Werner Carl Heisenberg

Fizyka a filozofia
Przekład Stefana Amsterdamskiego

OD REDAKCJI
Polski przekład książki W. Heisenberga, który oddajemy w ręce czytelników, został dokonany na podstawie oryginalnego tekstu angielskiego. Uwzględnione w nim zostały merytoryczne zmiany i uzupełnienia wprowadzone przez autora do wydania niemieckiego (Physik und Philosophie, S. Hirzel Verlag, Stuttgart 1959).

I. STARE I NOWE TRADYCJE
Gdy mówi się dziś o fizyce współczesnej, na myśl przychodzi przede wszystkim broń atomowa. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak ogromny wpływ ma istnienie tej broni na stosunki polityczne w świecie współczesnym, wszyscy zgodnie przyznają, że nigdy jeszcze wpływ fizyki na ogólną sytuację nie był tak wielki, jak obecnie. Czy jednak polityczny aspekt fizyki współczesnej rzeczywiście jest najbardziej doniosły? W jakiej mierze i na co fizyka miałaby wpływ, gdyby struktura polityczna świata została przystosowana do nowych możliwości technicznych? Aby odpowiedzieć na te pytania, należy przypomnieć, że wraz z produkcją nowych narzędzi zawsze rozpowszechniają się idee, dzięki którym zostały one stworzone. Ponieważ każdy naród i każde ugrupowanie polityczne niezależnie od położenia geograficznego i tradycji kulturowych danego kraju musi w tej lub innej mierze interesować się nową bronią, przeto idee fizyki współczesnej przenikać będą do świadomości wielu narodów i zespalać się w rozmaity sposób ze starymi, tradycyjnymi poglądami. Jaki będzie wynik oddziaływania poglądów z tej dziedziny nauki współczesnej na głęboko zakorzenione stare tradycje? W tych krajach, w których powstała nauka współczesna, już od dawna niezmiernie żywo interesowano się praktycznymi zagadnieniami produkcji i technologii oraz ściśle z nimi związaną racjonalną analizą wewnętrznych i zewnętrznych warunków zastosowania odkryć naukowych w przemyśle. Narodom tych krajów dość łatwo będzie zrozumieć nowe koncepcje; miały czas na to, by powoli, stopniowo przyswajać sobie metody nowoczesnego myślenia naukowego. W innych krajach nastąpi starcie nowych idei z religijnymi i filozoficznymi poglądami stanowiącymi podstawę rodzimej kultury. Skoro prawdą jest, że teorie fizyki współczesnej nadają nowy sens tak podstawowym pojęciom, jak rzeczywistość, przestrzeń i czas, to w wyniku konfrontacji starych i nowych poglądów mogą zrodzić się zupełnie nowe kierunki rozwoju myśli, których dziś nie sposób jeszcze przewidzieć. Jedną z istotnych cech tej konfrontacji współczesnej nauki z dawnymi metodami myślenia będzie to, że nauce właściwy będzie całkowity internacjonalizm. W tej wymianie myśli jeden z partnerów - stare tradycje - będzie miał różne oblicze na rozmaitych kontynentach, drugi zaś, nauka - wszędzie będzie taka sama. Toteż wyniki owej wymiany idei będą docierały tam wszędzie, gdzie będą się toczyły dyskusje. Z wymienionych wyżej względów może okazać się pożyteczna próba wyłożenia - w sposób możliwie przystępny - koncepcji fizyki współczesnej, rozpatrzenia wniosków filozoficznych, które z nich wynikają, i porównania ich z pewnymi starymi, tradycyjnymi

poglądami. jest posługiwanie się niezwykle skomplikowanym wyposażeniem technicznym niezbędnym do prowadzenia fizycznych badań nad zjawiskami mikro-świata. Jednakże. . która naruszyła dotychczasową strukturę nauki. lecz tej samej metody badań. to polega ona na stosowaniu niezwykle udoskonalonej. Volty czy też Faradaya. że jest ona zmianą przełomową. wydaje się. onieśmielająco trudny aparat matematyczny niektórych działów teorii kwantów można traktować jako ostateczny wynik rozwoju metod. Natomiast zmiana sensu pojęcia rzeczywistości spowodowana przez mechanikę kwantową nie jest skutkiem kontynuacji dawnych idei. w której wykrystalizowały się ostatecznie i skupiły nowe idee fizyki atomowej. Najlepszym zapewne wprowadzeniem w problemy fizyki współczesnej jest omówienie historycznego rozwoju teorii kwantów. która warunkowała rozwój nauki nowożytnej od czasów Huyghensa. Z tego względu pierwszy rozdział książki poświęcony został analizie historycznego rozwoju teorii kwantów. którymi posługiwali się Newton. Innym jeszcze aspektem tej dziedziny nauki współczesnej. która z kolei jest niewielkim tylko fragmentem nauki współczesnej. odgrywającym nader istotną rolę. Oczywiście. Gauss i Maxwell. teoria kwantów to jedynie mały wycinek fizyki atomowej. Ale najbardziej zasadnicze zmiany sensu pojęcia rzeczywistości spowodowało właśnie powstanie teorii kwantów. Zupełnie podobnie. jeśli chodzi o technikę doświadczalną fizyki jądrowej.

Historia fizyki. W ten sposób zostało odkryte prawo Plancka. red. które podjął Pianek. rozżarza się. goszcząc u Plancka. latem 1900 roku. spróbował je wyrazić za pomocą prostych wzorów matematycznych. . że wzór jest całkowicie zgodny z danymi doświadczeń. że z wzoru tego wynika. później zaś. Nie jest rzeczą możliwą przedstawić je tutaj w sposób przystępny. iż oscylator może emitować energię jedynie kwantami. Barwa silnie ogrzanego ciała w nieznacznej tylko mierze zależy od rodzaju substancji. że Pianek z pewnością nie mógł natychmiast uznać go za słuszny. Kurlbaum i Rubens przeprowadzili w Berlinie bardzo dokładne pomiary widma promieniowania cieplnego. Takie ujęcie nie usunęło żadnych trudności. uprościło jednak interpretację faktów doświadczalnych. którym nie zajmuje się żaden z centralnych działów fizyki atomowej. a więc w sposób nieciągły. Należało podać właściwą interpretację fizyczną nowego wzoru. polskiego). Każda próbka materii. 202—205 (przyp. najpierw do czerwoności. podczas którego pracował niezwykle in1 Por. Był to jednak dopiero początek intensywnych badań teoretycznych.II. a w przypadku ciała czarnego zależy wyłącznie od temperatury. Zur Geschichte der Auffindung des physikalischen Wirkungsquantums. lata. prawo promieniowania cieplnego 1. wyd. Wniosek ten był tak zaskakujący i tak różnił się od wszystkiego. Planck. Warszawa 1960. W tym właśnie okresie. Okazało się. przy czym ujawniły się trudności natury zasadniczej. Rubens porównywał wspólnie z nim wyniki ostatnich swych pomiarów z wzorem proponowanym przez Plancka. Pewnego dnia. Toteż promieniowanie ciała czarnego w wysokiej temperaturze stanowi obiecujący obiekt badań fizycznych. które powinno być łatwo wytłumaczone na podstawie znanych praw promieniowania i praw zjawisk cieplnych. M. “Naturwissenschaften". że na podstawie swych wcześniejszych prac Pianek łatwo mógł przełożyć swój wzór na twierdzenie o promieniującym atomie (o tak zwanym oscylatorze). gdy jest ogrzewana. s. s. W końcu dziewiętnastego stulecia lord Rayleigh i Jeans próbowali je wytłumaczyć w taki właśnie sposób. do białości. Jednakże w ciągu lata 1900 roku. Jest to nieskomplikowane zjawisko. to wkrótce już musiał zauważyć. które wydawały się zgodne z wynikiem jego własnych badań dotyczących zależności między ciepłem i promieniowaniem. w wyższej temperaturze. 153 oraz Max von Laue. Wobec tego. co wiedziano dotychczas z fizyki klasycznej. Kiedy Pianek dowiedział się o wynikach tych pomiarów. HISTORIA TEORII KWANTÓW Powstanie teorii kwantów jest związane z badaniami nad dobrze znanym zjawiskiem. 31 (1943). próba jednakże nie powiodła się. że stosowanie praw fizycznych znanych w owym czasie nie doprowadziło do zadowalających wyników. Kiedy w 1895 roku Pianek zajął się tym zagadnieniem. spróbował je potraktować raczej jako problem promieniującego atomu niż problem promieniowania. Dlatego też zadowolić się musimy stwierdzeniem.

że energia może być pochłaniana i emitowana jedynie kwantami. mówiąc zaś ściślej . Syn Plancka opowiadał.od jego częstotliwości. Wyniki obu tych prac Einsteina były wielkim krokiem naprzód.emisji elektronów z metali pod wpływem promieniowania świetlnego. Tak więc musiał on już wówczas zdawać sobie sprawę. zanim zdołano uczynić następny krok w nowym kierunku. Pogląd. Podjęta przez Plancka próba pogodzenia nowej hipotezy z poprzednio odkrytymi prawami promieniowania spełzła na niczym.bynajmniej nie był zadowolony z takich konsekwencji swego odkrycia. Pianek uczony o konserwatywnych poglądach . Einstein zdołał wytłumaczyć zaobserwowane zjawiska. Podczas tego spaceru Pianek zwierzył się.. że fakty te stają się zrozumiałe. Dotychczasowa teoria promieniowania nie mogła wyjaśnić tego faktu. Wówczas właśnie młody Albert Einstein. jeśli sprężyste drgania atomów w ciałach stałych zinterpretuje się na podstawie hipotezy kwantów. wykazały. że dokonał odkrycia pierwszorzędnej wagi. że jego wzór dotyczy podstaw naszego sposobu opisywania przyrody i że pewnego dnia podstawy te ulegną modyfikacji i przybiorą nową. który głosił. dotychczas nie znaną postać. Jednym z nich było zagadnienie tak zwanego zjawiska fotoelektrycznego . lecz wyłącznie od jego barwy. interpretując w odpowiedni sposób hipotezę Plancka. Minąć jednakże musiało aż pięć lat. w zakresie niskich temperatur teoria była sprzeczna z danymi empirii. da się porównać jedynie z odkryciami Newtona. że wniosek ten narzuca się nieuchronnie. przekonał się on ostatecznie. być może. Również i w tym przypadku Einstein zdołał wykazać. Drugim zagadnieniem był problem ciepła właściwego ciał stałych. Doświadczenia. był całkowicie nowy i zupełnie się nie mieścił w ramach tradycyjnych koncepcji fizycznych. Istniały dwa zagadnienia. w sposób nieciągły. niemniej w grudniu 1900 roku opublikował swą hipotezę kwantową.ojciec mówił mu o swych nowych koncepcjach. Zgodnie z założeniami hipotezy kwantów energia kwantu świetlnego powinna być równa iloczynowi częstotliwości światła i stałej Plancka. w szczególności doświadczenia Lenarda. które. Wartości ciepła właściwego obliczone na podstawie dotychczasowej teorii były zgodne z danymi doświadczeń tylko w zakresie wysokich temperatur. że energia emitowanego elektronu nie zależy od natężenia promieniowania świetlnego. rewolucyjny geniusz wśród fizyków. Interpretacja ta głosiła. że światło składa się z kwantów energii poruszających się w przestrzeni. że pewnego dnia podczas długiego spaceru w Grunewald . do których rozwiązania mógł on zastosować nowe idee. odważył się odejść jeszcze dalej od starych teorii. iż czuje. nie udało mu się bowiem usunąć pewnych sprzeczności o zasadniczym charakterze.tensywnie.lesie na przedmieściu Berlina . .

co prawdopodobnie zostanie wytłumaczone dopiero znacznie później. Chemiczne własności atomów zależą od jądra w sposób pośredni. Dlatego atom poddany jakiemukolwiek oddziaływaniu powróci ostatecznie do swego normalnego stanu. Sprzeczność tę traktował po prostu jako coś. również i takich. niezależnie od zderzeń i oddziaływań.dowodziły bowiem. które bezpośrednio nie mają nic wspólnego z promieniowaniem cieplnym.występuje w różnych zjawiskach. np. Nie podjął on próby usunięcia sprzeczności między interpretacją falową i interpretacją opartą na hipotezie kwantów. że atom może znajdować się jedynie w dyskretnych stanach stacjonarnych. Jeśli energia atomu może się zmieniać jedynie w sposób nieciągły . wytłumaczył tę niezwykłą trwałość atomu. i z elektronów. że kwant działania . którym ulega podczas reakcji chemicznej. Model ten początkowo nie wyjaśniał jednej z najbardziej charakterystycznych własności atomu. nie może powrócić do stanu wyjściowego po zderzeniu z innym tego rodzaju układem. że dobrze znane zjawiska dyfrakcji i interferencji wyjaśnić można jedynie na podstawie teorii falowej. Żaden układ planetarny. czyli porcje energii. w którym skupiona jest niemal cała masa atomu. Światło można było obecnie traktować bądź jako fale elektromagnetyczne . Curie i Rutherforda w pewnym stopniu wyjaśniły problem budowy atomu. nie mógł też kwestionować istnienia absolutnej sprzeczności między hipotezą kwantów świetlnych a teorią falową. Świadczyły one jednocześnie o tym. W roku l911 na podstawie swych badań nad przenikaniem cząstek α [alfa] przez materię Rutherford opracował słynny model atomu. że jego ładunek decyduje o ilości elektronów w nie zjonizowanym atomie. opierając się na hipotezie kwantów. W roku 1913 Bohr. pozostaje atomem węgla. Powstawanie wiązań chemicznych miedzy atomami różnych pierwiastków potraktowano jako wynik wzajemnego oddziaływania zewnętrznych elektronów tych atomów. wskutek tego. Jądro nie ma bezpośredniego wpływu na wiązania chemiczne. sformułowanej przez Plancka. węgla. Tymczasem doświadczenia Becquerela.bądź jako szybko poruszające się w przestrzeni kwanty świetlne. że nowa hipoteza ma charakter głęboko rewolucyjny: pierwszy z nich prowadził do opisu zjawisk świetlnych w sposób całkowicie odmienny od tradycyjnego opisu opartego na teorii falowej. Ale czy obydwa te opisy mogą być jednocześnie słuszne? Einstein wiedział oczywiście. Atom przedstawiony został jako układ składający się z dodatnio naładowanego jądra. a mianowicie jego niezmiernej trwałości. krążących wokół niego jak planety wokół Słońca.jak nazywają fizycy stałą Plancka .zgodnie z teorią Maxwella .to wynika stąd nieuchronnie. Natomiast atom. który porusza się zgodnie z prawami Newtona. z których stan odpowiadający najmniejszej energii jest jego stanem normalnym. .

wywoływało również zjawisko fotoelektryczne. którym podlegają ruchy elektronów w atomie. która nas dzieli od jego rozwiązania. że elektrony nie krążą po orbitach? Jeżeli zaś koncepcja orbit elektronowych jest niesłuszna. że gdy atom znajduje się w . właściwe zaś postawienie zagadnienia często oznacza przebycie większej części drogi. by to samo promieniowanie. nagromadzonych w ciągu ubiegłych dziesięcioleci.zgodnie z którymi miały się poruszać elektrony po orbicie . Wielką ilość empirycznych danych z dziedziny spektroskopii. przy czym wynik okazuje się całkowicie zgodny z doświadczeniem. które ma charakter falowy. można sobie wyobrazić. fizycy nauczyli się prawidłowo formułować swe problemy. Teoria Bohra dała początek nowemu kierunkowi badań. a więc składało się z cząstek? Jakże to jest możliwe. by częstość obrotów elektronów wokół jądra nie zgadzała się z częstotliwością emitowanego promieniowania? Czy świadczy to o tym.Dzięki zastosowaniu teorii kwantów do konstruowania modelu atomu Bohr zdołał nie tylko wyjaśnić fakt trwałości atomów. Jakże to jest możliwe. Do tego samego celu można było wyzyskać również dane rozmaitych doświadczeń chemicznych. Mając do czynienia z tego rodzaju problemami. nakładających ograniczenia na ruch elektronów i wyznaczających stacjonarne stany układu. Podawała jakościowe wytłumaczenie chemicznych własności atomów oraz własności widm liniowych. Bohr świetnie zdawał sobie sprawę z tego. można było obecnie wyzyskać do badania dziwnych praw kwantowych. lecz również podać dla niektórych prostszych przypadków teoretyczne wytłumaczenie charakteru liniowego widma promieniowania emitowanego przez atomy wzbudzone wskutek działania ciepła lub wyładowań elektrycznych. Uzyskane wartości różnią się jednak od częstości orbitalnych oraz ich harmonicznych dla elektronów obracających się wokół jądra i fakt ten był dodatkowym świadectwem tego. Jakież to były problemy? W gruncie rzeczy wszystkie one były związane z zaskakującymi sprzecznościami między wynikami różnych doświadczeń. o czym niezbicie świadczą zjawiska interferencji. że owe warunki naruszają w pewnym stopniu wewnętrzną zwartość mechaniki newtonowskiej.atom wodoru.oraz na pewnych warunkach kwantowych. Doświadczenia Francka i Hertza oraz Sterna i Gerlacha potwierdziły istnienie dyskretnych stanów stacjonarnych. Jego teoria była oparta na prawach mechaniki klasycznej . Dlaczego więc nie miałyby one poruszać się również wewnątrz atomów? Co prawda. że teoria zawierała cały szereg sprzeczności. to co się dzieje z elektronem wewnątrz atomu? Ruch elektronów można obserwować w komorze Wilsona: czasami elektrony ulegają wybiciu z atomów. Zawierała ona jednak również istotną część prawdy. Ścisłe matematyczne sformułowanie tych warunków podał później Sommerfeld. Na podstawie teorii Bohra można obliczyć częstotliwość promieniowania emitowanego przez najprostszy atom .

i nauczyli się przezwyciężać trudności z nimi związane. Najdziwniejszym zjawiskiem było to. Eksperymenty myślowe okazały się niezwykle pomocne w wyjaśnieniu niektórych zagadnień. W przypadku tego rodzaju stanów elektrony na pewno nie mogą pozostawać w spoczynku. że mechanizm tego zjawiska jest następujący: padające fale elektromagnetyczne powodują drgania elektronu. często udawało się obmyśleć inne. które faktycznie można było przeprowadzić i które w istotny sposób przyczyniały się do wyjaśnienia szeregu problemów związanych z teorią kwantów. Zorientowali się już z grubsza. gdy fizycy nie byli zgodni co do wyników tych lub innych eksperymentów tego rodzaju.niezależnie od tego. Toteż już przed uzyskaniem spójnego sformułowania teorii kwantów umiano mniej lub bardziej dokładnie przewidywać wyniki poszczególnych doświadczeń. czyli w stanie. Istnieją jednakże inne stany energetyczne atomów. że próby opisania zjawisk mikroświata w terminach fizyki klasycznej prowadzą do sprzeczności. że ów proces wyjaśniania nie usuwał paradoksów teorii kwantów. Wiedzieli już. Często dyskutowano nad tak zwanymi eksperymentami myślowymi. ich technika może być jednak wielce skomplikowana. których częstotliwość jest równa częstotliwości padającego promieniowania. gdzie i kiedy należy się ich spodziewać. lecz prostsze. Z wcześniejszych doświadczeń nad interferencją światła rozproszonego jasno wynikało. W przypadkach. Znane jest na przykład doświadczenie Comptona. Nie wystarczało to wprawdzie do stworzenia spójnego. ogólnego opisu przebiegu procesów kwantowych. któremu odpowiada najniższa energia. Jednakże w roku 1923 Compton stwierdził. Wręcz przeciwnie. drgający elektron emituje falę kulistą o tej samej częstotliwości i w ten sposób powstaje światło rozproszone. Ich celem jest udzielanie odpowiedzi na pewne nader istotne pytania . że częstotliwość rozproszonych promieni rentgenowskich różni się od . podobne. Przekonywano się ustawicznie.stanie normalnym. Podobne przykłady można mnożyć. W pierwszej połowie lat dwudziestych fizycy stopniowo przyzwyczaili się do tych sprzeczności. czy aktualnie potrafi się przeprowadzić rzeczywiste doświadczenia odpowiadające tym eksperymentom myślowym. stopniowo wnikali oni w ducha nowej teorii. polegające na rozpraszaniu promieni Roentgena. w których powłoki elektronowe mają momenty pędu. niemniej jednak wpływało na zmianę sposobu myślenia fizyków. z którymi mieli do czynienia w poszczególnych eksperymentach. by doświadczenia te zasadniczo można było zrealizować. to elektrony mogą pozostawać w stanie spoczynku. jak należy prawidłowo opisywać zjawiska atomowe. stawały się one coraz wyraźniejsze i coraz bardziej zdumiewające. Jest bez wątpienia rzeczą ważną.

a więc w dużych odległościach od jądra.wymagały tak różnych. że rozproszenie zachodzi wskutek zderzenia kwantu świetlnego z elektronem. tak sprzecznych interpretacji. które w mechanice elektronu były obcym elementem . że dla wyższych orbit częstotliwości emitowanego promieniowania mają wartości zbliżone do częstości orbitalnej i jej wyższych harmonicznych. jak w komorze Wilsona. W tym okresie wielu fizyków było już przekonanych. że teoria Bohra daje jakościowy.z dualizmem falowo-korpuskularnym. W tym czasie nie było jeszcze jasne. Fala poruszająca się wokół jądra może być ze-względów geometrycznych jedynie falą stacjonarną. zupełnie tak samo jak poruszającemu się kwantowi świetlnemu odpowiada fala świetlna. Ta zasada korespondencji okazała się wielce użyteczna przy przybliżonym obliczaniu natężeń linii widma. aby warunki kwantowe występujące w teorii Bohra wytłumaczyć za pomocą koncepcji fal materii. . elektrony powinny się poruszać w taki sam sposób. że stworzenie jakiejkolwiek interpretacji kompromisowej wydawało się rzeczą niemożliwą. Pojęcie to od samego początku budziło pewne wątpliwości. podczas którego zachodzi interferencja. W tym przypadku można więc mówić o orbitach elektronowych. co się dzieje wewnątrz atomu. W wyniku zderzenia zmienia się energia kwantu świetlnego. Wielce pomyślna okolicznością był tu fakt. że poruszającemu się elektronowi powinna odpowiadać pewnego rodzaju fala materii. Już w swych pierwszych publikacjach Bohr wskazywał na to. i że warunki kwantowe wyrażają w sposób jakościowy pewne nowe cechy zachowania się materii i związane są z dualizmem falowo-korpuskularnym. Niemniej jednak na wyższych orbitach. jaki sens w tym przypadku ma termin “odpowiadać". przede wszystkim elektronów. skoro zaś energia ta jest równa iloczynowi częstotliwości i stałej Plancka. de Broglie podjął próbę rozszerzenia koncepcji dualizmu falowo-korpuskularnego objęcia nią również elementarnych cząstek materii. De Broglie zaproponował.to doświadczenie. Zdawało to się świadczyć o tym. że natężenia linii widma zbliżają się do natężeń promieniowania odpowiadających poszczególnym harmonicznym. Wykazał on. W ten sposób de Broglie powiązał warunki kwantowe. Ale gdzież się podziała w tej interpretacji fala światła? Dwa doświadczenia . długość zaś orbity musi być całkowitą wielokrotnością długości fali. że te oczywiste sprzeczności są związane z wewnętrzną naturą fizyki atomowej. Można to wytłumaczyć zakładając. w roku 1924 we Francji. Z tego właśnie względu.częstotliwości promieni padających. że występująca w teorii Bohra niezgodność między obliczoną częstotliwością obiegu elektronów a częstotliwością emitowanego promieniowania świadczy o ograniczeniu stosowalności pojęcia orbity elektronowej. oraz to. to musi ulec zmianie również częstotliwość. w którym ma się do czynienia z rozproszeniem i zmianą częstotliwości światła . nie zaś ilościowy opis tego. Trzeba było uznać.

Później zdołał on wykazać. można było wyprowadzić również z nowego schematu.mechaniki kwantowej. których zmiennymi nie są położenia i prędkości elektronów.co było bardziej skomplikowane . że prawa mechaniczne należy zapisywać w postaci równań. które odpowiadają częstotliwości i natężeniu emitowanego promieniowania. takich na przykład. Można było mieć nadzieje. Za jego pomocą można było matematycznie wyprowadzić poprawne wartości energii atomu wodoru. Latem 1925 roku powstał aparat matematyczny tak zwanej mechaniki macierzowej albo . lecz częstotliwości i amplitudy składowych harmonicznych ich rozwinięcia fourierowskiego. że macierze przedstawiające położenia i pędy elektronów są nie przemienne. uzyska się stosunki tych wielkości. nawet w przypadku małych orbit i podstawowych stanów atomów. że to samo można zrobić w przypadku atomu helu oraz . Późniejsze badania Borna. Można było do niego dojść w dwojaki sposób: bądź wychodząc z relacji między macierzami. W tych bowiem przypadkach częstotliwość i natężenie emitowanego promieniowania pozwalają stworzyć obraz orbity elektronowej. jak prawo zachowania energii itd. matematyczne sformułowanie teorii kwantów powstało w wyniku rozwoju dwóch różnych kierunków badań. Schrodinger usiłował znaleźć równanie falowe dla fal de Broglie'a otaczających jądro. Wynikało stąd. Tutaj należało w zasadzie zrezygnować z pojęcia orbity elektronowej i stosować je co najwyżej w granicznych przypadkach wielkich liczb kwantowych. bądź też z równania falowego.wielkich orbit. Zaskakujące było to. Na początku 1926 roku udało mu się wyprowadzić wartości energii dla stacjonarnych stanów atomu wodoru jako “wartości własne" równania falowego oraz podać ogólne zasady przekształcania danego układu klasycznych równań ruchu w odpowiednie równanie falowe związane z pojęciem przestrzeni wielowymiarowej. Ten ostatni fakt dobitnie świadczył o istnieniu zasadniczej różnicy między mechaniką klasyczną i kwantową. reprezentuje ją to.bardziej ogólnie . W ten sposób uzyskano wreszcie spójny aparat matematyczny.atomów cięższych. Jordana i Diraca wykazały. Równania ruchu mechaniki Newtona zastąpiono podobnymi równaniami rachunku macierzy. czyli innymi słowy .Ścisłe. że aparat formalny mechaniki falowej jest matematycznie równoważny opracowanemu wcześniej aparatowi mechaniki kwantowej.. Punktem wyjścia pierwszego kierunku była zasada korespondencji Bohra. Drugi kierunek badań był związany z koncepcją fali materii sformułowaną przez de Broglie'a. że biorąc takie równania za punkt wyjścia i zmieniając je tylko nieznacznie. że wiele wniosków wysnutych z mechaniki newtonowskiej. po niespełna roku okazało się. Obecnie plan ten mógł już być zrealizowany. Ale w jakim sensie . co matematycy nazywają rozwinięciem Fouriera.

Prawdopodobieństwo w matematyce albo w mechanice statystycznej wyraża stopień zaawansowania naszej wiedzy o rzeczywistej sytuacji. Mimo to w publikacji Bohra. Pierwszy krok w kierunku rzeczywistego zrozumienia teorii kwantów uczynili Bohr. zawartej między możliwością a rzeczywistością.wyrażało tendencję do czegoś. były one gdzieś ukryte w schemacie matematycznym. Nie znamy dostatecznie dokładnie ruchu ręki rzucającej kostkę. a więc abstrakcyjna wielkość matematyczna. Z koncepcji tej wynikało. Wprawdzie umiano już opisywać stany stacjonarne atomów. natężenie takiej fali w każdym punkcie miało określać prawdopodobieństwo pochłonięcia lub emisji kwantu świetlnego przez atom w tym właśnie punkcie. latem 1926 roku. w ośrodku sprężystym lub fala radiowa..średnie statystyczne". Ale nawet jeszcze wtedy. Fale elektromagnetyczne potraktowali nie jako fale “rzeczywiste". Była to ilościowa wersja starego arystotelesowskiego pojęcia “potencji". lecz fala w wielowymiarowej przestrzeni kon-figuracyjnej. usiłowali mianowicie rozwiązać sprzeczność między koncepcją korpuskularną i falową za pomocą pojęcia fali prawdopodobieństwa. Kramers i Slater w roku 1924. że prawa zachowania energii i pędu nie muszą się spełniać w każdym •zdarzeniu.nowy formalizm matematyczny opisywał atom? Paradoksy dualizmu falowo-korpuskularnego nie zostały rozwiązane. aby opisać daną sytuację doświadczalną. Kramersa i Slatera ujawnił się pewien istotny rys właściwej interpretacji teorii kwantów. jak np. które pozostają w mocy tylko jako pewne . Natomiast pojęcie fali prawdopodobieństwa Bohra. że prawdopodobieństwo jakiegoś określonego wyniku jest równe jednej szóstej. która występuje w aparacie matematycznym tej teorii i może być zinterpretowana jako fala prawdopodobieństwa. Nie jest to jednak fala trójwymiarowa. bynajmniej nie zawsze było rzeczą jasną. Wniosek ten był jednakże niesłuszny. Born powrócił do koncepcji fal prawdopodobieństwa. i dlatego mówimy. że są to jedynie prawa statystyczne. jak należy się posługiwać aparatem matematycznym. Kramersa i Slatera wyrażało coś więcej . ruchu. od którego zależy wynik rzutu. Później. Pojęcie fali prawdopodobieństwa było czymś zgoła nowym w fizyce teoretycznej. kiedy aparat matematyczny teorii kwantów został już stworzony. ale nie . Uczeni ci podjęli niezwykle interesującą próbę. Wprowadzenie pojęcia fali prawdopodobieństwa oznaczało uznanie istnienia czegoś pośredniego między ideą zdarzenia a rzeczywistym zdarzeniem . Podał on wówczas ścisłą definicję pewnej wielkości. a związki między falowym i korpuskularnym aspektem promieniowania okazały się później jeszcze bardziej skomplikowane.pewnej osobliwej realności fizycznej. lecz jako fale prawdopodobieństwa.

badania te doprowadziły do całkowitego i . Zamiast pytać: Jak opisać daną sytuację doświadczalną. że w przyrodzie mogą się zdarzać tylko takie sytuacje doświadczalne. który zdawał się wskazywać. w jaki sposób ująć matematycznie o wiele prostsze zjawiska.tak jak w mechanice klasycznej obserwować je i mierzyć. Jeden z nich polegał na odwróceniu zagadnienia. Jednakże w trakcie dyskusji. Ilekroć po zakończonej dyskusji samotnie spacerowałem w pobliskim parku. Przekonano się. takie na przykład.jak wielu fizyków sądzi . Latem tego roku Schrodinger wykazał.zasada nieokreśloności". Podobne zależności można wyprowadzić również dla innych sytuacji doświadczalnych.zadowalającego wyjaśnienia sytuacji. przeciągające się do późnej nocy dyskusje z Bohrem. Nazywa się je zazwyczaj relacjami nieoznaczoności bądź stosuje się termin . rychło się okazało. że taka interpretacja nie wystarcza nawet do wyjaśnienia wzoru Plancka na promieniowanie cieplne. dowolnie dokładne określenie obydwu jest niemożliwe. Ale jednoczesne. jak ruch elektronu w komorze Wilsona. po czym przez pewien czas próbował zrezygnować z koncepcji kwantów i “przeskoków kwantowych" oraz zastąpić elektrony w atomie trójwymiarowymi falami materii. że formalizm mechaniki kwantowej jest matematycznie równoważny formalizmowi mechaniki falowej. iż zamiast mówić o poziomach energetycznych atomu wodoru należy mówić po prostu o częstotliwościach własnych stacjonarnych fal materii. Po zakończeniu tych dyskusji przez kilka miesięcy intensywnie badano w Kopenhadze wszystkie problemy związane z interpretacją mechaniki kwantowej. które doprowadzały nas niemal do rozpaczy. Można mówić o położeniu i o prędkości elektronu oraz . Schrodingerem i kopenhaską grupą fizyków. posługując się znanym schematem matematycznym? . . W związku z tym Schrodinger sądził. dotyczy energii. Nie było to jednak rozwiązanie. prowadzi do tezy o ograniczonej stosowalności pewnych pojęć. gdy rozważamy wyniki doświadczalnych badań zjawisk atomowych? Ostateczne rozwiązanie uzyskano w dwojaki sposób. że błędem jest uważać. które od czasów Newtona były podstawą fizyki klasycznej. jak się to nam wydaje. które można opisać matematycznie?" Założenie.. Iloczyn niedokładności tych dwóch pomiarów okazuje się nie mniejszy niż stała Plancka podzielona przez masę cząstki. że tak jest rzeczywiście.postawiono pytanie: “Czy prawdą jest. Przypominam sobie wielogodzinne. Skłaniał go do tego poprzednio uzyskany przez niego wynik.pasują" do przyrody jedynie w przybliżeniu. które toczyły się jesienią 1926 roku w Kopenhadze między Bohrem. że stare pojęcia .. co nazywano poziomami energetycznymi atomu wodoru. że to. niezmiennie zadawałem sobie pytanie: czy przyroda może być rzeczywiście aż tak absurdalna.wiedziano. które było łatwo przyjąć.

nazywa się ją często interpretacją kopenhaską. który odbył się w Brukseli jesienią 1927 roku. aby zdołano zrozumieć nowa sytuację. upłynęło ponad ćwierć stulecia. w dyskusji szczególnie wielką rolę odegrał Einstein. że od chwili. zanim rzeczywiście zrozumiano prawa teorii kwantów. że idea fal materii również zawiera ziarno prawdy. Trzeba przyjąć. . że każdy z nich może być tylko częściowo prawdziwy.jako komplementarne. Interpretację kopenhaską szczegółowo omówimy w rozdziale następnym. Wynajdywano nowe eksperymenty myślowe. Jeśli się uwzględni te ograniczenia. w przeciwnym bowiem przypadku nie można uniknąć sprzeczności. które wynikają z relacji nieoznaczoności . że podstawowe pojęcia dotyczące rzeczywistości musiały ulec wielkim zmianom. Nie ulegało wątpliwości. Schrodinger przedstawił atom jako układ składający się nie z jądra i z elektronów. jak i pojęcia cząstki. które prowadziły do najbardziej kłopotliwych paradoksów. aby wykryć w tej koncepcji jakąś wewnętrzną sprzeczność.falowy i korpuskularny . Doświadczenia. Została ona poddana ogniowej próbie na kongresie Solvayowskim. uznał on. Świadczyło to o tym. lecz z jądra i z fal materii. Należy podkreślić. że jest również zgodna z doświadczeniem. uzupełniające się opisy tej samej rzeczywistości. gdy po raz pierwszy sformułowano hipotezę o istnieniu kwantów energii. Bohr traktował dwa opisy . nie pomijając żadnych szczegółów.Drugi sposób dojścia do rozwiązania był związany z koncepcją komplementarności wysunięta przez Bchra. Okazała się ona jednak spójna i wszystko przemawiało za tym. W ten sposób wiosną 1927 roku uzyskano spójną interpretację teorii kwantów. raz jeszcze wszechstronnie rozpatrzono. że istnieją granice stosowalności zarówno pojęcia fali.sprzeczności znikną.

niezależnie od tego. która opisuje sytuację doświadczalną w chwili pomiaru i uwzględnia również jego możliwe błędy. Przypuśćmy. Wyniki obserwacji przekłada się na język matematyki. Pojęć tych nie umiemy i nie możemy zastąpić innymi. jako że inny obserwator mógłby . Słowo “zaobserwowany" znaczy tu tyle. sytuacja ta polega na tym. Każde doświadczenie fizyczne. a zarazem wyraża stan naszej wiedzy o tym fakcie. co “zaobserwowany z dokładnością rzędu błędu doświadczenia". W mechanice newtonowskiej punktem wyjścia mogą być na przykład pomiary położenia i pędu planet. Lepiej zrozumieć ten paradoks można dzięki porównaniu dwóch rodzajów interpretacji doświadczeń: interpretacji opartej na mechanice klasycznej oraz interpretacji opartej na mechanice kwantowej. którym posługujemy się. Jednocześnie jednak relacje nieoznaczoności ograniczają zakres stosowalności tych pojęć. czy też mikroświata. Opisuje ona pewien fakt. albowiem przypisuje prawdopodobieństwo równe jedności (co oznacza absolutną pewność) sytuacji w chwili początkowej. gdy opisujemy doświadczenia oraz ich wyniki.ich wartości oraz wartości innych wielkości charakteryzujących układ w chwili późniejszej. Na podstawie pewnych obserwacji możemy określić położenie i prędkość elektronu dla danej chwili. przypuszczalnie określenie to będzie obarczone dodatkowymi błędami związanymi ze skomplikowanym charakterem doświadczenia. Równania ruchu umożliwiają obliczenie na podstawie wartości współrzędnych i pędów dla danej chwili . W mechanice kwantowej postępuje się nieco inaczej. że elektron porusza się z “zaobserwowaną" prędkością w “zaobserwowanym" miejscu. podając liczbowe wartości współrzędnych i pędu planet. gdy się nimi posługujemy. Zawierać musi przynajmniej taką niedokładność. Podaje się pewną funkcję prawdopodobieństwa. nie potrafimy jednak udoskonalić tych pojęć. W ten właśnie sposób astronom przewiduje przyszły stan układu. może być opisane wyłącznie w terminach fizyki klasycznej. O ograniczeniu stosowalności pojęć klasycznych musimy pamiętać. których ruch zamierzamy zbadać.III. Określenie to jednak nie będzie dokładne. Pierwsza z tych niedokładności pozwala przełożyć wyniki obserwacji na matematyczny język teorii kwantów. może on na przykład podać dokładny czas przyszłego zaćmienia Księżyca. czy dotyczy zjawisk życia codziennego. Język pojęć klasycznych jest językiem. KOPENHASKA INTERPRETACJA TEORII KWANTÓW Punktem wyjścia interpretacji kopenhaskiej jest paradoks. że interesuje nas ruch elektronu w komorze Wilsona. Ta funkcja prawdopodobieństwa stanowi jak gdyby połączenie dwóch elementów. Funkcja ta wyraża też stan naszej wiedzy. jaka wynika z relacji nieoznaczoności. opisuje bowiem pewien fakt.

ewentualnie dokładniej poznać położenie elektronu. że elektron w pewnej chwili znajdzie się w pewnym określonym miejscu komory Wilsona. Możemy na przykład obliczyć prawdopodobieństwo tego. Charakteryzuje ona tendencję do realizacji zdarzeń i naszą wiedzę o zdarzeniach. która występuje w teorii kwantów. że atom składa się z jądra oraz z obracających się wokół niego elektronów i że pojęcie orbity elektronowej budzi wątpliwości. Na pierwszym etapie koniecznym warunkiem jest spełnianie się relacji nieoznaczoności. że funkcja prawdopodobieństwa nie opisuje przebiegu zdarzeń w czasie. Drugiego etapu nie można opisać za pomocą pojęć klasycznych. a więc coś bardzo podobnego do funkcji prawdopodobieństwa. Powiedzieliśmy. 2) obliczenie zmian tej funkcji w czasie. 3) dokonanie nowego pomiaru. w związku z tym nie można powiedzieć. Rozpatrzmy obecnie dokładniej te trzy etapy. którego wynik może być obliczony na podstawie funkcji prawdopodobieństwa. co rzeczywiste". możemy obliczyć jej wartości dla dowolnej późniejszej chwili. Funkcję prawdopodobieństwa można powiązać z rzeczywistością jedynie wówczas. z nieścisłości naszej wiedzy o nim. tę niedokładność wyraża funkcja prawdopodobieństwa. którą wskazuje relacja nieoznaczoności. lecz z niedokładności. Dopiero na trzecim etapie powracamy od “tego. korzystając ze znajomości praw teorii kwantów. gdy zostanie spełniony pewien istotny warunek. Błąd doświadczenia . Dzięki temu można określić prawdopodobieństwo tego.przynajmniej w pewnym zakresie . Nie mamy tu jednak do czynienia z tą nieuchronną niedokładnością. ilekroć prowadzi się dokładne badania. Tylko wówczas funkcja prawdopodobieństwa umożliwi obliczenie prawdopodobnego wyniku nowego pomiaru. że w wyniku pomiaru uzyskamy określoną wartość mierzonej wielkości fizycznej. Uzyskuje się wówczas rozkład statystyczny początkowych wartości współrzędnych i prędkości. gdy będzie przeprowadzony nowy pomiar określonej wielkości charakteryzującej układ. Mógłby ktoś powiedzieć. a mianowicie. że przynajmniej w zasadzie powinno być możliwe obserwowanie elektronu poruszającego się po . odwołując się do prostego eksperymentu myślowego.nie wynika z własności samego elektronu. Toteż istnieją trzy etapy teoretycznej interpretacji doświadczenia: 1) opisanie sytuacji początkowej za pomocą funkcji prawdopodobieństwa. wówczas. Należy jednakże podkreślić. co możliwe". do “tego. Wynik pomiaru zawsze jest wyrażony w języku fizyki klasycznej. Kiedy na podstawie obserwacji ustalimy już wartości funkcji prawdopodobieństwa dla chwili początkowej. co się dzieje z układem między pierwszą obserwacją a późniejszym pomiarem. W fizyce klasycznej również uwzględnia się błędy doświadczalne.

bowiem długość ich fal jest mniejsza od średnicy atomów. Obecnie nie . Toteż elektron musiałby zostać uderzony przez kwant. Jeśli długość fal promieni γ [gamma] jest znacznie mniejsza od rozmiarów atomu. Jednocześnie można łatwo dowieść. Czy można .po pierwsze . Natomiast w teorii kwantów byłby on .jak przekonamy się później . Gdybyśmy po prostu obserwowali atom w mikroskopie o bardzo wielkiej zdolności rozdzielczej. nawet jeśli nie można ustalić. między dwiema obserwacjami elektron musiał się jednak gdzieś znajdować i że musiał zatem opisać jakąś trajektorię lub orbitę. nie przeszkadza to nam jednak rozważyć pewien eksperyment myślowy. to pęd kwantu świetlnego jest bez porównania większy od początkowego pędu elektronu.przedstawić wyniki obserwacji za pomocą funkcji prawdopodobieństwa? Powiedzieliśmy poprzednio. W trzecim stadium kolejna obserwacja wykaże. Na drugim etapie przekonujemy się. ponieważ już pierwszy kwant powoduje wybicie elektronu z atomu. że obserwacja orbity elektronu jest niemożliwa. że w interwale czasowym. że orbita w zwykłym sensie tego słowa . że przed obserwacją elektron mógł nawet znajdować się w spoczynku. jakiej wymaga relacja nieoznaczoności.nie istnieje. Taki argument miałby sens w fizyce klasycznej. że jest to możliwe tylko pod warunkiem. zmienić kierunek ruchu i przejść przez mikroskop. W trakcie pomiaru przynajmniej jeden kwant promieni γ [gamma] musiałby zderzyć się z elektronem. że elektron po wybiciu z atomu oddala się od niego. lecz oddala się od atomu. w którym wyzyskano by promienie γ [gamma]. że paczka fal nie porusza się wokół jądra. Położenie elektronu można określić z dokładnością rzędu długości fal promieni γ [gamma]. co spowodowałoby zmianę jego pędu i prędkości. jaka to była trajektoria. co się dzieje między dwiema następującymi po sobie obserwacjami. Mamy oczywiście ochotę powiedzieć. Mikroskopu takiego wprawdzie nie skonstruowano. Takiej zdolności rozdzielczej na pewno nie może posiadać zwykły mikroskop. Można wykazać.niczym nie usprawiedliwionym nadużyciem języka. z atomu. Z tego wynika. ponieważ niedokładność pomiaru położenia nigdy nie może być mniejsza od długości fali świetlnej.orbicie. że nieoznaczoność tej zmiany jest taka. to ujrzelibyśmy wówczas elektron krążący po swej orbicie. A więc na pierwszym etapie nie napotkalibyśmy żadnych trudności. że obserwować można wyłącznie jeden punkt jego toru. Mówiąc ogólnie: nie jesteśmy w stanie opisać tego. Taką zdolność rozdzielczą mógłby jednak posiadać mikroskop. Dlatego właśnie mówimy. że spełniona będzie relacja nieoznaczoności. Załóżmy. Toteż energia pierwszego kwantu świetlnego byłaby całkowicie wystarczająca do wybicia elektronu.

Jeśli nie weźmiemy pod uwagę ograniczeń wynikających z relacji nieoznaczoności. Interpretując teorię kwantów. dualizm polegający na istnieniu dwu różnych opisów tej samej rzeczywistości nie przeszkadza nam. wówczas. Z tego właśnie powodu Bohr radził stosować obydwa sposoby opisu. czy też z twierdzeniem o nich samych. Równocześnie jednak opisy te uzupełniają się wzajemnie. które nazwał komplementarnymi. Bohr wielokrotnie stosuje termin “komplementarność".akt obserwacji wymaga opisu czasoprzestrzennego. ponieważ zmienia naszą wiedzę o układzie. W każdym razie musimy zachować daleko idącą ostrożność. Funkcja prawdopodobieństwa zmienia się zgodnie z równaniem ruchu. Czaso-przestrzenny opis zdarzeń zachodzących w świecie atomu jest komplementarny w stosunku do opisu deterministycznego. Im większa jest dokładność pomiaru jednej z tych wielkości. Stosowanie pojęcia “fala materii" jest dogodne np. W gruncie rzeczy w ogóle nie musimy mówić o cząstkach. Korzystając z obu opisów. Opisy te oczywiście wykluczają się nawzajem. w tym przypadku obraz falowy jest bliższy prawdy niż korpuskularny. Musimy jednak znać obie. dzięki owym ograniczeniom unikamy sprzeczności. czy też ontologicznym.na przykład o stacjonarnych falach materii wokół jądra atomu.polem szeroko rozpościerającym się w przestrzeni). funkcja ta nie umożliwia jednak podania czasoprzestrzennego opisu układu. przechodząc od jednego do drugiego i vice versa. Zmienność tej funkcji w czasie jest całkowicie określona przez równanie mechaniki kwantowej. albowiem ta sama rzecz nie może być jednocześnie korpuskułą (czyli substancją skupioną w bardzo małym obszarze przestrzeni) i falą (innymi słowy . a jednocześnie narusza ciągłość funkcji prawdopodobieństwa. to taki opis będzie jawnie sprzeczny z innym opisem. w jaki można mówić o mikrozjawiskach. z którą mamy do czynienia w doświadczalnym badaniu zjawisk mikroświata. tak jak współrzędne w mechanice Newtona. Natężenie i częstotliwość tego promieniowania informują nas o rozkładzie oscylującego ładunku w atomie. uzupełniającymi się wzajemnie. Gdy opisujemy doświadczenia. Dobitnym . Ogólnie rzecz biorąc. Z drugiej strony . często o wiele wygodniej jest mówić o falach materii . gdy rozpatruje się emisję promieniowania z atomu. Wiedza o położeniu cząstki jest komplementarna w stosunku do wiedzy o jej prędkości (lub pędzie). tym mniej dokładnie znamy drugą. to znaczy z twierdzeniem o sposobie. jeśli mamy określić zachowanie się układu. ponieważ analizując matematyczny aparat teorii przekonaliśmy się.rozstrzygamy kwestii. czy mamy tu do czynienia z zagadnieniem gnozeologicznym. że nie zawiera ona sprzeczności. uzyskujemy wreszcie właściwe wyobrażenie o dziwnego rodzaju rzeczywistości. gdy formułujemy twierdzenia dotyczące zachowania się cząstek elementarnych.

Średnica otworów jest niewiele większa od długości fal świetlnych. Dlatego też wyniku obserwacji nie możemy uznać za całkowicie obiektywny i nie możemy opisać tego. którą wywołują pojedyncze kwanty świetlne. natomiast znacznie większa od niej jest odległość między otworami. Klisza fotograficzna umieszczona w pewnej odległości za ekranem rejestruje światło. Zrozumienie tej interpretacji staje się jednak rzeczą trudną. że przez oba otwory przechodzą fale świetlne padające na ekran. W języku matematyki wyraża ona to. że pomiar i wyniki obserwacji można opisać tylko za pomocą terminów fizyki klasycznej. Poczernienie kliszy fotograficznej jest wynikiem procesu kwantowego. Wzory matematyczne zapisuje się zazwyczaj w ten sposób. wskutek interferencji pojawią się na wywołanej kliszy charakterystyczne jasne i ciemne prążki. że z otworów rozchodzą się wtórne. to mówimy. w których występują współrzędne i pędy. że przypominają one mechanikę newtonowską z jej równaniami ruchu. gdy zadaje się słynne pytanie: “Jak <<naprawdę>> przebiega mikroproces?" Była już mowa o tym. odbywa się to w ten sposób. Gdyby można było mówić o tym. co zachodzi między dwiema kolejnymi obserwacjami. co się dzieje z pojedynczym kwantem świetlnym od chwili . co zachodzi pomiędzy jednym pomiarem a drugim. że wypowiedzi o możliwościach czy też tendencjach wiążą się jak najściślej z wypowiedziami o naszej wiedzy o faktach. Proste przekształcenie wzorów umożliwia uzyskanie równania falowego opisującego trójwymiarowe fale materii. Tak więc możliwość posługiwania się różnymi komplementarnymi opisami znajduje swój odpowiednik w możliwości dokonywania rozmaitych przekształceń aparatu matematycznego. że światło monochromatyczne pada na czarny ekran. dlaczego napotykamy nieprzezwyciężone trudności. w którym są dwa małe otwory. Dlatego powinna również istnieć możliwość opisania tego doświadczenia w terminach teorii kwantów świetlnych. reakcji chemicznej. Na podstawie obserwacji uzyskuje się funkcję prawdopodobieństwa. gdy usiłujemy opisać to. Zanim jednak przejdziemy do rozpatrzenia zagadnienia subiektywizmu. Zdaje się to świadczyć o tym. Operowanie komplementarnymi opisami nie stwarza żadnych trudności w posługiwaniu się kopenhaską interpretacją mechaniki kwantowej. co zachodzi. zależy od naszego sposobu obserwacji albo nawet od samego faktu obserwacji. interferujące ze sobą fale kuliste. Rozpatrzmy w tym celu następujący eksperyment myślowy: Załóżmy. Jeżeli opisując powyższe doświadczenie posługujemy się teorią falową. które przeniknęło przez otwory. trzeba dokładnie wytłumaczyć. że wprowadziliśmy do teorii element subiektywizmu i że trzeba powiedzieć: to.wyrazem tego dualizmu jest giętkość aparatu matematycznego.

gdy jest związany z opisem obserwacji. co zachodzi między dwiema obserwacjami. to należałoby rozumować w sposób następujący: Pojedynczy kwant świetlny może przejść tylko przez jeden z dwu otworów w ekranie. którego część stanowimy my sami. nie jest tu przedmiotem badań. Aby wyjaśnić tę sprawę. Jeśli przechodzi przez pierwszy otwór. Każda próba podania takiego opisu będzie prowadzić do sprzeczności. Jest to bardzo dziwny wniosek. czy obserwujemy ją. czy jest ono słuszne. które już omówiliśmy.wypromieniowania go ze źródła do chwili pochłonięcia go na kliszy. powinno być sumą zaciemnień uzyskanych w obu typach przypadków. że funkcja prawdopodobieństwa nie pozwala opisać tego. Rozkład prawdopodobieństw powinien być taki sam jak w przypadku. prowadzi do sprzeczności i jest rzeczą wątpliwą. a niekiedy obiekt większy . że każdy kwant świetlny musiał przejść bądź przez pierwszy. Przyrodnik bada tylko pewne fragmenty wszechświata. że tak nie jest i że w wyniku doświadczenia ukazują się na niej prążki. Jeśli doświadczenie powtórzymy wielokrotnie i rozpatrzymy oddzielnie przypadki.na kliszy nie powinno być prążków interferencyjnych. w których kwanty świetlne przeszły przez drugi otwór. jest to cząstka elementarna bądź grupa takich cząstek. bądź przez drugi otwór. w których kwanty świetlne przeszły przez pierwszy otwór. Ważne na razie dla nas jest to. gdy otwarty jest tylko pierwszy otwór.co zresztą nie jest ważne w tej chwili. czy drugi otwór jest zamknięty. będące łącznym wynikiem wszystkich tych doświadczeń. obejmująca nas samych. Przystępując do rozpatrzenia procesu obserwacji. że ogromna część wszechświata. że otwarty był tylko drugi otwór. zdaje się z niego wynikać. Wiemy jednakże. czy otwarty. Jeśli rozpatrzymy następnie te przypadki. Przykład ten świadczy o tym. W pierwszym stadium zadanie polega na opisaniu sytuacji doświadczalnej. Toteż poczernienie kliszy. to prawdopodobieństwo pochłonięcia tego kwantu w określonym punkcie kliszy fotograficznej nie może zależeć od tego. że poczernienie kliszy wywołane przez te kwanty powinno odpowiadać rozkładowi prawdopodobieństw uzyskanemu na podstawie założenia. że obserwacja odgrywa decydującą rolę w zdarzeniu i że rzeczywistość zmienia się w zależności od tego. że termin “zachodzi" ma sens jedynie wtedy. to dojdziemy do wniosku. Dlatego twierdzenie. czy nie. że w naukach przyrodniczych przedmiotem badań nie jest cały wszechświat. na czym polega proces obserwacji. . to zaś oznacza. należy pamiętać. W fizyce atomowej fragment ten jest zazwyczaj obiektem znikomo małym. musimy dokładniej zbadać. że poczernienie kliszy fotograficznej powinno odpowiadać temu rozkładowi prawdopodobieństw. to okaże się. innymi słowy . Teoretyczna interpretacja doświadczenia ma dwa stadia początkowe.

będzie się stykał z pozostałą częścią świata. Twierdzenia te mają charakter całkowicie obiektywny. Opis ten zawiera wszystkie znane nam z termodynamiki niedokładności związane z mikroskopową strukturą owego przyrządu. i przełożeniu tego opisu . że niedokładności te mają charakter obiektywny w takiej samej mierze.o tendencjach (“potencjach" . funkcja prawdopodobieństwa zawiera obiektywny element tendencji i subiektywny element związany z niepełnością naszej wiedzy. że badany obiekt przed obserwacją. nawet jeśli mieliśmy do czynienia z “przypadkiem czystym". czy też . To zaś znaczy. a przynajmniej w czasie obserwacji.powiedzmy raczej . Wobec tego zaś. jako że różni obserwatorzy mogą mieć różną wiedzę. na podstawie znajomości warunków początkowych można obliczyć jej zmiany w czasie. że nasza wiedza o świecie jest niepełna. Oprócz tego w funkcji tej zawarte są również pewne twierdzenia dotyczące naszej wiedzy o układzie. Zawiera ona implicite pewne twierdzenia o możliwościach. tak że w praktyce można go pominąć. W przypadkach idealnych element subiektywny funkcji prawdopodobieństwa jest znikomy w porównaniu ze składnikiem obiektywnym. ponieważ przyrząd pomiarowy jest z konieczności opisany za pomocą terminów klasycznych. Funkcja prawdopodobieństwa nie jest . a mianowicie z aparaturą doświadczalną. Ustalić można jedynie prawdopodobieństwo określonego wyniku obserwacji. Gdy oddziaływanie już zaszło. fizyk mówi wówczas o “przypadku czystym". jego opis zawiera w gruncie rzeczy niedokładności związane z mikroskopową struktura całej przyrody. Musimy obecnie zdać sobie sprawę z tego. które mają charakter ciągły. której wynik powinien być przewidziany teoretycznie. Właśnie dlatego wynik obserwacji nie może być przewidziany w sposób pewny. Funkcja podlega prawom teorii kwantów. Przechodzimy teraz do następnej obserwacji. Można je uznać za subiektywne w takiej mierze. które są oczywiście subiektywne.na język funkcji prawdopodobieństwa.ewentualnie łącznie z pierwszym pomiarem. Jest to stadium drugie. Oddziaływanie to wprowadza nowy element nieokreśloności. w jakiej są konsekwencjami dokonywania opisu za pomocą terminów fizyki klasycznej i nie zależą od żadnego obserwatora. Możemy przyjąć. w jakiej wynikają z tego. W funkcji prawdopodobieństwa elementy subiektywne łączą się z obiektywnymi. z przyrządem pomiarowym itp. ich treść nie zależy od żadnego obserwatora.według terminologii arystotelesowskiej). twierdzenie dotyczące tego prawdopodobieństwa można sprawdzić powtarzając wielokrotnie doświadczenie. że równanie ruchu dla funkcji prawdopodobieństwa musi obecnie uwzględniać również wpływ oddziaływania przyrządu pomiarowego na obiekt. że przyrząd styka się z całą resztą świata.dokonanego za pomocą terminów fizyki klasycznej .

przynajmniej w trakcie obserwacji . do “tego. w jakiej jest to możliwe. Obiektywność stała się podstawowym kryterium wartości wszystkich wyników badań naukowych.opisem określonego zdarzenia.na iluzji?). że teoria kwantów jest zgodna z tym ideałem w tej mierze. Ale jej punktem wyjścia jest po .również i pozostałą resztą świata. Wiemy. a pośrednio .opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może należałoby powiedzieć . opisem tak często spotykanym w mechanice klasycznej. dokonuje się podczas aktu obserwacji. aktu dokonanego przez umysł obserwatora. spośród wszystkich możliwych zdarzeń zostaje wybrane jedno zdarzenie. a przynajmniej pewne jego fragmenty. w chwili rejestracji nasza wiedza ulega nagłej zmianie. które rzeczywiście zachodzi. co możliwe". nie zaś sytuacji między dwiema obserwacjami. ponieważ nie traktuje tego. co fizyk myśli. musimy zdać sobie sprawę z tego. Często jest to możliwe. Natomiast nieciągła zmiana funkcji prawdopodobieństwa zachodzi wskutek tego aktu rejestracji. zachodzi w momencie oddziaływania wzajemnego między obiektem i przyrządem pomiarowym. Czy kopenhaska interpretacja mechaniki kwantowej jest zgodna z tym ideałem? Można chyba powiedzieć. Ponieważ dotyczy ono fizycznego. czy nie. niezależnie od tego. że słowo “zachodzi" może dotyczyć tylko aktu obserwacji. że Londyn istnieje.cały zespół możliwych zdarzeń. nic przy tym nie mówiąc o nas samych. w której ramach można mówić o poszczególnych fragmentach świata bez powoływania się na nas samych. co możliwe". Przejście to jest niezależne od aktu rejestracji wyniku pomiaru. czy go widzimy. Kiedy jako argument przeciwko teorii kwantów przytacza się stary aforyzm: Natura non facit saltus. Tak więc przejście od “tego. przeto możemy powiedzieć. w związku z tym zmieniają się odpowiednie wielkości matematyczne i dlatego mówimy o “przeskokach kwantowych". co rzeczywiste". co rzeczywiste". jako części mikroprocesu. Opisuje ona natomiast . Można powiedzieć. że przejście od “tego. do “tego. Jeśli chcemy opisać przebieg zdarzenia w świecie atomów. w szczególności . że nasza wiedza niewątpliwie ulega nagłym zmianom i ten właśnie fakt usprawiedliwia posługiwanie się terminem “przeskok kwantowy". W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata. Z całą pewnością nie jest jej właściwy subiektywizm sensu stricto. że potrafimy opisać świat. Jej sukcesy doprowadziły do powstania powszechnego ideału obiektywnego opisu świata. W wyniku obserwacji nasza wiedza o układzie ulega nagłej zmianie. czego odzwierciedleniem jest nieciągła zmiana funkcji prawdopodobieństwa. Akt obserwacji zmienia funkcję prawdopodobieństwa w sposób nieciągły. że fizyka klasyczna jest pewną idealizacją teoretyczną. a nie psychicznego aktu obserwacji. to możemy odpowiedzieć.

druga mówi nam.“przyroda istniała przed człowiekiem. po wtóre zaś fakt. że punktem wyjścia kopenhaskiej interpretacji mechaniki kwantowej jest paradoks. Sprzeczność. polega na tym. Pojęcia fizyki klasycznej to nic innego jak sprecyzowane i wysubtelnione pojęcia języka potocznego. którymi posługujemy się. Ostateczne wyniki obliczeń nie uległyby bowiem zmianie. Podział ten jest w pewnej mierze arbitralny i z historycznego punktu widzenia stanowi bezpośrednią konsekwencję naszej metody naukowej. że naszym punktem wyjścia zawsze jest podział świata na obiekt. są ważnym elementem zasobu pojęć. dlaczego nie możemy uniknąć paradoksów teorii kwantów. stanowią one istotną część składową aparatury pojęciowej wszystkich nauk przyrodniczych. z jaką mamy do czynienia w nauce. powołaliśmy się na coś. przypuszczano bowiem.pierwsze podział na “obiekt" i “resztę świata". i “resztę świata" i że podział ten jest w pewnej mierze arbitralny. Sytuacja. umożliwiłaby powrót do nie statystycznego i w pełni obiektywnego opisu przyrody. Propozycje tego rodzaju były jednakże wynikiem niezrozumienia rzeczywistego stanu rzeczy. Powołując się na ów sposób myślenia. niż jesteśmy. który mamy badać. gdybyśmy byli innymi istotami. paradoksów związanych z koniecznością . chociaż wiemy. z którą mamy tu do czynienia. Na początku tego rozdziału powiedzieliśmy. jest źródłem statystycznego charakteru mechaniki kwantowej. że radykalna zmiana pojęć. W związku z tym proponowano całkowicie odejść od pojęć klasycznych. rozpatrzyli taki złożony obiekt. opisując doświadczenia. posługiwania się pojęciami klasycznymi. który jest podstawą tych nauk. z tego względu opisów przez nas formułowanych nie można uznać za opisy w pełni obiektywne. Należy tu dorzucić parę uwag na temat obecnego sposobu interpretowania zdarzeń mikroświata na podstawie teorii kwantów. że . gdybyśmy obiekt oraz przyrządy pomiarowe lub pewną ich część potraktowali jako jeden układ i opierając się na prawach mechaniki kwantowej. Musimy sobie uświadomić. że opisując tę “resztę świata". co by było.jak powiedział von Weizsacker . Zakłada ona mianowicie. . Mechanika kwantowa postawiła nas wobec zadania teoretycznego zinterpretowania doświadczeń za pomocą tych pojęć. że musimy opisywać doświadczenia posługując się językiem fizyki klasycznej. co jest właściwe nam samym. korzystanie z pojęć klasycznych jest koniec końców związane z ogólnymi cechami ludzkiego sposobu myślenia. Nie ma sensu dyskutować na temat tego. że pojęcia klasyczne nie są całkowicie adekwatne. ale człowiek istniał przed naukami przyrodniczymi". Pierwsza część tego zdania usprawiedliwia fizykę klasyczną i uzasadnia jej ideał całkowitej obiektywności. Powiedzieliśmy. że opisując doświadczenia posługujemy się pojęciami klasycznymi. posługujemy się pojęciami klasycznymi.

i na szukaniu na nie odpowiedzi w toku doświadczeń dokonywanych za pomocą środków. Błędem byłoby jednak sądzić. aby ustalić. którymi dysponujemy. ilekroć w badaniach naukowych mamy do czynienia z tymi obszarami świata przyrody. do których możemy przeniknąć jedynie za pomocą najbardziej złożonych narzędzi. że nasza własna działalność staje się czynnikiem niezwykle doniosłym. że możemy uznać stałą Plancka za wielkość stosunkowo bardzo małą. Wynika to matematycznie z tego. W związku z tym . Dlatego ta część materii lub to promieniowanie. gdy styka się on bezpośrednio z resztą świata i gdy zachodzi oddziaływanie między tym przyrządem a obserwatorem. że w dramacie istnienia jesteśmy zarazem aktorami i widzami". Praca naukowa w dziedzinie fizyki polega na formułowaniu pytań dotyczących przyrody. którym umiemy się posługiwać. Gdyby przyrząd pomiarowy był odizolowany od reszty świata . Prowadząc badania w dziedzinie fizyki atomowej dążymy do tego. w jaki sposób wynika ono z ogólnych praw przyrody. .nie byłby przyrządem pomiarowym ani nie mógłby zostać opisany za pomocą terminów fizyki klasycznej. nie jest przyroda sama w sobie . że tym. co obserwujemy.jak zauważył Bohr .teoria kwantów przywodzi na myśl starą mądrą sentencję: “Poszukując harmonii w życiu. Z tego względu Bohr twierdził. prawa mechaniki kwantowej stają się niemal identyczne z prawami fizyki klasycznej. musimy więc pamiętać. formułowaniu ich w tym języku. aby zrozumieć pewne określone zjawisko. Przyrząd możemy nazywać przyrządem pomiarowym jedynie wówczas. iż za bardziej słuszny należy uznać pogląd. w którym przyrząd pomiarowy podlegałby prawom mechaniki kwantowej. że podział na obiekt i “resztę świata" nie ma charakteru arbitralnego. stanowi naturalny “obiekt" teoretycznej interpretacji i powinno być odróżnione od przyrządów służących do badania zjawiska. przyrząd pomiarowy został bowiem skonstruowany przez obserwatora.Można wykazać. że powyższe ujęcie teoretyczne. nie należy nigdy zapominać. Ten postulat przypomina nam o elemencie subiektywizmu występującym w opisie mikrozdarzeń. że ilekroć mamy do czynienia z takimi zjawiskami. gdy zadajemy jej pytania we właściwy nam sposób. jaka nam się jawi. tak samo jak w przypadku pierwszej interpretacji. Jest rzeczą zrozumiałą. że tego rodzaju zmiana ujęcia teoretycznego nie wpłynie na wyniki przewidywania rezultatów poszczególnych doświadczeń. lecz przyroda. pozwoliłoby uniknąć paradoksów występujących w teorii kwantów. z którymi mamy do czynienia w danym zjawisku. Dlatego w kwantowome-chanicznym opisie mikrozjawisk będziemy mieli w tym przypadku do czynienia z nieokreślonością.

IV. NARODZINY NAUKI O ATOMACH A TEORIA KWANTÓW
Pojęcie atomu jest bez porównania starsze od nauki nowożytnej, która powstała w XVII stuleciu. Pojęcie to wywodzi się z antycznej filozofii greckiej. Było ono centralnym pojęciem materializmu Leukipposa i Demokryta. Współczesne interpretacje zjawisk mikroświata niewiele mają wspólnego z prawdziwie materialistyczną filozofią. Można właściwie powiedzieć, że fizyka atomowa sprowadziła naukę z drogi materializmu, którą kroczyła ona w dziewiętnastym stuleciu. Z tego względu interesujące jest porównanie pojęcia atomu występującego w filozofii greckiej z funkcją i sensem tego pojęcia w fizyce współczesnej. Idea najmniejszych, niepodzielnych, ostatecznych cegiełek materii pojawiła się po raz pierwszy w początkowym okresie rozwoju filozofii greckiej, w związku z kształtowaniem się pojęć materii, bytu i stawania się. Za pierwszego przedstawiciela tego okresu dziejów filozofii należy uznać Talesa (VI wiek p. n. e.), założyciela szkoły milezyjskiej, który, jak pisze Arystoteles, twierdził, że woda jest materialną osnową wszystkich rzeczy2. Mimo że wypowiedź ta może nam się wydać dziwna, zawiera ona, jak podkreślał Nietzsche, trzy podstawowe idee filozoficzne: po pierwsze - ideę materialnej osnowy wszystkich rzeczy; po drugie - postulat, wedle którego odpowiedź na pytanie: “Co jest tą osnową" - powinna być sformułowana na podstawie racjonalnych przesłanek, bez odwoływania się do mitów lub mistyki; po trzecie - przekonanie, że wszystko można ostatecznie sprowadzić do jednej podstawowej zasady. W wypowiedzi Talesa po raz pierwszy znalazła wyraz koncepcja prasubstancji, której przemijającymi formami są wszystkie inne rzeczy. “Substancja" z pewnością nie była wówczas pojmowana jako coś czysto materialnego, słowo to nie miało tego sensu, który zazwyczaj przypisujemy mu dzisiaj. Z substancją tą immanentnie miało być związane życie, a Arystoteles przypisuje Talesowi również następująca wypowiedź: “Wszystko pełne jest bogów" 3. Łatwo się domyślić, że odpowiedź Talesa na pytanie: ,,Co jest materialną osnową wszystkich rzeczy?" - została sformułowana przede wszystkim na podstawie obserwacji zjawisk meteorologicznych. Spośród wszystkich znanych nam substancji woda może występować w najbardziej różnorodnych postaciach. Może zmieniać się w parę i tworzyć chmury, zimą zaś przybierać postać śniegu lub lodu. Tam, gdzie rzeki tworzą delty, zdaje się ona przemieniać w ziemię - a może również wytryskać z ziemi. Bez wody nie może istnieć życie. Dlatego też, jeśli w ogóle miała istnieć jakaś prasubstancja, to rzecz naturalna - należało się przede wszystkim zastanowić, czy nie jest nią woda.
2 Patrz: Arystoteles, Metaphysica, I 3, 983 b 7 — 983 b 33. 3 Arystoteles, De anima, I 5, 411 a 7 (Diels, 11 A 22).

Koncepcję prasubstancji rozwijał później Anaksymander - uczeń Talesa, który również był mieszkańcem Miletu. Zdaniem Anaksymandra prasubstancją nie była woda ani też żadna ze znanych substancji. Głosił on, że prasubstancją jest bezkresna, że wiecznie istniała i wiecznie będzie istnieć i że otacza ona świat. Przekształca się ona w najrozmaitsze substancje znane nam z codziennego doświadczenia. Teofrast (Simplicjusz) cytuje oryginalny fragment z dzieł Anaksymandra: “Z czego bowiem istniejące rzeczy powstają, na to samo muszą się koniecznie rozpaść; albowiem odpłacają sobie sprawiedliwością i karą za niesprawiedliwość według następstwa czasu"4 . Antyteza bytu i stawania się odgrywała podstawowa rolę w poglądach filozoficznych Anaksymandra. Nieskończona i wieczna prasubstancja, niezróżnicowany byt, przybiera rozmaite, mniej doskonałe formy, miedzy którymi trwają nieustanne konflikty. Proces stawania się filozof ten traktuje jako swojego rodzaju degradację bytu nieskończonego, jako jego rozkład na przeciwstawne elementy, który charakteryzuje jako niesprawiedliwość; niesprawiedliwość ta zostaje okupiona przez powrót do tego, co bezkresne i bezkształtne. Konflikty, o których wspomnieliśmy, to sprzeczności między gorącem i zimnem, ogniem i wodą, suchością i wilgocią itd. Chwilowe zwycięstwo jednej ze stron też jest niesprawiedliwością, za którą w swoim czasie wymierzona zostanie kara. Zdaniem Anaksymandra istnieje wieczny ruch, nieskończone powstawanie i znikanie światów. Warto zwrócić uwagę, że ostatnio, w nieco odmiennej postaci, również w fizyce atomowej wyłania się problem: czy prasubstancja może być jedna ze znanych substancji, czy też coś zasadniczo od nich różnego. Fizycy starają się obecnie wykryć podstawowe prawo ruchu materii, z którego matematycznie można by było wyprowadzić wszystkie cząstki elementarne oraz ich własności. To podstawowe równanie ruchu może dotyczyć albo fal jakiegoś znanego nam rodzaju (na przykład fal związanych z protonami lub mezonami), albo też fal zasadniczo odmiennej natury, nie mających nic wspólnego ze znanymi nam falami lub cząstkami elementarnymi. W pierwszym przypadku wykrycie owego równania oznaczałoby, że wszystkie cząstki elementarne można w pewien sposób sprowadzić do kilku rodzajów “podstawowych" cząstek elementarnych. W ciągu ostatnich dwudziestu lat fizycy teoretycy badali przede wszystkim tę możliwość. W drugim przypadku wszystkie różnorodne cząstki elementarne dałyby się sprowadzić do pewnej uniwersalnej substancji, którą nazwać można energią lub materią. Żadnej z cząstek nie można by było wtedy uznać za “bardziej elementarną" od innych. Odpowiadałoby to w istocie ideom Anaksymandra i osobiście jestem przekonany, że w fizyce współczesnej właśnie ten pogląd okaże się słuszny. Wróćmy jednak
4 Simplicjusz, Physica, 24, 13 (Diels, 12 B 2); przekład B. Kupisa.

do filozofii greckiej. Trzeci z filozofów milezyjskich, Anaksymenes, następca Anaksymandra, głosił, że prasubstancja jest powietrze. “Tak jak dusza nasza, która jest powietrzem, trzyma nas w skupieniu, tak i cały świat również otacza powietrze i tchnienie"5. Anaksymenes uważał, że zgęszczanie i rozrzedzanie powodują przekształcanie się prasubstancji w inne substancje. Kondensacja pary wodnej w chmury miała być przykładem takiej przemiany, albowiem w owym czasie, rzecz prosta, jeszcze nie wiedziano, że para wodna jest czymś innym niż powietrze. W poglądach filozoficznych Heraklita z Efezu główną rolę odgrywało pojęcie stawania się. Głosił on; że pra-pierwiastkiem jest ogień, jako to, co się porusza. Trudne zadanie pogodzenia koncepcji jednej podstawowej zasady z nieskończoną różnorodnością zjawisk rozwiązuje on w ten sposób, że uznaje walkę przeciwieństw za coś, co w gruncie rzeczy tworzy swoistego rodzaju harmonię. Świat jest, wedle Heraklita, zarazem i jednością, i wielością; jedność jedynego bytu jest jednością zwalczających się wzajemnie przeciwieństw. “Należy wiedzieć - pisze on - że walka jest czymś powszechnym, a spór czymś słusznym i że wszystko powstaje ze sporu i z konieczności" 6. Rozpatrując dzieje filozofii greckiej, łatwo jest zauważyć, że od Talesa aż do Heraklita bodźcem jej rozwoju była sprzeczność między jednością a wielością. Naszym zmysłom świat jawi się jako nieskończona różnorodność rzeczy i zjawisk, kolorów i dźwięków. Po to jednak, by go zrozumieć, wprowadzić musimy pewien porządek i wykryć to, co jednakowe; porządek bowiem oznacza swojego rodzaju jedność. Wskutek tego rodzi się przekonanie, że istnieje jakaś jedna podstawowa zasada; jednocześnie stajemy wobec trudnego zadania, które polega na tym, że z owej jednej zasady mamy wyprowadzić nieskończoną różnorodność rzeczy. Naturalnym punktem wyjścia było założenie, że musi istnieć materialna przyczyna wszystkich rzeczy, ponieważ świat składa się z materii. Jednakże koncepcja jedności świata oznacza - w swej skrajnej postaci - uznanie istnienia nieskończonego, wiecznego i niezróżnicowane-go bytu. Uznanie istnienia tego bytu nie wystarcza - niezależnie od tego, czy jest to byt materialny, czy nie - aby można było wytłumaczyć nieskończoną różnorodność rzeczy. Wskutek tego wyłania się antynomia: byt - stawanie się, co koniec końców prowadzi do koncepcji Heraklita, wedle której podstawową zasadą jest sama zmienność, “wieczna zmiana, która odnawia świat" - jak pisali poeci. Lecz zmienność nie jest przyczyną materialną; toteż
5 Aecjusz, Placita, I 3, 4 (Diels, 13 B 2); przekład B. Kupisa. 6 Orygenes, Contra Cel sum, VI 42 (Diels, 22 B 80); przekład B. Kupisa.

że istnienie próżni jest koniecznym warunkiem wszelkich zmian. 116. Dlatego istnieje tylko jeden byt. gdy różnorodność rzeczy i zdarzeń usiłuje się wytłumaczyć przy założeniu. do był wszystkich zwolennikiem swych poprzedników. 28 B 2). miasta w południowej Italii. iż zmiany nie istnieją i są jedynie iluzją. co nie istnieje. i warunkują wieczną zmienność. że istnieje tylko jeden praele-ment. które powstają. mieszkaniec Elei. . W filozofii greckiej ponownie pojawiła się na pewien czas koncepcja jedynego bytu. Energia jest substancją. wodę. Można tu zauważyć.nieskończona kula jedynego bytu (analogiczny 7 Simplicjusz. Kupisa. w ciepło. wszystkie atomy . rozdzielają się zaś pod wpływem niezgody. że z tej substancji rzeczywiście mogą powstawać cząstki elementarne. poznać (jest to całkiem nieosiągalne) ani też wyrazić tego" 7. Pierwiastki owe łączą się wskutek działania miłości. reprezentujących rodzaju pluralizmu. Jednakże filozofia nie mogła zbyt długo opierać się na tych paradoksach. i siłą napędowa. a liczne doświadczenia przekonują nas. w światło i w napięcie elektryczne. 114.według Heraklita przyczynę tę stanowi ogień . co powoduje ruch. Physica. co istnieje. Energia przekształca się w ruch. “Nie można bowiem tego. że poglądy fizyki współczesnej są w pewnym sensie niezwykle zbliżone do koncepcji Heraklita. jak powyższe cztery pierwiastki. Ze względów logicznych Parmenides przeczył istnieniu pustej przestrzeni. Właśnie energia jest tą substancją. Empedokles. przeto uznał. “Nie znajdziesz bowiem myślenia bez tego. stanowisko uniknąć swoistego Aby nieprzezwyciężonych trudności. Ponieważ sądził. 23 B 8) przekład B. w przeciwieństwie monistyczne. powietrze i ogień. ponieważ jej ogólna ilość nie ulega zmianie. Miłość i niezgoda pod wieloma względami są równie cielesne. i w czym się ono (tj. założył on istnienie czterech podstawowych pierwiastków. myślenie) wyraża" 8.prapierwiastek. który urodził się i mieszkał w Agrygencie (Akragas) na południowym wybrzeżu Sycylii. przekład B. Physica. Za największy jego wkład do filozofii należy zapewne uznać wprowadzenie do metafizyki argumentacji czysto logicznej. 29 (Diels. 25 (Diels. Jednocześnie jest ona tym . Głosił ją Parmenides. Kupisa. to jego twierdzenia będą niemal całkowicie się pokrywały z naszymi dzisiejszymi poglądami. Można ją nazwać podstawową przyczyną wszystkich zmian w przyrodzie. 8 Simplicjusz. nie ma natomiast stawania się ani przemijania. z której utworzone są wszystkie cząstki elementarne. Empedokles podaje następujący obraz powstania świata: Na początku istniał Sfajros .a więc i wszystkie rzeczy. Jeśli zastąpimy słowo “ogień" terminem “energia". który jest zarazem i materią. Za pierwiastki te uznał on ziemię. Nieco później będziemy kontynuowali porównywanie filozofii greckiej z koncepcjami nauki współczesnej.

niezgoda zaś znika. czynnikiem sprawczym ruchu jest nus. Jest to jednak rozsądne. Kupisa. W systemie jego poglądów szczególnie wielką rolę odgrywa myśl. Wreszcie miłość powraca do władzy i łączy pierwiastki.to. Physica. Anaksagoras zakłada.. e. kompromisowe stanowisko. że przyczyną wszystkich zmian jest mieszanie się i rozdzielanie nieskończenie małych “zarodków rzeczy".byt pierwotny. wszystko znajduje się we wszystkim. Byt ten zawierał wszystkie cztery pierwiastki (“korzenie") zmieszane ze sobą pod wpływem miłości. przekład B. prawdopodobnie w pierwszej połowie V wieku p. termin ten można 9 Simplicjusz. chociaż “żadna. rzecz nie jest jednorodna z jakąkolwiek inną" i . które są na tym jednym świecie. Potem jednakże następuje całkowite ich rozdzielenie. Następny krok w kierunku koncepcji atomistycznej uczynił Anaksagoras. którzy przywykli rozpatrywać wszystko z punktu widzenia podstawowych zasad. Pluralizm nigdy nie znajduje zwolenników wśród tych. Jak wiemy.. Przemiany polegają na zmianie ilości ziaren oraz ich położenia względem siebie. Później. 59 B 8). czego jest w niej najwięcej. które pozwala uniknąć trudności związanych z mo-nizmem. Zakładał on.pogląd głosił Parmenides). a jednocześnie ustalić pewien porządek. Po raz pierwszy zostaje tu wyrażona myśl. lecz tylko częściowo. 59 B 12). że w każdej rzeczy istnieją “zarodki" wszystkich rodzajów. Physica. przekład B. Nie są to cząstki złożone z czterech pierwiastków Empedoklesa. że łączenie się i rozdzielanie kilku zasadniczo różnych substancji tłumaczy nieskończoną różnorodność rzeczy i zdarzeń. gdy traci władzę miłość. z których składają się wszystkie rzeczy. 11 (Diels.. pierwiastki się rozdzielają. 175. jest i było każdą poszczególną rzeczą" 10. Kupisa. 24 (Diels. że “rzeczy. w różnych rzeczach różny jest jedynie stosunek ilościowy jakościowo odmiennych “zarodków". przeto ich mieszaninę przedstawić można jako mieszaninę różnobarwnych ziaren piasku. nie są ani rozdzielone. nastaje zaś niezgoda. Koncepcja Anaksagorasa była pierwszą koncepcją umożliwiającą geometryczną interpretację terminu “mieszanina". Mniej więcej przez trzydzieści lat mieszkał w Atenach.. . że wszechświat wprawiają w ruch miłość i niezgoda. Według Anaksagorasa źródłem. Jest to okres. Ponieważ Anaksagoras mówi o pewnych nieskończenie małych ziarnach. że istnieje nieskończona różnorodność owych “zarodków". w ten sposób dokonuje się cykl przemian. 164. Cztery pierwiastki są raczej rzeczywistymi substancjami materialnymi niźli podstawowymi zasadami. 10 Simplicjusz. Empedokles głosił. którego wynikiem jest Sfajros . n. Pisał on w związku z tym. Doktryna Empedoklesa oznacza wyraźny zwrot filozofii greckiej w kierunku materializmu. ani odcięte od siebie toporem" 9. w którym miłości nie ma w świecie.

którego broniło wielu filozofów. Nie mają one ani koloru. lecz nie fizycznym. Krok ten uczynili Leukippos i Demokryt. które stały się możliwe dzięki istnieniu próżni. ani zapachu. które moglibyśmy dziś nazwać “cząstkami elementarnymi". Bytem tym są atomy niepodzielne. Odpowiedź ta pod względem treści zbliżona jest do poglądu. jako że nie może istnieć niebyt. Jednakże w filozofii zawsze spierano się o to. Odpowiedź na to pytanie. Według Demokryta wszystkie atomy składają się z tej samej substancji i różnią się od siebie jedynie kształtem i wielkością. który dowodził. Własności materii percypowa-ne za pośrednictwem organów zmysłowych zależą od ruchu i położenia atomów w przestrzeni. Ruch jest możliwy dzięki istnieniu próżni między atomami. naprawdę istnieją . W ten sposób po raz pierwszy w historii pojawiła się koncepcja najmniejszych cząstek. czy może istnieć przestrzeń pusta. brzmi: materia i geometria warunkują się nawzajem. analogicznie do tego wszystkie. najmniejsze cząstki materii. Według Leukipposa i Demokryta materia nie składa się jedynie z “pełni". Byt nie jest jeden. Tragedia i komedia mogą być złożone z tych samych liter alfabetu. by umożliwić wytłumaczenie istnienia ruchu i zmian. niezmiernie różnorodne zjawiska naszego świata są wynikiem rozmaitych ruchów i różnej konfiguracji niezmiennych atomów.uważał. że próżnia nie istnieje. Tylko krok dzielił poglądy Anaksagorasa od koncepcji atomistycznej. ale naprawdę nie są takie. po to. Można je uznać za cząstki po-dzielne w sensie matematycznym. czyli z pustej przestrzeni. Demokryt . ani smaku. podstawowych cegiełek materii. Atomy mogą poruszać się i mogą być usytuowane w różnych miejscach przestrzeni. że postrzeżenia zmysłowe “uchodzą za istniejące i wydają się mieć rzeczywiste istnienie. Z naszego współczesnego punktu widzenia pusta przestrzeń między atomami . a który głosi. lecz również z . Logiczna argumentacja Parmenidesa.tłumaczyć jako “rozum".jak pisze Sekstus Empiryk .nie byłaby po prostu niczym. Są one wieczne i niezniszczalne. Demokryt jednakże wyraźnie pogląd ten odrzuca.. ponieważ przemawiały przeciwko niej dane doświadczalne. Geometria i kinematyka. Moglibyśmy uznać ją za nośnik własności geometrycznych i kinematycznych umożliwiających ruch atomów i powstawanie różnych ich układów. zawarta w ogólnej teorii względności. Nie są im jednak właściwe żadne inne własności fizyczne. lecz nieskończenie mnogi.w pewnym sensie . Antyteza bytu i niebytu wywodząca się z filozofii Parmenidesa zostaje przekształcona w antytezę “pełni" i “próżni".czymś bardziej istotnym niż sam byt.próżni". w której poruszają się atomy. że przestrzeń określona jest przez rozciągłość materii. została zignorowana. okazały się tu . lecz mają skończone rozmiary.o której mówił Demokryt .

. Placita. l 9 265 b 24—28. ognia 11 Sekstus Empiryk. w jaki sposób zaczęły zachodzić zdarzenia. która od tego czasu zaczęła wywierać wielki wpływ na rozwój myśli ludzkiej. Za najbardziej istotne uważali to. Kupisa. że Platon tak nienawidził Demokryta. Diogenes Laertios pisze. Atomiści nie wyjaśniali pochodzenia pierwotnego ruchu . który atomiści odróżniali od pochodnych rodzajów ruchu. byli oni pierwszymi myślicielami.powołując się na zdarzenia wcześniejsze.ruchu atomów 13. wydania polskiego). nigdy jednak nie można wytłumaczyć. W poglądach pitagorejczyków było więc wiele mistycyzmu. Świadczyło to o tym. które trudno jest nam zrozumieć. którzy uświadomili sobie twórczą potęgę matematyki.harmonię dźwięków. Niemniej jednak w systemie jego poglądów koncepcje Empedoklesa i szkoły pitagorejskiej splatają się z ideami zbliżonymi do idei atomistów. (Przyp.tylko atomy i próżnia" 11.: Arystoteles. że pragnął. Przypomnę. 67 B 2). Kupisa. że matematyka może w wielkim stopniu przyczynić się do zrozumienia zjawisk przyrody. że pitagorejczycy znali pięć regularnych brył geometrycznych. przekład B. przekład B.ośmiościanom. I 25. 4 (Diels. Według Leukipposa ruchy atomów nie mają charakteru przypadkowego.częściowo w postaci zmodyfikowanej . iż nikt nie wywarł takiego wpływu na myśl ludzką. VII 138 (Diels. Uczynili jednak matematykę częścią swej religii. aby spalono wszystkie jego dzieła. 12 Aecjusz. wiele elementów. że Bertrand Russell powiedział. 68 B 11). że ruch atomów tłumaczyli w sposób przyczynowy. Jak się wydaje. Platon bynajmniej nie był zwolennikiem teorii atomistycznej. Physica. Świadczy to o tym. lecz wszystko na jakiejś podstawie i z konieczności" 12. 13 Odwieczny ruch właściwy atomom miał być ruchem pierwotnym. red. Por. iż bryłom tym można przyporządkować pierwiastki Empedoklesa. że dźwięki dwóch strun harmonizują ze sobą. Podstawowe idee teorii atomistycznej zostały przejęte . Jednakże dla pitago-rejczyków nie to było najważniejsze. i uważał. że prosty stosunek matematyczny długości strun tworzył . Platon wiedział. Odkryli oni. Myśliciel ten był. co było istotnym momentem w dziejach rozwoju ludzkiej myśli. jak Pitagoras. jeśli długości tych strun pozostają w pewnym określonym stosunku wzajemnym. Wynika to z następującej jego wypowiedzi: “Żadna rzecz nie powstaje bez przyczyny. Pitagorejczycy powiązali religię z matematyką. Najmniejsze cząstki pierwiastka ziemi odpowiadały sześcianom. którą wyłożył Platon w dialogu Timaios. Adversus mathematicos.przez późniejszych filozofów greckich. powietrza .jak sądzili . Gwoli porównania z poglądami współczesnej fizyki atomowej warto wspomnieć o tej koncepcji materii. Pitagoreizm wywodził się z orfizmu. Przyczynowo można wytłumaczyć jedynie zdarzenia późniejsze . systemu poglądów związanych z kultem Dionizosa. zwolennikiem absolutnego determinizmu. jak się wydaje.

gdy trójkąty tworzą bryłę regularną. Dlatego nie przypisuje ich atomom. którego cząstki odpowiadałyby dwunasto-ścianom. jednakże wedle Platona bryły te nie są niepodzielne. ponieważ nie umożliwiała sprowadzenia tych cech do czegoś innego. Z historii filozofii wiemy.wbrew twierdzeniom Demokryta lecz formami matematycznymi. bardziej fundamentalnego.od Talesa do atomistów i Platona . że jeden atom ognia i dwa atomy powietrza mogą się połączyć w atom wody. Najmniejsze cząstki materii nie są bytami podstawowymi . Bryły regularne.barwę.czworościanom. Jednakże trójkąty nie są tworami trójwymiarowymi. w związku z tym Platon powiada. Bryły regularne można rozłożyć na trójkąty. kształt i ruch. Z tego wynika. Cząstka materialna powstaje dopiero wtedy. Brak było jednak pierwiastka. reprezentujące cztery pierwiastki. To zaś oznacza.możemy powrócić do fizyki współczesnej i porównać nasze dzisiejsze poglądy na atomy i na teorię kwantów z poglądami antycznych myślicieli. a następnie zbudować z tych trójkątów dwudziestościan. mogą w pewnym sensie przypominać atomy. Atomom Demokryta był właściwy atrybut istnienia. z której Bóg korzystał. jaki był pierwotny sens słowa “atom". że jeśli jakiekolwiek obiekty badane przez fizykę współczesną przypominają atomy Demokryta. Dlatego pierwiastki mogą (przynajmniej częściowo) przekształcać się w inne pierwiastki. Jednakże wskutek tego demokrytejska koncepcja atomistyczna nie tłumaczyła istnienia własności geometrycznych.to same atomy nie mogą mieć tych własności.takie jak protony.dwudziestościanom. Demokryt świetnie zdawał sobie sprawę z tego.równobocznych i równoramiennych. neutrony. a ponadto rozciągłość. to obiektami tymi są właśnie cząstki elementarne . zapach. Platon je konstruuje z dwóch rodzajów trójkątów . Te ostatnie nazywa się obecnie cząstkami elementarnymi i jest rzeczą oczywistą. Na przykład jeden czworościan i dwa ośmiościany można rozłożyć na dwadzieścia równobocznych trójkątów. ani własności “bycia". która. że bez porównania ważniejsza od substancji jest przysługująca jej forma. stanowią one ściany brył. jak wiemy obecnie. Wydaje . Stąd wynika w sposób oczywisty. że w fizyce i chemii w epoce odrodzenia nauki w wieku siedemnastym oraz później słowo “atom" oznaczało niewłaściwy obiekt. w przeciwnym przypadku trudno by było mówić o atomach. projektując wszechświat. elektrony lub mezony. smak . Oznaczało ono mianowicie najmniejszą cząstkę pierwiastka chemicznego. jest układem złożonym z mniejszych cząstek. istnienia. a wody . wskutek czego nie można ich uznać za materialne. rozciągłości. że chociaż można ruchem i układem atomów tłumaczyć własności materii . Po tym krótkim przeglądzie koncepcji filozofów greckich . z których jesteśmy w stanie zbudować nowe bryły. że istniała jeszcze piąta kombinacja. które w ogóle są dość abstrakcyjnymi tworami materialnymi.

czy termin “substancja" wolno nam stosować w tym kontekście). kształt i ruch w przestrzeni. Posługujemy się różnymi sposobami opisywania cząstek i możemy przedstawić np. że chociaż posługujemy się terminami oznaczającymi cząstki elementar-ne. Takich pojęć geometrycznych i kinematycznych.się. że współczesne poglądy na cząstki elementarne są pod tym względem bardziej konsekwentne i radykalne. przeto możemy mówić. Nie ulega wątpliwości. Dlatego cząstki elementarne. Wiemy jednak. że cząstki elementarne składają się z energii. że opisywany obiekt nie posiada nawet własności istnienia (jeśli istnienie można nazwać własnością). znajduje swój odpowiednik we wzajemnym przeciwstawianiu się sobie dwóch różnych form energii. co powoduje ruch. dotyczy to zresztą również innych ich własności. a jednocześnie dokładnie opisać tych cząstek ani ściśle określić. mają masę. mają charakter o wiele bardziej abstrakcyjny niż atomy demokrytejskie i właśnie wskutek tego mogą być bardziej odpowiednim kluczem do zagadek związanych z zachowaniem się materii. Ponieważ wedle teorii względności masa i energia są w istocie tym samym. np. że żaden z tych opisów nie jest dokładny. nie potrafimy poglądowo. a mianowicie podlega prawu zachowania. Walka przeciwieństw.również i innych własności. uznać za bardzo zbliżone do koncepcji Hera-klita (pod warunkiem. że “ogień" zinterpretujemy jako energię). Jeśli chcemy podać dokładny opis cząstki elementarnej (kładziemy tu szczególny nacisk na słowo “dokładny"). że według Demokryta wszystkie atomy zawierają tę samą substancję (nie jest jednak rzeczą pewną. o których mówi fizyka współczesna. żaden . Energia jest tym. Energię można by uznać za podstawową. Jest mu właściwa tylko możliwość istnienia czy też tendencja do istnienia. Można powiedzieć. co rozumiemy przez te terminy. które bada fizyka współczesna. która stanowi istotną cechę tego. neutron jako cząstkę. o której mówi Heraklit. Według Demokryta atomy są wiecznymi i niezniszczalnymi cząstkami materii. co nazywamy “substancją". smaku ani zapachu. terminem “neutron". jak np. Pod tym względem przypomina atomy. nazwać ją można praprzyczyną wszelkich zmian. że posiada ona pewną własność. ciepło lub światło. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: “Co to jest cząstka elementarna?" Okazuje się. Z tego względu poglądy fizyki współczesnej można. to podać go możemy jedynie w postaci funkcji prawdopodobieństwa. Neutron oczywiście nie ma barwy. Wówczas jednak okazuje się. jak wspomnieliśmy poprzednio. Mają ją jednak tylko w pewnym szczególnym sensie słowa “mieć". kiedy indziej zaś jako falę lub paczkę fal. o których pisali greccy filozofowie. może się ona przekształcać w materię. pierwotną substancję. Cząstki elementarne. Ale cząstki elementarne są pozbawione przynajmniej w pewnej mierze . nie jesteśmy w stanie w sposób konsekwentny stosować do opisu tych cząstek.

wyd. Pewną prostą postać tego prawa już zaproponowano. W owych czasach jedynymi znanymi formami matematycznymi były formy geometryczne. ma się na myśli nieliniowe równanie falowe operatora pola. że “wszystkie rzeczy są liczbami" 14. o których mówi Platon w Timaiosie. Przedmiotem rozważań filozofów greckich były formy statyczne. jakościowo — scharakteryzować to równanie. I chociaż dopiero przyszłość wykaże. to mogą one przestać istnieć. Mówiąc o tym podstawowym równaniu. podczas gdy formy geometryczne. Równanie ruchu spełnia się zawsze i w tym sensie jest ono wieczne.. że należy tutaj — przynajmniej ogólnie. Natomiast punktem wyjścia nauki nowożytnej w szesnastym i siedemnastym stuleciu były zagadnienia dynamiki. “Cząstki elementarne". lecz o naturze znacznie bardziej złożonej. Owo równanie falowe jest matematycznie równoważne złożonemu układowi równań całkowych.atom nie może przekształcić się w inny atom. na przykład orbity.. którą niosły. Dlatego formy matematyczne przedstawiające cząstki elementarne powinny być rozwiązaniami jakiegoś równania wyrażającego wieczne prawo ruchu materii 15 . lecz formami matematycznymi. red. 985 b 23—986 a 3 (Diels. Podobieństwo poglądów współczesnych do koncepcji Platona i pitagorejczyków nie kończy się na tym. może powstać wiele nowych cząstek. A więc właśnie te rozwiązania są formami matematycznymi zastępującymi pitagorejskie bryły regularne. w istocie nie są materialnymi korpuskuła-mi. Nie ulega wątpliwości. takie jak bryły regularne i trójkąty stanowiące ich ściany. że operator ten nie reprezentuje jakiegoś określonego rodzaju cząstek lub fal. Fizyka współczesna zdecydowanie odrzuca tę tezę materializmu Demokryta i opowiada się za stanowiskiem Platona i pitagorejczyków. które — jak mówią matematycy — mają swoje wartości własne i rozwiązania własne. Tego rodzaju zjawiska obserwowano wielokrotnie. 15 Począwszy od następnego zdania aż do zdania rozpoczynającego się od słów: “Trudno jest podać jakikolwiek mocny argument. że tworzywem wszystkich cząstek jest ta sama substancja: energia. (Przyp. Nie znamy jeszcze 14 O pitagorskiej mistyce liczb pisał Arystoteles [Metaphysica. Symetria matematyczna. że owe rozwiązania własne wyprowadza się matematycznie z równania podstawowego mniej więcej w taki sposób. Fizyka doświadczalna nagromadziła tyle danych dotyczących własności cząstek elementarnych. które nader prawdopodobnie kiedyś wyłonią się również w wyniku badań nad cząstkami elementarnymi. Od czasów Newtona stałym przedmiotem badań fizycznych były prawa dynamiki. Jeśli zderzą się dwie cząstki elementarne o bardzo wielkiej energii kinetycznej. to już ta pierwsza próba wykazała istnienie tylu zagadnień fizycznych i filozoficznych. Pitagoras zaś podobno mówił. Jest to problem dotychczas nierozwiązany." — tekst w wydaniu niemieckim uległ zmianie i brzmi następująco: “W ostatnich latach fizyka osiągnęła taki szczebel rozwoju. Można przyjąć. Cząstki elementarne na pewno nie są wiecznymi i niezniszczalnymi cegiełkami materii i mogą się nawzajem w siebie przekształcać. Polega ono jeszcze na czymś innym. Należy tu zaznaczyć. w jaki harmoniczne drgania strun można dziś obliczyć za pomocą odpowiedniego równania różniczkowego. a z energii. że można obecnie podjąć próby sformułowania podstawowego prawa materii. Cząstki elementarne są reprezentowane przez te rozwiązania własne. poszukując tego rodzaju form. są zmienne. której pojęcie było czymś centralnym w koncepcjach Platona dotyczących brył . że we współczesnej teorii kwantów cząstki elementarne można uznać w ostatecznej instancji za formy matematyczne. odnajdywali je w bryłach regularnych. nie zaś konfiguracje lub formy geometryczne. polskiego). lecz całą materię. co można osiągnąć dzięki uzyskanemu równaniu. I 5. właśnie one najbardziej nas przekonują. że fizycy teore tycy mogą próbować na podstawie tych danych wyprowadzić powyższe fundamentalne prawo. 58 B 4)].

swe “wartości własne" i swe “rozwiązania własne". Problemy te jednak. Trudno jest podać jakikolwiek mocny argument przemawiający na rzecz takiego poglądu. jak tylko matematycznym opisem całego szeregu własności symetrii. nie możemy więc z niego matematycznie wyprowadzić własności cząstek elementarnych. że cząstki elementarne nie mogą zostać podzielone na mniejsze cząstki?" Odpowiedź na to pytanie dobitnie świadczy o tym. Pytanie to brzmi: “Dlaczego fizycy twierdzą. Reprezentuje ona strukturę czasu i przestrzeni wynikającą ze szczególnej teorii względności. iż podstawowe równanie ruchu okaże się proste pod względem matematycznym. Dotychczas jednak nie podano żadnego innego przekonywającego argumentu. jak regularne bryiy rozpatrywane przez Platona. które w jednakiej mierze dotyczą czasu i przestrzeni i znajdują wyraz matematyczny w strukturze równania podstawowego rozpatrywanej z punktu widzenia teorii grup. Fakt ten jest zgodny z wierzeniami pitagorejczyków. co nam mówi wielka ilość danych doświadczalnych dotyczących przemian cząstek elementarnych. polskiego) . Należy tu zaznaczyć. to dojdziemy do wniosku.podstawowego prawa ruchu materii. Będzie ono zapewne równoważne dość złożonemu układowi równań całkowych posiadających. Wydaje się. Aczkolwiek samo równanie podstawowe ma postać bardzo prostą. jak powiedzieliśmy. których jednakże nie można przedstawić w tak poglądowy sposób. jak mówią fizycy. są one związane zależnością wzajemną z różnymi liczbami kwantowymi cząstek elementarnych. Podstawowe równanie ruchu materii będzie prawdopodobnie jakimś skwantowanym nieliniowym równaniem falowym falowego pola operatorów. Jeśli pójdziemy dalej śladem myśli pitagorejskiej. Uczynić tu jeszcze musimy pewną uwagę w związku z pytaniem często zadawanym przez laików. mamy w nim do czynienia z wielką ilością różnych własności symetrii. nawet jeśli obliczenie “stanów własnych" na jego podstawie będzie zadaniem bardzo skomplikowanym. Jednakże. że droga ta prowadzi do bardzo prostego sformułowania praw przyrody. Mamy tu również inne grupy. przedstawiającym po prostu materię.jeśli chodzi o zagadnienie prostoty podziela wielu fizyków. które powinny zastąpić pitagorejskie bryły regularne. Te rozwiązania będą reprezentować cząstki elementarne. o których mówili pitagorejczycy. Równanie to w gruncie rzeczy nie jest niczym innym. Fizyka współczesna kroczy więc tą samą drogą. Najważniejszą grupą jest grupa Lorentza. które zdają się być całkowicie zgodne z tym. które . tak prostego. że można żywić nadzieję. fizyka teoretyczna w swym obecnym stadium rozwoju jest dość bliska osiągnięcia tego celu i możemy już powiedzieć. red. w jaki harmoniczne drgania struny. W fizyce współczesnej bada się własności symetrii. wyd. sta nowi rdzeń owego podstawowego równania. że dotychczas zawsze okazywało się możliwe nadanie prostej postaci matematycznej podstawowym równaniom fizyki. są dziś jeszcze nierozstrzygnięte. które poznaliśmy dopiero w ostatnich latach. można dziś obliczyć za pomocą odpowiedniego równania różniczkowego. będą tymi formami matematycznymi. z wyjątkiem tego. jak się wydaje. że nawet Platon się tego nie spodziewał". a nie fale lub cząstki jakiegoś określonego rodzaju. którą kroczyli pitagorejczycy i Platon. że regularnych. jakiego typu prawa należy się spodziewać. że owe “rozwiązania własne" będzie można matematycznie wyprowadzić z podstawowego równania materii prawie w taki sam sposób. (Przyp.

a jednocześnie o wiele mocniejszym fundamencie niż stara filozofia. niekiedy nawet na bardzo wiele “części". wskutek takich zderzeń ulegają one rozbiciu. Od czasów Galileusza i Newtona nauka nowożytna jest oparta na dokładnym badaniu przyrody i na postulacie domagającym się. Po porównaniu poglądów współczesnej fizyki mikro-świata z filozofią grecką chciałbym ostrzec.dajmy na to sześcianami?" Kiedy współczesny uczony twierdzi. aby formułowano tylko takie twierdzenia. aby nie wyciągano błędnych wniosków z tego.nauka współczesna ma charakter nieporównanie bardziej abstrakcyjny niż filozofia grecka. a polega ona na tym. Innymi słowy . że proton jest to pewne rozwiązanie . co napisałem. że najmniejsze cząstki ognia są czworościanami. a nie .przemiana energii w materię sprawia. można wyodrębnić pewne zjawiska przyrody. lecz całymi cząstkami elementarnymi.że tak powiem . Dlatego twierdzenia fizyki współczesnej można traktować . do jakich doszła nauka nowożytna po wielu stuleciach wytężonej pracy wielu badaczy posługujących się eksperymentem i matematyką. Kiedy na przykład czytamy u Platona. za pomocą którego możemy próbować rozbić cząstki elementarne -są inne cząstki elementarne. Wniosek taki byłby całkowicie niesłuszny. Jedynym dostępnym “narzędziem". skoro doszli do tych samych albo bardzo podobnych wniosków. I rzeczywiście. które zostały lub przynajmniej mogą zostać sprawdzone doświadczalnie. szczegółowo je zbadać i dzięki temu wykryć niezmienne. czy też cząstki owe zachowują się pod względem mechanicznym jak sztywne lub elastyczne czworościany? Za pomocą jakich sił mogą zostać one podzielone na trójkąty równoboczne? Współczesny uczony zawsze koniec końców by zapytał: “W jaki sposób można dowieść doświadczalnie. to niełatwo uchwycić sens tego twierdzenia. Odpowiedź ta brzmi: Jest oczywiste. Czy kształt czworościanu ma tylko symbolicznie reprezentować cząstki tego pierwiastka. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. te ostatnie nie są jednak częściami w dosłownym sensie tego słowa. że atomy ognia są rzeczywiście czworościanami.o wiele bardziej poważnie niż wypowiedzi filozofów greckich. Między nauką nowożytną a filozofią grecką istnieje olbrzymia różnica. stałe prawo w potoku ciągłych zmian. nie są fragmentami. Nauka nowożytna od początku swego istnienia opierała się na znacznie mniej imponującym. A więc tylko zderzenie dwóch cząstek elementarnych o bardzo wielkiej energii mogłoby spowodować ich rozbicie. że filozofowie greccy mieli jakąś genialną intuicję. że produkty rozbicia cząstek elementarnych są również cząstkami elementarnymi. że cząstki elementarne można by było podzielić jedynie za pomocą potężnych środków i korzystając z bardzo wielkich energii. że dokonując doświadczeń. że nauce naszej epoki właściwa jest postawa empirystyczna. których masa pochodzi z ogromnych energii kinetycznych zderzających się cząstek. Filozofom greckim nie przyszło na myśl.

że można z tego równania matematycznie wyprowadzić wszystkie możliwe własności protonu i sprawdzić doświadczalnie słuszność tego rozwiązania we wszystkich szczegółach. Możliwość bardzo dokładnego i szczegółowego eksperymentalnego sprawdzania prawdziwości twierdzeń sprawia. oznacza to. Świadczy to o tym. że niektóre twierdzenia antycznej filozofii przypominają koncepcje nauki współczesnej. Mimo wszystko jest faktem. że mają one niezwykle wielką wagę.podstawowego równania materii. jak daleko można zajść nawet bez dokonywania eksperymentów. . jeśli dane potocznego doświadczenia niestrudzenie usiłuje się uporządkować logicznie i ująć z punktu widzenia pewnych ogólnych zasad. jakiej nie mogły mieć twierdzenia filozofii greckiej.

uznają je za jedyną rzeczywistość i nie wiedzą o istnieniu “prawdziwych" przedmiotów. lecz duszą ludzką. że uważał za rzeczywistość to. Wreszcie jeden z niewolników ucieka z jaskini. Była ona tak pełna życia. Po raz pierwszy widzi świat zalany światłem słonecznym i “prawdziwe". jej stosunkiem do istoty boskiej. tylko on posiadł prawdziwą wiedzę. lecz w duszy ludzkiej. to okres największego rozkwitu nauki i kultury greckiej. że nie widać było żadnych istotnych powodów do podkreślania różnic między materią a myślą lub między duszą a ciałem. którzy mogą patrzeć w jednym tylko kierunku. którymi interesowano się w starożytności. widzą więc na ścianach pieczary własne cienie oraz cienie przedmiotów znajdujących się za ich plecami. Pierwszym wielkim filozofem tego okresu był Rene Descartes (Kartezjusz). że dotychczas ulegał złudzeniom. Dlatego rozpatrzenie tych koncepcji z punktu widzenia nauki współczesnej może okazać się pouczające.staje się nowym źródłem wiedzy o rzeczywistości. Dopiero w okresie Renesansu zaczęły zachodzić stopniowe zmiany w życiu umysłowym. problemami etyki i interpretacją objawienia. a później towarzyszył mu rozwój koncepcji filozoficznych ściśle związanych z podstawowymi pojęciami nauki. który żył . który wydobył się z jaskini i poznał światło prawdy.V. Po raz pierwszy poznaje prawdę i ze smutkiem myśli o długim okresie życia spędzonym w mroku. w którym ludzie żyli i który postrzegali zmysłowo. Poprzedził go. W tym okresie filozofowie nie interesowali się światem zewnętrznym. Ten właśnie problem od czasów Platona najbardziej zaprzątał myślicieli przez niemal dwa tysiące lat. Jednakże już w filozofii Platona zaczyna dominować idea innego rodzaju rzeczywistości. co było tylko cieniem. Prawdziwy filozof jest więźniem.świat. w których wyniku odrodziło się zainteresowanie przyrodą. Przez następne dwa tysiące lat myśl ludzką zaprzątały w głównej mierze problemy innego rodzaju niż te. którą zaczyna się uważać za bardziej realną od świata postrzeganego zmysłowo. W pierwszych stuleciach rozwoju kultury greckiej najsilniejszych bodźców myślowych dostarczała bezpośrednia rzeczywistość . e. Ponieważ nie postrzegają nic prócz cieni. rzeczywiste przedmioty. Bezpośredni kontakt z Bogiem nie zachodzi w świecie zewnętrznym. IDEE FILOZOFICZNE OD CZASÓW KARTEZJUSZA A OBECNA SYTUACJA W TEORII KWANTÓW Piąty i czwarty wiek p. Przekonuje się. Ten bezpośredni kontakt z prawdą albo (mówiąc językiem chrześcijan) z Bogiem . n. W słynnym fragmencie jednego ze swoich dzieł Platon porównuje ludzi do niewolników przykutych do ścian jaskini. W wieku szesnastym i siedemnastym rozpoczął się szybki rozwój nauk przyrodniczych. Za ich plecami płonie ognisko.

co wiemy o świecie zewnętrznym. traci coś ze swej istoty. dokonując pewnego zasadniczego podziału. Istnienie świata wynika z tego. Posługując się tą metodą. które miały największy wpływ na rozwój naukowego sposobu myślenia. jako że jest rzeczą niemożliwą. iż jesteśmy wielce skłonni wierzyć w istnienie świata. że myślę. Jednakże już sam punkt wyjścia (jakim jest tu “trójkąt": Bóg . I oto filozof ten dochodzi do wniosku. że istnieje jaźń. Punktem wyjścia jego rozważań jest zwątpienie.. Bóg jest oddzielony zarówno od świata. usiłuje on. W filozofii Kartezjusza Bóg zostaje wzniesiony tak wysoko ponad przyrodę i człowieka. Kartezjusz usiłuje ustalić porządek. dzięki któremu zostaje określony stosunek “ja" do świata. że Bóg sprawił. czy też ciało i duszę. w związku z tym poszukiwali jakiejś podstawowej ujednolicającej zasady. Podaje on w wątpliwość zarówno wyniki rozumowania. jak i dane zmysłowe. zostaje tu doprowadzony do końca. Jeśliby ktoś posługiwał się podstawowymi pojęciami kartezjanizmu. jak i od “ja". że staje się tylko wspólnym punktem odniesienia. jak i w . że Bóg jest zarówno w świecie. to nie powinien zapominać. usiłował on oprzeć swój system na zupełnie nowej i . Celem Kartezjusza jest przede wszystkim ustalenie fundamentu wiedzy i osiągnięcie wiedzy pewnej. wynika ono bowiem z faktu. idąc w zasadzie śladem myśli scholastycznej. przy czym przedmiotem zainteresowania przedstawicieli nauk przyrodniczych były przede wszystkim “rzeczy rozciągłe". gdy rozpatruje się ją oddzielnie od dwóch pozostałych.res extensa. Atoli każda z trzech części. Trudno jest . że to. Objawienia nie uznał za tę podstawę. Nie mogę wątpić w swoje istnienie. Ustaliwszy w ten sposób. aby Bóg pragnął nas wprowadzić w błąd. Punktem wyjścia nie jest tu koncepcja prasubstancji lub podstawowego pierwiastka.w pierwszej połowie siedemnastego stulecia. Wynikiem jego rozważań jest jednakże słynne cogito.ja" i że “ja" nie może być oddzielone od świata. zapoczątkowany przez Platona. dowieść istnienia Boga. Kartezjusz niewątpliwie zdawał sobie sprawę z oczywistej konieczności tego związku.jak sądził trwałej podstawie.“ja") sprawia. Starożytni filozofowie greccy usiłowali wykryć porządek w nieskończonej różnorodności rzeczy i zjawisk.świat . Metoda Kartezjusza była oparta na sceptycyzmie i logicznym rozumowaniu. że dalsze rozumowanie jest wielce uproszczone i wskutek tego ryzykowne. Podział na materię i myśl. W filozofii Kartezjusza podstawową rolę odgrywają idee całkowicie inne niż w antycznej filozofii greckiej. niemniej jednak w następnym okresie rozwoju filozofii i nauk przyrodniczych podstawową rolę odgrywało przeciwstawienie res cogitans . co wiemy o własnej. powstałych wskutek owego podziału. er go sum. W Rozprawie o metodzie wyłożył on te spośród swoich koncepcji. Jednocześnie jednak bynajmniej nie był skłonny bezkrytycznie polegać na danych dostarczonych przez zmysły. jest pewniejsze od tego. myśli.

które można dostrzec zarówno w epoce Renesansu. Tendencje te polegały m. w których nie ma wzmianki o Bogu lub o nas samych. oraz oddzielaniu res cogitans od rei extensae. na odradzaniu się zainteresowania matematyką. Zawsze uważano. Jednakże trudno było kategorycznie przeczyć istnieniu czegoś w rodzaju duszy u zwierząt. we Włoszech. Dążność do łączenia danych empirycznych z matematyką. celem zaś osiągnięcie prawd tak pewnych. które występowało np. jak i w okresie Reformacji. oraz w podkreślaniu prawa jednostki do własnych wierzeń religijnych. że podczas dyskusji nie będą nic mówili o Bogu lub jakiejkolwiek innej pierwszej przyczynie. dążność znajdująca wyraz w pracach Galileusza . nawet jeśli jesteśmy przekonani.według niego . To. wiedzę niezależną od wyniku sporów teologicznych toczących się w okresie Reformacji. Toteż wydaje się nam. jak wnioski matematyczne. Jednocześnie jednak od początku było rzeczą jasną. na rozwój myśli ludzkiej w następnych stuleciach. które znajdowało wyraz we wzroście wpływów platonizmu w filozofii. przynajmniej częściowo. należałoby inaczej określić. Toteż . W owym okresie pionierzy nauk empirycznych niekiedy umawiali się ze sobą. Kartezjusz był zmuszony zaliczyć zwierzęta do kategorii rerum extensarum. że z takim poglądem niełatwo się zgodzić. Fakt. było bardziej naturalne i mniej sztuczne niż pojęcie res cogitans Kartezjusza. sprzyja oddzielaniu od siebie trzech podstawowych pojęć: “Bóg". Oczywiście.zwierzęta i rośliny w zasadzie niczym się nie różnią od maszyn. Wzrastające zainteresowanie matematyką sprzyjało powstaniu i szerzeniu się wpływu tego systemu filozoficznego. że Kartezjusz dzięki swej metodzie filozoficznej skierował myśl ludzką na nowe tory. A jednak ten właśnie podział poddamy później krytyce. . że organizmy żywe całkowicie są podporządkowane prawom fizyki i chemii. in.przecenić wpływ podziału. wywołana tym. którego punktem wyjścia było logiczne rozumowanie. Oto przykład: Odróżniając res cogitans od rei extensae. Po raz pierwszy wyraził jasno i dobitnie tendencje myśli ludzkiej. niesłuszne byłoby twierdzenie. że można było w ten sposób uzyskać wiedzę autonomiczną w stosunku do teologii. “świat" i “ja". że stare pojęcie duszy. w systemie filozoficznym Tomasza z Akwinu.od reszty świata. że w wyniku podziału dokonanego przez Kartezjusza powstają pewne trudne problemy. że treść tego rodzaju wiedzy empirycznej da się wyrazić za pomocą sformułowań. Skłaniają nas do tego dane fizyki współczesnej. którego dokonał Kartezjusz. Postulat domagający się respektowania osobistych przekonań religijnych jednostki sprzyjał wyodrębnieniu “ja" i uniezależnieniu stosunku owego “ja" do Boga .została prawdopodobnie. czego dokonał. a ich zachowanie się jest całkowicie zdeterminowane przez przyczyny materialne.

Jednakże podział ten przez kilka stuleci odgrywał niezmiernie pozytywną rolę w dziedzinie nauk przyrodniczych i w ogromnym stopniu przyczynił się do ich rozwoju. działy fizyki klasycznej były oparte na założeniu. trzeba było uznać. Powiedzieliśmy poprzednio.Z powyższych poglądów Kartezjusza wysunięto pózniej wniosek. że twórcami nauk przyrodniczych są ludzie. że w ramach kopenhaskiej interpretacji mechaniki kwantowej możemy abstrahować od nas samych jako indywiduów. Jest to okoliczność. opisują przyrodę poddaną badaniom. ani o nas samych. Rozpatrzmy więc obecnie filozoficzne poglądy Kartezjusza z punktu widzenia fizyki współczesnej. Według tego poglądu świat “istnieje". A właśnie ona uniemożliwia ostre odgraniczenie świata od “ja". które są odpowiednikiem praw fizyki i chemii. której Kartezjusz jeszcze nie mógł wziąć pod uwagę. że świat można opisać. jak Einstein. Wyłonił się również problem stosunku duszy i ciała. W wyniku podziału dokonanego przez Kartezjusza ukształtował się pewien pogląd na res extensas. aby mogły one na siebie oddziaływać. zanim ustąpi ona miejsca nowemu ujęciu problemu rzeczywistości. Pogląd ten należy odróżnić od różnych form reali- . które prowadzimy we właściwy nam sposób. Mechanika Newtona oraz inne. Nauki przyrodnicze nie opisują “po prostu" przyrody. W związku z tym wyłonił się problem możliwości istnienia “wolnej woli". Aby więc wytłumaczyć ścisły paralełizm doznań cielesnych i odpowiadających im procesów zachodzących w umyśle. Są one raczej pewną komponentą wzajemnego oddziaływania między przyrodą a nami. czyli “istnieją" rzeczy rozciągłe. Jeśli spróbujemy wytłumaczyć fakt. Od czasów Kartezjusza dzielą nas trzy stulecia. Łatwo zauważyć. takim np. że nawet wybitnym uczonym. Możliwość tę uznano niemal za warunek istnienia wszystkich nauk przyrodniczych. posługując się swoistą metodą. nic przy tym nie mówiąc ani o Bogu. że trudno jest nie traktować człowieka jako maszynę (skoro zwierzęta uznaje się za maszyny). wydawało się rzeczą niemożliwą. Ponieważ res cogitans i res extensa miały się całkowicie różnić pod względem swej istoty. w ciągu których koncepcja owego podziału głęboko zakorzeniła się w umysłach. że działalnością umysłu rządzą pewne ścisłe prawa. Upłynie wiele lat. Sytuacja ta całkowicie się zmieniła po powstaniu mechaniki kwantowej. jaka ona jest “sama w sobie". nie opisują one przyrody “samej w sobie" i nie wyjaśniają. że cała ta koncepcja jest dość sztuczna i że można mieć bardzo poważne zastrzeżenia co do słuszności podziału dokonanego przez Kartezjusza. to źródło tej trudności wykryjemy już w podziale kartezjańskim. rozwijane według jej wzoru. bardzo trudno było zrozumieć kopenhaską interpretację mechaniki kwantowej i uznać ją za słuszną. który można nazwać realizmem metafizycznym. ale nie możemy pomijać faktu.

czuje. że “rzeczy istnieją realnie". że “Bóg nie mógł nas wprowadzić w błąd". Dopiero dzięki teorii kwantów dowiedzieliśmy się. jest obiektywnie prawdziwe. Twierdzenie: “Rzeczy istnieją realnie" . to tym samym twierdzenie to “obiektywizujemy". podobnie jak w zdaniu: Cogito. które mamy wytłumaczyć (np. zawsze był on i będzie istotną składową poglądów przyrodoznawstwa. fakt ten świadczy o tym. Jeśli zaś chodzi o realizm dogmatyczny. Jednakże w porównaniu z niezmiernie skomplikowanymi zjawiskami. niezbędnym warunkiem rozwoju nauk przyrodniczych. że fizyka tłumaczy zjawiska przyrody za pomocą prostych praw matematycznych. schemat matematyczny mechaniki kwantowej jest stosunkowo prosty. Chciałby. Trudno jednak dociec. Einstein w swoim czasie krytykował teorie kwantów z punktu widzenia realizmu dogmatycznego. nie opierając się na realizmie dogmatycznym. w których może być ono zweryfikowane.zmu praktycznego . które można przedstawić w sposób następujący: Gdy mówimy. widmami liniowymi atomów pierwiastków cięższych). jak obecnie wiemy. twierdzi mianowicie. Każdy przyrodnik.jestem. które nie mogą zostać zobiektywizowane. Nauki przyrodnicze zawsze były i będą nierozerwalnie związane z realizmem praktycznym. W przeszłości bardzo poważnie przyczynił się on do postępu wiedzy i niepodzielnie panował w fizyce klasycznej. co sami wymyśliliśmy. że występuje w nim słowo “istnieją". który dowodzi. To właśnie twierdzenie chciał uzasadnić Kartezjusz za pomocą argumentu. Jest faktem. istnieję. że to. prowadząc prace badawcze.od stanowiska. Gdy uczony opowiada się za realizmem dogmatycznym. jaki dodatkowy sens . Realizm praktyczny przyznaje. Zwolennik realizmu metafizycznego posuwa się o krok dalej niż przedstawiciel realizmu dogmatycznego. To właśnie miał na myśli Einstein. Jednakże teoria kwantów jest przykładem.w porównaniu z sensem tezy realizmu dogmatycznego . Niektóre spośród tych praw mogą wydawać się niezbyt proste. aby jego twierdzenia nie zależały od warunków weryfikacji. to nie jest on. które można zobiektywizować i że ogromna większość wniosków z potocznego doświadczenia składa się z takich właśnie twierdzeń. że nauki przyrodnicze nie muszą się opierać na realizmie dogmatycznym. że można wyjaśniać zjawiska przyrody za pomocą prostych praw matematycznych. że treść jakiegoś twierdzenia nie zależy od warunków.ma to twierdzenie. co pragnie wykryć. należy to uznać za fakt naturalny.występuje słowo sum . W związku . kiedy uznał realizm dogmatyczny za podstawę nauk przyrodniczych. nie są czymś. ergo sum . Nauki przyrodnicze nie muszą się obecnie opierać na realizmie dogmatycznym. że nie ma twierdzeń dotyczących świata materialnego. że prawa te odpowiadają jakimś autentycznym cechom rzeczywistości. że istnieją twierdzenia. Realizm dogmatyczny głosi natomiast.różni się od tezy realizmu dogmatycznego tym.

Nasze pierwotne postrzeżenia nie są po prostu postrzeżenia-mi zespołów barw lub dźwięków. Wiedza. Ten tok argumentacji doprowadził Hume'a do skrajnego sceptycyzmu. Berkeley i Hume. to nadal nie będzie wiadomo. Jeśli bowiem dane nam są tylko wrażenia. czy nie. jako jakaś rzecz (przy czym zaakcentować tu należy słowo “rzecz")16 i dlatego należy wątpić. jest . jak twierdzenie matematyczne. Z analogicznych względów można jednakże wystąpić z krytyką pozytywnych twierdzeń tej filozofii. Kartezjusz oczywiście w ogóle nie myślał o sformułowaniu takich definicji. Głosił on. czy rzeczy istnieją. Stały się one punktem wyjścia filozofii empirystycznej sensualizmu i pozytywizmu. że należy poddać zasadniczej krytyce również owo cogito. Trudności teoretyczne związane z realizmem metafizycznym ujawniły się wkrótce po opublikowaniu prac Kartezjusza. co znaczą te słowa. musiałoby się uznać. jest słuszna w tej mierze. że zdanie wynika z tych definicji. idąc drogą poznania. gdy już ma się do dyspozycji zdefiniowane pojęcia “myśleć" i “istnieć". Krytyka. Doświadczenia nabywamy w dwojaki sposób: dzięki wrażeniom zmysłowym i dzięki refleksji. Filozof ów negował prawomocność indukcji oraz prawo przyczynowości.empfunden.z tym nasuwa się myśl. co postrzegamy. którymi się posługujemy.wbrew Kartezjuszowi . według Locke'a. Koniec końców. i tylko tyle. ergo sum nie wynika z reguł logiki. które Kartezjusz uznał za niewzruszoną podstawę swego systemu. polega na zdawaniu sobie sprawy ze zgodności lub niezgodności idei.że cała wiedza jest w ostatecznej instancji oparta na doświadczeniu. jak daleko można posunąć się naprzód. za której pośrednictwem doświadczamy operacji własnego umysłu. że obalone zostały podstawy wszystkich doświadczalnych nauk przyrodniczych. w jakiej dotyczy ona naiwnej interpretacji terminu “istnienie". jakiej poddali realizm metafizyczny przedstawiciele filozofii empirystycznej. Gdyby potraktowało się serio wnioski. To. że cała nasza wiedza wywodzi się z wrażeń. Twierdzenie. że rzeczy istnieją realnie. Przedstawicielami wczesnego okresu empiryzmu są trzej filozofowie: Locke. Następny krok uczynił Berkeley. do jakich doszedł on w związku z tym. Prawdą jest. to nie robi nam żadnej różnicy. Dlatego prawdziwość cogito. Ale jeśli nawet sprecyzuje się dokładnie sens słów “myśleć" i “istnieć". Locke twierdził . co “być postrzeganym". problem zakresu stosowalności tych lub innych pojęć. że wypowiedź ta stanowi taki sam pewnik. jest zawsze problemem empirycznym. Dlatego “istnieć" znaczy tyle. Zakładał on. wird schon als «etwas».pozbawione sensu. ergo sum. czy 16 W wydaniu niemieckim fragment ten został skrócony: “Was wir empfinden. że już wiadomo. jest już postrzegane jako “coś". jeśli słowa cogito i sum są tak zdefiniowane. .według niego .

und deshalb. Za przykład może służyć przytoczone poprzednio pytanie związane z mechaniką kwantową: “Po jakiej orbicie porusza się elektron wokół jądra?" Jednakże . ale po powstaniu teorii kwantów przekonaliśmy się. Ze związanej z tym trudności najjaśniej zdali sobie sprawę przedstawiciele współczesnego pozytywizmu. wywodzą się z logiki matematycznej.na przyporządkowywaniu zjawiskom określonych symboli.wydawały się doskonale zdefiniowane zarówno pod względem sensu. “istnienie". domagającego się. “wrażenie". że taka lub inna wypowiedź jest pozbawiona sensu. polskiego). takich jak “rzecz". w opisie tym bowiem z konieczności stosowane są słowa i pojęcia nie zdefiniowane w sposób ścisły. czy dane zdanie ma jakiś sens. . lecz wręcz bezsensowne." (Przyp. Z punktu widzenia fizyki als irgendein Ding. wedle którego zawsze należy wnikliwie zbadać. wyd. okazało się. Definitywne rozstrzygnięcie jest możliwe jedynie wówczas. nie zaś rzeczy. wywodzący się z logiki matematycznej. że były one dobrze zdefiniowane jedynie w ramach aparatu matematycznego mechaniki Newtona. z którą jest on związany. wedle której cała nasza wiedza opiera się ostatecznie na doświadczeniu. polegająca na tym. że z powyższą koncepcją związana jest pewna trudność.ogólnie rzecz biorąc . jak np. doprowadziła w końcu do sformułowania postulatu. gdyby wypowiedź ta była sensowna. jak i możliwych związków z innymi terminami.według neopozytywistów . Sądy dotyczące zjawisk można dzięki temu wyrazić za pomocą zespołu symboli. można wzajemnie powiązać zgodnie z pewnymi regułami. Metoda nauk ścisłych polega . czy tez jako pozbawione sensu. Takie terminy. Kierunek ten sprzeciwia się stosowaniu w sposób naiwny pewnych terminów. aby każde twierdzenie dotyczące przyrody było poddane analizie logicznej. red. jak i postawa filozoficzna. Symbole. “położenie" i “prędkość" elektronu .schemat pozytywistyczny. prowadziło bowiem do ustalenia nowych związków między pojęciami. Postulat ten mógł wydawać się usprawiedliwiony w epoce fizyki klasycznej. Ten postulat.. Jest to konsekwencja ogólnego postulatu pozytywistów współczesnych. tak jak w matematyce. przyczyniało się niekiedy do wielkiego postępu wiedzy. czy zdanie powinno się traktować jako sensowne. iż nie ma uniwersalnego kryterium. Połączenie symboli. W historii nauki przypuszczenie. jest nie tylko fałszywe. o których była mowa. które decydowałoby o tym.cokolwiek zyskujemy uznając za ostateczne elementy rzeczywistości wrażenia. które nie jest zgodne z regułami. jest zbyt ciasny dla opisu przyrody.. że nie można mu zadośćuczynić. Teza filozoficzna. Jest rzeczą oczywistą. gdy zdanie należy do zamkniętego systemu pojęć i aksjomatów. co byłoby niemożliwe. co w historii nauk przyrodniczych było raczej wyjątkiem niż regułą.

Rozpatrzmy na przykład sąd: “Co rano słońce wschodzi". do których można przeniknąć jedynie za pomocą niezwykle skomplikowanych przyrządów. wyłożone zostały w Krytyce czystego rozumu. Jeśli dziecko nawet uczy się rachować bawiąc się kamykami. w jaki sposób i w jakiej mierze prawomocność stosowania tych lub innych pojęć zostanie ograniczona wskutek rozszerzania się zakresu naszej wiedzy. drugi zaś przez Locke'a i Berkeleya. Stawia on pytanie: Czy wiedza wywodzi się wyłącznie z doświadczenia. a ich negacja byłaby wewnętrznie sprzeczna. że były one dobrze zdefiniowane z punktu widzenia systemu mechaniki były zdefiniowane ze względu na ich stosunek do przyrody. że pojęcia te tracą sens. usiłował zespolić Kant . Jeśli natomiast sąd jakiś pomyślany jest jako ściśle powszechny. Sądy analityczne są zawsze sądami a priori.współczesnej nie są one dobrze zdefiniowane. że część naszej wiedzy ma charakter aprioryczny i nie jest oparta na doświadczeniu. Sądy. W związku z tym odróżnia wiedzę empiryczną od wiedzy a priori. że coś jest takie. Jeśli więc znajdzie się twierdzenie. Te spośród jego poglądów. Nie znamy wyjątków z powyższego prawidła i przewidujemy.według Kanta . że proces zdobywania wiedzy zawsze zaczyna się od doświadczenia. Wyjątki od tego prawidła można jednak sobie wyobrazić. ale nigdy. Jednocześnie odróżnia dwa rodzaje sądów: sądy analityczne i sądy syntetyczne. ale dodaje. to musi on być sądem a priori. Toteż w trakcie badania tych obszarów jesteśmy niekiedy zmuszeni stosować nasze pojęcia w taki sposób. o czym świadczy zasada Newtona. które nie mają charakteru analitycznego. że doświadczenie poucza nas. to jest ono sądem a priori. Doświadczenie nigdy nie nadaje sądom ważności powszechnej. Prawdą jest. że nigdy nie możemy wiedzieć z góry. kto milczy". czy też pochodzi również z innych źródeł? Dochodzi on do wniosku. Dwa nurty myśli. jeśli nie dopuszcza wyjątku i nie sposób sobie wyobrazić tego wyjątku. Sądy analityczne wynikają po prostu z logiki. ze względu na ich miejsce w tym systemie. Kant rozważa w tym dziele problem źródła wiedzy. nazywa syntetycznymi. że będzie ono się spełniać również w przyszłości.jest kryterium aprioryczności wiedzy? Kant przyznaje. że wiedza nie zawsze wywodzi się z doświadczenia. Położenie przesadnego nacisku na postulat pełnego logicznego wyjaśniania sensu pojęć spowodowałoby. że nauka stałaby się niemożliwa. że inne być nie może. to bynajmniej . które musimy rozpatrzyć z punktu widzenia fizyki współczesnej.pierwszy przedstawiciel niemieckiej filozofii idealistycznej. ale nie nieokreśloności. a nie inne. który z logicznego punktu widzenia jest nie uzasadniony i sprawia. Jakie . one dobrze Można powiedzieć. które w myśli występuje jako konieczne. tzn. uzyskiwania wiadomości o odległych obszarach przyrody. Z tego wynika. z których jeden zapoczątkowany został przez Kartezjusza. Fizyka współczesna przypomina o starej mądrej maksymie: “Nie myli się tylko ten.

3. Natomiast wiedza empiryczna ma charakter syntetyczny. tom I. a podobnie. jak się to mówi. a więc nie tylko jako różne. co znajduje się w innym miejscu przestrzeni niż ja). Uważa się więc ją za warunek możliwości zjawisk. podająć przykłady. 4. w których odpowiednie kryteria zdają się być spełnione. w jaki sposób Kant uzasadnia możliwość 17 I. żebym pewne wrażenia odniósł do czegoś poza mną (tzn. Jeśli chodzi o przestrzeń. pisze on. s. które by zostało wysnute z doświadczeń zewnętrznych. Wyobrażenie przestrzeni nie może być więc zapożyczone przez doświadczenie ze stosunków [występujących] w zjawisku zewnętrznym. Przytoczyliśmy je tylko jako przykłady pozwalające czytelnikowi ogólnie sobie wyobrazić. żebym je mógł przedstawić jako pozostające na zewnątrz siebie i obok siebie. na to trzeba już mieć u podłoża wyobrażenie (Vorstellung) przestrzeni. Czas i przestrzeń. Nie można sobie wyobrazić. to rozumie się przez to tylko części jednej i tej samej jedynej przestrzeni. Mimo to przestrzeń jest tak właśnie pomyślana (albowiem wszystkie części przestrzeni aż do nieskończoności istnieją zarazem). Pierwotne wyobrażenie przestrzeni jest więc pewną daną naoczną (Anschauung) a priori. są apriorycznymi formami zmysłowości. aby się dowiedzieć. przytacza on następujące argumenty metafizyczne: “1. to zewnętrzne doświadczenie staje się dopiero możliwe tylko przez wspomniane wyobrażenie. są wyobrażeniami a priori... Kant. Otóż wprawdzie każde pojęcie musimy pomyśleć jako przedstawienie zawierające się w nieskończonej mnogości różnych możliwych wyobrażeń (jako ich wspólna cecha). lecz jest czystą naocznością. można sobie wyobrazić tylko jedną jedyną przestrzeń. Krytyka czystego rozumu. a jeżeli mówi się o wielu przestrzeniach. Nie będziemy rozpatrywać tych argumentów..lecz żadne pojęcie jako takie nie da się pomyśleć w ten sposób. Albowiem. 2. i jest ona wyobrażeniem a priori. . że dwa razy dwa jest cztery.. Przestrzeń nie jest pojęciem empirycznym. Warszawa 1957. Albowiem. Przestrzeń jest koniecznym wyobrażeniem a priori leżącym u podłoża wszelkich zewnętrznych danych naocznych. że mogą one istnieć. Przestrzeń wyobrażamy sobie jako nieskończoną daną nam wielkość. że nie ma przestrzeni.nie musi odwoływać się do doświadczenia. żeby nieskończona mnogość wyobrażeń w nim się zawierała. a nie pojęciem" 17. 98—101. ale i jako występujące w różnych miejscach. Czy mogą jednakże istnieć sądy syntetyczne a priori? Kant usiłuje uzasadnić tezę. ogólnym pojęciem stosunków między rzeczami w ogóle. a nie za określenie od nich zależne. lecz przeciwnie. po pierwsze. . do czegoś. Przestrzeń nie jest pojęciem dyskursywnym lub. że nie spotykamy w niej żadnych przedmiotów. które leży koniecznie u podłoża zjawisk zewnętrznych. jakkolwiek można sobie pomyśleć.

wyd.zdaniem Kanta . W wielu przypadkach rzeczywiście 18 Fragment tego zdania zaczynający się od słów “a jeśli nawet. jak są one możliwe. zgodnie z którym akcja równa jest reakcji. Jeśli chodzi o matematykę. Kant zachował w swym systemie pojęcie rzeczy samej w sobie. z którego to pierwsze musi wynikać zgodnie z jakąś regułą. zakładamy. które dało początek filozofii empirystycznej. musimy wspomnieć o innym fragmencie jego teorii. która miała być czymś innym niż wrażenie. że oprócz czasu i przestrzeni charakter aprioryczny ma również prawo przyczynowości oraz pojęcie substancji. a nawet prawo grawitacji.. Kant mówi. Kant uważa. przedtem nie znane własności przestrzeni i czasu. Teoria względności zmusiła nas do zmiany poglądów na czas i przestrzeń. własności. (Przyp. a więc mieć ten sens. a jeśli nawet powołujemy się na nie. nowe odkrycia i dane naukowe. Jeśli chodzi o fizykę. która była centralną koncepcją systemu filozoficznego Kanta. Również w systemie filozoficznym Kanta wyłania się problem udzielenia odpowiedzi na owo kłopotliwe pytanie. że ilekroć obserwujemy jakieś zdarzenie. to interpretujemy je w zupełnie inny sposób niż w fizyce klasycznej18. mimo że z punktu widzenia logiki były one spójne. że osiągnięcia teoretyczne nauki XX wieku. czy zawsze potrafimy wskazać poprzednie zdarzenie. przeto warto ustalić. który mu nadał Kant.sądów syntetycznych a priori i tłumaczy." pochodzi z niemieckiego wydania niniejszej książki. Obecnie żaden fizyk z tym się nie zgodzi. jeśli termin a priori ma znaczyć “absolutnie aprioryczny". Rozpatrzmy na przykład zagadnienie przyczynowości. która będzie mogła wystąpić jako nauka''. Prawo zachowania materii nie spełnia się w dziedzinie cząstek elementarnych. . Założenie to . Zanim przejdziemy do porównania koncepcji Kanta z poglądami fizyki współczesnej.. to Kant sądził. że charakter aprioryczny ma geometria Euklidesa. to w pierwszej chwili wydaje się. red. z którego wynika zdarzenie dane. z których żadna nie jest właściwa kantowskim apriorycznym formom zmysłowości. na czym polegał błąd w jego rozumowaniu. całkowicie zdezawuowały koncepcje sądów syntetycznych a priori. prawo. Gdy porównuje się koncepcje Kanta z poglądami fizyki współczesnej.jest podstawą wszelkich badań naukowych. Później doda do tego jeszcze prawo zachowania materii. że jego koncepcje staną się “podstawą wszelkiej przyszłej metafizyki. ponieważ poznaliśmy dzięki niej zupełnie nowe. polskiego). Kant oczywiście nie mógł przewidzieć odkryć dokonanych w naszym stuleciu. Nie jest rzeczą ważną. W teorii kwantów nie powołujemy się już na prawo przyczynowości. że istniało zdarzenie poprzednie. istnieje więc pewna więź między filozofią Kanta a realizmem. ponieważ jednak był on przekonany. nie ma go w tekście angielskim. a mianowicie: “Czy rzeczy naprawdę istnieją?" Jednakże Kant nie kontynuuje wywodów Berkeleya i Hume'a.

iż prawa teorii kwantów są słuszne. Jeśli chcemy wiedzieć. w jakiej chwili nastąpi emisja. Ale nawet jeśli jest to niemożliwe. to powinno być dla nas rzeczą jasną. i szukać odpowiedzi na to pytanie. W rozważaniach dotyczących kopenhaskiej interpretacji mechaniki kwantowej podkreśliliśmy. a to. wynikająca z oddziaływania między jądrem a resztą świata. Dlaczego więc w metodzie badań naukowych zaszła ta niezmiernie istotna zmiana w ciągu czasu dzielącego nas od okresu.możemy je wskazać. Z punktu widzenia logiki mają oni jednak prawo starać się ustalić. że z grubsza wiemy. A ponieważ rzeczywiście posługujemy się tą metodą. nie wchodzą już w skład teoretycznego systemu fizyki współczesnej.form zmysłowości. ale nie wiemy dokładnie. Atom radu może emitować cząstkę a. czy nastąpi emisja cząstki α [alfa]. że dane doświadczalne przekonały nas. Toteż obserwując zjawisko emisji. Powiedzieć można tylko tyle. Czy jest to słuszne w dziedzinie fizyki atomowej? Rozpatrzmy pewien przykład. a w tym również i naszą własną. fizycy de facio nie próbują odpowiedzieć na pytanie. jakie to było zdarzenie. Z tego względu argumenty Kanta. które miały uzasadniać tezę o apriorycznym charakterze prawa przyczynowości. można powiedzieć. z jakiego poprzedniego zdarzenia wynika on z koniecznością. Dlatego prawo przyczynowości i naukowa metoda badań stanowią jedność. że nie ustalili tego dotychczas. które decydują o tym. co jest niemożliwe. prawo przyczynowości ma charakter aprioryczny i nie wywodzi się z doświadczenia. nie musi pozbawiać ich nadziei. “Czas". można powiedzieć. to musimy poznać mikroskopową strukturę całego świata. prawo to jest koniecznym warunkiem istnienia nauki. jakie to mogło być zdarzenie. Po drugie. które Kant traktował jako absolutnie konieczne i powszechne. “przestrzeń" i “przyczynowość" są jednak pojęciami. co spowodowało akt emisji. Lecz naszej wiedzy jest tu właściwa nieokreśloność. Aprioryczne wyobrażenia i pojęcia. Znamy siły działające w jądrze atomowym. w którym żył Kant? Możliwe są dwie odpowiedzi na to pytanie: Po pierwsze. a ogólniej . musimy nieuchronnie zadać sobie pytanie. które stanowią pewną istotną część tego systemu i są aprioryczne w nieco odmiennym sensie. że opisując układ pomiarowy. że akt emisji nie wynika w sposób konieczny z żadnego poprzedniego zdarzenia. że akt emisji zachodzi przeciętnie w ciągu dwóch tysięcy lat. z jakiego poprzedniego zdarzenia musi wynikać akt emisji. jeśli zaś uważamy je za słuszne.tę część universum. tracą wartość. że kiedyś zdołają to uczynić. dlaczego cząstka α jest emitowana w danym momencie. Me jesteśmy w stanie przewidzieć. Wynik będzie taki sam. która nie jest obiektem aktualnie badanym . W podobny sposób można zanalizować twierdzenie o apriorycznym charakterze czasu i przestrzeni .

.. Kant nie przewidział. Posługiwanie się tymi pojęciami.wrażenia. że pewien przyczynowy łańcuch zdarzeń ciągnie się od zdarzenia obserwowanego. polskiego). w toku rozwoju myśli ludzkiej. jak wskazał von Weizsacker. Wtedy bowiem . .pojęciami “czas".jest rzeczywiście warunkiem obserwacji zdarzeń atomowych19 i w tym sensie pojęcia te mają charakter aprioryczny.. nie moglibyśmy nic wiedzieć o zdarzeniu.. wyd. oczywiście. poprzez przyrząd doświadczalny . znajduje swą formalną analogię w tym. W związku z tym biolog Lorenz porównał niegdyś aprioryczne pojęcia do tych sposobów zachowania się zwierząt. co dane" .możemy mówić zarówno o tych zdarzeniach. to nie ma się żadnego powodu traktować jako “to. że dla niektórych niższych zwierząt przestrzeń i czas to coś innego niż to. które obserwujemy.ist in der Tat die Voraussetzung fur die Beobachtung der atomaren Vor-gtinge. Jednocześnie jednak musimy pamiętać. Fizyka współczesna przekształciła metafizyczne twierdzenie Kanta o możliwości sądów syntetycznych a priori w twierdzenie praktyczne. które nie są obserwowane.do oka obserwatora. “przestrzeń" i “przyczynowość" . iż ukształtowały się one w dalekiej przeszłości. musimy założyć. którego Kant. Kiedy przeprowadzamy doświadczenie. posługujemy się pojęciami klasycznymi. Kant. które nazywa się “odziedziczonymi lub wrodzonymi stereotypami". jako że się przyjmuje..jeśli w ogóle stosuje on to pojęcie . Gdybyśmy nie zakładali istnienia tego łańcucha przyczynowego. Dla fizyka atomowego “rzeczą samą w sobie" . Sądy syntetyczne a priori mają wskutek tego charakter prawd względnych." (Przyp. jak i o tych. wydedukowana pośrednio z doświadczenia. a wśród nich .. Jest rzeczywiście zupełnie możliwe. red.jest struktura matematyczna.. Twierdzenie to. Jest to podstawowy paradoks teorii kwantów. że na fizykę klasyczną i przyczynowość możemy się powoływać tylko w pewnych granicach. podkreślał.zupełnie tak samo jak w fizyce klasycznej . to jednak możliwe jest nieklasyczne zachowywanie się mikroobiektów. nie mógł przewidzieć. Te ostatnie mogą być właściwe tylko gatunkowi ludzkiemu i nie mieć odpowiednika w świecie istniejącym 19 W oryginale angielskim: “. że te aprioryczne pojęcia mogą być warunkiem istnienia nauki i mieć zarazem ograniczony zakres stosowalności. że na podstawie postrzeżeń nie można niczego o niej wywnioskować.is in fact the condition for ob-serving atomie events.". w tekście niemieckim: “. Jeśli się zreinterpretuje kantowskie a priori w powyższy sposób. co Kant nazywał naszymi “formami zmysłowości' . Dzięki tej reinterpretacji kantowskie aprioryczne wyobrażenia i pojęcia oraz sądy syntetyczne a priori zostają pośrednio powiązane z doświadczeniem. a nie rzeczy. rozpatrując “rzecz samą w sobie". Jest ona jednak. wbrew zdaniu Kanta.. Toteż realizm praktyczny jest naturalnym elementem tej re-interpretacji.ani jego częścią. że chociaż we wszystkich opisach doświadczeń posługujemy się pojęciami klasycznymi.

wyd. Znaczy to. w jakiej mierze pojęcia te będą nam pomagały orientować się w świecie. Nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z tego. W każdym razie są one niezbędnym narzędziem badań naukowych w naszej epoce i w tym sensie możemy o nich mówić.sformułować w następujący sposób: Żadne pojęcie lub słowo powstałe w przeszłości wskutek wzajemnego oddziaływania między przyrodą a człowiekiem nie ma w gruncie rzeczy sensu całkowicie ściśle określonego. jak termin “prawda względna" można zinterpretować. jako że w danym czasie stanowią one ostateczny wynik rozwoju myśli ludzkiej. Wiemy. że pewne pojęcia stanowią integralny element metody naukowej. “czas". że wiele pośród nich można stosować do ujęcia szerokiego kręgu naszych wewnętrznych lub zewnętrznych doświadczeń. w jakich granicach stosować je można. (Przyp. być może. że w przyszłości zakres ich stosowalności znów ulegnie zmianie. to przyznajemy. by wskazać. Wnioski zaś. Niektóre z nich powstały bardzo dawno. są one nawet odziedziczone. że sens pojęć nigdy nie może być określony absolutnie ściśle. które wynikają z powyższych rozważań poświęconych filozofii Kartezjusza i Kanta. Jest jednak rzeczą możliwą. zostanie jeszcze bardziej 20 W oryginale angielskim “sam czysty rozum". wdalibyśmy się jednak w zbyt hipotetyczne rozważania. “przestrzeń". z którymi mamy do czynienia w fizyce. Taki system powiązanych ze sobą pojęć może ewentualnie być zastosowany do ujęcia danych doświadczalnych dotyczących rozległej dziedziny zjawisk i może nam ułatwić orientację w tej dziedzinie. Jednakże granice stosowalności tych pojęć z reguły nie są znane. .jak się wydaje . na którym sprawdzaliśmy wnioski uzyskane w pewnych doniosłych dawnych systemach filozoficznych. który może być wyrażony za pomocą spójnego schematu matematycznego. W rozdziale tym potraktowaliśmy fizykę współczesną jako przykład lub też . wnioski te oczywiście miały dotyczyć o wiele szerszego kręgu zjawisk i zagadnień niż te.jako model. Pojęcia mogą jednak być ściśle zdefiniowane z punktu widzenia ich związków wzajemnych. Idąc śladem tego biologicznego komentarza do kantowskiego a priori.rzec można . red. w istocie jednak nigdy nie wiemy dokładnie. polskiego). takich jak “istnienie". Rozumowanie to przytoczyliśmy po to. w tekście niemieckim “samo myślenie racjonalne". że mają charakter aprioryczny. gdy pojęcia wchodzą w skład systemu aksjomatów i definicji.niezależnie od człowieka. można . Dotyczy to również najprostszych i najbardziej ogólnych pojęć. a przynajmniej nie są znane dokładnie. że nie możemy dokładnie przewidzieć. Z przypadkiem takim mamy do czynienia wtedy. Toteż sam czysty rozum 20 nigdy nie umożliwi osiągnięcia żadnej prawdy absolutnej. nawiązując do kantowskiego a priori.

ograniczony. .

które wiążą te symbole. Ruchy ciał. jak i do badania ciągłego ruchu cieczy lub drgań ciał sprężystych. które mogą zachodzić pod wpływem działania sił. TEORIA KWANTÓW A INNE DZIEDZINY NAUK PRZYRODNICZYCH Stwierdziliśmy poprzednio. w coraz nowszych dziedzinach. Akustyka i hydrodynamika stały się częścią mechaniki. co można nazwać “systemem zamkniętym". (Red. Poszczególne pojęcia w tym systemie są tak ściśle ze sobą związane. Związki pomiędzy poszczególnymi pojęciami są przedstawione w postaci równań matematycznych.przez niemal dwa stulecia fizyka rozwijała się w ten właśnie sposób.VI. W 21 Philosophiae naturalis principia mathematica. Kiedy odkryto nowe zjawiska związane z magnetyzmem i elektrycznością. Newton na początku podaje szereg definicji i aksjomatów. . że w zasadzie nie można zmienić żadnego spośród nich. że nie ma w nim sprzeczności. Struktura ta nie zależy od tego. który można podać w postaci równań matematycznych. w której można było wiele osiągnąć dzięki mechanice Newtona. polskiego). Rozwój wszystkich tych działów mechaniki był ściśle związany z rozwojem matematyki. że zadanie uczonych ma polegać po prostu na stosowaniu mechaniki Newtona w coraz szerszym zakresie. w jakim konkretnym przedziale czasu i w jakim konkretnym obszarze przestrzeni zachodzi rozpatrywany proces. Zespół definicji i aksjomatów. zwłaszcza rachunku różniczkowego. wyd. Uzyskane wyniki zostały sprawdzone doświadczalnie. traktuje się jako opis wiecznej struktury przyrody. Każdemu pojęciu można tu przyporządkować symbol matematyczny. To. i właśnie dlatego dzieło to wywarło w następnych stuleciach tak wielki wpływ na rozwój nauk przyrodniczych. że tworzą one to. Udoskonalenie metod matematycznych umożliwiło coraz dokładniejsze obliczanie ruchu planet oraz ich oddziaływań wzajemnych. Od teorii ruchu punktów materialnych można przejść zarówno do mechaniki ciał stałych i badania ruchów obrotowych. I rzeczywiście . była astronomia. są reprezentowane przez możliwe rozwiązania odpowiednich równań. Wydawało się. Dlatego też przez długi czas uznawano system Newtona za ostateczny. tak wzajemnie ze sobą powiązanych. że system ma postać matematyczną. jest gwarancją tego. tak że ich wpływ na ruchy ciał można było badać zgodnie z metodą mechaniki Newtona. że pojęcia nauk przyrodniczych mogą być niekiedy ściśle zdefiniowane ze względu na ich wzajemne związki. siły elektryczne i magnetyczne przyrównano do sił grawitacyjnych. Z tej możliwości po raz pierwszy skorzystał Newton w Zasadach 21 . nie burząc całego systemu. Inną nauką.

Sądzili oni. bardzo dziwną hipotezę. które podjęli Maxwell i Faraday. Gibbs i Boltzmann zdołali wykazać. zakładając. Z tego właśnie względu program wysunięty przez mechanikę Newtona uległ zmianie. pola sił w teorii Maxwella wydawały się jednakże równie realne. jak zmienia się ono w czasie i przestrzeni. a jego realizacja umożliwiała zrozumienie wielu różnorodnych faktów doświadczalnych. Newton wprowadził nową. Gene-vae MDCCXXXIX. polskiego) . bądź wzajemnie się odpychają i oddalają od siebie". Newton Philosophiae naturalis principia mathematica. jaki dawała teoria Maxwella. in. który podzielało wielu fizyków przed powstaniem mechaniki Newtona. nie zaś jako przedmiot dalszych badań teoretycznych. że działanie jest przekazywane przez jedno ciało drugiemu ciału tylko wówczas. że podstawowe prawa termodynamiki można zinterpretować jako prawa statystyczne. red. Równania takie rzeczywiście zostały wyprowadzone i dlatego opis poła elektromagnetycznego. wydawał się zadowalającym rozwiązaniem problemu sił oraz problemu ich pól. gdy ciała te stykają się ze sobą. a fale świetlne opisywane przez teorię Maxwella do fal akustycznych w ciałach i ośrodkach 22 Heisenberg ma zapewne na myśli m. W mechanice Newtona siły grawitacyjne traktowano jako dane. Natomiast w pracach Maxwella i Faradaya przedmiotem badania stało się samo pole sil. dzięki którym cząstki ciał — z przyczyn na razie nie znanych — bądź zbliżają się do siebie i łączą w prawidłowe figury. Patrz: I. Aż do tego miejsca program mechaniki newtonowskiej22 był realizowany w sposób całkowicie konsekwentny. XII. (Przyp. gdy z jej punktu widzenia rozpatruje się bardzo złożone układy mechaniczne. s. jak ciała w mechanice Newtona. można by było powrócić w teorii pola do starej koncepcji. Pogląd ten nie był bynajmniej łatwy do przyjęcia. że ciepło polega w istocie na skomplikowanym ruchu najmniejszych cząstek materii. wyd. Pierwsza trudność powstała dopiero w toku rozważań dotyczących pola elektromagnetycznego. Dlatego starali się ustalić przede wszystkim równania ruchu dla pola. Toteż w celu uniknięcia związanej z nim zmiany pojęcia rzeczywistości przyrównano pole elektromagnetyczne do pola sprężystych odkształceń lub pola naprężeń. tomus primus. Wiążąc pojęcia matematyczne teorii prawdopodobieństwa z pojęciami mechaniki Newtona. Ta zmiana sposobu ujęcia zagadnienia prowadziła z powrotem do poglądu. że wszystkie te zjawiska uwarunkowane są przez jakieś siły. tak jak w przypadku zderzenia lub tarcia. nie zaś dla ciał znajdujących się pod wpływem jego działania. Aksjomaty i definicje Newtona dotyczyły ciał i ich ruchów. Fizycy chcieli wiedzieć. Clausius. Wiele bowiem względów skłania mnie do przypuszczenia. wedle której istnieje siła działająca na odległość. Gdyby zostały podane równania różniczkowe opisujące zachowanie się pól. sąsiedniego punktu. wedle której działanie jest przekazywane bezpośrednio .dziewiętnastym stuleciu nawet teorię ciepła można było sprowadzić do mechaniki.od jednego punktu do drugiego. następujący fragment Zasad Newtona: “Byłoby rzeczą wielce pożądaną wyprowadzenie z zasad mechaniki również i pozostałych zjawisk przyrody. wynikające z tej mechaniki.

Mechanika Newtona w wielu przypadkach opisywała zjawiska przyrody z dobrym przybliżeniem. Lorentza i Einsteina. nie umiano bowiem wytłumaczyć. nie zaś ciała. tam prawa sformułowane przez Newtona są całkowicie słuszne i ścisłe i nie można ich “ulepszyć". Nie możemy tu rozpatrywać argumentów uzasadniających tę tezę. że ogromna większość doświadczeń. jeszcze bardziej zdumiewającym wynikiem. że wynikał z niej wniosek. jest oparta na mechanice Newtona. który nazwano eterem. Nazwa ta wyrażać miała myśl. oraz analiza teoretyczna tych doświadczeń. uzyskanym dzięki szczególnej teorii względności. do których doszliśmy ostatecznie na podstawie mechaniki kwantowej. kto je głosi. że pojecie eteru . podczas których badano pola elektromagnetyczne i fale świetlne. doprowadziły do . Jednakże zjawiska elektromagnetyczne nie mogą być opisane w sposób ścisły za pomocą pojęć mechaniki Newtona. że sytuację należałoby przedstawić raczej w sposób następujący: Wszędzie. Pod wrażeniem tej zupełnie nowej sytuacji wielu fizyków doszło do nieco zbyt pochopnego wniosku. było odkrycie nowych własności przestrzeni i czasu.sprężystych. twierdzenia te wydają się bardzo uproszczone. pomija przede wszystkim fakt. aby można było uzyskać opis bardziej ścisły. teraz jednak musi zostać udoskonalona. dokonana przez Maxwella. a po drugie nie zdaje sobie sprawy z tego. w których toku dokonuje się pomiarów pola. należy jednak zaznaczyć. której rzekomo miały dotyczyć równania Maxwella. że mechanika Newtona została ostatecznie obalona. można ją tylko zastąpić teorią różniącą się od niej w sposób istotny. Rzeczywistość pierwotna to pole. ani odczuć jego istnienia. Rozwój mechaniki kwantowej przekonał nas. Ten. należy odrzucić. iż pole powinno się traktować jako samoistną rzeczywistość. że mechaniki Newtona nie można udoskonalić.substancji. a strukturę przestrzeni i czasu opisują we właściwy sposób wzory Lorentza i Einsteina. Wyjaśnienie to jednak nie było w pełni zadowalające. a raczej odkrycie nie znanej poprzednio i nie występującej w mechanice Newtona zależności między czasem a przestrzenią. dlaczego nie istnieją podłużne fale świetlne. Następnym. że równania Maxwella w gruncie rzeczy dotyczą odkształceń pewnego sprężystego ośrodka. Z punktu widzenia poglądów. nie zaś aksjomaty Newtona. gdzie pojęcia mechaniki newtonowskiej mogą być stosowane do opisu zjawisk przyrody. że może przenikać ciała i ośrodki materialne i że nie można go ani postrzegać. W końcu teoria względności (będzie mowa o niej w następnym rozdziale) wykazała w sposób przekonywający. iż eter jest substancją tak lekką i subtelną. Dlatego doświadczenia. Dlatego wielu fizyków wierzyło.

w których mamy do czynienia z prędkościami porównywalnymi z prędkością światła. że obecnie uczeni powinni wiązać ze swą pracą inne nadzieje niż te. te same pojęcia lub słowa występują w różnych systemach i są w nich w różny sposób . które dotychczas zostały opracowane w fizyce.powstania nowego. choć w sposób istotny różni się od niej. Jeśli jednak rozwój fizyki czy też rozwój nauk przyrodniczych w ogóle . twierdzenia szczególnej teorii względności zbliżają się do twierdzeń mechaniki klasycznej. Można wyróżnić cztery takie systemy. i przedstawić za pomocą symboli matematycznych. że nauka nie zawsze może czynić postępy jedynie dzięki wyjaśnianiu nowych zjawisk za pomocą znanych już praw przyrody. Pojęcia czasu i przestrzeni występują zarówno w mechanice Newtona. jak i w teorii względności. którym można przyporządkować symbole matematyczne. Okazało się. system ten jest równie spójny. Zanim jednak zajmiemy się ogólnym rozpatrzeniem zarówno struktury takich zamkniętych i spójnych systemów pojęć. spójnymi systemami pojęć należy zawsze bardzo wnikliwie badać. że pojęć mechaniki Newtona nie powinno się stosować do opisu procesów. Stąd można wysnuć wniosek. natomiast w teorii względności . aby tworzyły system zamknięty.ze względu na swe związki wzajemne zdefiniowane. W niektórych przypadkach nowo zaobserwowane zjawiska można zrozumieć dopiero po wprowadzeniu nowych pojęć adekwatnych w stosunku do tych zjawisk w tej samej mierze. gdy wszystkie prędkości w rozpatrywanym układzie są znikomo małe w porównaniu z prędkością światła. granice. jak mechanika Newtona. które żywili od czasów Newtona.przebiega w ten właśnie sposób. .związane ze sobą transformacja Lorentza. to w jakim sensie pojęcia te przedstawiają rzeczywistość? Problem ten wyłonił się po raz pierwszy po powstaniu szczególnej teorii względności. jak i możliwych stosunków wzajemnych owych pojęć. W ten sposób wreszcie wykryto granice. zamkniętego systemu definicji. omówimy pokrótce te systemy pojęciowe. aksjomatów oraz pojęć. w jakiej pojęcia mechaniki Newtona były adekwatne w stosunku do zjawisk mechanicznych. ani na podstawie zwykłej obserwacji układów mechanicznych. Można wykazać. w jakich można stosować mechanikę Newtona. że w szczególnym przypadku. to nasuwa się pytanie: “Jaki jest stosunek wzajemny różnych systemów pojęć?" Jeśli np. Jednakże w mechanice Newtona czas i przestrzeń są od siebie niezależne. które uzyskały już ostateczną postać. których nie sposób ustalić ani za pomocą analizy spójnego systemu pojęć. Dlatego też stosunek pomiędzy dwoma różnymi. Z tego wynikało. Również te nowe pojęcia można połączyć tak.

w jego skład nie może jednak wchodzić falowa teoria Schrödingera. de Broglie'a. ściśle związane z pojęciem entropii. jak nazywają ją matematycy. które nie maja odpowiednika w innych działach fizyki. na przykład: ciepło. obrotów w przestrzeni oraz przekształceń Galileusza lub przekształceń Lorentza. uwarunkowanych atomistyczna budową materii . Dlatego teorię ciepła można powiązać z każdym innym zamkniętym systemem pojęć występującym w fizyce. innymi słowy . momentu pędu oraz prawo. ciepło właściwe. Minkowskiego i Einsteina uzyskał on ostateczną postać w pierwszym dziesięcioleciu dwudziestego wieku. ruch cieczy i drgania ciał sprężystych. Opierając się na niej można opisywać wszelkiego rodzaju. jeśli ów spójny system ma opisywać jakieś własności przyrody. Oprócz tego pojęcia w statystycznej termodynamice nieodzowne jest pojęcie energii.przechodzi się od opisu fenomenologicznego do interpretacji statystycznej. magnetyzm.jak mówią matematycy . pęd i moment pędu w pewnych określonych warunkach muszą być zachowane. Ale w każdym spójnym systemie aksjomatów i definicji w fizyce z konieczności muszą występować pojęcia energii.są niezmiennicze względem przesunięć w czasie i przestrzeni. Jeśli traktując ciepło jako energię. Centralne miejsce zajmuje w niej pojęcie funkcji prawdopodobieństwa albo macierzy statystycznej. Jest on związany z teorią zjawisk cieplnych. że energia. w jej skład wchodzi akustyka. szczególną teorię względności i optykę. które . to okazuje się.jeśli ma on opisywać takie jej własności. Czwartym spójnym systemem jest teoria kwantów w tej postaci. dzięki rozwojowi mechaniki statystycznej. które można uznać za przysługujące jej zawsze i wszędzie. to jednak nie byłoby właściwe traktowanie jej jako działu mechaniki. statyka i aerodynamika.Pierwszym z nich jest mechanika Newtona. pędu. można koniec końców powiązać z mechaniką klasyczną. Centralne miejsce w interpretacji statystycznej zajmuje pojęcie prawdopodobieństwa. Chociaż teorię zjawisk cieplnych. które głosi. Trzeci zamknięty system pojęć i aksjomatów wywodzi się z badań dotyczących zjawisk elektrycznych i magnetycznych. W fenomenologicznej teorii ciepła występuje szereg pojęć. Obejmuje elektrodynamikę. w jakiej została przedstawiona w pierwszych dwóch rozdziałach. Sy- . można do niego włączyć również teorię fal materii odpowiadających rozmaitym rodzajom cząstek elementarnych sformułowaną przez L. że teoria zjawisk cieplnych nie jest bardziej związana z mechaniką niż z elektrodynamiką czy też z innymi działami fizyki. które występuje w teorii fenomenologicznej. o której już była mowa poprzednio.układy mechaniczne. entropia itd. która podlega rozkładowi statystycznemu na wiele stopni swobody. Dzięki pracom Lorentza. Jest to niezbędne. Drugi zamknięty system pojęć ukształtował się w dziewiętnastym wieku.

Ponadto system taki musi umożliwiać opisanie zespołu faktów doświadczalnych dotyczących pewnej rozległej dziedziny zjawisk. że system jest wolny od sprzeczności. i wchodzi w skład czwartego . Najbliższym sąsiadem . Ten piąty system pojęć zostanie prawdopodobnie sformułowany wcześniej czy później w związku z rozwojem teorii cząstek elementarnych. Chodzi nam mianowicie o to. wydaje się bowiem. Stosunek owych pojęć do przyrody nie jest ściśle określony. że rozszerzając zakres opisywanych zjawisk doświadczalnych. Stosunek pomiędzy tymi czterema systemami pojęciowymi można określić w następujący sposób: System pierwszy jest zawarty .też jako przypadek graniczny . Po tym krótkim przeglądzie możemy obecnie powrócić do pewnego bardziej ogólnego problemu. najważniejszą ich cechą jest to. jak przewodnictwo elektryczne. Ono gwarantuje nam to.w trzecim.gdy można przyjąć. którego przypadkami granicznymi są systemy: pierwszy. Drugi system pojęciowy można bez trudu powiązać z każdym spośród trzech pozostałych.jako przypadek graniczny . o których mówiliśmy. do których można go stosować. stwierdzamy w pewnej chwili. że kwant działania (stała Plancka) jest nieskończenie mały. w jakich można stosować te pojęcia. chemię oraz teorię innych własności materii. na podstawie faktu. iż pojęcia. nasuwa się więc myśl. takich na przykład. jest on szczególnie doniosły w powiązaniu z czwartym. musimy ustalać w sposób empiryczny. chociaż ściśle określone są ich relacje wzajemne. Pierwszy. że system pojęć związanych z tą teorią jeszcze nie uzyskał swej ostatecznej postaci. teorię widm atomowych. Sama analiza pojęć systemu na ogół nie umożliwia ustalenia obszaru tych danych doświadczalnych. Wielkiej różnorodności zjawisk w danej dziedzinie powinna odpowiadać wielka ilość różnych rozwiązań równań matematycznych. nie pozwalają na kompletny opis zaobserwowanych zjawisk. a częściowo i trzeci system wchodzą w skład czwartego jako aprioryczna podstawa opisu doświadczeń. że różni się on zasadniczo od czterech pozostałych. trzeci i czwarty. pominęliśmy ogólną teorię względności. jakie są cechy charakterystyczne takich zamkniętych systemów definicji i aksjomatów. Należy podkreślić. Dlatego granice. ferromagnetyzm itd. Trzeci i czwarty system istnieją niezależnie od innych. Być może. że jest jeszcze piąty system. Wyliczając zamknięte systemy pojęć. że jesteśmy w stanie znaleźć dla każdego spośród nich spójne ujęcie matematyczne.stem ten obejmuje mechanikę kwantową i falową. gdy prędkość światła można traktować jako nieskończenie wielką. Po tej zwięzłej analizie struktury systemów pojęciowych współczesnej fizyki możemy rozpatrzyć stosunek fizyki do innych dziedzin nauk przyrodniczych.

który decyduje o jego własnościach chemicznych.fizyki jest chemia. Obecnie dzięki teorii kwantów obie te nauki stanowią jedną całość. Aby podać ilościowy opis prawidłowości. Jeśli wiemy. “wrażenie". Dlatego prawa fizyki i chemii muszą być . Jednakże przed stu laty wiele je dzieliło. że organizmom żywym jest właściwa tak wielka stabilność. to nie możemy jednocześnie mówić o ruchach elektronów w atomie. że praw chemii nie można sprowadzić do newtonowskiej mechaniki mikrocząstek. lotność. miały charakter raczej jakościowy. Jasno sobie zdano z tego sprawę dopiero w roku 1913. że największe postępy w biologii w ciągu ostatnich stu lat osiągnięto właśnie dzięki temu. gdy Bohr sformułował swoją teorię atomu. Takie pojęcia. zaczęli się nią posługiwać chemicy. “komórka". że badano organizmy żywe z punktu widzenia praw fizyki i chemii. zostało to dokonane w teorii kwantów. jak i w fizyce atomowej. Koniec końców. nie mają odpowiedników ani w fizyce. że atom znajduje się w stanie normalnym. że obecnie w tej nauce niepodzielnie panuje tendencja do wyjaśniania zjawisk biologicznych za pomocą praw fizyki i chemii. Stosunek biologii do fizyki i chemii jest obecnie niezmiernie podobny do stosunku chemii do fizyki przed stu laty. “narząd". jak wartościowość. Ówczesną chemię dość trudno było zaliczyć do nauk ścisłych. jaka nie jest właściwa żadnym układom mechanicznym. jak “życie". z którymi mamy do czynienia w dziedzinie zjawisk chemicznych. aktywność chemiczna. której korzenie tkwią w równej mierze w chemii. co stwierdzono w dziedzinie chemii. albowiem pierwiastki odznaczają się taką trwałością. że w ramach mechaniki Newtona było to zadanie niewykonalne. Gdy w połowie ubiegłego stulecia rozwinęła się teoria ciepła. że uczeni mieli nadzieję. Wtedy już łatwo można było się przekonać. Powstaje jednak pytanie. A jednocześnie wiemy. Od tego czasu o kierunku badań w dziedzinie chemii decydowało to. Analogicznie do tego. W ostatecznym wyniku można powiedzieć. “funkcja narządu". iż nie mogą jej zawdzięczać jedynie prawom fizyki i chemii te złożone struktury składające się z wielu rodzajów cząsteczek. rozpuszczalność. a pojęcia chemii nie miały odpowiedników w fizyce. ani w chemii. że pojęcia chemiczne są w pewnym sensie komplementarne w stosunku do pojęć mechanicznych. stwierdza się w biologii na podstawie najprostszych doświadczeń. a swoiste pojęcia biologiczne w porównaniu z pojęciami nauk ścisłych mają jeszcze bardziej jakościowy charakter niż pojęcia chemii w połowie ubiegłego stulecia. Należy jednakże podkreślić. Wiadomo również. należało sformułować znacznie szerszy system pojęć fizyki mikroświata. Takie pojęcia. Metody biologii różnią się od metod fizyki i chemii. iż uda im się sprowadzić prawa chemii do praw mechaniki atomów. w owym czasie posługiwano się w nich całkowicie różnymi metodami badań. czy związane z tym nadzieje są usprawiedliwione.

były spełnione prawa związane z tymi pojęciami. W literaturze biologicznej często się spotyka dwa całkowicie różne poglądy na te sprawę. i w ten sposób. aby wszędzie tam. że takie pojęcia. uzupełnionego pojęciem historii. Pierwszy spośród nich jest związany z Darwina teorią ewolucji skojarzona z genetyką współczesna. Tymczasem pojęcia te są niezbędne do kompletnego opisu organizmów oraz ich życia. możemy się w tej lub innej mierze przekonać w jeden tylko sposób: sprawdzając. Wedle tego poglądu pojęcia fizyki i chemii wystarczy uzupełnić pojęciem historii. Jednakże należy zauważyć. Toteż wydaje się. Wśród tych struktur pojawiły się koniec końców takie. które można było czerpać z otoczenia. Wskutek tego mogła powstawać coraz większa ich ilość. że w zjawiskach biologicznych nie ma miejsca na żadną “siłę życiową" różną od sił fizycznych. mogły ulegać reduplikacji. czy organizmy żywe podlegają prawom fizyki lub chemii. jak “wrażenie". Ilekroć traktuje się organizmy żywe jako układy fizykochemiczne. które. Skoro pojęcia fizyki i chemii tworzą zamknięty i spójny system. nawet . jeśli będziemy chcieli podać pełny opis organizmów żywych. “funkcja narządu''. czym jest życie. Biologowie. gdzie pojęciami tymi można się posługiwać. wynik był zawsze pozytywny. Jeden z często przytaczanych argumentów na rzecz tej teorii głosi. że ten drugi pogląd można przedstawić w następujący sposób: Bardzo trudno sobie wyobrazić. “skłonność". opisując zjawiska. a wielu biologów twierdzi. a mianowicie teoretyczny system teorii kwantów. Różne struktury musiały ze sobą “współzawodniczyć" w zdobywaniu substancji. aby można było zrozumieć. Ziemia powstała mniej więcej przed czteroma miliardami lat. co najlepiej przystosowane". powinny one zachowywać się jak takie układy. że ilekroć sprawdzano. Przypadkowe zmiany tego rodzaju struktur powodowały ich różnicowanie się. czy pojęcia fizyki i chemii nam wystarczą. Nie ulega wątpliwości. można włączyć do spójnego systemu pojęć teorii kwantów.czymś uzupełnione. dzięki “przeżywaniu tego. dokonała się ewolucja organizmów żywych. Wydaje się. którzy odpowiadają na to ostatnie pytanie przecząco. bronią na ogół drugiego poglądu. że argument ten wiele stracił na sile wskutek powstania teorii kwantów. O tym. że przedstawiony poprzednio pogląd jest słuszny. jest rzeczą konieczną. po przyłączeniu cząstek substancji znajdujących się w otaczającym je środowisku. że teoria ta zawiera wielką część prawdy. W ciągu tego niezwykle długiego okresu przyroda mogła “wypróbować" niemal nieskończoną ilość struktur złożonych z zespołów cząsteczek. aby można było wytłumaczyć wszystkie zjawiska biologiczne. o którym mowa niżej. zanim w pełni będzie można zrozumieć zjawiska biologiczne. że dołączenie pojęcia historii i pojęcia ewolucji do spójnego systemu pojęć fizyki i chemii całkowicie wystarczy.

zgodnie z Kartezjuszem i Laplace'em . nie umożliwiają rozstrzygnięcia.jak się dowodzi . To. że słuszność mają zwolennicy . zgodnie z propozycją Bohra. być może jest także konsekwencją podziału kartezjańskiego. że większość biologów opowiada się za pierwszym poglądem.możemy traktować po prostu jako twory materialne. jego “ja". Jednakże nawet zwolennik drugiego spośród wymienionych poglądów nie będzie zapewne zalecał stosowania w badaniach biologicznych innej metody niż ta. że organizmy żywe możemy w szerokim zakresie traktować jako układy fizyko-chemiczne. że nasza wiedza o komórce jako o układzie żywym musi być komplementarna w stosunku do wiedzy o jej budowie cząsteczkowej. jak “wrażenie". Wśród współczesnych biologów bardziej rozpowszechniony jest pierwszy z przedstawionych poglądów. rzeczywiście zachowują się one jak tego rodzaju układy lub też maszyny. Ale podział kartezjański jest niebezpiecznym uproszczeniem. a prawa fizyki i chemii wraz z pojęciem historii powinny wystarczyć do wyjaśnienia ich zachowania się. że cechę życia stanowi to. jako że koncepcja tego podziału głęboko się zakorzeniła w umysłach ludzkich w ciągu ubiegłych stuleci. i że gdy badamy je pod tym kątem widzenia. przeto z punktu widzenia logiki jest możliwe. Pojęcie historii może być jego istotnym elementem. Dlatego zwierzęta . czy też. iż wyklucza ono możliwość absolutnie dokładnego określenia struktury fizyko-chemicznej. że wyjaśnia się możliwie jak najwięcej na podstawie znanych praw fizyki i chemii i dokładnie opisuje zachowanie się organizmu. z którego istnieniem związane są pewne nowe zagadnienia. jest rzeczą możliwą. nie ulegając teoretycznym przesądom. szerszy od systemu pojęć teorii kwantów. “skłonność" itp. który z nich jest słuszny. to prawdopodobnie będziemy musieli zbudować nowy spójny system pojęć. przeto zwierzęta nie mogą posiadać duszy i należą wyłącznie do rerum extensarum. czym jest życie. nie należące do kręgu zagadnień biologii. że fizyka i chemia w tym nowym systemie będą “przypadkami granicznymi". powstanie dopiero wtedy. które komórkę tę zabijają. “przystosowanie". Ponieważ res cogitans to tylko człowiek. będącej jego podłożem. Ponieważ pełną wiedzę o cząsteczkowej budowie komórki jesteśmy w stanie osiągnąć prawdopodobnie tylko dzięki pewnym zabiegom. to teoria Darwina w połączeniu z fizyką i chemia nie wystarczy do wyjaśnienia problemów związanych z życiem organizmów. Jeśli pogląd ten jest słuszny. którą stosowano w ciągu ostatnich dziesięcioleci.jako maszyny.jeśli pominiemy na razie gatunek ludzki. mimo to jest i będzie prawdą. przeto w pełni jest możliwe. Jeśli zatem chcemy zrozumieć. należeć do niego będą również takie pojęcia. Nowa sytuacja. Można jednocześnie założyć. która będzie wymagać wprowadzenia zupełnie nowych pojęć. Polega ona na tym. Dane doświadczalne dotychczas nagromadzone nie są wystarczające. gdy będziemy rozpatrywać res cogitans.

Wydaje się jednak. Teoria kwantów nie pozwala nam opisywać przyrody w sposób całkowicie obiektywny. że pytania zadaje człowiek. że zjawiska psychiczne koniec końców wytłumaczy fizyka i chemia mózgu. i podmiotem badań psychologicznych. Zupełnie niezależnie od tego dotychczas nie rozstrzygniętego zagadnienia istnieje inny problem . Nigdy nie będziemy wątpić w to. Fizykę klasyczną. że mózg zachowuje się jak mechanizm fizykochemiczny. Z punktu widzenia teorii kwantów takie przekonanie jest całkowicie nieuzasadnione. w której świat rozpatruje się jaka coś całkowicie niezależnego od nas samych. zanim podaliśmy jego naukową definicję. ilekroć rozpatrujemy go jako tego rodzaju mechanizm. że w kolejnych systemach coraz większą rolę odgrywa pierwiastek subiektywny. niemniej jednak. Nie ulega wątpliwości. z człowiekiem. co Kant określał jako a priori. Tego rodzaju idealizacją są pierwsze trzy systemy pojęć. że umysł ludzki jest jednocześnie i przedmiotem. stwierdzamy. że nie należy wdawać się . Mimo że zjawiska fizyczne zachodzące w mózgu należą do sfery zjawisk psychicznych. że stanowią one jak gdyby pewien uporządkowany szereg. który zadaje przyrodzie pytania i który formułując te pytania. za punkt wyjścia rozważań przyjmiemy fakt.poglądu drugiego. Wskutek powstania teorii kwantów nasze poglądy w tej kwestii są inne niż poglądy wyznawane w wieku dziewiętnastym. W ubiegłym wieku niektórzy uczeni byli skłonni uwierzyć. cechą jego jest to. że gdy wykroczymy poza granice biologii i będziemy rozpatrywać zjawiska psychologiczne. nie spodziewamy się. w którym zależności między pojęciami byłyby dostatecznie ściśle określone. by można mu było nadać szatę matematyczną. a więc zdanie sobie sprawy z tego. że wiemy. chemii i teorii ewolucji nie wystarczą do opisu faktów.problem stworzenia spójnego i zamkniętego systemu pojęć. przydatnego do opisu zjawisk biologicznych. że nas to onieśmiela i że nie możemy sobie obecnie wyobrazić żadnego systemu pojęć. W biologii do pełnego zrozumienia badanych zjawisk może w istotny sposób się przyczynić uświadomienie sobie faktu. czym jest życie. iż wystarczą one do wytłumaczenia procesów psychicznych. przedstawiciel gatunku Homo sapiens . W czwartym systemie pojęć. mamy już do czynienia z człowiekiem jako podmiotem nauki. można traktować jako pewną idealizację. musi posługiwać się apriorycznymi pojęciami nauki ludzkiej. to znaczy w teorii kwantów. Jedynie pierwszy z nich całkowicie odpowiada temu. pragnąc zrozumieć zjawiska psychiczne. które zostały stworzone w przeszłości lub mogą być stworzone w przyszłości w celu wytyczenia dróg naukowego poznania świata.jednego z gatunków organizmów żywych. Zjawiska te są tak bardzo skomplikowane. to wszystkie pojęcia fizyki. Rozpatrując rozmaite systemy pojęć.

że składają się one zawsze z tej samej materii i że te same związki chemiczne mogą być zawarte zarówno w minerałach. gdy osiągamy w ten sposób całkowitą jasność --nie wiemy.bardziej złożonej. który z kolei jest reprezentowany przez pewien schemat matematyczny. w architekturze lub w muzyce. Idealizacje te można nazwać częścią ludzkiego języka. determinując w ten sposób strukturę całości. W jednym z wczesnych okresów rozwoju nauk przyrodniczych odróżniano jako różne grupy obiektów: minerały. Po to. Rzeczywiście różnią się natomiast typy więzi odgrywających w różnego rodzaju zjawiskach rolę podstawową. konieczna jest zazwyczaj praca wielu pokoleń. sądzono. które reprezentują wcześniejsze stadium rozwoju nauk przyrodniczych. definicji i praw. a w każdym razie innej niż te. Ośrodkiem zainteresowania artysty jest ów . Obecnie wiemy. Kiedy mówimy np. niemniej jednak ich podstawowe elementy są ściśle związane z podstawowymi elementami matematyki. Ale nigdy. Chociaż reguł tych przypuszczalnie nie można wyrazić adekwatnie za pomocą matematycznych pojęć i równań. który został ukształtowany wskutek wzajemnego oddziaływania przyrody i człowieka. w której różnego rodzaju związki ulegają zmianie. określone struktury grupowe odgrywają zasadniczą rolę zarówno w sztuce. o działaniu sił chemicznych. Pod tym względem można je porównać do różnych stylów w sztuce. mamy na myśli pewien rodzaj więzi . zwierzęta i ludzi. Obiektom należącym do poszczególnych grup przypisywano różną naturę. np. by rozwinąć te elementy formalne. Kiedy opisujemy pewną grupę zależności za pomocą jakiegoś zamkniętego i spójnego systemu pojęć. krzyżują się i łączą. to widać. że składają się one z różnych substancji i że zachowanie się ich jest określone przez rozmaite siły. i ludzką odpowiedzią na zagadki przyrody. to w gruncie rzeczy wyodrębniamy i idealizujemy tę właśnie grupę zależności w celu ich wyjaśnienia. jak i w matematyce. aksjomatów.w spekulacje na temat struktury systemów pojęciowych. Siły działające między różnymi cząstkami materii są w gruncie rzeczy jednakowe we wszelkiego rodzaju obiektach. o których mówiła mechanika Newtona. które nie zostały jeszcze zbudowane. jak w organizmach roślinnych. Świat jawi się nam przeto jako złożona tkanka zdarzeń. obecnie dokonuje się podziału wedle rozmaitych typów więzi. rośliny. zwierzęcych i ludzkich. Kiedy porównuje się ten uporządkowany szereg ze starymi systemami klasyfikacyjnymi. Równość i nierówność) powtarzalność i symetria. nawet wtedy. stworzyć z nich całe bogactwo złożonych form. Styl w sztuce również można zdefiniować jako zespół reguł formalnych stosowanych w danej dziedzinie sztuki. które charakteryzują dojrzałą sztukę. że dzisiaj nie dzieli się przyrody na rozmaite grupy obiektów. jak dokładnie dany system pojęciowy opisuje rzeczywistość.

i ten. kto traktuje rozmaite style w sztuce raczej jako dowolny twór umysłu ludzkiego. Zarówno nauka. Większość uczonych zgodzi się z tymi wywodami. Sztuka jest zawsze idealizacją. że przyroda nam je wskazała i dlatego w żadnym razie nie są one dowolne. zainteresowanie nim musi wygasać. że w naukach przyrodniczych rozmaite systemy pojęciowe przedstawiają obiektywną rzeczywistość. związane ze sobą systemy pojęciowe. Na pytanie to nie możemy odpowiedzieć rozpatrując jedynie te reguły. .ten. ponieważ słowo “zainteresowanie" znaczy: “być myślą przy czymś". z którym mamy do czynienia w sztuce. Ta analogia między różnymi systemami pojęciowymi nauk przyrodniczych a różnymi stylami w sztuce może się wydawać bardzo mało trafna temu. z którym mamy do czynienia w nauce . będąc inspirowany przez podstawowe koncepcje formalne związane z danym stylem.a przecież nastąpił już kres tego procesu. a przynajmniej od rzeczywistości cieni. co jest tworzywem sztuki . znajdują w nim wyraz również pewne cechy świata niezależne od czasu i w tym sensie wieczne. Ale czy rozmaite style w sztuce są rzeczywiście dowolnymi tworami ludzkiego umysłu? I tu znowu nie powinniśmy się dać zwieść na manowce podziałowi kartezjańskiemu.proces krystalizacji. I tu powstaje pytanie. ideał różni się od rzeczywistości. jak mówił Platon. kieruje się ku formom tego stylu. Człowiek taki twierdziłby. w jakiej mierze formalne reguły stylu odzwierciedlają rzeczywiste życie. w toku którego nadaje on temu. którym możemy mówić o najbardziej odległych fragmentach rzeczywistości. w którego ramach tworzy. Gdy proces ten został zakończony. aby w swym dziele uczynić te cechy czymś zrozumiałym. Toteż dwa procesy . jak każdy fakt w naukach przyrodniczych. Style w sztuce powstają dzięki wzajemnemu oddziaływaniu między nami a przyrodą albo między duchem czasu a artystą. są w pewnym sensie rozmaitymi słowami lub grupami słów tego języka. brać udział w procesie twórczym . podobnie jak style w sztuce. są one koniecznym wynikiem stopniowego rozwoju naszej wiedzy doświadczalnej dotyczącej przyrody. jak i sztuka kształtują w ciągu stuleci ludzki język. realizując to dążenie. Artysta dąży do tego. o którym mówi sztuka.nie różnią się zbytnio od siebie. ale idealizacją jest koniecznym warunkiem zrozumienia rzeczywistości. Duch czasu jest chyba faktem równie obiektywnym.różnorakie formy.

została opublikowana po niespełna dwóch latach. Toteż ruch ciał może wywoływać jedynie . powietrze i szkło. dzięki którym można udzielić odpowiedzi na te pytania. praca Einsteina. był wynik eksperymentu Morleya i Millera. Nie ulega wątpliwości. że elektrodynamika ciał w ruchu była ważną dziedziną fizyki i technologii od czasu. był stosunkowo bardzo krótki. gdy został skonstruowany pierwszy silnik elektryczny. jaki upłynął od ostatecznego ustalenia trudności do ich rozwiązania przez teorię względności.tym. trudno jest przeprowadzić z następujących względów: Prędkości poruszających się ciał są zazwyczaj bardzo małe w porównaniu z prędkością światła. którzy w roku 1904 powtórzyli doświadczenie Michelsona. Dlatego sądzono. Z drugiej jednak strony. gdy materia znajduje się w ruchu? Czy wraz z nią porusza się również i eter? A jeśli tak. bardzo subtelna substancja zwana eterem. a częściowo rozwiązała teoria względności. że fale elektromagnetyczne mogą być czymś samoistnym. Fale elektromagnetyczne różnią się od innych fal na przykład od fal akustycznych . że światło należy traktować jako fale. ani odczuć jego istnienia. przeto powstało pytanie: co się dzieje wtedy. Wskutek odkrycia elektromagnetycznej natury światła. i że wypełnia on przestrzeń pustą. np. Właśnie dzięki niej po raz pierwszy stwierdzono. że okres. Pierwszym pewnym dowodem tego. Toteż rozpatrzenie tych zagadnień. Jeśli dzwonek umieścimy w naczyniu. tudzież przenika ciała materialne. Światło natomiast z łatwością przenika przez próżnie. która miała decydujące znaczenie. których nośnikiem jest sprężysta. że postępowego ruchu Ziemi niepodobna wykryć za pomocą metod optycznych. znacznie krótszy niż w przypadku teorii kwantów. że eteru nie jesteśmy w stanie postrzec. Można powiedzieć. które rozpoczęły się o wiele wcześniej i których tematykę można streścić w słowach: elektrodynamika ciał w ruchu. doświadczenie Morleya i Millera oraz publikacja Einsteina były już ostatnimi etapami rozwoju badań. to w jaki sposób fale świetlne rozprzestrzeniają się w poruszającym się eterze? Doświadczenia. że rozprzestrzeniają się w przestrzeni pustej. którego dokonał Maxwell. że konieczna jest zmiana podstawowych zasad fizyki. zakładano. Ponieważ owa hipotetyczna substancja zwana eterem miała przenikać materię. wiąże się ściśle z naszymi wywodami na temat filozoficznych implikacji fizyki współczesnej. nie przychodziła wówczas fizykom do głowy. które postawiła. z którego wypompowano powietrze . TEORIA WZGLĘDNOŚCI Teoria względności zawsze odgrywała ważną rolę w fizyce współczesnej. powstała poważna trudność teoretyczna.jego dźwięk nie przeniknie na zewnątrz.VII. niezależnym od jakiejkolwiek substancji. Myśl.

Z obliczeń wynikało. Gdyby eter nie poruszał się wraz z Ziemią i pozostawał w spoczynku względem Słońca. w którym przeprowadzono by doświadczenie. który fizycy rozpatrywali już nieco wcześniej. można uznać w szczególności doświadczenia Morleya i Millera przeprowadzone w roku 1904. drugi zaś prostopadle do kierunku ruchu Ziemi. proporcjonalne do ilorazu prędkości ciała i prędkości światła. Sformułować ją można w następujący sposób: Jeśli w jakimś układzie odniesienia mechaniczny ruch ciał przebiega zgodnie z prawami mechaniki Newtona. to będzie on zgodny z tymi prawami w każdym innym układzie. W mechanice Newtona spełniona jest pewna “zasada względności". Ziemia porusza się wokół Słońca z prędkością około 30 km/sek. poruszającym się . należało przeprowadzić eksperymenty. Jednakże w wyniku doświadczenia Michelsona. Morleya i Millera powstała nowa sytuacja. umożliwiające dokładniejsze pomiary. W związku z tym pomiary powinny były wykazać. Roentgena oraz Eichenwaida i Fizeau teoretycznie umożliwiały pomiar tych efektów z dokładnością odpowiadającą pierwszej potędze tego ilorazu. to wskutek wielkiej prędkości ruchu eteru względem naszego globu nastąpiłaby uchwytna zmiana prędkości światła. Rowlanda. na której podstawie można było podać zadowalający opis tych efektów. że gdy światło rozprzestrzenia się w kierunku zgodnym z kierunkiem ruchu Ziemi. z których jeden biegłby równolegle. że efekt spodziewanego rzędu wielkości nie istnieje. W roku 1895 Lorentz sformułował teorię elektronową. spowodowany . a wielkość tego efektu zależałaby prawdopodobnie od tego. wielokrotnie powtarzanych doświadczeń nie zdołano wykryć najmniejszego nawet śladu spodziewanego efektu.że tak powiem . Wynik ten wydawał się dziwny oraz niezrozumiały i zwrócił uwagę na inny aspekt zagadnienia. jak wysoko nad poziomem morza położone by było miejsce. Aby uzyskać większe efekty. Ale nawet w toku późniejszych. w których miano by do czynienia z ciałami poruszającymi się z dużą prędkością. to również w tym przypadku istnieć by musiał pewien efekt.znikome efekty. gdy rozchodzi się prostopadle do kierunku ruchu naszego globu. Nawet gdyby ruch Ziemi powodował w bezpośrednim jej otoczeniu ruch eteru. Doświadczenia przeprowadzone przez Wilsona.“wiatrem eteru". Doświadczenie to musimy omówić nieco szczegółowiej. iż przewidywany efekt powinien być znikomo mały (proporcjonalny do kwadratu stosunku prędkości Ziemi do prędkości światła) i że wobec tego trzeba przeprowadzić bardzo dokładne doświadczenia nad interferencją dwóch promieni świetlnych. Pierwsze doświadczenie tego rodzaju przeprowadził Mi-chelson w roku 1881 jednakże nie uzyskał dostatecznie dokładnych danych. bądź do tego ilorazu podniesionego do wyższej potęgi. to ma inną prędkość niż wtedy. Za ostateczny dowód tego.

red.: Jeżeli prawa mechaniki ważne są w pewnym układzie. Ałbert Einstein. Gdyby zasada względności była słuszna. przy czym skrócenie to zależy od prędkości tych ciał.jednostajny. polskiego). to są one ważne w każdym innym układne poruszającym się względem pierwotnego ruchem jednostajnym. Doświadczenie Fizeau dowiodło. który w wielu doświadczeniach odgrywa tę samą rolę. W roku 1904 Lorentz podał transformacje matematyczną. Por. która spełniała ten wymóg. Można ją formułować również w inny sposób. Infeld. nie można go więc wykryć za pomocą obserwacji tego rodzaju efektów. że w rzeczywistości prędkość światła w poruszającej się cieczy jest nieco mniejsza od obliczonej teoretycznie. ale również w elektrodynamice. Warszawa 1956. wyd. co “czas rzeczywisty". np. Ruch ten powinniśmy móc wykryć obserwując efekty. które zdawały się być całkowicie sprzeczne z powyższą zasadą względności. skróceniu w kierunku ruchu. dzięki której zaistniałaby zgodność między równaniem falowym opisującym rozchodzenie się światła a zasada względności. głosiła ona. to prędkość światła w poruszającej się cieczy powinna była być równa sumie prędkości cieczy i prędkości rozchodzenia się światła w tejże cieczy pozostającej w spoczynku. . które usiłował zbadać Michelson. W związku z tym musiał on wprowadzić pewną hipotezę. zasada względności Galileusza. Wynik ten był zgodny z zasadą względności. “Czas pozorny" występujący w transformacji Lorentza uznał Einstein za “czas 23 Jest to tzw. (Przyp. że taka zasada względności nie może być ważna w optyce i elektrodynamice. powinny się poruszać również względem eteru. i że w różnych układach odniesienia mamy do czynienia z różnym “czasem pozornym". że “pozorne" prędkości światła mają te samą wartość we wszystkich układach odniesienia. Fizykom wydawało się. Niemniej jednak negatywne wyniki wszystkich późniejszych doświadczeń mających na celu wykazać istnienie ruchu “względem eteru" pobudzały fizyków-teoretyków i matematyków do poszukiwania takiej matematycznej interpretacji danych doświadczalnych. wedle której wspomniana zasada względności spełnia się nie tylko w mechanice Newtona. że poruszające się ciała ulegają kontrakcji. to inne układy. jego dzieło i rola w nauce.: L. Innymi słowy . prostoliniowy ruch układu nie wywołuje żadnych efektów mechanicznych. Fitzgerald i inni fizycy. Jeśli pierwszy układ pozostaje w spoczynku względem eteru. Wynikiem rozważań Lorentza był wniosek. poruszające się względem pierwszego ruchem jednostajnym. Jednakże decydującą rolę odegrała dopiero praca Einsteina opublikowana w roku 1905. 26. s. Negatywny wynik doświadczenia Morleya i Millera z roku 1904 wskrzesił koncepcję.względem pierwszego jednostajnym ruchem nieobrotowym23. Fizeau zmierzył prędkość światła w poruszającej się cieczy. Jednocześnie jednak pamiętano o wynikach dawnego doświadczenia Fizeau z 1851 roku. Podobne koncepcje rozpatrywali Poincare.

moglibyśmy się czegoś dowiedzieć.straciło sens. rewolucyjnego geniusza. w sposób niesprzeczny stosować transformację Lorentza. Mimo to spróbujemy przedstawić ten nowy pogląd na strukturę czasu i przestrzeni. dlaczego te definicje terminów “przyszłość" i “przeszłość" miałyby być najbardziej dogodne. kto nie jest fizykiem. Istnieje tu jednak pewna różnica: W fizyce klasycznej zakładamy. możemy wpływać. na które. Możemy powiedzieć. to myślimy o wszystkich zdarzeniach. Tym samym podstawy fizyki niespodziewanie uległy radykalnej zmianie. zrezygnować z koncepcji eteru. że ściśle odpowiadają one potocznemu sposobowi posługiwania się tymi terminami. Najbardziej zasadniczej zmianie uległ pogląd na strukturę czasu i przestrzeni. przynajmniej w zasadzie. Jeżeli używamy tych terminów w wyżej wyłuszczonym sensie. przynajmniej w zasadzie. Ponieważ okazało się. Aby dokonać tej zmiany. możemy znać. Wydaje się. które. możemy nie dopuścić. Do uczynienia tego kroku wystarczyło w matematycznym opisie przyrody konsekwentnie.że przeszłość i przyszłość nie zależą od ruchu obserwatora ani od jego cech. przynajmniej w zasadzie.zgodnie z wynikiem wielu eksperymentów . przeto zdanie stwierdzające istnienie eteru znajdującego się w stanie spoczynku względem jednego tylko z tych układów . przynajmniej w zasadzie. przynajmniej w zasadzie. widzenia opisu przyrody równoważne. wiele zaś problemów fizyki ukazało się w zupełnie nowym świetle.o wiele prościej jest powiedzieć. o których. Zmianę tę nader trudno jest opisać posługując się językiem potocznym i nie odwołując się do wzorów matematycznych. Komuś. Koncepcja eteru stała się zbędna . że fale świetlne rozprzestrzeniają się w przestrzeni pustej.rzeczywisty" i wyeliminował z kręgu rozważań teoretycznych to. że wszystkie układy odniesienia poruszające się względem siebie jednostajnym ruchem prostoliniowym są z punktu. a pole elektromagnetyczne jest odrębnym bytem i może istnieć w przestrzeni pustej. Podobnie przez słowo “przyszłość" rozumiemy wszystkie zdarzenia. co Lorentz nazywał “czasem rzeczywistym". jak z punktu widzenia teorii względności Einsteina. trzeba było całej odwagi. usiłować zmienić. Jednakże dzięki nowej interpretacji przekształcenia Lorentza zmienił się pogląd na strukturę czasu i przestrzeni. albo do których zajścia. Można było np. Będzie to słuszne zarówno z punktu widzenia mechaniki newtonowskiej. albowiem słowa “czas" i “przestrzeń" w swym zwykłym sensie dotyczą czegoś. co jest uproszczeniem i idealizacją rzeczywistej struktury czasu i przestrzeni. na jaką stać było młodego. że przeszłość jest . że można to uczynić w sposób następujący: Kiedy używamy słowa “przeszłość". że definicje te są niezmiennicze względem ruchu obserwatora. Jednakże łatwo się przekonać. które możemy. to okazuje się . trudno zrozumieć.

nie muszą być bynajmniej jednoczesne dla obserwatora drugiego. w którym są one jednoczesne również w drugim znaczeniu 24. Dlatego obserwator nie może ani wiedzieć o zdarzeniu. Z teorii względności wiemy. Jeśli dwa zdarzenia zachodzą jednocześnie w tym samym punkcie przestrzeni. który jest «rozkazem». którego długość zależy od odległości od obserwatora. Wyobraźmy sobie teraz trzy punkty. że termin ów wywodzi się z doświadczenia potocznego. że cały przedział czasowy na satelicie od chwili emisji zeń sygnału aż do odbioru sygnału («rozkazu») jest «jednoczesny» z aktem odbioru w obserwatorium ziemskim. Definicja ta jest węższa od poprzedniej. w którym zachodzi zdarzenie. że dwa zdarzenia. to zdarzenia owe możemy nazwać jednoczesnymi. w kierunku obserwatora odbierającego ten sygnał w momencie obserwacji. że sprawa przedstawia się inaczej. tylekroć można znaleźć taki układ odniesienia. Jeśli dwa zdarzenia zachodzą w punktach skrajnych w takich momentach.dla satelity i który po chwili dociera do miejsca przeznaczenia. jeśli porusza się on względem pierwszego obserwatora. Jedną z najważniejszych jej konsekwencji jest to. Stosując zwrot “można nazwać" podkreślamy dwuznaczność słowa “jednoczesność". Termin ten w fizyce można zdefiniować również nieco inaczej i Einstein w swej publikacji posługiwał się właśnie tą drugą definicją. ani wpłynąć na zdarzenie. gdzie zachodzi zdarzenie. Każde zdarzenie zachodzące w tym interwale można nazwać jednoczesnym z aktem obserwacji. Żadne działanie nie może rozprzestrzeniać się z prędkością większą od prędkości światła. w którego ramach prędkość światła można zawsze traktować jako nieskończenie wielką.oddzielona od przyszłości nieskończenie krótkim interwałem czasowym. że koincydują one ze sobą. Jeśli się wybierze na satelicie jakąkolwiek chwilę z tego . to mówimy. Można uznać zgodnie z pierwszą definicją. które zachodzi w odległym punkcie w interwale czasowym zawartym pomiędzy dwiema określonymi chwilami: pierwszą z nich jest moment emisji sygnału świetlnego z punktu. który wkrótce potem zostaje odebrany w obserwatorium ziemskim. że w momencie obserwacji dla obserwatora teraźniejszością jest cały ten skończony interwał czasowy między owymi dwiema chwilami. który można nazwać chwilą teraźniejszą. w którym sygnał świetlny wysłany przez obserwatora w chwili obserwacji osiąga punkt. Można powiedzieć. że ilekroć dwa zdarzenia są jednoczesne w pierwszym sensie. że sygnały wysłane (z tych punktów) w chwili zajścia owych zdarzeń koincydują ze sobą w punkcie środkowym. Dwuznaczność ta wynika z tego. Związek pomiędzy tymi dwiema definicjami możemy ustalić stwierdzając. które są jednoczesne dla jakiegoś określonego obserwatora. leżące na jednej prostej) z których punkt środkowy jest jednakowo odległy od dwóch pozostałych. Termin ten jest zupełnie jednoznaczny. Z obserwatorium wysyła się wówczas sygnał. drugą chwilą jest moment. 24 W wydaniu niemieckim ten fragment tekstu został rozszerzony: “Ten stan rzeczy można zapewne bardziej poglądowo przedstawić w następujący sposób: Załóżmy. Przyszłość jest oddzielona od przeszłości skończonym interwałem czasowym. że sztuczny satelita Ziemi emituje sygnał.

o wiele trudniej jest nadać przyśpieszenie ciału już znajdującemu się w prędkim ruchu niż ciału pozostającemu w spoczynku. że każdej postaci energii właściwa jest bezwładność. wynika szereg konsekwencji w rozmaitych dziełach fizyki. albowiem w życiu codziennym odpowiedź na pytanie. Być może. przeto . a więc masa. Samą tą zasadę można tak sformułować. wyd. Obecnie w wielu eksperymentach można obserwować. przeto związek między masą i energią nie został wykryty wcześniej.z oddzielna nie są już ważne. Mówiąc najogólniej: teoria względności wskazuje. aby była ona uniwersalnym prawem przyrody dotyczącym nie tylko elektrodynamiki lub mechaniki. czyli zasada równoważności masy i energii. Obydwie. danej ilości energii właściwa jest masa równa ilorazowi tej energii i kwadratu prędkości światła. prawa owe są niezmiennicze względem przekształceń Lorentza. (Przyp. w którym jednoczesność ta będzie miała miejsce". Ze struktury przestrzeni i czasu. że terminy fizyki klasycznej opisują przyrodę jedynie w sposób niedokładny. to chwila ta — zgodnie z drugą definicją — wprawdzie nie będzie. lecz dowolnej grupy praw: prawa te muszą mieć tę sama postać we wszystkich układach odniesienia różniących się od siebie jedynie jednostajnym ruchem prostoliniowym. iż najistotniejszą konsekwencją zasady względności jest teza o bezwładności energii. . hipoteza głosząca równoważność masy i energii zdawała się oznaczać radykalną rewolucję w fizyce i niewiele znano wówczas faktów. polskiego). Pięćdziesiąt lat temu. Ponieważ prędkość światła jest prędkością graniczną. jednoczesna z chwilą odbioru sygnału satelity. Bezwładność wzrasta wraz z energią kinetyczną. ogólnie rzecz biorąc. ponieważ jednak nawet wielkie ilości energii niosą jedynie znikomo małe masy.jak łatwe możemy się przekonać . gdy stworzona została teoria względności. którego nie ma on w języku potocznym. red. sprecyzować je w taki sposób. trzeba być ostrożnym. nie zależy od układu odniesienia. W dziedzinie teorii kwantów fizycy przekonali się dość wcześnie.Pierwsza definicja terminu “jednoczesność" zdaje się lepiej odpowiadać potocznemu sensowi tego słowa. które nazwać można prawem zachowania masy lub energii. Dwa prawa: prawo zachowania masy i prawo zachowania energii . Dlatego każda energia niesie ze sobą masę. zostały one połączone w jedno prawo. Elektrodynamika ciał znajdujących się w ruchu może być bez trudu wyprowadzona z zasady względności. niemniej jednak zawsze będzie istniał taki układ odniesienia. czy zdarzenia są jednoczesne. którą ujawniła nam teoria względności. jak z energii kinetycznej powstają cząstki elementarne i jak giną przedziału czasowego. że zakres ich zastosowania ograniczają prawa kwantowe i że stosując te terminy. przytoczone powyżej relatywistyczne definicje tego terminu nadają mu ścisły sens. które hipotezę tę potwierdzały. aby odpowiadały one nowo odkrytej sytuacji w przyrodzie. W teorii względności usiłowali oni zmienić sens terminów fizyki klasycznej. której nigdy nie może osiągnąć żadne ciało materialne.

przekonywa nas o słuszności równania Einsteina. albowiem terminy “substancja" i “materia". Curie i Rutherforda nad rozpadem promieniotwórczym. to można powiedzieć. nie mogą być po prostu utożsamione z terminem “masa" występującym w fizyce współczesnej. z którymi mamy do czynienia w tych systemach. i to w sposób niezmiernie poglądowy. jest niezniszczalna. Źródłem energii w procesie rozszczepienia atomów uranu jest to samo. że cząstki elementarne. rad. Jest to pogląd niesłuszny. są fałszywe? Byłby to z pewnością wniosek zbyt pochopny i niesłuszny. Każdy pierwiastek chemiczny ulegający rozpadowi. stosowane przez filozofów starożytnych i średniowiecznych. Jednakże wiele doświadczeń przeprowadzonych przez współczesnych fizyków dowiodło. że ogromne ilości energii wyzwalające się podczas eksplozji atomowych powstają w wyniku bezpośredniego przekształcania się masy w energię i że jedynie dzięki teorii względności można było przewidzieć to zjawisko. W tym miejscu nasuwa się jednak pewna krytyczna uwaga natury historycznej. O tym. jaka wydziela się podczas reakcji chemicznych. że masa i energia są dwiema różnymi postaciami tej samej “substancji". Według wielu dawnych systemów filozoficznych substancja. a zatem wyzwolenie się energii jest w pośredni sposób związane ze zmianą masy jądra. Twierdzono niekiedy. że te dawne systemy filozoficzne zostały obalone przez eksperymenty współczesnych fizyków i że argumenty. Zasada równoważności masy i energii. że jądro atomowe zawiera ogromne ilości energii. Prawdą jest jednak. i tym samym obronić tezę o . Jeśli pragnie się wyrazić treść naszych współczesnych doświadczeń za pomocą terminów występujących w dawnych systemach filozoficznych.przekształcając się w promieniowanie. wyzwala ciepło w ilości około miliona razy większej od tej. np. że energia wiązania nukleonów w jądrze atomowym przejawia się w jego masie. Ilość elementarnych cząstek o skończonej masie spoczynkowej nie maleje wskutek eksplozji atomowej. w których bierze udział ta sama ilość substancji. Energia wyzwalana podczas eksplozji atomowej pochodzi bezpośrednio z tego właśnie źródła i nie jest bezpośrednim wynikiem przekształcenia się masy w energię. zrodziła problemy związane z bardzo starymi zagadnieniami filozoficznymi. Wyzwalanie ogromnych ilości energii podczas eksplozji atomowych jest zjawiskiem. Czy oznacza to. pozytony lub elektrony. Źródłem tym jest przede wszystkim elektrostatyczne odpychanie się dwóch części. na które dzieli się jądro. co podczas emisji cząstek α przez atomy radu. Toteż przekształcanie się energii w masę i vice versa nie jest dziś czymś niezwykłym. które również. ulegają anihilacji i przekształcają się w promieniowanie. np. materia. niezależnie od swego znaczenia fizycznego. wiedziano już od czasu doświadczeń Becquerela.

jaką przybierają te równania przy przejściu do układu znajdującego się w ruchu obrotowym bądź poruszającego się ruchem niejednostajnym względem układu “normalnego". jaką mają równania ruchu dla ciał materialnych lub pól w “normalnym" układzie odniesienia. który wiedza ta zrodziła. Dlatego też pojęcia. np. mogą być nieodpowiednie. Trudno jest jednak twierdzić. wskutek powstania teorii względności odrzucono hipotezę “eteru". Nie można wymagać od filozofów. która odgrywała tak doniosłą rolę w dziewiętnastowiecznych dyskusjach nad teorią Maxwella. Prawdą jest. Filozoficzne systemy przeszłości wywodzą się z całokształtu wiedzy. które jesteśmy w stanie zaobserwować dopiero w czasach dzisiejszych. które powstały bardzo dawno w toku analizy i interpretacji ówczesnej wiedzy. różni się od postaci. W wyniku szczegółowej analizy tego stanu rzeczy. mogą nie dać się dostosować do zjawisk. Jak powiedzieliśmy. z istnienia siły odśrodkowej. że wyrażenie treści współczesnej wiedzy naukowej za pomocą dawnej terminologii przynosi jakąś istotną korzyść. jak ciała materialne lub pola.niezniszczalności substancji. dokonanej mniej więcej dziesięć lat później. którzy żyli przed wieloma wiekami. że nie sposób wskazać taki szczególny układ odniesienia. aby przewidzieli osiągnięcia fizyki współczesnej i teorię względności. względem którego eter pozostawałby w spoczynku i który dzięki temu zasługiwałby na miano przestrzeni absolutnej. nie zaś przestrzeni pustej. Błędne jednakże byłoby twierdzenie. i odpowiadają temu sposobowi myślenia. które nie podlegają dyskusji. Z filozoficznego punktu widzenia może to się wydawać niezadowalające. wolałoby się przypisywać własności fizyczne jedynie takim obiektom. Istnienie sił odśrodkowych w układzie znajdującym się w ruchu obrotowym dowodzi (przynajmniej z punktu widzenia teorii względności z lat 1905-1906). Jeśli jednak ograniczymy się do rozpatrzenia zjawisk elektromagnetycznych i ruchów mechanicznych. że tym samym została odrzucona koncepcja przestrzeni absolutnej. że przestrzeń ma takie własności fizyczne. musimy przedstawić dzieje jej dalszego rozwoju. Zanim jednak zaczniemy rozpatrywać filozoficzne implikacje teorii względności. Einstein w roku 1916 w niezmiernie istotny sposób rozszerzył ramy teorii . którą dysponowano w czasie ich powstania. i to jedynie dzięki nader skomplikowanym przyrządom. że przestrzeń straciła wskutek tego wszystkie własności fizyczne. odróżnić układ obracający się od układu nie obracającego się. to teza o istnieniu własności przestrzeni pustej wynika bezpośrednio z faktów. Postać. które pozwalają np. To ostatnie stwierdzenie można jednak uznać za słuszne tylko z pewnymi zastrzeżeniami. Gdy mówi się o tym twierdzi się niekiedy.

Einstein musiał powiązać zasadnicze idee fizyczne. Jeśli prawo to jest zawsze słuszne. Dlatego też teoria ta ma o wiele bardziej hipotetyczny charakter niż pierwsza. że geometria przestrzeni jest podobna do geometrii powierzchni zakrzywionych. Zanim omówimy podstawowe idee tej nowej teorii. Ponieważ własności przestrzeni zdawały się zmieniać w sposób ciągły w miarę tego. że masa ważka ciała jest ściśle proporcjonalna do jego masy bezwładnej. których krzywizna zmienia się w sposób ciągły i na których rolę prostych znanych z . na fakcie równoważności masy i energii. Kamieniem węgielnym ogólnej teorii względności jest teza o związku bezwładności i grawitacji. że siły grawitacyjne są wywoływane przez masy. w tej nowej postaci. co siły odśrodkowe lub inne siły reakcji związane z bezwładnością. jak powiedzieliśmy. warto powiedzieć parę słów o stopniu pewności. tak zwana “szczególna teoria względności". są bowiem w tym przypadku bardzo skąpe. Dane doświadczalne potwierdzają ogólną teorię względności w sposób o wiele mniej przekonywający. to masy muszą być przyczyną tych własności lub na nie wpływać. jest oparta na bardzo wielkiej ilości dokładnie zbadanych faktów: na wynikach doświadczenia Michelsona i Morleya i wielu podobnych eksperymentów. jaki możemy przypisać obu częściom teorii względności. przeto Einstein wysunął hipotezę. że siły odśrodkowe są związane z fizycznymi własnościami pustej przestrzeni. Ponieważ. z matematycznym schematem ogólnej geometrii Riemanna. jak ulega zmianie pole grawitacyjne. Dlatego teoria ta stanowi jedną z mocno ufundowanych podstaw fizyki współczesnej i w obecnej sytuacji nie można kwestionować jej słuszności. który z konieczności spowodował natychmiast drugi krok w tym samym kierunku. Nawet najdokładniejsze pomiary nigdy nie wykazały najmniejszego odchylenia od tego prawa. wedle której również siły grawitacyjne są związane z fizycznymi własnościami pustej przestrzeni. na fakcie zależności okresu półtrwania ciał promieniotwórczych od prędkości ich ruchu itd. nazywa się zazwyczaj “ogólną teorią względności". którą. Teoria z lat 1905-1906. Był to krok niezwykle ważny.względności. Wiemy. który stwierdzono w niezliczonej ilości badań nad rozpadem promieniotwórczym. Są to jedynie wyniki pewnych obserwacji astronomicznych. Aby urzeczywistnić program naszkicowany w tych kilku zdaniach. Bardzo dokładne pomiary dowiodły. należy uznać. które były podstawą jego rozważań. Siły odśrodkowe w układzie znajdującym się w ruchu obrotowym muszą być wywołane przez obrót (względem tego układu) mas. przeto można było uznać. to siłę ciężkości można traktować jako siłę tego samego typu. które mogą się znajdować nawet bardzo daleko od układu. Jeśli więc grawitacja jest związana z własnościami przestrzeni.

że żadne spośród nich nie potwierdzają w sposób niewątpliwy istnienia tego efektu. w teorii tej zawarte są idee o wielkiej doniosłości. bardzo dobrze się zgadza z wielkością przewidzianą na podstawie teorii. rzeczywiście istnieje i jeśli chodzi o rząd wielkości. Ponadto wynikało z niej. że można stworzyć inne geometrie. Ostatecznym wynikiem rozważań Einsteina było sformułowanie w sposób matematyczny zależności między rozkładem mas i parametrami określającymi geometrię. że obecnie najlepszym potwierdzeniem ogólnej teorii względności jest ruch peryhelionowy Merkurego. Geometria.stał się zagadnieniem empirycznym. Jednakże dopiero dzięki pracom Einsteina kwestią tą zająć się mogli fizycy. Od starożytności aż do dziewiętnastego stulecia uważano. jest zgodne z przewidywaniami. Ogólna teoria względności opisywała powszechnie znane fakty związane z grawitacją. lecz również geometrię czterowymiarowej czasoprzestrzeni. interesujące efekty zachodzące na samej granicy możliwości instrumentów pomiarowych. jako podstawę wszelkiej teorii matematycznej o charakterze geometrycznym. tracą energię.geometrii Euklidesa spełniają linie geodezyjne. że jest ona identyczna ze zwykłą teorią grawitacji. Aksjomaty Euklidesa traktowano jako nie podlegające dyskusji. wyemitowane przez atomy jakiegoś pierwiastka na gwieździe o wielkiej masie. obrót elipsy opisywanej przez tę planetę względem układu związanego ze Słońcem. czyli najkrótsze krzywe łączące pary punktów na danej powierzchni. Promień świetlny przechodzący blisko Słońca powinien ulec odchyleniu w jego polu grawitacyjnym. jak wykazały obserwacje Freundlicha i innych astronomów. obejmuje nie tylko geometrię przestrzeni trójwymiarowej. i Mimo że baza doświadczalna ogólnej teorii względności jest jeszcze dość wąska. o której jest mowa w ogólnej teorii względności. że doświadczenia przeczą istnieniu tego zjawiska przewidzianego przez teorię Einsteina. Freundlich. Z bardzo wielkim przybliżeniem można powiedzieć. czy wielkość tego odchylenia jest całkowicie zgodna z przewidywaniami opartymi na teorii Einsteina. wskutek tego powinno nastąpić przesunięcie ku czerwieni linii widma tego pierwiastka. . Wydaje się. Wielkość tego efektu) jak się okazało. W związku z tym problem: która z geometrii jest prawdziwa? . jak geometria Euklidesa.. że słuszność geometrii Euklidesa jest oczywista. że można wykryć pewne nowe. równie ścisłe. Dopiero w dziewiętnastym wieku matematycy Bolyai i Łobaczewski. Niemniej jednak przedwczesne byłoby twierdzenie. Gauss i Riemann stwierdzili. rozpatrując dotychczasowe dane doświadczalne. Odchylenie to. poruszając się w polu grawitacyjnym gwiazdy. Do owych przewidzianych efektów należy przede wszystkim wpływ siły ciążenia na światło. jasno wykazał. Teoria względności ustala zależność między . Jednakże dotychczas nie rozstrzygnięto. Kwanty światła monochromatycznego.

Zdanie: “Przestrzeń jest nieskończona" . gdy się on skończy? A może czas w ogóle nie ma początku ani końca? Różne systemy filozoficzne i religijne podawały różne odpowiedzi na te pytania. co jest rzeczywiste. że jest to odpowiedź nazbyt prostacka. zanim stworzył świat?" Augustyna nie zadowala znana odpowiedź głosząca. że nie możemy dojść do “kresu" przestrzeni. zanim rozpoczął się upływ czasu? Co nastąpi. znaczy ono mianowicie. Dlatego właśnie przestrzeń wszechświata jest skończona. a nie sposób sobie wyobrazić przestrzeni nieskończonej. Poza sferą gwiazd przestrzeń nie istnieje. Jednocześnie przestrzeń nie może być nieskończona.dotyczące własności przestrzeni i czasu w bardzo wielkich obszarach przestrzeni i bardzo długich okresach czasu. Powiada on. którzy zadają pytania tak głupie". Słońca i gwiazd. które zaprzątały myśl ludzką począwszy od pierwszych etapów rozwoju nauki i filozofii.co prawda w całkowicie nowym sformułowaniu . Augustyna problem nieskończoności czasu sformułowany został w postaci pytania: “Co robił Bóg.nie jesteśmy w stanie udzielić racjonalnej odpowiedzi. że “Bóg stwarzał piekło dla tych. który trudno wyrazić. Istnieje ona dzięki istnieniu ciał rozciągłych. tylko dla nas przemija chwila obecna. jest bowiem czymś. Czas płynie jedynie dla nas. Próby rozwiązania go prowadzą do antynomii . których słuszność jesteśmy w stanie sprawdzić dokonując obserwacji.geometrią czasoprzestrzeni a rozkładem mas we wszechświecie. odpowiedzi. W Wyznaniach św. co można sobie wyobrazić (w przeciwnym przypadku nie powstałoby słowo “przestrzeń").za pomocą różnych argumentów można tu uzasadnić dwa. Podobnie przedstawia się sprawa nieskończoności czasu. Czy przestrzeń jest skończona. sprzeczne ze sobą twierdzenia. tylko my . Według Arystotelesa cała przestrzeń wszechświata jest skończona. nie ma przestrzeni. do jakiegokolwiek punktu w przestrzeni byśmy nie doszli zawsze możemy iść jeszcze dalej. ponieważ wszechświat jako całość nie może być obiektem naszych doświadczeń. Na podstawie teorii można zaproponować odpowiedzi na te pytania. a jednocześnie nieskończenie podzielna. Można więc ponownie rozpatrzyć odwieczne problemy filozoficzne. co “istnieje" w jakimś sensie. dane. W związku z tym teoria ta postawiła na porządku dziennym stare pytania . i usiłuje dokonać racjonalnej analizy problemu. Kant dochodzi do wnioskuj że na pytanie: Czy przestrzeń jest skończona? . czy też nieskończona? Co było. Jednakże dla Kanta nieskończoność przestrzeni jest czymś. albowiem nie możemy sobie wyobrazić jej “kresu". Wszechświat składa się ze skończonej ilości ciał: z Ziemi. tylko my oczekujemy nadejścia przyszłości. W filozofii Kanta zagadnienie to należało do problemów nierozstrzygalnych. jest z nimi związana.ma dla nas sens negatywny. Przestrzeń nie może być skończona. Nie możemy tu podać dosłownie argumentacji Kanta na rzecz tego ostatniego twierdzenia. gdzie nie ma żadnych ciał.

z których wynika. a tym samym zakłada ono pojęcie czasu. Toteż nie sposób określić racjonalnie. Współczesna wiedza astronomiczna nie daje podstawy do wyróżnienia któregoś spośród kilku możliwych modeli. przy czym w pewnej mierze jesteśmy w stanie na nie odpowiedzieć opierając się na danych doświadczalnych.tym samym. Jeśli teoria prawidłowo przedstawia zależność między geometrią czterowymiarowej czasoprzestrzeni i rozkładem mas we wszechświecie. Nie jest wykluczone. że poruszając się we wszechświecie w jednym kierunku coraz dalej i dalej. może mieć jedynie ograniczony zakres stosowalności. poruszając się na Ziemi stale np. co poprzednio nie istniało. należy do świata. Albowiem w swym zwykłym sensie słowo to znaczy. że wszechświat powstał mniej więcej przed czterema miliardami lat. że każde słowo lub pojęcie. dostarczają informacji o geometrii wszechświata jako całości. Ten sam okres czasu: cztery miliardy lat . zanim nie stworzył on świata.) i dlatego trudno jest podać jakąś interpretację różną od owej koncepcji powstania świata przed czterema miliardami lat. dotyczące nieskończoności czasu i przestrzeni. nie mógł przeto istnieć. Oznaczałoby to tylko. Cały bieg zdarzeń wszechświata od razu znany jest Bogu. Sprawa przedstawiałaby się podobnie jak w dwuwymiarowej geometrii na powierzchni naszego globu. a mianowicie. Jeśli zaś chodzi o czas. dotyczące rozmieszczenia galaktyk w przestrzeni. zanim świat powstał. że coś powstało. choćby wydawało się najbardziej jasne. a przynajmniej że cała jego materia była w tym czasie skupiona w o wiele mniejszej przestrzeni niż obecnie i że od tego czasu wszechświat rozszerza się ze zmienną prędkością. że istnieje coś w rodzaju jego początku. co ma znaczyć twierdzenie “czas został stworzony". Szereg obserwacji astronomicznych dostarczyło danych.wynika z rozmaitych danych doświadczalnych (na przykład z danych dotyczących wieku meteorytów. Jednakże Bóg istnieje poza czasem. doszlibyśmy w końcu do punktu wyjścia. Można w każdym razie stworzyć “modele" wszechświata i porównywać wynikające z nich konsekwencje z faktami doświadczalnymi. w kierunku wschodnim . Jednakże nie oznaczałoby to. Czas został stworzony wraz ze światem. to wydaje się. że słowo “stworzył" użyte w tego rodzaju twierdzeniach od razu nas ponownie stawia w obliczu wszystkich podstawowych trudności. W ogólnej teorii względności można ponownie wysunąć te pytania. Fakt ten każe nam przypomnieć sobie to. Czasu nie było. Jeśli koncepcja ta okaże się . Jest rzeczą oczywistą. że istnieją granice wszechświata. coś.wspominamy czas. a dzień . Tysiące lat są dla niego jednym dniem. który upłynął.powrócilibyśmy do punktu wyjścia z zachodu. czego dowiedzieliśmy się z fizyki współczesnej. minerałów ziemskich itd. to dane obserwacji astronomicznych. co tysiąclecia. że przestrzeń wszechświata jest skończona.

Koncepcje Newtona dotyczące czasu i przestrzeni były spójne. była prosta. Sądzono powszechnie. jak bardzo muszą być ostrożni. Są one przede wszystkim warunkami. że gdy będzie się stosowało pojęcie czasu do tego. którą umożliwiły . będzie ono musiało ulec zasadniczym zmianom. których dokonuje się za pomocą współczesnych instrumentów i środków technicznych. posługując się nimi w życiu codziennym.na podstawie danych doświadczalnych. Niemniej jednak dowiedzieliśmy się rzeczy nader interesującej: że problemy te można ewentualnie rozstrzygnąć w sposób rzetelny . że zdarzenia mogą być uporządkowane w czasie niezależnie od ich lokalizacji przestrzennej. że nie mogą one ulec zmianie wskutek nowych doświadczeń. będzie to oznaczało. ale to. iż prędkość światła jest bez porównania większa od każdej prędkości. i że nie można opisywać przyrody nie posługując się tymi pojęciami. że pojęcia czasu i przestrzeni dotyczą naszego stosunku do przyrody. Uczeni przekonali się po raz pierwszy. z jaką mamy do czynienia na co dzień. Przedtem nie zdawano sobie sprawy z ograniczoności tego poglądu. jakiej poddał je Kant. Najbardziej chyba niepokoi i fascynuje nie charakter tych zmian. nie uchroniły ich przed krytyką. dotyczące wielkiej skali czasowej i przestrzennej.słuszna. Przy aktualnych danych dostarczonych przez obserwacje astronomiczne te problemy związane z geometrią czasoprzestrzeni. Nawet jeśli się ograniczy rozważania do szczególnej teorii względności. Wobec tego pojęcia te są w określonym sensie aprioryczne. jedynie z trudem możemy sobie wyobrazić. a zarazem w bardzo wielkim stopniu zgodne z sensem. że przekonanie to powstaje w życiu codziennym wskutek tego. że definicje Newtona można była traktować jako ściślejsze matematyczne definicje tych pojęć potocznych. że porządek czasowy zdarzeń zależy od ich lokalizacji przestrzennej. co było przed czterema miliardami lat. Przed powstaniem teorii względności wydawało się czymś zupełnie oczywistym. Kant zwrócił uwagę na to. Zgodność ta w istocie była tak wielka. nie zaś samej przyrody. Struktura przestrzeni i czasu. Dlatego też konieczność ich modyfikacji była wielką niespodzianką. jaki nadajemy pojęciu czasu i pojęciu przestrzeni. Nawet ścisłe i niesprzeczne zdefiniowanie tych pojęć w języku matematyki w mechanice Newtona ani wnikliwa analiza filozoficzna. Wiemy obecnie. że okazały się one w ogóle możliwe. to można twierdzić. lepiej potwierdzonej doświadczalnie. gdy stosują pojęcia potoczne do opisu subtelnych doświadczeń. nie mogą być jednak rozstrzygnięte z jakimkolwiek stopniem pewności. Ale nawet dziś. że nie ma wątpliwości. którą Newton wyprowadził matematycznie i uznał za podstawę swego opisu przyrody. nie zaś wynikami doświadczenia. iż wskutek jej powstania całkowicie się zmieniły nasze poglądy na strukturę czasu i przestrzeni. gdy zdajemy sobie z niej sprawę.

niezwykle dokładne pomiary. Ta ostrożność wpłynęła później niezwykle korzystnie na rozwój fizyki współczesnej i byłoby zapewne jeszcze trudniej zrozumieć teorię kwantów, gdyby sukcesy teorii względności nie ostrzegły fizyków o niebezpieczeństwie związanym z bezkrytycznym posługiwaniem się pojęciami zaczerpniętymi z języka potocznego i z fizyki klasycznej.

VIII. KRYTYKA KOPENHASKIEJ INTERPRETACJI MECHANIKI KWANTOWEJ I KONTRPROPOZYCJE
Kopenhaska interpretacja teorii kwantów zaprowadziła fizyków daleko poza ramy prostych poglądów materialistycznych, które dominowały w nauce dziewiętnastowiecznej. Poglądy te były nie tylko jak najściślej związane z ówczesnymi naukami przyrodniczymi; zostały one poddane dokładnej analizie w kilku systemach filozoficznych i przeniknęły głęboko do świadomości ludzi, nawet dalekich od nauki i filozofii. Nic tedy dziwnego, że wielokrotnie próbowano poddać krytyce kopenhaską interpretację mechaniki kwantowej i zastąpić ją inną interpretacją, bardziej zgodną z pojęciami fizyki klasycznej i filozofii materialistycznej. Krytyków interpretacji kopenhaskiej można podzielić na trzy grupy. Do pierwszej należą ci, którzy zgadzają się z kopenhaską interpretacją eksperymentów, a przynajmniej eksperymentów dotychczas dokonanych, lecz których przy tym nie zadowala język, jakim posługują się jej zwolennicy, a więc ich poglądy filozoficzne. Innymi słowy: dążą oni do zmiany filozofii, nie zmieniając fizyki. W niektórych swych publikacjach przedstawiciele tej grupy ograniczają się do uznania za słuszne tylko tych przewidywań sformułowanych dzięki interpretacji kopenhaskiej, a dotyczących wyników doświadczalnych, które odnoszą się do eksperymentów dotychczas dokonanych lub należą do zakresu zwykłej fizyki elektronów. Przedstawiciele drugiej grupy zdają sobie sprawę z tego, że jeśli wyniki doświadczeń zawsze są zgodne z przewidywaniami, których podstawą była interpretacja kopenhaska, to jest ona jedyną właściwa interpretacją. Dlatego też w publikacjach swych usiłują oni w pewnej mierze zmodyfikować w niektórych ,,krytycznych punktach" teorię kwantów. Wreszcie trzecia grupa krytyków daje raczej wyraz tylko ogólnemu niezadowoleniu z teorii kwantów, nie wysuwając jednakże żadnych kontrpropozycji o charakterze fizycznym lub filozoficznym. Do grupy tej można zaliczyć Einsteina, von Lauego i Schrödingera. Historycznie rzecz biorąc, jej przedstawiciele byli pierwszymi oponentami zwolenników interpretacji kopenhaskiej. Jednakże wszyscy przeciwnicy interpretacji kopenhaskiej zgadzają się ze sobą przynajmniej w jednej sprawie: Byłoby, ich zdaniem, rzeczą pożądaną powrócić do takiego pojęcia rzeczywistości, które znane jest z fizyki klasycznej, lub - posłużmy się tu ogólniejszą terminologią filozoficzną - do ontologii materialistycznej. Woleliby oni powrócić do koncepcji obiektywnego, realnego świata, którego najmniejsze cząstki istnieją obiektywnie w tym samym sensie, jak kamienie lub drzewa, niezależnie od tego, czy są przedmiotem obserwacji.

Jest to jednakże, jak mówiono już w pierwszych rozdziałach, niemożliwe, a przynajmniej niezupełnie możliwe, ze względu na naturę zjawisk mikroświata. Zadanie nasze nie polega na formułowaniu życzeń dotyczących tego, jakie powinny być zjawiska mikroświata, lecz na ich zrozumieniu. Gdy analizuje się publikacje zwolenników pierwszej grupy, jest rzeczą ważną od początku zdawać sobie sprawę z tego) że proponowane przez nich interpretacjenie mogą być obalone przez doświadczenie, albowiem są po prostu powtórzeniem interpretacji kopenhaskiej, tyle że sformułowanym w innym języku. Ze ściśle pozytywistycznego punktu widzenia można by uznać, że mamy tu do czynienia nie z kontrpropozycjami w stosunku do interpretacji kopenhaskiej, lecz z jej dokładnym powtórzeniem w innym języku. Toteż sens ma jedynie dyskusja na temat tego, czy język ów jest właściwy, odpowiedni. Jedna grupa kontrpropozycji opiera się na koncepcji parametrów utajonych. Ponieważ na podstawie praw teorii kwantów, ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy w stanie przewidywać wyniki doświadczeń jedynie w sposób statystyczny, przeto, biorąc za punkt wyjścia poglądy klasyczne, można założyć, że istnieją pewne parametry utajone, których nie pozwalają nam wykryć żadne obserwacje dokonywane podczas zwykłych doświadczeń, a które mimo to determinują przyczynowo wynik doświadczeń. Toteż w niektórych publikacjach usiłuje się wynaleźć te parametry i wprowadzić je do teorii kwantów. Pewne zmierzające w tym kierunku kontrpropozycje w stosunku do interpretacji kopenhaskiej sformułował Bohm, a ostatnio zaczai się z nimi w pewnej mierze solidaryzować de Broglie. Interpretacja Bohma została opracowana szczegółowo i dlatego może być podstawa do dyskusji. Bohm traktuje cząstki elementarne jako obiektywnie istniejące, “realne" struktury; przypominające punkty materialne rozpatrywane w mechanice klasycznej. Również fale w przestrzeni konfiguracyjnej są wedle tej interpretacji “obiektywnie realne", tak jak pola elektromagnetyczne. Przestrzeń konfiguracyjna to wielowymiarowa przestrzeń, która odnosi się do rozmaitych współrzędnych wszystkich cząstek należących do układu. Już tu natrafiamy na pierwszą trudność: co znaczyć ma twierdzenie, że fale w przestrzeni konfiguracyjnej istnieją “realnie"? Jest to przestrzeń bardzo abstrakcyjna. Słowo “realny" pochodzi z łaciny, wywodzi się od słowa res - rzecz. Jednakże rzeczy istnieją w zwykłej, trójwymiarowej przestrzeni, nie zaś w abstrakcyjnej przestrzeni konfiguracyjnej. Fale w przestrzeni konfiguracyjnej można nazwać obiektywnymi, jeśli pragnie się wyrazić w ten sposób myśl, że nie zależą one od żadnego obserwatora. Ale należy wątpić, czy można nazwać je realnymi; nie zmieniając sensu tego ostatniego terminu. Bohm definiuje linie prostopadłe do

że potencjały kwantowomechaniczne. że jest to sprzeczne z doświadczeniem. od historii układu oraz przyrządów pomiarowych." (Przyp. że w wyniku przyszłych doświadczeń dokonywanych w celu zbadania cząstek elementarnych 26 przekonamy się. Która z tych linii jest rzeczywistą orbitą cząstki. red. niemniej jednak. to nigdy nie będą mogły one występować w opisie rzeczywistych procesów. Bohm wyraża nadzieje. mają własności bardzo dziwne. to ewentualnie będzie można zgodzić się z wnioskiem głoszącym. Uważa on. ponieważ pomiary prędkości elektronów w atomach znajdujących się w stanie podstawowym (np. Jeśli chodzi o pomiar położenia cząstki. W historii układu i przyrządów są ukryte jeszcze przed rozpoczęciem doświadczenia owe parametry utajone. 26 2 W wydaniu niemieckim: “. Aby uniknąć tej trudności.nego rodzaju “nadbudowa ideologiczną". który wyrażony jest przez kwadrat funkcji falowej w przestrzeni prędkości (lub pędów). jeśli rozpatrzy się przyrząd pomiarowy. że za tę cenę może twierdzić: “W dziedzinie mechaniki kwantowej nie musimy zrezygnować z dokładnego. że parametry utajone jednak odgrywają jakąś rolę w zjawiskach fizycznych i że w związku z tym 25 W wydaniu niemieckim zdanie to zostało zastąpione innym zdaniem: “Należy dodać. że w tym przypadku nie należy rozpatrywać pomiaru z punktu widzenia praw. które w związku z tym wprowadził Bohm. (Przyp.. w wyniku przyszłych doświadczeń (np. biorąc pod uwagę teorię kwantów. polskiego). nie można tego rozstrzygnąć dopóty. parametry utajone według interpretacji Bohma są takimi parametrami. zależy. Jak podkreślił Pauli. która niewiele ma wspólnego z bezpośrednią rzeczywistością fizyczną. Na pierwszy rzut oka wydaje się.odpowiednich powierzchni stałych faz jako możliwe orbity cząstek. że w wielu atomach znajdujących się w stanach podstawowych elektrony powinny pozostawać w spoczynku. których celem będzie zbadanie obszarów o średnicy poniżej 10—13 cm). Wprawdzie interpretując wyniki pomiaru rzeczywiście uzyskamy rozkład prędkości.. jego zdaniem. Bohm może jednak odpowiedzieć. na których opierano się poprzednio. doświadczeń. wyd. a zwłaszcza pewne dziwne potencjały kwantowomechaniczne wprowadzone ad hoc przez Bohma. dopóki nie uzyskamy bardziej pełnej wiedzy o układzie i przyrządach pomiarowych niż ta.. że jeśli teoria kwantów nie ulegnie zmianie. są np. polskiego) . Ten obiektywny opis okazuje się jednakże pew-. jednym z wniosków wynikających z tej interpretacji jest teza. a mianowicie rzeczywiste orbity mikrocząstek. wyd. którą posiadamy obecnie. że w rzeczywistości elektrony zawsze znajdują się w spoczynku. odrzuca on ją jednak w przypadku pomiaru prędkości25. red. różne od zera w dowolnie wielkich odległościach. pomiary oparte na wyzyskaniu efektu Comptona) zawsze wykazują rozkład prędkości. który zgodnie z zasadami mechaniki kwantowej jest określony przez kwadrat funkcji falowej w przestrzeni prędkości (lub pędów).. nie poruszać się po orbicie wokół jądra atomu. to Bohm uznaje zwykłą interpretację doświadczenia. racjonalnego i obiektywnego opisu układów indywidualnych".

iż niekiedy 2x2 = 5.odrzuca ją. niweczy symetrię położenia i prędkości. na którym jest oparta. która jest immanentnie właściwa teorii kwantów. Za podstawowy proces kwantowo-mechaniczny Bopp uznaje powstawanie lub anihilację cząstek elementarnych. o których mówi Bohm jako o tym. co by zasadniczo różniło się od interpretacji kopenhaskiej. którego używa Bohm. Poza wspomnianym już zarzutem.jak już mówiliśmy . a ściślej mówiąc . jesteśmy naprawdę przekonani. ponieważ byłoby to wielce korzystne dla naszych finansów". że tego rodzaju modyfikacje matematyki nie przyniosłyby nam żadnej korzyści finansowej. w jaki sposób propozycje o charakterze matematycznym. które. jaką korzyść się osiąga. są realne. to tym samym jego własna interpretacja zostałaby pozbawiona fundamentu. że wypowiedzi te przypominają pod względem struktury zdanie: “Możemy mieć nadzieję. Bohm akceptuje zwykłą interpretację. Jeśli pominiemy sprawę ewentualnych zmian w teorii kwantów. w sensie . W rzeczywistości jednak spełnienie się nadziei Bohma oznaczałoby nie tylko podważenie teorii kwantów. aby w przyszłości. że tak zmodyfikowana matematyka przydaje się do obliczeń w dziedzinie ekonomii. Oczywiście. że w pewnych wyjątkowych przypadkach 2x2 = 5. posługując się odpowiednim językiem. jeśli chodzi o pomiary położenia. na przykład wskutek rozszerzenia rani logiki matematycznej. o jakim mówi Bohm. że posługiwanie się językiem.symetrię współrzędnych i pędów. lecz podobną obiekcję można wysunąć przeciwko statystycznej interpretacji. według niego. gdy się je eliminuje. Pozostaje więc tylko rozpatrzyć kwestię przydatności takiego języka. którą zaproponował Bopp i (chodzi tu o interpretację trochę inną) Fenyes. co może doprowadzić do spełnienia się jego nadziei. miałyby być wyzyskane do opisu zjawisk fizycznych.teoria kwantów może okazać się niesłuszna. Dlatego bardzo trudno jest zrozumieć. Bohm zazwyczaj mówił. Nie jest bowiem czymś zasadniczo nie do pomyślenia. trzeba jednocześnie wyraźnie podkreślić. nie stanowi z punktu widzenia logiki niezbitego argumentu przeciwko możliwości ewentualnych przyszłych zmian teorii kwantów dokonywanych w sposób.Bohm na temat fizyki nie mówi w swoim języku niczego. mogłoby się nawet okazać. to . gdyby teoria kwantów została podważona. że przedstawiona wyżej analogia. uzyskało sens. lecz gdy mowa jest o pomiarach prędkości lub pędów . aczkolwiek jest pełną analogią. który głosi. że w rozważaniach dotyczących torów mikrocząstek mamy do czynienia ze zbędną “nadbudową ideologiczną". Gdy ktoś wyrażał tego rodzaju nadzieje. przeto nie sposób zrozumieć. rzeczywiste. że w przyszłości się okaże. Niemniej jednak nawet nie mając niezbitych argumentów logicznych. trzeba w szczególności podkreślić to. Ponieważ własności symetrii zawsze należą do najistotniejszej fizycznej osnowy teorii. Nieco inaczej sformułowaną. twierdzenie.

że istnienie zasady nieokreśloności. jak się wydaje. Interpretację tę. czyli w sensie. jaki słowa te maja w ontologii materialistycznej. polskiego). jak powstawanie i ani-hilacja cząstek elementarnych. Rzuca ona światło na interesujące związki między teorią kwantów a statystyką korelacyjną". izomorficzna . Jest ona. w jaki sposób można by było de facto dokonać tego rodzaju pomiarów.w pozytywistycznym sensie tego słowa . w jaki sposób ma zamiar zapobiec temu niebezpieczeństwu. . iż cała termodynamika staje się jednym wielkim chaosem. dlatego rozważania jego nie wykraczają.fale czy cząstki? Założenie. że będzie prowadziła do tych samych wniosków natury fizycznej. można rozwinąć w ten sposób. że ów schemat matematyczny można interpretować nie tylko jako schemat kwantowania ruchu cząstek. wyd. którą wiąże on z pewnymi zależnościami statystycznymi. zawierającą wiele bardzo interesujących uwag na temat matematycznych praw teorii kwantów. W koncepcji tej kryje się niebezpieczeństwo. można rozwinąć w taki sposób.klasycznym. wskutek czego można by było pozostawić nie rozstrzygnięte pytanie: co jest rzeczywiście realne . tak jak interpretacja Bohma. jak wykazał Bopp. (Przyp. W interpretacji Boppa symetrię cząstek i fal można by było uzyskać jedynie wtedy. że oddziaływanie między realnymi cząstkami i zeronami powoduje rozproszenie energii na wiele stopni swobody pola zeronowego. Klein i Wigner wykazali. prowadzi ona bowiem do wniosku. Weizel nie wyjaśnił. Dlatego nie ma podstaw do traktowania fal jako mniej realnych niż cząstki. których w żaden sposób nie można obserwować. Prawa mechaniki kwantowej traktuje on jako szczególny przypadek praw statystyki korelacyjnej. że cząstki są realne w tym sensie. poza sferę abstrakcji matematycznej. Fenyes np. bynajmniej nie uniemożliwia jednoczesnego dowolnie dokładnego pomiaru położenia i prędkości. których poglądy omówiliśmy powyżej. ad hoc wprowadzonym do teorii rodzajem cząstek. Fenyes nie wskazuje jednak. Weizel. gdyby stworzono odpowiednią statystykę korelacyjną dotyczącą fal materii w czasie i przestrzeni. Stanowisko wszystkich fizyków.. red. że odchylenia od zasady nieokreśloności są “w zasadzie" możliwe. że nie będzie zawierała żadnych sprzeczności. co sprawia. którego kontrpropozycje w stosunku do interpretacji kopenhaskiej są pokrewne tymt które wysunęli Bohm i Fenyes. która jest tu stosowana do ujęcia takich zjawisk. mówi. co interpretacja kopenhaska 27 . “zerony" są nowym. jaki słowo to ma w ontologii materialistycznej. lecz również kwantowania trójwymiarowych fal materii. wiąże parametry utajone z . Ale język tej interpretacji niweczy symetrię cząstek i fal.z interpretacją kopenhaską. z konieczności zawsze prowadzi do prób wykazania. najlepiej 27 W wydaniu niemieckim zamiast tego zdania mamy inne: “Interpretację tę.zeronami". Już w roku 1928 Jordan. która jest szczególnie charakterystyczną cechą matematycznego schematu teorii kwantów.

można scharakteryzować powołując się na dyskusję. Niniejszy artykuł ma zdemaskować idealistyczne i agnostyczne spekulacje tej szkoły doty- . mógł argumentować w następujący sposób: Szczególna teoria względności bynajmniej nie dowiodła. Fizyczną treść tej interpretacji akceptują oni bez żadnych zastrzeżeń. Nawet założenie. że środek ciężkości naszej Galaktyki (przynajmniej z grubsza biorąc) pozostaje w spoczynku względem przestrzeni absolutnej nawet to założenie okazałoby się prawdopodobne. Jeżeli wprowadzimy do interpretacji teorii parametry utajone jako wielkość fikcyjną . która w swoim czasie wywołała szczególna teoria względności. Jednakże język tej interpretacji sprawiłby. a więc jeśli wprowadzimy odpowiednie czasy pozorne dla poruszających się układów odniesienia. Już na pierwszy rzut oka jest rzeczą jasną. które różniłyby się od twierdzeń szczególnej teorii względności. że można mieć nadzieję. iż w przyszłości zdołamy określić własności przestrzeni absolutnej na podstawie pomiarów (tzn. Jeśli jednak we właściwy sposób uwzględnimy ten aspekt praw przyrody. to nic nie będzie przemawiało przeciwko uznaniu istnienia przestrzeni absolutnej. że argumentacji tej nie można obalić doświadczalnie. że wymyślonych ad hoc parametrów utajonych nigdy nie będzie można wykryć za pomocą obserwacji. W publikacjach Błochincewa i Aleksandrowa sposób ujęcia zagadnień jest zupełnie inny niż w pracach fizyków. Dowiodła ona jedynie.to wskutek tego znikną najważniejsze własności symetrii. a mianowicie niezmienniczość lorentzow-ska. Analogia do teorii kwantów jest tu oczywista. że w żadnym spośród zwykłych doświadczeń fizycznych nie przejawia się bezpośrednio prawdziwa przestrzeń ani prawdziwy czas. że powyższa interpretacja jest niewłaściwa. dlatego musimy uznać. że zniknęłaby własność symetrii mająca decydujące znaczenie w teorii względności. że czas absolutny i przestrzeń absolutna nie istnieją. Tym bardziej ostre są tu jednak sformułowania stosowane w polemice: “Spośród wszystkich. wyznaczyć “parametry utajone" teorii względności) i że w ten sposób teoria względności zostanie ostatecznie obalona. o których mówiliśmy dotychczas. że Einstein wyeliminował z fizyki pojęcie absolutnej przestrzeni i pojęcie absolutnego czasu. niezmiernie różnorodnych kierunków idealistycznych w fizyce współczesnej najbardziej reakcyjny kierunek reprezentuje tak zwana «szko-ła kopenhaska». Z praw teorii kwantów wynika. Zarzuty obu tych autorów pod adresem interpretacji kopenhaskiej dotyczą wyłącznie filozoficznego aspektu ujęcia problemów. kto był niezadowolony z tego. Krytyk szczególnej teorii względności mógłby dodać. nie ma w niej bowiem na razie żadnych tez. Każdy.

359. Lenin. Wielkość fizyczna jest obiektywną charakterystyką zjawiska. Aleksandrów pisze: “. . (Przyp. artykuł w zbiorze: Fiłosofskije woprosy sowriemiennoj fiziki. które wysuwają Aleksandrów i Błochincew30. O znaczeniu funkcji falowej. odnosi się wrażenie. Aleksandrów. Aleksandrów przeoczył w swoim artykule to. Jeśli wnioskom tym przeciwstawia się twierdzenie: “A 28 D. rozpatrzenie argumentów obu tych autorów jest wielce pouczające".w mechanice kwantowej przez «wynik pomiaru» należy rozumieć obiektywny skutek oddziaływania wzajemnego między elektronem a odpowiednim obiektem. Dyskusję na temat obserwatora należy wykluczyć i rozpatrywać obiektywne warunki i obiektywne skutki. Kritika fiłosofskich wozzrienij tak nazy-wajemoj . cit. 30 W wydaniu niemieckim zdanie to zostało zastąpione innym zdaniem: “Aczkolwiek założenia prac opublikowanych przez Błochincewa i Aleksandrowa mają źródło poza dziedziną nauki. t. 31 A. 1952. w którym wyrok jest znany przed rozpoczęciem przewodu.z reguły nie prowadzi do jakiegoś określonego wyniku (na przykład do poczernienia kliszy fotograficznej w pewnym określonym punkcie). red.w przypadku. Niemniej jednak jest rzeczą ważną całkowicie wyjaśnić zagadnienia związane z argumentami. LXXXV. gdy układ i przyrząd traktuje się jako odizolowane od reszty świata i rozpatruje się je jako całość zgodnie z mechaniką kwantową . że chodzi tu nie tylko o naukę. I. Zdaniem Aleksandrowa funkcja falowa charakteryzuje obiektywny stan elektronu.czące podstawowych problemów mechaniki kwantowej" 28 . s. atak więc skierowany jest głównie przeciwko wprowadzeniu obserwatora do interpretacji teorii kwantów. “Dokłady Akademii Nauk SSSR". s... Błochincew.. 299. iż rozważania Błochincewa na temat mechaniki kwantowej stają się mniej interesujące. Zadanie polega tutaj na ratowaniu ontologii materialistycznej. że to ostatnie zdanie sprawia. O smysle wolnowoj funkcji. cyt. wyd. I. Aleksandrów. Warszawa 1949. nr 2. jakkolwiek «dziwne» by się wydawało. a bynajmniej nie wynikiem obserwacji"31 . Dzieła. Ostrość polemiki świadczy o tym. Cel autora wyraża cytat z pracy Lenina zamieszczony na końcu artykułu: “Jakkolwiek by się osobliwa wydawała z punktu widzenia «zdrowego rozsądku» przemiana nie-ważkiego eteru w ważką materię i odwrotnie. 325. s. z określonym credo. że sprowadza ono polemikę do wyreżyserowanego procesu. artykuł w zbiorze: Zagadnienia filozoficzne mechaniki kwantowej. s. 14. Moskwa 1952. . Jest to cytat z pracy Lenina Materializm a empiriokrytycyzm. 29 Op. prócz elektromagnetycznej. że oddziaływanie wzajemne układu i przyrządu pomiarowego . 130.pisze Błochincew we wstępie do jednej ze swoich publikacji. polskiego). Warszawa 1953. Wydaje się. kopiengagienskoj szkoły" w fizikie. patrz: W. jakkolwiek niezwykłe wydać się może ograniczenie mechanicznych praw ruchu do jednej tylko dziedziny zjawisk przyrody i podporządkowanie ich głębszym od nich prawom zjawisk elektromagnetycznych itd. że mamy tu do czynienia również z wyznaniem wiary. wg przekładu polskiego: A.wszystko to raz jeszcze potwierdza słuszność materializmu dialektycznego"29. D. że elektron nie ma żadnej innej masy.

czy obserwatorem będzie w tym przypadku człowiek czy jakiś aparat. jest on scharakteryzowany przez przynależność cząstki do takiego lub innego zespołu statystycznego (czystego lub mieszanego). . Jednakże takie sformułowania prowadzą nas daleko . I. że do opisu przyrody wprowadza się jakieś charakterystyki subiektywne.chyba nawet zbyt daleko . cyt. Rzecz w tym. gdyby twierdził. Oczywiście. Kritika fitosofskich wozzrienij tak nazywajemoj “kopiengagienskoj szkoły" w fizikie.. przejście od tego. Ale rejestracja.. Nieodwracalność zaś .faktyczną" (“factual") charakterystyką zdarzenia sformułowaną w takich terminach języka potocznego. artykuł w zbiorze: Filosofskije woprosy sowriemiennoj fiziki. Twierdzenia o zespole kanonicznym dotyczą nie tylko samego układu. 383. że w danej chwili istnieją różne energie. Obserwator raczej nie spełnia tu innej roli niż rola rejestratora decyzji. co “możliwe". które bezpośrednio nie występują w formalizmie matematycznym mechaniki kwantowej i które pojawiają się w interpretacji kopenhaskiej właśnie dzięki wprowadzeniu obserwatora. tj. wyd. Mamy tu do czynienia z .jest z kolei konsekwencją tego. inne wielkości energii “nie realizują się".jednak w rzeczywistości klisza po oddziaływaniu poczerniała w określonym punkcie' .to tym samym rezygnuje się z kwantowomechanicznego ujęcia układu izolowanego składającego się z elektronu i kliszy fotograficznej. Przynależność ta ma charakter całkowicie obiektywny i nie zależy od wiedzy obserwatora" 32. nie znaczą one bowiem. że mogą mu być właściwe różne energie. że np. Jednakże w rzeczywistości według fizyki klasycznej w określonej chwili układowi właściwa jest energia o jednej określonej wielkości. w klasycznej termodynamice sprawa przedstawia się inaczej. do tego. lecz również niepełnej wiedzy obserwatora o tym 32 D. nie należy źle zrozumieć słów: “wprowadzenie obserwatora". Błocbincew. Określając temperaturę układu obserwator może go traktować jako jedną próbkę z zespołu kanonicznego i w związku z tym uważać. W tym punkcie teoria kwantów jak najściślej wiąże się z termodynamiką. s. że wiedza obserwatora o układzie nie jest pełna. że są one rzeczywiście właściwe układowi. Obserwator popełniłby błąd. A tylko dzięki takim nieodwracalnym procesom formalizm teorii kwantów można w sposób nie-sprzeczny powiązać z rzeczywistymi zdarzeniami zachodzącymi w czasie i w przestrzeni.przeniesiona do matematycznego ujęcia zjawisk .poza ontologię materialistyczną. “W rzeczywistości stan cząstki «sam przez się» nie jest charakteryzowany w mechanice kwantowej. co “rzeczywiste". wskutek tego nieodwracalność nie jest czymś całkowicie “obiektywnym". nie ma znaczenia to. czyli rejestratora procesów zachodzących w czasie i w przestrzeni. Błochincew formułuje zagadnienie nieco inaczej niż Aleksandrów. jest tu niezbędna i nie sposób jej pominąć w interpretacji teorii kwantów. jako że każdy akt obserwacji jest ze swej natury procesem nieodwracalnym.

gdy się pragnie nalać młode wino do starych butelek. to używa on słowa “obiektywny" w innym sensie niż ma ono w fizyce klasycznej. byli w stanie przewidzieć rozwój teorii kwantów. że wskutek nowych doświadczeń mogą ulec zmianie podstawy jego wiedzy. (Przyp. Opis można wtedy nazwać w pewnym sensie obiektywnym. musimy wspomnieć o pewnym wyjątku. Jeśli zespół jest opisany tylko przez funkcję falową w przestrzeni konfiguracyjnej (a nie . pierwsza natomiast innej między wiarą religijną i polityczną. Chodzi nam bowiem o sam problem wiary. którzy przed stu laty stworzyli materializm dialektyczny. Próby takie są zawsze bardzo nużące i przykre. jakie trudności powstają. wyd. Należy tu chyba dorzucić kilka ogólnych uwag na temat stosunku uczonego do jakiejś określonej wiary rzeczywistości 34 religijnej lub politycznej. To. Nie możemy chyba przypuszczać. nie należącej do świata materialnego. (Przyp. aby uczony nie wiązał się nigdy z żadną poszczególną doktryną. Albowiem o w fizyce klasycznej stwierdzenie tej przynależności nie jest wypowiedzią samym tylko układzie. red. Gdy Błochincew dąży do tego.jak zazwyczaj .by posłużyć się metaforą . przeto w gruncie rzeczy sytuacja. polegająca na tym. . jaką posiada o nim obserwator. gdy nowe idee 33 usiłuje się wtłoczyć w stary system pojęć wywodzący się z dawnej filozofii albo . o nim pragniemy mówić. red. jaka powstaje w omówionym poprzednio przypadku ogólnym. Postulat ten jednak 33 W wydaniu niemieckim zamiast słowa "idee" mamy “stan rzeczy". Nie ma tu dla nas znaczenia zasadnicza różnica otaczającego nas świata. wyd. co dotychczas powiedzieliśmy. Ich pojęcia materii i rzeczywistości prawdopodobnie nie będą mogły być dostosowane do wyników uzyskanych dzięki wyspecjalizowanej technice badawczej naszej epoki. jako że bezpośrednio nie mamy tu do czynienia z niepełnością naszej wiedzy. z którą mamy do czynienia w “przypadku czystym". . aby w teorii kwantów układ należący do zespołu nazywano “całkowicie obiektywnym". nie różni się zasadniczo od sytuacji. wyżej sformułowania wskazują przede wszystkim.przez macierz statystyczną). polskiego). 34 W zdaniu tym i w zdaniu następnym słowo “wiara" w niemieckiej wersji książki zastąpiono słowem “światopogląd" (Weltanschauung). Przytoczone. Ponieważ jednak każdy pomiar wprowadzi potem (ze względu na związane z nim procesy nieodwracalne) element niepełności naszej wiedzy. Gdy mówimy jednakże o teorii kwantów.układzie. Powinien on być zawsze przygotowany na to. polskiego). to mamy tu pewną szczególną sytuację (jest to tak zwany “przypadek czysty"). zamiast cieszyć się młodym winem stale musimy się kłopotać pękaniem starych butelek. lecz również o stopniu wiedzy. że ta ostatnia dotyczy bezpośredniej materialnej rzeczywistości. aby metoda jego myślenia nigdy nie była oparta wyłącznie na zasadach pewnej określonej filozofii. że myśliciele. może skłaniać do wysunięcia postulatu domagającego się.

aby idee powszechnie przyjęte w kolektywie lub społeczeństwie. a nawet jeśli tak nie jest. należymy dookreślonej społeczności. to może się okazać. Wyniki rozważań naukowych mogą jednak być sprzeczne z niektórymi spośród tych idei. ale problem w istocie pozostaje ten sam. W naszych czasach funkcję religii pozytywnej spełniają w niektórych krajach doktryny polityczne i działalność społeczna. wspólna skala wartości etycznych lub wspólny język. partii lub państwa. Mówi się. której słuszność jest bardzo wątpliwa.jest nieodzownie potrzebna masom ludowym. Społeczność tę zespalają wspólne idee. Na pewno byłoby rzeczą nierozsądną domagać się. Właśnie dlatego w naszych czasach powracamy do starego problemu “dwu prawd". Po drugie. struktura myślenia kształtuje się już w naszej młodości pod wpływem ideis z którymi zapoznajemy się w tym czasie. aby uczony nie był lojalnym członkiem swej społeczności i został pozbawiony szczęścia. u których się uczymy. Te wspólne idee może wspierać autorytet Kościoła. że jest to z pewnością bardzo stary problem. aby ze względu na zmienność nauki wstrzymał się przynajmniej na parę dziesięcioleci z publicznym ogłoszeniem swych poglądów. które z naukowego punktu widzenia są zawsze w jakiejś mierze uproszczone. który nieustannie wyłaniał się w historii religii chrześcijańskiej w końcu średniowiecza. a wedle której pozytywna religia . np.z dwóch względów oznaczałby zbytnie uproszczenie naszej sytuacji życiowej. to nie ma prawdopodobnie prostego rozwiązania powyższego problemu. że trudno jest odrzucić ogólnie przyjęte idee nie popadając w konflikt ze społeczeństwem. Ten ukształtowany w młodości sposób myślenia odgrywa decydującą rolę w całej naszej późniejszej pracy i może spowodować. jeśli różnią się one od powszechnie przyjętych. podczas gdy społeczeństwo często domaga się od niego. jak z konieczności muszą być zmienne teorie naukowe. podczas gdy uczony poszukuje własnej prawdy poza religią i może ją znaleźć tylko tam. Istnieje koncepcja. lub wskutek zetknięcia się z ludźmi o silnej indywidualności. Jednakże równie nierozsądny byłby postulat domagający się. że “nauka jest ezoteryczna". jakie może dać przynależność do określonego kolektywu. że “jest przeznaczona tylko dla niewielu ludzi". że trudno nam będzie dostosować się do zupełnie nowych idei i systemów myślowych. Powróćmy obecnie do kontrpropozycji przeciwstawianych kopenhaskiej interpretacji . Uczony zawsze powinien dążyć przede wszystkim do tego. aby były one tak samo zmienne. Po pierwsze. Jeśli sama tolerancja tu nie wystarcza. od najdawniejszych czasów związany z życiem ludzkości. aby być uczciwym intelektualnie. zmieniały się niezwłocznie w miarę postępu wiedzy.w jakiejkolwiek postaci . Pocieszyć nas jednak może w pewnej mierze świadomość. którym mówi się o najogólniejszych problemach życia. ludźmi.

że spośród możliwości została wybrana ta. że człony interferencyjne same znikają po pewnym skończonym okresie czasu. do tego. co możliwe. Jak wiadomo. że ścisłość mechaniki kwantowej zmusza nas do odejścia od pojęcia rzeczywistości. “redukcja paczki falowej" pojawia się zawsze w interpretacji kopenhaskiej. szczególne stanowisko zajmuje Schrodinger. a tym samym mielibyśmy pewne wyróżnione układy odniesienia itd.znaczy to. ilekroć następuje przejście od tego. Janossy uważa. obejmująca szeroki zakres możliwości. że interpretacja “ortodoksyjna" nie jest konsekwentna.teorii kwantów i rozpatrzmy drugą ich grupę. że redukcja ta nie wynika z równania Schrödingera.). iż można z tego wnioskować. W publikacji pt. Pragnie on mianowicie przypisać realne istnienie nie cząstkom.to mielibyśmy jeszcze do czynienia z całym szeregiem niezmiernie niepokojących konsekwencji takiej interpretacji. że znikają człony interferencyjne powstałe wskutek nieuchwytnych oddziaływań wzajemnych przyrządu pomiarowego z układem i z resztą świata (w języku formalizmu: z mieszaniny stanów własnych pozostaje określony stan własny. lecz falom. aby wiele jej wyników można było nadal uważać za słuszne i aby jednocześnie jej struktura stała się podobna do struktury fizyki klasycznej. Zakładasię tu. polskiego). człony tłumienia tak. dopóki doświadczenia nie zmuszą nas dc uznania ich za słuszne. że jest tak naprawdę . Are ihere 35 Począwszy od słowa “ponieważ" zdanie to w wersji niemieckiej brzmi inaczej: “. Przedmiotem jego ataku jest tak zwana “redukcja paczki falowej". Wśród pozostałych oponentów i krytyków interpretacji kopenhaskiej. który przyznaje. (Przyp. funkcja prawdopodobieństwa. którą nazywa się niekiedy interpretacją “ortodoksyjną". dla poruszającego się obserwatora zmieniłoby się następstwo czasowe przyczyny i skutku. Janossy próbuje zmodyfikować mechanikę kwantową w ten sposób.. zgodnie ze zwykłym opisem wyboru dokonuje obserwator". ponieważ doświadczenie doprowadziło do określonego rezultatu i pewne zdarzenie rzeczywiście zaszło. ulega redukcji35. co zresztą podkreśla sam Janossy (byłyby fale rozprzestrzeniające się z prędkością większą od prędkości światła. i nie jest skłonny interpretować je wyłącznie jako fale prawdopodobieństwa. Próby uzyskania innej interpretacji filozoficznej są tu związane z dążeniem do zmodyfikowania teorii kwantów. to. że funkcja falowa opisująca układ zmienia się w sposób nieciągły w momencie. . gdy obserwator uświadamia sobie wynik pomiaru. Dlatego też usiłuje on tak zmienić teorię kwantów. która się urzeczywistnia. Najbardziej przemyślaną próbę tego rodzaju podjął Janossy. i sądzi.a dotychczasowe doświadczenia nie dają nam żadnych podstaw do uznania.. że wprowadza tzw. wyd. co rzeczywiste. tzn. który jest wynikiem pomiaru). Dlatego też nie będziemy chyba skłonni zrezygnować z prostoty teorii kwantów na rzecz tego rodzaju koncepcji dopóty. Nawet gdyby odpowiadało to rzeczywistości . jakie znamy z fizyki klasycznej. red.

Quantum Jumps? (Czy istnieją przeskoki kwantowe?) usiłuje on wykazać, że przeskoki kwantowe w ogóle nie istnieją. Jednakże w pracy Schrödingera mamy do czynienia przede wszystkim z pewnym nieporozumieniem, z niewłaściwym pojmowaniem sensu zwykłej interpretacji. Nie dostrzega on faktu, że falami prawdopodobieństwa są - wedle tej interpretacji - wyłącznie fale w przestrzeni konfiguracyjnej (a więc to, co w języku matematycznym można nazwać “macierzami transformacyjnymi"), nie zaś trójwymiarowe fale materii lub promieniowania. Te ostatnie są w równie wielkiej, czy też w równie małej mierze obiektywnie realne, jak cząstki. Nie są one bezpośrednio związane z falami prawdopodobieństwa, właściwa im jest natomiast ciągła gęstość energii i pędów, tak jak właściwa jest ona polu maxwellowskiemu. Dlatego Schrodinger słusznie podkreśla, że w związku z tym mikroprocesy można tu traktować jako bardziej ciągłe niż czyni się to zazwyczaj. Jest jednak rzeczą jasną, że Schrodinger nie jest w stanie w ten sposób pozbawić świata elementu nieciągłości, który przejawia się wszędzie w fizyce atomowej, a szczególnie poglądowo daje o sobie znać np. na ekranie scyntylacyjnym. W zwykłej interpretacji mechaniki kwantowej element ten występuje przy przejściu od tego, co możliwe, do tego, co rzeczywiste. Sam Schrodinger nie wysuwa żadnych kontrpropozycji, w których zostałoby wyjaśnione, w jaki sposób, inny niż stosowany w zwykłej interpretacji, zamierza on wprowadzić ów element nieciągłości, wszędzie dający się stwierdzić za pomocą obserwacji. Wreszcie uwagi krytyczne zawarte w różnych publikacjach Einsteina, Lauego i innych autorów koncentrują się wokół problemu: czy interpretacja kopenhaska umożliwia jednoznaczny, obiektywny opis faktów fizycznych? Najbardziej istotne argumenty tych uczonych można sformułować w następujący sposób: Wydaje się, że schemat matematyczny teorii kwantów jest doskonale adekwatnym opisem36 statystyki zjawisk mikro-świata. Niemniej jednak, jeśli nawet twierdzenia tej teorii dotyczące prawdopodobieństwa mikrozjawisk są całkowicie słuszne, to interpretacja kopenhaska nie umożliwia opisania tego, co rzeczywiście zachodzi niezależnie od obserwacji lub w interwale czasowym pomiędzy pomiarami. A coś zachodzić musi, co do tego nie ma wątpliwości. Jest rzeczą nie wykluczoną, że to “coś" nie może być opisane za pomocą takich pojęć, j'ak elektron, fala, kwant świetlny, ale fizyka nie spełni swego zadania dopóty, dopóki ten opis nie zostanie podany. Nie można uznać, że fizyka kwantowa dotyczy jedynie aktów obserwacji. Uczony musi w fizyce zakładać, że bada świat, którego sam nie stworzył i który by istniał i w istocie byłby taki sam, gdyby jego, fizyka, nic było. Dlatego interpretacja kopenhaska nie umożliwia rzeczywistego zrozumienia zjawisk mikroświata.
36 W wydaniu niemieckim: “...całkowicie właściwym opisem". (Przyp. red. wyd. polskiego).

Łatwo jest zauważyć, że w tych wywodach krytycznych postuluje się powrót do ontologii materialistycznej. Cóż można na to odpowiedzieć z punktu widzenia interpretacji kopenhaskiej? Można odpowiedzieć, że fizyka należy do nauk przyrodniczych, a więc celem w niej jest opisanie i zrozumienie przyrody. Sposób pojmowania czegokolwiek - bez względu na to, czy jest on naukowy, czy nie - zawsze zależy od naszego języka, od sposobu przekazywania myśli. Każdy opis zjawisk oraz doświadczeń i ich wyników polega na posługiwaniu się językiem, który jest jedynym środkiem porozumienia się. Słowa tego języka wyrażają pojęcia potoczne, które w języku naukowym, w języku fizyki, można uściślić, uzyskując w ten sposób pojęcia fizyki klasycznej. Pojęcia te są jedynym środkiem przekazywania jednoznacznych informacji o zjawiskach, o przeprowadzonych doświadczeniach oraz ich wynikach. Dlatego, gdy do fizyka atomowego zwracamy się z prośbą, aby podał nam opis tego co rzeczywiście zachodzi podczas eksperymentów, których on dokonuje, to słowa “opis", “rzeczywistość", “zachodzi" mogą się odnosić wyłącznie do pojęć języka potocznego albo fizyki klasycznej. Gdyby fizyk zrezygnował z tej bazy językowej, straciłby możliwość jednoznacznego wypowiadania się i nie mógłby się przyczyniać do rozwoju swej dyscypliny naukowej. Toteż każda wypowiedź na temat tego, co rzeczywiście zaszło lub zachodzi, formułowana jest w języku, którego słowa wyrażają pojęcia fizyki klasycznej. Wypowiedzi te mają taki charakter, że - ze względu na prawa termodynamiki i relację nieokreśloności - są niedokładne, jeśli chodzi o szczegóły rozpatrywanych zjawisk atomowych. Postulat, który głosi, że należy opisywać to, co zachodzi w toku procesów kwantowomechanicznych między dwiema kolejnymi obserwacjami, stanowi contradictio in adiec-to, ponieważ słowo “opisywać" oznacza posługiwanie się pojęciami klasycznymi, a pojęć tych nie można odnosić do przedziału czasowego między dwiema obserwacjami; można się nimi posługiwać wyłącznie w momentach obserwacji. Należy tu podkreślić, że kopenhaska interpretacja teorii kwantów bynajmniej nie ma charakteru pozytywistycznego. Podczas gdy punktem wyjścia pozytywizmu jest teza, wedle której wrażenia zmysłowe obserwatora są elementami rzeczywistości, wedle interpretacji kopenhaskiej - rzeczy i procesy, które można opisać, posługując się pojęciami klasycznymi, a więc to, co rzeczywiste (the actual), stanowi podstawę wszelkiej interpretacji fizycznej. Jednocześnie przyznaje się tu, że nie można zmienić statystycznego charakteru praw fizyki mikroświata, wszelka bowiem wiedza o tym, co rzeczywiste, jest - ze względu na prawa mechaniki kwantowej - ze swej istoty wiedzą niekompletną. Ontologia materialistyczna opierała się na złudnym mniemaniu, że sposób istnienia, że

bezpośrednią rzeczywistość otaczającego nas świata można ekstrapolować w dziedzinę świata atomowego. Ekstrapolacja ta jest jednak niemożliwa. Można tu dorzucić parę uwag na temat formalnej struktury wszystkich dotychczas wysuniętych kontrpropozycji, przeciwstawnych kopenhaskiej interpretacji teorii kwantów. Wszystkie one zmuszają do poświęcenia na ich rzecz istotnych własności symetrii, z którymi mamy do czynienia w teorii kwantów (na przykład symetrii fal i cząsteczek lub położenia i prędkości). Mamy więc w pełni prawo przypuszczać, że musi się przyjąć interpretację kopenhaską, jeśli te własności symetrii - podobnie jak niezmienniczość względem przekształcenia Lorentza w teorii względności - uznaje się za rzeczywiste cechy, własności przyrody; wszystkie dotychczasowe doświadczenia potwierdzają ten pogląd.

jak mówił Kartezjusz. Materię ową niekiedy utożsamiano z jakaś szczególną substancją. wskutek czego dualistyczna koncepcja Stagiryty dotycząca materii i formy przestała tu odgrywać jakąkolwiek rolę. niekiedy zaś nie przypisywano jej żadnych innych własności niż własność “bycia tworzywem wszystkich rzeczy. res extensa i res cogitans stanowiły dwa komplementarne aspekty świata. TEORIA KWANTÓW A BUDOWA MATERII W historii myśli ludzkiej pojęcie materii wielokrotnie ulegało zmianom. Matęria Arystotelesa nie jest żadną określoną substancją. któremu właściwa jest możliwość przekształcenia się dzięki formie w to. przeto materię można było podczas badań traktować jedynie jako samoistną rzeczywistość. jako że każdemu polu sił właściwa jest określona energia. straciła ona związek z “duszą roślinną". potentia. Materia jest tym. Z powyższej koncepcji najwięcej treści zaczerpnął współczesny termin “materia". Później. jaki miała w filozofii Arystotelesa. substancji świata. siłę ciężkości. a proces formowania się jej tłumaczy się przyczynowym łańcuchem wzajemnych oddziaływań mechanicznych. w toku rozwoju fizyki współczesnej różnica między materią i siłą całkowicie znika. Posąg istnieje in potentia w bryle marmuru. co dostrzegamy w świecie zjawisk. Według Arystotelesa typowych przykładów zależności między materią a formą dostarczają procesy biologiczne. niezależną od myśli lub jakichkolwiek sił nadprzyrodzonych. jeśli zaś chodzi o działalność ludzką . a tym samym jest ono częścią materii. ulegającej przemianom. taką jak woda. W naukach przyrodniczych dziewiętnastego stulecia pewną rolę odegrał innego rodzaju dualizm. pojęcie materii odgrywa doniosłą rolę ze względu na związek. w filozofii Arystotelesa. co rzeczywiste. jest czymś w rodzaju nieokreślonego sub-stratu. Znacznie później. materia to jedynie możliwość. istnieje ona tylko dzięki formie. W tym okresie materia jest “materią uformowaną". przekształcające się z kolei w tę materię. Jednakże ostatnio. Ponieważ nowe zasady metodologiczne nauk przyrodniczych. przekształca się w rzeczywistość. dzięki formie aktualizuje się. a zarazem może wywoływać ich powstanie. tworzywa.tworzenie dzieł sztuki. w toku poszukiwań jakiejś scalającej zasady w nieskończonej zmienności rzeczy. w wyniku których powstają wszystkie poszczególne rzeczy. w toku których materia przekształca się w organizmy żywe. poczynając od Kartezjusza. uniemożliwiały doszukiwanie się źródła zjawisk materialnych w działaniu sił duchowych. ta dualistyczna koncepcja zbliża się do arystotelesowskiej koncepcji materii i formy. Wszystkie znaczenia słowa “materia" po dzień dzisiejszy zachowały się w pewnej mierze w nauce. Materia i siła są dwoma wyraźnie różniącymi się aspektami świata fizycznego. ukształtowało się pojecie materii kosmosu. dualizm materii i siły. na co działają siły. materię zaczęto traktować przede wszystkim jako coś przeciwstawnego duszy.IX. Ponieważ siły mogą być siłami kształtującymi. W toku procesów zachodzących w przyrodzie ta . We wczesnym okresie rozwoju nowożytnych nauk począwszy od Talesa aż do atomistów. szczególnie mechaniki.według Stagiryty . jest materią uformowaną. ani też nie jest po prostu przestrzenią. Cząstki i pola sił to nic innego. jak tylko dwie formy prze- . Materia i dusza albo. powietrze lub ogień. jak nazwał ją Arystoteles. Materia wywołuje np. Materia nie istnieje samodzielnie. taką jak woda lub powietrze. który . Każdemu polu sił odpowiada określony rodzaju cząstek elementarnych. Różne systemy filozoficzne podawały różne interpretacje. zanim wykuje go rzeźbiarz. która z kolei działa na materię. Wszystko.zachodzi między formą a materią.

na czym polega jedność materii). nie związanych żadną więzią wewnętrzną. (Przyp. rozpuszczania. pierwiastek węgiel. że uda się w ten sposób poznać pewne podstawowe jej cechy. np. W następnym okresie. Musiano poddawać materię wpływowi niezwykłych warunków. Dlatego w naukach ścisłych. to musi się przede wszystkim badać jej formy. Słowem “atom" oznaczano najmniejszą cząstkę materii . od dawna interesowano się jak najżywiej analizą struktury materii i sił warunkujących tę strukturę. w związku z czym najmniejszą cząstkę związku chemicznego można było poglądowo przedstawić jako grupę różnych atomów. Bezpośrednim przedmiotem badań powinna być nieskończona różnorodność i zmienność tych form. żelaza.najmniejszą cząstkę pierwiastka chemicznego. tzw. cząsteczka wody. charakterystycznych zjawisk zachodzących w przyrodzie. pewnych scalających zasad. przy czym należy dążyć do wykrycia pewnych praw przyrody. jakościowo różnych. odkrycie ich przekonuje nas. jej ilość można określić mierząc jej masę. Jednakże dopiero dzięki odkryciu37 sił o wiele bardziej po37 W wydaniu niemieckim zamiast słowa “odkrycie" — mamy słowo “zastosowanie" (Anwendung). Pierwiastkiem nazywano substancję. We wczesnym okresie rozwoju nowożytnych nauk przyrodniczych było to jednym z głównych zadań chemii. mieszania z innymi substancjami itd. Podobieństwo własności chemicznych pewnych pierwiastków również nasuwało wniosek. jakim ona w tych warunkach ulega. Niezmierną ilość rozmaitych substancji istniejących w przyrodzie sprowadzono do stosunkowo niewielkiej liczby substancji prostszych. składa się z jednego atomu tlenu i dwu atomów wodoru. ogrzewania. Już na początku XIX stulecia można było wskazać pewien fakt świadczący o istnieniu związku wzajemnego między różnymi pierwiastkami. przede wszystkim w wieku XIX. to powstaje dwutlenek węgla. Gdy spala się np. celem zbadania przemian. które mogłyby spełniać rolę drogowskazów w tej bezkresnej dziedzinie. że istnieje ów związek wzajemny. jak się okazało.jawiania się tej samej rzeczywistości. który biorąc za punkt wyjścia. odkryto szereg nowych pierwiastków chemicznych (obecnie liczba ich przekracza 100. pierwiastków. która mniej więcej odpowiada ciężarowi atomowemu wodoru. dzięki czemu zostały w pewien sposób uporządkowane dane dotyczące różnorakich zjawisk chemicznych. Badania tego typu. Najmniejszą cząstką pierwiastka chemicznego. choć dopiero pierwszym spośród kroków. Gdy w naukach przyrodniczych zgłębia się problem materii. które wiodą ku zrozumieniu budowy materii. moglibyśmy zrozumieć. doprowadziły dość szybko do powstania pojęcia pierwiastka chemicznego. że istnieje wiele rodzajów materii. . Następnym i niemal równie ważnym osiągnięciem było odkrycie prawa zachowania masy w procesach chemicznych. jest atom żelaza. Wprowadzenie tego pojęcia było niezwykle doniosłym. Było to odkrycie. które zachowuje ona mimo obserwowanych przemian. którego masa równa jest masie węgla i tlenu zmierzonej przed reakcją. Od czasów Galileusza podstawową metodą nauk przyrodniczych jest metoda doświadczalna. Umożliwiła ona przejście od potocznego doświadczenia do pewnego swoistego rodzaju doświadczeń i wyróżnienie określonych. dzięki czemu prawa rządzące tymi zjawiskami można było badać bardziej bezpośrednio niż na podstawie potocznego doświadczenia. polskiego). czyniono to w nadziei. które pojęciu materii nadało sens ilościowy: niezależnie od chemicznych własności materii. musiano więc przeprowadzać eksperymenty. o którym mówiliśmy wyżej. że pojęcie pierwiastka chemicznego jeszcze nie doprowadziło nas do tego punktu. Najmniejsza cząstka wody. że ciężary atomowe wielu pierwiastków są w przybliżeniu równe całkowitej wielokrotności pewnej najmniejszej jednostki. Trudno było uwierzyć. wyd. stwierdzono mianowicie. która nie mogła być już rozłożona w żaden sposób znany ówczesnym chemikom . Pragnąc badać budowę materii. a szczególnie w fizyce. red.nie rozkładała się podczas wrzenia.

Obecnie wyjaśnimy. Ta różnica między jądrem a powłoką elektronową od razu wyjaśnia. na czym polega jedność materii. ma znikomą objętość w porównaniu z objętością atomu (promień jego jest ok. Jednocześnie jednak jest w nim skupiona niemal cała masa atomu. Można było badać bądź wzajemne oddziaływanie atomów. Curie. zawsze pozostanie koniec końców atomem węgla z taką samą powłoką elektronową. że podczas procesów promieniotwórczych następuje przemiana pierwiastków. w którym spełnione są prawa mechaniki Newtona. Chemiczne i inne własności atomów można było określić za pomocą aparatu matematycznego teorii kwantów. W wyniku doświadczeń nad rozpraszaniem cząstek a Rutherford stworzył w r. a energie wiązań są stosunkowo małe. że np. Cząstki a emitowane przez pierwiastki radioaktywne są “odłamkami" atomów i mają energię w przybliżeniu milion razy większą od energii atomów i cząsteczek biorących udział w reakcjach chemicznych. stu tysięcy razy mniejszy od promienia atomu). 1911 planetarny model atomu. Jądro znajduje się w centrum. Dlatego cząstki u stały się nowym narzędziem. Wiązania chemiczne między sąsiednimi atomami powstają wskutek wzajemnego oddziaływania ich powłok elektronowych. . na czym polega jedność materii. obiektywnego. a tym samym rzeczywiście zbliżyć się do zrozumienia. ładunku elementarnego. Dodatni ładunek elektryczny ją-dra( który jest równy całkowitej wielokrotności tzw. jaką rolę odgrywała teoria kwantów w tych dwóch dziedzinach badań. a to wymaga energii mniej więcej milion razy większej niż ta. decyduje o ilości elektronów otaczających jądro (atom jako całość musi być elektrycznie obojętny) oraz o kształcie ich orbit. Siły działające między sąsiadującymi atomami są przede wszystkim siłami elektrycznymi ładunki różnoimienne przyciągają się. elektrony w atomie są przyciągane przez jądro. Siły te nie działają jednak zgodnie z prawami mechaniki Newtona. takich jak cząsteczki. czasoprzestrzennego opisu budowy atomu. W ostatnich dziesięcioleciach prowadzono intensywne badania w obu tych kierunkach. jakkolwiek własności te wynikają z budowy powłoki elektronowej. Ten model planetarny. dopóki nie zrozumie się. dlaczego w chemii atomy pierwiastków są ostatecznymi jednostkami materii i dlaczego do wywołania przemiany jednego pierwiastka w inny niezbędna jest bardzo wielka energia. z którą mamy do czynienia w reakcjach chemicznych. jedynie zastosowanie teorii kwantów do tego modelu umożliwia wytłumaczenie faktu. Fizycy zaczęli badać te siły po odkryciu promieniotwórczości. odpychają się natomiast jednoimienne. które działają podczas reakcji chemicznych. które uniemożliwiają podanie zwykłego. Możliwe były dwa przeciwstawne kierunki badań. nie mógł jednakże wytłumaczyć trwałości atomu. Jak zostało podkreślone w jednym z poprzednich rozdziałów. należy zmienić ładunek jego jądra. W ten sposób uzyskano pierwsze podstawy niezbędne do zrozumienia budowy materii. które umożliwiło badanie budowy atomów. atom węgla. którego dokonał Becquerel w roku 1896. Elektron przyśpieszony w rurze próżniowej za pomocą potencjału kilku woltów ma energię dostateczną. po wzajemnym oddziaływaniu z innymi atomami lub po emisji promieniowania. Ładunek jądra decyduje o własnościach chemicznych atomu.tężnych niż te. aby pobudzić powłoki elektronowe do emisji promieniowania lub rozerwać wiązanie chemiczne. a jednocześnie wzajemnie się odpychają. bądź też badać jądro atomowe i jego części składowe dopóty. Rutherford i inni uczeni dowiedli. traktowany jako układ. Jeśli się pragnie zmienić własności chemiczne atomu. Najważniejszą cechą tego znanego modelu był podział atomu na dwie różne części: jądro i otaczającą je powłokę elektronową. kryształy lub obiekty biologiczne. Uczeni byli w stanie podjąć próby kontynuowania analizy budowy materii. Trwałość tę można w prosty sposób wytłumaczyć dzięki tym samym cechom teorii kwantów. można było rzeczywiście ustalić związek między różnymi pierwiastkami. ich stosunek do większych układów. jaką miał przedtem. lecz zgodnie z prawami mechaniki kwantowej.

Wszystko to jednak nie dowodzi. atomy zostają upakowane tak gęsto. Bohr określił te sytuację w sposób następujący: “. W wyniku atomy te uzyskują ładunki elektryczne. że okaże się. że pozostaje tu jeszcze w mocy dualizm materii i siły. Własności magnetyczne powstają dzięki ruchowi obrotowemu poszczególnych elektronów itd.. który byłby wyczerpujący z punktu widzenia fizyka. Chemicy nazywają to wiązanie polarnym. Podczas gdy fizyka i chemia (jeśli chodzi o zagadnienia związane z budową materii) zespoliły się w jedną naukę. odgrywa istotną rolę w wyjaśnianiu budowy dużych cząstek organicznych i w tłumaczeniu ich konfiguracji geometrycznych. Np. Opisuje to w charakterystyczny dla siebie sposób jedynie teoria kwantowa. We wszystkich tych przypadkach możemy uznać. gdzie uzupełnia np. że pewne duże cząsteczki lub grupy czy też łańcuchy takich cząsteczek mogą spełniać określone. Podczas powstawania kryształów atomy układają się w regularne siatki krystaliczne. Jednakże stabilność właściwa organizmom żywym ma nieco inny charakter niż trwałość atomu lub kryształu. Doświadczenia. Eksperymentatorzy muszą badać procesy biologiczne ostrożniej niż procesy fizyczne i chemiczne. uzupełnione teorią ewolucji. przyciągają się one wzajemnie. do której sami należymy. można powiedzieć . gdy posługujemy się pojęciem wartościowości chemicznej. pojęcie swoistych sił kwantowomechanicznych. Wskutek tego we współczesnej biologii wzmaga się tendencja do wyjaśniania procesów biologicznych w sposób polegający na traktowaniu ich jako wyniku działania praw fizyki i chemii. że koniec końców właśnie dzięki powstaniu tych wiązań istnieją wszystkie złożone struktury materialne.jak mówią fizycy . z których zbudowana jest materia i które są związane wzajemnie dzięki siłom elektromagnetycznym. dowodzą. o charakterze pośrednim) umożliwiają istnienie różnych połączeń atomów. badane przez fizyków i chemików. stają się . Rozwój biologii dostarczył wielkiej ilości danych świadczących o tym. że chociaż rzuca nam się w oczy to. Gdy powstają metale.jonami. zewnętrzną warstwę powłoki elektronowej. które mogą być opisane jedynie w sposób dość nieścisły. że prawa teorii kwantów odgrywają nader ważną rolę w zjawiskach biologicznych. podczas których wywoływano mutacje biologiczne za pomocą promieniowania. że różne atomy łączą się w odrębne grupy.że elektron krąży wokół jąder obu atomów i przez znaczną część czasu znajduje się zarówno w jednym. W przypadku wiązania drugiego rodzaju elektron należy do obu atomów. iż w ogóle nie jesteśmy w stanie podać takiego opisu żywego organizmu. Te dwa typy wiązań (i wszelkiego rodzaju wiązania. jest rzeczą zupełnie możliwą. że mamy tu do czynienia z działaniem statystycznych praw teorii kwantowej i że istnieją mechanizmy wzmacniające (amply-fying mechanisms). jak i w drugim atomie. Jak powiedział Bohr. W przypadku wiązania pierwszego rodzaju elektron z jednego atomu przechodzi do innego. elementarnych procesów w życiu organizmów.niezupełnie ściśle . ponieważ jony owe mają ładunki różnoimienne. z których każda jest cząsteczką danego związku. ponieważ wymagałoby to dokonania eksperymentów zbyt silnie zakłócających funkcje biologiczne. Jest to raczej stabilność procesu lub funkcji niż trwałość postaci. że ich elektrony zewnętrzne mogą opuścić powłoki elektronowe i wędrować wewnątrz danego kawałka metalu we wszystkich kierunkach. Wydaje się. w naukach biologicznych mamy raczej do czynienia z objawami możliwości tej przyrody. że w przyszłości fizyka i chemia. swoiście biologiczne funkcje. Posługując się pojęciem orbity elektronowej.Wskutek tego istnieją dwa rodzaju wiązań między atomami. Związki chemiczne tworzą się w ten sposób. iż organizm żywy stanowi całość. Ścisła analogia między procesami zachodzącymi w naszym systemie nerwowym a funkcjonowaniem współczesnych elektronowych maszyn liczących dobitnie świadczy o doniosłej roli prostych. Ten drugi typ wiązania chemicy nazywają wiązaniem homeopolarnym lub kowalencyjnym. opiszą w sposób wyczerpujący organizmy żywe. Nie ulega wątpliwości. ponieważ jądro i elektrony możemy traktować jako “cegiełki". aniżeli z wynikami . Prawdą jest. to jednak nie można przeprowadzić ostrej linii granicznej między materią ożywioną a nieożywioną. w biologii mamy do czynienia ze strukturami bardziej złożonymi i nieco innego rodzaju..

w którym zamiast wielu różnych pierwiastków chemicznych występowały tylko trzy podstawowe jednostki. do całkowitego wyjaśnienia jego budowy . (Przyp. czym jest jedność materii. odzwierciedla pewna tendencja metodologiczna w biologii współczesnej: tendencja do pełnego wyzyskania metod oraz wyników fizyki i chemii. wyd. Istnieje oprócz tego odmiana pierwiastka węgla. zwana izotopem pierwszej jego odmiany. Komplementarność. lecz pozbawiony jest ładunku elektrycznego). Wprawdzie nie było to jeszcze stwierdzenie jedności materii. że budowa jądra atomowego jest właściwie bardzo prosta. Każde jądro charakteryzuje liczba zawartych w nim protonów i neutronów.Cockroft i Walton stwierdzili. innymi słowy: od fizyki atomowej do fizyki ciał stałych. które badamy. chemii i biologii.zasadniczej jedności materii". Jądro składa się tylko z dwu rodzajów cząstek elementarnych: z protonów (proton jest to jądro wodoru) i z cząstek. jądro atomu zwykłego węgla składa się z 6 protonów i 6 neutronów. działaniu najbardziej drastycznych warunków w celu stwierdzenia. Obecnie powinniśmy zwrócić się w przeciwnym kierunku i zapoznać się z tym nurtem badań. Warszawa 1963. przekształcić jądro azotu w jądro tlenu przez dołączenie cząstki α [alfa] do jądra azotu i jednoczesne wybicie protonu. W początkowym okresie tych badań. jedynym dostępnym narzędziem stosowanym w doświadczeniach były cząstki a emitowane przez ciała promieniotwórcze. Za pomocą tych cząstek Rutherford zdołał w roku 1919 spowodować przemianę jądrową pierwiastków lekkich. Mamy tu do czynienia z nieco innym problemem niż odpowiadający mu problem zewnętrznych warstw powłoki 38 Niels Bohr. polskiego).. podążając w jednym kierunku: od atomu do złożonych struktur. być może. procesu. trzy podstawowe “cegiełki": proton. z których każdy ma jądro zawierające 6 protonów i 7 neutronów. składających się z wielu atomów. które możemy wykonać"38. a jednocześnie do stałego posługiwania się pojęciami odnoszącymi się do tych cech przyrody ożywionej. który obejmuje mniej więcej pierwsze trzy dziesięciolecia naszego wieku. W ten sposób uzyskano wreszcie opis materii. Niezbędna była do tego różnica potencjałów rzędu miliona woltów. czy materię można koniec końców przekształcić w jakąś inną materię. który nazwać można fizyką jądrową we właściwym sensie tych słów. Był to pierwszy przykład reakcji jądrowej.oznaczało to uzyskanie opisu znaczenie prostszego. np.doświadczeń. Tylko dzięki temu nurtowi badań możemy ewentualnie zrozumieć w przyszłości. występuje ona rzadziej i składa się z atomów. które nazwano neutronami (neutron ma masę w przybliżeniu równą masie protonu. z których zbudowane jest jądro. że udało im się przekształcić jądra litu w jądra helu. red.. do której nawiązuje ta wypowiedź. jeszcze ważniejsze . dzięki czemu nadano im energię dostateczną do spowodowania przemian jądrowych. . od wiedzy o dwu podstawowych cegiełkach. a zatem jest zbudowana z tych właśnie trzech podstawowych cegiełek. to możemy materię poddać działaniu najpotężniejszych spośród znanych sił. który przypominał procesy chemiczne. Tu nie trzeba się obawiać tego. s. Podczas pierwszego swego eksperymentu eksperymentu o decydującym znaczeniu . obejmuje następnie badanie jego wnętrza. Cała materia składa się z atomów. Badania te bardzo szybko doprowadziły do jakościowego wyjaśnienia budowy jądra atomowego. 116. Oczywiście.wiedzie daleka droga. 39 W wydaniu niemieckim: “. Okazało się. niemniej jednak z pewnością był to wielki krok w tym kierunku i . pojęciem samego życia. badanie jądra. Odkrycie to zapoczątkowało zupełnie nowy kierunek badań. Fizyka atomowa a wiedza ludzka. który zaczyna się od badania zewnętrznych części atomu.co jest. wreszcie badanie cząstek elementarnych. Dotychczas analizowaliśmy budowę materii. Np. lecz prowadził do sztucznej przemiany pierwiastków. że podczas doświadczeń zostaną zniszczone charakterystyczne struktury. których nie opisuje fizyka lub chemia. Jeżeli zadaniem jest doświadczalne sprawdzenie tezy o ostatecznej jedności materii39. Następnym istotnym osiągnięciem było sztuczne przyśpieszenie protonów za pomocą aparatury wysokonapięciowej. neutron i elektron. Pierwszym krokiem w tym kierunku była eksperymentalna analiza jądra atomowego.

z których zbudowana jest materia. cząstki dokonują wielu okrążeń. Pola elektromagnetyczne rozprzestrzeniające się od gwiazd na olbrzymie odległości mogą w pewnych warunkach przyspieszać naładowane cząstki atomowe . Doświadczenia dokonane za pomocą promieni kosmicznych i 40 Urządzenie to. najważniejsze zagadnienie . helu oraz pierwiastków cięższych. jądra te stanowią tzw. że zmienne pola magnetyczne przez długi czas zatrzymują jądra atomowe w Galaktyce. za których pomocą zmuszano naładowane cząstki do rudni po kole. wydaje się. lub nawet w inne jeszcze formy materii? Aby doświadczalnie to zbadać. składają się one z jąder niemal wszystkich pierwiastków: wodoru. i mają energię od ok. Prototypem tych akceleratorów był tzw. jaki nadawał temu słowu Demokryt . Pozostało jeszcze ostatnie. niezniszczalnymi cegiełkami. a mogą również zderzyć się z atomami w przyrządzie doświadczalnym.elektronowej atomu> który został rozwiązany w połowie lat dwudziestych.elektrony i jądra.przede wszystkim w Wielkiej Brytanii) istnieją urządzenia. podczas których są przyspieszane przez pola elektryczne. stu milionów lub miliarda elektronowoltów do milion razy większej. jak siły elektrostatyczne w powłokach elektronowych. których bezwładność jest większa. Siły działające między elektronami w powłokach znano bardzo dokładnie. który skonstruował Lawrence w Kaliforni na początku lat trzydziestych. że prawa dynamiczne dotyczące jądra atomowego są również prawami mechaniki kwantowej. materii jakiegoś jednego rodzaju? Czy mogą one przemieniać się. neutron i elektron . Pierwszy sposób polegał na wyzyskaniu tzw. W wielu krajach (jeśli chodzi o Europę . weszło do eksploatacji w r. promieni kosmicznych. Siły te prawdopodobnie nie są tak proste. podlegają działaniu różnicy potencjałów wynoszącej kilka miliardów woltów. Promienie kosmiczne docierają do Ziemi. musiano je określić pośrednio. a przy współpracy dwunastu krajów europejskich buduje się obecnie w Genewie bardzo wielki akcelerator tego typu. na podstawie własności jądra ustalonych w wyniku eksperymentów. cyklotron. Niemniej jednak pod względem jakościowym budowę jądra znamy już zupełnie dobrze. 1960. Zagadnienie to jeszcze nie zostało całkowicie rozwiązane. czy też są to jedynie różne formy materii. mogą dłużej przebywać w polu przyśpieszającym i zanim z powierzchni gwiazdy ulecą w przestrzeń kosmiczną. uda się uzyskać protony o energii 25 miliardów elektrono-woltów40. które były niezbędne do zbadania jądra atomu. Wydaje się. (Przyp. Podstawową koncepcją twórców tych urządzeń był pomysł wyzyskania silnych pól magnetycznych. że jądra. .są ostatecznymi. osiągnięto sukcesy w dwojaki sposób. należało jednak znaleźć prawa dynamiczne. zostały one koniec końców sformułowane w mechanice kwantowej. czy jedne mogą się przekształcać w drugie spośród nich. że zasoby energii zmagazynowane w jądrach atomowych nie są dostatecznie duże) aby umożliwić wykonanie takich doświadczeń. Są one później nadal przyśpieszane przez międzygwiezdne pola magnetyczne. jednakże nie znano jeszcze sił działających między cząstkami zawartymi w jądrze. wyd. zbudowane przez CERN (Conseil Europeen pour la Recherche Nucleaire — Europejski Ośrodek Badań Jądrowych). Czy te cząstki elementarne: proton. Wobec tego. należy skierować na te cząstki siły i energie znacznie większe niż te. fizycy muszą wyzyskać siły działające w kosmosie lub pomysłowość i umiejętność inżynierów.których nie łączą żadne związki wzajemne (jeśli abstrahować od sił działających między nimi). I rzeczywiście. polskiego).zagadnienie jedności materii. red. Gdy cząstki promieni kosmicznych przenikają do atmosfery Ziemi. Uzyskano w nim protony o energii 28 GeV (28 miliardów elektronowoltów). w siedem lat po rozpoczęciu jego budowy. Zupełnie usprawiedliwione było przypuszczenie. Istniała również inna możliwość: można było zbudować bardzo wielkie akceleratory cząstek. w którymi jak spodziewamy się. w których można cząstkom nadać energię wieluset milionów elektronowoltów. w związku z czym utrudniają tu czynienie postępów matematyczne trudności związane z wyprowadzeniem własności jądra ze skomplikowanych sił oraz niedokładność danych doświadczalnych. zderzają się z jądrami atomów azotu lub tlenu. Jakkolwiek by było. atomami w sensie. promienie kosmiczne.

że powstają po prostu z ich energii kinetycznej i że mogą z kolei ulegać przemianom.wielkich akceleratorów ujawniły nowe. wyd. interesujące cechy materii.opisie praw przyrody". Teoretyczne badania w tej dziedzinie podjęto w początkach lat trzydziestych.teoria kwantów i teoria względności . W tej dziedzinie fizyki nie można wyraźnie odróżnić materii od formy. w promieniowanie. że oprócz trzech podstawowych cegiełek materii . ostatnio poznaną cząstką jest antyproton41. Dotychczas wykryto ok. że materia jest całkowicie przeobrażalna. Różni je od tych ostatnich krótki średni czas życia. 42 W tekście angielskim autor mówi o “opisie praw". której nie może przekroczyć żadne poruszające się ciało ani żaden 41 Antyprotony. polskiego) . że obie teorie kolidują ze sobą w pewnym punkcie. Najbardziej charakterystyczną cechą tej nowo odkrytej struktury jest istnienie maksymalnej prędkości. jeśli mają dostatecznie dużą energię. np. Wszystkie cząstki elementarne “są zbudowane" z tej samej substancji. z tego samego tworzywa. Jednakże już w pierwszych pracach napotkano bardzo poważne trudności. Współczesnych fizyków nie może oczywiście zadowolić jakościowy opis podstawowej struktury materii. Dualizm falowo-korpuskularny teorii kwantowej sprawia. są one jedynie różnymi formami. w tekście przekładu niemieckiego mówi się o .cząstkami elementarnymi i związanymi z nimi siłami. przekształcać się w wyniku zderzeń w inne cząstki lub po prostu powstawać z energii kinetycznej. Obecnie więc rzeczywiście już mamy ostateczny dowód jedności materii. We wszystkich dotychczasowych próbach sformułowania matematycznego opisu praw przyrody 42 rządzących cząstkami elementarnymi opierano się na kwantowej teorii pola. pozytony. Stwierdzono. ale jednocześnie reprezentuje pewne pole sił. Wszystkie cząstki elementarne mogą. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. gdyż liczba podstawowych cegiełek materii ponownie się zwiększyła. że ten sam obiekt przejawia się zarówno jako materia. red. która dzięki formie staje się rzeczywistością.istnieją inne cząstki elementarne. 25 różnych rodzajów cząstek elementarnych. Gdy porównujemy ten stan rzeczy z koncepcjami Arystotelesa dotyczącymi materii i formy. ponieważ każda cząstka elementarna nie tylko wywołuje pewne siły i podlega działaniu sił. Nie odpowiada to jednak rzeczywistemu stanowi rzeczy. Nawet dla najtrwalszych spośród nowych cząstek wynosi on w przybliżeniu milionową cześć sekundy. a także ulegać anihilacji. podczas których powstają z nich inne cząstki. neutrina i antyneutrina uznaje się za cząstki trwałe. wyd. różni się nieco od struktury powszechnie przypisywanej czasowi i przestrzeni od powstania mechaniki Newtona. Dokładniejsze badania dowodzą jednakże. w którym właśnie rodzą się wszystkie trudności. jak i jako siła. że jedne cząstki mogą powstawać z innych cząstek. którą ujawniła szczególna teoria względności.dotyczą tak różnych aspektów przyrody. które możemy obecnie nazwać energią lub materią uniwersalną. gdy próbowano powiązać teorię kwantową ze szczególną teorią względności. Struktura czasu i przestrzeni. muszą oni podejmować próby matematycznego sformułowania (na podstawie dokładnych badań doświadczalnych) tych praw przyrody. że obie teorie . Doświadczenia wykazały bowiem równocześnie. Doświadczenia wykazały więc. które rządzą “formami" materii . protonu i neutronu .. że osiągnięcia te odwodzą od myśli o jedności materii. stała się liczbą porównywalną z liczbą pierwiastków chemicznych. przekształcając się w energię. (Przyp. kiedy powstają cząstki elementarne. red. które powstają w wyniku zderzeń cząstek o olbrzymiej energii z materią i giną po krótkim czasie. możemy powiedzieć. że pojęcie materii występujące w filozofii Arystotelesa (który uważał. inne zaś istnieją sto lub tysiąc razy krócej. Te nowe cząstki mają własności podobne do własności cząstek znanych już przedtem. polskiego). że nie powinny mieć nic wspólnego ze sobą i że w związku z tym jest łatwo zadośćuczynić wymogom obu teorii za pomocą tego samego formalizmu matematycznego. w których może występować materia.elektronu. Na pierwszy rzut oka wydaje się. że materia to jedynie “potentia") da się porównywać z naszym pojęciem energii. (Przyp.

że tego rodzaju procesy nie zachodzą w przyrodzie. byłoby to bowiem z nią sprzeczne. Najbardziej naturalnym matematycznym ujęciem tego rodzaju oddziaływań były równania różniczkowe dotyczące fal lub pól. że prawdopodobieństwo występowania dowolnie wielkich pędów i energii musi być ogromne. Nie spełnianie wymogów teorii względności lub teorii kwantowej przez zbieżne schematy matematyczne było samo przez się bardzo interesujące. nie można było uznać w szczególnej teorii względności. prowadził on do pewnego rodzaju odwrócenia kierunku czasu. co oznacza. Ponieważ żadnego rodzaju oddziaływanie nie może być przekazane momentalnie z punktu do punktu. o którym jest mowa w mechanice Newtona. dwa te zdarzenia nie są związane więzią przyczynową. Kiedy np. Na podstawie tego można by było przewidywać. jak i mechaniki kwantowej. Było też rzeczą jasną. Dlatego struktura czasu i przestrzeni. że niemożliwe jest jakiekolwiek bezpośrednie oddziaływanie na siebie zdarzeń równoczesnych. prowadziły albo do rozbieżności. jeden ze schematów interpretowano. Tych wniosków . że są procesy. Dlatego każda teoria. W tym przypadku oba zdarzenia można nazwać zdarzeniami równoczesnymi. prowadzi do sprzeczności matematycznych. w jakimś punkcie przestrzeni pierwej powstają cząstki. w żaden sposób nie mogą oddziaływać na siebie. co działanie sił grawitacyjnych. i vice versa. z jaką można jednocześnie mierzyć położenia i pędy lub czas i energię. Skoro absolutnie ostra granica oznacza nieskończona dokładność pomiaru położenia w czasie i przestrzeni. a przynajmniej nie zachodzą w tym przypadku. posługując się pojęciem rzeczywistych zdarzeń w czasie i przestrzeni. Z tego względu żadnego działania w dal (actio in di-Stans). dzięki procesom zachodzącym w innym punkcie. w których nagle. w których mogą zachodzić bezpośrednie oddziaływania jednych zdarzeń na inne. o której mówi szczególna teoria względności. Jednakże doświadczenia przekonały fizyków. tj. a mianowicie dzięki zderzaniu się cząstek elementarnych. do rozbieżności w dziedzinie bardzo wielkich energii i pędów. energia zaś niezbędna do realizacji takich procesów dostarczana jest później.sygnał. że trudności rodziły się rzeczywiście we wspomnianym wyżej punkcie. Teoria musiała zastąpić tego rodzaju działanie działaniem bezpośrednim (actio directa) przekazywanym od danego punktu jedynie do punktów bezpośrednio z nim sąsiadujących. struktura. wydawało się rzeczą możliwą “przesunąć" wielkości nieskończone występujące w aparacie matematycznym do takiego “miejsca". ponieważ każdy formalizm rozpatrywanego wyżej rodzaju jest bardzo złożony i prawdopodobnie zapewnia pewne matematyczne możliwości uniknięcia rozbieżności miedzy teorią kwantów a teorią względności. określa granicę dokładności. niezmiennicze względem przekształceń Lorentza. powoduje ostre odgraniczenie obszaru równoczesności (w tym obszarze żadne oddziaływanie nie może być przekazywane) od innych obszarów. W wyniku tego . a która jest równa prędkości światła. Jednakże wszystkie schematy matematyczne. W innym schemacie teoretycznym próbowano uniknąć rozbieżności w aparacie formalnym stosując procedurę matematyczną zwaną renormalizacją. Z drugiej strony relacja nieokreśloności. w jakim nie przeszkadzałyby one ustalić ściśle określonych stosunków między wielkościami. Z tych równań różniczkowych wynika. gdy dwa procesy dzieli mierzalna odległość w czasie i przestrzeni. znana z teorii kwantów. jeżeli zaszły one w takich momentach. w której miało w nim miejsce drugie zdarzenie.dwóch zdarzeń w dwu oddalonych od siebie punktach nie może bezpośrednio łączyć żaden związek przyczynowy. albo nie spełniały wymogów obu teorii. do sprzeczności matematycznych. to odpowiednie pędy lub energie muszą być zupełnie nieokreślone.być może nie musi się uznać za całkowicie pewne. które mogą być bezpośrednio . działania tego typu. które dotychczas zbadano. której celem jest zadośćuczynienie wymogom zarówno szczególnej teorii względności. że sygnał świetlny wysłany z punktu pierwszego w chwili zajścia zdarzenia osiąga punkt drugi już po chwili.

aby stworzyć pełny układ jednostek. których nie można wytłumaczyć za pomocą tych pojęć. jeśli zachodzą one wewnątrz niezmiernie małych obszarów czasoprzestrzennych.. gdy mamy do czynienia z przedmiotami lub procesami stosunkowo wielkiej skali. Wystarczy mieć jednostkę długości. gdy mamy do czynienia ze zjawiskami. kwantem działania. uzyskują w nim w pewnych warunkach wartości ujemne po dokonaniu renormalizacji. Teoria kwantów jest związana z inną uniwersalną stałą przyrody . jednostkę prędkości i jednostkę masy albo jednostkę długości.stałą Plancka. gdzie za pomocą naszej dzisiejszej aparatury doświadczalnej nie jesteśmy w stanie szczegółowo badać procesów. Oczywiście nie jest się skłonnym już teraz uznać istnienie procesów. których przedtem nie rozumiano. do których można sprowadzić wszystkie inne wielkości występujące w przyrodzie. które w zwykłej teorii kwantowej musimy uznać za wielkości wyrażające prawdopodobieństwa. Zostaną one kiedyś rozwiązane dzięki zwiększającej się dokładności pomiarów i gromadzeniu coraz dokładniejszych danych doświadczalnych dotyczących różnych cząstek elementarnych. gram.. które muszą zadośćuczynić44 wymogom niezmienniczości względem przekształceń Lorentza. polskiego). Najłatwiej się o tym przekonać rozpatrując takie konwencje. Stała ta określa stosunek między czasem a przestrzenią i dlatego zawierają ją siłą rzeczy wszystkie prawa przyrody. w której kwant działania staje się czymś istotnym. nie można wykluczyć na podstawie doświadczenia. można prędkość światła uznać w praktyce za nieskończoną. (Przyp. związanych z odwróceniem kierunku czasu. Schemat ten rzeczywiście doprowadził do bardzo istotnych osiągnięć w elektrodynamice kwantowej. które rozpatrując. dzięki którym zniknęłyby trudności. sekunda). kiedy więc w praktyce można uznać stałą Plancka za nieskończenie małą.które zadośćuczynią.obserwowane 43. Staje się to jasne. Teoria względności jest związana z uniwersalną wielkością stałą występującą w przyrodzie z prędkością światła. Zamiast tego można mieć jednostkę długości. w jakim obecnie śledzimy zwykłe zdarzenia atomowe. że uczeni są w stanie śledzić tego rodzaju zdarzenia w tym samym sensie. Gdy podczas eksperymentów zbliżamy się do jakiejś dziedziny. że jest rzeczą możliwą. wyd. musimy mieć przynajmniej trzy podstawowe jednostki. . Zaczęliśmy tu poruszać zagadnienia. to należy chyba pamiętać. Jednakże dokładniejsza analiza tego schematu matematycznego wykazała. ponieważ wyjaśnił pewne interesujące szczegóły w widmie wodoru.między wielkościami mierzalnymi". musimy być przygotowani do uzyskania wyników.. wyd.. oraz sił działających między tymi cząstkami. omówione w poprzednich rozdziałach tej książki. ale niezbędne są przynajmniej trzy takie jednostki. Ale analiza teorii kwantów i analiza teorii względności umożliwiają przedstawienie tej sprawy w nowym świetle. w każdym jednak przypadku nieodzowne są trzy jednostki podstawowe. są to wielkości charakterystyczne. gdy rozpatrujemy sprawę wymiarów fizycznych. czasoprzestrzenny opis zdarzeń jest możliwy jedynie wtedy. prędkości i energii itd. Obiektywny. Oczywiście całkowicie uniemożliwiłoby to niesprzeczną logicznie interpretację tego formalizmu jako opisu materii. jednostkę czasu i jednostkę masy." (Przyp. jeśli w jakimś przyszłym stadium rozwoju fizyki może się okazać. jak stosowany przez fizyków układ CGS (centymetr.. że istnienia omówionych wyżej procesów. red. Gdy szuka się możliwych rozwiązań. polskiego). ponieważ ujemne prawdopodobieństwo jest terminem bezsensownym. iż wielkości. Otóż prędkość światła i 43 1 W wydaniu niemieckim: “.. natykamy się na wszystkie trudności związane ze zwykłymi pojęciami. ich powstawania i anihilacji. 44 W wydaniu niemieckim: “.. red. które są głównym tematem dyskusji w fizyce współczesnej. W przyrodzie musi istnieć trzecia uniwersalna stała. w których kierunek czasu jest odwrócony. Możemy posługiwać się językiem potocznym i pojęciami fizyki klasycznej tylko wtedy. o których była mowa. Stałe uniwersalne określają niejako “skalę przyrody". Aby uzyskać pełny zestaw jednostek. Gdy w eksperymentach mamy do czynienia z prędkością zbliżającą się do prędkości światła.

Z tego. muszą zawsze odnosić się zarówno do czasu. t j. co dziś wiemy o tych cząstkach. sześcianami. Można się spodziewać. których szczegółowe omówienie jest tu zbędne. jak mówią matematycy. gdy mamy do czynienia ze stosunkowo wielkimi obszarami czasu i przestrzeni. której wielkość wynosiłaby ok. To. Wreszcie — prawa przyrody powinny być niezmiennicze względem określonych operacji odbicia zwierciadlanego. zachodzi tylko w tych najmniejszych obszarach. Musi więc istnieć trzecia i tylko na podstawie takiej teorii. gdy w toku doświadczeń zbliżymy się do obszarów w czasie i przestrzeni mniejszych niż promień jądra atomowego. w których toku przekazywane są największe energie i pędy. którą ujawniła szczególna teoria względności. dwudziestościanami. wielkimi w porównaniu z tą stałą uniwersalną. . według których wielkość zwana parzystością. z tą grupą izomorficzna. czyli w pewnym sensie formą czasoprzestrzenną. W tej dziedzinie wyjątkowo doniosłe i płodne okazały się badania Yanga i Lee. zjawisko.. Jeżeli przyjmiemy. że zetkniemy się ze zjawiskami o nowym charakterze jakościowym. ośmiościanami. przejawem jej jest występowanie liczby kwantowej. a tym samym strukturę cząstek elementarnych. można wysnuć wniosek. którą zbadali Pauli i Gursey. Poznajemy je w sposób empiryczny dzięki tak zwanym prawom zachowania i zespołowi liczb kwantowych. Wymienimy tu pokrótce najważniejsze spośród nich. że według Platona najmniejsze cząstki materii były tworami wybitnie symetrycznymi. być może. lecz prawem. W fizyce współczesnej zastępują one bryły geometryczne Platona. którego wymiar odpowiada masie. jak i przestrzeni. o którym mówiliśmy i które dotychczas jest jedynie czymś możliwym. podczas których próbuje się na podstawie eksperymentów uzyskać bardziej pełną wiedzę o prawach przyrody określających strukturę materii. która została wykryta przed dwudziestu pięciu laty i została nazwana «izospinem». Matematycznym wyrazem tych typów symetrii może być żądanie. które się wiążą z aktualną tematyką badań fizycznych. że naszymi zwykłymi pojęciami możemy się posługiwać jedynie wtedy. które pod względem formalnym mają właściwości grupy obrotów wokół osi sztywnej. to jego wartość liczbowa będzie tego rzędu. Te grupy przekształceń są najprostszym matematycznym wyrazem własności symetrii. Grupa." — mamy tekst następujący: “Jednakże dotychczas zbyt mało wiemy o procesach zachodzących w najmniejszych obszarach czasoprzestrzeni lub — co ze względu na relacje nieokreśloności w przybliżeniu odpowiada tej wypowiedzi — o procesach. czymś. co wynika jedynie z rozważań teoretycznych. że prawa przyrody rzeczywiście zwierają trzecią stalą uniwersalną. to powinniśmy się spodziewać. Powinniśmy być znowu przygotowani na to. prowadzą do prawa zachowania ładunku. 10-13 cm. byłaby porównywalna z wielkością promienia lekkiego jądra atomowego. której wymiarem jest długość i która ma wielkość rzędu 10-13 cm. w jakiej mogłyby być opisane za pomocą terminów klasycznych. że w teorii cząstek elementarnych określone typy symetrii rzeczywiście odgrywają decydującą. W fizyce współczesnej tego rodzaju symetria uzyskana za pomocą grupy obrotów w przestrzeni trójwymiarowej już nie budzi największego zainteresowania. Grupa tak zwanych przekształceń Lorentza charakteryzuje strukturę przestrzeni i czasu. w której mielibyśmy do czynienia z tą trzecią jednostką. że doświadczalne badanie cząstek elementarnych o 45 1 W wydaniu niemieckim zamiast fragmentu: “Wszystkie te zagadnienia będą stanowiły problematykę przyszłych badań w dziedzinie fizyki atomowej. że najwłaściwszym sposobem wprowadzenia trzeciej stałej uniwersalnej byłoby założenie istnienia uniwersalnej jednostki długości. Można się spodziewać45. Przypominamy. Wydaje się. co wartość liczbowa mas cząstek elementarnych.. szczególnie doniosłą rolę odgrywają pewne własności symetrii. można by było ewentualnie określić masy i inne własności cząstek elementarnych.kwant działania to tylko dwie takie jednostki. Takie procesy musiałyby być zgodne ze zwykłym kierunkiem czasu w tej mierze. najważniejszą rolę. uznawana dotychczas za wielkość podlegającą prawu zachowania. Jeżeli rzeczywiście tak jest. aby podstawowe prawo przyrody rządzące materią było niezmiennicze względem określonych grup przekształceń. wskutek czego te rodzaje symetrii. nie jest bynamniej formą przestrzenną. liczby barionów i liczby leptonów. W badaniach. za pomocą których zdarzenia w świecie cząstek elementarnych można uporządkować zgodnie z danymi doświadczeń. odpowiada pod względem swej struktury grupie obrotów w przestrzeni trójwymiarowej i jest. Jeśli utworzymy z tych trzech jednostek wyraz. Zjawisko odwrócenia kierunku czasu. to prawdopodobnie nie bylibyśmy w stanie go obserwować w sposób umożliwiający opisanie odpowiedniego procesu za pomocą terminów wyrażających pojęcia klasyczne. a mianowicie bryłami geometrycznymi — foremnymi wielościanami: czworościanami. w rzeczywistości mu nie podlega. Wszystkie te zagadnienia będą jednak stanowiły problematykę przyszłych badań w dziedzinie fizyki atomowej. z czym mamy do czynienia we współczesnej fizyce. Dwie następne grupy.

Wszystkie znane dotychczas własności symetrii można wyrazić za pomocą prostego równania — mamy na myśli to. na czym polega jedność materii. jaki miał termin “forma" w filozofii Arystotelesa .okazałyby się rozwiązaniami wynikającymi z zamkniętego schematu matematycznego." . Lecz nawet abstrahując od tej możliwości. że powyższe równanie jest niezmiennicze względem wszystkich wymienionych tu grup przekształceń. można się spodziewać. iż w pełni zrozumiemy.największej energii łącznie z analizą matematyczną sprawią kiedyś.. Jednakże problem ten nie jest jeszcze rozstrzygnięty. że formy materii . Zwrot “w pełni zrozumiemy" ma oznaczać.w sensie zbliżonym do sensu. zostanie on rozstrzygnięty z biegiem czasu dzięki ścisłej analizie matematycznej owego równania i porównaniu go z danymi doświadczeń. że równanie to prawidłowo wyraża prawa przyrody rządzące materią. Dlatego jest rzeczą nie wykluczoną. z danymi.. przedstawiającego prawa przyrody rządzące materią. których gromadzi się coraz więcej.

aby za jego pomocą opisać i zinterpretować doświadczenia. Mamy tu rzeczywiście do czynienia z trudnym problemem. Nawet dla samego fizyka możliwość sformułowania opisu w zwykłym języku stanowić będzie kryterium pozwalające ocenić.mechaniki kwantowej. a języka naukowego w szczególności. posługując się zwykłym. JĘZYK A RZECZYWISTOŚĆ W FIZYCE WSPÓŁCZESNEJ Historia nauki świadczy o tym. którym można by było mówić o nowo powstałej sytuacji. że zdumiewające odkrycia i nowe teorie zawsze wywoływały dyskusje naukowe. spowodowało różnego rodzaju nieporozumienia. wskutek czego powstało wrażenie. schemat matematyczny. Aby zrozumieć tę gwałtowną reakcję na najnowsze osiągnięcia fizyki współczesnej.i wszystkich innych nauk przyrodniczych. dopóki wyników tych ktoś im nie wytłumaczy. W jakiej mierze tego rodzaju opis jest w ogóle możliwy? Czy może on dotyczyć samego atomu? Jest to w równej mierze problem języka. że w ich wyniku zaczęły ulegać zmianie podstawy fizyki. jak problem fizyki. jak w przypadku teorii względności i . że nie ma jeszcze odpowiedniego języka. . Dzięki udoskonalonej technice doświadczalnej przedmiotem badań naukowych stały się w naszych czasach nowe aspekty przyrody. na którym wznosi się gmach nauki. które wykonał. należy zdać sobie sprawę z tego. i że krytyka ta często okazywała się niezbędnym bodźcem udoskonalenia tych koncepcji. który kształtuje się w toku naukowego wyjaśniania zjawisk.w nieco mniejszym stopniu . których nie można opisać. z kwestią o zasadniczym znaczeniu. Fizyk może się zadowolić tym. umożliwiający przewidywanie wyników doświadczeń. dlatego też niezbędne są tu pewne uwagi dotyczące języka w ogóle. Ale wobec tego w jakim języku należy je opisywać? W fizyce teoretycznej pierwszym językiem. iż obsuwa się grunt. i że opublikowanie niesłusznych wypowiedzi pod wpływem entuzjazmu. pragnąc zapewnić zwycięstwo swym poglądom. jak powinien się nim posługiwać. że ma schemat matematyczny i wie. którzy nie zadowolą się dopóty. uciekali się do metod politycznych. Reakcja ta chyba świadczy również i o tym. dla wszystkich zrozumiałym językiem. posługując się potocznymi pojęciami lub pojęciami fizyki poprzedniego okresu. Musi on jednak mówić o uzyskanych wynikach również i niefizykom. Jednakże niemal nigdy spory nie były tak zażarte. jaki stopień zrozumienia osiągnięto w danej dziedzinie. jest zazwyczaj język matematyki. dyskusje tak zaciekłe. powodowały ukazywanie się polemicznych publikacji.' w których nowe koncepcje poddawano krytyce. a niektórzy uczeni. a być może . W obu tych przypadkach zagadnienia naukowe zostały koniec końców powiązane z kwestiami politycznymi. który wywołały nowe odkrycia.X.

gdy tymi słowami posługują się inni ludzie. które można uznać za odpowiednie narzędzie bardziej lub mniej jednoznacznego przekazywania informacji o zdarzeniach życia codziennego. co ono znaczy. Pragnąc stworzyć trwałe i pewne podstawy myślenia naukowego.ustalić granice. Niewiele wiemy o etapach jego rozwoju. Przechodząc do spraw bardziej poważnych. trzymając pensa. jak się może wydawać w pierwszej chwili. Dzięki temu wzniósł się na ten poziom abstrakcji i osiągnął ten stopień ścisłości. z tej immanentnej nieokreśloności sensu słów zdawano sobie sprawę już bardzo dawno i chciano je zdefiniować. ale nie można mówić o kawałku wody. którego życie (jeśli wierzyć artystycznej relacji zawartej w dialogach Platona) upływało na ciągłych dyskusjach nad treścią pojęć języka i ograniczonością środków umożliwiających wyrażanie myśli. jakie one są. nie posługując się innymi pojęciami. Słowo “kawałek" nie da się zastosować do określenia cieczy. W filozofii greckiej problem treści pojęć i znaczenia słów języka był jednym z najważniejszych zagadnień .zgodnie z sensem słowa “definicja" . Można np. przeto koniec końców trzeba się oprzeć na pewnych pojęciach nie zanalizowanych i nie zdefiniowanych. że słowa bynajmniej nie mają tak ściśle określonego sensu. nie poddawano ich krytycznej analizie. Oczywiście. mówić o kawałku żelaza lub drzewa. zmieszaj je sobie sam»". formalnej .począwszy od czasów Sokratesa. tworząc je. Oczywiście dobrze wiemy. pojęciach takich.struktury wnioskowania i dowodzenia. można przytoczyć innego rodzaju przykład świadczący o tym. Dostatecznie częste używanie jakiegoś słowa sprawia. że stosunki między słowami a pojęciami są niejasne: jest faktem. Pojęcia te stopniowo uzyskiwano posługując się językiem. których nie osiągnięto w poprzednim okresie. i że zakres ich stosowalności jest zawsze ograniczony. w których dane słowo i odpowiadające mu pojęcie mogą być stosowane. Jednakże definicji nie można podać. Inny jeszcze przykład: Podczas dyskusji na temat ograniczonej stosowalności pojęć Bohr lubił opowiadać następującą dykteryjkę: “Do małego sklepiku kolonialnego przychodzi chłopczyk. chociaż zakres stosowania tych terminów musi przecież być w tym przypadku zgoła inny niż wtedy. czyli . a tym samym w ogromnej mierze przyczynił się do wprowadzenia do naszego myślenia jasności i . że sądzimy.Język stworzyła ludzkość w epoce prehistorycznej. powstał on jako narzędzie porozumiewania się i baza myślenia. iż mniej lub bardziej dokładnie wiemy.niezależnej od treści . że słów “czerwony" i “zielony" używają ludzie dotknięci dal-tonizmem. W każdym razie język zawiera obecnie wielką ilość pojęć. Arystoteles w swym Orga-nonie (pisma i traktaty logiczne) podjął analizę form języka. i pyta: -Czy mogę dostać mieszanych cukierków za jednego pensa?-Sklepikarz daje mu dwa cukierki i powiada: «Masz tu dwa cukierki.

na jednoznaczne związki między przesłankami i wnioskami.nie było należycie. I już roztropniej wówczas może Czołgać się po myśli torze. Bez . “Collegium Logicum" mieć na uwadze. Dlatego też poeci często przeciwstawiali się przecenianiu roli schematów logicznych w myśleniu i w mowie. Te inne struktury mogą powstawać np. które jedynie na poły sobie uświadamiamy. w jakim został stworzony. że porządek mnożyć czas pozwala.określonego ładu Był on rzeczywiście twórcą podstaw języka nauki. gdy słowo to słyszymy. pomija się natomiast wszystkie inne struktury językowe. fragment. Ten fakt. schematów. jedzenie i picie. przyjacielu. jesteśmy w stanie wyzyskać do wyrażenia za pomocą naszego języka pewnych aspektów rzeczywistości w sposób bardziej jasny. W hiszpańskie buty zasznuruje. Jak.raz. Gdzie tysiąc myśli jeden ruch podważy. w wyniku kojarzenia wtórnego znaczenia pewnych słów. które mogą jeśli właściwie rozumiem myśl poetów . Wtórne znaczenie jakiegoś słowa. Przypomnieć tu można fragment Fausta Goethego. Logiczna analiza języka jest jednak związana z niebezpieczeństwem nadmiernego uproszczenia zagadnień. w którym Mefistofeles mówi do młodego ucznia: Korzystaj z chwili. trzy . Mój. że język stanie się mniej przydatny do celu. Czółenka tam i nazad biega . Wszak warsztat myśli bywa raczej Podobny do arcydzieł tkaczy. W logice zwraca się uwagę na pewne swoiste struktury. dwa. może wpłynąć w istotny sposób na treść jakiegoś zdania. Potem wykażą wśród ciężkiej udręki. które. przeto naprzód radzę. bo się wnet oddala! Lecz. jedynie jak przez mgłę dociera do naszej świadomości. dajmy na to. A nie jak ognik błędny jaki Gdzieś majaczyć w kręte szlaki. że każde słowo może wywołać wiele procesów myślowych. Tam duch wasz wnet się wytresuje.sprawić. Że coście dotąd robili od ręki. na proste schematy rozumowania. znaczenie. niż można by było to uczynić posługując się schematem logicznym.

co szczególne. W innych naukach może istnieć podobna sytuacja. Jest rzeczą oczywistą. lecz bardzo dokładną we wszystkich szczegółach. gdzie uniknięcie dwuznaczności jest rzeczą szczególnie ważną. I jeden przycisk tysiące kojarzy. wyd. Dlatego w naukach przyrodniczych pojęcia występujące w ogólnych prawach muszą być zdefiniowane w sposób tak precyzyjny.nie przybliżoną i jakościową.Tak. (Przeklad W.. Niemniej jednak nauka musi być oparta na języku . Gdy poznać i opisać chce się coś żywego. że pojęcia występujące w języku potocznym. w przeciwnym przypadku prawa nie będą ani proste. polskiego). tak przecież niedokładne i nieostre. Stykamy się tu z pewną swoistą trudnością.jedynym narzędziu przekazywania informacji. nigdy by tego nie umożliwiły. co ogólne. ani ogólne.niewielką ilość pojęć. a osiągnąć to można jedynie dzięki abstrakcji matematycznej. Wtedy filozof wraz nadchodzi I że tak musi być dowodzi: Że pierwsze tak. że ich oczy nie dostrzegą. To by się trzecie z czwartym nie zdarzyło." (Przyp. Z pojęć tych należy wyprowadzić nieskończoną różnorodność możliwych zjawisk oraz ich charakterystykę . Ale tkaczami jednak nie zostali. Tylko niestety ducha łączni nie ma. Jeśli z danych przesłanek mamy wyprowadzić łańcuch wniosków. Wielu to uczni wszędy chwali. W naukach przyrodniczych staramy się wyprowadzić to.. pojedyncze zjawisko powinno być ujęte jako wynik działania prostych ogólnych praw. a schematy logiczne powinny odgrywać właściwą sobie rolę tam. red.. Językowe sformułowania tych praw mogą zawierać jedynie niewielką ilość prostych pojęć 46 . To naprzód trzeba ducha wygnać z niego. Kościelskiego) Mamy tu godny podziwu opis struktury języka i uzasadnioną krytykę ograniczoności prostych schematów logicznych. Przeto więc trzecie i czwarte znów tak. którą można przedstawić w następujący sposób. .. a drugie tak. Gdyby pierwszego z drugim zaś nie było. A wnet się części w ręku trzyma. jako że i tutaj ścisłe definicje 46 W wydaniu niemieckim: “. to liczba możliwych ogniw tego łańcucha zależy od ścisłości sformułowania przesłanek. z tego. jak to tylko jest możliwe.

Wprowadzenie tego pojęcia było związane ze zmianą podstawowych wyobrażeń naukowych. . zanim fizycy przywykli posługiwać się nimi. który nazwać można naturalną. jak pojęcie pola elektromagnetycznego. składające się z działań i obserwacji. wyraża się prawa przyrody. wyd. Nieskończona różnorodność rozwiązań tych równań odpowiada nieskończonej różnorodności poszczególnych zjawisk możliwych w danym obszarze przyrody. System ten wraz ze starymi pojęciami był językiem. “entropia" . zawsze można opisać w tym języku. Następnie za pomocą ścisłego systemu definicji i aksjomatów symbole wiąże się wzajemnie. przeto całkowita ścisłość nie jest konieczna. pisząc równania. który można było stosować do interpretacji bardzo wielu doświadczeń. np. Np. W fizyce teoretycznej usiłujemy zrozumieć pewne grupy zjawisk wprowadzając symbole matematyczne.. którym mógł z powodzeniem posługiwać się w 47 W wydaniu niemieckim: “. polskiego). ponieważ nasze doświadczenia. W ubiegłym stuleciu wprowadzono do fizyki szereg nowych pojęć. a tego rodzaju zmiany nigdy nie są łatwe. których uwaga przedtem była skupiona przede wszystkim na problemach mechanicznego ruchu materii. w której symbole odpowiadają wynikom pomiarów. w których występują te symbole.bywają niezbędne.. wynikiem rozszerzenia jego ram. W ten sposób schemat matematyczny przedstawia grupę zjawisk w tej dziedzinie. red.to przykłady dobrze znane. wprowadza się nowe terminy.. które można przyporządkować pewnym faktom. Symbole określamy za pomocą nazw. a mianowicie wynikom pomiarów.. jak “energia". a wreszcie." (Przyp. niełatwo było przyswoić sobie takie pojęcie. mimo że pojęcie to w pewnym sensie występowało już w pracach Faradaya. dostosowaną do nowo powstałych dziedzin wiedzy kontynuacją języka potocznego.. a stare zaczyna się stosować w innym zakresie i w innym sensie niż w języku potocznym. fizykom. w nauce prawa. a później stało się podstawą teorii Maxwella. W trakcie procesu rozwoju nauki i związanego z tym rozszerzania się zakresu wiedzy rozszerza się również baza językowa. w niektórych przypadkach upłynąć musiało sporo czasu. W końcu XIX wieku wszystkie pojęcia przyjęte w fizyce stanowiły doskonale spójny system 47. które uwidaczniają związek tych symboli z pomiarem. Tu jednak ilość ogniw w łańcuchu wniosków nigdy nie jest bardzo wielka. W ten sposób symbole zostają powiązane ze zwykłym językiem. “elektryczność". Takie terminy. Ta właśnie odpowiedniość pozwala wyrażać prawa przyrody w terminach języka potocznego.stanowiły system zamknięty. w związku z czym mniej więcej ścisłe definicje w terminach języka potocznego w większości przypadków okazują się wystarczające. W ten sposób rozwijamy język nauki.

niż sądzono dotychczas. czym były zawsze? Rzeczywisty problem. Zwykły język był oparty na starych pojęciach przestrzeni i czasu. że nie zawsze można się posługiwać starymi pojęciami. że geometrią rzeczywistej przestrzeni jest geometria Euklidesa i że zdarzenia zachodzą w czasie i w przestrzeni niezależnie od tego. 48 W wydaniu niemieckim: “. w jakich jawi się nam świat". dotyczące zagadnień czasu i przestrzeni. wywołała teoria względności. A obecnie doświadczenia wykazały. że dzięki starannemu wykonaniu pomiarów można wpływ ten nieograniczenie zmniejszać. Oczywiście nie przeczono. czy jako pozorne? Czy należy mówić. że wyniki doświadczeń można ująć matematycznie w sposób odpowiadający nowej strukturze. za pomocą którego można by było opisać nową sytuację nie popadając w sprzeczności. który uznano za podstawę wszystkich nauk przyrodniczych. . W jaki sposób należy mówić o nowo powstałej sytuacji? Czy skrócenie lorentzowskie poruszających się ciał należy traktować jako skrócenie rzeczywiste. będąc koniecznymi i powszechnymi formami. lecz również technik lub inżynier. że nie istniał język. jak należy w tej części teorii interpretować symbole matematyczne. czy raczej ograniczyć się do twierdzenia.. polegał na tym. pozostają tym samym. że struktura czasu i przestrzeni jest rzeczywiście inna. Jednym z podstawowych. To właśnie wydawało się koniecznym warunkiem urzeczywistnienia ideału obiektywności. że następstwo zjawisk w czasie jest całkowicie niezależne od ich uporządkowania w przestrzeni. W tej dziedzinie nie było więc kłopotu z dwuznacznością sensu słów i symboli.w porównaniu z prędkością światła) nową teorię można uznać za identyczną ze starą. fundamentalnych założeń tego języka była koncepcja. aby teorię można było stosować w całym obszarze badań doświadczalnych dotyczących zagadnienia względności. Powiązanie to już wystarczało. że każda obserwacja ma pewien wpływ na zjawisko obserwowane. Pierwsze burzliwe dyskusje.pracy nie tylko uczony. natomiast przestrzeń i czas. w jaki sposób należy je powiązać z pojęciami języka potocznego oraz z doświadczeniem.. czy nie. Dlatego naturalnym punktem wyjścia interpretacji teorii względności było to. ukryty za szeregiem tego rodzaju zagadnień stanowiących przedmiot sporu. która głosiła. później zaś coraz szybszą zmianę podstaw nauk przyrodniczych. a jednocześnie stanowił jedyne narzędzie jednoznacznego przekazywania informacji o sposobie wykonania i wynikach naszych doświadczeń. Teoria kwantów i szczególna teoria względności nagle zakłóciły ów względny spokój panujący w fizyce. że w granicznym przypadku małych prędkości (małych . Jedynie dzięki tego rodzaju powiązaniu zostały przedtem wykryte przekształcenia Lorentza. czy są obserwowane. Teorie te powodowały najpierw powolną. Z tego względu było rzeczą oczywistą. lecz powszechnie sądzono.powszechnymi formami oglądu (Anschauungsformen). w jakich jawią się nam rzeczy48.

Pojęciem jednoczesności obecnie posługujemy się na ogół w sposób zgodny z definicją podaną przez Einsteina. lecz tylko języka. że spełnia się ta geometria. mechanik pragnie uzyskać doskonale płaską powierzchnię. stała się przedmiotem gwałtownych ataków. ich metoda zakłada geometrię euklidesową. jeśli chodzi o obszary małe . który po pewnym czasie sam dostosowuje się do nowo powstałych sytuacji. różnica między “rzeczywistym" i “pozornym" skróceniem relatywistycznym po prostu znikła. proces ten w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat w znacznej mierze już się dokonał. jest tak wielka. Dokładność. . H. wedle której geometria nieeuklidesowa jest geometrią przestrzeni rzeczywistej. Właściwa ogólnej teorii względności koncepcja. z jaką spełniają się tu twierdzenia tej geometrii. Jeśli chodzi o teorię względności. jakimi pojęciami należy się posługiwać i w jaki sposób należy je stosować. że geometria Euklidesa jest słuszna. Jeśli zaś chodzi o język. Znikomo małe odchylenia od geometrii euklidesowej. postępuje w następujący sposób: sporządza trzy płytki o podobnych rozmiarach i o powierzchni w przybliżeniu płaskiej. że w wyżej opisany sposób zawsze można uzyskać powierzchnie płaskie. o którym była mowa w jednym z poprzednich rozdziałów tej książki. a które decydowałyby o tym. będzie można dowieść matematycznie. to z biegiem czasu przekonano się.Toteż kwestie sporne: czy skrócenie lorentzowskie jest czymś rzeczywistym. że już sposób wykonywania naszych eksperymentów. Mechanika zadowolą uzyskane płaszczyzny tylko wtedy. którzy głosili. podczas gdy innemu pojęciu. Jeśli np. następnie przykłada je parami tak. czy też tylko czymś pozornym. Zawsze jest rzeczą trudną znalezienie kryteriów. że nie należy kłaść zbytniego nacisku na ustalone zasady. gdy każda ich para będzie przylegać do siebie we wszystkich punktach powierzchni. Zaatakowali ją niektórzy filozofowie. ranmartigen Abstand) itd.właściwie nie dotyczyły faktów. nie zostaną . że na tych trzech powierzchniach słuszna jest geometria Euklidesa. Np.o wielkości zbliżonej do rozmiarów przyrządów doświadczalnych. jest miarą dokładności. że powyższe rozumowanie dowodzi jedynie tego. A przeto (tak argumentował np. o których słuszności wszystkich można by było przekonać. z jaką płytki te przylegają do siebie w różnych położeniach. Z punktu widzenia ogólnej teorii względności można oczywiście powiedzieć. Dokładność. bardziej właściwe i prostsze byłoby oczekiwanie na wynik rozwoju języka. aby do siebie przylegały w różnych położeniach. Jeśli to osiągnie. odpowiada dziś określenie powszechnie już używane “interwał przestrzenno-podobny" (space-like distance. kwestia definicji terminu jednoczesności itd. które istnieją nawet w tym obszarze. z jaką uznać je można za płaskie. Dingler) nasza własna działalność sprawia. Być może.

jest w wielkim stopniu zgodny z naukowym językiem matematyków. opisując ogólne prawa.zauważone. zwłaszcza zaś Gauss z Getyngi. uważał on. że geometria małych obszarów bardzo niewiele się różni od euklidesowej. Zanim jeszcze powstała ogólna teoria względności (i to znacznie wcześniej). Można by było i tu uznać za naturalny punkt wyjścia fizycznej interpretacji aparatu formalnego ten fakt. W rozwiązaniach tych pojawiać się będzie omówiona poprzednio “interferencja prawdopodobieństw". To jednak już nie należy do zagadnień fizyki doświadczalnej. nie . W przypadku ogólnej teorii względności język. Mimo to z punktu widzenia fizyki w bardzo wielkich obszarach może być słuszna geometria nieeuklidesowa. ilekroć chodzi o układy wielkie (w porównaniu z atomami). matematycy. że istnieje tu odchylenie od geometrii Euklidesa. do których nie są analogiczne żadne rozwiązania równań mechaniki klasycznej. że może ona okazać się nieco inna.to podobno dokładnie sprawdził. W tych obszarach ogólna teoria względności zbliża się do teorii klasycznej. rozpatrywali możliwość istnienia nieeuklidesowej geometrii przestrzeni rzeczywistej. Inselberg w Turyngii i Hohen Hagen w pobliżu Getyngi . Jednakże najtrudniejsze zagadnienia związane z posługiwaniem się językiem potocznym pojawiają się dopiero w teorii kwantów. którym posługujemy się.Brocken w Harzu. zbliża się do mechaniki klasycznej. lecz ulegającego pewnym niewielkim odkształceniom. Dlatego istnieje w tym przypadku jednoznaczna odpowiedniość między symbolami matęmatycznymi a wynikami pomiarów i zwykłymi pojęciami. że nasze pojęcia potoczne nie nadają się do opisu struktury atomu. że matematyczny schemat mechaniki kwantowej. korzystamy ze zwykłych pojęć. które by umożliwiły przyporządkowanie symbolom matematycznym pojęć języka potocznego. Jednakże w granicach dokładności pomiarów nie udało mu się stwierdzić owego odchylenia. co świadczyłoby o tym. opisując zaś same eksperymenty. To tylko wiemy od początku. ponieważ w małych obszarach geometria euklidesowa jest słuszna w dostatecznie wielkim przybliżeniu. a pojęcie przylegania nie może być zdefiniowane całkowicie ściśle. którego wierzchołkami były trzy szczyty . Ale nawet i to można twierdzić tylko z pewnymi zastrzeżeniami. Również i w tych przypadkach równania mechaniki kwantowej mają wiele rozwiązań. Opisanej wyżej procedury nie można zastosować do powierzchni o wymiarach kosmicznych. Kiedy Gauss wykonał bardzo dokładne pomiary geodezyjne trójkąta. A więc ponownie: naturalnym punktem wyjścia fizycznej interpretacji matematycznego schematu ogólnej teorii względności jest fakt. Nie ma tu żadnych prostych zasad przewodnich. czy suma kątów tego trójkąta wynosi rzeczywiście 180°. albowiem powierzchnie nie są wykonane z materiału idealnie sztywnego.

nie jest bynajmniej proste. jak i klasycznego . Dodać ponadto trzeba. nie możemy jednak mówić o samych atomach. Kontynuując analizę. jaki język ukształtował się w fizyce atomowej w ciągu trzydziestu lat. Po pierwsze . są bardzo istotne. który odpowiadałby schematowi matematycznemu mechaniki kwantowej. którego częścią jest sam obserwator. który musimy uwzględnić. gdyby nie łączyło go oddziaływanie wzajemne z owym większym układem. jak np. można teraz podążać w dwóch przeciwstawnych kierunkach. Jest to bez wątpienia właściwy opis istniejącej sytuacji. element statystyczny w takiej mierze eliminuje skutki “interferencji prawdopodobieństw". Dlatego też w granicznym przypadku wymiarów bardzo dużych przyporządkowanie symbolom matematycznym wyników pomiarów z jednej strony. że schemat mechaniki kwantowej rzeczywiście upodabnia się do aparatu fizyki klasycznej.gdy mamy do czynienia z układem makroskopowym. zwykłych zaś pojęć. że o mikroskopowych własnościach tego większego układu wiemy co najwyżej niewiele.można pytać o to. Aby uzyskać jednoznaczne przyporządkowanie. Odpowiadając na powyższe pytanie. Chcemy w jakiś sposób mówić o strukturze atomu. że możemy go opisać posługując się zwykłym językiem. Po drugie. Należy koniecznie uwzględnić to. Pozostałe zagadnienia również dotyczą raczej języka niż faktów. ze strony drugiej . do posługiwania . nie zaś wyłącznie o takich faktach. można rozpatrzyć próby stworzenia ścisłego języka naukowego. Posługując się językiem potocznym. które minęły od powstania mechaniki kwantowej. Toteż w tym przypadku można jednoznacznie przyporządkować symbolom matematycznym pojęcia występujące w zwykłym języku i przyporządkowanie to wystarcza do interpretacji doświadczenia. czarne plamki na kliszy fotograficznej albo kropelki w komorze Wilsona. między nim a tym większym układem zachodzi oddziaływanie wzajemne. Oddziaływanie wzajemne z tym większym układem o własnościach mikroskopowych w znacznym stopniu nieznanych wprowadza do opisu zarówno kwantowomechanicznego.nowy element statystyczny. że wprowadzenie pojęcia komplementarności do interpretacji teorii kwantów (uczynił to Bohr) zachęciło fizyków do posługiwania się raczej niejednoznacznymi niż jednoznacznymi terminami. że układ opisywany zgodnie z metodami mechaniki kwantowej jest w rzeczywistości częścią o wiele większego układu (ewentualnie całego wszechświata). Jednakże problemy związane z językiem. koniecznie trzeba uwzględnić jeszcze inny aspekt zagadnienia. można powiedzieć.występująca w mechanice klasycznej. jako że do treści pojęcia “fakt" należy i to. z którymi mamy tu do czynienia. jako że układ nie mógłby być przedmiotem pomiarów i badań teoretycznych i nie należałby do świata zjawisk. W granicznym przypadku .

fizyk powinien powrócić do schematu matematycznego i wyzyskać jednoznaczny związek tego schematu z faktami doświadczalnymi. Pojecie temperatury atomu nie o wiele lepiej jest zdefiniowane niż pojęcie mieszaniny w cytowanej wyżej dykteryjce o chłopcu kupującym cukierki. mamy z nią do czynienia również i wtedy. powołując się na wskazania termometru. że komplementarność występuje nie tylko w świecie zjawisk atomowych. taki sam. Możemy powiązać wartość temperatury z pewnymi statystycznymi wartościami oczekiwanymi. czy wartościom tym można przypisać sens obiektywny. to nawet w ramach fizyki klasycznej znajdziemy się w znacznie trudniejszej sytuacji. przynajmniej częściowo. Podobnie jest w teorii kwantów: wszystkie pojęcia klasyczne. Pojęciu “temperatura atomu" nie potrafimy przyporządkować jakiejkolwiek jasno i ściśle określonej własności atomu i jesteśmy zmuszeni powiązać je. czy analizować jego strukturę. Kiedy posługiwanie się językiem w ten nieprecyzyjny i niesystematyczny sposób rodzi trudności. Uświadamiamy sobie. Dlatego właśnie.określone > jak pojecie temperatury . co mamy na myśli. zachowują one pewną chwiejność i jeśli chodzi o ich stosunek do “rzeczywistości". Taki sposób posługiwania się językiem pod wieloma względami jest całkiem dobry. mówiąc o orbitach elektronowych. zawsze należy pamiętać o fakcie. o falach materii lub gęstości ładunku.ilekroć posługujemy się pojęciami klasycznymi w powyższy sposób. W klasycznej termodynamice termin “temperatura" zdaje się opisywać obiektywną własność rzeczywistości. uzyskują sens jedynie statystyczny.w taki sposób. jaki mają pojęcia klasycznej nauki o cieple w swej interpretacji statystycznej. że pojęcia te mają jedynie bardzo ograniczony zakres stosowalności.zgodnie z relacjami nie-określoności . że jakieś ciało ma taką. ale wydaje się raczej rzeczą wątpliwą. gdy mówimy. jako że przypomina nam podobny sposób posługiwania się językiem w życiu codziennym i w poezji. że stawały się one nieco mgliste. które stosowane jednocześnie prowadziłyby do sprzeczności. z niepełnością naszej wiedzy o nim.nie bardziej i nie mniej . a nie inną temperaturę. o energii i pędzie itd. Z drugiej strony . Kiedy jednak chcemy sprecyzować sens pojęcia “temperatura atomu". gdy zastanawiamy się nad naszymi decyzjami i motywami tych decyzji lub gdy musimy dokonać wyboru: czy mamy zachwycać się utworem muzycznym. W życiu codziennym dość łatwo określić. obiektywną własność materii. Dlatego warto tu chyba wspomnieć o statystycznych pojęciach termodynamiki.. dotyczącymi własności atomu. gdy stosujemy je do atomów.się pojęciami klasycznymi . są w równym stopniu . do stosowania na przemian różnych pojęć klasycznych.

“potencję" w sensie arystotelesowskim. byłby wewnętrznie sprzeczny. Z tych prób. W rzadkich tylko przypadkach wartość oczekiwana.wartościami oczekiwanymi. W logice tej zakłada się. którym można by było posługiwać się w normalnym procesie wnioskowania logicznego.atomu. że schemat matematycznej teorii kwantowej można zinterpretować jako rozszerzenie lub modyfikację logiki klasycznej. że wyrażają jedynie zbliżanie się do rzeczywistości. Tak jak w klasycznej termodynamice. który w tym języku nie znajduje zastosowania. Dlatego też sformułowany w języku potocznym opis takiego schematu logicznego. że język. Sądzę. ścisłego. Z dwóch zdań: “Tu znajduje się stół" oraz: “Tu nie ma stołu" . W teorii kwantów to prawo tertium non datur ma ulec modyfikacji. jest to język. przystosował się do istniejącej sytuacji. że obrazy owe są związane z rzeczywistością w sposób luźny. nie jako o czymś rzeczywistym.graniczy z pewnością. jeśli chodzi o język potoczny. nieścisłość wynikająca z samej jego istoty. lecz raczej jako o pewnego rodzaju “potencji". Przeciwko wszelkim próbom modyfikacji tego podstawowego twierdzenia można oczywiście od razu zaoponować. że reprezentują one obiektywną tendencję lub możliwość. Pierwszy poziom dotyczy obiektów . a jednocześnie poczucie tego. Język. stopniowo przyzwyczaili się oni mówić o orbitach elektronowych itd. nadzieja matematyczna .na przykład atomów lub elektronów. i że co najmniej o ewentualnej modyfikacji logiki musimy mówić posługując się właśnie tym językiem. umożliwiającego posługiwanie się pewnym określonym schematem wnioskowania logicznego i całkowicie odpowiadającego wymogom matematycznego schematu teorii kwantów.musi być zdaniem prawdziwym. pobudziła do podjęcia prób stworzenia języka innego. wywołuje w ich umysłach skojarzenia z pojęciami podobnymi do arystotelesowskiego pojęcia potencji.jedno musi być prawdziwe. że nie wiemy. przynajmniej w pewnej mierze. który wywołuje w naszym umyśle obrazy. W szczególności należy zmodyfikować pewne podstawowe twierdzenie logiki klasycznej. to bądź ono samo. wynika. że twierdzenie to jest słuszne. trzecia możliwość nie istnieje. którym posługują się fizycy. podjętych przez Birkhoffa i von Neumanna. ale w “rzeczywistości" jedno z nich jest prawdziwe. Tak więc np. trudno jest nazwać te wartości czymś obiektywnym. którym fizycy posługują się. później zaś przez von Weizsackera. Może się zdarzyć. bądź jego negacja . które z dwóch zdań jest prawdziwe. Właśnie owa nieścisłość języka. Von Weizsacker wyjaśnia tu jednak. że należy odróżnić rozmaite poziomy (levels) języka. że jeśli tylko zdanie ma jakiś sens. Są one związane z pewnymi wielkościami statystycznymi . drugi - . Można ewentualnie powiedzieć. powołując się na argument. Nie jest to jednakże ścisły język. Tertium non datur. mówiąc o zdarzeniach mikroświata.

jeśli mielibyśmy w ogóle posługiwać się w niej takimi pojęciami. o której mówiliśmy już poprzednio. że wypowiedź jest prawdziwa. że otwór w przesłonie jest zamknięty). oznacza to.tak nie jest. trzecia możliwość nie istnieje. Ewentualna modyfikacja logiki klasycznej dotyczyłaby przede wszystkim tego poziomu języka. Gdyby atom znajdował się zawsze albo w lewej. w których atom znajdował się w lewej i w prawej części komory) rozkładów poprzednich. Kwadrat absolutnej wartości tej liczby wyznacza prawdopodobieństwo prawdziwości .. zmierzony zostaje rozkład natężeń w widmie rozproszonego światła.może dotyczyć twierdzeń o twierdzeniach o obiektach itd. Drugie doświadczenie jest analogiczne. albo w prawej połowie komory. obserwować światło rozpraszane przez atom. Każdej wypowiedzi będącej członem takiej alternatywy. Jeśli liczbą tą jest l.atom znajduje się w lewej części komory (wskutek tego np. iertium non datur. aby uznać. Podczas trzeciego doświadczenia atom może się poruszać swobodnie po całej komorze (szczelina jest otwarta). Możliwe są jednak również i inne wartości. koniec końców musielibyśmy powrócić do jezyka naturalnego. a tym samym do logiki klasycznej. przez który atom może się przedostać.twierdzeń o obiektach. Aby ująć ten stan rzeczy. to rozkład natężeń w widmie światła rozproszonego powinien stanowić tym razem sumę (o proporcji odpowiadającej ułamkom czasu. bądź w prawej części komory. Co prawda. ta zaś ostatnia miałaby charakter bardziej ogólny. bądź w lewej części komory" . Wyobraźmy sobie. ponownie mierzymy tu rozkład natężeń w widmie rozproszonego światła.że jest ona fałszywa. Doświadczenie jednak dowodzi. że atom porusza się w zamkniętej komorze przedzielonej przesłoną na dwie równe części. Przeprowadzić możemy trzy doświadczenia: Podczas pierwszego . że . z których każda stanowi pewien dziwny splot dwóch poprzednio wymienionych. Na różnych poziomach można by było posługiwać się różnymi schematami logicznymi. Z punktu widzenia teorii kwantów musielibyśmy jednak dodać.ma odpowiadać pewna liczba zespolona jako miara stopnia jej prawdziwości. Wówczas logika klasyczna byłaby zawarta jako pewnego rodzaju przypadek graniczny w logice kwantowej. że istnieją jeszcze inne możliwości. trzeci . który odnosi się do obiektów. Możemy np. w wyniku “interferencji prawdopodobieństw". Jest to teza niezbędna do wytłumaczenia wyników naszych doświadczeń. Zgodnie z logiką klasyczną atom powinien znajdować się bądź w lewej. von Weizsacker wprowadził termin “stopień prawdziwości" (Wahrheitswert). W przesłonie jest mały otwór. Rzeczywisty rozkład natężeń jest inny. jeśli 0 . Von Weizsacker proponuje jednak. lecz atom znajduje się w prawej części komory. jak atom i komora. jak: “Atom znajduje się bądź w prawej. że logika klasyczna jest w stosunku do logiki kwantowej aprioryczna w podobnym sensie jak fizyka klasyczna w stosunku do teorii kwantów.mówiąc ogólnie .

Suma prawdopodobieństw obu członów alternatywy musi być równa jedności. że atom rzeczywiście znajduje się bądź w jednej. Z punktu widzenia każdej wypowiedzi komplementarnej to) czy atom znajduje się w prawej. co “niewiadome".z wnioskami dotyczącymi ontologii będącej jego podłożem. czy w lewej części komory. Jeśli terminem “wypowiedź" posługujemy się w taki sposób. zgodnie z definicją von Weizsackera. Jeśli jednak drugie zdanie jest fałszywe. spośród których omówimy tylko dwie: pierwsza jest związana ze stosunkiem wzajemnym różnych poziomów języka. Jeśli drugie zdanie jest fałszywe. to z tego nie wynika. druga . to za pomocą następującej definicji możemy wprowadzić termin “komplementarność": Każda wypowiedź. Posługiwanie się tym językiem stwarza jednak szereg trudności. aby jedno z nich było prawdziwe. co może wyrazić jedynie wypowiedź komplementarna. ani z wypowiedzią “atom znajduje się w prawej części komory"). to może być kwestią nie rozstrzygniętą. wystarczają do określenia rozkładu natężeń w widmie światła rozproszonego w przypadku poprzednio omówionego doświadczenia. że atom znajduje się w lewej części komory" . która jest na pewno prawdziwa. Ten ogólny schemat logiczny. jest nie rozstrzygnięte (not decided. Jest rzeczą niemożliwą. Natomiast termin “nie rozstrzygnięte" oznacza coś innego. w której. Ale każda para liczb zespolonych dotycząca obu członów alternatywy przedstawia.fałszywe. Prawdziwość (lub fałszywość) pierwszego zdania nadal implikuje prawdziwość (resp. że oba są bądź prawdziwe. unentschieden). bądź w drugiej części komory. którym można się posługiwać. która nie jest identyczna z żadnym członem alternatywy (w wyżej rozpatrywanym przypadku: ani z wypowiedzią “atom znajduje się w lewej części komory". że fałszywe jest zdanie pierwsze. coś.wypowiedzi. znaczyłoby to. jest całkowicie zgodny z formalizmem matematycznym teorii kwantów. Stanowi on podstawę ścisłego języka. W logice klasycznej stosunek między rozmaitymi szczeblami języka jest stosunkiem odpowiedniości jednojednoznacznej.z punktu widzenia logiki należą do różnych poziomów języka. jeśli liczby te mają takie właśnie wartości. wypowiedź. Gdybyśmy stosowali tu termin “niewiadome". którego szczegółowo nie możemy tutaj omówić. drugie zaś . W logice klasycznej te dwa zdania są całkowicie równoważne w tym sensie. bądź fałszywe. Ale “nie rozstrzygnięte" nie znaczy tu bynajmniej tyle. dwie liczby np. a my tylko nie wiemy. czy atom znajduje się w lewej części komory. Istnieje tu . Natomiast w logicznym schemacie komplementarności zależność ta jest bardziej skomplikowana. Dwa zdania: “Atom znajduje się w lewej części komory" i “Prawdą jest. atom nie musi koniecznie znajdować się w prawej części. fałszywość) drugiego. aby opisać strukturę atomu. nazywa się wypowiedzią komplementarną w stosunku do tych wypowiedzi.

że sposób. faktami i zjawiskami. Jeśli jednak traktuje się termin “stan" jako termin oznaczający raczej pewną możliwość niż rzeczywistość . wyników eksperymentów. trudno by było nazwać je “różnymi stanami". Widzimy tu od razu. Jeśli jednak chcemy mówić o samych cząstkach elementarnych. w każdym z nich bowiem są w pewnej mierze zawarte również inne współistniejące stany.więc nadal pełna równoważność dwóch poziomów jeżyka. Stany odpowiadające wypowiedziom komplementarnym von Weizsacker nazywa więc “stanami współistniejącymi". . Dalszym celem von Weizsackera jest zastosowanie zmodyfikowanej logiki również na wyższych poziomach języka. Dzięki tej zależności można zrozumieć to. To określenie pojęcia stanu mogłoby więc stanowić pierwszą definicję dotyczącą ontologii teorii kwantów. że prawa klasyczne przetrwały w pewnym sensie w teorii kwantów. jak każde zjawisko w życiu codziennym. Termin “współistniejące" właściwie wyraża to. Stanowią one raczej świat pewnych potencji czy możliwości niż świat rzeczy lub faktów. w której twierdzenie to jest prawdziwe. jeśli chodzi o prawdziwość zdań. istotnie. czy posługujemy się właściwą terminologią. jeśli chodzi o ich fałszywość. o co tu chodzi. albo łączyć go z językiem opartym na zmodyfikowanej logice bądź nie opartym na żadnej ścisłej logice. z czym mamy do czynienia w zwykłej ontologii materialistycznej. nie ma jej jednak. tak różni się od tego.współistniejące możliwości" okazuje się zupełnie właściwy.. a zwłaszcza “stany współistniejące".tak że można nawet zastąpić po prostu słowo “stan" słowem “możliwość" . wniosek ten będzie wynikał również z teorii kwantów i potwierdzą go dane eksperymentalne. W doświadczeniach dotyczących mikroprocesów mamy do czynienia z rzeczami. którą zakłada nowy schemat logiczny. Związanych z tym problemów jednak nie możemy tutaj rozpatrzyć. tzn. Będziemy używali w tym kontekście terminu “stan". to musi istnieć “stan" albo “sytuacja" w przyrodzie. Ilekroć rozpatrzenie eksperymentu z punktu widzenia praw klasycznych będzie prowadziło do określonego wniosku. Można uniknąć wszystkich tych trudnych definicji i rozróżnień. Drugie zagadnienie dotyczy ontologii. albowiem jedna możliwość może zawierać inne lub zbiegać się z nimi. Jeśli para liczb zespolonych reprezentuje wypowiedź w wyżej podanym sensie. że można nawet mieć wątpliwości. w jaki używa się tu terminu “stan". jeśli zadanie języka ograniczy się do opisu faktów. które są tak samo rzeczywiste. Ale same atomy i cząstki elementarne nie są równie rzeczywiste. to jesteśmy zmuszeni albo posługiwać się aparatem matematycznym (jako jedynym uzupełnieniem języka potocznego).to termin .

jak również w Rosji. że w wyniku tego zostaną dokonane nowe i interesujące odkrycia.stwarzały bazę dla badań. że w historii myśli ludzkiej najbardziej płodne osiągnięcia pojawiały się zazwyczaj tam. Chiny oraz India . to można mieć nadzieję.XI. działalności o starych tradycjach. że będą one rzeczywiście wzajemnie na siebie oddziaływać. innymi słowy jeśli powstaje między nimi przynajmniej tego rodzaju więź. Fizyka atomowa. techniki i medycyny. który zapoczątkowały prace Bacona. studiuje się ją w krajach Dalekiego Wschodu. Wykłada się ją nie tylko w Europie i w krajach Zachodu. gdzie badania fizyczne od dawna stanowią element działalności naukowo-technicznej. być zrodzone przez różne cywilizacje i różne tradycje religijne. że istnieje wiele punktów. dzięki którym uzyskiwano coraz dokładniejszą empiryczną . że w nowy sposób ujmuje się w niej niektóre spośród odwiecznych problemów. mogą one pochodzić z różnych epok. całkowicie odmiennych kultur. Jednakże można wskazać niektóre punkty. przemysłu. oczywiście nie można wyodrębnić go z ogólnego nurtu rozwoju nauk przyrodniczych. przenika w naszej epoce granice stref różnych. wynalezienie nowych przyrządów pomiarowych i nowych rodzajów aparatury doświadczalnej . Postępy techniki . która jest częścią nauki współczesnej. Celem dalszych naszych rozważań oczywiście nie będzie formułowanie prognoz dotyczących ewentualnych skutków zetknięcia się idei nowej fizyki ze starymi tradycyjnymi poglądami.jest zapewne słuszne. gdzie ukształtował się w naszych czasach zupełnie nowy sposób myślenia. w których różne idee mogą w przyszłości wzajemnie na siebie oddziaływać. gdzie ulegały konfrontacji dwa różne sposoby myślenia . takich jak Japonia. Pragnęliśmy wykazać. WPŁYW FIZYKI WSPÓŁCZESNEJ NA ROZWÓJ MYŚLI LUDZKIEJ W poprzednich rozdziałach omówiliśmy wnioski filozoficzne wynikające z fizyki współczesnej. Galileusza i Keplera oraz praktyczne zastosowanie nauk przyrodniczych w siedemnastym i osiemnastym stuleciu. Źródłem tych ostatnich mogą być różne dziedziny kultury. Zależność między naukami przyrodniczymi a techniką od samego początku miała charakter dwustronny.krajach o całkowicie odmiennych tradycjach kulturowych . w których ta najmłodsza dziedzina nauki styka się z prastarymi nurtami myśli ludzkiej. a więc rozwoju współczesnej cywilizacji we wszystkich częściach świata. Fizyka współczesna jest z pewnością jednym z ogniw długiego łańcucha zjawisk. związany zarówno z pewnymi szczególnymi cechami rozwoju nauki europejskiej w dziewiętnastym stuleciu.udoskonalenie narzędzi. Rozpatrując proces rozwoju nowej fizyki. Jeśli tylko rzeczywiście następuje ich konfrontacja. Przekonanie. jak i z na wskroś swoistymi tradycjami tego kraju.

o których w poprzednich epokach niemal nic nie wiedziano. budujących różnego rodzaju maszyny. Naturalną konsekwencją tego zjawiska było podjęcie działalności w tej dziedzinie również przez te narody. początkowo można było uznać za naturalną kontynuację i wynik ewolucji dawnego rzemiosła. Nie ulega wątpliwości. Współczesne środki łączności i komunikacji sprawiły. podczas którego aktywne struktury stanowiące organizmy ludzkie opanowywują w coraz większej mierze . czy zmiany te aprobuje się. Np. w którego toku zachodzą te zmiany. iż cywilizacja techniczna rozprzestrzeniła się na całej kuli ziemskiej. zbudowania maszyn dostarczających energię itd. czy nie. gdy ludzie nauczyli się wyzyskiwać niektóre spośród sił przyrody. które rozwinęły się dzięki nowo powstałym możliwościom. którą dotychczas wykonywali ludzie. doprowadziły do uzyskania znacznej przewagi przez te narody. Szybkie rozszerzanie się zakresu wzajemnego oddziaływania nauk przyrodniczych i techniki rozpoczęło się z chwilą. Można go traktować raczej jako proces biologiczny na wielką skalę. Pod wieloma względami praca maszyn przypominała jeszcze pracę rąk ludzkich. czy za źródło niebezpieczeństwa.dokładne poznanie praw mechaniki przyczyniło się w ogromnej mierze do ulepszenia narzędzi mechanicznych. które rozwijały cywilizację techniczną. że człowiek w poważnym stopniu stracił kontrolę nad procesem. czy uznaje się je za przejaw postępu. które nimi rządzą. wiedza o nich zawarta w matematycznych sformułowaniach praw. wreszcie matematyczne formułowanie jej praw stwarzało nowe możliwości zastosowania tej wiedzy w dziedzinie techniki. co pozwoliło inżynierom wyzyskiwać te spośród sił natury. Coraz lepsze zrozumienie zjawisk przyrody. Nauka wtargnęła z kolei do bardziej odległych obszarów przyrody.wiedzę o przyrodzie. trzeba zdać sobie sprawę z tego. że wskutek tego gruntownie się zmieniły warunki życia na naszej planecie. Np. energię zmagazynowaną w węglu zaprzęgnięto w wielu dziedzinach do pracy. Później jednak powstawały całe nowe gałęzie przemysłu. Z drugiej strony . Przykładem tu może być przemysł elektrotechniczny. Ogromne osiągnięcia. a procesy produkcyjne w fabrykach chemicznych można było traktować jako kontynuację procesów stosowanych w starych aptekach i wytwórniach barwników. Gałęzie przemysłu. państwa i społeczeństwa. które zawdzięczano więzi nauk przyrodniczych z techniką. których tradycje nie sprzyjały rozwojowi zainteresowania naukami przyrodniczymi i techniką. stanowiła niezawodną podstawę twórczości konstruktorów. I niezależnie od tego. Wynikiem tego były poważne osiągnięcia w dziedzinie astronomii i mechaniki. nie mające żadnych odpowiedników w dawnym rzemiośle. Dokładna zaś znajomość tych sił. wynalezienie teleskopu umożliwiło astronomom przeprowadzanie dokładniejszych niż poprzednio pomiarów ruchu gwiazd.

które usiłowały pozostać na uboczu. Jest rzeczą zupełnie możliwą. jak najdalej od tego niebezpieczeństwa. w której stosowano by broń jądrową. skoro przede wszystkim o niej dziś się myśli. Zakładano by w tym przypadku. uznają. ani z historycznego punktu widzenia. iż posługiwanie się w tym celu bronią konwencjonalną nie jest związane z żadnym większym ryzykiem. które zaszły na naszym globie dzięki więzi nauk przyrodniczych z techniką.środowisko. Albowiem potęga polityczna . iż inne narody zdecydowanie oświadczą.absurdalność wojny termojądrowej może zachęcić do wszczynania wojen na małą skalę. że wskutek wynalezienia nowej broni. że zmian.ów proces rozwojowy sprawił. że niebezpieczeństwo wojny na wielką skalę. uległ radykalnej zmianie układ stosunków politycznych.broń nuklearna . które broń tę produkują w wielkiej ilości. wręcz przeciwnie . Narody lub ugrupowania polityczne. Przynajmniej częściowo okazały się uzasadnione poglądy tych ludzi. że wojna stała się czymś przestarzałym i że nigdy już nie wybuchnie. przekształcając je zgodnie z potrzebami wzrostu populacji ludzkiej. że racje historyczne lub moralne dają im prawo do dokonania siłą pewnych zmian w istniejącej sytuacji. że gdy agresor rozpocznie z nimi “małą wojnę". podczas której stosowano by wszystkie techniczne środki zniszczenia.ukazało jak najdobitniej istotę tego procesu. są zmuszone śledzić z największą uwagą najnowsze osiągnięcia nauki i techniki.zależy dziś od posiadania broni atomowej. nie mając bowiem racji ani z moralnego. nie weźmie na siebie odpowiedzialności za wszczęcie wojny atomowej na wielką skalę. Sytuacja ta może z kolei spowodować. Do zadań tej książki nie należy dokładne rozpatrzenie politycznych aspektów fizyki atomowej. zastosują broń atomową. którzy powiadają. że w ciągu najbliższych dwudziestu lub trzydziestu lat nasz świat ulegnie takim zmianom. byłoby absurdem. Jest rzeczą oczywistą. które będą przekonane. nie można oceniać jedynie z optymistycznego punktu widzenia. Fizyka współczesna powstała zupełnie niedawno w nowej fazie tego procesu rozwojowego. gdy mówi się o fizyce atomowej. że nawet te narody czy jednostki. Pogląd ten niestety jest zbyt optymistyczny i wynika ze zbytniego uproszczenia zagadnień. zwłaszcza broni termojądrowej. a jej niestety najbardziej rzucające się w oczy osiągnięcie . Niebezpieczeństwo więc będzie nadal istniało. wzniecenie wojny na wielką skalę. ponieważ każdy naród nie posiadający tej broni musi zależeć w jakimś stopniu od tych kilku państw. Z jednej strony stało się rzeczą oczywistą. Dlatego często się słyszy optymistów. wojny. Zmianie takiej uległo też pojęcie narodu i państwa “niezależnego". Z drugiej strony . którzy przestrzegali przed niebezpieczeństwem związanym z tak radykalną zmianą naturalnych warunków naszego życia. Kilka jednak słów należy poświęcić tej sprawie. że przeciwnik na pewno nie zastosuje broni jądrowej. rzeczywiście . bezsensownym samobójstwem.w sensie siły militarnej .

znacznie się zmniejszy lub zniknie. Ale na drodze, która wiedzie ku temu, pełno jest największych niebezpieczeństw. Musimy zdać sobie sprawę, że to, co jednej stronie wydaje się moralne i historycznie słuszne - drugiej może się wydawać niemoralne i niesłuszne. Zachowanie status quo nie zawsze musi być właściwym rozwiązaniem. Przeciwnie, może się okazać, że niesłychanie ważnym zadaniem jest znalezienie pokojowej drogi która prowadziłaby do przystosowania się do nowej sytuacji. W wielu przypadkach podjęcie słusznej decyzji może być nadzwyczaj trudne. Dlatego nie jest chyba wyrazem przesadnego pesymizmu pogląd, że wojny na wielką skalę można uniknąć jedynie pod warunkiem, iż wszystkie ugrupowania polityczne zgodzą się zrezygnować z pewnych swych praw, które wydają im się jak najbardziej oczywiste - zgodzą się na to ze względu na fakt, że sprawa posiadania lub nieposiadania racji może się różnie przedstawiać, zależnie od punktu widzenia. Nie jest to z pewnością myśl nowa; aby uznać ją za słuszną, wystarczy być ludzkim, przyjąć tę postawę, którą przez wiele wieków szerzyły niektóre wielkie religie. Stworzenie broni atomowej sprawiło, że przed nauką i uczonymi wyłoniły się również inne, całkowicie nowe problemy. Wpływ nauki na politykę stał się bez porównania większy niż był przed drugą wojną światową; obarcza to uczonych, a zwłaszcza fizyków atomowych, podwójną odpowiedzialnością. Ze względu na społeczne znaczenie nauki uczony może brać aktywny udział w zarządzaniu krajem. W tym przypadku bierze on na siebie odpowiedzialność za decyzje niezmiernie doniosłe, których skutki sięgają daleko poza dziedzinę badań i pracy pedagogicznej na uniwersytecie, do której przywykł. Może on również zrezygnować dobrowolnie z wszelkiego udziału w życiu politycznym; ale i wówczas jest odpowiedzialny za błędne decyzje, którym, być może, by zapobiegł, gdyby nie wolał ograniczyć się do spokojnej pracy naukowej. Rzecz oczywista, jest obowiązkiem uczonego informować swój rząd o niesłychanych zniszczeniach, które byłyby skutkiem wojny nuklearnej. W związku z tym wzywa się często uczonych do podpisywania uroczystych deklaracji pokojowych. Muszę się przyznać, że analizując tego rodzaju deklaracje, nigdy nie potrafiłem zrozumieć żadnego z ich punktów. Oświadczenia takie mogą się wydawać dowodem, dobrej woli; jednakże wszyscy, którzy domagają się pokoju, nie wymieniając wyraźnie jego warunków, muszą natychmiast być podejrzani o to, że chodzi im jedynie o taki pokój, który jest bardzo korzystny dla nich samych oraz ich ugrupowań politycznych - co oczywiście pozbawia ich deklaracje wszelkiej wartości. W każdej uczciwej deklaracji pokojowej muszą być wymienione ustępstwa, na które jest się gotowym pójść, aby zachować pokój. Uczeni jednak z reguły nie są formalnie uprawnieni do formułowania tego rodzaju ustępstw.

Jest również inne zadanie, któremu uczony może podołać o wiele łatwiej - czynić wszystko, aby wzmocnić więź współpracy międzynarodowej w swej własnej dziedzinie. Wielka waga, jaką obecnie wiele rządów przywiązuje do badań w dziedzinie fizyki jądrowej, oraz fakt, że poziom badań naukowych jest bardzo różny w różnych krajach - sprzyjają rozwojowi współpracy międzynarodowej w tej dziedzinie. Młodzi uczeni z rozmaitych krajów mogą się spotykać w fizycznych instytutach badawczych, w których wspólna praca nad trudnymi zagadnieniami naukowymi będzie sprzyjała wzajemnemu zrozumieniu. W jednym przypadku - mam na myśli CERN w Genewie - okazało się rzeczą możliwą porozumienie się wielu krajów w sprawie budowy wspólnego laboratorium i wyposażenia go wspólnym kosztem w niezwykle drogie urządzenia techniczne, niezbędne do badań w dziedzinie fizyki jądrowej. Tego rodzaju współpraca przyczyni się niewątpliwie do ukształtowania wśród młodego pokolenia naukowców wspólnej postawy wobec problemów naukowych i, być może, doprowadzi do wspólnego stanowiska w kwestiach nie związanych bezpośrednio z nauką. Oczywiście trudno jest przewidzieć, jak wzejdą posiane ziarna, gdy uczeni powrócą do swego poprzedniego środowiska i znów znajdą się pod wpływem swych rodzimych tradycji kulturowych. Nie sposób jednak wątpić, że wymiana poglądów pomiędzy młodymi uczonymi różnych krajów i między rozmaitymi pokoleniami uczonych tego samego kraju będzie sprzyjać ustaleniu się równowagi między siłą dawnych tradycji i nieubłaganymi wymogami życia współczesnego i ułatwi uniknięcie konfliktów. Pewna cecha współczesnych nauk przyrodniczych sprawia, że właśnie one mogą najbardziej się przyczynić do powstania pierwszych silnych więzi między różnymi tradycjami kulturowymi. Cecha ta polega na tym, że ostateczna ocena wartości poszczególnych prac naukowych, rozstrzygnięcie, co jest słuszne, co zaś błędne, nie zależy w tych naukach od autorytetu żadnego człowieka. Niekiedy może upłynąć wiele lat, zanim problem zostanie rozwiązany, zanim zdoła się ustalić w sposób pewny, co jest prawdą, a co jest błędne; ostatecznie jednak problemy zostają rozstrzygnięte, a wyroki feruje nie ta lub inna grupa uczonych, lecz sama przyroda. Toteż wśród ludzi, którzy interesują się nauką, idee naukowe szerzą się w sposób zgoła inny niż poglądy polityczne. Idee polityczne tylko dlatego mogą niekiedy mieć decydujący wpływ na szerokie masy, że są zgodne lub zdają się być zgodne z ich najbardziej żywotnymi interesami; idee naukowe szerzą się wyłącznie dlatego, że są prawdziwe. Istnieją ostateczne i obiektywne kryteria, decydujące o prawdziwości twierdzeń naukowych. Wszystko, co powiedziano wyżej o współpracy międzynarodowej i wymianie poglądów, dotyczy w jednakiej mierze wszystkich dziedzin nauki współczesnej, a więc nie

tylko fizyki atomowej. Pod tym względem fizyka współczesna jest jedynie jedną z wielu gałęzi nauki i nawet jeśli w związku z jej technicznym zastosowaniem - bronią jądrową i pokojowym wyzyskaniem energii atomowej - ma ona szczególne znaczenie, to bezpodstawne by było uznanie współpracy międzynarodowej w dziedzinie fizyki za o wiele bardziej doniosłą niż w innych dziedzinach nauki. Teraz jednakże musimy zająć się tymi cechami fizyki współczesnej, które ją czynią czymś nowym w historii nauk przyrodniczych; powróćmy więc do historii rozwoju tych nauk w Europie, który zawdzięczamy wzajemnej więzi nauk przyrodniczych i techniki. Historycy często dyskutowali nad tym, czy powstanie nauk przyrodniczych po szesnastym stuleciu było w jakimś sensie naturalnym wynikiem wcześniejszych wydarzeń w życiu intelektualnym Europy. Można wskazać określone tendencje w filozofii chrześcijańskiej, które doprowadziły do ukształtowania się bardzo abstrakcyjnego pojęcia Boga. Bóg powrócił do niebios, w rejony tak dalekie od ziemskiego padołu, że zaczęto badać świat, nie doszukując się w nim Boga. Podział kartezjański można uznać za ostateczny krok w tym kierunku. Ale można również powiedzieć, że różnorakie spory teologiczne w wieku szesnastym wywołały powszechną niechęć do rozpatrywania problemów, których w gruncie rzeczy nie sposób było rozwiązać metodą racjonalnej analizy i które były związane z walką polityczną w tej epoce. Sprzyjało to zwiększeniu się zainteresowania zagadnieniami nie mającymi nic wspólnego z problematyką dysput teologicznych. Można wreszcie po prostu powołać się na ogromne ożywienie i na nowy kierunek myśli, które zapanowały w Europie w epoce Odrodzenia. W każdym razie w tym okresie pojawił się nowy autorytet, absolutnie niezależny od chrześcijańskiej religii, filozofii i Kościoła - autorytet empirii i faktów doświadczalnych. Można prześledzić kształtowanie się nowych kryteriów w systemach filozoficznych poprzedniego okresu, np. filozofii Ockhama i Dunsa Scota; jednakże decydującym czynnikiem w rozwoju myśli ludzkiej stały się one dopiero od szesnastego stulecia. Galileusz nie tylko snuł rozważania na temat ruchów mechanicznych wahadła i spadających ciał, lecz badał również doświadczalnie ilościowe charakterystyki tych ruchów. Tych badań nowego typu początkowo z pewnością nie traktowano jako sprzecznych z religią chrześcijańską. Przeciwnie, mówiono o dwóch rodzajach objawienia: objawieniu, które zawarte jest w Biblii, i objawieniu, które zawiera księga przyrody. Pismo św. pisali ludzie, mogą więc w nim być błędy, podczas gdy przyroda jest bezpośrednim wyrazem boskiej woli. Przypisywanie wielkiej roli doświadczeniu spowodowało stopniową zmianę całego sposobu ujęcia rzeczywistości. To, co dziś nazywamy symbolicznym znaczeniem rzeczy, było

W ten sposób doszło do tego. Nowe pojęcie rzeczywistości jest związane z nowym rodzajem działalności poznawczej: można eksperymentować i ustalać. W chemii. jakie w rzeczywistości są te rzeczy. że ta nowa postawa oznaczała wtargnięcie myśli ludzkiej do nieskończonego obszaru nowych możliwości.Bóg. w istotny sposób przyczyniły się do rozpowszechnienia się tych nowych tendencji. natomiast później za rzeczywistość zaczęto uznawać to. Tymczasem nauki przyrodnicze stwarzały coraz bardziej wyraźny i rozległy obraz świata materialnego. że doświadczenie jest źródłem niewątpliwych prawd. a w tym sensie . Łatwo zauważyć. która trwała przeszło sto lat. W fizyce obraz ten został opisany za pomocą pojęć. Realnością pierwotną stało się to. że w wieku dziewiętnastym nauki przyrodnicze były już ujęte w sztywne ramy. rzeczy są materialne. Nie interesowano się zbytnio tym. co możemy oglądać i dotykać. jaka jest przyroda. a materia może wywoływać siły i siłom tym podlegać. co postrzegamy zmysłowo. ani arbitralny. co jest źródłem istotnych wartości życia ludzkiego. Te dwa toki myślowe nie mają punktów stycznych i dlatego sporu nie można było rozstrzygnąć ani w sposób polubowny. Rozgorzał spór. które nie tylko decydowały o charakterze tych nauk. że Kościół dopatrywał się w nowym ruchu raczej symptomów zwiastujących niebezpieczeństwo niż symptomów pomyślnych. każde osiągnięcie naukowe rodziło pytanie: “Jakie korzyści praktyczne można dzięki niemu uzyskać?" Dotyczy to nie tylko ówczesnej fizyki. która nie należy do świata materialnego. ale również determinowały ogólne poglądy szerokich kręgów społecznych. co rzeczywiście zachodzi w przyrodzie. Ramy te były wyznaczone . które badamy. co możemy percypo-wać za pomocą zmysłów. Przedstawiciele nauk przyrodniczych dowodzili. Zwolennicy tradycyjnych poglądów religijnych głosili natomiast. w biologii istniały w zasadzie tendencje takie same. a mianowicie tę sferę rzeczywistości. na to. Toteż nauki przyrodnicze przekształciły się w nauki techniczne. które dziś nazywamy pojęciami fizyki klasycznej. pytano raczej.w średniowieczu traktowane w pewnym sensie jako pierwotna realność. Zdarzenia zachodzą wskutek wzajemnego oddziaływania sił i materii. jest więc rzeczą zrozumiałą. że zwracając zbyt wiele uwagi na świat materialny. które zawdzięczano stosowaniu nowych metod w medycynie i w rolnictwie. oznaczał początek walki. mówili. Jednocześnie dotychczasową kontemplacyjną postawę wobec przyrody zastępowała postawa pragmatyczna. przestajemy dostrzegać to. a sukcesy. co z nią można uczynić. Słynny proces Galileusza. Przeczyli. jakoby jakikolwiek człowiek miał prawo wyrokować o tym. że wyroki feruje przyroda. Świat składa się z rzeczy istniejących w czasie i przestrzeni. Każde zdarzenie jest skutkiem i przyczyną innych zdarzeń. wszczęty w związku z obroną systemu kopernikańskiego podjętą przez tego uczonego.

A kiedy w psychologii badano własności tego zwierciadła. Zaufanie do metody naukowej i do racjonalnego myślenia zastąpiło człowiekowi wszystkie inne ostoje duchowe. które były wyraźnie zbyt wąskie. czas. materii i przyczynowości. akceptowane.uczonych zawsze brała pokusa. dusza ludzka. aby umożliwić zrozumienie istotnych fragmentów rzeczywistości. Rzeczywistością pierwotną była materia. życie. aby mogły się w nich zmieścić pewne pojęcia naszego języka. można powiedzieć. W ten sam sposób chciano wyjaśnić. pojęcia czasu. przyczynowość . Dlatego w tych krajach europejskich. Szczególnie trudno było znaleźć w tych ramach miejsce dla tych fragmentów rzeczywistości. w których z różnych koncepcji zwykło się wysnuwać najdalej idące wnioski. jak np. mam na myśli cały szereg takich pojęć. duch. co fałszywego może tkwić w takich podstawowych pojęciach. czym jest życie . Jednakże ramy te były zbyt wąskie i sztywne. na których opierając się. Hasłem epoki było słowo “użyteczność". Oczywiście już przedtem próbowano wykroczyć poza te sztywne ramy. Dopiero badania doświadczalne dokonywane za pomocą udoskonalonych przyrządów i urządzeń dostarczonych przez współczesną technikę oraz matematyczna interpretacja wyników tych badań stworzyły podstawę do krytycznej . Duch mógł być elementem tego systemu jedynie jako rodzaj zwierciadła świata materialnego. że najbardziej istotną konsekwencją osiągnięć w tej dziedzinie nauki było rozsadzenie sztywnych ram pojęć dziewiętnastowiecznych. Jedynie wartości etyczne uznawane przez religię chrześcijańską były. Postęp nauki oznaczał podbój świata materialnego. Darwinowska teoria ewolucji dostarczyła wielkiej ilości argumentów na rzecz takiej interpretacji. przestrzeni. pojęcie rzeczywistości obejmowało rzeczy lub zdarzenia. podlegający prawom natury i całkowicie zdeterminowany przyczynowo. Nie sposób było jednak zrozumieć. jak materia. by zwracać więcej uwagi na jego własności mechaniczne niż optyczne. przede wszystkim pojęcie przyczynowości. osiągnięto tyle sukcesów znanych z historii nauk przyrodniczych.przez podstawowe pojęcia fizyki klasycznej. które można bezpośrednio postrzegać zmysłowo bądź obserwować za pomocą udoskonalonych przyrządów dostarczanych przez technikę. Nawet w tej dziedzinie usiłowano stosować pojęcia fizyki klasycznej. tendencja do zobojętnienia wobec zagadnień religijnych wzmagała się również i w innych krajach. przestrzeń. Powracając do fizyki XX wieku i jej wpływu na powyższą sytuację.pojęciach. przynajmniej w pierwszym okresie. obecnie ta część rzeczywistości wydawała się czymś mniej lub bardziej urojonym. których dotyczyły tradycyjne poglądy religijne. potęgował się jawnie wrogi stosunek do religii. które zawsze uważano za jego składnik integralny.traktując je jako proces fizyczny i chemiczny.jeśli wolno kontynuować powyższe porównanie . to .

Był to proces o dwóch odrębnych stadiach. Bezkrytyczne stosowanie pojęć klasycznej fizyki. Koncepcja realności materii była chyba najtrwalszą częścią sztywnego systemu pojęć dziewiętnastowiecznych. gdy stosowanie starych pojęć wydaje się czymś nieco sztucznym lub niezupełnie właściwym. języku mechaniki Newtona. są . mówiono o materii lub o rzeczywistości. na przykład w chemii. przyczyniły się do zrozumienia zjawisk. której dotyczą. jak przestrzeń i czas.jak się wydaje . mogą. że nawet tak podstawowe pojęcia. którą wywołały wyniki doświadczalnego badania struktury atomów. tak przecież nieścisłe. zmusiły uczonych do podjęcia tego rodzaju analizy . czy też w jakiejś innej nauce. że należy zmienić dotychczasowe definicje tych pojęć ściśle sformułowane w języku naukowym. które błędnie uznawano za ostateczne. które stanowią idealizacje powstałe w wyniku rozpatrzenia pewnych ograniczonych grup zjawisk. Po pierwsze. co więcej. w tym również pojęcia teorii kwantowej.analizy tych pojęć . Ponadto badania nad rozwojem fizyki współczesnej i analiza jej treści prowadzą do wniosku o wielkiej wadze. gdy opisując wyniki doświadczalnego badania atomów.i koniec końców doprowadziły do rozsadzenia owych sztywnych ram. dzięki teorii względności dowiedziano się. muszą ulec zmianie ze względu na nowe dane doświadczalne. Prawdą jest. że nie są one zbyt dobrze zdefiniowane. okazało się. jakimi posługujemy się w języku potocznym. jak precyzyjne pojęcia naukowe. Nie dotyczyło to dość mglistych pojęć czasu i przestrzeni. w których dotychczasowe pojęcia okazały się użyteczne. mogą . Ale naukowej ekstrapolacji tych pojęć na najmniejsze cząstki materii nie można było dokonać w sposób tak prosty. nawet w tych dziedzinach nauki. z takiego uproszczonego poglądu zrodziły się błędne ogólne poglądy dotyczące zagadnienia materii. -Te nowo uzyskane wyniki należało potraktować przede wszystkim jako ostrzeżenie przed sztucznym stosowaniem pojęć naukowych w dziedzinach. Drugim stadium była dyskusja nad pojęciem materii. jak w fizyce klasycznej. Nie powstawały żadne trudności. Okazało się ponownie. nie ulegają takim zmianom w procesie rozwoju wiedzy. W szczególności pragnie się uniknąć uproszczeń w przypadkach. że pojęcia fizyki. że pojęcia występujące w języku potocznym. usiłuje się pozostawić otwartą drogę dla nowych pojęć. Przeciwnie. Nie ma w tym nic dziwnego. jako że pojęcia występujące w języku potocznym powstały dzięki bezpośredniemu kontaktowi człowieka z rzeczywistością.trwałe. mogą być bez ograniczeń stosowane w biologii. było błędem. że odpowiednie pojęcia występujące w języku potocznym w zasadzie nie ulegają zmianie. a mimo to w związku z nowymi doświadczeniami musiała zostać co najmniej zmodyfikowana. do których nie odnoszą się one. Dlatego obecnie jest się mniej skłonnym uznać za rzecz pewną.a można również powiedzieć.

pojęcia te należą bowiem do języka naturalnego. . że nawet w nauce najbardziej ścisłej . W związku z tym warto być może. jak “myśl". ani też w ogóle podzielać zbyt optymistycznych poglądów dotyczących postępu. 49 W wydaniu niemieckim: “.nie można uniknąć stosowania pojęć prowadzących do sprzeczności. który jest przedmiotem badań. W dziewiętnastym wieku istniała tendencja do obdarzania metody naukowej i ścisłych racjonalnych pojęć coraz większym zaufaniem. Jednakże w toku tego procesu idealizacji i precyzyjnego definiowania pojęć zerwany zostaje bezpośredni związek z rzeczywistością. tak jak sama rzeczywistość. red. poza które nie może wykroczyć myślenie racjonalne.w matematyce . że dotyczą one rzeczywistości. tworzy się je na podstawie doświadczeń dokonywanych za pomocą udoskonalonych przyrządów. że pojęcia te nie mogą być należycie zdefiniowane (w naukowym sensie) i że ich stosowanie może prowadzić do rozmaitego rodzaju sprzeczności.. Z drugiej strony pojęcia naukowe są idealizacjami. powinien być inny niż ten. pojęcie nieskończoności prowadzi do sprzeczności. niemniej jednak nigdy nie tracą bezpośredniego z nią związku.. jaką zachowują one w procesie rozwoju nauki. iż nasz stosunek do takich pojęć. opowiada się przeciwko samemu sceptycyzmowi." (Przyp. powinniśmy jasno zdawać sobie sprawę z tego. Wiemy przecież. polskiego). Jedynie te ścisłe definicje umożliwiają powiązanie owych pojęć ze schematem matematycznym i matematyczne wyprowadzenie nieskończonej różnorodności zjawisk możliwych w danej dziedzinie. że historia rozwoju fizyki współczesnej poucza nas. który panował w wieku dziewiętnastym. mimo to musimy na razie posługiwać się nimi nie definiując ich i nie analizując. Wiemy bardzo dobrze.więc z biegiem czasu również "ulegać zmianom. że np. które nie mieściły się w zamkniętych ramach koncepcji naukowych .nie należy przeceniać pojęć naukowych. stworzenie głównych działów matematyki byłoby jednak niemożliwe bez posługiwania się tym pojęciem.. “życie" czy “Bóg". przypomnieć. Współczesna fizyka z wielu względów wzmogła ten sceptycyzm. że muszą istnieć granice. Biorąc pod uwagę trwałość pojęć języka naturalnego. jednakże w innych dziedzinach odpowiedniość ta może zniknąć. że nie należy przeceniać pojęć naukowych49 . Co prawda. “dusza ludzka". Wprawdzie istnieje jeszcze ścisła odpowiedniość między owymi pojęciami a tym fragmentem rzeczywistości. była ona związana z powszechnym sceptycyzmem w stosunku do tych pojęć występujących w języku potocznym. uświadamiamy sobie. Sceptycyzm w stosunku do ścisłych pojęć naukowych nie polega na twierdzeniu. są one ściśle określone dzięki odpowiednim aksjomatom i definicjom. a zatem mają bezpośredni związek z rzeczywistością. Jednocześnie jednak głosi ona.dotyczyło to na przykład pojęć religijnych..

że np. ponieważ tylko wtedy mamy pewność. Tak więc można uznać. Współczesna wiedza przyrodnicza przenika obecnie do tych części świata.możemy mieć nadzieję. co nie poznane . z jakim mamy do czynienia w teorii kwantowej. co poznane. Przy tym jednak może się okazać. jaki ma i może mieć postęp techniczny na stare tradycje kulturowe. że samo słowo “zrozumieć" uzyskuje nowy sens.przynajmniej w pewnej mierze . której jeszcze nie poznano. Być może. będzie związana z bezwzględną i barbarzyńską postawą. Skutków tych. jeśli nie przeszło się etapu naiwno-materialistycznego myślenia. dlatego możemy posługiwać się tymi pojęciami tak. co narusza chwiejną równowagę właściwą wszelkiemu ludzkiemu poczuciu szczęścia. musimy koniec końców oprzeć się na języku potocznym. że fizykę współczesną cechuje otwartość. co jest jeszcze nie poznane. może . wielki wkład do fizyki współczesnej. niestety. nowemu. Należy je traktować jako coś charakterystycznego dla naszej epoki. że po to. a jej reszta.ułatwić pogodzenie starych tradycji z nowymi kierunkami myśli. okaże się czymś. że zrozumiemy to. jest nieskończona. jak posługiwano się nimi zawsze. że w ten sposób fizyka współczesna utorowała drogę nowym poglądom na stosunek myśli ludzkiej do rzeczywistości. by cokolwiek zrozumieć. Nie są one wyrazem niedoceniania szkodliwego wpływu. że w wielu przypadkach ta działalność naukowa i techniczna będzie oznaczała burzenie starej -kultury. łatwiej przywyknąć do pojęcia rzeczywistości. Dlatego powinniśmy mieć sceptyczny stosunek do sceptycznych poglądów na język potoczny i jego podstawowe pojęcia. jaka zaszła na tym kontynencie w ciągu dwóch czy też trzech ostatnich stuleci. Ale nawet w tym przypadku to. które dominowało w Europie jeszcze w pierwszych dziesięcioleciach naszego wieku. Jednakże wszystkie istniejące obecnie pojęcia naukowe dotyczą tylko bardzo ograniczonego wycinka rzeczywistości. Ilekroć podążamy od tego. Ale ponieważ ludzie nad całym tym procesem rozwoju od dawna już nie sprawują . że nie oderwaliśmy się od rzeczywistości. Należy sądzić. że w pewnym sensie jest to zdolność nieograniczona. szerszemu ujęciu tego stosunku.Przeciwnie. albowiem zmiana warunków życia. można powiedzieć. Być może. Uwagi te oczywiście należy pojmować we właściwy sposób. świadczy o istnieniu pewnych związków między tradycyjnymi koncepcjami filozoficznymi Dalekiego Wschodu a filozoficzną treścią mechaniki kwantowej. jaki po ostatniej wojnie wnieśli Japończycy. nie sposób uniknąć. że w pewnym sensie jesteśmy zdolni wszystko zrozumieć. Skutki rozwoju badań w dziedzinie nauk przyrodniczych i skutki rozwoju techniki powinny być tu odczuwalne jeszcze silniej niż w Europie. ku temu. w których tradycje kulturowe są zupełnie inne niż tradycje kulturowe związane z cywilizacją europejską. nastąpi tu w ciągu zaledwie kilku dziesiątków lat. Wiemy.

jak sądzono dotychczas. co istnieje: zarówno to. zdadzą sobie sprawę z ograniczoności panujących doktryn.Telefon? .O tym. którzy rzeczywiście będą rozumieli ją i jej sens filozoficzny. co stanowi rzeczywistą wartość życia? .A telegraf? O tym. kapłan słynny z mądrości. że ogromna większość ludzi chyba nigdy nie może mieć należycie 50 Patrz: Martin Buber.w tej mierze. którego doprowadziły do rozpaczy zmiany zachodzące wokół.lecz wszystko. co rabbi miał na myśli.zachować w jego toku więź z tymi wartościami. co jest dziełem człowieka . Oczywiście nie należy przeceniać wpływu nauki. przeto jest chyba czymś nieuchronnym to. droga żelazna? . współczesna wiedza przyrodnicza przenika do wielkich obszarów naszego globu. które zgodnie ze starymi tradycjami kulturowymi i religijnymi uznano za cel ludzkich dążeń. może być słyszane gdzie indziej. jak i to. do którego ludzie przychodzili z prośbą o radę. Dlatego wzajemne oddziaływanie nauk przyrodniczych i nowej nauki politycznej może w przyszłości okazać się czymś płodnym.odrzekł rabbi . Jednakże “otwartość" współczesnych nauk przyrodniczych może licznym grupom ludzi ułatwić zrozumienie tego. i odszedł50. .O tym. że ci. . Zaczą się on uskarżać na szkodliwe skutki tak zwanego postępu technicznego. Ponieważ ze względu na swe praktyczne znaczenie fizyka współczesna odgrywa w tych krajach ważną rolę. co stworzył Bóg. że to. Wreszcie. a więc może okazać się bardzo korzystny. . Zurich 1949. przeto należy go uznać za jedno ze zjawisk nieodłącznych od naszej epoki i starać się . Przytoczyć tu można pewną opowieść chasydzką: Był pewien stary rabbi. następuje tu koincydencja nauki współczesnej i wiary nie uznającej żadnego kompromisu z innymi poglądami.zapytał przybysz pełen zwątpienia.Być może . Nie należy zamykać oczu na fakt. Z drugiej strony bezkompromisowa wiara jest czymś.kontroli. co mówisz. co ma znacznie większą wagę niż pewne swoiste idee filozoficzne powstałe w wieku dziewiętnastym. że trzeba liczyć się z każdym słowem.może nas o czymś pouczyć. Die Erzahlungen der Chassid'm.O czym nas może pouczyć kolej. . W ten sposób wpływ nauki współczesnej może przyczynić się do kształtowania się postawy tolerancyjnej. Treść nauki współczesnej konfrontuje się tu z treścią doktryn wywodzących się z europejskiej filozofii dziewiętnastego wieku (Hegel i Marks). Przybysz zrozumiał. . że owe doktryny nie mają dla społeczeństwa aż tak wielkiego znaczenia. Zapytał: Czy wszystkie te rupiecie stworzone przez technikę nie są czymś zgoła bezwartościowym w porównaniu z tym. że spóźniając się o jedną chwilę. w jakiej jest to możliwe . Kiedyś odwiedził go człowiek. można stracić wszystko. gdzie pewne nowe doktryny przed kilkudziesięciu laty stały się podstawą nowych i potężnych społeczeństw.

Stanowi mocne oparcie. jest wytyczną działania. dopóki nie położy jej kresu śmierć wierzących. że zawsze musi istnieć pewna komplementarność między rozważaniami i decyzjami. bez którego wszelkie działanie byłoby bezskuteczne. w ogóle nie powinna istnieć. Dlatego też jest rzeczą nieuniknioną. ponieważ dzięki nim jesteśmy w stanie przystosować się do nowo powstałych sytuacji. dlatego też w dziejach ludzkości była ona zawsze jedną z potężnych sił. o czym poucza nas fizyka współczesna. że wnikliwe rozważania oparte na czysto racjonalnych przesłankach mogą nas uchronić od wielu błędów i niebezpieczeństw. opierając się na niedostatecznych przesłankach. zarówno tych. lecz “uczynienie czegoś podstawą życia". rezygnując z wszelkich argumentów. Decyzja sama przez się jest czymś koniecznym. W związku z tym nawet najbardziej doniosłe decyzje w naszym życiu muszą zawierać element irracjonalności. jak i tych. gdy jest czymś wewnętrznie sprzecznym. Prawdą jest. 51 W wydaniu niemieckim dwa ostatnie zdania uległy zmianie: “Dlatego cechą życia ludzkiego jest to. Kiedy jednak myśli się o tym. Decyzja może być wynikiem rozważań. Koniec końców podejmujemy decyzję. które by mogły się nasunąć w toku dalszych rozważań. w jaki sposób można by było przezwyciężyć tego rodzaju wiarę. Zgodnie z tradycją nauki wieku dziewiętnastego należałoby uznać. całkowicie absurdalnym. może ona okazać się niewzruszona nawet wtedy. jeśli chcemy żyć. wyklucza je. kształtując swój stosunek do tych grup ludzi. kładzie im kres. że wiara tego drugiego rodzaju może w wielu przypadkach trwać nawet wtedy. Jest rzeczą nieprawdopodobną aby w życiu codziennym można było kiedykolwiek podejmować decyzje uwzględniające wszystkie “pro" i “contra": zawsze musimy działać.uzasadnionych poglądów dotyczących słuszności pewnych ogólnych idei i doktryn. Dlatego słowo “wiara" dla tej większości może znaczyć nie poznanie prawdy. że tego rodzaju wiara może być bardzo niebezpieczna dla jej wyznawców. że w sposób . gdy doświadczenie będzie jej bezpośrednio przeczyć. a wobec tego może jej nie zachwiać nowo uzyskana wiedza. albowiem nie wiadomo. trwać dopóty. że wiara w drugim sensie tego słowa jest o wiele silniejsza i trwalsza. że pewne rzeczywiste lub pozorne prawdy stanowią podstawę naszego życia. czym można się kierować. Z tego faktu należy sobie zdawać sprawę. łatwo jest zrozumieć. co może być nieodzowne. że wszelka wiara powinna być oparta na wynikach racjonalnej analizy wszystkich argumentów oraz wynikach wnikliwych rozważań i że wiara innego rodzaju. ale przy tym jest zawsze w stosunku do nich czymś komplementarnym. której wyznawcy czynią jakąś prawdę rzeczywistą lub pozorną podstawą życia. Ale wiedza o tym jest bezużyteczna. Łatwo zrozumieć. Historia ostatnich dwóch dziesięcioleci dostarczyła wielu przykładów świadczących o tym. Nauka i historia pouczają nas o tym. które rozpatrzyliśmy. których życie jest oparte na innych podstawach niż nasze51.

zaostrza się walka o uzyskanie wpływów w przyszłym zjednoczonym świecie. Wskutek tego wzrasta napięcie. dowodzi. irracjonalny jakaś prawda rzeczywista lub prawda pozorna. . że jest “otwarta" dla wszelkiego rodzaju koncepcji. Dwa te przeciwstawne procesy są tak ściśle ze sobą związane. co powiedzieliśmy dotychczas o nauce naszego stulecia. że ilekroć potęguje się proces integracji . aby w przyszłym zjednoczonym świecie największą rolę odgrywały bronione przez nie wartości. aby stworzyć nową równowagę myśli i czynu. Fakt. red.Przejdźmy obecnie do ogólnych wniosków. polskiego). Towarzyszy mu jednak inny proces. które są w naszych czasach źródłem największych niebezpieczeństw. a często ich splot — kształtuje jego podstawy. która jest ich przejawem. że fizyka współczesna jest tylko jednym. po drugie zaś. po pierwsze. powinniśmy. (Przyp. oceniać podstawowe zasady życia społecznego przede wszystkim z punktu widzenia postawy moralnej. na których oparte jest życie innych społeczeństw. przebiegający w przeciwnym kierunku. zasady wielce różniące się od zasad uznawanych przez nas". działalności i refleksji. jak i konfliktów kulturowych. że po zjednoczeniu wiele różnych tradycji kulturowych będzie mogło ze sobą współistnieć i że ludzie będą mogli zespolić swe dążenia. a tym samym zwiększa się niepewność w obecnym przejściowym okresie. być może. W tym niebezpiecznym procesie integracji fizyka współczesna odgrywa. wywołuje we współczesnych cywilizowanych krajach aktywizację tych wszystkich sił społecznych. po wtóre zaś — być skłonni szanować zasady. dzięki temu.na przykład dzięki postępowi technicznemu . wynikających ze wszystkiego. prowadzącym do zjednoczenia i rozszerzenia współczesnego świata. Proces naszego ten mógłby doprowadzić do osłabienia zarówno napięcia politycznego. Można chyba twierdzić. jedynie podrzędną rolę. Jednakże z dwóch niezmiernie istotnych względów ułatwia ona nadanie procesowi rozwoju bardziej spokojnego charakteru. wyd. niemniej jednak bardzo charakterystycznym czynnikiem w ogólnym procesie historycznym. budzi nadzieję. że użycie broni spowodowałoby katastrofalne skutki. które dążą do tego. Biorąc pod uwagę ten fakt. Po pierwsze. że ogromna ilość ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę z tego procesu integracji.

lecz również dla szerszego kręgu czytelników interesujących się filozoficznymi problemami nauki współczesnej. straciła z nią wszelki związek.jest przekonany. Schrodinger.dawali wyraz przekonaniu. tudzież . dokonuje konfrontacji poglądów związanych z najważniejszymi pośród dawnych i współczesnych nurtów myśli filozoficznej . Fizyka a filozofia jest książką napisaną nie dla fizyków . którzy sądzą. że w naszych czasach wszyscy najwybitniejsi uczeni zabierają głos w dyskusjach filozoficznych. Tak jak inni najwybitniejsi przedstawiciele współczesnych nauk przyrodniczych uważa on. Należy on od dawna do grona tych wybitnych uczonych. de Broglie. Weizsacker. Pianek. Ci. w których mamy do czynienia z teoriami trudno zrozumiałymi dla przeciętnie wykształconego człowieka. To właśnie przekonanie skłoniło autora do napisania niniejszej książki. Fock.nie tylko dla fizyków. Born. że spełnia ona funkcję technologiczną. powinni się chyba zastanowić nad tym dziwnym faktem. N.M. aby zdać sobie sprawę z różnorakich związków wzajemnych. Powinni chyba przeczytać też książkę Heisenberga. że w naszych czasach nauka uniezależniła się od filozofii lub. które można by tu wymienić . Langevin. spełniają funkcję światopoglądową . że nawet najbardziej wyspecjalizowane dziedziny nauki. L. A. jakie istnieją między nauką współczesną a zagadnieniami filozoficznymi. Niemal wszyscy najwybitniejsi fizycy teoretycy naszych czasów . Rosenfeld. M.a ściślej .z własnymi poglądami filozoficznymi. E. że wartość nauki nie polega jedynie na tym. lecz również uświadomienie sobie i wytłumaczenie innym filozoficznych konsekwencji dokonanych przez siebie odkryć. L. że zadaniem uczonych jest nie tylko podanie równań i formuł umożliwiających praktyczne opanowanie nowych obszarów przyrody. których zainteresowania i twórcze wysiłki nie ograniczają się do mniej lub bardziej wyspecjalizowanej dziedziny badań. v. co więcej. Poprzednia książka Heisenberga (Fizyczne podstawy mechaniki kwantowej) była książką napisaną przez wielkiego fizyka i przeznaczoną dla fizyków. P. który wstępuje w szranki dyskusji filozoficznych. W. Einstein. Bohr. Heisenberg podziela poglądy tych uczonych .kształtują w jakiejś mierze poglądy ludzi na świat. Amsterdowski) Mechanika kwantowa a materializm I Werner Heisenberg bynajmniej nie jest jedynym spośród wielkich uczonych naszego stulecia. Autor przedstawia w niej swe poglądy na pewne filozoficzne i społeczne implikacje współczesnej fizyki.POSŁOWIE ( autor S. P. Dirac to tylko część słynnych nazwisk.

w których żyli.w tym również od Marksa i Lenina . Były one częścią cyklu prelekcji. jaki uprawiano przez wiele lat rzekomo w imię marksizmu . że materializm sprzeczny jest z treścią fizyki współczesnej). odpowiedzialności uczonego i jego stosunku do potocznych poglądów.jednoznacznie wynikają z teorii i danych nauki współczesnej. którego tezy .a jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego. że trudno wymagać od dawnych filozofów . Zapewne ze względu na charakter tego cyklu autor nie ogranicza się do filozoficznej interpretacji teorii fizycznych. tzw.zdaniem Heisenberga . których celem jest omówienie najbardziej istotnych współczesnych problemów naukowych. jaką mogą odgrywać w dyskusjach naukowych. Fizyka a filozofia to tekst wykładów. autor ma niewątpliwie rację. zajmuje się zagadnieniami socjologicznymi. Gifford Lectures. że świata nie można zmienić posługując się jedynie orężem racjonalnej krytyki teoretycznej. Andrew University w Szkocji. Co więcej. W książce znajdujemy szereg fragmentów.mimo swej wagi .liberała. ale nie sposób przejść nad nimi do porządku. religijnych i politycznych. filozoficznych. nie najlepszą zapewne znajomością filozofii materializmu dialektycznego (nie mówiąc już o przekonaniu.nie zawsze mogą odgrywać taką rolę przy rozstrzyganiu problemów wojny i pokoju czy też ekonomicznej organizacji życia społecznego. Polemizując z materializmem w ogóle. który chciałby widzieć ludzkość szczęśliwą. a także usprawiedliwioną niechęcią do sposobu polemiki z przeciwnikami. wskutek czego nie umożliwiają udzielenia wyczerpującej odpowiedzi na pytanie: jakie są polityczne i społeczne przekonania autora? To. kierującą się wyłącznie racjonalnymi argumentami. co w nich znajdujemy. z pewnością nie wykracza poza dobrze znane poglądy uczonego . proponuje pewien światopogląd.konfrontacji różnych koncepcji współczesnej fizyki z koncepcjami.aby w czasach. a z materializmem dialektycznym w szczególności. dostarczonymi przez nauki zwłaszcza przyrodnicze . a nawet politycznymi. chociażby ze względu na ich oryginalność oraz ich związek z fizyką współczesną. Z Heisenbergiem można się nie zgadzać. w których Heisenberg mówi o niebezpieczeństwie wojny i groźbie zagłady atomowej. Również i my wiemy z doświadczenia historycznego. a przynajmniej zarys światopoglądu. do której powstania i rozwoju przyczynił się on w poważnej mierze. z którymi mamy do czynienia w innych dziedzinach nauki. Nieufnością do wszelkiej ideologii. przewidzieli przyszły rozwój nauki i aby . można krytykować jego koncepcje filozoficzne. które w końcu 1955 i na początku 1956 roku Heisenberg wygłosił w St.można wytłumaczyć marginesowe uwagi Heisenberga na temat materializmu dialektycznego. że w świecie współczesnym argumenty racjonalne . walce o pokój. Wypowiedzi te mają charakter raczej marginesowy. gdy twierdzi.

które nasunęły mi się podczas lektury książki Heisenberga. staje wobec określonej propozycji światopoglądowej i pragnie do tej propozycji ustosunkować się. Po drugie. interpretacja mechaniki kwantowej jest tematem szczególnie . raczej pobieżnie zajmując się innymi teoriami fizyki współczesnej. O aktualności i żywotności filozofii materialistycznej. Narzucają mu się niewątpliwie pytania dotyczące jej zasadności. że Heisenberg poświęca najwięcej uwagi interpretacji mechaniki kwantowej. Bohrem i M.. Wraz z N. jak i ahistoryzm. Fizyka a filozofia jest interesująca przede wszystkim dlatego. o możliwości kontynuowania idei materialistycznych można przekonać w jeden tylko sposób: twórczo je kontynuując (jest rzeczą oczywistą. Jej tematem jest treść filozoficzna współczesnych teorii fizycznych. stanowi cel niniejszego posłowia. że w tej tezie znajduje wyraz zarówno jednostronność autora. Po pierwsze. na przykład indeterminizm. jest on autorem słynnej zasady nieoznaczoności. Bornem należy do twórców tak zwanej interpretacji kopenhaskiej. nie może nikogo dziwić. że niektóre cechy tych teorii. Rozpatrzenie kilku zagadnień. Jednakże nie owe dygresje Heisenberga i rozproszone w tekście marginesowe uwagi na różne tematy decydują o wartości jego książki. że autor wyłożył w niej swoje poglądy w tej kwestii. gdy w związku z tym głosi. II Fakt. która w teoretycznym systemie mechaniki kwantowej zajmuje centralne miejsce. który rozpatruje wszelkie poglądy filozoficzne z jednego tylko punktu widzenia . Nie ulega wątpliwości. którą do niedawna ogromna większość fizyków . Czytelnik.. który zapoznał się z pracą Heisenberga.a mianowicie z punktu widzenia pewnych współczesnych teorii fizycznych (zinterpretowanych ponadto w swoisty sposób). Plancka i szeregu fizyków radzieckich . kto kontynuacji idei nie traktuje jako dogmatycznego powtarzania tez głoszonych przez wielkich nauczycieli i twórców szkół filozoficznych. traktuje on jako coś ostatecznego. nie zajmują też one w niej takiego miejsca.z wyjątkiem A. że należy się przy tym opierać na aktualnym stanie wiedzy).treść ich wypowiedzi pokrywała się z treścią współczesnych teorii. iż koncepcje mate-rialistyczne obecnie tracą całkowicie wartość. przekonanie takie musi podzielać każdy. M. Czysto werbalna dyskusja na ten temat byłaby jałowa. Einsteina.uważała za zadowalającą. by zasługiwały na szersze omówienie. polegający na tym. The proof of the pudding is in the eating. Nie sposób jednak zgodzić się z Heisenbergiem.

że interpretacja kopenhaska jest niespójna logicznie lub niezgodna z jakimkolwiek doświadczeniem przeprowadzonym lub tylko pomyślanym. Oczywiście. L. każdemu wolno mieć nadzieję. co pisze on np. E. takich jak np. Bohm. Heisenberg nie pierwszy raz staje w szranki dyskusji filozoficznej. Nic więc dziwnego. A. który podjął próbę własnej interpretacji i przypisał realne istnienie tylko falom (a więc odrzucił zasadę komplementarności Bohra). D. Niemożliwość takiej interpretacji wynika . zwłaszcza gdy teoria ta ma doniosłe znaczenie filozoficzne. każdy bowiem uczony jest skłonny patrzeć na całość wiedzy przede wszystkim przez pryzmat tych teorii. do których powstania sam się przyczynił. Janossy. której źródłem jest mechanika kwantowa. D. D. J.ożywionych dyskusji filozoficznych. Deterministyczna i w pełni obiektywna interpretacja teorii kwantów jest niemożliwa. de Broglie. Nikt też nie zdołał podać w pełni obiektywnej i deterministycznej interpretacji teorii mikroprocesów. jednakże owa nadzieja wydaje się złudna. religijnych. To. Bło-chincew. że właśnie spojrzenie przez pryzmat tej interpretacji na całokształt współczesnej wiedzy skłoniło Heisenberga do wysunięcia określonej propozycji światopoglądowej. L.stanowi przede wszystkim ilustrację pewnych zasadniczych tez jego koncepcji filozoficznej. ideologicznych czy nawet politycznych. związana z pojęciem . ma pozostać w mocy reguła zakazująca wprowadzania do teorii fizycznej parametrów zasadniczo nieobserwo-walnych.a sądzę.z sensu tego pojęcia prawdopodobieństwa. Aleksandrów. że jest to dla Heisenberga sprawa pierwszorzędnej wagi . Zdaniem autora niniejszej książki funkcja falowa opisująca stan mikroukładu. nie ma żadnych faktów. nie tkwiącego w pętach dziewiętnastowiecznych tradycji filozoficznych (w pętach realizmu dogmatycznego lub realizmu metafizycznego . polemizuje z A.mówiąc językiem Heisenberga) do uznania jej za niewłaściwą. broniąc interpretacji kopenhaskiej. Einsteinem. I. P. Yigier. które musiałyby skłonić myśliciela nieuprzedzonego. z którym mamy do czynienia w prawach mechaniki kwantowej. Schrodingerem. Ponieważ interpretacja kopenhaska jest jedyną spójną teorią wszystkich dotychczas poznanych zjawisk mi-kroświata. albo są związane z propozycjami. a także z szeregiem innych uczonych. Dotychczasowe zarzuty pod adresem interpretacji kopenhaskiej albo nie są związane z żadnymi nowymi propozycjami merytorycznymi i wypływają z przesłanek filozoficznych. jeśli np. których nie można uznać za słuszne ze względu na szereg faktów fizycznych lub powszechnie uznawane reguły metodologiczne. W niniejszej pracy. o szczególnej i ogólnej teorii względności . W najogólniejszym zarysie jego stanowisko w tej dyskusji jest następujące: Nikomu dotychczas nie udało się dowieść. że kiedyś to nastąpi. która by była zadowalająca z logicznego i fizycznego punktu widzenia. Jest to zrozumiałe z punktu widzenia psychologii.

Filozoficzne wnioski. wykluczający możliwość interpretacji całkowicie obiektywnej.jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie byłaby twierdząca wynikają z niej niezbicie te właśnie filozoficzne wnioski. in. że współczesna teoria kwantów jest jedyną możliwą teorią mikroprocesów i że wynikają z niej nieuchronnie właśnie takie wnioski filozoficzne. że nawet na gruncie takiej teorii mikroprocesów. jak i pierwiastek subiektywny. 3. które wynikają z mechaniki kwantowej i znajdują wyraz właśnie w interpretacji kopenhaskiej. a uznanie drugiej nie zmusza do przyjęcia również i trzeciej. powinny być punktem wyjścia filozoficznej interpretacji całości naszej wiedzy. . Co nowego do naszych poglądów na przyrodę wnoszą wnioski filozoficzne wynikające z teorii współczesnej fizyki? Tymi zagadnieniami zajmiemy się obecnie. Czy rzeczywiście . które znajdują wyraz w interpretacji kopenhaskiej ? 3. Czytelnik ma prawo twierdzić. możliwa jest inna interpretacja filozoficzna i że nieuzasadnione jest uznanie wniosków filozoficznych wysnutych ze współczesnej teorii mikrozja-wisk za podstawę interpretacji całości naszej wiedzy o przyrodzie. zawiera zarówno element obiektywny. że Heisenberg broni m. jaką jest współczesna mechanika kwantowa. Dość łatwo jest zauważyć. którą można uznać za słuszną. W związku z wyróżnieniem trzech powyższych tez Heisenberga powstają trzy następujące zagadnienia: 1. 2. że tezy te nie stanowią całości logicznie spójnej . następujących trzech ogólnych tez: 1.nie stanowią spójnej całości w tym sensie. Współczesna teoria mikroprocesów . sądząc. który głosi. oraz że wnioski te mają znaczenie ogólne.jest jedyna teorią mikroświata. jakie on wysnuwa. że uznanie np. Jest rzeczą możliwą. pierwszej nie prowadzi z konieczności do uznania drugiej. Interpretacja kopenhaska oznacza przewrót w filozofii. który wyklucza możliwość interpretacji deterministycznej.mechanika kwantowa . implikuje bowiem wnioski niezgodne z dominującym w przy-rodoznawstwie ubiegłego stulecia światopoglądem materiali-stycznym i związanym z nim postulatem w pełni obiektywnego i deterministycznego opisu zjawisk przyrody.prawdopodobieństwa. Czy współczesna mechanika kwantowa jest jedyną aktualnie możliwą teorią zjawisk mikroświata? 2. iż rację ma Heisenberg. Nie sposób jednakże z góry uznać za niesłuszny pogląd.

Przecież obrona tego ideału może się przyczynić do usunięcia pewnych słabych miejsc z nowej teorii.i tu Heisenberg ma bez wątpienia rację wynikają z niezadowolenia spowodowanego odrzuceniem w mechanice kwantowej panującego dotychczas w nauce ideału obiektywnego i deterministycznego opisu procesów przyrody. Czyż dziś mamy więc uznać za uzasadniony pogląd. nie są dostatecznie przekonywające w dyskusji naukowej nad teorią kwantów. kiedy się ocenia dawne poglądy. że nowo poznane zjawiska często trzeba opisywać w terminach trudno przekładalnych na język potoczny (a nawet nie mających odpowiedników w tym języku) i że poglądy oparte na danych nauk przyrodniczych określonej epoki nie mogą mieć waloru prawdy absolutnej. że niektórzy uczeni uporczywie bronią ideału nauki obiektywnej i deterministycznej. może ponadto . że podczas badania nowych obszarów przyrody istotna modyfikacja naszych poglądów może się okazać konieczna. Niektóre z nich . że przeciwko teorii kwantów rzeczywiście wysuwa się zarzuty dwojakiego rodzaju. Zgadzając się całkowicie z tezą autora. W dziewiętnastym stuleciu trudno było przypuszczać. Niemniej jednak sądzę. że należy zachowywać daleko idącą ostrożność. że koncepcja nauki obiektywnej i deterministycznej jest pogrzebana raz na zawsze? Oczywiście nie są to bynajmniej argumenty przeciwko uznaniu mechaniki kwantowej w jej współczesnej postaci za teorię słuszną. które mogą ewentualnie skłonić do zachowania sceptycyzmu wobec zbyt ogólnych i zbyt pochopnych . Są to co najwyżej uwagi. nie dopatrywałbym się dogmatyzmu i tylko dogmatyzmu . Dotyczy to również poglądów filozoficznych. Stare poglądy mogą hamować proces poznania przyrody.III Należy zdać sobie sprawę z tego. które są oparte jedynie na przesłankach filozoficznych. Z tego jednakże bynajmniej nie wynika. dogmatyzmu godnego potępienia w tym.i to wydaje mi się najważniejsze . że dawno przezwyciężona arystotelesowska koncepcja potencji odżyje w wieku dwudziestym w interpretacji procesów przyrody. Wdając się w rozważania nad filozoficznymi konsekwencjami nowych koncepcji fizycznych nie jest rzeczą rozsądną zapominać.właśnie w imię zasady korespondencji. które w nowej postaci powinny być zachowane .zawężającego horyzonty poznawcze. które nie nawiązywałyby do starych. który głosi. że zarzuty. nie byłyby w większej "lub mniejszej mierze ich kontynuacją. że ideał nauki obiektywnej i deterministycznej nie wynikał z filozoficznego nieokrzesania dawnych myślicieli lub ich ignorancji w dziedzinie fizyki.pobudzić do poszukiwania w starych koncepcjach tych elementów treści. że należy całkowicie odrzucić stare koncepcje i zastąpić je nowymi. Należy uznać za całkowicie słuszne tezy Heisenberga.

(Już dziś wszakże wysuwa się koncepcje kwantowania czasu i przestrzeni. do której powstania on się przyczynił. że nastąpi powrót do deterministycznej i obiektywnej interpretacji procesów zachodzących w przyrodzie. Zauważmy w tym miejscu.).umożliwiające deterministyczny opis obecnie znanych mikroprocesów.polemizując z koncepcjami szkoły kopenhaskiej . pojęcie lokalizacji przestrzennej obiektu) uznaje się za nieadekwatne w dziedzinie tych zjawisk. nie musiałoby przesądzać sprawy na rzecz determinizmu. Co więcej. jak niektóre pojęcia fizyki klasycznej (np.dziś “utajonych" .a wśród nich Heisenberga .wniosków filozoficznych wysnutych z tej teorii. Nie sposób bowiem wykluczyć tego. których teorią jest mechanika kwantowa. co więcej.dałoby się wyprowadzić współczesną teorię mikrozjawisk. Trudno wykluczyć a priori. W związku z tym niektórzy uczeni mają nadzieję. mógłby również powołać się na zasadę korespondencji i powiedzieć.podejmowane są próby stworzenia jednolitej teorii pola.jako przypadek szczególny . musi się zgodzić z autorem tej książki. kto. że ewentualne wykrycie na jakimś głębszym poziomie strukturalnym materii pewnych nowych parametrów . która obejmowałaby zarówno zjawiska makroświata. że żadna dyskusja filozoficzna nie może doprowadzić do rozwiązania tych zagadnień i że doprowadzić do tego może tylko dalszy rozwój fizyki. że ktoś. których celem będzie np. że jeśli nawet słuszny jest pogląd. że mimo wielu prób dotychczas nie udało się stworzyć innej teorii mikrozjawisk niż ta. analogicznie do tego. że nawet gdyby tak się stało i parametry te zostały wykryte. Mógłby chyba nawet dodać. mogą zmusić fizyków do rewizji pewnych aktualnych poglądów teoretycznych. kiedy twierdzi on. hipotezy o różnych kierunkach upływu czasu w mikroprocesach itp. wedle którego współczesna teoria kwantów jest teorią “niekompletną". jeśli nawet z takiego czy innego . że od wielu lat przez najwybitniejszych teoretyków . moglibyśmy wtedy stwierdzić nieadekwatność całego szeregu pojęć.że przyszłe doświadczenia. Nie jest to mało.gdyby powiodły się te próby . jak piszący te słowa. procesy zachodzące na owym głębszym poziomie nie tylko mogłyby mieć charakter probabilistyczny (i całe zagadnienie sporne przeniosłoby się po prostu o “piętro niżej"). nie potrafi przeciwstawić współczesnej teorii kwantów żadnego rozwiązania alternatywnego. to niemniej jednak pewne jej zasadnicze idee będą z pewnością przejęte przez przyszłą teorię. jak i mikro-świata i z której . Dlatego też uważam.można by było w nowy sposób ująć przynajmniej niektóre aspekty współczesnych teorii. zbadanie struktury cząstek elementarnych. Sądzę. że dotychczas teoria ta ostała się wszelkim krytykom i zdaje dobrze sprawę ze wszystkich przeprowadzonych doświadczeń. Ale dziś trzeba przyznać rację Heisenbergowi. Mówi się dziś często . że . Toteż. ale. którymi dziś operujemy w fizyce.

materialistę zaś skłania do odrzucenia . co powiedziano poprzednio. wedle którego mechanika kwantowa w swej współczesnej postaci jest uzasadnioną i aktualnie jedyną możliwą teorią mikroprocesów. że słuszny jest jego pogląd. Pierwsze pytanie. czy rzeczywiście wszystkie wnioski filozoficzne. Zgodnie z tym. można sformułować w sposób następujący: Czy prawdą jest. a jej charakter indeterministyczny nie jest zjawiskiem “przejściowym". Świadomość tej tradycji jest bez wątpienia żywa. krótko mówiąc . a w jej treści zawarte są elementy subiektywne. deterministyczna zaś teoria mikroprocesów jest niemożliwa. to niemniej warto się zastanowić. że jest ona indeterministyczna. spróbujemy ustosunkować się do tych twierdzeń Heisenberga. na które musielibyśmy tu odpowiedzieć. a więc z tezami filozoficznymi.powodu sądzi się. bądź z negacją możliwości poznania tych prawidłowości. że spór o interpretację teorii kwantów jest nierozstrzygnięty. że jest ona teorią słuszną.determinizm. zdaniem Heisenberga.niemal a priori . zakładając. Każe ona zazwyczaj idealiście widzieć w podważeniu determinizmu argument na rzecz idealizmu. w jaki przez długie wieki formułowano stanowisko indeterministyczne. iż teoria ta jest sprzeczna ze światopoglądem materialisty cznym? Czytelnik. przede wszystkim dlatego. z tezami związanymi par excellence z taką lub inną odmianą idealizmu. Wiemy z historii filozofii. Tym zagadnieniem zajmiemy się obecnie.przez dotychczasowy rozwój . który zna historię filozofii. że indeterministyczny charakter teorii kwantów musi oznaczać. Wedle starej tradycji filozoficznej stanowiska indeterministycznego nie sposób pogodzić ze stanowiskiem materialistycznym. które Heisenberg wysnuwa z tej teorii. że dotychczas indeterminizm zawsze był związany bądź z teologią. którego warunkiem koniecznym (chociaż oczywiście niewystarczającym) ma być .zgodnie z tą tradycją . bądź z zaprzeczeniem istnienia obiektywnych prawidłowości przyrody.tak jak odpowiada na nie Heisenberg.dlatego. są równie usprawiedliwione. nie da się pogodzić z filozofią materialistyczną. IV Teoria kwantów.jak sądzi . jak przekonanie. że jest sprzeczna: a) z materialistycznym ideałem nauki deterministycznej i b) z materialistycznym ideałem nauki opisującej obiektywnie rzeczywistość. których nie da się w żaden sposób pogodzić ze stanowiskiem materialistycznym. Źródłem tej tradycji jest niewątpliwie sposób.wszelkich koncepcji indeterministycznych jako nie dających się pogodzić z dobrze uzasadnionymi . skłonny jest niewątpliwie odpowiedzieć na to pytanie twierdząco .

jak i pogląd negujący tezę.jego tezami ogólnymi. z którym Heisenberg polemizuje na gruncie mechaniki kwantowej. jego zdaniem. Toteż kiedy Heisenberg twierdzi. Faktem jest. indeterminizm) obejmuje dziś nie jakieś poszczególne. jakoby wszystkie procesy przyrody podlegały obiektywnym prawidłowościom. że współczesna mechanika kwantowa jest teorią indeterministyczną i dlatego obala materializm.nauki . wedle której nieprawdą jest. czy takie stanowisko jest rzeczywiście jedynym możliwym. czy możliwe jest sformułowanie takiej teorii mikroświata. że mechanika kwantowa jest teorią indeterministyczną. znajduje wyraz w następującym twierdzeniu: “Wszystkie procesy zachodzące w przyrodzie przebiegają w taki sposób. których jeszcze nie zdołaliśmy poznać. na czym. musimy spróbować wyraźnie określić. która pozwoli formułować jednoznaczne prognozy mikrozjawisk. w jakim znajdzie się ten układ w chwili t2". podobnie zresztą jak i inni współcześni fizycy. . na czym polega spór między determinizmem a indeterminizmem. że znajdzie się ona w danym obszarze. nie zaś jednoznaczny.spór między determinizmem a indeterminizmem we współczesnej fizyce dotyczy kwestii. kto np. Heisenberg. Spróbujmy jednakże zastanowić się. Na przykład indeterminizmem nazywa się dziś zarówno koncepcję. możemy tylko podać prawdopodobieństwo tego. Warto w tym celu poświęcić parę słów wyjaśnieniu. że zjawiska mikroświata podlegają jakimś prawidłowościom i że na podstawie znajomości tych prawidłowości można zjawiska te przewidywać. chodzi mu o to. Nie możemy powiedzieć. że stanowisko deterministyczne. Krótko mówiąc . Moglibyśmy więc powiedzieć. a wobec tego oparte na nich prognozy zdarzeń elementarnych mają charakter probabilistyczny. ale i tego. kto odrzuca powszechny walor zasady przyczyno-wości. Kiedy mówi. że prawa jej mają charakter statystyczny. że spór między determinizmem a indeterminizmem przybierał w historii nauki i filozofii rozmaite formy i dotyczył różnych problemów. lecz całą ich gamę. jak łatwo zauważyć. że stan układu izolowanego w chwili t1 wyznacza w sposób jednoznaczny stan. nigdzie nie przeczy. gdzie w określonej chwili znajdzie się dana cząstka. indeterminizm ten polega. ponadto indeterministą nazywa się nie tylko tego. Wskutek tego termin determinizm (resp. Otóż. to znaczy. zajmuje stanowisko finalistyczne. że wszystkie te prawa mają charakter jednoznaczny. wyraźnie określone stanowiska. czy u podłoża statystycznych praw mechaniki kwantowej leżą jakieś ukryte jednoznaczne prawidłowości.

jak sądzimy. układ obiektów podlegających jakimś prawidłowościom niezależnym od podmiotu. kiedy zamiast powiedzieć. że mechanika kwantowa nie daje się pogodzić z dziewiętnastowieczną wersją materializmu. przede wszystkim fizyka jako podstawowa nauka o przyrodzie. zagadnienie interpretacji praw statystycznych. własności i prawidłowości obiektów materialnych.są takie. Materializm w tej postaci. którym obiekty te podlegają itd. że mechanika kwantowa..tzn. która uznawałaby ich po-znawalność i obiektywny charakter.Wyrazem tego samego stanowiska . wraz z rozwojem wiedzy o przyrodzie sam się zmienia. Indeterminizm Heisenberga i wielu innych fizyków współczesnych polega na kwestionowaniu tych tez. in. przedstawiona wyżej wersja indeterminizmu różniłaby się od determinizmu tylko w kwestii natury obiektywnych praw przyrody . Materializm nie jest jednak stanowiskiem petryfikującym określone przyrodnicze koncepcje na temat relacji. wedle którego realnie istnieje tylko materia. . że obala ona materializm w ogóle? Materializm jest to stanowisko filozoficzne. jak powiedzieliśmy. głównym problemem. jest. Po każdorazowej zmianie teorii naukowych za owymi jakieś pojawia się nowa treść. że cała przyroda składa się z pewnych elementar- . głosi. która na podstawie znajomości stanu układu w chwili t1. w jakim znajdzie się on w chwili t2". kiedy pytamy o stosunek mechaniki kwantowej do materializmu filozoficznego. przeobraża. która ukształtowała się na gruncie przyrodoznawstwa XIX wieku. a nie inne. Czy jednak wniosek Heisenberga nie jest zbyt daleko idący? Czy słusznie czyni on. że zależności i prognozy mogą mieć tylko charakter probabilistyczny. Uważano więc. że struktura obiektów fizycznych. która ukształtowała się na gruncie przyrodoznawstwa XVIII i XIX wieku. pozwala przewidzieć jednoznacznie stan. że taka wersja indeterminizmu jest rzeczywiście sprzeczna z tą formą materializmu. Sens owego jakieś wyjaśniają w każdej epoce nauki przyrodnicze. był teorią głoszącą m.w płaszczyźnie teo-riopoznawczej .a mianowicie takiej. czyli układ obiektów fizycznych o jakiejś strukturze i jakichś relacjach wzajemnych.jest teza: “Dla wszystkich procesów zachodzących w przyrodzie mozna podać taką teorię. obala materializm. prawidłowości. który należy rozstrzygnąć. jej zwolennicy w inny sposób niż determiniści odpowiadaliby na pytanie: Czy prawa te mają charakter jednoznaczny. W każdym razie przy określonej interpretacji praw statystycznych . Dlatego też. Sądzą oni. która ma charakter statystyczny. Na tym właśnie oparty jest pogląd Heisenberga. czy probabilistyczny ? Nie ulega wątpliwości.

nie musiałby bynajmniej być tak pewny. że niektóre prawa przyrody mają charakter probabilistyczny (nie są jednoznaczne) i że możliwe jest tylko probabilistyczne przewidywanie zjawisk mikroświata . aby musiał on odrzucać a priori wszelką myśl o możliwości indeterministycznego charakteru niektórych procesów przyrody. aby ten fakt. że to. Materiali-styczna interpretacja współczesnej mechaniki kwantowej . że wszystkie prawidłowości. wedle której wiezie prawidłowe są obiektywne i poznawalne.zmuszał do odrzucenia materializmu. jeszcze jedną zmianę jego formy. że wszystkie wiezie prawidłowe mają charakter jednoznaczny. niepodzielnych i niezmiennych składników elementarnych. mniemano. stanowiło koniec materializmu. aby jedyną nadzieją dla współczesnego materialisty było znalezienie deterministycznej teorii mikroprocesów. Na tym jednakże polega cały problem. a jego wniosek. że prawa przyrody mają charakter obiektywny. byłoby słuszne. Z ma-. iż teoria ta obala materializm. nie głosi jednak raz na zawsze ustalonych twierdzeń dotyczących natury tych więzi.możliwa jest tylko w tym . które stanowią ich swoistą konkretyzację. Sądzę raczej. aby słuszny był pogląd. Materializm wprawdzie implikuje pogląd. nie wynika z niego jednak. że te najprostsze “cegiełki".nych. Z tego względu nie wydaje się. wynika. jak to się jemu wydaje. którym podlegają te obiekty. wobec tego wątpię też. terializmu wynika pogląd. Wydaje mi się rzeczą nader wątpliwą.jeśli się zakłada. aby ktoś. rzekomo wynikający z mechaniki kwantowej. lecz koniec pewnej jego wersji. że teoria ta musi mieć charakter indeterministyczny . z których składają się wszystkie obiekty. nie musiałby nieuchronnie być sprzeczny z materializmem. mają charakter całkowicie obiektywny. podstawowe tezy filozofii materialistycznej. co powiedziałem. którym podlegają mikroprocesy. gdyby Heisenberg uważał. oznaczałoby to nie koniec materializmu w ogóle. aby ewentualne ugruntowanie się w nauce tej koncepcji indeterministycznej. Używając w poprzednim zdaniu trybu warunkowego. wedle którego jedynie determinizm jest stanowiskiem zgodnym z materializmem. wedle którego procesy mikroświata mają charakter indeterministyczny. które znamy z mechaniki klasycznej. że są one właśnie takie. miałem na myśli to. moim zdaniem. kto akceptuje przedstawione wyżej ogólne. że prawa probabilistyczne. mają charakter jednoznaczny. przy czym miały to być te własności. Nie wydaje mi się. sądzono. Również dlatego nie sądzę. Nie sądzę jednak. Z tego. mają niewielką ilość własności. że pogląd Heisenberga. musiał zarazem być zwolennikiem tych poglądów dziewiętnastowiecznych. co powiedziano. iż wiezie przestrzenno-czasowe mają charakter obiektywny. że gdyby na skutek już dokonanych i przyszłych odkryć trzeba było zrezygnować z koncepcji. która głosi. za jakie uznawano je w nierelatywistycznej mechanice klasycznej.

Twierdzenie Heisenberga. Ponadto nasz opis tych obserwacji nie może być wolny od pewnych elementów subiektywizmu. czy też możliwości. przytoczone przez autora. nie mają charakteru całkowicie obiektywnego. V Zdaniem Heisenberga funkcja prawdopodobieństwa. 27). a zarazem wyraża stan naszej wiedzy o tym fakcie" (s. że “fizyka atomowa sprowadziła naukę z drogi materializmu. że jej prawa mają charakter indeterministyczny. Właśnie z tych względów prawdopodobieństwo ma w dziedzinie mikrofizyki zarazem charakter obiektywny (jako miara potencji). w toku których można jedynie rejestrować oddziaływania mikroobiektów na makroskopowe przyrządy pomiarowe. Heisenberg sądzi. Heisenberg pisze. co wynika z natury ludzkiego myślenia i natury doświadczeń dokonywanych przez człowieka. I właśnie dlatego. że prawa te. że opis mikroprocesów jest niemożliwy bez odwołania się do funkcji prawdopodobieństwa. stanowi jak gdyby połączenie dwóch elementów. że współczesna fizyka jest sprzeczna z materializmem. “opisuje bowiem pewien fakt. realizuje się wskutek naszej obserwacji jedna z nich. 42). o której była mowa w fizyce klasycznej. mechanika kwantowa jest sprzeczna z ideałem całkowicie obiektywnej teorii. którą kroczyła ona w dziewiętnastym stulaciu" (s. Z tym przekonaniem związana jest jego interpretacja pojęcia prawdopodobieństwa jako miary pewnej potencji. ale i na tym. Spróbujmy więc rozpatrzyć argumenty na rzecz tego twierdzenia. która nie ma charakteru wyłącznie obiektywnego. co stwierdza zasada kom-plementarności. niż świat rzeczy i faktów. obiektywnej tendencji. coś pośredniego pomiędzy możliwością a rzeczywistością. jest bowiem ilościowym wyrazem niejednoznacznego wyznaczania . Konsekwencją posługiwania się pojęciami klasycznymi jest to. która zakłóca obiektywny stan rzeczy i przekształca możliwość w rzeczywistość. z którą mamy do czynienia w mechanice kwantowej. W związku z tym w dziedzinie mikrofizyki mamy do czynienia z realnością fizyczną inną niż ta. postulowanym przez filozofię materialistycz-ną. gdy uznaje się obiektywny charakter praw mikroświata. Spośród rozmaitych możliwości. że realne procesy zachodzące w mikro-świecie mają charakter obiektywnie probabilistyczny. Jest to raczej świat potencji. ze względu na sens pojęcia prawdopodobieństwa. jest bowiem dokonywany w terminach klasycznych.przypadku. opiera się nie tylko na tej przesłance. Poznanie jest procesem dokonującym się dzięki obserwacji. którym odpowiadają określone prawdopodobieństwa.

Tak więc ontologia Heisenberga i jego realizm praktyczny sprowadzają się do tego. ma. 63).stanów późniejszych przez stany wcześniejsze. że świat potencji. niedostępna naszej obserwacji i natychmiast przez nią przekształcana z możliwości w rzeczywistość . obiektywny stan rzeczy nie daje się oddzielić od naszej subiektywnej wiedzy o nim. możliwe jest nieklasyczne zachowanie się mikroobiektow (cf. że chociaż we wszystkich opisach doświadczeń posługujemy się pojęciami klasycznymi.to energia. lecz rzeczywistość ta to nie świat obiektów. Heisenberga. że tworzywem cząstek elementarnych jest pewna elementarna substancja .energia. który ma zastąpić świat rzeczy.to właśnie potencja czy też tendencja. “Zamiast pytać: Jak opisać daną sytuację doświadczalną. jako że uwzględnia nie tylko nieoznaczoności wynikające z oddziaływania mikroobiektu z przyrządem pomiarowym. co przypomina arystotelesowską nie uformowana materia prima. Zanim przejdziemy do sprawy zasadniczej. Kantowską koncepcja rzeczy samych w sobie. W opisie stanu mikroukładu dokonywanym za pomocą funkcji falowej. czemu rzeczywistość nadają rozwiązania matematyczne. to nic innego. że według Heisenberga świat potencji (czy też materia prima) . o których niepodobna wnioskować na podstawie postrzeżeń. Wydaje się ona niezupełnie sprecyzowana i nie wolna od eklektyzmu. Twierdzi on. że uznaje on wprawdzie istnienie jakiejś rzeczywistości pozazjawiskowej. którą ma być energia. ale i zwykłe błędy doświadczalne.wedle niego . w którym Heisenberg ocenia koncepcje filozoficzne Heraklita. Rzecz sama w sobie. że cząstki te istnieją tylko potencjalnie. s.rozwiązaniami wynikającymi ze schematów matematycznych przedstawiających prawa natury. Tak więc świat obiektów fizycznych jawi się Heisenbergcwi jako coś. coś pośredniego między ideą zdarzenia a samym zdarzeniem. Formy materii (w arystotelesowskim sensie słowa) są . jak i charakter subiektywny. polegającą na tym. według Heisenberga. mozna by było powiedzieć. a jednocześnie pisze. w którym mamy do czynienia zarówno z obiektywnym. Posługując się terminologią arystotelesowską. może się wydawać. posługując się schematem matematycznym?" . swoją formalną analogię w teorii kwantów.pisze . lecz świat potencji. Na podstawie tekstu trudno jest dokładnie odtworzyć on-tologię W. jak świat energii i rozmaitych jej przemian. to znaczy do analizy owego subiektywnego aspektu mikrofizyki. jak i subiektywnym prawdopodobieństwem. coś. poświęćmy parę słów ontologii proponowanej przez autora. Kiedy się czyta ten fragment. a której formami (formami takimi są właśnie cząstki elementarne) mają być rozwiązania równań przedstawiających prawa przyrody. Zarazem jednak interpretacja ta żywo przypomina kantowską koncepcję rzeczy samych w sobie.

które świadczą o tym. Problem ontologicznej interpretacji danych współczesnej mikrofizyki. Wydaje się. którego nie możemy tu rozpatrywać szczegółowo. mimo że nie mieści się w nurcie atomistycznym. Wypowiedzi Heisenberga. w której utożsamia on obiektywne prawdopodobieństwo z potencją. z którym zazwyczaj materializm był związany. iż aparat matematyczny “formuje" rzeczywistość fizyczną. odpowiadające cząstkom elementarnym. Sądzę. podjął próbę stworzenia unitarnej teorii pola) pewnym wyrazom matematycznym przyporządkowane byłyby określone wielkości fizyczne.. które dziewiętnastowieczny materialista uważał za najbardziej podstawowe i uniwersalne własności wszelkich obiektów materialnych. sądzi bowiem. Nie wydaje się to jednak wystarczającą podstawą do twierdzenia.postawiono pytanie: . Koncepcja. jak pisze sam Heisenberg. nie wydają się ani jedyną możliwą interpretacją. udzielenia odpowiedzi na pytanie. Mechanika kwantowa wykazała. Tę właśnie tezę. Mikroobiekty z pewnością nie mają własności identycznych z tymi. a mianowicie koncepcja głosząca. Nie ulega wątpliwości. że najistotniejsza jest ta teza ontologiczna Heisenberga.autor . że w przyrodzie zdarzać się mogą tylko takie sytuacje doświadczalne. ku której skłania się autor. Twierdzenie. że uważa on. które można opisać matematycznie?" (s. rozpatrzymy obecnie. zdaje się mieć tylko ten sens. że Heisen-berg na to ostatnie pytanie odpowiada twierdząco. że cząstki elementarne okazałyby się w tym przypadku “rozwiązaniami równań matematycznych". przyjętemu poglądowi na stosunek matematyki do rzeczywistości.Czy prawdą jest.jest nader złożonym zagadnieniem. że w schemacie matematycznym opisującym pole (Heisenberg. że prawa mechaniki kwantowej muszą zawierać oprócz owego elementu obiektywnego również i element subiektywny. 15-16). Problem: czy cząstki elementarne są realnymi samoistnymi bytami materialnymi. nie musi bynajmniej być sprzeczna z materializmem. której Heisenberg nie rozwija konsekwentnie. że z punktu widzenia fizyki współczesnej żadna materialistycz-na ontologia jest niemożliwa. czy też są one osobliwościami materii polowej -jest. jak wiadomo. że obiektywizacja pojęcia prawdopodobieństwa i nadanie mu statusu ontologicznego mają doprowadzić do uzyskania niesubiektywistycznej. która odpowiadałaby niemal powszechnie. . że obecnie nie sposób bronić tej koncepcji obiektu materialnego. niepozyty-wistycznej interpretacji mechaniki kwantowej. że cząstki elementarne są osobliwościami pól. ani też taką. nadal nie rozstrzygnięty. co najmniej od czasów Galileusza. która powstała w przyrodo-znawstwie XIX wieku. co to jest realność fizyczna .

.choć indeterministycznego . że nie sposób wskazać parametrów. gdyby stanowisko Heisenberga w tej kwestii polegało jedynie na obronie tego rodzaju tez. że owa dyspozycja do wywoływania jakichś zdarzeń z określoną częstością względną jest “wewnętrzną" własnością tak scharakteryzowanej sytuacji doświadczalnej. stan układu w chwili t1.VI Heisenberg w swej książce nie wyjaśnia dokładnie. które pozwoliłyby wyodrębnić z owych zespołów jakichś podzespołów o mniejszej dyspersji. na tym. Można wykazać. nie tylko opisuje pewne obiektywne potencje. nie mielibyśmy powodu uznawać tego stanowiska . jak należy rozumieć owo obiektywne prawdopodobieństwo wyrażane przez funkcję prawdopodobieństwa. za pomocą której opisujemy stan mikroukładu. że owo obiektywne potencję. które Heisenberg utożsamia w swej indeterministycznej ontologii z potencją. określony przez pełny (ze względu na dane zjawisko) zespół parametrów fizycznych. wyznacza bowiem jedynie prawdopodobieństwa różnych stanów S2'. w jakim znajdzie się ten układ w chwili t2. nie wyznacza jednoznacznie stanu S2. jak wiadomo. przy czym realizacja określonych zdarzeń nie zależy od żadnych warunków uzupełniających. iż S1.Sn2 w których układ może się znaleźć w chwili t2. “zewnętrznych" w stosunku do tych. parametry te nie wyznaczają jednoznacznie przyszłych zdarzeń. należy pojmować w następujący sposób: Stanowisko indeterministyczne polega. To właśnie miałem na myśli. S2'''. od jakichś parametrów utajonych. uwzględnionych cech sytuacji. nie zależy więc od ewentualnie nie prawdopodobieństwo. albowiem zarówno . Otóż obiektywny element funkcji prawdopodobieństwa wyraża to. Jak powiedziałem poprzednio. że indeterminizm to stanowisko. tendencje czy dyspozycje. zawiera ona też pierwiastki subiektywne. S2''. zdaniem Heisen-berga. Można by więc było powiedzieć. mówiąc o obiektywizacji pojęcia prawdopodobieństwa prawdopodobieństwa. że twierdzi się. charakteryzujących odpowiadającego sytuację danemu pełnemu zespołowi parametrów doświadczalną. że określonej sytuacji fizycznej właściwa jest dyspozycja do wywoływania pewnych zdarzeń z określonymi częstościami względnymi (przy wielokrotnym powtarzaniu się tej sytuacji).za sprzeczne z materializmem *. że obiektywna interpretacja wypowiedzi probabiliJednakże funkcja prawdopodobieństwa. Wydaje się. Można by było po prostu powiedzieć. wedle którego zespoły statystyczne o skończonej dyspersji mogą być zespołami czystymi.. mimo że sytuacja ta jest opisana przez pełen zespół parametrów. jeśli takowe w ogóle istnieją. które są charakterystyczne dla tej sytuacji. Realizacja zdarzeń należących do czystego zespołu statystycznego. to znaczy takimi.

Jeśli chodzi o pierwszy z tych czynników (chodzi tu o niedokładność. i na tym. Jest to. przy odpowiednim rozumieniu terminu dyspozycja. w zbiorze Prawo konieczność. Dlatego pomijamy sprawę stosunku obiektywnej interpretacji wypowiedzi probabilistycznych do deterministycznej wizji świata. :-.. jakie odchylenie przyszłego pomiaru od wyniku przewidzianego teoretycznie trzeba uznać za sprzeczne z teoria. czy indeterministyczna interpretacja zjawisk mikroświata musi zawierać pierwiastek subiektywny. że statystyczna interpretacja “normalnych" błędów doświadczalnych wprowadza do teorii element subiektywny. Warszawa 1964). że zakłada się. przyjmując bowiem tę interpretację powołujemy się na niedokładność naszej wiedzy. Amster-damski. jak i wyraża naszą wiedzę o nim. jakiego możemy się spodziewać odchylenia wyników pomiarów parametrów charakteryzujących końcowy stan układu od stycznych jako wypowiedzi charakteryzujących dyspozycje sytuacji doświadczalnej. iż początkowy stan układu zmierzono absolutnie dokładnie. że każde prawo fizyczne stanowi pewnego rodzaju idealizację. wyników teoretycznie przewidzianych na podstawie znajomości jednoznacznej charakterystyki stanu układu w chwili początkowej.. Obiektywne interpretacje pojęcia prawdopodobieństwa. polegającą między innymi na tym. Dokładność teoretycznego przewidywania stanu. lecz występuje we wszystkich pomiarach fizycznych). czego w rzeczywistości nigdy nie można dokonać. która nie jest związana z relacjami nieznaczo-ności. Wiadomo powszechnie. z zagadnieniem tym w równej mierze mamy do czynienia w fizyce klasycznej. aby z góry wiedzieć. to nasuwa się następująca wątpliwość: Heisenberg twierdzi. by wiedzieć. Jeśli badamy rozkład statystyczny wartości parametrów charakteryzujących początkowy stan układu (oczywiście chodzi tu o rozkład wartości parametrów zmierzonych podczas serii doświadczeń przeprowadzonych możliwie w identycznych warunkach). w którym znajdzie się układ w chwili t2. Obecnie jednak interesuje nas tylko zagadnienie. da się pogodzić również ze stanowiskiem deterministycznym (patrz: S. prawdopodobieństwo. (może to dotyczyć każdej . problem nie mający nic wspólnego z mechaniką kwantową. robimy to między innymi po to. Innymi słowy: badamy rozkład statystyczny po to.przedstawia obiektywny stan mikroukładu. Źródłem tych subiektywnych pierwiastków jest niedokładność pomiaru i konieczność dokonywania opisu w terminach fizyki klasycznej. że pewne realne oddziaływania (na przykład opór powietrza w sformułowaniu prawa swobodnego spadku ciał) w ogóle nie są uwzględniane. zależy od dokładności pomiaru parametrów stanu układu w chwili t1. wydaje się.“• -.

nie wynikające z własności samego obiektu. jak wiadomo.i związanej z nią zasady komplementarności. a jakie za zgodne z nią “w granicach błędu doświadczenia 7'.wydaje się niesłuszne. które podaje wartości charakteryzujące jego stan końcowy. uwzględniając również i “normalne" błędy doświadczalne. Tego rodzaju “pierwiastek subiektywny" . które zawiera funkcja falowa. Chodzi o to. że zdaniem Heisenberga pierwiastek subiektywny teorii kwantów wynika z konieczności posługiwania się pojęciami klasycznymi przy opisywaniu mikrozja-wisk. którego wynik może być obliczony na podstawie funkcji prawdopodobieństwa. do tego. Etap trzeci polega na dokonaniu nowego pomiaru parametrów stanu układu w chwili t2. Twierdzenie Heisenberga.zawiera każde przewidywanie teoretyczne oparte na znajomości wyników pomiarów jakichś wielkości charakteryzujących początkowy stan układu. Heisenberg wyróżnia trzy etapy formułowania kwantowo-mechanicznego opisu układu. za pomocą funkcji falowej przedstawiającej obiektywne potencje układu i błędy wynikające z niedokładności pomiaru (przy czym tych ostatnich można ewentualnie nie brać pod uwagę w tak zwanym “przypadku czystym"). niezależną od własności samego przedmiotu. że funkcja prawdopodobieństwa wnosi do teorii kwantów jak twierdzi autor . Trudno jednak zgodzić się z tym. Jest to problem interpretacji filozoficznej sensu relacji nieoznaczoności charakterystycznej dla zjawisk mikroświata . a język ten jest . Wiadomo dobrze. w jakim znajdzie się układ w chwili t2.teorii). przyporządkowujemy określone wielkości fizyczne. Bez porównania bardziej skomplikowany jest drugi problem. teoria błędu. wnosi do teorii pierwiastek subiektywny . że ta niedokładność ulega redukcji wskutek wielokrotnego powtarzania pomiaru przez różnych obserwatorów. do których pojęcia te nie stosują się adekwatnie. w związku z czym jednym z doniosłych zastosowań rachunku prawdopodobieństwa jest. o tych zaś wielkościach mówimy posługując się wywodzącym się z języka potocznego językiem fizyki klasycznej. Tu przede wszystkim ujawnia się ów pierwiastek subiektywny. Akt pomiaru powoduje “przejście od tego.pewien element subiektywizmu dlatego. uwzględniając możliwe błędy doświadczalne. że wyraża niedokładność naszej wiedzy o przedmiocie. z którą mamy do czynienia w mechanice kwantowej. że poszczególnym wyrazom matematycznym. Dzięki temu możemy się opierać na teoriach. co wyraża zasada nieoznaczoności. Pierwszy polega na opisaniu stanu układu w chwili t1. Problem polega na tym. i że zmianę tę musi uwzględnić funkcja prawdopodobieństwa opisująca stan. że akt pomiaru zmienia stan układu fizycznego. co rzeczywiste". że funkcja prawdopodobieństwa.to znaczy po prostu niedokładność wynikającą z błędów doświadczalnych . Polega on na tym. Etap drugi polega na ustaleniu zmian tej funkcji w czasie. co możliwe.

właśnie do makroświata. że gdy stała Plancka może być uznana za wielkość. przy czym poszczególnym wyrazom przyporządkowujemy zmierzone doświadczalnie wielkości. To znaczy: nie sposób zaprzeczyć temu. cytując powiedzenie: “Przyroda istniała przed człowiekiem. jest . zaczerpniętych z języka potocznego i z fizyki klasycznej. którego sfera doświadczenia codziennego ogranicza się. pojęcia te wzajemnie w siebie przechodzą. wskazująca. gdybyśmy byli innymi istotami. Trudno jest natomiast zgodzić się z nim. Tak na przykład relacja nieoznaczoności jest matematycznym wyrazem niedokładności. że “nie ma sensu dyskutować na temat tego. jak położenie i prędkość. której wolno nie brać pod uwagę. gdy to. Jednakże założenie. pierwiastek subiektywny w całości naszej wiedzy o świecie stale się potęguje. w którym żyjemy. jako makrociała. na których język staramy się przekładać wnioski wynikające z tych czy innych teorii naukowych. jak dziś wiemy. co by było. jak i nasz aparat pojęciowy ukształtowały się w toku ludzkiej działalności praktycznej. nazywa subiektywizmem.nieadekwatnym narzędziem opisu zjawisk mikroświata. Zgadzam się całkowicie z autorem. równoznaczne z wprowadzeniem do teorii pierwiastka subiektywnego. Nie sposób również przeczyć twierdzeniu autora. Wyraża ją między innymi właśnie relacja nieoznaczoności. nie jest. mogą w poszczególnych przypadkach okazać się nieadekwatne albo nie w pełni adekwatne do opisywanej rzeczywistości. jakie popełniamy opisując zachowanie się mikroobiek-tów za pomocą takich pojęć. że opisujemy mikroświat posługując się określonym i rzeczywiście niezupełnie adekwatnym językiem. Spróbujmy tę sprawę rozpatrzyć nieco bardziej dokładnie. gdy mówi on. wywołana tym. choć istnieje. do których nasz język i nasze środki poznawcze niezupełnie “pasują". iż wskutek tego. że nie uwzględniamy w pełni oddziaływania obserwatora na makroobiekt (czyli uznajemy stałą Plancka za równą zeru). przynajmniej początkowo. że poznajemy coraz to nowe obszary rzeczywistości. naturą człowieka. “Położenie" elektronu i położenie pocisku makroskopowego to. w wyniku kontaktu ludzi z określonym obszarem rzeczywistości. że istnieje między nimi określona korespondencja. Usprawiedliwione jest to tym. które interpretujemy korzystając z pojęć pewnego określonego języka. że zarówno nasz język. niż jesteśmy" (s. Niedokładność opisu makrozjawisk. że nie można podać opisu posługując się innym językiem. moim zdaniem. Oznaczamy je jednak za pomocą tego samego terminu. jako organizmu. i że są one uwarunkowane naturą gatunku ludzkiego. To właśnie miał na myśli Heisenberg. twierdząc jednocześnie. Treści tej wypowiedzi nie sposób nie uznać za słuszną. ale człowiek istniał przed powstaniem nauk przyrodniczych". 32). że nasze pojęcia potoczne. Przebieg mikroprocesów opisujemy posługując się określonym aparatem matematycznym. pojęcia różne.

w sferze doświadczenia makroskopowego . popełniamy pewną niedokładność. okazuje się. przewidując przyszłe zdarzenia. zawiera już w sobie wynik oddziaływania.adekwatną teorią opisywanych przez nią zjawisk. co nazywamy “położeniem elektronu". gdy pamięta się. gdybyśmy go dokonali. Dlatego mechanika klasyczna jest . znaczy to tylko. które mierzymy . nie istnieje. To właśnie wyraża zasada nieoznaczoności. że proces naszego poznania rozpoczął się od poznawania makroświata. że nie sposób jej wykryć doświadczalnie. znajdujące wyraz w matematycznym schemacie tej teorii i opisywane nie w pełni adekwatnie za pomocą języka. że wtedy nie można do niego stosować terminu “położenie". wiemy bowiem z doświadczenia. badając zjawiska mikroświata nie wolno tego czynić. utożsamiane przed . jak dokładne pomiary wielkości charakteryzujących mikrozjawiska można przeprowadzić za pomocą makroprzyrządów. którego nie mierzymy. wtedy gdy nie jest przedmiotem doświadczenia. którego nie mierzymy. opisująca dyspozycje tej sytuacji. ujmujemy procesy przebiegające z prędkością znikomo małą w porównaniu z prędkością światła.tak znikoma. podobnie jak nie jest tym samym jego masa spoczynkowa i masa elektrodynamiczna. w jakiej mierze może być on uwzględniony. nie będącego obiektem pomiaru. nie zmieniłby położenia tego pocisku w takim stopniu. w ten sposób mówić nie można. jest zrozumiały. ukształtowanego na gruncie doświadczenia makroskopowego. że można by było w jakiś sposób wykryć tę zmianę. Nie znaczy to oczywiście. że elektron.to nie to samo. To. Badając zjawiska makroświata można w wielu przypadkach pominąć oddziaływanie zachodzące między obiektem a przyrządem. że nie sposób go pominąć. że pomiar taki. który się ukształtował na gruncie doświadczenia makroskopowego. O nie zmierzonym położeniu pocisku możemy mówić w pełni sensownie. O położeniu elektronu. i “położenie" elektronu. w związku z czym makroświat jest dla człowieka obszarem wyróżnionym. położenia elektronu. które zachodzi między makro-przyrządem i tą mikrocząstką w chwili pomiaru. Nie wolno tego czynić ze względu na obiektywne własności mikroobiektów ujawnione przez mechanikę kwantową. We wszelkich badaniach fizycznych zakłada się. Zupełnie tak samo . Fakt. że układ badany podlega tylko pewnym określonym oddziaływaniom. Ów wpływ musi być uwzględniony. Oddziaływanie wzajemne przyrządu i mikroobiektu staje się jednym z elementów obiektywnej sytuacji doświadczalnej. że sam człowiek jest makrociałem. które musi uwzględniać funkcja prawdopodobieństwa. której niepodobna wykryć doświadczalnie. Gdy przechodzimy do badania zjawisk mikroświata. że w tej sferze rzeczywistości akty pomiaru mają tak wielki wpływ na stan obiektów. to znaczy wskazuje. nie możemy poznać. “Położenie" elektronu.kiedy posługując się teorią klasyczną. a relacja nieoznaczoności wskazuje.

racji.powstaniem mechaniki relatywistycznej. gdy mówi. to znaczy nie może być sprawdzona przez każdego obserwatora. że teoria kwantów ma charakter subiektywny. to byłaby ona subiektywna w drugim z wymienionych wyżej sensów. nie ma jednak. który polegałby na innym zdefiniowaniu pojęcia obiektu badanego. dyspozycjach sytuacji doświadczalnej. nie jest w gruncie rzeczy problemem subiektywizmu. Teoria kwantów głosi: 1) że procesy zachodzące w mikroświecie nie podlegają prawom deterministycznym. jak sądzę. Heisenberg przyznaje. czy zagadnieniem adekwatności. gdy z tego faktu wnioskuje. Funkcja prawdopodobieństwa. którą można osiągnąć posługując się naszą metodą badania przyrody i naszym językiem. dokładności też immanentnego pierwiastka subiektywnego teorii kwantów. a teoria ta dotyczy jedynie naszych wrażeń. Mówiąc o subiektywizmie ma się na myśli zazwyczaj bądź to. lecz opisu. Interpretacja kopenhaska z pewnością spełnia postulat intersubiektywności. Uwzględnia to funkcja prawdopodobieństwa. tak aby objęło ono i przyrząd pomiarowy. problem subiektywizmu interpretacji kopenhaskiej. a nie do obiektywnej rzeczywistości. że opisując zjawiska. że nic nie wiemy lub nic nie możemy wiedzieć o istnieniu i charakterze mikroświata. Heisenberg ma rację. że jego interpretacja nie ma charakteru pozytywistycznego i że przedmiotem naszego poznania nie są postrzeżenia. które w sposób niejednoznaczny warunkują zachowanie się tych mikroobiek-tów. Charakter procesów mikroświata sprawia. że skutków tych nie sposób określić jednoznacznie. Teoria fizyczna mikroświata musi przewidywać przyszły stan obiektu. Dlatego funkcja prawdopodobieństwa mówi nam o obiektywnych “potencjach". Jeśli proponowana przez Heisenberga interpretacja mechaniki kwantowej miałaby sugerować. musi więc uwzględniać skutki oddziaływania wzajemnego między obiektem a ma-kroprzyrządem. że treść wypowiedzi nie spełnia postulatu sprawdzalności intersubiektywnej. 2) że opisując te procesy nie można nie brać pod uwagę oddziaływania wzajemnego między mikro-obiektami a przyrządami pomiarowymi. bądź też ma się na myśli odnoszenie naszej wiedzy do świata wrażeń. że tego stanu rzeczy nie zmieni zabieg terminologiczny. ujmuje w schemat teoretyczny “dane doświadczenia". lecz rzeczy. Dlatego też sądzę. . ma się na myśli nie to. obiektywnym. W tym sensie cała nasza wiedza miałaby do pewnego stopnia charakter subiektywny jako wiedza ludzka. Gdy w filozofii mówi się o subiektywizmie. dlatego do elementów charakterystyki tej sytuacji doświadczalnej należy zaliczyć oddziaływanie wzajemne między obiektem a przyrządem. za pomocą której opisujemy zachowanie się mikroobiektów. Jednakże Heisenberg zupełnie wyraźnie oświadcza. że tzw. że oddziaływanie mikroobiektu z przyrządem jest oddziaływaniem fizycznym. posługujemy się aparatem pojęciowym ukształtowanym przez historyczną i biologiczną ewolucję gatunku ludzkiego.

ma więc treść obiektywną. opisuje po prostu zmianę obiektywnych “potencji" czy też dyspozycji układu. w których jest mowa o “położeniu"' elektronu. zmianie sytuacji doświadczalnej odpowiada zmiana rozkładu prawdopodobieństw. Jeśli odrzucamy twierdzenie.to wówczas ani w relacji nieoznaczoności. jak mówi autor. za pomocą którego mierzymy położenie. punktem wyjścia jego rozważań był ten fakt. co zwolennicy interpretacji kopenhaskiej nazywają redukcją paczki falowej czy też redukcją prawdopodobieństw. ani w związanej z nią zasadzie . ulega wtedy nieciągłej zmianie. powoduje zmianę pędu tej mikrocząstki i vice versa. że prawa probabilistyczne mechaniki kwantowej nie zawierają żadnych pierwiastków subiektywnych.mierzonego lub nie mierzonego oddziaływania między mikroobiektem a makroobiektem. i wypowiedzi. Nieciągła zmiana funkcji prawdopodobieństwa odpowiada zmianie sytuacji doświadczalnej. że niektóre nasze pojęcia nie są adekwatnym narzędziem opisu mikroobiektów i procesów zachodzących w mikroświecie. którymi posługując się nie można opisać adekwatnie skutku oddziaływania wzajemnego między . Zauważmy ponadto. W wyniku owego oddziaływania ulega zmianie stan układu badanego. w których jest mowa o jego “pędzie". Jest to rezultat wszelkiego . na przykład “fala" i “korpuskuła". i że te niezależne od poznającego podmiotu realne oddziaływania opisujemy za pomocą funkcji matematycznej. że funkcja prawdopodobieństwa. W tym sensie można by było. w której pewnym wyrazom przyporządkowujemy pewne pojęcia zaczerpnięte z języka potocznego i z fizyki klasycznej. lecz nie są do nich w pełni adekwatne. że niezależne od obserwatora oddziaływanie przyrządu pomiarowego. nie musi być koniecznie związane z aktem pomiaru. następuje to. co w mechanice kwantowej zwykło się nazywać redukcją paczki falowej albo przekształceniem możliwości w rzeczywistość. • Gdy Bohr formułował zasadę komplementarności. która opisuje ten proces i która. jak “położenie" i “pęd". przy czym pojęcia te wprawdzie korespondują z nimi. która zachodzi w momencie kontaktu obiektu z makroprzyrządem.która uwzględnia to oddziaływanie. albo ściślej mówiąc . twierdzić. któremu odpowiada zmiana rozkładu prawdopodobieństw. że to.jeśli materialistycznie interpretujemy subiektywne aspekty poznania ludzkiego jako coś. Można by było chyba powiedzieć. jak też i innych par pojęć. że posługiwanie się określonym językiem i określonym systemem pojęciowym jest przejawem subiektywizmu. uznawaną przez Heisenberga. jak sądzę. Szczególnym przypadkiem takiego oddziaływania jest oddziaływanie między mikroobiektem a przyrządem pomiarowym. Wypowiedzi. Owa komplementarność dotyczy zarówno takich pojęć. co jest uwarunkowane przez proces dostosowywania się gatunku ludzkiego do warunków jego biologicznej i społecznej egzystencji w określonym obszarze przyrody . przyrządem a mikroobiektem. są komplementarne w tym sensie.

iż teza Heisen-berga o obaleniu materializmu przez współczesną fizykę nie wynika w sposób nieuchronny z treści teorii i koncepcji fizycznych. ponadto i różnica postawy poznawczej. że teoria mikroświata musi mieć charakter indeterministyczny (obiektywnie probabilistyczny). jak sądzę. że przebieg mikroprocesów zależy od oddziaływań między mikroobiektami a przyrządami pomiarowymi i że skutki tych oddziaływań nie dadzą się jednoznacznie opisać w terminach naszego języka ukształtowanego na podstawie doświadczenia potocznego . Różnica ta dotyczy nie tylko treści głoszonych tez ontologicznych czy gnozeologicznych. najbardziej elementarnych “cegiełek przyrody" o skończonej ilości nieprzywiedlnych własności pierwotnych. Współczesna fizyka nauczyła nas nie tylko tego. Poglądy współczesnego materialisty nie mogą pokrywać się z materializmem sprzed stu lat. że deterministyczna interpretacja mi-kroprocesów jest niemożliwa. gdy poznajemy te . Jest to. ze względu na naturę mikroobiektów i mikrozja-wisk. którego teoria dotyczy. Dlatego sądzę. że współczesna mechanika kwantowa jest sprzeczna z materializmem. że nader wątpliwa jest hipoteza o istnieniu niezmiennych i niepodzielnych. Nauczyła nas ona że teorie fizyczne mają walor prawd względnych . że nasza wiedza o danym obszarze przyrody. po drugie zaś dlatego.po pierwsze dlatego. że ukształtowane na podstawie doświadczeń makroskopowych pojęcie mikroobiektu materialnego jako korpuskuły o własnościach analogicznych do najogólniejszych własności ma. z którymi mamy do czynienia w życiu codziennym. że nawet w przypadku. że prawidłowości przyrody.krociał nie w pełni odpowiada rzeczywistości. Współczesna fizyka nauczyła nas ponadto czegoś więcej. które ukształtowały się na gruncie nauki dziewiętnastowiecznej. VII Wyżej starałem się uzasadnić przekonanie. co najwyżej w pierwszym przybliżeniu odpowiadają rzeczywistej strukturze czasoprzestrzeni. Nie znaczy to jednak. że poznanie nowych obszarów rzeczywistości może nas zmusić do rewizji naszych dotychczasowych teorii. że powstanie mechaniki kwantowej czy też teorii względności w niczym nie zmieniło tradycyjnych poglądów na przyrodę.komplemen-tarności nie stwierdzamy pierwiastków subiektywnych.to wszystkie te twierdzenia nie upoważniają jeszcze do głoszenia poglądu. że relacje czasoprzestrzenne. nigdy nie jest pełna. z jakimi mieliśmy do czynienia dotychczas. gdyby Heisenberg miał rację twierdząc. przy czym stwierdzenie ich ograniczoności okazuje się możliwe dopiero wówczas. bynajmniej nie wyczerpują ich nieskończonej różnorodności.

będącego . które nie dadzą się ująć w ramy starych schematów teoretycznych. Niewątpliwą zasługą Heisenberga jest szczególne podkreślanie tego faktu. i na podstawie wyników tych badań kontynuować idee filozoficzne materializmu dotyczące własności obiektów materialnych. że taka postawa poznawcza. analizować zasadnicze “punkty styku". ogarniających nowo poznane dziedziny zjawisk i zawierających w sobie dawne teorie jako przypadki szczególne czy też graniczne. że poznając coraz lepiej strukturę przyrody. przypuszczać. sądzą bowiem. który zna treść współczesnych teorii naukowych. ogólniejszych. Naiwnością byłoby zakładać. iż wcześniej czy później okaże się. być może. Warto.jak wiadomo . Współczesna nauka nauczyła nas więc traktować wszelkie teorie naukowe jako kolejne szczeble przybliżenia do adekwatnego opisu rzeczywistości i być zawsze przygotowanymi do poznania takich nowych zjawisk i cech rzeczywistości. Współcześni uczeni mają tendencję do traktowania zespołu fundamentalnych teorii fizyki jako osiągnięcia tymczasowego. Współczesny materialista będzie raczej twierdził. Schyłek starych teorii jest tylko wstępem do powstawania nowych. będziemy poznawać obiekty coraz dokładniej odpowiadające modelowi “punktu materialnego". że za pomocą owego zespołu teorii nie można wytłumaczyć nowo odkrytych zjawisk przyrody i że musi on ulec wzbogaceniu i zasadniczej modyfikacji. dodać. w których stare teorie przechodzą w nowe. stara się badać. dotyczy nie tylko teorii naukowych. że np. być może. Naiwnością byłoby dziś. jest on jednak świadom tego. a więc wówczas. na przykład.wyidealizowanym modelem makrociał. była propagowana przez twórców materializmu dialektycznego już w dziewiętnastym wieku.krytycznego przezwyciężania i wznoszenia zarazem na wyższy poziom starych teorii przez teorie nowe. że obiekty mikroświata (ewentualnie . gdy uczeni skłonni byli raczej w sposób dogmatyczny traktować wyniki swych badań jako ostateczne. stosunek między mikro-obiektami a makroobiektami przypominać musi stosunek między homoiomeriami Anaksagorasa a makroobiektami. w której nietrudno dostrzec swoistego rodzaju dialektyczną koncepcję Aufhebung . która ukształtowała się na gruncie współczesnej nauki i do powstania której. nie pokrywają się z historycznie ograniczonymi koncepcjami jego filozoficznych prekursorów.nowe obszary. że pomiędzy starymi i nowymi teoriami istnieje jakaś korespondencja. którą przyjmuje obecnie coraz więcej uczonych. Z drugiej jednak strony tę nową postawę poznawczą cechuje zaufanie do szeroko pojmowanej zasady korespondencji. Poglądy współczesnego materialisty. najbardziej przyczyniła się właśnie przedstawiona w tej książce ewolucja poglądów fizycznych. Ta nowa postawa poznawcza. lecz i naszych poglądów filozoficznych na przyrodę.

rozwijać i unowocześniać swych idei i koncepcji. że obiektom mikroświata muszą być właściwe jakieś cechy przestrzennoczasowe. które nasunęły mi się. i że nie jest on w stanie. Heisenberga. tak wiele daje ona do myślenia. lecz obszernego studium . Współczesny materialista nie musi więc twierdzić. S. które warunkują przestrzennoczasowe własności ich większych agregatów.jakichś submikroświatów) muszą być pod jakimś względem podobne do makroobiektów. iż fizyka współczesna obala materializm. warto kontynuować w przyszłości. Teza Heisenberga. AMSTERDAMSKJ Warszawa. Stanowi ono co najwyżej szkic. gdy czytałem książkę W. że każdy mikroobiekt można zlokalizować w określonym punkcie przestrzeni. Ale podobieństwo to nie oznacza bynajmniej identyczności. w których się znajdują. jak sądzę. nadawać nowej treści swym podstawowym hipotezom ontologicznym. które. makroobiektów.tak wiele problemów zostało poruszonych w tej książce. w którym starałem się wskazać te zasadnicze wątki myślowe filozofii materialistycznej. jest więc oparta na niesłusznym założeniu. Ponadto mikroobiekty te muszą być “wrażliwe" na zmiany sytuacji makroskopowych. . że w tym posłowiu zostały rozwiązane trudne zagadnienia współczesnej filozofii przyrodoznawstwa. które dotyczą problemu stosunku fizyki współczesnej do filozofii materialistycznej. Rozpatrzenie wszystkich wymagałoby oczywiście nie posłowia. Jeśli podjąłem dyskusję z tymi tezami Heisenberga. chociażby pod tym. że mają charakter czaso-przestrzenny. lipiec 1962. W posłowiu tym zająłem się tylko niektórymi spośród zagadnień. tzn. że wokół tego zagadnienia toczy się obecnie najwięcej sporów. wzorując się na fizykach. to uczyniłem to dlatego. które w nauce zostały już przezwyciężone. chodzi o wszelkie ich cechy. że współczesny materialista musi bronić tych poglądów. Zagadnienie nie sprowadza się oczywiście tylko do problemu czaso-przestrzennych własności obiektów materialnych. Podobieństwo to może polegać jedynie na tym. Daleki jednak jestem od przekonania. to znaczy przestrzennoczasowe cechy tych sytuacji muszą warunkować ich zachowanie się.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful