boga. Zarchiwwstaroytnego Rzymu ludzie czynu nauczyli si znaczeniapewnegofenomenu, ktry, co ciekawe, cywilizacja Zachoduznaa ju od upadku Imperium Rzymskiego i ostatecznego triumfu chrzecijastwa. Tym fenomenem byo odrodzenie lub renesans. Poczwszy odXV i XVI wieku, zdominowa on kulturowy rozwjEuropy, ale nie by! ju wwczas niczym nowym. Poprzedzaogo kilka pomniejszych renesansw, ktre zakoczyytychkilka rzeczywicie "ciemnych wiekw" pomidzyzdobyciem Rzymu arenesansemkaroliskim. Kade z tychodrodze, polegajcena odnowieniu nauki i skierowane kustaroytnemu Rzymowi oraz w mniejszym stopniu ku staroytnej Grecji, na swj sposb zmienioi oywio niewielkierodowisko wyksztaconej elityw klasztorach i poza nimi. A do czasu owieceniato jest do nastania cakowiciezsekularyzowego wiata odnawianie staroytnoci byospraw erudycji i nie suyo praktycznym celom politycznym. Wtejdziedzinie jedynym wczeniejszym prekursorembya samotna posta Machiavellego. Problem, ktrego rozwizania musieli si podj ludzieczynu, tkwi wkomplikacjach nieodcznych od kadego aktuustanowienia czego, a poniewa jedynym przykadem udanegoaktu zaoycielskiegopozosta16. Otchawolnocii novus ordoseclorum wa Rzym, wane byo przekonanie si, enawet zaoenieRzymu, tak jak rozumieli je sami Rzymianie,nie byoabsolutnie nowym pocztkiem. Wedug Wergiliusza bya to restauracja Troi i ponowne zaoenie miasta-pastwa, ktrestao si poprzednikiem Rzymu. Tak wic ni cigoci i tradycji, jakiej domaga si sam bieg czasu oraz ludzkapami(owo wewntrzne "biada nam, jeli zapomnimy", przypisanekademu yjcemu w czasie stworzeniu w tym samymstopniu, co zdolno budowania projektwna przyszo),nie zostaa przerwana. Zaoenie Rzymu, widziane w tymwietle, byo odnowieniemTroi,pierwszym zserii renesansw,ktre uformoway histori europejskiej kultury i cywilizacji. Wystarczy przypomnie najsawniejszy polityczny wierszWergiliusza, IV eklog [Bukoliki], eby zrozumie, jak wane byo dla Rzymian interpretowanie ustanowieniai aktuzaoycielskiego wterminach ponownego ustanowienia pocztku, ktryjako pocztek absolutny pozostawa po wieczne czasy w tajemnicy. Jeli bowiem w okresie wadaniaAugusta "wielkicykl dziejowy ponownierodzi si do ycia"(tak nowoytne przekady oddajwspaniay wers Wergiliusza Magnus ab integro saeclorum nasciturordo), to dlatego, ew "porzdek wiekw" nie jest nowy, ale jesttylko powrotem czego,co ju byo. Augustowi, ktry wedug Eneidy mia rozpocz to odrodzenie, poeta daje nawetobietnic, e poprowadziRzym jeszcze dalej, ku zotemu wiekowi Italii przed przybyciem Trojan i"z krwi bogw[. ] zote wieki / Na niwy Lacjum berem swym cigniepowtrnie / Po bogo krlujcym przedlaty Saturnie"133. Wkadymrazie porzdek przywoywany w IV eklodzedlatego jest taki wspaniay, e siga wstecz i wypywa zwczeniejszego pocztku: "JuDziewicapowraca, powraca krlestwo Saturna". A jednak caa ta wiodca wsteczdroga widziana przez obecnie yjcych pojawia si jakoprawdziwy pocztek: "Nowy potomek z niebios wysokich. na pad zstpuje"131. Ten wiersz jest bez wtpienia hymnem naiwnoci, pieni pochwaln z okazji narodzin jakiego dziecka i nastania nova progenies, nowego pokolenia. Jednak przez dugi czas wierszten byle rozumiany jakoproroctwo zbawienia przez jakiego theos ster, zbawiajcego boga, albo przynajmniej jako wyraz przedchrzecijaskiej tsknoty religijnej. Tymczasem nie jest to przepowiednia przyjcia na wiat Boskiegodziecka, ale afirmacja narodzinjako takich; jeli ju kto chciaby wydobywa z tegooglne znaczenie, byobyto jedynie przekonanie poety, epotencjalne zbawienie wiata Strona 152

Wola - Hannah Arendt ley w samym fakcie odnawiania si ludzkiego gatunku, ktre nastpuje i bdzie nastpowa po wszystkie czasy. Ale to znaczenie nie jest wyrane: sam poeta mwi tylko, e kade dziecko, ktre rodzisi, by wstpi w cigy strumie historii Rzymu, musipozna heroumlaudes et facia parentis ("cnt bohaterwchwai czyny rodzica"), aby mc robi to,copowinni robiwszyscy synowieRzymu pomaga "rzdzi wiatem,w ktrym cnoty ich ojcw zaprowadziy pokj"135. W naszych rozwaaniach znaczenie matylko to, e pojcie aktuzaoycielskiego i liczenie czasu ab urbe conditastanowi samo centrumrzymskiej historiografii pospouz inn, rwnie gboko rzymsk koncepcj, goszc, eakty zaoycielskie wystpujce tylko w dziedzinie sprawludzkich, czyli tam, gdzie ludzie tworzhistorie do opowiadania, pamitania i zachowywania s ponownymi ustanowieniami i odtworzeniami, a nie absolutnymi pocztkami. Staje sito jasne, kiedy Eneidf Wergiliusza opowieo zaoeniu Rzymu czytasi rwnolegle z Georgikami,czterema poematami opiewajcymi prace na roli, "dbaoo pola, stada i drzewa" oraz "spokojn ziemi" oddan podopiek gospodarzy, ktrych cykliczna praca powtarzasiwci na nowo. kiedy rok obraca si i wstpuje w swe was16. Olchltm wolnocii novus ordo seclorum ne koleiny. Ziemia ta trwa nieporuszona;przeywa dziecii ich dzieci i widzi przechodzce przez ni ludzkie pokolenia. Jest to Italiaprzed Rzymem, ziemia Saturna "wielkamwmacierz"; ". kto zbogi sielskimi si pozna, / zPanem, zlenym starcem Sylwanem, z siostrami nimfami"i pozostaje wierny mioci do lasw i strumieni, "tego krlewska purpurani wadza wrd ludu najwysza / Nigdynie skusi /[. ] Nic mu do pastwowychspraw, do krlestwrzymskich podbojw, / Ani w nim ndza litoci nie budzi, ni mienie zawici. / Owoc zbiera, co drzewa go chtnie w plonie przynosz, / Dardobrowolnyroli a prawelaznego przymusu, / Zyskw z pieniactwai szalestwonmiejskich na oczy nie widzi". To ycie w "witej czystoci"jest tym samym, jakie "zloty Saturna wiek"'36wid naziemi, a problem polega jedynie na tym, ew tym penymcudw wiecie, obfitym w roliny i zwierzta nie ma adnejopowieci otej wieloci rodzajw i ichnazwach,a gdybybya, niebyaby warta pamitania, rwnie dobrze monaby chcie wiedzie,ileziaren piaskuwiruje w zachodnimwietrze na rwninach Libii albo liczy fale rozbijajce siobrzeg Morza Joskiego. wiat przedRzymem i Troj, ze swym cyklicznym biegiem lat nie wydaladnej pamitnej i godnejopowiadaniahistorii, chocia wytworzy wszystkie cuda natury, ktre nieprzestajzadziwia czowieka. Ci, ktrzy wedug Wergiliusza wychwalali "wadztwo Saturna" oraz mit stworzenia(w VIeklodze oraz w I ksidze Eneidy), piewali o krainiebajek i sami pozostalipostaciami marginalnymi. Konkurent Dydony "Jopas [. ] z wosempo pas"i Sylen, co "yynabrzmiae od wina, jak zwykle,miawczorajszego", zabawiaj mod, lubic si bawiwidowni starymi opowieciami o"trudach soca wdrwek [. ]i ksiyca / Skdludzi rd i bydo, ar i nawanica", "jak ongi w ogromnejprni zarodki / Wraz si skupiy ziemi, powietrzawiewu A. i morza, / Ognia take jasnego; a kiedy z pocztkw tychpierwszych / Wszystko powstao i wiat si miody nareszcierozwin"137. Jednak i to jest najwaniejszeten utopijny, baniowy wiat poza histori jest wiecznyi trwa niezmienniepord podlegej zniszczeniu przyrody; bdc czci trojasko-rzymskiej historii gospodarze i pasterze majcy piecznad polami i stadami wiadcz wci o przeszoci Italii,kiedy to jej mieszkacy byli "ludem Saturna", ktry "z ochoty wol boga czyni [. ] adnym niezmuszony prawem"138. Ambicj Rzymian nie byo wwczas "rzdzenie narodamiiustanawianie pokoju"(regere imperia poputps [. ]pacisqueimponere morem), i nie trzeba byorzymskiej moralnoci,by "oszczdzi podbitychi poskromi pych zwycizcw"(parcere suiectis et debellare superbos). Zatrzymaam si duej przywierszach Wergiliusza z kilku powodw, ktre mona streci nastpujco:ludzie,ktrzy wyroli pod kuratel Kocioa, zwrcili si do staroytnoci i ich pierwszymi krokamiw zsekularyzowanymwiecie kierowayodnowione nauki staroytnych. Strona 153

Wola - Hannah Arendt Kiedystanli wobec zagadki aktu zaoycielskiego jak ponowipocztek czasu, pozostajc jednoczenie w kontinuumczasowym, ktrego wszak nie da si przerwa zwrcili siw sposb naturalny do historii o zaoeniu Rzymu, uczcsi od Wergiliusza,e tenpunkt wyjcia historiiZachoduby ju odnowieniem i powtrzeniem Troi. Dowiedzieli sijedynie, enadzieja na zaoenie "nowego Rzymu" jest tylko iluzj; mona mie co najwyej nadziej na powtrzeniepierwotnego aktu zaoycielskiego ina zaoenie"Rzymuod nowa". Cokolwiek istniao przed tym pierwszym aktemzaoycielskim (stanowicym rwnie powrt do pewnejokrelonej przeszoci), byo umieszczone poza histori ktrej cykliczna wiecznotrwao moga stanowiucieczk 16. Otcha wolnoci t novus ordo seclorum [ od postpujcego naprzd czasu,od wertykalnego i linioweIgo kierunku historii mogo si sta miejscem wytchnienia Jotium dla ludzi zmczonych obywatelskimi zajciami, ktre :z definicji s nec-otium, brakiem wytchnienia. Jednak poi Xchodzenie tejsfery nie byo interesujce, jako e leao poza ' Szakresemdziaania. JJest co zagadkowego w fakcie,e ludzieczynu, ktrych ,jedyn intencj i celem jest zmiana strukturyprzyszego \ n;wiata i stworzenie novusordo seclorum, musieli siga do (tak odlegej przeszoci, poniewa nie jest prawd, e "roz1 %mylnie odwrcili oni o czasu,wzywajc modych: wejd; sci napowrt w szlachetnie janiejc przeszo (Petrar'I. mka), bo klasyczna przeszo jestprawdziwprzyszoci"139. Poszukiwali raczejwzorca dla nowej formy rzdw ' w ich wasnym "owieconym" wieku i nie uwiadamiali {sobie,e spogldaj wstecz. Sdz, e bardziej zagadkowe ''! 9ni owo przetrzsanie archiww staroytnoci jest to, e nie ( buntowali si przeciwko niej, kiedy wreszcie odkryli, e (sostateczn i typowo rzymsk odpowiedzi pync z ,,anJ' 5tycznej czystoci" byo przekonanie, e zbawienie idzie [ izawsze z przeszoci i e przodkowie s zawszez definicji i"maiores, "wikszymi". ; SJest touderzajce, e takie pojcie przyszoci, nioscej 'w sobie ostateczne zbawienie i przywracajcej co w rodzai Bju zotego wieku,powinno byo zdoby popularnow cza^ jsi, gdy postpstal si dominujcym pojciem w wyjania, liniu ruchuhistorii. Najbardziej zdumiewajcym przyka' 5dcm obstawania przy tym starym marzeniu bya fantazja 'sMarksa o bezklasowej i nie znajcej wojen "dziedziniewol[Snoci", tak jakwyobraa j "pierwotny komunizm",dzie'dzinienoszcej wiksze ni tylko powierzchownepodobie/ Sstwo dorzdw Saturna w pierwotnej Italii, kiedy to adne Sprawo "nie zmuszao ludzi do sprawiedliwoci". W swej C ipierwotnej staroytnej formie myl o pocztku historii, '"lzotym wieku, bya pena melancholii; tak jakby tysice lat. IV. Konkluzje temu nasi przodkowie przeczuwali odkrycie zasady entropii. Odkrycie to nastpio w rodku pijanego postpemwiekudziewitnastego i gdyby pozostao nie zakwestionowane,pozbawioby dziaanie wszelkiego znaczenia140. Tym, coostatecznie zdyskredytowao zasad entropii w oczach dziewitnastowiecznych i dwudziestowiecznych rewolucjonistw, byo w mniejszymstopniu jej Engelsowskie "naukowe" odrzucenie, co Marksowskie i oczywicie rwnieNietzscheaskie zwrcenie si do cyklicznej koncepcjiczasu, w ktrej prehistoryczna niewinno pocztku ostatecznie powrci, nie mniej triumfalnie ni drugie przyjcieChrystusa. To jednak nie dotyczy naszego tematu. Kiedy zwrcilimy uwag na ludzi czynu, wnadziei, eznajdziemy u nichpojcie wolnoci wolne od komplikacji spowodowanychrefleksyjnym charakterem zdolnoci ludzkiego umysu nieuniknionezwracanie si chccego ego kusobie samemu mielimy nadziej na wicej,ni ostatecznie osignlimy. W tradycji Zachodu (jedynej tradycji, gdzie wolnostanowia zawsze raison d'etre wszystkiego,co polityczne)otcha czystej spontanicznoci, ktra w legendach zaoycielskich bya ow w jakimstopniu zapenion Strona 154

Wola - Hannah Arendt lukpomidzywyzwoleniem a ustanowieniem wolnoci, terazzostaa zamaskowana zapomoc typowychdla tej tradycjipogldw, wedugktrych rozumienie nowego jest udoskonalonym ponownym ustanowieniem starego. Wolnow swej pierwotnej integralnoci przetrwaa w teoriachpolitycznych to jestteoriach tworzonych dla potrzeb dziaania politycznego. Odnajdujemy j przede wszystkim w utopijnych i nieuzasadnionych obietnicach ostatecznej "dziedziny wolnoci", przynoszcej, przynajmniej w wersji Marksa, prawdziwy ,,koniec wszystkichrzeczy", wiekuisty pokj, w ktrym zniknyby wszystkiespecyficznie ludzkieaktywnoci. Bez.wtpienia dojcie do takiej konkluzji jest czym fru16. Otcha wolnoci i noyus ordo seclorum strujcym, ale w caej historii myli politycznej potrafiwskaza tylko jedn czciow alternatyw. Jeli, jak uwaa Hegel, zadaniem filozofii jestzapanie w sie poj najbardziej nieuchwytnej ze wszystkich manifestacji ducha ducha epoki wtedy jedynym filozofem, jakiego wydalstaroytny Rzym, by chrzecijaski filozof z V wieku, Augustyn. By Rzymianinem raczej za spraw wyksztacenia niurodzenia. Wyksztacenie to odesaogo do klasycznychtekstw z okresu Republiki Rzymskiej (Iwiek p. n.e-), ktreju za jego czasw yy tylko w postaci pewnej erudycji. Wswoim wielkimdziele Opastwie Boym Augustyn wspomina bez bliszegowyjanienia o czym, co mogoby stanowiontologiczn podstaw tamtej prawdziwie rzymskiej czy teWergiliaskiej filozofiipolityki. Jak ju wiemy, wedugAugustynaBg stworzy czowieka jako istot czasow,homo temporalis; czas i czowiek zostali stworzeni razemi taczasowo zostaa potwierdzona przez to, e kady czowieknie jesttylko zwykym przedueniemgatunku, ale przychodzi na wiat przez prawdziwe narodziny kada rodzcasi istota ludzka pojawia si wkontinuum czasu jako co cakowicie nowego- Celem stworzeniaczowieka byoumoliwionie pocztku: "Aby uczyni pocztek, zosta stworzony czowiek, przed ktrym nie byo nikogo" fnitium [. ] ergo ut esset, creatus est homo,ante quemnullusfuil"1". Zdolnorozpoczynania tkwi ju w samych ludzkich narodzinach, a nie, jak mona by sdzi,w ludzkiejtwrczoci, nie w adnymszczeglnym darze, ale w fakcie,e istoty ludzkie,nowi ludzie, wci pojawiaj si na tym wiecie. Jestem wiadoma tego, e argumentten, nawet w augustyskiej wersji, brzminiezbyt jasno, wydaje si mwi niewicej jak tylko to, e jestemy skazanina wolnojuprzez sam fakt swoich narodzin,bez wzgldu nato,czylubimy wolno, czy teodstrcza nas jej arbitralno, czyjest nam "przyjemna", czy raczej wolelibymy uciec od. IV. Konkluzje zwizanej z ni straszliwej odpowiedzialnoci i wybra jak form fatalizmu. Z tego impasu,jeli taki wogle istnieje, nie da si wyj inaczej, jak tylko przez odwoanie sido innej zdolnoci umysu, nie mniej tajemniczej ni wadzarozpoczynania, do wadzy sdzenia, ktrej przeanalizowanie mogoby nam powiedzie, na czym polegaj nasze przyjemnoci i przykroci. 1 L.W. Beck, A Commentary on Kant's Criticfue ofPractical Reason,Chicago 1960,s. 41. 2 Zob. B. Pascal, Myli, tum. T.eleski(Boy), Warszawa 1989, s. 221; Por. J. Donn, A Anatemy of {h World', The First Anniversary. 3 F. Nietzsche, Wola mocy, rium. S. Frycz, K. Drzewiecki, Warszawa1910-1911, s. 269 [w sprawie sposobu cytowania Woli mocyF. Nietzschego, zob. rozdz. I, przyp, 22]. 4 F. Nietzsche, The Wito Power (zob. rozdz. I, przyp. Strona 155

Wola - Hannah Arendt 22), s. 225. 5 M. Heidegger,Uberwmdungder Metaphysik, w: Vortrage wid AufsStze,Pliillingen 1954, s. 83. 6 Zob. E. Zilsel, The Genests ofthe Concept ofScimtific Pmgress, v: "Journal ofthe History of Ideas", 1945, t. VI, s. 3. 7 Genezpojcia postpu E. Zilsel upatruje w dowiadczeniach oraz,,postawieintelektualnej najlepszych rzemielnikw". 8 B- Pascal, przedmowa do Traktatuo prni, w: B. Pascal, Rozprawyi listy,tum. T. eleski (Boy), Warszawa 1962, s. 58. " Platon, Prawa, thim. M. Maykowska, Warszawa 1960, ks. VII, s. 300[803c]. 10 Zob. I. K-ant, Idea for a Universal History from aCosmoriolitan Pointof View (1784), wstp; wg Kant on History, L. W. Beck (red. ),New York1963,s. 11-12. " Tame, Teza III. 12 P. Schelling, Of Human Freudom, (brak danych),s. 351. 13 Tame, s. 350, 14 M. Heidegger, Whal u Called Thmlcmg? , tum. F.D. Wieck, J. G.Gray,New York 1968, s. 91. 15 M. Heidegger, Vortrage imd Aufsdtze, (brak danych), s. 89." F. Nietzsche,The Will to Pmer, s. 225-226. 17 I. Kant, Krytykaczystegorozumu, tum. R. Ingarden, Warszawa1957, s. 192 [B478]. Przypisy 18 Zob. F. Nietzsche, Ludzkie arcyludzkie, tum. K.Drzewiecki,Warszawa1908, s. 62. " F. Nietzsche, The Will toPower, s. 55. 20 F. Nietzsche, Wola mocy. s. 528. 21 J. Donn, A Anatomy of the World; The First Anniversary. 22 F. Nietzsche, Wola mocy, s. 41. 23 Tame, s. 54. 24 F. Nietzsche, The Will to Power, s. Strona 156

Wola - Hannah Arendt 353. " M. Heidegger,Nietzsche, Pfullingen1961, t. I, s. 70. 26 F. Nietzsche, Poza dobrem iziem, ttum. S. Wyrzykowski,Warszawa1912, s. 27. 27 Tame (podkrelenia H. A.). " Zob. F. Nietzsche, Wola mocy, s. 358. 29 F. Nietzsche, The Will to Power, s. 224. 30 Zob. wyej, rozdz. III, s. 201. 31 Wg M. Heidegger, Washelsst Denken',Tiibmgen 1954, s. 46. 32 F. Nietzsche,The Will to Power, s. 352. 33 F. Nietzsche, Wiedza radosna, tum. L. Staff, Warszawa 1906-1907,s. 253-254. 34 Zob. H. Arendt, Mylenie, thun. H.Buczyska-Garewicz, Warszawa1991, s. 155. 35 F. Nietzsche, Z genealogii moralnoci,thun. L. Staff, Warszawa 1912,s. 198. 36 F. Nietzsche, Wola mocy, s. 347. 37 F. Nietzsche,Wiedza radosna, s. 282-283. 38 F. Nietzsche, The Will to Power, s. 350. 3' Tame, s. 351-352. 40 F. Nietzsche, Tako rzeczeZaratustra, thim. W. Berent,Warszawa1908, s. 158. 41 F. Nietzsche, The Will to Power, s. 349. 42 F. Nietzsche,Takorzecze Zaratustra, s. 195. 43 F. Nietzache, Wola mocy, s. 321. 44 F. Nietzsche,Wiedza radosna, s. 261. 45 Zob. wyej, rozdz. II, przyp. Strona 157

Wola - Hannah Arendt 11.F. Nietzsche, Wola mocy, s. 231. 47 Zob. F. Nietzsche, Zmierzch boyszcz,thim. S.Wyrzykowski, Warszawa 1909-1910, szczeglnie s. 39-51. 48 Por. F. Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra, s. 186, 187. w F. Nietzsche, Wola mocy,s. 377-378. 50 F. Nietzsche, Wiedza radosna, s. 223. " F. Nietzsche, Tako rzeczeZaratustra,s. 230; por. tame, s. 323-328. 52 Zob. doskonay indeks dodzie Heideggera (obejmujcy prace do. IV. Konkluzje Wegmarken wcznie), sporzdzony przez H. Feick, Tiibingen 1968. PodWille, Wollen[wola, chcie] indeksodsya czytelnika do Sorge, Subjekt[troska, podmiot] i cytuje jedno zdanie z Bycia i czasu: Wolten wid Wunschen sind im Dasein als Sorge wrwurzelt [Chcenie i pragnienie zakorzenione s w jestestwie jako troska]. Wspomniaam ju o tym,e charakterystyczne dla nowoytnoci podkrelanie przyszoci jakodominujcegoaspektu czasu ujawnia si uHeideggera w tym, ew swoichwczesnychanalizach ludzkiejegzystencjiwyrnia ontrosk jako podstawowy egzystencja! Kiedy czytasi odpowiedni fragment Bycia tczasu (szczeglnie 41), wida jasno, e niektrych opisw troski Heidegger uy pniejw swoich analizach woli. " J.L. Mehta, The Phihsophy of Martin Heidegger, New York 1971,s. 112. 54 Zob. M. Heidegger, List ohumanizmie, tum. J.Tischner, w: M. Heidegger, Budowa,mieszka, myle. Warszawa 1977, s. 90. 55 Die Selbstbehauplung der deutschen Universitdt (Samouznanie niemieckiego uniwersytetu). 56J.L. Mchta, The Philosophy of Martin Heidegger, s. 43.7 M. Heidegger,List o humanizmie, s. 79." Tame, s. 127. " M. Heidegger, Nietzsche, t. II,s. 468. 6(1 M. Heidegger, Lisi o humanizmie, s. 76-77. '" Tame, s. 125. " M. Heidegger, Nietzsche, t. I, s. 624. 63 F. Nietzsche, TheWill to Power, 708. 64 M. Heidegger,Nietzsche, t. II, s. Strona 158

Wola - Hannah Arendt 272. Por. J.L. Mehta, The Philosophyof Martin Heidegger, s. 179. 65 M. Heidegger,Nieizsche, t. I, s. 63-64. ''' Tame, t. I,s. 161. 67 Tame, t. II, s. 462. " Tame, t. II, s. 265. ''' Tame, t. II, s. 267. 70 M. Heidegger, Was heisst Denken? , s. 92-93. 71 M. Heidegger, Gelassenheil, (brakdanych), s. 3372 Platon, Prawa, s- 39. 73 F. Nietzsche, The Willlv Power, s. 55. 74 M. Heidegger,Die Technikwid dieKehre, Pfullingen 1962, s. 40.71 Wg J. Beaufret, Dialogu: avec Heidegger,Paris 1974,t. III, s. 204. 76 P. Valery, Telquel, w: Oeusres de Pani Wery, Dijon 1960, l. U, s. 560. 77 M. Heidegger, Byciei czas, tum. B. Baran, Warszawa 1994, 57, s. 389[,,e" znaczy "e ono faktycznie jest",zob. tame, s. 388 przyp. Przypisy 71 Tame, 53, s. 367. 79 M. Heidegger, Yorlragewid Aufsatze, s. 177, 256. 80 M. Heidegger,Bycie i czas, 54, s. 376. " Zob. tame, 41, s. 272-273. 82 H. Bergson, Time andFree Will, (brak danych), s. 128-130,133. 83 Tame, s. 138-143;por. s. 183. 84 H- Bergson,CreafiyeMina, tum. zfranc. Mabelle L. Andison, NewYork 1946, s. Strona 159

Wola - Hannah Arendt 27, 22. " Tame, s. 63, 64. " M.Heidegger, Bycie i czas, 34, s. 230. " M. Heidegger, Nietzsche, s. 329, 470-471. " M. Heidegger,Bycie i czas. 58,s. 395-396. " Tame, 58, s. 404. '"' Tame, 58, s. 399. " Zob. tame, 59,s. 413. 92 Tame, 60, s. 421. 93 Tame,34, s. 231. 94 Tame, 59, s. 413. " Tame, 60, s. 414. 96 M. Heidegger, The Anaximander Fragment, tum. z niem. D.F. Krella, w: Arian, New Series, t. I, nr 4, 1975, s. 580-581. 97 Cay fragment, ktry podaj we wasnym tumaczeniu,brzmi w oryginale nastpujco: Wirleben. abobwirpochendvorden Toren stdnaen, dienoch geschlossen sind. Bis heute geschiehlvielleicht im gam Iniimen, was sonoch keine Welt begrtindet, sondem mir dcm Eifizelnen sich schenkt, wasaber vielleicht eine Welt begriinden wird, wenn es aus der Zerstreuung sichbegegnet. Wydaje misi, e wykad genewskizosta opublikowany w pimie "Wandlung", ale tuprzytaczam wstp do moich SechsEssays (Heidelberg 1948), zbioru esejw z lat czterdziestych. 98 M. Heidegger, The Anaximander Fragment, s. 584. "' Tame, s. 596. 100 M. Heidegger, List o humanizmie, s- 123. 101 M. Heidegger,The Anaximander Fragment, s. 595. "-' Tame, ftag. 123. 103 Tame,s. 591. 104 Tame, s. 596. "'Tame, s. 591. "'Tame,s. 618. 107 Tame, s. 591. 108 Tame,s. 592. lt" Tame, s. 609. " Tame, s. Strona 160

Wola - Hannah Arendt 628. IV. Konkluzje 111M. Heidegger, nie opublikowany wiersz, napisany okoo 1950. 112 M. Heidegger,The Anaximander Fragment,s. 611. 113 Tame, s, 609. 114Dla uniknicia nieporozumie trzeba wyjani, eoba cytaty sw niemieckiej strefie jzykowej tak dobrze znane, e stay si po prostuczci jzyka. Kadymwicy po niemiecku bdzie spontanicznie mylaw tym duchu, co niekoniecznie oznacza, ezainspirowa go bezporednioGoethe. 115 M. Heidegger, The Anaximander Fragment, s. 623. 116 M. Heidegger,Bycie i czas, 57, s. 390. 11 "'T. Kuhn, Strukturarewolucjinaukowych, tum. S. Amsterdamski,Warszawa 1968, s. 188. 118 L. Thomas, The Lives o f a Celi, New York 1974. 119 Zob. "Newsweek",June 24,1974, s. 89. 120 Tame. 121Montesquieu, O duchu praw, tum. T. eleski (Boy), Warszawa1927, t. I,ks. XII, rozdz. 2, s. 263. 122 Tame, t. I,ks- XI,rozdz. 6, s. 221. 123 Cytowane wg wstpu F. Neumanna doMontesquieu, The Spin! ofthe Laws, thim. z franc. T. Nugent, New York 1949, s. XI. 124 Montesquieu, O duchu praw, t. I,ks. XI, rozdz. 3, s. 219. 125 Tame, t. II, ks. XXVI, rozdz. 2, s. 215. 126 Zob. naprzykad R. W.B. Lewis,Homerand VirgU TheDoubleThemes, "Furioso", Spring 1950, s- 24; "Powracajce w Eneidzie oczywistenawizania do Iliady nie maj charakteru paraleli, ale odwrcenia". 127 I. Kant, Krytyka czystego rozumu, s. 190, 193 [B478]' 128 Wergiliusz, Eneida,tum. T.Karyowski, Wrocaw 1950, ks. III, w. 1-12. Strona 161

Wola - Hannah Arendt 129 Wergiliusz, Bukoliki, w;Bukoliki i Georgiki, tum. Z.Abramowiczwna, Wrocaw 1953, ekloga IV, w. 5. 130 Zapoyczyam ten szczliwy termin na oznaczenie ludzkichspoecznoci z bardzo pouczajcego eseju The Character oftheModem EuropeanSiat, w: M. Oakeshott, On HumanConducl, Oxford 1975,s. 199. 131 Cyceron, Opastwie, tum. W.Kornatowski, w: Cyceron, Pismafilozoficzne. Warszawa 1960,t. II, s. 24-25. 132 J. Adams, Oeurres, Laponneraye (red. ), 1840, t. III, s. 623;TheWorks ofJohn Adams, Ch. F. Adams (red. ), Boston1850-1856, t. VI, 1851,s. 281. 133 Wergiliusz, Eneida, ks. VI, w. 792. 134 Wergiliusz,Bukoliki, ektoga IV, w. 5-7. 135 Na ten temat istnieje ogromna literatura. Bardzo pouczajca Jestksika Die Aeneis und Homer Georga Nikolausa Knauera, Gttingen Przypisy 1964. "To, jak Wergiliusz rozumia Homera, wydaje si mocno nacechowane ow bardzorzymsk figur mylow oraz osobistym zobowizaniem,ktre nakazywao Rzymianinowiurzeczywistnianie na nowo przywoanego z przeszoci obrazu chway przodkw i blasku wasnej rodzinyi pastwa oraz zachowanie tego obrazu dla potomnoci", s- 357. 136 Wergiliusz, Georgiki, ks-II, w. 493-503, 538. 137 Wergiliusz,Eneida, ks. I,w. 740-743; Bukoliki, ekloga IV, w. 31-34. 138 Wergiliusz, Eneida, ks. VII, w. 203-204, 139 Cytowane wgG. Steiner, After Babel, New York 1975,s. 132. 140 R. J.E. Clausius(1822-1888), niemieckimatematyk i fizyk, ktryogosi drugie prawo termodynamiki, wprowadzi te pojcie entropii (tacz energii w jakim systemie termodynamicznym,ktrej nie da si wykorzysta do uytecznej pracy, oznaczonasymbolem O). "Postulujc, eentropia wszechwiata wdwzrasta, przewidywa, e wszechwiat czeka'mier cieplna',kiedy wszystko osignie t sam temperatur", ColumbiaEncyclopedia, wyd. III przyp. wyd. amerykaskiego. 141 w. Augustyn, O pastwie Boym, tum. W, Komatowski, Warszawa 1977, t. II, ks, XII, rozdz. XXI, s. 79.. Strona 162

Wola - Hannah Arendt SPIS TRECI Senswoli i wolnoci napisaa Hanna Buczyska-Garewicz . .Nota wydawcy MaryMcCarthy . WStP . I- Filozofowieiwola . l-Czas i aktywnociumysu . 2. Wola i epoka nowoytna. 3.Gwne obiekcje przeciwko woli w filozofii nowoytnej 4. Problem tego, co nowe . 5.Konfliktpomidzy myleniem i chceniem; tonatno aktywnoci umysu . 6. Rozwizanie Hegta: filozofia historii. II. Quaestio mihifactus sum: Odkrycie wewntrznegoczowieka 7. Zdolno wyboru: proairesis jako poprzedniczka woli - 8.Aposto Pawe i bezsilno woli . 9. Epiktet i wszechmoc woli . 10. Augustynpierwszy filozof woli. III. Wola i intelekt. 11. Tomasz z Akwinu i prymatintelektu . ---.. 12. Duns Szkot i prymat woli . IV.Konkluzje . 13. Idealizmniemiecki ,,tczowy mostz poj" . 14.Odrzucenie woli przez Nietzschego . 15. Heidegger: wola niechcenia . ---.. 16. Otcha wolnoci i novus ordo seclorum . :.... -Czyielnik", Warszawa 2002. Wydanie I! e-mail: sekretarialczytelmk. pt ht! p://www. czytelnik. Ark. w\'d. 17,2: ark. druk. 19Druk T. gotowych diapozytywwdzkie Zakady Graficznearn. wyd. 640; arn. druk. S2sl/12/2002Prmted in Polana.

Strona 163