Popper Karl

- Nieustanne Poszukiwania(z txt) autobiografia intelektualna Przekład ADAM CHMIELEWSKI Wydawnictwo ZNAK Kraków 1997 Tytut oryginału: Unended Quest. Ań Intellectual Autobiography first published as Autobiography, by Karl Popper in: The Philosophy of Karl Popper, “The Library of Living Philosophers”, edited by Pauł Arthur Schilpp, Open Court Publishing Company, 1974 © Copyright for the English edition by the Estate of Sir Karl Popper, 1996 Przekład sporządzono na podstawie wydania Routledge 1992 Projekt okładki:

Mirostaw Krzyszkowski
Na okładce fotografia Karla Poppera wykonana przez Wolfganga Fróbusa © Action Press Wydanie książki dofinansowane przez Fundację im. Stefana Batorego w ramach CEU Press Translation Project © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Znak, Kraków 1997 © Copyright for the Polish translation by Adam Chmielewski, 1997

ISBN 83-7006-463-9

Nota od tłumacza
Publikacja autobiografii intelektualnej Sir Karla R. Poppera jest wydarzeniem istotnym nie tylko dla wąskiego kręgu filozofów, studentów i rzeczników społeczeństwa otwartego. Wartość i znaczenie tej książki daleko wykracza poza obszar abstrakcyjnej myśli filozoficznej i naukowej. Książka ta, stanowiąc świadectwo rozwoju intelektualnego Karla Poppera i jego zainteresowań badawczych, jest zarazem cennym portretem psychologicznym jej Autora, ale nade wszystko jest ważkim dokumentem rozległego kontekstu wydarzeń naszej najnowszej historii -politycznej, naukowej i kulturalnej - zapisanym przez jej wnikliwego obserwatora, uczestnika i współtwórcę. Jednym z licznych wątków, które zwrócą szczególną uwagę czytelnika polskiego tej książki, jest to, że osobowość Poppera rozwijała się w niebagatelnej mierze pod wpływem konfrontacji jego myśli z wynikami naukowymi polskich filozofów i logików, spośród których wielu pozostawało z nim przez długie lata w związkach przyjaźni i współpracy, i których ciepło wspominał do ostatnich chwil swego długiego i aktywnego życia. W niniejszym przekładzie wprowadzam kilka drobnych zmian w stosunku do oryginału angielskiego. Przede wszystkim przypisy, w oryginale znajdujące się na końcu tekstu, w przekładzie zostały umieszczone u dołu odpowiednich stronic. Zmianie uległa również ich numeracja; stosowane niekiedy przez Poppera numery przypisów, np.7,7a,7b, zostały zastąpione numeracją ciągłą (np.7,8,9). Przypisy dołączone przez tłumacza są oznaczone asteryskami*. Wszystkie uzupełnienia i dopiski, jeżeli są dołączone do przypisów Autora, zostały ujęte w nawiasy kwadratowe. Są one zazwyczaj skąpe i nieliczne, z wyjątkiem kilku obszerniejszych przypisów dotyczących kontrowersyjnej problematyki wzajemnych stosunków między Popperem i

Ludwigiem Wittgensteinem oraz między skupionymi wokół nich w Anglii szkołami filozoficznymi. Zmianie uległ również sposób cytowania publikacji. Dla uniknięcia zbędnych powtórzeń pomijam dane bibliograficzne bardzo często cytowanych przez Poppera jego własnych prac, które w przekładzie są zazwyczaj wymieniane tylko z tytułu, albowiem pełne informacje bibliograficzne ich dotyczące zostały umieszczone w dołączonej Bibliografii. (Bibliografia ta nie obejmuje jednak publikacji wszystkich przekładów dzieł Poppera oraz licznych wersji i wydań tych samych książek i artykułów.) Praca nad przekładem i opracowaniem redakcyjnym niniejszej książki była znacznie łatwiejsza i bardziej interesująca dzięki szczodrej i różnorodnej pomocy, jakiej udzielił mi przede wszystkim Dr Mark A. Nottumo, dyrektor Popper Project przy Central European University w Budapeszcie, kierujący również pracami archiwalnymi w archiwach Poppera. Dzięki niemu mogłem odbyć kilka podróży do Budapesztu, uczestniczyć w bardzo interesujących seminariach naukowych na temat Poppera, a także uzyskałem dostęp do ogromnej literatury, listów oraz nie publikowanych dotychczas danych archiwalnych dotyczących Poppera. Podziękowania składam również Pani Kirze Viktorovej, żonie Drą Nottumo, za cenne wskazówki w poszukiwaniach archiwalnych. Pragnę ponadto wyrazić wdzięczność Davidowi Millerowi, Johnowi Watkinsowi, Melicie i Raimondowi Mew, Giintherowi Wachtershau-serowi, Bryanowi Magee, Janowi Woleńskiemu oraz innym znajomym i przyjaciołom; ich pomoc, z której miałem sposobność korzystać na przestrzeni wielu lat, miała wielkie znaczenie w interpretacji myśli Poppera. Szczególne podziękowania chciałbym złożyć Panu Jerzemu Ulgowi za Jego cenną inicjatywę publikacji tej oraz dwóch innych książek Sir Karla Poppera. Dzięki niemu bowiem czytelnik polski zyskuje możliwość lepszego zrozumienia postawy krytycznego racjonalizmu i idei społeczeństwa otwartego. Adam Chmielewski Wrocław, październik 1996 Sir Kari Popper Era ideologii totalitarnych w Europie zbliża się do końca. Wiara w misję historyczną jednej rasy czy klasy okazała się najbardziej druzgocącym błędem naszego wieku: jego ofiarą padły miliony niewinnych ludzi. Kar! Popper walczył z tym błędem bez wytchnienia. Należy do najważniejszych rzeczników społeczeństwa otwartego, a jego argumenty -wytrącające oręż jego wrogom zachowują swą ważność i moc przekonywania. Najsilniejszą bronią Karla Poppera jest niezrównana jasność i rzetelność intelektualna. Przekonanie o zasadniczej omylności ludzkiej intuicji wyraża się nie tylko w jego wielkiej osobistej skromności: ludzkość nie może zaprzestać swego poszukiwania prawdy, ale musi strzec się złudzenia, że jest w stanie prawdę zdobyć. Poświęcenie się takim przekonaniom wymaga odwagi - siły wewnętrznej niezbędnej do tego, aby iść pod prąd i oprzeć się „duchowi dziejów”. Tryumf wolności i demokracji w Europie dowodzi, że Kar! Popper miał słuszność. Jego przesłanie dla przyszłości głosi, że musimy być czujni. Krytyczna racjonalność jest warunkiem niezbędnym współistnienia ludów i narodów w godności i pokoju. Helmut Kohl Kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Podziękowania Niniejsza autobiografia została napisana jako część dwutomowego dzieła The Philosophy ofKarI Popper, pod redakcją Paula Arthura Schilp-pa, opublikowanego jako tomy 14/1 i 14/11 serii „The Library of Living Philosophers” (La Salle, Illinois, The Open Court Publishing Company, 1974). Tak jak wszystkie teksty w tym dziele, powstanie tej autobiografii należy zawdzięczać inicjatywie

Profesora Schiippa, założyciela Biblioteki. Jestem mu ogromnie wdzięczny za wszystko, co uczynił w związku z tym, i za jego niewyczerpaną cierpliwość w oczekiwaniu na moją autobiografię od 1963 do 1969 roku. Jestem głęboko wdzięczny Emstowi Gombrichowi, Bryanowi Ma-gee, Ame Petersenowi, Jeremy‟emu Shearmurowi, pani Pameli Watts, a nade wszystko Davidowi Millerowi i mojej żonie za ich cierpliwość w procesie czytania i uzupełniania mojego manuskryptu. Podczas produkcji pierwszego wydania tekstu powstało wiele problemów. Dopiero po przeczytaniu korekty podjęto decyzję, że z przyczyn technicznych przypisy zostaną opublikowane na końcu każdego tekstu. (Sprawa ta nie jest bez znaczenia, ponieważ manuskrypt został przygotowany w przekonaniu, że przypisy będą opublikowane u dołu odpowiednich stronic.) Podczas wydawania obu tych tomów w „The Library of Living Philosophers” ogromna praca została wykonana przez Profesora Eugene‟a Freemana, Panią Ann Freeman oraz ich sekretariaty, chciałbym więc podziękować im jeszcze raz za ich pomoc i troskę. Tekst niniejszego wydania został przejrzany. Wprowadzono kilka uzupełnień, jeden fragment zaś został usunięty z tekstu głównego i włączony do przypisu 23. Penn, Buckinghamshire maj 1975 K.R.P. Co pominąć? Co wziąć pod uwagę? Oto jest pytanie. Hugh Lofting, Doktor Dolittie i jego zwierzęta l. Wszechwiedza i omylność W wieku dwudziestu lat zostałem czeladnikiem u starego wiedeńskiego stolarza meblowego o nazwisku Adalbert Posch. Pracowałem u niego od 1922 do 1924 roku, niedługo po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Mocno przypominał Georges‟a Clemenceau, ale był bardzo miłym i łagodnym człowiekiem. Gdy zaskarbiłem już sobie jego zaufanie, pozwalał mi - kiedy byliśmy już sami w jego warsztacie -uszczknąć co nieco z niewyczerpalnego skarbca swojej wiedzy. Kiedyś powiedział mi na przykład, że przez wiele lat pracował nad różnymi modelami perpetuum mobile, dodając potem z namysłem: - Mówią, że nie da się jej skonstruować. Ale gdy już zostanie zrobiona, to od razu zmienią zdanie! (“Da sag‟n s‟ dafi ma‟ so was net mach „n karm‟, aber wann amal eina ein „s g‟macht kat, dann wer‟n s‟ chon anders red‟n!”) Miał ulubioną zabawę, która polegała na tym, że zadawał mi pytanie dotyczące historii, a następnie sam na nie odpowiadał, gdy okazywało się, że nie znałem na nie odpowiedzi (chociaż, z czego był on ogromnie dumny, byłem wówczas studentem uniwersytetu). - A wiesz, kto wynalazł buty z wywiniętą cholewką? Nie wiesz? To Wallenstein, książę Friedlandii, podczas wojny trzydziestoletniej. Po jednym lub dwóch trudniejszych nawet pytaniach - postawionych i tryumfalnie rozstrzygniętych przez siebie samego - mój mistrz mawiał ze skromnością i dumą zarazem: - Widzisz? Możesz mnie pytać, o co zechcesz. Ja wiem wszystko. (Da konnen S‟mi‟frag‟n was Się woll‟n: ich weiss alles.) Wydaje mi się, że od mojego drogiego wszechwiedzącego mistrza Adalberta Póscha dowiedziałem się więcej na temat teorii wiedzy niż od innych moich nauczycieli. Żaden z nich nie zrobił więcej niż on, abym stał się uczniem Sokratesa. To właśnie mój mistrz sprawił, że uświadomiłem sobie nie tylko to, jak niewiele wiem, ale także to, że wszelka wiedza, którą bym kiedykolwiek zechciał sobie przypisać, polegać

Obecnie słyszy się często. Rozpoczęto się ono jednak później niż mój rozwój emocjonalny i moralny. która przytrafiła mi się w wieku czterech lat. było współczucie. a w moim przypadku nieosiągalną.11 może na coraz pełniejszym uświadamianiu sobie nieskończoności mojej niewiedzy. Potem. Dlatego poczułem się bardzo szczęśliwy. jak pracując przy biurku. która była niewidoma. 2. ucierpiała wiele wskutek mojej koncentracji na epistemologii. Bardzo niewielu ludzi żyjących obecnie w zachodnich krajach demokratycznych wie. że jako dziecko byłem osobą o usposobieniu z lekka purytańskim. Posłano mnie do przedszkola. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. że dzieci są okrutne z natury. Nigdy jej nie zapomniałem. rodziły się we mnie. ożeniłem się i szczęśliwie ustatkowatem jako nauczyciel.niewielu z nas wie. Nie wierzę w to. Takie oraz podobne myśli. jakie pamiętam. Było to w 1930 roku. chociaż widziałem ją tylko raz.poruszenie było tak wielkie. należące do dziedziny epistemologii. że gdy w październiku 1924 roku skończę okres czeladniczy. które Amerykanie nazwaliby „mięczakiem”*. Nigdy więcej nie poszedłem już do przedszkola. Byłem dzieckiem. pamiętam niektóre początkowe jego etapy. Nie miałem wówczas żadnych zawodowych ambicji poza nauczaniem w szkole. że nie mam prawa osądzać kogokolwiek poza sobą samym. Do mych najwcześniejszych wspomnień należy uczucie podziwu. co robiłem już wcześniej i co uznałem za bardzo trudną pracę. 13 szających .mnie zaś dobitnie uświadomił . Wydaje mi się. na przykład dla mego kuzyna Erica Schiffa. Przez rok pracowałem z zaniedbanymi dziećmi. którego podziwiałem ogromnie za to. Gdy idzie o mój rozwój filozoficzny. byłem nawet trochę zarozumiały. po kolejnych pięciu latach studiów spędzonych głównie na lekturze i pisaniu. a i to tylko przez godzinę czy dwie. jaki żywiłem dla ludzi starszych i lepszych ode mnie.że jestem zbyt głupi i zbyt omylny i nie nadaję się do tego typu pracy. gdzie spotkałem piękną matą dziewczynkę. a najsilniejszym uczuciem.ja urodziłem się 28 lipca 1902 roku w miejscu zwanym Himmelhof. że był starszy o rok ode mnie. Serce pękało mi na widok jej uroczego uśmiechu i tragedii jej kalectwa. Postanowiłem więc. kiedy i jak rozpoczęło się nasze życie intelektualne. poszukam sobie pracy łatwiejszej od wytwarzania mahoniowych biurek. a zwłaszcza trwałość ich francuskiego lakieru. być może mama zauważyła moje wielkie wzburzenie. należała do głównych problemów bardzo mnie we wczesnym dzieciństwie poruAng. chociaż postawę tę łagodziło poczucie. gdy jako czeladnik stolarski robiłem biurko. nie rezygnować z koncentracji na epistemologii. Wspomnienia z dzieciństwa Jakkolwiek większość z nas zna datę i miejsce swego urodzenia . Otrzymaliśmy wówczas spore zamówienie na trzydzieści biurek mahoniowych z bardzo wieloma szufladami. softy. Fakt ten nasunął mojemu mistrzowi przypuszczenie . Obawiam się. że problem ten niemal nigdy nie przestał mnie zajmować. Miałem prawie trzydzieści pięć lat i sądziłem. że był taki porządny. gdy w 1937 roku nadarzyła się sposobność porzucenia zawodu nauczyciela w szkole i mogłem się stać zawodowym filozofem. Współczucie było głównym składnikiem mojej pierwszej miłości. Skrajna nędza. chociaż zajęcie to zmęczyło mnie nieco po opublikowaniu mojej Logik derForschung pod koniec 1934 roku. którą często widziałem w Wiedniu. znajdującym się w wiedeńskim dystrykcie zwanym Ober St Veit . że jakość niektórych tych biurek. co oznaczała . a zwłaszcza za jego wygląd: ładny wygląd zawsze uznawałem za rzecz ważną. że wreszcie rozwiązałem problem.

jak gdyby nie miał oczu i uszu. aby zmienić tę sytuację..) Tego rodzaju działalność społeczna mojego ojca zyskała sobie nieoczekiwane uznanie. ale i problem. a przynajmniej zachowywać się tak. że mój ojciec ciężko pracował. Jako członek loży masońskiej był nawet członkiem towarzystwa. gdy stary Cesarz uczynił go rycerzem zakonu Franciszka Józefa (RitterdesfosefOrdens). chociaż było monarchią konstytucyjną. której mistrzem był przez wiele lat. chłód i nie mieli żadnej nadziei na poprawę. podczas której król sam zapytał go. Cesarstwo au-stro-węgierskie.. W rzeczywistości bardzo ściśle. kobiety i dzieci cierpieli gtód. chociaż o tych swoich poczynaniach nigdy nie mówił. Pracował w dwóch komitetach prowadzących domy dla ludzi bezdomnych: loża masońska. nie było rządzone przez jej dwa parlamenty: nie miaty one prawa odwoływać obu premierów czy dwóch rządów. chociaż nie zostało zdelegalizowane przez węgierski rząd Franciszka Józefa. Dlatego też należący do loży masoni spotykali się często za granicą węgierską w Preśburgu (obecnie Bratysława w Czechosłowacji*).Asyl fur Obdachlose . Jako dzieci nie mogliśmy nic na to zaradzić. byłoby dobrze. przestrzegał wskazówki udzielonej przez S0rena Kierkegaarda duńskiemu władcy Christianowi VIII1. Wydawało się.dla bezdomnych dorosłych i całych rodzin. tak ważne dla życia wiedeńskiego . aby dać je biednym. jeżeli w ogóle można przeprowadzać takie porównania. a więc przemówienie pozbawione treści”. sprawiło mi to wiele radości” . Kierkegaard powiedział między innymi następujące rzeczy: „Po pierwsze. że parlament austriacki był nawet słabszy od parlamentu angielskiego za rządów Williama i Marii. Niemniej jednak w okresie przed 1914 rokiem w Europie na zachód od carskiej Rosji panowała atmosfera liberalizmu. Następnie powinien być głuchy i ślepy.prawie tak samo ważne jak muzyka. została przejęDziś w Słowacji. jak się teraz wydaje . co musiało stanowić nie tylko zaskoczenie.wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej. Funkcjonowały bardzo nieliczne instrumenty kontroli demokratycznej. Mój ojciec bowiem. Uniwersytet Wiedeński. prowadziła domy dla sierot. 14 ta przez policję w momencie jej ogłoszenia w 1904 roku i pozostała na indeksie ksiąg zakazanych do 1918 roku. jak powinien postępować władca. Powinien mieć także krótkie. stereotypowe przemówienie. nawet za pomocą wotum nieufności. które wówczas zdelegalizował rząd austriacki. Mogliśmy co najwyżej prosić o kilka groszy. inny komitet natomiast (nie związany z masonerią) administrował dużą instytucją . to bowiem rozwiązuje wiele problemów. którą napisał mój ojciec pod pseudonimem Siegmund Kar! Pflug. korzystał w wielkim stopniu z wolności i autonomii. szczycący się wieloma wybitnymi nauczycielami. (Jednym z mieszkańców tej drugiej instytucji . niemal dosłownie.) 3. 1 Aluzja do rozmowy Kierkegaarda z Christianem VIII. na przykład znakomita satyra polityczna pod tytułem Anno 1903.nędza na początku tego stulecia: mężczyźni. es hat mich sehr gefreut”. panowała za to surowa cenzura. W podobnej sytuacji znajdowały się teatry. które mógłby wygłaszać przy wszystkich możliwych okazjach. Cesarz trzymał się z dala od partii politycznych i nie utożsamiał się z żadnym ze swoich rządów.jak większość Austriaków szanował Cesarza. chociaż . Dopiero po wielu latach odkryłem. Wczesne wplywy . gdyby Król by} brzydki [Christian VIII byt bardzo przystojny].w początkach swego pobytu w Wiedniu byt Adolf Hitler. byt radykalnym liberałem ze szkoły Johna Stuarta Milla i wcale nie popierał ówczesnego rządu. Atmosfera ta przenikała także Austrię i została zniweczona .„Es war sehr schón.którą wybudował . (Franciszek Józef zwykł mawiać: „To było bardzo miłe.na zawsze.

Kanta. francuskiej. jak się zdaje.) 3 Ten stary dom jeszcze istnieje. (Byłem najmłodszym spośród trojga dzieci. czytała moim dwóm siostrom i mnie nasza mama na krótko przed tym. drą Karla Grubla. spadt z drabinki i doznat pęknięcia czaszki.) Była to książka wielkiej szwedzkiej pisarki Selmy Lagerlof w pięknym przekładzie niemieckim (Wunderbare Reise des kleinen Nils Holgersson mit den Wildgansen. W ogóle cechowała go lekkość i duże poczucie humoru. klarowność i szczerość jego przemowy wywarła na mnie wielkie wrażenie. i przejął po nim jego biuro prawnicze. ale także prace krytyków Marksa: Bóhm-Bawerka. Kropotkina i Josefa Poppera-Lynkeusa (przypuszczalnie mojego odległego krewnego. Euckena oraz Emsta Macha. Friedricha Wilhelma Fórstera i Normana Angella.byt adwokatem.) Były również oczywiście dzieła popularnych autorów literatury niemieckiej. w jakiej się wychowałem. ponieważ potrafiłem udowodnić. byt doktorem praw Uniwersytetu Wiedeńskiego. Jeden z chłopców. rosyjskiej i skandynawskiej. Do mniej więcej 1920 roku wejście było oznaczone Freisingergasse 4. opowiem więcej. S. Pierwszą książkę. Książki były więc częścią mojego życia dużo wcześniej niż potrafiłem je czytać. gdy on nalegał. Schopenhauera i Eduarda von Hartmanna. O mej matce. mam też należące doń dzieła zebrane J. (Portrety Darwina i Schopenhauera wisiały w jego gabinecie. gdy przejdę do muzyki. Byt przyjacielem i partnerem ostatniego liberalnego prezydenta Wiednia. Sprawa była w moim przekonaniu jasna i oczywista2. pewien wpływ na Wittgensteina)4. (Rzadko o tym mówił. Carla Mengera. która zrobiła na mnie wielkie i trwałe wrażenie. Fritza MauthneruDerKritik der Sprache i Otto Weiningera Geschlecht und Charakter (obie te książki wywarły. Do tej pory mam dzieła Platona. Bacona. Spinozy. gdy sam byłem oskarżonym. Pracował długie godziny w tym biurze. naprzeciwko głównego wejścia do katedry (Stephanskirche)3.Atmosfera. Jednak skrajna prostota. Milla w niemieckim przekładzie Theodora Gomperza (którego My-ślicieli greckich wielce podziwiał). Mój ojciec . jak się ukazywały . miał jego książki i czyta} je w miarę. że od miesięcy domagałem się od władz. niewielkim miasteczku. Mozarta. był jednak raczej uczonym niż prawnikiem. Byt historykiem (historyczna część jego biblioteki była niebagatelna) i interesował się zwłaszcza okresem hellenistycznym oraz wiekiem XVIII i XIX. a także przekłady większości dzieł Darwina. Zostałem uniewinniony. angielskiej. Karla Kautsky‟ego i Eduarda Bernsteina. Biuro to było częścią zajmowanego przez nas wielkiego mieszkania w samym sercu Wiednia. przekład angielski nosi tytuł . aby usunęły tę drabinkę. Ojciec byt doskonałym mówcą. podobnie jak dwaj jego bracia. Simon Siegmund Kari Popper. w którym znajdował się fortepian koncertowy Bósendorfera i wiele tomów nut Bacha. Dlatego nie prosiłem ojca o obronę i byłem zażenowany. które należały do niego. Biblioteka miała także część pacyfistyczną. o czym sędzia wyrażał się w bardzo ostrych słowach. Miał nie tylko najważniejsze dzieła Marksa i Engelsa. Słyszałem go w sądzie tylko raz. Jednym z głównych obszarów jego zainteresowań były problemy społeczne. Mój ojciec pracował w swoim zawodzie bardzo ciężko. 16 krylem wierszowane przekłady Horacego dokonane w całkiem lekkim stylu. Locke‟a. Pisał wiersze i tłumaczył poezje z greckiego i łaciny na niemiecki. z którego wywodził się mój ojciec). uważałem ją bowiem za niebezpieczną. Kar-tezjusza.z wyjątkiem pokoju jadalnego. ponieważ urodził się w Kolinie. Potem było to Bauemmarkt l. Haydna. Lasalle‟a. byta zdecydowanie książkowa. gdy sam nauczyłem się czytać. Piotra A. Tylko przez przypadek od2 Do rozprawy doszło w związku z moją pracą z dziećmi. Nie-tzschego. Mój ojciec. większość dzieł Kierkegaarda.) Bardzo interesował się filozofią. Jenny Popper z domu Schiff. w 1924 lub 1925 roku. Antona Mengera. Beethovena. Miał dużą bibliotekę i książki były wszędzie . Schuberta i Brahmsa. zawierającą dzieła Berthy von Suttner.który miał tyle samo lat co Zygmunt Freud. za których bytem odpowiedzialny. (Władze starały się zwalić winę na mnie.

do którego Mach pisywał. jakich należy nauczyć dziecko. co znaczyła dla nich nauka czytania. Warszawa 1994. Gósta 4 Por. 18 Ostwalda. Był socjalistą i zarazem zdecydowanym przeciwnikiem bolszewików. że skojarzył go w ten sposób z Mauthnerem. ponieważ bardzo niewielu ludzi (Helen Kellerjest znaczącym wyjątkiem) pamięta. Chociaż miał niemieckie pochodzenie. przypis 57 do rozdziału 12 Spoteczeństwa otwartego. gdy spotkałem go po raz pierwszy w 1912 roku. że winien prosić Bacona o wybaczenie za to.co napisała Selma Lagerlof. którego członkowie przyjęli nazwę mo-nistów. Arthur Arndt był zawziętym antynacjonalistą. czułem wówczas. Nazywał ich jezuickimi socjalistami. mój dozgonny przyjaciel Arthur Arndt. tj. Otto Weininger. krewny Ernsta Moritza von Arndta. Geschtechtund Charakter (Braumiiller. urodził się w Moskwie. 176: „Wszyscy durnie. Weininger dodaje. [Wyd. Do jego wyznawców zaliczał się Otto Neurath. Byłem bardzo żarliwym słuchaczem idei socjalistycznych mego przyjaciela.to oczywiście wielkie wydarzenia w rozwoju intelektualnym każdego człowieka. stowarzyszeniem. ponieważ w przekonaniu bolszewików wielkie cele usprawiedliwiały wszelkie środki. gtówne składniki wykształcenia podstawowego. Studiował inżynierię na Uniwersytecie Ryskim i należał do studenckich przywódców nieudanej rewolucji rosyjskiej w 1905 roku. Amdt mocno interesował się również (o wiele bardziej niż mój ojciec) ruchem zainicjowanym przez uczniów Emsta Macha i Wilhelma Trzy R. że jest bardzo ważna.] 17 Berling. Nie podobała mi się pierwsza jej powieść. nazywane tak od humorystycznej wymowy trzech stów reading. chociaż nie mam wątpliwości. wiele lat czytałem ponownie tę książkę przynajmniej raz w roku. 5 Por. nawet podzielających ich poglądy. . (Istniał związek między nimi a słynnym amerykańskim czasopismem „The Monist”. to znaczy uznawał ich za zdolnych do poświęcenia niewinnych ludzi.i w mniejszym stopniu pisania . polskie książki Weiningera Pteci charakter: przekł. Arndt nie był przekonanym marksistą. Ostap Ortwin. Są to według mnie jedyne rzeczy istotne. Trudno je z czymś porównać. byli krytykami języka”. od Bacona do Mauthnera. Spośród monistów wiedeńskich sporą popularnością cieszył się „pół-socja-lista” Popper-Lynkeus. że Marks był najważniejszym z dotychczasowych teoretyków socjalizmu. gdzie spędził również swą młodość.The WonderfulAdventures ofNUs).) Por. Nauka czytania .0031. Obok moich rodziców. s. Był starszy ode mnie o prawie dwadzieścia lat . mojej pierwszej nauczycielki i Selmy Lagerióf największy wpływ na mój wczesny rozwój intelektualny wywarł. jak sądzę. pisanie i rachunki. która nauczyła mnie trzech R*. „rithmetic. aby opanowały te umiejętności. Wszystkie inne zależą od atmosfery i polegają na uczeniu się przez czytanie i myślenie. epistemologią i tym. ten fragment z Traktatem logiczm-filozoficznym Ludwiga Wittgensteina 4. Na zawsze będę wdzięczny mojej pierwszej nauczycielce Em-mie Goldberg.) Interesowali się nauką. jednego ze słynnych ojców niemieckiego nacjonalizmu w okresie wojen napoleońskich5. że nic nie jest ważniejsze niż położenie kresu nędzy. Przez wiele. a z biegiem czasu przeczytałem prawdopodobnie wszystko . Sagittarius.miał blisko trzydzieści lat.i to więcej niż jeden raz . których przywódców znał osobiście z 1905 roku. co obecnie nazywa się filozofią nauki. a niektórych dzieci nie trzeba nawet uczyć. sądził jednak. idiom angielski oznaczający czytanie. „riting. Wiedeń 1903). Wszystkie jednak pozostałe jej książki są dla mnie arcydziełami.

następca tronu Austrii. a przynajmniej bardzo krytyczne wobec zbliżenia pomiędzy Austrią i Niemcami oraz wobec ekspansjonistycznej polityki Austrii na Bałkanach. L‟Ete 1914. że to „my” zostaliśmy zaatakowani.strach przed przemocą. Pod wpływem propagandy wojennej w mojej szkole na kilka tygodni zaraziłem się panującym powszechnie nastrojem. w którym wyrażałem przekonanie. przekład angielski Stuarta Gilberta: Summer 1914. w których udział brali także niektórzy członkowie naszego kręgu. jaką czytałem (przypuszczalnie pod wpływem mego przyjaciela Amdta. co stało się z partiami socjalistycznymi w Niemczech i we Francji: jak rozpadł się ich intemacjonalizm. iż nie może przyjechać na moje urodziny. Oczywiście bardzo nieliczni mieli wówczas pojęcie. w którym pisał. kiedy faktycznie wypowiedziano wojnę pomiędzy AustroWęgrami i Serbią. że zacząłem być krytyczny wobec powszechnie przyjętych przekonań. Przed wojną wielu członków naszego kręgu dyskutowało teorie polityczne. Często wspominałem później tamte dni. Jesienią 1914 roku napisałem niemądry wierszyk pod tytułem Cześć oddając pokojowi. że mój ojciec uświadamiał sobie. że nagle stali się rzecznikami takiej polityki. John Lane. Zimą 1915-16 doszedłem do . Sprawiły. Wówczas jednak byłem bardzo zaskoczony. oddając mu cześć. Mniej więcej tydzień później mama zabrała mnie i obie siostry na wakacje do Alt-Aussee. (Znakomity opis tych wydarzeń można znaleźć w ostatnich tomach powieści Rogera Martina du Garda Les Thibaults)6. dowiedzieliśmy się. gdy wybuchła pierwsza wojna światowa. The Bodley Head. gdy zbliżyliśmy się do przedmieść Wiednia. Byłem wstrząśnięty faktem. 4. mój ojciec bowiem nie starał się wywierać na mnie wpływu). Mój ojciec był przygnębiony i załamany. bardzo dalekiego od dążeń wojennych. Jednak nawet Arndt dostrzegał w tej sytuacji nadzieję. które były zdecydowanie pacyfistyczne. 6 Roger Martin du Gard. niestety. zginął w zamachu w Sarajewie. Choć nie był to „wojenny” wiersz. lata wojenne zaś oraz ich skutki pod każdym względem miały decydujący wpływ na mój rozwój intelektualny. Dzisiaj rozumiem te sprawy nieco lepiej. Nie miałem oczywiście pojęcia o tym. Uświadomiłem sobie. Pierwsza wojna światowa Miałem więc dwanaście lat. Tam właśnie na dwunaste urodziny otrzymałem list od ojca. że austriacki atak na Serbię oraz niemiecki atak na Belgię to byty rzeczy straszne. jest wojna” (denn es ist leider Krieg). tak jak zamierzał. zwłaszcza przekonań politycznych. niedługo potem bardzo zawstydziłem się owego założenia. W całym kraju rozbrzmiewały ogłuszające wołania patriotyczne. Pod wieczór. co nas czekało. do której podczas wojny posunęłyby się władze wobec dysydentów. Amdt zabierał mnie na niedzielne wycieczki do lasów wiedeńskich organizowane przez monistów i podczas tych wypadów objaśniał mi marksizm i darwinizm. Jedna z tych niedzielnych wycieczek odbyła się 28 czerwca 1914 roku. a gigantyczny aparat propagandowy starał się nas przekonać. był to problem sprzecznych lojalności.Pierwszą socjalistyczną książką. List ten otrzymałem w dniu. że Austriacy i Niemcy nie załamali się pod atakiem (wierzyłem wówczas. wioski niedaleko Salzburga. Miał nadzieję na demokratyczną rewolucję w Rosji. „ponieważ. Był również strach . że arcyksiążę Franciszek Ferdynand. i dyskutował ze mną na te tematy. wydaje się więc. London 1940. Wykraczało to oczywiście poza moje możliwości. że ataki te były uzasadnione. Czytałem je mając zapewne dwanaście lat i wywarło na mnie wielkie wrażenie. co oznacza wojna. lecz było interesujące i inspirujące. że jest mu przykro. ponieważ trudno jest przeprowadzić wyraźną granicę między zachowaniem dysydenckim a zdradą. że to „my” zostaliśmy zaatakowani) oraz opisywałem powrót pokoju. było dzieło Edwarda Bellamy Patrząc wstecz. zwłaszcza w Serbii. Nie chodziło tylko o nacisk opinii publicznej.

które jeszcze odczuwałem: chodziło o różnicę pomiędzy nieskończonością potencjalną i rzeczywistą oraz o . niż oczekiwałem. Pierwszy problem filozoficzny: nieskończoność Od dawna sądzę. Stara Austria była państwem wielu języków: mieszkali w nim Czesi. to prawda . rannych i zaginionych. Była z nami siostra Freuda. Rychło potem znowu dały o sobie znać kwestie polityczne. że powinienem zapytać jednego z jego braci. Ojciec zasugerował. jak i co do jej wyniku. Jej syn Herman. Rosa Graf. Potem zaś usłyszeliśmy o wyrokach śmierci za zdradę oraz o terrorze władz austriackich skierowanym przeciwko narodom podejrzanym o nielojalność. filozofie z Uniwersytetu Wiedeńskiego i Praskiego. które ciągną się coraz dalej. Niektóre spośród tych problemów są dziecinnie oczywiste. ubrany w mundur. Wówczas powiedział.bez wątpienia pod wpływem przedwojennej propagandy socjalistycznej .z wahaniem. gdy bytem jeszcze dzieckiem. że natknąłem się na jeden z nich. podobnie jak wielu naszych przyjaciół. Podobnie uczynił mój przyjaciel Amdt. Tymczasem wszyscy moi kuzyni. i tak dalej bez końca. Niedługo potem przyszła wiadomość o jego śmierci.a także jego siostry. Potem nie miałem już wielkich wątpliwości. aby przegrać wojnę (i że dlatego powinniśmy ją przegrać. który -jak mi powiedział . ale nie byłem do końca z niej zadowolony.był bardzo dobry w wyjaśnianiu takich rzeczy. Nagle zaczęty się upowszechniać plotki o dezercji Czechów. Wziął jednak moje poglądy bardzo poważnie i po długiej rozmowie wyraził skłonność ich akceptacji. powiedział nam o ruchu panslawistycznym. czy mam trudności w zrozumieniu pojęcia następstwa liczb. Nie miałem. Słowa-20 21 cy. ja zaś naturalnie widziałem je w uproszczony sposób. W obu tych sprawach miał oczywiście rację. żebym sobie wyobraził stos cegieł. przyjaciółka moich rodziców.zwróciłem się do ojca z dosyć dobrze przygotowanym sformułowaniem takiego stanowiska. Smutek jego matki . Dowiedziałem się skądś o systemie słonecznym i nieskończoności przestrzeni (niewątpliwie chodziło o przestrzeń newtonowską) i zaniepokoiłem się: nie mogłem sobie wyobrazić ani skończonej przestrzeni (jeżeli miałaby być skończona. którzy osiągnęli już odpowiedni wiek. starszy ode mnie tylko o pięć lat. chyba w wieku ośmiu lat. Mama nadal zabierała nas latem na wakacje w Alpy i w 1916 roku ponownie byliśmy w Salzkammergut . Uświadomił mi znaczenie tych przerażająco długich list zabitych. Wujek ten najpierw zapytał mnie. Tak się składa. Dochodziły nas słuchy o armii czeskiej powstającej w Rosji dzięki czeskojęzycznym austriackim jeńcom wojennym. którym zajmował się ze względów zawodowych. ale okazał się mniej rozmowny. Jeden z przyjaciół naszej rodziny. ulubionej siostrzenicy Freuda . że było to w 1916 roku . przywódcy Czechów.tym razem w Ischł. Słowian i Włochów z armii austriackiej. podczas ostatniego urlopu przed wyjazdem na front. gdzie wynajmowaliśmy niewielki dom wysoko na zalesionym zboczu. Pewnego dnia .przekonania . Nie umiałem oczywiście sformułować problemów. oraz o Masaryku. odwiedził nas. Przyznałem . pracujący jako asesor sądu wojskowego. co byłoby poza nią?). stos taki nigdy nie wypełniłby przestrzeni wszechświata. zarówno gdy idzie o słuszność i niesłuszność wojny. Miał znacznie więcej wątpliwości niż ja. potem jeszcze jedną. walczyli jako żołnierze w armii austriackiej. ani przestrzeni nieskończonej.wydaje mi się.że odpowiedź ta wyjaśniała bardzo wiele. Polacy.był straszny. 5. Rozpoczął się rozpad. że autentyczne problemy filozoficzne naprawdę istnieją i że nie są one tylko łamigłówkami powstałymi wskutek nieprawidłowego posługiwania się językiem. jak wówczas naiwnie argumentowałem). Słowianie południowi (Jugosłowianie) oraz ludy mówiące po włosku.że Austria i Niemcy nie miały racji i że zasłużyliśmy na to. do którego kazał mi dodać jedną cegłę.

Gdy wreszcie późno w nocy skończyliśmy rozmawiać. że niepokojące mnie kwestie mogą nadal nie mieć rozwiązania ani. Wydawało mi się raczej. które inteligentna dorosła osoba na pewno rozumie. które odegrało decydującą rolę w moim rozwoju intelektualnym. redaktor czasopisma „Das monistische Jahrhundert” (tj. że gdy miałem dwanaście czy trzynaście lat. stanowi problem nie rozwiązany. że problemy te są przedmiotem zainteresowania badań eksperymentalnych. aby w rozmowie z ojcem poddać krytyce postawę Strindberga uznaną przeze mnie za obskurancką: jego próbę wydobycia „prawdziwego” znaczenia pewnych stów. że nie wątpiłem wówczas. o co mi chodzi. gdy niemal powszechnie porzucono nadzieje Einsteina na rozwiązanie go poprzez wykazanie. że którykolwiek z nich może mieć odkrywczy charakter. że organizmy są płomieniami). A już na pewno nie wolno nam nieodpowiedzialnie dekretować. Nie pamiętam już. Wydaje mi się. że wszystkie wątpliwości były całkowicie spowodowane granicami mojego pojmowania. Pamiętam. że po tej rozmowie bardzo starałem się narzucić sobie zasadę. Była między nami różnica w sprawie o istotnym znaczeniu. aby nigdy nie argumentować o słowach i ich znaczeniach. nie rozstrzygnięte przez teorię Darwina. Fakt. Pierwsza filozoficzna porażka: problem esencjalizmu Pamiętam moją pierwszą dyskusję pierwszego zagadnienia filozoficznego. Problem ten jest oczywiście częścią (częścią przestrzenną) pierwszej antynomii Kanta i do tej pory jest (zwłaszcza po dodaniu części czasowej) poważnym i jak dotąd nie rozwiązanym7 problemem filozoficznym szczególnie od czasu. które fragmenty skłoniły mnie. Miałem wtedy chyba piętnaście lat. W miarę jak postępowała nasza rozmowa. aby problem ten zrozumieć w całej pełni. napotkałem kilka podobnych problemów poważnych problemów. Nie miałem żadnych wątpliwości. tym bardziej. 6. Amsterdam 1966. że moje wysiłki przyniosły niewielki rezultat. Sądziłem. że wszechświat jest zamkniętą przestrzenią Riemannowską o skończonym promieniu. kto słyszał o Darwinie . uświadomiłem sobie. oraz zagadnienie. że ludzie tacy jak wielki Wilhelm Ostwald. Ojciec zasugerował. Zagadnienie to powstało wskutek odrzucenia przeze mnie postawy przypisującej wielką rolę słowom i ich znaczeniom (lub ich „prawdziwym” znaczeniom). na które natyka się niemal nieuchronnie każdy. por. że problemy filozoficzne nie istnieją. z zaniepokojeniem. że gdy próbowałem wzmocnić swe zastrzeżenia.niemożliwość zredukowania nieskończoności rzeczywistej do potencjalnej.czy dziecko. 7 Debata nad tym problemem weszla obecnie w nowy etap dzięki pracy Abrahama Robinsona na temat wielkości nieskończenie małych. czy życie jest zwyczajnym procesem chemicznym (skłaniałem się ku teorii. nie odbiera im charakteru filozoficznego. że powinienem przeczytać kilka tomów autobiografii Strindberga. podczas gdy ja wiedziałem jeszcze zbyt mato lub bytem jeszcze zbyt maty lub za głupi. iż zasada ta musi być . Pamiętam jednak. ponieważ takie argumenty są puste i pozbawione znaczenia. Wiek monizmu). Pamiętam. lub że są nierozwiązywalne (choć zapewne można je czasami unieważnić). NorthHolland Publishing Company. Abraham Robinson. że są to problemy. Mój stosunek do takich problemów przez długi czas nie ulegał zmianie. a nawet zdumieniem zauważyłem. co mnie niepokoi. znają wszystkie odpowiedzi. Pamiętam także. Na przykład problemy pochodzenia życia. że było to zagadnienie. nie łamigłówek. Wówczas nigdy nie przypuszczałem. czy dorosły. że to. 23 Nie przyszło mi oczywiście wówczas do głowy. Non-Standard Analy-sis. sprawa wydawała mi się coraz bardziej oczywista. że mój ojciec nie rozumiał.

ale z pewnością czytałem z wielką fascynacją). obecnie w powszechnym użyciu. którą później nazwałem esencjalizmem8. Stawiało to przede mną wielkie trudności i wzbudzało niechęć do filozofii. po raz pierwszy wprowadzone w §10 Nędzy historycyzmu oraz w mojej książce Spoteczenstwo otwarte i jego wrogowie. Wskutek tej lektury nabrałem niechęci do teoretyzowa-nia o Bogu na całe życie. a zwłaszcza jego użycie w związku z pojęciem definicji („definicji esencjalistycznych”) zostało.powszechnie znana i szeroko akceptowana. 320-321.) The Encyclopaedia ofPhilosophy. oraz tom II. Tj. o co chodziło. Z Kantem było inaczej. że rozum może sam sobie zaprzeczać. której wpływ na mnie tak dobrze pamiętam. Wiele lat później stwierdziłem. przekartko-wałem książkę i byłem zaskoczony i zaintrygowany dziwacznym układem antynomii. abym wiele z tego rozumiał. przepełnionych definicjami. 71 o Einsteinie i jednoczesno-ści nie zgadza się z tym. rozumiałem. Postawa. s. s. pozbawione sensu. że powinienem spróbować poczytać Spinozę (być może miało to stanowić swoistą terapię). 28 i nast. Morę geometrico demonstratae (1663). 8 Termin „esencjalizm”.. Definition. Jest to sprawa nadal różniąca mnie od większości współczesnych. a ponieważ okazała się ona tak ważka w moim późniejszym życiu filozoficznym. gdy stwierdzał. COJB głoszę w mojej książce. a poczucie porażki. 158). pod pewnymi względami przypomina to. Z tabeli pierwszej antynomii zrozumiałem jednak. że byłem wobec nich obu niesprawiedliwy i że wiara w istotność znaczeń słów. Na s. a także na s. zwłaszcza definicji. że podobieństwo między metodą geometryczną a Spinozjańskim morę geometrico było bardzo powierzchowne. s. New York-Lon-don 1967. 26 W tym miejscu jednak muszę zająć się zagadnieniem leżącym u podłoża owej dyskusji. Chociaż Krytyka [czystego rozumu] wydawała się mi o wiele za trudna.o ile w ogóle dało się jakiekolwiek wątpliwości precyzyjnie sformułować. oraz 232 i nast. tom I. lecz zacząłem odEtyki[Zasadfilozofii Kartezjusza*. że dotyczy prawdziwych problemów. podejrzewałem. z 1945 roku.: 14-29. to.: 52-56.) Odczuwałem również. Rychło stwierdziłem. Oxford 1950. Renati des Cartes Principiorum philosophiae pars I et II. co stwierdza on na przykład na s.223. gdy próbowałem czytać niektóre książki filozoficzne z biblioteki ojca. nie czytałem jego Listów. jakiego doznałem jako chłopiec. Por. Oxford University Press. s. tom II. znajduje się odsyłacz do mojego Spoteczeństwa otwartego (do wydania 25 nadal jest popularna. z przedmowy zrozumiałem również. Macmillan Company and Free Press. że teologia bierze się z braku wiary. Niestety. Nie rozumiałem. że postawa Strindberga i mojego ojca jest szeroko przyjmowana. wracaio bardzo często w latach późniejszych. II. także Pauł Edwards (ed. że .302-306.potrzebna jest matematyka i fizyka. Mój ojciec zasugerował. 314-317. jest niemal powszechna. o ile mi wiadomo. że po próbie przeczytania przedmowy do drugiego wydania Krytyki. Esencjalizm jest tam dosyć szeroko omawiany pod ogólnym hasłem Definition (w bibliografii dołączonej do tego hasła znajduje się odsyłacz do książki Robinsona).96-97. 202 książki Richarda Robinsona pt. pod redakcją Benno Erdmanna (nie sądzę. 313-314.239-240. . Nie zrozumiałem. Pierwszy nawrót tego poczucia zdarzył się. że chodzi o realne problemy. Pamiętam. (Nadal uważam.aby to wszystko zrozumieć . że Strindberg i mój ojciec byli po prostu pod tym względem zacofani. t. co ja twierdzę na s. na którą on się powołuje (jakkolwiek jego uwaga na s. 153-157 (por. które wydawały mi się arbitralne. 9-20). 162-165. „wypowiedzi” na s. o co Kantowi (czy komukolwiek) chodziło. wątpliwe .

a także do problemu dostosowania się do prawidłowości. To był błąd. że sformułowanie mojego antyesencjalizmu w trzecim akapicie tego rozdziału jest bez wątpienia nieobiektywne . Pomijając zawarte w nim odniesienie do teorii i hipotez. że poniższe fragmenty rozdziału poświęcone są nie tyle dalszemu ciągowi mojego rozwoju intelektualnego (choć sprawa ta nie jest całkowicie zaniedbana).wydaje mi się. że jest to najprostsza droga do intelektualnej zguby: porzucenie realnych zagadnień na rzecz problemów werbalnych. że za klasycznym problemem terminów uniwersalnych i ich znaczeń (lub ich sensu albo denotacji) ukrywa się głębszy i ważniejszy problem: uniwersalnych praw i ich prawdziwości. które z nich wynikają. Nadal sądzę. Nawet dzisiaj problem uniwersaliów traktowany jest tak. do której doszedłem podczas tej. . za wszelką cenę starałem się go uznać za wariant problemu klasycznego. Poważnie należy brać problemy faktyczne i stwierdzenia dotyczące faktów: teorie. problem y. które jest zapewne znacznie późniejsze. We własnych rozmyślaniach na ten temat zakładałem jednak naiwnie. I jakkolwiek dosyć szybko uświadomiłem sobie. Po pierwsze.jeśli są dostatecznie nowocześni. że problem ten jest znacznie ogólniejszy i że jest to zasadniczo problem r e a g ów a -niawpodobnysposóbna biologicznie podobne sytuacje. Mnie jednak wydawało się oczywiste.z jednym ze standardowych zagadnień filozoficznych. Nie twierdzę. 7. napomnienie to z całą pewnością nie jest zbyt odległe od uczuć.względnej nieistotno- 28 ści słów . Doszedłem do wniosku. dlatego. nawet kosztem wtrącenia tu dosyć długiej dygresji. gdy już na serio zacząłem czytać książki filozoficzne. Ponieważ wszystkie (albo niemal wszystkie) reakcje mają biologiczną wartość -dotyczą bowiem naszych oczekiwań . lecz bez cienia wątpliwości. jaką stanowią spory i problemy dotyczące słów i ich znaczeń. W rezultacie jednak zainteresowałem się bardzo problemem uniwersaliów oraz jego historią i szybko doszedłem do wniosku. że mój problem nie był tożsamy z tym klasycznym problemem. ile omówieniu kwestii. dlatego. nie potrafię jednak lepiej wyrazić postawy. wspomnianej w poprzednim rozdziale. oraz problemy. której wyjaśnienie zabrało mi całe życie. że powinienem poddać ją bardziej szczegółowemu omówieniu. że sprawa ta jest dobrze znana. Po drugie.z powodu moich dawnych rozmyślań. na czym polega zgodność między nimi i naszym językowym symbolizmem. do próby utożsamienia mojego problemu . gdy po raz pierwszy uświadomiłem sobie pułapkę. które się we mnie obudziły. że w wieku piętnastu lat miałem na myśli poniższe sformułowanie. Długa dygresja na temat esencjalizmu: Co nadal różni mnie od większości współczesnych filozofów? Fragment ten nazywam dygresją z dwóch powodów. Przekonanie to skłoniło mnie później. to znaczy problem prawidłowości [w przyrodzie].prowadzi to nas do zagadnienia antycypacji. że jest on spokrewniony z problemem uniwersaliów. dyskusji z ojcem: Nigdy nie traktuj poważnie problemów dotyczących słów i ich znaczeń. Poniżej będę odnosił się do tej skierowanej do siebie samego porady jako do antyesencjalistycznego napomnienia. jak gdyby byt zagadnieniem dotyczącym słów i użycia języka czy też podobieństw sytuacji oraz tego. dla których stanowią rozwiązani e. zwłaszcza filozofom . hipotez y.

książek. podczas gdy werbalizm dominował . zwłaszcza dla teorii Platona i Arystotelesa (a wśród współczesnych doktryn dla Husserlowskiej intuicji eidetycznej). Polanyi miał rację. idąc za sugestią SirJohna Ecciesa. światem 2 i światem 3. 1970. że stosunki społeczne należą na wiele sposobów do tego. I chociaż uważałem. zwl. że sam nigdy nie zajmowałem się tym zagadnieniem czy też że nigdy nie eksperymentowałem na przykład z „neutralnym monizmem” lub podobnymi idealistycznymi stanowiskami. myślicielem o wielkiej oryginalności i wielkiej erudycji. w: Wiedza obiektywna. mój rozmówca zaszokował mnie. to znaczy w istnienie prawidłowości. czy też . co od niedawna nazywam „trzecim światem”.termin „esencjalizm” jako nazwę dla każdego (klasycznego) stanowiska przeciwnego nominalizmowi. Nie koniec na tym. (Teraz myślę. że - . O teorii obiektywnego umystu. że to. a mianowicie stanowisko przeciwne nominalizmowi. a przynajmniej wskutek prób znalezienia pewnych podobieństw między nią a pewnym podobnym stanowiskiem. że pogląd przeciwny nie jest godzien poważnego zainteresowania. jest typowe dla nauk przyrodniczych. który wierzy w „świat zewnętrzny”. ekonomistą i teoretykiem nauk o polityce. Gdy idzie o moją starszą terminologię.i nadal dominuje . zanim wybrałem tę nazwę. gdy idzie o sugestię Sir Johna. zmodyfikowałem termin „nominalizm” za pomocą terminu „metodologiczny”.bardziej adekwatnie . ale także sądziłem.jest problemem metody. nieco później. Klasycznego „nominalizmu” jednak nigdy nie wyznawałem.) Ostatnio wprowadziłem zmianę w terminologii. że jestem bardziej przeciwny klasycznemu esencjalizmowi niż nominaliz-mowi. nazywając świat pierwszy. że Polanyi i Gomperz mieli rację. por. że mój problem . Teraz sądzę. z wyjątkiem kilku miejsc. Aby uniknąć tego trochę mylącego użycia. światem teorii.w naukach społecznych. lecz nie dla nauk społecznych. Gomperz miał rację. Termin „nominalizm” przyjąłem w rezultacie próby utożsamienia mojej postawy z pewnym dobrze znanym stanowiskiem. New YorkHeidelberg-Berlin. drugi i trzeci światem l. W drugiej dyskusji. Zawsze jednak byłem rzecznikiem realizmu. Notę historyczną w tejże książce) . że nazwa ta jest myląca. ponieważ nauki przyrodnicze są w większości wolne od werbalnych dyskusji.) Por. por. co filozofowie uznają za „świat zewnętrzny”. które miały spory wpływ na te idee. jego książkę Facing Reality. W końcu bowiem napomnienie. był przedmiotem badań wielu esencjalistów. a także The Self. także przypis 308. W pierwszej dyskusji rozmawiałem z Karlem Polanyim.) We wczesnych latach dwudziestych przeprowadziłem dwie dyskusje. który od czasów Platona uznającego go za świat pojęć. Nie znaczy to jednak. (Dopisane w 1975 roku: obecnie wprowadziłem zmiany w tekście zgodne z nową terminologią w nieco większym stopniu. że moje stanowisko jest „realistyczne” w obu sensach tego słowa. że w kontekście problemu uniwersaliów termin realizm oznaczał coś zupełnie innego.w przeciwieństwie do problemu 29 uniwersaliów (i jego biologicznego wariantu) . por. posługując się mianem „metodologicznego indywidualizmu” dla postawy wynikającej z mojego napomnienia. Powiedziałbym teraz9. co uznawałem za „metodologiczny indywidualizm”.Przez całe życie wierzyłem nie tylko w istnienie tego. Springer-Yerlag. Polanyi uważał. Z sugestią tą zapoznałem się zbyt późno i nie mogłem jej wprowadzić w oryginalnym tekście niniejszej książki. rozdział P2 niż chaosu. uświadomiłem sobie. światem. idei i problemów. Dlatego właśnie dużo wcześniej. z konieczności wierzy w istnienie raczej kosmosu 9 (Dopisane w korekcie. aby myśleć i postępować w określony sposób. z Heinrichem Gomperzem.„światem 3”. które narzuciłem sobie samemu. stwierdzając. wymyśliłem pracując wówczas nad Nędzą historycyzmu (prawdopodobnie w 1935 roku. Na co najmniej dziesięć lat przed tym. dzięki temu miałem świadomość. było przykazaniem. nie uświadamiałem sobie wówczas. ponieważ realista. zanim wymyśliłem nazwy „esen-cjalizm” i „antyesencjalizm”.

lecz niektórzy mogą argumentować następująco: To. że filozofie znaczenia i filozofie języka (w tej mierze.nieświadomie . chociaż . (Tabela tutaj przedrukowana różni się od oryginalnej drobnymi modyfikacjami. a znaczenie teorii (przy założeniu. IDEE to znaczy DESYGNACJE. zależy od jej znaczenia. w jakim słowa mają „znaczenie”. 19 i nast.zastępując problem istnienia podobieństw zagadnieniem biologicznej adaptacji do prawidłowości byłem bliższy „realizmowi” niż nominalizmowi. Aby wyjaśnić te sprawy tak.) Taki pogląd na znaczenie teorii wydaje się niemal oczywisty. podczas gdy prawa jej strona ma fundamentalne znaczenie filozoficzne”. że jest ona sformułowana w sposób jednoznaczny) jest funkcją znaczenia słów. które są bliższe prawdy niż inne teorie konkurencyjne. jak je teraz rozumiem. 349 mojego artykułu Episfemologia bez podmiotu poznającego.musimy znać litery (to znaczy musimy znać w pewnym sensie ich „znaczenie”). (W tym miejscu.) 30 31 Mimo że pomiędzy lewą i prawą stroną tej tabeli zachodzi bardzo ścisła analogia. słowo „funkcja” ma obejmować również porządek argumentów. dzięki cze- . na przykład starsze teorie. Gdy idzie o sprawy intelektualne. Mimo to nie ma w nim wiele prawdy. większość ludzi. które teraz da się przeformutować następująco: 10 Doroczny Wykład Filozoficzny. zwłaszcza s. podobnie jak w matematyce. które zbliżają się do prawdy -to znaczy takie. szkicowo sformułowane. czy dana teoria jest prawdziwa. lewa jej strona jest z filozoficznego punktu widzenia pozbawiona znaczenia. Por. Można się jednak nią posłużyć. przedrukowany w Conjectures andRefutations. TERMINY ZDANIA. posłużę się tabelą idei. por. TWIERDZENIA lub POJĘCIA lub TEORIE mogą być formułowane w SŁOWACH STWIERDZENIACH które mogą być SENSOWNE PRAWDZIWE a ich SENSOWNOŚĆ PRAWDZIWOŚĆ można zredukować za pomocą DEFINICJI WNIOSKOWAŃ do prawdziwości POJĘĆ NIE ZDEFIOWANYCH ZDAŃ PIERWOTNYCH próba ustalenia (raczej niż redukcji) w ten sposób ich ZNACZENIA PRAWDZIWOŚCI prowadzi do regresu w nieskończoność Sama ta tabela jest całkiem trywialna: logiczna analogia pomiędzy lewą iprawą jej stroną jest dobrze znana.aby rozpoznać stówa . przedmiotami godnymi zainteresowania są tylko prawdziwe teorie lub też teorie. jak przypuszczam. nowa czy intelektualnie znacząca. aby wyjaśnić moje powyższe napomnienie. Implikuje to pogląd. także s. jest on szeroko wyznawany i często jest . jaki zachodzi pomiędzy słowami i literami użytymi do jej zapisania. Akademia Brytyjska z 1960 roku. obecnie rozdział 3 Wiedzy obiektywnej. którą po raz pierwszy opublikowałem w artykule On the Sour-ces ofKnowledge and of Ignorance10. Zgodzi się z tym. przekonanie: Stosunek pomiędzy teorią (lub zdaniem) a słowami użytymi w jej sformułowaniu jest na kilka sposobów analogiczny do stosunku. w jakiej zajmują się słowami) zmierzają w niewłaściwym kierunku. za pomocą których została ona sformułowana.uznawany za pewny12. Poglądowi temu przeciwstawiłbym poniższe. Oczywiście litery nie mają „znaczenia” w sensie.

s.] mu możliwe będzie odkrycie ich znaczenia. iż w przekładaniu dzieł literatury teoretycznej sprawy estetyczne nie mają znaczenia. a tym samym znaczenie teorii .co uświadamia sobie doskonale każdy. 1952. Jest naturalnie rzeczą całkiem oczywistą. Jednakże pomyłki kopistów lub drukarzy. Natomiast jedynym ważnym celem intelektualnym jest formułowanie problemów. PWN. i T” może okazać się konieczne skonstruowanie bogatszej teorii T. mogą być mimo to logicznie równoważne. ten szczególny przypadek równoważności został tam zakwestionowany. Prawda jest główną zasadą regulatywną w procesie krytykowania teorii.mechaniki kwantowej. choć bywają bardzo zwodnicze.) 12 Nawet Gottiob Frege nie formułuje go zupełnie wyraźnie. Peter Geach i Max Black (eds. Wystarczy tylko pomyśleć o teoriach takich jak Newtonowska czy Einsteinowska. że T. A zatem zarówno litery.cząstkowy i falowy . nowo wprowadzony punkt 9 w trzecim wydaniu Conjectures andRefutations. (Punkt 9 z wcześniejszych wydań nosi teraz numer 10. T. (Mord. (Por. Krytyczna dyskusja ocenia przedstawione teorie z punktu widzenia ich wartości racjonalnej lub intelektualnej jako rozwiązań dla danego problemu. Pisma se. Mniej więcej to samo można powiedzieć o słowach. s. wyd.. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia. próbne formułowanie teorii mających je rozwiązać oraz krytyczna dyskusja teorii konkurencyjnych. których równoważność można wykazać za pomocą przekładu ich obu na język operatorów)13. Różne aksjomatyzacje geometrii projekcyjnej stanowią tego przykłady. i T” które są sformułowane za pomocą zupełnie różnych terminów (terminów wzajemnie nieprzekladalnych). jak też z punktu widzenia ich prawdziwości lub bliskości do prawdy. (Aby wykazać równoważność T. inną jest umiejętność stawiania nowych problemów i ich rozwiązywania. s. dzięki czemu możemy powiedzieć. można bardzo często skorygować dzięki refleksji nad kontekstem. 11-15. Każdy dobry przekład jest interpretacją oryginalnego tekstu. kto zajmował się interpretacją Parmenidesa. A zatem musi zawierać odrobinę komentarza. aby zrozumieć. są tylko dwoma różnymi sformułowaniami jednej i tej samej teorii. że przekład. (Na marginesie. Litery odgrywają czysto techniczną lub pragmatyczną rolę w formułowaniu słów. jak i słowa są tylko środkami do celów (różnych celów). rozdział 10.). T. że jest błędem sądzić. Warszawa 1977. 28. że dwie teorie. Każdy dobry przekład musi być i wiemy. podobnie jak różne formalizmy . Blackwell. 56-78. Por. tak samo jak zmiana jednej litery może radykalnie zmienić znaczenie słowa. i T. zwt. wie. i wolny zarazem. ale nie wydobywa pewnych wewnętrznych symetrii.) Znane są znakomite przykłady wykazujące.u Por. chociaż doktryna ta jest z pewnością zawarta w jego Sinn und Bedeutung. i T.j mantyczne. może być zupełnie . Por. gdzie omawiam powyższy problem. s. że jest błędem uznawać logiczne „znaczenie” teorii za funkcję „znaczeń” słów. Na marginesie chciałbym powiedzieć. że każdy dobry przekład nietry-wialnego tekstu musi być teoretyczną rekonstrukcją. polskie: Gottiob Frege. który wyraża treść teorii. [Por. kto choć trochę próbował swego pióra w tłumaczeniu i zastanawiał się nad tym. Dowodzi to. gdzie przedstawia on nawet argumenty na jej rzecz. że nie istnieje gramatycznie poprawne. że zmiana jednego słowa może radykalnie zmienić znaczenie zdania.. zdaniach lub teoriach. moją książkę Conjectures and Refutations. na którą można przełożyć obie teorie. 60-75. a przy tym niemal literalne tłumaczenie jakiegokolwiek interesującego tekstu. mój artykuł Ouantum Mechanics without „the Observer‟. W moim przekonaniu słowa również odgrywają tylko techniczną lub pragmatyczną rolę w formułowaniu teorii.) 32 33 Każdy. Translations from the Philosophical Writings of Gottiob Frege.

Oczywiście.} 15 Por. zamieszczając poniżej wlasny przekład polski. Always she wistfully looks round for the rays ofthe suń. wprowadzenie kilku nowo wymyślonych słów wystarczy. do tego stopnia. Benjamin Lee Whorf. znalazłaby się ona po lewej jej stronie (ponieważ precyzja językowa zdań byłaby całkowicie zależna od precyzji użytych w nich słów). jeżeli języki są tak ściśle spokrewnione jak na przykład łaciński i grecki. 58-77. za promieniami stoma stęskniony. odpowiednikiem „precyzji” po prawej stronie tabeli byłaby „pewność”. jako środek do pewnego określonego celu . d. że zawsze jest rzeczą niepożądaną dążenie do zwiększenia precyzji dla niej samej . deutschen Idealismus”. 1956. miałby prawo odczuwać. Nie sugeruję oczywiście. „Mind”. jak i pewność to idee fałszywe. Gdybyśmy mieli wprowadzić do powyższej tabeli idei „precyzję”. niektóre teorie mogą okazać się niemal nieprzekładalne (jak to pięknie wykazał Benjamin Lee Whorf15). że gdyby ktoś znał tylko ten przekład i odkrył samodzielnie te symetrie. jeżeli przyjmuje się je bezkrytycznie jako wskazówki.oba te dążenia należy odrzucić. (Analogicznie. wierszowane przekłady Ksenofanesa. ciemności. niż tego wy maga sytuacja problemowa. i Marcelle Quinton jako The Thought: A Logical Inąuiry. Par-menidesa. 14 Nie sądzę. ponieważ realny postęp danej dziedziny wiedzy pomija je: nigdy nie należy dążyć do precyzji większe j. Language.a celem tym jest zazwyczaj zwiększenie [stopnia] testowalności lub kry- .. \jasny wśród. że sformułował jakieś twierdzenie. s. 34 Wobec powyższego idea ścisłego języka lub precyzji w języku wydaje się całkowitym nieporozumieniem. Empedoklesa czy Lukrecjusza . znakomicie przetoźonym przez A. 16 Gottiob Frege sugeruje . jak sądzę . Rozglądając się wokót. oba te wiersze Parmenidesa mówią o księżycu] Bright in the night with an alien light round the earth she is erring. ponieważ moja tabela jest tak skonstruowana. Nie można ich osiągnąć i z tej racji są niebezpiecznie zwodnicze.należy cenić wyżej niż przekłady prozatorskie)14. M.zwłaszcza precyzji języków ej-ponieważ prowadzi ono zazwyczaj do utraty jasności oraz do straty czasu i wysiłku na rozważania wstępne.w swym artykule Der Gedanke. Thought and Reality.błędnie. The MIT Press 1956. zarówno precyzja jednak. Mass.. 65. Nie wprowadziłem tych dwóch idei. bladzi z obcym światlem wokól ziemi. ponieważ nie jest dostatecznie precyzyjny. W każdym razie.niedobry. fragmenty 14-15 [podaję zrytmizowany przekład angielski dokonany przez Poppera. l (1918-1919. chociaż przekład może być zły. S. A jeżeli dwa języki mają odmienną strukturę. Cambridge. Dążenie do precyzji jest analogiczne do dążenia do pewno ś c i . precyzyjny przekład trudnego tekstu po prostu nie istnieje. że dokonał oryginalnego odkrycia naukowego. nawet jeżeli twierdzenie to było interesujące głównie z powodów estetycznych. N. W innych przypadkach zamiast przekładu konieczny może się okazać obszerny komentarz16. „Beitrag żur Philos. że wzrost precyzji danego przewidywania czy nawet sformułowania nie może być czasami czymś pożądanym.jeżeli pod innymi względami są równoważne . wzrost precyzji ma wartość tylko pragmatyczną. aby można było trafnie wyrazić za pomocą nierytmicznej prozy zdanie Panne-nidesa. że wszystkie idee znajdujące się po jej prawej stronie są istotne. Moje stanowisko mógłbym wyrazić następująco: każdy wzrost jakości jest sam w sobie wartością intelektualną. które często okazują się bezużyteczne. aby umożliwić dokonanie przekładu. Twierdzę jednak.

z których się składają. abyśmy odróżniali od siebie różne teorie konkus. 35 rencyjne pozwalające sformułować przewidywania odróżnialne tylko wówczas. lecz dostrzegania nowych problemów tam. Sądzili. . Ross. 289-311). problemów i sytuacji problemowych. aby zrozumieć teorię (chociaż wcale nie jest to zasada ogólna. jakkolwiek wiele jego sformułowań świadczy przeciwko temu. że „doskonały (yollkommene) przekład jest prawie niemożliwy” tylko w przypadku emocjonalnych aspektów mowy (s. ponieważ angielski nie ma. (Być może Frege‟owski „sens” jest jednym z tych znaczeń. Dość ironiczne jest jednak to. że Frege dalej stwierdza. Teoria jest jednak interesująca lub sensowna z zupełnie innych powodów. Mając w pamięci moje napomnienie.tykowalności wymaganego przez sytuację problemową (może być na przykład konieczne. Jednakże z uwagami dotyczącymi historii współczesnej filozofii na razie się powstrzymam. tym łatwiej poddaje się przekładowi” (ibid. gdy podniesiemy stopień precyzji naszych pomiarów)17. jak się zdaje. że poglądy te różnią się znacznie od poglądów wyznawanych implicite przez wielu współczesnych filozofów. zupełnie słusznie.. Innymi słowy. które z niemieckich słów oznaczających konia (Pferd. którą staramy się zrozumieć. że produktem ubocznym ścisłości będzie płodność naukowa. iż dla treści dowolnej myśli jest obojętne. że z reguły musimy rozumieć słowa. aby nigdy nie spierać się o słowa. Miałem tam na myśli przykład grawitacyjnego przesunięcia ku czerwieni. pozostawiając je na koniec tej dygresji. gdzie nikt dotąd nie dostrzegał żadnych problemów. Płodność naukowa nie jest jednak wynikiem ścisłości. jeżeli chcemy zrozumieć teorię. 295 przekładu angielskiego) i że „im bardziej naukowa jest prezentacja. chociaż naturalnie sensowność tych kontekstów z kolei zależy 17 Por. i wynajdowania nowych sposobów ich rozwiązywania. polega na czymś innym.najlepiej o uderzająco odmiennych emocjonalnych lub poetyckich skojarzeniach. zgadzam się chętnie (jak gdyby ze wzruszeniem ramion). gdy matematykę i fizykę uważano za nauki ścisłe. że jest niemal czymś w rodzaju obowiązku postępować zgodnie z wymogiem „ścisłości”. 63 oryginału lub s. to znaczy jej treść. naśladować ją. że możliwe są takie znaczenia słowa „znaczenie”. trzech dobrych synonimów dla „konia”. które miałoby trzy synonimy . dzięki jej relacji do teorii poprzednich i konkurencyjnych wobec niej.różnią się one tylko pod względem zawartości emocjonalnej: w szczególności Mahre nie musi w każdym kontekście oznaczać samicy konia. że znaczenie teorii zależy całkowicie od znaczenia słów używanych w każdym wyraźnym sformułowaniu teorii. Maul.. co sugeruje istnienie definicji niewyraźnych). Tłumacz musiałby się zatem stać komentatorem. Mahre) zostanie użyte w jej sformułowaniu .). musiałby bowiem znaleźć jakieś powszechne słowo angielskie. Ideę tę można wyrazić w sposób intuicyjny. choć być może nieco niejasny: teoria jest interesująca dzięki swej relacji logicznej do określonej sytuacji problemowej. dzięki swej mocy rozwiązywania istniejących problemów i sugerowania nowych. mając być może przy tym nadzieję. Uczeni i filozofowie o zainteresowaniach naukowych byli pod wielkim wrażeniem postulatu ścisłości. podrozdział 37 mojej Logiki odkrycia naukowego. np. znaczenie lub sensowność teorii w tym sensie zależy od bardzo ogólnych kontekstów. Jednakże ta prosta i pozbawiona emocji myśl Fregego wydaje się nieprzekładalna na język angielski. od różnych teorii. Powrócę teraz do zagadnienia znaczenia lub sensowności zdania lub teorii. Ich postawa wobec ścisłości została zapoczątkowana w czasach.) Nie zaprzeczam również. Jasne jest.

(Dla większości teorii t takimi zdaniami byłyby na przykład stwierdzenia a: „liczba planet wynosi O”. Cambridge. s. je mehrsie verbieten”. s. że pomiędzy elementami tego zbioru i elementami treści logicznej zachodzi relacja jedno-jednoznacznej korespondencji: każdemu elementowi. Treść logiczną zdania lub teorii można utożsamić z tym. Ta intuicyjna idea prowadzi do idei zawartości informacyjnej. University of Chicago Press. które niekiedy nazywałem treścią logiczną i zawartością informacyjną. Wskazuje to. c. Gdyidzieo zawartość informacyjną (jak nazwałem tę ideę). Carnap pisze tam: „Moc asertywna zdania polega na wykluczaniu pewnych możliwych przypadków”. podrozdział 6 mojej Logik der Forschung: „Się sagen urn so mehr. które można wyprowadzić ze zdania lub teorii.) Wówczas zdanie „^ lub a . Chciałbym obecnie stwierdzić. to znaczy klasą wszystkich (nie-tautologicznych) konsekwencji.. to c jest także elementem zawartości a. nie jest to tak samo prosta zasada przechodniości20. Na przykład dla treści logicznej obowiązuje następujące prawo przechodniości: jeżeli b jest elementem zawartości a. które są niezgodne z teorią19. że ilekroć wzrasta lub maleje silą logiczna. tym więcej mówią”. por. na co zwracałem uwagę w tej książce. musimy rozważyć intuicyjną ideę. jej zawartość informacyjna musi się zwiększyć lub zmniejszyć. co można powiedzieć o jednej z nich. że „przypadki” tewnaucetoteorie (hipotezy) o mniejszym lub większym stopniu ogólności. pojęcia treści. Chicago. intuicyjnie bardzo odmienne. „im więcej zakazują” lub wykluczają18. Mass. jak sam stwierdza w podrozdziale 73 swej książki LogicalFoundationsofProbability. Carnap przypisuje tę ideę Wittgensteinowi „wskutek pomyłki”. które są parami sprzeczne i które wzięte osobno nie implikują teorii t. s. tj. Chociaż istnieje naturalnie podobna zasada dla zawartości informacyjnej. c zaś jest elementem zawartości b. (Nawet zdania nazywane przeze mnie w Logice odkrycia naukowego „zdaniami bazowymi” są hipotezami.) 19 Podzbiór zawartości informacyjnej. Jednakże od razu widać. odpowiada inny element w drugim zbiorze. 1942. co można powiedzieć o drugiej. że tę z pozoru niejasną (można by powiedzieć „holistyczną”) ideę znaczenia teorii można poddać analizie i wystarczająco rozjaśnić za pomocą czysto logicznych kategorii. b. szczególny przypadek tej drugiej idei nazywałem również treścią empiryczną. b: „liczba planet wynosi l” itd. a mianowicie jego negacja.. 151. Przyjmijmy bowiem nieskończoną listę zdań a. który składa się ze zdań bazowych (zdań empirycznych) nazwałem -w Logice odkrycia naukowego klasą „potencjalnych falsyfikatorów” teorii lub jej „zawartością empiryczną”. 18 Gdy idzie o tę ideę oraz przytoczony cytat.. lecz logicznie niemal identyczne. choć mają one niski stopień ogólności. za pomocą idei treści zdania lub teorii. 406.Jest rzeczą interesującą. 36 37 Stwierdzamy zatem. że zdania lub teorie mówią nam tym więcej. Haryard University Press. gdzie ideę tę przypisuje mnie. że obie te idee są bardzo podobne: zachodzi relacja jedno-jednoznacznej korespondencji pomiędzy tym. że moja definicja zawartości informacyjnej nie jest całkowicie absurdalna. moc lub też ilość informacji zawartej w danej teorii. Logika odkrycia naukowego. który znajduje się w jednym z tych zbiorów.. Funkcjonują powszechnie zasadniczo dwie. a tym. co Tarski nazywał klasą konsekwencji. To zaś pokazuje. 1950. 40: „Im więcej zakazują. Są jednak różnice.jest nieskończona.na przykład teorii t . Ideę tę przyjął Rudolf Camap w podrozdziale 23 swej książki Introduction to Semantics.. która przynajmniej niektórym ludziom wydawała się absurdalna: informacyjna zawartość teorii jest zbiorem zdań. Ponadto treść dowolnego (nietautologicznego) zdania .

gdy idzie o zawartość informacyjną. czy nieskończoność treści nie jest w ogóle czymś trywialnym. jak przeprowadzone eksperymenty krzyżowe obaliły teorię t). Ten elementarny wynik dotyczy treści logicznej dowolnej nie-tautologicznej teorii. W swoich wykładach często ujmowałem tę interesującą sytuację stwierdzeniem: nigdy nie wiemy.. Przyjmijmy bowiem. ponieważ opiera się na trywialnej operacji z funktorem logicznym (alternatywą nierozłączną) „lub”21.”t\ub & lub f i 6”. na mocy założenia jednak t nie wynika z a. zadanie beznadziejne: istnieje cała nieskończoność nieprzewidywalnych nietrywialnych zdań należących do zawartości informacyjnej każdej teorii oraz dokładnie jej odpowiadająca nieskończoność zdań należących do jej treści logicznej. zależnym wyłącznie od zdań takich jak „t \ u b a l u b t i 20 Nie-a bowiem należy do zawartości informacyjnej o. można teraz wykazać po prostu. która może kiedyś zastąpić f (powiedzmy po tym. wynik zaskakujący. co a. to znaczy wszystkie te zdania. o czym mówimy. zakazuje lub nie zezwala na drugą. nie-E należy do treści logicznej N:nie—E wynika z N. Argument jest trywialny. zanim E nie powstała. Nazwijmy Einsteinowską teorię grawitacji E. Jest to jednak. że rozważamy teorię grawitacji Newtona. proponujemy zarazem . c. gdy teoria / wynika z .. Jednakże w kontekście zawartości informacyjnej natychmiast widać. jednakże a nie należy do swojej własnej zawartości informacyjnej (chyba że jest to sprzeczność). gdy t wynika z s. Gdy bowiem proponujemy teorię lub staramy się ją zrozumieć. Jest to. o czym oczywiście Newton ani nikt inny nie mógł wiedzieć. to samo dotyczy b i dowolnego innego zdania na liście. że z góry nie możemy znać tych teorii ani ich zbudować: Newton nie mógł przewidzieć Einsteina ani Einsteinowskich następców. każda wyklucza. Ponieważ jednak a i b są wzajemnie sprzeczne (na mocy założenia). Na mocy naszych założeń dotyczących a. fl l u b nie-b”.nie wynika z innej. w oczywisty sposób należy do zawartości in form ac y j-n ej t.. a zaś należy do zawartości informacyjnej nie-a. choć mniej intuicyjną sytuację dotyczącą treści logicznej: ponieważ E należy do zawartości informacyjnej N. na jaką wygląda.. a” które są wynikiem trywialnej metody osłabiania t. to znaczy wtedy i tylko wtedy. każda z nich należy do zawartości informacyjnej drugiej teorii. jak widzieliśmy. A zatem treść logiczna t musi być nieskończona. jak sądzę. Ponieważ teorie te są wzajemnie sprzeczne. że sprawa nie jest tak trywialna. co jest oczywiście faktem powszechnie znanym. choć wydaje się całkiem naturalny. Teraz można oczywiście znaleźć ściśle podobną. to ostatnie zdanie mówi tyle samo. to znaczy. mogą więc powstać wątpliwości.jej implikacje logiczne. Wskazuje to w bardzo intuicyjny sposób. 21 Dowód (który w podanej tu konkretnej formie został mi przedstawiony przez Davida Mil-lera) jest caikiem prosty. Zdanie bowiem „b l u b 11 u b b i t” wynika ze zdania „a l u b M u b a i t” wtedy i tylko wtedy. że żadne z tych zdań nie implikuje żadnego innego. 38 . że zawartość informacyjna teorii t]est nieskończona zupełnie nietrywialnie: dowolna teoria. a zatem dowolna przyszła teoria. Jest jednak rzeczą równie oczywistą. Wówczas dowolne zdanie lub teoria sprzeczna z N będzie elementem zawartości informacyjnej 7V. . b. że żadna para zdań ciągu „t lub a lub tia”. gdy wynika ono z s.lub staramy się zrozumieć . Nigdy więc nie będziemy mogli poznać lub zrozumieć wszystkich implikacji jakiejkolwiek teorii czy jej pełnego znaczenia. gdy idzie o treść logiczną..lub t i a” dałoby się wyprowadzić z t. która jest nie do pogodzenia z t. które z niej wynikają. a zatem należy ono do zawartości informacyjnej t. A więc „61 u b t\ u b b i t” wynika z „a lub Mub a i t” wtedy i tylko wtedy.

39 (Jak do tej pory tylko raz widziałem takie stwierdzenie ogłoszone drukiem21, jakkolwiek wielokrotnie posługiwałem się nim w swoich wykładach na przestrzeni wielu lat.) Wykazuje ono między innymi, że zrozumienie teorii jest zawsze zadaniem nieskończonym i że teorie można w zasadzie rozumieć coraz lepiej. Wykazuje także, że jeżeli chcemy zrozumieć teorię lepiej, najpierw musimy odkryć jej relacje logiczne wobec tych istniejących problemów i istniejących teorii, które składają się na „sytuację problemową” w określonym momencie. Staramy się naturalnie patrzeć w przyszłość: staramy się odkryć nowe problemy postawione przez naszą teorię, lecz nasze zadanie jest nieskończone i nigdy nie można go dokończyć. Okazuje się zatem, że teraz można rozjaśnić owo sformułowanie, o którym powyżej stwierdziłem, że jest „tylko intuicyjne i może trochę niejasne”. Nietrywialna nieskończoność zawartości teorii, jak ją tu przedstawiłem, sprawia, że znaczenie teorii jest kwestią częściowo logiczną, a częściowo historyczną. Ta druga zależy od tego, co - w świetle przeważającej sytuacji problemowej w określonym czasie -zostało odkryte na temat zawartości teorii; jest to jak gdyby projekcja tej historycznej sytuacji problemowej na logiczną treść teorii22. 21 John W. N. Watkins, Hobbes‟s System ofideas, Hutchinson, London 1965, s. 22 i nast., wyd. drugie 1973, s. 8 i nast. 22 [Niniejszy przypis pierwotnie stanowi} fragment tekstu.] Wszystko to można stwierdzić, nawet jeżeli ograniczymy się do tylko jednej z dwóch omawianych dotychczas idei treści lub zawartości. Jest to nawet jaśniejsze z punktu widzenia trzeciej koncepcji zawartości, to znaczy idei zawartości problemowej danej teorii. W ślad za sugestią Fregego możemy wprowadzić pojęcie problemu, który da się rozwiązać za pomocą odpowiedzi typu tak lub nie albo, mówiąc krótko, ^-problem: jeżeli mamy dane zdanie o (np. „Trawa jest zielona”), odpowiedni y-problem („Czy trawa jest zielona?”) można zapisać za pomocą formuły „y(a)”. Od razu widać, że y(a) = y(.nie-a): problem czy trawa jest zielona jest, jako problem, identyczny z problemem, czy trawa nie jest zielona, nawet jeżeli oba te pytania są sformułowanie różnie i nawet jeżeli odpowiedz „tak” na jedno z nich jest równoważna z odpowiedzią „nie” na inne. Możemy zdefiniować zawartość problemową teorii t na dwa równoważne sposoby, (l) jest to zbiór wszystkich y(a), dla których o jest elementem treści logicznej t; (2) jest to zbiór tych wszystkich .)i(a), dla których a jest elementem zawartości informacyjnej t. A zatem zawartość problemowa jest związana z dwoma pozostałymi pojęciami zawartości w identyczny sposób. W naszym poprzednim przykładzie N (teoria Newtona) i E (teoria Einsteina) y (E) należy do zawartości problemowej N, ay(N) należy do zawartości problemowej E. Jeżeli przez K (= K, i K, i K,) oznaczymy zdanie będące sformułowaniem trzech praw Keplera, ograniczonym do problemu dwóch ciał, wówczas K, i K^ wynikają z N, ale zaprzeczają E, podczas gdy Kp a tym samym A, stoi w sprzeczności zNiE. (Por. rozdział 5 Wiedzy obiektywnej oraz Conjectwes and Refutations, s. 62, przyp. 28.) Niemniej jednak wszystkie problemy y(K) \y(K,),y{K^),y(K,) na-

40
Podsumowując, istnieje przynajmniej jedno „znaczenie” (lub „sens”) teorii, które sprawia, że teoria staje się zależna od jej zawartości, a tym samym bardziej zależna od jej relacji z innymi teoriami niż znaczenie jakiegokolwiek zbioru stów. Są to niektóre, bardziej interesujące od innych wyniki, jakie w toku mojego życia wyłoniły się dzięki przestrzeganiu mojego antyesencjali-stycznego napomnienia - one zaś z kolei były wynikiem dyskusji omówionej w rozdziale 6. Innym wynikiem jest po prostu uświadomienie sobie tego, że dążenie do ścisłości - w słowach, pojęciach lub znaczeniach -jest szukaniem wiatru w polu.

Po prostu nie ma niczego takiego jak ścisłe pojęcie (na przykład w sensie Fregego), chociaż pojęcia takie jak „cena tego czajnika” i „trzydzieści pensów” są zazwyczaj dostatecznie ścisłe z punktu widzenia sytuacji problemowej, w której się pojawiają. (Należy jednak pamiętać, że pojęcie „trzydzieści pensów” jest -jako pojęcie społeczne lub ekonomiczne - bardzo zmienne: kilka lat temu miało ono zupełnie inne znaczenie niż dzisiejsze.) Opinia Fregego jest odmienna, pisze bowiem: „Definicja pojęcia... musi jednoznacznie określać w przypadku dowolnego przedmiotu, czy podpada on pod dane pojęcie czy nie... Posługując się metaforą, możemy powiedzieć: pojęcie musi mieć ostre granice”23. Jest jednak jasne, że aby móc wymagać tego rodzaju absolutnej precyzji od definiowanego pojęcia, trzeba najpierw wiedzieć, że wymóg ten jest spełniony przez pojęcia definiujące, a ostatecznie przez nasze pojęcia niezdefiniowane, czyli pierwotne. Jest to jednak niemożliwe. Na-sze niezdefiniowane lub pierwotne pojęcia mają albo swoje tradycyjne leżą do zawartości problemowej N i E, 3iy(N) \y{E) należą do zawartości problemowej K, K,, K, i K,. To, ie.y(E) - to znaczy problem prawdziwości teorii Einsteina - należy do zawartości problemowej ^ i 7V, ilustruje fakt, iż niemożliwa jest tutaj przechodniość. Problem bowiem, czy teoria optycznego efektu Dopplera jest prawdziwa - to znaczy y(f)) - należy do zawartości problemowej E, ale nie do zawartości problemowej N ani K. Jakkolwiek przechodniość tu nie zachodzi, może zachodzić pewien inny związek: zawartość problemową a i b można uznać za powiązaną zy©, jeżeli y© należy do zawartości problemowej a, a także do b. Oczywiście zawartość problemową dowolnego a i b zawsze można powiązać, dobierając odpowiednie c (być może c = a l u b b); zatem sam fakt, że a i b są powiązane, jest trywialny, ale fakt, że są powiązane za pomocą pewnego określonego problemu y(p) (który może być dla nas interesujący z jakiegoś powodu), może nie być trywialny i może przydawać znaczenia problemom a, bić. Związki w większości są w dowolnym czasie oczywiście nieznane. 23 Gottiob Frege, Grundgesetze derArithmetik, H. Pchle, Jena 1903, t. II, podrozdział 56.

41
znaczenie (które nigdy nie jest zbytnio precyzyjne), albo też wprowadzamy je na mocy tak zwanej „definicji kontekstowej”, to znaczy poprzez pokazanie sposobu, w jaki są one używane w kontekście danej teorii. Ten ostatni sposób ich wprowadzania -jeżeli zachodzi potrzeba ich „wprowadzenia” - wydaje się najlepszy. Sprawia jednak, że znaczenie pojęć zależy od znaczenia teorii, a większość teorii można interpretować na więcej niż jeden sposób. W rezultacie pojęcia definiowane kontekstowo, a tym samym wszystkie pojęcia zdefiniowane wyraźnie za ich pomocą, stają się nie tylko „niejasne”, lecz systematycznie wieloznaczne. Różne systematycznie wieloznaczne interpretacje (tak jak punkty i linie proste w geometrii projekcyjnej) mogą być zupełnie przeciwstawne. To powinno wystarczyć jako argument, że nie istnieją „jednoznaczne” pojęcia czy pojęcia o „ostrych granicach”. Nie powinna nas więc dziwić uwaga Clifforda A. Truesdella na temat praw termodynamiki: „Każdy fizyk wie, co dokładnie znaczy pierwsze i drugie prawo, lecz nie ma dwóch fizyków... którzy by się co do nich zgadzali”25. Teraz wiemy, że wybór nie zdefiniowanych pojęć jest w znacznej mierze arbitralny, tak samo jak wybór aksjomatów teorii. Uważam, że Frege był w tej sprawie w błędzie, przynajmniej w 1892 roku: wierzył, że są terminy zasadniczo niedefiniowalne, ponieważ „to, co jest logicznie proste, nie może mieć poprawnej definicji”26. Jednakże to, co miał na myśli jako przykład prostego pojęcia tj. jego pojęcie „pojęcia” -okazało się zupełnie niepodobne do tego, za co je uważał. Od tego czasu

pojęcie to przekształciło się w pojęcie „zbioru” - a niewielu zechciałoby nazwać je teraz pojęciem jednoznacznym czy prostym. W każdym razie szukanie wiatru w polu (mam na myśli koncentrację na lewej stronie tabeli idei) trwało nadal. Gdy napisałem Logik derFor-schung, sądziłem, że poszukiwanie znaczeń słów niedługo się skończy. Byłem optymistą: poszukiwanie to nabierało dopiero rozpędu27. Coraz szerzej sądzono, że zadanie filozofii dotyczy znaczenia, a to oznaczało 25 Clifford A. Truesdell, Foundations ofContinuum Mechanics, w: Delaware Seminar in the Foundations of Physics, ed. Mario Bunge, Springer-Verlag, Berlin-Heidelberg-New York, 1967, s. 35-48, por. zwłaszcza s. 37. 26 Gottiob Frege, Uber Begriffund Gegenstand, „Vierteljahrsschrift fur wissenschaftliche Philos.” 16,1892, s. 192-205; por. s. 43 przekładu angielskiego Petera Geacha i Maxa Blacka, Philosophical Writings of Gottiob Frege, s. 42-55; por. także przypis 12, powyżej. 27 Por. przypis *1 do paragrafu 4 Logiki odkrycia naukowego, por. także moją przedmowę do niej.

42
głównie znaczenia słów. Nikt poważnie nie kwestionował uznawanego implicite dogmatu, że znaczenie zdania, przynajmniej w jego najwyraź-niejszym i możliwie jednoznacznym sformułowaniu, zależy od znaczenia słów czy też jest jego funkcją. Postępowali tak w równej mierze brytyjscy analitycy języka, jak i zwolennicy Carnapa, którzy głosili pogląd, że zadaniem filozofii jest „rozjaśnianie pojęć”, to znaczy nadawanie precyzji pojęciom. Jednakże nic takiego jak „rozjaśnianie pojęć” ani pojęcie „rozjaśnione” czy „ścisłe” po prostu nie istnieje. Pozostaje jednak problem: co powinniśmy robić, aby nasze znaczenia były jaśniejsze, jeżeli potrzeba nam jasności, lub żeby były bardziej precyzyjne, jeżeli potrzebujemy precyzji? W świetle mojego napomnienia główna odpowiedź na to pytanie jest następująca: jakikolwiek ruch w kierunku wzrostu jasności czy ścisłości pojęć musi mieć charakter ad hoc albo „cząstkowy”. Jeżeli ze względu na brak jasności powstaje nieporozumienie, nie należy próbować kłaść nowych, solidniejszych podstaw, aby zbudować na nich ściślejszą „strukturę pojęciową”, lecz przeformułować swe wyrażenia ad hoc, mając na względzie uniknięcie nieporozumień, które już powstały i które można przewidzieć. Zawsze też należy pamiętać, że niemożliwe jest wyrażanie się w sposób, który pozwoliłby uniknąć nieporozumień. Zawsze będzie ktoś, kto nas zrozumie nieprawidłowo. Jeżeli zależy nam na większej ścisłości, to w istocie wymaga tego próbie m, któryma być rozwiązany. Należy po prostu zrobić wszystko, aby go rozwiązać, i nie próbować z góry precyzować owych pojęć czy sformułowań w próżnej nadziei, że taka procedura zaopatrzy nas w arsenał służący w przyszłości do pokonywania problemów, które jeszcze nie powstały. One mogą nigdy nie powstać; ewolucja teorii może potoczyć się inną drogą, pomijając wszystkie nasze wysiłki. Intelektualna broń potrzebna w okresie późniejszym może być zupełnie odmienna od narzędzi, które są obecnie znane wszystkim. Na przykład jest niemal pewne, że nikt starający się uściślić pojęcie równoczesności nie natrafiłby na „analizę” Einsteinowską przed sformułowaniem problemu Einsteina (asymetrii w elektrodynamice ciał w ruchu). (Nie należy sądzić, że jestem zwolennikiem popularnego jeszcze poglądu, iż osiągnięcie Einsteina polegało na „analizie operacyjnej”. Uważam, że tak nie było. Por. Społeczeństwo otwarte, tom II, s. 28.)

43
Metodę ad hoc w pokonywaniu problemów jasności i ścisłości pojęć w miarę powstawania takich potrzeb można nazwać dializą, aby odróżnić ją od a n a l i z y, tj. od takiej koncepcji języka, według której analiza językowa może rozwiązywać takie problemy lub wytwarzać stosowne „uzbrojenie” na przyszłość. Dializa nie może rozwiązywać problemów. Nie może uczynić więcej

Miałem szesnaście lat. czy był on krewnym Zygmunta Freuda). rozjaśniania czy analizy języka: problemy można rozwiązać jedynie za pomocą nowych idei. Pod koniec 1918 roku postanowiłem opuścić szkołę i zapisałem się na Uniwersytet Wiedeński. gdzie początkowo byłem studentem niematrykulowanym - . zwłaszcza s. chyba w 1917 roku.o charakterze ad hoc w konkretnych celach. Zresztą mojej krytyki nie wspomina się także nigdzie indziej. można było zajmować się własnymi myślami). która skończyła się inwazją Hitlera i która doprowadziła do drugiej wojny światowej. rewolucja zaś pobudziła mnie. aby dokonać własnej prywatnej rewolucji. 28 Problemy tutaj omawiane zostały poddane dyskusji (choć być może nie dosyć obszernej) w różnych przedmowach do Logik der Forschung i Logie ofScientific Discovery. Nasze problemy jednak mogą niekiedy wymagać wprowadzania nowych rozróżnień . 8.Realgymnosium) straszliwie marnowaliśmy nasz czas. Otworzyło mi to oczy i sprawiło. że znaczna część lekcji była skrajnie nudna . Gdy wróciłem do szkoły po okresie choroby trwającej ponad dwa miesiące. (Te długie godziny uodporniły mnie: od tamtej pory nigdy już się nie nudziłem. gdy cały czas mamy w pamięci konkretną sytuację problemową. Upadek imperium austriackiego i następstwa pierwszej wojny światowej. a także rozdziały 3. wymykająca się spod kontroli inflacja . 165 i 408-412. przekładu można dokonywać tylko wówczas. moją odpowiedź na tę recenzję w przyp. gdy książka ta była recenzowana przez czasopismo „Mind” (por. a nazwisko nauczyciela brzmiało: Philipp Freud (nie wiadomo mi. gdy wykładowca okazywał się nudny.horri-bile dictu! . Interesujący przykład kluczowego słowa (ephexes w Platońskim Timaiosie. Podobne przykłady znajdują się w trzecim wydaniu Conjectwes and Refutations. Ta długa dygresja28 odwiodła mnie od mojej głównej opowieści. Inne omówienia problemów związanych z tematem tej dygresji zostały wymienione w przypisie 8 w poprzednim rozdziale 6. aby szkoły były najlepsze na świecie. a potem gorącej wojny domowej. nawet w matematyce. nauka i pseudonauka Podczas ostatnich strasznych lat wojny. gdzie taka krytyka winna być zauważona i gdzie winna ukazać się odpowiedź na nią. Rok przełomowy: marksizm. do której teraz powracam. Jest być może sprawą interesującą to. zamieszki na tle głodowym w Wiedniu. gdy akurat bardzo długo chorowałem. Później.wszystko to często opisywano. Był tylko jeden przedmiot wykładany przez interesującego i naprawdę inspirującego nauczyciela. gdy wojna się skończyła. Fakt. W szkole łatwo było dać się przyłapać.niż to. Mówiąc krótko. choć czasopismo to było oczywistym miejscem. co odczuwałem niejasno od jakiegoś już czasu: że w naszych słynnych austriackich szkołach średnich (nazywanych Gymnasium oraz . gdy ktoś myślał o czymś nie związanym z lekcją: należało po prostu uważać. że moja klasa poczyniła bardzo niewiele postępów.godzina za godziną beznadziejnej tortury . które uległo dezinterpretacji (jako „kolejny w porządku wielkości” zamiast „kolejny w porządku czasu” lub może „w przylegającym porządku”) wskutek niezrozumienia teorii i które można interpretować na dwa różne sposoby („kolejno” w odniesieniu do czasu lub „przylegający” w odniesieniu do kątów na płaszczyźnie) bez zmiany znaczenia teorii Platona. klęska głodu. 255 do rozdziału 33. 4 i 9 Wiedzy obiektywnej. por. stwierdziłem.nie był dla mnie czymś nowym. Zjawiska te zniszczyły świat. w którym się wychowywałem. 55a). także moje różnorodne omówienia deskryptywnej i argu-mentacyjnej funkcji języka w Conjectwes and Refutations 1963 i późniejsze wydania. można znaleźć w moim artykule Ploto. że zawarta tam dosyć szczegółowa krytyka całego podejścia analizy języka nie została nawet wspomniana. co można uczynić za pomocą definiowania. Przedmiot nazywał się matematyka. uświadomiłem sobie bardzo wyraźnie coś. Potem zaczął się okres najpierw zimnej. mimo że nasi nauczyciele byli dobrze wykształceni i bardzo się starali. poniżej). Timaeus 54e-55a. że zapragnąłem opuścić szkołę.

Szybko się jednak rozczarowałem. Głosili. Studiowaliśmy nie dla kariery. Tezą marksizmu jest. (Doświadczenie to skłoniło mnie do napisania artykułu o wolności. tamże. Przystąpiłem do stowarzyszenia socjalistów funkcjonującego wśród uczniów szkół średnich (sozialistische Mittelschiiier) i uczęszczałem na ich spotkania. Mówcy na tych spotkaniach należeli czasami do partii socjaldemokratycznych. Na tym polegała teoria marksistowska .) Było wówczas bardzo mało jedzenia. By} to okres zaburzeń. Nieliczni z nas myśleli o swych przyszłych karierach . gdy stałem się studentem immatrykulowanym. czy taki rachunek może kiedykolwiek znaleźć oparcie w „nauce”. Komuniści twierdzili. choć nie miały one wyłącznie politycznego charakteru. chociaż była w istocie antysocjalistyczna. kapitalizm pożera teraz o wiele więcej ofiar niż cała rewolucja socjalistyczna. Byłem przerażony i wstrząśnięty brutalnością policji. podrozdział IV rozdziału 19 Spoteczen-stwa otwartego. . Doszło do niego na krótko przed moimi siedemnastymi urodzinami. patrz także hasto „przemoc” w indeksie terminów. Istniały wówczas trzy główne partie polityczne: socjaldemokraci oraz dwie partie antysocjalistów. głównie ze względu na to. Byłem dostatecznie blisko. że jakkolwiek rewolucja wymaga pewnych ofiar. Uważałem bowiem. że jako marksista ponosiłem część odpowiedzialności za tę tragedię . gdy idzie natomiast o ubrania. które pozostawiło we mnie ślad na cale życie. Przez pewien czas byłem wobec komunistów podejrzliwy.na okropnościach wojny. aby słyszeć świst kuł. Nie byto wówczas stypendiów. którzy za namową komunistów starali się pomóc uciec pewnym komunistom.przynajmniej w teorii. był jednym z najważniejszych wydarzeń w całym moim życiu. Całe moje doświadczenie.nie było żadnych perspektyw (być może z wyjątkiem kariery w bankach. Wypadek. że najbardziej zależy im na pokoju. lecz dla samego studiowania. Zadałem wówczas sobie pytanie. Na tym konkretnym etapie zależało im nie tylko na pokoju. Nauka marksistowska żądała zaostrzenia walki klasowej. lecz koszta zapisu na uniwersytet byty znikome: każdy student mógt uczęszczać na dowolny wykład. por. Była także mała partia komunistyczna. wywołały we mnie wzburzenie. który zwrócił mnie przeciwko komunizmowi i który niedługo później całkowicie odwiódł mnie od marksizmu. wybuchła strzelanina. ale także sobą samym. Studiowaliśmy i politykowaliśmy. Kilku młodych socjalistycznych i komunistycznych robotników zostało zabitych. później wchłonięta przez nazistów) oraz partia. gdy z okazji deklaracji Republiki Austriackiej żołnierze zaczęli strzelać do członków Rządu Tymczasowego zebranych na szczycie schodów prowadzących do gmachu Parlamentu. Jednakże wiosną 1919 roku wraz z kilkoma przyjaciółmi dałem się przekonać ich propagandzie.do 1922 roku. Przez dwa lub trzy miesiące uważałem się za komunistę. aby przyspieszyć nadejście socjalizmu. przystosowane go użytku cywilnego. a niekiedy do komunistycznych. Chodziłem także na spotkania studentów uniwersytetu o socjalistycznej orientacji.45 nie przystąpiłem do egzaminów wstępnych .słusznie . jednakże nigdy nie myślałem o karierze handlowej).fragment tak zwanego „socjalizmu naukowego”. ale także byli przeciwko wszelkiej „zbędnej” przemocy29. niemieccy nacjonaliści (wówczas najmniejsza z tych trzech partii. że dali dowód swego pacyfizmu w Rosji. ponieważ zakończyli wojnę traktatem w Brześciu Litewskim. zatrzymanym w głównej komendzie policji w Wiedniu. Wszyscy koncentrowali się . która była w istocie partią Kościoła katolickiego (Austria miała wówczas przeważającą większość ludności rzymskokatolickiej) i która nazywała siebie „chrześcijańską” i „socjalistyczną” (christlich-sozial). a zwłaszcza to pytanie. Ich marksistowskie przekonania były wówczas bardzo podobne. co opowiedział mi o nich mój przyjaciel Amdt. Podczas demonstracji nieuzbrojonych młodych socjalistów. 29 Gdy idzie o wieloznaczność słowa „przemoc”. większość z nas mogła sobie pozwolić tylko na porzucone mundury wojskowe.

jakich może ona wymagać. zadawałem sobie jednak pytanie. wtrącał mnie w straszną depresję.) Gdy ukończyłem siedemnasty rok życia. nie jest jedynie nieuprawnionym uroszczeniem? Czytałem naturalnie trochę Marksa i Engelsa . Jednakże dopiero w 1935 roku. dogmatycznie. pominięcia i sprzeczności. Nie mieli większości nawet wśród robotników w fabrykach. (Jak później stwierdziłem. dla marzenia. który potrafi czytać i myśleć. Z całą pewnością znikomą mniejszość stanowili w Austrii. Weźmy na przykład jej fundamentalne twierdzenie w odniesieniu do przemocy. że istnieje pewien mechanizm coraz głębszego angażowania się: gdy się raz poświęciło własne sumienie intelektualne w pewnej mało znaczącej sprawie. i wówczas to poświęcenie uzasadnia się za pomocą przekonania siebie o fundamentalnym dobru sprawy. iż przyjąłem tę skomplikowaną teorię trochę bezkrytycznie. szesnaście lat później. że popadłem w taką pułapkę. W reakcji na to stałem się najpierw sceptykiem. zwłaszcza u moich komunistycznych przyjaciół. co nieuniknione! Nawet wówczas nie miałem zamiaru publikować mojej krytyki Marksa. trudno się do tego przyznać. tak jak każdy powinien postąpić. antymarksizm byt bowiem wówczas nawet czymś gorszym od marksizmu. Przyjąłem niebezpieczną wiarę bezkrytycznie.ale czy naprawdę ich zrozumiałem? Czy poddałem ich teorie krytycznemu badaniu. Fakt. że zrozumiałem sedno argumentu Marksa. gdy przed samym sobą musiałem przyznać. że jest oparta na wiedzy: wiedzy o prawach rozwoju historycznego. było czymś straszliwym. Obserwowałem funkcjonowanie tego mechanizmu w sobie samym i byłem przerażony. a gdzie indziej było przypuszczalnie tak samo. którą uważa się za ważniejszą od drobnych moralnych czy intelektualnych kompromisów. i gdy spostrzegłem całkiem sporo niesłusznych rzeczy w teorii i praktyce komunizmu. Głosi. Ukryłem to jednak . co uznawałem za wiedzę. która obiecuje stworzenie lepszego świata. Narasta w nim gotowość do moralnego wspierania kolejnymi poświęceniami czy intelektualnego zaangażowania w daną sprawę. Ze względu na to. Z każdym takim moralnym i intelektualnym poświęceniem człowiek pogrąża się coraz bardziej. a częściowo ze względu na lojalność wobec „sprawy”. Oczywiście rozmawiałem o tym ze swymi przyjaciółmi. dyktaturę proletariatu: kim był proletariat? Lenin.Komunizm jest wiarą.częściowo ze względu na lojalność wobec 46 47 moich przyjaciół.zbuntowałem się przeciwko wszelkim formom racjonalizmu. które później nazwano faszystowskimi. Uświadomiłem sobie dogmatyczny charakter tej wiary i jej niewiarygodną wręcz intelektualną arogancję. oczywiste stały się zawarte w niej luki. Mechanizm ten bardzo przypomina inwestowanie nowych sum pieniędzy dla ratowania straconych inwestycji . Było to szczególnie złe u intelektualisty. Widziałem także. Nadal miałem nadzieję na lepszy świat. potem . antymarksizm był niemal tożsamy z ruchami autorytarnymi. Składa się on z przepowiedni historycznej połączonej z niejawnym odwołaniem się do następującego prawa moralnego -wspomagaj nadejście tego. Przypisywać sobie wiedzę narzucającą obowiązek ryzykowania życia innych ludzi dla bezkrytycznie akceptowanego dogmatu. jak funkcjonuje on u innych ludzi. Trocki i inni przywódcy? Komuniści nigdy nie stanowili większości. stałem się antymarksistą. . czy naprawdę wiem czy to. które może okazać się nierealne.choć tylko na bardzo krótki czas . w którym będzie mniej przemocy i więcej sprawiedliwości. że socjaldemokraci byli marksistami. zanim przyjmie wiarę uświęcającą swe środki za pomocą odległego celu? Byłem wstrząśnięty. była to reakcja typowa dla niemal każdego zawiedzionego marksisty. a po części dlatego. Gdy przyjrzałem się marksistowskiej teorii krytycznie. Doświadczenie to pozwoliło mi zrozumieć wiele innych spraw. Dopiero po kilku latach studiów poczułem. których inaczej nie potrafiłbym pojąć.

jak sądzili. oraz Spoteczenstwo otwarte i jego wrogowie.na czele którego stała partia socjaldemokratyczna . jak bardzo podziwiałem robotników wiedeńskich i ich wielki ruch . Odczuwałem. Tadeusz Korczyc [Halina Kra-„elska]. Większość z nich wiedziała o wiele mniej niż ja o życiu robotników fizycznych. W swym ograniczonym czasie wolnym wielu robotników. że pewne idee spekulatywne zakłócały mi pracę. przekład poprawiony przez Adama Chmielewskiego. Ki^g 1984. Był to ruch robotników samodzielnie zdobywających wykształcenie. ni więcej .) Bardzo gwałtownie reagowałem na tę ich postawę. W konsekwencji w latach 1935-1943 powstały dwie książki: The Poverty ofHistoricism i The Open Society andlts Enemies*. niestety. przenikała go żarliwa religijna i humanitarna wiara. R.choć nie była to znajomość dogłębna. ponieważ możemy studiować . szczególnie oburzała mnie intelektualna postawa niektórych moich marksistowskich przyjaciół i kolegów. młodych i starych. Stanisław Żerski.zacząłem pisać o marksizmie z zamiarem opublikowania tego. Moja ostatnia próba miała na celu zostaTrudno przektadalny idiom angielski: „to throwgood money after bod”. a nade wszystko . W rzeczywistości podjąłem kilka prób zostania robotnikiem. przez powtarzane po wielokroć przez przywódców robotniczych niezrozumiałe groźby. 48 49 nie stolarzem meblowym. Krąg 1988. a na pewno nie krytyczna. aby móc wypełnić swą „historyczną misję”. którą było . że został nam dany wielki przywilej. a także. Jakkolwiek socjaldemokratyczny ruch był w znacznej mierze ateistyczny (mimo malej. a przez to wyzwolić ludzkość. o czym dobrze wiedziałem. aby powiedzieć. którzy uznawali za niemal pewne. Moja druga próba nie powiodła się. Praca ta nie wymagała wysiłku fizycznego. swing na muzykę klasyczną. wyzwolenie ludzkości. Ten wielki ruch i jego tragiczna destrukcja przez faszyzm wywarły wielkie wrażenie na niektórych angielskich i amerykańskich obserwatorach (jak na przykład G. o którym mówię (musiało to być gdzieś w 1919 lub 1920 roku).demonstrując być może odrobi. godnej podziwu grupy. Gedye)31. PWN 1993. uczęszczało na kursy dokształcające lub na „uniwersytety ludowe” (Yoikshochschulen). (Ja przynajmniej pracowałem w fabryce przez kilka wojennych miesięcy. Postanowiłem także nigdy nie dążyć do uzyskania wpływów w polityce partyjnej. przekt. Być może jest to właściwe miejsce na to.w istocie nie zasłużyliśmy na ten przywilej .nawet jeżeli uznawałem marksistowski historycyzm ich socjaldemokratycznych przywódców za całkowicie błędny30. Wydania polskie ukazały się pod tytułami Nędza historycyzmu. W swym życiu prywatnym . Działalność ta była pokojowa i odbywała się w atmosferze zatrutej przez faszyzm i ukrytą wojnę domową.żeby zakończyć wojnę. ponieważ nie miałem wystarczającej siły fizycznej niezbędnej do kopania kilofem twardych jak beton powierzchni przez wiele dni bez przerwy.„ nę pretensjonalności . czytanie thrillerów na poważne lektury. że porzucą demokratyczne metody i posuną się do przemocy -co było dziedzictwem niejednoznacznego stanowiska Marksa i Engelsa. przekt.ni mniej. Nie mieli do tego żadnych specjalnych kwalifikacji. Mogli jedynie poszczycić się pewną znajomością literatury marksistowskiej . która uznawała się za socjalistów religijnych). Był to program godny podziwu. lecz także dla swych dzieci oraz dążyli do poprawy sytuacji mieszkaniowej. aby wyzwolić się. co napisałem.i postanowiłem zostać robotnikiem fizycznym. .zamieniali alkohol na wspinaczkę górską. Szukali wykształcenia nie tylko dla siebie. ale problem polegal na tym. Przywódcy potrafili ich zainspirować wspaniałą wiarą w ich misję. E. Jednak w okresie. iż będą przyszłymi liderami klasy robotniczej.

30 Gdy idzie o komentarz w tej sprawie, por. Nędza historycyzmu oraz rozdziały 17-20 mojeił książki Społeczeństwo otwarte. Uwagi na temat robotników wiedeńskich, które następują w te-a kście głównym, stanowią powtórzenie tego, co powiedziałem w Społeczeństwie otwartym wj przypisach 18-22 do rozdziału 18 i w przypisie 39 do rozdziału 19. Por. także odsyłacze podał ne w przypisie 29, powyżej, na temat wieloznaczności przemocy. • 31 G. E. R. Gedye, Fallen Bastions. V;, •i - Gollancz, London 1939. Pozostałem socjalistą przez kilka następnych lat, nawet po odrzuceniu przeze mnie marksizmu. Gdyby możliwy był socjalizm połączony z wolnością osobistą, nadal byłbym socjalistą. Nie ma bowiem lepszego życia od skromnego, prostego i wolnego życia w egalitarnym społeczeństwie. Kosztowało mnie trochę czasu, zanim uświadomiłem sobie, że jest to tylko piękne marzenie; że wolność jest ważniejsza niż równość, że próba zaprowadzenia równości zagraża wolności i że jeżeli traci się wolność, nie ma równości między niewolnymi. Spotkanie z marksizmem było jednym z głównych wydarzeń w moim życiu intelektualnym. Nauczyło mnie kilku rzeczy, których nigdy nie zapomniałem. Uświadomiło mi mądrość Sokratejskiego powiedzenia „wiem, że nic nie wiem”. Spotkanie to uczyniło mnie fallibilistą i zaszczepiło mi wiarę w wartość intelektualnej skromności. Uświadomiło mi głęboko różnice, jakie zachodzą pomiędzy myśleniem dogmatycznym i krytycznym. W porównaniu z tym spotkaniem inne, nieco podobne, spotkania z „psychologią indywidualną” Alfreda Adiera i psychoanalizą Freuda -do których doszło mniej więcej w tym samym czasie (to wszystko zdarzyło się 1919 roku) - miały już mniejsze znaczenie32. Patrząc wstecz na tamten rok, popadam w zdumienie, że w życiu intelektualnym jednostki tak wiele może się wydarzyć w tak krótkim okresie. W tym samym czasie usłyszałem również o Einsteinie i to wydarzenie uzyskało dominujący wpływ na moje myślenie. W maju 1919 roku Einsteinowskie przewidywania zaćmienia zostały pomyślnie potwierdzone przez dwie brytyjskie ekspedycje. Wraz z tymi dwoma potwierdzeniami znienacka pojawiła się nowa teoria grawitacji i nowa kosmologia; nie tylko jako pewna możliwość, lecz jako realne dokonanie, lepsze od teorii Newtona - lepsze przybliżenie do prawdy. Einstein wygłosił w Wiedniu wykład, na który poszedłem; pamiętam jednak tylko, że byłem olśniony. Było to coś wykraczającego poza zasięg mojego pojmowania. Zostałem wychowany w atmosferze, w której mechanikę Newtona i elektrodynamikę Maxwella uznawano obok siebie za niepodważalne prawdy. Nawet Mach w The Science ofMecha-nics, w której krytykował Newtonowską teorię absolutnej przestrzeni i absolutnego czasu, zachował prawa Newtonowskie w tym prawo bezwładności, któremu nadał nową, fascynującą interpretację. IjakkolPor. rozdział l Conjectures and Refutations. 50 51 wiek rozważał możliwość teorii nie-Newtonowskiej, sądził, że zanim będziemy o niej mogli myśleć, musimy poczekać na nowe doświadczenia, które być może zostaną zdobyte w obszarze nowej fizycznej lub astronomicznej wiedzy o regionach przestrzeni obejmujących szybsze i bardziej złożone ruchy niż ruchy występujące w naszym układzie słonecznym33. Również mechanika Hertza odbiegała od Newtonowskiej tylko pod względem sposobu jej wykładu. Powszechne założenie o prawdziwości teorii Newtona było oczywiście wynikiem jej niewiarygodnego sukcesu znajdującego kulminację w odkryciu Neptuna. Sukces ten był tak ogromny, ponieważ (jak później napisałem) teoria Newtona wielokrotnie korygowała materiał empiryczny, który miała za zadanie wyjaśnić34. Jednak mimo tego wszystkiego Einstein zdołał stworzyć realną alternatywę, która -jak się okazało - była lepszą teorią, i to bez oczekiwania na nowe doświadczenie. Jak sam Newton, przewidywał on nowe zjawiska wewnątrz naszego układu

słonecznego, a także i poza nim. Niektóre z tych przewidywań zostały pomyślnie potwierdzone w testach. Miałem szczęście, że idee te poznałem dzięki doskonałemu studentowi matematyki Maxowi Elsteinowi, przyjacielowi, który zmarł w 1922 roku, mając dwadzieścia jeden lat. Nie był pozytywistą (w przeciwieństwie do Einsteina, który w owym czasie i przez wiele następnych lat wyznawał pozytywizm), dlatego podkreślał obiektywne aspekty teorii Einsteina: podejście związane z teorią pola, elektrodynamikę i mechanikę oraz nowy związek pomiędzy nimi, a także znakomity pomysł na nową kosmologię - kosmos skończony, ale nieograniczony. Zwrócił moją uwagę na to, że sam Einstein uważał za jeden z głównych argumentów na rzecz swej teorii fakt, iż wynikała z niej teoria Newtona z bardzo dobrym przybliżeniem, a także i na to, że Einstein - choć uważał, iż jego teoria jest lepszym przybliżeniem do prawdy niż Newtonowska - sądził, iż jego teoria jest tylko krokiem w kierunku jeszcze bardziej ogólnej teorii. Herman Weyl opublikował już bowiem - nawet przed zaobserwowaniem tego zaćmienia - książkę (Raum, Zeit, Mate33 Por. Emst Mach, The Ścierne o/Mechanics, szóste wydanie angielskie z wprowadzeniem Carla Mengera, Open Court, La Salle, III., 1960, rozdział 2, podrozdział 6, paragraf 9. 34 Sformułowanie wyróżnione kursywą zostało po raz pierwszy podane i omówione w Naturgesetze und theoretische Systeme, obecnie Dodatek l pt. Kabel i reflektor: Dwie teorie wiedzy, w; Wiedza obiektywna; por. także rozdział 5 Wiedzy obiektywnej. rie 1918), w której zaproponował teorię jeszcze bardziej ogólną i wszechogarniającą niż Einsteinowska. Bez wątpienia wszystko to - a zwłaszcza własną teorię - miał na myśli Einstein, gdy napisał w innym kontekście: „Nie może być lepszego przeznaczenia dla jakiejkolwiek teorii fizycznej niż to, że wskazuje ona drogę do teorii bardziej ogólnej, w której ona sama żyć będzie nadal jako przypadek graniczny”35. Największe wrażenie zrobiło na mnie wyraźne stwierdzenie Einsteina, że uznałby swoją teorię za niemożliwą, gdyby poniosła klęskę w określonych testach. Dlatego napisał na przykład: „Gdyby nie istniało przesunięcie ku czerwieni linii spektralnych spowodowane potencjałem grawitacyjnym, wówczas ogólna teoria względności byłaby nie do przyjęcia”36. Postawa ta była skrajnie odmienna od dogmatycznej postawy Marksa, Freuda, Adiera, a jeszcze bardziej nawet od zachowania niektórych ich naśladowców. Einstein poszukiwał krzyżowych eksperymentów, których zgodność z jego przewidywaniami wcale nie dowodziłaby jego teorii; podczas gdy niezgodność - jak to sam podkreślał - wykazywałaby, że jego teoria jest nie do przyjęcia. Czułem, że na tym polega postawa prawdziwie naukowa. Była ona skrajnie odmienna od postawy dogmatycznej, której zwolennicy nieustannie głosili, iż znaleźli „weryfikacje” dla swych ulubionych teorii. Tym sposobem pod koniec 1919 roku doszedłem do wniosku, że postawa naukowa to postawa krytyczna, która nie poszukuje weryfikacji, lecz krzyżowych rozstrzygnięć - sprawdzianów, które mogą obalić sprawdzaną teorię, lecz nigdy nie mogą jej udowodnić. 35 Albert Einstein, Uber die spezielle und die allgemeine Relatwitatstheorie, Vieweg, Braunschweig 1917, por. zwłaszcza rozdział 22. Posłużyłem się własnym przekładem, lecz odpowiedni fragment występuje na s. 77 przekładu angielskiego, do którego odsyła poniższy przypis. Należy zauważyć, że teoria Newtona żyje jako przypadek graniczny w Einsteinowskiej teorii grawitacji. (Staje się to szczególnie wyraźne w porównaniu z teorią Newtona sformułowaną na modłę „ogólnorelatywistyczną” lub „kowariancyjną”, poprzez uznanie prędkości światła za nieskończoną [c = °o]. Wykazał to Peter Havas w: Four-Dimensional Formula-twns ofNewtonianMechanics and

Their Relation to the Special and General Theory ofRelatwity, „Reyiews of Modem Physics”, 36,1964, s. 938-965. Albert Einstein, Relatwity: The Special and the General Theory. A PopularExposition, Me-thuen and Co., London 1920, s. 132. (Cytowany przekład udoskonaliłem nieznacznie.) 52 9. Pierwsze lata studiów Jakkolwiek lata bezpośrednio po pierwszej wojnie światowej były ciężkie dla większości moich przyjaciół i dla mnie, był to okres porywający. Nie chodzi o to, że byliśmy szczęśliwi. Większość z nas nie miaia żadnych perspektyw ani planów. Żyliśmy w bardzo biednym kraju opanowanym tłumioną wojną domową, która od czasu do czasu wybuchała z całą siłą. Często ulegaliśmy depresji, zniechęceniu, niesmakowi. Uczyliśmy się jednak, nasze umysły nie usypiały i poszerzały swoje horyzonty. Czytaliśmy żarłocznie wszystko; debatowaliśmy, zmienialiśmy przekonania, studiowaliśmy, badaliśmy krytycznie, myśleliśmy. Słuchaliśmy muzyki, chodziliśmy po pięknych górach Austrii i śniliśmy o lepszym, zdrowszym, prostszym i uczciwszym świecie. Zimą z 1919 na 1920 opuściłem dom i zamieszkałem w opuszczonej części byłego szpitala wojskowego, który został przerobiony przez studentów na bardzo prymitywny dom studencki. Chciałem być niezależny i starałem się nie być ciężarem dla mojego ojca, który był już dobrze po sześćdziesiątce i w szalejącej inflacji po wojnie utracił wszystkie swoje oszczędności. Moi rodzice woleli, żebym pozostał w domu. Pracowałem wówczas społecznie w klinice poradni dziecięcej Alfreda Adiera i od czasu do czasu wykonywałem inne prace, rzadko kiedy płatne. Niektóre z tych robót były bardzo ciężkie (budowa dróg). Pomagałem także jednak amerykańskim studentom, którzy byli bardzo hojni. Potrzebowałem bardzo mało: jedzenia nie było wiele, ja zaś nie piłem ani nie paliłem. Jedyne niezbędne wydatki to koszty biletów na koncerty. Bilety byty tanie (jeżeli się stało podczas koncertu) i przez wiele lat stanowiły niemal codzienny wydatek. Na uniwersytecie spróbowałem chodzić na wykłady z różnych dziedzin: historia, literatura, psychologia, filozofia; chodziłem nawet na wykłady na wydziale medycznym. Rychło jednak zarzuciłem słuchanie wykładów, z wyjątkiem matematyki i fizyki teoretycznej. Uniwersytet miał w tym okresie najwybitniejszych nauczycieli, lecz czytanie ich książek było zazwyczaj nieporównanie wspanialszym doświadczeniem niż słuchanie ich wykładów. (Seminaria były przeznaczone tylko dla studentów zaawansowanych.) Zacząłem także przedzierać się przez Krytykę czystego rozumu i Prolegomena. Jedynie instytut matematyki oferował naprawdę fascynujące wykłady. Profesorami byli wówczas Wirtinger, Furtwangler i Hans Hahn. Wszyscy trzej byli twórczymi matematykami o światowej stawie. Stwierdziłem, że nie rozumiem Wirtingera, którego w instytucie uważano za największego geniusza spośród nich trzech. Furtwangler był zdumiewający w swej jasności i mistrzowskim opanowaniu przedmiotów (algebra, teoria liczb). Najwięcej jednak nauczyłem się od Hansa Hahna. Jego wykłady osiągnęły taki stopień perfekcji, z jakim nigdy w życiu się już nie spotkałem. Każdy wykład był dziełem sztuki: dramatyczny w strukturze logicznej, ani jednego zbędnego siowa, wygłoszony pięknym, kulturalnym językiem. Do poszczególnych przedmiotów, a niekiedy do omawianych problemów wprowadzał za pomocą inspirującego szkicu historycznego. Wszystko w tym wykładzie żyło swoim życiem, choć z powodu swej doskonałości wydawało się nieco oddalone. Był tam również docent Helly, który wykładał teorię prawdopodobieństwa i od którego po raz pierwszy usłyszałem nazwisko Richarda von Misesa. Później przybył na krótki czas bardzo młody i czarujący profesor z Niemiec, Kurt Reidemeister; chodziłem na jego wykłady z algebry tensorowej. Wszyscy ci ludzie - być może z wyjątkiem Rude-meistera, któremu nie przeszkadzały pytania z sali

Nie miałem najmniejszej ambicji. Matematyka była ogromnym i trudnym przedmiotem i gdybym sam kiedyś chciał zostać zawodowym matematykiem. że . musi odpowiedzieć . (Później uzyskałem uprawnienia do nauczania matematyki. pozostawszy w szkole. którzy nie pracowali nad doktoratami. że myślenie dogmatyczne. Dwa lata później zdałem drugą maturę w studium doskonalenia nauczycieli. (1) Pierwotnie przyszło mi do głowy.tak jak Einstein . Helly‟ego. w której młodzi ludzie mogliby się uczyć bez popadania w nudę i byliby pobudzani do stawiania problemów i ich omawiania. Jeżeli my- 54 siałem o przyszłości. Im więcej dana teoria zakazuje. Nie było żadnego kontaktu między profesorami i studentami.jako pracownik socjalny (Horterzieher) z zaniedbanymi dziećmi. 37 Por. w której nie trzeba byłoby słuchać nie chcianych odpowiedzi na nie zadane pytania. marzyłem. co mogłaby krytykować. żeby nawiązać z nimi osobistą znajomość. powyżej. Dopiero później rozszerzyłem moje „kryterium demarkacji” na metafizykę. musi być dziełem myśli dogmatycznej.na pytanie: „W jakich warunkach uznałbym.. tym więcej nam mówi37. lecz raczej na oddzieleniu nauki od pseudonauki. por. byłaby to szkoła. Eksperyment był jednak wart tego roku. gdy pracowałem jako stolarz meblowy. również dlatego. że później poznam Hahna. które uważałem za prenaukowe. Stało się dla mnie jasne. że chciałem się uczyć i sądziłem. w której uczeń nie uczyłby się tylko po to. to zaś. przypis 18. który wykładał fizykę teoretyczną. Byli nieskończenie poza naszym zasięgiem. Freudowska i Adierowska). Nie miałem jednak takich ambicji. co dawało mi uprawnienia do nauczania w szkole podstawowej. Nigdy nie oczekiwałem. że dzięki matematyce dowiem się czegoś o kryteriach prawdziwości. który „straciłem”. Egzamin ten zdałem w okresie. o rok później. jak sądziłem. von Misesa i Hansa Thir-ringa. że problem demarkacji nie polega na oddzieleniu nauki od metafizyki. Jakkolwiek idea ta łączy się ściśle z ideą „zawartości informacyjnej” teorii i zawiera samo jej jądro. Chciałbym teraz powiedzieć kilka stów na temat problemu demarkacji i mojego rozwiązania tego problemu. niż gdybym zdawał ten egzamin. Na początku tego okresu kontynuowałem pracę nad ideami demarkacji między teoriami naukowymi (takimi jak Einste-inowska) a teoriami pseudonaukowymi (takimi jak Markso-wska. więc po ukończeniu praktyki stolarskiej podjąłem pracę . jest etapem niezbędnym dla ukształtowania się myślenia krytycznego. Interesowała mnie przede wszystkim teza. że któregoś dnia założę szkołę. fizyki i chemii w szkołach średnich. że interesowała mnie fizyka teoretyczna. Studiowałem matematykę po prostu dlatego. Logika odkrycia naukowego. Bardzo mocno interesowałem się jednak problemem myślenia dogmatycznego i jego stosunku do myślenia krytycznego. ani żadnych perspektyw na to.o czym już wspomniałem . 40. w owym czasie nie wyszedłem poza ten punkt. byłbym zapewne szybko się zniechęcił.zakazywania wystąpienia tych zdarzeń.) Nie było jednak wolnych miejsc pracy dla nauczycieli. że teoria lub zdanie jest naukowe dzięki swej władzy wykluczania pewnych możliwych zdarzeń .byli dla nas półbogami. W owym okresie wcale nie interesowałem się metafizyką. Teraz zostałem w pełni immatrykulowanym studentem Uniwersytetu. s. aby zdać egzaminy. Myśl krytyczna musi mieć coś. Zdałem swoją maturę trybem prywatnym w 1922 roku. (2) Mój zasadniczy pomysł w 1919 roku wyglądał następująco: jeżeli ktoś przedstawia teorię naukową.

560 znajduje się termin antycypujący ten sposób użycia „immunizacji”. j (a) Istnieją teorie metafizyczne o czysto egzystencjalnym charakte-j rżę (omawiane zwłaszcza w Conjectures and Refutations)^. winny się liczyć jako „weryfikacje”. The Philosophy of Rudolf Camap. Adieraj i Junga.moja teoria jest nie do utrzymania?” Innymi słowy: jakie możliwe fakty uznałbym za obalenia czy też falsyfikacje mojej teorii? (3) Byłem wstrząśnięty tym. w jaki sposób różne typy systemów teoretycznych wiążą się z procedurami sprawdzania (falsyfikacji) i immunizacji teorii. (4) Nadal uznaję za słuszne stanowisko (2). żadna z nich nie może uchodzić za „falsyfikowalną”. gdzie w przypisie l na s. o moich poglądach krążyło sporo legend39. że tylko te obalenia. Dlatego musimy wykluczyć przynajmniej niektóre immunizację.\ kazać.341 i nast. Pauł Arthur Schilpp.. nawet w nauce. Jeżeli pozwolimy na taką immunizację. Z drugiej strony uświadomiłem sobie. nawet tych. Był to zabieg właściwy. zwłaszcza s. (5) Aby podsumować te sprawy. | (b) Istnieją teorie takie jak pschoanalityczne teorie Freuda. że ich teoria jest nauką społeczną) i psychoanalitycy ze wszystkich szkół umieli zinterpretować każde możliwe wydarzenie jako weryfikację ich teorii. lub podobne do (odpowiednio wieloznacznej) astrologicznej! wiedzy tajemnej42. . III. że marksiści (głoszący o sobie samych.309. iż wskutek tego wszystkie teorie można ocalić przed falsyfikacją. moje własne wyniki według tych legend zostały poczytane za powody dla odrzucenia całej mojej teorii40. które polegają na wprowadzaniu dodatkowych hipotez ad hoc. 559-597. Wszystko to wskazuje. 1963. Herman Luchterhand Verlag. Innymi słowy. Wprowadziłem ideę stopni sprawdzalności. że każdą teorię można „immunizować” (ten znakomity termin wymyślił Hans Albert38) na krytykę. Na przykład zaobserwowany ruch Urana można by uważać za falsyfikacje teorii Newtona. w. co było bardzo owocne: wzrost treści stał się kryterium tego. Później -w Logik derForschung omówiłem ten problem znacznie szerzej. Fakt ten wraz z moim kryterium demarkacji skłonił mnie do uznania. szybko zdałem sobie sprawę. 149. s.) Jedna z nich głosiła. ponieważ hipoteza dodatkowa oka38 Por. Marktsoziologie und Entscheidungslogik. wówczas każda teoria staje się niefalsyfikowalna. które okazały się blisko związane z ideą zawartości (jej stopniami). Po drugie. że kryterium falsyfikowalności wprowadziłem jako kryterium znaczenia. czy powinniśmy przyjąć wstępnie jakąś hipotezę dodatkową czy nie. że nie tylko pewien stopień dogmatyzmu jest owocny. nie zaś jako kryterium demarkacji. i szczęśliwie przeszła przez sprawdzian. można za pomocą przykładów wy. (Nadal krążą. że nie dostrzegałem. Open Court Publishing Co. Hans Albert. red. iż immunizacja zawsze jest możliwa i że z tej przyczyny przeoczyłem fakt. Jednakże wprowadzona dodatkowa hipoteza o planecie zewnętrznej wobec orbity Urana immunizo-wala teorię. że nie wolno wykluczać wszystkich immunizacji. 56 57 żalą się sprawdzalna.227. La Salle. Mimo że wszystko wyraźnie sformułowałem w Logik der Fors-chung w 1934 roku. „Immunizacja na krytykę” Han-sa Alberta zastąpiła mój niezgrabny termin „chwyt konwencjonalistyczny”. choć nie było to tatwe. które się nie powiodły jako o b a l e-n i a. Reduction Sentences and Dispositional Concepts. Neuwied-Berlin 1976. Dopisane w korekcie: David Miller zwrócił mi obecnie uwagę na tekst Arthura Papa pt. Kiedy jednak niedługo później wstępnie wprowadziłem ideę falsyfikowalności (lub testowalności czy obalalności) teorii jako kryterium demarkacji. lecz także że z logicznego punktu widzenia falsyfikowalność czy sprawdzalność nie stanowią bardzo ostrego kryterium.

s. Można by tu zaliczyć także prawa Keplera (chociaż pod wieloma względami są one bardzo wyrafinowane). s.Teorie (a) i (b) nie są ani falsyfikowalne. Jednakże w wypadku również tych teorii można uniknąć prima facie falsyfikacji. Open Court. Istnieją oczywiście hipotezy dodatkowe. rozdział 8. 275-277. immunizowała ją przed dalszymi atakami.jest większa niż treść empiryczna systemu pierwotnego. s. 37. mająca na celu uniknięcie tej falsyfikacji. aby nie pozwalać na manipulacje zmniejszające zawartość teorii (lub na „degenerujące się ciągi problemowe”. 39 Por. 58 59 ijt Kf nać za wzrost zawartości informacyjnej . takie jak teorie grawitacji Newtona i Einsteina. The Philosophyl ofKarI Popper. chociaż falsyfikacji można oczywiście uniknąć: immunizacja zawsze jest możliwa. 3 i 5.poruszają się po orbitach kolistych”. 42 Por. © Istnieją też teorie. które nastąpiły podczas rewolucji październikowej. Możemy to uz43 Spoteczeństwo otwarte. 116-117.poprzez wprowadzenie dodatkowych sprawdzalnych hipotez. (e) Istnieją teorie bardziej abstrakcyjne. potem ideologia (dyktatura plus elektryfikacja) zaczęła zmieniać warunki społeczne i środki produkcji od góry. 40 Petniejsze omówienie tych zagadnień znajduje się -wReplies to My Critics. lecz także -jak w przypadku Urana i Neptuna . 193-200 i rozdział 17. podrozdziały 2. rozdział l Conjectures and Refutations. s. że nie-Keplerowska planeta jest planetą. 248-250. albo też na zaprzeczeniu. potem ulegają zmianie warunki produkcji. jak to określit Imre Lakatos44). przekształcając ją w wulgarną marksistowską (lub socjoanalityczną) teorię. ani sprawdzalne. zwłaszcza dodatek s. 346. | 41 Por.różne od planet . wskutek czego treść empiryczna systemu -składającego się z pierwotnej teorii oraz hipotezy dodatkowej . Ich skutkiem jest zmniejszenie zawartości informacyjnej. potem władza polityczna. które można uznać za „niewyrafinowane”. t. a w końcu przekonania ideologiczne. Conjectures and Refutations. La Salle III. które są jedynie wykrętnymi chwytami immunizacyjnymi. s. Jednakże podczas rewolucji październikowej zmianie uległa najpierw władza polityczna. można tego dokonać nie tylko za pomocą nieinteresujących immunizacji. rozdział 10. Według Marksa rewolucyjne zmiany zaczynają się jak gdyby na samym dole: najpierw zmieniają się środki produkcji. Problem ten omówiłem po raz pierwszy | w podrozdziale 15 Logik der Forschung. W miarę wyczerpujące omówienie pewnych teorii | metafizycznych (skoncentrowane na determinizmie i indeterminizmie) zawiera mój artyku Indeterminism in Ouantum Physics and m Ciassical Physics. . że czarny łabędź jest łabędziem lub że jest czarny. że „motywy ekonomiczne” i walka klasowa przenikają całe życie społeczne. Teorie te są falsyfikowalne. 121-123. Są one falsyfikowalne .. teorię Marksa można uważać za obaloną przez wydarzenia. Reinterpretacja Marksowskiej teorii rewolucji. rozdział 11. 1974. Wszystko to sugeruje zasadę metodologiczną. Conjectures andRefutations. II. które zmieniają się ostatnie.mogą ulec falsyfikacji wskutek braku potwierdzenia przewidywanych perturbacji lub przez negatywny wynik sprawdzianów radarowych zastępujących obserwacje zaćmienia Słońca. Jak już wskazałem w Społeczeństwie otwartym^. są to teorie takie jak „wszystkie łabędzie są białe” lub teoria geocentrycz-na. Takie uniki są zazwyczaj nieuczciwe: polegają na przykład na zaprzeczeniu.| s. że „wszystkie gwiazdy . która głosi. (d) Interesujący jest przypadek marksizmu.za przypadek wzrostu naszej wiedzy.

Mój domysł dotyczył nie zwierząt (choć byłem pod wpływem C. ale jej wielce złożony wynik jest niemal całkowicie uformowany już z góry. Był on następujący: .) W warunkach normalnych . podczas gdy teoria 45 Wydaje się. uznając powtarzanie za cechę charakterystyczną „indukcji”. zmieniłbym po prostu swą terminologię. (5) Sama obserwacja spełnia rolę identyczną jak obrócenie klucza w zamku. Jej rola jest ważna. abym wdrukowanie nazywał procesem indukcyjnym. Amsterdam 1968. choć jest trochę ryzykowny dla gąsiątka. lecz istot ludzkich.. na jaki spogląda. która jest w znacznej mierze uprzednio ukształtowana w organizmie. (4) Proces uczenia się jest niepowtarzalny. Sugeruje ona. (Jest też trochę ryzykowny dla wybranego w ten sposób „rodzica”. W 1922 roku nic oczywiście nie wiedziałem o teoriach Konrada Lo-renza (chociaż poznałem go jako chłopiec w Altenbergu.uczenia się przez obserwację. Posługuję się tutaj teorią wdrukowania wyłącznie jako środkiem służącym do objaśnienia mojego domysłu.44 Por. Imre Lakatos. (3) Teoria lub oczekiwanie. że nie zachodzi tu żadna zależność czasowa. o czym dowiadujemy się od Lorenza. który jest podobny. którą nazwat teorią „wdrukowania”. którą można zaobserwować w uczeniu się sylab pozbawionych znaczenia. (6) Wdrukowanie jest nieodwracalnym procesem uczenia się. 61 uczenia się indukcyjnego lub opartego na powtórzeniach jest teorią uczenia się opartego na kształtowaniu i ma lamarkowski charakter. Imre Lakatos (ed. gdzie mieliśmy wspólnych przyjaciół). jest do pewnego stopnia również wrodzone lub uwarunkowane genetycznie: wykracza ono daleko poza faktycznie dokonane obserwacje. (Teorię uczenia się nie opartego na powtórzeniach można uznać za selektywną lub darwinowską. lecz nieco odmienny. które nieco odbiegają od normalności -jest to mechanizm skuteczny.). to znaczy gąsiątko jest genetycznie uwarunkowane.nie jedyny . Jenningsa46). Takie niepowtarzalne procesy uczenia się nazywam „nieindukcyjnymi”. że młode zwierzęta mają wrodzone mechanizmy szybkiego dochodzenia do niewzruszonych wniosków. zwłaszcza małych dzieci. 10. i często wymaga od organizmu pewnej aktywności lub „wysiłku”: może zatem implikować sytuację niezbyt oddaloną od sytuacji normalnych. Druga dygresja: Myślenie dogmatyczne i krytyczne. które rozwiązuje problem. chociaż może trwać pewien czas (krótki czas45). 315-417. a jeszcze bardziej nawet H. s. że znajdzie swą matkę. Lioyda Morgana. to znaczy nie można poddać go poprawkom ani rewizji. Na przykład świeżo wyklute gąsiątko uznaje za swą „matkę” pierwszy ruchomy przedmiot. wyzwalające lub pobudzające jedynie (by tak rzec) przyjęcie teorii. North-Holland Publishing Co. Mechanizm ten jest dobrze dostosowany do normalnych warunków.a także w warunkach. 317.) Stwierdzenia te mają naturalnie charakter czysto terminologiczny: gdyby ktoś domagał się. zwłaszcza s. (2) Problem rozwiązany pod wpływem bodźca obserwacyjnego ma charakter wrodzony. Changes in the Problem ofinductwe Logie. Uczenie się bez indukcji Konrad Lorenz jest autorem cudownej teorii w dziedzinie psychologii zwierząt. aby poszukiwać swojej matki: ono oczekuje. Istotne są następujące aspekty Lorenzowskiego „wdrukowania”: (1) Jest to proces . S. w: Problem ofinductwe Logie.

Faza krytyczna polega na zarzuceniu dogmatycznej teorii pod presją zawiedzionych oczekiwań lub obaleń oraz na wypróbowywa-niu innych dogmatów. dokonuje się zazwyczaj metodą prób i błędów. że żaden zawód nie jest w stanie nim wstrząsnąć. Miinchen 1965. s. London 1894. Idea przypadkowości stosuje się do tego przykładu w zasadzie. stawało się coraz krótsze”. że taki dogmat jest tak mocno zakorzeniony.. iż uczeni posługują się metodą krytyczną .. 57. Budowanie teorii lub domysłów zawsze ma „dogmatyczną”. a niekiedy także (l) i (5) są wspólne fazie dogmatycznej i procesowi wdrukowywania. ponieważ w długim dzieleniu na każdym kroku należy dokonywać wyboru wypadku do powolnego jego zaniku.a może nawet wszystkie .) Warto także zauważyć.9 i . różniło się od wdrukowania.. ibid. Jednakże 46 Por. s. Taka postawa wobec (6) wykazuje. np.) Nie zawsze wydaje się uświadamiać sobie. Jednak mimo tej intuicji wydaje się on pozostawać pod wpływem indukcjonizmu. że wybrana liczba była zbyt mała lub za duża. że w takim wypadku . Scott. 388. a często także „krytyczną” fazę. i H.w przypadku pomyłki . Nazywając kształtowanie teoretycznego dogmatu „próbą”. s. Chociaż ta pierwsza reakcja została „powtórzona”. s. Piper.wybrał jedną z pozostałych dziewięciu liczb (po wykluczeniu błędnej liczby) za pomocą tej samej procedury na chybił trafił. aby komputer zapisywał.choć tylko w takim wypadku -kształtowanie dogmatycznej teorii bardzo mocno zbliża się do procesu wdrukowania. cecha (6) zazwyczaj nie jest im wspólna. n i e miałem jednak na myśli próby na chybił trafił. Jest oczywiste. którego cechą charakterystyczną jest (6)47. 62: „Być może jednak cala seria niezliczonych powtórzeń była niezbędna”. s. tem to nie powtórzenie ukształtowało w niej ten nawyk. Methuen. l. A za. Martina nabrała nawyku polegającego na pewnym obejściu ku oknu przed wejściem na schody prowadzące na pierwsze piętro domu Lorenza w Altenbergu. S. że wiele uwag pobocznych Lorenza wydaje się wspierać mój pogląd. 8): „To bardzo dobre poranne ćwiczenie dla każdego badacza: porzucić jakąś ulubioną hipotezę każdego ranka przed śniadaniem”. czy jego pierwsza próba była błędna dlatego. Zauważyłem. The Behwiour ofthe Lower Organisms.Większość procesów uczenia się .. i 47 Mój pogląd na kształtowanie nawyków można zilustrować za pomocą raportu o gąsiątku \ imieniem Martina w pracy Konrada Lorenza On Aggression. inny fragment o wyraźnie metodologicznym charakterze znajduje się w: Konrad Lorenz. Na przykład Lorenz pisze (ibid. że to. że w nauce „powtórzenia” . że próby są przypadkowe. R. Weźmy prosty przykład arytmetyczny: dzielenie przez jakąś liczbę (na przykład 74 856).. Zagadnienie przypadkowości (lub nieprzypadkowego charakteru) prób w procedurze prób i błędów jest bardzo interesujące. (Por. (Być może było to coś w rodzaju zbliżenia się do fazy krytycznej. New York 1906. co spowodowałoby zmniejszenie zakresu liczb do wyboru w drugiej próbie. 57) wraz z typową reakcją ucieczki ku światłu (padającemu z okna).. Uber tierisches und menschliches Ve-rhalten. C. Introduction to Compwatwe Psychologa. której tabliczki mnożenia nie znamy na pamięć. lecz nawet przyczyniało się w tym i miałem skłonność uznawać cechę (6) za swego rodzaju neurotyczną aberrację (chociaż nie interesowałem się neurozami: chodziło mi o wypracowanie psychologii odkrycia naukowego). Tę metodę budowania teorii uznawałem za proces uczenia się metodą prób i błędów.. nie znaczy to jednak.. co miałem na myśli. to znaczy kształtowaniu oczekiwań. Columbia University Press. „nawykowe obejście. Cechy (2-4). Moglibyśmy oczywiście zaprogramować komputer. London 1966.metodą przypuszczeń i próbnych obaleń. Nawyk ten ukształtował się (ibid. l Jennings. Lioyd Morgan. ponieważ znamy tabliczkę mnożenia liczb 7 i 848. aby na próbę dokonywał podziału za pomocą wyboru na chybił trafił jednej z dziesięciu liczb O. Jest to jednak procedura gorsza od bardziej systematycznej: przynajmniej moglibyśmy sprawić.polega na budowaniu teorii. choć być może było do niego bardzo podobne.

że próby muszą być „ślepe” (wolałbym raczej powiedzieć. zwrot „zasada prób i błędów” powstała na gruncie arytmetyki (por. co można uznać za głębszą hipotezę .eliminacji.przyjęcie zakresu wszystkich możliwych prób”. Uważam. zakres prób może się zawęzić. Znakomicie ujął to David Katz: „Głodne zwierzę dzieli środowisko na rzeczy jadalne i niejadalne. metodzie eliminacji błędów dowiadujemy się . spośród których dokonuje się wyboru jednej). To nie dzięki próbie. która odpowiada dogmatowi czy próba ta była udanym domysłem czy nie. aby móc sensownie mówić o przypadkowości. 143. lecz również na odrzuceniu tego. Według The OxfordEnglish Dictionary.na razie . Zauważmy. że coś takiego dzieje się w licznych przypadkach „twórczego” myślenia. Przypadki takie wskazują. że naszym problemem jest wygranie w | przez wyciągnięcie białej kuli. lecz dzięki metodzie krytycznej. London 1937. także poniżej. s. Lecz w większości przypadków uczenia się metodą prób i błędów w świecie zwierząt zakres lub zbiór możliwych reakcji (ruchów o dowolnym stopniu złożoności) nie jest podany z góry.obserwacji nie są indukcyjnymi potwierdzeniami. Por. 50 David Katz. Jednakże próby nie zawsze są ślepe na wymogi stawiane przez problem: problem często determinuje zakres. lecz krytycznymi próbami sprawdzenia siebie samego . w których wszystko zależy od zdolności wykroczenia poza granice przyjętego zakresu. Trial 4). Musimy więc odrzucić przekonanie. nie mogą one również antycypować swego (nieznanego) rozwiązania inaczej jak tylko na drodze sprzyjającego przypadku. Animals andMen. w którym metoda prób i błędów stosuje się do takich problemów jak problem adaptacji (na przykład do labiryntu). że metoda prób i błędów w ogóle polega na dokonywaniu prób. do których stosowałaby się idea przypadkowości.przyłapania siebie samego na błędzie. co musielibyśmy zrobić. W terminologii D. na przykład 49 Losowanie na ślepo kuli z urny nie gwarantuje przypadkowości losowania. Zwierzę zaangażowane w walkę dostrzega drogi ucieczki i kryjówki‟150. próby z zasady są nie określone lub nie całkowicie określone. które są przypadkowe. Możliwe są także zupetnie inne przypadki zwłaszcza gdy chodzi o ludzi. że ani Lioyd Morgan ani Jennings nie posługiwali się tym terminem w sensie prób przypadkowych. które nie są przypadkowe. jeżeli kule w urnie nie będą dobrze wymieszane. nawet jeżeli możemy przy odrobinie pomysłowości stworzyć sztuczne warunki (takie jak labirynt dla szczurów). Ponadto problem może się nieco zmienić wraz z następującymi po sobie próbami. a ponieważ nie znamy elementów tego zakresu. również szczur może działać na zasadach. Campbella możemy powiedzieć. Longmans. że wybór samego zakresu prób może stanowić próbę (nieświadomą hipotezę) i że myślenie krytyczne polegać może nie tylko na odrzucaniu poszczególnych prób czy domysłów. Jednakże stosowalność ta nie dowodzi oczywiście. nie możemy przypisać wartości ich prawdopodobieństwu. z którego dokonuje się selekcji prób (jak na przykład zakres liczb. . przypis 95 do podrozdziału 15 oraz tekst. Z drugiej strony w każdym przypadku. to znaczy czy była dostatecznie dobra w rozwiązaniu danego problemu. (To późniejsze użycie wydaje się wywodzić od Edwarda Thorndike‟a. że muszą być „ślepe na rozwiązanie problemu”)49.p o dokonaniu próby.) 62 63 z dobrze zdefiniowanych zbiorów możliwości (liczb). aby przy tym uniknąć . „Ślepota” na rozwiązanie problemu nie musi implikov „ślepoty” na sam problem: możemy wiedzieć. przez problem. że próby te rzeczywiście są przypadkowe: nasz komputer może obrać bardziej systematyczną metodę wyboru liczb z korzyścią dla siebie. T.

obok intensywności zainteresowania określonym problemem . z gotowością to krytykowania nawet tych założeń. utrwalonych oczekiwań. można *uznać za krytyczną wyobraźnię. Uwagi te jednak nie zadowolą ludzi poszukujących psychologicznej teorii twórczego myślenia. mają silną potrzebę prawidłowości. spośród których mniej krytyczna myśl selekcjonuje swoje rozwiązania dla tego problemu (hipotezy).. lecz także potrzeba dających się odkrywać strukturalnych inwariancji w środowisku („rzeczy” są takimi in-wariancjami). Taki konflikt może być pomocny w wyrwaniu się poza granice zwykłego wyobrażenia. Zależy od rzeczy takich jak umiejętność podzielenia swego czasu na zdobywanie nowych informacji i pracę nad swymi pomysłami. to mają raczej charakter logiczny niż psychologiczny51. gdy tylko choćby w najmniejszym szczególe odbiegła od pierwotnej wersji opowieści”52. że badania nad myśleniem twórczym są w większości bezpłodne . stanowiących najwyższe osiągnięcia ludzkiego umysłu. które wymagają krytycznego zbadania. które można by odkrywać w bezpośrednim otoczeniu.na przykład od szczęścia. dują powstanie konkretnych problemów. Myśl krytyczną bowiem lub zdolność do eliminacji błędów można lepiej scharakteryzować za pomocą pojęć logicznych. Na ten dziecinny dogmatyzm zwróciła uwagę Jane Austen: „Henry i John każdego dnia prosili [Emmę].) „Próba” lub nowo uformowany „dogmat” lub też nowe „oczekiwanie” jest w znacznej mierze wynikiem wrodzonych potrzeb. a zwłaszcza teorii odkrycia naukowego. które wyznaczają zakres prób. Może zależeć od napotkania obiecującego problemu. która najwyraźniej jest zdolnością krytyczną. Zauważyłem . Wrodzona jest nie tylko potrzeba jedzenia i miłości.. może to być także częściowo wynik zawiedzionych wcześniejszych oczekiwań. Jest to także wynik wrodzonych potrzeb formowania oczekiwań (w pewnych konkretnych obszarach. Nie zaprzeczam oczywiście. że dążenia do zbudowania teorii myślenia. Na przykład gry stanowią tego rodzaju . 64 65 (Uważam. Może zależeć od tego. Jest często wynikiem konfliktu kulturowego. Większość wielkich teorii. czy ktoś się go spodziewa. lecz dotyczyło to tylko ograniczonego zakresu lub struktury oczekiwań. to owoce wcześniej znanych dogmatów w połączeniu z postawą krytyczną. aby opowiadała im historię Harriet i Cyganów i zapobiegliwie poprawiali [ją]. które powo-. że kreatywność i wyobraźnia odgrywają swą główną rolę w krytycznym procesie eliminacji błędów.również zdolnością do wykraczania poza granice zakresu. z którego mniej twórczy myśliciel wybiera swoje próby rozwiązania tego problemu. W związku z formułowaniem dogmatów uświadomiłem sobie najpierw. Poszukują bowiem teorii myślenia prowadzącego do sukcesów. która pozwala nam uzmysłowić sobie dotychczas nie dostrzegane źródła błędów: możliwe przesądy. nie można zrealizować i że nie jest ono tożsame z dążeniem do teorii twórczego myślenia. niż psychologicznych. Zdolność tę. Uważam. Sukces zależy od wielu rzeczy . że dzieci.radość z odmienności. które z kolei łączą się z pewnymi innymi potrzebami). że w formowaniu prób lub dogmatów może zawierać się jakiś element osobistej kreatywności. zwłaszcza małe dzieci.Myślenie krytyczne charakteryzuje się . lub też zdolnością do zmiany granic tego zakresu. ustalonej rutyny. wydaje mi się jednak.zwłaszcza u dzieci starszych . Najważniejszą jednak sprawą w myśleniu „twórczym” wydaje mi się połączenie intensywnego zainteresowania danym problemem (a tym samym gotowość do ponawiania prób jego rozwiązania) z bardzo krytycznym myśleniem. z wolnością wyobraźni. które wiodłoby do sukcesów.a jeżeli są interesujące. to znaczy konfliktu idei lub systemów idei.

kontrolowane przez (krytyczną) eliminację błędów. London 1932. Dreams and Imitation m Childhood. Można to uznać za szczególny przypadek (l). Najbardziej zdumiewające jest to. (2) Uczenie się przez naśladownictwo. Princeton University Press. Oxford Uniyersity Press. . De Groote‟a. że dogmatyczny sposób myślenia wywodzi się z wrodzonej potrzeby prawidłowości i z wrodzonych mechanizmów odkrywania. oraz Jean Piaget/ Play. por. por. Siłę wrodzonych skłonności i potrzeb w procesie uczenia się można najlepiej zaobserwować u dzieci. które z powodu głuchoty nie uczestniczą w normalny sposób w sytuacjach mówienia rozgrywających się w ich społecznym otoczeniu. łatwo możemy pominąć znaczenie przytłaczającej roli dziedziczenia . o której Pogląd nieco podobny można znaleźć u S0rena Kierkegaarda. nowe uzupełnienie *x. 18. Routledg and Kegan Pauł. który pomaga nadać pewnym działaniom lub reakcjom charakter automatyczny. zasad gry (inwariancji) najczęściej nie można się nauczyć za pomocą samej tylko obserwacji”. 56-59. poniżej). 52 Jane Austen. a które nie. John Murray.przypadek. W tym przypadku sądzę. co pozwala na sprowadzenie ich do poziomu fizjologicznego i na ich wykonywanie bez kierowania na nie uwagi. s. III. (3) Uczenie się przez „powtarzanie” lub „ćwiczenie”. Ma on oczywiście charakter uczenia się przez naśladownictwo. także s.które w znacznej mierze determinuje między innymi. Jedną z moich tez było. przypis 321. Routledge and Kegan Pauł. lecz raczej (b) zmiana poprzez eliminację błędów (następująca po sformułowaniu teorii) i (c) proces. Jean Piaget. 77. Logika odkrycia naukowego. 66 67 usłyszałem dopiero później. że ten bardzo wczesny proces przebiega metodą prób i eliminacji błędów. London 1962. Emma. Princeton. np. Z pewnością nawet w tych przypadkac stwierdzamy występowanie kontaktów społecznych . Najbardziej przekonywające są przypadki dzieci głuchych i ślepych jak Laura Bridgman lub Helen Keller. gdzie mowa o dwóch pierwszych dogmatycz-1 nych stadiach oraz krytycznym „trzecim” stadium. które aspekty jego obiektywnego środowiska (nisza ekologiczna) należą do subiektywnego lub biologicznie istotnego otoczenia zwierzęcia. t. z których pierwszy ma fundamentalne znaczenie: (1) Uczenie się w sensie dokonywania odkryć: (dogmatyczne) formowanie teorii lub oczekiwań lub regularnego zachowania. Oxford 1942.na przykład kon-j takt Helen Keller z jej nauczycielem . London 1816. Repetition [Powtórzenie]. proces ten był obiektem wielu studiów. Znaczenie wrodzonych skłonności lub potrzeb odkrywania prawidłowości i zasad można zobaczyć w uczeniu się przez dzieci języka. The Moral Judgement ofthe Child. że (a) nie istnieje autentyczne „powtarzanie”54. Moim głównym spostrzeżeniem było to. 51 Wyjątek stanowi szkoła Otto Selza (zamordowanego przez nazistów) i jego ucznia Ad riaana D. por. mechanizmy te każą nam poszukiwać prawidłowości. jak w uczeniu się gry na instrumencie lub prowadzenia samochodu. że jeżeli zbyt gładko mówimy o „dziedziczeniu i środowisku”.a także naśladownictwo. Odróżniam trzy główne typy procesów uczenia się. zwłaszcza s. 53 Gdy idzie o rozwój gier. Jednaka że naśladowanie przez Helen Keller mowy nauczyciela na jego dłoni| jest bardzo odległe od normalnego naśladownictwa głosów słyszanycla przez dzieci przez długi czas. w czym krytyczna eliminacja błędów odgrywa bardzo ważną rolę. Por. (Por.

że dojrzewanie znajduje się w sprzężeniu zwrot| nym z doświadczeniem . Wydaje się. Wskutek tego przez pewien czas nie potrafiła wyraźnie odróżnić doświadczenia od tego. Dlatego zgadzam się z opinią Jose-| pha Churcha. iż dotyk palców jej nauczyciela oznacza wodę. Jednak refleksja na te^ mat różnych biologicznych aspektów języka wskazuje. New York 1961) s. co odczuwa. napomnień i ostrzeżeń. które są bardzo zróżnicowane i złożone: są to skłonności do kochania.Jakkolwiek niektóre elementy zmian występujących w dzieciństwie można wyjaśnić za pomocą fizycznego dojrzewania. współczucia. Proces zrozumienia przez Helen Keller (o czym Church nią wspomina). skłonność. jesa trochę podobny do „wdrukowania”. Są to skłonności do reagowania na język. 36. które doprowadziło ją z czasem do opanc wania języka. Language and the Discovery ofReality. aby stymulować proces „rozkwi-| tania”. .nie było mowy o żadnej orientacji w przestrzeni językowej albo występowała ona u niej w bardzo nieznacznym stopniu. że pewne rodzaje dotyku mogą mieć denotacyjne lub referencyjne znaczenie . jakie to na niej wy-| warto. 55 Joseph Church. ja-| kie nastąpiło dzięki temu jednemu doświadczeniu. że nie możemy uważać procesu dojrzewania za prosty proces rozkwitania predeterminowanych cech charakterystyce nych”55. i co na-| rzuca doświadczeniu. że czynniki ge-j netyczne są znacznie ważniejsze. że w tym obszarze współdziałają wrodzone skłonności. gotowość do uczenia się i posługiwania się tymi sygnałami przez ich naśladowanie metodą prób i błędów (to znaczy za pomocą prób. choć bez wątpienia pewne mini-j mum czegoś takiego jest niezbędne. że genety-j cznie ufundowany proces dojrzewania jest bardziej złożony i że ma o wiele większe znaczenie niż tylko wyzwalanie sygnałów i doświad‟1 czenie polegające na ich odbieraniu. oraz sposób wyzwolenia stłumionych skłonności i potrzeb. j Ogromne różnice między ludzkimi językami wykazują. Wydaje mi się. że słowo „woda” oznacza rzecz tak dobrze jej znaną. skłonności do interpretowania stwierdzeń opisowych i do formułowania stwierdzeń opisowych. która po jakimś czasie ulega atrofii. które n i e s ą na chybił trafił. wiemy. Podoi bieństwem jest na przykład niezatarte wrażenie. oraz poprzez krytyczną eliminację błędów w pisowni). dzięki której chodzenie staje się możliwym sposobem postępowania”56. zna-| czy to tylko. co nazwać można „zasłyszeniem”. a nawet od swej własnej wyobraźni: wszystkie te trzy obszary stały się dostępne dzięki temu samemu kodowi symbolicznemu57. naśladowania ruchów. co robi organizm. że w ucze-| niu się języka ważną rolę musi odgrywać czynnik środowiskowy^ Ponadto uczenie się języka przez dziecko jest przypadkiem uczenia się niemal całkowicie przez naśladownictwo. Gdy dziecko. które nauczyło się posługiwać słowem „^Ibid. Przykład uczenia się języka uzmysłowił mi. do eliminacji błędów). jakie otworzyły się przed ni^ dzięki temu doświadczeniu. skłonność do posługiwania się nimi i do komunikowania się z innymi za ich pomocą. Oczywistą różnica stanowił ogromny zakres wariantów. po której następuje faza krytyczna. Nie oznacza to zlekceważenia dojrzewania. Helen Keller (w przeciwieństwie do normalnych dzieci) większość swej wiedzy o świecie zawdzięczała językowi.ich funkcję komunikacyjną może bowieirt zrozumieć nawet pies. że w przypadku Helen Keller .przed jej odkryciem. że rozwinął się jego «mechanizm chodzenia^ lecz dlatego. Random House. który pisze: . który potrafi również na nią reagować. odpowiedzi. że uzyskało ono tego rodzaju orientację w przestrzeni. W uczeniu się języka wyraźnie występuje wrodzona skłonność do korygowania (to znaczy do bycia elastycznym i krytycznym. był zbyt prosty. lecz jest też wiele różnic.z tym. potrzeba interpretowania sygnałów oraz potrzeba. otrzymywania poleceń. kontroli i korygowania imitowanych ruchów. Dzieli mnie jednak z Churchem moje przekonanie. Konieczna była jednak gotowość. że mój schemat naturalnego następstwa składającego się z fazy dogmatycznej. W świetle tego wątpię w trafność poniższej uwagi Churcha: „Dziecko nie zaczyna chodzić dlatego. oraz przed dojściem przez nią do wniosku.

Fakt ten wydaje mi się oczywistym wyjaśnieniem dla tragicznego przypadku rzekomego Plagiatu Helen Keller, gdy była jeszcze dzieckiem. Przypadek ten wywarł na niej wielkie wrażenie i być może pomógł jej rozdzielić od siebie różne źródła informacji, które przybywały do niej wyrażone w tym samym kodzie. 68 69 mouse, posługuje się potem słowem hice jako liczbą mnogą dla słowa| house*, widzimy w tym skłonność do poszukiwania prawidłowości.] Dziecko potem poprawi się, być może pod wpływem krytyki ze strony \ starszych. Wydaje mi się, że istnieje taka faza w uczeniu się języka, gdy J struktura języka staje się sztywna - być może pod wpływem „automa-f tyzacji” wyjaśnionej w punkcie 3c powyżej. Posłużyłem się językiem tylko jako przykładem, dzięki któremu^ możemy zrozumieć, że naśladownictwo jest szczególnym przypadkiem metody prób i eliminacji błędów58. Jest to także przykład kooperacja między fazami formowania dogmatycznej teorii, formowania oczekiwać lub formowania prawidłowości w zachowaniu z jednej strony, a fazami krytyki - z drugiej. | Jakkolwiek teoria fazy dogmatycznej, po której następuje faza kry-j tyczna, jest zbyt prosta, prawdą jest, że nie może istnieć fazaj krytyczna bez poprzedzającej ją fazy dogmatycznej^ fazy, w której kształtuje się coś - oczekiwanie, pra| widłowość zachowania - dzięki czemu może zacząoj funkcjonować eliminacja błędów. Liczba mnoga od słowa mouse brzmi mice; błąd popełniany przez dzieci uczące się angielskiego polega na błędnym rozumowaniu opartym na analogii, że liczba mnoga od stówa house brzmieć powinna hice, a nie houses. 58 W. H. Thorpe w swej interesującej książce Leaming and Instinct in Animals, na którą zwrócił mi uwagę Arne Petersen (Methuen, London 1956, s. 122, II wydanie przejrzane, s. 135.) pisze: „Przez prawdziwe naśladownictwo mam na myśli kopiowanie nowatorskiego lub z innych powodów nieprawdopodobnego czynu lub wypowiedzi, lub pewnego czynu, ku któremu wyraźnie nie ma instynktownej tendencji” (wyróżnienie w oryginale). W ogóle nie istnieje naśladownictwo bez skomplikowanych instynktownych tendencji do kopiowa‟ nią, nawet do szczególnego rodzaju naśladownictwa w szczególności. Magnetofon nie może działać bez wbudowanej (jak gdyby wrodzonej) zdolności do uczenia się przez naśladownictwo (naśladowanie drgań) i jeżeli nie zaopatrzymy go w substytut potrzeby czy dążenia do posługiwania się jego zdolnością (być może w postaci operatora-cztowieka, który chce, aby ta maszyna zapisała coś i odtworzyła to później), wówczas magnetofon nie będzie naśladował niczego. Wydaje mi się, że dotyczy to nawet najbardziej pasywnych form uczenia się przez naśladownictwo. Jest oczywiście rzeczą słuszną, że mówimy o naśladownictwie tylko wówczas, gdy czyn naśladowany nie jest czynem wykonanym przez zwierzę A wyłącznie z powodów instynktownych, jeżeli uprzednio nie został on wykonany przez inni zwierzę B w obecności A. Są jednak przypadki, w których możemy słusznie podejrzewać, że zwierzę A dokonało tego czynu - być może na nieco późniejszym etapie - nie naśladując B. Czy jednak nie powinniśmy tego nazwać aktem autentycznego naśladownictwa, jeżeli ci zwierzęcia B spowodował, że zwierzę A wykonało taki czyn (znacznie) wcześniej, niż wy] nałoby go w innych okolicznościach?

70
Pogląd ten sprawił, że odrzuciłem psychologiczną teorię uczenia się przez indukcję, której zwolennikiem był Hume po tym, gdy odrzucił indukcję z przyczyn logicznych. (Nie chciałbym powtarzać tutaj tego, co sformułowałem w Conjectures and Refutations na temat poglądów Hume‟a o nawyku59.) Dzięki temu odrzuceniu zrozumiałem, że nie ma niczego takiego, jak obiektywna obserwacja. Każda obserwacja jest aktywnością podporządkowaną celowi (znalezienia lub

sprawdzenia jakiejś prawidłowości, której przynajmniej mgliście się domyślamy); jest to aktywność kierująca się problemami i kontekstem oczekiwań („horyzontem oczekiwań” -jak to później nazwałem). Nie istnieje nic takiego jak pasywne doświadczenie, nie istnieje pasywne kojarzenie odbieranych idei. Doświadczenie jest wynikiem aktywnego poszukiwania przez organizm, poszukiwania prawidłowości lub inwariancji. Nie ma niczego takiego jak postrzeżenie poza kontekstem zainteresowań i oczekiwań, a stąd prawidłowości lub „praw”. Wszystko to skłoniło mnie do przyjęcia poglądu, że domysł lub hipoteza musi poprzedzać obserwację lub percepcję; mamy uśpioną wiedzę w postaci uśpionych oczekiwań pobudzanych bodźcami, na które z zasady reagujemy w trakcie naszych aktywnych poszukiwań. Wszelkie uczenie się polega na modyfikacji (może to też być obalanie) jakiejś uprzedniej wiedzy, a tym samym - w ostatecznej analizie - pewnej wiedzy wrodzonej”. Tę właśnie psychologiczną teorię opracowałem - chociaż jedynie szkicowo i za pomocą mojej niezgrabnej terminologii - w latach 1921-1926. Powyższa teoria kształtowania się wiedzy skupiała całą moją uwagę i rozpraszała mnie podczas mojej praktyki w zakładzie stolarza meblowego. Jedną z dziwnych rzeczy dotyczących mojego intelektualnego rozwoju jest to, że chociaż w tym czasie zajmowałem się różnicą między dogmatycznym i krytycznym myśleniem i chociaż uznawałem myślenie dogmatyczne za prenaukowe (tam zaś, gdzie udawało ono myślenie Por. Conjectures and Refutations, rozdział l, s. 42-52. Na s. 50, przypis 16, odnoszę się do mojej rozprawy Gewohnheit und Gesetzerlebnis [O nawyku i wierze w prawa], przedstawionej (w postaci nie dokończonej) w 1927 roku, w której argumentowałem przeciwko Hume‟owskiej idei, głoszącej że nawyk jest jedynie (pasywnym) wynikiem powtarzalnych skojarzeń. Przypomina to do pewnego stopnia Platońską teorię idei -wgMenona, 80D-86C, ale oczywiście są też różnice.

71
naukowe, uznawałem je za „nienaukowe”), i chociaż miałem świadomość związku między kryterium falsyfikowalności jako kryterium de-markacji pomiędzy nauką i pseudonauką, nie uświadamiałem sobie, związku tego wszystkiego z problemem indukcji. Przez lata oba te pro-| bierny istniały w odmiennych (i -jak się wydaje - absolutnie szczel-| nych) sferach mojego umysłu, nawet wtedy, gdy doszedłem do wnio-| sku, że rozwiązałem problem indukcji za pomocą prostego odkrycia, iż| nie istnieje indukcja przez powtarzanie (tak samo, jak nie istnieje ucze-| nie się przez powtarzanie): rzekomą indukcyjną metodę nauki należy zastąpić metodą (dogmatycznych) prób i (krytycznej) eliminacji błędów, która jest sposobem postępowania wszystkich organizmów, od ameby do Einsteina. Miałem oczywiście świadomość, że moje rozwiązania obu tych pro-i blemów - problemu demarkacji i problemu indukcji - opierały się na tejj samej idei: a mianowicie na oddzieleniu myślenia dogmatycznego i kry-j tycznego. Niemniej jednak oba te problemy wydawały mi się zupełnie^ oddzielne; demarkacja nie była podobna do Darwinowskiej selekcji. Dopiero po kilku latach uświadomiłem sobie, że między nimi zachodzi ścisły związek i że w istocie problem indukcji powstał z powodu błędnego rozwiązania problemu demarkacji - tj. wskutek błędnego (pozytywistycznego) przekonania, że nauka różni się od pseudonauki dzięki „metodzie naukowej” znajdowania prawdziwej, bezpiecznej i uzasadnialnej wiedzy i że metodą tą była metoda indukcji. Jest to przekonanie błędne na wiele sposobów. 11. Muzyka We wszystkich tych rozważaniach spekulacja o muzyce odgrywała sporą rolę, zwłaszcza podczas mojej praktyki stolarskiej.

Muzyka zawsze stanowiła ważki element mojego życia. Moja matka była bardzo muzykalna i pięknie grała na fortepianie. Wydaje się, że muzykę dziedziczy się dzięki rodzinie, chociaż jest wielką zagadką, dlaczego tak jest. Muzyka europejska jest wynalazkiem zbyt nowym, aby mogła być dziedziczona genetycznie, natomiast bardzo wielu ludzi muzykalnych nie znosi muzyki prymitywnej, choć kochają tę napisaną po Dunstable‟u, Dufayu, Josquinie des Pres, Palestrinie, Lassusie czy Byrdzie. Jakkolwiek by było, rodzina matki była „muzykalna”. Być może muzykalność ta została zaszczepiona przez moją babkę ze strony matki, z domu Schlesinger. (Członkiem rodziny Schlesingerów był Bruno Walter. Nie należałem do jego wielbicieli, szczególnie po tym, gdy śpiewałem pod jego batutą Pasję wedtugśw. Mateusza Bacha.) Schiffowie, moi dziadkowie, należeli do założycieli słynnego Gesellschaft der Musikfreunde, które zbudowało piękną Musikvereinssaal w Wiedniu. Obie siostry mojej matki grały bardzo dobrze na fortepianie. Starsza była zawodową pianistką, troje jej dzieci również było zdolnymi muzykami, podobnie jak troje innych kuzynów ze strony mojej matki. Jeden z moich kuzynów grał przez wiele lat pierwsze skrzypce w znakomitym kwartecie. Jako dziecko pobierałem lekcje gry na skrzypcach, ale nie doszedłem zbyt daleko. Nie pobierałem lekcji gry na fortepianie. Chociaż bardzo lubiłem grać na fortepianie, gratem na tym instrumencie (i nadal gram) bardzo źle. Gdy miałem siedemnaście lat, spotkałem Rudolfa Serkina. Zostaliśmy przyjaciółmi i przez całe życie byłem zagorzałym wielbicielem jego niezrównanej gry, podczas której pogrążał się całkowicie w wykonywanym utworze i zapominał o sobie. Przez jakiś czas - chyba między jesienią 1920 i 1922 rokiem - bardzo poważnie rozważałem możliwość zostania muzykiem. Jednakże tak

73
samo jak w przypadku innych spraw - matematyki, fizyki i robienia m bli - wydawało mi się, że nie jestem na to dostatecznie dobry. Wielokrotnie próbowałem komponować, biorąc za mój platoński wzór fragmenty dzieł Bacha, nigdy jednak nie robiłem sobie złudzeń co do jakości moich utworów. Gdy idzie o muzykę, zawsze byłem konserwatywny. Sądziłem, że Schubert byt ostatnim naprawdę wielkim kompozytorem, chociaż lubiłem i podziwiałem Brucknera (zwłaszcza trzy ostatnie jego symfonie) i niektóre utwory Brahmsa (Reąuiem). Nie lubiłem Richarda Wagnera bardziej jako autora słów do Pierścienia Nibelungów (słowa te, mówiąc szczerze, uważam po prostu za żenująco śmieszne) niż jako kompozytora, podobnie jak nie znosiłem muzyki Richarda Straussa, nawet jeżeli w pełni uznawałem fakt, że obaj byli muzykami w pełnym znaczeniu tego słowa. (Każdy na pierwszy rzut oka domyśli się, że Der Rosenkavalier miał byčFigarem napisanym na nowo w celu dostosowania go do nowego wieku. Pomijając jednak fakt, że ten historycystyczny zamiar się nie powiódł, zupełnie nie rozumiem, jak to możliwe, aby muzyk klasy Straussa był tak mało spostrzegawczy, aby choćby przez minutę przypuszczać, że zamiar ten uda mu się zrealizować?) Jednakże pod wpływem niektórych utworów Mahiera (wpływ ten nie miał trwałego charakteru) oraz dlatego, że Mahier bronił Schónberga, uważałem, że muszę podjąć poważny wysiłek, aby poznać i polubić muzykę współczesną. Zostałem więc członkiem Towarzystwa Prywatnych Koncertów (Verein fur Musikalische Privatauffuhrungen), na którego czele stał Arnold Schónberg. Towarzystwo miało na celu wykonywanie kompozycji Schónberga, Albana Berga, Antona von Webema i innych „awangardowych” kompozytorów, takich jak Ravel, Bartok i Strawiń-ski. Na jakiś czas zostałem także uczniem wychowanka Schónberga, » Erwina Steina, lecz nie udzielił mi zbyt wielu lekcji: zamiast tego pomagałem mu trochę w jego próbach do koncertów Towarzystwa. Dzięki temu poznałem bardzo dobrze niektóre utwory Schónberga, zwłaszcza Kammersymphonie [PierrotLunaire. Chodziłem też na próby Webema, zwłaszcza jego Orchesterstucke, a także na próby Berga.

Pomysły na temat greckiej nauki uznałem za historycznie bardzo owocne. Związki między muzyką i moim rozwojem intelektualnym w węższym sensie polegają na tym. Bryan Magee jednak stanowczo je odrzuca. Fuga f-moll Karla Poppera została wykonana kilkakrotnie po jego śmierci prze2 Juliena Musafię m.na okres około roku zupełnie innej szkoły muzycznej: wydziału muzyki kościelnej w wiedeńskim Konser- 74 watorium (Akademii Muzycznej). 61 Wydaje mi się. Nie było to chyba zbyt trudne dla Emsta Gombricha. którą napisałem* . uznawałem ją wówczas za ogromnie ważną i dla jej objaśnienia stworzyłem moje własne użycie terminów „obiektywne” i „subiektywne”. jakiej w pisaniu całej tej autobiografii udzielili mi moi przyjaciele Ernst Gombrich i Bryan Magee. Przejdę teraz do omówienia tych trzech idei61. które atakuję. New York 1969). który . Dzięki temu jednak wzrosła moja miłość do muzyki „klasycznej” oraz mój niezmierny podziw dla wielkich kompozytorów przeszłości. mając nadzieję.ma przynajmniej wiele zrozumienia dla mojej postawy. Druga idea dotyczyła rozróżnienia między dwoma rodzajami kompozycji muzycznych. Spekulacje o powstaniu muzyki polifonicznej: psychologia czy logika odkrycia? Spekulacje. Jest wielbicielem Wagnera (o którym napisał znakomitą książkę: Aspects of Wagner. że nie jestem dostatecznie dobry.choć nie zgadza się z moimi poglądami na muzykę .Po mniej więcej dwóch latach stwierdziłem. aby wyrazić wdzięczność za pomoc. W okresie późniejszym jednak idee te bardzo silnie oddziałały na moją reinterpretację . Sądzę. Nieco mniej istotne jest to. które pokrótce tutaj przypomnę. które zawierają poglądy stanowiące przez wiele lat przedmiot poważnych sporów między nami. później nasunęły mi one pewną interpretację powstania nauki greckiej. Zostałem wówczas uczniem . że zaczynam coś rozumieć .i to muzykę. Zostałem tam przyjęty na podstawie pewnej fugi. że dzięki temu uzyskam okazję do stwierdzenia. lecz także w owych dwóch rozdziałach. London 1968. że dzięki zainteresowaniu muzyką powstały przynajmniej trzy idee. Pod tym względem jesteśmy wobec siebie w skrajnej opozycji. są niezbyt wyrafinowane. Jedna z nich była blisko związana z moimi przekonaniami na temat myślenia dogmatycznego i krytycznego oraz znaczenia dogmatów i tradycji.in. w Londynie z 1995 i Mediolanie w 1997. co w tej dziedzinie wiedziałem. że w jego przekonaniu rozdziały 13 i 14. nie stanowiło przeszkody w udzieleniu mi przezeń pomocy nie tylko w całym tym autobiograficznym szkicu. Nie dowiedziałem się jednak niczego i rychło skierowałem uwagę gdzie indziej. aby zostać muzykiem. które odcisnęły się w całym moim życiu. Później wybrałem historię muzyki jako drugi przedmiot mojego egzaminu doktorskiego. iż to. pomysły na temat powstania polifonii mogą być błędne. Pod koniec tego roku doszedłem do wspomnianego wcześniej wniosku. że się nie zgadzamy. Stein and Day. wiązały się ściśle ze wspomnianymi wcześniej moimi spekulacjami o myśleniu dogmatycznym i krytycznym. ile w ogóle są warte. W istocie teraz zapomniałem prawie wszystko. Trzecia idea polegała na uzmysłowieniu sobie intelektualnego ubóstwa i destrukcyjnej siły idei historycystycznych w muzyce i w ogóle w sztuce. Alan Ross. że jest to najwłaściwsze miejsce do tego. że stanowiły one moje najwcześniejsze próby zastosowania tych psychologicznych idei do innego obszaru. zawierają pewne powszechnie znane nieporozumienia i że niektóre poglądy. poniżej. 12. która podobała mi się jeszcze mniej niż poprzednio. lecz chciałbym podkreślić. Oczywiście niezupełnie się z tym zgadzam.

Może być więcej niż jeden głos. która nie jest monofoniczna tj. ale jest tylko jedna melodia.pieśni śpiewane do tańca. które próbowało śpiewać melodię.faburden)62. że jego początki sięgają nawet IX stulecia) było zapewne to. że organum powstało po prostu wskutek różnicy poziomów głosów zgromadzenia. Melodie . że podczas gdy śpiew gregoriański nie ulegał żadnym zmianom. i kwinty (licząc od basu).wykonywane były oczywiście w równoległych oktawach. Ten sposób śpiewania (organum) znany jest od X wieku a prawdopodobnie występował już wcześniej. Jest też zupełnie możliwe. a dzięki temu do kwart pomiędzy niektórymi innymi głosami.we współbrzmieniach tercj a + kwarta (co między głosami skrajnymi daje seksty. Fakty są następujące. który prowadził do polifonii. daje też kwarty między najwyższym a środkowym głosem). że na etapie organum znany był też śpiew równoległy. że źródeł kontrapunktu również należy się doszukiwać w pomyłkach popełnianych przy wykonywaniu grupo62 Badania te zarzuciłem już bardzo dawno i teraz nie pamiętam już wszystkich szczegółów. W każdym razie. A jeżeli tak.Kanta i zmianę moich zainteresowań z psychologii odkrycia na obiektywi-styczną epistemologię to znaczy na logikę odkrycia naukowego. muzyka ludowa. chyba z wyjątkiem ludzi zajmujących się muzyką kościelną. mówiące. gdy śpiew wykonywany jest ściśle paralelnie. Wydaje mi się. jak nauka. za coś w rodzaju akompaniamentu czy nawet ozdobnika. Trapił mnie wówczas następujący problem: polifonia. lecz w okre-i się między IX i XV wiekiem. jak na przykład melodie śpiewane w kościele . to stanowi ona absolutnie oryginalne. Jest na przykład rzeczą znaną. Wydaje się.fauxbourdon. nauki nie wyłączając. (Terminem „polifonia” posługuję się. Ruch w przeciwnym kierunku (punctus contra fmnctum.) Jednakże powstała nie w Grecji. że tego rodzaju śpiew był wcześniejszy od śpiewu fawcbourdon. zamiast tenoru. był to krok. nie tylko kontrapunkt. głosy towarzyszące nie musiały już poruszać się z nim równolegle. W okresie tym zapewne nie uznawano głosu organalnego za dodatek do melodii jednogłosowej. mając na myśli całą muzykę. Śpiew gregoriański wykonywano również w równoległych tercjach i . Następnym krokiem (choć uważa się. jest charakterystyczna dla naszej zachodniej cywilizacji. punkt przeciw punktowi) stał się od tej pory dopuszczalny i mógł prowadzić nie tylko do tercji i sekst. Być może była to niezamierzona konsekwencja praktyki religijnej. a mianowicie intonowania odpowiedzi przez zgromadzonych. ale także występującą na Zachodzie harmonię. że był to krok ostatni. Istnieją przekazy.wynalazek kontrapunktu -uważałem za rozstrzygający. że wykonując anglikańskie responsoria świąteczne z tenorem jako cantus firmus zespoły mają tendencję to popełniania pomyłki i śpiewania (w oktawach) najwyższego głosu. tak jak nauka.zwłaszcza powolne. że były śpiewane również w kwintach (co przy zdwojeniu dolnego głosu w górnej oktawie. lecz także do kwint liczonych od basu. a przede wszystkim cała muzyka religijna. 76 77 . Jakkolwiek nie jest całkowicie pewne. że uznawano to za autentyczną innowację. W moich spekulacjach ten ostatni krok . Jestem jednak niemal pewien. Tego rodzaju pomyłki w śpiewających zbiorowościach muszą się zdarzać. który zawierał i tercje. nie ma jeszcze mowy o polifonii.trzygłosowo . cudowne i bez precedensu osiągnięcie naszej cywilizacji za-| chodniej. Początkowo powszechny był śpiew jednogłosowy . Jest zupełnie prawdopodobne.

przeciw któremu mogły się rozwijać nowo komponowane melodie towarzyszących mu kontrapunktów.j zupełnie niezależna.można było radzić sobie bez pierwotnych. Zgodnie z tym.wym. która niemal w nadprzyrodzony sposób zgadza się z cantus firmus. domysł. ale który miał jednak wielkie znaczenie dla wszystkich moich późniejszych idei. jakie dawał cantus firmus. Można było wymyślać nowe melodie. Taka jest więc moja główna idea. W istocie spowodowałyby one niezamierzony (chód chwilowy) efekt organum. chociaż . Zamiast tego przedstawię domysł historyczny. jesteśmy na drodze do polifonii. nakłada ograniczenia na każdą drugą melodię (czyli kontrapunkt). Mogło do tego dochodzić albo w śpiewie organum. A przy tym. które stanowią podstawę wariacji melodycznych.inaczej niż w organum czy fauxbourdon . cantus firmus. który pierwszy uświadomił sobie.samodzielnej myśli muzycznej. W każdym razie wyjaśniałoby to pierwszą podstawową zasadę prostego kontrapunktu: nota contra notom. niewzruszony nawet przez ruch przeciwny głosów kontrapunktujących. zjawisko to uznałem za podobne do powyżej opisanego mechanizmu. którą można śpię. jego wynalezienie musiało być dokonane przez muzyka. Jednakże kombinacja tradycji melodii śpiewanych w interwalach równoległych z poczuciem bezpieczeństwa. że moż. niektóre z nich uzyskiwały na jakiś czas status tradycyjnych. być może nieprawidłowym. niż to działo się w organum czy fauxbourdon. lecz mimo tych ograniczeń. ponieważ drugi głos wzmacniałby tylko (tak jak w śpiewie organum) cantus firmus. nie zakłócając ani nie zmieniając jej w stopniu większym. Przy założeniu naszego Greckiego dziedzictwa i rozwoju (oraz ujęcia w kanony) kościelnej muzyki w okresie Ambrożego i Grzegorza Wielkiego nie zachodziła przypuszczalnie potrzeba wynajdowania polifonii. albo w fauxbourdon. otworzyła przed nami cały nowy. nowy kosmos. Równoległe tercje i seksty (jak v/fauxbourdon) są dozwolone. przypuszczeniem ujęcie w kanon melodii gregoriańskich.jest od niego . a tym samym zanik drugiej melodii jako takiej.& liwajest mniej lub bardziej niezależna druga melodia. Gdy tylko zrozumiemy tę fundamentalną ideę.y wać wraz z pierwotną lub podstawową melodią. jaki w związku z tym sformułowałem. która umożliwiła twórczą swobodę bez popadania w chaos. kwinta. Nie będę się już tym więcej zajmował. który w rzeczywistości może być fałszywy. jeżeli ustalenie sztywnego kanonu melodii chorałowych. cantus firmus. W pewnych typach muzyki pozaeuropejskiej można napotkać zjawisko stałych schematów melodycznych. zniża się do nuty śpiewanej przez najbliższy niższy od niego glos. czyli zjawisko dogmatyzmu. kontrapunkt powinien sprawiać wrażenie swobodnie wymyślonej melodii . Jednakże. uporządkowany świat. autentycznych i uznawanych przez Kościół melodii. nie zaś równolegle cumpuncto. Gdy bowiem w śpiewie równoległym człowiek dochodzi do nu wyższej. niż może wykonać. dogmatyczne ustalenie ich kształtu stworzyło cantus firmus (czyli śpiew stały. To z kolei prowadzi do kolejnej zasady kontrapunktu: należy unikać równoległych oktaw i kwint. porządek. jakkolwiek mogło w ten sposób dojść do powstania kontrapunktu. pod warunkiem. Melodia podstawowa. które zastępowały pierwotne cantus fir-mi. inne zaś mogły służyć tylko w jednej kompozycji muzycznej: na przykład jako temat fugi. prawidłowość. ustalony cantus firmus stanowił podstawową strukturę. że efektem ruchu przeciwnego może być tylko oktawa. poruszając się tym sposobem contra punctum. Gdy już pewne możliwości tego kosmosu zostały odkryte . tercja lub seksta (zawsze liczona od basu). ponieważ niweczyłyby one zamierzony efekt drugiej niezależnej melodii.dzięki śmiałym próbom i eliminacji błędów . niezmienny). zaoferowało konieczną strukturę czy raczej konieczne . że pierwsza z nich jest osiągnięta ruchem przeciwnym i po niewielu znów następuje ruch przeciwny (w odniesieniu do niektórych głosów). dana.

A zatem nie ma większego ani wznioślejszego cudu niż zasady wspólnego harmonijnego śpiewu wielogłosowego. i poszukując prawidłowości już istniejących. Kepler‟s Celestial Musie. wydanych przez Maxa Caspara.rusztowanie. zakosztowuje niemal tej samej radości. czyli opóźnienia z ich rozwiązaniami (którymi ludzie naśladują odpowiednie dysonansy natury). lecz że tylko wydaj ą się dochodzić w ten sposób”. Platon czyni wszystko.jest kosmosem narzuconym chaosowi. gdzie go nie ma. Na marginesie pragnę dodać. a także do stwarzania porządku tam. utguamdamtenus degusterat = kosztuje niemal [dotyka lub smakuje]). Poprzez umiejętne zharmonizowanie wielu głosów może on więc w krótkiej cząstce godziny odtworzyć wizję całej wieczności świata w czasie. Monachium 1940. że nie mogę się zgodzić. jaką Bóg Stwórca czerpie ze Swego stworzenia””. W tym właśnie czasie zacząłem czytać ponownie pierwszą Krytykę Kanta.1967.228-250. nowe tryby eksploracji i tworzenia. Państwo 617 B. także poglądy Arystotelesa na Takie to byty idee. przypis 3 i tekst. naśladowcę swego Twórcy.) Por. nowe współrzędne. aby uniknąć takiej interpretacji swych słów. który przytaczam w tekście. badając świat oraz tworząc prawidłowości czy zasady. dla jej twórcy . o których nie śniono nawet w starożytności. gdzie każda z ośmiu syren śpiewa jedną nutę w taki sposób. W najsłodszym zaś poczuciu szczęścia doznawanego dzięki Muzyce. nie znanego i zapewne do pewnego stopnia chaotycznego świata. że z tych ośmiu razem wziętych „powstała zgodność jednej harmonii”. Przytaczam ten fragment we własnym przekładzie. lecz w końcu odkryte przez człowieka. Jestem wielce zobowiązany Doktorowi Walkerowi za zwrócenie mojej uwagi na fragment. iż teorie naukowe są tworem człowieka i że staramy się je narzucić przyrodzie: „Nasz intelekt nie . por. Perkins Walker. nie znane starożytnym. A zatem twórczość muzyczna i naukowa wydają się mieć wiele wspólnego: wykorzystują dogmat lub mit jako utartą przez człowieka ścieżkę. Szybko stwierdziłem. 448a20. osiągając bezpieczne i z góry określonej kadencje. po której poruszamy się ku nie znanemu. na którym mogliśmy budować nowy świat. przeciwnie. spośród których każda posiada sześć terminów. którzy twierdzą. t. artykuł Walkera Kepler‟s Celestial Musie.we wszystkich swych napięciach i harmoniach niewyczerpalnych nawet. Poruszają się one poprzez napięcia dysonansów. s. •1 63 Por. Przypuszczenie to formułowałem również następująco: dogmat ten daje nam układ współrzędnych niezbędnych do zbadania porządku nowego. przypominające synkopacje. gdzie zostały poddane analizie „poglądy na temat zgodności niektórych autorów”. „że glosy nie dochodzą jednocześnie. Fragment ten jest cytowany po tacinie przez Walkera w powyższym artykule. Z wielką intii-^ icją ujął to Kepler we fragmencie swych pism poświęconym muzyce! niebios: i „A zatem ruchy niebieskie są jedynie swego rodzaju koncertem -rozumowym raczej aniżeli słyszalnym czy wokalnym. gdzie znajduje się także jego przektad angielski. jak akord składający się z sześciu dźwięków. Za pomocą tych znaków wyodrębniają one i wyrażają niezmierzoność czasu. Istotny jest tutaj również fragment Arystotelesa O zmysłach i ich przedmiotach. „Journal of the Warburg and Courtauld Institutes” 30. postępujemy dalej. nowe sposoby budowania nowego świa78 79 ta. która jest echem Boga. Fragmenty Timajosa 35B-36B i 90D należy interpretować w świetle tego fragmentu. Pochodzi on z Keplera GesammeUe Werke. np. iż Platońska harmonia sfer była mono-dyczna i składała się „tylko ze skal”. D. W istocie wielki świat muzyki (jak wielka teoria naukowa) . że jego główną ideą było przekonanie. (W moim przekładzie: ut mirum amplius non sit = nie ma większego ani wznioślejszego cudu. utluderet [= umiał stworzyć] = może odtworzyć wizję. które wytwarzałem podczas praktyki jako stolarz meblowy”. chyba tylko w micie^ o muzyce sfer. Por. A gdy już znajdziemy lub ustanowimy jakieś punkty orientacyjne. VI. 328. wypróbo-wując nowe metody porządkowania świata. które zaprzątały mnie i przeszkadzały w pracy nad owymi biurkami.

Conjectures and Refutations. jeżeli tak chcemy. t. lecz naszd własną sieć. 625]) i 921a8-31 (zwłaszcza 921a27).tworami ludzkimi. które poprzez ewolucję przekształciły się w teorie nauki.bez teorii nie możemy nawet zrobić pierwszego kroku. gdzie nas zawiodły. IV s. Lecz chociaż zrazu musimy trzymać się naszych teorii . rozdział l. lecz narzuca swe prawa naturze”. 919b33-35 („mieszanie”. bez nich bowiem nie mielibyśmy na czym się oprzeć . Miał słuszność. w którą staramy się pochwycić świat realny. o czym była mowa w rozdziałach 12 i 10. czyli krytycznej. Nasze teorie są naszymi wynalazkami. to w takim razie dziedzina. Gdy idzie o to rozróżnienie (a także inne. jeszcze zanim zająłem się psychologią odkrycia.wydaje się . Conjectures andRefutations. Łącząc tę ideę z moimi pomysłami. Początkowo przyjęła ona postać interpretacji różnicy zachodzącej między . 80 81 lecz mogą być jedynie źle pomyślanymi ideami. oraz w Platońskim micie Era (Państwo 617 B). Kant miał na myśli teorię Newtona.z biegiem czasu możemy przyjąć wobec nich stosunek bardziej krytyczny. i 8 oraz mój artykuł Philosophy and Physics. że działo się to w 1920 roku. że wszelka wiedza musi być a priori obowiązująca66. 47 i nast.wywodzi swych praw z przyrody. „współbrzmienie” [wyd.jak powiedział Kant . lecz także teoria Newtona. Dzielą wszystkie. Arystoteles. Z nich stwarzamy świat: nie świat realny. powyżej). Dwa rodzaje muzyki Moje zainteresowanie muzyką doprowadziło mnie do stwierdzenia. aby wiedza była kopią lub odbiciem rzeczywistości. fazy myślenia. Możemy próbować zastąpić je czymś lepszym. że to niemożliwe. s. s. por. są w rzeczywistości . jeżeli tylko dzięki nim dowiedzieliśmy się. Próbujemy narzucać je przyrodzie i zawsze możemy się przy nich upierać dogmatycznie. sądząc. którą uważałem początkom wo za psychologię odkrycia. nawet jeżeli są one fałszywe (jak fałszywe są . temat śpiewania oktawami w Zagadnienia przyrodnicze 918b40. które odgrywa tak wielką rolę w filozofii. podrozdział v. 7. co nie znane. subteiniejsze) por. ma swą podstawę w logice: z logicznycy| powodów nie ma innej drogi do tego. że Kant miał słuszność. którą musi poprzedzać faza niekrytyczna. lecz mylił się. doszedłem do następującej koncepcji. które uznałem za swego rodzaju odkrycie intelektualne (powinienem zaznaczyć. „ Dopiero wiele lat później uświadomiłem sobie.nie tylko niemal wszystkie mity religijne. oraz na temat harmonii niebios w: O niebie 290bl2-24. Nasze teorie. że wiedza genetycznie lub psychologicznie ma charakter a priori. którą głoszę w podeszłym wieku. że stawiając pytanie „jak możliwa jest nauka?”. 50. pod koniec podrozdziału vi. poczynając od prymitywnych mitów. Odkrycie to bardzo silnie odcisnęło się na moim sposobie myślenia o filozofii i ostatecznie doprowadziło mnie do rozróżnienia na świat 2 i świat 3. sądząc. poi. Wydawało mi się. którą miał na myśli Kant)65. 13. Dzięki temu może dojść do powstania naukowej. uzupełnioną jego własną wersją atomizmu (przypominającą atomizm Boscovicha). rozdziały 2. śmiałymi domysłami1 hipotezami. | Jeżeli tak jest. gdy głosił. 64 Aluzję do tej historii można znaleźć w rozdziale l Conjectures andRefutations.

opublikowana po ran pierwszy po francusku w 1905 roku. nie ma bardziej poruszającego wyrazu ludzkiej wiary. jak później stwierdziłem./. Nadal sądzę.tylko na własny użytek . Bach. 244 wydania angiel.uwidaczniały się dzięki ich muzyce. że stosunek Bacha i Beethovena do ich muzyki był zupełnie odmienny i że jakkolwiek mogę przyjąć Bacha za własny model. ponieważ jest pod wielkim wrażeniem uznania. zwłaszcza wobec własnej pracy. l. Lon-1 don 1923. że w 1905 roku| posłużył się nimi Albert Schweitzer na początku swojej wielkiej książki* poświęconej Bachowi67. stało się dla mnie absolutnie kluczowe. Na s.) Szok nastąpił pewnego dnia. (Por.j skiego) Schweitzer . wyd. Odkrycie to było dla mnie wielkim szokiem. Dla niego. gdy wiele lat później stwierdziłem. 225 (t. tajemnych marzeń i heroicznej walki z rozpaczą. Schweitzer posługuje się terminem „obiektywne” w stosunku do Bacha j i „subiektywne” w stosunku do Wagnera. Było mi jednak j bardzo miło. ludzkiej nadziei. Jednakże pochodzenie tego odkrycia intelektualnego tak blisko wiąże się w moich oczach z tymi dwoma wielkimi kompozytorami. że może ona być pojmowana jako dziedzina. że największym niebezpieczeństwem dla muzyki jest to. unikalne dary twórcze pozwoliły mu pracować w sposób. ibid. że przedstawię je w postaci. jego potencjał dramatyczny.dobrych i złych . I. Leipzig 1908. Powinienem chyba jednak tutaj stwierdzić. tytuły moich najnowszych! artykułów: Epistemologia bez podmiotu poznającego. Wydaje mi się niemal pewne.muzyką Bacha i Beethovena lub też różnicy w ich podejściu do muzyki.) .kate-t gorie „obiektywności” i „subiektywności”.1. Rychło wpłynęło ono również | na moje poglądy epistemologiczne.1. modelem czy standardem jest Beethovenowski stosunek do muzyki. zupełnie nie mogę zaakceptować jego analizy różnicyjl między „obiektywnymi” i „subiektywnymi” muzykami w kategorii stosunku danego muzy-fl ka do jego „czasu” lub „okresu”. jak ten mogą one dla filozofa znaczyć bardzo niewiele. wprowadziłem .) Nie ma dzieła bardziej poruszającego mżFide-lio. taki 83 stosunek mógt być jedynym sposobem trwania przy życiu. s. Por. że Wagner jest o wiele bardziej j „subiektywny” niż Beethoyen. (Wydaje się. Kochałem Bacha i Bee-thovena. 225 i przypis 56 na s. że dla Beethovena muzyka stanowiła instrument wyrażania własnej osobowości. w której obowiązującym ideałem.które napisano o muzyce: moje uwagi mają zasadniczo autobiograficzny charakter. Rozróżnienie pomiędzy postawą lub podejściem obiektywnym i subiektywnym. że jakkolwiek „ wielce podziwiam książkę Schweitzera (zwłaszcza jego wyborne komentarze dotyczące for-a mutowania tematów przez Bacha). wyd. Zgodziłbym się. Nie chciałbym jednak sugerować. lecz także ich osobowości. Aby wskazać na różnice pomiędzy stosunkiem Bacha i BeethovenaJ| wobec ich kompozycji. Wydawało mi się. s. w jakiej przyszło mi do głowy w owym okresie. jakie Hegel | miat dla Bacha (por. angielskie A & C Black. 7 w 1929. s. Miałem poczucie. nadawała zbyt wielkie znaczenie różnicy między Bachem i Beethovenem. że taka właśnie sugestia pada w jego Heiligenstddter Testament z 6 października 1802 roku. gdy uzmysłowiłem sobie. które -w moim odczuciu .. (Zupełnie inaczej jest w przypadku Mozarta: za jego urokiem kryje się coś nieuchwytnego. nie wolno mi przyjąć takiego stosunku wobec Beethovena. nawet jeżeli ta konkretna interpretacja. w całej jego desperacji. S. który -jak sądziłem -jest niedopuszczalny w przypadku innych kompozytorów. nie tylko ich muzykę. O teorii obiektywnemu go umysłu czy Mechanika kwantowa bez „ Obserwatora‟166. 230). że moje uwagi pretendują do rangi wyczerpującej oceny tych kompozytorów czy jakichkolwiek innych lub że mogą one dodać coś nowego do owych wielu rzeczy .. Jednak czystość jego serca. np. że mój pomysł nie jest zupełnie błędny. że Schweitzer jest pod tymi względem pod wpływem Hegla. Breitkopf und Hartel.• 67 Albert Schweitzer. Terminy te nie są być możel najlepiej dobrane (to nie ma wielkiego znaczenia) i w kontekście takim.

. że sztuka jest wyrazem osobowości artysty czy może wyrazem jego emocji. nie jest to rzecz charakterystyczna wyłącznie dla sztuki. 52-56 i 96. Praca musi być dla niego wszystkim. w której i Hegel został przedstawiony w niezbyt korzystnym świetle. t.j wszy opublikowany w Logie. że dzieło sztuki jest interesujące lub znaczące dzięki czemuś zupełnie innemu niż ekspresja osobowości artysty. gdy mówiłem (do dzisiejszego dnia tylko do siebie samego i może jeszcze kilku przyjaciół) o obiektywnej” i „subiektywnej” muzyce lub sztuce. obecnie rozdział 8 Wiedzy obiektywnej. Dotyczy ona sposobu przemieszczania się człowieka czy lwa. 2nd to 9th September 1968. nigdy nie są autentycznymi problemami69. 25-53. Conjectwes and Refutations. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. s. II. być może jakieś rozigranie. Trzeci artykuł pochodzi z Quantum Theory andReality. Wszystko bowiem. sposobu kichania czy wydmuchiwania nosa. Oba te artykuły stanowią obecnie róż-1 84 Spróbuję teraz wyjaśnić. które możemy uznać za twórczą wyobraźnię. oraz mój artykuł A Realist View of Logie. że pytania typu „czym jest?”. Por. Mój własny antyesencjalistyczny punkt widzenia implikuje.przytacza uroczą anegdotę z pamiętników Therese Deyrient. pozbawione treści i bezużyteczne70. t. 224-231. 97. s. 1. podrozdziały 29 i 30. (Croce i Collingwood to dwaj spośród wielu rzeczników tej teorii. jego emocji i osobowości. ale chciałbym stwierdzić. działy 3 i 4 książki Wiedza obiektywna.) j 60 Pierwszy z tych artykułów stanowi wykład wygłoszony w 1967 roku i został po raz pier. smak oraz . sposobu. 14-19. s. Jest to trywialna prawda w odniesieniu do wszystkich rodzajów języków ludzkich i zwierzęcych. 333-373 . drugi j został opublikowny po raz pierwszy w Proceedings oftheXIVIntemational Congress ofPhiloso.co ma pewne znaczenie -całkowite oddanie swej pracy. konstruowania sieci przez pająka czy budowania domu przez człowieka. s.1. Yienna. Physics and History. Z tych samych powodów ekspresjonistyczne lub emotywistyczne teorie języka są trywialne. Nie zamierzam oczywiście odpowiadać napytanie typu „czym jest?” w odniesieniu do sztuki.) Mój zasadniczy zarzut przeciwko tej teorii jest prosty: ekspresjonistyczna teoria sztuki jest pusta. 70 (Dopisane w 1975. Najważniejsze jest dzieło sztuki. Jest to jednak tylko psyc] logiczny aspekt tego zagadnienia i z tej racji ma on pomniejsze znać: nie. co czyni człowiek lub zwierzę. Spoteczenstwo otwarte i jego wrogowie. stanowi (między innymi) wyraz jego stanu wewnętrznego. Methodology and Philosophy of Science. s. w rodzaju „Czym jest sztuka?”. W tym miejscu chciałbym naj. 85 musi być ważniejsza od jego osobowości. w jaki człowiek czy lew patrzy na ciebie lub cię ignoruje. Dotyczy ona ptasiego sposobu budowania gniazda. które z pewnością nie byty mi znane w tamtym okresie.1. posługiwać się będę czasami sformułowaniami. Innymi słowy. teorii. Powinienem chyba rozpocząć od krytyki szeroko przyjętej teorii sztuki.j phy.1.) To samo dotyczy ekspresjonistycznych lub emotywistycznych teorii moralności i sądów moralnych. Aby nieco lepiej wyjaśnić niektóre moje wczesne idee. pierw wygłosić tezę o charakterze negatywnym. także Logika odkrycia naukowego. 69 Por. III. co miałem na myśli. Z psychologicznego punktu widzenia artysta potrzebuje pewnych zdolności.

gdzie kontrasty dynamiczne są niemal tak samo istotne jak harmoniczne. a poprzez uczucie sympatii wzbudza silne emocje . Jednakże . aby wątpić. Bach. byłby bez wątpienia odrzucił skomponowany utwór jako nieudany). Z zasady mamy u niego do czynienia z dosyć długimi okresami pozbawionymi znaczących kontrastów dynamicznych. Sugeruję jednak. 153.mogę es wieder . jest sługą swojej pracy.silniejsze nawet niż BeethovenaMsza d-moll. które nie są wielce oryginalne. Nie jest jednak świadom . . Należy także powiedzieć. Głównym celem autentycznego artysty jest doskonałość jego dzieła. aby ostateczną przyczyną muzyki było wywoływanie hałasu na większą chwałę muzyka. Stwierdzenia te sugerują. jest to nieuniknione. która zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie: Bach zapomina się w swoim dziele.JBarrabam!” Bach jest często dramatyczny. dyktując swym uczniom instrukcje dotyczące gry continuo^ stwierdził: „[Continuo] powinno tworzyć eufoniczną harmonię na chwalę Bożą i dozwoloną rozkosz umysłu. że był najpierw w emocjonalnym nastroju. Trudno o wielkie dzieło sztuki. Różnica między Bachem i Beethovenem ma charakterystyczne aspekty techniczne. Z tego powodu uznałem. że odczuwał je dlatego. Dramatyczne oratorium. op. Nie ma powodu. Mateusza.tak jak Beethoven . Dążenie do oryginalności lub odmienności oraz do wyrażenia swojej! osobowości musi zakłócać to.rzadko kiedy są to elementy determinujące strukturę jego kompozycji. jaką mam na myśli. nie jest różnicą między muzyką religijną i świecką. S. W jego koncertach są zmiany z tutti nasolo. na czym polega różnica między Bachem i Beethovenem. Chciałbym zaproponować tutaj tezę.zu Herzen gehen). ab^ służyły jego dziełu. Istnieją oczywiście elementy dynamiczne u Bacha. takie jak w Bachowskich Pasjach według św. Na przykład strukturalna rola elementu dynamicznego (forte versus piano) jest odmienna. Dzięki swego rodzaju sprzężeniu zwrotnemu może osiągnąć mistrzostwo i inne umiejętności. 72 Fragment cytowany przez Schweitzera.. Nie można jednak powiedzieć tego na przykład o Beethovenowskiej Appassio-nacie. jego finis i ostateczną przyczyną musi być tylko i wyłącznie chwała Boża i wytchnienie dla umysłu. że mój nacisk na tę różnicę nie ma nic wspólnego z odrzuceniem jakiejkolwiek emocjonalnej treści czy emocjonalnego wpływu muzyki. Jest oczywiste. lecz tylko wycie piekielne i łoskot”72. że nie może nie odciskać swej osobowości na niej. co robi. Coś podobnego można powiedzieć o Mozarcie. W wielkim dziele sztuki artysta nie stara się narzucić dzielni swych małych osobistych ambicji. musiała oddziaływać na niego (gdyby bowiem tak nie było. A gdy nie baczy się na te zasady. zaiste nie ma już muzyki.chociaż zaskakuje nas w nim dynamika i chociaż znajdujemy w nim kontrasty . Mateusza okrzyk . co nazywa się „integralnością” dzieła sztuki. 86 W świetle przytoczonego przeze mnie cytatu z Bacha chciałbym wyjaśnić. na ten temat także ostatni podrozdział mojego artykułu Epistemologia bez poznającego. że Bach nie chciał dopuścić. że reprezentują oni dwie przeciwstawne postawy wobec muzyki. które artysta chciał uczyni<B przede wszystkim dziełem oryginalnym lub „innym” (chyba tyl-j ko w żartobliwy sposób)..nie można jej dostać na żądanie lub znaleźć poprzez jej poszukiwanie./. Oryginalność jest darem bogów-jak naiwność . Opatrzona jest ona inskrypcją: „Od serca niech znowu ku sercu płynie” iVom Herzen . Bach. które czyś nią z osoby artystę71. i jak dla wszelkiej muzyki. w: Wiedza obiektywna.że wyraża siebie samego. lecz posługuje się nimi. który następnie wyraził w swej muzyce. cit.Możliwe są wielkie dzieła sztuki. a nawet swoje nastroje. W ten sposób może się on rozwijać jako osoba poprzez interakcję z tym. Dowodzi tego Beethovenowska Msza dmoll. że różnica. iż muzyka. nie zaś dlatego. s. rozdział 3. którą tworzył. przedstawia. Mamy w Pasjach według św. że emocje te odczuwał także kompozytor. 71 Por.

Powróćmy jednak do muzyki obiektywnej. trochę przydługi tytuł. II. t. Die Welt als Wille und Yorstellung. Nie chciałbym także w najmniejszym stopniu sugerować.. spójrzmy na Bachowskie Inwencje oraz jego własny. Muzyk winien jak gdyby wyrastać w warsztacie Bacha. co komponuje lub wykonuje. że wielka muzyka i wielka sztuka nie może mieć w ogóle głębokiego oddziaływania emocjonalnego. Jest to według mnie błędna teoria relacji zachodzących między ludzkimi emocjami z jednej strony a muzyką i sztuką w ogóle . bierze . W istocie podejściem Platońskim można posłużyć się jako podstawą systematycznych badań: . że odbija ona każdy impuls naszej najgłębszej istoty”. poi. Rozwój ten zależeć będzie jednak od jego wysiłku. radość i smutek. iż jestem daleki od twierdzenia. od wrażliwości na pracę innych i od samokrytyki. że teoria muzyki Schopenhauera i sztuki w ogóle unika subiektywizmu (jeżeli w ogóle się jej to udaje) tylko dlatego. t. a tym sposobem „dodatkowo uzyskają pierwszy posmak komponowania”. przekt.73 Arthur Schopenhauer. co powiedziałem.a być może nawet jego twórcza wyobraźnia. nie oznacza akceptacji ekspresjonizmu muzycznego. Relację zachodzącą pomiędzy muzyką i ludzkimi emocjami można rozpatrywać na wiele różnych sposobów. poświęcenia własnej pracy. która manifestuje się w boskim szaleństwie lub boskim opętaniu poety lub muzyka: artysta znajduje się we władaniu ducha. „jak grać z dwoma i trzema częściami wyraźnie. Sformułowane tam poglądy Platona są wielostronne i zawierają kilka oddzielnych teorii. Nie zadając pytania typu „czym jest?”... wyd. miłość i nienawiść. Muzyki należy się uczyć z przykładów. że napisał je dla ludzi. Podczas tej pracy muzyk . Z tego... ponieważ jest ona istotą obiektywnego świata. Warszawa 1995. i formułuje teorię wyrazu emocjonalnego i rezonansu w następującej postaci: „Sposób. II s. zachodzić będzie stała wymiana między artystą i jego pracą. teorii o muzyce.. lecz zachęca się go. która doprowadziła do powstania pewnych praktyk muzycznych. 88 i najbardziej płodnych teorii jest teoria boskiej inspiracji. że muzyka ma emocjonalne oddziaływanie. że w symfonii Beethovena „przemawiają wszystkie ludzkie uczucia i namiętności. Klasyczne sformułowanie tej teorii zawiera Platoński dialog łon75. strach i nadzieja. Jedną z najwcześniejszych 74 Po niemiecku brzmi to: „eine cantable Art im Spielen zu erlangen”.z drugiej. Przyznanie jednak. Bez wątpienia jego idee rozwiną się w trakcie takiego postępowania.jak naukowiec . winno jasno wynikać. że według niego „nasza najgłębsza istota” . Jan Carewicz. Należy tu pamiętać. Nauczą się.Schopenhauer powiada. 87 się stąd. podrozdział 52. Świat jako wola i przedstawienie.nasza wola -jest również obiektywna. nie zaś tylko relacja jednostronnego „dawania” wyłącznie wyrażanie swej osobowości podczas pracy. że muzyk nie może być głęboko poruszony tym. 644-645]. drugi cytat pochodzi z tomu pierwszego.będzie się uczył metodą prób i błędów. którzy chcą się uczyć gry na fortepianie. w jaki wszelka muzyka dotyka naszych serc. w niezliczonych delikatnych odcieniach”73. z którego jasno wynika. że słowo „Yorstellung” jest po prostu przekładem na niemiecki Locke‟owskiego terminu „idea”. w sposób melodyjny”74 i będą pobudzani do inwencji. Można powiedzieć. pracowitości. tj. Uczy się dyscypliny. rozdziat 39 [por.. chociaż jest to raczej duch łagodny aniżeli zły. zapewnia Bach. aby wykorzystywał swoje własne idee muzyczne i poznawał sposoby ich opracowywania wyraźnie i umiejętnie. Wraz z rozwojem jego pracy rozwiną się także jego sądy i smak muzyczny . PWN.

(4) Należy odróżnić zwyczajną umiejętność lub zdolność czy „sztukę” nabytą poprzez ćwiczenie lub studia od boskiej inspiracji. że wszelka wiedza czy umiejętność (na przykład umiejętność przykuwania uwagi swojej publiczności) polegałaby na nieuczciwych chwytach i oszustwie. która poprawnie ujmuje sto77/6ld.(1) To. poprzez który przemawiają muzy. jest głęboko poruszony. chociaż wcale nie jest w niebezpieczeństwie). popada w szał. że artysta i jego publiczność znajdują się pod emocjonalnym oddziaływaniem dzieła sztuk i. (Platon porównuje ten proces do magnetyzmu. a jak śmiech. (2) Artysta (twórca muzyki czy też jej wykonawca). . lecz także) przez owo przesłanie. rapsod łon odpowiada: „Przecież zawsze patrzę na nich z góry.to znaczy od tego. zwłaszcza 533D-536D.jest w swej samoodnośności niemal paradoksalny)78. łon. a w istocie nawiedzony (nie tylko przez bogów. jest jedynie wyrazicielem bogów: i „to właśnie chciał pokazać bóg. to nie może poważnie twierdzić (jak to czyni łon w tym właśnie miejscu). abyśmy zrozumieli. nie zaś stan emocjonalny artysty . Poeta lub muzyk jest jedynie instrumentem. Ja też muszę dobrze na nich uważać. że jeżeli uznamy teorię inspiracji lub szaleństwa. samoinspiracją. Moje główne twierdzenie polega na tym. mówiąc ściślej. Należy zauważyć. że rapsod (albo poeta czy muzyk) jest raczej . tylko ta druga czyni poetę lub muzyka. Najwyraźniej Platon chce. bo mi pieniądze przepadną”77. Witwicki. W.przynajmniej czasami -sprytnym oszustem aniżeli twórcą naprawdę inspirowanym przez bogów*. Subiektywistyczna teoria musi oczywiście odrzucać.z ukrytą naturą lub istotą artysty zajmującego miejsce bogów: artysta inspiruje sam siebie. czy też. 89 wycisnę. że rapsod. które opisuje. jest w oczywisty sposób niespełna rozumu (gdy na przykład trzęsie się ze strachu. ponieważ z konieczności zakłócałaby boskie przestanie. to ja będę plakat. którego nawiedził boski duch. 534E. co poeta lub muzyk komponuje. że jego wielkie oddziaływanie na nich całkowicie zależy od jego szczerości . (Ten żart Platona ma charakter typowego żartu samoodnośnego . na przykład przez sceny. Teraz posłużę się moją listą Platońskich teorii od (l) do (4). jak płaczą i straszne spojrzenia ciskają i drżą od słów poematu. że jest on całkowicie i autentycznie oszalały i we władaniu boga.) (3) Gdy poeta lub wykonawca tworzy muzykę lub recytuje wiersze.też535C. Na spostrzeżenie Sokratesa. że rozwijając te poglądy Platon wcale nie jest poważny . bo.naty-chmiast otrzymujemy nowoczesną teorię. przekl. że sztuka jest samoeks-presją. zwłaszcza muz. teoria nowoczesna jest swoistą teologią bez Boga . aby zmieniać swoje zachowanie odpowiednio do ich reakcji. lecz raczej przesłaniem lub przekazem od bogów.. Dzieło natomiast. i że wzbudza te same nonsensowne uczucia u swej publiczności. przekonanie. kiedy przez usta najlichszego poety najpiękniejszą pieśń wyśpiewał”76. „° Ibid. nie jest jego własnym dziełem. tj.535E. Innymi słowy. lecz odrzucimy jej boskie źródło. gdy pozostaje we władaniu boga. jeżeli łzy im z oczu 75 Platon. aby wyprowadzić nowoczesną teorię sztuki jako ekspresji (którą odrzucam). a przynajmniej pomniejszać tezę (3). Sugeruje także. por.mówi z przymrużeniem oka. to znaczy staje się emocjonalnie nadpobudliwy i w takim stanie przemawia do publiczności i jest przez nią rozumiany dzięki procesowi wspólodczuwającego rezonansu. ekspresją i komunikacją uczuć..por. Ja natomiast uważam punkt (3) właśnie za teorię. Jeden jego żart jest szczególnie znaczący i zabawny. z estrady.wzbudza podobne emocje w słuchającej go publiczności. sam się będę śmiał: dostanę pieniądze. że jeżeli rapsod owładnięty jest tymi przyziemnymi lękami i wcale nie jest niespełna rozumu. W istocie Platon silnie sugeruje79. gdy spogląda na swych słuchaczy.

która uz. zeświecczona wersja Platońskiej teorii (4). La Salle. Jednakże teoria ekspresjonistyczna. 79 Platon. łon.) Należy zauważyć. Jest to obiektywistyczna teoria. za „fałszywą grę”82 lub „nieszczerość”. Open Court. lecz podkreśla jej skrajną trywialność) naprawdę interesującą funkcją emocji kompozytora jest nie to. lub może nawet zupełnie to dzieło zarzucić. co nie jest czystą samoekspresją. Być może. A. która głosi. która przypisuje muzyce znacznie przesadzoną zdolność oddziaływania80. Jest to kolejne zastosowanie metody prób i błędów. a nawet kształtowania charakteru człowieka: niektóre rodzaje muzyki mogą uczynić go odważnym. Illinois. 193-196.78 Por. j Podsumujmy: teorie (l). doprowadziła do powstania ekspresjonistycznej teorii muzyki i sztuki83. że uwaga łona jest autokrytyką . 541E-542B. żywotność czy oddziaływanie (obiektywnego) dzieła sztuki: kompozytor może posłużyć się sobą samym jako swego rodzaju ciałem eksperymentalnym i zmodyfikować lub przepisać na nowo swe kompozycje (jak to często robił Beethoven). Z całą pewnością zaakceptowaliby ją Bach i Mozart. przypisy 40 i 41 do rozdziału 4 i tekst. Schilpp (ed. taka jak Platońska teoria (4) . Wydaje mi się. obecnie rozdział 14 Conjectures and Refutations. Jest to teoria.^ naje wszystko. oraz tekst przypisu 163 w moich Replies w: P. posłuży się w ten sposób swymi reakcjami . że Platońska teoria (4) w swej nieteologicznej formie nie daje się pogodzić z obiektywistyczna teorią.) Tę obiektywistyczna teorię stosunku między sztuką i uczuciami można znaleźć we fragmencie z Keplera cytowanym w poprzednim rozdziale. 1974. że z teorii tej nie wynika. (Bez względu na to. 90 sunek sztuki i uczuć. Według mojej obiektywistycznej teorii (która nie zaprzecza samo-ekspresji.zgodnie z tym. (Zauważmy. że mają być one wyrażane w dziele sztuki. pozbawione elementu boskiego.• stycznej teorii sztuki i jej stosunku do uczuć. ile w wynikach samokrytyki artysty. aby sprawdzić sukces. zawiera książka Gilberta Ryle‟a The Concept ofMind. która szczerości dzieła sztuki upatruje nie tyle w autentyzmie inspiracji artystycznej. iżby był to jedyny rodzaj znaczenia sztuki.stała się częścią klasycznej tradycji teorii retoryki i poetyki. Hutchinson.co w przekonaniu Ryle‟a (s.) The Philosophy ofKarI Popper. że ten ostatni pogląd. że poezja lub muzyka może opisywać lub przedstawiać czy dramatyzować sceny o znaczeniu emocjonalnym i że może nawet opisywać lub przedstawiać uczucia jako takie. Spoleczeństwo otwarte. że żarty samoodnośne są niemożliwe. 196) nie jest możliwe. jednak Platon. czy kompozycja jest zasadniczo emocjonalna. a także wprawach. 244-245A.swym własnym „dobrym smakiem”. Fajdros. że udany opis lub przedstawienie uczuć 80 Por.! można uważać za sformułowania subiektywistycznej lub ekspresjoni. London 1949. że jest ona w pełni zgodna z teorią Platona rozwijaną na przykład •w Państwie. 91 zależy od głębi emocji. inne czynią z niego tchórza.lub ją implikuje . Teoria ta odgrywała ważką rolę w powstaniu opery i oratorium. lecz że można ich użyć. (2) i (4). Posuwała się nawet do sugestii. Por. np. co twierdzi Ernst Gom-brich . Zauważmy przy tym. s. Argument mający wykazać. . mój atrykut Self-Reference andMeaning in Ordinary Language. do których artysta jest zdolny81. gdy nie jest zadowolony ze swoich własnych reakcji na nie. zgodnie z którą muzyka ma moc wzbudzania emocji i ich łagodzenia (jak kołysanka).

gdzie zawsze są praktyczne i techniczne problemy do rozwiązania. gdy ukończyłem siedemnaście czy osiemnaście lat. sprawą nadającą sztuce znaczenie. Bez wątpienia Beethoven byt pod wpływem ruchu romantycznego. Progresywizm w sztuce. że Horacy chciał sformułować nie pogląd ekspresjonistyczny. oraz powiązać je z dwoma rodzajami muzyki . poniżej.które wówczas wydawały mi się tak odmienne. sam najpierw cierpieć musisz (Horacy. a zwtaszcza w muzyce Z pewnością bytem trochę niesprawiedliwy sądząc. że Horacy nie był świadom różnicy między tymi dwoma interpretacjami. ponieważ dotyczy wyłącznie stosunku muzyki do emocji. Podobnie muzyk napotyka konkretne problemy podczas pisania menueta czy trio. Wydaje mi się możliwe. w których problemem było przekazanie uczniowi przedsmaku 81 Ernst Gombrich odesłał mnie do wiersza Aby sprawie. łon. Bardzo często przepracowywał jakiś pomysł wielokrotnie.Bacha i Beethovena . 541E. por. Pogląd na pracę muzyka jako twórcy. starając się nadać .) Podczas pisania fugi problemem kompozytora jest znalezienie interesującego przedmiotu i kontrastującego kontrapunktu. Problem taki może nabierać dalszej konkretności wskutek konieczności wpisania menueta czy trio w częściowo ukończoną suitę. nie zaś odwrotnie. bym plakat.kosmosu wyłaniającego się ze stanu niemal chaotycznego . że jest on zaangażowany w proces wyrażania swych emocji (czego nikt nie może uniknąć. rozwiązywania problemów muzycznych. To samo można powiedzieć o Bachowskich Inwencjach. Rezultat nadal może być poruszający. który rozwiązuje problemy. że w swych zamiarach był bardzo odległy od wyrażania wyłącznie swych uczuć czy kaprysów. jak na przykład -w Pasji według św. ani nawet najważniejszą. oraz rozdział 15. (Jest to oczywiste w sztukach takich jak architektura. które ma do rozwiązania. Ad Pisones. lecz przekonanie. widać wyraźnie. że tylko artysta. że teoria (3) nie wystarcza. 82 Platon.aniżeli na obrazowanych uczuciach. Jest oczywiście możliwe. jest jednak wiele innych problemów. Według tej obiektywistycznej teorii to dzieło sztuki jest odpowiedzialne za uczucia muzyka. które nie są jedyną. który cierpiał. że zeświecczone teorie Platońskie (o dziele sztuki jako subiektywnym wyrazie lub komunikacji oraz jako obiektywnym opisie) korespondują z trzema funkcjami języka zaproponowanymi przez Karla Bilhlera. Kieruje go w tym wyćwiczone poczucie ogólnej harmonii lub „równowagi” dzieła. s. choć kochałem oba te rodzaje. 93 14. jest w stanie krytycznie ocenić oddziaływanie swojego dzieła. że zabarwiło moje poglądy na świat i moje życie od momentu. Rozróżnienie między obiektywnym i subiektywnym poglądem na własne dzieło stało się dla mnie ogromnie ważne i mogę powiedzieć. a następnie wykorzystanie tego materiału w możliwie największym stopniu. że Beethoven jest odpowiedzialny za powstanie ekspresjonizmu w muzyce. lecz z jego notatek wynika.295. 83 Wiele wątków tego fragmentu oraz krytykę niektórych poprzednich akapitów zawdzięczam Emstowi Gombrichowi. jest oczywiście bardzo odmienny od przekonania.) Starałem się zarysować w miarę wyraźnie różnicę między tymi dwiema teoriami muzyki. Problemem muzyka może być obrazowanie uczuć i skłonienie nas do współczucia. 92 komponowania. 134. Cmjectures and Refutatims. lecz jest to twierdzenie zupełnie trywialne. lecz takie nasze doznania opierają się raczej na poczuciu harmonii . Poniżej okaże się. Mateusza. obiektywistyczną i subiektywistyczną. Jeżeli zwrócimy się teraz ku obiektywistycznemu poglądowi na mu-1 zykę.teorię (3) zaś za częściowe sformułowanie obiektywistycznej teorii tej relacji. 103).

R. Utrata możliwości. a nawet rozwiązywać. na podstawie wydania siódmego pod tytułem The Beautiful in Musie. od serializmu po musique concrete. a zwłaszcza ruchy „anty-„ biorą się przede wszystkim ze swego rodzaju „historycyzmu”. że moja postawa wobec muzyki przypomina teorie Eduarda Hanslicka (skarykaturowanego przez Wagnera jako Beckmesser). konsonanse należy bardzo uważnie przygotowywać. co można zobaczyć. nie ma fundamentalnego znaczenia. które doprowadziły do wszelkiego rodzaju eksperymentów formalistycznych. aby coś takiego zdołał osiągnąć jakikolwiek muzyk. że Wagner był pod wielkim wrażeniem Scho-penhauera jego Świata jako woli i przedstawienia . jakkolwiek taki postęp może otwierać nowe możliwości. Jednakże. Phaidon Press. że w kontekście dysonansów. Zawsze jest niebezpieczeństwo. że w dziedzinie muzyki nie było podobnego stosunku między dwoma kompozytorami. Novello and Co.mu jasność i uprościć. dysonans. że krytyka ta miała pewne korzystne oddziaływanie i że niektórzy wielcy mistrzowie kontrapunktu.ArtandIUnsion. która może być następstwem każdej innowacji. nazwaną przeze mnie (około 1935 roku) historycy-styczną. a także nowe problemy84. London IWO. na przykład zakres.passim. Nie zgadzam się jednak z odrzuceniem przez Hanslicka twórczości Brucknera. ang. Cohena. wydaje się. wprowadzać. Jednakże pośredni wpływ jego burzliwej osobowości i późniejsze próby naśladowania go doprowadziły do kryzysu w muzyce.. a nawet modulacja . że nowo zrealizowane możliwości unicestwią już istniejące: efekty dynamiczne. nie sądzę jednak. Weigel.i że Schopenhauer napisał w Parerdze. „E. w tym także pewne koncepcje antyekspresjonistyczne.) Teoretycznie możliwy jest także postęp nawet w tym sensie. podrozdział . nie osiągnął go całkowicie. że rzeczywiście jest coś takiego jak postęp w sztuce w tym sensie. który omówię w następnym rozdziale. Mamy także w sztuce do czynienia z postępem czysto technologicznym (na przykład w przypadku pewnych instrumentów).nstGomhtich. krytyka muzycznego. Nie ma wątpliwości. bardzo zainteresowali się zawiłościami i kontrastami wynikającymi z prób łączenia recytatywów. a zwłaszcza rytmicznych. (Zmiany w „medium” mogą usuwać więcej problemów. W muzyce takie wynalazki jak kontrapunkt ujawniły niemal nieskończony zakres nowych możliwości i problemów. II. krytykowano muzykę kontrapunktową. że rozwija się wiedza muzyczna . t. ale całkowicie opanował technikę Newtonowską. arii i innych monodycznych zabiegów w kompozycji kontrapunktowej. oznacza to jednak. z tego też powodu. Londyn 1891). stanowi interesujące zagadnienie. który zbliżył się do takiego ideału. Wszystkie te ruchy jednak. a zwłaszcza z historycystycznej A postawy wobec „postępu”. (Einstein być może nie był większym fizykiem od Newtona. byt na swój sposób równie rzetelnym muzykiem jak Beethoven (oskarżany teraz niekiedy niesłusznie o nieuczciwość). porównując Fantazję chóralną z notatkami do IX symfonii. Nie posunąłbym się jednak obecnie do twierdzenia. G.to znaczy rośnie 84 Por.jeżeli jest używana zbyt swobodnie może przyćmić naszą wrażliwość na mniej oczywiste efekty kontrapunktu lub na przykład aluzje do dawnych sposobów wyrazu. przekl. Zabawne. że nie istnieją żadne inne równie zgubne poglądy. Nadal sądzę. który cieszył się wielkim wpływem w Wiedniu i napisał książkę wymierzoną przeciwko Wagnerowi (Vom Musikalich-Schonen. że kryzys ten był spowodowany w znacznej mierze ekspresjoni-stycznymi teoriami muzyki. Kontrapunkt na przykład zagroził utratą efektów monodycznych. a także z powodu jej złożoności. Wielu współczesnych kompozytorów wykazało się znacznie mniejszą wyobraźnią. T Możliwe oczywiście. który chociaż podziwiał Wagnera. (Schónberg uświadamiał sobie.) Nawet Mozart. w którym dany kompozytor zdoiat opanować odkrycia swych wielkich poprzedników.) Ideę postępu. w tym Bach. który stał się w ten sposób 85 Poniżej okaże się. niż same powodują. że można w niej odkrywać nowe możliwości. wprowadził do muzyki Wagner85. że ich dawna funkcja została zatracona. a Schubert nawet się doń nie zbliżył. Leipzig 1845.

chociaż umarł w nędzy. Wyjątkiem jest być może Schu-bert. jeżeli nie bierze się jej poważnie. chociaż jego argumenty brzmią bardzo ogólnie . Mozart. spowodowala ona powstanie klik i grup nacisku. który jest zazwyczaj nie rozumiany przez wszystkich swych współczesnych. Należy więc podej. ponieważ Nietzsche wyraził to wszystko znacznie lepiej86. (Miał oczywiście na myśli operę współczesną.Jak możemy nieustannie wyprzedzać wszystkich innych. Pod względem intelektualnym obie te teorie są na takim poziomie. Pierwszą można odrzucić z racji czysto intelektualnych jako trywialną i mętną.można obalić. że geniusz musi wyprzedzać swój czas. jest mitem. jest niemal całkowicie fałszywe i pokrętne. Chciałbym jednak jeszcze raz stwierdzić (por. zgodnie z którą sztuka dokonuje postępu dzięki wielkim artystom kroczącym w awangardzie. przywołując niezliczone rzesze geniuszy. że sukces w życiu jest w znacznej mierze kwestią szczęścia. iż traktowano je poważnie. a przy tym . że koncepcja sztuki jako samoekspresji jest trywial-f na. wraz z ich maszynerią propagandową. partia. czy nawet . Schonberg zaczynał jako wyznawca Wagnera.w istocie nazbyt ogólnie. gdy Wagner zaczynał pracę na Pierścieniem): „Można powiedzieć. Bach był podziwiany przez króla Fryderyka Pruskiego . teorię. Upowszech. jest tylko mitem. lecz który w rzeczywistości „wyprzedza swój czas”. niemal histeryczną ideę niedocenianego geniusza. którego podziwiał tylko wąski krąg przyjaciół w Wiedniu.Jak wykorzenić wagnerowskie pozostałości w nas samych?” Jeszcze później problemem stało się: . Jednakże przekonanie. Ma bardzo mało wspólnego z zasługą i we wszystkich dziedzinach życia zawsze byli ludzie o wielkich zasługach. tekst pomiędzy przypisami 51 i 52 w rozdziale 10. Stawiam tezę. że opera jest zakałą muzyki”. promował ideę przywódcy. swoisty kościół o określonym rytuale. bez konieczności porównywania jej z rzeczywistą sztuką. ale nawet on pod koniec swego krótkiego życia zaczął zyskiwać uznanie. którzy byli doceniani przez patronów sztuki w okresie. Przekonanie. że pragnienie wyprzedzania własnej epoki nie ma nic wspólnego ze służbą muzyce ani z autentycznym poświęceniem się własnej pracy. z wyjątkiem kilku „wyrafinowanych” koneserów.224 (opublikowanej po raz pierwszy w 1851 roku. mętna i pusta . czy wręcz nieustannie przezwyciężać siebie samych?” Sądzę jednak. Po upływie jakiegoś czasu jego problemem oraz problemem wielu członków jego koła stało się pytanie: .choć niekoniecznie pokrętna. Niektóre z tych zjawisk obserwowałem z bliska w Schónbergowskim Towarzystwie Prywatnych Koncertów. Podobnie doceniano muzyków. jak zresztą wielu jemu współczesnych. że sztuka t jest wyrazem geniuszu wyprzedzającego swój czas . Wielce ceniono na przykład większość malarzy renesansu. Teoria. niał także bezkrytyczną. wystawia świat sztuki na oceny nie mające nic wspólnego z wartością^ mi sztuki. którzy nie odnieśli sukcesu.głównym winowajcą kryzysu w muzyce. Z całą pewnością istniały kliki przed Wagnerem.* rzewać.f nych. który nie tylko wyraża ducha swego czasu. bardzo przypominającą działalność partii politycznych czy frakcji kościelnych.Jak możemy przezwyciężyć Wagnera?”. Nic jednak nie dorównuje wyznawcom Wagnera (chyba tylko późniejsi wyznawcy Freu-da): była to grupa nacisku. Nie będę się tym więcej zajmował. był podziwiany przez całą Europę. wówczas bowiem może prowadzić do postaw egocentrycz-nych i megalomanii. że Beethoven nie był doceniany przez swych współczes.tj. kiedy tworzyli. powyżej). Drugą .a poza tym wcale nie wyprzedzał on swego czasu (jak to czynił na przykład Telemann): jego syn Car! Philipp Emanuel uważał go za przestarzałego i mówił o nim zazwyczaj „ten stary piernik” (deralte Zopf). że takie zjawiska występowały również w nauce i w sztuce.) 94 95 jak nadal sądzę . że można się dziwić. .

do stworzenia Dzieła sztuki dla przyszłości (tytuł eseju. choć wiele wielkich dzieł powstało bez ambicji innej niż tylko dążenia do rzetelnego wykonania własnej pracy. że stara się powiedzieć coś nowego. przestał. że „modernizm” dążenie do bycia modnym lub odmiennym za wszelką cenę. w tym także mody na prymitywizm . 96 97 Mody są. Jak można zobaczyć na przykład w Ucieczce z seraju. że jego utwory były bardzo krótkie. Powinno być oczywiste. muzyk dobrze wykształcony. był jednak znacznie mniej oryginalny w swej twórczości niż którykolwiek z wielkich mistrzów. a najlepiej.Wyjątkiem był Anton von Webem. jak napisał swój utwór Orchesterstucke: po prostu słuchał dźwięków. W jego skromnych kompozycjach jednak nie można znaleźć zbyt wiele muzyki. że nie umieją kochać wielkiej muzyki . i zapisał je. Johann Sebastian Bach. lecz mieli także dar oryginalności. Został jednak wychowany w duchu filozoficznej doktryny samoekspresji i nigdy nie zwątpil w jej prawdziwość. Mozart i Schu-bert nie stworzyli nowych mód czy „stylów” w muzyce. które artysta powinien cenić i próbować stworzyć. czy ten klucz jest stary czy nowy. Być może jest coś w ambicji napisania wielkiego dzieła: taka ambicja może faktycznie przyczynić się do napisania wielkiego dzieła. jak i w wielu innych dziedzinach. obdarzony talentem i urokiem. Autorem jednej z mód w muzyce stai się natomiast Cari Philipp Emanuel Bach. Leip-zig 1895. jakkolwiek mody są być może nieuniknione i chociaż mogą się pojawiać nowe style. prostota jest najważniejsza. którego autorem był Wagner) . które doń dochodziły. prostym i kochanym człowiekiem. żeby się przy tym nie stało zbyt szybko zrozumiałe -aby zaszokowało możliwie najwięcej ludzi . oraz Nietzsche contra Wagner. że chodziło mu o dążenie do prostoty. Jedną z najgłębszych uwag Schopenhauera (choć może nie najbardziej oryginalną) było spostrzeżenie: „W każdej sztuce. podrozdział 224.nie ma nic wspólnego ze sprawami. Wydaje mi się. Oczywiście nie obwiniam artysty czy muzyka o to. do wyprzedzania własnej epoki. Ostatnie lata na uniwersytecie .. jak powiedział. Kiedyś powiedział mi. Der Fali Wagner. nawet jeżeli wielu krytyków kultywowało taką postawę i upowszechniało ją. 98 15. II. które wyprzedzi naszą epokę. być może największych. Był on oddanym muzyce. Jednakże. Friedrich Nietzsche.nie ma nic wspólnego ze sztuką.chociaż prymitywizm może być częściowo motywowany dążeniem do prostoty. Nawet w filozofii słyszy się o nowym stylu filozofowania czy o „filozofii w nowym kluczu” . Nikt nie mógł wątpić w czystość jego serca. Leipzig 1888. rzadko kiedy chcieli podążać za modą i nigdy nie starali się być twórcami nowych mód. należy gardzić wszelkimi próbami bycia modnym. że nieliczni artyści którzy byli nie tylko mistrzami w swoich dziedzinach. a gdy nie dobiegały go już żadne dźwięki. nieuniknione tak samo w sztuce. jej zaniedbywanie zaś jest rzeczą co najmniej niebezpieczną”87. wyjaśnienie faktu. jakie stworzył człowiek. t. lecz Mozart mógł mimo to dumnie odpowiedzieć cesarzowi Józefowi. Jest jednak oczywiste. którą znajdujemy zwłaszcza w tematach wielkich kompozytorów. Jednak wielu „nowoczesnych” muzyków obwiniam o to. Historycyzm w sztuce jest błędem. 87 Arthur Schopenhauer. że w tej operze nie ma ani o jedną nutę za dużo.jak gdyby większe znaczenie miał klucz niż wykonywana muzyka i jak gdyby miało jakiekolwiek znaczenie. Jednakże ambicja napisania dzieła. ostateczny wynik może być skomplikowany. jak przypuszczam. Można go jednak znaleźć wszędzie. Pwwga. Dotyczy to wszystkich mód.. Na tym polegało.wielkich mistrzów i ich cudownych dzieł.

Jej udział w niej był przynajmniej tak samo wielki jak mój własny. funkcji sygnalizacyjnej lub wyzwalającej (Ąusiosefunktion) oraz. Niektóre spośród zajęć uniwersyteckich (takie jak psychologia) były obowiązkowe. Teorie te importowano przede wszystkim z Ameryki (John Dewey) i Niemiec (Georg Kerschensteiner). jaka odbyłem z nauczycielem uniwersytetu w ogóle). z wyjątkiem korepetycji dla amerykańskich studentów w moim przypadku). we trójkę odbywaliśmy wiele fascynujących dyskusji. że dwie niższe funkcje są wspólne językom ludzkim i zwierzęcym i zawsze są obecne. Później Biihier powiedział mi (podczas mojej pierwszej prywatnej rozmowy. Miał on być dosyć luźno związany z Uniwersytetem. inne natomiast były do wyboru studentów. Miał być autonomiczny. W istocie bez niej wiele mojej pracy w ogóle nie dałoby się wykonać. Od moich nauczycieli w Instytucie nauczyłem się bar-J dzo niewiele. ponieważ spotkałem tam moją żonę. gdzia został wezwany. tj.ale nie publikacji.nawet jeżeli nasze doświadczenie z zaniedbanymi dziećmi wzbudzało w nas sceptycyzm co do teorii nauczania. to byty dobre1 seminaria. i niektórzy pracownicy służb socjalnych zostali przyjęci jako studenci Instytutu. miały one na celu przygotowanie moich kolegów do niektó| rych spośród ogromnej liczby egzaminów. a czasami (jak naj przykład w wyrażeniach wykrzyknikowych) nie występuje naweq w nim. który po drugiej wojnie światowej służył jako ambasador w Pakistanie. Niektóre były zupełnie nieformalne i odbywały się podczas i wspinaczki czy wycieczek narciarskich. Jakkoll wiek nie zdawałem sobie wówczas z tego sprawy.W 1925 roku. lecz jego studenci. Byłem jednym z nich. Rada Miejska Wiednia ufundowała nowy instytut edukacyjny pod nazwą Instytut Pedagogiczny. Byliśmy jednak pełni entuzjazmu dla reformy szkolnictwa i dla studiów . Były to także pierwsze lata (nie-°ficjalnego) nauczania na poziomie uniwersyteckim. Najważniejsza w moim rozwoju była jego teoria trzech poziomów lub funkcji języka (do której | odnosiłem się już w przypisie 83. że była to najlepiej! przygotowana grupa studentów. Celem Instytutu było rozwijanie i wspieranie reformy szkolnictwa podstawowego i średniego. a potem stała się najsurowszym sędzią mojej pracy. także zupełnie nie| oficjalnie. . gdy pracowałem z zaniedbanymi dziećmi. którą wówczas wprowadzano w Wiedniu. że po krótkim okresie pracy w służbach socjalnych musieliśmy porzucić nasze zajęcie (bez zasiłku dla bezrobotnych czy jakiegokolwiek innego dochodu. obok zajęć w Instytucie. i w tym okresie najlepiej! znaną jego książką była praca Rozwój umysłowy dziecka*8. (Studenci Instytutu Pedagogicznego! uczęszczali na jego wykłady. funkcji opisowej (Dar-1 stellungsfunktion). jakie musieliśmy wkuwać w wielkich ilościach. profesora psychologii na Uniwersytecie. mieli uczestniczyć w zajęciach na Uniwersytecie. jaką kiedykolwiek egzaminowali Podówczas Biihier dopiero od niedawna przebywał w Wiedniu. które musieliśmy zdawać| między innymi do egzaminu z psychologii u Buhlera. lecz on nie wykładał w Instytucie ani nią zajmował w nim żadnego stanowiska. Moje lata w Instytucie Pedagogicznym były latami studiów. choć wiele dowiedziałem się od Karla Buhlera. Poprzez te wszy- 99 stkie lata prowadziłem seminaria dla grupy moich przyjaciół. Wśród nas było także kilku moich przyjaciół . na wyższym poziomie. Była jedną ze studentek. aby wykładać psychologię. latami ^ania i pisania . funkcji ekspresyjnej! (Kundgabefunktion). Biihier wyjaśniał. natomiast trzecia jest charakterystyczna dla języka ludzkiego.Fritz Kolb.) | Obok seminariów prowadziłem też ćwiczenia. Z osobistego i intelektualnego punktu widzenia lata w Instytucie byty dla mnie najważniejsze. powyżej). Był on także1 jednym z pierwszych psychologów Gestalt. czy podczas wycieczki na wy-1 spę na Dunaju. Oznaczało to jednak. oraz Robert Lammer.

Trench. Uber das sogenannte Erkenntnisproblem. także L. Por. rozdział 6. Stanowiła potwierdzenie dla mojego poglądu o tym. podrozdziały 14-17 i przypis 47.Teoria ta stała się dla mnie ważna z wielu powodów.295. Bologna. i pierwszym akademickim wykładowcą filozofii. Góttingen 1908. Argumentacyjna funkcja języka stała się dla mnie szczególnie ważna. jego rozwiązaniu antynomii oraz Nelsona Niemożliwości teorii wiedzy93. Julius Kraft. także jego Sprachtheorie. por. był niemarksistowskim socjalistą i mniej więcej połowę naszych dyskusji. trzecie 1922. 90 Por. zgodnie z którą sztuka jest „komunikacją”! 88 Kari Biihier. Vandenhoeck & Ruprecht. że oczyszcza nas ono dokładniej niż dzieło mniejszej rangi? Nie sądzę. Genoa 1912. Heinrich. s. jak jego ojciec. Trubner & Co. Później doprowadziła. Epistemologia bez podmiotu poznającego.do dodania do trzech funkcji Buhlera funkcji. Leonard Nelson. Fisher. wyd. Formiggini.. Kegan Pauł. Leonard Nelson był wybitną osobowością. s. Toczyliśmy nad tymi zagadnieniami 89 Można tutaj dodać słowo o Arystotelesowskiej higienicznej teorii sztuki. Przekład angielski The Mentol Development of‟the Child. Nie przeczę. którą nazwałem argumentacyjną90. ponieważ obie te funkcje są trywialnie obecne we wszystkich językach. mój artykuł pt. Die Unmoglichkeit der Erkenntnistheorie. Heinrich Gomperz byt synem Theodora (autora książki Greek Thinkers oraz przyjaciela i tłumacza Johna Stuarta Milla). Conjectures and Refutations. Drugą połowę tych dyskusji poświęcaliśmy teorii wiedzy. Londyn 1930. w: Proceedings ofthe IVth Intemational Congress ofPhilosophy. aby sam Arystoteles zechciał tak twierdzić. że teoria. Skłoniła mnie do wzmocnienia mojej postawy „obie-ktywistycznej”. a także . 5th to llth Aprii 1911. Sztuka bez wątpienia ma swoistą biologiczną czy psychologiczną funkcję podobną do katharsis.Julius Kraft 1898-1960. 255-275. jak Leonard Nelson. którzy byli przeciwni pierwszej wojnie światowej i kontynuowali kaniowską tradycję racjonalności. któremu polecił mnie Kar! Polanyi. Na drugim roku studiów w Instytucie Pedagogicznym spotkałem profesora Heinricha Gomperza. Jednak czy wielkość dzielą sztuki można zawrzeć w tym. ponieważ uznałem ją za podstawę wszelkiej krytycznej myśli. nawet językach zwierzęcych. a przede wszystkim tak zwanej „transcendentalnej dedukcji” Kanta (którą uważałem za wątpliwą). Diegeistige Entwicklung des Kindes. Jena 1918. 92 Por. które często trwały do wczesnych godzin rannych. Był dopiero drugim zawodowym filozofem. moja przyjaźń z nim trwała do jego śmierci w 1960 roku92. zgodnie z którą sztuka to samoekspresja. Gdy idzie o funkcje języka. mnie do wniosku. (to znaczy wyzwalaniem)89 jest równie bezwartościowa. w: Wiedza obiektywna. rozdział 3. że teoria. że wielka muzyka może w pewnym sensie oczyszczać nasze umysły. 100 101 . Nelson. jest pozbawiona wartości.0 chmurach i zegarach. w: Wiedza obiektywna. poświęcaliśmy formułowanej przeze mnie krytyce Marksa.24-33. byt znakomitym znawcą kultury greckiej. 1. por. ucznia Leonarda Nelsona91). 134. mojego odległego krewnego. bardzo interesował się także epistemologią. Należał do małej grupki kantystów w Niemczech. który później stał się wykładowcą filozofii i socjologii we Frankfurcie. Jena 193 s. Poprzednio spotkałem Juliusa Krafta (z Hanoweru. Fischer.1. jakiego spotkałem.kilka lat później .

Heinrich Gomperz miał dla mnie zawsze wiele cierpliwości. lecz za pomocą problemów i ich próbnych rozwiązań. dopiero na kilka lat przed jego przedwczesną śmiercią w 1960 roku. Nigdy nie był krytyczny wobec tego. lecz ja nigdy nie spotkałem się z czymś takim z jego strony. że istnieje realny świat i że problem wiedzy polega na tym. dopóki nie dałem mu kilka lat później rękopisu mojej książki (która nie została jeszcze opublikowana por. Nigdy nie dał mi do zrozumienia. Doszedłem do przekonania. „proste” idee lub impresje i inne takie rzeczy po prostu nie istnieją: są one fikcyjnymi wymysłami opartymi na błędnych próbach przeniesienia atomizmu (lub logiki Arystotelesowskiej . poniżej). był to pierwszy w moim życiua list dotyczący tego. Nie zgadzaliśmy się. co mówię. Odkrycie. Jena & Leipzig 1905 i 1908. Miat reputację osoby ciętej i ironicznej. zwłaszcza Biihiera95 i Otto Selza96. Moje poczucie odpowiedzialności społecznej mówiło mi. bez popadania w pułapki psychologizmu. lecz bardzo często kierował moją uwagę na poglądy pokrewne oraz odsyłał mnie do książek i artykułów odnoszących się do zagadnień. w tym‟ okresie właśnie dokonywałem zamiany tej problematyki na zagadnienia logiki odkrycia. że jeżeli chcemy argumentować o tym.w te wszystkie poglądy. aby| znowu go przyjąć94. Zapraszał mnie od czasu do czasu do domu i pozwalał mi mówić. 1. i nie uzyskaliśmy! żadnej zgody. że moje poglądy zbliżają się do stanowiska Oswalda Kulpego i jego szkoły (Wiirzburger Schule). mieściły siei w dziedzinie psychologii poznania lub psychologii odkrycia. których nie chciałem poważnie traktować. takich jak Brentano czy Mach. Gdy idzie o marksizm. w tym także przeciwko psychologizmo-wi Gomperza. jak przypuszczam. Przeczytałem wszystkie jego dzieła. że nie myślimy za pomocą obrazów. Weltanschauungsiehre. jak wymagała jego teoria). że ich krytyka nie jest dostatecznie radykalna. W owym okresie wierzył w psychoanalizę i nawet pisywał dla pisma „Imago”. fenomenalizmu. jeden z pomniejszych motywów odejścia od psychologii. Diederichs.1 i II. pozytywizmu. część I.tylko po to jednak. rozdział 16. zwłaszcza przez Otto Selza.zaciekłą bitwę. ja jednak sądziłem. Heinrich Gomperz. że dane zmysłowe. że branie takich problemów poważnie jest swego rodzaju zdradą intelektualistów . przekonanie. że niektóre moje wyniki były antycypowane. Gomperz powiedział mi. które przekonały mnie rychło. lecz on nie czynił zbyt wielu uwag.oraz niewłaściwym wykorzystywaniem czasu. Wówczas (było to w grudniu 1932 roku) napisał do mnie list pełen uznania. uważa za ważne. że ukończy} drugą część drugiego tomu. Stwierdziłem. który powinniśmy poświęcać na rozwiązywanie realnych problemów. co miałem do powiedzenia.patrz poniżej) z dziedziny fizyki na obszar psychologii. Właśnie podczas dyskusji z nim zacząłem podkre-lj 94 Por. gdy chodziło o psychoanalizę. Coraz silniej protestowałem przeciwko „psy-chologistycznemu” podejściu. idealizmu. Ponieważ miałem dostęp do laboratorium psychologicznego. że to. którego znal osobiście i uważał niemal za geniusza. nad którymi pracowałem. Sam Gomperz krytykował psychologizm . doszliśmy do porozumienia dosyć szybko. ale postanowił nie publikować jej i zarzucił plany na dalsze tomy. a nawet solipsyzmu . jakie dyskutowaliśmy z Gomperzem. Był jednak ogromnie dowcipny. gdy opowiadał historyjki o niektórych słynnych podówczas kolegach. wyróżniały się one swoistym podejściem historycznym: potrafił prześledzić dany problem poprzez wszystkie jego przemiany od Heraklita do Husserla i (przynajmniej w rozmowach) do Otto Weiningera. co napisałem. Głosili oni. nie możemy wychodzić od naszych doznań zmysłowych (czy nawet naszych uczuć. przeprowadziłem kilka eksperymentów. Rzecznicy psychologii Gestalt głosili podobne krytyczne poglądy. jak odkryć ten świat. która trwata od 1926 roku do 1956. stanowiło dla mnie. Problemy. . Tomy opublikowane byty zaplanowane siać mój realizm. Zazwyczaj dawałem mu do czytania fragment manuskryptu.

1908. Spemann. 24-92. Stwierdziłem. Arystotelesowska logika dotyczy zdań takich jak „Ludzie są śmiertelni”. odnosi się do swej poprzedniej teorii uczuć. Mamy tutaj dwa „terminy” oraz „spójnik”. który znalazł kulminację w następującej intuicji. Stuttgart 1913.1. Wystarczy przeczytać Locke‟a z powyższą uwagą w pamięci a łatwo przyjdzie nam zrozumieć. d. Po przełożeniu tego na kategorie psychologiczne okazuje się. że psychologia asocjanii wykonane na skalę naprawdę imponującą i nie znam powodu.Yerstehen undErklaren. 102 103 styczna . 206. podrozdziały 55-59 (t. zwłaszcza na s. Uber Sinn und Sinngebilde. Tatsachen undProbleme zu einer Psychologie derDenkyorgdnge. s. Leipzig 1923.12. Por. że Buhler nie dostrzegał. że opisowa funkcja języka ulega utożsamieniu z argu-mentacyjną (odpowiadającą „sądom”). s. jak do tego doszło: jego główne założenia to założenie o poprawności logiki Arystotelesowskiej i przekonanie. Tubingen 1929. 1. którą Buhler uznawał i bardzo podziwiał. które sam już wyróżnił. 1-23. Berkeleya i Hume‟a . W Logice Klilpego97 bowiem. Kolejną konsekwencją jest to. t. Prowadzi to w konsekwencji do zatarcia różnicy między sądzeniem i argumentowaniem. kto pomyli ją z psychologią empiryczną. (Można ją uważać za interpretację niewielkiego fragmentu algebry Boole‟a. Kari Buhler. Adam Chmielewski. gesammte Psychologie” 9. s. 220-93). 93-123. iż myślenie polega na skojarzeniu „idei” człowieka i śmiertelności. s. W jednej z późniejszych książek. zwłaszcza Weltanschauungsiehre. Otto Selz. argumenty uważano za złożone sądy (co z punktu widzenia współczesnej logiki jest błędem)98. II.stanowiła jedynie przekład Arystotelesowskiej logiki podmiotowo-orzecznikowej na kategorie psychologistyczne. Musiało się za tym kryć jakieś tragiczne doświadczenie.1. Bonn 1922. Otto Selz.psychologia Locke‟a. Mohr.1. 297-365. jak go spotkałem. także podrozdziały 3639. S. Cohen. F. PWN Warszawa 1988. aby znalazł się ktokolwiek. . ponieważ zwierzę Por. że opisuje ona subiektywne psychologiczne procesy myślowe. przekt. Logika podmiotowo-orzecznikowa jest jednak bardzo prymitywna. było procesem długotrwałym. który je łączy lub kojarzy. Gdy idzie o jego psychologistyczne podejście -które nazywał „patempiryzmem” (Pathempirismus) i w którym podkreślał rolę uczuć (Gefuhle) w wiedzy . II. 305-394. „Archiv f. Uber die Gesetze des geordneten Denkyerlaufs. że mechanizm przekładu wątpliwej doktryny logicznej na doktrynę rzekomo empirycznej psychologii nadal funkcjonuje i zagraża nawet takim wybitnym myślicielom jak Buhler. dla którego Gomperz zaprzestał pracy nad tą książką na mniej więcej osiemnaście lat przed tym. alternatywną interpretację logiki Arystotelesa. przedstawioną przez Jana Łukasiewicza w: Sylogisfyka Arystotelesa z punkru widzenia wspótczesmj logiki formalnej. że mówimy. wyd. Yorlesungen iiber Logik.Porzucenie psychologii odkrycia i psychologii myślenia.) Jest rzeczą niewiarygodną. Hirzel. 97 Oswald Kulpe. iż można je rozdzielić tak samo wyraźnie jak trzy funkcje języka. Dalszy krok uświadomił mi.por. pomieszanej bezładnie z niewielkim fragmentem naiwnej teorii mnogości . której poświęciłem długie lata. Okazuje się zatem. W.1907. Ekspresyjną funkcję Buhlera można oddzielić od funkcji komunikacyjnej (lub funkcji sygnalizacyjnej czy wyzwalającej).

Sprawiło także. Funkcję ekspresyjną i komunikacyjną można łącznie odróżnić od Biihierowskiej funkcji opisowej. że powoduje to. Ni e ma niczego takie go jak odruch warunkowy. podobnie ma ona . Conjectures and Refutations.jak każdy język opisowy . była pośpiesznie ukończoną pracą. A z. abym wspomniał o niej Buhlerowi podczas mojej (publicznej) obrony doktorskiej.mówiąc inaczej otwarty na eksplorację za pomocą prób i błędów) i wytwarzających oczekiwania lub antycypacje nadchodzących zdarzeń. Pracę psychologiczną pozostawiłem w stanie nie ukończonym. a rozprawa doktorska: O problemie metody w psychologii myślenia102. Mapy nie mają charakteru argumentacyjnego. nie miałem nawet dobrego egzemplarza tego. Opisowa funkcja (jest to według Buhlera funkcja wyższa i przysługująca tylko człowiekowi) jest .wyraźnie odróżnialna od funkcji argumentacyjnej. potrafi bowiem skłaniać ludzi do odpowiedniego postępowania. czego należy oczekiwać100.że wnioskowanie jest uporządkowanym zbiorem zdań . który mógłby być stymulowany. iż analogia między mapami i teoriami naukowymi staje się szczególnie nietrafna. lecz nie jest to odruch ukształtowany w wyniku procesu uczenia.) To zatem drugi przypadek. jest to raczej Por. ale nie argumentacyjny99. gdy nie ma żadnego „odbiorcy”. które mają charakter opisowy. Na przykład uświadomiłem sobie. w którym pomyłka logiczna doprowadziła do pomyłki w psychologii. Można to nazywać „warunkowaniem”. jak mapa. refleksologia i teoria ^ warunkowania są bowiem wersjami psychologii asocjacyjnej przełożona nej na kategorie neurologiczne.jak stwierdziłem . Oczywiście każda teoria jest także opisowa.ostatecznie odszedłem od psychologii.którym może być na przykład komputer.gdy je rozpatrywać pod tym kątem dezinterpretują swe rezultaty pod wpływem logiki Arystotelesa. Wszystko to uświadomiło mi priorytet badań logicznych nad badaniami subiektywnych procesów myślowych.98 Podobną pomyłkę można znaleźć nawet w Principia Mathematica. ponieważ istnieją języki takie jak mapy. w której . Zachowanie psów Pawłowa należy interpretować jako zachowanie stworzeń poszukujących elementów nie podlegających zmianom w obszarze zdobywania pożywienia (obszar ten jest zasadniczo „plastyczny” albo . co napisałem. W 1928 roku złożyłem pracę doktorską. która pierwotnie miała stanowić metodologiczne . który wzbudza to uczucie.była dla mnie dostatecznie jasna w 1928 roku. ponieważ zwierzę czy człowiek mogą komunikować na przykład strach. s. ponieważ jest symptomem „stanu” nadawcy . tem nawet pozornie empiryczne wyniki Pawiowa oraz rezultaty refle-„ ksologii Bechtereva101. 104 czy człowiek może dokonywać ekspresji nawet wtedy. że stałem się bardzo podejrzliwy wobec wielu uznanych wówczas teorii psychologicznych. a także znaczna część wyników współczesnej teorii uczenia się . Jednakże główna idea . 105 odkrywanie (być może biedne) tego. Fakt ten wprowadzał mnie w zakłopotanie przez całe lata. Jest też ekspresyjna. które leżą u podłoża posługiwania się językiem ludzkim i jego osiągnięć. ponieważ Russell nie potrafił czasami rozróżnić między wnioskowaniem (implikacją logiczną) a zdaniem warunkowym (implikacją materialną). Teorie są zasadniczo argu-mentacyjnymi systemami zdań: ich główny cel polega na wyjaśnieniu dedukcyjnym. 134 i nast.chociaż była ona pośrednio wynikiem lat pracy nad zagadnieniami psychologii myślenia i twórczości .charakter komunikacyjny. że nie zastanawiał się nad tym. w tym szczególnym wypadku była to psychologia językowych dyspozycji i wrodzonych potrzeb biologicznych. Bardzo uroczo odpowiedział wówczas. (Na marginesie chciałbym dodać. nie opisując przedmiotu. że teoria odruchu warunkowego jest błędna.

która zawierała także rozdział poświęcony geometrii nieeuklidesowej. Objectwe Psychologie oder Psychweflexologie (wydanie pierwotne 19071912).. Biihier. Nie chciałem uwierzyć. np. s. zwłaszcza ibid. a także od teologii i metafizyki. 102 Tytuł mojej (nie publikowanej) dysertacji brzmiał: Żur Methodenfrage der Denkpsycholo-i^ gie [1928(a)]. zanim pozbyłem się uczucia. Por. badania Melvina Cohna. niemieckie F. że uczeni musieli oddzielić swoją działalność od pseudonauki. London 1933. s. Leipzig-Berlin 1913. Gdy idzie o darwinizm. Por. kryterium spra-wdzalności lub falsyfikowalności. że byłem przekonany. Konrad Lorenz. Podczas egzaminu klasyfikacyjnego napisałem tezę o problemach aksjomatyki w geometrii. von Bechterev. 8-16. niemieckie. że zasłużyłem na najgorszą ocenę. omAllgemeine Grundlagen der Reflexologie des Menschen (pierwotnia publikacja 1917). wniosku. Deuticke. Odetchnąłem z ulgą i byłem oczywiście szczęśliwy. Teubner. także rozdział 10.uprawnienia nauczania matematyki i fizyki w niższych klasach szkół średnich. aby wykonywać tę właśnie funkcję”. że nauki przyrodnicze są naukami indukcyjnymi i że indukcja jest procesem dowodzenia lub uzasadniania teorii za pomocą powtarzany c h obserwacji lub eksperymentów .zapuściła tak głębokie korzenie. drugi z filozofii i psychologii. (Z drugiej strony pragnęli uzasadnić swe teorie za pomocą odwołania do źródeł wiedzy porównywalnych pod względem niezawodności ze źródłami religii. który poprzednio egzaminował mnie z psychologii. Reflections on a Discussion with Kań Popper: The Molecular Biolog/ of Expectation. że teorie refleksologii i odruchu warunkowego są niepoprawne. Złą opinię miałem również o moich dwóch „rygorowych” egzaminach (Rigorosum było nazwą oznaczającą publiczny egzamin ustny w celu uzyskania doktoratu). drugie zaś mają charakter darwinowski (czyli „selektywny”). tylko w tych. i późniejsze prace tego samego autora. Nie wyciąga jednak. w: „Bulletin ofthe All-India Institute ofMedical Sciences” l. że poprzednie mają charakter zasadniczo lamarkowski (lub „kształtujący”). Schlick 100 Podobne argumenty znajduję obecnie u Konrada Lorenza: „modyfikowalność występuje. . wyd. Zrozumiałem. angielskie General Principles ofHuman Reflexology. przypis 47.wprowadzenie do mojego dzieła psychologicznego. 106 16. Methuen & Co. egzaminował mnie przede wszystkim z historii filozofii i na temat Leibniza odpowiadałem tak źle. ale minęło trochę czasu. Evolution and Modification ofBehaviour.z jednej strony psychologią asocjacyjną i teorią odruchu warunkowego a odkryciem metodą prób i błędów z drugiej można wyrazić stwierdzając. Por. wyd. 66. i przejęli od Bacona metodę indukcyjną jako kryterium demarkacji. wyd.... Powodem było to. błędna teoria nauki. powyżej. gdzie wbudowane mechanizmy uczenia się są filogenetycznie zaprogramowane. dlaczego . por.) Od wielu ^ lat miałem jednak lepsze kryterium demarkacji: tj. 101 W. lecz zachęcał mnie. jeden z nich był z historii muzyki. nie zadał mi żadnego pytania z tej dziedziny. że zdałem egzamin z najwyższą oceną einstimmig mit Auszeichnung. Dopiero po egzaminie doktorskim dodałem dwa do dwóch i moje poprzednie pomysły wreszcie się skojarzyły.głosząca. abym mówił o swych ideach na temat logiki i logiki nauki. jak się wydaje. miejscach.. a w 1929 . London 1966. choć zawierała już świadectwo mojego przejścia na obszar metodologii.. Jarrolds. Miałem niedobrą opinię o mojej tezie i nigdy nawet na nią nie spojrzałem. która dominowała od czasów Bacona . 1967. Główną różnicę między . Teoria wiedzy: Logik derForschung Doktorat uzyskałem w 1928 roku. że oblałem. poniżej. rozdział 37.. por. Leip-zigWien 1926.

j e. s. ponieważ znałem trochę Neuratha od 1919 lub 1920 roku.) Możemy jednak czasami podać powody preferowania jednej z konkurujących hipotez w świetle ich krytycznej dyskusji103.. O pewnej hipotezie możemy co najwyżej powiedzieć. Po pierwsze. J. Było również dla mnie jasne. a potem z wykładu. B. Mimo to.Mogłem więc odrzucić indukcję bez popadania w problemy związane z demarkacją. chociaż w zasadzie nie można jej uzasadnić. s. Było dla mnie oczywiste. A. hipotezaA może. aby zastąpić całą metodologię indukcjonistyczną metodologią dedukcjonistyczną. Rozważania takie prowadziły do teorii. Jednakże im więcej mówi teoria. 257. O Kole Wiedeńskim dowiedziałem się w roku 1926 lub 1927.. Mohr (Pauł Siebeck). o których mówimy. matematyka Hansa Hahna. do teorii o coraz boga- 108 tszej treści. Wszystkie te stwierdzenia były proste i -jeżeli wolno mi tak powiedzieć . odniosła więcej sukcesów niż inne hipotezy. nie potrzebują oczywiście żadnego uzasadnienia (a już najmniej potrzebują uzasadnienia za pomocą nieistniejącej „metody indukcji”. a wraz z nim problem postępu naukowego.]. Por. II wydanie. zwłaszcza teoriami o większej treści. jakie wygłosiłem w sporze z Reichenba-chem podczas konferencji w 1934 roku w artykule Indukctionslogik. Mogłem również zastosować moje wyniki dotyczące metody prób i błędów w taki sposób. w miarę jak się ukazywały. jaki wygłosił on dla grupy młodych socjaldemokratów. że jest prawdopodobna” [przekt. Dzięki temu nabrał jasności cały problem metody naukowej. w jakim kiedykolwiek wziąłem udział.. a każde takie kryterium . Teorie. Przeczytałem także Traktat logiczno-filozoficzny Wittgensteina na kilka lat przed napisaniem doktoratu oraz książki Camapa. Różniły się jednak znacznie od tego. ile nauki od metafizyki. które mówią nam coraz więcej i więcej . rozdział 20 i 33. że są jedynie hipotezami lub przypuszczeniami. że do chwili obecnej. które pozwoliłoby uważać metafizykę za pozbawiony znaczenia nonsens lub czcze gadulstwo. 251: „Teorii naukowych nigdy nie można »uzasadnić« czy zweryfikować.modus tollens). poszedłem tam. najpierw z artykułu w gazecie napisanego przez Otto Neuratha. lecz na obalaniu gorszych teorii i zastępowaniu ich teoriami lepszymi. Pogląd ten implikował. tym więcej zakazuje i tym więcej jest sposobności jej sfalsyfikowania. że teorie naukowe. według której postęp naukowy polega nie na akumulacji obserwacji.. na zawsze pozostają hipotezami lub przypuszczeniami. Postęp polega na dochodzeniu do teorii. starali się oni znaleźć kryterium. której sensownego opisu nikt jeszcze nie podał. że moje stare kryterium demarkacji było lepsze od 03 Proszę o porównanie tego akapitu z uwagami. (Było to jedyne spotkanie partyjne..) Przeczytałem programową literaturę Kota oraz Verein Ernsta Macha. Tubingen 1966.swoista darwinowska walka o przetrwanie. zdobyć wyższość nad hipotezą B. A zatem teoria o większej zawartości może być bardziej surowo sprawdzona. że ludzie ci poszukiwali kryterium demarkacji nie tyle nauki od pseudonauki.„ żeli nie zostały sfalsyfikowane.tj. przedrukowanym w Logik der Forschung. a przede wszystkim pamfiet napisany przez mojego nauczyciela..bardzo koherentne. C. zweryfikować ani nie można nawet wykazać.. Ch.. co głosili pozytywistyczni zwolennicy Macha oraz zwolennicy Wittgen-steina z Koła Wiedeńskiego. Ich przekład angielski znajduje się w Logice odkrycia naukowego. 109 proponowanego przez nich. poniżej. A zatem między teoriami toczy się konkurencja . Falsyfikacja lub obalanie teorii za pomocą falsyfikacji czy obalania ich dedukcyjnych konsekwencji w oczywisty sposób stanowiły wnioskowanie dedukcyj-: ne (.

któremu 104 Rudolf Carnap. Oczywiście nie przyznawali. że oni byli pozytywista-mi. Jednakże według mojej teorii nauka nie miała charakteru indukcyjnego. dzieło to jednak uznałem nie tylko za psychologistyczne. członka Kota Wiedeńskiego i autora książki Die Grundformen der wissenschaftlichenMethoden10”. Rozstrzygająca w tym wszystkim sprawa . że nie można jej zweryfikować? Czy nie trzeba najpierw rozumieć teorii. którzy przyznają. hipotezami. wydanie drugie.metodologiczny solipsyzm) jako swego rodzaju hipotezę roboczą. Znałem tylko jednego człowieka. hipotetyczny charakter wszelakich teorii naukowych . ponieważ idee metafizyczne są często prekursorami idei naukowych. (Na dalszy. to znaczy uzasadnionymi. Nawet ci. Być może zasadniczym problemem było to. Z punktu widzenia. takiej jak teoria Newtona. mianowicie na skrajną absurdalność posługiwania się weryfiko-walnościąjako kryterium znaczenia: jak można było twierdzić. 110 mógłbym wytłumaczyć wszystkie swoje pomysły: był nim Heinrich Gomperz. że jeżeli nie można wykazać ich prawdziwości. że na każdy ich główny problem mam lepsze i bardziej koherentne odpowiedzi niż oni sami. obejmujące obie książki w jednym tomie.była w moim przekonaniu konsekwencją rewolucji Einsteinowskiej.jak to nazywał . który rozwiał Hume. iż ludziom z wielkim trudem przychodzi przyznać. nadal sądzą. co napisałem). Routledge & Kegan Pauł.musiało prowadzić do kłopotów. aby osądzić. wydawnictwo Felix Meiner. że teorie są udowodnionymi. Berlin 1928. Członkowie Koła przyznawali. że teorie są. Dominuje pogląd. Der logische Aufbau der WeltomScheinprobleme in der Philosophie: das Fremdpsychische und der Realismusstreit. London 1967. że teoria jest bezsensowna tylko dlatego. że wymagają one jakiegoś uzasadnienia.Gomperz odesłał mnie do profesora Victora Krafta. praca ta okazała się dosyć prosta. takie same jak hipotezy. a zatem epistemologicznymi idealistami w tradycji Berkeleya i Macha. Było to jednak jedynie inne sformułowanie starego kryterium indukcjonistów. to znaczy.że teorie naukowe zawsze są hipotezami lub przypuszczeniami . W związku z moim deduktywizmem . obie opublikowane po raz pierwszy przez Welt-kreisVerlag. nie należy uważać za coś więcej niż hipotezę.że teorie naukowe są prawdziwe. logicznie rzecz biorąc. obecnie w przekładzie jako The Logical Structure ofthe Worid and Pseudoproblems ofPhilosophy. Po drugie. że teorie są systemami hipotetycznodedukcyjnymi i że metoda naukowa nie jest indukcyjna . Hamburg 1961. czy może być zweryfikowana czy też nie? Czy zaś teoria zrozumiała może być bezsensownym gadulstwem?) Wobec tego wszystkiego rosło we mnie poczucie. że nawet teorii najlepiej sprawdzonej. mniej interesujący problem wskazał Ayer.odesłał mnie do Alexisa von Meinonga UberAnnahmen (1902). za przybliżenie do prawdy. uważnie przedzierając się przez książki Carnapa i Wittgensteina. indukcja jest mitem. Napisałem bardzo wiele na te tematy (jednakże nie publikując nic z tego. nie było żadnej różnicy między ideami indukcji i weryfikacji. jaki już osiągnąłem. które rozumiano jako dowodliwość za pomocą zdań obserwacyjnych. lecz także za oparte na ukrytym założeniu podobnie jak Husserlowskie Logische Untersuchungen z lat 1900-1901 . że wszystkie teorie mają charakter hipotetyczny. że kryterium to stwarzało potrzebę innego kryterium. W odniesieniu do jednego z moich głównych przekonań .tj. tj. ich prawdziwość musi być wielce problematyczna. Książka ta jest bezcennym ujęciem pewnych metod faktycznie używanych w . że są idealistami. Jednak w moim przekonaniu była to jedynie inna nazwa oznaczająca idealizm . W tym celu przyjęli kryterium weryfikowalności. Uznawali się za „neutralnych monistów”. Przez długie lata wielokrotnie stwierdzałem. demarkacja za pomocą idei sensowności jako odmiennej od nonsensowności przesuwała jedynie problem. które pozwalałoby odróżniać sens od braku sensu.poglądem.Camap w swoich książkach104 całkiem otwarcie przyjmował idealizm (albo . która wykazała.

Die Gedachtnispflege der Gesichtspunkt der Selbstatigkeit (1931) oraz Padagogische Zeitschriftenschau (1932).ibid. że musiało to być w 1929 roku. jakie zdradzali Julius Kraft. zostały napisane na zaproszenie drą Eduarda Burgera. t. s.odegrało decydującą rolę w całym moim życiu. niemal rewolucyjne. żeby napisać książkę. jakkolwiek wiedzieli oni.] 111 Koła . Spotkanie z nim zaaranżowane przez mojego wuja Waltera Schiffa. Jednak Herbert Feigi podczas całonocnej sesji powiedział mi nie tylko. w: Perspectives in American Hisfory. Z wyjątkiem pierwszego artykułu. s. że uważa moje pomysły za ważne. że Zilsel mógt zostać cztonkiem Kola Wiedeńskiego po jego -Feigla emigracji do Stanów Zjednoczonych. Swoje pomysły formułowałem. Pamiętam jednak. Moim zdaniem przepowiednia ^ ta sprawdziła się.„ niem filozofii jest „rozjaśnianie pojęć”. że filozofia Kola przekształci się b w nową formę scholastyki i werbalizmu. Jednakże. s. II. ponieważ 107 Herbert Feigi powiada (. a następnie zapisałem kilka z nich dla siebie samego. Pewną zachętę znajdowałem w zainteresowaniu moją pracą. 630-673. Herberta Feigla107.w stopniu znacznie większym niż większość członków Kota. Hamrd University. Gomperz w istocie wpoił mi przekonanie. lecz również. Wiedeń 1925. gdy wygłosiłem przepowiednię. lu” Moje jedyne publikacje przed spotkaniem z Feiglem . że napisałem wiele (nie publikowanych) artykułów108. żaden z nich nie zachęcił mnie do publikacji moich pomysłów. . że powinienem je opublikować w formie książki109. Mam tu na myśli programowy pogląd Kola. parku niedaleko Uniwersytetu. profesora statystyki i ekonomii na Uniwersytecie Wiedeńskim. Victor Kraft był pierwszym członkiem Koła Wiedeńskiego. Nigdy dotąd nie przyszło mi do głowy. Gomperz dał mi list polecający do Victora Krafta (który nie był spokrewniony z Juliusem Kraftem) i spotkaliśmy się kilkakrotnie w Volksgarten. i bez wątpienia ma racie. Zw Philosophie des Heimatgedankens (1927). który jednak według Feigla106 nie był członkiem Koła).. że publikacja jakichkolwiek idei filozoficznych jest beznadziejnie trudna. Uberdie Stellung des Lehrers zu Schute und Schuler.oraz przez następne cztery lata -byty poświęcone zagadnieniom edukacji. Gesellschaftliche oder indwidualistische Erziehung?. jakiego spotkałem (chyba że wliczę w to Zilsia. że zada. 1968.naukach i wykazuje. ponieważ byłem zainteresowany tymi problemami. jak bardzo byi wstrząśnie. Por. 641 uroczego i pełnego cennych informacji eseju Herberta Feigla The WienerKreis m America. [Zapytany niedawno Feigi sugeruje. Był gotów wysłuchać uważnie mojej krytyki 105 Victor Kraft. że przynajmniej niektóre spośród tych metod nie są indukcyjne.| ty. opublikowanego w czasopiśmie edukacyjnym „Schulreform” (1925). lecz dedukcyjne . Akademia Nauk. wydawcy czasopisma „Die Quelle” poświęconego sprawom kształcenia. który znał moje filozoficzne zainteresowania „^ . W 1929 lub 1930 roku (w roku 1930 otrzymałem wreszcie stanowisko nauczyciela w szkole średniej) poznałem innego członka Koła Wiedeńskiego.to znaczy hipotetyczno-dedukcyjne. Gomperz i Victor Kraft. ii z którymi się zetknąłem. wszystkie pozostałe. 642). (Czasy się zmieniły. The Charles Warren Center for Studies in American History. że wielka książka Victora Krafta poświęcona metodom naukowym mogła się ukazać tylko dzięki wsparciu specjalnego funduszu.) Przekonanie to było poparte faktem. oraz przypis 111 poniżej.

Moja żona była przeciwna temu pomysłowi. który bał się.) Książka. Po prostu nie wierzyłem. który napisałem do tomu dedykowanego Feiglowi. Doskonale zdaję . podobnie jak ojciec. Przyznawałem rację idealizmowi. że sprzyja to jasności sformułowań i jest konieczne dla samokrytyki. Ponadto po wyjeździe Feigla do Ameryki nikt mnie więcej nie zachęcał. które nie są dostatecznie jasne. stanowczo mnie zniechęcał. że nasze teorie są zawsze hipotetyczne. co było aluzją do tytułu Schopenhauera (Die beiden Grundprobleme derEthik). 112 J stwierdziłem. jakiego spotkałem: krytykował każde sformułowanie. Jeżeli sumienny czytelnik stwierdza. Gomperz. 263. które lubiliśmy najbardziej. który ja uznawałem za Berkeleyowski „”ealizm. jeżeli uważał. że zostanę dziennikarzem. że moja krytyka Koła Wiedeńskiego wynikała po prostu z lektury Kanta i z tego.mam w zwyczaju wprowadzać zbyt wiele poprawek. Uważałem się również za kantystę w etyce. Był najsumienniejszym i najbardziej krytycznym czytelnikiem. ale dzięki temu. którą napisałem. jak gdyby cały czas ktoś patrzył mi przez ramię i bez przerwy wskazywał fragmenty. które pasowałoby do mojego stylu bycia ani nie zgadzało się z moją postawą wobec samego siebie. także mój artykuł A Theorem on Truth-Content. czego nauczyłem się z Lammerowskiej nieustępliwej krytyki. Zwykłem również wówczas sądzić. Do tej pory piszę tak. Pierwszą wersję napisałem dosyć szybko. że Feigi również stal się realistą. co napisałem. (Był wówczas rzecznikiem tak zwanego neutralnego monizmu. że niektóre jego główne tezy udało mi się zrozumieć. 113 Pedagogicznego. i że wykraczają one poza nasze „doświadczenie”. była poświęcona dwóm problemom . Pierwsze stadia naszej dyskusji omówiłem pokrótce w Conjectures andRefutations. nadal tak uważam. nauczyła się pisać na maszynie i odtąd wielokrotnie przepisywała wszystko.a były to zajęcia. co mnie interesuje. co napisałem. W owym okresie uważałem się za nieortodoksyjnego kantystę i za realistę110. (Nigdy nie byłem w stanie nauczyć się pisać na maszynie . że teorie są aktywnie tworzone przez nasze umysły. nigdy nie pisałem już niczego szybko. każdy wątek nie związany z resztą tekstu. że to. rozjaśniania i nieustannego upraszczania. Gdy tylko miałem już kilka rozdziałów przepisanych na maszynie. należy to napisać na nowo. że nie jest kryształowo jasne. któremu opowiedziałem o moim wspaniałym spotkaniu z Feiglem. Podkreślałem jednak. Interpretowałem również doktrynę Kanta o niemożliwości poznania rzeczy samych w sobie jako odpowiednik przekonania. Robercie Lammerze. Por. abym czas wolny poświęcił na narty i wspinaczki z nią . przypis 27 na s. że coś jest niejasne.109 Feigi wspomina to spotkanie w Wiener Kreis in America. Pisanie książki nie było zajęciem. że skończy się na tym. ponieważ chciała. nie zaś narzucane nam przez rzeczywistość. Nazwałem ją więc Die beiden Grundprobleme der Erkenntnistheorie [Dwa fundamentalne problemy teorii wiedzy].) Jestem szczęśliwy. Nauczyłem się więc pisania i ponownego przepisywania po wiele razy. że bez zachęty ze strony Herberta Feigla nie napisałbym książki. że falsyfikacja może prowadzić do konfrontacji z rzeczywistością. każdą lukę w argumencie. 262. będzie interesowało innych. Wydaje mi się. Nauczyłem się także nigdy nie bronić niczego. Gdy jednak zacząłem już pracować nad książką. przed zarzutem niejasności.zagadnieniu indukcji i demarkacji oraz ich wzajemnym powiązaniom. s. Wydaje mi się. wypróbowałem je na moim przyjacielu i dawnym koledze z Instytutu Podczas tej pierwszej konwersacji Feigi sprzeciwił się mojemu realizmowi. że nawyk ten zawdzięczam niemal w całości Robertowi Lammerowi.

641. Kar! Menger natomiast poprosił mnie. istniało także stynne mathematisches Colloquium Karla Mengera. że nigdy nie można przewidzieć możliwych nieporozumień. Pierwszy odczyt wygłosiłem w mieszkaniu Edgara Zilsia w zatłoczonym pokoju. W rzeczywistości czułbym się wielce zaszczycony. zaprosiło mnie do przedstawienia krytyki głównych doktryn Koła Wiedeńskiego. a także w innych miejscach. zaprosiło mnie. wydaje mi się jednak. Wydaje mi się. Właśnie Kar! Menger (którego poprosiłem o poradę w tej sprawie) zasugerował mi. Do tej pory pamiętam odczuwaną wówczas tremę. Były jednak inne grupy. fizyk teoretyczny. Kilka tych grup. abym spróbował zastosować jego teorię wymiarów do porównań stopni sprawdzalności. przy założeniu. że przed przeczytaniem tego fragmentu wspomnień Feigla nie zdawałem sobie sprawy. zgodnie z którym zdania o prawdopodobieństwie pewnych wydarzeń są hipotezami. że czytelnicy chcą rozumieć. Podstawowe zagadnienie polegało na tym: czy są one sprawdzalne? W swoich wykładach omawiałem to zagadnienie oraz kilka z nim związanych. a od tamtego okresu opracowałem także różne udoskonalenia w moim podejściu to tych problemów112. że Edgar Zilsel i ja staraliśmy się zachować naszą niezależność „pozostając poza Kotem”. abym omówił te zagadnienia z nimi osobiście. (Na marginesie dodam.sobie sprawę z tego. Samo Koło Wiedeńskie było -jak wówczas zrozumiałem . Dzięki Lammerowi już wcześniej spotkałem Franza Urbacha. Ja nigdy nie zostałem zaproszony i nigdy nie polowałem na zaproszenie111. że pewnych nieporozumień można uniknąć.) Kilku członków Koła. Było jednak całkiem sporo otwartych zagadnień. Ze wszystkich istniejących interpretacji „interpretację częstościową” uznałem za najbardziej przekonywającą. co uważałem za pierwszy tom Dwóch fundamentalnych problemów teorii wiedzy. Hans Thirring.kryterium weryfikowalności.by tak rzec -halo wokół samego Koła. (Niektóre z nich nie zostały jeszcze opublikowane. On także przedstawił mnie Fritzowi Wais-mannowi.prywatnym seminarium Schlicka. zwłaszcza gdy się spojrzało na nią z tego punktu widzenia. W niektórych wygłaszanych wówczas wykładach omawiałem także problemy związane z teorią prawdopodobieństwa. zaprosił mnie do wygłoszenia odczytu na swoim seminarium. że udział w seminarium 114 i Krafta lub Edgara Zilsia. w których krytykowałem poglądy Koła w jednej z „epicyklicznych” grup. s. Mieliśmy wiele wspólnych zainteresowań (muzyka była jednym z nich) i usłyszałem od niego wiele słów zachęty do pracy. W zamyśle książka ta była zaprojektowana przede wszystkim jako krytyczne omóSchlicka mógłby zagrażać mojej niezależności w najmniejszym bodaj stopniu. o których istnieniu nigdy wcześniej nie słyszałem. W początkach 1932 roku ukończyłem to. i nigdy nie przysztoby mi do gtowy. fizyka eksperymentalnego pracującego w Instytucie Badań nad Promieniotwórczością na Uniwersytecie Wiedeńskim. Członkami byli ci. który tak bardzo na mnie oddziałał jako wykładowca. że to z jego inicjatywy otrzymałem pierwsze zaproszenie do wygłoszenia kilku artykułów. które tworzyły . abym został członkiem jego kolokwium. Byli wśród nich Hans Hahn. Waismann bardzo zainteresował się moją krytyką. które zbierało się w czwartkowe wieczory. spotykające się w mieszkaniach Victora 111 Feigi pisze w WienerKreis in America. że . a przedstawiona przez Richarda von Misesa wersja tej interpretacji wydawała mi się najlepsza. który pierwszy sformułował słynne kryterium znaczenia. oraz Philipp Frank i Richard von Mises (podczas swych częstych wizyt w Wiedniu). którzy byli obecni na tych spotkaniach. których Schlick po prostu zaprosił do uczestnictwa. gdybym został zaproszony. z którym identyfikowano Koło Wiedeńskie przez wiele lat .

czytał ją również i Gomperz. Nie sądzę. Neurath i inni członkowie Koła. Springer. Za zgodą Schlicka i Franka przedsta. . Schlick. Wspomnę tylko o jednej lub dwóch sprawach.lecz jest zagadnieniem dotyczącym logicznych związków między zdaniami szczegółowymi (opisami szczegółowy ch „obserwowalnych” faktów) i uniwersalnymi teoriami. hipotez. aby wyrażać się jasno i wyraźnie. To połączenie było możliwe. Książkę tę. Schlick i Frank zaakceptowali ją do publikacji w 1933 roku w serii Schriften żur Wissenschaftlichen Weltauffassung. jaką wydawca był gotów opublikować.Zilsel nie był cztonkiem Kola. przeczytał najpierw Feigi. że na tej liczbie stronic. B. została opublikowana. który zawierał wyciąg z obu tomów. Książka ta ma za zadanie sformułować teorię wiedzy. której byli redaktorami. Nalegali. czyli oparta na domysłach. C. Ale wy.racjonalności naszych przekonań . naszych przypuszczeń: że jest ona wytworem naszej intelektualnej aktywności. A.: poświęciłem krytyce Kanta i Friesa. [Publikacja ta nosi pierwotny tytuł . mogłem przedstawić niewiele i ponad ogólny zarys mojej książki.> dawca zwrócił nawet to jako tekst za długi. New York 1953. Ch.przyp. (Dopisane w 1976. B. Ostateczny wyciąg . moje publikacje wymienione na s. 115 wienie i korektura doktryn Kola Wiedeńskiego. Mohra w Tiibingen. abym mógł sam się na to zdobyć. Hahn. Por.„ który został w końcu opublikowany jako Logik der Forschung . zaginął. być może z wyjątkiem kilku podrozdziałów. potem Camap. a zarazem jest traktatem o metodzie . które zostały usunięte przez mojego wuja.została sporządzony przez mojego wuja Waltera Schiffa. Długie podrozdziały . po tych wszystkich usiłowaniach. . Tiibingen 1979 .] 116 r’ dza” w tym sensie jest o b i e k t y w n a. „Wie113 Manuskrypt pierwszego tomu i części manuskryptu tej wersji Logik der Forschung. J. 4) stwierdza coś przeciwnego. ciągle istnieją. który stał się moją pierwszą książką. C. domagał się radykalnych skrótów. niemal ukończyłem pisanie drugiego tomu. 4 mojego artykułu Ouantum Mechanics without „the Obseruer”.Dte beiden Grundprobleme der Erkenntnistheorie. abym się zmieścił na maksimum piętnastu arkuszach (240 stronic). W tym obiektywnym sformułowaniu problem indukcji nie dotyczy już naszych przekonań .metodzie nauki.) Zachowany (niemieckojęzyczny) materiał jest obecnie przygotowywany przez Troelsa Eggersa Hansena do publikacji u J. że wiedza naukowa składa się z naszych teorii.teorii. Manuskrypt drugiego tomu. ponieważ uważałem. lecz jest zarazem hipotetyczna. który bezwzględnie wyciął około połowy tekstu113. Ja jednak postanowiłem traktować wiedzę jako system zdań . które poddano krytycznej dyskusji. Frank. Victor Kraft w The Yienna Cirde (Philosophical Library. Nie jestem teraz w stanie przedstawić zarysu tego zarysu. Zanim książka została zaakceptowana.l wiłem nowy maszynopis. Mohr (Pauł Siebieck).) Jednak wydawca. Oznaczało to. Jest oczywiście inny sposób patrzenia na „wiedzę”: „wiedzę” można uznawać za subiektywny „stan umysłu”. Ten sposób rozpatrywania wiedzy umożliwił mi przeformułowanie Hume‟owskiego problemu indukcji. s. która do tej pory nie . za subiektywny stan organizmu. (Była to seria książek w większości napisanych przez członków Koła Wiedeńskiego.

lepsze teorie to te. Zawsze znajdujemy się w jakiejś sytuacji problemowej i wybieramy problem. czyli metody stawiania śmiałych hipotez i wystawiania ich na najsurowszą krytykę. które staramy się rozwiązywać). 238 poniżej). nawet zanim nasze teorie poddamy sprawdzianom. Moje rozwiązanie problemu indukcji. Moje rozwiązanie problemu indukcji było szeroko dezinterpretowa-ne. oraz podrozdział 13 moich Replies to my Critics. ponieważ teorie uniwersalne nie są dedukowalne ze zdań szczegółowych. 17. metody prób i błędów. a jeżeli przetrzymają sprawdziany . do analizy metody krytycznej. że teorie te są lepiej sprawdzalne. Ponieważ od tego czasu moje stanowisko było szeroko dyskutowane przez czołowych .stanowią to. nie zaś sele-k ej i przez środowisko. opublikowana pod koniec 1934 roku. A zatem nie ma niczego takiego jak indukcja: nigdy nie przechodzimy od faktów do teorii. dar14 Por. Wykazałem również. zwłaszcza mój artykuł Wiedza hipotetyczna. 117 winowskim. Rozwiązanie nasze . że zaproponowane tam rozwiązanie problemu indukcji wskazuje również drogę do rozwiązania problemu starszego zagadnienia racjonalności naszych przekonań. przybrała ona postać krytyki pozytywizmu. aby wykryć. (Przekonanie oczywiście nigdy nie jest racjonalne: jest rzeczą racjonalną powstrzymać się od wygłaszania przekonań.zawsze tylko próbne . l w: Wiedza obiektywna.W tej postaci problem indukcji okazuje się rozwiązywalny114: nie ma żadnej indukcji. co można nazwać „nauką obecnie obowiązującą”. w jakich powstała moja książka Logik der Forschung. rozdz. że postępujemy zgodnie z zasadą indukcji. lub które podkreślają weryfikację (nie zaś f alsyfikacj ę). To rozwiązanie problemu indukcji prowadzi do nowej teorii metody naukowej. a przynajmniej tak martwy. Można wspomnieć (choć nie była to teza Logik der Forschung). mają charakter lamarkowski: podkreślają rolę kształtowania przez środowisko. chyba że w procesie obalania czy „falsyfikacji”. przypis. Nieco więcej zamierzam na ten temat powiedzieć w Replies to my Critics^. Podobny charakter miała nie opublikowana książka z 1932 roku oraz mój krótki list do redaktorów „Erkenntnis” z 1933 roku117. które głoszą. jak martwy może być ruch filozoficzny1”‟. hipotezy.są teoriami lepiej sprawdzonymi. Możemy ponadto mówić o „lepszych” i „gorszych” teoriach w obiektywnym sensie. Dokonujemy porównań różnych konkurencyjnych teorii i poddajemy je krytycznej dyskusji. jeżeli są dokonane zgodnie z obecnym stanem krytycznej dyskusji naukowej. John Passmore Wskutek okoliczności. ponieważ mogą wchodzić w konflikt z obserwowalnymi faktami. W przeciwieństwie do niego teorie metody. Taki pogląd na naukę można nazwać selektywnym. który mamy nadzieję rozwiązać.składa się z teorii. Możemy bowiem najpierw zastąpić ideę przekonania ideą czynności i stwierdzić. Można je jednak obalić za pomocą zdań szczegółowych. por. Kto zabił pozytywizm logiczny? Pozytywizm logiczny jest więc martwy. że czyny (lub stany nieaktywne) są „racjonalne”. wyniki tej krytycznej dyskusji . aby wykryć ich niedociągnięcia. które mają większą treść i większą moc eksplana-cyjną (własności te są relatywne względem problemów.zawsze zmienne i nigdy nie ostateczne . domysłu. Nie ma lepszego synonimu dla „racjonalności” niż „kryty czność”. Z punktu widzenia tej metodologii nasze poszukiwania rozpoczynamy od p r o b l e m ó w. gdzie popełniliśmy błąd.

117 List ten został najpierw opublikowany w „Erkenntnis” 3.) Obawiam się. Weinberg. 56 (por. ten aspekt Logik der Forschung miał zadziwiające konsekwencje. Wszyscy teraz wiedzą. Przed drugą wojną światową. V.i za pomocą jakichś werbalnych wybiegów121. przypominając sobie. Niektórzy członkowie Koła byli pod wrażeniem potrzeby dokonania zmian. że to ja muszę przyznać się do odpowiedzialności za ten czyn. takimi jak J. że powyższy zwrot jest echem stwierdzenia Johna Lairda w Recent Philosophy (Thomton Butterworth. London 1936. Trubner & Co London 1936.) A ponieważ nie narzucałem się ze swą krytyką (gdyż nie było moim zasadniczym celem zwalczanie pozytywizmu logicznego). nie sta-. cytowany w przypisie 116 powyżej. przypis 8 powyżej). który uznaje mnie za „krytyka. a także ponieważ książka została opublikowana w serii o charakterze głównie pozytywistycznym. Znacznie pełniejsze omówienie tej legendy zawiera się w podrozdziałach 2 i 3 moich Replies. R. Było to rzeczywiście niezwykłe seminarium filozofów współpracujących ściśle z pierwszorzędnymi matematykami i uczonymi.członków Koła. a nawet i potem ciągle ukazywały się książki i artykuły.) Przypuszczam. Większość tych trudności wskazywałem w moich wykładach i omówieniach. red. 119 odeprzeć moją krytykę za pomocą kilku ustępstw . Trench. wia tego pytania.1933. pozytywiści logiczni nie przypuszczali. Uważali. s. Koło Wiedeńskie było instytucją godną podziwu. a zwłaszcza •w Logik derForschung122. 249-251] oraz po niemiecku w późniejszych wydaniach Logik der Forschung. 187-190). Passmore słusznie przypisuje rozpad pozytywizmu logicznego nie-przezwyciężalnym trudnościom wewnętrznym. że pozytywizm logiczny jest martwy. w których postępowano zgodnie z tą metodą małych ustępstw i niewielkich poprawek. 426. że do chwili publikacji tej książki po angielsku pod tytułem Logie ofScientific Discovery w 1959 roku filozofowie w Anglii i Ameryce (z kilkoma tylko wyjątkami. Jedna z nich polegała na tym. Nikt jednak nie sądzi. s. w: Encyclopaedia ofPhilosophy. Pauł Edwards. głęboko zainteresowa-* . podrozdziały 13 i 14 moich Replies. (Na przykład przekonali siebie samych. że zgodzę się zastąpić weryfikowalność falsyfikowalnością jako kryterium sensowności. ale także sojusznika” Kola Wiedeńskiego. Ań Examination of Logical Positwism. Doprowadziło to w ciągu następnych lat do dezintegracji dogmatów wyo* znawanych przez członków Koła. A zatem ziarno zostało zasiane. Jednakże dezintegracja samego Koła poprzedziła dezintegrację jego dogmatów. 120 (Dopisane w 1975. 116 Por. redagowanej przez Franka i Schlicka. t. że moja książka wyszła w tej serii. artykut Johna Passmore‟a Logical Positwism.albo w najlepszym razie jako dysydenc-kiego pozytywistę logicznego. Kegan Pauł. nr 4-6. Nie zrobiłem jednak tego celowo: moim jedynym zamiarem było wskazać kilka fundamentalnych pomyłek. że ich doktryna została poddana jakiejś poważnej krytyce. że uda się im 115 Por. s. Został przedrukowany w przekładzie angielskim w mojej Logie ofScientific Discoveiy [por. woleli widzieć we mnie sojusznika aniżeli krytyka120. który zastąpił weryfikowalność falsy-fikowalnością119.najchętniej wzaje-„ mnych . Ale wówczas pozytywizm logiczny był już martwy od kilku lat. Nawet niektórzy spośród samych logicznych pozyty-wistów. R. s. Weinberg)118 wydawali się traktować mnie jako pozytywistę logicznego . Logika odkrycia naukowego. 118 J. że wypada w tym miejscu zadać pytanie: „Kto jest za to odpowiedzialny?” czy raczej: „Kto to zrobił?” (Znakomity artykuł historyczny Passmore‟a.

Camap bowiem występuje jako rzecznik racjonalności. poniżej. nie sądzę. abyśmy uczyli się. mimo zawartej w niej surowej krytyki ich poglądów. przekład angielski pod tytułem Four Philosophers. Naess pisze w przypisie 13 na s. które zostały już w zasadzie zaakceptowane i miały się stać oficjalnym stanowiskiem w przyszłych publikacjach.. oraz filozofię. argumentacji. Właśnie pod względem tej ogólnej postawy. 122 Gdy idzie o oddziaływanie tych dyskusji. Do Kota Wiedeńskiego przyciągnęła mnie chyba przede wszystkim ich „naukowa postawa” albo jak teraz wolę mówić .nie wspominając już o Phi-lippie Franku i Moritzu Schlicku. że jest coś „przytłaczającego” {niederdruckend) w większości systemów filozoficznych. prosi nas. uważali mnie za jednego z nich oraz dlaczego niektórzy nadmiernie podkreślali różnice między mną a nimi. tacy jak Camap. Camap przeczytał nie publikowany pierwszy tom mojej książki Grundprobleme i ku mojemu zdziwieniu opublikował później artykuł w „Erkenntnis” pt. Wyjaśnia to być może.. i pod względem krytycznego poglądu na filozofię . Feigi i ja spotkaliśmy się w Tyrolu latem 1932 roku123. jaką na nieszczęście się stała. por.taką filozofię. iż „jej tezy nie mogą być racjonalnie uzasadnione”. a później jeszcze raz na kongresie w Paryżu we wrześniu 1935..121 Por. Podczas pisania mojej Logik der Forschung miałem jedynie nadzieję poruszyć moich pozytywistycznych przyjaciół i przeciwników. Po tych zapewnieniach zarzuciłem plany publikacji tej pracy”. Der logische Aufbau der Welt.. dlaczego nie- 121 kiedy członkowie Koia. jaką powinna być -nadal zdecydowanie zgadzam się z Kołem Wiedeńskim i jego ojcem duchowym. gdy miałem ze sobą odbitki korektor-skie Logik der Forschung. Pięknie wyraził ją Camap w ostatnich trzech akapitach przedmowy do pierwszego wydania swej pierwszej znaczącej książki. że od Tarskiego nauczyłem się więcej niż od kogokolwiek innego. Również pośrednio dzięki Kołu spotkałem Tarskiego. sądzę również. Rozpad Koła był nieocenioną stratą. Stockholm 1965. Kurta Godła i Alfreda Tarskiego. Osobiście wiele zawdzięczam niektórym jego członkom. między 1937 i 1939 była zamierzona jako krytyka fundamentalnych tez i trendów obowiązujących w Kole. Chica-go-London 1968. Bertrandem Russellem. a nawet w tych trzech akapitach znalazły się stwierdzenia. 120 nych problemami logiki i podstawami matematyki. zwłaszcza Herbertowi Feiglowi. aby można było winić za to ich „wielość”.co uważałem (i nadal uważam) za poważny błąd . Victorowi Kraftowi i Karłowi Mengerowi . Gdy Camap. University of Chicago Press. którzy przyjęli moją książkę do publikacji. innym błędem zaś jest stwierdzenie. ich roszczenia do wiedzy. Wydaje mi się.postawa racjonalna. napisana . przypisy 123-128. większej intelektualnej odpowiedzialności. i przeciwstawia ich metodom przygnębiające sposoby postępowania filozofów: ich pretensjonalną mądrość. Uber . którą przedstawiają nam bez racjonalnej. że powodem tego odrzucenia jest to.. najpierw podczas praskiej konferencji w sierpniu 1934 roku. Modernę filosofer.kwestia ta jest w tym kontekście niemal nieistotna. Oczywiście nigdy nie zamierzałem podkreślać tych różnic. że jest błędem domagać się eliminacji metafizyki. Chociaż bowiem zwłaszcza Camap z uporem stawiał postulat „uzasadniania” . ale Neurath zrozumiał ją jako propozycję wprowadzenia modyfikacji.. Ame Naess. Polemika [zawarta w nie opublikowanej książce Naes-sa]. czyli krytycznej. charakterystycznej dla oświecenia. Nie poniosłem pod tym względem całkowitej klęski. które uważam za błędne: jakkolwiek bowiem zgadzam się.. 13 przekładu: „Moje doświadczenie było podobne do doświadczeń Poppera. Z wieloma sprawami u Camapa się nie zgadzam. potem w Wiedniu w latach 1934-1935. którzy przyciągnęli dwóch największych twórców w tej dziedzinie. naśladując metody pracy matematyków i uczonych. Almqvist & Wiksell/Gebers Fórlag AB.

249-254. Uber Protokollsatze. Hempel. s. że Juliusz Cezar został zabity l‟ w zamachu. że uznaje moją „procedurę” (Yerfahren B) za najlepszą z dostępnych w teorii wiedzy. 253. Hempla ukazała się w „Deutsche Literaturzeitung” 58. Camap trzymał się tego poglądu przez długi czas125. Podsumował sytuację. choć poprzednio (poprawnie) pisat na mój temat. C. 3. zwłaszcza s. 128 Hans Reichenbach. która uznaje wszystkie zdania. zwłaszcza s. Recenzja C. że trawa jest zielona. 309-314. nawet same zdania doświadczalne.S wie każdy człowiek: że kot jest na płocie. 122 żarn różnych poważnych pomyłek w doktrynie (wiele spośród nich wskazałem). „Erkenntnis” 5.Protokollsatze12*. s. rozwój wiedzy-odkrywanie. a zwłaszcza na znaczeniach słów. Camap mówi tam o „weryfikacji”. 124 Rudolf Camap.1935. dlaczego doszedł do takiego wniosku. oraz wyjaśniał.który uważał się za sceptyka i który napisał Traktat. Nawet Hume . 353-365. jej główne cele były pozytywne. Kegan Pauł. 1932. Otto Neurath. 10-13. za zanurzone w teorii.• nie mało interesujące. 290-294 (z odpowiedzią na Reichenbacha krytykę Lcgi‟^ der Forschung). Ponieważ wspomniałem artykuł Passmore‟a na początku tego rozdziału. że proponuję „sprawdzanie” [testing].|. procedurą. 215-228. Bardzo życzliwe recenzje Logik der Forschung127 Camapa i Hem-pla były znakami obiecującymi. Do Hume‟a.223-228. stwierdzając. Rudolf Camap. 224-228 w artykule z „Erkenntnis”. gdzie Hempel przedstawia (odwołując się do artykułu Camapa Uber Protokollsatze) moją procedurę w sposób bardzo podobny do ujęcia Camapowskiego. podobnie jak . Realizm a teoria kwantów Jakkolwiek niektórzy uznawali moją Logik der Forschung za krytykę Kola Wiedeńskiego. „Erkenntnis” 5. wówczas najlepiej będzie. Procedura ta była dedukcyjną procedurą sprawdzania zdań fizyki. 127 Rudolf Camap.1935. niektórych moich poglądów. Wszystko to wydawało mi się strasz. które odpowiadają s. s. mając nadzieję na zrewolucjonizowanie nauk społecznych . jeżeli zwrócimy uwagę na odkrycia naukowe. Starałem się przedstawić teorię wiedzy ludzkiej zupełnie odmienną od proponowanej przez filozofów klasycznych. por.) Tutaj wspominam tylko najważniejsze recenzje i głosy krytyczne ze strony członków Kola. 18. Philosophy and Logical Syntca. (Była także druga recenzja napisana przez Hempla. lecz upadek zainteresowania wielkimi zagadnieniami: ich koncentrację na szczegółach (na „łamigłówkach”). . Conjectures andRefutations. za hipotetyczne lub oparte na przypuszczeniach. powinienem być może powiedzieć tutaj. „Erkenntnis”. co wiedział prą. woju wiedzy musi mieć coś do powiedzenia przede .1937. G. s. 367-384 (recenzja ta zawiera odpowiedź na Camapa recenzję Logik der Forschung. „Erkenntnis” 5. Scholastycyzm ten odziedziczyli spadkobiercy Kota w Anglii i w Stanach Zjednoczonych. London 1935. s. s. 125 Por. 126 Por. „Erkenntnis” 5.1935. Milla i Macha większość filozofów uznawała wiedzę naukową za coś stałego. Jeżeli uznamy teorię wiedzy za teorię odkrywania.niemal utożsamiał wiedzę [ ludzką z ludzkimi nawykami. 1935. G. w którym zawarł szczegółowe streszczenie. Teoria róż. krótko mówiąc. podobnie jak Hem-pel126. wraz ze stosownymi odsyłaczami. na którą z kolei odpowiedział krótko Camap). że za ostateczną przyczynę rozpadu Kota Wiedeńskiego i logicznego pozytywizmu nie uwa123 Por. Interesująca dla mnie była wiedza problematyczna. Wiedza ludzka była tym. ich scholastycyzm.chociaż w inny sposób -takimi znakami byty ataki ze strony Reichenbacha i Neuratha128.

Te bardzo ogólne uwagi dają chyba dostateczne wyobrażenie o powodach. zanim ludzie niewtajemniczeni -w tym zawodowi fizycy . Jedynym fizykiem.przynajmniej dla zwykłych śmiertelników. Żur Ouantenmechanik II. Jednakże bardzo wiele kwestii spornych widać także wśród ortodoksji kopenhaskiej.1925. The Library of Li-ving Philosophers.1926. 124 nimi byty tak samo ogromne w momencie śmierci Einsteina w 1955 roku.1925. Open Court Publishing Co. B. Również między nimi samymi nie ma zgody. w: Albert Einstein: Philosopher-Scientist. Max Bom i Pascuał Jordan. z którym czasami rozmawiałem o swoich trudnościach.mocno się różnili w poglądach. jednakże minęło kilka lat. Amsterdam 1967. 858-888. „Zeitschrift fur Physik” 33. on zaś miał wątpliwości. gdy uświadomiłem sobie znaczenie statystycznej interpretacji tej teorii przedstawionej przez Borna. Powszechny jest mit. L. Pracowałem samodzielnie na podstawie książek i artykułów. 879-893. Większość twórczych fizyków popierała Bohra i upowszechniała ten mit130. Żur Owntenmechanik. 34. tak samo jak nie zauważają trudności wewnętrznych w swych własnych poglądach. Członkowie tej ortodoksji zdają się tych sporów nie zauważać. ju fizyki oraz o sporach pomiędzy rzecznikami odmiennych przekonań w fizyce. Uberifuantenthewetische Umdeuteungkinematischer und mechanischerBeziehung. Krytykę twierdzeń Bohra zawarłem w Logice odkrycia naukowego. s. 35. W 1925129 roku Wemer Heisenberg stworzył mechanikę kwantową. byli mocno niezadowoleni z poglądów Bohra (później nazwanych kopenhaską interpretacją mechaniki kwantowej) i poszli swoimi drogami. gdy zachęcony przez Herberta Feigla zacząłem pisać swoją książkę (w rokul930). którzy nie zgadzali się ze szkołą kopenhaską. Margenau i Vigier. Z początku nie podobała mi interpretacja Borna: pierwotna interpretacja Schródingera przemawiała do mnie z powodów estetycznych oraz j a k o w y j a ś n i e-nie samej rzecz y. a przynajmniej wydają się nimi nie przejmować. W okresie. s. s. Jednakże dwaj spośród największych fizyków. gdy po raz pierwszy starałem się zrozumieć mechanikę kwantową. de Broglie i Schródinger. Zaczęło mi coś świtać. Wemer Heisenberg i Pascuał Jordan. którą wówczas nazywano „nową teorią kwantową”. w szczególności Bohm. trzymałem się jej i byłem bardzo zdumiony.. nowe uzupełnienie *xi. że dokonał się wielki przełom. Próbowałem zrozumieć teorię. s. ibid.. North-Holland Pu‟ blishing Co.. był mój przyjaciel Franz Urbach. Evanston III.. jak można było utrzymywać Heisen-bergowską interpretację jego własnych formuł nieokreśloności. jeżeli 130 Raport z tej debaty zawiera artykuł Nielsa Bohra Discussion with Einstein on Epistemolo-gical Problems m Atomie Physics. Max Bom. że ta ostatnia jest nie do utrzymania i że interpretacja Borna jest bardzo udana. Lande. red. 201241. 1949. red. czy ona w ogóle jest zrozumiała . Od samego początku trwały spory i wielkie zamieszanie. Przeciwnicy interpretacji kopenhaskiej nadal są w znikomej mniejszości i być może. dla których czułem się zagubiony.. jak podczas spotkania w Solvay w 1927 roku. Kiedy jednak uznałem fakt. że tak już zostanie.wszystkim o rozwo-1. ibid.być może dwaj najwięksi my-śliciele XX wieku . van der Waerden. że w debacie z Einsteinem Bohr odniósł zwycięstwo. Wszystkie te trzy artykuły zostały przełożone w Sources ofOuantum Mechanics.uświadomili sobie. fizyka nowoczesna była w stanie wrzenia. 557-615. Dwaj najwięksi fizycy. Bunge. a różnice pomiędzy 129 Werner Heisenberg. Dla ludzi stojących z boku jedne i drugie są bardzo widoczne. Po drugiej wojnie światowej wystąpito kilku znaczących fizyków. Pauł Arthur Schilpp. . Einstein i Bohr .

211-283. London s. to tak samo należy interpretować formuły Heisenberga: muszą one być interpretowane jako relacje rozproszenia. który powiedział mi.chodziło o te same rozmowy. „InternationaIJournal ofTheoretical Physics” l. Jakkolwiek moje omówie131 James L. popełniłem bardzo poważną pomyłkę dotyczącą pewnych eksperymentów myślowych (w podrozdziale 77 Logik der Forschung). Zaproponowane tam rozwiązanie polega na wskazaniu. Byłem więc w defetystycznym nastroju. 1968. Unwersity of Bristol. Omawiałem tę kwestię także z Thirringiem i (w Oxfor-dzie) ze Schrodingerem.] 133 Por. Uprzednio broniłem mojego eksperymentu myślowego przed krytyką von Weizsackera i Heisenberga. The Propensity Interpretation ofthe Calculus ofProbability.1959. s. że tak naprawdę to nikt jej nie rozumie. Popper. że jeżeli mamy interpretować mechanikę kwantową statystycznie. s. Chmielewski. Logik der Forschung. A. jednakże kilku bardzo kompetentnych fizyków uznało poprawność tego rozwiązania.88-89. A Symposium ofPhilosophers and Physicists: Proceedings oftht Ninth Symposium ofthe Colston Research Sonety. s. gdy Bohr opowiedział mi o swych dyskusjach z Einsteinem . w okresie tym nie wiedziałem. że nawet Einstein popełnił podobne błędy. poi. ora2 The Propensity Interpretation ofProbability. że ź r ó-deł problemów interpretacji mechaniki kwantów ej należy poszukiwać w problemach interpretacji rachunku prawdopodobieństwa. Park i Henry Margenau. 126 nie tego zagadnienia było zupełnie poprawne i. 25-42. Komer i M.1137. został on całkowicie wyjaśniony dopiero za pomocą idei skłonności132. że mój błąd wykazał moją niekompetencję. Butterwiths Scientific Publications. Z inicjatywy Victora Weisskopfa. aby spędzić kilka dni na dyskusjach w jego Instytucie. że początkowo nie zawsze wyraźnie rozróżniałem rozproszenie wyników zbioru eksperymentów od rozproszenia zbiorów cząsteczek w jednym eksperymencie. Świat skłonności. których argumenty nie przekonały mnie całkiem. „The BritishJournal ofthe Philosophy ofScience” 10. jak sądzę. 132 Por. oraz przed krytyką Einsteina. że problem ten został rozwiązany w 1934 roku w mojej Logik derFors-chung.125 uznaje się interpretację Borna. 171 [wyd. to znaczy jako ustalające dolną granicę statystycznego rozproszenia albo górną granicę homogeniczności dowolnej sekwencji eksperymentów kwantowo-mechanicznych. fizyka teoretycznego. zostałem zaproszony przez Nielsa Bohra. także: Kari R. jakkolwiek znalazłem sposób na rozwiązanie tego problemu w postaci „formalnie jednostkowych” zdań probabilistycznych. ed. że prawdopodobieństwa występujące w mechanice kwantowej są prawdopodobieństwami względnymi (lub prawdopodobieństwami warunkowymi133). O pomyłkach Einsteina usłyszałem po raz pierwszy w Kopenhadze w 1936 roku po kopenhaskim Kongresie Filozofii Naukowej. s. że jest bardzo niezadowolony z mechaniki kwantowej. 65-70. którego argumenty mnie przekonały. bardzo istone. Obseruatim and Interpretation. and the Ouantum Theory. Ten drugi problem łączy się z pewnymi elementami moich rozważań . Znak. Pryce. i myślałem. H. o których później pisał w tomie Schiippa . które przerodziło się w przekonanie. [Por. (Chciałbym jednak zaznaczyć. przekl. Simultaneous Measurability in Ouantum Theory. Wydawało mi się oczywiste. Być może bardzo niewielu fizyków zgodziłoby się. Kraków 1996. Logika odkrycia naukowego. 190]. S. i sądził.z przypuszczeniem. Pogląd ten jest obecnie powszechnie uznany131. Trzeci rozwiązany problem polegał na rozróżnieniu między przygotowaniem danego stanu fizycznego a pomiarem.) Drugim problemem mechaniki kwantowej było słynne zagadnienie „redukcji wiązki fal”. Bardzo przejąłem się tym błędem. oraz Ouantum Mechanics without”the Ohseryer”. s.

6. 136 Arthur March. że ją rozumieją. Dopiero po pewnych dyskusjach w 1948 lub 1949 z Arthurem Marchem. Nie przyszło mi do głowy. woląc przyjąć pozycję ucznia aniżeli nauczyciela. Nie nalegałem więc. jak sądzę. błyskotliwości i entuzjazmu Bohra. w wykładzie o mechanice kwantowej wygłoszonym w Cambridge (1953 lub 1954). Die Grundlagen der Ouantenmechanik. Wszystko to spowodowało. którego książkę o podstawach mechaniki kwantowej136 cytowałem w Logik der Fors-chung. zwłaszcza Science: Problems. jej relacji wobec odpowiednich problemów i innych teorii. aby zwracać jakąkolwiek uwagę na nieśmiałe wysiłki upowszechnienia mego wyjaśnienia. co można uzyskać za pomocą rozumienia. aby pocieszać się tym. Wydawało się. Przypuszczam. że mechanika kwantowa jest niezrozu134 Albert Einstein: Philosopher Scientist. że zacząłem myśleć o „rozumieniu”. fizykiem kwantowym. o czym powiedział mi później. przypis 130.Epistemologiabezpodmiotupozna]acegoova O teorii obiektywnego umystu. powyżej). rzeczą słuszną żałować swoich błędów. że przypisywałem mu zbyt wielkie znaczenie. że tylko fizyka klasyczna jest zrozumiała i że musimy pogodzić się z tym. że Bohr o rozumieniu myślał w kategoriach obrazów i modeli . Czułem się pokonany i nie mogłem powstrzymać przytłaczającego oddziaływania osobowości Bohra. i zacząłem wątpić. Przemyślałem stare argumenty i doszedłem do następujących wniosków137: 135 Por. że teoria Bohra była oparta na bardzo wąskim pojmowaniu tego. a Bohr nazywał je komplementarnymi. Wyjechałem pod oszałamiającym wrażeniem uprzejmości. inną część poprzez „obraz falowy”. czy ktokolwiek ją w ogóle rozumiał. że zrozumiałem ideę „komplementamości” Bohra. że mechanikę kwantową można zrozumieć jedynie częściowo. Nie mogłem się pogodzić z myślą o błędzie popełnionym w moim eksperymencie myślowym i chociaż jest. Zgodnie z tym poglądem nie chodzi o rozumienie za pomocą obrazów. 3 i 4 Wiedzy obiektywnej. Weisskopf wydawał się skłonny przyjąć je. 127 miała. a także Schródinger.w kategoriach swego rodzaju wizualizacji. . oczywiście). Część tego rozumienia uzyskiwało się poprzez klasyczny „obraz cząsteczkowy”. Sądziłem. Wątpliwości te podzielał Einstein. (W tym okresie w ogóle trudno się było oprzeć Bobrowi. jej mocy eksplanacyjnej. Barth. chociaż nadal broniłem swego wyjaśnienia „redukcji wiązki fal”. nie miałem też wątpliwości. oba te obrazy były niewspółmierne. powróciłem do tego problemu z odrobiną odzyskanej odwagi. Nie udało mi się przekonać siebie samego. a i to tylko za pośrednictwem fizyki klasycznej. chociaż najwyraźniej niektórzy byli przekonani. że według Bohra Einstein mylił się tak samo jak i ja. 201-241 (por.poświęconym Einsteinowi134. a ja się mylę. Bohr na swój sposób głosił. teraz wydaje mi się. Pogląd ten można znaleźć w moich późniejszych artykułach135. przez całe lata byłem bardzo do niej zniechęcony. po raz pierwszy w Alpbach (1948) i w Prin-ceton (1950). w Minneapolis (1962) i później znowu w Princeton (1963) i innych miejscach (również w Londynie.) Podupadłem na duchu. Responsibilities. s. Ouantum Mechanics without the”Observer”. rozdziały 5. że to on ma rację. Aims.Ochmurachizegarach. Gdy idzie o mechanikę kwantową. ale Bohr był zbyt mocno zaangażowany w rozwijanie swej teorii komplementamości. Leipzig 1931. że takie podejście jest zbyt wąskie i z czasem wypracowałem zupełnie odmienny pogląd.Celnauki. lecz za pomocą logicznej mocy teorii. Nie było nadziei na pełniejsze czy bardziej bezpośrednie zrozumienie teorii i trzeba było się wyrzec wszelkich prób uzyskania pełniejszego rozumienia. tj. Pogląd ten formułowałem przez wiele lat w moich wykładach.

Franz Exner.47 (opublikowany po raz pierwszy w 1892 roku). Mathematische Grundlagen der Ouantenmechanik. 326 (wyd. „Reviews of Modern Physics” 38. który nakazywałby sądzić. Johann von Neumann. s. red. że istnienie teorii prima facie deterministycznej rzeczywiście pozostaje formalnie w zgodzie z wynikami mechaniki kwantowej. Sprin-gerVerlag. nie byłyby równoznaczne z obaleniem determinizmu. New York 1957. wszys138 Por. 118) . że determinizm ma podstawę w nauce fizycznej. także J. L. Bella nosi tytut On the Problem ofHidden Yariables in Ouantum Mechanics. Collected Papers ofCharles Sanders Peirce. tekst 6. że nie można jej pogodzić z teorią prima facie deterministyczną. 1935. Allen and Unwin. czy prawa naturalne rządzące . że z samego faktu. Johann von Neumann..jest niepoprawny. że zasady von Neumanna I i II są niespójne z mechaniką kwantową. 447-452. 225. 395. Od tamtej pory w tej sprawie swoje stanowisko zmieniłem jeszcze raz. 167. 128 (A) Problem determinizmu i indeterminizmu. przedmiotów widzialnych gołym okiem) z całą pewnością nie ma żadnej innej przyczyny jak tylko „prawo wielkich liczb« i jest zupełnie niezależny od tego. s. 71. The FundamentalParadmc ofthe Ouantum Theory. wyd.) (2) Z drugiej jednak strony nie ma rozstrzygającego powodu.. 170. 172): „. na co wskazywali C. Theory and Mań.107 i144. R. Harvard Uniyersity Press. w: The FundamentalParadox ofthe Ouantum Theory. lub przekład angielski Mathematical Foundations of Ouantum Mechanics. (W szczególności słynny dowód von Neumanna tej rzekomej niezgodności . oraz s. Margenau. London 9^5‟ P01”. 17.1966. Erwin Schródinger. iż determinizmjest nie do pogodzenia z mechaniką kwantową. Por. s. (Podstawowe idee tego dowodu antycypował de Broglie. Berlin 1931. S.137 Wyniki tu przedstawione pochodzą z wcześniejszego i późniejszego okresu mojej pracy. 313 . Podolsky and Rosen.. powyżej). także s. Cambridge. Artykuł Johna S. 957.John S. Mass. por. (1) Nie istnieje nic takiego jak wywodzący się z mechaniki kwantowej argument przeciwko determinizmowi.. 732. s.1929). Princeton 1955. 142 (książka pierwotnie opublikowana jako Science and the Human Temperament.(por. a ostatnio w sposób bardziej bezpośredni . Ponadto przyjęte przezeń „zasady” I i II na s. w istocie są silne powody przeciwko determinizmowi.dotyczący nieistnienia tak zwanych „ukrytych zmiennych” . Peierls wyraźnie sugerował. 133. E. Park i H. Simultaneous Measurability in Ouantum Theory (por. oraz Die Naturwissenschaften. s. Peirce139. Zatem nawet gdyby argumenty von Neumanna byty poprawne. do którego doszedłem w 1934 roku polegało na tym. IV. 323. „Naturę” 136. niemieckie s. s.1935. Mathematical Foundation of Ouantum Mechanics. nie wynika teza o niesłuszności determinizmu. s. Science. Princeton Uniyersity Press. niemieckie s. Mechanika kwantowa jest oczywiście teorią statystyczną. Peirce. przypis 131. 37. Schródinger140 i von Neumann141. Tempie. s. t. Mój najnowszy pogląd można znaleźć w artykule napisanym na cześć Alfreda Landś. W 1951 roku David Bohm zbudował model wykazujący.1935. co wykazał David Bohm. C. co jako pierwszy wykazał G.. Według Schrodingera. „Naturę” 135. Dover Publications.są niespójne z relacjami komutacji.s57. Franz Exner zasugerował to w 1918. ale nie znaczy to. Charles Hartshome i Pauł „eiss. por. pozorny przyczynowy porządek świata w ogóle (.) Stanowisko. S. Beli‟38. s. Partidt Annihilation and the Argument o/Einstein.

© Realizm. Neologizm powstały wskutek połączenia dwóch słów angielskich waves (fale) i particles (cząsteczki). 145 Por.) Sytuacja ta oczywiście nie ma bezpośredniego związku z mechaniką kwantową. artykuł Johna Watkinsa. to znaczy. nietrywial-ne probabilistyczne wnioski można wyciągnąć (a tym samym wyjaśnić je) tylko na podstawie przestanek probabilistycznych143. s. Można go. oraz ^ (4) są zrelatywizowane do zestawu eksperymentalnego. The Probability Interpretation ofProbability. 130 • tom. którego celem jest oddanie owej dwoistej. 371-412. (B) Prawdopodobieństwo. naiwnego i realistycznego poglądu. które można poddać testom statystycznym. Przedmowa do Nędzy historycyzmu. Ponadto: (3) hipotezy te odnoszą się do pojedynczych przypadków.) . The Probability Interpretation ofProba-bility. 5-8. Cambridge University Press. Logik der Forschung. W mechanice kwantowej wymagana jest interpretacja rachunku prawdopodobieństwa. Od tamtego okresu udoskonaliłem swoje podejście. Ouantum Mechanics uiithout”the Obseroer”. moje artykuły: Propensity Interpretation ofthe Calculus ofProbability and the Ouantum Theory. Propensity Interpretatim ofthe Calculus ofProbability and the Ouantum Theory. W Logik der Forschung przedstawiłem „formalistyczną” interpretację rachunku prawdopodobieństwa. że zajmują jakieś miejsce i są obdarzone p ę d e m. rzecz odwrotna nie jest możliwa. nie widziałem (i nadal nie widzę) powodu. że mają słuszność ci.) Dopisek 1975: Por. że deterministyczny charakter mechaniki Newtona da się pogodzić z indeterminizmem142.1958. zwłaszcza podrozdział iv. Jakkolwiek nie miałem zasadniczych zastrzeżeń prze-ciwko „falocząsteczkom” [wavicles*} czy podobnym nieklasycznym byelementarnym procesem są przyczynowe czy nie” (podkreślenie moje. oraz Indeterminism in Ouantum Physics and in Ctassical Physics. von Neumann odnosi się do Schrodingera. 67. podrozdział 78 oraz 67-70. aby odchodzić od klasycznego. oraz Ouantum Mechanics without”the Obseroer”. The Unity ofPopper‟s Thought. falowo-cząsteczkowej natury drobin materii. 144 Alfred Lande.129 cy ci fizycy zwracali uwagę na to. O chmurach i zegarach. s. który: (1) jest fizyczny i obiektywny (lub „realistyczny”). 174-181. oraz From Dualism to Unity in Ouantum Physics. Cambridge 1960. którzy się nie zgadzają z tym poglądem146. jak sądzę. zastępując tę interpretację „interpretacją skłonnościową”145. S. s. (Oczywiście dalszy rozwój fizyki może wykazać. (2) pozwala sformułować hipotezy probabilistyczne. że elektrony i podobne rzeczy są po prostu cząsteczkami. który spełniał wszystkie te wymogi. 142 Por. Determinism versus Continuity in Modem Science. „Mind” N. Ponadto jakkolwiek możliwe jest wyjaśnienie teorii prima facie deterministycznych jako makroteorii na podstawie indeterministycznych i probabilistycznych mikroteorii. znaleźć u Richarda von Misesa. 143 Pogląd ten głoszę od dawna. w: The Phihsophy o/Kart Popper. (Argument ten nazwałem ostrzem Landego. (W związku z tym należy się zapoznać z bardzo interesującymi argumentami Alfreda Lande144).

. The Statistical Interpretation of Ouantum Mechanics. jeżeli „cząsteczki” zawsze są „rozmazane”. Particle Anihilation and the Argument o/Einstein. Duane. tonów (co podkreślał Lande150). Możliwe jest. 158-164. Podolsky.s.przynajmniej wstępnie . (5) Dzięki temu można wyświęcić z fizyki wiele filozoficznych straszydeł i pozbyć się wszystkich tych zdumiewających twierdzeń filozoficznych o intruzji podmiotu poznania lub umysłu w świat atomów. które być może zostaną . to nie są prawdziwymi cząsteczkami. Ballentine.) Jedyne znane mi zastrzeżenie przeciwko tej koncepcji wywodzi się z interpretacji formuł Heisenberga opartej na pojęciu „rozmazania” [smear]. które stwierdzają zachodzenie statystycznego rozproszenia. że zasady kwantytatywnej j interferencji mechaniki falowej można wyprowadzić z prostych dodat-1 kowych założeń. Princeton 1967. cząsteczek.(2) Tak zwana „zasada nieoznaczoności” Heisenbergajest dezinter-pretacją pewnych formuł.wyjaśnione przez teorię pola? (Na przykład jednolitą teorię pola podobną do zaproponowanej przez Mendela Sachsa. Sformułowaną przez Duane‟a zasadę kwantyfikowania pędu można stosować nie tylko do fo-. i L. 358-381.nową zasadę kwantową149. „Re-views of Modern Physics” 42.1970. Dynamical of Brownian Motion.77. s. Duane sformułował w 1923 roku . The Transfer in Ouanta ofRadiation Momentum to Matter. którą można uważać za analogiczną do pędu zasady Plancka odnoszącą się do energii. Por. że zjawisko to będziemy musieli zaakceptować jako coś ostatecznego. (3) Formuły Heisenberga nie odnoszą się do pomiarów.. and Rosen. Lande argumentował również. które zgodnie z przyjętą interpretacją formuł Heisenberga są „zakazane”. Nie wydaje się jednak. lecz w rzeczywistości niezbędne do sprawdzenia samych tych formuł147. Owo wkraczanie podmiotu poznania można w znacznej mierze wyjaśnić jako wynik tradycyjnych subiektywistycznych dezinterpretacji rachunku prawdopodobieństwa151. według moich wyników są nie tylko dopuszczalne. 1923. To bardzo zachęcające znaleźć choć trochę wsparcia po trzydziestu siedmiu latach samotnej walki) Por. 48 Zdanie to zostało dodane w 1975. co implikuje. E. Zasadę tę można zapisać następująco: &p. że cały nurt „kwantowej teorii pomiaru” aż roi się od dezin-terpretacji. 149 W. Princeton University Press. = nh/fa (gdzie n jest liczbą całkowitą). (4) Rzeczą szczególną w teorii kwantów jest (fazowo uzależniona) interferencja prawdopodobieństw. (Po napisaniu powyższego fragmentu napisałem artykuł do tomu dla uczczenia pamięci Alfreda Lande. Pomiary. 131 tową . Jednakże stosunki rozproszenia odnoszą się do procedury przygotowania stanów systemów kwantowomechanicznych.. Wemer Heisenberg. s. lecz także do cząstek. New York 1930. zwłaszcza Ouantum Mechanics without „the Obseryer”. Washington. oraz przeczytałem dwie wybitne prace biorące w obronę statystyczną interpretację mechaniki kwanto-wj: Edwarda Nelsona. Dover.na długo przed mechaniką kwan6 Dlaczego cząsteczki miałyby nie być cząsteczkami. The Physical Principles o f the Ouantum Theory. Zastrzeżenie to jednak nie wydaje się poprawne: istnieje przecież statystyczna interpretacja mechaniki kwantowej. aby tak było: przeciwstawiając się jeszcze rozstrzygającym sprawdzianom Einsteinowskiej teorii fotonów przeprowadzonym przez Compto-na. Podczas przygotowania danego stanu zawsze wprowadzamy do niego jakieś (sprzężone) rozproszenie148. „Proceedings of the National Academy ofSciences” 9. i daje ona wów„ czas racjonalne (choć tylko jakościowe) wyjaśnienie interferencji.

Cambridge University Press.150 Alfred Lande. że uczynił to w przyjęty. Wydaje mi się. teorie Einsteina poznałem dzięki Maxowi Elsteinowi. 151 Por. Vieweg & Sohn. sformułowany później w bardzo dogmatycznej formie przez Kolo Wiedeńskie pod wpływem Traktatu Wittgensteina. Albert Einstein. seria 4. ffi 19. Później porzucił tę interpretację: w 1950 roku powiedział mi. zwtaszcza Logika odkrycia naukowego. przypis 144. na tym. aby nie posuwał się dalej. Cambridge 1965. termin ten musi być zdefiniowany operacjonalistycznie albo będzie pozbawiony znaczenia 1M. przedstawiając go jako problem zaistniały wskutek eksperymentu Michelsona-Morleya). Jest rzeczą interesującą. oraz Ouantum mt-chanics without”the Obseryer”. niemieckie Uber die ^ezielle und die allgemeine Relatwitatstheorie. tak samo jak w teorii Newtona. The Principle ofRelatwity. które zaproponował Minko-wski. powyżej). Żur Elektrodynamik bewegter Korper..) Jednakże w teorii Einsteina idzie po prostu o to. New Foundations of Ouantum Mechanics.102 (por. które wynikły z tej książki i które mają niewiele albo nic zgoła wspólnego z moją krytyką pozytywizmu. 69. s. że żadnej pomyłki nie żałował tak bardzo.” Sprawa ta polegała. (Por. Jak wcześniej wspomniałem (rozdział 8. s. koncentrując nieustannie uwagę na obserwatorze i jego poczynaniach. Dover. w: Albert Einstein i inni. Czyli. i obowiązuje dla nich następujące prawo przechodniości (Tr): . Relatimfy: Special and General Theory (1920). w niemieckim oryginale s. przypi^ 35 i 36 powyżej. Obiektywność i fizyka W poprzednim rozdziale podkreślałem pewne aspekty Logik der Fors-chung i prac późniejszych. Nie zachwalał on ani nie krytykował punktu widzenia skupionego na obserwatorze. (W tym stwierdzeniu zawiera się pozytywizm.ponieważ inaczej: „Oszukiwałbym siebie samego. New York 1923. że zostałem uodporniony na wczesny pozytywizm Heisenberga dzięki temu. omówił również ze mną jego rozwiązanie. vol. przełożony jako On the Electrodynamics ofMovingBodies. jeżeli nie jest całkowicie przekonany do tej sprawy. Po2 Albert Einstein. Dualism to Unity in Ouantum Physics. Jednakże w moich poglądach na teorię kwantową krytyka pozytywizmu odegrała pomocniczą rolę. lecz pomógł mi zrozumieć problem szczególnej teorii względności (obawiam się. tekst między przypisami 34-35). że dla dowolnego systemu inercyjnego (lub „systemu stacjonarnego”155) zdarzenia są jednoczesne lub nie.s. innymi słowy. 35-65. „Annalen der Physik”. mówiąc krótko. nowe uzupełnienie *xi. 891-921.1905. jak właśnie tej. gdybym sobie wyobrażał. że sam Einstein przez całe lata był dogmatycznym pozytywistą i operacjonalistą. 14): „Prosiłbym czytelnika.) 133 wiada tam (na s. że odrzucałem Einsteinowski pozytywizm. że jestem w stanie przypisać jakiekolwiek znaczenie zdaniom o jednoczesności”. nie zwracając uwagi na „obserwatora”. Brunswick 1916. ahistoryczny sposób. s. oraz tegoż. Pomyłka ta odegrała poważną rolę w jego popularnej książce Relativity: The Special and the General Theory153. 17. Być może tego rodzaju wprowadzenie pozwoliło mi uniknąć raz na zawsze poważnego traktowania operacjonalistycznego ujęcia problemu jednoczesności: artykuł Einsteina z 1905 roku152 można czytać w realistyczny sposób.5-9. 22. lecz można go też czytać w sposób pozytywistyczny lub operacjonalistyczny.i to zdefiniowana w sposób operacjonalistyczny . Wyd.. że „jednoczes-ność” musi być zdefiniowana .

nie wiedział o eksperymencie Michelsona. przypis 152. . b jest wcześniejsze od a. 20. rżenia sąjednoczesne. W taki oto sposób operacjonalizm stał się inspiracją dla artykułu Heisenberga z 1925 roku i dla jego szeroko zaakceptowanej sugestii. 38-40 wPrinciple ofRelatimty . 154 (Dopisane w 1975.tj. dysponował bardzo znikomymi danymi świadczącymi na rzecz niezmienności prędkości światła. Jest to konsekwencja zasady stwierdzającej stałość prędkości światła względem dowolnych dwóch (inercyjnych) systemów znajdujących się w ruchu względnym. aby się tego domagać. spośród których pewne są mierzone w różnych systemach. klasyczne pojęcie wynikające z połączenia pozycji i pędu elektronu -jest pozbawione sensu. prawdopodobieństwa i porównania teorii pod względem ich treści i ich koroboracji. chyba tylko po to. Nie ma nawet potrzeby wspominać o jednoczesności. iż pojęcie toru elektronu . 28. że dowolne dwa wyda- 134 Poniżej zobaczymy. w którym a \b są jednoczesne.Tr) do pomiarów wydarzeń dokonywanych w różnych systemach (inercyjnych)156. to znaczy zasady. (Tr) nie obowiązuje jednak w ogóle dla pomiarów trzech odległych zdarzeń.(Tr) W każdym systemie inercyjnym. koroboracja Zanim ukazała się Logik der Forschung. których mógł nie głosić. które znajdują się we względnym ruchu.1966. w którym & ič sąjednoczesne:nie obowiązuje ono dla odległych zdarzeń. ze w każdym systemie inercyjnym istnieje porządek czasowy. „Philosophy ofScience” 33. Stoi to jednak w sprzeczności z aksjomatycznym założeniem. Wielu wybitnych fizyków było jednak pod wrażeniem operacjonali-zmu Einsteina. Ponadto. 341-344. który uznawali (jak sam Einstein przez bardzo długi czas) za integralną część teorii względności. jeżeli zdarzenie a jest jednoczesne ze zdarzeniem b. jest tym samym systemem. W każdym razie Heisenberg oparł nową mechanikę kwantową na programie operacjonalistycznym i jego sukces spowodował przejście większości fizyków teoretycznych na pozycje pozytywistyczne i operacjonalistyczne. a b jest jednoczesne ze zdarzeniem c. s. która pozwala nam wyprowadzić transformacje Lorentza. że transformacji Lorentza nie można pogodzić z zastosowaniem prawa (. to znaczy.przynajmniej gdy pisał swój artykuł o względności . to a jest jednoczesne ze zdarzeniem c. W. WLogik derForschung nie pisałem zbyt wiele o Bohrze. to znaczy w systemach. artykuł Einsteina z 1905 roku (por. powyżej). a jest wcześniejsze od b. 156 Dzięki nieprawidłowemu zastosowaniu tej bardzo intuicyjnej zasady przechodniości (Tr) do zdarzeń wykraczających poza jeden system można tatwo wykazać. że dla dwóch dowolnych zdarzeń w jednym systemie zachodzi jedna i tylko jedna z trzech następujących relacji: a i A są jednoczesne. ponieważ Einstein w roku 1905 . wydawało mi się. s. 155 Por. że trzy zagadnienia powinienem omówić głębiej: problem prawdy. Fakt ten został przeoczony przez C. jeżeli system. ponieważ swoje tezy formułował on znacznie mniej wyraźnie niż Heisenberg i ponieważ nie chciałem przypisywać Bobrowi poglądów. Rietdijka w jego artykule ARigorons ProofofDeterminism Derwedfrom the Special Theory ofRelatimty. aby ostrzec nieostrożnych. że nie ma tu żadnego miejsca na operacjonalizm i że jest jeszcze mniej powodów. Prawda. prawdopodobieństwo.) Tę pozytywistyczną i operacjonalistyczną interpretację Einsteino-wskiej definicji jednoczesności odrzuciłem w Spoteczenstwie otwartym. Była to dla mnie sposobność sprawdzenia mojej realistycznej epistemologii poprzez użycie jej do krytyki Heisenbergowskiej subie-ktywistycznej interpretacji formalizmu kwantowomechanicznego. podrozdział l lub s.

dzięki założeniu ad koc. Herbert Feigi. Wyjaśnił jednak. por. iż gdy tylko zrozumiemy rozróżnienie między językiem przedmiotowym i (semantycznym) metajęzykiem językiem w którym mówimy o zdaniach i o faktach . Camap. 157. a ponadto.pojęciem prawdy w potocznym dyskursie. s.) 158 Logik der Forschung. Proceedings ofthe IVth International Congressfor Scientific PhUosophy. zasadniczo równoważne. to znaczy nieprawdy . jak sądzę. Uber den absoluten Wahrheitsbegriffund einige andere semanti-sche Begriffe. jak zdanie może korespondować z faktami. 136 Moje późniejsze refleksje na ten temat były w znacznej mierze oróbą wyjaśnienia sobie samemu tego. Niemniej jednak było jasne. jak posługiwać się . 240.to znaczy wśród tych jego członków159. (por.jest i zawsze była zdroworozsądkową ideą prawdy.przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności . że Tarski wykazał. (Por. ale również przysparzało wiele ekscytującej i przynoszącej satysfakcję pracy.255 (por. nie ma fundamentalnego charakteru. por. s.jak sądzę . lecz aksjomatycz-nie. 1936. powyżej.. że istnieją inne. Ponadto wszystkie te precyzyjne metody ograniczały się do języków sformalizowanych i nie mogły . A zatem pytanie. i rozwiązałem go za pomocą idei stanowiącej integralną część tej epistemologii. podrozdział 84. że z analizy Tarskiego możemy się nauczyć. adaptacja tego artykułu ukazała się w przekładzie jako Truth and Confirmation. Hermann. Tarski w istocie nie zdefiniował prawdy. Wahrheit und Bewahrung. że żaden sprawdzian jakiegokolwiek zdania teoretycznego nie jest ostateczny ani kon-kluzywny i że postawa empiryczna lub krytyczna pociąga . w: Readings in Philosophical Analysis. „Erkenntnis” 6. Pomysł ten polegał na stwierdzeniu. w okresie późniejszym bardzo wyraźnie rozróżniła je i omówiła Maria Kokoszyńska157). 159 Wielu członków zrazu odmawiało posługiwania się pojęciem prawdy. Introduction to Semantics. jednakże gdy idzie o relację między prawdą i koroboracja. Podał natomiast definicję prawdy dla bardzo prostych języków sformalizowanych i naszkicował metody definiowania prawdy dla klasy innych języków sformalizowanych. R. jak posługiwać się pojęciem prawdy w jego zwyczajnym sensie..stosować się do języków naturalnych (które mają charakter „uniwersalistyczny”).jak wykazał Tarski . Uważałem.Jakkolwiek pojęcie faiszywości. Carnap. Wilfrid Sellard. Stwierdziłem na koniec. którzy jak Camap . por. Uberden absoluten Wahrheitsbegriff.a przez implikację pojęcie prawdziwości odgrywało dużą rolę w Logik der Forschung. M.. s. rozdział 32. jako korespondencją z faktami. New York 1949. powyżej). że problem ten stanowi ważkie wyzwanie dla mojej ogólnej epistemologii. nie zaś. jak ważna jest jego koncepcja i że dzięki niemu ostatecznie dokonała się rehabilitacja wielce krytykowanej korespondencyjnej teorii prawdy. moje poglądy158 zbliżały się mniej więcej do standardu obowiązującego w Kole Wiedeńskim . która . czego dokonał Tarski. Podstawowym zagadnieniem omawianym w Logik der Forschung byt problem sprawdzalności zdań probabilistycz-nychwfizyce. 157 Por. WahrheitundBewahrung. posługiwałem się nim zupełnie naiwnie i omówiłem je jedynie w podrozdziale 84 pod tytułem Uwagi o używaniu pojęć „prawdziwość” i „potwierdzanie” (Bemerkungen uberden Gebrauch der Begriffe „wahr” und „bewahrt”). przyp. Paris 1935. przypis 18. s. R. 18-23. czy prawdę należy wprowadzać aksjomatycznie czy na mocy definicji. poniżej. t.nie ma wielkiej trudności w z r o z u m i e n i u. AppletonCentury-Crofts.uznawali teorię prawdy Tarskiego. IV. W okresie tym nie znałem prac Tarskiego ani rozróżnienia między dwoma rodzajami teorii metajęzykowych (jednej nazwanej przez Camapa „syntaktyką” i drugiej nazwanej przez Tarskiego „semantyką”. Kokoszyńska. Maria Kokoszyńska. Inc. sposoby wprowadzenia pojęcia prawdy: nie na mocy definicji.) Pojęcie prawdopodobieństwa stawiało przede mną problemy. Paris 1936. 119-127. uświadomiłem sobie. Gdy w 1935 roku Tarski wyjaśnił mi (w Volksgarten w Wiedniu) ideę swej definicji pojęcia prawdy. 143-165.

zagadnienie drugie dotyczyło treści teorii.był pojęciem idealnym. Było ono następujące. w którym skończony ciąg może być uznany za niedokładne przybliżenie do kolektywu w sensie von . ale yon Mises wcale się tym nie przejął. Jednakże. zagadnienie to wiązało się ściśle z dwoma innymi. Miałem sposobność omawiać ten problem (i wiele innych) z von Mi-sesem. (Por. (Później zmodyfikowałem ten pogląd. lecz głoszą. która może być rzędu miliardów.za sobą postępowanie zgodnie z „zasadami metodologicznymi”. ciąg ten bowiem spełnia wymogi von Misesa wtedy i tylko wtedy. Weźmy jakikolwiek skończony ciąg zer (0) i jedynek (l) (albo tylko zer. które nie mówią nam nic o tym.„kolektyw” w jego terminologii . takie. który spełnia jego wymogi . że w naukach fizycznych stosowane mogą być tylko interpretacje częstościowe.) Jednakże. poniżej. że możliwe są liczne interpretacje idei prawdopodobieństwa. aby móc rozwiązać problem interpretacji zdań probabilistycznych w jego najogólniejszej formie. takim jak pojęcie kuli. że powinniśmy akceptować obalenia (choć niezbyt szybko). i przypuszczam. i stanowczo twierdziłem. które odegrały ważną rolę w mojej książce (choć miały całkowicie inny charakter). ponieważ sprawdzanie zdań skłonnościowych odbywa się za pomocą częstości. 138 spełnia je jego końcowa część. Jedno z nich dotyczyło interpretacji mechaniki kwantowej . Jego pogląd (dobrze znany) polegał na tym. 137 Drugi problem polegał na tym. Ale znaczy to. jak zaproponował Richard von Mises. że dowolny empiryczny ciąg jest po prostu nieistotny dla oceny jakiegokolwiek nieskończonego ciągu. że koroboracja nie jest prawdopodobieństwem w sensie rachunku prawdopodobieństwa. albo tylko jedynek) o dowolnej długości n. że nie istnieje poprawny sens. obok kilku pomniejszych problemów zupełnie innej natury. wprowadzając interpretację skłonno-ściową. To znaczy. Byio to również konieczne do innych celów .udowodnienia zaproponowanej przeze mnie w Logik der Forschung tezy.) Por. punkty 4-6 na s. także tekst między przypisami 166-170. że ciąg. Każda empiryczna „kula” może być tylko niedokładnym przybliżeniem ideału. W konsekwencji akceptacja obalenia jest niemal tak samo ryzykowna jak próbne uznanie hipotezy: jest to bowiem uznanie pewnego domysłu. Przyznali mi oczywiście rację. którego jest on początkowym segmentem. niezbędne było zbudowanie systemu aksjomatycznego dla rachunku prawdopodobieństwa.) W Logik der Forschung wykazałem. gdy 160 (Dopisane w 1975. Postępujmy dalej od elementu n+1.320-321. Byłem gotów uznać relację między idealną kulą matematyczną i kulą empiryczną za swego rodzaju model dla relacji między przypadkowym matematycznym ciągiem („kolektywem”) a nieskończonym ciągiem empirycznym. Wówczas dla tego połączonego ciągu istotne są tylko własności końcowej jego części (poczynając od pewnych m > n + l). jak unikać krytyki. Podkreślałem jednak. Hellyrn i Hansem Hahnem. miałem pewne techniczne zastrzeżenie do wszystkich znanych teorii częstościowych posługujących się ciągami nieskończonymi. dodając do tego ciągu nieskończoną przypadkową sekwencję („kolektyw”).sprowadzając się w moim przekonaniu do pytania o status zdań probabilistycznych w fizyce. zwłaszcza Logika odkrycia naukowego. że możliwe są różnorodne interpretacje zdań probabilistycznych. że pewne intuicyjne aspekty korobo-racji uniemożliwiają utożsamienie jej z prawdopodobieństwem w sensie rachunku prawdopodobieństwa160. że Mises zgodziłby się z tą modyfikacją. Zasady te są w rzeczywistości dosyć elastyczne.

J. że moja konstrukcja wykazywała zbędność kilku rozwiązań. idealnego nieskończonego ciągu przypadkowego. że nasz artykuł nigdy nie został opublikowany. Elton oraz ja przedstawiliśmy dowód poprawności tej konstrukcji. które sam zaproponowałem w Lo^ der Forschung. 161 Por. B. uzupełnienie iv do Logiki odkrycia naukowego. aby „kolektyw” byt nieprzewidywalny („zasada wykluczonego systemu gry”).) W recenzji Logiki odkrycia naukowego („Mathematical Reyiews” 21. jakkolwiek przechodziły one wszystkie statystyczne sprawdziany przypadkowości. że to ja ponoszę winę za to. o dowolnej długości. Wald bardzo się tym . „Journal ofthe London Mathematical Society” 21. wśród nich Kurta Godła. co byłoby idealne. którym można byłoby się posłużyć zamiast (niekonstruktywnej) definicji przypadkowości von Misesa. które okazało się mieć kluczowe znaczenie dla dalszego życia i pracy Walda. tj. s. oraz (c) problemu wykazania. Wskutek tego powstał interesujący problem: na czym mogło polegać minimalne rozluźnienie owego wymogu pozwalające przeprowadzić dowód jego spójności (lub istnienia kolektywu. Fundamentalnym zagadnieniem dla mnie było zbudowanie skończonych ciągów o cechach przypadkowych. w okresie tym nie uświadamiałem sobie. że nie można było skonstruować przykładu żadnego kolektywu. były określonymi konstrukcjami matematycznymi: ich ciągłość mógt przewidzieć matematycznie każdy. W początkach 1935 roku dałem odczyt na ten temat w jednym z epi-cyklów Koła Wiedeńskiego i potem zostałem zaproszony przez Karla Mengera do wygłoszenia odczytu w jego słynnym mathematisches Col-loquium. Konstrukcję takiego ciągu naszkicowałem w Logik der Forschung161. Menger wspomina o tym incydencie w napisanym przez siebie nekrologu Walda w następujący sposób: „W okresie tym doszło do drugiego wydarzenia.Misesa. że poprawność mojej konstrukcji wynika z rozważań przedstawionych w tym artykule. Ów stanowczy wymóg miał tę niefortunną konsekwencję. który daje się porównać ze skończonym ciągiem empiryczny m. które dzięki temu można byłoby rozciągnąć w idealne ciągi nieskończone i przypadkowe. recenzja 6318) I. (b) problemu budowy ciągu matematycznego. (Obawiam się.1960. ponieważ teraz można by to udowodnić. 1946.NormaIRecurringDecimals. Po wojnie L. aby przedstawi} ten ważny przedmiot we wszystkich szczegółach na forum „kolokwium matematycznego”.. 167-169. Zastałem tam bardzo doborowe towarzystwo około trzydziestu osób. wobec czego konstruktywny dowód spójności tego wymogu był niemożliwy. Po tym. 139 Moje idealne ciągi przypadkowe nie były „kolektywami” w sensie von Misesa.. Alfreda Tarskiego i Abrahama Wal-da. jak usłyszałem (w Kole Filozoficznym Schlicka) na poty techniczny wykład idei Poppe-ra. David Miller uzmysłowił mi. który miałby własność przypadkowości od samego początku. Według Mengera zupełnie nieświadomie sprawiłem. Jedynym sposobem obejścia tej trudności było oczywiście rozluźnienie tego wymogu. ale mniej abstrakcyjne. podjął próbę sprecyzowania pojęcia ciągu przypadkowego i wyeliminowania w ten sposób oczywistych niedociągnięć w definicji kolektywów von Misesa. kto znal metodę konstrukcji. dzięki czemu każdy początkowy segment tego ciągu o długości n byłby tak idealnie przypadkowy. zaprosiłem go. że wówczas właśnie Wald zainteresował się dziedziną prawdopodobieństwa. jak to możliwe. Innymi słowy. że postulat von Misesa o istnieniu granicy jest zbędny. nie uświadamiając sobie jeszcze. w której zdobył tak wielką sławę. Dlatego podjąłem się zbudowania czegoś.) Problem był interesujący. Good wzmiankuje własny artykuł na ten temat pt. że konstrukcja ta faktycznie dawała rozwiązanie dla: (a) problemu idealnego nieskończonego ciągu. Wiedeński filozof Kar! Popper. R. Von Mises jednak wymagał. ale ta kwestia mnie nie obchodziła.

Jednakże. (To samo dotyczy ciągów Copelanda.) Zawsze mi się wydawało.) Por. 5 Jednakże Jean Ville. że praca Walda zawierała ogólną metodę dzielenia klas wszystkich nieskończonych ciągów na kolektywy i nie-kolektywy. calcul des Probabilibites es ses applications. ~la^bid.) Nasuwało to myśl.. Omówiłem tę sprawę z Waldem. Churcha i innych165. WLogik derForschung wykazałem.1937. Paris 1939.l9. 14-20. Poppera i Reichenbacha. jak ciąg ten zachowuje się na granicy. jest dużo słabsza niż wymóg nieregularności Copelanda. 18. Jest to prawda i bytem pod wielkim wrażeniem zaproponowanego przez Walda znakomitego rozwiązania problemu minimalnego rozluźnienia wymogów von Misesa164. 140 Menger kontynuuje swoją interpretację definicji kolektywów Walda i konkluduje następująco: Jakkolwiek relatywizacja Walda ogranicza pierwotnie nieograniczoną (lecz nieużyteczną) ideę kolektywów.jak gdyby pewne bardzo szczególne modele. Etude critique de la notion de collectif. Należy przyznać.1952. Reichenbacha. że wśród interpretacji rachunku prawdopodobieństwa przynajmniej dwie mają znaczenie fundamentalne: (l) interpretacja. ponieważ w jego ujęciu przypadkowość była tylko kwestią tego. który przedstawił artykuł na kolokwium Mengera mniej więcej w tym samym czasie co Wald. podczas gdy moja metoda pozwalała jedynie skonstruować pewne przypadkowe ciągi o dowolnej długości . to znaczy przypadkowy. który od samego początku byt bernoulliański. Jednakże dowolnyskończonyciągo dowolnej długości zawsze można przedtużyć tak. (Jest to ciąg nieco „dłuższy” od mojego. Formatwe Years o/Abraham Wald and His Wwk in Geometry. W istocie obejmuje te wymogi jako przypadki szczególne”163. s.. Jean Ville. to znaczy problem (miary) treści zdania lub teorii. nie stawał się on tak szybko niewrażliwy na wybrane poprzedzające elementy jak mój. że prawdopodobieństwo zdania jest w stosunku odwrotnym do jego treści i że można dzięki temu posłużyć się nim do zbudowania miary treści zdania. Były to jednak trudne czasy i przed naszą emigracją z kraju w różne strony świata żaden z nas nie zdołał powrócić do tych zagadnień. „Kolektyw Walda” o równych prawdopodobieństwach dla O i l może mimo wszy-stkorozpoczynać się blokiem miliarda zer. zaproponował rozwiązanie podobne do mojego „idealnego ciągu przypadkowego”: skonstruował mianowicie ciąg matematyczny. zwłaszcza s. jak to miałem sposobność wykazać Waldowi.zainteresował i w rezultacie napisał niezrównany artykuł o spójności pojęcia kolektywów. (Taka miara treści mogłaby być co najwyżej względna.s. Gauthier-Villars. choć uznawałem je za filozoficznie zupełnie zadowalające. 162 Kar! Menger. „The Annals ofMathematical Statistics” 23. 141 Z prawdopodobieństwem łączy się ściśle jeszcze jeden problem. Monographies des Probabilites. „Ergebnisse eines mathematischen Kolloquiums” 8. ed. Swój dowód na istnienie kolektywów oparł na dwojakiej relatywizacji tego pojęcia”162. Die Widerspruchsfreiheit des Kollektwsbegriffes der Wahrschemhchkeitsrechnung.. aby stał się kolektywem albo niekolektywem w sensie Walda. że moje rozwiązanie mojego problemu. nie rozwiązywało to mojego problemu. por. 38-72. z którym zaprzyjaźniłem się w nadziei. s. 64 Abraham Wald. że on sam podejmie się tego zadania. innymi stówy. chyba że zdanie dotyczyłoby gry losowej albo pewnych danych statystycznych. może być interesujące pod względem matematycznym dzięki uogólnieniu i że można w tym celu użyć metody Walda. Emile Borel. która pozwala nam mówić o prawdopodobieństwie .

która do tej pory przetrwała krytykę lepiej niż jej konkurentki: nie ma lepszej idei racjonalności niż gotowość uznania krytyki. „swej zdolności przetrwania”167. daje to bardzo dobre wskazówki. Udało mi się bardzo prosto pokazać. 28-34.podobnie jak za pomocą prawdopodobieństwa można zdefiniować nieprawdopodobieństwo. ukowego. że teoria Einsteina jest (przynajmniej w momencie pisania obecnego tekstu) lepsza od teorii Newtona. Rozstrzygającym momentem dotyczącym stopnia koroboracji jest fakt.niestety . dla którego „zdolność przetrwania” oznacza . jeżeli na przykład jej stopień koroboracji jest większy168. że stopień koroboracji można zmierzyć za pomocą prawdopodobieństwa. Przechodząc pomyślnie przez takie sprawdziany. oraz ci . Jakkolwiek nie możemy uzasadnić teorii .możemy czasami uzasadnić naszą preferencję dla jednej teorii. a nie innej. jak teoria przeszła . którzy sądzą. minione sukcesy bowiem w żaden sposób nie gwarantują sukcesu przyszłego. (Oczywiście teoria może pomóc nam przewidywać przyszłe zdarzenia. i Ouantum Mechanics without „the Observer”. że stopień jej koroboracji jest większy169. polegał on na podsumowaniu (w krótkiej formule) raportu o tym. teoria „dokazuje swych sił”. Znaczy to jednak.(pojedynczych) zdarzeń .) Musi zatem posiadać indeks czasowy: można mówić o stopniu koroboracji danej teorii jedynie na pewnym etapie jej krytycznej oceny. 142 kach.próbne obalenia.tylko faktycznie przetrwanie. obejmującego ocenę surowości sprawdzianów. stopień koroboracji teorii jest więc racjonalnym przewodnikiem w postępowaniu praktycznym. s. Na tej drugiej interpretacji oprzeć muszą się ci. zwłaszcza hipotez (o zmiennych stopniach ogólności)166.do nich ja należę . W pewnych wypad166 Gdy idzie o różne interpretacje prawdopodobieństwa. tak samo jak organizm. Uważałem wówczas (i nadal uważam) stopień koroboracji teorii jedynie za krytyczny raport o sposobie minionego zachowania teorii: nie można posłużyć się nim do przewidywania przyszłego zachowania teorii. W obliczu potrzeby działania na podstawie tej czy innej teorii racjonalny wybór polega na postępowaniu zgodnie z tą teorią -jeżeli taka jest w ogóle dostępna . 167 Por. iż wzrasta on wraz z surowością testów.) .takich jak rzut monetą lub uderzenie elektronu o ekran. może być wysoki tylko dla teorii o wysokim stopniu sprawdzal-nościlubbogatejtreści. Naturalnie swą zdolność do przetrwania może ona wykazać tylko w tych testach. podrozdział 48. że ze względu na to. poprzez wykazanie. które faktycznie udało się jej przetrwać. to znaczy krytyki dotyczącej zalet teorii konkurencyjnych z punktu widzenia regulatywnej idei prawdy. Liczyć się powinny tylko sprawdziany wykonane w duchu krytycznym . oraz (2) interpretacja prawdopodobieństwa zdarzeń lub twierdzeń.swoje sprawdziany. że stopień koroboracji wiąże się raczej z nieprawdopodobieństwem niż prawdopodobieństwo m: wskutek tego niemożliwe okazuje się utożsamienie go z prawdopodobieństwem (chociaż pojęcie to można zdefiniować za pomocą prawdopodobieństwa .to znaczy uzasadnić naszego przekonania o jej prawdziwości . por. gdy chce się ocenić względne zalety dwóch lub więcej konkurencyjnych teorii w świetle ich minionych dyskusji krytycznych. Wprowadzenie do podrozdziału 79 Logiki odkrycia naukowego.albo nie przeszła . zwłaszcza Logika odkrycia n»S. Zgodnie z tym. Gdy idzie o zaproponowany przeze mnie stopieńkoroboracji.którzy temu zaprzeczają.

Wydaje mi się. Przyznano im niemal wszystkie prawa. 144 i nie-Żydzi. lecz przyjęli chrzest w Kościele protestanckim (luterańskim). którego nikt nie traktował poważnie . Oboje moi rodzice od urodzenia byli wyznania żydowskiego.aby się asymilować. przypis 255 do rozdziału 33. jak Aurel Kolnai. także rozdział 16.i Niektóre spośród tych wyników zostały opublikowane jako nowe uzupełnienia do Logiki Okrycia naukowego. W istocie jednak sytuację oceniałem właściwie. Sądziłem wówczas. niż myślałem. Kwestia żydowska W lipcu 1927 roku. (Wojna przeciwko Zachodowi to tytuł znakomitej książki Aurela Kolnaia*.-„”• . aby dawać możliwie najmniej powodów do zadrażnień . Uświadamiałem sobie. Myliłem się: wszystko postępowało wolniej. Wszystko to było zrozumiałe. że należy nad nimi pracować w dalszym ciągu i że kolejnym moim zajęciem powinna być aksjomatyzacja rachunku prawdopodobieństwa170. że życie w przeważające chrześcijańskim społeczeństwie nakłada obowiązek dążenia do tego. Wszystkie nacjonalizmy i rasizmy są złe. 323-324. Od 1929 roku spodziewałem się. którą opisuję poniżej.I^/-niri»łrt . że przed pierwszą wojną światową Austria.podówczas polityk działający poza układami. Po wielu dywagacjach mój ojciec postanowił. s. The War Against the West. przeczuwałem również.) W tych moich przeczuciach istotną rolę odgrywał problem żydowski. że wojna wybuchnie za kilka lat. Nadchodząca wojna. przypis 7. Logika odkrycia naukowego. że są ze swego pochodzenia dumni. oskarżenie o lęk przed antysemityzmem. że antysemityzm jest złem. a nawet Niemcy traktowały Żydów całkiem dobrze. zacząłem się spodziewać najgorszego: że demokratyczne bastiony Europy Środkowej upadną i że totalitarne Niemcy rozpoczną kolejną wojnę światową. Oznaczało to również oskarżenie o tchórzostwo. Najwidoczniej byłem po prostu alarmistą. aby antysemityzmu nie prowokować: ponadto wielu Żydów zmieszało się już z ludnością nieżydowską: asymilacja przynosiła rezultaty. że Hitler dojdzie do władzy. którego winni się bać w równej mierze Żydzi. Nlpi/trtro ortrtćł-A/1 tłrfh łinrnil^/mr Tftc-łiłir nrtti^i1. zwłaszcza gdy się rozważy logikę ówczesnej sytuacji.-„ Por.rozumiał zagrożenie niemieckie. że wybuchnie wojna przeciwko Zachodowi. oczekiwałem aneksji Austrii przez Hitlera w tej czy innej formie. że socjaldemokraci (jedyna istniejąca jeszcze partia o silnych elementach demokratycznych) byli bezsilni wobec partii totalitarnych w Austrii i Niemczech. oraz tekst. 169P^r r”” Igh. Ale duma rasowa jest nie tylko głupotą-jest też czymś złym. 168 Por. że ludzie pogardzani z powodu pochodzenia rasowego winni reagować twierdzeniem. Stanowiło to jednak obrazę dla zorganizowanego judaizmu. nawet jeżeli jest sprowokowana nienawiścią rasową. po wielkiej strzelaninie w Wiedniu. i że zadaniem wszystkich ludzi żydowskiego pochodzenia jest czynić wszystko. powyżej. Okoto 1929 roku uświadomiłem sobie. Jest oczywiście zrozumiałe. chociaż istniały pewne bariery . zanim urodziło się którekolwiek z dzieci. Por.Wszystkie te problemy zostały otwarte lub omówione w Logik der Forschung. 21. wydawało mi się jednak. a nacjonalizm żydowski nie jest tu żadnym wyjątkiem. że na Zachodzie tylko Churchill w Anglii . Jednak odpowiedzią na te oskarżenia było to. do lisu 1(11 Przypisu 103. poniżej.

że zajmowali się pożyczaniem pieniędzy na procent prywatnym ludziom. Kohn). 145 Problem byt więc rzeczywisty. Dziennikarstwo sensacyjne. które zostały zaatakowane przez Rosję. Było o wiele więcej Żydów biednych niż bogatych. a nawet ze strony syjonistów. że Żydzi są (albo byli kiedyś) „lichwiarzami” -jak w Kupcu weneckim albo u Dickensa czy Trollope‟a . któremu chodziło o zachowanie cywilizowanych wzorców. ze strony asymilacjonistów. Warto na marginesie wspomnieć. Ochrzczeni Żydzi mogli zajmować najwyższe stanowiska w służbie państwowej. aby ktokolwiek twierdził. jednakże napływ Żydów do partii lewicowych przyczynił się do upadku tych partii. Jednakże. jak ich nazywano. moje także było dalekie od ideału: wprawdzie Żydzi i ludzie żydowskiego pochodzenia byli równi wobec prawa. Wydawało się całkiem oczywiste. Żydzi byli również wśród najważniejszych przywódców partii socjaldemokratycznej. pod względem społecznym sytuacja ta z czasem pogorszyła się: wielu Żydów. wkroczyło do polityki i dziennikarstwa. niemal powszechna) znajdowała także wyraz w postępowaniu wielu rodzin pochodzenia żydowskiego. został nawet arcybiskupem (arcybiskup Ołomuńca. Większość z nich miała dobre intencje. o czym czyta się w angielskich powieściach. W Austrii antysemityzm był przede wszystkim wyrazem wrogości wobec tych. przybyli prosto z prawdziwych gett171 i byli przedmiotem pogardy ze strony Żydów osiedlonych w Wiedniu. uświadamiając sobie. Zamieszanie wzbudzane przez te spory nie przyczyniało popularności ich uczestnikom. Pewien członek żydowskiej rodziny. lecz fakt ten został wykorzystany do wywołania jawnej niechęci dopiero po pierwszej wojnie światowej. wydawałoby się. Stan ten ulega poprawie pod względem prawnym wraz z rozpadem cesarstwa austriackiego pod koniec pierwszej wojny światowej. w której wykorzystano popularny w społeczeństwie antysemityzm. a ponieważ jako przywódcy stanowili przedmiot obrzydliwych ataków. uczucie to wykorzystywała nie tylko Niemiecka Partia Nacjonalistyczna Austrii. takich jak austriaccy Rothschildowie. których uważano za obcych. który przyciągał Żydów. że Żydzi byli traktowani tak dobrze. a przynajmniej nie przed dojściem nazistów do władzy. Jednakże. Ci „wschodni Żydzi”. Liczba Żydów lub mężczyzn żydowskiego pochodzenia wśród profesorów uniwersytetu. zwłaszcza w wojsku. że w sytuacji silnego.ustanowione przez tradycję.w Austrii nigdy o czymś takim nie słyszałem. jak każdy rozsądny człowiek mógł przewidzieć. przez wiele lat było przedmiotem surowej krytyki .co jest typowe . I . jak można było tego oczekiwać. musiał zrezygnować ze stanowiska w 1903 roku. które uprawiali niektórzy. nie traktowano ich jednak jako równych pod każdym względem. że wielu z nich niewiele uczyniło dla podniesienia standardów tego zawodu. trzeba przyznać. chociaż wskutek intrygi. mającego . lecz niektórzy spośród tych bogatych zachowywali się jak typowi nouveaux riches. że wolność i pełna równość stały się faktem.głównie ze strony innych Żydów takich jak Kar! Kraus. jak wszystkie społeczeństwa. nigdy jednak nie słyszałem. Wielu Żydów wyraźnie różniło się pod względem wyglądu od ludności „autochtonicznej”. Wydaje mi się jednak. że podczas gdy w Anglii antysemityzm wiąże się z przekonaniem. W idealnym społeczeństwie byliby bez wątpienia traktowani jak równi pod każdym względem. uznawanych za ubogich krewnych. Podczas pierwszej wojny światowej nastąpił napływ żydowskich uciekinierów do Wiednia z obszarów starego cesarstwa austriackiego. było dziennikarstwo. Było to zupełnie zrozumiałe. Jednym z zawodów. przyczyniali się do wzrostu napięcia społecznego. wielu Żydów ortodoksyjnych. Było trochę bankierów żydowskich. która przeszła na katolicyzm. ale nie całkiem racjonalne. którzy wstydzili się tych Żydów.ta godna potępienia postawa uprzedzenia wobec obcych (postawa. ale także partia Kościoła katolickiego. ludzi medycyny i prawników była bardzo znaczna.

Zdawało się niemożliwe. i samobójcza. Zaproszono mnie. Jednakże. rozdział 18. którzy nie mogli uwierzyć własnym oczom.były toczone przez prawicę coraz częściej pod flagą antysemityzmu. The Eyolution ofa Scientist. biologa i filozofia biologii173. natomiast moja żona nadal pracowała w szkole i zarabiała. przynajmniej po 1929 roku. London 1941. Wiążą się one przede wszystkim z marksizmem . jakiego swojej partii mógł udzielić dobry socjalista pochodzenia żydowskiego. polegało na tym. daleko wykraczający poza Wiedeń. wymieniam w niektórych przypisach do mojego Społeczeństwa otwartego™. 172 Por. przypis 22. rozdział 20 przypis 20 i tekst. również w języku angielskim. 146 „oparcie społeczne antysemityzmu. a przynajmniej jej groźbą. Emigracja: Anglia i Nowa Zelandia Moja książka Logik derForschung odniosła zaskakujący sukces. ale byłem pod tak wielkim wrażeniem osiągnięć Tarskiego. w tym zaproszenie od profesor Susan Stebbing z Bedford College w Londynie. Wziąłem wówczas bezpłatny urlop od pracy nauczycielskiej. że zamiast o swoich pomysłach. Łącznie w latach 1935-1936 złożyłem w Anglii dwie dłuższe wizyty. mówiłem o jego koncepcji. że wówczas właśnie pierwszy pobudziłem zainteresowanie dla dzieła Tarskiego u profesora Josepha Henry Woodgera. najlepsze wsparcie.syn jednego z czołowych liderów wiedeńskiej socjaldemokracji. a także miała pełniejsze omówienia. aby ktokolwiek o pochodzeniu żydowskim mógł zostać nauczycielem uniwersyteckim. W wyniku tej sytuacji walki między prawicą i lewicą . trwały również nieprzerwane protesty przeciwko nadmiernej liczbie Żydów wśród profesorów. (Chciałbym dodać. aby w Wiedniu w lipcu 1927 roku zastrzelić wielu pokojowo usposobionych i nie uzbrojonych robotników należących do partii socjaldemokratycznej oraz niewinnych przechodniów. zanim ostateczne samobójstwo Partii Socjaldemokratycznej przyniosło upadek demokracji w Austrii. że polityka przywódców socjaldemokracji . przede wszystkim Leopolda Infelda Ouest. rzecz dziwna. Społeczeństw otwarte i jego wrogowie. Moja żona i ja (nie byliśmy wówczas jeszcze małżeństwem) znaleźliśmy się wśród świadków tej sceny. który był w stanie uśpienia. 147 22. żeby n i e starał się odgrywać ^ niej znaczącej roli. Książka ta otrzymala więcej recenzji w większej liczbie języków niż Logie ofScientific Discovery dwadzieścia pięć lat później. Stało się dla mnie oczywiste. polegającą na posługiwaniu się przemocą.) Minęło jednak jeszcze sześć lat. wówczas zupełnie nie znanych w Anglii. ze względu na które oczekiwałem porażki partii socjaldemokratycznej. niewielu zwracało uwagę na tę oczywistą zasadę. W konsekwencji otrzymałem wiele listów z różnych krajów w Europie i wiele zaproszeń do wykładów. które przedzielał bardzo krótki pobyt w Wiedniu. . Dochodziło do częstych zamieszek antysemickich na Uniwersytecie. a konkurujące ze sobą partie prawicowe prześcigały się we wrogości wobec Żydów. a drugi był poświęcony koncepcji prawdy Tarskiego. rozdział 19 przypis 35-40 oraz tekst. Mój pierwszy wykład nosił tytuł Syntaktyka i semantyka (semantyka Tarskiego). Wydaje mi się. Zagrożenie przemocą dało policji pretekst. Przyjechałem do Anglii jesienią 1935 roku. Victor Gollancz.171 Czytałem tylko dwie lub trzy (bardzo interesujące) książki o życiu w getcie.choć postępowali kierując się dobrymi intencjami .była i nieodpowiedzialna. przyjaciel Einsteina i tłumacz Duhema .zwłaszcza z taktyką (sformułowaną przez Engelsa). Inne powody. że tego samego zdania byt Fritz Adier .które rozpoczęły się niemal od samego początku swoistej zimnej wojny .gdy spotkałem go w lipcu 1927 roku. aby wygłosić dwa wykłady w Bedford College. abym mówił o swoich ideach.

a także dwa wykłady w Cambridge (na jednym z nich obecny był G. Studies Dedicated to Joseph Henry Woodger. a ilość ich pieniędzy odpowiadała wartości mniej niż jednego funta. Reidel. który był wówczas w Genewie 4 Wiele lat później Hayek powiedział mi. że uda mu się zgromadzić seminarium gigantów. ale był sceptyczny. Jednakże późną jesienią 1936 roku powrócił do Austrii. ponieważ nie mieli niemal żadnego bagażu. Langford. a także Ernst Gombrich. który był świetny w dyskusji) oraz jeden w Oxfordzie. co byłoby wykorzystane przeciwko niemu. Pianek i Nemst. gdzie był profesorem i dyrektorem Instytutu Badań nad Koniunkturą Gospodarczą (Konjunkturforschung). ponieważ nie ukrywał swojej antynazistowskiej postawy. po raz pierwszy spotkałem go w LSE174. dokąd przybyli niemal bez grosza. Harris. ale brakowało mu entuzjastycznego zainteresowania fizyką teoretyczną.) . który odjechał ze stacji bez nich. Schródinger jednak nie chciał się na to zgodzić i udał się do Grazu. Dordrecht 1964. Shackle powiedział mi. Oczywiście nie mógł oczekiwać. zarówno u studentów. Dał mi odbitki artykułów. Po hitlerowskiej inwazji na Austrię Schródinger i jego żona An-nemarie ledwo zdołali uciec. gdy opuszczał Niemcy. W końcu pozwolono im wsiąść do następnego pociągu do Szwajcarii. Na granicy włoskoszwajcarskiej wzbudzili podejrzenie włoskiej straży granicznej. że być może wróci do Austrii. Chociaż Hayek pochodzi z Wiednia. Przybył tam z Berlina. s. W taki sposób Schrodinger został profesorem w Institute ofAdvanced Studies w Dublinie. nigdy się z nią nie pogodził . W Grazu zwolniło się stanowisko i profesor fizyki teoretycznej Hans Thirring zasugerował. Na seminarium obecny był Lionel Robbins (obecnie Lord Robbins). Moore. gdzie przebywał około osiemnastu miesięcy. 149 i De Valera powiedział im. gdzie prowadził seminarium z fizyki teoretycznej. irlandzkiego premiera (i matematyka). Schródinger wspominał. 148 Science (LSE). historyk sztuki. gdzie Freddie Ayer przed moim wystąpieniem przedstawił mnie Isaiahowi Berlinowi i Gilbertowi Ryle‟owi. Starałem się go odwieść od tego pomysłu. Z Rzymu. że zwolni swoje stanowisko w Wiedniu i przejdzie do Grazu. aby Schródinger mógł zająć jego miejsce w Wiedniu. Wygłosiłem także wykład pt. gdyby w Austrii naziści przejęli władzę. von Laue. W Oxfordzie przyjęto go bardzo życzliwie. aby przyjechali tam do niego do Genewy. Form and Strategy in Science. jak powszechnie wiadomo. Interpretacja ta zainteresowała go. gdzie porzucili auto i przekroczyli granicę.. eds. zabierając tylko bagaż podręczny. który był tam profesorem matematyki. a na drugim C. nawet co do samego statusu mechaniki kwantowej. L. że jego uwagę na Logik der Forschung zwrócił w 1935 roku Gottfried von Haberler (później pracujący na uniwersytecie Haryarda). 4. filozof amerykański. które chyba nie miało precedensu w historii nauki: stale uczestniczyli w nim między innymi Einstein. T. Nędza historycyzmu na seminarium profesora Hayeka w London School of Economics and Political 173 Por. zdołali zatelefonować do De Valery. W Oxfordzie spotkałem Schródingera i odbytem z nim długie rozmowy. Wiele lat później ekonomista G. John Gregg i F. że on również tam był. Zostali zabrani z pociągu. jak i na-uczycieli. Był bardzo nieszczęśliwy w Oxfordzie. S. E. lecz także trzy odczyty o prawdopodobieństwie w Imperiał College na zaproszenie Hymana Levy‟ego. który to instytut wówczas nawet jeszcze nie istniał. (Do tej pory nie ma takiego instytutu w Wielkiej Brytanii. Annemarie prowadziła ich samochód do pewnej miejscowości w pobliżu granicy włoskiej. Przedyskutowaliśmy moją statystyczną interpretację Hei-senbergowskich formuł nieokreśloności. w których formułował wątpliwości wobec interpretacji kopenhaskiej. H.Podczas tych wizyt wygłosiłem nie tylko te dwa wykłady. D.to znaczy z „komplementamością” Bohra. C.

w wigilię Bożego Narodzenia 1936 roku. powyżej. sformułowane możliwie najkrócej i najwyraźniej. którzy kierowali Radą Pomocy Akademickiej. zostało dobrze przyjęte przez publiczność. że musimy przyjąć pewną zasadę indukcji. że pada deszcz. największy chyba filozof od czasów Kanta. Pod koniec listopada otrzymałem list od drą A. Ewinga. że otrzymaną stamtąd ofertę można przekazać komuś innemu. Niedługo potem. Zastanawiam się. Publiczność znowu uznała moją wypowiedź za żart lub paradoks i ponownie rozległ się śmiech i brawa. 150 & prawdziwe ani tym bardziej prawdziwe z całą pewnością czy prawdopodobnie prawdziwe (w sensie rachunku prawdopodobieństwa). jeżeli wiem. Przyjąłem więc zaproszenie do Nowej Zelandii i poprosiłem Radę Pomocy Akademickiej . chociaż wierzę w uczenie się z doświadczenia. zgodnie z tym założeniem. Proceedings ofthe Aristotelian Society. Z Kopenhagi wyjechałem do Wiednia.odprowadzał mnie Emst Gombrich aby wziąć udział w pewnym kongresie176 i spotkać się z Nielsem Bohrem. której z kolei nie można oprzeć na indukcji. miała ona na celu udzielanie pomocy wielu uczonym uciekającym z Niemiec i zaczęła już pomagać niektórym uciekinierom z Austrii. Podczas mojej drugiej próby zasugerowałem. otrzymałem telegram zawiadamiający o przyjęciu mnie na stanowisko wykładowcy w Canterbury University College. spotkanie to opisałem w rozdziale 18. Ktoś . który w imieniu Wydziału Nauk Moralnych Uniwersytetu w Cambridge zaproponował mi opiekę akademicką wraz z listem popierającym od Waltera Adamsa z Rady Pomocy Akademickiej. A zatem przyjęcie tej zasady wyznaczałoby granice empiryzmu. gdy Ayer zabrał mnie na spotkanie Towarzystwa Arystotelesowskiego. że wiedzę empiryczną zdobywamy metodą indukcyjną. że wcale nie wierzę w indukcję. co nazywamy „wiedzą naukową”. i że wiedza implikuje prawdę. s. Na początku powiedziałem. 36. jak i ja wolelibyśmy pojechać do Cambridge. kto by podejrzewał. że pada deszcz. Limits ofExperience.Jedno z doświadczeń. Russell sugerował. która . że to. 131-150.mógł to być Hayek . czy był tam ktokolwiek. Po wykładzie odbyła się dyskusja i Ayer zachęcił mnie do wzięcia w niej udziału. W lipcu 1936 roku wyjechałem z Londynu do Kopenhagi . ale pomyślałem. Stwierdzenie to. że pod tym względem stanowisko Russella było tożsame z aprioryzmem Kaniowskim.przedstawił mnie drowi Walterowi Adamsowi (późniejszemu dyrektorowi London Scho-ol of Economics) oraz pani Esther Simpson.jak się wydaje . podczas którego przemawiał Bertrand Russell. że cały kłopot bierze się z błędnego założenia. Stwierdziłem jednak. że poglądy te głosiłem nie tylko z całą powagą. w Christchurch w Nowej Zelandii. Ja z kolei w moich książkach Grundprobleme i nieco skrótowo w Logik der Forschung przypisałem Kantowi taką właśnie argumentację. Zakładając. iż wiedza naukowa jest gatunkiem w i e d z y . ma charakter hipotetyczny i często nie jest 175 Por. Russell wygłaszał odczyt pod tytułem Granice empiryzmu”5. Moje uwagi dotyczą zwłaszcza s.uznała je za żart i zaniosła się śmiechem. jak się wówczas nazywał obecny Uni-yersity of Canterbury). 146 i nast. C.wiedzy w sensie potocznym. opieka natomiast zaproponowana mi przez Cambridge była przeznaczona dla uciekiniera. wydawało mi się więc. które zaproponował Russell. jakie dobrze zapamiętałem z mojej wizyty w Anglii w 1936 roku. Zarówno moja żona. Było to zwyczajne stanowisko. to musi być p r a w d ą. abym odpowiedzią} na ogłoszenie o wolnym stanowisku nauczyciela filozofii na Uniwersytecie Nowej Zelandii (na Canterbury University College. Woodger zasugerował. a także w empi-ryzm bez tych kaniowskich granic. miało miejsce wówczas. Bertrand Russell. ale że z biegiem czasu zostaną szeroko uznane za oczywiste. podróżując przez hitlerowskie Niemcy. 1936. jak tylko potrafiłem w moim niedoskonałym angielskim.

Ale kontynent europejski był nieskończenie odległy. Moja żona i ja złożyliśmy rezygnację ze stanowisk nauczycielskich i po miesiącu wyjechaliśmy z Wiednia do Londynu. (Najwidoczniej byłem bardzo naiwny. aby zaprosili Fritza Waismanna z Koia Wiedeńskiego zamiast mnie. W tym okresie Nowa Zelandia nie miała żadnej styczności ze światem oprócz kontaktu z Anglią. Byłem pewien. Niemców lubiano i nikt nie dopuszczał myśli o możliwości wybuchu wojny. że gdybym zrozumiał znaczenie tego spotkania. nigdy nie słyszałem o funda-tjach ani sposobie ich pracy. Nie było zła w ludziach: Nowozelandczycy . że austriaccy uciekinierzy poszukujący schronienia przed Hitlerem już niedługo będą potrzebowali mojej pomocy. który to czyn spotkał się z falą poparcia ze strony angielskiej opinii publicznej. Powszechnie panowało myślenie życzeniowe. Pobyt ten byt dla mnie olśnieniem i inspiracją.by} to kongres filozofii naukowej .nawet demokracja brytyjska -nie jest instytucją przygotowaną do walki z totalitaryzmem. dzięki energii drą R. l. d23. że tylko jeden człowiek Winston Churchill . że jest reprezentantem Fundacji Rockefellera i podat mi swoją wizytówkę: „Warren Weaver. co się dzieje. ale wszystko poszło już w zapomnienie. co się dzieje w hitlerowskich Niemczech. ale trochę nie z tej ziemi.jak Brytyjczycy . spędziłem w Anglii łącznie około dziewięciu miesięcy. Po pięciu dniach spędzonych w Londynie wyruszyliśmy statkiem do Nowej Zelandii gdzie przybyliśmy w pierwszym tygodniu marca 1937 toku. Nie było połączeń lotniczych i nikt nie spodziewał się odpowiedzi na list przed upływem trzech miesięcy. Campbella z Wysokiej Komisji Nowej Zelandii w Londynie. jak Neville Chamberlain argumentował za zwiększeniem budżetu na cele wojskowe i starałem się pocieszyć przekonaniem. W Nowej Zelandii sytuacja była podobna.) Dopiero kilka lat później uświadomiłem sobie. odległą o pięć tygodni drogi. mógłbym wyjechać do Ameryki zamiast do Nowej Zelandii. przeciwko czemu chce się zbroić ani jak pilna jest ta sprawa. The European ofthe Rockefeller Foundation” tsic) [Europejczyk Fundacji Rockefellera]. gdy Hitler wkroczył do Nadrenii.wielką uwagę zwrócił na mnie bardzo uroczy pan z Ameryki. bytem tam również.„76 Na kongresie kopenhaskim . że demokracja . że on jest tylko kanclerzem skarbu i dlatego nie musi rozumieć. i że dosłownie nikt nie miał dla niego ani jednego dobrego słowa. udało się uratować z obozów koncentracyjnych i więzień pewną liczbę osób. gdy cieszące się popularnością idee Ligi Narodów zniweczyły plan Hoare-Lavala (który mógł zapobiec połączeniu się sił Mussoliniego z Hitlerem). Powiedział. Zgodzili się na tę propozycję. Początki pracy w Nowej Zelandii Zanim udaliśmy się do Nowej Zelandii. Podczas pierwszej wojny światowej kraj ten poniósł straszliwe straty. Minął jednak cały rok. w sam raz na początek nowego roku akademickiego w Nowej Zelandii. W Christchurch został powołany komitet mający na celu zdobywanie zezwoleń na wjazd uciekinierów do Nowej Zelandii. Nic mi to nie mówiło.rozumiał doskonale. Jednakże nawet nauczyciele akademiccy nie mieli żadnego pojęcia o tym. Uświadomiłem sobie. Byłem w Anglii w okresie. M. zanim Hitler dokonał inwazji Austrii i zanim rozległy się wołania o pomoc. Uczciwość i przyzwoitość ludzi oraz ich silne poczucie odpowiedzialności politycznej zrobiły na mnie możliwie największe wrażenie. Słyszałem także. przyjacielscy i życzliwi. .byli uczciwi. 151 i Uniwersytet w Cambridge. Było mi jednak przykro.

aby wkroczyć na drogę. 1941. będącej wówczas studentką filologii klasycznej i angielskiej. „Mind” 49. którą z powodu emigracji byłem zmuszony przerwać na kilka miesięcy. bądź co bądź to właśnie krytyka marksizmu zainspirowała mnie w pewnej mierze w 1919 roku. s. . Pracę tę kontynuowałem przez wiele lat. Joliota i Kowarskiego w „Naturę”179 o możliwości eksplozji uranu. uzupełnienie *ii. 9 Por. 178 Por. stanowili jedyną siłę polityczną przeciwstawiającą się tyranii. „Annuał Report of the Board of Regents of the Smithsonian Institution”. s. który wykładał wówczas w departamencie ekonomii. Omawiałem te idee z Hugh Partonem i drem H. Larsenem.155-159. „Naturę” 143. F. Joliot i L. Panowała tam cudownie spokojna i przyjemna atmosfera sprzyjająca pracy. H. A Setof‟Independent Axioms for Probability. że w panującej wówczas sytuacji nie należy przeciw nim występować. specjalista w chemii fizycznej. pracował filozof John Findlay i neurofizjolog John Eccies. Nuclear Fission. Sądziłem. LiberationofNeutrons m the Nuclear Etp-losion ofUranium. oraz na relacji między rachunkiem prawdopodobieństwa a algebrą Boole‟a. 180 Kari K. że Nowa Zelandia jest krajem najlepiej rządzonym na świecie.1940.. Wszyscy ci ludzie stali się moimi dozgonnymi przyjaciółmi. geolog. 403-426. w Dune-din. Dalej na południe. 275-277. wobec czego niezwłocznie zabrałem się do roboty. Otago. którzy wyrażali zainteresowanie moją pracą i bardzo mnie do niej zachęcali. 154 wiodła mnie do Logik der Forschung. Logikaodkrycia naukowego. a także krajem. która za177 Moje pierwsze wystąpienie na pierwszym seminarium w Nowej Zelandii zostało późnie) opublikowane w „Mind” (Czym jest dialektyka. kilka listów na ten sam temat w „The Physical Review” i artykuł Karla K. gdziekolwiek jeszcze na kontynencie europejskim byli marksiści. Tekst ten został później opublikowany w „Mind”178. którym rządzić jest najłatwiej. Zdobyłem sobie kilku przyjaciół. który zawierał (jak mi się wtedy zdawało) coś w rodzaju zastosowania idei Logik der Forschung do metod nauk społecznych. Chociaż ich politykę uważałem za samobójczą. Frederick White fizyk. zwłaszcza na aksjomatyce rachunku prawdopodobieństwa. prawnika Alana Reeda.1940. Washington D. (Przeczytałem między innymi ekscytujący i niepokojący list Halbana. oraz Bob Allan. fizyka promieniotwórczości George‟a Rotha oraz Margaret Dalziel.1939. Wśród pierwszych moich przyjaciół znalazł Hugh Parton. W dalszej kolejności zyskałem przyjaźń ekonomisty Colina Simkina. że można ich zreformować za pomocą jakiejkolwiek publikacji: wszelka publiczna krytyka mogła ich tylko osłabić. który skróciłem do minimum. Dosyć szybko skończyłem artykuł. obecnie rozdział 15 Conjectures and Refutations). Obok nauczania (jako jedyny wykładałem wówczas filozofię177) skoncentrowałem się najpierw na teorii prawdopodobieństwa.153 Miałem wrażenie. gdy tylko byłem przeziębiony. zawsze wracałem do niej. C.von HalbanJr. Czytałem trochę prac z fizyki i nadal rozmyślałem o teorii kwantów. Na seminarium Hayeka dałem odczyt pt. Nędza historycy‟zmu. „Mind” 47. Jednakże zdecydowanie nie chciałem wówczas publikować niczego przeciwko marksizmowi. byłoby wyrazem braku realizmu sądzić. s. Darrowa w „Annuał Report of the Board of Regents of the Smithsonian Institu-tion”180.) Od dłuższego już czasu rozmyślałem także o metodach nauk społecznych. Darrow. Kowarski. Government Printing Office.

gdy pierwszy tom Społeczeństwa otwartego. na którym stara się uniknąć najprostszych pomyłek. Stwierdziłem jednak. co później nazwałem „logiką sytuacyjną”). że nie wolno mi w dalszym ciągu zatrzymywać dla siebie wiedzy na temat problemów politycznych zdobytej po roku 1919. 24. Na dodatek po napisaniu dziesięciu podrozdziałów składających się na rozdział pierwszy cały mój plan załamał się: podrozdział 10 poświęcony esencjalizmowi do tego stopnia wprawił w zakłopotanie moich przyjaciół. bez względu na to. Napisałem już kilka rzeczy po angielsku. Miałem wyraźną koncepcję tego artykułu: miał być dosyć długi. że zacząłem go rozwijać i z tego rozwinięcia oraz z kilku uwag na temat totalitarnych tendencji w Państwie Platona . notę historyczną w Nędzy historycyzmu. iv. ukończyłem. Jeżeli jednak ktoś jest dopiero na etapie. Moim głównym kłopotem było napisanie go w przyzwoitym języku angielskim. że wymogi języka angielskiego są zupełnie inne. Na przykład żadnego czytelnika języka niemieckiego nie zrażają wyrazy wielosylabowe. ale również stąd. jak i faszyzm. Nędzę historycyzmu uważam za najmniej zgrabne spośród moich dzieł. a także z powodu jej dziwnego przebiegu. był już napisany. Mój styl w języku niemieckim w Logik der Forschung był dosyć lekki . s. bez jakiegokolwiek planu. że książki te następowały po sobie w trochę bezładny sposób. ukazując nieco dokładniej. Społeczeństwo otwarte i Nędza historycyzmu Pierwotnie zamierzałem tylko rozwinąć i wyrazić w „publikowanym” języku angielskim mój odczyt przedstawiony na seminarium Hayeka (wygłoszony najpierw po niemiecku w Brukseli w domu mojego przyjaciela Alfreda Braunthala181). Także wówczas doszedłem do wniosku. w jaki sposób „historycyzm” inspirował zarówno marksizm. dopiero po tym. nadeszła wiadomość o hitlerowskiej okupacji Austrii. takie ambitne cele są jeszcze bardzo odległe. jak bardzo by chciał je osiągnąć. wynikał z charakteru mojego rozwoju wewnętrznego.moi przyjaciele (zwłaszcza Henry Dań Broadhead i Margaret Dalziel) również te uwagi uznali za niejasne . Z całą pewnością fakt. Jak . który przyczynił się do powstania Społeczeństwa otwartego: byłem oburzony obskurantyzmem niektórych pytań egzaminacyjnych dotyczących na przykład „jednego i wielu” w greckiej filozofii i chciałem przy okazji ujawnić tendencje polityczne łączące się z tymi metafizycznymi ideami. który do tej pory istniał jedynie w formie szkicowej (bez omówienia tego. niezamierzona konsekwencja: Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie.Później. Rezultatem tego postanowienia były dwa mniej lub bardziej komplementarne dzieła: Nędza historycyzmu i Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie (na początku zamierzałem tę drugą książkę zatytułować: Falszywi prorocy: Pla-ton-Hegel-Marks). a w istocie wbrew wszelkim planom. W języku angielskim trzeba nauczyć się ich unikać.wyrosła. Rozdział czwarty. ale pod względem językowym były one bardzo słabe. poświęcony Platonowi.dla czytelników języka niemieckiego. czy raczej wybuchła. że doszło do zawarcia paktu między Hitlerem i Stalinem oraz do wybuchu wojny. Gdy książka ta 181 Por. 156 zaczęła nabierać kształtów. w marcu 1938 roku. ale łatwy do wydania w całości. Był jeszcze jeden pomniejszy czynnik. jak mi się teraz wydaje. Postanowiłem więc nadać Nfdzy historycyzmu nadający się do publikacji kształt. wyciąłem ją z Nędzy historycyzmu i zredukowałem tę ostatnią do mniej więcej pierwotnie planowanej objętości. Po oderwaniu Społeczeństwa otwartego od Nędzy historycyzmu dokończyłem najpierw pierwsze trzy rozdziały tej drugiej książki. Teraz nadeszła pilna potrzeba udzielenia pomocy Austriakom w ucieczce.

że byłem wówczas w pełni świadom tego. a najlepiej sprawdzianami praktycznymi . jak powiada Churchill w swojej książce poświęconej pierwszej wojnie światowej. że nasze. por.można uogólnić na to. wojen się nie wygrywa. a zwłaszcza Społeczeństwo otwarte (bez wątpienia ważniejsza z nich). Logika odkrycia naukowego.gotowość poddawania się krytyce i gotowość krytykowania siebie. zwłaszcza w obliczu odzyskującego wpływy marksizmu i planowania na wielką skalę (lub „dyrygizmu”). „Jak pew- 157 na jest nasza wiedza?”) mają decydujące znaczenie w kształtowaniu naszego stosunku do siebie samych. Sądziłem. s.lub podejście krytyczne . że nasza wiedza rozwija się drogą prób i eliminacji błędów i że gtówna różnica między rozwojem przednaukowym i naukowym polega na tym. Wydaje mi się. 183 Por. ponieważ zajmowałem się próbami rozwijania praktycznych metodologicznych aspektów moich poglądów. mówiąc ogólnie. Jednakże.. zamiast słowem „racjonalny”. że najlepszym sensem stów „rozum” i „rozumność” jest otwartość na krytykę . obecnie Wprowadzenie do Conjectures andRefutations. a także do polityki182. oraz Czym jest dialektyka. gdzie to tylko możliwe.. na poszukiwaniu trudności i sprzeczności oraz na ich próbnym rozwiązywaniu oraz że taką procedurą można posługiwać się poza nauką.) W Społeczeństwie otwartym podkreślałem.polega. że po raz kolejny centralnym problemem stanie się wolność. to znaczy dążącą do wykrywania btędów. Napisałem bowiem: „W niniejszej książce odsunąłem krytyczną . Bałem się jednak. można uznać za prace z dziedziny filozofii polityki. The Academy Library. New York-Evanston 1964. że metodę krytyczną -która posługuje się sprawdzianami. a drugą wojnę światową przegrały hitlerowskie czołgi w Rosji i japońskie bombowce w Peari Harbor. „racjonalistyczna postawa”). co nazywam postawą krytyczną lub racjonalną184. Sugerowałem. s. przypis 3 do podrozdziału 11. 55. że ta krytyczna postawa racjonalności winna być rozciągnięta możliwie najszerzej185. charakteryzującą się przede wszystkim krytycznymi sprawdzianami. Książki te były więc obroną wolności przed ideami totalitarnymi i autorytarnymi oraz ostrzeżeniem przed niebezpieczeństwami historycystycznych przesądów. iż na poziomie naukowym świadomie poszukujemy naszych btędów: świadome przyjęcie metody krytycznej staje się głównym instrumentem rozwoju. podrozdziały II i III. w: Conjectures andRefutations. że Rosja ulegnie. W Logik derForschung starałem się wykazać.wszyscy bałem się. Harper & Rów. 184 Zupełnie niepotrzebnie posługiwałem się bardzo często brzydkim słowem „racjonalisty-czny” (jak np. Argumentowałem. poglądy na teorię wiedzy i jej centralne zagadnienia („Co możemy wiedzieć?”. że po upadku Francji Hitler dokona inwazji na Anglię. W dotychczas nie opublikowanej książce starałem się obrać drogę krytyczną. Starałem się argumentować.lub jeżeli kto woli »dialektyczną« . Odetchnąłem z ulgą. często nieświadome. iż metoda krytyczna . Nędza historycyzmu i Społeczeństwo otwarte były moim udziałem w wojnie. lecz przegrywa.metodę rozwiązywania sprzeczności na plan drugi.”183 (Była to aluzja do Die beiden Grundprobleme. Obie książki. The Pwerty of Historicism. 313. które jest lepsze i jaśniejsze. . gdy zamiast tego napadł na Rosję. że wymóg możliwie najszerszego stosowania postawy krytycznej można nazwać „krytycz182 Związek ten krótko opisałem w moim wykładzie wygłoszonym w British Academy. gdzie metoda sprawdzania jest uznana za zasadniczo krytyczną. Obie wyrosły z teorii wiedzy wyłożonej w Logik der Forschung i z mojego przekonania.

W związku z omówieniem stanowiska antyesencjalistycznego Społeczeństwo otwarte zawiera odrobinę słów krytycznych pod adresem Traktatu Wittgensteina.und Sozialphilosophie” 46. lecz nieosiągalne dla innych. Ludzkie społeczeństwo bez konfliktów jest niemożliwe. Jest wśród nich także pierwsze dosyć obszerne omówienie mojego antyesencjalistycznego stanowiska. że nawet bardzo dobrzy ludzie są niedoskonali. Nawet gdyby można było je urzeczywistnić. Der kritische Rafimalismus Kar! Raimund Poppers. że wartości moralne lub zasady mogą wchodzić w konflikt. Mogą być osiągalne dla jednych. które są nierozwiązywalne. Jest ich więcej. to. w innej zaś nie. To. 158 nym racjonalizmem”. W czwartym wydaniu Społeczeństwa otwartego znalazło się ważne uzupełnienie do drugiego tomu: Fakty. inne filozofii historii). Mogą obowiązywać w określonej sytuacji. że konflikty wartości i zasad mogą być cenne i w istocie mają zasadnicze znaczenie dla społeczeństwa otwartego. jak przypuszczam. jak dotąd. Mohr. Dutton & Co. New York 1959. Jeden z głównych argumentów Społeczeństwa otwartego jest wymierzony przeciwko relatywizmowi moralnemu. że zawsze będą istniały nierozwiązywalne konflikty wartości: jest wiele problemów moralnych. s. 391-415.jak przypuszczam . Społeczeństwo otwarte. to znaczy od doktryny. gdyby takie społeczeństwo dało się zbudować. które uległyby zaprzepaszczeniu. standardy i prawda: dalsza krytyka relatywizmu. I w ten sposób popadamy w konflikt wartości lub zasad. niż dałoby się tu omówić. że często popełniamy błędy. że argumentowałem w obronie „racjonalizmu”.1960. ani nie dlatego. W mojej intelektualnej autobiografii należałoby wymienić kilka innych idei filozoficznych zawartych-w Społeczeństwie otwartym (niektóre 186 Adrienne Koch posłużyła się terminem „krytyczny racjonalizm” jako tytułem dla zbioru wyjątków ze Społeczeństwa otwartego. rozdział 24. Wszystko to jednak jest dalekie od relatywizmu. które wybrała do swojej książki Phihsophyfora Time of Crisis. Hans Albert. Tiibingen 1968. na którą. Traktatuber kritische Yemunft. Wartości lub zasady moralne można odkrywać. że można bronić dowolnego zbioru wartości188. a także pierwsze . a nawet konstruować. Ważniejsze niż obie te sprawy jest to. ponieważ zasady moralne mogą pozostawać w konflikcie. 379-408. 185 Por. nie odbiera im obo-wiązywalności. i dlatego winniśmy się powstrzymywać przed dążeniem do jego urzeczywistnienia. który nie jest nominalistyczny ani obserwacjonalistyczny. Jest tak nie tylko dlatego. Przykład ten wskazuje także. ponieważ wiemy zbyt mało.. którą to sugestię podjęli później Adrienne Koch186 i Hans Albert187. lecz mrówek. Ań Interpretalion with Key Writings by Fifteen Gnat Modem Thinkers. że zawsze będziemy żyć w społeczeństwie niedoskonałym. prawie nikt nie zwrócił uwagi. „Archiv fur Rechts. Krytyka ta została niemal całkowicie zlekceważona przez komentatorów Wittgensteina . Postawa ta implikuje świadomość.Powodem (złym zresztą) było.sformułowanie antyesencjalizmu. 159 z nich dotyczą historii filozofii. s. istnieją wartości ludzkie najwyższej wagi. 187 Hans Albert. Z drugiej strony jednak powinniśmy dążyć do rozładowywania sytuacji konfliktowych. . takie społeczeństwo nie byłoby społeczeństwem przyjaciół.

choć antycypacja ta była dosyć nieprecyzyjna (wskutek tego. b) = r interpretujemy jako: „Skłonność stanu rzeczy (lub warunków) b do wytworzenia zdarzenia a wynosi r”.) Nie uważałem jednak tej szczególnej analizy za bardzo istotną dla wyjaśniania historycznego. że analiza przyczynowego wyjaśniania w 12 podrozdziale Logiki odkrycia naukowego (a zatem także uwagi w Nędzy historycyzmu i innych miejscach) jest nieaktualna i chciałbym ją zastąpić skłonnościową interpretacją prawdopodobieństwa. Interpretacja ta zakłada moją aksjomatyzację rachunku prawdopodobieństwa. obecnie omawiane w Nędzy historycyzmu na s. Propensity Interpretation o f Probability. przypisy tłumacza poniżej w rozdziale 26. wyrażoną w The Propensity Interpretation of Calculus of Probability and the Ouantum Theory. Dosyć bogata literatura .W podobnym kontekście pisałem także o logicznych paradoks ach i sformułowałem kilka nowych paradoksów. całkowitą czy deterministyczną przyczyną zdarzenia a można wyrazić za pomocą hipotezy podobnej do poniższej: (2)p(abx) = l. że nie odróżniał on warunków początkowych od prawa uniwersalnego190). W podrozdziale 12 Logik derForschung omówiłem tzw. który wówczas cieszył się już . (Uwagi te zostały ostatecznie zawarte w podrozdziale 30 Nędzy historycyzmu. potrzebowało jeszcze kilku lat dojrzewania. Por. Omówiłem również ich związek z paradoksem demokracji (fragment ten dał początek dosyć obszernej literaturze przedmiotu) i z bardziej ogólnymi paradoksami suwerenności. Wystąpienie Hilferdinga. Moją koncepcję antycypował Jednym z powodów. wyjaśnianie przyczynowe189 lub wyjaśnianie dedukcyjne. lub - . po prostu dlatego. Możemy następnie wyjaśnić przyczynowo (w uogólnionym i słabszym sensie „wyjaśniania”) zdarzenie a jako spowodowane obecnością b. Kiedy po raz pierwszy wygłaszałem odczyt na temat Nędzy historycyzmu w Brukseli. co uznawałem za istotne. a częściowo z trywialnością praw uniwersalnych. nawet jeżeli r nie wynosi l. dla dowolnego x. (r jest liczbą rzeczywistą. w jaki Popper formułował swoje krytyczne opinie o filozofii Wittgensteina. że moje uwagi o wyjaśnianiu historycznym miały związek z treścią podrozdziału 12 Logik der Forschung. dla których Popperowska krytyka Wittgensteina (jak i większość innych jego tez) została rzeczywiście zupełnie zlekceważona przez zwolenników Wittgensteina w Anglii. które są często używane w historycznych wyjaśnieniach: prawa te są zazwyczaj mato interesujące. na przykład hipotezy o prawach natury. był gwaltowny i lekceważący sposób. Chodziło o problem racjonalności (lub „zasadę racjonalności” czy też „metodę zerową”. że w danym kontekście są nieproblematyczne*.która jednak w moim przekonaniu niewiele przyczyniła się do wyjaśnienia problemu . a także wyrażać się w sposób bardziej realistyczny. pozwala nam odrzucić normalny sposób mówienia. Twierdzenie: (1) p(a. Fakt. mój dawny uczeń dr Kar! Hilferding191 wniósł bardzo interesujący wkład do dyskusji. oparte m Logik derForschung. (Nie musio czym nie wiedziałem -J.) Stwierdzenie (l) może być domysłem albo może wynikać z innej hipotezy. w której uczestniczyli także Cari Hempel i Pauł Oppenheim: Hilferding wskazał na to. że b jest klasyczną. w tym stany niezgodne z a lub b. Mili. S. 122-124 i 133192. gdzie x oznacza wszystkie możliwe stany rzeczy.powstała wskutek błędnej krytyki moich przekonań na temat wyjaśniania historycznego.upowszechnioną głównie przez Russella i Ramseya opinią geniusza. 189 Obecnie uważam. oraz Ouantum Mechanics without the „ Observer”. chodzi o zagadnienia powiązane częściowo z logiczną relacją między wyjaśnianiem i przewidywaniem. to zaś. wydobyło także pewne sprawy.

przede wszystkim zaś modele o charakterze „konkretnym” są (w zasadzie sprawdzalnymi) konkretnymi hipotezami historycznymi.1936. Kari Hilferding. że zacząłem pisać historię (nieco speku-latywną historię). Hilferding. Por. Zauważmy jednak. Zagadnienie wyjaśniania historycznego podejmował uczeń Poppera John W. ponieważ książka ta sprawiła. także odpowiedź Suppesowi w moich Replies. w której drugi argument może być niespójny.. Watkins w cyklu artykułów zebranych w tomie Wyjaśnianie historii. budowa tych modeli przebiega tak. aby można było ją stosować do innych teoretycznych nauk społecznych. Ten sposób mówienia jest oczywiście uogólnieniem mojej analizy wyjaśniania przyczynowego.przyczyniała się do produkcji ogromnej literatury.my wykluczać „niemożliwych” stanów rzeczy. że mogą istnieć niekonieczne powiązania fizyczne.„logikę sytuacyjną”)193.) Wskazuje to korzyści wynikające z aksjomatyzacji podobnej do mojej. wyrażonych w (2). którą po raz pierwszy dołączyłem do amerykańskiego wydania Społeczeństwa otwartego196.. Już wcześniej przeprowadziłem pewne badania w dziedzinie historii filozofii. op. Lefondement. Modele takie są więc sprawdzalnymi hipotezami nauk społecznych. Mili. aby wyjaśnić racjonalność („charakter zerowy”) jego postępowania. od których wszakże odbiega. których nie publikowałem. Główna idea tej metody polega na próbie uogólnienia metody teorii ekonomicznej (teorii użyteczności marginalnej) w taki sposób. Por. gdzie odwołuje się on do podrozdziału 12 pierwszego wydania Logik der Forschung. także J. także K. Społeczeństwo otwarte stanowiło dla mnie samego punkt zwrotny.) Pozwala rozwiązać problem Kneale‟a (por. Wpó-źniejszych przedstawionych przeze mnie sformułowaniach tej metody polega ona na budowaniu modelu sytuacji społecznej. W artykule tym Hilferding (chemik fizyczny) wyjaśnia dosyć obszernie moje poglądy. Jednakże przez cale lata ta „ nieistotna teza . która do pewnego stopnia dała mi pretekst do pisania także o metodach badań historycznych197. Zasady indywidualizmu metodologicznego w naukach spotecznych. podrozdział l. N. w tym zwłaszcza instytucji społecznych. rozdział XII. W związku z tym chciałbym odesłać czytelnika do teorii społeczeństwa abstrakcyjnego. s. Chmielewski. także Nędza historycyzmu. „Revue des questions scienti-fiques” 110. Ponadto pozwala nam wyrażać „nomiczne zdania warunkowe” różnych typów .typu (l) z r< l. s.została rozbudowana na podstawie tego. Logika odkrycia naukowego. oraz typu (2).. które mimo to nie są przypadkowe. 85-116. książka ta była więc moją .. co pierwotnie nazwałem „metodą zerową”. jak (1)_gdzierjest niezbyt odległe od jedności. O wiele ważniejszy aspekt problemu. Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego. Por. 111. dopuszczając prawdopodobieństwa indukcyjne w sensie Reichenbacha. 161 w jeszcze inaczej . księga III. S. 192 Por. w których funkcjonuje podmiot. typu (l) gdzie r = l. (Daje tym samym rozwiązanie problemu tak zwanych kontrfaktycznych zdań warukowych. cit. Wrocław 1992. Lefondement empiriąue de la ścierne. Por. uzupełnienie *x) polegający na odróżnieniu zdań przypadkowo uniwersalnych od naturalnie lub fizycznie koniecznych powiązań. przekład i redakcja naukowa A. metoda analizy sytuacyjnej -którą po raz pierwszy dołączyłem do Nędzy historycyzmu194 w 1938 roku i wyjaśniłem później nieco pełniej w rozdziale 14 Społeczeństwa otwartego195 .w zniekształconej formie jako teza o „modelu dedukcyjnym” . A System o/Logie.

Przeczytałem Platona bardzo uważnie jeszcze raz.pierwszą publikacją w tej dziedzinie. Nędza historycyzmu.1.jak już wspomniałem . (Pełną bibliografię można znaleźć w Społeczeństwie otwartym. rozdział 4. Grote‟a (którego poglądy uznałem za zasadniczo zgodne z moimi) oraz wielu innych komentatorów i historyków tego okresu. podrozdział 31132. Uwagi te opierały się na moim odczytaniu Państwa.) Moje lektury były w znacznej mierze uzależnione od tego. że taki przekład nie jest możliwy. Jednakże nie istnieje niestronniczy przekład Platona i twierdzę. s. chociaż drugi tom tego wydania. którą starałem się uzupełnić za pomocą przywiezionego z Austrii szkolnego podręcznika gramatyki greckiej. 1. Przekład Shoreya jest jed- 163 nym z nielicznych pozbawionych odchylenia liberalnego. Niechętna reakcja moich nowozelandzkich przyjaciół na te akapity spowodowała w rezultacie powstanie Uroku Platona. ponieważ jest to zdecydowanie najlepszy przekład. one są stronnicze. . 247. Dostępne przekłady były tak niezadowalające. oraz A Pluralist Approach to the Philosophy ofHistory. Nic by z tego nie wyszło. ponieważ akceptował on idee polityczne Platona mniej więcej w takim samym sensie. w jakim ja odrzucałem je. 194 Por. został opublikowany w 1935 roku. ponieważ chciałem przedstawić wyczerpujące uzasadnienie moich poglądów. jak stwierdziłem po wojnie. gdybym nie spędził na tych przekładach ogromnej ilości czasu: już poprzednio wielokrotnie przekonałem się.w istocie rozdrażniło całe szerszenie gniazdo tych problemów. oraz na książce Theodora Gomperza Greek Thinkers. O teorii obiektywnego umysfu. który zatytułowałem Urok Platona. La rationalite et le statut du principe de rationalite.z rozszerzenia 10 podrozdziału Nędzy historycyzmu. t. jeżeli chciałem dobitnie przekazać interesującą ideę w wystarczająco czytelnym języku angielskim. oraz na temat Arystotelesa. 197-199. czytałem Dielsa. Wydaje mi się. Nędza historycyzmu. Por. a wraz z tym tomem całego Społeczeństwa otwartego. Oskarżono mnie o stronniczość w moich przekładach. podrozdział 31 i 32. tom II Społeczeństwa otwartego. Ich reakcja zmusiła mnie bowiem do powrotu do źródeł. mimo mojej znikomej znajomości greki. na temat tej jego postawy z jego historycystyczną teorią upadku i degeneracji. ibid. że dzieło to postawiło co najmniej kilka nowych 193 Por. Nędza historycyzmu. powstał . w której rozczytywałem się od szkoły średniej. oraz O teorii obiektywnego umysłu. 197 Por. 195 Por. co odkryłem później. 196 Por. że muszę bez końca poprawiać przekłady z języka łacińskiego. s.. W pierwszej wersji tego rozszerzenia znalazło się kilka akapitów na temat totalitaryzmu Platona. w: Wiedza obiektywna. a także w wielu nie publikowanych wykładach wygłoszonych w London School of Economics i gdzie indziej. Nędza historycyzmu. Rzeczywiście. rozdział 4 ora A PluralistAppmach to the Philosophy ofHistory. s. II. a nawet z niemieckiego. Gorgiasza i kilku ksiąg Praw. 162 problemów historycznych . Była to wielka szkoda. co udało mi się dostać w Nowej Zelandii: podczas wojny nie miałem możliwości sprowadzenia książek z zagranicy dla moich celów. Polityka. kwestie te rozwijam szerzej w rozdziale 14 Społeczeństwa otwartego oraz w: Historicol Explanation: Ań Interview with Sir Kari Popper. że posługując się wspaniałym wydaniem Adama. w: Wiedza obiektywna. podrozdział 30-32. zacząłem sam tłumaczyć. Pierwszy tom Społeczeństwa otwartego. 97-107. Z jakiegoś powodu nie miałem na przykład dostępu do Loebowskiego wydania Państwa (w przekładzie Shoreya).

że chodziło o nonszalancki stosunek Poppera do Platona. że w 1945 roku opublikowano pamflet pod tytułem Research and Unwersity. Z. University of Canterbury. zwrócili się z prośbą o wygłoszenie opinii do słynnego autorytetu. A History of the Unwersity ofCanterbury 1873-1973. Allanem i Hugh Par-tonem oraz podpisany . Chytchurch. zamiast złożyć rękopis u wydawcy. Doszło do tego. w tym także historii nauki. który z wielką gotowością zaoferował mi swoją pomoc (nie śmiałem zawracać mu głowy. Zajmowałem się także trochę logiką . Nadal tak sądzę. naszkicowany przeze mnie we współpracy z Robinem S. takich jak na przykład Par-menidesowska teoria zwartego świata. Co dalej?. Spoteczeństwo już otwarte. które były dostępne.) Historię tego pamfletu opowiada E. że książka ta . wybitny tłumacz i komentator Arystotelesa. lecz nawet czyniły mi trudności. Niektóre informacje zawiera artykuł A. Starałem się jednak wyjaśnić sobie samemu ogromne znaczenie historyczne teorii błędnych. gdybym niczego nie publikował podczas mojego pobytu w Nowej Zelandii. . Sytuacja w Nowej Zelandii bardzo szybko się zmieniła. Miałem ponadto przytłaczające obowiązki dydaktyczne. Te ostatnie zajęcia polegały głównie na zastosowaniu moich idei logicznych na temat odkryć naukowych do faktycznych odkryć naukowych. znalazł wydawcę. za które mi płacono198. którym posłałem mój rękopis. że obaj ocalili mi życie. 1973. ale została odrzucona. London. natychmiast zaś po ukończeniu Społeczeństwa otwartego w lutym 1943 roku (książka była przepisywana wielokrotnie) wysłałem rękopis do Ameryki w celu opublikowania. tymczasem jednak wyjechałem do Anglii. że byłoby dobrze. 25. w: W. który stwierdził. Najpierw nie odzywali się przez wiele miesięcy. N.nie nadaje się do przedłożenia u wydawcy*. J. gdy byłem już bliski załamania i popadłem w wielkie przygnębienie. Emst Gombrich we wspomnianym wyżej artykule błędnie pisze. Niemal po roku.w istocie wymyśliłem sobie na prywatny użytek coś. co teraz nazywa się „dedukcją naturalną”199 . Chmielewskiego. 164 wojny. „Odra” 11/1996.ze względu na brak szacunku do Arystotelesa (nie Platona) .Wysiałem Nędzę historycyzmu do „Mind”.przez Henry‟ego Fordera i innych. Książka została napisana w bardzo trudnych warunkach. była okropnym ciosem. (Dopisane w 1975 roku. LSE. Inna działalność w Nowej Zelandii W Nowej Zelandii zajmowałem się nie tylko tą pracą. Powiedziano mi. Skomplikowaną historię powstania i publikacji Spofeazeństwa otwartego opowiada jej uczestnik Ernst Gombrich w artykule The Open Society and Its Enemies: Remembering Its Pu-blication Fifty Years Ago. z którym straciłem kontakt podczas 198 Sytuacja ta spowodowała.po pewnych drobnych zmianach . który poczuł się urażony potraktowaniem Arystotelesa przez Poppera miał być Sir David Ross. a później.a także bardzo wiele pracy i liczne wykłady poświęciłem logice odkrycia naukowego. Według prywatnych źródeł informacji owym autorytetem. ponieważ spotkałem go zaledwie kilka razy w życiu). T. i że czas poświęcony na badania jest czasem ukradzionym moim zajęciom dydaktycznym. „Discussion Papers” 11/95. Beardsiey. W tych okolicznościach reakcja przyjaciół ze Stanów Zjednoczonych. Zawartość bibliotek była znacznie ograniczona i musiałem się dostosować do książek. Gardner i inni. Wraz z Hayekiem. Czułem wówczas. Ulga była ogromna. władze uniwersytetu zaś nie tylko nie były pomocne. przez przypadek otrzymałem angielski adres mojego przyjaciela Emsta Gombricha. Obaj napisali bardzo zachęcające opinie o książce. że bez moralnego wsparcia ze strony moich przyjaciół w Nowej Zelandii nie przetrwałbym.

że otworzyłem im oczy . Wobec czego zatelegrafowałem do Sydney. Ox-ford University Press. Było ich bardzo wielu . w tym metod nauk społecznych. oraz w Akademii Medycznej w Dunedin. którzy zapewniali mnie. Przybyliśmy do Anglii w początkach stycznia 1946 roku i rozpocząłem pracę w London School of Economics. obecnie mój następca w LSE.i byłem gotów zostać tam na dobre. Logie. Semantics.wojna w Europie znajdowała się w ostatnich stadiach . W początkach 1945 roku otrzymałem zaproszenie z uniwersytetu w Sydney. uznałem. Por. stanowiące obecnie rozdziały XI i XII jego książki pt. Znalazłszy się obecnie w instytucie nauk społecznych. jak temu wszystkiemu podołałem). Te ostatnie zainicjował profesor (później Sir John) Eccies. PWN Warszawa 1995. podobnie jak studentów. panowały jeszcze warunki wojenne i nasz statek otrzymał nakaz płynięcia wokół Cape Horn: był to fantastyczny i niezapomnianie piękny widok.w grupach większych niż później w LSE pełnych chęci.uczonych. że te ostatnie problemy . że po raz kolejny Hayek uratował mi życie. miała wybitnych. po części dotyczących metod. została opublikowana w: Alfred Tarski. Wszystko to była ciężka praca (gdy myślę o tym dzisiaj. 333-372. dostatecznie małą. przekazując podziękowania i informując o rezygnacji z zaproszenia. Niedługo potem . H. aby wszyscy wykładowcy znali się osobiście. dojrzałych i bardzo wdzięcznych: stanowili wyzwanie dla nauczyciela. opracowana przez Stevena Givanta. Od tej chwili z niecierpliwością oczekiwałem wyjazdu z Nowej Zelandii.przynajmniej na jakiś czas -powinny być . Wykładowców. Z Nowej Zelandii wróciłem z ogromną ilością otwartych zagadnień. Anglia: London School of Economics and Political Science Gdy opuszczaliśmy Nową Zelandię. W latach późniejszych na całym świecie spotykałem uczestników tamtych wykładów .1. Jan Zygmunt. Wśród tych studentów znalazł się były zawodowy oficer Marynarki Królewskiej John Watkins.mimo nieprzychylności wobec mojej pracy. chociaż nielicznych.] 166 uniwersytetu . mieszczącego się w Christchurch. 1. London-New York 1956 [Wyczerpująca bibliografia prac Alfreda Tarskiego. J. zwłaszcza New Foundations of Logie i Logie Without Assumptions.a byli wśród nich uczeni najwyższej miary. którego był redaktorem. s. przekl. Pismo logianofilozoficzne. red. częściowo czysto logicznych. Podczas moich dwóch ostatnich lat w Christchurch wygłaszałem odczyty dla nauczycieli i uczniów w departamencie nauk przyrodniczych w Canterbury University College. Poczułem. 26. Zagadnieniami tymi zająłem się po części wskutek zainteresowania problemami teorii prawdopodobieństwa: zasady „dedukcji naturalnej” są bardzo ściśle spokrewnione ze zwykłymi definicjami w algebrze Boole‟a. ale przynosząca ogromne zadowolenie. Nowa Zelandia bardzo mi się podobała . także artykuły Alfreda Tarskiego z lat 1935 i 1936. Potem jednak w gazetach australijskich ukazała się krytyka pomysłu powołania obywatela obcego państwa na to stanowisko i w parlamencie formułowano interpelacje na ten temat. Metamathematics. Woodger.otrzymałem telegram podpisany przez Hayeka. W tamtym okresie zaraz po wojnie LSE stanowiła wspaniałą instytucję. sam nie wiem. w którym oferował mi stanowisko wykładowcy na uniwersytecie w Londynie w London School of Economics i dziękował za przysłanie Nędzy historycyzmu do pisma „Economica”. demonstrowanej przez niektórych członków władz 199 Por.W Nowej Zelandii wygłaszałem odczyty na temat nieindukcyjnych metod nauki na forum oddziału Towarzystwa Królewskiego Nowej Zelandii.

W początkach roku akademickiego 1946-1947 otrzymałem zaproszenie od Sekretarza Klubu Nauk Moralnych w Cambridge do wygłoszenia odczytu o jakiejś „łamigłówce filozoficznej”*. postanowiłem wygłosić odczyt pt. co było do pewnego stopnia kontynuacją pracy. nawet platoniści. Mój pierwszy artykuł po powrocie do Europy powstał dzięki bardzo uprzejmemu zaproszeniu do wzięcia udziału w sympozjum na temat Dlaczego rachunki logiczne i arytmetyczne można stosować do rzeczywistości?201. które doprowadziły do wypełnienia się przepowiedni. interesowało mnie porównanie nauk przyrodniczych i społecznych z punktu widzenia ich metody. Jedną z idei omówionych w Nędzy historycyzmu był wpływ przewidywań na przewidywane wydarzenia. . którymi zajmowali się filozofowie angielscy. Ale także w biologii . Przez jakiś czas sądziłem. że istnienie efektu Edypa odróżnia nauki społeczne od przyrodniczych. W każdym razie sformułowane przeze mnie obalenie przekonania. stało się zarodkiem mojego artykułu Indeterminism in Ouantum Physics and in Cias-sical Physics200. moje zainteresowania i moje problemy zupełnie się różniły od zagadnień. że dając do zrozumienia. W istocie spośród nauk społecznych ekonomia przemawiała do mnie najsilniej. Czy istnieją problemy filozoficzne? Wystąpienie (które odbyło się 26 października 1946 roku w pokojach Braithwaite‟a w King‟s College) rozpocząłem od wyrażenia uczucia zaskoczenia. (Była to także aluzja do psychoanalityków. że mój sposób myślenia. iż problemy filozoficzne . Nie wiem. że sformułowanie to pochodziło od Wittgensteina i że kryła się Indeterminism in Ouantum Physics and in Ciassical Physics. na wspólnym posiedzeniu Towarzystwa Arystotelesowskiego oraz Mind Association w Manchesterze w lipcu 1946 roku. że niemal każde zdanie daje do myślenia . że są to tylko językowe łamigłówki. część I i II. chociaż nawet Freud przyznał. jak wielu innych przede mną. To zaś przypomina mi spotkanie z Wittgensteinem. którzy pozostawali zdumiewająco ślepi na ten interesujący fakt. że same sny śnione przez pacjentów były często zabarwione przez teorie ich psychoanalityków. Zjawisko to nazwałem „efektem Edypa”. Freud nazywał je „posłusznymi snami”).nawet w biologii molekularnej .oczekiwania często odgrywają pewną rolę w uzyskaniu tego.co oczywiście dało mi więcej zadowolenia niż jakiekolwiek powierzchowne pochwały. której rezultaty zawarłem w Nędzy historycyzmu. iż autentyczne problemy filozoficzne nie istnieją. Nie było jednak żadnej wątpliwości. o tym naszym spotkaniu słyszałem najróżniejsze i absurdalne plotki. A ponieważ do tezy tej żywiłem jedną z najsilniejszych awersji. f‟hilosophical puzzle”‟. Było oczywiste. Zajęło to jednak trochę czasu. rozdział 9 Conjec-^nsandRefutations. 168 169 za nim filozoficzna teza Wittgensteina.ważniejsze od problemów metody w naukach przyrodniczych. W przypadku innych ludzi mogło chodzić o moją krytyczną postawę wobec pozytywizmu i filozofii języka.ze sporym zainteresowaniem. czego się oczekiwało. i wskazałem. Jednakże. że zjawisko to może służyć jako cecha odróżniająca nauki społeczne od przyrodniczych. ponieważ w historii o Edypie wyrocznia odegrała najważniejszą rolę w ciągu wydarzeń. W istocie moje Społeczeństwo otwarte zostało dobrze przyjęte w Anglii. że Sekretarz zaprosił mnie do przedstawienia odczytu na temat „jakiejś łamigłówki filozoficznej”. Było to bardzo interesujące spotkanie i zostałem przyjęty przez filozofów angielskich z wielką przyjaźnią oraz zwłaszcza przez Ryle‟a . zauważyli „płodność idei” i stwierdzali. Przyjęcie tej książki wykroczyło daleko poza moje oczekiwania. Nauki społeczne jednak nigdy nie przyciągały mnie tak silnie jak teoretyczne nauki przyrodnicze. którzy nienawidzili książki. Why we the Calculuses of Logie and Arythmetic Applicable to Reality?”. dlaczego tak było.

natomiast fakt. W momencie.a może nawet wszyscy . posługując się nim niekiedy jak batutą dyrygenta. co odrzucił jako problem matematyczny. czy nieskończoności potencjalne. W tym jednak momencie Wittgenstein poderwał się i powiedział głośno oraz -jak mi się wydawało . Potem Braithwaite powiedział mi komplement (cokolwiek wątpliwy). a może nawet faktyczne. mówiłem zupełnie poważnie .w sporze sprowokowanym przez autentyczny problem filozoficzny. aby podkreślić swoje twierdzenia. kto sformułował zaproszenie. w którym zdaje sprawę z tego incydentu i dodaje przypis: „Tak brzmi obowiązujący w Klubie formularz zaproszenia”202. powiedział: „Proszę podać przykład zasady moralnej!” Odpowiedziałem: „Nie strasz zaproszonych prelegentów pogrzebaczem”. że moje stwierdzenie miało stanowić jedynie wyzwanie i odrobinę swawolne wprowadzenie do tematu. której jednym z głównych uczestników był Bertrand Russell. zamiast Aft there Philosophical Problems?. takich jak: Czy poznajemy dzięki naszym zmysłom? Czy uzyskujemy naszą wiedzę dzięki indukcji? Zagadnienia te Wittgenstein odrzucił jako problemy natury logicznej. iż w zaproszeniu chodziło o krótkie wystąpienie.bezmyślnie przyjmują nieprawidłowe rozwiązania wielu. Zupełnie nie zrozumiał.być może nieświadomie . Potem wymieniłem zagadnienie. ponieważ bądź co bądź on nie wierzył w istnienie autentycznych problemów filozoficznych. iż nie ma autentycznych problemów filozoficznych. W tym momencie Wittgenstein. który to tytuł ostatecznie wybrałem. ten. jest jedynym uzasadnieniem dla bycia filozofem. że gdybym sądził. przynajmniej niektórzy wielbiciele Wittgensteina zapamiętali to i w rezultacie uznali moje stwierdzenie . Jednakże chociaż chciałem potraktować problem żartobliwie. (Odrzucenie to znalazło się w protokole ze spotkania. trzaskając za sobą drzwiami. Nie muszę dodawać.za poważną skargę na Sekretarza. przerwałem mu. że udałem się do Cambridge. iż sobie żartuję. co widać w protokole z tego spotkania. Wcale nie chciałem go rozgniewać i byłem zaskoczony. Jak się jednak później okazało. że bytem jedyną osobą. że nie ma autentycznych problemów filozoficznych i na podjęcie z nim sporu w tej sprawie. Było mi bardzo przykro. zajął już stanowisko . że nie zrozumiał mojego żartu. istnieją. Przyznaję. że uskarżałem się na to. że wielu ludzi . z pewnością nie byłbym filozofem.) Potem wspomniałem problemy moralne i zagadnienie obowiązywalności zasad moralnych. a może nawet wszystkich problemów filozoficznych. Postąpił zgodnie z moimi osobistymi instrukcjami”.co w istocie bardzo mi odpowiadało.które miało być żartem . Ponadto Sekretarz sądził. . filozoficznych. i że to właśnie go uraziło. Dopiero później uświadomiłem sobie. nie zaś filozoficznej. której udało się przerwać Wittgensteinowi w taki-sposób. Na przykład tytuł mojego artykułu brzmi tam (jak również na wydrukowanej liście posiedzeń) jako Methods m Philosophy. mające służyć jako wprowadzenie do dyskusji . i przez dłuższą chwilę mówił o łamigłówkach i nieistnieniu problemów filozoficznych. w jaki on przerywał każdemu innemu*. Po wyjściu Wittgensteina odbyła się bardzo przyjemna dyskusja. Podobnie zareagował biedny sam Sekretarz. o co mi chodziło (łamigłówka bowiem różni się od problemu). że prawdopodobnie zrozumiał. co mu polecono. Wittgenstein poderwał się znowu. przerywając mi.nie istnieją. który siedział w pobliżu kominka i bawił się nerwowo pogrzebaczem. W dalszym ciągu wykładu stwierdziłem jednak.gniewnie: „Sekretarz uczynił właśnie to. który wydał mi się stosowny. Na to rozwścieczony Wittgenstein rzucił pogrzebacz i wypadł z pokoju. mając nadzieję na sprowokowanie Wittgensteina do wystąpienia w obronie poglądu. Nie zwróciłem na to uwagi i kontynuowałem.być może nawet poważniej niż sam Wittgenstein. odczytując przygotowaną wcześniej listę problemów 202 Protokół posiedzenia nie jest catkowicie ścisty.

sami chętnie nakładali sobie samym jarzmo posłuszeństwa wobec mistrzów. zwolennicy bowiem zarówno Wittgensteina. Wydaje mi się bowiem.) Spotkanie w Klubie Nauk Moralnych niemal natychmiast stało się przedmiotem zupełnie nieprawdopodobnych plotek. London 1991. staram się przedstawić pewne konsekwencje moich poglądów. ponieważ Popper bezustannie przerywał każde zdanie referenta. chłopiec czytał książkę a dziewczyna lewicowe czasopismo. wszelkie relacje z tego starcia są nacechowane silnymi emocjami i uprzedzeniami „ideologicznymi” i nie mają nic wspólnego z obiektywizmem i racjonalnością.nie jestem aż tak głęboko jak profesor Popper przekonany o pożytkach z konfrontacją poglądów” (Logika odkrycia . a Russell zawołał za nim: Wittgenstein. że zaprzecza istnieniu problemów filozoficznych). odmienne przekonanie Thomasa S. gdy Kari Popper wystąpil w klubie z odczytem na temat „Czy istnieją problemy filozoficzne?” Obrany przez Poppera przedmiot. że Popper i Wittgenstein posprzeczali się. Incydent ten był po części konsekwencją mojego obyczaju. 170 171 Następnego dnia w pociągu do Londynu w moim przedziale siedziało naprzeciwko siebie dwoje studentów. magazyn ten zawierał atak na Społeczeństwo otwarte. że jest to jedyne uzasadnienie dla wykładu: prowokować**. tworząc ezoteryczne kręgi wtajemniczonych. (Jak się później okazało. to ty powodujesz cale to nieporozumienie*”. a także legendarną już wrogość między krytycznymi racjonalistami i zwolennikami Wittgensteina.] Na jego dominację podczas tych spotkań z dezapro-barą reagowali inni filozofowie w Cambridge (przede wszystkim Broad i Russell) oraz liczni zaproszeni wykładowcy. przytaczam fragmenty relacji opartej na informacjach strony przeciwnej Popperowi: „[Wittgenstein byt] pełen wstrętu wobec własnej próżności i głupoty własnego zachowania podczas jednego ze spotkań w Klubie Nauk Moralnych. W zaskakująco krótkim czasie otrzymałem z Nowej Zelandii list z pytaniem. 494-495. A Duty o/a Genius..^Alternatywna [wobec Popperowskiej] relacja głosi. ginie w mgle legendy.W istocie do dzisiejszego dnia wśród uczniów i przyjaciół Poppera kursuje w formie anegdoty żartobliwa zasada Popperowskiego postępowania: „Thou shall not speak while l am interniptingyou!” (Nie będziesz mówił. chociaż przekaz jak właściwie do tego doszło. Yintage. [. Nagle ona zapytała: „Kim jest ten Kari Popper?” Chłopak odpowiedział: „Nigdy o nim nie słyszałem”. który starał się upowszechniać w swoich pismach. Prawdy dociec jest wyjątkowo trudno. jakie powstały wokół obu tych wybitnych myślicieli. [. podczas czwartkowych seminariów Poppera w LSE wyznaczonemu lub zaproszonemu wykładowcy rzadko kiedy udawało się bowiem dokończyć swe wystąpienie. oskarżając się nawzajem o niezrozumienie kwestii spornej. gdy ja ci przerywam!). Taka jest sława. W bliższej okolicy plotki były mniej przesadzone. byty i nadal są sobie szczególnie wrogie. jak i Poppera. s. że gdziekolwiek jestem zaproszony do wystąpienia. które byłyby nie do przyjęcia dla danej widowni. które nabrało rozgłosu. o czym Popper wspomina kilkakrotnie. Kuhna. Był to jeden z powodów. ponieważ szkoły. ale niewiele mniej*. Tylko pod tym względem język mówiony Przebieg tego spotkania był przedmiotem wielu legend.. Wittgenstein. że między mną i Wittgensteinem doszło do bójki na pogrzebacze. Takie postępowanie Poppera Pauł Feyerabend nazywał „narzucaniem jarzma krytycznego racjonalizmu”.. Ray Monk. ** Por. aby sprowokować Wittgensteina (o którym Popper sądził. I rzeczywiście to wystąpienie sprowokowało go. aż Wittgenstein poirytowany wybiegi z pokoju. który w artykule poświęconym spra^ wom spornym między jego a Popperowską koncepcją filozofii nauki napisał: „. Ze względu na kontrowersyjność tej sprawy.. a także sposób wykładu były celowo zaplanowane. czy to prawda. dla którego właściwie postępowanie Poppera w dyskusji naukowej uznawano za radykalnie odmienne od ideału debaty naukowej. 26 października [1946] roku miało miejsce starcie..

że wszystko znakomicie wyraził Gilbert Ryle: „Racjonalność człowieka polega nie na tym.co w świecie naukowym nie przyczyniło respektu ani dziełom Poppera. język potoczny i filozofia języka potocznego mają charakter konserwatywny. Są to też chwile. Można powiedzieć. pragmatyzmem . Jednakże w sprawach intelektu (w przeciwieństwie na przykład do sztuki czy polityki) nic nie jest mniej twórcze i mniej potoczne niż konserwatyzm. prawda? Jestem gotów przyznać. Sprawy zaczynają być interesujące właśnie tam. Poza tym ów spór z Wittgensteinem dotyczył spraw fundamentalnych. Miało to spory wpływ na charakter filozoficznej recepcji jego dzieła w krajach anglojęzycznych.naukowego czy psychologia badań?. W istocie próby trzymania się zdrowego rozsądku i realizmu są w mym przekonaniu zdecydowanie ra zyskały sobie opinię tekstów utrzymanych w tonie nadmiernie agresywnym . że takie rozwiązanie musi być nieprawidłowe. że nie kwestionuje się spraw zasadniczych. Istnieją oczywiście inne sposoby poradzenia sobie ze skandalem rozwiązanego problemu.uważałem siebie trochę za „przestarzałego”. że zrobiła bardzo mizerne wrażenie. Mówiąc inaczej. że wszystko to było wiadomo od dawna albo że prawdziwy problem nadal pozostał nie rozwiązany. to nie mógł być filozoficzny.w szczególności Spoteczenstwo otwarte .) 03 Por. PIW. że nigdy nie przestaje się kwestionować -nie na kurczowym trzymaniu się uznanych aksjomatów. lecz na nieuznawaniu niczego za oczywiste”204. Jednakże owoce tego zwycięstwa (jeżeli takie odniosłem) zostały zebrane przez filozofów języka potocznego. przekł. w: Dwa bieguny. nie ma racji zawsze. przygotowałem tekst pod tytułem Obalenie fenomenalizmu. że jeżeli problem okazał się rozwiązywalny. że problemy filozoficzne istnieją: twierdzę nawet. pozytywizmu. . s.zwolenników Wittgensteina. idealizmu i subiektywizmu. choć często ma rację (zwłaszcza pod względem realizmu). że taka postawa jest często cenniejsza niż postawa nadmiernej uległości i ochoczej zgody. 173 najlepszymi aspektami filozofii języka potocznego. Sprawa ta me jest błaha. s. „proste rozwiązanie dla odwiecznego problemu filozoficznego wydaje się czymś mało atrakcyjnym”203. gdzie zdrowy rozsądek się myli. lecz na tym. gdy zostałem zaproszony w roku akademickim 1946/1947 do wygłoszenia artykułu w Oxfordzie. Dlatego też wybrałem taki temat. Po okrutnej. w których użycie języka potocznego nie może nam pomóc. Warszawa 1985. 370). Poglądem wielu filozofów. lecz także teksty publikowane przez Poppe- 172 może mieć przewagę nad językiem pisanym. Tradycja i nowatorstwo w badaniach naukowych. A poza tym jest oczywiste. a zwłaszcza -jak się wydaje . Twierdzę bowiem. W takich właśnie chwilach najlepiej widać jak bardzo potrzebujemy oświecenia. W dyskusji obrona tych poglądów była tak słaba. ani jego osobie. jak napisałem gdzie indziej. że . trwającej sześć lat wojnie postawa taka była dla mnie zaskoczeniem i przyznaję. Conjecfures andRefutations.) Szczególnie trudno mi było wówczas zrozumieć powszechną wśród filozofów angielskich tendencję do flirtowania z antyrealistycznymi epistemologiami: fenomenalizmem. Stefan Amsterdamski. sensacjonalizmem.by użyć historycystycznego stwierdzenia . jest przekonanie. Dlatego. Jednakże. ponieważ nie tylko wykłady publiczne. z Berkeleyowskim. Hume‟owskim lub Machowskim idealizmem („monizmem neutralnym”). 55. Wydaje mi się. Zdrowy rozsądek jednak.wszystkie te zabawki filozofów były wówczas bardziej popularne niż realizm. że niektóre z nich rozwiązałem. ponieważ niebawem filozofia języka rychło postanowiła wesprzeć zdrowy rozsądek. (Była ona w przeważającej mierze zdecydowanie negatywna. pozytywizmem.

znawcę Platona. 175 rozmawiałem z Paulem Bernaysem. Wittgenstein.. s. tu i ówdzie. zaatakował Gilbe-rta Ryle‟a.nawet poprzez użycie werbalnej i instytucjonalnej przemocy sprowokowała Ryle‟a do następującej refleksji: „Ta pogarda dla myśli kogoś innego niż Wittgenstein wydawała mi się w przypadku studentów pedagogicznie katastrofalna i niezdrowa dla samego Wittgensteina. i raz z Ber-trandem Russellem. Zacząłem ją już w Nowej Zelandii.. że powziąłem postanowienie. Wittgenstein powiedział Rheesowi. Krytyka była spowodowana tym. op. ponieważ zajmował się znacznie . Mojej żonie i mnie nie podobał się pomysł stałego zamieszkania w Londynie. ile uniknąć pozostania monoglotą. lecz skrytykował go za zbyt wiele niepotrzebnych gestów i zbyt mato otwarcie zadanych ciosów” (R. stanowiło dla mnie wielką zachętę do dalszej pracy. którą Arystoteles zaleca jako najlepszą. recenzję Społeczeństwa otwartego.. 482). nowych aspektów niewiarygodnego świata. najlepsze życie..204 Por. cit. i naszej niewiarygodnej w nim roli.] 174 27. Byłem jednak szczęśliwy. zostałem najszczęśliwszym z filozofów. lecz bardzo zwarte -autarkiczne w sensie Platońskim . zdradzał on bowiem niezwykłą głębię rozumienia. nawet jeżeli jest on geniuszem i przyjacielem”. co dobrze rozumiałem. teoretykiem mnogości. 1947. (Tarski nie interesował się tymi sprawami. nierozwiązywalne trudności. Spowodowała. s. 495. jak przypuszczam. za napisanie tej „entuzjastycznej” recencji o Popperowskim Społeczeństwie otwartym. Hegla i Marksa tak samo.. 167-172. napisaną przez Ryle‟a w „Mind”. Wydaje mi się ono nieskończenie lepsze niż życie czystej kontemplacji (by nie wspomnieć o boskiej autokontemplacji). ponieważ pomogło mi to bardzo w mojej pracy. w: R. Petera Munza (obecnie profesora historii w Yictoria Universi-ty). [Należy tu dodać. gdzie uczestnictwo w moich zajęciach z logiki jednego ze studentów. że Popper „traktuje Platona. gdy się z nimi zmagałem i gdy robiłem postępy. dt. że od powrotu do Anglii nie byłem jako filozof nieszczęśliwy ani godziny. a także znakomicie sformułował i niezależnie rozwinął pewien argument205. to a jest dowodliwe. oskarżając ich o bycie zwolennikami totalitaryzmu. 56. Wittgenstein. ponieważ ludzie przestali w ogóle czytać albo tez czytają już tylko Wittgensteina”. gdy więc przenieśliśmy się do Penn w Bucking-hamshire w 1950 roku. że zgadza się z tendencją jego artykułu. jak sądzę. Monk. gdy natykałem się na nowe problemy. Rush Rhees.chociaż życie całkowicie autarkiczne jest niemożliwe. Panująca w kręgu wyznawców Wittgensteina postawa zwierania własnych szeregów przeciwko „wrogowi ideologicznemu” . a już przede wszystkim. aby uniknąć zostania echem monogloty.. w jakim żyjemy. (On sam nie przypomina sobie tego incydentu. Odrzucanie wszelkiej innej filozofii poza Wittgensteinowską sprowokowało Poppera do następującej uwagi (wygłoszonej 2 maja 1961 roku): „Historia filozofii staje się niemal niemożliwa. Monk.. Zachodzi tu jednak swoiste sprzężenie: jednym z wielkich źródeł szczęścia jest możność dostrzeżenia. że wiemy uczeń Wittgensteina. op.. żeby nie tyle zostać filozoficznym poliglotą. Przed przeniesieniem się do Buckinghamshire moja praca dotyczyła w głównej mierze „dedukcji naturalnej”. Nie jest to zupełnie nieistotne dla mojego intelektualnego rozwoju. Pracowałem ciężko i często popadałem w głębokie. s. Jest to życie zupełnie pozbawione spokoju. Pierwsze lata pracy w Anglii Chociaż miałem za sobą ciężkie i smutne chwile -jak każdy człowiek -wydaje mi się. Na tym polega.) Po powrocie do Anglii na temat dedukcji naturalnej 205 Na bardzo wczesnym etapie oczywiście sformułował i wykazał poprawność metajęzykowej zasady dowodu pośredniego: Jeżeli o logicznie wynika z nie-a.

Uświadamiałem sobie.] 207/^>ld. a potem y przez z. poi. ale błędnie sądziłem. że pierwszy wynik jest identyczny z drugim wynikiem. których elementy są częściowo uporządkowane przez relację dedukowalności. których funkcjonowanie da się w pełni wyrazić za pomocą kategorii dedukowalności (przenoszenia prawdy)? Z tych problemów i moich prób ich rozwiązania wyrosło wiele innych problemów208.) Jest to bardzo elementarna. w: The Philosophy of KarIPopper. Być może mając na względzie ten właśnie fakt. chociaż błąd ten nie był poważny. W 1949 roku zostałem profesorem logiki i metody naukowej na Uniwersytecie Londyńskim. że zachodzi zasadnicza różnica między logiką zdań i logiką funktorów: logikę zdań można zbudować jako teorię zbiorów zdań. twórcę intuicjonistycznej interpretacji matematyki. że słabsza reguła wystarczy. Ciay. gdy odkryłem. wówczas wynikające stąd wyrażenie (przy założeniu. 208 Por.a nawet. który czytał mojąLo-gik derForschung i z którym łączyło mnie wiele wspólnych poglądów. zarzuciłem te sprawy. Artykuł ten. s. które poznałem poprzednio. ponieważ musi‟ 176 W 1946 roku pojechałem z Fritzem Waismannem do Holandii na Kongres Międzynarodowego Towarzystwa Signifików. D. Justus bardzo zainteresował się moim Społeczeństwem otwartym i niemal od razu zaczął pracę nad przekładem książki na język holenderski210. a zwłaszcza pewne wątpliwości w nim wyrażone207. s. że popełniłem pomyłkę. Wyjaśnię pokrótce problem: Postulowałem na przykład. naprawiając tę pomyłkę. że wystarczy sformułować te reguły za pomocą pojęcia wzajemnej d e d u k ów a l n o ś c i. 206 Por. było to. 209 Błąd był związany z regułami podstawiania lub zastępowania wyrażeń: pomyłkowo sądziłem. Powinienem byt jednak postulować. Badania te zostały zainspirowane lekturą artykułu Tarskiego O pojęciu wynikania logicznego^. lecz nawet Evert Beth zainteresował się bardzo moimi problemami. w każdym miejscu jego wystąpienia. a jego naprawa doprowadziła do pewnych interesujących wyników. Metamafhematics. który odczytał na kongresie w Paryżu jesienią 1935 roku. HeytingaJego najzdolniejszego ucznia.: A. a także A. Semantics. lecz dziwnie piękna teoria -o wiele piękniejsza i bardziej symetryczna niż teorie logiczne.) Wówczas właśnie spotkałem Brouwera. po kilku latach wysiłku. Logie. to znaczy za pomocą przenoszenia prawdy i retransmisji fałszywości? Oraz (2).. Jednakże w końcu. choć chodziło raczej otożsamość (wyrażeń). Pisma hgiczno-fihzoficzne. iż jest to zdanie) jest wzajemniededukowalnez wynikiem zastąpienia najpierw x przez y w każdym jego wystąpieniu. Trwialization of Mathematical Logie i What Cmi Logie do for Philosophy.s. Nigdy ich jednak nie opublikowałem209. Functional Logie without Acioms w Primitive Rules ofinference. że ten postulat jest silniejszy. A.ważniejszymi ideami. są zastępowane wyrażeniem z. psychologa i metodologa. oraz braci Justusa i Hermana Meijerów. że jeżeli w zdaniu a dwa (rozłączne) podwyraźenia x i y. Zagadnienia te rozwinął Czesław Lejewski. gdziekolwiek się pojawią. jego artykuł Popper‟s Theory ofFormal w Deductwe Inference. Tarski. dlaczego przedmiot wykładu nie istnieje . De Groota. Part I & II. logika funktorów wymaga dodatkowo specyficznie morfologicznego podejścia. że istnieje on w jeszcze . często zaczynałem moje wykłady o metodzie naukowej od wyjaśnienia. postawiły przede mną dwa problemy: (l) w jakiej mierze możliwe jest formułowanie logiki za pomocą kategorii prawdy lub dedukowalności. New Foundations of Logie. do jakiego doszedłem. Tarski. On the Theoiy ofDeduction. Interesującą (i jak dotąd nie opublikowaną) konsekwencją wniosku. (Uprzednio wizytę złożył mi fizyk J. 632-670. por. który trwał kilka dni.419inast. Logie Without Assumptions. 186-202. s. 409-420 [wyd. jak dalece stałe logiczne języka przedmiotowego można uznać za symbole.

Spotkanie z Einsteinem W 1949 roku otrzymałem zaproszenie do wygłoszenia cyklu wykładów dla uczczenia pamięci Williama Jamesa na Uniwersytecie Harvarda. Kroonder. sam sobie zgotuje zgubę. Herberta Feigla.żaden z nich nie był jednak filozofem. Spotkałem tam po raz pierwszy Gottfrieda von Haberlera (który. jak później powiedział mi Hayek. nadałem więc swojemu wystąpieniu tytuł Badanie natury i społeczeństwa. a także Jamesa Bryanta Conanta. że ruch ten. Ten ostatni temat jako jedyny nadawał się do poruszenia w formie ośmiu lub dziesięciu wykładów publicznych.) W początkach mojego pobytu w Anglii najwięcej nauczyłem się od Gombricha. Spotkałem tam także po raz pierwszy od 1936 roku grupę starych przyjaciół: matematyka Paula Boschana. co spowodowało ogromną zmianę w moim życiu. W ten sposób po raz pierwszy pojechałem do Ameryki. Medawara i Robbinsa . Przyznaję. Teraz zaś poznałem także C. Najbardziej jednak brakowało mi sposobności do obszernej rozmowy z fizykiem. różnymi aksjomatyzacjami prawdopodobieństwa oraz metodologią nauk społecznych. że jestem Josephem Popperem-Lynkeusem. Bussum 1950. Pierwsza wizyta w Stanach Zjednoczonych. G. 28. Pracowałem wówczas nad trzema różnymi sprawami: zbiorem artykułów o dedukcji naturalnej. Ameryka podobała mi się od samego początku. Myślałem. Były to pierwsze dni maccartyzmu . Philippa Franka (przedstawił mnie on wielkiemu fizykowi Percy‟emu Bridgma-nowi. a także z Wolfgangiem Paulim w Zurichu. Hayeka. Gdy przeczytałem zupełnie nieoczekiwane zaproszenie od profesora Donalda Williamsa. z którym szybko się zaprzyjaźniliśmy). w szczególności nie wymaga ona opisów kształtu wyrażeń.ideologii teraz już trochę zapomnianego antykomunistycznego wojownika. zawsze jest błędne: . odnosić się do podwyraźeń wyrażenia. „De Yrije Sameleying en Haar Yijanden. Lewisa. że sprawy mogły się potoczyć w zupełnie innym kierunku. najbardziej wolnym ze znanych mi krajów.mniejszym stopniu niż inne nie istniejące przedmioty. (Jednakże nie powtarzałem się zbytnio w tych wykładach: nigdy nie posługiwałem się dwukrotnie tymi samymi notatkami do wykładów. chociaż znowu spotykałem się ze Schródingerem w Londynie i wdałem się w interesującą wymianę z Arthurem Marchem w Alpbach w Tyrolu. który pisał o metodach ekonomii z wielkim rozumieniem przedmiotu. które . posługując się pojęciem t o ż s a m o ś c i (odnoszącym się do wyrażeń). Jednakże jest to wszystko. do grupy tej należał także Terence Hutchinson. Donalda Williamsa i Mortona White‟a. F. Wypłynęliśmy w lutym 1950 roku. że zostałem zaproszony w przekonaniu. że popełniono pomyłkę. Przekonanie: „To nie może się tutaj zdarzyć”. Franza Urbacha. żerujący na strachu. Po moim powrocie do Anglii pokłóciłem się na ten temat z Bertrandem Russellem. prezydenta Universytetu Harvarda. Richarda von Misesa. uznałem. Bernarda Cohena. był ekonomistą zainteresowanym moją teorią metody) oraz historyków nauki George‟a Sartona i I. I. że byłem trochę do niej uprzedzony.było nawet silniejsze niż w Nowej Zelandii.jak 178 sądziłem . Abrahama Walda i Victora Weisskopfa.lecz sądząc po ogólnej atmosferze uważałem. Spośród członków harwardzkie-go departamentu filozofii zetknąłem się poprzednio tylko z Quine‟em. Juliusa Krafta. W 1950 roku panowało tam nie znane w Europie poczucie wolności i osobistej niezależności. być może dlatego. senatora McCarthy‟ego . czego tego rodzaju logika wymaga.

nie da się zrozumieć na podstawie żadnej teorii. (Nadal tak uważam. s. że świat jest czterowymiarowym blokiem znanym z teorii Parmenidesa. Einstein w tomie tym okazał się stanowczym obrońcą realizmu.dyktatura może zdarzyć się wszędzie. 179 pomocą teorii uzmysławiania sobie przez nas następujących kolejno po sobie plastrów czasu. w którym argumenty Einsteina z obu teorii względności zostały użyte przeciwko tezie o realności czasu i zmiany212. Wystąpienie Bo-hra było obszerne (nie przestał mówić. a nawet jako absolutną. 173-195). który był zarysem znacznie obszerniejszego artykułu. w którym zmiana jest ludzkim złudzeniem albo czymś bardzo podobnym. Tego rodzaju „uzmysławianie sobie” miałoby mieć dokładnie ten sam charakter co następstwo zmian. Argument na rzecz indeter-Minizmu. „The British Journal for the Philosophy ofScience” l. że Einstein i Bohr przyszli na mój odczyt. które teoria usiłuje wyjaśnić. aż w sali zostało nas tylko dwóch). Nie można ich wyjaśnić za 211 Indeterminism in Owntum Physics and m Ciassica! Physics (część I. Dlaczego więc mielibyśmy dzięki naszemu doświadczeniu poznawać współrzędną czasową . zgadzając się z moim stanowiskiem. ukazał się właśnie w The Library ofLimng Philosophers tom poświęcony Einsteinowi pod redakcją Schiippa. Posłużyłem się także nieco wątpliwym argumentem biologicznym: że mianowicie ewolucji życia i sposobu zachowania organizmów.) Gdy odwiedziłem Einsteina. że sytuacja w fizyce kwantowej jest zupełnie unikalna i że nie da się jej porównać do sytuacji w fizyce klasycznej. (Przyznał. Zaproszono mnie do Princeton. s. co robimy (z wyjątkiem zmiany stanu ruchu)? Realność czasu i zmiany wydawała mi się sednem realizmu. uznaję za największy komplement. Chmielewski. Tom ten zawierał słynny obecnie artykuł Godła. I wyraźnie nie zgadzał się z Godlowskim idealizmem: w swojej odpo212 Por. (b) oparte na szczególnej teorii (por. argumentując za pomocą słynnego eksperymentu z dwoma szparami. podobnie sądzili idealistyczni przeciwnicy realizmu. Starałem się go przekonać. z jakim się w życiu spotkałem. abym wygłosił artykuł o Indeter-minizmie w fizyce kwantowej i fizyce klasycznej. s.to znaczy współrzędną czasową typową dla naszego systemu inercyjnego jako istniejącą realnie. Podczas dyskusji Einstein powiedział kilka słów. zwłaszcza zwierząt wyższych. że jeżeli ludzie lub inne organizmy mogą doznawać zmian i autentycznego następstwa w czasie. że one po prostu nie istnieją: musimy strzec się hipostazowania ich. Największe i najtrwalsze oddziaływanie na nasz pobyt miał Einstein. w którego domu mieszkaliśmy. Argumenty Godła byty (a) filozoficzne. I chociaż bardzo nie chciałem Einsteinowi zabierać czasu. aby porzucił swój determinizm. Wszechświat otwarty. Głównym tematem naszych rozmów był indeterminizm. nalegał. Bądź co bądź my nie doświadczamy współrzędnych przestrzennych. O zagadnieniach związanych z problematyką determinizmu oraz o swych debatach z Einsteinem Popper pisze obszernie w książce pt. Fakt. są one bowiem niemal całkowicie arbitralnymi konstrukcjami. przekt. i podczas omawiania tego problemu nazywałem go „Parmenidesem”*. Znak. zwłaszcza jego przypis 5) oraz (c) oparte na jego . które w jakimś sensie współistnieją. to fakty te są realne.) Argumentowałem. passim. A Remark about the Relationship between Relatwity Theory and Idealistic Philosophy. Łącznie spotkaliśmy się trzy razy. 555-62. Einsteina spotkałem jeszcze przed moim wykładem. a to dlatego. że tak właśnie sądzi. Kurt Godeł. Kraków 1996. Philosopher-Scientist. w: Albert Einstein. tacy jak Schródinger i Godeł. część II. 1950. który sprowadzał się do poglądu. która interpretuje czas jak gdyby był czymś podobnym do jeszcze jednej (anizotropicznej) współrzędnej przestrzennej. najpierw dzięki Paulowi Oppenheimowi. A. 117-133. abym przyszedł jeszcze raz. to znaczy niezmienną i niezależną od czegokolwiek.

byłby bardziej interesujący niż wszechświat zupełnie martwy. Starałem się także przekonać Einsteina. 688. Schilpp (red. s. 341-347. że daje ona ostateczne wyjaśnienie. że był gotów przyznać . s. że gdyby Bóg chciał umieścić w świecie wszystko od samego początku. nie byłoby człowieka i ludzkiego doświadczenia zmiany. że gdy idzie o czas. organizmów i ewolucji. Gdyby istnienie (w sensie fizycznym) orbit Godła było konsekwencją teorii Einsteina (choć nie jest). 1949. Zawsze bowiem możemy zadawać kolejne pytania typu „dlaczego?! Jakkolwiek Newton wierzył w prawdziwość swojej teorii. że jeżeli nawet zamknięte orbity Godła nie są geo-detykami. (Wynik (c) został zakwestionowany przez S. Leibniz nie wierzył.1961. nawet jeżeli narzucają one surowe ograniczenia na nią. zgodnie z tym. takie argumenty bowiem nie istnieją i być może musielibyśmy zaakceptować orbity Godła. to znaczy na możliwości zamkniętych czterowymiarowych orbit w (obracającym się) wszechświecie Godła. że nie powinniśmy dać się ponieść naszym teoriom i zbyt łatwo rezygnować z naszego zdrowego rozsądku. Starałem się Einsteinowi-Parmenidesowi przedstawić możliwie najbardziej zdecydowanie moją opinię. co napisał w swym artykule Ań Example ofa New Type of Cosmological Solu-tions of Einstein‟: Fieid Eguations of Grwitation. Argumentowałem więc. że doszedł do wniosku.iż być może pewnego dnia będziemy musieli zrezygnować z tego stanowiska. 447-50. przeciwnie. nawet bowiem orbita rakiety wysłanej na Księżyc ma te cechy tylko częściowo. że należy zająć wyraźne stanowisko przeciwko wszelkim idealistycznym poglądom na czas. lecz nawet posunąłbym się do tego. jego orbity nie byty bowiem zamierzone jako w pełni balistyczne czy grawitacyjne. iż wszechświat. sytuacja jest ściśle podobna do sytuacji w odniesieniu do realizmu. a także o indeterminizm (to znaczy o niekompletność fizyki). „Review of Modem Physics” 21. s. to fakt ten należałoby uznać za argument przeciwko tej teorii. aby to wyraźnie stwierdzić. chociaż wydaje mi się. i starał się podać wyjaśnienie teolą giczne dla zjawiska oddziaływania na odległość. Wrighta w artykule The Geodesics in Godel‟s Unwerse. Chandrasekhara i Jamesa P. że takie stanowisko nie musi stać w konflikcie z jego krytycznym stosunkiem wobec twierdzenia Bohra. Nie byłby to jednak argument rozstrzygający. Wydaje mi się jednak. proponowane przeze mnie stanowisko sugerowało. 181 suwać nasze problemy coraz dalej i że nauka w ogóle okaże się zapev raczej (w jakimś sensie) niezupełna. Einstein najwyraźniej nie chciał rezygnować z realizmu (argumenty na jego rzecz opierały się na zdrowym rozsądku). nie wierzył. w którym nie byłoby zmian. z| . Nie tylko zgadzam się z Einsteinem. Albert Einstein: Philosopher-Scientist. gdyby ktoś przedstawił silne argumenty przeciwko niemu (na przykład podobne do Godlowsłych). należy się wyraźnie opowiedzieć na rzecz wszechświata „otwartego” . Posługując się Einsteinowskim sposobem mówienia za pomocą kategorii teologicznych powiedziałem.w którym przyszłość w żadnym sensie nie zawierałaby się w przeszłości czy w teraźniejszości. że zawsze możemy po213 Por. Starałem się także wykazać. że chociaż pogląd idealistyczny jest do pogodzenia z determinizmem i indeterminizmem. Argumentowałem. że być może jego rozwiązanie równań kosmologicznych „należy wykluczyć z powodów fizycznych”213. Wydaje się jednak. to sam ten fakt nie stanowi jeszcze obalenia poglądów Godła. w którym zachodzą zdarzenia nieoczekiwane nawet dla Niego samego.jak i ja . stworzyłby świat. że w takim wypadku musielibyśmy szukać jakiejś alternatywy. iż mechanika kwantowa jest zupełna.) 180 wiedzi na artykuł Godła sugerował. Zauważmy jednak.nowych kosmologicznych rozwiązaniach Einsteinowskich równań pola.). w: Proceedings ofthe NationalAcademy ofSciw-če 47.

co Bohr rozumie przez komplementarność220. ale ją kq ryguje215. z tego powodu mogą zawsze powstawać nowe byty. Hol-lak. falsyfikowalność oraz prostotę. rozdział 16.. co napisał w tomie pod redakcją Schiippa: że mianowicie mimo wielkich wysiłków nie może zrozumieć. Kopenhaga 1910. obecnie w: Conjectures and Refuta-tions. 303. Wobec matematycznego zaplecza fizyki w najlepszym wypadku potrzebna byłaby nieskończona sekwencja takich prawdziwych teorii. nawet w swej najlepszej postaci. Możemy bowiem stwierdzić. Einstein powtórzył w możliwie stanowczej formie to. Riesland. iż moje uwagi dotyczące prostoty (w Logik der Forschung) zostały powszechnie zaakceptowane i że teraz już wszyscy wiedzą. 333) napisał: „Wiedza. Amsterdam. pozytywistów i ich dziwny lęk przed metafizyką. s. Innym tematem. J. Leipzig 1911. iż teorię prostszą należy preferować ze względu na jej większą moc wykluczania możliwych stanów rzeczy. które wymagają wyjaśnienia. Beth. pozytywizm. E. (Por. że nasze doświadczenie jest zupełne. ze każda realność sama jest częścią szerszej realności”. w: Wwus obiektywna. na którym rysowana jest owa mapa oraz sama ta mapa. niemiecki Der menschliche Gedanke. to znaczy z powodu jej lepszej sprawdzalności219. (Fragment ten zawdzięczam Ame Pe-tersenowi. H. przekl. A zatem wiedza. która wykraczałaby poza nasze doświadczenie. North-Holland Publishing Co. s. zawsze jest częścią istniejącego świata. 82-91. mój artykuł Prediction and Prophecy and their Significance for Social Theory. W. Dlatego właśnie ewolucja fizyki będzie zapewne nieskończonym procesem poprawek i coraz lepszych przybliżeń. Dlaczego zatem nie mielibyśmy przyjąć werdyktu zdrowego rozsądku . na ten temat piszę nieco pełniej w artykule Cel nauki. że Einstein uważał. aby odpowiedzieć na problemy. że świat fizyczny jest deterministyczny. nieco mniej obszernie. A. aby nauka osiągnęła takie stadium. słynne Gódlowskie twierdzenie o niezupełności odgrywałoby bowiem swoją rolę. [. w: U-brały ofthe Tenth Intemational Congress ofPhilosophy.. lecz w żadnym momencie nie wolno nam uznawać. . która ma nam opisać i wyjaśnić świat.) . 215 Por.) Najlepszą intuicyjną ilustracją tej niezupełności jest mapa przedstawiająca stół. Takie rozważania nie dowodzą.] Nie mamy żadnej wiedzy. w jaśnienie to zostało później sformułowane pod postacią elektrycznej t orii materii. za pomocą którego starałem się nawrócić Einsteina-Parmenidesa. Omawialiśmy ponadto. która nie tylko „wyjaśnia” starą teorię. to w dalszym ciągu byłyby niekompletne my zaś wiedzielibyśmy o tym. weryfikację i falsyfikację. s.przynajmniej do chwili. przedstawia nam tylko fragment istniejącego świata. O. także odpowiedź Watkinsowi w moich Replies. które w dowolnej (sformalizowanej) teorii byłyby nieroz-strzygalne. Pos i J.popchnięcie mechaniczne (oddziaływanie przy braku dystansu) je ostateczne i poszukiwał wyjaśnienia w kategoriach sił odpychania. 182 kompletność naszych starań216. rozdział 5. na którym mogłaby stanowić autentyczne wsparcie dla poglądu. Nawet jeżeli pewnego dnia osiągniemy etap. ed. Wykazują jednak również. że jest niemal niemożliwe (jeżeli w ogóle jest to możliwe). ponieważ są one po prostu prawdziwe. że obiektywny świat fizyczny jest niezupełny czy niezdeterminowany: wykazują jedynie zasadniczą nie214 Harald H0ffding (Den menneskelige Tanke. takie problemy jak operacjonalizm218. gdy argumenty te nie zostaną obalone?217 To jest istota argumentu. Nordisk Forlag.. który omawialiśmy.. na którym naszych teorii nie da się już poprawić. Ku swemu zdumieniu stwierdziłem. był Bohr i komplementarność -temat nieunikniony po wystąpieniu Bohra w dyskusji poprzedniego wieczora. H. Wyjaśnienie jest zawsze niekompletne214: zawsze możen postawić kolejne pytanie typu „dlaczego?” Te pytania zaś mogą dopr wadzić do nowej teorii.

że człowiek zupełnie nie z tego świata nie tylkoj przetrwał.1968.| kało. 259-284. że Rutheford‟ uważał. „| . Ale ciąg naszych prób stworzenia coraz lepszych skończonych aksjomatyzacji może być rewolucyjną sekwencją. i nie ma wątpliwości. zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagę. żft zasadniczo miat rację. Wien 1963. ed. piękną. w: Studies in the Philosophy ofBiology.Alsyfikowalności jako decydującej własności każdej teorii dotyczącej rzeczywistości”. 3 W liście do mnie z 15 lipca 1935 roku Einstein wyraził aprobatę dla moich poglądów nt.: Być może da sieje wyrazić stwierdzeniem.216 (Dodane w 1975: Por. w tym kontekście ważny jest także list Einsteina. że wszystkie . starając się zrozumieć słynną „dialektyczną triadę” (teza-antyteza-synteza)za pomocą jej interpretacji jako postaci metody prób i eliminacji błędów. . London 1967. Vision. Macmillan. . s.! mądrości i niemal dziecięcej prostocie.Jeżeli bowiem nie ma prawdy. Springer-Verlag. zgodnie z twierdzeniem Godła niemal na pewno nie jest. co wydawało mi się. Berkeley 1974). Conjectures andRefutations. 29. ale został doceniony i tak bardzo uhonorowany. ale nie było wątpliwości. Tutaj wykonałem więcej pracy niż kiedykolwiek wcześniej. s. Przi-bram. mój artykuł Scientific Reduction and the Essential Incompleteness of Ali Science. Albert Einstein: Philosopher-Scientist. | Podczas mojej wizyty w Princeton spotkałem znowu Kurta Gódlal i rozmawiałem z nim na temat jego artykułu w tomie poświęconym Ein-| steinowi oraz na temat pewnych aspektów możliwego znaczenia dla fi-i zyki jego twierdzenia o niezupełności. 27-42. zrównoważeniu. London 1974. jakie wywierała osobowość Einsteina. które było wówczas bardzo spokojną. To prawda. 31. w której stale tworzymy nowe teoretyczne i matematyczne środki służące zbliżaniu się coraz bardziej do tego nieosiągalnego celu. dotyczący pracy Schródingera i innych. Por. lekką przesadą. list ten znajduje się na s. Briefe żur Wellenmechanik (red. co stąd wyni. w którym wydaje się on wyczuwać elementy stanowiska tutaj zarysowanego i podejmuje jego krytykę. K. Praca została opublikowana również przez Uniyersity of California Press. że nie ma prawdy? Zbiór prawdziwych teoretycznych zdań fizyki może nie być (skończenie) aksjomatyzowalny. W wielu szczegółach jednak nie zrozumiał moich wypowiedzi. Por. 217 Istnieje bardzo interesujący i bardzo przekonywający artykuł Williama Kneale‟a: Scientific Reuolutions for Ever?. Nie można mu było nie ufaćy nie polegać na jego prostoduszności. w przekładzie angielskim Letters on Wave Mecha-„ics. 36: . s. niemożliwe jest żadne przybliżanie do prawdy”. s.1 Po naszej pierwszej wizycie w Ameryce przeprowadziliśmy się do Penn w Buckinghamshire. Trudno jest opisać wrażenie. na przykład na s. 114 (przypis 30 do rozdziału 3) oraz trzeci akapit rozdziału 19 niniejszej Autobiografii. o co mu chodzi. Dobrze to świadczy o naszymi świecie i o Ameryce. F. życzliwości. 674. iż energii atomowej nie da się wykorzystać. J. Gdziejednak kiedykolwiek sugerowałem. Dobzhansky. że w jego towarzystwie na-s tychmiast czuto się jak u siebie w domu. Problemy i teorie Już w 1937 roku. niewielką miejscowością. „The BritishJoumal for the Philosophy of Science” 19. 29). s. stwierdziłem. Ayala i T. 183 Pamiętam także lekceważące uwagi Einsteina o trywialności teorii bomby atomowej z fizycznego punktu widzenia. Być może uwagi te były zabarwione jego niechęcią do bomby i wszystkiego.

co pobudza nas. Ma to jednak i dalsze konsekwencje: Struktu ry organiczne i problemy powstająjednocz e-ś n i e. Wśród tych kwestii znajdują się następujące: . marzec-kwiecień 1989.aby uwolnić się od podrażnienia. s. I chociaż każde sformułowanie problemu praktycznego w nieunikniony sposób wnosi ze sobą teorię. i skończyć na PTy albo rozpocząć odEB^ i dojść doEBy Dodawałem jednak. z kilkoma dodatkowymi przypisami. rozdział 15. a ponieważ każdy praktyczny problem staje się problemem z uwagi na takie przystosowanie. struktury organiczne są ucieleśnionymi teoriami. że sprawdzanie teorii jest częścią jej krytyki. 185 czuwamy zimno lub jakieś inne podrażnienie. Znaczy to jednak. w: Conjectures and Refutations. to znaczy EB) uważam za podsumowanie procedury naukowej przedstawionej w Logice odkrycia naukowego.. i tak samo jak w przypadku dialektyki proces ten ponawia się. lub amebę. „Mind” 49. teoria ta następnie jest krytykowana w procesie. że organizm . Albo.być może posunięć teoretycznych . do którego rozwiązania proponujemy wstępnie próbne rozwiązanie .)221. 85-102]. Jest to stylistycznie przerobiona wersja artykułu What is Dialectic?. Jednak problem: „Co było pierwsze: problem czy teoria?”. możemy wyjść od PT.). W istocie otrzymujemy wynik.czy też ameba . Takie przystosowanie jest przedświadomym sposobem formułowania teorii. sam problem praktyczny można „odczuć”: ma on charakter „prejęzykowy”.dyskusje naukowe wychodzą od jakiegoś problemu (P. 403426. ponieważ zdarzyło się coś nieoczekiwanego.problemami tylko „odczuwanymi” i praktycznymi towarzyszy wiele subtelnych kwestii. teoria i jej krytyczna wersja powodują powstawanie nowych problemów (P. poi. że problem ten jest nieoczekiwanie płodny i trudny. stwierdzając. ponieważ każdy problem naukowy powstaje w kontekście teoretycznym. Streszczony tutaj fragment pochodzi z Conjectures. że wielu różnicom między . „Colloquia Communia”. że schemat ten możemy zacząć w dowolnym miejscu.od221 Por. nie poddaje się tak łatwemu rozwiązaniu222. że coś się nie udało. mój artykuł What is Dialecticf. wytwarzając w sobie jakieś oczekiwanie czy jakąś inną strukturę (na przykład pewien organ)... Marcin Rosiński. Tutaj chciałbym tylko wskazać. my .próbną teorię (PT). Jest przesycony teorią.i pierwsze problemy musiały jakoś powstać jednocześnie. przekl. 313.z jednej strony .to znaczy pierwsze próbne rozwiązania problemów . Mawiałem więc. Zawsze jednak podsumowanie to niepokoiło mnie. s. Czym jest diakktyka?. w którym staramy się wyeliminować błędy (EB).sformułowanymi i teoretycznymi problemami a . mówiąc inaczej.człowiek czy ameba . W istocie stwierdziłem. a zarazem strukturami służącymi do rozwiązywania problemów.z drugiej strony . s. Praktyczne problemy powstają dlatego. problemy praktyczne są zasadniczo przeniknięte teoriami. że osiągnięcia teoretyczne rozpoczynają się często od jakiegoś problemu praktycznego.->PT->EB->P” którym często posługiwałem się w moich wykładach. który ma nieoczekiwanie interesujące konsekwencje: pierwsze teorie . że nauka wychodzi od problemów i na problemach kończy. Zazwyczaj ideę tego schematu formułowałem skrótowo. Ideę tę wyraziłem później w skondensowanej postaci w formie następującego schematu: P. Później (zwłaszcza rozdział 37 Autobiografii) powrócę do biologii i teorii ewolucyjnej. [wy d.dostosował się już uprzednio (może nie najlepiej) do swego środowiska. Jak wykazano w przypisie 3 tego rozdziału (przypis l w „Mind”) opis ten (w którym podkreślam. do wykonania próbnych posunięć .

chyba że postawiono przed nami gotowy problem. Nie jest tatwo znajdować problemy ani je opisywać. czy też inny problem? Na czym polegała faktyczna s y-tuacja problemowa?” Natomiast rozwiązanie dla problemu P(P. Lecz nawet wówczas czasami stwierdzamy. że organizm podjął próbę rozwiązania jakiegoś problemu P‟” oferujemy mniej lub bardziej ryzykowną hipotezę historyczną. (Większość problemów .. są one konkretnymi problemami stawianymi przez bardzo konkretne sytuacje. O teorii obiektywnego umystu. jak na egzaminie. także Uzupełnienie l do Wiedzy obiektywnej. np. że taka była 223 Por.to popadnie w tarapaty. a nawet antropomorficznie.słusznie). (4) Z drugiej strony stosunek ten wydaje się nie odgrywać żadnej roli w historii nieorganicznej ewolucji wszechświata lub jego nieorganicznych części (na przykład w ewolucji gwiazd czy w procesie „przetrwania” stabilnych pierwiastków lub trwałych związków chemicznych i wynikającej stąd rzadkości pierwiastków niestabilnych). że wyraźne sformułowanie naszych problemów jest bardzo trudnym zadaniem i że często się to nam nie udaje. przypisywanego na mocy tej hipotezy owemu organizmowi223. że to wszystko jest oczywiste: większość z nas wie. Twierdzę. Hipoteza (H) czy Obserwacja (O)?”. że cala historia powinna być historią sytuacji problemowych. rozdział 4. że egzaminator nie sformułował swego .) może rzeczywiście stwierdzać (i -jak sądzę . w której gatunek (lub populacja organizmów) -jeżeli nie zmieni się w określony sposób (być może poprzez zmianę w dystrybucji populacji swych genów) . ale wcale tak nie jest: wyraża ono po prostu przypuszczenie. czy dane zwierzę lub gatunek (na przykład mikrob potraktowany penicyliną) uzyskały rozwiązanie swojego problemu (na przykład uzyskały odporność na penicylinę).może nawet wszystkie -jest czymś więcej niż tylko „problemami przetrwania”. zwłaszcza organizmów ludzkich. takich jak historia nauki. a szczególnie istotną rolę odgrywa on w historii intelektualnych wysiłków. nie jest ona przedstawiana z zasady w świetle teorii historycznych lub biologicznych. że Kepler rozwiązał zupełnie inny problem.). Istotna jest także zupełnie inna sprawa. niż się mu wydawało. Jest więc możliwe. w: Wiedza obiektywna. Hipoteza taka jest próbą wyjaśnienia historycznego problemu P(P. Na poziomie zwierzęcym jest oczywiście zawsze sprawą hipotetyczną . Takie stwierdzenie brzmi być może metaforycznie. z tym zagadnieniem problemy: „Co było pierwsze.(1) Stosunek między sformułowanym problemem a sformułowanym (próbnym) rozwiązaniem można zasadniczo uważać za stosunek logiczny. pt. że rozwiązał problem P” historyk nauki natomiast stara się rozwiązać problem P(P): „Czy Kepler rozwiązał P. Może być on ważny w opisie zachowania indywidualnych organizmów lub w teorii ewolucji gatunku lub p h y -lum. omówiony na s. stosunkiem fundamentalnym. (2) Stosunek między problemem „odczuwanym” (lub problemem praktycznym) a jego rozwiązaniem jest jednak na gruncie biologii 222 Por. że uczonemu takiemu jak Kepler wydawało się. Por. Można powiedzieć. kura (H) czy jajo (O)?” oraz „Co przychodzi pierwsze. 47 Conjectures and Refutations. który jest zupełnie odmienny od problemu -P.w istocie są to zazwyczaj bardzo teoretyczne konstrukcje -gdy uczony domyśla się. (5) Ilekroć mówimy. 186 187 TT sytuacja środowiskowa. Jakkolwiek jest to hipoteza historyczna. Kubeł i reflektor.) (3) Stosunek między problemami i rozwiązaniami odgrywa oczywiście dużą rolę whistoriach poszczególnych organizmów.

i doszło między nami do ponownego spotkania w wiejskim domu jednego z jego przyjaciół.wbrew intencjom Macha . s. to nie zdziwi. Wiedeń 1961. Fragmenty te cytuję obszernie w Wiedzy obiektywnej. przekład angielski My View ofthe Worid.doktryna ta była postacią idealizmu224. w którym stwierdziłem istnienie nieodwracalnych procesów fizycznych. nawet praktyczne.pytania właściwie i że my potrafilibyśmy zrobić to lepiej. wydania Keystone Library (1934) lub wydania Macmillana (1944). 1964.bynajmniej nie filozof . że przybywa do Londynu. on zaś był zbyt chory. że będzie w stanie zrozumieć słabe punkty tej filozofii. całkowicie opiera się na bezpośrednich danych zmysłowych”226. Teorie zaś. chociaż zgadzaliśmy się. można zrozumieć tylko jako próbne rozwiązania problemów w relacji do sytuacji problemowych. Omawiałem tutaj stosunek między problemami i teoriami zwłaszcza tymi teoriami. Byłem jeszcze bardziej zdziwiony. Wydawało mi się jednak. a także później w Dublinie. nie wyznaje epistemologii pozytywistycznej. 63-64. Aby uniknąć nieporozumień. s. kto go znał. My Early Life. W 1960 roku przebywałem w szpitalu w Wiedniu. to znaczy na s. Pierwotnie uważałem za oczywiste. o który chodziło. Różniliśmy się stanowczo w poglądach na wiele spraw. zwany obecnie zazwyczaj monizmem neutralnym.a także jest to problem.sformułował znakomite argumenty225. Debaty ze Schródingerem W 1947 lub 1948 roku Schródinger dał mi znać. Od tamtej pory byliśmy w dosyć częstym kontakcie listownym i osobistym . problemami. które poprzedzają problem. Zanim wróciłem do Anglii. Argumenty te można znaleźć w rozdziale IX Ifducation atBangalore). z drugiej strony. Wtedy widziałem go ostatni raz. pełen podziwu dla Boltzmanna. że pewnego dnia (w 1954 lub 1955 roku) skrytykowałem Machowski punkt widzenia. wówczas jego żona Annemarie przychodziła codziennie do mnie w odwiedziny. Alpbach w Tyrolu i w Wiedniu. które wynikają z teorii lub wyłaniają się wraz z nimi..w Londynie. że on. Zsolnay. ani o sposobach ich używania. Jest to więc bardzo często problem polegający na sformułowaniu problemu . oraz teoriami. Schródinger przesiąkł idealizmem pod wpływem Schopenhauera. 30. odwiedziłem ich mieszkanie na Pasteurgasse. 61-67. że „cala nasza wiedza. aby przyjść do szpitala. Inny gwaltowny spór stoczyliśmy z powodu mojego artykułu TheAr-row ofTime227. czy sformułowany problem był tym. 105-114. gdy Schródinger przedstawiał takie sensualistyczne i pozytywistyczne przekonania jak 224 Schódinger broni tego poglądu jako formy idealizmu lub panpsychizmu w drugiej części swej pośmiertnie wydanej książki Mein Weltbild. s. Nasze stosunki były dosyć burzliwe. czy łączy się .. Cambridge University Press. Nikogo. chciałbym podkreślić. lecz nasze najburzliwsze spory zostały spowodowane tym. że omówione tutaj relacje między problemami i teoriami nie są relacjami między słowami „problem” i „teoria”: nie mówiłem tu ani o pojęciach. 225 Mam tu na myśli Winstona Churchilla. 131 i nast. że . Londyn 1930. które są próbnymi rozwiązaniami dla pewnych problemów. rozdział l. A zatem problemy. zawsze mają teoretyczny charakter. o której Boltzmann mówił bardzo krytycznie i przeciwko której na przykład Churchill . 189 na przykład. i to bez względu na to.

że nie ma innej drogi. że zastąpienie tutaj wyrażenia „niemożliwe” przez „nieskończenie nieprawdopodobne” (dosyć wątpliwe). aby mi powiedział. to. 164).nie jest możliwy nie dlatego.za pomocą której moglibyśmy rozstrzygać o kierunku upływu czasu niezależnie od wzrostu entropii229. Schródinger napisał kilka interesujących artykułów. byty bardzo podobne do sformułowanych w tych pracach. że Schródinger dał się ponieść entuzjazmowi: jeżeli fizyk lub ktokolwiek inny może niezależnie rozstrzygnąć o kierunku upływu czasu i jeżeli ma to konsekwencje. Jakkolwiek bowiem entropia jest powiązana z prawdopodobieństwem. Poglądy. Schródinger oskarżył mnie o bezwzględne zniszczenie najpiękniejszej teorii fizycznej teorii o głębokiej treści filozoficznej. Mind and Matter. zwłaszcza fragment zatytułowany Kod genetyczny. który się na niej opiera. w których starał się uratować teorię Boltzmanna stwierdzającą. 227 „Naturę” 177.taka. Poszedł dalej w tym kierunku. Do tego miejsca zgadzaliśmy się. że kierunek wzrostu entropii określa kierunek upływu czasu (lub „definiuje” ten kierunek-lecz zapomnijmy o tym teraz). Proces przeciwny . Inne starcie dotyczyło jego tezy .wydaje mi się. który wysyła cząsteczki do nieskończoności (przestrzeni Newtonowskiej). zawiera nowe i pionierskie idee. 538. że realizacja warunków początkowych koniecznych dla zajścia takiego procesu byłaby fizycznie niemożliwa228. 86 (lub What is Life? & Mind and Matter. jakie Schródinger temu przypisuje (słusznie. gdyby istniała metoda . nie wpłynęłoby na sens tych rozważań. której żadnej fizyk nie ośmieliłby się skrzywdzić. 229 Por. czy się to nam podoba czy nie. 228 Na marginesie chciałbym zauważyć. że teoria ta upadłaby. o kierunku upływu czasu. który w samym tytule zawiera jedną z najważniejszych teorii biologicznych. Mind and Matter. których bronił Schródinger podczas naszych konwersacji. s.wyrażonej w jego pięknej książce What is Life? Jest to dzieło geniusza. kto nie jest fizykiem. musi zgodzić się na upadek teorii Boltz-manna-Schródingera oraz argumentu na rzecz idealizmu. . Upierał się. Cambridge University Press 1967. Brak zgody na to ze strony Schrodingera był niesłuszny -chyba że potrafiłby znaleźć inne wyjście. a nawet świętokradztwem. lecz dlatego.spójna fala sferyczna zwężająca się od nieskończoności (lub implozja od nieskończności) . gdzie się pomyliłem. inaczej bowiem piękny gmach Boltzmanna ulegnie rozpadowi”230. 88. Nie wolno mu nigdy wprowadzać niczego. Typowym przypadkiem takiego procesu jest rozszerzająca się sferycznie fala światła lub proces (taki jak eksplozja). Cambridge University Press 1958. dodając (w nawiasie) nowy fragment do Mind and Matter: „Ma to ogromne znaczenie dla metodologii fizyka. on jednak przypisywał jej wielkie znaczenie . W istocie książka ta jest cudem: napisana dla wykształconej publiczności nienaukowej. lecz z pierwszego akapitu rozdziału 6 Erwina Schrodingera. jąkają zasugerowałem . co w niezależny sposób rozstrzygałoby 226 Cytatu tego nie przytaczam z pamięci. że nie jest ona istotna. oraz tegoż What is Life? & Mind and Matter. s. s. Nadal wydaje mi się. jest uroszczeniem.z nimi wzrost entropii czy nie. Sądził jednak. że atak na taką teorię ze strony kogoś. że takie procesy są wykluczone przez powszechne prawa rozchodzenia się światła lub ruchu. nie każde odniesienie do prawdopodobieństwa wprowadza entropię. Uważał. s. Gdy jednak poprosiłem go. jak sądzę). Obie te książki wydano wówczas w jednym tomie w miękkiej oprawie.

. Sam fakt. W pozostałej części Autobiografii zamierzam przedstawić raczej idee niż wydarzenia. nad którymi pracowałem. moje artykuły Time‟s Arrow and Feeding on Negentropy.. A zatem odpowiedź Schródingera na jego pytanie nie może być poprawna: żerowanie na negatywnej entropii nie może być „charakterystyczną cechą życia”. „Naturę” 213. orat‟ Slrnctural Information and the Arrow o/Time. że organizmy tak postępują. Obiektywność i krytyka Wiele pracy w ostatnich latach poświęciłem obronie obiektywności. że jest to charakterystyczna cecha dla życia lub organizmów.”2321 dodaje: „A zatem wynalazek. aby odnowić nasze dyskusje. aby pytanie to postawić sobie samemu (chociaż starałem się unikać pytań o postaci c z y m -j e s t?).. W rzeczywistości każdy kocioł olejowy i każdy zegar można uznać za urządzenia „stale wsysające porządek ze swego środowiska”. dał mi odwagę niezbędną do tego.7S” 190 191 polega w istocie na stałym wsysaniu porządku ze swego środowiska‟1233.. przypuszczalnie po to. 233Ibid. To samo dotyczy bowiem każdej maszyny parowej. gdzie to będzie przydatne. jakie przeprowadziłem z innymi fizykami. Dyskutowaliśmy o zagadnieniach. W rozdziale 6 znajduje się fragment zaczynający się od słów: „Co należy uznać za charakterystyczną cechę życia? Kiedy o fragmencie materii możemy powiedzieć. wciągając jak gdyby strumień negatywnej entropii w siebie.Czym jest życie? które wydają mi się całkiem oczywiście błędne.79 234 Por. „Naturę” 214. nad którymi pracowałem w ostatnich latach i nad którymi nadal pracuję. aby się zdystansować wobec metodologii fizyki emanującej z filozofa. że jest żywy?” Na to pytanie Schródinger odpowiada w tytule kolejnego podrozdziału: Życie istnieje dzięki „entropii negatywnej „231. że potrafi unikać raptownego popadnięcia w bezwładny stan »równowagi«”.s. atakując lub kontratakując stanowiska subiektywistyczne. które były bardziej interesujące. Schródinger posługiwał się sformułowaniem „metodologia fizyka”. 320. dzięki której opóźnia on własny rozpad w stan termodynamicznej równowagi (śmierci)? Powiedzieliśmy powyżej: »Zyje on dzięki negatywnej entropii”.. .s.s. lecz mam wobec niego ogromny dług osobisty: mimo wszystkich naszych sporów.. s. Chodzi mi bowiem o przedstawienie przeglądu różnych idei i problemów. 31. Po krótkim omówieniu statystycznej teorii entropii Schródinger pyta: Jak za pomocą teorii statystycznej moglibyśmy wyrazić tę cudowną zdolność żywego organizmu. 322. że Schródinger postawił w swojej cudownej książce pytanie „Czym jest życie?”. Zaprzeczyłem jednak i nadal przeczę234 tezie Schródingera. ^Ibid.. Pierwsze zdanie tego podrozdziału brzmi: „Organizm wydaje się tak enigmatyczny. dzięki temu. Pisałem tutaj o moich sporach ze Schródingerem. chociaż wtrącę kilka uwag historycznych tam. . Trzeba przyznać.31/&ld.74inast. które miałem wielkie szczęście dyskutować ze Schródingerem. Niektóre z nich -jak się okaże -są związane z problemami. s. które niejednokrotnie wyglądały na ostateczne zerwanie naszych związków. zawsze powracał. a na pewno bardziej ekscytujące niż którakolwiek z dyskusji.Zawiera jednak również sugestie stanowiące odpowiedź na główne pytanie . za pomocą którego organizm zachowuje swój stan trwałości na dosyć wysokim poziomie uporządkowania (= dosyć niskim poziomie entropii) 0 Ibid.

lecz raczej za obiektywne osiągnięcie organizmu. winny być tak obiektywne jak inne teorie. lecz mają one raczej charakter hipotez. która normalne postrzeganie uznaje nie za subiektywne źródło lub subiektywną podstawę naszej wiedzy subiektywnej. tych umysłów. a jeżeli ciemne szkło umieścimy przed drugim okiem. która apeluje nie tylko do naszych subiektywnych intuicji. co nam wiadomo skądinąd. które byłyby pozbawione interpretacji: cokolwiek jest nam dane. które nawykowo (co też da się sprawdzić) posługują się tylko jednym okiem: tacy ludzie nie potrafią zobaczyć ruchu horyzontalnego. że spełniają one rolę o najwyższym znaczeniu.w taki sposób. Nie zaprzeczam istnieniu subiektywnych doznań. a najlepiej teorię. wydaje się wówczas. nie zaś po płaszczyźnie pionowej. stanów umysłowych i umysłów. mogą być całkowicie obiektywne i sprawdzalne.na przykład takie jak złudzenie Miillera-Lyera. jak dalece przedstawiona tu postawa odbiega od behawioryzmu. Będzie to teoria biologiczna. Interpretacje takie wydają się odgrywać subtelną rolę biologiczną. Przez teorię obiektywną rozumiem teorię. że nie jestem behawiorystą i że moja obrona obiektywizmu nie ma nic wspólnego z odrzuceniem „metod introspekcyjnych” w psychologii. którą można sprawdzić: jest to taka teoria. Interesujące złudzenie optyczne pokazał mi niedawno mój przyjaciel Edgar Tranekjaer Rasmussen: jeżeli obserwujemy ruchome wahadło . Bez wątpienia funkcjonują one bardzo dobrze. Wydaje mi się. Wynika stąd. za pomocą których ona funkcjonuje. że narzucają się one na nasze doświadczenia z koniecznością). o której można dyskutować. tj. że w nasze organy zmysłowe są wbudowane liczne subtelne mechanizmy dekodujące i interpretujące . Nie mają one natury „poprawnych” teorii („poprawnych” na przykład dlatego. którzy przecież wiedzą i widzieli. Problemy te można z kolei hipotetycznie sformułować. Wszystko to sugeruje. którą można wystawiać na racjonalną krytykę. jest już zinterpretowane. sądzę nawet. wahadło wydaje się poruszać po tym samym kole w przeciwnym kierunku.to znaczy adaptacje lub teorie.mogą prowadzić do błędów. doznania czy „elementy” w sensie Macha. to chociaż postawa tu zasugerowana czyni swym przedmiotem doznania subiektywne (oraz subiektywne doznania „posiadania wiedzy” lub „sądzenia”).ciężarek zawieszony na lince . ludzi. w normalnych warunkach. i to zupełnie nieświadomie. lecz w warunkach nienormalnych nasz system dekodowania może czasem zawieść. Takie zjawisko może stać się powodem do zaproponowania wszelkiego rodzaju teorii. Przykładem pewnych prostych sprawdzalnych praw dotyczących doznań subiektywnych jest złudzenie optyczne . teorie i hipotezy. że nie istnieją wizualne dane zmysłowe. . dzięki któremu organizm rozwiązuje pewne problemy adaptacji. Na przykład takiej. ponieważ -zwłaszcza w warunkach niecodziennych . że obuoczne widzenie służy na- 193 szemu centralnemu systemowi dekodowania do interpretacji odległości przestrzennych i że te interpretacje mogą funkcjonować w pewnych przypadkach niezależnie od tego. Doświadczenia te można sprawdzić za pomocą niezależnych podmiotów. Gdy idzie o subiektywizm. Poniżej zobaczymy.Na samym początku muszę stanowczo i wyraźnie stwierdzić. W tym sensie można zbudować obiektywną teorię subiektywnych doznań. że wahadło porusza się po płaszczyźnie. że nasze teorie na temat tych subiektywnych doznań. że umieścimy ciemne szkło przed jednym okiem. rozszyfrowane. że wahadło porusza się wokół koła umieszczonego horyzontalnie. Można je również sprawdzić na podmiotach.

sukcesem w sensie obiektywnym. że jest obecny. dedukcja. że pewni logicy nie zrozumieli tej teorii w taki sposób. tak samo jak rozwiązanie. Jako taka należy ona do świata wiedz y w sensie obiektywnym-któ-ryjest właśnie światem problemów i ich próbnych rozwiązań oraz krytycznych argumentów ich dotyczących. O chmurach i zegarach. w. 235 Por. że należy tutaj poświęcić kilka słów mitowi indukcji ora niektórym moim argumentom przeciwko indukcji. prawda obiektywna Wydaje się. Wszystko jest hipotezą: to. jaką może odgrywać w pewnych zdarzeniach (tak samo jak obecność muchy jest hipotezą). (1) Chociaż problem może nas niepokoić i chociaż możemy gorąco chcieć go rozwiązać. O teorii obiektywnego umystu i Epistemologia bez podmiotu poznającego (rozdziały 4 i 3 Wiedzy obiektywnej) oraz A Pluralist Approach to the Philosophy ofHistory.Jest to tylko jeden przykład obiektywistycznej postawy. Indukcja. zazwyczaj formułowane metodą prób i błędów.). główny powód. to znaczy rozwiązań problemów. Ouantwn Mechanics without the „Obseryer”. Teorie geometryczne i teorie fizyczne na przykład należą do tego świata w sensie obiektywnym („świata 3”). jak się domyślam. jest osiągnięciem. sam problem jest czymś obiektywnym . (4) Krytykę można uznać za kontynuację doboru naturalnego na poziomie niegenetycznym (egzosomatycznym): zakłada ona istnienie wiedzy obiektywnej w postaci sformułowanych teorii. (3) wiedzy w obiektywnym sensie. (3) Musimy odróżnić osiągnięcia lub rozwiązania w sensie obiektywnym od subiektywnego poczucia osiągnięcia lub posiadania wiedzy czy przekonania. w jaki według mnie powinna być ona pojmowana. np. iż człowiek Jest unikalny (w tym także za jego osiągnięcia w niejęzykowych sztukach. a zatem za teorię w uogólnionym sensie tego słowa. która nam przeszkadza i od której bardzo mocno chcemy się uwolnić. Dyskusja ta będzie musiała się odnosić do (przypuszczalnych) problemów. (4) krytyki. domyślam się również. /5 there an Epistemological Problem ofPerception. w: Roads to Freedom. teorii prawdopodobieństwa. rozdział 6. London 1969. lecz po wzmiankowaniu jej w rozdziale 20 natknąłem się na świadectwa wskazujące. jest domysłem i można na jego temat dyskutować. oraz rola. North— Holland Publishing Company. że język ludzki jest odpowiedzialny za to. psychologii i historii235. że jest to problem obiektywny. vw Hayek. Są one zazwyczaj hipotezami w różnych stadiach ich krytycznej dyskusji. Ze względu zaś n to. dla którego język jest tak ważny. która zakłada obiektywną wiedzę w formie językowo sformułowanych teorii. fizyce kwantowej. (2) obiektywnych osiągnięć. Amsterdam 1968. Proceedings ofthe Intematimal Colloąuium m the Philosophy o f Samce. (2) Rozwiązanie problemu. 3. muszę najpierw powiedzieć kilka stów* o obiektywnej teorii wnioskowania indukcyjnego oraz o obiektywnej teorii prawdy. To. A ponieważ teoria ta jest niezbędna do tego. aby wyjaśnić fundamentalną różnicę między . Pierwotnie nie zamierzałem wyjaśniać teorii prawdy obiektywnej Tarskiego w Autobiografii. s. takich jak muzyka). w: Wiedza obiektywna. 163-164. 181-200. Musgrave. Każde osiągnięcie można uznać za rozwiązanie problemu. ed. zawsze jest relatywne do problemu. M 194 Najważniejsze w postawie obiektywistycznej jest uznanie (l) obiektywnych problemów. Routledge and Kegan Pauł. A zatem świadoma krytyka okazuje się możliwa tylko poprzez język. Erich Streisler i inni (red. biologii. Essays in Honour ofFriedrich A.jak mucha. że coś j e s t osiągnięciem. Imre Lakatos. s. 32. Jest to. że najmodniejsze obecnie mity łączą indukcję z błędną subiektywis styczną filozofią dedukcji. ponieważ osiągnięcie lub sukces. o którą walczyłem w epistemologii. A. mechanice statystycznej.

Semantics. musi posługiwać się nazwami faktów. Znaczy to. Gdy idzie o komentarze. Por. jak w oryginale Poppera . Jest więc w trywialny sposób możliwe mówienie w odpowiednim metajęzyku o korespondencji między zdaniem i (rzekomym) faktem. s. iż teoria korespondencyjna musi być fałszywa i . i o faktach. to znaczy w metajęzyku dla języka L): (+) Zdanie X języka L koresponduje z faktami wtedy i tylko wtedy. które składa się z trzech słów: „Gras”. że odwrócił on tę decyzję. wydaje się więc. wydaje się. Rozpocznę od następującego problemu. że nie ma żadnych perspektyw na wyjaśnienie korespondencji zdania i faktu. Tarski mówi o „zdaniach sensownych”. opisami faktów. wygłaszanie twierdzeń o korespondencji między zdaniem i faktem staje się rzeczą łatwą. Mówiąc bardziej ogólnie: Niech „X” będzie skrótem nazwy języka polskiego. tj. Aby być w stanie mówić o zdaniach. Jest zrozumiałe. 178 (Definicja 12) i s. a także na przykład takimi stówami jak „zdanie”.co gorsza . nie zaś. ria wyjaśniająca prawdę jako korespondencję z faktami. to jest w języku. w którym możemy mówić w ten sposób i o zdaniach.wnioskowaniem dedukcyjnym i mitycznym wnioskowaniem indukcyjnym. Gdy już mamy metajęzyk. gdy trawa jest zielona. że trudność ta skłoniła filozofów do podejrzeń. w przekładzie polskim. że teoria ta musi być wyrażona w metajęzyku. Ale obrazkowa teoria jest beznadziejnie i katastrofalnie błędna. że teoria. musi posługiwać się nazwami lub opisami zdań. Uczynił to. a zatem nie może być ono prawdziwe. to znaczy teo236 Tarskiego często krytykowano za przypisywanie prawdziwości zdaniom: mówi się. ułożonych w takim porządku. moje artykuły Nota o definicji prawdy Tarskiego.angielski. w którym można mówić o języku. Czy można mieć w ogóle nadzieję. na który natyka się tak zwana „korespondencyjna teoria prawdy”. przypis l. nie tylko nie jest poprawna. Logie. jak wiele innych zarzutów filozoficznych. że jeżeli nie przyjmiemy swego rodzaju obrazkowej teorii języka (jak to uczynił Wit-tgenstein w Traktacie). por. jak to formułuje Tar-ski236) koresponduje z faktami? Rzeczywiście. spostrzegając po prostu. a więc tego rodzaju krytyka. „griin”. oraz przypis •l do podrozdziału SA Logiki odkrycia naukowego. Metamathematics. Całe zdanie zaś orzeka korespondencję. s. druga część tego zdania zawiera opis (także w języku polskim) pewnego (rzekomego) faktu. która dotyczy jakiejkolwiek relacji między zdaniem a faktem. że zdanie jest wytącznie ciągiem słów pozbawionych znaczenia. iż dane zdanie (lub zdanie sensowne. Aby być w stanie mówić o faktach i rzekomych faktach. Możemy bowiem powiedzieć: Zdanie języka niemieckiego. 196 197 . przedstawię ją tutaj pokrótce. metajęzykiem jest język polski. że uda się nam zrozumieć twierdzenie. który służy tutaj* jako nasz metajęzyk i składa się w części z polskich cytatów stów niemieckich). lecz jest po prostu niesłuszna. Zagadnienie to można uznać za fundamentalny problem. 156. w: Wiedza obiektywna.koresponduje z faktami wtedy i tylko wtedy. Osiągnięciem filozoficznym Tarskiego w tym obszarze było według mnie to. „Tutaj”. nie można mówić o korespondencji między zdaniem a faktem. „ist”. lub wyrażonym w języku polskim opisem zdania należącego do języka L i niech „x” oznacza przekład X na język polski (który jest dla nas metajęzykiem dla L): możemy wówczas ogólnie powiedzieć (w języku polskim.pozbawiona znaczenia. musi być w stanie mówić o (a) zdaniach i (b) faktach. 427-431. a nawet takimi słowami jak „fakt”. to znaczy pewnego (możliwego) stanu rzeczy. Pierwsza część tego zdania jest opisem zdania języka niemieckiego (podanego w języku polskim. gdy x. to znaczy język.

Jest prawdą.na przykład nazwami cudzysłowowymi . jeśli tylko nie zaczyna o niej (nieprawidłowo) myśleć. czy dane zdanie jest prawdziwe. nie zaś za doświadczenie lub przekonanie czy w ogóle coś subiektywnego.) Prawa te są fundamentalne dla teorii dedukcji i posługiwanie się tutaj słowami „prawda” i „są prawdziwe” (które można zastąpić słowami „korespondencja z faktami” i „korespondują z faktami”) jest w oczywisty sposób dalekie od zbędności. to -| jeżeli wszystkie przesłanki są prawdziwe wniosek musi być prawdzi-i wy. czy te założenia są prawdziwe. co to znaczy „prawda”. Nie zawsze możemy również rozstrzygnąć. a falszywość wniosku (jeżelij jest fałszywy). jest teorią uz-^ nającą prawdę za o b i e k t y w n ą: za własność teorii. a zatem wnioskowanie jest niepoprawne. że należałoby właśnie oczekiwać trywialności. „prawem . należy do tego samego języka. gdy nie istnieje dla niego kontrprzykład. że śnieg jest czerwony” nie zawiera metajęzykowego orzecznika zdaniowego. to znaczy tylko wtedy. ponieważ bądź co bądź każdy rozumie. Przechodzę teraz do dedukcji. nie zaś do metajęzyka dla tego języka.. w którym prawdziwe byłyby przesłanki. jest nieodmiennie przenoszona z powrotem na przynaj-j mniej jedną z przesłanek. Winien być poprzedzony metajęzykowymi nazwami zdań . Wnioskowanie dedukcyjne jest więc . że możemy zawsze rozstrzygnąć. dla których tak trudno jest go zrozumieć. znaczy to. możemy zastąpić zwrot „koresponduje z faktami” zwrotem „jest prawdziwe (w L)”. A więc: Sokrates jest człowiekiem.obiektywne. że prawda przesłanek (jeżeli wszystkie są prawdziwe). Na przykład zdanie . (Prawa te nazwałem. gdy niezmiennie przenosi prawdę z przesłanek na wniosek. przenoszenia prawdy” i „prawem retransmisji fałszywości”. że”. do którego należy również zdanie „Śnieg jest czerwony”. czy dane wnioskowanie jest poprawne. Mamy tu więc kontrprzykład.i dlatego można go wyraźnie odróżnić od zwrotu . co byłoby podobne do relacji między obrazkiem i obrazowaną sceną. Jeżeli bowiem dysponujemy odpowiednim metajęzykiem. co mamy na myśli przez korespondencję z faktami.. Jest to także teoria absolutna. lecz wniosek fałszywy. Sokrates jest śmiertelny.Jest prawdą. Wniosek dedukcyjny można uznać za poprawny wtedy i tylko wtedy. Jeżeli zgodzimy się posługiwać terminem „prawdziwy” tylko w sensie obiektywnym. Obiektywność nie oznacza oczywiście. Niech „Sokrates” będzie tu imieniem psa. a nawet absolutne. Chcemy na przykład po-|! wiedzieć coś w tym rodzaju: Jeżeli wnioskowanie jest poprawne.jak prawda . że „jest prawdziwe” jest orzecznikiem metajęzykowym. Wyjaśniwszy już korespondencję z faktami. odpowiednio. Kontrprzykładem byłoby tutaj wnioskowanie o tej samej postaci. a wniosek fałszywy. Można to także wyjaśnić następująco: wniosek dedukcyjny jest poprawny wtedy i tylko wtedy. lecz do opisów ogólnych sytuacji logicznych. . który można orzekać o zdaniach. gdy wszystkie wnioskowania o tej samej formie logicznej przenoszą prawdę. którą ocalił Tarski. Korespondencyjna teoria prawdy. Wówczas przesłanki są prawdziwe. nie zaś relatywna wobec jakiegoś zbioru założeń (czy przekonań). wówczas mamy wiele zdań. jak na przykład we wnioskowaniu: Wszyscy ludzie są śmiertelni. Nieoczekiwana trywialność wyniku Tarskiego wydaje się jedną z przyczyn. Zauważmy.A tym samym zagadka została rozwiązana: korespondencja nie pociąga strukturalnego podobieństwa między zdaniem i faktem ani niczego. można łatwo wyjaśnić za pomocą twierdzenia (+).: jest niezmiennie przenoszona na wniosek. Z drugiej strony wydaje się. możemy bowiem w odniesieniu do każdego zbioru założeń zapytać. Najważniejsze zastosowanie korespondencyjnej teorii nie odnosi się do zdań w rodzaju „Trawa jest czerwona” czy „Trawa jest zielona”.

) Myślenie intuicyjne jest ponadto czymś zupełnie odmiennym od powoływania się na intuicję. że stajemy w obliczu prawdy czy poprawności i że zastosowaliśmy niektóre nasze normalne sprawdziany krytyczne. można częściowo wyjaśnić przez odwołanie się do prawdy lub poprawności. że nasz intelekt lub nasza zdolność rozumowania czy sądzenia (nie ma znaczenia. że teza przeciwna jest nie do pomyślenia. że jeżeli nie udowodniliśmy poprawności wnioskowania. dedukcja lub poprawność dedukcyjna jest obiektywna. nawet gdy ograniczymy się do zdań czysto arytmetycznych. wskazują nam one. czy dane zdanie arytmetyczne wynika w sposób poprawny z aksjomatów arytmetyki. Jak często stwierdzałem podczas swoich wykładów. Zgodnie z wynikami Godła i Tarskiego. nie możemy mieć nawet ogólnego kryterium prawdy dla zdań arytmetycznych. Trzeba przyznać.jeżeli kto chce -„zakładają” ją. dla których możliwe jest podanie dowodu poprawności. behawiorystycznych ani pragmatycznych. to znaczy dowodu na nieistnienie kontrprzyktadu. Jednakże. lecz poprawność jest obiektywna i nie można jej wyjaśnić ani w kategoriach psychologicznych. W konsekwencji nie mamy ogólnego kryterium rozstrzygającego. że byto więcej teorii złych niż dobrych. Żadne zdanie nie jest prawdziwe i żadne wnioskowanie nie jest poprawne tylko dlatego. że pewne wnioskowania są poprawne. że my w to wierzymy. Należy przyznać. bez intuicji nie można nic osiągnąć. że coś jest oczywiste samo przez się. Podsumowując. lub dlatego. że zawsze przenoszą one prawdziwość). chociaż możemy oczywiście opisywać nieskończone zbiory zdań arytmetycznych. co jest prawdziwe. co jednak nie pozwala nam odwracać tego procesu i twierdzić. Jest jednak faktem. tak samo jak obiektywna jest prawda. że nie możemy zbytnio polegać na intuicji. Należy oczywiście przyznać. że mamy poczucie (nawet gdy jest to bardzo mocne poczucie). możemy posługiwać się domysłami -to znaczy intuicją. jest tak ukształtowana. chociaż można wiele powiedzieć przeciwko temu sposobowi mówienia. Takie subiektywne uczucia lub intuicje możemy wyjaśnić jako wynik tego. Tak samo możemy zgodzić się używać terminu „poprawne wnioskowanie” w sensie obiektywnym. nawet jeżeli przybiera ona postać przymusu psychicznego. . iż jest ono prawdziwe czy poprawne. J e s t więc nieprawdą stwierdzenie. takie rzeczy jak intuicja lub poczucie. ale częściej prowadzi nas ona na manowce. jak gdyby była ona równie niezawodna jak powołanie się na argumentację.których prawdziwość możemy udowodnić. które są prawdziwe. Nadal szeroko wyznawany jest pogląd. jak ją nazwiemy). że dane zdanie jest prawdziwe. jednakże nie mamy ogólnego kryterium poprawności. aby krytycznie sprawdzać różne rzeczy. nie możemy jednak sformułować ogólnego kryterium prawdziwości. ale nigdy odwrotnie. gdy weźmiemy względnie prosty przykład iluzji optycznych. przynajmniej potencjalnie. że w logice musimy odwoływać się do intuicji. że wszystkie argumenty posługują się logiką lub też . bylibyśmy wszechwiedzący. sądzimy lub wierzymy w to. Niemniej jednak możemy opi198 199 sać nieskończenie wiele reguł wnioskowania (o zróżnicowanym stopniu złożoności). że wiele wnioskowań jest poprawnych (to znaczy. że jest on oczywisty. że możemy wykazać poprawność pewnych reguł wnioskowania bez posługiwania się nimi237. (Jest to oczywiste: wiemy z historii nauki. czy też dlatego. iż we w miarę normalnych warunkach akceptujemy. Jest tak w znacznej mierze dlatego. że wnioskowanie dedukcyjne opiera się na intuicji. w którym to przypadku potrafimy udowodnić. Intuicja lub uczucie przekonania czy przymusu może czasami być wynikiem faktu. Niemniej jednak przez setki lat filozofowie subiektywistyczni posługiwali się tego rodzaju sposobem mówienia zamiast argumentów. Gdybyśmy mieli takie kryterium. ponieważ argumenty na rzecz reguł logiki dedukcyjnej czy przeciwko nim nie oparte na błędnym kole są niemożliwe: wszystkie argumenty muszą zakładać logikę. że mamy wbudowane określone dyspozycje. ale nie jesteśmy. lub że ten wniosek jest poprawny dlatego.

To. Jednak taki argument oparty na błędnym kole może .) Na czym polega najmodniejsza obecnie odpowiedź na problem Hume‟a? Głosi ona.zachodzi między nimi także spora różnica240._____ 237 Dotyczy to nawet poprawności pewnych prostych zasad. s.jak się głosi . czy przyszłość będzie podobna do przeszłości. to zaś. która jest prawdziwa. że przekonania są zupełnie bez znaczenia dla teorii prawdy. a po części nie będzie podobna do przeszłości. przymiotnik równie niejasny jak „lepszy”. gdy e składa się z raportów z rzetelnych prób obalenia h. (Pozostają inne problemy. co nazywani „stopniem koroboracji hipotezy h w świetle sprawdzianów lub danych doświadczenia e”. E. podrozdziały 27 i 29. W tym wypadku można bardzo łatwo wykazać niemożliwość skonstruowania kontrprzykladu. pod jakimi względami dana teoria może być „lepsza”.. powyżej. Moore‟a). A zatem nie jest to kwestia przekonań. które również można nazwać problemami indukcji. przypisy do rozdziału 20. najprostsza z tych zasad jest następująca: z dowolnego zdania a możemy poprawnie wyprowadzić samo a. Por. Por. e) można poprawnie zinterpretować jako stopień koroboracji hipotezy h . 334): „. to oczywiście stwierdzenie to rozwiązuje problem indukcji239. co dedukcja i indukcja mają rzekomo wspólnego ze sobą.tylko wtedy.oba polegają na argumentowaniu na podstawie dobrze wypróbowanych. co stanowiłoby błędne koło. dedukcji czy „wiedzy” w sensie obiektywnym. w: Wiedza obiektywna. „Mind” 56.jeżeli coś takiego w ogóle istnieje . stwierdzam za Hume‟em. Rzeczywiście sądzę. że nic takiego nie istnieje.wyjaśnić nasze poglądy i umocnić naszą ufność. czy też przez powtarzanie lub „instruowanie”). W przytoczonym cytacie (w odróżnieniu od używanej przeze mnie tutaj terminologii) posługiwałem się 200 201 Gdy idzie o indukcję (tj. Tak zwane „przekonanie prawdziwe” jest wiarą w teorię. lecz sprawa argumentacji i obiektywnego stanu debaty krytycznej238. Na przykład w Logice odkrycia naukowego napisałem (s. a zatem nie-poprawność (w sensie dedukcyjnym) wnioskowań indukcyjnych nie stanowi żadnego problemu: mamy rozumowanie dedukcyjne i rozumowanie indukcyjne i chociaż oba te typy rozumowania mają wiele ze sobą wspólnego . rozdział 3) i sugerowałem. czy ktoś uznaje ten argument czy nie. tylko raport z dyskusji. jest jego prywatną sprawą. że jest sprawą kontrowersyjną. Podobnie „przekonanie racjonalne” .. lecz kwestią faktyczną. Nieprecyzyjność jest spowodowana tym. nawykowych i dosyć intuicyjnych reguł .” Innymi słowy. ponieważ słowo „poprawne” oznacza „dedukcyjnie poprawne”. To. można uznać za podstawę określającą -nawet jeżeli tylko częściowo -stopień racjonalności (naszej wiary w h)..lub racjonalności naszej wiary w h w świetle sprawdzianów . To samo . Jeżeli nie uznaje. która jest rzetelnie krytyczna. takie jak to. których poprawność została zakwestionowana na podstawie intuicji przez niektórych ńlozofów (zwłaszcza G.polega na preferowaniu tego.. można wyrazić następująco: poprawności dedukcji nie można poprawnie wykazać. Problem ten jest jednak w moim przekonaniu bardzo mało interesujący i jest również rozwiązywalny: przyszłość po części będzie podobna do przeszłości. ponieważ sprowadzałoby się to do dowodzenia logiki za pomocą logiki.Postawę tę często wyrażałem stwierdzając: „Nie jestem filozofem przekonań”. co wydaje się lepsze* w świetle argumentacji krytycznej. że oczywiście indukcja nie jest „poprawna”. także Epistemologia bez podmiotu poznającego. 193235. Jeżeli mam rację.C(h. mój artykuł New Foundations for Logie. oraz w artykule New Foundations for Logie (por. można interpretować jako skondensowany raport z minionych krytycznych dyskusji nad hipotezą h w świetle sprawdzianowe. czy ona jest prawdziwa. nie jest sprawą wiary. że to. jest po prostu w błędzie. logikę indukcyjną czy zachowanie indukcyjne lub uczenie się przez indukcję. Ang. preferable. 238 Stwierdzenia takie i podobne formutowalem wielokrotnie od opublikowania Logik der Fwschung.

Por. 412) zinterpretowany jako symptom chwiejności mojego obiektywizmu i wskazówka. por. .podkreślam postawę obiektywistyczną. 265.dotyczy indukcji. Jaka jest jednak sytuacja w przypadku indukcji? Kiedy wnioskowanie indukcyjne jest indukcyjnie „niesłuszne” (by posłużyć się słowem odmiennym od „poprawności”)? Jedyna odpowiedź. Fiction and Forecast. przekonania subiektywne. także ibid. Jego współczesne sformułowania znaleźć można w: P.uznają ją za intuicyjnie poprawną czy nie. czy jacyś ludzie . nawyki i umowy stają się zupełnie nieistotne dla tej kwestii. 240 Pogląd określony tutaj przeze mnie jako „modny” wywodzi się od J. w: Problem ofinductwe Logie. Ponadto w teorii dedukcji i teorii indukcji można odwoływać się do takich rzeczy jak intuicja lub nawyk.) Jako że dysponujemy obiektywnymi sprawdzianami i w wielu wypadkach nawet obiektywnymi dowodami. przypis 6. Indukcji być może nie daje się indukcyjnie uzasadnić. ale nie podaję przykładu wnioskowania indukcyjnego. umowa czy sukces praktyczny. co stwierdziłem wcześniej w tym rozdziale: wnioskowanie dedukcyjne jest poprawne. s. jeżeli zgoła nie absolutnie stówami „stopień racjonalności naszej wiary”. Milla. 63-66. rozdział l. Zastanawiam się jednak. Ja jednak twierdzę. s. bez względu na to. że mianowicie podał kontrprzykład dla dowodu nie wprost. niezbędne241. s. Cambridge. s. S. Fact. jaką zasugerowano. London 1952. brzmi: kiedy prowadzi ono do częstych błędów praktycznych w zachowaniu indukcyjnym. 328. F. zwłaszcza Moje rozwiązanie problemu indukcji. wobec czego dowody nie wprost poprawne są tylko we wszystkich skończonych przypadkach. Methuen & Co. prowadzi do takich częstych błędów praktycznych. że dowody te błędnie uważano za poprawne dlatego. fragment ten zaczyna się od słów: „wydaje mi się. że uniknięcie wszelkich nieporozumień jest niemożliwe. Przypuszczam. powyżej. które winny być nawet bardziej dobitne od pojęcia „racjonalnego przekonania”. że każda reguła wnioskowania indukcyjnego.. iż istnieją tylko nieskończone kontrprzykłady. Inductwe Logie and Inductwe Intui-tion. Rudolf Carnap. 265.. w: Problem ofinductwe Logie. Ponieważ moja koncepcja probabilistycznego („indukcyjnego”) ro241 Uznaję to za bardziej ostrożne sformułowanie jednego z argumentów Carnapa. s. Strawson. powtórzę. w jaki sposób zostaną zdezinterpretowane moje niniejsze uwagi na temat niewielkiego znaczenia przekonań. że w obronie rozumowania indukcyjnego odwołanie się do rozumowania intuicyjnego jest nie tylko rzeczą uprawnioną. rozważania psychologiczne. 258-267. pisze bowiem: „Przy okazji: Popper uznaje za rzecz „interesującą*. 249. Aby poddać krytyce ten modny pogląd. gdzie to wyjaśniam (jak to robiłem również gdzie indziej aż do znudzenia) i dostatecznie wyraźnie -jak sądzę . wówczas wnioskowanie lub reguła wnioskowania jest niepoprawna. że w moich wykładach podaję przykład wnioskowania dedukcyjnego. Carnap. przypis 44. por. wyjaśniając. ~9 Por.nie można brać poważnie ani przez chwilę. krytycznego sprawdzania: dla dowolnej proponowanej reguły dedukcji możemy próbować skonstruować kontrprzykład. R. jednak wnioskowanie indukcyjne dotyczące indukcji jest pomocne i pożyteczne.a nawet wszyscy . że żadnej kiedykolwiek zaproponowanej reguły wnioskowania indukcyjnego wnioskowania prowadzącego do teorii lub praw uniwersalnych . Nelson Goodman. ale jest czymś niezbędnym”. Harvard University Press. Carnap wydaje się z tym zgadzać. Inductiye Logie and Inductwe Intuition. Dysponujemy zatem metodą obiektywnego. s. (Brouwer sądził. zwłaszcza s. jeżeli nie istnieje dla niego kontrprzykład. Introduction to Logical Theory. iż to właśnie mu się udało. a czasami takie odwołanie jest konieczne. Idzie o to. jaką ktokolwiek kiedykolwiek zaproponował. Jeżeli się nam uda. Niemniej jednak przytoczony tu fragment został przez profesora La-katosa (Changes in the Problem ofinductwe Logie. w: Wiedza obiektywna. że jestem podatny na subiektywistyczne wpadki.

w omówieniu różnych możliwości przypisywania hipotezie jej „prawdopodobieństwa”. 244 Jestem wdzięczny Davidowi Millerowi za zwrócenie mi uwagi na tę cechę wszystkich systemów Hintikki. prawdopodobieństwo nie ½. większy niż zero. na podstawie mojej definicji..1968.co wówczas zyskamy? Czy dowiemy się dzięki temu. zanim Camap pomyślał o „potwierdzaniu przez przypadki” . por.trzeba przypisać „prawdopodobieństwo” zerowe (w sensie rachun-ku prawdopodobieństwa). Ale chociaż ma ono prawdopodobieństwo (w sensie moim i Camapa) wynoszące O. który przypisuje prawdopodobieństwo zerowe wszystkim prawom uniwersalnym243.7. Carnap mówi tam. powinien był raczej poprosić o podanie przykładów zasad dla przypisywania wartości prawdopodobieństw. W konsekwencji prawo.202 203 zumowania polega zasadniczo nie na przeprowadzaniu wnioskowań. że numeryczna wartość potwierdzania przez przypadki „jest.7 . Pełne dane bibliograficzne podane są w: Risto Hilpinen. w których w określonym czasie dostępna jest tylko skończona liczba teorii244. Amsterdam 1964. (tj. że systemy te są zasadniczo ograniczone do języków bardzo ubogich.99. ważną cechą prawa. s. Methodology and Philosophy of Ścierne. 309. przy założeniu. ponadto. Są one ponadto ograniczone do przypadków. że według pewnego (w znacznej mierze arbitralnego) nowego systemu . s.) W każdym razie wydaje mi się. Jestem zaskoczony odpowiedzią Camapa na to stwierdzenie w Problem ofinductwe Logie (ed. miałoby. nie ma wątpliwości. odpowiednio. Rules ofAcceptance and Inductwe Logie.. które jest przeciętnie spełnione przez połowę przypadków. t. że takim prawom .s. które jest obalone przez co drugi przypadek (lub przez co setny przypadek). 274-288.których w praktyce zawsze było nieskończenie wiele .. przy założeniu. że konsekwencja ta jest „druzgocąca” dla tego rodzaju pojęcia prawdopodobieństwa. „Acta Philosophica Fen-nica” 21. to zarazem ma ono wartość „potwierdzenia przez przypadki” w sensie Camapa równą ½. co Camap nazywa „potwierdzaniem danego prawa (uniwersalnej hipotezy) przez przypadki”.przewidziałem i spełniłem”242. aby systemy byty strasznie skomplikowane. 243 Gdy idzie o Camapa „potwierdzanie przez przypadki”. s. NorthHolland Publishing Co. W przykładzie Pop-pera prawo. Lakatos). Camap jednak wypracował system. w: Logie. do ½ lub 0. jest w rzeczywistości równe stopniu potwierdzenia (lub prawdopodobieństwu) kolejnego przypadku funkcjonowania tego prawa. s. 282. lecz racjonalną . Prośbę tę jednak . jakkolwiek Hintikka (i inni) od tamtego czasu wypracowali systemy przypisujące indukcyjne prawdopodobieństwo inne niż zero zdaniom uniwersalnym. To. (Co jednak nie przeszkadza temu.. s.w Logice odkrycia naukowego. czy dane prawo ma dobre wsparcie indukcyjne? Wcale nie: pozwoli to nam jedynie stwierdzić. że względna częstość zaobserwowanych sprzyjających przypadków zbliża się.nie wyrażoną.99. Stwierdziłem wówczas. ale O”. że . w których nie można sformułować nawet prymitywnej nauki przyrodniczej. 206-207) .który przypisuje pewnym prawom prawdopodobieństwo na przykład 0. II.na długo przed tym. Pierwszy artykuł Jaakko Hintikki na ten temat to Towards a Theory ofinductwe Generalizations. 191. ma „potwierdzenie przez przypadki” wynoszące ½ (lub 0. co zbliża się do wartości ½ lub 0. Yehoshua Bar-Hillel. jak błędnie sądzi Popper. lecz raczej na przypisywaniu prawdopodobieństw.331.nie ma znaczenia. Po raz pierwszy wyjaśniłem to w Logik der Forschung. i o to chodziło w tej dyskusji (nawet jeżeli w mojej krytyce w 1934 roku posługiwałem się terminem „prawdopodobieństwo” dla funkcji nazwanej później przez Camapa „potwierdzaniem przez przypadki”). chociaż ich stopień koroboracji może być 242/6)d. Nawet gdybyśmy przyjęli nowy system . czyjego powinniśmywierzyćw dane prawo ze stopniem przekonania równym 0. co jest absurdalne.: Conjectures andRefutations.99).

„indukcyjna intuicja” funkcjonuje jako sąd apelacyjny.chcemy dostosować nasze poczucie przekonania do tego systemu.praktyka wiodąca do sukcesu . Theories. Fact. co niektórzy z nas mówią). którą w praktyce każdy akceptuje.od wartości O (najsilniejszy brak przekonania) do 0. że z konieczności prowadzi do błędu. aby zakładać. że nie budzi żadnego zainteresowania.polegając na teoriach będących śmiałymi domysłami. Fiction. zanim sformułujemy teorię. North-Holland Publishing Co. Experience and Probabilistic Intuitions.7 (umiarkowane przekonanie). Nie istnieje żadna „logika indukcyjna”. por. a z całą pewnością o wiele za dużo niż my (a tym samym jakakolwiek zasada indukcji) powinniśmy zakładać. rozdział 20. 285-303. jeżeli jest to dobra praktyka . ed. Lakatos. można sformułować następująco: Przyszłość będzie zapewne niezbyt odmienna od przeszłości. . Jest to oczywiście zasada. powyżej. że ta „uogólniona logika” (jak można ją nazwać) stanowi system „logiki indukcyjnej”247. na jaką nas stać. i podobną do niej zasadę musimy akceptować także w teorii. z taką pomysłowością. 247 Por. Trudno jednak powiedzieć. i dlatego. nie może być oczywiście 245 Zgodnie ze stanowiskiem głoszonym przez Camapa co najmniej w latach 1949-1956. że wszyscy jesteśmy realistami. oraz -jeżeli miałaby ona jakiekolwiek znaczenie . która byłaby wolna od teorii. zakłada zbyt wiele. por. nie rozumiem wówczas.jak należałoby ją poddać krytyce. że uświadamia nam potrzebę wypatrywania tych błędów i potrzebę dążenia do ich eliminacji. bez względu na to. na czym polegałoby znaczenie takiej reguły. Jeżeli jednak tak jest. że radzimy sobie bez niej całkiem nieźle . a także koniec rozdziału 33. to znaczy nie ma reguły czy zasady. zamiast argumentów Camapa i moich na rzecz tezy o konieczności przypisania prawom uniwersalnym prawdopodobieństw zerowych245. w jaki sposób rzekomo racjonalny stopień przekonania może przechodzić takie radykalne zmiany . Tego należało jednak oczekiwać. Ponieważ nie ma obserwacji wolnej od teorii. 65. zakłada bowiem teorię czasu. I jakkolwiek istnieje jedna „logiczna” interpretacja rachunku prawdopodobieństwa.Goodman i inni mogą powiedzieć. 204 205 zasady czy reguły indukcji. że stwierdzenie to przyjmuje do wiadomości indukcjonista Nelson Goodman. a przy tym. Nie należy również żałować.. lecz dlatego.246) Najlepszą zasadę. Zasada indukcji jest więc mitem. że jest to „indukcyjnie poprawna” reguła wnioskowania. (Wydaje się. Oczywiście. nie ma języka wolnego od teorii. co ona wyklucza. i dlaczego należałoby preferować ją. że indukcja nie istnieje: wydaje się. jak nieodpowiedzialny i stronniczy może być taki sąd. w: Proceedings ofthe Intematio-nal Colloguium in the Philosophy ofScience. I. że praktyka ta jest dobra nie dlatego. które krytykujemy i sprawdzamy możliwie naj-surowiej. Zgodnie z najnowszymi teoriami Camapa. logika indukcyjna jest analitycznie prawdziwa.s. mimo swej niejasności. 46 Por. że prowadzi do sukcesu lub że można na niej polegać (czy coś w tym rodzaju). nie ma żadnych powodów. jeżeli jesteśmy realistami (wierzę bowiem. Gdy idzie o moje pozytywne poglądy na koroborację. and Forecast. Podałem już powody wskazujące. Nie istnieją sensowne reguły wnioskowania indukcyjnego. na której wszystkie inne teorie musiałyby się opierać. Zasada ta jest tak niejasna. Experience and Probabilistic Intuitions. Idzie mi jednak o to. jaką potrafię wydobyć z mojego odczytania literatury indukcjonistycznej. mój artykuł Theories. Amsterdam 1968. s.

które chciałem wykorzystać w tomie towarzyszącym książce The Logie of Scientific Di-scovery. 248 Por. że książka ta nie wyraża moich głównych zainteresowań filozoficznych.jest rzeczą pilną przełożenie jej na język angielski. ale oczekiwań mojej żony nie zaspokoiło ani to stwierdzenie. Następnie nie mogłem jeszcze przez jakiś czas powrócić do czytania korekty i w rezultacie Postscriptum (pod redakcją profesora W. że potem powróciłem do dawnych zainteresowań. dana teoria może bowiem lepiej przejść przez krytykę niż jej konkurentki. wzrost naszej wiedzy o świecie.z wyjątkiem jednego czy dwóch fragmentów . że racjonalność oznacza racjonalną krytykę (teorii własnej. jeżeli potrafi wykazać nieoczekiwaną sprzeczność w niej samej lub pomiędzy nią a jakąś inną interesującą teorią.33. Samą wiedzę hipotetyczną łączę z ideą coraz lepszych przybliżeń do prawdy lub wzrastającym podobieństwem do prawdy czy prawdoupodobnieniem251. który został opublikowany w 1959 roku. W Postscriptum omówiłem i rozwinąłem główne problemy i rozwiązania przedstawione w Logik der Forschung. ale bez jej natarczywego przypominania o tym przez wiele lat sprawę byłbym pozostawił. dowodliwą wiedzą (o religijnym czy antyreligijnym charakterze. zanim Logie ofScientificDiscovery została opublikowana (w 1959 roku) i kolejnych siedem lat. a także teorii konkurencyjnych). religia bowiem była wówczas sprawą zasadniczą). które są lepszymi przybliżeniami do prawdy. filozofia polityki nie jest bowiem moim głównym zajęciem. 354-372. „Dialectica” 11. Wskazała mi. że ukaże się on w 1954 roku. oraz Probability Magie w Knowledge of out ofignorance. Czytanie korekty przerodziło się w koszmar. a potem musiałem przejść operację obojga oczu. s. nic w tym kierunku nie czyniąc. że dowolne twierdzenie o racjonalności oznacza racjonalne uzasadnienie (czyichś przekonań). Moja odpowiedź brzmi: niekoniecznie. Zgodziłem się z nią w wielkiej mierze. że krytyk zawsze potrafi uzasadnić swoje teoretyczne stanowisko.ze względu na to. że odrzucam wszystkie próby mające na celu uzasadnienie teorii i że zastępuję uzasadnienie ideą krytyk i249: nigdy nie możemy uzasadnić teorii.dopiero 207 w 1982-1983 roku248. rozdział 5. Mimo to minęło czternaście lat. w: Wiedza obiektywna. mniej więcej w 1952 roku postanowiłem zatytułować ten tom Postscript: After Tventy Years. . Możemy jednak czasami „uzasadnić” (w innym sensie) naszą preferencję na rzecz teorii -w świetle krytycznej dyskusji. choć oczywiście ten ostatni rodzaj krytyki nie musi być z zasady rozstrzygający250. że książka Logik der Forschung od dawna jest nie do zdobycia i została już niemal zapomniana. podczas gdy ja łączę racjonalność ze wzrostem wiedzy hipotetycznej. Dokończyłem czytanie tylko pierwszego z tych tomów. Metafizyczne programy badawcze Po opublikowaniu Społeczeństwa otwartego w 1945 roku żona uświadomiła mi. iż w moich nowych publikacjach powoływałem się na jej wyniki . przynajmniej od chwili napisania Społeczeństwa otwartego. Był on oczywiście czytany przez studentów od 1957 toku. Na przykład podkreślałem. Można przeciwko temu sformułować zastrzeżenie. Implikuje to wzrost treści naszych teorii. Wcześniej większość filozofów sądziła. Książka ta została posłana do wydawnictwa w 1956 roku razem z angielskojęzycznym rękopisem Logie of Scientific Discovery i w początkach 1957 roku otrzymałem odbitki korektorskie obu tomów. Cel nauki. ponieważ może sensownie krytykować teorię. do teorii wiedzy naukowej. W. ani fakt. W tych latach uzyskiwałem coraz więcej wyników. Zgodnie z tym poglądem celem naukowca jest znajdowanie teorii. mając nadzieję. ja zaś głoszę. Tak też napisałem we Wprowadzeniu do tej książki. A zatem filozofia tradycyjna łączyła ideał racjonalności z ostateczną. i że . Bartleya) został opublikowany . zanim ukazało się drugie wydanie niemieckie Logik der Forschung. celem nauki jest poszerzanie naszej wiedzy.

może być przedmiotem racjonalnej krytyki i argumentów. woluntaryzmu (Schopenhauera) i nihilizmu (Heideggero-wskiej filozofii nicości). na czym polegać ma dobre wyjaśnienie. idealizmu (lub subiektywizmu). jest pomocny również w związku z ewolucją. irracjonalizmu. W ostatnim rozdziale Postscriptum argumentowałem w podobny sposób na rzecz indeterminizmu.problemów. W 1958 roku opublikowałem dwa wykłady oparte częściowo na Postscriptum. ponieważ są one próbami rozwiązania problemów. zaproponowałem. Idee te ulegały zmianie pod wpływem krytyki. Logika odkrycia naukowego. że jest to tylko wyznanie wiary. Tezy te zilustrowałem pewnymi uwagami historycznymi na temat różnych „metafizycznych programów badawczych. że Logik der Forschung jest książką napisaną przez realistę. i zaproponowałem nowy metafizyczny pogląd na świat. Próbowałem wykazać. przypis 2 do moich Replies. uzupełnienie *i. Oprócz ponownego sformułowania mojej teorii wiedzy. oraz Conjectures and Refutations rozdział 10. Por. (Jest to jeden ze sposobów argumentowania na rzecz skłonnościowej interpretacji prawdopodobieństwa. tj.wygłosiłem cykl wykładów w Institute of Advanced Studies w Wiedniu w 1964. a wraz z nim nowy program badawczy oparty na idei realności dyspozycji i skłonnościowej interpretacji prawdopodobieństwa. jednym z moich celów w Postscriptum było wykazanie. oraz poniżej. . 2. chociaż nie są sprawdzalne. Było tak dlatego. pod tytułem On the Status ofScience and of Metaphysics (obecnie w Conjectures and Refutations253). że te trzy teorie są ze sobą zgodne. podrozdział 29. że „wyraża on metafizyczną wiarę w istnienie prawidłowości w naszym świecie (wiarę. że teorie metafizyczne można poddawać krytyce i argumentować na ich rzecz.^Por. jak obecnie sądzę. 250 O tym konkretnym problemie . podrozdział 79. 251 Por. (Pogląd ten. i aby wykazać ich zgodność za pomocą swego rodzaju modelu. Podkreślałem. mocą krótkiego szkicu historycznego wykazałem. Dlatego też napisałem o swoim argumencie realistycznym. realizmu i obiektywizmu. s. choć nie jest sprawdzalne. Ideę tę odnoszę w drugim z tych wykładów do pięciu teorii metafizycznych: determinizmu. tamże. oraz Introdu-ction do Conjectures and Refutations. przypis 255. lecz że wówczas nie miałem odwagi wiele mówić na temat realizmu. abyśmy wyobrazili sobie realność dyspozycji (takich jak potencjały lub pola).w istocie są to idee metafizyczne najwyższej wagi. Por. Przyznałem się do bycia realistą. Są to idee metafizyczne . że nie uświadamiałem sobie wówczas. Inny sposób sformułuję w kolejnym rozdziale. lecz sądziłem. Cel nauki. Conjectures and Refutations. które oddziaływały na rozwój fizyki od czasów Pitagorasa”. Są one więc krytykowal-ne.) Przedstawiłem tutaj te idee z dwóch powodów.) 252 Por. Logika odkrycia naukowego. że naprzestrze-ni wieków dokonywały się zmiany w naszych przekonaniach o tym. a zwłaszcza skłonności. iż stanowisko metafizyczne. dla których istnieją lepsze lub gorsze rozwiązania. Logik der Forschung.krytyka bez uzasadnienia . Podałem też powody odrzucenia tych nieudanych prób rozwiązania ich problemów. że realizm zawarty w mojej Logik der Forschung jest stanowiskiem krytykowalnym i że można przedstawić na jego rzecz argumenty. 208 209 Jednakże jedną z gfównych tez tego wykładu byt opis i ocena roli jaką odgrywają metafizyczne programy badawcze254. za po. którą podzielam i bez której praktyczne postępowanie jest niemożliwe)”252. W drugim z tych wykładów starałem się wykazać. rozdział 8. i rozdział 2 Wiedzy obiektywnej. 186.

) Ponieważ celem tego tomu jest posunięcie dalej dyskusji pomiędzy moimi krytykami i mną.wiedzą nawet. jeżeli nie wcześniej. Nieco później otrzymujemy całkiem prawidłową wersję mojego sformułowania tego problemu: „jak. Stoi to w sprzeczności z początkiem mojej książki (zwłaszcza podrozdziały l i 4). Na temat punktu (l) powiem tylko tyle. Poniżej na tej samej stronie czytamy: „Gdy idzie o poglądy [Poppera]. że realizm metafizyczny . s. Ale nie musimy uznawać jej za prawdziwą. 99-101). por. Jak jednak twierdzi. Wamocka („Mind” 59. że nie ma nadziei na rozwiązanie tego problemu.s. że w istocie rozwiązałem ten problem w książce. Imre Lakatos i Alan Musgrave. por. s.(1) Dlatego. stawianie tego pytania jest w ogóle niepotrzebne i wynika z nieporozumienia”. w której to. że jest „tyle samo” prawdziwych zdań. ponieważ niefalsyfikowalne). że wierzymy w jej prawdziwość)255. ponieważ zawsze pochlebiałem sobie. która była przezeń recenzowana. że teoria doboru naturalnego nie jest sprawdzalną teorią naukową. że stanowią one rozwiązanie problemu Hume‟a. wybrał. chciałbym się tu odwołać do recenzji mojej Logie ofScientific Discwery napisanej przez G.pogląd. Cambridge University Press. ile że nie pozwalają mu powstać”. co nazywam problemem indukcji. do którego dołączony został niniejszy przypis. który czeka na odkrycie rozwiązuje niektóre problemy powstałe wskutek mojego rozwiązania problemu indukcji.. J. iż znaleźliśmy przybliżenie do prawdy w formule teorii naukowej.. . lecz sformułowanie to nie występuje w moich publikacjach przed 1958 rokiem. 100: „Popper stanowczo twierdzi. Conjectures and Refutations. ile jest zdań fałszywych. chce on twierdzić nie tyle. co uznałem za „metafizyczne programy badawcze” („metafizyczne”.ponieważ jest to bez wątpienia najlepsza z obecnie dostępnych teorii . (Możemy mieć jednak uzasadnienie dla preferowania jednej z konkurujących teorii. 255 Warto na marginesie zauważyć. że nic takiego nigdy nie powiedziałem.. gdy przejdziemy do omówienia teorii ewolucji w rozdziale 37. tekst. Gdy idzie o poniższe stwierdzenia.za podstawę dla naszego działania praktycznego po prostu dlatego. że gdy wydaje się nam. PWN. że istnieje świat.. przyjmiemy ją . polskie Falsyfikacja a metodologia naukowych programów badawczych. (2) Ponieważ zamierzam argumentować. że ów szacowny problem jest nierozwiązywalny. por.że można ją nieco ulepszyć. przełożył i wstępem poprzedził Wojciech Sady. A także . że jego termin „naukowe programy badawcze” wywodzi się z tradycji tego. że nie dysponujemy niczym lepszym (czy bliższym 254 Terminem „metafizyczny program badawczy” posługiwałem się w swoich wykładach poczynając od 1949 roku.” Jestem pewien. w: Imre Lakatos.1960.jako realiści . teorii naukowych za prawdziwe czy nawet prawdopodobnie prawdziwych”. a już na pewno nie stanowczo. możemy uzyskać uzasadnienie dla uznania zdań ogólnych. ed. Warszawa 1995.. 159]. nie musimy wierzyć w nią (co znaczyłoby. chociaż jest to główny przedmiot dyskusji ostatniego rozdziału Postscriptum (znajdującego się na etapie korekty od 1957 roku). lecz metafizycznym programem badawczym. powyżej. Na temat moich poglądów dotyczących indukcji czytamy tam na s. prawdy). 116) . która przetrwała krytykę i sprawdziany lepiej niż jej konkurentka. s. Pisma z filozofii nauk empirycznych. Cambridge 1970 [wyd. 183 jego artykułu Falsification and the Methodology ofScientific Research Programmes. Postscriptum to było dostępne moim kolegom i profesor Imre Lakatos uznaje.. Por. jest jednym z dwóch fundamentalnych problemów teorii wiedzy. Moja prosta odpowiedź na to pytanie była następująca: takiego uzasadnienia nigdy nie możemy uzyskać. także końcowe fragmenty rozdziału 20. że realiści oczywiście wierzą w prawdę (a wierzący w prawdę wierzą zarazem w rzeczywistość. ponieważ wymaga on od nas rozwiązania nierozwiązywalnego problemu indukcji.) Jednak recenzja brzmi dalej następująco: „Popper twierdzi. Na temat punktu (2) opowiem więcej. w: Criticism and the Growfh ofKnowledge.

działać na jej podstawie. jego przekonania są ściśle podobne do tez Mayera. psychologii. zwłaszcza w badaniu zmysłów. Fragment taki jest u Macha tym bardziej znaczący. co w oczywisty sposób ujawnia jego język. co ja „głoszę stanowczo”.to tylko kilka nazwisk spośród bardzo wielu.może przeprowadzić tylko jeden człowiek. że równać się z nim może wpływ tylko bardzo niewielu innych ludzi. Mach nie był wielkim fizykiem. dla którego inspiracją jest wielki i filozoficznie najgłębszy pogląd na świat”256. gdzie wyraża swe opinie. nawet jeżeli dobrze zdajemy sobie sprawę z tego. Ernst Mach. Heisenberga. s. 239 termin „ogólnofilozoficzny” jest utożsamiony z „metafizycznym” i Mach sugeruje. że Robert Mayer (którego wielce podziwiał) ulegat inspiracjom „metafizycznych” intuicji. jak ją preferować. Byt na przykład ewolucjo-nistą w teorii wiedzy. Bohra. Tam jednak. że poprzednio opublikował on książkę Analiza doznań.Żaden z przytoczonych fragmentów nie byt zamierzony jako krytyka. w: Wiedza obiektywna. Dlatego też w Zasadach teorii depta napisał o Joule‟u: „Gdy idzie o ogólne (filozoficzne) pytania [które Mach nazywa na poprzedniej stronie »metafizycznymi«]. Na s. był jednak wielką osobowością oraz wielkim historykiem i filozofem nauki. nawet fizyka eksperymentalnego. I rzeczywiście nie można wątpić. Die Prinzipien der Warmetehre. filozofii nauki i czystej (spekulatywnej) filozofii. Jednakże nigdy niczego takiego nie zakładałem. a nawet podkreślać konieczność idei metafizycznych jako świateł kierujących postępowaniem fizyka. . Jako fizjolog. że recenzent koncentruje swą krytykę mojej książki na następującej tezie. 101: występujące tu słowo „polegać” oznacza „polegać w przyszłości”): „Popper najwidoczniej zaktada. ż e mamy prawo w przyszłości polegać na dobrze koroborowanej teorii”. Barth. a także w psychologii i fizjologii. które i ja wyznaję. którą tutaj cytuję wyróżniając spacją (s. Por. Joule zachowuje niemal całkowite milczenie. Nieco niżej krytyka zaczyna się od słów: „Ale czy eliminuje to »nierozwiązywalny« problem indukcji?” Ponieważ zająłem się tą sprawą. a także z zastąpienia mojego problemu indukcji (który jest zupełnie inny) jego problemem (który jest problemem tradycyjnym). Leipzig 1896. także Moje rozwiązanie problemu indukcji. 210 34. Sinnesempfindungen). Williama Jamesa. stwierdzają one jedynie to. aby przyznać. Odcisną} swe piętno na fizyce. 256 Por. oraz: „wszystko. że dobrze koroborowana teoria (która została poddana krytycznej dyskusji i porównana z jej konkurentkami i która do tej pory „przetrwała”) jest racjonalnie bardziej preferowalną teorią od teorii słabiej koroborowanej i że (oprócz zaproponowania nowej konkurencyjnej teorii) nie mamy żadnego innego wyjścia. Dlatego muszę odrzucić krytykę recenzenta jako wynikającą z kompletnego niezrozumienia mojego tekstu. rozdział l. Wywart wpływ na Einsteina. Bertranda Russella . psycholog i filozof nauki głosił wiele ważnych i oryginalnych poglądów. Twierdzę natomiast. że może nam ona w pewnych przyszłych wypadkach sprawić bardzo dotkliwy zawód. chcę również wspomnieć. Zwalczając subiektywizm w fizyce: mechanika kwantowa a skłonności Wptyw intelektualny Ernsta Macha na wiek dwudziesty byt tak wielki. dostatecznie jednak tolerancyjny. fizjologii. musi wyrażać się w doznaniach” (lub w danych zmysłowych. że takie całościowe badania eksperymentalne -wszystkie podporządkowane jednemu celowi . Był bardzo krytyczny wobec metafizyki. 240. co wiemy o świecie. co „utrzymuję” i „mówię”. co „chcę twierdzić”. w której stwierdził: „moje stanowisko eliminuje wszystkie pytania metafizyczne”.

Była to zatem teoria całkowicie nowego typu. nie jest teorią zbiorów. 257 Pot. Rei-chenbacha. że ilekroć mówimy o prawdopodobieństwie pojedynczego zdarzenia jako elementu zjawiska masowego.nie jest zbyt ważny. Pauliego i Heisenberga: wszyscy oni stali się s u b i e k t y-wistami.Niestety. wielkości . ani jego tolerancja nie wywarły wielkiego wpływu na myśl naszego stulecia. nie może być teorią probabilistyczną. że w odniesieniu do pojedynczych zdarzeń. które zostały nie tylko odkryte. rozdział 6.i tak już zostało. że wpływ Macha na nowe pokolenie fizyków atomowych okazał się tak dobitny. ważne i piękne. Sytuacja ta jest wynikiem dwóch poważnych problemów związanych z mechaniką kwantową i teorią czasu oraz z jednym problemem.) Lecz nie byty to ani fundamentalne teorie fizyczne.za metafizyczne. ani nie miały obiektywnego charakteru: byty raczej teoriami subiektywistycznymi. że te dwa stanowiska posiadają wspólny element: oba zakładają. po części dlatego. jakiej musimy szukać. że teoria probabilistyczna lub statystyczna wykorzystuje w jakiś sposób naszą wiedzę subiektywną lub nasz brak wiedzy. mimo swej wspaniałości. które musimy wprowadzać ze względu na fragmentaryczny charakter naszej wiedzy. które uważał -jak Berkeley257 . konsekwencje. (Po pewnym wahaniu ja również przyjąłem ten pogląd. że mechanika kwantowa.uzyskała jego antymetafizyczna nietolerancja. obiektywność staje się problematyczna.ANoteonBerkeleyasPrecursorofMach. można więc powiedzieć. lecz deterministyczną. lecz mechaniką pojedynczych podstawowych cząstek. wśród nich Bohra. znaczenie . i że teoria obiektywna lub zupełna. takich jak emisja jednego fotonu. Jako teoria probabilistyczna miała (tak przynajmniej sądzili) aspekt subiektywny.) Teoretycy częstościowi głoszą. von Misesa. Einsteinowskie odrzucenie pozytywizmu nastąpiło jednak za późno. W jego przekonaniu teorie probabilistyczne. byty ogromnie interesujące. Poniżej okaże się. Wraz z powstaniem mechaniki kwantowej większość młodych fizyków doszła do przekonania. takie jak mechanika statystyczna. a później przeze mnie samego. Fizyka stała się twierdzą subiektywistycznej filozofii . w: ConjectwesandRefutations. Wynika stąd. to znaczy z subiektywi-styczną teorią entropii.) Z drugiej strony byli także przekonani. Jest ironią historii. że z wielkim wstrząsem uświadomił sobie niektóre jego konsekwencje. że tylko obiektywistyczna interpretacja prawdopodobieństwa debatowana w owym czasie (pod koniec lat dwudziestych) była teorią częstościową. że teoria ta. jak mechanika statystyczna. (Interpretacja ta była formułowana w różnych wersjach przez Venna. ale także entuzjastycznie przyjęte przez kolejne pokolenie znakomitych fizyków. Byt on bowiem gwałtownym przeciwnikiem atomizmu i „korpuskularnej” teorii materii. łącząca aspekty obiektywne i subiektywne. Muszą jednak przyznać. Można to zrozumieć. Na tym polegał jej rewolucyjny charakter. że istnieją obiektywne pytania dotyczące zjawisk masowych i korespondujące z nimi obiektywne odpowiedzi. lecz koncepcją niezupełną (ponieważ jej statystyczny charakter wskazuje na to. w przeciwieństwie do mechaniki statystycznej. Jako teoria mechaniczna podstawowych cząstek miała pewien obiektywny aspekt.zwłaszcza w fizyce atomowej . połączona z jego teorią doznań. Einstein jednak odrzucił pozytywizm Machowski. nie jest teorią fundamentalną. Filozoficzny wpływ Machowskiego pozytywizmu został przekazany nowemu pokoleniu w sporej mierze przez młodego Einsteina. (W początkach swej twórczości przyczynił się on bardzo do ich rozwoju. biorąc pod uwagę. ani jego koncepcje biologiczne. że posługuje się ona wiedzą niezupełną). 212 213 Poglądy Einsteina różniły się nieco od tego stanowiska. że mechanika kwantowa. jest teorią probabilistyczną. który -jak mi się wydaje .

powyżej. ze Einstein uznaje za rzecz oczywistą. jeżeli tego rodzaju zdarzenie jest wielokrotnie powtarzane: o samym pojedynczym zdarzeniu statystyczne prawdopodobieństwo nie mówi nam nic. iż teoria probabilistyczna musi być interpretowana subiektywistycznie.1935. Jeżeli odrzucimy ten pogląd [o zupełności funkcji V‟]. 258 Por. Był to raczej wynik uważnej rewizji argumentów leżących u podłoża częstościowej interpretacji prawdopodobieństwa. Główny pomysł polega na tym. 260 (Podkreślenie moje). które umożliwiłoby odpalenie bomby za pomocą licznika Geigera. jeżeli odnosi się do pojedynczego przypadku. że bomba eksploduje w określonym czasie albo bezpiecznik wyłączy mechanizm. 823-828. w: Conjectures andRefutations. I tutaj właśnie starałem się zwalczać subiektywizm. Por.).funkcja ^ . aby uznać skłonności za realne fizycznie.ANote on Berkeley as Precursor ofMach. jest to sprawa. ani rozerwany na strzępy. jak i jego przeciwników . s. również wynosi ½. jaki ona wyraża].stan żywy i martwy. wówczas prawdopodobieństwo. Nie było to posunięcie ad hoc. Jednak na podstawie obserwacji jeden albo drugi warunek byłby spełniony.Są one miarami dyspozycji. Schródinger argumentował. rozdział 6. „Die Naturwissenschaften” 23. która -jak się wydaje -jest dzisiaj akceptowana przez większość fizyków teoretycznych”260. realny kot będzie bowiem albo żywy. 807-812. oraz bardzo podobny list z 22 grudnia 1950 w tym samym zbiorze.realną dyspozycję . Einstein argumentuje w swym liście do Schródingera. wówczas należy przyjąć. omówię list.prawdopodobieństwa stanowią jedynie szacunek naszej niewiedzy. 59 Por. Zostawiała również miejsce dla indeterminiz-mu. Jest to interpretacja Borna. 844-849. na mocy którego dyspozycje uznano za fizycznie realne: sugestia zatem. lecz catośćnaszej wiedzy ze względu na stan dany rzeczy. że ów stan rzeczy nie jest deterministyczny. że funkcja ^ nie opisuje realnego stanu rzeczy. że skłonności można uważać za realnościfizyczne. wprowadzając skłonnościową interpretację prawdopodobieństwa. Cały układ można opisać w terminologii mechaniki kwantowej i w opisie tym znajdzie się założenie dwóch stanów kota .. Erwin Schródinger. jakiego rodzaju problemy interpretacja ta miała rozwiązać. że oznacza to.zarówno według Einsteina. jaki Einstein skierował do Schródingera258. list Einsteina cytowany w przypisie 256. co do której 214 215 Dzięki akceptacji mojej interpretacji skłonnościowej dylemat ten jednak znika i mechanika kwantowa. to znaczy funkcja ^ opisuje wówczas realny stan rzeczy . że zostanie on zabity. Die gegenwdrtige Situation m der Quantenmechanik. Prawdopodobieństwo eksplozji wynosi ½. s.. 39 przekładu ang. Mierzalne dyspozycje fizyczne („potencjały”) zostały wprowadzone do fizyki przez teorię pól. 36 (s. Urządzenie to można tak skonstruować.. co zazwyczaj się zdarza. wówczas oznaczałoby to. A zatem opis kwantowomechaniczny . który Schródinger opisał w publikacji z 1935 roku259.nie opisuje niczego realnego.choć nie jest to deterministyczny stan rzeczy.subiektywizm wkroczył na teren mechaniki kwantowej. W tym właśnie miejscu . Aby objaśnić. Schródinger wskazał na możliwość takiego ułożenia materiału radioaktywnego. I chociaż fakt. iż mechanika kwantowa jest subiektywna i niezupełna: . Obiektywne prawdopodobieństwo mówi nam tylko o tym. Zauważmy. że w danej chwili kot nie jest ani żywy. Był to więc precedens. W liście tym Einstein odwołuje się do dobrze znanego eksperymentu myślowego. nie jest tak bardzo dziwna.Jeżeli spróbujemy interpretować funkcję \y jako zupełny opis [realnego procesu fizycznego. . że gdyby umieścić kota obok bomby. albo martwy.

Mach został powołany do Wiednia jako filozof z inicjatywy dwóch filozofów. Świat sktonnosci. matematyka i historyka mechaniki kwantowej. co nie zaskoczyło mnie ani nie załamało. Obaj byli fizykami.133 i 142.in Mechanics without „the Observer”. po nim zaś Victor Kraft264. iż sama rzeczywistość nie jest zdeterminowana. „The BritishJoumal for the Phi-losophy of Science” 10. jaką może ona odegrać w rozjaśnieniu mechaniki kwantowej. gdy otrzymałem list od B. s. Boltzmann i Mach byli kolegami na Uniwersytecie Wiedeńskim. oraz mój przypis. Kraków 1996]. niezu-pemość nie musi być wadą teorii . gdy Mach został powołany w 1895 roku na stanowisko profesora filozofii nauki. które zostało ustanowione specjalnie dla niego. Por.lecz odbiciem nieokreślono-ści rzeczywistości. dotyczący mojego artykułu z 1967 roku pod tytułem Qzian.opisu . Zjawisko to wiązało się ściśle z tragedią Ludwiga Boltzmanna. van der Waerdena. zajął ją Boltzmann. że | ip zp* \ musi opisywać coś fizycznie realnego. że jest możliwe261. jednego z wielkich fizyków XIX stulecia. s. 262 Por.na stanowisko to miał nadzieję Mach. Wiele jednak się zmieniło od tamtego momentu i niektórzy spośród tych samych krytyków (i obrońców Bohra). lecz spośród nich dwóch Boltzmann byt o wiele bardziej wybitny i twórczy265. takiego jak realna gęstość.można uznać za wskaźnik niezupelności. gdy Mach zrezygnował z zajmowanej pozycji. 71. Pamiętam. 35. a także z moją skłonnościową interpretacją prawdopodobieństwa263. Nie będę tu omawiał sktonnościowej teorii prawdopodobieństwa i roli. że jest ona stara jak świat i że w istocie jest ona tożsama z poglądem Bohra. Obaj też byli filozofami. jako nie do pogodzenia z mechaniką kwantową. ponieważ sprawy te omówiłem dosyć obszernie gdzie indziej262. s. który był starszy od Boltzmanna o sześć lat. Znak. że moje czterdziestoletnie niepokoje zostały wynagrodzone z nawiązką. tamże. samego stanu rzeczy. Mach. 29 artykułu Ouantum Mechanics without „the Obseruer”). zwłaszcza The Propensity Interpretation ofthe Calculus ofProbability. w którym krytykuje mnie za błędne odwołanie historyczne do Bernoulliego na s. w którym stwierdza. oraz inne moje teksty tam cytowane. Thwry and Mań. and the Ouantum TT/wory oraz The Propensity Interpretation ofProbability. mój artykuł Ouantum Mechanics without „ the Obserue-r”. Stanowisko to zajmował potem Moritz Schlick. został w Wiedniu mniej więcej do śmierci Boltzmanna w 1906 roku. 261 Por. w tym właśnie okresie i przez wiele lat później wpływy Macha stale rosły. Był również świadom. który był zarazem zawziętym i walczącym realistą i obiektywistą. Według interpretacji częstościowej intuicje te są całkiem poprawne. różniliśmy się. W 1901. że teoria ta od samego początku nie była dobrze przyjęta. Logika odkrycia naukowego.tu. zachowując stanowisko profesora fizyki. Boltzmann był tam profesorem fizyki. zwłaszcza odwołania do poglądów Franza Exnera w Schródingera Science. że w pełni zgadza się ze wszystkimi trzynastoma tezami mojego artykułu. 263 List van der Waerdena nosi datę 19 października 1968 (jest to list. poczynając od 1935 roku.zaczęło się na długo przed powstaniem mechaniki kwantowej. teraz mówią. Uznałem. Schródinger zawsze sądził. także: Kari Popper. (Boltzmann został powołany na stanowisko profesora fizyki po Stefanie . 368-370.a zwłaszcza do teorii czasu i entropii . Boltzmann oraz problem kierunku uptywu czasu Wdarcie się subiektywizmu do fizyki . którzy początkowo odrzucili moją teorię z pogardą. Pomysł powołania Macha na stanowisko . 25-42 [por. L.

że mimo większej znajomości fizyki oraz jego lepszej . Była to walka o program badawczy w fizyce oraz o hipotezę „korpuskulamą”.przekonywająco i poprawnie . Boltzmann był atomistą i bronił atomizmu. 62-75. Boltzmann zrazu interpretował swoje twierdzenie H jako dowód na jednokierunkowy wzrost . lecz w takiej postaci jest niestety nieprawidłowe. który 264 Ponieważ jest to autobiografia. także poprzedni artykuł Plancka: Die Einheit des physikalische Wetlbildes. z teorii kinetycznej (twierdzenie H Boizmanna).filozofii. fenomenologicznej teorii ciepła. Odpowiedziałem wówczas. Boltzmann przegrał bitwę. że w 1947 lub 1948 otrzymałem list od Victora Krafta. chociaż zupełnie nie zgadzam się z ]egoAnalizą doznań. miał też nadzieję rozszerzyć „fenomenologiczną” lub „czysto deskryptywną” metodę na całą fizykę. „Physikalische Zeitschrift” 10. We wszystkich tych kwestiach sympatyzowałem z Boltzmannem. wówczas zaledwie dwudziestojednoletni. Boltzmann i Mach cieszyli się wielkim poparciem wśród fizyków i byli zaangażowani w śmiertelną niemal walkę. A następnie wyprowadza wniosek (który okazał się później niepoprawny267). Wolał „termodynamikę fenomenologiczną” i miał nadzieję wykluczyć z niej wszystkie „hipotezy wyjaśniające”. Max Pianek. że istnieje ogólne prawo mechaniczne. s. zgadzam się być może w większym stopniu niż z jakąkolwiek inną filozofią. ile powinienem. Jednak z tym. 265 Max Pianek zakwestionował kompetencje fizyczne Macha. Zgadzam się z jego biologicznym podejściem do problemu (subiektywnej) wiedzy. 216 217 działał poprzez swego ojca266. Por. Wszystko to brzmi bardzo przekonująco. Został pokonany. „Physikalische Zeitschrift” 11. że systemy uporządkowane mają skłonność do przyjmowania stanów nieuporządkowania w miarę starzenia się lub że wraz z upływem czasu entropia gazu wykazuje tendencję wzrostową. nie tylko jako fizyka i filozofa. który pisał w imieniu Wydziału Filozofii Uniwersytetu Wiedeńskiego i zapytywał.599606. że został pokonany dlatego.1910.1910. zgodnie z którym zamknięte systemy (gazy zamknięte w szczelnym pojemniku) mają skłonność do przyjmowania bardziej prawdopodobnych stanów. „Physikalische Zeitschrift” 11.) Gdy idzie o filozoficzne zalety Boltzman-na i Macha. Por. Jego wyprowadzenie jest intuicyjnie bardzo przekonywające: utożsamia on entropię z nieładem. gdy idzie o fundamentalne zagadnienie: poniósł porażkę w swojej próbie probabilistycznego wyprowadzenia drugiego prawa termodynamiki. czy zechciałbym objąć stanowisko profesora po Schlicku. s.filozoficzne zamiast na stanowisko profesora fizyki wysunął Heinrich Gomperz. co o niej wiem. wspomnę więc. Boltzmann jest mało znany jako filozof.że bezładne stany gazu w pojemniku są bardziej „prawdopodobne” (w zupełnie dobrym i obiektywnym sensie „prawdopodobieństwa”) niż stany uporządkowane. Zw Machschen Theorie der physikalischenErkenntnis. wykazuje . mój osąd jest jawnie stronniczy.1909. tj. i to nawet w jego ulubionej dziedzinie. Sądzę. Muszę jednak przyznać. to znaczy o atomizm i molekularną lub kinetyczną teorię gazów i ciepła. Jednak osobowość Macha jest w moim przekonaniu bardzo atrakcyjna. 1186-1190. co znaczy. prawa wzrostu entropii. a także Maxwellowskiej teorii kinetycznej ciepła i gazów. s. ja sam jeszcze całkiem niedawno nie miałem pojęcia o jego filozofii i nadal nie wiem o niej tyle. że był zbyt śmiały. Mach był przeciwny tym „metafizycznym” hipotezom.w moim przekonaniu . O wiele bardziej zatem wolę Boltzmanna od Macha. ale także -przyznaję jako osobę. że nie zamierzam opuścić Anglii. oraz odpowiedź Macha: Die Leitgedanken meiner wissenschaftlichen ErkenntnistehreundihreAufhahmedurchdieZeitgenossen.

s. Emst Mach Institut. Uroczą (niemieckojęzyczną) biografię Boltzmanna napisał E. wobec czego jego pierwsza odpowiedź nie była zadowalająca. Freiburg im Brei-sgau 1966. Zgodnie z tym. Zennelo. a jeżeli gaz znajdował się kiedyś w stanie uporządkowanym. możemy stwierdzić. który byt jego punktem wyjścia. że każdy system zamknięty (gaz) powraca po pewnym czasie do stanu podobnego do tego. zanim nie popadł w nieład. rzadko kiedy uznaje się. 268 Por. że gaz znajduje się w pewnym stanie odchylenia (to znaczy w stanie l e p s z e266 Por. a także. 267 Por. 218 219 go uporządkowania niż stan równowagi). Uberzwei bekannte Einwande gegen das Boltzmannsche H-Theorem. A zatem wszystkie stany pojawiają się zawsze w formie zbliżonej do pierwotnej. Zarzut Zermela był.zwłaszcza po 1907 roku (rok ukazania się artykułu Ehrenfe-stów269) . można również dokonywać ściśle analogicznych retrodykcji w odniesieniu do przeszłości.„strzałka czasu” . 1896. a mechanika statystyczna i termodynamika stały się . Dwadzieścia lat przed Zennelo przyjaciel Boltzmanna Loschmidt wykazał. iż wraz z osiągnięciami Zermela w termodynamice dokonała się rewolucja: Zermelo jest wzmiankowany często lekceważąco. nie istnieje preferowany kierunek upływu czasu .1907. Lud-wig Boltzmann. „Wiedemannsche Annalen” („Annalen der Physik”) 59. 485-494. „Physikalische Zeitschrift” 8. albo i to nie270. W swojej drugiej odpowiedzi bowiem Boltzmann: (a) zarzucił swą teorię obiektywnego kierunku upływu czasu oraz swoją teorię. przypisy 268 j 273 poniżej. 311-314. to po pewnym czasie do niego powróci. Boltzmann nie dostrzegł natychmiast powagi argumentu Zermela. 1985. że był on prawdopodobnie poprzedzony stanem bliższym stanowi równowagi (nieporządku). (b) wprowadził ad hoc piękną. Rzecz dziwna. Sytuacja wygląda następująco: każdy system zamknięty (na przykład gaz) spędza większość swego czasu w stanach nieuporządkowanych (stanach równowagi). Frantz Deuticke. że poprzez odwrócenie wszystkich prędkości w gazie można go zawrócić. Wien 1955. Joseph Mayerhófer. Natomiast wraz z drugą odpowiedzią Boltzman-na na zarzut Zermela zaczęło się to. że prawo entropii stawało się tautologią. w którym pierwotnie się znajdował. . jak wykazał Zer-melo268. s. w: Symposium aus Antass des 50. która sprawiała. podczas gdy zastrzeżenie Zennelo nazywa się „argumentem o powracalności”. Zgodnie z tym. s.ściśle symetryczne wobec kierunku czasu i tę symetrię zachowują do tej pory. Uber einen Satz der Dynamik und die mechanische Warmetheorie. Zastrzeżenie Loschmidta nosi nazwę „argumentu o odwracalności”.nieporządku wraz z upływem czasu. © wprowadził subiektywistyczną teorię kierunku upływu czasu oraz teorię. Todestages vom Emst Mach. lecz szaleńczą hipotezę. 12-25. Jednakże. Emst Machs Berufung an die Wiener Unwersitat. że taki stan po nim prawdopodobnie nastąpi. jeżeli chcemy przewidywać jego przyszłość możemy przewidzieć (z wysokim prawdopodobieństwem) wzrost entropii. lecz częstość ich występowania spada gwałtownie wraz ze wzrostem ich rozmiarów. porzucił tym samym swoje najważniejsze twierdzenia. A zatem jeżeli stwierdzimy. a tym samym może on powrócić do uporządkowanego stanu. jak sądzę. na co wskazał Zermelo. co uważam za wielką tragedię: Boltzmann popadł w subiektywizm. decydujący: zrewolucjonizował poglądy Boltzmanna. E. że entropia wzrasta zgodnie z tym kierunkiem. 269 Pauł i Tatiana Ehrenfest. Poincare wcześniej udowodnił (Boltzmann zaś nie odrzucił tego dowodu).związany ze wzrostem entropii. Niestety. Broda. Występują w nich odchylenia od równowagi.

że wskazuje ona ku wzrostowi entropii. rys. Oxford 1949. opublikował przekład Gibbsa. to znaczy będą istnieć obszary w czasie i przestrzeni. że uzyskujemy sukcesywną lub narastającą świadomość współrzędnej czasu.lecz obowiązuje tylko subiektywnie. s. w miarę jak w „świecie” (w obszarze. wówczas jest rzeczą jasną. w którym wzrasta entropia. Natural Philosophy ofCause and Chance. co jest obdarzone wskazanym kierunkiem upływu. tłumacząc na język niemiecki pracę Gibbsa.strzałkę . Jeżeli prawdziwe są założenia (a)-(c). że entropia zawsze będzie wzrastać wraz z upływem czasu. Strzałki wskazują obszary. że jest pod tym względem jak współrzędna przestrzeni i że obiektywny wszechświat jest całkowicie symetryczny ze względu na dwa kierunki upływu czasu. w 1905 roku. a drugi dopiero w 1908 roku. 58 stwierdza: „Zermelo. że czas obiektywnie nie ma kierunku. 1950. pierwszy artykuł na temat teorii zbiorów napisał w 1905 roku. 270 Por. Oxford Uniyersity Press. w których może występować życie i w których możliwe jest doświadczenie czasu jako czegoś. w takim systemie występować będą fluktuacje entropii (nieporządku). Zgodnie z biologiczną hipotezą. Wynik ten ilustruje następujący diagram (por.tj. Nazwijmy te obszary zmiennej entropii „światami”. którego bardzo podziwiał. Zwróćmy jednak uwagę na daty: Zermelo krytykował Boltzmanna w 1896 roku. Byt zatem fizykiem. w których występować będzie jakieś uporządkowanie. linia dolna wskazuje fluktuacje entropii. że czas uzyskuje kierunek upływu tylko w ramach doświadczenia zwierząt i że może to być tylko kierunek. zanim stal się „abstrakcyjnym” matematykiem. który zajmował się abstrakcyjnymi problemami. Irreversibility. .Związek pomiędzy trzema powyższymi stwierdzeniami zawartymi w drugiej odpowiedzi Boltzmanna można wykazać następująco271: (a) Rozpocznijmy od przyjęcia założenia. gaz) znajdującym się w stanie termicznej równowagi (w stanie maksymalnego nieuporządkowania). l): strzałka czasu tytko dla tego fragmentu czasu strzałka czasu tylko dla tego fragmentu czasu współrzędna czasu współrzędna czasu Rysunek 1 220 221 Linia górna jest współrzędną czasu. Załóżmy także ponadto. zgodnie zaś z naszymi założeniami dolina będzie wzrastać w podobny sposób po obu stronach kierunku upływu czasu oraz będzie się spłaszczać w pobliżu maksimum entropii. np. prawo wzrostu entropii staje się prawem koniecznym .tym rzadsze. © Teraz musimy tylko założyć subiektywnie. „Proceedings of the Irish Academy” 53A. w którym żyjemy) wzrasta entropia. matematyk niemiecki. że cały wszechświat jest systemem (jak np. że my (i przypuszczalnie wszystkie zwierzęta) doświadczamy współrzędnej czasu jako posiadającej kierunek . który na s. Erwin Schródinger. poświęconą mechanice statystycznej”. (b) Załóżmy także. im głębsza będzie dolina entropii. to znaczy z upływem czasu w naszej świadomości. 189195. takimi jak teoria zbiorów Cantora i liczbami pozaskończonymi. Obszary o niskiej entropii będą bardzo rzadkie . Max Bom. to znaczy. 271 Por. wkroczył na obszar fizyki. że życie możliwe jest tylko po bokach głęboko wyciętych dolin entropii.

i na mocy tej definicji [sic] stwierdzi on. Upada także ze względu na jego czas su273 Najlepszy Boltzmannowski dowód dS/dt > O opierał się na tak zwanej liczbie całkowitej kolizji. entropia) będzie wzrastać i maleć równie często.a także Schródinger . jak maleje273.teorię fizyczną. Posłużyłem się tu własnym przekładem. t. że zupełnie niezależnie od . 446. Koncepcja ta zatem obala siebie sama (tak jak idealizm). w pewnym okresie może zdefiniować »kierunek« czasu jako upływający od mniej prawdopodobnego stanu do stanu bardziej prawdopodobnego (poprzedni będzie »przeszłością«. a tym samym w stanie śmierci. tak samo jak nie można wskazać góry i dołu w przestrzeni. Wydaje mi się. Albo założymy. którą miała ocalić. Uniyersity of Califomia Press. ale odpowiedni fragment można znaleźć w: L. że zmiana bezkierunkowa jest złudzeniem. Sprawia. który nie wprowadza bezkierunkowej zmiany całego wszechświata od określonego stanu początkowego do stanu końcowego”272. W takim wszechświecie. Lectures on Gaś Theory. Leipzig 1898. że jego własny maty obszar. ponieważ nie istnieje zjawisko wyrównywania się przed nastąpieniem kolizji. albo przyjmiemy. „Wiedemannsche Annalen” („Annalen der Physik) 60. a zatem wzrost entropii wydaje się wynikiem kolizji fizycznych. II. że (a) nie kolizje doprowadziły Boltzmanna do jego wyników. zawsze znajduje się »początkowo« w nieprawdopodobnym stanie. s. odizolowany od reszty wszechświata. można znaleźć tu i ówdzie względnie niewielkie obszary o rozmiarach naszej galaktyki (możemy nazwać je »światami«).w sporej mierze . który znajduje się w stanie równowagi cieplnej. Stephen G.sugerują. Powoduje. Sprawia tym samym. 392-398. Wśród tych światów prawdopodobieństwo ich stanu (tj.Boltzmann . Jednakże tak samo jak w pewnym miejscu na Ziemi możemy nazywać »dołem« kierunek ku jej środkowi. Brush.upada całkowicie. współrzędna czasu odgrywała swoją rolę. a następujący po nim „przyszłością”). 1897. s. że cały wszechświat znajduje się w obecnym momencie w bardzo nieprawdopodobnym stanie. że ten sposób podejścia do tej kwestii jako jedyny umożliwia nam zrozumienie poprawności drugiego prawa [termodynamiki] i śmierci cieplnej każdego pojedynczego świata. że cały nasz świat jest złudzeniem. ponieważ z punktu widzenia tego obiektywnego czasu entropia wzrasta równie często. 257. Idealistyczna hipoteza ad hoc Boltzmanna stoi w sprzeczności z jego własną realistyczną i głoszoną przezeń z zaangażowaniem antyideali-styczną filozofią oraz z jego gorącym dążeniem do wiedzy. że cale e o n y trwania tego nieprawdopodobnego stanu oraz odległość stąd do Syriu-sza są znikome w porównaniu z wiekiem i rozmiarami całego wszechświata. że kierunek ku „przyszłości” można ustalić na mocy definicji. s. lecz zjawisko wyrównywaniasię wartości efektu. stają się wszystkie nasze próby odkrywania nowych rzeczyonim. przekład ang. tak też żywy organizm. Jego wielka i śmiała próba wyprowadzenia prawa wzrostu entropii (O S dS/dt) z założeń mechanicznych i statystycznych . Zermelo‟s Abhandlung: „Uber die mechanische Erklarung irreversibler Yorgange”. że jest zupełnie nie do utrzymania. a wraz z nim złudzeniem 272 Por. W całym wszechświecie nie można odróżnić obu kierunków upływu czasu. Zu Hm. który znajdzie się w takim świecie. Sądzę jednak. Hipoteza ad hoc Boltzmanna obala także .jego twierdzenie H. Barth. Wydaje mi się. Berkeley i Los Angeles 1964. Reprezentuje ona średni efekt systemu wszystkich innych molekuł gazu na pojedynczą molekułę. które odchylają się znacząco od stanu równowagi cieplnej na relatywnie krótkie okresy owych »eo-nów« czasu. Sens tego fragmentu został powtórzony w jego Yorlesungen uber Gastheorie. przynajmniej dla realisty. że katastrofa w Hiroszimie staje się złudzeniem. Chciałbym zasugerować. Ludwig Boltzmann. Boltzmann. że idea Boltzmannajest wstrząsająca w swej śmiałości i pięknie. Sugeruję ponadto. Upada ze względu na Boltzmannowski czas obiektywny (to znaczy czas bezkierunkowy). na co wskazuje poniższy cytat z Boltzmannowskiej drugiej odpowiedzi na zarzut Zermela: „Mamy do wyboru dwie wizje.

or Entropy sińce 1905 w „The British Joumal for the Philosophy of Science”. że jego załamanie oraz samobójstwo w 1906 roku mogło z tym mieć coś wspólnego. dynamiczny.) Właśnie dlatego nie czułem żalu (choć było mi bardzo przykro z powodu Boltzmanna). Mimo to jest jeszcze wiele otwartych problemów. Albowiem „argument o odwracalnośd” wykazałby jedynie. „Naturę” 178. obowiązuje niemal na pewno dla wszystkich wchodzących w kolizje systemów. Mam świadomość. chociaż założenie o molekularnym nieładzie (który pojawia się wskutek zjawiska wyrównywania) powoduje wzrost entropii. który wskutek (odwrotnych) kolizji przywróciłby systemowi X jego stan uporządkowany. że prawdopodobieństwo powrócenia . Por. że mój przykład nieentropicz-nego procesu fizycznego obdarzonego kierunkiem upływu czasu274 obalił idealistyczną hipotezę ad hoc Boltzmanna. Koncepcja Boltzmanna zatem obala teorię fizyczną . Sugeruję ponadto. nie zwiększyła treści naszej wiedzy. Na próżno więc w imię utrzymania swego twierdzenia ^poświęcił swą realistyczną filozofię.kinetyczną teorię entropii . (b) kolizje międzymolekułamigazu nie rozstrzygają o wzroście entropii. ucieszyłem się. Irrewrsibility ofMechanics. aby kolizje zachodziły wyłącznie ze ściankami pojemnika.mówiąc ściślej . ponieważ tutaj jedynie definicja lub jakieś zludzenie powoduje wzrost entropii i żaden kinetyczny. będzie równe 0. okazuje się. Time‟s Arrow and Feeding on Negentropy. ponieważ prawdopodobieństwo. 382). Samo matematyczne istnienie (nawet w sensie konstruktywistycznym) takiego systemu Y.) .tj. statystyczny czy mechaniczny dowód nie może wykazać zachodzenia tego faktu. W tej interpretacji twierdzenie to jest oczywiście poprawne. przypis 268. Structural Informalim and the Arrow of Time) oraz moją notę Inwersibihiy. (To wyjaśnia. istnieje przynajmniej jeden inny („dopasowany”) system Y. że mogłem zaatakować jeszcze starszą twierdzę subiektywizmu w fizyce275. Przeciwnie.Boltzmannowskiego wyprowadzenia. że z czasem uświadomił to sobie.argument na rzecz idealizmu wywodzący się z czystej fizyki. Imversible Processes in Physical Theory. a ponieważ -tak jak Schrodinger . a także sądzę. por. iż uporządkowany system X staje się niemal z całą pewnością (to znaczy z prawdopodobieństwem równym l) nieuporządkowany wskutek kolizji z dowolnym systemem Y (na przykład ze ściankami). Wydawało . punkt (3) w moim artykule Irrewrsibility ofMechanics. s. dlaczego drugie prawo obowiązuje dla wszystkich zamkniętych systemów.byłem przeciwny posługiwaniu się teorią kwantową jako argumentem na rzecz subiektywizmu. gdy uświadomiłem sobie. że dS/dt > O. Wydaje mi się. zniszczyła wszelką treść. 222 223 biektywny (czas o określonym kierunku upływu).w stanie nie dopasowanym w każdym szczególe do stanu systemu X. W przeciwieństwie do Schrodingera jednak nie miałem predylekcji do szukania takich argumentów. por.Argument o odwracalnośd” jest poprawny. że dla systemów takich jak X. (Ścianki mają znaczenie zasadnicze. że nie była ona „śmiała” w sensie mojej metodologii: nie wniosła nic nowego do naszej wiedzy. że mój przykład obalił koncepcję bardzo poważną . Time‟s Arrow and Entropy. A zatem twierdzenie H. znajdujących się w stanie nieuporządkowanym. który znajduje się w przypadkowo wybranym stanie lub . ale nie oznacza. (Oczywiście teoria równowagi i fluktuacji nie uległa tym negatywnym wpływom.nawet jeżeli (w praktyce) jest rzeczą rzadką. że Boltzmannowskie wyprowadzenie możemy interpretować jako stwierdzenie. nie stwarza żadnych problemów. przybrania przez system jego poprzedniego stanu . że w jednym momencie gaz zajmuje połowę pojemnika: rychło „wypełni” on cały pojemnik . że X zderzy się z systemem dopasowanym do siebie. serię moich not w „Naturę” (The Arrow ofTime.której Boltzmann starał się bronić przed zarzutami Zermela. który jest „dopasowany” do systemu X.będzie znacząco większe od zera dla systemu o dowolnym stopniu złożoności. Załóżmy bowiem. Jakkolwiek podziwiam piękno i intelektualną śmiałość idealistycznej hipotezy ad hoc Boltzmanna.

mi się. ale opis tego „zagrania” (Zug) nie pozostawia żadnych wątpliwości: w rzeczywistości jest to opis wahań Boltzmanna. Nigdy bowiem nie udało mu się wyjaśnić statusu jego twierdzenia^. nie jest w stanie ocalić (jak sądził Schródinger) Boltzmannowskiego wyprowadzenia ..to znaczy Boltzmannowskiego fizycznego wyjaśnienia twierdzenia^/. Problemy te omawiałem w wykładzie dla Oxford University Sdence Society 20 października 1967. chociaż każdy przyznaje. Za jego życia pozytywizm Macha i „energetyka” Ostwalda . nieodwracalności. 276 Die Primipen der Warmeiehre. że osąd historii będzie po jego stronie. doszedł do wniosku. nie wyjaśnił także wzrostu entropii. (Zamiast tego stworzył nowy problem . W tym wykładzie zawarłem również krótką krytykę szeroko czytanego wykładu Schrodingera pt. Przefonnutowanie Schrodingera wydaje się polegać na pomysłowym sposobie (metoda ta została później nazwana „metodą odgałęzionych systemów”) wprowadzania Boltzmannowskich strzałek czasu za pomocą swego rodzaju definicji operacyjnej.czy też raczej w mrocznych otchłaniach historii .274 Por.przez założycieli mechaniki kwantowej. jeżeli umie się czytać między wierszami. Nazwisko Boltzmanna nie jest tam wymieniane (pojawia się ono w kontekście pochwalnym na następnej stronie). aby logiczna sprzeczność . jest zbyt silna. na sugestię tę Mach zareagował stwierdzeniem. że był wybitnym fizykiem.albo.została zaakceptowana przez młodego Einsteina i . wskutek czego wszelkie wyjaśnienie fizyczne drugiego prawa staje się zbędne. w taki sposób. The Arrow ofTime i rozdział 30 (nt. że „jest to niezupełnie rycerskie zagranie [czy kontrposunięcie] w tej debacie” („ein nichtganz ritterlicher polemischer Zug”276). w którym pisze on na s. s. (Tym gorzej dla historii.zniknęła na zawsze”. wynik jest Boltzmannowski. Nacisk był tak wielki. filozofia Macha . Rzeczywiście tak było. Jednakże jeśli rysuje się perspektywa renesansu jego idei. a także łączy się z poczuciem zadowolenia i poczuciem pewności. 363. z której drugie prawo wynika natychmiast. że sam Boltzmann zgodziłby się z tą próbą (choć zapewne nie z wynikami).Boltzmann został pokonany zgodnie z przyjętymi wzorcami. Oferuje w zamian (tautologiczną) definicję. ukazuje ona także historyczną siłę mody: moda jest jednak głupia i ślepa. łączy się ona albo z jego subiektywistyczną teorią kierunku .uzyskały tak wielki wpływ. Irreversibility. Atak Macha w tym rozdziale (The Opposition between Mechanistic and Phenomenological Phy-sics). Schrodingera) powyżej. W świetle historii .. Historia Macha i Boltzmanna należy do najdziwniejszych w historii nauki. Do dzisiejszego dnia Boltzmannowski realizm i obiektywizm nie doczekały się uprawomocnienia ani z jego strony.. zwłaszcza moda filozoficzna. pseudoproblem: czy kierunek upływu czasu jest konsekwencją wzrostu entropii?) Został pokonany także jako filozof. 224 225 a zwłaszcza jako jednego z dwóch pomysłodawców mechaniki statystycznej. Nikt oczywiście nie kwestionował wielkości Boltzmanna jako fizyka.to znaczy filozofia arcywroga atomi-zmu . jest druzgocący. że historia będzie naszym sędzią. 275 Por. powyżej. jak mi się wydaje. rozdział 30.[którą] każde sformułowanie tych praw na podstawie modeli odwracalnych zdaje się implikować . którego Boltzmann bronił. 191: „Chciałbym przeformułować prawa. że hipoteza korpuskulama może być traktowana tylko jako heurystyczny wynalazek (nie zaś jako hipoteza o rzeczywistości fizycznej).obaj ci uczeni byli antyato-mistami . ani ze strony historii. wygrał nawet swą pierwszą wielką bitwę dzięki jego idei fluktuacji statystycznych (mam na myśli artykuł Einsteina z 1905 roku na temat ruchów Browna). że utracił wiarę w siebie i w realność atomów. jak metoda Boltzmanna.) Jakkolwiek atomizm. że Boltzmann stracił ufność w swoje koncepcje (co widać w jego Lectures on Gaś Theory).przypuszczalnie wskutek tego . dotyczy to także przekonania.. Metoda zaś.

59. zgodnie z którym to. Griinbaum). zwłaszcza . Odsyłacz ten zawdzięczam Troelsowi Eggersowi Hansenowi. lub też . gdzie występują w ściśle odmiennych kontekstach. „Zeitschrift fur Physik” 32. Jaynes).nawet w przestrzeni logicznej książki Wienera. który wierzy w pierwotną interpretację twierdzenia H. powyżej) jako „mieszanie wiedzy mechanicznej z nieznajomością szczegółów”. w której strzałka czasu jest subiektywna.nadal pląta swoje figle.mówiąc bardziej szczegółowo . Por. Bom. że wszystke te poglądy zostały poddane rozstrzygającej krytyce przez J. zgodnie z którą kierunek upływu czasu jest subiektywistycznym złudzeniem. na co wskazałem w 1934 roku w mojej Logik der Fors-chung2*0. co daje intuicyjne zadowolenie. że w tej tezie jest coś. 227 „zawartość informacyjną”) można mierzyć za pomocą nieprawdopo-dobieństwa. Z drugiej strony entropię można utożsamić z . Subiektywistyczną teoria entropii Przez subiektywistyczną teorię entropii277 rozumiem nie teorię Boltz-manna. Reichenbach. Cambridge. Por. 301-310. Bez wątpienia informację (lub 277 Niniejszy rozdział zostat dopisany. s. że jest istotny dla zrozumienia mojego intelektualnego rozwoju. London 1970.) Jednakże subiektywna teoria entropii jest ściśle związana ze słynnym demonem Maxwella i z twierdzeniem H Boltzmanna. Uber die Ausdehnung der phanomenologischen Thermodynamik aufdie Schwankungserscheinungen.1964.upływu czasu (Schródinger. „Behavioural Science” 9. 1925. 753-788. to znaczy przyrostem informacji. dowolny wzrost informacji lub wiedzy należy interpretować jako wzrost entropii: zgodnie z drugim prawem termodynamiki należy za to w jakiś sposób zapłacić przynajmniej takim samym wzrostem entropii279. s. Opowiedziałem tutaj tę historię. Według teorii Szilarda. (Ich spotkanie byłoby możliwe dzięki postulatowi. Nie sądzę jednak. Sądzę jednak. Academic Press. oraz Uber die Entropieverminderung in einem thermodynamischen System bei Eingriffen intelligenter Wesen. Mam na myśli teorię po raz pierwszy sformułowaną przez Leo Szilarda278. s. to mieszanie wiedzy i niewiedzy. lecz entropię obiektywną. że walka przeciwko tej teorii wypełniała większość moich myśli w ostatnich latach. D. aby ta para mogła się spotkać w przestrzeni logicznej . Leo Szilard. 279 Norbert Wiener w Cybemetics: w Control & Communication in the Animal & the Machinę. przypis 270. s. Appendix 5. Ten drugi artykut przełożony na angielski nosi tytuł On the Decrea-se ofEntropy in a Thermodynamic System by the Intemention ofIntelligentBeings. jaką toczę przeciwko subiektywizmowi w fizyce. „prowadzi do nieodwracalności”. {bid. interpretując liczbę całkowitą kolizji oraz „wyrównywanie” (o których była mowa w przypisie 273. ponieważ rzuca ona nieco światła na idealistyczną teorię. Brillouina.naturalnie subiektywiście. s. 278 Por. jest zasadniczo rozwojem wiedzy. New York 1964. starał się pożenić tę teorię z teorią Boltzmanna. Na przykład Max Bom. albo z jego subiektywistyczną interpretacją statystyki twierdzenia H (Bom. Fasta w Enthropy. nie chciałbym tutaj jednak zachęcać do spekulacji idealistycznych i bardzo bym się lękał skutków płodności takiego małżeństwa. 44. co nazywamy świadomością. MIT Press. 840-856. Natural Phi-losophy ofCause and Chance. Przyznaję. jak powiada. przypisuje mu (częściowo?) subiektywne znaczenie. 36. Mass. Scientific Uncertainty and Information. Bogini historii -której wielu oddaje cześć jako bogini sprawiedliwości . gdy nasze informacje na jego temat maleją. Poglądy Szilarda zostały uściślone przez L. zgodnie z którą entropia systemu wzrasta zawsze. 53. oraz dlatego. M.mojej obecnej walki.1929. powyżej. Macmillan. i odwrotnie. 1948. ponieważ sądzę.

Nie mogę jednak się zgodzić z bardziej ogólnym argumentem Szilarda. i odwrotnie.u Szilarda czy Brillouina .udoskonalając go nieco. że gaz (to znaczy nasza molekuła M) znajduje się na lewo od cylindra. por. podniesienie ciężaru). (Założenie takie jest wśród moich oponentów . nowe uzupełnienie „X. rys. Rysunek 2 Jestem gotów się z tym zgodzić. Dlatego też wydaje się. podrozdziały 34-39 i 43 Logiki odkrycia naukowego. tj. w Logice odkrycia naukowego. że cylinder jest utrzymywany w stałej wysokiej temperaturze za pomocą zanurzenia w gorącej kąpieli. rozszerzanie się gazu popychającego tiok w cylindrze. podrozdział 34 Logiki odkrycia naukowego. Negentropia niezbędna w tym celu . że wiedzę lub informację o pozycji molekuły M można przekształcić w negentropię.i zużyta pochodzi z naszej wiedzy. .) Przyjmijmy również.prawdopodobieństwem stanu danego systemu.powszechne. Możemy więc w tym momencie przesunąć tłok na środek cylindra (na przykład przez prowadnicę w boku cylindra284) i czekać. to znaczy w procesie rozszerzania się i podczas ruchu tłoka w prawo. 2. że są one prawdopodobieństwami tych samych atrybutów tego samego systemu. por. Argument Szilarda polega na wyidealizowanym eksperymencie myślowym: można go sformułować . (Por. Przyjmijmy. że istnieje cylinder z tłokiem znajdującym się w jego środku. wiedza została utracona wskutek zużycia negen-tropii. że entropię i brak informacji można mierzyć za pomocą prawdopodobieństw lub że można je interpretować jako prawdopodobieństwa. za pomocą którego próbuje on wykazać prawdziwość twierdzenia. podnosząc ciężar. a zatem można281 je przyjąć. Przyjmijmy dla uproszczenia. Przed rozszerzeniem gazu wiedzieliśmy bowiem. dzięki czemu każda utrata ciepła jest natychmiast uzupełniania. utraciliśmy całą 283 Gdy idzie o ogólną krytykę eksperymentów myślowych. że twierdzenie to muszę uznać na czysty nonsens. Nie wykazano jednak. ponieważ tłok jest teraz w skrajnym prawym położeniu: zawartość informacyjna naszej wiedzy została oczywiście bardzo zredukowana282. nowe uzupełnienie *xi (2). aż rozszerzający się gaz lub bezwładność molekuły M przesunie tłok na prawo. dzięki czemu możemy uzyskać pracę (np. Obawiam się. gdy tłok doszedł do prawego krańca cylindra. w którym gaz . 280 Por. założenie to jednak zostanie poddane krytycznej dyskusji poniżej. Po rozszerzeniu i po wykonaniu przez nią pracy nie wiemy. że poprawne są następujące równania: informacja = negentropia entropia = brak informacji = niewiedza Równaniami tymi jednak należy posługiwać się szczególnie ostrożnie: wykazano bowiem jedynie. Jeżeli z lewej strony tłoka znajduje się gaz popychający tłok w prawą stronę. płacimy za to wzrostem entropii gazu.) Możemy wówczas powiedzieć. Rozważmy jeden z najprostszych przypadków wzrostu entropii. że gaz składa się z jednej tylko molekuły M. że wzrost entropii odpowiada utracie informacji. 281 Por. Logika odkrycia naukowego. jak sądzę -następująco283: Przyjmijmy.to znaczy jedna molekuła M znajduje się z lewej strony naszego cylindra. czy znajduje się po lewej czy prawej stronie cylindra. Energia potrzebna w tym celu pochodzi oczywiście z gorącej kąpieli. 282 Gdy idzie o pomiar i funkcje wzrostu treści (lub wzrostu informacji). że z n a n y jest nam moment tg.

Jeżeli zaś M znajduje się z prawej strony.jest często przyjmowane przez moich oponentów w ich dowodach o zamienności wiedzy i negentropii. nawet jeżeli rzeczywiście sądzę. który pozwoliłby nam podnieść ciężarek w obu wypadkach nie jest niczym skomplikowanym. wiedza o pozycjach tych molekuł w najmniejszej mierze nie pomoże nam(azatem nie jest wystarczająca). analiza Szilarda zaś okazuje się błędna: nie zaproponował on żadnych poprawnych argumentów na rzecz ingerencji wiedzy w dziedzinę fizyki. lecz jest równoznaczne z założeniem. Uważam ponadto. moglibyśmy wówczas ten obiektywny stan wykorzystać (wiedza nie jest więc konieczna). Powstaje bowiem pytanie: Czy mój eksperyment może obalić drugie prawo termodynamiki (prawo wzrostu entropii)? Nie sądzę. Istotnym elementem zamierzeń Szi-larda jest posługiwanie się raczej pojedynczą molekułą M aniżeli gazem złożonym z wielu molekuł285. nie będę przeciwko niej tutaj argumentował. Wydaje się jednak. Posłużmy się zatem. że powyższe sformułowanie jego argumentacji jest nieco silniejsze . jedną molekułą M. tłok zostanie przesunięty na prawo i wówczas możemy podnieść ciężarek.podobnie jak założenie. wówczas. a także taka sama ilość negentropii będzie musiała skądś przybyć. jak np. że bez wydatkowania energii lub negentropii możemy wsunąć tłok z jednej strony do cylindra . tłok zostanie przesunięty w lewą stronę i w tym wypadku również możemy podnieść ciężarek.lub M -znajduje się z lewej strony cylindra. że należy powiedzieć nieco więcej o eksperymencie myślowym Szilarda. Jeżeli jednak tak jest. w której znajdowała się molekuła M. to wówczas będziemy mogli wykorzystać ten w oczywisty sposób obiektywny stan negentropiczny (nie zaś naszą subiektywną wiedzę na jego temat). gdy większość molekuł znajduje się po lewej stronie cylindra. przypis 286 poniżej. Znajdujemy się bowiem w sytuacji wyjściowej. Por.jeżeli gaz rzeczywiście nie znajduje się w stanie bardzo negentropicznym. Założenie to jest tu nieszkodliwe i właściwie nie jest potrzebne. ponieważ jednak sugeruje. że gaz . że wiedzę i negentropię można wzajemnie zamieniać. Gdybyśmy zatem przesunęli tłok we właściwym momencie. a także i moim. aby to było możliwe.nie zajmie znaczącej cząstki przestrzeni w cylindrze: dlatego właśnie znajdzie się on zawsze po jednej stronie tłoka. 228 229 wiedzę o tej części cylindra. jak sugeruje Szilard. że wsuniemy nasz tłok do cylindra. nie musielibyśmy wówczas wiedzieć. aby zrównoważyć wzrost entropii. obejmującej także wiedzę o tym. że jest to gaz.) Przechodzę teraz do krytyki. że analiza taka jest powszechnie obowiązująca.284 Założenie. W tym wypadku twierdzę jednak. w którym z dwóch możliwych kierunków poruszy się tłok. Jeżeli odwrócimy procedurę poprzez popchnięcie tłoka z powrotem.moim zdaniem zbędną -bezpośredniego pomiaru pozycji M. (Twierdzenie to wspiera analizą . że gaz jest zawsze obiektywnie w stanie minimalnej entropii. Powód jest następujący: przyjęcie gazu reprezentowanego za pomocą jednej molekuły M nie tylko jest idealizacją (co nie miałoby większego znaczenia). nie twierdząc tego wprost. że drugie prawo termodynamiki zostało faktycznie obalone przez odkrycie ruchów Browna284. że gaz składa się z j e d n ej molekuły M . Jeżeli mamy gaz złożony z kilku molekuł.a przynajmniej czyni ją nieco bardziej prawdopodobną. A zatem żadna wiedza nie jest potrzebna. że nie potrzebujemy żadnej wiedzy dotyczącej pozycji M: wystarczy. Na przykład możemy ustawić zastawkę w . potrzebna nam będzie w tym celu taka sama ilość energii (i taką ilość energii trzeba będzie dodać do gorącej kąpieli). Szilard sugeruje więc. który nawet jeżeli ulegnie rozszerzeniu . Musimy założyć. Jeżeli M znajduje się z lewej strony. Wyposażenie takiego aparatu w zespół dźwigni.

jak widzieliśmy . P. K. Feyerabend. w celu uniknięcia trudności wynikających z konieczności wsuwania go z boku. Minneapolis 1966. że posłużenie się tylkojednąmolekułąAf odgrywa istotną rolę w mojej odpowiedzi na argument Szilarda (tak samo jak odgrywa ono wielką rolę w argu285 David Bohm w Ouantum Theory. że cały gaz . or Enthropy sińce 1905. P. jest udoskonaleniem wprowadzonym przez Feyerabenda do mojej pierwotnej analizy eksperymentu myślowego Szilarda. . że gęsta atmosfera i entropia będą wytwarzane tak długo. Hilla w departamencie fizyki w Uniyersity of Minnesota w 1962 roku. Chodzi o siły dwóch molekuł . który jest w moim przekonaniu błędny). gdy gaz składa się z dwóch molekuł. ale posługuje się wieloma molekułami. ponieważ drugie prawo dotyczy zasadniczo zjawiska statystycznego. która została wzniesiona na argumencie Szilarda (argumencie.). 284 Por. 409-412. Informacja o tym. Powinienem tu wspomnieć. a także na argumentach podobnych. Rysunek 3 Przyjrzyjmy się bliżej drugiemu eksperymentowi myślowemu -przypadkowi. że budowla. wtedy mogą się one znaleźć po różnych stronach tłoka. On the Possibility o/a Perpetuum Mobile ofthe Second Order. że pomysł wbudowania zastawki w tłoku (por. choć nie za pośrednictwem użytego tutaj eksperymentu myślowego. a wówczas nie zostanie on przesunięty. Ten eksperyment myślowy sformułowałem czas jakiś przed 1957 rokiem i posłużyłem się nim w wykładzie wygłoszonym na zaproszenie profesora E. K. Przyjmijmy jednak. University of Minnesota Press. Prentice-Hall. stanowiłoby to złamanie drugiego prawa termodynamiki. Przypuszczam. będzie rosła nadal. podobnie jak tutaj w tekście.cała molekuła M -znajdzie się tylko z jednej strony tłoka. 608. że w rzeczywistości mamy dwie molekuły w gazie. Jednakże to nie nasza wiedza przesuwa tłok na prawo.\ńlrreversibility. 284 Por. będziemy nadal dowiadywać się co chwila o tym. pozwoliłaby nam zamknąć zastawkę i ustawić tłok w pozycji roboczej. Essays in Honor o/Herbert Feigi. wktórym powołuję się zwłaszcza na słynny artykuł Einsteina z 1905 roku na temat ruchów Browna. lecz fakt. New York 1951.posłużenie się jedną molekułą jest istotnym elementem eksperymentu myślowego Szilarda. 230 231 mentacji Szilarda). s. że „entropia . Maxwell (ed. jeżeli tak uczynimy. Nie ma w tym jednak nic dziwnego. że gdybyśmy mieli gaz składający się z jednej silnej molekuły M. że perpetuum mobile drugiego stopnia jest możliwe284. s. mój arty}s. moje eksperymenty myślowe wykazują niepoprawność argumentu Szilarda. Wskazuje to. że gaz znajduje się w stanie niskiej entropii. A zatem zaproponowane przeze mnie konkretne eksperymenty myślowe n i e wykazują. dzięki czemu tłok można przesunąć z powrotem do środka cylindra bez oporu. tak jak maszyna Szilarda. że obie molekuły znajdują się po jego lewej stronie. możemy być zupełnie pewni. and Method. powyżej). jak długo subiektywiści będą gotowi dostarczać nam równoważną ilość niewiedzy.albo raczej o to. sformułowanych przez innych uczonych. a więc dokona przesunięcia tłoka.stanowi miarę braku informacji” i że maszyny mogą być poruszane za pomocą wiedzy. rys. że demon Maxwella jest nie do pogodzenia z prawem wzrostu entropii. 3). L. a zarazem są obaleniem próby oparcia interpretacji subie-ktywistycznej drugiego prawa termodynamiki na eksperymencie myślowym tego typu. powołuje się na Szilarda.tłoku w pozycji horyzontalnej (por. 3. W artykule tym krytykowałem między innymi Szilarda. ale ponieważ . Nie polega jednak na argumentach Szilarda. lecz raczej na ogólnej idei. Matter. Feyerabend i G. i wykazuje również.tak jak prawdopodobieństwo . Obawiam się jednak. w: Mind. rys. tam zaś znów ustawiamy zastawkę tłoka w pozycji roboczej. że obie znajdują się w lewej połowie cylindra.

167-219 książki Nory Barlow (red. że darwinizm stoi w takiej samej relacji do lamarkizmu jak: deduktywizm d o induktywizmu selekcja d o kształtowania poprzez powtarzanie krytyczna eliminacja btędów d o uzasadniania Idee z prawej strony tego zestawienia są nie do zaakceptowania. s. 291 Wykład ten został wygłoszony 31 października 1961 roku. poza idee Schródingera. Nędza historycyzmu2*9 zawiera moją pierwszą zdawkową próbę podjęcia pewnych zagadnień epistemologicznych związanych z teorią ewolucji. warto opowiedzieć na nowo. nie wykraczając przy tym poza ścisłe zasady darwinizmu jako przeciwstawnego lamarkizmowi . a jego manuskrypt złożony tego samego dnia w Bodleian Library.choć większość ewolucjonistycznych filozofów nie zdołała na mnie zrobić wielkiego wrażenia. Por. W 1961 roku wygłosiłem w Oxfordzie odczyt dla uczczenia pamięci Herberta Spencera pod tytułem Ewolucja i drzewo wiedzy291. powyżej). Sprawa ta (o której wzmiankuję w tej książce) pobudziła oczywiście moje zainteresowanie teorią ewolucji. jak sądzę. 26 (lub s. który . Znaczącej krzywdy dozna} także ze strony samego Karola Darwina. kładzie tym wykroczyłem. można go też uznać za logikę stosowaną . Mind and Matter. Wydaje mi się. w wersji przerobionej. s. wraz z uzupełnieniem. Zarówno osoba Darwina. to znaczy drogą Darwinowskiego doboru [selection].to znaczy pozostaje ona w ramach idei doboru naturalnego jako odmiennego od kształtowania.choć byto mu bardzo przykro z tego powodu nigdy nie dokonał zadośćuczynienia. . W wy288 Samuel Butler wycierpią} wiele krzywd ze strony ewolucjonistów. do czego dodatkowo bardzo zachęciło mnie to.Samuela Butlera288. por.a przynajmniej za stosowaną logikę sytuacyjną (jak zobaczymy poniżej). podrozdział 27. że moje wyniki były bardzo podobne do wyników Schródingera290. którą uznaję za nieznaczne udoskonalenie teorii Darwina292. Darwinizm można więc uznać za „niemal tautologiczny”. Historię tę. rozdział 7 Wiedzy obiektywnej. nie zaś Lamarckowskiego kształtowania [instruction]. London 1958.232 37. gdzie można znaleźć odsyłacze do innych istotnych w tym kontekście materiałów. zwłaszcza dotyczące „udawanego lamarkizmu”. Darwinizm jako metafizyczny program badawczy Teoria ewolucji zawsze była przedmiotem mojego wielkiego zainteresowania i zawsze uznawałem ideę ewolucji za coś rzeczywistego. z jednym wielkim wyjątkiem . Od tamtego czasu sformułowałem tezę.ile to było możliwe . s. Nędza historycyzmu. aby rzucić światło na teorię ewolucji Darwina. 219. Niektóre problemy. w tym na przykład zagadnienie statusu naukowego darwinizmu. Moja Logik der Forschung zawiera teorię rozwoju wiedzy poprzez próby i błędy. Obecnie stanowi on. 118 w jednotomowym wydaniu cytowanym w przypisie 226. Kilka powiązanych kwestii starałem się wyjaśnić także w moim wykładzie dla uczczenia pamięci Comptona293. Nad tymi problemami pracowałem także później. Po śmierci Butlera krzywdom tym uczynił zadość . wynikają z próby wykorzystania mojej metodologii i jej podobieństwa do darwinizmu. trochę skomplikowaną. zwt.syn Karola Darwina.) The Autobiography of Charles Darwin. jak i darwinizm były zawsze moją fascynacją . Collins. jakie zamierzam tu poruszyć. 290 Mam na myśli uwagi Schródingera o teorii ewolucji w Mind and Matter. Francis. co stanowi swego rodzaju logiczne wyjaśnienie dla darwinizmu (to znaczy dla lewej strony tej tabeli). 289 Por.

ale wręcz niemal logicznie konieczna. Wiedza obiektywna. że w ten sposób można „wyjaśnić” prawie wszystko295. Nie wpływa to jednak na pogląd. To jednak nie wszystko: uważam również. dlaczego się pojawiło. o której mowa) będą bardziej liczne niż jądra niestabilne. iż życie jest tak skrajnie nieprawdopodobne. a jeżeli dochodzi do powstania życia. że pojawiają się sytuacje umożliwiające zaistnienie życia. powyżej.) Chodzi o to. Wydaje mi się. że gdy życie i jego strukturę uznamy za naszą „sytuację”. że jest jednym metafizycznym programem badawczym wśród wielu innych. lecz w której próba wiodąca do powstania życia nie wystąpila lub w której wszystkie wiodące do powstania życia próby zostały wyeliminowane. które zyskały na wartości ze względu na ogrom czasu ich trwania (tak jak w „wyjaśnieniu” Boltzmanna. Logika odkrycia naukowego. podczas gdy inne (których istnienie wchodzi w konflikt z tymi warunkami) mogą zostać wyeliminowane. wyjaśnianie statystyczne musi w ostatniej instancji operować bardzo wysokimi wielkościami prawdopodobieństwa. lecz czymś. samoreprodukujących się ciał. stanowiącego strukturę o ograniczonej stabilności. zwłaszcza przypis 252.na przykład zbioru bardzo rzadkich i wysoce zindywidualizowanych warunków . Ale jeżeli nasze wysokie prawdopodobieństwa są jedynie niskimi prawdopodobieństwami. w którym znajdują się byty o ograniczonej zmienności. że nic nie potrafi „wyjaśnić”. W istocie jego bliskie podobieństwo . w której życie również jest możliwe. a w szczególności istnienie zmiennych. rozdział 33. a być może nawet unikalna sytuacja. 234 235 Dodajmy do tego założenie o istnieniu specjalnej struktury . że dowolne wyjaśnienie tego typu może się odnosić do pochodzenia życia. Nie wydaje mi się.w najszerszym sensie staje się bardzo interesujące. że jest zupełnie możliwe twierdzenie.w których możliwe jest życie. co nazywam logiką sytuacyjną. rozdział 6 ^Ibid. że o darwinizmie da się powiedzieć coś więcej niż tylko to. Przyjmijmy istnienie pewnego świata.Z tego punktu widzenia zagadnienie naukowego statusu teorii Darwina . 292 Por. Może istnieć struktura. że darwinizm jest zastosowaniem tego. 294 Por. aby przypuszczać. por. te. co może się zdarzyć w dowolnym momencie: całe życie na ziemi może zostać zniszczone na wiele sposobów. Jednakże nawet w sytuacji nieistnienia życia Darwinowska idea doboru ma pewien zakres stosowalności: względnie stabilne jądra atomowe (w sytuacji. W takich warunkach niektóre byty wytworzone dzięki zmienności (tj. że darwinizm nie jest sprawdzalną teorią naukową. (Ten drugi przypadek jest nie tylko czystą możliwością. aby darwinizm mógł wyjaśnić pochodzenie życia. podrozdział 67. że idea Dar-winowska staje się ideą logiki sytuacyjnej. Sądzę. wówczas cała ta sytuacja sprawia. tekst do przypisu 272 w rozdziale 35. Darwinizm jako logikę sytuacyjną można pojmować następująco. Mimo to nawet wtedy niewiele mamy powodów. Nie znaczy to jednak. Aby uniknąć jakichkolwiek nieporozumień: nie w każdej możliwej sytuacji teoria Darwinowska może odnieść sukces. darwinizm jest logiką sytuacyjną. wówczas musimy pamiętać. To samo dotyczy pewnych związków chemicznych. jest to raczej bardzo szczególna. w której idea prób i eliminacji błędów staje się nie tylko stosowalna. Mamy wówczas sytuację. które „pasują” do warunków tej struktury) będą w stanie „przetrwać”. 295 Por. lecz metafizycznym programem badawczym -możliwą strukturą pojęciową dla sprawdzalnych teorii naukowych294. Doszedłem do wniosku. że sama ta struktura czy powstanie życia jest czymś koniecznym. powyżej).

) Założenia (l) i (2) stanowią według mnie istotę darwinizmu (w połączeniu z pewnymi założeniami o zmiennym środowisku. ale i cały dziedziczny materiał są regulowane poprzez eliminację. okazał się słuszny. wiadomo bowiem. która zjawisko to wyjaśnia. za pomocą których nie tylko odmienności. na przyklad z uwagi na częstość. Teoria ta składa się zasadniczo z następujących założeń lub hipotez. 236 237 (b) Odmienność: w procesie tym zachodzą pewne „niewielkie” (a być może również inne) odmienności.do logiki sytuacyjnej może stanowić wyjaśnienie wielkiego sukcesu darwinizmu. a być może nawet z pojedynczego organizmu: jest to drzewo ewolucyjne. . (2) Istnieje teoria ewolucyjna. Najważniejszymi takimi odmiennościami są mutacje „przypadkowe” i dziedziczne. a być może nawet bardziej skomplikowaną strukturę interakcji. a także wyjaśnienie faktu. do których powrócę później: (1) Wielka rozmaitość form życia na ziemi wywodzi się z bardzo niewielkiej liczby form. w którym panują pewne prawidłowości). że posługuję się terminem „darwinizm”. mając na myśli nowoczesne formy tej teorii określane różnymi nazwami. a także rozmiary występujących odmienności. to znaczy języka opisowego. Wśród tych mechanizmów są takie. możliwe jest. że teoria Darwina stanowi logikę sytuacyjną. Możemy w ten sposób uzyskać hierarchię. że do tej pory nie pojawił się żaden konkurencyjny program tego typu. „duże” mutacje (mutanty posiadające szansę na przetrwanie) są z zasady letalne. jaki cechuje Darwinowskie sformułowanie tego programu. (Nie wolno nam się lękać komplikacji. takimi jak neodarwinizm czy też (przez Juliana Huxleya) nowa synteza. mimo niemal tautologicznego charakteru. a jest to wytwór bardzo skomplikowany. Na przykład z selekcjonistycznego punktu widzenia musimy założyć. podobnie jak i częścią darwinizmu. a tym samym eliminowane. które pozwalają rozprzestrzeniać się tylko „niewielkim” mutacjom.świadoma krytyka próbnych hipotez i świadome wywieranie parcia selekcyjnego na te hipotezy (za pomocą ich krytyki) . Gdyby pogląd. że one faktycznie istnieją. być może tak samo niepowtarzalną jak samo życie. © Dobór naturalny: istnieją różne mechanizmy. muszę wyjaśnić.byłby konsekwencją pojawienia się opisowego i argumentacyjnego języka. wówczas moglibyśmy wyjaśnić dziwne podobieństwo pomiędzy moją teorią rozwoju wiedzy a darwinizmem: obie te teorie stanowiłyby przypadki logiki sytuacyjnej.z oczywistych powodów pierwotne wobec doboru. że zmienność (zakres zmienności) jest regulowana doborem naturalnym. ewolucyjna historia. Wyłonienie się takiego języka postawiłoby nas ponownie przed bardzo nieprawdopodobną i być może unikalną sytuacją. Genetyczna teoria dziedziczności i zmienności może nawet dopuszczać pewne specjalne geny regulujące zmienność innych genów. (d) Zmienność: jakkolwiek odmienności są w pewnym sensie -przy obecności różnych konkurentów . którego opisy można poddawać krytyce. Składa się ona w głównej mierze z następujących hipotez: (a) Dziedziczność: potomstwo odzwierciedla organizmy rodziców w miarę wiernie. Nowy i szczególny element w świadomym naukowym podejściu do wiedzy . Jednakże w tej sytuacji teoria rozwoju egzosomatycznej wiedzy drogą świadomej procedury hipotez i obaleń wynika „prawie” logicznie: staje się częścią sytuacji. Gdy idzie o samą teorię darwinowską. że metoda regulowania dziedziczności za pomocą kodu genetycznego sama jest wczesnym wytworem selekcji. Poniższy punkt (3) jest moją refleksją na temat punktu (2).

opublikowany po raz pierwszy w 1955. że dzięki ich istnieniu pojawią się rozmaite formy życia. dla których uważam darwinizm za doktrynę metafizyczną oraz za program badawczy. że zachodzi bliska analogia pomiędzy „konserwatywnymi” zasadami (a) i (d) a tym. Routledge and Kegan Pauł. jest w rzeczywistości niemal tautologiczne. w jak wielkiej mierze pomaga nam w tym teoria doboru naturalnego. zwtaszcza przypis 4 na s. por. wówczas swoją rolę odegra warunek (c) i z czasem spowoduje ogromną wielorakość różnorodnych form. ponieważ nie jest sprawdzalny. Nie można jednak w ogólny sposób stwierdzić. s. Degrees ofExplanation. Mimo to teoria ta jest bezcenna.chyba tylko tyle. London 1967. W najlepszym wypadku może przewidywać ewolucję rozmaitości form „w sprzyjających warunkach”. gdyby gatunek został wyeliminowany. Na pierwszy rzut oka dobór naturalny wydaje się wyjaśniać adaptację i w pewien sposób jest tak rzeczywiście. Załóżmy bowiem. Niektórzy mogą sądzić. że darwinizm został obalony? Wcale nie. Teraz chciałbym podać powody. Czy oznacza to. że oparłem się na teorii darwinizmu w jej niemal najlepszej niemal najbardziej sprawdzalnej -formie. Starając się wyjaśnić eksperymenty z bakteriami. zostałby wyeliminowany w procesie doboru naturalnego. ale nie jest to wyjaśnienie naukowe. że gatunek obecnie żyjący jest dobrze dostosowany do swego środowiska. Darwinizm jest metafizyczny. która na to pozwala. Stwierdzenie. że odkryliśmy życie na Marsie złożone z trzech gatunków bakterii o wyposażeniu genetycznym bardzo podobnym do budowy genetycznej bakterii ziemskich. jak możliwy byłby tak znaczny wzrost naszej wiedzy. por.teoria. gdyby nie jego teoria. 32 tegoż artykułu. Darwinizm jednak nie głosi aż tyle. które były dostatecznie dostosowane. powiedzielibyśmy. rzuca sporo światła na bardzo konkretne i bardzo praktyczne badania. Hayeka. obecnie jako rozdział l jego Studies in Philosophy. co określiłem mianem myślenia krytycznego. W innych obszarach moc predykty-wna lub eksplanacyjna darwinizmu jest źródłem jeszcze większego zawodu. że w tej postaci teoria ta „niemal przewiduje” wielką rozmaitość form życia296. 238 239 sprawdzenia tak słabej teorii. że te trzy gatunki są jedynymi formami spośród wielu mutacji. Poli-tics andEconomics. jaką jest darwinizm297. jaki nastąpi} po Darwinie. 9. że gdyby gatunek nie byt dostosowany. Weźmy na przyklad „przystosowanie”. Adaptacja lub przystosowanie są definiowane przez współczesnych ewolucjonistówjako wartość przetrwania i może być mierzona faktycznie odniesionym sukcesem w przetrwaniu: nie ma żadnej możliwości 296 Gdy idzie o „stopnie przewidywania”. co nazywam myśleniem dogmatycznym. To samo powiedzielibyśmy. że musiał być źle dostosowany do panujących warunków.(3) Poniżej zobaczymy. Jakkolwiek teoria ta jest metafizyczna. uświadamiamy sobie. Teoria ta wydaje się głosić. Nie potrafię zrozumieć. W istocie terminami „przystosowanie” i „dobór” posługujemy się w taki sposób. . Gdy idzie o darwinizm i wytwarzanie „wielkiej rozmaitości struktur” i jego nieobalalność. które na przykład przystosowały się do penicyliny. na czym polegają te sprzyjające warunki . że jeżeli na jakiejkolwiek planecie znajdujemy życie spełniające warunki (a) i (b). Jest to jedyna -jak do tej pory . artykuł F. a także pomiędzy zasadami (b) i (c) a tym. Można powiedzieć. gdybyśmy odkryli tylko jedną formę (czy wręcz żadnej). Pozwala nam racjonalnie badać przystosowanie do nowego środowiska (na przykład do środowiska nasyconego penicyliną): sugeruje istnienie mechanizmu adaptacji i pozwala nam nawet badać szczegóły tego mechanizmu podczas jego funkcjonowania. A zatem darwinizm w istocie nie przewiduje procesów kształtowania się rozmaitości biologicznej. Możemy bowiem powiedzieć. sądzę jednak. że jest inaczej. Stwierdzając powyższe. A. Podobnie. aby przetrwać. a tym samym nie potrafi jej przewidywać.

A zatem wykazanie. teoria ta przewiduje przypadkowe mutacje. Musimy więc oczekiwać ciągów ewolucyjnych podobnych do ciągu kroków probabilistycznych [random-walk].) Powstaje tutaj istotne pytanie. że darwinizm nie jest teorią naukową. oraz przynajmniej nieznaczność zmian mutacyjnych przewidywanych przez (c) znajduje nie tylko eksperymentalne potwierdzenie. Rzućmy teraz okiem nieco dokładniej na program badawczy darwi-nizmuwjego sformułowaniu złożonym z powyższych punktów (l) i (2). że jeżeli pewna ewolucja wystąpi. teoria ta bowiem rzeczywiście przewiduje pojawianie się niewielkich zmian wynikających z mutacji. 297 Darwinowska teoria doboru seksualnego jest po części próbą wyjaśnienia przypadków falsyfikujących tę teorię. Z całą pewnością natomiast darwinizm przewiduje. Stopniowalność jest zatem z logicznego punktu widzenia głównym przewidywaniem tej teorii. Różni myśliciele. możemy co najwyżej powiedzieć. Por. gdyby potrafił wyjaśnić to. co czasami określa się mianem „trendów ortogenetycznych”. niewątpliwie sugeruje tę rozmaitość. Jednakże jego znaczenie dla nauki jako metafizycznego programu badawczego jest bardzo wielkie. zwłaszcza gdy przyznamy.zanim postawi kolejny krok . jest sprawą istotną. (Wydaje mi się. w jakiej darwinizm stwarza podobne wrażenie. a tym samym kieruje na nią uwagę. starali się przedstawić takie wyjaśnienie. albowiem (a) i (b). takich zjawisk jak ogon pawia czy rogi jelenia. ja również wyjaśnienie takie przedstawiłem w wykładzie dla uczczenia pamięci Herberta Spencera. Jeżeli teoria ta wskazuje jakikolwiek „kierunek”. tekst przed przypisem 299. nie dysponuje wystarczającą mocą. aby zgodnie z jego wskazaniem obrać kierunek następnego kroku.Jest to oczywiście powód. musiały wystąpić pewne pośrednie kroki -jest to ważna wskazówka do badań. Po pierwsze. to znaczy Darwinowska teoria ewolucji. to wynika zeń. że jeżeli nie jest to mała zmiana.posiłkuje się kołem ruletki. Jednakże „wyjaśnianie w zasadzie”298 bardzo się różni od wyjaśnień. że można go krytykować i udoskonalać. że mutacje wsteczne [throwback] będą względnie częste. a zwłaszcza Sir Alister Hardy. że jest to jedyne jej przewidywanie. jakie pozostawia za sobą na przykład człowiek. nie jest on w pozycji o wiele lepszej niż teistyczny pogląd na wyjaśnianie. Jakkolwiek bowiem możemy wyjaśnić konkretne zaćmienie poprzez przewidzenie go. Zawarta w nim teoria adaptacji była jedyną przekonująca teorią nieteistyczną. czyli program badawczy. Ponadto. jak długo zmiany w podstawie genetycznej form żywych mają charakter stopniowy. że takie kroki probabilistyczne nie są szczególnie widoczne w drzewie ewolucyjnym? Darwinizm mógłby odpowiedzieć na to pytanie. (Kroki probabilistyczne to ślady. Nietrywialne przewidywanie stopniowalności jest ważkie i bezpośrednio wynika z tez (2)(a)-(c). tacy jak Schródinger i Waddington. są one . chociaż teza (2). teizm zaś był czymś nawet gorszym niż otwarte przyznanie się do porażki. . Jak to się dzieje. aby wyjaśnić ziemską ewolucję wielkiej rozmaitości form życia.) Ponadto. lecz są one znane w wielkich szczegółach. W tej mierze. że ostateczne wyjaśnienie zostało zdobyte. to znaczy ciągów zmian ewolucyjnych w tym samym „kierunku” (ciągów kroków nieprzypadkowych) [nonrandom-walks].przynajmniej „w zasadzie” wyjaśniane przez teorię. to będzie miała charakter stopniowy. lecz metafizyczną. nie możemy przewidzieć ani wyjaśnić żadnej zmiany ewolucyjnej (być może z wyjątkiem pewnych zmian w populacji genów w ramach jednego gatunku). który . np. jakich wymagamy w dziedzinie fizyki. dla którego darwinizm został niemal powszechnie zaakceptowany. a zatem przypadkowe zmiany. ponieważ stwarzał wrażenie.

że pewne zmiany środowiska mogą prowadzić do nowych problemów. które nazywam genami a. gdy zmianom ulegnie strukturas. w przeciwieństwie do „wyjaśniania szczegółowego”). to znaczy zakres zmienności genów. Geny b z kolei można podobnie podzielić na geny p (kontrolujące preferencje lub „cele”) oaz geny s (kontrolujące umiejętności). Geny pośrednie (w tym geny spełniające funkcje mieszane) pomijam (choć wydaje się. . Ale ponieważ okoliczności zewnętrzne są zmienne. (B) Zakładam. że dopiero po tym. które sprzyjają nowym umiejętnościom. Hayek. które nazywam genami b. Chciałbym zasugerować. Nowe preferencje lub cele mogą na pierwszy rzut oka pojawić się w postaci nowego próbnego zachowania (dopuszczanego. Będzie więc sprzyjać jednostkom. 11-14. por. Philosophy.) Możemy więc mówić o zmianach w zachowaniu o charakterze „czysto behawioralnym” lub o wariacjach zachowania. Lecz ta zmiana. preferencje uzyskają pewne zmiany w strukturze a. to znaczy te zmiany w anatomicznej strukturze. które pozwalają organizmowi na pewną zmienność. których struktura genetyczna typup (to znaczy ich jednostkowe preferencje lub „cele”) w mniejszym lub większym stopniu antycypuje lub kształtuje nowe wzorce zachowania w realizacji preferencji. oraz geny kontrolujące głównie zachowanie. Moje sugestie na rzecz tego wewnętrznego mechanizmu selekcyjnego można ująć w następujący schemat: p ->s ->a Znaczy to. Wewnętrzny nacisk selekcyjny w tych przypadkach będzie „kierowany”. możemy przeciwstawić je genetycznie ustalonym lub zdeterminowanym zmianom w zachowaniu. chociaż mogą się one zmieniać w reakcji na zmiany zewnętrzne. będzie równoznaczna z przystosowaniem się lub odkryciem nowej niszy ekologicznej. Możemy teraz powiedzieć. dokonująca się w sferze wyłącznie zachowania i mająca charakter próbny. a poprzez to do przyjęcia nowych preferencji lub celów (na przykład ze względu na to. że istnieją różne klasy genów: geny kontrolujące przede wszystkim anatomię. rozdział l. zwłaszcza podrozdział VI. Zakładam ponadto. Wewnętrzny nacisk selekcyjny pochodzi od samego organizmu i ma. 240 241 Moje sugestie mające na celu wzbogacenie darwinizmu są następujące: (A) Odróżniam naciski selekcyjne wewnętrzne i zewnętrzne. które są zgodne z nowymi preferencjami: na przykład umiejętności zdobywania ulubionego pożywienia. ostatecznie swoje źródło w jego preferencjach (lub „celach”). Zakres zmienności zachowań jest wówczas w jakiś sposób kontrolowany strukturą genetyczną typu b. Krok ten będzie rozstrzygający. lecz nie ustalonego sztywno przez geny b). że pewne organizmy pod wpływem zewnętrznego nacisku selekcyjnego rozwinęły geny. (2) (d) powyżej. niezbyt sztywna determinacja zachowania struktury genetycznej typu b może okazać się równie skuteczna jak niezbyt sztywna genetyczna determinacja dziedziczności. teraz bowiem preferowane będą te zmiany w strukturze umiejętności (struktura typu s). a więc będzie prowadził do swego rodzaju ortogenezy. jeżeli się powiedzie. jak przypuszczam. Politics andEconomics. W ten sposób zwierzę może wstępnie dostosować się do nowej sytuacji bez zmian genetycznych. że zanikły pewne rodzaje pożywienia). zwłaszcza typu b. (Por. co oznacza niedziedziczne zmiany w ramach genetycznie zdeterminowanego zakresu lub repertuaru zachowań. że struktura preferencji i jej zmiany kontrolują dobór struktury umiejętności i jej zmiany. to zaś z kolei kontroluje dobór czysto anatomicznej struktury i jej zmiany. że takie geny istnieją).93 Gdy idzie o problem „wyjaśniania w zasadzie” (lub wyjaśniania „zasady”. s.

(Jest oczywiste. Umiejętności te nie przyniosłyby mu więc żadnych korzyści. ibid. że wewnętrzny nacisk selekcyjny może prowadzić do względnie niedostatecznego dostosowania się do środowiska. jak na przykład ogon koguta). byłoby z tego punktu widzenia szczególnym przypadkiem wewnętrznego nacisku selekcyjnego. że rzecz się ma podobnie wówczas.i i pod względem anatomicznym. zostanie szybko wyeliminowany na drodze doboru naturalnego. jak . s. że właśnie to sprzężenie zwrotne jest głównie odpowiedzialne za zwyrodniałe formy i zachowania299. (Przypisy odnoszące się do zachowań ptaków zawdzięczam Arne Petersenowi. Jednakże ze względu na tę szczególną trudność anatomiczną rozwija on określoną umiejętność. że tego . brak długiego języka w dziobach u egzemplarzy gatunków zięb dzięciotowatych Darwina nie uniemożliwia takiemu ptakowi poszukiwania insektów w pniach i gałęziach .) Oczywiście na każdym etapie będziemy mieli do czynienia z ogromną liczbą wzajemnych oddziaływań pomiędzy poszczególnymi przemianami: ^-»s będzie wytwarzać sprzężenie zwrotne (to znaczy s będzie sprzyjać dalszym zmianom. Można oczekiwać. Wydaje się. ale nie nabrał nowych preferencji. że ptak ulegający zmianom anatomicznym. to znaczy cyklu rozpoczynającego się od nowych preferencji. to doprowadziło do genetycznych zmian behawioralnych. w tym zmianom genetycznym w tym samym kierunku.Sekwencja ta może być jednak cykliczna. Cambridge 1947. do których realizacji mógłby zatrudnić nowe umiejętności. To zaskakujące zachowanie może być niegenetyczną „tradycją‟ i która się ukształtowała w danym gatunku dzięki nauczaniu go wśród członków tego gatunku albo i bez tego. trzymając ją w dziobie. może to być bowiem . ]akp).| Przykładem selekcji nieseksualnej jest dzięcioł.) 299 Jak to opisuje przekonywająco Łąck. a następnie wbija ją w uczynioną szparę i upuszcza gałązkę. zarówno pod względem sposobów zachowania (rytuałów). a następnie do wykształcenia nowych umiejętności. rodzaju specjalizacja rozpoczęła się wraz ze zmianą w upodobaniu do określonego pożywienia (tj. . oddziałujące 242 243 na zmienione preferencje (a na p).. aby schwytać insekta. Cambridge University Press. 298 Tezę tę fonnutuje David Łąck w swej fascynującej książce Darwin „s Finches. jak to wyżej wskazałem. nowa anatomia może z kolei sprzyjać zmianom preferencji i tak dalej. który opisałem powyżej. aby sobie z tym zadaniem poradzić: „Gdy już odkryje insekta. gdy ptak jest obdarzony nowymi umiejętnościami. Jest rzeczą charakterystyczną. ale wewnętrzne ciśnienie selekcyjne oraz sprzężenie zwrotne ze strony zmienionej anatomii. To. chwyta za kolec kaktusa lub gałązkę o długości cala lub dwóch i. gdy ten się wylania”. jak i na p.to znaczy nadal jest wiemy swoim upodobaniom. s. ale nie odwrotnie. czyni z niej jego przedłużenie. Na ten fakt od czasów Darwina zwracano uwagę bardzo często. mając nadzieję na wyjaśnienie pewnych zaskakujących rodzajów niedostatecznego dostosowania się (niedostatecznego z punktu widzenia przetrwania.. w preferencjach). zgodnie ze schematem: p->s zmiana anatomiczna zaś nastąpiła jako ostatnia298. Można się domyślać. którym nie towarzyszy odpowiednia zmiana jego upodobań i umiejętności. gdy idzie o jego dziób i język. Pierwotna preferencja mogła być dobrze dostosowana. 58 i nast. co Darwin nazywał „doborem seksualnym”. 72: „wśród zięb Darwina wszystkie główne różnice w budowie dziobów można uważać za skutek dostosowania się do różnic w pożywieniu”. a także a będą oddziaływać zarówno na s. Było to jednym z głównych motywów wprowadzenia przez Darwina do jego teorii pojęcia „doboru seksualnego”. mogą prowadzić do form zwyrodniałych.

30 Por. 245 wzroku (struktura celów) w danym gatunku może prowadzić do wyselekcjonowania mutacji sprzyjającej udoskonaleniu anatomii oka. Takie preferencje mogą być -jak w przypadku pożywienia wynikiem zewnętrznego parcia selekcyjnego. przykład ten wykazuje. ze autentycznie nowatorskie zachowanie jest możliwe bez zmian anatomicznych. oraz Alister Hardy. Znaczy to. wyrażającym się w dążeniu do stosunków seksualnych z osobnikami o dużych rozmiarach. gdy ulega zmianie anatomia organów zdobywania pożywienia. Jeżeli odróżnimy genetyczne zmiany (mutacje) w tym. Gdy jednak pojawią się już nowe geny typup. co z kolei może prowadzić do dalej następującej specjalizacji anatomicznej.genetycznie utrwalony wzór zachowania. od genetycznych zmian w „strukturze anatomicznej”. dodatek pt. wówczas w odniesieniu do interakcji pomiędzy strukturą celową a strukturą anatomiczną będą zachodziły następujące możliwe związki: (a) Oddziaływanie struktury celowej na strukturę anatomiczną: gdy następuje zmiana w diecie. Wydaje mi się. w takim wypadku zaś gatunek zostanie prawdopodobnie wyeliminowany w procesie doboru naturalnego (chyba że zostaną użyte jakieś niezwykłe umiejętności) albo też gatunek może dostosować się poprzez wykształcenie nowej anatomicznej specjalizacji. z drugiej strony mamy również swego rodzaju wtórną interakcję lub sprzężenie zwrotne pomiędzy tymi strukturami. The Living Stream: A Restatement ofEvolu-tion Theory and Its Relation to the Spirit ofMan. Obie te idee można zilustrować przykładami. który może prowadzić do pojawienia się nowych form i gatunków. rozdział 7 Wiedzy obiektywnej. Collins. Mutant behawioralny do mojego wykładu ku czci Herberta Spencera. wykład VI. że ten hierarchiczny system wzajemnego wspierania się działa w taki sposób. wówczas struktura anatomiczna związana ze zdobywaniem pożywienia może nie ulec zmianie. że w pewnych sytuacjach zewnętrzne parcie selekcyjne sprzyja przyrostowi rozmiarów. jak w przypadku dzięcioła. Prowadzi to do ogólnej zasady wzajemnego wspierania się: z jednej strony mamy pierwotną hierarchiczną kontrolę preferencji lub struktury celów nad strukturą umiejętności. przyjmijmy. a także nad strukturą anatomiczną. czyli takim typem biologicznego sposobu rozwiązywania problemów. Jakkolwiek by 244 Aby wyjaśnić to za pomocą innego przykładu. rozpocznie się cały nowy cykl: mutacje typu p zainicjują ortogenezę. (b) Oddziaływanie mutacji struktury anatomicznej na strukturę celową. Wówczas to samo parcie będzie sprzyjało również seksualnym preferencjom. . co nazywam „strukturą preferencji” lub „strukturą celów”. zwiększone zainteresowanie nabywaniem informacji za pomocą było. wówczas struktura celowa związana z pożywieniem znajduje się w niebezpieczeństwie skostnienia lub utrwalenia w drodze doboru naturalnego. Podobnie się dzieje w przypadku oka. London 1965. podobnej do takiego organu jak oko. mutacja sprzyjająca doskonaleniu anatomii pobudzi zainteresowanie w zdobywaniu informacji za pomocą wzroku (ten wypadek jest podobny do zjawiska odwrotnego). że zachowanie organizmów może być „awangardą” nowych zmian ewolucyjnych. że w większości wypadków kontrola struktury preferencji lub celów w znacznej mierze dominuje nad niższymi rodzajami kontroli w obszarze całej hierarchii301.

chociaż może z kolei okazać się problemem przetrwania dla ich potomstwa. nawet jeżeli fizjologicznie nadal jest możliwe. że idee te można wyrazić o wiele jaśniej za pomocą kategorii rozwiązywania problemów. Moją teorię można sformułować również następująco: wyższe formy życia pojawiają się dzięki pierwotnej hierarchii^ -*• s -* a. że tylko wtedy. nie mogą jednak doprowadzić do wyłonienia się no301 Jest to jedna z moich głównych idei sformułowanych w wykładzie ku czci Herberta Spencera (obecnie jako rozdział 7 Wiedzy obiektywnej). że struktura preferencji (ogólnie rzecz biorąc) odgrywa wiodącą rolę. gdyby zaś okazało się. Lairda. W związku z ideą „pozytywnego znaczenia dla przetrwania”. że będą żyły dłużej niż gatunek ludzki. warto wspomnieć o innej sugestii dotyczącej teorii ewolucyjnej. że oddzielenie geograficzne można uznać za szczególny przypadek separacji wynikającej z ukształtowania się nowego zachowania.staje się dziedziczna. są wynikiem inwersji spowodowanych sprzężeniem zwrotnym w ramach tej pierwotnej hierarchii. a także nadmierna specjalizacja. I. gdy struktura preferencji ma charakter wiodący. Wyższym formom życia można jednak przypisać behawioralnie bogatszą strukturę preferencji. a także z pojęciem teleologii. aby wyjaśnić pojawienie się nowego gatunku. Darwinizm w swych najpowszechniejszych sformułowaniach nie potrafi zaoferować takiego wyjaśnienia. J. chociaż żyją w tym samym regionie geograficznym . A zatem dwa gatunki mogą się oddzielić.pewnego rodzaju lokalizacji . 246 wego gatunku. ang. jeżeli preferencja na rzecz określonej niszy . Stagnacja i regres. Leipzig 1868. co można nazwać „wyższymi” formami życia.nawet jeżeli ten region ma rozmiary pojedynczego drzewa mangrowego. Problem znalezienia dobrego miejsca na gniazdo może być problemem dla pary ptaków. i wówczas. Duncker und Humblot. W tym kontekście myśli się o oddzieleniu geograficznym303. W każdym razie istnieją one znacznie dłużej niż ludzie i mamy powody obawiać się. nie ma jednak znaczenia dla przetrwania tych ptaków. ich problem i sukces w jego rozwiązaniu tu i teraz może jednak mieć niewielkie znaczenie 303 Teoria o geograficznym oddzieleniu lub specjacji geograficznej została po raz pierwszy sformułowana przez Moritza Wagnera w Die Darwin‟sche Theorie und das Migrationsgesetz der Organismen. Wiele tych konkretnych problemów jako takich nie ma znaczenia dla przetrwania. Wydaje mi się jednak. wówczas być może zrozumiałe okaże się pojawienie się wyższych form życia301. które wystarczy. Każdy organizm i każdy gatunek cały czas stoi w obliczu zagrożenia wyginięciem. w jaki sposób ewolucja doprowadziła do tego. Znaczy to.„W Naszkicowana tu teoria nasuwa rozwiązanie problemu. jaką jej przypisuję. to z kolei prowadzić może do lokalnego oddzielenia. jest typową analizą sytuacyjną. aby krzyżowanie się uległo przerwaniu. Problem jest następujący: same mutacje mogą prowadzić do zmiany w wyposażeniu genetycznym gatunku. Dobór seksualny może mieć podobne konsekwencje. przekl. Może w najlepszym wypadku wyjaśnić coś w rodzaju udoskonalenia stopnia przystosowania. obdarzoną szerszym zakresem. Wydaje mi się. jak to jest niemal na pewno w przypadku pewnych afrykańskich mięczaków. należy przywołać ideę lokalnej separacji. Bakterie jednak muszą się dostosowywać tak samo skutecznie jak ludzie. będą miały jakiekolwiek „pozytywne znaczenie dla przetrwania”. gdy wykształcone struktury potrafią stymulować metody logiki sytuacyjnej. Zagrożenie to przybiera jednak postać konkretnych problemów do rozwiązania. Przedstawiony powyżej opis możliwych genetycznych mechanizmów. A zatem. Darwinian Theory and . to znaczy zawsze. a zatem nowej niszy ekologicznej. Teoria ta sugeruje także możliwe rozwiązanie (być może jedno z wielu) problemów różnicowania się gatunków. wykraczający poza trendy ortogenetyczne.

Por. Takie nadzieje przyświecają wielu programom redukcjonistycznym. Jednakże nawet jeżeli owe instynkty (geny typu^) wyewoluowały przypuszczalnie pod wpływem zewnętrznego parcia selekcyjnego. Jednakże. Z takich powodów wydaje mi się. prowadzi do licznych rozróżnień. por.tak samo jak wyjaśnienie naszej zdolności wytwarzania związków chemicznych za pomocą środków fizycznych nie stanowiłoby dowodu na rzecz słuszności teorii fizycznej wiązań chemicznych czy nawet na rzecz istnienia takiej teorii. także Theodosius Dobzhansky. że nie istnieje proces biologiczny. Musimy na przykład odróżniać od siebie następujące sprawy: problem fizyczny = problem fizyków problem biologiczny = problem biologów problem organizmu = problem: w jaki sposób może mi się udać przetrwać? Jak mogę się rozmnażać? Jak mam się zmieniać? Jak mam się przystosować? . że lepiej jest uznać organizmy za istoty rozwiązujące problemy aniżeli za istoty dążące do określonych celów: jak starałem się wykazać w artykule O chmurach i zegarach^. 368-377. s. że biologię można „zredukować” do fizyki czy chemii. 248 w fizyce. Portrety z parni f ci.the Law ofMigration of Organisms. że większość problemów wynika nie tyle z pragnienia przetrwania. 290-292. Wartość wolnej myśli. 305 Por. Wroctaw 1995. Edward Stanford. 82-84. Moje stanowisko utrzymuje zatem teorię nieredukowalności i emergencji i można je podsumować następująco: (l) Przypuszczam. potrafimy w ten sposób podać racjonalne wyjaśnienie ewolucji emergencyjnej -będzie to oczywiście wyjaśnienie „w zasadzie”. przekt. New York 1951. że biologia zostanie zredukowana do chemii. czy można się spodziewać. s. 179-211. Genetics and the Origin ofSpecies. Bertrand Russell. że pochodzenie ż y c i a i pochodzenie p r o b l em ó w jest tożsame. nie stanowiłoby jeszcze dowodu na to. którego nie można by uznać za proces szczegółowo skorelowany z procesami fizycznymi i nie można by go poddać progresywnej analizie w kategoriach fizykochemicznych. problemy wynikające stąd nie są problemami mającymi znaczenie dla przetrwania. ale i prawdopodobne. Wydaje mi się. s. Ich głównym inspiratorem w XX wieku byt m. 247 dla przetrwania samego gatunku. jak na przykład zasada najmniejszego oddziaływania czy zasada Fermata. Żadna teoria fizykochemiczna nie potrafi wyjaśnić wyłaniania się nowych problemów i żaden proces fizykochemiczny jako taki nie będzie rozwiązaniem żadnego problemu. w dalszym ciągu zaś do fizyki. są chyba podobne. Sprawa ta wiąże się z problemem. Domyślam się zatem. Chmielewski. Domyślam się. s. Columbia University Press. że jest to nie tylko możliwe. Einsteinowska metoda teistyczna stara się posłużyć Bogiem w podobnych celach. London 1873.in.) (2) Jeżeli przypuszczenie to jest słuszne. jakkolwiek byłoby to samo w sobie bardzo ekscytujące305 (także z redukcjonistycznego punktu widzenia). Nie byłoby to bowiem równoznaczne z fizycznym wyjaśnieniem pojawienia się problemów . A. (Zasady wariacyjne 304 W: Wiedza obiektywna. Wiedza obiektywna. ale nie są one rozwiązaniami dla żadnych problemów. Wydawnictwo W Kolorach Tęczy. zwłaszcza preferencji instynktownych. ile wskutek określonych preferencji. że pewnego dnia będziemy potrafili wytwarzać przedmioty żywe z przedmiotów nieożywionych*.

(4) „Istotą” tego zagadnienia jest. muszą umieć się rozmnażać. Nie są one ani przedmiotami fizycznymi. •^11 Przeczytawszy ten rozdział po sześciu latach306. Siła życiowa („spryt”) rzeczywiście istnieje. nie czyniąc ustępstw na rzecz doktryny Lamarcka o dziedziczeniu cech nabytych. to znaczy dzięki metodzie reprodukcji oraz zmienności. lecz darwinowski. Ale nowa nisza ekologiczna oznacza nowy zespół na306 Niniejszy i kolejne akapity oraz odpowiednie przypisy zostały dodane w 1975 roku. pragnieniom czy wyborom) pojedynczych organizmów. aby to osiągnąć. Moje stanowisko zatem niemal nieuchronnie wiedzie do programu badawczego. jeżeli nie potrafią się dostosowywać do otoczenia. a także posiadać autentyczną zmienność. nie są zbyt odległe od skłonności) jest na gruncie mojej teorii zupełnie „obiektywny”. terminem tym bowiem nie posługuję się tutaj poważnie.) Znane nam życie składa się z „ciał” fizycznych (lub bardziej precyzyjnie . ich reprodukcja zaś ma albo charakter ścisły lub też. (Gdy idzie o historię pojęcia selekcji organicznej. aby sformułować w sposób jeszcze prostszy i jaśniejszy tezę o tym. ale sama z kolei jest wytworem życia. (3) Przyjmijmy. prawami fizycznymi ani fizycznymi faktami. jest tożsama z przyjęciem czy nawet stworzeniem przez organizm nowej niszy ekologicznej. jak w przypadku kryształów. jak sądzę. które z punktu widzenia chemii (a nawet z punktu widzenia funkcjonowania) są nieistotne. Ten nacisk na preferencje (które. jak sądzę. s e l e k c j i. Jednakże mogą one stać się świadome. 249 A zatem ludzie tacy jak Butler i Bergson . są one realne w tym sensie. który domaga się wyjaśnienia powstania stanów świado-mości za pomocą obiektywnych kategorii biologicznych. To preferencje torują drogę. będąc dyspozycjami.procesów. które są rozwiązywaniem problemów). Nie musimy uznawać tych preferencji za świadome. Mimo to mogą nie być ciałami „ożywionymi” (w pełnym tego słowa znaczeniu).problem stworzony przez człowieka = problem: jak mamy kontrolować ilość odpadów? Rozróżnienia te wiodą nas do następującej tezy: problemyorga-nizmów nie mają charakteru fizycznego. The Li-ving Stream307. którą z kolei opanowały dzięki tej samej metodzie. Regres ten nie musi być jednak nieskończony . Wrażenie to jednak jest złudne. Każda innowacja w zachowaniu pojedynczego organizmu zmienia relację między tym organizmem i jego otoczeniem. że pewne ciała fizyczne „rozwiązały” problem swojej reprodukcji. odczuwam potrzebę uzupełnienia go o kolejne podsumowanie. Mogło to pierwotnie następować -jak się domyślam .w istocie może znajdować swój kres w pewnym dosyć dobrze określonym momencie emergencji. Różne gatunki „nauczyły się” tego dzięki doborowi naturalnemu. (Nie powinniśmy jednak mówić tutaj o „istocie”. zwłaszcza książkę Sir Alistera Hardy‟ego pt. por. potrafią się rozmnażać.) Na pierwszy rzut oka darwinizm (w przeciwieństwie do lamarkiz-mu) nie wydaje się przypisywać żadnego skutku ewolucyjnego innowacjom w obszarze zachowań przystosowawczych (preferencjom.w postaci odczuwanych stanów zadowolenia i cierpienia (przyjemności i bólu). nie zaś żadnej „istoty” życia. że ich istnienie może być przyczyną zjawisk biologicznych. Sama droga jednak nie ma charakteru lamarkowskiego. But-lera czy Bergsona. rozwiązywanie problemów. cechuje się pewnymi mniejszymi wadami. . zupełnie mylili się w swoich teoriach mieli słuszność.choć. gdy idzie o ich intuicje. jak czysto selekcyjna teoria (teoria „selekcji organicznej” Baldwina i Lioyda Morgana) może wyjaśnić pewne aspekty ewolucji podkreślane przez Lamarcka. Są one specjalnymi realnościami biologicznymi.

„TheJoumal ofAnimal Biology 14. Procesy myślowe danego człowieka ani nie mogą zaprzeczać procesom myślowym innego człowieka. można to ujawnić dzięki późniejszej krytyce. The Lwing Streum. a świat 2 z kolei do świata l . (Jeżeli nasze rozróżnienia są zbyt ostre. w związku z tym musimy odeprzeć następujące argumenty: . ani jego własnym myślom myślanym przy innej sposobności.) Cokolwiek można myśleć o statusie tych trzech światów .307 Por. także W. o „zdaniach samych w sobie”. Frege ten ostatni świat nazywał „trzecią dziedziną”. które będzie oddziaływało na niego i na jego potomków. jak i fałszywe.1945. Różnica między Darwinem i Lamarckiem nie jest różnicą między szczęściem i sprytem. czy one „naprawdę istnieją” czy nie i czy świat 3 można w jakimś sensie „zredukować” do świata 2. (Teraz wolę nazywać te trzy światy „światem l”.mam na myśli takie pytania jak to. Z drugiej strony treści lub zdania same w sobie nie mogą się znajdować we wzajemnych relacjach psychologicznych: myśli w sensie treści myślowych lub zdań samych w sobie oraz myśli w sensie procesów myślowych należą do dwóch całkowicie różnych „światów”. nie odrzucamy sprytu. Bolzanowskie rozróżnienie pomiędzy zdaniami samymi w sobie i subiektywnymi procesami myślowymi zawsze uznawałem za rzecz o wielkim znaczeniu.rzeczą najwyższej wagi wydaje mi się ich możliwie nąjwyraźniejsze rozróżnianie.przedmiotów fizycznych -pierwszym światem. Zdania same w sobie mogą wchodzić we wzajemne relacje logiczne: jedno zdanie może wynikać z innego. Oba te rodzaje relacji są skrajnie odmienne. 250 cisków selekcyjnych. Mogą nas niepokoić lub pocieszać.może oczywiście przeczyć myślom innego człowieka. „światem 2” i „światem 3”308. popychających w kierunku wybranej niszy. mogą nakłaniać nas do podjęcia pewnych sposobów działania lub zaniechania planowanej czynności. zarówno prawdziwe. H. przeciwstawiając je tym (subiektywnym) procesom myślowym. bardziej ogólnie.s.) W tym momencie należy ostro odróżnić świat 2 od świata 3. lub -mówiąc ogólnie . ^ Świat 3 albo trzeci świat W swoim dziele Wissenschaftsiehre Bolzano pisał o „prawdach samych w sobie” oraz. Sir Alister Hardy. Thorpe. Subiektywne procesy myślowe natomiast znajdują się tylko we wzajemnych relacjach psychologicznych. to świat zdań samych w sobie możemy nazwać światem trzecim. zwłaszcza wykłady VI i VII. Może zatem aktywnie wpływać na przebieg ewolucji. treść jego myśli jednak . Por. przypominać nam pewne doświadczenia lub sugerować nam pewne oczekiwania. Przyjęcie nowego sposobu działania lub nowego oczekiwania (czy „teorii”) przypomina zainicjowanie nowego toru ewolucyjnego.rozumieć zdania.37-70. The Evolutionury Significance o/Habitat Selection. świat doznań subiektywnych (takich jak procesy myślowe) światem drugi m. 38. za pomocą których człowiek może myśleć lub pojmować prawdy. jak to sugerował Butler: wybierając Darwina i selekcję.to znaczy zdanie samo w sobie . A zatem organizm poprzez swoje postępowanie i preferencje w pewnej mierze selekcjonuje ciśnienie selekcyjne. Jeżeli nazwiemy świat „rzeczy” . zdania mogą być logicznie spójne lub niespójne.

który staram się zrozumieć. szczegółowy i wyrazisty obraz.w taki sposób. 252 253 Ja sam jestem zdolny wyobrażać sobie rzeczy jedynie w bardzo niejasny sposób. Mogę jednak powiedzieć o nim rzeczy analogiczne do relacji logicznych zachodzących pomiędzy zdaniami. ich wpływie oraz o poszukiwaniach mających na celu ich . stwierdzam czasami. że ma charakter umysłowy i że rzeczywiście jest częścią procesu wyobrażania sobie? Argument ten wydaje mi się poprawny i zupełnie poważny: zgadzam się. zazwyczaj z wielką trudnością potrafię przywołać w pamięci jasny. Mogę więc odróżnić (a) prawdziwy obraz. że myślę schematami. Por. że możemy stawiać przed sobą myśli . że jestem w błędzie sądząc. Teorie bowiem należy zawsze krytykować z punktu widzenia problemów. to. który implikuje pewien wysiłek. który jest mi dobrze znany. gdy zamierzam zapisać swoje idee. jaka została z rozumiana.od logicznych aspektów samej myśli. Wszystko to jest analogiczne do treści myślenia i procesu myślenia. a przynajmniej zanim nie sformułuję w języku tak jasno. nazwać „światem 3”. Owo „coś”. zwłaszcza wtedy.Gdy myślę o jakimś obrazie. ż e mogę spojrzeć na to krytycznie z różnych stron. musimy je formułować za pomocą mniej lub bardziej trwałych (zwłaszcza językowych) środków. co czasami mi umyka.obok zdań czy teorii . który pozwala nam je krytykować i argumentować na ich temat. że zrozumiałem jakąś myśl wyraźnie: gdy staram się ją zapisać. 308 Po napisaniu Autobiografii w 1969 roku usłuchałem sugestii Johna Ecciesa. Książki i czasopisma można uważać za typowe przedmioty świata 3. oraz (c) mniej lub bardziej udany wynik. że mam dyspozycje do śledzenia określonego „toku” myślenia. i wprowadziłem . iż „uchwyciłem coś”.także problemy i argumenty. C. co nazywam „trzecim światem”. Kto jednak przeczyłby. Berlin 1970. stwierdziłem. New York. a jeszcze lepsza jest forma drukowana.każdą myśl bowiem można sformułować lepiej lub gorzej .dokładnie tak samo jak (b) . Fizyczny kształt książki jest oczywiście nieistotny. zwłaszcza gdy służą rozwijaniu i dyskusji teorii. (Inaczej jest w przypadku muzyki. Bardzo często stwierdzam. Aby to uczynić. że możemy odróżniać krytykę samego sformułowania danej myśli .to znaczy teorie . a zwłaszcza argumenty krytyczne. Por.do świata 2. że muszę wypełnić mój świat 3 mieszkańcami innymi niż zdania. że obraz wyobrażony (c) należy . Na przykład mogę powiedzieć.FacingReality. (b) proces wyobrażania go sobie. które rozwiązują. nie zaś do świata 3. to znaczy obraz wyobrażony. bardzo często za pomocą stów. a nawet fizyczne nieistnienie nie może umniejszać istnienia w sensie świata 3. Ponadto wyobrażony obraz można uznać za treść procesu wyobrażania sobie. czyli jej prawdziwości lub prawdoupodobnienia w porównaniu z pewnymi jej konkurentkami czy też jej zgodności z pewnymi innymi teoriami. Ecc\es. Heidelberg. zanim tego nie zapiszę. być może będę musiał wykonać jakiś wysiłek.) Zauważyłem. Sprawą decydującą jest. że moje wyobrażenie obrazu w czasie ^ jest nie do pogodzenia z moim wyobrażeniem w czasie ty a być może nawet ze zdaniem takim jak: „Na obrazie widać tylko głowę i ramiona namalowanej postaci”. że wyobrażony obraz należy do świata 2. Forma pisemna jest lepsza od formy mówionej. czego „uchwycenia” nie mogę być całkiem pewien. J. Doszedłszy do tego etapu. że jeszcze jej „nie złapałem”. aby to. Springer Verlag. wystarczy pomyśleć o wszystkich tych „zaginionych” książkach. owo „coś” jest myślą w obiektywnym sensie. jak sądzę. także przypis 9. które można nazwać jego treścią (lub myślą czy przedmiotem ze świata 3). Ale właśnie z tej przyczyny uważam. Oczywiste jest. Ważne jest. powyżej. że w ramach procesu myślenia można wyróżnić pewne części. że należy rozróżniać pomiędzy procesami myślowymi i treściami myślenia (jak je określał Frege) w ich logicznym lub trzecioświato-wym sensie. jest przedmiotem świata 3. aby go sobie przypomnieć i „przedstawić w moich myślach”.

że jego mieszkańcy są prawdziwi. Fizyk może zrazu interesować się wyłącznie przedmiotami świata l . Obrazy telewizyjne jednak są wynikiem procesów. tak jak pomiędzy zeznaniami niezależnych świadków309. że swego rodzaju realność należy przypisać falom Hertza (czy Maxwella)? Czy możemy nazywać telewizyjne obrazy „realnymi”? Wydaje mi się. Stałem się jednak realistą w odniesieniu do problemów. co jednak można powiedzieć o teoriach samych w sobie? Zgadzam się. jak się wydaje. że za „realne” powinniśmy uznawać również te „abstrakcyjne” zakodowane informacje. dopóki nie doszedłem do wniosku. aby na nich siedzieć. teorii i krytycznych argumentów świata 3. . Nikt w to nie wątpi. ponieważ możemy zrobić ich fotografie za pomocą różnych zdjęć i pomiędzy nimi zachodzić będzie zgodność. Często nawet sformułowanie danego argumentu nie ma wielkiego znaczenia: to.odnalezienie.na przykład kryształami i promieniami Roentgena. idealistą. kamienie i pomarańcze. jak stoły i krzesła. to znaczy do przedmiotów należących do świata 3. ale procesy te będą go interesowały głównie w ich relacji do teorii.wątpić w to. musi interesować się przedmiotami świata 3. Są one. aby je czytać. że każdy. chociaż nie po to. Rychło jednak musi sobie uświadomić. Jest to jednak tylko punkt wyjścia. któż może . stworzone przez nas. posługując się mniej wzniosłym językiem: czy problemy. Jestem gotów przyjąć coś w rodzaju materialistycznego punktu wyjścia. w istocie są mniej więcej tak samo realni jak fizyczne stoły i krzesła.wobec obecnego rozpowszechnienia telewizji . Ponadto. Wydaje mi się.pojęć oraz ich znaczeń lub istot . rozdział 7. Na czym polega status ontologiczny tych przedmiotów ze świata 3? Albo też. powyżej) do mieszkańców mojego świata 3. zgodnie z którym za „realne” można przede wszystkim 255 uznać tylko przedmioty fizyczne. a tym samym od przedmiotów świata 3. a wynik ich de-kodowania jest „realny”. Frege natomiast był. za pomocą których odbiornik dekoduje skomplikowane i „abstrakcyjne” informacje transmitowane za pomocą fal. co ma znaczenie. który wierzył w realność form lub idei . to znaczy od naszych teorii. że potencjalnie jestem realistą nie tylko w sensie uznawania istnienia stołów i krzeseł. albo też był bardzo bliski idealizmu. kto interesuje się nauką. lecz po to. To wydaje się dosyć oczywiste. gdy idzie o książki i inne zapisy. jak stoły i krzesła. to treści w sensie logicznym lub w sensie świata 3.czy nie powinniśmy ich nazywać realnymi? Pole magnetyczne można zobaczyć dzięki opiłkom żelaza. ja również przez długi czas miałem wiele wątpliwości i nie publikowałem niczego na temat świata 3. Podobnie jak Bolzano. Należy przyznać. Można je odkodować. że tak. 254 Jest oczywiste. teorie i argumenty są tak samo „realne” jak stoły i krzesła? Kiedy jakieś czterdzieści cztery lata temu Heinrich Gomperz ostrzegał mnie. że może go interesować także relacja między teoriami świata 3 a procesami myślenia w świecie 2. Podobnie historyk nauki lub filozof zajmujący się nauką musi w sporej mierze zajmować się przedmiotami świata 3. wydaje mi się również. że Bolzano miał wątpliwości co do ontologicznego statusu proponowanych przez siebie zdań samych w sobie. ale także w sensie Platona. że nie są one tak samo „realne” jak stoły i krzesła.nie spodobała mi się ta sugestia i do tej pory nie zaliczam lewej strony tablicy idei (por. jak wiele zależy od naszej interpretacji faktów. w drugiej kolejności jesteśmy niemal zmuszeni radykalnie rozciągnąć znaczenie tego terminu: różne gazy czy prąd elektryczny mogą nas zabić .

jeżeli się je kopnie”).można dodać .został. to znaczy pod wpływem przedmiotów świata 3. (2) Został on zmieniony nie przez teorie same w sobie. s. jednakże światy l i 3 nie mogą współdziałać bezpośrednio. Wydaje się jednak. że tylko i wyłącznie poprzez świat 2 działający jako pośrednik pomiędzy światem l i światem 3 oba te światy mogą wchodzić w interakcję. że świat l 1 świat 2 mogą ze sobą współdziałać. Zawsze jest jednak teoria sama w sobie.) 311 Chodzi tu np. że niezbędny jest argument bardziej ogólny. aby za realne uznawać rzeczy. lecz raczej wskutek ich fizycznego wcielenia w książkach i w innych przed309 Ten argument na rzecz realności danej rzeczy . przedmioty świata 2. można »kopnąć« (i które mogą oddać kopniaka. Uznaję oba te zastrzeżenia. że w jakiś sposób stanowią one „nośniki” informacji. tj. które miało długą historię. na co przedmioty fizyczne mogą oddziaływać310. lecz przypadkiem rzeczywistej. A zatem jakkolwiek tylko świat 2 może bezpośrednio oddziaływać na świat l. gdzie napisałem: „-l grubsza biorąc uważam za znakomitą sugestię Landego. że taka rozbieżność nie jest wynikiem różnicy zdań. A zatem przedmioty te powinny być uznawane za „realne”. o niezrozumienie przez Einsteina jego własnego wymogu kowariancji (zakwestionowanego po raz pierwszy przez Kretschmanna). Potrzebna jest także teoria sama w sobie. Jest to sprawa istotna.jest tego przykładem. że zmiana została dokonana nie przez fizyczne aspekty książek. nawet Einsteinowi311. lecz na pierwsze odpowiadam. (l) Nasz świat fizyczny uległ zmianie nie wskutek teorii samych w sobie. W rzeczywistości „wcielenie” teorii w postaci książki . bez jakiejś pośredniczącej interakcji pochodzącej ze świata 2. Wszystkie podane tu przykłady mają jedną cechę wspólną. teorii samej w sobie. niepowątpie-walnej pomyłki nieumiejętnością zrozumienia teorii samej w sobie. co może oddziaływać na przedmioty fizyczne takie jak stoły czy krzesła (a także . ale wskutek naszego ich rozumienia. s. W odpowiedzi na argument drugi. wymaga interwencji ludzkiego umysłu. 63-64 rozdziału 2 Wiedzy obiektywnej. 15 artykułu Ouantum Mechanics without „the Obserser”. że za realne uznajemy wszystko. świata 2. po raz pierwszy sformułowany przez Winstona Churchilla. Nasz świat przedmiotów fizycznych uległ wielkim zmianom pod wpływem treści teorii takich jak teoria Maxwella czy Hertza. Por. lecz wyłącznie poprzez fakt. którą może zrozumieć ktoś inny i mnie poprawić. dzięki wpływowi wywieranemu na świat 2. treści informacyjnej. Możliwe jest. co zobaczymy. świat 3 może oddziaływać na świat l w sposób pośredni. zanim . naszego ich pojmowania. Przeciwko tej tezie można przedstawić dwa zastrzeżenia. jak sądzę. książki natomiast nie należą do świata l. Na przykład mogę popełnić pomyłkę: mojemu umysłowi może nie udać się poprawne uchwycenie teorii. 310 Por. To zaś może się zdarzyć nawet samemu twórcy teorii. miotach.że możemy pobrać różne jej pomiary. przyznaję nawet. Znaczy ona. które będą się zgadzaty .na błonę fotograficzną) oraz to. który uważam za zarzut o wiele ważniejszy.a więc w przedmiocie fizycznym .Teraz nie jesteśmy tak bardzo odlegli od teorii samej w sobie . Wydaje się. które. gdy przejdziemy do zagadnienia stosunku między ciałem i umysłem (poniżej). (Jak to zdarzało się nieraz. Aby książka mogła zostać odczytana. podobnie jak światy 2 i 3.abstrakcyjnej informacji zakodowanej w książce i odkodowywanej przez nas podczas jej czytania. to znaczy przez umysłowe stany.

Świat 3 zasadniczo uważam za wytwór ludzkiego umysłu. metodę nieskończonego postępu w ciągu liczb naturalnych. że chociaż możemy wymyślić teorię. To my kreujemy przedmioty świata 3. Fock.zwłaszcza że my nie potrafimy na nie oddziaływać. rozdziały 4. s. który okazał się bardzo płodny. Time and Grmitation. Proponuję inny pogląd. że problem ten staje się nierozwiązywalny z racjonalnego punktu widzenia. Idzie mi o to. W tej mierze można je uznać za „autonomiczne”. Pergamon Press. i w jaki sposób oddziałują na nas . lecz mnie się on nie podoba. ibid. jest tylko przykładem (choć bardzo interesującym) zasady bardziej ogólnej. co jest jeszcze bardziej oczywiste. . że cały świat 3 jest bez-czasowy. zanim wyłoniło się życie i po tym. Jest to niezamierzona i nieprzewidziana konsekwencja naszego wynalazku. Chociaż bowiem pozwala nam „odkryć” przedmioty świata 3. oraz Peter Havas. Istotne w tym kontekście są artykuły Ericha Kretschmanna. nie potrafi wyjaśnić. na przykład. czy odkrywając te przedmioty wchodzimy w interakcję z nimi czy też one tylko na nas oddziałują. 3. 8 i 6 Wiedzy obiektywnej. że status stosunków logicznych pomiędzy przedmiotami świata 3 musi być taki sam. London 1959. choć ma on mniejszą wagę.1918. Jest to także konsekwencja konieczna. że przedmioty te posiadają własne lub autonomiczne prawa. prawda jest bezczasowa (tak jak i fałsz). Ludzie wymyślili liczby naturalne albo. jaki posiadają same te przedmioty. wówczas jest prawdziwe zawsze i zawsze było prawdziwe. 55. 256 257 Zwróciłem tutaj uwagę na aspekt. Nie tylko nie pomaga on rozwiązać statusu ontologicznego świata 3. 517-614.zostało ostatecznie wyjaśnione. Rzeczy takie jak liczby pierwsze czy liczby kwadratowe są więc „wytwarzane” przez sam świat 3.1917. istniejący. „Annalen der Physik” 53. A. Ale istnienie liczb pierwszych (oraz poprawność twierdzenia Euklidesa. Uber den physikalischen Sinn der Relatwitatstheorie. który człowiek odkrywa jedynie w drobnych i przypadkowych fragmentach. może ona mieć (a w przypadku dobrej teorii zawsze tak będzie) niezamierzone i nieprzewidywalne konsekwencje. gdy całe życie zniknie. Z problemem autonomii łączy się do pewnego stopnia problem bez-czasowości świata 3. Prowadzi to. głównie (jak sądzę) przez Focka i Petera Havasa. skiego i do wielu innych trudności. Four-Dimensional Formulations ofNewtonian Mechanics and Their Relation to Relatiyity (por. Fakt. bez dalszej pomocy z naszej strony. co odkrywamy. Por. który w moich artykułach na te i podobne tematy określiłem mianem (częściowej) autonomii świata 3312. lecz zawsze ją odkrywamy. nie możemy jej obejść. s. tak jak zasugerował to Platon w odniesieniu do swego świata form lub idei. także V. II przejrzane: Oxford 1964. ale sprawia. Prinzi-pelles żur allgemeinen Relatwitatstheorie. Z tego powodu byłoby rzeczą łatwą uznać. że nigdy nie tworzymy teorii. Musimy jedynie założyć. Po prostu tam jest i nie możemy tego zmienić. jak sądzę. Logiczne relacje takie jak sprzeczność lub zgodność również są bezczasowe. do intuicjonizmu platońskiego lub neoplatoń312 Por. The Theory o/Space. Jeżeli jednoznacznie sformułowane zdanie jest prawdziwe teraz. i odpowiedź Einsteina. 241-244. Jest to pogląd możliwy. wyd. że wszystkie nasze czyny mają takie konsekwencje. Byłby to świat. że nie istnieje największa liczba pierwsza) jest czymś. Mielibyśmy zatem bezczasowy świat 3. Opiera się bowiem na niezrozumieniu tego. przypis 35 powyżej).

złożony z problemów. Jest to zupełnie do pogodzenia z bezczasowością prawdy i logicznych relacji i pozwala zrozumieć realność świata 3. jest tak samo realny jak instytucja społeczna taka jak uniwersytet czy oddział policji (a może nawet jeszcze bardziej realny). III. świat 3. za świat 3 w wąskim sensie. instytucje i dzieła sztuki. s. ed. Amsterdam 1968. 333-373.*) ProMdings of the Third Intemational Congress for Logie. Staal. Możemy uważać świat problemów. Pomiędzy wszystkimi rodzajami ludzkiej aktywności zachodzi jakieś sprzężenie zwrotne. nie tylko historia ich odkryć. teorii i argumentów krytycznych za szczególny przypadek. że powinno się mówić o „substancjach”313). Świat 3 w sensie ogól258 259 niejszym obejmuje wszystkie wytwory ludzkiego umysłu. Mówiąc bardziej precyzyjnie. za wytwór oddziałujący zwrotnie na tę ewolucję.A zatem świat 3 uważam za wytwór ludzkiej działalności. to z pewnością bardziej skłaniałem się ku pluralizmowi niż monizmowi. że stany umysłowe są wytworami ewolucji życia i że nie można wiele zyskać z łączenia ich raczej z fizyką niż biologią314. czy zaprzeczać. teorii i krytycznych argumentów. uważam za jeden z produktów działalności ewolucji ludzkiego języka. Taki sposób patrzenia na świat 3 pozwala nam także objąć go zakresem teorii ewolucyjnej. jak system kodowania . Methodohgy and Philosophy of Science: Logie. zwłaszcza stany fizjologiczne. ale także historia tego. że zawsze bytem kartezjańskim dualistą (chociaż nigdy nie uważałem. NorthHolland Publishing Company. odrzucać istnienie doznań umysłowych lub stanów umysłowych czy stanów świadomości. Ten pogląd na świat 3 i jego historię przedstawiłem po raz pierwszy w moich wykładach w 1960 roku podczas seminarium w London School of Economics. Jest to historia naszych idei. . uznającej człowieka za zwierzę. że wówczas dopiero pojawiły się pisma Freuda. jak one na nas oddziałały i w jaki sposób my na nie zwrotnie oddziałaliśmy. które możemy uznać za poprzedników ludzkiego świata 3. iż problem ten jest nie do rozwiązania. że przez wiele lat sądziłem. że stany umysłowe są z zasady ściśle powiązane ze stanami ciała. działając. by B. którego reperkusje w naszym życiu są tak samo ogromne .albo nawet większe -jak wpływ naszego środowiska fizycznego na nas.o czym świadczy to. jak dokonaliśmy tych odkryć. tak samo realny. A jeżeli nie dualistą. (Pierwszą publikacją była praca Epistemology Without a Knowing Subject. a co najmniej nierozważną. zawsze oddziałujemy pośrednio na siebie samych. Świat 3 ma ponadto swoją historię. Problem stosunku ciała i umysłu a świat 3 Wydaje mi się. Na koniec koncepcja ta sugeruje także pewne uogólnienie w innym kierunku.jak wiele innych teorii. Psychologia jako nauka o osobowości i jej doznaniach jeszcze prawie nie istniała . 39. Są wytwory zwierząt (takie jak gniazda). Wydaje mi się także jasne. Jest on tak samo rzeczywisty jak każdy inny wytwór. w jaki sposób je odkryliśmy.jak język. albo też za logiczną czy intelektualną prowincję świata 3. że jest rzeczą niemądrą. wytwór. Methodology and Philosophy of Ścierne. Behawioryzm Watsona był ze wszech miar zrozumiałą reakcją na ten stan rzeczy i miał pewną metodologiczną przewagę . które zaprzeczały istnieniu tego. Sądzę. van Rootselaar i J F. Moje najwcześniejsze starcia z problemem stosunku ciała i umysłu sprawiły. takie jak narzędzia. Jako teza filozoficzna behawioryzm był w oczywisty sposób fałszywy. czego nie umiały wyjaśnić.

tj. A jeżeli myślimy o głębi. a ponadto uważałem te tezy za bardzo ważne. co wyrażaIne. że jesteśmy osobowościami. że tajemnice rzeczywiście istnieją. jak i schematów.teza. że cały ten problem jest spowodowany przez swego rodzaju „językowe nieporozumienie”315. Por. pod-rozdz.zafascynowało mnie. (Nie ma wątpliwości.5) nadmiernie podkreślał rozziew pomiędzy światem opisywalnych („wyrażalnych”) faktów a światem tego. nadzieję i strach. mnie zaś wydaje się. nie wspominając o bólu zęba. 19. Na marginesie warto dodać. Ale chociaż uznałem tę teorię za fascynującą.pomiędzy książką kucharską a dziełem Kopernika De rewlutionibus . jest rozziew w ramach tego. tj. że możemy 313 Pojęcie „substancji” wyrasta z problemu zmiany („Co pozostaje nie zmienione w zmianie?”) oraz z prób odpowiedzi na pytania typu „czym-jest?”. zwłaszcza . rozdziały 12 i 13 w Conjectures andRefutations. To. gdy mówimy o świecie. które pierwsze od czasu zapoznania się z rozwiązaniami Spinozy i Leibniza . być może nawet nierozwiązywalnych? Tajemnice bowiem mogą istnieć316. W jaki jednak sposób można zrozumieć relację między naszymi ciałami (lub stanami fizjologicznymi) i naszymi umysłami (lub stanami umysłowymi)? Pytanie to uznawałem za sformułowanie problemu stosunku ciała i umysłu. nie zadowoliła mnie całkowicie i przez wiele lat sądziłem. jest niewyrażalne” . Lepiej jest pytać: „Czym zajmuje się umysł?” 314 Dwa ostatnie zdania można uznać za argument przeciwko panpsychizmowi. Sprawy te są stopniowalne: ponadto światu tego. a tym. umysłami lub duszami zamieszkującymi ciata. i że myślimy zarówno za pomocą słów.jak też istnieje rozziew między tym.) 315 Por. że odczuwamy radość i smutek. 6. Wydaje mi się także rzeczą oczywistą. że teza ta należała do tradycji. że „to. Było pięknie jasne i zostało opracowane dosyć szczegółowo. chociaż w oczywisty sposób niedowodliwe. czego nie można powiedzieć . Dlaczego jednak miałoby być tak. moje artykuły Language and the Body.nawet jeżeli był przy tym nieobalalny. różnice te mogą być o wiele większe niż różnica między tym. Niepoważne Wittgensteinowskie rozwiązanie problemu głębi . Wydawało mi się. między pozbawionym smaku dziełem artystycznym a portretem Holbeina. co można powiedzieć . co niewyrażalne. w jakie popadamy. Stary dowcip. że sam świat nie kryje żadnych trudnych tajemnic. Argument ten nie jest oczywiście rozstrzygający (ponieważ panpsychizm nie jest obalalny) i nie zmienia się. The Selfand Its Brain. co głębokie. którzy sądzili. dosłownie dowcip ten brzmi: „Czym jest umysł? To nieważne! Czym jest materia? Mniejsza o to!”] jest bardzo trafny w tym kontekście i doskonale ujmuje ten problem.łączy Wittgensteina-pozytywistę z Wittgensteinem-mistykiem. nawet jeżeli zostanie wzmocniony za pomocą następującego spostrzeżenia: jeżeli przypiszemy stany świadome (na przykład) wszystkim atomom. W książce Sch\ickaErkenntnislehre znalazłem omówienie stosunku relacji ciała i umysłu. że nic nie da się zrobić w sprawie tego problemu. Rozwiązanie to zostało znakomicie omówione i dalej rozwinięte przez Herberta Feigla. na przykład poprzez krytykę poglądów tych. co głębokie i co nie może być wyrażone. Moje rozumienie tego problemu nie dawało nadziei na zbliżenie się do jego rozwiązania. 316 Wittgenstein („tajemnica nie istnieje” w: Traktat hgiczno-fibzoficzny. że można go co najwyżej krytykować. rozdział P3. że czasami sami kreujemy problemy wskutek nieporozumień. nie zawsze brakuje głębi. Mind Problem i A Notę on the Body-Mind Problem. 261 czytać książkę z mniejszym lub większym zainteresowaniem i uwagą-! wszystko to wydawato mi się ewidentnie prawdziwe (choć łatwo przychodziło temu zaprzeczać). problem wyjaśnienia stanów świadomości (takich jak przypominanie czy oczekiwanie) wyższych zwierząt pozostaje tak samo trudny jak poprzednio. którym Bertranda Russella prześladowała jego babka: „ What is mind? No matter! What is matter? Never mind!” [nieprzetłumaczalna gra stów. co wyrażalne. bez tego przypisania.

iż świadomość ma charakter językowy. jakie moglibyśmy zadać w odniesieniu do organu zmysłowego.teorię biologiczną . jednakże nie jest chyba trudno zaproponować hipotezę na temat tego. Na początek więc proponuję. które omówiłem w poprzednim rozdziale (jak się później dowiedziałem. podrozdział 30. tj.nie tylko subiektywnych stanów świadomości. opowieści. ponieważ do tego służą nam oczy i inne organy zmysłowe. że część problemu można w ten sposób rozważać. pełna świadomość własnej osobowości jest właściwa wyłącznie człowiekowi i zależy od języka. Może bowiem pomóc nam ona rozwinąć przynajmniej podstawy teorii obiektywnej . że świadomość umożliwia nam widzenie lub postrzeganie rzeczy. Wielu pozytywistów zgadzało się z tym. krytycznych argumentów i wielu innych rzeczy. paralelizmu. a mianowicie że. wiąże się z moimi poglądami na świat 3. Idea ta wydawała mi się mało istotna. w kształt teorii „trzeciego świata” lub „świata 3”. którego podstawowe zdolności (co wyjaśniłem wcześniej318) mają charakter wrodzony. że język odgrywa pewną rolę. żarty. były to także poglądy Fregego). Odrzucam tę odpowiedź. cytat z Roberta Reiningera w Logice odkrycia naukowego. abyśmy przyznali priorytet językowi.] 317 David Miller sugeruje. jeżeli na pomoc przywołamy teorię świata 3317. nie mam wysokiego mniemania o teoretycznej czy eksplanacyjnej mocy teorii ewolucji. że w takiej desperackiej sytuacji problemowej musimy chwytać się każdego źdźbła. Osobiście jestem interakcjonistą i wydaje mi się. co jest głębokie. Wydaje się.Sądziłem jednak. mam jednak wątpliwości. aby zaprowadzić równowagę między światami l i 2. ale także naszych osobowości. 262 263 Na to pytanie podaje się typową odpowiedź. A zatem cokolwiek nowego mam do powiedzenia na temat stosunku ciała i duszy. narzędzia i dzieła sztuki. oraz za wytwórcę teorii. Gtosi ona. Odpowiedź ta wydaje mi się wywodzić z obserwacjonistycznego podejścia do wiedzy. a nawet ewolucjoni-styczne podejście do tego problemu. czy takie rozważania są godne uwagi. przypis 4. łączy się u Wittgensteina z koncepcją tego. Proponuję w zamian. że problem stosunku ciała i duszy omawia się zazwyczaj w kategoriach różnych możliwych relacji (tożsamości. co niewyrażalne. Być może trudno jest zaprowadzić jakiś porządek w tym mętliku i być może nawet nie warto. który wytwarza przedmioty ludzkiego świata 3 (w szerszym sensie) i wchodzi z nimi w interakcję. Zamiast tego proponuję biologiczne. abyśmy uznali ludzki umysł przede wszystkim za organ. uważam także. interakcji) pomiędzy stanami świadomości i stanami ciała. Uważam podejście ewolucjonistyczne do zagadnień biologicznych za nieuniknione. czego nie można wyrazić i co musi być pokazane. na przykład Richard von Mises. Por. dopóki nie rozwinąłem pewnych poglądów Bolzana. takich jak błędy. Dopiero wówczas uzmysłowiłem sobie. abyśmy -przyjmując postawę zupełnie naiwną uznali ludzkie umysły za wysoce wyspecjalizowany organ cielesny i abyśmy postawili sobie pytanie. nie ma to jednak koniecznego związku z problemem tego. że problem stosunku duszy i ciała można całkowicie przekształcić. abyśmy uznali ludzki umysł zasadniczo za wytwórcę ludzkiego języka. co powstało wcześniej. że przywołałem świat 3. [Koncepcja tego. mity. Proponuję. którą proponuję od razu odrzucić. aczkolwiek można się domyślać. Proponuję zatem. w Wiedniu (i to nie tylko wśród filozofów). zgodnie z którym świadomość jest powszechnie utożsamiana z widzeniem czy postrzeganiem. który uznaję za jedynie egzosomatyczne . który był wielkim wielbicielem mistycznego poety Riikego. Jak wyjaśniłem w rozdziale 37. jaką rolę spełnia on w gospodarce organizmu.

Być może teoria ta stanie się kiedyś sprawdzalna dzięki eksperymentom polegającym na podziale mózgu320.domysłu. „opowiadania opowieści”. Niemniej jednak pisze (w drugim z wymienionych artykułów. co fizyczne. w: Brain ani Conscious Ex-perience. która doprowadziła Kartezjusza do . że pojawienie się opisowego języka leży u podłoża ludzkiej władzy wyobraźni. 42-52. ludzkiej jaźni.) Sądzę. jak i u ludzi. że to oddzielenie jest absolutne. interesuje nas tutaj bowiem hierarchiczny charakter mechanizmówkontroli. a poprzez to do nauki. fizjologicznej podstawy ludzkiego umysłu należy poszukiwać -jeżeli mam rację .) Springer Verlag. 300). a umiejętność posługiwania się nim jest nam wrodzona albo też ufundowana genetycznie. II. Możemy bowiem przyjąć. Munich 1967. Heidelberg. „Scientific American” 210. w którym język mógł zostać użyty do kłamania. Sperry (The Great Cerebral Commissure. (Z drugiej strony nie potrafię sobie wyobrazić. s. zachodzi pewne przelewanie się jednej strony mózgu na drugą. że powinniśmy odróżniać stany „świadomości” w ogóle od wysoce zorganizowanych stanów właściwych umysłowi ludzkiemu. być może jest to najwyższy ośrodek w hierarchii ośrodków kontrolnych319. 361). t. że rozgraniczenie między tym. 1964.narzędzie. że krok ten miał fundamentalne znaczenie. i tym. że pierwsze (niemal ludzkie) funkcje języka opisowego jako narzędzia miały na celu wyłącznie prawdziwy opis. New York 1966) przestrzega nas przed uznaniem.do opowiadania opowieści w postaci obrazów. prawdziwe raporty. Gesamnwtte Abhandlungen. że istnieje tylko jeden ośrodek kontroli mowy w obu półkulach mózgu. Piper & Co. „Ten sam typ mentalnego oddzielenia lewej strony od prawej [zarejestrowany w odniesieniu do manipulowania przedmiotami przez pacjentów] występuje w testach sprawdzających widzenie. iż centrum tym jest szyszynka. a także do tworzenia fikcji i sztuki . Sądzę. ludzkiej wynalazczości. Sprawa ta wydaje mi się cennym spostrzeżeniem. ]. jeżeli uda się nam wykryć za pomocą elektroencefalografii zjawiska typowe dla snu zarówno u zwierząt. powołując się na Ericha von Holsta. (To przypuszczenie stanie się być może sprawdzalne. do budowania mitów. Wydaje mi się. aby wszechogarniający charakter silnego bólu zęba spowodowanego przez umierający nerw miał jakąkolwiek biologiczną wartość jako funkcja kontrolna. Eccies (ed. którego nie wolno pomijać w żadnej teorii stosunku ciała i umysłu. wobec czego ich wynik . pogląd. Doprowadził. jest zarazem rozgraniczeniem między wyższymi i niższymi funkcjami kontroli: niektóre względnie prymitywne procesy (takie jak silny ból zęba) są dotkliwie świadome. a nawet fragment argumentacji. Berlin. że przypuszczenie to ma znaczną moc wyjaśniającą. Verlag. jak sądzę. C.postrzeganie . Potem jednak nastąpił moment. ludzkiemu światu 2. że zwierzęta nie mają 318 Por. że zwierzęta są świadome. że język stal się prawdziwie opisowy i prawdziwie ludzki. W. Wydaje mi się. 319 Po napisaniu tego fragmentu zapoznałem się z drugim tomem pism zebranych Konrada Lorenza (Uber tierisches und menschliches Yerhalten.wydaje się nam (niesłusznie) jako „dany”. rozdziały 10 i 15. do pojawienia się narracji jako wyjaśniania. co mentalne.) Wydaje mi się jednak. s.w ośrodku mowy i być może nie jest przypadkiem. nawet jeżeli nie można go łatwo poddać sprawdzianom.przypuszczalnie fałszywego . orazBrainDissection andMechanisms o/Consciousness. powyżej. Jakkolwiek by było. sprawił bowiem. R. zwłaszcza s. W artykułach tych Lorenz krytykuje.) 320 R. a zatem wyłaniania się świata 3. Wydaje mi się. podczas gdy pewne wysoce kontrolowane procesy (takie jak skomplikowana interpretacja bodźców zmysłowych) są nieświadome. (Świadomie staram się tutaj odnowić kartez-jański problem lokalizacji ośrodka świadomości. .

gdy ukształtuje się nasza wiedza o innych osobach. Jest to problem pojawienia się osobowości. że zarówno prawa potowa pola widzenia. zostały opisane i zarejestrowane poprawnie bez szczególnej trudności.regularne przerwy w naszej świadomości spowodowane potrzebą snu i rozwijamy teorię ciągłości naszych ciał. że pewnego dnia wyrośnie na dorosłego człowieka. i odwrotnie. Samoświadomość implikuje między innymi rozróżnienie . W każdym razie wśród zwierząt można zaobserwować osobowości. a stąd na mniejszą półkulę. a nawet śmierci. Wszystko to wydaje mi się możliwe dzięki wysoce rozwiniętemu językowi opisowemu . zupełnie nie pojawia się w półkuli. swego rodzaju wiedzę czy rozumienie innych osobowości. który nie jest samo-świadomy. zagadnienia stanów świadomości i osobowości. chciałbym przede wszystkim zasugerować.) Ale pełna świadomość osobowości może pojawić się dopiero dzięki językowi. gdy staliśmy się świadomi rozmiarów naszych ciał w przestrzeni.językowi. dyspozycje te nie zawsze są uaktywnianie. które jej nie posiadają: na przykład mniej lub bardziej świadome oczekiwanie dziecka. ale także sam uległ modyfikacji dzięki sprzężeniu zwrotnemu ze strony świata 3. słowa. jak i prawa ręka. choć w dowolnym momencie potrafimy skierować uwagę na siebie. Ważne jest w tym kontekście również rozróżnienie między ciałami obdarzonymi świadomością a innymi. który nie tylko doprowadził do wytworzenia tego świata 3. liczby i figury geometryczne. dopiero wtedy. Przeciwnie. że istnieje się już od jakiegoś czasu. Bodźce wizualne. Problem stosunku ciała i umysłu nie sprowadza się jednak do tych dwóch podproblemów. tak też typowo ludzki świat 2 . Gdy idzie o „pełną świadomość osobowości”. zwłaszcza u zwierząt wyższych. podczas prób zrozumienia problemu lub teorii czy w rozkoszowaniu się dziełem twórczym bądź też w grze na pianinie lub grze w szachy321.pełna świadomość osobowości -jest wytworem sprzężenia zwrotnego tworzenia teorii. . Wydaje się. (Psy potrafią nawet intuicyjnie rozumieć różne ludzkie osobowości. rzucone na ekran bezpośrednio przed badanym i na prawo od centralnego punktu fiksacji w taki sposób. Bodziec wyświetlony na jednej połowie pola widzenia wydaje się nie mieć żadnego wpływu . 264 265 osobowości. Jakkolwiek pełna samoświadomość zawsze jest obecna w formie dyspozycji u dorosłych. i dopiero wtedy. Ten stan intensywnej aktywności umysłowej. który można według mnie rozwiązać poprzez wzięcie pod uwagę języka i przedmiotów świata 3 i zależności osobowości od nich.w dotychczasowych sprawdzianach .w sposób abstrakcyjny . występuje zwłaszcza w pracy intelektualnej i artystycznej. w której jest zlokalizowany ośrodek mowy. które zakładają posiadanie teorii narodzin. są reprezentowane łącznie w lewej półkuli. tj. że są projektowane na dominującą półkulę mowy. A zatem problem duszy i ciała można podzielić na co najmniej dwa różne problemy: problem bardzo bliskiej relacji między fizjologicznymi stanami a pewnymi stanami świadomości oraz zupełnie odmienny problem wyłonienia się osobowości i jej stosunku do jej ciała. podczas snu. a poprzez to podstawową teorię na temat najważniejszych cech życia.pomiędzy ciałami żywymi i poruszającymi się. Implikuje zatem problemy. i świadomość. że świadomość jako taka (w swych niższych formach) wyłoniła się i ukształtowała przed powstaniem opisowego języka.choćby tylko niejasne . a zatem naszych osobowości.na postrzeganie i interpretację bodźców prezentowanych na drugiej połowie pola widzenia. takie jak obrazy. często znajdujemy się w stanach intensywnej aktywności umysłowej i przy tym całkowicie zapominamy o sobie samych. że tak samo jak świat 3 jest wytworem świata 2. Z drugiej strony podobny materiał rzucony na ekran w lewej części pola widzenia.Przypomnijmy sobie. a zwłaszcza w czasie. dopiero wtedy stają się dla nas jasne .

że teoria ta w wielkiej mierze zgadza się z pewnymi nowymi wynikami w dziedzinie psychologii zwierząt. De Groota. która jest charakterystyczna dla odkrywczego umysłu . Ważne jest także to.przygotowując się. Wydaje mi się. T. Taka teoria ma widoczny charakter interakcjonistyczny: pomiędzy różnymi organami ciała. Bez wątpienia była 321 (Dodane w 1975 roku. Mouton. albo też -jednym słowem . Basie Books. 40. New York 1966. (Nic dziwnego.Znajdując się w takich stanach. spora część pracy o charakterze mechanicznym. W okresach najwyższej koncentracji nasz umysł stara się rozumieć przedmiot świata 3 albo go właśnie tworzy. gdzie jesteśmy .chociaż. Wydaje się. który potrafiłby to wszystko. który wykonuje podobną pracę w przypadku organów zmysłowych. iż osiągnięcia umysłu wymagają takiego właśnie organu. na co wskazują przykłady uczenia się mówienia i pisania. i że to właśnie stało się częścią materiału budowlanego potrzebnego dla zbudowania umysłu. że w tych stanach wysokiej koncentracji na danym zadaniu czy problemie umysły ludzkie i zwierzęce najlepiej wypełniają swoje biologiczne cele. Wolfganga Kóhlera322. Jednakże wiele tych fizjologicznych i „automatycznych” elementów (obecnych w grze na fortepianie czy podczas prowadzenia samochodu) było wykonywanych w pewnych wcześniejszych okresach ze świadomą koncentracją. Wydaje . odpoczywając. ładując swoje baterie do kolejnego okresu koncentracji. Zachodzi też bliskie pokrewieństwo pomiędzy nią a pewnymi ideami D. Miejsce wartości w świecie faktów Tytuł tego rozdziału jest bardzo podobny do tytułu książki wielkiego psychologa i wielkiego człowieka. zdolnością antycypacji. aby uwolnić umysł od tych problemów i pozwolić mu się zająć nowymi zadaniami. wiele z nich ma charakter tylko dyspozycji czy czynności fizjologicznych. takiego jak świadomość. może zostać przejęta przez system fizjologiczny. że podobne stany koncentracji wykrywamy również u zwierząt drapieżnych lub u zwierząt uciekających przed niebezpieczeństwem .) Por. 266 267 to tylko część: wiele działań umysłu ma charakter nieświadomy. wydaje się. Thought and Choice in Chess.) Sądzę. W momentach większej swobody organ umysłowy może po prostu pracować na jałowym biegu. że podczas samoobserwacji o wiele częściej przyłapuje-my się na lenistwie niż na intensywnym myśleniu. a także o potrzebie „wchłaniania” w ciało problemów rozwiązanych i „wyuczonych”. The Hague 1965. Przedstawione przezeń sformułowanie tego problemu w pierwszym rozdziale jego książki jest nie tylko godne podziwu. Nasuwa się hipoteza. obdarzonego typowymi dlań umiejętnościami koncentracji na problemie. Wydaje się też. że przedstawiona tutaj obiektywistyczna i biologiczna teoria pozwala nam ujrzeć zagadnienie stosunku ciała i umysłu w nowym świetle. że nie ma fizycznego organu. że interakcja ze światem 3 zawsze wymaga umysłu na wszystkich jej istotnych etapach . tworzenia i wyobraźni oraz zdolnością próbnej akceptacji teorii i ich odrzucania. że jest jasne. polegającej na kodowaniu i dekodowa-niu. bardzo interesującą książkę A. Campbella na epistemologię ewolucyjną oraz niektórymi poglądami Schródingera.choć tylko ludzki umysł jest w stanie je osiągnąć. Ponadto jednak wydaje mi się. Wydaje mi się. ale i bardzo poruszające. że takie stany umysłu są znacznie bardziej interesujące i typowe dla niego aniżeli zjawisko postrzegania okrągłej plamy pomarańczowego koloru. zwłaszcza Konrada Lorenza. możemy zapominać. odzyskując siły.umysłu stojącego wobec trudnego problemu. A zatem wszystko świadczy o niezbędności umysłu w gospodarce wyższych organizmów. zapewne po to. a także pomiędzy nimi a umysłem zachodzi interakcja. że trzeba było czegoś odmiennego.zawsze jest to świadectwo. obdarzonego umiejętnościami językowymi. D. że zapomnieliśmy o sobie samych.

że kiedyś świat fizyczny był zupełnie pozbawiony życia. Podobnie jest z wartościami.ani nie mogą się wywodzić . Do tej listy mógłbym dodać Dwa fundamentalne problemy etyki Schopenhauera. aby podkreślić mój nacisk na pluralizm. mimo wysiłków Kóhlera starającego się nas przekonać. z niemal nieskończoną literaturą w tej dziedzinie. Nie przekonał mnie on do swojej tezy. Nie przypominam sobie. Uważam bowiem. problem można krytycznie i obiektywnie opisać i odkryć poprzez jego relacje do innych problemów lub do pewnych próbnych rozwiązań. żadne z tych dziel nie zbliża się do osiągnięcia swego celu. światem bez problemów. wartość (względna wobec danego problemu) może być stworzona czy odkryta i omawiana w jej relacjach do innych wartości i innych problemów. Ale jeżeli nasz domysł zostanie sformułowany i poddany dyskusji. że wartości pojawiają się w świecie wraz z życiem. przynajmniej w dziedzinie teorii etycznej (nie obejmuję tym terminem Kazania na Górze). teorii czy postawie można się domyślać. Obawy te wydają mi się słuszne.mi się również. że psychologia Gestalt może przyczynić się w istotny sposób do rozwiązania tego problemu. Często sugeruje się. Nie zgadzam się z tym poglądem. chociaż często dotyczą faktów i są z nimi związane. W pierwszym wypadku tylko nasz historyczny domysł dotyczący problemu danej osoby należy do świata 3. O danej rzeczy. dlaczego tylko nieliczni uczeni i nieliczni filozofowie o naukowym wykształceniu wypowiadają się na temat wartości. że poruszy ono nie tylko tych. przysporzylibyśmy jedynie pustosłowia albo czegoś. co nie byłoby łatwo od niego odróżnialne. Rozwiązanie problemu -jakie jest miejsce wartości w świecie faktów oraz w jaki sposób mogą one wkraczać w świat faktów . że wartości wkraczają do świata dopiero ze świadomością. A zatem. będzie obiektem świata 3.z faktów. zwłaszcza jego Uzasadnienie metafizyki moralności (która nie należy do udanych książek) oraz kuplety elegijne Fryderyka Schillera. The Place of Yalue in a Wwid ofFacts. może się stać mieszkańcem świata 3. Kóhler bardzo klarownie wyjaśnia. czy zmagający się z tym problemem są świadomi ich wartości. a tym samym bez wartości. że są obiektywnie wartościowe i pomagają w rozwiązaniu jakiegoś problemu lub cenne są jako rozwiązania problemu. 323 W tym celu proszę porównać odpowiedź na krytykę Emsta Gombricha w moich Replies. że próbuje ona (czy ono) rozwiązać pewien problem. gdy ta książka powstawała323. Z wyjątkiem Platońskiej Obrony Sokra322 Wolfgang Kóhler. w drugim wypadku sam problem można uznać za jednego z mieszkańców świata 3. bez względu na to. W miejsce stówa „wartość” wstawiłem „wartości”. świat ten byłby.przedstawione przez Kóhlera przynosi jednak zawód. Gdy idzie o problemy. ani problemy nie wywodzą się . niektóre dzieła Kanta. mówiąc inaczej. jeżeli mamy słuszność. Albo inaczej. idei. że włączając się do takiej dyskusji. w których dowcipnie krytykuje on rygoryzm Kaniowski324. którzy pamiętają okres. w tym zaś. abym czytał coś równie dobrego i uderzającego jak Platońska Obrona Sokratesa (w której teoria etyczna odgrywa podrzędną rolę). że wartości nie mogłyby istnieć bez problemów i że ani wartości. Liyeright. a jeżeli istnieje . zakładając. że przytłaczająca część wypowiedzi na temat wartości to po prostu puste gadanie. jak sądzę. 324 Dwa dystychy elegijne Schillera można przełożyć następująco: 269 tesa i uroczej Schillerowskiej krytyki Kanta. zupełnie innym przypadku. nawet jeżeli ona (lub ono) zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego problemu. możemy się domyślać. spoglądając na pewną osobę (albo zwierzę czy roślinę). Lub też. że wartości wyłaniają się wraz z problemami. Jest tak po prostu dlatego. New York 1938. Wielu z nas lęka się więc. Dlatego też nie wykroczę poza stwierdzenie. że powinniśmy się ośmielić i podjąć to ryzyko.

270 271 idee i które stanowią ucieleśnienie wyników krytyki (w sensie szerszym niż tylko krytyka intelektualna). To jest właśnie miejsce. Z każdą bowiem zaproponowaną wartością powstaje problem: czy to prawda. przez nieświadome problemy. iż było grzechem jeść owoc z drzewa wiadomości. kryteria i prawda. jest ono zdominowane przez wartości: wartości obiektywnej prawdy i jej rozwoju325. a także można je krytycznie porównywać i omawiać.nasze wytwory . Podobnie nasze cele i zadania -tak jak nasze teorie . że możliwe jest na przykład zjawisko snu bez marzeń Wyrzuty sumienia O przyjaciele. że ma ona sobie właściwe miejsce w hierarchii wartości: czy to prawda. . Nawet teorie. lecz faktów częściowo stworzonych przez ludzki umysł. Świat wartości wykracza poza pozbawiony wartości świat faktów . ponieważ przyswajamy sobie i krytykujemy idee naszych poprzedników i staramy się samych siebie kształtować.) Poddaliśmy uogólnieniu ideę ludzkiego świata 3 w taki sposób. Te niezgodności faktycznie i obiektywnie istnieją. mających na celu rozwiązanie problemów. że możliwe są obiektywne wartości nawet bez świadomości. Rozwiązanie problemu Cóż mam z tym począć? Muszę się nauczyć was nienawidzić I ze wstrętem w sercu służyć wam tak. nasze sposoby życia. biorą się z naszej krytyki mitów. Miejsce to znajduje się w świecie 3 obejmującym powstałe historycznie problemy i tradycje i to jest właśnie świat faktów chociaż nie świat l złożony z faktów. tak jak krytyka nie byłaby możliwa bez odkrycia różnicy między faktem i fikcją lub prawdą i fałszem. które z nich wynikają.mogą konkurować ze sobą. ponieważ wydaje się.bardzo mi więc smutno. a w rzeczywistości wszystkie ludzkie wytwory. w które włożyliśmy swoje 325 Por. choć musimy dopuścić także inne wartości do naszego świata 3. będących produktami naszej wyobraźni: nie byłyby możliwe bez mitów. że te rzeczy . które mogą być rozumiane lepiej lub gorzej. jakaż radość służyć wam! Czynię tak jednak z upodobania. którzy lękają się prawdy . wytwory naszego intelektu. że świat 3 w szerszym sensie obejmuje nie tylko wytwory naszego umysłu wraz z niezamierzonymi konsekwencjami. nasze tradycje i instytucje. teorii i krytyki. W samym centrum świata 3 znajduje się według mnie świat problemów. że jest to możliwe. mają także stronę obiektywną. Jesteśmy więc zmuszeni wyciągnąć wniosek. w jakim jedna teoria jest logicznie niezgodna z inną. wchodzą w skład świata 3. Nie mnie więc cnotę przypisywać . podobnie czynią nasze dzieci i uczniowie. wartości stworzone przez życie. sennych). że jest ona wartością? Oraz czy to prawda. Oto dlaczego mitów i zmyśleń nie można wykluczyć ze świata 3. że w całym tym ludzkim intelektualnym świecie 3 wartość ta jest wartością najwyższą. czy jest z nią porównywalna? (Jestem więc stanowczo przeciwny tym. Jeden sposób życia może być niezgodny z innym niemal w takim samym sensie.chociaż są wytworami naszych umysłów i chociaż odnoszą się do naszych subiektywnych doznań. Jakkolwiek wartości nie należą do tego jądra. nasze cele i zadania.życie bez świadomości (sądzę bowiem. na przykład wytwory naszej wyobraźni. nawet w przypadku zwierząt czy ludzi. W pewnym sensie możemy powiedzieć. że sztuka.którzy sądzą. Jednym z wielkich błędów filozofii współczesnej jest niezrozumienie tego. ale także wytwory naszego umysłu w o wiele szerszym sensie. Nas samych można zaliczyć do niego.świat nagich faktów. tom II. Addendum Fakty. że życzliwość jest wartością wyższą niż sprawiedliwość. w: Społeczeństwo otwarte. nawet jeżeli nie jesteśmy ich świadomi. to twierdzę. jakie widzę dla wartości w świecie faktów. oraz wartości stworzone przez ludzki umysł na podstawie wcześniejszych rozwiązań. jak każe obowiązek. Istnieją zatem dwa rodzaje wartości.

zależnie od tego. są one zakotwiczone w świecie 3.Jednakże podejście subiektywne. zwłaszcza subiektywistyczna teoria wiedzy. jakie kiedykolwiek istniały. co czynimy. Dzięki próbom spojrzenia na wyniki naszej pracy w sposób obiektywny . s. to dla każdego z nas będzie wielkim pocieszeniem. determinują to. Religia ta jest upowszechniana przez intelektualistów. komu zmaganie się z ideami dato więcej szczęścia. Posłowie Wydawca tej książki poprosił mnie o napisanie krótkiego posłowia do niej. a być może także wychowanie. możemy zdobyć więcej wiedzy. to znaczy. Temu światu zawdzięczamy również nasz stosunek do naszych zadań. niż na to sobie zasłużył. 272 W przeciwieństwie do tego twierdzę. Panuje . dzięki interakcji między naszymi czynami a ich obiektywnymi wynikami możemy przekroczyć nasze uzdolnienia i siebie samych. Pogląd ten wyznaję teraz z jeszcze większym przekonaniem*. nawet jeśli jest to możliwe tylko w niewielkiej mierze. do naszej pracy oraz skutki jej oddziaływania na nas. Jestem świadom. teorie i argumenty krytyczne -jak gdyby były one jedynie wypowiedziami lub wyrażeniami poznającego przedmiotu. co robimy. a tym samym „cała nasza osobowość”. Ogólnie rzecz biorąc. traktuje przedmioty świata 3 . Pytanie to dotyczy mojego optymizmu. jak wiele zła jest w naszym zachodnim społeczeństwie. Nasze umysły. nasze osobowości nie mogą istnieć bez niego. naszą pracą. że wszyscy możemy przyczyniać się do rozwoju tego świata. Od naszych dzieci. niż sami w nie włożyliśmy. czy nadal myślę tak samo jak wtedy.nawet w węższym sensie tego słowa. że jest to najlepsze ze wszystkich społeczeństw. że nasz świat społeczny jest swego rodzaju piekłem. Mimo to nie mam wątpliwości. jak od naszych teorii. Wynik jest dobry lub zły. Przyznając. W rozmowie zapytał mnie. które może ulec wzmocnieniu dzięki naszej krytyce tego. naszym światem 3. od sprzężenia zwrotnego. Większość zła w tym społeczeństwie jest spowodowana przez panującą w nim religię. od skutków oddziaływania tego świata na nas. 174). aktywnych zwłaszcza na uczelniach i w środkach masowego przekazu. podkreślam jego znaczną autonomię i nie dające się oszacować reperkusje jego oddziaływania na nas. Za panującą w nim religię uważam przekonanie. Teorie są podobne pod tym względem do naszych dzieci.dzięki temu wszyscy możemy przyczynić się do rozwoju świata 3. Jeżeli słuszna jest moja hipoteza. naszymi problemami. podobnie jest też w przypadku naszej pracy. czy jesteśmy utalentowanymi i interesującymi osobowościami. Nasze wytwory stają się w znacznej mierze niezależne od wytwórców. mojego przekonania. nasze talenty. praktykę krytycznego i samokrytycznego myślenia i działania. że rozwijamy się i że stajemy się samymi sobą tylko dzięki interakcji ze światem 3. Pogląd ekspresjonistyczny głosi. gdy pisałem tę książkę. że świat 3 powstaje wraz z nami.oraz dzięki próbom ulepszenia jej. uznaje ono pracę danego człowieka jedynie lub przeważnie za wyraz jego stanu wewnętrznego i uznaje autoekspresję za jeden z ludzkich celów. że nasze zdolności. że wszystko zależy od wymiany pomiędzy nami i naszymi celami. W ten sposób możemy wydobyć się z otchłani naszej ignorancji . że żyjemy w cudownym świecie.sposób krytyczny . Podejście to jest blisko spokrewnione z ekspresjoni-styczną teorią sztuki. Uczucia takie budzą się szczególnie u tego. czy nadal uważam się na najszczęśliwszego ze znanych mi filozofów (por. a mianowicie problemy. Moim zadaniem jest wyparcie tego poglądu na stosunek między człowiekiem a jego pracą za pomocą zupełnie innego poglądu. Zawdzięczamy mu nasz umysłowy rozwój. Naszej interakcji ze światem 3 zawdzięczamy naszą racjonalność.

W rozmowie tej. że marksizm jest nauką i że dzięki jego mocy predyktywnej „wiemy”. ale jest też nieskończenie więcej możliwości wyboru własnej przyszłości dla młodych ludzi. jest ukrytą formą totalitaryzmu. Analiza krytyczna. ponieważ bardzo łatwo może doprowadzić do błędnych decyzji. ale postęp nie jest łatwo osiągalny. Rozmowa z SirKarlem Popperem. Nasze 275 . Kar! Popper formułował ten sam pogląd z równie silnym przekonaniem jak poprzednio. towarzyszy pogląd.1994. wyznawany przez wielu intelektualistów. Australii i Nowej Zelandii mieszkają najlepsze i najbardziej sprawiedliwe społeczeństwa. jakie kiedykolwiek istniały w toku całej ludzkiej historii. że mogą zachować wiarę marksistowską tylko wtedy. 274 Tak więc tylko Zachód byłby odpowiedzialny za ewentualny wybuch wojny atomowej. którzy pragną się radować. że wiara marksistowska odniesie ostatecznie zwycięstwo. komu uda się przedstawić obraz naszego społeczeństwa w czarniejszych i bardziej ponurych barwach. Zwracając się do marksizmu jako postępowego programu i stwierdzając. z którą po raz pierwszy spotkałem się w 1919 roku. jak i praktyce . że w Europie i Ameryce Północnej.niemal konkurencja w tym. że nasze zachodnie liberalne demokracje są skazane na potępienie. („Odra” 11. Nieuchronność zwycięstwa komunizmu implikuje. że wolność. że umiemy słuchać rzetelnej krytyki i jesteśmy szczęśliwi. Stwierdzają bowiem. Propagandzie przekonania.na próżno. tym większą ma się szansę na pozyskanie posłuchu (a nawet na odegranie w społeczeństwie wiodącej roli).intelektualiści stają się jeszcze bardziej radykalni. 2-11. że intelektualiści są postępowi. będzie musiał się zgodzić. Jest to nowoczesna forma doktryny politycznej typowej dla zachodnich komunistów. oczywiście! -stawiać opór rozszerzaniu się komunizmu za pomocą siły militarnej. Bogactwo rozmaitych możliwości mają zarówno ci. starający się w bezsensowny sposób nie dopuścić do nadejścia komunistycznego nieba na ziemi. którzy chcą się uczyć. Wydaje mi się. że odrzucenie to spowodowało. Wrocław 1995. kto zechce przeprowadzić poważne porównanie naszego życia w naszych zachodnich demokracjach liberalnych z życiem w innych społeczeństwach. utopijny radykalizm oraz nienawiść do niemarksistowskiego Zachodu spowodowały wspieranie przemocy i upowszechnianie twierdzenia. 246). jeżeli winę za nieskuteczność marksizmu złożą na odrzucenie marksizmu przez „kapitalistyczne” (to znaczy nie-marksistowskie) państwa. która obecnie wiąże się na Zachodzie z uprzemysłowieniem. jest to doktryna „im gorzej. Każdy. Przyszłość jest otwarta. Najważniejszą chyba rzeczą jest to. że Zachód powinien po prostu poddać się. że od Rosjan możemy się dowiedzieć tylko jednej rzeczy: że oni mówią swoim ludziom. na sześć tygodni przed śmiercią. przedruk w: A. „ Por. s. jak i ci. że został on obalony zarówno w teorii. Adam Chmielewski. Dobrze. Nie tylko bardzo niewielu ludzi cierpi dotkliwie z powodu braku jedzenia czy mieszkania. iż Związek Radziecki musi wydawać tak wiele swoich środków na zbrojenia. W ten sposób Zachód jest postrzegany jako straszliwy potwór zagrażający światu. Chmielewski Filozofia Poppera. (Na przykład wielu sądzi. s. tym lepiej” (dla przyszłości komunizmu). Im bardziej radykalnie potępia się nasze zachodnie społeczeństwo. jeżeli zgłaszane są racjonalne sugestie co do poprawy naszego społeczeństwa. sam progresywizm natomiast jest niebezpieczny. nie zaś . iż żyją w najlepszym społeczeństwie.) Marzenie o marksistowskiej utopii.

1928. 2. że żyjemy w paskudnym świecie. przedstawiona jako rozprawa w Instytucie Pedagogicznym Miasta Wiednia. 899-908. w: „Die Quelle” 82.jak do tej pory nie wywołując wielkiej katastrofy. a nawet niektórzy moi najlepsi uczniowie. 4. Radujmy się więc. Moją pracę uważam za ważniejszą niż kiedykolwiek. zwłaszcza od czasu przygotowań do pierwszej wojny światowej. w: „Die Quelle” 77. że zagrożenie to nie powróci w jakiejś nowej postaci. . s. jest bowiem wiele innych możliwości. jak piękny jest świat i jak szczęśliwi jesteśmy my. Wien 1931. propaganda mitu. Rzeczywiście: wszyscy moi najbliżsi już nie żyją. Otwórzcie oczy i zobaczcie. G.Pddagogische Zeitschriftenschau.społeczeństwo nie tylko jest otwarte na reformę.s. Die Geddchtnispflege unter dem Gesichtspunkt der Selbsttdtigkeit. aby się uskarżać. odniosła sukces. 3. Nie powinienem jednak mówić o sobie. Uber die Stellung des Lehrers zu Schnie und Schuler. że żyję i że nadal mogę pracować. praca nie publikowana. Komunizm sowiecki się skończył.204-208. w ciągu minionych kilku lat zdarzyły się rzeczy o wiele ważniejsze. rozprawa doktorska przedstawiona na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu w Wiedniu.646647. Gesellschaftliche oder indwidualistische Erziehung?. Ciąg tych wydarzeń budzi we mnie nadzieję większą. Zaczynam podejrzewać. Miejmy również nadzieję. Wien 1925.778-781. s. 607-619. a wraz z nim największe zagrożenie nuklearne ludzkości. niż miałem kiedykolwiek w swoim życiu. będącą wynikiem nuklearnego zagrożenia. Jestem wdzięczny i szczęśliwy.846-849. w: „Schulreform” 4. która niemal zniszczyła cywilizację europejską.930-931. uwolnijmy się także od polaryzacji na lewicę i prawicę. „ Gewohnheit” und „ Gesetzerlebnis” in der Erziehung. Przeprowadźmy też rozbrojenie. 1927. Mimo to jednak nie mam powodu. Wien 1927. która jest częścią dziedzictwa marksizmu. Keniey. którzy w nim żyjemy! W maju 1986 Postscriptum do marksizmu.712-713. Żur Metodenfrage der Denkpsychologie. Żur Philosophie des Heimatgedankens. ale i samo dąży do zreformowania siebie. w: „Die Quelle” 81. 5. Spróbujmy teraz żyć w pokoju i cieszyć się naszą odpowiedzialnością. w lutym 1992 Bibliografia prac Karla Poppera 1. nie żyją również niektórzy moi najbliżsi przyjaciele. praca nie publikowana. s. ponieważ od czasu napisania pierwszego posłowia minęło już sześć lat. Mimo tego wszystkiego.580-582. 1992 Mój wydawca poprosił mnie o napisanie drugiego posłowia do nowego wydania. Wien 1932. że żyję zbyt długo. nawet jeżeli już tylko troszeczkę. Związek Radziecki załamał się i przestał istnieć .301-303.

18.w. Beth. Christchurch. 40-60. oraz „Indagationes Mathematicae” 10.s. 44-54. H. 19. 17. Logie withoutAssumptions. 1214-1224. New Zealand. S. A Set of Independent Axioms for Probability. 24.. w: „Mind” 47. Korczyc (Halina Krahelska). 25. 117-133. s.275-277. 170-172. 561-571.7. Amsterdam 1948. 12. N. 26-36. s. 141-154. Amsterdam 1948. s. red. H. 69-89. w: „Economica” 11. On the Theory of Deduction. Part I. s. North-Holland Publishing Company. Indeterminism in Ouantum Physics and in Ciassical Physics. III. Supplementary Yolume XX: Logie and Reality. list do Redakcji. s. Packerem i H. The Poverty of Historicism. Logik der Forschung. What is Dialectic?. we współpracy z R. Derwation and its Generaliza-tions. Amsterdam 1947. Aristotelian Society. Amsterdam 1953.1935. 16. 403-426. Partii. 26. w: „The British Joumal for the Philosophy ofScience” 4. red. Partonem. „TheBritishJoumalforthePhilosophyofScience” l. H. What can Logie do for Philosophy?. The Poverty of Historicism. 193-235.1940. Research and the Unwersity: A Statement by a Group of Teachers in the Unwersity of New Zealand. W.1944. s. 15. ! 8. 7. opracowanie Adam Chmielewski. s. vr. w: „Erkenntnis” 3. II. . Harrison and Sons Ltd. s. Part I&Partll. 28. 173-183. 22. s. 1938. 21. Allanem. XLVII... w: Aristotelian Society.w. s. w: „Koninklijke Nederlandsche Akademie van Wetenschappen. w: „Koninklijke Nederlandsche Akademie van Wetenschappen. Forderem. w: Gesetz und Wirklichkeit. 111-120. Simon Moser. oraz „Indagationes Mathematicae” 9.1944. Innsbruck-Wien 1949. London 1945. G.Ein Kriterium des empirischen Charakters theortischer systeme. J. Warszawa 1993. Ecciesem.”Induktionslogik” und „Hypothesenwahrscheinlichkeit”. Pos i J. l: Proceedings ofthe Tenth International Congress of Philosophy. George Routledge and Sons Ltd. s. On the Theory of Deduction. Amsterdam 1948. 20. j. 13. s. Proceedings of the Section of Sciences” 51. 10. wydanie polskie: Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie. London 1948. Tyrolia Verlan. 11. A Criticism of Historicist Methods. w: „Mind” 56. w: „Proceedings of the Aristotelian Society”. 82-91. s. E.. 23. J. oraz „Indagationes Mathematicae” 10. Functional Logie without Axioms or Primitwe Rules ofinference. Julius Springer Verlag.s. 119-137. The Trwialization of Mathematical Logie. Harrison and Sons Ltd. w: „Economica” 12. s. Supplementary Yolume XXII: Logical Positwism and Ethics. s. 322-331. 29. 43-60. A Notę on Berkeley as Precursor o/Mach. s. w: „Koninklijke Nederlandsche Akademie van Wetenschappen. Proceedings ofthe Section of Sciences” 51.1953. 9. Prediction and Prophecy and Their Significancefor Social Theory. s. s. s. Wien 1934 (z nadrukiem 1935). 251-292. The Poverty of Historicism. J. 1947.1933. The Caxton Press. przekład T. Language and the Body-Mind Problem. 1947. I. Hollak. London 1946. w: „Er-kentnis” 5. s. 86-103. The Definitions ofCIassical and Intuitionist Negation. North-Holland Publishing Company. 722-727. 101-107. Why arę the Calculuses of Logie andArithmetic Applicable to Reality?. 278 279 27. C. w: Proceedings ofthe XIth In-ternational Congress of Philosophy. 173-195. w: „Economica” 11. 426-^27. 14. PWN. s. w: Library ofthe Tenth International Congress of Philosophy. 1950. The Open Society andlts Enemies. w: „Mind” 49. New Foundations for Logie. Naturgesetze und theoritische Systeme. Proceedings of the Section of Sciences” 50.1945.

1955. (II) The Problem ofthe Irrefutability ofPhilosophical Theories. 88-89. w: „Naturę” 179. red. George Al-len and Unwin. 38. w: „Ratio” l. s. Philosophy ofScience: A Personal Report. s. 52. Hutchinson & Co. M. 100-116. Philosophy fora TimeofCrisis: Ań Interpretation with Key Writings by Fifteen Great Modern Thinkers. 42. 53. w: „Mind” 64. s. w: British Philosophy in the Mid-Century: A Cambridge Symposium. 50. 162-169. 1957. A Notę on Tarski‟s Definition of Truth. w: Der Sinn der Geschichte. w: „Naturę” 181. 37. s. 155-191. Ad-rienne Koch. 151-155. 25-42. 44. Eugen Rentsch Veriag.s. The Poverty of Historicism. CriticalRationalism. The Logie of Scientific Discovery. 54. Munchen 1961. 40. Self-Reference and Meaning in Ordinary Language. s. 1954.402-403. 30 października 1961. Irreversible Processes in Physical Theory. s. Sansoni. C. w: Atti dcl XII Congresso Internazionale di Filosofia. 262275. Oxford 1958. The Propensity Interpretation of Probability. 382.1956.1959. red. L. Philosophy and Physics. 2-10. London 1957. 2. 2131. w. w: „Proceedings of the British Academy”46. s. Basie Books Inc. Florencja 1961. . London 1957. 36. 33. s.1955. JuliusKraft 1898-1960. w: „The British Journal for the Philosophy ofScience” 8. s.s. 32.. Kómer i M. London.. Mace. Two Radio Taiks: (I) Kant and the Logie ofExperience. 45. w: „Ratio” l. Oxford 1957. wydanie polskie: Nędza historycyzmu. 48. London 1957. w: „Deu-tschen Universitatszeitung” 13. Warszawa 1977. 31. 46. 39-71. Butterworths Scientific Publi-cations. S. Dutton & Co. 1959. Leonhard Reinisch. Herbert Spencer Lecture. A. s. 34. 39. red. 280 43.1956.. 47. s. Ox-ford.30. 1957. On the Sources ofKnowledge and ofignorance. w: „The British Joumal for the Philosophy of Science” 10. TheArrow ofTime. Irreversibility ofMechanics. Probability Magie orKnowledgeoutofIgnorance. 237-262. The Propensity Interpretation ofthe Calculus of Probability. w: Obseryation and Interpretation. w: „Anałysis” 15. 97-115. Warszawa 1984. s. Stuttgart 1959. G. H. Frankfurt a. Reply to Professor Wilfrid Sellars. przekład Urszula Nikłaś. 367-374. s. New York. and the Ouantum Theory. 1957. w: „Dialectica” 11. C. w: „Mind” 63. Pryce. Das Problem der Nichtwiderlegbarkeit von Philosophien. Uber die Zielsetzung der Erfahrungswissenschaft. Irreyersible Processes in Physical Theory. Woran glaubt der Westenn?.1279. red. red. Krąg. H. Beck Verlag. 6570. s. 1958. New York 1959.388-391. s. s. On the Status ofScience and of Metaphysics. w: „Naturę” 178. PWN. w: „Ratio” 4. 7-13. A Notę on the Body-Mind Problem. 35. w: „Ratio” l.Evolution and the Tree ofKnowledge. w: Erziehung żur Freiheit. w: „Naturę” 177. red. 51. Routledge and Kegan Pauł. A Symposium of Philosophers and Physicists: Proceedings ofthe Ninth Symposium of the Colston Research Society heid in the Unwersity of Bristol. 41. s. 538. wydanie polskie: Logika odkrycia naukowego. Irreversibility. l-4April 1957. 354-372. 24-35.1957. s. Oxford 1962. orEntropy sińce 1905. 131-135. Selbstbefreiung durch das Wissen. Góttingen 1958. s. 49. s.1960. TheAim ofScience. C. Albert Hunold.

63. vonHayek. s. Die Logik der Sozialwissenschaften. 1-12. Experience and Probabilistic Intuitions. s. 56.s. w: Einstein: The Mań and his Achievement. New York 1963. w: Die Philosophie und die Wissenschaften: Si-mon Moser zum 65.55.^^ če” 2: The Problems of Inductwe Logie. 1967. Birkhoffand von Neumann‟s Interpretation ofQuantum Mechanics. 61. Is there an Epistemological Problem of Perception?. z. A. 281-296. Routledge & Kegan Pauł. 59. 233-234. Basie Books Inę. On the Theory ofthe Objectwe Mind. 181-200. North-Holland Publishing Company. w: „Naturę” 214. Amsterdam 1968. 142-150. s. Conjectures and Refutations.Jk dings of the International Colloquium in the Philosophy of Ścień. s. 70. s. Ploto. red.1968. Ernst Oldemeyer. G. Mario Bunge. 343-353. w: „Federation Proceedings” 22. 4-7. w: „Kolner Zeitschrift fur Sozio-logie und Sozialpsychologie”. 74. J. Meisenhem am Glan 1967. Louis. red.s. s. Structural Information and the Arrow of Time. Responsibilities. w: Les Fonde-ments Philosophiques des Systemes Economiąues. St. Essays in the Philosophy and Science in Honor of Herbert Feigi. Anton Hain. 7-44. red. B. Ciassen. s. 67. Routledge & Kegan Pauł. w: „Naturę” 219. w: Mind. Zum Thema Freiheit. Erich Streissier. Payot. Ayer. red. w: „Akten des XIV Internatio-nalen Kongresses fur Philosophie”. red. s. 281 60. red. Methodology and Philosophy of Science: Logie. La rationalite et le statut du principe de rationalite. w: „The Ciassical Review” XX. s. Emancipation through Knowledge. 71. van Rootselaar i J. A Theorem on Truth-Content. Berlin-Heidel-berg-New York 1967. Amsterdam 1968. l. London 1969. 320.1967 s.. Uniwersytet w Wiedniu. w: Quantum Theory and Reality. 23-28. F. 65. Methodology and Philosophy of Science III. w: „Proceedings of the International Colloquium in the Philosophy of Science” 3. „Univer-sity of Denver Magazine” 3. 25-53. Pemberton Publishing Company. Amsterdam 1968. 68.1966. OfCIouds and Clocks: Ań Approach to the Problem ofRationality and the Freedom ofMan. w: The Humanist Outlook. s. Whitrow.322. 682-685. . Proceedings ofthe Third International Congress for Logie. Aims.1965. textes de Jacąues Rueff et assais rediges en son honneur 23 aout 1966. w: „Procee. Lutz i Fritz Machlup. Friedrich A.4-5. 64. 282 72. Time‟sArrow andFeedingonNegentropy. BBC. Feyerabend i Grover Maxwell. 57. 66. Historical Explanation: Ań Interview with SirKarI Popper. 163164. North-Holland Publishing Company. 69.Epistemology Without a KnowingSubject. w: „Naturę” 207. „Timaeus” 54E-55A. Paris 1967. Gottfried Haberler. 62. 2. red. Geburstag. s. Springer-Verlag. 961-972. Missouri 1966. red. University of Minnesota Press. 1963. The Growth of Scientific Knowledge. Emil M. Time‟sArrow andEntropy.285-303. Pauł K. Imre Lakatos. w: Roads to Freedom: Essays in theHonourofFriedrichA. s. Baltimore 1963. Einstein‟s Influence on My View of Science: Ań Interyiew. Matter and Method. Wien 1968. Min-neapolis 1966. 233-248. Imre Lakatos i Alan Musgrave. Lon-don 1967. red. w. s. s. Washington University Press. 58. red. 75. 333-373. w: „Naturę” 213. London 1968. London. 73. North-Holland Publishing Company.A PluralistApproach to the Philsophy ofHistory. Quantum Mechanics without „the Observer”. 1970. J.s. Theories. Staal. Science: Problems. 1968: Problems in the Philosophy of Science. Ver-lag Herder. s.

51-58. 82. Kósel-Veriag. 85. New York and London 1970. s. Philosophy and the Public Good. Oxford 1975. PWN. J.-A Conyersation. s. Ox-ford 1972. Ateny 1977. 93. red. Bontempo i S. Mass. Symposium International de Philosophie. Logie and History.1971. Open 283 Court Publishing Co. The Rationality of Scientific Revolutions. s. Normal Science and Its Dangers. 86. s. The Logie ofthe Social Sciences. Alpbach. Kraków 1997. London 1974. Revolution oder Reform?. II. 79. Ciarendon Press. 182-198. w: The Library of Living Philosophers. red. s. Plenum Press.s. red. 78. nr 4. wydanie polskie: Wiedza obiektywna. New University Press. 89. w: Revolution or Reform? A Confronta-tion. Wissenschaft und Kritik. Eu-gene Freeman. 259-284. Imre Lakatos i Alan Musgrave. s. 91. Cambridge Univer-sity Press. s. T. Essays in Honor ofPaulArthur Schilpp. Conversation with Kari Popper. s. red. Open Court. Wolfgang Yourgrau i Alwyn van der Merwe. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. Springer-Yerlag. Autobiografia intelektualna. Particle Annihilation and the Argument of Einstein. 1-30 i 3537. I. przekład Adam Chmielewski. The Myth ofthe Framework. w: Abdication of Philosophy. Schilpp. London 1976. Cambridge. Plethon. 1973. w: Perspectwes in Quantum Theory: Essays in Honor of Alfred Lande. w: The Owi ofMinerva. AnEyolutionaryApproach. 90. 92.Reason or Revolution?. w: „The British Joumal for the Philosophy of Science” 27. Podolsky andRo-sen. 65-75.. w: Modern British Philosophy. Secker & Warburg. s.1976. Rom Harre. red. F. Ayala i T. 1-2. nr 5. Autobiography ofKarI Popper. w: Idee und Wirklichkeit: 30 Jahre Europaisches Forum. 87-104. and History. Franz Stark. Conjectural Knowledge: My Solution ofthe Problem ofinduction. •w: Studies in the Philosophy ofBiology. red. A. 20-26. 2. OnReason & the Open Society. nr 95-96. 13-18. A. 81. w: Revolution oder Reform? Herbert Marcuse und Kań Popper Eine Konfrontation. Ferguson. Znak. 88. s. A Notę on Yerisimilitude.296-328. s. 23-48. w: „Revue Intemationale de Philosophie” 25 fasc. Physics.. s..76. w: The Positwist Dispute in German Sociology. w: The Philosophy ofKarI Popper. 41. Objectwe Knowledge. Philosophers on Philosophy. The Death ofTheories and ofideologies. London 1971. Scientific Reduction and the Essential Incompleteness ofAll Science. MIT Press. Ciarendon Press. 96. 3-181. red. w: La reflection sur la mort. The Herbert Spencer Lectures 1973. Bryan Magee. 66-82. New York 1975. HowISee Philosophy. McGraw-Hill. s. 94. w: „Encounter” 40. A Realist View of Logie.1972. w: Problems of Scientific Revolution. J. Munchen 1971. . red. t. Wien-New York 1975. w: The Positwist Dispute in German Sociology.s. 95. 80. Warszawa 1992. Cambridge 1974. 87. 34-39.167-197. T. 288-300. Chicago 1976. i London 1971. wydanie polskie: Nieustanne poszukiwania. Macmillan. C. w: Physics. 83. London 1976. w: Criticism and the Growth of Knowledge. Replies to my Critics. 3. 9-10. Wolfgang Yourgrau i Allen D. Heinemann Educational Books. Heinemann Educational Books. Odęli. Progress and Obstades to Progress in the Sciences.961-1197. 72-101. s. Indeterminism is Not Enough. 41-55. 147-159. La Salle 1976. w: The Philosophy of Kari Popper. Dobzhan-sky. przekład Adam Chmielewski. red. 84. 77. Breck. red. t. La Salle 1974. s.s. s. P. On Reason and Open Society. w: „Encounter” 38. 22-29.

The Growth of Scientific Knowledge. Ósterreichischer Bundesverlag.s. s. 1979. 111. 100. w: Gesprache mit Herbert Marcuse. Frankfurt am Main 1979. 106.1979. 117. 107. N. Hamburg 1979. Pressestelle der Universitat. w: „The British Joumal for the Philosophy of Science” 28. Troels Eggers HansenJ. Universitat Frankfurt. Natural Selection and the Emergence of Mind. Inc. 1-23.1979. P. 110. 285 115. Wien-Munchen-Ziirich-Innsbruck 1979. s.Joseph Henry Woodger. w: „The British Journal for the Philosophy ofScience” 32. 3-20. Y. „Dialectica” 32. Hoffman und Campe. w: VerleihungderEhrendoktorwurde an Sir Kari Popper. s. s.1979. C. w: „Ordo” 30. 1979. 105.1977. Wien 1981. w: Wissen und Macht. Yerlag Fritz Molden. 339-355. w: „Uni Report”. 99. 1978. Przedmowa do: Benjamin Gal-Or. 3 i nast. nr 9. Garuccio i J. The Present Significance ofTwo Arguments ofHenri Poincare. 260-264. s. 112. 2527-2529. Molden. s.10-12. red. Mohr (Pauł Siebeck). Ausgangspunkte.. Die Wechselwirkung und die Wirklichkeit der Welt 3. dass ichfast nichts weiss.w: Epistemological Letters 1981. 118-122. SomeRemarks on Panpsychism and Epiphenomenalism. 103. Action-at-a-Distance: ThePossi-ble Detection ofReal De Broglie Waves (wraz z A. red.AnExperimenttoInterpretE. Frankfurt am Main 1980. B.s. 12. 108-116. w: „Encounter” 53. 118. Uber den Zusammenprall von Kulturen. wyd. 30. Springer-Yerlag. Physics and Philosophy. Frankfurt am Main 1978. Ich weiss. Creatwe Self-Criticism in Science and in Art.s. Tubingen 1979. O. Meine Intellektuelle Entwicklung. Yittorio Klosterman. s. s.1979. 104. Suhrkamp Verlag. und kaum das. Die beiden Grundprobleme der Erkenntnistheorie.1981.1978. Berlin-Heidel-berg-London-New York 1977. Is it True WhatShe SaysAbout Tarski?. 113. 114. Uber die sogenannten Ouelkn der menschlichen Erkenntnis. 177186. 10-14.EpistemologyandIndustrialization. w: „Michigan Quarterly Review” 18. „Weitwoche Magazin” 33. Three Worlds. New York 1981.s. Vi-gierem). w: „Das Fenster” 25. HG.1981. wspólautor-stwo zJohnem C. w: „Methodology and Science” 14. w: „Dialec-tica” 31. Bemerkungen itber die Frankfurter Schule. Ecciesem. 102. nr l. Springer International. Wissenschaft. s. 98. The Self‟and Its Brain: Ań Argumentfor Interactionism. 328-330. Wissen undNichtwissen. 108. 47-48. w: „Philosophy” 54. Cosmology.130-134. s. 109. .97. 1981. w: 25Jahre Staatsvertrag. 101. On the Possibility of on Infinite Past: A Reply to Whitrow.-P. R. Wissen und Nichwissen. s. 284 98.

Creutzfeldt. 134. Znak. Da-vid Miller. Harper and Rów. Franz Deuticke. W. przekład Adam Chmielewski. Tarozzi i A. Quantum Theory and the Schism in Physics. Europaisches Forum Alpbach 1984. 130. Totowa. w: „Mind in Naturę” (Nobel Confe-rence XVIII. Waitzacker). 136. A Pocket Popper [Popper Selections]. III. Critical Remarks on theKnowledge ofLowerandHigher Organisms. Is Determinism Self-Refuting?. Festvortrag: 40Jahre Naturwissenschaft. Hutchinson of London. Dordrecht 1984.119. red. Rowman & Littiefieid. 245-247. s. red. Piper Verlag. s. W. 126. 127. 121. Gunnar Andersen. s. Totowa. s. 433-434. Ósterreichisches College. From The Postscript to the Logie ofScientific Discovery. Peter Stuhimacher i Louise Abramowski. Philosophie und Politik (Festschrift fur C. 12^. III. New Jersey 1982. w: „Naturę” 302. Argument na rzecz indeterminizmu. 1982. 135. w: „Naturę” 310. 1982. w: Open Ouestion in Ouantum Physics. nr 10. 137. red. red. John Wiley & Sons Ltd. 128. 1983. red. The Critical Attitude in Medicine: the Needfor a New Ethics (przy współpracy z profesorem Neilem Mcintyre). red. Totowa. 310-313. R. 123. s. G. 131. 1983. 971-976. Atempto Verlag. wydanie polskie: Wszechświat otwarty. F. London and Glasgow 1983. Tubingen University Press. zebrane wykłady i eseje z okresu ponad 30 lat. Realism in Ouantum Mechanics and a New Verson ofthe EPR Expe-riment. R. From the Postscript to the Logie of Scientific Discovery. Munchen 1984. Hutchinson of London. O. Chichester and New York 1984. s. s.. 687-688. Springer Verlag. New Jersey 1983. 173-185. 103-104. D. s. Bartley. red. D. Realism and the Aim ofScience. Reidel Publishing Co. Kreuzer. Evolutionary Epistemology. A Proofofthe Impossibility ofinductwe Probability (wraz z Davidem Millerem).DuldsamkeitundIntellektuelle Yerantwortlichkeit. Munchen 1982. 122. red.1984. Otto Molden. Rowman & Littiefieid. The Place ofMind in Naturę. red. w: „Anzeiger des Ósterreichischen Buch-handels”. 19-31. dyskusje między Franzem Kreuzerem i K. W. 118. 133. San Francisco 1982. Pollard. Klaus Michael MeyerAbich. J. Wien 1984. w: Sensory-Motor Integration in theNervous System. The Open Unwerse: Ań Argument for Indeterminism. Offene Gesellschaft-ojfenes Unwersum. w: „Foun-dations of Physics 12. w: Rationality in Science and Politics. the so-called Sensory Motor Systems. red. red. 1985. w: „British Medical Joumal” 287. 1919-1923. s. Bucher und Gedanken. Bartley. Against Induction: One of Many Arguments. Reidel Publishing Co. Dordrecht. Richard Q. A cńticalNote on the GreatestDays ofOuantum Theory. 132. R. Podolsky and Rosen. W. w: Toleranz. 129. Fontana Paperbacks. s. The Impossibility ofinductwe Probability. red. W. red. Proposalfor a Simplifted New Yariant of the Experiment of Einstein. s. Schmidt i W. Willis. 120. . F. van der Merwe.1983.s. wybór pism Poppera. 3-25. DerBeitrag: Europas Erbe undAuftrag. III. s. W. Berlin 1984. New Jersey 1982.1981. 138. Bartley. F. Rowman & Littiefieid. w: „Mind” 92. 125. Kraków 1996.. Hutchinson of London. From the Postscript to the Logie ofScientific Discovery.1982) oraz wykład Karla Poppera. 239-255. w: Evolutionary Theory: Paths into the Future. Popper and Miller Reply. Car! Hanser Verlag.1983. Gustavus Adolphus College). Holland. Elvee. Wien 1982. W. D. Aufder Suche nach einer besseren Welt. Popperem (1979. w: Physik. 31-59.

147. wykład wygłoszony w Monachium 9. Franz Kreuzer. s.1988. Popper on Schrodinger. Bell‟s Theorem. 37-49. red. red. W. Bristol 1990.s. Miinchen-Zurich 1985. 148. The Non-Existence of Probabilistic Inductwe Support. Popper i Konrad Lorenz. red. red. A Notę on Locality. Procee-dings ofthe Second Intemational Meeting on Epistemology. K. Helmut Seiffert i Gerard Radnitzky. Campbell on the Evolutionary Theory ofKnowledge. Oxford 1987. s. 156. Worid Scientific Publishing Co. Creatwe Self-Criticism in Science and in Art.s.139. Verlag Pauł Parey. Why Probabilistic Supportis Notinductwe (wraz z D. 1987. van der Merwe. wydanie polskie: Świat skłonności. red.. Dordrecht 1987. Efti-chios Bitsakis i Nikos Tambakis. Mit den Texten des Wiener Symposiums. •w: Bedingungen. s. Has Inductwe Probability been Proved Impossible? Popper and Miller Reply. 140. Thoemmes. red. Die erkenntnistheoretische Position der Evolutiondren Erkenntnis-theorie. A. 461. 150.1989. D. „Catalónia” nr 15. •w: Microphysical Reality and Ouantum Formalism. 154. 139-155. 31-37.. La Salle. Angelidisem). w: „Der Spiegel”. przekład Adam Chmielewski. Zurich 1988. w: Determinism in Physics. A Worid of Propensities. nr 1562. The Open Society and its Enemies Revisited. 158.1987. w: „Naturę” 342. w: On Toleration. Rationality and the Sociology ofKnowledge. Radnitz-ky i W. Casalini Libri. 413-417. Losungen. Znak. w: Evolutionary Epistemology. A Letter in Reply to Collett and Loudon. New York and London 1985. Piper Verlag. Zwei Bedeutungen von Falsifizierbarkeit. III. Barcelona 1989. Żur Theorie derDemokratie. Fiesole 1989. . red. 141. red. Tarozzi and A. 151. 159. Toleration and Intellectual Responsibility. Bartley. w: „Diogenes” 145. G. 1987. Ehren-wirt GmbH Verlag. Radni-tzky i W. 149. Das Altenberger Gesprdch. 25-28. Kontroversen.s. 115-120. La Salle. 144. Susan Mendus i David Edwards. Ateny 1985.303-318.s. Realism and Ouantum Theory. 157. 569-596. w: „The Salisbury Re-view”. 3. Sympo-sium on the Foundations of Modern Physics. 321.. Die Zukunft ist offen. s. Rupert Riedl i Franz M. 152.4. Letter to the Editor about Hegel and Hitler. w: „Philosophical Transactions of the Royal Society”.. 36-45.1985. Towards a Local Explanatory Theory of the Einstein-Podolsky-Ro-sen-Bohm Experiment (wraz z Thomasem D.. Open Court Publishing Co. s. red. 286 287 142. W. 146. Natural Selection and the Emergence ofMind. Miinchen 1989. 143. Open Court Publishing Co. w: „Naturę” 328. w: „The Economist” 23. III.s. 6. red. and the Sociology ofKnowledge. Popper versus Copenhagen. w: Founda-tions of Logie and Linguistics: Problems and their Solutions. P.1987. Popper on Democracy.8. Plenum Press. Kraków 1996. w: Handlexikon żur Wis-senschaftstheorie. w: Evolutionary Epistemology. 153. Rei-del Publishing Co. w: „Naturę” 315.11-29. Mittel-staedt. W. III. Ciarendon Press. Lahti i P.1987. 145. opublikowany przez Bank Hoffman AG. Bemerkungen zu Theorie und Praxis des demokratischen Staates. Centre Unesco de Catalunya. Bartley.. R. Berlin-Hamburg 1987. s. 288 155. On A Littie Known Chapter of Mediterranean History. III. Millerem). Wuketis.. July 1987. 1989. 82-86. 1988. Gutenberg Publishing Co. s. Hamburg. 1985. Ge-org Dom i Pauł Weingartner. Rationality.

W. Przyszłość jest otwarta.236 BolzanoB.175 logika Arystotelesowska 103-104. London-New York 1994. 164. 1070. Wrocław 1994.230 Bohm-Bawerk Eugen von 17 Bohr Niels 124-125.151. red.217-220.11.160.179. Nottumo. In Defence of Interaction. Librairie Philosophique J. Wege der Yemunft (Festschrift zum 70. 96.227. w: „Science” 250/4984 („Letters”). T. 216 Bemstein Eduard 17 BethEvert 176 Bohm David 125. In Defence of Science and Rationality. Tlibingen 1991. Wrocław 1995. Mohr (Pauł Siebeck). 2-11. (Bob) 154. J.127-128. 166. Analiza krytyczna. 163. 56. s. 98 Bacon Francis 17. Routledge. biskup Mediolanu 78 Angell Norman 17 AmdtArthur 1821. św.47 Amdt Emst Moritz von 18 Arystoteles 29. E. 250 Ballentine L. von (refleksologia B.159 Allan Robin S. s. 80. Pyrite and the Origin of Life. 93-96 BelIJohnS.263 .148. 162.) 106 Beethoven Ludwig van 16. Vrin. 98 BachJohann Sebastian 16. Routledge. Indeks osobowy Adam J.83-84. Kepler: Seine Metaphysik des Sonnensystems und seine empirische Kritik.108 BaldwinJ. w: „Odra” 11.113. 252. 86-87. 83-84.135. C.173. 164 Bechterev Wladimir M. 86-88. Renee Bouveresse i Herve Barreau. 222-225. red. Paris 1991. przedruk w: Adam Chmielewski. Mark A. nr 6265. 234-246.110. s.216 Boltzmann Ludwig Eduard 189-191. 23.M. Myth ofthe Framework. 165. Progenote or Protogenote? (wraz z Dr Giinterem Wachtershau-serem).106 AustenJane 66 Ayer sir Alfred 110.1990. w: „Naturę” 344. 163 Adams sir Walter 151 Adier Alfred 51. 131 BarlowNory 234 BartleyW. 58 Adier Fritz 147 Albert Hans 57. 1990. Filozofia Poppera.81. Nottumo. 91. s.183. Rozmowa Adama Chmielewskiego z Karlem PoRperem. 207 Bartok Bśla 74 Beardsiey E. London-New York 1994.101.53-54 teoria („psychologia indywidualna”) Adiera 51. 387.213 Berlin sir Isaiah 148 BemaysPauł 176 BemoulliJ..163-164. B. 129 Bellamy Edward 19 BergAlban 74 Bergson Henri 250 Berkeley George 104. Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego. red.149. Revolutions scientifiques et revolutions ideologiques. Geburtstag von Hans Albert). 161.164 Ambroży.212-213. Knowledge and the Body-Mind Problem.129.150 Bach Cari Philipp Emanuel 96. 73-74. Mark A. wprowadzenie do: Kari Popper: Science et Philosophie.255. 91-93.

Boole George (algebra B.) 104,154,166 Bom Max 124-126,215, 220,226-227 BoschanPauł 178 Boscovich R. J. (atomizm B.) 81 Bósendorfer 16 Brahms Johannes 16, 74 Braithwaite R. B. 170-171 Braunthal Alfred 156 Brentano Franz 102 Bridgman Laura 67 Bridgman Percy W. 178 BrillouinL. 227-228 Broad 172 Broadhead Henry Dań 156 Broda E. 218 Broglie Louis Victor de 125,129 BrouverLeitzenEgbertJan 177 BrucknerAntonJ. 74,95 Biihier Kar! 92,100-101,103-106 BungeM. 125 Burger Eduard 112 Butler Samuel 234, 250-251 ByrdW. 73 CampbellD.T. 64,268 Campbell R. M. 152 CantorGeorg 220 Camap Rudolf 37,43,109-110,116,121-122,136, 202-205 Chamberlain Neville 153 Chandrasekhara Subrahmanyan 180 Chmielewski Adam 164,274 Christian VIII, król Danii 15 292 ChurchA. 68-69 ChurchJoseph 141 Churchill sir Winston 144,153,157,189, 256 ClayJ. 177 Clemenceau Georges 11 Cohen L Bernard 178 CohnMelvin 106 Collingwood Robin George 85 ComptonArthurHolly 131,235 ConantJames Bryant 178 Coppeland A. H. 141 Croce Benedetto 85 Dalziel Margaret 154,156 DarrowKarIK. 154 Darwin Francis (syn Karola) 234 Darwin Karol 17,24, 72,234, 240,243-244, 251 teoria Darwina (darwinizm) 24,234-242,250 De Groote Adriaan D. 66,177,267 De Valera (premier Irlandii) 149-150 Devrient Therese 84 DeweyJohn 99 Dickens Charles 146 DieIsH. 163

Dobzhansky Theodosius 247 Doppler Christian (teoria optycznego efektu D.) 41 DuaneW. 131-132 Dufay Guillaume 73 DuhemPierre 147 DunstableJohn 73 Eccies sirJohn 30,154,166,253 Edwards Pauł 26 Ehrenfest Pauł 219 Ehrenfest Tatiana 219 Einstein Albert 23,26,39,43,51-53,57,72,95,124-125,127,131,133-135, 147,149,179-181,183184,212-215,225,231, 249,257 rewolucja Eisteinowska 111 teoria Einsteina 34,39-41, 52-53, 56, 59,134,143 Elstein Max 52,133 EltonL.R.B. 139 293 Empedokles 34 Engels Fryderyk 17, 47, 50,147 ErdmannBenno 26 Eucken Rudolf 17 Euklides 258 EwingA.C. 151 ExnerFranz 129,216 Fast J. D. 227 Feigel Herbert 111-114,116,121-122,124,178,262 Fermat Pierre de 249 Feyerabend Pauł K. 171, 232 FindleyJohnN. 154 Fock Wladimir A. 257 Forder Henry G. 164 Forster Friedrich Wilhelm 17 Franciszek Ferdynand, arcyksiążę, następca tronu Austrii 19 Franciszek Józef, cesarz Austro-Węgier 14-15 Frank Philipp 115-116,119,178 Frege Gottiob 32,34-36, 40-42,253,255,263 Freud Philipp (nauczyciel matematyki Karla) 45 Freud Zygmunt 16,21, 45, 51, 53, 97, 261 teoria (psychoanaliza) Freuda 51, 56, 58 FriesJ.F. 116 Fryderyk Pruski, król 96 Furtwangler P. 55 Gard Roger Martin du 20 Gedye G. E. R. 50 GibbsJosiahWillard 220 Godeł Kurt 121,140,180-184,199 Goldberg Emma (pierwsza nauczycielka Karla) 18 Gombrich sir Emst 75, 91-92, 94,149,151,164,177, 269 Gomperz Heinrich 30,101-103,111-113,116,217, 255 Gomperz Theodor 17,101,163 GoodI.J. 139 Goodman Nelson 202, 205-206 Graf Herman (syn Rosy) 21 Graf Rosa (siostra Z. Freuda) 21 GreggJohn 148 Grotę Georg 163 294 Griibel Kari, prezydent Wiednia 16 GrunbaumA. 226 Grzegorz Wielki, św., papież 78-79 Haberler Gottfried von 149,178

Hahn Hans 55,109,115-116,139 HalbanJr.H.yon 154 Hansen Troels Eggers 116, 227 Hanslick Eduard 95 Hardy sir Alister 241,245,250 Han-isF.T.C. 148 Hartmann Eduard von 17 Havas Peter 53,257 Haydn Joseph 16 Hayek Friedrich August von 148-149,151,155-156,165,167, 177-178,237,241 Hegel Georg Wilhelm Friedrich 84,174 Heidegger Martin 209 HeisenbergWemer 124-127,131,133,135,212-213 Helly E. 55,139 HempelCarIG. 122,161 Heraklit 102 Hertz Heinrich Rudolf (mechanika H.) 52, 256 HeytingA. 177 Hilferding Kari 161 Hill E. L. 231 HintikkaJaakko 204 Hitler Adolf 14, 45,144,152-153,157 H0ffding Harald 182 Holbein Hans 262 Holst Erich von 265 Horacy 17,92 Hume David 71,104,110,117,124,173, 202, 211 Husserl Edmund 29,102,111 Hutchinson Terence 177 Huxley sir Julian 237 Infeid Leopold 146 łon 89-90 JamesWilliam 178,212 JaynesE.T. 226 JenningsH.S. 62-63 Joliot FredericJean 154 Jordan Pascuał 124 Joule James Prescott 212 Józef, cesarz Austrii 98 Juliusz Cezar, cesarz 124 Jung Cari Gustav (teoria J.) 58

Kant Immanuel 17,23,26, 76, 81,101,113,116,150, 269-270
Kartezjusz (Renę Descartes) 17,265 Katz David 64 KautskyKari 17 Keller Helen 18,67-69 KeplerJohannes 80, 91,187 prawa Keplera 40, 59 Kerschensteiner Georg 99 Kierkegaard S0ren 15, 67 Kneale William C. 161,183 KochAdrienne 159 Kóhler Wolfgang 269 Kokoszyńska Maria 136 KolbFritzA. 98 Kolnął Aurel 144 Kopernik Mikolaj 262 Kowarski L. 154 KraftJulius 101,111-112,178 KraftVictor 111-112,115,121,217 KrausKarI 145 Kretschmann Erich 257 Kropotkin Piotr A. 17 Ksenofanes 34 KuhnThomasS. 172 Kiiipe Oswald 103-104 Łąck David 244 LagerIófSelma 17-18 LairdJohn 119 Lakatosłmre 60,202,210 LamarckJeanBaptiste 234,250-251 Lammer Robert 99,113-114 296 Lande Alfred 128,130-132,256 LangfordC.H. 148 Larsen H. 155 LassusO.de 73

95-96. 154-155.179 Ostwald Wilhelm 19.225 Magee Bryan 75 Mahier Gustav 74 March Arthur 128.218. 59. 81. 262 Lenin Włodzimierz Iljicz 48 Levy Hyman 148 Lewis Ciarence Irving 178 LockeJohn 17.194. 59.250 Morley Edward Williams 133 Mozart Wolfgang Amadeusz 16.140-141 Michelson Albert Abraham 133.B.130.104 Loeb (wydawca Platona) 163 Lorentz Hendrik Antoon (transformacje L.265.124. 59 Masaryk Tomaś Garrigue 22 Mauthner Fritz 17 Maxwell James Clerk (elektrodynamika M.179.101.-L. 57.124. 217-218. 47. 52.102. 179 Medawar sir Peter 177 Meijer Herman 177 MeijerJustus 177 Meinong Alexis von 111 MengerAnton 17 Menger Kar! 17. (złudzenie optyczne M. 225 Palestrina Giovanni Pierluigi da 73 PapArthur 57 ParkJamesL. 52.106.116. 116 Moore George Edward 148.115.204.111. 98 Miiller-Lyer F. 230. 219 Lukrecjusz 34 Łukasiewicz Jan 104 Mach Emst 17-19.177 Margenau Henry 125126. 95.183 PartonHughN.256 Mayer Robert 212 MayerhoferJoseph 218 McCarthyJ.263 MohrJ.109. Lioyd 62-63. 24.17.182. 51. 214. 39^0.138-140.109-110. 83.173.201 Morgan C.122 Pauli Wolfgang . 51-53.115. 227.178.181.263 Minkowski Hermami 133 Mises Richard von 55.143 Nietzsche Friedrich Wilhelm 17. 53.) 134 Lorenz Konrad Z.87.268 LoschmidtJ.120.182 teoria Newtona 34.166. 126.129 Marks Karol 17-18.) 51.134. 49-50.97 Oppenheim Pauł 161.161. 95.139.122 Newton Izaak 39.129 Parmenides 3334.) 193 MunzPeter 175 MusafiaJulien 75 Mussolini Benito 153 NaessAme 120 Nelson Edward 131 Nelson Leonard 101 Nemst Walter Hennami 149 Neumann Johann von 129-130 Neurath Otto 19.164 PassmoreJohn 119-120. 61-63. 212-213.189.174 teoria Marksa 56. 202 Miller David 37.C. 57. 91.130. 87.135 MilIJohn Stuart 14.Laue Max von 149 Leibniz Gottfried Wilhelm von 106.

W. 28.) 23 RietdijkC.268 Schubert Franz 16.71.189. 261 Ryle Gilbert 90. 97 Schopenhauer Arthur 17.164. 244 PiagetJean 66 Pitagoras 210 Pianek Max 131-132.183 Schlick Moritz 106.189 Schrodinger Erwin 125. 274 wuj Karla 23 żona Karla 99. 217.89-90.114.169.220. 120.258.148.222.103 Serkin Rudolf 73 Shackle G. S.226.241.150. 149 ShiffEric 13 Shorey 163 .163-164. 23.211.176.86 Selz Otto 66. Poppera) 112.178 Posch Adalbert 11 PresJosquindes 73 Quine Willard van Orman 178 RamseylanT.182.129-130.113.16-21.95-96.151-152.234-235.255.140.215-216.171-172. 105-106 PeierlsR.156-157. 226 Reidemeister Kurt 55 Reininger Robert 263 RheesRush 174 Riemann Georg Friedrich Bemhard (przestrzeń R.180-181.29-30.87-88.141. 70. 25-26. 207 Popper Simon Siegmund Kari (ojciec Karla) 14.149-150. 154 Rutherford lord Ernest 184 Russell Bertrand 104.54.E.G.116.179.149.98 Schweitzer Albert 84. 154 Reichenbach Hans 109. 129 Peirce Charles Sanders 129 Petersen Ame F.122.80.160. 203-204.269 Platońska teoria muzyki 89-92 298 Poincare Henri 219 Polanyi Kari 30.127.224. 262 Schonberg Arnold 74.121.21 Popper Kari R.121.147-148. 74.116 Schiller Friedrich 269-270 Schilpp Pauł Arthur 127.179. L. 160 Rasmussen Edgar Tranekjaer 193 Ravel Maurice 74 ReedAlanA. 95.160.217 Platon 17.44.113 Popper-LynkeusJosef 17.174 Sachs Mendel 131 Sarton George 178 Schiff Walter (wuj K. 248.177.183.161. 189-192.19.269 Schródinger Annemarie (żona Erwina) 149.101 PopperJenny (matka Karla) 16-19.98. 214.180.171-174.177. 135 Riike Rainer Maria 263 Robbins lord Lionel 149. 212.213 Pawłów Iwan P.174. 95.177 Robinson Abraham 23 Robinson Richard 25-26 Ross sir David 164 Roth George E.209.119.113.

............ Problemy i teorie.....168.. N... ...196..196-199 Telmann G. Pierwsza wizyta w Stanach Zjednoczonych.... 146 TruesdelICliffordA.. 265 Spinoza Benedykt de (Barach) 17.. 211 WatkinsJohn W. Społeczeństwo otwarte i Nędza historycyzmu .178 Weizsacker Cari Friedrich von 127 Weyl Hermann 52 White sir Frederick 154 WhiteMorton 178 WhorfBenjaminLee 34 Wiener Norbert 227 Williams Donald C..114-115 Opracował Piotr Murzański 8 11 13 16 20 23 25 28 45 54 61 73 76 83 94 99 108 119 124 133 136 144 148 153 24........ P..140.....102 WeisskopfVictor 127. van der 216 Wagner Moritz 247 Wagner Richard 74-75.166.......177 Wald Abraham 140-141. 125 VilleJeanA. 28..Simkin Colin 154 Simpson Esther 151 Sokrates 11. Indukcja...............121. 30......262 Springer 116 Stalin Józef 157 Stebbing Susan 148 Stefan J.149 Thomdike Edward 63 Thorpe W....109-110...........199 Spencer Herbert 234.37. książę Friedlandii 11 Walter Brano 73 WarnockG.. Zwalczając subiektywizm w fizyce: mechanika kwantowa a skłonności.222. 70 TrockiLewD. 34.178 300 VennJohn 214 VigierJ.115... Obiektywność i krytyka. dedukcja........... 55 Wittgenstein Ludwig 17..148. 119 Weininger Otto 17.. 51.. 96 Tempie G. 33. 42 Urbach Franz 114. 202 Strindberg August 25 SuppesP....152. 129 Thirring Hans 55.......224 Zilsel Edgar 111......... 29.... H...136-137....182 WatsonJohnBroadus 261 WeaverWarren 151 Webem Anton von 74.....R. 84.169-174.. 48 TrollopeA....Boltzmann oraz problem kierunku upływu czasu. 25..89..... Debaty ze Schródingerem .J. L... W... 97-98 Waismann Fritz 114... Anglia: London School of Economics and Political Science 27. 178 WirtingerW.... 141 Waddington Conrad Hal 241 Waerden B..-P.. Inna działalność w Nowej Zelandii......26. 31.. Metafizyczne programy badawcze ... 97 WeinbergJ. Spotkanie z Einsteinem........... 217 Stein Erwin 74 Strauss Richard 74 Strawiński Igor 74 Strawson Peter F. 161 Suttner Bertha von 17 Szilard Leo 227-233 Tarski Alfred 37.... Pierwsze lata pracy w Anglii ...241.151 WrightJamesP. prawda obiektywna...127..... 26.178 Walker D....262-263 WoodgerJoseph Henry 148.125...... 35. 95.....130........176... 40...... Perkins 80 Wallenstein.. 245-246 Sperry R. 32...................161......160.. 180 Zermelo Ernest 219-220........

........... 17.. Bibliografia prac Karla Poppera Indeks osobowy ........ 21. Posłowie ............... 20.................. Podziękowania........................................ Wczesne wpływy . 22.......................Muzyka .... Realizm a teoria kwantów .......36.... Kto zabił pozytywizm logiczny?.......... 10.............. Ostatnie lata na uniwersytecie.................... Druga dygresja: Myślenie dogmatyczne i krytyczne.. Kwestia żydowska......... 14....... Dwa rodzaje muzyki... Darwinizm jako metafizyczny program badawczy ... 9.. Subiektywistyczna teoria entropii ....... Postscriptum do marksizmu......... Emigracja: Anglia i Nowa Zelandia...... Pierwszy problem filozoficzny: nieskończoność...... 11.. 40............... 39..... Uczenie się bez indukcji . 1992 . Pierwsza filozoficzna porażka: problem esencjalizmu ......... Rok przełomowy: marksizm.... Miejsce wartości w świecie faktów .. Obiektywność i fizyka ...................................... Spekulacje o powstaniu muzyki polifonicznej: psychologia czy logika odkrycia?........ 4.... 18..... 37....... 13............. Teoria wiedzy: Logik der Forschung ......................... 6........ Nota od tłumacza HelmutKohl.............. 23. Nadchodząca wojna. 5....... 19.............. koroboracja ................... Świat 3 albo trzeci świat..... 38. nauka i pseudonauka .. Problem stosunku ciała i umysłu a świat 3............................ Wszechwiedza i omylność . 8........ Sir Kar! Popper....................... Pierwsze lata studiów ...... prawdopodobieństwo...... 2............. 7.... 302 .. Pierwsza wojna światowa....... 16.......... 12......... Prawda...... Wspomnienia z dzieciństwa .. 3.. Spis treści Adam Chmielewski...... Początki pracy w Nowej Zelandii. a zwłaszcza w muzyce ............... 15......... Progresywizm w sztuce......... 1.. Długa dygresja na temat esencjalizmu: Co nadal różni mnie od większości współczesnych filozofów? ...