Published in Autochtoniczne mniejszości na pograniczach a ich stosunki z odseparowanym etnosem macierzystym, pod red.

Sergiusza Jackiewicza, Białystok 2009, s. 107-112 Daniel Boćkowski
e-mail: domel@zetobi.com.pl

Separacja graniczna 1939-1945 r. a zmiany układów międzyetnicznych na wschodnim pograniczu Polski
17 września 2009 roku odbyła się w Moskwie zorganizowana przez Instytut Słowianoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk konferencja poświęcona „Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainie w latach 19391941”. Jedna z części tejże konferencji poświecona została dyskusji nad etnosocjalnymi procesami zachodzącymi na terenie „Zachodniej Białorusi” i „Zachodniej Ukrainy” w latach 1939-1941. Jak łatwo się zorientować, zgodnie z obowiązującą aktualnie rosyjską polityką historyczną, twórcy konferencji oczekiwali tekstów potwierdzających tezę o dziejowej, historycznej i społecznej misji, jaką miały przed sobą oddziały Armii Czerwonej NKWD oraz rzesze sowieckich urzędników przysłanych na te ziemie zarówno z głębi Rosyjskiej FSRR, jak i centralnych i wschodnich obwodów Białoruskiej i Ukraińskiej SRR. W podobnym tonie przebiegała uroczysta konferencja organizowana w tym samym czasie przez Białoruską Akademię Nauk w Mińsku. W obu przypadkach (biorąc pod uwagę wcześniejsze publikacje oraz obowiązującą na Białorusi wykładnię historii II wojny światowej) lata 1939-1941 były jednym z najwspanialszych w dziejach procesem jednoczenia się rozbitych przez „granicę ryską” społeczeństw Białorusi i Ukrainy, a polityka socjalna sowieckiego okupanta/wyzwoliciela była ważnym, przerwanym przez wybuch wojny niemiecko-sowieckiej eksperymentem społecznym. W przypadku konferencji w Moskwie wyraźnie widać, że organizatorom zależało na podkreśleniu udanego procesu sowietyzacji/rusyfikacji zajętych po 17 września 1939 roku terenów, w przypadku konferencji w Mińsku główne akcenty położono na „udany proces scalania rozbitego i

1

rozproszonego socjalistycznej nowym

narodu”

oraz

budowania Białoruskość, przypadła

jego mimo

nowej

sowieckiej dziś

i

świadomości. Polakom

licznych rola

prób

udowodnienia tego faktu, była ostatnim elementem, na którym zależało władzom wówczas autochtonicznej mniejszości scalonego historycznie pogranicza, zaś – zgodnie z tematyką konferencji – ich stosunki z (nagle) odseparowanym etnosem macierzystym wieść ich mogły w zasadzie tylko do cel więziennych, lasów syberyjskich i kazachskich stepów. Spróbujmy zatem ocenić owe etnosocjalne procesy oraz ich wpływ nie tylko na ówczesne ziemie Zachodniej Ukrainy i Białorusi, ale również na stereotypy, które obowiązują w świadomości społecznej Rosjan, Białorusinów i Polaków. 17 września 1939 roku, zgodnie z propagandowymi tezami przygotowanymi przez Kreml dla nacierających oddziałów Armii Czerwonej, na „wewnętrznym pograniczu” Białorusi i Ukrainy „brutalnie polonizowanym przez władze II Rzeczypospolitej” mieliśmy do czynienia z dwoma jednoczesnymi/równoległymi wydarzeniami: rewolucją uciskanego

proletariatu polskiego, białoruskiego i ukraińskiego oraz próbą zjednoczenia podzielonych narodów ukraińskiego i białoruskiego. Pod tymi hasłami, przy jawnej współpracy z III Rzeszą, dokonano rozbioru państwa polskiego i wyznaczono nowe granice. Wszystko to w celu rzekomego umożliwienia społeczności białoruskiej i ukraińskiej scalenia się w jeden naród, który – zgodnie z sowiecką propagandą – miał odtąd wraz z innymi narodami wieloetnicznego ZSRR budować ojczyznę światowego proletariatu. Czy rzeczywiście na zajętych terenach zachodziły procesy „zjednoczeniowe”, o których tak rozlegle pisano w sowieckiej propagandzie? Czy autochtoniczna – już nie mniejszość, a większość chciała i była świadoma procesów, które na jej oczach zachodziły? Na oba te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, choć w obu przypadkach – na ile znane są mi dokumenty wytworzone przez radziecką administrację – odpowiedź będzie w zasadzie negatywna. Władze radzieckie nigdy nie zamierzały doprowadzić do rzeczywistego zjednoczenia ludności białoruskiej mieszkającej po obu stronach granicy ryskiej. Nie chciały też, aby wśród Białorusinów narodziła się pełna świadomość narodowa. Dlatego, mimo masy sloganów i propagandowych

2

haseł, do momentu wybuchu wojny z III Rzeszą świadomie separowały „Zachodnią Białoruś” od reszty BSRR. Potrzeba było czasu i NKWD aby odpowiednio przygotować obie części na zjednoczenie. Wyjść zaś z tego miał homo sovieticus, o którym tak dobitnie pisał ks. Józef Tiszner, a którego to terminu użył jako pierwszy rosyjski pisarz i socjolog Aleksandr Zinowiew. Duże znaczenie miały też względy gospodarcze, a właściwie wyższy stopień rozwoju wcielonych do BSRR ziem, jednak ta sprawa nie jest tematem naszych rozważań. Pozostaje też pytanie o rzeczywistą świadomość narodową ludności zamieszkującej północno-wschodniej województwa II RP wcielone do ZSRR, znacząco różniącą się od świadomości narodowej np. Ukraińców z „Zachodniej Ukrainy” przyłączonych do USRR. Spore grupy ludzi zamieszkujących ziemie włączone do Białoruskiej z najważniejszych kryteriów w określaniu się SRR nigdy nie czuły się narodowościowo Białorusinami, określając się jako tutejsi/miejscowi. Jednym tych osób były wiara oraz miejsce zamieszkania (ojcowizna). Trudno w takim przypadku mówić o tożsamości zarówno z systemem, jak i narzuconą odgórnie narodowością. Pamiętać należy, że niejako „dla uproszczenia” władza osoby radziecka nie pasujące zastosowała do tego tu niezwykle skuteczny były schemat odgórnej, narodowościowy: „Polak-katolik” i „prawosławny Białorusin”. Wszystkie schematu poddawane przymusowej samoidentyfikacji. Postępowano tak zwłaszcza w przypadku grup ludzi określających się jako Polacy, ale wyznających prawosławie. W ciekawej sytuacji znajdowali się także Białorusini obrządku rzymskokatolickiego, którzy nie pasowali do przyjętej przez władze siatki. W ich przypadku ów uproszczony schemat tłumaczono bezwzględnością Polaków, którzy doprowadzili do zaparcia się wiary przodków, zupełnie przy tym zapominając, że to prawosławie w okresie zaborów było czynnikiem wymuszającym ewentualna konwersję. W przypadku prawosławnych Polaków obowiązywała podobna siatka – są to spolszczeni Białorusini, którzy utracili swoją narodową tożsamość. Ponieważ nie bardzo można było udowodnić te racje przyjęto wywód o tożsamości historycznej ziem granicznych/kresowych, do których zaliczano także Białostocczyznę oraz ziemię łomżyńską. Po sztucznym przesunięciu granicy, zgodnie z ustaleniami

3

układu Ribbentrop-Mołotow i umową z października 1939 roku, ziemie te stały się terenami przygranicznymi. Można więc było zastosować do nich z powodzeniem kryteria historyczne wskazując m.in. na ciągłość prawosławia na wcielonych do ZSRR ziemiach (szczególny przypadek, kiedy obecność cerkwi była uzasadniona dobrem państwa radzieckiego), jak i na wielowiekowe procesy wynaradawiania etnosu białoruskiego. Co ciekawe, owe propagandowe produkcje do dziś z powodzeniem służą potrzebom rządowych białoruskich i rosyjskich elit politycznych w realizowaniu wspominanej już polityki historycznej. Warto przy tym wspomnieć, ze jedyne grupy Białorusinów, które starały się chronić, rozwijać i kultywować białoruskość w niełatwym dla tej grupy etnicznej okresie, a które w większości przebywały w Wilnie, uważając to miasto za historyczną kolebkę kultury białoruskiej oraz miejsce, gdzie tożsamość etniczna Białorusinów może się rozwinąć, z punktu widzenia władz radzieckich (niosących „wolność i swobodę uciskanym braciom Białorusinom”) były największym zagrożeniem politycznym, kulturowym i społecznym. Ludzie ci wierzyli, że zjednoczenie Białorusinów w jednym, sprawiedliwym państwie białoruskim stanowić będzie najważniejsze wydarzenie od czasów proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej w 1918 roku. Czekali na ten dzień i kiedy Armia Czerwona, a wraz z nią sowieccy działacze partyjni przybyli do Wilna zdecydowali się włączyć w budowanie ojczyzny wszystkich Białorusinów podzielonych jak dotąd granicą polsko-sowiecką. Symbolem tych zmian miało być właśnie Wilno, miasto wielu kultur, centrum tożsamości narodowej Polaków, Litwinów, Białorusinów i Żydów. Miejsce spoczynku serca Marszałka J. Piłsudskiego, perła w Koronie, historyczna stolica Litwy, niedoszła stolica „Zachodniej Białorusi”, Jerushalayim de’Lita1 (Litewska Jerozolima) tysięcy Żydów. Ów symbol, owe pragnienie aby połączyć na zawsze wszystkie białoruskie ziemie stał się przyczyna ich zguby. Wykorzystani przez sowieckie władze zostali aresztowani i zgładzeni. To obezhołowienije było symbolem sowieckiej inżynierii społecznej, która nie przewidywała istnienia żadnych świadomych
Zob. Witold Mędykowski, W poszukiwaniu Jerushalayim de’Lita: Historiografia izraelska dotycząca Europy Północno-Wschodniej w latach II wojny światowej [w:] „Studia Podlaskie” nr XVII, Białystok 2007/2008, s. 181-198.
1

4

narodowo Białorusinów. Do dziś efekty polityki budowy białoruskiego człowieka radzieckiego widoczne są w każdym aspekcie białoruskiego życia i świadomości społecznej. Równie symboliczna była sytuacja Żydów, choć w ich przypadku trudno jest mówić o mniejszości autochtonicznej. Wykorzystani przez nowe władze jako tzw. alternatywna mniejszość zastępcza stali się „ofiarą” sowieckiej polityki narodowościowej. Teoretycznie mogli czuć się usatysfakcjonowani podniesieniem ich miejsca w hierarchii społecznej, gdyż władze na każdym kroku podkreślały, że wszystkim „ofiarom” polskiej polityki narodowościowej okresu międzywojennego zostaną przywrócone należne im prawa, zaś sprawców ich nieszczęść, Polaków, spotka zasłużone kara. Trochę stało to w sprzeczności z ideą walki o prawa całego internacjonalistycznego proletariatu do godnego życia, niemniej jednak generalnie antypolski kurs znajdował szeroki, pozytywny oddźwięk wśród mas. Oczywiście do czasu, kiedy okazało się, że propaganda nie ma nic wspólnego z proponowaną rzeczywistością. Nastąpił wówczas odwrót i wielu dotychczasowych „beneficjentów” nowych porządków zaczęło z rozrzewnieniem wspominać antyspołeczna i antynarodową politykę II RP. Mało kto zwraca uwagę, że w żadnych dokumentach radzieckich z tego okresu nie ma ani słowa o wyzwalaniu mniejszości żydowskiej. Żydzi w sowieckiej polityce i propagandzie narodowościowej nie istnieją. Na potrzeby tejże polityki oraz dla ułatwienia funkcjonowania sowieckiej administracji „zastępują” właściwą mniejszość narodową, której na rzekomo białoruskich ziemiach (na zachód od Białegostoku) nie wiedzieć czemu zabrakło. A ponieważ Polacy programowo musza kogoś uciskać, uciskają wyzwalanych Żydów. Myliby się jednak każdy, kto sądzi, że oznaczało to całkowicie internacjonalistyczne intencje sowieckich władz. Władze są antysemickie, ale ów antysemityzm pozostaje w głębokim ukryciu. Co ciekawe żydowscy urzędnicy napływający z głębi ZSRR swoja postawą oraz stosunkiem do lokalnych społeczności doprowadzają do jeszcze większego skonfliktowania niż przed wojną. Byli oni ciałem całkowicie obcym w strukturze lokalnych społeczności żydowskich, niszczyli i rozbijali jej wielowiekową ciągłość.

5

Można by przyjąć nawet założenie, że stanowili dla lokalnych gmin żydowskich większe zagrożenie niż pozostali urzędnicy. Konsekwencje tej polityki odczują wszyscy w pierwszych tygodniach wojnie niemiecko-sowieckiej, kiedy niemieckie hasła propagandowe „bij żydowskiego komisarza i politruka” lokalna społeczność w ramach „sprawiedliwej zemsty” zrealizuje na swych sąsiadach. Na „Zachodniej Ukrainie” sprawa ta ulegnie jeszcze większemu pogmatwaniu, gdyż tam nałożą się na siebie konflikty polsko-żydowskie, ukraińsko-żydowskie i polsko-ukraińskie tworząc iście piorunującą mieszankę. Na terenach tworzących „Zachodnią Białoruś” konflikty na poziomie sąsiedzkim miały niemal wyłącznie podłoże ekonomiczne. Bardzo interesująca byłaby w tym momencie próba analizy, czy i na ile 20 lat sowieckiej polityki narodowościowej na ziemiach tworzących Ukraińską i Białoruską SRR wpłynęły na podatność tejże ludności na antyżydowskie hasła, zważywszy na istniejący – jak już wspominałem – ukryty stary, rosyjski antysemityzm wzmocniony wszechobecnym przeświadczeniem rosyjskich mas o wyjątkowym udziale Żydów w rozpętaniu i budowaniu „wielkiej socjalistycznej rewolucji”. Analiza postaw ludności autochtonicznej pomiędzy obiema stronami granicy ryskiej rozwijających się w skrajnie różnych warunkach, sztucznie zjednoczonych w latach 1939-1941 poddanych ponownemu procesowi sowietyzacji po II wojnie światowej nie jest w tak krótkim wystąpieniu możliwa, niemniej jednak – jak pisałem wcześniej – w przypadku ludności ukraińskiej jest wyraźnie zauważalna Oczywiście, znów należy rozróżniać politykę narodowościową na „Zachodniej Ukrainie” i na „Zachodniej Białorusi”. Na Ukrainie mieliśmy do czynienia z walką świadomych narodowo Ukraińców, pomnych tragedii podziału ich ojczyzny w 1921 roku pomiędzy „dwu zaborców – Polskę i ZSRR”. Władze radzieckie bezwzględnie zwalczały ukraiński ruch narodowy, gdyż na sowieckiej Ukrainie było miejsce tylko dla tych, którzy chcieli budować ojczyznę światowego proletariatu. Różnice pomiędzy ziemiami ukraińskimi bezwzględnie zsowietyzowanymi do wybuchu II wojny światowej a ziemiami, na których mimo represji ze strony władz II RP, ukraińska świadomość narodowa rozwijała się w sposób burzliwy zauważalne są do

6

dziś. Nie zmieniły tego ani represje lat wojny, ani powojenne czystki i deportacje. Pokazała je „pomarańczowa rewolucja”, wybory prezydenckie, preferencje polityczne oraz poziom uprzemysłowienia. Władze ZSRR nigdy nie były pewne ziem, które wcieliły po 17 września. W przypadku Białorusi zmiany te nie są aż tak znaczące, gdyż nie wykształcił się tam do wybuchu wojny silny ruch narodowy, zaś istniejący – głownie w Wilnie – został skutecznie unicestwiony w pierwszych tygodniach okupacji. Tam, gdzie Białorusini stanowili najsilniejszy żywioł, nie było głębokich tradycji narodowych, historycznej pamięci wspólnoty i przywiązania do tradycji, choćby „Hromady”. Władzom sowieckim łatwiej było dokonać w świadomości tych ludzi głębokich zmian. Poza Wilnem nie było praktycznie żadnego większego miasta i miasteczka, gdzie dominowałby żywioł białoruski. Jeśli Polacy nie stanowili gdzieś większości wiadomo było, że stanowią ją Żydzi. Bardzo ciekawa jest natomiast analiza postaw społeczności lokalnej w sposób całkowicie sztuczny podzielonej nową granicą w 1945 roku. Granica ta została poprowadzona miejscami, w których nigdy w czasach nowożytnych nie istniała. Podzieliła społeczności swobodnie do tej pory rozwijające się. Wymusiła na wielu ludziach ostateczne samookreślenie się, samoidentyfikację w oparciu o kryterium religijne i tożsamość terytorialną. Rozerwanie więzi terytorialnej jest niezwykle trudne do prześledzenia, gdyż wszystko to działo się w okresie kształtowania się granic, narodów i państw europejskich, wielkich migracji i wysiedleń, okresie, kiedy istnienie lub brak świadomości przynależności do konkretnej narodowości mogły decydować o życiu lub śmierci. Interesująca, jako czynnik decyzyjny, jest też sprawa wyznawanej wiary, która znów determinowała ewentualną przymusową samoidentyfikację, nie pozostawiając ludziom zbyt dużego pola wyboru, nawet jeśli świadomość historyczna i językowa nie były tożsame z grupa do której ludzi tych „zgodnie z tradycją” przypisywano. Pamięć tych wydarzeń tkwi głęboko w świadomości mieszkańców. Widać ją doskonale w chwilach przywoływania ran przeszłości: sprawa zbrodni w Jedwabnem, sprawa zamordowania białoruskich furmanów, jak i utrwalaniu się podziału na „my i oni”, czego doskonałym przykładem jest

7

niepisana, ale wielokrotnie przez ludzi podkreślana zasada rzekomego udziału Polaków i Białorusinów w sprawowaniu władzy na Białostocczyźnie: urząd miejski nasz, urząd wojewódzki ich. Konflikty narodowościowe rozpętane przez władze sowieckie w latach 1939-1941, wzmocnione okresem okupacji niemieckiej oraz ponownym nadejściem władzy radzieckiej w 1944 roku oraz utrwalaniem władzy ludowej obecne są na tych terenach do dziś. Trudno jest oceniać sytuację społeczności lokalnych, w tym mniejszości narodowych i etnicznych na pograniczu polsko-białoruskolitewskim. Dokonano wówczas masowych przesunięć ludności niszcząc bezpowrotnie pierwotne struktury. Dotyczy to zarówno Polaków przesiedlanych/repatriowanych w nowe granice Polski, jak też dziesiątek tysięcy Białorusinów i Ukraińców przymusowo wysiedlanych/przesiedlanych na ziemie decyzją Stalina wcielonych do Ukraińskiej i Białoruskiej SRR. Ludzie ci byli obcy w obcym kraju. „Mianowanie” odgórną decyzją urzędniczą na Białorusina, Polaka, Ukraińca nie rozwiązywało żadnych problemów, zwłaszcza na obszarze, gdzie przeplatają się ze sobą tradycja, pamięć i kultura polska, białoruska i ukraińska. Znam doskonale przypadek osoby, która ewoluowała od bycia miejscowym/tutejszym, przez świadomość bycia Polakiem, bo tak nauczano w szkole podstawowej, odkrywanie swojej białoruskości w liceum, aby na koniec, już na studiach, dojść do wniosku, że chyba jest Ukrainką. Na to wszystko nakładały się wspomnienia rodziców i dziadków, pamięć o obcości w nowym/starym kraju po wojnie. Świadomie nie poruszam w tym miejscu problemu samookreślania się ludzi, którzy pozostali na ziemi przodków i podani zostali bezwzględnym procesom sowietyzacyjnym. Trudno mi jest też oceniać losy przymusowo wysiedlonych z Polski na wschód. Czy jednak ludzie wówczas wysiedleni są dziś dla tych, którzy pozostali po drugiej stronie granicy owym etnosem macierzystym? Jakie są nasze obowiązki wobec polskiej diaspory, jakie władz Białorusi bądź Litwy? Czy da się te problemy kiedykolwiek rozwikłać zważywszy na fakt, że mimo przynależności Polki i Litwy do UE oraz zniesienia granic (zgodnie z układem z Schengen) nie potrafimy wzajemnie rozwiązać problemów polskiej i litewskiej mniejszości, bo na przeszkodzie stoi pamięć historyczna, sowiecka inżynieria społeczna oraz trwałość uprzedzeń i stereotypów?

8

Białystok, lipiec 2009. Resume Border separation 1939 - 1945 and changes of interethnical systems on the eastern borderland of Poland The years of a World War II were a period of ceaseless changes of the eastern borders of Poland. Nationalities inhabiting this land once were a Byelorussians were used by the Ukrainians majority, but once a national minority.

Soviet government for construction of the socialist homeland.

were ruthlessly persecuted for their national aspiration. Jews constituted a „substitute minority ” used to the purpose of the realization of Soviet ethnic policy on the annexed land, where Byelorussians and Ukrainians were missing. The German occupation led to future deep divisions. The border between Poland, Belarus and Ukraine made after World War II divided in the artificial way the societies of the borderland.

9

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful