You are on page 1of 154

Werner Carl Heisenberg

Fizyka a filozofia
Przekład Stefana Amsterdamskiego

OD REDAKCJI
Polski przekład książki W. Heisenberga, który oddajemy w ręce czytelników, został dokonany na podstawie oryginalnego tekstu angielskiego. Uwzględnione w nim zostały merytoryczne zmiany i uzupełnienia wprowadzone przez autora do wydania niemieckiego (Physik und Philosophie, S. Hirzel Verlag, Stuttgart 1959).

I. STARE I NOWE TRADYCJE
Gdy mówi się dziś o fizyce współczesnej, na myśl przychodzi przede wszystkim broń atomowa. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak ogromny wpływ ma istnienie tej broni na stosunki polityczne w świecie współczesnym, wszyscy zgodnie przyznają, że nigdy jeszcze wpływ fizyki na ogólną sytuację nie był tak wielki, jak obecnie. Czy jednak polityczny aspekt fizyki współczesnej rzeczywiście jest najbardziej doniosły? W jakiej mierze i na co fizyka miałaby wpływ, gdyby struktura polityczna świata została przystosowana do nowych możliwości technicznych? Aby odpowiedzieć na te pytania, należy przypomnieć, że wraz z produkcją nowych narzędzi zawsze rozpowszechniają się idee, dzięki którym zostały one stworzone. Ponieważ każdy naród i każde ugrupowanie polityczne niezależnie od położenia geograficznego i tradycji kulturowych danego kraju musi w tej lub innej mierze interesować się nową bronią, przeto idee fizyki współczesnej przenikać będą do świadomości wielu narodów i zespalać się w rozmaity sposób ze starymi, tradycyjnymi poglądami. Jaki będzie wynik oddziaływania poglądów z tej dziedziny nauki współczesnej na głęboko zakorzenione stare tradycje? W tych krajach, w których powstała nauka współczesna, już od dawna niezmiernie żywo interesowano się praktycznymi zagadnieniami produkcji i technologii oraz ściśle z nimi związaną racjonalną analizą wewnętrznych i zewnętrznych warunków zastosowania odkryć naukowych w przemyśle. Narodom tych krajów dość łatwo będzie zrozumieć nowe koncepcje; miały czas na to, by powoli, stopniowo przyswajać sobie metody nowoczesnego myślenia naukowego. W innych krajach nastąpi starcie nowych idei z religijnymi i filozoficznymi poglądami stanowiącymi podstawę rodzimej kultury. Skoro prawdą jest, że teorie fizyki współczesnej nadają nowy sens tak podstawowym pojęciom, jak rzeczywistość, przestrzeń i czas, to w wyniku konfrontacji starych i nowych poglądów mogą zrodzić się zupełnie nowe kierunki rozwoju myśli, których dziś nie sposób jeszcze przewidzieć. Jedną z istotnych cech tej konfrontacji współczesnej nauki z dawnymi metodami myślenia będzie to, że nauce właściwy będzie całkowity internacjonalizm. W tej wymianie myśli jeden z partnerów - stare tradycje - będzie miał różne oblicze na rozmaitych kontynentach, drugi zaś, nauka - wszędzie będzie taka sama. Toteż wyniki owej wymiany idei będą docierały tam wszędzie, gdzie będą się toczyły dyskusje. Z wymienionych wyżej względów może okazać się pożyteczna próba wyłożenia - w sposób możliwie przystępny - koncepcji fizyki współczesnej, rozpatrzenia wniosków filozoficznych, które z nich wynikają, i porównania ich z pewnymi starymi, tradycyjnymi

Volty czy też Faradaya. Natomiast zmiana sensu pojęcia rzeczywistości spowodowana przez mechanikę kwantową nie jest skutkiem kontynuacji dawnych idei. onieśmielająco trudny aparat matematyczny niektórych działów teorii kwantów można traktować jako ostateczny wynik rozwoju metod. którymi posługiwali się Newton. wydaje się. Oczywiście. . w której wykrystalizowały się ostatecznie i skupiły nowe idee fizyki atomowej. to polega ona na stosowaniu niezwykle udoskonalonej. Z tego względu pierwszy rozdział książki poświęcony został analizie historycznego rozwoju teorii kwantów. jest posługiwanie się niezwykle skomplikowanym wyposażeniem technicznym niezbędnym do prowadzenia fizycznych badań nad zjawiskami mikro-świata. jeśli chodzi o technikę doświadczalną fizyki jądrowej. Jednakże. Ale najbardziej zasadnicze zmiany sensu pojęcia rzeczywistości spowodowało właśnie powstanie teorii kwantów. lecz tej samej metody badań. Zupełnie podobnie. która naruszyła dotychczasową strukturę nauki. Gauss i Maxwell. która warunkowała rozwój nauki nowożytnej od czasów Huyghensa. odgrywającym nader istotną rolę. Innym jeszcze aspektem tej dziedziny nauki współczesnej. teoria kwantów to jedynie mały wycinek fizyki atomowej. że jest ona zmianą przełomową. Najlepszym zapewne wprowadzeniem w problemy fizyki współczesnej jest omówienie historycznego rozwoju teorii kwantów.poglądami. która z kolei jest niewielkim tylko fragmentem nauki współczesnej.

które podjął Pianek. rozżarza się. które wydawały się zgodne z wynikiem jego własnych badań dotyczących zależności między ciepłem i promieniowaniem. Toteż promieniowanie ciała czarnego w wysokiej temperaturze stanowi obiecujący obiekt badań fizycznych. Historia fizyki. przy czym ujawniły się trudności natury zasadniczej. 31 (1943). Nie jest rzeczą możliwą przedstawić je tutaj w sposób przystępny. Pewnego dnia. próba jednakże nie powiodła się. wyd. Warszawa 1960. M. które powinno być łatwo wytłumaczone na podstawie znanych praw promieniowania i praw zjawisk cieplnych. co wiedziano dotychczas z fizyki klasycznej. Wobec tego. . najpierw do czerwoności. latem 1900 roku. Barwa silnie ogrzanego ciała w nieznacznej tylko mierze zależy od rodzaju substancji. red. że na podstawie swych wcześniejszych prac Pianek łatwo mógł przełożyć swój wzór na twierdzenie o promieniującym atomie (o tak zwanym oscylatorze). Jednakże w ciągu lata 1900 roku. w wyższej temperaturze. s. HISTORIA TEORII KWANTÓW Powstanie teorii kwantów jest związane z badaniami nad dobrze znanym zjawiskiem. że wzór jest całkowicie zgodny z danymi doświadczeń. gdy jest ogrzewana. Dlatego też zadowolić się musimy stwierdzeniem. później zaś. do białości. Takie ujęcie nie usunęło żadnych trudności. lata. W końcu dziewiętnastego stulecia lord Rayleigh i Jeans próbowali je wytłumaczyć w taki właśnie sposób. goszcząc u Plancka. Rubens porównywał wspólnie z nim wyniki ostatnich swych pomiarów z wzorem proponowanym przez Plancka. Każda próbka materii. polskiego). Kiedy Pianek dowiedział się o wynikach tych pomiarów. to wkrótce już musiał zauważyć. podczas którego pracował niezwykle in1 Por. Wniosek ten był tak zaskakujący i tak różnił się od wszystkiego. Należało podać właściwą interpretację fizyczną nowego wzoru. a w przypadku ciała czarnego zależy wyłącznie od temperatury. spróbował je wyrazić za pomocą prostych wzorów matematycznych. 153 oraz Max von Laue. a więc w sposób nieciągły. Zur Geschichte der Auffindung des physikalischen Wirkungsquantums. Planck.II. Kurlbaum i Rubens przeprowadzili w Berlinie bardzo dokładne pomiary widma promieniowania cieplnego. Jest to nieskomplikowane zjawisko. Kiedy w 1895 roku Pianek zajął się tym zagadnieniem. s. “Naturwissenschaften". że z wzoru tego wynika. że Pianek z pewnością nie mógł natychmiast uznać go za słuszny. Okazało się. iż oscylator może emitować energię jedynie kwantami. uprościło jednak interpretację faktów doświadczalnych. którym nie zajmuje się żaden z centralnych działów fizyki atomowej. że stosowanie praw fizycznych znanych w owym czasie nie doprowadziło do zadowalających wyników. 202—205 (przyp. spróbował je potraktować raczej jako problem promieniującego atomu niż problem promieniowania. W tym właśnie okresie. W ten sposób zostało odkryte prawo Plancka. prawo promieniowania cieplnego 1. Był to jednak dopiero początek intensywnych badań teoretycznych.

Einstein zdołał wytłumaczyć zaobserwowane zjawiska. Pianek uczony o konserwatywnych poglądach . że wniosek ten narzuca się nieuchronnie. być może. w szczególności doświadczenia Lenarda. Pogląd. że pewnego dnia podczas długiego spaceru w Grunewald .emisji elektronów z metali pod wpływem promieniowania świetlnego.tensywnie. że dokonał odkrycia pierwszorzędnej wagi. Wyniki obu tych prac Einsteina były wielkim krokiem naprzód. w zakresie niskich temperatur teoria była sprzeczna z danymi empirii. Drugim zagadnieniem był problem ciepła właściwego ciał stałych.lesie na przedmieściu Berlina . przekonał się on ostatecznie. iż czuje. Interpretacja ta głosiła.. niemniej w grudniu 1900 roku opublikował swą hipotezę kwantową. w sposób nieciągły. rewolucyjny geniusz wśród fizyków. Tak więc musiał on już wówczas zdawać sobie sprawę. Wartości ciepła właściwego obliczone na podstawie dotychczasowej teorii były zgodne z danymi doświadczeń tylko w zakresie wysokich temperatur. Jednym z nich było zagadnienie tak zwanego zjawiska fotoelektrycznego . lecz wyłącznie od jego barwy. Syn Plancka opowiadał. Podczas tego spaceru Pianek zwierzył się.od jego częstotliwości. był całkowicie nowy i zupełnie się nie mieścił w ramach tradycyjnych koncepcji fizycznych. interpretując w odpowiedni sposób hipotezę Plancka. odważył się odejść jeszcze dalej od starych teorii. jeśli sprężyste drgania atomów w ciałach stałych zinterpretuje się na podstawie hipotezy kwantów. Wówczas właśnie młody Albert Einstein. Podjęta przez Plancka próba pogodzenia nowej hipotezy z poprzednio odkrytymi prawami promieniowania spełzła na niczym. że jego wzór dotyczy podstaw naszego sposobu opisywania przyrody i że pewnego dnia podstawy te ulegną modyfikacji i przybiorą nową. że energia emitowanego elektronu nie zależy od natężenia promieniowania świetlnego. nie udało mu się bowiem usunąć pewnych sprzeczności o zasadniczym charakterze.ojciec mówił mu o swych nowych koncepcjach. że fakty te stają się zrozumiałe. mówiąc zaś ściślej . Zgodnie z założeniami hipotezy kwantów energia kwantu świetlnego powinna być równa iloczynowi częstotliwości światła i stałej Plancka. że światło składa się z kwantów energii poruszających się w przestrzeni. wykazały. który głosił. . Doświadczenia. zanim zdołano uczynić następny krok w nowym kierunku. że energia może być pochłaniana i emitowana jedynie kwantami.bynajmniej nie był zadowolony z takich konsekwencji swego odkrycia. da się porównać jedynie z odkryciami Newtona. Minąć jednakże musiało aż pięć lat. Dotychczasowa teoria promieniowania nie mogła wyjaśnić tego faktu. które. Istniały dwa zagadnienia. do których rozwiązania mógł on zastosować nowe idee. dotychczas nie znaną postać. Również i w tym przypadku Einstein zdołał wykazać.

krążących wokół niego jak planety wokół Słońca. wskutek tego. Ale czy obydwa te opisy mogą być jednocześnie słuszne? Einstein wiedział oczywiście. również i takich. Sprzeczność tę traktował po prostu jako coś. W roku l911 na podstawie swych badań nad przenikaniem cząstek α [alfa] przez materię Rutherford opracował słynny model atomu. że kwant działania .jak nazywają fizycy stałą Plancka .bądź jako szybko poruszające się w przestrzeni kwanty świetlne. że dobrze znane zjawiska dyfrakcji i interferencji wyjaśnić można jedynie na podstawie teorii falowej.zgodnie z teorią Maxwella . Atom przedstawiony został jako układ składający się z dodatnio naładowanego jądra.to wynika stąd nieuchronnie. Natomiast atom. W roku 1913 Bohr. w którym skupiona jest niemal cała masa atomu. wytłumaczył tę niezwykłą trwałość atomu. że atom może znajdować się jedynie w dyskretnych stanach stacjonarnych. Jądro nie ma bezpośredniego wpływu na wiązania chemiczne. węgla. Powstawanie wiązań chemicznych miedzy atomami różnych pierwiastków potraktowano jako wynik wzajemnego oddziaływania zewnętrznych elektronów tych atomów. np. niezależnie od zderzeń i oddziaływań. i z elektronów. z których stan odpowiadający najmniejszej energii jest jego stanem normalnym. co prawdopodobnie zostanie wytłumaczone dopiero znacznie później. Dlatego atom poddany jakiemukolwiek oddziaływaniu powróci ostatecznie do swego normalnego stanu. które bezpośrednio nie mają nic wspólnego z promieniowaniem cieplnym. Świadczyły one jednocześnie o tym. Nie podjął on próby usunięcia sprzeczności między interpretacją falową i interpretacją opartą na hipotezie kwantów. sformułowanej przez Plancka. . Światło można było obecnie traktować bądź jako fale elektromagnetyczne . Jeśli energia atomu może się zmieniać jedynie w sposób nieciągły . że nowa hipoteza ma charakter głęboko rewolucyjny: pierwszy z nich prowadził do opisu zjawisk świetlnych w sposób całkowicie odmienny od tradycyjnego opisu opartego na teorii falowej. pozostaje atomem węgla. Tymczasem doświadczenia Becquerela. nie mógł też kwestionować istnienia absolutnej sprzeczności między hipotezą kwantów świetlnych a teorią falową. Chemiczne własności atomów zależą od jądra w sposób pośredni. czyli porcje energii. Curie i Rutherforda w pewnym stopniu wyjaśniły problem budowy atomu. nie może powrócić do stanu wyjściowego po zderzeniu z innym tego rodzaju układem. a mianowicie jego niezmiernej trwałości. Model ten początkowo nie wyjaśniał jednej z najbardziej charakterystycznych własności atomu.występuje w różnych zjawiskach. że jego ładunek decyduje o ilości elektronów w nie zjonizowanym atomie. który porusza się zgodnie z prawami Newtona.dowodziły bowiem. którym ulega podczas reakcji chemicznej. Żaden układ planetarny. opierając się na hipotezie kwantów.

atom wodoru. Doświadczenia Francka i Hertza oraz Sterna i Gerlacha potwierdziły istnienie dyskretnych stanów stacjonarnych. o czym niezbicie świadczą zjawiska interferencji. Jakże to jest możliwe. Jakież to były problemy? W gruncie rzeczy wszystkie one były związane z zaskakującymi sprzecznościami między wynikami różnych doświadczeń.oraz na pewnych warunkach kwantowych. którym podlegają ruchy elektronów w atomie. że elektrony nie krążą po orbitach? Jeżeli zaś koncepcja orbit elektronowych jest niesłuszna.zgodnie z którymi miały się poruszać elektrony po orbicie . Do tego samego celu można było wyzyskać również dane rozmaitych doświadczeń chemicznych. która nas dzieli od jego rozwiązania. przy czym wynik okazuje się całkowicie zgodny z doświadczeniem. Uzyskane wartości różnią się jednak od częstości orbitalnych oraz ich harmonicznych dla elektronów obracających się wokół jądra i fakt ten był dodatkowym świadectwem tego. Podawała jakościowe wytłumaczenie chemicznych własności atomów oraz własności widm liniowych. Jego teoria była oparta na prawach mechaniki klasycznej . by to samo promieniowanie. można sobie wyobrazić. można było obecnie wyzyskać do badania dziwnych praw kwantowych. wywoływało również zjawisko fotoelektryczne. to co się dzieje z elektronem wewnątrz atomu? Ruch elektronów można obserwować w komorze Wilsona: czasami elektrony ulegają wybiciu z atomów. lecz również podać dla niektórych prostszych przypadków teoretyczne wytłumaczenie charakteru liniowego widma promieniowania emitowanego przez atomy wzbudzone wskutek działania ciepła lub wyładowań elektrycznych. że teoria zawierała cały szereg sprzeczności. Teoria Bohra dała początek nowemu kierunkowi badań. Zawierała ona jednak również istotną część prawdy. a więc składało się z cząstek? Jakże to jest możliwe. Ścisłe matematyczne sformułowanie tych warunków podał później Sommerfeld. Dlaczego więc nie miałyby one poruszać się również wewnątrz atomów? Co prawda. nakładających ograniczenia na ruch elektronów i wyznaczających stacjonarne stany układu.Dzięki zastosowaniu teorii kwantów do konstruowania modelu atomu Bohr zdołał nie tylko wyjaśnić fakt trwałości atomów. że gdy atom znajduje się w . fizycy nauczyli się prawidłowo formułować swe problemy. Wielką ilość empirycznych danych z dziedziny spektroskopii. nagromadzonych w ciągu ubiegłych dziesięcioleci. Na podstawie teorii Bohra można obliczyć częstotliwość promieniowania emitowanego przez najprostszy atom . Mając do czynienia z tego rodzaju problemami. że owe warunki naruszają w pewnym stopniu wewnętrzną zwartość mechaniki newtonowskiej. Bohr świetnie zdawał sobie sprawę z tego. które ma charakter falowy. by częstość obrotów elektronów wokół jądra nie zgadzała się z częstotliwością emitowanego promieniowania? Czy świadczy to o tym. właściwe zaś postawienie zagadnienia często oznacza przebycie większej części drogi.

Eksperymenty myślowe okazały się niezwykle pomocne w wyjaśnieniu niektórych zagadnień. że próby opisania zjawisk mikroświata w terminach fizyki klasycznej prowadzą do sprzeczności. by doświadczenia te zasadniczo można było zrealizować. ich technika może być jednak wielce skomplikowana. że częstotliwość rozproszonych promieni rentgenowskich różni się od . Nie wystarczało to wprawdzie do stworzenia spójnego. Toteż już przed uzyskaniem spójnego sformułowania teorii kwantów umiano mniej lub bardziej dokładnie przewidywać wyniki poszczególnych doświadczeń. drgający elektron emituje falę kulistą o tej samej częstotliwości i w ten sposób powstaje światło rozproszone. Najdziwniejszym zjawiskiem było to. ogólnego opisu przebiegu procesów kwantowych. stopniowo wnikali oni w ducha nowej teorii. Istnieją jednakże inne stany energetyczne atomów. to elektrony mogą pozostawać w stanie spoczynku. któremu odpowiada najniższa energia. W pierwszej połowie lat dwudziestych fizycy stopniowo przyzwyczaili się do tych sprzeczności. i nauczyli się przezwyciężać trudności z nimi związane. jak należy prawidłowo opisywać zjawiska atomowe. które faktycznie można było przeprowadzić i które w istotny sposób przyczyniały się do wyjaśnienia szeregu problemów związanych z teorią kwantów. Z wcześniejszych doświadczeń nad interferencją światła rozproszonego jasno wynikało. gdzie i kiedy należy się ich spodziewać. Zorientowali się już z grubsza. lecz prostsze. Wręcz przeciwnie. Jest bez wątpienia rzeczą ważną.niezależnie od tego. że mechanizm tego zjawiska jest następujący: padające fale elektromagnetyczne powodują drgania elektronu. w których powłoki elektronowe mają momenty pędu. Podobne przykłady można mnożyć. Przekonywano się ustawicznie. Znane jest na przykład doświadczenie Comptona. Wiedzieli już. często udawało się obmyśleć inne. z którymi mieli do czynienia w poszczególnych eksperymentach. polegające na rozpraszaniu promieni Roentgena.stanie normalnym. że ów proces wyjaśniania nie usuwał paradoksów teorii kwantów. podobne. W przypadkach. stawały się one coraz wyraźniejsze i coraz bardziej zdumiewające. niemniej jednak wpływało na zmianę sposobu myślenia fizyków. czyli w stanie. Często dyskutowano nad tak zwanymi eksperymentami myślowymi. W przypadku tego rodzaju stanów elektrony na pewno nie mogą pozostawać w spoczynku. Jednakże w roku 1923 Compton stwierdził. których częstotliwość jest równa częstotliwości padającego promieniowania. Ich celem jest udzielanie odpowiedzi na pewne nader istotne pytania . gdy fizycy nie byli zgodni co do wyników tych lub innych eksperymentów tego rodzaju. czy aktualnie potrafi się przeprowadzić rzeczywiste doświadczenia odpowiadające tym eksperymentom myślowym.

że poruszającemu się elektronowi powinna odpowiadać pewnego rodzaju fala materii. W ten sposób de Broglie powiązał warunki kwantowe. podczas którego zachodzi interferencja. że te oczywiste sprzeczności są związane z wewnętrzną naturą fizyki atomowej. jak w komorze Wilsona. w roku 1924 we Francji. które w mechanice elektronu były obcym elementem . Niemniej jednak na wyższych orbitach. nie zaś ilościowy opis tego. W tym okresie wielu fizyków było już przekonanych. Ta zasada korespondencji okazała się wielce użyteczna przy przybliżonym obliczaniu natężeń linii widma. przede wszystkim elektronów. Wielce pomyślna okolicznością był tu fakt. . co się dzieje wewnątrz atomu.częstotliwości promieni padających. aby warunki kwantowe występujące w teorii Bohra wytłumaczyć za pomocą koncepcji fal materii.to doświadczenie. że dla wyższych orbit częstotliwości emitowanego promieniowania mają wartości zbliżone do częstości orbitalnej i jej wyższych harmonicznych. Pojęcie to od samego początku budziło pewne wątpliwości. że teoria Bohra daje jakościowy. Z tego właśnie względu. że występująca w teorii Bohra niezgodność między obliczoną częstotliwością obiegu elektronów a częstotliwością emitowanego promieniowania świadczy o ograniczeniu stosowalności pojęcia orbity elektronowej. jaki sens w tym przypadku ma termin “odpowiadać". Ale gdzież się podziała w tej interpretacji fala światła? Dwa doświadczenia . W tym czasie nie było jeszcze jasne. że rozproszenie zachodzi wskutek zderzenia kwantu świetlnego z elektronem. oraz to.z dualizmem falowo-korpuskularnym. to musi ulec zmianie również częstotliwość. że stworzenie jakiejkolwiek interpretacji kompromisowej wydawało się rzeczą niemożliwą. Można to wytłumaczyć zakładając. że natężenia linii widma zbliżają się do natężeń promieniowania odpowiadających poszczególnym harmonicznym. a więc w dużych odległościach od jądra. De Broglie zaproponował. de Broglie podjął próbę rozszerzenia koncepcji dualizmu falowo-korpuskularnego objęcia nią również elementarnych cząstek materii. zupełnie tak samo jak poruszającemu się kwantowi świetlnemu odpowiada fala świetlna. W tym przypadku można więc mówić o orbitach elektronowych. długość zaś orbity musi być całkowitą wielokrotnością długości fali. Trzeba było uznać. W wyniku zderzenia zmienia się energia kwantu świetlnego. Zdawało to się świadczyć o tym. w którym ma się do czynienia z rozproszeniem i zmianą częstotliwości światła . elektrony powinny się poruszać w taki sam sposób. Fala poruszająca się wokół jądra może być ze-względów geometrycznych jedynie falą stacjonarną. skoro zaś energia ta jest równa iloczynowi częstotliwości i stałej Plancka. Już w swych pierwszych publikacjach Bohr wskazywał na to. Wykazał on.wymagały tak różnych. i że warunki kwantowe wyrażają w sposób jakościowy pewne nowe cechy zachowania się materii i związane są z dualizmem falowo-korpuskularnym. tak sprzecznych interpretacji.

Wynikało stąd.co było bardziej skomplikowane . Tutaj należało w zasadzie zrezygnować z pojęcia orbity elektronowej i stosować je co najwyżej w granicznych przypadkach wielkich liczb kwantowych. po niespełna roku okazało się. Punktem wyjścia pierwszego kierunku była zasada korespondencji Bohra. których zmiennymi nie są położenia i prędkości elektronów. że macierze przedstawiające położenia i pędy elektronów są nie przemienne. że to samo można zrobić w przypadku atomu helu oraz . że prawa mechaniczne należy zapisywać w postaci równań. Późniejsze badania Borna.. Na początku 1926 roku udało mu się wyprowadzić wartości energii dla stacjonarnych stanów atomu wodoru jako “wartości własne" równania falowego oraz podać ogólne zasady przekształcania danego układu klasycznych równań ruchu w odpowiednie równanie falowe związane z pojęciem przestrzeni wielowymiarowej. Latem 1925 roku powstał aparat matematyczny tak zwanej mechaniki macierzowej albo . Ten ostatni fakt dobitnie świadczył o istnieniu zasadniczej różnicy między mechaniką klasyczną i kwantową. Obecnie plan ten mógł już być zrealizowany. W ten sposób uzyskano wreszcie spójny aparat matematyczny. Za jego pomocą można było matematycznie wyprowadzić poprawne wartości energii atomu wodoru. Jordana i Diraca wykazały. jak prawo zachowania energii itd. że biorąc takie równania za punkt wyjścia i zmieniając je tylko nieznacznie. takich na przykład. można było wyprowadzić również z nowego schematu.atomów cięższych.Ścisłe. Później zdołał on wykazać. bądź też z równania falowego. Można było do niego dojść w dwojaki sposób: bądź wychodząc z relacji między macierzami. Można było mieć nadzieje. Drugi kierunek badań był związany z koncepcją fali materii sformułowaną przez de Broglie'a. Ale w jakim sensie . uzyska się stosunki tych wielkości. że wiele wniosków wysnutych z mechaniki newtonowskiej. W tych bowiem przypadkach częstotliwość i natężenie emitowanego promieniowania pozwalają stworzyć obraz orbity elektronowej. że aparat formalny mechaniki falowej jest matematycznie równoważny opracowanemu wcześniej aparatowi mechaniki kwantowej. Równania ruchu mechaniki Newtona zastąpiono podobnymi równaniami rachunku macierzy. reprezentuje ją to.bardziej ogólnie . nawet w przypadku małych orbit i podstawowych stanów atomów. czyli innymi słowy .wielkich orbit. co matematycy nazywają rozwinięciem Fouriera. Zaskakujące było to. lecz częstotliwości i amplitudy składowych harmonicznych ich rozwinięcia fourierowskiego. które odpowiadają częstotliwości i natężeniu emitowanego promieniowania. Schrodinger usiłował znaleźć równanie falowe dla fal de Broglie'a otaczających jądro.mechaniki kwantowej. matematyczne sformułowanie teorii kwantów powstało w wyniku rozwoju dwóch różnych kierunków badań.

kiedy aparat matematyczny teorii kwantów został już stworzony. Wniosek ten był jednakże niesłuszny. aby opisać daną sytuację doświadczalną. a więc abstrakcyjna wielkość matematyczna. że są to jedynie prawa statystyczne. jak np. która występuje w aparacie matematycznym tej teorii i może być zinterpretowana jako fala prawdopodobieństwa. Wprowadzenie pojęcia fali prawdopodobieństwa oznaczało uznanie istnienia czegoś pośredniego między ideą zdarzenia a rzeczywistym zdarzeniem . a związki między falowym i korpuskularnym aspektem promieniowania okazały się później jeszcze bardziej skomplikowane. Uczeni ci podjęli niezwykle interesującą próbę. i dlatego mówimy. Kramersa i Slatera wyrażało coś więcej . usiłowali mianowicie rozwiązać sprzeczność między koncepcją korpuskularną i falową za pomocą pojęcia fali prawdopodobieństwa. Podał on wówczas ścisłą definicję pewnej wielkości. Pierwszy krok w kierunku rzeczywistego zrozumienia teorii kwantów uczynili Bohr..średnie statystyczne". natężenie takiej fali w każdym punkcie miało określać prawdopodobieństwo pochłonięcia lub emisji kwantu świetlnego przez atom w tym właśnie punkcie. Kramersa i Slatera ujawnił się pewien istotny rys właściwej interpretacji teorii kwantów. Fale elektromagnetyczne potraktowali nie jako fale “rzeczywiste". które pozostają w mocy tylko jako pewne . Pojęcie fali prawdopodobieństwa było czymś zgoła nowym w fizyce teoretycznej. jak należy się posługiwać aparatem matematycznym. że prawdopodobieństwo jakiegoś określonego wyniku jest równe jednej szóstej. lecz jako fale prawdopodobieństwa. Nie znamy dostatecznie dokładnie ruchu ręki rzucającej kostkę. że prawa zachowania energii i pędu nie muszą się spełniać w każdym •zdarzeniu. bynajmniej nie zawsze było rzeczą jasną. Była to ilościowa wersja starego arystotelesowskiego pojęcia “potencji". Później. Nie jest to jednak fala trójwymiarowa. w ośrodku sprężystym lub fala radiowa. były one gdzieś ukryte w schemacie matematycznym. Z koncepcji tej wynikało. latem 1926 roku. Wprawdzie umiano już opisywać stany stacjonarne atomów. Natomiast pojęcie fali prawdopodobieństwa Bohra.nowy formalizm matematyczny opisywał atom? Paradoksy dualizmu falowo-korpuskularnego nie zostały rozwiązane. ale nie . od którego zależy wynik rzutu. zawartej między możliwością a rzeczywistością. Kramers i Slater w roku 1924.pewnej osobliwej realności fizycznej.wyrażało tendencję do czegoś. Prawdopodobieństwo w matematyce albo w mechanice statystycznej wyraża stopień zaawansowania naszej wiedzy o rzeczywistej sytuacji. lecz fala w wielowymiarowej przestrzeni kon-figuracyjnej. Born powrócił do koncepcji fal prawdopodobieństwa. Mimo to w publikacji Bohra. ruchu. Ale nawet jeszcze wtedy.

Nazywa się je zazwyczaj relacjami nieoznaczoności bądź stosuje się termin . Zamiast pytać: Jak opisać daną sytuację doświadczalną. . Latem tego roku Schrodinger wykazał. Przekonano się. prowadzi do tezy o ograniczonej stosowalności pewnych pojęć. Można mówić o położeniu i o prędkości elektronu oraz . że formalizm mechaniki kwantowej jest matematycznie równoważny formalizmowi mechaniki falowej. Skłaniał go do tego poprzednio uzyskany przez niego wynik. Nie było to jednak rozwiązanie. przeciągające się do późnej nocy dyskusje z Bohrem. który zdawał się wskazywać. które toczyły się jesienią 1926 roku w Kopenhadze między Bohrem. które można opisać matematycznie?" Założenie. które było łatwo przyjąć. Podobne zależności można wyprowadzić również dla innych sytuacji doświadczalnych. rychło się okazało. że błędem jest uważać. iż zamiast mówić o poziomach energetycznych atomu wodoru należy mówić po prostu o częstotliwościach własnych stacjonarnych fal materii. dowolnie dokładne określenie obydwu jest niemożliwe.jak wielu fizyków sądzi . które od czasów Newtona były podstawą fizyki klasycznej. że tak jest rzeczywiście. w jaki sposób ująć matematycznie o wiele prostsze zjawiska.. jak ruch elektronu w komorze Wilsona. badania te doprowadziły do całkowitego i . że taka interpretacja nie wystarcza nawet do wyjaśnienia wzoru Plancka na promieniowanie cieplne.zasada nieokreśloności". dotyczy energii. Schrodingerem i kopenhaską grupą fizyków. po czym przez pewien czas próbował zrezygnować z koncepcji kwantów i “przeskoków kwantowych" oraz zastąpić elektrony w atomie trójwymiarowymi falami materii.zadowalającego wyjaśnienia sytuacji. niezmiennie zadawałem sobie pytanie: czy przyroda może być rzeczywiście aż tak absurdalna. Ilekroć po zakończonej dyskusji samotnie spacerowałem w pobliskim parku. posługując się znanym schematem matematycznym? . które doprowadzały nas niemal do rozpaczy. co nazywano poziomami energetycznymi atomu wodoru..pasują" do przyrody jedynie w przybliżeniu. że stare pojęcia . Po zakończeniu tych dyskusji przez kilka miesięcy intensywnie badano w Kopenhadze wszystkie problemy związane z interpretacją mechaniki kwantowej.tak jak w mechanice klasycznej obserwować je i mierzyć. Jednakże w trakcie dyskusji. Iloczyn niedokładności tych dwóch pomiarów okazuje się nie mniejszy niż stała Plancka podzielona przez masę cząstki. Jeden z nich polegał na odwróceniu zagadnienia. że to.postawiono pytanie: “Czy prawdą jest. takie na przykład. jak się to nam wydaje. Ale jednoczesne. gdy rozważamy wyniki doświadczalnych badań zjawisk atomowych? Ostateczne rozwiązanie uzyskano w dwojaki sposób. że w przyrodzie mogą się zdarzać tylko takie sytuacje doświadczalne. W związku z tym Schrodinger sądził.wiedziano. Przypominam sobie wielogodzinne.

. Wynajdywano nowe eksperymenty myślowe. Okazała się ona jednak spójna i wszystko przemawiało za tym. Doświadczenia. że podstawowe pojęcia dotyczące rzeczywistości musiały ulec wielkim zmianom. Interpretację kopenhaską szczegółowo omówimy w rozdziale następnym. że każdy z nich może być tylko częściowo prawdziwy. lecz z jądra i z fal materii. w dyskusji szczególnie wielką rolę odegrał Einstein. że jest również zgodna z doświadczeniem. który odbył się w Brukseli jesienią 1927 roku. raz jeszcze wszechstronnie rozpatrzono. Nie ulegało wątpliwości.Drugi sposób dojścia do rozwiązania był związany z koncepcją komplementarności wysunięta przez Bchra. które wynikają z relacji nieoznaczoności . nazywa się ją często interpretacją kopenhaską. jak i pojęcia cząstki.falowy i korpuskularny . Została ona poddana ogniowej próbie na kongresie Solvayowskim. Schrodinger przedstawił atom jako układ składający się nie z jądra i z elektronów. aby zdołano zrozumieć nowa sytuację.jako komplementarne. że idea fal materii również zawiera ziarno prawdy. które prowadziły do najbardziej kłopotliwych paradoksów. Świadczyło to o tym. Jeśli się uwzględni te ograniczenia. Trzeba przyjąć. nie pomijając żadnych szczegółów. że istnieją granice stosowalności zarówno pojęcia fali. Należy podkreślić. aby wykryć w tej koncepcji jakąś wewnętrzną sprzeczność. zanim rzeczywiście zrozumiano prawa teorii kwantów. uzupełniające się opisy tej samej rzeczywistości. że od chwili. W ten sposób wiosną 1927 roku uzyskano spójną interpretację teorii kwantów. Bohr traktował dwa opisy .sprzeczności znikną. uznał on. gdy po raz pierwszy sformułowano hipotezę o istnieniu kwantów energii. w przeciwnym bowiem przypadku nie można uniknąć sprzeczności. upłynęło ponad ćwierć stulecia.

Lepiej zrozumieć ten paradoks można dzięki porównaniu dwóch rodzajów interpretacji doświadczeń: interpretacji opartej na mechanice klasycznej oraz interpretacji opartej na mechanice kwantowej. gdy się nimi posługujemy. która opisuje sytuację doświadczalną w chwili pomiaru i uwzględnia również jego możliwe błędy. Podaje się pewną funkcję prawdopodobieństwa. Określenie to jednak nie będzie dokładne. opisuje bowiem pewien fakt. gdy opisujemy doświadczenia oraz ich wyniki. może on na przykład podać dokładny czas przyszłego zaćmienia Księżyca. czy dotyczy zjawisk życia codziennego. jako że inny obserwator mógłby . Funkcja ta wyraża też stan naszej wiedzy. Język pojęć klasycznych jest językiem. W ten właśnie sposób astronom przewiduje przyszły stan układu. KOPENHASKA INTERPRETACJA TEORII KWANTÓW Punktem wyjścia interpretacji kopenhaskiej jest paradoks. niezależnie od tego. Przypuśćmy. Pojęć tych nie umiemy i nie możemy zastąpić innymi. Każde doświadczenie fizyczne. sytuacja ta polega na tym. Ta funkcja prawdopodobieństwa stanowi jak gdyby połączenie dwóch elementów.III. Wyniki obserwacji przekłada się na język matematyki. nie potrafimy jednak udoskonalić tych pojęć. podając liczbowe wartości współrzędnych i pędu planet. Na podstawie pewnych obserwacji możemy określić położenie i prędkość elektronu dla danej chwili. Jednocześnie jednak relacje nieoznaczoności ograniczają zakres stosowalności tych pojęć. Słowo “zaobserwowany" znaczy tu tyle. których ruch zamierzamy zbadać. a zarazem wyraża stan naszej wiedzy o tym fakcie. W mechanice kwantowej postępuje się nieco inaczej. że elektron porusza się z “zaobserwowaną" prędkością w “zaobserwowanym" miejscu. W mechanice newtonowskiej punktem wyjścia mogą być na przykład pomiary położenia i pędu planet. czy też mikroświata. którym posługujemy się. Opisuje ona pewien fakt. Pierwsza z tych niedokładności pozwala przełożyć wyniki obserwacji na matematyczny język teorii kwantów. Równania ruchu umożliwiają obliczenie na podstawie wartości współrzędnych i pędów dla danej chwili . albowiem przypisuje prawdopodobieństwo równe jedności (co oznacza absolutną pewność) sytuacji w chwili początkowej. może być opisane wyłącznie w terminach fizyki klasycznej. co “zaobserwowany z dokładnością rzędu błędu doświadczenia". O ograniczeniu stosowalności pojęć klasycznych musimy pamiętać. Zawierać musi przynajmniej taką niedokładność. jaka wynika z relacji nieoznaczoności. że interesuje nas ruch elektronu w komorze Wilsona.ich wartości oraz wartości innych wielkości charakteryzujących układ w chwili późniejszej. przypuszczalnie określenie to będzie obarczone dodatkowymi błędami związanymi ze skomplikowanym charakterem doświadczenia.

że przynajmniej w zasadzie powinno być możliwe obserwowanie elektronu poruszającego się po . Toteż istnieją trzy etapy teoretycznej interpretacji doświadczenia: 1) opisanie sytuacji początkowej za pomocą funkcji prawdopodobieństwa. Należy jednakże podkreślić. Na pierwszym etapie koniecznym warunkiem jest spełnianie się relacji nieoznaczoności. że funkcja prawdopodobieństwa nie opisuje przebiegu zdarzeń w czasie. a więc coś bardzo podobnego do funkcji prawdopodobieństwa. wówczas. Powiedzieliśmy. Możemy na przykład obliczyć prawdopodobieństwo tego. co się dzieje z układem między pierwszą obserwacją a późniejszym pomiarem.ewentualnie dokładniej poznać położenie elektronu. Nie mamy tu jednak do czynienia z tą nieuchronną niedokładnością. która występuje w teorii kwantów. możemy obliczyć jej wartości dla dowolnej późniejszej chwili. a mianowicie. że atom składa się z jądra oraz z obracających się wokół niego elektronów i że pojęcie orbity elektronowej budzi wątpliwości. Charakteryzuje ona tendencję do realizacji zdarzeń i naszą wiedzę o zdarzeniach. że w wyniku pomiaru uzyskamy określoną wartość mierzonej wielkości fizycznej. którego wynik może być obliczony na podstawie funkcji prawdopodobieństwa. Funkcję prawdopodobieństwa można powiązać z rzeczywistością jedynie wówczas. Błąd doświadczenia . z nieścisłości naszej wiedzy o nim. co możliwe". Drugiego etapu nie można opisać za pomocą pojęć klasycznych. lecz z niedokładności. korzystając ze znajomości praw teorii kwantów. Tylko wówczas funkcja prawdopodobieństwa umożliwi obliczenie prawdopodobnego wyniku nowego pomiaru. ilekroć prowadzi się dokładne badania. Mógłby ktoś powiedzieć. W fizyce klasycznej również uwzględnia się błędy doświadczalne.nie wynika z własności samego elektronu. że elektron w pewnej chwili znajdzie się w pewnym określonym miejscu komory Wilsona. gdy będzie przeprowadzony nowy pomiar określonej wielkości charakteryzującej układ. gdy zostanie spełniony pewien istotny warunek. Rozpatrzmy obecnie dokładniej te trzy etapy. Kiedy na podstawie obserwacji ustalimy już wartości funkcji prawdopodobieństwa dla chwili początkowej. co rzeczywiste". w związku z tym nie można powiedzieć. tę niedokładność wyraża funkcja prawdopodobieństwa. Uzyskuje się wówczas rozkład statystyczny początkowych wartości współrzędnych i prędkości. Wynik pomiaru zawsze jest wyrażony w języku fizyki klasycznej. którą wskazuje relacja nieoznaczoności. Dzięki temu można określić prawdopodobieństwo tego. do “tego. 2) obliczenie zmian tej funkcji w czasie. 3) dokonanie nowego pomiaru. Dopiero na trzecim etapie powracamy od “tego. odwołując się do prostego eksperymentu myślowego.przynajmniej w pewnym zakresie .

z atomu. Mówiąc ogólnie: nie jesteśmy w stanie opisać tego. że elektron po wybiciu z atomu oddala się od niego.niczym nie usprawiedliwionym nadużyciem języka. Taką zdolność rozdzielczą mógłby jednak posiadać mikroskop. zmienić kierunek ruchu i przejść przez mikroskop. Czy można . to ujrzelibyśmy wówczas elektron krążący po swej orbicie. nawet jeśli nie można ustalić. jaka to była trajektoria. Toteż elektron musiałby zostać uderzony przez kwant. Położenie elektronu można określić z dokładnością rzędu długości fal promieni γ [gamma]. między dwiema obserwacjami elektron musiał się jednak gdzieś znajdować i że musiał zatem opisać jakąś trajektorię lub orbitę. że obserwacja orbity elektronu jest niemożliwa. Można wykazać. Taki argument miałby sens w fizyce klasycznej. ponieważ już pierwszy kwant powoduje wybicie elektronu z atomu. A więc na pierwszym etapie nie napotkalibyśmy żadnych trudności. nie przeszkadza to nam jednak rozważyć pewien eksperyment myślowy. jakiej wymaga relacja nieoznaczoności.jak przekonamy się później . Toteż energia pierwszego kwantu świetlnego byłaby całkowicie wystarczająca do wybicia elektronu. lecz oddala się od atomu.nie istnieje. Załóżmy. co się dzieje między dwiema następującymi po sobie obserwacjami. Mamy oczywiście ochotę powiedzieć. że obserwować można wyłącznie jeden punkt jego toru. Dlatego właśnie mówimy. Natomiast w teorii kwantów byłby on . że nieoznaczoność tej zmiany jest taka. bowiem długość ich fal jest mniejsza od średnicy atomów. że jest to możliwe tylko pod warunkiem.po pierwsze . że paczka fal nie porusza się wokół jądra. że przed obserwacją elektron mógł nawet znajdować się w spoczynku. to pęd kwantu świetlnego jest bez porównania większy od początkowego pędu elektronu. W trakcie pomiaru przynajmniej jeden kwant promieni γ [gamma] musiałby zderzyć się z elektronem. Jeśli długość fal promieni γ [gamma] jest znacznie mniejsza od rozmiarów atomu. W trzecim stadium kolejna obserwacja wykaże. Gdybyśmy po prostu obserwowali atom w mikroskopie o bardzo wielkiej zdolności rozdzielczej. że w interwale czasowym. w którym wyzyskano by promienie γ [gamma]. Takiej zdolności rozdzielczej na pewno nie może posiadać zwykły mikroskop.orbicie. Jednocześnie można łatwo dowieść. Z tego wynika. że orbita w zwykłym sensie tego słowa . że spełniona będzie relacja nieoznaczoności. Mikroskopu takiego wprawdzie nie skonstruowano. co spowodowałoby zmianę jego pędu i prędkości. Na drugim etapie przekonujemy się. ponieważ niedokładność pomiaru położenia nigdy nie może być mniejsza od długości fali świetlnej.przedstawić wyniki obserwacji za pomocą funkcji prawdopodobieństwa? Powiedzieliśmy poprzednio. Obecnie nie .

Czaso-przestrzenny opis zdarzeń zachodzących w świecie atomu jest komplementarny w stosunku do opisu deterministycznego.na przykład o stacjonarnych falach materii wokół jądra atomu. Natężenie i częstotliwość tego promieniowania informują nas o rozkładzie oscylującego ładunku w atomie. Z drugiej strony . jeśli mamy określić zachowanie się układu. gdy rozpatruje się emisję promieniowania z atomu. Jeśli nie weźmiemy pod uwagę ograniczeń wynikających z relacji nieoznaczoności. Opisy te oczywiście wykluczają się nawzajem. a jednocześnie narusza ciągłość funkcji prawdopodobieństwa. z którą mamy do czynienia w doświadczalnym badaniu zjawisk mikroświata. to znaczy z twierdzeniem o sposobie. w tym przypadku obraz falowy jest bliższy prawdy niż korpuskularny. Korzystając z obu opisów. Interpretując teorię kwantów. gdy formułujemy twierdzenia dotyczące zachowania się cząstek elementarnych. Stosowanie pojęcia “fala materii" jest dogodne np. Bohr wielokrotnie stosuje termin “komplementarność". Funkcja prawdopodobieństwa zmienia się zgodnie z równaniem ruchu. wówczas. Zmienność tej funkcji w czasie jest całkowicie określona przez równanie mechaniki kwantowej. Gdy opisujemy doświadczenia. czy mamy tu do czynienia z zagadnieniem gnozeologicznym. tym mniej dokładnie znamy drugą. Wiedza o położeniu cząstki jest komplementarna w stosunku do wiedzy o jej prędkości (lub pędzie). dualizm polegający na istnieniu dwu różnych opisów tej samej rzeczywistości nie przeszkadza nam.akt obserwacji wymaga opisu czasoprzestrzennego. to taki opis będzie jawnie sprzeczny z innym opisem. albowiem ta sama rzecz nie może być jednocześnie korpuskułą (czyli substancją skupioną w bardzo małym obszarze przestrzeni) i falą (innymi słowy . ponieważ zmienia naszą wiedzę o układzie. że nie zawiera ona sprzeczności. czy też ontologicznym. ponieważ analizując matematyczny aparat teorii przekonaliśmy się.rozstrzygamy kwestii. które nazwał komplementarnymi. przechodząc od jednego do drugiego i vice versa. uzupełniającymi się wzajemnie. czy też z twierdzeniem o nich samych. Z tego właśnie powodu Bohr radził stosować obydwa sposoby opisu. W każdym razie musimy zachować daleko idącą ostrożność. dzięki owym ograniczeniom unikamy sprzeczności. często o wiele wygodniej jest mówić o falach materii . Ogólnie rzecz biorąc. Musimy jednak znać obie. tak jak współrzędne w mechanice Newtona. uzyskujemy wreszcie właściwe wyobrażenie o dziwnego rodzaju rzeczywistości. Im większa jest dokładność pomiaru jednej z tych wielkości. Równocześnie jednak opisy te uzupełniają się wzajemnie. W gruncie rzeczy w ogóle nie musimy mówić o cząstkach. funkcja ta nie umożliwia jednak podania czasoprzestrzennego opisu układu.polem szeroko rozpościerającym się w przestrzeni). Dobitnym . w jaki można mówić o mikrozjawiskach.

co zachodzi pomiędzy jednym pomiarem a drugim. że wypowiedzi o możliwościach czy też tendencjach wiążą się jak najściślej z wypowiedziami o naszej wiedzy o faktach. Proste przekształcenie wzorów umożliwia uzyskanie równania falowego opisującego trójwymiarowe fale materii. Operowanie komplementarnymi opisami nie stwarza żadnych trudności w posługiwaniu się kopenhaską interpretacją mechaniki kwantowej. Dlatego też wyniku obserwacji nie możemy uznać za całkowicie obiektywny i nie możemy opisać tego. Średnica otworów jest niewiele większa od długości fal świetlnych. Klisza fotograficzna umieszczona w pewnej odległości za ekranem rejestruje światło. Na podstawie obserwacji uzyskuje się funkcję prawdopodobieństwa. Wzory matematyczne zapisuje się zazwyczaj w ten sposób. gdy usiłujemy opisać to. które przeniknęło przez otwory. interferujące ze sobą fale kuliste. w którym są dwa małe otwory. że przez oba otwory przechodzą fale świetlne padające na ekran. Gdyby można było mówić o tym. co zachodzi między dwiema kolejnymi obserwacjami. zależy od naszego sposobu obserwacji albo nawet od samego faktu obserwacji. Zanim jednak przejdziemy do rozpatrzenia zagadnienia subiektywizmu. trzeba dokładnie wytłumaczyć. w których występują współrzędne i pędy. Zdaje się to świadczyć o tym. Jeżeli opisując powyższe doświadczenie posługujemy się teorią falową. że wprowadziliśmy do teorii element subiektywizmu i że trzeba powiedzieć: to. że pomiar i wyniki obserwacji można opisać tylko za pomocą terminów fizyki klasycznej. że z otworów rozchodzą się wtórne. że światło monochromatyczne pada na czarny ekran.wyrazem tego dualizmu jest giętkość aparatu matematycznego. którą wywołują pojedyncze kwanty świetlne. co zachodzi. W języku matematyki wyraża ona to. reakcji chemicznej. Tak więc możliwość posługiwania się różnymi komplementarnymi opisami znajduje swój odpowiednik w możliwości dokonywania rozmaitych przekształceń aparatu matematycznego. to mówimy. Zrozumienie tej interpretacji staje się jednak rzeczą trudną. Poczernienie kliszy fotograficznej jest wynikiem procesu kwantowego. natomiast znacznie większa od niej jest odległość między otworami. Dlatego powinna również istnieć możliwość opisania tego doświadczenia w terminach teorii kwantów świetlnych. odbywa się to w ten sposób. co się dzieje z pojedynczym kwantem świetlnym od chwili . Rozpatrzmy w tym celu następujący eksperyment myślowy: Załóżmy. dlaczego napotykamy nieprzezwyciężone trudności. gdy zadaje się słynne pytanie: “Jak <<naprawdę>> przebiega mikroproces?" Była już mowa o tym. wskutek interferencji pojawią się na wywołanej kliszy charakterystyczne jasne i ciemne prążki. że przypominają one mechanikę newtonowską z jej równaniami ruchu.

w których kwanty świetlne przeszły przez drugi otwór. czy nie. to dojdziemy do wniosku. że poczernienie kliszy fotograficznej powinno odpowiadać temu rozkładowi prawdopodobieństw. to okaże się. które już omówiliśmy. obejmująca nas samych. to zaś oznacza. że termin “zachodzi" ma sens jedynie wtedy. którego część stanowimy my sami. Aby wyjaśnić tę sprawę. na czym polega proces obserwacji. Przykład ten świadczy o tym. prowadzi do sprzeczności i jest rzeczą wątpliwą. Jeśli przechodzi przez pierwszy otwór. Rozkład prawdopodobieństw powinien być taki sam jak w przypadku. Jeśli rozpatrzymy następnie te przypadki. innymi słowy . W pierwszym stadium zadanie polega na opisaniu sytuacji doświadczalnej. że obserwacja odgrywa decydującą rolę w zdarzeniu i że rzeczywistość zmienia się w zależności od tego. że ogromna część wszechświata.co zresztą nie jest ważne w tej chwili. zdaje się z niego wynikać. czy drugi otwór jest zamknięty. . Dlatego twierdzenie. że tak nie jest i że w wyniku doświadczenia ukazują się na niej prążki. powinno być sumą zaciemnień uzyskanych w obu typach przypadków. że otwarty był tylko drugi otwór. należy pamiętać. że w naukach przyrodniczych przedmiotem badań nie jest cały wszechświat.na kliszy nie powinno być prążków interferencyjnych. W fizyce atomowej fragment ten jest zazwyczaj obiektem znikomo małym. musimy dokładniej zbadać. co zachodzi między dwiema obserwacjami. to prawdopodobieństwo pochłonięcia tego kwantu w określonym punkcie kliszy fotograficznej nie może zależeć od tego. Jest to bardzo dziwny wniosek. Wiemy jednakże. Przystępując do rozpatrzenia procesu obserwacji. w których kwanty świetlne przeszły przez pierwszy otwór. będące łącznym wynikiem wszystkich tych doświadczeń. że poczernienie kliszy wywołane przez te kwanty powinno odpowiadać rozkładowi prawdopodobieństw uzyskanemu na podstawie założenia. Każda próba podania takiego opisu będzie prowadzić do sprzeczności. czy obserwujemy ją. czy jest ono słuszne. Jeśli doświadczenie powtórzymy wielokrotnie i rozpatrzymy oddzielnie przypadki. nie jest tu przedmiotem badań. Przyrodnik bada tylko pewne fragmenty wszechświata. jest to cząstka elementarna bądź grupa takich cząstek. że każdy kwant świetlny musiał przejść bądź przez pierwszy. że funkcja prawdopodobieństwa nie pozwala opisać tego.wypromieniowania go ze źródła do chwili pochłonięcia go na kliszy. Teoretyczna interpretacja doświadczenia ma dwa stadia początkowe. czy otwarty. Ważne na razie dla nas jest to. bądź przez drugi otwór. Toteż poczernienie kliszy. a niekiedy obiekt większy . gdy otwarty jest tylko pierwszy otwór. to należałoby rozumować w sposób następujący: Pojedynczy kwant świetlny może przejść tylko przez jeden z dwu otworów w ekranie. gdy jest związany z opisem obserwacji.

Zawiera ona implicite pewne twierdzenia o możliwościach. jako że różni obserwatorzy mogą mieć różną wiedzę. Opis ten zawiera wszystkie znane nam z termodynamiki niedokładności związane z mikroskopową strukturą owego przyrządu. w jakiej są konsekwencjami dokonywania opisu za pomocą terminów fizyki klasycznej i nie zależą od żadnego obserwatora. ponieważ przyrząd pomiarowy jest z konieczności opisany za pomocą terminów klasycznych. ich treść nie zależy od żadnego obserwatora. z przyrządem pomiarowym itp. W funkcji prawdopodobieństwa elementy subiektywne łączą się z obiektywnymi.na język funkcji prawdopodobieństwa. funkcja prawdopodobieństwa zawiera obiektywny element tendencji i subiektywny element związany z niepełnością naszej wiedzy. Wobec tego zaś. Oddziaływanie to wprowadza nowy element nieokreśloności. które są oczywiście subiektywne. że niedokładności te mają charakter obiektywny w takiej samej mierze. które mają charakter ciągły. będzie się stykał z pozostałą częścią świata. fizyk mówi wówczas o “przypadku czystym".ewentualnie łącznie z pierwszym pomiarem. że równanie ruchu dla funkcji prawdopodobieństwa musi obecnie uwzględniać również wpływ oddziaływania przyrządu pomiarowego na obiekt. twierdzenie dotyczące tego prawdopodobieństwa można sprawdzić powtarzając wielokrotnie doświadczenie. że badany obiekt przed obserwacją. której wynik powinien być przewidziany teoretycznie. W przypadkach idealnych element subiektywny funkcji prawdopodobieństwa jest znikomy w porównaniu ze składnikiem obiektywnym. na podstawie znajomości warunków początkowych można obliczyć jej zmiany w czasie. Właśnie dlatego wynik obserwacji nie może być przewidziany w sposób pewny. Twierdzenia te mają charakter całkowicie obiektywny. a mianowicie z aparaturą doświadczalną. jego opis zawiera w gruncie rzeczy niedokładności związane z mikroskopową struktura całej przyrody. a przynajmniej w czasie obserwacji.według terminologii arystotelesowskiej). Ustalić można jedynie prawdopodobieństwo określonego wyniku obserwacji. Musimy obecnie zdać sobie sprawę z tego. w jakiej wynikają z tego.powiedzmy raczej . nawet jeśli mieliśmy do czynienia z “przypadkiem czystym". Funkcja podlega prawom teorii kwantów. Możemy przyjąć. Jest to stadium drugie.dokonanego za pomocą terminów fizyki klasycznej . Można je uznać za subiektywne w takiej mierze. i przełożeniu tego opisu . Przechodzimy teraz do następnej obserwacji. tak że w praktyce można go pominąć. Gdy oddziaływanie już zaszło. że nasza wiedza o świecie jest niepełna.o tendencjach (“potencjach" . Funkcja prawdopodobieństwa nie jest . czy też . To zaś znaczy. Oprócz tego w funkcji tej zawarte są również pewne twierdzenia dotyczące naszej wiedzy o układzie. że przyrząd styka się z całą resztą świata.

w jakiej jest to możliwe. W wyniku obserwacji nasza wiedza o układzie ulega nagłej zmianie. że Londyn istnieje. Jej sukcesy doprowadziły do powstania powszechnego ideału obiektywnego opisu świata. że słowo “zachodzi" może dotyczyć tylko aktu obserwacji. a nie psychicznego aktu obserwacji. Kiedy jako argument przeciwko teorii kwantów przytacza się stary aforyzm: Natura non facit saltus. że fizyka klasyczna jest pewną idealizacją teoretyczną. że teoria kwantów jest zgodna z tym ideałem w tej mierze. Ale jej punktem wyjścia jest po . czego odzwierciedleniem jest nieciągła zmiana funkcji prawdopodobieństwa. że nasza wiedza niewątpliwie ulega nagłym zmianom i ten właśnie fakt usprawiedliwia posługiwanie się terminem “przeskok kwantowy". Z całą pewnością nie jest jej właściwy subiektywizm sensu stricto.opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może należałoby powiedzieć . Natomiast nieciągła zmiana funkcji prawdopodobieństwa zachodzi wskutek tego aktu rejestracji. co rzeczywiste". zachodzi w momencie oddziaływania wzajemnego między obiektem i przyrządem pomiarowym. aktu dokonanego przez umysł obserwatora. spośród wszystkich możliwych zdarzeń zostaje wybrane jedno zdarzenie. w szczególności . ponieważ nie traktuje tego. opisem tak często spotykanym w mechanice klasycznej. przeto możemy powiedzieć. co fizyk myśli. dokonuje się podczas aktu obserwacji. w chwili rejestracji nasza wiedza ulega nagłej zmianie. które rzeczywiście zachodzi. nic przy tym nie mówiąc o nas samych. co możliwe". czy nie. to możemy odpowiedzieć. musimy zdać sobie sprawę z tego. Wiemy. a pośrednio . Można powiedzieć. Czy kopenhaska interpretacja mechaniki kwantowej jest zgodna z tym ideałem? Można chyba powiedzieć. że przejście od “tego. co możliwe". co rzeczywiste". Opisuje ona natomiast . Ponieważ dotyczy ono fizycznego. a przynajmniej pewne jego fragmenty. Akt obserwacji zmienia funkcję prawdopodobieństwa w sposób nieciągły.na iluzji?). w związku z tym zmieniają się odpowiednie wielkości matematyczne i dlatego mówimy o “przeskokach kwantowych". w której ramach można mówić o poszczególnych fragmentach świata bez powoływania się na nas samych.przynajmniej w trakcie obserwacji . do “tego.opisem określonego zdarzenia. Często jest to możliwe. Tak więc przejście od “tego. jako części mikroprocesu.cały zespół możliwych zdarzeń. niezależnie od tego.również i pozostałą resztą świata. Przejście to jest niezależne od aktu rejestracji wyniku pomiaru. nie zaś sytuacji między dwiema obserwacjami. Jeśli chcemy opisać przebieg zdarzenia w świecie atomów. Obiektywność stała się podstawowym kryterium wartości wszystkich wyników badań naukowych. czy go widzimy. W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata. do “tego. że potrafimy opisać świat.

chociaż wiemy. polega na tym. stanowią one istotną część składową aparatury pojęciowej wszystkich nauk przyrodniczych. rozpatrzyli taki złożony obiekt. . że musimy opisywać doświadczenia posługując się językiem fizyki klasycznej. korzystanie z pojęć klasycznych jest koniec końców związane z ogólnymi cechami ludzkiego sposobu myślenia. Pojęcia fizyki klasycznej to nic innego jak sprecyzowane i wysubtelnione pojęcia języka potocznego. że naszym punktem wyjścia zawsze jest podział świata na obiekt. Zakłada ona mianowicie. Propozycje tego rodzaju były jednakże wynikiem niezrozumienia rzeczywistego stanu rzeczy. Należy tu dorzucić parę uwag na temat obecnego sposobu interpretowania zdarzeń mikroświata na podstawie teorii kwantów. Nie ma sensu dyskutować na temat tego. Podział ten jest w pewnej mierze arbitralny i z historycznego punktu widzenia stanowi bezpośrednią konsekwencję naszej metody naukowej. druga mówi nam. Musimy sobie uświadomić.“przyroda istniała przed człowiekiem. Ostateczne wyniki obliczeń nie uległyby bowiem zmianie. co by było. Pierwsza część tego zdania usprawiedliwia fizykę klasyczną i uzasadnia jej ideał całkowitej obiektywności. Powołując się na ów sposób myślenia. że . że punktem wyjścia kopenhaskiej interpretacji mechaniki kwantowej jest paradoks. że opisując tę “resztę świata". niż jesteśmy. gdybyśmy obiekt oraz przyrządy pomiarowe lub pewną ich część potraktowali jako jeden układ i opierając się na prawach mechaniki kwantowej. ale człowiek istniał przed naukami przyrodniczymi". Sytuacja. umożliwiłaby powrót do nie statystycznego i w pełni obiektywnego opisu przyrody. Mechanika kwantowa postawiła nas wobec zadania teoretycznego zinterpretowania doświadczeń za pomocą tych pojęć. z którą mamy tu do czynienia. z jaką mamy do czynienia w nauce. że opisując doświadczenia posługujemy się pojęciami klasycznymi. przypuszczano bowiem. że pojęcia klasyczne nie są całkowicie adekwatne. który mamy badać.pierwsze podział na “obiekt" i “resztę świata". po wtóre zaś fakt. że radykalna zmiana pojęć. Na początku tego rozdziału powiedzieliśmy. który jest podstawą tych nauk. paradoksów związanych z koniecznością . którymi posługujemy się. Sprzeczność. powołaliśmy się na coś. i “resztę świata" i że podział ten jest w pewnej mierze arbitralny. gdybyśmy byli innymi istotami. Powiedzieliśmy. dlaczego nie możemy uniknąć paradoksów teorii kwantów. są ważnym elementem zasobu pojęć. posługiwania się pojęciami klasycznymi. posługujemy się pojęciami klasycznymi. W związku z tym proponowano całkowicie odejść od pojęć klasycznych. co jest właściwe nam samym.jak powiedział von Weizsacker . jest źródłem statystycznego charakteru mechaniki kwantowej. opisując doświadczenia. z tego względu opisów przez nas formułowanych nie można uznać za opisy w pełni obiektywne.

formułowaniu ich w tym języku. nie należy nigdy zapominać. że ilekroć mamy do czynienia z takimi zjawiskami. aby zrozumieć pewne określone zjawisko. Dlatego w kwantowome-chanicznym opisie mikrozjawisk będziemy mieli w tym przypadku do czynienia z nieokreślonością. gdy styka się on bezpośrednio z resztą świata i gdy zachodzi oddziaływanie między tym przyrządem a obserwatorem. że nasza własna działalność staje się czynnikiem niezwykle doniosłym. Dlatego ta część materii lub to promieniowanie. iż za bardziej słuszny należy uznać pogląd. co obserwujemy. że w dramacie istnienia jesteśmy zarazem aktorami i widzami". musimy więc pamiętać. Z tego względu Bohr twierdził. że tego rodzaju zmiana ujęcia teoretycznego nie wpłynie na wyniki przewidywania rezultatów poszczególnych doświadczeń. jaka nam się jawi. Błędem byłoby jednak sądzić. przyrząd pomiarowy został bowiem skonstruowany przez obserwatora. Wynika to matematycznie z tego. że podział na obiekt i “resztę świata" nie ma charakteru arbitralnego. Ten postulat przypomina nam o elemencie subiektywizmu występującym w opisie mikrozdarzeń. że możemy uznać stałą Plancka za wielkość stosunkowo bardzo małą. którym umiemy się posługiwać. że powyższe ujęcie teoretyczne. Praca naukowa w dziedzinie fizyki polega na formułowaniu pytań dotyczących przyrody. gdy zadajemy jej pytania we właściwy nam sposób.Można wykazać.jak zauważył Bohr . w jaki sposób wynika ono z ogólnych praw przyrody.nie byłby przyrządem pomiarowym ani nie mógłby zostać opisany za pomocą terminów fizyki klasycznej. i na szukaniu na nie odpowiedzi w toku doświadczeń dokonywanych za pomocą środków. stanowi naturalny “obiekt" teoretycznej interpretacji i powinno być odróżnione od przyrządów służących do badania zjawiska. w którym przyrząd pomiarowy podlegałby prawom mechaniki kwantowej. W związku z tym . Prowadząc badania w dziedzinie fizyki atomowej dążymy do tego. Jest rzeczą zrozumiałą. prawa mechaniki kwantowej stają się niemal identyczne z prawami fizyki klasycznej. pozwoliłoby uniknąć paradoksów występujących w teorii kwantów. ilekroć w badaniach naukowych mamy do czynienia z tymi obszarami świata przyrody. z którymi mamy do czynienia w danym zjawisku. że tym. nie jest przyroda sama w sobie . . Przyrząd możemy nazywać przyrządem pomiarowym jedynie wówczas.teoria kwantów przywodzi na myśl starą mądrą sentencję: “Poszukując harmonii w życiu. do których możemy przeniknąć jedynie za pomocą najbardziej złożonych narzędzi. lecz przyroda. Gdyby przyrząd pomiarowy był odizolowany od reszty świata . aby ustalić. tak samo jak w przypadku pierwszej interpretacji. którymi dysponujemy.

IV. NARODZINY NAUKI O ATOMACH A TEORIA KWANTÓW
Pojęcie atomu jest bez porównania starsze od nauki nowożytnej, która powstała w XVII stuleciu. Pojęcie to wywodzi się z antycznej filozofii greckiej. Było ono centralnym pojęciem materializmu Leukipposa i Demokryta. Współczesne interpretacje zjawisk mikroświata niewiele mają wspólnego z prawdziwie materialistyczną filozofią. Można właściwie powiedzieć, że fizyka atomowa sprowadziła naukę z drogi materializmu, którą kroczyła ona w dziewiętnastym stuleciu. Z tego względu interesujące jest porównanie pojęcia atomu występującego w filozofii greckiej z funkcją i sensem tego pojęcia w fizyce współczesnej. Idea najmniejszych, niepodzielnych, ostatecznych cegiełek materii pojawiła się po raz pierwszy w początkowym okresie rozwoju filozofii greckiej, w związku z kształtowaniem się pojęć materii, bytu i stawania się. Za pierwszego przedstawiciela tego okresu dziejów filozofii należy uznać Talesa (VI wiek p. n. e.), założyciela szkoły milezyjskiej, który, jak pisze Arystoteles, twierdził, że woda jest materialną osnową wszystkich rzeczy2. Mimo że wypowiedź ta może nam się wydać dziwna, zawiera ona, jak podkreślał Nietzsche, trzy podstawowe idee filozoficzne: po pierwsze - ideę materialnej osnowy wszystkich rzeczy; po drugie - postulat, wedle którego odpowiedź na pytanie: “Co jest tą osnową" - powinna być sformułowana na podstawie racjonalnych przesłanek, bez odwoływania się do mitów lub mistyki; po trzecie - przekonanie, że wszystko można ostatecznie sprowadzić do jednej podstawowej zasady. W wypowiedzi Talesa po raz pierwszy znalazła wyraz koncepcja prasubstancji, której przemijającymi formami są wszystkie inne rzeczy. “Substancja" z pewnością nie była wówczas pojmowana jako coś czysto materialnego, słowo to nie miało tego sensu, który zazwyczaj przypisujemy mu dzisiaj. Z substancją tą immanentnie miało być związane życie, a Arystoteles przypisuje Talesowi również następująca wypowiedź: “Wszystko pełne jest bogów" 3. Łatwo się domyślić, że odpowiedź Talesa na pytanie: ,,Co jest materialną osnową wszystkich rzeczy?" - została sformułowana przede wszystkim na podstawie obserwacji zjawisk meteorologicznych. Spośród wszystkich znanych nam substancji woda może występować w najbardziej różnorodnych postaciach. Może zmieniać się w parę i tworzyć chmury, zimą zaś przybierać postać śniegu lub lodu. Tam, gdzie rzeki tworzą delty, zdaje się ona przemieniać w ziemię - a może również wytryskać z ziemi. Bez wody nie może istnieć życie. Dlatego też, jeśli w ogóle miała istnieć jakaś prasubstancja, to rzecz naturalna - należało się przede wszystkim zastanowić, czy nie jest nią woda.
2 Patrz: Arystoteles, Metaphysica, I 3, 983 b 7 — 983 b 33. 3 Arystoteles, De anima, I 5, 411 a 7 (Diels, 11 A 22).

Koncepcję prasubstancji rozwijał później Anaksymander - uczeń Talesa, który również był mieszkańcem Miletu. Zdaniem Anaksymandra prasubstancją nie była woda ani też żadna ze znanych substancji. Głosił on, że prasubstancją jest bezkresna, że wiecznie istniała i wiecznie będzie istnieć i że otacza ona świat. Przekształca się ona w najrozmaitsze substancje znane nam z codziennego doświadczenia. Teofrast (Simplicjusz) cytuje oryginalny fragment z dzieł Anaksymandra: “Z czego bowiem istniejące rzeczy powstają, na to samo muszą się koniecznie rozpaść; albowiem odpłacają sobie sprawiedliwością i karą za niesprawiedliwość według następstwa czasu"4 . Antyteza bytu i stawania się odgrywała podstawowa rolę w poglądach filozoficznych Anaksymandra. Nieskończona i wieczna prasubstancja, niezróżnicowany byt, przybiera rozmaite, mniej doskonałe formy, miedzy którymi trwają nieustanne konflikty. Proces stawania się filozof ten traktuje jako swojego rodzaju degradację bytu nieskończonego, jako jego rozkład na przeciwstawne elementy, który charakteryzuje jako niesprawiedliwość; niesprawiedliwość ta zostaje okupiona przez powrót do tego, co bezkresne i bezkształtne. Konflikty, o których wspomnieliśmy, to sprzeczności między gorącem i zimnem, ogniem i wodą, suchością i wilgocią itd. Chwilowe zwycięstwo jednej ze stron też jest niesprawiedliwością, za którą w swoim czasie wymierzona zostanie kara. Zdaniem Anaksymandra istnieje wieczny ruch, nieskończone powstawanie i znikanie światów. Warto zwrócić uwagę, że ostatnio, w nieco odmiennej postaci, również w fizyce atomowej wyłania się problem: czy prasubstancja może być jedna ze znanych substancji, czy też coś zasadniczo od nich różnego. Fizycy starają się obecnie wykryć podstawowe prawo ruchu materii, z którego matematycznie można by było wyprowadzić wszystkie cząstki elementarne oraz ich własności. To podstawowe równanie ruchu może dotyczyć albo fal jakiegoś znanego nam rodzaju (na przykład fal związanych z protonami lub mezonami), albo też fal zasadniczo odmiennej natury, nie mających nic wspólnego ze znanymi nam falami lub cząstkami elementarnymi. W pierwszym przypadku wykrycie owego równania oznaczałoby, że wszystkie cząstki elementarne można w pewien sposób sprowadzić do kilku rodzajów “podstawowych" cząstek elementarnych. W ciągu ostatnich dwudziestu lat fizycy teoretycy badali przede wszystkim tę możliwość. W drugim przypadku wszystkie różnorodne cząstki elementarne dałyby się sprowadzić do pewnej uniwersalnej substancji, którą nazwać można energią lub materią. Żadnej z cząstek nie można by było wtedy uznać za “bardziej elementarną" od innych. Odpowiadałoby to w istocie ideom Anaksymandra i osobiście jestem przekonany, że w fizyce współczesnej właśnie ten pogląd okaże się słuszny. Wróćmy jednak
4 Simplicjusz, Physica, 24, 13 (Diels, 12 B 2); przekład B. Kupisa.

do filozofii greckiej. Trzeci z filozofów milezyjskich, Anaksymenes, następca Anaksymandra, głosił, że prasubstancja jest powietrze. “Tak jak dusza nasza, która jest powietrzem, trzyma nas w skupieniu, tak i cały świat również otacza powietrze i tchnienie"5. Anaksymenes uważał, że zgęszczanie i rozrzedzanie powodują przekształcanie się prasubstancji w inne substancje. Kondensacja pary wodnej w chmury miała być przykładem takiej przemiany, albowiem w owym czasie, rzecz prosta, jeszcze nie wiedziano, że para wodna jest czymś innym niż powietrze. W poglądach filozoficznych Heraklita z Efezu główną rolę odgrywało pojęcie stawania się. Głosił on; że pra-pierwiastkiem jest ogień, jako to, co się porusza. Trudne zadanie pogodzenia koncepcji jednej podstawowej zasady z nieskończoną różnorodnością zjawisk rozwiązuje on w ten sposób, że uznaje walkę przeciwieństw za coś, co w gruncie rzeczy tworzy swoistego rodzaju harmonię. Świat jest, wedle Heraklita, zarazem i jednością, i wielością; jedność jedynego bytu jest jednością zwalczających się wzajemnie przeciwieństw. “Należy wiedzieć - pisze on - że walka jest czymś powszechnym, a spór czymś słusznym i że wszystko powstaje ze sporu i z konieczności" 6. Rozpatrując dzieje filozofii greckiej, łatwo jest zauważyć, że od Talesa aż do Heraklita bodźcem jej rozwoju była sprzeczność między jednością a wielością. Naszym zmysłom świat jawi się jako nieskończona różnorodność rzeczy i zjawisk, kolorów i dźwięków. Po to jednak, by go zrozumieć, wprowadzić musimy pewien porządek i wykryć to, co jednakowe; porządek bowiem oznacza swojego rodzaju jedność. Wskutek tego rodzi się przekonanie, że istnieje jakaś jedna podstawowa zasada; jednocześnie stajemy wobec trudnego zadania, które polega na tym, że z owej jednej zasady mamy wyprowadzić nieskończoną różnorodność rzeczy. Naturalnym punktem wyjścia było założenie, że musi istnieć materialna przyczyna wszystkich rzeczy, ponieważ świat składa się z materii. Jednakże koncepcja jedności świata oznacza - w swej skrajnej postaci - uznanie istnienia nieskończonego, wiecznego i niezróżnicowane-go bytu. Uznanie istnienia tego bytu nie wystarcza - niezależnie od tego, czy jest to byt materialny, czy nie - aby można było wytłumaczyć nieskończoną różnorodność rzeczy. Wskutek tego wyłania się antynomia: byt - stawanie się, co koniec końców prowadzi do koncepcji Heraklita, wedle której podstawową zasadą jest sama zmienność, “wieczna zmiana, która odnawia świat" - jak pisali poeci. Lecz zmienność nie jest przyczyną materialną; toteż
5 Aecjusz, Placita, I 3, 4 (Diels, 13 B 2); przekład B. Kupisa. 6 Orygenes, Contra Cel sum, VI 42 (Diels, 22 B 80); przekład B. Kupisa.

z której utworzone są wszystkie cząstki elementarne. W filozofii greckiej ponownie pojawiła się na pewien czas koncepcja jedynego bytu. iż zmiany nie istnieją i są jedynie iluzją. ponieważ jej ogólna ilość nie ulega zmianie. do był wszystkich zwolennikiem swych poprzedników. powietrze i ogień. w światło i w napięcie elektryczne. “Nie znajdziesz bowiem myślenia bez tego.a więc i wszystkie rzeczy. przeto uznał. poznać (jest to całkiem nieosiągalne) ani też wyrazić tego" 7. a liczne doświadczenia przekonują nas. Dlatego istnieje tylko jeden byt. reprezentujących rodzaju pluralizmu. gdy różnorodność rzeczy i zdarzeń usiłuje się wytłumaczyć przy założeniu.nieskończona kula jedynego bytu (analogiczny 7 Simplicjusz. Miłość i niezgoda pod wieloma względami są równie cielesne. w przeciwieństwie monistyczne. założył on istnienie czterech podstawowych pierwiastków. przekład B. 29 (Diels. myślenie) wyraża" 8. Jednakże filozofia nie mogła zbyt długo opierać się na tych paradoksach. Kupisa. to jego twierdzenia będą niemal całkowicie się pokrywały z naszymi dzisiejszymi poglądami. który jest zarazem i materią. że z tej substancji rzeczywiście mogą powstawać cząstki elementarne. Jeśli zastąpimy słowo “ogień" terminem “energia". Ponieważ sądził. miasta w południowej Italii. Pierwiastki owe łączą się wskutek działania miłości. “Nie można bowiem tego. Nieco później będziemy kontynuowali porównywanie filozofii greckiej z koncepcjami nauki współczesnej. jak powyższe cztery pierwiastki. . Ze względów logicznych Parmenides przeczył istnieniu pustej przestrzeni. co istnieje. 116. że istnienie próżni jest koniecznym warunkiem wszelkich zmian. w ciepło. 8 Simplicjusz. Właśnie energia jest tą substancją. i warunkują wieczną zmienność. 25 (Diels. który urodził się i mieszkał w Agrygencie (Akragas) na południowym wybrzeżu Sycylii.prapierwiastek. Energia przekształca się w ruch. Kupisa. 23 B 8) przekład B. Za największy jego wkład do filozofii należy zapewne uznać wprowadzenie do metafizyki argumentacji czysto logicznej. Empedokles podaje następujący obraz powstania świata: Na początku istniał Sfajros . i siłą napędowa. wszystkie atomy .według Heraklita przyczynę tę stanowi ogień . Empedokles. stanowisko uniknąć swoistego Aby nieprzezwyciężonych trudności. które powstają. Można ją nazwać podstawową przyczyną wszystkich zmian w przyrodzie. Można tu zauważyć. 114. Physica. Physica. mieszkaniec Elei. 28 B 2). i w czym się ono (tj. Energia jest substancją. Za pierwiastki te uznał on ziemię. że istnieje tylko jeden praele-ment. rozdzielają się zaś pod wpływem niezgody. że poglądy fizyki współczesnej są w pewnym sensie niezwykle zbliżone do koncepcji Heraklita. wodę. Jednocześnie jest ona tym . Głosił ją Parmenides. co nie istnieje. nie ma natomiast stawania się ani przemijania. co powoduje ruch.

lecz tylko częściowo. 11 (Diels. czynnikiem sprawczym ruchu jest nus. Jest to jednak rozsądne. Później.to.. Empedokles głosił. rzecz nie jest jednorodna z jakąkolwiek inną" i . . Po raz pierwszy zostaje tu wyrażona myśl. że wszechświat wprawiają w ruch miłość i niezgoda. które pozwala uniknąć trudności związanych z mo-nizmem. Kupisa. Doktryna Empedoklesa oznacza wyraźny zwrot filozofii greckiej w kierunku materializmu. że przyczyną wszystkich zmian jest mieszanie się i rozdzielanie nieskończenie małych “zarodków rzeczy". Pisał on w związku z tym. Jest to okres. 59 B 12). Jak wiemy. kompromisowe stanowisko. niezgoda zaś znika. z których składają się wszystkie rzeczy. Następny krok w kierunku koncepcji atomistycznej uczynił Anaksagoras. Physica. Byt ten zawierał wszystkie cztery pierwiastki (“korzenie") zmieszane ze sobą pod wpływem miłości. że łączenie się i rozdzielanie kilku zasadniczo różnych substancji tłumaczy nieskończoną różnorodność rzeczy i zdarzeń. Ponieważ Anaksagoras mówi o pewnych nieskończenie małych ziarnach. że istnieje nieskończona różnorodność owych “zarodków". które są na tym jednym świecie. 59 B 8). 24 (Diels. Physica. którzy przywykli rozpatrywać wszystko z punktu widzenia podstawowych zasad. W systemie jego poglądów szczególnie wielką rolę odgrywa myśl. 10 Simplicjusz. Zakładał on. czego jest w niej najwięcej.byt pierwotny. Przemiany polegają na zmianie ilości ziaren oraz ich położenia względem siebie. że “rzeczy. ani odcięte od siebie toporem" 9. chociaż “żadna. jest i było każdą poszczególną rzeczą" 10. Według Anaksagorasa źródłem. przeto ich mieszaninę przedstawić można jako mieszaninę różnobarwnych ziaren piasku. a jednocześnie ustalić pewien porządek. przekład B. Kupisa. Koncepcja Anaksagorasa była pierwszą koncepcją umożliwiającą geometryczną interpretację terminu “mieszanina". przekład B. termin ten można 9 Simplicjusz. e.. Pluralizm nigdy nie znajduje zwolenników wśród tych. n. w różnych rzeczach różny jest jedynie stosunek ilościowy jakościowo odmiennych “zarodków".pogląd głosił Parmenides). Wreszcie miłość powraca do władzy i łączy pierwiastki. gdy traci władzę miłość. prawdopodobnie w pierwszej połowie V wieku p. Potem jednakże następuje całkowite ich rozdzielenie. którego wynikiem jest Sfajros . pierwiastki się rozdzielają. 175. Anaksagoras zakłada. w którym miłości nie ma w świecie. Cztery pierwiastki są raczej rzeczywistymi substancjami materialnymi niźli podstawowymi zasadami. że w każdej rzeczy istnieją “zarodki" wszystkich rodzajów. wszystko znajduje się we wszystkim. nastaje zaś niezgoda. Mniej więcej przez trzydzieści lat mieszkał w Atenach.. w ten sposób dokonuje się cykl przemian.. Nie są to cząstki złożone z czterech pierwiastków Empedoklesa. nie są ani rozdzielone. 164.

w pewnym sensie . Według Demokryta wszystkie atomy składają się z tej samej substancji i różnią się od siebie jedynie kształtem i wielkością. Atomy mogą poruszać się i mogą być usytuowane w różnych miejscach przestrzeni. Logiczna argumentacja Parmenidesa. Nie są im jednak właściwe żadne inne własności fizyczne. Byt nie jest jeden. okazały się tu . w której poruszają się atomy. podstawowych cegiełek materii. a który głosi.czymś bardziej istotnym niż sam byt. zawarta w ogólnej teorii względności. W ten sposób po raz pierwszy w historii pojawiła się koncepcja najmniejszych cząstek. lecz mają skończone rozmiary. Bytem tym są atomy niepodzielne. Moglibyśmy uznać ją za nośnik własności geometrycznych i kinematycznych umożliwiających ruch atomów i powstawanie różnych ich układów.nie byłaby po prostu niczym. Odpowiedź ta pod względem treści zbliżona jest do poglądu. które stały się możliwe dzięki istnieniu próżni. które moglibyśmy dziś nazwać “cząstkami elementarnymi". jako że nie może istnieć niebyt. Antyteza bytu i niebytu wywodząca się z filozofii Parmenidesa zostaje przekształcona w antytezę “pełni" i “próżni". Geometria i kinematyka.o której mówił Demokryt . Nie mają one ani koloru. Jednakże w filozofii zawsze spierano się o to. Demokryt .jak pisze Sekstus Empiryk . Demokryt jednakże wyraźnie pogląd ten odrzuca. po to. najmniejsze cząstki materii. Tragedia i komedia mogą być złożone z tych samych liter alfabetu. ani zapachu. który dowodził. Tylko krok dzielił poglądy Anaksagorasa od koncepcji atomistycznej. Są one wieczne i niezniszczalne. którego broniło wielu filozofów. lecz również z . Z naszego współczesnego punktu widzenia pusta przestrzeń między atomami . ani smaku. Własności materii percypowa-ne za pośrednictwem organów zmysłowych zależą od ruchu i położenia atomów w przestrzeni.tłumaczyć jako “rozum". analogicznie do tego wszystkie. Według Leukipposa i Demokryta materia nie składa się jedynie z “pełni". brzmi: materia i geometria warunkują się nawzajem. że przestrzeń określona jest przez rozciągłość materii. czyli z pustej przestrzeni. Odpowiedź na to pytanie. Można je uznać za cząstki po-dzielne w sensie matematycznym. że postrzeżenia zmysłowe “uchodzą za istniejące i wydają się mieć rzeczywiste istnienie. została zignorowana. lecz nieskończenie mnogi. naprawdę istnieją . że próżnia nie istnieje.uważał. lecz nie fizycznym. niezmiernie różnorodne zjawiska naszego świata są wynikiem rozmaitych ruchów i różnej konfiguracji niezmiennych atomów. Ruch jest możliwy dzięki istnieniu próżni między atomami.. ponieważ przemawiały przeciwko niej dane doświadczalne. czy może istnieć przestrzeń pusta. by umożliwić wytłumaczenie istnienia ruchu i zmian. Krok ten uczynili Leukippos i Demokryt. ale naprawdę nie są takie.próżni".

częściowo w postaci zmodyfikowanej . Za najbardziej istotne uważali to. Wynika to z następującej jego wypowiedzi: “Żadna rzecz nie powstaje bez przyczyny. systemu poglądów związanych z kultem Dionizosa. wydania polskiego).harmonię dźwięków. Według Leukipposa ruchy atomów nie mają charakteru przypadkowego. powietrza . . Pitagoreizm wywodził się z orfizmu. Podstawowe idee teorii atomistycznej zostały przejęte . w jaki sposób zaczęły zachodzić zdarzenia. że prosty stosunek matematyczny długości strun tworzył . aby spalono wszystkie jego dzieła. red. które trudno jest nam zrozumieć. Jednakże dla pitago-rejczyków nie to było najważniejsze. że dźwięki dwóch strun harmonizują ze sobą. (Przyp. zwolennikiem absolutnego determinizmu. Atomiści nie wyjaśniali pochodzenia pierwotnego ruchu . że matematyka może w wielkim stopniu przyczynić się do zrozumienia zjawisk przyrody. 67 B 2). l 9 265 b 24—28. Kupisa. Gwoli porównania z poglądami współczesnej fizyki atomowej warto wspomnieć o tej koncepcji materii. I 25.ośmiościanom. Placita. iż bryłom tym można przyporządkować pierwiastki Empedoklesa. Uczynili jednak matematykę częścią swej religii. którzy uświadomili sobie twórczą potęgę matematyki. jeśli długości tych strun pozostają w pewnym określonym stosunku wzajemnym. że pragnął. Przyczynowo można wytłumaczyć jedynie zdarzenia późniejsze . 13 Odwieczny ruch właściwy atomom miał być ruchem pierwotnym. który atomiści odróżniali od pochodnych rodzajów ruchu. przekład B. która od tego czasu zaczęła wywierać wielki wpływ na rozwój myśli ludzkiej. lecz wszystko na jakiejś podstawie i z konieczności" 12. Odkryli oni. W poglądach pitagorejczyków było więc wiele mistycyzmu. że Bertrand Russell powiedział. i uważał. 12 Aecjusz.: Arystoteles. Physica. że pitagorejczycy znali pięć regularnych brył geometrycznych. wiele elementów. Platon bynajmniej nie był zwolennikiem teorii atomistycznej. Adversus mathematicos. Myśliciel ten był. VII 138 (Diels. Kupisa.jak sądzili . którą wyłożył Platon w dialogu Timaios. Pitagorejczycy powiązali religię z matematyką. że ruch atomów tłumaczyli w sposób przyczynowy. Platon wiedział. co było istotnym momentem w dziejach rozwoju ludzkiej myśli. przekład B. Por. iż nikt nie wywarł takiego wpływu na myśl ludzką. Przypomnę. nigdy jednak nie można wytłumaczyć. Najmniejsze cząstki pierwiastka ziemi odpowiadały sześcianom. 4 (Diels. Niemniej jednak w systemie jego poglądów koncepcje Empedoklesa i szkoły pitagorejskiej splatają się z ideami zbliżonymi do idei atomistów. jak się wydaje.powołując się na zdarzenia wcześniejsze. byli oni pierwszymi myślicielami. Świadczyło to o tym. Jak się wydaje.ruchu atomów 13. Diogenes Laertios pisze. Świadczy to o tym. ognia 11 Sekstus Empiryk.tylko atomy i próżnia" 11. jak Pitagoras. 68 B 11). że Platon tak nienawidził Demokryta.przez późniejszych filozofów greckich.

Jednakże trójkąty nie są tworami trójwymiarowymi. Po tym krótkim przeglądzie koncepcji filozofów greckich .barwę. istnienia. że istniała jeszcze piąta kombinacja. Najmniejsze cząstki materii nie są bytami podstawowymi . które w ogóle są dość abstrakcyjnymi tworami materialnymi. że bez porównania ważniejsza od substancji jest przysługująca jej forma. jak wiemy obecnie. że w fizyce i chemii w epoce odrodzenia nauki w wieku siedemnastym oraz później słowo “atom" oznaczało niewłaściwy obiekt. Z tego wynika. a wody .możemy powrócić do fizyki współczesnej i porównać nasze dzisiejsze poglądy na atomy i na teorię kwantów z poglądami antycznych myślicieli. smak .dwudziestościanom. jaki był pierwotny sens słowa “atom". która. projektując wszechświat. elektrony lub mezony. To zaś oznacza. z której Bóg korzystał. a następnie zbudować z tych trójkątów dwudziestościan. z których jesteśmy w stanie zbudować nowe bryły.od Talesa do atomistów i Platona . zapach. którego cząstki odpowiadałyby dwunasto-ścianom. stanowią one ściany brył. Demokryt świetnie zdawał sobie sprawę z tego. że jeśli jakiekolwiek obiekty badane przez fizykę współczesną przypominają atomy Demokryta. w przeciwnym przypadku trudno by było mówić o atomach. Brak było jednak pierwiastka. a ponadto rozciągłość. Oznaczało ono mianowicie najmniejszą cząstkę pierwiastka chemicznego.wbrew twierdzeniom Demokryta lecz formami matematycznymi. Jednakże wskutek tego demokrytejska koncepcja atomistyczna nie tłumaczyła istnienia własności geometrycznych. Atomom Demokryta był właściwy atrybut istnienia. Dlatego pierwiastki mogą (przynajmniej częściowo) przekształcać się w inne pierwiastki. że jeden atom ognia i dwa atomy powietrza mogą się połączyć w atom wody. kształt i ruch. bardziej fundamentalnego.równobocznych i równoramiennych. Bryły regularne można rozłożyć na trójkąty. to obiektami tymi są właśnie cząstki elementarne . Z historii filozofii wiemy. Platon je konstruuje z dwóch rodzajów trójkątów . Stąd wynika w sposób oczywisty. jest układem złożonym z mniejszych cząstek. ani własności “bycia". Bryły regularne. wskutek czego nie można ich uznać za materialne. ponieważ nie umożliwiała sprowadzenia tych cech do czegoś innego.takie jak protony. rozciągłości. Dlatego nie przypisuje ich atomom. mogą w pewnym sensie przypominać atomy. że chociaż można ruchem i układem atomów tłumaczyć własności materii . neutrony. gdy trójkąty tworzą bryłę regularną. reprezentujące cztery pierwiastki. Te ostatnie nazywa się obecnie cząstkami elementarnymi i jest rzeczą oczywistą. Na przykład jeden czworościan i dwa ośmiościany można rozłożyć na dwadzieścia równobocznych trójkątów.to same atomy nie mogą mieć tych własności. w związku z tym Platon powiada. Wydaje . jednakże wedle Platona bryły te nie są niepodzielne.czworościanom. Cząstka materialna powstaje dopiero wtedy.

może się ona przekształcać w materię. co powoduje ruch. nie potrafimy poglądowo. mają masę. Ale cząstki elementarne są pozbawione przynajmniej w pewnej mierze . Energię można by uznać za podstawową. Pod tym względem przypomina atomy. przeto możemy mówić. Można powiedzieć. ciepło lub światło. co rozumiemy przez te terminy. Ponieważ wedle teorii względności masa i energia są w istocie tym samym. nazwać ją można praprzyczyną wszelkich zmian. że opisywany obiekt nie posiada nawet własności istnienia (jeśli istnienie można nazwać własnością). że współczesne poglądy na cząstki elementarne są pod tym względem bardziej konsekwentne i radykalne.również i innych własności. Neutron oczywiście nie ma barwy. Mają ją jednak tylko w pewnym szczególnym sensie słowa “mieć". co nazywamy “substancją". Jest mu właściwa tylko możliwość istnienia czy też tendencja do istnienia. jak np. to podać go możemy jedynie w postaci funkcji prawdopodobieństwa. Takich pojęć geometrycznych i kinematycznych. mają charakter o wiele bardziej abstrakcyjny niż atomy demokrytejskie i właśnie wskutek tego mogą być bardziej odpowiednim kluczem do zagadek związanych z zachowaniem się materii. Według Demokryta atomy są wiecznymi i niezniszczalnymi cząstkami materii. że według Demokryta wszystkie atomy zawierają tę samą substancję (nie jest jednak rzeczą pewną. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: “Co to jest cząstka elementarna?" Okazuje się. o której mówi Heraklit. Dlatego cząstki elementarne. że “ogień" zinterpretujemy jako energię). np. Wiemy jednak. kształt i ruch w przestrzeni. nie jesteśmy w stanie w sposób konsekwentny stosować do opisu tych cząstek. Z tego względu poglądy fizyki współczesnej można.się. uznać za bardzo zbliżone do koncepcji Hera-klita (pod warunkiem. Cząstki elementarne. o których mówi fizyka współczesna. kiedy indziej zaś jako falę lub paczkę fal. że żaden z tych opisów nie jest dokładny. która stanowi istotną cechę tego. neutron jako cząstkę. żaden . Energia jest tym. czy termin “substancja" wolno nam stosować w tym kontekście). Wówczas jednak okazuje się. Walka przeciwieństw. pierwotną substancję. Jeśli chcemy podać dokładny opis cząstki elementarnej (kładziemy tu szczególny nacisk na słowo “dokładny"). że chociaż posługujemy się terminami oznaczającymi cząstki elementar-ne. o których pisali greccy filozofowie. jak wspomnieliśmy poprzednio. że cząstki elementarne składają się z energii. które bada fizyka współczesna. znajduje swój odpowiednik we wzajemnym przeciwstawianiu się sobie dwóch różnych form energii. dotyczy to zresztą również innych ich własności. smaku ani zapachu. Nie ulega wątpliwości. Posługujemy się różnymi sposobami opisywania cząstek i możemy przedstawić np. że posiada ona pewną własność. a mianowicie podlega prawu zachowania. terminem “neutron". a jednocześnie dokładnie opisać tych cząstek ani ściśle określić.

Tego rodzaju zjawiska obserwowano wielokrotnie. podczas gdy formy geometryczne. Owo równanie falowe jest matematycznie równoważne złożonemu układowi równań całkowych. Pewną prostą postać tego prawa już zaproponowano. o których mówi Platon w Timaiosie. 15 Począwszy od następnego zdania aż do zdania rozpoczynającego się od słów: “Trudno jest podać jakikolwiek mocny argument. Od czasów Newtona stałym przedmiotem badań fizycznych były prawa dynamiki. to mogą one przestać istnieć. na przykład orbity. A więc właśnie te rozwiązania są formami matematycznymi zastępującymi pitagorejskie bryły regularne. Cząstki elementarne są reprezentowane przez te rozwiązania własne. red. że operator ten nie reprezentuje jakiegoś określonego rodzaju cząstek lub fal. to już ta pierwsza próba wykazała istnienie tylu zagadnień fizycznych i filozoficznych. Przedmiotem rozważań filozofów greckich były formy statyczne. w istocie nie są materialnymi korpuskuła-mi. Dlatego formy matematyczne przedstawiające cząstki elementarne powinny być rozwiązaniami jakiegoś równania wyrażającego wieczne prawo ruchu materii 15 . odnajdywali je w bryłach regularnych. że tworzywem wszystkich cząstek jest ta sama substancja: energia. że można obecnie podjąć próby sformułowania podstawowego prawa materii. lecz całą materię.atom nie może przekształcić się w inny atom. Nie znamy jeszcze 14 O pitagorskiej mistyce liczb pisał Arystoteles [Metaphysica. którą niosły.. Nie ulega wątpliwości. że owe rozwiązania własne wyprowadza się matematycznie z równania podstawowego mniej więcej w taki sposób. lecz o naturze znacznie bardziej złożonej. poszukując tego rodzaju form. I 5. może powstać wiele nowych cząstek. że fizycy teore tycy mogą próbować na podstawie tych danych wyprowadzić powyższe fundamentalne prawo. Równanie ruchu spełnia się zawsze i w tym sensie jest ono wieczne. Polega ono jeszcze na czymś innym. co można osiągnąć dzięki uzyskanemu równaniu. której pojęcie było czymś centralnym w koncepcjach Platona dotyczących brył . które nader prawdopodobnie kiedyś wyłonią się również w wyniku badań nad cząstkami elementarnymi." — tekst w wydaniu niemieckim uległ zmianie i brzmi następująco: “W ostatnich latach fizyka osiągnęła taki szczebel rozwoju. Jeśli zderzą się dwie cząstki elementarne o bardzo wielkiej energii kinetycznej. I chociaż dopiero przyszłość wykaże. w jaki harmoniczne drgania strun można dziś obliczyć za pomocą odpowiedniego równania różniczkowego. że we współczesnej teorii kwantów cząstki elementarne można uznać w ostatecznej instancji za formy matematyczne. lecz formami matematycznymi. a z energii. “Cząstki elementarne". Jest to problem dotychczas nierozwiązany. Podobieństwo poglądów współczesnych do koncepcji Platona i pitagorejczyków nie kończy się na tym. Cząstki elementarne na pewno nie są wiecznymi i niezniszczalnymi cegiełkami materii i mogą się nawzajem w siebie przekształcać. są zmienne. (Przyp. że “wszystkie rzeczy są liczbami" 14. które — jak mówią matematycy — mają swoje wartości własne i rozwiązania własne. Fizyka współczesna zdecydowanie odrzuca tę tezę materializmu Demokryta i opowiada się za stanowiskiem Platona i pitagorejczyków. 58 B 4)]. Symetria matematyczna. właśnie one najbardziej nas przekonują. Fizyka doświadczalna nagromadziła tyle danych dotyczących własności cząstek elementarnych. Natomiast punktem wyjścia nauki nowożytnej w szesnastym i siedemnastym stuleciu były zagadnienia dynamiki. jakościowo — scharakteryzować to równanie. Należy tu zaznaczyć. takie jak bryły regularne i trójkąty stanowiące ich ściany. 985 b 23—986 a 3 (Diels. Pitagoras zaś podobno mówił. wyd. polskiego). Można przyjąć. Mówiąc o tym podstawowym równaniu.. W owych czasach jedynymi znanymi formami matematycznymi były formy geometryczne. ma się na myśli nieliniowe równanie falowe operatora pola. że należy tutaj — przynajmniej ogólnie. nie zaś konfiguracje lub formy geometryczne.

fizyka teoretyczna w swym obecnym stadium rozwoju jest dość bliska osiągnięcia tego celu i możemy już powiedzieć. jak tylko matematycznym opisem całego szeregu własności symetrii. nawet jeśli obliczenie “stanów własnych" na jego podstawie będzie zadaniem bardzo skomplikowanym. swe “wartości własne" i swe “rozwiązania własne". Będzie ono zapewne równoważne dość złożonemu układowi równań całkowych posiadających. jak powiedzieliśmy. że można żywić nadzieję. które powinny zastąpić pitagorejskie bryły regularne. Mamy tu również inne grupy. Problemy te jednak. którą kroczyli pitagorejczycy i Platon. Należy tu zaznaczyć. że dotychczas zawsze okazywało się możliwe nadanie prostej postaci matematycznej podstawowym równaniom fizyki. co nam mówi wielka ilość danych doświadczalnych dotyczących przemian cząstek elementarnych. W fizyce współczesnej bada się własności symetrii. które zdają się być całkowicie zgodne z tym.podstawowego prawa ruchu materii. (Przyp. nie możemy więc z niego matematycznie wyprowadzić własności cząstek elementarnych. mamy w nim do czynienia z wielką ilością różnych własności symetrii. wyd. red. są one związane zależnością wzajemną z różnymi liczbami kwantowymi cząstek elementarnych. których jednakże nie można przedstawić w tak poglądowy sposób. które poznaliśmy dopiero w ostatnich latach. Reprezentuje ona strukturę czasu i przestrzeni wynikającą ze szczególnej teorii względności. jak się wydaje. a nie fale lub cząstki jakiegoś określonego rodzaju. Trudno jest podać jakikolwiek mocny argument przemawiający na rzecz takiego poglądu. będą tymi formami matematycznymi. iż podstawowe równanie ruchu okaże się proste pod względem matematycznym. o których mówili pitagorejczycy. Dotychczas jednak nie podano żadnego innego przekonywającego argumentu. Najważniejszą grupą jest grupa Lorentza. że droga ta prowadzi do bardzo prostego sformułowania praw przyrody. Fakt ten jest zgodny z wierzeniami pitagorejczyków. które w jednakiej mierze dotyczą czasu i przestrzeni i znajdują wyraz matematyczny w strukturze równania podstawowego rozpatrywanej z punktu widzenia teorii grup. Podstawowe równanie ruchu materii będzie prawdopodobnie jakimś skwantowanym nieliniowym równaniem falowym falowego pola operatorów. Jednakże.jeśli chodzi o zagadnienie prostoty podziela wielu fizyków. są dziś jeszcze nierozstrzygnięte. można dziś obliczyć za pomocą odpowiedniego równania różniczkowego. Równanie to w gruncie rzeczy nie jest niczym innym. to dojdziemy do wniosku. jakiego typu prawa należy się spodziewać. przedstawiającym po prostu materię. Pytanie to brzmi: “Dlaczego fizycy twierdzą. które . sta nowi rdzeń owego podstawowego równania. że owe “rozwiązania własne" będzie można matematycznie wyprowadzić z podstawowego równania materii prawie w taki sam sposób. jak regularne bryiy rozpatrywane przez Platona. Aczkolwiek samo równanie podstawowe ma postać bardzo prostą. Wydaje się. polskiego) . że regularnych. że nawet Platon się tego nie spodziewał". Uczynić tu jeszcze musimy pewną uwagę w związku z pytaniem często zadawanym przez laików. Te rozwiązania będą reprezentować cząstki elementarne. jak mówią fizycy. w jaki harmoniczne drgania struny. Jeśli pójdziemy dalej śladem myśli pitagorejskiej. z wyjątkiem tego. Fizyka współczesna kroczy więc tą samą drogą. że cząstki elementarne nie mogą zostać podzielone na mniejsze cząstki?" Odpowiedź na to pytanie dobitnie świadczy o tym. tak prostego.

Kiedy na przykład czytamy u Platona. że nauce naszej epoki właściwa jest postawa empirystyczna. że produkty rozbicia cząstek elementarnych są również cząstkami elementarnymi.przemiana energii w materię sprawia.że tak powiem . A więc tylko zderzenie dwóch cząstek elementarnych o bardzo wielkiej energii mogłoby spowodować ich rozbicie. że cząstki elementarne można by było podzielić jedynie za pomocą potężnych środków i korzystając z bardzo wielkich energii. stałe prawo w potoku ciągłych zmian. te ostatnie nie są jednak częściami w dosłownym sensie tego słowa. nie są fragmentami. że dokonując doświadczeń. Dlatego twierdzenia fizyki współczesnej można traktować . wskutek takich zderzeń ulegają one rozbiciu. lecz całymi cząstkami elementarnymi. Odpowiedź ta brzmi: Jest oczywiste. że proton jest to pewne rozwiązanie . że najmniejsze cząstki ognia są czworościanami. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. za pomocą którego możemy próbować rozbić cząstki elementarne -są inne cząstki elementarne. a jednocześnie o wiele mocniejszym fundamencie niż stara filozofia.o wiele bardziej poważnie niż wypowiedzi filozofów greckich. czy też cząstki owe zachowują się pod względem mechanicznym jak sztywne lub elastyczne czworościany? Za pomocą jakich sił mogą zostać one podzielone na trójkąty równoboczne? Współczesny uczony zawsze koniec końców by zapytał: “W jaki sposób można dowieść doświadczalnie. Po porównaniu poglądów współczesnej fizyki mikro-świata z filozofią grecką chciałbym ostrzec. do jakich doszła nauka nowożytna po wielu stuleciach wytężonej pracy wielu badaczy posługujących się eksperymentem i matematyką. Filozofom greckim nie przyszło na myśl. które zostały lub przynajmniej mogą zostać sprawdzone doświadczalnie. których masa pochodzi z ogromnych energii kinetycznych zderzających się cząstek. co napisałem. a polega ona na tym. I rzeczywiście. Od czasów Galileusza i Newtona nauka nowożytna jest oparta na dokładnym badaniu przyrody i na postulacie domagającym się. a nie . Między nauką nowożytną a filozofią grecką istnieje olbrzymia różnica. niekiedy nawet na bardzo wiele “części". szczegółowo je zbadać i dzięki temu wykryć niezmienne. Innymi słowy .dajmy na to sześcianami?" Kiedy współczesny uczony twierdzi. Jedynym dostępnym “narzędziem". można wyodrębnić pewne zjawiska przyrody. Czy kształt czworościanu ma tylko symbolicznie reprezentować cząstki tego pierwiastka. że atomy ognia są rzeczywiście czworościanami.nauka współczesna ma charakter nieporównanie bardziej abstrakcyjny niż filozofia grecka. skoro doszli do tych samych albo bardzo podobnych wniosków. że filozofowie greccy mieli jakąś genialną intuicję. aby nie wyciągano błędnych wniosków z tego. aby formułowano tylko takie twierdzenia. Wniosek taki byłby całkowicie niesłuszny. Nauka nowożytna od początku swego istnienia opierała się na znacznie mniej imponującym. to niełatwo uchwycić sens tego twierdzenia.

Świadczy to o tym.podstawowego równania materii. jakiej nie mogły mieć twierdzenia filozofii greckiej. oznacza to. . Możliwość bardzo dokładnego i szczegółowego eksperymentalnego sprawdzania prawdziwości twierdzeń sprawia. że można z tego równania matematycznie wyprowadzić wszystkie możliwe własności protonu i sprawdzić doświadczalnie słuszność tego rozwiązania we wszystkich szczegółach. jeśli dane potocznego doświadczenia niestrudzenie usiłuje się uporządkować logicznie i ująć z punktu widzenia pewnych ogólnych zasad. jak daleko można zajść nawet bez dokonywania eksperymentów. że niektóre twierdzenia antycznej filozofii przypominają koncepcje nauki współczesnej. że mają one niezwykle wielką wagę. Mimo wszystko jest faktem.

W tym okresie filozofowie nie interesowali się światem zewnętrznym. Dlatego rozpatrzenie tych koncepcji z punktu widzenia nauki współczesnej może okazać się pouczające. Jednakże już w filozofii Platona zaczyna dominować idea innego rodzaju rzeczywistości. który żył . to okres największego rozkwitu nauki i kultury greckiej. że dotychczas ulegał złudzeniom.V. że uważał za rzeczywistość to. rzeczywiste przedmioty. lecz w duszy ludzkiej. problemami etyki i interpretacją objawienia. IDEE FILOZOFICZNE OD CZASÓW KARTEZJUSZA A OBECNA SYTUACJA W TEORII KWANTÓW Piąty i czwarty wiek p. W słynnym fragmencie jednego ze swoich dzieł Platon porównuje ludzi do niewolników przykutych do ścian jaskini. widzą więc na ścianach pieczary własne cienie oraz cienie przedmiotów znajdujących się za ich plecami. Przez następne dwa tysiące lat myśl ludzką zaprzątały w głównej mierze problemy innego rodzaju niż te. Wreszcie jeden z niewolników ucieka z jaskini. Po raz pierwszy poznaje prawdę i ze smutkiem myśli o długim okresie życia spędzonym w mroku.staje się nowym źródłem wiedzy o rzeczywistości. Za ich plecami płonie ognisko. Ponieważ nie postrzegają nic prócz cieni.świat. W pierwszych stuleciach rozwoju kultury greckiej najsilniejszych bodźców myślowych dostarczała bezpośrednia rzeczywistość . w którym ludzie żyli i który postrzegali zmysłowo. W wieku szesnastym i siedemnastym rozpoczął się szybki rozwój nauk przyrodniczych. Bezpośredni kontakt z Bogiem nie zachodzi w świecie zewnętrznym. Była ona tak pełna życia. którzy mogą patrzeć w jednym tylko kierunku. a później towarzyszył mu rozwój koncepcji filozoficznych ściśle związanych z podstawowymi pojęciami nauki. Przekonuje się. który wydobył się z jaskini i poznał światło prawdy. tylko on posiadł prawdziwą wiedzę. Ten właśnie problem od czasów Platona najbardziej zaprzątał myślicieli przez niemal dwa tysiące lat. Ten bezpośredni kontakt z prawdą albo (mówiąc językiem chrześcijan) z Bogiem . Prawdziwy filozof jest więźniem. jej stosunkiem do istoty boskiej. Poprzedził go. w których wyniku odrodziło się zainteresowanie przyrodą. n. Pierwszym wielkim filozofem tego okresu był Rene Descartes (Kartezjusz). lecz duszą ludzką. co było tylko cieniem. Dopiero w okresie Renesansu zaczęły zachodzić stopniowe zmiany w życiu umysłowym. uznają je za jedyną rzeczywistość i nie wiedzą o istnieniu “prawdziwych" przedmiotów. e. że nie widać było żadnych istotnych powodów do podkreślania różnic między materią a myślą lub między duszą a ciałem. Po raz pierwszy widzi świat zalany światłem słonecznym i “prawdziwe". którymi interesowano się w starożytności. którą zaczyna się uważać za bardziej realną od świata postrzeganego zmysłowo.

Objawienia nie uznał za tę podstawę. Jeśliby ktoś posługiwał się podstawowymi pojęciami kartezjanizmu. Podział na materię i myśl. myśli. co wiemy o własnej. co wiemy o świecie zewnętrznym. Punktem wyjścia nie jest tu koncepcja prasubstancji lub podstawowego pierwiastka. traci coś ze swej istoty. zostaje tu doprowadzony do końca. powstałych wskutek owego podziału. W filozofii Kartezjusza Bóg zostaje wzniesiony tak wysoko ponad przyrodę i człowieka. że dalsze rozumowanie jest wielce uproszczone i wskutek tego ryzykowne. zapoczątkowany przez Platona. dokonując pewnego zasadniczego podziału. idąc w zasadzie śladem myśli scholastycznej.jak sądził trwałej podstawie. dzięki któremu zostaje określony stosunek “ja" do świata. dowieść istnienia Boga. w związku z tym poszukiwali jakiejś podstawowej ujednolicającej zasady. Jednakże już sam punkt wyjścia (jakim jest tu “trójkąt": Bóg .“ja") sprawia. przy czym przedmiotem zainteresowania przedstawicieli nauk przyrodniczych były przede wszystkim “rzeczy rozciągłe". Kartezjusz niewątpliwie zdawał sobie sprawę z oczywistej konieczności tego związku. Istnienie świata wynika z tego. aby Bóg pragnął nas wprowadzić w błąd. Ustaliwszy w ten sposób. Posługując się tą metodą. I oto filozof ten dochodzi do wniosku. że Bóg jest zarówno w świecie. er go sum. niemniej jednak w następnym okresie rozwoju filozofii i nauk przyrodniczych podstawową rolę odgrywało przeciwstawienie res cogitans .. Punktem wyjścia jego rozważań jest zwątpienie. Nie mogę wątpić w swoje istnienie. jak i od “ja". Wynikiem jego rozważań jest jednakże słynne cogito.ja" i że “ja" nie może być oddzielone od świata. jako że jest rzeczą niemożliwą. Podaje on w wątpliwość zarówno wyniki rozumowania. Celem Kartezjusza jest przede wszystkim ustalenie fundamentu wiedzy i osiągnięcie wiedzy pewnej. że Bóg sprawił. wynika ono bowiem z faktu. że istnieje jaźń. Kartezjusz usiłuje ustalić porządek. to nie powinien zapominać. Metoda Kartezjusza była oparta na sceptycyzmie i logicznym rozumowaniu.świat . czy też ciało i duszę. że staje się tylko wspólnym punktem odniesienia.w pierwszej połowie siedemnastego stulecia. gdy rozpatruje się ją oddzielnie od dwóch pozostałych. W Rozprawie o metodzie wyłożył on te spośród swoich koncepcji. iż jesteśmy wielce skłonni wierzyć w istnienie świata. jak i dane zmysłowe. które miały największy wpływ na rozwój naukowego sposobu myślenia. Atoli każda z trzech części. Starożytni filozofowie greccy usiłowali wykryć porządek w nieskończonej różnorodności rzeczy i zjawisk. W filozofii Kartezjusza podstawową rolę odgrywają idee całkowicie inne niż w antycznej filozofii greckiej. że myślę. Trudno jest . jest pewniejsze od tego.res extensa. jak i w . usiłował on oprzeć swój system na zupełnie nowej i . Jednocześnie jednak bynajmniej nie był skłonny bezkrytycznie polegać na danych dostarczonych przez zmysły. Bóg jest oddzielony zarówno od świata. że to. usiłuje on.

jak wnioski matematyczne. in. Oto przykład: Odróżniając res cogitans od rei extensae. Postulat domagający się respektowania osobistych przekonań religijnych jednostki sprzyjał wyodrębnieniu “ja" i uniezależnieniu stosunku owego “ja" do Boga . nawet jeśli jesteśmy przekonani. Skłaniają nas do tego dane fizyki współczesnej. “świat" i “ja".od reszty świata. Oczywiście.zwierzęta i rośliny w zasadzie niczym się nie różnią od maszyn. którego punktem wyjścia było logiczne rozumowanie. które można dostrzec zarówno w epoce Renesansu. Toteż . oraz w podkreślaniu prawa jednostki do własnych wierzeń religijnych. wywołana tym. na rozwój myśli ludzkiej w następnych stuleciach. Fakt. przynajmniej częściowo. niesłuszne byłoby twierdzenie. że w wyniku podziału dokonanego przez Kartezjusza powstają pewne trudne problemy. które znajdowało wyraz we wzroście wpływów platonizmu w filozofii. a ich zachowanie się jest całkowicie zdeterminowane przez przyczyny materialne. To. Jednocześnie jednak od początku było rzeczą jasną.została prawdopodobnie. Dążność do łączenia danych empirycznych z matematyką. które występowało np. W owym okresie pionierzy nauk empirycznych niekiedy umawiali się ze sobą. w których nie ma wzmianki o Bogu lub o nas samych. którego dokonał Kartezjusz. A jednak ten właśnie podział poddamy później krytyce. Zawsze uważano. było bardziej naturalne i mniej sztuczne niż pojęcie res cogitans Kartezjusza. Tendencje te polegały m. w systemie filozoficznym Tomasza z Akwinu. sprzyja oddzielaniu od siebie trzech podstawowych pojęć: “Bóg". jak i w okresie Reformacji. że organizmy żywe całkowicie są podporządkowane prawom fizyki i chemii. Kartezjusz był zmuszony zaliczyć zwierzęta do kategorii rerum extensarum. że z takim poglądem niełatwo się zgodzić. . Toteż wydaje się nam. wiedzę niezależną od wyniku sporów teologicznych toczących się w okresie Reformacji. Wzrastające zainteresowanie matematyką sprzyjało powstaniu i szerzeniu się wpływu tego systemu filozoficznego. we Włoszech. celem zaś osiągnięcie prawd tak pewnych. że można było w ten sposób uzyskać wiedzę autonomiczną w stosunku do teologii. że podczas dyskusji nie będą nic mówili o Bogu lub jakiejkolwiek innej pierwszej przyczynie. że treść tego rodzaju wiedzy empirycznej da się wyrazić za pomocą sformułowań.przecenić wpływ podziału. czego dokonał. na odradzaniu się zainteresowania matematyką. Po raz pierwszy wyraził jasno i dobitnie tendencje myśli ludzkiej. należałoby inaczej określić. dążność znajdująca wyraz w pracach Galileusza . że stare pojęcie duszy. oraz oddzielaniu res cogitans od rei extensae. że Kartezjusz dzięki swej metodzie filozoficznej skierował myśl ludzką na nowe tory. Jednakże trudno było kategorycznie przeczyć istnieniu czegoś w rodzaju duszy u zwierząt.według niego .

takim np. że świat można opisać. Upłynie wiele lat. Pogląd ten należy odróżnić od różnych form reali- . rozwijane według jej wzoru. wydawało się rzeczą niemożliwą. że działalnością umysłu rządzą pewne ścisłe prawa. które prowadzimy we właściwy nam sposób. Możliwość tę uznano niemal za warunek istnienia wszystkich nauk przyrodniczych. Ponieważ res cogitans i res extensa miały się całkowicie różnić pod względem swej istoty. że cała ta koncepcja jest dość sztuczna i że można mieć bardzo poważne zastrzeżenia co do słuszności podziału dokonanego przez Kartezjusza. Aby więc wytłumaczyć ścisły paralełizm doznań cielesnych i odpowiadających im procesów zachodzących w umyśle. której Kartezjusz jeszcze nie mógł wziąć pod uwagę. to źródło tej trudności wykryjemy już w podziale kartezjańskim. W związku z tym wyłonił się problem możliwości istnienia “wolnej woli". posługując się swoistą metodą. jak Einstein. nic przy tym nie mówiąc ani o Bogu. A właśnie ona uniemożliwia ostre odgraniczenie świata od “ja". Rozpatrzmy więc obecnie filozoficzne poglądy Kartezjusza z punktu widzenia fizyki współczesnej. opisują przyrodę poddaną badaniom. które są odpowiednikiem praw fizyki i chemii. ani o nas samych. trzeba było uznać. W wyniku podziału dokonanego przez Kartezjusza ukształtował się pewien pogląd na res extensas. Od czasów Kartezjusza dzielą nas trzy stulecia. że twórcami nauk przyrodniczych są ludzie. że trudno jest nie traktować człowieka jako maszynę (skoro zwierzęta uznaje się za maszyny). Jest to okoliczność. że nawet wybitnym uczonym. w ciągu których koncepcja owego podziału głęboko zakorzeniła się w umysłach. Sytuacja ta całkowicie się zmieniła po powstaniu mechaniki kwantowej. że w ramach kopenhaskiej interpretacji mechaniki kwantowej możemy abstrahować od nas samych jako indywiduów. Łatwo zauważyć. Są one raczej pewną komponentą wzajemnego oddziaływania między przyrodą a nami. jaka ona jest “sama w sobie". aby mogły one na siebie oddziaływać. który można nazwać realizmem metafizycznym. Według tego poglądu świat “istnieje". bardzo trudno było zrozumieć kopenhaską interpretację mechaniki kwantowej i uznać ją za słuszną. Nauki przyrodnicze nie opisują “po prostu" przyrody. Jednakże podział ten przez kilka stuleci odgrywał niezmiernie pozytywną rolę w dziedzinie nauk przyrodniczych i w ogromnym stopniu przyczynił się do ich rozwoju. zanim ustąpi ona miejsca nowemu ujęciu problemu rzeczywistości. czyli “istnieją" rzeczy rozciągłe. działy fizyki klasycznej były oparte na założeniu. Wyłonił się również problem stosunku duszy i ciała. nie opisują one przyrody “samej w sobie" i nie wyjaśniają. ale nie możemy pomijać faktu.Z powyższych poglądów Kartezjusza wysunięto pózniej wniosek. Jeśli spróbujemy wytłumaczyć fakt. Mechanika Newtona oraz inne. Powiedzieliśmy poprzednio.

że treść jakiegoś twierdzenia nie zależy od warunków. Jeśli zaś chodzi o realizm dogmatyczny. niezbędnym warunkiem rozwoju nauk przyrodniczych. które mamy wytłumaczyć (np. istnieję. to nie jest on. że można wyjaśniać zjawiska przyrody za pomocą prostych praw matematycznych. że nie ma twierdzeń dotyczących świata materialnego. Dopiero dzięki teorii kwantów dowiedzieliśmy się.od stanowiska. Gdy uczony opowiada się za realizmem dogmatycznym. twierdzi mianowicie. należy to uznać za fakt naturalny. które można przedstawić w sposób następujący: Gdy mówimy. widmami liniowymi atomów pierwiastków cięższych). Jednakże teoria kwantów jest przykładem. że “Bóg nie mógł nas wprowadzić w błąd". które można zobiektywizować i że ogromna większość wniosków z potocznego doświadczenia składa się z takich właśnie twierdzeń.różni się od tezy realizmu dogmatycznego tym.jestem. To właśnie twierdzenie chciał uzasadnić Kartezjusz za pomocą argumentu. Jednakże w porównaniu z niezmiernie skomplikowanymi zjawiskami. Niektóre spośród tych praw mogą wydawać się niezbyt proste. kiedy uznał realizm dogmatyczny za podstawę nauk przyrodniczych. co sami wymyśliliśmy. Twierdzenie: “Rzeczy istnieją realnie" . że prawa te odpowiadają jakimś autentycznym cechom rzeczywistości. fakt ten świadczy o tym. czuje. jak obecnie wiemy. Jest faktem. które nie mogą zostać zobiektywizowane. Chciałby. nie opierając się na realizmie dogmatycznym. W przeszłości bardzo poważnie przyczynił się on do postępu wiedzy i niepodzielnie panował w fizyce klasycznej. że to.występuje słowo sum . ergo sum . że nauki przyrodnicze nie muszą się opierać na realizmie dogmatycznym. schemat matematyczny mechaniki kwantowej jest stosunkowo prosty. co pragnie wykryć. Einstein w swoim czasie krytykował teorie kwantów z punktu widzenia realizmu dogmatycznego. jest obiektywnie prawdziwe.zmu praktycznego . że występuje w nim słowo “istnieją". zawsze był on i będzie istotną składową poglądów przyrodoznawstwa. że “rzeczy istnieją realnie". że istnieją twierdzenia.ma to twierdzenie. Każdy przyrodnik. Realizm dogmatyczny głosi natomiast. To właśnie miał na myśli Einstein. prowadząc prace badawcze. podobnie jak w zdaniu: Cogito. który dowodzi. jaki dodatkowy sens . Trudno jednak dociec. to tym samym twierdzenie to “obiektywizujemy". Nauki przyrodnicze zawsze były i będą nierozerwalnie związane z realizmem praktycznym. Nauki przyrodnicze nie muszą się obecnie opierać na realizmie dogmatycznym.w porównaniu z sensem tezy realizmu dogmatycznego . w których może być ono zweryfikowane. Realizm praktyczny przyznaje. że fizyka tłumaczy zjawiska przyrody za pomocą prostych praw matematycznych. nie są czymś. W związku . Zwolennik realizmu metafizycznego posuwa się o krok dalej niż przedstawiciel realizmu dogmatycznego. aby jego twierdzenia nie zależały od warunków weryfikacji.

Głosił on. że obalone zostały podstawy wszystkich doświadczalnych nauk przyrodniczych. ergo sum nie wynika z reguł logiki. w jakiej dotyczy ona naiwnej interpretacji terminu “istnienie". czy rzeczy istnieją. idąc drogą poznania. Kartezjusz oczywiście w ogóle nie myślał o sformułowaniu takich definicji. Krytyka. co “być postrzeganym". Prawdą jest. Jeśli bowiem dane nam są tylko wrażenia. Berkeley i Hume. gdy już ma się do dyspozycji zdefiniowane pojęcia “myśleć" i “istnieć". jak daleko można posunąć się naprzód. co postrzegamy. ergo sum. Doświadczenia nabywamy w dwojaki sposób: dzięki wrażeniom zmysłowym i dzięki refleksji.z tym nasuwa się myśl. że cała nasza wiedza wywodzi się z wrażeń. według Locke'a. . problem zakresu stosowalności tych lub innych pojęć. że już wiadomo. jako jakaś rzecz (przy czym zaakcentować tu należy słowo “rzecz")16 i dlatego należy wątpić. jakiej poddali realizm metafizyczny przedstawiciele filozofii empirystycznej.pozbawione sensu. Gdyby potraktowało się serio wnioski. że należy poddać zasadniczej krytyce również owo cogito. to nadal nie będzie wiadomo.wbrew Kartezjuszowi .według niego . Następny krok uczynił Berkeley. polega na zdawaniu sobie sprawy ze zgodności lub niezgodności idei. musiałoby się uznać. jest . wird schon als «etwas». jest zawsze problemem empirycznym. To. i tylko tyle. co znaczą te słowa. za której pośrednictwem doświadczamy operacji własnego umysłu. które Kartezjusz uznał za niewzruszoną podstawę swego systemu. że wypowiedź ta stanowi taki sam pewnik. którymi się posługujemy. czy 16 W wydaniu niemieckim fragment ten został skrócony: “Was wir empfinden. Ale jeśli nawet sprecyzuje się dokładnie sens słów “myśleć" i “istnieć".empfunden. Nasze pierwotne postrzeżenia nie są po prostu postrzeżenia-mi zespołów barw lub dźwięków. do jakich doszedł on w związku z tym. jeśli słowa cogito i sum są tak zdefiniowane. Filozof ów negował prawomocność indukcji oraz prawo przyczynowości. Trudności teoretyczne związane z realizmem metafizycznym ujawniły się wkrótce po opublikowaniu prac Kartezjusza. Dlatego prawdziwość cogito. Locke twierdził . Przedstawicielami wczesnego okresu empiryzmu są trzej filozofowie: Locke. Ten tok argumentacji doprowadził Hume'a do skrajnego sceptycyzmu. Wiedza. to nie robi nam żadnej różnicy. jest już postrzegane jako “coś". że rzeczy istnieją realnie. jak twierdzenie matematyczne. Stały się one punktem wyjścia filozofii empirystycznej sensualizmu i pozytywizmu. Koniec końców. jest słuszna w tej mierze.że cała wiedza jest w ostatecznej instancji oparta na doświadczeniu. że zdanie wynika z tych definicji. Z analogicznych względów można jednakże wystąpić z krytyką pozytywnych twierdzeń tej filozofii. Twierdzenie. czy nie. Dlatego “istnieć" znaczy tyle. Zakładał on.

o których była mowa. Postulat ten mógł wydawać się usprawiedliwiony w epoce fizyki klasycznej. “istnienie".schemat pozytywistyczny. wedle którego zawsze należy wnikliwie zbadać. Ten postulat. polegająca na tym. nie zaś rzeczy.ogólnie rzecz biorąc . W historii nauki przypuszczenie. Połączenie symboli. und deshalb. co byłoby niemożliwe. “położenie" i “prędkość" elektronu . takich jak “rzecz". czy dane zdanie ma jakiś sens. tak jak w matematyce. Z punktu widzenia fizyki als irgendein Ding. jest nie tylko fałszywe. “wrażenie". wywodzą się z logiki matematycznej. iż nie ma uniwersalnego kryterium. Definitywne rozstrzygnięcie jest możliwe jedynie wówczas. jest zbyt ciasny dla opisu przyrody. Kierunek ten sprzeciwia się stosowaniu w sposób naiwny pewnych terminów. że były one dobrze zdefiniowane jedynie w ramach aparatu matematycznego mechaniki Newtona. że nie można mu zadośćuczynić. Metoda nauk ścisłych polega .na przyporządkowywaniu zjawiskom określonych symboli. jak i postawa filozoficzna. Teza filozoficzna. Jest to konsekwencja ogólnego postulatu pozytywistów współczesnych. czy zdanie powinno się traktować jako sensowne. wedle której cała nasza wiedza opiera się ostatecznie na doświadczeniu. domagającego się. doprowadziła w końcu do sformułowania postulatu. okazało się. lecz wręcz bezsensowne. że taka lub inna wypowiedź jest pozbawiona sensu. Za przykład może służyć przytoczone poprzednio pytanie związane z mechaniką kwantową: “Po jakiej orbicie porusza się elektron wokół jądra?" Jednakże ." (Przyp. aby każde twierdzenie dotyczące przyrody było poddane analizie logicznej. które nie jest zgodne z regułami. co w historii nauk przyrodniczych było raczej wyjątkiem niż regułą. można wzajemnie powiązać zgodnie z pewnymi regułami. red. wywodzący się z logiki matematycznej. w opisie tym bowiem z konieczności stosowane są słowa i pojęcia nie zdefiniowane w sposób ścisły. jak i możliwych związków z innymi terminami.wydawały się doskonale zdefiniowane zarówno pod względem sensu. przyczyniało się niekiedy do wielkiego postępu wiedzy.według neopozytywistów . z którą jest on związany. Takie terminy. że z powyższą koncepcją związana jest pewna trudność. polskiego).. wyd. jak np. . Ze związanej z tym trudności najjaśniej zdali sobie sprawę przedstawiciele współczesnego pozytywizmu. Jest rzeczą oczywistą. które decydowałoby o tym. czy tez jako pozbawione sensu. prowadziło bowiem do ustalenia nowych związków między pojęciami. ale po powstaniu teorii kwantów przekonaliśmy się. Symbole.. Sądy dotyczące zjawisk można dzięki temu wyrazić za pomocą zespołu symboli. gdyby wypowiedź ta była sensowna. gdy zdanie należy do zamkniętego systemu pojęć i aksjomatów.cokolwiek zyskujemy uznając za ostateczne elementy rzeczywistości wrażenia.

ale nie nieokreśloności. czy też pochodzi również z innych źródeł? Dochodzi on do wniosku. jeśli nie dopuszcza wyjątku i nie sposób sobie wyobrazić tego wyjątku. że część naszej wiedzy ma charakter aprioryczny i nie jest oparta na doświadczeniu. Kant rozważa w tym dziele problem źródła wiedzy. Położenie przesadnego nacisku na postulat pełnego logicznego wyjaśniania sensu pojęć spowodowałoby. Jeśli dziecko nawet uczy się rachować bawiąc się kamykami. że wiedza nie zawsze wywodzi się z doświadczenia. Jednocześnie odróżnia dwa rodzaje sądów: sądy analityczne i sądy syntetyczne. uzyskiwania wiadomości o odległych obszarach przyrody. z których jeden zapoczątkowany został przez Kartezjusza. Wyjątki od tego prawidła można jednak sobie wyobrazić. Jeśli natomiast sąd jakiś pomyślany jest jako ściśle powszechny. że proces zdobywania wiedzy zawsze zaczyna się od doświadczenia.jest kryterium aprioryczności wiedzy? Kant przyznaje. że nigdy nie możemy wiedzieć z góry. drugi zaś przez Locke'a i Berkeleya. które musimy rozpatrzyć z punktu widzenia fizyki współczesnej. Sądy analityczne wynikają po prostu z logiki. Prawdą jest. ale dodaje. to musi on być sądem a priori. który z logicznego punktu widzenia jest nie uzasadniony i sprawia. że doświadczenie poucza nas. że pojęcia te tracą sens. a nie inne. Sądy. ale nigdy. Nie znamy wyjątków z powyższego prawidła i przewidujemy. że inne być nie może.współczesnej nie są one dobrze zdefiniowane. Rozpatrzmy na przykład sąd: “Co rano słońce wschodzi". tzn. Dwa nurty myśli. że coś jest takie. w jaki sposób i w jakiej mierze prawomocność stosowania tych lub innych pojęć zostanie ograniczona wskutek rozszerzania się zakresu naszej wiedzy. Jakie . Fizyka współczesna przypomina o starej mądrej maksymie: “Nie myli się tylko ten. że będzie ono się spełniać również w przyszłości. że nauka stałaby się niemożliwa. o czym świadczy zasada Newtona. Te spośród jego poglądów. a ich negacja byłaby wewnętrznie sprzeczna. do których można przeniknąć jedynie za pomocą niezwykle skomplikowanych przyrządów. które nie mają charakteru analitycznego. Z tego wynika. Toteż w trakcie badania tych obszarów jesteśmy niekiedy zmuszeni stosować nasze pojęcia w taki sposób.pierwszy przedstawiciel niemieckiej filozofii idealistycznej. to jest ono sądem a priori. że były one dobrze zdefiniowane z punktu widzenia systemu mechaniki były zdefiniowane ze względu na ich stosunek do przyrody. Sądy analityczne są zawsze sądami a priori. Stawia on pytanie: Czy wiedza wywodzi się wyłącznie z doświadczenia. ze względu na ich miejsce w tym systemie. kto milczy". wyłożone zostały w Krytyce czystego rozumu. usiłował zespolić Kant . one dobrze Można powiedzieć. nazywa syntetycznymi. Jeśli więc znajdzie się twierdzenie. W związku z tym odróżnia wiedzę empiryczną od wiedzy a priori. Doświadczenie nigdy nie nadaje sądom ważności powszechnej. które w myśli występuje jako konieczne. to bynajmniej .według Kanta .

że mogą one istnieć. na to trzeba już mieć u podłoża wyobrażenie (Vorstellung) przestrzeni. lecz jest czystą naocznością. to rozumie się przez to tylko części jednej i tej samej jedynej przestrzeni. . Uważa się więc ją za warunek możliwości zjawisk. co znajduje się w innym miejscu przestrzeni niż ja). do czegoś. tom I. 4.. przytacza on następujące argumenty metafizyczne: “1.. Albowiem. a podobnie. które leży koniecznie u podłoża zjawisk zewnętrznych. ogólnym pojęciem stosunków między rzeczami w ogóle. Przestrzeń nie jest pojęciem empirycznym. w których odpowiednie kryteria zdają się być spełnione. Warszawa 1957. a jeżeli mówi się o wielu przestrzeniach.. Otóż wprawdzie każde pojęcie musimy pomyśleć jako przedstawienie zawierające się w nieskończonej mnogości różnych możliwych wyobrażeń (jako ich wspólna cecha). po pierwsze. w jaki sposób Kant uzasadnia możliwość 17 I. Kant. Przestrzeń jest koniecznym wyobrażeniem a priori leżącym u podłoża wszelkich zewnętrznych danych naocznych. a nie za określenie od nich zależne. że nie ma przestrzeni. Czy mogą jednakże istnieć sądy syntetyczne a priori? Kant usiłuje uzasadnić tezę. pisze on. Czas i przestrzeń. 2. 98—101. że nie spotykamy w niej żadnych przedmiotów. Mimo to przestrzeń jest tak właśnie pomyślana (albowiem wszystkie części przestrzeni aż do nieskończoności istnieją zarazem). są apriorycznymi formami zmysłowości. Albowiem. Jeśli chodzi o przestrzeń. Natomiast wiedza empiryczna ma charakter syntetyczny. aby się dowiedzieć. jakkolwiek można sobie pomyśleć. Wyobrażenie przestrzeni nie może być więc zapożyczone przez doświadczenie ze stosunków [występujących] w zjawisku zewnętrznym. i jest ona wyobrażeniem a priori. żeby nieskończona mnogość wyobrażeń w nim się zawierała. Nie można sobie wyobrazić.lecz żadne pojęcie jako takie nie da się pomyśleć w ten sposób. Przytoczyliśmy je tylko jako przykłady pozwalające czytelnikowi ogólnie sobie wyobrazić. Nie będziemy rozpatrywać tych argumentów.nie musi odwoływać się do doświadczenia. jak się to mówi. podająć przykłady.. . Pierwotne wyobrażenie przestrzeni jest więc pewną daną naoczną (Anschauung) a priori. a więc nie tylko jako różne. s. 3. że dwa razy dwa jest cztery. Przestrzeń wyobrażamy sobie jako nieskończoną daną nam wielkość. żebym pewne wrażenia odniósł do czegoś poza mną (tzn. to zewnętrzne doświadczenie staje się dopiero możliwe tylko przez wspomniane wyobrażenie. a nie pojęciem" 17. żebym je mógł przedstawić jako pozostające na zewnątrz siebie i obok siebie. Przestrzeń nie jest pojęciem dyskursywnym lub. Krytyka czystego rozumu. ale i jako występujące w różnych miejscach. lecz przeciwnie. są wyobrażeniami a priori. można sobie wyobrazić tylko jedną jedyną przestrzeń. które by zostało wysnute z doświadczeń zewnętrznych.

zgodnie z którym akcja równa jest reakcji. to w pierwszej chwili wydaje się. W wielu przypadkach rzeczywiście 18 Fragment tego zdania zaczynający się od słów “a jeśli nawet. które dało początek filozofii empirystycznej. który mu nadał Kant. prawo. że ilekroć obserwujemy jakieś zdarzenie. zakładamy. z których żadna nie jest właściwa kantowskim apriorycznym formom zmysłowości." pochodzi z niemieckiego wydania niniejszej książki. Również w systemie filozoficznym Kanta wyłania się problem udzielenia odpowiedzi na owo kłopotliwe pytanie. z którego to pierwsze musi wynikać zgodnie z jakąś regułą. Zanim przejdziemy do porównania koncepcji Kanta z poglądami fizyki współczesnej. Obecnie żaden fizyk z tym się nie zgodzi. musimy wspomnieć o innym fragmencie jego teorii. Jeśli chodzi o fizykę. polskiego). że osiągnięcia teoretyczne nauki XX wieku. Założenie to . która będzie mogła wystąpić jako nauka''.. jak są one możliwe. Rozpatrzmy na przykład zagadnienie przyczynowości. własności. że charakter aprioryczny ma geometria Euklidesa. Kant zachował w swym systemie pojęcie rzeczy samej w sobie. Teoria względności zmusiła nas do zmiany poglądów na czas i przestrzeń.zdaniem Kanta . ponieważ jednak był on przekonany. nowe odkrycia i dane naukowe.sądów syntetycznych a priori i tłumaczy. . W teorii kwantów nie powołujemy się już na prawo przyczynowości. na czym polegał błąd w jego rozumowaniu. przedtem nie znane własności przestrzeni i czasu. nie ma go w tekście angielskim.. która była centralną koncepcją systemu filozoficznego Kanta. Gdy porównuje się koncepcje Kanta z poglądami fizyki współczesnej. że oprócz czasu i przestrzeni charakter aprioryczny ma również prawo przyczynowości oraz pojęcie substancji. Nie jest rzeczą ważną. Jeśli chodzi o matematykę. a jeśli nawet powołujemy się na nie. z którego wynika zdarzenie dane. która miała być czymś innym niż wrażenie. Kant uważa. że istniało zdarzenie poprzednie. a mianowicie: “Czy rzeczy naprawdę istnieją?" Jednakże Kant nie kontynuuje wywodów Berkeleya i Hume'a. a nawet prawo grawitacji. to Kant sądził. ponieważ poznaliśmy dzięki niej zupełnie nowe. mimo że z punktu widzenia logiki były one spójne. wyd. Później doda do tego jeszcze prawo zachowania materii. istnieje więc pewna więź między filozofią Kanta a realizmem. przeto warto ustalić. Prawo zachowania materii nie spełnia się w dziedzinie cząstek elementarnych. a więc mieć ten sens. Kant mówi. całkowicie zdezawuowały koncepcje sądów syntetycznych a priori.jest podstawą wszelkich badań naukowych. jeśli termin a priori ma znaczyć “absolutnie aprioryczny". to interpretujemy je w zupełnie inny sposób niż w fizyce klasycznej18. red. Kant oczywiście nie mógł przewidzieć odkryć dokonanych w naszym stuleciu. czy zawsze potrafimy wskazać poprzednie zdarzenie. że jego koncepcje staną się “podstawą wszelkiej przyszłej metafizyki. (Przyp.

wynikająca z oddziaływania między jądrem a resztą świata. że akt emisji nie wynika w sposób konieczny z żadnego poprzedniego zdarzenia. że dane doświadczalne przekonały nas. to musimy poznać mikroskopową strukturę całego świata. w którym żył Kant? Możliwe są dwie odpowiedzi na to pytanie: Po pierwsze. jeśli zaś uważamy je za słuszne. W podobny sposób można zanalizować twierdzenie o apriorycznym charakterze czasu i przestrzeni . Aprioryczne wyobrażenia i pojęcia. można powiedzieć. i szukać odpowiedzi na to pytanie. “przestrzeń" i “przyczynowość" są jednak pojęciami. że z grubsza wiemy. “Czas".tę część universum. Powiedzieć można tylko tyle. a ogólniej . musimy nieuchronnie zadać sobie pytanie. Po drugie. które decydują o tym. a w tym również i naszą własną. prawo to jest koniecznym warunkiem istnienia nauki. Jeśli chcemy wiedzieć. dlaczego cząstka α jest emitowana w danym momencie. Znamy siły działające w jądrze atomowym. Ale nawet jeśli jest to niemożliwe. Lecz naszej wiedzy jest tu właściwa nieokreśloność. Dlaczego więc w metodzie badań naukowych zaszła ta niezmiernie istotna zmiana w ciągu czasu dzielącego nas od okresu.form zmysłowości. co jest niemożliwe. iż prawa teorii kwantów są słuszne. nie musi pozbawiać ich nadziei. jakie to było zdarzenie. Wynik będzie taki sam. a to. Me jesteśmy w stanie przewidzieć. ale nie wiemy dokładnie. Z tego względu argumenty Kanta. które Kant traktował jako absolutnie konieczne i powszechne. tracą wartość. można powiedzieć. A ponieważ rzeczywiście posługujemy się tą metodą. prawo przyczynowości ma charakter aprioryczny i nie wywodzi się z doświadczenia. z jakiego poprzedniego zdarzenia musi wynikać akt emisji. która nie jest obiektem aktualnie badanym . że opisując układ pomiarowy. jakie to mogło być zdarzenie. Czy jest to słuszne w dziedzinie fizyki atomowej? Rozpatrzmy pewien przykład. to powinno być dla nas rzeczą jasną. co spowodowało akt emisji. nie wchodzą już w skład teoretycznego systemu fizyki współczesnej. w jakiej chwili nastąpi emisja.możemy je wskazać. z jakiego poprzedniego zdarzenia wynika on z koniecznością. Z punktu widzenia logiki mają oni jednak prawo starać się ustalić. Dlatego prawo przyczynowości i naukowa metoda badań stanowią jedność. które miały uzasadniać tezę o apriorycznym charakterze prawa przyczynowości. W rozważaniach dotyczących kopenhaskiej interpretacji mechaniki kwantowej podkreśliliśmy. że kiedyś zdołają to uczynić. Atom radu może emitować cząstkę a. fizycy de facio nie próbują odpowiedzieć na pytanie. Toteż obserwując zjawisko emisji. czy nastąpi emisja cząstki α [alfa]. że akt emisji zachodzi przeciętnie w ciągu dwóch tysięcy lat. że nie ustalili tego dotychczas. które stanowią pewną istotną część tego systemu i są aprioryczne w nieco odmiennym sensie.

Dzięki tej reinterpretacji kantowskie aprioryczne wyobrażenia i pojęcia oraz sądy syntetyczne a priori zostają pośrednio powiązane z doświadczeniem. W związku z tym biolog Lorenz porównał niegdyś aprioryczne pojęcia do tych sposobów zachowania się zwierząt. nie mógł przewidzieć. musimy założyć. wydedukowana pośrednio z doświadczenia. znajduje swą formalną analogię w tym. Jeśli się zreinterpretuje kantowskie a priori w powyższy sposób. iż ukształtowały się one w dalekiej przeszłości." (Przyp. co Kant nazywał naszymi “formami zmysłowości' . że te aprioryczne pojęcia mogą być warunkiem istnienia nauki i mieć zarazem ograniczony zakres stosowalności. nie moglibyśmy nic wiedzieć o zdarzeniu. . które nazywa się “odziedziczonymi lub wrodzonymi stereotypami". a nie rzeczy.do oka obserwatora. podkreślał. to nie ma się żadnego powodu traktować jako “to. wyd. polskiego). posługujemy się pojęciami klasycznymi. że chociaż we wszystkich opisach doświadczeń posługujemy się pojęciami klasycznymi. Toteż realizm praktyczny jest naturalnym elementem tej re-interpretacji. w tekście niemieckim: “.. które obserwujemy. którego Kant. które nie są obserwowane. Sądy syntetyczne a priori mają wskutek tego charakter prawd względnych. że na fizykę klasyczną i przyczynowość możemy się powoływać tylko w pewnych granicach. Dla fizyka atomowego “rzeczą samą w sobie" .ani jego częścią.jest rzeczywiście warunkiem obserwacji zdarzeń atomowych19 i w tym sensie pojęcia te mają charakter aprioryczny. jak wskazał von Weizsacker. Jest to podstawowy paradoks teorii kwantów. wbrew zdaniu Kanta.is in fact the condition for ob-serving atomie events.jeśli w ogóle stosuje on to pojęcie . w toku rozwoju myśli ludzkiej.. jak i o tych. że dla niektórych niższych zwierząt przestrzeń i czas to coś innego niż to.. jako że się przyjmuje. Jednocześnie jednak musimy pamiętać..możemy mówić zarówno o tych zdarzeniach. Te ostatnie mogą być właściwe tylko gatunkowi ludzkiemu i nie mieć odpowiednika w świecie istniejącym 19 W oryginale angielskim: “. Jest ona jednak. to jednak możliwe jest nieklasyczne zachowywanie się mikroobiektów..". Kiedy przeprowadzamy doświadczenie. Kant. poprzez przyrząd doświadczalny . że na podstawie postrzeżeń nie można niczego o niej wywnioskować. że pewien przyczynowy łańcuch zdarzeń ciągnie się od zdarzenia obserwowanego.jest struktura matematyczna.wrażenia. Posługiwanie się tymi pojęciami. Wtedy bowiem . co dane" . Fizyka współczesna przekształciła metafizyczne twierdzenie Kanta o możliwości sądów syntetycznych a priori w twierdzenie praktyczne. Jest rzeczywiście zupełnie możliwe.ist in der Tat die Voraussetzung fur die Beobachtung der atomaren Vor-gtinge. red.pojęciami “czas"... oczywiście. Gdybyśmy nie zakładali istnienia tego łańcucha przyczynowego.. rozpatrując “rzecz samą w sobie".zupełnie tak samo jak w fizyce klasycznej . “przestrzeń" i “przyczynowość" . Kant nie przewidział. Twierdzenie to. a wśród nich .

Znaczy to. Idąc śladem tego biologicznego komentarza do kantowskiego a priori. a przynajmniej nie są znane dokładnie. wdalibyśmy się jednak w zbyt hipotetyczne rozważania. takich jak “istnienie". w jakiej mierze pojęcia te będą nam pomagały orientować się w świecie. które wynikają z powyższych rozważań poświęconych filozofii Kartezjusza i Kanta. Wnioski zaś. że nie możemy dokładnie przewidzieć. który może być wyrażony za pomocą spójnego schematu matematycznego. że sens pojęć nigdy nie może być określony absolutnie ściśle. Z przypadkiem takim mamy do czynienia wtedy. z którymi mamy do czynienia w fizyce. Nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z tego. gdy pojęcia wchodzą w skład systemu aksjomatów i definicji. zostanie jeszcze bardziej 20 W oryginale angielskim “sam czysty rozum". Jest jednak rzeczą możliwą. polskiego). na którym sprawdzaliśmy wnioski uzyskane w pewnych doniosłych dawnych systemach filozoficznych. Pojęcia mogą jednak być ściśle zdefiniowane z punktu widzenia ich związków wzajemnych. Wiemy. że pewne pojęcia stanowią integralny element metody naukowej. Taki system powiązanych ze sobą pojęć może ewentualnie być zastosowany do ujęcia danych doświadczalnych dotyczących rozległej dziedziny zjawisk i może nam ułatwić orientację w tej dziedzinie. “czas". Dotyczy to również najprostszych i najbardziej ogólnych pojęć. Rozumowanie to przytoczyliśmy po to. jak termin “prawda względna" można zinterpretować. w tekście niemieckim “samo myślenie racjonalne". Niektóre z nich powstały bardzo dawno. Jednakże granice stosowalności tych pojęć z reguły nie są znane. w istocie jednak nigdy nie wiemy dokładnie. Toteż sam czysty rozum 20 nigdy nie umożliwi osiągnięcia żadnej prawdy absolutnej.jak się wydaje .sformułować w następujący sposób: Żadne pojęcie lub słowo powstałe w przeszłości wskutek wzajemnego oddziaływania między przyrodą a człowiekiem nie ma w gruncie rzeczy sensu całkowicie ściśle określonego. by wskazać. nawiązując do kantowskiego a priori. w jakich granicach stosować je można. jako że w danym czasie stanowią one ostateczny wynik rozwoju myśli ludzkiej. są one nawet odziedziczone. . że mają charakter aprioryczny.jako model. (Przyp. red. że wiele pośród nich można stosować do ujęcia szerokiego kręgu naszych wewnętrznych lub zewnętrznych doświadczeń.niezależnie od człowieka. “przestrzeń". wyd. wnioski te oczywiście miały dotyczyć o wiele szerszego kręgu zjawisk i zagadnień niż te.rzec można . to przyznajemy. W każdym razie są one niezbędnym narzędziem badań naukowych w naszej epoce i w tym sensie możemy o nich mówić. być może. można . W rozdziale tym potraktowaliśmy fizykę współczesną jako przykład lub też . że w przyszłości zakres ich stosowalności znów ulegnie zmianie.

ograniczony. .

. Wydawało się. w jakim konkretnym przedziale czasu i w jakim konkretnym obszarze przestrzeni zachodzi rozpatrywany proces. w której można było wiele osiągnąć dzięki mechanice Newtona. Każdemu pojęciu można tu przyporządkować symbol matematyczny. który można podać w postaci równań matematycznych. jak i do badania ciągłego ruchu cieczy lub drgań ciał sprężystych. że nie ma w nim sprzeczności. I rzeczywiście . Dlatego też przez długi czas uznawano system Newtona za ostateczny. Zespół definicji i aksjomatów. że tworzą one to. Od teorii ruchu punktów materialnych można przejść zarówno do mechaniki ciał stałych i badania ruchów obrotowych. które mogą zachodzić pod wpływem działania sił. była astronomia. wyd. jest gwarancją tego. tak że ich wpływ na ruchy ciał można było badać zgodnie z metodą mechaniki Newtona. (Red. Akustyka i hydrodynamika stały się częścią mechaniki. Udoskonalenie metod matematycznych umożliwiło coraz dokładniejsze obliczanie ruchu planet oraz ich oddziaływań wzajemnych. Kiedy odkryto nowe zjawiska związane z magnetyzmem i elektrycznością. że zadanie uczonych ma polegać po prostu na stosowaniu mechaniki Newtona w coraz szerszym zakresie. że system ma postać matematyczną. są reprezentowane przez możliwe rozwiązania odpowiednich równań. traktuje się jako opis wiecznej struktury przyrody. Inną nauką. Rozwój wszystkich tych działów mechaniki był ściśle związany z rozwojem matematyki. polskiego). To. tak wzajemnie ze sobą powiązanych. i właśnie dlatego dzieło to wywarło w następnych stuleciach tak wielki wpływ na rozwój nauk przyrodniczych. co można nazwać “systemem zamkniętym". TEORIA KWANTÓW A INNE DZIEDZINY NAUK PRZYRODNICZYCH Stwierdziliśmy poprzednio. Struktura ta nie zależy od tego. Uzyskane wyniki zostały sprawdzone doświadczalnie. w coraz nowszych dziedzinach. że pojęcia nauk przyrodniczych mogą być niekiedy ściśle zdefiniowane ze względu na ich wzajemne związki. Związki pomiędzy poszczególnymi pojęciami są przedstawione w postaci równań matematycznych. nie burząc całego systemu.przez niemal dwa stulecia fizyka rozwijała się w ten właśnie sposób.VI. Newton na początku podaje szereg definicji i aksjomatów. Poszczególne pojęcia w tym systemie są tak ściśle ze sobą związane. siły elektryczne i magnetyczne przyrównano do sił grawitacyjnych. że w zasadzie nie można zmienić żadnego spośród nich. które wiążą te symbole. Z tej możliwości po raz pierwszy skorzystał Newton w Zasadach 21 . W 21 Philosophiae naturalis principia mathematica. Ruchy ciał. zwłaszcza rachunku różniczkowego.

że podstawowe prawa termodynamiki można zinterpretować jako prawa statystyczne.dziewiętnastym stuleciu nawet teorię ciepła można było sprowadzić do mechaniki. W mechanice Newtona siły grawitacyjne traktowano jako dane. że ciepło polega w istocie na skomplikowanym ruchu najmniejszych cząstek materii. XII. Patrz: I. Wiążąc pojęcia matematyczne teorii prawdopodobieństwa z pojęciami mechaniki Newtona. bardzo dziwną hipotezę. jaki dawała teoria Maxwella. pola sił w teorii Maxwella wydawały się jednakże równie realne. a fale świetlne opisywane przez teorię Maxwella do fal akustycznych w ciałach i ośrodkach 22 Heisenberg ma zapewne na myśli m. Wiele bowiem względów skłania mnie do przypuszczenia. sąsiedniego punktu. wedle której działanie jest przekazywane bezpośrednio . Newton Philosophiae naturalis principia mathematica. Gibbs i Boltzmann zdołali wykazać. nie zaś dla ciał znajdujących się pod wpływem jego działania. nie zaś jako przedmiot dalszych badań teoretycznych. zakładając. (Przyp. następujący fragment Zasad Newtona: “Byłoby rzeczą wielce pożądaną wyprowadzenie z zasad mechaniki również i pozostałych zjawisk przyrody. wynikające z tej mechaniki. Gdyby zostały podane równania różniczkowe opisujące zachowanie się pól.od jednego punktu do drugiego. bądź wzajemnie się odpychają i oddalają od siebie". jak zmienia się ono w czasie i przestrzeni. Natomiast w pracach Maxwella i Faradaya przedmiotem badania stało się samo pole sil. że wszystkie te zjawiska uwarunkowane są przez jakieś siły. które podjęli Maxwell i Faraday. Sądzili oni. jak ciała w mechanice Newtona. Pogląd ten nie był bynajmniej łatwy do przyjęcia. gdy ciała te stykają się ze sobą. red. Aż do tego miejsca program mechaniki newtonowskiej22 był realizowany w sposób całkowicie konsekwentny. Równania takie rzeczywiście zostały wyprowadzone i dlatego opis poła elektromagnetycznego. można by było powrócić w teorii pola do starej koncepcji. in. gdy z jej punktu widzenia rozpatruje się bardzo złożone układy mechaniczne. a jego realizacja umożliwiała zrozumienie wielu różnorodnych faktów doświadczalnych. Gene-vae MDCCXXXIX. Pierwsza trudność powstała dopiero w toku rozważań dotyczących pola elektromagnetycznego. że działanie jest przekazywane przez jedno ciało drugiemu ciału tylko wówczas. wydawał się zadowalającym rozwiązaniem problemu sił oraz problemu ich pól. wedle której istnieje siła działająca na odległość. polskiego) . Ta zmiana sposobu ujęcia zagadnienia prowadziła z powrotem do poglądu. Z tego właśnie względu program wysunięty przez mechanikę Newtona uległ zmianie. s. który podzielało wielu fizyków przed powstaniem mechaniki Newtona. Aksjomaty i definicje Newtona dotyczyły ciał i ich ruchów. Clausius. Dlatego starali się ustalić przede wszystkim równania ruchu dla pola. Newton wprowadził nową. wyd. dzięki którym cząstki ciał — z przyczyn na razie nie znanych — bądź zbliżają się do siebie i łączą w prawidłowe figury. Fizycy chcieli wiedzieć. tomus primus. Toteż w celu uniknięcia związanej z nim zmiany pojęcia rzeczywistości przyrównano pole elektromagnetyczne do pola sprężystych odkształceń lub pola naprężeń. tak jak w przypadku zderzenia lub tarcia.

dokonana przez Maxwella. że mechanika Newtona została ostatecznie obalona. Jednakże zjawiska elektromagnetyczne nie mogą być opisane w sposób ścisły za pomocą pojęć mechaniki Newtona. oraz analiza teoretyczna tych doświadczeń. jeszcze bardziej zdumiewającym wynikiem. iż pole powinno się traktować jako samoistną rzeczywistość. a po drugie nie zdaje sobie sprawy z tego. teraz jednak musi zostać udoskonalona. podczas których badano pola elektromagnetyczne i fale świetlne. że mechaniki Newtona nie można udoskonalić. Dlatego wielu fizyków wierzyło. Mechanika Newtona w wielu przypadkach opisywała zjawiska przyrody z dobrym przybliżeniem. doprowadziły do . Pod wrażeniem tej zupełnie nowej sytuacji wielu fizyków doszło do nieco zbyt pochopnego wniosku. Ten. której rzekomo miały dotyczyć równania Maxwella. że może przenikać ciała i ośrodki materialne i że nie można go ani postrzegać. tam prawa sformułowane przez Newtona są całkowicie słuszne i ścisłe i nie można ich “ulepszyć". że sytuację należałoby przedstawić raczej w sposób następujący: Wszędzie. Wyjaśnienie to jednak nie było w pełni zadowalające. gdzie pojęcia mechaniki newtonowskiej mogą być stosowane do opisu zjawisk przyrody. Nie możemy tu rozpatrywać argumentów uzasadniających tę tezę. że równania Maxwella w gruncie rzeczy dotyczą odkształceń pewnego sprężystego ośrodka. aby można było uzyskać opis bardziej ścisły. że pojecie eteru . Rozwój mechaniki kwantowej przekonał nas. Lorentza i Einsteina. uzyskanym dzięki szczególnej teorii względności. jest oparta na mechanice Newtona. należy jednak zaznaczyć. a raczej odkrycie nie znanej poprzednio i nie występującej w mechanice Newtona zależności między czasem a przestrzenią. należy odrzucić. Dlatego doświadczenia. kto je głosi. że wynikał z niej wniosek. Nazwa ta wyrażać miała myśl. nie zaś aksjomaty Newtona. twierdzenia te wydają się bardzo uproszczone. do których doszliśmy ostatecznie na podstawie mechaniki kwantowej.substancji. nie zaś ciała. pomija przede wszystkim fakt. ani odczuć jego istnienia. można ją tylko zastąpić teorią różniącą się od niej w sposób istotny. nie umiano bowiem wytłumaczyć. Rzeczywistość pierwotna to pole. W końcu teoria względności (będzie mowa o niej w następnym rozdziale) wykazała w sposób przekonywający. Następnym. dlaczego nie istnieją podłużne fale świetlne. w których toku dokonuje się pomiarów pola. iż eter jest substancją tak lekką i subtelną. było odkrycie nowych własności przestrzeni i czasu. a strukturę przestrzeni i czasu opisują we właściwy sposób wzory Lorentza i Einsteina. który nazwano eterem. że ogromna większość doświadczeń. Z punktu widzenia poglądów.sprężystych.

że pojęć mechaniki Newtona nie powinno się stosować do opisu procesów. ani na podstawie zwykłej obserwacji układów mechanicznych.związane ze sobą transformacja Lorentza. zamkniętego systemu definicji. że obecnie uczeni powinni wiązać ze swą pracą inne nadzieje niż te.ze względu na swe związki wzajemne zdefiniowane.powstania nowego. których nie sposób ustalić ani za pomocą analizy spójnego systemu pojęć. aksjomatów oraz pojęć. Można wykazać. to w jakim sensie pojęcia te przedstawiają rzeczywistość? Problem ten wyłonił się po raz pierwszy po powstaniu szczególnej teorii względności. W niektórych przypadkach nowo zaobserwowane zjawiska można zrozumieć dopiero po wprowadzeniu nowych pojęć adekwatnych w stosunku do tych zjawisk w tej samej mierze. w jakiej pojęcia mechaniki Newtona były adekwatne w stosunku do zjawisk mechanicznych. które uzyskały już ostateczną postać. w których mamy do czynienia z prędkościami porównywalnymi z prędkością światła. Jednakże w mechanice Newtona czas i przestrzeń są od siebie niezależne. w jakich można stosować mechanikę Newtona. które żywili od czasów Newtona. choć w sposób istotny różni się od niej. W ten sposób wreszcie wykryto granice. gdy wszystkie prędkości w rozpatrywanym układzie są znikomo małe w porównaniu z prędkością światła. że w szczególnym przypadku. spójnymi systemami pojęć należy zawsze bardzo wnikliwie badać. którym można przyporządkować symbole matematyczne. te same pojęcia lub słowa występują w różnych systemach i są w nich w różny sposób . . aby tworzyły system zamknięty. które dotychczas zostały opracowane w fizyce. twierdzenia szczególnej teorii względności zbliżają się do twierdzeń mechaniki klasycznej. Zanim jednak zajmiemy się ogólnym rozpatrzeniem zarówno struktury takich zamkniętych i spójnych systemów pojęć. jak i w teorii względności. Jeśli jednak rozwój fizyki czy też rozwój nauk przyrodniczych w ogóle . omówimy pokrótce te systemy pojęciowe. Można wyróżnić cztery takie systemy. jak i możliwych stosunków wzajemnych owych pojęć. Pojęcia czasu i przestrzeni występują zarówno w mechanice Newtona. że nauka nie zawsze może czynić postępy jedynie dzięki wyjaśnianiu nowych zjawisk za pomocą znanych już praw przyrody. to nasuwa się pytanie: “Jaki jest stosunek wzajemny różnych systemów pojęć?" Jeśli np. system ten jest równie spójny. Stąd można wysnuć wniosek. natomiast w teorii względności . Z tego wynikało.przebiega w ten właśnie sposób. Okazało się. jak mechanika Newtona. Również te nowe pojęcia można połączyć tak. i przedstawić za pomocą symboli matematycznych. Dlatego też stosunek pomiędzy dwoma różnymi. granice.

w jakiej została przedstawiona w pierwszych dwóch rozdziałach. ściśle związane z pojęciem entropii. Sy- .jeśli ma on opisywać takie jej własności. o której już była mowa poprzednio.są niezmiennicze względem przesunięć w czasie i przestrzeni. Centralne miejsce zajmuje w niej pojęcie funkcji prawdopodobieństwa albo macierzy statystycznej. w jego skład nie może jednak wchodzić falowa teoria Schrödingera. które występuje w teorii fenomenologicznej. które głosi. szczególną teorię względności i optykę. Czwartym spójnym systemem jest teoria kwantów w tej postaci. jeśli ów spójny system ma opisywać jakieś własności przyrody. to jednak nie byłoby właściwe traktowanie jej jako działu mechaniki. można koniec końców powiązać z mechaniką klasyczną. ciepło właściwe.Pierwszym z nich jest mechanika Newtona. pędu. Oprócz tego pojęcia w statystycznej termodynamice nieodzowne jest pojęcie energii. obrotów w przestrzeni oraz przekształceń Galileusza lub przekształceń Lorentza. Minkowskiego i Einsteina uzyskał on ostateczną postać w pierwszym dziesięcioleciu dwudziestego wieku. innymi słowy . które . Jeśli traktując ciepło jako energię. de Broglie'a. Dlatego teorię ciepła można powiązać z każdym innym zamkniętym systemem pojęć występującym w fizyce. entropia itd. Ale w każdym spójnym systemie aksjomatów i definicji w fizyce z konieczności muszą występować pojęcia energii. momentu pędu oraz prawo. w jej skład wchodzi akustyka. ruch cieczy i drgania ciał sprężystych. że energia. Chociaż teorię zjawisk cieplnych. dzięki rozwojowi mechaniki statystycznej. można do niego włączyć również teorię fal materii odpowiadających rozmaitym rodzajom cząstek elementarnych sformułowaną przez L. na przykład: ciepło. Jest to niezbędne. które można uznać za przysługujące jej zawsze i wszędzie. to okazuje się. uwarunkowanych atomistyczna budową materii . Dzięki pracom Lorentza. Trzeci zamknięty system pojęć i aksjomatów wywodzi się z badań dotyczących zjawisk elektrycznych i magnetycznych. statyka i aerodynamika. Centralne miejsce w interpretacji statystycznej zajmuje pojęcie prawdopodobieństwa.jak mówią matematycy . W fenomenologicznej teorii ciepła występuje szereg pojęć. jak nazywają ją matematycy. Jest on związany z teorią zjawisk cieplnych. Obejmuje elektrodynamikę. Drugi zamknięty system pojęć ukształtował się w dziewiętnastym wieku. Opierając się na niej można opisywać wszelkiego rodzaju.układy mechaniczne. które nie maja odpowiednika w innych działach fizyki. pęd i moment pędu w pewnych określonych warunkach muszą być zachowane. magnetyzm.przechodzi się od opisu fenomenologicznego do interpretacji statystycznej. że teoria zjawisk cieplnych nie jest bardziej związana z mechaniką niż z elektrodynamiką czy też z innymi działami fizyki. która podlega rozkładowi statystycznemu na wiele stopni swobody.

chemię oraz teorię innych własności materii. jakie są cechy charakterystyczne takich zamkniętych systemów definicji i aksjomatów. Stosunek pomiędzy tymi czterema systemami pojęciowymi można określić w następujący sposób: System pierwszy jest zawarty . w jakich można stosować te pojęcia. że system pojęć związanych z tą teorią jeszcze nie uzyskał swej ostatecznej postaci. musimy ustalać w sposób empiryczny.jako przypadek graniczny . Wielkiej różnorodności zjawisk w danej dziedzinie powinna odpowiadać wielka ilość różnych rozwiązań równań matematycznych.też jako przypadek graniczny . nasuwa się więc myśl.w trzecim. wydaje się bowiem. Ten piąty system pojęć zostanie prawdopodobnie sformułowany wcześniej czy później w związku z rozwojem teorii cząstek elementarnych. Najbliższym sąsiadem . ferromagnetyzm itd. Wyliczając zamknięte systemy pojęć. teorię widm atomowych. którego przypadkami granicznymi są systemy: pierwszy. takich na przykład. iż pojęcia. Stosunek owych pojęć do przyrody nie jest ściśle określony. Pierwszy. Sama analiza pojęć systemu na ogół nie umożliwia ustalenia obszaru tych danych doświadczalnych. Dlatego granice. na podstawie faktu. gdy prędkość światła można traktować jako nieskończenie wielką. Chodzi nam mianowicie o to. Ponadto system taki musi umożliwiać opisanie zespołu faktów doświadczalnych dotyczących pewnej rozległej dziedziny zjawisk. o których mówiliśmy. a częściowo i trzeci system wchodzą w skład czwartego jako aprioryczna podstawa opisu doświadczeń. Po tym krótkim przeglądzie możemy obecnie powrócić do pewnego bardziej ogólnego problemu. jest on szczególnie doniosły w powiązaniu z czwartym. i wchodzi w skład czwartego . trzeci i czwarty. do których można go stosować. Trzeci i czwarty system istnieją niezależnie od innych. Po tej zwięzłej analizie struktury systemów pojęciowych współczesnej fizyki możemy rozpatrzyć stosunek fizyki do innych dziedzin nauk przyrodniczych. stwierdzamy w pewnej chwili. że jesteśmy w stanie znaleźć dla każdego spośród nich spójne ujęcie matematyczne. chociaż ściśle określone są ich relacje wzajemne. że rozszerzając zakres opisywanych zjawisk doświadczalnych.stem ten obejmuje mechanikę kwantową i falową. Być może. jak przewodnictwo elektryczne. że różni się on zasadniczo od czterech pozostałych. Należy podkreślić. że jest jeszcze piąty system. Drugi system pojęciowy można bez trudu powiązać z każdym spośród trzech pozostałych. Ono gwarantuje nam to.gdy można przyjąć. nie pozwalają na kompletny opis zaobserwowanych zjawisk. najważniejszą ich cechą jest to. że system jest wolny od sprzeczności. że kwant działania (stała Plancka) jest nieskończenie mały. pominęliśmy ogólną teorię względności.

Jednakże przed stu laty wiele je dzieliło. jak wartościowość. Dlatego prawa fizyki i chemii muszą być . jak i w fizyce atomowej. że obecnie w tej nauce niepodzielnie panuje tendencja do wyjaśniania zjawisk biologicznych za pomocą praw fizyki i chemii. że praw chemii nie można sprowadzić do newtonowskiej mechaniki mikrocząstek. iż uda im się sprowadzić prawa chemii do praw mechaniki atomów. Powstaje jednak pytanie. że atom znajduje się w stanie normalnym. który decyduje o jego własnościach chemicznych. lotność. “narząd". że uczeni mieli nadzieję. W ostatecznym wyniku można powiedzieć. Wtedy już łatwo można było się przekonać. Metody biologii różnią się od metod fizyki i chemii. Należy jednakże podkreślić. to nie możemy jednocześnie mówić o ruchach elektronów w atomie. aktywność chemiczna. w owym czasie posługiwano się w nich całkowicie różnymi metodami badań. “komórka". Stosunek biologii do fizyki i chemii jest obecnie niezmiernie podobny do stosunku chemii do fizyki przed stu laty. Obecnie dzięki teorii kwantów obie te nauki stanowią jedną całość. należało sformułować znacznie szerszy system pojęć fizyki mikroświata. co stwierdzono w dziedzinie chemii. zaczęli się nią posługiwać chemicy. a pojęcia chemii nie miały odpowiedników w fizyce. “funkcja narządu". że największe postępy w biologii w ciągu ostatnich stu lat osiągnięto właśnie dzięki temu. Koniec końców. stwierdza się w biologii na podstawie najprostszych doświadczeń. Wiadomo również. rozpuszczalność. a swoiste pojęcia biologiczne w porównaniu z pojęciami nauk ścisłych mają jeszcze bardziej jakościowy charakter niż pojęcia chemii w połowie ubiegłego stulecia. iż nie mogą jej zawdzięczać jedynie prawom fizyki i chemii te złożone struktury składające się z wielu rodzajów cząsteczek. albowiem pierwiastki odznaczają się taką trwałością. Aby podać ilościowy opis prawidłowości. Jeśli wiemy. której korzenie tkwią w równej mierze w chemii. A jednocześnie wiemy. Ówczesną chemię dość trudno było zaliczyć do nauk ścisłych. że w ramach mechaniki Newtona było to zadanie niewykonalne.fizyki jest chemia. jak “życie". Gdy w połowie ubiegłego stulecia rozwinęła się teoria ciepła. czy związane z tym nadzieje są usprawiedliwione. gdy Bohr sformułował swoją teorię atomu. Takie pojęcia. Jasno sobie zdano z tego sprawę dopiero w roku 1913. że badano organizmy żywe z punktu widzenia praw fizyki i chemii. że pojęcia chemiczne są w pewnym sensie komplementarne w stosunku do pojęć mechanicznych. jaka nie jest właściwa żadnym układom mechanicznym. Analogicznie do tego. Od tego czasu o kierunku badań w dziedzinie chemii decydowało to. “wrażenie". Takie pojęcia. z którymi mamy do czynienia w dziedzinie zjawisk chemicznych. ani w chemii. zostało to dokonane w teorii kwantów. że organizmom żywym jest właściwa tak wielka stabilność. miały charakter raczej jakościowy. nie mają odpowiedników ani w fizyce.

Pierwszy spośród nich jest związany z Darwina teorią ewolucji skojarzona z genetyką współczesna. że argument ten wiele stracił na sile wskutek powstania teorii kwantów. Przypadkowe zmiany tego rodzaju struktur powodowały ich różnicowanie się. można włączyć do spójnego systemu pojęć teorii kwantów. powinny one zachowywać się jak takie układy. “funkcja narządu''. uzupełnionego pojęciem historii. Skoro pojęcia fizyki i chemii tworzą zamknięty i spójny system. “skłonność". Wydaje się. Wśród tych struktur pojawiły się koniec końców takie. że w zjawiskach biologicznych nie ma miejsca na żadną “siłę życiową" różną od sił fizycznych. dokonała się ewolucja organizmów żywych. że ilekroć sprawdzano. W literaturze biologicznej często się spotyka dwa całkowicie różne poglądy na te sprawę. co najlepiej przystosowane". jeśli będziemy chcieli podać pełny opis organizmów żywych. Różne struktury musiały ze sobą “współzawodniczyć" w zdobywaniu substancji. zanim w pełni będzie można zrozumieć zjawiska biologiczne. czym jest życie. możemy się w tej lub innej mierze przekonać w jeden tylko sposób: sprawdzając. Tymczasem pojęcia te są niezbędne do kompletnego opisu organizmów oraz ich życia. a mianowicie teoretyczny system teorii kwantów. Ilekroć traktuje się organizmy żywe jako układy fizykochemiczne. nawet . po przyłączeniu cząstek substancji znajdujących się w otaczającym je środowisku. które można było czerpać z otoczenia. o którym mowa niżej. czy organizmy żywe podlegają prawom fizyki lub chemii. mogły ulegać reduplikacji. Wedle tego poglądu pojęcia fizyki i chemii wystarczy uzupełnić pojęciem historii. Biologowie. i w ten sposób. O tym. dzięki “przeżywaniu tego. jest rzeczą konieczną. aby można było wytłumaczyć wszystkie zjawiska biologiczne. że dołączenie pojęcia historii i pojęcia ewolucji do spójnego systemu pojęć fizyki i chemii całkowicie wystarczy. że teoria ta zawiera wielką część prawdy. że ten drugi pogląd można przedstawić w następujący sposób: Bardzo trudno sobie wyobrazić. którzy odpowiadają na to ostatnie pytanie przecząco. Ziemia powstała mniej więcej przed czteroma miliardami lat. bronią na ogół drugiego poglądu. Toteż wydaje się. aby można było zrozumieć. aby wszędzie tam. że przedstawiony poprzednio pogląd jest słuszny. Wskutek tego mogła powstawać coraz większa ich ilość. wynik był zawsze pozytywny. W ciągu tego niezwykle długiego okresu przyroda mogła “wypróbować" niemal nieskończoną ilość struktur złożonych z zespołów cząsteczek. jak “wrażenie". Jednakże należy zauważyć. że takie pojęcia. Nie ulega wątpliwości.czymś uzupełnione. gdzie pojęciami tymi można się posługiwać. a wielu biologów twierdzi. były spełnione prawa związane z tymi pojęciami. które. opisując zjawiska. czy pojęcia fizyki i chemii nam wystarczą. Jeden z często przytaczanych argumentów na rzecz tej teorii głosi.

Wśród współczesnych biologów bardziej rozpowszechniony jest pierwszy z przedstawionych poglądów. że wyjaśnia się możliwie jak najwięcej na podstawie znanych praw fizyki i chemii i dokładnie opisuje zachowanie się organizmu. Można jednocześnie założyć. mimo to jest i będzie prawdą. czym jest życie. że fizyka i chemia w tym nowym systemie będą “przypadkami granicznymi". Ale podział kartezjański jest niebezpiecznym uproszczeniem.jak się dowodzi . przeto zwierzęta nie mogą posiadać duszy i należą wyłącznie do rerum extensarum. a prawa fizyki i chemii wraz z pojęciem historii powinny wystarczyć do wyjaśnienia ich zachowania się. gdy będziemy rozpatrywać res cogitans. należeć do niego będą również takie pojęcia. Ponieważ pełną wiedzę o cząsteczkowej budowie komórki jesteśmy w stanie osiągnąć prawdopodobnie tylko dzięki pewnym zabiegom. “skłonność" itp. rzeczywiście zachowują się one jak tego rodzaju układy lub też maszyny. Jeśli pogląd ten jest słuszny. “przystosowanie". być może jest także konsekwencją podziału kartezjańskiego. nie ulegając teoretycznym przesądom. że cechę życia stanowi to. jego “ja".jako maszyny. to teoria Darwina w połączeniu z fizyką i chemia nie wystarczy do wyjaśnienia problemów związanych z życiem organizmów. zgodnie z propozycją Bohra. Nowa sytuacja. przeto z punktu widzenia logiki jest możliwe. jak “wrażenie". będącej jego podłożem.możemy traktować po prostu jako twory materialne. że większość biologów opowiada się za pierwszym poglądem. która będzie wymagać wprowadzenia zupełnie nowych pojęć.zgodnie z Kartezjuszem i Laplace'em . i że gdy badamy je pod tym kątem widzenia. Polega ona na tym. nie umożliwiają rozstrzygnięcia. czy też. to prawdopodobnie będziemy musieli zbudować nowy spójny system pojęć. które komórkę tę zabijają. że nasza wiedza o komórce jako o układzie żywym musi być komplementarna w stosunku do wiedzy o jej budowie cząsteczkowej. Pojęcie historii może być jego istotnym elementem. Dane doświadczalne dotychczas nagromadzone nie są wystarczające. jako że koncepcja tego podziału głęboko się zakorzeniła w umysłach ludzkich w ciągu ubiegłych stuleci. z którego istnieniem związane są pewne nowe zagadnienia. Jeśli zatem chcemy zrozumieć. że organizmy żywe możemy w szerokim zakresie traktować jako układy fizyko-chemiczne. powstanie dopiero wtedy. To. jest rzeczą możliwą. którą stosowano w ciągu ostatnich dziesięcioleci. przeto w pełni jest możliwe.jeśli pominiemy na razie gatunek ludzki. Ponieważ res cogitans to tylko człowiek. Dlatego zwierzęta . Jednakże nawet zwolennik drugiego spośród wymienionych poglądów nie będzie zapewne zalecał stosowania w badaniach biologicznych innej metody niż ta. iż wyklucza ono możliwość absolutnie dokładnego określenia struktury fizyko-chemicznej. szerszy od systemu pojęć teorii kwantów. że słuszność mają zwolennicy . który z nich jest słuszny. nie należące do kręgu zagadnień biologii.

który zadaje przyrodzie pytania i który formułując te pytania. chemii i teorii ewolucji nie wystarczą do opisu faktów. Fizykę klasyczną. że nas to onieśmiela i że nie możemy sobie obecnie wyobrazić żadnego systemu pojęć. co Kant określał jako a priori. Zupełnie niezależnie od tego dotychczas nie rozstrzygniętego zagadnienia istnieje inny problem .jednego z gatunków organizmów żywych. że mózg zachowuje się jak mechanizm fizykochemiczny. że w kolejnych systemach coraz większą rolę odgrywa pierwiastek subiektywny. czym jest życie. Nie ulega wątpliwości. że gdy wykroczymy poza granice biologii i będziemy rozpatrywać zjawiska psychologiczne. że zjawiska psychiczne koniec końców wytłumaczy fizyka i chemia mózgu. że wiemy. iż wystarczą one do wytłumaczenia procesów psychicznych. Teoria kwantów nie pozwala nam opisywać przyrody w sposób całkowicie obiektywny. Z punktu widzenia teorii kwantów takie przekonanie jest całkowicie nieuzasadnione. za punkt wyjścia rozważań przyjmiemy fakt. musi posługiwać się apriorycznymi pojęciami nauki ludzkiej. w którym zależności między pojęciami byłyby dostatecznie ściśle określone. z człowiekiem. że stanowią one jak gdyby pewien uporządkowany szereg. ilekroć rozpatrujemy go jako tego rodzaju mechanizm. W czwartym systemie pojęć. Nigdy nie będziemy wątpić w to. pragnąc zrozumieć zjawiska psychiczne. W biologii do pełnego zrozumienia badanych zjawisk może w istotny sposób się przyczynić uświadomienie sobie faktu. mamy już do czynienia z człowiekiem jako podmiotem nauki. Zjawiska te są tak bardzo skomplikowane. stwierdzamy. przydatnego do opisu zjawisk biologicznych. cechą jego jest to. niemniej jednak. można traktować jako pewną idealizację. że umysł ludzki jest jednocześnie i przedmiotem. w której świat rozpatruje się jaka coś całkowicie niezależnego od nas samych.poglądu drugiego. to znaczy w teorii kwantów. Wskutek powstania teorii kwantów nasze poglądy w tej kwestii są inne niż poglądy wyznawane w wieku dziewiętnastym. Wydaje się jednak. że nie należy wdawać się . nie spodziewamy się. a więc zdanie sobie sprawy z tego. by można mu było nadać szatę matematyczną. i podmiotem badań psychologicznych. Jedynie pierwszy z nich całkowicie odpowiada temu.problem stworzenia spójnego i zamkniętego systemu pojęć. które zostały stworzone w przeszłości lub mogą być stworzone w przyszłości w celu wytyczenia dróg naukowego poznania świata. W ubiegłym wieku niektórzy uczeni byli skłonni uwierzyć. Rozpatrując rozmaite systemy pojęć. Mimo że zjawiska fizyczne zachodzące w mózgu należą do sfery zjawisk psychicznych. zanim podaliśmy jego naukową definicję. Tego rodzaju idealizacją są pierwsze trzy systemy pojęć. to wszystkie pojęcia fizyki. przedstawiciel gatunku Homo sapiens . że pytania zadaje człowiek.

W jednym z wczesnych okresów rozwoju nauk przyrodniczych odróżniano jako różne grupy obiektów: minerały. i ludzką odpowiedzią na zagadki przyrody. sądzono. Idealizacje te można nazwać częścią ludzkiego języka. Ale nigdy. Pod tym względem można je porównać do różnych stylów w sztuce. o których mówiła mechanika Newtona. że składają się one z różnych substancji i że zachowanie się ich jest określone przez rozmaite siły. Po to. Rzeczywiście różnią się natomiast typy więzi odgrywających w różnego rodzaju zjawiskach rolę podstawową. stworzyć z nich całe bogactwo złożonych form. niemniej jednak ich podstawowe elementy są ściśle związane z podstawowymi elementami matematyki. mamy na myśli pewien rodzaj więzi . krzyżują się i łączą. np. to w gruncie rzeczy wyodrębniamy i idealizujemy tę właśnie grupę zależności w celu ich wyjaśnienia. jak w organizmach roślinnych. Obecnie wiemy. Styl w sztuce również można zdefiniować jako zespół reguł formalnych stosowanych w danej dziedzinie sztuki. determinując w ten sposób strukturę całości. Równość i nierówność) powtarzalność i symetria. który z kolei jest reprezentowany przez pewien schemat matematyczny. Kiedy porównuje się ten uporządkowany szereg ze starymi systemami klasyfikacyjnymi. by rozwinąć te elementy formalne. jak i w matematyce. obecnie dokonuje się podziału wedle rozmaitych typów więzi. jak dokładnie dany system pojęciowy opisuje rzeczywistość. definicji i praw. a w każdym razie innej niż te. że dzisiaj nie dzieli się przyrody na rozmaite grupy obiektów. to widać. Chociaż reguł tych przypuszczalnie nie można wyrazić adekwatnie za pomocą matematycznych pojęć i równań.w spekulacje na temat struktury systemów pojęciowych. nawet wtedy. w architekturze lub w muzyce. które nie zostały jeszcze zbudowane. o działaniu sił chemicznych. że składają się one zawsze z tej samej materii i że te same związki chemiczne mogą być zawarte zarówno w minerałach. w której różnego rodzaju związki ulegają zmianie. zwierzęta i ludzi. Kiedy mówimy np.bardziej złożonej. gdy osiągamy w ten sposób całkowitą jasność --nie wiemy. który został ukształtowany wskutek wzajemnego oddziaływania przyrody i człowieka. konieczna jest zazwyczaj praca wielu pokoleń. Ośrodkiem zainteresowania artysty jest ów . Obiektom należącym do poszczególnych grup przypisywano różną naturę. określone struktury grupowe odgrywają zasadniczą rolę zarówno w sztuce. zwierzęcych i ludzkich. które reprezentują wcześniejsze stadium rozwoju nauk przyrodniczych. Świat jawi się nam przeto jako złożona tkanka zdarzeń. rośliny. Kiedy opisujemy pewną grupę zależności za pomocą jakiegoś zamkniętego i spójnego systemu pojęć. Siły działające między różnymi cząstkami materii są w gruncie rzeczy jednakowe we wszelkiego rodzaju obiektach. które charakteryzują dojrzałą sztukę. aksjomatów.

że w naukach przyrodniczych rozmaite systemy pojęciowe przedstawiają obiektywną rzeczywistość.różnorakie formy. w toku którego nadaje on temu. znajdują w nim wyraz również pewne cechy świata niezależne od czasu i w tym sensie wieczne. z którym mamy do czynienia w nauce . Człowiek taki twierdziłby.nie różnią się zbytnio od siebie. . ideał różni się od rzeczywistości. z którym mamy do czynienia w sztuce. ale idealizacją jest koniecznym warunkiem zrozumienia rzeczywistości. będąc inspirowany przez podstawowe koncepcje formalne związane z danym stylem. w którego ramach tworzy. którym możemy mówić o najbardziej odległych fragmentach rzeczywistości. Na pytanie to nie możemy odpowiedzieć rozpatrując jedynie te reguły. jak mówił Platon. aby w swym dziele uczynić te cechy czymś zrozumiałym. Duch czasu jest chyba faktem równie obiektywnym. Artysta dąży do tego. o którym mówi sztuka. związane ze sobą systemy pojęciowe. kto traktuje rozmaite style w sztuce raczej jako dowolny twór umysłu ludzkiego.a przecież nastąpił już kres tego procesu. w jakiej mierze formalne reguły stylu odzwierciedlają rzeczywiste życie. Ale czy rozmaite style w sztuce są rzeczywiście dowolnymi tworami ludzkiego umysłu? I tu znowu nie powinniśmy się dać zwieść na manowce podziałowi kartezjańskiemu. Toteż dwa procesy . a przynajmniej od rzeczywistości cieni. podobnie jak style w sztuce. kieruje się ku formom tego stylu. Style w sztuce powstają dzięki wzajemnemu oddziaływaniu między nami a przyrodą albo między duchem czasu a artystą. i ten. zainteresowanie nim musi wygasać. jak i sztuka kształtują w ciągu stuleci ludzki język. Większość uczonych zgodzi się z tymi wywodami. są one koniecznym wynikiem stopniowego rozwoju naszej wiedzy doświadczalnej dotyczącej przyrody. że przyroda nam je wskazała i dlatego w żadnym razie nie są one dowolne. co jest tworzywem sztuki . są w pewnym sensie rozmaitymi słowami lub grupami słów tego języka. Zarówno nauka. Gdy proces ten został zakończony. ponieważ słowo “zainteresowanie" znaczy: “być myślą przy czymś".proces krystalizacji. Sztuka jest zawsze idealizacją. Ta analogia między różnymi systemami pojęciowymi nauk przyrodniczych a różnymi stylami w sztuce może się wydawać bardzo mało trafna temu. realizując to dążenie.ten. I tu powstaje pytanie. brać udział w procesie twórczym . jak każdy fakt w naukach przyrodniczych.

gdy został skonstruowany pierwszy silnik elektryczny. trudno jest przeprowadzić z następujących względów: Prędkości poruszających się ciał są zazwyczaj bardzo małe w porównaniu z prędkością światła. które postawiła. została opublikowana po niespełna dwóch latach. którzy w roku 1904 powtórzyli doświadczenie Michelsona. dzięki którym można udzielić odpowiedzi na te pytania. Wskutek odkrycia elektromagnetycznej natury światła. które rozpoczęły się o wiele wcześniej i których tematykę można streścić w słowach: elektrodynamika ciał w ruchu. przeto powstało pytanie: co się dzieje wtedy.tym. że rozprzestrzeniają się w przestrzeni pustej. z którego wypompowano powietrze . powstała poważna trudność teoretyczna. Nie ulega wątpliwości. nie przychodziła wówczas fizykom do głowy. tudzież przenika ciała materialne. bardzo subtelna substancja zwana eterem. zakładano. którego dokonał Maxwell. niezależnym od jakiejkolwiek substancji. to w jaki sposób fale świetlne rozprzestrzeniają się w poruszającym się eterze? Doświadczenia. gdy materia znajduje się w ruchu? Czy wraz z nią porusza się również i eter? A jeśli tak. Właśnie dzięki niej po raz pierwszy stwierdzono. że światło należy traktować jako fale. że okres. których nośnikiem jest sprężysta. Myśl. wiąże się ściśle z naszymi wywodami na temat filozoficznych implikacji fizyki współczesnej. że elektrodynamika ciał w ruchu była ważną dziedziną fizyki i technologii od czasu. która miała decydujące znaczenie. Z drugiej jednak strony. że konieczna jest zmiana podstawowych zasad fizyki. Dlatego sądzono. był wynik eksperymentu Morleya i Millera. TEORIA WZGLĘDNOŚCI Teoria względności zawsze odgrywała ważną rolę w fizyce współczesnej. i że wypełnia on przestrzeń pustą. powietrze i szkło.jego dźwięk nie przeniknie na zewnątrz. Ponieważ owa hipotetyczna substancja zwana eterem miała przenikać materię. że postępowego ruchu Ziemi niepodobna wykryć za pomocą metod optycznych.VII. a częściowo rozwiązała teoria względności. Pierwszym pewnym dowodem tego. Jeśli dzwonek umieścimy w naczyniu. np. był stosunkowo bardzo krótki. jaki upłynął od ostatecznego ustalenia trudności do ich rozwiązania przez teorię względności. Toteż ruch ciał może wywoływać jedynie . Toteż rozpatrzenie tych zagadnień. znacznie krótszy niż w przypadku teorii kwantów. Światło natomiast z łatwością przenika przez próżnie. praca Einsteina. ani odczuć jego istnienia. doświadczenie Morleya i Millera oraz publikacja Einsteina były już ostatnimi etapami rozwoju badań. że fale elektromagnetyczne mogą być czymś samoistnym. Można powiedzieć. że eteru nie jesteśmy w stanie postrzec. Fale elektromagnetyczne różnią się od innych fal na przykład od fal akustycznych .

na której podstawie można było podać zadowalający opis tych efektów. to ma inną prędkość niż wtedy. a wielkość tego efektu zależałaby prawdopodobnie od tego. Nawet gdyby ruch Ziemi powodował w bezpośrednim jej otoczeniu ruch eteru. to również w tym przypadku istnieć by musiał pewien efekt. gdy rozchodzi się prostopadle do kierunku ruchu naszego globu. to będzie on zgodny z tymi prawami w każdym innym układzie. jak wysoko nad poziomem morza położone by było miejsce. Roentgena oraz Eichenwaida i Fizeau teoretycznie umożliwiały pomiar tych efektów z dokładnością odpowiadającą pierwszej potędze tego ilorazu. W mechanice Newtona spełniona jest pewna “zasada względności". to wskutek wielkiej prędkości ruchu eteru względem naszego globu nastąpiłaby uchwytna zmiana prędkości światła. drugi zaś prostopadle do kierunku ruchu Ziemi. Ale nawet w toku późniejszych. Aby uzyskać większe efekty. Jednakże w wyniku doświadczenia Michelsona. bądź do tego ilorazu podniesionego do wyższej potęgi. Z obliczeń wynikało. że gdy światło rozprzestrzenia się w kierunku zgodnym z kierunkiem ruchu Ziemi. Sformułować ją można w następujący sposób: Jeśli w jakimś układzie odniesienia mechaniczny ruch ciał przebiega zgodnie z prawami mechaniki Newtona. spowodowany . Doświadczenie to musimy omówić nieco szczegółowiej. Ziemia porusza się wokół Słońca z prędkością około 30 km/sek. Gdyby eter nie poruszał się wraz z Ziemią i pozostawał w spoczynku względem Słońca. należało przeprowadzić eksperymenty.“wiatrem eteru". iż przewidywany efekt powinien być znikomo mały (proporcjonalny do kwadratu stosunku prędkości Ziemi do prędkości światła) i że wobec tego trzeba przeprowadzić bardzo dokładne doświadczenia nad interferencją dwóch promieni świetlnych.znikome efekty. Rowlanda. że efekt spodziewanego rzędu wielkości nie istnieje. wielokrotnie powtarzanych doświadczeń nie zdołano wykryć najmniejszego nawet śladu spodziewanego efektu. W związku z tym pomiary powinny były wykazać.że tak powiem . można uznać w szczególności doświadczenia Morleya i Millera przeprowadzone w roku 1904. Za ostateczny dowód tego. Wynik ten wydawał się dziwny oraz niezrozumiały i zwrócił uwagę na inny aspekt zagadnienia. Morleya i Millera powstała nowa sytuacja. z których jeden biegłby równolegle. który fizycy rozpatrywali już nieco wcześniej. proporcjonalne do ilorazu prędkości ciała i prędkości światła. W roku 1895 Lorentz sformułował teorię elektronową. w których miano by do czynienia z ciałami poruszającymi się z dużą prędkością. umożliwiające dokładniejsze pomiary. Pierwsze doświadczenie tego rodzaju przeprowadził Mi-chelson w roku 1881 jednakże nie uzyskał dostatecznie dokładnych danych. Doświadczenia przeprowadzone przez Wilsona. w którym przeprowadzono by doświadczenie. poruszającym się .

powinny się poruszać również względem eteru. skróceniu w kierunku ruchu. Infeld. to inne układy. Niemniej jednak negatywne wyniki wszystkich późniejszych doświadczeń mających na celu wykazać istnienie ruchu “względem eteru" pobudzały fizyków-teoretyków i matematyków do poszukiwania takiej matematycznej interpretacji danych doświadczalnych.: Jeżeli prawa mechaniki ważne są w pewnym układzie. które usiłował zbadać Michelson. to prędkość światła w poruszającej się cieczy powinna była być równa sumie prędkości cieczy i prędkości rozchodzenia się światła w tejże cieczy pozostającej w spoczynku. i że w różnych układach odniesienia mamy do czynienia z różnym “czasem pozornym". poruszające się względem pierwszego ruchem jednostajnym. ale również w elektrodynamice. s. “Czas pozorny" występujący w transformacji Lorentza uznał Einstein za “czas 23 Jest to tzw. Jeśli pierwszy układ pozostaje w spoczynku względem eteru. Gdyby zasada względności była słuszna.jednostajny. Wynikiem rozważań Lorentza był wniosek. że taka zasada względności nie może być ważna w optyce i elektrodynamice. prostoliniowy ruch układu nie wywołuje żadnych efektów mechanicznych. 26. polskiego). Negatywny wynik doświadczenia Morleya i Millera z roku 1904 wskrzesił koncepcję. Jednakże decydującą rolę odegrała dopiero praca Einsteina opublikowana w roku 1905.: L. W związku z tym musiał on wprowadzić pewną hipotezę. że “pozorne" prędkości światła mają te samą wartość we wszystkich układach odniesienia. wedle której wspomniana zasada względności spełnia się nie tylko w mechanice Newtona. że w rzeczywistości prędkość światła w poruszającej się cieczy jest nieco mniejsza od obliczonej teoretycznie. Można ją formułować również w inny sposób. które zdawały się być całkowicie sprzeczne z powyższą zasadą względności. Warszawa 1956. Fizeau zmierzył prędkość światła w poruszającej się cieczy. wyd. zasada względności Galileusza. przy czym skrócenie to zależy od prędkości tych ciał. głosiła ona. dzięki której zaistniałaby zgodność między równaniem falowym opisującym rozchodzenie się światła a zasada względności. W roku 1904 Lorentz podał transformacje matematyczną. że poruszające się ciała ulegają kontrakcji.względem pierwszego jednostajnym ruchem nieobrotowym23. Innymi słowy . to są one ważne w każdym innym układne poruszającym się względem pierwotnego ruchem jednostajnym. która spełniała ten wymóg. Ałbert Einstein. red. (Przyp. . Por. Doświadczenie Fizeau dowiodło. Ruch ten powinniśmy móc wykryć obserwując efekty. nie można go więc wykryć za pomocą obserwacji tego rodzaju efektów. Wynik ten był zgodny z zasadą względności. co “czas rzeczywisty". Fizykom wydawało się. jego dzieło i rola w nauce. który w wielu doświadczeniach odgrywa tę samą rolę. Fitzgerald i inni fizycy. np. Podobne koncepcje rozpatrywali Poincare. Jednocześnie jednak pamiętano o wynikach dawnego doświadczenia Fizeau z 1851 roku.

Jednakże dzięki nowej interpretacji przekształcenia Lorentza zmienił się pogląd na strukturę czasu i przestrzeni. Komuś. Do uczynienia tego kroku wystarczyło w matematycznym opisie przyrody konsekwentnie. kto nie jest fizykiem. Jeżeli używamy tych terminów w wyżej wyłuszczonym sensie. przynajmniej w zasadzie. Aby dokonać tej zmiany. trzeba było całej odwagi. które możemy. Będzie to słuszne zarówno z punktu widzenia mechaniki newtonowskiej. w sposób niesprzeczny stosować transformację Lorentza. możemy nie dopuścić.straciło sens. Podobnie przez słowo “przyszłość" rozumiemy wszystkie zdarzenia. Mimo to spróbujemy przedstawić ten nowy pogląd na strukturę czasu i przestrzeni. na jaką stać było młodego. widzenia opisu przyrody równoważne. Istnieje tu jednak pewna różnica: W fizyce klasycznej zakładamy. przynajmniej w zasadzie. Koncepcja eteru stała się zbędna .że przeszłość i przyszłość nie zależą od ruchu obserwatora ani od jego cech. dlaczego te definicje terminów “przyszłość" i “przeszłość" miałyby być najbardziej dogodne. rewolucyjnego geniusza.o wiele prościej jest powiedzieć. Jednakże łatwo się przekonać. Możemy powiedzieć. że definicje te są niezmiennicze względem ruchu obserwatora. co jest uproszczeniem i idealizacją rzeczywistej struktury czasu i przestrzeni. moglibyśmy się czegoś dowiedzieć. jak z punktu widzenia teorii względności Einsteina. przynajmniej w zasadzie. na które. o których. to okazuje się . Tym samym podstawy fizyki niespodziewanie uległy radykalnej zmianie. przynajmniej w zasadzie. możemy wpływać. Najbardziej zasadniczej zmianie uległ pogląd na strukturę czasu i przestrzeni. które. albo do których zajścia. Ponieważ okazało się. zrezygnować z koncepcji eteru. Zmianę tę nader trudno jest opisać posługując się językiem potocznym i nie odwołując się do wzorów matematycznych. albowiem słowa “czas" i “przestrzeń" w swym zwykłym sensie dotyczą czegoś. to myślimy o wszystkich zdarzeniach. że ściśle odpowiadają one potocznemu sposobowi posługiwania się tymi terminami. a pole elektromagnetyczne jest odrębnym bytem i może istnieć w przestrzeni pustej. wiele zaś problemów fizyki ukazało się w zupełnie nowym świetle. Wydaje się. przeto zdanie stwierdzające istnienie eteru znajdującego się w stanie spoczynku względem jednego tylko z tych układów . że wszystkie układy odniesienia poruszające się względem siebie jednostajnym ruchem prostoliniowym są z punktu. trudno zrozumieć.rzeczywisty" i wyeliminował z kręgu rozważań teoretycznych to. że przeszłość jest .zgodnie z wynikiem wielu eksperymentów . co Lorentz nazywał “czasem rzeczywistym". Można było np. usiłować zmienić. przynajmniej w zasadzie. że fale świetlne rozprzestrzeniają się w przestrzeni pustej. że można to uczynić w sposób następujący: Kiedy używamy słowa “przeszłość". możemy znać.

Dlatego obserwator nie może ani wiedzieć o zdarzeniu. Przyszłość jest oddzielona od przeszłości skończonym interwałem czasowym. Definicja ta jest węższa od poprzedniej. tylekroć można znaleźć taki układ odniesienia. który wkrótce potem zostaje odebrany w obserwatorium ziemskim. że sprawa przedstawia się inaczej. Związek pomiędzy tymi dwiema definicjami możemy ustalić stwierdzając. ani wpłynąć na zdarzenie. nie muszą być bynajmniej jednoczesne dla obserwatora drugiego. jeśli porusza się on względem pierwszego obserwatora. Żadne działanie nie może rozprzestrzeniać się z prędkością większą od prędkości światła.dla satelity i który po chwili dociera do miejsca przeznaczenia. w którym sygnał świetlny wysłany przez obserwatora w chwili obserwacji osiąga punkt. że termin ów wywodzi się z doświadczenia potocznego. drugą chwilą jest moment. gdzie zachodzi zdarzenie. w którym zachodzi zdarzenie. którego długość zależy od odległości od obserwatora. to mówimy. Każde zdarzenie zachodzące w tym interwale można nazwać jednoczesnym z aktem obserwacji. leżące na jednej prostej) z których punkt środkowy jest jednakowo odległy od dwóch pozostałych. Stosując zwrot “można nazwać" podkreślamy dwuznaczność słowa “jednoczesność". Można powiedzieć. które zachodzi w odległym punkcie w interwale czasowym zawartym pomiędzy dwiema określonymi chwilami: pierwszą z nich jest moment emisji sygnału świetlnego z punktu. Jeśli się wybierze na satelicie jakąkolwiek chwilę z tego . Wyobraźmy sobie teraz trzy punkty. w kierunku obserwatora odbierającego ten sygnał w momencie obserwacji. Jeśli dwa zdarzenia zachodzą w punktach skrajnych w takich momentach. Dwuznaczność ta wynika z tego. Termin ten jest zupełnie jednoznaczny. w którym są one jednoczesne również w drugim znaczeniu 24. Można uznać zgodnie z pierwszą definicją. że w momencie obserwacji dla obserwatora teraźniejszością jest cały ten skończony interwał czasowy między owymi dwiema chwilami. Termin ten w fizyce można zdefiniować również nieco inaczej i Einstein w swej publikacji posługiwał się właśnie tą drugą definicją. Jedną z najważniejszych jej konsekwencji jest to. że sztuczny satelita Ziemi emituje sygnał. Z obserwatorium wysyła się wówczas sygnał.oddzielona od przyszłości nieskończenie krótkim interwałem czasowym. który jest «rozkazem». w którego ramach prędkość światła można zawsze traktować jako nieskończenie wielką. Z teorii względności wiemy. że dwa zdarzenia. to zdarzenia owe możemy nazwać jednoczesnymi. że ilekroć dwa zdarzenia są jednoczesne w pierwszym sensie. który można nazwać chwilą teraźniejszą. że cały przedział czasowy na satelicie od chwili emisji zeń sygnału aż do odbioru sygnału («rozkazu») jest «jednoczesny» z aktem odbioru w obserwatorium ziemskim. które są jednoczesne dla jakiegoś określonego obserwatora. Jeśli dwa zdarzenia zachodzą jednocześnie w tym samym punkcie przestrzeni. że koincydują one ze sobą. 24 W wydaniu niemieckim ten fragment tekstu został rozszerzony: “Ten stan rzeczy można zapewne bardziej poglądowo przedstawić w następujący sposób: Załóżmy. że sygnały wysłane (z tych punktów) w chwili zajścia owych zdarzeń koincydują ze sobą w punkcie środkowym.

red.o wiele trudniej jest nadać przyśpieszenie ciału już znajdującemu się w prędkim ruchu niż ciału pozostającemu w spoczynku. wynika szereg konsekwencji w rozmaitych dziełach fizyki. lecz dowolnej grupy praw: prawa te muszą mieć tę sama postać we wszystkich układach odniesienia różniących się od siebie jedynie jednostajnym ruchem prostoliniowym. przytoczone powyżej relatywistyczne definicje tego terminu nadają mu ścisły sens. . Obecnie w wielu eksperymentach można obserwować. nie zależy od układu odniesienia. Dlatego każda energia niesie ze sobą masę. aby była ona uniwersalnym prawem przyrody dotyczącym nie tylko elektrodynamiki lub mechaniki. Ze struktury przestrzeni i czasu. Ponieważ prędkość światła jest prędkością graniczną. Pięćdziesiąt lat temu. polskiego).z oddzielna nie są już ważne. w którym jednoczesność ta będzie miała miejsce". które hipotezę tę potwierdzały. W dziedzinie teorii kwantów fizycy przekonali się dość wcześnie. że każdej postaci energii właściwa jest bezwładność. że zakres ich zastosowania ograniczają prawa kwantowe i że stosując te terminy. czyli zasada równoważności masy i energii. Elektrodynamika ciał znajdujących się w ruchu może być bez trudu wyprowadzona z zasady względności. (Przyp. sprecyzować je w taki sposób. prawa owe są niezmiennicze względem przekształceń Lorentza. ponieważ jednak nawet wielkie ilości energii niosą jedynie znikomo małe masy. Bezwładność wzrasta wraz z energią kinetyczną. hipoteza głosząca równoważność masy i energii zdawała się oznaczać radykalną rewolucję w fizyce i niewiele znano wówczas faktów. zostały one połączone w jedno prawo. Obydwie. że terminy fizyki klasycznej opisują przyrodę jedynie w sposób niedokładny. które nazwać można prawem zachowania masy lub energii. której nigdy nie może osiągnąć żadne ciało materialne. trzeba być ostrożnym. a więc masa. aby odpowiadały one nowo odkrytej sytuacji w przyrodzie. albowiem w życiu codziennym odpowiedź na pytanie.Pierwsza definicja terminu “jednoczesność" zdaje się lepiej odpowiadać potocznemu sensowi tego słowa. wyd. którą ujawniła nam teoria względności. to chwila ta — zgodnie z drugą definicją — wprawdzie nie będzie. niemniej jednak zawsze będzie istniał taki układ odniesienia. przeto . czy zdarzenia są jednoczesne. Dwa prawa: prawo zachowania masy i prawo zachowania energii . W teorii względności usiłowali oni zmienić sens terminów fizyki klasycznej. jak z energii kinetycznej powstają cząstki elementarne i jak giną przedziału czasowego. danej ilości energii właściwa jest masa równa ilorazowi tej energii i kwadratu prędkości światła.jak łatwe możemy się przekonać . gdy stworzona została teoria względności. iż najistotniejszą konsekwencją zasady względności jest teza o bezwładności energii. Być może. jednoczesna z chwilą odbioru sygnału satelity. Samą tą zasadę można tak sformułować. ogólnie rzecz biorąc. Mówiąc najogólniej: teoria względności wskazuje. przeto związek między masą i energią nie został wykryty wcześniej. którego nie ma on w języku potocznym.

Twierdzono niekiedy. jest niezniszczalna. ulegają anihilacji i przekształcają się w promieniowanie. Jednakże wiele doświadczeń przeprowadzonych przez współczesnych fizyków dowiodło. Źródłem tym jest przede wszystkim elektrostatyczne odpychanie się dwóch części. to można powiedzieć. że energia wiązania nukleonów w jądrze atomowym przejawia się w jego masie. wiedziano już od czasu doświadczeń Becquerela. Curie i Rutherforda nad rozpadem promieniotwórczym. Jeśli pragnie się wyrazić treść naszych współczesnych doświadczeń za pomocą terminów występujących w dawnych systemach filozoficznych. np. w których bierze udział ta sama ilość substancji. że cząstki elementarne. Według wielu dawnych systemów filozoficznych substancja. pozytony lub elektrony. zrodziła problemy związane z bardzo starymi zagadnieniami filozoficznymi. np. że jądro atomowe zawiera ogromne ilości energii. W tym miejscu nasuwa się jednak pewna krytyczna uwaga natury historycznej.przekształcając się w promieniowanie. i to w sposób niezmiernie poglądowy. jaka wydziela się podczas reakcji chemicznych. z którymi mamy do czynienia w tych systemach. stosowane przez filozofów starożytnych i średniowiecznych. Jest to pogląd niesłuszny. nie mogą być po prostu utożsamione z terminem “masa" występującym w fizyce współczesnej. Źródłem energii w procesie rozszczepienia atomów uranu jest to samo. na które dzieli się jądro. albowiem terminy “substancja" i “materia". rad. co podczas emisji cząstek α przez atomy radu. niezależnie od swego znaczenia fizycznego. i tym samym obronić tezę o . Czy oznacza to. Każdy pierwiastek chemiczny ulegający rozpadowi. że te dawne systemy filozoficzne zostały obalone przez eksperymenty współczesnych fizyków i że argumenty. są fałszywe? Byłby to z pewnością wniosek zbyt pochopny i niesłuszny. przekonywa nas o słuszności równania Einsteina. że masa i energia są dwiema różnymi postaciami tej samej “substancji". a zatem wyzwolenie się energii jest w pośredni sposób związane ze zmianą masy jądra. materia. O tym. Toteż przekształcanie się energii w masę i vice versa nie jest dziś czymś niezwykłym. które również. Energia wyzwalana podczas eksplozji atomowej pochodzi bezpośrednio z tego właśnie źródła i nie jest bezpośrednim wynikiem przekształcenia się masy w energię. Zasada równoważności masy i energii. wyzwala ciepło w ilości około miliona razy większej od tej. Wyzwalanie ogromnych ilości energii podczas eksplozji atomowych jest zjawiskiem. że ogromne ilości energii wyzwalające się podczas eksplozji atomowych powstają w wyniku bezpośredniego przekształcania się masy w energię i że jedynie dzięki teorii względności można było przewidzieć to zjawisko. Ilość elementarnych cząstek o skończonej masie spoczynkowej nie maleje wskutek eksplozji atomowej. Prawdą jest jednak.

które pozwalają np. która odgrywała tak doniosłą rolę w dziewiętnastowiecznych dyskusjach nad teorią Maxwella. jaką mają równania ruchu dla ciał materialnych lub pól w “normalnym" układzie odniesienia. Filozoficzne systemy przeszłości wywodzą się z całokształtu wiedzy. Jak powiedzieliśmy. Zanim jednak zaczniemy rozpatrywać filozoficzne implikacje teorii względności. którą dysponowano w czasie ich powstania. różni się od postaci. że przestrzeń ma takie własności fizyczne. Nie można wymagać od filozofów. że tym samym została odrzucona koncepcja przestrzeni absolutnej. Einstein w roku 1916 w niezmiernie istotny sposób rozszerzył ramy teorii . jak ciała materialne lub pola. Trudno jest jednak twierdzić. którzy żyli przed wieloma wiekami. Postać. To ostatnie stwierdzenie można jednak uznać za słuszne tylko z pewnymi zastrzeżeniami. Prawdą jest. wolałoby się przypisywać własności fizyczne jedynie takim obiektom. wskutek powstania teorii względności odrzucono hipotezę “eteru". że wyrażenie treści współczesnej wiedzy naukowej za pomocą dawnej terminologii przynosi jakąś istotną korzyść. które powstały bardzo dawno w toku analizy i interpretacji ówczesnej wiedzy. Istnienie sił odśrodkowych w układzie znajdującym się w ruchu obrotowym dowodzi (przynajmniej z punktu widzenia teorii względności z lat 1905-1906). względem którego eter pozostawałby w spoczynku i który dzięki temu zasługiwałby na miano przestrzeni absolutnej. dokonanej mniej więcej dziesięć lat później. aby przewidzieli osiągnięcia fizyki współczesnej i teorię względności. mogą być nieodpowiednie.niezniszczalności substancji. jaką przybierają te równania przy przejściu do układu znajdującego się w ruchu obrotowym bądź poruszającego się ruchem niejednostajnym względem układu “normalnego". mogą nie dać się dostosować do zjawisk. które nie podlegają dyskusji. W wyniku szczegółowej analizy tego stanu rzeczy. odróżnić układ obracający się od układu nie obracającego się. Jeśli jednak ograniczymy się do rozpatrzenia zjawisk elektromagnetycznych i ruchów mechanicznych. musimy przedstawić dzieje jej dalszego rozwoju. i odpowiadają temu sposobowi myślenia. że przestrzeń straciła wskutek tego wszystkie własności fizyczne. Z filozoficznego punktu widzenia może to się wydawać niezadowalające. nie zaś przestrzeni pustej. że nie sposób wskazać taki szczególny układ odniesienia. Dlatego też pojęcia. Błędne jednakże byłoby twierdzenie. z istnienia siły odśrodkowej. to teza o istnieniu własności przestrzeni pustej wynika bezpośrednio z faktów. które jesteśmy w stanie zaobserwować dopiero w czasach dzisiejszych. i to jedynie dzięki nader skomplikowanym przyrządom. Gdy mówi się o tym twierdzi się niekiedy. np. który wiedza ta zrodziła.

który stwierdzono w niezliczonej ilości badań nad rozpadem promieniotwórczym. Einstein musiał powiązać zasadnicze idee fizyczne. które mogą się znajdować nawet bardzo daleko od układu. są bowiem w tym przypadku bardzo skąpe. który z konieczności spowodował natychmiast drugi krok w tym samym kierunku. Są to jedynie wyniki pewnych obserwacji astronomicznych.względności. Aby urzeczywistnić program naszkicowany w tych kilku zdaniach. których krzywizna zmienia się w sposób ciągły i na których rolę prostych znanych z . przeto Einstein wysunął hipotezę. Nawet najdokładniejsze pomiary nigdy nie wykazały najmniejszego odchylenia od tego prawa. tak zwana “szczególna teoria względności". Teoria z lat 1905-1906. należy uznać. Kamieniem węgielnym ogólnej teorii względności jest teza o związku bezwładności i grawitacji. że masa ważka ciała jest ściśle proporcjonalna do jego masy bezwładnej. przeto można było uznać. na fakcie zależności okresu półtrwania ciał promieniotwórczych od prędkości ich ruchu itd. z matematycznym schematem ogólnej geometrii Riemanna. warto powiedzieć parę słów o stopniu pewności. które były podstawą jego rozważań. Siły odśrodkowe w układzie znajdującym się w ruchu obrotowym muszą być wywołane przez obrót (względem tego układu) mas. jak ulega zmianie pole grawitacyjne. Dlatego też teoria ta ma o wiele bardziej hipotetyczny charakter niż pierwsza. Ponieważ. Ponieważ własności przestrzeni zdawały się zmieniać w sposób ciągły w miarę tego. Bardzo dokładne pomiary dowiodły. Jeśli więc grawitacja jest związana z własnościami przestrzeni. Był to krok niezwykle ważny. którą. jaki możemy przypisać obu częściom teorii względności. wedle której również siły grawitacyjne są związane z fizycznymi własnościami pustej przestrzeni. co siły odśrodkowe lub inne siły reakcji związane z bezwładnością. jest oparta na bardzo wielkiej ilości dokładnie zbadanych faktów: na wynikach doświadczenia Michelsona i Morleya i wielu podobnych eksperymentów. na fakcie równoważności masy i energii. że siły odśrodkowe są związane z fizycznymi własnościami pustej przestrzeni. nazywa się zazwyczaj “ogólną teorią względności". to masy muszą być przyczyną tych własności lub na nie wpływać. Jeśli prawo to jest zawsze słuszne. Zanim omówimy podstawowe idee tej nowej teorii. to siłę ciężkości można traktować jako siłę tego samego typu. Dlatego teoria ta stanowi jedną z mocno ufundowanych podstaw fizyki współczesnej i w obecnej sytuacji nie można kwestionować jej słuszności. jak powiedzieliśmy. że geometria przestrzeni jest podobna do geometrii powierzchni zakrzywionych. Wiemy. że siły grawitacyjne są wywoływane przez masy. Dane doświadczalne potwierdzają ogólną teorię względności w sposób o wiele mniej przekonywający. w tej nowej postaci.

Ogólna teoria względności opisywała powszechnie znane fakty związane z grawitacją. interesujące efekty zachodzące na samej granicy możliwości instrumentów pomiarowych. Jednakże dopiero dzięki pracom Einsteina kwestią tą zająć się mogli fizycy. Promień świetlny przechodzący blisko Słońca powinien ulec odchyleniu w jego polu grawitacyjnym.stał się zagadnieniem empirycznym. rozpatrując dotychczasowe dane doświadczalne. Do owych przewidzianych efektów należy przede wszystkim wpływ siły ciążenia na światło. że jest ona identyczna ze zwykłą teorią grawitacji. i Mimo że baza doświadczalna ogólnej teorii względności jest jeszcze dość wąska. W związku z tym problem: która z geometrii jest prawdziwa? .. Z bardzo wielkim przybliżeniem można powiedzieć. Dopiero w dziewiętnastym wieku matematycy Bolyai i Łobaczewski. Ostatecznym wynikiem rozważań Einsteina było sformułowanie w sposób matematyczny zależności między rozkładem mas i parametrami określającymi geometrię. wyemitowane przez atomy jakiegoś pierwiastka na gwieździe o wielkiej masie. poruszając się w polu grawitacyjnym gwiazdy. Wielkość tego efektu) jak się okazało. tracą energię. jak geometria Euklidesa. czy wielkość tego odchylenia jest całkowicie zgodna z przewidywaniami opartymi na teorii Einsteina. lecz również geometrię czterowymiarowej czasoprzestrzeni. . Freundlich. Geometria. że słuszność geometrii Euklidesa jest oczywista. Wydaje się. jasno wykazał. czyli najkrótsze krzywe łączące pary punktów na danej powierzchni. Niemniej jednak przedwczesne byłoby twierdzenie. Jednakże dotychczas nie rozstrzygnięto. Kwanty światła monochromatycznego.geometrii Euklidesa spełniają linie geodezyjne. jako podstawę wszelkiej teorii matematycznej o charakterze geometrycznym. Teoria względności ustala zależność między . że można wykryć pewne nowe. rzeczywiście istnieje i jeśli chodzi o rząd wielkości. że można stworzyć inne geometrie. obejmuje nie tylko geometrię przestrzeni trójwymiarowej. w teorii tej zawarte są idee o wielkiej doniosłości. jest zgodne z przewidywaniami. że doświadczenia przeczą istnieniu tego zjawiska przewidzianego przez teorię Einsteina. obrót elipsy opisywanej przez tę planetę względem układu związanego ze Słońcem. Ponadto wynikało z niej. jak wykazały obserwacje Freundlicha i innych astronomów. Od starożytności aż do dziewiętnastego stulecia uważano. wskutek tego powinno nastąpić przesunięcie ku czerwieni linii widma tego pierwiastka. równie ścisłe. o której jest mowa w ogólnej teorii względności. Gauss i Riemann stwierdzili. bardzo dobrze się zgadza z wielkością przewidzianą na podstawie teorii. Aksjomaty Euklidesa traktowano jako nie podlegające dyskusji. Odchylenie to. że obecnie najlepszym potwierdzeniem ogólnej teorii względności jest ruch peryhelionowy Merkurego. że żadne spośród nich nie potwierdzają w sposób niewątpliwy istnienia tego efektu.

Jednakże dla Kanta nieskończoność przestrzeni jest czymś. jest z nimi związana. tylko my oczekujemy nadejścia przyszłości.za pomocą różnych argumentów można tu uzasadnić dwa. Istnieje ona dzięki istnieniu ciał rozciągłych. i usiłuje dokonać racjonalnej analizy problemu. Augustyna problem nieskończoności czasu sformułowany został w postaci pytania: “Co robił Bóg. ponieważ wszechświat jako całość nie może być obiektem naszych doświadczeń. W Wyznaniach św.co prawda w całkowicie nowym sformułowaniu . co “istnieje" w jakimś sensie. Można więc ponownie rozpatrzyć odwieczne problemy filozoficzne. a nie sposób sobie wyobrazić przestrzeni nieskończonej. Próby rozwiązania go prowadzą do antynomii . Czas płynie jedynie dla nas.ma dla nas sens negatywny. Zdanie: “Przestrzeń jest nieskończona" .dotyczące własności przestrzeni i czasu w bardzo wielkich obszarach przestrzeni i bardzo długich okresach czasu. co jest rzeczywiste. znaczy ono mianowicie. czy też nieskończona? Co było. Powiada on. W związku z tym teoria ta postawiła na porządku dziennym stare pytania . albowiem nie możemy sobie wyobrazić jej “kresu". sprzeczne ze sobą twierdzenia. Jednocześnie przestrzeń nie może być nieskończona. Czy przestrzeń jest skończona. Dlatego właśnie przestrzeń wszechświata jest skończona. Poza sferą gwiazd przestrzeń nie istnieje. którzy zadają pytania tak głupie". tylko dla nas przemija chwila obecna. odpowiedzi. co można sobie wyobrazić (w przeciwnym przypadku nie powstałoby słowo “przestrzeń"). nie ma przestrzeni. że nie możemy dojść do “kresu" przestrzeni. Według Arystotelesa cała przestrzeń wszechświata jest skończona. Na podstawie teorii można zaproponować odpowiedzi na te pytania. a jednocześnie nieskończenie podzielna. zanim rozpoczął się upływ czasu? Co nastąpi.nie jesteśmy w stanie udzielić racjonalnej odpowiedzi. że “Bóg stwarzał piekło dla tych. dane. które zaprzątały myśl ludzką począwszy od pierwszych etapów rozwoju nauki i filozofii. Nie możemy tu podać dosłownie argumentacji Kanta na rzecz tego ostatniego twierdzenia. tylko my . jest bowiem czymś. że jest to odpowiedź nazbyt prostacka. do jakiegokolwiek punktu w przestrzeni byśmy nie doszli zawsze możemy iść jeszcze dalej. Przestrzeń nie może być skończona. gdy się on skończy? A może czas w ogóle nie ma początku ani końca? Różne systemy filozoficzne i religijne podawały różne odpowiedzi na te pytania. Podobnie przedstawia się sprawa nieskończoności czasu. zanim stworzył świat?" Augustyna nie zadowala znana odpowiedź głosząca. których słuszność jesteśmy w stanie sprawdzić dokonując obserwacji. W filozofii Kanta zagadnienie to należało do problemów nierozstrzygalnych. który trudno wyrazić. gdzie nie ma żadnych ciał. Wszechświat składa się ze skończonej ilości ciał: z Ziemi. Słońca i gwiazd.geometrią czasoprzestrzeni a rozkładem mas we wszechświecie. Kant dochodzi do wnioskuj że na pytanie: Czy przestrzeń jest skończona? .

co tysiąclecia. a tym samym zakłada ono pojęcie czasu. może mieć jedynie ograniczony zakres stosowalności. a przynajmniej że cała jego materia była w tym czasie skupiona w o wiele mniejszej przestrzeni niż obecnie i że od tego czasu wszechświat rozszerza się ze zmienną prędkością. Ten sam okres czasu: cztery miliardy lat . który upłynął. Nie jest wykluczone. należy do świata. Jeśli teoria prawidłowo przedstawia zależność między geometrią czterowymiarowej czasoprzestrzeni i rozkładem mas we wszechświecie. że istnieją granice wszechświata. że istnieje coś w rodzaju jego początku. Jednakże nie oznaczałoby to. nie mógł przeto istnieć.powrócilibyśmy do punktu wyjścia z zachodu. a mianowicie. Oznaczałoby to tylko. W ogólnej teorii względności można ponownie wysunąć te pytania. Toteż nie sposób określić racjonalnie. choćby wydawało się najbardziej jasne. że poruszając się we wszechświecie w jednym kierunku coraz dalej i dalej. Fakt ten każe nam przypomnieć sobie to. minerałów ziemskich itd. Czasu nie było. że słowo “stworzył" użyte w tego rodzaju twierdzeniach od razu nas ponownie stawia w obliczu wszystkich podstawowych trudności. że każde słowo lub pojęcie. a dzień . Szereg obserwacji astronomicznych dostarczyło danych. czego dowiedzieliśmy się z fizyki współczesnej. w kierunku wschodnim . Jeśli zaś chodzi o czas. Jeśli koncepcja ta okaże się . dotyczące nieskończoności czasu i przestrzeni. co poprzednio nie istniało. doszlibyśmy w końcu do punktu wyjścia. Tysiące lat są dla niego jednym dniem.wynika z rozmaitych danych doświadczalnych (na przykład z danych dotyczących wieku meteorytów.tym samym. z których wynika.wspominamy czas. że przestrzeń wszechświata jest skończona. Sprawa przedstawiałaby się podobnie jak w dwuwymiarowej geometrii na powierzchni naszego globu. Albowiem w swym zwykłym sensie słowo to znaczy. że wszechświat powstał mniej więcej przed czterema miliardami lat. coś. co ma znaczyć twierdzenie “czas został stworzony". Można w każdym razie stworzyć “modele" wszechświata i porównywać wynikające z nich konsekwencje z faktami doświadczalnymi. dostarczają informacji o geometrii wszechświata jako całości. Jest rzeczą oczywistą.) i dlatego trudno jest podać jakąś interpretację różną od owej koncepcji powstania świata przed czterema miliardami lat. Współczesna wiedza astronomiczna nie daje podstawy do wyróżnienia któregoś spośród kilku możliwych modeli. poruszając się na Ziemi stale np. zanim nie stworzył on świata. Jednakże Bóg istnieje poza czasem. Cały bieg zdarzeń wszechświata od razu znany jest Bogu. Czas został stworzony wraz ze światem. że coś powstało. to dane obserwacji astronomicznych. to wydaje się. dotyczące rozmieszczenia galaktyk w przestrzeni. przy czym w pewnej mierze jesteśmy w stanie na nie odpowiedzieć opierając się na danych doświadczalnych. zanim świat powstał.

że definicje Newtona można była traktować jako ściślejsze matematyczne definicje tych pojęć potocznych.słuszna. Zgodność ta w istocie była tak wielka. Wiemy obecnie. że przekonanie to powstaje w życiu codziennym wskutek tego. Kant zwrócił uwagę na to. Koncepcje Newtona dotyczące czasu i przestrzeni były spójne. Przed powstaniem teorii względności wydawało się czymś zupełnie oczywistym. Najbardziej chyba niepokoi i fascynuje nie charakter tych zmian.na podstawie danych doświadczalnych. że gdy będzie się stosowało pojęcie czasu do tego. Są one przede wszystkim warunkami. że zdarzenia mogą być uporządkowane w czasie niezależnie od ich lokalizacji przestrzennej. którą umożliwiły . że pojęcia czasu i przestrzeni dotyczą naszego stosunku do przyrody. nie zaś samej przyrody. Sądzono powszechnie. była prosta. nie uchroniły ich przed krytyką. że okazały się one w ogóle możliwe. jak bardzo muszą być ostrożni. którą Newton wyprowadził matematycznie i uznał za podstawę swego opisu przyrody. posługując się nimi w życiu codziennym. Struktura przestrzeni i czasu. będzie ono musiało ulec zasadniczym zmianom. nie mogą być jednak rozstrzygnięte z jakimkolwiek stopniem pewności. Uczeni przekonali się po raz pierwszy. że nie ma wątpliwości. iż prędkość światła jest bez porównania większa od każdej prędkości. lepiej potwierdzonej doświadczalnie. jakiej poddał je Kant. jedynie z trudem możemy sobie wyobrazić. a zarazem w bardzo wielkim stopniu zgodne z sensem. i że nie można opisywać przyrody nie posługując się tymi pojęciami. Wobec tego pojęcia te są w określonym sensie aprioryczne. że nie mogą one ulec zmianie wskutek nowych doświadczeń. gdy stosują pojęcia potoczne do opisu subtelnych doświadczeń. Ale nawet dziś. to można twierdzić. jaki nadajemy pojęciu czasu i pojęciu przestrzeni. będzie to oznaczało. dotyczące wielkiej skali czasowej i przestrzennej. Nawet jeśli się ograniczy rozważania do szczególnej teorii względności. nie zaś wynikami doświadczenia. Dlatego też konieczność ich modyfikacji była wielką niespodzianką. co było przed czterema miliardami lat. Przy aktualnych danych dostarczonych przez obserwacje astronomiczne te problemy związane z geometrią czasoprzestrzeni. z jaką mamy do czynienia na co dzień. że porządek czasowy zdarzeń zależy od ich lokalizacji przestrzennej. ale to. iż wskutek jej powstania całkowicie się zmieniły nasze poglądy na strukturę czasu i przestrzeni. których dokonuje się za pomocą współczesnych instrumentów i środków technicznych. gdy zdajemy sobie z niej sprawę. Nawet ścisłe i niesprzeczne zdefiniowanie tych pojęć w języku matematyki w mechanice Newtona ani wnikliwa analiza filozoficzna. Niemniej jednak dowiedzieliśmy się rzeczy nader interesującej: że problemy te można ewentualnie rozstrzygnąć w sposób rzetelny . Przedtem nie zdawano sobie sprawy z ograniczoności tego poglądu.

niezwykle dokładne pomiary. Ta ostrożność wpłynęła później niezwykle korzystnie na rozwój fizyki współczesnej i byłoby zapewne jeszcze trudniej zrozumieć teorię kwantów, gdyby sukcesy teorii względności nie ostrzegły fizyków o niebezpieczeństwie związanym z bezkrytycznym posługiwaniem się pojęciami zaczerpniętymi z języka potocznego i z fizyki klasycznej.

VIII. KRYTYKA KOPENHASKIEJ INTERPRETACJI MECHANIKI KWANTOWEJ I KONTRPROPOZYCJE
Kopenhaska interpretacja teorii kwantów zaprowadziła fizyków daleko poza ramy prostych poglądów materialistycznych, które dominowały w nauce dziewiętnastowiecznej. Poglądy te były nie tylko jak najściślej związane z ówczesnymi naukami przyrodniczymi; zostały one poddane dokładnej analizie w kilku systemach filozoficznych i przeniknęły głęboko do świadomości ludzi, nawet dalekich od nauki i filozofii. Nic tedy dziwnego, że wielokrotnie próbowano poddać krytyce kopenhaską interpretację mechaniki kwantowej i zastąpić ją inną interpretacją, bardziej zgodną z pojęciami fizyki klasycznej i filozofii materialistycznej. Krytyków interpretacji kopenhaskiej można podzielić na trzy grupy. Do pierwszej należą ci, którzy zgadzają się z kopenhaską interpretacją eksperymentów, a przynajmniej eksperymentów dotychczas dokonanych, lecz których przy tym nie zadowala język, jakim posługują się jej zwolennicy, a więc ich poglądy filozoficzne. Innymi słowy: dążą oni do zmiany filozofii, nie zmieniając fizyki. W niektórych swych publikacjach przedstawiciele tej grupy ograniczają się do uznania za słuszne tylko tych przewidywań sformułowanych dzięki interpretacji kopenhaskiej, a dotyczących wyników doświadczalnych, które odnoszą się do eksperymentów dotychczas dokonanych lub należą do zakresu zwykłej fizyki elektronów. Przedstawiciele drugiej grupy zdają sobie sprawę z tego, że jeśli wyniki doświadczeń zawsze są zgodne z przewidywaniami, których podstawą była interpretacja kopenhaska, to jest ona jedyną właściwa interpretacją. Dlatego też w publikacjach swych usiłują oni w pewnej mierze zmodyfikować w niektórych ,,krytycznych punktach" teorię kwantów. Wreszcie trzecia grupa krytyków daje raczej wyraz tylko ogólnemu niezadowoleniu z teorii kwantów, nie wysuwając jednakże żadnych kontrpropozycji o charakterze fizycznym lub filozoficznym. Do grupy tej można zaliczyć Einsteina, von Lauego i Schrödingera. Historycznie rzecz biorąc, jej przedstawiciele byli pierwszymi oponentami zwolenników interpretacji kopenhaskiej. Jednakże wszyscy przeciwnicy interpretacji kopenhaskiej zgadzają się ze sobą przynajmniej w jednej sprawie: Byłoby, ich zdaniem, rzeczą pożądaną powrócić do takiego pojęcia rzeczywistości, które znane jest z fizyki klasycznej, lub - posłużmy się tu ogólniejszą terminologią filozoficzną - do ontologii materialistycznej. Woleliby oni powrócić do koncepcji obiektywnego, realnego świata, którego najmniejsze cząstki istnieją obiektywnie w tym samym sensie, jak kamienie lub drzewa, niezależnie od tego, czy są przedmiotem obserwacji.

Jest to jednakże, jak mówiono już w pierwszych rozdziałach, niemożliwe, a przynajmniej niezupełnie możliwe, ze względu na naturę zjawisk mikroświata. Zadanie nasze nie polega na formułowaniu życzeń dotyczących tego, jakie powinny być zjawiska mikroświata, lecz na ich zrozumieniu. Gdy analizuje się publikacje zwolenników pierwszej grupy, jest rzeczą ważną od początku zdawać sobie sprawę z tego) że proponowane przez nich interpretacjenie mogą być obalone przez doświadczenie, albowiem są po prostu powtórzeniem interpretacji kopenhaskiej, tyle że sformułowanym w innym języku. Ze ściśle pozytywistycznego punktu widzenia można by uznać, że mamy tu do czynienia nie z kontrpropozycjami w stosunku do interpretacji kopenhaskiej, lecz z jej dokładnym powtórzeniem w innym języku. Toteż sens ma jedynie dyskusja na temat tego, czy język ów jest właściwy, odpowiedni. Jedna grupa kontrpropozycji opiera się na koncepcji parametrów utajonych. Ponieważ na podstawie praw teorii kwantów, ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy w stanie przewidywać wyniki doświadczeń jedynie w sposób statystyczny, przeto, biorąc za punkt wyjścia poglądy klasyczne, można założyć, że istnieją pewne parametry utajone, których nie pozwalają nam wykryć żadne obserwacje dokonywane podczas zwykłych doświadczeń, a które mimo to determinują przyczynowo wynik doświadczeń. Toteż w niektórych publikacjach usiłuje się wynaleźć te parametry i wprowadzić je do teorii kwantów. Pewne zmierzające w tym kierunku kontrpropozycje w stosunku do interpretacji kopenhaskiej sformułował Bohm, a ostatnio zaczai się z nimi w pewnej mierze solidaryzować de Broglie. Interpretacja Bohma została opracowana szczegółowo i dlatego może być podstawa do dyskusji. Bohm traktuje cząstki elementarne jako obiektywnie istniejące, “realne" struktury; przypominające punkty materialne rozpatrywane w mechanice klasycznej. Również fale w przestrzeni konfiguracyjnej są wedle tej interpretacji “obiektywnie realne", tak jak pola elektromagnetyczne. Przestrzeń konfiguracyjna to wielowymiarowa przestrzeń, która odnosi się do rozmaitych współrzędnych wszystkich cząstek należących do układu. Już tu natrafiamy na pierwszą trudność: co znaczyć ma twierdzenie, że fale w przestrzeni konfiguracyjnej istnieją “realnie"? Jest to przestrzeń bardzo abstrakcyjna. Słowo “realny" pochodzi z łaciny, wywodzi się od słowa res - rzecz. Jednakże rzeczy istnieją w zwykłej, trójwymiarowej przestrzeni, nie zaś w abstrakcyjnej przestrzeni konfiguracyjnej. Fale w przestrzeni konfiguracyjnej można nazwać obiektywnymi, jeśli pragnie się wyrazić w ten sposób myśl, że nie zależą one od żadnego obserwatora. Ale należy wątpić, czy można nazwać je realnymi; nie zmieniając sensu tego ostatniego terminu. Bohm definiuje linie prostopadłe do

biorąc pod uwagę teorię kwantów. Ten obiektywny opis okazuje się jednakże pew-. wyd. red. od historii układu oraz przyrządów pomiarowych. że w wielu atomach znajdujących się w stanach podstawowych elektrony powinny pozostawać w spoczynku. Uważa on. odrzuca on ją jednak w przypadku pomiaru prędkości25. że za tę cenę może twierdzić: “W dziedzinie mechaniki kwantowej nie musimy zrezygnować z dokładnego. który zgodnie z zasadami mechaniki kwantowej jest określony przez kwadrat funkcji falowej w przestrzeni prędkości (lub pędów). ponieważ pomiary prędkości elektronów w atomach znajdujących się w stanie podstawowym (np. racjonalnego i obiektywnego opisu układów indywidualnych". w wyniku przyszłych doświadczeń (np. że w tym przypadku nie należy rozpatrywać pomiaru z punktu widzenia praw.. nie można tego rozstrzygnąć dopóty. jego zdaniem. red. które w związku z tym wprowadził Bohm. którą posiadamy obecnie.. polskiego). dopóki nie uzyskamy bardziej pełnej wiedzy o układzie i przyrządach pomiarowych niż ta. jednym z wniosków wynikających z tej interpretacji jest teza. pomiary oparte na wyzyskaniu efektu Comptona) zawsze wykazują rozkład prędkości. nie poruszać się po orbicie wokół jądra atomu.. Jeśli chodzi o pomiar położenia cząstki. W historii układu i przyrządów są ukryte jeszcze przed rozpoczęciem doświadczenia owe parametry utajone. Na pierwszy rzut oka wydaje się. to nigdy nie będą mogły one występować w opisie rzeczywistych procesów. Która z tych linii jest rzeczywistą orbitą cząstki. Jak podkreślił Pauli. niemniej jednak. (Przyp. Bohm może jednak odpowiedzieć. że jest to sprzeczne z doświadczeniem. że w rzeczywistości elektrony zawsze znajdują się w spoczynku. to Bohm uznaje zwykłą interpretację doświadczenia. mają własności bardzo dziwne. która niewiele ma wspólnego z bezpośrednią rzeczywistością fizyczną. Bohm wyraża nadzieje. których celem będzie zbadanie obszarów o średnicy poniżej 10—13 cm). że parametry utajone jednak odgrywają jakąś rolę w zjawiskach fizycznych i że w związku z tym 25 W wydaniu niemieckim zdanie to zostało zastąpione innym zdaniem: “Należy dodać. że potencjały kwantowomechaniczne.. polskiego) .odpowiednich powierzchni stałych faz jako możliwe orbity cząstek. że w wyniku przyszłych doświadczeń dokonywanych w celu zbadania cząstek elementarnych 26 przekonamy się. są np." (Przyp. to ewentualnie będzie można zgodzić się z wnioskiem głoszącym. różne od zera w dowolnie wielkich odległościach. jeśli rozpatrzy się przyrząd pomiarowy. 26 2 W wydaniu niemieckim: “. zależy. Aby uniknąć tej trudności.nego rodzaju “nadbudowa ideologiczną". a zwłaszcza pewne dziwne potencjały kwantowomechaniczne wprowadzone ad hoc przez Bohma. a mianowicie rzeczywiste orbity mikrocząstek. który wyrażony jest przez kwadrat funkcji falowej w przestrzeni prędkości (lub pędów). wyd. doświadczeń. parametry utajone według interpretacji Bohma są takimi parametrami. że jeśli teoria kwantów nie ulegnie zmianie. Wprawdzie interpretując wyniki pomiaru rzeczywiście uzyskamy rozkład prędkości. na których opierano się poprzednio.

trzeba jednocześnie wyraźnie podkreślić. co by zasadniczo różniło się od interpretacji kopenhaskiej. niweczy symetrię położenia i prędkości. trzeba w szczególności podkreślić to. która jest immanentnie właściwa teorii kwantów. aczkolwiek jest pełną analogią.symetrię współrzędnych i pędów. gdy się je eliminuje. to . którego używa Bohm. gdyby teoria kwantów została podważona. Poza wspomnianym już zarzutem. są realne. o których mówi Bohm jako o tym. lecz gdy mowa jest o pomiarach prędkości lub pędów . aby w przyszłości. uzyskało sens. w jaki sposób propozycje o charakterze matematycznym. to tym samym jego własna interpretacja zostałaby pozbawiona fundamentu. na którym jest oparta. Gdy ktoś wyrażał tego rodzaju nadzieje. Jeśli pominiemy sprawę ewentualnych zmian w teorii kwantów. jesteśmy naprawdę przekonani. na przykład wskutek rozszerzenia rani logiki matematycznej. że w przyszłości się okaże. Ponieważ własności symetrii zawsze należą do najistotniejszej fizycznej osnowy teorii. według niego. jaką korzyść się osiąga. przeto nie sposób zrozumieć. że tak zmodyfikowana matematyka przydaje się do obliczeń w dziedzinie ekonomii. lecz podobną obiekcję można wysunąć przeciwko statystycznej interpretacji. o jakim mówi Bohm. Niemniej jednak nawet nie mając niezbitych argumentów logicznych. mogłoby się nawet okazać. którą zaproponował Bopp i (chodzi tu o interpretację trochę inną) Fenyes. że posługiwanie się językiem. rzeczywiste.teoria kwantów może okazać się niesłuszna. które.odrzuca ją. Pozostaje więc tylko rozpatrzyć kwestię przydatności takiego języka. Dlatego bardzo trudno jest zrozumieć. Bohm akceptuje zwykłą interpretację. że przedstawiona wyżej analogia. twierdzenie. jeśli chodzi o pomiary położenia. ponieważ byłoby to wielce korzystne dla naszych finansów". Nieco inaczej sformułowaną. że w rozważaniach dotyczących torów mikrocząstek mamy do czynienia ze zbędną “nadbudową ideologiczną". że wypowiedzi te przypominają pod względem struktury zdanie: “Możemy mieć nadzieję. Bohm zazwyczaj mówił.Bohm na temat fizyki nie mówi w swoim języku niczego. Za podstawowy proces kwantowo-mechaniczny Bopp uznaje powstawanie lub anihilację cząstek elementarnych.jak już mówiliśmy . miałyby być wyzyskane do opisu zjawisk fizycznych. a ściślej mówiąc . posługując się odpowiednim językiem. że tego rodzaju modyfikacje matematyki nie przyniosłyby nam żadnej korzyści finansowej. W rzeczywistości jednak spełnienie się nadziei Bohma oznaczałoby nie tylko podważenie teorii kwantów. który głosi. że w pewnych wyjątkowych przypadkach 2x2 = 5. iż niekiedy 2x2 = 5. Oczywiście. Nie jest bowiem czymś zasadniczo nie do pomyślenia. nie stanowi z punktu widzenia logiki niezbitego argumentu przeciwko możliwości ewentualnych przyszłych zmian teorii kwantów dokonywanych w sposób. w sensie . co może doprowadzić do spełnienia się jego nadziei.

jaki słowo to ma w ontologii materialistycznej. których w żaden sposób nie można obserwować. bynajmniej nie uniemożliwia jednoczesnego dowolnie dokładnego pomiaru położenia i prędkości. tak jak interpretacja Bohma. czyli w sensie. którego kontrpropozycje w stosunku do interpretacji kopenhaskiej są pokrewne tymt które wysunęli Bohm i Fenyes. jaki słowa te maja w ontologii materialistycznej. polskiego). “zerony" są nowym. Interpretację tę.w pozytywistycznym sensie tego słowa . że cząstki są realne w tym sensie. Już w roku 1928 Jordan. że nie będzie zawierała żadnych sprzeczności. poza sferę abstrakcji matematycznej. Stanowisko wszystkich fizyków. Klein i Wigner wykazali.zeronami". Jest ona. prowadzi ona bowiem do wniosku. lecz również kwantowania trójwymiarowych fal materii. W interpretacji Boppa symetrię cząstek i fal można by było uzyskać jedynie wtedy. . że istnienie zasady nieokreśloności. która jest tu stosowana do ujęcia takich zjawisk.klasycznym. Dlatego nie ma podstaw do traktowania fal jako mniej realnych niż cząstki. dlatego rozważania jego nie wykraczają. których poglądy omówiliśmy powyżej. ad hoc wprowadzonym do teorii rodzajem cząstek. W koncepcji tej kryje się niebezpieczeństwo. którą wiąże on z pewnymi zależnościami statystycznymi. Fenyes nie wskazuje jednak. że oddziaływanie między realnymi cząstkami i zeronami powoduje rozproszenie energii na wiele stopni swobody pola zeronowego. jak się wydaje. (Przyp. zawierającą wiele bardzo interesujących uwag na temat matematycznych praw teorii kwantów. najlepiej 27 W wydaniu niemieckim zamiast tego zdania mamy inne: “Interpretację tę. mówi. że będzie prowadziła do tych samych wniosków natury fizycznej. co interpretacja kopenhaska 27 . Weizel. z konieczności zawsze prowadzi do prób wykazania. Weizel nie wyjaśnił. jak wykazał Bopp. Rzuca ona światło na interesujące związki między teorią kwantów a statystyką korelacyjną". w jaki sposób ma zamiar zapobiec temu niebezpieczeństwu. że odchylenia od zasady nieokreśloności są “w zasadzie" możliwe. która jest szczególnie charakterystyczną cechą matematycznego schematu teorii kwantów. iż cała termodynamika staje się jednym wielkim chaosem. wiąże parametry utajone z . Fenyes np. można rozwinąć w taki sposób. w jaki sposób można by było de facto dokonać tego rodzaju pomiarów. wyd.. izomorficzna . że ów schemat matematyczny można interpretować nie tylko jako schemat kwantowania ruchu cząstek. gdyby stworzono odpowiednią statystykę korelacyjną dotyczącą fal materii w czasie i przestrzeni. co sprawia. Prawa mechaniki kwantowej traktuje on jako szczególny przypadek praw statystyki korelacyjnej.z interpretacją kopenhaską. można rozwinąć w ten sposób. Ale język tej interpretacji niweczy symetrię cząstek i fal.fale czy cząstki? Założenie. red. jak powstawanie i ani-hilacja cząstek elementarnych. wskutek czego można by było pozostawić nie rozstrzygnięte pytanie: co jest rzeczywiście realne .

że wymyślonych ad hoc parametrów utajonych nigdy nie będzie można wykryć za pomocą obserwacji. Dowiodła ona jedynie. kto był niezadowolony z tego. Fizyczną treść tej interpretacji akceptują oni bez żadnych zastrzeżeń. że Einstein wyeliminował z fizyki pojęcie absolutnej przestrzeni i pojęcie absolutnego czasu. W publikacjach Błochincewa i Aleksandrowa sposób ujęcia zagadnień jest zupełnie inny niż w pracach fizyków. niezmiernie różnorodnych kierunków idealistycznych w fizyce współczesnej najbardziej reakcyjny kierunek reprezentuje tak zwana «szko-ła kopenhaska». Niniejszy artykuł ma zdemaskować idealistyczne i agnostyczne spekulacje tej szkoły doty- . Zarzuty obu tych autorów pod adresem interpretacji kopenhaskiej dotyczą wyłącznie filozoficznego aspektu ujęcia problemów. Analogia do teorii kwantów jest tu oczywista. Tym bardziej ostre są tu jednak sformułowania stosowane w polemice: “Spośród wszystkich. Nawet założenie. że w żadnym spośród zwykłych doświadczeń fizycznych nie przejawia się bezpośrednio prawdziwa przestrzeń ani prawdziwy czas. Każdy. o których mówiliśmy dotychczas. że zniknęłaby własność symetrii mająca decydujące znaczenie w teorii względności. Jeśli jednak we właściwy sposób uwzględnimy ten aspekt praw przyrody. które różniłyby się od twierdzeń szczególnej teorii względności. Krytyk szczególnej teorii względności mógłby dodać. która w swoim czasie wywołała szczególna teoria względności. wyznaczyć “parametry utajone" teorii względności) i że w ten sposób teoria względności zostanie ostatecznie obalona. że można mieć nadzieję. a więc jeśli wprowadzimy odpowiednie czasy pozorne dla poruszających się układów odniesienia. że argumentacji tej nie można obalić doświadczalnie. to nic nie będzie przemawiało przeciwko uznaniu istnienia przestrzeni absolutnej. a mianowicie niezmienniczość lorentzow-ska. Z praw teorii kwantów wynika.to wskutek tego znikną najważniejsze własności symetrii. że środek ciężkości naszej Galaktyki (przynajmniej z grubsza biorąc) pozostaje w spoczynku względem przestrzeni absolutnej nawet to założenie okazałoby się prawdopodobne. mógł argumentować w następujący sposób: Szczególna teoria względności bynajmniej nie dowiodła. nie ma w niej bowiem na razie żadnych tez. Jednakże język tej interpretacji sprawiłby. dlatego musimy uznać. Jeżeli wprowadzimy do interpretacji teorii parametry utajone jako wielkość fikcyjną .można scharakteryzować powołując się na dyskusję. iż w przyszłości zdołamy określić własności przestrzeni absolutnej na podstawie pomiarów (tzn. Już na pierwszy rzut oka jest rzeczą jasną. że powyższa interpretacja jest niewłaściwa. że czas absolutny i przestrzeń absolutna nie istnieją.

Zadanie polega tutaj na ratowaniu ontologii materialistycznej. gdy układ i przyrząd traktuje się jako odizolowane od reszty świata i rozpatruje się je jako całość zgodnie z mechaniką kwantową . 29 Op. jakkolwiek niezwykłe wydać się może ograniczenie mechanicznych praw ruchu do jednej tylko dziedziny zjawisk przyrody i podporządkowanie ich głębszym od nich prawom zjawisk elektromagnetycznych itd. Aleksandrów. 325. Wydaje się.w mechanice kwantowej przez «wynik pomiaru» należy rozumieć obiektywny skutek oddziaływania wzajemnego między elektronem a odpowiednim obiektem. (Przyp. artykuł w zbiorze: Zagadnienia filozoficzne mechaniki kwantowej. s. patrz: W. 1952. Niemniej jednak jest rzeczą ważną całkowicie wyjaśnić zagadnienia związane z argumentami. Aleksandrów przeoczył w swoim artykule to. że sprowadza ono polemikę do wyreżyserowanego procesu. t.. w którym wyrok jest znany przed rozpoczęciem przewodu. Aleksandrów. Warszawa 1949. Błochincew. O znaczeniu funkcji falowej.czące podstawowych problemów mechaniki kwantowej" 28 .pisze Błochincew we wstępie do jednej ze swoich publikacji. wg przekładu polskiego: A.. że oddziaływanie wzajemne układu i przyrządu pomiarowego . cyt. LXXXV. . że chodzi tu nie tylko o naukę. Cel autora wyraża cytat z pracy Lenina zamieszczony na końcu artykułu: “Jakkolwiek by się osobliwa wydawała z punktu widzenia «zdrowego rozsądku» przemiana nie-ważkiego eteru w ważką materię i odwrotnie. “Dokłady Akademii Nauk SSSR". 299. red. Kritika fiłosofskich wozzrienij tak nazy-wajemoj . odnosi się wrażenie. kopiengagienskoj szkoły" w fizikie.z reguły nie prowadzi do jakiegoś określonego wyniku (na przykład do poczernienia kliszy fotograficznej w pewnym określonym punkcie). 31 A. Jest to cytat z pracy Lenina Materializm a empiriokrytycyzm.w przypadku. że elektron nie ma żadnej innej masy. Warszawa 1953. s. . rozpatrzenie argumentów obu tych autorów jest wielce pouczające". 359.. iż rozważania Błochincewa na temat mechaniki kwantowej stają się mniej interesujące. Dyskusję na temat obserwatora należy wykluczyć i rozpatrywać obiektywne warunki i obiektywne skutki. artykuł w zbiorze: Fiłosofskije woprosy sowriemiennoj fiziki. Wielkość fizyczna jest obiektywną charakterystyką zjawiska. s. atak więc skierowany jest głównie przeciwko wprowadzeniu obserwatora do interpretacji teorii kwantów. Zdaniem Aleksandrowa funkcja falowa charakteryzuje obiektywny stan elektronu. I. Jeśli wnioskom tym przeciwstawia się twierdzenie: “A 28 D. z określonym credo. O smysle wolnowoj funkcji. które wysuwają Aleksandrów i Błochincew30. cit. D. jakkolwiek «dziwne» by się wydawało. 14. 130. I. a bynajmniej nie wynikiem obserwacji"31 . Aleksandrów pisze: “. że mamy tu do czynienia również z wyznaniem wiary. 30 W wydaniu niemieckim zdanie to zostało zastąpione innym zdaniem: “Aczkolwiek założenia prac opublikowanych przez Błochincewa i Aleksandrowa mają źródło poza dziedziną nauki. Ostrość polemiki świadczy o tym. polskiego). Moskwa 1952. nr 2. wyd. s. że to ostatnie zdanie sprawia. prócz elektromagnetycznej. Dzieła. Lenin.wszystko to raz jeszcze potwierdza słuszność materializmu dialektycznego"29.

do tego. że w danej chwili istnieją różne energie. jako że każdy akt obserwacji jest ze swej natury procesem nieodwracalnym. czy obserwatorem będzie w tym przypadku człowiek czy jakiś aparat. jest tu niezbędna i nie sposób jej pominąć w interpretacji teorii kwantów. Mamy tu do czynienia z . że są one rzeczywiście właściwe układowi. lecz również niepełnej wiedzy obserwatora o tym 32 D.. wyd. nie ma znaczenia to. przejście od tego. Obserwator raczej nie spełnia tu innej roli niż rola rejestratora decyzji. Nieodwracalność zaś . czyli rejestratora procesów zachodzących w czasie i w przestrzeni. 383. które bezpośrednio nie występują w formalizmie matematycznym mechaniki kwantowej i które pojawiają się w interpretacji kopenhaskiej właśnie dzięki wprowadzeniu obserwatora. W tym punkcie teoria kwantów jak najściślej wiąże się z termodynamiką.jest z kolei konsekwencją tego. Obserwator popełniłby błąd. Kritika fitosofskich wozzrienij tak nazywajemoj “kopiengagienskoj szkoły" w fizikie. gdyby twierdził. że np. artykuł w zbiorze: Filosofskije woprosy sowriemiennoj fiziki.poza ontologię materialistyczną. wskutek tego nieodwracalność nie jest czymś całkowicie “obiektywnym".przeniesiona do matematycznego ujęcia zjawisk . jest on scharakteryzowany przez przynależność cząstki do takiego lub innego zespołu statystycznego (czystego lub mieszanego). co “możliwe". Oczywiście. Określając temperaturę układu obserwator może go traktować jako jedną próbkę z zespołu kanonicznego i w związku z tym uważać. Jednakże w rzeczywistości według fizyki klasycznej w określonej chwili układowi właściwa jest energia o jednej określonej wielkości. s.jednak w rzeczywistości klisza po oddziaływaniu poczerniała w określonym punkcie' . w klasycznej termodynamice sprawa przedstawia się inaczej.to tym samym rezygnuje się z kwantowomechanicznego ujęcia układu izolowanego składającego się z elektronu i kliszy fotograficznej. że wiedza obserwatora o układzie nie jest pełna. tj. że do opisu przyrody wprowadza się jakieś charakterystyki subiektywne. co “rzeczywiste". Błochincew formułuje zagadnienie nieco inaczej niż Aleksandrów. nie należy źle zrozumieć słów: “wprowadzenie obserwatora". cyt. “W rzeczywistości stan cząstki «sam przez się» nie jest charakteryzowany w mechanice kwantowej. Twierdzenia o zespole kanonicznym dotyczą nie tylko samego układu. inne wielkości energii “nie realizują się". że mogą mu być właściwe różne energie. Jednakże takie sformułowania prowadzą nas daleko .faktyczną" (“factual") charakterystyką zdarzenia sformułowaną w takich terminach języka potocznego. Błocbincew. nie znaczą one bowiem.. Ale rejestracja. A tylko dzięki takim nieodwracalnym procesom formalizm teorii kwantów można w sposób nie-sprzeczny powiązać z rzeczywistymi zdarzeniami zachodzącymi w czasie i w przestrzeni. Przynależność ta ma charakter całkowicie obiektywny i nie zależy od wiedzy obserwatora" 32. I. .chyba nawet zbyt daleko . Rzecz w tym.

przeto w gruncie rzeczy sytuacja. co dotychczas powiedzieliśmy. Postulat ten jednak 33 W wydaniu niemieckim zamiast słowa "idee" mamy “stan rzeczy". Nie ma tu dla nas znaczenia zasadnicza różnica otaczającego nas świata. wyżej sformułowania wskazują przede wszystkim. Próby takie są zawsze bardzo nużące i przykre. nie należącej do świata materialnego. jaka powstaje w omówionym poprzednio przypadku ogólnym. Albowiem o w fizyce klasycznej stwierdzenie tej przynależności nie jest wypowiedzią samym tylko układzie. Należy tu chyba dorzucić kilka ogólnych uwag na temat stosunku uczonego do jakiejś określonej wiary rzeczywistości 34 religijnej lub politycznej.jak zazwyczaj . Opis można wtedy nazwać w pewnym sensie obiektywnym. aby w teorii kwantów układ należący do zespołu nazywano “całkowicie obiektywnym". wyd. Jeśli zespół jest opisany tylko przez funkcję falową w przestrzeni konfiguracyjnej (a nie . Nie możemy chyba przypuszczać. może skłaniać do wysunięcia postulatu domagającego się. Przytoczone. że myśliciele. z którą mamy do czynienia w “przypadku czystym". red. którzy przed stu laty stworzyli materializm dialektyczny. że ta ostatnia dotyczy bezpośredniej materialnej rzeczywistości. jako że bezpośrednio nie mamy tu do czynienia z niepełnością naszej wiedzy. polskiego). Ponieważ jednak każdy pomiar wprowadzi potem (ze względu na związane z nim procesy nieodwracalne) element niepełności naszej wiedzy. . .układzie. 34 W zdaniu tym i w zdaniu następnym słowo “wiara" w niemieckiej wersji książki zastąpiono słowem “światopogląd" (Weltanschauung). Gdy mówimy jednakże o teorii kwantów. To. nie różni się zasadniczo od sytuacji. aby uczony nie wiązał się nigdy z żadną poszczególną doktryną. polskiego). Chodzi nam bowiem o sam problem wiary. Gdy Błochincew dąży do tego. pierwsza natomiast innej między wiarą religijną i polityczną. lecz również o stopniu wiedzy. Ich pojęcia materii i rzeczywistości prawdopodobnie nie będą mogły być dostosowane do wyników uzyskanych dzięki wyspecjalizowanej technice badawczej naszej epoki. o nim pragniemy mówić. wyd. to używa on słowa “obiektywny" w innym sensie niż ma ono w fizyce klasycznej.przez macierz statystyczną). jakie trudności powstają.by posłużyć się metaforą . gdy nowe idee 33 usiłuje się wtłoczyć w stary system pojęć wywodzący się z dawnej filozofii albo .gdy się pragnie nalać młode wino do starych butelek. aby metoda jego myślenia nigdy nie była oparta wyłącznie na zasadach pewnej określonej filozofii. jaką posiada o nim obserwator. zamiast cieszyć się młodym winem stale musimy się kłopotać pękaniem starych butelek. (Przyp. polegająca na tym. że wskutek nowych doświadczeń mogą ulec zmianie podstawy jego wiedzy. byli w stanie przewidzieć rozwój teorii kwantów. musimy wspomnieć o pewnym wyjątku. to mamy tu pewną szczególną sytuację (jest to tak zwany “przypadek czysty"). Powinien on być zawsze przygotowany na to. red. (Przyp.

a nawet jeśli tak nie jest. Społeczność tę zespalają wspólne idee. wspólna skala wartości etycznych lub wspólny język. że trudno jest odrzucić ogólnie przyjęte idee nie popadając w konflikt ze społeczeństwem. podczas gdy społeczeństwo często domaga się od niego. Uczony zawsze powinien dążyć przede wszystkim do tego. aby być uczciwym intelektualnie. aby uczony nie był lojalnym członkiem swej społeczności i został pozbawiony szczęścia. W naszych czasach funkcję religii pozytywnej spełniają w niektórych krajach doktryny polityczne i działalność społeczna. które z naukowego punktu widzenia są zawsze w jakiejś mierze uproszczone. lub wskutek zetknięcia się z ludźmi o silnej indywidualności. ale problem w istocie pozostaje ten sam.w jakiejkolwiek postaci . że “nauka jest ezoteryczna". której słuszność jest bardzo wątpliwa. ludźmi. Powróćmy obecnie do kontrpropozycji przeciwstawianych kopenhaskiej interpretacji . którym mówi się o najogólniejszych problemach życia. aby ze względu na zmienność nauki wstrzymał się przynajmniej na parę dziesięcioleci z publicznym ogłoszeniem swych poglądów. Ten ukształtowany w młodości sposób myślenia odgrywa decydującą rolę w całej naszej późniejszej pracy i może spowodować. aby idee powszechnie przyjęte w kolektywie lub społeczeństwie. jeśli różnią się one od powszechnie przyjętych. Mówi się. Po drugie. Wyniki rozważań naukowych mogą jednak być sprzeczne z niektórymi spośród tych idei. Na pewno byłoby rzeczą nierozsądną domagać się. który nieustannie wyłaniał się w historii religii chrześcijańskiej w końcu średniowiecza. to może się okazać. że jest to z pewnością bardzo stary problem. partii lub państwa. np. Właśnie dlatego w naszych czasach powracamy do starego problemu “dwu prawd". struktura myślenia kształtuje się już w naszej młodości pod wpływem ideis z którymi zapoznajemy się w tym czasie. u których się uczymy. Jeśli sama tolerancja tu nie wystarcza. od najdawniejszych czasów związany z życiem ludzkości. że “jest przeznaczona tylko dla niewielu ludzi". Pocieszyć nas jednak może w pewnej mierze świadomość. że trudno nam będzie dostosować się do zupełnie nowych idei i systemów myślowych.jest nieodzownie potrzebna masom ludowym. należymy dookreślonej społeczności. jakie może dać przynależność do określonego kolektywu. podczas gdy uczony poszukuje własnej prawdy poza religią i może ją znaleźć tylko tam. a wedle której pozytywna religia . Te wspólne idee może wspierać autorytet Kościoła. Po pierwsze. aby były one tak samo zmienne. zmieniały się niezwłocznie w miarę postępu wiedzy. Jednakże równie nierozsądny byłby postulat domagający się. Istnieje koncepcja. to nie ma prawdopodobnie prostego rozwiązania powyższego problemu. jak z konieczności muszą być zmienne teorie naukowe.z dwóch względów oznaczałby zbytnie uproszczenie naszej sytuacji życiowej.

Nawet gdyby odpowiadało to rzeczywistości . że znikają człony interferencyjne powstałe wskutek nieuchwytnych oddziaływań wzajemnych przyrządu pomiarowego z układem i z resztą świata (w języku formalizmu: z mieszaniny stanów własnych pozostaje określony stan własny. co zresztą podkreśla sam Janossy (byłyby fale rozprzestrzeniające się z prędkością większą od prędkości światła. . że jest tak naprawdę . funkcja prawdopodobieństwa. do tego. że wprowadza tzw. Dlatego też nie będziemy chyba skłonni zrezygnować z prostoty teorii kwantów na rzecz tego rodzaju koncepcji dopóty. którą nazywa się niekiedy interpretacją “ortodoksyjną". iż można z tego wnioskować. Zakładasię tu. Przedmiotem jego ataku jest tak zwana “redukcja paczki falowej". ilekroć następuje przejście od tego. “redukcja paczki falowej" pojawia się zawsze w interpretacji kopenhaskiej. człony tłumienia tak. gdy obserwator uświadamia sobie wynik pomiaru. który jest wynikiem pomiaru). Dlatego też usiłuje on tak zmienić teorię kwantów. Jak wiadomo. ponieważ doświadczenie doprowadziło do określonego rezultatu i pewne zdarzenie rzeczywiście zaszło. że funkcja falowa opisująca układ zmienia się w sposób nieciągły w momencie. obejmująca szeroki zakres możliwości..to mielibyśmy jeszcze do czynienia z całym szeregiem niezmiernie niepokojących konsekwencji takiej interpretacji. lecz falom. jakie znamy z fizyki klasycznej. Janossy próbuje zmodyfikować mechanikę kwantową w ten sposób. który przyznaje. że redukcja ta nie wynika z równania Schrödingera. Are ihere 35 Począwszy od słowa “ponieważ" zdanie to w wersji niemieckiej brzmi inaczej: “. a tym samym mielibyśmy pewne wyróżnione układy odniesienia itd. aby wiele jej wyników można było nadal uważać za słuszne i aby jednocześnie jej struktura stała się podobna do struktury fizyki klasycznej. że spośród możliwości została wybrana ta. dopóki doświadczenia nie zmuszą nas dc uznania ich za słuszne. (Przyp. wyd. Najbardziej przemyślaną próbę tego rodzaju podjął Janossy. Wśród pozostałych oponentów i krytyków interpretacji kopenhaskiej.teorii kwantów i rozpatrzmy drugą ich grupę. że ścisłość mechaniki kwantowej zmusza nas do odejścia od pojęcia rzeczywistości. i nie jest skłonny interpretować je wyłącznie jako fale prawdopodobieństwa. szczególne stanowisko zajmuje Schrodinger. W publikacji pt.a dotychczasowe doświadczenia nie dają nam żadnych podstaw do uznania. red. polskiego). i sądzi. ulega redukcji35. że człony interferencyjne same znikają po pewnym skończonym okresie czasu.znaczy to.. Janossy uważa. to. Pragnie on mianowicie przypisać realne istnienie nie cząstkom. tzn. która się urzeczywistnia. co możliwe. zgodnie ze zwykłym opisem wyboru dokonuje obserwator".). Próby uzyskania innej interpretacji filozoficznej są tu związane z dążeniem do zmodyfikowania teorii kwantów. że interpretacja “ortodoksyjna" nie jest konsekwentna. dla poruszającego się obserwatora zmieniłoby się następstwo czasowe przyczyny i skutku. co rzeczywiste.

Quantum Jumps? (Czy istnieją przeskoki kwantowe?) usiłuje on wykazać, że przeskoki kwantowe w ogóle nie istnieją. Jednakże w pracy Schrödingera mamy do czynienia przede wszystkim z pewnym nieporozumieniem, z niewłaściwym pojmowaniem sensu zwykłej interpretacji. Nie dostrzega on faktu, że falami prawdopodobieństwa są - wedle tej interpretacji - wyłącznie fale w przestrzeni konfiguracyjnej (a więc to, co w języku matematycznym można nazwać “macierzami transformacyjnymi"), nie zaś trójwymiarowe fale materii lub promieniowania. Te ostatnie są w równie wielkiej, czy też w równie małej mierze obiektywnie realne, jak cząstki. Nie są one bezpośrednio związane z falami prawdopodobieństwa, właściwa im jest natomiast ciągła gęstość energii i pędów, tak jak właściwa jest ona polu maxwellowskiemu. Dlatego Schrodinger słusznie podkreśla, że w związku z tym mikroprocesy można tu traktować jako bardziej ciągłe niż czyni się to zazwyczaj. Jest jednak rzeczą jasną, że Schrodinger nie jest w stanie w ten sposób pozbawić świata elementu nieciągłości, który przejawia się wszędzie w fizyce atomowej, a szczególnie poglądowo daje o sobie znać np. na ekranie scyntylacyjnym. W zwykłej interpretacji mechaniki kwantowej element ten występuje przy przejściu od tego, co możliwe, do tego, co rzeczywiste. Sam Schrodinger nie wysuwa żadnych kontrpropozycji, w których zostałoby wyjaśnione, w jaki sposób, inny niż stosowany w zwykłej interpretacji, zamierza on wprowadzić ów element nieciągłości, wszędzie dający się stwierdzić za pomocą obserwacji. Wreszcie uwagi krytyczne zawarte w różnych publikacjach Einsteina, Lauego i innych autorów koncentrują się wokół problemu: czy interpretacja kopenhaska umożliwia jednoznaczny, obiektywny opis faktów fizycznych? Najbardziej istotne argumenty tych uczonych można sformułować w następujący sposób: Wydaje się, że schemat matematyczny teorii kwantów jest doskonale adekwatnym opisem36 statystyki zjawisk mikro-świata. Niemniej jednak, jeśli nawet twierdzenia tej teorii dotyczące prawdopodobieństwa mikrozjawisk są całkowicie słuszne, to interpretacja kopenhaska nie umożliwia opisania tego, co rzeczywiście zachodzi niezależnie od obserwacji lub w interwale czasowym pomiędzy pomiarami. A coś zachodzić musi, co do tego nie ma wątpliwości. Jest rzeczą nie wykluczoną, że to “coś" nie może być opisane za pomocą takich pojęć, j'ak elektron, fala, kwant świetlny, ale fizyka nie spełni swego zadania dopóty, dopóki ten opis nie zostanie podany. Nie można uznać, że fizyka kwantowa dotyczy jedynie aktów obserwacji. Uczony musi w fizyce zakładać, że bada świat, którego sam nie stworzył i który by istniał i w istocie byłby taki sam, gdyby jego, fizyka, nic było. Dlatego interpretacja kopenhaska nie umożliwia rzeczywistego zrozumienia zjawisk mikroświata.
36 W wydaniu niemieckim: “...całkowicie właściwym opisem". (Przyp. red. wyd. polskiego).

Łatwo jest zauważyć, że w tych wywodach krytycznych postuluje się powrót do ontologii materialistycznej. Cóż można na to odpowiedzieć z punktu widzenia interpretacji kopenhaskiej? Można odpowiedzieć, że fizyka należy do nauk przyrodniczych, a więc celem w niej jest opisanie i zrozumienie przyrody. Sposób pojmowania czegokolwiek - bez względu na to, czy jest on naukowy, czy nie - zawsze zależy od naszego języka, od sposobu przekazywania myśli. Każdy opis zjawisk oraz doświadczeń i ich wyników polega na posługiwaniu się językiem, który jest jedynym środkiem porozumienia się. Słowa tego języka wyrażają pojęcia potoczne, które w języku naukowym, w języku fizyki, można uściślić, uzyskując w ten sposób pojęcia fizyki klasycznej. Pojęcia te są jedynym środkiem przekazywania jednoznacznych informacji o zjawiskach, o przeprowadzonych doświadczeniach oraz ich wynikach. Dlatego, gdy do fizyka atomowego zwracamy się z prośbą, aby podał nam opis tego co rzeczywiście zachodzi podczas eksperymentów, których on dokonuje, to słowa “opis", “rzeczywistość", “zachodzi" mogą się odnosić wyłącznie do pojęć języka potocznego albo fizyki klasycznej. Gdyby fizyk zrezygnował z tej bazy językowej, straciłby możliwość jednoznacznego wypowiadania się i nie mógłby się przyczyniać do rozwoju swej dyscypliny naukowej. Toteż każda wypowiedź na temat tego, co rzeczywiście zaszło lub zachodzi, formułowana jest w języku, którego słowa wyrażają pojęcia fizyki klasycznej. Wypowiedzi te mają taki charakter, że - ze względu na prawa termodynamiki i relację nieokreśloności - są niedokładne, jeśli chodzi o szczegóły rozpatrywanych zjawisk atomowych. Postulat, który głosi, że należy opisywać to, co zachodzi w toku procesów kwantowomechanicznych między dwiema kolejnymi obserwacjami, stanowi contradictio in adiec-to, ponieważ słowo “opisywać" oznacza posługiwanie się pojęciami klasycznymi, a pojęć tych nie można odnosić do przedziału czasowego między dwiema obserwacjami; można się nimi posługiwać wyłącznie w momentach obserwacji. Należy tu podkreślić, że kopenhaska interpretacja teorii kwantów bynajmniej nie ma charakteru pozytywistycznego. Podczas gdy punktem wyjścia pozytywizmu jest teza, wedle której wrażenia zmysłowe obserwatora są elementami rzeczywistości, wedle interpretacji kopenhaskiej - rzeczy i procesy, które można opisać, posługując się pojęciami klasycznymi, a więc to, co rzeczywiste (the actual), stanowi podstawę wszelkiej interpretacji fizycznej. Jednocześnie przyznaje się tu, że nie można zmienić statystycznego charakteru praw fizyki mikroświata, wszelka bowiem wiedza o tym, co rzeczywiste, jest - ze względu na prawa mechaniki kwantowej - ze swej istoty wiedzą niekompletną. Ontologia materialistyczna opierała się na złudnym mniemaniu, że sposób istnienia, że

bezpośrednią rzeczywistość otaczającego nas świata można ekstrapolować w dziedzinę świata atomowego. Ekstrapolacja ta jest jednak niemożliwa. Można tu dorzucić parę uwag na temat formalnej struktury wszystkich dotychczas wysuniętych kontrpropozycji, przeciwstawnych kopenhaskiej interpretacji teorii kwantów. Wszystkie one zmuszają do poświęcenia na ich rzecz istotnych własności symetrii, z którymi mamy do czynienia w teorii kwantów (na przykład symetrii fal i cząsteczek lub położenia i prędkości). Mamy więc w pełni prawo przypuszczać, że musi się przyjąć interpretację kopenhaską, jeśli te własności symetrii - podobnie jak niezmienniczość względem przekształcenia Lorentza w teorii względności - uznaje się za rzeczywiste cechy, własności przyrody; wszystkie dotychczasowe doświadczenia potwierdzają ten pogląd.

materię zaczęto traktować przede wszystkim jako coś przeciwstawnego duszy. pojęcie materii odgrywa doniosłą rolę ze względu na związek. przeto materię można było podczas badań traktować jedynie jako samoistną rzeczywistość. ta dualistyczna koncepcja zbliża się do arystotelesowskiej koncepcji materii i formy. substancji świata.IX. Później. w toku rozwoju fizyki współczesnej różnica między materią i siłą całkowicie znika. Wszystko. Materię ową niekiedy utożsamiano z jakaś szczególną substancją. jeśli zaś chodzi o działalność ludzką . niezależną od myśli lub jakichkolwiek sił nadprzyrodzonych. powietrze lub ogień. któremu właściwa jest możliwość przekształcenia się dzięki formie w to. uniemożliwiały doszukiwanie się źródła zjawisk materialnych w działaniu sił duchowych. wskutek czego dualistyczna koncepcja Stagiryty dotycząca materii i formy przestała tu odgrywać jakąkolwiek rolę. w toku których materia przekształca się w organizmy żywe. istnieje ona tylko dzięki formie. dualizm materii i siły. Wszystkie znaczenia słowa “materia" po dzień dzisiejszy zachowały się w pewnej mierze w nauce. Różne systemy filozoficzne podawały różne interpretacje.zachodzi między formą a materią. zanim wykuje go rzeźbiarz. ani też nie jest po prostu przestrzenią. jest czymś w rodzaju nieokreślonego sub-stratu. Jednakże ostatnio. W toku procesów zachodzących w przyrodzie ta . Każdemu polu sił odpowiada określony rodzaju cząstek elementarnych. taką jak woda lub powietrze. poczynając od Kartezjusza. jak mówił Kartezjusz. jak nazwał ją Arystoteles. taką jak woda. w filozofii Arystotelesa. na co działają siły. Ponieważ nowe zasady metodologiczne nauk przyrodniczych. siłę ciężkości. tworzywa. jako że każdemu polu sił właściwa jest określona energia. szczególnie mechaniki. a proces formowania się jej tłumaczy się przyczynowym łańcuchem wzajemnych oddziaływań mechanicznych. niekiedy zaś nie przypisywano jej żadnych innych własności niż własność “bycia tworzywem wszystkich rzeczy. We wczesnym okresie rozwoju nowożytnych nauk począwszy od Talesa aż do atomistów. Materia i dusza albo. Matęria Arystotelesa nie jest żadną określoną substancją. ukształtowało się pojecie materii kosmosu. a tym samym jest ono częścią materii. Według Arystotelesa typowych przykładów zależności między materią a formą dostarczają procesy biologiczne. co rzeczywiste. TEORIA KWANTÓW A BUDOWA MATERII W historii myśli ludzkiej pojęcie materii wielokrotnie ulegało zmianom. potentia. który . Materia i siła są dwoma wyraźnie różniącymi się aspektami świata fizycznego. Materia jest tym. jaki miała w filozofii Arystotelesa. co dostrzegamy w świecie zjawisk. materia to jedynie możliwość. jak tylko dwie formy prze- . przekształca się w rzeczywistość. Materia nie istnieje samodzielnie. w toku poszukiwań jakiejś scalającej zasady w nieskończonej zmienności rzeczy. Posąg istnieje in potentia w bryle marmuru. a zarazem może wywoływać ich powstanie. Materia wywołuje np. Ponieważ siły mogą być siłami kształtującymi. jest materią uformowaną.tworzenie dzieł sztuki. W tym okresie materia jest “materią uformowaną". straciła ona związek z “duszą roślinną". Znacznie później. Z powyższej koncepcji najwięcej treści zaczerpnął współczesny termin “materia". przekształcające się z kolei w tę materię. Cząstki i pola sił to nic innego. która z kolei działa na materię.według Stagiryty . w wyniku których powstają wszystkie poszczególne rzeczy. res extensa i res cogitans stanowiły dwa komplementarne aspekty świata. ulegającej przemianom. dzięki formie aktualizuje się. W naukach przyrodniczych dziewiętnastego stulecia pewną rolę odegrał innego rodzaju dualizm.

tzw. na czym polega jedność materii). Podobieństwo własności chemicznych pewnych pierwiastków również nasuwało wniosek. polskiego). . Od czasów Galileusza podstawową metodą nauk przyrodniczych jest metoda doświadczalna. którego masa równa jest masie węgla i tlenu zmierzonej przed reakcją. składa się z jednego atomu tlenu i dwu atomów wodoru. Najmniejszą cząstką pierwiastka chemicznego. Musiano poddawać materię wpływowi niezwykłych warunków. Niezmierną ilość rozmaitych substancji istniejących w przyrodzie sprowadzono do stosunkowo niewielkiej liczby substancji prostszych. które zachowuje ona mimo obserwowanych przemian. czyniono to w nadziei. Już na początku XIX stulecia można było wskazać pewien fakt świadczący o istnieniu związku wzajemnego między różnymi pierwiastkami. że ciężary atomowe wielu pierwiastków są w przybliżeniu równe całkowitej wielokrotności pewnej najmniejszej jednostki. przy czym należy dążyć do wykrycia pewnych praw przyrody. w związku z czym najmniejszą cząstkę związku chemicznego można było poglądowo przedstawić jako grupę różnych atomów. od dawna interesowano się jak najżywiej analizą struktury materii i sił warunkujących tę strukturę. choć dopiero pierwszym spośród kroków. że istnieje wiele rodzajów materii. (Przyp. np. pewnych scalających zasad. stwierdzono mianowicie. że pojęcie pierwiastka chemicznego jeszcze nie doprowadziło nas do tego punktu. dzięki czemu zostały w pewien sposób uporządkowane dane dotyczące różnorakich zjawisk chemicznych. pierwiastków. Trudno było uwierzyć. pierwiastek węgiel.nie rozkładała się podczas wrzenia.najmniejszą cząstkę pierwiastka chemicznego. które wiodą ku zrozumieniu budowy materii. jakim ona w tych warunkach ulega. Wprowadzenie tego pojęcia było niezwykle doniosłym. Badania tego typu. Pierwiastkiem nazywano substancję. Jednakże dopiero dzięki odkryciu37 sił o wiele bardziej po37 W wydaniu niemieckim zamiast słowa “odkrycie" — mamy słowo “zastosowanie" (Anwendung). Pragnąc badać budowę materii. ogrzewania. Gdy spala się np. o którym mówiliśmy wyżej. musiano więc przeprowadzać eksperymenty. moglibyśmy zrozumieć. nie związanych żadną więzią wewnętrzną. rozpuszczania. które pojęciu materii nadało sens ilościowy: niezależnie od chemicznych własności materii. żelaza. Gdy w naukach przyrodniczych zgłębia się problem materii. dzięki czemu prawa rządzące tymi zjawiskami można było badać bardziej bezpośrednio niż na podstawie potocznego doświadczenia. że uda się w ten sposób poznać pewne podstawowe jej cechy. Dlatego w naukach ścisłych. że istnieje ów związek wzajemny. to musi się przede wszystkim badać jej formy. przede wszystkim w wieku XIX. a szczególnie w fizyce. red. celem zbadania przemian. jest atom żelaza. Umożliwiła ona przejście od potocznego doświadczenia do pewnego swoistego rodzaju doświadczeń i wyróżnienie określonych. cząsteczka wody. wyd. Najmniejsza cząstka wody. Następnym i niemal równie ważnym osiągnięciem było odkrycie prawa zachowania masy w procesach chemicznych. jej ilość można określić mierząc jej masę. We wczesnym okresie rozwoju nowożytnych nauk przyrodniczych było to jednym z głównych zadań chemii. które mogłyby spełniać rolę drogowskazów w tej bezkresnej dziedzinie. który biorąc za punkt wyjścia.jawiania się tej samej rzeczywistości. Bezpośrednim przedmiotem badań powinna być nieskończona różnorodność i zmienność tych form. jakościowo różnych. W następnym okresie. jak się okazało. charakterystycznych zjawisk zachodzących w przyrodzie. doprowadziły dość szybko do powstania pojęcia pierwiastka chemicznego. mieszania z innymi substancjami itd. która mniej więcej odpowiada ciężarowi atomowemu wodoru. Było to odkrycie. która nie mogła być już rozłożona w żaden sposób znany ówczesnym chemikom . Słowem “atom" oznaczano najmniejszą cząstkę materii . odkrycie ich przekonuje nas. odkryto szereg nowych pierwiastków chemicznych (obecnie liczba ich przekracza 100. to powstaje dwutlenek węgla.

z którą mamy do czynienia w reakcjach chemicznych. Trwałość tę można w prosty sposób wytłumaczyć dzięki tym samym cechom teorii kwantów. dopóki nie zrozumie się. bądź też badać jądro atomowe i jego części składowe dopóty. Ładunek jądra decyduje o własnościach chemicznych atomu. decyduje o ilości elektronów otaczających jądro (atom jako całość musi być elektrycznie obojętny) oraz o kształcie ich orbit. aby pobudzić powłoki elektronowe do emisji promieniowania lub rozerwać wiązanie chemiczne. jaką rolę odgrywała teoria kwantów w tych dwóch dziedzinach badań. Curie. jedynie zastosowanie teorii kwantów do tego modelu umożliwia wytłumaczenie faktu. a energie wiązań są stosunkowo małe. należy zmienić ładunek jego jądra. kryształy lub obiekty biologiczne. można było rzeczywiście ustalić związek między różnymi pierwiastkami. lecz zgodnie z prawami mechaniki kwantowej. że podczas procesów promieniotwórczych następuje przemiana pierwiastków. Obecnie wyjaśnimy. które umożliwiło badanie budowy atomów. Chemiczne i inne własności atomów można było określić za pomocą aparatu matematycznego teorii kwantów. Jednocześnie jednak jest w nim skupiona niemal cała masa atomu. Dlatego cząstki u stały się nowym narzędziem. Ten model planetarny. Najważniejszą cechą tego znanego modelu był podział atomu na dwie różne części: jądro i otaczającą je powłokę elektronową. a tym samym rzeczywiście zbliżyć się do zrozumienia. po wzajemnym oddziaływaniu z innymi atomami lub po emisji promieniowania. Elektron przyśpieszony w rurze próżniowej za pomocą potencjału kilku woltów ma energię dostateczną. Uczeni byli w stanie podjąć próby kontynuowania analizy budowy materii. odpychają się natomiast jednoimienne. na czym polega jedność materii. takich jak cząsteczki. Jądro znajduje się w centrum. ma znikomą objętość w porównaniu z objętością atomu (promień jego jest ok. Wiązania chemiczne między sąsiednimi atomami powstają wskutek wzajemnego oddziaływania ich powłok elektronowych. Siły te nie działają jednak zgodnie z prawami mechaniki Newtona. zawsze pozostanie koniec końców atomem węgla z taką samą powłoką elektronową. Cząstki a emitowane przez pierwiastki radioaktywne są “odłamkami" atomów i mają energię w przybliżeniu milion razy większą od energii atomów i cząsteczek biorących udział w reakcjach chemicznych. Możliwe były dwa przeciwstawne kierunki badań.tężnych niż te. W ostatnich dziesięcioleciach prowadzono intensywne badania w obu tych kierunkach. czasoprzestrzennego opisu budowy atomu. Ta różnica między jądrem a powłoką elektronową od razu wyjaśnia. stu tysięcy razy mniejszy od promienia atomu). elektrony w atomie są przyciągane przez jądro. które uniemożliwiają podanie zwykłego. ładunku elementarnego. jaką miał przedtem. . na czym polega jedność materii. Rutherford i inni uczeni dowiedli. Dodatni ładunek elektryczny ją-dra( który jest równy całkowitej wielokrotności tzw. Jak zostało podkreślone w jednym z poprzednich rozdziałów. nie mógł jednakże wytłumaczyć trwałości atomu. które działają podczas reakcji chemicznych. atom węgla. jakkolwiek własności te wynikają z budowy powłoki elektronowej. W wyniku doświadczeń nad rozpraszaniem cząstek a Rutherford stworzył w r. Można było badać bądź wzajemne oddziaływanie atomów. ich stosunek do większych układów. 1911 planetarny model atomu. Jeśli się pragnie zmienić własności chemiczne atomu. Siły działające między sąsiadującymi atomami są przede wszystkim siłami elektrycznymi ładunki różnoimienne przyciągają się. a to wymaga energii mniej więcej milion razy większej niż ta. że np. obiektywnego. dlaczego w chemii atomy pierwiastków są ostatecznymi jednostkami materii i dlaczego do wywołania przemiany jednego pierwiastka w inny niezbędna jest bardzo wielka energia. Fizycy zaczęli badać te siły po odkryciu promieniotwórczości. a jednocześnie wzajemnie się odpychają. traktowany jako układ. W ten sposób uzyskano pierwsze podstawy niezbędne do zrozumienia budowy materii. w którym spełnione są prawa mechaniki Newtona. którego dokonał Becquerel w roku 1896.

ponieważ wymagałoby to dokonania eksperymentów zbyt silnie zakłócających funkcje biologiczne. opiszą w sposób wyczerpujący organizmy żywe. z których zbudowana jest materia i które są związane wzajemnie dzięki siłom elektromagnetycznym. że pozostaje tu jeszcze w mocy dualizm materii i siły. Prawdą jest. to jednak nie można przeprowadzić ostrej linii granicznej między materią ożywioną a nieożywioną. Eksperymentatorzy muszą badać procesy biologiczne ostrożniej niż procesy fizyczne i chemiczne. Opisuje to w charakterystyczny dla siebie sposób jedynie teoria kwantowa. że różne atomy łączą się w odrębne grupy. badane przez fizyków i chemików. Podczas powstawania kryształów atomy układają się w regularne siatki krystaliczne. W wyniku atomy te uzyskują ładunki elektryczne. swoiście biologiczne funkcje. z których każda jest cząsteczką danego związku. atomy zostają upakowane tak gęsto. aniżeli z wynikami . zewnętrzną warstwę powłoki elektronowej. pojęcie swoistych sił kwantowomechanicznych. że ich elektrony zewnętrzne mogą opuścić powłoki elektronowe i wędrować wewnątrz danego kawałka metalu we wszystkich kierunkach. do której sami należymy. uzupełnione teorią ewolucji. Np. że koniec końców właśnie dzięki powstaniu tych wiązań istnieją wszystkie złożone struktury materialne.jonami.. ponieważ jony owe mają ładunki różnoimienne. Posługując się pojęciem orbity elektronowej. Doświadczenia. Własności magnetyczne powstają dzięki ruchowi obrotowemu poszczególnych elektronów itd. że pewne duże cząsteczki lub grupy czy też łańcuchy takich cząsteczek mogą spełniać określone. podczas których wywoływano mutacje biologiczne za pomocą promieniowania. dowodzą. Nie ulega wątpliwości. Jednakże stabilność właściwa organizmom żywym ma nieco inny charakter niż trwałość atomu lub kryształu.. Gdy powstają metale. Chemicy nazywają to wiązanie polarnym. o charakterze pośrednim) umożliwiają istnienie różnych połączeń atomów. iż w ogóle nie jesteśmy w stanie podać takiego opisu żywego organizmu. Te dwa typy wiązań (i wszelkiego rodzaju wiązania. elementarnych procesów w życiu organizmów. jest rzeczą zupełnie możliwą. Podczas gdy fizyka i chemia (jeśli chodzi o zagadnienia związane z budową materii) zespoliły się w jedną naukę. Wskutek tego we współczesnej biologii wzmaga się tendencja do wyjaśniania procesów biologicznych w sposób polegający na traktowaniu ich jako wyniku działania praw fizyki i chemii. że chociaż rzuca nam się w oczy to. stają się . w biologii mamy do czynienia ze strukturami bardziej złożonymi i nieco innego rodzaju. przyciągają się one wzajemnie.niezupełnie ściśle . gdy posługujemy się pojęciem wartościowości chemicznej. że okaże się. Rozwój biologii dostarczył wielkiej ilości danych świadczących o tym. Ścisła analogia między procesami zachodzącymi w naszym systemie nerwowym a funkcjonowaniem współczesnych elektronowych maszyn liczących dobitnie świadczy o doniosłej roli prostych. W przypadku wiązania pierwszego rodzaju elektron z jednego atomu przechodzi do innego. Ten drugi typ wiązania chemicy nazywają wiązaniem homeopolarnym lub kowalencyjnym. że prawa teorii kwantów odgrywają nader ważną rolę w zjawiskach biologicznych. które mogą być opisane jedynie w sposób dość nieścisły.Wskutek tego istnieją dwa rodzaju wiązań między atomami. odgrywa istotną rolę w wyjaśnianiu budowy dużych cząstek organicznych i w tłumaczeniu ich konfiguracji geometrycznych. można powiedzieć . We wszystkich tych przypadkach możemy uznać. Wydaje się. Bohr określił te sytuację w sposób następujący: “. gdzie uzupełnia np. Jak powiedział Bohr. że w przyszłości fizyka i chemia. Jest to raczej stabilność procesu lub funkcji niż trwałość postaci. Związki chemiczne tworzą się w ten sposób. który byłby wyczerpujący z punktu widzenia fizyka. iż organizm żywy stanowi całość. w naukach biologicznych mamy raczej do czynienia z objawami możliwości tej przyrody. że mamy tu do czynienia z działaniem statystycznych praw teorii kwantowej i że istnieją mechanizmy wzmacniające (amply-fying mechanisms). ponieważ jądro i elektrony możemy traktować jako “cegiełki". W przypadku wiązania drugiego rodzaju elektron należy do obu atomów.jak mówią fizycy . jak i w drugim atomie.że elektron krąży wokół jąder obu atomów i przez znaczną część czasu znajduje się zarówno w jednym. Wszystko to jednak nie dowodzi.

składających się z wielu atomów. . Warszawa 1963. trzy podstawowe “cegiełki": proton. chemii i biologii. np. dzięki czemu nadano im energię dostateczną do spowodowania przemian jądrowych. s.Cockroft i Walton stwierdzili. wyd. lecz prowadził do sztucznej przemiany pierwiastków. Odkrycie to zapoczątkowało zupełnie nowy kierunek badań. (Przyp. Podczas pierwszego swego eksperymentu eksperymentu o decydującym znaczeniu . neutron i elektron. Cała materia składa się z atomów. z których każdy ma jądro zawierające 6 protonów i 7 neutronów. Pierwszym krokiem w tym kierunku była eksperymentalna analiza jądra atomowego. który nazwać można fizyką jądrową we właściwym sensie tych słów. Badania te bardzo szybko doprowadziły do jakościowego wyjaśnienia budowy jądra atomowego. które badamy. że udało im się przekształcić jądra litu w jądra helu. jeszcze ważniejsze . Tu nie trzeba się obawiać tego. 39 W wydaniu niemieckim: “. który zaczyna się od badania zewnętrznych części atomu. Oczywiście. Okazało się. do której nawiązuje ta wypowiedź. Każde jądro charakteryzuje liczba zawartych w nim protonów i neutronów. czy materię można koniec końców przekształcić w jakąś inną materię. Niezbędna była do tego różnica potencjałów rzędu miliona woltów. lecz pozbawiony jest ładunku elektrycznego). których nie opisuje fizyka lub chemia. do całkowitego wyjaśnienia jego budowy . czym jest jedność materii. podążając w jednym kierunku: od atomu do złożonych struktur. obejmuje następnie badanie jego wnętrza. procesu. Istnieje oprócz tego odmiana pierwiastka węgla. jedynym dostępnym narzędziem stosowanym w doświadczeniach były cząstki a emitowane przez ciała promieniotwórcze. Za pomocą tych cząstek Rutherford zdołał w roku 1919 spowodować przemianę jądrową pierwiastków lekkich.oznaczało to uzyskanie opisu znaczenie prostszego. Był to pierwszy przykład reakcji jądrowej.zasadniczej jedności materii". niemniej jednak z pewnością był to wielki krok w tym kierunku i . odzwierciedla pewna tendencja metodologiczna w biologii współczesnej: tendencja do pełnego wyzyskania metod oraz wyników fizyki i chemii. Komplementarność. W początkowym okresie tych badań. być może.co jest. jądro atomu zwykłego węgla składa się z 6 protonów i 6 neutronów. który obejmuje mniej więcej pierwsze trzy dziesięciolecia naszego wieku. badanie jądra. W ten sposób uzyskano wreszcie opis materii. od wiedzy o dwu podstawowych cegiełkach. Mamy tu do czynienia z nieco innym problemem niż odpowiadający mu problem zewnętrznych warstw powłoki 38 Niels Bohr. Obecnie powinniśmy zwrócić się w przeciwnym kierunku i zapoznać się z tym nurtem badań. przekształcić jądro azotu w jądro tlenu przez dołączenie cząstki α [alfa] do jądra azotu i jednoczesne wybicie protonu.wiedzie daleka droga. które nazwano neutronami (neutron ma masę w przybliżeniu równą masie protonu. Dotychczas analizowaliśmy budowę materii. Jeżeli zadaniem jest doświadczalne sprawdzenie tezy o ostatecznej jedności materii39. polskiego). pojęciem samego życia. Jądro składa się tylko z dwu rodzajów cząstek elementarnych: z protonów (proton jest to jądro wodoru) i z cząstek. Np. który przypominał procesy chemiczne. Fizyka atomowa a wiedza ludzka. 116. zwana izotopem pierwszej jego odmiany. działaniu najbardziej drastycznych warunków w celu stwierdzenia. red. że budowa jądra atomowego jest właściwie bardzo prosta.. występuje ona rzadziej i składa się z atomów. wreszcie badanie cząstek elementarnych.. a jednocześnie do stałego posługiwania się pojęciami odnoszącymi się do tych cech przyrody ożywionej. innymi słowy: od fizyki atomowej do fizyki ciał stałych. Tylko dzięki temu nurtowi badań możemy ewentualnie zrozumieć w przyszłości. w którym zamiast wielu różnych pierwiastków chemicznych występowały tylko trzy podstawowe jednostki. a zatem jest zbudowana z tych właśnie trzech podstawowych cegiełek. Następnym istotnym osiągnięciem było sztuczne przyśpieszenie protonów za pomocą aparatury wysokonapięciowej. które możemy wykonać"38.doświadczeń. Wprawdzie nie było to jeszcze stwierdzenie jedności materii. to możemy materię poddać działaniu najpotężniejszych spośród znanych sił. z których zbudowane jest jądro. że podczas doświadczeń zostaną zniszczone charakterystyczne struktury.

Wobec tego. Pierwszy sposób polegał na wyzyskaniu tzw. że zasoby energii zmagazynowane w jądrach atomowych nie są dostatecznie duże) aby umożliwić wykonanie takich doświadczeń. że prawa dynamiczne dotyczące jądra atomowego są również prawami mechaniki kwantowej. Zupełnie usprawiedliwione było przypuszczenie. Uzyskano w nim protony o energii 28 GeV (28 miliardów elektronowoltów). weszło do eksploatacji w r. w których można cząstkom nadać energię wieluset milionów elektronowoltów. osiągnięto sukcesy w dwojaki sposób. należało jednak znaleźć prawa dynamiczne. najważniejsze zagadnienie . jak siły elektrostatyczne w powłokach elektronowych. red. Promienie kosmiczne docierają do Ziemi. podlegają działaniu różnicy potencjałów wynoszącej kilka miliardów woltów. podczas których są przyspieszane przez pola elektryczne. Istniała również inna możliwość: można było zbudować bardzo wielkie akceleratory cząstek. który skonstruował Lawrence w Kaliforni na początku lat trzydziestych. wydaje się.przede wszystkim w Wielkiej Brytanii) istnieją urządzenia.zagadnienie jedności materii. w którymi jak spodziewamy się. że zmienne pola magnetyczne przez długi czas zatrzymują jądra atomowe w Galaktyce. uda się uzyskać protony o energii 25 miliardów elektrono-woltów40. których bezwładność jest większa. i mają energię od ok. Prototypem tych akceleratorów był tzw. W wielu krajach (jeśli chodzi o Europę . Są one później nadal przyśpieszane przez międzygwiezdne pola magnetyczne. Siły te prawdopodobnie nie są tak proste. na podstawie własności jądra ustalonych w wyniku eksperymentów. składają się one z jąder niemal wszystkich pierwiastków: wodoru. (Przyp. atomami w sensie. neutron i elektron . w siedem lat po rozpoczęciu jego budowy. Wydaje się. musiano je określić pośrednio. jednakże nie znano jeszcze sił działających między cząstkami zawartymi w jądrze. jaki nadawał temu słowu Demokryt . helu oraz pierwiastków cięższych. zbudowane przez CERN (Conseil Europeen pour la Recherche Nucleaire — Europejski Ośrodek Badań Jądrowych). należy skierować na te cząstki siły i energie znacznie większe niż te. zderzają się z jądrami atomów azotu lub tlenu. Siły działające między elektronami w powłokach znano bardzo dokładnie. Doświadczenia dokonane za pomocą promieni kosmicznych i 40 Urządzenie to. Gdy cząstki promieni kosmicznych przenikają do atmosfery Ziemi. zostały one koniec końców sformułowane w mechanice kwantowej. cyklotron.elektrony i jądra.są ostatecznymi. za których pomocą zmuszano naładowane cząstki do rudni po kole. a przy współpracy dwunastu krajów europejskich buduje się obecnie w Genewie bardzo wielki akcelerator tego typu. a mogą również zderzyć się z atomami w przyrządzie doświadczalnym. jądra te stanowią tzw. Niemniej jednak pod względem jakościowym budowę jądra znamy już zupełnie dobrze.elektronowej atomu> który został rozwiązany w połowie lat dwudziestych.których nie łączą żadne związki wzajemne (jeśli abstrahować od sił działających między nimi). w związku z czym utrudniają tu czynienie postępów matematyczne trudności związane z wyprowadzeniem własności jądra ze skomplikowanych sił oraz niedokładność danych doświadczalnych. z których zbudowana jest materia. 1960. mogą dłużej przebywać w polu przyśpieszającym i zanim z powierzchni gwiazdy ulecą w przestrzeń kosmiczną. niezniszczalnymi cegiełkami. lub nawet w inne jeszcze formy materii? Aby doświadczalnie to zbadać. Pozostało jeszcze ostatnie. materii jakiegoś jednego rodzaju? Czy mogą one przemieniać się. promieni kosmicznych. Pola elektromagnetyczne rozprzestrzeniające się od gwiazd na olbrzymie odległości mogą w pewnych warunkach przyspieszać naładowane cząstki atomowe . Czy te cząstki elementarne: proton. wyd. promienie kosmiczne. Jakkolwiek by było. które były niezbędne do zbadania jądra atomu. czy jedne mogą się przekształcać w drugie spośród nich. stu milionów lub miliarda elektronowoltów do milion razy większej. . cząstki dokonują wielu okrążeń. czy też są to jedynie różne formy materii. I rzeczywiście. Podstawową koncepcją twórców tych urządzeń był pomysł wyzyskania silnych pól magnetycznych. że jądra. polskiego). Zagadnienie to jeszcze nie zostało całkowicie rozwiązane. fizycy muszą wyzyskać siły działające w kosmosie lub pomysłowość i umiejętność inżynierów.

polskiego) . Wszystkie cząstki elementarne mogą. w których może występować materia. które powstają w wyniku zderzeń cząstek o olbrzymiej energii z materią i giną po krótkim czasie. protonu i neutronu . (Przyp. w promieniowanie. że ten sam obiekt przejawia się zarówno jako materia. które rządzą “formami" materii . Stwierdzono. polskiego). Doświadczenia wykazały więc. pozytony. gdy próbowano powiązać teorię kwantową ze szczególną teorią względności. red. We wszystkich dotychczasowych próbach sformułowania matematycznego opisu praw przyrody 42 rządzących cząstkami elementarnymi opierano się na kwantowej teorii pola. że pojęcie materii występujące w filozofii Arystotelesa (który uważał. Gdy porównujemy ten stan rzeczy z koncepcjami Arystotelesa dotyczącymi materii i formy. że materia to jedynie “potentia") da się porównywać z naszym pojęciem energii.wielkich akceleratorów ujawniły nowe. inne zaś istnieją sto lub tysiąc razy krócej. której nie może przekroczyć żadne poruszające się ciało ani żaden 41 Antyprotony. Te nowe cząstki mają własności podobne do własności cząstek znanych już przedtem. Nawet dla najtrwalszych spośród nowych cząstek wynosi on w przybliżeniu milionową cześć sekundy.opisie praw przyrody". Dokładniejsze badania dowodzą jednakże.cząstkami elementarnymi i związanymi z nimi siłami. Na pierwszy rzut oka wydaje się. z tego samego tworzywa. neutrina i antyneutrina uznaje się za cząstki trwałe.dotyczą tak różnych aspektów przyrody.elektronu. w tekście przekładu niemieckiego mówi się o . że materia jest całkowicie przeobrażalna. ponieważ każda cząstka elementarna nie tylko wywołuje pewne siły i podlega działaniu sił. Doświadczenia wykazały bowiem równocześnie.teoria kwantów i teoria względności . Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. podczas których powstają z nich inne cząstki. którą ujawniła szczególna teoria względności. stała się liczbą porównywalną z liczbą pierwiastków chemicznych. że obie teorie kolidują ze sobą w pewnym punkcie. interesujące cechy materii. 25 różnych rodzajów cząstek elementarnych. że jedne cząstki mogą powstawać z innych cząstek. Nie odpowiada to jednak rzeczywistemu stanowi rzeczy. a także ulegać anihilacji. Wszystkie cząstki elementarne “są zbudowane" z tej samej substancji. przekształcając się w energię. Najbardziej charakterystyczną cechą tej nowo odkrytej struktury jest istnienie maksymalnej prędkości. że powstają po prostu z ich energii kinetycznej i że mogą z kolei ulegać przemianom. wyd. muszą oni podejmować próby matematycznego sformułowania (na podstawie dokładnych badań doświadczalnych) tych praw przyrody.istnieją inne cząstki elementarne. jak i jako siła. Dualizm falowo-korpuskularny teorii kwantowej sprawia. Obecnie więc rzeczywiście już mamy ostateczny dowód jedności materii. ostatnio poznaną cząstką jest antyproton41. (Przyp. W tej dziedzinie fizyki nie można wyraźnie odróżnić materii od formy. red. która dzięki formie staje się rzeczywistością. że oprócz trzech podstawowych cegiełek materii . ale jednocześnie reprezentuje pewne pole sił. w którym właśnie rodzą się wszystkie trudności. są one jedynie różnymi formami. że obie teorie . różni się nieco od struktury powszechnie przypisywanej czasowi i przestrzeni od powstania mechaniki Newtona. że nie powinny mieć nic wspólnego ze sobą i że w związku z tym jest łatwo zadośćuczynić wymogom obu teorii za pomocą tego samego formalizmu matematycznego. które możemy obecnie nazwać energią lub materią uniwersalną. przekształcać się w wyniku zderzeń w inne cząstki lub po prostu powstawać z energii kinetycznej. możemy powiedzieć. Różni je od tych ostatnich krótki średni czas życia. Jednakże już w pierwszych pracach napotkano bardzo poważne trudności.. że osiągnięcia te odwodzą od myśli o jedności materii. Współczesnych fizyków nie może oczywiście zadowolić jakościowy opis podstawowej struktury materii. jeśli mają dostatecznie dużą energię. Struktura czasu i przestrzeni. np. Teoretyczne badania w tej dziedzinie podjęto w początkach lat trzydziestych. wyd. Dotychczas wykryto ok. 42 W tekście angielskim autor mówi o “opisie praw". gdyż liczba podstawowych cegiełek materii ponownie się zwiększyła. kiedy powstają cząstki elementarne.

że prawdopodobieństwo występowania dowolnie wielkich pędów i energii musi być ogromne.być może nie musi się uznać za całkowicie pewne. w których mogą zachodzić bezpośrednie oddziaływania jednych zdarzeń na inne. które dotychczas zbadano. Nie spełnianie wymogów teorii względności lub teorii kwantowej przez zbieżne schematy matematyczne było samo przez się bardzo interesujące. W tym przypadku oba zdarzenia można nazwać zdarzeniami równoczesnymi. Jednakże doświadczenia przekonały fizyków. gdy dwa procesy dzieli mierzalna odległość w czasie i przestrzeni. do rozbieżności w dziedzinie bardzo wielkich energii i pędów. z jaką można jednocześnie mierzyć położenia i pędy lub czas i energię. które mogą być bezpośrednio . że tego rodzaju procesy nie zachodzą w przyrodzie. Teoria musiała zastąpić tego rodzaju działanie działaniem bezpośrednim (actio directa) przekazywanym od danego punktu jedynie do punktów bezpośrednio z nim sąsiadujących. w żaden sposób nie mogą oddziaływać na siebie. W wyniku tego . Jednakże wszystkie schematy matematyczne. Z tych równań różniczkowych wynika. jeżeli zaszły one w takich momentach. powoduje ostre odgraniczenie obszaru równoczesności (w tym obszarze żadne oddziaływanie nie może być przekazywane) od innych obszarów. Tych wniosków . Było też rzeczą jasną. albo nie spełniały wymogów obu teorii. Dlatego struktura czasu i przestrzeni. o którym jest mowa w mechanice Newtona.sygnał. jeden ze schematów interpretowano. W innym schemacie teoretycznym próbowano uniknąć rozbieżności w aparacie formalnym stosując procedurę matematyczną zwaną renormalizacją. której celem jest zadośćuczynienie wymogom zarówno szczególnej teorii względności. że trudności rodziły się rzeczywiście we wspomnianym wyżej punkcie. Dlatego każda teoria. byłoby to bowiem z nią sprzeczne. w których nagle. Z drugiej strony relacja nieokreśloności. Najbardziej naturalnym matematycznym ujęciem tego rodzaju oddziaływań były równania różniczkowe dotyczące fal lub pól. to odpowiednie pędy lub energie muszą być zupełnie nieokreślone. w jakimś punkcie przestrzeni pierwej powstają cząstki. Ponieważ żadnego rodzaju oddziaływanie nie może być przekazane momentalnie z punktu do punktu. nie można było uznać w szczególnej teorii względności. w której miało w nim miejsce drugie zdarzenie. a która jest równa prędkości światła. w jakim nie przeszkadzałyby one ustalić ściśle określonych stosunków między wielkościami. że niemożliwe jest jakiekolwiek bezpośrednie oddziaływanie na siebie zdarzeń równoczesnych. prowadził on do pewnego rodzaju odwrócenia kierunku czasu. prowadziły albo do rozbieżności. określa granicę dokładności. że sygnał świetlny wysłany z punktu pierwszego w chwili zajścia zdarzenia osiąga punkt drugi już po chwili. dzięki procesom zachodzącym w innym punkcie. znana z teorii kwantów. do sprzeczności matematycznych. o której mówi szczególna teoria względności. dwa te zdarzenia nie są związane więzią przyczynową. Skoro absolutnie ostra granica oznacza nieskończona dokładność pomiaru położenia w czasie i przestrzeni. jak i mechaniki kwantowej. i vice versa. energia zaś niezbędna do realizacji takich procesów dostarczana jest później. prowadzi do sprzeczności matematycznych. Na podstawie tego można by było przewidywać. działania tego typu. a mianowicie dzięki zderzaniu się cząstek elementarnych. Kiedy np.dwóch zdarzeń w dwu oddalonych od siebie punktach nie może bezpośrednio łączyć żaden związek przyczynowy. że są procesy. struktura. co działanie sił grawitacyjnych. posługując się pojęciem rzeczywistych zdarzeń w czasie i przestrzeni. wydawało się rzeczą możliwą “przesunąć" wielkości nieskończone występujące w aparacie matematycznym do takiego “miejsca". a przynajmniej nie zachodzą w tym przypadku. tj. niezmiennicze względem przekształceń Lorentza. Z tego względu żadnego działania w dal (actio in di-Stans). ponieważ każdy formalizm rozpatrywanego wyżej rodzaju jest bardzo złożony i prawdopodobnie zapewnia pewne matematyczne możliwości uniknięcia rozbieżności miedzy teorią kwantów a teorią względności. co oznacza.

Gdy podczas eksperymentów zbliżamy się do jakiejś dziedziny. sekunda). ponieważ ujemne prawdopodobieństwo jest terminem bezsensownym. gdy rozpatrujemy sprawę wymiarów fizycznych. Teoria względności jest związana z uniwersalną wielkością stałą występującą w przyrodzie z prędkością światła. czasoprzestrzenny opis zdarzeń jest możliwy jedynie wtedy. Aby uzyskać pełny zestaw jednostek. są to wielkości charakterystyczne. Jednakże dokładniejsza analiza tego schematu matematycznego wykazała. można prędkość światła uznać w praktyce za nieskończoną. gram. red.. których przedtem nie rozumiano. Otóż prędkość światła i 43 1 W wydaniu niemieckim: “. że istnienia omówionych wyżej procesów." (Przyp. które są głównym tematem dyskusji w fizyce współczesnej. jednostkę czasu i jednostkę masy. to należy chyba pamiętać. Gdy szuka się możliwych rozwiązań. Gdy w eksperymentach mamy do czynienia z prędkością zbliżającą się do prędkości światła.. w której kwant działania staje się czymś istotnym. musimy być przygotowani do uzyskania wyników. Stałe uniwersalne określają niejako “skalę przyrody". Możemy posługiwać się językiem potocznym i pojęciami fizyki klasycznej tylko wtedy. Ale analiza teorii kwantów i analiza teorii względności umożliwiają przedstawienie tej sprawy w nowym świetle. uzyskują w nim w pewnych warunkach wartości ujemne po dokonaniu renormalizacji. wyd. Oczywiście nie jest się skłonnym już teraz uznać istnienie procesów. dzięki którym zniknęłyby trudności. musimy mieć przynajmniej trzy podstawowe jednostki. które w zwykłej teorii kwantowej musimy uznać za wielkości wyrażające prawdopodobieństwa. polskiego). omówione w poprzednich rozdziałach tej książki. oraz sił działających między tymi cząstkami. związanych z odwróceniem kierunku czasu.. ponieważ wyjaśnił pewne interesujące szczegóły w widmie wodoru. ich powstawania i anihilacji.. (Przyp. . wyd. Zaczęliśmy tu poruszać zagadnienia. Zostaną one kiedyś rozwiązane dzięki zwiększającej się dokładności pomiarów i gromadzeniu coraz dokładniejszych danych doświadczalnych dotyczących różnych cząstek elementarnych. które rozpatrując. 44 W wydaniu niemieckim: “. Najłatwiej się o tym przekonać rozpatrując takie konwencje. Teoria kwantów jest związana z inną uniwersalną stałą przyrody . w każdym jednak przypadku nieodzowne są trzy jednostki podstawowe. Obiektywny. jednostkę prędkości i jednostkę masy albo jednostkę długości. gdy mamy do czynienia z przedmiotami lub procesami stosunkowo wielkiej skali. polskiego). jak stosowany przez fizyków układ CGS (centymetr. prędkości i energii itd.między wielkościami mierzalnymi". Stała ta określa stosunek między czasem a przestrzenią i dlatego zawierają ją siłą rzeczy wszystkie prawa przyrody.stałą Plancka. że uczeni są w stanie śledzić tego rodzaju zdarzenia w tym samym sensie. których nie można wytłumaczyć za pomocą tych pojęć. o których była mowa. w których kierunek czasu jest odwrócony. że jest rzeczą możliwą.obserwowane 43. Schemat ten rzeczywiście doprowadził do bardzo istotnych osiągnięć w elektrodynamice kwantowej. natykamy się na wszystkie trudności związane ze zwykłymi pojęciami. Zamiast tego można mieć jednostkę długości. które muszą zadośćuczynić44 wymogom niezmienniczości względem przekształceń Lorentza. W przyrodzie musi istnieć trzecia uniwersalna stała. Staje się to jasne. kiedy więc w praktyce można uznać stałą Plancka za nieskończenie małą.. gdy mamy do czynienia ze zjawiskami. iż wielkości.które zadośćuczynią. w jakim obecnie śledzimy zwykłe zdarzenia atomowe.. red. jeśli zachodzą one wewnątrz niezmiernie małych obszarów czasoprzestrzennych. aby stworzyć pełny układ jednostek. kwantem działania. do których można sprowadzić wszystkie inne wielkości występujące w przyrodzie. Oczywiście całkowicie uniemożliwiłoby to niesprzeczną logicznie interpretację tego formalizmu jako opisu materii. nie można wykluczyć na podstawie doświadczenia. gdzie za pomocą naszej dzisiejszej aparatury doświadczalnej nie jesteśmy w stanie szczegółowo badać procesów.. jeśli w jakimś przyszłym stadium rozwoju fizyki może się okazać. Wystarczy mieć jednostkę długości. ale niezbędne są przynajmniej trzy takie jednostki.

kwant działania to tylko dwie takie jednostki. zjawisko. Grupa. w których toku przekazywane są największe energie i pędy. że najwłaściwszym sposobem wprowadzenia trzeciej stałej uniwersalnej byłoby założenie istnienia uniwersalnej jednostki długości. podczas których próbuje się na podstawie eksperymentów uzyskać bardziej pełną wiedzę o prawach przyrody określających strukturę materii. Wszystkie te zagadnienia będą jednak stanowiły problematykę przyszłych badań w dziedzinie fizyki atomowej." — mamy tekst następujący: “Jednakże dotychczas zbyt mało wiemy o procesach zachodzących w najmniejszych obszarach czasoprzestrzeni lub — co ze względu na relacje nieokreśloności w przybliżeniu odpowiada tej wypowiedzi — o procesach. o którym mówiliśmy i które dotychczas jest jedynie czymś możliwym. Matematycznym wyrazem tych typów symetrii może być żądanie. można by było ewentualnie określić masy i inne własności cząstek elementarnych. Wymienimy tu pokrótce najważniejsze spośród nich. zachodzi tylko w tych najmniejszych obszarach. Zjawisko odwrócenia kierunku czasu. że naszymi zwykłymi pojęciami możemy się posługiwać jedynie wtedy. dwudziestościanami. muszą zawsze odnosić się zarówno do czasu. Jeśli utworzymy z tych trzech jednostek wyraz. najważniejszą rolę. W fizyce współczesnej tego rodzaju symetria uzyskana za pomocą grupy obrotów w przestrzeni trójwymiarowej już nie budzi największego zainteresowania. w jakiej mogłyby być opisane za pomocą terminów klasycznych. której wielkość wynosiłaby ok.. odpowiada pod względem swej struktury grupie obrotów w przestrzeni trójwymiarowej i jest. co wartość liczbowa mas cząstek elementarnych. można wysnuć wniosek. Można się spodziewać45. z tą grupą izomorficzna. być może. Te grupy przekształceń są najprostszym matematycznym wyrazem własności symetrii. że zetkniemy się ze zjawiskami o nowym charakterze jakościowym. co dziś wiemy o tych cząstkach. Grupa tak zwanych przekształceń Lorentza charakteryzuje strukturę przestrzeni i czasu. Jeżeli rzeczywiście tak jest. w której mielibyśmy do czynienia z tą trzecią jednostką. uznawana dotychczas za wielkość podlegającą prawu zachowania. które pod względem formalnym mają właściwości grupy obrotów wokół osi sztywnej. które się wiążą z aktualną tematyką badań fizycznych. W fizyce współczesnej zastępują one bryły geometryczne Platona. Wydaje się. z czym mamy do czynienia we współczesnej fizyce. W badaniach. Poznajemy je w sposób empiryczny dzięki tak zwanym prawom zachowania i zespołowi liczb kwantowych. którą ujawniła szczególna teoria względności. nie jest bynamniej formą przestrzenną. byłaby porównywalna z wielkością promienia lekkiego jądra atomowego. 10-13 cm. ośmiościanami. to powinniśmy się spodziewać. według których wielkość zwana parzystością. to prawdopodobnie nie bylibyśmy w stanie go obserwować w sposób umożliwiający opisanie odpowiedniego procesu za pomocą terminów wyrażających pojęcia klasyczne. t j. jak i przestrzeni. prowadzą do prawa zachowania ładunku. a mianowicie bryłami geometrycznymi — foremnymi wielościanami: czworościanami. gdy mamy do czynienia ze stosunkowo wielkimi obszarami czasu i przestrzeni. . że prawa przyrody rzeczywiście zwierają trzecią stalą uniwersalną. Musi więc istnieć trzecia i tylko na podstawie takiej teorii. Przypominamy. to jego wartość liczbowa będzie tego rzędu. że doświadczalne badanie cząstek elementarnych o 45 1 W wydaniu niemieckim zamiast fragmentu: “Wszystkie te zagadnienia będą stanowiły problematykę przyszłych badań w dziedzinie fizyki atomowej. a tym samym strukturę cząstek elementarnych. Powinniśmy być znowu przygotowani na to. co wynika jedynie z rozważań teoretycznych. Takie procesy musiałyby być zgodne ze zwykłym kierunkiem czasu w tej mierze. Można się spodziewać. przejawem jej jest występowanie liczby kwantowej. których szczegółowe omówienie jest tu zbędne. którą zbadali Pauli i Gursey. jak mówią matematycy. wielkimi w porównaniu z tą stałą uniwersalną. lecz prawem. sześcianami. Z tego. której wymiarem jest długość i która ma wielkość rzędu 10-13 cm. W tej dziedzinie wyjątkowo doniosłe i płodne okazały się badania Yanga i Lee. Dwie następne grupy. gdy w toku doświadczeń zbliżymy się do obszarów w czasie i przestrzeni mniejszych niż promień jądra atomowego. że według Platona najmniejsze cząstki materii były tworami wybitnie symetrycznymi. za pomocą których zdarzenia w świecie cząstek elementarnych można uporządkować zgodnie z danymi doświadczeń. To. Wreszcie — prawa przyrody powinny być niezmiennicze względem określonych operacji odbicia zwierciadlanego. że w teorii cząstek elementarnych określone typy symetrii rzeczywiście odgrywają decydującą. którego wymiar odpowiada masie. Jeżeli przyjmiemy.. aby podstawowe prawo przyrody rządzące materią było niezmiennicze względem określonych grup przekształceń. szczególnie doniosłą rolę odgrywają pewne własności symetrii. wskutek czego te rodzaje symetrii. czyli w pewnym sensie formą czasoprzestrzenną. czymś. w rzeczywistości mu nie podlega. która została wykryta przed dwudziestu pięciu laty i została nazwana «izospinem». liczby barionów i liczby leptonów.

. że równanie to prawidłowo wyraża prawa przyrody rządzące materią. których gromadzi się coraz więcej. iż w pełni zrozumiemy. że powyższe równanie jest niezmiennicze względem wszystkich wymienionych tu grup przekształceń. Jednakże problem ten nie jest jeszcze rozstrzygnięty.." . Lecz nawet abstrahując od tej możliwości.w sensie zbliżonym do sensu. Wszystkie znane dotychczas własności symetrii można wyrazić za pomocą prostego równania — mamy na myśli to. zostanie on rozstrzygnięty z biegiem czasu dzięki ścisłej analizie matematycznej owego równania i porównaniu go z danymi doświadczeń. na czym polega jedność materii. Zwrot “w pełni zrozumiemy" ma oznaczać.największej energii łącznie z analizą matematyczną sprawią kiedyś. jaki miał termin “forma" w filozofii Arystotelesa . że formy materii . przedstawiającego prawa przyrody rządzące materią. Dlatego jest rzeczą nie wykluczoną. można się spodziewać. z danymi.okazałyby się rozwiązaniami wynikającymi z zamkniętego schematu matematycznego.

dla wszystkich zrozumiałym językiem. że nie ma jeszcze odpowiedniego języka. które wykonał.mechaniki kwantowej.' w których nowe koncepcje poddawano krytyce. Aby zrozumieć tę gwałtowną reakcję na najnowsze osiągnięcia fizyki współczesnej. że w ich wyniku zaczęły ulegać zmianie podstawy fizyki. posługując się potocznymi pojęciami lub pojęciami fizyki poprzedniego okresu. że zdumiewające odkrycia i nowe teorie zawsze wywoływały dyskusje naukowe. których nie można opisać. powodowały ukazywanie się polemicznych publikacji. W obu tych przypadkach zagadnienia naukowe zostały koniec końców powiązane z kwestiami politycznymi. . Fizyk może się zadowolić tym. umożliwiający przewidywanie wyników doświadczeń. wskutek czego powstało wrażenie. Musi on jednak mówić o uzyskanych wynikach również i niefizykom. jest zazwyczaj język matematyki. Dzięki udoskonalonej technice doświadczalnej przedmiotem badań naukowych stały się w naszych czasach nowe aspekty przyrody. dlatego też niezbędne są tu pewne uwagi dotyczące języka w ogóle. dopóki wyników tych ktoś im nie wytłumaczy. że ma schemat matematyczny i wie. i że opublikowanie niesłusznych wypowiedzi pod wpływem entuzjazmu. dyskusje tak zaciekłe. a być może . z kwestią o zasadniczym znaczeniu. aby za jego pomocą opisać i zinterpretować doświadczenia. uciekali się do metod politycznych. który wywołały nowe odkrycia. jak powinien się nim posługiwać. Jednakże niemal nigdy spory nie były tak zażarte. Ale wobec tego w jakim języku należy je opisywać? W fizyce teoretycznej pierwszym językiem. na którym wznosi się gmach nauki. i że krytyka ta często okazywała się niezbędnym bodźcem udoskonalenia tych koncepcji. jak w przypadku teorii względności i . jaki stopień zrozumienia osiągnięto w danej dziedzinie. schemat matematyczny. który kształtuje się w toku naukowego wyjaśniania zjawisk.X. którzy nie zadowolą się dopóty. pragnąc zapewnić zwycięstwo swym poglądom.i wszystkich innych nauk przyrodniczych. spowodowało różnego rodzaju nieporozumienia. Reakcja ta chyba świadczy również i o tym. JĘZYK A RZECZYWISTOŚĆ W FIZYCE WSPÓŁCZESNEJ Historia nauki świadczy o tym. którym można by było mówić o nowo powstałej sytuacji. a niektórzy uczeni. Nawet dla samego fizyka możliwość sformułowania opisu w zwykłym języku stanowić będzie kryterium pozwalające ocenić.w nieco mniejszym stopniu . iż obsuwa się grunt. jak problem fizyki. posługując się zwykłym. należy zdać sobie sprawę z tego. Mamy tu rzeczywiście do czynienia z trudnym problemem. a języka naukowego w szczególności. W jakiej mierze tego rodzaju opis jest w ogóle możliwy? Czy może on dotyczyć samego atomu? Jest to w równej mierze problem języka.

Słowo “kawałek" nie da się zastosować do określenia cieczy. i pyta: -Czy mogę dostać mieszanych cukierków za jednego pensa?-Sklepikarz daje mu dwa cukierki i powiada: «Masz tu dwa cukierki. że słowa bynajmniej nie mają tak ściśle określonego sensu. powstał on jako narzędzie porozumiewania się i baza myślenia. chociaż zakres stosowania tych terminów musi przecież być w tym przypadku zgoła inny niż wtedy. nie posługując się innymi pojęciami. którego życie (jeśli wierzyć artystycznej relacji zawartej w dialogach Platona) upływało na ciągłych dyskusjach nad treścią pojęć języka i ograniczonością środków umożliwiających wyrażanie myśli. iż mniej lub bardziej dokładnie wiemy. W filozofii greckiej problem treści pojęć i znaczenia słów języka był jednym z najważniejszych zagadnień . że stosunki między słowami a pojęciami są niejasne: jest faktem. Pojęcia te stopniowo uzyskiwano posługując się językiem. Dostatecznie częste używanie jakiegoś słowa sprawia. z tej immanentnej nieokreśloności sensu słów zdawano sobie sprawę już bardzo dawno i chciano je zdefiniować. których nie osiągnięto w poprzednim okresie.niezależnej od treści . które można uznać za odpowiednie narzędzie bardziej lub mniej jednoznacznego przekazywania informacji o zdarzeniach życia codziennego. co ono znaczy.struktury wnioskowania i dowodzenia. Można np. że sądzimy. jakie one są. przeto koniec końców trzeba się oprzeć na pewnych pojęciach nie zanalizowanych i nie zdefiniowanych. Pragnąc stworzyć trwałe i pewne podstawy myślenia naukowego.począwszy od czasów Sokratesa. Oczywiście dobrze wiemy. jak się może wydawać w pierwszej chwili. Arystoteles w swym Orga-nonie (pisma i traktaty logiczne) podjął analizę form języka. nie poddawano ich krytycznej analizie. Przechodząc do spraw bardziej poważnych. Niewiele wiemy o etapach jego rozwoju. gdy tymi słowami posługują się inni ludzie. zmieszaj je sobie sam»".Język stworzyła ludzkość w epoce prehistorycznej. a tym samym w ogromnej mierze przyczynił się do wprowadzenia do naszego myślenia jasności i . można przytoczyć innego rodzaju przykład świadczący o tym. Inny jeszcze przykład: Podczas dyskusji na temat ograniczonej stosowalności pojęć Bohr lubił opowiadać następującą dykteryjkę: “Do małego sklepiku kolonialnego przychodzi chłopczyk. W każdym razie język zawiera obecnie wielką ilość pojęć. ale nie można mówić o kawałku wody. Oczywiście. mówić o kawałku żelaza lub drzewa. formalnej . trzymając pensa. Jednakże definicji nie można podać.zgodnie z sensem słowa “definicja" .ustalić granice. że słów “czerwony" i “zielony" używają ludzie dotknięci dal-tonizmem. czyli . w których dane słowo i odpowiadające mu pojęcie mogą być stosowane. tworząc je. pojęciach takich. i że zakres ich stosowalności jest zawsze ograniczony. Dzięki temu wzniósł się na ten poziom abstrakcji i osiągnął ten stopień ścisłości.

niż można by było to uczynić posługując się schematem logicznym. jedzenie i picie. A nie jak ognik błędny jaki Gdzieś majaczyć w kręte szlaki. może wpłynąć w istotny sposób na treść jakiegoś zdania. Logiczna analiza języka jest jednak związana z niebezpieczeństwem nadmiernego uproszczenia zagadnień. Jak. “Collegium Logicum" mieć na uwadze.określonego ładu Był on rzeczywiście twórcą podstaw języka nauki. dwa.raz. w wyniku kojarzenia wtórnego znaczenia pewnych słów. Tam duch wasz wnet się wytresuje. że każde słowo może wywołać wiele procesów myślowych. pomija się natomiast wszystkie inne struktury językowe. Czółenka tam i nazad biega . Potem wykażą wśród ciężkiej udręki. W logice zwraca się uwagę na pewne swoiste struktury. Te inne struktury mogą powstawać np. Bez . Że coście dotąd robili od ręki. trzy .nie było należycie. bo się wnet oddala! Lecz. Przypomnieć tu można fragment Fausta Goethego. Dlatego też poeci często przeciwstawiali się przecenianiu roli schematów logicznych w myśleniu i w mowie. dajmy na to. schematów. że porządek mnożyć czas pozwala. na jednoznaczne związki między przesłankami i wnioskami. w którym Mefistofeles mówi do młodego ucznia: Korzystaj z chwili. I już roztropniej wówczas może Czołgać się po myśli torze. jesteśmy w stanie wyzyskać do wyrażenia za pomocą naszego języka pewnych aspektów rzeczywistości w sposób bardziej jasny. jedynie jak przez mgłę dociera do naszej świadomości. Gdzie tysiąc myśli jeden ruch podważy. na proste schematy rozumowania. Mój. które mogą jeśli właściwie rozumiem myśl poetów . które jedynie na poły sobie uświadamiamy. fragment. przeto naprzód radzę. znaczenie. że język stanie się mniej przydatny do celu. gdy słowo to słyszymy. które. W hiszpańskie buty zasznuruje.sprawić. przyjacielu. w jakim został stworzony. Wtórne znaczenie jakiegoś słowa. Wszak warsztat myśli bywa raczej Podobny do arcydzieł tkaczy. Ten fakt.

że ich oczy nie dostrzegą.Tak. Jeśli z danych przesłanek mamy wyprowadzić łańcuch wniosków. a schematy logiczne powinny odgrywać właściwą sobie rolę tam. Dlatego w naukach przyrodniczych pojęcia występujące w ogólnych prawach muszą być zdefiniowane w sposób tak precyzyjny. jak to tylko jest możliwe." (Przyp. tak przecież niedokładne i nieostre. co szczególne. To by się trzecie z czwartym nie zdarzyło. Gdyby pierwszego z drugim zaś nie było. lecz bardzo dokładną we wszystkich szczegółach.. gdzie uniknięcie dwuznaczności jest rzeczą szczególnie ważną. Stykamy się tu z pewną swoistą trudnością.niewielką ilość pojęć. red. Niemniej jednak nauka musi być oparta na języku . w przeciwnym przypadku prawa nie będą ani proste.. Z pojęć tych należy wyprowadzić nieskończoną różnorodność możliwych zjawisk oraz ich charakterystykę . Językowe sformułowania tych praw mogą zawierać jedynie niewielką ilość prostych pojęć 46 . Jest rzeczą oczywistą. (Przeklad W. Ale tkaczami jednak nie zostali. co ogólne. Tylko niestety ducha łączni nie ma. z tego. I jeden przycisk tysiące kojarzy.. W innych naukach może istnieć podobna sytuacja. Kościelskiego) Mamy tu godny podziwu opis struktury języka i uzasadnioną krytykę ograniczoności prostych schematów logicznych. Gdy poznać i opisać chce się coś żywego.jedynym narzędziu przekazywania informacji. Wtedy filozof wraz nadchodzi I że tak musi być dowodzi: Że pierwsze tak. a osiągnąć to można jedynie dzięki abstrakcji matematycznej. . to liczba możliwych ogniw tego łańcucha zależy od ścisłości sformułowania przesłanek.nie przybliżoną i jakościową. nigdy by tego nie umożliwiły. wyd.. którą można przedstawić w następujący sposób. To naprzód trzeba ducha wygnać z niego. pojedyncze zjawisko powinno być ujęte jako wynik działania prostych ogólnych praw. A wnet się części w ręku trzyma. polskiego). Wielu to uczni wszędy chwali. jako że i tutaj ścisłe definicje 46 W wydaniu niemieckim: “. Przeto więc trzecie i czwarte znów tak. W naukach przyrodniczych staramy się wyprowadzić to. a drugie tak. ani ogólne. że pojęcia występujące w języku potocznym.

jak “energia"..stanowiły system zamknięty. mimo że pojęcie to w pewnym sensie występowało już w pracach Faradaya. a później stało się podstawą teorii Maxwella. Tu jednak ilość ogniw w łańcuchu wniosków nigdy nie jest bardzo wielka. “entropia" . np.. wynikiem rozszerzenia jego ram. a stare zaczyna się stosować w innym zakresie i w innym sensie niż w języku potocznym. który można było stosować do interpretacji bardzo wielu doświadczeń. jak pojęcie pola elektromagnetycznego. Wprowadzenie tego pojęcia było związane ze zmianą podstawowych wyobrażeń naukowych. wyd. Ta właśnie odpowiedniość pozwala wyrażać prawa przyrody w terminach języka potocznego. a tego rodzaju zmiany nigdy nie są łatwe.bywają niezbędne. które można przyporządkować pewnym faktom. w nauce prawa.. W ten sposób rozwijamy język nauki. w niektórych przypadkach upłynąć musiało sporo czasu." (Przyp. w związku z czym mniej więcej ścisłe definicje w terminach języka potocznego w większości przypadków okazują się wystarczające. Symbole określamy za pomocą nazw. w których występują te symbole. przeto całkowita ścisłość nie jest konieczna. którym mógł z powodzeniem posługiwać się w 47 W wydaniu niemieckim: “. składające się z działań i obserwacji. zawsze można opisać w tym języku. który nazwać można naturalną. W trakcie procesu rozwoju nauki i związanego z tym rozszerzania się zakresu wiedzy rozszerza się również baza językowa. W fizyce teoretycznej usiłujemy zrozumieć pewne grupy zjawisk wprowadzając symbole matematyczne. a mianowicie wynikom pomiarów. W ten sposób symbole zostają powiązane ze zwykłym językiem. W ubiegłym stuleciu wprowadzono do fizyki szereg nowych pojęć. które uwidaczniają związek tych symboli z pomiarem. dostosowaną do nowo powstałych dziedzin wiedzy kontynuacją języka potocznego.to przykłady dobrze znane. ponieważ nasze doświadczenia. pisząc równania.. . “elektryczność". W końcu XIX wieku wszystkie pojęcia przyjęte w fizyce stanowiły doskonale spójny system 47. W ten sposób schemat matematyczny przedstawia grupę zjawisk w tej dziedzinie. Następnie za pomocą ścisłego systemu definicji i aksjomatów symbole wiąże się wzajemnie. Takie terminy. zanim fizycy przywykli posługiwać się nimi. System ten wraz ze starymi pojęciami był językiem. Np. w której symbole odpowiadają wynikom pomiarów. niełatwo było przyswoić sobie takie pojęcie. red. wyraża się prawa przyrody. a wreszcie. fizykom. Nieskończona różnorodność rozwiązań tych równań odpowiada nieskończonej różnorodności poszczególnych zjawisk możliwych w danym obszarze przyrody. których uwaga przedtem była skupiona przede wszystkim na problemach mechanicznego ruchu materii.. wprowadza się nowe terminy. polskiego).

pozostają tym samym. Powiązanie to już wystarczało. Zwykły język był oparty na starych pojęciach przestrzeni i czasu. który uznano za podstawę wszystkich nauk przyrodniczych. później zaś coraz szybszą zmianę podstaw nauk przyrodniczych.. fundamentalnych założeń tego języka była koncepcja.powszechnymi formami oglądu (Anschauungsformen). że nie zawsze można się posługiwać starymi pojęciami. w jakich jawią się nam rzeczy48. Teoria kwantów i szczególna teoria względności nagle zakłóciły ów względny spokój panujący w fizyce. 48 W wydaniu niemieckim: “. że struktura czasu i przestrzeni jest rzeczywiście inna. że geometrią rzeczywistej przestrzeni jest geometria Euklidesa i że zdarzenia zachodzą w czasie i w przestrzeni niezależnie od tego. wywołała teoria względności. W jaki sposób należy mówić o nowo powstałej sytuacji? Czy skrócenie lorentzowskie poruszających się ciał należy traktować jako skrócenie rzeczywiste. czym były zawsze? Rzeczywisty problem. lecz również technik lub inżynier. że następstwo zjawisk w czasie jest całkowicie niezależne od ich uporządkowania w przestrzeni. Z tego względu było rzeczą oczywistą. Dlatego naturalnym punktem wyjścia interpretacji teorii względności było to. lecz powszechnie sądzono. że każda obserwacja ma pewien wpływ na zjawisko obserwowane. jak należy w tej części teorii interpretować symbole matematyczne. że wyniki doświadczeń można ująć matematycznie w sposób odpowiadający nowej strukturze. polegał na tym. będąc koniecznymi i powszechnymi formami.pracy nie tylko uczony. która głosiła. Oczywiście nie przeczono. że w granicznym przypadku małych prędkości (małych . Jednym z podstawowych. czy jako pozorne? Czy należy mówić. Teorie te powodowały najpierw powolną. aby teorię można było stosować w całym obszarze badań doświadczalnych dotyczących zagadnienia względności. Pierwsze burzliwe dyskusje.w porównaniu z prędkością światła) nową teorię można uznać za identyczną ze starą. że nie istniał język. A obecnie doświadczenia wykazały. W tej dziedzinie nie było więc kłopotu z dwuznacznością sensu słów i symboli. ukryty za szeregiem tego rodzaju zagadnień stanowiących przedmiot sporu. a jednocześnie stanowił jedyne narzędzie jednoznacznego przekazywania informacji o sposobie wykonania i wynikach naszych doświadczeń. To właśnie wydawało się koniecznym warunkiem urzeczywistnienia ideału obiektywności. czy są obserwowane. czy nie.. w jakich jawi się nam świat". za pomocą którego można by było opisać nową sytuację nie popadając w sprzeczności. że dzięki starannemu wykonaniu pomiarów można wpływ ten nieograniczenie zmniejszać. niż sądzono dotychczas. . w jaki sposób należy je powiązać z pojęciami języka potocznego oraz z doświadczeniem. czy raczej ograniczyć się do twierdzenia. natomiast przestrzeń i czas. dotyczące zagadnień czasu i przestrzeni. Jedynie dzięki tego rodzaju powiązaniu zostały przedtem wykryte przekształcenia Lorentza.

z jaką płytki te przylegają do siebie w różnych położeniach. że geometria Euklidesa jest słuszna. Dokładność. Jeśli chodzi o teorię względności. proces ten w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat w znacznej mierze już się dokonał. jakimi pojęciami należy się posługiwać i w jaki sposób należy je stosować. że powyższe rozumowanie dowodzi jedynie tego. Jeśli zaś chodzi o język. Mechanika zadowolą uzyskane płaszczyzny tylko wtedy. . że w wyżej opisany sposób zawsze można uzyskać powierzchnie płaskie. a które decydowałyby o tym. Dingler) nasza własna działalność sprawia. nie zostaną . Pojęciem jednoczesności obecnie posługujemy się na ogół w sposób zgodny z definicją podaną przez Einsteina. Być może. jest tak wielka. różnica między “rzeczywistym" i “pozornym" skróceniem relatywistycznym po prostu znikła. ranmartigen Abstand) itd. aby do siebie przylegały w różnych położeniach. Z punktu widzenia ogólnej teorii względności można oczywiście powiedzieć. które istnieją nawet w tym obszarze. postępuje w następujący sposób: sporządza trzy płytki o podobnych rozmiarach i o powierzchni w przybliżeniu płaskiej. że na tych trzech powierzchniach słuszna jest geometria Euklidesa. o którym była mowa w jednym z poprzednich rozdziałów tej książki. z jaką spełniają się tu twierdzenia tej geometrii. lecz tylko języka. z jaką uznać je można za płaskie. kwestia definicji terminu jednoczesności itd. odpowiada dziś określenie powszechnie już używane “interwał przestrzenno-podobny" (space-like distance. Zawsze jest rzeczą trudną znalezienie kryteriów. że spełnia się ta geometria. o których słuszności wszystkich można by było przekonać. Np. Jeśli to osiągnie. Znikomo małe odchylenia od geometrii euklidesowej. gdy każda ich para będzie przylegać do siebie we wszystkich punktach powierzchni. jest miarą dokładności. ich metoda zakłada geometrię euklidesową. mechanik pragnie uzyskać doskonale płaską powierzchnię. A przeto (tak argumentował np. czy też tylko czymś pozornym. wedle której geometria nieeuklidesowa jest geometrią przestrzeni rzeczywistej.właściwie nie dotyczyły faktów. jeśli chodzi o obszary małe . stała się przedmiotem gwałtownych ataków.Toteż kwestie sporne: czy skrócenie lorentzowskie jest czymś rzeczywistym. Zaatakowali ją niektórzy filozofowie. że już sposób wykonywania naszych eksperymentów. następnie przykłada je parami tak. będzie można dowieść matematycznie. którzy głosili. to z biegiem czasu przekonano się. podczas gdy innemu pojęciu. który po pewnym czasie sam dostosowuje się do nowo powstałych sytuacji. bardziej właściwe i prostsze byłoby oczekiwanie na wynik rozwoju języka. Dokładność.o wielkości zbliżonej do rozmiarów przyrządów doświadczalnych. H. Jeśli np. że nie należy kłaść zbytniego nacisku na ustalone zasady. Właściwa ogólnej teorii względności koncepcja.

zbliża się do mechaniki klasycznej. W tych obszarach ogólna teoria względności zbliża się do teorii klasycznej.Brocken w Harzu. opisując zaś same eksperymenty. W rozwiązaniach tych pojawiać się będzie omówiona poprzednio “interferencja prawdopodobieństw". Jednakże w granicach dokładności pomiarów nie udało mu się stwierdzić owego odchylenia. Kiedy Gauss wykonał bardzo dokładne pomiary geodezyjne trójkąta. Jednakże najtrudniejsze zagadnienia związane z posługiwaniem się językiem potocznym pojawiają się dopiero w teorii kwantów. Zanim jeszcze powstała ogólna teoria względności (i to znacznie wcześniej). że matematyczny schemat mechaniki kwantowej. jest w wielkim stopniu zgodny z naukowym językiem matematyków. korzystamy ze zwykłych pojęć. Inselberg w Turyngii i Hohen Hagen w pobliżu Getyngi . którego wierzchołkami były trzy szczyty .to podobno dokładnie sprawdził. a pojęcie przylegania nie może być zdefiniowane całkowicie ściśle.zauważone. którym posługujemy się. nie . które by umożliwiły przyporządkowanie symbolom matematycznym pojęć języka potocznego. Nie ma tu żadnych prostych zasad przewodnich. Ale nawet i to można twierdzić tylko z pewnymi zastrzeżeniami. Mimo to z punktu widzenia fizyki w bardzo wielkich obszarach może być słuszna geometria nieeuklidesowa. czy suma kątów tego trójkąta wynosi rzeczywiście 180°. W przypadku ogólnej teorii względności język. że nasze pojęcia potoczne nie nadają się do opisu struktury atomu. że geometria małych obszarów bardzo niewiele się różni od euklidesowej. matematycy. To tylko wiemy od początku. ponieważ w małych obszarach geometria euklidesowa jest słuszna w dostatecznie wielkim przybliżeniu. że istnieje tu odchylenie od geometrii Euklidesa. To jednak już nie należy do zagadnień fizyki doświadczalnej. Również i w tych przypadkach równania mechaniki kwantowej mają wiele rozwiązań. rozpatrywali możliwość istnienia nieeuklidesowej geometrii przestrzeni rzeczywistej. zwłaszcza zaś Gauss z Getyngi. opisując ogólne prawa. Dlatego istnieje w tym przypadku jednoznaczna odpowiedniość między symbolami matęmatycznymi a wynikami pomiarów i zwykłymi pojęciami. uważał on. Można by było i tu uznać za naturalny punkt wyjścia fizycznej interpretacji aparatu formalnego ten fakt. A więc ponownie: naturalnym punktem wyjścia fizycznej interpretacji matematycznego schematu ogólnej teorii względności jest fakt. albowiem powierzchnie nie są wykonane z materiału idealnie sztywnego. do których nie są analogiczne żadne rozwiązania równań mechaniki klasycznej. co świadczyłoby o tym. ilekroć chodzi o układy wielkie (w porównaniu z atomami). lecz ulegającego pewnym niewielkim odkształceniom. Opisanej wyżej procedury nie można zastosować do powierzchni o wymiarach kosmicznych. że może ona okazać się nieco inna.

Jednakże problemy związane z językiem. Dlatego też w granicznym przypadku wymiarów bardzo dużych przyporządkowanie symbolom matematycznym wyników pomiarów z jednej strony.występująca w mechanice klasycznej. jaki język ukształtował się w fizyce atomowej w ciągu trzydziestu lat. że wprowadzenie pojęcia komplementarności do interpretacji teorii kwantów (uczynił to Bohr) zachęciło fizyków do posługiwania się raczej niejednoznacznymi niż jednoznacznymi terminami. są bardzo istotne. że o mikroskopowych własnościach tego większego układu wiemy co najwyżej niewiele. że schemat mechaniki kwantowej rzeczywiście upodabnia się do aparatu fizyki klasycznej. z którymi mamy tu do czynienia. Posługując się językiem potocznym. który odpowiadałby schematowi matematycznemu mechaniki kwantowej. do posługiwania . można rozpatrzyć próby stworzenia ścisłego języka naukowego. zwykłych zaś pojęć. Toteż w tym przypadku można jednoznacznie przyporządkować symbolom matematycznym pojęcia występujące w zwykłym języku i przyporządkowanie to wystarcza do interpretacji doświadczenia. między nim a tym większym układem zachodzi oddziaływanie wzajemne. nie możemy jednak mówić o samych atomach.nie jest bynajmniej proste. Chcemy w jakiś sposób mówić o strukturze atomu.nowy element statystyczny. nie zaś wyłącznie o takich faktach. jak i klasycznego . Jest to bez wątpienia właściwy opis istniejącej sytuacji. Oddziaływanie wzajemne z tym większym układem o własnościach mikroskopowych w znacznym stopniu nieznanych wprowadza do opisu zarówno kwantowomechanicznego. gdyby nie łączyło go oddziaływanie wzajemne z owym większym układem. czarne plamki na kliszy fotograficznej albo kropelki w komorze Wilsona. Po pierwsze .gdy mamy do czynienia z układem makroskopowym. jak np. że układ opisywany zgodnie z metodami mechaniki kwantowej jest w rzeczywistości częścią o wiele większego układu (ewentualnie całego wszechświata). że możemy go opisać posługując się zwykłym językiem. W granicznym przypadku . Dodać ponadto trzeba. można teraz podążać w dwóch przeciwstawnych kierunkach. Kontynuując analizę. którego częścią jest sam obserwator. jako że układ nie mógłby być przedmiotem pomiarów i badań teoretycznych i nie należałby do świata zjawisk. można powiedzieć. koniecznie trzeba uwzględnić jeszcze inny aspekt zagadnienia. Odpowiadając na powyższe pytanie. Po drugie. jako że do treści pojęcia “fakt" należy i to. ze strony drugiej . Aby uzyskać jednoznaczne przyporządkowanie. element statystyczny w takiej mierze eliminuje skutki “interferencji prawdopodobieństw". Pozostałe zagadnienia również dotyczą raczej języka niż faktów.można pytać o to. które minęły od powstania mechaniki kwantowej. który musimy uwzględnić. Należy koniecznie uwzględnić to.

do stosowania na przemian różnych pojęć klasycznych. obiektywną własność materii. Dlatego właśnie. Pojecie temperatury atomu nie o wiele lepiej jest zdefiniowane niż pojęcie mieszaniny w cytowanej wyżej dykteryjce o chłopcu kupującym cukierki. mamy z nią do czynienia również i wtedy. które stosowane jednocześnie prowadziłyby do sprzeczności. Uświadamiamy sobie. powołując się na wskazania termometru. ale wydaje się raczej rzeczą wątpliwą. taki sam. zawsze należy pamiętać o fakcie. o falach materii lub gęstości ładunku. Dlatego warto tu chyba wspomnieć o statystycznych pojęciach termodynamiki. że komplementarność występuje nie tylko w świecie zjawisk atomowych. dotyczącymi własności atomu. fizyk powinien powrócić do schematu matematycznego i wyzyskać jednoznaczny związek tego schematu z faktami doświadczalnymi. Kiedy posługiwanie się językiem w ten nieprecyzyjny i niesystematyczny sposób rodzi trudności. to nawet w ramach fizyki klasycznej znajdziemy się w znacznie trudniejszej sytuacji.w taki sposób. czy wartościom tym można przypisać sens obiektywny. czy analizować jego strukturę. Pojęciu “temperatura atomu" nie potrafimy przyporządkować jakiejkolwiek jasno i ściśle określonej własności atomu i jesteśmy zmuszeni powiązać je. Podobnie jest w teorii kwantów: wszystkie pojęcia klasyczne. co mamy na myśli. W życiu codziennym dość łatwo określić. przynajmniej częściowo. gdy stosujemy je do atomów.nie bardziej i nie mniej . o energii i pędzie itd.. z niepełnością naszej wiedzy o nim.określone > jak pojecie temperatury . zachowują one pewną chwiejność i jeśli chodzi o ich stosunek do “rzeczywistości". Możemy powiązać wartość temperatury z pewnymi statystycznymi wartościami oczekiwanymi. uzyskują sens jedynie statystyczny. są w równym stopniu . Z drugiej strony . Kiedy jednak chcemy sprecyzować sens pojęcia “temperatura atomu".ilekroć posługujemy się pojęciami klasycznymi w powyższy sposób. W klasycznej termodynamice termin “temperatura" zdaje się opisywać obiektywną własność rzeczywistości. mówiąc o orbitach elektronowych. że stawały się one nieco mgliste. gdy zastanawiamy się nad naszymi decyzjami i motywami tych decyzji lub gdy musimy dokonać wyboru: czy mamy zachwycać się utworem muzycznym. jako że przypomina nam podobny sposób posługiwania się językiem w życiu codziennym i w poezji. a nie inną temperaturę. że jakieś ciało ma taką. Taki sposób posługiwania się językiem pod wieloma względami jest całkiem dobry. jaki mają pojęcia klasycznej nauki o cieple w swej interpretacji statystycznej.się pojęciami klasycznymi . gdy mówimy.zgodnie z relacjami nie-określoności . że pojęcia te mają jedynie bardzo ograniczony zakres stosowalności.

Z dwóch zdań: “Tu znajduje się stół" oraz: “Tu nie ma stołu" . którym można by było posługiwać się w normalnym procesie wnioskowania logicznego. nadzieja matematyczna . Tak jak w klasycznej termodynamice. podjętych przez Birkhoffa i von Neumanna. jeśli chodzi o język potoczny. trudno jest nazwać te wartości czymś obiektywnym. Tak więc np. Dlatego też sformułowany w języku potocznym opis takiego schematu logicznego. że obrazy owe są związane z rzeczywistością w sposób luźny. którym fizycy posługują się. przystosował się do istniejącej sytuacji. że reprezentują one obiektywną tendencję lub możliwość. Język. Sądzę. że schemat matematycznej teorii kwantowej można zinterpretować jako rozszerzenie lub modyfikację logiki klasycznej. który w tym języku nie znajduje zastosowania.jedno musi być prawdziwe. że twierdzenie to jest słuszne. Można ewentualnie powiedzieć. że wyrażają jedynie zbliżanie się do rzeczywistości.musi być zdaniem prawdziwym. bądź jego negacja . stopniowo przyzwyczaili się oni mówić o orbitach elektronowych itd. to bądź ono samo. że język. jest to język. mówiąc o zdarzeniach mikroświata. nie jako o czymś rzeczywistym. byłby wewnętrznie sprzeczny. który wywołuje w naszym umyśle obrazy. powołując się na argument. pobudziła do podjęcia prób stworzenia języka innego. Von Weizsacker wyjaśnia tu jednak. później zaś przez von Weizsackera. trzecia możliwość nie istnieje. przynajmniej w pewnej mierze. Może się zdarzyć. “potencję" w sensie arystotelesowskim. i że co najmniej o ewentualnej modyfikacji logiki musimy mówić posługując się właśnie tym językiem.graniczy z pewnością. Są one związane z pewnymi wielkościami statystycznymi . ścisłego. nieścisłość wynikająca z samej jego istoty. W logice tej zakłada się. Pierwszy poziom dotyczy obiektów . Nie jest to jednakże ścisły język.atomu. że należy odróżnić rozmaite poziomy (levels) języka. W szczególności należy zmodyfikować pewne podstawowe twierdzenie logiki klasycznej. drugi - . wynika. że jeśli tylko zdanie ma jakiś sens. W rzadkich tylko przypadkach wartość oczekiwana. umożliwiającego posługiwanie się pewnym określonym schematem wnioskowania logicznego i całkowicie odpowiadającego wymogom matematycznego schematu teorii kwantów.na przykład atomów lub elektronów. wywołuje w ich umysłach skojarzenia z pojęciami podobnymi do arystotelesowskiego pojęcia potencji. które z dwóch zdań jest prawdziwe. W teorii kwantów to prawo tertium non datur ma ulec modyfikacji. lecz raczej jako o pewnego rodzaju “potencji". Tertium non datur. ale w “rzeczywistości" jedno z nich jest prawdziwe. Właśnie owa nieścisłość języka. Przeciwko wszelkim próbom modyfikacji tego podstawowego twierdzenia można oczywiście od razu zaoponować.wartościami oczekiwanymi. a jednocześnie poczucie tego. którym posługują się fizycy. że nie wiemy. Z tych prób.

że istnieją jeszcze inne możliwości. obserwować światło rozpraszane przez atom. zmierzony zostaje rozkład natężeń w widmie rozproszonego światła. trzecia możliwość nie istnieje.może dotyczyć twierdzeń o twierdzeniach o obiektach itd. jeśli 0 . jak atom i komora. w wyniku “interferencji prawdopodobieństw". Możemy np. oznacza to. Aby ująć ten stan rzeczy. Drugie doświadczenie jest analogiczne. Jeśli liczbą tą jest l.mówiąc ogólnie . bądź w prawej części komory. Z punktu widzenia teorii kwantów musielibyśmy jednak dodać. Wyobraźmy sobie.. Von Weizsacker proponuje jednak. z których każda stanowi pewien dziwny splot dwóch poprzednio wymienionych.że jest ona fałszywa.atom znajduje się w lewej części komory (wskutek tego np.ma odpowiadać pewna liczba zespolona jako miara stopnia jej prawdziwości. przez który atom może się przedostać. Kwadrat absolutnej wartości tej liczby wyznacza prawdopodobieństwo prawdziwości . Gdyby atom znajdował się zawsze albo w lewej. bądź w lewej części komory" . lecz atom znajduje się w prawej części komory. że atom porusza się w zamkniętej komorze przedzielonej przesłoną na dwie równe części. Możliwe są jednak również i inne wartości. o której mówiliśmy już poprzednio. W przesłonie jest mały otwór. koniec końców musielibyśmy powrócić do jezyka naturalnego. Wówczas logika klasyczna byłaby zawarta jako pewnego rodzaju przypadek graniczny w logice kwantowej. Jest to teza niezbędna do wytłumaczenia wyników naszych doświadczeń. Ewentualna modyfikacja logiki klasycznej dotyczyłaby przede wszystkim tego poziomu języka. Doświadczenie jednak dowodzi. a tym samym do logiki klasycznej. ta zaś ostatnia miałaby charakter bardziej ogólny.tak nie jest. Rzeczywisty rozkład natężeń jest inny. jeśli mielibyśmy w ogóle posługiwać się w niej takimi pojęciami.twierdzeń o obiektach. aby uznać. Podczas trzeciego doświadczenia atom może się poruszać swobodnie po całej komorze (szczelina jest otwarta). Zgodnie z logiką klasyczną atom powinien znajdować się bądź w lewej. albo w prawej połowie komory. w których atom znajdował się w lewej i w prawej części komory) rozkładów poprzednich. że otwór w przesłonie jest zamknięty). to rozkład natężeń w widmie światła rozproszonego powinien stanowić tym razem sumę (o proporcji odpowiadającej ułamkom czasu. że logika klasyczna jest w stosunku do logiki kwantowej aprioryczna w podobnym sensie jak fizyka klasyczna w stosunku do teorii kwantów. że wypowiedź jest prawdziwa. Na różnych poziomach można by było posługiwać się różnymi schematami logicznymi. trzeci . von Weizsacker wprowadził termin “stopień prawdziwości" (Wahrheitswert). jak: “Atom znajduje się bądź w prawej. Każdej wypowiedzi będącej członem takiej alternatywy. ponownie mierzymy tu rozkład natężeń w widmie rozproszonego światła. Przeprowadzić możemy trzy doświadczenia: Podczas pierwszego . że . Co prawda. który odnosi się do obiektów. iertium non datur.

Prawdziwość (lub fałszywość) pierwszego zdania nadal implikuje prawdziwość (resp. którym można się posługiwać. Natomiast w logicznym schemacie komplementarności zależność ta jest bardziej skomplikowana. bądź w drugiej części komory. Dwa zdania: “Atom znajduje się w lewej części komory" i “Prawdą jest. nazywa się wypowiedzią komplementarną w stosunku do tych wypowiedzi. spośród których omówimy tylko dwie: pierwsza jest związana ze stosunkiem wzajemnym różnych poziomów języka. Z punktu widzenia każdej wypowiedzi komplementarnej to) czy atom znajduje się w prawej. wypowiedź. fałszywość) drugiego. zgodnie z definicją von Weizsackera. drugie zaś . którego szczegółowo nie możemy tutaj omówić. ani z wypowiedzią “atom znajduje się w prawej części komory"). atom nie musi koniecznie znajdować się w prawej części. jest nie rozstrzygnięte (not decided. Jeśli jednak drugie zdanie jest fałszywe. Ten ogólny schemat logiczny. druga . co “niewiadome". unentschieden). Stanowi on podstawę ścisłego języka. że fałszywe jest zdanie pierwsze. która nie jest identyczna z żadnym członem alternatywy (w wyżej rozpatrywanym przypadku: ani z wypowiedzią “atom znajduje się w lewej części komory". Jeśli drugie zdanie jest fałszywe. Suma prawdopodobieństw obu członów alternatywy musi być równa jedności. to za pomocą następującej definicji możemy wprowadzić termin “komplementarność": Każda wypowiedź. że atom znajduje się w lewej części komory" . aby opisać strukturę atomu. Posługiwanie się tym językiem stwarza jednak szereg trudności. która jest na pewno prawdziwa. co może wyrazić jedynie wypowiedź komplementarna. znaczyłoby to. wystarczają do określenia rozkładu natężeń w widmie światła rozproszonego w przypadku poprzednio omówionego doświadczenia. W logice klasycznej te dwa zdania są całkowicie równoważne w tym sensie. W logice klasycznej stosunek między rozmaitymi szczeblami języka jest stosunkiem odpowiedniości jednojednoznacznej. Jest rzeczą niemożliwą. bądź fałszywe. jeśli liczby te mają takie właśnie wartości. czy atom znajduje się w lewej części komory. dwie liczby np.fałszywe. Natomiast termin “nie rozstrzygnięte" oznacza coś innego. jest całkowicie zgodny z formalizmem matematycznym teorii kwantów. Ale “nie rozstrzygnięte" nie znaczy tu bynajmniej tyle. Gdybyśmy stosowali tu termin “niewiadome". to z tego nie wynika. czy w lewej części komory. coś. Istnieje tu . a my tylko nie wiemy. Ale każda para liczb zespolonych dotycząca obu członów alternatywy przedstawia. to może być kwestią nie rozstrzygniętą.z wnioskami dotyczącymi ontologii będącej jego podłożem. aby jedno z nich było prawdziwe. w której.wypowiedzi. że atom rzeczywiście znajduje się bądź w jednej. Jeśli terminem “wypowiedź" posługujemy się w taki sposób.z punktu widzenia logiki należą do różnych poziomów języka. że oba są bądź prawdziwe.

o co tu chodzi. a zwłaszcza “stany współistniejące". Jeśli para liczb zespolonych reprezentuje wypowiedź w wyżej podanym sensie. w jaki używa się tu terminu “stan". albowiem jedna możliwość może zawierać inne lub zbiegać się z nimi. Termin “współistniejące" właściwie wyraża to.współistniejące możliwości" okazuje się zupełnie właściwy. trudno by było nazwać je “różnymi stanami". Ilekroć rozpatrzenie eksperymentu z punktu widzenia praw klasycznych będzie prowadziło do określonego wniosku. Stany odpowiadające wypowiedziom komplementarnym von Weizsacker nazywa więc “stanami współistniejącymi". które są tak samo rzeczywiste. Można uniknąć wszystkich tych trudnych definicji i rozróżnień. Związanych z tym problemów jednak nie możemy tutaj rozpatrzyć. Dalszym celem von Weizsackera jest zastosowanie zmodyfikowanej logiki również na wyższych poziomach języka. Dzięki tej zależności można zrozumieć to. tak różni się od tego. to musi istnieć “stan" albo “sytuacja" w przyrodzie. albo łączyć go z językiem opartym na zmodyfikowanej logice bądź nie opartym na żadnej ścisłej logice. Stanowią one raczej świat pewnych potencji czy możliwości niż świat rzeczy lub faktów. tzn. Ale same atomy i cząstki elementarne nie są równie rzeczywiste. którą zakłada nowy schemat logiczny..więc nadal pełna równoważność dwóch poziomów jeżyka. wyników eksperymentów. . czy posługujemy się właściwą terminologią. To określenie pojęcia stanu mogłoby więc stanowić pierwszą definicję dotyczącą ontologii teorii kwantów. jeśli zadanie języka ograniczy się do opisu faktów. wniosek ten będzie wynikał również z teorii kwantów i potwierdzą go dane eksperymentalne. w każdym z nich bowiem są w pewnej mierze zawarte również inne współistniejące stany. nie ma jej jednak. W doświadczeniach dotyczących mikroprocesów mamy do czynienia z rzeczami. Widzimy tu od razu. Jeśli jednak chcemy mówić o samych cząstkach elementarnych. faktami i zjawiskami. z czym mamy do czynienia w zwykłej ontologii materialistycznej.to termin . jeśli chodzi o ich fałszywość. istotnie. że sposób. Jeśli jednak traktuje się termin “stan" jako termin oznaczający raczej pewną możliwość niż rzeczywistość . Będziemy używali w tym kontekście terminu “stan". to jesteśmy zmuszeni albo posługiwać się aparatem matematycznym (jako jedynym uzupełnieniem języka potocznego).tak że można nawet zastąpić po prostu słowo “stan" słowem “możliwość" . jeśli chodzi o prawdziwość zdań. w której twierdzenie to jest prawdziwe. Drugie zagadnienie dotyczy ontologii. że można nawet mieć wątpliwości. jak każde zjawisko w życiu codziennym. że prawa klasyczne przetrwały w pewnym sensie w teorii kwantów.

jak również w Rosji. być zrodzone przez różne cywilizacje i różne tradycje religijne.udoskonalenie narzędzi. Fizyka atomowa. jak i z na wskroś swoistymi tradycjami tego kraju. Fizyka współczesna jest z pewnością jednym z ogniw długiego łańcucha zjawisk. to można mieć nadzieję. gdzie ukształtował się w naszych czasach zupełnie nowy sposób myślenia. przemysłu. Rozpatrując proces rozwoju nowej fizyki. w których różne idee mogą w przyszłości wzajemnie na siebie oddziaływać. wynalezienie nowych przyrządów pomiarowych i nowych rodzajów aparatury doświadczalnej . gdzie ulegały konfrontacji dwa różne sposoby myślenia . związany zarówno z pewnymi szczególnymi cechami rozwoju nauki europejskiej w dziewiętnastym stuleciu. działalności o starych tradycjach. który zapoczątkowały prace Bacona. oczywiście nie można wyodrębnić go z ogólnego nurtu rozwoju nauk przyrodniczych. Źródłem tych ostatnich mogą być różne dziedziny kultury. Pragnęliśmy wykazać. mogą one pochodzić z różnych epok. Przekonanie. która jest częścią nauki współczesnej. WPŁYW FIZYKI WSPÓŁCZESNEJ NA ROZWÓJ MYŚLI LUDZKIEJ W poprzednich rozdziałach omówiliśmy wnioski filozoficzne wynikające z fizyki współczesnej. że będą one rzeczywiście wzajemnie na siebie oddziaływać. dzięki którym uzyskiwano coraz dokładniejszą empiryczną .XI. że istnieje wiele punktów. gdzie badania fizyczne od dawna stanowią element działalności naukowo-technicznej. a więc rozwoju współczesnej cywilizacji we wszystkich częściach świata. Jednakże można wskazać niektóre punkty. Postępy techniki . całkowicie odmiennych kultur. Zależność między naukami przyrodniczymi a techniką od samego początku miała charakter dwustronny. studiuje się ją w krajach Dalekiego Wschodu. Wykłada się ją nie tylko w Europie i w krajach Zachodu. przenika w naszej epoce granice stref różnych.stwarzały bazę dla badań. że w nowy sposób ujmuje się w niej niektóre spośród odwiecznych problemów.krajach o całkowicie odmiennych tradycjach kulturowych . że w wyniku tego zostaną dokonane nowe i interesujące odkrycia. w których ta najmłodsza dziedzina nauki styka się z prastarymi nurtami myśli ludzkiej. innymi słowy jeśli powstaje między nimi przynajmniej tego rodzaju więź. Celem dalszych naszych rozważań oczywiście nie będzie formułowanie prognoz dotyczących ewentualnych skutków zetknięcia się idei nowej fizyki ze starymi tradycyjnymi poglądami.jest zapewne słuszne. że w historii myśli ludzkiej najbardziej płodne osiągnięcia pojawiały się zazwyczaj tam. techniki i medycyny. Jeśli tylko rzeczywiście następuje ich konfrontacja. takich jak Japonia. Galileusza i Keplera oraz praktyczne zastosowanie nauk przyrodniczych w siedemnastym i osiemnastym stuleciu. Chiny oraz India .

doprowadziły do uzyskania znacznej przewagi przez te narody. Z drugiej strony . Nie ulega wątpliwości. które zawdzięczano więzi nauk przyrodniczych z techniką. gdy ludzie nauczyli się wyzyskiwać niektóre spośród sił przyrody. Dokładna zaś znajomość tych sił. Coraz lepsze zrozumienie zjawisk przyrody. czy nie. Pod wieloma względami praca maszyn przypominała jeszcze pracę rąk ludzkich. trzeba zdać sobie sprawę z tego. energię zmagazynowaną w węglu zaprzęgnięto w wielu dziedzinach do pracy. Naturalną konsekwencją tego zjawiska było podjęcie działalności w tej dziedzinie również przez te narody. wynalezienie teleskopu umożliwiło astronomom przeprowadzanie dokładniejszych niż poprzednio pomiarów ruchu gwiazd. które rozwijały cywilizację techniczną. czy uznaje się je za przejaw postępu. budujących różnego rodzaju maszyny. zbudowania maszyn dostarczających energię itd. a procesy produkcyjne w fabrykach chemicznych można było traktować jako kontynuację procesów stosowanych w starych aptekach i wytwórniach barwników. Np. początkowo można było uznać za naturalną kontynuację i wynik ewolucji dawnego rzemiosła. które rozwinęły się dzięki nowo powstałym możliwościom. wiedza o nich zawarta w matematycznych sformułowaniach praw. iż cywilizacja techniczna rozprzestrzeniła się na całej kuli ziemskiej. Szybkie rozszerzanie się zakresu wzajemnego oddziaływania nauk przyrodniczych i techniki rozpoczęło się z chwilą. I niezależnie od tego. Nauka wtargnęła z kolei do bardziej odległych obszarów przyrody. które nimi rządzą. podczas którego aktywne struktury stanowiące organizmy ludzkie opanowywują w coraz większej mierze .wiedzę o przyrodzie. czy zmiany te aprobuje się. Później jednak powstawały całe nowe gałęzie przemysłu. co pozwoliło inżynierom wyzyskiwać te spośród sił natury. których tradycje nie sprzyjały rozwojowi zainteresowania naukami przyrodniczymi i techniką. że wskutek tego gruntownie się zmieniły warunki życia na naszej planecie. w którego toku zachodzą te zmiany. że człowiek w poważnym stopniu stracił kontrolę nad procesem. Gałęzie przemysłu. Można go traktować raczej jako proces biologiczny na wielką skalę. którą dotychczas wykonywali ludzie. nie mające żadnych odpowiedników w dawnym rzemiośle. wreszcie matematyczne formułowanie jej praw stwarzało nowe możliwości zastosowania tej wiedzy w dziedzinie techniki. czy za źródło niebezpieczeństwa. o których w poprzednich epokach niemal nic nie wiedziano. Wynikiem tego były poważne osiągnięcia w dziedzinie astronomii i mechaniki. stanowiła niezawodną podstawę twórczości konstruktorów. Współczesne środki łączności i komunikacji sprawiły. Np.dokładne poznanie praw mechaniki przyczyniło się w ogromnej mierze do ulepszenia narzędzi mechanicznych. Przykładem tu może być przemysł elektrotechniczny. państwa i społeczeństwa. Ogromne osiągnięcia.

Niebezpieczeństwo więc będzie nadal istniało. są zmuszone śledzić z największą uwagą najnowsze osiągnięcia nauki i techniki. Kilka jednak słów należy poświęcić tej sprawie. że nawet te narody czy jednostki. iż posługiwanie się w tym celu bronią konwencjonalną nie jest związane z żadnym większym ryzykiem. Albowiem potęga polityczna . które broń tę produkują w wielkiej ilości. Narody lub ugrupowania polityczne. które usiłowały pozostać na uboczu. Zmianie takiej uległo też pojęcie narodu i państwa “niezależnego". Jest rzeczą oczywistą. iż inne narody zdecydowanie oświadczą. zastosują broń atomową. uznają. zwłaszcza broni termojądrowej. byłoby absurdem. rzeczywiście . Do zadań tej książki nie należy dokładne rozpatrzenie politycznych aspektów fizyki atomowej.broń nuklearna . nie weźmie na siebie odpowiedzialności za wszczęcie wojny atomowej na wielką skalę. ponieważ każdy naród nie posiadający tej broni musi zależeć w jakimś stopniu od tych kilku państw. uległ radykalnej zmianie układ stosunków politycznych. które zaszły na naszym globie dzięki więzi nauk przyrodniczych z techniką. którzy powiadają. bezsensownym samobójstwem.absurdalność wojny termojądrowej może zachęcić do wszczynania wojen na małą skalę. Fizyka współczesna powstała zupełnie niedawno w nowej fazie tego procesu rozwojowego.ów proces rozwojowy sprawił. że w ciągu najbliższych dwudziestu lub trzydziestu lat nasz świat ulegnie takim zmianom. Z drugiej strony . że racje historyczne lub moralne dają im prawo do dokonania siłą pewnych zmian w istniejącej sytuacji. Pogląd ten niestety jest zbyt optymistyczny i wynika ze zbytniego uproszczenia zagadnień. że wojna stała się czymś przestarzałym i że nigdy już nie wybuchnie. Sytuacja ta może z kolei spowodować. Jest rzeczą zupełnie możliwą. którzy przestrzegali przed niebezpieczeństwem związanym z tak radykalną zmianą naturalnych warunków naszego życia.zależy dziś od posiadania broni atomowej. że niebezpieczeństwo wojny na wielką skalę. Z jednej strony stało się rzeczą oczywistą. nie można oceniać jedynie z optymistycznego punktu widzenia.środowisko. że gdy agresor rozpocznie z nimi “małą wojnę". wzniecenie wojny na wielką skalę. przekształcając je zgodnie z potrzebami wzrostu populacji ludzkiej. skoro przede wszystkim o niej dziś się myśli. które będą przekonane.w sensie siły militarnej . że zmian. że wskutek wynalezienia nowej broni. podczas której stosowano by wszystkie techniczne środki zniszczenia. ani z historycznego punktu widzenia. jak najdalej od tego niebezpieczeństwa. a jej niestety najbardziej rzucające się w oczy osiągnięcie . że przeciwnik na pewno nie zastosuje broni jądrowej.ukazało jak najdobitniej istotę tego procesu. gdy mówi się o fizyce atomowej. Zakładano by w tym przypadku. Dlatego często się słyszy optymistów. nie mając bowiem racji ani z moralnego. w której stosowano by broń jądrową. Przynajmniej częściowo okazały się uzasadnione poglądy tych ludzi. wojny. wręcz przeciwnie .

znacznie się zmniejszy lub zniknie. Ale na drodze, która wiedzie ku temu, pełno jest największych niebezpieczeństw. Musimy zdać sobie sprawę, że to, co jednej stronie wydaje się moralne i historycznie słuszne - drugiej może się wydawać niemoralne i niesłuszne. Zachowanie status quo nie zawsze musi być właściwym rozwiązaniem. Przeciwnie, może się okazać, że niesłychanie ważnym zadaniem jest znalezienie pokojowej drogi która prowadziłaby do przystosowania się do nowej sytuacji. W wielu przypadkach podjęcie słusznej decyzji może być nadzwyczaj trudne. Dlatego nie jest chyba wyrazem przesadnego pesymizmu pogląd, że wojny na wielką skalę można uniknąć jedynie pod warunkiem, iż wszystkie ugrupowania polityczne zgodzą się zrezygnować z pewnych swych praw, które wydają im się jak najbardziej oczywiste - zgodzą się na to ze względu na fakt, że sprawa posiadania lub nieposiadania racji może się różnie przedstawiać, zależnie od punktu widzenia. Nie jest to z pewnością myśl nowa; aby uznać ją za słuszną, wystarczy być ludzkim, przyjąć tę postawę, którą przez wiele wieków szerzyły niektóre wielkie religie. Stworzenie broni atomowej sprawiło, że przed nauką i uczonymi wyłoniły się również inne, całkowicie nowe problemy. Wpływ nauki na politykę stał się bez porównania większy niż był przed drugą wojną światową; obarcza to uczonych, a zwłaszcza fizyków atomowych, podwójną odpowiedzialnością. Ze względu na społeczne znaczenie nauki uczony może brać aktywny udział w zarządzaniu krajem. W tym przypadku bierze on na siebie odpowiedzialność za decyzje niezmiernie doniosłe, których skutki sięgają daleko poza dziedzinę badań i pracy pedagogicznej na uniwersytecie, do której przywykł. Może on również zrezygnować dobrowolnie z wszelkiego udziału w życiu politycznym; ale i wówczas jest odpowiedzialny za błędne decyzje, którym, być może, by zapobiegł, gdyby nie wolał ograniczyć się do spokojnej pracy naukowej. Rzecz oczywista, jest obowiązkiem uczonego informować swój rząd o niesłychanych zniszczeniach, które byłyby skutkiem wojny nuklearnej. W związku z tym wzywa się często uczonych do podpisywania uroczystych deklaracji pokojowych. Muszę się przyznać, że analizując tego rodzaju deklaracje, nigdy nie potrafiłem zrozumieć żadnego z ich punktów. Oświadczenia takie mogą się wydawać dowodem, dobrej woli; jednakże wszyscy, którzy domagają się pokoju, nie wymieniając wyraźnie jego warunków, muszą natychmiast być podejrzani o to, że chodzi im jedynie o taki pokój, który jest bardzo korzystny dla nich samych oraz ich ugrupowań politycznych - co oczywiście pozbawia ich deklaracje wszelkiej wartości. W każdej uczciwej deklaracji pokojowej muszą być wymienione ustępstwa, na które jest się gotowym pójść, aby zachować pokój. Uczeni jednak z reguły nie są formalnie uprawnieni do formułowania tego rodzaju ustępstw.

Jest również inne zadanie, któremu uczony może podołać o wiele łatwiej - czynić wszystko, aby wzmocnić więź współpracy międzynarodowej w swej własnej dziedzinie. Wielka waga, jaką obecnie wiele rządów przywiązuje do badań w dziedzinie fizyki jądrowej, oraz fakt, że poziom badań naukowych jest bardzo różny w różnych krajach - sprzyjają rozwojowi współpracy międzynarodowej w tej dziedzinie. Młodzi uczeni z rozmaitych krajów mogą się spotykać w fizycznych instytutach badawczych, w których wspólna praca nad trudnymi zagadnieniami naukowymi będzie sprzyjała wzajemnemu zrozumieniu. W jednym przypadku - mam na myśli CERN w Genewie - okazało się rzeczą możliwą porozumienie się wielu krajów w sprawie budowy wspólnego laboratorium i wyposażenia go wspólnym kosztem w niezwykle drogie urządzenia techniczne, niezbędne do badań w dziedzinie fizyki jądrowej. Tego rodzaju współpraca przyczyni się niewątpliwie do ukształtowania wśród młodego pokolenia naukowców wspólnej postawy wobec problemów naukowych i, być może, doprowadzi do wspólnego stanowiska w kwestiach nie związanych bezpośrednio z nauką. Oczywiście trudno jest przewidzieć, jak wzejdą posiane ziarna, gdy uczeni powrócą do swego poprzedniego środowiska i znów znajdą się pod wpływem swych rodzimych tradycji kulturowych. Nie sposób jednak wątpić, że wymiana poglądów pomiędzy młodymi uczonymi różnych krajów i między rozmaitymi pokoleniami uczonych tego samego kraju będzie sprzyjać ustaleniu się równowagi między siłą dawnych tradycji i nieubłaganymi wymogami życia współczesnego i ułatwi uniknięcie konfliktów. Pewna cecha współczesnych nauk przyrodniczych sprawia, że właśnie one mogą najbardziej się przyczynić do powstania pierwszych silnych więzi między różnymi tradycjami kulturowymi. Cecha ta polega na tym, że ostateczna ocena wartości poszczególnych prac naukowych, rozstrzygnięcie, co jest słuszne, co zaś błędne, nie zależy w tych naukach od autorytetu żadnego człowieka. Niekiedy może upłynąć wiele lat, zanim problem zostanie rozwiązany, zanim zdoła się ustalić w sposób pewny, co jest prawdą, a co jest błędne; ostatecznie jednak problemy zostają rozstrzygnięte, a wyroki feruje nie ta lub inna grupa uczonych, lecz sama przyroda. Toteż wśród ludzi, którzy interesują się nauką, idee naukowe szerzą się w sposób zgoła inny niż poglądy polityczne. Idee polityczne tylko dlatego mogą niekiedy mieć decydujący wpływ na szerokie masy, że są zgodne lub zdają się być zgodne z ich najbardziej żywotnymi interesami; idee naukowe szerzą się wyłącznie dlatego, że są prawdziwe. Istnieją ostateczne i obiektywne kryteria, decydujące o prawdziwości twierdzeń naukowych. Wszystko, co powiedziano wyżej o współpracy międzynarodowej i wymianie poglądów, dotyczy w jednakiej mierze wszystkich dziedzin nauki współczesnej, a więc nie

tylko fizyki atomowej. Pod tym względem fizyka współczesna jest jedynie jedną z wielu gałęzi nauki i nawet jeśli w związku z jej technicznym zastosowaniem - bronią jądrową i pokojowym wyzyskaniem energii atomowej - ma ona szczególne znaczenie, to bezpodstawne by było uznanie współpracy międzynarodowej w dziedzinie fizyki za o wiele bardziej doniosłą niż w innych dziedzinach nauki. Teraz jednakże musimy zająć się tymi cechami fizyki współczesnej, które ją czynią czymś nowym w historii nauk przyrodniczych; powróćmy więc do historii rozwoju tych nauk w Europie, który zawdzięczamy wzajemnej więzi nauk przyrodniczych i techniki. Historycy często dyskutowali nad tym, czy powstanie nauk przyrodniczych po szesnastym stuleciu było w jakimś sensie naturalnym wynikiem wcześniejszych wydarzeń w życiu intelektualnym Europy. Można wskazać określone tendencje w filozofii chrześcijańskiej, które doprowadziły do ukształtowania się bardzo abstrakcyjnego pojęcia Boga. Bóg powrócił do niebios, w rejony tak dalekie od ziemskiego padołu, że zaczęto badać świat, nie doszukując się w nim Boga. Podział kartezjański można uznać za ostateczny krok w tym kierunku. Ale można również powiedzieć, że różnorakie spory teologiczne w wieku szesnastym wywołały powszechną niechęć do rozpatrywania problemów, których w gruncie rzeczy nie sposób było rozwiązać metodą racjonalnej analizy i które były związane z walką polityczną w tej epoce. Sprzyjało to zwiększeniu się zainteresowania zagadnieniami nie mającymi nic wspólnego z problematyką dysput teologicznych. Można wreszcie po prostu powołać się na ogromne ożywienie i na nowy kierunek myśli, które zapanowały w Europie w epoce Odrodzenia. W każdym razie w tym okresie pojawił się nowy autorytet, absolutnie niezależny od chrześcijańskiej religii, filozofii i Kościoła - autorytet empirii i faktów doświadczalnych. Można prześledzić kształtowanie się nowych kryteriów w systemach filozoficznych poprzedniego okresu, np. filozofii Ockhama i Dunsa Scota; jednakże decydującym czynnikiem w rozwoju myśli ludzkiej stały się one dopiero od szesnastego stulecia. Galileusz nie tylko snuł rozważania na temat ruchów mechanicznych wahadła i spadających ciał, lecz badał również doświadczalnie ilościowe charakterystyki tych ruchów. Tych badań nowego typu początkowo z pewnością nie traktowano jako sprzecznych z religią chrześcijańską. Przeciwnie, mówiono o dwóch rodzajach objawienia: objawieniu, które zawarte jest w Biblii, i objawieniu, które zawiera księga przyrody. Pismo św. pisali ludzie, mogą więc w nim być błędy, podczas gdy przyroda jest bezpośrednim wyrazem boskiej woli. Przypisywanie wielkiej roli doświadczeniu spowodowało stopniową zmianę całego sposobu ujęcia rzeczywistości. To, co dziś nazywamy symbolicznym znaczeniem rzeczy, było

które badamy. że Kościół dopatrywał się w nowym ruchu raczej symptomów zwiastujących niebezpieczeństwo niż symptomów pomyślnych. Nie interesowano się zbytnio tym. Realnością pierwotną stało się to. ani arbitralny. co rzeczywiście zachodzi w przyrodzie. która nie należy do świata materialnego. Łatwo zauważyć. Każde zdarzenie jest skutkiem i przyczyną innych zdarzeń. a w tym sensie . Nowe pojęcie rzeczywistości jest związane z nowym rodzajem działalności poznawczej: można eksperymentować i ustalać. co możemy percypo-wać za pomocą zmysłów. Świat składa się z rzeczy istniejących w czasie i przestrzeni. Te dwa toki myślowe nie mają punktów stycznych i dlatego sporu nie można było rozstrzygnąć ani w sposób polubowny. pytano raczej. każde osiągnięcie naukowe rodziło pytanie: “Jakie korzyści praktyczne można dzięki niemu uzyskać?" Dotyczy to nie tylko ówczesnej fizyki. które zawdzięczano stosowaniu nowych metod w medycynie i w rolnictwie. Rozgorzał spór. co postrzegamy zmysłowo. a materia może wywoływać siły i siłom tym podlegać. Toteż nauki przyrodnicze przekształciły się w nauki techniczne. W fizyce obraz ten został opisany za pomocą pojęć. które dziś nazywamy pojęciami fizyki klasycznej. że wyroki feruje przyroda. Jednocześnie dotychczasową kontemplacyjną postawę wobec przyrody zastępowała postawa pragmatyczna. a sukcesy. Zwolennicy tradycyjnych poglądów religijnych głosili natomiast. ale również determinowały ogólne poglądy szerokich kręgów społecznych. rzeczy są materialne. natomiast później za rzeczywistość zaczęto uznawać to. Tymczasem nauki przyrodnicze stwarzały coraz bardziej wyraźny i rozległy obraz świata materialnego. wszczęty w związku z obroną systemu kopernikańskiego podjętą przez tego uczonego. przestajemy dostrzegać to. na to. jakoby jakikolwiek człowiek miał prawo wyrokować o tym. że zwracając zbyt wiele uwagi na świat materialny. jest więc rzeczą zrozumiałą. w istotny sposób przyczyniły się do rozpowszechnienia się tych nowych tendencji. jakie w rzeczywistości są te rzeczy.w średniowieczu traktowane w pewnym sensie jako pierwotna realność. Przeczyli. co możemy oglądać i dotykać. co jest źródłem istotnych wartości życia ludzkiego.Bóg. W chemii. Zdarzenia zachodzą wskutek wzajemnego oddziaływania sił i materii. Przedstawiciele nauk przyrodniczych dowodzili. Słynny proces Galileusza. oznaczał początek walki. mówili. które nie tylko decydowały o charakterze tych nauk. że doświadczenie jest źródłem niewątpliwych prawd. w biologii istniały w zasadzie tendencje takie same. która trwała przeszło sto lat. że ta nowa postawa oznaczała wtargnięcie myśli ludzkiej do nieskończonego obszaru nowych możliwości. Ramy te były wyznaczone . jaka jest przyroda. że w wieku dziewiętnastym nauki przyrodnicze były już ujęte w sztywne ramy. W ten sposób doszło do tego. co z nią można uczynić. a mianowicie tę sferę rzeczywistości.

Duch mógł być elementem tego systemu jedynie jako rodzaj zwierciadła świata materialnego. Szczególnie trudno było znaleźć w tych ramach miejsce dla tych fragmentów rzeczywistości.uczonych zawsze brała pokusa. przede wszystkim pojęcie przyczynowości. Oczywiście już przedtem próbowano wykroczyć poza te sztywne ramy. W ten sam sposób chciano wyjaśnić. potęgował się jawnie wrogi stosunek do religii. jak np.przez podstawowe pojęcia fizyki klasycznej. których dotyczyły tradycyjne poglądy religijne. pojęcie rzeczywistości obejmowało rzeczy lub zdarzenia. to . materii i przyczynowości. dusza ludzka. Powracając do fizyki XX wieku i jej wpływu na powyższą sytuację. obecnie ta część rzeczywistości wydawała się czymś mniej lub bardziej urojonym. Jednakże ramy te były zbyt wąskie i sztywne. Jedynie wartości etyczne uznawane przez religię chrześcijańską były. podlegający prawom natury i całkowicie zdeterminowany przyczynowo. przestrzeni. Hasłem epoki było słowo “użyteczność". że najbardziej istotną konsekwencją osiągnięć w tej dziedzinie nauki było rozsadzenie sztywnych ram pojęć dziewiętnastowiecznych. przynajmniej w pierwszym okresie. Darwinowska teoria ewolucji dostarczyła wielkiej ilości argumentów na rzecz takiej interpretacji. które zawsze uważano za jego składnik integralny. na których opierając się. aby umożliwić zrozumienie istotnych fragmentów rzeczywistości.pojęciach. w których z różnych koncepcji zwykło się wysnuwać najdalej idące wnioski. osiągnięto tyle sukcesów znanych z historii nauk przyrodniczych. Zaufanie do metody naukowej i do racjonalnego myślenia zastąpiło człowiekowi wszystkie inne ostoje duchowe. które można bezpośrednio postrzegać zmysłowo bądź obserwować za pomocą udoskonalonych przyrządów dostarczanych przez technikę. A kiedy w psychologii badano własności tego zwierciadła. przestrzeń. które były wyraźnie zbyt wąskie. Nie sposób było jednak zrozumieć. przyczynowość .jeśli wolno kontynuować powyższe porównanie . mam na myśli cały szereg takich pojęć. Rzeczywistością pierwotną była materia. czym jest życie . Dopiero badania doświadczalne dokonywane za pomocą udoskonalonych przyrządów i urządzeń dostarczonych przez współczesną technikę oraz matematyczna interpretacja wyników tych badań stworzyły podstawę do krytycznej . duch. można powiedzieć. tendencja do zobojętnienia wobec zagadnień religijnych wzmagała się również i w innych krajach. by zwracać więcej uwagi na jego własności mechaniczne niż optyczne. pojęcia czasu. aby mogły się w nich zmieścić pewne pojęcia naszego języka. czas. Dlatego w tych krajach europejskich. akceptowane. Nawet w tej dziedzinie usiłowano stosować pojęcia fizyki klasycznej.traktując je jako proces fizyczny i chemiczny. Postęp nauki oznaczał podbój świata materialnego. jak materia. życie. co fałszywego może tkwić w takich podstawowych pojęciach.

Ale naukowej ekstrapolacji tych pojęć na najmniejsze cząstki materii nie można było dokonać w sposób tak prosty. że odpowiednie pojęcia występujące w języku potocznym w zasadzie nie ulegają zmianie. było błędem. mogą. jak przestrzeń i czas. -Te nowo uzyskane wyniki należało potraktować przede wszystkim jako ostrzeżenie przed sztucznym stosowaniem pojęć naukowych w dziedzinach. którą wywołały wyniki doświadczalnego badania struktury atomów. mogą być bez ograniczeń stosowane w biologii. czy też w jakiejś innej nauce. że nie są one zbyt dobrze zdefiniowane. Prawdą jest. Okazało się ponownie. Ponadto badania nad rozwojem fizyki współczesnej i analiza jej treści prowadzą do wniosku o wielkiej wadze. jak w fizyce klasycznej. że nawet tak podstawowe pojęcia. jak precyzyjne pojęcia naukowe. z takiego uproszczonego poglądu zrodziły się błędne ogólne poglądy dotyczące zagadnienia materii. do których nie odnoszą się one. tak przecież nieścisłe. w tym również pojęcia teorii kwantowej. mówiono o materii lub o rzeczywistości.trwałe. Koncepcja realności materii była chyba najtrwalszą częścią sztywnego systemu pojęć dziewiętnastowiecznych. okazało się.a można również powiedzieć. języku mechaniki Newtona. dzięki teorii względności dowiedziano się. gdy stosowanie starych pojęć wydaje się czymś nieco sztucznym lub niezupełnie właściwym. co więcej. na przykład w chemii. nie ulegają takim zmianom w procesie rozwoju wiedzy. są . jako że pojęcia występujące w języku potocznym powstały dzięki bezpośredniemu kontaktowi człowieka z rzeczywistością. zmusiły uczonych do podjęcia tego rodzaju analizy . Nie powstawały żadne trudności. gdy opisując wyniki doświadczalnego badania atomów. Nie ma w tym nic dziwnego. której dotyczą. usiłuje się pozostawić otwartą drogę dla nowych pojęć.analizy tych pojęć . Bezkrytyczne stosowanie pojęć klasycznej fizyki. Był to proces o dwóch odrębnych stadiach. Nie dotyczyło to dość mglistych pojęć czasu i przestrzeni. które stanowią idealizacje powstałe w wyniku rozpatrzenia pewnych ograniczonych grup zjawisk. W szczególności pragnie się uniknąć uproszczeń w przypadkach. a mimo to w związku z nowymi doświadczeniami musiała zostać co najmniej zmodyfikowana. muszą ulec zmianie ze względu na nowe dane doświadczalne. Po pierwsze.jak się wydaje . jakimi posługujemy się w języku potocznym. Drugim stadium była dyskusja nad pojęciem materii. które błędnie uznawano za ostateczne. przyczyniły się do zrozumienia zjawisk. nawet w tych dziedzinach nauki. że należy zmienić dotychczasowe definicje tych pojęć ściśle sformułowane w języku naukowym. mogą .i koniec końców doprowadziły do rozsadzenia owych sztywnych ram. Przeciwnie. że pojęcia fizyki. że pojęcia występujące w języku potocznym. Dlatego obecnie jest się mniej skłonnym uznać za rzecz pewną. w których dotychczasowe pojęcia okazały się użyteczne.

jednakże w innych dziedzinach odpowiedniość ta może zniknąć.. ani też w ogóle podzielać zbyt optymistycznych poglądów dotyczących postępu. tworzy się je na podstawie doświadczeń dokonywanych za pomocą udoskonalonych przyrządów. że np. który jest przedmiotem badań. Z drugiej strony pojęcia naukowe są idealizacjami." (Przyp. Wiemy przecież. powinniśmy jasno zdawać sobie sprawę z tego. Sceptycyzm w stosunku do ścisłych pojęć naukowych nie polega na twierdzeniu. że historia rozwoju fizyki współczesnej poucza nas. iż nasz stosunek do takich pojęć.nie można uniknąć stosowania pojęć prowadzących do sprzeczności. tak jak sama rzeczywistość. 49 W wydaniu niemieckim: “. że dotyczą one rzeczywistości. W dziewiętnastym wieku istniała tendencja do obdarzania metody naukowej i ścisłych racjonalnych pojęć coraz większym zaufaniem.więc z biegiem czasu również "ulegać zmianom. red. Jedynie te ścisłe definicje umożliwiają powiązanie owych pojęć ze schematem matematycznym i matematyczne wyprowadzenie nieskończonej różnorodności zjawisk możliwych w danej dziedzinie. Wiemy bardzo dobrze. stworzenie głównych działów matematyki byłoby jednak niemożliwe bez posługiwania się tym pojęciem. .dotyczyło to na przykład pojęć religijnych. że nawet w nauce najbardziej ścisłej . że pojęcia te nie mogą być należycie zdefiniowane (w naukowym sensie) i że ich stosowanie może prowadzić do rozmaitego rodzaju sprzeczności.. pojęcia te należą bowiem do języka naturalnego. pojęcie nieskończoności prowadzi do sprzeczności. przypomnieć.w matematyce .nie należy przeceniać pojęć naukowych. są one ściśle określone dzięki odpowiednim aksjomatom i definicjom. Jednakże w toku tego procesu idealizacji i precyzyjnego definiowania pojęć zerwany zostaje bezpośredni związek z rzeczywistością. Jednocześnie jednak głosi ona. powinien być inny niż ten. a zatem mają bezpośredni związek z rzeczywistością. opowiada się przeciwko samemu sceptycyzmowi. mimo to musimy na razie posługiwać się nimi nie definiując ich i nie analizując. Wprawdzie istnieje jeszcze ścisła odpowiedniość między owymi pojęciami a tym fragmentem rzeczywistości. W związku z tym warto być może. niemniej jednak nigdy nie tracą bezpośredniego z nią związku. Biorąc pod uwagę trwałość pojęć języka naturalnego.. jak “myśl". “życie" czy “Bóg". Co prawda. uświadamiamy sobie. że nie należy przeceniać pojęć naukowych49 .. które nie mieściły się w zamkniętych ramach koncepcji naukowych . jaką zachowują one w procesie rozwoju nauki. “dusza ludzka". że muszą istnieć granice. była ona związana z powszechnym sceptycyzmem w stosunku do tych pojęć występujących w języku potocznym. polskiego). który panował w wieku dziewiętnastym. poza które nie może wykroczyć myślenie racjonalne. Współczesna fizyka z wielu względów wzmogła ten sceptycyzm.

Przeciwnie. że w pewnym sensie jesteśmy zdolni wszystko zrozumieć.możemy mieć nadzieję. jest nieskończona. jaki ma i może mieć postęp techniczny na stare tradycje kulturowe. Należy je traktować jako coś charakterystycznego dla naszej epoki. co narusza chwiejną równowagę właściwą wszelkiemu ludzkiemu poczuciu szczęścia. albowiem zmiana warunków życia. jak posługiwano się nimi zawsze. nie sposób uniknąć. jaka zaszła na tym kontynencie w ciągu dwóch czy też trzech ostatnich stuleci. nastąpi tu w ciągu zaledwie kilku dziesiątków lat. że nie oderwaliśmy się od rzeczywistości. nowemu. Ilekroć podążamy od tego. z jakim mamy do czynienia w teorii kwantowej. Być może. Skutków tych. Przy tym jednak może się okazać. Jednakże wszystkie istniejące obecnie pojęcia naukowe dotyczą tylko bardzo ograniczonego wycinka rzeczywistości. Uwagi te oczywiście należy pojmować we właściwy sposób. niestety. Tak więc można uznać. wielki wkład do fizyki współczesnej. łatwiej przywyknąć do pojęcia rzeczywistości. Współczesna wiedza przyrodnicza przenika obecnie do tych części świata. że w ten sposób fizyka współczesna utorowała drogę nowym poglądom na stosunek myśli ludzkiej do rzeczywistości. co poznane. że po to. co nie poznane . dlatego możemy posługiwać się tymi pojęciami tak. a jej reszta. Nie są one wyrazem niedoceniania szkodliwego wpływu. której jeszcze nie poznano. Ale ponieważ ludzie nad całym tym procesem rozwoju od dawna już nie sprawują . że w wielu przypadkach ta działalność naukowa i techniczna będzie oznaczała burzenie starej -kultury. Skutki rozwoju badań w dziedzinie nauk przyrodniczych i skutki rozwoju techniki powinny być tu odczuwalne jeszcze silniej niż w Europie. okaże się czymś. Być może. ku temu. w których tradycje kulturowe są zupełnie inne niż tradycje kulturowe związane z cywilizacją europejską. że zrozumiemy to. musimy koniec końców oprzeć się na języku potocznym. świadczy o istnieniu pewnych związków między tradycyjnymi koncepcjami filozoficznymi Dalekiego Wschodu a filozoficzną treścią mechaniki kwantowej. by cokolwiek zrozumieć. że samo słowo “zrozumieć" uzyskuje nowy sens. można powiedzieć. które dominowało w Europie jeszcze w pierwszych dziesięcioleciach naszego wieku. jaki po ostatniej wojnie wnieśli Japończycy. co jest jeszcze nie poznane. szerszemu ujęciu tego stosunku. że w pewnym sensie jest to zdolność nieograniczona.przynajmniej w pewnej mierze . ponieważ tylko wtedy mamy pewność. Należy sądzić. Ale nawet w tym przypadku to. że np. może . Dlatego powinniśmy mieć sceptyczny stosunek do sceptycznych poglądów na język potoczny i jego podstawowe pojęcia. będzie związana z bezwzględną i barbarzyńską postawą.ułatwić pogodzenie starych tradycji z nowymi kierunkami myśli. że fizykę współczesną cechuje otwartość. Wiemy. jeśli nie przeszło się etapu naiwno-materialistycznego myślenia.

W ten sposób wpływ nauki współczesnej może przyczynić się do kształtowania się postawy tolerancyjnej. Zaczą się on uskarżać na szkodliwe skutki tak zwanego postępu technicznego. . którego doprowadziły do rozpaczy zmiany zachodzące wokół. że to. droga żelazna? . że ogromna większość ludzi chyba nigdy nie może mieć należycie 50 Patrz: Martin Buber. Die Erzahlungen der Chassid'm. Treść nauki współczesnej konfrontuje się tu z treścią doktryn wywodzących się z europejskiej filozofii dziewiętnastego wieku (Hegel i Marks). następuje tu koincydencja nauki współczesnej i wiary nie uznającej żadnego kompromisu z innymi poglądami.Być może . może być słyszane gdzie indziej. Ponieważ ze względu na swe praktyczne znaczenie fizyka współczesna odgrywa w tych krajach ważną rolę. przeto należy go uznać za jedno ze zjawisk nieodłącznych od naszej epoki i starać się .zapytał przybysz pełen zwątpienia. Jednakże “otwartość" współczesnych nauk przyrodniczych może licznym grupom ludzi ułatwić zrozumienie tego.O tym.może nas o czymś pouczyć.lecz wszystko.w tej mierze. co stworzył Bóg. . jak i to. do którego ludzie przychodzili z prośbą o radę. Zapytał: Czy wszystkie te rupiecie stworzone przez technikę nie są czymś zgoła bezwartościowym w porównaniu z tym. gdzie pewne nowe doktryny przed kilkudziesięciu laty stały się podstawą nowych i potężnych społeczeństw.zachować w jego toku więź z tymi wartościami.kontroli. że ci. którzy rzeczywiście będą rozumieli ją i jej sens filozoficzny. Zurich 1949. Z drugiej strony bezkompromisowa wiara jest czymś. jak sądzono dotychczas. przeto jest chyba czymś nieuchronnym to. co mówisz. kapłan słynny z mądrości.A telegraf? O tym. co ma znacznie większą wagę niż pewne swoiste idee filozoficzne powstałe w wieku dziewiętnastym. co stanowi rzeczywistą wartość życia? . można stracić wszystko. Dlatego wzajemne oddziaływanie nauk przyrodniczych i nowej nauki politycznej może w przyszłości okazać się czymś płodnym.O czym nas może pouczyć kolej. zdadzą sobie sprawę z ograniczoności panujących doktryn. Nie należy zamykać oczu na fakt. w jakiej jest to możliwe . co jest dziełem człowieka . . co istnieje: zarówno to. Przybysz zrozumiał. które zgodnie ze starymi tradycjami kulturowymi i religijnymi uznano za cel ludzkich dążeń. że trzeba liczyć się z każdym słowem. i odszedł50. współczesna wiedza przyrodnicza przenika do wielkich obszarów naszego globu. Wreszcie. Oczywiście nie należy przeceniać wpływu nauki. . co rabbi miał na myśli. .O tym.odrzekł rabbi . że spóźniając się o jedną chwilę.Telefon? . a więc może okazać się bardzo korzystny. Przytoczyć tu można pewną opowieść chasydzką: Był pewien stary rabbi. Kiedyś odwiedził go człowiek. że owe doktryny nie mają dla społeczeństwa aż tak wielkiego znaczenia.

Nauka i historia pouczają nas o tym. lecz “uczynienie czegoś podstawą życia". gdy doświadczenie będzie jej bezpośrednio przeczyć. że zawsze musi istnieć pewna komplementarność między rozważaniami i decyzjami. Jest rzeczą nieprawdopodobną aby w życiu codziennym można było kiedykolwiek podejmować decyzje uwzględniające wszystkie “pro" i “contra": zawsze musimy działać. kładzie im kres. której wyznawcy czynią jakąś prawdę rzeczywistą lub pozorną podstawą życia. Prawdą jest. gdy jest czymś wewnętrznie sprzecznym. Decyzja może być wynikiem rozważań. że pewne rzeczywiste lub pozorne prawdy stanowią podstawę naszego życia. że w sposób . a wobec tego może jej nie zachwiać nowo uzyskana wiedza. że tego rodzaju wiara może być bardzo niebezpieczna dla jej wyznawców. ponieważ dzięki nim jesteśmy w stanie przystosować się do nowo powstałych sytuacji. W związku z tym nawet najbardziej doniosłe decyzje w naszym życiu muszą zawierać element irracjonalności. w jaki sposób można by było przezwyciężyć tego rodzaju wiarę. że wszelka wiara powinna być oparta na wynikach racjonalnej analizy wszystkich argumentów oraz wynikach wnikliwych rozważań i że wiara innego rodzaju. które rozpatrzyliśmy. Decyzja sama przez się jest czymś koniecznym. bez którego wszelkie działanie byłoby bezskuteczne. może ona okazać się niewzruszona nawet wtedy. opierając się na niedostatecznych przesłankach. dlatego też w dziejach ludzkości była ona zawsze jedną z potężnych sił. kształtując swój stosunek do tych grup ludzi. jeśli chcemy żyć. jak i tych. jest wytyczną działania. że wiara tego drugiego rodzaju może w wielu przypadkach trwać nawet wtedy. dopóki nie położy jej kresu śmierć wierzących. Dlatego słowo “wiara" dla tej większości może znaczyć nie poznanie prawdy. Stanowi mocne oparcie. że wnikliwe rozważania oparte na czysto racjonalnych przesłankach mogą nas uchronić od wielu błędów i niebezpieczeństw. trwać dopóty. rezygnując z wszelkich argumentów. wyklucza je. Dlatego też jest rzeczą nieuniknioną.uzasadnionych poglądów dotyczących słuszności pewnych ogólnych idei i doktryn. Łatwo zrozumieć. łatwo jest zrozumieć. których życie jest oparte na innych podstawach niż nasze51. albowiem nie wiadomo. Ale wiedza o tym jest bezużyteczna. że wiara w drugim sensie tego słowa jest o wiele silniejsza i trwalsza. całkowicie absurdalnym. o czym poucza nas fizyka współczesna. Z tego faktu należy sobie zdawać sprawę. w ogóle nie powinna istnieć. czym można się kierować. ale przy tym jest zawsze w stosunku do nich czymś komplementarnym. co może być nieodzowne. Koniec końców podejmujemy decyzję. Zgodnie z tradycją nauki wieku dziewiętnastego należałoby uznać. które by mogły się nasunąć w toku dalszych rozważań. Kiedy jednak myśli się o tym. zarówno tych. Historia ostatnich dwóch dziesięcioleci dostarczyła wielu przykładów świadczących o tym. 51 W wydaniu niemieckim dwa ostatnie zdania uległy zmianie: “Dlatego cechą życia ludzkiego jest to.

Biorąc pod uwagę ten fakt. na których oparte jest życie innych społeczeństw. jak i konfliktów kulturowych. polskiego). wyd. irracjonalny jakaś prawda rzeczywista lub prawda pozorna. Wskutek tego wzrasta napięcie. Jednakże z dwóch niezmiernie istotnych względów ułatwia ona nadanie procesowi rozwoju bardziej spokojnego charakteru. budzi nadzieję. aby w przyszłym zjednoczonym świecie największą rolę odgrywały bronione przez nie wartości. . Po pierwsze. dowodzi.na przykład dzięki postępowi technicznemu .Przejdźmy obecnie do ogólnych wniosków. Towarzyszy mu jednak inny proces. zasady wielce różniące się od zasad uznawanych przez nas". że użycie broni spowodowałoby katastrofalne skutki. że ogromna ilość ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę z tego procesu integracji. że jest “otwarta" dla wszelkiego rodzaju koncepcji. niemniej jednak bardzo charakterystycznym czynnikiem w ogólnym procesie historycznym. Fakt. jedynie podrzędną rolę. a tym samym zwiększa się niepewność w obecnym przejściowym okresie. że ilekroć potęguje się proces integracji . że fizyka współczesna jest tylko jednym. wynikających ze wszystkiego. po wtóre zaś — być skłonni szanować zasady. Dwa te przeciwstawne procesy są tak ściśle ze sobą związane. aby stworzyć nową równowagę myśli i czynu. W tym niebezpiecznym procesie integracji fizyka współczesna odgrywa. które dążą do tego. być może. oceniać podstawowe zasady życia społecznego przede wszystkim z punktu widzenia postawy moralnej. które są w naszych czasach źródłem największych niebezpieczeństw. powinniśmy. wywołuje we współczesnych cywilizowanych krajach aktywizację tych wszystkich sił społecznych. przebiegający w przeciwnym kierunku. dzięki temu. po drugie zaś. co powiedzieliśmy dotychczas o nauce naszego stulecia. Można chyba twierdzić. Proces naszego ten mógłby doprowadzić do osłabienia zarówno napięcia politycznego. prowadzącym do zjednoczenia i rozszerzenia współczesnego świata. po pierwsze. która jest ich przejawem. a często ich splot — kształtuje jego podstawy. red.zaostrza się walka o uzyskanie wpływów w przyszłym zjednoczonym świecie. że po zjednoczeniu wiele różnych tradycji kulturowych będzie mogło ze sobą współistnieć i że ludzie będą mogli zespolić swe dążenia. działalności i refleksji. (Przyp.

Heisenberg podziela poglądy tych uczonych . Fizyka a filozofia jest książką napisaną nie dla fizyków .a ściślej . Fock. M. Ci. Amsterdowski) Mechanika kwantowa a materializm I Werner Heisenberg bynajmniej nie jest jedynym spośród wielkich uczonych naszego stulecia.z własnymi poglądami filozoficznymi. Einstein. Rosenfeld. W. Powinni chyba przeczytać też książkę Heisenberga. L. N. aby zdać sobie sprawę z różnorakich związków wzajemnych. Tak jak inni najwybitniejsi przedstawiciele współczesnych nauk przyrodniczych uważa on. lecz również uświadomienie sobie i wytłumaczenie innym filozoficznych konsekwencji dokonanych przez siebie odkryć. Born. Schrodinger. L. które można by tu wymienić . który wstępuje w szranki dyskusji filozoficznych. To właśnie przekonanie skłoniło autora do napisania niniejszej książki. de Broglie. v. jakie istnieją między nauką współczesną a zagadnieniami filozoficznymi. że zadaniem uczonych jest nie tylko podanie równań i formuł umożliwiających praktyczne opanowanie nowych obszarów przyrody. co więcej. dokonuje konfrontacji poglądów związanych z najważniejszymi pośród dawnych i współczesnych nurtów myśli filozoficznej . że nawet najbardziej wyspecjalizowane dziedziny nauki. że w naszych czasach wszyscy najwybitniejsi uczeni zabierają głos w dyskusjach filozoficznych. spełniają funkcję światopoglądową . że spełnia ona funkcję technologiczną. Autor przedstawia w niej swe poglądy na pewne filozoficzne i społeczne implikacje współczesnej fizyki.jest przekonany. że w naszych czasach nauka uniezależniła się od filozofii lub. P.M. których zainteresowania i twórcze wysiłki nie ograniczają się do mniej lub bardziej wyspecjalizowanej dziedziny badań. którzy sądzą. Poprzednia książka Heisenberga (Fizyczne podstawy mechaniki kwantowej) była książką napisaną przez wielkiego fizyka i przeznaczoną dla fizyków. że wartość nauki nie polega jedynie na tym. P. Należy on od dawna do grona tych wybitnych uczonych.dawali wyraz przekonaniu. tudzież . Weizsacker. lecz również dla szerszego kręgu czytelników interesujących się filozoficznymi problemami nauki współczesnej.POSŁOWIE ( autor S. Dirac to tylko część słynnych nazwisk.nie tylko dla fizyków. powinni się chyba zastanowić nad tym dziwnym faktem. E. Bohr. Pianek. w których mamy do czynienia z teoriami trudno zrozumiałymi dla przeciętnie wykształconego człowieka. Niemal wszyscy najwybitniejsi fizycy teoretycy naszych czasów . Langevin. A. straciła z nią wszelki związek.kształtują w jakiejś mierze poglądy ludzi na świat.

a jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego.można wytłumaczyć marginesowe uwagi Heisenberga na temat materializmu dialektycznego. Nieufnością do wszelkiej ideologii. Andrew University w Szkocji. Co więcej. Gifford Lectures. którego tezy .konfrontacji różnych koncepcji współczesnej fizyki z koncepcjami. przewidzieli przyszły rozwój nauki i aby . religijnych i politycznych.w tym również od Marksa i Lenina . a nawet politycznymi. zajmuje się zagadnieniami socjologicznymi. które w końcu 1955 i na początku 1956 roku Heisenberg wygłosił w St. chociażby ze względu na ich oryginalność oraz ich związek z fizyką współczesną. nie najlepszą zapewne znajomością filozofii materializmu dialektycznego (nie mówiąc już o przekonaniu.zdaniem Heisenberga . co w nich znajdujemy. jaką mogą odgrywać w dyskusjach naukowych.nie zawsze mogą odgrywać taką rolę przy rozstrzyganiu problemów wojny i pokoju czy też ekonomicznej organizacji życia społecznego. których celem jest omówienie najbardziej istotnych współczesnych problemów naukowych. Polemizując z materializmem w ogóle. Wypowiedzi te mają charakter raczej marginesowy. w których żyli. że świata nie można zmienić posługując się jedynie orężem racjonalnej krytyki teoretycznej. odpowiedzialności uczonego i jego stosunku do potocznych poglądów. gdy twierdzi. filozoficznych. Zapewne ze względu na charakter tego cyklu autor nie ogranicza się do filozoficznej interpretacji teorii fizycznych. który chciałby widzieć ludzkość szczęśliwą. Były one częścią cyklu prelekcji. proponuje pewien światopogląd.jednoznacznie wynikają z teorii i danych nauki współczesnej. że w świecie współczesnym argumenty racjonalne .aby w czasach. a przynajmniej zarys światopoglądu. w których Heisenberg mówi o niebezpieczeństwie wojny i groźbie zagłady atomowej. z pewnością nie wykracza poza dobrze znane poglądy uczonego . że materializm sprzeczny jest z treścią fizyki współczesnej). autor ma niewątpliwie rację. że trudno wymagać od dawnych filozofów . kierującą się wyłącznie racjonalnymi argumentami. walce o pokój. tzw.mimo swej wagi . a z materializmem dialektycznym w szczególności. dostarczonymi przez nauki zwłaszcza przyrodnicze . a także usprawiedliwioną niechęcią do sposobu polemiki z przeciwnikami. Również i my wiemy z doświadczenia historycznego. Fizyka a filozofia to tekst wykładów. W książce znajdujemy szereg fragmentów. do której powstania i rozwoju przyczynił się on w poważnej mierze. jaki uprawiano przez wiele lat rzekomo w imię marksizmu .liberała. Z Heisenbergiem można się nie zgadzać. z którymi mamy do czynienia w innych dziedzinach nauki. wskutek czego nie umożliwiają udzielenia wyczerpującej odpowiedzi na pytanie: jakie są polityczne i społeczne przekonania autora? To. można krytykować jego koncepcje filozoficzne. ale nie sposób przejść nad nimi do porządku.

który rozpatruje wszelkie poglądy filozoficzne z jednego tylko punktu widzenia . The proof of the pudding is in the eating. Plancka i szeregu fizyków radzieckich .. który zapoznał się z pracą Heisenberga. Bohrem i M. kto kontynuacji idei nie traktuje jako dogmatycznego powtarzania tez głoszonych przez wielkich nauczycieli i twórców szkół filozoficznych. stanowi cel niniejszego posłowia. Rozpatrzenie kilku zagadnień. O aktualności i żywotności filozofii materialistycznej. że autor wyłożył w niej swoje poglądy w tej kwestii. Po pierwsze. Czysto werbalna dyskusja na ten temat byłaby jałowa. M. Po drugie. przekonanie takie musi podzielać każdy. Nie sposób jednak zgodzić się z Heisenbergiem. iż koncepcje mate-rialistyczne obecnie tracą całkowicie wartość.. Narzucają mu się niewątpliwie pytania dotyczące jej zasadności. Wraz z N. Nie ulega wątpliwości. że w tej tezie znajduje wyraz zarówno jednostronność autora. że Heisenberg poświęca najwięcej uwagi interpretacji mechaniki kwantowej. staje wobec określonej propozycji światopoglądowej i pragnie do tej propozycji ustosunkować się. raczej pobieżnie zajmując się innymi teoriami fizyki współczesnej. nie zajmują też one w niej takiego miejsca. że należy się przy tym opierać na aktualnym stanie wiedzy). która w teoretycznym systemie mechaniki kwantowej zajmuje centralne miejsce.a mianowicie z punktu widzenia pewnych współczesnych teorii fizycznych (zinterpretowanych ponadto w swoisty sposób). jak i ahistoryzm. którą do niedawna ogromna większość fizyków . że niektóre cechy tych teorii. interpretacja mechaniki kwantowej jest tematem szczególnie . na przykład indeterminizm. Fizyka a filozofia jest interesująca przede wszystkim dlatego. o możliwości kontynuowania idei materialistycznych można przekonać w jeden tylko sposób: twórczo je kontynuując (jest rzeczą oczywistą.z wyjątkiem A. II Fakt. polegający na tym. które nasunęły mi się podczas lektury książki Heisenberga.treść ich wypowiedzi pokrywała się z treścią współczesnych teorii. Bornem należy do twórców tak zwanej interpretacji kopenhaskiej. Jej tematem jest treść filozoficzna współczesnych teorii fizycznych. Czytelnik. jest on autorem słynnej zasady nieoznaczoności. Einsteina. traktuje on jako coś ostatecznego.uważała za zadowalającą. Jednakże nie owe dygresje Heisenberga i rozproszone w tekście marginesowe uwagi na różne tematy decydują o wartości jego książki. by zasługiwały na szersze omówienie. nie może nikogo dziwić. gdy w związku z tym głosi.

ma pozostać w mocy reguła zakazująca wprowadzania do teorii fizycznej parametrów zasadniczo nieobserwo-walnych. D. D. W niniejszej pracy. Niemożliwość takiej interpretacji wynika . że interpretacja kopenhaska jest niespójna logicznie lub niezgodna z jakimkolwiek doświadczeniem przeprowadzonym lub tylko pomyślanym. J. Heisenberg nie pierwszy raz staje w szranki dyskusji filozoficznej. L. Yigier. Janossy. Bło-chincew. Bohm. związana z pojęciem . która by była zadowalająca z logicznego i fizycznego punktu widzenia. polemizuje z A. że jest to dla Heisenberga sprawa pierwszorzędnej wagi . Oczywiście. jednakże owa nadzieja wydaje się złudna.stanowi przede wszystkim ilustrację pewnych zasadniczych tez jego koncepcji filozoficznej. Deterministyczna i w pełni obiektywna interpretacja teorii kwantów jest niemożliwa. P. A. nie ma żadnych faktów.z sensu tego pojęcia prawdopodobieństwa. że kiedyś to nastąpi. której źródłem jest mechanika kwantowa. L.a sądzę. Zdaniem autora niniejszej książki funkcja falowa opisująca stan mikroukładu. nie tkwiącego w pętach dziewiętnastowiecznych tradycji filozoficznych (w pętach realizmu dogmatycznego lub realizmu metafizycznego . broniąc interpretacji kopenhaskiej. zwłaszcza gdy teoria ta ma doniosłe znaczenie filozoficzne. I. co pisze on np. który podjął próbę własnej interpretacji i przypisał realne istnienie tylko falom (a więc odrzucił zasadę komplementarności Bohra). W najogólniejszym zarysie jego stanowisko w tej dyskusji jest następujące: Nikomu dotychczas nie udało się dowieść. Jest to zrozumiałe z punktu widzenia psychologii. religijnych. Nic więc dziwnego. Einsteinem. Ponieważ interpretacja kopenhaska jest jedyną spójną teorią wszystkich dotychczas poznanych zjawisk mi-kroświata. do których powstania sam się przyczynił. Schrodingerem. takich jak np. E.mówiąc językiem Heisenberga) do uznania jej za niewłaściwą. D.ożywionych dyskusji filozoficznych. każdy bowiem uczony jest skłonny patrzeć na całość wiedzy przede wszystkim przez pryzmat tych teorii. jeśli np. które musiałyby skłonić myśliciela nieuprzedzonego. każdemu wolno mieć nadzieję. o szczególnej i ogólnej teorii względności . To. Aleksandrów. Dotychczasowe zarzuty pod adresem interpretacji kopenhaskiej albo nie są związane z żadnymi nowymi propozycjami merytorycznymi i wypływają z przesłanek filozoficznych. z którym mamy do czynienia w prawach mechaniki kwantowej. albo są związane z propozycjami. Nikt też nie zdołał podać w pełni obiektywnej i deterministycznej interpretacji teorii mikroprocesów. de Broglie. że właśnie spojrzenie przez pryzmat tej interpretacji na całokształt współczesnej wiedzy skłoniło Heisenberga do wysunięcia określonej propozycji światopoglądowej. ideologicznych czy nawet politycznych. a także z szeregiem innych uczonych. których nie można uznać za słuszne ze względu na szereg faktów fizycznych lub powszechnie uznawane reguły metodologiczne.

oraz że wnioski te mają znaczenie ogólne. powinny być punktem wyjścia filozoficznej interpretacji całości naszej wiedzy. że nawet na gruncie takiej teorii mikroprocesów. W związku z wyróżnieniem trzech powyższych tez Heisenberga powstają trzy następujące zagadnienia: 1. Filozoficzne wnioski. Czy rzeczywiście . który głosi. zawiera zarówno element obiektywny. jak i pierwiastek subiektywny.jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie byłaby twierdząca wynikają z niej niezbicie te właśnie filozoficzne wnioski. którą można uznać za słuszną. Jest rzeczą możliwą. a uznanie drugiej nie zmusza do przyjęcia również i trzeciej. następujących trzech ogólnych tez: 1. które wynikają z mechaniki kwantowej i znajdują wyraz właśnie w interpretacji kopenhaskiej. Czytelnik ma prawo twierdzić. Co nowego do naszych poglądów na przyrodę wnoszą wnioski filozoficzne wynikające z teorii współczesnej fizyki? Tymi zagadnieniami zajmiemy się obecnie.jest jedyna teorią mikroświata. który wyklucza możliwość interpretacji deterministycznej. że Heisenberg broni m. że współczesna teoria kwantów jest jedyną możliwą teorią mikroprocesów i że wynikają z niej nieuchronnie właśnie takie wnioski filozoficzne. 2.prawdopodobieństwa. sądząc. Nie sposób jednakże z góry uznać za niesłuszny pogląd. implikuje bowiem wnioski niezgodne z dominującym w przy-rodoznawstwie ubiegłego stulecia światopoglądem materiali-stycznym i związanym z nim postulatem w pełni obiektywnego i deterministycznego opisu zjawisk przyrody. wykluczający możliwość interpretacji całkowicie obiektywnej. że uznanie np. . Dość łatwo jest zauważyć. że tezy te nie stanowią całości logicznie spójnej .mechanika kwantowa . 3. jakie on wysnuwa.nie stanowią spójnej całości w tym sensie. iż rację ma Heisenberg. które znajdują wyraz w interpretacji kopenhaskiej ? 3. Współczesna teoria mikroprocesów . możliwa jest inna interpretacja filozoficzna i że nieuzasadnione jest uznanie wniosków filozoficznych wysnutych ze współczesnej teorii mikrozja-wisk za podstawę interpretacji całości naszej wiedzy o przyrodzie. Interpretacja kopenhaska oznacza przewrót w filozofii. Czy współczesna mechanika kwantowa jest jedyną aktualnie możliwą teorią zjawisk mikroświata? 2. in. pierwszej nie prowadzi z konieczności do uznania drugiej. jaką jest współczesna mechanika kwantowa.

może ponadto . że ideał nauki obiektywnej i deterministycznej nie wynikał z filozoficznego nieokrzesania dawnych myślicieli lub ich ignorancji w dziedzinie fizyki.zawężającego horyzonty poznawcze. dogmatyzmu godnego potępienia w tym.pobudzić do poszukiwania w starych koncepcjach tych elementów treści. Wdając się w rozważania nad filozoficznymi konsekwencjami nowych koncepcji fizycznych nie jest rzeczą rozsądną zapominać.właśnie w imię zasady korespondencji. że należy zachowywać daleko idącą ostrożność. Niektóre z nich . nie dopatrywałbym się dogmatyzmu i tylko dogmatyzmu . Przecież obrona tego ideału może się przyczynić do usunięcia pewnych słabych miejsc z nowej teorii. które w nowej postaci powinny być zachowane . które są oparte jedynie na przesłankach filozoficznych. nie są dostatecznie przekonywające w dyskusji naukowej nad teorią kwantów. który głosi. Stare poglądy mogą hamować proces poznania przyrody.i tu Heisenberg ma bez wątpienia rację wynikają z niezadowolenia spowodowanego odrzuceniem w mechanice kwantowej panującego dotychczas w nauce ideału obiektywnego i deterministycznego opisu procesów przyrody. że niektórzy uczeni uporczywie bronią ideału nauki obiektywnej i deterministycznej. że zarzuty. że podczas badania nowych obszarów przyrody istotna modyfikacja naszych poglądów może się okazać konieczna.i to wydaje mi się najważniejsze . że przeciwko teorii kwantów rzeczywiście wysuwa się zarzuty dwojakiego rodzaju. kiedy się ocenia dawne poglądy. że nowo poznane zjawiska często trzeba opisywać w terminach trudno przekładalnych na język potoczny (a nawet nie mających odpowiedników w tym języku) i że poglądy oparte na danych nauk przyrodniczych określonej epoki nie mogą mieć waloru prawdy absolutnej. że należy całkowicie odrzucić stare koncepcje i zastąpić je nowymi. W dziewiętnastym stuleciu trudno było przypuszczać.III Należy zdać sobie sprawę z tego. które mogą ewentualnie skłonić do zachowania sceptycyzmu wobec zbyt ogólnych i zbyt pochopnych . że koncepcja nauki obiektywnej i deterministycznej jest pogrzebana raz na zawsze? Oczywiście nie są to bynajmniej argumenty przeciwko uznaniu mechaniki kwantowej w jej współczesnej postaci za teorię słuszną. że dawno przezwyciężona arystotelesowska koncepcja potencji odżyje w wieku dwudziestym w interpretacji procesów przyrody. Są to co najwyżej uwagi. Dotyczy to również poglądów filozoficznych. Niemniej jednak sądzę. Czyż dziś mamy więc uznać za uzasadniony pogląd. które nie nawiązywałyby do starych. Należy uznać za całkowicie słuszne tezy Heisenberga. Z tego jednakże bynajmniej nie wynika. Zgadzając się całkowicie z tezą autora. nie byłyby w większej "lub mniejszej mierze ich kontynuacją.

Zauważmy w tym miejscu. analogicznie do tego. Mówi się dziś często . Nie jest to mało. W związku z tym niektórzy uczeni mają nadzieję.dziś “utajonych" .podejmowane są próby stworzenia jednolitej teorii pola. kto. mogą zmusić fizyków do rewizji pewnych aktualnych poglądów teoretycznych. (Już dziś wszakże wysuwa się koncepcje kwantowania czasu i przestrzeni. pojęcie lokalizacji przestrzennej obiektu) uznaje się za nieadekwatne w dziedzinie tych zjawisk.dałoby się wyprowadzić współczesną teorię mikrozjawisk.jako przypadek szczególny . Sądzę. że nawet gdyby tak się stało i parametry te zostały wykryte. moglibyśmy wtedy stwierdzić nieadekwatność całego szeregu pojęć. mógłby również powołać się na zasadę korespondencji i powiedzieć. jeśli nawet z takiego czy innego .że przyszłe doświadczenia. że dotychczas teoria ta ostała się wszelkim krytykom i zdaje dobrze sprawę ze wszystkich przeprowadzonych doświadczeń. kiedy twierdzi on. których celem będzie np. ale. Mógłby chyba nawet dodać. że ewentualne wykrycie na jakimś głębszym poziomie strukturalnym materii pewnych nowych parametrów . do której powstania on się przyczynił. Nie sposób bowiem wykluczyć tego.polemizując z koncepcjami szkoły kopenhaskiej . że od wielu lat przez najwybitniejszych teoretyków .można by było w nowy sposób ująć przynajmniej niektóre aspekty współczesnych teorii. która obejmowałaby zarówno zjawiska makroświata.umożliwiające deterministyczny opis obecnie znanych mikroprocesów. Trudno wykluczyć a priori. Ale dziś trzeba przyznać rację Heisenbergowi. Dlatego też uważam. jak piszący te słowa.gdyby powiodły się te próby . procesy zachodzące na owym głębszym poziomie nie tylko mogłyby mieć charakter probabilistyczny (i całe zagadnienie sporne przeniosłoby się po prostu o “piętro niżej").). że mimo wielu prób dotychczas nie udało się stworzyć innej teorii mikrozjawisk niż ta. wedle którego współczesna teoria kwantów jest teorią “niekompletną". że ktoś. Toteż. jak i mikro-świata i z której . to niemniej jednak pewne jej zasadnicze idee będą z pewnością przejęte przez przyszłą teorię. co więcej. hipotezy o różnych kierunkach upływu czasu w mikroprocesach itp.wniosków filozoficznych wysnutych z tej teorii. nie potrafi przeciwstawić współczesnej teorii kwantów żadnego rozwiązania alternatywnego. których teorią jest mechanika kwantowa. jak niektóre pojęcia fizyki klasycznej (np. że żadna dyskusja filozoficzna nie może doprowadzić do rozwiązania tych zagadnień i że doprowadzić do tego może tylko dalszy rozwój fizyki.a wśród nich Heisenberga . musi się zgodzić z autorem tej książki. że jeśli nawet słuszny jest pogląd. zbadanie struktury cząstek elementarnych. że nastąpi powrót do deterministycznej i obiektywnej interpretacji procesów zachodzących w przyrodzie. nie musiałoby przesądzać sprawy na rzecz determinizmu. że . którymi dziś operujemy w fizyce. Co więcej.

a więc z tezami filozoficznymi. których nie da się w żaden sposób pogodzić ze stanowiskiem materialistycznym. Pierwsze pytanie.zgodnie z tą tradycją . zakładając. Źródłem tej tradycji jest niewątpliwie sposób. że jest ona indeterministyczna.powodu sądzi się. Tym zagadnieniem zajmiemy się obecnie. którego warunkiem koniecznym (chociaż oczywiście niewystarczającym) ma być .przez dotychczasowy rozwój . a w jej treści zawarte są elementy subiektywne. deterministyczna zaś teoria mikroprocesów jest niemożliwa. Wedle starej tradycji filozoficznej stanowiska indeterministycznego nie sposób pogodzić ze stanowiskiem materialistycznym. w jaki przez długie wieki formułowano stanowisko indeterministyczne. czy rzeczywiście wszystkie wnioski filozoficzne. z tezami związanymi par excellence z taką lub inną odmianą idealizmu. bądź z zaprzeczeniem istnienia obiektywnych prawidłowości przyrody. spróbujemy ustosunkować się do tych twierdzeń Heisenberga. iż teoria ta jest sprzeczna ze światopoglądem materialisty cznym? Czytelnik. to niemniej warto się zastanowić. przede wszystkim dlatego. Zgodnie z tym.wszelkich koncepcji indeterministycznych jako nie dających się pogodzić z dobrze uzasadnionymi . skłonny jest niewątpliwie odpowiedzieć na to pytanie twierdząco . krótko mówiąc . materialistę zaś skłania do odrzucenia . że indeterministyczny charakter teorii kwantów musi oznaczać. wedle którego mechanika kwantowa w swej współczesnej postaci jest uzasadnioną i aktualnie jedyną możliwą teorią mikroprocesów. że słuszny jest jego pogląd. IV Teoria kwantów.determinizm. nie da się pogodzić z filozofią materialistyczną. a jej charakter indeterministyczny nie jest zjawiskiem “przejściowym". są równie usprawiedliwione. bądź z negacją możliwości poznania tych prawidłowości.jak sądzi . Świadomość tej tradycji jest bez wątpienia żywa. zdaniem Heisenberga. który zna historię filozofii. na które musielibyśmy tu odpowiedzieć. Wiemy z historii filozofii. jak przekonanie. Każe ona zazwyczaj idealiście widzieć w podważeniu determinizmu argument na rzecz idealizmu. że spór o interpretację teorii kwantów jest nierozstrzygnięty.niemal a priori .dlatego. które Heisenberg wysnuwa z tej teorii. że jest sprzeczna: a) z materialistycznym ideałem nauki deterministycznej i b) z materialistycznym ideałem nauki opisującej obiektywnie rzeczywistość.tak jak odpowiada na nie Heisenberg. że dotychczas indeterminizm zawsze był związany bądź z teologią. że jest ona teorią słuszną. co powiedziano poprzednio. można sformułować w sposób następujący: Czy prawdą jest.

wedle której nieprawdą jest. lecz całą ich gamę. Kiedy mówi. jak łatwo zauważyć. czy takie stanowisko jest rzeczywiście jedynym możliwym. Heisenberg. czy u podłoża statystycznych praw mechaniki kwantowej leżą jakieś ukryte jednoznaczne prawidłowości. nigdzie nie przeczy. możemy tylko podać prawdopodobieństwo tego. czy możliwe jest sformułowanie takiej teorii mikroświata. ale i tego. na czym. . Krótko mówiąc . Warto w tym celu poświęcić parę słów wyjaśnieniu. Faktem jest. gdzie w określonej chwili znajdzie się dana cząstka.nauki . kto np. wyraźnie określone stanowiska. ponadto indeterministą nazywa się nie tylko tego. że zjawiska mikroświata podlegają jakimś prawidłowościom i że na podstawie znajomości tych prawidłowości można zjawiska te przewidywać. Wskutek tego termin determinizm (resp. chodzi mu o to. a wobec tego oparte na nich prognozy zdarzeń elementarnych mają charakter probabilistyczny. na czym polega spór między determinizmem a indeterminizmem. Otóż. znajduje wyraz w następującym twierdzeniu: “Wszystkie procesy zachodzące w przyrodzie przebiegają w taki sposób. Nie możemy powiedzieć. że spór między determinizmem a indeterminizmem przybierał w historii nauki i filozofii rozmaite formy i dotyczył różnych problemów. Toteż kiedy Heisenberg twierdzi. których jeszcze nie zdołaliśmy poznać. jak i pogląd negujący tezę. że stan układu izolowanego w chwili t1 wyznacza w sposób jednoznaczny stan. Spróbujmy jednakże zastanowić się. że współczesna mechanika kwantowa jest teorią indeterministyczną i dlatego obala materializm. musimy spróbować wyraźnie określić. kto odrzuca powszechny walor zasady przyczyno-wości. w jakim znajdzie się ten układ w chwili t2". jakoby wszystkie procesy przyrody podlegały obiektywnym prawidłowościom. że znajdzie się ona w danym obszarze.jego tezami ogólnymi. że stanowisko deterministyczne. że prawa jej mają charakter statystyczny. podobnie zresztą jak i inni współcześni fizycy. z którym Heisenberg polemizuje na gruncie mechaniki kwantowej. Na przykład indeterminizmem nazywa się dziś zarówno koncepcję. jego zdaniem. indeterminizm ten polega. że mechanika kwantowa jest teorią indeterministyczną. nie zaś jednoznaczny. indeterminizm) obejmuje dziś nie jakieś poszczególne. to znaczy.spór między determinizmem a indeterminizmem we współczesnej fizyce dotyczy kwestii. zajmuje stanowisko finalistyczne. Moglibyśmy więc powiedzieć. że wszystkie te prawa mają charakter jednoznaczny. która pozwoli formułować jednoznaczne prognozy mikrozjawisk.

. czy probabilistyczny ? Nie ulega wątpliwości. Na tym właśnie oparty jest pogląd Heisenberga. układ obiektów podlegających jakimś prawidłowościom niezależnym od podmiotu.Wyrazem tego samego stanowiska . która ma charakter statystyczny. Indeterminizm Heisenberga i wielu innych fizyków współczesnych polega na kwestionowaniu tych tez. w jakim znajdzie się on w chwili t2". a nie inne. jej zwolennicy w inny sposób niż determiniści odpowiadaliby na pytanie: Czy prawa te mają charakter jednoznaczny. jak sądzimy. że zależności i prognozy mogą mieć tylko charakter probabilistyczny. która na podstawie znajomości stanu układu w chwili t1. . Sens owego jakieś wyjaśniają w każdej epoce nauki przyrodnicze. że mechanika kwantowa nie daje się pogodzić z dziewiętnastowieczną wersją materializmu. głosi. która ukształtowała się na gruncie przyrodoznawstwa XIX wieku.a mianowicie takiej.w płaszczyźnie teo-riopoznawczej . własności i prawidłowości obiektów materialnych. przede wszystkim fizyka jako podstawowa nauka o przyrodzie. Dlatego też. że cała przyroda składa się z pewnych elementar- . był teorią głoszącą m. wraz z rozwojem wiedzy o przyrodzie sam się zmienia. że mechanika kwantowa. W każdym razie przy określonej interpretacji praw statystycznych . Uważano więc. przeobraża. Sądzą oni.są takie. prawidłowości. kiedy pytamy o stosunek mechaniki kwantowej do materializmu filozoficznego. jest.jest teza: “Dla wszystkich procesów zachodzących w przyrodzie mozna podać taką teorię. Po każdorazowej zmianie teorii naukowych za owymi jakieś pojawia się nowa treść. czyli układ obiektów fizycznych o jakiejś strukturze i jakichś relacjach wzajemnych. która ukształtowała się na gruncie przyrodoznawstwa XVIII i XIX wieku. że taka wersja indeterminizmu jest rzeczywiście sprzeczna z tą formą materializmu. że obala ona materializm w ogóle? Materializm jest to stanowisko filozoficzne. wedle którego realnie istnieje tylko materia. obala materializm. że struktura obiektów fizycznych. Materializm w tej postaci. pozwala przewidzieć jednoznacznie stan. zagadnienie interpretacji praw statystycznych. Materializm nie jest jednak stanowiskiem petryfikującym określone przyrodnicze koncepcje na temat relacji. która uznawałaby ich po-znawalność i obiektywny charakter. in. kiedy zamiast powiedzieć.tzn. który należy rozstrzygnąć. Czy jednak wniosek Heisenberga nie jest zbyt daleko idący? Czy słusznie czyni on. którym obiekty te podlegają itd. przedstawiona wyżej wersja indeterminizmu różniłaby się od determinizmu tylko w kwestii natury obiektywnych praw przyrody . jak powiedzieliśmy. głównym problemem.

iż teoria ta obala materializm. że prawa przyrody mają charakter obiektywny. że te najprostsze “cegiełki". niepodzielnych i niezmiennych składników elementarnych. mają charakter całkowicie obiektywny. aby jedyną nadzieją dla współczesnego materialisty było znalezienie deterministycznej teorii mikroprocesów. musiał zarazem być zwolennikiem tych poglądów dziewiętnastowiecznych. terializmu wynika pogląd. że gdyby na skutek już dokonanych i przyszłych odkryć trzeba było zrezygnować z koncepcji. za jakie uznawano je w nierelatywistycznej mechanice klasycznej. że niektóre prawa przyrody mają charakter probabilistyczny (nie są jednoznaczne) i że możliwe jest tylko probabilistyczne przewidywanie zjawisk mikroświata . aby ewentualne ugruntowanie się w nauce tej koncepcji indeterministycznej. przy czym miały to być te własności. wedle której wiezie prawidłowe są obiektywne i poznawalne. stanowiło koniec materializmu. nie wynika z niego jednak. kto akceptuje przedstawione wyżej ogólne. Używając w poprzednim zdaniu trybu warunkowego.możliwa jest tylko w tym . Z tego względu nie wydaje się. że prawa probabilistyczne. aby ten fakt. Wydaje mi się rzeczą nader wątpliwą. a jego wniosek. aby słuszny był pogląd. byłoby słuszne. rzekomo wynikający z mechaniki kwantowej. nie musiałby bynajmniej być tak pewny. którym podlegają te obiekty. oznaczałoby to nie koniec materializmu w ogóle. mają niewielką ilość własności. miałem na myśli to. którym podlegają mikroprocesy. które znamy z mechaniki klasycznej. Nie wydaje mi się.nych. że wszystkie prawidłowości.jeśli się zakłada. jeszcze jedną zmianę jego formy. wedle którego procesy mikroświata mają charakter indeterministyczny. że pogląd Heisenberga. Materializm wprawdzie implikuje pogląd. aby ktoś. Na tym jednakże polega cały problem. Materiali-styczna interpretacja współczesnej mechaniki kwantowej . Również dlatego nie sądzę. z których składają się wszystkie obiekty. Z ma-. jak to się jemu wydaje. co powiedziano. mniemano. która głosi. lecz koniec pewnej jego wersji. nie głosi jednak raz na zawsze ustalonych twierdzeń dotyczących natury tych więzi. mają charakter jednoznaczny. wedle którego jedynie determinizm jest stanowiskiem zgodnym z materializmem. co powiedziałem. podstawowe tezy filozofii materialistycznej. Z tego. sądzono. wynika. Nie sądzę jednak. że są one właśnie takie. które stanowią ich swoistą konkretyzację. że to. że teoria ta musi mieć charakter indeterministyczny . że wszystkie wiezie prawidłowe mają charakter jednoznaczny. nie musiałby nieuchronnie być sprzeczny z materializmem. moim zdaniem. iż wiezie przestrzenno-czasowe mają charakter obiektywny. wobec tego wątpię też. Sądzę raczej. gdyby Heisenberg uważał. aby musiał on odrzucać a priori wszelką myśl o możliwości indeterministycznego charakteru niektórych procesów przyrody.zmuszał do odrzucenia materializmu.

W związku z tym w dziedzinie mikrofizyki mamy do czynienia z realnością fizyczną inną niż ta. co stwierdza zasada kom-plementarności. którym odpowiadają określone prawdopodobieństwa. Właśnie z tych względów prawdopodobieństwo ma w dziedzinie mikrofizyki zarazem charakter obiektywny (jako miara potencji). coś pośredniego pomiędzy możliwością a rzeczywistością. 27). że jej prawa mają charakter indeterministyczny. że prawa te. Spróbujmy więc rozpatrzyć argumenty na rzecz tego twierdzenia. jest bowiem dokonywany w terminach klasycznych. realizuje się wskutek naszej obserwacji jedna z nich. Jest to raczej świat potencji. o której była mowa w fizyce klasycznej. V Zdaniem Heisenberga funkcja prawdopodobieństwa. obiektywnej tendencji. I właśnie dlatego. nie mają charakteru całkowicie obiektywnego. co wynika z natury ludzkiego myślenia i natury doświadczeń dokonywanych przez człowieka. którą kroczyła ona w dziewiętnastym stulaciu" (s. “opisuje bowiem pewien fakt.przypadku. przytoczone przez autora. gdy uznaje się obiektywny charakter praw mikroświata. 42). niż świat rzeczy i faktów. Z tym przekonaniem związana jest jego interpretacja pojęcia prawdopodobieństwa jako miary pewnej potencji. która nie ma charakteru wyłącznie obiektywnego. w toku których można jedynie rejestrować oddziaływania mikroobiektów na makroskopowe przyrządy pomiarowe. Spośród rozmaitych możliwości. która zakłóca obiektywny stan rzeczy i przekształca możliwość w rzeczywistość. Twierdzenie Heisenberga. że realne procesy zachodzące w mikro-świecie mają charakter obiektywnie probabilistyczny. ale i na tym. a zarazem wyraża stan naszej wiedzy o tym fakcie" (s. Heisenberg sądzi. Ponadto nasz opis tych obserwacji nie może być wolny od pewnych elementów subiektywizmu. Heisenberg pisze. stanowi jak gdyby połączenie dwóch elementów. opiera się nie tylko na tej przesłance. jest bowiem ilościowym wyrazem niejednoznacznego wyznaczania . że “fizyka atomowa sprowadziła naukę z drogi materializmu. mechanika kwantowa jest sprzeczna z ideałem całkowicie obiektywnej teorii. Poznanie jest procesem dokonującym się dzięki obserwacji. Konsekwencją posługiwania się pojęciami klasycznymi jest to. że współczesna fizyka jest sprzeczna z materializmem. z którą mamy do czynienia w mechanice kwantowej. czy też możliwości. że opis mikroprocesów jest niemożliwy bez odwołania się do funkcji prawdopodobieństwa. postulowanym przez filozofię materialistycz-ną. ze względu na sens pojęcia prawdopodobieństwa.

Heisenberga. którą ma być energia. według Heisenberga. Zarazem jednak interpretacja ta żywo przypomina kantowską koncepcję rzeczy samych w sobie. czemu rzeczywistość nadają rozwiązania matematyczne. że tworzywem cząstek elementarnych jest pewna elementarna substancja . “Zamiast pytać: Jak opisać daną sytuację doświadczalną. jak świat energii i rozmaitych jej przemian. Posługując się terminologią arystotelesowską. jako że uwzględnia nie tylko nieoznaczoności wynikające z oddziaływania mikroobiektu z przyrządem pomiarowym. W opisie stanu mikroukładu dokonywanym za pomocą funkcji falowej. jak i subiektywnym prawdopodobieństwem. Tak więc ontologia Heisenberga i jego realizm praktyczny sprowadzają się do tego. Tak więc świat obiektów fizycznych jawi się Heisenbergcwi jako coś. coś pośredniego między ideą zdarzenia a samym zdarzeniem. ale i zwykłe błędy doświadczalne. Wydaje się ona niezupełnie sprecyzowana i nie wolna od eklektyzmu. a jednocześnie pisze. Twierdzi on. Zanim przejdziemy do sprawy zasadniczej. poświęćmy parę słów ontologii proponowanej przez autora. może się wydawać. że chociaż we wszystkich opisach doświadczeń posługujemy się pojęciami klasycznymi. który ma zastąpić świat rzeczy.stanów późniejszych przez stany wcześniejsze.wedle niego . że cząstki te istnieją tylko potencjalnie. to nic innego. a której formami (formami takimi są właśnie cząstki elementarne) mają być rozwiązania równań przedstawiających prawa przyrody.energia. ma. polegającą na tym. możliwe jest nieklasyczne zachowanie się mikroobiektow (cf. lecz świat potencji. coś. o których niepodobna wnioskować na podstawie postrzeżeń. Rzecz sama w sobie. jak i charakter subiektywny. że świat potencji. obiektywny stan rzeczy nie daje się oddzielić od naszej subiektywnej wiedzy o nim. mozna by było powiedzieć.pisze . co przypomina arystotelesowską nie uformowana materia prima.to właśnie potencja czy też tendencja. Na podstawie tekstu trudno jest dokładnie odtworzyć on-tologię W. niedostępna naszej obserwacji i natychmiast przez nią przekształcana z możliwości w rzeczywistość . Kiedy się czyta ten fragment. to znaczy do analizy owego subiektywnego aspektu mikrofizyki. s. Kantowską koncepcja rzeczy samych w sobie.rozwiązaniami wynikającymi ze schematów matematycznych przedstawiających prawa natury. swoją formalną analogię w teorii kwantów. że uznaje on wprawdzie istnienie jakiejś rzeczywistości pozazjawiskowej. posługując się schematem matematycznym?" . lecz rzeczywistość ta to nie świat obiektów. 63).to energia. w którym Heisenberg ocenia koncepcje filozoficzne Heraklita. w którym mamy do czynienia zarówno z obiektywnym. Formy materii (w arystotelesowskim sensie słowa) są . że według Heisenberga świat potencji (czy też materia prima) .

postawiono pytanie: . którego nie możemy tu rozpatrywać szczegółowo. czy też są one osobliwościami materii polowej -jest. Mikroobiekty z pewnością nie mają własności identycznych z tymi. ku której skłania się autor. Wydaje się. co to jest realność fizyczna . udzielenia odpowiedzi na pytanie. zdaje się mieć tylko ten sens. że Heisen-berg na to ostatnie pytanie odpowiada twierdząco. że prawa mechaniki kwantowej muszą zawierać oprócz owego elementu obiektywnego również i element subiektywny. że w schemacie matematycznym opisującym pole (Heisenberg. Wypowiedzi Heisenberga. nie wydają się ani jedyną możliwą interpretacją. ani też taką. że w przyrodzie zdarzać się mogą tylko takie sytuacje doświadczalne. 15-16). nie musi bynajmniej być sprzeczna z materializmem. z którym zazwyczaj materializm był związany. Nie ulega wątpliwości. jak pisze sam Heisenberg.Czy prawdą jest. podjął próbę stworzenia unitarnej teorii pola) pewnym wyrazom matematycznym przyporządkowane byłyby określone wielkości fizyczne. rozpatrzymy obecnie. że cząstki elementarne są osobliwościami pól. sądzi bowiem. Twierdzenie. że obiektywizacja pojęcia prawdopodobieństwa i nadanie mu statusu ontologicznego mają doprowadzić do uzyskania niesubiektywistycznej. . przyjętemu poglądowi na stosunek matematyki do rzeczywistości. która odpowiadałaby niemal powszechnie. której Heisenberg nie rozwija konsekwentnie..jest nader złożonym zagadnieniem. niepozyty-wistycznej interpretacji mechaniki kwantowej. Koncepcja. że z punktu widzenia fizyki współczesnej żadna materialistycz-na ontologia jest niemożliwa. iż aparat matematyczny “formuje" rzeczywistość fizyczną. które świadczą o tym. mimo że nie mieści się w nurcie atomistycznym. nadal nie rozstrzygnięty. że cząstki elementarne okazałyby się w tym przypadku “rozwiązaniami równań matematycznych". Problem ontologicznej interpretacji danych współczesnej mikrofizyki. Sądzę. które dziewiętnastowieczny materialista uważał za najbardziej podstawowe i uniwersalne własności wszelkich obiektów materialnych. Problem: czy cząstki elementarne są realnymi samoistnymi bytami materialnymi. co najmniej od czasów Galileusza. że obecnie nie sposób bronić tej koncepcji obiektu materialnego. która powstała w przyrodo-znawstwie XIX wieku. Mechanika kwantowa wykazała. że uważa on. że najistotniejsza jest ta teza ontologiczna Heisenberga. Tę właśnie tezę. odpowiadające cząstkom elementarnym. jak wiadomo. w której utożsamia on obiektywne prawdopodobieństwo z potencją. Nie wydaje się to jednak wystarczającą podstawą do twierdzenia. które można opisać matematycznie?" (s.autor . a mianowicie koncepcja głosząca.

nie mielibyśmy powodu uznawać tego stanowiska . uwzględnionych cech sytuacji. że twierdzi się. mówiąc o obiektywizacji pojęcia prawdopodobieństwa prawdopodobieństwa. które są charakterystyczne dla tej sytuacji. wyznacza bowiem jedynie prawdopodobieństwa różnych stanów S2'. Jak powiedziałem poprzednio. S2''. określony przez pełny (ze względu na dane zjawisko) zespół parametrów fizycznych. wedle którego zespoły statystyczne o skończonej dyspersji mogą być zespołami czystymi. w jakim znajdzie się ten układ w chwili t2. że nie sposób wskazać parametrów. nie wyznacza jednoznacznie stanu S2. Można wykazać. za pomocą której opisujemy stan mikroukładu. że owa dyspozycja do wywoływania jakichś zdarzeń z określoną częstością względną jest “wewnętrzną" własnością tak scharakteryzowanej sytuacji doświadczalnej. zdaniem Heisen-berga. charakteryzujących odpowiadającego sytuację danemu pełnemu zespołowi parametrów doświadczalną. że określonej sytuacji fizycznej właściwa jest dyspozycja do wywoływania pewnych zdarzeń z określonymi częstościami względnymi (przy wielokrotnym powtarzaniu się tej sytuacji). należy pojmować w następujący sposób: Stanowisko indeterministyczne polega.za sprzeczne z materializmem *. jak wiadomo. Realizacja zdarzeń należących do czystego zespołu statystycznego. tendencje czy dyspozycje. które Heisenberg utożsamia w swej indeterministycznej ontologii z potencją. gdyby stanowisko Heisenberga w tej kwestii polegało jedynie na obronie tego rodzaju tez. że obiektywna interpretacja wypowiedzi probabiliJednakże funkcja prawdopodobieństwa. nie zależy więc od ewentualnie nie prawdopodobieństwo. że owo obiektywne potencję. jak należy rozumieć owo obiektywne prawdopodobieństwo wyrażane przez funkcję prawdopodobieństwa. zawiera ona też pierwiastki subiektywne.choć indeterministycznego . przy czym realizacja określonych zdarzeń nie zależy od żadnych warunków uzupełniających. na tym. które pozwoliłyby wyodrębnić z owych zespołów jakichś podzespołów o mniejszej dyspersji. Można by więc było powiedzieć. Wydaje się. To właśnie miałem na myśli.Sn2 w których układ może się znaleźć w chwili t2. parametry te nie wyznaczają jednoznacznie przyszłych zdarzeń. Można by było po prostu powiedzieć. albowiem zarówno . stan układu w chwili t1. Otóż obiektywny element funkcji prawdopodobieństwa wyraża to. że indeterminizm to stanowisko. S2'''. to znaczy takimi.. nie tylko opisuje pewne obiektywne potencje.. jeśli takowe w ogóle istnieją. iż S1. od jakichś parametrów utajonych.VI Heisenberg w swej książce nie wyjaśnia dokładnie. mimo że sytuacja ta jest opisana przez pełen zespół parametrów. “zewnętrznych" w stosunku do tych.

czego w rzeczywistości nigdy nie można dokonać. w zbiorze Prawo konieczność. i na tym. problem nie mający nic wspólnego z mechaniką kwantową. iż początkowy stan układu zmierzono absolutnie dokładnie. wydaje się. by wiedzieć. Obiektywne interpretacje pojęcia prawdopodobieństwa. przy odpowiednim rozumieniu terminu dyspozycja. Jest to. (może to dotyczyć każdej . jakiego możemy się spodziewać odchylenia wyników pomiarów parametrów charakteryzujących końcowy stan układu od stycznych jako wypowiedzi charakteryzujących dyspozycje sytuacji doświadczalnej. lecz występuje we wszystkich pomiarach fizycznych). która nie jest związana z relacjami nieznaczo-ności.. Warszawa 1964). wyników teoretycznie przewidzianych na podstawie znajomości jednoznacznej charakterystyki stanu układu w chwili początkowej. w którym znajdzie się układ w chwili t2. jakie odchylenie przyszłego pomiaru od wyniku przewidzianego teoretycznie trzeba uznać za sprzeczne z teoria. Amster-damski. przyjmując bowiem tę interpretację powołujemy się na niedokładność naszej wiedzy. da się pogodzić również ze stanowiskiem deterministycznym (patrz: S. prawdopodobieństwo. Jeśli badamy rozkład statystyczny wartości parametrów charakteryzujących początkowy stan układu (oczywiście chodzi tu o rozkład wartości parametrów zmierzonych podczas serii doświadczeń przeprowadzonych możliwie w identycznych warunkach). Dlatego pomijamy sprawę stosunku obiektywnej interpretacji wypowiedzi probabilistycznych do deterministycznej wizji świata. Źródłem tych subiektywnych pierwiastków jest niedokładność pomiaru i konieczność dokonywania opisu w terminach fizyki klasycznej.. że pewne realne oddziaływania (na przykład opór powietrza w sformułowaniu prawa swobodnego spadku ciał) w ogóle nie są uwzględniane. Wiadomo powszechnie. że zakłada się.“• -. aby z góry wiedzieć. jak i wyraża naszą wiedzę o nim. że statystyczna interpretacja “normalnych" błędów doświadczalnych wprowadza do teorii element subiektywny. Dokładność teoretycznego przewidywania stanu. Jeśli chodzi o pierwszy z tych czynników (chodzi tu o niedokładność. to nasuwa się następująca wątpliwość: Heisenberg twierdzi. zależy od dokładności pomiaru parametrów stanu układu w chwili t1.przedstawia obiektywny stan mikroukładu. czy indeterministyczna interpretacja zjawisk mikroświata musi zawierać pierwiastek subiektywny. Obecnie jednak interesuje nas tylko zagadnienie. że każde prawo fizyczne stanowi pewnego rodzaju idealizację. Innymi słowy: badamy rozkład statystyczny po to. robimy to między innymi po to. polegającą między innymi na tym. z zagadnieniem tym w równej mierze mamy do czynienia w fizyce klasycznej. :-.

Bez porównania bardziej skomplikowany jest drugi problem. co wyraża zasada nieoznaczoności. Polega on na tym. Twierdzenie Heisenberga.zawiera każde przewidywanie teoretyczne oparte na znajomości wyników pomiarów jakichś wielkości charakteryzujących początkowy stan układu. Dzięki temu możemy się opierać na teoriach. Etap trzeci polega na dokonaniu nowego pomiaru parametrów stanu układu w chwili t2. że zdaniem Heisenberga pierwiastek subiektywny teorii kwantów wynika z konieczności posługiwania się pojęciami klasycznymi przy opisywaniu mikrozja-wisk. a jakie za zgodne z nią “w granicach błędu doświadczenia 7'. Tego rodzaju “pierwiastek subiektywny" . co rzeczywiste". za pomocą funkcji falowej przedstawiającej obiektywne potencje układu i błędy wynikające z niedokładności pomiaru (przy czym tych ostatnich można ewentualnie nie brać pod uwagę w tak zwanym “przypadku czystym"). Jest to problem interpretacji filozoficznej sensu relacji nieoznaczoności charakterystycznej dla zjawisk mikroświata . Pierwszy polega na opisaniu stanu układu w chwili t1. Etap drugi polega na ustaleniu zmian tej funkcji w czasie. Trudno jednak zgodzić się z tym. Heisenberg wyróżnia trzy etapy formułowania kwantowo-mechanicznego opisu układu. uwzględniając również i “normalne" błędy doświadczalne.to znaczy po prostu niedokładność wynikającą z błędów doświadczalnych . do tego. a język ten jest . które zawiera funkcja falowa. że wyraża niedokładność naszej wiedzy o przedmiocie. że ta niedokładność ulega redukcji wskutek wielokrotnego powtarzania pomiaru przez różnych obserwatorów. i że zmianę tę musi uwzględnić funkcja prawdopodobieństwa opisująca stan. z którą mamy do czynienia w mechanice kwantowej. Wiadomo dobrze.teorii). Tu przede wszystkim ujawnia się ów pierwiastek subiektywny. które podaje wartości charakteryzujące jego stan końcowy. Problem polega na tym. teoria błędu. w jakim znajdzie się układ w chwili t2. uwzględniając możliwe błędy doświadczalne. wnosi do teorii pierwiastek subiektywny . że akt pomiaru zmienia stan układu fizycznego.wydaje się niesłuszne. o tych zaś wielkościach mówimy posługując się wywodzącym się z języka potocznego językiem fizyki klasycznej. niezależną od własności samego przedmiotu. że funkcja prawdopodobieństwa. jak wiadomo.pewien element subiektywizmu dlatego. przyporządkowujemy określone wielkości fizyczne. że funkcja prawdopodobieństwa wnosi do teorii kwantów jak twierdzi autor . Chodzi o to. że poszczególnym wyrazom matematycznym. w związku z czym jednym z doniosłych zastosowań rachunku prawdopodobieństwa jest.i związanej z nią zasady komplementarności. do których pojęcia te nie stosują się adekwatnie. nie wynikające z własności samego obiektu. Akt pomiaru powoduje “przejście od tego. którego wynik może być obliczony na podstawie funkcji prawdopodobieństwa. co możliwe.

jak położenie i prędkość. jest . To znaczy: nie sposób zaprzeczyć temu. które interpretujemy korzystając z pojęć pewnego określonego języka. Zgadzam się całkowicie z autorem. choć istnieje. pojęcia te wzajemnie w siebie przechodzą. twierdząc jednocześnie. zaczerpniętych z języka potocznego i z fizyki klasycznej. 32).nieadekwatnym narzędziem opisu zjawisk mikroświata. mogą w poszczególnych przypadkach okazać się nieadekwatne albo nie w pełni adekwatne do opisywanej rzeczywistości. że nie można podać opisu posługując się innym językiem. do których nasz język i nasze środki poznawcze niezupełnie “pasują". gdybyśmy byli innymi istotami. Spróbujmy tę sprawę rozpatrzyć nieco bardziej dokładnie. Przebieg mikroprocesów opisujemy posługując się określonym aparatem matematycznym. naturą człowieka. niż jesteśmy" (s. Oznaczamy je jednak za pomocą tego samego terminu. jak dziś wiemy. nie jest. na których język staramy się przekładać wnioski wynikające z tych czy innych teorii naukowych. wywołana tym. że poznajemy coraz to nowe obszary rzeczywistości. Jednakże założenie. jakie popełniamy opisując zachowanie się mikroobiek-tów za pomocą takich pojęć. której wolno nie brać pod uwagę. że gdy stała Plancka może być uznana za wielkość. w którym żyjemy. Usprawiedliwione jest to tym. cytując powiedzenie: “Przyroda istniała przed człowiekiem. To właśnie miał na myśli Heisenberg. ale człowiek istniał przed powstaniem nauk przyrodniczych". że opisujemy mikroświat posługując się określonym i rzeczywiście niezupełnie adekwatnym językiem. i że są one uwarunkowane naturą gatunku ludzkiego. jako organizmu. równoznaczne z wprowadzeniem do teorii pierwiastka subiektywnego. Wyraża ją między innymi właśnie relacja nieoznaczoności. że nasze pojęcia potoczne. moim zdaniem. “Położenie" elektronu i położenie pocisku makroskopowego to. że “nie ma sensu dyskutować na temat tego. Nie sposób również przeczyć twierdzeniu autora. wskazująca. gdy mówi on. przynajmniej początkowo. pierwiastek subiektywny w całości naszej wiedzy o świecie stale się potęguje. nazywa subiektywizmem. przy czym poszczególnym wyrazom przyporządkowujemy zmierzone doświadczalnie wielkości. że zarówno nasz język. w wyniku kontaktu ludzi z określonym obszarem rzeczywistości. jako makrociała. pojęcia różne. Tak na przykład relacja nieoznaczoności jest matematycznym wyrazem niedokładności. że nie uwzględniamy w pełni oddziaływania obserwatora na makroobiekt (czyli uznajemy stałą Plancka za równą zeru). którego sfera doświadczenia codziennego ogranicza się. Treści tej wypowiedzi nie sposób nie uznać za słuszną. co by było. że istnieje między nimi określona korespondencja. jak i nasz aparat pojęciowy ukształtowały się w toku ludzkiej działalności praktycznej. Trudno jest natomiast zgodzić się z nim. iż wskutek tego. gdy to. właśnie do makroświata. Niedokładność opisu makrozjawisk.

O położeniu elektronu. że nie sposób jej wykryć doświadczalnie. Nie wolno tego czynić ze względu na obiektywne własności mikroobiektów ujawnione przez mechanikę kwantową. co nazywamy “położeniem elektronu". nie zmieniłby położenia tego pocisku w takim stopniu. znajdujące wyraz w matematycznym schemacie tej teorii i opisywane nie w pełni adekwatnie za pomocą języka. położenia elektronu. że elektron. której niepodobna wykryć doświadczalnie. To właśnie wyraża zasada nieoznaczoności. Oddziaływanie wzajemne przyrządu i mikroobiektu staje się jednym z elementów obiektywnej sytuacji doświadczalnej. O nie zmierzonym położeniu pocisku możemy mówić w pełni sensownie. To. znaczy to tylko. że pomiar taki. że nie sposób go pominąć.adekwatną teorią opisywanych przez nią zjawisk. które zachodzi między makro-przyrządem i tą mikrocząstką w chwili pomiaru. podobnie jak nie jest tym samym jego masa spoczynkowa i masa elektrodynamiczna. i “położenie" elektronu. to znaczy wskazuje. utożsamiane przed . nie będącego obiektem pomiaru. który się ukształtował na gruncie doświadczenia makroskopowego.tak znikoma. Fakt. że wtedy nie można do niego stosować terminu “położenie".kiedy posługując się teorią klasyczną. opisująca dyspozycje tej sytuacji. a relacja nieoznaczoności wskazuje. że można by było w jakiś sposób wykryć tę zmianę. zawiera już w sobie wynik oddziaływania. nie możemy poznać. wtedy gdy nie jest przedmiotem doświadczenia. którego nie mierzymy. badając zjawiska mikroświata nie wolno tego czynić. w jakiej mierze może być on uwzględniony. gdybyśmy go dokonali.w sferze doświadczenia makroskopowego . że w tej sferze rzeczywistości akty pomiaru mają tak wielki wpływ na stan obiektów. które musi uwzględniać funkcja prawdopodobieństwa. w ten sposób mówić nie można. Ów wpływ musi być uwzględniony. że układ badany podlega tylko pewnym określonym oddziaływaniom. Dlatego mechanika klasyczna jest .to nie to samo. okazuje się. którego nie mierzymy. “Położenie" elektronu. w związku z czym makroświat jest dla człowieka obszarem wyróżnionym. że proces naszego poznania rozpoczął się od poznawania makroświata. Badając zjawiska makroświata można w wielu przypadkach pominąć oddziaływanie zachodzące między obiektem a przyrządem. Zupełnie tak samo . które mierzymy . ujmujemy procesy przebiegające z prędkością znikomo małą w porównaniu z prędkością światła. jak dokładne pomiary wielkości charakteryzujących mikrozjawiska można przeprowadzić za pomocą makroprzyrządów. popełniamy pewną niedokładność. wiemy bowiem z doświadczenia. ukształtowanego na gruncie doświadczenia makroskopowego. We wszelkich badaniach fizycznych zakłada się. gdy pamięta się. Nie znaczy to oczywiście. że sam człowiek jest makrociałem. Gdy przechodzimy do badania zjawisk mikroświata. jest zrozumiały. przewidując przyszłe zdarzenia. nie istnieje.

nie jest w gruncie rzeczy problemem subiektywizmu. Mówiąc o subiektywizmie ma się na myśli zazwyczaj bądź to. Uwzględnia to funkcja prawdopodobieństwa. musi więc uwzględniać skutki oddziaływania wzajemnego między obiektem a ma-kroprzyrządem. Heisenberg ma rację. tak aby objęło ono i przyrząd pomiarowy. bądź też ma się na myśli odnoszenie naszej wiedzy do świata wrażeń. którą można osiągnąć posługując się naszą metodą badania przyrody i naszym językiem. to byłaby ona subiektywna w drugim z wymienionych wyżej sensów. jak sądzę. Heisenberg przyznaje. Teoria fizyczna mikroświata musi przewidywać przyszły stan obiektu. a teoria ta dotyczy jedynie naszych wrażeń. że nic nie wiemy lub nic nie możemy wiedzieć o istnieniu i charakterze mikroświata. że teoria kwantów ma charakter subiektywny. 2) że opisując te procesy nie można nie brać pod uwagę oddziaływania wzajemnego między mikro-obiektami a przyrządami pomiarowymi. a nie do obiektywnej rzeczywistości. że skutków tych nie sposób określić jednoznacznie. obiektywnym. który polegałby na innym zdefiniowaniu pojęcia obiektu badanego. które w sposób niejednoznaczny warunkują zachowanie się tych mikroobiek-tów.powstaniem mechaniki relatywistycznej. dokładności też immanentnego pierwiastka subiektywnego teorii kwantów. dyspozycjach sytuacji doświadczalnej. problem subiektywizmu interpretacji kopenhaskiej. Gdy w filozofii mówi się o subiektywizmie. lecz rzeczy. czy zagadnieniem adekwatności. że oddziaływanie mikroobiektu z przyrządem jest oddziaływaniem fizycznym. że jego interpretacja nie ma charakteru pozytywistycznego i że przedmiotem naszego poznania nie są postrzeżenia. dlatego do elementów charakterystyki tej sytuacji doświadczalnej należy zaliczyć oddziaływanie wzajemne między obiektem a przyrządem. W tym sensie cała nasza wiedza miałaby do pewnego stopnia charakter subiektywny jako wiedza ludzka. Funkcja prawdopodobieństwa. za pomocą której opisujemy zachowanie się mikroobiektów. że opisując zjawiska. ujmuje w schemat teoretyczny “dane doświadczenia". gdy mówi. że tzw. Teoria kwantów głosi: 1) że procesy zachodzące w mikroświecie nie podlegają prawom deterministycznym. Dlatego funkcja prawdopodobieństwa mówi nam o obiektywnych “potencjach". . racji. gdy z tego faktu wnioskuje. że tego stanu rzeczy nie zmieni zabieg terminologiczny. lecz opisu. Jeśli proponowana przez Heisenberga interpretacja mechaniki kwantowej miałaby sugerować. Charakter procesów mikroświata sprawia. nie ma jednak. ma się na myśli nie to. posługujemy się aparatem pojęciowym ukształtowanym przez historyczną i biologiczną ewolucję gatunku ludzkiego. to znaczy nie może być sprawdzona przez każdego obserwatora. Dlatego też sądzę. że treść wypowiedzi nie spełnia postulatu sprawdzalności intersubiektywnej. Jednakże Heisenberg zupełnie wyraźnie oświadcza. Interpretacja kopenhaska z pewnością spełnia postulat intersubiektywności.

Zauważmy ponadto. ulega wtedy nieciągłej zmianie. co w mechanice kwantowej zwykło się nazywać redukcją paczki falowej albo przekształceniem możliwości w rzeczywistość. Szczególnym przypadkiem takiego oddziaływania jest oddziaływanie między mikroobiektem a przyrządem pomiarowym. że niektóre nasze pojęcia nie są adekwatnym narzędziem opisu mikroobiektów i procesów zachodzących w mikroświecie. punktem wyjścia jego rozważań był ten fakt. że prawa probabilistyczne mechaniki kwantowej nie zawierają żadnych pierwiastków subiektywnych. jak mówi autor. która zachodzi w momencie kontaktu obiektu z makroprzyrządem. co zwolennicy interpretacji kopenhaskiej nazywają redukcją paczki falowej czy też redukcją prawdopodobieństw. opisuje po prostu zmianę obiektywnych “potencji" czy też dyspozycji układu. w których jest mowa o jego “pędzie". Jeśli odrzucamy twierdzenie. że to. co jest uwarunkowane przez proces dostosowywania się gatunku ludzkiego do warunków jego biologicznej i społecznej egzystencji w określonym obszarze przyrody . Wypowiedzi.mierzonego lub nie mierzonego oddziaływania między mikroobiektem a makroobiektem. że niezależne od obserwatora oddziaływanie przyrządu pomiarowego. za pomocą którego mierzymy położenie. która opisuje ten proces i która. ani w związanej z nią zasadzie . w których jest mowa o “położeniu"' elektronu. przyrządem a mikroobiektem. powoduje zmianę pędu tej mikrocząstki i vice versa.to wówczas ani w relacji nieoznaczoności. przy czym pojęcia te wprawdzie korespondują z nimi. twierdzić. Nieciągła zmiana funkcji prawdopodobieństwa odpowiada zmianie sytuacji doświadczalnej. zmianie sytuacji doświadczalnej odpowiada zmiana rozkładu prawdopodobieństw. albo ściślej mówiąc . którymi posługując się nie można opisać adekwatnie skutku oddziaływania wzajemnego między . lecz nie są do nich w pełni adekwatne. W tym sensie można by było. nie musi być koniecznie związane z aktem pomiaru. na przykład “fala" i “korpuskuła". są komplementarne w tym sensie. jak też i innych par pojęć. i wypowiedzi. że funkcja prawdopodobieństwa. że posługiwanie się określonym językiem i określonym systemem pojęciowym jest przejawem subiektywizmu. W wyniku owego oddziaływania ulega zmianie stan układu badanego. • Gdy Bohr formułował zasadę komplementarności.jeśli materialistycznie interpretujemy subiektywne aspekty poznania ludzkiego jako coś. Można by było chyba powiedzieć. jak sądzę. któremu odpowiada zmiana rozkładu prawdopodobieństw. Owa komplementarność dotyczy zarówno takich pojęć. w której pewnym wyrazom przyporządkowujemy pewne pojęcia zaczerpnięte z języka potocznego i z fizyki klasycznej.która uwzględnia to oddziaływanie. i że te niezależne od poznającego podmiotu realne oddziaływania opisujemy za pomocą funkcji matematycznej. ma więc treść obiektywną. następuje to. jak “położenie" i “pęd". Jest to rezultat wszelkiego . uznawaną przez Heisenberga.

bynajmniej nie wyczerpują ich nieskończonej różnorodności. ze względu na naturę mikroobiektów i mikrozja-wisk. nigdy nie jest pełna. którego teoria dotyczy. Dlatego sądzę. gdyby Heisenberg miał rację twierdząc. że poznanie nowych obszarów rzeczywistości może nas zmusić do rewizji naszych dotychczasowych teorii. po drugie zaś dlatego.krociał nie w pełni odpowiada rzeczywistości. Nie znaczy to jednak. że teoria mikroświata musi mieć charakter indeterministyczny (obiektywnie probabilistyczny). jak sądzę. że powstanie mechaniki kwantowej czy też teorii względności w niczym nie zmieniło tradycyjnych poglądów na przyrodę. że nasza wiedza o danym obszarze przyrody.to wszystkie te twierdzenia nie upoważniają jeszcze do głoszenia poglądu. iż teza Heisen-berga o obaleniu materializmu przez współczesną fizykę nie wynika w sposób nieuchronny z treści teorii i koncepcji fizycznych. gdy poznajemy te . z którymi mamy do czynienia w życiu codziennym. Jest to. że nader wątpliwa jest hipoteza o istnieniu niezmiennych i niepodzielnych. co najwyżej w pierwszym przybliżeniu odpowiadają rzeczywistej strukturze czasoprzestrzeni. Różnica ta dotyczy nie tylko treści głoszonych tez ontologicznych czy gnozeologicznych. że prawidłowości przyrody. które ukształtowały się na gruncie nauki dziewiętnastowiecznej. Nauczyła nas ona że teorie fizyczne mają walor prawd względnych . przy czym stwierdzenie ich ograniczoności okazuje się możliwe dopiero wówczas.komplemen-tarności nie stwierdzamy pierwiastków subiektywnych. Poglądy współczesnego materialisty nie mogą pokrywać się z materializmem sprzed stu lat. najbardziej elementarnych “cegiełek przyrody" o skończonej ilości nieprzywiedlnych własności pierwotnych. z jakimi mieliśmy do czynienia dotychczas. że nawet w przypadku. ponadto i różnica postawy poznawczej. Współczesna fizyka nauczyła nas nie tylko tego.po pierwsze dlatego. że relacje czasoprzestrzenne. że współczesna mechanika kwantowa jest sprzeczna z materializmem. że deterministyczna interpretacja mi-kroprocesów jest niemożliwa. Współczesna fizyka nauczyła nas ponadto czegoś więcej. że ukształtowane na podstawie doświadczeń makroskopowych pojęcie mikroobiektu materialnego jako korpuskuły o własnościach analogicznych do najogólniejszych własności ma. że przebieg mikroprocesów zależy od oddziaływań między mikroobiektami a przyrządami pomiarowymi i że skutki tych oddziaływań nie dadzą się jednoznacznie opisać w terminach naszego języka ukształtowanego na podstawie doświadczenia potocznego . VII Wyżej starałem się uzasadnić przekonanie.

być może. stara się badać. Naiwnością byłoby dziś. ogarniających nowo poznane dziedziny zjawisk i zawierających w sobie dawne teorie jako przypadki szczególne czy też graniczne. iż wcześniej czy później okaże się. nie pokrywają się z historycznie ograniczonymi koncepcjami jego filozoficznych prekursorów. gdy uczeni skłonni byli raczej w sposób dogmatyczny traktować wyniki swych badań jako ostateczne. a więc wówczas. że taka postawa poznawcza. Poglądy współczesnego materialisty. Schyłek starych teorii jest tylko wstępem do powstawania nowych. które nie dadzą się ująć w ramy starych schematów teoretycznych. Niewątpliwą zasługą Heisenberga jest szczególne podkreślanie tego faktu. będącego . która ukształtowała się na gruncie współczesnej nauki i do powstania której. że za pomocą owego zespołu teorii nie można wytłumaczyć nowo odkrytych zjawisk przyrody i że musi on ulec wzbogaceniu i zasadniczej modyfikacji. Ta nowa postawa poznawcza. który zna treść współczesnych teorii naukowych.jak wiadomo . będziemy poznawać obiekty coraz dokładniej odpowiadające modelowi “punktu materialnego". jest on jednak świadom tego. Z drugiej jednak strony tę nową postawę poznawczą cechuje zaufanie do szeroko pojmowanej zasady korespondencji. i na podstawie wyników tych badań kontynuować idee filozoficzne materializmu dotyczące własności obiektów materialnych. Naiwnością byłoby zakładać. Współcześni uczeni mają tendencję do traktowania zespołu fundamentalnych teorii fizyki jako osiągnięcia tymczasowego. najbardziej przyczyniła się właśnie przedstawiona w tej książce ewolucja poglądów fizycznych. Warto. że obiekty mikroświata (ewentualnie . ogólniejszych.nowe obszary. którą przyjmuje obecnie coraz więcej uczonych. w której nietrudno dostrzec swoistego rodzaju dialektyczną koncepcję Aufhebung . dotyczy nie tylko teorii naukowych. w których stare teorie przechodzą w nowe. dodać. że poznając coraz lepiej strukturę przyrody. że pomiędzy starymi i nowymi teoriami istnieje jakaś korespondencja. lecz i naszych poglądów filozoficznych na przyrodę. Współczesna nauka nauczyła nas więc traktować wszelkie teorie naukowe jako kolejne szczeble przybliżenia do adekwatnego opisu rzeczywistości i być zawsze przygotowanymi do poznania takich nowych zjawisk i cech rzeczywistości. stosunek między mikro-obiektami a makroobiektami przypominać musi stosunek między homoiomeriami Anaksagorasa a makroobiektami.krytycznego przezwyciężania i wznoszenia zarazem na wyższy poziom starych teorii przez teorie nowe. sądzą bowiem. na przykład. być może. że np. analizować zasadnicze “punkty styku". była propagowana przez twórców materializmu dialektycznego już w dziewiętnastym wieku. Współczesny materialista będzie raczej twierdził. przypuszczać.wyidealizowanym modelem makrociał.

rozwijać i unowocześniać swych idei i koncepcji. S. w których się znajdują. Jeśli podjąłem dyskusję z tymi tezami Heisenberga. Ale podobieństwo to nie oznacza bynajmniej identyczności. że współczesny materialista musi bronić tych poglądów. to znaczy przestrzennoczasowe cechy tych sytuacji muszą warunkować ich zachowanie się. które dotyczą problemu stosunku fizyki współczesnej do filozofii materialistycznej. warto kontynuować w przyszłości.tak wiele problemów zostało poruszonych w tej książce. które warunkują przestrzennoczasowe własności ich większych agregatów. chodzi o wszelkie ich cechy. Rozpatrzenie wszystkich wymagałoby oczywiście nie posłowia. gdy czytałem książkę W.jakichś submikroświatów) muszą być pod jakimś względem podobne do makroobiektów. tak wiele daje ona do myślenia. że w tym posłowiu zostały rozwiązane trudne zagadnienia współczesnej filozofii przyrodoznawstwa. to uczyniłem to dlatego. nadawać nowej treści swym podstawowym hipotezom ontologicznym. lipiec 1962. Stanowi ono co najwyżej szkic. Podobieństwo to może polegać jedynie na tym. Ponadto mikroobiekty te muszą być “wrażliwe" na zmiany sytuacji makroskopowych. W posłowiu tym zająłem się tylko niektórymi spośród zagadnień. że mają charakter czaso-przestrzenny. jak sądzę. które. że obiektom mikroświata muszą być właściwe jakieś cechy przestrzennoczasowe. że każdy mikroobiekt można zlokalizować w określonym punkcie przestrzeni. Daleki jednak jestem od przekonania. . iż fizyka współczesna obala materializm. jest więc oparta na niesłusznym założeniu. wzorując się na fizykach. i że nie jest on w stanie. Heisenberga. które w nauce zostały już przezwyciężone. Współczesny materialista nie musi więc twierdzić. w którym starałem się wskazać te zasadnicze wątki myślowe filozofii materialistycznej. które nasunęły mi się. Teza Heisenberga. lecz obszernego studium . tzn. że wokół tego zagadnienia toczy się obecnie najwięcej sporów. AMSTERDAMSKJ Warszawa. makroobiektów. chociażby pod tym. Zagadnienie nie sprowadza się oczywiście tylko do problemu czaso-przestrzennych własności obiektów materialnych.